<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=193.59.56.57</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=193.59.56.57"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/193.59.56.57"/>
	<updated>2026-05-15T12:51:31Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_8_rozdzial_6&amp;diff=292556</id>
		<title>High School DxD - Tom 8 rozdzial 6</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_8_rozdzial_6&amp;diff=292556"/>
		<updated>2013-10-08T13:59:40Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;193.59.56.57: /* Część 3 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 6: Trzystu Ise==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie teraz jestem w środku tajemniczej kapsuły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha, naprawdę przyszedłeś w idealnym czasie, Ise.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która uruchomiła to urządzenie śmiejąc się przy tym tak radośnie był Azazel-sensei! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszedłem do laboratorium Azazela-sensei przynosząc mu herbatę, ten zamknął mnie w środku mówiąc „Świetnie że jesteś”! Nic nie rozumiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUP! ŁUP!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż z całej siły walę w jej drzwi, to nawet nie drgną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sensei, co ty próbujesz zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, jest coś co od dawna chciałem sprawdzić, ale byłem w kłopocie ponieważ nie miałem żadnego obiektu do eksperymentu. Aż tu nagle ty przynosisz mi herbatę, więc poczułem że mogę tego spróbować teraz. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– „Mogę tego spróbować teraz”!? Więc zamknąłeś swojego ucznia w środku, bo „Poczułeś że możesz tego spróbować teraz”! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nauka wymaga ofiar. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? To znaczy że ja jestem tą ofiarą!? Nie, wypuść mnie! Nieeeeeeeeeeeeeee! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błagałem o pomoc, ale urządzenie zostało uruchomione! Zaraz obok stoi identyczna kapsuła! Jest jednak pusta. Czyli tylko mnie tak zamknięto! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaraz, co to w ogóle za rodzaj eksperymentu!? – kiedy Sensei usłyszał moje pytanie odwrócił się żeby na nie odpowiedzieć….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK! DOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło światło, a zaraz potem miała miejsce eksplozja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kaszel! Kaszel!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Uu, ale tu tego dymu. Wydostałem się z kapsuły nie wiedząc o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem na kapsułę w której siedziałem, zobaczyłem że jest zniszczona. Czy wybuchła dlatego, że eksperyment się nie udał?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tej eksplozji w pokoju panował bałagan. Wiele przedmiotów było połamanych i rozrzuconych dookoła. Kiedy rozejrzałem się szukając Senseia, nigdzie nie mogłem go zobaczyć. Najwidoczniej musiał się znudzić, ponieważ jego eksperyment mu nie wyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem zamiar złożyć skargę na niego. Jest hańbą dla wszystkich nauczycieli, skoro wykorzystuje swoich uczniów jako króliki doświadczalne! Tego można było jednak oczekiwać po naczelniku upadłych aniołów. On zdecydowanie jest zły do szpiku kości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, ten Azazel-sensei. Zostawił mnie po tym, gdy eksperyment się skończył – po powiedzeniu tego opuściłem laboratorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce w którym obecnie jestem to stary budynek Akademii Kuou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszedłem do pokoju klubowego….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczęcy głos! I to należący do Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w kierunku z którego się rozległ…... zobaczyłem całkiem nagą Asię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUU! &#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doznałem silnego krwotoku z nosa. Hmm! Tak jak myślałem, Asia-chan z pewnością nieźle się rozwinęła od dnia, w którym spotkałem ją po raz pierwszy! Twój brat jest taki szczęśliwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś okropny, Ise-san. Żeby tak nagle zedrzeć ze mnie ubrania…. – poskarżyła się Asia z załzawionymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech……? Asia powiedziała coś, czego nie byłem w stanie zrozumieć. Co prawda mam taki atak, który umożliwia mi zerwanie ubrania z dziewczyny której dotknąłem i nazwa się Niszczycielem Szat, ale nigdy nie użyłbym go przeciwko Asi i nie pamiętałem abym to zrobił teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, nie ruszaj się Ise! – tym razem rozległ się głos Xenovi, która zdawała się kogoś ścigać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem z zaciekawieniem co się tam dzieje….. I zobaczyłem samego siebie wybiegającego za rogu! Zaraz, dlaczego widzę samego siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość który wyglądał jak ja, miał zboczoną twarz i krwawił z nosa oraz zniknął gdzieś po tym, jak minął mnie i Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia pojawiła się zaraz potem. – Zaraz, ona też jest naga!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaciskała dłoń na rękojeści miecza. Rozejrzała się dookoła, a po zauważeniu mnie, ruszyła w moją stronę, potrząsając przy tym piersiami. – Tą bronią jest święty miecz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diabły umrą, jeśli zostaną nim zranione!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to ma znaczyć, że rozebrałeś mnie do naga i nawet nie zrobiłeś ze mną nic zboczonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś zła z takiego powodu!? Xenovia której nigdy nie potrafiłem zrozumieć, próbowała się na mnie rzucić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestańcie natychmiast obydwoje! – nagle rozległ się gwałtowny głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia zatrzymała swoją dłoń, a święty miecz zawisł tuż nad moją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamtym kierunku zobaczyłem Akeno-san. Przyszła wlokąc ze sobą Azazela-sensei i kogoś kto wyglądał zupełnie jak ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W całej szkole jest pełno Iseiów – powiedziała Buchou przykładając dłoń do czoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas nagłego zebrania w pokoju klubowym, wszyscy członkowie Klubu Okultystycznego zajęli pozycję przy oknie i obserwowaliśmy nowy budynek szkoły przez lornetkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Roi się tam od moich sobowtórów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tam pełno ludzi wyglądających jak ja, którzy ścigali dziewczyny ciągle przebywające na terenie szkoły, mimo iż lekcje się już skończyły i używali na nich ataku Niszczyciela Szat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grupy Iseiów będą krążyć dookoła szkoły i rozbierać wszystkie dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou która stała obok mnie przybrała zakłopotany wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan zacisnęła mocniej dłonie na lornetce, przez co ją złamała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……. Napadli na mnie kiedy tu szłam. Nie rozumiałam co się dzieje, ale i tak skopałam wszystkim tyłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hiiiiiiiii! Straszne! Koneko-sama jest zła! Nie pamiętam jednak żebym to zrobił! Co więcej, skąd się tu wzięło tyle moich kopi!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powinniśmy zrobić z tym, którego złapałam wcześniej? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san spojrzała w kąt pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stała tam klatka, a w środku siedział ktoś, kto wyglądał dokładnie tak jak ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To on rozebrał Asię-chan i Xenovię-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san próbowała dotknąć tego kogoś, kto wyglądał jak ja….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pokaż mi swoje cycki! CYCKI! – powiedział to z lubieżną twarzą i próbował jednocześnie rzucić się na Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, jest niebezpieczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lepiej bądźcie wszyscy ostrożni, a zwłaszcza dziewczyny. Kopie Isseia mają jeszcze większe seksualne żądze niż oryginał – powiedział Azazel-sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-więc to ten Ise-san zniszczył nasze ubrania?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, może faktycznie ma bardziej zboczoną twarz niż normalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i Xenovia, które przebrały się w nowe mundurki, patrzyły na moją kopię przenikliwym wzrokiem. Cieszę się, że to nieporozumienie z rozebraniem ich się wyjaśniło. Nigdy bym się nie ośmielił użyć Niszczyciela Szat na Asi, która była dla mnie jak młodsza siostra oraz na Xenovii, której ciągle nie byłem w stanie zrozumieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-cóż, właściwie to zdarzyło mi się w przeszłości użyć raz tego ataku na Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Azazel. Co to był właściwie za eksperyment? – zapytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, doppelgänger oszalał, kiedy na nim eksperymentowałem, więc ilość kopii Iseia wzrosła. Wtedy natychmiast nałożyłem barierę na szkołę, więc sobowtóry nie uciekną stąd. Jestem pewien, że dzięki temu udało się ograniczyć zniszczenia – powiedział siedzący na kanapie Sensei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech! To na tym polegał ten twój eksperyment!? Co więcej, czym jest ten doppelgänger? – zadałem pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doppelgänger oznacza „sobowtóra żyjącej osoby”, a tu mamy przypadek kiedy twoja własna kopia pojawia się tuż przed tobą – Akeno-san udzieliła mi odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc on jest moją kopią? Rozmnożyłem się podczas eksperymentu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, Ise przyszedł do mojego laboratorium w idealnym momencie, więc poczułem ochotę na mały eksperyment. Wystarczyłoby co prawda zrobić tylko jedną kopię, ale czegoś tam nie dopatrzyłem i wdał się błąd. Wtedy doppelgängery Iseia zaczęły się mnożyć jak króliki, a seksualne żądze każdego z nich były do potęgi entej. Ha ha ha ha! Rany, jaki ja byłem przerażony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz więc, że Ise nam się sklonował, ale ilu ich jest dokładnie? – zapytała Buchou z westchnieniem, opierając czoło no dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może ze trzystu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– TRZYSTU!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowało wyznanie naszego Sensei! To chyba oczywiste! Byłem przerażony faktem, ze gdzieś w pobliżu grasuje trzysta moich sobowtórów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie……Azazel-sensei! Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłeś!? Próbujesz pogrążyć tą szkołę w wiecznych ciemnościach!? Nie wiesz jakim ohydnym zboczeńcem jest Ise-kun!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba był zły jak nigdy przedtem. Tak, myślę że powiedział też coś niegrzecznego na mój temat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To koszmar, że liczba super-zboczeńców się zwiększyła – Koneko-chan powiedziała to trzęsąc się z wściekłości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem też, że chce mnie zamordować! Ech! To moja wina!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hiiiiiiii! Jest trzystu Ise-senpaiów…. Ja-ja-ja zostanę rozebrany! – krzyczał Gasper wewnątrz swojego pudła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A pieprz się! Nigdy bym nie rozebrał faceta, nawet przez pomyłkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałabym zatrzymać jednego z nich dla siebie, ale Ise-kun który jest tylko zboczeńcem to tylko nędzna podróbka. Ten prawdziwy jest najlepszy – Akeno-san powiedziała to przytulając się do mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach to uczucie jej wielkich piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego jednak mogłem po niej oczekiwać! Naprawdę mnie rozumie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. W każdym razie musimy coś z tym zrobić – Buchou powiedziała to szczypiąc mnie w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To boli, Onee-sama……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akademia poniosła już dużo uszkodzeń. Większość dziewcząt które pozostały w szkole została potraktowana atakiem Niszczyciela Szat, na skutek czego ich ubrania zostały rozerwane na strzępy. Samorząd uczniowski, grupa Sitri, pała żądzą zemsty na Iseiu-kun, gdyż większość Samorządu stanowią dziewczyny i teraz są w ciężkiej sytuacji – powiedział Kiba po tym jak skończył rozmawiać przez komórkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie Samorządu Uczniowskiego także są diabłami. Tak więc zadzwonili do Kiby, huh. Co więcej, jest mi naprawdę bardzo przykro z powodu kłopotów które sprawiłem! Sona-kaichou, Saji, wybaczcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BIN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei stworzył tuż przed sobą mały magiczny krąg i zaczął poruszać palcami, jakby dotykał panelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało, jakby całą Akademię okrył olbrzymi błysk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie właśnie sprawiłem, że wszyscy uczniowie pójdą spać, więc nie dojdzie do żadnych nowych uszkodzeń. Dodatkowo nałożyłem ochronną barierę na dziewczyny, więc Iseie nie będą się do nich zbliżać. Dzięki temu żaden z sobowtórów nie zrobi nic nieodpowiedniego śpiącym dziewczynom – powiedział Sensei gdy światło się rozproszyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówisz prawdę? Niesamowite, zrobił to pojedynczym światłem. Dla mocy Naczelnika Upadłych aniołów nie ma rzeczy niemożliwych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały – dziewczyny obsypały Senseia komplementami i oklaskiwały go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Co to za dziwne uczucie mnie teraz tknęło. Ja niczym nie zawiniłem, ale czułem się jakby to mnie o wszystko obwiniano!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostało nam tylko zlikwidować Iseiów. Powinni wyparować jak dym, jeśli zada się im jakąś lekką ranę – powiedział Sensei wstając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem, że nie mówi tego o mnie, ale czuję się jak szkodnik, kiedy słyszę o tym „zlikwidowaniu”…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, trzystu Iseiów to jak plaga szkodników. Trzeba ich wytępić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałeś o tym, o czym myślałem! Jesteś okropny Sensei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede wszystkim to ty ponosisz winę za to wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeden Ise nam wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak Buchou. Z tego miejsca pozostaną dymiące ruiny, jeśli będzie ich więcej. Zróbmy z nimi porządek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Kiba są naprawdę chętni do czynu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Rzeczywiście to wrogowie wszystkich kobiet. Najgorsza rzecz jaką można sobie wyobrazić. Trzeba ich wytępić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-jest naprawdę zmotywowana do tego i wysunęła swoją pięść do przodu! Nawet ta nadludzko silna dziewczyna, która na co dzień jest taka wyprana z emocji, wyraziła chęć do zrobienia tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że nikogo nie interesuje fakt, iż to Sensei jest głównym winowajcą, a wszyscy są zainteresowani eksterminacją moich klonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteście okropni! Przecież to ja jestem ofiarą! Zaraz się rozpłaczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra ludzie. Musimy obmyślić plan działania. I nie lekceważcie potęgi mocy technologii upadłych aniołów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto powstał plan zlikwidowania moich doppelgängerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strategię walki oparliśmy na obserwacji doppelgängera, którego wcześniej złapaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuję się taki spokojny, kiedy patrzę na c-cycki…… DAJCIE MI CYCKI! – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zachowywał się zupełnie jak zombi ze starego filmu, który dawno temu oglądałem razem z moim tatą….. To jest jednak gorsze niż myślałem. Próbujecie mi wmówić, że te klony mają jakąś chorobę niedoboru piersi? Jednakże nasze strategie powstały właśnie w oparciu o to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Strategia numer jeden - Wędkowanie.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po pierwsze, potrzebujemy wędek. Jako przynęty użyjemy porno pisemka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei rozdał nam wędki, które na haczykach miały zatknięte „świerszczyki”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej mamy to wywiesić przez okno pokoju klubowego, w celu zwabienia i złapania doppelgängerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupa która ma za zadanie likwidować moje klony znajduje się niżej, a wśród nich jestem także ja…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-Nie, czy taka prosta strategia jest w porządku? Mam co do tego wątpliwości. Zaraz to jest ta słynna potęga mocy technologii upadłych aniołów!? Coś takiego wymyśliliby nawet gimnazjaliści i przedszkolacy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak wielkim zboczeńcem bym nie był, to nie jestem przecież na tyle głupi, aby dać złapać się na coś takiego— &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Świerszczyk!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porno pisemko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dajcie mi je przeczytać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż tylu doppelgängerów dało się złapać na wędkę!? To czego właśnie byłem świadkiem tak mnie zszokowało, że moje oczy mało nie wyskoczyły z orbit! Eeeeeech!? Czy to w porządku, doppelgängery!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Sensei! One biorą przy każdym rzucie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba który trzymał wędzisko był zszokowany powodzeniem planu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON! GO!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan biła i likwidowała każdego schwytanego doppelgängera. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Łapiemy ich tyle, że aż zaczynam się bać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masz rację! Ja też jestem zaskoczony, Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale tam są grupy Iseiów-senpai którzy obserwują całą ta sytuację z cienia! – Gasper wskazał doppelgängery, które ukrywały się w cieniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc niektóre z moich kopii są ostrożne.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na nich użyjemy magazynu porno dla maniaków. Na to się skuszą – Sensei zmienił przynętę Gaspera.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie sądzę że to….. Ale nawet moje myślenie w ten sposób było….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-masz rację! Niesamowite! – Asia wyciągnęła doppelgängera za pomocą rzadkiego magazynu porno!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Asia dobrze się bawi, nawet jeśli jest lekko przestraszona! Asiu-chan, czy łowienie ludzi na porno pisemka naprawdę jest dla ciebie takie zabawne!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Zboczeńcy zlikwidowani.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON! GON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja cudowna kouhai bez litości eksterminowała kolejnych doppelgängerów!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–…….Nawet tutaj! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pięść nadludzko silnej dziewczyny leci w moją stronę! Ona nie widzi różnicy pomiędzy mną a doppelgängerami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOSU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gough! ……. Uderzyła mnie w brzuch! To było precyzyjne uderzenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Ko, Koneko-chan….. Ja… jestem ten prawdziwy....    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dam się nabrać. Prawdziwy ma jeszcze bardziej zboczoną twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak to możliwe! To tak mnie widzi na co dzień!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko, wygląda na to, że ten Ise jest prawdziwy. Nie zniknął, mimo iż oberwał takim precyzyjnym atakiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Uuu, dzisiaj mam pechowy dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ dzięki tej strategii rozprawiliśmy się z połową doppelgängerów……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje mieszane uczucia zniknęły……   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Strategia numer dwa – Uwodzenie.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowaliśmy się sięgnąć po drugą strategię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że nie dadzą się już nabrać na wędkę. Najwidoczniej nawet Ise zaczął używać mózgu – Azazel-sensei powiedział właśnie coś okropnego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno – zawołał Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Akeno-san przybrała nieprzyjemny wyraz, gdy usłyszała wołanie Azazela-sensei. Cóż, moja onee-sama niezbyt go lubi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam pewien plan. Twoja moc będzie potrzebna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Niezbyt mi się podoba, że to twój plan, ale wysłucham co masz do powiedzenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaczął szeptać do ucha Akeno-san. Na twarzy Akeno-san pojawiło się zakłopotanie gdy to usłyszała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..T-to zdecydowanie może zadziałać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem wykorzystać Rias, ale ją pozostawię sobie jako ostatnią deskę ratunku. Ty będziesz pierwsza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..R-rozumiem – Akeno-san zgodziła się na propozycję Senseia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? O czym oni rozmawiali? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san użyła demonicznych mocy aby stworzyć w rogu pomieszczenia coś na kształt przebieralni, po czym weszła do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ma zamiar się przebrać? Kiedy się nad tym zastanawiałem……. Akeno-san wyszła ubrana w kostium króóóóóóllllllliiiiczkaaaaaa!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej przepiękne uda były obleczone w rajstopy! Ten erotyczny strój uwydatniał jej piersi! A te królicze uszy dodawały wszystkiemu perfekcji! Akeno-san od początku miała erotyczne ciało, ale ten kostium królika nie pozostawiał już nic dla wyobraźni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, popatrz tylko. Działa to nawet na tego prawdziwego. Widzisz jaki szalony efekt to wywołuje? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaczął się śmiać gdy zobaczył w jaki sposób gapię się na Akeno-san. Ale to nie można się nie podniecić na widok takiego cosplayu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun! Twoje piersi są tutaj! – krzyknęła Akeno-san po opuszczeniu szkolnego budynku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:high_school_dxd_v8_191.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę panowała cisza, a potem– &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– TO SĄ CYCKI!!!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Doppelgängery które nie dały złapać się na wędki, rzuciły się teraz w stronę Akeno-san! Gdzie wy się wszyscy przez ten czas ukrywaliście!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– DAJ MI SWOJE CYCKI!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– DAJ JE MNIE! TO MOJE CYCKI!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– TO SĄ CYCKI!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy krzyczeli jakieś zbereźne rzeczy, ale ich twarze miały całkiem poważny wyraz! Jak wy wszyscy pożądacie piersi! Nie, je też ich przecież zawsze pragnę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz wszystkie doppelgängery dopadną Akeno-san— &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK! DOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzeliła błyskawica i wszystkie doppelgängery wyparowały. Och! Otto specjalność Akeno-san, atak błyskawicą! Wszystkie sobowtóry zniknęły w jednej chwili!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wrażenie było wielkie. Nawet nie poczuli, że zostali zlikwidowani, po prostu rzucili się na piersi Akeno-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oryginalny ja nie może przestać ronić łez, gdy zobaczył jak ci wszyscy Isseie ruszyli w stronę cycków tylko po to, aby znaleźć swój koniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Co wy wszyscy robicie…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że „królicza” strategia Akeno-san działa. Stałem się nieczuły i poczułem taką pustkę w środku. Hej, moje doppelgängery, jesteście teraz szczęśliwi? Mając przed oczami piersi Akeno-san, ruszyli w ich stronę z nadzieją że ich dosięgną. W rzeczywistości jednak zostali bezlitośnie zmasakrowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Byłabym szczęśliwa, gdyby był to prawdziwy Ise-kun…. Chętnie udzieliłabym mu każdej usługi w tym kostiumie króliczka. Wybaczcie mi, doppelgängery Iseia-kun – czarujące słowa Akeno-san tak mnie poruszyły, że natychmiast zapragnąłem rzucić się w jej ramiona. Opamiętałem się jednak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei stanął obok mnie, pokiwał przez chwilę głową i położył swoją dłoń na moim ramieniu. Na jego twarzy malował się wprawdzie smutek, ale w dłoni trzymał małą kamerę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę potem wysłać film z tego moim współpracownikom? To jest takie zabawne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę że nikt nie będzie miał do mnie pretensji, jeśli ci teraz przyłożę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Sensei zaczęliśmy się ze sobą bić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem zwrot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam wskoczyłem w ogień i błyskawice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Hyoudou Issei.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Strategia numer trzy – Groźba ze strony naczelnika upadłych aniołów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim spróbowaliśmy strategię króliczka-Akeno-san, mieliśmy do zlikwidowania połowę doppelgängeró, jednakże teraz ich liczba drastycznie spadła i obecnie było ich nie więcej niż dziesięciu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadszedł czas na ostatni etap naszej strategii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhacha! Głupi Ise!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei stał na dachu budynku starej szkoły! Miał na sobie kostium szefa jakiejś złej organizacji. Jego dwanaście czarnych skrzydeł było rozłożonych na całą szerokość, przez co wyglądał całkiem jak.......szef jakiejś złej organizacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Popatrzcie na to! – krzyknął do moich doppelgängerów, które ciągle gdzieś się ukrywały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok Senseia pojawiła się Buchou ubrana w sukienkę! Jest księżniczką-zakładnikiem. Cóż, jest w końcu prawdziwą księżniczka, a w tej sukience wygląda naprawdę pięknie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto ostatnia strategia. Użyć Buchou, która jest moją panią, jako zakładniczki mającej zwabić doppelgängery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou została schwytana przez władcę całego zła, to próbowałbym ją ocalić nawet za cenę mojego życia! Jest w końcu moją panią, a do tego jeszcze kobietą którą kocham!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie, plan Senseia zakłada wykorzystanie mojej miłości do pani. Jakie to złe! Tego mogłem oczekiwać po naczelniku upadłych aniołów! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kya. Ise, pomóż mi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie wygląda jednak na zbyt chętną do realizowania strategii naszego Senseia. Nawet jej głos jest zbyt szczery. Cóż, w sumie to bardzo głupi plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc to, Sensei westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Rias. Włóż w ten krzyk trochę więcej uczucia. Jeśli się nie postarasz, to nawet mi nie będzie się chciało dalej tego ciągnąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli tak mówisz…. Naprawdę myślisz, że te sobowtóry dadzą się nabrać na coś takiego? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Było tak jak mówiła Buchou. Żaden doppelgänger nawet się nie pojawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Mam więc pewien dodatkowy pomysł.