<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=162.158.155.5</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=162.158.155.5"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/162.158.155.5"/>
	<updated>2026-05-17T12:38:57Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_1&amp;diff=539354</id>
		<title>High School DxD - Tom 1 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_1&amp;diff=539354"/>
		<updated>2018-04-25T01:45:29Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;162.158.155.5: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Koniec bycia człowiekiem==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
[WSTAWAJ! WSTAWAJ! JEŻELI NIE WSTANIESZ, TO CIĘ P-POCAŁUJĘ…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Eeee.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Budzik budzący dziewczęcym głosem tsundere&amp;lt;ref name=&amp;quot;tsundere&amp;quot;&amp;gt;Tu: głos z zimnego i oschłego robi się bardziej przyjazny.&amp;lt;/ref&amp;gt; nie posiada, niestety, funkcji wybudzenia swojego właściciela. Ten właściciel spadł na podłogę i właśnie dopiero co śnił mu się koszmar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu miałem ten paskudny sen. Sen, w którym zabija mnie Yuuma-chan. Skoro jednak byłem tutaj cały i zdrów, to musiał to być sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wstawaj, Ise! – głos mamy dochodził ze schodów jak każdego ranka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem! Już wstaję! – Po odpowiedzi dźwignąłem się z podłogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzień znów zaczyna się źle. Jestem taki przygnębiony…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakładając szkolny mundurek, westchnąłem głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– To ja idę. – Ziewając, wyszedłem z domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas drogi do szkoły nie mogłem powstrzymać się od mrużenia oczu z powodu światła słonecznego. Aaach, to bardzo uprzykrzające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnimi czasy czułem się słaby pod wpływem słońca. Zupełnie tak, jakby promienie słoneczne przebijały się przez moją skórę, doprowadzając mnie do szewskiej pasji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak czy owak, poranne światło nie było dla mnie niczym dobrym. Nie mogłem rano się w ogóle wybudzić. Z tego powodu każdego dnia do mojego pokoju przychodziła mama i budziła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej jednak strony, stałem się aktywniejszy nocą. Coś wewnątrz mnie powoduje, że nie mogę w nocy wysiedzieć w miejscu. Stałem się całkowicie nocnym typem osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziwne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś było nie tak. Często chodziłem późno spać, rzadkością jednak było, żebym dał radę wysiedzieć do pierwszej. Jednak teraz bez większych problemów mogę dociągnąć do trzeciej lub czwartej. Idę spać krótko po wschodzie słońca. I tak wygląda mój dzień. Nie jestem uzależniony od gier internetowych ani nocnych programów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co się dzieje z moim ciałem? Czy to mój mózg sprawia, że nie śpię, żeby nie śniło mi się, że zabija mnie moja dziewczyna? …Cóż, to były moje osobiste przeżycia, więc nie mogła to być prawda, bo w końcu naturalne dla ciała jest, że potrzebuje snu. Uczucie towarzyszące mi w nocy… wydaje mi się, że było całkiem inne niż dotychczas. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale energia rozpiera moje cialo i mam uczucie, że coś tajemniczego wydobywa się z głębi mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyszedłem więc w nocy, żeby to sprawdzić. Tempo mojego chodu wzrosło, a moje serce podskoczyło z radości, gdy zmieszałem się z ciemnością nocy. Postanowiłem pobiegać i, ku mojemu zaskoczeniu, uzyskałem niesamowitą prędkość. Gdybym wstąpił do klubu biegowego, byłbym w nim najlepszy. Właśnie, również się nie męczę. Mam taką kondycję, że mógłbym przebiec kilka długości równych maratonowi, męcząc się przy tym tyle, jakbym uprawiał jogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przebiegłem się za dnia, bo zyskałem aż tak na pewności siebie, ale szybko zacząłem myśleć, że ta nocna wytrzymałość była tylko snem, bo bieg sprawiał mi tyle bólu. Nie, osiągam przeciętną jak na licealistę prędkość, jednak pomiędzy nocnym mną a dziennym istnieje spora różnica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W nocy staję się dziwny. Może to brzmieć jak słowa walniętej osoby plotącej od rzeczy, ale to uczucie, którego doznaję w nocy, uczucie bycia wolnym i to podniecenie zmieniają mnie w inną osobę.&lt;br /&gt;
Uggh… Tak jak myślałem, nie mam za łatwo z tym słońcem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za dnia, w przeciwieństwie do nocy, staję się totalnie słaby. Nieważne, ile bym się nad tym zastanawiał, to z moim ciałem stanowczo jest coś nie tak. Nie mogę się odpędzić od myśli, że uległo ono zmianie w dniu, gdy poszedłem na randkę z Yuumą-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Prywatna szkoła, Akademia Kuou – to szkoła, do której chodzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest teraz koedukacyjna, ale jeszcze kilka lat temu była tylko dla dziewcząt, dlatego właśnie jest ich więcej niż chłopaków. Im młodsza klasa, tym ilość przedstawicieli płci męskiej wzrasta, ale w ogólnym rozrachunku przeważają dziewczyny. Jestem w drugiej klasie liceum i stosunek dziewczyn do chłopaków w mojej klasie ma się jak siedem do trzech. Dla klas trzecich ma się on jak osiem do dwóch. Nawet teraz dziewczyny dzierżą większy autorytet i lwia część samorządu uczniowskiego składa się właśnie z nich, a urząd przewodniczącego jest pełniony przez dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To szkoła, w której chłopacy nie mogliby chodzić z podniesioną głową, jednak mimo to zdecydowałem się na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prosta sprawa. Jest tutaj więcej dziewczyn. To samo w sobie jest cudowne! Przeszedłem przez egzamin wstępny, który uchodzi za bardzo trudny, dzięki mojej zboczonej naturze. Chcę uczyć się w towarzystwie dziewczyn… Przez ten tylko powód chodzę właśnie tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I co w tym złego? Co jest złego w byciu zboczkiem!? To moje życie! Nie dam sobie dmuchać w kaszę! Mam zamiar stworzyć w tej szkole harem! I w taki sposób było to moją misją, gdy tylko przekroczyłem próg tej szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz jednak czułem przygnębienie. Wykazałem się naiwnością, myśląc, że będę w stanie zdobyć tutaj dwie lub trzy dziewczyny, jako że większość uczniów to właśnie płeć piękna. Tylko wąska grupa przystojniaków jest popularna, a dziewczyny nawet się na mnie nie spojrzą. By być precyzyjnym, ignorują mnie jak śmiecia leżącego na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kurna! Mój plan tak nie wyglądał! Bezsens! W moim zamyśle powinienem był zdobyć pierwszą dziewczynę zaraz po dostaniu się tutaj! A potem zerwać z nią i zacząć umawiać się z nową i do czasu mojego odejścia dziewczyny powinny bić się o mnie w Battle Royale&amp;lt;ref name=&amp;quot;battle royale&amp;quot;&amp;gt;B&#039;&#039;attle Royale&#039;&#039; to typ meczu w profesjonalnym wrestlingu, w którym udział bierze co najmniej kilku zawodników ([http://pl.wikipedia.org/wiki/Battle_Royal tutaj] więcej informacji).&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tak dalej pójdzie, to mój cel pozostanie w sferze marzeń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, czy to już jest marzenie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co jest nie tak!? Urodziłem się w złej epoce? Prawo jest złe? A może… to coś ze mną jest źle…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaaaaa! Nie chcę nawet o tym myśleć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie rzeczy przechodziły mi przez myśl każdego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przybyłem do swojej klasy, robiąc głębokie westchnienie, i usiadłem na swoim miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, stary, jak ta płytka DVD, którą ci pożyczyłem? Dobra, nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łysol, który się do mnie odezwał, to mój kumpel numer jeden, Matsuda. Wyglądał trochę jak sportowiec, był jednak zboczeńcem nie szczędzącym w dokuczliwych, zboczonych komentarzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W gimnazjum był wysportowany, kiedy to pobił również wiele rekordów, teraz jednak był w klubie fotograficznym. Mówił naprawdę otwarcie o swojej chęci uchwycenia obiektywem aparatu każdego zakątku dziewczęcego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był nazywany Zboczonym Łysolem lub Molestującym Paparazzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu… mieliśmy dzisiaj rano niezły wiatr. Dzięki niemu miałem dobry widok na damskie majtki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koleś w okularach, próbujący pozować na fajnego, to mój kumpel numer dwa, Motohama. Posiadał specjalną umiejętność, zwaną Detektorem, która umożliwiała mu pozyskanie okularami liczbowych wartości wymiarów dziewczyn. Do tego jego siła spadała na łeb na szyję, gdy tylko ściągnął okulary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazywano go Zboczonymi Okularami lub Detektorem Trzech Wymiarów&amp;lt;ref name=&amp;quot;bwh&amp;quot;&amp;gt;Trzy wymiary: biust, talia, biodro (angielskie &#039;&#039;BWH&#039;&#039; – &#039;&#039;Bust&#039;&#039;, &#039;&#039;Waist&#039;&#039;, &#039;&#039;Hips&#039;&#039;).&amp;lt;/ref&amp;gt;. Oto moi dwaj diabelscy koledzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serio, widok ich twarzy z samego rana przyprawiał mnie o chandrę. O wymioty też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam niezły towar. – Matsuda otworzył swoją torbę i bez żadnego wahania wskazał na rzeczy znajdujące się w środku. Na mojej ławce piętrzyły się stosy książek i płyt DVD, których tytuły były dwuznaczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee! – doszedł nas cichy pisk dziewczyny z oddali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, reakcja oczywista. W końcu dzieje się coś takiego na początku dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust dziewczyn słyszałem wykwintne komentarze jak „Jesteście najgorsi~” i „Straćcie się, przebrzydłe bachory”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cicho tam! – krzyknął Matsuda. – To nasz sposób na rozrywkę! Dziewczyny i dzieci winny odwrócić wzrok i trzymać się z daleka! W przeciwnym wypadku zgwałcę was wszystkie w swojej wyobraźni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twoje słowa są obrzydliwe jak zawsze, Matsudo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze jakiś czas temu, patrząc na rzeczy na ławce, powiedziałbym „Łał, skąd wytrzasnąłeś te skarby!” z iskrami w oczach. Ale jako że byłem w okropnym nastroju o poranku, to nie miałem ochoty na takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda westchnął na widok mojej beznamiętnej twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, hej. Czemu masz taką minę, gdy przed tobą leży tyle skarbów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnio jesteś coś w nie sosie. Dziwne. Bez dwóch zdań jest to dziwne. Nie jesteś taki jak kiedyś – powiedział Motohama, bawiąc się okularami, jakby uważał mnie za stratę czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym powiedzieć „Łał, skąd to wzięliście!? Chcecie, bym stał się małpą!?”, ale jakoś ostatnio nie mam na nic siły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś chory? Nie może być. Nie ma mowy, żebyś ty, manifestacja wszelkich seksualnych żądz, zachorował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Motohama nie powstrzymał się od prymitywnego komentarza na mój temat. Naprawdę jest z niego chamska osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Matsuda wykonał ręką gest, jak gdyby zdał sobie z czegoś sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, chodzi o to? Czy to efekt uboczny tej halucynacji z wyimaginowaną dziewczyną? Yuuma-chan, zgadza się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę jej nie pamiętacie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje spojrzeli na mnie ze współczuciem w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak już powiedzieliśmy wcześniej, naprawdę jej nie znamy. A ty naprawdę powinieneś pójść na kontrolę do lekarza. Mam rację, Motohama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta. Powtórzę się, ale nie zostaliśmy przedstawieni żadnej dziewczynie o imieniu Yuuma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Byli tacy zawsze, gdy pytałem ich o Yuumę-chan. Myślałem, że drażnili się ze mną. Gdy porozmawiałem z nimi jednak na serio, to doszedłem do wniosku, że nie o to chodziło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pamiętam, jak przedstawiałem im Yuumę-chan. Mówili coś w stylu „Jakim prawem taka piękność jest dziewczyną Iseeeee!?” i „W oprogramowaniu rządzącym światem musiał wystąpić jakiś błąd… Ise, nie zrobiłeś niczego sprzecznego z prawem, prawda?” i nie stronili od nieprzyjemnych dogryzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pamiętam, że moja pewność siebie rosła i powiedziałem „Wy też powinniście sprawić sobie dziewczyny”. Doskonale to pamiętam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale oni nie. Nie, nie pamiętają Yuumy-chan. To tak, jakby Amano Yuuma nigdy nie istniała. Tak jakby chwile, które z nią spędziłem, nie miały miejsca. Wydawało się, że było tak, jak mówili ci dwaj: że to tylko moja wyobraźnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak mówili, w moim telefonie nie było śladu po jej numerze lub e-mailu&amp;lt;ref name=&amp;quot;email&amp;quot;&amp;gt;W Japonii każdy numer telefonu dostaje własny adres e-mail, dlatego też komunikacja najczęściej odbywa się przez wiadomości e-mail. Usługa SMS jest rzadko stosowana.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Zostały one usunięty z jego pamięci? Ktoś je wykasował? Niemożliwe! Ja bym tego nie zrobił, więc kto? Dzwoniłem pod numer, który zapamiętałem, jednak był on niedostępny. Czy to oznaczało, że nie istnieje? Czy to wszystko to moja wyobraźnia? Coś tak szalonego nie jest możliwe… Chciałem zaprzeczyć tym faktom, jednak poza moją pamięcią nie było żadnych dowodów na jej istnienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanowiwszy się, nie znałem jej adresu. Była uczennicą innej szkoły. Znalazłem szkołę, w której chodzili w tych samych mundurkach co jej, i zapytałem tam o nią. Nie było tam jednak nikogo, kto pasowałby jej opisowi. Nie było jej tam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem kto był moją dziewczyną? Z kim się umawiałem? Sen, który miewałem, był stworzoną przeze mnie fantazją? Rozmawiałem z Matsudą i Motohamą o swoim śnie, jakby był rzeczywistością? Co ja, zwyrodnialec? Wyraźnie pamiętam jej twarz, wiecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Coś w tym wszystkim nie gra. Podobnie jak z tym kopem siły, którego dostaję w nocy. Coś jest stanowczo nie tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja rozmyślałem o wydarzeniach z przeszłości, Matsuda złapał mnie za ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, jesteśmy w trakcie okresu dojrzewania, więc takie dziwne rzeczy mogą się nam przydarzyć. Cóż zatem, wpadacie dzisiaj do mnie po szkole. Pooglądamy razem moją sekretną kolekcję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To świetny pomysł, Matsuda, powinieneś zaprosić Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, że go zaproszę, Motohama. Jesteśmy licealistami z pragnieniami seksualnymi. Jeżeli nie będziemy robić niczego zboczonego, wykażemy się brakiem szacunku w stosunku do naszych rodziców, którzy dali nam życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ich twarzach pojawiły się lubieżne uśmieszki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zboczki. Bez względu na wszystko byli po prostu zboczonymi czubkami. A ja, niestety, byłem jednym z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra, nieważne. Również żyję dla tych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dobra! Dzisiaj nie ma „nie”! Skołujemy jakieś picie i czipsy i oglądamy pornole! – powiedziałem, ponieważ nie miałem głowy do myślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och! Ta, o to chodzi To jest właśnie ten Ise, którego znamy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak trzymaj. Potrzeba nam cieszyć się naszą młodością jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda i Motohama zaczęli się podniecać. Pozostawię kwestię Yuumy-chan na boku. Mi również potrzeba chwili odetchnienia! Zapomnę o tym zdarzeniu i zatopię się w świat erotyki tak, jak to robią chłopacy w naszym wieku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończyliśmy planować nasze popołudnie, stało się to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moją uwagę przykuł szkarłat. Znakomity szkarłat… Klasowe okno wychodziło na szkolne podwórko. Moje oczy były wlepione w pewną dziewczynę. Dziewczynę ze szkarłatnymi włosami. Naszą szkolną idolkę, której uroda przerastała zwykłego człowieka. Jej szczupła sylwetka nie przypominała kształtem japońskiej dziewczyny. Nic dziwnego. W końcu nią nie była. Słyszałem, że podobno pochodzi z Europy Północnej, a chodzi do japońskiego liceum ze względu na pracę ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była z trzeciej klasy. To czyniło ją moją starszą koleżanką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdałem sobie sprawę, że wszyscy, włączając w to mnie, zarówno chłopacy, jak i dziewczyny, byli w nią wpatrzeni. Matsuda i Motohama także. Zdarzało się to każdego poranka. Każdy spoglądał na nią, gdy ta go mijała. Ludzie przestawali iść. Inni mówić. Wszyscy się za nią oglądali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiatr delikatnie podwiał jej włosy, a każdy się w nią wpatrywał. Jej długie, sięgające do bioder szkarłatne włosy, będąc uniesione przez wiatr, sprawiały wrażenie, że jej otoczenie również przybierało kolor szkarłatu. Godną wspomnienia była jej cudowna, biała jak śnieg cera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piękna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To tylko jedyne słowo mogące ją opisać, które przyszło mi do głowy. To tylko jedyne słowo, które potrzeba do jej scharakteryzowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja również byłem zafascynowany jej pięknem i szlachetną atmosferą wokół niej. Do tego stopnia, że za każdym razem, gdy ją widziałem, rzucałem wszystko w kąt i patrzyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnimi jednak czasy sposób, w jaki ją postrzegałem, uległ zmianie. Bezsprzecznie była piękna. Była jednak za piękna. Zacząłem się trochę bać jej urody, a z głębi mojego serca wydobywał się lęk przed jej osobą. Nie wiem, skąd się to wzięło, ale zaczęło się to od zniknięcia Yuumy-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtem jej oczy poruszyły się. Jej nieskazitelne błękitne oczy pochwyciły mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się tak, jakby chwyciła mnie za serce. Co to za uczucie? Takie, gdy stoi przed tobą ktoś wybitny… Zmrużyła swoje dwa błękitne kryształki i wydawało się, że się uśmiecha. Patrzy na mnie? Nie może być. Nic mnie z nią nie łączy. Nagle przypomniałem sobie coś ze swojego snu. Na jego końcu pojawiała się mówiąca do mnie osoba o szkarłatnych włosach. Osoba wydająca się delikatna, ale i chłodna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zacząłem porównywać ją z osobą ze swojego snu, już dawno zniknęła mi z oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– Ale mam ochotę pomacać jakieś cycki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulam niemogącego odpędzić się od łez Matsudę, podczas gdy na ekranie leci ostatni film z naszego pornomaratonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po szkolę zaczęliśmy z zapałem oglądać pornosy. Byliśmy szczęśliwi i podnieceni oglądaniem pornoli od razu po lekcjach, ale im więcej ich obejrzeliśmy, tym bardziej łapała nas deprecha, ponieważ w naszą rozmowę wkradło się pytanie „Dlaczego nie mamy dziewczyn?”. Chciało mi się płakać, gdy pogadaliśmy o tym na serio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda nie przestawał płakać już od trzech filmów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Motohama próbował zachować spokój, jednak za okularów dało się dojrzeć łzy wypływające z jego oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pół godziny temu Motohama powiedział cichym głosem: „…Dziewczyna poprosiła mnie, bym przyszedł za salę gimnastyczną… To był mój pierwszy raz, kiedy zostałem napadnięty przez dziewczynę…”, więc nawet mnie chciało się po tym płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawe, kim są trzej przygnębieni chłopacy oglądający porno. Oczywiście odpowiedź brzmi: są nimi trzej niepopularni goście. Niech to. Czuję taką nienawiść do świata, gdy pomyślę, że są osoby w moim wieku, które właśnie uprawiają seks z dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja o tym myślałem, ostatni film dobiegł końca, a na zewnątrz było już ciemno. Kiedy spojrzałem na swój zegarek, była już dwudziesta druga. Powiedziałem rodzicom, że będę u Matsudy, ale będą się martwić, jeżeli zostanę tutaj dłużej, a poza tym spóźnię się jutro do szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dobra, to ja będę szedł. – Wstałem i zacząłem się zbierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Narka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po odłączeniu się od Matsudy przy wejściu ja i Motohama podążyliśmy do domów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piękna noc. Normalna za tym będzie chrapka na oglądanie pornusów, jako że jest to dobra noc. – Motohama, patrząc na niebo z głębokim westchnieniem, powiedział jakąś dziwną pierdołę. Wydawał się przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, jutro Motohama i Matsuda wrócą do swoich zwykłych „ja”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do jutra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta, śpij dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W drodze do domu odłączyłem się od niego, ale nie zdawał się pałać energią, kiedy kiwał do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chyba wyślę mu potem e-maila, aby go pocieszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęło już kilka minut, od kiedy rozstałem się z Motohamą. Szedłem w kierunku domu, czułem jednak wzrost energii w ciele. Był to symptom tego „przypływu mocy nocą”. Tak jak myślałem, coś stanowczo jest nie tak z moim ciałem. Nie jest to normalne zjawisko. Mój wzrok ulegał zaostrzeniu, tak samo moje pięć innych zmysłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwłaszcza mój wzrok i słuch stały się dobre. Byłem w stanie słyszeć rozmowy z domów i widzieć całą ulicę, mimo że była noc. Było to tym dziwniejsze, że widziałem wyraźnie nawet w miejscach, gdzie nie było żadnych latarni! Miałem wrażenie, że ta siła każdego dnia stawała się większa. A to dlatego, że dreszcze, które miałem na całym ciele, były teraz naprawdę mocne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem, że już od jakiegoś czasu jestem obserwowany. I te dreszcze też czułem. Wyczuwałem przed sobą tajemniczą atmosferę. Trząsłem się niesamowicie. Z każdą chwilą coraz bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mężczyzna. Jest tu wpatrzony we mnie mężczyzna w garniturze. Patrzy na mnie z zawziętościach w oczach. Wydaje mi się, że od samego patrzenia zamraża moje ciało. Czy czegoś takiego nie nazywa się żądzą krwi&amp;lt;ref name=&amp;quot;blood&amp;quot;&amp;gt;Żądza krwi to popularny motyw we wschodnich dziełach, gdzie osoba chcąca zadać komuś ból lub uśmiercić wzbudza w ofierze przytłoczenie lub dreszcze, nawet jeśli jest nieświadoma obecności oprawcy (więcej, w języku angielskim, [http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/KillingIntent tutaj]).&amp;lt;/ref&amp;gt;? Wyczuwam od niego wrogość. Nie, to coś znacznie bardziej niebezpiecznego. To na pewno żądza krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna zbliżył się, niczego nie mówiąc. Kroczy w moją stronę! Więc to ja jestem jego celem! Zboczeniec!? Niebezpieczny typek!? Jestem w tarapatach!? Niedobrze! A to dlatego, że moje ciało nie przestaje  się trząść! Dlaczego akurat w drodze do domu musiałem napotkać jakiegoś groźnego gościa!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to ci rzadkie, by spotkać kogoś takiego w takim miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co on mówi? Nie, nie, takie brednie z ust szaleńca nie powinny dziwić. W końcu stwarza niebezpieczeństwo! O kurna! A co mam zrobić, jeśli wyjmie nóż!? Nie znam żadnych technik obronnych ani nigdy wcześniej nie walczyłem! W-wiem! Moja siła, która rośnie w czasie nocy! Właśnie ona! Mogę jej użyć, by stąd uciec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiwszy kilka kroków w tył, zwiększyłem dzielący nas dystans. Mężczyzna, rozsiewając wokół siebie aurę perwersji, zaczął kroczyć w moim kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Próbujemy uciec? Kto jest twoim panem? Musi być to ktoś nisko postawiony albo z dziwnym hobby, że wybrał na swoje terytorium takie miejsce. No więc kto nim jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja nawet nie wiem, co ty, kurna, do mnie mówisz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KROK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwróciłem się i puściłem biegiem z powrotem w kierunku, z którego nadszedłem. Jestem szybki. Niesamowicie szybki. Dziwne, żebym tak mówił, ale prędkość, z jaką poruszają się moje nogi w nocy, jest niesamowita. Biegłem nieustannie, pokonując po ciemku rozmaite ulice. Nie przestawałem poruszać się naprzód, aż wkroczyłem w nieznajome uliczki. Nie straciłem jeszcze oddechu. Mogę biec dalej. Jeżeli ma mnie to uratować, to będę biegł tak długo, aż nie będzie mógł mnie dogonić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po około piętnastu minutach wkroczyłem na otwartą przestrzeń. Był to park. Przestałem biec i zacząłem maszerować. Stojąc pod latarnią, rozejrzałem się dookoła. Coś w tym miejscu wydawało się tajemnicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Znam je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pamiętam ten park…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jest. Byłem tutaj na randce z Yuumą-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stary, ale przypadek, a może raczej powinienem powiedzieć cud? Czy przyszedłem tutaj nieświadomie? Niemożliwe…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DRESZCZE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem przebiegające po moich plecach dreszcze. Ktoś za mną jest… To właśnie czuję. Powoli się odwróciłem. Przed moimi stopami wylądowało czarne pióro. Czy to krucze? Nie, nie krucze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałeś, że pozwolę ci uciec? Z tego właśnie powodu nikt nie lubi zajmować się takimi śmieciami. – Przede mną pojawił się mężczyzna w garniturze i z czarnymi skrzydłami wyrastającymi z pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ten sam podejrzany typek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Anioł? Nie, nie, to nie żadna baśń, więc to niemożliwe!? Czy to cosplay? Wyglądało to zbyt prawdziwe, by być cosplayem. Czy to p-prawdziwe skrzydła? Nie ma mowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podaj mi imię swojego pana. Zawracanie sobie głowy istotami twojego pokroju to tylko strata czasu. Niemniej jednak… Zaraz, czyżbyś był bezpański? Brak pana tłumaczyłby zmartwienie na twojej twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten typek mamrotał coś do siebie. Nie dopowiadaj sobie sam rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sytuacja była poważna, ale nagle przypomniałem sobie incydent ze snu. Snu o randce. Na samym końcu zostałem zabity przez Yuumę-chan dokładnie przed tą fontanną. Tak, przez Yuumę-chan z czarnymi skrzydłami wyrastającymi z jej pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przede mną stoi gościu z czarnymi skrzydłami… Czy to właśnie ten moment, kiedy sen staje się prawdziwy? Hej, hej, ale jak gorąca laska stała się facetem!? Nie, to nie jest ważne! Ważna jest sytuacja, w której się teraz znajduję! Jeżeli wszystko potoczy się jak we śnie, to następną rzeczą będzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, nie wyczuwam obecności ani twojego pana, ani twoich towarzyszy. Nie widzę również niczego, co by tę obecność mogło ukrywać. Nie pojawiają się także żadne magiczne kręgi. Wnioskując po twojej obecnej sytuacji, stwierdzam, że jesteś bezpański. Zatem nic się nie stanie, jeśli cię zabiję – powiedział coś tak strasznego, po czym podniósł dłoń. Skierował ją w moją stronę, nieważne, jakby się na to popatrzyło! Zacząłem słyszeć jakiś dźwięk. Znałem to zjawisko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przypominającego światło zaczęło gromadzić się w jego dłoni. Chwileczkę, te fantastyczne obrazy powinny pozostać we śnie! Następnie światło przybrało kształt włóczni. Włócznia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to włócznia! We śnie zostałem nią przebity i przeszedłem przez prawdziwe piekło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zostanę zabity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zdałem sobie z tego sprawę, włócznia już przedziurawiła mój brzuch. Coś wydobyło się z moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Khe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pełno krwi, a wraz z nią intensywny ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boli. Strasznie boli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem natychmiast na kolana, a ból był nie do zniesienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny ból… nawet nie sposób go opisać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spróbowałem wyciągnąć włócznie ręką, ale ból zaatakował i ją, gdy tylko dotknąłem włóczni. Była gorąca. Niesamowicie gorąca. Te części mojej kończyny, które miały z nią kontakt, zostały przypalone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guu… aaaaah… – zacząłem jęczeć. Bolało. Bardzo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako że moja dłoń znalazła się w takim stanie, to czy włócznia pali moje wnętrzności? Kiedy tylko o tym pomyślałem, ból się nasilił. Zatem wypalanie od środka boli właśnie tak? Na skutek tych męczarni moim łzom nie było końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tup, tup. Nagle usłyszałem dźwięk kroków zmierzających w moją stronę. Podniosłem głowę, a tajemniczy mężczyzna utworzył w dłoni kolejną włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musi boleć. Światło jest trucizną dla takich istot jak ty. Bycie trafionym nią jest równoznaczne ze śmiertelnymi ranami. Myślałem, że tamta osłabiona włócznia wystarczy, by cię zabić, jednak twoje ciało jest silniejsze, niż przypuszczałem. Zaatakuję cię więc nią raz jeszcze, jednak włożę w to teraz nieco więcej siły. Tym razem zginiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy on ma zamiar mnie dobić!? Zginę, jeżeli ponownie oberwę od tego! Rozmyślając, wróciłem do snu. Szkarłat. Znakomity szkarłat… Nie, nie ma mowy, żeby mi pomogła. To był sen, więc to też jest sen?&lt;br /&gt;
Jeżeli to sen, to proszę pomóż mi. Nawet jeśli tylko śnię, to nie chcę być w takiej sytuacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;HYU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wydawało mi się, że słyszę dźwięk wiatru, przede mną nastąpiła znikąd eksplozja. Gdy podniosłem głowę, dłoń mężczyzny dymiła i krwawiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie waż się go dotykać. – Obok mnie przeszła kobieta. Szkarłatne włosy. Wiem, kto to jest, mimo że widzę tylko jej plecy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To osoba z mojego snu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
We śnie nie byłem w stanie dojrzeć jej twarzy, ale teraz jestem pewien, że to ona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Szkarłatne włosy… Musisz być kobietą z rodu Gremory… – Mężczyzna wpatrywał się z nienawiścią w szkarłatnowłosą dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Rias Gremory. Jak się miewasz, panie upadły aniele? Jeżeli spróbujesz zranić tego chłopca, to nic mnie nie powstrzyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, uczennica najstarszej klasy w mojej szkole. Piękność o szkarłatnych włosach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fufu. No cóż, więc ten chłopiec należy do ciebie. Miasto również jest częścią twojego terytorium. Cóż zatem, za dzisiaj przepraszam. Dam jednak radę: niepodobna jest pozwolić, by podwładni się gubili. Ludzie mi podobni mogą ich zgładzić podczas spaceru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję za radę. To miasteczko znajduje się pod moją jurysdykcją, jeśli zatem staniesz mi na drodze, nic cię przede mną nie uratuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawzajem, przyszła głowo rodu Gremory. Moje imię to Dohnaseek. Mam wielką nadzieję, że nie spotkamy się ponownie. – Mężczyzna rozpostarł swoje czarne skrzydła, a jego ciało zaczęło się unosić. Następnie pofrunął w górę nieba. Wpatrywał się jeszcze w Rias-senpai&amp;lt;ref name=&amp;quot;senpai&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Senpai&#039;&#039; jest używane w stosunku do osób relatywnie starszych wiekiem, o większym stażu lub posiadających wyższy stopień szkoleniowy. &#039;&#039;Senpai&#039;&#039; może funkcjonować jako sufiks dołączający się do imienia (Rias-senpai) lub też jako samodzielny wyraz. Z senpai powiązany jest inny tytuł honoryfikatywny: &#039;&#039;kōhai&#039;&#039;, będący przeciwieństwem &#039;&#039;senpai&#039;&#039; z tą różnicą, że nie jest używany w bezpośredniej rozmowie.&amp;lt;/ref&amp;gt; i mnie, a potem zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc jest już bezpiecznie…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odczułem lekką ulgę, jednak widziałem coraz gorzej i czułem, że tracę przytomność. Obraz stawał się rozmyty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Jest źle? Stanowczo jest źle, nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej, mdlejesz? Nie ma co dużo mówić, to śmiertelna rana. Nic tego nie zmieni. Hej, gdzie mieszkasz… – mówiła Senpai do mnie, lecącego na ziemię, ale nie byłem w stanie jej dosłyszeć.&lt;br /&gt;
I wtedy film się urwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
[…ZABIJĘ CIĘ, JEŚLI NIE WSTANIESZ… POTNĘ CIĘ NA KAWAŁECZKI, JEŻELI SIĘ ZARAZ NIE PODNIESIESZ]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się obudziłem, było rano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to ma znaczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Znowu miałem zły sen? Musiało mi się to przyśnić. Ale wyglądało to zbyt realnie. A teraz jestem tutaj i śpię w swoim łóżku. Zostałem obudzony przez budzik z głosem yandere. Koniec końców wychodzi na to, że śniłem. Tym razem nie była to Yuuma-chan, ale dziwny typek, który mnie ścigał. Ale oboje mieli skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrząsnąłem głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weź się w garść. Czemu cały czas mam takie sny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli dobrze pamiętam, wyszedłem wczoraj normalnie do szkoły i wszystko było w porządku. Po lekcjach poszedłem do Matsudy i wraz z nim i Motohamą urządziłem sobie pornomaraton. Potem wracałem do domu. Po drodze zostałem zaatakowany przez dziwaka ze skrzydłami… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zdałem sobie sprawę z nienormalnego stanu, w którym się znajdowałem. Jestem nagi. Nie miałem na sobie niczego! A co to kurna jest? Nie miałem nawet bielizny! Kompletnie nagusieńki! Nie pamiętam. Nie pamiętam, jak wróciłem do domu. Mam zaniki pamięci w takim wieku? Nie mam nawyku spania nago.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Unn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem słodziutki głosik. Ostrożnie spojrzałem się na bok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Suu~suu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok mnie śpi szkarłatnowłosa dziewczyna. I jest naga… Jej śnieżnobiała skóra oślepia mnie. Wygląda na bardzo gładką i jest zabójcza dla moich oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby się na nią nie spojrzeć, to Senpai. Nasza szkolna idolka. Jej szkarłatne włosy rozrzucone na poduszce wyglądają nieziemsko pięknie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hm? Hm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uspokój się. A tak, w takich sytuacjach dobrze jest policzyć liczby pierwsze, żeby się uspokoić. Dwa, trzy, pięć, siedem, jedenaście, trzynaście, siedemnaście, dziewiętnaście, dwadzieścia trzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Daaaaaah!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę! Nie mogę się uspokoić! Dlaczego śpię z Rias-senpai!? Co się stało!? Co się stało!? Nie, co ja zrobiłem!? Czy ja coś zrobiłem!? Nie pamiętam! Nie pamiętam nawet sekundy! Dlaczego!? Muszę pamiętać, co zrobiłem! Nie! Dlaczego jestem w tej sytuacji!? Uprawiałem seks z Senpai!? Co? Czy pierwszy raz wygląda właśnie tak!? Niemożliwe! To jest niemożliwe! Przypomnij sobie! Spróbuj przypomnieć sobie te najważniejsze chwile! Co ja zrobiłem!? Do jakich rzeczy byłem zdolny się posunąć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja głowa była o krok od eksplodowania, ponieważ byłem coraz bardziej zdezorientowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Wstawaj! – zabrzmiał głos mamy. – Spóźnisz się do szkoły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skarbie, czy Ise nadal jest w swoim pokoju?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochanie, jego buty są przy wejściu, więc wrócił do domu. Rany boskie! Zasiedzieć się tak długo u kolegi! Jakby tego było mało, spóźni się do szkoły! Tego mu nie odpuszczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa moich rodziców, będących piętro niżej, dała się słyszeć nawet tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A zaraz po niej na schodach rozbrzmiały kroki. Dało się w nich wyczuć nutkę złości. Kroczyła inaczej, niż to miała w zwyczaju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mama idzie tutaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczekaj! Chwileczkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli to zobaczy, to będzie naprawdę źle!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poczekaj! Już się obudziłem! Wstaję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany! Nie będę już pobłażliwa! Musimy uciąć sobie małą pogawędkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mama jest wkurwiona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idzie tutaj! Zmierza do mojego pokoju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma mowy, żebym pozwolił jej zobaczyć siebie w tej sytuacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Unn… Czy to już poranek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżąca obok mnie Senpai przecierała swoje oczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obudziła się! Obudziła się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;MAM CIĘ!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:HSDxD vol 01 057.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi rozwarły się z hukiem. Jednocześnie Senpai dźwignęła się do góry. Moje oczy napotkały na oczy mamy. Wyglądała na wkurzoną. Bardzo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry – przywitała Senpai moją mamę z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy powędrowały na Senpai, twarz zastygła. Znów skierowała na mnie swój wzrok. Unikałem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …SZYKUJCIE SIĘ – powiedziała głosem robota, zamykając powoli drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili dały się słyszeć jej głośne kroki zmierzające na dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-k-k-kkkk! Kochanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skarbie, co się stało? Wyglądasz, jakbyś zobaczyła ducha! Czy Ise znowu robił coś zboczonego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seeeeeeeeeeee, seeeeeeeeeeeeeeeeeks! Ise uprawiał~! Z cudzoziemką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!? S-skarbie!? S-skarbie, co się stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z innego kraju~! Ise uprawiał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skarbie!? Skarbie!? Uspokój się!!! Skarbie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogłem tylko schować twarz w dłoniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo sobie wyobrazić, co tam się dzieje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak mogło do tego dojść? Na pewno po tym wszystkim będzie jakaś pogawędka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakiej wymówki mogę użyć, żeby wytłumaczyć, jak doszło do tej sytuacji!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że wcześnie, twoja rodzinka wydaje się całkiem żywa. – Senpai wstała i poszła po swój mundurek leżący na biurku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naga Senpai. Nagie ciało pięknej dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ummm, wiesz, widzę dużo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wąskie biodra. Długie białe nóżki. Uda. Kształtna pupa. I jej bardzo olbrzymie cycuszki…… Widzę jej sutki! Dlaczego ich nie chowasz!? Dlaczego po tobie nawet nie widać, że chcesz je zasłonić!? Gdybym miał Detektor Motohamy, to z łatwością mógłbym dokonać precyzyjnych pomiarów. Żałuję, że nie posiadam tej umiejętności. Wiem jednak jedno: widziałem dużo nagich kobiet w gazetach i filmach, ale piękno ciała Senpai przerasta je pod każdym względem. Jakby to powiedzieć… Sztuka? Ciało o idealnych kształtach i krągłościach. Wygląda, jakby była z muzealnej wystawy. Doskonała. Mogłem tylko powiedzieć, że jej uroda była wciąż zadziwiająca, nawet gdy była rozebrana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Senpai! – słowa same wyszły z moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cycuszki… Widzę wszystko! – powiedziałem, patrząc na bok. Chciałem ją widzieć, ale odwróciłem głowę i już. Musiałem to znieść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chcesz patrzeć, to się nie krępuj – odpowiedziała śmiałym głosem, zakładając na siebie mundurek. Na jej twarzy pojawił się uśmieszek tryumfu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Istnieją w ogóle takie słowa!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez moje ciało przebiegł prąd! Moim łzom nie było końca z powodu tego zwrotu, którego nie nauczą cię w szkole. Byłem nim dogłębnie poruszony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko w porządku z twoim brzuchem? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brzuchem? Dotknąłem go, przyglądając się ubierającej się Senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostałeś wczoraj pchnięty włócznią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami zacząłem mieć się na baczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…To prawda. Wczoraj w parku zostałem pchnięty włócznią przez gościa ze skrzydłami. Włócznią, która wydawała się być stworzona ze światła. Na moim brzuchu nie było jednak żadnego śladu. Byłem pewien, że była tam dziura… To nie była taka rana, że zagoiłaby się w dzień. Mocno z niej krwawiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie był sen? A może był?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, ten wczorajszy incydent nie był snem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Powiedziała to tak, jakby czytała w moich myślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-byłem pewien, że zostałem ranny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uleczyłam cię. Rana była śmiertelna, ale dzięki twojemu hardemu ciału mogłam wyleczyć ją w nocy swoją mocą. Podzieliłam się z tobą moimi demonicznymi mocami, obejmując cię, kiedy oboje byliśmy kompletnie nadzy. Byłam w stanie to zrobić, ponieważ pochodzimy z tego samego klanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ta osoba… mówi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Przytulanie się, będąc nagim?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cooooooooooooooooooo! Zaraz, czy to oznacza…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko w porządku, nadal jestem dziewicą – powiedziała, jakby znowu czytała mi w myślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, naprawdę? Z jakiegoś powodu odetchnąłem z ulgą. Ale czy powinienem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej dziwnej miny. Ten świat jest zewsząd otoczony przez tajemnicze rzeczy, których sobie nawet nie wyobrażasz. – Zbliżyła się do mnie w samej bieliźnie. Zaczęła głaskać mnie palcem po policzku. Zaczerwieniłem się, na co nie mogłem nic poradzić, bo robiła to taka piękność. – Jestem Rias Gremory. Jestem diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Diabłem? Co? To żart? Nie jestem pewien…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I jestem także twoją panią. Miło cię poznać, Hyoudou Isseiu. Mogę nazywać cię Ise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…ale jej diabelski uśmieszek wygląda na prawdziwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– Smacznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do dziadka w niebie. Właśnie teraz, w naszym domu, siedząca przy mnie piękność je zupę miso.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepyszne, Mamo Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, b-bardzo dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi rodzice, siedzący naprzeciw mnie, mają dziwne miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziadku, jak mam zmienić tę kuriozalną atmosferę? Po raz pierwszy jem śniadanie, gdy dookoła panuje taki nastrój, i nie do końca wiem, co mam zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, ten posiłek przygotowała twoja Mama. Zjedz go – powiedziała Senpai z gracją. Zachowywała się jak moja starsza siostra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest! – odpowiedziałem pośpiesznie i zacząłem wrzucać jedzenie do buzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jedz w taki brzydki sposób. Powoli, żebyś mógł się delektować. To cenny posiłek przygotowany dla nas przez twoją Mamę.– Senpai wytarła moje usta swoją chusteczką z materiału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A to co? W jakiej znalazłem się sytuacji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I-Ise… – odezwał się tata drżącym głosem. Wyglądasz na zdenerwowanego, tato. Ja również się denerwuję. – S-skąd p-pochodzi ta panna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Senpai odłożyła pałeczki i pochyliła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …O rany, bardzo przepraszam za nieprzedstawienie się… Przyniosłam hańbę rodowi Gremory… Niech państwo pozwolą, że uczynię to teraz. Jestem Rias Gremory i chodzę do tej samej szkoły, co Hyoudou Issei. Miło mi państwa poznać. – Zakończyła uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-a więc to tak… – odpowiedział tata z dziwną miną. – N-niesamowite. Hahaha! Jesteś z zagranicy? Twój japoński jest bardzo dobry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odparła. – Wskutek pracy ojca mieszkam w Japonii już od jakiegoś czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och. Tata wydaje się przekonany. Siedząca obok mama jednak już na taką nie wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy Rias…san&amp;lt;ref name=&amp;quot;san&amp;quot;&amp;gt;Sufiks &#039;&#039;san&#039;&#039;  ma językowe znaczenie równoznaczne z polskimi „pan”/„pani”. W języku japońskim używa się go w stosunku do wszystkich nieznajomych osób.&amp;lt;/ref&amp;gt;  będzie dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Mamo Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co cię łączy z Ise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…To dobre pytanie, które pozwoli wytłumaczyć całe poranne wydarzenie Mama była ciekawa jej odpowiedzi, ale Senpai nie przestawała się uśmiechać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem po prostu jego bliską starszą koleżanką, Mamo Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwo! – odrzuciła natychmiast tę odpowiedź. Oczywiście, że to zrobiła. Ta wymówka nie podziała, Senpai. Nie podziała, bo widziała całą sytuację! – Po… po… ponieważ! W łóżku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise powiedział, że ma koszmary, więc po prostu spałam z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu sobie spałaś!? O-oboje byliście nadzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W dzisiejszych czasach ludzie śpią nago, gdy śpią razem, Mamo Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wielkie kłamstwo. Jesteś niesamowita, Senpai. Mama jednak ucichła wraz z tymi słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc to tak…? Ludzie śpią teraz ze sobą nago.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kochano mamo!? Czy dla ciebie wszystko jest w porządku!? Nie protestujesz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtem zdałem sobie sprawę, że jej oczy wyglądają dziwnie. Była w nich pustka, tak jakby coś w nią wstąpiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam – wyszeptała Senpai do mojego ucha. – Szykowały się kłopoty, więc użyłam swojej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mocy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie jej wcześniejsze słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jestem diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Diabeł. Czy to również skutek działania demonicznych mocy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Senpai wróciła do jedzenia śniadania. Kiedy popatrzyłem na tatę, jego oczy również były pusty. Czy na nim także użyła swojej mocy…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diabeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co się dzieje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Poranna droga do szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmierzam w kierunku szkoły, ale nie jest mi łatwo, ponieważ patrzą się na mnie inni uczniowie. I nic nie mogę na to poradzić, bo obok mnie kroczy nasza szkolna idolka, Gremory-senpai. A ja idę niczym jej służący, niosąc jej torbę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego ktoś taki jak on…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu przy Rias-oneesama&amp;lt;ref name=&amp;quot;oneesama&amp;quot;&amp;gt;Onee-sama oznacza „starszą siostrę”, w tym jednak przypadku nawiązuje do znaczenia w kontekście &#039;&#039;yuri&#039;&#039; (czyli relacji damsko-damskiej o zabarwieniu erotycznym), przekładając się na „kochana” (więcej informacji, w języku angielskim, [http://www.myetymology.com/encyclopedia/Onee-sama.html tu] oraz [http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/OneeSama tu]). Sam sufiks &#039;&#039;sama&#039;&#039; jest bardziej oficjalną formą &#039;&#039;san&#039;&#039; i jest stosowany względem osób o wyższym statusie.&amp;lt;/ref&amp;gt; znajduje się taki prostak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zewsząd słyszałem krzyki zarówno chłopaków, jak i dziewczyn. Byli też i tacy, którzy z powodu nadmiernego szoku zemdleli. Czy to coś złego!? Czy to coś złego, że idę obok Senpai!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszliśmy przez szkolną bramę i przy wejściu się rozstaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyślę kogoś po ciebie. Spotkamy się później – powiedziała, uśmiechając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyśle kogoś? Co miała na myśli? Nie byłem zbytnio pewien, ale poszedłem w stronę swojej klasy. Gdy otworzyłem drzwi, wszyscy się na mnie patrzyli. No cóż, to normalne, bo byłem z Rias-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś uderzył mnie w tył głowy. Kiedy się odwróciłem, moim oczom ukazał się Matsuda. Był przy nim także Motohama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawaj nam wyjaśnienie! – krzyknął Matsuda, płacząc. Wnioskując po jego minie, zgaduję, co chce powiedzieć. – Jeszcze wczoraj byliśmy towarzyszami broni z Niepopularnego Przymierza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, po pierwsze, wytłumacz nam: co stało się po tym, jak się wczoraj rozeszliśmy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do wściekłego Matsudy, Motohama był spokojny i poprawił swoje okulary, jednakże jego wzrok był naprawdę przeszywający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja się jednak roześmiałem i zapytałem z pewnością w głosie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chłopacy, widzieliście kiedyś prawdziwe cycki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym jednym pytaniem obaj zadrżeli w przerażeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Po szkole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cześć. Co tam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem przymrużonymi oczyma na chłopaka, który do mnie podszedł. Stał przede mną nasz najprzystojniejszy książę w szkole, Kiba Yuuto. Zdobywał serca dziewczyn tym swoim uśmiechem. Przy okazji, był z tego samego rocznika co ja, ale w inne klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sali, jak i na korytarzu dało się słyszeć piski radości dziewczyn. Zamknąć się, zrobiło się tutaj tak głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz tutaj do załatwienia jakąś sprawę? – zapytałem lekceważącym głosem, jednak Kiba, nie przestając się uśmiechać, odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyszedłem tutaj z rozkazu Rias Gremory-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym jednym oświadczeniem natychmiast zrozumiałem, po co tu jest. Rozumiem, jest on zatem osobą, którą miała przysłać Senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Dobrze, dobrze, więc co mam zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Iść ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
