<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=178.212.220.40</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=178.212.220.40"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/178.212.220.40"/>
	<updated>2026-05-15T12:52:04Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_3&amp;diff=309058</id>
		<title>High School DxD - Tom 7 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_3&amp;diff=309058"/>
		<updated>2013-12-08T13:18:31Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;178.212.220.40: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Połączenie sił!==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wszyscy zebrali się w sali treningowej, która znajdowała się w piwnicy mojej rezydencji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, Grupa Gremory, plus Irina, Azazel-sensei, Barakiel-san, Grupa Sitri oraz…..oraz Vali ze swoja drużyną, która sprawiała, że wszyscy tkwili w niesamowitym napięciu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziwne uczucie, że Vali i Bikou są w moim domu. Buchou wraz z resztą była przeciwna temu, aby oni tutaj przyszli, ale zgodziła się po usłyszeniu opinii naszego Sensei oraz Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama, dlaczego pozwoliłeś im tutaj przyjść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie powiecie mi chyba, że to ma coś wspólnego z tym, że uratowali Asię? –To niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, dlaczego zdecydowali się współpracować z nami? O czym oni myślą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział że zabije Lokiego, ale czy to są jego prawdziwe zamiary? Naprawdę tego nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starzec Odyn i Rossweisse-san nawiązywali kontakt ze swoja ojczyzną w innym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla nich obecność Lokiego w Japonii też jest kłopotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz rozpoczęliśmy dyskusje, jak przeciwstawić się temu nordyckiemu Bogu zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou Sirzechs-sama też został poinformowany o obecnej sytuacji. Niebo oraz upadłe anioły także.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby wizyta Odyna zakończyła się sukcesem, sojusz Trzech Potęg miał mu wspólnie zapewnić ochronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedzieli więc że pomogą nam rozprawić się z Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszym przeciwnikiem jest bóg. Większym problemem jest jednak ten wilk Fenrir, którego ze sobą przywlekł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwy potwór, który pod względem mocy przewyższa nawet swojego ojca. Słyszałem że jest potężniejszy nawet od Dwóch Niebiańskich smoków i to zanim jeszcze zostały one zapieczętowane. Nawet Sensei i staruszek Tannin nie daliby sobie z nim rady w walce jeden na jednego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście ja i Vali jeszcze nie osiągnęliśmy pełnej mocy Dwóch Niebiańskich smoków, więc nie mogliśmy nawet marzyć o walce z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie bym go pokonał dzięki użyciu Niszczycielskiej Furii, ale wtedy sam bym zginął. Vali musiałby sobie wtedy sam poradzić z Lokim za pomocą swoich demonicznych mocy. Jeśli sprawy potoczyłby się źle, to sam mógłby też wtedy zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możemy wtedy wygrać, jeśli reszta członków rzuci się do walki, ale osiągniemy to poprzez nasze samo-poświęcenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie nawet wtedy zginęłoby jeszcze kilku ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiłki……to coś, na co nie możemy mieć nadziei i to ze strony każdej frakcji. Terror który wywołała Frakcja Bohaterów ciągłym wysyłaniem użytkowników Boskich Darów ciągle trwa, przez co pozostałe frakcje dalej są w chaosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każde ważne miejsce jest w najwyższym stanie alarmowym, przez co nie mogą wysłać nam żadnej odsieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim przypadku musimy znaleźć sposób, aby wygrać tą bitwę z jak najmniejszymi stratami. Ponieważ w takiej sytuacji trudno jest cokolwiek ustalić, naszego spotkanie wciąż się ciągnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim Vali, dlaczego zdecydowałeś się na współpracę z nami? – stojący przed tablicą Sensei zadał pytanie na które wszyscy byśmy chcieli znać odpowiedź. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, chcielibyśmy wiedzieć dlaczego z nami współpracuje. To naprawdę straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ chcę walczyć z Lokim i Fenrirem. Bikou i pozostali zgodzili się na to. Czy taka odpowiedź was zadowala? – odparł z pogardliwym uśmieszkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwy z niego bitewny maniak. Musi być szalony, skoro chce walczyć z takim potworem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Sensei zmrużył podejrzliwie oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezbyt zadowala mnie takie wyjaśnienie. Jednak to prawda, że was potrzebujemy. W obecnej sytuacji, przez tą Frakcję Bohaterów, nikt nam nie przyśle pomocy. Co prawda może was coś ze sobą łączyć, ale…. Ze względu na waszą powierzchowność to chyba raczej niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, staraliśmy się nawzajem nie wtrącać we własne sprawy. Dalej mam zamiar walczyć z Lokim i Fenrirem, nawet jeśli nie zechcecie z nami współdziałać. Jeśli nie zgadzacie się na współpracę, to my i tak będziemy z nim walczyć, wciągając w to was.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Groźba huh. Jeśli zgodzimy się na przymierze, to pokonają Lokiego razem z nami. Jeśli się nie zgodzimy, to mogą wtedy sprzymierzyć się z Lokim i zaatakować nas, aby go następnie go pokonać huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że Sirzechs także o tym myślał, ale powiedział, że nie będzie w stanie odrzucić oferty, którą złożył mu jedyny ocalały potomek Starego Maou. Z pewnością jest naiwną osobą, ale też uważam że lepiej dla was będzie współpracować z nami, niż walczyć samotnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest więcej problemów, z którymi nie możemy dojść do zgody – powiedziała Buchou, kiedy usłyszała wypowiedź Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou też się zdawał to akceptować, mimo iż wyraz jej twarzy zdradzał duże niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lepiej mieć ich pod kontrolą, niż gdyby mieli działać na własna rękę, nie wiem jednak czy zgodzą się nas słuchać…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou się zgodzi, to muszę to zaakceptować. Cóż, jeśli wobec tych gości pojawi się jakiekolwiek podejrzenie, to muszę być gotowy na walkę z nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, która jest bardzo szczerą osobą, nie żywi wobec nich żadnych podejrzeń, ponieważ już raz ją uratowali. Pozostali członkowie naszej grupy wydają się krzywo na to patrzeć, ale też się zgadzają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaczął przypatrywać się Vali’emu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobnie on coś knuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto wie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będzie żadnego problemu, jeśli to teraz zrobimy, więc po prostu utnijmy wszelkie podejrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się pogardliwie, słysząc słowa Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Odłóżmy teraz to wszystko na bok i zajmijmy się lepiej strategią przeciwko Lokiemu. Planuję poprosić kogoś o pomoc w walce przeciwko nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz zamiar zapytać o Lokiego i Fenrira?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jest ktoś, kto dużo wie na temat tej dwójki. Udam się więc do tej osoby po informacje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jest ten ktoś? – zapytałem podnosząc rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeden z Pięciu Smoczych Królów, Śpiący Smok Midgardsormr&amp;lt;ref&amp;gt;Warto wiedzieć, że Midgardsormr też pochodzi z mitologii nordyckiej i bardziej jest znany jako Jormungand. Był to gigantyczny wąż opasujący Midgard (świat zamieszkany przez ludzi, w odróżnieniu od Asgardu, który zamieszkiwali bogowie), jedno z trzech dzieci boga Lokiego oraz gigantki o imieniu Angerboda z lasu Yrnvid. Jormungand był największym wrogiem boga Thora. Gdy nadejdzie Ragnarok wyłoni się z oceanu i zacznie wypluwać z siebie jad, który pokryje ziemię i niebo. Wówczas Thor przybędzie aby z nim walczyć. Bóg zabije węża, ale sam zginie zatruty jego jadem.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! Smoczy Król huh. Więc co on jest w stanie w ogóle z tym zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To chyba oczywisty wybór, ale czy Midgardsormr odpowie w ogóle na nasze wezwanie? – zapytał Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otworzymy Smoczą Bramę za pomocą Dwóch Niebiańskich Smoków a także mocy Smoczych Królów Fafnira, Vritry i Tannina. Przyzwiemy tu po prostu uwagę Midgardsormra. Jego obecne ciało śpi na dnie oceanu w Europie północnej – odpowiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. Więc to takie buty. Czyli legendarne smoki mogą robić tego typu rzeczy huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ja może…też mam w tym wziąć udział….? Czuję się trochę zepchnięty na dalszy plan, ponieważ wszyscy są takimi potworami…. – zapytał nieśmiało Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bądź co bądź, ma w sobie Boski Dar Vritry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, twoja obecność jest dla nas niezbędna. Większość pozostaw mi i Dwóm Niebiańskim Smokom. Zaczekaj dopóki nie nawiążę kontaktu z Tanninem. Pójdę porozmawiać z Shemhazai na temat jakiegoś kontr-działania. Zaczekajcie tu dopóki nie wrócę. Barakiel, ty idziesz ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego Sensei i Barakiel-san opuścili pomieszczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali tu tylko członkowie Klubu Okultystycznego, samorządu szkolnego, no i oczywiście drużyny Vali’ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou podniósł rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o co chodzi? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę skorzystać z basenu, który jest piętro niżej? – zapytał Bikou z nieprzyzwoitym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………. Nie wiedziałem jak mu odpowiedzieć, ponieważ zapytał się o coś, czego się nie spodziewałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zrobiła krok naprzód i wycelowała w niego palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, ten dom jest własnością moją oraz Sekiryuuteia Hyoudou Isseia. Nie pozwalam ci na nic takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że ten dom stał się własnością moją oraz Buchou…… Cóż, te jej samolubne komentarze to dla mnie nic nowego, więc chyba wszystko jest w porządku, ale mimo wszystko Buchou z pewnością żywi wobec Bikou głęboką niechęć. W sumie jest naszym wrogiem, więc to chyba nic dziwnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już~ już~, pozwól mi z niego skorzystać, Księżniczko Przełącenia—&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uderzyła Bikou w głowę naprawdę mocno! OOOOOOOO! To wydało głośny dźwięk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ouuuuuch! Za co to było, Księżniczko Przełączenia! – zapytał z załzawionymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ ty! Ponieważ przez ciebie, ja….W Zaświatach przylgnęło do mnie dziwne imię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Buchou też były pełne łez. Jest niesamowicie wkurzona. Jeszcze chwila a wybuchnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach~, więc uważasz że to nie w porządku. Jeśli się nad tym zastanowić, to właśnie Bikou użył tego imienia jako pierwszy, a Sensei postanowił je wykorzystać po tym, gdy je usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma się czym przejmować. Ja też oglądam Oppai Smoka i jestem naprawdę zaszczycony faktem, ze wykorzystano imię które wymyśliłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou nagle roześmiał się głośno. Wyglądał, jakby to wszystko bardzo go bawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nggggggh! I co ja mam z tobą zrobić….!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Buchou nie podobała się postawa Bikou, a jej ciało całe drżało. Cała była okryta czerwoną aurą i biło od niej wrażenie niebezpieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-więc to jest ostatni Excalibur! Niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Vali miał informacje ze swoich własnych źródeł, które porównaliśmy ze starym zwojem od lat przekazywanym w mojej rodzinie. Dzięki temu odnaleźliśmy ten miecz. Aczkolwiek to miejsce jest ściśle tajne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w miejsce z którego pochodziły głosy, zobaczyłem jak Irina i Artur rozmawiają o Excaliburze. W takich sytuacjach ta dziewczyna jest użyteczna. Naprawdę otwarta z niej osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok Kiba i Xenovia przysłuchiwali się historii i jednocześnie zachowywali czujność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie chcą się czegoś dowiedzieć na temat świętych mieczy, skoro obydwoje nimi władają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Asia pociągnęła mnie za rękaw. Naprawdę wygląda na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Asiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym na którego Asia się gapiła był…. Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zrozumiałem co chciała powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz mu podziękować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia pokiwała cicho głową w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego dnia Vali uratował Asię, która poleciała w stronę szczeliny wymiarowej. Chce mu się pewnie odwdzięczyć! Asia-chan, jesteś taką uczciwą i słodką dziewczyną! Jestem z ciebie dumny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali jest niebezpieczny, ale nie potrafię odmówić żądaniu Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem Asię za rękę i stanąłem przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój rywal siedział na krześle ze skrzyżowanymi nogami i czytał jakąś skomplikowaną książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, czy mógłbym cię na chwilę prosić? – spytałem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Hyoudou Issei?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zawołałem Asię, stanęła prosto przed Valim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-um… Dziękuję że mnie wtedy uratowałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm? Ach. Racja. Cóż, taki miałem kaprys. Nie ma sensu się tym zbytnio przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali spojrzał na nas raz, po czym wrócił do lektury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Cóż, powinno więc być w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem Asię za rękę i odciągnąłem ją od tego drania. Ciągle nie jestem w stanie przywyknąć do tego gościa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? W zasięg mojego wzroku pojawiła się kolejna para.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to Koneko-chan i Kuroka huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan przyglądał się swojej siostrze czujnym wzrokiem, natomiast usta Kuroki przyozdobił czarujący uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Ko…Koneko-chan ma taką piękną siostrę i jednocześnie taką s…straszną~.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper krył się za plecami Koneko-chan i cały się trząsł. Oj oj, Gasper. Nie chowaj się za dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy Kuroka znów spróbuje porwać Koneko-chan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżyłem się do nich i stanąłem pomiędzy nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci zabrać Koneko-chan – powiedziałem, patrząc Kuroce prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan ścisnęła mocno moją rękę i schowała się za moimi plecami. Tak jak myślałem, wciąż nie dogaduje się ze swoją siostrą. Muszę ją chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka na chwilę przybrała zdumiony wyraz twarzy, po czym uśmiechnęła się lubieżnie. Wygląda na to, że przypatruje się mojej twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. Wygląda na to że zmężniałeś od czasu, kiedy widziałam cię ostatnio -miau. Czy wszyscy ludzie którzy osiągnęli Łamacza Ładu zmieniają się w ten sposób? A może to dlatego bo „doświadczyłeś” kobiecego ciała -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka puściła do mnie oko. J-jest słodka. Skoro jest siostrą Koneko-chan, to chyba oczywiste że jest słodka. Nie mogę również zapomnieć, że wewnątrz jest zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale, ale! Czy Koneko-chan też będzie taka piękna gdy dorośnie? Jeśli tak, to zmieni się w piękną kobietę! Naprawdę będę tego wyczekiwał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och…. Mój instynkt zaczyna się kierować lubieżnymi myślami… Teraz nie ma na to czasu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrząsnąłem głową! Muszę chronić Koneko-chan nawet za cenę własnego życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;LIZU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cofnąłem się w tył przez to dziwne uczucie! W-właśnie teraz zostałem polizany po policzku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważyłem że Kuroka wysunęła zalotnie swój język.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm. Czyżby to ciągle był smak prawiczka -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszam że nim jestem – z powodu tego oczka odpowiedziałem gniewnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak w ogóle możesz mi powiedzieć co oznacza ten smak…..? Nie należy lekceważyć S-Senjutsu! Jedyna osoba której należy się bać, to Nekomata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H~ej, mogę cię prosić o przysługę -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chciałbyś spłodzić ze mną dziecka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………Huh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w kłopocie, jak odpowiedzieć na taaką propozycję. C-co ona w ogóle powiedziała…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo mojego zakłopotania, Kuroka kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, chcę mieć dziecko ze smokiem. Z niezwykle silnym smokiem. Chciałam aby Vali był jego ojcem, ale zostałam przez niego odrzucona. W takim wypadku pozostałeś mi tylko ty. Człowiek ze smokiem w środku jest bezcenny –miau. A jeśli jeszcze ma w sobie geny jednego z Dwóch Niebiańskich Smoków, to nie mam powodu do narzekania. Chcę zostawić po sobie dziecko~. Dlatego potrzebuję kogoś, kto pozostawi mi swoje geny –miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ona powiedziała…… M..M…Moje dziecko……..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała to samo co Xenovia. Jednak w przeciwieństwie do niej, sprawia wrażenie jakby coś ukrywała, przez co wygląda strasznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….A-Ale, geny Dwóch Niebiańskich Smoków są tak cenne…..? C-cóż, są w końcu legendarnymi smokami. Może mógłbym to wykorzystać do stworzenia haremu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, Nie potrafię sobie tego wyobrazić! Jeśli ktoś jeszcze mnie o to poprosi, to może mógłbym rozkręcić niezły biznes sprzedając moje geny? To jednak trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miauhaha, będzie to niezły zysk, jeśli zrobimy to teraz. A może chcesz troszeczkę pieszczot, zanim zajdę w ciążę –miau – kontynuowała Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_155.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
,,Zgadzam się!”! –Chciałem powiedzieć dokładnie coś takiego, ale przez tą stojącą za moimi plecami groźną lolitkę nie byłem w stanie wydusić z siebie nawet słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka roześmiała się widząc reakcję Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–……Nie oddam……Senpaia &#039;&#039;BEŁKOT BEŁKOT&#039;&#039;…. Nee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie usłyszeć, co Koneko-chan mówiła półgłosem, ale kiedy patrzyłem na jej reakcję, pomyślałem że dorównuje swojej siostrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka uśmiechnęła się promieniście i pomachała dłonią mi oraz Koneko-chan. Następnie się odwróciła i poszła tam gdzie siedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąca w rogu pokoju Akeno-san tylko westchnęła. Jest w takim stanie od kiedy przybył Barakiel-san. Połączenie sił…. Czy w ten sposób zwyciężymy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiję cię ty małpiszonie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie tacy próbowali, Księżniczko Przełączenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Bikou dalej ze sobą walczyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Sensei wrócił, ja, Saji i Vali teleportowaliśmy się z mojej rezydencji za pomocą magicznego kręgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas rozmawialiśmy na temat przyzwania tego Smoczego Króla. Nawet jeśli poczyniliśmy specjalne przygotowania, to przyzwanie tego smoka musiało się zakończyć naszym sukcesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce do którego przybyliśmy było….białą przestrzenią. Czy to miejsce nie służy czasem za pole bitwy podczas Królewskich Gier? Mimo iż rozglądałem się dookoła, to nie widziałem absolutnie nic------Chociaż...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był tu wielki smok, który na nas czekał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kawał czasu minęło od naszego ostatniego spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to był staruszek Tannin. Och tak, Sensei powiedział że potrzebujemy mocy każdego smoka, aby przyzwać tego Mido-jak-mu-tam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc Vritra też tu jest huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin spojrzał na Saji’ego. Chłopak natychmiast zaczął się trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S…S….Smok……. Smoczy Król! Najwyższej klasy diabeł……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że jego uczucia były mieszaniną strachu i podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie denerwuj się tak. Staruszek może i wygląda przerażająco, ale to w rzeczywistości dobry smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T..Ty idioto! To Tannin-sama, który jest diabłem najwyższej klasy! Nazywasz go s…s..staruszkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co jest z tym chłopakiem…? Ja też uważam ze staruszek Tannin jest wspaniały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły najwyższej klasy to status, który mogą się dostać tylko wybrańcy. Dodajmy, że pierwsza dziesiątka mistrzów w Królewskie Gry jest najwyższej klasy diabłami. Dochody, wyniki w grze oraz twoje umiejętności, jeśli będziesz miał dobre wyniki w tych dziedzinach, to będziesz w stanie osiągnąć większy status. Dla wszystkich diabłów jest to najlepszy z możliwych awansów – Saji wycelował we mnie palec i wygłosił swoja mowę żarliwym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc staruszek jest aż tak niesamowity, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diabeł najwyższej klasy. Ja też chcę to osiągnąć. Ale czy dochody nie są do zdobycia tylko wtedy, kiedy masz swoje własne terytorium, lub coś w tym rodzaju? Hmm, droga do tego jest naprawdę kamienista.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hakuryuukou. Jeśli zrobisz coś, co wzbudzi we mnie choćby najmniejsze podejrzenia, to natychmiast odgryzę ci głowę bez żadnego ostrzeżenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin spojrzał na Vali’ego. Ten uśmiechnął się tylko gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei natychmiast aktywował swoje zaklęcie, a na podłodze pojawił się jego osobisty magiczny krąg. Przechodzące przez niego światło stworzyło specjalny symbol.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale czy on w ogóle do nas przyjdzie? Nawet ja spotkałem go tylko dwa czy trzy razy – powiedział staruszek z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro są tu Dwa Niebiańskie Smoki, to odpowie na nasze wezwanie, niezależnie od tego czy tego chce, czy też nie – oznajmił Sensei tworząc swój magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy on jest trudnym smokiem? – spytałem staruszka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten gość praktycznie nigdy się nie rusza. To potwór, który poruszy się dopiero w dniu końca świata. Śpi dopóki wszystko się nie rozpocznie. Wypłynie wtedy na powierzchnię. Ale potem ponownie zapadnie w swój sen. Kilkaset lat temu oznajmił, że będzie spał dopóty, dopóki koniec świata się nie zacznie – odpowiedział staruszek zwężając swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś taki został Smoczym królem…..? Nie wiem jak on wywiązuje się ze swoich obowiązków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem jednak, że trudno się z nim spotkać, nawet jeśli się tego chce. Skoro śpi w głębi oceanu, to faktycznie nie ma możliwości aby nawiązać z nim kontakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny krąg jest gotowy. Teraz niech wszyscy staną w tym miejscu – nagle zostaliśmy wezwani przez Senseia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy stanęliśmy w miejscu, gdzie widniał nieznany nam symbol. Najwidoczniej był on symbolem Dwóch Niebiańskich Smoków oraz Smoczych Królów. Kiedy Sensei stwierdził że wszyscy jesteśmy na miejscach, za pomocą małego magicznego kręgu w swojej dłoni zaczął przygotowywać ostatnią rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez magiczny krąg przepłynęło wątłe światło i gdy dotarło do mnie, rozbłysło na czerwono,  Vali’ego na biało, Senseia na złoto, Saji’ego na czarno, a staruszka Tannina na purpurowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To światło odzwierciedla kolor każdego smoka]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig pośpieszył z wyjaśnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma ich tutaj z nami, ale kolor niebieski reprezentuje Tiamat, a zielony Yu-long.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hee. Prawdę mówiąc nie rozumiem tego, nawet jeśli mówisz mi o kolorach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle magiczny krąg został aktywowany. Ciągle jednak nie było żadnej odpowiedzi, a staliśmy tak już od dobrych kilku minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy świadomość tego Mido-jak-mu-tam w ogóle przybędzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy targały mną tego typu podejrzenia, coś zaczęło się nagle materializować. Projekcja zaczęła tworzyć nad nami kształt….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szczeka opadła, ponieważ projekcja zaczęła się rozrastać. Zauważyłem, że Saji zareagował identycznie…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I.........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed nami pojawił się gigantyczny potwór, który całkowicie wypełnił całą przestrzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W…Wielkiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaa, on jest większy nawet od Wielkiego Czerwonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na ogromnego smoka. Miał smoczą głowę, zupełnie jak staruszek i naprawdę dłu~gie cielsko zwinięte w kłębek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc ten smok ma długi, chudy tułów. Och tak, słyszałem że są europejskie smoki, które wyglądają jak Ddraig i staruszek oraz azjatyckie, które są długie i chude.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten gość jest największy spośród wszystkich smoków. Jego masa jest pięć, albo i sześć razy większa niż u Wielkiego Czerwonego – staruszek musiał zauważyć moje zdumienie i pośpieszył z wyjaśnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W…..w….więc ma z pięćset albo i sześćset metrów…….? To przewyższa nawet kategorię potwora!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku, aż usłyszałem bardzo dziwny hałas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………………..GUGOGOGOGOGOGOOOOOOOOON……………………………..]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czy to chrapanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ten smok śpi…….?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, ciągle śpi. Hej, pobudka, Midgardsormr – odezwał się staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc jego głos, gigantyczny potwór otworzył jedno oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………Cóż za nostalgiczny smoczy puls. Fuaaaaaaah…….]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze głośne westchnienie. Wow, cóż za wielkie usta! Są tak duże, że bez kłopotu połknął by staruszka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Och, to ty Tanninie~. Dawno się nie widzieliśmy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówi w naprawdę niefrasobliwy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgard……sormr……tak brzmi jego imię, prawda? Popatrzył na nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Nawet Ddraig i Albion są tutaj. …….Także Fafnir……i Vritra….? Czy to koniec świata?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jeszcze nie. Przyzwaliśmy tutaj twoją świadomość, ponieważ chcemy cię o coś spytać – powiedział staruszek Tannin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………….GU….GUGOGOGOGOGN……….]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr znowu zaczął chrapać. Ten gość jest bezużyteczny! Żeby zasypiać podczas rozmowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zasypiaj nam tutaj! Rany, jak ja nienawidzę tego, że ty i Yu-long nigdy nie zmienicie swojego olewackiego podejścia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek nam się zezłościł. Midgardsormr ponownie otworzył swoje oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Zawsze jesteś taki wściekły, Tanninie…… O co więc chcecie mnie zapytać?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O twojego ojca oraz brata – powiedział staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jego brat i ojciec? Zamierzacie radzić się jego? Myślałem, że mamy się go poradzić w sprawie ustalenia strategii przeciwko Lokiemu i Fenrirowi? – z powodu moich wątpliwości zadałem pytanie naszemu Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na początku Midgardsormr był smokiem którego stworzył Loki. Mimo iż ma takie potężne ciało, to jest jednocześnie tak wielkim leniem, że nawet nordyccy bogowie nie mieli pojęcia do czego może być przydatny. Rozkazali mu więc, aby spał w głębi oceanu. Powiedzieli mu, żeby zrobił coś przynajmniej wtedy, kiedy nadejdzie koniec świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-więc to dlatego nazywany jest ,,Śpiącym Smokiem”……. Naprawdę jest z niego wielki, śpiący smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr odpowiedział na pytanie staruszka:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[A wiec chodzi o Szczekusia i Tatuńcia. Dobra~. Nie interesuje mnie, co spotka tą dwójkę….. Ach, powiedz no mi jedną rzecz, Tanninie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ddraig i Albion nie zamierzają ze sobą walczyć?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał na mnie i na Vali’ego tymi swoimi wielkimi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie zamierzają. Tym razem mają zamiar połączyć siły aby pokonać Lokiego i Fenrira – odpowiedział staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr uśmiechnął się gdy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hee, interesujące….. zainteresowało mnie to, ponieważ ta dwójka stoi razem i nie walczy ze sobą.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego, odpowiedział na zadane mu pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Szczekuś jest bardziej kłopotliwy niż Tatuńcio. Jeśli was ugryzie, natychmiast zginiecie. Ma jednak słabą stronę. Można go schwytać za pomocą magicznego łańcucha Gleipnira&amp;lt;ref&amp;gt; W mitologii nordyckiej magiczny sznur wykonany przez elfy, z pozoru cienki i słaby jak atłas, ale w rzeczywistości mocniejszy niż jakikolwiek inny. Gleipnir został wykonany za pomocą czarów z tupotu kocich stóp, brody kobiety, korzenia góry, ścięgien niedźwiedzia, oddechu ryby i śliny ptaka. Dopiero nim udało się Azom związać wilka Fenrira. Do Gleipnira dołączony jest łańcuch Gelgia, osadzony w skale Gioll na wyspie Lyngvi.Bogowie postanowili związać na zawsze Fenrira ze względu na jego wielkość i moc, czyli również zagrożenie ich własnego życia. W tym celu zrobiono dwa mocne łańcuchy Løding i Dromi, które wilk jednak bez trudu rozerwał. Pod pretekstem przetestowania jego siły założono mu magiczny sznur, wyglądający bardzo niepozornie. Wilk zwęszył podstęp i pozwolił się związać tylko pod warunkiem, że jeden z bogów włoży mu do paszczy prawą dłoń. Zgodził się na to Tyr. Fenrirowi założono pęta - im bardziej się szarpał, tym mocniej się zaciskały. Odgryzł Tyrowi dłoń, ale pozostał spętany.&amp;lt;/ref&amp;gt;, stworzonego przez krasnoludy. W ten sposób możecie go unieruchomić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczekuś, co. Cóż, z jego punktu widzenia ten wilk wygląda jak mały piesek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już to sprawdziliśmy. Jednak raporty z północy donoszą, że Gleipnir  nie działa. Dlatego pomyślałem, że być może ty coś wymyślisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. Nic nie rozumiem z tej rozmowy. Cóż, wystarczy jeśli rozumieją to ludzie mądrzejsi ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Hmm, może Tatuńcio podtuningował Szczekusia. W takim przypadku należy się poradzić mrocznych elfów, którzy mieszkają w pewnym kraju na północy. Jeśli dobrze pamiętam, ich starszyzna zna technikę, za pomocą której można zwiększyć magiczną moc przedmiotów stworzonych przez krasnoludy. Przetransmituję miejsce w którym mieszkają do Boskich Darów Ddraiga i Albiona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wskazał palcem na Vali’ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyślij te informacje do Hakuryuukou. Zdolności umysłowe tego tutaj są godne pożałowania, więc mielibyśmy trudności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No przepraszam za bycie idiotą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc elfy i krasnoludy naprawdę istnieją huh – powiedziałem na głos to, co zaprzątało mi głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Istoty które znałem tylko z filmów i fantastyki. Cóż, w sumie to nic dziwnego, skoro istnieją też takie nacje jak diabły i anioły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Większość z nich ukrywa się w innym świecie, ze względu na zmiany jakie tu zaszły. Jednak pewna ich grupa ciągle tu żyje, ukrywając się przed ludźmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem tą lokalizację. Azazel, aktywuj holograficzną mapę świata – oznajmił Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Sensei otworzył swój telefon komórkowy, na wyświetlaczu pojawiła się mapa świata. Vali wskazał pewien punkt. Sensei przesłał natychmiast tą informację swoim towarzyszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hou, wiesz naprawdę dużo – powiedział staruszek do Midgardsormra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jego głosie wyraźnie można było usłyszeć nutę podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Kiedy wyszedłem na ląd, elfy i krasnoludy zaopiekowały się mną.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A czy to czasem nie problem? Jest taki wielki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak się mamy zająć Lokim? – zapytał staruszek.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak~. Będzie w porządku jeśli potraktujecie Tatuńcia Mjölnirem&amp;lt;ref&amp;gt;W mitologii nordyckiej Mjölnir był bojowym młotem Thora, boga piorunów, którego kult był silniejszy iż Odyna. Gdy Thor rzucał swym młotem, ten zawsze do niego wracał. Wierzono również, że przy uderzeniu broń wyzwalała piorun. Dodajmy też, że Mjölnir był tak ciężki, iż nawet Thor aby go unieść, musiał założyć magiczną rekawicę, która sprawiała że młot nic nie ważył&amp;lt;/ref&amp;gt;.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Sensei to usłyszał, oparł swoją dłoń na brodzie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli innymi słowy musimy zaatakować go w normalny sposób huh. Bóg piorunów Thor pewnie pożyczy nam Mjölnir, jeśli ten wredny dziadyga Odyna go o to poprosi….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wątpię czy go nam pożyczy. To w końcu broń której może używać tylko bóg – Vali wyraźnie był zupełnie innej myśli niż Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W takim razie zwróćcie się do elfów i ich mrocznych pobratymców. Powinni mieć kopię Mjölnira, którą dostali od Odyna.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja wiedza nas ocali, Midgardsormr – podziękował Sensei uśmiechając się przy tym szeroko  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie nie. Taka rozmowa od czasu do czasu jest nawet zabawna. Będę już szedł~, czas się ponownie zdrzemnąć. Zieeeeeeeeeeew~.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr potężnie ziewnął. Jego wizja zaczęła zanikać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wielkie dzięki.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Midgardsormra uśmiechnął się, gdy usłyszał podziękowanie staruszka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W porządku. Obudźcie mnie jeśli znów się coś stanie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wypowiedzeniu tego jego wizja całkowicie się wyłączyła, a on sam zniknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr. Był wielkim i dziwnym Smoczym Królem. Czy jeszcze go kiedyś spotkam? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, po zdobyciu potrzebnych informacji od Smoczego Króla, ruszyliśmy w swoją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Poranek następnego dnia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończyliśmy śniadanie i zebraliśmy się wszyscy w sali treningowej, która znajdowała się w piwnicy mojej rezydencji. Nasza drużyna i Grupa Sitri nie poszły dzisiaj do szkoły. Cóż, zaplanowaliśmy że nasze chowańce przebiorą się za nas i zdobędę własne wspomnienia z szkolnego życia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Decydująca bitwa z Lokim była coraz bliżej, więc potrzebowaliśmy wypoczynku. Wszyscy członkowie naszej grupy byli zdołowani, ponieważ wypatrywali kolejnego dnia w szkole. Wszyscy ją w końcu kochali. Ja rozumie się też!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Sona-kaichou także była zdenerwowana tym, że nie poszła dzisiaj na zajęcia. Pewnie dlatego że jest przewodniczącą samorządu uczniowskiego, myślała coś w stylu „Coś się może stać, kiedy mnie tam nie ma”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pojawił się Sensei, który mruczał coś pod nosem. Jego twarz miała naprawdę nieprzyjemny wyraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto prezent od starucha Odyna. Kopia Mjölnira. Rany, pieprzony dziad ukrywał tą rzecz. Nie potrafię jednak uwierzyć, że Midgardsormr wiedział o tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest aż tak niesamowity? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To replika legendarnego oręża, dzierżonego przez nordyckiego boga piorunów Thora. Przepływa przez niego boża błyskawica – wyjaśnił Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, to brzmi niesamowicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Odyn-sama powiedział że użycza tej repliki tobie, Sekiryuutei-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym co wręczyła mi Rossweisse-san był……zwykły młotek. Był jednak bogato zdobiony i ciekawie zrobiony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, prześlij przez niego swoją aurę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Rossweisse-san to powiedziała, umieściłem w broni moje demoniczne moce…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynczy błysk. Zaraz po tym młotek zaczął niesamowicie rosnąć…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stał się olbrzymim młotem, większym nawet ode mnie, więc rzuciłem go na ziemię. Gdy leżał na boku, jego obuch był niesamowicie wielki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu uderzenia cała sala się zatrzęsła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Wbił się nawet w ziemię z powodu swojej wagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Funnnnnnnngh! Z całych sił starałem się go podnieść, ale nawet nie drgną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jaki on ciężki! Może będę go w stanie podnieść, jeśli będę w trybie Łamacza Ładu? Wątpię jednak, czy nawet wtedy byłbym nim w stanie swobodnie wymachiwać……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej hej hej. Użyłeś trochę za dużo aury. Zwolnij trochę – powiedział Sensei z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmniejszyłem ilość aury, a wtedy młot skurczył się na tyle, że mieścił się w mojej dłoni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jednak waga ciągle się nie zmieniła! Ngggggh! Dalej nie mogę go podnieść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy będziesz w trybie Łamaczu Ładu, powinieneś być w stanie go podnieść. Na razie daj sobie z tym spokój – poradził Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłuchałem go i puściłem młot. Natychmiast powrócił do normalnych rozmiarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli jest tylko kopią, to jego moc zbliżona jest do oryginału. Normalnie może go używać tylko bóg, ale dzięki pomocy Barakiela zmieniliśmy go w taki sposób, że przez jakiś czas może być używany przez diabła. Nie wymachuj nim od tak sobie, dobrze? Moc piorunów mogłaby wtedy zniszczyć wszystko dookoła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę!? Uwaa, to straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cofnąłem się kawałek, gdy usłyszałem co powiedział Sensei. Dostałem naprawdę niebezpieczną broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, jeśli prześlę do tego moje wzmacniacze, to…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta broń to zdecydowanie najlepszy środek zaradczy przeciw Lokiemu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, ty też poproś Odyna o broń. Może też dostaniesz od niego coś specjalnego – powiedział Sensei z ożywieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przestań proszę! To będzie straszne, jeśli mój rywal będzie jeszcze potężniejszy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przywołał jednak na usta nieustraszony uśmiech i potrząsnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzebuję tego. Planuję osiągnąć mistrzostwo w oryginalnych mocach Niebiańskiego Smoka. Nie potrzebuję wypasionych broni. Chcę za to czegoś innego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Te słowa wbiły się nieco w moje serce. Racja, ma rozliczne talenty. Nawet jeśli  nie pracuje tak mocno jak ja, aby zdobyć nową moc, to jest dostatecznie mocno potężny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziano mi, że nigdy go nie pokonam bez odpowiedniej techniki oraz stosownej ilości demonicznych mocy. Poza tym jego zdolności fizyczne są na wysokim poziomie, mimo iż nie trenuje. Aby to osiągnąć, ja muszę przechodzić przez ciężkie szkolenie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem zazdrosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem umiejętności mój rywal znacznie mnie przewyższa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie, myślę że mam moją własną drogę rozwoju. Stanę się silniejszy na mój własny sposób i pewnego dnia pokonam cię Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę się poddawać, ja zdecydowanie….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, świetnie że tu jesteś. Mam ci przekazać wiadomość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei spojrzał teraz na Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Huh? Wiadomość? Od kogo?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego twarzy odmalował się wyraz frasunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Brzmi ona „Głupcze, niech no ja cię tylko dostanę, a wtedy zostaniesz należycie ukarany”. To wiadomość od Shodai. Wygląda na to że szuka cię wraz z Yu-longiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to cholerny dziad…… Dowiedział się że zostałem terrorystą. A do tego jeszcze Yu-long! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zaczął się intensywnie pocić, gdy tylko usłyszał słowa naszego Sensei, a jego twarz pobladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No no, nigdy bym nie pomyślał, że taki dowcipniś będzie nagle taki spanikowany. Hmm? Shodai? Cz…czy on mówił coś o Pierwszym Pokoleniu Sun Wukong&amp;lt;ref&amp;gt;Sun Wukong, znany powszechnie jako Małpi Król – fikcyjna postać z mitologii chińskiej, bohater wielu różnorodnych legend oraz dzieł literackich. Najbardziej znany z eposu &amp;quot;Podróż na zachód&amp;quot; na któej wzorowana była seria &amp;quot;Dragon Ball&amp;quot;, a sam Wukong był pierwowzroem dla Son Goku&amp;lt;/ref&amp;gt;…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, może powinniśmy pojechać do twojej ojczyzny? Byłoby ciekawie spotkać Yu-longa i Pierwsze Pokolenie Sun Wukong. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Nie rób tego Vali. Pomijając Yu-longa który przeszedł przecież na emeryturę, staruch pierwszego pokolenia naprawdę jest potworem. Dalej można go uważać za aktywnego. Ten staruch jest mistrzem senjutsu i youjutsu, więc jest naprawdę silny…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby ten gość, który tak mężnie walczył ze staruszkiem Tanninem, bał się czegoś….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek zapewne pojawi się w dniu bitwy, ale póki co wrócił do Zaświatów. Zapewnia nam świetne wsparcie psychiczne, więc jestem szczęśliwy! Staruszek będzie walczył po naszej stronie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach~, Potwierdzę naszą strategię. Przede wszystkim będziemy na niego czekać, aby wskazać mu miejsce w którym odbędzie się nasza konfrontacja. Wtedy Grupa Sitri użyje swoich mocy, aby przenieść was do innej lokacji wraz z Lokim i Fenrirem. Miejsce do którego traficie to pewna zrujnowana okolica. Lokiego wezmą na siebie Ise i Vali. Przeciwstawimy mu Dwa Niebiańskie Smoki. Fenrirem zajmą się pozostali członkowie Drużyny Gremory oraz zespołu Vali&#039;ego. Będziecie go musieli zlikwidować. Nie możemy pozwolić Fenrirowi dopaść Odyna. Kły tego wilka mogą zabić Boga, nawet takiego, który przewodzi całemu panteonowi nordyckiemu. Musimy temu zapobiec bez względu na straty.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto nasz plan. Grupa Sitri przeniesie nas razem z naszym wrogiem, a wtedy ja i Vali zajmiemy się Lokim. Fenrira zostawimy pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Cóż za stres. W końcu moim przeciwnikiem jest bóg….. Nawet jeśli jest ze mną Vali, to nie znaczy że będę bezpieczny w podczas walki z wrogiem…… He he he, życie naprawdę jest pełne niespodzianek…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz, kiedy zostawiliśmy łańcuch starszyźnie Mrocznych Elfów, musimy czekać aż go usprawnią. Pozostał już tylko…… Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zawołał go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Azazel-sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś bardzo ważną częścią strategii. Masz w końcu Boski Dar Vritry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji był w szoku, a jego oczy rozszerzyły się pod wpływem słów naszego Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Za…Zaczekaj no chwilę! Ja…..przecież nie mam tak potężnych mocy jak Hyoudou i Hakuryuukou, prawda!? Nie dam rady walczyć z bogiem i Fenrirem! Myślałem, że mam tylko teleportować wszystkich wraz z Kaichou i resztą!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panikuje. Zdolności Saji’ego są bardzo efektowne, jednak walka z bogiem i Fenrirem to dla niego za wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem o tym. Nie każę ci jednak walczyć na pierwszej linii frontu. Potrzebne mi jednak wsparcie twoich mocy Vritry. Zwłaszcza Ise i Vali, którzy stoczą bezpośrednią walkę z Lokim, będą potrzebowali twoich mocy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W......Wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak najpierw musisz przejść trening. Jest coś, co chcę na tobie wypróbować. Sona, pozwolisz że pożyczę sobie tego gościa na jakiś czas? – zapytał Sensei Kaichou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, ale gdzie masz go zamiar zabrać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na terytorium upadłych aniołów w Zaświatach. Do Instytutu Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei miał szczęśliwy wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znam to aż za dobrze, to będzie piekielny trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem z mojego własnego doświadczenia, że każdy kto zostanie zabrany przez wyszczerzonego Senseia, trafi do ostatniego kręgu piekła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od momentu gdy go poznałem minęło co prawda tylko kilka miesięcy, ale byłem już w stanie zrozumieć każdą jego część.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, trening Senseia to prawdziwe piekło. Omal przez niego nie zginąłem w Zaświatach. Skoro zabiera cię do jakiegoś laboratorium, to jesteś już martwy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyłem moją dłoń na ramieniu przyjaciela i spojrzałem na niego smutnymi oczami. Gdy Saji to usłyszał, przeraził się jeszcze bardziej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha. Tak więc idziemy, Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei chwycił opierającego się Saji’ego za kołnierz i zaczął aktywować magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę!? P-pomoooooooooooocy! Hyoudoooooou! Kaichoooooou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczny krąg błysnął światłem i pochłonął płaczącego Saji&#039;ego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żegnaj Saji, nigdy cię nie zapomnę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, tak więc Saji będzie naszym wsparciem? Co Sensei planuje zrobić…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W bitwie przeciwko tobie, śpiący w tym chłopcu Vritra zaczął się budzić. Ma zapewne zamiar coś zrobić właśnie z tym.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś takiego. Ha~, rozumiem. W takim razie będę z niecierpliwością wyczekiwał tego co się stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji Ddraig, nie zamierzasz porozmawiać z Albionem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To w końcu spotkanie. Myślę, że pewnie zechcą sobie pogadać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, nie mamy o czym ze sobą rozmawiać…… Prawda biały?]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to tak, że wszyscy słyszeli, ale......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………. Nie odzywaj się do mnie. Nie mam rywala o imieniu Chichiryuutei.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion odpyskował w odpowiedzi! O jejku! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z-zaczekaj! To nieporozumienie! Przezwisko Chichiryuutei odnosi się do mojego gospodarza, Hyoudou Isseia!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig próbuje się bronić. Oj! Próbujesz zwalić całą winę na mnie!? Zaraz, przecież to przeze mnie~! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Aby się przebudzić oraz wyłączyć Niszczycielską Furię musisz ściskać piersi….. To tak okropne, że aż chce mi się płakać, czerwony.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ton Albiona jest wymieszany z rozczarowaniem. Słysząc to, „nasz” Ddraig zaczął rozpaczać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja także płakałem! Moje łzy nigdy nie przestaną cieknąć! Uooooooon!]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chlip. Jak to się mogło stać….. Powinniśmy być dumni z bycia Dwoma Niebiańskimi Smokami…. Wiesz jak się czułem, gdy zobaczyłem ten telewizyjny program, który przedstawił mojego rywala jako „Oppai Smoka”? …..Chlip.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to ma być…… Legendarne smoki. Smoki, które nazywane są Dwoma Niebiańskimi Smokami właśnie……płaczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zakłopotany całą tą sytuacją, ale Vali także miał kłopot jak na to zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Albion, znowu mi się mazgaisz? Zdarza ci się to od kiedy obejrzeliśmy ten program z Hyoudou Isseiem.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stało się coś takiego…….? Doprowadziłem Dwa Niebiańskie Smoki do płaczu…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Przepraszam cię Hyoudou Issei. Jak powinienem go pocieszyć w sytuacji takiej jak ta? – zapytał Vali przybierając zakłopotany wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A skąd mam do diabła wiedzieć! Nie pytaj mnie o to! Przepraszam że jestem Biuściastym Smokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany! Nie dbam już o to, co się jeszcze stanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż miały miejsce takie nieistotne rzeczy, to przygotowywaliśmy się do walki przeciwko Lokiemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy przygotowania trwały w najlepsze, ja i Buchou starliśmy się rozgryźć jak działa Mjölnir.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pojawił się magiczny krąg, z którego wyszła srebrnowłosa pokojówka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Grayfia-san. miała ze sobą całe naręcze dokumentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, oto dokumentacja dotycząca magicznego łańcucha Gleipnira. Planujemy dostarczyć go wam w dniu bitwy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję, Grayfia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou odebrała dokumenty i zaczęła je przeglądać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Było coś, o co chciałem je zapytać, skoro były tu obydwie naraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm. Skoro jest tu zarówno Buchou jaki i Grayfia-san to chciałbym się od was czegoś dowiedzieć….. – powiedziałem.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san spojrzała na mnie swoimi zimnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest żoną i Królową Sirzechsa-sama. No i oczywiście matką Millicasa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..U-Umm. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem trochę niezdecydowany mówiąc to, ale wziąłem się w garść i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodzi o Akeno-san. Dlaczego nie dogaduje się ze swoim tatą? Według mnie Barakiel-san nie wygląda na złego ojca…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Grayfia-san spojrzały na siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …...To bardzo smutna przeszłość – oznajmiła wreszcie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matka Akeno-san była kapłanką w pewnej słynnej świątyni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazywała się Himejima Shuri. Wygląda na to że Akeno-san używa nazwiska swojej matki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego dnia ciężko ranny w bitwie przeciwko wrogim siłom Barakiel-san, przyleciał w pobliże świątyni, w której pełniła służbę matka Akeno-san. Opatrzyła rannego upadłego anioła i pielęgnowała go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matka Himejimy Akeno weszła wtedy w bliskie relacje z Barakielem-dono. Owocem tego było nowe życie, które w niej zakiełkowało – powiedziała Grayfia-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Barakiel nie potrafił zostawić Akeno oraz jej matki, więc pozostał tam cały czas pełniąc jednocześnie rolę przywódcy upadłych aniołów. Prowadzili ciche i spokojne życie, ale....... – Buchou kontynuowała wypowiedź Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich sielanka nie trwało długo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina jej matki błędnie wszystko zrozumiała i uznała, że upadły anioł o czarnych skrzydłach zrobił jej pranie mózgu. Wysłali więc do niej słynnych adeptów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż moc Barakiel-san mogła ich odrzucać. Jednak wśród adeptów byli ci, którzy żywili do niego urazę za porażkę, którą ponieśli z jego ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ci adepci zdradzili kryjówkę Barakiel-dono tym, którzy byli w konflikcie z upadłymi aniołami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Grayfia-san to powiedziała, oczy Buchou przybrały smutny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę musiał mieć pecha. Tego dnia Barakiel był akurat poza domem. Wróg mimo tego bez wahania zaatakował dom, w którym Akeno mieszkała ze swoją matką. Kiedy Barakiel wyczuł niebezpieczeństwo i przybył na miejsce…. Akeno przeżyła, ponieważ jej matka ochroniła ją za cenę własnego życia. Jednakże……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opowiedziano Akeno-san jak bardzo jej ojciec……jak bardzo upadłe anioły są znienawidzone przez ludzi z wrogich sił. Pokazano jej prawdę o świecie na którym żyła i na którym jej matka została zabita na jej własnych oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od tego dnia Himejima Akeno przestała darzyć upadłe anioły jakimikolwiek pozytywnymi uczuciami. Miała żal o śmierć swojej matki i zamknęła serce dla Barakiela-dono.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaniemówiłem z powodu słów Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nigdy bym nie pomyślał, że stało się coś aż tak dramatycznego…… Przekraczało nawet to co podejrzewałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka lat później, Akeno-san, która była w połowie upadłą anielicą, została wypędzona z domu i włóczyła się po różnych miejscach, aż spotkała Buchou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz Ise, kiedy Akeno została moją służącą i rozpoczęła nowe życie jako diabeł, stała się o wiele radośniejsza niż była przedtem. Od kiedy cię spotkała, zaczęła także patrzeć na upadłe anioły z większą sympatią. ……..Odejście jej matki to coś, czego nikt nie może naprawić, a Akeno na pewno wie o tym głęboko w swoim sercu. Jednak nie jest na tyle silna, aby to zaakceptować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………….To wszystko moja wina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy usłyszałem historię Akeno-san, opowiedziałem ją naszemu Sensei, który pracował samotnie w pokoju VIP-ów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął mówić tego typu rzeczy. –To była jego wina.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja go wezwałem tego dnia. Była pewna misja, którą tylko on mógł wykonać. Dlatego wezwałem go tak lekkomyślnie. W tym krótkim czasie….. –To ja ponoszę odpowiedzialność za śmierć żony Barakiela i matki Akeno &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Sensei, więc to dlatego tak się starałaś opiekować Akeno-san w miejsce Barakiela-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei nie przerwał swojej pracy i nie odpowiedział w żaden werbalny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś wszedł do pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel, wróciłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym kimś był Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, więc to ty. Jak było? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali wysunął swoją dłoń naprzód po słowach Senseia i aktywował w powietrzu mały magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest….. Symbol wyryty w tym kole przypominał ten, którego używają nordyccy bogowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dowiedziałem się nieco na temat nordyckiej magii. Przez jakiś czas powinienem być w stanie wytrzymać ataki Lokiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali trzymał w dłoni książkę, którą zawsze czytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie powiecie mi chyba, że czytał tą książkę aby nauczyć się nordyckiej magii i walczyć z Lokim? W tak krótkim czasie? ……. Ma talent do używania demonicznych mocy, huh. Ale żeby opanować to w tak krótkim czasie……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przytaknął głową po potwierdzeniu tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. ……..Dobra, skończyłem już większość roboty, więc trochę sobie odpocznę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wyszedł z pokoju zostawiając mnie sam na sam z Valim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Vali sami. W pokoju zapanowało dziwne napięcie. Vali rozsiadł się na sofie, a ja usiadłem na krześle naprzeciw niego. Zaczął czytać tą sama książkę co wcześniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeważnie wychodził razem z Bikou, kiedy nie był potrzebny. Do mojego domu przychodził tylko wtedy, kiedy jego obecność była niezbędna. Chce chyba stykać się z nami najmniej jak to możliwe. Cóż, nasze uczucia wobec niego są identyczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też chciałem wyjść, ale poczułem, że mógłbym z nim porozmawiać przez chwilę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Wiesz, nawet jeśli jest „Bogiem Zła”, nigdy bym nie pomyślał, że będę walczył przeciwko bogu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spodziewałem się otrzymać od niego jakakolwiek odpowiedź, jednak zaskoczył mnie pod tym względem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powinieneś zapamiętać, że jeśli istnieją bogowie dobra, to muszą też istnieć bogowie zła. Cóż, są sytuacje, że nawet bóg dobra może być uznany za złego, jeśli spojrzy się na niego z odpowiedniej perspektywy…… – odpowiedział Vali nie przerywając swojej lektury. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bóg zła huh….. Dlaczego tak nienawidzi pokoju? Jestem diabłem, ale jestem zadowolony z dni, które spędzam na zabawie z Buchou i resztą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przestał czytać, spojrzał w moim kierunku i przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Są ludzie którym sytuacja, nazywana przez ciebie pokojem, sprawia ból. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ból, huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli innymi słowy punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…..? To naprawdę bardzo smutne. Nie chcę brać udziału w wojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, czuję że ludzie mogliby żyć w pokoju, gdyby poznali wspaniałość cycków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tobie świat na którym żyjemy też sprawia ból? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali popatrzył na sufit, słysząc moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nudzi mnie taki świat. Dlatego ta wspólna bitwa dostarcza mi wiele radości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego usta podniosły się tak, że aż zacząłem się bać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitewny maniak, huh. Naprawdę musi kochać walkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością sprowadza to na mnie nienawiść. Jest tu teraz tylu silnych gości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale dzięki temu ten świat jest interesujący. Stanę się silniejszy od nich wszystkich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie jest marzenie Vali’ego huh. Nawet jeśli tak jak ja, jest jednym z Dwóch Niebiańskich Smoków,  to nasze marzenia są zupełnie inne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja….zostanę najsilniejszym Pionem oraz wysokoklasowym diabłem. Moim celem jest stworzenie własnego haremu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, jeśli mogę mieć takie zamiary, to mogę spełnić moją ambicję w zostania najwyższej klasy diabłem, ale wygląda też na to, że muszę coś zrobić z moim terytorium. Ach, może mógłbym założyć jakiś biznes związany z Biuściastym Smokiem……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, czy to zadziała!? Ach, ale to rozszerza moje marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z pewnością do ciebie podobne.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jest jeszcze coś, co chcę osiągnąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zapomniałem o bardzo ważnej rzeczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością cię przewyższę – powiedziałem patrząc Valiemu w oczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się tak szczęśliwym uśmiechem, jakiego nigdy wcześniej u niego nie widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, powinieneś osiągnąć ten sam poziom, na którym jestem ja. Będę szczęśliwy, jeśli staniesz się silniejszy. Był taki czas, kiedy byłem tobą rozczarowany, ponieważ byłeś takim słabym i pozbawionym talentu Sekiryuuteiem, ale teraz próbujesz się stać silniejszy na swój własny sposób i to zupełnie inny niż twoi poprzednicy. Musisz być pierwszym, który próbuje opanować moc Sekiryuuteia komunikując się z Ddraigiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Mówiłem ci już o tym, zapomniałeś? Jesteś moim pierwszym  gospodarzem, który tyle ze mną rozmawia. –Nie zagłuszasz moich mocy, nie polegasz zbytnio na nich i próbujesz jednocześnie opanować mocy Sekiryuuteia.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy poprzedni gospodarze używali tak silnych i niebezpiecznych mocy, jakich tylko chcieli. W końcu moc Ddraiga ich pochłaniała i ginęli podczas bitew. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jesteś najsłabszym Sekiryuutei w historii. Twoja moc i cała reszta także jest na niskim poziomie. –Ale.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś pierwszym Sekiryuutei który próbuje osiągnąć mistrzostwo w swoich mocach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się zawstydzony słysząc, jak Ddraig i Vali mówili mi takie rzeczy. Czyżby ci goście oczekiwali ode mnie więcej, niż ja sam po sobie? To naprawdę wywiera na mnie nacisk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion także przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tacy użytkownicy są najbardziej kłopotliwi. Kiedy się im sprzeciwiamy, nie są zbyt skorzy do kompromisów.] &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Masz rację. Coś mi właśnie przyszło do głowy. Byłoby całkiem interesująco, gdyby moja i twoja drużyna rozegrała w przyszłości mecz, podobny do Królewskiej Gry – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starcie naszych drużyn huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak. Tak. Tak! To brzmi całkiem zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale ten mecz zapowiada się naprawdę zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. To dobrze brzmi! Wiesz że zamierzam stać się silniejszy i zgromadzić najlepsze sługi? Wszystkie będą pięknymi kobietami i dziewczynami!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, będę więc oczekiwał tego z niecierpliwością. Choć wygląda na to, że w pierwszej kolejności będę musiał stoczyć walkę z drużyną Gremory. Pewnego dnia zmierzmy się ze sobą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grupa Rias Gremory też z tobą nie przegra. Nie atakuj nas jednak tak, jak to robią terroryści. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Tego obiecać nie mogę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem kiedy przyjdzie na to czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcę cię jednak pokonać…..Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak. To zdecydowanie wspaniałe. Aż czuję tryskającą z was młodość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow! Starowina Odyn pojawił się między mną i Valim dosłownie znikąd. Czyżby zakończył wszystkie swoje sprawy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda w każdym razie na bardzo poruszonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biały i czerwony z tego pokolenia są naprawdę unikatowi. Ci z przeszłości byli jak dzikie konie. Dewastowali wszystko dookoła, walczyli ze sobą niszcząc wszystko, co tylko weszło im w drogę i w końcu ginęli. A Niszczycielskiej Furii używali ile tylko chcieli. Kiedy tylko pomyślę, ile gór i wysp zmietli z powierzchni Ziemi – powiedział dziad z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz również mamy niebezpieczną kombinację, smok-zboczeniec i smok-terrorysta, ale i tak jesteście spokojniejsi niż myślałam. Spodziewałam się bowiem natychmiastowej walki pomiędzy Sekiryuuteiem i Hakuryuukou – oznajmiła Rossweisse-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za bycie zboczeńcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda jednak na to, że ja i Vali jesteśmy unikatowymi  Niebiańskimi Smokami. Więc czym się różnimy od naszych poprzedników? Ach, może to jest właśnie kluczem do pozyskania ich myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Hakuryuukou. Którą część……lubisz? – zapytał Odyn patrząc na niego zboczonym okiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nie powiecie mi chyba ze próbuje rozmawiać z Hakuryuukou na jakieś zboczone tematy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co ci chodzi? – Vali odpowiedział pytaniem na pytanie, krzywiąc przy tym głowę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Staruch wskazał kolejno piersi, tyłeczek i uda Rossweisse-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Którą część kobiecego ciała lubisz najbardziej? Ten tam Sekiryuutei kocha piersi. Pomyślałem więc, że ty też masz pewnie jakiś fetysz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie do pomyślenia, ja nie jestem żadnym Biuściastym Smokiem – Vali odpowiedział ze zdenerwowanym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, to moja wina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie, też jesteś przecież facetem. Jest na pewno jakaś część kobiecego ciała, którą lubisz szczególnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie interesuję się tymi rzeczami tak bardzo. Jeśli mam już wybrać, to myślę że biodra. Myślę że linia od bioder do talii jest symbolem kobiecego piękna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali tylko to powiedział......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem. Czyli ty jesteś Ketsuryuukou&amp;lt;ref&amp;gt;Ketsuryuukou: Po japońsku znaczy to dosłownie Cesarski Pośladkowy Smok&amp;lt;/ref&amp;gt;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy staruch to powiedział…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………N….Nuoooooooooon…..] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Albion się rozpłakał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A mógłbyś przestać starcze? Obecnie Dwa niebiańskie Smoki weszły w delikatny okres – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet mi zaczęło być żal Ddraiga i Albiona! Może ta dwójka po raz pierwszy doznała w swoim życiu takiego szoku, który doprowadził ich do płaczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Myślę że od teraz będę traktował Ddraiga lepiej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie płacz Albion. Zawsze chętnie wysłucham twoich zmartwień – Vali powiedział swojemu partnerowi takie miłe słowa! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwa Dwa Niebiańskie Smoki weszły w delikatny okres. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za żałosne smoki. Tak, może pewnego dnia ktoś napisze bajkę „O Dwóch Żałosnych Smokach”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach to cholerny dziadyga! Teraz to się wkurzyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, nie ma to jak być młodym – nagle staruch zaczął mówić jak staruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic takiego. Aż do tego wieku stojący przed wami starzec wierzył, że rozwiąże każdy problem dzięki swojej wiedzy. Wiecie jednak, to była tylko duma starego człowieka. To co jest naprawdę ważne, to zdolności młodych. Hohoho, dopiero teraz zacząłem dostrzegać, jakim byłem głupcem….. Owocem mojej dumy jest Loki. Teraz młodych czekają z tego powodu trudne przejścia – odpowiedział głaszcząc swoją brodę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Oko starca było przepełnione smutkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm. Naprawdę nie potrafię zrozumieć sposobu w jaki myślą VIP-y.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę tego nie rozumiem, ale czy nie byłoby w porządku robić pojedynczy krok do przodu co jakiś czas? – powiedziałem to bez zastanowienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to coś, w co wierzyłem przez cały czas. Starzec przybrał jednak zszokowany wyraz twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to za reakcja…. Nagle zaczął się śmiać „Kukuku”, jakby odkrył coś zabawnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Dobrze jest być młodym. Stymulują takich staruchów jak ja. Tak, masz rację. To bardzo prawdziwe.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę tego nie pojmuję, ale starzec miał bardzo zadowolony wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziałem w pustym pokoju w pozycji zazen&amp;lt;ref&amp;gt;Zazen to sposób siedzenia przybierany w medytacjach. Dodajmy że dla osób nieprzywykłych jest bardzo męczący.&amp;lt;/ref&amp;gt;ubrany tylko w spodnie i medytowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę się skoncentrować i zatopić moją świadomość w Boskim Darze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robię to za radą Senseia. Wszystko po to, aby odkryć nowe umiejętności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robię to już od trzydziestu minut, ale…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ---! Haaa……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem że osiągnąłem mój limit. Usiadłem normalnie i wziąłem głęboki oddech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To beznadziejne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pomocą Ddraiga przesłałem moją świadomość do Boskiego Daru. Pływałem w ciemnościach i nawet jeśli przez nie przebrnąłem, to przede mną była tylko biała przestrzeń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tam pełno stołów, przy których zasiadali ludzie będący poprzednimi Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieli zapadnięte twarze, jakby o niczym nie myśleli. Nie mogłem jednak nic na to poradzić, gdyż były to tylko fragmenty ich myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według Ddraiga, oni odzyskują swoją świadomość tylko podczas Niszczycielskiej Furii i rzucają wtedy na mnie klątwę, aby wzmocnić mój berserkerski szał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie próbowałem z nimi rozmawiać…..jednak żaden mi nie odpowiedział. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo to obciąża moją psychikę, więc nie jestem w stanie pogrążać się w tym stanie na długo i muszę wracać bez osiągnięcia jakichkolwiek postępów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..To wszystko wydaje się dosyć uciążliwe. Czy moc Sekiryuutei przejdzie na kolejny poziom dopiero wtedy, gdy uda mi się przekonać do tego poprzednich gospodarzy……?     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie, stanę się silniejszy przybierając pozycję zazen i kontynuując jutro. Myślę że ciągnięcie tego w ten sposób to najlepsza droga do postępu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OTWARCIE.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otwarły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamta stronę aby zobaczyć kto wszedł…..zobaczyłem Akeno-san noszącą białe ubranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? Przecież już wyssała smoczą moc gnieżdżącą się w moim ramieniu, więc nie sądzę abym znów tego potrzebował….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamknęła za sobą drzwi.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KLAK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Czy to nie odgłos przekręcanego zamka…..? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włosy Akeno-san były rozpuszczone. Wyglądała jakby brakowało jej rozsądku, w jej wyrazie twarzy był jednak urok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ton jej głosu był taki przygnębiony….. Akeno-san stanęła tuż przede mną po tym, jak powoli się do mnie zbliżyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san rozwiązała swoje obi…..i wtedy ona…..ona..ona…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;UPADEK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe ubranie osunęło się na podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój nos strzelił strumieniem krwi. To p-przez to, że przed moimi oczami Akeno-san stała naga jak ją Pan Bóg stworzył…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe nagie ciało. Nie tylko piersi były na widoku….! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez intensywność tej sytuacji moje ciało całkiem zesztywniało! P..P..P..P…Piersi! I to nie tylko one! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się ruszyć. Akeno-san podeszła do mnie i objęła mnie za szyję. Przytuliła się do mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Akeno-san! Jej ramiona! Jej uda! I wszystko inne! Całkiem do mnie przylgnęłoooooooooooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miękkie i elastyczne kobiece ciało sprawiło, że mój mózg został zdmuchnięty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaaaaach…. Ciało Akeno-san…..dlaczego ono jest takie gładkie, delikatne i miękkie!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Biust Akeno-san rozpłaszczył się na mojej piersi! Jej całe piersi! Jak jej sutki dobrze mnie stymulowały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się ruszyć, ponieważ uczucie kobiecego ciała było takie miękkie. Mogłem wyczuć słodkie feromony z jedwabistych, czarnych włosów Akeno-san. Aaaach, dlaczego dziewczyny tak ładnie pachną? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej feromony uderzyły prosto w moje nozdrza, a mój mózg zmieniły się w kwiatowy ogród!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Kochaj się ze mną – wyszeptała Akeno-san do mojego ucha. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…………. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;MASOWY KRWOTOK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment mój mózg zamarzł, a zaraz potem z nosa strzeliły fontanny krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……K….Kochać….się z niąąąąąąąąąąąąa!!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rankingu „Rzeczy które chciałbyś usłyszeć od dziewczyny”, znajduje się to na najwyższej pozycji i nigdy bym nie pomyślał, że usłyszę to właśnie od Akeno-san!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, czy ona tak na poważnie!? W..Wię…Więc to znaczy! Masz na myśli że chcesz to zrobić, prawda?!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przytulała mnie całkiem naga, a uczucie jej piersi było niesamowite, jej biała skóra była taka jasna, a moje obydwie ręce poruszały się dookoła, ponieważ nie widziałem co mam z nimi zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mój pierwszy raz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc ona będzie moją pierwszą kochanką?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san spojrzała na mnie, a nasze oczy się spotkały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jej wyraz twarzy był pozbawiony życia i wyglądała jakby nie dbała o to, co się z nią stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san zbliżyła do mnie swoją twarz i…. Próbowała mnie pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jeśli ją pocałuję, to wtedy pchnę ją pewnie na podłogę i w końcu to zrobimy……    &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Cóż za wspaniała szansa mnie spotkała! Może to najszczęśliwsze zdarzenie w całym moim  życiu!? –Jednakże! Nawet jeszcze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To nie w porządku.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oparłem moje dłonie na ramionach Akeno-san i odsunąłem ją od siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skóra Akeno-san którą czułem w moich dłoniach była miękka i to uczucie wystarczyło, aby doprowadzić moje instynkty do szaleństwa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę jednak wytrzymać! Ponieważ to nie w porządku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego? Moje ciało nie jest dla ciebie atrakcyjne…..?  – zapytała Akeno-san trzęsącym się głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To brzmiało jakby wiedziała, że chcę się z nią kochać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uznałem że nie mam powodów by kłamać, więc powiedziałem jej moje prawdziwe uczucia: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-t-to nie prawda! Twoje ciało jest najlepsze! Nigdy nie znudzą mi się wielkie i wspaniałe piersi Akeno-san, choćbym nie wiem ile razy ich dotykał! Chcę cię też złapać za tyłeczek, chce głaskać twoje biodra i oczywiście masować twoje uda, które mają idealną grubość! Chcę się cieszyć każdą częścią ciała Akeno-san, a na koniec chcę wtulić moją twarz w twoje piersi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Wiesz że możesz zrobić to wszystko teraz? Ja….chcę żebyś to ze mną zrobił. Chcę dać ci moje ciało, chcę żebyś mnie przytulił do swojej piersi i uwolnił od tego wszystkiego…… Jestem tuż przed tobą, możesz się na mnie rzucić. …….Więc dlaczego?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wi…Więc dlaczego sama masz taki smutny wyraz twarzy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– --!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Akeno-san odzyskała po moich słowach prawidłowy osąd rzeczywistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawsze jesteś taka szczęśliwa, kiedy robisz ze mną jakieś zboczone rzeczy, ale teraz wygląda na to, że robisz to wszystko po to, aby zapomnieć o bolesnych wspomnieniach…. – kontynuowałem moją przemowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Masz rację. Co zrobisz jeśli to powiem? Próbuję poczuć ulgę kochając się z tobą, w oczekiwaniu na tą bitwę. Pomyślałam, że seks z tobą pomoże mi pozbyć się tego uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_197.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to jest złe! Nawet jeśli przyniosłoby jej to ulgę, to to uczucie nie utrzymałoby się za długo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san nie będzie wtedy w stanie iść naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem jej białe ubranie i okryłem ją nim. Potem delikatnie ją przytuliłem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów poczułem jej miękkie ciało, a mój mózg znowu zaczął szaleć, ale postarałem się pozostać normalnym i przemówiłem do niej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Postoję tak przytulając cię! Nie zrobię z tobą nic zboczonego! Ja….ja jestem lubieżnikiem! Naprawdę chcę uprawiać z tobą seks! Ale nie zrobię tego, kiedy targają tobą tego typu uczucia!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem przeszłość Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem idiotą więc nie mogę nic zrobić z ciężarem, który musiała dźwigać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jeśli Akeno-san polega na mnie, to będę ją przytulał tak długo, dopóki nie poczuje się bezpieczna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san nie odpowiedziała mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę że uczucia Akeno-san stały się trochę dziwne, ponieważ po pojawianiu się jej ojca, zaczęła przypominać sobie przeszłość. To dlatego stara się zyskać fałszywe poczucie ulgi, przez objęcie mnie jako…..mężczyzny.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym mogło to pozostawić jej uraz! Mogłaby wtedy tego żałować! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyślałem, że powinienem powiedzieć jej o moich prawdziwych uczuciach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę po twojej stronie. Zawsze, kiedy tylko będziesz się czuła smutna. Wtedy przytulę cię w ten właśnie sposób. Więc proszę, rozchmurz się – wyszeptałem Akeno-san do ucha, cały czas ją przytulając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedyne co mogłem dla niej zrobić, to delikatnie ją przytulić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Co za idioci. Obydwoje, ja….i ty……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli jestem idiotą, to będę cię chronił, Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ise……. Dziękuję ci…….. –Kocham cię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jej głosie płacz mieszał się z poczuciem bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulałem delikatnie Akeno-san, dopóki sobie nie poszła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, jeśli tego ode mnie chcesz, to zawsze będę po twojej stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proszę, bądź taka jak przedtem, Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Noc tego samego dnia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Buchou i Asia spaliśmy w łóżku. Buchou i Asia już zasnęły, ale je nie mogłem, ponieważ myślałem. Incydent z Akeno-san był jednym z powodów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oraz oczywiście zbliżająca się bitwa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj wydarzyło się tyle rzeczy, mimo tak krótkiego czasu. Rozmawiałem z Valim, spotkałem Smoczego Króla, usłyszałem historię Akeno-san i o uczuciach Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Cieszę się że nie skrzywdziłem Akeno-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DRŻENIE…..&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ciało zaczęło się trząść. –Czuję się zdenerwowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem dlaczego. Boję się nadchodzącej bitwy. Moim przeciwnikiem w niej będzie w końcu bóg. Oczywiście że się tego boję. Chciałbym uciec w tym momencie. Gdybym miał taką możliwość, wolałbym nie walczyć. Mogę przecież zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę jednak tego zrobić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc myśli Sirzechsa-sama, Buchou próbowała je wykonać. Mogę tylko w nią wierzyć i podążać za nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chronić moich towarzyszy i kobietę którą kocham. Osiągnę tą dzięki moim mocom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz zasnąć?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Głos Buchou. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem jak moja Onee-sama uśmiecha się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Akeno była dzisiaj taka szczęśliwa. Zrobiłeś coś z nią, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera. Cz…Czyżby się dowiedziała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie uprawialiśmy seksu – powiedziałem patrząc gdzieś w bok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc moją reakcję, Buchou przymknęła oczy do połowy i zaczęła mnie ciągnąć za policzek! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet o to nie zapytałam. ……Naprawdę z nią tego nie zrobiłeś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Dalej jestem prawiczkiem….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Buchou tylko to usłyszała, natychmiast puściła mój policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bardzo dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ufff. Buchou naprawdę bardzo surowo kontroluję swoje sługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy dotknąłem dłonią tętniącego bólem policzka, Buchou natychmiast ją złapała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚCISK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach, to jest to! Piersi Buchou! Są gładkie, elastyczne, miękkie, wielkie i delikatne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High school dxd v7 000e.jpg|thumbnail]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje pięć palców doświadcza najlepszego uczucia! Kiedy tylko pomyślę o piersiach, od razu przychodzą mi na myśl wdzięki mojej Buchou. Wewnątrz mnie utrwaliła się nawet zasada „Piersi=Piersi Buchou”! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U..Umm….Buchou…… &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Doznałem krwotoku z nosa leżąc na łóżku. Nagle Buchou delikatnie do mnie przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Moje serce bije szybciej, prawda? Oczywiście ze tak. Będziemy w końcu walczyć z bogiem, więc czuję się trochę zdenerwowana.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem w dłoni, jak bije serce Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuję je. A-ale dlaczego pozwalasz mi dotykać swojej piersi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Przecież podczas rozdawania autografów w Zaświatach obiecałam, że dam ci ich dotknąć, nie pamiętasz? Poza tym myślę, że dla ciebie to najlepszy sposób na zrelaksowanie się. Nie możesz zasnąć, ponieważ jesteś zdenerwowany, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona wie wszystko. Naprawdę jesteś niesamowita, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziesz walczył w pierwszej linii, jesteś naszą główną siłą armatnią w walce z bogiem, więc obawiasz się, czy dasz sobie radę. Nie możesz zasnąć, ponieważ się o nich martwisz, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego można było oczekiwać po mojej Onee-sama. Widzi wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Tak. Moja rola jest straszna. To zaszczyt, ale jednocześnie nie wiem czy temu podołam. Zastanawiam się także, co się jutro stanie ze wszystkimi, jeśli się nam nie uda. Presja i zdenerwowanie naprawdę sprawiają, że czuję się nieswojo.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjawiłem Buchou wszystkie moje obawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to ma być? Nie potrafię się nikomu wyżalić, ale mówię o nich całkiem swobodnie, kiedy dotykam piersi Buchou. Czuję się także tak bezpiecznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już w porządku. Możesz mi o wszystkim powiedzieć. –Kocham Iseia, nawet z tą jego częścią.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje szczere uczucia mogę pokazać tylko Buchou. Prawdopodobnie nie mógłbym odsłonić tej części mnie przed Asią lub Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro to Buchou, to ja…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Buchou są bardzo miękkie, kiedy ich dotykami czuję się taki spokojny, naprawdę mają one w sobie wiele tajemnic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może to przez to że jestem Biuściastym Smokiem, potrafię się uspokoić tylko wtedy, gdy ich dotykam.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou pociągnęła mnie za policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dbam o to czy jesteś Biuściastym Smokiem. Ise jest moja dumą. Stań się więc silniejszy. Naprawdę wierzę w twoje marzenie, o staniu się najsilniejszym Pionem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli przez dotykanie moich piersi możesz stać się silniejszy i sprawia ci to komfort, to nie mam nic przeciwko, aby być Księżniczką Przełączenia. Księżniczka Przełączenia należy tylko do ciebie. Jeśli mogę stać się źródłem twojej mocy, to spełni to moje życzenie . –Mój cudowny Ise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Buchou zbliżyła się do mnie....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasze usta zetknęły się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasz trzeci pocałunek....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trwał znacznie dłużej niż poprzednie i był delikatniejszy......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, stanę się silniejszy dla ciebie i dla moich towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zdecydowanie. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 7 rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 7 Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>178.212.220.40</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_Koniec_gry&amp;diff=295864</id>
		<title>High School DxD - Tom 5 Koniec gry</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_Koniec_gry&amp;diff=295864"/>
		<updated>2013-10-19T17:33:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;178.212.220.40: /* Koniec gry */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 5: Buchou vs Kaichou: Druga połowa==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
===Koniec gry===&lt;br /&gt;
Po tym, jak Ise-kun i Asia-san zniknęli, została nasza czwórka: ja, moja pani Rias-buchou, Akeno-san i Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przeciwnej stronie pozostali Kaichou, Shinra-senpai i jeden Goniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Straciliśmy połowę drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już słyszę, jak te wszystkie diabły wysokiej klasy narzekają: „Przecież mieli ich zdominować!” albo ”Tacy silni a stracili połowę drużyny!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena Buchou z pewnością się obniży. Ale nie pozwolimy, by spadła jeszcze niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise był… był sercem naszej drużyny. Jego odejście było potężnym ciosem. Ja jeszcze się jakoś trzymam, ale co z Buchou? Gdyby Asia tu była, z pewnością by się rozpłakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali… powinni dać sobie radę. Dopóki coś nie wpłynie na walkę, nie powinno być problemu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia została zaskoczona tym całym Odwróceniem. Więc postanowili poświęcić jedną osobę, by zdjąć Asię? Nie dziwię się im. Jej leczenie było potężne. Odwrócenie zmieniło je w równie potężne obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najważniejsze jednak jest to, że ich Goniec, Hanakai-san, wiedziała, co robi. Drużyna Sitri przewidziała, że leczenie może zostać rozciągnięte na pewien obszar. Gdybyśmy wszyscy byli w jego polu… Straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc twoje plany zakładały nawet takie scenariusze, Sono-kaichou? Nie wahałaś się poświęcić swoich podwładnych… Wasze więzi były mocniejsze niż nasze. Dzięki temu mogliście pokazać taką moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony, technika Ise była… No nie mogę. Nawet jeżeli była ona skierowana tylko w kobiety, nadal mnie przerażała… Zaraz, nie powinienem teraz o tym myśleć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou nie celowała w pokonanie siły jeszcze większą siłą. Przeciwnie: sprytnymi kontrami użyła naszej siły przeciwko nam samym. To jest właśnie sedno Rating Game. Wygrywa ten, kto umie wykorzystać wszystko, co ma się pod ręką, niż ktoś, kto polega tylko na sile!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wstała i spojrzała na dach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że Ise-kun odpadł, Buchou była spokojna. Tego właśnie można było się spodziewać po Królu. Gra nie miałaby sensu. gdyby Król zamiast rządzić, opłakiwałby straty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko, czujesz jej duszę? – zapytała Buchou Koneko-chan&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Wcześniej nie mogłam, ale teraz wyraźnie czuję ją na dachu. Myślę, że tamta bariera wzmagała odczucie „życia” hologramu, dlatego też nie mogłam dokładnie określić jej położenia. – Jej kocie uszka delikatnie poruszały się w poszukiwaniu duszy Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ależ jej uszka są urocze. Koneko-chan była gotowa do walki, nawet jeżeli Ise-kun odpadł. I całe szczęście – dzięki temu mogliśmy spokojnie walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wskazałem czubkiem miecza na Shinrę-senpai i Gońca grupy Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To co ty na to? Jako że oboje walczymy ostrzami, niech ostrze zadecyduje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shinra-senpai odpowiedziała na wyzwanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam nic przeciwko. W szachach kiedy pion awansuje, zazwyczaj staje się królową. Jednakże to zupełnie inna bajka, jeżeli sytuacja zmusi go do promocji w Skoczka. Choć to nie szachy, chętnie wezmę udział w tym pojedynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walka pomiędzy mną a Shinrą-senpai  została ustalona… Teraz pozostała tylko Goniec, Kusaka-san, ale… Akeno-san stanęła przed nią, otoczona złotą, iskrzącą aurą&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san… Miała zapłakane oczy, które wydzielały wokół niej dziwną aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chciałam pokazać mu swoją odwagę… – Szła naprzód chwiejnym krokiem. Czułem od niej silną falę czegoś, czego nie można było określić słowami. – Starałam się przezwyciężyć to uczucie… Że użyję tej spaczonej mocy tylko dla niego… –Akeno-san powoli podniosła dłoń. – Nie wybaczę ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej sado- strona! Tryb, w którym nikt nie powinien się do niej zbliżać! Niemożliwe! Żeby zawsze spokojna Akeno-san tak mocno zareagowała na stratę Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepadnij&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej rozkaz pełen gniewu ogromna ilość błyskawic spadła i pochłonęła Kusakę-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooooooooooooooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odwrócenie! – Kusaka-san próbowała odwrócić przebieg błyskawic, jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bigagagagagagagagagagagagagagagagagagagaga!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obwinęły ją całą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie była w stanie odwrócić ataku Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ciało zalśniło i zniknęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To było bezcelowe. Próbowała odwrócić błyskawicę, ale to, co ją zaatakowało, nie było błyskawicą. Błyskawice i światło. Odwrócenie samej części światła na nic się zdało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeden z Gońców Sony Sitri-sama pokonany!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Moc tak złożona nie mogła być odwrócona w całości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie tak, jak powiedziała Akeno-san. Wyglądało na to, że mimo treningu nie opanowali Odwrócenia. Akeno-san wycelowała swoją dłoń w kierunku Królowej Shinry-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odrzuciła mój pojedynek z senpai! Nawe nie brała mnie pod uwagę, będąc w szoku po stracie Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za nieoczekiwany rozwój wydarzeń! Akeno-san opanowała tę moc specjalnie dla niego! Kto by pomyślał, że Ise-kun tyle dla niej znaczył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuh! – Shinra-senpai wyczuła niebezpieczeństwo i zaczęła uciekać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kah! Dooooooooooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błyskawice poleciały prosto na nią! Gdyby jakiś diabeł dostał czymś takim, nie byłoby co po nim zbierać. A do tego wmieszana tam była światłość, największy wróg diabłów! Aż strach się bać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże Shinra-senpai zdołała uniknąć ataku. Szybko więc pobiegłem za nią. Jeżeli chodziło o szybkość, to nie było szans, bym przegrał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas biegu szybko stworzyłem święty demoniczny miecz i ją zaatakowałem, jednak mój cios został zablokowany naginatą. Co gorsza, nie wiedziałem, kiedy użyje swojego kontrującego Sacred Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shinra-senpai wyjęła małą buteleczkę… Łzy Feniksa! A więc to ona je miała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozcięła buteleczkę swoją naginatą i rzuciła zawartością we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odwrócenie! – krzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc chce zmienić leczenie w obrażenia! Jak dostanę, to już po mnie! Szybko więc stworzyłem miecz z wody!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bishah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Woda zmieszała się ze łzami. Gdy łzy zostaną zmieszane z czymkolwiek, tracą swoje właściwości. Dlatego też nawet Odwrócenie straciło swoją moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Opuściłeś swoją gardę! – Senpai zaatakowała mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc chciała odwrócić moją uwagę, jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zan!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święte demoniczne miecze wyrosły wokół Shinry-senpai i zniszczyły jej broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecny „ja” nie ma dziur w obronie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem wystrzelić na nią drugą falę mieczy, jednak wtedy pojawiło się jej lustro. Osłabiłem miecze, jak tylko mogłem, zanim go dosięgnęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Barin! Dooooooooo!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lustro zwróciło podwójne obrażenia… Ale wytrzymam tyle! Podniosłem moją lewą rękę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Św. Piotrze, św. Bazyli, św. Dionizy, Matko Boska. Zważcie na me wezwanie! – Pojawiła się wyrwa czasoprzestrzenna! Włożyłem tam moją dłoń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… To niemożliwe! – krzyknęła Shinra-senpai, rozumiejąc, co się dzieje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W imię świętych zawartych w tym ostrzu, uwalniam cię… Durandal! –Przedmiot, który wyciągnąłem z wyrwy, to Święty Miecz Durandal!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovio! Oczyszczę twój honor!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamachnąłem się i uderzyłem. Shinra-senpai dostała dość mocno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie użyła swojego Sacred Gear. Czyli nie może go używać raz za razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To był pomysł Xenovii. W przypadku, gdyby nie była w stanie już dalej walczyć, automatycznie przekazuje mi prawo do użytkowania miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To właśnie Xenovia nauczyła mnie, jak go używać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I pewnie zapytacie się, jak ktoś ze świętymi demonicznymi mieczami może użyć tak potężnego świętego miecza&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale twoja święta demoniczna aura… – Shinra-senpai próbowała coś powiedzieć, ale ogarnęło ją światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie miałem przeszłości. Wtedy widziałem świat jako piekło, ale… Teraz jestem już zupełnie inną osobą. Dzięki osiągnięciu Łamacza Ładu mogę nawet używać Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buuuuuuuuuuuun…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal emitował cichą i spokojną aurę. Zupełne przeciwieństwo do szalonej aury Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty… Panujesz nad nim lepiej niż Xenovia!? – krzyknęła Shinra-senpai&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ja tak nie uważam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Xenovia ma charakter żądny mocy, dlatego Durandal reaguje na nią w taki sposób. Ja natomiast preferuję pewność nad potęgą. Umiejętności ponad siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem jak najbardziej ograniczyć jego moc, ale nawet wtedy jedno uderzenie sprawiło, że podłoga na długim dystansie była podzielona. Pewnie dostanę za zniszczenia minusowe punkty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałem, że to tylko wymówki Xenovii, że tak trudno go kontrolować… No proszę. Muszę nad nim jeszcze popracować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Twoje plany zawiodły, Sona! To nie Hyoudou trzeba było wyeliminować… To Kiba Yuuto był ich asem w rękawie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To były jej ostatnie słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Królowa Sony Sitri-sama pokonana!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko dlatego, że chcę go prześcignąć…  Ise-kun… nie… Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upokorzenie. Ise-kun. Nie byłeś jedyny, który to przeżywał. Nie mogłem sobie wybaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Skoczek Rias Gremory został pokonany, zanim mógł obronić swą panią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet po osiągnięciu Łamacza Ładu moja moc nie mogła zranić Kokabiela! Nie mogłem nic zrobić w walce z Hakuryuukou! Byłem bezużyteczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upokorzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było tak upokarzające, Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego zacząłem wszystko od początku. Poprosiłem mistrza, aby nauczył mnie walczyć od zera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może przez to, że wmawiałem sobie, że nie jestem tak bezmyślny jak ty, parłem bezmyślnie do przodu, nie zważając na nic. Gdybym poprzestał tylko na chełpieniu się zdobyciem Łamacza Ładu, stałoby się to moją słabością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nader wszystko nienawidzę, kiedy ludzie nie dostrzegają nikogo w naszej grupie poza Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może i twoim celem jest Vali, jednak dla mnie najważniejsze jest bycie mieczem naszej pani i stać na równi z tobą jak równy z równym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory miała nie tylko „Sekiryuuteia Isseia”, ale też i „Yuuto Kibę od Świętych Demoniczych Mieczy”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Dlatego obiecuję tak samo jak ty: nie pozwolę, by smutek nawiedził oblicze Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnim przeciwnikiem, jaki nam pozostał, to Król Sona Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dach centrum handlowego. Niebo było puste i białe. Nic dziwnego – w końcu był to inny wymiar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udaliśmy się we czwórkę na górę, gdzie czekała na nas Sona Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou gorzko uśmiechnęła się na nasz widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona… Dlaczego akurat na dachu? – zapytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Król zawsze musi przetrwać do końca. Inaczej jaki byłby tego sens?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie o to mi chodziło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias… Saji wygrał przeciwko Sekiryuuteiowi. Ani ty, ani Ise-kun nie popełniliście błędów… Jednak nie możecie brać nas tak lekko. Nie tylko wy chcecie wygrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem. Dlatego też nie przedłużajmy już tego. Walczmy. – Buchou wystąpiła przed nas. Chciała walczyć jeden na jednego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była tak uparta, że pewnie bym jej od tego nie odwiódł, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli wyczuję jakiekolwiek zagrożenie, natychmiast wejdę między was. Nawet mimo twojego sprzeciwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …… – Buchou nie odpowiedziała, jednak wiedziała, że mówię poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli Król polegnie, przegrywa cała grupa. Dlatego obronię cię, Rias-buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walka się rozpoczęła. Aura wody otoczyła Kaichou i powoli przybierała jakiś kształt. Sądząc po ilości, była to woda z całego centrum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie to, czego można było spodziewać się po rodzinie Sitrich, wyspecjalizowanych w magii wody. Słyszałem, że starsza siostra specjalizuje się w lodzie, natomiast młodsza w wodzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou za to dysponowała Mocą Zniszczenia. Bez żadnego ostrzeżenia Buchou wystrzeliła kilka pocisków w Sonę-kaichou! Zupełnie jakby strzelała z karabinu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociski miały wielkość piłeczki baseballowej; każdy składał się bardzo czystej magii. To owoce treningu Buchou. Teraz liczyła się moc, a nie widowiskowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zabun. Zabaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaan.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou manipulowała wodą, by zatrzymać każdy pocisk posyłany ze strony Buchou. W momencie zderzenia z pociskiem woda została zniszczona, jednak zapasy wody w budynku były praktycznie nieskończone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrz, Rias! Pokażę ci potęgę mojej magii! – Kaichou przemieniła ogromną ilość wody w jastrzębie, węże, lwy, wilki i kilka wielkich smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tyle form na raz! Jej zdolności techniczne znacząco przewyższały te Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie tak, jak tego chciałam, Sona! – Z wielkim uśmiechem Buchou zaczęła gromadzić ogromne ilości pocisków. Niektóre były słabsze, inne silniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie miały potężną energię magiczną, jednak Buchou stawiała bardziej na moc, a Kaichou na technikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle obie wypuściły wszystko to, co miały, na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wycofanie potwierdzone. Zwyciężyła Rias Gremory-sama.]&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_5_VIP|podrozdziału VIP]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_5_ZWYCIEZCZYNI|podrozdziału ZWYCIĘŻCZYNI]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>178.212.220.40</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_Koniec_gry&amp;diff=295863</id>
		<title>High School DxD - Tom 5 Koniec gry</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_Koniec_gry&amp;diff=295863"/>
		<updated>2013-10-19T17:31:44Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;178.212.220.40: /* Koniec gry */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 5: Buchou vs Kaichou: Druga połowa==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
===Koniec gry===&lt;br /&gt;
Po tym, jak Ise-kun i Asia-san zniknęli, została nasza czwórka: ja, moja pani Rias-buchou, Akeno-san i Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przeciwnej stronie pozostali Kaichou, Shinra-senpai i jeden Goniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Straciliśmy połowę drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już słyszę, jak te wszystkie diabły wysokiej klasy narzekają: „Przecież mieli ich zdominować!” albo ”Tacy silni a stracili połowę drużyny!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena Buchou z pewnością się obniży. Ale nie pozwolimy, by spadła jeszcze niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise był… był sercem naszej drużyny. Jego odejście było potężnym ciosem. Ja jeszcze się jakoś trzymam, ale co z Buchou? Gdyby Asia tu była, z pewnością by się rozpłakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali… powinni dać sobie radę. Dopóki coś nie wpłynie na walkę, nie powinno być problemu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia została zaskoczona tym całym Odwróceniem. Więc postanowili poświęcić jedną osobę, by zdjąć Asię? Nie dziwię się im. Jej leczenie było potężne. Odwrócenie zmieniło je w równie potężne obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najważniejsze jednak jest to, że ich Goniec, Hanakai-san, wiedziała, co robi. Drużyna Sitri przewidziała, że leczenie może zostać rozciągnięte na pewien obszar. Gdybyśmy wszyscy byli w jego polu… Straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc twoje plany zakładały nawet takie scenariusze, Sono-kaichou? Nie wahałaś się poświęcić swoich podwładnych… Wasze więzi były mocniejsze niż nasze. Dzięki temu mogliście pokazać taką moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony, technika Ise była… No nie mogę. Nawet jeżeli była ona skierowana tylko w kobiety, nadal mnie przerażała… Zaraz, nie powinienem teraz o tym myśleć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou nie celowała w pokonanie siły jeszcze większą siłą. Przeciwnie: sprytnymi kontrami użyła naszej siły przeciwko nam samym. To jest właśnie sedno Rating Game. Wygrywa ten, kto umie wykorzystać wszystko, co ma się pod ręką, niż ktoś, kto polega tylko na sile!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wstała i spojrzała na dach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że Ise-kun odpadł, Buchou była spokojna. Tego właśnie można było się spodziewać po Królu. Gra nie miałaby sensu. gdyby Król zamiast rządzić, opłakiwałby straty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko, czujesz jej duszę? – zapytała Buchou Koneko-chan&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Wcześniej nie mogłam, ale teraz wyraźnie czuję ją na dachu. Myślę, że tamta bariera wzmagała odczucie „życia” hologramu, dlatego też nie mogłam dokładnie określić jej położenia. – Jej kocie uszka delikatnie poruszały się w poszukiwaniu duszy Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ależ jej uszka są urocze. Koneko-chan była gotowa do walki, nawet jeżeli Ise-kun odpadł. I całe szczęście – dzięki temu mogliśmy spokojnie walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wskazałem czubkiem miecza na Shinrę-senpai i Gońca grupy Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To co ty na to? Jako że oboje walczymy ostrzami, niech ostrze zadecyduje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shinra-senpai odpowiedziała na wyzwanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam nic przeciwko. W szachach kiedy pion awansuje, zazwyczaj staje się królową. Jednakże to zupełnie inna bajka, jeżeli sytuacja zmusi go do promocji w Skoczka. Choć to nie szachy, chętnie wezmę udział w tym pojedynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walka pomiędzy mną a Shinrą-senpai  została ustalona… Teraz pozostała tylko Goniec, Kusaka-san, ale… Akeno-san stanęła przed nią, otoczona złotą, iskrzącą aurą&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san… Miała zapłakane oczy, które wydzielały wokół niej dziwną aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chciałam pokazać mu swoją odwagę… – Szła naprzód chwiejnym krokiem. Czułem od niej silną falę czegoś, czego nie można było określić słowami. – Starałam się przezwyciężyć to uczucie… Że użyję tej spaczonej mocy tylko dla niego… –Akeno-san powoli podniosła dłoń. – Nie wybaczę ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej sado- strona! Tryb, w którym nikt nie powinien się do niej zbliżać! Niemożliwe! Żeby zawsze spokojna Akeno-san tak mocno zareagowała na stratę Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepadnij&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej rozkaz pełen gniewu ogromna ilość błyskawic spadła i pochłonęła Kusakę-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooooooooooooooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odwrócenie! – Kusaka-san próbowała odwrócić przebieg błyskawic, jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bigagagagagagagagagagagagagagagagagagagaga!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obwinęły ją całą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie była w stanie odwrócić ataku Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ciało zalśniło i zniknęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To było bezcelowe. Próbowała odwrócić błyskawicę, ale to, co ją zaatakowało, nie było błyskawicą. Błyskawice i światło. Odwrócenie samej części światła na nic się zdało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeden z Gońców Sony Sitri-sama pokonany!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Moc tak złożona nie mogła być odwrócona w całości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie tak, jak powiedziała Akeno-san. Wyglądało na to, że mimo treningu nie opanowali Odwrócenia. Akeno-san wycelowała swoją dłoń w kierunku Królowej Shinry-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odrzuciła mój pojedynek z senpai! Nawe nie brała mnie pod uwagę, będąc w szoku po stracie Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za nieoczekiwany rozwój wydarzeń! Akeno-san opanowała tę moc specjalnie dla niego! Kto by pomyślał, że Ise-kun tyle dla niej znaczył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuh! – Shinra-senpai wyczuła niebezpieczeństwo i zaczęła uciekać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kah! Dooooooooooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błyskawice poleciały prosto na nią! Gdyby jakiś diabeł dostał czymś takim, nie byłoby co po nim zbierać. A do tego wmieszana tam była światłość, największy wróg diabłów! Aż strach się bać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże Shinra-senpai zdołała uniknąć ataku. Szybko więc pobiegłem za nią. Jeżeli chodziło o szybkość, to nie było szans, bym przegrał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas biegu szybko stworzyłem święty demoniczny miecz i ją zaatakowałem, jednak mój cios został zablokowany naginatą. Co gorsza, nie wiedziałem, kiedy użyje swojego kontrującego Sacred Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shinra-senpai wyjęła małą buteleczkę… Łzy Feniksa! A więc to ona je miała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozcięła buteleczkę swoją naginatą i rzuciła zawartością we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odwrócenie! – krzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc chce zmienić leczenie w obrażenia! Jak dostanę, to już po mnie! Szybko więc stworzyłem miecz z wody!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bishah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Woda zmieszała się ze łzami. Gdy łzy zostaną zmieszane z czymkolwiek, tracą swoje właściwości. Dlatego też nawet Odwrócenie straciło swoją moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Opuściłeś swoją gardę! – Senpai zaatakowała mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc chciała odwrócić moją uwagę, jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zan!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święte demoniczne miecze wyrosły wokół Shinry-senpai i zniszczyły jej broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecny „ja” nie ma dziur w obronie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem wystrzelić na nią drugą falę mieczy, jednak wtedy pojawiło się jej lustro. Osłabiłem miecze, jak tylko mogłem, zanim go dosięgnęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Barin! Dooooooooo!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lustro zwróciło podwójne obrażenia… Ale wytrzymam tyle! Podniosłem moją lewą rękę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Św. Piotrze, św. Bazyli, św. Dionizy, Matko Boska. Zważcie na me wezwanie! – Pojawiła się wyrwa czasoprzestrzenna! Włożyłem tam moją dłoń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… To niemożliwe! – krzyknęła Shinra-senpai, rozumiejąc, co się dzieje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W imię świętego zawartego w świętym ostrzu, uwalniam cię… Durandal! –Przedmiot, który wyciągnąłem z wyrwy, to Święty Miecz Durandal!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovio! Oczyszczę twój honor!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamachnąłem się i uderzyłem. Shinra-senpai dostała dość mocno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie użyła swojego Sacred Gear. Czyli nie może go używać raz za razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To był pomysł Xenovii. W przypadku, gdyby nie była w stanie już dalej walczyć, automatycznie przekazuje mi prawo do użytkowania miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To właśnie Xenovia nauczyła mnie, jak go używać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I pewnie zapytacie się, jak ktoś ze świętymi demonicznymi mieczami może użyć tak potężnego świętego miecza&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale twoja święta demoniczna aura… – Shinra-senpai próbowała coś powiedzieć, ale ogarnęło ją światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie miałem przeszłości. Wtedy widziałem świat jako piekło, ale… Teraz jestem już zupełnie inną osobą. Dzięki osiągnięciu Łamacza Ładu mogę nawet używać Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buuuuuuuuuuuun…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal emitował cichą i spokojną aurę. Zupełne przeciwieństwo do szalonej aury Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty… Panujesz nad nim lepiej niż Xenovia!? – krzyknęła Shinra-senpai&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ja tak nie uważam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Xenovia ma charakter żądny mocy, dlatego Durandal reaguje na nią w taki sposób. Ja natomiast preferuję pewność nad potęgą. Umiejętności ponad siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem jak najbardziej ograniczyć jego moc, ale nawet wtedy jedno uderzenie sprawiło, że podłoga na długim dystansie była podzielona. Pewnie dostanę za zniszczenia minusowe punkty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałem, że to tylko wymówki Xenovii, że tak trudno go kontrolować… No proszę. Muszę nad nim jeszcze popracować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Twoje plany zawiodły, Sona! To nie Hyoudou trzeba było wyeliminować… To Kiba Yuuto był ich asem w rękawie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To były jej ostatnie słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Królowa Sony Sitri-sama pokonana!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko dlatego, że chcę go prześcignąć…  Ise-kun… nie… Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upokorzenie. Ise-kun. Nie byłeś jedyny, który to przeżywał. Nie mogłem sobie wybaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Skoczek Rias Gremory został pokonany, zanim mógł obronić swą panią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet po osiągnięciu Łamacza Ładu moja moc nie mogła zranić Kokabiela! Nie mogłem nic zrobić w walce z Hakuryuukou! Byłem bezużyteczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upokorzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było tak upokarzające, Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego zacząłem wszystko od początku. Poprosiłem mistrza, aby nauczył mnie walczyć od zera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może przez to, że wmawiałem sobie, że nie jestem tak bezmyślny jak ty, parłem bezmyślnie do przodu, nie zważając na nic. Gdybym poprzestał tylko na chełpieniu się zdobyciem Łamacza Ładu, stałoby się to moją słabością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nader wszystko nienawidzę, kiedy ludzie nie dostrzegają nikogo w naszej grupie poza Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może i twoim celem jest Vali, jednak dla mnie najważniejsze jest bycie mieczem naszej pani i stać na równi z tobą jak równy z równym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory miała nie tylko „Sekiryuuteia Isseia”, ale też i „Yuuto Kibę od Świętych Demoniczych Mieczy”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Dlatego obiecuję tak samo jak ty: nie pozwolę, by smutek nawiedził oblicze Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnim przeciwnikiem, jaki nam pozostał, to Król Sona Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dach centrum handlowego. Niebo było puste i białe. Nic dziwnego – w końcu był to inny wymiar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udaliśmy się we czwórkę na górę, gdzie czekała na nas Sona Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou gorzko uśmiechnęła się na nasz widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona… Dlaczego akurat na dachu? – zapytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Król zawsze musi przetrwać do końca. Inaczej jaki byłby tego sens?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie o to mi chodziło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias… Saji wygrał przeciwko Sekiryuuteiowi. Ani ty, ani Ise-kun nie popełniliście błędów… Jednak nie możecie brać nas tak lekko. Nie tylko wy chcecie wygrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem. Dlatego też nie przedłużajmy już tego. Walczmy. – Buchou wystąpiła przed nas. Chciała walczyć jeden na jednego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była tak uparta, że pewnie bym jej od tego nie odwiódł, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli wyczuję jakiekolwiek zagrożenie, natychmiast wejdę między was. Nawet mimo twojego sprzeciwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …… – Buchou nie odpowiedziała, jednak wiedziała, że mówię poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli Król polegnie, przegrywa cała grupa. Dlatego obronię cię, Rias-buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walka się rozpoczęła. Aura wody otoczyła Kaichou i powoli przybierała jakiś kształt. Sądząc po ilości, była to woda z całego centrum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie to, czego można było spodziewać się po rodzinie Sitrich, wyspecjalizowanych w magii wody. Słyszałem, że starsza siostra specjalizuje się w lodzie, natomiast młodsza w wodzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou za to dysponowała Mocą Zniszczenia. Bez żadnego ostrzeżenia Buchou wystrzeliła kilka pocisków w Sonę-kaichou! Zupełnie jakby strzelała z karabinu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociski miały wielkość piłeczki baseballowej; każdy składał się bardzo czystej magii. To owoce treningu Buchou. Teraz liczyła się moc, a nie widowiskowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zabun. Zabaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaan.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou manipulowała wodą, by zatrzymać każdy pocisk posyłany ze strony Buchou. W momencie zderzenia z pociskiem woda została zniszczona, jednak zapasy wody w budynku były praktycznie nieskończone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrz, Rias! Pokażę ci potęgę mojej magii! – Kaichou przemieniła ogromną ilość wody w jastrzębie, węże, lwy, wilki i kilka wielkich smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tyle form na raz! Jej zdolności techniczne znacząco przewyższały te Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie tak, jak tego chciałam, Sona! – Z wielkim uśmiechem Buchou zaczęła gromadzić ogromne ilości pocisków. Niektóre były słabsze, inne silniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie miały potężną energię magiczną, jednak Buchou stawiała bardziej na moc, a Kaichou na technikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle obie wypuściły wszystko to, co miały, na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wycofanie potwierdzone. Zwyciężyła Rias Gremory-sama.]&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_5_VIP|podrozdziału VIP]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_5_ZWYCIEZCZYNI|podrozdziału ZWYCIĘŻCZYNI]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>178.212.220.40</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_(Polski)&amp;diff=286703</id>