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei wziął głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchajcie no! Zamierzam teraz zmacać sobie cycki Riasssssssssssssssss! Jeśli nie chcecie tego, przybądźcie tu i uratujcie ją! Fuhahahahahahahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz to Sensei dopiero się popisał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeeeeeeej! Mówisz, że będziesz miętosić piersi Buchou!? Nie miałem pojęcia, że posuniesz się aż tak daleko w swoim planie! Nie, robisz coś, czego nigdy nie powinieneś! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Ku! Cóż za zły plan! Zrobić zakładnika z piersi Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem w górę pięść, czując przy tym narastającą wewnątrz mnie złość. Stojąca obok mnie Koneko-chan westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Cóż za ohydna strategia.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest tak jak mówisz, Koneko-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli się nie pojawisz zanim skończę liczyć do dziesięciu, zacznę miętosić piersi Rias! Słyszysz!? Pomacam je! Zrobię na twoich oczach rzeczy, których ty nawet jeszcze nie robiłeś! – Sensei kontynuował wzywanie doppelgängerów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszył swoimi palcami w zboczony sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jesteś w dobrym humorze.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou westchnęła z półprzymkniętymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha, nie bez powodu piastuję funkcję ostatniego bossa. Pozostaw wszystko mi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, więc ja także nieco się postaram…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou westchnęła z determinacją. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaa! Ise! Ocal mnie! – błagała o pomoc słodkim głosem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce biło jak szalone, kiedy usłyszałem jak Buchou krzyczy „Kyaa”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– BUCHOU!!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc ten głos, moje doppelgängery wyłoniły się z cienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Każdy z klonów ma poważny wyraz twarzy! Nawet jeśli pałają silną żądzą seksu, to wygląda też na to, że darzą Buchou bardzo dużą miłością! Byłem głęboko poruszony, kiedy to usłyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie! Wyszli pozostali idioci! Tego oczekiwałem po moim planie! Widzicie to wszyscy? Poczujcie potęgę mocy nauki upadłych aniołów!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co to niby za rodzaj nauki!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to nie brzmiało przekonująco dlatego, bo Sensei jest kimś niezwykłym!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PII!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei strzelił bez litości promieniem z palców i zaatakował moje sobowtóry! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potężna eksplozja całkowicie unicestwiła kilka doppelgängerów! Jak zwykle, to z pewnością szalona moc! Przerażało mnie, że na co dzień Sensei powstrzymuje w sobie taką potęgę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dalej strzelał światłem w kierunku doppelgängerów, które podnosiły się z ziemi mimo jego ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Poczułem ciarki na plecach kiedy pomyślałem, że sam mógłbym znaleźć się w takiej sytuacji, jednak Sensei roześmiał się dziarsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie! Ise jest teraz śmieciem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawia mu to dużo frajdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Azazel. Powstrzymaj się przez chwilę. Wiesz, że to my będziemy musieli naprawiać te szkody, prawda? Może powinnam wysłać rachunek za remont upadłym aniołom…  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Twarz Buchou także przybrała zdziwiony wyraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha. Nie mów takich rzeczy Rias. To zabawne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie rozmawiali, ostatni klon, pomimo ran spowodowanych eksplozjami, próbował wstać i ruszyć w kierunku Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Wygląda na to że ten doppelgänger-san jest zdesperowany – powiedziała zmartwionym tonem stojąca obok mnie Asia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Z-zdecydowanie nie możemy tego zignorować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam uratować Buchou! – krzyknął doppelgänger mimo zadawanych mu ran. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego rany wstrząsnęły moim sercem. ……Tak. Masz rację! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy zrozumiałem, że muszę sprzymierzyć się z tym doppelgängerem. Ten jednak spojrzał na mnie w podejrzliwy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy! Cała ta afera jest winą Senseia! Ocalmy Buchou razem!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to Sensei odpowiada za to wszystko. Byłem blisko zapomnienia czegoś, o czym nie powinienem zapomnieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doppelgänger i ja uścisnęliśmy sobie dłonie i połączyliśmy się. He he he, z pewnością jesteśmy tacy sami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmyyyyyyyyyy!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taaaaaaaaaaaaak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doppelgänger i ja ruszyliśmy w stronę Senseia! Tak! Źródłem wszystkich dzisiejszych kłopotów jest ten upadły anioł! Jeśli go nie pokonamy, to ta szkoła nie będzie mogła żyć w pokoju! Ja…. My nareszcie to zauważyliśmy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arere? Ci goście nagle zaczęli współpracować. Rany, nic nie można na to pomóc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PII-!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei strzelił światłem spomiędzy swoich palców bez żadnej litości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doppelgänger i ja ledwie tego uniknęliśmy! Nie możemy zatrzymać się w takim miejscu jak to! Ten gość! Musimy zlikwidować tego „Ostatniego Bossa Sensei”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mu! więc uniknąłeś tego huh! A co powiesz na to.     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PII-! PII-! PII-!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dalej strzelał światłem! Szarżowaliśmy na tego złego bossa, otoczeni przez eksplozje, niczym jacyś Power Rangers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jeden z nas się przewrócił, drugi zatrzymywał się i pomagał mu wstać, więc ciągle kontynuowaliśmy naszą szarżę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże jego świetliste strzały były bezlitosne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak świetliste promienie tuż przede mną zostały odbite i poleciały w inną stronę. Osobami które je odbiły byli….. Kiba i Xenovia, z których każde dzierżyło swój miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie wiem dlaczego, ale moje ciało samo się rusza.       &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Mi się chyba przytrafiło to samo co Kibie. Myślę że to przez wpływ waszej dwójki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PAAAAA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mnie i mojego sobowtóra  okryło delikatne zielone światło. Nasze rany natychmiast zostały uleczone, a moje ciało poczuło się lżej. –To Asia, Asia która dzięki swojej umiejętności uleczyła mnie i doppelgängera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Kiedy przyglądałam się waszej dwójce, poczułam w środku coś ciepłego – powiedziała Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jeśli ona jest po naszej stronie, to czuję się sto razy odważniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Jeśli pomyśleć o tym bardzo ostrożnie, to Azazel-sensei jest winny temu wszystkiemu – Akeno-san też do nas dołączyła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Myślę że nie zaszkodzi, jeśli Sensei zostanie tym razem ukarany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, ale też będę współpracował. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan i Gasper również przeszli na naszą stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że ja i doppelgänger rozpaliliśmy wszystkich do czynu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……He he he, rany….. Oni wszyscy są miłymi ludźmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, bądź co bądź, jesteśmy towarzyszami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz ruszajmy pokonać Senseia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdaliśmy sobie sprawę z tego, kto naprawdę jest tym złym i ponownie zjednoczyliśmy nasze uczucia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy ruszyliśmy razem w stronę Senseia…. Nie! W stronę naczelnika zła, Azazela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ty jesteś najbardziej zły ze wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei doznał szoku gdy to zobaczył, a jego oczy mało nie wyskoczyły z orbit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arara!? Wszyscy zaczęli współpracować!&lt;br /&gt;
      &lt;br /&gt;
– Cóż, dobrze by dla ciebie było, gdybyś co jakiś czas został ukarany. Właściwie to zawsze robisz coś złego – Buchou także się z nami zgodziła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niedorzeczne!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei był przerażony, gdyż najwidoczniej nie przewidział takiego obrotu sprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozłożył swoje czarne skrzydła, ale w ostatniej chwili wtargnęliśmy na dach i złapaliśmy go za nogi, uniemożliwiając mu tym samym ucieczkę.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wy wszyscy…..! W takim miejscu jak to! Gyaaaaaaaaaaaa!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto złapaliśmy Senseia, który wydawał okrzyki godne ostatniego bossa, spotykającego się ze swoim przeznaczeniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chi. Wszyscy się na mnie rzucili i sponiewierali – powiedział Sensei otwierając do połowy jedno oko, które widoczne było spod bandaży oplatających całą jego twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz. Wiesz chyba, że to wszystko twoja wina, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san uśmiechnęła się gorzko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładanie. Powinieneś się teraz zastanowić nad swoim postępowaniem, rozumiesz Sensei? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ngggh…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Buchou go pouczała, Sensei wyglądał jakby nie potrafił jej odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukaraliśmy go zaraz po tym, gdy go schwytaliśmy. Cóż, myślę że to w porządku zrobić mu coś takiego co jakiś czas. Poza tym wszystko to było w końcu jego winą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, wygląda na to że doppelgänger Senpaia już znika.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwróciłem się do mojego sobowtóra, gdy usłyszałem głos Gaspera i…… zobaczyłem jak mój klon, z którym walczyłem ramię w ramię, zaczyna znikać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrowiłem go w milczeniu, a on odpowiedział mi tym samym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza wspólna walka trwała krótko, ale zdecydowanie byliśmy towarzyszami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy mój doppelgänger rozpłynął się w powietrzu. Miał zadowolony wyraz twarzy, ponieważ udało mu się schwytać Senseia. Też uważam, że na koniec zrobił coś dobrego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podjęto tez decyzję, że Azazel wymaże swoją mocą pamięć dziewczynom, które zostały rozebrane przez moje sobowtóry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście. Dzięki temu plotki o tym, że rozbieram dziewczyny znikn.......     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Jeśli usunę im wspomnienia, będzie to miało zły wpływ na ich pamięć, więc usunę tylko wspomnienie o istnieniu doppelgängerów. Innymi słowy dalej będą pamiętać, że to właśnie Ise je rozebrał – powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Eee? Co masz na myśli…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamurowało mnie, kiedy nagle Kiba wycelował swój palec w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedobrze. Mnóstwo dziewczyn idzie właśnie naszą stronę – powiedział. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– C-coooooooooooooooo!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast spojrzałem w dół z dachu starego budynku szkoły, aż tu nagle…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach! To Hyoudou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, zboczeńcu! Masz tupet żeby tak nas porozbierać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zejdź tu do nas! Zabijemy cię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Splugawiłeś mnie, zbiję cię na krwawą miazgę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie się więc obudziły, gdy Sensei anulował swoją technikę! Tłumy dziewcząt, który ubrania zostały rozszarpane, stały tam teraz, a ich oczy błyszczały się od żądzy mordu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostanę zabity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha. Wybacz mi Ise. Następnym razem jakoś ci to wynagrodzę dobrym jedzeniem, więc postaraj się to w jakiś sposób rozwiązać.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Sensei opuścił nas śmiejąc się przy tym perliście! O-on ucieka! Ten cholerny, gówniany upadły anioł Sensei!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PODNIESIENIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ciało poczuło się nagle jakoś nienaturalnie! Zaraz, zostałem podniesiony przez Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……W tym tempie sprawi to kłopoty nam wszystkim, więc proszę, rozwiąż ten problem używając własnego ciała.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;RZUT&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja słodka kouhai rzuciła mną prosto w przepełniony żądzą mordu tłum dziewczyn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHWYT!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parę atletycznie zbudowanych dziewczyn złapało mnie i wciągnęło w sam środek tłumu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….........................................&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem całkiem otoczony przez dziewczyny. To zupełnie jak harem. Jednakże nie ma tu za grosz miłej atmosfery!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie się we mnie wpatrywały. Intensywnie i cicho. Wszystkie te spojrzenia były przepełnione wrogością i rządzą mordu…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast rzuciłem się do ucieczki. Zdecydowanie zostanę zamordowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie uciekaj nam! Hyoudouuuuu!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny były tuż za mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaan! Senseeeeeeei! Gdzie jesteś! Cholera! To nie w porządku, że nie przechodzę przez to z tobąąąąąąąąąąą!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szukałem Senseia rozpaczając przy tym głośno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_8_rozdzial_5|rozdziału V]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_8_rozdzial_7|rozdziału VII]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>193.59.56.57</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_8_rozdzial_6&amp;diff=292555</id>
		<title>High School DxD - Tom 8 rozdzial 6</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_8_rozdzial_6&amp;diff=292555"/>
		<updated>2013-10-08T13:59:19Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;193.59.56.57: /* Część 3 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 6: Trzystu Ise==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie teraz jestem w środku tajemniczej kapsuły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha, naprawdę przyszedłeś w idealnym czasie, Ise.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która uruchomiła to urządzenie śmiejąc się przy tym tak radośnie był Azazel-sensei! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszedłem do laboratorium Azazela-sensei przynosząc mu herbatę, ten zamknął mnie w środku mówiąc „Świetnie że jesteś”! Nic nie rozumiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUP! ŁUP!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż z całej siły walę w jej drzwi, to nawet nie drgną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sensei, co ty próbujesz zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, jest coś co od dawna chciałem sprawdzić, ale byłem w kłopocie ponieważ nie miałem żadnego obiektu do eksperymentu. Aż tu nagle ty przynosisz mi herbatę, więc poczułem że mogę tego spróbować teraz. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– „Mogę tego spróbować teraz”!? Więc zamknąłeś swojego ucznia w środku, bo „Poczułeś że możesz tego spróbować teraz”! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nauka wymaga ofiar. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? To znaczy że ja jestem tą ofiarą!? Nie, wypuść mnie! Nieeeeeeeeeeeeeee! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błagałem o pomoc, ale urządzenie zostało uruchomione! Zaraz obok stoi identyczna kapsuła! Jest jednak pusta. Czyli tylko mnie tak zamknięto! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaraz, co to w ogóle za rodzaj eksperymentu!? – kiedy Sensei usłyszał moje pytanie odwrócił się żeby na nie odpowiedzieć….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK! DOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło światło, a zaraz potem miała miejsce eksplozja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kaszel! Kaszel!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Uu, ale tu tego dymu. Wydostałem się z kapsuły nie wiedząc o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem na kapsułę w której siedziałem, zobaczyłem że jest zniszczona. Czy wybuchła dlatego, że eksperyment się nie udał?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tej eksplozji w pokoju panował bałagan. Wiele przedmiotów było połamanych i rozrzuconych dookoła. Kiedy rozejrzałem się szukając Senseia, nigdzie nie mogłem go zobaczyć. Najwidoczniej musiał się znudzić, ponieważ jego eksperyment mu nie wyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem zamiar złożyć skargę na niego. Jest hańbą dla wszystkich nauczycieli, skoro wykorzystuje swoich uczniów jako króliki doświadczalne! Tego można było jednak oczekiwać po naczelniku upadłych aniołów. On zdecydowanie jest zły do szpiku kości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, ten Azazel-sensei. Zostawił mnie po tym, gdy eksperyment się skończył – po powiedzeniu tego opuściłem laboratorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce w którym obecnie jestem to stary budynek Akademii Kuou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszedłem do pokoju klubowego….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczęcy głos! I to należący do Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w kierunku z którego się rozległ…... zobaczyłem całkiem nagą Asię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUU! &#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doznałem silnego krwotoku z nosa. Hmm! Tak jak myślałem, Asia-chan z pewnością nieźle się rozwinęła od dnia, w którym spotkałem ją po raz pierwszy! Twój brat jest taki szczęśliwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś okropny, Ise-san. Żeby tak nagle zedrzeć ze mnie ubrania…. – poskarżyła się Asia z załzawionymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech……? Asia powiedziała coś, czego nie byłem w stanie zrozumieć. Co prawda mam taki atak, który umożliwia mi zerwanie ubrania z dziewczyny której dotknąłem i nazwa się Niszczycielem Szat, ale nigdy nie użyłbym go przeciwko Asi i nie pamiętałem abym to zrobił teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, nie ruszaj się Ise! – tym razem rozległ się głos Xenovi, która zdawała się kogoś ścigać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem z zaciekawieniem co się tam dzieje….. I zobaczyłem samego siebie wybiegającego za rogu! Zaraz, dlaczego widzę samego siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość który wyglądał jak ja, miał zboczoną twarz i krwawił z nosa oraz zniknął gdzieś po tym, jak minął mnie i Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia pojawiła się zaraz potem. – Zaraz, ona też jest naga!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaciskała dłoń na rękojeści miecza. Rozejrzała się dookoła, a po zauważeniu mnie, ruszyła w moją stronę, potrząsając przy tym piersiami. – Tą bronią jest święty miecz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diabły umrą, jeśli zostaną nim zranione!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to ma znaczyć, że rozebrałeś mnie do naga i nawet nie zrobiłeś ze mną nic zboczonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś zła z takiego powodu!? Xenovia której nigdy nie potrafiłem zrozumieć, próbowała się na mnie rzucić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestańcie natychmiast obydwoje! – nagle rozległ się gwałtowny głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia zatrzymała swoją dłoń, a święty miecz zawisł tuż nad moją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamtym kierunku zobaczyłem Akeno-san. Przyszła wlokąc ze sobą Azazela-sensei i kogoś kto wyglądał zupełnie jak ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W całej szkole jest pełno Iseiów – powiedziała Buchou przykładając dłoń do czoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas nagłego zebrania w pokoju klubowym, wszyscy członkowie Klubu Okultystycznego zajęli pozycję przy oknie i obserwowaliśmy nowy budynek szkoły przez lornetkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Roi się tam od moich sobowtórów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tam pełno ludzi wyglądających jak ja, którzy ścigali dziewczyny ciągle przebywające na terenie szkoły, mimo iż lekcje się już skończyły i używali na nich ataku Niszczyciela Szat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grupy Iseiów będą krążyć dookoła szkoły i rozbierać wszystkie dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou która stała obok mnie przybrała zakłopotany wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan zacisnęła mocniej dłonie na lornetce, przez co ją złamała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……. Napadli na mnie kiedy tu szłam. Nie rozumiałam co się dzieje, ale i tak skopałam wszystkim tyłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hiiiiiiiii! Straszne! Koneko-sama jest zła! Nie pamiętam jednak żebym to zrobił! Co więcej, skąd się tu wzięło tyle moich kopi!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powinniśmy zrobić z tym, którego złapałam wcześniej? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san spojrzała w kąt pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stała tam klatka, a w środku siedział ktoś, kto wyglądał dokładnie tak jak ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To on rozebrał Asię-chan i Xenovię-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san próbowała dotknąć tego kogoś, kto wyglądał jak ja….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pokaż mi swoje cycki! CYCKI! – powiedział to z lubieżną twarzą i próbował jednocześnie rzucić się na Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, jest niebezpieczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lepiej bądźcie wszyscy ostrożni, a zwłaszcza dziewczyny. Kopie Isseia mają jeszcze większe seksualne żądze niż oryginał – powiedział Azazel-sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-więc to ten Ise-san zniszczył nasze ubrania?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, może faktycznie ma bardziej zboczoną twarz niż normalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i Xenovia, które przebrały się w nowe mundurki, patrzyły na moją kopię przenikliwym wzrokiem. Cieszę się, że to nieporozumienie z rozebraniem ich się wyjaśniło. Nigdy bym się nie ośmielił użyć Niszczyciela Szat na Asi, która była dla mnie jak młodsza siostra oraz na Xenovii, której ciągle nie byłem w stanie zrozumieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-cóż, właściwie to zdarzyło mi się w przeszłości użyć raz tego ataku na Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Azazel. Co to był właściwie za eksperyment? – zapytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, doppelgänger oszalał, kiedy na nim eksperymentowałem, więc ilość kopii Iseia wzrosła. Wtedy natychmiast nałożyłem barierę na szkołę, więc sobowtóry nie uciekną stąd. Jestem pewien, że dzięki temu udało się ograniczyć zniszczenia – powiedział siedzący na kanapie Sensei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech! To na tym polegał ten twój eksperyment!? Co więcej, czym jest ten doppelgänger? – zadałem pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doppelgänger oznacza „sobowtóra żyjącej osoby”, a tu mamy przypadek kiedy twoja własna kopia pojawia się tuż przed tobą – Akeno-san udzieliła mi odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc on jest moją kopią? Rozmnożyłem się podczas eksperymentu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, Ise przyszedł do mojego laboratorium w idealnym momencie, więc poczułem ochotę na mały eksperyment. Wystarczyłoby co prawda zrobić tylko jedną kopię, ale czegoś tam nie dopatrzyłem i wdał się błąd. Wtedy doppelgängery Iseia zaczęły się mnożyć jak króliki, a seksualne żądze każdego z nich były do potęgi entej. Ha ha ha ha! Rany, jaki ja byłem przerażony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz więc, że Ise nam się sklonował, ale ilu ich jest dokładnie? – zapytała Buchou z westchnieniem, opierając czoło no dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może ze trzystu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– TRZYSTU!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowało wyznanie naszego Sensei! To chyba oczywiste! Byłem przerażony faktem, ze gdzieś w pobliżu grasuje trzysta moich sobowtórów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie……Azazel-sensei! Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłeś!? Próbujesz pogrążyć tą szkołę w wiecznych ciemnościach!? Nie wiesz jakim ohydnym zboczeńcem jest Ise-kun!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba był zły jak nigdy przedtem. Tak, myślę że powiedział też coś niegrzecznego na mój temat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To koszmar, że liczba super-zboczeńców się zwiększyła – Koneko-chan powiedziała to trzęsąc się z wściekłości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem też, że chce mnie zamordować! Ech! To moja wina!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hiiiiiiii! Jest trzystu Ise-senpaiów…. Ja-ja-ja zostanę rozebrany! – krzyczał Gasper wewnątrz swojego pudła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A pieprz się! Nigdy bym nie rozebrał faceta, nawet przez pomyłkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałabym zatrzymać jednego z nich dla siebie, ale Ise-kun który jest tylko zboczeńcem to tylko nędzna podróbka. Ten prawdziwy jest najlepszy – Akeno-san powiedziała to przytulając się do mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach to uczucie jej wielkich piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego jednak mogłem po niej oczekiwać! Naprawdę mnie rozumie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. W każdym razie musimy coś z tym zrobić – Buchou powiedziała to szczypiąc mnie w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To boli, Onee-sama……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akademia poniosła już dużo uszkodzeń. Większość dziewcząt które pozostały w szkole została potraktowana atakiem Niszczyciela Szat, na skutek czego ich ubrania zostały rozerwane na strzępy. Samorząd uczniowski, grupa Sitri, pała żądzą zemsty na Iseiu-kun, gdyż większość Samorządu stanowią dziewczyny i teraz są w ciężkiej sytuacji – powiedział Kiba po tym jak skończył rozmawiać przez komórkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie Samorządu Uczniowskiego także są diabłami. Tak więc zadzwonili do Kiby, huh. Co więcej, jest mi naprawdę bardzo przykro z powodu kłopotów które sprawiłem! Sona-kaichou, Saji, wybaczcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BIN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei stworzył tuż przed sobą mały magiczny krąg i zaczął poruszać palcami, jakby dotykał panelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało, jakby całą Akademię okrył olbrzymi błysk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie właśnie sprawiłem, że wszyscy uczniowie pójdą spać, więc nie dojdzie do żadnych nowych uszkodzeń. Dodatkowo nałożyłem ochronną barierę na dziewczyny, więc Iseie nie będą się do nich zbliżać. Dzięki temu żaden z sobowtórów nie zrobi nic nieodpowiedniego śpiącym dziewczynom – powiedział Sensei gdy światło się rozproszyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówisz prawdę? Niesamowite, zrobił to pojedynczym światłem. Dla mocy Naczelnika Upadłych aniołów nie ma rzeczy niemożliwych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały – dziewczyny obsypały Senseia komplementami i oklaskiwały go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Co to za dziwne uczucie mnie teraz tknęło. Ja niczym nie zawiniłem, ale czułem się jakby to mnie o wszystko obwiniano!