NIE!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem był to krzyk dziewczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe, żeby Hyoudou i Kiba-kun&amp;lt;ref name=&amp;quot;kun&amp;quot;&amp;gt;Sufiks &#039;&#039;kun&#039;&#039; jest używany w stosunku do mężczyzn. Pominięcie go, zwłaszcza przez kobietę, może świadczyć o bliższej relacji. &amp;lt;/ref&amp;gt;  kroczyli obok siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zarazisz się, Kiba-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zgodzę się na parę Kiba-kun×Hyoudou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, czy to para Kiba-kun×Hyoudou!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiły o jakichś niestworzonych rzeczach. Zamknijcie się. Serio, morda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, w porządku – zgodziłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiem to od razu: nienawidzę przystojniaków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedłem za Kibą, który kroczył tuż przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej, Ise! – krzyknął Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojna głowa, przyjacielu. Nie będę się bił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie. Nie musisz się o mnie martwić, kumplu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz zamiar zrobić z tym filmem „Ja, zboczeniec i kluska”!? – powiedział głośno, trzymając w górze płytę DVD.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem wtedy przez okno na niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedłem za Kibą, aż doszliśmy do tyłów starego budynku. W miejscu tym, otoczonym przez drzewa, stała budowla nazywana starym budynkiem szkoły. Podobno był używany dawno temu, a teraz nie było tutaj po nikim śladu. Był tak przerażający, że znalazł się na liście „siedmiu cudów szkoły”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Budynek wyglądał na bardzo stary i był wykonany z drewna, jednak żadne okno nie było wybite i trudno było doszukać się jakichś zniszczonych miejsc. Był stary, ale nie był w złym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou&amp;lt;ref name=&amp;quot;buchou&amp;quot;&amp;gt;Tu: przewodnicząca klubu.&amp;lt;/ref&amp;gt; jest tu – powiedział Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou? Czy on mówi o Senpai? Hę? Buchou? Czyżby należała do jakiegoś klubu? Czy to oznacza, że on również jest jego częścią? Wszystko stawało się coraz bardziej tajemnicze. No cóż, tak długo, jak będę szedł za nim, będę mógł się spotkać z Senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weszliśmy do dwupiętrowej budowli i skierowaliśmy się po schodach na górę. Wkroczyliśmy w głąb budynku. Nawet korytarze wyglądały czysto, a  w nieużywanych pomieszczeniach nie było widać kurzu. Kiedy myśli się o starych budowlach, przed oczyma ma się pomieszczenia pełne robaków, pajęczych sieci i brudu. Muszą zatem dosyć często tutaj sprzątać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja nad tym rozmyślałem, dotarliśmy na miejsce. Kiba zatrzymał się przed jedną z klas. Zaskoczyła mnie tabliczka na drzwiach, na której widniał napis… „Klub Okultystyczny”. Klub Okultystyczny!? Już sama nazwa wprawia mnie w zdziwienie. Nie żeby brzmiała dziwnie, ale że Rias-senpai jest członkinią takiego klubu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, przyprowadziłem go – powiedział Kiba do drewnianych drzwi, wyczekując odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, wejdźcie – odpowiedział głos Senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że jest w środku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba otworzył drzwi, a ja doznałem szoku, gdy wszedłem za nim do pomieszczenia. W każdym zakątku klasy były dziwne znaki i słowa. Podłoga, ściany i sufit były nimi całe pokryte. Najbardziej w oczy rzucał się krąg narysowany na środku sali. Wyglądał na magiczny i zajmował tutaj najwięcej miejsca. Jego widok napawał mnie czymś przerażającym i dziwacznym. W pokoju było również parę sof i szkolnych ławek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Na jednej z kanap ktoś siedział. Była to drobna dziewczyna… Znam ją. Znam tę dziewczynę! To Toujou Koneko-chan z pierwszej klasy! Chodzi do pierwszej liceum, ale przez swoje drobną budowę i dziecięcą twarz wygląda na uczennicę podstawówki! Cieszy się popularnością wśród niektórych chłopaków, a także i dziewczyn i przez bycie śliczną jest traktowana jak maskotka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziała spokojnie i jadła youkan&amp;lt;ref name=&amp;quot;youkan&amp;quot;&amp;gt;Tradycyjne japońskie słodycze ([http://pl.wikipedia.org/wiki/Youkan tutaj] więcej informacji).&amp;lt;/ref&amp;gt;. Na jej twarzy zawsze widnieje zaspana mina. Jeżeli dobrze pamiętam, uchodzi za bardzo apatyczną. Nasze oczy spotkały się po tym, jak zdała sobie sprawę, że tutaj weszliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto Hyoudou Issei-kun – przedstawił mnie Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, miło mi cię poznać – odpowiedziała Toujou Koneko-chan, kłaniając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwzajemniłem ukłon. Po przywitaniu się wróciła do spożywania youkan. Hmm, dokładnie tak, jak mówią plotki. Może jest typem dziewczyny, która nie lubi za dużo mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tyłów pomieszczenia doszedł mnie dźwięk płynącej wody. Czy to prysznic? Nagle zdałem sobie sprawę, że z tyłu znajduje się zasłona prysznicowa, a na niej widnieje cień. Cień dziewczyny. Była tutaj dziewczyna biorąca prysznic. Co takiego!? Prysznic!? Ta klasa ma prysznic!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KYU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle dźwięk ustał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hę? Ktoś tam jeszcze jest? Usłyszałem dziewczęcy głos, który nie należał do Senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję, Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej Senpai przebiera się po drugiej stronie zasłony. Zaczerwieniłem się na myśl o wydarzeniach z dzisiejszego poranka. Senpai, miałaś naprawdę imponujące ciało. Wygląda na to, że przez jakiś czas będę mógł się obejść bez pornoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jaka zboczona mina – wymamrotał ktoś. Gdy skierowałem wzrok w kierunku, z którego dochodził ten głos, ujrzałem Toujou Koneko-chan. Patrzyłem na nią, ale drobna pierwszoklasistka jadła tylko swoje youkan.&lt;br /&gt;
…Naprawdę. Mam zatem zboczoną minę. Przepraszam więc za to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;JYA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zasłona się odsunęła. Pojawiła się Senpai w mundurku. Mokre włosy sprawiały, że wyglądała naprawdę uwodzicielsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała na mnie, po czym się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz. Zeszłej nocy nie mogłam się umyć, bo byłam u ciebie, więc wzięłam prysznic teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, więc to tak. Nie daje mi jednak spokoju to, że jest tutaj prysznic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:HSDxD vol 01 075.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem się za Senpai. Ktoś za nią jest…… Poważnie! Byłem w takim szoku, że zaniemówiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarne włosy spięte w kucyk! Ten kucyk, który podobno jest na skraju wymarcia! Osoba uchodzącą za ostatnią z kucykiem w naszej szkole! Ciągle uśmiechnięta urocza twarzyczka! Postać z naprawdę japońską atmosferą wokół siebie! Nazywana Yamato Nadeshiko&amp;lt;ref name=&amp;quot;yamato&amp;gt;Uosobienie wyidealizowanej japońskiej kobiety.&amp;lt;/ref&amp;gt; mimo bycia uczennicą; jedna z naszych szkolnych idolek, Himejima Akeno-senpai! Wraz z Rias-senpai zaliczana do „Dwóch Wielki Onee-sama”! Ubóstwiana zarówno przez chłopaków, jak i dziewczyny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojej. Dzień dobry, jestem Himejima Akeno. Miło mi ciebie poznać – przedstawiła się uprzejmie z uśmiechem. Jej głos był urzekający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-och. Jestem Hyoudou Issei. R-również mi miło! – przywitałem ją mimo bycia spiętym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po upewnieniu się, że już się zapoznaliśmy, Rias-senpai zaczęła mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę, że są już wszyscy. Hyoudou Isseiu. Nie, pozwól, że będę się zwracać do ciebie Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My, czyli Klub Okultystyczny, witamy cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, a tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witamy cię jako diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tato, mamo – wygląda na to, że wpakowałem się w coś sporego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, twoja herbata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedzę na kanapie. Himejima-senpai przygotowała dla mnie herbatę. Piję ją pośpiesznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smakuje wybornie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojej, bardzo mi miło. – Zaczęła się śmiać bardzo radośnie, mówiąc „Ufufu”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, Koneko-chan, Rias-senpai i ja siedzieliśmy na kanapach przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, usiądź również.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Buchou. – Usiadła obok Rias-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli patrzeć na mnie. C-co to ma być… Denerwuję się, bo oczy wszystkich znajdujących się w tym małym pomieszczaniu spoglądają na mnie w taki sposób… Nagle Rias-senpai przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przejdę od razu do rzeczy: jesteśmy diabłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-bez dwóch zdań przeszłaś od razu do rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja mina mówi, że nie wierzysz moim słowom. No cóż, nic na to nie zaradzę. Widziałeś jednak zeszłej nocy tego mężczyznę z czarnymi skrzydłami, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała rację. Jeżeli to nie był sen, to naprawdę go widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeden z upadłych aniołów. Są dawnymi aniołami, które służyły Bogu, jednak stali się istotami, które spadły do piekieł na skutek swoich nieczystych intencji. Dla nas, diabłów, są również wrogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc mówimy teraz o upadłych aniołach. Wygląda na to, że wkraczamy w fantastykę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły – ciągnęła – są w stanie wojny z upadłymi aniołami od czasów antycznych. Walczymy o Zaświaty, które w ludzkim świecie są znane jako piekło. Są one podzielone na dwa obszary: jeden diabłów i jeden upadłych aniołów. Diabły zawierają pakty z ludźmi, otrzymując od nich ofiary i zwiększając ich siły. Upadłe anioły zaś kontrolują ludzi, by pozbyć się diabłów. W tym momencie do akcji wkraczają anioły, przybywające na rozkazach Boga, który stworzył te trzy potęgi, by zniszczyć dwie rasy. Tak mają się rzeczy od zarania dziejów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, Senpai – powiedziałem. – Taka historia jest trudna do ogarnięcia dla normalnego ucznia jak ja. Czy tym zajmują się członkowie Klubu Okultystycznego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa ta zatem była zajęciem klubowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Klub Okultystyczny jest tylko kamuflażem. To moje hobby. Tak naprawdę służy nam za miejsce spotkań diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaraz, to są zajęcia klubowe, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Amano Yuuma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to imię, otworzyłem szeroko oczy. Gdzie je usłyszała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Byłeś wtedy na randce z Amano Yuumą, zgadza się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jeżeli robicie sobie żarty, to możecie proszę już przestać? Nie chcę o tym tutaj rozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W moim głosie była złość. Temat ten był teraz dla mnie tabu. Kiedy wcześniej o tym rozmawiałem, nikt mi nie wierzył i nikt jej nie pamiętał. Powtarzali mi, że to musiał być sen, moja halucynacja. Nikt nie chciał mi uwierzyć i nikt nie wiedział nic o jej istnieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, gdzie mogła usłyszeć tę historię, ale nie przyjmę tego do siebie, jeśli powie, że to wszystko miało związek z okultyzmem. Ba, będę zły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona istniała. Na pewno – powiedziała Rias-senpai bez ogródek. – Cóż, wygląda na to, że próbowała zatrzeć wszelkie ślady wokół ciebie. – Pstryknęła palcami, a Himejima-senpai wyjęła fotografię. Zobaczywszy, kto się na niej znajduje, zaniemówiłem. – To ona, prawda? Amano Yuuma-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, osobą na zdjęciu była moja dziewczyna, której nie mogłem nigdzie znaleźć. Zrobiłem jej zdjęcie telefonem, ale zniknęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pewno była to ona, a z jej pleców wyrastały czarne skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta dziewczyna należy… Nie, ta upadła anielica należy do tych samych osób, z których pochodzi twój wczorajszy oprawca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Upadła anielica? Yuuma-chan jest upadłą anielicą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skontaktowała się z tobą – mówiła dalej Rias-senpai – by osiągnąć pewien cel. Gdy się jej to udało, zatarła wszelkie ślady swojego istnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cel?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zabicie ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! C-co do diabła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dlaczego musiała mnie zabić!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uspokój się, Ise. Nic z tym nie można było zrobić… Nie, po prostu miałeś pecha. Są posiadacze, których nie zabito…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to ma znaczyć: po prostu miałeś pecha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ona mówi, że po prostu nie miałem szczęścia, że zostałem zabity wtedy przez Yuumę-chan!? Zaraz…? Zabity? Jestem jednak żywy? Wciąż tu jestem, tak jak przedtem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poszedłeś tego dnia na randkę do parku, gdzie zostałeś zabity przy pomocy świetlistej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale wciąż żyję! Co ważniejsze, dlaczego byłem jej celem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Nie ma żadnych powodów, bym nim był. Dlaczego musiałem stać się celem upadłych aniołów!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zbliżyła się do ciebie, bo powodem było sprawdzenie, czy nie ma w tobie pewnej niebezpiecznej rzeczy. Musiała w odpowiedzi otrzymać od tej rzeczy słaby sygnał. Właśnie dlatego spędziła z tobą tyle czasu, sprawdzając cię. Potem była już tego pewna. Pewna, że jesteś człowiekiem posiadającym Boski Dar…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boski Dar… Ten termin był mi znajomy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wybacz. Stanowiłeś dla nas zagrożenie, więc postanowiliśmy cię zawczasu wyeliminować. Jeżeli chcesz kogoś winić, to obwiń Boga, który umieścił w tobie Boski Dar” – powiedziała to wtedy Yuuma-chan. W moim ciele jest zatem Boski Dar…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boski Dar – zaczął Kiba – to nieprawidłowa moc, którą są obdarowani pewni ludzie. Przykładowo: większość ludzi, którzy zapisali się na kartach historii, uchodzą za posiadaczy Boskich Darów. Używali ich mocy, by wpisać się w historię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecnie są osoby – zaczęła mówić Himejima-senpai, gdy skończył Kiba – które posiadają Boskie Dary w swoich ciałach. Znasz tych ludzi, którzy odgrywają w świecie ważne role? Większość z nich ma Boski Dar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Duża część Darów – rozpoczęła tłumaczyć Rias-senpai – ma funkcje, które są przydatne tylko w ludzkim społeczeństwie. Są jednak wyjątkowe Dary, które stanowią dla nas, diabłów, zagrożenie, a także upadłych aniołów. Ise, podnieś swoją rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Mam ją podnieść? Czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, raz dwa – ponagliła mnie. No to ją podniosłem. – Zamknij oczy i wyobraź sobie najpotężniejszą istotę, jaką tylko możesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-najsilniejszą istotę…? Son Goku z Dragon Balla…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem wyobraź sobie tę osobę. Teraz pomyśl o sytuacji, w której jest ona najpotężniejsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed oczami miałem obraz Goku strzelającego swoim kamehameha. Czy o to chodziło?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powoli opuść swoją rękę i wstań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuszczając rękę, podniosłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naśladuj ruchy tej osoby. Musisz to wykonać z wielką precyzją, dobrze? Nie możesz się pomylić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera. Wokół mnie są ludzie, a ja w takim wieku mam odtwarzać Goku robiącego kamehameha!? To zbyt żenujące! Samo zamknięcie oczu nie spowoduje, że nikt nie będzie się ze mnie śmiał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pośpiesz się – ponagliła mnie ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeeeeeej! Poważnie! Naprawdę muszę to zrobić!? Kurna! No to patrzcie! Hyoudou Issei po raz pierwszy i ostatni robi kamehameha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kamehameha! – krzyknąłem, mając złączone dłonie i wypychając je naprzód na wysokości klatki piersiowej. Oto poza kamehameha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz otwórz oczy. Boski Dar pojawi się znacznie łatwiej w tym miejscu, bo jest wypełnione demonicznym mocami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzyłem oczy, tak jak kazała Rias-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja lewa ręka się zaświeciła. Coooooo!? Co to jest?! Co to jest!? Mogę teraz robić kamehameha!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło zaczęło przyjmować jakiś kształt i pokrywać całą kończynę. Gdy ustało, na mojej ręce znajdowała się czerwona rękawica. Była wyposażona w rzucający się w oczy przedmiot. Wyglądała jak przyzwoity i bardzo realistyczny gadżet do cosplayu. W okryciu zewnętrznej części dłoni osadzony był obiekt przypominający jakąś perłę. Właściwie wyglądał bardziej na klejnot niż perłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A coooooo u diabła to jest!!!? – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem naprawdę zaskoczony. Nic dziwnego! Co to jest!? Myślałem, że zrobiłem kamehameha, a zamiast tego dostałem jakiś przedmiot, który wyglądał, jakby należał do jakiegoś superbohatera! Co to ma być!?&lt;br /&gt;
– Oto Boski Dar i należy on do ciebie. Gdy tylko się pojawi, możesz używać go gdzie chcesz i kiedy chcesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Ta czerwona rękawica to Boski Dar…? Co takiego… Nie mogę w to uwierzyć. Strzeliłem kamehameha i… i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta upadła anielica, Amano Yuuma, postrzegała twój Boski Dar jako zagrożenie i z tego powodu cię zabiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zatem Yuuma-chan i te Boskie Dary były prawdziwe. Więc scena, w której mnie zabija, również była prawdziwa…? To jakim cudem wciąż żyję?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wezwałeś mnie, gdy znalazłeś się na skraju śmierci. Zostałam przyzwana przez ten papierek. – Rias-senpai wyciągnęła pojedynczą ulotkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem ją. Ktoś mi ją wręczył, gdy czekałem na Yuumę-chan. Był to kawałek papieru z dziwnym magicznym kręgiem i napisem „Spełnimy twoje marzenie!”. Przyglądając się dokładniej, zauważyłem, że krąg na ulotce jest dokładnie taki sam, jak ten duży znajdujący się na podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jedna z ulotek, które rozdawaliśmy. Ten magiczny krąg jest używany do przyzwania nas, diabłów, bo obecnie nie ma zbyt wielu ludzi, którzy zrobiliby to przy pomocy ręcznie narysowanego kręgu. Rozdajemy więc te papiery osobom, które wyglądają na takie, że mogłyby przyzwać diabła. Magiczny krąg jest bezpieczny i łatwy w użyciu. Tamtego dnia jeden z naszych chowańców był pod postacią człowieka i rozdawał te ulotki w dzielnicy biznesowej. Właśnie wtedy ją dostałeś, Ise. Wezwałeś mnie po zaatakowaniu przez upadłego anioła i znalezieniu się na skraju śmierci. Twoje życzenie było tak mocne, że przyzwano mnie. Zazwyczaj są to moi podwładni jak Akeno albo ktoś inny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałem wtedy przebity świetlistą włócznią… więc życzyłem sobie tego ze wszystkich sił. Na widok mojej dłoni pokrytej krwią pomyślałem o szkarłacie. Bardzo pragnąłem tej dziewczyny ze szkarłatnymi włosami, Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem osobą o szkarłatnych włosach, która pojawiła się pod koniec snu… nie, pod koniec tego incydentu, była Senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy zostałam przyzwana i ujrzałam ciebie, od razu zrozumiałam, że jesteś posiadaczem Boskiego Daru i zostałeś zaatakowany przez upadłego anioła. Pojawił się jednak problem. Ise, chwila później i już byś nie żył. Nie tylko diabły umierają od trafienia świetlistą włócznią, ale także i ludzie. Ise, właśnie taka była twoja sytuacja, dlatego też postanowiłam uratować ci życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uratować mi życie? Zatem Senpai była tą osobą, która mi pomogła? Więc dlatego jestem wciąż żywy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak pod postacią diabła. Ise, narodziłeś się na nowo jako mój diabeł, podwładny Rias Gremory. Mój diabelski służący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie z pleców osób dookoła mnie wyrosły skrzydła. Różniły się od czarnych skrzydeł upadłych aniołów, były bardziej jak skrzydła nietoperza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wraz z tym poczułem jakieś dziwne uczucie na plecach. Spoglądając nad ramieniem, ujrzałem te same czarne skrzydła sterczące z moich pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Poważnie? Jestem diabłem? Przestałem być człowiekiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przedstawmy się wszyscy raz jeszcze. Yuuto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba uśmiechnął się, gdy Rias-senpai wypowiedziała jego imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Kiba Yuuto. Jak już wiesz, chodzę do drugiej klasy jak ty, Hyoudou Isseiu. Emm, jestem też diabłem. Miło mi cię poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pierwsza klasa… Toujou Koneko. To dla mnie wielka przyjemność… i jestem diabłem. – Toujou Koneko-chan ukłoniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Himejima Akeno i chodzę do trzeciej klasy. Jestem również wiceprzewodniczącą Klubu Okultystycznego. Miło mi cię poznać. Mimo bycia taką jestem również diabłem. Ufufu. – Himejima-senpai ukłoniła się w bardzo uprzejmy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na koniec przyszła pora na Rias-senpai. Odrzuciła swoje szkarłatne włosy do tyłu i powiedziała bez ogródek:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ja jestem ich panią, jak również diabłem z rodu Gremory, Rias Gremory. Moja rodzina posiada tytuł książęcy. Trzymajmy się od teraz razem, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że jestem w sytuacji naprawdę trudnej do wyobrażenia.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 1 prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>162.158.155.5</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_prolog&amp;diff=539353</id>
		<title>High School DxD - Tom 1 prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_1_prolog&amp;diff=539353"/>
		<updated>2018-04-25T01:42:36Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;162.158.155.5: /* Żywot 0 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&#039;&#039;Ten sam kolor, co kolor jej włosów…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Właśnie o tym pomyślałem, gdy spojrzałem na swoje zakrwawione dłonie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Rude… Szkarłatne włosy znakomitsze niż rudoblond.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tak, jej długie i piękne szkarłatne włosy są takie same, co barwa pokrywająca moją dłoń.&#039;&#039;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 0==&lt;br /&gt;
Hyoudou Issei – tak się nazywam. Rodzice i znajomi ze szkoły nazywają mnie Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodzę do drugiej klasy liceum i cieszę się z okresu swojej młodości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego razu uczeń, którego nigdy wcześniej nie spotkałem, powiedział „Czy to nie jest Ise?”, więc na dobrą sprawę nie wiem, na ile moje imię jest znane innym. Że niby okazałem się popularny? Nie, to nie to. W końcu jestem tak sławny z powodu bycia prawdziwym zboczkiem, że nawet zostałem oskarżony o podglądanie damskiej szatni klubu kendo. Nigdy nie odważyłbym się zrobić czegoś tak bezczelnego jak podglądanie przebierających się dziewczyn…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No dobra, faktycznie tam byłem, w składziku obok szatni. Próbowałem podglądać przez dziurę w ścianie tego składzika. Niestety nie mogłem popatrzeć. A to dlatego, że Motohama i Matsuda nie odchodzili od tej dziury. Poważnie, ci goście…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem pozostać spokojny, gdy ci dwaj idioci mówili rzeczy typu „Ochhh! Muruyama ma naprawdę wielkie cycki!” oraz „Achh, nóżki Katase serio są niezłe”. Oczywiście, że chciałem spojrzeć! Ktoś się jednak zbliżał do składziku, więc dałem stamtąd nogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednak nawet takiemu gościowi jak ja, któremu przez cały dzień w głowie tylko zbereźne rzeczy, przydarzyło się coś niebiańskiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umów się ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyznanie miłości z ust dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem, jak to jest być młodym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy nie miałem dziewczyny i było to dla mnie jak spełnienie snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja dziewczyna ma na imię Amano Yuuma. Jest osobą o czarnych, jedwabistych włosach oraz smukłej sylwetce. Jest tak śliczna, że zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia! Przerastało to wszelkie możliwe sny gościa, którego wiek równał się ilości lat, ile nie miał dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie dziwiłoby, gdyby ktoś zapytał „Z jakiej symulatora randkowego ją wytrzasnąłeś?”, zdarzyło się to jednak naprawdę! Z całą pewnością był to cud! Wyznano mi miłość! I zrobiła to piękna dziewczyna!&lt;br /&gt;
W sumie myślałem, że to jakiś żart. Kilka razy przeszło mi nawet przez myśl, że to jakaś karna gra, a jej znajomi obserwują nas skądś z ukrycia. Nie mogłem nic na te myśli poradzić. Cały czas byłem gościem będącym od poczęcia przeznaczonym na niepowodzenie u dziewczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia jednak stałem się kolesiem z dziewczyną. Otaczający mnie świat uległ zmianie. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale moje serce zaznało spokoju. Miałem ochotę oznajmić „To moje zwycięstwo!” każdemu napotkanemu przechodniowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem współczuć moim dwóm kumplom, Matsudzie i Motohamie, którzy nie mieli dziewczyn. Tak zyskałem na pewności siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na naszej pierwszej randce po tym, jak zaczęliśmy się umawiać… Byłem gotowy zastosować plan, który przygotowałem już jakiś czas temu. Fufufu, od wczorajszej nocy myłem zęby już setki razy. Nie pozostawiłem ani jednego nieumytego skrawka. Kupiłem nawet nowe majtki – bo nigdy nie można przewidzieć, co się stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przybyłem na umówione miejsce z nastawieniem superprawiczka. Przyszedłem trzy godziny przed Yuumą-chan&amp;lt;ref name=&amp;quot;chan&amp;quot;&amp;gt;Sufiks &#039;&#039;chan&#039;&#039; jest używany w stosunku do dziewcząt, nadając ich imionom pieszczotliwy wydźwięk (por. Joanna – Asia).&amp;lt;/ref&amp;gt;. Naliczyłem setkę mijających mnie dziewczyn, które miały na nosie okulary!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie otrzymałem podejrzaną ulotkę od dziwnie wyglądającej osoby. Ulotka ta miała w sobie coś okultystycznego, znajdowały się na niej jakiś magiczny krąg i napis „Twoje marzenie zostanie spełnione!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chciałem ją wyrzucić, ale zdecydowałem się na schowanie jej do kieszeni, jako że nie mogłem się jej teraz pozbyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy przybyła Yuuma-chan, powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojna głowa, też dopiero co przyszedłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bingo! Powiedziałem to. Zawsze chciałem to zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem zaczęliśmy iść, trzymając się za ręce. Byłem naprawdę wzruszony. Być na randce i trzymać się za ręce z piękną dziewczyną! Tak mnie to poruszyło, że prawie zalałem się łzami. Nie powinienem się tak śpieszyć. To jeszcze nie pora na panikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem cieszyliśmy się naszą randką, wybrawszy się do sklepu z ciuchami. Na lunch poszliśmy do rodzinnej restauracji, jak przystało na dwójkę licealistów. Yuuma-chan zajadała się ze smakiem czekoladowym parfait. Mój żołądek był pełny już od samego patrzenia na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta, wydawało mi się, że zrozumiałem, jak czuje się nastolatek idący na randkę. Po raz pierwszy poczułem w sobie energię do życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamo, dziękuję, że mnie urodziłaś. Tato – martwiłeś się, że nie będę w stanie przedłużyć linii naszej rodziny, wygląda jednak na to, że nie musisz się już tym martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy myślałem o tym wszystkim, zaskoczyło mnie popołudnie. To punkt kulminacyjny! Pocałunek!? Całus przed pójściem do domu!? Moja głowa buzowała na samą myśl o tym! Och, a może posuniemy się jeszcze dalej!&lt;br /&gt;
Właśnie takie coś siedzi w głowie niewyżytego licealisty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w parku z dala od miasta. Nie było śladu żadnych ludzi i nikogo innego poza nami tutaj nie było. Dzięki temu moja erotyczna wyobraźnia zaczęła działać. Powinienem był przeczytać książkę uczącą jeszcze bardziej zbereźnych rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yuuma-chan puściła już moją dłoń i stanęła przed fontanną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzisiaj serio był fajny dzień. – Uśmiechnęła się, mając za plecami fontannę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuu! Kurna, jest urocza. Zachód słońca w tle tworzył dobrą atmosferę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Yuuma-chan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę czymś uczcić naszą pierwszą randkę. Wysłuchasz mojego życzenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O tak, to już tu! To to! To musi być to! Oddech – sprawdzony! Przygotowanie psychiczne – hmm! Moje serce bije tak szybko~!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co to za ż-życzenie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaaagh. Mój głos jest niski. Pozna po nim, że myślę o czymś idiotycznym! Zaszedłszy tak daleko, popełniłem najgłupszy z błędów… Yuuma-chan jednak tylko się uśmiechnęła, po czym powiedziała wyraźnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrzesz dla mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…E? Co to było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …E? To… hę, wybacz, możesz powtórzyć? Chyba mam problemy ze słuchem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem  źle usłyszeć. Tak właśnie myślałem. Tak musiało być. Dlatego poprosiłem ją o powtórzenie. Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrzesz dla mnie? – powtórzyła dosadnie raz jeszcze. Ze śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa nie miały sensu. Gdy chciałem już z uśmiechem powiedzieć „To bardzo zabawne, Yuuma-chan…”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZEPOT&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z jej pleców wyrosły czarne skrzydła. Zaczęła nimi trzepotać. W powietrze wzbiły się czarne pióra i upadły przy mojej stopie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to takiego? Ech? Yuuma-chan jest śliczna jak aniołek, ale… Aniołek? Nie było mowy, żeby była to prawda. Czy to jakieś aktorstwo? Moja piękna dziewczyna trzepocząca skrzydłami na tle zachodzącego słońca. Wyglądało to na scenę rodem z baśni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem uwierzyć w coś takiego. Jej śliczne oczy stały się zimne i przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze bawiłam się przez ten krótki czas, który z tobą spędziłam. Było to niczym zabawa w dom z dzieckiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiła bardzo oziębłym głosem. Brzmiała jak dorosła osoba. Jej usta ułożyły się w chłodny uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BZZZ&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W powietrzu rozbrzmiał dźwięk o wiele cięższy niż ten wydawany przez konsolę do gier. Wydając mnóstwo brzęczących dźwięków, coś pojawiło się w jej dłoni. Przypominało włócznie. Świeci? Wyglądało jak skupisko światła albo coś… Prawdę mówiąc, to włócznia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;HYU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk przecinanego powietrza. Po nim nastąpił nieprzyjemny dla ucha dźwięk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
DON!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W chwili, gdy pomyślałem, że coś drasnęło mój brzuch – trzymana przez Yuumę-chan włócznia przebiła mnie. Pchnęła nią w moją stronę… Ważniejsze jednak – czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:HSDxD vol 01 021.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałem wyjąć z siebie tę włócznię, ale zniknęła. Pozostała jedynie wielka dziura w brzuchu. I wydobywająca się z niej krew. Krew. Krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło kręcić mi się w głowie, a obraz stał się rozmyty. Nim zdałem sobie z tego sprawę, straciłem równowagę i upadłem na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem zbliżające się odgłosy kroków. Dobiegł mnie ledwo słyszalny głos. Należał on do Yuumy-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz. Stanowiłeś dla nas zagrożenie, więc postanowiliśmy cię zawczasu wyeliminować. Jeżeli chcesz kogoś winić, to wiń Boga, który umieścił w tobie Boski Dar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Boski, co…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nawet zadać jej pytania i znajdowałem się w takim stanie, że leżałem na ziemi. Kroki zaczęły stawać się oddalać. W tym samym czasie zacząłem tracić przytomność. Dziura w moim brzuchu – musiała być to śmiertelna rana. Nie odczuwałem nawet bólu. Zdałem sobie jednak sprawę, że musiałem znajdować się w naprawdę złym stanie, jako że czułem, że tracę przytomność. Musiałoby to być całkiem miłe, jeżeli straciłbym teraz przytomność, jak gdybym szedł spać. Jeżeli jednak do tego dojdzie, to z pewnością umrę. Poważnie…? Mam umrzeć w takim wieku? Nie przeżyłem nawet połowy swojego życia! Jak mógłbym się śmiać, jeżeli umrę przez dźgnięcie mojej dziewczyny w tym dziwnym parku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ku…… Moja świadomość stawała się coraz gorsza, a ja rozmyślałem nad tymi sprawami… Wydawało się, że wewnątrz mnie znika wiele rzeczy… A tak, ciekawe, co będzie jutro w szkole. Matsuda i Motohama będą wstrząśnięci? Będą po mnie płakać? Nie ma mowy, nie oni… Mamo, tato… Jako ich dziecko nie zrobiłem jeszcze nic, by ich uszczęśliwić… A… nie będzie śmiesznie, jeżeli po mojej śmierci znajdą trzymane przeze mnie w sekrecie świerszczyki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Czemu do diaska myślę tylko o tym nawet wtedy, gdy jestem na skraju śmierci…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje dłonie… mogę nimi wciąż ruszać… Dotknąłem brzucha i podstawiłem rękę pod oczy. Dłoń była czerwona, szkarłatnie czerwona. To moja krew. Moja cała dłoń jest czerwona. To wszystko to moja krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle na myśl przyszła mi ona. Właśnie ją miałem przed oczami. Piękność ze szkarłatnymi włosami. Za każdym razem, gdy ją widziałem, mój wzrok skupiał się na jej szkarłatnych włosach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jeżeli miałbym umrzeć, to chciałbym dokonać żywota w ramionach takiej pięknej dziewczyny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez te myśli zaczęło mi się wydawać, że zdradzam swoją dziewczynę, Yuumę-chan. Chwileczkę, ale to Yuuma-chan mnie zabiła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale gdybym miał umierać, to wpierw chciałbym pomacać cycuszki Yuumy-chan…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haha, moja niewyżyta wyobraźnia działa dalej nawet w obliczu śmierci…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach, obraz stał się jeszcze bardziej rozmazany… Czy to już mój ostateczny koniec…? Kurna, to było naprawdę nudne życie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Gdybym miał narodzić się ponownie, chciałbym być…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty mnie przyzwałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś się przede mną pojawił i przemówił. Nie mogłem zobaczyć, kto to jest, bo wszystko było rozmazane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że umierasz. Twoja rana…… Ojej, wygląda na to, że dzieje się z tobą coś interesującego. To ty… To naprawdę interesujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoba ta się zaśmiała, jak gdyby dostrzegła coś ciekawego. …Ciekawe, co jest takie śmieszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli umierasz, to przygarnę je. Twoje życie. Od teraz będziesz żył dla mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim straciłem na dobre przytomność, zobaczyłem przed sobą znakomite szkarłatne włosy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_1_Ilustracje|ilustracji]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_1_rozdzial_1 |rozdziału I]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>162.158.155.5</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Volume_24_Moja_Ksi%C4%99%C5%BCniczka&amp;diff=539231</id>
		<title>High School DxD:Volume 24 Moja Księżniczka</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Volume_24_Moja_Ksi%C4%99%C5%BCniczka&amp;diff=539231"/>
		<updated>2018-04-24T08:32:52Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;162.158.155.5: /* Moja Księżniczka */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Moja Księżniczka==&lt;br /&gt;
Vali wrzucił monetę do automatu z napojami, żeby kupić sobie coś do picia. Kiedy miał wcisnąć odpowiedni przycisk, aby zdobyć swój napój, pojawił się zgrabny palec, który nacisną przycisk za niego. Po tym jak ta osoba wyjęła plastikową butelkę i mu ją wręczyła, powiedziała coś:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawsze wybierasz ten napój, kiedy masz stoczyć ważną bitwę, Va-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która wcisnęła przycisk na automacie, była czarownica ubrana w biały płaszcz, Lavinia Reni. Nie było kobiety, którą Vali znałby lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc też przyszłaś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Owszem – odparła Lavinia, uśmiechając się delikatnie, wręczając mu napój. – Zapewne większość członków DxD kibicuje księżniczce z Rodu Gremory. W końcu do niedawna robiłeś okropne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali pomyślał, że Lavinia nadal rozmawiał z nim tak, jak zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzebuje wsparcia od nikogo... – odparł cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle dłonie Lavinii objęły delikatnie jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawsze będę po twojej stronie, rozumiesz Va-kun? Dlatego będę ci kibicować – powiedziała, uśmiechając się jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Jej delikatny i spokojny uśmiech jest taki sam jak zawsze.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla Valiego, od czasów jego matki…poza jego matką, była to najdelikatniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek spotkał. Vali uwolnił się z jej objęć i odwrócił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Możesz robić co chcesz... – odparł niecierpliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę. Muszę się jednak napracować, kiedy ci kibicuję…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Napracować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali poczuł jakby coś się stało, więc się odwrócił…jej uśmiech dalej był kojący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie musisz się o to martwić, jasne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zrozumiał, że nawet jeśli będzie nalegał, to i tak nie usłyszy satysfakcjonującej odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. A więc idę. Dziękuję za napój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali ruszył w stronę poczekalni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Daj z siebie wszystko, Va-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa wsparcia odpiły się echem za jego plecami, ale dalej szedł przed siebie. Kiedy już wrócił do poczekalni, Albion zachichotał cicho i zadał Valiemu pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Fufufu, jak się czujesz, kiedy twoja księżniczka ci kibicuje?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko mi jedno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była pierwszą kobietą, oprócz jego matki, która odpowiedziała mu z uśmiechem... Wsparcie od tej osoby wydawało się być olśniewające, ciepłe i uprzywilejowane.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD:Volume_24_Członkowie_Drużyny|Podrozdziału Członkowie Drużyny]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD:Volume_24_Slash_1|Rozdziału Slash 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>162.158.155.5</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Volume_24_%C5%BBywot_3&amp;diff=539230</id>
		<title>High School DxD:Volume 24 Żywot 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Volume_24_%C5%BBywot_3&amp;diff=539230"/>
		<updated>2018-04-24T08:28:35Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;162.158.155.5: /* Część 4 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3. Prawda na temat kotów, początek meczu==&lt;br /&gt;
===Część1===&lt;br /&gt;
Powróciliśmy z pola treningowego do domu. Po tym jak zostawiliśmy naprawy, odbudowę i dochodzenie Rodowi Gremory oraz rządowi Zaświatów, powróciliśmy do Rezydencji Hyoudou. Ponieważ miały miejsce ataki, mój dom otaczało kilka bardzo potężnych barier, a do tego pożyczyliśmy też strażników od Trzech Frakcji. Aby uniemożliwić zwykłym ludziom zobaczenie diabłów i aniołów, stojących na straży w ogrodzie i przy głównej bramie, strażnicy używali technik, które ukrywały ich obecność. Byli też niewidzialni, gdy chronili moich rodziców, przed ewentualnym atakiem. To pierwszy raz od czasu wojny z Qlippothem, gdy wprowadzamy takie środki ostrożności. Dokładnie rzecz biorąc, strażnicy w naszym ogrodzie byli członkami Parostwa Roygun Belfegor-san, która niedawno dołączyła do naszej Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy. Ale jak to powiedziała Xenovia, to było niemożliwe, aby spotkała nas jakaś krzywda, chyba że miałaby miejsce najgorsza sytuacja i nasz dom zostałby zaatakowany przez najpotężniejsze istoty boskiej klasy. A to dlatego, że mieliśmy tutaj Ophis i Lilith. Nie powinno być wielu bogów, którzy byliby w stanie przeciwstawić się tym Boskim Smoczym siostrom. Wprawdzie były naszą ostatnią i najsilniejszą linią obrony, to nadal musieliśmy zachować wzmożoną czujność, zważywszy na to, ile razy nas wcześniej napadano. Cholera, skąd dowiedzieli się o tych wszystkich barierach!? W takiej sytuacji zebraliśmy się w pokoju VIP-ów, gdy przygotowaliśmy się do nawiązania kontaktu z Królestwem Zmarłych. Wygląda na to, że zawsze kiedy coś się dzieje, spotykamy się w pokoju VIP-ów, chociaż na dobrą sprawę, takie właśnie było przeznaczenie tego pomieszczenia. Bennia stworzyła na stole magiczny krąg typu komunikacyjnego i zaczęła się łączyć z drugą stroną. Nagle nad magicznym kręgiem pojawiła się twarz Ponurego Żniwiarza, którego maska, mająca kształt ludzkiej czaszki, była jeszcze bardziej majestatyczna i ekstrawagancka, niż w przypadku Benni. Sprawiał dość autorytatywne wrażenie, kiedy zaczął mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aby łączyć się z moją linią przez Apolla…. O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób w jaki mówił był dość spokojny i dostojny, jaki można się było spodziewać po Ponurym Żniwiarzu klasy ostatecznej, Orkusie. Naprzeciwko jego twarzy stanęła Bennia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, tatusiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tatuś. …Sposób w jaki do niego mówiła był dość niespodziewany! Kiedy tak sobie myślałem, Ponury Żniwiarz, który został nazwany w ten sposób, zbaraniał, gdy zobaczył swoją córkę i zaniemówił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili ciszy... Ojciec Benni porzucił swój dostojny ton i zaczął mówić w zwyczajny i pospolity sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Bennia-tan, nie wierzę. Nigdy bym nie pomyślał, że to właśnie ty się ze mną skontaktujesz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bennia-tan!? …Dodał „tan” do jej imienia! Nie mijałem pojęcia, że to się wydarzy! Jego dostojna atmosfera całkowicie wyparowała i zaczął hołubić swoją córkę! Zawsze myślałem, że Ponurzy Żniwiarze byli niebezpiecznymi i zimnymi ludźmi…ale najwyraźniej się myliłem. Bennia przeszła do rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tatusiu, muszę cię o coś zapytać. Zostaliśmy zaatakowani przez Tanatosa, wiesz coś o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! – Orkus zdawał się być zaskoczony, ale po chwili zaczął mówić. – …Tanatos, tak, hmm, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Orkus popatrzył na nas wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Należycie wszyscy do Drużyny DxD, prawda? Moja córka jest pod waszą opieką. W takim razie…bardzo dobrze. To rzadka okazja, więc pozwólcie mi z wami porozmawiać – powiedział. – Tanatos szefuje tak zwanej frakcji bojowej. Często podejmuje działania, które wykraczają poza wolę Hadesa-sama i prawie nigdy nie słucha jego rozkazów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, powiedział to tak swobodnie! Być może to dlatego, że była tu Bennia, ale byłem poruszony faktem, że istnieje Ponury Żniwiarz, z którym możemy tak spokojnie porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Orkusie-sama, chcesz powiedzieć, że jako Ponury Żniwiarz klasy ostatecznej, sam nie znasz prawdziwych motywów Tanatosa? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponurzy Żniwiarze klasy ostatecznej, to innymi słowy szefostwo Królestwa Zmarłych. Z powodu pozycji którą zajmujemy oraz obowiązków, które na nas ciążą, trudno jest nam stamtąd uciec. Jednak nawet jeśli wiemy o jakichś rzeczach, to z powodu naszych pozycji nie możemy interweniować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to dlatego Pluton zaatakował nas podczas ataku olbrzymich potworów – stwierdziła Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę uderzyłaś w czuły punkt, ale Królestwo Zmarłych nie jest jednolite. Istnieje frakcja postępowa, która słucha wszystkich rozkazów Hadesa-sama i je wykonuje, a także frakcja konserwatywna, która postępuje według zasady „poczekamy, zobaczymy”. Nie wiem czy mi uwierzycie, ale należę do tej drugiej. W każdym razie, to my jesteśmy bogami, którzy rządzą śmiercią na Olimpie. Jeśli celowo spowoduję czyjąś śmierć, to wtedy wywoła to najróżniejsze reakcje łańcuchowe – odparł Orkus.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Orkus należy do frakcji konserwatywnej... Postanowiłem w to uwierzyć, ponieważ był pierwszym, przyzwoitym Ponurym Żniwiarzem, którego spotkałem, a do tego bardzo uprzejmym. Jeśli udało mu się wychować Bennię w taki sposób, że jest jaka jest, to sam musiał być taki, jak wierzyłem…. Zapewne nie pozwolił swojej córce spotkać się z żadnym z nienormalnych Ponurych Żniwiarzy z Królestwa Zmarłych. Po meczu przeciwko Drużynie Bael, spotkałem po raz pierwszy Hadesa w Agreas i zrobił na mnie okropne wrażenie. Do tego zostałem zaatakowany przez Plutona. Z tego powodu nie miałem najlepszej opinii o Ponurych Żniwiarzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie tylko nie robisz nic, aby powstrzymać ich przed robieniem tych złych rzeczy, ale też angażujecie w to inne mitologie…a ty śmiesz mówić, że jesteś członkiem frakcji konserwatywnej –  Bennia zaprotestowała przeciwko słowom swojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Orkus…Nie próbował szukać wymówek i kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …W każdym razie dam wam znać o ruchach Tanatosa, gdy przyjrzę się tej sprawie. W końcu moja córka jest pod waszą opieką, więc jako jej ojciec muszę wam pomóc. Jednak z powodów politycznych, nasza współpraca musi pozostać tajemnicą…. Będę też współpracował z nowym Plutonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardzo pomocne, że udało nam się uzyskać pomoc z Królestwa Zmarłych. To zaskakujące. Chciałem uwierzyć w ojca Benni. Gdyby nas zdradził, to sądzę że wtedy Bennia całkowicie ucięłaby wszelkie swoje kontakty z nim. Ale żaden ojciec, który zwraca się do swojej córki z sufiksem „tan”, nie może być złą osobą. Byłem jednak ciekaw czegoś, o czym wspomniał Orkus.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jest jakiś nowy Pluton? – zapytałem cicho Kibę, który siedział obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pluton…został zabity przez Valiego podczas ataku olbrzymich potworów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W zależności od mitologii, jest wielu bogów, którzy mają dzieci. Bennia-san jest w końcu przecież córką Orkusa – odparł Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Bogowie mają dzieci. Niezależnie od tego, czy to ten staruch Odyn, czy Zeus, to obaj mają potomków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tatusiu, czy Hades-sama znów myśli o czymś złym? – zapytała Bennia, patrząc na swojego ojca ze zmarszczonymi brwiami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Orkus spojrzał na swoją córkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Bennia-tan, nie rozumiem w pełni sposobu, w jaki myśli Hades-sama, ale najlepiej miej się na baczności zarówno przed nim, jak i przed Tanatosem. Was też to dotyczy – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapamiętam twoją radę, ale czy twój przywódca nie ukaże cię, jeśli dowie się, co właśnie powiedziałeś? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Orkus usłyszał jej pytanie, to mimo że jego twarz pozostała bez wyrazu, to jego głos trząsł się od rozbawienia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przekroczyłem ten most, gdy skontaktowałem się z wami. Ale mogłem wam to powiedzieć, ponieważ Królestwo Zmarłych nie jest jednolitym organizmem, a Hades-sama wie o tym od dawna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ponurzy Żniwiarze, którzy żyją w Królestwie Zmarłych, mają swoje własne, unikalne zasady i związki. Zarówno my, jak i oni, inaczej postrzegali Hadesa. Zresztą nawet wśród nich istniały pod tym względem różnice, w zależności od tego, do jakiej frakcji należeli. Nawiązaliśmy współpracę z ojcem Benni, Orkusem, który poinformował nas o wieściach dotyczących Tanatosa. Zmuszono nas do odwołania treningu i kiedy zastanawialiśmy się, co zrobić, otrzymaliśmy wiadomość od Parostwa Sitri. Znaleźli nowego Ungaikyo.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Ja, Rias, Akeno-san i Ravel, udaliśmy się do miejsca, o którym Sona-senpai i Shinra-senpai powiedziały nam przez magiczny krąg. Celem naszej podróży był stary chram, leżący głęboko w górach region Tōhoku, w Japonii. Byliśmy otoczeni przez lasy pokryte mgłą… Już przez nią poczułem natychmiast, że weszliśmy na tereny należące do nadnaturalnych istot. Gdy nasza czwórka weszła do chramu, zobaczyliśmy Sonę-senpai i Shinrę-senpai, które na nas czekały. W centrum pomieszczenia stało olbrzymie eliptyczne lustro, które wydzielało niesamowity blask i znajdowały się na nim oczy oraz usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto obecny Ungaikyo, który odziedziczył moc – powiedziała Sona-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Ungaikyo został przedstawiony, popatrzył na mnie zaintrygowanym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smok o olbrzymiej mocy – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast opowiedzieliśmy mu o powodach dla których przyszliśmy, mając nadzieję, że uda się nam przyzwać bliskiego krewnego Koneko-chan, który będzie mógł nam opowiedzieć o jej historii. Oczywiście nie zabraliśmy jej z nami, gdyż moglibyśmy poruszyć temat, o którym nie powinna wiedzieć. W końcu poszukiwaliśmy rodziców Koneko-chan, którzy już nie żyją, a przynajmniej jedno z nich. Jednakże....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, ale nie mogę spełnić waszego żądania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odmówił nam. Nic nie mogliśmy na to poradzić, że czuliśmy się zdezorientowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak się spodziewałam. Niedobrze – mruknęła cicho Sona-senpai, gdy usłyszała tą odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomijając żywych, sekretna technika komunikowania się ze zmarłymi jest powiązana z wartością mojego klanu. Nie mogę z niej korzystać od tak sobie – oznajmił Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale twój poprzednik… – zaczęła Shinra-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój poprzednik był kim był, a ja nie mam zamiaru być taki jak on i nie będę robił wszystkiego, czego ode mnie zażądają. Po odziedziczeniu mocy, nad którą czuwają nawet Shaka Nyorai&amp;lt;ref&amp;gt;Inna nazwa Buddy&amp;lt;/ref&amp;gt; oraz Wielki Król Enma&amp;lt;ref&amp;gt;Bóg w buddyzmie, który jest sędzią w piekle.