		<title>High School DxD (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_(Polski)&amp;diff=286703"/>
		<updated>2013-09-14T12:37:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;178.212.220.40: /* Występujące postaci */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:DxDV1Cover.png|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu High School DxD]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;High School DxD&#039;&#039;&#039; (ハイスクールD×D, &#039;&#039;Haisukūru D×D&#039;&#039;) to japońska light novel autorstwa Ichieia Ishibumia, ilustrowana przez Miyama-Zero. Publikuje ją Fujimi Shobo pod banderą Fujimi Fantasia Bunko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
12-sto odcinkowa seria anime była emitowana w japońskiej telewizji od stycznia do marca 2012 roku. Emisja drugiej serii została zapowiedziana na lipiec 2013.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serię High School DxD można znaleźć również w następujących językach:&lt;br /&gt;
*[[High School DxD|English (angielski)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Български)|Български (bułgarski)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Croatian)|Hrvatski (chorwacki)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Français)|Français (francuski)]]&lt;br /&gt;
*[[High school DxD (Ελληνικά)|Ελληνικά (grecki)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Español)|Español (hiszpański)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Bahasa Indonesia)|Bahasa Indonesia (indonezyjski)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Deutsch)|Deutsch (niemiecki)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD ~Brazilian_Portuguese~|Português Brasileiro (portugalski)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Polski)| Polski (polski)]]&lt;br /&gt;
*[[High school DxD Tiếng Việt|Tiếng Việt (wietnamski)]]&lt;br /&gt;
*[[High_School_DxD_(Italian)|Italiano (włoski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;big&amp;gt;&#039;&#039;&#039;ACHTUNG!!&#039;&#039;&#039;&amp;lt;/big&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Informacja odnośnie tomów jedenastego i dwunastego: są one w tłumaczeniu i prosi się o niezadawanie pytań w ich kwestii.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Fabuła==&lt;br /&gt;
Historia powieści toczy się wokół Hyoudou Isseia - niezbyt rozgarniętego i zboczonego, ale za to jakże przeciętnego licealisty, którego największym marzeniem są kobiece piersi. Całe jego życie zostaje wywrócone o sto osiemdziesiąt stopni, gdy niespodziewanie piękna nieznajoma zaprasza go na randkę. Randkę, podczas której jego żywot dobiega kresu. Z pomocą przychodzi mu wysokoklasowa diablica Rias Gremory, najpiękniejsza dziewczyna z jego szkoły, która wskrzesza go pod postacią swojego służącego. Od tego momentu biedny Issei zostaje wciągnięty w wir przeróżnych wydarzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Historia 1: &#039;&#039;&#039;Przebudzenie Czerwonego Cesarskiego Smoka&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*Tomy 1&amp;amp;2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Historia 2: &#039;&#039;&#039;Narodziny Biuściastego Cesarskiego Smoka&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*Tomy 3-6&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Historia 3: &#039;&#039;&#039;Bohaterski Oppai Smok&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*Tomy 7-12&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Historia 4: &#039;&#039;&#039;Legenda Oppai Smoka i wesołej kompanii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*Tomy 14-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opowiadania poboczne&lt;br /&gt;
*Tomy 8, 13 i 15&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Występujące postaci==&lt;br /&gt;
{| class=&amp;quot;collapsible collapsed&amp;quot; style=&amp;quot;text-align:left; margin:5px 20px clear:both; font-size:100%; background:transparent; width:100%;&amp;quot;&lt;br /&gt;
! style=&amp;quot;background:#cee0f2;&amp;quot; align=&amp;quot;center&amp;quot;| &#039;&#039;&#039;UWAGA: PONIŻSZE TREŚCI MOGĄ ZDRADZAĆ SZCZEGÓŁY DOTYCZĄCE FABUŁY TEKSTU!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|&lt;br /&gt;
&amp;lt;div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Issei Hyoudou&#039;&#039;&#039; (兵藤 一誠, &#039;&#039;Hyōdō Issei&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Pawn-Ise.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Gremory, Sojusz Trzech Potęg (diabły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; niskoklasowy diabeł → średnioklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Pion (osiem figur → cztery z ośmiu to figury mutacji (po tomie dwunastym))&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wskrzeszony diabeł (dawny człowiek → ludzki smok (po tomie dwunastym))&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Boski Dar:&#039;&#039;&#039; Dar Wzmocnienia (Longinus) → Zbroja Łuskowa Daru Wzmocnienia (forma Łamacza Ładu)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Oręż:&#039;&#039;&#039; Ascalon&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Umiejętności:&#039;&#039;&#039; Niszczyciel Szat, Poligloctwo, Zabroniony Ruch „Trójząb”, Forma Szkarłatnej Królowej&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczeń drugiej klasy liceum w Akademii Kuou. Głupek i zboczeniec. Z pozoru typowy licealista żyjący w typowej rodzinie, w rzeczywistości jednak jest posiadaczem Sacred Gear o nazwie Boosted Gear, który uchodzi za jeden z najpotężniejszych. Został zabity na swojej pierwszej randce przez dziewczynę, która okazała się być upadłą anielicą. Do życia przywróciła go Rias Gremory, która stała się jego nową panią. Odtąd jego głównym celem jest wspięcie się na szczyt hierarchii społeczeństwa diabłów, dzięki czemu będzie mógł zostać Królem Haremu, choć sam nieświadomie przyciąga do siebie dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rias Gremory&#039;&#039;&#039; (リアス・グレモリー, &#039;&#039;Riasu Guremorī&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:King-Rias.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Gremory, Sojusz Trzech Potęg (diabły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; wysokoklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Król&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; diabeł czystej krwi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Umiejętności:&#039;&#039;&#039; Moc Zniszczenia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczennica trzeciej klasy liceum i jednocześnie najpiękniejsza dziewczyna w całej szkole. Pochodzi ze starego rodu diabłów czystej krwi, domu Gremory. Wysokoklasowy demon nazywany &amp;quot;Szkarłatną Księżniczką Zniszczenia&amp;quot;. Jej brat jest jednym z Youndai Maou, Lucyferem. Wraz z nim posiada moc zniszczenia. Wskrzesza Iseia, gdy znajduje go martwego po spotkaniu z upadłą anielicą i odkryciu, że jest on w posiadaniu rzadkiego Sacred Gear. Uprzejma i delikatna dla swoich podwładnych, staje się zupełnie inną osobą podczas walki lub treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Asia Argento&#039;&#039;&#039; (アーシア・アルジェント, &#039;&#039;Āshia Arujento&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Bishop-Asia.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Gremory, Sojusz Trzech Potęg (diabły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; niskoklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Goniec&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wskrzeszony diabeł (dawny człowiek)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Boski Dar:&#039;&#039;&#039; Zmierzch Uzdrawiania&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczennica drugiej klasy liceum. Początkowo siostra zakonna znana jako Święta Dziewica, sławna przez swoją moc uzdrawiania. Chowała się w sierocińcu, ale została zabrana przez Kościół, kiedy ten odkrył jej moc. Następnie wyrzucona z niego za pomoc diabłu, została przygarnięta przez ludzi powiązanych z upadłymi aniołami. Zaczęła mieszkać wraz z Iseiem po tym, jak została uwolniona z ich rąk. Jako osoba, która dorastała w Kościele, brak jej zdrowego rozsądku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Akeno Himejima &#039;&#039;&#039; (姫島 朱乃, &#039;&#039;Himejima Akeno&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Queen-Akeno.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Gremory, Sojusz Trzech Potęg (diabły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; niskoklasowy diabeł → średnioklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Królowa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wskrzeszony diabeł (dawny pół-człowiek, pół-upadły anioł)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Umiejętności:&#039;&#039;&#039; władanie żywiołami (głównie piorunami), Święte Błyskawice&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczęszcza do klasy trzeciej liceum i wspólnie z Rias należy do &amp;quot;Dwóch Wielkich Onee-sama&amp;quot; szkoły. Przez innych nazywana Najpotężniejszą Królową. Przyszła na świat jako owoc miłości ludzkiej matki i ojca, który był upadłym aniołem. Po śmierci rodzicielki została podwładną Rias. Jest wystarczająco bliską przyjaciółką Rias, aby prywatnie mówić jej po imieniu, ale przy obecności innych zwraca się do niej Buchou i zachowuje stosunki sługa-mistrz. Uparcie odmawia wykorzystania swojej mocy światła, którą odziedziczyła po ojcu, i używa jej dopiero po namowie Isseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Yuuto Kiba&#039;&#039;&#039; (木場 祐斗, &#039;&#039;Kiba Yūto&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Knight-Kiba.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Gremory, Sojusz Trzech Potęg(Diabły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; niskoklasowy diabeł → średnioklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Skoczek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wskrzeszony diabeł (dawny człowiek)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Boski Dar: &#039;&#039;&#039; Narodziny Miecza, Ostrze Kowala&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Oręż: &#039;&#039;&#039; Cesarski Demoniczny Miecz Gram, Balmung, Nothung, Tyrfing, Dáinsleif, wszystkie stworzone demoniczne i święte-demoniczne miecze (dzięki Narodzinom Miecza) oraz nieznany miecz z tomu dwunastego&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest w drugiej klasie liceum. Sam ogłosił się najlepszym przyjacielem Iseia, a także szkolnym księciem przystojniaków. Był ofiarą projektu &amp;quot;Święty Miecz&amp;quot;, z którego jako jedyny wyszedł żywy. Stał się podwładnym Rias, kiedy ta uchroniła go od śmierci, ale poprzysiągł zemstę na tych, którzy potraktowali go jako królika doświadczalnego i przyczynili się do śmierci jego przyjaciół. Żywi także wielką nienawiść w stronę Świętego Miecza, Excalibura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Koneko Toujou&#039;&#039;&#039; (塔城 小猫, &#039;&#039;Tōjō Koneko&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Tank-Koneko.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Gremory, Sojusz Trzech Potęg (diabły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; niskoklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Wieża&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wskrzeszony diabeł (dawny nekomata)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Umiejętności:&#039;&#039;&#039; sen-jutsu, you-jutsu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczennica pierwszej klasy liceum. Pierwotnie była wykorzystywana przez inne demony po tym jak jej siostra, Kuroka, zabiła swojego pana. Maou, Lucyfer, ochronił ją i zostawił pod opieką swojej siostry, Rias, i tym samym Koneko stała się jej podwładną. Odmawiała użycia mocy sen-jutsu, ponieważ nie chciała upodabniać się do swojej siostry. Wraz z Akeno przezwyciężyły niechęć do swojej mocy, po tym, jak Ise im w tym pomógł. Nie okazuje żadnych emocji i wciąż dogryza Iseiowi, gdy ten tylko pomyśli o czymś nieprzyzwoitym. Największą troską obdarza swoich towarzyszy, gdy ci wpakują się w jakieś tarapaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Xenovia&#039;&#039;&#039; (ゼノヴィア, &#039;&#039;Zenovia&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Knight-Zenovia.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Gremory, Sojusz Trzech Potęg (diabły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; niskoklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Skoczek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wskrzeszony diabeł (dawny człowiek)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Oręż:&#039;&#039;&#039; Excalibur Zniszczenia, Święty Miecz Durandal → Ex-Durandal, Ascalon (pożyczany od Iseia)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest użytkownikiem Świętego Miecza i została wysłana przez Kościół wraz z Iriną w celu odzyskania lub zniszczenia skradzionych Excaliburów. Po dowiedzeniu się, że biblijny Bóg od dawna nie żyje, postanawia dołączyć do Klubu Okultystycznego jako służąca Rias. Kiedy tylko może, próbuje uwieść Iseia, ponieważ chce narodzić zdrowe i silne dziecko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gasper Vladi&#039;&#039;&#039; (ギャスパー・ヴラディ, &#039;&#039;Gyasupā Buradi&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Bishop-Gasper.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Gremory, Sojusz Trzech Potęg (diabły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; niskoklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Goniec&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wskrzeszony diabeł (dawny dhampir, tj. pół-człowiek pół-wampir)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Boski Dar:&#039;&#039;&#039; Zabroniony Widok Balor&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Umiejętności:&#039;&#039;&#039; wampirze moce&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pół-wampir, mężczyzna-transwestyta, który jest w posiadaniu mocy zatrzymywania czasu poprzez spojrzenie, jednak nie jest w stanie tego kontrolować. Powiązany z Rias przez rozkaz starszych, aż do momentu, kiedy Rias dorośnie wystarczająco, aby móc sprawować nad nim kontrolę. Wciąż nie jest w stanie całkowicie zapanować nad swoimi mocami, ale może w znacznym stopniu zwiększyć swoją kontrolę poprzez wypicie krwi Iseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rossweisse&#039;&#039;&#039; (ロスヴァイセ, &#039;&#039;Rosuvaise&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Tank-Rossweisse.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Gremory, Sojusz Trzech Potęg (diabły)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; niskoklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Wieża&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wskrzeszony diabeł (dawna walkiria)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Umiejętności:&#039;&#039;&#039; norweska magia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwotnie strażnik Odyna. Po walce z Lokim i Fenrirem Odyn pozostawił ją w rodzimym miasteczku Iseia. Została przekonana przez Rias do zostania jej sługą. W Akademii Kuou pełni rolę nauczycielki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Irina Shidou&#039;&#039;&#039; (紫藤イリナ, &#039;&#039;Shidō Irina&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Ace-Irina.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Sojusz Trzech Potęg (anioły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; As Pik&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wskrzeszony anioł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Oręż&#039;&#039;&#039;: Excalibur Naśladowania, seryjnie tworzone święte demoniczne miecze &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest partnerem zawodowym Xenovii i koleżanką Iseia z dzieciństwa. Po odkryciu faktu, że biblijny Bóg jest martwy, nadal podąża za nauczaniem Kościoła i pozostaje pod bezpośrednią kontrolą Michała. Zakochała się w Iseiu i wielkim zaskoczeniem było dla niej to, że został diabłem. Pomimo tego nadal są przyjaciółmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Ravel Feneks&#039;&#039;&#039; (レイヴェル・フェニックス, &#039;&#039;Reiveru Fenikkusu&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:HSDxD-Character_Ravel.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Sojusz Trzech Potęg (diabły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Goniec (wolny)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; diabeł czystej krwi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Umiejętności:&#039;&#039;&#039; pirokineza, aerokineza&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wywodzi się ze znanego i szanowanego diabelskiego rodu Feneks, legendarnych feniksów. Najmłodsza z czwórki rodzeństwa. Początkowo należała do parostwa swojego brata, Risera Feneksa, jednak po jego przegranej w Rating Game przeciwko grupie Gremory została przeniesiona do parostwa swojej matki, stając się tym samym wolnym Gońcem. Jest menadżerką Isseia w Zaświatach i, tak jak pozostałe dziewczyny, po uszy w nim zakochana. Zaproponowała mu, że zostanie jego Gońcem, kiedy ten otrzyma parostwo. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Azazel&#039;&#039;&#039; (アザゼル, &#039;&#039;Azazeru&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:HSDxD-Character_Azazel.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Sojusz Trzech Potęg (upadłe anioły), Klub Okultystyczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; dawny Naczelnik Upadłych Aniołów&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; nauczyciel, mentor Klubu Okultystycznego&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wysokoklasowy upadły anioł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były przywódca upadłych aniołów, obecnie sprawuje opiekę nad jednym z regionów istotnych dla frakcji; zdecydował się zostać mentorem Klubu Okultystycznego. W przeszłości wielki uwodziciel kobiet, przez co też został wyrzucony z Niebios; samotny, choć jego przeszłość kobieciarza jest dobrze znana. Podsuwa Isseiowi różne zbereźne pomysły. &lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sona Sitri &#039;&#039;vel&#039;&#039; Souna Shitori&#039;&#039;&#039; (ソーナ・シトリー, &#039;&#039;Sōna Shitorī&#039;&#039;; 支取 蒼那, &#039;&#039;Shitori Sōna&#039;&#039;) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:HSDxD-Character Souna Sitri.jpg|left]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Sitri, Sojusz Trzech Potęg (diabły), Samorząd Uczniowski&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; wysokoklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Król&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; diabeł czystej krwi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Umiejętności:&#039;&#039;&#039; Magia Wody, Magia Sitri, geniusz strategiczny&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona Sitri jest wysokiej klasy diabłem i następną głową domu Sitri, a także uczennicą trzeciego roku w Akademi Kuou. Jest także przewodniczącą samorządu uczniowskiego w Akademii oraz przyjaciółką i rywalką Rias Gremory. W Akademii Kuou przedstawia się jako Shitori Souna i jest trzecią w kolejności najbardziej popularną dziewczyną w szkole, za Rias i Akeno. Podobnie jak Rias jest siostrą członikini Youndai Maou, Serafall Lewiatan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Saji Genshirou&#039;&#039;&#039; (匙 元士郎 , &#039;&#039;Genshirō Saji&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:HSDxD-Character Saji.jpg|left]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Grupa Sitri, Sojusz Trzech Potęg (diabły), Samorząd Uczniowski&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; niskoklasowy diabeł&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; Pion (cztery figury)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; wskrzeszony diabeł (dawny człowiek)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Boski Dar:&#039;&#039;&#039; Lina Absorbacji → Wszystkie Dary Vritry&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji jest uczniem drugiej klasy w Akademii Kuou, jest także sekretarzem samorządu uczniowskiego i Pionem  Sony Sitri. Przyjaciel i rywal Isseia, podobnie jak on zakochany w swojej pani. Po otrzymaniu Darów Vritry stał się gospodarzem Smoczego Króla Vritry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Ophis&#039;&#039;&#039; (オーフィス, Ōfisu) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:Dragon God-Ophis.jpg|left]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przynależność:&#039;&#039;&#039; Brygada Chaosu (dawniej), Sojusz Trzech Potęg (nieoficjalnie), Klub Okultystyczny (nieoficjalnie)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pozycja:&#039;&#039;&#039; Bóg&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Funkcja:&#039;&#039;&#039; &amp;quot;Maskotka&amp;quot; Klubu Okultystycznego&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rasa:&#039;&#039;&#039; smoczy bóg&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Umiejętności:&#039;&#039;&#039; Węże Ophis, Nieskończoność, Wieczny &amp;quot;Sen&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden/a z dwóch najpotężniejszych smoków, razem z Wielkim Czerwonym, narodził/a się w szczelinie międzywymiarowej, u zarania świata. Po nie do końca jasnej przegranej z Wielkim Czerwonym, został/a zmuszony do opuszczenia szczeliny, poszukując sposobu na powrót i pokonanie smoka apokalipsy. Dla Ophis nie istnieje coś takiego, jak koncepcja płci, obecnie przyjmuje formę małej gotyckiej dziewczynki, jest więc rozpoznawana jako dziewczyna, mimo, iż jedną z wcześniejszych form Ophis był starzec. Obecnie Ophis utraciła większość dawnej potęgi, która została jej skradziona, przy użyciu jadu Samaela. Jej siła została więc zredukowane &amp;quot;jedynie&amp;quot; do dwakroć większej, niż ta którą posiadały Dwa Niebiańskie Smoki przed zapieczętowaniem w Boskim Darze. Żyje obecnie w rezydencji Hyoudou jako &amp;quot;maskotka&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;big&amp;gt;&#039;&#039;&#039;Więcej informacji na temat postaci możesz znaleźć na [http://highschooldxd.xaa.pl/wiki/Strona_g%C5%82%C3%B3wna High School DxD Wiki]&#039;&#039;&#039;.&amp;lt;/big&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[High School DxD: Rezerwacja|Rezerwacja]] ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Zatwierdzeni tłumacze są zobowiązani do wpisu na [[High School DxD: Rezerwacja|tej]] stronie.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (już po naniesieniu poprawek) musi spełniać ogólne wytyczne.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
*[[High_School_DxD_PL_-_Terminologia|Terminologia i dyskusja]] | ([[High School DxD: Names and Terminology Guidelines|wersja angielska]])&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszystkie redakcje tłumaczenia mają być w języku polskim.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&#039;&#039;Jeżeli podczas czytania tekstu zauważysz jakiś błąd - popraw go. Mimo redakcji nie można wyłapać wszystkiego.&#039;&#039;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&amp;lt;!--max 10, resztę przenosić na stronę aktualizacji!--&amp;gt;&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;12 września&#039;&#039;&#039; - zostały dodane epizody z tomu piętnastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;10 września&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział piąty tomu piętnastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;2 września&#039;&#039;&#039; - został dodany brakujący rozdział tomu dziewiatego YAY! tłumaczenie tego tomu dobiegło końca&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;31 sierpnia&#039;&#039;&#039; - został dodany Epizod Azazela 1 z tomu piętnastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;27 sierpnia&#039;&#039;&#039; - został dodany Epizod 5 tomu piętnastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;23 sierpnia&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział 4 tomu piętnastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;15 sierpnia&#039;&#039;&#039; - został dodany Epizod 4 i rozdział 3 tomu piętnastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;11 sierpnia&#039;&#039;&#039; - został dodany Epizod 3 tomu piętnastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;10 sierpnia&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział 2 tomu piętnastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;6 sierpnia&#039;&#039;&#039; - został dodany Epizod 2 tomu piętnastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;3 sierpnia&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział 1 tomu piętnastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;28 lipca 2013&#039;&#039;&#039; - został dodany Epizod 1 tomu piętnastego&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniejsze aktualizacje można zobaczyć na [[High School DxD PL aktualizacje|tej]] stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Seria &#039;&#039;High School DxD&#039;&#039; autorstwa Ichieia Ishibumiego==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
===[[High School DxD - Tom 1|Tom 1 – Diabły starej szkoły]] – ([http://www.mediafire.com/view/?m8vrnoafvjfbpt5 Wersja PDF])===  &lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 1 Med.jpg|thumb|right||130px]]                                                                          &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]                                   &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 prolog|Żywot 0]]                                       &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 rozdzial 1|Żywot 1: Koniec bycia człowiekiem]]                         &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 rozdzial 2|Żywot 2: Początki diabelstwa]]                                       &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 rozdzial 3|Żywot 3: Mam przyjaciela]]                                        &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 rozdzial 4|Żywot 4: Ocalę cię, przyjacielu!]]                                       &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 rozdzial 5|Nowy żywot]]                                                   &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High School DxD - Tom 2|Tom 2 – Feniks szkoły bojowej ]] – ([http://www.mediafire.com/view/?3wfobmu38ghebpa Wersja PDF])===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 2 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 Ilustracje|Ilustracje]]    &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 prolog|Żywot 0]]    &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 1|Żywot 1: Moja praca jako demon]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 2|Żywot 2: Stawaj do walki!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 3|Żywot 3: Trening czas zacząć]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 4|Żywot 4: Początek bitwy]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 5|Żywot 5: Zasługi na polu bitwy]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 2 Szach mat|Szach mat]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 2 Koniec gry|Koniec gry]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 6|Żywot ∞ vs Moc ∞: Przybyłem, aby spełnić obietnicę!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 2 Ojciec x Ojciec|Ojciec x Ojciec]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 2 Ostatni pocałunek|Ostatni pocałunek]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 7|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High School DxD - Tom 3|Tom 3 – Excalibur z księżycowego boiska ]] – ([http://www.mediafire.com/?vd624503pa7ir2a Wersja PDF])===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 3 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 Ilustracje|Ilustracje]]  &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 prolog|Żywot 0]]    &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 rozdzial 1|Żywot 1: Czas na rozgrzewkę, Klubie!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 3 Zemsta skoczka|Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 rozdzial 2|Żywot 2: Święty Miecz przybył]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 rozdzial 3|Żywot 3: Plan zniszczenia Świętego Miecza!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 rozdzial 4|Żywot 4: Naprzód, Klubie Okultystyczny!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 3 Nowy skoczek &amp;amp; nowy rywal|Nowy Skoczek &amp;amp; nowy rywal]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 rozdzial 5|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 3 Przyjaciele|Przyjaciele]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High_School_DxD_-_Tom_4|Tom 4 – Wampir z zamkniętej klasy]] – ([http://www.mediafire.com/view/?7dyj3da1qddo6jm Wersja PDF])===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 4 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 prolog|Żywot 0]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 1|Żywot 1: Wakacje! Kostiumy kąpielowe! Jestem w tarapatach?]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 2|Żywot 2: Wizyty klasowe czas zacząć]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 3|Żywot 3: Mam kouhai]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 4 Grigori 1|Grigori 1]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 4|Żywot 4: Spotkanie VIP-ów!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 4 Brygada Chaosu|Brygada Chaosu]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 5|Żywot 5: Smok Walijski i Smok Wymycia]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 4 Koniec przedstawienia|Koniec przedstawienia]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 6|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 4 Grigori 2|Grigori 2]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 4 Valhalla|Valhalla]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 7|Specjalny żywot]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High_School_DxD_-_Tom_5|Tom 5 – Kocia diablica zaświatowego obozu]] – ([http://www.mediafire.com/download/h3b3gvhrdm37kgv/High_School_DxD_Tom_5.pdf Wersja PDF])===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 5 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 5 - prolog|Żywot 0]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 1|Żywot 1: Są wakacje, jedźmy do Zaświatów!]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 2|Żywot 2: Spotkanie młodych diabłów!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 3|Żywot 3: Smok i kot!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 Odyn|Odyn]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 rozdzial 4|Żywot 4: Buchou vs Kaichou: Pierwsza połowa]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 Walc|Walc]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 rozdzial 5|Żywot 5: Buchou vs Kaichou: Druga połowa]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 VIP|VIP]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 Koniec gry|Koniec gry]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 ZWYCIEZCZYNI|ZWYCIĘŻCZYNI]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 Ponowne spotkanie|Ponowne spotkanie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High_School_DxD_-_Tom_6|Tom 6 – Świętość za salą gimnastyczną]] – ([http://www.mediafire.com/view/?1yjbnvm1yt0f8fr Wersja PDF])===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 6 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 6 - prolog|Żywot 0]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 1|Żywot 1: Początek drugiego semestru!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 2|Żywot 2: Zmartwienia Asi]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Asia|Asia]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Szef x Szef|Szef x Szef]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 3|Żywot 3: Wielka Bitwa!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Uroboros|Uroboros]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 4|Żywot 4: Kocham Cię]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Juggernaut Drive|Juggernaut Drive]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 5|Żywot 5: Wielki Czerwony!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Vali Lucyfer|Vali Lucyfer]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Bohaterowie|Bohaterowie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 6|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Tom 7 - A po szkole… ragnarok|Tom 7 – A po szkole… Ragnarok]]===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 7 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 Ilustracje|Ilustracje]]    &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 prolog|Żywot 0]]    &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 rozdzial 1|Żywot 1: Spokój jest najlepszy]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 rozdzial 2|Żywot 2: Przybycie pieprzonego starca z Północy]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 rozdzial 3|Żywot 3: Połączenie sił!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Odyn|Odyn]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 rozdzial 4|Żywot 4: Dwa Niebiańskie Smoki kontra Bóg Zła, Loki!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Nadzorca|Nadzorca]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Vali Lucyfer|Vali Lucyfer]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Boss x Boss|Boss x Boss]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 rozdzial 5|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Tata|Tata]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Bohaterowie|Bohaterowie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High School DxD - Tom 8|Tom 8 – Diabelska robota]]===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 8 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 1|Żywot 1: Diabelska robota]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 2|Żywot 2: Wymagania chowańców]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 3|Żywot 3: Wspomnienia cycków]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 4|Żywot 4: Cycki tenisa]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 5|Żywot 5: Piekielny nauczyciel Azazel]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 6|Żywot 6: Trzystu Ise]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 7|Dodatkowy żywot: Zabawa rodziny Gremory]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High_School_DxD_-_Tom_9|Tom 9 – Pandemonium na wycieczce szkolnej]]===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 9 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 prolog|Żywot 0]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 rozdzial 1|Żywot 1: Tak, jeźdźmy do Kioto!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 rozdzial 2|Żywot 2: Przybycie do Kioto]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 rozdzial 3|Żywot 3: Grupa bohaterów przybyła]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 rozdzial 4|Żywot 4: Wielkie spotkanie, Grupa Gremory VS Frakcja Bohaterów! W Kioto!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 9 spec|Spec]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 rozdzial 5|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 9 Boss x Boss|Boss x Boss]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 9 Vali Lucyfer|Vali Lucyfer]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 9 Bael|Bael]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 9 Bohaterowie|Bohaterowie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High_School_DxD_-_Tom_10|Tom 10 – Lwie serce szkolnego festiwalu]]===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 10 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 10 - prolog|Żywot 0]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 1|Żywot 1: Przygotowania na szkolny festiwal!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 2|Żywot 2: Uczucia dziewicy są skomplikowane]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 3|Żywot 3: Początek rozstrzygającej bitwy młodych diabłów!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 10 - Krol|Król]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 4|Żywot 4: Bycie podwładnym Rias Gremory]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 10 - Pion|Pion]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 5|Żywot MAX VS Moc MAX: MĘŻCZYZNA (Sekiryutei) VS MĘŻCZYZNA (Shishiou)]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 6|Żywot MAXIMUM VS Moc MAXIMUM: Szkarłat i Czerwień]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 10 - Cesarz|Cesarz]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 10 - Lwie serce|Lwie serce]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 10 - Indra|Indra]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 7|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - Dodatkowy zywot|Dodatkowy żywot: Marzenie, które się nie kończy i Marzenie, które się kończy]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 11 – Uroboros i awans===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 11 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 11 - prolog|Żywot 0]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 1|Żywot 1: Nauka i sezon godowy?]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 2|Żywot 2: Nieskończoność i test na średnioklasowego diabła!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 3|Żywot 3: Zbuntowani bohaterowie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 4|Żywot 4: Jako Niebiański Smok]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 5|Życie...]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 6|Stracone życie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 12 – Bohaterowie dodatkowych zajęć===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 12 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 12 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 1|Żywot -3: Gremory bez Sekiryuuteia]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 2|Żywot -2: Przyjaciel]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 12 - Granica|Granica międzywymiarowa]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 12 - Szatan|Szatan]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 3|Żywot -1: Przymierze młodych diabłów!]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 4|Żywot 0: Cesarz Biuściastego Smoka]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 5|Żywot 1: Szkarłatna obietnica]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 12 - Azazel|Azazel]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 12 - Bohater...?|Bohater...?]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 6|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 12 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Tom 13 - Ise SOS|Tom 13 – Ise SOS]]===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 13 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 1|Żywot 1: Tokusatsu diabeł]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 2|Żywot 2: Ise SOS]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 3|Żywot 3: Niepokoje diabła]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 4|Żywot 4: Niewskrzeszony Feniks]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 5|Żywot 5: Armageddon podczas Dni Sportu!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 6|Dodatkowy żywot: Zmartwienia kolejnej spadkobierczyni]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Tom 14 - Czarodzieje z poradnictwa zawodowego|Tom 14 – Czarodzieje z poradnictwa zawodowego]]===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 14 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 14 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 14 - prolog|Żywot 0]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 14 - rozdział 1|Żywot 1: Dzisiaj też odwalam moją diabelską robotę]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 14 Czarodziej indywidualista|Czarodziej indywidualista]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 14 - rozdział 2|Żywot 2: Władcy Nocy]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 14 Czarodziej dla Brygady Chaosu|Czarodziej dla Brygady Chaosu]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 14 - rozdział 3|Żywot 3: Wygnani Czarodzieje]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 14 - rozdział 4|Żywot 4: Naprzód Klubie Okultystyczny i Szkolny Samorządzie!]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 14 - rozdział 5|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 14 Rumunia|Rumunia]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 14 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 15 - Mroczny Rycerz Słońca===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 15 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 15 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::**[[Epizod Isseia 1]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 15 - rozdzial 1|Żywot 1: Ria☆ jest naprawdę magiczną dziewczynką!?]]&lt;br /&gt;
::**[[Epizod Isseia 2]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 15 - rozdzial 2|Żywot 2: Szkarłat i Szkarłat]]&lt;br /&gt;
::**[[Epizod Isseia 3]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 15 - rozdzial 3|Żywot 3: Święta☆Dziewica jedzie do Ziemi Świętej]]&lt;br /&gt;
::**[[Epizod Isseia 4]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 15 - rozdzial 4|Żywot 4: Jazda z tym treningiem! ~Piekielny rozdział~]]&lt;br /&gt;
::**[[Epizod Isseia 5]]&lt;br /&gt;
::**[[Epizod Azazela 1]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 15 - rozdzial 5|Żywot 5: Wilczy symbol]]&lt;br /&gt;
::**[[Epizod Azazela 2]]&lt;br /&gt;
::**[[Epizod Yuuto 1]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 15 - rozdzial 6|Żywot 6: Niechaj Światłość na Ciebie spłynie]]&lt;br /&gt;
::**[[Epizod Yuuto 2]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 15 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Opowiadania===&lt;br /&gt;
====Dragon Magazine====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Opowiadania, które zostaną wcielone w któryś z tomików opowiadań.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*ERO uprowadzenie!&lt;br /&gt;
::*Cycki w słońcu!&lt;br /&gt;
::*Rozkoszna przygoda Smoka Piersi.&lt;br /&gt;
::*Rozporządzenie Samorządu Uczniowskiego&lt;br /&gt;
::*Ku przygodzie!&lt;br /&gt;
::*Piosenka miłosna dla wskrzeszonej anielicy&lt;br /&gt;
::*Kult☆Smoczej Bogini&lt;br /&gt;
::*Skarb Asi&lt;br /&gt;
::*Typowe dni Sekiryuuteia&lt;br /&gt;
::*Nekomaci☆Zwój Ninja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Dragon Magazine Special====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Opowiadania, które nigdy nie zostaną włączone w tomik.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Tożsamość Piona&lt;br /&gt;
::*Antologia EROKOME&lt;br /&gt;
::*[[Dwudziestkapiątka w pokoju klubowym z Rias-buchou!]]&lt;br /&gt;
::*Przestań!! Yuuto-kun!&lt;br /&gt;
::*Obłąkana herbatka!&lt;br /&gt;
=====Moje pierwsze zakupy (Tom Ophis)=====&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 12,5 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 12,5 - rozdzial 1|Żywot 1: Nieskończone szaleństwo zakupów!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 12,5 - rozdzial 2|Żywot 2: Smoczy Bóg i majteczki!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 12,5 - rozdzial 3|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
====Fujimi Fantasia Bunko – Srebrna Rocznica====&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD PL: Rias w Krainie Czarow|Rias w Krainie Czarów]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przy projekcie pracują==&lt;br /&gt;
*Administrator oryginalnej (anglojęzycznej) wersji projektu: [[user:Code-Zero|Code-Zero]]&lt;br /&gt;
*Administrator polskiej wersji projektu: [[user:reddocksw|reddocksw]]&lt;br /&gt;
*Opiekun polskiej wersji projektu: [[user:Salaver|Salaver]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:reddocksw|reddocksw]]&lt;br /&gt;
*[[user:Nightwing|Nightwing]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Nieaktywni&#039;&#039;&#039;:&lt;br /&gt;
*[[user:Sentox|Sentox]]&lt;br /&gt;
*[[user:Zero-sama|Zero-sama]]&lt;br /&gt;
*[[user:BananowyJE|BananowyJE]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Edytorzy===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:reddocksw|reddocksw]]&lt;br /&gt;
*[[user:Salaver|Salaver]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktualnie poszukiwani &#039;&#039;&#039;EDYTORZY&#039;&#039;&#039; oraz &#039;&#039;&#039;TŁUMACZE&#039;&#039;&#039; – w tej sprawie pisać do [[user:reddocksw|reddockasw]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Inne==&lt;br /&gt;
Z polskim projektem &#039;&#039;&#039;High School DxD&#039;&#039;&#039; powiązana jest Wiki o tej tematyce, która znajduje się pod adresem [http://highschooldxd.xaa.pl/wiki/Strona_g%C5%82%C3%B3wna highschooldxd.xaa.pl]. Serdecznie zapraszamy do jej czytania i, co ważniejsze, tworzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powstał także kanał IRC powiązany z projektem polskiej wersji DxD na IRCHighWay o nazwie &#039;&#039;&#039;[irc://irc.irchighway.net/dxd-pl #dxd-pl]&#039;&#039;&#039; ([http://webchat.irchighway.net/?channels=dxd-pl webchat]).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
* High School D×D 1 Diabły starej szkoły, ハイスクールD×D1 旧校舎のディアボロス (20 września 2008; ISBN 978-4829133262)&lt;br /&gt;
* High School D×D 2 Feniks szkoły bojowej, ハイスクールD×D2 戦闘校舎のフェニックス (20 grudnia 2008; ISBN 978-4829133583)&lt;br /&gt;
* High School D×D 3 Excalibur z księżycowego boiska, ハイスクールD×D3 月光校庭のエクスカリバー (20 kwietnia 2009; ISBN 978-4829133910)&lt;br /&gt;
* High School D×D 4 Wampir z zamkniętej klasy , ハイスクールD×D4 停止教室のヴァンパイア (20 września 2009; ISBN 978-4829134276)&lt;br /&gt;
* High School D×D 5 Kocia diablica zaświatowego obozu, ハイスクールD×D5 冥界合宿のヘルキャット (19 grudnia 2009; ISBN 978-4829134702)&lt;br /&gt;
* High School D×D 6 Świętość za salą gimnastyczną, ハイスクールD×D6 体育館裏のホーリー (20 marca 2010; ISBN 978-4829135006)&lt;br /&gt;
* High School D×D 7 A po szkole… Ragnarok, ハイスクールD×D7 放課後のラグナロク (17 lipca 2010; ISBN 978-4829135402)&lt;br /&gt;
* High School D×D 8 Diabelska robota, ハイスクールD×D8 アクマのおしごと (17 grudnia 2010; ISBN 978-4829135938)&lt;br /&gt;
* High School D×D 9 Pandemonium na wycieczce szkolnej, ハイスクールD×D9 修学旅行はパンデモニウム (20 kwietnia 2011; ISBN 978-4829136287)&lt;br /&gt;
* High School D×D 10 Lwie serce szkolnego festiwalu, ハイスクールD×D10 学園祭のライオンハート (17 września 2011; ISBN 978-4829136775)&lt;br /&gt;
* High School D×D 11 Uroboros i awans, ハイスクールD×D11 進級試験とウロボロス (20 stycznia 2012; ISBN 978-4829137208)&lt;br /&gt;
* High School D×D 12 Bohaterowie dodatkowych zajęć, ハイスクールD×D12 補習授業のヒーローズ (20 kwietnia 2012; ISBN 978-4829137499)&lt;br /&gt;
* High School D×D 13 Ise SOS, ハイスクールD×D13 イッセーＳＯＳ (Wydanie Standardowe – 20 września 2012; ISBN 978-4829137987)&lt;br /&gt;
** High School D×D 13 Ise SOS, ハイスクールD×D13 イッセーＳＯＳ (Wydanie Limitowane – 6 września 2012; ISBN 978-4829197677)&lt;br /&gt;
* High School D×D 14 Czarodzieje z poradnictwa zawodowego, ハイスクールD×D14 進路指導のウィザード (19 stycznia 2013; ISBN 978-4-8291-3845-8) &lt;br /&gt;
* High School D×D 15 Mroczny Rycerz Słońca, ハイスクールD×D15 陽だまりのダークナイト (Wydanie Standardowe – 20 czerwca 2013; ISBN 978-4829138984)&lt;br /&gt;
** High School D×D 15 Mroczny Rycerz Słońca, ハイスクールD×D15 陽だまりのダークナイト (Wydanie Limitowane – 31 maja 2013; ISBN 978-4829197684)&lt;br /&gt;
*Fujimi Fantasia Bunko – Srebrna Rocznica, ファンタジア文庫25周年アニバーサリーブック (18 marca 2013; ISBN 978-4829138687)&lt;br /&gt;
*High School D×D 16 Dzienny wampir dodatkowych zajęć, ハイスクールD×D 16 課外授業のデイウォーカー (19 października 2013; ISBN 978-4-04-712912-2)&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Fujimi Fantasia Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>178.212.220.40</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_6_-_Uroboros&amp;diff=285857</id>
		<title>High School DxD - Tom 6 - Uroboros</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_6_-_Uroboros&amp;diff=285857"/>
		<updated>2013-09-10T19:32:34Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;178.212.220.40: /* UROBOROS */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 3: Wielka Bitwa!==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
===UROBOROS===&lt;br /&gt;