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostało nam tylko zlikwidować Iseiów. Powinni wyparować jak dym, jeśli zada się im jakąś lekką ranę – powiedział Sensei wstając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem, że nie mówi tego o mnie, ale czuję się jak szkodnik, kiedy słyszę o tym „zlikwidowaniu”…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, trzystu Iseiów to jak plaga szkodników. Trzeba ich wytępić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałeś o tym, o czym myślałem! Jesteś okropny Sensei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede wszystkim to ty ponosisz winę za to wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeden Ise nam wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak Buchou. Z tego miejsca pozostaną dymiące ruiny, jeśli będzie ich więcej. Zróbmy z nimi porządek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Kiba są naprawdę chętni do czynu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Rzeczywiście to wrogowie wszystkich kobiet. Najgorsza rzecz jaką można sobie wyobrazić. Trzeba ich wytępić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-jest naprawdę zmotywowana do tego i wysunęła swoją pięść do przodu! Nawet ta nadludzko silna dziewczyna, która na co dzień jest taka wyprana z emocji, wyraziła chęć do zrobienia tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że nikogo nie interesuje fakt, iż to Sensei jest głównym winowajcą, a wszyscy są zainteresowani eksterminacją moich klonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteście okropni! Przecież to ja jestem ofiarą! Zaraz się rozpłaczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra ludzie. Musimy obmyślić plan działania. I nie lekceważcie potęgi mocy technologii upadłych aniołów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto powstał plan zlikwidowania moich doppelgängerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strategię walki oparliśmy na obserwacji doppelgängera, którego wcześniej złapaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuję się taki spokojny, kiedy patrzę na c-cycki…… DAJCIE MI CYCKI! – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zachowywał się zupełnie jak zombi ze starego filmu, który dawno temu oglądałem razem z moim tatą….. To jest jednak gorsze niż myślałem. Próbujecie mi wmówić, że te klony mają jakąś chorobę niedoboru piersi? Jednakże nasze strategie powstały właśnie w oparciu o to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Strategia numer jeden - Wędkowanie.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po pierwsze, potrzebujemy wędek. Jako przynęty użyjemy porno pisemka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei rozdał nam wędki, które na haczykach miały zatknięte „świerszczyki”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej mamy to wywiesić przez okno pokoju klubowego, w celu zwabienia i złapania doppelgängerów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupa która ma za zadanie likwidować moje klony znajduje się niżej, a wśród nich jestem także ja…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-Nie, czy taka prosta strategia jest w porządku? Mam co do tego wątpliwości. Zaraz to jest ta słynna potęga mocy technologii upadłych aniołów!? Coś takiego wymyśliliby nawet gimnazjaliści i przedszkolacy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak wielkim zboczeńcem bym nie był, to nie jestem przecież na tyle głupi, aby dać złapać się na coś takiego— &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Świerszczyk!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porno pisemko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dajcie mi je przeczytać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aż tylu doppelgängerów dało się złapać na wędkę!? To czego właśnie byłem świadkiem tak mnie zszokowało, że moje oczy mało nie wyskoczyły z orbit! Eeeeeech!? Czy to w porządku, doppelgängery!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Sensei! One biorą przy każdym rzucie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba który trzymał wędzisko był zszokowany powodzeniem planu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON! GO!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan biła i likwidowała każdego schwytanego doppelgängera. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Łapiemy ich tyle, że aż zaczynam się bać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masz rację! Ja też jestem zaskoczony, Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale tam są grupy Iseiów-senpai którzy obserwują całą ta sytuację z cienia! – Gasper wskazał doppelgängery, które ukrywały się w cieniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc niektóre z moich kopii są ostrożne.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na nich użyjemy magazynu porno dla maniaków. Na to się skuszą – Sensei zmienił przynętę na Gaspera.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie sądzę że to….. Ale nawet moje myślenie w ten sposób było….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-masz rację! Niesamowite! – Asia wyciągnęła doppelgängera za pomocą rzadkiego magazynu porno!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Asia dobrze się bawi, nawet jeśli jest lekko przestraszona! Asiu-chan, czy łowienie ludzi na porno pisemka naprawdę jest dla ciebie takie zabawne!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Zboczeńcy zlikwidowani.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON! GON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja cudowna kouhai bez litości eksterminowała kolejnych doppelgängerów!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–…….Nawet tutaj! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pięść nadludzko silnej dziewczyny leci w moją stronę! Ona nie widzi różnicy pomiędzy mną a doppelgängerami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOSU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gough! ……. Uderzyła mnie w brzuch! To było precyzyjne uderzenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Ko, Koneko-chan….. Ja… jestem ten prawdziwy....    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dam się nabrać. Prawdziwy ma jeszcze bardziej zboczoną twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak to możliwe! To tak mnie widzi na co dzień!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko, wygląda na to, że ten Ise jest prawdziwy. Nie zniknął, mimo iż oberwał takim precyzyjnym atakiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Uuu, dzisiaj mam pechowy dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ dzięki tej strategii rozprawiliśmy się z połową doppelgängerów……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje mieszane uczucia zniknęły……   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Strategia numer dwa – Uwodzenie.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowaliśmy się sięgnąć po drugą strategię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że nie dadzą się już nabrać na wędkę. Najwidoczniej nawet Ise zaczął używać mózgu – Azazel-sensei powiedział właśnie coś okropnego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno – zawołał Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Akeno-san przybrała nieprzyjemny wyraz, gdy usłyszała wołanie Azazela-sensei. Cóż, moja onee-sama niezbyt go lubi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam pewien plan. Twoja moc będzie potrzebna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Niezbyt mi się podoba, że to twój plan, ale wysłucham co masz do powiedzenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaczął szeptać do ucha Akeno-san. Na twarzy Akeno-san pojawiło się zakłopotanie gdy to usłyszała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..T-to zdecydowanie może zadziałać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem wykorzystać Rias, ale ją pozostawię sobie jako ostatnią deskę ratunku. Ty będziesz pierwsza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..R-rozumiem – Akeno-san zgodziła się na propozycję Senseia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? O czym oni rozmawiali? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san użyła demonicznych mocy aby stworzyć w rogu pomieszczenia coś na kształt przebieralni, po czym weszła do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ma zamiar się przebrać? Kiedy się nad tym zastanawiałem……. Akeno-san wyszła ubrana w kostium króóóóóóllllllliiiiczkaaaaaa!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej przepiękne uda były obleczone w rajstopy! Ten erotyczny strój uwydatniał jej piersi! A te królicze uszy dodawały wszystkiemu perfekcji! Akeno-san od początku miała erotyczne ciało, ale ten kostium królika nie pozostawiał już nic dla wyobraźni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, popatrz tylko. Działa to nawet na tego prawdziwego. Widzisz jaki szalony efekt to wywołuje? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaczął się śmiać gdy zobaczył w jaki sposób gapię się na Akeno-san. Ale to nie można się nie podniecić na widok takiego cosplayu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun! Twoje piersi są tutaj! – krzyknęła Akeno-san po opuszczeniu szkolnego budynku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:high_school_dxd_v8_191.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę panowała cisza, a potem– &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– TO SĄ CYCKI!!!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Doppelgängery które nie dały złapać się na wędki, rzuciły się teraz w stronę Akeno-san! Gdzie wy się wszyscy przez ten czas ukrywaliście!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– DAJ MI SWOJE CYCKI!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– DAJ JE MNIE! TO MOJE CYCKI!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– TO SĄ CYCKI!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy krzyczeli jakieś zbereźne rzeczy, ale ich twarze miały całkiem poważny wyraz! Jak wy wszyscy pożądacie piersi! Nie, je też ich przecież zawsze pragnę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz wszystkie doppelgängery dopadną Akeno-san— &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK! DOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzeliła błyskawica i wszystkie doppelgängery wyparowały. Och! Otto specjalność Akeno-san, atak błyskawicą! Wszystkie sobowtóry zniknęły w jednej chwili!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wrażenie było wielkie. Nawet nie poczuli, że zostali zlikwidowani, po prostu rzucili się na piersi Akeno-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oryginalny ja nie może przestać ronić łez, gdy zobaczył jak ci wszyscy Isseie ruszyli w stronę cycków tylko po to, aby znaleźć swój koniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Co wy wszyscy robicie…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że „królicza” strategia Akeno-san działa. Stałem się nieczuły i poczułem taką pustkę w środku. Hej, moje doppelgängery, jesteście teraz szczęśliwi? Mając przed oczami piersi Akeno-san, ruszyli w ich stronę z nadzieją że ich dosięgną. W rzeczywistości jednak zostali bezlitośnie zmasakrowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Byłabym szczęśliwa, gdyby był to prawdziwy Ise-kun…. Chętnie udzieliłabym mu każdej usługi w tym kostiumie króliczka. Wybaczcie mi, doppelgängery Iseia-kun – czarujące słowa Akeno-san tak mnie poruszyły, że natychmiast zapragnąłem rzucić się w jej ramiona. Opamiętałem się jednak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei stanął obok mnie, pokiwał przez chwilę głową i położył swoją dłoń na moim ramieniu. Na jego twarzy malował się wprawdzie smutek, ale w dłoni trzymał małą kamerę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę potem wysłać film z tego moim współpracownikom? To jest takie zabawne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę że nikt nie będzie miał do mnie pretensji, jeśli ci teraz przyłożę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Sensei zaczęliśmy się ze sobą bić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem zwrot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam wskoczyłem w ogień i błyskawice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Hyoudou Issei.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Strategia numer trzy – Groźba ze strony naczelnika upadłych aniołów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim spróbowaliśmy strategię króliczka-Akeno-san, mieliśmy do zlikwidowania połowę doppelgängeró, jednakże teraz ich liczba drastycznie spadła i obecnie było ich nie więcej niż dziesięciu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadszedł czas na ostatni etap naszej strategii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhacha! Głupi Ise!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei stał na dachu budynku starej szkoły! Miał na sobie kostium szefa jakiejś złej organizacji. Jego dwanaście czarnych skrzydeł było rozłożonych na całą szerokość, przez co wyglądał całkiem jak.......szef jakiejś złej organizacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Popatrzcie na to! – krzyknął do moich doppelgängerów, które ciągle gdzieś się ukrywały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok Senseia pojawiła się Buchou ubrana w sukienkę! Jest księżniczką-zakładnikiem. Cóż, jest w końcu prawdziwą księżniczka, a w tej sukience wygląda naprawdę pięknie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto ostatnia strategia. Użyć Buchou, która jest moją panią, jako zakładniczki mającej zwabić doppelgängery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou została schwytana przez władcę całego zła, to próbowałbym ją ocalić nawet za cenę mojego życia! Jest w końcu moją panią, a do tego jeszcze kobietą którą kocham!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie, plan Senseia zakłada wykorzystanie mojej miłości do pani. Jakie to złe! Tego mogłem oczekiwać po naczelniku upadłych aniołów! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kya. Ise, pomóż mi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie wygląda jednak na zbyt chętną do realizowania strategii naszego Senseia. Nawet jej głos jest zbyt szczery. Cóż, w sumie to bardzo głupi plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc to, Sensei westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Rias. Włóż w ten krzyk trochę więcej uczucia. Jeśli się nie postarasz, to nawet mi nie będzie się chciało dalej tego ciągnąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli tak mówisz…. Naprawdę myślisz, że te sobowtóry dadzą się nabrać na coś takiego? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Było tak jak mówiła Buchou. Żaden doppelgänger nawet się nie pojawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Mam więc pewien dodatkowy pomysł.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei wziął głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchajcie no! Zamierzam teraz zmacać sobie cycki Riasssssssssssssssss! Jeśli nie chcecie tego, przybądźcie tu i uratujcie ją! Fuhahahahahahahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz to Sensei dopiero się popisał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeeeeeeej! Mówisz, że będziesz miętosić piersi Buchou!? Nie miałem pojęcia, że posuniesz się aż tak daleko w swoim planie! Nie, robisz coś, czego nigdy nie powinieneś! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Ku! Cóż za zły plan! Zrobić zakładnika z piersi Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem w górę pięść, czując przy tym narastającą wewnątrz mnie złość. Stojąca obok mnie Koneko-chan westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Cóż za ohydna strategia.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest tak jak mówisz, Koneko-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli się nie pojawisz zanim skończę liczyć do dziesięciu, zacznę miętosić piersi Rias! Słyszysz!? Pomacam je! Zrobię na twoich oczach rzeczy, których ty nawet jeszcze nie robiłeś! – Sensei kontynuował wzywanie doppelgängerów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszył swoimi palcami w zboczony sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jesteś w dobrym humorze.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou westchnęła z półprzymkniętymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha, nie bez powodu piastuję funkcję ostatniego bossa. Pozostaw wszystko mi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, więc ja także nieco się postaram…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou westchnęła z determinacją. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaa! Ise! Ocal mnie! – błagała o pomoc słodkim głosem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce biło jak szalone, kiedy usłyszałem jak Buchou krzyczy „Kyaa”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– BUCHOU!!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc ten głos, moje doppelgängery wyłoniły się z cienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Każdy z klonów ma poważny wyraz twarzy! Nawet jeśli pałają silną żądzą seksu, to wygląda też na to, że darzą Buchou bardzo dużą miłością! Byłem głęboko poruszony, kiedy to usłyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie! Wyszli pozostali idioci! Tego oczekiwałem po moim planie! Widzicie to wszyscy? Poczujcie potęgę mocy nauki upadłych aniołów!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co to niby za rodzaj nauki!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to nie brzmiało przekonująco dlatego, bo Sensei jest kimś niezwykłym!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PII!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei strzelił bez litości promieniem z palców i zaatakował moje sobowtóry! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potężna eksplozja całkowicie unicestwiła kilka doppelgängerów! Jak zwykle, to z pewnością szalona moc! Przerażało mnie, że na co dzień Sensei powstrzymuje w sobie taką potęgę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dalej strzelał światłem w kierunku doppelgängerów, które podnosiły się z ziemi mimo jego ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Poczułem ciarki na plecach kiedy pomyślałem, że sam mógłbym znaleźć się w takiej sytuacji, jednak Sensei roześmiał się dziarsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie! Ise jest teraz śmieciem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawia mu to dużo frajdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Azazel. Powstrzymaj się przez chwilę. Wiesz, że to my będziemy musieli naprawiać te szkody, prawda? Może powinnam wysłać rachunek za remont upadłym aniołom…  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Twarz Buchou także przybrała zdziwiony wyraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha. Nie mów takich rzeczy Rias. To zabawne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie rozmawiali, ostatni klon, pomimo ran spowodowanych eksplozjami, próbował wstać i ruszyć w kierunku Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Wygląda na to że ten doppelgänger-san jest zdesperowany – powiedziała zmartwionym tonem stojąca obok mnie Asia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Z-zdecydowanie nie możemy tego zignorować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam uratować Buchou! – krzyknął doppelgänger mimo zadawanych mu ran. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego rany wstrząsnęły moim sercem. ……Tak. Masz rację! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy zrozumiałem, że muszę sprzymierzyć się z tym doppelgängerem. Ten jednak spojrzał na mnie w podejrzliwy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy! Cała ta afera jest winą Senseia! Ocalmy Buchou razem!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to Sensei odpowiada za to wszystko. Byłem blisko zapomnienia czegoś, o czym nie powinienem zapomnieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doppelgänger i ja uścisnęliśmy sobie dłonie i połączyliśmy się. He he he, z pewnością jesteśmy tacy sami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmyyyyyyyyyy!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taaaaaaaaaaaaak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doppelgänger i ja ruszyliśmy w stronę Senseia! Tak! Źródłem wszystkich dzisiejszych kłopotów jest ten upadły anioł! Jeśli go nie pokonamy, to ta szkoła nie będzie mogła żyć w pokoju! Ja…. My nareszcie to zauważyliśmy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arere? Ci goście nagle zaczęli współpracować. Rany, nic nie można na to pomóc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PII-!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei strzelił światłem spomiędzy swoich palców bez żadnej litości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doppelgänger i ja ledwie tego uniknęliśmy! Nie możemy zatrzymać się w takim miejscu jak to! Ten gość! Musimy zlikwidować tego „Ostatniego Bossa Sensei”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mu! więc uniknąłeś tego huh! A co powiesz na to.     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PII-! PII-! PII-!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dalej strzelał światłem! Szarżowaliśmy na tego złego bossa, otoczeni przez eksplozje, niczym jacyś Power Rangers.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jeden z nas się przewrócił, drugi zatrzymywał się i pomagał mu wstać, więc ciągle kontynuowaliśmy naszą szarżę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże jego świetliste strzały były bezlitosne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak świetliste promienie tuż przede mną zostały odbite i poleciały w inną stronę. Osobami które je odbiły byli….. Kiba i Xenovia, z których każde dzierżyło swój miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie wiem dlaczego, ale moje ciało samo się rusza.       &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Mi się chyba przytrafiło to samo co Kibie. Myślę że to przez wpływ waszej dwójki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PAAAAA&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mnie i mojego sobowtóra  okryło delikatne zielone światło. Nasze rany natychmiast zostały uleczone, a moje ciało poczuło się lżej. –To Asia, Asia która dzięki swojej umiejętności uleczyła mnie i doppelgängera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Kiedy przyglądałam się waszej dwójce, poczułam w środku coś ciepłego – powiedziała Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jeśli ona jest po naszej stronie, to czuję się sto razy odważniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Jeśli pomyśleć o tym bardzo ostrożnie, to Azazel-sensei jest winny temu wszystkiemu – Akeno-san też do nas dołączyła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Myślę że nie zaszkodzi, jeśli Sensei zostanie tym razem ukarany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, ale też będę współpracował. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan i Gasper również przeszli na naszą stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że ja i doppelgänger rozpaliliśmy wszystkich do czynu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……He he he, rany….. Oni wszyscy są miłymi ludźmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, bądź co bądź, jesteśmy towarzyszami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz ruszajmy pokonać Senseia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdaliśmy sobie sprawę z tego, kto naprawdę jest tym złym i ponownie zjednoczyliśmy nasze uczucia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy ruszyliśmy razem w stronę Senseia…. Nie! W stronę naczelnika zła, Azazela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ty jesteś najbardziej zły ze wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei doznał szoku gdy to zobaczył, a jego oczy mało nie wyskoczyły z orbit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arara!? Wszyscy zaczęli współpracować!&lt;br /&gt;
      &lt;br /&gt;
– Cóż, dobrze by dla ciebie było, gdybyś co jakiś czas został ukarany. Właściwie to zawsze robisz coś złego – Buchou także się z nami zgodziła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niedorzeczne!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei był przerażony, gdyż najwidoczniej nie przewidział takiego obrotu sprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozłożył swoje czarne skrzydła, ale w ostatniej chwili wtargnęliśmy na dach i złapaliśmy go za nogi, uniemożliwiając mu tym samym ucieczkę.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wy wszyscy…..! W takim miejscu jak to! Gyaaaaaaaaaaaa!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto złapaliśmy Senseia, który wydawał okrzyki godne ostatniego bossa, spotykającego się ze swoim przeznaczeniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chi. Wszyscy się na mnie rzucili i sponiewierali – powiedział Sensei otwierając do połowy jedno oko, które widoczne było spod bandaży oplatających całą jego twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz. Wiesz chyba, że to wszystko twoja wina, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san uśmiechnęła się gorzko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładanie. Powinieneś się teraz zastanowić nad swoim postępowaniem, rozumiesz Sensei? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ngggh…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Buchou go pouczała, Sensei wyglądał jakby nie potrafił jej odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukaraliśmy go zaraz po tym, gdy go schwytaliśmy. Cóż, myślę że to w porządku zrobić mu coś takiego co jakiś czas. Poza tym wszystko to było w końcu jego winą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, wygląda na to że doppelgänger Senpaia już znika.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwróciłem się do mojego sobowtóra, gdy usłyszałem głos Gaspera i…… zobaczyłem jak mój klon, z którym walczyłem ramię w ramię, zaczyna znikać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrowiłem go w milczeniu, a on odpowiedział mi tym samym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza wspólna walka trwała krótko, ale zdecydowanie byliśmy towarzyszami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy mój doppelgänger rozpłynął się w powietrzu. Miał zadowolony wyraz twarzy, ponieważ udało mu się schwytać Senseia. Też uważam, że na koniec zrobił coś dobrego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podjęto tez decyzję, że Azazel wymaże swoją mocą pamięć dziewczynom, które zostały rozebrane przez moje sobowtóry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście. Dzięki temu plotki o tym, że rozbieram dziewczyny znikn.......     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Jeśli usunę im wspomnienia, będzie to miało zły wpływ na ich pamięć, więc usunę tylko wspomnienie o istnieniu doppelgängerów. Innymi słowy dalej będą pamiętać, że to właśnie Ise je rozebrał – powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Eee? Co masz na myśli…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamurowało mnie, kiedy nagle Kiba wycelował swój palec w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedobrze. Mnóstwo dziewczyn idzie właśnie naszą stronę – powiedział. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– C-coooooooooooooooo!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast spojrzałem w dół z dachu starego budynku szkoły, aż tu nagle…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach! To Hyoudou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, zboczeńcu! Masz tupet żeby tak nas porozbierać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zejdź tu do nas! Zabijemy cię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Splugawiłeś mnie, zbiję cię na krwawą miazgę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie się więc obudziły, gdy Sensei anulował swoją technikę! Tłumy dziewcząt, który ubrania zostały rozszarpane, stały tam teraz, a ich oczy błyszczały się od żądzy mordu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostanę zabity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha. Wybacz mi Ise. Następnym razem jakoś ci to wynagrodzę dobrym jedzeniem, więc postaraj się to w jakiś sposób rozwiązać.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Sensei opuścił nas śmiejąc się przy tym perliście! O-on ucieka! Ten cholerny, gówniany upadły anioł Sensei!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PODNIESIENIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ciało poczuło się nagle jakoś nienaturalnie! Zaraz, zostałem podniesiony przez Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……W tym tempie sprawi to kłopoty nam wszystkim, więc proszę, rozwiąż ten problem używając własnego ciała.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;RZUT&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja słodka kouhai rzuciła mną prosto w przepełniony żądzą mordu tłum dziewczyn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHWYT!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parę atletycznie zbudowanych dziewczyn złapało mnie i wciągnęło w sam środek tłumu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….........................................&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem całkiem otoczony przez dziewczyny. To zupełnie jak harem. Jednakże nie ma tu za grosz miłej atmosfery!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie się we mnie wpatrywały. Intensywnie i cicho. Wszystkie te spojrzenia były przepełnione wrogością i rządzą mordu…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast rzuciłem się do ucieczki. Zdecydowanie zostanę zamordowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie uciekaj nam! Hyoudouuuuu!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny były tuż za mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaan! Senseeeeeeei! Gdzie jesteś! Cholera! To nie w porządku, że nie przechodzę przez to z tobąąąąąąąąąąą!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szukałem Senseia rozpaczając przy tym głośno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_8_rozdzial_5|rozdziału V]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_8_rozdzial_7|rozdziału VII]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>193.59.56.57</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_4&amp;diff=292468</id>