&amp;lt;/ref&amp;gt;, chciałem wreszcie zniknąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymówił imiona Shaki-sama i Enmy-sama, które znałem. Sądzę że trudno jest spotkać się ze zmarłymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Youkai i diabły…kiedy nadprzyrodzona istota umiera, wtedy trudno jest ponownie przyzwać jej duszę – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to prawda. Matka Koneko-chan była nekomatą i dlatego ten Ungaikyo będzie miał kłopoty z przywołaniem jej. Zastanawialiśmy się, czy nie wykorzystać Świętego Graala Valerie…ale zrezygnowaliśmy, gdyż mogłoby to mieć na nią zły wpływ. Przebudzenie kogoś, kto już nie żyje, z pewnością nie pozostałoby też bez wpływu na obecny świat. Dobrze to rozumiałem po wojnie przeciwko Smokom Zła. Wprawdzie nie sądziłem, aby rodzice Koneko-chan byli złymi ludźmi…ale nadwyrężyłoby to umysł i ciało Valerie, więc lepiej było dać sobie z tym spokój. Kiedy byliśmy zakłopotani tą sytuacją, pojawiła się drobna postać. Był to cętkowany kot z siedmioma ogonami. Widziałem go już wcześniej! Tak to jest....! Cętkowany kot stanął przed lustrem i zaczął przemawiać w ludzkim języku:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Młode zwierciadło, czy możesz wysłuchać prośby tych dzieci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ungaikyo wydawał się być zaskoczony obecnością tego kota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-Magari-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cętkowany kot, youkai o siedmiu ogonach o imieniu Magari, popatrzył na nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, smoczy chłopaku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsza kocich youkai, Magari-san! Miała osiemset lat! Spotkałem ją, gdy zawieraliśmy pokój z japońskimi youkai. Obecnie, Koneko-chan i Kuroka czasami odwiedzały ją w celach treningowych. Kiedy te dwie mówiły, że jadą w góry, to prawdopodobnie oznaczało to, że będą trenowały z Magari-san. Chociaż za każdym razem Kuroka była temu wyjątkowo niechętna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego tu jesteś? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic takiego, właśnie usłyszałam, że chcecie się czegoś dowiedzieć o tych dwóch siostrach, Kuroce i Shirone – odparła Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli mamy poznać przeszłość Koneko-san i Kuroki-san, to pomyślałam że będzie nam potrzebna moc starszej kocich youkai, więc ją zaprosiłem – powiedziała Sona-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, Magari-san powinna coś wiedzieć na temat matki Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako starsza kocich youkai, nie mogę zignorować takiej sprawy. Więc co zamierzasz zrobić, magiczne zwierciadło? – zapytała Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem – odpowiedział zdecydowanie Ungaikyo, gdy usłyszał słowa Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej Magari-san ma bardzo silny wpływ na innych youkai. Jak sądzę w takich przypadkach najlepiej jest polegać na innych youkai. Ungaikyo zaakceptował naszą prośbę i zamierzał opowiedzieć nam o przeszłości Koneko-chan i Kuroki, a następnie użył swojej zdolności. Lustro błysnęło jasnym światłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Sytuacja ich rodziców jest dość skomplikowana. Religią rodziny ich ojca był buddyzm, więc niezbędne są negocjacje z ich piekłem – powiedział Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak przy okazji, buddyzm i hinduizm także mają swoją „drugą stronę”; niebo i piekło. W zależności od osoby, miejsce do którego trafia dusza po śmierci, jest inne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz go przyzwać? Sądzę że przywołanie ich matki, Fujimai, będzie trudniejsze – zapytała Magari-san, która najwyraźniej znała ten warunek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fujimai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc takie było imię matki Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ich ojciec… Nie wiem co zrobił za życia, ale na jego duszę nałożono dość kłopotliwą pieczęć, więc nawet jeśli go tutaj sprowadzę, to i tak nie będzie w stanie poprawnie mówić – powiedział Ungaikyo gorzkim tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dusza ojca Koneko-chan została zapieczętowana? Co takiego zrobił za życia…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sądzę że poproszę o pomoc Wielkiego Króla Enmę – powiedziała Magari-san do Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doceniam to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nekomaty często były postrzegane jako youkai, które rządzą śmiercią ludzi, więc kilka razy spotkałam się z Wielkim Królem Enmą w przeszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magari-san poprosiła nas o przygotowanie miski wypełnionej wodą, więc teleportowałem się o domu i po chwili wróciłem z miską. Kiedy została napełniona wodą, Magari-san zaczęła się wpatrywać w jej głębię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ——&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej usta nieustannie się poruszały, gdy wymawiała długi ciąg zaklęć. Po około dziesięciu minutach Magari-san podniosła głowę i powiedziała coś do nas:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Najwyraźniej druga strona też nie może nic zrobić z tą duszą. Podobno aby ją zapieczętować, stworzono pieczęć, zrobioną z kilku warstw demonicznej energii diabłów oraz magii. Nawet frakcja Wielkiego Króla Enmy nic nie może z tym zrobić....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda to na dość skomplikowane! Sprawy związane z rodzicami Koneko-chan są poważniejsze, niż się spodziewałem, a nasza szóstka popatrzyła na siebie z zszokowanymi minami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli nawiążemy współpracę z Maou-san i radą magów, wtedy może da się coś z tym zrobić – dodała Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze że należymy do DxD. Poprosimy ich o pomoc – oznajmiła natychmiast Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach wszystkie dziewczyny, za pomocą magicznych kręgów komunikacyjnych, zaczęły szukać pomocy. Kiedy czekałem, Magari-san powiedziała coś do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro mamy trochę czasu, to nie chciałbyś skontaktować się z kimś innym, kogo znasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś kogo znam, może zostać przyzwany przez Ungaikyo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, Ise. Twój dziadek zmarł, prawda? Twoja rodzina to buddyści, więc można go przyzwać, czyż nie? – powiedziała do mnie Rias, tworząc magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dziadek? Ach, rozumiem, mogę go przywołać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ungaikyo przywoła mojego dziadka! Kiedy rozmawialiśmy o ślubnych ceremoniach, dziadek stał się tematem rozmowy. …Mój dziadek. Umarł już jakiś czas temu. …Kiedy przypomniałem sobie, jak się do mnie uśmiechał, kiedy jeszcze żył, poczułem że chcę go zobaczyć jeszcze raz. Naprawdę chciałem ponownie ujrzeć go na oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chcesz go wezwać, to podaj mi jego imię i adres, pod którym mieszkał. Dzięki temu łatwiej go będzie odnaleźć – powiedział Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc jeśli mu to powiem, przyzwie dziadka, hmm. Skoro to rzadka okazja, to z niej skorzystam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, z wdzięcznością przyjmuję twoją propozycję. Umm....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy powziąłem decyzję, opowiedziałem Ungaikyo o szczegółach dotyczących mojego dziadka. Magiczne zwierciadło przez chwilę milczało....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uzyskałem połączenie. Teraz przywołam dziadka Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach, odbicie mojej twarzy w lustrze zaczęło się zniekształcać. Waaach! Zaczyna się! Więc można kogoś szybko przyzwać, jeśli nie zrobił nic kłopotliwego w swoim życiu! Szybko usiadłem przed lustrem! B-byłem trochę zdenerwowany! Nagle z lustra rozległ się czyjś głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …....si....... ….....Pier.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dziadku..? – zacząłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zoom zoom iyaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W lustrze pojawiło się odbicie znajomo wyglądającego staruszka, który śpiewał równie znajomą piosenkę! Był podobny do mnie, oraz taty. To naprawdę on! Dziadek spojrzał na mnie. Wciąż miał ten sam znajomy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, Ise! Wyrosłeś! Masz się dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
Uuch, to dziadek! To jego głos i twarz! Wygląda jak wtedy, gdy jeszcze żył. Z moich oczu pociekły męskie łzy radości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch, dziadku! To naprawdę ty! Mmm, mam się dobrze! Ale dlaczego śpiewasz tą piosenkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piosenka którą śpiewał dziadek, pochodziła z „Oppai Smoka”, więc nie potrafiłem go o to nie spytać. Dziadek roześmiał się szczerze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha ha! Wieści o twoich czynach dotarły nawet tutaj! Ostatnio jestem często chwalony przez Bodhisattwa&amp;lt;ref&amp;gt;Bodhisattwa – w buddyzmie tradycji mahāyāna istota, która przez systematyczne ćwiczenie wyzwalających działań dąży do stanu buddy, kierując się altruistyczną motywacją przynoszenia pożytku innym.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Im bardziej aktywny jesteś w świecie żywych, tym lepiej dzieje mi się tutaj! W końcu po śmierci nadano mi tytuł dziadka Sekiryuuteia! Codziennie tańczyłem i śpiewałem piosenkę z „Oppai Smoka”, w tym błogim świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziadek mówił z tym samym ognistym entuzjazmem, jak wtedy gdy żył. Rozumiem, więc stałem się sławny nawet w buddyjskich zaświatach! Czyli dziadek zna moją prawdziwą tożsamość… Dziadek Sekiryuuteia, hę. To niesamowite…. Do tego tańczył do mojej piosenki i śpiewał ją! Dziadek wyjaśnił mi, że w buddyjskim raju moje sukcesy są powszechnie znane i wiedzą wszystko o mojej walce z Qlippothem. Wszyscy sławni bogowie i boginie o tym wiedzą i często odwiedzają dziadka, aby wypytywać go o moje dzieciństwo. Sądzę że to chyba w porządku, skoro moje sukcesy zapewniają dziadkowi wygodę po śmierci, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, jesteś jedną z przyszłych żon Iseia, prawda? Miło mi cię poznać, jestem jego dziadkiem – powiedział nagle dziadek do Rias, która stała obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, tak, miło mi. Jestem Rias Gremory, dziadku – pozdrowiła dziadka Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wie nawet, że zostanie moją żoną! …Naprawdę wie o mnie wszystko. Dziadek popatrzył na Rias...a właściwie na jej piersi. Na wdzięki Akeno-san, która stała tuż obok, też się gapił. Przez chwilę pokiwał głową i uśmiechnął się z zadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmm! Mmmhmm! Ise! Kiedy byłeś młodszy, zawsze mówiłeś „Chcę poślubić piękną onee-san z wielkimi piersiami” i twoje marzenie nareszcie się spełniło! Obie, zarówno ta ruda, jak i ta z warkoczem, mają wspaniałe piersi! Kiedy twoja babcia była młoda, też miała śliczne cycuszki, ale te dwie wcale jej nie ustępują! – powiedział dziadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już wystarczy. Wielki Król Enma mnie za to skarci, więc pożegnajcie się już – po krótkiej rozmowie Ungaikyo dał nam znać, że już koniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? To już!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zaskoczony! Mogłem tylko posłuchać o osiągnięciach dziadka!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o rozmowy ze zmarłymi, to wszystkie religie podchodzą do tego równie surowo. Jesteś diabłem, więc kontakt z buddyjskimi zaświatami nie jest dla ciebie możliwy – oznajmiła Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zgadza się… Zostałem wskrzeszony jako diabeł Parostwa Gremory, a obecnie byłem wysokoklasowcem. Należałem więc do świata chrześcijańskiego. Mimo że nadszedł czas rozstania, to dziadek dalej się cieszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie porozmawialiśmy sobie za wiele, ale możliwe że w przyszłości znów się zobaczymy. Nie obawiaj się, jeśli coś się wydarzy, to twój dziadek przyjdzie ci z pomocą, więc nie martw się, Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziadek zrobił gest, jakby macał piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmacaj tyle cycków, ile dasz radę. Kiedy byłem młody, mnóstwo piersi..... – powiedział, ale zanim skończył mówić, transmisja została przerwana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Linia wygasła, przepraszam, ale dłużej już się nie dało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stało, kiedy byłeś młody!? Jakie piersi zobaczyłeś!? Dziadkuuuuuuu! – chwyciłem ramy lustra i próbowałem przywołać dziadka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Nadal jest zboczony, ale i energiczny! Skoro moje obecne czyny zapewniają dziadkowi wygodę po śmierci, to będę z tego dumny i starał się zrobić jeszcze więcej! Tak oto moja rozmowa z dziadkiem się skończyła...&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym jak Rias nakłoniła do współpracy inne frakcje, znów zaczęliśmy rozmowę z Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że pomogą. Przeanalizują pieczęć za pomocą swoich technik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc chyba chyba nam się jakoś uda – powiedział Ungaikyo, po czym znów przygotował się do użycia swojej zdolności. – Ponieważ wspomnienia tej duszy znajdowały się pod wpływem silnej pieczęci, to mogą nie być normalne. Pamiętajcie także, że mogą nie udzielić wam jasnej odpowiedzi, ponieważ są martwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach znów użył swojej zdolności, a w lustrze pojawiła się ta osoba… Według informacji, które uzyskaliśmy wcześniej, ojciec Koneko-chan i Kuroki był człowiekiem. Jednak one same nie były hybrydami, gdyż nekomaty miały specjalną zdolność, dzięki której mogły się łączyć z innymi gatunkami, ale ich dzieci, pochodzące z tych związków, zawsze były nekomatami. Jeśli łączyły się z ludźmi, to ich dzieci nabywały wtedy cech tego gatunku. To dlatego Kuroka tak się kleiła do mnie i Valiego, gdyż chciała silnych genów smoka. Powierzchnia lustra była prawie jak zaśnieżony ekran telewizora i trudno było zobaczyć osobę po drugiej stronie. Było zupełnie inaczej niż wtedy, gdy chwilę temu rozmawiałem z dziadkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …J-jestem… J-jestem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nareszcie przemówił…ale było go kiepsko słyszeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że zapomniał nawet swojego imienia. Jego zdolność mówienia także jest fragmentaryczna, więc prawdopodobnie może tylko słuchać – oznajmił Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dlaczego tak jest? Co takiego zrobił za życia? Rias stanęła naprzeciwko człowieka, którego nie było nawet dobrze widać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Toujou…nie, czy pamiętasz siostry nekomaty, Shirone i Kurokę? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Neko-mata…Fujimai… – odpowiedział rozmytym głosem po chwili ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej nadal pamięta imię swojej żony…ale czyżby zapomniał imion swoich córek, Koneko-chan i Kuroki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Nekomaty które zabrałeś. …Co zrobiłeś tym dziewczynom? Nie, to nie o to powinnam pytać. Co zrobiłeś im po tym, gdy zabrałeś je do tamtego miejsca? – zapytała Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy poznaliśmy szokującą prawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Zabrałem jest do…Rodu Naberius…. Tam…ja…chciałem…stworzyć super diabły…zdobyłem sztuczne metody modyfikowania diabłów…prowadziłem takie…badania…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Super diabły, sztuczne metody i modyfikowanie diabłów…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Super diabły można tworzyć sztucznie!? – nie potrafiłem powstrzymać mojego krzyku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ojciec Koneko-chan był powiązany z badaniami, prowadzonymi przez byłego pana Kuroki z Rodu Naberius…? A te eksperymenty polegały na produkcji sztucznych super diabłów…! T-to było coś ponad to, co sobie wyobrażaliśmy, prawda? Rias, Akeno-san, Ravel, Sona-senpai ani Shinra-senpai, nie myślały nawet, że wydarzyło się coś takiego i wszystkie były zszokowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Najwyraźniej dowiedzieliśmy się właśnie czegoś, o czym nie powinniśmy wiedzieć – powiedziała Rias, marszcząc przy tym brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Na to wygląda. To niezwykle tajne badania. Ach, to dlatego żołnierze Maou-sama wyruszyli aby zniszczyć większość materiałów badawczych. Ktoś poczuł, że coś jest nie tak i dlatego wydał rozkaz zniszczenia wszystkiego. Kiedy temat rozmowy zaczął się toczyć w złym kierunku, poczułem że moje serce zaczęło bić szybciej. Pewna część starszyzny w Zaświatach, była świadoma całej sytuacji i dlatego chcieli się pozbyć Kuroki i Koneko-chan. Byłyby kłopoty, gdyby ściśle tajne badania nad sztucznym tworzeniem super diabłów, nie zostały całkowicie zniszczone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To było…życzenie tej osoby z Rodu Naberius…a także zewnętrzny…rozkaz…od…Nebirosa – dodał ojciec Koneko-chan&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nebiros…! To nazwisko nareszcie zostało wymienione…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i pozostałe dziewczyny były zaskoczone. Pozo mną, najwyraźniej wszystkie one znały to nazwisko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wiesz że ród Lucyferiusz służył pierwszemu Lucyferowi, prawda? W dawnych czasach, wraz z nim, było łącznie sześć klanów, które służyły Lucyferowi – wyjaśniła Rias, gdy zauważyła moje zaskoczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te sześć rodów to Lucyferiusz, Agaliarept, Satanachia, Fleurety, Sargatanas i Nebiros. Niektóre z tych rodzin przetrwały po dziś dzień, chociaż były też takie, które całkowicie zerwały kontakty z rządem podczas poprzedniej wojny domowej i zaginęły. Nebiros był jednym z tych zaginionych rodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rody Naberius i Nebiros były ze sobą powiązane…. Słyszałam plotki, że podczas wielkiej wojny pomiędzy Trzema Frakcjami, do wasali Rodu Nebiros , należała Rodzina Naberius – powiedziała Sona-senpai, opierając podbródek na dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fujimai była dobrą nekomatą…badania nad tworzeniem sztucznych super diabłów…nie tylko mi pomagała…ona sama…najwyraźniej zakochała się we mnie…i robiła wszystko o co prosiłem – powiedział ojciec Koneko-chan załamanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej mama Koneko-chan pomagała swojemu mężowi w badaniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałaś o tym? – zapytałem Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie znałam takich szczegółów. Jednak słyszałam, że Fujimai zakochała się w człowieku, który zajmował się złymi badaniami. Radziłam jej, aby nie kontynuowała tego związku – odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Rozumiem. Wygląda na to, że mama Koneko-chan zakochała się w złej osobie. Poczułem pewien niepokój, więc zadałem pewne pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm, Kone....Shirone i Kuroka, to imiona tych dwóch nekomat…to córki twoje i Fujimai-san, nie pamiętasz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoro już wspomniałeś…Fujimai…faktycznie urodziła jakieś dwa kociaki – odparł po chwili ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co! …O-oczywiście! To się nie zmieni! Powiedział kociaki, jakby były zwierzętami! Czy to nie dziwne!? Nie potrafiłem się oprzeć, więc złapałem ramy lustra i zacząłem się drzeć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pamiętasz!? Te siostry to urocze dziewczyny, jedna ma czarne włosy i ogon, a druga białe! Nie wiesz że są twoimi córkami!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie pamiętam…ich imion…nie mogę sobie przypomnieć…ale skoro o tym wspominasz, to Fujimai faktycznie tak je nazywała…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……N-nie mogę wybaczyć takich słów…. Jego żona…nie, zabrał tą nekomata do swoich badań… Miał dzieci, ale nawet o tym nie wiedział. A dokładnie mówiąc, nie znał ich. …Nie mogę o tym powiedzieć Koneko-chan…. …Wasz ojciec wykorzystywała waszą matkę do swoich badań i mimo że był waszym ojcem, to nie potrafił was sobie przypomnieć…! Drżałem i płonąłem z wściekłości. Ravel też trzymała moją rękę ze zbolałym wyrazem twarzy. Czuła się tak samo jak ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Racja, pamiętam jedną rzecz…Fujimai…dała spinkę do włosów…czarny kot…gdyby coś się stało…aby ukryć wyniki badań…wiedział o tym tylko…Naberius…i ta osoba…Nebiros… – powiedział ojciec Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spinka Koneko-chan zawierała informacje..... Ta spinka w kształcie kociej głowy ukrywała wyniki badań…? Rias i Sona-senpai najwyraźniej doszły do jakiegoś wniosku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dlatego Ponurzy Żniwiarze obrali sobie za cel Koneko-chan… Ponieważ zawsze nosi we włosach tą spinkę, która jest dla niej jedyną pamiątką po matce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Celem Tanatosa były prawdopodobnie badania nad sztucznymi super diabłami. Wprawdzie nie wiemy, skąd się o tym dowiedział, to zrobiliśmy duży krok naprzód, skoro poznaliśmy powody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naprawdę świetnie, że poznaliśmy motywy Tanatosa. …Nie mogłem jednak nic powiedzieć, gdyż nadal byłem w szoku…. Jednak nadal mnie coś ciekawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to ty nie dałaś Koneko-chan tej spinki, Rias? Kiedyś Koneko-chan mówiła mi o tym – zapytałem Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak którą normalnie nosi jest ode mnie. Ale ma jeszcze jedną. Nie chciałam aby jej cenna pamiątka po matce została zniszczona, lub zgubiona, więc zrobiłam dla niej tą kopię. Takie pamiątki należy chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to tak. Dowiedziałem się kolejnej rzeczy na temat Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas już prawie minął, muszę zakończyć połączenie – powiedział Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Koneko-chan w lustrze......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, te badania…co się z nimi stało? Po tym jak umarłem…były jakieś wyniki…? …Ktoś…. …Stworzył super diabły, poza Rizevimem, Sirzechsem, Ajuką…sztuczne super diabły…proszę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolność Ungaikyo została przerwana, a nasza rozmowa z ojcem Koneko-chan też dobiegła końca. Aż do samego końca…był mężczyzną, który troszczył się tylko o swoje badania... Po skończonej rozmowie, zaczęliśmy dyskusję na temat przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spinka Koneko-chan zawiera informacje na temat sztucznej produkcji super diabłów. Wiedza o tym daje nam przewagę nad wrogiem…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie powinniśmy skontaktować się w tej sprawie z jakąś zaufaną organizacją i powierzyć jej analizę informacji. Belzebub-sama i Grigori powinni być najodpowiedniejsi. Wszyscy przytaknęli tej propozycji. Ruszyliśmy w drogę powrotną, w połowie szczęśliwi, z powodu spotkania z moim dziadkiem, a w połowie zasmuceni, z powodu smutnej historii ojca Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Kiedy wróciliśmy do Rezydencji Hyoudou, opowiedzieliśmy naszym przyjaciołom o tym, czego się dowiedzieliśmy. Ze względu na Koneko-chan, nie wspomnieliśmy o jej ojcu, a tylko powiedzieliśmy, że jej rodzice brali udział w badaniach, mających stworzyć super diabły, a także opowiedzieliśmy o tajemnicy, skrywającej się w spince do włosów. Dla Koneko-chan była to pamiątka po matce, ale mimo tego zgodziła się nam ją przekazać, a my postanowiliśmy ją pożyczyć Belzebubowi-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to naprawdę w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, czy to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Rias martwiliśmy się o Koneko-chan, która pożyczyła nam swoją pamiątkę. Jednak ona tylko się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest w porządku, ponieważ nadal mam spinkę, którą dała mi Rias-neesama – odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie zdradziliśmy jej prawdy o ojcu…. Zbliżał się ważny mecz, więc jak mogłem powiedzieć jej coś takiego? Ale nawet gdyby nie było tego meczu, to nie mógłbym zmusić się, aby jej o tym opowiedzieć…! Chociaż w moim sercu kłębiło się chore uczucie. Właśnie wtedy Kuroka i Le Fay wróciły do Rezydencji Hyoudou. Przez długi czas nie mogliśmy się skontaktować z Kuroką oraz resztą, a to dlatego,  że.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My…udaliśmy się do miejsca, które znajdowało się na terytorium chińskich youkai – oznajmiła Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po dłuższej rozmowie okazało się, że poszli trenować z obecnymi Zhu Bajie i Sha Wujiniem, którzy należeli do ich drużyny. Stoczyli też wielką bitwę z frakcją Demonicznego Króla Byka! Doszło tam do tak zwanych zamieszek. Ponieważ Demoniczny Król Byk szalał tam ze swoją bandą, udali się tam aby zrobić porządek, a także wzmocnić swoją drużynę. Kuroka była zaskoczona, kiedy opowiedzieliśmy jej, że Ponurzy Żniwiarze zaatakowali Koneko-chan. Lekko pociągnęła za policzek swoją siostrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wygląda na to, że nic ci się nie stało. Cieszę się z tego, miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Miau, plestań plose.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widać nie podobał się jej to, jak Kuroka ciągnęła ją za policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tanatos szuka także ciebie, Kuroka, ale nie sądzę aby się spodziewał, że zaszyjesz się gdzieś w Chinach, aby walczyć z Demonicznym Królem Bykiem – oznajmiła Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ Tanatos poszukiwał tych danych badawczych, więc oczywistym było, że weźmie sobie za cel zarówno Koneko-chan, jak i Kurokę. Zaatakował nas tylko dlatego, bo wiedział gdzie jesteśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka, mogłabym porozmawiać z tobą przez chwilę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arara, wygląda na poważną sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zabrała Kurokę do innego pokoju, aby wyjawić jej prawdę....&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tej nocy...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mecz pomiędzy drużynami Rias i Valiego miał się wkrótce zacząć, więc pytałem dziewczyny, czy nie widziały Kuroki. Gdy dowiedziałem się, że jest na dachu, natychmiast tam poszedłem. Kuroka siedziała tam, delektując się zimną, nocną bryzą. Kiedy się zbliżyłem, zauważyła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znasz prawdę na temat naszego ojca, zgadza się? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, nie mów nic Shirone. Zawsze wierzyła, że nasza matka zaszła w ciążę z człowiekiem, w którym się zakochała, ale oboje zginęli w wypadku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan…nie zna prawdy o swoich rodzicach…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka pokręciła głową. Jej twarz miał tajemniczy wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozmawiałeś z tym człowiekiem, Sekiryuuteiu-chan…z naszym ojcem, poprzez Ungaikyo, prawda? Powinieneś więc zrozumieć. Nie był dobrą osobą. W przeszłości nie był nawet świadomy tego, że przyszłyśmy na świat. Dowiedziałam się wiele na ten temat od Rodu Naberius. Był człowiekiem, którego pasją były badania naukowe. Nie...... – oznajmiła Kuroka, gdy w jej oczach nienawiść mieszała się z miłością. – Interesowały go wyłącznie badania naukowe i nic innego poza nimi dla niego nie istniało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka zamilkła na chwilę i spojrzała w niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet nasza matka, która urodziła mnie i Shirone, była…z ojcem tylko dla tego, że pożądał wyłącznie jej ciała. Co gorsza, nasza matka porzuciła nas i uciekła z tym mężczyzną – dodała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matka Koneko-chan i Kuroki, Fujimai-san, zabierała kilka razy swoje córki na spotkanie z ojcem, ale on pozostał obojętny. Ostatecznie z powodu olbrzymiego eksperymentu, Fujimai-san nie była w stanie opiekować się swoimi dziećmi, więc jedyne co mogła zrobić, to powierzyć je stowarzyszeniu do którego należał ten mężczyzna, ośrodkowi badawczemu, prowadzonemu przez gałąź Rodu Naberius. Potem, na skutek wypadku, wywołanego błędem w eksperymencie, oboje zginęli. Wraz ze śmiercią swojej matki, Koneko-chan i Kuroka straciły kogoś, na kim mogły polegać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatecznie nasi rodzice zginęli w eksplozji, która miała miejsce podczas eksperymentu, miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak historia się tutaj nie kończyła. Diabeł z Rodu Naberius dalej kontynuował swoje badania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy Ród Naberius dowiedział się o ich śmierci, namówił nas, abyśmy zostały jego sługami. …Wtedy nie miałam ani rodziny, ani mocy, więc nie miałam innego wyboru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc aby jej młodsza siostra miała co jeść, Kuroka postanowiła zostać podwładną diabła. A kiedy przebudziła swoje moce, zabiła swojego pana i stała się celem rządu Zaświatów. Oczy Kuroki były przepełnione żalem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fujimai… Wciąż pamiętam, jak matka przedstawiła mnie i malutką Shirone temu mężczyźnie. …Myślała, że byłyśmy dziećmi zrodzonymi z ich miłości i miała nadzieje, że będzie chciał nas zobaczyć…ale on w ogóle nie był tym zainteresowany. Byłyśmy jego dziećmi, ale gdyby mu o tym nie powiedziano, nigdy by się o tym nie dowiedział – gdy Kuroka powiedziała to wszystko, jej oczy straciły blask. – Nie, powinien to wiedzieć, ale wolał udawać że nie wie. …Poza badaniami, nie istniało dla niego nic innego…. Matka tymczasowo powierzyła nas komuś innemu, aby mogła być z tym mężczyzną. Nie zrobiła tego jednak dlatego, że nas porzuciła, a dlatego, gdyż chciała aby uznał nas za swoje córki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magari-san też mi o tym powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fujimai…wśród nekomatów była kimś, kto doskonale opanował senjutsu, ale mimo tego była delikatna i nie lubiła walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…W każdym razie chciała, aby mężczyzna którego kochała, uznał ich córki…. Dlatego za nim podążała. Kuroka doskonale wszystko wiedziała o swoich rodzicach. Mimo że zawsze się uśmiechała i miała wyluzowany charakter, to wiedziała o czymś takim….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wiesz o tym więc dlaczego nie opowiesz Koneko-chan o waszej matce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ o tym wiem. …Gdybym opowiedziała jej o naszej matce, to musiałabym też opowiedzieć o naszym ojcu, prawda? Shirone…jest bardzo słaba. Wprawdzie jest bardzo silna, ale też bardzo słaba…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka przytuliła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Proszę, Sekiryuutei-chan. …Chcę tu żyć w spokoju z Shirone. Oczywiście odpłacę się za wszystkie kłopoty, których wam przysparzam i będę walczyła z wrogami, którzy w przyszłości staną ci na drodze. Ale poza tym… Chcę po prostu żyć w ciszy i spokoju… – szepnęła mi do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta zła kocica zawsze była taka złośliwa, ale teraz, gdy się do mnie tuliła, wydawała się być taka delikatna i mała. Ostrożnie ją przytuliłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrozumiałem. Jeśli chcesz, możesz tu zostać, jak długo chcesz. Do tego... – powiedziałem, po czym przeszedłem do sedna. – Nieważnie czy w niebezpieczeństwie znajdziesz się ty, albo Koneko-chan, będę bronił was obu. Ponieważ jesteśmy rodziną, która żyje razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Kuroka usłyszała moje słowa....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, to naprawdę coś, co możesz powiedzieć jako wysokoklasowy diabeł. …Więc pozostanę przy twoim boku, jako część twojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tych niepoważnych słów, oznajmiła coś jeszcze, swoim czarującym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pozwól mi tak przez chwilę postać.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po rozmowie z Kuroką, postanowiłem wziąć kąpiel, aby się zrelaksować i zmienić swój nastrój, dlatego poszedłem do wielkiej, podziemnej łaźni. Ponieważ nasz dom jest taki wielki, mamy wspólną łazienkę, a możliwość cieszenie się nią samemu w nocy, była bardzo przyjemną rzeczą. Branie wspólnej kąpieli z dziewczynami też jest fajne. Naprawdę to lubiłem! Czasami myliśmy się nawzajem (oczywiście dziewczyny w takiej sytuacji mówiły zawsze „Ja też chcę”, przez co robiło się dość gorączkowo). To jest najlepsze! Ale muszę powiedzieć, że jest wspaniale, kiedy mogę się samemu cieszyć kąpielą w tak wielkiej wannie! W publicznych łaźniach, oraz gorących źródłach, rzadkością jest, kiedy jedna osoba może mieć wszystko dla siebie. Więc skoro mam w domu taką wielką wannę, to czasami chcę się nią cieszyć sam! Naprawdę chcę zająć środek wanny, a nawet w niej sobie popływać, chociaż wiem, że to bardzo nieładnie. Chcę się tylko zrelaksować przez chwilę. Cóż, miło jest się rozluźnić, zanim wydarzy się coś ważnego. Wprawdzie w moim domu mieszka wiele osób, to wiem że już wszystkie wzięły kąpiel, więc nie powinno tu już nikogo być. Szybko zdjąłem ubrania w przebieralni i nucąc pod nosem ruszyłem w stronę wielkiej wanny, a potem usiadłem pod prysznicem. Gdy zauważyłem że szampon się skończył, nie miałem innego wyboru, niż poszukać innej butelki....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę… – powiedział ktoś, podając mi butelkę z szamponem do ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dziękuję! – odparłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zorientowałem się w sytuacji i spojrzałem w bok. Stała tam kompletnie naga Koneko-chan! W ogóle nie zauważyłem jej obecności, dlatego myślałem, że jestem tutaj sam! Powinienem zachować większą uwagę w przebieralni! Jej obnażone małe piersi znajdowały się przed moimi oczami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Siedziałam w rogu wanny, gdzie nie byłam widziana…. Wtedy nagle tu wszedłeś, Ise-senpai… – mruknęła nieśmiało Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-rozumiem! Koneko-chan była taka mała, a do tego siedziała w miejscu, w którym jej nie zauważyłem! Po wypowiedzeniu tych słów, Koneko-chan wróciła do wanny. Więc wyszła tylko dlatego, aby podać mi szampon. Czułem się trochę niezręcznie…. Szybko umyłem głowę i ciało, po czym zanurzyłem się w wannie, nieco dalej od Koneko-chan. Pomiędzy nami zapanowało niezręczne milczenie…. Kiedy wziąłem się w garść, nawiązałem rozmowę z Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Koneko-chan, mecz niedługo się zacznie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan spojrzała na mnie z powagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem Wieżą Rias-neesama i należę do jej rodziny. Dlatego zrobię wszystko, aby mogła wygrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle jej oczy zabłysły od determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokonam też Kurokę-neesama – oznajmiła, po czym jej twarz przybrała skomplikowany wyraz. – …Wprawdzie pogodziłam się z Kuroką-neesama, ale nie mogę powiedzieć, że wszystkie niesnaski między nami minęły. To niemożliwe, abym o wszystkim zapomniała. Ale Kuroka-neesama jest równie delikatna jak dawniej i to mi wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiła o tym, jak Kuroka zabiła swojego pana. Jednak zrozumiała, że zrobiła to po to, aby ją ochronić. Jednak strach, jaki wtedy czuła, był prawdziwy. Koneko-chan naprawę bała się swojej siostry i potęgi nekomat. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Strach, smutek, samotność i desperacja, którą wtedy czułam… To coś, co Rias-neesama i pozostali pomogli mi przemóc krok po kroku… Aby to jednak całkowicie przezwyciężyć, muszę pokonać Kurokę-neesama – powiedziała Koneko-chan, zaciskając pięści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strach który wtedy czuła, mógł przezwyciężyć tylko pojedynek z Kuroką.&lt;br /&gt;
[[File:High school DxD Volume 24 illustration 3.jpg|thumbnail]]&lt;br /&gt;
Aby mogła sobie wreszcie poradzić se swoją przeszłością....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, skoro powzięłaś taką decyzję, to będę ci kibicował. Chociaż Kurokę też muszę dopingować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan zaśmiała się cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, proszę, kibicuj też Kuroce-neesama. …Chociaż wiem, że mnie będziesz kibicował mocnej, niż jej – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem znów ucichliśmy. Pierwsza zaczęła mówić Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wiesz co się stało z naszymi rodzicami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. …Koneko-chan pytała mnie o swoich rodziców. Kiwnąłem głową, bez robienia wymówek. Koneko-chan spojrzała na sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka-neesama zawsze unikała mówienie o tym, kim byli…. Ale nawet jeśli mi nie powiedziała, to mniej więcej to zrozumiałam. …Nie chce mi nic powiedzieć, właśnie ze względu na to, jakimi ludźmi byli. Zrozumiałam to jakiś czas temu – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Koneko-chan, twoja mama... – chciałem jej powiedzieć przynajmniej o ty, ale Koneko-chan pokręciła tylko głową i uśmiechnęła się szeroko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie w porządku, jeśli mi nie powiesz. Ponieważ teraz jestem szczęśliwa. Mamy tyle sióstr, a Yuuto-senpai jest dla mnie jak brat. Mam też wielu przyjaciół i co najważniejsze… Jest ktoś, kogo kocham – powiedziała Koneko-chan, podczas gdy jej policzki pokryły się pąsem. – Z tyloma członkami rodziny, mogę zarówno dobrze walczyć, jak i żyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka..... Koneko-chan jest silna. Silniejsza niż myślisz. Nie, stała się silna. Ponieważ miała po swojej stronie Rias oraz nas wszystkich... Pewnego dnia, nawet jeśli powiemy jej prawdę na temat rodziców, to myślę że zdecydowanie będzie to w stanie zaakceptować. Nie sądzę…abym to ja powinien jej o tym powiedzieć. To Kuroka powinna to zrobić. Koneko-chan ruszyła przez wannę i powoli zbliżała się do mnie. Stanęła naprzeciwko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, pamiętasz co się stało podczas ataku gigantycznych potworów? Co wtedy powiedziałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Kiedy urosnę, proszę, pozwól mi zostać swoją żoną.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Koneko-chan powiedziała mi coś takiego. Oczywiście, nie ma mowy, abym to zapomniał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, pamiętam to dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie twarz Koneko-chan poczerwieniała do granic możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy nadejdzie czas, proszę, daj mi odpowiedź – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach szybko wyszła z wanny i poszła w stronę szatni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Rias-neesama jest w saunie! – powiedziała na odchodne, po czym zostawiła mnie samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po jej słowach spojrzałem w stronę sauny w momencie, gdy Rias otworzyła drzwi i wyszła stamtąd całkowicie naga! Nie ważne ile razy widzę jej wspaniałe piersi, to nigdy nie mam dość z powodu widoku tych pięknych, różowych sutków! Według mnie, miała też idealne uda, a całe jej ciało było ucztą dla oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, nie planowałam siedzieć tutaj aż tak długo…ale jakoś nie potrafiłam wyjść – powiedział idąc w stronę prysznica, aby zmyć z siebie pot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem dołączyła do mnie w wannie. Skoro jej mecz miał się wkrótce zacząć, to była to dobra okazja do rozmowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę ci kibicował podczas meczu, ale wiesz przecież o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, oczywiście że wiem – powiedziała i mrugnęła do mnie. – Nie znienawidź mnie, jeśli pokonam twojego rywala, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli się to wydarzy, to będzie to bardzo interesujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak to powiedziałem… Poczułem że atmosfera między powoli rozwijała się w dobrym kierunku. Powoli zbliżaliśmy się do siebie i już gdy mieliśmy się zacząć całować....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło jest wziąć kąpiel w środku nocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda! Byłam zła, kiedy wyciągnęłaś mnie nagle z łóżka, ale teraz sądzę, że taka późna kąpiel też jest fajna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem strasznie śpiąca, ale mimo tego dołączę do was.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kościelne Trio, składające się z Xenovi, Iriny i Asi (zaspanej) weszło do środka! Wszystkie trzy były zaskoczone, gdy nas zobaczyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jest tak późno, ale mimo tego robicie coś zboczonego w wannie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe, więc o tej porze w łazience, dzieje się coś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-Oneesama! Przepraszam że wam przeszkodziłam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu tej sytuacji, ja i Rias spojrzeliśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem. Ostatecznie nie mogłem się cieszyć samotną kąpielą…ale mogłem usłyszeć myśli Koneko-chan oraz powiedziałem Rias, że będę jej kibicował, więc czułem się dobrze z tego powodu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
I tak oto nadszedł dzień meczu pomiędzy drużynami Rias i Valiego.... Aby kibicować Rias i jednocześnie mieć na wszystko oko, przybyłem na miejsce gry, którym był nowo zbudowany stadion na terytorium upadłych aniołów w Zaświatach, noszący imię Fafnrira. Nazwano go na cześć Smoczego Króla, który w przeszłości pomagał Azazelowi-sensei. Przy wejściu stały złote posągi Fafnira i Azazela-sensei, noszącego Zbroję Smoczej Włóczni Upadku. …Kiedy to zobaczyłem, wiedziałem że był to pomysł Senseia. Jego styl za bardzo rzucał się w oczy! Racja, powodem dla którego tutaj przyjechaliśmy, aby pełnić rolę strażników, był rada, której udzielił nam Ikuse-san:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Dowiedziałem się, że Ponurzy Żniwiarze z frakcji Tanatosa, wzięli sobie za cel mecz pomiędzy drużynami Rias Gremory i Valiego. Jednak autentyczność tej informacji nie została potwierdzona…Jednak bazując na moich dotychczasowych doświadczeniach, jest to bardzo prawdopodobne.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ja też czułem, że coś jest nie tak, więc na wszelki wypadek przybyłem z całą moją drużyną. Najlepiej by było, gdyby nic się nie stało. Transmisję na żywo można też było oglądać na telefonie komórkowym. Cholera! Chciałem osobiście przyjrzeć się tej grze, ale musiałem się zadowolić obejrzeniem transmisji na telefonie! Ale warto będzie to poświęcić, aby Rias i Vali mogli spokojnie grać. Ponieważ informacja o ataku nie była potwierdzona, mecz nie został odwołany. Oczywiście każda rozgrywka w turnieju miała zapewnioną ścisłą ochronę. Jeśli jednak coś się wydarzy, mecz zostanie zawieszony, a nasza drużyna dołączy do walki, wraz z Rias i Valim, przeciwko frakcji Tanatosa. Ponieważ był to jeden z ważniejszych meczów, to najlepiej by było, gdyby ich dwójka oraz publiczność, mogli się w spokoju cieszyć grą. Dlatego właśnie jest to najściślej tajna misja DxD. Naszym przeciwnikiem jest frakcja Tanatosa. …Nie wiem czy zaatakują, ale na pewno ich pokonam! Do tego, tym razem nie mamy żadnej pomocy od Sairaorga-san i Dulia. Pierwotnie chcieli do nas dołączyć, ale z powodu ataków tych podejrzanych diabłów na ich terytoria, nie byli w stanie nam pomóc. Parostwo Sitri też została zaatakowana przez tajemnicze diabły, gdy chronili Miasto Kuou, więc pozostali w świecie ludzi, chociaż pożyczyli nam Bennię. Tak więc musieliśmy sami zająć się tą sprawą. Możliwe że będziemy musieli walczyć z tymi, którzy ponownie przedrą się przez barierę. Jakiej techniki używali, aby to osiągnąć? Członkowie Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy zebrali się razem (Bova był w postaci małego smoka). Wprawdzie nie braliśmy udziału w meczu, ani treningu, ale Bina-shi i Roygun Belfegor-san też do nas dołączyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, nawet jeśli informacje nie są potwierdzone, to nalegam na zachowanie czujności, a ty bez wahania zgodziłaś się dołączyć – podziękowałem Roygun-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona uśmiechnęła się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest w porządku. Mam w końcu dużo wolnego czasu. W końcu najlepiej będzie, jeśli nic się nie wydarzy, prawda? – odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zastanawialiśmy się, gdzie objąć wartę....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też przybyłem z pomocą, Hyoudou Isseiu-kun – powiedział ktoś nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okazało się że to Ikuse-san i kilku innych agentów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ikuse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok niego stał czarny pies, Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro nasi przeciwnicy są ekspertami w atakach i mordowaniu, to będzie wam potrzebny ktoś, kto jest ekspertem w polowaniach – powiedział Ikuse-san po czym spojrzał w stronę stadionu i uśmiechnął się. – Do tego nie życzę sobie, aby ktoś przerywał mecze Valiego oraz innych graczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Usłyszenie czegoś takiego dodaje sił! Drużyna Slash Doga przyszła nam pomóc w chronieniu tego miejsca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie! Nie możemy pozwolić, aby ktoś przeszkadzał w grze Va-kunowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która to powiedziała, był blondwłosa piękność w szacie i kapeluszu czarownicy; Lavinia Reni-san. Następną osobą, która nas pozdrowiła, był piękna, podekscytowana onee-san, która miała spięte włosy oraz nosiła strój agentki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywam się Minagawa Natsume! Więc ty jesteś Oppai Smokiem? Naprawdę chciała cię poznać! Wiesz że oglądam każdy odcinek twojego serialu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następną osobą, która nas pozdrowiła, był brązowowłosy mężczyzna z białym kotem na ramieniu. Był przystojniakiem, który wyglądał jak bandyta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach... Nazywam się Samejima Kouki. Cóż, szczerze mówiąc, to ja też lubię duże cycki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minagawa-san objął mocno ramieniem głowę Samejima-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasza drużyna ma jeszcze kilku innych członków. Przedstawię wam ich później – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawdzie Drużyna Slash Doga przyszła nam z pomocą, ale zamierzałem odrzucić ich ofertę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ikuse-san, to coś, co musimy zrobić sami. Przyszliśmy chronić to miejsce, gdyż obawialiśmy się, że mecz może się stać obiektem ataku. …Jesteście ważnymi agentami Grigori, więc czuję się źle, skoro przychodzicie razem z nami chronić to miejsce, mimo że nie wiemy, gdzie pojawi się wróg...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim jednak skończyłem mówić, Ikuse-san mi przeszkodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziemy wam towarzyszyć, i to właśnie dlatego, że zamierzacie dać z siebie wszystko. To co powiedziałem wcześniej, było moją intuicją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..........................&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaniemówiłem. Wszyscy członkowie Drużyny Slash Dog przytaknęli swojemu dowódcy. Ich entuzjazm naprawdę mnie poruszył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zanim Azazel odszedł, powiedział mi coś. „Od czasu do czasu powinieneś dołączyć do ich przygód” – powiedział Ikuse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponurzy Żniwiarze wzięli sobie za cel nekomacie siostry, więc musimy walczyć z nimi ze wszystkich sił. Jako użytkownik kocich mocy, zdecydowanie wam pomogę – powiedział Samejima-san, głaszcząc głowę kota, który siedział mu na ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minagawa-san też przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, może i jesteśmy oddziałem do zadań specjalnych, zajmującym się szpiegostwem i zabójstwami, ale uwielbiamy też namiętne bitwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ikuse-san wysunął pięść naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Urządźmy im wspaniały pokaz. My oraz wy powinniśmy ich chronić. najlepiej by było, gdyby nic się nie wydarzyło, ale zawsze jest szansa, że jednak coś się stanie.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też wysunąłem moją pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dołóżmy im.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozszarpmy na strzępy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ikuse-san i ja wyraziliśmy jednocześnie nasze myśli! Tak oto strzegliśmy miejsca meczu razem z drużyną Ikuse-san, mimo że wciąż nie byliśmy pewni, czy Tanatos się pojawi... Vali, Rias, mam nadzieję że stoczycie wspaniały mecz!&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD:Volume_24_Żywot_2|Żywotu drugiego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD:Volume_24_Członkowie_Drużyny|Podrozdziału Członkowie Drużyny]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>162.158.155.5</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Volume_24_%C5%BBywot_3&amp;diff=539229</id>
		<title>High School DxD:Volume 24 Żywot 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Volume_24_%C5%BBywot_3&amp;diff=539229"/>
		<updated>2018-04-24T08:27:09Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;162.158.155.5: /* Część 3 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3. Prawda na temat kotów, początek meczu==&lt;br /&gt;
===Część1===&lt;br /&gt;