Ja, Azazel, zająłem się dość dużą liczbą diabłów z frakcji Starych Maou, które znajdowały się w miejscu odbywania się Rating Game. Ich pozostała część powinna z łatwością zostać pokonana przez moich podwładnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawiłem resztę w ich rękach, a sam wzbiłem się w niebo. Klejnot, w którym rezydował Fafnir, reagował na obraną przeze mnie drogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy teleportowałem się tutaj z moimi podwładnymi przy pomocy Odyna, ujrzałem w oddali pewną osobę, a jej widok sprawił, że klejnot zaświecił mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanąłem naprzeciw niej… Była to mała dziewczynka o długich, czarnych włosach, sięgających do jej bioder. Miała na sobie czarny jednoczęściowy strój, przez co jej drobne kończyny były na widoku. Jej pełna wdzięku twarz skierowała była w stronę pola bitwy, gdzie znajdowało się wiele świątyń… Otworzyłem szerzej oczy, po czym przemówiłem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy bym się nie spodziewał, że przybędziesz tu osobiście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczynka zareagowała na moje słowa i spojrzała się w moim kierunku. Cicho się zaśmiała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel – powiedziała. – Kopę lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy wcześniej nie przybierałeś postaci starszego człowieka? – zapytałem. – Teraz jesteś bishoujo-sama, za co masz mój szacunek. Co ty zaś knujesz, Ophis?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ta mała była smokiem Uroborosem, Ophisem! Przywódcą Brygady Chaosu! Nie mogłem się mylić. Ta przerażającą aura, która nie dawała się zawrzeć w kilku słowach, należała wyłącznie do niego. Przy naszym ostatnim spotkaniu wyglądał jak starzec, jednak tym razem przybrał postać czarnowłosej dziewczyny. Cóż, dla niego wygląd był tylko ozdobą. Mógł go zmieniać do woli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli przyszedł tutaj osobiście, to mogło to oznaczać tyle, że było to coś ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obserwuję. Tylko tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obserwowanie z dobrego miejsca… Jednak by szef pojawił się we własnej osobie? Czy na świecie zapanowałby pokój, jakbym cię pokonał? – Powiedziałem to z gorzkim uśmiechem, celując w dziewczynę włócznią światła. Jednak ona potrzęsła głową, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe. Azazel nie jest w stanie mnie pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak myślałem. Nie mogłem go pokonać. Wiedziałem o tym. Jednak wiedziałem również o tym, że dla Brygady Chaosu byłby to krytyczny cios, gdybym teraz pokonał tę dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co powiesz na nas dwóch? – Tym, który do nas podleciał, był… ogromny smok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były smoczy król, Tannin! Był zaangażowany w eliminację frakcji Starych Maou, ale jak widać, po zakończeniu roboty przybył tutaj. Wpatrywał się w Ophisa szeroko otwartymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Młodziaki targują się o swoją przyszłość walką! Nie podoba mi się, że im przerwałeś! Podobno nie interesuje cię świat, a mimo to stanąłeś na czele terrorystów!? Co cię podkusiło do czegoś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytaknąłem jego słowom, po czym zwróciłem się do dziewczyny:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas zabijania, nie mów mi, że przez coś tak błahego. Przez twoje działania przybywa nam coraz więcej ofiar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, z racji że przewodził terrorystom, przekazywał swoją moc niebezpiecznym typkom, co ciągnęło za sobą ofiary po stronie każdej z frakcji. Liczba zabitych osób z dnia na dzień wzrastała. Cała sprawa stała się tak poważna, że nie mogliśmy już dłużej tego ignorować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co sprawiło, że stanął na czele terrorystów? Nie mogłem tego pojąć. Dlaczego najpotężniejsza istota na świecie, która dotąd pozostała w stosunku do niego obojętna, zaczęła działać akurat teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak odpowiedź Ophisa była czymś, czego nie mogłem zaakceptować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Milczący świat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie rozumiałem jego słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego? – zapytałem ponownie. Ophis spojrzał się na nas i powiedział to raz jeszcze:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę powrócić do szczeliny wymiarowej i osiągnąć spokój. To jedyny powód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ma być ten powód!? Szczelina wymiarowa. Mówiąc prościej, była to ściana odgradzająca od siebie świat ludzi i Zaświaty, świat ludzi i Niebo. Granica, która dzieliła cały świat. Nic w niej nie istniało, a nazywało się ją „światem nicości”. Dobrze wiedziałem, że właśnie tam Ophis się narodził, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyśmiałbym cię, gdyż twoim powodem jest tęsknota za domem, jednak szczelina wymiarowa… O ile dobrze pamiętam, to w niej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – dziewczynka kiwnęła głową – jest tam Wielki Czerwony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie szczelina wymiarowa znajdowała się pod kontrolą tego gościa. Zrozumiałem. Ophis chciał się go pozbyć, ażeby móc powrócić do szczeliny. Nie mówcie mi, że przez to, że chciał się z nim rozprawić, zbratał się z diabłami z Brygady Chaosu i pozostałymi niebezpiecznymi typkami z innych frakcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy przez głowę przebiegła mi jedna myśl. Vali, już rozumiem. Już wiem, co jest twoim celem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy próbowałem dojść do odpowiednich wniosków, obok Ophisa pojawił się magiczny krąg i ktoś się do nas teleportował. Był to mężczyzna w szatach arystokraty. Pokłonił się przede mną, a na jego twarzy pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze pierwsze spotkanie – rzekł. – Jestem tym, w którego żyłach płynie krew prawdziwego Asmodeusza, Creusereyem Asmodeuszem. Przybyłem tu, aby prosić cię, któryś jest naczelnikiem upadłych aniołów, o walkę, jako że jestem członkiem frakcji Prawdziwych Maou z Brygady Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahahaha, co my tutaj mamy… Ujawnił się nam jeden z mózgów całej operacji. Drapiąc się po głowie, odpowiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej pojawił się nam Asmodeusz od Starych Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim udało mi się potwierdzić jego tożsamość, jego całe ciało otoczyło się w aurze. Jej kolor był głęboko czarny. Ten gościu też otrzymał moc Ophisa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żadne „starzy”! We mnie płynie krew Prawdziwych Maou! Pomszczę Katereę Lewiatan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy on był facetem Katerei? Cóż, co to za różnica. Jeżeli będę mógł pokonać dowódcę tego całego terroru, to nie muszę prosić o nic więcej. Zatem przyjmuję jego wyzwanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Tannin, a ty co będziesz robił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem jakimś bezczelnym typkiem, który przerwałby pojedynek jeden na jednego. Będę miał oko na Ophisa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwy z niego wojak. Wielką stratą było to, że to smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostawiam to tobie. Co prawda powstał niezły chaos, ale jakoś teraz moi uczniowie powinni już bezpiecznie dotrzeć do Diodory – powiedziałem. Jednak Ophis pokręcił głową i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diodora Astaroth również otrzymał mojego węża. Po jego połknięciu twoja moc drastycznie wzrasta. Pokonanie go nie będzie łatwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahahahahahahahaha! – roześmiałem się głośno na jego słowa. Naprawdę niczego nie rozumiesz, Ophis!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu się śmiejesz? – Dziewczynka przechyliła głowę na bok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wąż, powiadasz. Brzmi dość potężnie. Niestety, to nie wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? Zapewnia on ogromne ilości mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko to wciąż za mało. We wcześniejszej grze, ze względu na zasady, nie mógł użyć pełni swoich sił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak bardzo poważny w skutkach był trening z Tanninem Diodora Astaroth przekona się o tym na własnym ciele. Smoczy król był jego partnerem treningowym. Legendarny smok ścigał pojedynczego gówniarza. Normalnie takiego coś niosło ze sobą śmierć, mimo że nie szedł na całość. Śmierć w następstwie tej gonitwy byłaby czymś normalnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak on przetrwał. Powrócił żywy i osiągnął Łamacz Ładu! Wy nadal nie pojmujecie, jak wiele to znaczyło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjąłem kryształ Fafnira i z tym sztucznym Sacred Gear przyjąłem pozycję do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Fafnirze. Będziesz musiał podążyć wraz ze mną. Naszym przeciwnikiem jest Creuserey Asmodeusz! Naprzód, Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili cały byłem pokryty złotą zbroją płytową. Ise, tym razem nie ma niczego, co mogłoby cię ograniczać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc idź na całość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy chciałem zaczynać, przeszkodziło mi pojawienie się magicznego kręgu. Pieczęć na nim… Rozumiem. Postanowiłeś się pojawić. Z kręgu wyłonił się szkarłatnowłosy król, Sirzechs.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs, co ty tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie zwęził oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Przez ten plan moja młodsza siostra musiała zostać wciągnięta w polityczne sprawy, które dotyczą nas, dorosłych. Musiałem również wyjść z ukrycia. Doszedłem do wniosku, że niczym dobrym nie będzie, jak za każdym razem wszystko będzie w twoich rękach, Azazelu. Chcę przekonać Creusereya. Jeżeli nie mogę zrobić nawet tego, to nie będę w stanie spojrzeć siostrze w twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, ten gość…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale z ciebie pan milusiński… Wiesz, że to tylko strata czasu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo to chcę go prosić jako obecny król diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuściłem swoją włócznię. Jednak w chwili, gdy Creuserey zobaczył Sirzechsa, na jego twarzy pojawiła się wściekłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs! Znienawidzony uzurpator! Masz tupet, pojawiając się tutaj! Przez was… Przez was, my…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popatrz. Tak prezentuje się rzeczywistość. Dla nich jesteś najbardziej znienawidzonym stworzeniem na świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Creuserey – zaczął Sirzechs – możesz opuścić swoją broń? Możemy wciąż negocjować. Potomkowie poprzednich Maou mogą zostać ukryci w jakimś zakątku Zaświatów. Czasami przez głowę przemyka mi taka myśl: „A może był inny sposób?”. Chcę negocjować z potomkiem Maou. A co więcej, chcę, żebyś porozmawiał z obecnym Maou Asmodeuszem, Falbiumem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówił uprzejmie. Właśnie to wkurzyło Creusereya jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To bezcelowe, Sirzechsie. Należy zacząć od tego, że jeżeli mówisz jako obecny Maou, to twoje słowa do nich nie dotrą. Jesteś naiwny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Creusereya opanowała wściekłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gadaj mi tych bzdur! – krzyknął. – Sprzymierzyłeś się nie tylko z upadłymi, ale również z aniołami z Nieba! Splugawiłeś się i dlatego nie mam zamiaru słuchać twoich bredni o diabłach! Co więcej, mam rozmawiać z moim uzurpatorem!? Tego już za wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąwszy, powiedziałem do Creusereya:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo akurat znajdujesz się w odpowiednim położeniu, by to mówić. Wy, Brygada Chaosu, zebraliście niebezpiecznych gości z wszystkich trzech frakcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie współpracujemy ze sobą – uśmiechnął się. – My ich wykorzystujemy. Znienawidzeni przez nas aniołowie i upadli są tylko narzędziami w rękach diabłów. Zrozumienie? Pokój? Nie! My, Maou, zostaniemy królami całego świata! Dzięki mocy Ophisa zniszczymy go i stworzymy od nowa, według naszego własnego, diabelskiego wzorca! Właśnie dlatego, wy, fałszywi Maou, stoicie nam na drodze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, niedobrze. To sposób myślenia szaleńczych, samozwańczych przywódców, których z łatwością można odnaleźć w książkach. Diabły przecież już są zagrożenie wyginięciem, więc co też oni sobie myślą…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs. Możesz mieć mieszane uczucia, ale jako król sprawujesz się o wiele lepiej od nich. Starzy Maou byli tacy, jak ci goście, przez co diabły podążały ścieżką samozniszczenia. Ich myśli i wierzenia nie pasują do siebie. Dziura pomiędzy obiema stronami była zbyt duża, aby mogła zostać załatana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs odpowiedział ze smutnymi oczyma:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Creuserey, chcę chronić tylko nasz gatunek. Muszę chronić zwykłych diabłów, bo w przeciwnym razie nie będziemy prawidłowo funkcjonować. Nie interesuje mnie to, że nazwiesz mnie naiwniakiem. Chcę zapewnić dzieciom przyszłość. Nie potrzebujemy wojen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś naiwny! – krzyknął. – Masz naprawdę bardzo idiotyczne pobudki! Czy ty naprawdę myślisz, że to będzie koniec diabłów!? Kradniemy ludzkie dusze, wabimy do piekła ludzi, a istniejemy po to, by pozbyć się Boga i aniołów! Nie ma żadnej potrzeby na dalsze negocjacje! Bo to oni są stworzeniami, które wszystko niszczą! Masz moc zniszczenia, dlaczego nie użyjesz jej przeciwko aniołom i upadłym!? Tak jak myślałem, nie masz ŻADNEGO prawa, aby nazywać siebie Maou! Ja, Creuserey Asmodeusz, jestem prawdziwym Maou i zakończę tutaj twój marny żywot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs wtedy przemówił do Ophisa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophisie, czy negocjacje z tobą również są niemożliwe?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pod warunkiem, że skonsumujesz mojego węża i złożysz mi przysięgę – odpowiedziała dziewczynka. – Przekaż władanie nad szczeliną wymiarową dookoła Zaświatów mnie. Przyjmę ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłuszeństwo Zaświatów oraz fizycznie wyjście z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było mowy, żeby Maou, na barkach którego spoczywały całe Zaświaty, z łatwością zgodzi się na takie coś. Sirzechs spojrzał w górę i zamknął oczy. Po chwili otworzył je… były wypełnione zimnem, od którego dostawałem ciarek. Creuserey, gdy znalazł się dostatecznie daleko, przy pomocy obu dłoni stworzył blok demonicznej energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Właśnie tak! To rozumiem, Sirzechs!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Creuserey przez cały czas chciał właśnie tego… Sirzechs, od samego początku nie było mowy, żeby twoje słowa coś zdziałały. Jednak mimo to ty chciałeś z nim rozmawiać. Twoje myśli. I, rzecz jasna, myśli Zaświatów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs wyciągnął przed siebie prawą rękę. Zbierały się w niej demoniczne moce. Zaczął wydzielać dziwną aurę. Moc zniszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs przemówił zdecydowanym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Creuserey. Jako Maou będę eliminował każdego, kto stanie się zagrożeniem dla Zaświatów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty draniu! Nie pozwalaj sobie tytułować się Maou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Creuserey wystrzelił ogromny blok energii. Sirzechs nawet nie drgnął, tylko skumulowaną wcześniej moc podzielił na kilka małych kul, po czym strzelił nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC! GUUUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy pocisk Creusereya napotkał na atak Sirzechsa, został on zmieciony. Kule Sirzechsa leciały dalej, niszcząc kolejne porcje energii Creusereya. Te, którym udało się przedostać, Sirzechs zwinnie unikał lub chronił się przed nimi zaklęciem ochronnym. Jedna z kul Sirzechsa wleciała prosto do jamy ustnej jego oponenta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Creuserey natychmiastowo napuchł. Gdy wszystko się uspokoiło, dało się wyczuć drastyczny spadek jego mocy! Czyżby Sirzechs pozbył się węża, którego połknął?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy to też Sirzechs przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Runa Wymarcia. Usunąłem z twojego żołądka węża Ophisa. Przez to nie będziesz mógł już walczyć tą niesamowitą mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego pewność siebie z wcześniej zniknęła i czekał z widocznym strachem. Atak Sirzechsa. Widziałem go po raz pierwszy na oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z powodów, dla którego Sirzechs został wybrany na Maou, była bezkonkurencyjność mocy zniszczenia. Eliminowała ona wszystko, czego tylko dotknęła. Nie pozostawiała po zniszczonym obiekcie żadnego śladu. Totalne zniszczenie. Mimo że pojedynczy atak był bardzo mały, to niósł w sobie ogromną moc. Nie nadużywał jej, nie starał się zwiększyć jej wielkości, a pozostawił ją w swym maleńkim kształcie. Potrafił sterować kilkoma pociskami naraz tak sprawnie, jak swoimi kończynami. Technika ta wymagała zabójczej precyzji i delikatności, a także ogromnego talentu. Sirzechs posiadał te cechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech cię! Ty i Vali! Dlaczego ci, którzy noszą imię Lucyfera, są obdarzeni mocami i ścierają się z nami!? – Creuserey, przeklinając wszystko, chciał wyzwolić jeszcze więcej energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KUUBAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak jedna z kul dotknęła jego brzucha, który w następnej chwili zniknął. Nawet tak mała miała w sobie tyle mocy. W chwili zetknięcia się z czymś niszczyła całe swoje otoczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dlaczego… Dlaczego prawdziwy musiał przegrać przeciwko swojemu uzurpatorowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwawiąc z ust, zalał się krwawymi łzami. Sirzechs zamknął jego oczy i rozłożył jego ręce na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili całe ciało Creusereya zostało pożarte przez pozostałe kule, które unosiły się tuż nad nim.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_6_-_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_6_-_rozdzial_4|rozdziału IV]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>178.212.220.40</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_4&amp;diff=284625</id>
		<title>High School DxD - Tom 9 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_4&amp;diff=284625"/>
		<updated>2013-09-06T17:48:42Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;178.212.220.40: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Wielkie spotkanie, Grupa Gremory VS Frakcja Bohaterów! W Kioto==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Ach, ale się najadłem! Oferowali i kuchnię japońską, i zachodnią, i nawet chińską. Ale z nas farciarze, że chodzimy do Akademii Kuou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadzam się w pełnej rozciągłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kolacji i kąpieli Matsuda i Motohama leniuchowali w swoim pokoju, a na ich twarzach widniała wyraźna satysfakcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po bitwie na moście Togetsukyou zwiedzieliśmy Zamek Nijou, po czym wróciliśmy do hotelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem teraz w pokoju tamtej dwójki. Jutrzejszy dzień będzie ostatnim dniem wycieczki, więc będziemy głównie kupowali pamiątki, aby mieć z czym wrócić. Z tego też powodu zdecydowaliśmy, że przygotujemy tutaj telewizor i przejrzymy zdjęcia, które do tej pory udało się nam zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczcie, że wam przeszkadzamy – powiedziała Kiryuu, wchodząc i prowadząc ze sobą Asię i resztę. – Kwartet pięknotek przybył po gorącej kąpieli, zboczki.&lt;br /&gt;
Wszystkie były w piżamach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oooo! Nie ma nic lepszego niż Asia-chan prosto z kąpieli, na dodatek w piżamach! Zaczynajmy zatem! – Matsuda z entuzjazmem nacisnął przycisk „play” i na telewizorze zaczął się pokaz slajdów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsze ze zdjęć były zrobione podczas jazdy Shinkansenem, później na stacji w Kioto i w hotelu. Poza tym były też ujęcia Fushimi Inari, Kiyomizu-dera i pozostałych miejsc. Wszystko, co udało się nam sfotografować w ciągu minionych trzech dni, było teraz wyświetlane na telewizorze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to wtedy, kiedy Motohama prawie zleciał ze schodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matsuda, a to nie było wtedy, gdy próbowałeś zjeść wszystko na raz z tej budki? I prawie się zadławiłeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ja wam mówię, żebyście przestali lampić się na tak na dziewczyny z innych szkół. Nawet na wycieczkę do Kioto zabraliście te swoje zboczone miny… Hańba dla naszej szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wybuchali śmiechem, kiedy Motohama, Matsuda lub Kiryuu komentowali zdjęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To właśnie można było zaliczyć do tych bezcennych wspomnień z wycieczki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia zaangażowanym w to spotkanie w pokoju chłopaków zacisnąłem mocno pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieważne, co się zdarzy, wraz ze wszystkimi będziemy gotowi na wszelkie przeciwności losu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wszyscy wrócimy wspólnie, wrócimy do Akademii Kuou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po obejrzeniu zdjęć przyszła pora snu. Grupa Gremory, wliczając w to Irinę, podwładni Sitri, Azazel-sensei i Lewiatan-sama zebrali się w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmawialiśmy o wydarzeniu, które miało wydarzyć się tej nocy. Frakcja Bohaterów miała się podjąć swojego eksperymentu w Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A tak przy okazji… Mój pokój był tak mały, że abyśmy się pomieścili, musieliśmy stać. Chociaż to było do przewidzenia, bo w końcu próbowaliśmy pomieścić ponad dziesięć osób w pokoju o wymiarach ośmiu mat tatami.&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina rozmawiały, siedząc w szafie… Czyżbyście tak bardzo upodobały sobie to ciasne miejsce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia pijaną przez cały dzień twarz Rossweisse-san  była całkowicie blada, ale ona sama nalegała, że włączy się do rozmowy… Słyszałem, co prawda, że wzięła swoje leki na otrzeźwienie i udało się jej powrócić do normalnego stanu. Mimo to wciąż nie wygląda zbyt dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei obrzucił wzrokiem wszystkich zgromadzonych i zaczął. Po środku pokoju została rozłożona mapa całego obszaru Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zacznijmy objaśnienie naszego planu walki – powiedział. – Tereny wokół Zamku Nijou i stacji Kioto są bacznie obserwowane. Wszystkie diabły i upadłe anioły z Kioto zostały zmobilizowane. Tutejsze youkai również zaoferowały nam swoją pomoc. Mimo że nie zaobserwowaliśmy żadnych ruchów ze strony Frakcji Bohaterów, to wykryliśmy obecność czegoś złego z Zamkiem Nijou w centrum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecność czegoś złego? – zapytał Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odrzekł Sensei. – Już w starożytności Kioto było miastem zbudowanym na podstawie praw Yin Yang i Feng Shui niczym olbrzymich rozmiarów magiczny krąg. W rezultacie tego mamy tutaj wiele miejsc nasiąkniętych magią, jak choćby Chram Seimeia, Studnia Seimeia, Chram Suzumishiego Kofuku Jizo, sosna Hizamatsu-san przed Chramem Fushimiego Inariego i inne. Miejsc z niecodzienną aurą jest zbyt wiele, by je zliczyć. Jednak przepływ energii został wzburzony i zbiera się ona teraz na Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co… – powiedział, przełykając ślinę Saji. – Co się może stać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, ale na pewno nic dobrego. W końcu zamierzają wykorzystać przywódczyni kyuubi, kontrolującą linie geomantyczne miasta, do przeprowadzenia swojego eksperymentu. Tego musimy się trzymać i na tym oprzemy cały swój plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa wszyscy przytaknęliśmy głowami. A on wreszcie zaczął objaśniać nam plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na pierwszy ogień idzie grupa Sitri. Będziecie pilnować terenów wokół stacji Kioto. Miejcie również oko na hotel. On sam w sobie jest już pokryty wzmocnioną barierą, tak że macie zawsze jakieś zabezpieczenie. Jednak jeżeli pojawi się ktoś podejrzanie wyglądający, to waszą robotą będzie się nim zająć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! – odpowiedzieli chórem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kolejni są grupa Gremory i Irina – zwrócił się do nas. – Naprawdę przepraszam, że za każdym razem was w to wciągam, ale będziecie dzisiaj naszym głównym atakiem. Za chwilę wyruszycie w stronę Zamku Nijou. Będę szczery i powiem, że liczba przeciwników czy też ich moce pozostają dla nas nieznane. Równie dobrze może okazać się to wielkim ryzykiem. Waszym priorytetem jest ocalenie królowej Yasaki. Gdy tylko będziecie ją mieli, zabierajcie się stamtąd. W końcu przyznali się, że używają ją do jakiegoś eksperymentu… Mimo to wciąż istnieje szansa, że to był blef, jednak biorąc pod uwagę Cao Cao i jego charakter, całkiem możliwe, że to prawda. Być może to było powodem tego, że tak bardzo chciał nas w to wciągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie mamy wystarczająco siły? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanowiliśmy naszą główną ofensywę, ale nawet biorąc pod uwagę Irinę, to było nas tylko pięć osób. Wiedząc, jak potężna była Frakcja Bohaterów, nie było nas zbyt dużo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie, już wcześniej załatwiłem paru antyterrorystów. Stanowili już silne wsparcie podczas wielu krwawych starć z Brygadą Chaosu. Dzięki nim szanse zwycięstwa znacznie wzrosną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wsparcie? Kto? – zapytał Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech dla was pozostaną na razie wybitnymi stworzeniami. To były dobre wiadomości – odpowiedział Sensei, uśmiechając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro on tak mówi, to muszą być silni, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto to mógł być? Nie Buchou ani Akeno-san, tak? A może Maou Rangersi…? Niemożliwe. Ale akurat w takiej sytuacji moglibyście się pojawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu pora na złe wiadomości – powiedział Sensei. – Otrzymaliśmy tylko trzy porcje Łez Feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko trzy?! Przecież to zdecydowanie za mało! – płakał przerażony Saji, kierując swoje słowa do Senseia. – A naszymi przeciwnikami są terroryści!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja to rozumiem – odparł Sensei. – Jednak na świecie jest duże zapotrzebowanie na Łzy ze względu na działalność Brygady Chaosu. Wszystkie strategiczne punkty każdej z frakcji nie posiadają ich zbyt dużo w zapasie. Łzy nigdy nie były rzeczą, którą można by było wytwarzać na masową skalę. Ród Feneks nie ma łatwo. Już początkowo były bardzo wartościowe, więc wraz ze wzrostem cen stały się bardzo drogie. Zasugerowano nawet diabłom zmianę regulaminu Królewskich Gier w odnośnie kwestii Łez. Powinniście o tym wiedzieć, gdyż może to mieć wpływ na wasze przyszłe rozgrywki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wow. Zrobiło cię całkiem poważnie. Jednak było to normalne. Im większą aktywnością będą wykazywać się terroryści, tym więcej ludzi ucierpi. Z tego też powodu rosło zapotrzebowanie na Łzy. Było to raczej nieuniknione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to sekret – kontynuował Sensei – ale różne frakcje zaczęły ze sobą współpracować i zwiększyły swoje wysiłki, aby odnaleźć posiadaczy Zmierzchu Uleczania. Mimo że jest to wyjątkowy Boski Dar, to nie jest taki rzadki, co potwierdziły nasze poszukiwania, dzięki którym udało się odkryć kilku posiadaczy tego Daru, nie wliczając w to Asi. Ich odnalezienie będzie dla nas dużą przewagą, taką samą jak fakt, że Brygada Chaosu nie ma ich w swoich szeregach. Znaleźlibyśmy się w bardzo niekorzystnej sytuacji, gdyby posiadali takich potężnych uzdrawiaczy. Z drugiej strony obecny Belzebub – Ajuka – prowadzi własne badania nad sposobami regeneracji… Tyle jestem w stanie powiedzieć. Grigori również przeprowadzają badania nad Sztucznymi Darami, które mogłyby uzdrawiać. Prawdę mówiąc, Asia sekretnie nam w tym pomaga i cały czas otrzymujemy coraz to lepsze rezultaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-nie miałem bladego pojęcia! W końcu robili to potajemnie, więc nic dziwnego, że nie wiedziałem… Rozumiem, Asia po cichu pomagała Zaświatom. Ależ z niej dobra dziewczyna! Naprawdę była moją chlubą i dumą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas stawiała na trening, więc przy pomyślnych wiatrach uda się jej pewnego dnia osiągnąć Łamacz Ładu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałbym ją widzieć, gdyby do tego doszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem tak przedstawia się sytuacja – powiedział Sensei. – Łzy rozdzielimy pomiędzy dwie grupy. Dwa flakoniki idą do naszej ofensywy, grupy Gremory. Trzeci wędruje do grupy Sitri. Użyjcie ich proszę z rozwagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! – odpowiedzieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – zwrócił się do niego Sensei. – Będziesz walczył wraz z podwładnymi Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-ja? – zapytał, wskazując na siebie. Mimo że było to niespodziewane, to natychmiast zrozumiał. – …Smoczy Król?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się – odparł Sensei. – Stan Virtry, stan Smoczego Króla, bardzo się nam przyda. Czarne ognie mogą zablokować przeciwnikom możliwość ruchu, jak również absorbować ich energię. Zrobimy jak przy starciu z Lokim. Będziesz wspierał grupę Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma problemu – odpowiedział. – Ale w tym stanie łatwo stracę przytomność i nie będę mógł kontrolować tego, co robię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie widzę kłopotu – odrzekł Sensei. – Ise pomoże ci ją odzyskać, tak samo jak ostatnio. Ise – zwrócił się do mnie – po prostu pomyśl nad czymś, co wtedy powiesz. Jesteś Niebiańskim Smokiem, to pokaż mi, jak należy panować nad Smoczymi Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-zrozumiano!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu już raz mi się udało. Kiedy zajdzie taka potrzeba, pomogę Sajiemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy pozostałe frakcje zostały poinformowane? – zapytała Irina, podnosząc rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to była teraz pilna sprawa. Jak prezentowała się sytuacja? Wcześniej zabroniono mi zdać raport Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – rzekł Sensei. – Poza Kioto zebrało się dużo diabłów, aniołów, upadłych aniołów i youkai. Aby zapobiec ucieczce naszych przeciwników, dookoła miasta ustawiono barykadę. Jeżeli tylko to możliwe, to najlepiej byłoby schwytać ich wszystkich przy tej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę odpowiedzialna za siły zewnątrz Kioto☆ – dorzuciła Lewiatan-sama. – Jeżeli jakieś złe dziecko będzie chciało dać nogi, ja i inni już go zniszczymy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że mówiła spokojnym głosem, to wiedziałem, że jeżeli sytuacja robi się poważniejsza, to ona naprawdę potrafi się bardzo postarać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, skontaktowałem się również z Soną. Oferuje nam wszelkie dostępne sobie wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, przewodnicząca wraz ze swoją zastępczynią również działały po swojej stronie! W ten sposób pozostała tylko nasza strona, a dokładniej nasze onee-sama oraz kouhai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sensei, a co z naszą Buchou i resztą? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, chciałem je poinformować… – odpowiedział, a jego czoło zmarszczyło się. – Ale najwyraźniej wszystko dzieje się w nie porę. Obecnie są na ziemiach rodu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zanotowano zamieszki w kilku miastach wewnątrz terytorium Gremorych – odpowiedział, przytakując głową. – Najprawdopodobniej udali się tam, żeby pomóc w ich uspokajaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zamieszki! Czyżby Brygada Chaosu!? Na dodatek Buchou i reszta dziewczyn! Ogromnie się tym zmartwiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stoją za nimi zwolennicy Frakcji Starych Maou – powiedział z krzywym uśmiechem. – Najwyraźniej znalazła się grupa, która nie miała bezpośredniego kontaktu z Brygadą Chaosu. Mimo wszystko spowodowali kłopoty, więc dziewczyny postanowiły coś z tym zrobić. W końcu w przyszłości będzie to ich własne terytorium… A właśnie, dowiedziałem się, że Grayfia-san również bierze w tym udział. Tak, skoro ona tam jest, to ci buntownicy mogą kopać sobie już groby. Co prawda nie wiem, czy to prawda czy też nie, ale podobno żona głowy rodu, Lady Gremory, była tam widziana. Rozwścieczonych kobiet Gremorych nie można zignorować. – Umyślnie wzdrygnął się przy ostatnim zdaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, zatem nie tylko Grayfia-san, ale również matka Buchou podjęła jakieś działania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, jej matka oraz Grayfia-san. Fakt, że to te trzy, naprawdę pocieszał. Może to dlatego, że wszystkie kobiety z rodziny Buchou dawały takie poczucie niezawodności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Brązowowłosa Dama Zagłady, Szkarłatnowłosa Księżniczka Zniszczenia i Srebrnowłosa Księżniczka Zniszczenia zebrały się w jednym miejscu ☆ – wymieniła radośnie Lewiatan-sama te złowrogo brzmiące tytuły. – Ech, to będzie dobra lekcja dla tych buntowników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagłada, zniszczenie… Co do, zabrzmiały jak „Nietykalne Królowe” albo coś w tym guście. Kobitkom Gremorych nadawano same przerażające przezwiska… Wyglądało na to, że ojciec Buchou i Sirzechs-sama nie mieli zbyt kolorowo ze swoimi żonami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciebie też czeka marna przyszłość – powiedział Sensei, kładąc dłoń na moim ramieniu i kilkukrotnie przytakując głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…C-co to miało znaczyć!? Co prawda nie do końca rozumiałem, ale chyba nigdy nie wkurzę Buchou? Chyba nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei chrząknął, po czym odwrócił się do reszty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem tak wygląda mój plan – powiedział. – Będę również wypatrywał tych terrorystów z nieba. Wszyscy macie godzinę, aby zastosować się do instrukcji. Jeżeli zauważycie cokolwiek podejrzanego, natychmiast meldować. A, no i postarajcie się nie zginąć. Aż do powrotu szkolna wycieczka pozostaje szkolną wycieczką… Obronimy Kioto ceną własnego życia. Zrozumiano?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotkanie dobiegło końca wraz z chóralnym przytaknięciem wszystkich tutaj zgromadzonych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przygotowaniach do walki wyszedłem na główny korytarz. Obiecałem Asi i reszcie spotkać się z nimi tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze nikt nie przyszedł… O, chwileczkę, Sensei i Rossweisse-san siedzieli na tamtych fotelach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wstał na mój widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, podejdź tu no.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O co mogło chodzić? Zaczęła zżerać mnie ciekawość, gdy wyjął coś z kieszeni… Był to czerwony klejnot, emitujący światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdarzyło się to przed chwilą – powiedział. – Przed hotelem doszło do kolejnego napadu zboczeńca. Przypadkowo byłem świadkiem tego zajścia, więc skopałem tyłek gościowi, który dobierał się do piersi przechodzącej obok kobiety… I wtedy z jego ciała wyskoczyło to. Rozważałem, czy to nie jest czasem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
K-klejnot z ciała zboczeńca…? Dlaczego mi go dajesz? Właśnie, odkąd przybyliśmy do Kioto, te napady zboczeńców zdarzały się dosyć często.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tej klejnot to…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbrzmiał głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Och, to wydobyło się ze szkatułki i uciekło z twojego ciała. W pociągu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co też ty mówisz!? To to!? Ten klejnot!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałem rację – powiedział Sensei, przytakując przy tym głową tak, jakby potwierdziły się jego przypuszczenia. – Zbadaliśmy ten klejnot i odkryliśmy w nim twoją energię. – Wręczył mi go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hmm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No trzymam go w dłoniach, ale nie odczuwam żadnej zmiany…? Ddraig, o co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma w tym pomyłki. Jestem w stanie wyczuć w nim nas. Nie, zaraz… A to co?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle głos Ddraiga stał się przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Trochę zbadałem tej klejnot… Zawartość szkatułki, twoje możliwości… Błąkały się po całym Kioto, wchodząc w różnych ludzi… i dotykając piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! C-co takiego…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi niepojętymi dla mnie słowami zacząłem mieć wątpliwości co do poprawnego funkcjonowania moich uszu. Jednak stojący obok mnie Sensei gorzko się podśmiewał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to dlatego – powiedział. – Ta niezliczona ilość napadów zboczków w ciągu minionych dni to sprawka twoich możliwości. Ten klejnot wykorzystywał ludzi jako środek transportu po Kioto. Bez względu na płeć, kiedy tylko znalazł się w czyimś ciele, zarażał ich obsesjom dotykania piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-poważnie!? Jakim cudem… Więc te wszystkie napady były sprawką moich możliwości…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem Oppai Smokiem i naprawdę kocham piersi, więc możliwości z tej szkatułki miały związek z piersiami…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy na stówę był Matsuda. Siedział naprzeciwko mnie w pociągu i chciał dobrać się do klatki piersiowej Motohamy. A potem przeskakiwało z osoby na osobę i tak przez całe Kioto, aż wreszcie wylądowało tutaj… Coś w tym guście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw pozwólcie mi przeprosić wszystkich zboczków, jak i ich ofiary. Tak właściwie to ci pierwsi również są ofiarami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, jak prezentuje się sytuacja z tym klejnotem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu tyle się wydarzyło, zanim do mnie wrócił, więc coś na pewno musiało z nim być, tak? Musiałem coś zyskać, racja? Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nie mam pojęcia. Moc jest znacznie silniejsza, ale… Ale moc zyskana poprzez dotykanie klatek piersiowych innych osób, czy to… Czy to na pewno w porządku, aby twoje możliwości…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mów już nic więcej! Nawet ja sam nie wiem, o co chodzi! Kto by pomyślał, że dojdzie do czegoś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spowodować tyle problemów mieszkańcom Kioto… Ise-kun musi znaleźć dobry sposób na wynagrodzenie to tym, którzy zostali zamknięci za macanie przypadkowych osób – powiedziała poważnym głosem Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To było jasne, w końcu zostali niewinnie aresztowani, więc muszę coś zrobić, bo w przeciwnym razie będę strasznie nie fair!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyślę nad tym sposobem – powiedział Sensei. – Jednak zastanawiam się nad tym, czy możliwości Ise nie starają się pozyskać jakiejś, nie wiem, specjalnej mocy? Przykładowo ciało Ise posiada coś więcej niż demoniczną i magiczną moc, posiada jeszcze coś jak „piersiową moc”…? W jego przypadku jest to całkiem możliwe – mówił łagodnym i zamyślonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiowa moc… Coś takiego w ogóle istnieje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprawdy, z jednej strony starać się ratować ludzi, z drugiej stwarzać innym masę problemów. Ise-kun, naprawdę trudno jest cię zrozumieć… Hmmm, chyba będę wymiotowała… – Mimo trzymania dłoni na ustach, aby nie zwymiotować, miała siłę na komentarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest? – zapytał Sensei, westchnąwszy. – To samo tyczy się ciebie, spicie się i stracenie nad sobą kontroli, no i ciągłe wymiotowanie w hotelu. Chyba nie powinnaś w takiej sytuacji pouczać innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie chcę być przez was pouczana! To wszystko przez was, bo to wy piliście… Ooch, zaraz chyba rzygnę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie przepraszam – powiedział Sensei. – No dobrze, ale na pewno dobrze się czujesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pozwólcie, że pójdę do toalety…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Rossweisse-san pobiegła prosto do toalety! Chyba nie jest z nią za dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymiotująca walkiria – rzekł Sensei. – Wracając, Ise, będąc jego właścicielem, może byś go przy sobie zatrzymał? A nuż jego moc wydobędzie się z tego czy innego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawda, to będzie najlepszym rozwiązaniem. Nie mogę sprawić mieszkańcom Kioto więcej kłopotów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co powinienem uczynić, aby klejnot jakoś zareagował? I najwyraźniej Ddraig również nie miał pojęcia, więc po prostu zatrzymam go przy sobie? Witajcie w domu, moje słodkie możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, zgadza się. Chciałem się jeszcze o coś zapytać Senseia przed walką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, Sensei…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaką osobą jest Cao Cao? Mam na myśli tego z Kroniki Trzech Królestw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadałem to pytanie z tego powodu, że nie znałem zbyt dobrze tej kroniki. A jeżeli przeciwnikiem był potomek Cao Cao, to lepiej byłoby, jakbym wcześniej się czegoś o nim dowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A jak ty go postrzegasz? – zapytał, zamiast odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podrapałem się po twarzy i powiedziałem to, co wiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eem, był przeciwnikiem Liu Beia, złoczyńcą, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był jego przeciwnikiem politycznym… Tak przynajmniej został przedstawiony w mangach i teatrzykach lalkowych w telewizji, które oglądałem, będąc brzdącem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to wizerunek podkolorowany przez „Opowieści o Trzech Królestwach”. Co prawda ten rzeczywisty Cao Cao zamordował wiele niewinnych osób, ale mimo to jest również odpowiedzialny za ważne przemiany polityczne i jest głównie znany przez kolekcjonowanie i rozwijanie ludzkich talentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Talentów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Cao Cao potrafił wykorzystać każdego bez względu na jego pochodzenie, o ile nadawał się do bycia wykorzystanym. Na skutek tego państwo Wei stało się silną merytokracją. Cao Cao z Frakcji Bohaterów również skupia się na zbieraniu talentów, jednak, o ironio, z silnymi uprzedzeniami. Wiemy, że udało mu się zebrać osobników o wielu rodzajach mocy, jednak od swojego przodka różni się w ich doborze. Nie mając pod sobą diabłów ani aniołów, zbiera talenty, ale ogranicza się tylko do ludzi.  Frakcja Bohaterów kieruje się tylko tą jedną zasadą, która jest najbardziej niezrozumiała. A żeby realizować swoje cele, robią pranie mózgów innym, aby uczynić z nich nowych terrorystów. Zwiększenie ilości Łamaczy Ładów i rozwój Stwórcy Zniszczenia drogą terroryzmu to trochę za wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie. Ja byłem diabłem, a moimi przeciwnikami byli ludzie. Pod tym względem zdawało się, że oswoiłem się z tym dosyć otwarcie podczas moich walk. Co zaskakujące, w ogóle nie miałem dylematów typu „przeciwnikiem jest człowiek, a ja jestem teraz diabłem, ale wcześniej również byłem człowiekiem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja metamorfoza w diabła była nieodwracalna rzeczywistością, a skoro taki styl życia mi się spodobał, to przyjąłem go z szeroko otwartymi ramionami i z pełną prędkością rzuciłem się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z racji tego, że długość mojego życia uległa znacznemu wydłużeniu, to pewnego dnia będę musiał powiedzieć „żegnajcie” moim ludzkim przyjaciołom i rodzinie. Będzie to bolesna rzecz, ale nie oznaczało to, że zawaham się przed walką z ludzkim przeciwnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci goście z Frakcji Bohaterów – czy byli ludźmi, którzy walczyli za swoje przekonania w sens tego, co znaczy być dobrym lub złym? W końcu byli uwieńczeni tytułem „bohaterzy”.&lt;br /&gt;
Hmm, naprawdę trudno było to zrozumieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko terroryzm nie był dobry. Zmuszanie innych do wykonywania swoich poleceń praniem mózgu było bardzo nieludzkie.  Bez względu na wszystko z mojego punktu widzenia metody te były złe.&lt;br /&gt;
Gdy nad tym rozmyślałem, Sensei zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O nic wielkiego – odrzekłem. – Zastanawiałem się nad tym, co znaczy być człowiekiem i diabłem, pytaniami, którymi zazwyczaj nie zawracam sobie głowy… No i nad bohaterami. Członkowie Frakcji Bohaterów są potomkami słynnych herosów i rywalizują z diabłami i aniołami pod względem fizycznych zdolności, tak? Więc co znaczy być „bohaterem”? Ach, nie mam myśli definicji, tylko w znaczeniu ich istnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia głupim wiedziałem, że słowo „bohater” niosło ze sobą bycie wybawicielem. Jednak co czyniło tych tak zwanych „bohaterów” innymi od reszty ludzi? Zawsze chciałem się tego dowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bohaterami nazywani są ci, którzy posiadają wyjątkowe moce lub zdolności. Logicznie rzecz biorąc, powinni ich używać, by osiągać wielkie rzeczy lub pokonywać równie wielkie zło i tym samym przyczyniać się do rozwoju ludzkości, czyli, innymi słowy, być zbawicielami ludzkości… Jednak nie oznacza to, że wszyscy posiadacze Boskich Darów zostaną bohaterami ani że będą oni szczęśliwi, bo „urodzeni, aby stać się herosami” nie oznacza „zostać nimi naprawdę”. Wśród tych posiadaczy jest wielu, którzy nadużywają tych mocy i cieszą się przez to złą sławą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie urodzeni z mocą, aby stać się bohaterami… Niesamowite. Jak dla mnie było czego zazdrościć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bohaterzy. Kiedy byłem jeszcze człowiekiem, takim zwykłym człowiekiem, byli osobami, które podziwiałem i chciałem być jak oni. Walczenie przeciwko nim… Uch, jestem teraz diabłem, jak również smokiem, więc z ich punktu widzenia stałem się tym złym, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamartwiałeś się tym, czy bycie diabłem czyni cię przeciwnikiem bohaterów i… ludzkości? Hej, po prostu pomyśl o tym, kim ty chcesz zostać. Co takiego chcesz osiągnąć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę zostać wysokoklasowym diabłem i Królem Haremu! – odpowiedziałem bez chwili wahania. – Będę również dawał z siebie wszystko dla Buchou i reszty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie wspaniałe? Pracuj ciężko, a osiągniesz ten cel. Dasz radę, prawda? – Wraz z jego śmiechem parę rzeczy stało się dla mnie jasne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, więc to by było na tyle. A, jeszcze jedna rzecz… Pomogę matce Kunou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jest. Ta dziewczynka płakała i bardzo cierpiała. Musiałem zaradzić temu problemowi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei delikatnie poczochrał moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak długo, jak taki pozostaniesz, to nic ci nie będzie. Ale co się tyczy innych… Asia i reszta mogą się zawahać przed stawieniem czoła ludziom. Jednak dopóty, dopóki ty będziesz parł naprzód, oni podążą twoimi śladami. Bądź po prostu sobą. Ma to znaczenie również dla rozwoju innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Morale wszystkich zależy ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! Ja, Issei Hyoudou! wraz z moimi towarzyszami ruszymy na spotkanie wrogom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym oświadczeniu wyszedłem naprzeciw reszcie drużyny, która dopiero co tutaj przybyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się do wyruszenia, spotkaliśmy podwładnych Sitri, zebranych przy automatycznych drzwiach wejściowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gen-chan, tylko się nie forsuj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie, Gen-chan. Umówiliśmy się przecież, że jutro idziemy coś kupić dla Przewodniczącej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Hanakai, Kusaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Genshirou, pokaż tym terrorystom determinację podwładnych Sitri!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano, Yura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli tylko zrobi się niebezpiecznie, proszę uciekaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już dosyć często ćwiczyłem moje umiejętności w uciekaniu, Meguri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Towarzyszki Sajiego dodawały mu otuchy. Słyszałem, że ich stosunki polepszyły się przez wakacje. Jednak nie udało mu się zrobić żadnych postępów w kluczowym związku z Przewodniczącą… Oj, ja również byłem w podobnej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy westchnąłem, Kiba położył na moim ramieniu swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako że nie ma tutaj Buchou, w jej zastępstwie to ty, Ise-kun, będziesz naszym Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ! N-Naprawdę!? Coooo!? Jestem Królem!? Czy to możliwe!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś taki zdziwiony? Zawsze chciałeś uniezależnić się od Buchou i zostać Królem. Normalne zatem jest, że ze względu na zaistniałą sytuację wszyscy będą posłuszni twoim rozkazom, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeem, no niby racja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale żebym ja znalazł się na miejscu Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiając się nad tym, otrzymałem odpowiedź Kiby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydawałeś nam rozkazy już podczas walki na Togetsukyou, chociaż znaleźliśmy się w sytuacji kryzysowej. Choć twoje decyzje nie muszą koniecznie należeć do najtrafniejszych, to wszyscy wrócili cali i zdrowi i dlatego też uważam, że podejmowałeś dobre decyzje. Z tego powodu chciałbym, abyś przewodził nam i dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kiba. Poparł wszystkie moje niedojrzałe wskazówki, którymi zaprzątałem sobie głowę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie – przyłączyła się Xenovia. – Irina, Asia i ja jesteśmy w stanie lepiej działać, gdy otrzymamy rozkazy. A ty, choć niespodziewanie przejąłeś nad nami dowództwo, to byłeś w stanie utrzymać nas w ryzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak tak, ale Ise-kun, byłeś zbyt porywczy, a to nic dobrego. Łapiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie. Panuj nad sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Asia również pozwoliły sobie na wtrącenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji tego, że jestem tu od niedawna, to pozwolę Ise-kun dowodzić drużyną, bo ma większe doświadczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Rossweisse-san zgodziła się… Emm, w takim razie nie ma problemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wszyscy skupili swoją uwagę na mnie, doradzając albo wyrażając swoje zmartwienie… Po raz kolejny poczułem, jak wspaniałymi osobami byli podwładni – moi towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ach, Buchou! Chcę pozostać tutaj, wraz ze wszystkimi przezwyciężając próby, znosząc cierpienie i prąc zawsze do przodu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Nie mogłem nie zauważyć przedmiotu, który trzymała Xenovia… Był owinięty w jakieś ubranie pokryte magicznymi literami… Ach, chyba rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, chciałeś o to zapytać, tak? – Xenovia zobaczyła moją minę i podała mi trzymany przez siebie przedmiot, żebym mógł rzucić okiem. – Właśnie przybył od Kościoła. Nowy i ulepszony Durandal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to jednak ten miecz! Właśnie to podejrzewałem od momentu, kiedy w pociągu powiedziała mi, że Durandal jest ulepszany przez Kościół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Choć muszę użyć go od razu w prawdziwej walce, bez żadnego testu, to będzie dobrze. Idealnie pasuje to do stylu mojego i Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Interesowało mnie, co takiego zyskał miecz. W końcu był znany ze swojej potężnej mocy. Gdyby stał się łatwiejszy do okiełzania, zużycie wytrzymałości osoby dzierżącej oraz sama precyzja oręża zostałyby znacznie poprawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczcie, zagadałem się. – Saji biegnąc w naszą stronę, złączył przepraszająco dłonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podwładne Sitri dodały nam otuchy słowami „pozostawiamy atak wam” i „widzimy się jutro”, po czym prędko wybiegły w stronę stacji Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupa Gremory plus Irina i Saji. Tak prezentowała się drużyna atakująca Zamek Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, ruszajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak wyruszyliśmy w stronę miejsca wskazanego nam przez Cao Cao. W stronę Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Opuszczając hotel, ruszyliśmy w stronę stacji Kioto. Planowaliśmy wsiąść w następny autobus do Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byliśmy ubrani w szkolny mundurek w wersji zimowej. Xenovia i Irina zdawały się mieć pod nimi swoje kościelne stroje bitewne. Jakby było przyszło co do czego, to mogły były ściągnąć mundurki i z łatwością się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooooch, łeeee. – Rossweisse-san zakrywała usta dłońmi, starając się walczyć z powracającą co jakiś czas ochotą wymiotowania. Naprawdę nie wyglądała za dobrze. Ile ona w końcu wypiła…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas trwania wycieczki Rossweisse-san pokazała się od wielu swoich stron, których nie znaliśmy. Gdy wrócimy, to nigdy już nie pozwolę jej tknąć alkoholu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stacji, w czasie czekania na autobus, coś nagle zderzyło się z moimi plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei! Ja również idę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blondyneczka w stroju szintoistycznej kapłanki – Kunou. A jej co się stało? Nie powinnaś siedzieć we wewnętrznej stolicy wypełnionej youkai?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Kunou, a ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też chcę uratować moją mamę – powiedziała, siedząc na moich ramionach i uderzając pięściami w moje czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Hej, hej, hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie bardzo niebezpieczne. Chciałbym, żebyś trzymała się od tego wszystkiego z dala i czekała. Czy nasi Maou Dama-sama i Naczelnik Upadłych Aniołów już ci tego nie powiedzieli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No tak, powiedzieli, ale! mimo to chcę wyruszyć na ratunek mamie! Proszę was! Zabierzcie mnie ze sobą! Błagam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prosić do takiego stopnia. Gdybym teraz poinformował o tym Senseia, to na pewno od razu by przysłali kogoś, aby zabrał stąd Kunou… Jednak to nie tak, że nie rozumiałem uczuć tej dziewczynki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A może wzięcie jej z nami zwiększyłoby szansę na uratowanie przywódczyni kyuubi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okej, biorę odpowiedzialność na siebie. Zdecydowałem się uszanować jej uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Spod naszych stóp wydobyła się jasna mgła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie moje ciało zaatakowało ciepłe, kojące uczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Już go raz dzisiaj doświadczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to było… Zatracenie Wymiaru!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy odzyskałem moje zmysły, przed moimi oczami znajdował się peron metra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na znaku widniał napis „Kioto”, więc musiała to być stacja metra w Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Swoją drogą, znowu nas przeteleportowali! Byliśmy dzisiaj teleportowani jak szaleni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozglądając się dookoła, nie dostrzegłem żywej duszy. No, poza mną – nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy to nie peron stacji metra? – Kunou siedziała dalej na barana. Wyglądało na to, że przeniosło ją wraz ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, chyba przydarzyło się nam to samo co za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czyli ten alternatywny wymiar jest repliką Kioto? Techniki tych ludzi są niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak powiedziała Kunou. Otoczenie nas mgłą było już alarmujące, ale kto by mógł przypuszczać, że odtworzą całe Kioto, podobnie jak zrobili to z tą sztuczną przestrzenią za dnia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja komórka zaczęła dzwonić – był to Kiba. On również się tutaj znalazł? A właśnie, telefony działały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, Kiba? Gdzie jesteś? Ciebie też przeniosło do tego dziwnego miejsca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem przy dworze cesarskim. Są ze mną również Rossweisse-san i Saji-kun. A ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem wraz z Kunou na stacji metra. Czekaj, sprawdzę mapę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ściągnąłem z ramion Kunou i wyjąłem z kieszeni mapę, którą mieli wszyscy z nas, po czym rozłożyłem ją na podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dwór cesarski był… tutaj! Północny-wschód od Zamku Nijou… Zaraz, co do…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten wymiar może być tak duży? Zdaje się porównywalny do obszaru tej mapy, która przedstawia obszary wokół Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w tym wymiarze odtworzono rozległe ulice Kioto z Zamkiem Nijou w środku. Jednak nie powinno to dziwić, bo pola walk w Królewskich Grach są identycznych rozmiarów i wygląda na to, że osoba za to odpowiedzialna musiała dogłębnie zbadać wymiary tworzone podczas rozgrywek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, chyba można było to potraktować jako znakomitą szansę treningu przed naszym kolejnym meczem. W końcu rzadko się zdarza okazja na zabawę w tak wielkiej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, spotykamy się przy Zamku Nijou, okej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, zrozumiano. Skontaktowałeś się z Asią i resztą? Wydaje mi się, że je również tutaj przeniosło. Nasi szanowni bohaterzy postarali się o powitanie na naszą cześć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, będę próbował się stąd dodzwonić. Spróbuj zadzwonić do Senseia. Doprawdy, taka niespodzianka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza rozmowa skończyła się na tym. Po tym mogłem skontaktować się z Asią i resztą. Kościelne Trio zdawało się być razem. Uspokoiłem się, wiedząc, że były z nią Xenovia i Irina. Gdyby była sama, byłoby to dla mnie nie lada zmartwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Im również powiedziałem o naszym miejscu spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy oddzwonił Kiba. Najwyraźniej nie dało się zatelefonować na zewnątrz do Senseia. Sam spróbowałem, jednak nie przyniosło to żadnych efektów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dziwne. Mogliśmy dzwonić pomiędzy sobą wewnątrz wymiaru, jednak telefon do kogoś z zewnątrz był niemożliwy. Rossweisse-san wytłumaczyła mi to przez Kibę, że musiała tutaj być jakaś bariera albo czar, które by zapobiegały komunikacji ze światem zewnętrznym… Jednak pozwolili nam na łączność między sobą. Ich zamiary były naprawdę dziwne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiając się nad tym w dalszym ciągu, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Lepiej będzie zatem spotkać się z resztą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę czym prędzej udać się do Zamku Nijou. Po zwiedzeniu go za dnia wiedziałem, że jedną z dróg powrotnych do hotelu było metro nieopodal zamku, a potem przesiadka w tramwaj, jadący na stację Kioto. Musiałem więc tylko podążać wzdłuż linii metra aż do dojścia do stacji przed zamkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby ułatwić sobie drogę, przyzwałem rękawicę i rozpocząłem odliczanie do Łamacza Ładu. W końcu przenieśli nas tutaj wrogowie, więc normalne było, że spodziewałem się ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Walijskiego!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwone światło okryło moje ciało, a następnie aura przybrała formę zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na widok tej sceny Kunou nie mogła skryć swojego zachwytu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, mimo że widziałam ją za dnia, to pancerz Niebiańskiego Smoka jest prawdziwie czerwony i piękny. Więc to jest ten legendarny smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilkakrotnie pogłaskała moją zbroję i niesamowicie się dziwiła na jej widok. Ta ciekawość była podobna do tej okazywanej przez innych moich dziecięcych fanów. Mimo mówienia jak księżniczka w głębi serca była małą dziewczynką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyśleć, że ktoś mógł zabrać matkę od takiego dziecka. Jaki nie byłby powód, to porwanie niewinnej osoby było niewybaczalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, znajdę sposób na uratowanie twojej mamy – rzekłem. – Nie odchodź ode mnie, uważnie będę cię strzegł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa twarz Kunou zaczerwieniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmmhmm! Tego chyba mogłam się była spodziewać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rumieniec. Ależ urocza! Jednak kiedy się przekomarzaliśmy, wyczułem nagle czyjąś wrogość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spoglądając na przód stacji metra, zauważyłem mężczyznę w stroju Frakcji Bohaterów, zmierzającego w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jego nienawiść była skierowana na mnie. Musiałem być jego celem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się zbliżył, przestał kroczyć i uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, Sekiryuuteiu. Pamiętasz mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie, nikogo sobie nie przypominam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja pamięć… trochę szwankuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tą odpowiedzią na jego twarzy pojawił się gorzki uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to by się zgadzało. Jakbyś mógł zapamiętać taką płotkę jak ja? Jednak dzięki pozyskanej wtedy mocy mogę teraz stanąć do walki z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cień rzucany przez tego człowieka zaczął się poruszać, tak jakby miał własny rozum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc to, z miejsca sobie przypomniałem. Posiadacz cieni, który miał na sobie wielki, czarny płaszcz i mógł swobodnie manipulować cieniami i mógł przez nie wyprowadzać ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już łapię – powiedziałem. – Jesteś tym posiadaczem Boskiego Daru, który zaatakował mnie wtedy w mieście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezbłędnie. – Uśmiechnął się. – Zostałem przez was pokonany w najbardziej nędzny sposób. Jednak teraz jest inaczej. Uczucie żalu, strachu i nienawiści do samego siebie wynikające z poniesionej klęski przeniosły mnie na nowy poziom. Pozwól, że pokażę ci prawdziwe umiejętności cienia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szelest.