		<title>High School DxD - Tom 7 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_4&amp;diff=292468"/>
		<updated>2013-10-07T19:57:51Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;193.59.56.57: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Dwa Niebiańskie Smoki kontra Bóg Zła, Loki!==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja chcę zrobić Oppai Maid Café&amp;lt;ref&amp;gt;Oppai Maid Café, w planach Iseia miało być pewnie skrzyżowaniem Oppai Pubu z Maid Café. Czym są Oppai Puby pisałem już w którymś z wcześniejszych przypisów, zaś czym jest Maid Café, wie zapewne każdy fan anime, mang i kultury japońskiej......&amp;lt;/ref&amp;gt;! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odrzucone! – Buchou odrzuciła moją propozycję z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas dzisiejszych zajęć klubowych dyskutowaliśmy nad tym, co zrobimy podczas szkolnego festiwalu. Obecnie jesteśmy co prawda bardzo zajęci, ale musimy coś wybrać. Wolno nam było przyjść do szkoły tylko dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moją propozycją była maid-café! Oczywiście z piersiami Buchou i Akeno-san. Jeśli zrobimy kawiarenkę, w której pokojówkami będą Dwie Wielkie Onee-sama, to staniemy się największą atrakcją szkolnego festiwalu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zrobimy coś takiego, to wtedy wszyscy faceci zobaczą piersi Buchou i Akeno-san, wiesz o tym? – Kiba zwrócił wagę na coś bardzo istotnego!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
-!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komentarz Kiby naprawdę mnie zszokował. T-to prawda. Wtedy jacyś dranie mogliby sobie oglądać piersi Buchou i Akeno-san! Nie pozwolę na to! Tylko mnie wolno się cieszyć ich wdziękami! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ku, szkoda. A może by tak Nawiedzony Dom Piersi…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz tylko o takich rzeczach, ty Dosukebe-senpai&amp;lt;ref&amp;gt;Dosukube oznacza super-zboczeńca&amp;lt;/ref&amp;gt;? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Koneko-chan była zdumiona moimi głupimi propozycjami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się rozczarowany, aż Buchou przemówiła do mnie z westchnieniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz Ise, dzięki zboczonej atrakcji faktycznie możemy zyskać wielu klientów. Jednak nauczyciele i samorząd uczniowski nigdy nam nie pozwolą zorganizować czegoś takiego..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, marsz rację, zdecydowanie jest tak jak mówisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co w takim razie zrobimy? Może to samo co rok temu? Ale Buchou odrzuciła ten pomysł, mówiąc „Nie chcę dwa razy robić tej samej rzeczy”. No i nie może to być nic zboczonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli się nad tym zastanowić, to inne kluby robią właśnie maid-café. Mogliśmy ich pokonać, nawet gdybyśmy zrobili to samo. Dziewczyny z naszego klubu są w końcu najpiękniejsze w całej szkole.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie chciała jednak naśladować innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli pytała o zdanie każdego członka klubu, to nikt nie podsunął nic dostatecznie ciekawego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytoczę tutaj naszą cechę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Badania Klubu Okultystycznego….Nie są zbyt interesujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteśmy sławni z powodu Dwóch Wielkich Onee-sama, słodkiej lolitki Koneko-chan, pięknego tria z drugiego roku, w skład którego wchodzą Asia, Irina i Xenovia, Gaspera, który jest popularny w niektórych grupach facetów oraz oczywiście idola uczennic, Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Mamy też największego zboczeńca w szkole, czyli mnie. Tak. Wszyscy poza mną są popularni…. Cholera, chce mi się płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, chwileczkę. Nie licząc mnie i Kiby, pozostali członkowie klubu są popularni wśród facetów. Na swój sposób Gasper też może być uważany za dziewczynę. Słyszałem że spędza dużo czasu z koleżankami ze swojej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny martwią się o Gaspera, że faceci mogą mu coś zrobić, jeśli trafi pomiędzy nich, więc wszystkie na niego uważają. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..A może urządzilibyśmy konkurs, na najpopularniejszą dziewczynę z Klubu Okultystycznego? – wyrwało mi się to całkiem bezmyślnie…..dziewczyny popatrzyły na siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też jestem ciekaw, która z Dwóch Wielkich Onee-sama jest popularniejsza~ – powiedział Gasper. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Akeno-san popatrzyły na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście że ja(x2) – oznajmiły to  jednocześnie i znów na siebie spojrzały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechały się, ale jednocześnie otaczała je taka straszna aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Buchou. Czyżbyś coś powiedziała? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty też Akeno. Czyżbym usłyszała z twoich ust coś, czego nie mogę zignorować? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cieszę się że Akeno-san znów zaczyna być taka jak przedtem, ale….. Straszne! To naprawdę przerażające, ponieważ wygląda na to, że ta dwójka zaraz rozpocznie wielką bitwę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto nasze Dwie Wielkie Onee-sama zaczęły się ze sobą kłócić, a nasze zebranie zostało anulowane. Zdecydowaliśmy, że nad naszą propozycją na szkolny festiwal zastanowimy się innego dnia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę musimy się na to zdecydować jeszcze przed szkolną wycieczką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei, który przez cały ten czas siedział w kącie i popijał zieloną herbatę, przypatrywał nam się dotąd w milczeniu, ale teraz zaczął patrzeć przez okno na dwór, gdzie zaczęły już zapadać ciemności. Nagle przemówił do nas:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….A więc nadszedł zmierzch.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy to usłyszeliśmy, nasze twarze przybrały poważny wyraz. ……Tak, czeka nas w końcu bitwa z Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk szkolnego dzwonu zasygnalizował, że czas klubowych spotkań się już skończył.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągle za wcześnie na Ragnarok. –Będziemy walczyć ze wszystkich sił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po słowach Senseia poprawiły nam się nastroje, a czas bitwy już nadszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Czas bitwy nadszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słońce już zaszło i nadeszła noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy na dachu drogiego luksusowego hotelu, leżącego na przedmieściach, gdzie staruch Odyn spotka się z japońskimi bogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może dlatego że znajdowaliśmy się tak wysoko, wiał taki silny wiatr. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dachach sąsiednich budynków członkowie grupy Sitri trwali w pogotowiu. Byłem nawet w stanie dostrzec z daleka ich sylwetki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji powiedział że pojawi się późno. …….Ciekaw jestem, do jakiego rodzaju treningu go zmuszono…… Saji-kun, niezależnie od tego co robisz, nie pojawiaj się kiedy będzie już „po” bitwie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei miał być pośrednikiem w tym spotkaniu, więc był razem z Odynem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel stał razem z nami na dachu, gdyż miał zastąpić Senseia w tej bitwie. Rossweisse-san także miała nas wspierać w tym starciu. Stała razem z nami, zakuta w swoją zbroję.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaś gdzieś wysoko pomiędzy chmurami szybował sobie staruszek Tannin! Gdyby stanął gdzieś tutaj, to mogłoby to wywołać panikę i chaos wśród ludzi. Rzucono więc na niego zaklęcie, dzięki któremu zwykli ludzie nie byli w stanie go zauważyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali i jego drużyna czekali na bitwę w pewnym oddaleniu od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Nadszedł czas. – Powiedziała Buchou patrząc na swój zegarek.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotkanie właśnie się rozpoczęło. Innymi słowy wewnątrz hotelu zaczęła się toczyć bardzo poważna dyskusja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz pozostało tylko czekać, aż „on” przyjdzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co zrobimy, jeśli nie przyjdzie tak jak obiecał……? Może przeniknął do hotelu w przebraniu i próbuje zbliżyć się do Odyna……?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żadnych sztuczek huh. Masz mój szacunek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się gorzko. Coś się stało? –Kiedy się nad tym zastanawiałem….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PĘKNIĘCIE! PĘKNIĘCIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebo nad hotelem zaczęło się zniekształcać i powstała w nim wielka dziura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dziury wyłonił się…..Bóg Zła Loki i jego gigantyczny popielato-szary wilk, Fenrir!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Pojawili się tuż nad nami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cel potwierdzony. Misja się rozpoczęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Barakiel-san powiedział to do komunikatora umieszczonego w swoim uchu, jednocześnie duża magiczna bariera otoczyła cały hotel. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dowodzona przez Kaichou grupa Sitri aktywowała magiczny krąg, aby przenieść nas, Lokiego i Fenrira na pole bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki wyczuł to, uśmiechnął się jednak tylko i nawet nie zareagował.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle okryło nas światło…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem przestronne pole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tu pełno skał. Jeśli dobrze pamiętam, to jakaś porzucona stara kopalnia czy kamieniołom. Obecnie nie prowadzi się tu wydobycia.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spostrzegłem członków mojej grupy. Dowodziła nimi Buchou, byli wszyscy, łącznie z Iriną. Barakiel-san i Rossweisse-san też tu przybyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali i jego drużyna stali w pewnym oddaleniu od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed nami natomiast byli Loki i Fenrir. Kiedy tylko to zauważyłem, natychmiast rozpocząłem odliczanie do mojego wejścia w tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc nie uciekłeś – powiedziała Buchou z sarkazmem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam powodów aby uciekać. Wszystkim wam się dostanie, więc kiedy już z wami skończę, będę mógł wrócić do hotelu. Co za różnica, czy stanie się to wcześniej, czy później. Odyn musi zginąć, niezależnie od tego, czy bierze udział w spotkaniu, czy też nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawładnęły tobą niebezpieczne myśli – powiedział Barakiel-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niebezpieczny był twój pomysł. Sojusz pomiędzy frakcjami…. Kiedy tylko Trzy Potęgi z „Biblii” zawarły sojusz, wszystko uległo wypaczeniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że nie masz zamiaru z nami rozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłoń Barakiela-san zaczęła się pokrywać świętą błyskawicą. Z jego pleców wyrosło dziesięć czarnych skrzydeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje odliczanie się skończyło. Czas na Promocję oraz Łamacza Ładu!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu walijskiego Smoka!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc Sekiryuuteia zmaterializowała się pod postacią czerwonego światła, które okryło moje ciało i zmieniło się w zbroję. Dobra, czuję że moja siła wzrosła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Wymycia!!!!!!!!]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali także aktywował swoja nieskazitelną białą zbroję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwaj jednocześnie ruszyliśmy w stronę Lokiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy bóg to zobaczył, roześmiał się z radością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniale! Więc Dwa niebiańskie Smoki sprzymierzyły się aby mnie pokonać! Moje serce nigdy wcześniej nie biło tak szybko! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali się poruszył! Ruszył w stronę nieba, zostawiając za sobą zyg-zagowaty ślad i z niesamowitą szybkością zmniejszał dystans, zbliżając się do Lokiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja również odpaliłem turbiny na moich plecach i ruszyłem jego śladem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uderzał z nieba, a ja ruszałem w stronę Lokiego z ziemi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Połączenie Czerwieni i Bieli! Najprawdopodobniej jestem pierwszy, którego atakują w ten sposób! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki był bardzo żywiołowy i aktywował obronne magiczne kręgi, które okryły całe jego ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, z magicznych kręgów wyłoniła się ogromna ilość światła, które zmieniło się w wstęgi i ruszyło w naszą stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda to na wysokopoziomowy atak, który podąża za wrogiem! Wiele wstęg ruszyło w stronę unoszącego się po niebie Vali&#039;ego!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuziny tych ataków ruszył też w moją stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali latał po niebie wyczyniając różne akrobacje, dzięki czemu unikał ataków. Ja parłem do przodu, nie zwracając uwagi na to, czy coś mnie trafi, czy też nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CIOS! CIOS! CIOS!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Magiczne ataki trafiały w moje ciało, ale ignorowałem je! Dystans pomiędzy nami coraz bardziej się zmniejszał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem siłę w mojej prawej pięści i frunąłem z pełną prędkością w stronę Lokiego na niskiej wysokości! Z moich pleców wyrosły smocze skrzydła!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PĘKNIĘCIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szarżuję w stronę Lokiego, a otaczające go magiczne kręgi znikają, robiąc przy tym dużo hałasu! Teraz Vali uwolnił niesamowitą demoniczną moc i zaatakował go…. W jego dłoni było coś jeszcze, poza demoniczną mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to ta nordycka magia, o której tyle czytał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak na początek, oto mój pierwszy ruch. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On strzelił! Natychmiast się stąd wynoszę! To było niebezpieczne! Ten drań zaatakował bez chwili wahania po tym, jak przełamałem obronę Lokiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten atak okrył jedną trzecią tego miejsca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za szalony atak! To oburzająceeeeeeeeeeeeeeeeeeee!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy atak się skończył, w miejscu gdzie przedtem stał Loki, znajdowała się teraz bezdenna dziura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie i tak nie włożył w niego wiele siły, ale i bez tego jego moc jest przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Zauważyłem to po raz kolejny. Mój rywal nie jest normalny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha! &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
-! Usłyszałem czyjś głośny śmiech!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w kierunku z którego nadpłynął, zobaczyłem unoszącego się w powietrzu mężczyznę. –To Loki. Jego szata była trochę poszarpana, ale wyglądało na to, że on sam nie został zraniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki potężny atak i nawet go nie zadrasnęło? ……Ten bóg jest naprawdę przerażający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli sprawy przybierają taki obrót, to będę musiał użyć sekretnej broni! Sięgnąłem po wiszącego przy moim biodrze Mjölnira i przesłałem do niego moją demoniczną moc, aby przybrał stosowny rozmiar!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwie byłem w stanie go podnieść i zamachnąć się na Lokiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki zmrużył oczy gdy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….. Mjölnir. To kopia? Przynieść tutaj taką niebezpieczną broń. Cholerny Odyn, tak bardzo chce, aby to spotkanie skończyło się sukcesem…….!?    &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Bardziej wydawał się wkurzony tym, że Odyn dał nam broń, niż to, że ją mam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Normalnie nie byłbym w stanie tego udźwignąć, ale w trybie Łamacza Ładu mogę go bez trudu utrzymać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpaliłem turbiny na moich plecach, podnosząc przy tym młot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmierzałem w stronę Lokiego z bardzo dużą szybkością i kiedy cel był w zasięgu mojego wzroku zadałem cios!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dalej! Piorun który może pokonać nawet Boga! Zrobiłem to krzycząc jednocześnie tak w mojej głowie!     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki uniknął tego! W ziemi powstał duży krater…..jednak żaden piorun się nie pojawił!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Co to ma znaczyć? Czy nie powinien pojawić się piorun, który sparaliżuje boga? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Machnąłem nim jeszcze kilka razy…..ale nie pojawił się nawet najmniejszy piorun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może ten produkt ma defekttttttttttttttt?!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Fuhahaha! – Lokiego rozbawiła moja sytuacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bardzo niefortunne. Tego młota może używać tylko ktoś z bardzo silnym i czystym sercem. W twoim muszą więc tkwić jakieś złe myśli, dlatego nie pojawiają się żadne błyskawice. Wiesz że powinien też nic nie ważyć i być lekki jak piórko? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę!? Złe myśli? ………….T-tak, wiem o czym mówisz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem przecież zboczeńcem!! Nie mogę go więc użyć, ponieważ jestem Oppai Smokiem?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas abym zaczął atakować na poważnie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Loki pstryknął palcami, Fenrir, który dotąd tylko wszystko obserwował, ruszył teraz naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kły które są w stanie zabić nawet Boga. Mój sługa Fenrir ma niezwykłe zębiska! Nawet jedno ugryzienie sprawi, że pożegnacie się ze swoim życiem! Jeśli wasza dwójka uważa że jest w stanie pokonać tą bestię, to atakujecie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki rozkazał Fenrirowi atakować. W tym momencie….-Buchou podniosła rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miau♪ &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUIIIIIIIIIIIN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie kiedy Kuroka się uśmiechnęła, dookoła niej aktywował się magiczny krąg, z którego wyłonił się wielki i gruby łańcuch! –Był to magiczny łańcuch Gleipnir. Na szczęście dostarczono go nam wcześniej niż to było zakładane, ale ponieważ ciężko  go było nieść, Kuroka ukryła go wewnątrz swojego osobistego terytorium. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prowadzeni przez staruszka Tannin i Barakiela-san  towarzysze moi oraz Vali&#039;ego chwycili  łańcuch i rzucili go w stronę Fenrira! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahahaha! To bezcelowe! Kontr-zaklęcie przeciwko Gleipnirowi już….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując śmiejącego się Lokiego, wzmocniony przez elfy magiczny łańcuch zaczął owijać się dookoła cielska Fenrira, jakby posiadał własną świadomość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OOOOOOOOOOOOOOOOOOON………….!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gigantyczny wilk zawył z bólu tak głośno, że aż dookoła rozniosło się echo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Fenrir schwytany – zameldował Barakiel-san, przyglądając się unieruchomionej bestii.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Udało im się pojmać Fenrira!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite! Po prostu idealnie! Mroczne elfy, których nawet nigdy nie spotkaliśmy, odwaliły świetną robotę !  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Fenrir jest unieruchomiony, to grupa może go pokonać tak długo, dopóki nie osłabi swojej czujności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Więc to znaczy, że pozostał nam już tylko Loki. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Myślałem że bóg zła spanikuje, kiedy Fenrir zostanie unieruchomiony…… Jednak ciągle się śmiał, że aż mnie ciarki przechodziły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby miał jeszcze jakiegoś asa w rękawie? Kiedy byłem pełen podejrzeń, Loki rozpostarł szeroko swoje ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Są co prawda gorsi od niego, ale….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wolna przestrzeń po obu stronach Lokiego zaczęła się zniekształcać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….C-co? Co on zamierza…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z zniekształconych przestrzeni zaczęło się formować „coś” nowego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popielato-szare futro. Ostre pazury. Pozbawione emocji oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I szeroko rozwarte pyski!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sköll! Hati&amp;lt;ref&amp;gt;Sköll i Hati, podobnie jak Fenrir byli potworami z mitologii nordyckiej. Byli oni jego dziećmi (choć niektóre wersje mitu mówią o tym, że byli oni jego braćmi i synami Lokiego) i mieli postać szarych wilków. Sköll co dzień ścigał i próbował podgryzać Sol – Słońce. Hati co dzień w ten sam sposób ścigał Maniego – Księżyc. Według wierzeń, gdy Sköll połknie Słońce, a jego brat Księżyc, nastąpić ma Ragnarök.&amp;lt;/ref&amp;gt;!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawyli głośno w stronę nieba, jakby odpowiadali na wezwanie Lokiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Pokrywające niebo chmury rozproszyły, przez co mogliśmy podziwiać pełnię księżyca, emanującą złotą poświatą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blask księżyca padł na te dwie bestie…..nie, na te wyjące wilki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Fenrir! Niemożliwe! Dlaczego!? Jak!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ich było więcej!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko ja, ale wszyscy wyglądali na zszokowanych. Nie, tylko Vali wyglądał jakby się dobrze bawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa nowe, posłuszne wobec Lokiego Fenriry.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmieniłem w wilczycę kobietę jötunnów&amp;lt;ref&amp;gt;Jötunnowie byli lodowymi olbrzymami z mitologii nordyckiej, wyjątkowo złymi istotami, które były zawziętymi wrogami bogów i ludzi.&amp;lt;/ref&amp;gt; żyjącą w Járnviðr&amp;lt;ref&amp;gt; Járnviðr, czyli żelazny las - w mitologii nordyckiej mroczny i straszny las, zamieszkany przez wilki i olbrzymki.&amp;lt;/ref&amp;gt;, dzięki czemu mój Fenrir mógł  spłodzić z nią dzieci. Oto właśnie one. Może i nie dorównują siłą swojemu ojcu, ale mimo tego ich kły to poważne zagrożenie. Bez trudu mogą zabić Boga, że o was wszystkich razem wziętych nie wspomnę – przemówił bóg zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………Więc Fenrir ma potomstwo……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skąd u diabła miałem o tym wiedzieć! Midgardsormr nic nam o tym nie powiedział! To musi znaczyć, że ten smok sam o tym nie wiedział! To najgorsze co mogło się stać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzód, Sköll i Hati! Ta hołota pojmała waszego ojca! Zróbcie użytek ze swoich kłów oraz pazurów i rozszarpcie ich na strzępy! – Loki wydał rozkaz dwóm Fenrirom!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z odgłosem wiatru oba wilki pomknęły w stronę moich towarzyszy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po drodze się rozdzieliły, jeden ruszył na drużynę Vali’ego, a drugi na Grupę Gremory!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ku! Nie mamy więcej łańcuchów! Jedyny który mieliśmy został zużyty na Fenrira!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph! Zwykłe kundle! &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin zionął potężnym płomieniem spomiędzy swoich ust! Wow! Tego oczekiwałem po dawnym smoczym królu! Dzieciaki Fenrira zostały pochłonięte przez potężny ogień! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jednak przeszły przez niego, jakby nic się nie stało! Oberwało im się, ale pędziły dalej, jakby nie zrobiło to na nich żadnego wrażenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tych dwóch Fenrirów musi być pokonanych w pierwszej kolejności! Kiedy spojrzałem w kierunku moich towarzyszy, Loki wystrzelił olbrzymią magiczną kulę!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GUGAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uniknąłem tego zanim mnie trafiło, ale ten kawałek mojej zbroi, który został draśnięty tym atakiem, uległ całkowitemu zniszczeniu! Byłoby źle, gdybym oberwał tym bezpośrednio! Tak jak myślałem, bóg jest bogiem, nawet jeśli jest Bogiem Zła! Może nawet zniszczyć moją zbroję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie będę w stanie aktywować mojej mocy przepoławiania, jeśli moim wrogiem jest bóg. Będę musiał osobiście zredukować powoli twoją moc!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON! DON! DOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali stworzył magiczne ataki za pomocą swoich demonicznych mocy połączonych z nordycką magią i strzelił nimi. Każdy z nich był niszczony przez magiczne moce Lokiego, ale nie poradził sobie ze wszystkimi, na skutek czego kilka z nich go trafiło. Nie zadały mu jednak żadnych większych obrażeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego oczekiwałem po Hakuryuukou! Wygląda na to że opanowałeś nordycką magię w zaskakująco krótkim czasie, ale….-To ciągle za mało! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Loki wypuścił falę magicznej energii, mającej tęczowy kolor. Vali sprawił że jego skrzydła stały się większe i zapowiadało się, że chce przyjąć atak na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dzielnik!][Dzielnik!][Dzielnik!][Dzielnik!][Dzielnik!][Dzielnik!][Dzielnik!][Dzielnik!][Dzielnik!][Dzielnik!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boski Dzielnik został aktywowany, a siła ataku Lokiego została zmniejszona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że mogę używać mojej mocy przepoławiania bez dotykania, jeśli atakuję w taki sposób. Sporo mnie to jednak kosztuje.