Powróciliśmy z pola treningowego do domu. Po tym jak zostawiliśmy naprawy, odbudowę i dochodzenie Rodowi Gremory oraz rządowi Zaświatów, powróciliśmy do Rezydencji Hyoudou. Ponieważ miały miejsce ataki, mój dom otaczało kilka bardzo potężnych barier, a do tego pożyczyliśmy też strażników od Trzech Frakcji. Aby uniemożliwić zwykłym ludziom zobaczenie diabłów i aniołów, stojących na straży w ogrodzie i przy głównej bramie, strażnicy używali technik, które ukrywały ich obecność. Byli też niewidzialni, gdy chronili moich rodziców, przed ewentualnym atakiem. To pierwszy raz od czasu wojny z Qlippothem, gdy wprowadzamy takie środki ostrożności. Dokładnie rzecz biorąc, strażnicy w naszym ogrodzie byli członkami Parostwa Roygun Belfegor-san, która niedawno dołączyła do naszej Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy. Ale jak to powiedziała Xenovia, to było niemożliwe, aby spotkała nas jakaś krzywda, chyba że miałaby miejsce najgorsza sytuacja i nasz dom zostałby zaatakowany przez najpotężniejsze istoty boskiej klasy. A to dlatego, że mieliśmy tutaj Ophis i Lilith. Nie powinno być wielu bogów, którzy byliby w stanie przeciwstawić się tym Boskim Smoczym siostrom. Wprawdzie były naszą ostatnią i najsilniejszą linią obrony, to nadal musieliśmy zachować wzmożoną czujność, zważywszy na to, ile razy nas wcześniej napadano. Cholera, skąd dowiedzieli się o tych wszystkich barierach!? W takiej sytuacji zebraliśmy się w pokoju VIP-ów, gdy przygotowaliśmy się do nawiązania kontaktu z Królestwem Zmarłych. Wygląda na to, że zawsze kiedy coś się dzieje, spotykamy się w pokoju VIP-ów, chociaż na dobrą sprawę, takie właśnie było przeznaczenie tego pomieszczenia. Bennia stworzyła na stole magiczny krąg typu komunikacyjnego i zaczęła się łączyć z drugą stroną. Nagle nad magicznym kręgiem pojawiła się twarz Ponurego Żniwiarza, którego maska, mająca kształt ludzkiej czaszki, była jeszcze bardziej majestatyczna i ekstrawagancka, niż w przypadku Benni. Sprawiał dość autorytatywne wrażenie, kiedy zaczął mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aby łączyć się z moją linią przez Apolla…. O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób w jaki mówił był dość spokojny i dostojny, jaki można się było spodziewać po Ponurym Żniwiarzu klasy ostatecznej, Orkusie. Naprzeciwko jego twarzy stanęła Bennia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, tatusiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tatuś. …Sposób w jaki do niego mówiła był dość niespodziewany! Kiedy tak sobie myślałem, Ponury Żniwiarz, który został nazwany w ten sposób, zbaraniał, gdy zobaczył swoją córkę i zaniemówił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili ciszy... Ojciec Benni porzucił swój dostojny ton i zaczął mówić w zwyczajny i pospolity sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Bennia-tan, nie wierzę. Nigdy bym nie pomyślał, że to właśnie ty się ze mną skontaktujesz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bennia-tan!? …Dodał „tan” do jej imienia! Nie mijałem pojęcia, że to się wydarzy! Jego dostojna atmosfera całkowicie wyparowała i zaczął hołubić swoją córkę! Zawsze myślałem, że Ponurzy Żniwiarze byli niebezpiecznymi i zimnymi ludźmi…ale najwyraźniej się myliłem. Bennia przeszła do rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tatusiu, muszę cię o coś zapytać. Zostaliśmy zaatakowani przez Tanatosa, wiesz coś o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! – Orkus zdawał się być zaskoczony, ale po chwili zaczął mówić. – …Tanatos, tak, hmm, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Orkus popatrzył na nas wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Należycie wszyscy do Drużyny DxD, prawda? Moja córka jest pod waszą opieką. W takim razie…bardzo dobrze. To rzadka okazja, więc pozwólcie mi z wami porozmawiać – powiedział. – Tanatos szefuje tak zwanej frakcji bojowej. Często podejmuje działania, które wykraczają poza wolę Hadesa-sama i prawie nigdy nie słucha jego rozkazów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, powiedział to tak swobodnie! Być może to dlatego, że była tu Bennia, ale byłem poruszony faktem, że istnieje Ponury Żniwiarz, z którym możemy tak spokojnie porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Orkusie-sama, chcesz powiedzieć, że jako Ponury Żniwiarz klasy ostatecznej, sam nie znasz prawdziwych motywów Tanatosa? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponurzy Żniwiarze klasy ostatecznej, to innymi słowy szefostwo Królestwa Zmarłych. Z powodu pozycji którą zajmujemy oraz obowiązków, które na nas ciążą, trudno jest nam stamtąd uciec. Jednak nawet jeśli wiemy o jakichś rzeczach, to z powodu naszych pozycji nie możemy interweniować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to dlatego Pluton zaatakował nas podczas ataku olbrzymich potworów – stwierdziła Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę uderzyłaś w czuły punkt, ale Królestwo Zmarłych nie jest jednolite. Istnieje frakcja postępowa, która słucha wszystkich rozkazów Hadesa-sama i je wykonuje, a także frakcja konserwatywna, która postępuje według zasady „poczekamy, zobaczymy”. Nie wiem czy mi uwierzycie, ale należę do tej drugiej. W każdym razie, to my jesteśmy bogami, którzy rządzą śmiercią na Olimpie. Jeśli celowo spowoduję czyjąś śmierć, to wtedy wywoła to najróżniejsze reakcje łańcuchowe – odparł Orkus.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Orkus należy do frakcji konserwatywnej... Postanowiłem w to uwierzyć, ponieważ był pierwszym, przyzwoitym Ponurym Żniwiarzem, którego spotkałem, a do tego bardzo uprzejmym. Jeśli udało mu się wychować Bennię w taki sposób, że jest jaka jest, to sam musiał być taki, jak wierzyłem…. Zapewne nie pozwolił swojej córce spotkać się z żadnym z nienormalnych Ponurych Żniwiarzy z Królestwa Zmarłych. Po meczu przeciwko Drużynie Bael, spotkałem po raz pierwszy Hadesa w Agreas i zrobił na mnie okropne wrażenie. Do tego zostałem zaatakowany przez Plutona. Z tego powodu nie miałem najlepszej opinii o Ponurych Żniwiarzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie tylko nie robisz nic, aby powstrzymać ich przed robieniem tych złych rzeczy, ale też angażujecie w to inne mitologie…a ty śmiesz mówić, że jesteś członkiem frakcji konserwatywnej –  Bennia zaprotestowała przeciwko słowom swojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Orkus…Nie próbował szukać wymówek i kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …W każdym razie dam wam znać o ruchach Tanatosa, gdy przyjrzę się tej sprawie. W końcu moja córka jest pod waszą opieką, więc jako jej ojciec muszę wam pomóc. Jednak z powodów politycznych, nasza współpraca musi pozostać tajemnicą…. Będę też współpracował z nowym Plutonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardzo pomocne, że udało nam się uzyskać pomoc z Królestwa Zmarłych. To zaskakujące. Chciałem uwierzyć w ojca Benni. Gdyby nas zdradził, to sądzę że wtedy Bennia całkowicie ucięłaby wszelkie swoje kontakty z nim. Ale żaden ojciec, który zwraca się do swojej córki z sufiksem „tan”, nie może być złą osobą. Byłem jednak ciekaw czegoś, o czym wspomniał Orkus.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jest jakiś nowy Pluton? – zapytałem cicho Kibę, który siedział obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pluton…został zabity przez Valiego podczas ataku olbrzymich potworów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W zależności od mitologii, jest wielu bogów, którzy mają dzieci. Bennia-san jest w końcu przecież córką Orkusa – odparł Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Bogowie mają dzieci. Niezależnie od tego, czy to ten staruch Odyn, czy Zeus, to obaj mają potomków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tatusiu, czy Hades-sama znów myśli o czymś złym? – zapytała Bennia, patrząc na swojego ojca ze zmarszczonymi brwiami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Orkus spojrzał na swoją córkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Bennia-tan, nie rozumiem w pełni sposobu, w jaki myśli Hades-sama, ale najlepiej miej się na baczności zarówno przed nim, jak i przed Tanatosem. Was też to dotyczy – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapamiętam twoją radę, ale czy twój przywódca nie ukaże cię, jeśli dowie się, co właśnie powiedziałeś? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Orkus usłyszał jej pytanie, to mimo że jego twarz pozostała bez wyrazu, to jego głos trząsł się od rozbawienia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przekroczyłem ten most, gdy skontaktowałem się z wami. Ale mogłem wam to powiedzieć, ponieważ Królestwo Zmarłych nie jest jednolitym organizmem, a Hades-sama wie o tym od dawna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ponurzy Żniwiarze, którzy żyją w Królestwie Zmarłych, mają swoje własne, unikalne zasady i związki. Zarówno my, jak i oni, inaczej postrzegali Hadesa. Zresztą nawet wśród nich istniały pod tym względem różnice, w zależności od tego, do jakiej frakcji należeli. Nawiązaliśmy współpracę z ojcem Benni, Orkusem, który poinformował nas o wieściach dotyczących Tanatosa. Zmuszono nas do odwołania treningu i kiedy zastanawialiśmy się, co zrobić, otrzymaliśmy wiadomość od Parostwa Sitri. Znaleźli nowego Ungaikyo.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Ja, Rias, Akeno-san i Ravel, udaliśmy się do miejsca, o którym Sona-senpai i Shinra-senpai powiedziały nam przez magiczny krąg. Celem naszej podróży był stary chram, leżący głęboko w górach region Tōhoku, w Japonii. Byliśmy otoczeni przez lasy pokryte mgłą… Już przez nią poczułem natychmiast, że weszliśmy na tereny należące do nadnaturalnych istot. Gdy nasza czwórka weszła do chramu, zobaczyliśmy Sonę-senpai i Shinrę-senpai, które na nas czekały. W centrum pomieszczenia stało olbrzymie eliptyczne lustro, które wydzielało niesamowity blask i znajdowały się na nim oczy oraz usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto obecny Ungaikyo, który odziedziczył moc – powiedziała Sona-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Ungaikyo został przedstawiony, popatrzył na mnie zaintrygowanym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smok o olbrzymiej mocy – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast opowiedzieliśmy mu o powodach dla których przyszliśmy, mając nadzieję, że uda się nam przyzwać bliskiego krewnego Koneko-chan, który będzie mógł nam opowiedzieć o jej historii. Oczywiście nie zabraliśmy jej z nami, gdyż moglibyśmy poruszyć temat, o którym nie powinna wiedzieć. W końcu poszukiwaliśmy rodziców Koneko-chan, którzy już nie żyją, a przynajmniej jedno z nich. Jednakże....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, ale nie mogę spełnić waszego żądania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odmówił nam. Nic nie mogliśmy na to poradzić, że czuliśmy się zdezorientowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak się spodziewałam. Niedobrze – mruknęła cicho Sona-senpai, gdy usłyszała tą odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomijając żywych, sekretna technika komunikowania się ze zmarłymi jest powiązana z wartością mojego klanu. Nie mogę z niej korzystać od tak sobie – oznajmił Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale twój poprzednik… – zaczęła Shinra-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój poprzednik był kim był, a ja nie mam zamiaru być taki jak on i nie będę robił wszystkiego, czego ode mnie zażądają. Po odziedziczeniu mocy, nad którą czuwają nawet Shaka Nyorai&amp;lt;ref&amp;gt;Inna nazwa Buddy&amp;lt;/ref&amp;gt; oraz Wielki Król Enma&amp;lt;ref&amp;gt;Bóg w buddyzmie, który jest sędzią w piekle.&amp;lt;/ref&amp;gt;, chciałem wreszcie zniknąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymówił imiona Shaki-sama i Enmy-sama, które znałem. Sądzę że trudno jest spotkać się ze zmarłymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Youkai i diabły…kiedy nadprzyrodzona istota umiera, wtedy trudno jest ponownie przyzwać jej duszę – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to prawda. Matka Koneko-chan była nekomatą i dlatego ten Ungaikyo będzie miał kłopoty z przywołaniem jej. Zastanawialiśmy się, czy nie wykorzystać Świętego Graala Valerie…ale zrezygnowaliśmy, gdyż mogłoby to mieć na nią zły wpływ. Przebudzenie kogoś, kto już nie żyje, z pewnością nie pozostałoby też bez wpływu na obecny świat. Dobrze to rozumiałem po wojnie przeciwko Smokom Zła. Wprawdzie nie sądziłem, aby rodzice Koneko-chan byli złymi ludźmi…ale nadwyrężyłoby to umysł i ciało Valerie, więc lepiej było dać sobie z tym spokój. Kiedy byliśmy zakłopotani tą sytuacją, pojawiła się drobna postać. Był to cętkowany kot z siedmioma ogonami. Widziałem go już wcześniej! Tak to jest....! Cętkowany kot stanął przed lustrem i zaczął przemawiać w ludzkim języku:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Młode zwierciadło, czy możesz wysłuchać prośby tych dzieci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ungaikyo wydawał się być zaskoczony obecnością tego kota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-Magari-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cętkowany kot, youkai o siedmiu ogonach o imieniu Magari, popatrzył na nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, smoczy chłopaku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsza kocich youkai, Magari-san! Miała osiemset lat! Spotkałem ją, gdy zawieraliśmy pokój z japońskimi youkai. Obecnie, Koneko-chan i Kuroka czasami odwiedzały ją w celach treningowych. Kiedy te dwie mówiły, że jadą w góry, to prawdopodobnie oznaczało to, że będą trenowały z Magari-san. Chociaż za każdym razem Kuroka była temu wyjątkowo niechętna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego tu jesteś? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic takiego, właśnie usłyszałam, że chcecie się czegoś dowiedzieć o tych dwóch siostrach, Kuroce i Shirone – odparła Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli mamy poznać przeszłość Koneko-san i Kuroki-san, to pomyślałam że będzie nam potrzebna moc starszej kocich youkai, więc ją zaprosiłem – powiedziała Sona-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, Magari-san powinna coś wiedzieć na temat matki Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako starsza kocich youkai, nie mogę zignorować takiej sprawy. Więc co zamierzasz zrobić, magiczne zwierciadło? – zapytała Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem – odpowiedział zdecydowanie Ungaikyo, gdy usłyszał słowa Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej Magari-san ma bardzo silny wpływ na innych youkai. Jak sądzę w takich przypadkach najlepiej jest polegać na innych youkai. Ungaikyo zaakceptował naszą prośbę i zamierzał opowiedzieć nam o przeszłości Koneko-chan i Kuroki, a następnie użył swojej zdolności. Lustro błysnęło jasnym światłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Sytuacja ich rodziców jest dość skomplikowana. Religią rodziny ich ojca był buddyzm, więc niezbędne są negocjacje z ich piekłem – powiedział Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak przy okazji, buddyzm i hinduizm także mają swoją „drugą stronę”; niebo i piekło. W zależności od osoby, miejsce do którego trafia dusza po śmierci, jest inne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz go przyzwać? Sądzę że przywołanie ich matki, Fujimai, będzie trudniejsze – zapytała Magari-san, która najwyraźniej znała ten warunek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fujimai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc takie było imię matki Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ich ojciec… Nie wiem co zrobił za życia, ale na jego duszę nałożono dość kłopotliwą pieczęć, więc nawet jeśli go tutaj sprowadzę, to i tak nie będzie w stanie poprawnie mówić – powiedział Ungaikyo gorzkim tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dusza ojca Koneko-chan została zapieczętowana? Co takiego zrobił za życia…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sądzę że poproszę o pomoc Wielkiego Króla Enmę – powiedziała Magari-san do Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doceniam to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nekomaty często były postrzegane jako youkai, które rządzą śmiercią ludzi, więc kilka razy spotkałam się z Wielkim Królem Enmą w przeszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magari-san poprosiła nas o przygotowanie miski wypełnionej wodą, więc teleportowałem się o domu i po chwili wróciłem z miską. Kiedy została napełniona wodą, Magari-san zaczęła się wpatrywać w jej głębię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ——&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej usta nieustannie się poruszały, gdy wymawiała długi ciąg zaklęć. Po około dziesięciu minutach Magari-san podniosła głowę i powiedziała coś do nas:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Najwyraźniej druga strona też nie może nic zrobić z tą duszą. Podobno aby ją zapieczętować, stworzono pieczęć, zrobioną z kilku warstw demonicznej energii diabłów oraz magii. Nawet frakcja Wielkiego Króla Enmy nic nie może z tym zrobić....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda to na dość skomplikowane! Sprawy związane z rodzicami Koneko-chan są poważniejsze, niż się spodziewałem, a nasza szóstka popatrzyła na siebie z zszokowanymi minami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli nawiążemy współpracę z Maou-san i radą magów, wtedy może da się coś z tym zrobić – dodała Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze że należymy do DxD. Poprosimy ich o pomoc – oznajmiła natychmiast Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach wszystkie dziewczyny, za pomocą magicznych kręgów komunikacyjnych, zaczęły szukać pomocy. Kiedy czekałem, Magari-san powiedziała coś do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro mamy trochę czasu, to nie chciałbyś skontaktować się z kimś innym, kogo znasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś kogo znam, może zostać przyzwany przez Ungaikyo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, Ise. Twój dziadek zmarł, prawda? Twoja rodzina to buddyści, więc można go przyzwać, czyż nie? – powiedziała do mnie Rias, tworząc magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dziadek? Ach, rozumiem, mogę go przywołać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ungaikyo przywoła mojego dziadka! Kiedy rozmawialiśmy o ślubnych ceremoniach, dziadek stał się tematem rozmowy. …Mój dziadek. Umarł już jakiś czas temu. …Kiedy przypomniałem sobie, jak się do mnie uśmiechał, kiedy jeszcze żył, poczułem że chcę go zobaczyć jeszcze raz. Naprawdę chciałem ponownie ujrzeć go na oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chcesz go wezwać, to podaj mi jego imię i adres, pod którym mieszkał. Dzięki temu łatwiej go będzie odnaleźć – powiedział Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc jeśli mu to powiem, przyzwie dziadka, hmm. Skoro to rzadka okazja, to z niej skorzystam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, z wdzięcznością przyjmuję twoją propozycję. Umm....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy powziąłem decyzję, opowiedziałem Ungaikyo o szczegółach dotyczących mojego dziadka. Magiczne zwierciadło przez chwilę milczało....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uzyskałem połączenie. Teraz przywołam dziadka Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach, odbicie mojej twarzy w lustrze zaczęło się zniekształcać. Waaach! Zaczyna się! Więc można kogoś szybko przyzwać, jeśli nie zrobił nic kłopotliwego w swoim życiu! Szybko usiadłem przed lustrem! B-byłem trochę zdenerwowany! Nagle z lustra rozległ się czyjś głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …....si....... ….....Pier.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dziadku..? – zacząłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zoom zoom iyaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W lustrze pojawiło się odbicie znajomo wyglądającego staruszka, który śpiewał równie znajomą piosenkę! Był podobny do mnie, oraz taty. To naprawdę on! Dziadek spojrzał na mnie. Wciąż miał ten sam znajomy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, Ise! Wyrosłeś! Masz się dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
Uuch, to dziadek! To jego głos i twarz! Wygląda jak wtedy, gdy jeszcze żył. Z moich oczu pociekły męskie łzy radości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch, dziadku! To naprawdę ty! Mmm, mam się dobrze! Ale dlaczego śpiewasz tą piosenkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piosenka którą śpiewał dziadek, pochodziła z „Oppai Smoka”, więc nie potrafiłem go o to nie spytać. Dziadek roześmiał się szczerze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha ha! Wieści o twoich czynach dotarły nawet tutaj! Ostatnio jestem często chwalony przez Bodhisattwa&amp;lt;ref&amp;gt;Bodhisattwa – w buddyzmie tradycji mahāyāna istota, która przez systematyczne ćwiczenie wyzwalających działań dąży do stanu buddy, kierując się altruistyczną motywacją przynoszenia pożytku innym.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Im bardziej aktywny jesteś w świecie żywych, tym lepiej dzieje mi się tutaj! W końcu po śmierci nadano mi tytuł dziadka Sekiryuuteia! Codziennie tańczyłem i śpiewałem piosenkę z „Oppai Smoka”, w tym błogim świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziadek mówił z tym samym ognistym entuzjazmem, jak wtedy gdy żył. Rozumiem, więc stałem się sławny nawet w buddyjskich zaświatach! Czyli dziadek zna moją prawdziwą tożsamość… Dziadek Sekiryuuteia, hę. To niesamowite…. Do tego tańczył do mojej piosenki i śpiewał ją! Dziadek wyjaśnił mi, że w buddyjskim raju moje sukcesy są powszechnie znane i wiedzą wszystko o mojej walce z Qlippothem. Wszyscy sławni bogowie i boginie o tym wiedzą i często odwiedzają dziadka, aby wypytywać go o moje dzieciństwo. Sądzę że to chyba w porządku, skoro moje sukcesy zapewniają dziadkowi wygodę po śmierci, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, jesteś jedną z przyszłych żon Iseia, prawda? Miło mi cię poznać, jestem jego dziadkiem – powiedział nagle dziadek do Rias, która stała obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, tak, miło mi. Jestem Rias Gremory, dziadku – pozdrowiła dziadka Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wie nawet, że zostanie moją żoną! …Naprawdę wie o mnie wszystko. Dziadek popatrzył na Rias...a właściwie na jej piersi. Na wdzięki Akeno-san, która stała tuż obok, też się gapił. Przez chwilę pokiwał głową i uśmiechnął się z zadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmm! Mmmhmm! Ise! Kiedy byłeś młodszy, zawsze mówiłeś „Chcę poślubić piękną onee-san z wielkimi piersiami” i twoje marzenie nareszcie się spełniło! Obie, zarówno ta ruda, jak i ta z warkoczem, mają wspaniałe piersi! Kiedy twoja babcia była młoda, też miała śliczne cycuszki, ale te dwie wcale jej nie ustępują! – powiedział dziadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już wystarczy. Wielki Król Enma mnie za to skarci, więc pożegnajcie się już – po krótkiej rozmowie Ungaikyo dał nam znać, że już koniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? To już!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zaskoczony! Mogłem tylko posłuchać o osiągnięciach dziadka!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o rozmowy ze zmarłymi, to wszystkie religie podchodzą do tego równie surowo. Jesteś diabłem, więc kontakt z buddyjskimi zaświatami nie jest dla ciebie możliwy – oznajmiła Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zgadza się… Zostałem wskrzeszony jako diabeł Parostwa Gremory, a obecnie byłem wysokoklasowcem. Należałem więc do świata chrześcijańskiego. Mimo że nadszedł czas rozstania, to dziadek dalej się cieszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie porozmawialiśmy sobie za wiele, ale możliwe że w przyszłości znów się zobaczymy. Nie obawiaj się, jeśli coś się wydarzy, to twój dziadek przyjdzie ci z pomocą, więc nie martw się, Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziadek zrobił gest, jakby macał piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmacaj tyle cycków, ile dasz radę. Kiedy byłem młody, mnóstwo piersi..... – powiedział, ale zanim skończył mówić, transmisja została przerwana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Linia wygasła, przepraszam, ale dłużej już się nie dało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stało, kiedy byłeś młody!? Jakie piersi zobaczyłeś!? Dziadkuuuuuuu! – chwyciłem ramy lustra i próbowałem przywołać dziadka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Nadal jest zboczony, ale i energiczny! Skoro moje obecne czyny zapewniają dziadkowi wygodę po śmierci, to będę z tego dumny i starał się zrobić jeszcze więcej! Tak oto moja rozmowa z dziadkiem się skończyła...&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym jak Rias nakłoniła do współpracy inne frakcje, znów zaczęliśmy rozmowę z Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że pomogą. Przeanalizują pieczęć za pomocą swoich technik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc chyba chyba nam się jakoś uda – powiedział Ungaikyo, po czym znów przygotował się do użycia swojej zdolności. – Ponieważ wspomnienia tej duszy znajdowały się pod wpływem silnej pieczęci, to mogą nie być normalne. Pamiętajcie także, że mogą nie udzielić wam jasnej odpowiedzi, ponieważ są martwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach znów użył swojej zdolności, a w lustrze pojawiła się ta osoba… Według informacji, które uzyskaliśmy wcześniej, ojciec Koneko-chan i Kuroki był człowiekiem. Jednak one same nie były hybrydami, gdyż nekomaty miały specjalną zdolność, dzięki której mogły się łączyć z innymi gatunkami, ale ich dzieci, pochodzące z tych związków, zawsze były nekomatami. Jeśli łączyły się z ludźmi, to ich dzieci nabywały wtedy cech tego gatunku. To dlatego Kuroka tak się kleiła do mnie i Valiego, gdyż chciała silnych genów smoka. Powierzchnia lustra była prawie jak zaśnieżony ekran telewizora i trudno było zobaczyć osobę po drugiej stronie. Było zupełnie inaczej niż wtedy, gdy chwilę temu rozmawiałem z dziadkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …J-jestem… J-jestem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nareszcie przemówił…ale było go kiepsko słyszeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że zapomniał nawet swojego imienia. Jego zdolność mówienia także jest fragmentaryczna, więc prawdopodobnie może tylko słuchać – oznajmił Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dlaczego tak jest? Co takiego zrobił za życia? Rias stanęła naprzeciwko człowieka, którego nie było nawet dobrze widać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Toujou…nie, czy pamiętasz siostry nekomaty, Shirone i Kurokę? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Neko-mata…Fujimai… – odpowiedział rozmytym głosem po chwili ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej nadal pamięta imię swojej żony…ale czyżby zapomniał imion swoich córek, Koneko-chan i Kuroki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Nekomaty które zabrałeś. …Co zrobiłeś tym dziewczynom? Nie, to nie o to powinnam pytać. Co zrobiłeś im po tym, gdy zabrałeś je do tamtego miejsca? – zapytała Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy poznaliśmy szokującą prawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Zabrałem jest do…Rodu Naberius…. Tam…ja…chciałem…stworzyć super diabły…zdobyłem sztuczne metody modyfikowania diabłów…prowadziłem takie…badania…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Super diabły, sztuczne metody i modyfikowanie diabłów…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Super diabły można tworzyć sztucznie!? – nie potrafiłem powstrzymać mojego krzyku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ojciec Koneko-chan był powiązany z badaniami, prowadzonymi przez byłego pana Kuroki z Rodu Naberius…? A te eksperymenty polegały na produkcji sztucznych super diabłów…! T-to było coś ponad to, co sobie wyobrażaliśmy, prawda? Rias, Akeno-san, Ravel, Sona-senpai ani Shinra-senpai, nie myślały nawet, że wydarzyło się coś takiego i wszystkie były zszokowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Najwyraźniej dowiedzieliśmy się właśnie czegoś, o czym nie powinniśmy wiedzieć – powiedziała Rias, marszcząc przy tym brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Na to wygląda. To niezwykle tajne badania. Ach, to dlatego żołnierze Maou-sama wyruszyli aby zniszczyć większość materiałów badawczych. Ktoś poczuł, że coś jest nie tak i dlatego wydał rozkaz zniszczenia wszystkiego. Kiedy temat rozmowy zaczął się toczyć w złym kierunku, poczułem że moje serce zaczęło bić szybciej. Pewna część starszyzny w Zaświatach, była świadoma całej sytuacji i dlatego chcieli się pozbyć Kuroki i Koneko-chan. Byłyby kłopoty, gdyby ściśle tajne badania nad sztucznym tworzeniem super diabłów, nie zostały całkowicie zniszczone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To było…życzenie tej osoby z Rodu Naberius…a także zewnętrzny…rozkaz…od…Nebirosa – dodał ojciec Koneko-chan&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nebiros…! To nazwisko nareszcie zostało wymienione…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i pozostałe dziewczyny były zaskoczone. Pozo mną, najwyraźniej wszystkie one znały to nazwisko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wiesz że ród Lucyferiusz służył pierwszemu Lucyferowi, prawda? W dawnych czasach, wraz z nim, było łącznie sześć klanów, które służyły Lucyferowi – wyjaśniła Rias, gdy zauważyła moje zaskoczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te sześć rodów to Lucyferiusz, Agaliarept, Satanachia, Fleurety, Sargatanas i Nebiros. Niektóre z tych rodzin przetrwały po dziś dzień, chociaż były też takie, które całkowicie zerwały kontakty z rządem podczas poprzedniej wojny domowej i zaginęły. Nebiros był jednym z tych zaginionych rodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rody Naberius i Nebiros były ze sobą powiązane…. Słyszałam plotki, że podczas wielkiej wojny pomiędzy Trzema Frakcjami, do wasali Rodu Nebiros , należała Rodzina Naberius – powiedziała Sona-senpai, opierając podbródek na dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fujimai była dobrą nekomatą…badania nad tworzeniem sztucznych super diabłów…nie tylko mi pomagała…ona sama…najwyraźniej zakochała się we mnie…i robiła wszystko o co prosiłem – powiedział ojciec Koneko-chan załamanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej mama Koneko-chan pomagała swojemu mężowi w badaniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałaś o tym? – zapytałem Magari-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie znałam takich szczegółów. Jednak słyszałam, że Fujimai zakochała się w człowieku, który zajmował się złymi badaniami. Radziłam jej, aby nie kontynuowała tego związku – odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Rozumiem. Wygląda na to, że mama Koneko-chan zakochała się w złej osobie. Poczułem pewien niepokój, więc zadałem pewne pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm, Kone....Shirone i Kuroka, to imiona tych dwóch nekomat…to córki twoje i Fujimai-san, nie pamiętasz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoro już wspomniałeś…Fujimai…faktycznie urodziła jakieś dwa kociaki – odparł po chwili ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co! …O-oczywiście! To się nie zmieni! Powiedział kociaki, jakby były zwierzętami! Czy to nie dziwne!? Nie potrafiłem się oprzeć, więc złapałem ramy lustra i zacząłem się drzeć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pamiętasz!? Te siostry to urocze dziewczyny, jedna ma czarne włosy i ogon, a druga białe! Nie wiesz że są twoimi córkami!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie pamiętam…ich imion…nie mogę sobie przypomnieć…ale skoro o tym wspominasz, to Fujimai faktycznie tak je nazywała…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……N-nie mogę wybaczyć takich słów…. Jego żona…nie, zabrał tą nekomata do swoich badań… Miał dzieci, ale nawet o tym nie wiedział. A dokładnie mówiąc, nie znał ich. …Nie mogę o tym powiedzieć Koneko-chan…. …Wasz ojciec wykorzystywała waszą matkę do swoich badań i mimo że był waszym ojcem, to nie potrafił was sobie przypomnieć…! Drżałem i płonąłem z wściekłości. Ravel też trzymała moją rękę ze zbolałym wyrazem twarzy. Czuła się tak samo jak ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Racja, pamiętam jedną rzecz…Fujimai…dała spinkę do włosów…czarny kot…gdyby coś się stało…aby ukryć wyniki badań…wiedział o tym tylko…Naberius…i ta osoba…Nebiros… – powiedział ojciec Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spinka Koneko-chan zawierała informacje..... Ta spinka w kształcie kociej głowy ukrywała wyniki badań…? Rias i Sona-senpai najwyraźniej doszły do jakiegoś wniosku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dlatego Ponurzy Żniwiarze obrali sobie za cel Koneko-chan… Ponieważ zawsze nosi we włosach tą spinkę, która jest dla niej jedyną pamiątką po matce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Celem Tanatosa były prawdopodobnie badania nad sztucznymi super diabłami. Wprawdzie nie wiemy, skąd się o tym dowiedział, to zrobiliśmy duży krok naprzód, skoro poznaliśmy powody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naprawdę świetnie, że poznaliśmy motywy Tanatosa. …Nie mogłem jednak nic powiedzieć, gdyż nadal byłem w szoku…. Jednak nadal mnie coś ciekawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to ty nie dałaś Koneko-chan tej spinki, Rias? Kiedyś Koneko-chan mówiła mi o tym – zapytałem Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak którą normalnie nosi jest ode mnie. Ale ma jeszcze jedną. Nie chciałam aby jej cenna pamiątka po matce została zniszczona, lub zgubiona, więc zrobiłam dla niej tą kopię. Takie pamiątki należy chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to tak. Dowiedziałem się kolejnej rzeczy na temat Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas już prawie minął, muszę zakończyć połączenie – powiedział Ungaikyo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Koneko-chan w lustrze......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, te badania…co się z nimi stało? Po tym jak umarłem…były jakieś wyniki…? …Ktoś…. …Stworzył super diabły, poza Rizevimem, Sirzechsem, Ajuką…sztuczne super diabły…proszę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolność Ungaikyo została przerwana, a nasza rozmowa z ojcem Koneko-chan też dobiegła końca. Aż do samego końca…był mężczyzną, który troszczył się tylko o swoje badania... Po skończonej rozmowie, zaczęliśmy dyskusję na temat przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spinka Koneko-chan zawiera informacje na temat sztucznej produkcji super diabłów. Wiedza o tym daje nam przewagę nad wrogiem…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie powinniśmy skontaktować się w tej sprawie z jakąś zaufaną organizacją i powierzyć jej analizę informacji. Belzebub-sama i Grigori powinni być najodpowiedniejsi. Wszyscy przytaknęli tej propozycji. Ruszyliśmy w drogę powrotną, w połowie szczęśliwi, z powodu spotkania z moim dziadkiem, a w połowie zasmuceni, z powodu smutnej historii ojca Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Kiedy wróciliśmy do Rezydencji Hyoudou, opowiedzieliśmy naszym przyjaciołom o tym, czego się dowiedzieliśmy. Ze względu na Koneko-chan, nie wspomnieliśmy o jej ojcu, a tylko powiedzieliśmy, że jej rodzice brali udział w badaniach, mających stworzyć super diabły, a także opowiedzieliśmy o tajemnicy, skrywającej się w spince do włosów. Dla Koneko-chan była to pamiątka po matce, ale mimo tego zgodziła się nam ją przekazać, a my postanowiliśmy ją pożyczyć Belzebubowi-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to naprawdę w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, czy to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Rias martwiliśmy się o Koneko-chan, która pożyczyła nam swoją pamiątkę. Jednak ona tylko się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest w porządku, ponieważ nadal mam spinkę, którą dała mi Rias-neesama – odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie zdradziliśmy jej prawdy o ojcu…. Zbliżał się ważny mecz, więc jak mogłem powiedzieć jej coś takiego? Ale nawet gdyby nie było tego meczu, to nie mógłbym zmusić się, aby jej o tym opowiedzieć…! Chociaż w moim sercu kłębiło się chore uczucie. Właśnie wtedy Kuroka i Le Fay wróciły do Rezydencji Hyoudou. Przez długi czas nie mogliśmy się skontaktować z Kuroką oraz resztą, a to dlatego,  że.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My…udaliśmy się do miejsca, które znajdowało się na terytorium chińskich youkai – oznajmiła Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po dłuższej rozmowie okazało się, że poszli trenować z obecnymi Zhu Bajie i Sha Wujiniem, którzy należeli do ich drużyny. Stoczyli też wielką bitwę z frakcją Demonicznego Króla Byka! Doszło tam do tak zwanych zamieszek. Ponieważ Demoniczny Król Byk szalał tam ze swoją bandą, udali się tam aby zrobić porządek, a także wzmocnić swoją drużynę. Kuroka była zaskoczona, kiedy opowiedzieliśmy jej, że Ponurzy Żniwiarze zaatakowali Koneko-chan. Lekko pociągnęła za policzek swoją siostrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wygląda na to, że nic ci się nie stało. Cieszę się z tego, miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Miau, plestań plose.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widać nie podobał się jej to, jak Kuroka ciągnęła ją za policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tanatos szuka także ciebie, Kuroka, ale nie sądzę aby się spodziewał, że zaszyjesz się gdzieś w Chinach, aby walczyć z Demonicznym Królem Bykiem – oznajmiła Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ Tanatos poszukiwał tych danych badawczych, więc oczywistym było, że weźmie sobie za cel zarówno Koneko-chan, jak i Kurokę. Zaatakował nas tylko dlatego, bo wiedział gdzie jesteśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka, mogłabym porozmawiać z tobą przez chwilę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arara, wygląda na poważną sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zabrała Kurokę do innego pokoju, aby wyjawić jej prawdę....&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tej nocy...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mecz pomiędzy drużynami Rias i Valiego miał się wkrótce zacząć, więc pytałem dziewczyny, czy nie widziały Kuroki. Gdy dowiedziałem się, że jest na dachu, natychmiast tam poszedłem. Kuroka siedziała tam, delektując się zimną, nocną bryzą. Kiedy się zbliżyłem, zauważyła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znasz prawdę na temat naszego ojca, zgadza się? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, nie mów nic Shirone. Zawsze wierzyła, że nasza matka zaszła w ciążę z człowiekiem, w którym się zakochała, ale oboje zginęli w wypadku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan…nie zna prawdy o swoich rodzicach…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka pokręciła głową. Jej twarz miał tajemniczy wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozmawiałeś z tym człowiekiem, Sekiryuuteiu-chan…z naszym ojcem, poprzez Ungaikyo, prawda? Powinieneś więc zrozumieć. Nie był dobrą osobą. W przeszłości nie był nawet świadomy tego, że przyszłyśmy na świat. Dowiedziałam się wiele na ten temat od Rodu Naberius. Był człowiekiem, którego pasją były badania naukowe. Nie...... – oznajmiła Kuroka, gdy w jej oczach nienawiść mieszała się z miłością. – Interesowały go wyłącznie badania naukowe i nic innego poza nimi dla niego nie istniało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka zamilkła na chwilę i spojrzała w niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet nasza matka, która urodziła mnie i Shirone, była…z ojcem tylko dla tego, że pożądał wyłącznie jej ciała. Co gorsza, nasza matka porzuciła nas i uciekła z tym mężczyzną – dodała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matka Koneko-chan i Kuroki, Fujimai-san, zabierała kilka razy swoje córki na spotkanie z ojcem, ale on pozostał obojętny. Ostatecznie z powodu olbrzymiego eksperymentu, Fujimai-san nie była w stanie opiekować się swoimi dziećmi, więc jedyne co mogła zrobić, to powierzyć je stowarzyszeniu do którego należał ten mężczyzna, ośrodkowi badawczemu, prowadzonemu przez gałąź Rodu Naberius. Potem, na skutek wypadku, wywołanego błędem w eksperymencie, oboje zginęli. Wraz ze śmiercią swojej matki, Koneko-chan i Kuroka straciły kogoś, na kim mogły polegać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatecznie nasi rodzice zginęli w eksplozji, która miała miejsce podczas eksperymentu, miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak historia się tutaj nie kończyła. Diabeł z Rodu Naberius dalej kontynuował swoje badania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy Ród Naberius dowiedział się o ich śmierci, namówił nas, abyśmy zostały jego sługami. …Wtedy nie miałam ani rodziny, ani mocy, więc nie miałam innego wyboru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc aby jej młodsza siostra miała co jeść, Kuroka postanowiła zostać podwładną diabła. A kiedy przebudziła swoje moce, zabiła swojego pana i stała się celem rządu Zaświatów. Oczy Kuroki były przepełnione żalem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fujimai… Wciąż pamiętam, jak matka przedstawiła mnie i malutką Shirone temu mężczyźnie. …Myślała, że byłyśmy dziećmi zrodzonymi z ich miłości i miała nadzieje, że będzie chciał nas zobaczyć…ale on w ogóle nie był tym zainteresowany. Byłyśmy jego dziećmi, ale gdyby mu o tym nie powiedziano, nigdy by się o tym nie dowiedział – gdy Kuroka powiedziała to wszystko, jej oczy straciły blask. – Nie, powinien to wiedzieć, ale wolał udawać że nie wie. …Poza badaniami, nie istniało dla niego nic innego…. Matka tymczasowo powierzyła nas komuś innemu, aby mogła być z tym mężczyzną. Nie zrobiła tego jednak dlatego, że nas porzuciła, a dlatego, gdyż chciała aby uznał nas za swoje córki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magari-san też mi o tym powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fujimai…wśród nekomatów była kimś, kto doskonale opanował senjutsu, ale mimo tego była delikatna i nie lubiła walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…W każdym razie chciała, aby mężczyzna którego kochała, uznał ich córki…. Dlatego za nim podążała. Kuroka doskonale wszystko wiedziała o swoich rodzicach. Mimo że zawsze się uśmiechała i miała wyluzowany charakter, to wiedziała o czymś takim….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wiesz o tym więc dlaczego nie opowiesz Koneko-chan o waszej matce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ o tym wiem. …Gdybym opowiedziała jej o naszej matce, to musiałabym też opowiedzieć o naszym ojcu, prawda? Shirone…jest bardzo słaba. Wprawdzie jest bardzo silna, ale też bardzo słaba…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka przytuliła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Proszę, Sekiryuutei-chan. …Chcę tu żyć w spokoju z Shirone. Oczywiście odpłacę się za wszystkie kłopoty, których wam przysparzam i będę walczyła z wrogami, którzy w przyszłości staną ci na drodze. Ale poza tym… Chcę po prostu żyć w ciszy i spokoju… – szepnęła mi do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta zła kocica zawsze była taka złośliwa, ale teraz, gdy się do mnie tuliła, wydawała się być taka delikatna i mała. Ostrożnie ją przytuliłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrozumiałem. Jeśli chcesz, możesz tu zostać, jak długo chcesz. Do tego... – powiedziałem, po czym przeszedłem do sedna. – Nieważnie czy w niebezpieczeństwie znajdziesz się ty, albo Koneko-chan, będę bronił was obu. Ponieważ jesteśmy rodziną, która żyje razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Kuroka usłyszała moje słowa....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, to naprawdę coś, co możesz powiedzieć jako wysokoklasowy diabeł. …Więc pozostanę przy twoim boku, jako część twojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tych niepoważnych słów, oznajmiła coś jeszcze, swoim czarującym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pozwól mi tak przez chwilę postać.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po rozmowie z Kuroką, postanowiłem wziąć kąpiel, aby się zrelaksować i zmienić swój nastrój, dlatego poszedłem do wielkiej, podziemnej łaźni. Ponieważ nasz dom jest taki wielki, mamy wspólną łazienkę, a możliwość cieszenie się nią samemu w nocy, była bardzo przyjemną rzeczą. Branie wspólnej kąpieli z dziewczynami też jest fajne. Naprawdę to lubiłem! Czasami myliśmy się nawzajem (oczywiście dziewczyny w takiej sytuacji mówiły zawsze „Ja też chcę”, przez co robiło się dość gorączkowo). To jest najlepsze! Ale muszę powiedzieć, że jest wspaniale, kiedy mogę się samemu cieszyć kąpielą w tak wielkiej wannie! W publicznych łaźniach, oraz gorących źródłach, rzadkością jest, kiedy jedna osoba może mieć wszystko dla siebie. Więc skoro mam w domu taką wielką wannę, to czasami chcę się nią cieszyć sam! Naprawdę chcę zająć środek wanny, a nawet w niej sobie popływać, chociaż wiem, że to bardzo nieładnie. Chcę się tylko zrelaksować przez chwilę. Cóż, miło jest się rozluźnić, zanim wydarzy się coś ważnego. Wprawdzie w moim domu mieszka wiele osób, to wiem że już wszystkie wzięły kąpiel, więc nie powinno tu już nikogo być. Szybko zdjąłem ubrania w przebieralni i nucąc pod nosem ruszyłem w stronę wielkiej wanny, a potem usiadłem pod prysznicem. Gdy zauważyłem że szampon się skończył, nie miałem innego wyboru, niż poszukać innej butelki....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę… – powiedział ktoś, podając mi butelkę z szamponem do ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dziękuję! – odparłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zorientowałem się w sytuacji i spojrzałem w bok. Stała tam kompletnie naga Koneko-chan! W ogóle nie zauważyłem jej obecności, dlatego myślałem, że jestem tutaj sam! Powinienem zachować większą uwagę w przebieralni! Jej obnażone małe piersi znajdowały się przed moimi oczami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Siedziałam w rogu wanny, gdzie nie byłam widziana…. Wtedy nagle tu wszedłeś, Ise-senpai… – mruknęła nieśmiało Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-rozumiem! Koneko-chan była taka mała, a do tego siedziała w miejscu, w którym jej nie zauważyłem! Po wypowiedzeniu tych słów, Koneko-chan wróciła do wanny. Więc wyszła tylko dlatego, aby podać mi szampon. Czułem się trochę niezręcznie…. Szybko umyłem głowę i ciało, po czym zanurzyłem się w wannie, nieco dalej od Koneko-chan. Pomiędzy nami zapanowało niezręczne milczenie…. Kiedy wziąłem się w garść, nawiązałem rozmowę z Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Koneko-chan, mecz niedługo się zacznie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan spojrzała na mnie z powagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem Wieżą Rias-neesama i należę do jej rodziny. Dlatego zrobię wszystko, aby mogła wygrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle jej oczy zabłysły od determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokonam też Kurokę-neesama – oznajmiła, po czym jej twarz przybrała skomplikowany wyraz. – …Wprawdzie pogodziłam się z Kuroką-neesama, ale nie mogę powiedzieć, że wszystkie niesnaski między nami minęły. To niemożliwe, abym o wszystkim zapomniała. Ale Kuroka-neesama jest równie delikatna jak dawniej i to mi wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiła o tym, jak Kuroka zabiła swojego pana. Jednak zrozumiała, że zrobiła to po to, aby ją ochronić. Jednak strach, jaki wtedy czuła, był prawdziwy. Koneko-chan naprawę bała się swojej siostry i potęgi nekomat. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Strach, smutek, samotność i desperacja, którą wtedy czułam… To coś, co Rias-neesama i pozostali pomogli mi przemóc krok po kroku… Aby to jednak całkowicie przezwyciężyć, muszę pokonać Kurokę-neesama – powiedziała Koneko-chan, zaciskając pięści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strach który wtedy czuła, mógł przezwyciężyć tylko pojedynek z Kuroką.&lt;br /&gt;
[[File:High school DxD Volume 24 illustration 3.jpg|thumbnail]]&lt;br /&gt;
Aby mogła sobie wreszcie poradzić se swoją przeszłością....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, skoro powzięłaś taką decyzję, to będę ci kibicował. Chociaż Kurokę też muszę dopingować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan zaśmiała się cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, proszę, kibicuj też Kuroce-neesama. …Chociaż wiem, że mnie będziesz kibicował mocnej, niż jej – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem znów ucichliśmy. Pierwsza zaczęła mówić Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wiesz co się stało z naszymi rodzicami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. …Koneko-chan pytała mnie o swoich rodziców. Kiwnąłem głową, bez robienia wymówek. Koneko-chan spojrzała na sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka-neesama zawsze unikała mówienie o tym, kim byli…. Ale nawet jeśli mi nie powiedziała, to mniej więcej to zrozumiałam. …Nie chce mi nic powiedzieć, właśnie ze względu na to, jakimi ludźmi byli. Zrozumiałam to jakiś czas temu – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Koneko-chan, twoja mama... – chciałem jej powiedzieć przynajmniej o ty, ale Koneko-chan pokręciła tylko głową i uśmiechnęła się szeroko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie w porządku, jeśli mi nie powiesz. Ponieważ teraz jestem szczęśliwa. Mamy tyle sióstr, a Yuuto-senpai jest dla mnie jak brat. Mam też wielu przyjaciół i co najważniejsze… Jest ktoś, kogo kocham – powiedziała Koneko-chan, podczas gdy jej policzki pokryły się pąsem. – Z tyloma członkami rodziny, mogę zarówno dobrze walczyć, jak i żyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka..... Koneko-chan jest silna. Silniejsza niż myślisz. Nie, stała się silna. Ponieważ miała po swojej stronie Rias oraz nas wszystkich... Pewnego dnia, nawet jeśli powiemy jej prawdę na temat rodziców, to myślę że zdecydowanie będzie to w stanie zaakceptować. Nie sądzę…abym to ja powinien jej o tym powiedzieć. To Kuroka powinna to zrobić. Koneko-chan ruszyła przez wannę i powoli zbliżała się do mnie. Stanęła naprzeciwko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, pamiętasz co się stało podczas ataku gigantycznych potworów? Co wtedy powiedziałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Kiedy urosnę, proszę, pozwól mi zostać swoją żoną.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Koneko-chan powiedziała mi coś takiego. Oczywiście, nie ma mowy, abym to zapomniał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, pamiętam to dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie twarz Koneko-chan poczerwieniała do granic możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy nadejdzie czas, proszę, daj mi odpowiedź – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach szybko wyszła z wanny i poszła w stronę szatni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Rias-neesama jest w saunie! – powiedziała na odchodne, po czym zostawiła mnie samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po jej słowach spojrzałem w stronę sauny w momencie, gdy Rias otworzyła drzwi i wyszła stamtąd całkowicie naga! Nie ważne ile razy widzę jej wspaniałe piersi, to nigdy nie mam dość z powodu widoku tych pięknych, różowych sutków! Według mnie, miała też idealne uda, a całe jej ciało było ucztą dla oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, nie planowałam siedzieć tutaj aż tak długo…ale jakoś nie potrafiłam wyjść – powiedział idąc w stronę prysznica, aby zmyć z siebie pot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem dołączyła do mnie w wannie. Skoro jej mecz miał się wkrótce zacząć, to była to dobra okazja do rozmowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę ci kibicował podczas meczu, ale wiesz przecież o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, oczywiście że wiem – powiedziała i mrugnęła do mnie. – Nie znienawidź mnie, jeśli pokonam twojego rywala, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli się to wydarzy, to będzie to bardzo interesujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak to powiedziałem… Poczułem że atmosfera między powoli rozwijała się w dobrym kierunku. Powoli zbliżaliśmy się do siebie i już gdy mieliśmy się zacząć całować....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło jest wziąć kąpiel w środku nocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda! Byłam zła, kiedy wyciągnęłaś mnie nagle z łóżka, ale teraz sądzę, że taka późna kąpiel też jest fajna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem strasznie śpiąca, ale mimo tego dołączę do was.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kościelne Trio, składające się z Xenovi, Iriny i Asi (zaspanej) weszło do środka! Wszystkie trzy były zaskoczone, gdy nas zobaczyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jest tak późno, ale mimo tego robicie coś zboczonego w wannie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe, więc o tej porze w łazience, dzieje się coś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-Oneesama! Przepraszam że wam przeszkodziłam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu tej sytuacji, ja i Rias spojrzeliśmy na siebie i wybuchnęliśmy śmiechem. Ostatecznie nie mogłem się cieszyć samotną kąpielą…ale mogłem usłyszeć myśli Koneko-chan oraz powiedziałem Rias, że będę jej kibicował, więc czułem się dobrze z tego powodu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
I tak oto nadszedł dzień meczu pomiędzy drużynami Rias i Valiego.... Aby kibicować Rias i jednocześnie mieć na wszystko oko, przybyłem na miejsce gry, którym był nowo zbudowany stadion na terytorium upadłych aniołów w Zaświatach, noszący imię Fanrira. Nazwano go na cześć Smoczego Króla, który w przeszłości pomagał Azazelowi-sensei. Przy wejściu stały złote posągi Fafnira i Azazela-sensei, noszącego Zbroję Smoczej Włóczni Upadku. …Kiedy to zobaczyłem, wiedziałem że był to pomysł Senseia. Jego styl za bardzo rzucał się w oczy! Racja, powodem dla którego tutaj przyjechaliśmy, aby pełnić rolę strażników, był rada, której udzielił nam Ikuse-san:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Dowiedziałem się, że Ponurzy Żniwiarze z frakcji Tanatosa, wzięli sobie za cel mecz pomiędzy drużynami Rias Gremory i Valiego. Jednak autentyczność tej informacji nie została potwierdzona…Jednak bazując na moich dotychczasowych doświadczeniach, jest to bardzo prawdopodobne.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ja też czułem, że coś jest nie tak, więc na wszelki wypadek przybyłem z całą moją drużyną. Najlepiej by było, gdyby nic się nie stało. Transmisję na żywo można też było oglądać na telefonie komórkowym. Cholera! Chciałem osobiście przyjrzeć się tej grze, ale musiałem się zadowolić obejrzeniem transmisji na telefonie! Ale warto będzie to poświęcić, aby Rias i Vali mogli spokojnie grać. Ponieważ informacja o ataku nie była potwierdzona, mecz nie został odwołany. Oczywiście każda rozgrywka w turnieju miała zapewnioną ścisłą ochronę. Jeśli jednak coś się wydarzy, mecz zostanie zawieszony, a nasza drużyna dołączy do walki, wraz z Rias i Valim, przeciwko frakcji Tanatosa. Ponieważ był to jeden z ważniejszych meczów, to najlepiej by było, gdyby ich dwójka oraz publiczność, mogli się w spokoju cieszyć grą. Dlatego właśnie jest to najściślej tajna misja DxD. Naszym przeciwnikiem jest frakcja Tanatosa. …Nie wiem czy zaatakują, ale na pewno ich pokonam! Do tego, tym razem nie mamy żadnej pomocy od Sairaorga-san i Dulia. Pierwotnie chcieli do nas dołączyć, ale z powodu ataków tych podejrzanych diabłów na ich terytoria, nie byli w stanie nam pomóc. Parostwo Sitri też została zaatakowana przez tajemnicze diabły, gdy chronili Miasto Kuou, więc pozostali w świecie ludzi, chociaż pożyczyli nam Bennię. Tak więc musieliśmy sami zająć się tą sprawą. Możliwe że będziemy musieli walczyć z tymi, którzy ponownie przedrą się przez barierę. Jakiej techniki używali, aby to osiągnąć? Członkowie Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy zebrali się razem (Bova był w postaci małego smoka). Wprawdzie nie braliśmy udziału w meczu, ani treningu, ale Bina-shi i Roygun Belfegor-san też do nas dołączyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, nawet jeśli informacje nie są potwierdzone, to nalegam na zachowanie czujności, a ty bez wahania zgodziłaś się dołączyć – podziękowałem Roygun-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona uśmiechnęła się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest w porządku. Mam w końcu dużo wolnego czasu. W końcu najlepiej będzie, jeśli nic się nie wydarzy, prawda? – odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zastanawialiśmy się, gdzie objąć wartę....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też przybyłem z pomocą, Hyoudou Isseiu-kun – powiedział ktoś nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okazało się że to Ikuse-san i kilku innych agentów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ikuse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok niego stał czarny pies, Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro nasi przeciwnicy są ekspertami w atakach i mordowaniu, to będzie wam potrzebny ktoś, kto jest ekspertem w polowaniach – powiedział Ikuse-san po czym spojrzał w stronę stadionu i uśmiechnął się. – Do tego nie życzę sobie, aby ktoś przerywał mecze Valiego oraz innych graczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Usłyszenie czegoś takiego dodaje sił! Drużyna Slash Doga przyszła nam pomóc w chronieniu tego miejsca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie! Nie możemy pozwolić, aby ktoś przeszkadzał w grze Va-kunowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która to powiedziała, był blondwłosa piękność w szacie i kapeluszu czarownicy; Lavinia Reni-san. Następną osobą, która nas pozdrowiła, był piękna, podekscytowana onee-san, która miała spięte włosy oraz nosiła strój agentki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywam się Minagawa Natsume! Więc ty jesteś Oppai Smokiem? Naprawdę chciała cię poznać! Wiesz że oglądam każdy odcinek twojego serialu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następną osobą, która nas pozdrowiła, był brązowowłosy mężczyzna z białym kotem na ramieniu. Był przystojniakiem, który wyglądał jak bandyta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach... Nazywam się Samejima Kouki. Cóż, szczerze mówiąc, to ja też lubię duże cycki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minagawa-san objął mocno ramieniem głowę Samejima-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasza drużyna ma jeszcze kilku innych członków. Przedstawię wam ich później – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawdzie Drużyna Slash Doga przyszła nam z pomocą, ale zamierzałem odrzucić ich ofertę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ikuse-san, to coś, co musimy zrobić sami. Przyszliśmy chronić to miejsce, gdyż obawialiśmy się, że mecz może się stać obiektem ataku. …Jesteście ważnymi agentami Grigori, więc czuję się źle, skoro przychodzicie razem z nami chronić to miejsce, mimo że nie wiemy, gdzie pojawi się wróg...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim jednak skończyłem mówić, Ikuse-san mi przeszkodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziemy wam towarzyszyć, i to właśnie dlatego, że zamierzacie dać z siebie wszystko. To co powiedziałem wcześniej, było moją intuicją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..........................&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaniemówiłem. Wszyscy członkowie Drużyny Slash Dog przytaknęli swojemu dowódcy. Ich entuzjazm naprawdę mnie poruszył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zanim Azazel odszedł, powiedział mi coś. „Od czasu do czasu powinieneś dołączyć do ich przygód” – powiedział Ikuse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponurzy Żniwiarze wzięli sobie za cel nekomacie siostry, więc musimy walczyć z nimi ze wszystkich sił. Jako użytkownik kocich mocy, zdecydowanie wam pomogę – powiedział Samejima-san, głaszcząc głowę kota, który siedział mu na ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minagawa-san też przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, może i jesteśmy oddziałem do zadań specjalnych, zajmującym się szpiegostwem i zabójstwami, ale uwielbiamy też namiętne bitwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ikuse-san wysunął pięść naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Urządźmy im wspaniały pokaz. My oraz wy powinniśmy ich chronić. najlepiej by było, gdyby nic się nie wydarzyło, ale zawsze jest szansa, że jednak coś się stanie.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też wysunąłem moją pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dołóżmy im.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozszarpmy na strzępy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ikuse-san i ja wyraziliśmy jednocześnie nasze myśli! Tak oto strzegliśmy miejsca meczu razem z drużyną Ikuse-san, mimo że wciąż nie byliśmy pewni, czy Tanatos się pojawi... Vali, Rias, mam nadzieję że stoczycie wspaniały mecz!&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD:Volume_24_Żywot_2|Żywotu drugiego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD:Volume_24_Członkowie_Drużyny|Podrozdziału Członkowie Drużyny]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>162.158.155.5</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=BlazBlue:Phase_Shift_2_Chapter_5&amp;diff=537699</id>