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieopisane uczucie presji. Cienie mężczyzny, filarów, maszyny z napojami – wszystkie cienie zaczęły wić się w taki sposób, że przyprawiło mnie to o gęsią skórkę. I wtedy mężczyzna wymamrotał niskim głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeleszczenie nie ustawało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczucie jego obecności przybrało na sile, a wszystkie cienie dookoła nas ściągnęło w jego stronę, po czym owinęły się one wokół całego jego ciała… Następnie cienie stopniowo zaczęły przybierać jakiś kształt, stając się zbroją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Solidny pancerz z cieni? To prawie jak mój własny Łamacz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobny do twojego własnego Łamacza Ładu. Czyż nie tak właśnie myślisz? – powiedział radośnie, zupełnie jakby czytał w moich myślach. – Tak, kiedy zostałem przez was pokonany, myślałem tylko o tym, by poprawić swoją obronę. Prawdziwa zdolność ataku Sekiryuuteia tak bardzo mi zaimponowała. Oto Łamacz Ładu mojego Boskiego Daru – Nocnego Mirażu – Nocny Miraż Krzyża Śmierci. Dalej, Sekiryuuteiu, niechże pomszczę swoją porażkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każda część cienistej zbroi zaczęła się wić, jakby była ożywiona. Cienie zakryły jego twarz, pozostawiając na wierzchu parę oczu, spoglądających na mnie ożywienie. Przypominały wzrok jakieś bestii…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejna rzecz… Asi tutaj nie było, więc nie mogłem promować na Królową. Naprawdę miałem niezłego pecha jeszcze przed rozpoczęciem walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No dobra, to świetna okazja, żeby potrenować. Będę walczył bez użycia promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zdaje się, że zyskałem na odwadze, być może przez moje doświadczenie bitewne. Uczucie wielkiego podenerwowania zniknęło. Chociaż nie, wciąż odczuwałem napięcie, a moje ciało się trzęsło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie trzęsło się ono z powodu strachu. Możliwe, że na skutek walki w różnych meczach i pojedynkowaniu się z Valim, Lokim i innymi silnymi osobami nie lękałem się ani nie mdlałem, gdy przeciwnik wkraczał w stan Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu trenowałem codziennie z Kibą, którego Łamaczem Ładu były Święte-demoniczne miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacisnąłem pięści, a turbiny na plecach splunęły magią, nadając tym samym prędkości mnie, szarżującemu w stronę przeciwnika!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamachując się na lewo, rzuciłem się na mężczyznę, atakując z niesamowitą szybkością…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plask…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cios przeszedł przez jego ciało! Rozrzedziło się ono niczym dym lub mgła, a w chwili uderzenia nie czułem żadnego fizycznego kontaktu! Mój przeciwnik zdawał się kompletnie nietknięty… Czułem się zupełnie tak, jakby moja pięść przeszła przez mgłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast się odwróciłem i natarłem ponownie, tym razem kopniakiem z powietrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak samo. Atak przeszedł po prostu przez jego ciało! Wracając do mojej pozycji początkowej, poprawiłem swoją gardę… Mój oponent pozostawał całkowicie nieuszkodzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie trudź się bezpośrednim atakowaniem tej zbroi – powiedział szyderczym głosem. – To bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Z racji tego, że jego ciało pokrywała cienista zbroja, takie ciosy były nieefektywne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo że to rozumiałem, to jednak moją jedyną siłą był bezpośredni atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wystrzeliłem pełno Smoczych Strzały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznikały przy kontakcie z jego ciałem! Nie zaatakowały go bezpośrednio, ale wyglądało na to, że zostały przez niego wessane…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od razu coś przeczułem – to była jego pierwotna zdolność!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zdałem sobie z tego sprawę, moje własne Smocze Strzały rozstały porozdzielane i powystrzeliwane z powrotem w moją stronę z różnych ciemnych zakamarków stacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem świst zbliżających się pocisków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O ty draniu! Ta umiejętność pozostała niezmieniona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas walki wtedy nasze ataki również były pochłaniane przez cienie w jednym miejscu i wypuszczane przez inne w drugim. Wziąłem Kunou na ręce i albo omijałem, albo odkopywałem te pociski! Nie mogłoby być nic bardziej upokarzającego niż zostanie pokonanym przez własny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze więcej dźwięków szurania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Wszystkie cienie na stacji zaczęły zmierzać w moim kierunku, zupełnie jakby miały własne rozumy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By mnie zaatakować, przybrał kształty ostrzy… Niefortunnie dla nich moja zbroja była bardzo wytrzymała. Taki atak nie stanowił dla mnie żadnego problemu. Ale Sairaorg-san potrafił pokroić ten pancerz gołymi pięściami, co było jak atak jakiegoś potwora!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko poczułem napływ pewności siebie, moją lewą nogę oplótł cień i zaczął się wokół niej owijać, żebym nie mógł się ruszyć. W tym samym czasie zaczęła na mnie nacierać duża liczba cieni pod postaciami ostrzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyzwałem Ascalona i odciąłem ten cień od mojej nogi! Odskakując natychmiast do tyłu, przyjąłem pozycję do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kłopotliwy typek. Był typem technika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A mnie z takimi było najciężej się uporać. Nienawidziłem tych nietypowych ataków, które przeczyły zasadom zdrowego rozsądku, i obrony, czyniącą bezpośrednie ataki nieefektywnymi. Ten gościu miał obie te rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha…! Znakomicie! Właśnie tego można było się spodziewać po Sekiryuuteiu! Twoje ataki na mnie nie działają. W wojnie na wyczerpanie to ja mam przewagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, wiedział, jak należy mówić. No cóż, miał rację. Moja zbroja zniknęłaby, gdyby limit czasowy dobiegł końca. Co powinienem był zrobić – on świetnie mnie kontrował. Używająca magii Rossweisse-san zdała by się tutaj o wiele lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech! – Trzymana przeze mnie w jednej ręce Kunou wyciągnęła przed siebie obie dłonie i zaatakowała mężczyznę kulą ognią. Bardzo małą kulą ognia. Nawet się nie trudził, aby jakoś to ominąć, tylko zdusił ogień zaciśnięciem pięści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ta mała lisia księżniczka? Czy to lisi ogień? Takie ciepło na mnie nie podziała. Niewystarczająco gorące. – Zaśmiał się szyderczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech to, niech to. – Na twarzy Kunou widniał smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co? Niewystarczająco? Czyli innymi słowy, odczuwał ciepło mimo tej zbroi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki temu atakowi wpadłem na pewien pomysł. Rozpostarłem swoje smocze skrzydła, żeby osłonić Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, zaopiekuj się proszę Kunou pod swoimi skrzydłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma problemu, ale partnerze, co ty zamierzasz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytał Ddraig. Wziąłem głęboki wdech, wypełniając swoje płuca powietrzem. I wtedy rozpaliłem mały płomyczek wewnątrz brzucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zwyciężę, Ddraig!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podarunek Daru Wzmocnienia – transfer do ognia w brzuchu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Utworzywszy ogromne płomienie, splunąłem nimi z ust!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień rozprzestrzenił się na stację tak, że cała przestrzeń podziemna peronu znalazła się w płomieniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cienie mogły przenosić ogień, ale teraz wszystko było w ogniu. Mimo że zbroja chroniła cię od bezpośrednich ataków, to odczuwałeś to ciepło, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego ognia nauczył mnie sam były Smoczy Król. Mogę poręczyć całkowicie za jego ciepło… A teraz wyparuj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty draniu～～! Sekiryuutei～～!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płomienie uformowały wokół mężczyzny wir. Pokonany przez ogień mężczyzna boleśnie krzyczał, turlając się po ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli byłeś w stanie ominąć bezpośrednie ataki, to nie mogłeś pozostać niewrażliwy na ciepło płomieni, które wypełniły całą stację. Posiadałem zbroję Sekiryuuteia. Smokom nie straszne było ciepło. W końcu mogły one przetrwać ogień feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Smoczy ogień… – powiedziała łagodnie Kunou spod skrzydeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mocno się dymiąc, stacja była cała przypalona. Wyglądało na to, nie odtworzyli systemu przeciwpożarowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może trochę przesadziłem. Na szczęście nie było to prawdzie Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna leżał na ziemi, a z jego ciała wydobywał się dym… Po cienistej zbroi nie było śladu, a on sam był poważnie poparzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytłaczające poczucie obecności, które do tej pory odczuwałem, zniknęło. Chyba nie był już w stanie walczyć, nie wspominając o wchodzeniu w tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Za silny. I mimo że osiągnąłem Łamacz Ładu… Nie byłem w stanie pokonać Niebiańskiego Smoka… – Trzęsąc się, mężczyzna próbował wstać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej chcesz walczyć? Zginiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem go ostrzec dla jego własnego dobra, jednak jego ciało trzęsło się, gdy on, mimo kilku upadków, próbował się dźwignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jeżeli mam umrzeć, niechaj tak będzie. Moim życzeniem jest… jest umrzeć dla niego… umrzeć dla Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrobili ci prania mózgu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się… Podążyłem za Cao Cao z własnej woli… Dlaczego o to pytasz? Khe khe. – W jego głosie było słyszeć bół. Ciepło musiało dosięgnąć również jego gardło, ale mimo to kontynuował: – Nie możesz być nieświadom tragedii, która spotyka posiadaczy Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Asię również spotkało nieszczęście z tego tytułu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wszyscy mogą pozwolić sobie na szczęśliwe życie, polegając na mocy, z którą się urodzili… Myślisz, że co mogłoby spotkać takiego dzieciaka jak ja, który mógłby swobodnie manipulować cieniami? – Kontynuując, mówił ironicznie: – Strach i przygnębienie innych. Przez tę moc nie mogłem prowadzić normalnego życia… Ale ten gościu powiedział mi, że to wspaniałe mieć taką moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział mi również, że urodzenie się z tą mocą uczyniło ze mnie utalentowaną i wyjątkową jednostkę… Powiedział, że mogę zostać bohaterem… Gdybyś usłyszał te słowa, które zmieniły sens życia, co byś myślał? Chęć życia i zginięcia dla niego jest normalna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna wyraził siebie tym monologiem… Czyżby był tak oddany Cao Cao? Niestety, ale był on terrorystą. Nawet teraz porwał matkę Kunou i coś knuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A może cię tylko wykorzystywał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A czy w tym jest coś złego? On, Cao Cao! On nauczył mnie, jak mam używać swojej mocy i dał mi powód do życia. To wystarczy! Dzięki temu mogę żyć dalej, a moja dawne, bezwartościowe życie się opłaciło! Nie ma tutaj niczego złego!!! Sekiryuutei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawałem cicho, jak mężczyzna ze łzami oczach wyrażał swoje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla nas, osób traktowanych jak śmieci, on jest światłem…! Moja moc jest do pokonywania diabłów, aniołów i różnych bogów…! Gdzie mogę znaleźć coś takiego…!? I… czy to diabły, upadłe anioły czy też smoki – wszyscy są wrogami ludzkości…! Tak podpowiada zdrowy rozsądek! A ty jesteś i diabłem, i smokiem! Ludzie nie mogą uznać cię za nic innego jak zagrożenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagrożenie? Racja, z punktu widzenia ludzi mogę uchodzić za niebezpieczne stworzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao – ten mężczyzna nadał sens życia tym osobom, których spotkały nieszczęścia przez ich Boskie Dary. Dla tego przede mną być może była to oferta jedyna w swoim rodzaju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powstał z trzęsącymi nogami. Zaczął powoli kroczyć w moim kierunku, a jego wrogość nie malała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gardź nami, ludźmi…! Diable…! – Krzycząc, był coraz bliżej mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jestem diabłem. To nigdy się już nie zmieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaciskając swoją pięść, zrobiłem duży krok do przodu i posłałem ją w stronę jego twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem diabłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dostając cios w twarz, mężczyzna poleciał w tył, uderzając mocno plecami w jeden z filarów. Opadając bezwładnie na ziemię, stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przez twoje czyny ludzie płaczą. Bez względu na twoje pobudki muszę się sprzątnąć – powiedziałem spokojnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzawszy na mężczyznę po raz ostatni, skupiłem swój wzrok na ciemność w tunelu przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze troszeczkę i dotrzemy do Zamku Nijou, tak że chodźmy. Wszyscy pewnie już rozprawili się z nasłanymi na nich zabójcami i zmierzają do punktu spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, chodźmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmmmhmmm!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem ją na barana, rozpostarłem swoje smocze skrzydła i zacząłem lecieć w kierunku końca torów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Lecąc wzdłuż torów, odkopywałem kilku atakujących łowców potworów, aż wreszcie doleciałem do stacji metra przed Zamkiem Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prowadząc Kunou w górę schodów, dotarłem na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idąc w stronę wschodnich bram… Wszyscy już się tam zebrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam za spóźnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Khy… bleee… – Przyodziana w zbroję walkirii Rossweisse-san opierała się o słup energetyczny, wymiotując raz za razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Walkiria stujenowych sklepów, pijana walkiria, a teraz wymiotująca walkiria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite, ile podczas tej wycieczki zyskała u mnie tytułów… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dobrze, że jesteście cali. – Kiba uśmiechnął się na przywitanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwił mnie nietypowy stan Rossweisse-san, ale było naprawdę dobrze, że wszyscy byli cali i zdrowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O! Co prawda ubrania były poniszczone, ale nie było żadnych widocznych ran. Wyglądało na to, że każdy w drodze tutaj został zaatakowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wypadek sytuacji kryzysowej Kiba i ja mieliśmy ze sobą po jednej porcji Łez Feniksa. Szczęśliwie, jak na razie, nie było potrzeby ich użycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, jesteś cała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki chroniących mnie Xenovii i Irinie napastnicy zostali pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc już w swoich strojach bitewnych, Irina i Xenovia przemówiły:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostaw ją mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki uzdrawiaczowi mieliśmy większe szanse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje jedyne zmartwienie w czasie tej rozłąki zdawało się nadmierne. No cóż, skoro Xenovia i Irina tutaj były, to nie miałem powodów do niepokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal Xenovii – był on w rzeźbionej pochwie! Naprawdę dawał inne wrażenie, gdy był trzymany w pochwie. Ofensywna aura w ogóle nie była wydzielana. Czy to oznaczało, że musiał on być już przetrzymywany w innym wymiarze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rossweisse-san, jak ona…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, walczyła z zabójcami. Chyba poruszała się zbyt dynamicznie i nie mogła wytrzymać… – Kiba również nie wiedział, jak ocenić to widowisko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko się zebraliśmy, masywna brama wydała głuchy dźwięk, otwierając się. Obserwując ją, Kiba gorzko się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej nas oczekują, a przedstawienie zaraz się rozpocznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie. Patrzą na nas z góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Kiba przemówił z ironią, ja również westchnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potwierdzając swoją gotowość, wkroczyliśmy w głąb Zamku Nijou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasłany na mnie zabójca, zanim został pokonany, powiedział, że Cao Cao czeka na nas w Pałacu Honmaru – powiedział Kiba, krocząc naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pałac Honmaru, hm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz granic Zamku Nijou minęliśmy ogrody Pałacu Ninomaru i widzieliśmy już fosę wokół Pałacu Honmaru. Przeszliśmy przez bramę yaguramon&amp;lt;ref name=&amp;quot;yaguramon&amp;quot;&amp;gt;Wielkie i imponujące bramy, które były często używane jako ważne wejścia. Z łatwością mogły być obsadzone żołnierzami.&amp;lt;/ref&amp;gt;, która łączyła drogę z Pałacem Honmaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce, do którego dotarliśmy, było pełne antycznych japońskich dachów. Ogród był czysty. Wszystko było oświetlone przez lampy, więc nawet w ciemnym świecie nocy było jasno jak za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę, że pokonaliście zabójców używających Łamaczy Ładów. I chociaż można by ich zaliczyć tylko do posiadaczy nisko- lub średnioklasowych Boskich Darów, to Łamacz Ładu pozostaje Łamaczem Ładu. Zaskakujące, że wszyscy byliście w stanie ich pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się zobaczyć Cao Cao stojącego w ogrodzie… Wokół budynków czaili się pozostali jego ludzie. Wszyscy nosili ten stary strój, co przedtem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! – krzyknęła Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podążając za jej wzrokiem, ujrzałem piękną kobietę w kimonie. Widziałem również jej lisie uszy, a także kilka lisich ogonów. Musiała to być ta kyuubi przywódczyni. Prawdziwa piękność!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! To ja, Kunou! Proszę obudź się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nieważne, jak długo krzyczała, Yasaka-san nie odpowiadała. W jej oczach panowała ciemność, a twarz pozostawała beznamiętna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wstrętne! Coście zrobili mojej mamie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy już tego nie tłumaczyłem? – odpowiedział jej Cao Cao. – Liczymy na współpracę twojej matki w naszym niewielkim eksperymencie, mała księżniczko. – Mówiąc to, uderzył włócznią o ziemię.&lt;br /&gt;
W tej samej chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch… ooooch… aaach…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san zaczęła głośno jęczeć z bólu, a jej wygląd zaczął się drastycznie zmieniać! Jej ciało zaczęło świecić, a jej postać stopniowo się przeobrażała! Cały czas się poszerzając, dziewięć ogonów przybierało rozmiarów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycie złocistej bestii rozbrzmiało echem na nocnym niebie. Przed naszymi oczyma pojawił się ogromny lisi potwór!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ależ wielka! Mając około dziesięciu metrów wysokości, była tak wielka jak Fenrir? Jej ogon rozdzielał się na dziewięć innych, przez co wyglądała na jeszcze większą niż Fenrir!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto legendarny youkai – dziewięcio-ogoniasty lis! Fenrir posiadał smukłe ramiona i zwężenie w talii i był niczym z rysunku, ale ta forma kyuubi była po prostu urzekająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy wygląd Tannina-ossan też był godny podziwu. Czy wszystkie legendarne stwory miały takie zachwycające sylwetki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Bez względu na wszystko te oczy były wypełnione pustką. Musiała pozostawać pod czyjąś kontrolą… Czy jesteśmy w stanie ją przywrócić do normalności? Czy nie będziemy mieli innego wyjścia niż walką z nią w jej obecnej formie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao! – krzyknąłem stanowczo. – Stworzyliście replikę Kioto i przejęliście władze nad przywódczynią youkai. Co wy knujecie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opierając drzewiec włóczni na swym ramieniu, odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kioto, będąc zewsząd otoczonym przez potężne linie geomantyczne, samo w sobie jest dużych rozmiarów urządzeniem magicznym. Różnorodne miejsca, które uchodzą za sławne i godne zobaczenia, są źródłami mocy, będąc bogatymi w jej duchowe, youkai i demoniczne wersje. Starożytni mistrzowie sztuki yin yang chcieli uformować z miasta rodzaj potężnej „mocy”. Dokładnie przez to ściągnęło tutaj wszystkie rodzaje istot… Nasza obecna quasi-przestrzeń jest ulokowana w szczelinie wymiarowej, będąc nieskończenie blisko Kioto, a zarazem nieskończenie daleko. Moc linii geomantycznych przepływa właśnie tu i teraz. Jako najsilniejsze stworzenie spośród youkai dziewięcio-ogoniasty lis ma mieć moc porównywalną z mocą smoczych króli. Pomiędzy miastem a tym lisem istnieje wiele misternych zależności. Właśnie dlatego nasz plan musi zostać zrealizowany tutaj. – Zrobiwszy przerwę na wdech, kontynuował: – Plan jest taki, żeby przy użyciu Kioto i lisa przyzwać tutaj Wielkiego Czerwonego. Normalnie wymagałoby to smoczej bramy, jak również wielu smoczych królów, jednak siłowe ich zebranie jest niemożliwe nawet dla boga czy buddy. Dlatego Kioto i moc tej kyuubi posłużą za substytuty.&lt;br /&gt;
……C-co ty takiego mówisz…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielki Czerwony? Dlaczego chcecie przyzwać tak olbrzymiego smoka? Poza tym on chce tylko swobodnie sobie latać w szczelinie wymiarowej i jest niegroźny, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w gruncie rzeczy nie jest on niebezpieczny. Ale dla naszej szefowej jego istnienie jest przeszkodą. Uniemożliwia jej powrót do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ophis?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na myśl przyszła mi Ophis, wyglądająca jak młoda dziewczynka. Szef terrorystów. Z perspektywy biblijnych Trzech Frakcji była ona jak końcowy boss.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spełnić jej życzenie powrotu do szczeliny wymiarowej? Ale to mogłoby spowodować wiele szkód dla całego świata? To nie były żarty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc chcecie go przyzwać i zabić? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm, może tak daleko się nie posuniemy – odpowiedział, kręcąc przecząco głową. – W każdy razie złapiemy go, zanim zdecydujemy, co z nim dalej zrobić. Wokół jego istoty istnieje tyle niewiadomych i jeszcze tyle pozostało do odkrycia na jego temat. Na przykład jaki efekt wywoła Zjadacz Smoków na Smoku Apokalipsy. Tak czy tak jest to tylko eksperyment, sprawdzający, czy jesteśmy w stanie przyzwać takie potężne stworzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zjadacz smoków?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy usłyszałem ten termin. Byłem zdziwiony, ale z całą pewnością będzie to ktoś groźny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic z tego nie rozumiem, ale jestem pewien, że gdy złapiecie tego gigantycznego smoka, to zaczną się dziać złe rzeczy. Druga rzecz – kyuubi przywódczyni musi zostać nam oddana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwo dokończyłem zdanie, Xenovia już wycelowała swój miecz w stronę Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schowany Durandal. Różne części jego pochwy poruszały się i przeobrażały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z brutalnym dźwiękiem poruszające się części pochwy zaczęły wydzielać duże ilości świętej aury! Pokryła ona cały miecz, po czym zaczęła formować ostrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był nowy Durandal? Aura nie oddziaływała na otoczenia, za to była obwinięta wokół miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet stojąc obok niego, czułem tę potężną aurę zza mojej zbroi. Rozumiem. A więc nowy Durandal był połączony ze swoją pochwą? Bardzo dobrze utrzymywała ona jego moc w ryzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak powiedział Ise, twoje spiski mogą być bardzo głębokie i poważne, ale bez względu na wszystko sprowadzisz zagładę na nas i ludzi w naszym otoczeniu. Zlikwidowanie ciebie tu i teraz jest najlepszym rozwiązaniem – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadzam się z Xenovią – dopowiedział Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też! – Irina stworzyła w dłoniach miecz światła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy tylko Gremory są w to wmieszani, to jest to zawsze walka na śmierć i życie – powiedział Saji z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, Saji, właśnie w takie coś jesteśmy cały czas wplątywani…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, i tak robię to dla wszystkich ze szkoły i moich przyjaciół – dodał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego ramionach i nogach pojawiło się mnóstwo czarnych węży, które zaczęły oplatać się wokół jego ciała. A gdy pokryły je już całe, pod stopami Sajiego pojawił się duży, czarny wąż. Zwinął się w kłąb, płonąc czarnymi płomieniami. Oko Sajiego stało się czerwone i przypomniało wężowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego obecność stała się niewiarygodnie przytłaczająca! Sensei, chyba za bardzo go ulepszyłeś!? Nawet w normalnym trybie był całkiem inny niż w czasie Królewskiej Gry w Zaświatach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Vritra. Wybacz, ale proszę użycz mi swojej siły. Hyoudou proszę wspieraj mnie z boku. Dzisiaj walczymy do upadłego! – Gdy Saji to wymamrotał, wszędzie dookoła pojawiły się czarne płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, moje drugie ja – przemówił wąż niskim głosem! – Gdzie jest moja żer? Czy to ta święta włócznia? A może lis? I jedno, i drugie jest dobre. Minęło sporo czasu, kiedy ostatni raz się pojawiłem. Świetnie się teraz czuję.  Co wy na to: pozwólcie mi wszystko strawić moimi czarnymi płomieniami, bez względu na to, kto to będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow… Co za przerażająca mowa, płomienisty wężu. Przy okazji, czy odzyskał świadomość na tyle, że mógł mówić? Więc to była część smoczego króla. Kompletnie inne poczucie presji niż od Tannina-ossan. Było trochę przerażające i szokujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobno Vritra miał najlepiej rozwinięte umiejętności w skradaniu mocy przeciwnika. I właśnie wtedy, gdy chciałem wydać rozkaz „Okej, wpierw schwytajmy Yasakę-san w jej formie youkai”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIIIIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk podnoszonego przez Xenovię Durandala w stronę niebios i wylatującej z niego masywnej aury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed moimi oczyma pojawiło się ostrze świętej aury, wyrastające na ponad pięćdziesiąt metrów w górę. Wyglądało tak, jakby miało przebić się przez niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dłuuuuuuuuuugi! Ale fajjjjjjjny! Ale niesamowiiiiiiiiiity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniej z połączenia Durandala i Ascalona też powstała wielka aura. Wtedy dało się poczuć energię duchową, jak choćby tamtą kolumnę światła, ale było to niczym w porównaniu z dzisiejszym widowiskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tym razem aura, w przeciwieństwie do aury wtedy, nie była rozproszona ani się nie rozprzestrzeniała. Widziałem, że większość jej mocy trzymała się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znaczy się, Xenovio-san! Bitwa właśnie się zaczyna, a ty chcesz znowu złamać zasady przedwczesnym atakiem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uderzyć pierwsza i zakończyć walkę. Posmakuj mojego ostrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby w odpowiedzi na mój wewnętrzny protest Xenovia pchnęła w dół ten masywny miecz świętego światła i świętej aury na Frakcję Bohaterów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niczym upadek wielkiej kłody nowy Durandal runął w dół na ich zniszczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia aura pochłonęła budynki i całe otoczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ziemi pojawiło się pęknięcie, a powstały wstrząs spowodował, że wszyscy upadli na kolana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym ataku cała okolica  znalazła się w kompletnym chaosie. Atak aurą wykroczył poza fosę Zamku Nijou i nawet zniszczył zewnętrzne budynki i ulice daleko w tyle, nic po nich nie pozostawiając!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Szok! Ale niszczycielska siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haa… – Xenovia wzięła głęboki wdech i otarła swoje czoło z potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal znowu powrócił do pochwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to był tylko jeden wdech! I co to za mina zadowolenia z wypełnionego zadania! Użycie takiego ataku na samym starcie! Nie, nie, przecież mogło być to dla nas dobre!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Xenovia! Czy to trochę nie za dużo na pierwszy atak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrosły we mnie emocje, kiedy mówiłem, ale Xenovia zrobiła pacyfę z palców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozpoczęcie zawsze wymaga takiego uderzenia – odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli walka z Lokim również wymagała czegoś takiego!? Hej, hej, hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa z nią nie miała sensu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie – powiedziała. – Pomimo tego, jak to wyglądało, to dostosowałam moc. Gdybym chciała, to mogłabym była zmieść wszystko dookoła. Moim celem jest osiągnięcie czegoś na wzór twojego Smoczego Strzału, ale nie wydaje się to takie proste. Tak, twój rodzaj mocy jest dokładnie tym stylem walki, którego poszukuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów po prostu „tak” i kończysz temat! Nie jestem jakimś maniakiem zniszczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona była czystym Skoczkiem, jednak pragnęła mocy… Kompletne przeciwieństwo Kiby. Może lepiej sprawdziłaby się jako Wieża?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia klepnęła dłonią w swój miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten nowy Durandal powstał w wyniku złączenia z Excaliburem przy użyciu alchemii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z Excaliburem? Doprawdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól, że wytłumaczę – zaczęła Irina. – W zasadzie to użyli wszystkich części Excalibura posiadanych przez Kościół do stworzenia pochwy dla Durandala. Moc Excaliubura pozwoliła na zapanowanie nad aurą Durandala. Dodatkowo oba miecze mogą atakować jednocześnie, pozwalając na wzmocnienie swoich mocy… i stworzenie śmiercionośnie niszczycielskiej moc! – Wskazała na powstałe pustkowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – powiedziałem. – Czyli Excalibur nie tylko kontroluje moc Durandala, ale oba nawzajem się wzmacniają. Zatem poprzez złączenie dwóch świętych mocy w jedną powstała taka niszczycielska siła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Ise-kun – odpowiedziała Irina. – Aura Durandala może zostać użyta w innych świętych mieczach – nad tym trwają już badania od strony Nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach – odrzekłem – podczas wakacyjnego meczu Xenovia trzymała Durandala w innym wymiarze, ale mimo to mogła owinąć jego aurą Ascalona. W trakcie ratowania Asi użyła wzmocnienia przy pomocy Ascalona, wzmacniając w ten sposób aury obu ostrzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak – powiedziała Irina, przytakując głową. – Właśnie wtedy Niebiosa wpadły na pomysł nowego Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha… Połączenie Excalibura i Durandala w jeden święty miecz. Ale w takim razie, czy Kościół nie posiadał tylko sześciu z siedmiu mieczy, przez co zostali zmuszeni do stworzenia pochwy z sześciu fragmentów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ex-Durandal – wymamrotała do siebie Xenovia, podniósłszy miecz. – Oto nowe imię, które nadałam temu ostrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ex-Durandal. Nazwa nie budząca sprzeciwu. Brzmiała podobnie jak stara. Zdecydowanie powinna taka być.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No gdyby mogli zostać pokonani jednym atakiem, to mielibyśmy o wiele łatwiej. – Wzrok Xenovii powędrował przed nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Rozumiem. Nie myślałem, żeby byli tak niedoświadczeni, żeby zostali załatwieni jednym natarciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzęk.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spod gruzu na pobojowisku – z powierzchni ziemi wyrosła ręka. Płat ziemi uniósł się, a pod nim pojawili się członkowie Frakcji Bohaterów, pokryci cienką warstwą mgły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli trochę brudni, ale za to całkowicie cali. Czy ta mgła ochroniła ich przed mocą świętego miecza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny mężczyzna, którego ramiona były pierwszą rzeczą daną nam zobaczyć, miał z grubsza dwa metry wzrostu, a on sam rozciągał głośno swoją szyję. Za nim Cao Cao donośnie uderzył włócznią o swoje ramię. Atak Xenovii w ogóle ich nie dotknął. No, bez takiej siły nie byliby w stanie przeprowadzać ataków terrorystycznych przeciwko różnym frakcjom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podrapał się brodzie, po czym zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, całkiem całkiem – powiedział uradowanym głosem z głębi własnego serca. – Spokojnie poradzicie sobie w starciu z większością wysokoklasowych diabłów… Nie, z najlepszymi sługami wysokoklasowców. Siostro Maou, z całą pewnością zebrałaś wybitnych podwładnych. Gdy tylko zaczniesz swój oficjalny udział w Królewskich Grach, w mig osiągniesz dwucyfrowy ranking… i wespniesz się na sam szczyt w kilka dekad? Cóż za świetlista i chwalebna przyszłość. Shalba Bezlebub kompletnie was nie docenił. Skończony idiota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będąc skrępowanymi przez swój konserwatyzm, nie widzieli, że w miejsce starej generacji wyrasta nowa – powiedział Siegfried, uśmiechając się gorzko na słowa Cao Cao. – Tak bym to ujął. Właśnie dlatego Vali nie brał w tym udziału i pozwolił na zniszczenie Frakcji Starych Maou… Wracając, co teraz? Po tym ataku moje podekscytowanie jest trochę śmieszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, racja. Zacznijmy zatem nasz eksperyment. – Cao Cao uderzył w ziemię włócznią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi przywódczyni zaczęła się świecić! Co się dzieje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgromadź energię w węzłach mocy dziewięcio-ogoniastego lisa i przygotuj się na przyzwanie Wielkiego Czerwonego. Georg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na rozkaz Cao Cao młodzieniec w czarodziejopodobnej szacie, noszonej na stroju frakcji, Georg, wyciągnął swoją rękę. Dookoła niego pojawiła się niezliczona ilość magicznych kręgów! W ich obrębie zaczęły się obracać jakieś litery i cyfry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem utworzonych kręgów równał się z Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Z grubsza dostrzegam tam style nordycki, demoniczny i upadłych aniołów, czarną magię, białą magię, magię wróżek… – powiedziała spokojnie Rossweisse-san, zwężając oczy. – Dość duży zakres zaklęć…&lt;br /&gt;
Nieco zdumiewający czarodziej? Ale on był użytkownikiem mgły? Nie tylko posiadał Longinusa, ale był również potężnym magiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny magiczny krąg pojawił się pod kyuubi przywódczynią. Chociaż wyglądał inaczej, to niektóre z pieczęci wydawały mi się znajome… Tak, gdy Sensei ostatnim razem przebudził tego ogromnego Smoczego Króla, świadomość Midgardsormra, to magiczny krąg był bardzo podobny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaa…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaryczała, źrenice Yasaki-san rozszerzyły się, jej oczy zaświeciły się złowieszczo, a jej złote futro stanęło dęba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było normalne! Jeżeli pójdzie tak dalej, to zrobi się niebezpiecznie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik mgły, a zarazem mag, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny krąg i ofiara na przyzwanie Wielkiego Czerwonego są gotowe. Kolejnym krokiem jest sprawdzenie, czy zainteresuje się on mocą miasta i chwyci przynętę. Szczęśliwie dla nas, przypadkowo trafili się nam Smoczy Król i Niebiański Smok w bonusie. Wybacz, Cao Cao, ale będę zajęty operowaniem magicznym kręgiem. To bardzo skomplikowana rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podniósł dłoń w potwierdzeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem – powiedział. – W takim razie co następnie? Leonadro, ten od Stwórcy Zniszczenia, i reszta walczą z siłami na zewnątrz. Zastanawiam się, ile mogą pozyskać nam czasu. Raporty wspominają nie tylko o Naczelniku Upadłych Aniołów i Maou Lewiatan, ale również o Serafinach… Joanna, Herakles.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodzącymi na wezwanie Cao Cao byli blond cudzoziemka ze smukłym mieczem oraz gigantyczny mężczyzna sprzed chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto ci, którzy odziedziczyli dusze bohaterów Joanny d’Arc i Heraklesa. Siegfried, przeciw komu chcesz walczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pytanie Cao Cao Siegfried wyciągnął miecz i wskazał jego ostrym czubkiem na… Kibę i Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc tę scenę, kobieta nazwana Joanną i gigant Herakles roześmiali się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie biorę na siebie tę Anielicę-chan. Jest całkiem urocza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to ja tę srebrnowłosą panienkę. Chociaż nie wygląda za dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wymienili między się między sobą spojrzeniami… Kiba oraz Xenovia kontra Siegfried, Irina kontra Joanna i Rossweisse-san kontra Herakles…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To mnie pozostaje Sekiryuutei. A co z tamtym Vritrą-kun? – Cao Cao spojrzał na Sajiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego ognie zapłonęły jeszcze żywiej, ale powstrzymałem go ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Saji, twoją przeciwniczką jest ta kyuubi przywódczyni. Musisz znaleźć sposób na jej uwolnienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc dostaje mi się walka potworów… Zrozumiano. Hyoudou, nie zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakbym śmiał zginąć. Ty też daj z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez względu na wszystko promowałem na Królową, zanim tutaj przyszedłem. Jestem przepełniony duchem walki od samego początku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodawaliśmy sobie nawzajem otuchy, a ciało Sajiego było otoczone przez wysokie, czarne płomienie. Nagle zaczęły się one rozszerzać na boki i przybrały na wielkości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Promocja Vritry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płomienie dotknęły nieba! Ich strumień zaczął stopniowo przybierać kształt ciała, formując długiego i wężowatego wschodniego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny czarny smok zaryczał. Stanął naprzeciw kyuubi przywódczyni. Saji pomyślnie przemienił się w Smoczego Króla. Płomienie ułożyły się w magiczne kręgi i zaczęły wydzielać ciemną, mętną aurę. Podobno moce Virtry zawierają w sobie wiele dziwnych rzeczy, a niektóre z nich zostały wykorzystane z dobrym skutkiem w walce z Lokim. Chociaż teraz przeciwnik był inny, to miejmy nadzieję, że podziała to również przeciwko tej kyuubi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, miej oko na Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, mogę pozostawić ochronę Asi tobie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem. Zostaw swoją mamę nam – uratujemy ją. – Podniosłem kciuki do góry. Jednocześnie rozpostarłem swoje smocze skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, którym stawiałem czoła, był Cao Cao. Przywódca Frakcji Bohaterów. Człowiek z najpotężniejszym Longinusem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, czemu zdawało mi się, że ciągle musiałem walczyć z przeciwnikami, którzy w swojej kategorii byli istnymi bossami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Jesteś silniejszy niż Vali? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto wie – powiedział, uśmiechając się złośliwie i wzruszając ramionami. – Ale z pewnością nie jestem słabszy, choć jestem tylko wątłym człowieczkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie strój sobie żartów. Każdy, kto jest w stanie stawić czoła Senseiowi, nie może być słaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, zgadza się. Ale czy ten Sensei nie jest supersilny? Zdaje mi się, że wciąż jestem trochę słabszy, Oppai Smoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaczęliśmy naszą walkę słowami, zapadła cisza. I wtem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Auuu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji i kyuubi zaczęli walkę potworów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarne płomienie, otoczywszy Yasakę, tańczyły wokół niej. Gdy dookoła niej buchnęła aura, one brutalnie zadrżały. Wyglądało na to, że sprawiało jej to wiele bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to była ta moc absorpcji, widziana podczas walki z Lokim? Jeżeli pójdzie tak dalej, to wszystko może się skończyć bez zadawania jej jakiejkolwiek rany! I gdy rozmyślałem nad dogodnością tego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi splunęła ogromną ilością ognia! Nie były tak potężne jak płomienie Tannina-ossan, ale wciąż posiadały sporą moc! Czułem to ciepło nawet przez zbroję! Z całą pewnością mógł on spopielać przeciwników, chyba że byli oni na podobnym poziomie co kyuubi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji w formie Virtra również splunął czarnym ogniem i dwie ogromne kule ognia zderzyły się w przestrzeni nad Pałacem Honmaru, powodując ogromną eksplozję! Jednocześnie czarne płomienie, ograniczające ruchy Yasaki, zniknęły. Olbrzymia walka potworów, której nie widziano od starcia z Lokim, trwała zacięcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cholera! Nie mogę użyć płomiennej bariery tak efektywnie, jak przy walce z Lokim…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Skup się, moje drugiej ja. Żeby użyć mojej mocy, potrzeba dużego skupienia… Jednak to nie wszystko. Będąc wspierana przez  Kioto, moc kyuubi jest naprawdę wielka, ale ten magiczny krąg tego czarodzieja również tworzy jakieś dziwne efekty bariery. Te czary są trochę złożone, bardzo kłopotliwe. Tak jakby ingerowały w moją moc, neutralizując płomienie… Połączenie Kioto, mocy kyuubi, Longinusa, a także magii… Nawet gdybyś chciał wyssać moce tej kyuubi, to są one stale uzupełniane przez Kioto. Jeżeli tak dalej pójdzie, to równie dobrze to my możemy ulec.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa Sajiego i Virtry była dobrze słyszalna przez Dar Wzmocnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi przywódczyni, przepływ mocy Kioto, magiczny krąg – wszystko to stanowiło przeszkodę. Poradzenie sobie z tyloma przeciwnikami naraz było bardzo trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Potrzeba mojego transferu?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytałem przez swój Dar. Może dzięki mojej mocy Saji mógłby mocy Smoczego Króla do zniszczenia magicznego kręgu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ani się waż! W tym stanie nie może w pełni kontrolować mojej mocy, a jakbyś dodał jeszcze moc Sekiryuuteia, to postradałby zmysły. Może opanować moje moce tylko przez doświadczenie w walce. Na to nie ma innego sposobu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedział Viritra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Saji, daj z siebie wszystko! Jeżeli sytuacja zrobi się zła, postaram się, jak mogę, aby ci pomóc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Zrozumiano! Więc szybko skopmy zadki tym gościom!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawcie to mnie! Podczas gdy rozmawialiśmy przez nasze Boskie Dary, oni zionęli cały czas na siebie ogniem! Ogromne kule zderzały się w powietrzu, odbijając się od siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podmuch powstały z ognistych kolizji rozszedł się po całej okolicy, ale zarówno grupa Gremory, jak i członkowie Frakcji Bohaterów mocno trzymali się na swoich nogach, stawiając czoła przeciwnikom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz, gdy Saji rozpoczął walkę, przyszła nasza pora, by zabłysnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Xenovia! Walczymy trochę dalej! Chcę, żeby kyuubi była tak daleko od tych drani, jak tylko to możliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! – Zaczęli zmieniać miejsce walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried podążył za nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzęk! Szczęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz ze srebrnymi błyskami i rozpryskującymi się iskrami Kiba i Xenovia zaczęli swoją walkę z Siegfriedem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Używając stylu walki trzema mieczami, Siegfried z najmniejszym trudem parował ataki Kiby i Xenovii, zadając zabójcze kontry! Zdawało się, że pochwa Ex-Durandala Xenovii była przystosowana do ściągnięcia i odsłonięcia prawdziwego ostrza do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyjmy innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia chwyciła za część pochwy, która z mechanicznym dźwiękiem zaczęła się zmieniać, odsłaniając rękojeść miecza! Xenovia złapała ją i pociągnęła, oddzielając od Ex-Durandala. To, co wyglądało tylko na rękojeść, okazało się całym ostrzem! C-co to miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy nowy Durandal miał wewnątrz siebie dodatkowe miecze? W takim razie mógłby to być jeden z Excaliburów? On miał po prostu zbyt dużo funkcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączając się na dwa miecze, Xenovia poprawiła swoją pozycję do walki i zwiększyła częstotliwość, z jaką zadawała ciosy dwoma mieczami. Widząc to, Siegfried zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Robi cię ciekawie. Wspaniale, czas, żebym teraz ja się pochwalił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Cięcie!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried zrobił duży zamach swoim demonicznym mieczem. Kiba i Xenovia uchylili się od tego ciosu i tymczasowo wycofali się z walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciemność…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od Siegfrieda wydobywało się przytłaczające uczucie, które było trudno opisać…! Aż ciarki przechodziły po plecach, a ta chęć zabójstwa cały czas się poszerzała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego pleców wyrosły trzy dodatkowe, srebrne ręce! Wow, zupełnie jak Asura! Nowe kończyły wyciągnęły pozostałe trzy miecze – styl walki sześcioma mieczami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demoniczne miecze Tyrfing i Dáinsleif. Dla diabłów równie dobrze miecz światła. Pomimo mojego wyglądu to walczyłem dla Kościoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każda z sześciu rąk dzierżyła miecz. To naprawdę była postawa Asury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto moje Ostrze Chaosu Spustoszenie Asury. Jako podgatunek Podwójnego Krytycznego Łamacz Ładu również nim jest. Działanie tej mocy jest proste – zwiększa ilość rąk. Wystarczająco użyteczna dla kogoś takiego jak ja, który do walki używa techniki i demonicznych mieczy. Zobaczmy, jak długo dacie radę za mną nadążyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kiba, Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko się o nich zacząłem martwić, Irina rozpoczęła zaciętą walkę z tą kobietą nazwaną Joanną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O Światłości! Ha! – Irina rozpostarła swoje lśniąco białe skrzydła i wycelowała z nieba kilka włóczni światła w stronę Joanny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za przebiegły atak. Włócznie również były wielkie. Gdyby trafiły człowieka lub zwykłego diabła, to rozsadziłyby go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Joanna z łatwością unikała tych ataków. Ta kobieta z pewnością potrafiła się szybko poruszać! Chociaż nie mogła równać się z Kibą, to na pewno stanowiła wyzwanie dla wzroku, by za nią nadążył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle! Ataki Anielicy-chan są bardzo bezpośrednie, onee-san mocno się wzruszyła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego ona jest taka radosna!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna zamachnęła się swoim rapierem i odbiła atak światły Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie posmakuj tego! – Irina poleciała w dół i natarła prosto na Joannę! Trzymając wysoko swój miecz światła, zamachnęła się nim na nią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Joanna stała nieruchomo, przyjmując atak na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szczęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pośród tej śmiertelnej bitwy dało się słyszeć szczęk zderzającego się metalu! Były sobie równe! Na twarzy Joanny pojawił się uśmiech pewności siebie! Musiała coś knuć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty Mieczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zawołanie Joanny spod jej stóp wyrosło ostrze! Irina była zaskoczona, ale dała radę uniknąć ataku w boku! Gdy Joanna skorzystała z okazji, by naprzeć do przodu mieczem, Irina rozpostarła swoje pierzaste skrzydła i wycofała się do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Całkiem dobrze! Tak, najwyraźniej cię nie doceniłam. Oto moja Anielica-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-pomimo mojego wyglądu jestem Asem Michała-sama, przywódcy aniołów! Nie lekceważ mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Michale? Rozumiem, w takim razie, podobnie jak Sig-kun, przyszedł czas, aby onee-san również dała popis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powieki Joanny zadrgały… Sig-kun? Czy chodziło o Siegfrieda? Popis? Czyżby tak samo jak Siegfried, ona…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umiejętnością Onee-san jest Kowal Ostrza, Boski Dar tamtego od Świętych-demonicznych Mieczy w wersji świętej. Mogę stworzyć święte miecze ze wszystkimi rodzajami zdolności! Jednak wygląda na to, że w takim tempie moje święte miecze nie wygrają. Ale ale, wierzycie w istnienie wyjątków? – Uśmiechnęła się z gracją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem posiadała Boski Dar Kiby w wersji świętych mieczy. Powinienem był to wiedzieć, bo w końcu Kiba mógł je tworzyć w wyniku osiągnięcia Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak wyjątek…? Moją głowę wypełniła złowieszcza myśl. I wtem stało się to rzeczywistością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod stopami słodko uśmiechającej się kobiety gwałtownie zebrały się w kupkę miecze – święte miecze! Zdawały się one tworzyć jakiś duży przedmiot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za Joanną pojawił się olbrzymi smok wytworzony z niezliczonej ilości świętych mieczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten bobas to mój Łamacz Ładu. Stos Ofiarnego Smoka. Podobnie jak w przypadku Siga-kun, jest to podgatunek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna uśmiechała się, podczas gdy na twarzy Iriny widniała pełna powaga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Święta Dziewico Joanno d’Arc… Trochę trudno jest walczyć przeciwko tej, która odziedziczyła duszę świętej, ale będę walczyć za Michała-sama i wszystkich! Bo pokój jest najważniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, uniosła miecz światła i odzyskała swoją determinację! Irina, musisz dać z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kabum! Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z dźwiękami licznych eksplozji niszczycielska walka Rossweisse-san przeciwko Heraklesowi toczyła się w najlepsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego! Żadnych obrażeń mimo trafienia magicznym atakiem! – Rossweisse-san wypuściła całą lawinę magicznych ataków, ale Herakles przyjął je prosto na swoje ciało, szalenie się śmiejąc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Świetnie! Ten magiczny atak smakuje wprost wybornie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Śmiał się! Będąc zbombardowany przez nordycką magię Rossweisse-san, mógł wciąż drwić z przeciwnika jak gdyby nigdy nic. Nie, on był ranny! Choć rany były malutkie, to pokrywały całe jego ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, jego ciało przyjęło na siebie tylko ataków światła – jak bardzo wytrzymałe ono było!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za każdym razem, gdy Herakles uderzał pięścią, wytwarzała się eksplozja! Tak jakby atakując, trzymał w dłoniach bomby!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zwinnie omijała te ataki, powodując, że pięści Heraklesa nie trafiły i przywaliły w drzewo za nią. Natychmiast dał się słyszeć wybuch, a drzewo obróciło się w popiół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Boski Dar to Żywa Detonacja, który powoduje, że gdy atakuje, to mój cel wybucha! Zakładam, że mógłbym robić tak dalej, rozwalać twoją magię pięściami niby pokaz fajerwerków. Jednak widząc, jak wszyscy weszli w Łamacz Ładu, muszę pójść za resztą, bo nie zostawią na mnie suchej nitki! Przepraszam, wkroczę w Łamacz Ładu i natychmiast cię pokonam! Heja～～! Łamacz Ładu! – Olbrzym głośno zawył, a jego ogromne ciało zaczęło wydzielać światło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło ono stopniowo przybierać kształt jakiegoś przedmiotu na jego rękach, nogach i plecach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy światło zanikło, ciało tego człowieka – ciało Heraklesa – w całości pokrywały liczne wypukłości! Były one… uformowane na kształt pocisków rakietowych… Nie, nie, to nie moż…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto mój Łamacz Ładu! Żywa Detonacja Potężnej Komety!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Herakles objął cel – Rossweisse-san! Świadoma jego intencji, zaczęła czynić wymijające manewry, aby tylko się oddalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim tempie to miejsce nie będzie bezpieczne…! – Z rozgoryczeniem zwiększyła tempo swojego posuwania się w stronę przeciwną od Pałacu Honmaru!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciała, abyśmy uniknęli trafienia eksplozją pocisku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haha! Cóż za świetna kobieta! Próbuje przyciągnąć moją uwagę, aby jej towarzysze nie oberwali! W porządku! Na to jedno dam się nabrać! – zaśmiał się radośnie Herakles z podniecenia.&lt;br /&gt;