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to ta sama technika, którą zastosował aby podzielić swoje terytorium? Nawet jeśli to nie zadziała na ciało Lokiego, to zrobi to z jego atakami. Wygląda na to że on również się szkoli i zdobywa nowe umiejętności. Straszne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże kilka ataków Lokiego trafiło Vali&#039;ego i uszkodziło jego zbroję! Zbroja Łuskowa Divine Dividing została ciężko uszkodzona, ale Vali natychmiast ja naprawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Goooooooooooooooo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też bez przerwy strzelałem w stronę Lokiego moimi specjalnymi Smoczymi Pociskami! Skoro nie mogę użyć młota, to będę go atakować w ten sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój pocisk pędził ostro w jego stronę, ale Loki przybrał upiorny wyraz twarzy i odbił mój atak…..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prosto w stronę Vali’ego! Pędził w jego stronę z niesamowitą szybkością, ale ten uniknął go z równie szybko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha. Hakuryuukou ma większą siłę, podczas gdy Sekiryuutei wkłada w swoje ataki więcej serca. Brakuje ci techniki, ale nie mogę cię lekceważyć. Hmmm, niesamowite! Uderzenie które jest wypełnione duchowymi dzwonami ludzkich serc. Ile uczucia wkładasz w obecne ataki?   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że ręka Lokiego, którą powstrzymał moje ataki, lekko dymiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nie jest przeciwnikiem którego nie mogę pokonać, huh. Sam bym sobie nie poradził, ale skoro jest ze mną Vali, to razem powinno nam się udać! Jeśli ciągle mam w sobie trochę energii, to powinienem przesłać ją do moich towarzyszy albo Vali&#039;ego…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamiast zajmować się szybkim Hakuryuukou, dobiorę się najpierw do powolniejszego Sekiryuutei! Na wypadek gdybyś przesłał komuś swoją pomnożoną moc! Dlatego ciebie zabiję pierwszego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera, przejrzał moje zamiary!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki wycelował we mnie swoją dłoń. –Chce mnie zlikwidować jako pierwszego!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Ignorowanie mnie jest czymś, czego nie mogę zaakceptować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali błyskawicznie ruszył się z miejsca i znalazł się za plecami Lokiego, który był zajęty wymierzaniem swojego ataku we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może go pociągnąć! Vali zebrał w swojej dłoni olbrzymią ilość demonicznej mocy i próbował nią zaatakować! Jeśli trafi, to nawet Loki tego nie…..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;UGRYZIENIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali…..został pożarty przez Fenrira, który nagle się przy nim pojawiły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guhaa! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ciała Vali&#039;ego trysnęła krew! Kły z łatwością zniszczyły białą zbroję, i wbiły się głęboko w ciało mojego rywala. Krew Vali’ego zabarwiła pysk Fenrira na czerwono. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było żadne z dzieci Fenrira, tylko on sam. To Fenrir-ojciec! …….Dlaczego on tu jest!? Zauważyłem że nie miał na sobie łańcuchów. Być może.......! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się rozejrzałem, zauważyłem że szczeniaki Fenrira trzymały łańcuch w pyskach! To znaczy że walczyły z moimi towarzyszami i oswobodziły swojego ojca! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha! Wygląda na to że Hakuryuukou został schrupany jako pierwszy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyłem w stronę Fenrira aby uratować Vali&#039;ego! Przywróciłem młot do oryginalnego rozmiaru. To decydowanie nie idzie tak jak to sobie zaplanowaliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali! Jeśli nam tu zginiesz, to nasza strategia nie będzie działać jak należy! Nie chcę się do tego przyznawać, ale twoja moc jest nam potrzebna do walki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szarża nie wywołała żadnej reakcji, Fenrir przygotował nie nawet na zderzenie ze mną. …….Więc mój atak nie jest nawet przerażający huh!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty cholerny kundlu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem go walnąć w nos! –Ale. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZASHUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzył mnie od dołu swoją przednia łapą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez jakiegokolwiek trudu zniszczyło to moją zbroję….! Ouch…..!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gough! Z mojego brzucha i ust bluzneła krew! Niedobrze. Skoro Vali jest już pokonany, a ja, który jestem jedyną osoba z awangardy też zginę, to… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ngh! Nie pozwolę ci zabić tej dwójki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin wsparł nas plując kulami ognia! Ten ogień ma szalona masę i temperaturę! Ale jest tak jak się tego spodziewałem, Fenrir nie wykazał nawet najmniejszej chęci do ucieczki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa potworów! Ich wielkość jest taka sama! W każdym razie smok wygląda na silniejszego od wilka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległo się piękne wycie! Ogień staruszka został zniszczony przez wycie, które wstrząsnęło cała okolicą! Naprawdę!? To pojedyncze wycie może nawet zniszczyć atak Smoczego Króla!? &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fenrir zniknął na moment!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZASHUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk który brzmiał jakby coś rozdarto! Aż nagle.....!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Guoooooooooo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem ryk staruszka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Staruszek został zraniony! Jego krew chlusnęła na całe pole bitwy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszał się z niesamowitą szybkością i wbił w ciało staruszka swoje pazury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……………….! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę byłem sfrustrowany! Legendarny Smok! Mój mentor który mnie trenował! Staruszek który jest taki wielki i silny, a oni znokautowali od tak sobie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę byłem bardzo sfrustrowany. Powiedziano mi że smoki są najsilniejszymi potworami, że są dumne bardziej, niż ktokolwiek inny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący przede mną popielato-szary wilk bez trudu zniszczył moje poglądy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek rozgryzł coś, co ukrywał z tyłu swoich zębów i wypił to wraz z wydobywającą się z jego ust krwią. Wtedy jego rany od razu zaczęły się goić, nieco przy tym dymiąc. Staruszek użył łez feniksa. Tak na wszelki wypadek zaopatrzyli się w nie wszyscy członkowie naszej grupy. Przed bitwą uznaliśmy, że mogą się nam okazać niezbędne.     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja tez wyjąłem z zanadrza małą butelkę i skropiłem moje rany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SHUUUUU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łzy feniksy zaczęły zasklepiać moje rany, nieco przy tym dymiąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jednak z pewnością była to niebezpieczna sytuacja. Pazury wbiły się głęboko w moje ciało. Cóż za potężny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja twarda Zbroja Łuskowa była niczym dla tego wilka! Pancerz Vali’ego też pewnie zniszczył równie łatwo. Równie łatwo zranił staruszka. Kły, pazury i wszystko pozostałe, musiało być u Fenrira bezkonkurencyjne. Jak to możliwe, że poradził sobie z trzema Legendarnymi Smokami i nie został przy tym nawet draśnięty…….!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten wilk to z pewnością szalony potwór! &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Będący w awangardzie ja i Vali mieliśmy trochę łez feniksa, jednak w jego sytuacji, gdy Fenrir ciągle trzyma zatopione w nim kły, nawet użycie tego specyfiku nic nie da. Najpierw trzeba go będzie uwolnić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pokonam Fenrira, jeśli uderzę na niego wprost. Więc jego moc jest równa mocy prawdziwego Ddraiga? Nie mogę w pełni użyć jego mocy, więc walka z nim będzie trudna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jeśli użyję Niszczycielskiej Furii…….  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To może zadziałać, ale wtedy zginę. Zdecydowanie zginę. …….Muszę to zrobić w najgorszym wypadku. W razie czego powinienem być na to przygotowany. To lepsze, niż gdyby Buchou, Asia i moi towarzysze mieliby zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże w tym tempie będziemy marnotrawić łzy feniksa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko muszę pomóc Vali&#039;emu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro sprawy przybrały taki obrót, to jego też muszę włączyć się do walki przeciwko wam.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cień pod stopami Lokiego rozrósł się i przybrał postać gigantycznego węża……nie. Pojawiło się kilka smoków, o długich, szczupłych ciałach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Znam kogoś, kto tak wygląda! Jego wielkość się zmieniła, ale na pewno się nie mylę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc rozmnożyłeś też Midgardsormra! – powiedział staruszek Tannin z odrazą!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Ma absolutną rację. Wyglądają zupełnie jak Midgardsormr, który przybrał wielkość staruszka i jest ich jeden, dwa, trzy……Pięć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie naraz zaczęły zionąć ogniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pokonasz mnie w ten sposób!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOBAAAAAAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień rozmnożonych Midgardsormrów został zniszczony przez płomienie Tannina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Woah! Tak jak myślałem, ogień prawdziwego smoka jest niesamowity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ważniejsze, sytuacja bitwy obraca się na nasza niekorzyść! Ale zdaje sobie sprawę, że wszyscy stają się silni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera!     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zepchną nas do defensywy, to będzie to nasza porażka! Musimy atakować! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy Bikou i Buchou. Zarówno drużyna Vali&#039;ego jak i grupa Gremory toczyła walkę na śmierć i życie z potomstwem Fenrira. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święta Błyskawica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san zaatakował szczeniaka błyskawicą, która jest dziesięć razy większa i potężniejsza niż te, których używa Akeno-san. Jednakże….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dzieciak Fenrira nie zwrócił uwagi na atak, a nawet jeśli otrzymał obrażenia to wrócił do walki! Myślę jednak, że nieźle mu się właśnie dostało…… Jednak jego bitewny instynkt znacznie przerastał nasz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie lekceważcie mojego treningu z Sekiryuuteiem!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ścigał szczeniaka z niesamowitą szybkością, wymachując przy tym swoim świętym demonicznym mieczem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty demoniczny miecz wbił się w głowę potwora i z czoła dziecka Fenrira trysnęła krew. Tak! Tego oczekiwałem po Kibie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guwaa!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, która próbowała zaatakować, została uderzona łapą! Polała się krew! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina użyła na łez feniksa, rzucając jednocześnie świetlistą włócznią. Nie zadała co prawda żadnych poważniejszych obrażeń, ale powstrzymała potwora na chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany Xenovi natychmiast się zagoiły po tym, gdy zostały skropione łzami feniksa a ona sama powstała, dzierżąc w jednej dłoni Durandal a w drugiej Ascalon. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper! Oślep go! Koneko, zaatakuj go wtedy swoim senjutsu gdzie tylko możesz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywódca, Buchou, wydała rozkazy! Gasper zmienił się w kilka nietoperzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ej ej ej!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamieniony w nietoperze Gasper zebrał się przy oczach szczeniaka Fenrira i oślepił go! Niezłe wsparcie Gasper!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obniżę jego ki ile tylko będę w stanie! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Dzięki Gasperowi, oczy potomka Fenrir zostały chwilowo unieszkodliwione i Koneko-chan  zaatakowała go! Uderzyła go w łapę tylko raz, ale powinno to wystarczyć. Cios, który był wypełniony senjutsu, przeszedł przez całe ciało i zadał obrażenia źródłu życia. Trudno to uznać za cios krytyczny, jednak powinien wystarczyć, aby wspomóc towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia, zrób to teraz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc rozkaz Buchou, Xenovia przybrała pozę trzymając obydwa miecze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze nie przegrałam! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepełniony wolą walki krzyk Xenovi rozszedł się echem po całej okolicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytworzona przez obydwa miecze fala olbrzymiej aury, której już kiedyś użyła przeciwko sługom Diodory, uderzyła w szczeniaka Fenrira!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZABAAAAAAAAAAAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytworzona przez obydwa święte miecze aura pochłonęła wyrośniętego kundla….. Atak Xenovi zadał mu dwie głębokie rany, ale mimo tego wciąż trzymał się na nogach! Nawet taki atak jest bezużyteczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Nie, dopiero teraz zaczęliśmy!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZUBABABABABAN!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stworzył pod stopami szczeniaka Fenrira mnóstwo świętych demonicznych mieczy, co na chwilę zatrzymało jego ruchy! W tej samej chwili ruszył w jego stronę z boską prędkością, tnąc swoim mieczem! W ten sposób zadał potworowi wiele ran. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK! HUK-HUK-HUK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pioruny Akeno-san także siały spustoszenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie mojej drużyny są silniejsi od Fenrira! Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jednak z drugiej strony… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Jak ci się to podoba? &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Niedaleko mnie, staruszek Tannin zionął maksymalną mocą swojego ognia na rozmnożonego Midgardsormra! Pole bitwy zmieniło się w morze ognia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że ogień wyrządzał ból Midgardsormrom! Tego oczekiwałem po ogniu, którym zionie były Smoczy Król! Midgardsormry obrócą się dzięki temu w popiół. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I jeszcze jeden!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek wziął głęboki oddech i zionął kolejnym niesamowitym ognistym podmuchem w stronę rozmnożonego Midgardsormra, którego tym razem siła ataku odrzuciła w dal! W ziemi powstał krater jak po uderzeniu bomby, jednak tego mogliśmy od niego oczekiwać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Więc nawet rozmnożony Smoczy Król nie sprosta w walce staruszkowi huh. Tak jak myślałem, staruszek jest silny! Jednak Fenrir-ojciec był za silny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rosweisse-san aktywowała nordycką magię i wsparła staruszka Tannina! Magiczne pociski spadły na wroga niczym krople deszczu i wwierciły się w jego ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, to z pewnością wyrządzi szkody Midgardsormrom. Cóż za wspaniała bitewna dziewica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Leczenie! Także dla ciebie!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, która była naszym logistycznym wsparciem, przesyłała lecznicza aurę tym osobom, które odniosły obrażenia. Efekt tego jest naprawdę wspaniały. Sądząc jednak po wyrazie twarzy Asi, można powiedzieć że jest bardzo zmęczona. Wspiera wszystkich, ale fakt że w tej bitwie może zginąć wywiera na nią presję i ujemnie wpływa na jej wytrzymałość psychiczną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże jej moc leczenia jest źródłem dla naszego życia. Nie możemy w tej bitwie polegać tylko na łzach feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bądź silna Asia! Jeśli będziesz w niebezpieczeństwie ocalę cię!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drużyna Vali&#039;ego wzięła na siebie drugie dziecko Fenrira, które było coraz bardziej przyciśnięte do muru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ora ora ora ora!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou co chwila uderzał wroga swoim Ruyi Jingu Bang&amp;lt;ref&amp;gt;Ruyi Jingu Bang oznacza Idealny Złoty Kij, była to broń w kształcie kija, należąca do Sun Wukonga (postaci z „Podróży na zachód”, o której już pisałem), która na zawołanie swojego właściciela mogła się wydłużyć, lub skrócić. Tak, skojarzenia z bronią której używał Son Goku są jak najbardziej słuszne. Wszystkim, którzy chcieliby się dowiedzieć więcej na temat związku „Dragon Ball” z „Podróżą na zachód, polecam [http://db4ever.com/drukuj-artykul-171-sun-wukong-czy-son-goku.html ten artykuł].&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydłuż się, Ruyi Jingu Bang!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow! Bikou zamachnął się swoim wydłużonym kijem i uderzył mocno w głowę szczeniaka Fenrira!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miauhahaha♪ Unieruchomię cię teraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka użyła jakiejś techniki, aby zmienić grunt pod nogami dziecka Fenrira w błoto. Kiedy potwór ugrzązł, pojawił się ktoś, kto ciął go mieczem emitującym ogromne ilości aury. –Był to Artur, miecz Świętego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Na początek wezmę sobie jedno z twoich ślepi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CIĘCIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wbił miecz Świętego Króla głęboko w lewe oko potomka Fenrira! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następne są twoje pazury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął mu odcinać pazury wraz z kawałami ciała! Uwaaaa! Ten szermierz atakuje bardzo brutalnie! To że ma taką spokojną twarz czyni go jeszcze straszniejszym! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -A teraz te niebezpieczne kły! Skoro to miecz Świętego Króla Collbrande&amp;lt;ref&amp;gt; Dodajmy że chodzi tu o Caliburn, oryginalny miecz, którym władał król Artur, często mylnie brany za miecz w kamieniu, gdyż były to dwa zupełnie inne miecze.&amp;lt;/ref&amp;gt;, to bez trudu powinien zniszczyć takiego pospolitego kundla! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oręż pozbawił potwora kłów, że aż powietrze przy tym wibrowało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GYAOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczeniak Fenrira zaczął wyć z bólu, po tym jak stracił swoje oko, pazury i kły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Silny.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to są towarzysze Vali&#039;ego huh. Nawet jeśli ich przeciwnikiem był szczeniak Fenrira, to ich moc jest naprawdę nienormalna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zabrał tylko tą trójkę, bez ciężkich przejść…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, niesamowite było to, że dalej byli w stanie walczyć i wykonywać swoje zadanie, mimo iż ich przywódca został obezwładniony. My byśmy tak nie potrafili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hyoudou Isseiu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Vali’ego! Vali, który ciągle tkwił w pysku Fenrira, przemówił do mnie. Już samo patrzenie na niego było bolesne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Loki i reszta…. Zostawiam ich tobie, Bikou i pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………..? Nie wiem co Vali próbuje powiedzieć…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fenrir-ojciec...... Ja go zabiję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to Loki roześmiał się&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahahahahaha! A jak chcesz to zrobić!? Jedną nogą jesteś już w grobie! Czy ktoś tak słaby nie jest tylko hańbą dla Hakuryuukou? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Niebiański Smok. Nie, jestem Vali Lucifer, nie patrz nam nie z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CIARKI………&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Vali spojrzał na Lokiego wzrokiem, który przyprawił mnie o ciarki, zaczął coś cicho intonować.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie zaczęła z niego emanować bardzo jasna aura! Klejnoty na jego zbroi zaczęły świecić tęczowym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja się przebudziłem- &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&amp;lt;Zetrzemy ich z powierzchni ziemi!&amp;gt; &amp;lt;Zdecydowanie zetrzemy!&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nienależący do Vali&#039;ego głos rozniósł się echem po całym tym miejscu. ……To muszą być myśli poprzednich Hakuryuukou, które ciągle w nim śpią. Więc ten głos rzuca klątwę w ten sposób…..!? Zauważyłem to, kiedy zobaczyłem wszystko na własne oczy. Może to co staram się przekonać jest w rzeczywistości ucieleśnieniem otchłani.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Niebiańskim Smokiem, który miał skradzione wszystkiemu prawo dominacji- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Sen się skończy!&amp;gt; &amp;lt;Iluzja się zacznie!&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazdroszczę nieskończoności i rozważam sen- &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&amp;lt;Wszystko!&amp;gt; &amp;lt;Tak, daj nam wszystko!&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę mistrzem ścieżki na drodze dominacji Białego Smoka- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aja cię poprowadzę do najwyższej czystości(x10)! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Niszczycielska Furia!!!!!!!!!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cała porzucona kopalnia wypełniła się jasnym światłem. Ogromna jego ilość zaczęła tez wypływać z pyska Fenrira i powoli go pochłaniać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Woooooooooooooow! Czuję przytłaczającą moc, której nie jestem nawet w stanie obliczyć. To tak niesamowite, że aż sparaliżowało moje zmysły! Więc to jest…  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka! Przenieś mnie i Fenrira do przeznaczonego miejsca! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błyszczący od światła Vali wydał rozkaz Kuroce. Uśmiechnęła się tylko gdy to usłyszała, po czym wycelowała w niego swoją dłoń i zaczęła poruszać palcami. Zauważyłem że jego zbroja zaczęła się zmieniać. Czy to skutek użycia Niszczycielskiej Furii? Więc zbroja zmienia się w ten sposób huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, magiczny łańcuch przeznaczony do schwytania Fenrira także został przeniesiony do miejsca Vali’ego! Kuroka musiała to zrobić. Jeśli łańcuch zostanie odpowiednio użyty, to Vali z pewnością to zakończy!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DUUUUUUUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali, który zmienił się w olbrzymią masę światła i Fenrir którego oplotła olbrzymia ilość skrzydeł, wyglądających jak zrobione z demonicznej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali i Fenrir zaczęli się wtapiać w nocną scenerię, aż nagle całkiem zniknęli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli wykrzyczałem jego imię, to nie uzyskałem żadnej odpowiedzi…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niszczycielska Furia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem to pierwszy raz, ale od razu połapałem się co to takiego. Ten drań Vali aktywował swoją Niszczycielską Furię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość planuje siłą zabrać Fenrira gdzieś daleko? I co to za przeznaczone miejsce? ……Tak jak myślałem, może planuje coś niedobrego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, planuje to rozstrzygnąć gdzieś gdzieś daleko stąd. Musiał wybrać to miejsce już przedtem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei powiedział mi że Vali może użyć swoich demonicznych mocy, aby w zamian za życie korzystać przez krótki czas z Niszczycielskiej Furii…… Powiedziano mi także, że nie potrafi jej dobrze używać. Najprawdopodobniej istnieje cienka linia pomiędzy wejściem w tryb berserka i pojawia się ryzyko skrócenia żywotności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle usłyszałem krzyk:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to głos Buchou! Kiedy spojrzałem w tamtym kierunku, zobaczyłem że Akeno-san zaraz zostanie ugryziona przez szczeniaka Fenrira!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pozwolę ci!     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pozwolę ci zabić Akeno-san! Moja Onee-sama którą tak lubię! Jest moją ważną senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem raz na Lokiego i włączyłem turbinom na moich plecach maksymalną moc! Rozłożyłem moje smocze skrzydła na pełną szerokość i ruszyłem naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[ODRZUTOWIEC!]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos z klejnotu rozniósł się echem, kiedy próbowałem przebyć ten dystans, -nie dam jednak rady tego zrobić! Nie, z pewnością mi się uda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz pełno luk w swojej obronie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki próbował strzelić swoją magią w moje plecy- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale z wysoko spomiędzy chmur, w kierunku Lokiego, nadleciała kula ognia oraz magiczne światło!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin i Rossweisse-san chronili moje plecy! Dziękuję, staruszku i siostrzyczko-Walkirio! Kiedy spojrzałem, zobaczyłem że z rozmnożonego Midgardsormra został tylko jeden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek i Rossweisse-san są pełni energii do walki! W dwójkę pokonali powielonego Midgardsormra! Nie miałem czasu być zszokowanym, ponieważ najgorsza z możliwych rzeczy miała mieć miejsce tuż przed moimi oczami.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Szczeniak Fenrira zaraz rozszarpie swoimi kłami Akeno-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZASHU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przenikliwy odgłos wbijania się kłów w ciało! Tym, który został ugryziony, był –Barakiel-san!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san został ugryziony, gdy zasłonił Akeno-san własnym ciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gough!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krew….. Z jego ust wypłynęły duże ilości krwi. Równie wiele krwi wyciekło z jego rany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Dlaczego?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie mogę stracić także i ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przybrała wyraz twarzy, jakby nie rozumiała co się  dzieje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ora! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzyłem szczeniaka Fenrira, że aż poleciał w tył! Uwolniony w ten sposób Barakiel-san cofnął się do tyłu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia! – zawołałem stojącą niedaleko Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia stworzyła zieloną aurę i wysłała ją w kierunku Barakiela-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san ogarnęło zielone światło, a jego rany powoli zaczęły się goić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jego krwawienie powinno ustać. Jednak ciężko mu będzie wrócić natychmiast do walki. Ilość utraconej wytrzymałości była równa ilości utraconej krwi. Sporo krwi stracił zwłaszcza wtedy, kiedy potwór wyciągnął kły z jego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Ja……Ja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san zaczęła mocno panikować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Weź się w garść, Akeno. Bitwa jeszcze się nie skończyła – powiedział Barakiel-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Akeno-san. Nie płacz proszę. W porządku. Ochronię cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest jednak coś, co chciałbym potwierdzić. Czy Akeno-san naprawdę nienawidzi swojego ojca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcę po prostu wiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po cichu użyłem Poligloctwa na piersiach Akeno-san. Dzięki temu piersi Akeno-san powinny ujawnić jej sekret tylko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, cycuszki Akeno-san. Powiedzcie mi, czy Akeno-san naprawdę żywi żal do Barakiela-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…………] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Akeno-san nie odpowiedziały mi. Nie powiecie mi chyba że to nie działa? Albo że jest tak zszokowana, że nawet jej piersi nie powiedzą mi o czym myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle piersi przemówiły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie jestem piersiami Himejimy Akeno. –Jestem świętym duchem piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………..Ech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………Kim ty u diabła jesteś!? – zapytałem zszokowanym głosem, wskazując piersi Akeno-san.    &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Akeno-san i Barakiel-san aż się wzdrygnęli, gdy usłyszeli mój krzyk. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Proszę, uspokój się. Używam dziewczęcych piersi jako medium, aby z tobą porozmawiać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Akeno-san zaczęły mówić najdziwniejsze rzeczy pod słońcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