		<title>BlazBlue:Phase Shift 2 Chapter 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=BlazBlue:Phase_Shift_2_Chapter_5&amp;diff=537699"/>
		<updated>2018-03-20T18:21:07Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;162.158.155.5: /* Chapter 5: Black Beast, Reappears */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Chapter 5: Black Beast, Reappears==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Part 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
December 31st, 2107 AD.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A night that felt unpleasant; with a strange warm wind blowing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Although the sky was mostly deprived of clouds, the view of the stars and moon had grown hazy as they were covered by thick seithr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But the moon, shining dully, appeared oddly close. It shone its stagnant light upon the ground that was about to become ruined by battle, as if giving sympathy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The surroundings were a plain wasteland; brown desert, no grass or water was present for miles.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
If today would be the day of apocalypse for humanity, the scenery here surely would need no changes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Nine surveyed the battlefield, taking a deep breath, having confirmed the situation with all the units of the Mage&#039;s Guild.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The day and the year would end very soon. A whole year had passed since then. It was time for its revival. Just thinking about it would give anyone shivers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Of course, the preparations had been sufficiently arranged. As everything that could be done had been dealt with, there was no anxiety or fear regarding that part.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What had been concerning Nine was Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nine. The deployment of the foreign armies has been completed without problems.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity jogged up to Nine. She was among the same units as Nine and her role was to support all of the armies.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Every functioning country was participating in this strategy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The armies even included the countries that had previously refused to cooperate with The Mage&#039;s Guild.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Presently, several hundred thousand units had been positioned around various cauldrons that had a high rate of seithr discharge. The units also included volunteers who were ordinary people.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was still unclear which cauldron the Black Beast would emerge from. But once its arrival had been confirmed, the attack and mobilization would commence immediately.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Among the armies that had been stationed at the cauldrons... was Celica. She had positioned herself in the centre of a group of cauldrons, so as to be as to be able to get to a number of them as quickly as possible. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...Are you worried about Celica-san?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity asked her in a whisper as she saw a deep sorrow in Nine&#039;s expression that was masked in calmness.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Finally noticing that her mind was completely filled with Celica, Nine lightly bit her lip to reprimand herself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...Of course I&#039;m worried.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She could have dodged the question, but Nine chose to speak her mind. Trinity was her companion. She could immediately see through Nine&#039;s pressure no matter how many words she used to coat it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Plus she couldn&#039;t keep making a calm face like it was nothing when it came to that matter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Don&#039;t joke like that! Do you even understand what you&#039;re saying!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The first moment Celica said that she wanted to be a decoy, Nine had let her anger burst out, as if on reflex.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine&#039;s shout would make her classmates from the academy tremble. But it wasn&#039;t a big deal for Celica. Instead she retorted with an even louder voice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I said I do. I wouldn&#039;t say something like this as a joke.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;That makes it even worse! Celica, didn&#039;t you hear me in our preparations for this battle!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Of course I remember. But this is different from our talk about Seven-san and Eight-san. I won&#039;t be dying. And if I can lure the Black Beast, won&#039;t it be good for the strategy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The more Nine resisted, the more that the stubborn Celica stood her ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No matter how many times they had this argument, Celica wouldn&#039;t back down once she had decided on something. Nine knew from experience that she was like a dog with a bone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At that time, she could have predicted yield in the end.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Please! I want to do it no matter what! I&#039;ll run away when it gets dangerous. I&#039;ll obey your instruction. So please…!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The sisters continued throwing demands at each other for a further 30 minutes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But then Celica joined her hands and kneeled in front of Nine, prostrating herself like a beggar before a king. The excessively direct request left Nine at a loss for words.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She understood about it. About what kind of a sister Celica was and how earnest her heart was.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine gave a big sigh and scratched her head in annoyance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Aaah, okay! You have a comeback for everything I said!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Then… you get it!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I get it, I get it! You&#039;re such a stubborn kid. You must have thought tons of excuses to persuade me.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Actually, even if the theories she lined up against Nine might seem all over the place, they needed a little more accuracy in pin pointing The Black Beast&#039;s arrival in order to intercept it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There weren&#039;t many alternatives that would go smoothly even when the certainty wasn&#039;t in 100% percent, or even if they had to rely on the vampire girl&#039;s prophecy. In fact, there were only a few of them.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
If the Black Beast could be drawn to Celica, then it would greatly smooth the proceeding of the plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine wouldn&#039;t have any complaints if Celica didn&#039;t do it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…But remember, your duty is just to lure out that monster. You absolutely cannot participate in the battle. Get to a safe place after that. You hear?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Yes! Thanks, Onee-chan!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With the hard-fought battle of wills finally won, Celica&#039;s expression returned to its usual bright, carefree smile. Then she gripped her sister&#039;s hands.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine didn&#039;t have the slightest idea how she should feel when looking at that smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…The day of the decisive battle approached. Although the arrangements had been finished by this point, Nine was in violent remorse. She couldn&#039;t help but think that it might be better if she had dismissed Celica&#039;s opinion using whatever means necessary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine crushed the deployment scheme of the foreign armies in her hand. She immediately switched her long gaze to the direction where Celica was supposed to be.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Truth to be told, I want to send her to Ishana immediately. Having Celica to be a bait to lure the Black Beast is ludicrous… If I could, I wanted to at least be right beside and protect her now.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;You have to take command of the Armagus unit, you know. No one but you is able to do it.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The Armagus unit was organized from the candidates around the world that had been tested for their aptitude. Today would be their first live combat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even with their skill, the armies had insufficient combat experience. Commanding them required someone who grasped the understanding of Armagus better than anyone. In other word, Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I know about that.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity was to give support and direct the supportive magic unit from headquarters. Jubei, Terumi, and Valkenhayn were participating in the units which were located near their respective cauldrons. Even with someone else&#039;s assistance, there was no other choice for Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But it was because she precisely knew about it that the absurd irritation within the helpless situation struck her nerves.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The cause of annoyance didn&#039;t just come from the Black Beast. Seven and Eight&#039;s movement was still in her mind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine thrust her disarranged long hair with her hand. Trinity put her hand to Nine&#039;s shoulder and gently smiled.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Didn&#039;t you create Nirvana and have her beside Celica-san? And that gentleman is also there.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Ugh. Oh, well. I guess I don&#039;t have a problem with him being her guard at the very least, considering his war potential.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Combing the tangled hair in her hand, Nine took a deep breath to shake off the ill feeling in her chest. Though the burden in her chest hadn&#039;t disappeared, she had to forcibly convince herself for now.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Anyway, let&#039;s beat up the monster before it reach Celica.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Fufu, that&#039;s the spirit~. ...But please don&#039;t do anything reckless.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I know. You too, Trinity. I can&#039;t do anything without you after all.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Oh my. You&#039;re making me embarrassed.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity covered her girlish mouth with the fingertips that came out from the sleeve of her robe. Nine replied with a daring smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But time was ticking. No matter how many words she spoke, the pressuring anxiety had yet to disappear from Nine&#039;s chest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Part 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The midwinter wind blew, making her cheeks lukewarm. The smell of dust was in the air.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The night had somehow grown stagnant. The stars and moon seemed so much farther away. The air, which was filled with seithr, shimmered like a pretty, thin, silk curtain. It created a sense of unease.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It had been a while since she felt the air outside the island. Celica sat down on top of a rugged hill within the endless wasteland while inhaling the dusty air of the night deep into her lungs.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nirvana stood just next to her. The smooth and brilliant glass spheres that were her eyes appeared as if they were gazing at the distant scenery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Following her gaze, Celica also looked into the distance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The scenery she was staring at seemed desolate.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Once, this region had suffered damage from The Black Beast. The demon appeared suddenly as usual, transformed the buildings and road into a wasteland, and disappeared abruptly as before.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But one small town had barely survived thanks to that whim. It was located on the other side of the rocky mountain west from here. If the Black Beast appeared in this territory tonight, the town would surely disappear and be turned into a wasteland just like here.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was truly a dreadful thing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thinking about it, Celica couldn&#039;t help but think that she was a complete fool for being here.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was like being in a dream. Sure, she was fully conscious, but some part of her mind couldn&#039;t believe the situation that was about to approach before her eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Although the wind wasn&#039;t chilly, it was mysteriously cold. Sitting on top of a rock, Celica hugged her knees and placed her chin on top of them.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The dusty wind fluttered her tied hair like a sash.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Suddenly, she heard heavy footsteps behind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Suddenly, Nirvana snapped into her combat position. Celica turned around in a panic, but seeing who was standing there softened her expression.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hakumen-san.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There, a tall man wearing white clothing and a white mask with long sword on his back stood silently.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There was no squadron posted near Celica. During the strategy meeting, she had emphasized the possibility that the Black Beast might not be able to find her if she was included in a unit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Of course, Nine was opposed to it. But she was eventually outmatched by Celica&#039;s unyielding spirit once she had decided on her plan. Then she arranged for Celica to be stationed in the middle of the wasteland. Yet she would allow it only if Nirvana and Hakumen were with her. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After Celica calmly called out to her that nothing was the matter, Nirvana relaxed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen stood beside Celica. His white mask turned toward the air as if gazing at the wasteland.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...Are you scared?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A low, muffled voice questioned.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica looked up and stared at Hakumen&#039;s face. She wasn&#039;t expecting his question. Shrugging her shoulders, she broke down her expression with a bashful smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Aha... A little.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While replying, Celica was surprised by something other than Hakumen&#039;s remark. For the first time, she noticed that she was trembling a bit when she heard her own answer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had never expected to be so terrified. But now that she had been asked, she realised that there was a fear laying deep inside. She would compare it to the feeling a pebble would have while sinking into a vast lake&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica drew her knees close and hugged herself tightly. She felt a bit of relief from the radiation of her own body heat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;But I&#039;m not so sure what could be so terrifying. Because I feel safe as much as I feel scared. For a whole year, my sister and the others have really done their best. It should be fine when the Black Beast comes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It wasn&#039;t just Nine and Hakumen. Everyone around the world had done what they could.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There were some quarrels among fellow countries, a reorganization that had to be done to the collapsing economy, and insufficient goods. The world had to go forward while burdened by loads of problem, but plenty of people had worked hard from each of their positions. And it had finally come to today.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica believed that there wasn&#039;t any wasted effort through that entire year.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Still hugging her knees, Celica straightened her back and raised her face up straight. Her big eyes reflected a distant scene.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;My sister and everyone else will surely win the battle. A world where everybody lives in peace without conflict is coming. And I&#039;m glad I can lend my hand to achieve it. That&#039;s why right now I don&#039;t have any regrets nor a single thought to give up. But you know, it&#039;s just… &amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As she thought, being in the middle of an empty wasteland alone was frightening. A terribly simple reason that made her shiver.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…A world where everybody lives in peace. Without conflict…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen muttered in a deep voice. It was like he was thinking of a distant wish that was vanishing. Faint and weak, swept away by the rough wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hearing his voice which seemed like he was pondering on fleeting thoughts, Celica looked up and made a wry smile. When she heard Hakumen repeating her words, she became embarrassed. Because it felt like her naivety and inexperience were exposed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;A-Ahaha. It&#039;s weird, isn’t it? I got scared despite thinking about all that. It seems I&#039;m more confused than I thought.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…There is nothing to fear.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen looked straight forward and spoke, showing not even the slightest hesitation. Clenching the dangling hands beside his body, his feet which were previously spread shoulder-wide stepped firmly on the hard ground without a hint of retreating.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I will slay the Dark One. Your only task is to see it with your eyes from here.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen&#039;s voice was like a single swing of sword. Unwarped, unclouded.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His standing figure reminded her of a dear feeling… Celica slowly caught her breath.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ragna…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hearing the name she had unintentionally whispered, Hakumen turned his head toward her.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When he did, Celica finally noticed that she had been muttering. She quickly waved both hands in front of her face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ah, no, excuse me. You just reminded me of someone for a moment.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While speaking, Celica wondered what made her think that.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She shouldn&#039;t be recalling Ragna when she looked at Hakumen. It was understandable for it to happen once or twice, but continuing to remember somebody else&#039;s image like this was really impolite. Even if Celica was a dunse in etiquette, she could sympathize with that.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had to be careful. While staring at Celica as she was trying to compose herself, Hakumen leisurely asked a question a moment later.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Do I have any resemblance to him?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
This time, Celica gasped in surprise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had never considered that she would be questioned about it. He usually would have averted his face without speaking a word. She thought he would stay silent, looking into the distance with his white face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica nodded twice afterward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I&#039;m sure I told you about this before. Last time, I was searching to find his resemblance in you… but now I can see there are clear similarities.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hm.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His grunt urged her to continue. She might have misunderstood it, but Celica went along with her intuition.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;He&#039;s blunt and has a bad attitude. He also tends to get into arguments with my sister. But somehow, he&#039;s good at taking care of people. And… I didn&#039;t know where he came from or anything about his history at all.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With good cheer, Celica spoke about their similarities one by one while counting on her fingers. But her hands eventually opened up and she smiled while squinting with happiness.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She pressed her hands to her chest as if a warm light had been lit inside.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;But I guess it&#039;s your air that&#039;s similar to his. When I look at you, It just makes me think about Ragna.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In no way was that a painful feeling. When she thought about Ragna it felt like being basked with sunlight filtering through the trees, back in the academy&#039;s courtyard.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Do you wish to meet him?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was a miracle for a day to come when Celica was given a question filled with such emotion from Hakumen. Still spontaneously smiling while looking for an answer, Celica lifted her eyelids and looked at Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She didn&#039;t know where the location of his eyes and mouth were on that white, flat mask. He might not have a face in the first place. It was unclear whether Hakumen had the same 5 senses as a human.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, Celica read the feeling in Hakumen&#039;s gaze and stared back at him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Yup, I want to.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her pupils and voice struck directly through and through. She never doubted her wish to meet him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;The talk about me luring the Black Beast is also because I thought I might be able to meet Ragna. Ah, of course I&#039;m doing to help Onee-chan, too. But… when I thought about meeting him, I just couldn&#039;t hold myself.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;The Dark One is still the Dark One. It appears with oblivion as its purpose. …The &#039;&#039;Ragna&#039;&#039; you spoke of who is being inside of it might not necessarily be the &#039;&#039;Ragna&#039;&#039; you are wishing for.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The flowing low tone of voice struck the reality without reservation.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, his words instead made Celica glad.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Aha. I&#039;d been told the same thing by Ragna in the past.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She was talking about when she found her missing father. She had been told that she might regret it if she found him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica&#039;s feeling was close to that time.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;But I still wish to meet him.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Releasing the knees she had been hugging, Celica leaped and stood up. She stretched her body, puffed out her chest, and took a deep breath.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I want to meet him. Talk to him. It&#039;d be great if we can do things like in the past, but… it&#039;s fine even if we couldn&#039;t. I mean, there&#039;s a lot of specific things I want to do it makes my head spin. I want to meet Ragna. And if I do, it&#039;s enough to make me really happy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was strange. She should have been trembling enough to make her tripped. But now, that feeling was completely fading.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It must have been Hakumen, Celica thought. When Hakumen was there, she felt that she would get her harmony back whenever she had unsettling thought.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She wanted to meet Ragna. That feeling had made her push herself to stand here. She was made to remember it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…I see.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen sighed. It was no longer a hint. His voice obviously had sensitivity in it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Astonished, Celica stared hard at Hakumen. She couldn&#039;t help but have a hunch that there was a gentle yet sad face of a man under the white mask.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Between his breaths, Hakumen continued to talk as if speaking to himself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I, too, recalled a person whenever I looked at you. Someone in the distant side who I have grown to forget.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I look like someone?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica asked a question to draw him in. Hakumen&#039;s past. It was like a glasswork that shouldn&#039;t be carelessly handled. It made her heart throbbed a little.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But betraying the faint feeling of expectation Celica held, Hakumen flatly shook his head.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;There is no similarity.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hey. Just now, I get a feeling like you&#039;re making fun of me.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I wonder.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even his counter of feigning ignorance was as sharp as ever.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…But Hakumen soon spoke gently.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…It is simply because she had the same boldness as you do. A girl who would charge ahead once she saw her goal.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen was staring ahead. It was a mystery whether the white mask was looking at the dull wasteland or a dearest face of someone. Looking at his face from the side, Celica guessed the latter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Is that girl someone you love?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The question was mixed with the wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen didn&#039;t answer. But the warmth feeling that had lasted until his silence was probably not just her imagination. Pushing her hair that was blown by the wind, Celica smiled while scratching her ear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I have a feeling that you&#039;ll definitely meet her again… I just know it.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She didn&#039;t know when, where, and what kind of situation that reunion will occur. But the encounter would surely bring happiness. Celica hoped from the bottom of her heart that such reunion would truly happen to Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A long sigh that was clearly different than a simple one was heard coming from Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;It is an odd conversation. You see the image of Ragna the Bloodedge in me. And I see the image of someone unforgettable in you.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perhaps he was smiling right now. Perhaps his lack of smile was his way to smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The white mask might not only have snatched his expression. When she suddenly thought about that, Celica let a small voice out as she chuckled. Hakumen couldn&#039;t speak it out smoothly, but he had intended to smile at each other along with his words.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Led by the sound of Celica&#039;s laugh, Hakumen took a step forward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His long, silver hair swayed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Celica A. Mercury. If it is true that you see the image of that man in me, then I will bear the image itself as many times as it takes. He has protected you. Then I shall protect you at once.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Protect me? I&#039;m happy but… It&#039;s somehow strange hearing Hakumen-san saying it formally. What&#039;s wrong?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Searching for the hidden thoughts inside those words, Celica tilted her head to the side. She tried to take a peek to his face, but she was hindered by the silver hair which was blown by the wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Though, there was no expression that could be seen even if she saw his face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…I am someone who is seeing an image within you, too. I wield my sword for that foolish purpose. I shall not repeat the same mistake. Hence, I must protect you for that very reason.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was like the voice that went across her back was hardened by a firm determination. After taking a short pause, Hakumen slightly looked over his shoulder to his back.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cease your curiosity. This is of no concern with you.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was not a manner to push her aside. But what was being grasped tightly by Hakumen&#039;s hands must be something precious to him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Because of that hunch, Celica stopped giving a deep thought like she had been told to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was enough for her since it was true that the words Hakumen spoke of had made her happy, whatever his circumstances might be.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hakumen-san, you&#039;re a kind person. Just as I thought.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Alrighty,&amp;quot; said Celica as she hopped to Hakumen&#039;s side. She gazed at the borderline of the sky in the wasteland while smiling.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen kept quiet as if his previous talkativeness was a lie. He lifted his chin and looked at a distance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The gesture made it looked like he getting emotional or possibly just turning his face away. When she looked at him, Celica made a mischievous face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm? Perhaps you&#039;re getting embarrassed?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Every single part of her upper body peeked at Hakumen, but his white mask still kept silence without a slight movement.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was hard to imagine, but he might be getting embarrassed for real, Celica thought. The childish emotion within Celica&#039;s mind was getting ticklish. She was thinking to push him a little more. But that thought only lasted for a moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Somehow, Celica realized that Hakumen&#039;s appearance gave her uncomfortable feelings. This time, a circumstance was glanced from his straight face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hakumen-san? What&#039;s wrong?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He didn&#039;t move even when he got addressed. Hakumen kept focusing at his front while holding his breath.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As she thought, the situation was strange. It happened when she thought about it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if enshrouded with thick heat, the air around Hakumen changed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Killing intent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The dangerous sensation even made Celica, who was still far inexperienced, instantly frozen and stopped breathing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the same time, Celica had a thought. What kind of opponent could make Hakumen take out so much killing intent?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A strong breeze blew from the front. Celica turned around to brush off the wind. She only did that, yet it felt sluggish and really hard to move.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Immediately, a thick fog sprouted out like a geyser in front of Celica&#039;s eyes. Celica screamed a little and sprung to a jump. From her side, Nirvana used her arms to hold Celica and stepped back while carrying her.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In the meantime, the gushing mist from the ground distinctly multiplied to two, three bursts. As if aiming at a spot, the eruption drew a dotted line on its own.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the direction where Celica and Hakumen were staring at. The location of a barren and uncovered wasteland.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After the small openings of the bursts gathered from around there, it was followed by a vast amount of black mist that began to overflow from the ground. A tremor violently shook the ground as if something was pushing up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Conspicuously, the large opening of the burst eventually made a crooked neck and created cracks everywhere. It ripped the dry wasteland as it pleased.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;MOVE!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen shouted an order.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But Celica couldn&#039;t separate her eyes from the scene. Rather than the scenery, all of her senses couldn&#039;t run from the sensation she felt on her skin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the same as that time. The atmosphere she had felt just before she parted with Ragna one year ago.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The wind that was polluted with seithr advanced and surrounded Celica&#039;s whole body. The earthquake was so violent it pushed her feet off the ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nirvana supported Celica as she was staggering.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica raised her face up toward while trying to oppose the devastating wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toward something enormous which tore the cracked earth and raised the ground level.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was as black as a solidified darkness, had many red veins running on its figure, and had the shape of serpent head. The number of simple ways to speak of its size and potential limit were unimaginable.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But Celica immediately realized.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The number of the creeping head was just one.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Instantly, another head of the same scale crawled out one by one.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With a total of eight necks dragged out, a large torso which far surpassed the heads appeared on the desolated ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meanwhile with the Armagus unit near the headquarters, Nine&#039;s chest was gasping for breath as her breath had gone ragged unconsciously. She stared at it with hostility floating in her eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;This is… the real deal…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What made her breathing went unnoticed was not because of the seithr that went thick all of a sudden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She held down her body with her judgment. That sensation made her stayed obediently while still trembling a little.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the main unit, Trinity fell to her knees. Strength was sapped from the waist to her legs. Soon, she wasn&#039;t able to stand anymore.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her brain couldn&#039;t accept what her eyes were seeing. It felt like the insides of her skull were firing off warnings as they couldn&#039;t comprehend anything. …She could only stay in blank with eyes opened wide.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the assault unit leading various demi-human that was pioneered by the beastkins, Jubei tormented his body and desperately resisted the rejection in his mind. It has begun, he thought. At the same time, he felt it was also strangely the end of things.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Once, there was a time when he was near to it. That moment was also dreadful. He was unable to move as his feet had frozen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But it was even bigger now that its shadow couldn&#039;t grow anymore.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meanwhile at the massive assault unit, Valkenhayn spontaneously averted his eyes from the figure that appeared from the ground. It was like he had witnessed the world&#039;s demise itself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He had the courage to bear it within his field of vision again. While speaking the name of the person he gave his loyalty to, he encouraged himself up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, his body was already frozen in fright.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At Ishana&#039;s magician unit, Terumi looked up at the soaring silhouette high in the sky. His throat vibrated as he laughed. It was not because of joy nor composure. It was a laugh that happened because he couldn&#039;t hold it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He softly muttered under the hood.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;This guy&#039;s nasty... He&#039;s even bigger than the last time…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was simply an overwhelming fear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Who could have imagined it?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The dark red nightmare was squirming right there.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Part 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The Black Beast loudly roared. Its paralyzing howls combined into one and would give terror to animal instinct.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The destructive voice struck and was enough to shake the ground. It was giving the vibes of despair to the world.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The black mass which trampled the common sense within people and couldn&#039;t just be treated as phenomenon. The shadow monster. The Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its eight heads were raised and the ominous red eyes were lit up. It moved around like it was searching for something.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Several red lines of its veins were running on its large body. It looked like the wiring of an artificial device and also the blood vessels that were spread out in the whole body of living things. It was pulsing lights as if it was beating. It went beyond fear as to being repulsive.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The eight heads roamed about until they made a discovery all at once. A young girl standing alone in the wasteland… Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its red eyes were glaring as if some kind of emotion passed by.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, the color was nothing but sinister. The sensation was far from the emotion a human could have.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her eyes met the Black Beast&#039;s. She realized about that, but Celica wasn&#039;t able to take off her gaze nor stared back.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her body was frozen in place from the beginning of her head to the end of her feet. With even her gaze solidified, Celica was at her wit&#039;s end as she trembled in fear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(This is… the Black Beast…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her throat was stuck. Voice wouldn&#039;t come out.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She was afraid. It was different from the vague fear she had a while ago as it made Celica withered in pain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The eight crooked necks bent like a whip and moved. Fitting its large size, the black giant moved ahead in grandiose manner.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Several steps more, the eight snakes would reach Celica. She might get eaten. Or else, she might get crushed. Either way, that moment would be the end for her.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Although that thought constantly came to her mind, there was nothing that would tell her what to do. She could only tremble and stood petrified unable to do anything, like a baby…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(…But Ragna…) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For an instant, the precious color of an eye went past her terrified, shivering mind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was clear green. A warm and gentle color of green, like a summer that was full of leaf. But probably because of his wound, only the left side of his eyes was fine. He was always astonished, angry, and laughing with only one part of his eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A transparent wind blew through Celica&#039;s chest. Her panic disappeared like it was a lie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(Ragna… faced this alone.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thanks to it, Celica didn&#039;t lose her life.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Humanity obtained one year of time that was both short and long.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