Opuściwszy Pałac Honmaru, Rossweisse-san obróciła się w powietrzu i wywołała liczne magiczne kręgi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rakiety Heraklesa były gotowe do wystrzelenia, a on odpalił je wszystkie naraz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bo ci na to pozwolę! Lewą ręką wymierzyłem w jego kierunku i przygotowałem się na wystrzelenie Smoczego Strzału! Gdy on wystrzeli swoje rakiety, zrobię tyle pocisków, ile tylko będę mógł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale gdy miałem już strzelać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to ja jestem twoim przeciwnikiem. – Cao Cao natychmiast pojawił się przed moją ręką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku, sam zasmakuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ognia!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Strzał opuścił moją dłoń – krach! Cao Cao lekko uniósł swoją włócznię, odchylając moją rękę do góry. Smoczy Strzał wyleciał z mojej dłoni i poszybował w przestworza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie rakiety Heraklesa poleciały w stronę Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kabum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niezliczona ilość pocisków uderzyła w przyzwane przez nią magiczne kręgi, w powietrzu wytworzyła się ogromna eksplozja! Gwałtowny podmuch rozniósł się po całej okolicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dymu wyłoniła się postać! Przyglądając się uważniej, Rossweisse-san była cała w ranach, jednak wylądowała stabilnie na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odniosła duże obrażenia pomimo obrony dostarczonej przez figurę Wieży i jej obronną magię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co gorsza, jej magia, która mogła zniszczyć całe miasto, wydawała się nieskuteczna w starciu z tym Heraklesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ten olbrzym przerastał ją zarówno pod względem ofensywnym, jak i defensywnym? A może miał jakąś przewagę w atakowaniu i obronie przed magią?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez względu na wszystko priorytetem teraz było uzdrowienie Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, ulecz ją! – wydałem rozkaz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mlask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zielona aura została posłana do ciała Rossweisse-san! Asia posłała swoją leczącą aurę w jej stronę. Ona zaś uniosła kciuki w ramach podziękowania. Wyglądało na to, że była prawie w pełni uzdrowiona! Świetna robota, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Uleczona! No cóż, nie mam nic przeciwko. – Herakles również zdawał się radośnie przyjąć ten fakt. Cóż za maniak walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął biec, nacierając na Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cholera. Wszyscy ci dranie wchodzili w stan Łamacza Ładu, bez wyjątków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao, jakby odczytał moje myśli, roześmiał się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie wspaniałe? Łamacz Ładu za darmo dla wszystkich. Jak bez małej ingerencji ludzie mieliby konkurować z wami, nadprzyrodzonymi istotami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy obrócił w dłoniach włócznią, powoli się cofnąłem… Chociaż wyglądało na to, że w jego obronie było pełno luk, to wiedziałem, że nagły atak zostałby skontrowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to tylko mój instynkt, ale ten gościu był mistrzem różnorakich technik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym bezmyślnie zaatakował, to byłoby jak przed chwilą – Cao Cao przy minimalnym ruchu sparowałby cios i uczynił go bezużytecznym. Było to naprawdę przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wchodzisz w stan Łamacza podobnie jak reszta? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma takiej potrzeby, nie ma potrzeby. – Potrząsnął głową. – Możemy zwyciężyć bez posuwania się aż tak daleko. Jednakże dzisiaj mam świetną okazję, aby dobrze się przyjrzeć mocy Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chyba patrzycie na nas z góry. Ale nie brzmi to jak żart.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, myślałem tylko nad tym, jak wydobyć naszą moc i stoczyć satysfakcjonującą bitwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był jak Vali. Taka spokojna wersja Valiego. Podczas gdy inny siłą próbowałby sprawdzić moją moc, ten tutaj wesoło śledzi każdy mój ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podniósł palec wskazujący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moi towarzysze wpadli na pomysł, jak cię pokonać. Propozycja była taka, aby przyspieszyć użycie Boskiego Daru. Odliczanie do Łamacza Ładu będzie krótsze, a zbroja pojawi się za wcześnie. Mamy takiego użytkownika Daru i jest to bardzo skuteczne przeciwko takim osobom z limitami czasowymi jak ty. Natychmiastowe przyspieszenie czasu, żeby zmarnować limit. Nie ma jednak żadnych atakujących czy też innych umiejętności. Po prostu kontroluje limit czasowy. Ale takie coś powinno będzie dla ciebie ogromny ciosem… Mimo to będzie to chyba za mało, aby cię pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co on usiłował powiedzieć? Nie mogłem odgadnąć, co kryło się za tymi słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Próbowałeś wkroczyć w głębiny Boskiego Daru, aby to zrozumieć. Przykładowo, gdybyś sam od siebie użył Łamacza Ładu i przełączył się na normalną umiejętność dublowania mocy co dziesięć sekund wraz z przyspieszonym czasem, co by się stało…? Stałbyś się straszną istotą, która mogłaby w jednej chwili zwiększyć swoją moc. Oczywiście nie wiadomo, czy przyspieszenie czasowe podziałałoby na normalny tryb twojego Boskiego Daru użytego w stanie Łamacza Ładu. Ale dla kogoś takiego jak ty, który osiągnął czeluści Daru, jest to bardzo możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do licha usiłujesz mi powiedzieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od zapytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż używanie tych podchodów – odpowiedział, wzruszając ramionami –  to chcę powiedzieć, że chyba najlepszym sposobem na pokonanie cię będą bezpośrednie ataki. Podchodzisz ostrożnie do osób technicznych, więc pomyślałem, że taki sposób może na ciebie nie podziałać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, racja – to ja nie mogłem poradzić sobie z takimi jak ty. Dopiero co się spotkaliśmy, a ty już mnie tak przeanalizowałeś. Ten gościu był naprawdę przerażający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Hyoudou Isseiu, masz dwie wielkie słabości – zabójcę smoków, jak również i światło. Smok i diabeł - posiadanie tych dwóch atrybutów czyni cię o wiele bardziej zabójczym, ale jednocześnie stwarza w tobie więcej słabych punktów. A one bardzo rzucają mi się w oczy. Sprawiają, że mam ochotę pokazać światu, że prawdziwie niezwyciężona istota nie istnieje. No cóż, tyle byłoby tego gadania. Zaczynajmy. – Cao Cao uniósł włócznie i wycelował jej ostry grot w moją stronę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem musiałem zacząć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszą promocją będzie… Skoczek? A może Goniec, aby wzmocnić Smoczy Strzał? …Nie, lepiej przestań próbować treningu podczas prawdziwej walki. Daj z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, promocja na Królową!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jej zgodą promowałem na Królową! Poczułem przypływ mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od ostatniego razu skupiłem się tylko na treningu! Osiągnąłem już punkt, gdy mogłem uczynić użytek z cech różnych figur! Zatem niech teraz pokażę rezultaty mojego treningu! Rozpostarłem smocze skrzydła, mocno wypluwając magię przez turbiny na plecach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
NaprzóóóóóóóÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓóóóóód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jet!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągając moją pięść, użyłem największej prędkości, aby zadać Cao Cao cios! Biorąc pod uwagę wiele planów, doszedłem do wniosku, że lewy prosty będzie najlepszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parłem mocno przed siebie! Cao Cao zręcznie zakręcił włócznią i lekko uchylił się na bok tuż przed uderzeniem moją pięścią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Poradził sobie z moją szarżą! W takim razie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniłem tor swojego lotu i naparłem raz jeszcze w kierunku, w którym się uchylił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem magię w obu dłoniach! Przewidując moment, w którym Cao Cao będzie chciał robić unik, chciałem wystrzelić Smoczym Strzałem w tego drania…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Huk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kopnął moją lewą rękę, a prawą odepchnął pociągnięciem włóczni! Raz jeszcze Smoczy Strzał powędrował donikąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skurczybyk! Czynić moje ataki nieskutecznymi z najmniejszym wysiłkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzdęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy stawałem się tym rozdrażniony, coś pojawiło się w moim brzuchu. Opuszczając wzrok, zauważyłem tam pewnie wbitą włócznię Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Khaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromne ilości krwi opuszczały brzuch przez moje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ja, ja przegrałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś słaby, ale twój styl bezpośredniego atakowania ma wiele luk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Skwierczenie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao powoli wyciągnął swoją włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej samej chwili mój brzuch – nie, moje całe ciało – zostało pochłonięte przez niesamowity ból. Z raną pośrodku zacząłem wydzielać dym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę bolało… C-co to było… Uczucie podobne do świętych mieczy… Dymiąca rana również była taka sama…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz oczywista, przecież była to święta włócznia… Zatem ból i efekty są…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niech to, moja świadomość zaczynała odpływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mlask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zielona aura otoczyła moje ciało. Ból w brzuchu stopniowo zaczął ustępować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Musiała to być Asia, która przesłała mi swoją leczącą aurę. W odpowiednim momencie – właśnie wtedy, gdy traciłem już przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rana jednak wciąż pozostawała otwarta. I trochę się dymiła. Niemożliwe! Wyglądała tak, jakby znowu miała się poszerzyć! Czy to dlatego, że leczenie z daleka nie było wystarczająco silne? Uzdrawianie na dystans było bardzo skuteczne, ale wciąż nie mogło równać się z bezpośrednim dotykiem Asi… I mimo potęgi tego leczenia na odległość zdawało się, że obrażenia, które doznałem od świętej włóczni, przerosły je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kieszonki w bluzce wyciągnąłem Łzy Feniksa i rozlałem je nad raną w brzuchu… Wreszcie się zagoiła. Łał, tego można było się spodziewać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, że prawie zginąłeś? – powiedział Cao Cao. – Przeszyty przez świętą włócznię byłeś praktycznie wymazany. Śmierć jest zaskakująco prosta, nie? – Zaśmiał się beztrosko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawie zginąłem? Doprawdy – tak, na brzuchu miałem ranę śmiertelną, ale miewałem już podobne i mimo to mogłem dalej się ruszać. Nawet rozważałem posłanie na twoją twarz ciosu w kontrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawie wymazany?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy odnosiło się do tego, że diabły zaatakowane świętym atakiem, znikały bez śladu? …Znalazłem się w takim stanie? …Moje dymiące się ciało było o krok od zniknięcia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiwszy to sobie, miałem powód, aby się wzdrygnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…T-to było naprawdę niebezpieczne. Gdybym tak umarł, nie mógłbym już spotkać ani Buchou, ani Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uderzył włócznią o swoje ramię. Czy to był jakiś jego nawyk?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zresztą, jakie to miało teraz znaczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze to sobie zapamiętaj – powiedział. – To właśnie była święta włócznia. Nieważne, jak potężny będziesz, to i tak nigdy nie będziesz mógł przezwyciężyć tego ataku… Bo jesteś diabłem. Nawet gdyby był to Vali, to tak długo, jak będzie diabłem, nie ma przebacz ze strony włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekcja wyniesiona. Lepiej trzymać się z dala od tej włóczni… A teraz co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao zobaczył moją reakcję i został zbity z tropu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, nie przestraszyłeś się. Wydawało mi się, że zabawnie byłoby zobaczyć cię skulonego ze strachu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och? Oczywiście, że się boję! Ale nie stchórzę. Nie będę w stanie spojrzeć nikomu w twarz, jeżeli nie uderzę twojej facjaty. Bycia Sekiryuuteiem nie jest wcale takie proste!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahhaahahaha! – zaśmiał się niespodziewanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co z nim… Jego miny gwałtownie się zmieniały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak miło. Już trochę rozumiem, czemu Vali tak bardzo cię lubi. Interesujący. Vali, wreszcie znalazłeś godnego przeciwnika. – Ocierając się z łez od śmiechu, Cao Cao otworzył przód włóczni, tworząc włócznię światła! – No chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Trzask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Presja, wywierana przez Cao Cao, nasiliła się. Najwyraźniej był pełen energii. Wszystko stawało się coraz bardziej przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnąłem przed siebie prawą rękę, przygotowując się do wystrzelenia najpotężniejszego ze wszystkich Smoczego Strzału!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnieniWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzeliłem ogromnym pociskiem w stronę Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobi się niebezpiecznie, jeżeli to dotknie mojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotował się na sparowanie ataku włócznią, ale tego właśnie się spodziewałem. W chwili  wystrzału uruchomiłem turbiny na plecach i skoczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczekawszy momentu odparcia przez niego ataku, posłałem mu cios z boku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uniósł wysoko swoją włócznię i wielkim zamachnięciem przeciął pocisk na pół! Jakby przekrawał arbuza! A co mnie to, kurwa, obchodzi! Pozwólcie mi go tylko uderzyć prawą pięścią, w chwili gdy on opuszcza swoją włócznię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnieniWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śląc w jego stronę moją wzmocnioną pięść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyczuwam moc twojego ukrytego potencjału! – oświadczył radośnie Cao Cao, po czym szybko obrócił włócznie, aby zablokować mój cios.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz była moja szansa! Prawa pięść miała być dla zmyłki! Zatrzymała się przed nim! Jego próba odparowania spełzła na niczym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pchnąłem naprzód moją lewą pięść! Przetransportowałem jednocześnie moc do Ascalona w rękawicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnieniWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawiłem, że Ascalon wyszedł z rękawicy i szybko odskoczyłem! W tym samym czasie wyemitowałem impuls aury ostrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura Ascalona poleciała w stronę Cao Cao. Chyba przerosła jego oczekiwania, gdyż nawet nie próbował się od niej uchylić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z szorstkim dźwiękiem lewa ręka Cao Cao znalazła się w powietrzu. Atak Ascalona uciął mu kończynę! Zmyłka za zmyłką, a potem właściwy atak wraz z kolejnym zwodem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Owoce treningu z Kibą wreszcie były widoczne. W głębi mojego serca zapanowało zwycięstwo. Tak – pomimo potęgi tej włóczni lub moich licznych słabości ten gościu miał również swoje własne wady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wątłe ciało człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem wytrzymałości miałem znaczną przewagę, będąc diabłem i smokiem jednocześnie. Mimo że Cao Cao i reszta Frakcji Bohaterów byli bardziej odporni niż zwykli ludzie, to w porównaniu z Valim czy Lokim byli bardziej podatni na obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z moimi oczekiwaniami. Mogłem wygrać, a jeśli nie, to wciąż mogłem podjąć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wbił w ziemię włócznię i prawą ręką złapał spadającą kończynę. Pozbawiony wyrazu twarzy wsadził ją pod pachę i wolną dłonią wyjął coś z kieszeni. Zastanawiając się, skupiłem swój wzrok na znajomo wyglądającej buteleczce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wyciągnął zatyczkę, rozlał zawartość na ranę, przystawiając swoją lewą rękę. Z kończyny zaczął wydobyć się dym, a chwilę później wszystko było przywrócone do ładu – jak gdyby nigdy nic!&lt;br /&gt;
Ta buteleczka… Nie mogłem się mylić! …Łzy Feniksa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dlaczego masz coś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czarny rynek – odpowiedział, śmiejąc się. – Tak długo, jak trzymamy pewne kanały w otwarciu, problem stanowią jedynie pieniądze. Jestem pewien, że ród Feneks nie chciałby, żeby to wpadło w nasze ręce.&lt;br /&gt;
…Jak mogło do tego dojść. Jako ważny środek regeneracji dla diabłów Łzy były już ekstremalnie cenne, ale żeby wpadły w ręce terrorystów…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczona ilość ofiar cierpiąca przez wasze ataki mogłaby zostać uzdrowiona, gdyby tylko mieli te Łzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przez gniew twoja aura stała się gęstsza. Wiesz, że w pewnych sytuacjach możesz przynieść zniszczenie, pozwalając aurze oddziaływać z emocjami? Właśnie dlatego raz wkroczyłeś w stan Furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ciebie to nie powinno obchodzić! Draniu jeden! Ci goście naprawdę wkładali swoje paluchy nie tam, gdzie trzeba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym właśnie momencie moja zbroja rozpadła się! …A to co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy skakałeś w tył, przypadkiem zadałem ci kilka ciosów włócznią. I chociaż z opóźnieniem, to, jak widać, kilka prostych ataków może zniszczyć zbroję Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chyba zostałem zaatakowany, nie zdając sobie z tego sprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraigu, wybacz, ale pozostawiam cię samego z naprawą zniszczeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Zrozumiano. Jednak najprawdopodobniej przez efekt świętej włóczni odnowa pancerza trochę zajmie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, jak bardzo ta włócznia mnie kontruje?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo dobry atak. Mocny. Najwyraźniej muszę trochę podrasować swój Boski Dar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao, sukinsyn, wyglądał na takiego szczęśliwego… Gdyby tylko cios siadł, wygrałbym. Oczywiście gdyby cios należał do niego,  to równie dobrze mógłbym umrzeć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie gdy zadręczałem się tym, jak sobie poradzić z włócznią Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina! – usłyszałem przeraźliwy krzyk Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara? A wy nadal przy swoim? – zabrzmiał kobiecy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucając spojrzeniem, zauważyłem Joannę… trzymającą w rękach zakrwawione ciało Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, to jest Sekiryuutei. Powinien walczyć lepiej od tamtych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Siegfrieda… Przy pomocy swoich sześciu rąk trzymał Kibę i Xenovię, również całych we krwi… Hej, hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybym tylko to ja walczył z Sekiryuuteiem… – Olbrzym Herakles rzucił coś przede mnie… Ciało Rossweisse-san całe czerwone od świeżej krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…W-wszyscy… Jakim cudem…? Wszystkich spotkał ten sam los…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem ryk – Vritra został oplątany przez dziewięć ogonów kyuubi i zaryczał boleśnie! …Nawet Saji…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uderzył włócznią w ramię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, Sekiryuuteiu, ale wygląda na to, że to już koniec. Silni, wszyscy jesteście bardzo silni. To już, wśród diabłów, jest wyjątkowe. Jednak taka moc nie jest wystarczająca, aby pokonać nas, dzierżących w rękach moc herosów. A diabły, upadłe anioły, smoki i youkai zjednoczeni jako wrogowie ludzkości – czy to nie jest przerażające? Czy ludzie nie czuliby się zagrożeni? Opór jest rzeczą naturalną. Ludzie pokonujący Maou i smoki nie są niczym dziwnym. Ta zasada przyświeca wszystkim naszym działaniom, działaniom Frakcji Bohaterów. No cóż, czy to dla mnie, czy dla pozostałych tutaj członków jest to jeden z naszych celów… W każdym razie, Georg, jak się ma nasz magiczny krąg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze chwileczkę. – Użytkownik mgły skinął głową. – Ale Wielki Czerwony naprawdę przybędzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli nie, zdobędziemy informację dlaczego. W takim przypadku spróbujemy innych sposobów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zrobienie tego wszystkiego będzie nas słono kosztowało. Jesteś pewien, że robimy to za wszelką cenę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli możliwe, nie patrz tak na mnie. Przecież oczywiście, że chcę, żeby wszystko zakończyło się jak najlepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ci goście zapomnieli o nas i byli zajęci sprawami dotyczącymi eksperymentu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna, Siegfried i Herakles zostawili moich towarzyszy i zaczęli rozmowę z Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy! – Asia podbiegła do nich i zaczęła leczyć, płacząc nieustannie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed oczyma miałem obietnice, które złożyliśmy sobie przed przyjściem tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Obronimy Kioto ceną własnych żyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei… Ja… Nie mogłem niczego zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kibę leżącego na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jako że nie ma tutaj Buchou, w jej zastępstwie to ty, Ise-kun, będziesz naszym Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo twoich słów, Kiba, ja… Ja niczego nie mogłem zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo, proszę obudź się! To ja, Kunou! Kunou jest tutaj! Mamo! – mówiła Kunou, płacząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kyuubi nawet się na nią nie spojrzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy my kogoś ocaliliśmy? Niczego nie osiągnęliśmy…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia-san! Irina-san! – Asia dalej uzdrawiała, szlochając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co ja robiłem… Czemu stałem się pośmiewiskiem godnym pożałowania… Mimo że odnowiłem Zbroję Łuskową Boskiego, Cao Cao i jego zgraja nawet nie spojrzeli na mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż wiedzieli, że jesteśmy silni, to nie uważali nas za silnych na tyle, aby móc odwrócić obecną sytuację. Być postrzeganym w taki sposób, mimo że daliśmy z siebie wszystko, było zbyt…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od samego początku byliśmy dla nich tylko atrakcją, przystawką do tego całego eksperymentu. Prawda o tym sprawiła mi wiele bólu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
J-jak mogłem nazywać siebie Sekiryuuteiem? Jaki Oppai Smok, wolne żarty…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie do zaakceptowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały się trząsłem pod zbroją; łzy żalu spływały bez końca… Dlaczego byłem taki słaby? Zawsze bezsilny w krytycznych momentach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego wszystko zawsze było poza zasięgiem… Nieważne, jak bardzo się starałem, to wciąż pozostawało tylu przeciwników, z którymi nie mogłem się równać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy taki był mój limit…? Dlaczego ja byłem…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem na kolana, uderzając pięściami w ziemię z żalem i nienawiścią. Wszyscy moi towarzysze odnieśli porażkę w starciu z nimi, a moje szanse na pokonanie Cao Cao są… Nawet na uratowanie matki Kunou szansę były równe… zeru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie mogłem się poddać! Nie chciałem, żeby wszystko się tutaj zakończyło! Musiałem dalej walczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale nie miałem w żaden sposób szansy na zwycięstwo… Byłem pełen żalu, a moje serce wypełnił ból…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Płaczesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ktoś przemówił z głębi mnie. Ten głos należał do…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Elshy-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, zgadza się. Dlaczego płaczesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Tak bardzo żałuję… Dlaczego jestem taki słaby?… Przecież jest to krytyczny dla nas moment, a ja znowu zawiodłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, jest czego żałować. Ale czyżbyś zapomniał? Naczelnik od upadłych aniołów już raz o tym wspomniał – jesteś ucieleśnieniem możliwości!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym to też przypomniałem sobie słowa Azazela-sensei. Tak, dokładnie tak, jak przed walką z Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wierzę w twoje możliwości. Każdy poprzedni Sekiryuutei został pożarty przez moc, bez wyjątków. Twój talent zaś wygląda na najgorszy w historii. Osiągnąłeś Łamacz Ład dzięki kobiecym piersiom. Dzięki kobiecym piersiom udało ci się też wyjść ze stanu Furii. Wydaje mi się, że ktoś taki jak ty może zostać opisany jako uosobienie możliwości.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uosobienie możliwości…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Oppai Smok! Oppai Smok! To coś wielkiego. Wiesz, że to pierwszy raz, kiedy smok otrzymał taką unikalną nazwę, prawda? Nawet jeśli twoje demoniczne moce i fizyczne zdolności są słabsze od tych, którymi dysponują Vali i pozostałe legendarne smoki, to dalej możesz sobie przyswoić moc Sekiryuuteia i stać się silniejszy na swój własny sposób. Od teraz pokazuj mi działanie poparte swoim wysiłkiem, odwagą i niekonwencjonalnymi metodami.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, właśnie tak powiedział wtedy Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogę przynajmniej użyć moich niekonwencjonalnych metod, aby oddziaływać na moce Sekiryuuteia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ponieważ jestem Oppai Smokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, teraz brzmisz bardziej swojo. Obecny Sekiryuutei, Oppai Smok. Potencjał, który ujrzałam wraz z Belzardem! Chodź, wyzwól go teraz w pełni! Swój potencjał!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Świeć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kieszonki w mojej koszuli zaczęło być emitowane ostre światło. Wyjąłem jej zawartość, aby rzucić na nią okiem, i był to klejnot wydzielający czerwone światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to było…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Unieś go ku niebu i przywołaj donośnie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-przywołać? Gdy się zastanawiałem, Elsha-san oznajmiła głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Przywołaj piersi, które należą tylko do ciebie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej samej chwili – świeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeećććććć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klejnot stał się jeszcze jaśniejszy i zaczął emitować światło tak mocno, że oświetlił całe otoczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co się dzieje? – Cao Cao zauważył światło i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród świetlistych promieni, emitowanych przez kryształ, coś się pojawiło. Zaczęło przybierać ludzki kształt – jeden, dwa, było ich coraz więcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to takiego… Elsha-san odpowiedziała mi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Klejnot otarł się o przeróżnych ludzi z Kioto, a te sylwetki są z ich szczątkowych wspomnień.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Figury wszystkich tych niewinnych osób, którzy przeze mnie napastowali innych…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich liczba się zwiększyła, z łatwością przekraczając tysiąc. Ile ten klejnot natworzył ich w tym Kioto!? Tych ludzi jest zbyt dużo, żebym przeprosił wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dużo oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiele, wiele oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zalegające wspomnienia zaczęły w kółko powtarzać „oppai”. Hej, hej, hej! Kiedy to przemieniło się w wystawę porno!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai! Oppai! Oppai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skandując niskim głosem „oppai”, ogromna liczba sylwetek zaczęła powoli i jakby od niechcenia zaczęli przesuwać się, tworząc jakąś formację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego było już za wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od krzyku na widok tego całego przedstawienia. Wspomnienia powtarzały słowo „oppai” tak, jakby miały odprawić tutaj jakąś ceremonię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai zombie? – zapytał spokojnie Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie tak! Wyglądały jak zombie! Czy ludzie, do klatek piersiowych których dorwały się osoby z wpływem mojego klejnotu, zostały zainfekowane i stały się zombie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klony zalegających wspomnień uformowały okrąg, a oppai zombie wtopiły się w ziemię. Następnie światło poruszyło się wewnątrz tego pierścienia, by stworzyć symbole po jego środku, formując olbrzymi magiczny krąg.&lt;br /&gt;
Oppai zombie przerodziły się w magiczny krąg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szereg niezwykłych zdarzeń pozostawił mnie w kompletnym zdziwieniu, jednak Elsha-san powiedziała do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wszystko jest gotowe – przywołaj!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!? Wszystkie te niezrozumiałe rzeczy zabiły we mnie zdolność do myślenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…piersi, które należą tylko do ciebie!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi należące do mnie. Pierwszym obrazem, który zawitał w mojej głowie, była szkarłatnowłosa onee-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dalej, wykrzycz to! Przywołanie, piersi!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nadążyć z tym szybkim rozwojem wydarzeń. Czy ja naprawdę muszę to wykrzyczeć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przywołanie, piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczny krąg wydzielił jasne światło, słowo „oppai” pojawiło się wśród magicznych liter, a wewnątrz kręgu pojawiły się nawet znaki kanji na „piersi”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywołanie? Czyżby naprawdę oznaczało to, że przywołałem obraz z moich myśli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś pojawiło się w środku magicznego kręgu. Wraz z błyśnięciem światła wewnątrz pojawiła się… szkarłatnowłosa Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-Buchouuuuuuu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W trakcie przebierania się? Miała na sobie tylko bieliznę. Zauważając zmianę w scenerii, Onee-sama podniosła głowę, aby się rozejrzeć, i doznała ogromnego szoku! Nic dziwnego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co się dzieje!? Pałac Honmaru…? K-Kioto!? A-ara, czy to Ise? Dlaczego tu jesteś i dlaczego ja tu jestem? P-przywołana!? Co? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou znalazła się w bardzo niezręcznej sytuacji! Byłem tak zaskoczony, że potrafiłem słowem się odezwać! Nawet ci z Frakcji Bohaterów stali oniemiali, nie mogąc w żaden sposób na to zareagować! Przepraszam! Wydarzyło się coś tak niepojętego, że nawet ja się pogubiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą Elsha-san powiedziała do zmieszanego mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dalej, ściśnij jej piersi!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ś-ściśnij?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Właśnie tak, ściśnij. Tak jak zawsze. Z tym dźwiękiem „pochitsu&amp;lt;ref name=&amp;quot;poczitsu&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Pochitsu&#039;&#039; (ぽちッ) jest japońską onomatopeją (wyrazem dźwiękonaśladowczym) na przyciskanie palcem guzika.&amp;lt;/ref&amp;gt;”.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z „pochitsu”!? Nie, nie, co się stanie, jeżeli je wcisnę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ta osoba mi sugerowała! Czy ty naprawdę byłaś najpotężniejszym żeńskim Sekiryuuteiem!? Obawiam się, że ta Onee-sama oszalała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując moje zdziwienie, Elsha-san kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest to ostatni przełącznik do otwarcia twoich możliwości. Innymi słowy, sutki Rias Gremory. Oto przełącznik – przełącznik do otworzenia drzwi twojego potencjału!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma mowy. Postradałaś zmysły. Proszę cię, to nie mieści się w mojej głowie. Elsha-san, sutki Buchou nie mogą być przełącznik do mojego przebudzenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, one są przełącznikiem do twojego przebudzenia. Proszę zrozum to. Naprawdę wierzę w to po ciągłym dokładnym obserwowaniu cię.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starczy! Starczy tego dobrego, tych słów! Ale dlaczego brzmiały one tak przekonywująco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co teraz!? Jestem otoczona przez światło! – Na twarzy Buchou widniał szok wraz z zakłopotaniem, jednak przed moimi oczyma działo się coś niesamowitego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Błysk…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Migotanie☆Migotanie☆Migotanie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;…Piersi Buchou świeciły jakimś rodzajem świętego światła…&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Elsha-san, to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piersi Rias Gremory doznały kontaktu z twoimi możliwościami i wkroczyły w nową fazę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następną… następną fazę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohoho, te piersi przekroczyły limity, granice Księżniczki Przełączenia, która wkracza w drugą fazę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybaczcie, nie rozumiem. Co za druga faza! Wszystkie te niezrozumiałe rzeczy powodowały, że chciało mi się płakać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu ich dotknij, a przemienisz się. Odczujesz drastyczną zmianę. Moc Diabelskich Pionków wewnątrz ciebie zostanie wyzwolona wraz z jednym dotknięciem. Naciśnij…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączenie… Sutki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krawienie!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwotok z nosa. Wreszcie zrozumiałem. Już łapię cała sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podszedłem do Buchou, otworzyłem przyłbicę mojego hełmu i uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise? – Przekręciła głowę z wyrazem zdziwienia, podczas gdy ja uroczyście powiedziałem do niej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, pozwól mi ścisnąć swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szczerość oniemiała ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak przed odpowiedzią zastanowiła się tylko przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie do końca rozumiem, ale mimo to… łapię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaskakujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojęła moje słowa! Jakim cudem doszło do tej sytuacji! Stała się niesamowita! Chociaż próbowałem ośmieszyć się kąśliwą drwiną, to nie było niczego innego, co mogłoby zostać zrobione!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem naprzód i dotykamy! Tak, dotykamy! Dotykamy w Kioto! Ściskamy piersi Buchou! Wciskamy sutki Buchou…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zobaczenie przez innych jej piersi mogłoby być dla niej bardzo zawstydzające, więc obróciła się tak, żeby nikt inny nie mógł jej zobaczyć, i zdjęła swój stanik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zapięcie biustonosza puściło, powabne piersi zostały natychmiast uwolnione! Jak tylko ujrzałem zmianę w tych znajomych mi sutkach, nie mogłem ukryć swojego zdziwienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Różowe otoczki wraz z sutkami wydzielały słabą ciemnobrzoskwiniową poświatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otoczki emitowały różowe światło! Co to miało znaczyć! Cz-czy to było spowodowane drugą fazą!? Niesamowite! Byłem idiotą za próbę rozgryzienia tych skomplikowanych rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc wszystko, co muszę zrobić, to dotknąć i zaczerpnąć ogromnych korzyści!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, piersi mogą świecić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozbywszy się fragmentów rękawicy w miejscach palców,  wyprostowałem dwa z nich i naparłem nimi do przodu, celując w te świecące sutki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przypomniałem sobie, że gdy osiągałem Łamacz Ładu, to również ścisnąłem te piersi i przebudziłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tak, jak gdybym coś otrzymywał za każdym razem, gdy ich dotykałem. Dawało to naprawdę do myślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite, piersi Buchou były niesamowite. Bez względu na to, co się działo, wszystko mogło zostać rozwiązane przy pomocy tych piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączenie, Księżniczko Przełączenia! Buchou również się zmieniała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś gotów, Ddraigu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ooooooch! Ooooaaach! Ooooooch!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął głośno szlochać. Nie było nic innego do zrobienia, jak płakać. Wybacz. Przepraszam, partnerze! Ale muszę ścisnąć! Nieściśnięcie jest niemożliwe! Mam powód, który muszę ścisnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzę! – oświadczyłem donośnie, dotykając piersi z krwotokiem nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odczuwając niezrównaną delikatność piersi i sutków, obserwowałem zatapianie palców w cycuszkach. Wszystkie te odczucia przebyły przez całe moje ciało, dając mojemu mózgowi największą z przyjemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hoo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatni wydech Buchou zadał mi krytyczny cios!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ka!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej piersi nagle wyemitowały jasne światło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, to jest…! Ahahahah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wraz z tym dziwnym rozwojem wydarzeń nie mogła powstrzymać się od krzyku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy jej piersi świeciły, Buchou wzniosła się ku niebu i cała przestrzeń została oświetlona różowym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niesamowite. Buchou, Buchou – ona wniebowstąpiła! Jej piersi nadal świeciły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od złożenia dłoni w wyrazie szacunku, mając oczy we łzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Buchou uniosła się ku niebu i zniknęła, światło i magiczny krąg również wyparowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech, ech, Elsha-san, dokąd udała się Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tam, skąd przyszła.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę? Została przywołana do Kioto tylko po to!? Co do…! Gdy wrócę, będę musiał upaść przed nią plackiem i przepraszać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to do licha było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wraz ze swoją grupą byli wprawieni w osłupienie. To, co się wydarzyło, przerosło ich zdolność rozumowania! Nic dziwnego! Chcieli przyzwać Wielkiego Czerwonego, ale dostali w zamian Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dum dum.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce zabiło mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dum dum.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu głośnym głosem, było to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nachodzi, wyjdź naprzeciw!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Elsha-san podniosła głos, czerwone światło wylało się z klejnotów z całej zbroi… Z głębi ciała wydobywało się ciepło… jak gdyby jakaś moc… wylewała się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie można było tego przezwyciężyć! Czy to moc uśpiona wewnątrz Boskiego Daru?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to Furia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, nie wyczuwałem żadnego poczucia terroru. Była to raczej energia, której nigdy wcześniej nie spotkałem. Ale z całą pewnością miała w sobie jakąś tęsknotę. Ddraig, to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Również to czuję, partnerze… Cóż za nostalgia. To moja… pierwotna aura. W przeciwieństwie do Furii, kierowanej przez skrajne emocje, tutaj nie ma żadnych negatywnych uczuć czy przekleństwa. Zupełnie tak, gdy miałem materialne ciało i gdy obchodziła mnie tylko walka z Białym, aby wyłonić zwycięzcę!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga był pełen szczęścia i radości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie wiedziałem, co się mu stało, to czerwona aura tryskała z mojego ciała, pokrywając mnie i moje otoczenie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
…Gdy odzyskałem zmysły, znajdowałem się w białej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co to za zjawisko? Powinienem był walczyć w Pałacu Honmaru w Zamku Nijou. Byłem zdezorientowany, a przede mną pojawiła się dwójka ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san i modnie ubrany mężczyzna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to było wewnątrz Boskiego Daru…? Zatem dotarła tutaj tylko moja świadomość?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Twoje drzwi stoją teraz otworem. Oto alternatywna ścieżka, różna od Furii.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san… Byłem w tej chwili naprawdę wdzięczny. Zdawało mi się, że to coś ważnego, więc mimo bycia zaskoczonym ruszyłem z pośpiechem naprzód. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To dobrze. Również stawiamy wszystko na to jedno – ponieważ ty szukasz piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? No cóż, szukałem ich dosyć często…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Belzard i ja możemy teraz odejść.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odejść… Czy to oznacza…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Istniejemy tutaj tylko jako szczątkowe wspomnienia. Nadszedł czas, abyśmy opuścili ten Boski Dar.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Znaczy umrzeć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Umarliśmy dawno temu. To, co jest tutaj, to tylko trochę wspomnień. Nie są to nawet dusze. Czy to przeczy logice? I tak właśnie planujemy zniknąć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale ja wziąć mam tyle pytań do ciebie i potrzebuję więcej porad!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san potrzęsła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie potrzebujesz nas. Bowiem mnie naprawdę nie interesują piersi. Tylko ty możesz doprowadzić do tych wszystkich dziwnych fenomenów przez dotykanie kobiecych piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak… Wybacz, jestem Oppai Smokiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nic ci nie będzie tak długo, jak przy twoim boku będą Ddraig i twoi towarzysze. Ruszaj, obecny Sekiryuuteiu. Chociaż klątwa Sekiryuuteia nie została w pełni ściągnięta, to jest to tylko kwestia czasu. Jeżeli jesteś to ty, to jestem pewna, że reszta zalegających wspomnień zostanie uwolniona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san… Ja… ja byłem tym tak poruszony i przepełniony mieszanką wdzięczności i uznania, że niemal się rozpłakałem. Wśród byłych posiadaczy mocy Sekiryuuteia byli tacy, którzy tak bardzo się o mnie troszczyli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odchodzimy. Belzardzie, powiedz mu coś na pożegnanie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna, znany jako najsilniejszy z Sekiryuuteiów, Belzard-san, uśmiechał się w moją stronę. Błagam cię, daj mi jakąś cenną radę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinąwszy głową, Belzard-san wyciągnął swój palec wskazujący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Klik klik, zoom zoom, iyaaan～]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przez chwilę kompletnie nie rozumiałem, co chciał przez to powiedzieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na zadowolonego. Chodźmy, Belzardzie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san powiedziała to z uśmiechem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Co miały znaczyć te pożegnalne słowa Blezarda-san!? Co miało znaczyć to wyglądanie na zadowolonego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klik klik, zoom zoom, iyaaan～! Niemożliwe! Czy to nie były słowa piosenki Oppai Smok!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O nie, ich sylwetki zaczęły powoli rozmywać się na tle tej bieli! Pożegnalna porada od najpotężniejszego z moich poprzedników była takimi słowami wdzięczności! Obydwoje kiwali na do widzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoim podopiecznym musisz dawać lepsze rady!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san i Belzard-san zniknęli, zadowalając mój piersiowy fetysz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to tak, teraz już rozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By stać się Sekiryuuteiem, prawie wszyscy byli dziwakami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Bo w końcu jestem tylko zboczeńcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były to słowa, które wykrzyczałem, gdy tylko moja świadomość powróciła do prawdziwego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwo trzymałem się przy zmysłach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzód! Darze Wzmocnienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moim krzykiem jaskrawe czerwone światło, otaczające moje ciało, zaczęło wydzielać ogromne ilości aury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mocy nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydobywała się ona z Boskiego Daru – z głębi mojego serca, z wnętrza mojego ciała. Zatem to była pierwotna moc Ddraiga. Połączona z negatywnymi uczuciami w stanie szału, nazywanego Furią, stawała się naprawdę niebezpieczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak teraz było inaczej. Tych negatywnych emocji w ogóle teraz nie było czuć, a moja świadomość pozostała nietknięta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[A tak. Wreszcie sobie przypomniałem. Dlaczego zapomniałem…? Tak, to był Bóg. Pierwotne moce moje i Albiona, które zapieczętował Bóg…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig przemówił tak, jakby coś zauważył… Mniejsza, porozmawiamy później.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw skopmy zadki tym gościom! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[No dobra, pokażmy im moją moc, która od tak dawna nie była używana!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ruszaj, Sekiryuuteiu! Użyj naszej mocy! Użyj wszystkich możliwości podwładnego Gremory!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Desire!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Diabolos!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Determination!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dragon!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Disaster!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Desecration!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Discharge!&amp;lt;ref name=&amp;quot;inglisz&amp;quot;&amp;gt;W oryginale również są angielskie słowa, które kolejno oznaczają: pragnienie, diabeł (prawdopodobnie łacińskie &#039;&#039;diabolus&#039;&#039;), determinacja, smok, katastrofa, profanacja, rozładunek/spełnienie powinności.&amp;lt;/ref&amp;gt;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotu wydobyło się mnóstwo głosów, które powtarzały głoskę „D” zupełnie tak, jakby coś im się stało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Sposób na użycie nowej mocy przeniknął do mojego umysłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Haha, niesamowite.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebubie-sama, cechy twoich zmodyfikowanych Diabelskich Pionków zostały wzmocnione przez moc Sekiryuuteia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwości. Moje. Ddraiga. Od teraz nasze możliwości…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na skutek tego zakłócenia moja Królowa została zwolniona. Promocja była znów wymagana! Jednak nie potrzebowałem pozwolenia Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High school dxd v9 317.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijski Goniec Niszczyciel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promocja na Gońca! Oczywiście nie był on zwykłym Gońcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy unormowałem swój krok, na moich ramionach i plecach zebrała się czerwona aura, która przybrała jakiś kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na plecach utworzył się plecak, podczas gdy na ramionach ogromnych rozmiarów działa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawiając się cicho w ruch, moc Sekiryuuteia zaczęła zbierać się w lufach dział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Magia została wzmocniona dzięki promocji na Gońca. Dodając do tego dopiero co przebudzoną moc, plecak był wypełniony niezwykle wielką ilością aury. Przygotowany był ogromny pocisk o wysokiej energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Robi się niebezpieczne – wymamrotał Cao Cao. Zdawał się zauważyć, że moc zbierała się w działach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się – ich bezpośrednie trafienie zniszczyłoby wszystko. Takie było moje życzenie, gdy zbierałem moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, Xenovia, Irina, Rossweisse-san, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi najcenniejszy towarzysze. Żeby tak ich poturbować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A potem zignorować nas wszystkich! Ten żal! Ta bezsilność, które poczułem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozwól, że wystrzelę w ciebie te wszystkie emocje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia zebrała się w działach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia zebrała się w działach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zniknij! Smoczy Niszczyciel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naramienne działa wystrzeliły ogromnym pociskiem! Mimo że próbowałem najmocniej, jak mogłem, utrzymać się na nogach, to siła wystrzału odrzuciła moje ciało…! Użyłem wszystkich sił, aby je wyhamować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia została skierowana w sam środek Frakcji Bohaterów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące. Wezmę ten strzał na siebie, legendarny smoku! – Naprzód wysunął się Herakles. Czy on chciał przyjąć mój atak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób tego! Omiń go! – krzyknął Cao Cao i użył stopki swojej włóczni, aby ściągnąć Heraklesa z toru lotu pocisku! Następnie wraz z resztą szybko uciekli od mojego ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie trafiając nikogo, pocisk powędrował dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KABUUUUUUUUUUUUUUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna eksplozja wstrząsnęła całą tą sztuczną przestrzenią, a miasto w tle zostało pochłonięte przez gigantyczną aurę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Energia nie przestawała się rozszerzać, okalając całe miasto intensywnym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy jaskrawe światło znikło, nic nie pozostało po wcześniejszych zabudowaniach! Pocisk z dział wyeliminował całą scenerię i nawet miał wpływ na ten sztuczny wymiar, który zaczął pokazywać oznaki zniekształceń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zniszczył całe miasto! – wykrzyczał z zaskoczeniem Herakles, zrozumiawszy potęgę moich dział. – Hej! Jeżeli będzie strzelał tak dalej, to ta przestrzeń długo nie pociągnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odkształcać sztuczny wymiar, choć został on stworzony tak, by być wytrzymały… – Siegfried przestał się uśmiechać i zwęził oczy. – Co to był za rodzaju ataku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hehe, pozwólcie, że teraz to ja się zemszczę. Jednak to nie koniec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao!!! – wykrzyczałem jego imię i pozbyłem się dział! Rozproszyły się w cząstki światła i znikły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już nadchodzę! To był dopiero początek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem dopasować system Diabelskiego Pionka! Tak, tym razem potrzebowałem prędkości! Nieprześcignionej prędkości! Wyobraź siebie jako Kibe! Wyobraź sobie Skoczka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijski Skoczek Soniczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bęc!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpostarłem smocze skrzydła i zacząłem lecieć w stronę Cao Cao! Wzmacniacze na moich plecach były podwojone i wypluwały z siebie ogromne płomienie magii! Mknąłem na skos przez niebo, jak gdybym trząsł powietrzem wokół siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem wystarczająco szybki! Potrzebowałem prędkości, za którą nie mógłby nadążyć! Prędkość dźwięku, wysoką prędkość, boską!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyzwolenie zbroi! – Gdy krzyknąłem, różne części mojej Zbroi Łuskowej zostały zrzucone! Ciężki pancerz został usunięty z tułowia, rąk, nóg oraz głowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Porzuciłem zbędny bagaż, pozostawiając minimum do lotu! Zbroja Łuskowa Daru Wzmocnienia przybrał kształt delikatnego jednoczęściowego pancerza! Zrezygnowałem z obrony! Dalej kształtowałem pancerz w jego skromniejszą wersję, aby zyskać na prędkości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzyłem sobie boskiej prędkości! Takiej, za którą nikt by nie nadążył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przezwyciężając chęć wymiotowania wskutek oddziaływania sił grawitacji, leciałem przez powietrze z boską prędkością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To musiał być świat widziany przez Kibę i Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Szczerze powiedziawszy, moje ciało jeszcze nie przystosowało się do takiej szybkości… Jednak mogłem kontynuować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli potrzeba mi tylko natrzeć na ciebie, to nie jest to żaden problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uchwyciłem oczami Cao Cao i zamierzałem zaatakować go prosto z frontu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Strasznie szybki! – Cao Cao uniósł swoją włócznię i był gotowy do ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobrze! Od razu wyłońmy zwycięzcę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezpośrednio i na temat – to pasowało do mnie najlepiej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUB!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpadłem na Cao Cao z boską prędkością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Psiakrew! – Zwymiotował lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapałem go i leciałem dalej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wreszcie cię mam. Teraz żadnych sprzeciwów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto by pomyślał – powiedział, śmiejąc się radośnie – że naprawdę zaatakujesz od przodu! Ale czy wtedy ta cienka zbroja mogłaby oprzeć się mojej włóczni!? Wybacz, ale właśnie zwiększyłem jej moc! Zakończmy to!&lt;br /&gt;
Zgadzało się – gdyby mój pancerz zostałby uderzony przez twoją włócznię, wszystko natychmiast dobiegłoby końca. Zostanę wymazany w chwili, gdy jej dotknę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale bardzo dobrze o tym wiedziałem. Świetnie to rozumiałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmodyfikowałem raz jeszcze Diabelski Pionek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijska Wieża Smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrzebowałem teraz szybkości. Przydałaby mi się zaś miażdżąca moc obrony i ataku. Czerwona aura zebrała się dookoła mnie, przywracając utracony pancerz. Jednak na tym nie poprzestała i poszła dalej, tworząc grubszą zbroję, ciężką tarczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromne ilości smoczej aury zebrały się na moich ramionach. Musiała być dwa razy, nie, pięć albo sześć razy gęstsza niż zwykłe rękawice!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tracąc prędkość na skutek zmiany trybu,  Cao Cao i ja lecieliśmy dalej przez wcześniej nabrany impet. Wycelował we mnie włócznie, a ostrze światła dosięgło mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przekuwa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Użyłem grubej rękawicy na prawej ręce jako tarczy, przyjmując na nią atak. Święta włócznia uderzyła ją, jednak zatrzymała się w połowie i nie przedarła się na wylot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc będę musiał zmienić jej moc wyjściową, aby zniszczyć tę zbroję? Przecież to powinno wystarczyć, aby zniszczyć wysokoklasowego diabła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uniosłem potężną lewą dłoń na krzyczącego Cao Cao. Wycelowałem bardzo dobrze i nie było mowy, żebym nie trafił.&lt;br /&gt;