E-eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeech!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to ma być!? Co to dokładnie ma być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co więcej, kim ty jesteś!     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jestem Świętym Duchem służącym Chichigami-sama&amp;lt;ref&amp;gt;Chichigami oznacza, Boga Piersi.&amp;lt;/ref&amp;gt;. –Bogowi rządzącemu piersiami. Przyzwało mnie twoje pragnienie piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Więc moje Poligloctwo połączył się z innym kanałem!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za absurd! Coś tak szalonego może się w ogóle stać!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S..Staruszku!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin który jest w samym środku walki z Lokim! Myślę, że w sytuacji takiej jak ta powinienem zwrócić się do byłego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co! Znów coś się stało!? Czy to kolejne piersi!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż był w środku swojej bitwy, spojrzał w moim kierunku, gdy usłyszał mój spanikowany głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z której mitologii pochodzi bóg o imieniu Chichigami-sama!? – zapytałem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dolna szczęka staruszka opadła aż do ziemi, kiedy usłyszał moje pytanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili milczenia zaczął krzyczałeś w kierunku Buchou:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………! Rias-ojouuuuuuuu! Możesz wyleczyć głowę tego gośsciaaaaaaaaaa!? Źle z niąąąąąąąąąąąąąąąąąąą! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie! Mylisz się, staruszku! Jestem normalny! Normalny, mówię ci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Pohamuj swoje żądze! Masz omamy słuchowe! Aaach, wiem co się stało! Zatruty kieł Fenrira uszkodził rozum Sekiryuuteia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou także błędnie uznała, że mój mózg doznał uszkodzeń! W dodatku zatruty kieł Fenrira nawet mnie nie tknął!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecznicza aura Asi otoczyła moją głowę. Dziękuję ci, Asiu. Nie, nie to jest problemem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście w błędzie! Piersi Akeno-san powiedziały że są Świętym Duchem Piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem jakoś im to wytłumaczyć, jednak Barakiel-san przemówił do mnie trzęsącym się głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty….! Mówisz o mojej córce coś tak absurdalnego…..!? Niech cię cholera, Oppai Smoku…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stracił nad sobą panowanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święta Błyskawica przebiegła przez jego ciałoooooooooo!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu, lecznicze światło ponownie okryło moją głowę. Dziękuje ci, Asiu. Nie, nie to jest problemem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[N-nie, posłuchajcie mnie wszyscy. Ja także słyszałem głos tego samozwańczego Świętego Ducha Piersi…. Wyczuwam moc świata, którego nie znam. Wiem że to niefortunne, ale wygląda na to, że do mojego gospodarza przybył posłaniec boga z innego świata.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to tak, że usłyszeli wszyscy, dzięki czemu mnie poparł! Aaaaaaaach! To czego najbardziej potrzebujesz to partner, na którym naprawdę możesz polegać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bzdura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig też ma coś nie tak z głową!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedobrze! Nie wierzą zarówno mnie jak i Ddraigowi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Uoooooooon! Nikt nie wierzy Oppai Smokowi! To nie moja wina, tylko mojego partnera, mojego partneeeeera!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig się rozbeczał! Ostatnio za często zdarza mi się doprowadzać cię do płaczu....... Wybacz mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem lecznicze światło trafiło klejnoty w mojej zbroi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia-chan! Jestem w pełni zdrów! Moje punkty życia są na maksymalnym poziomie! Czy to za mało!? Czy ciągle wyglądam, jakbym potrzebował leczenia!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Księżniczko Przełączenia! Pozwól mu użyć swoich „przełączników”! Chyba ich teraz potrzebuje, czyż nie!? – powiedział Bikou do Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……….Czy to prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huuuuuuuuh!? Myślałem że wkurzy się na Bikou, ale czyżby przekonała się do jego propozycji!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Proszę, słuchaj uwaznie, Chichiryuutei.]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Akeno-san ponownie do mnie przemówiły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym kogo nazywasz Chichiryuutei! Cholera! A ty skąd znasz to imię!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wsłuchaj się w prawdziwe myśli tej kapłanki i wezwij moc Chichigami-sama.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie do końca to wszystko rozumiem, ale czyż to nie jest niesamowite?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chichigami-sama jest bardzo miłosierny i chroni tych, którzy pożądają piersi.]     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Nie rozumiem. To nie ma żadnego sensu! A-ale prawdą jest, że chce poznać prawdziwe uczucia Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-więc, Święty Duchu-san. Możesz zrobić tak, że tylko ja, Akeno-san i Barakiel-san będziemy znali jej prawdziwe uczucia?&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
[Dobrze. –Posłuchaj więc uczuć tej dziewczyny.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zamknąłem oczy, w moim umyśle pojawiła się pewna scena.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem śpiewny głos małej dziewczynki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[-Gdzie jesteś ~ Higo ~Gdzie jest Higo.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ogrodzie małego, jednopoziomowego domu, mała dziewczynka grała w maritsuki&amp;lt;ref&amp;gt;Maritsuki to tradycyjna japońska gra w piłkę.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Akeno, gdzie jesteś.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta która wyglądała zupełnie jak Akeno-san, zawołała małą dziewczynkę. Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kaa-sama!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawołana przez swoja matkę Akeno-san wpadła w jej ramiona i przytuliła się do niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała jedwabiste czarne włosy i wyglądała na dobrą matkę. Jest piękna, ale czuło się jakby miała zaraz zniknąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kaa-sama. Czy Tou-sama wróci dzisiaj?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ara, Akeno. Chcesz gdzieś wyjść ze swoim Tou-sama?]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi na pytanie swojej mamy, Akeno-san uśmiechnęła się szczęśliwie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeśli wróci wcześniej, to pojedziemy razem autobusem na zakupy!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Byłam samotna.&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To właśnie był……głos Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Scena się zmieniła, tym razem Barakiel-san i mała Akeno-san brali razem kąpiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja lubię skrzydła Tou-sama. Są czarne, ale jedwabiste i takie same jak Akeno&amp;lt;ref&amp;gt;Jakby ktoś nie zauważył, mała Akeno mówi o sobie w trzeciej osobie.&amp;lt;/ref&amp;gt;!]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_251.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Rozumiem, dziękuję ci, Akeno.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Byłoby dobrze, gdyby Tou-sama był zawsze ze mną.&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na werandzie domu, mama zaplatała włosy małej Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hej, Kaa-sama. Czy Tou-sama lubi Akeno?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, oczywiście że lubi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej mama uśmiechała się, gdy delikatnie zaplatała jej warkocze.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Mogłam zobaczyć Tou-sama tylko czasami.&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Scena zmieniła się dramatycznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wnętrze zużytego pokoju. Japońska szafa leżała przewrócona na podłogę, w której ziała potężna dziura. Stół był wywrócone, a stojące nam jedzenie rozrzucone dookoła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W całym pokoju panował bałagan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Będę musiał zabrać ci to dziecko. Ona jest córką znienawidzonego, złego czarnego anioła.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilki ludzi wyglądających na adeptów otaczało Akeno-san i jej matkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie pozwolę wam tknąć tego dziecka! To moja ukochana córka! Także dla niego! Nigdy! Z pewnością nie pozwolę wam jej tknąć!] &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Matka Akeno-san krzyczała, jakby próbowała ją chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Wygląda na to że ten czarny anioł splugawił również ciebie. Nic nie można na to poradzić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Adept dobył katany i wzniósł ją do cięcia….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kaa-samaaaaaaaaaaaaa!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie pojawił się Barakiel-san, cały pokryty krwią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabił wszystkich adeptów, aż jego ciało było skąpane we krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kaa-sama! Nieeeeeeee! Kaa-samaaaa!]  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Akeno-san……trzęsła się nad ciałem swojej martwej matki i płakała głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Shuri….] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san próbował dotknąć dłoni swojej żony trzęsącymi się rękami….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie dotykaj jej!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mała Akeno-san skierowała swój gniew przeciwko ojcu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dlaczego!? Dlaczego nie zostałeś z Kaa-sama!? My zawsze, zawsze na ciebie czekałyśmy, Tou-sama! Gdyby Tou-sama tu był, to wtedy Kaa-sama nie umarłaby!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……….] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ci ludzie tak powiedzieli! Tou-sama jest złym, czarnym aniołem! Powiedzieli że czarne anioły są złymi ludźmi! Powiedzieli że jestem złym dzieckiem, ponieważ także mam czarne skrzydła! Gdyby Tou-sama i ja nie mielibyśmy czarnych skrzydeł, to wtedy Kaa-sama by nie umarła! Nienawidzę! Nienawidzę tego! Nienawidzę tych czarnych skrzydeł! Nienawidzę cię! Nienawidzę wszystkich! Nienawidzę ich!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Wiedziałam że to nie była wina Tou-sama. Ale…. Gdybym tak wtedy nie myślała, to mój umysł by nie przetrwał…..Ponieważ jestem…….słaba……. byłam samotna……i chciałam abyśmy mogli żyć sobie w trójkę…..&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy usłyszałem w myślach głos matki Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Akeno.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to bardzo delikatny głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cokolwiek się stało, proszę, uwierz w swojego Tou-sama. Do dziś skrzywdził wielu ludzi. –Ale wiesz…]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mogła być halucynacja. Jednak moje oczy nie mogły tego jasno zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Matka Akeno-san delikatnie przytuliła swoją córkę i Barakiela-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Naprawdę kocha ciebie i mnie. Dlatego proszę cię, Akeno, też go kochaj.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odzyskałem przytomność, stojąca obok mnie Akeno-san roniła obficie łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaa-sama……! Ja…….! Ja chcę częściej spotykać się z Tou-sama! Chcę żeby Tou-sama częściej głaskał mnie po głowie! Chcę się częściej z nim bawić! Tou-sama…… Tou-sama i Kaa-sama….. Chciałam aby nasza trójka mogła za sobą żyć…..!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwe uczucia, które Akeno-san ukrywała w swoim wnętrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta scena z przedtem została pokazana tylko mnie, Akeno i Barakielowi-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy leżący na ziemi Barakiel-san usłyszał wyznanie Akeno-san, także przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Shuri…….i ty……. Nie było nawet jednego dnia, w którym bym o was zapomiał.  &lt;br /&gt;
     &lt;br /&gt;
Wyciągnął w stronę Akeno-san trzęsącą się dłoń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wzięła ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Tou-sama.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy to się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BLAAAAAAAAAAASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy klejnot na moje Zbroi Łuskowej Boosted Gear zaczął świecić, a Mjölnir zaczął emanować silnym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Mogłem wyczuć coś naprawdę silnego! Co to jest…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chichiryuutei. Słyszysz mnie, Chichiryuutei?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem głos Świętego Ducha, dobiegający z piersi Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ocaliłeś uczucia tej dziewczyny oraz jej piersi. Teraz dam ci boską ochronę od Chichigami-sama….]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura eksplodowała z każdej części mojej zbroi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Słuchaj uważnie Oppai Smoku. Mocy danej ci przez Chichigami-sama możesz użyć tylko raz.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie, jeśli dostanę moc, to nie będę prosił o nic więcej!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pulsowanie które czułem od Mjölnir nie jest normalne. Wyczuwałem coś, co przewyższało moc, którą dysponowałem ja i Vali! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyczuwam boską moc, której nie znam. Chichigami……z innego świata? Obecny Sekiryuutei z pewnością jest pełen tajemnic! – powiedział Loki unosząc swoją szatę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jego cień znów się rozprzestrzenił! A z niego….. wyłoniła się kolejna grupa Midgardsormrów! Ciągle jakieś zostały!? Tym razem jest ich pięć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naprawdę zacięta bitwa! Jej końca wciąż nie widać! Nigdy bym nie pomyślał, że walka z pojedynczym bogiem i jego podwładnymi będzie taka trudna! Kolejno pojawiające się szczeniaki Fenrira i rozmnożone Midgardsormry! Łzy feniksa i leczenie Asi w końcu przestanie wystarczać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle coś się stało. Byłem oszołomiony, ale przde mną pojawił się czarny kolor.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ziemi wyłoniło się coś, co wyglądało jak czarny ogień i kręcąc się pochłonął Lokiego, obydwa szczeniaki Fenrira i rozmnożonego Midgardsormra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….C-co to znowu za jeden? Czyżby to tym razem był shirigami &amp;lt;ref&amp;gt;Po japońsku oznacza to Boga Pośladków&amp;lt;/ref&amp;gt;!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ---! Czy to czarna aura otchłani!? Czyżby to Więzienny Smok Vritra!? – krzyknął staruszek Tannin. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vritra? To Saji! Jeśli się nad tym zastanowić, to z pewnością przypomina to jego aurę. Ale przecież on nie dysponuje ogniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ziemi pojawił się gigantyczny magiczny krąg. Z jego środka wyłoniły się płomienie, które przybrały kształt smoka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hyoudou Issei-kun. Słyszysz mnie? Jestem Shamhaza, wicenaczelnik Grigori.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze słuchawki którą na wszelki wypadek miałem w uchu usłyszałem nieznajomy głos. Och, to osoba z tego samego miejsca gdzie jest Azazel-sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, witam. To ty wysłałeś tego wielkiego czarnego smoka, Shamhaza-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Azazel powiedział abym wysłał Saji&#039;ego-kun do tego miejsca, gdy jego trening dobiegnie końca.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to naprawdę!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O rany, on jest zupełnie jak ognisty smok. Jest czarny jak smoła. Ten czarny ogień wygląda, jakby miał smoczy kształt. Więc to jest Vritra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, wygląda na to że Azazel pomylił się i czegoś tam nie dopatrzył. Zaczęliśmy go trenować i tak się ten trening skończył. Czas jednak nadszedł, więc wysłaliśmy go w takim stanie. Cóż, wygląda przynajmniej na to, że potrafi rozróżnić sojuszników od wrogów.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uważacie ze to w porządku!? Hmm. Upadłe anioły są naprawdę odważne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co wyście z nim w ogóle zrobili? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wcisnęliśmy w niego wszystkie Boskie Dary rodzaju Vritry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiliście coś aż tak lekkomyślnego….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnąłem się wymuszenie, a wicenaczelnik kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kiedy Vritra został zabity i zapieczętowany w Boskim Darze, jego dusza rozszczepiła się na wiele kawałków. Dlatego jest wielu posiadaczy  Boskiego Daru rodzaju Vritry. Ale jeśli je pogrupujesz, to powstaną z nich cztery typy Lina Absorpcji, Czarny Błysk, Pole Rozproszenia i Cieniste Więzienie. Były one ukryte u różnych posiadaczy, różniących się od siebie. Nasza organizacja, Grigori, zdobyła je wszystkie i wcisnęła w Saji&#039;ego-kun. Efektem kontaktu z tobą jest przebudzenie się świadomości Vritry, więc Azazel przewidział, że te wszystkie Boskie Dary Więziennego Smoka mogą stać się jednością.]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, to dlatego Sensei zabrał ze sobą Saji&#039;ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Skutkiem połączenia Boskich Darów jest przebudzenie świadomości Vritry. –Jednak przez to ponowne przebudzenie wszedł w tryb berserka. Wygląda jednak na to, że świadomość Saji&#039;ego-kun’s ciągle tam jest, powinien ci więc odpowiedzieć, jeśli przemówisz do niego przez Ddraiga. Zostawiam więc resztę tobie. Będziesz to w stanie zrobić?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak, spróbuje to jakoś ukrócić. Jeśli coś się stanie, zatrzymam Saji&#039;ego siłą.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji…. Czarny ogień Vritry całkiem pokrył Lokiego, obydwa szczeniaki Fenrira oraz rozmnożone Midgardsormry i unieruchomił ich. Płomienie poruszały się, jakby potrafiły myśleć, przez co wyglądały jak wąż, który ich wszystkich oplatał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku! Co jest z tym ogniem!? Nie mogę się ruszyć! ………Ngggh! Czyżby moje moce były mi powoli zabierane!? T-to moc czarnego smoka!? Słyszałem ze jest smoczym królem, ale nie powiecie mi chyba że to jest właśnie to? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Loki zaczął panikować. Szczeniaki Fenrira i pomnożone Midgardsormry szalały wewnątrz ognia, ale nie były w stanie się z niego uwolnić.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[Vritra miał więcej umiejętności specjalnych, niż bezpośrednich ataków. Może i ma najsłabszą moc spośród wszystkich Smoczych Królów, ale jeśli chodzi o różnorodność i wielość technik, to jest najlepszy wśród nich!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….To niesamowite. Umm, wicenaczelniku, skoro jest więcej Boskich Darów rodzaju Vritry, to nie możesz ich produkować masowo tą sama metodą? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zero szans na powodzenie czegoś takiego. Takie zabawy są bardzo niebezpieczne i można zginąć, jeśli coś pójdzie nie tak. Ale w tym przypadku, jako że ty i Saji-kun jesteście przyjaciółmi i rozumiecie się nawzajem, dzięki czemu dusza Vritra cudem została wskrzeszona. Ale trudno byłoby wytworzyć to zjawisko w ten sam sposób. Tak przy okazji, nawet jeśli zyskał nowe umiejętności, to śpiące w jego wnętrzu zła figura nie ulegnie zmianie. Bądź co bądź, jego podstawą umiejętnością jest w końcu Lina Absorpcji. Zdolności jego ciała także pozostaną takie same.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Saji także ma limity huh. Moc Vritry z pewnością osiągnęła kłopotliwy poziom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Poza tym Saji-kun nie będzie w stanie utrzymać tej mocy zbyt długo. Pokonaj wrogów póki są unieruchomieni.]   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rozumiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Zakończmy to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem Mjölnira w dłoń i zmieniłem go w gigantyczny młot! Jaki lekki! Rozumiem, coś tam powiedziano, że pierwotnie miał być lekki jak piórko! O to chodziło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Bikou! Szczeniaki Fenrira nie mogą się ruszać z powodu ognia! Zakończmy to w jednej chwili!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja słowa do tej dwójki….Nie, wszyscy się zgodzili i skierowali swoje ataki przeciwko szczeniakom Fenrira oraz rozmnożonemu Midgardsormrowi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokonam wszystkich wrogów Odyna-sama! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rosswiesse-san aktywowała dookoła siebie magiczne kręgi i rozpoczęła losowe ataki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trafiły prosto w szczeniaki Fenrira i rozmnożonego Midgardsormra, którzy nie mogli się teraz ruszać i zadały im obrażenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem! Z powodu mocy Saji’ego zostali pozbawieni własnych mocy, przez co stawali się coraz słabsi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Saji, słyszysz mnie?]     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem skontaktować się z Sajim, który przybrał posta tego czarno-ognistego smoka, używając w tym celu mojego Boskiego Daru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………………..Uu.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Dostałem odpowiedź!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Saji. To ja, Ise.]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hyo….Hyoudou…..? Co się właśnie ze mną stało……..? Nie wiem dlaczego, ale jest mi strasznie gorąco, zupełnie jakbym płonął…….] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Postaraj się oprzytomnieć! Miałeś świetne wejście, więc wypełniaj swoją rolę do końca, aż będzie po nich!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Co powinienem zrobić?]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Co widzisz dookoła?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……W środku czarnego ognia, widzę gigantyczne wilki i długie, chude smoki….]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Powstrzymuj ich tak dalej. Myślę że to w porządku, jeśli tak myślisz. W każdym razie myśl mocno! Widzisz jakiegoś humanoidalnego wroga?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Znalazłem. ……..Wyczuwam od niego tajemniczą, magiczną moc. Próbuje wydostać się z tego ognia…..]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ten gość jest szefem! Nie pozwól mu uciec! Myśl mocno i nie pozwól mu się wyswobodzić! Resztę zrobię ja! Zakończę to!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacisnąłem mocniej młot w dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BLASK! BLASK!&#039;&#039;     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem przebiegnie przez niego piorun. Nie chybię! Przyłożę mu z całej siły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[ODRZUTOWIEC!]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpaliłem turbiny na moich plecach z maksymalną mocą i rozłożyłem na całą szerokość moje smocze skrzydła, po czym ruszyłem do szarży na wroga! Cel jest tylko jeden!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Bóg Zła, Loki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki wystrzelił magicznym atakiem z dłoni! Nie jestem w stanie tego teraz uniknąć! Chcę użyć młota jako tarczy, ale jeśli jego moc zniknie to nic nie zostanie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BASHUUUUUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjąłem atak Lokiego na siebie! ……To bolało! Przez to moja zbroja całkiem popękała! Atak dosięgnął mojego ciała pod zbroją. Poczułem intensywny ból w klatce piersiowej, brzuchu, biodrach i nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BASHUUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem oberwałem w hełm! On też uległ zniszczeniu, przez co moja głowa znalazła się na widoku! Cóż, Nie mogę się zatrzymać tylko dlatego, bo lepiej widzę! Mogę również powiedzieć, że zacząłem krwawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mam czasu na stworzenie nowej zbroi i wyleczenie ran! Będę szarżował w ten właśnie sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki przełamał ognistą blokadę Saji’ego! Cholera! Jest bogiem, nawet jeśli jest zły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz że Lokiego można zatrzymać w ten sposób!?    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki wzbił się wysoko pod niebiosa! Próbuje nam uciec! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrzymaj się natychmiast! – rozdarłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki roześmiał się, gdy usłyszał mój krzyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei huh. Jednak to daremne. Teraz się wycofam. Fuhahahahaha! W każdym razie, pojawię się po raz trzeci i sprowadzę chaos- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PIGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święte Błyskawice błysnęły, a jedna, szczególnie duża, okryła Lokiego!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem….Akeno-san i Barakiel-san trzymali się za ręce. –Obydwoje mieli czarne skrzydła upadłych aniołów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Haha. Niesamowite! Atak Świętą Błyskawicą w wykonaniu ojca i córki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C…coś ty zrobił!?   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki poleciał w dół, wlokąc za sobą warkocz dymu! Nie zadało mu to szczególnie dużych obrażeń, ale zatrzymało to jego ruchy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarny ogień ponownie okrył Lokiego!Świetnie zgranie w czasie, Saji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe! Ognista bariera, przez którą już raz się przebiłem!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki był zszokowany, ale Saji ma równie silną wolę co ja, więc tak łatwo się nie podda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Zrób to, Hyoudou!]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zostaw to mi Saji! Wziąłem na niego cel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem mój młot natychmiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaast!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oryaaaaaaaaaaaaaa! Mój styl Mjölniiiiiiiiiira!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obuch gigantycznego młota całkiem pokrył ciało Lokiego kiedy w niego uderzył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraaaaaaaaaaz! Zróbmy to, Ddraig &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak!] &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przetransferowałem do Mjölnira moją zwiększoną moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle…. Młot stworzył niesamowita błyskawicę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Super specjalne uderzenie pochłonęło Lokiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ciała Lokiego……..wydobyły się wstęgi dymu. Jego ciało już się rozsypało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całkiem już zmaltretowany Loki padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Powód dla którego wspomniany w „Biblii” Bóg pozostawił zjawisko zwane Łamaczem Ładu……i broń zwaną Longinusem, która może zabić Boga bez pozbycia się ich……. Czyżby spodziewał się, że stanie się coś takiego……? Dlaczego pozostawił ludziom możliwość zabijania bogów…….? – po wypowiedzeniu tych słów, Loki całkiem stracił przytomność.&lt;br /&gt;