And Ragna had not yet to come back.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;——mise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The words she heard exactly one year ago were echoing in her ears.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…na.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if the feeling pushed her back, Celica took a step forward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;——Yeah, I promise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yes, he promised.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ragna had promised to return. To take back the red coat he had entrusted to Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica held onto it, awaiting for Ragna to return... She promised.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then if Ragna was somewhere inside the black mass in front of her eyes…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(I want to meet him——!)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The previously stepping foot immediately sent out the next foot. Celica ran off toward the Black Beast. While running, she let all of her voice out.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;RAGNA——————————————————!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The next moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A swift, silver light flew and tore the sky. It cut apart the head of the approaching black snake in a flash.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:BB_PS2_179.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica halted her feet in her surprise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It threw its whole body to the black giant without a slight hesitation.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For an instant, that figure was overlapped with a nostalgic silhouette.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(No, that&#039;s wrong. It&#039;s not Ragna.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After he landed on top of the cleaved snakehead, Hakumen flipped his sword without unnecessary movement and ruthlessly pierced the head, making a vertical line.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The head took almost all of the long blade, and then it violently struggled. But before it did, Hakumen pulled the sword and leaped to a dodge. Next, he gave a slash to the neck part.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The sharp noise of the slash was vividly audible. It sliced the part under the jaw in a straight line.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nonetheless, there was a drastic mass difference between Black Beast and Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even the eye-snatching white gleam of the long sword was unable to completely chop off the demon&#039;s neck. Perhaps the wounds of the squirming neck had finally healed since it calmly began to brush Hakumen away.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But still not minding it, Hakumen jumped high and didn’t even stop his hands from moving the sword.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The strokes of the sword were many and the blows were deep.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While keeping the jaw that had received blows in check with his brute strength, he slashed it from bottom up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Altering the recoil with a jump, he kept going around just below the jaw and stabbed the sword to the monster&#039;s throat. Then he sliced it by falling down, leaving it to gravity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The beast shrieked dreadfully in rage.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen&#039;s body was knocked and struck the ground. The shock hollowed the earth. But before the soaring cloud of dust even settled, the white warrior was already standing up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In response to the gallant figure of Hakumen, white lightning was casted from one part of the battlefield like a rain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the Armagus unit led by Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There was numerous lightning bolt as it was casted repeatedly. It made explosions while at the time resounded thunderous roar that wasn&#039;t inferior to the Black Beast&#039;s howl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Subsequently, Jubei&#039;s unit approached with great speed from behind the Black Beast. They were aiming for the its feet. The alchemistical weapons that Trinity had prepared disturbed its movement occasionally by repelling the giant&#039;s feet from the ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Various offensive magic were fired off from the dotted magician unit. The military forces from many nations also commenced their attack simultaneously.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica was watching on how the battlefield had become intensive in a blink of an eye from the hill of the mountain side.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was a ghastly spectacle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It couldn&#039;t be more obvious that it was a struggle which humanity had concentrated the power they had at. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The one which had superior accomplishment among them was Armagus.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The number of users that had been assembled spanned several times of Ishana&#039;s inhabitants. The average offensive ability from the Armagus couldn&#039;t be compared with the magician unit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Because Nine was giving the command, the raining impact of the Armagus didn&#039;t get jumbled. It clinched the legs which were the means for the Black Beast to advance. It even reacted like it was taken aback.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was effective. That conviction felt like humanity was drawing a victory for the first time.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…But when the hands that were used to attack repeatedly stopped for a moment, the Black Beast cried its ferocious voice and swung its eight necks.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When the long necks brushed off the sky, the thick fog roared and gouged the earth like a whip. Along with a howl, the descending mass of seithr crushed the earth and living beings like a lump of iron.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then after stopping one moment, it resumed its advance. This time it slid on the ground, imposingly moving forward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was aiming for Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;It’s coming to my location…?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The distance was no longer mattered. The seithr would blow around violently whenever the Black Beast was near. The following rampage of wind toyed with her hair and mantle annoyingly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even while squinting her eyes from the head wind, Celica couldn&#039;t take off her eyes from the approaching black mass that caused the quake.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It wasn&#039;t because she was terrified. She was searching for a presence inside this dreadful and grotesque of a giant.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica had a thought. The monster kept walking to Celica&#039;s direction even while withstanding the fierce attack. There might be a part within it that remembered the promise to &#039;return&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A foolishly optimistic thought that might get laughed at by anyone else if they had heard about it. But once she gave it a thought, Celica couldn&#039;t stop her feeling.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I must go!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With this much distance, Celica&#039;s legs could run until she got close. Taking a resolve, Celica dashed off of the ocher soil. …However, someone suddenly caught her arm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wha… Nirvana?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When she turned around, Nirvana, who had been standing motionlessly beside Celica, used her large, weaponized hand to grab Celica&#039;s wrist.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The beautiful artificial eyes were staring at Celica silently.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had judged that it would be dangerous for Celica to go any further. Celica struggled, shaking her arm to loosen Nirvana&#039;s hand, but she was undaunted as if she was a tough restraint.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Let me go, Nirvana! I want to go there. I might be able to meet Ragna. So ple…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her desperate objection was cut midway.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Under Celica&#039;s feet, veins of light were appearing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if in the middle of drawing a pattern, it crawled on the ground with constant speed and adding complexity to the line.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She didn&#039;t know its purpose, but Celica soon realized what the light was drawing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It spread wide with Celica on its center. Furthermore, it pulled along small magic circles as if they were connected somewhere, making a strange shape.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Trinity, what is that magic circle!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After she entrusted the Armagus unit to another person, Nine teleported to the headquarters. While yelling, she walked at quick pace to her friend who was wearing yellow robe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The location of the headquarters was a little higher than other places. Trinity who had been watching over the battlefield got in a panic from Nine&#039;s voice. After she lifted her face, she shook her head with complicated face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I don’t know. I was just looking at the user now.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Where?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Somewhere around the dispatched magicians who are on Celica-san&#039;s left and right sides. There&#039;s a chant of unusual spell… Found it! There!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity probed for the stream of magic power while manipulating her hearing. She pointed at the magician unit gathered within the shade of a few rock within the wasteland. Simultaneously, Nine amplified her vision.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With her telescopic eyes, Nine saw a pair of magicians she recognized well.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Seven, Eight…!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crushing her anger, Nine groaned.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Beside her, Trinity&#039;s voice screamed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;NINE, PLEASE LOOK AT THAT!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the same time of the shrieking voice, Nine turned her sight back to normal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What had burst in to her regular sight was a drawing of huge magic circle like a geoglyph that appeared behind Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A magic circle unknown to Nine. But it was easy to decipher by looking at the magic circles that had been used as foundation, the objects that were added, and its gigantic size.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But it was something that gave Nine a tremendously bad feeling.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Summoning magic? …It can&#039;t be!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Faster than the transformation of her surprise to anger, the expanded magic circle on the ground began to emit a sinister light.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The large magic circle that appeared all of a sudden began to shine. After realizing it, Celica was shaking in confusion while looking behind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Huh? W-What&#039;s this!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even the magic circle below her feet began to glow after a bit of delay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She couldn&#039;t understand what was happening. Celica tried to get away from that place.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But for some reason, she wasn&#039;t able to go outside the magic circle. It was like she got imprisoned within a cylinder glass bottle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She hit the invisible wall with both hands. There was no sound, but the sensation blocked Celica from getting out.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(What should I do… I somehow got a very bad feeling…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if confirming that ominous hunch, a lukewarm chill brushed against Celica&#039;s spine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To shake it off, Nirvana stretched her arms and hugged Celica tightly. Both of the hard, inhuman arms covered Celica to protect her from everything.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the same time outside of Celica&#039;s sight, Nirvana&#039;s back opened. Something like a rod was pushing up and went toward the empty sky. The object that looked like an antenna and lighting rod engraved a violet crest. It wore light as if acting in agreement with something.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nirvana…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Question and relief. With a voice mixed with both, Celica whispered to Nirvana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Before her sigh ended, an unusual phenomenon happened.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The light from the magic circle suspiciously started to flicker strongly. After the noise and shock diminished like they were sinking furiously, it tried to drag Celica from everything else and knock her down.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wh… what&#039;s going on… Why&#039;s this happening…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Still getting taken to the bottom of the ground by the force, Celica desperately clung to Nirvana and endured it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But soon, the circulating chill stroke her spine and went inside her skin. The cold touch of ice snatched strength from Celica&#039;s whole body.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Body heat, sensation, emotion. Everything that dwelled within her warmth was seized, frozen, and unfolded.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(No…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She put strength into the arm that was clinging to Nirvana. But all of that strength were turning to liquid, making it meaningless.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica&#039;s knees crumbled, light enough to make the illusion of noise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her consciousness became distant like it was absorbed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(No… if I faint… I can&#039;t meet… Ragna…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The hand that was supposed to grab Nirvana slipped and dangled beside her body. While she was relying on the neck that couldn&#039;t support her head, her sight went around and couldn&#039;t see anything but the night sky.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(Ragna…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She wondered if this was what dying felt like. With her back still could only feel the stiff hands of Nirvana who was supporting her… Celica lost her consciousness as if she went sleeping.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
——Celica didn&#039;t know what happened afterward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Delivering what had been extracted from Celica, the extended magic circle connected its light to the main part of the magic circle which was lying in wait behind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The gigantic magic square that appeared on the sloppy ruin of hill received it. It was gushing out a light that had the color of flame. The light was spreading to the jet black figure within the circle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The figure immediately grew large and began to crawl out from the circle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its huge arms were stretched before placing both hands on the wasteland. Then it pulled its body like it was crawling out of a swamp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It had a really vague depiction of a man&#039;s features. It had one head, two arms, one torso, and two feet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its whole body was black like it was built by molding solidified darkness. Like it was split by cracks, the skin had some kind of blood vessels that were like red veins circulating as they pleased.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its appearance… resembled the Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The titan that appeared from the magic circle made deep noises and waved its long arms. It moved its clutched fists forward to grasp the Black Beast, which had been confined by the Armagus attack, from the side. With unbelievable strength, it knocked off the beast&#039;s large build.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Making a violent roar that shook the earth, the Black Beast forcefully gained a distance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Everyone was watching over that scene in blank.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was no longer a battle of humanity. It was the clash between absurdity with absurdity, monster with monster.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When the black titan&#039;s stance changed to crawling on all fours on the ground, it widely opened it mouth with compulsory movement like a machine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A white magic circle was unfolded within the mouth cavity that had transformed into a black cave. The magic circle rotated like the gears of watch that had gone awry. It made the red veins that covered the titan&#039;s body to swell slowly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The next moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A straight, white flash was fired from the black titan toward the Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The ear-piercing roar and shriek robbed the owners of their sense of hearing to hear all noises for several seconds. The powerfully strong light burnt every shadow, fading their sense of sight.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But everyone heard and saw it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The sound when the beam fired by the titan penetrated the Black Beast&#039;s abdomen, and its condition.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As the spear of light vanished, the world regained its colors and sounds. Then the black titan once again submerged into the swamp of magic circle as if it had accomplished its duty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What remained afterward was the Black Beast. But the gaping hole in its body didn&#039;t get healed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The light which the titan had fired even burnt and wiped the seithr around the Black Beast. The Black Beast would cease to exist if there were no seithr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The snake demon that was the embodiment of nightmare roared to the distant moon with a shriek. Then its large build trembled once.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
And like a bag stuffed with sand that was released at once, its form crumbled. While still crumbling, it ran away to underground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The rasping noise was getting absorbed by the earth.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The vast amount of black was getting swallowed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then without taking a long time, the Black Beast vanished from that place.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…After its gigantic body was gone, the remaining scenery could be seen clearly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toward the location where the Black Beast was, the ground was greatly demolished in a straight line. The beam which the titan had fired had burnt it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The tall cliff that existed above the titan and beast lost its contour as if scooped by spoon like ice cream. A part had transformed into a gentle plain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was a tremendous power.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
That abnormal strength had repelled an abnormal apparition.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the very first moment for humanity to succeed in repelling the Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No one knew where it had originated from, but the desolated battlefield was engulfed in cheers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It seemed like the cheers within the wasteland was done to celebrate posterity and the act of god as it went across the deep traces of the attack. The soldiers who shouted their joy were competing to assemble at the disfigured terrain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was like they had witnessed the act of god. At any rate, it repelled the Black Beast with a blow. Toward the monster that couldn&#039;t be stopped for an instant even if they had concentrated their own energy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But that wasn&#039;t the case for Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;CELICA!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Making a sorrowful voice that split her throat, Nine ran at the top of the hill that bad footing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine usually didn&#039;t think of them as obstructing, but she had thrown away the high heels and Ten Sages hat somewhere. Getting covered with cloud of dust, she stumbled and came into a stop.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nirvana was standing there. She was holding Celica on her arms.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her tawny hair was completely disarrayed. Her head was supported by the chest of the feeble Nirvana while her limbs were stretched out like a puppet that was snapped of its thread and broke its joints.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even the fingertip that she would took out to immediately meddle in everything, the cheeks that usually dyed in slight pink, the lips that fit her lovely smile. All was so pale it would make anyone shuddered.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine&#039;s hands tucked in her sister&#039;s cheeks. Then as if to support them, she pressed her own forehead to Celica&#039;s forehead. The forehead she touched was cold.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nine, how&#039;s Celica-sa… n…!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity who was running late pinned her bursting chest and asked a question while still breathing roughly. Before she finished her question, Jubei who had arrived just before muttered with a sharp voice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;She&#039;s okay, ain&#039;t she?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine&#039;s shoulders slightly trembled. But there was no tear flowing. When Nine raised her face, she brushed off bits of dirt on Celica&#039;s cheeks with her fingers while replying with the kind of voice like she had crushed her emotions.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;She just fainted. It was thanks to Nirvana who was beside her. …But her magic power got sucked out, so she won&#039;t wake up for a while.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;The Black Beast&#039;s… dead yet?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;No. It was only running away. It seems the strength of the finishing blow was lacking.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While calmly answering another question from Jubei, Nine untangled Celica&#039;s bangs with her fingers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen walked with undisturbed pace and stopped at a separated place. His emotionless face stared at Celica and Nirvana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Valkenhayn, who was among the largest army of the allied countries, joined them with the appearance of wolf that he wouldn&#039;t normally expose. Still in that appearance, he bared his fangs and groaned a question.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nine. Tell us if you know about it. What on earth was that?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Artificial Causality Weapon.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine spoke quietly. After letting go of her hands from Celica who looked more like a doll than Nirvana, she used the hand to tightly grip the chest part of her own clothes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Looking over Nirvana&#039;s shoulder, Nine glared at the location where the titan had appeared. Her pupils were shaking in fury. Directing her burning gaze to the wasteland that was presently empty, Nine squeezed her stomach and continued to speak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:BB_PS2_193.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;That was Nox Nyctores… Gigant: Takemikazuchi. …Something I created.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Exactly at that time, he stood alone at a separated location.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The excited crowd were cheering while swarming the scar from the overwhelming destruction that had carved the earth. Looking over from the position where he could see them, his long coat was fluttered by the dry wind. Putting both hands to the pockets, a glint in his eyes was shining dully under the hood he wore low over his eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Khukuku… Nice, real nice. You&#039;re really some extraordinary geniuses…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He laughed, shaking his thin shoulders.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Thanks to you, looks like I might get what I want faster than expected… Guess I have to give a gratitude, HYAHAHAHAHAHAHAHA!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The joyful voice that didn&#039;t reach anyone&#039;s voice silently thickened the color of darkness.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Back to [[BlazBlue:Phase Shift 2 Chapter 4|Chapter 4]]&lt;br /&gt;
| Return to [[BlazBlue|Main Page]]&lt;br /&gt;
| Forward to [[BlazBlue:Phase Shift 2 Afterword|Afterword]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>162.158.155.5</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=BlazBlue:Phase_Shift_2_Chapter_5&amp;diff=536917</id>
		<title>BlazBlue:Phase Shift 2 Chapter 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=BlazBlue:Phase_Shift_2_Chapter_5&amp;diff=536917"/>
		<updated>2018-03-11T02:01:19Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;162.158.155.5: /* Chapter 5: Black Beast, Reappears */ Englishification&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Chapter 5: Black Beast, Reappears==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Part 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
December 31st, 2107 AD.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A night that felt unpleasant; with a strange warm wind blowing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Although the sky was mostly deprived of clouds, the view of the stars and moon had grown hazy as they were covered by thick seithr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But the moon, shining dully, appeared oddly close. It shone its stagnant light upon the ground that was about to become ruined by battle, as if giving sympathy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The surroundings were a plain wasteland; brown desert, no grass or water was present for miles.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
If today would be the day of apocalypse for humanity, the scenery here surely would need no changes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Nine surveyed the battlefield, taking a deep breath, having confirmed the situation with all the units of the Mage&#039;s Guild.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The day and the year would end very soon. A whole year had passed since then. It was time for its revival. Just thinking about it would give anyone shivers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Of course, the preparations had been sufficiently arranged. As everything that could be done had been dealt with, there was no anxiety or fear regarding that part.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What had been concerning Nine was Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nine. The deployment of the foreign armies has been completed without problems.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity jogged up to Nine. She was among the same units as Nine and her role was to support all of the armies.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Every functioning country was participating in this strategy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The armies even included the countries that had previously refused to cooperate with The Mage&#039;s Guild.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Presently, several hundred thousand units had been positioned around various cauldrons that had a high rate of seithr discharge. The units also included volunteers who were ordinary people.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was still unclear which cauldron the Black Beast would emerge from. But once its arrival had been confirmed, the attack and mobilization would commence immediately.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Among the armies that had been stationed at the cauldrons... was Celica. She had positioned herself in the centre of a group of cauldrons, so as to be as to be able to get to a number of them as quickly as possible. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...Are you worried about Celica-san?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity asked her in a whisper as she saw a deep sorrow in Nine&#039;s expression that was masked in calmness.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Finally noticing that her mind was completely filled with Celica, Nine lightly bit her lip to reprimand herself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...Of course I&#039;m worried.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She could have dodged the question, but Nine chose to speak her mind. Trinity was her companion. She could immediately see through Nine&#039;s pressure no matter how many words she used to coat it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Plus she couldn&#039;t keep making a calm face like it was nothing when it came to that matter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Don&#039;t joke like that! Do you even understand what you&#039;re saying!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The first moment Celica said that she wanted to be a decoy, Nine had let her anger burst out, as if on reflex.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine&#039;s shout would make her classmates from the academy tremble. But it wasn&#039;t a big deal for Celica. Instead she retorted with an even louder voice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I said I do. I wouldn&#039;t say something like this as a joke.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;That makes it even worse! Celica, didn&#039;t you hear me in our preparations for this battle!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Of course I remember. But this is different from our talk about Seven-san and Eight-san. I won&#039;t be dying. And if I can lure the Black Beast, won&#039;t it be good for the strategy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The more Nine resisted, the more that the stubborn Celica stood her ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No matter how many times they had this argument, Celica wouldn&#039;t back down once she had decided on something. Nine knew from experience that she was like a dog with a bone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At that time, she could have predicted yield in the end.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Please! I want to do it no matter what! I&#039;ll run away when it gets dangerous. I&#039;ll obey your instruction. So please…!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The sisters continued throwing demands at each other for a further 30 minutes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But then Celica joined her hands and kneeled in front of Nine, prostrating herself like a beggar before a king. The excessively direct request left Nine at a loss for words.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She understood about it. About what kind of a sister Celica was and how earnest her heart was.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine gave a big sigh and scratched her head in annoyance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Aaah, okay! You have a comeback for everything I said!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Then… you get it!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I get it, I get it! You&#039;re such a stubborn kid. You must have thought tons of excuses to persuade me.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Actually, even if the theories she lined up against Nine might seem all over the place, they needed a little more accuracy in pin pointing The Black Beast&#039;s arrival in order to intercept it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There weren&#039;t many alternatives that would go smoothly even when the certainty wasn&#039;t in 100% percent, or even if they had to rely on the vampire girl&#039;s prophecy. In fact, there were only a few of them.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
If the Black Beast could be drawn to Celica, then it would greatly smooth the proceeding of the plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine wouldn&#039;t have any complaints if Celica didn&#039;t do it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…But remember, your duty is just to lure out that monster. You absolutely cannot participate in the battle. Get to a safe place after that. You hear?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Yes! Thanks, Onee-chan!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With the hard-fought battle of wills finally won, Celica&#039;s expression returned to its usual bright, carefree smile. Then she gripped her sister&#039;s hands.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine didn&#039;t have the slightest idea how she should feel when looking at that smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…The day of the decisive battle approached. Although the arrangements had been finished by this point, Nine was in violent remorse. She couldn&#039;t help but think that it might be better if she had dismissed Celica&#039;s opinion using whatever means necessary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine crushed the deployment scheme of the foreign armies in her hand. She immediately switched her long gaze to the direction where Celica was supposed to be.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Truth to be told, I want to send her to Ishana immediately. Having Celica to be a bait to lure the Black Beast is ludicrous… If I could, I wanted to at least be right beside and protect her now.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;You have to take command of the Armagus unit, you know. No one but you is able to do it.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The Armagus unit was organized from the candidates around the world that had been tested for their aptitude. Today would be their first live combat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even with their skill, the armies had insufficient combat experience. Commanding them required someone who grasped the understanding of Armagus better than anyone. In other word, Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I know about that.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity was to give support and direct the supportive magic unit from headquarters. Jubei, Terumi, and Valkenhayn were participating in the units which were located near their respective cauldrons. Even with someone else&#039;s assistance, there was no other choice for Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But it was because she precisely knew about it that the absurd irritation within the helpless situation struck her nerves.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The cause of annoyance didn&#039;t just come from the Black Beast. Seven and Eight&#039;s movement was still in her mind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine thrust her disarranged long hair with her hand. Trinity put her hand to Nine&#039;s shoulder and gently smiled.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Didn&#039;t you create Nirvana and have her beside Celica-san? And that gentleman is also there.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Ugh. Oh, well. I guess I don&#039;t have a problem with him being her guard at the very least, considering his war potential.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Combing the tangled hair in her hand, Nine took a deep breath to shake off the ill feeling in her chest. Though the burden in her chest hadn&#039;t disappeared, she had to forcibly convince herself for now.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Anyway, let&#039;s beat up the monster before it reach Celica.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Fufu, that&#039;s the spirit~. ...But please don&#039;t do anything reckless.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I know. You too, Trinity. I can&#039;t do anything without you after all.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Oh my. You&#039;re making me embarrassed.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity covered her girlish mouth with the fingertips that came out from the sleeve of her robe. Nine replied with a daring smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But time was ticking. No matter how many words she spoke, the pressuring anxiety had yet to disappear from Nine&#039;s chest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Part 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The midwinter wind blew, making her cheeks lukewarm. The smell of dust was in the air.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The night had somehow grown stagnant. The stars and moon seemed so much farther away. The air, which was filled with seithr, shimmered like a pretty, thin, silk curtain. It created a sense of unease.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It had been a while since she felt the air outside the island. Celica sat down on top of a rugged hill within the endless wasteland while inhaling the dusty air of the night deep into her lungs.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nirvana stood just next to her. The smooth and brilliant glass spheres that were her eyes appeared as if they were gazing at the distant scenery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Following her gaze, Celica also looked into the distance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The scenery she was staring at seemed desolate.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Once, this region had suffered damage from The Black Beast. The demon appeared suddenly as usual, transformed the buildings and road into a wasteland, and disappeared abruptly as before.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But one small town had barely survived thanks to that whim. It was located on the other side of the rocky mountain west from here. If the Black Beast appeared in this territory tonight, the town would surely disappear and be turned into a wasteland just like here.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was truly a dreadful thing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thinking about it, Celica couldn&#039;t help but think that she was a complete fool for being here.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was like being in a dream. Sure, she was fully conscious, but some part of her mind couldn&#039;t believe the situation that was about to approach before her eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Although the wind wasn&#039;t chilly, it was mysteriously cold. Sitting on top of a rock, Celica hugged her knees and placed her chin on top of them.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The dusty wind fluttered her tied hair like a sash.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Suddenly, she heard heavy footsteps behind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Suddenly, Nirvana snapped into her combat position. Celica turned around in a panic, but seeing who was standing there softened her expression.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hakumen-san.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There, a tall man wearing white clothing and a white mask with long sword on his back stood silently.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There was no squadron posted near Celica. During the strategy meeting, she had emphasized the possibility that the Black Beast might not be able to find her if she was included in a unit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Of course, Nine was opposed to it. But she was eventually outmatched by Celica&#039;s unyielding spirit once she had decided on her plan. Then she arranged for Celica to be stationed in the middle of the wasteland. Yet she would allow it only if Nirvana and Hakumen were with her. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After Celica calmly called out to her that nothing was the matter, Nirvana relaxed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen stood beside Celica. His white mask turned toward the air as if gazing at the wasteland.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...Are you scared?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A low, muffled voice questioned.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica looked up and stared at Hakumen&#039;s face. She wasn&#039;t expecting his question. Shrugging her shoulders, she broke down her expression with a bashful smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Aha... A little.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While replying, Celica was surprised by something other than Hakumen&#039;s remark. For the first time, she noticed that she was trembling a bit when she heard her own answer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had never expected to be so terrified. But now that she had been asked, she realised that there was a fear laying deep inside. She would compare it to the feeling a pebble would have while sinking into a vast lake&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica drew her knees close and hugged herself tightly. She felt a bit of relief from the radiation of her own body heat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;But I&#039;m not so sure what could be so terrifying. Because I feel safe as much as I feel scared. For a whole year, my sister and the others have really done their best. It should be fine when the Black Beast comes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It wasn&#039;t just Nine and Hakumen. Everyone around the world had done what they could.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There were some quarrels among fellow countries, a reorganization that had to be done to the collapsing economy, and insufficient goods. The world had to go forward while burdened by loads of problem, but plenty of people had worked hard from each of their positions. And it had finally come to today.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica believed that there wasn&#039;t any wasted effort through that entire year.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Still hugging her knees, Celica straightened her back and raised her face up straight. Her big eyes reflected a distant scene.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;My sister and everyone else will surely win the battle. A world where everybody lives in peace without conflict is coming. And I&#039;m glad I can lend my hand to achieve it. That&#039;s why right now I don&#039;t have any regrets nor a single thought to give up. But you know, it&#039;s just… &amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As she thought, being in the middle of an empty wasteland alone was frightening. A terribly simple reason that made her shiver.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…A world where everybody lives in peace. Without conflict…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen muttered in a deep voice. It was like he was thinking of a distant wish that was vanishing. Faint and weak, swept away by the rough wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hearing his voice which seemed like he was pondering on fleeting thoughts, Celica looked up and made a wry smile. When she heard Hakumen repeating her words, she became embarrassed. Because it felt like her naivety and inexperience were exposed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;A-Ahaha. It&#039;s weird, isn’t it? I got scared despite thinking about all that. It seems I&#039;m more confused than I thought.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…There is nothing to fear.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen looked straight forward and spoke, showing not even the slightest hesitation. Clenching the dangling hands beside his body, his feet which were previously spread shoulder-wide stepped firmly on the hard ground without a hint of retreating.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I will slay the Dark One. Your only task is to see it with your eyes from here.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen&#039;s voice was like a single swing of sword. Unwarped, unclouded.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His standing figure reminded her of a dear feeling… Celica slowly caught her breath.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ragna…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hearing the name she unintentionally spoke, Hakumen turned his head toward her.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When he did, Celica finally noticed that she had been muttering. She quickly waved both hands in front of her face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ah, no, excuse me. I just thought that you look like someone right now.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While speaking, Celica wondered in her mind about what made her did that.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She shouldn&#039;t be recalling Ragna when she looked at Hakumen somehow. It was okay if it only happened once or twice, but continuing to remember somebody else&#039;s image like this was really impolite. Even if Celica was a dull in etiquette, she could sympathize in that.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had to be careful. While staring at Celica as she was controlling herself, Hakumen leisurely asked a question a moment later.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Do I have any resemblance to him?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
This time, Celica gasped in surprise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had never considered that she was getting questioned for it. He usually would have averted his face without speaking a word. She thought he would stay silent while looking at a distance with his white face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica nodded twice afterward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I&#039;m sure I told you about this before. That time, I was searching for his resemblance with you… but now I found various clear similarities.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hm.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His groan urged her to continue. She might have misunderstood it, but Celica went along with her intuition.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;He&#039;s blunt and has bad manner. He also tends to get in a fight with Onee-chan. But somehow, he&#039;s good at taking care of people. And… I didn&#039;t know where he was coming from or anything about himself at all.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With good mood, Celica spoke about him one by one while counting on her fingers. But her hands immediately opened up and she smiled while squinting her eyes in happiness.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She pressed her chest with both hands as if a warm light had been lit inside.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;But I guess it&#039;s your air that&#039;s similar to his. When I look at you, I recall Ragna.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In no way that was a painful feeling. Her feeling toward Ragna was more like the same feeling when she was basked with sunlight filtering through trees, back in the academy&#039;s courtyard.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Do you wish to meet him?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was a miracle for a day to come when Celica was given a question filled with such emotion from Hakumen. Still spontaneously smiling looking for answer, Celica lifted her eyelids and looked at Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She didn&#039;t know where was the location of his eyes and mouth on that white and flat face. He might not have one in the first place. It was unclear whether Hakumen was living while relying on five senses like a human would.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, Celica followed the feelings from Hakumen&#039;s gaze and stared back at him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Yup, I want to.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her pupils and voice struck directly through and through. She never doubted her wish to meet him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;The talk about me luring the Black Beast is also because I thought I might be able to meet Ragna. Ah, of course I&#039;m doing to help Onee-chan, too. But… when I thought about meeting him, I just couldn&#039;t hold myself.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;The Dark One is still the Dark One. It appears with oblivion as its purpose. …The &#039;&#039;Ragna&#039;&#039; you spoke of who is being inside of it might not necessarily be the &#039;&#039;Ragna&#039;&#039; you are wishing for.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The flowing low tone of voice struck the reality without reservation.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, his words instead made Celica glad.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Aha. I&#039;d been told the same thing by Ragna in the past.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She was talking about when she found her missing father. She had been told that she might regret it if she found him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica&#039;s feeling was close to that time.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;But I still wish to meet him.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Releasing the knees she had been hugging, Celica leaped and stood up. She stretched her body, puffed out her chest, and took a deep breath.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I want to meet him. Talk to him. It&#039;d be great if we can do things like in the past, but… it&#039;s fine even if we couldn&#039;t. I mean, there&#039;s a lot of specific things I want to do it makes my head spin. I want to meet Ragna. And if I do, it&#039;s enough to make me really happy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was strange. She should have been trembling enough to make her tripped. But now, that feeling was completely fading.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It must have been Hakumen, Celica thought. When Hakumen was there, she felt that she would get her harmony back whenever she had unsettling thought.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She wanted to meet Ragna. That feeling had made her push herself to stand here. She was made to remember it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…I see.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen sighed. It was no longer a hint. His voice obviously had sensitivity in it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Astonished, Celica stared hard at Hakumen. She couldn&#039;t help but have a hunch that there was a gentle yet sad face of a man under the white mask.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Between his breaths, Hakumen continued to talk as if speaking to himself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I, too, recalled a person whenever I looked at you. Someone in the distant side who I have grown to forget.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I look like someone?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica asked a question to draw him in. Hakumen&#039;s past. It was like a glasswork that shouldn&#039;t be carelessly handled. It made her heart throbbed a little.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But betraying the faint feeling of expectation Celica held, Hakumen flatly shook his head.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;There is no similarity.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hey. Just now, I get a feeling like you&#039;re making fun of me.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I wonder.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even his counter of feigning ignorance was as sharp as ever.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…But Hakumen soon spoke gently.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…It is simply because she had the same boldness as you do. A girl who would charge ahead once she saw her goal.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen was staring ahead. It was a mystery whether the white mask was looking at the dull wasteland or a dearest face of someone. Looking at his face from the side, Celica guessed the latter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Is that girl someone you love?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The question was mixed with the wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen didn&#039;t answer. But the warmth feeling that had lasted until his silence was probably not just her imagination. Pushing her hair that was blown by the wind, Celica smiled while scratching her ear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I have a feeling that you&#039;ll definitely meet her again… I just know it.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She didn&#039;t know when, where, and what kind of situation that reunion will occur. But the encounter would surely bring happiness. Celica hoped from the bottom of her heart that such reunion would truly happen to Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A long sigh that was clearly different than a simple one was heard coming from Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;It is an odd conversation. You see the image of Ragna the Bloodedge in me. And I see the image of someone unforgettable in you.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perhaps he was smiling right now. Perhaps his lack of smile was his way to smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The white mask might not only have snatched his expression. When she suddenly thought about that, Celica let a small voice out as she chuckled. Hakumen couldn&#039;t speak it out smoothly, but he had intended to smile at each other along with his words.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Led by the sound of Celica&#039;s laugh, Hakumen took a step forward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His long, silver hair swayed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Celica A. Mercury. If it is true that you see the image of that man in me, then I will bear the image itself as many times as it takes. He has protected you. Then I shall protect you at once.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Protect me? I&#039;m happy but… It&#039;s somehow strange hearing Hakumen-san saying it formally. What&#039;s wrong?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Searching for the hidden thoughts inside those words, Celica tilted her head to the side. She tried to take a peek to his face, but she was hindered by the silver hair which was blown by the wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Though, there was no expression that could be seen even if she saw his face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…I am someone who is seeing an image within you, too. I wield my sword for that foolish purpose. I shall not repeat the same mistake. Hence, I must protect you for that very reason.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was like the voice that went across her back was hardened by a firm determination. After taking a short pause, Hakumen slightly looked over his shoulder to his back.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cease your curiosity. This is of no concern with you.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was not a manner to push her aside. But what was being grasped tightly by Hakumen&#039;s hands must be something precious to him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Because of that hunch, Celica stopped giving a deep thought like she had been told to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was enough for her since it was true that the words Hakumen spoke of had made her happy, whatever his circumstances might be.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hakumen-san, you&#039;re a kind person. Just as I thought.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Alrighty,&amp;quot; said Celica as she hopped to Hakumen&#039;s side. She gazed at the borderline of the sky in the wasteland while smiling.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen kept quiet as if his previous talkativeness was a lie. He lifted his chin and looked at a distance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The gesture made it looked like he getting emotional or possibly just turning his face away. When she looked at him, Celica made a mischievous face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm? Perhaps you&#039;re getting embarrassed?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Every single part of her upper body peeked at Hakumen, but his white mask still kept silence without a slight movement.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was hard to imagine, but he might be getting embarrassed for real, Celica thought. The childish emotion within Celica&#039;s mind was getting ticklish. She was thinking to push him a little more. But that thought only lasted for a moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Somehow, Celica realized that Hakumen&#039;s appearance gave her uncomfortable feelings. This time, a circumstance was glanced from his straight face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hakumen-san? What&#039;s wrong?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He didn&#039;t move even when he got addressed. Hakumen kept focusing at his front while holding his breath.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As she thought, the situation was strange. It happened when she thought about it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if enshrouded with thick heat, the air around Hakumen changed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Killing intent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The dangerous sensation even made Celica, who was still far inexperienced, instantly frozen and stopped breathing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the same time, Celica had a thought. What kind of opponent could make Hakumen take out so much killing intent?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A strong breeze blew from the front. Celica turned around to brush off the wind. She only did that, yet it felt sluggish and really hard to move.