Naprzód, Ddraigu! Naprzód wszyscy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pchnąłem moją ogromną pięść w stronę Cao Cao! W tej samej chwili wyciągnął swoją włócznię z mojej rękawicy i użył jej jako tarczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię!!!!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUBUDU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy pięść zderzyła się z włócznią, w łokciach poczułem uderzenie młoteczków lekarskich! Ogromne ilości aury zostały wpompowane w pięść, zwiększając jej siłę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powietrzu, uderzyłem Cao Cao w stronę ziemi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BACH!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjmując mój atak, Cao Cao poleciał w kierunku powierzchni ziemi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie mojego ataku, gdy jeszcze nie spadł, uśmiechał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywalił w ziemię z takim impetem, że wbił się w powierzchnię, wzbijając przy tym tumany kurzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kończąc walkę bliską w powietrzu, wylądowałem w swojej ciężkiej zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szelest.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym stanie przeobraziła się ona w mgłę i rozproszyła się wraz z podmuchem wiatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Haa… Haa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem dyszeć i upadłem na kolana… Pozostało jedynie nieprzemożone uczucie zmęczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zużycie kondycji było naprawdę olbrzymie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z obecnej sytuacji wyczuwałem, że moja zbroja zbliżała się do swojego limitu wytrzymałości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem nową moc. Zdolność do promowania na innego Diabelskiego Pionka wedle własnego uznania, nie potrzebując do tego zgody Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy też z połączeniem mocy Sekiryuuteia dało mi to zatrważający poziom mocy magicznej, szybkości oraz zdolności ofensywnych i obronnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promowanie na Gońca podniesie moje umiejętności magiczne i pozwoli na wystrzelenie superpotężnego Smoczego Strzału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczek zrzucał zbędne obciążenie, tworząc cienką warstwę pancerza. Używając jej wraz z nową mocą Sekiryuuteia, osiągałem nieprawdopodobną prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie Wieża, która była kompletnym przeciwieństwem Skoczka, będąc przyodziana w ciężką zbroję, a także posiadając wzmocnione atak i obronę. Odbywało się to kosztem prędkości poruszania się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczek, Wieża i Goniec. Zdolność swobodnego używania mocy tej trójki i poszerzanie granic wytrzymałości ich cech. Jednak w zamian obniżały się wartości innych zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przy obecnej mocy wyjściowej nie było to wystraczająco dużo dla Królowej. Gdybym wymusił promocję, to albo moc spowodowałaby, że postradałbym zmysły, albo uległaby rozproszeniu, ponieważ nie byłbym w stanie jej udźwignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebub-sama dostarczył klucz. Z wraz z modyfikacją Diabelskich Pionków pierwotna moc Sekiryuuteia zdołała się przebudzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak zużycie mojej kondycji było całkiem wielkie… Gdybym używał tej mocy ciągiem, to wnet wyczerpałbym zasoby mojej magii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, na skutek wyzwolenie mocy odliczanie do Łamacza Ładu uległo skróceniu. Stan jego trwania również się wydłużył. Jednak nie odbyło się to bez wzrostu zużycia kondycji, szczególnie przy ciągłym zmianie trybu. Jej zużycie zmniejszy się, gdy się do tego przyzwyczaisz.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę, Ddraigu? Zatem przede mną jeszcze mnóstwo treningu. No cóż, przebudzenie również było czymś, co mogło zostać osiągnięte ciężką pracą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, ta moc nie mogła być użyta podczas Królewskiej Gry. Belzebub-sama wspominał o ignorowaniu obecności Króla i wymuszonej promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale odnośnie prawdziwych walk było w porządku, więc będę tego używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy podniosłem się, mój wzrok pochwycił oczy Cao Cao, który również dźwignął się z ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Skurczybyk. Mógł powstać mimo przyjęcia na siebie mojego bezpośredniego uderzenia…? Nie, zanim go trafiłem, użył włóczni do obrony, więc mógł to przetrwać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wstał, będąc w wielkim dole, utworzonym przez impet jego uderzenia w ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwawił z nosa i ust. Otarł ją, po czym głośno rozciągnął swoją szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc to jest Sekiryuutei. Wybacz tę wcześniejszą głupotę. Wygląda na to, że będąc zdesperowany, otrzymałeś nową moc. Gdybym nie przyjął tego na włócznię, to zginąłbym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mogłeś tego nie przyjmować na nią! A niech cię! Naprawdę najpotężniejszy Longinus! Ten gościu walczył przy pomocy zwykłego ciała i to ja powinienem był być górą w bezpośrednim starciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to nowa cecha, którą otrzymałeś poza system Diabelskiego Pionka? To prawie jak Zakazany Ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…? Wyraziłem zdziwienie na te słowa, których nigdy wcześniej nie słyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazany Ruch?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to termin szachowy, który odnosi się do ruchów przeciwnych zasadom. Atak, który przed chwilą wyprowadziłeś, jest wyraźnie przeciw zasadom systemu Diabelskiego Pionka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabroniony ruch? Dokładnie tak, jak opisywały to słowa. Moc nie mogła zostać użyta w meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ta moc przywodzi mi na myśl Triainę.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig wyraził swoją opinię. Triaina? Co to znaczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Triaina jest rodzajem włóczni o trzech metalowych zębach, należącej do boga mórz z greckiej mitologii, Posejdona. Lepiej znana jako Trójząb. Miałem uczucie, jakby seria tych ataków była tak intensywna jak sam Trójząb.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakazy Ruch… Triaina…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezła ta nazwa, będę jej używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazany Ruch plus Triaina. Okej, w porządku. W takim razie te ataki będę nazywał Zakazanym Ruchem Triainy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na tę chwilę spróbujmy tę nazwę. Gdy uda mi się opanować moc Królowej, wymyśli się nową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrważające. Pod względem mocy bezpośredniego ataku stanowi to rywalizację dla Valiego bez Furii. Nie, Vali codziennie staje się coraz lepszy. Ciekawe, jak ma się teraz jego sytuacja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję za pochwałę. Nawet ja nie uważałem, że go już dogoniłem. Miał on do tego istny talent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten atak powinienem był zużyć więcej kondycji i aury, niż się tego spodziewano. Jeszcze daleko ci do jego opanowania. A nawet jeżeli ci się uda, to nadal będzie cię dużo kosztować… Szacuję, że w najlepszym wypadku utrzymasz się w Łamaczu Ładu jeszcze przez dziesięć minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niech cię, udzielił prawie idealnej odpowiedzi. Jego analiza była taka dogłębna. Ale oczywiście nie powiem ci, ile pozostało czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę walczył do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąwszy, odpowiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zbyt trudno jest się z tobą rozprawić. Myślałem, że nas nie doceniłeś, ale ty po prostu wszystko spokojnie analizowałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to było głupie z mojej strony, że was trochę nie doceniłem. Macie moje przeprosiny. Stanowisz bardzo trudnego przeciwnika, jako że pozyskałeś sekrety Sekiryuuteia, ale jednocześnie nie smakujesz się w potężnej mocy. Muszę się wycofać i porozmyślać. – Uderzył włócznią o ramię. – Ależ ekscytująco. Ostatni raz czułem się tak podczas walki z Valim. Doprawdy, nie ma nic lepszego niż walka z legendarnymi smokami. To również stanowi dowód na to, że jestem potomkiem herosów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ekscytujące. Nienawidziłem tych wszystkich maniaków walki. Kiedy będę mógł zbudować swój harem i żyć w spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planujesz prowadzić wojny totalne z każdą z frakcji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mylisz się – odpowiedział mi, potrząsając głową. – Taka drużyna nie jest przeznaczona do długoterminowych działań wojennych. Chociaż każdy z nas jest silny, to nie stawimy czoła złączonym siłom. Tak, zadamy im ogromne straty, ale zostaniemy wyeliminowani. Nagłe atakowanie słabych punktów jest efektywniejsze, więc pozostanę przy tego typu organizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zatem to był jego powód, dla którego pozostawał przy Ophis. Cwane. Musiały stać za tym również inne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzz! Bzzz!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym dźwiękiem wymiar zaczął się trząść. Już go kiedyś słyszałem – był on dźwiękiem otwieranej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc w górę na źródło dźwięku, zobaczyłem uformowaną dziurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to było…! Przed oczami miałem obraz olbrzymiego, czerwonego smoka z szczeliny wymiarowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba się zaczyna. – Cao Cao zaśmiał się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zatem Wielki Czerwony został przyzwany przy pomocy kyuubi i magicznego kręgu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe, że magiczny krąg w połączeniu z twoją mocą przyciągnęły tutaj Pierwotnego Smoka – powiedział szyderczym głosem Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co, bo zwiększyłem swoją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Georg, przygotuj rytuał Zjadacza Smoków… – urwał w połowie. Zwęził oczy i wpatrywał się w szczelinę wymiarową z dociekliwym wyrazem twarzy. – …Zaraz, to nie Wielki Czerwony…? Plus to touki&amp;lt;ref name=&amp;quot;touki&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Touki&#039;&#039; (dosłownie „duch walki”) –  manifestacja sił życiowych poza ciałem. Zazwyczaj używane przez osoby, które używają zaawansowanego senjutsu; niektóre osoby osiągają go przez trening swojego ciała.&amp;lt;/ref&amp;gt;…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze szczeliny wymiarowej wyłonił się ogromnych rozmiarów orientalny smok, mierzący kilkanaście metrów długości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie… To nie był Wielki Czerwony! C-co to był za smok!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to widok jak ze snu, gdy lecąc na tle nocnego nieba, wydzielał zieloną aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao krzyknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To Smok Psot, Yu-Long&amp;lt;ref name=&amp;quot;yu-long&amp;quot;&amp;gt;W klasycznej chińskiej powieści „Wędrówka na Zachód” Yu-Long był trzecim synem Króla Smoków Morza Zachodniego. Został ukarany poprzez zamienienie w białego konia mnicha, Xuangzanga.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yu-Long…! Przypomniałem sobie, że był jednym z Pięciu Wielkich Smoczych Króli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć Cao Cao był zaskoczony przybyciem wschodniego smoka, to jego wzrok nie był skupiony na smoku, a na sylwetce na jego grzbiecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Również spojrzałem się w tym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znajdowała się tam drobna figura. Ach, spadła z jego grzbietu. Nie, zaraz, zeskoczyła? Z takiej wysokości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kompletnie zignorowała wysokość i wylądowała na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za duży przypływ mocy youkai, jak również dominacji. Na ich skutek cała stolica jest pełna dziwnych wahań mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niska sylwetka posiadała głos starca i zbliżyła się do nas powoli, krok za krokiem. Ale niski. Był naprawdę niski. Dziecko…? Wyglądał na przedszkolaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego futro wydzielało złocisty blask! Mnisi habit stopniowo przyjął kształt jego ciała… Naprawdę wyglądał jak małpa… Jego twarz była pomarszczona. Przy okazji, jego skóra była czarna… Youkai? Małpi youkai?&lt;br /&gt;
Trzymał kijopodobną broń, na czole miał sznur modlitewny i nosił okulary przeciwsłoneczne z cyberwzorkiem! Pociągając z fajki, uśmiechnął się pełny pewności siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, kopę lat, użytkowniku świętej włóczni. Cholerny dzieciak już wyrósł – powiedział starzec do Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielki Zwycięski Walczący Budda – odpowiedział, uśmiechając się i prawie że zamykając oczy. –  Nie spodziewałem się, że tu przybędziesz. Słyszałem, że udaremniasz nasze plany na całym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chłopcze, przesadziłeś trochę ze swoimi żartami. Miałem problemy, żeby dostać pozwolenie na porozmawianie z kyuubi przywódczynią w imieniu Niebiańskiego Cesarza, a ty tutaj proszę – porwałeś ją. Są bohaterzy, którzy stali się bogami, i są również tacy, których potomstwo jest trucizną dla świata. Tyrania i dominacja trwa tylko przez jedno pokolenie – czyż to porzekadło nie jest prawdziwe? Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trucizną? Jestem zaszczycony, że mnie tak nazwałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Widziałem, że Cao Cao odnosił się do tego starca z szacunkiem. Przy okazji, cała Frakcja Bohaterów zdawała się wpatrywać w staruszka z widoczną powagą? Albo z presją. Wyglądali tak, jakby byli pod wielką presją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze jedno, posłaniec… Niebiańskiego Cesarza? Był nim Śakra, prawda? Zatem kyuubi przywódczyni miała negocjować z tym małpim starcem? By być posłańcem, musiał być bardzo potężną małpą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jest ten małpiopodobny… starzec?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Prawdopodobnie Sun Wukong z pierwszego pokolenia. – Kiba został już uzdrowiony i idąc w moją stronę, odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-t-t-t-t-t-to naprawdę on! Słowa Kiby naprawdę mocno mnie zaskoczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-S-Sun Wukong pierwszego pokolenia! Ten małpi starzec jest tym sławnym z „Wędrówki na Zachód”…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, niesamowite! Tak, zgadzało się – Sensei wspominał o wsparciu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuuteiu, ciężko dziś pracowałeś. To naprawdę mocny smoczy puls. Jednak nie musisz się już tak nadwerężać. To ja jestem wsparciem. Pozostaw wszystko temu staruszkowi. Yu-Long, oddaję kyuubi tobie.&lt;br /&gt;
Sun Wukong wydał polecenie latającemu Yu-Lungowi. Wtedy też Smoczy Król wyraził niezadowolenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, wydawać rozkazy smokowi w taki sposób. Niech cię, staruszku! Już samo dostanie się tutaj mocno mnie zmęczyło! Mniejsza o to, ale co się stało z tą czarownicą od Hakuryuukou!? Łal, popatrz – to Vritra! Hej, hej, hej, z lisem walczy Vritra! Kopę lat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten smok… był bardzo energiczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W ogóle się nie zmienił.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-mówisz, Ddraigu…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszopokoleniowiec pociągnął z fajki i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziesz mógł nacieszyć się kuchnią Kioto tyle, ile będziesz chciał. Co ty na to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest obietnica, starcze! Będziesz musiał podać mi same tutejsze przysmaki! Ach! Nie patrz z taką pogardą na Smoczego Króla! Lisico! Jestem naprawdę niesamowity! – Narzekając, zajął się kyuubi przywódczynią.&lt;br /&gt;
– Okej. Wybacz, czerwony przyjacielu, ale teraz rozprawię się z potomkiem Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong ruszył w stronę Cao Cao. Siegfried wyciągnął swoje sześć rąk i niespodziewanie go zaatakował!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siegfried! Nie walcz z nim! Jeśl…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć Cao Cao próbował go powstrzymać, Siegfried radośnie skoczył na starca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Małpi szefie! Jeżeli jesteś tym Sun Wukongiem, to nie mam żadnego sprzeciwu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozszerz się, kiju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy przemówił spokojnie, kij w jego rękach natychmiast zwiększył swoją długość, wysyłając Siegfrieda w powietrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam bam bam bam bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jednym ciosem Siegfried został wysłany w stronę kupy gruzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale silny! C-co się dzieje, ten małpi starzec! Pokonał Siegfrieda jednym atakiem! Nawet Kiba i Xenovia z nowym Durandalem nie mogli tego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś gotów stawić mi czoła, młody użytkowniku demonicznych mieczy. Niezbyt dobrze ma się ta twoja miednica. Lepiej zacznij trenować od początku. Zacznij od jogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Sun Wukong przyglądał się Siegfredowi, Yu-Long płaczliwie ryczał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oo łałałałałała! Hej, cholerny staruszku! Ten lis jest dosyć silny! – Yu-Long dał opasać się jej swoim ogonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale zacięty pojedynek! Przy okazji, ten Smoczy Król był naprawdę energiczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zbierz się w końcu do kupy. Jesteś Smoczym Królem, prawda? – odpowiedział Sun Wukong z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spośród całej piątki jestem najmłodszy! I najżywszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, jak należy się kłócić. Jesteś najmłodszym Smoczym Królem, który jako pierwszy zaproponował wycofanie się po zakończeniu najbardziej znakomitej bitwy. Użyj swojej młodości, żeby się stąd wykaraskać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano. Dam z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, osiągnęli porozumienie w taki sposób. Naprawdę byli dla siebie świetnymi partnerami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik Zatracenia Wymiaru zwolnił magiczny krąg trzymający kyuubi i wyciągnął swoje ręce w stronę pierwszopokoleniowca. Najwyraźniej rozprawienie się z tym staruszkiem było ważniejsze niż przyzwanie Wielkiego Czerwonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pochwyć i zwiąż. Mgło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mgła zaczęła się zbierać dookoła Sun Wukonga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przez sprawiedliwość z niebios, piorun pieczętujący smoczą paszczę. Upadnij na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Łomot.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong wypowiedział zaklęcie i uderzył kijem w ziemię, a mgła się rozrzedziła! Pokonał ją w taki sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo słabo trenujesz ten swój Boski Dar. Co powiesz na to, że powinieneś z nim porozmawiać jak ten czerwony tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, chwali mnie. Jestem taki szczęśliwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik mgły był bardzo zaskoczony. Nic dziwnego – posiadał moc jednego z najpotężniejszych Longinusów, jednak na nic się ona nie zdała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dryń!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao ujrzał lukę w obronie starca i zaatakował go, poszerzając ostrze swojej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong jednym palcem zablokował atak! Dajcie spokój, czy to się działo naprawdę!? Obronił się przed tą włócznią w taki sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Całkiem niezły atak. Jednak jesteś wciąż młody. Będąc zablokowanym przez mój jeden palec, niemożliwa jest dla ciebie walka z innymi bogami i buddami. Czy to ty, czy użytkownik mgły – żaden z was nie zadał mi poważnego ciosu. Nie lekceważcie mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Cao Cao się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem. Monstrualna siła wciąż istnieje… Wciąż słyszymy, jak silny byłeś jako młodzieniec, ale jak sprawy mają się teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie staruszek nieustraszenie wzruszył ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried dźwignął się z gruzu i powiedział do Cao Cao:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao, to koniec. Sun Wukong jest znany z przerywania operacji Brygady Chaosu niezliczoną ilość razy. Jeżeli będziemy tak bezmyślnie atakowali, cenne talenty mogą zostać uszkodzone. Byłem zbyt naiwny. Jest absurdalnie silny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na te słowa Cao Cao opuścił swoją włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas się wycofać, ech. Wybranie złego momentu mogłoby zakończyć się śmiertelnymi ranami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów szybko zebrała się w jednym miejscu, a użytkownik mgły zaczął aktywować olbrzymich rozmiarów magiczny krąg, stworzony pod ich stopami. Był to krąg teleportacyjny! Chcieli uciec! Cao Cao rzucił jakieś słowa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na dzisiaj starczy, Sun Wukongu-dono. Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy, zarówno Sekiryuuteiu, jak i podwładni Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz! Nie myśl, że możesz sobie zwiać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zrobić coś takiego podczas naszej wycieczki szkolnej! Jak również zabranie matki Kunou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem aurę, formując działo na mojej lewej rękawicy. Pakując w nie moją pozostałą moc, skupiłem się na tym jednym ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzzzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głośnym dźwiękiem energia zaczęła się stopniowo zbierać. Duży atak nie był potrzebny. Wystarczyło mi tylko trafienie tego gościa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wypełnisz swoją misję? – Uśmiechnął się Sun Wukong. – W porządku. Pozwolę ci ukarać tego dzieciaczka. Na krótką chwilę zwiększę twoją moc. – Lekko dotknął mojego ramienia swoim kijem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy moje ciało miało kiedykolwiek tyle aury? Nie, czy ona była uśpiona?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielkie dzięki, małpi starcze! Wraz z tym mam wystarczająco, żeby strzelić z działa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelowałem lufą w Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że możesz uciec bez żadnej kary? Oto mój prezent, pamiątka z Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gęsty pocisk magii został wystrzelony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezczelny drań! – Herakles i Joanna wystąpili naprzód, planując osłonić Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha! Przywołałem do głowy magię Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nieskończony strumień ataków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie nie, nie potrzebowałem osiągać czegoś takiego! Tylko zmienić tor lotu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uchyl się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy krzyknąłem, wyzwoliłem swoją wyobraźnię! W tej samej chwili pocisk zmienił trajektorię swojego lotu i ominął Heraklesa i Joannę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak z zaskoczenia uderzył Cao Cao prosto w twarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooo, ooch, ooch… – Zasłonił swoją twarz, z której wydobywał się czerwony dym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobił zakręt! Sprawiłem, że mój atak skręcił! Zatem miałem dużo rzeczy do ulepszenia – jeżeli chciałem, mogłem zmienić tor lotu wystrzelonego już Smoczego Strzału? Walka z Sirzechsem-sama nie poszła na marne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawe oko Cao Cao krwawiło, ale on nadal spoglądał w tę stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz zaczerwieniła się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakrywał swoje prawe oko, a mina zdradzała jego szaleńczą radość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Moje oko… Sekiryuuteiu! – Podnosząc swoją włócznię, zaczął recytować słowa jakiejś inkantacji: – O włócznio! Pierwotna Święta Włócznio, która przebija nawet Boga! Pochłoń śpiącego tyrana wewnątrz mnie, błogosławiąc, a zniszczenie będzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao! – Siegfried zakrył mu usta przytrzymał go. – Przestań recytować! Jest zbyt wcześnie, aby ujawniać Łamacz Ładu Pierwotnego Longinusa – Ostatnią Wolę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa te uspokoiły Cao Cao, który zrobił głęboki wdech. Wtedy też Siegfried dopowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odwrót. Użytkownik Stwórcy Zniszczenia, Leonardo, również jest przy granicach swojej wytrzymałości. W takim tempie członkowie na zewnątrz nie będą mogli już więcej wytrzymać. W końcu wszyscy zebraliśmy wartościowe dane i dostaliśmy dzisiaj dobrą lekcję. – Siegfried spojrzał się na Sun Wukonga. Wyglądał tak, jakby mógł go wciąż zaatakować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao popatrzył na mnie swoim lewym okiem. Co za krzywe spojrzenie… Co to był za wzrok?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano. Sun Wukongu i Sekiryuuteiu… Nie, Hyoudou Isseiu. Pozwólcie nam odejść. Doprawdy, nie mogę naśmiewać się już z Valiego. Jestem w tej samej sytuacji. Prawie na samym w końcu mocno nas wkurzyłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy on mówił o walce z Valim w Akademii Kuou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło z magicznego kręgu nasiliło się. Znikając, Cao Cao powiedział do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, stań się jeszcze silniejszy. Silniejszy od Valiego. Gdy do tego dojdzie, pokażę ci prawdziwą moc tej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchodząc wraz z tymi słowami, Cao Cao i Frakcja Bohaterów ulotnili się z tego wymiaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…W chwili ich zniknięcia, zaatakowało mnie zmęczenie. Nawet utrzymanie zbroi kosztowało mnie wiele wysiłku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów. Cao Cao… Najpotężniejszy Longinus… Wszystko to było takie tajemnicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów, a zwłaszcza ten człowiek, byli naprawdę przerażający…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po ucieczce Bohaterów pozostaliśmy my oraz Sun Wukong i Yu-Ling, którzy przybyli jako wsparcie. A także kyuubi przywódczyni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, alem się zmęczył. Gdyby nie Vritra, to byłby to naprawdę kłopot… – Yu-Ling wylądował i wziął głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi została zatrzymana przez Yu-Linga, co odciążyło Sajiego. Po tym powrócił on do ludzkiej formy, ale od razu zemdlał i teraz leczyła go Asia. Dzięki za wszystko, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kyuubi przywódczyni nie powróciła do swojej ludzkiej postaci. Jej źrenice pozostały szare, a ona sama nie odzyskała przytomności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuno wołając do matki, płakała, ale… nie otrzymała żadnej odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co teraz? Mógłbym użyć swojego senjutsu, aby pozbyć się złego ki, ale trochę to zajmie. – Pociągając z fajki, Sun Wukong rozważał alternatywy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy to też na coś wpadł i spojrzał na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czerwonisiu. Zdajesz się mieć dziwną moc, która umożliwia ci rozmowę z kobiecymi piersiami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co, skąd on to wiedział…? Czy moja moc była tak znana? Ach, jeżeli oglądał nagranie z Królewskiej Gry, to chyba nic dziwnego, że wie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, eheh, tak, to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze. W takim razie będę ci asystował. Użył tej techniki na tej dziewczynce i kyuubi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użyć Poligloctwa na tych dwóch? Co on miał zamiar się dowiedzieć poprzez pytanie ich piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że nie rozumiałem, to użyłem resztki mojej magii, aby stworzyć te tajemnicze piersiowe terytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysłać moc do umysłu, zwiększyć sprośne myśli na maksa, a potem użyć umiejętności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzód! Poligloctwo!&lt;br /&gt;
Użyłem go na Kunou i Yasace-san! W tym samym czasie pozbyłem się zbroi. Zrobienie tych dwóch rzeczy zużyło całą moją moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potwierdzając użycie mojej techniki, Sun Wukong zakręcił swoim kijem i uderzył  nim w ziemię. W tej samej chwili pojawiła się dziwna przestrzeń, która pokryła piersiowe terytorium, w którym się znaleźliśmy.&lt;br /&gt;
Otoczenie zdawało się cały czas kręcić… A obraz przed moimi oczyma stawał się rozmazany?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto kreatywne użycie twojej techniki, czerwonisiu, modyfikując tak, żeby pozwolić na szczerą rozmowę telepatyczną. – Tutaj skierował się Kunou: – Rozmowę pomiędzy tą dziewczynką i jej matką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou skinęła głową i zamknęła oczy. I wtedy usłyszałem wewnątrz siebie jej głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mamo… Mamo. Słyszysz mnie, mamo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce było wypełnione jej głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo, wróć do normalności… Proszę, bardzo cię błagam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Yasaka-san wciąż nie odpowiadała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po twarzy Kunou zaczęły spływać łzy, gdy mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie będę już taka uparta… Będę jadła ryby. Nie będę wylatywał już z Kioto nocą… Więc proszę cię wróć do normalności… Proszę… Wybacz swojej Kunou… Mamo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale przygnębiająca mowa. Kunou dalej przepraszała Yasakę-san jeszcze wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ku…nou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to bardzo cicho, ale usłyszałem głos! Kunou uniosła głowę i zaczęła znowu ją wołać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Kuno jest tutaj! Proszę zaśpiewaj mi znów tę piosenkę! Proszę daj mi znowu lekcje tańca! Twoja Kunou będzie od teraz grzeczną dziewczynką! Chcę być z tobą, mamo, w… w tym Kioto! Chcę żyć razem z tobą w tym Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Błysk.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Delikatne światło otoczyło Kunou, po czym zaczęło się przenosić na Yasakę-san. Jej ciało zaczęło się świecić i powoli się kurczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zniknęło, Yasaka-san odzyskała ludzkie rozmiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspaniale! Powróciła do normalności! Nie mogłem się powstrzymać od podniesienia rąk z radości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to za miejsce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ciało trzęsło się niepokojąco. Ale mimo że była trochę zdezorientowana, to wreszcie do nas wróciła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou skoczyła w objęcia matki. Wtulając się w jej klatkę piersiową, nieustannie płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san czule ją objęła, głaszcząc jej głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co się stało, Kunou. Zawsze jest z ciebie taka beksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech was… Rozpłakałem się przez tę wzruszającą scenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och… Kunou-chan, jak wspaniale… – Asia uzdrowiwszy wszystkich, również płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ach, to naprawdę było wzruszające. Naprawdę wspaniałe, Kunou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając pewność, że Yasaka-san odzyskała swoje zmysły, Sun Wukong oświadczył, że wszystko dobiegło końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, bez względu na wszystko sprawę uważam za zamknięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo bardzo krętej drogi walka o odzyskanie kyuubi przywódczyni dobiegła końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_9_spec|podrozdziału Spec]]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>178.212.220.40</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_2&amp;diff=273399</id>
		<title>High School DxD - Tom 9 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_2&amp;diff=273399"/>
		<updated>2013-07-29T12:33:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;178.212.220.40: /* Żywot 2: Przybycie do Kioto */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Przybycie do Kioto==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdarzyło się to mniej więcej dziesięć minut po tym, jak ekspres opuścił stację Tokio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dla mnie jest to pierwszy raz, kiedy jadę ekspresem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Matsudy była pełna podniecenia kiedy o tym gadał, siedząc na przedzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągle pamiętam moją pierwszą podróż pociągiem. Było to, kiedy jeszcze byłem bardzo mały i o niczym nie wiedziałem, więc jest to zasadniczo bez związku...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziałem w ostatnim rzędzie, samemu. Siedzenie obok mnie było puste, Matsuda i Motohama siedzieli na przedzie. Po drugiej stronie wagonu siedziały &lt;br /&gt;
Xenovia i Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krajobraz za oknem szybko się zmieniał z powodu sporej prędkości ekspresu. Po drugiej stronie Irina i Xenovia wesoło rozmawiały, spoglądając za okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomimo, iż ekspres był dla mnie raczej nowym doświadczeniem, to nie pozostawił on aż tak głębokiej impresji, jak pociąg do Podziemia. Jakby to ująć? Być&lt;br /&gt;
może było to dlatego, że na własne oczy widziałem proces przechodzenia do innego świata, co wydawało mi się jak inny wymiar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia podeszła do mnie i zajęła puste siedzenie obok. Jej pierwsze słowa brzmiały:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Issei, muszę ci coś powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-O co chodzi, Xenovia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tym razem nie mam ze sobą Durandala - jestem nieuzbrojona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oh oh. Nagle wyznała coś całkiem niesamowitego. Czy to rzeczywiście prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie wzięłaś ze sobą Durandala? Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, myślę, że to z powodu alchemików należących do Ortodoksyjnego Kościoła. Odkryli technikę pozwalającą stłumić ofensywną aurę Durandala. Z tego&lt;br /&gt;
powodu został do nich wysłany przez kanały należące do Nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ortodoksyjny Kościół był kolejną ważną grupą wewnątrz Kościoła, ale nie byli zbyt wielką pomocą podczas sprawy odzyskiwania Excalibura...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia zaśmiała się ironicznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nawet Ortodoksyjny Kościół wychodzi z pomocą. Wygląda na to, że to z powodu Seraphim&#039;a pod wodzą Michała. Jednak jest to naprawdę rzadka okazja,&lt;br /&gt;
aby ci alchemicy przekuli miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu obecnego sojuszu, wychodzi na to, że konflikty pomiędzy chrześcijańskimi grupami zostały załagodzone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia kontynuowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Stłumienie ofensywnej mocy Durandala bez pomniejszenia jego mocy jako Świętego Miecza. To mnie naprawdę zaintrygowało. Jest to to jednak naprawdę&lt;br /&gt;
zawstydzające, że nie potrafię go poprawnie kontrolować, pomimo bycia jego właścicielem. Jakie mam prawo nazywać siebie Rycerzem? Czy byłabym lepsza,&lt;br /&gt;
będąc martwa? O, Panie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ah, znowu zaczynamy z upadlaniem się. Naprawdę, wyskakiwać z tym tak nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Rozumiem. Jeśli cokolwiek się wydarzy, po prostu pożycz ode mnie Ascalona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, bardzo dziękuję, będę wdzięczna. Zawsze pożyczasz mi ten miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-W porządku. Czasami też go potrzebuję, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację, powierzenie  go tobie jest znacznie lepszym rozwiązaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ale wiesz, Issei, naprawdę powinieneś ćwiczyć swoje umiejętności walki mieczem. Nie powinieneś marnować swoich talentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ćwiczyłem. Kiedy Kiba jest twoim partnerem, twoje umiejętności definitywnie wzrastają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kończąc rozmowę, Xenovia powróciła na swoje pierwotne miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym przez pewien czas patrzyłem za okno, ale nagle usłyszałem głośne piski dochodzące gdzieś z przodu. Spojrzałem do przodu - okazało się, że to&lt;br /&gt;
Kiba przeciskał się tutaj z wagonu z przodu. Kiedy mnie zobaczył, podszedł prosto do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Eh...? Poszedł do Hyoudou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- J-jak to możliwe... Kiba-kun idzie na to zboczone terytorium...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-HyoudouxKiba musi być niezaprzeczalną prawdą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny zaczęły rozpaczać! Czy moja strefa jest jakąś kwarantanną!? Cholera! Źle jest mieć przystojnego przyjaciela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomimo, iż kiedyś nienawidziłem Kiby z powodu różnicy w traktowaniu, to teraz jest moim ważnym kamratem. Powód, żeby go teraz nienawidzić...&lt;br /&gt;
oczywiście istniał dalej! Egzystencja przystojnych facetów jest niewybaczalna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mogę usiąść obok ciebie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy byłem zajęty własnymi myślami, Kiba już zajął puste miejsce obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-... Co jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżyłem twarz do ramy okna, mrużąc oczy, kiedy o to pytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Chciałem znać twój rozkład wycieczki, kiedy już będziemy na miejscu. Żebyśmy mieli plan działania w razie nagłego wypadku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ah - w końcu jesteśmy w innych klasach. Gdzie zamierzacie iść jutro?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wycieczkę zaczynamy od Senjuusangen-dou, a ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Od świątyni Kiomizu-dera. Potem Kinkaku-ji i Ginkaku-ji. Chociaż te trzy miejsca są od siebie trochę oddalone, ale jeśli postaramy się zaliczyć&lt;br /&gt;
większość słynnych miejsc w przeciągu dwóch pierwszych dni, to będziemy mogli trzeciego dnia zacząć od Tenryuu-ji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tenryuu-ji? Nasza klasa też planuje się tam udać trzeciego dnia. Może nawet spotkamy się na Moście Togetsu. Co z ostatnim dniem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Po prostu zakończymy go, chodząc w okolicach dworca Kioto i kupując pamiątki. Właśnie, Irina wspominała coś o tym, że chciałaby pójść do Wieży&lt;br /&gt;
Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Plany wycieczki dla każdej z klas były przygotowane już wcześniej i wydane nauczycielom. Dodatkowo, uczniowie musieli stworzyć przewodniki turystyczne&lt;br /&gt;
do użytku własnych klas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wymianie szczegółów odnośnie zwiedzania, zmieniliśmy temat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Issei-kun, brałeś udział w czynnościach z różnymi Maou-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ah, ah, to było coś, co kompletnie wywróciło do góry nogami moje wyobrażenie o Podziemiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka dni temu Buchou i ja wzięliśmy udział w tajemniczym rytuale rodziny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tej nocy w czasie bankietu rodzice Buchou byli bardzo szczęśliwi i rozpływali się nade mną w zachwycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na bankiecie były też takie rzeczy, jak transparenty głoszące: &amp;quot;Gratulacje młoda Pani, młody Paniczu!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się tak, jak gdybym nie wiedział o czymś, co miało miejsce za moimi plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak czy inaczej, nie było to nic złego, więc nie mam zamiaru się tym martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Właściwie, to po zakończeniu rytuału otrzymałem nawet od Beelzebuba-sama specjalną, osobistą sugestię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniłem temat, mówiąc o tym Kibie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Specjalną sugestię?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, odnośnie kompatybilności pomiędzy umiejętnościami Piona, a mocą Sekiryuutei&#039;a. Jak na razie, używając mocy Sekiryuutei&#039;a nie byłem w stanie wykorzystać&lt;br /&gt;
pełnego potencjału Królowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Specjalna sugestia Beelzebub&#039;a-sama była taka: jeśli promocja na Królową zwiększa ogólną moc, to połączenie jej z mocami Sekiryuutei&#039;a w znaczny sposób&lt;br /&gt;
poszerza moje limity. Właśnie to było powodem, dla którego nie byłem w stanie odpowiednio kontrolować przepływu smoczej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem z tego tyle: skoro nagle musiałem zacząć zwracać uwagę na znacznie więcej rzeczy, to nie byłem w stanie odpowiednio rozdysponować pomiędzy&lt;br /&gt;
nie przepływającej przeze mnie mocy. Sairaorg zdawał się to rozumieć po tej krótkiej wymianie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to prawda. Królowa mogła zwiększyć moją fizyczną siłę, szybkość oraz moc Dragon Shot&#039;a, co wcale nie znaczyło, że mogą być one kontrolowane łatwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjąwszy Wieżę, to nie udało mi się jeszcze opanować Skoczka, ani Gońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet kiedy moja szybkość i demoniczna moc wzrastały, często opierałem się tylko na ślepej szarży do przodu i sile własnej furii, co czasami potrafiło być wręcz&lt;br /&gt;
tragiczne w skutkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc o Pionie, jego największą cechą była właśnie promocja, więc doskonalenie cech tych innych pionków było wręcz naturalną koleją rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział mi: aby jak najlepiej zutylizować moc Sekiryuutei&#039;a, najpierw skup się na opanowaniu Wieży i Skoczka. Najlepszym sposobem na opanowanie &lt;br /&gt;
przepływu mocy było by skierowanie mocy Sekiryuutei&#039;a do miejsc odpowiedzialnych za siłę i szybkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To właśnie dlatego użyłeś Wieży przeciwko Sairaorg&#039;owi-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ah, tak, w porównaniu do Królowej była znacznie łatwiejsza w kontroli. Mogłem jasno wyczuć transmisję mocy w ofensywę i defensywę... Myślę, że najpierw&lt;br /&gt;
skupię się na każdej z cech pionków, a potem zwinnie dodam moc Sekiryuutei&#039;a.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Kiba się roześmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nagłe testowanie pomysłów wyniesionych ze sparingu z Sairaorg&#039;iem-san, to takie w twoim stylu. Issei-kun znów stanie się silniejszy. Naprawdę ciężko &lt;br /&gt;
pracujesz, aby odkryć własną siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nawet jeśli posiadam wielką moc, to jeśli nie jestem w stanie jej swobodnie kontrolować, to nigdy nie będę w stanie pokonać Sairaorg&#039;a-san albo Vali&#039;ego.&lt;br /&gt;
Więc, po obejrzeniu walki pomiędzy mną, a Sairaorg&#039;iem-san, co o tym myślisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Będąc szczerym, to jak na diabła pochodzącego z pokolenia Buchou, walczącego z tobą na równi w czystym starciu siły i w dodatku dominującego z taką&lt;br /&gt;
łatwością, to jest naprawdę wielkim zagrożeniem. I to jeszcze gołymi rękami. Pośród wszystkich młodych diabłów - nie, wszystkich wysoko klasowych diabłów&lt;br /&gt;
Sairaorg-san musi być jedynym, zdolnym zniszczyć twoją zbroję, nie będąc uzbrojonym. Właściwie, to przy nim nawet moja własna obrona była by niczym &lt;br /&gt;
papier. Jego siła jest zadziwiająca, a założę się, że nie poszedł wtedy na całość. Nie tylko ja, ale i wszyscy inni słudzy bylibyśmy poważnie ranni, gdybyśmy &lt;br /&gt;
przyjęli od niego bezpośredni cios.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość jak zawsze wyraził swoją szczerą opinię. Właśnie dlatego tak bardzo mu ufałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Kiedy już wrócimy z wycieczki, zacznijmy znowu nasz trening przeciwko Sairaorg&#039;owi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak. Właśnie, mógłbyś dać mi znać, kiedy będziesz kupował pamiątki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ponieważ uważam, że nie mas sensu próbować ukrywać, co chcesz kupić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ah, rozumiem. W takim razie spotkamy się ostatniego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uzgodniwszy to wszystko KIba wstał i wrócił do wagonu, w którym siedziała jego klasa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa z Xenovią i Kibą została zakończona. Asia i jej grupa były wesoło pochłonięte pogaduszkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwaj idioci, Matsuda i Motohama, zaczęli chrapać, poczym szybko zasnęli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciągnąłem się i zamknąłem oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Miałem jeszcze trochę czasu, zanim zajedziemy do Kioto. Zdecydowałem się odpłynąć w głąb Sacred Gear. Robiłem to już wiele razy. Po swojej diabelskiej&lt;br /&gt;
pracy, biorąc kąpiel, także przed snem. Dodatkowo w weekendy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za każdym razem mając tylko jeden cel - porozmawiać z przeszłymi Sekiryuutei-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamykając oczy i powierzając moją świadomość Ddraig&#039;owi, zanurzyłem się w odmętach Boosted Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Opuszczając ciemność, znalazłem się w białej przestrzeni. Rozległej, czystej, białej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wielu okrągłych stołach i krzesłach, z podniesionymi wysoko głowami, siedzieli przeszli Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Witam wszystkich, to znowu ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli starałem się wesołym tonem nawiązać rozmowę, to było mało prawdopodobne, aby odpowiedzieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż był tam też młody senpai, podobny do mnie wiekiem i budową ciała... ale od niego też nie było odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z góry usłyszałem głos Ddraig&#039;a.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Spośród wszystkich przeszłych Sekiryuutei, tej jest tobie najbliższy wiekiem. Prawdziwy geniusz, który wyjątkowo wcześnie obudził w sobie Juggernaut&#039;a -&lt;br /&gt;
Jednakże, był zbyt pijany mocy, przez co został zabity przez inną osobę, dzierżącą Longinusa.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie przez Hakuryuukou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Będąc pijanym mocy mogą siać spustoszenie nawet, jeśli ich przeciwnikiem nie jest Hakuryuukou. Są tacy także pośród nich. Juggernaut może pozwolić stać &lt;br /&gt;
się komuś tyranem przez krótki czas.. Ale niezależnie od ery, tyranom nigdy nie jest dane rządzić zbyt długo. Jest to czymś, co nie ma prawa przetrwać.&lt;br /&gt;
Taka jest prawda.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig brzmiał tak, jakby mówił o sobie. W końcu, on także kiedyś pragnął mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ale oni też musieli mieć rzeczy, które były im drogie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego Sekiryuutei-senpai nie wypowiedzieli słowa, ale to musiała być prawda. To ich własna moc tak na nich wpłynęła. Tak samo jest ze mną... gdybym czuł,&lt;br /&gt;
że tracę coś bliskiego mojemu sercu, szukałbym siły za wszelką cenę. A to prowadzi do Juggernaut&#039;a.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ja, który mam się przebudzić, Dwa Niebiańskie Smoki, którym odebrano powód ambicji przez samego Boga...?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie mam zamiaru wypowiedzieć tego całego. Zbyt przerażające. To po prostu coś, czego nie rozumiem. Czym jest Nieskończoność? I Marzenie, o którym nie mam&lt;br /&gt;
pojęcia? I co szydzi i lekceważy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytałem o pewne kluczowe słowa w zaklęciu Juggernaut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nieskończoność odnosi się od Opis, podczas gdy Marzenie znaczy Wielka Czerwień. Szydzenie z Ophis i lekceważenie Wielkiej Czerwieni, który jest też &lt;br /&gt;
czerwonym smokiem. Kto wymyślił to zaklęcie, pozostaje zagadką. Zastanawiam się, czy był to może sam Bóg?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! Trzeci głos!? Odwróciłem się, i ujrzałem przede mną młodą kobietę o długich, pofalowanych blond włosach i szczupłym, schludnym ciele. Piękna panna,&lt;br /&gt;
nosząca jednoczęściową suknię z głębokim rozcięciem...!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Wyraz twarzy! Ona jest inna od wszystkich przeszłych Sekiryuutei! Przepełniona uśmiechem, popatrzyła na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Elsha?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak~, Ddraig. Minęło sporo czasu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dama przywitała nas grzecznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, to jest Elsha, przodująca spośród wszystkich żeńskich Sekiryuutei. Jeśli chodzi o żeńskich użytkowników, to jest definitywnie najsilniejsza.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najsilniejszy żeński Sekiryuutei! Jakby się nad tym zastanowić, to nigdy wcześniej jej tu nie widziałem! Skąd ona się wzięła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Twoja twarz wyraża niedowierzanie względem mnie? Spośród wszystkich czających się tutaj wspomnień są tylko dwa wyjątki. Ja jestem jednym z nich. Cóż,&lt;br /&gt;
nawet wewnątrz Sacred Gear, jestem ukryta dosyć głęboko, więc niezbyt często tutaj przychodzę.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[...Myślałem, że ty i Belzard już nigdy nie chcieliście wychodzić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mów tak, Ddraig. Belzard i ja zawsze cicho wspieramy cię z głębin. W końcu byliśmy partnerami. W każdym razie, on zaraz straci przytomność...]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dama wyglądała na bardzo samotną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Belzard wydaję się być zainteresowany obecnym Sekiryuutei, dlatego przyszłam.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Kim tak właściwie jest Belzard?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig odpowiedział na moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Belzard jest równy Elshie, jest najpotężniejszym męskim Sekiryuutei. Naprawdę silnym, nawet dwukrotnie pokonał Hakuryuukou.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dwukrotnie! To super-niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś podobnego mogło się zdarzyć. Mieć miejsce swa razy w życiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san ponownie się odezwała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chciałabym, żebyś to miał.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, co wyjęła - było pudełko z dziurką od klucza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Otrzymałeś już &amp;quot;klucz&amp;quot; od obecnego Beelzebuba, prawda?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Eheh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzask... W nagłym rozbłysku światła, mały klucz pojawił się w mojej dłoni. Bez udziału mojej woli, klucz pojawił się sam z siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to był &amp;quot;klucz&amp;quot;, otrzymany od Beelzebuba-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha uśmiechnęła się i powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak zwane &amp;quot;klucze&amp;quot; nie są dosłowne. Pudełka i klucze to tylko metafory, aby można było łatwiej zrozumieć. Tym, co znajduje się w tym pudełku, jest wiele&lt;br /&gt;
możliwości, jakie może mieć Sekiryuutei. Jest to coś, czemu nie można lekkomyślnie stawić czoła, albo nierozważnie to otworzyć. Jednak Belzard powiedział:&lt;br /&gt;
&amp;quot;Być może ty dasz radę&amp;quot;. Oczywiście, ponieważ jesteś to ty, który otrzymał Złe Pionki, dlatego właśnie uważamy, że możesz to zrobić]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Elsha-san zaczęła się śmiać: &amp;quot;fufufufu&amp;quot;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Smok Piersi! Cyckoryuutei! Oglądałam to wszystko razem z Belzardem. Po naszym przybyciu tutaj, był to chyba pierwszy raz, kiedy tak się uśmialiśmy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san śmiała się niekontrolowanie... Co za wstyd! Moi senpai wszystko widzieli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie bądź nieśmiały. I Ddraig, nie popadaj w depresję. Rozchmurz się. Jeszcze nigdy nie było tak zabawnego Sekiryuutei - rozebrać na czynniki pierwsze to&lt;br /&gt;
ponure zaklęcie Juggernaut, Pieśń Smoka Piersi uczyniła mnie i Belzarda szczęśliwymi. Skoro żadnego z nas nie spotkał odpowiedni koniec...]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san podała mi pudełko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[...więc on i ja postanowiliśmy uwierzyć w ciebie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem od niej pudełko i umieściłem &amp;quot;klucz&amp;quot; w otworze... Pasował idealnie. Musiały być stworzone jako komplet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ty i obecny Hakuryuukou jesteście unikatowymi postaciami. Nie tylko współzawodniczycie pomiędzy sobą, ale macie też swoje własne cele. Jakby to ująć... To&lt;br /&gt;
sprawia, że wszyscy tutaj wyglądamy, jak głupcy. Proszę, otwórz je. Ale pamiętaj: musisz wziąć odpowiedzialność i nie poddawać się w połowie drogi. Nie ważne&lt;br /&gt;
co się stanie, musisz to radośnie zaakceptować.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc słowa Elshy-san, przekręciłem klucz - z cichym &amp;quot;klik&amp;quot;, pudełko się otworzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W tym momencie ogarnęło mnie oślepiające światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Otwierając oczy, znowu byłem w ekspresie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Czy to był sen? Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, otrzymałeś pudełko od Elshy i otwarłeś je.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Naprawdę? W takim razie, co było w środku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam pojęcia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej! Hmm! Nie czuję żadnej różnicy, jeśli chodzi o moje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co z Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Też bez zmian. Ale, zauważyłem coś wylatującego z pudełka...]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Cooooooooooo!!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwowo rozejrzałem się wokoło - ale niczego nie znalazłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do cholery! Czy moje możliwości właśnie odleciały! Jeśli od tak sobie zniknęły, to nie był to powód do żartów! Nie tylko zawiodłem Elshę-san, ale ze wstydu&lt;br /&gt;
nie mógłbym już spojrzeć w oczy Azazel&#039;owi-sensei i Beelzebubowi-sama! A to była taka rzadka okazja do pozyskania pomocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie martw się. Jest to coś, co należy do ciebie, więc na pewno wróci. Twój los spoczywa w twoich rękach.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli tak mówisz...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mmmm, oh, oh, oh! Cycki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oooah! Matsuda! Co ty wyrabiasz! Są moje! Co jest takiego zabawnego w męskiej klacie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Siedząc przede mną, Matsuda i Motohama mocowali się ze sobą. Naprawdę, kto by chciał się miziać z idiotami! Co tu się do cholery działo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ha! Co ja wyprawiam!... ta nagła rządza piersi... a potem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Matsuda, czyżby twoja potrzeba piersi osiągnęła nowy poziom... OK, dzisiaj w hotelowym pokoju urządzimy sobie maraton zboczonych DVD! Cały potrzebny sprzęt mam&lt;br /&gt;
w bagażu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Naprawdę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszawszy to, nie mogłem zrobić nic innego, jak tylko przybliżyć się z zainteresowaniem! Co za wspaniała rzecz! Możemy cieszyć się super zboczonymi DVD w hotelu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oh, oh, Issei! Racja! OK! Obejrzymy tytuły, które wziąłem ze sobą specjalnie z okazji wycieczki: &amp;quot;Przepełnione Brzoskwiniowymi Piersiami Scenerie Kinkaku-ji&amp;quot; oraz&lt;br /&gt;
&amp;quot;Mięciutkie, Gigantyczne Piersiaste Czasy Ginkaku-ji&amp;quot;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oh, oh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda i ja radośnie odpowiedzieliśmy na ogłoszenie Motohamy. A co mi tam, skoro zawartość pudełka i tak powróci, to najpierw mogę się nacieszyć piersiami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Gińcie, zboczone trio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Takie obrzydliwości w pociągu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy dziewczyn z mojej klasy? Na razie postaram się je zignorować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
CZĘŚĆ II&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ekspresie, właśnie kończyłem jeść kulki ryżowe z wodorostami, specjalnie przygotowane przez Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Następna stacja: Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbrzmiało ogłoszenie. Oh, oh! Jesteśmy! Gdy ekspres zatrzymał się na peronie, wzięliśmy nasze bagaże i wysiedliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój pierwszy krok w tej jakże wyczekiwanej starożytnej stolicy! W czasie, gdy nasze oczy spoczywały na widokach otaczających dworzec, których nigdy wcześniej&lt;br /&gt;
nie widzieliśmy, Kiryuu zaprowadziła nas do punktu kontroli biletów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dach dworca Kioto był pokryty przez ogromne poddasze! Wewnątrz dworca pełno było zautomatyzowanych ruchomych schodów! Był to naprawdę ogromny dworzec!&lt;br /&gt;
W ogóle nie ustępowała w niczym Tokio! Jako główna atrakcja turystyczna, było jak najbardziej naturalnym, że wybudowano go na tak ogromną skalę. Był on&lt;br /&gt;
totalnie zatłoczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Spójrz, Asia! To I-tan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, tak! Xenovia! To I-tan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarze Asi i Xenovii były przepełnione podnieceniem. Wskazując wszędzie palcem, komentując niemal każdą rzecz, były naprawdę szczęśliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Naprawdę chciałabym wybudować taki dworzec w Niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina, z drugiej strony, zachwycała się czymś kompletnie innym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Miejsce zbiórki to recepcja w hotelu. Hej, chłopaki, a także Asia i Xenovia, i Irina, która buja tam w obłokach. Jeśli nie znajdziemy się tam tak szybko, jak to&lt;br /&gt;
tylko możliwe, to nie będziemy mieć w ogóle czasu wolnego po południu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podejmując rolę koordynatora, Kiryuu wyciągnęła przewodnik turystyczny i potwierdziła lokalizację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hmmm, hotel jest całkiem blisko dworca... Teraz właśnie wyszliśmy z zachodniego punktu kontrolnego... Idąc w kierunku przystanku autobusowego, potem &lt;br /&gt;
skręcając w prawo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No dalej, wyjdźmy w końcu na zewnątrz. Wałęsaniem się po dworcu nigdzie nie zajdziemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Matsuda skończył mówić, okulary Kiryuu zalśniły zimnym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Matsuda, gubienie się w nieznanym środowisku nie jest zabawne. Słaby osąd jednej osoby może doprowadzić do wielu ofiar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy to jest pole bitwy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie, Matsuda, opinia Kiryuu jest jak najbardziej właściwa. Praca zespołowa jest bardzo ważna. Niech ona przejmie dowodzenie. Kto wie, czy Kioto nie zaczęło&lt;br /&gt;