      &lt;br /&gt;
W tym samym czasie szczeniaki Fenrira i rozmnożone Midgardsormry także zostały pokonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To było wspaniałe, Chichiryuutei. będę wyczekiwać kolejnego spotkania z tobą.]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, głos Świętego Ducha Piersi oddalał się coraz bardziej. Czyżby jego rola już się tu skończyła? Nie, początkiem czego u diabła było jego pojawienie się!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Ja….naprawdę zaczynam być coraz bardziej związany z nieznanymi rzeczami…. Chcę się stać silniejszy na mój własny sposób, ale podobne rzeczy już mi się przytrafiają, więc proszę, oszczędźcie mi już ich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem to mocno do Boga Piersi, który pojawił się jako bóg z innego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Docuciłem mojego przyjaciela, który leżał nieprzytomny na środku pola bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odzyskał już swój normalny wygląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naa….To ty Hyoudou? Co z bitwą?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odzyskał przytomność, ale jego ciało dalej nie było w stanie się ruszać. Wezwałem Asię kazałem jej go uleczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji podniósł się, a wtedy do niego przemówiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To koniec. Wydarzyło się wiele rzeczy, ale zwyciężyliśmy.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji uśmiechnął się gdy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem. Przez większość czasu byłem nieprzytomny…. Słyszałem jednak twój głos. Byłem szczęśliwy. Kiedy cierpiałem przez to że moje ciało płonęło, dobiegł mnie twój głos. Dało mi to dużo moralnego wsparcia.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha, możesz na mnie polegać. Ale będzie ciężko, jeśli oszalejesz w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz poważnie? Czy ja oszaleję? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ale dzięki temu wygraliśmy. Byłeś wspaniałym wsparciem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na to że Saji poczuł ulgę gdy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie dbam o to. Jednakże.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji rozejrzał się dookoła po pobojowisku. Miejsce walki było ruiną. W ziemi ziało kilka kraterów i wyglądało zupełnie inaczej niż przedtem. Można było odnieść wrażenie, że przetoczyły się przez nie dwie wojny światowe naraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali członkowie cieszyli się ze zwycięstwa. Xenovia i Irina siedziały wyczerpane na ziemi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członków drużyny Vali’ego nigdzie nie było widać. Musieli się stąd wynieść, zanim to zauważyliśmy. Nie ma co, potrafią znikać bez śladu. Vali też nie wrócił. ……Wygrał? Nie sądzę aby dał się zabić…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Loki został schwytany, Rossweisse-san zapieczętowała go przy użyciu nordyckiej magii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młot nazywany Mjölnirem ma niesamowitą moc, nawet jeśli jest tylko repliką. Cóż, to także zasługa moich pomnożonych mocy, że byłem w stanie pokonać boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już wiele razy walczyłeś w podobnych bitwach, prawda? Rzeczy takie jak  Bóg, Maou, Dwa Niebiańskie Smoki i cała reszta – Saji powiedział to takim tonem, jakby mnie podziwiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, dużo rzeczy przytrafiło się naszej grupie. Ludzie mówią że to moc Sekiryuuteia ich tak przyciąga, ale tyle razy byłem bliski śmierci. Jak się nad tym zastanowić, muszę przechodzić przez tego typu rzeczy od kiedy zostałem diabłem. Czyż nie walczyłem już wystarczająco dużo przeciwko legendarnym istotom? Nie przetrwam, choćbym ni wiem ile miał w tym momencie życia…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego właśnie jesteś niesamowity. Byłem tak przerażony zanim trening się zaczął, że aż się trząsłem. Naprawdę chciałem wrócić do domu. Ale gdybym uciekł nie mógłbym spojrzeć w twarz Kaichou i pozostałym……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem w podobnej sytuacji. Jestem przerażony że nie mogę kontynuować. –Ale muszę to zrobić. Wygląda na to że moja droga do zostania królem haremu jest długa i wyboista, muszę więc pokonać nie jedną przeszkodę na niej. Dla tego muszę przystosować się do mocy Sekiryuuteia oraz kilku innych, a następnie stworzyć moja własną. –Jest wiele rzeczy które chcę osiągnąć w rzeczywistości i które chcę chronić. Muszę do nich dążyć choćby nie wiem co. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie pasuje do ciebie. Nawet jeśli jesteś sukebe. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Leczenie! – Asia uśmiechnęła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to ze Saji jest już wyleczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia, możesz zając się ranami pozostałych? Mnie możesz zostawić na koniec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak, zrozumiałam. Ale proszę, nie przemęczaj się i odpocznij. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zgodnie z moimi słowami poszła w stronę naszych towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – dobiegł mnie głos Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkarłatnowłosa Onee-sama patrzała w stronę Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach. Akeno-san pomaga wstać Barakielowi-san. Jego rany zostały uleczone przez moce Asi, ale myślę że wykorzystał też inne czynniki. Stracił przecież tyle krwi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san nie będzie w stanie sama utrzymać tak dobrze zbudowanego faceta.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś wiedziałem, co Buchou starała się mi powiedzieć. Zrozumiałem Oneesama! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżyłem się do Akeno-san i Barakiela-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem go pod ramię bez jednego słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Chichi….Nie. Hyoudou Isseiu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san spojrzał zszokowanym wzrokiem. Najwyraźniej nie spodziewał się pomocy ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Próbowałeś właśnie nazwać mnie Chichiryuutei, prawda? Cóż, właściwie to nie mam nic przeciwko.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Nie zjadam piersi – powiedziałem z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Masz rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na zawstydzonego. Więc nawet Barakiel-san może przybrać taki wyraz twarzy huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M..moja córka. -Lubisz Akeno? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Bardzo ją lubię. Myślę ze jest miłą i godną zaufania damą – odpowiedziałem natychmiast. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy tylko mi się wydaje, czy Barakiel-san wygląda na naprawdę szczęśliwego po tym co usłyszał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, która także pomagała podtrzymywać Barakiela-san, miała bardzo czerwoną twarz. Cóż….Ahahaha….Nawet ja stanę się nagle nieśmiały, jeśli będziesz reagować w taki sposób……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .….Rozumiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san wyglądał na zadowolonego. Następnie za pomocą magicznego kręgu wysłaliśmy go do jego towarzyszy, którzy czekali gdzieś jako rezerwowe wsparcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dobra, Hyoudou Issei. Dalej się możesz ruszać, prawda? Musimy teraz naprawić to pole bitwy. Trzeba będzie odrestaurować podłoże – wezwał mnie staruszek Tannin, zmuszając w ten sposób to pomagania mu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem pomóc przy naprawie dziury którą zrobił Vali, więc pracowałem nad tym do rana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Vali, ty idioooooooooto! Dokąd poszedłeś!?  &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_7_Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_7_Nadzorca|podrozdziału Nadzorca]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>193.59.56.57</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_3&amp;diff=292465</id>
		<title>High School DxD - Tom 7 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_3&amp;diff=292465"/>
		<updated>2013-10-07T19:07:38Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;193.59.56.57: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Połączenie sił!==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wszyscy zebrali się w sali treningowej, która znajdowała się w piwnicy mojej rezydencji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, Grupa Gremory, plus Irina, Azazel-sensei, Barakiel-san, Grupa Sitri oraz…..oraz Vali ze swoja drużyną, która sprawiała, że wszyscy tkwili w niesamowitym napięciu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziwne uczucie, że Vali i Bikou są w moim domu. Buchou wraz z resztą była przeciwna temu, aby oni tutaj przyszli, ale zgodziła się po usłyszeniu opinii naszego Sensei oraz Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama, dlaczego pozwoliłeś im tutaj przyjść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie powiecie mi chyba, że to ma coś wspólnego z tym, że uratowali Asię? –To niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, dlaczego zdecydowali się współpracować z nami? O czym oni myślą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział że zabije Lokiego, ale czy to są jego prawdziwe zamiary? Naprawdę tego nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starzec Odyn i Rossweisse-san nawiązywali kontakt ze swoja ojczyzną w innym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla nich obecność Lokiego w Japonii też jest kłopotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz rozpoczęliśmy dyskusje, jak przeciwstawić się temu nordyckiemu Bogu zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou Sirzechs-sama też został poinformowany o obecnej sytuacji. Niebo oraz upadłe anioły także.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby wizyta Odyna zakończyła się sukcesem, sojusz Trzech Potęg miał mu wspólnie zapewnić ochronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedzieli więc że pomogą nam rozprawić się z Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszym przeciwnikiem jest bóg. Większym problemem jest jednak ten wilk Fenrir, którego ze sobą przywlekł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwy potwór, który pod względem mocy przewyższa nawet swojego ojca. Słyszałem że jest potężniejszy nawet od Dwóch Niebiańskich smoków i to zanim jeszcze zostały one zapieczętowane. Nawet Sensei i staruszek Tannin nie daliby sobie z nim rady w walce jeden na jednego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście ja i Vali jeszcze nie osiągnęliśmy pełnej mocy Dwóch Niebiańskich smoków, więc nie mogliśmy nawet marzyć o walce z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie bym go pokonał dzięki użyciu Niszczycielskiej Furii, ale wtedy sam bym zginął. Vali musiałby sobie wtedy sam poradzić z Lokim za pomocą swoich demonicznych mocy. Jeśli sprawy potoczyłby się źle, to sam mógłby też wtedy zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możemy wtedy wygrać, jeśli reszta członków rzuci się do walki, ale osiągniemy to poprzez nasze samo-poświęcenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie nawet wtedy zginęłoby jeszcze kilku ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiłki……to coś, na co nie możemy mieć nadziei i to ze strony każdej frakcji. Terror który wywołała Frakcja Bohaterów ciągłym wysyłaniem użytkowników Boskich Darów ciągle trwa, przez co pozostałe frakcje dalej są w chaosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każde ważne miejsce jest w najwyższym stanie alarmowym, przez co nie mogą wysłać nam żadnej odsieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim przypadku musimy znaleźć sposób, aby wygrać tą bitwę z jak najmniejszymi stratami. Ponieważ w takiej sytuacji trudno jest cokolwiek ustalić, naszego spotkanie wciąż się ciągnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim Vali, dlaczego zdecydowałeś się na współpracę z nami? – stojący przed tablicą Sensei zadał pytanie na które wszyscy byśmy chcieli znać odpowiedź. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, chcielibyśmy wiedzieć dlaczego z nami współpracuje. To naprawdę straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ chcę walczyć z Lokim i Fenrirem. Bikou i pozostali zgodzili się na to. Czy taka odpowiedź was zadowala? – odparł z pogardliwym uśmieszkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwy z niego bitewny maniak. Musi być szalony, skoro chce walczyć z takim potworem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Sensei zmrużył podejrzliwie oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezbyt zadowala mnie takie wyjaśnienie. Jednak to prawda, że was potrzebujemy. W obecnej sytuacji, przez tą Frakcję Bohaterów, nikt nam nie przyśle pomocy. Co prawda może was coś ze sobą łączyć, ale…. Ze względu na waszą powierzchowność to chyba raczej niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, staraliśmy się nawzajem nie wtrącać we własne sprawy. Dalej mam zamiar walczyć z Lokim i Fenrirem, nawet jeśli nie zechcecie z nami współdziałać. Jeśli nie zgadzacie się na współpracę, to my i tak będziemy z nim walczyć, wciągając w to was.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Groźba huh. Jeśli zgodzimy się na przymierze, to pokonają Lokiego razem z nami. Jeśli się nie zgodzimy, to mogą wtedy sprzymierzyć się z Lokim i zaatakować nas, aby go następnie go pokonać huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że Sirzechs także o tym myślał, ale powiedział, że nie będzie w stanie odrzucić oferty, którą złożył mu jedyny ocalały potomek Starego Maou. Z pewnością jest naiwną osobą, ale też uważam że lepiej dla was będzie współpracować z nami, niż walczyć samotnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest więcej problemów, z którymi nie możemy dojść do zgody – powiedział Buchou, kiedy usłyszała wypowiedź Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou też się zdawał to akceptować, mimo iż wyraz jej twarzy zdradzał duże niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lepiej mieć ich pod kontrolą, niż gdyby mieli działać na własna rękę, nie wiem jednak czy zgodzą się nas słuchać…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou się zgodzi, to muszę to zaakceptować. Cóż, jeśli wobec tych gości pojawi się jakiekolwiek podejrzenie, to muszę być gotowy na walkę z nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, która jest bardzo szczerą osobą, nie żywi wobec nich żadnych podejrzeń, ponieważ już raz ją uratowali. Pozostali członkowie naszej grupy wydają się krzywo na to patrzeć, ale też się zgadzają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaczął przypatrywać się Vali’emu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobnie on coś knuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto wie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będzie żadnego problemu, jeśli to teraz zrobimy, więc po prostu utnijmy wszelkie podejrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się pogardliwie, słysząc słowa Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Odłóżmy teraz to wszystko na bok i zajmijmy się lepiej strategią przeciwko Lokiemu. Planuję poprosić kogoś o pomoc w walce przeciwko nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz zamiar zapytać o Lokiego i Fenrira?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jest ktoś, kto dużo wie na temat tej dwójki. Udam się więc do tej osoby po informacje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jest ten ktoś? – zapytałem podnosząc rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeden z Pięciu Smoczych Królów, Śpiący Smok Midgardsormr&amp;lt;ref&amp;gt;Warto wiedzieć, że Midgardsormr też pochodzi z mitologii nordyckiej i bardziej jest znany jako Jormungand. Był to gigantyczny wąż opasujący Midgard (świat zamieszkany przez ludzi, w odróżnieniu od Asgardu, który zamieszkiwali bogowie), jedno z trzech dzieci boga Lokiego oraz gigantki o imieniu Angerboda z lasu Yrnvid. Jormungand był największym wrogiem boga Thora. Gdy nadejdzie Ragnarok wyłoni się z oceanu i zacznie wypluwać z siebie jad, który pokryje ziemię i niebo. Wówczas Thor przybędzie aby z nim walczyć. Bóg zabije węża, ale sam zginie zatruty jego jadem.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! Smoczy Król huh. Więc co on jest w stanie w ogóle z tym zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To chyba oczywisty wybór, ale czy Midgardsormr odpowie w ogóle na nasze wezwanie? – zapytał Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otworzymy Smoczą Bramę za pomocą Dwóch Niebiańskich Smoków a także mocy Smoczych Królów Fafnira, Vritry i Tannina. Przyzwiemy tu po prostu uwagę Midgardsormra. Jego obecne ciało śpi na dnie oceanu w Europie północnej – odpowiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. Więc to takie buty. Czyli legendarne smoki mogą robić tego typu rzeczy huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ja może…też mam w tym wziąć udział….? Czuję się trochę zepchnięty na dalszy plan, ponieważ wszyscy są takimi potworami…. – zapytał nieśmiało Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bądź co bądź, ma w sobie Boski Dar Vritry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, twoja obecność jest dla nas niezbędna. Większość pozostaw mi i Dwóm Niebiańskim Smokom. Zaczekaj dopóki nie nawiążę kontaktu z Tanninem. Pójdę porozmawiać z Shemhazai na temat jakiegoś kontr-działania. Zaczekajcie tu dopóki nie wrócę. Barakiel, ty idziesz ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego Sensei i Barakiel-san opuścili pomieszczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali tu tylko członkowie Klubu Okultystycznego, samorządu szkolnego, no i oczywiście drużyny Vali’ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou podniósł rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o co chodzi? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę skorzystać z basenu, który jest piętro niżej? – zapytał Bikou z nieprzyzwoitym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………. Nie wiedziałem jak mu odpowiedzieć, ponieważ zapytał się o coś, czego się nie spodziewałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zrobiła krok naprzód i wycelowała w niego palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, ten dom jest własnością moją oraz Sekiryuuteia Hyoudou Isseia. Nie pozwalam ci na nic takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że ten dom stał się własnością moją oraz Buchou…… Cóż, te jej samolubne komentarze to dla mnie nic nowego, więc chyba wszystko jest w porządku, ale mimo wszystko Buchou z pewnością żywi wobec Bikou głęboką niechęć. W sumie jest naszym wrogiem, więc to chyba nic dziwnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już~ już~, pozwól mi z niego skorzystać, Księżniczko Przełącenia—&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uderzyła Bikou w głowę naprawdę mocno! OOOOOOOO! To wydało głośny dźwięk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ouuuuuch! Za co to było, Księżniczko Przełączenia! – zapytał z załzawionymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ ty! Ponieważ przez ciebie, ja….W Zaświatach przylgnęło do mnie dziwne imię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Buchou też były pełne łez. Jest niesamowicie wkurzona. Jeszcze chwila a wybuchnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach~, więc uważasz że to nie w porządku. Jeśli się nad tym zastanowić, to właśnie Bikou użył tego imienia jako pierwszy, a Sensei postanowił je wykorzystać po tym, gdy je usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma się czym przejmować. Ja też oglądam Oppai Smoka i jestem naprawdę zaszczycony faktem, ze wykorzystano imię które wymyśliłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou nagle roześmiał się głośno. Wyglądał, jakby to wszystko bardzo go bawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nggggggh! I co ja mam z tobą zrobić….!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Buchou nie podobała się postawa Bikou, a jej ciało całe drżało. Cała była okryta czerwoną aurą i biło od niej wrażenie niebezpieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-więc to jest ostatni Excalibur! Niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Vali miał informacje ze swoich własnych źródeł, które porównaliśmy ze starym zwojem od lat przekazywanym w mojej rodzinie. Dzięki temu odnaleźliśmy ten miecz. Aczkolwiek to miejsce jest ściśle tajne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w miejsce z którego pochodziły głosy, zobaczyłem jak Irina i Artur rozmawiają o Excaliburze. W takich sytuacjach ta dziewczyna jest użyteczna. Naprawdę otwarta z niej osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok Kiba i Xenovia przysłuchiwali się historii i jednocześnie zachowywali czujność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie chcą się czegoś dowiedzieć na temat świętych mieczy, skoro obydwoje nimi władają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Asia pociągnęła mnie za rękaw. Naprawdę wygląda na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Asiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym na którego Asia się gapiła był…. Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zrozumiałem co chciała powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz mu podziękować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia pokiwała cicho głową w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego dnia Vali uratował Asię, która poleciała w stronę szczeliny wymiarowej. Chce mu się pewnie odwdzięczyć! Asia-chan, jesteś taką uczciwą i słodką dziewczyną! Jestem z ciebie dumny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali jest niebezpieczny, ale nie potrafię odmówić żądaniu Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem Asię za rękę i stanąłem przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój rywal siedział na krześle ze skrzyżowanymi nogami i czytał jakąś skomplikowaną książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, czy mógłbym cię na chwilę prosić? – spytałem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Hyoudou Issei?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zawołałem Asię, stanęła prosto przed Valim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-um… Dziękuję że mnie wtedy uratowałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm? Ach. Racja. Cóż, taki miałem kaprys. Nie ma sensu się tym zbytnio przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali spojrzał na nas raz, po czym wrócił do lektury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Cóż, powinno więc być w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem Asię za rękę i odciągnąłem ją od tego drania. Ciągle nie jestem w stanie przywyknąć do tego gościa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? W zasięg mojego wzroku pojawiła się kolejna para.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to Koneko-chan i Kuroka huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan przyglądał się swojej siostrze czujnym wzrokiem, natomiast usta Kuroki przyozdobił czarujący uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Ko…Koneko-chan ma taką piękną siostrę i jednocześnie taką s…straszną~.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper krył się za plecami Koneko-chan i cały się trząsł. Oj oj, Gasper. Nie chowaj się za dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy Kuroka znów spróbuje porwać Koneko-chan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżyłem się do nich i stanąłem pomiędzy nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci zabrać Koneko-chan – powiedziałem, patrząc Kuroce prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan ścisnęła mocno moją rękę i schowała się za moimi plecami. Tak jak myślałem, wciąż nie dogaduje się ze swoją siostrą. Muszę ją chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka na chwilę przybrała zdumiony wyraz twarzy, po czym uśmiechnęła się lubieżnie. Wygląda na to, że przypatruje się mojej twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. Wygląda na to że zmężniałeś od czasu, kiedy widziałam cię ostatnio -miau. Czy wszyscy ludzie którzy osiągnęli Łamacza Ładu zmieniają się w ten sposób? A może to dlatego bo „doświadczyłeś” kobiecego ciała -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka puściła do mnie oko. J-jest słodka. Skoro jest siostrą Koneko-chan, to chyba oczywiste że jest słodka. Nie mogę również zapomnieć, że wewnątrz jest zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale, ale! Czy Koneko-chan też będzie taka piękna gdy dorośnie? Jeśli tak, to zmieni się w piękną kobietę! Naprawdę będę tego wyczekiwał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och…. Mój instynkt zaczyna się kierować lubieżnymi myślami… Teraz nie ma na to czasu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrząsnąłem głową! Muszę chronić Koneko-chan nawet za cenę własnego życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;LIZU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cofnąłem się w tył przez to dziwne uczucie! W-właśnie teraz zostałem polizany po policzku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważyłem że Kuroka wysunęła zalotnie swój język.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm. Czyżby to ciągle był smak prawiczka -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszam że nim jestem – z powodu tego oczka odpowiedziałem gniewnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak w ogóle możesz mi powiedzieć co oznacza ten smak…..? Nie należy lekceważyć S-Senjutsu! Jedyna osoba której należy się bać, to Nekomata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H~ej, mogę cię prosić o przysługę -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chciałbyś spłodzić ze mną dziecka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………Huh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w kłopocie, jak odpowiedzieć na taaką propozycję. C-co ona w ogóle powiedziała…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo mojego zakłopotania, Kuroka kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, chcę mieć dziecko ze smokiem. Z niezwykle silnym smokiem. Chciałam aby Vali był jego ojcem, ale zostałam przez niego odrzucona. W takim wypadku pozostałeś mi tylko ty. Człowiek ze smokiem w środku jest bezcenny –miau. A jeśli jeszcze ma w sobie geny jednego z Dwóch Niebiańskich Smoków, to nie mam powodu do narzekania. Chcę zostawić po sobie dziecko~. Dlatego potrzebuję kogoś, kto pozostawi mi swoje geny –miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ona powiedziała…… M..M…Moje dziecko……..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała to samo co Xenovia. Jednak w przeciwieństwie do niej, sprawia wrażenie jakby coś ukrywała, przez co wygląda strasznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….A-Ale, geny Dwóch Niebiańskich Smoków są tak cenne…..? C-cóż, są w końcu legendarnymi smokami. Może mógłbym to wykorzystać do stworzenia haremu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, Nie potrafię sobie tego wyobrazić! Jeśli ktoś jeszcze mnie o to poprosi, to może mógłbym rozkręcić niezły biznes sprzedając moje geny? To jednak trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miauhaha, będzie to niezły zysk, jeśli zrobimy to teraz. A może chcesz troszeczkę pieszczot, zanim zajdę w ciążę –miau – kontynuowała Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_155.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