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Immediately, a thick fog sprouted out like a geyser in front of Celica&#039;s eyes. Celica screamed a little and sprung to a jump. From her side, Nirvana used her arms to hold Celica and stepped back while carrying her.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In the meantime, the gushing mist from the ground distinctly multiplied to two, three bursts. As if aiming at a spot, the eruption drew a dotted line on its own.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the direction where Celica and Hakumen were staring at. The location of a barren and uncovered wasteland.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After the small openings of the bursts gathered from around there, it was followed by a vast amount of black mist that began to overflow from the ground. A tremor violently shook the ground as if something was pushing up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Conspicuously, the large opening of the burst eventually made a crooked neck and created cracks everywhere. It ripped the dry wasteland as it pleased.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;MOVE!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen shouted an order.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But Celica couldn&#039;t separate her eyes from the scene. Rather than the scenery, all of her senses couldn&#039;t run from the sensation she felt on her skin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the same as that time. The atmosphere she had felt just before she parted with Ragna one year ago.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The wind that was polluted with seithr advanced and surrounded Celica&#039;s whole body. The earthquake was so violent it pushed her feet off the ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nirvana supported Celica as she was staggering.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica raised her face up toward while trying to oppose the devastating wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toward something enormous which tore the cracked earth and raised the ground level.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was as black as a solidified darkness, had many red veins running on its figure, and had the shape of serpent head. The number of simple ways to speak of its size and potential limit were unimaginable.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But Celica immediately realized.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The number of the creeping head was just one.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Instantly, another head of the same scale crawled out one by one.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With a total of eight necks dragged out, a large torso which far surpassed the heads appeared on the desolated ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meanwhile with the Armagus unit near the headquarters, Nine&#039;s chest was gasping for breath as her breath had gone ragged unconsciously. She stared at it with hostility floating in her eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;This is… the real deal…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What made her breathing went unnoticed was not because of the seithr that went thick all of a sudden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She held down her body with her judgment. That sensation made her stayed obediently while still trembling a little.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the main unit, Trinity fell to her knees. Strength was sapped from the waist to her legs. Soon, she wasn&#039;t able to stand anymore.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her brain couldn&#039;t accept what her eyes were seeing. It felt like the insides of her skull were firing off warnings as they couldn&#039;t comprehend anything. …She could only stay in blank with eyes opened wide.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the assault unit leading various demi-human that was pioneered by the beastkins, Jubei tormented his body and desperately resisted the rejection in his mind. It has begun, he thought. At the same time, he felt it was also strangely the end of things.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Once, there was a time when he was near to it. That moment was also dreadful. He was unable to move as his feet had frozen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But it was even bigger now that its shadow couldn&#039;t grow anymore.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meanwhile at the massive assault unit, Valkenhayn spontaneously averted his eyes from the figure that appeared from the ground. It was like he had witnessed the world&#039;s demise itself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He had the courage to bear it within his field of vision again. While speaking the name of the person he gave his loyalty to, he encouraged himself up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, his body was already frozen in fright.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At Ishana&#039;s magician unit, Terumi looked up at the soaring silhouette high in the sky. His throat vibrated as he laughed. It was not because of joy nor composure. It was a laugh that happened because he couldn&#039;t hold it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He softly muttered under the hood.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;This guy&#039;s nasty... He&#039;s even bigger than the last time…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was simply an overwhelming fear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Who could have imagined it?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The dark red nightmare was squirming right there.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Part 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The Black Beast loudly roared. Its paralyzing howls combined into one and would give terror to animal instinct.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The destructive voice struck and was enough to shake the ground. It was giving the vibes of despair to the world.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The black mass which trampled the common sense within people and couldn&#039;t just be treated as phenomenon. The shadow monster. The Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its eight heads were raised and the ominous red eyes were lit up. It moved around like it was searching for something.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Several red lines of its veins were running on its large body. It looked like the wiring of an artificial device and also the blood vessels that were spread out in the whole body of living things. It was pulsing lights as if it was beating. It went beyond fear as to being repulsive.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The eight heads roamed about until they made a discovery all at once. A young girl standing alone in the wasteland… Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its red eyes were glaring as if some kind of emotion passed by.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, the color was nothing but sinister. The sensation was far from the emotion a human could have.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her eyes met the Black Beast&#039;s. She realized about that, but Celica wasn&#039;t able to take off her gaze nor stared back.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her body was frozen in place from the beginning of her head to the end of her feet. With even her gaze solidified, Celica was at her wit&#039;s end as she trembled in fear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(This is… the Black Beast…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her throat was stuck. Voice wouldn&#039;t come out.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She was afraid. It was different from the vague fear she had a while ago as it made Celica withered in pain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The eight crooked necks bent like a whip and moved. Fitting its large size, the black giant moved ahead in grandiose manner.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Several steps more, the eight snakes would reach Celica. She might get eaten. Or else, she might get crushed. Either way, that moment would be the end for her.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Although that thought constantly came to her mind, there was nothing that would tell her what to do. She could only tremble and stood petrified unable to do anything, like a baby…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(…But Ragna…) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For an instant, the precious color of an eye went past her terrified, shivering mind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was clear green. A warm and gentle color of green, like a summer that was full of leaf. But probably because of his wound, only the left side of his eyes was fine. He was always astonished, angry, and laughing with only one part of his eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A transparent wind blew through Celica&#039;s chest. Her panic disappeared like it was a lie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(Ragna… faced this alone.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thanks to it, Celica didn&#039;t lose her life.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Humanity obtained one year of time that was both short and long.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
And Ragna had not yet to come back.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;——mise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The words she heard exactly one year ago were echoing in her ears.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…na.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if the feeling pushed her back, Celica took a step forward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;——Yeah, I promise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yes, he promised.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ragna had promised to return. To take back the red coat he had entrusted to Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica held onto it, awaiting for Ragna to return... She promised.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then if Ragna was somewhere inside the black mass in front of her eyes…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(I want to meet him——!)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The previously stepping foot immediately sent out the next foot. Celica ran off toward the Black Beast. While running, she let all of her voice out.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;RAGNA——————————————————!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The next moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A swift, silver light flew and tore the sky. It cut apart the head of the approaching black snake in a flash.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:BB_PS2_179.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica halted her feet in her surprise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It threw its whole body to the black giant without a slight hesitation.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For an instant, that figure was overlapped with a nostalgic silhouette.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(No, that&#039;s wrong. It&#039;s not Ragna.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After he landed on top of the cleaved snakehead, Hakumen flipped his sword without unnecessary movement and ruthlessly pierced the head, making a vertical line.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The head took almost all of the long blade, and then it violently struggled. But before it did, Hakumen pulled the sword and leaped to a dodge. Next, he gave a slash to the neck part.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The sharp noise of the slash was vividly audible. It sliced the part under the jaw in a straight line.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nonetheless, there was a drastic mass difference between Black Beast and Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even the eye-snatching white gleam of the long sword was unable to completely chop off the demon&#039;s neck. Perhaps the wounds of the squirming neck had finally healed since it calmly began to brush Hakumen away.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But still not minding it, Hakumen jumped high and didn’t even stop his hands from moving the sword.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The strokes of the sword were many and the blows were deep.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While keeping the jaw that had received blows in check with his brute strength, he slashed it from bottom up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Altering the recoil with a jump, he kept going around just below the jaw and stabbed the sword to the monster&#039;s throat. Then he sliced it by falling down, leaving it to gravity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The beast shrieked dreadfully in rage.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen&#039;s body was knocked and struck the ground. The shock hollowed the earth. But before the soaring cloud of dust even settled, the white warrior was already standing up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In response to the gallant figure of Hakumen, white lightning was casted from one part of the battlefield like a rain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the Armagus unit led by Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There was numerous lightning bolt as it was casted repeatedly. It made explosions while at the time resounded thunderous roar that wasn&#039;t inferior to the Black Beast&#039;s howl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Subsequently, Jubei&#039;s unit approached with great speed from behind the Black Beast. They were aiming for the its feet. The alchemistical weapons that Trinity had prepared disturbed its movement occasionally by repelling the giant&#039;s feet from the ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Various offensive magic were fired off from the dotted magician unit. The military forces from many nations also commenced their attack simultaneously.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica was watching on how the battlefield had become intensive in a blink of an eye from the hill of the mountain side.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was a ghastly spectacle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It couldn&#039;t be more obvious that it was a struggle which humanity had concentrated the power they had at. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The one which had superior accomplishment among them was Armagus.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The number of users that had been assembled spanned several times of Ishana&#039;s inhabitants. The average offensive ability from the Armagus couldn&#039;t be compared with the magician unit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Because Nine was giving the command, the raining impact of the Armagus didn&#039;t get jumbled. It clinched the legs which were the means for the Black Beast to advance. It even reacted like it was taken aback.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was effective. That conviction felt like humanity was drawing a victory for the first time.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…But when the hands that were used to attack repeatedly stopped for a moment, the Black Beast cried its ferocious voice and swung its eight necks.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When the long necks brushed off the sky, the thick fog roared and gouged the earth like a whip. Along with a howl, the descending mass of seithr crushed the earth and living beings like a lump of iron.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then after stopping one moment, it resumed its advance. This time it slid on the ground, imposingly moving forward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was aiming for Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;It’s coming to my location…?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The distance was no longer mattered. The seithr would blow around violently whenever the Black Beast was near. The following rampage of wind toyed with her hair and mantle annoyingly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even while squinting her eyes from the head wind, Celica couldn&#039;t take off her eyes from the approaching black mass that caused the quake.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It wasn&#039;t because she was terrified. She was searching for a presence inside this dreadful and grotesque of a giant.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica had a thought. The monster kept walking to Celica&#039;s direction even while withstanding the fierce attack. There might be a part within it that remembered the promise to &#039;return&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A foolishly optimistic thought that might get laughed at by anyone else if they had heard about it. But once she gave it a thought, Celica couldn&#039;t stop her feeling.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I must go!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With this much distance, Celica&#039;s legs could run until she got close. Taking a resolve, Celica dashed off of the ocher soil. …However, someone suddenly caught her arm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wha… Nirvana?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When she turned around, Nirvana, who had been standing motionlessly beside Celica, used her large, weaponized hand to grab Celica&#039;s wrist.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The beautiful artificial eyes were staring at Celica silently.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had judged that it would be dangerous for Celica to go any further. Celica struggled, shaking her arm to loosen Nirvana&#039;s hand, but she was undaunted as if she was a tough restraint.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Let me go, Nirvana! I want to go there. I might be able to meet Ragna. So ple…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her desperate objection was cut midway.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Under Celica&#039;s feet, veins of light were appearing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if in the middle of drawing a pattern, it crawled on the ground with constant speed and adding complexity to the line.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She didn&#039;t know its purpose, but Celica soon realized what the light was drawing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It spread wide with Celica on its center. Furthermore, it pulled along small magic circles as if they were connected somewhere, making a strange shape.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Trinity, what is that magic circle!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After she entrusted the Armagus unit to another person, Nine teleported to the headquarters. While yelling, she walked at quick pace to her friend who was wearing yellow robe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The location of the headquarters was a little higher than other places. Trinity who had been watching over the battlefield got in a panic from Nine&#039;s voice. After she lifted her face, she shook her head with complicated face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I don’t know. I was just looking at the user now.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Where?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Somewhere around the dispatched magicians who are on Celica-san&#039;s left and right sides. There&#039;s a chant of unusual spell… Found it! There!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity probed for the stream of magic power while manipulating her hearing. She pointed at the magician unit gathered within the shade of a few rock within the wasteland. Simultaneously, Nine amplified her vision.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With her telescopic eyes, Nine saw a pair of magicians she recognized well.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Seven, Eight…!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crushing her anger, Nine groaned.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Beside her, Trinity&#039;s voice screamed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;NINE, PLEASE LOOK AT THAT!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the same time of the shrieking voice, Nine turned her sight back to normal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What had burst in to her regular sight was a drawing of huge magic circle like a geoglyph that appeared behind Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A magic circle unknown to Nine. But it was easy to decipher by looking at the magic circles that had been used as foundation, the objects that were added, and its gigantic size.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But it was something that gave Nine a tremendously bad feeling.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Summoning magic? …It can&#039;t be!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Faster than the transformation of her surprise to anger, the expanded magic circle on the ground began to emit a sinister light.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The large magic circle that appeared all of a sudden began to shine. After realizing it, Celica was shaking in confusion while looking behind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Huh? W-What&#039;s this!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even the magic circle below her feet began to glow after a bit of delay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She couldn&#039;t understand what was happening. Celica tried to get away from that place.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But for some reason, she wasn&#039;t able to go outside the magic circle. It was like she got imprisoned within a cylinder glass bottle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She hit the invisible wall with both hands. There was no sound, but the sensation blocked Celica from getting out.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(What should I do… I somehow got a very bad feeling…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if confirming that ominous hunch, a lukewarm chill brushed against Celica&#039;s spine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To shake it off, Nirvana stretched her arms and hugged Celica tightly. Both of the hard, inhuman arms covered Celica to protect her from everything.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the same time outside of Celica&#039;s sight, Nirvana&#039;s back opened. Something like a rod was pushing up and went toward the empty sky. The object that looked like an antenna and lighting rod engraved a violet crest. It wore light as if acting in agreement with something.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nirvana…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Question and relief. With a voice mixed with both, Celica whispered to Nirvana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Before her sigh ended, an unusual phenomenon happened.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The light from the magic circle suspiciously started to flicker strongly. After the noise and shock diminished like they were sinking furiously, it tried to drag Celica from everything else and knock her down.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wh… what&#039;s going on… Why&#039;s this happening…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Still getting taken to the bottom of the ground by the force, Celica desperately clung to Nirvana and endured it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But soon, the circulating chill stroke her spine and went inside her skin. The cold touch of ice snatched strength from Celica&#039;s whole body.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Body heat, sensation, emotion. Everything that dwelled within her warmth was seized, frozen, and unfolded.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(No…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She put strength into the arm that was clinging to Nirvana. But all of that strength were turning to liquid, making it meaningless.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica&#039;s knees crumbled, light enough to make the illusion of noise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her consciousness became distant like it was absorbed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(No… if I faint… I can&#039;t meet… Ragna…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The hand that was supposed to grab Nirvana slipped and dangled beside her body. While she was relying on the neck that couldn&#039;t support her head, her sight went around and couldn&#039;t see anything but the night sky.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(Ragna…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She wondered if this was what dying felt like. With her back still could only feel the stiff hands of Nirvana who was supporting her… Celica lost her consciousness as if she went sleeping.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
——Celica didn&#039;t know what happened afterward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Delivering what had been extracted from Celica, the extended magic circle connected its light to the main part of the magic circle which was lying in wait behind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The gigantic magic square that appeared on the sloppy ruin of hill received it. It was gushing out a light that had the color of flame. The light was spreading to the jet black figure within the circle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The figure immediately grew large and began to crawl out from the circle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its huge arms were stretched before placing both hands on the wasteland. Then it pulled its body like it was crawling out of a swamp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It had a really vague depiction of a man&#039;s features. It had one head, two arms, one torso, and two feet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its whole body was black like it was built by molding solidified darkness. Like it was split by cracks, the skin had some kind of blood vessels that were like red veins circulating as they pleased.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its appearance… resembled the Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The titan that appeared from the magic circle made deep noises and waved its long arms. It moved its clutched fists forward to grasp the Black Beast, which had been confined by the Armagus attack, from the side. With unbelievable strength, it knocked off the beast&#039;s large build.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Making a violent roar that shook the earth, the Black Beast forcefully gained a distance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Everyone was watching over that scene in blank.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was no longer a battle of humanity. It was the clash between absurdity with absurdity, monster with monster.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When the black titan&#039;s stance changed to crawling on all fours on the ground, it widely opened it mouth with compulsory movement like a machine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A white magic circle was unfolded within the mouth cavity that had transformed into a black cave. The magic circle rotated like the gears of watch that had gone awry. It made the red veins that covered the titan&#039;s body to swell slowly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The next moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A straight, white flash was fired from the black titan toward the Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The ear-piercing roar and shriek robbed the owners of their sense of hearing to hear all noises for several seconds. The powerfully strong light burnt every shadow, fading their sense of sight.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But everyone heard and saw it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The sound when the beam fired by the titan penetrated the Black Beast&#039;s abdomen, and its condition.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As the spear of light vanished, the world regained its colors and sounds. Then the black titan once again submerged into the swamp of magic circle as if it had accomplished its duty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What remained afterward was the Black Beast. But the gaping hole in its body didn&#039;t get healed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The light which the titan had fired even burnt and wiped the seithr around the Black Beast. The Black Beast would cease to exist if there were no seithr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The snake demon that was the embodiment of nightmare roared to the distant moon with a shriek. Then its large build trembled once.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
And like a bag stuffed with sand that was released at once, its form crumbled. While still crumbling, it ran away to underground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The rasping noise was getting absorbed by the earth.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The vast amount of black was getting swallowed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then without taking a long time, the Black Beast vanished from that place.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…After its gigantic body was gone, the remaining scenery could be seen clearly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toward the location where the Black Beast was, the ground was greatly demolished in a straight line. The beam which the titan had fired had burnt it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The tall cliff that existed above the titan and beast lost its contour as if scooped by spoon like ice cream. A part had transformed into a gentle plain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was a tremendous power.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
That abnormal strength had repelled an abnormal apparition.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the very first moment for humanity to succeed in repelling the Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No one knew where it had originated from, but the desolated battlefield was engulfed in cheers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It seemed like the cheers within the wasteland was done to celebrate posterity and the act of god as it went across the deep traces of the attack. The soldiers who shouted their joy were competing to assemble at the disfigured terrain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was like they had witnessed the act of god. At any rate, it repelled the Black Beast with a blow. Toward the monster that couldn&#039;t be stopped for an instant even if they had concentrated their own energy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But that wasn&#039;t the case for Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;CELICA!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Making a sorrowful voice that split her throat, Nine ran at the top of the hill that bad footing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine usually didn&#039;t think of them as obstructing, but she had thrown away the high heels and Ten Sages hat somewhere. Getting covered with cloud of dust, she stumbled and came into a stop.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nirvana was standing there. She was holding Celica on her arms.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her tawny hair was completely disarrayed. Her head was supported by the chest of the feeble Nirvana while her limbs were stretched out like a puppet that was snapped of its thread and broke its joints.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even the fingertip that she would took out to immediately meddle in everything, the cheeks that usually dyed in slight pink, the lips that fit her lovely smile. All was so pale it would make anyone shuddered.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine&#039;s hands tucked in her sister&#039;s cheeks. Then as if to support them, she pressed her own forehead to Celica&#039;s forehead. The forehead she touched was cold.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nine, how&#039;s Celica-sa… n…!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity who was running late pinned her bursting chest and asked a question while still breathing roughly. Before she finished her question, Jubei who had arrived just before muttered with a sharp voice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;She&#039;s okay, ain&#039;t she?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine&#039;s shoulders slightly trembled. But there was no tear flowing. When Nine raised her face, she brushed off bits of dirt on Celica&#039;s cheeks with her fingers while replying with the kind of voice like she had crushed her emotions.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;She just fainted. It was thanks to Nirvana who was beside her. …But her magic power got sucked out, so she won&#039;t wake up for a while.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;The Black Beast&#039;s… dead yet?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;No. It was only running away. It seems the strength of the finishing blow was lacking.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While calmly answering another question from Jubei, Nine untangled Celica&#039;s bangs with her fingers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen walked with undisturbed pace and stopped at a separated place. His emotionless face stared at Celica and Nirvana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Valkenhayn, who was among the largest army of the allied countries, joined them with the appearance of wolf that he wouldn&#039;t normally expose. Still in that appearance, he bared his fangs and groaned a question.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nine. Tell us if you know about it. What on earth was that?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Artificial Causality Weapon.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine spoke quietly. After letting go of her hands from Celica who looked more like a doll than Nirvana, she used the hand to tightly grip the chest part of her own clothes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Looking over Nirvana&#039;s shoulder, Nine glared at the location where the titan had appeared. Her pupils were shaking in fury. Directing her burning gaze to the wasteland that was presently empty, Nine squeezed her stomach and continued to speak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:BB_PS2_193.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;That was Nox Nyctores… Gigant: Takemikazuchi. …Something I created.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Exactly at that time, he stood alone at a separated location.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The excited crowd were cheering while swarming the scar from the overwhelming destruction that had carved the earth. Looking over from the position where he could see them, his long coat was fluttered by the dry wind. Putting both hands to the pockets, a glint in his eyes was shining dully under the hood he wore low over his eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Khukuku… Nice, real nice. You&#039;re really some extraordinary geniuses…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He laughed, shaking his thin shoulders.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Thanks to you, looks like I might get what I want faster than expected… Guess I have to give a gratitude, HYAHAHAHAHAHAHAHA!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The joyful voice that didn&#039;t reach anyone&#039;s voice silently thickened the color of darkness.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Back to [[BlazBlue:Phase Shift 2 Chapter 4|Chapter 4]]&lt;br /&gt;
| Return to [[BlazBlue|Main Page]]&lt;br /&gt;
| Forward to [[BlazBlue:Phase Shift 2 Afterword|Afterword]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>162.158.155.5</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=BlazBlue:Phase_Shift_2_Chapter_5&amp;diff=536527</id>
		<title>BlazBlue:Phase Shift 2 Chapter 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=BlazBlue:Phase_Shift_2_Chapter_5&amp;diff=536527"/>
		<updated>2018-03-07T17:51:44Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;162.158.155.5: /* Chapter 5: Black Beast, Reappears */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Chapter 5: Black Beast, Reappears==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Part 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
December 31st, 2107 AD.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A night that felt unpleasant; with a strange warm wind blowing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Although the sky was mostly deprived of clouds, the view of the stars and moon had grown hazy as they were covered by thick seithr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But the moon, shining dully, appeared oddly close. It shone its stagnant light upon the ground that was about to become ruined by battle, as if giving sympathy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The surroundings were a plain wasteland; brown desert, no grass or water was present for miles.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
If today would be the day of apocalypse for humanity, the scenery here surely would need no changes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Nine surveyed the battlefield, taking a deep breath, having confirmed the situation with all the units of the Mage&#039;s Guild.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The day and the year would end very soon. A whole year had passed since then. It was time for its revival. Just thinking about it would give anyone shivers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Of course, the preparations had been sufficiently arranged. As everything that could be done had been dealt with, there was no anxiety or fear regarding that part.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What had been concerning Nine was Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nine. The deployment of the foreign armies has been completed without problems.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity jogged up to Nine. She was among the same units as Nine and her role was to support all of the armies.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Every functioning country was participating in this strategy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The armies even included the countries that had previously refused to cooperate with The Mage&#039;s Guild.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Presently, several hundred thousand units had been positioned around various cauldrons that had a high rate of seithr discharge. The units also included volunteers who were ordinary people.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was still unclear which cauldron the Black Beast would emerge from. But once its arrival had been confirmed, the attack and mobilization would commence immediately.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Among the armies that had been stationed at the cauldrons... was Celica. She had positioned herself in the centre of a group of cauldrons, so as to be as to be able to get to a number of them as quickly as possible. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...Are you worried about Celica-san?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity asked her in a whisper as she saw a deep sorrow in Nine&#039;s expression that was masked in calmness.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Finally noticing that her mind was completely filled with Celica, Nine lightly bit her lip to reprimand herself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...Of course I&#039;m worried.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She could have dodged the question, but Nine chose to speak her mind. Trinity was her companion. She could immediately see through Nine&#039;s pressure no matter how many words she used to coat it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Plus she couldn&#039;t keep making a calm face like it was nothing when it came to that matter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Don&#039;t joke like that! Do you even understand what you&#039;re saying!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The first moment Celica said that she wanted to be a decoy, Nine had let her anger burst out, as if on reflex.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine&#039;s shout would make her classmates from the academy tremble. But it wasn&#039;t a big deal for Celica. Instead she retorted with an even louder voice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I said I do. I wouldn&#039;t say something like this as a joke.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;That makes it even worse! Celica, didn&#039;t you hear me in our preparations for this battle!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Of course I remember. But this is different from our talk about Seven-san and Eight-san. I won&#039;t be dying. And if I can lure the Black Beast, won&#039;t it be good for the strategy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The more Nine resisted, the more that the stubborn Celica stood her ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No matter how many times they had this argument, Celica wouldn&#039;t back down once she had decided on something. Nine knew from experience that she was like a dog with a bone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At that time, she could have predicted yield in the end.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Please! I want to do it no matter what! I&#039;ll run away when it gets dangerous. I&#039;ll obey your instruction. So please…!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The sisters continued throwing demands at each other for a further 30 minutes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But then Celica joined her hands and kneeled in front of Nine, prostrating herself like a beggar before a king. The excessively direct request left Nine at a loss for words.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She understood about it. About what kind of a sister Celica was and how earnest her heart was.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine gave a big sigh and scratched her head in annoyance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Aaah, okay! You have a comeback for everything I said!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Then… you get it!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I get it, I get it! You&#039;re such a stubborn kid. You must have thought tons of excuses to persuade me.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Actually, even if the theories she lined up against Nine might seem all over the place, they needed a little more accuracy in pin pointing The Black Beast&#039;s arrival in order to intercept it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There weren&#039;t many alternatives that would go smoothly even when the certainty wasn&#039;t in 100% percent, or even if they had to rely on the vampire girl&#039;s prophecy. In fact, there were only a few of them.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
If the Black Beast could be drawn to Celica, then it would greatly smooth the proceeding of the plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine wouldn&#039;t have any complaints if Celica didn&#039;t do it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…But remember, your duty is just to lure out that monster. You absolutely cannot participate in the battle. Get to a safe place after that. You hear?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Yes! Thanks, Onee-chan!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With the hard-fought battle of wills finally won, Celica&#039;s expression returned to its usual bright, carefree smile. Then she gripped her sister&#039;s hands.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine didn&#039;t have the slightest idea how she should feel when looking at that smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…The day of the decisive battle approached. Although the arrangements had been finished by this point, Nine was in violent remorse. She couldn&#039;t help but think that it might be better if she had dismissed Celica&#039;s opinion using whatever means necessary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine crushed the deployment scheme of the foreign armies in her hand. She immediately switched her long gaze to the direction where Celica was supposed to be.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Truth to be told, I want to send her to Ishana immediately. Having Celica to be a bait to lure the Black Beast is ludicrous… If I could, I wanted to at least be right beside and protect her now.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;You have to take command of the Armagus unit, you know. No one but you is able to do it.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The Armagus unit was organized from the candidates around the world that had been tested for their aptitude. Today would be their first live combat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even with their skill, the armies had insufficient combat experience. Commanding them required someone who grasped the understanding of Armagus better than anyone. In other word, Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I know about that.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity was to give support and direct the supportive magic unit from headquarters. Jubei, Terumi, and Valkenhayn were participating in the units which were located near their respective cauldrons. Even with someone else&#039;s assistance, there was no other choice for Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But it was because she precisely knew about it that the absurd irritation within the helpless situation struck her nerves.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The cause of annoyance didn&#039;t just come from the Black Beast. Seven and Eight&#039;s movement was still in her mind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine thrust her disarranged long hair with her hand. Trinity put her hand to Nine&#039;s shoulder and gently smiled.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Didn&#039;t you create Nirvana and have her beside Celica-san? And that gentleman is also there.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Ugh. Oh, well. I guess I don&#039;t have a problem with him being her guard at the very least, considering his war potential.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Combing the tangled hair in her hand, Nine took a deep breath to shake off the ill feeling in her chest. Though the burden in her chest hadn&#039;t disappeared, she had to forcibly convince herself for now.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Anyway, let&#039;s beat up the monster before it reach Celica.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Fufu, that&#039;s the spirit~. ...But please don&#039;t do anything reckless.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I know. You too, Trinity. I can&#039;t do anything without you after all.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Oh my. You&#039;re making me embarrassed.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity covered her girlish mouth with the fingertips that came out from the sleeve of her robe. Nine replied with a daring smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But time was ticking. No matter how many words she spoke, the pressuring anxiety had yet to disappear from Nine&#039;s chest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Part 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The midwinter wind blew, making her cheeks lukewarm. The smell of dust was in the air.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The night had somehow grown stagnant. The stars and moon seemed so much farther away. The air, which was filled with seithr, shimmered like a pretty, thin, silk curtain. It created a sense of unease.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It had been a while since she felt the air outside the island. Celica sat down on top of a rugged hill within the endless wasteland while inhaling the dusty air of the night deep into her lungs.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nirvana stood just next to her. The smooth and brilliant glass spheres that were her eyes appeared as if they were gazing at the distant scenery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Following her gaze, Celica also looked into the distance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The scenery she was staring at seemed desolate.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Once, this region had suffered damage from The Black Beast. The demon appeared suddenly as usual, transformed the buildings and road into a wasteland, and disappeared abruptly as before.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But one small town had barely survived thanks to that whim. It was located on the other side of the rocky mountain west from here. If the Black Beast appeared in this territory tonight, the town would surely disappear and be turned into a wasteland just like here.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was truly a dreadful thing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thinking about it, Celica couldn&#039;t help but think that she was a complete fool for being here.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was like being in a dream. Sure, she was fully conscious, but some part of her mind couldn&#039;t believe the situation that was about to approach before her eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Although the wind wasn&#039;t chilly, it was mysteriously cold. Sitting on top of a rock, Celica hugged her knees and placed her chin on top of them.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The dusty wind fluttered her tied hair like a sash.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Suddenly, she heard heavy footsteps behind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Suddenly, Nirvana snapped into her combat position. Celica turned around in a panic, but seeing who was standing there softened her expression.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hakumen-san.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There, a tall man wearing white clothing and a white mask with long sword on his back stood silently.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There was no squadron posted near Celica. During the strategy meeting, she had emphasized the possibility that the Black Beast might not be able to find her if she was included in a unit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Of course, Nine was opposed to it. But she was eventually outmatched by Celica&#039;s unyielding spirit once she had decided on her plan. Then she arranged for Celica to be stationed in the middle of the wasteland. Yet she would allow it only if Nirvana and Hakumen were with her. It all led to now.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After Celica calmly called out to her, Nirvana ceased her cautious attitude.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen stood beside Celica. His white mask turned toward the air as if gazing at the wasteland.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...Are you scared?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A low, muffled voice questioned.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica looked up and stared at Hakumen&#039;s face. His words were unexpected. Shrugging her shoulders, she broke down her expression with a bashful smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Aha... A little.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While giving a reply, Celica got surprised by something other than Hakumen&#039;s remark. For the first time, she noticed that she was trembling a bit when she heard her own answer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had never expected to be so terrified. But now that she had realized it, she found out that there was a fear laying deep inside. Comparing it like a small pebble sinking to the bottom of a lake was accurate.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica drew her knees close and hugged herself tightly. She felt a bit relief from getting enveloped by her own body heat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;But I&#039;m not so sure what could be so terrifying. Because I feel safe as much as I feel scared. This one year, Onee-chan and the others has really done their best. It should be fine when the Black Beast come.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It weren&#039;t just Nine and Hakumen. Everyone around the world had done what they could.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There were some quarrels among fellow countries, a reorganization that had to be done to the collapsing economy, and insufficient goods. The world had to go forward while burdened by loads of problem, but plenty of people had worked hard from each of their place. And it finally came to today.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica believed that there wasn&#039;t any pointless part within there.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While staying in small posture, Celica straightened her back and raised her face up straight. Her big eyes reflected a distant scene.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Onee-chan with everyone will surely win the battle. A world where everybody lives in peace without conflict is coming. And I&#039;m glad I can lend my hand to achieve it. That&#039;s why right now I don&#039;t have any regret nor a single thought to stop. But you know, it&#039;s just… &amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As she thought, being in the middle of an empty wasteland alone was frightening. A terribly simple reason that made her shivering.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…A world where everybody lives in peace. Without conflict…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen muttered in deep voice and slightly made the parched sky vibrated. It was like he was thinking of a distant wish that was vanishing. Faint and weak, swept away by the rough wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hearing his voice which seemed like he was pondering of fleeting thoughts, Celica pulled her head and made a wry smile. When she heard Hakumen repeating her words, she became embarrassed. Because it felt like her naivety and inexperience were exposed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;A-Ahaha. It&#039;s weird, isn’t it? I got scared despite thinking about all that. It seems I&#039;m more confused than I thought.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…There is nothing to fear.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen looked straight forward and spoke, looking like he didn’t even have a slight hesitation. Clenching the dangling hands beside his body, his feet which were previously spread shoulder-wide stepped firmly on the hard ground without a hint of retreating.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I will slay the Dark One. Your only task is to see it with your eyes from here.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen&#039;s voice was like a single swing of sword. Unwarped, unclouded.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His standing figure reminded her of a dear feeling… Celica slowly caught her breath.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ragna…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hearing the name she unintentionally spoke, Hakumen turned his head toward her.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When he did, Celica finally noticed that she had been muttering. She quickly waved both hands in front of her face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ah, no, excuse me. I just thought that you look like someone right now.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While speaking, Celica wondered in her mind about what made her did that.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She shouldn&#039;t be recalling Ragna when she looked at Hakumen somehow. It was okay if it only happened once or twice, but continuing to remember somebody else&#039;s image like this was really impolite. Even if Celica was a dull in etiquette, she could sympathize in that.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had to be careful. While staring at Celica as she was controlling herself, Hakumen leisurely asked a question a moment later.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Do I have any resemblance to him?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