już szczerzyć na nas swoich kłów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda mógł tylko nieśmiało przytaknąć i mruknąć &amp;quot;rozumiem&amp;quot;, na przekonujące ostrzeżenia Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ah! Zboczeniec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stacji dało się słyszeć kobiece krzyki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Cycki...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna macał z furią, ale szybko został obezwładniony przez innych przechodniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jednak Kioto nie jest takie bezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stwierdził Motohama. Była to prawda. Zboczeńcy będą obecni, nie ważne, gdzie byś nie poszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra, rozumiem! Idziemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod kierownictwem Kiryuu opuściliśmy dworzec i zagłębiliśmy się w starożytną stolicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ah, to Wieża Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc słowa Matsudy, wszyscy spojrzeli w tamtym kierunku. Oh, oh! Wieża znajdowała się na wprost stacji! Więc to jest Wieżą Kioto! Planowaliśmy udać się tam&lt;br /&gt;
ostatniego dnia. Ten Matsuda, prawie natychmiast wyciągnął aparat i zaczął robić zdjęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okazało się, że hotel znajdował się kilka minut drogi od dworca. Łatwo było tam trafić, po prostu podążając za innymi uczniami noszącymi identyczne zimowe mundurki,&lt;br /&gt;
co my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parę minut drogi od dworca znajdował się ogromny, wysoko klasowy hotel. Nazywał się &amp;quot;Kioto Sirzechs Hotel&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
... Wychodziło na to, że imię naszego Maou było bardzo wpływowe nawet w starożytnej stolicy. Tak na marginesie, niedaleko stąd był w budowie &amp;quot;Kioto Serafall Hotel&amp;quot;.&lt;br /&gt;
Czy wy staracie się przywłaszczyć sobie wszystkie ziemie wokół dworca Kioto, Maou-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hotel okazał się być prowadzony przez rodzinę Gremory. Właśnie dlatego mogliśmy kupić tu pobyt po tak niskich cenach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po ukazaniu naszych uczniowskich identyfikatorów pracownikom przy wejściu, pokierowano nas na recepcję. Matsuda, Motohama i Kiryuu byli zszokowanie jego &lt;br /&gt;
luksusowym wystrojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Niesamowite... Czy to naprawdę w porządku, aby wszyscy uczniowie drugiego roku mieszkali w takim hotelu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda wyraził bardzo sensowną opinię, ale nie było to zwyczajne miejsce. Potęga i wpływy rodziny Gremory były czymś, czego nie można było niedoceniać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej jednak strony, Xenovia była znacznie spokojniejsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, jest niesamowity, ale w porównaniu z domem Buchou, wciąż ma pewne braki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to prawda. To był prawdziwie autentyczny zamek. Powód, dla którego nie byłem zaskoczony splendorem hotelu był podyktowany tym, że już kiedyś doświadczyłem&lt;br /&gt;
domu Buchou. Wysoko klasowe diabły były naprawdę czymś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idąc odrobinę w głąb poczekalni, zobaczyliśmy wejście na recepcję. W tym obszernym i sporym pomieszczeniu zgromadziła się większość uczniów Akademii Kuou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nadszedł czas spotkania, każda z klas zaczęła potwierdzać swoje numery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy usiedli na podłodze recepcji, przysłuchując się ogłoszeniom nauczycieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Azazel i Rossweisse-san dyskutowali o czymś tylko pomiędzy sobą...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ah, nadeszła kolej Rossewisse-san, kiedy stanęła przed wszystkimi uczniami. Na co każe nam zwrócić naszą szczególną uwagę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-W podziemnym centrum handlowym Kioto jest sklep &amp;quot;Wszystko po sto jenów&amp;quot;. Jeśli czegokolwiek potrzebujecie, udajcie się właśnie tam. Nie zaszkodzi bycie zbyt &lt;br /&gt;
ostrożnym z waszym kieszonkowym. Jeśli teraz będziecie dużo wydawać, to wyrośniecie na nieodpowiedzialnych dorosłych. Pieniądze napędzają świat. Jeśli będziecie&lt;br /&gt;
kupować, na co tylko macie ochotę, szybko zostaniecie bez pieniędzy. Stąd moja prośba - ograniczcie się tylko do stu jenowego sklepu. Stu jenowe sklepy to Japoński&lt;br /&gt;
skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stu jenowy sklep!? Co za entuzjastyczna mowa! I do tego jeszcze rozeznała się w rozłożeniu wszystkich stu jenowych sklepów!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san, nawet jeśli zaspokoisz swoje podstawowe potrzeby za pomocą tych sklepów, to nie musisz mieć na ich punkcie takiej obsesji! Wychodziło na to, że stu&lt;br /&gt;
jenowe sklepy posiadały wiele rzeczy, które kusiły byłą valkirię. Trzeba im to było przyznać, były naprawdę tanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ah, Azazel-sensei pacnął się w czoło. Konwersacja z Rossweisse-san musiała być okropna...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Rossweisse-san szybko zakończyła swoją przemowę, wystąpił jeden z nauczycieli i wytłumaczył kilka ostatnich rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczynając już od pierwszego dnia, Rossweisse-san była bardzo popularna wśród uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko była zachowującą się niezwykle poważnie pięknością, ale była też nieporadnie przymilna. Zarówno chłopcy, jak i dziewczyny ją kochali, nazywając ją &amp;quot;Rossweisse-chan.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Proszę, zapamiętajcie powyższe punkty. Po odłożeniu bagaży do swoich pokoi macie czas wolny do piątej po południu, ale nie odchodźcie zbyt daleko. Najlepiej trzymajcie&lt;br /&gt;
się okolic Dworca Kioto. Bądźcie z powrotem w pokojach przed piątą trzydzieści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszawszy końcowe ogłoszenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedzieli wszyscy drugoklasiści. Tak oto zakończyło się zgromadzenie w recepcji, a także wiele ustaleń odnoście hotelu i popołudniowych aktywności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wzięli swoje bagaże i otrzymali po kluczu od pracowników przy wejściu na recepcję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokoje były podwójnymi sypialniami w zachodnim stylu. Skoro byłem nieparzystym facetem, to dostałem pokój tylko dla mnie! Będzie wspaniale! W-widzicie, nawet na&lt;br /&gt;
wyjeździe, wiek nastoletni jest dla chłopców okresem bardzo delikatnym i każdego dnia pewna rzecz się kumulowała...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy o tym myślałem, nadeszła moja kolei na otrzymanie klucza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Issei, to dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda i reszta otrzymała już swoje klucze... Ale mnie jako jedynemu wręczył je Azazel-sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei śmiał się cicho. Wiedziałem, że coś było nie tak, ale bardzo szybko odkryłem na to pytanie odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokoje, w których znajdowali się uczniowie Akademii Kuou, były sporymi sypialniami dla dwóch osób w zachodnim stylu, z dwoma wielkimi łóżkami i pełnym widokiem &lt;br /&gt;
na  scenerię wokół Dworca Kioto, rozciągającym się z okna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Raz jeszcze jestem wdzięczny za dostanie się do Akademii Kuou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda krzyknął głośno, a Motohama był cicho wzruszony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak wyglądał pokój Matsudy i Motohamy. W takim razie, jaki mógł być mój pokój... Tylko mój był na innym piętrze... Zaczynałem mieć złe przeczucia...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa piętra nad piętrem chłopaków, w kącie, znajdował się pokój inny niż wszystkie, z japońskimi rozsuwanymi drzwiami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-- Otwierając je...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To jest mój pokój...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znalazłem się w pomieszczeniu o wielkości ledwo ośmiu mat tatami. Zamrugałem ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starożytny telewizor, jak i okrągły stolik. Czy to nie był minimalny standard! I dlaczego wszystko było takie stare i zniszczone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ahhahahahahaha! Nie no! Tylko ten pokój jest w Japońskim stylu! I jest rozmiaru mniej więcej ośmiu mat tatami? Ah, pasuje to do Issei&#039;a!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie ma łóżka, tylko prześcieradła. I to tylko jeden komplet. Czy to są... oznaki ograniczania budżetu wycieczki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda wybuchnął śmiechem, a Motohama powstrzymał się, spokojnie analizując sytuację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech to szlag! Dlaczego to muszę być ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to dlatego? Dlatego, że nie uważam tego za tak luksusowe, jak dom Buchou? Czy to dlatego byłem karany!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toaleta i łazienka... przynajmniej one były obecne. Ale wciąż, nie były nawet po części tak dobre, jak luksusowe sypialnie w zachodnim stylu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łzy napłynęły mi do oczu. Wtedy ktoś zapukał do drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Issei-kun, jesteś tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Rossweisse-san, ubrana w dres. Przebrała się, huh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżyłem się do Rossweisse-san i wyszeptałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-(Rossweisse-san! Dlaczego, do cholery, tylko ja zostałem przypisany do takiego pokoju...)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-(Wytrzymaj, proszę. Ten pokój został specjalnie przygotowany przez Rias-san, aby ułatwić nam spotkania.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-(Spotkania? W diabelskich sprawach?)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-(Tak, mniej więcej. Gdyby coś się stało w Kioto, potrzebowaliśmy zabezpieczyć miejsce, w którym moglibyśmy się spotkać. Właśnie dlatego ten pokój &lt;br /&gt;
został przydzielony tobie, który nie masz pary.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój do spotkań dla nas, diabłów, w Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to miał być wyizolowany pokój, służący w tym celu. Ale to przecież nie musi być akurat mój pokój... W końcu ja też chcę korzystać z luksusowych&lt;br /&gt;
pokoi na wycieczce szkolnej, tak jak wszyscy inni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony, jeśli nie chcę, aby do czegoś doszło w Kioto, było by dobrze, gdyby ten pokój nie musiał być użyty w tych celach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-(Proszę, wytrzymaj, Issei-kun.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby udzielając nagany, Rossweisse-san położyła mi dłoń na ramieniu i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-W każdym razie, muszę iść spotkać się z nauczycielami, więc na razie masz wolne. Mam przeczucie, że będziemy mieć sporo problemów z okresem &lt;br /&gt;
popołudniowych wolnych zajęć... Nie byłoby dobrze, gdyby wszyscy dali się zwieść Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza trójka odpowiedziała z zapałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Teraz, pierwszym zadaniem jest zlokalizowanie Azazel&#039;a. Ten gość... wymknął się zaraz po tym, jak ogłoszenia w recepcji dobiegły końca... Przez to&lt;br /&gt;
Gubernator Grigori...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san mamrotała do siebie, wychodząc. Azazel-sensei zaczął się ukrywać tak wcześnie, eh. Przed wycieczką powtarzał ciągle: &amp;quot;Maiko! Najpierw&lt;br /&gt;
Maiko! Potem muszę najeść się do syta kuchnią Kioto!&amp;quot; i planował inne tego typu rozrywki dla dorosłych. Można się tego było po nim spodziewać, już &lt;br /&gt;
ruszył w trasę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Ja też chcę spędzić szczęśliwe chwile z maiko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Motohama wyciągnął z kieszeni mapę Kioto, poczym powiedział do niezadowolonego mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej, Issei. W czasie wolnym po południu, chociaż nie było to zaplanowane, jedźmy do Fushimi Inari?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Fushimi Inari? Ah, racja, to miejsce, gdzie jest dużo torii, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniał mi się widok, który widziałem w telewizji, wiele czerwonych torii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dokładnie. To tylko jeden przystanek od Dworca. Właśnie zapytałem o pozwolenie jednego z nauczycieli i wyraził zgodę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Eh, skoro już mamy pozwolenie nauczyciela, mile byłoby złożyć tam wizytę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moją opinię, Matsuda przetarł oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jeśli przegapimy okazję do zwiedzania słynnych miejsc, to nie będzie to już zwiedzanie Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dobra! To zaprośmy jeszcze Asię i resztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybko się na to zgodzili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro tak, to złóżmy po południu wizytę Inari-sama! To był prawdziwy początek naszej wycieczki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
CZĘŚĆ III&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stacja Inari była tylko jeden przystanek od Dworca i po wyjściu byliśmy w stanie zobaczyć trakt prowadzący do Fushimi Inari.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej, zobaczcie, Asia, Irina. Te sklepy mają wiele interesujących rzeczy do sprzedania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Wa... Te wszystkie urocze liski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czy mam wystarczająco dużo pieniędzy, żeby kupować tu pamiątki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero co przyjechawszy, kościelne trio od razu zaczęło korzystać z atmosfery Kioto. Gdy Asia i dziewczyny zatracały się w rozmowie, nie różniły się&lt;br /&gt;
niczym od zwykłych uczennic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Piękne trio na tle krajobrazów Kioto. Strzelmy fotkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z boku, Matsuda skorzystał z okazji, aby je sfotografować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej, hej, a co ze mną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiryuu zmrużyła oczy w akcie protestu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mijając ostatnie torii, były tam ogromne drzwi. Na każdej stronie wrót był wyrzeźbiony lis, przypominający kamiennego lwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-... Posągi do egzorcyzmów. Normalnie miały by w sobie coś, co odpychałoby istoty jak diabły, ale przepustkom nie ma problemów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia spojrzała na kamiennego lwo-lisa, kiedy to mówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Naprawdę jesteśmy pod obserwacją?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiłem tu o uczuciu dysonansu, które towarzyszyło mi od momentu opuszczenia stacji. Zgadza się, czułem się tak, jak byśmy byli obserwowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oczywiście. My, diabły i anioły, jesteśmy obcymi istotami dla tutaj rządzących. Nawet jeśli ich o tym uprzedziliśmy, to nadzór nadal jest konieczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to miało sens. Słyszałem o tym, że Kioto było centrum wszystkich paranormalnych dziwów. Z ich punktu widzenia, to my byliśmy tutaj obcymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając się lekko na baczności, przeszliśmy przez główne wejście bez problemów. Idąc dalej dotarliśmy do głównego pomieszczenia. Kontynuując,&lt;br /&gt;
znaleźliśmy się na schodach prowadzących na górę Inari. Wspinając się robiliśmy zdjęcia i rozpoczęliśmy nowe wyzwanie: wspięcie się na górę poprzez&lt;br /&gt;
tysiąc torii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szliśmy przez dziesiątki minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-...Hoo-haa... Zaczekajcie na mnie... dlaczego jesteście tacy pełni energii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Motohama miał problemy ze złapaniem oddechu. Matsuda westchnął, odzywając się z górnych stopni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hej, hej, Motohama, wstydziłbyś się. Nawet Asi-chan i reszcie nic nie jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro Matsuda był trochę wysportowany, to ten poziom wysiłku był dla niego niczym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, byliśmy diabłami, więc nasze podstawowe umiejętności były definitywnie wyższe, niż normalnych ludzi. Nie wspominając już o naszych treningach, przez co&lt;br /&gt;
wspinaczka była dla nas bułką z masłem. Jeśli chodzi o mnie, to z powodu mojego letniego treningu głęboko w górskiej dziczy, ten poziom wysiłku nie był nawet w&lt;br /&gt;
stanie zakłócić rytmu mojego oddechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Tannin-ossan, mogę wspiąć się na tego typu górę bez jakiegokolwiek uczucia zmęczenia. Podziękowałem byłemu Smoczemu Królowi, który teraz przebywał w&lt;br /&gt;
Podziemiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawdziliśmy kilka małych sklepów na przystanku wypoczynkowym w połowie drogi, kontynuując wyzwanie, jakim była góra Inari. Motohama był już kompletnie&lt;br /&gt;
wykończony na tym etapie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oh, oh, cóż za wspaniały widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, zbyt wspaniały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To zrób zdjęcie. Tak w ogóle, to czy lokalne szkoły nie używają tej górskiej ścieżki do biegania? Ale wygląda na to, że nie ma tutaj żadnych biegaczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Asia były zachwycone krajobrazem gór Fushimi Inari, w czasie gdy Kiryuu pokazywała swoją wiedzę, jednocześnie robiąc przy tym plenerom zdjęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, naprawdę były tutaj tony czerwonych torii, nieważne jak daleko zaszliśmy. Wypisano na nich nazwy firm i sklepów. Musieli złożyć hojne darowizny&lt;br /&gt;
bóstwom Fushimi Inari, aby móc pomyśleć życzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze myślałem, że jeśli wspinasz się na górę, to musisz wspiąć się na sam szczyt. Nauczyłem się tego podczas treningu w górach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli wspinasz się na górę, wspinaj się na sam wierzchołek! Coś w tym rodzaju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przepraszam, udam się na szczyt jako pierwszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poinformowałem innych, poczym pobiegłem w górę po stopniach na pełnej prędkości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ah, gdybym nadal był człowiekiem, to wspinaczka na taką górę by mnie zabiła. Po staniu się diabłem i nieustannym treningu było to takie łatwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starałem się najlepiej jak mogłem, aby nie przeszkadzać innym zwiedzającym, biegnąc cały czas pod górę. Wtedy, dotarłem na szczyt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Na szczycie góry znajdowała się stara kaplica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to był szczyt? Będąc szczerym, to ścieżka po drodze rozgałęziała się w innych kierunkach. Muszą tu być inne miejsca, które można odwiedzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu gęstych zarośli prawie nie było tu słońca i byłem otoczony lekkim cieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odgłos szeleszczenia...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiatr wiejący pomiędzy drzewami. Miejsce naprawdę wydawało się być opuszczone. Poza mną, nie było tutaj ani żywej duszy. Co powinienem zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddam honory kaplicy i udam się z powrotem na dół, wszyscy inni powinni już tam być.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obróciłem się w stronę kaplicy i złączyłem razem ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Pozwól mi oglądać i dotykać piersi przez cały czas! Pomóż mi znaleźć dziewczynę! Pomóż mi robić zboczone rzeczy z Buchou i Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończyłem swoją bezwstydną, ale szczerą modlitwę i szykowałem się do odejścia -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-...Nietutejszy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-   -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle dało się słyszeć głos. Zauważając obecność za moimi plecami...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ah, wyglądało na to, że byłem otoczony? Z pewnością było tam wiele nieludzkich obecności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Niezbyt silnych pojedynczo, ale było ich całkiem sporo. Eh, nie miałem pojęcia, że rozwinąłem moje zmysły aż do tego stopnia! Szkoda tylko, że niczego nie&lt;br /&gt;
wyczułem, zanim zostałem otoczony...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy przyjmowałem postawę bojową, tym, co się przede mną pojawiło... była mała, urocza dziewczynka w stroju kapłanki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-...dziewczyna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej blond włosy lśniły, źrenice także miała złotego koloru. Była mniej więcej w wieku młodej uczennicy szkoły podstawowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale z pewnością nie była człowiekiem, z powodu tych rzeczy na jej głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Zwierzęce uszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobne do tych od Koneko-chan, ale nie wydawały się być kocie. Więc ta futrzasta masa za nią musiała być ogonem! Psi youkai? Nie, skoro było to Fushimi&lt;br /&gt;
Inar, musiał to być lis?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak w ogóle, to dlaczego lis-sama do mnie przyszła? Dlatego, że jestem diabłem? Ale w autobusie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby to oni nas obserwowali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha! Czyżby moje powiązane z piersiami życzenia były zakazane!? Właśnie, kiedy się nad tym zastanawiałem, dziewczynka o zwierzęcych uszach  spojrzała na&lt;br /&gt;
mnie spode łba, w złości obnażając kły i wrzasnęła.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
-Obcy! Jak śmiesz...! Do ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na komendę dziewczynki spomiędzy drzew wyszło sporo gości z czarnymi skrzydłami i kruczymi łbami, ubranych niczym górscy pustelnicy. Było też kilku w &lt;br /&gt;
lisich maskach, noszących stroje kapłanów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oh, oh, oh! Co to ma być! Czy to są karasu-tengu...? Lisy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To pierwsze spotkanie z tego typu przeciwnikiem zaskoczyło mnie. Nawet bez chwili przerwy, dziewczynka wskazała na mnie palcem i wrzasnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oddaj mi mamę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tengu i lisi kapłani ruszyli do ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast zmaterializowałem rękawicę i uniknąłem ich ataków! Ten poziom nie był aż tak trudny, żeby sobie z nim poradzić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- M-mama? O czym ty mówisz? Nie mam pojęcia, kim jest twoja mama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wrzasnąłem na dziewczynkę. Naprawdę nie wiem! Jak mógłbym wiedzieć cokolwiek o jej matce, skoro dopiero co przybyłem do Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało jednak na to, że dziewczynka nie słuchała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie kłam! Moich oczu nie da się oszukać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie kłamałem! Noż cholera, ledwo co przyjeżdżam do Kioto i staje się coś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy chciałem uciec, kij tengu runął w moim kierunku. Czy zostanę tym uderzony!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie, kiedy się przygotowałem -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klang!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, kto zablokował kij przeciwnika była - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co się dzieje, Issei?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co to jest? Youkai?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina przybyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie miały ze sobą drewniane miecze, które musiały kupić w sklepie z lokalnymi specjałami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia przybyła chwilę później.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc zgromadzenie się naszej czwórki, dziewczynka i jej grupa okazali zdziwienie, ale prawie natychmiast stali się jeszcze bardziej wściekli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-...A, więc to tak, wszyscy jesteście tymi... moją mamę! Niewybaczalne! Nieczyste diabły! Skaziliście to święte miejsce! Nie wybaczę wam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
... W ogóle nie ma szans na rozmowę! Jej jednostronne decyzje były takie irytujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro tak się sprawy mają, zostawcie wybrnięcie z tej sytuacji mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Asia! Masz ze sobą tą rzecz, którą dostałaś od Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moje pytanie, Asia wyciągnęła z kieszeni swojej kurtki kartkę z wyrytym herbem Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby coś się stało w Kioto, ten identyfikator miał służyć za zastępstwo nieobecnej Buchou i pozwolić mi na promocję. Asia specjalnie otrzymała od Buchou tą&lt;br /&gt;
kartę przed wyjazdem. Powodem, dla którego Asia ją miała, było to, aby miał ją ktoś, kto trzymałby się mnie przez całą wycieczkę. To prawda, Asia i ja &lt;br /&gt;
będziemy razem przez całą wycieczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Transformacja! T-to...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Królowa! Nawet, jeśli chciałem, to musiałem zaznajomić się z innymi pionkami poprzez doświadczenie bojowe! To, a także Fushimi Inari było słynnym zabytkiem,&lt;br /&gt;
lepiej będzie nie używać pionka, który był zbyt destrukcyjny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou także mi to uświadomiła. &amp;quot;Posłuchaj mnie, Issei. Nie niszcz Kioto. Pomijając już gniew innych frakcji, świat diabłów pociągnąłby cię do odpowiedzialności.&lt;br /&gt;
Musisz uszanować moje ukochane Kioto.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak mógłbym uszkodzić ulubione miejsce Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ok! Promocja: Skoczek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z przepływającą przez ciało mocą, poczułem się lżejszy! Jeżeli tylko będę grał w chowanego, to nie powinienem uszkodzić Fushimi Inari, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na razie użyjmy Boost&#039;a przez trzydzieści sekund!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Explosion!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc Sacred Gear aktywowana. No to w porządku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina dzierżyły drewniane miecze. Ale ta dwójka nadal była w stanie siać spustoszenie nawet za pomocą drewnianą bronią. Lepiej im przypomnę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Xenovia, Irina, nie mam pojęcia, o co tutaj chodzi, ale pamiętajcie, że to jest Kioto. Może i zaatakowali bez powodu, ale byłoby źle, gdybyśmy ich poranili&lt;br /&gt;
albo zniszczyli otoczenie. Postarajcie się ich po prostu wykurzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie od razu się zgodziły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Whack!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kompani młodej dziewczynki zaatakowali wszyscy na raz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina użyły swoich drewnianych mieczy aby ich przewrócić, niszcząc przy okazji ich bronie. Ja także broniłem Asi, szybko odkopując od siebie &lt;br /&gt;
kolejnych przeciwników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Ja, Xenovia i Irina pokonamy ich! Hehehe! Czuję rezultaty mojego treningu! Moje ruchy są znacznie szybsze, niż ich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doświadczyć Skoczka poprzez walkę! Muszę trenować codziennie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czując, że tracili przewagę, napastnicy zaczęli się wycofywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczynka popatrzyła na nas nienawistnie, podnosząc rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-...Odwrót, nie mamy wystarczająco ludzi, aby ich pokonać. Szlag, przeklęte istoty, oddadzą mi mamę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawiając za sobą te słowa, dziewczynka i jej pomagierzy zniknęli niczym podmuch wiatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Naprawdę, co tu się właściwie stało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wolni od konieczności walki, zaczeliśmy się zastanawiać, dlaczego zostaliśmy zaatakowani bez żadnego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem przeczucie, że coś niemiłego miało się wkrótce wydarzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
CZĘŚĆ IV&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- - Pierwszej nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dziękujemy za posiłek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedliśmy kolację w hotelu. Była to luksusowa uczta, wypełniona potrawami z Kioto. Smażone tofu było naprawdę przepyszne! Skórka tofu była taka gładka i&lt;br /&gt;
miękka... Warzywa z Kioto były nieprzeciętnie pyszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- - Nareszcie mogliśmy odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po ataku szybko spotkaliśmy się z Matsudą i resztą, kończąc zwiedzać Fushimi Inari, mając się stale na baczności. Matsuda i inni dziwili się naszemu ponuremu zachowaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powrocie zgłosiliśmy się do Azazela-sensei i Rossweisse-san. Byli bardzo zdumieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dlaczego mielibyśmy być atakowani w Kioto?- jak na razie była to najtrudniejsza rzecz do zrozumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fakt, że diabły miały przyjechać tutaj na wycieczkę, władcy Kioto powinni być o tym poinformowani odpowiednio wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei powiedział, że potwierdzi to raz jeszcze. Dość mocno się wahałem, czy powinienem zgłosić to Buchou, ale zostałem przez niego powstrzymany. &amp;quot;Skoro nie wiemy jeszcze,&lt;br /&gt;
co się właściwie stało, nie ma sensu niepotrzebnie dodawać jej zmartwień.&amp;quot;, powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, mieliśmy zbyt mało informacji, aby zgłaszać to Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Tak w ogóle, to dokąd udały się moje możliwości po tym, kiedy ode mnie odleciały...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lepiej, żeby sensei też o tym wiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jeśli mają wrócić do ciebie pewnego dnia, to czekanie jest w takim razie najlepszym rozwiązaniem. Po prostu uzbrój się w cierpliwość na czas wycieczki. Zapytam jednak o to&lt;br /&gt;
moich podwładnych, niech mają oko na wszystko, co pasuje do twojego opisu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedział sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, i pomyśleć, że tyle się wydarzyło zaraz po naszym przyjeździe do Kioto... Ale, jeśli chodzi o te sprawy, to zostawmy je moim przełożonym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kolacji, zebraliśmy się ze zboczonym duetem i dziewczynami, żeby omówić plan na jutro, a potem udałem się na chwilę do pokoju Matsudy i Motohamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym wróciłem do swojego pokoju i siedziałem tam przez może dziesięć minut, albo coś w tym stylu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-   - Nadszedł czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wstałem i delikatnie otworzyłem drzwi, obserwując otoczenie. Nikogo nie było.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Szybko opuściłem pokój i ostrożnie otwarłem drzwi do wyjścia ewakuacyjnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
... Nastał ten czas, kiedy publiczne łaźnie były w użyciu! Czas podglądania! Te wszystkie dziewczyny, które patrzą na mnie z góry! Kukukukuku! Pozwólcie mi nacieszyć się waszymi&lt;br /&gt;
nagimi ciałami, jakbym lizał je językiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem przestać się uśmiechać. Moje buzujące pożądanie poprowadziło mnie w dół schodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie, na platformie łączącej łaźnię z wyjściem ewakuacyjnym stała postać, trzymając wartę -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc uważnie, była to Rossweisse-san. Czekała na mnie, ubrana w swój dres.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hoo... Uśmiechnąłem się złośliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc jednak przejrzeli moje zamiary - mój wspaniały, mistrzowski plan podglądania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Od samego początku wiedzieliśmy, że pojawisz się przy łaźniach, żeby podglądać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san przyjęła bojową postawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jako nauczycielka, będę bronić nagich ciał dziewcząt własnym życiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc spokojnie, powoli udałem się w dół schodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Rossweisse-san... Nawet jeśli gramy w jednej drużynie, to jest jedna taka rzecz, przy której nie mogę pójść na kompromis - muszę zajrzeć do damskiej łaźni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wchodząc w zasięg ataku przeciwnika, zatrzymaliśmy się, popatrzyliśmy na siebie i - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Haaa...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie! Uderzenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san i ja zaczęliśmy walczyć na wyjściu ewakuacyjnym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro był to hotel, nie mogliśmy używać potężnych ataków. Było to starcie drobnej magii i ciosów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez Balance Breaker, naprawdę nie miałem żadnej pewności na pokonanie Rossewisse-san w poważnej walce. Teraz jednak było inaczej, skoro Rossweisse-san nie mogła używać&lt;br /&gt;
swojej potężnej magii w hotelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmaterializowałem Boosted Gear  wypuściłem kilka mini Dragon Shotów, aby odbić lodową magię Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huhuhu, nie możesz używać tutaj magii ognia, ani eksplozji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli kilka lodowych strzał przebiło się przez Dragon Shot, to mogłem je natychmiast stopić, zionąc ogniem z ust! W końcu jestem smokiem, tego typu atak zalicza się do &lt;br /&gt;
wachlarza moich umiejętności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Hmph! Twoje ataki są silne jak zawsze! Tak długo, jak ma to związek z seksem, jesteś w stanie podnieść swoją moc nawet do tego poziomu... Niedorzeczność!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jeśli pozwoli mi to zobaczyć nagie ciała dziewczyn z mojej klasy, to z radością będę z tobą dzisiaj walczyć na śmierć i życie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co za zboczeniec! Ty! Czy nie powinieneś być wystarczająco usatysfakcjonowany, widząc i czując nagie ciała Rias-san i Akeno-san przez cały czas?   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To dwie zupełnie różne rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co! Ten zboczony, playboyowaty smok to beznadziejny przypadek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę? Ja, playboyem? Od samego początku odnosiłem wrażenie, że to właśnie dziewczyny bawią się mną w domu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak nawiasem mówiąc, nawet jeśli uda ci się przejść przeze mnie, dalej postawiono na straży drugoroczne dziewczyny Sitri. Jako ostateczne rozwiązanie, pozwolimy nawet Saji&#039;emu&lt;br /&gt;
obudzić Smoczego Króla, żeby cię zatrzymać. Choćby nie wiem co, nie pozwolimy ci na podglądanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie może być! Przygotowały taką linię obrony! Wygląda na to, że moje plany podglądania dziewczyn zostały przejrzane od samego początku! Jakże to zmyślne ze strony Rossweisse-san&lt;br /&gt;
 i sług Sitri!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak nawiasem, pozwolić Sajiemu przemienić się w Smoczego Króla, tylko po to, żeby powstrzymać mnie od podglądania, jak bardzo niebezpieczny według nich jestem!?&lt;br /&gt;
Wystawiać Vritrę, aby zatrzymać Sekiryuutei&#039;a, o to mi chodzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-No weź! Wrzuciłabyś trochę na luz! Jeśli odrobinę nie zluzujesz, to nigdy nie znajdziesz chłopaka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moje słowa, Rossweisse-san zrobiła się bardzo wkurzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Chło-chło-chłopak nie ma tu żadnego znaczenia! W-w-w końcu ciągle jestem dziewiczą, byłą valkirią! Ja także chcę robić erotyczne rzeczy z przystojnym&lt;br /&gt;
chłopakiem z obiecującą przyszłością!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Rossweisse-san krzyknęła, całe jej ciało zaczęło emitować magiczną energię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skrzyp! Skrzyp!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjście ewakuacyjne zaczęło się brutalnie trząść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oh nie! Przez te kłujące jak szpila słowa, ciśnienie od Rossweisse-san rosło w alarmującym wręcz tępie. Jej oczy pełne łez. Musiałem natrafić na zakazany temat!&lt;br /&gt;
W tym tempie schody zostaną zniszczone! Ja także zginę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro tak stawia sprawę, to niech i tak będzie! Użyję &amp;quot;tego&amp;quot; żeby ją zatrzymać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nie wybaczę ci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san wypuściła błyskawicę, która zygzakiem pomknęła przez klatkę schodową!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwie unikając magicznego ataku Rossweisse-san, zmniejszyłem dystans. Odrobinę mnie poraziło, ale muszę wytrzymać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie podniosłem moją wyobraźnię na maxa, koncentrując demoniczną moc w moim umyśle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Tak! Pozwól wyobraźni stać się rzeczywistością! Pozwól nagromadzonej mocy uwolnić się z Sacred Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Explosion!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowania zakończone! Zdjąłem górę mojego mundurka i rzuciłem ją do przodu! Zaburzając na chwilę jej pole widzenia! Nie będzie mieć nawet pojęcia,&lt;br /&gt;
co ją trafiło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Takie niskie zagranie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san użyła magii wiatru, aby odrzucić od siebie ubranie - ale natychmiastowo się tym odsłoniła! Nie niedoceniaj moich pełnych pożądania akcji!&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zareagowała na moje symulowanie i kiedy tak śmignąłem obok niej, nareszcie dotknąłem jej ubrań!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Rozpadnij się! Dress Break!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko dostarczyłem magię na ciuchy Rossweisse-san, te zostały natychmiastowo rozerwane!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sukces Dress Break! Nareszcie, nawet Rossweisse-san poddała się temu zagraniu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oh, oh, co za wspaniała figura! Właściwie, był to pierwszy raz, kiedy mogłem obejrzeć nagie ciało Rossweisse-san! Te piękne piersi sprawiły, że poczułem się&lt;br /&gt;
wzruszony! Zbyt wspaniałe! Piersi Buchou także były piękne, ale jeśli chodziło o całokształt, albo sutki, piersi Rossweisse-san były wspaniałe z każdej strony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piękne nogi połączone z wąską talią, szczupła figura, zupełnie jak dzieło sztuki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zaczęła płakać. Czyżbym... posunął się za daleko...?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ooh, ooh...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przepraszam! To był wypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W obliczu moich przeprosin Rossweisse-san zapłakała gniewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Myślisz, że &amp;quot;przepraszam&amp;quot; cokolwiek rozwiąże!? T-ten dres został kupiony na wyprzedaży za dziewięćset osiemdziesiąt jenów! Ż-żeby go teraz odkupić,&lt;br /&gt;
musiałabym zapłacić trzy razy tyle! Stanik i majteczki też były kupione wraz ze zniżką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona złości się o to!? Porównując to do bycia zobaczoną nago, niszczenie ciuchów jest o wiele bardziej wkurzające?! Naprawdę, co za tania i dokuczliwa była&lt;br /&gt;
valkiria!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ah! Iyaaah! N-nie mogę już wyjść za mąż!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu zauważając, Rosswiesse-san zakryła swoje osobiste miejsca rękami! Nie miałem pojęcia, jak mam zareagować na to totalne odwrócenie zmartwień!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Dopiero teraz to zauważyłaś!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Co masz na myśli, mówiąc &amp;quot;dopiero teraz&amp;quot;! Niszczenie ciuchów to taka strata! Twój Dress Break jest totalnie nieprzyjazny środowisku! A na domiar złego, &lt;br /&gt;
twój popęd seksualny jest zbyt mocny! I chusteczki, musisz zużywać tony chusteczek, prawda? Jako nauczycielka, nie mogę ci tego wybaczyć! Szanuj zasoby&lt;br /&gt;
naturalne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem pouczany, żeby szanować rzeczy zniszczone przez Dress Break! To pierwszy taki raz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na temat popędów seksualnych i ostrzeżeń odnośnie chusteczek! No cóż, prawda, dla licealisty u szczytu dojrzewania chusteczki są...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san jest bardzo kąśliwą - nie, nie, bardzo przyjazną środowisku osobą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewicza valkiria, która kocha robić zakupy w stu jenowych sklepach, zupełnie jak w przypadku starszej siostry, nie można było jej nie współczuć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To jest pierwszy raz, kiedy ktoś mnie o tym poucza! Naprawdę mi przykro! Przepraszam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz, kiedy do tego doszło, to nie był już czas na podglądanie. W tym samym czasie, jakaś postać zbliżyła się do mnie. To był - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ah, przepraszam, że przerywam ci zabawę w takim momencie. Moje najszczersze przeprosiny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei. Na wpół otwarte oczy, potrząsający głową na widok niezwykłej sceny, której był świadkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Azazel-sensei! C-co cię tutaj sprowadza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oh, zostaliśmy wezwani. Do najbliższej japońskiej restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwani? O co chodzi? Już są w pobliskiej restauracji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przez kogo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei uśmiechnął się lekko, słysząc moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przez bardzo uroczą panienkę Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
CZĘŚĆ V              &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, grupa Gremory i Irina, cicho wymknęliśmy się z hotelu i podążyliśmy za Azazelem do restauracji na rogu ulicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-...Restauracja &amp;quot;Dairaku&amp;quot;, więc Leviathan-sama jest w tego typu miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, wychodziło na to, że Leviathan-sama przybyła do Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak samo, jak Sensei, my także otrzymaliśmy od niej zaproszenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, przechodząc przez ścieżkę wypełnioną tradycyjną Japońską atmosferą, pojawił się przed nami pojedynczy pokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otwierając drzwi - Serafall-sama czekała na nas w spokoju, siedząc w pozycji seiza, mając na sobie olśniewające kimono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Witajcie! Sekiryuutei-chan i słudzy Rias-chan, dawno się nie widzieliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leviathan-sama zawsze witała nas z taką radością i entuzjazmem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kimono bardzo do niej pasowało. Jej niezwykle długie włosy były dzisiaj upięte, tak aby pasowały do kimona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oh, spójrzcie, przecież to Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji i inne drugoroczne dziewczyny Sitri. Przybyli jako pierwsi, eh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zgadza się, Saji. Jak tam Kioto? Gdzie poszliście po południu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jesteśmy Radą Studencką. Całe popołudnie spędziliśmy na pomaganiu nauczycielom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji westchnął, kiedy to mówił. To naprawdę musiało być dla nich ciężkie. Ale jako członkowie Rady Studenckiej nie mogli na to nic poradzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz ze Skoczkiem Meguri-san, Wieżą Yura-san i Gońcami Hanakai-san oraz Kusaka-san, z pewnością było tam sporo ślicznych diablic pośród drugorocznych...&lt;br /&gt;
To sprawiało, że pozycja Sajiego jako jedynego faceta w Radzie Studenckiej tworzyła sporo powodów do zazdrości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tutejsze jedzenie jest naprawdę dobre. Szczególnie dania z kurczakiem są wyborne. Seki-chan i ty, Saji-kun, musicie koniecznie spróbować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwo co zajęliśmy miejsca, kiedy Leviathan-sama od razu zaczęła zamawiać więcej potraw jak szalona. Ale właśnie dopiero co zjedliśmy kolację...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ah, jednak po chwili kosztując kawałek, ten przepyszny smak sprawił, że mógłbym zjeść tak dużo, jak to tylko możliwe. Inni chyba czuli się tak samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Więc, dlaczego Leviathan-sama przybyła do takiego miejsca, jak to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moje pytanie, Leviathan-sama przeszła w pozycję kiraboshi i odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Przybyłam tutaj, żeby uzgodnić warunki współpracy sił youkai z Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można się tego było spodziewać po osobie odpowiedzialnej za politykę zagraniczną, sumiennie wykonywała swoje obowiązki. A więc, negocjacje z oddziałami youkai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale wtedy Leviathan-sama odłożyła swoje pałeczki, jej urocza twarz wykrzywiła się w grymasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ale... wygląda na to, że zaistniała pewna nietypowa sytuacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nietypowa sytuacja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leviathan-sama odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zgodnie z raportami youkai z Kioto, parę dni temu ich przywódca, Dziewięcioogoniasta, zaginęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy usłyszałem jej słowa, przebłyski wydarzeń dzisiejszego dnia przeleciały mi przez umysł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Oddajcie mi mamę!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa małej dziewczynki rozbrzmiały mi w głowie. Czy Kyuubi nie była bardzo starym, dziewięcioogoniastym lisem? Często pojawiała się w mangach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-...i to oznacza...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie rozumiejąc, co chciałem powiedzieć, Leviathan-sama przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, słyszałam twój raport od Azazela-chan. Obawiam się... że to właśnie ta sytuacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel mocno pił i opróżniając kolejną szklankę powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Więc przywódczyni youkai została porwana. Odpowiedzialna za to -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Najprawdopodobniej, jest to Brygada Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leviathan-sama doszła do jak najbardziej oczywistej konkluzji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby przybyła tu także organizacja terrorystyczna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dziewczynka o zwierzęcych uszach - mama córki Dziewięcioogoniastej została przez nich porwana. Właśnie dlatego zostaliśmy uznani za porywaczy i zaatakowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ludzie, w co wyście się znowu wpakowali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Sajiego zaczęły lekko drżeć. Przepraszam, Saji, zawsze pakujemy się w różnego rodzaju kłopoty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Naprawdę, zajmowanie się tymi dziećmi jest już wystarczająco męczące... Jakże to irytujące ze strony tych terrorystów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei niemal wypluł te słowa. Hej, czy ty po prostu nie chciałeś zabawiać się z maiko...?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leviathan-sama nalała Sensei&#039;owi kolejny kubek, poczym kontynuowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Nieważne co, nie możemy tak tego zostawić. Musimy sami załatwić tą sprawę. Mam zamiar dalej starać się o pozyskanie współpracy youkai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zrozumiałem. W takim razie będę działał samemu. Naprawdę, ci terroryści, żeby przynosić problemy aż do Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel opróżnił kolejny kubek i zaklął. Bez dwóch zdań, to właśnie działania terrorystów sprawiły, że nie mógł iść zabawiać się z maiko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to dopiero pierwszy dzień wycieczki, a sprawy już stały się aż tak poważne...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co mieliśmy zrobić? Mówiąc szczerze, to nie mogło dłużej być nazywane szkolną wycieczką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, dokładnie dlatego, że jest to ukochana szkolna wycieczka uczniów liceum, musimy się nią cieszyć tak bardzo, jak to tylko możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, skoro byliśmy sługami Gremory i diabłami, podświadomie staraliśmy się unikać nic nie robienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ummm, więc tym, co musimy zrobić, jest...?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zapytałem z oczekiwaniem, Sensei westchnął i zmusił się do uśmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak czy siak, powinniście się cieszyć wycieczką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Eh, ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaczął pocierać mi głowę ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jeśli cokolwiek się stanie, to wezwę was. Ale, to jest twoja ukochana szkolna wycieczka, prawda? My dorośli postaramy się poradzić sobie z tą sytuacją najlepiej,&lt;br /&gt;
jak tylko będziemy mogli. Więc na razie cieszcie się Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Sensei. Jego słowa głęboko mnie wzruszyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za przebiegły koleś. Gubernator, który zawsze działał tak powoli, mówił takie słowa w takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Tak, Sekiryuutei-chan i sługi Sony-chan. Bawcie się dobrze w Kioto. Ja na pewno będę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było już nic więcej do powiedzenia, skoro Leviathan-sama tak powiedziała. Niespodziewanie wyszło na to, że to właśnie ona chciała się jak najlepiej bawić w Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chcąc dodatkowo zwiększać ich brzemienia, zdecydowaliśmy się na kontynuowanie naszego zwiedzania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I nie mogliśmy nawet złożyć raportu Buchou... Ale jeśli cokolwiek się stanie, to mam zamiar działać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obronię Kioto, które tak kocha Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_1 |rozdziału I]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_3 |rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>178.212.220.40</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_10_-_Dodatkowy_zywot&amp;diff=257371</id>
		<title>High School DxD - Tom 10 - Dodatkowy zywot</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_10_-_Dodatkowy_zywot&amp;diff=257371"/>
		<updated>2013-06-05T17:58:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;178.212.220.40: /* Dodatkowy żywot: Marzenie, które się nie kończy i Marzenie, które się kończy */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dodatkowy żywot: Marzenie, które się nie kończy i Marzenie, które się kończy==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Azazel, znajdowałem się w szpitalu położonym na terytorium Sitri. Dobrze zbudowany mężczyzna, który spoglądał na kwiaciarnię znajdującą się wewnątrz szpitala zdziwił się widząc mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Naczelnik-dono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, Walczący-mistrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Sairaorg. Chciałem się z nim zobaczyć, więc zatrzymałem się w szpitalu. Mając na uwadze wspaniałą walkę, którą stoczył pomyślałem, że złożę mu swoje słowa uznania. Idąc korytarzem zaczęliśmy rozmowę. Po chwili nasza dyskusja zeszła na temat Ise i innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Jak się miewa Hyoudou Issei?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głośno się roześmiałem słysząc to pytanie i odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak, wygląda na to, że wyznał to. Hahahaha. Do czasu szkolnego festiwalu zachowywali się tak niewinnie, że trudno było na nich patrzeć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak dziewczyny wokół niego nie pozostaną cicho, więc teraz się rozpocznie. Jego droga do haremu oczywiście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno, Asia i Koneko także będą się teraz starały bardziej zaangażować. Jak zamierzają się zbliżyć wiedząc o związku pomiędzy Rias i Ise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie sądzę, żeby agresywne podejście Akeno, która celuje w trzecie miejsce się zakończy. Możliwe, że teraz będzie nawet bardziej starać się rozwinąć romans z Ise? Jakie podejście przyjmą Xenovia i Irina, które pragną jego genów? Zaraz, zaraz. Jak zareaguje Sekiryuutei-kun, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
który nie jest oswojony z kobietami? Jest to coś naprawdę zabawnego do obserwowania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Rozumiem. To dobrze. Dla Rias ten mężczyzna pasuje najlepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten facet także nie jest w zbyt dobrej sytuacji, żeby jeszcze martwić się o innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- ……A więc jak zawsze wszystko od początku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg pokiwał głową na moje pytanie. Osobistości z frakcji Wielkiego Króla wycofały się tak szybko jak dowiedziały się o jego porażce. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg praktycznie stracił wszystkie kontakty umożliwiające mu dojście na szczyt. To jest Rating Game. Diabły, które przywiązują dużą wagę do wartości rzeczy, odrzucają natychmiastowo to co nie przynosi im korzyści. To jest jedna z reguł jakie rządzą w tym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak. Nie mam z tym żadnego problemu. Jestem przyzwyczajony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nasz &amp;quot;idiota&amp;quot; martwi się o ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise był zaniepokojony. Wygląda na to, że starał się dowiedzieć co u niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Proszę przekaż mu, że niedługo się z nim zrównam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeroki uśmiech. Nawet po przegranej, pokazuje orzeźwiający uśmiech. Jeśli chodzi o niego to jestem pewien, że jest w stanie rozegrać dobry rewanż z Ise i innymi. Już teraz nie mogę się tego doczekać. Następnie osoba przypominająca lokaja pojawiła się przed nami oddychając ciężko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Sairaorg-sama……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lokaj odpowiedział Sairaorgowi z trzęsącym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- ……Misura-sama……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doktorzy i pielęgniarki zgromadzili się mając zdumione wyrazy twarzy. Mówili rzeczy takie jak &amp;quot;To cud&amp;quot; czy &amp;quot;Nie mogę w to uwierzyć&amp;quot;. Gdy spojrzałem na łóżko, kobieta która zbudziła się ze swojego długiego snu wyglądała przez okno. Sairaorg ruszył w kierunku łóżka podczas gdy&lt;br /&gt;
jego ciało trzęsło się przez co upuszczał z rąk kwiaty, które przyniósł z dolnego piętra. Wtedy kobieta……matka Sairaorga zauważyła go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- ……Hahaue(Matko). To ja, Sairaorg. Poznajesz mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- ……Tak. Tak synu……..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie matka próbowała pogłaskać policzek syna. Sairaorg chwycił jej trzęsące się dłonie w swoje wielkie ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- ……Mój drogi Sairaorg…….. Wygląda na to, że widziałam twój rozwój w moich snach…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- ……Stałeś się wspaniałą osobą……..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- …………..!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc słowa matki, pojedyncza łza uroniła się z oczu Sairaorga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- ……Nadal długa droga przede mną, Hahaue. Wróćmy do domu, gdy poczujesz się lepiej. Do tego domu…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuściłem pokój sądząc, że mógłbym się narzucać zostając tam dłużej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Stałeś się wspaniałą osobą.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej Sairaorg. Czyż nie walczyłeś dlatego, że chciałeś usłyszeć te słowa z ust twojej matki przez ten cały czas? Nawet jeśli zadałbym takie pytanie, nie poznałbym prawdziwej odpowiedzi. Jednak…….To nie zmienia faktu, że jesteś dumnym synem swojej matki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise. Jesteś niesamowity. Zdołałeś sprawić, że ten cud stał się możliwy. To ty, czyż nie? Sprawiłeś, że jego matka obudziła się. Powiedziałeś mi, że przybyłeś do tego szpitala i użyłeś na niej Bilingual. Nie wiem jaki to miało na niej efekt, lecz sprawiłeś że wybudziła się z długiego snu. To jedyne możliwe wyjaśnienie, które przychodzi mi na myśl. Feromon, który obudził matkę Sairaorga. Smok Oppai, który ściąga cuda. Hej Ise. Myślę, że twoja głupota może być czymś co ratuje wszystkich wokół, wiesz? Jak bardzo będzie ona działać……. Nadal chcę się o tym przekonywać. Wyjrzałem przez okno na niebo Zaświatów. Purpurowe niebo, które w ogóle się nie zmienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- …….Bohater diabłów i potomkowie Bohaterów. Kto jest w takim przypadku prawdziwym Bohaterem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_10_-_rozdzial_7|rozdziału VII]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_10_-_poslowie|posłowia]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>178.212.220.40</name></author>
	</entry>
</feed>