This time, Celica gasped in surprise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had never considered that she was getting questioned for it. He usually would have averted his face without speaking a word. She thought he would stay silent while looking at a distance with his white face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica nodded twice afterward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I&#039;m sure I told you about this before. That time, I was searching for his resemblance with you… but now I found various clear similarities.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hm.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His groan urged her to continue. She might have misunderstood it, but Celica went along with her intuition.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;He&#039;s blunt and has bad manner. He also tends to get in a fight with Onee-chan. But somehow, he&#039;s good at taking care of people. And… I didn&#039;t know where he was coming from or anything about himself at all.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With good mood, Celica spoke about him one by one while counting on her fingers. But her hands immediately opened up and she smiled while squinting her eyes in happiness.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She pressed her chest with both hands as if a warm light had been lit inside.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;But I guess it&#039;s your air that&#039;s similar to his. When I look at you, I recall Ragna.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In no way that was a painful feeling. Her feeling toward Ragna was more like the same feeling when she was basked with sunlight filtering through trees, back in the academy&#039;s courtyard.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Do you wish to meet him?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was a miracle for a day to come when Celica was given a question filled with such emotion from Hakumen. Still spontaneously smiling looking for answer, Celica lifted her eyelids and looked at Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She didn&#039;t know where was the location of his eyes and mouth on that white and flat face. He might not have one in the first place. It was unclear whether Hakumen was living while relying on five senses like a human would.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, Celica followed the feelings from Hakumen&#039;s gaze and stared back at him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Yup, I want to.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her pupils and voice struck directly through and through. She never doubted her wish to meet him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;The talk about me luring the Black Beast is also because I thought I might be able to meet Ragna. Ah, of course I&#039;m doing to help Onee-chan, too. But… when I thought about meeting him, I just couldn&#039;t hold myself.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;The Dark One is still the Dark One. It appears with oblivion as its purpose. …The &#039;&#039;Ragna&#039;&#039; you spoke of who is being inside of it might not necessarily be the &#039;&#039;Ragna&#039;&#039; you are wishing for.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The flowing low tone of voice struck the reality without reservation.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, his words instead made Celica glad.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Aha. I&#039;d been told the same thing by Ragna in the past.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She was talking about when she found her missing father. She had been told that she might regret it if she found him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica&#039;s feeling was close to that time.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;But I still wish to meet him.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Releasing the knees she had been hugging, Celica leaped and stood up. She stretched her body, puffed out her chest, and took a deep breath.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I want to meet him. Talk to him. It&#039;d be great if we can do things like in the past, but… it&#039;s fine even if we couldn&#039;t. I mean, there&#039;s a lot of specific things I want to do it makes my head spin. I want to meet Ragna. And if I do, it&#039;s enough to make me really happy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was strange. She should have been trembling enough to make her tripped. But now, that feeling was completely fading.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It must have been Hakumen, Celica thought. When Hakumen was there, she felt that she would get her harmony back whenever she had unsettling thought.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She wanted to meet Ragna. That feeling had made her push herself to stand here. She was made to remember it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…I see.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen sighed. It was no longer a hint. His voice obviously had sensitivity in it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Astonished, Celica stared hard at Hakumen. She couldn&#039;t help but have a hunch that there was a gentle yet sad face of a man under the white mask.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Between his breaths, Hakumen continued to talk as if speaking to himself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I, too, recalled a person whenever I looked at you. Someone in the distant side who I have grown to forget.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I look like someone?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica asked a question to draw him in. Hakumen&#039;s past. It was like a glasswork that shouldn&#039;t be carelessly handled. It made her heart throbbed a little.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But betraying the faint feeling of expectation Celica held, Hakumen flatly shook his head.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;There is no similarity.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hey. Just now, I get a feeling like you&#039;re making fun of me.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I wonder.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even his counter of feigning ignorance was as sharp as ever.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…But Hakumen soon spoke gently.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…It is simply because she had the same boldness as you do. A girl who would charge ahead once she saw her goal.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen was staring ahead. It was a mystery whether the white mask was looking at the dull wasteland or a dearest face of someone. Looking at his face from the side, Celica guessed the latter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Is that girl someone you love?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The question was mixed with the wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen didn&#039;t answer. But the warmth feeling that had lasted until his silence was probably not just her imagination. Pushing her hair that was blown by the wind, Celica smiled while scratching her ear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I have a feeling that you&#039;ll definitely meet her again… I just know it.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She didn&#039;t know when, where, and what kind of situation that reunion will occur. But the encounter would surely bring happiness. Celica hoped from the bottom of her heart that such reunion would truly happen to Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A long sigh that was clearly different than a simple one was heard coming from Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;It is an odd conversation. You see the image of Ragna the Bloodedge in me. And I see the image of someone unforgettable in you.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perhaps he was smiling right now. Perhaps his lack of smile was his way to smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The white mask might not only have snatched his expression. When she suddenly thought about that, Celica let a small voice out as she chuckled. Hakumen couldn&#039;t speak it out smoothly, but he had intended to smile at each other along with his words.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Led by the sound of Celica&#039;s laugh, Hakumen took a step forward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His long, silver hair swayed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Celica A. Mercury. If it is true that you see the image of that man in me, then I will bear the image itself as many times as it takes. He has protected you. Then I shall protect you at once.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Protect me? I&#039;m happy but… It&#039;s somehow strange hearing Hakumen-san saying it formally. What&#039;s wrong?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Searching for the hidden thoughts inside those words, Celica tilted her head to the side. She tried to take a peek to his face, but she was hindered by the silver hair which was blown by the wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Though, there was no expression that could be seen even if she saw his face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…I am someone who is seeing an image within you, too. I wield my sword for that foolish purpose. I shall not repeat the same mistake. Hence, I must protect you for that very reason.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was like the voice that went across her back was hardened by a firm determination. After taking a short pause, Hakumen slightly looked over his shoulder to his back.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cease your curiosity. This is of no concern with you.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was not a manner to push her aside. But what was being grasped tightly by Hakumen&#039;s hands must be something precious to him.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Because of that hunch, Celica stopped giving a deep thought like she had been told to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was enough for her since it was true that the words Hakumen spoke of had made her happy, whatever his circumstances might be.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hakumen-san, you&#039;re a kind person. Just as I thought.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Alrighty,&amp;quot; said Celica as she hopped to Hakumen&#039;s side. She gazed at the borderline of the sky in the wasteland while smiling.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen kept quiet as if his previous talkativeness was a lie. He lifted his chin and looked at a distance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The gesture made it looked like he getting emotional or possibly just turning his face away. When she looked at him, Celica made a mischievous face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm? Perhaps you&#039;re getting embarrassed?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Every single part of her upper body peeked at Hakumen, but his white mask still kept silence without a slight movement.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was hard to imagine, but he might be getting embarrassed for real, Celica thought. The childish emotion within Celica&#039;s mind was getting ticklish. She was thinking to push him a little more. But that thought only lasted for a moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Somehow, Celica realized that Hakumen&#039;s appearance gave her uncomfortable feelings. This time, a circumstance was glanced from his straight face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hakumen-san? What&#039;s wrong?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He didn&#039;t move even when he got addressed. Hakumen kept focusing at his front while holding his breath.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As she thought, the situation was strange. It happened when she thought about it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if enshrouded with thick heat, the air around Hakumen changed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Killing intent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The dangerous sensation even made Celica, who was still far inexperienced, instantly frozen and stopped breathing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the same time, Celica had a thought. What kind of opponent could make Hakumen take out so much killing intent?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A strong breeze blew from the front. Celica turned around to brush off the wind. She only did that, yet it felt sluggish and really hard to move.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Immediately, a thick fog sprouted out like a geyser in front of Celica&#039;s eyes. Celica screamed a little and sprung to a jump. From her side, Nirvana used her arms to hold Celica and stepped back while carrying her.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In the meantime, the gushing mist from the ground distinctly multiplied to two, three bursts. As if aiming at a spot, the eruption drew a dotted line on its own.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the direction where Celica and Hakumen were staring at. The location of a barren and uncovered wasteland.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After the small openings of the bursts gathered from around there, it was followed by a vast amount of black mist that began to overflow from the ground. A tremor violently shook the ground as if something was pushing up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Conspicuously, the large opening of the burst eventually made a crooked neck and created cracks everywhere. It ripped the dry wasteland as it pleased.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;MOVE!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen shouted an order.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But Celica couldn&#039;t separate her eyes from the scene. Rather than the scenery, all of her senses couldn&#039;t run from the sensation she felt on her skin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the same as that time. The atmosphere she had felt just before she parted with Ragna one year ago.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The wind that was polluted with seithr advanced and surrounded Celica&#039;s whole body. The earthquake was so violent it pushed her feet off the ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nirvana supported Celica as she was staggering.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica raised her face up toward while trying to oppose the devastating wind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toward something enormous which tore the cracked earth and raised the ground level.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was as black as a solidified darkness, had many red veins running on its figure, and had the shape of serpent head. The number of simple ways to speak of its size and potential limit were unimaginable.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But Celica immediately realized.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The number of the creeping head was just one.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Instantly, another head of the same scale crawled out one by one.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With a total of eight necks dragged out, a large torso which far surpassed the heads appeared on the desolated ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meanwhile with the Armagus unit near the headquarters, Nine&#039;s chest was gasping for breath as her breath had gone ragged unconsciously. She stared at it with hostility floating in her eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;This is… the real deal…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What made her breathing went unnoticed was not because of the seithr that went thick all of a sudden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She held down her body with her judgment. That sensation made her stayed obediently while still trembling a little.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the main unit, Trinity fell to her knees. Strength was sapped from the waist to her legs. Soon, she wasn&#039;t able to stand anymore.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her brain couldn&#039;t accept what her eyes were seeing. It felt like the insides of her skull were firing off warnings as they couldn&#039;t comprehend anything. …She could only stay in blank with eyes opened wide.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the assault unit leading various demi-human that was pioneered by the beastkins, Jubei tormented his body and desperately resisted the rejection in his mind. It has begun, he thought. At the same time, he felt it was also strangely the end of things.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Once, there was a time when he was near to it. That moment was also dreadful. He was unable to move as his feet had frozen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But it was even bigger now that its shadow couldn&#039;t grow anymore.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meanwhile at the massive assault unit, Valkenhayn spontaneously averted his eyes from the figure that appeared from the ground. It was like he had witnessed the world&#039;s demise itself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He had the courage to bear it within his field of vision again. While speaking the name of the person he gave his loyalty to, he encouraged himself up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, his body was already frozen in fright.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At Ishana&#039;s magician unit, Terumi looked up at the soaring silhouette high in the sky. His throat vibrated as he laughed. It was not because of joy nor composure. It was a laugh that happened because he couldn&#039;t hold it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He softly muttered under the hood.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;This guy&#039;s nasty... He&#039;s even bigger than the last time…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was simply an overwhelming fear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Who could have imagined it?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The dark red nightmare was squirming right there.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Part 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The Black Beast loudly roared. Its paralyzing howls combined into one and would give terror to animal instinct.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The destructive voice struck and was enough to shake the ground. It was giving the vibes of despair to the world.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The black mass which trampled the common sense within people and couldn&#039;t just be treated as phenomenon. The shadow monster. The Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its eight heads were raised and the ominous red eyes were lit up. It moved around like it was searching for something.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Several red lines of its veins were running on its large body. It looked like the wiring of an artificial device and also the blood vessels that were spread out in the whole body of living things. It was pulsing lights as if it was beating. It went beyond fear as to being repulsive.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The eight heads roamed about until they made a discovery all at once. A young girl standing alone in the wasteland… Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its red eyes were glaring as if some kind of emotion passed by.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, the color was nothing but sinister. The sensation was far from the emotion a human could have.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her eyes met the Black Beast&#039;s. She realized about that, but Celica wasn&#039;t able to take off her gaze nor stared back.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her body was frozen in place from the beginning of her head to the end of her feet. With even her gaze solidified, Celica was at her wit&#039;s end as she trembled in fear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(This is… the Black Beast…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her throat was stuck. Voice wouldn&#039;t come out.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She was afraid. It was different from the vague fear she had a while ago as it made Celica withered in pain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The eight crooked necks bent like a whip and moved. Fitting its large size, the black giant moved ahead in grandiose manner.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Several steps more, the eight snakes would reach Celica. She might get eaten. Or else, she might get crushed. Either way, that moment would be the end for her.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Although that thought constantly came to her mind, there was nothing that would tell her what to do. She could only tremble and stood petrified unable to do anything, like a baby…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(…But Ragna…) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For an instant, the precious color of an eye went past her terrified, shivering mind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was clear green. A warm and gentle color of green, like a summer that was full of leaf. But probably because of his wound, only the left side of his eyes was fine. He was always astonished, angry, and laughing with only one part of his eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A transparent wind blew through Celica&#039;s chest. Her panic disappeared like it was a lie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(Ragna… faced this alone.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thanks to it, Celica didn&#039;t lose her life.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Humanity obtained one year of time that was both short and long.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
And Ragna had not yet to come back.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;——mise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The words she heard exactly one year ago were echoing in her ears.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…na.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if the feeling pushed her back, Celica took a step forward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;——Yeah, I promise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yes, he promised.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ragna had promised to return. To take back the red coat he had entrusted to Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica held onto it, awaiting for Ragna to return... She promised.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then if Ragna was somewhere inside the black mass in front of her eyes…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(I want to meet him——!)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The previously stepping foot immediately sent out the next foot. Celica ran off toward the Black Beast. While running, she let all of her voice out.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;RAGNA——————————————————!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The next moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A swift, silver light flew and tore the sky. It cut apart the head of the approaching black snake in a flash.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:BB_PS2_179.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica halted her feet in her surprise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It threw its whole body to the black giant without a slight hesitation.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For an instant, that figure was overlapped with a nostalgic silhouette.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(No, that&#039;s wrong. It&#039;s not Ragna.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After he landed on top of the cleaved snakehead, Hakumen flipped his sword without unnecessary movement and ruthlessly pierced the head, making a vertical line.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The head took almost all of the long blade, and then it violently struggled. But before it did, Hakumen pulled the sword and leaped to a dodge. Next, he gave a slash to the neck part.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The sharp noise of the slash was vividly audible. It sliced the part under the jaw in a straight line.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nonetheless, there was a drastic mass difference between Black Beast and Hakumen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even the eye-snatching white gleam of the long sword was unable to completely chop off the demon&#039;s neck. Perhaps the wounds of the squirming neck had finally healed since it calmly began to brush Hakumen away.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But still not minding it, Hakumen jumped high and didn’t even stop his hands from moving the sword.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The strokes of the sword were many and the blows were deep.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While keeping the jaw that had received blows in check with his brute strength, he slashed it from bottom up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Altering the recoil with a jump, he kept going around just below the jaw and stabbed the sword to the monster&#039;s throat. Then he sliced it by falling down, leaving it to gravity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The beast shrieked dreadfully in rage.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen&#039;s body was knocked and struck the ground. The shock hollowed the earth. But before the soaring cloud of dust even settled, the white warrior was already standing up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In response to the gallant figure of Hakumen, white lightning was casted from one part of the battlefield like a rain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the Armagus unit led by Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
There was numerous lightning bolt as it was casted repeatedly. It made explosions while at the time resounded thunderous roar that wasn&#039;t inferior to the Black Beast&#039;s howl.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Subsequently, Jubei&#039;s unit approached with great speed from behind the Black Beast. They were aiming for the its feet. The alchemistical weapons that Trinity had prepared disturbed its movement occasionally by repelling the giant&#039;s feet from the ground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Various offensive magic were fired off from the dotted magician unit. The military forces from many nations also commenced their attack simultaneously.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica was watching on how the battlefield had become intensive in a blink of an eye from the hill of the mountain side.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was a ghastly spectacle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It couldn&#039;t be more obvious that it was a struggle which humanity had concentrated the power they had at. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The one which had superior accomplishment among them was Armagus.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The number of users that had been assembled spanned several times of Ishana&#039;s inhabitants. The average offensive ability from the Armagus couldn&#039;t be compared with the magician unit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Because Nine was giving the command, the raining impact of the Armagus didn&#039;t get jumbled. It clinched the legs which were the means for the Black Beast to advance. It even reacted like it was taken aback.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was effective. That conviction felt like humanity was drawing a victory for the first time.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…But when the hands that were used to attack repeatedly stopped for a moment, the Black Beast cried its ferocious voice and swung its eight necks.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When the long necks brushed off the sky, the thick fog roared and gouged the earth like a whip. Along with a howl, the descending mass of seithr crushed the earth and living beings like a lump of iron.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then after stopping one moment, it resumed its advance. This time it slid on the ground, imposingly moving forward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was aiming for Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;It’s coming to my location…?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The distance was no longer mattered. The seithr would blow around violently whenever the Black Beast was near. The following rampage of wind toyed with her hair and mantle annoyingly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even while squinting her eyes from the head wind, Celica couldn&#039;t take off her eyes from the approaching black mass that caused the quake.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It wasn&#039;t because she was terrified. She was searching for a presence inside this dreadful and grotesque of a giant.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica had a thought. The monster kept walking to Celica&#039;s direction even while withstanding the fierce attack. There might be a part within it that remembered the promise to &#039;return&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A foolishly optimistic thought that might get laughed at by anyone else if they had heard about it. But once she gave it a thought, Celica couldn&#039;t stop her feeling.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I must go!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With this much distance, Celica&#039;s legs could run until she got close. Taking a resolve, Celica dashed off of the ocher soil. …However, someone suddenly caught her arm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wha… Nirvana?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When she turned around, Nirvana, who had been standing motionlessly beside Celica, used her large, weaponized hand to grab Celica&#039;s wrist.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The beautiful artificial eyes were staring at Celica silently.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She had judged that it would be dangerous for Celica to go any further. Celica struggled, shaking her arm to loosen Nirvana&#039;s hand, but she was undaunted as if she was a tough restraint.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Let me go, Nirvana! I want to go there. I might be able to meet Ragna. So ple…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her desperate objection was cut midway.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Under Celica&#039;s feet, veins of light were appearing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if in the middle of drawing a pattern, it crawled on the ground with constant speed and adding complexity to the line.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She didn&#039;t know its purpose, but Celica soon realized what the light was drawing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It spread wide with Celica on its center. Furthermore, it pulled along small magic circles as if they were connected somewhere, making a strange shape.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Trinity, what is that magic circle!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After she entrusted the Armagus unit to another person, Nine teleported to the headquarters. While yelling, she walked at quick pace to her friend who was wearing yellow robe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The location of the headquarters was a little higher than other places. Trinity who had been watching over the battlefield got in a panic from Nine&#039;s voice. After she lifted her face, she shook her head with complicated face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;I don’t know. I was just looking at the user now.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Where?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Somewhere around the dispatched magicians who are on Celica-san&#039;s left and right sides. There&#039;s a chant of unusual spell… Found it! There!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity probed for the stream of magic power while manipulating her hearing. She pointed at the magician unit gathered within the shade of a few rock within the wasteland. Simultaneously, Nine amplified her vision.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With her telescopic eyes, Nine saw a pair of magicians she recognized well.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Seven, Eight…!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crushing her anger, Nine groaned.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Beside her, Trinity&#039;s voice screamed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;NINE, PLEASE LOOK AT THAT!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the same time of the shrieking voice, Nine turned her sight back to normal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What had burst in to her regular sight was a drawing of huge magic circle like a geoglyph that appeared behind Celica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A magic circle unknown to Nine. But it was easy to decipher by looking at the magic circles that had been used as foundation, the objects that were added, and its gigantic size.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But it was something that gave Nine a tremendously bad feeling.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Summoning magic? …It can&#039;t be!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Faster than the transformation of her surprise to anger, the expanded magic circle on the ground began to emit a sinister light.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The large magic circle that appeared all of a sudden began to shine. After realizing it, Celica was shaking in confusion while looking behind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Huh? W-What&#039;s this!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even the magic circle below her feet began to glow after a bit of delay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She couldn&#039;t understand what was happening. Celica tried to get away from that place.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But for some reason, she wasn&#039;t able to go outside the magic circle. It was like she got imprisoned within a cylinder glass bottle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She hit the invisible wall with both hands. There was no sound, but the sensation blocked Celica from getting out.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(What should I do… I somehow got a very bad feeling…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if confirming that ominous hunch, a lukewarm chill brushed against Celica&#039;s spine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To shake it off, Nirvana stretched her arms and hugged Celica tightly. Both of the hard, inhuman arms covered Celica to protect her from everything.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
At the same time outside of Celica&#039;s sight, Nirvana&#039;s back opened. Something like a rod was pushing up and went toward the empty sky. The object that looked like an antenna and lighting rod engraved a violet crest. It wore light as if acting in agreement with something.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nirvana…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Question and relief. With a voice mixed with both, Celica whispered to Nirvana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Before her sigh ended, an unusual phenomenon happened.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The light from the magic circle suspiciously started to flicker strongly. After the noise and shock diminished like they were sinking furiously, it tried to drag Celica from everything else and knock her down.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wh… what&#039;s going on… Why&#039;s this happening…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Still getting taken to the bottom of the ground by the force, Celica desperately clung to Nirvana and endured it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But soon, the circulating chill stroke her spine and went inside her skin. The cold touch of ice snatched strength from Celica&#039;s whole body.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Body heat, sensation, emotion. Everything that dwelled within her warmth was seized, frozen, and unfolded.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(No…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She put strength into the arm that was clinging to Nirvana. But all of that strength were turning to liquid, making it meaningless.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Celica&#039;s knees crumbled, light enough to make the illusion of noise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her consciousness became distant like it was absorbed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(No… if I faint… I can&#039;t meet… Ragna…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The hand that was supposed to grab Nirvana slipped and dangled beside her body. While she was relying on the neck that couldn&#039;t support her head, her sight went around and couldn&#039;t see anything but the night sky.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
(Ragna…)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
She wondered if this was what dying felt like. With her back still could only feel the stiff hands of Nirvana who was supporting her… Celica lost her consciousness as if she went sleeping.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
——Celica didn&#039;t know what happened afterward.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Delivering what had been extracted from Celica, the extended magic circle connected its light to the main part of the magic circle which was lying in wait behind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The gigantic magic square that appeared on the sloppy ruin of hill received it. It was gushing out a light that had the color of flame. The light was spreading to the jet black figure within the circle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The figure immediately grew large and began to crawl out from the circle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its huge arms were stretched before placing both hands on the wasteland. Then it pulled its body like it was crawling out of a swamp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It had a really vague depiction of a man&#039;s features. It had one head, two arms, one torso, and two feet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its whole body was black like it was built by molding solidified darkness. Like it was split by cracks, the skin had some kind of blood vessels that were like red veins circulating as they pleased.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Its appearance… resembled the Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The titan that appeared from the magic circle made deep noises and waved its long arms. It moved its clutched fists forward to grasp the Black Beast, which had been confined by the Armagus attack, from the side. With unbelievable strength, it knocked off the beast&#039;s large build.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Making a violent roar that shook the earth, the Black Beast forcefully gained a distance.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Everyone was watching over that scene in blank.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was no longer a battle of humanity. It was the clash between absurdity with absurdity, monster with monster.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When the black titan&#039;s stance changed to crawling on all fours on the ground, it widely opened it mouth with compulsory movement like a machine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A white magic circle was unfolded within the mouth cavity that had transformed into a black cave. The magic circle rotated like the gears of watch that had gone awry. It made the red veins that covered the titan&#039;s body to swell slowly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The next moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A straight, white flash was fired from the black titan toward the Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The ear-piercing roar and shriek robbed the owners of their sense of hearing to hear all noises for several seconds. The powerfully strong light burnt every shadow, fading their sense of sight.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But everyone heard and saw it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The sound when the beam fired by the titan penetrated the Black Beast&#039;s abdomen, and its condition.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As the spear of light vanished, the world regained its colors and sounds. Then the black titan once again submerged into the swamp of magic circle as if it had accomplished its duty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What remained afterward was the Black Beast. But the gaping hole in its body didn&#039;t get healed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The light which the titan had fired even burnt and wiped the seithr around the Black Beast. The Black Beast would cease to exist if there were no seithr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The snake demon that was the embodiment of nightmare roared to the distant moon with a shriek. Then its large build trembled once.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
And like a bag stuffed with sand that was released at once, its form crumbled. While still crumbling, it ran away to underground.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The rasping noise was getting absorbed by the earth.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The vast amount of black was getting swallowed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then without taking a long time, the Black Beast vanished from that place.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…After its gigantic body was gone, the remaining scenery could be seen clearly.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toward the location where the Black Beast was, the ground was greatly demolished in a straight line. The beam which the titan had fired had burnt it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The tall cliff that existed above the titan and beast lost its contour as if scooped by spoon like ice cream. A part had transformed into a gentle plain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was a tremendous power.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
That abnormal strength had repelled an abnormal apparition.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was the very first moment for humanity to succeed in repelling the Black Beast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No one knew where it had originated from, but the desolated battlefield was engulfed in cheers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It seemed like the cheers within the wasteland was done to celebrate posterity and the act of god as it went across the deep traces of the attack. The soldiers who shouted their joy were competing to assemble at the disfigured terrain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was like they had witnessed the act of god. At any rate, it repelled the Black Beast with a blow. Toward the monster that couldn&#039;t be stopped for an instant even if they had concentrated their own energy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But that wasn&#039;t the case for Nine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;CELICA!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Making a sorrowful voice that split her throat, Nine ran at the top of the hill that bad footing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine usually didn&#039;t think of them as obstructing, but she had thrown away the high heels and Ten Sages hat somewhere. Getting covered with cloud of dust, she stumbled and came into a stop.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nirvana was standing there. She was holding Celica on her arms.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her tawny hair was completely disarrayed. Her head was supported by the chest of the feeble Nirvana while her limbs were stretched out like a puppet that was snapped of its thread and broke its joints.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even the fingertip that she would took out to immediately meddle in everything, the cheeks that usually dyed in slight pink, the lips that fit her lovely smile. All was so pale it would make anyone shuddered.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine&#039;s hands tucked in her sister&#039;s cheeks. Then as if to support them, she pressed her own forehead to Celica&#039;s forehead. The forehead she touched was cold.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nine, how&#039;s Celica-sa… n…!?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trinity who was running late pinned her bursting chest and asked a question while still breathing roughly. Before she finished her question, Jubei who had arrived just before muttered with a sharp voice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;She&#039;s okay, ain&#039;t she?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine&#039;s shoulders slightly trembled. But there was no tear flowing. When Nine raised her face, she brushed off bits of dirt on Celica&#039;s cheeks with her fingers while replying with the kind of voice like she had crushed her emotions.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;She just fainted. It was thanks to Nirvana who was beside her. …But her magic power got sucked out, so she won&#039;t wake up for a while.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;The Black Beast&#039;s… dead yet?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;No. It was only running away. It seems the strength of the finishing blow was lacking.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While calmly answering another question from Jubei, Nine untangled Celica&#039;s bangs with her fingers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hakumen walked with undisturbed pace and stopped at a separated place. His emotionless face stared at Celica and Nirvana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Valkenhayn, who was among the largest army of the allied countries, joined them with the appearance of wolf that he wouldn&#039;t normally expose. Still in that appearance, he bared his fangs and groaned a question.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nine. Tell us if you know about it. What on earth was that?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;…Artificial Causality Weapon.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nine spoke quietly. After letting go of her hands from Celica who looked more like a doll than Nirvana, she used the hand to tightly grip the chest part of her own clothes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Looking over Nirvana&#039;s shoulder, Nine glared at the location where the titan had appeared. Her pupils were shaking in fury. Directing her burning gaze to the wasteland that was presently empty, Nine squeezed her stomach and continued to speak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:BB_PS2_193.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;That was Nox Nyctores… Gigant: Takemikazuchi. …Something I created.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Exactly at that time, he stood alone at a separated location.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The excited crowd were cheering while swarming the scar from the overwhelming destruction that had carved the earth. Looking over from the position where he could see them, his long coat was fluttered by the dry wind. Putting both hands to the pockets, a glint in his eyes was shining dully under the hood he wore low over his eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Khukuku… Nice, real nice. You&#039;re really some extraordinary geniuses…&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He laughed, shaking his thin shoulders.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Thanks to you, looks like I might get what I want faster than expected… Guess I have to give a gratitude, HYAHAHAHAHAHAHAHA!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The joyful voice that didn&#039;t reach anyone&#039;s voice silently thickened the color of darkness.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Back to [[BlazBlue:Phase Shift 2 Chapter 4|Chapter 4]]&lt;br /&gt;
| Return to [[BlazBlue|Main Page]]&lt;br /&gt;
| Forward to [[BlazBlue:Phase Shift 2 Afterword|Afterword]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>162.158.155.5</name></author>
	</entry>
</feed>