,,Zgadzam się!”! –Chciałem powiedzieć dokładnie coś takiego, ale przez tą stojącą za moimi plecami groźną lolitkę nie byłem w stanie wydusić z siebie nawet słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka roześmiała się widząc reakcję Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–……Nie oddam……Senpaia &#039;&#039;BEŁKOT BEŁKOT&#039;&#039;…. Nee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie usłyszeć, co Koneko-chan mówiła półgłosem, ale kiedy patrzyłem na jej reakcję, pomyślałem że dorównuje swojej siostrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka uśmiechnęła się promieniście i pomachała dłonią mi oraz Koneko-chan. Następnie się odwróciła i poszła tam gdzie siedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąca w rogu pokoju Akeno-san tylko westchnęła. Jest w takim stanie od kiedy przybył Barakiel-san. Połączenie sił…. Czy w ten sposób zwyciężymy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiję cię ty małpiszonie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie tacy próbowali, Księżniczko Przełączenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Bikou dalej ze sobą walczyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Sensei wrócił, ja, Saji i Vali teleportowaliśmy się z mojej rezydencji za pomocą magicznego kręgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas rozmawialiśmy na temat przyzwania tego Smoczego Króla. Nawet jeśli poczyniliśmy specjalne przygotowania, to przyzwanie tego smoka musiało się zakończyć naszym sukcesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce do którego przybyliśmy było….białą przestrzenią. Czy to miejsce nie służy czasem za pole bitwy podczas Królewskich Gier? Mimo iż rozglądałem się dookoła, to nie widziałem absolutnie nic------Chociaż...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był tu wielki smok, który na nas czekał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kawał czasu minęło od naszego ostatniego spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to był staruszek Tannin. Och tak, Sensei powiedział że potrzebujemy mocy każdego smoka, aby przyzwać tego Mido-jak-mu-tam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc Vritra też tu jest huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin spojrzał na Saji’ego. Chłopak natychmiast zaczął się trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S…S….Smok……. Smoczy Król! Najwyższej klasy diabeł……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że jego uczucia były mieszaniną strachu i podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie denerwuj się tak. Staruszek może i wygląda przerażająco, ale to w rzeczywistości dobry smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T..Ty idioto! To Tannin-sama, który jest diabłem najwyższej klasy! Nazywasz go s…s..staruszkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co jest z tym chłopakiem…? Ja też uważam ze staruszek Tannin jest wspaniały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły najwyższej klasy to status, który mogą się dostać tylko wybrańcy. Dodajmy, że pierwsza dziesiątka mistrzów w Królewskie Gry jest najwyższej klasy diabłami. Dochody, wyniki w grze oraz twoje umiejętności, jeśli będziesz miał dobre wyniki w tych dziedzinach, to będziesz w stanie osiągnąć większy status. Dla wszystkich diabłów jest to najlepszy z możliwych awansów – Saji wycelował we mnie palec i wygłosił swoja mowę żarliwym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc staruszek jest aż tak niesamowity, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diabeł najwyższej klasy. Ja też chcę to osiągnąć. Ale czy dochody nie są do zdobycia tylko wtedy, kiedy masz swoje własne terytorium, lub coś w tym rodzaju? Hmm, droga do tego jest naprawdę kamienista.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hakuryuukou. Jeśli zrobisz coś, co wzbudzi we mnie choćby najmniejsze podejrzenia, to natychmiast odgryzę ci głowę bez żadnego ostrzeżenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin spojrzał na Vali’ego. Ten uśmiechnął się tylko gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei natychmiast aktywował swoje zaklęcie, a na podłodze pojawił się jego osobisty magiczny krąg. Przechodzące przez niego światło stworzyło specjalny symbol.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale czy on w ogóle do nas przyjdzie? Nawet ja spotkałem go tylko dwa czy trzy razy – powiedział staruszek z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro są tu Dwa Niebiańskie Smoki, to odpowie na nasze wezwanie, niezależnie od tego czy tego chce, czy też nie – oznajmił Sensei tworząc swój magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy on jest trudnym smokiem? – spytałem staruszka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten gość praktycznie nigdy się nie rusza. To potwór, który poruszy się dopiero w dniu końca świata. Śpi dopóki wszystko się nie rozpocznie. Wypłynie wtedy na powierzchnię. Ale potem ponownie zapadnie w swój sen. Kilkaset lat temu oznajmił, że będzie spał dopóty, dopóki koniec świata się nie zacznie – odpowiedział staruszek zwężając swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś taki został Smoczym królem…..? Nie wiem jak on wywiązuje się ze swoich obowiązków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem jednak, że trudno się z nim spotkać, nawet jeśli się tego chce. Skoro śpi w głębi oceanu, to faktycznie nie ma możliwości aby nawiązać z nim kontakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny krąg jest gotowy. Teraz niech wszyscy staną w tym miejscu – nagle zostaliśmy wezwani przez Senseia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy stanęliśmy w miejscu, gdzie widniał nieznany nam symbol. Najwidoczniej był on symbolem Dwóch Niebiańskich Smoków oraz Smoczych Królów. Kiedy Sensei stwierdził że wszyscy jesteśmy na miejscach, za pomocą małego magicznego kręgu w swojej dłoni zaczął przygotowywać ostatnią rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez magiczny krąg przepłynęło wątłe światło i gdy dotarło do mnie, rozbłysło na czerwono,  Vali’ego na biało, Senseia na złoto, Saji’ego na czarno, a staruszka Tannina na purpurowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To światło odzwierciedla kolor każdego smoka]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig pośpieszył z wyjaśnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma ich tutaj z nami, ale kolor niebieski reprezentuje Tiamat, a zielony Yu-long.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hee. Prawdę mówiąc nie rozumiem tego, nawet jeśli mówisz mi o kolorach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle magiczny krąg został aktywowany. Ciągle jednak nie było żadnej odpowiedzi, a staliśmy tak już od dobrych kilku minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy świadomość tego Mido-jak-mu-tam w ogóle przybędzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy targały mną tego typu podejrzenia, coś zaczęło się nagle materializować. Projekcja zaczęła tworzyć nad nami kształt….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szczeka opadła, ponieważ projekcja zaczęła się rozrastać. Zauważyłem, że Saji zareagował identycznie…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I.........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed nami pojawił się gigantyczny potwór, który całkowicie wypełnił całą przestrzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W…Wielkiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaa, on jest większy nawet od Wielkiego Czerwonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na ogromnego smoka. Miał smoczą głowę, zupełnie jak staruszek i naprawdę dłu~gie cielsko zwinięte w kłębek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc ten smok ma długi, chudy tułów. Och tak, słyszałem że są europejskie smoki, które wyglądają jak Ddraig i staruszek oraz azjatyckie, które są długie i chude.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten gość jest największy spośród wszystkich smoków. Jego masa jest pięć, albo i sześć razy większa niż u Wielkiego Czerwonego – staruszek musiał zauważyć moje zdumienie i pośpieszył z wyjaśnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W…..w….więc ma z pięćset albo i sześćset metrów…….? To przewyższa nawet kategorię potwora!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku, aż usłyszałem bardzo dziwny hałas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………………..GUGOGOGOGOGOGOOOOOOOOON……………………………..]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czy to chrapanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ten smok śpi…….?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, ciągle śpi. Hej, pobudka, Midgardsormr – odezwał się staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc jego głos, gigantyczny potwór otworzył jedno oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………Cóż za nostalgiczny smoczy puls. Fuaaaaaaah…….]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze głośne westchnienie. Wow, cóż za wielkie usta! Są tak duże, że bez kłopotu połknął by staruszka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Och, to ty Tanninie~. Dawno się nie widzieliśmy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówi w naprawdę niefrasobliwy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgard……sormr……tak brzmi jego imię, prawda? Popatrzył na nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Nawet Ddraig i Albion są tutaj. …….Także Fafnir……i Vritra….? Czy to koniec świata?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jeszcze nie. Przyzwaliśmy tutaj twoją świadomość, ponieważ chcemy cię o coś spytać – powiedział staruszek Tannin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………….GU….GUGOGOGOGOGN……….]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr znowu zaczął chrapać. Ten gość jest bezużyteczny! Żeby zasypiać podczas rozmowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zasypiaj nam tutaj! Rany, jak ja nienawidzę tego, że ty i Yu-long nigdy nie zmienicie swojego olewackiego podejścia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek nam się zezłościł. Midgardsormr ponownie otworzył swoje oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Zawsze jesteś taki wściekły, Tanninie…… O co więc chcecie mnie zapytać?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O twojego ojca oraz brata – powiedział staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jego brat i ojciec? Zamierzacie radzić się jego? Myślałem, że mamy się go poradzić w sprawie ustalenia strategii przeciwko Lokiemu i Fenrirowi? – z powodu moich wątpliwości zadałem pytanie naszemu Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na początku Midgardsormr był smokiem którego stworzył Loki. Mimo iż ma takie potężne ciało, to jest jednocześnie tak wielkim leniem, że nawet nordyccy bogowie nie mieli pojęcia do czego może być przydatny. Rozkazali mu więc, aby spał w głębi oceanu. Powiedzieli mu, żeby zrobił coś przynajmniej wtedy, kiedy nadejdzie koniec świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-więc to dlatego nazywany jest ,,Śpiącym Smokiem”……. Naprawdę jest z niego wielki, śpiący smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr odpowiedział na pytanie staruszka:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[A wiec chodzi o Szczekusia i Tatuńcia. Dobra~. Nie interesuje mnie, co spotka tą dwójkę….. Ach, powiedz no mi jedną rzecz, Tanninie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ddraig i Albion nie zamierzają ze sobą walczyć?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał na mnie i na Vali’ego tymi swoimi wielkimi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie zamierzają. Tym razem mają zamiar połączyć siły aby pokonać Lokiego i Fenrira – odpowiedział staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr uśmiechnął się gdy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hee, interesujące….. zainteresowało mnie to, ponieważ ta dwójka stoi razem i nie walczy ze sobą.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego, odpowiedział na zadane mu pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Szczekuś jest bardziej kłopotliwy niż Tatuńcio. Jeśli was ugryzie, natychmiast zginiecie. Ma jednak słabą stronę. Można go schwytać za pomocą magicznego łańcucha Gleipnira&amp;lt;ref&amp;gt; W mitologii nordyckiej magiczny sznur wykonany przez elfy, z pozoru cienki i słaby jak atłas, ale w rzeczywistości mocniejszy niż jakikolwiek inny. Gleipnir został wykonany za pomocą czarów z tupotu kocich stóp, brody kobiety, korzenia góry, ścięgien niedźwiedzia, oddechu ryby i śliny ptaka. Dopiero nim udało się Azom związać wilka Fenrira. Do Gleipnira dołączony jest łańcuch Gelgia, osadzony w skale Gioll na wyspie Lyngvi.Bogowie postanowili związać na zawsze Fenrira ze względu na jego wielkość i moc, czyli również zagrożenie ich własnego życia. W tym celu zrobiono dwa mocne łańcuchy Løding i Dromi, które wilk jednak bez trudu rozerwał. Pod pretekstem przetestowania jego siły założono mu magiczny sznur, wyglądający bardzo niepozornie. Wilk zwęszył podstęp i pozwolił się związać tylko pod warunkiem, że jeden z bogów włoży mu do paszczy prawą dłoń. Zgodził się na to Tyr. Fenrirowi założono pęta - im bardziej się szarpał, tym mocniej się zaciskały. Odgryzł Tyrowi dłoń, ale pozostał spętany.&amp;lt;/ref&amp;gt;, stworzonego przez krasnoludy. W ten sposób ożecie go unieruchomić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczekuś, co. Cóż, z jego punktu widzenia ten wilk wygląda jak mały piesek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już to sprawdziliśmy. Jednak raporty z północy donoszą, że Gleipnir  nie działa. Dlatego pomyślałem, że być może ty coś wymyślisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. Nic nie rozumiem z tej rozmowy. Cóż, wystarczy jeśli rozumieją to ludzie mądrzejsi ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Hmm, może Tatuńcio podtuningował Szczekusia. W takim przypadku należy się poradzić mrocznych elfów, którzy mieszkają w pewnym kraju na północy. Jeśli dobrze pamiętam, ich starszyzna zna technikę, za pomocą której można zwiększyć magiczną moc przedmiotów stworzonych przez krasnoludy. Przetransmituję miejsce w którym mieszkają do Boskich Darów Ddraiga i Albiona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wskazał palcem na Vali’ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyślij te informacje do Hakuryuukou. Zdolności umysłowe tego tutaj są godne pożałowania, więc mielibyśmy trudności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No przepraszam za bycie idiotą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc elfy i krasnoludy naprawdę istnieją huh – powiedziałem na głos to, co zaprzątało mi głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Istoty które znałem tylko z filmów i fantastyki. Cóż, w sumie to nic dziwnego, skoro istnieją też takie nacje jak diabły i anioły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Większość z nich ukrywa się w innym świecie, ze względu na zmiany jakie tu zaszły. Jednak pewna ich grupa ciągle tu żyje, ukrywając się przed ludźmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem tą lokalizację. Azazel, aktywuj holograficzną mapę świata – oznajmił Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Sensei otworzył swój telefon komórkowy, na wyświetlaczu pojawiła się mapa świata. Vali wskazał pewien punkt. Sensei przesłał natychmiast tą informację swoim towarzyszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hou, wiesz naprawdę dużo – powiedział staruszek do Midgardsormra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jego głosie wyraźnie można było usłyszeć nutę podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Kiedy wyszedłem na ląd, elfy i krasnoludy zaopiekowały się mną.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A czy to czasem nie problem? Jest taki wielki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak się mamy zająć Lokim? – zapytał staruszek.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak~. Będzie w porządku jeśli potraktujecie Tatuńcia Mjölnirem&amp;lt;ref&amp;gt;W mitologii nordyckiej Mjölnir był bojowym młotem Thora, boga piorunów, którego kult był silniejszy iż Odyna. Gdy Thor rzucał swym młotem, ten zawsze do niego wracał. Wierzono również, że przy uderzeniu broń wyzwalała piorun. Dodajmy też, że Mjölnir był tak ciężki, iż nawet Thor aby go unieść, musiał założyć magiczną rekawicę, która sprawiała że młot nic nie ważył&amp;lt;/ref&amp;gt;.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Sensei to usłyszał, oparł swoją dłoń na brodzie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli innymi słowy musimy zaatakować go w normalny sposób huh. Bóg piorunów Thor pewnie pożyczy nam Mjölnir, jeśli ten wredny dziadyga Odyna go o to poprosi….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wątpię czy go nam pożyczy. To w końcu broń której może używać tylko bóg – Vali wyraźnie był zupełnie innej myśli niż Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W takim razie zwróćcie się do elfów i ich mrocznych pobratymców. Powinni mieć kopię Mjölnira, którą dostali od Odyna.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja wiedza nas ocali, Midgardsormr – podziękował Sensei uśmiechając się przy tym szeroko  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie nie. Taka rozmowa od czasu do czasu jest nawet zabawna. Będę już szedł~, czas się ponownie zdrzemnąć. Zieeeeeeeeeeew~.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr potężnie ziewnął. Jego wizja zaczęła zanikać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wielkie dzięki.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Midgardsormra uśmiechnął się, gdy usłyszał podziękowanie staruszka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W porządku. Obudźcie mnie jeśli znów się coś stanie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wypowiedzeniu tego jego wizja całkowicie się wyłączyła, a on sam zniknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr. Był wielkim i dziwnym Smoczym Królem. Czy jeszcze go kiedyś spotkam? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, po zdobyciu potrzebnych informacji od Smoczego Króla, ruszyliśmy w swoją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Poranek następnego dnia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończyliśmy śniadanie i zebraliśmy się wszyscy w sali treningowej, która znajdowała się w piwnicy mojej rezydencji. Nasza drużyna i Grupa Sitri nie poszły dzisiaj do szkoły. Cóż, zaplanowaliśmy że nasze chowańce przebiorą się za nas i zdobędę własne wspomnienia z szkolnego życia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Decydująca bitwa z Lokim była coraz bliżej, więc potrzebowaliśmy wypoczynku. Wszyscy członkowie naszej grupy byli zdołowani, ponieważ wypatrywali kolejnego dnia w szkole. Wszyscy ją w końcu kochali. Ja rozumie się też!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Sona-kaichou także była zdenerwowana tym, że nie poszła dzisiaj na zajęcia. Pewnie dlatego że jest przewodniczącą samorządu uczniowskiego, myślała coś w stylu „Coś się może stać, kiedy mnie tam nie ma”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pojawił się Sensei, który mruczał coś pod nosem. Jego twarz miała naprawdę nieprzyjemny wyraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto prezent od starucha Odyna. Kopia Mjölnira. Rany, pieprzony dziad ukrywał tą rzecz. Nie potrafię jednak uwierzyć, że Midgardsormr wiedział o tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest aż tak niesamowity? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To replika legendarnego oręża, dzierżonego przez nordyckiego boga piorunów Thora. Przepływa przez niego boża błyskawica – wyjaśnił Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, to brzmi niesamowicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Odyn-sama powiedział że użycza tej repliki tobie, Sekiryuutei-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym co wręczyła mi Rossweisse-san był……zwykły młotek. Był jednak bogato zdobiony i ciekawie zrobiony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, prześlij przez niego swoją aurę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Rossweisse-san to powiedziała, umieściłem w broni moje demoniczne moce…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynczy błysk. Zaraz po tym młotek zaczął niesamowicie rosnąć…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stał się olbrzymim młotem, większym nawet ode mnie, więc rzuciłem go na ziemię. Gdy leżał na boku, jego obuch był niesamowicie wielki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu uderzenia cała sala się zatrzęsła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Wbił się nawet w ziemię z powodu swojej wagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Funnnnnnnngh! Z całych sił starałem się go podnieść, ale nawet nie drgną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jaki on ciężki! Może będę go w stanie podnieść, jeśli będę w trybie Łamacza Ładu? Wątpię jednak, czy nawet wtedy byłbym nim w stanie swobodnie wymachiwać……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej hej hej. Użyłeś trochę za dużo aury. Zwolnij trochę – powiedział Sensei z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmniejszyłem ilość aury, a wtedy młot skurczył się na tyle, że mieścił się w mojej dłoni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jednak waga ciągle się nie zmieniła! Ngggggh! Dalej nie mogę go podnieść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy będziesz w trybie Łamaczu Ładu, powinieneś być w stanie go podnieść. Na razie daj sobie z tym spokój – poradził Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłuchałem go i puściłem młot. Natychmiast powrócił do normalnych rozmiarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli jest tylko kopią, to jego moc zbliżona jest do oryginału. Normalnie może go używać tylko bóg, ale dzięki pomocy Barakiela zmieniliśmy go w taki sposób, że przez jakiś czas może być używany przez diabła. Nie wymachuj nim od tak sobie, dobrze? Moc piorunów mogłaby wtedy zniszczyć wszystko dookoła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę!? Uwaa, to straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cofnąłem się kawałek, gdy usłyszałem co powiedział Sensei. Dostałem naprawdę niebezpieczną broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, jeśli prześlę do tego moje wzmacniacze, to…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta broń to zdecydowanie najlepszy środek zaradczy przeciw Lokiemu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, ty też poproś Odyna o broń. Może też dostaniesz od niego coś specjalnego – powiedział Sensei z ożywieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przestań proszę! To będzie straszne, jeśli mój rywal będzie jeszcze potężniejszy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przywołał jednak na usta nieustraszony uśmiech i potrząsnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzebuję tego. Planuję osiągnąć mistrzostwo w oryginalnych mocach Niebiańskiego Smoka. Nie potrzebuję wypasionych broni. Chcę za to czegoś innego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Te słowa wbiły się nieco w moje serce. Racja, ma rozliczne talenty. Nawet jeśli  nie pracuje tak mocno jak ja, aby zdobyć nową moc, to jest dostatecznie mocno potężny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziano mi, że nigdy go nie pokonam bez odpowiedniej techniki oraz stosownej ilości demonicznych mocy. Poza tym jego zdolności fizyczne są na wysokim poziomie, mimo iż nie trenuje. Aby to osiągnąć, ja muszę przechodzić przez ciężkie szkolenie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem zazdrosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem umiejętności mój rywal znacznie mnie przewyższa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie, myślę że mam moją własną drogę rozwoju. Stanę się silniejszy na mój własny sposób i pewnego dnia pokonam cię Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę się poddawać, ja zdecydowanie….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, świetnie że tu jesteś. Mam ci przekazać wiadomość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei spojrzał teraz na Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Huh? Wiadomość? Od kogo?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego twarzy odmalował się wyraz frasunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Brzmi ona „Głupcze, niech no ja cię tylko dostanę, a wtedy zostaniesz należycie ukarany”. To wiadomość od Shodai. Wygląda na to że szuka cię wraz z Yu-longiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to cholerny dziad…… Dowiedział się że zostałem terrorystą. A do tego jeszcze Yu-long! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zaczął się intensywnie pocić, gdy tylko usłyszał słowa naszego Sensei, a jego twarz pobladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No no, nigdy bym nie pomyślał, że taki dowcipniś będzie nagle taki spanikowany. Hmm? Shodai? Cz…czy on mówił coś o Pierwszym Pokoleniu Sun Wukong&amp;lt;ref&amp;gt;Sun Wukong, znany powszechnie jako Małpi Król – fikcyjna postać z mitologii chińskiej, bohater wielu różnorodnych legend oraz dzieł literackich. Najbardziej znany z eposu &amp;quot;Podróż na zachód&amp;quot; na któej wzorowana była seria &amp;quot;Dragon Ball&amp;quot;, a sam Wukong był pierwowzroem dla Son Goku&amp;lt;/ref&amp;gt;…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, może powinniśmy pojechać do twojej ojczyzny? Byłoby ciekawie spotkać Yu-longa i Pierwsze Pokolenie Sun Wukong. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Nie rób tego Vali. Pomijając Yu-longa który przeszedł przecież na emeryturę, staruch pierwszego pokolenia naprawdę jest potworem. Dalej można go uważać za aktywnego. Ten staruch jest mistrzem senjutsu i youjutsu, więc jest naprawdę silny…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby ten gość, który tak mężnie walczył ze staruszkiem Tanninem, bał się czegoś….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek zapewne pojawi się w dniu bitwy, ale póki co wrócił do Zaświatów. Zapewnia nam świetne wsparcie psychiczne, więc jestem szczęśliwy! Staruszek będzie walczył po naszej stronie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach~, Potwierdzę naszą strategię. Przede wszystkim będziemy na niego czekać, aby wskazać mu miejsce w którym odbędzie się nasza konfrontacja. Wtedy Grupa Sitri użyje swoich mocy, aby przenieść was do innej lokacji wraz z Lokim i Fenrirem. Miejsce do którego traficie to pewna zrujnowana okolica. Lokiego wezmą na siebie Ise i Vali. Przeciwstawimy mu Dwa Niebiańskie Smoki. Fenrirem zajmą się pozostali członkowie Drużyny Gremory oraz zespołu Vali&#039;ego. Będziecie go musieli zlikwidować. Nie możemy pozwolić Fenrirowi dopaść Odyna. Kły tego wilka mogą zabić Boga, nawet takiego, który przewodzi całemu panteonowi nordyckiemu. Musimy temu zapobiec bez względu na straty.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto nasz plan. Grupa Sitri przeniesie nas razem z naszym wrogiem, a wtedy ja i Vali zajmiemy się Lokim. Fenrira zostawimy pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Cóż za stres. W końcu moim przeciwnikiem jest bóg….. Nawet jeśli jest ze mną Vali, to nie znaczy że będę bezpieczny w podczas walki z wrogiem…… He he he, życie naprawdę jest pełne niespodzianek…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz, kiedy zostawiliśmy łańcuch starszyźnie Mrocznych Elfów, musimy czekać aż go usprawnią. Pozostał już tylko…… Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zawołał go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Azazel-sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś bardzo ważną częścią strategii. Masz w końcu Boski Dar Vritry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji był w szoku, a jego oczy rozszerzyły się pod wpływem słów naszego Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Za…Zaczekaj no chwilę! Ja…..przecież nie mam tak potężnych mocy jak Hyoudou i Hakuryuukou, prawda!? Nie dam rady walczyć z bogiem i Fenrirem! Myślałem, że mam tylko teleportować wszystkich wraz z Kaichou i resztą!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panikuje. Zdolności Saji’ego są bardzo efektowne, jednak walka z bogiem i Fenrirem to dla niego za wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem o tym. Nie każę ci jednak walczyć na pierwszej linii frontu. Potrzebne mi jednak wsparcie twoich mocy Vritry. Zwłaszcza Ise i Vali, którzy stoczą bezpośrednią walkę z Lokim, będą potrzebowali twoich mocy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W......Wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak najpierw musisz przejść trening. Jest coś, co chcę na tobie wypróbować. Sona, pozwolisz że pożyczę sobie tego gościa na jakiś czas? – zapytał Sensei Kaichou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, ale gdzie masz go zamiar zabrać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na terytorium upadłych aniołów w Zaświatach. Do Instytutu Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei miał szczęśliwy wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znam to aż za dobrze, to będzie piekielny trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem z mojego własnego doświadczenia, że każdy kto zostanie zabrany przez wyszczerzonego Senseia, trafi do ostatniego kręgu piekła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od momentu gdy go poznałem minęło co prawda tylko kilka miesięcy, ale byłem już w stanie zrozumieć każdą jego część.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, trening Senseia to prawdziwe piekło. Omal przez niego nie zginąłem w Zaświatach. Skoro zabiera cię do jakiegoś laboratorium, to jesteś już martwy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyłem moją dłoń na ramieniu przyjaciela i spojrzałem na niego smutnymi oczami. Gdy Saji to usłyszał, przeraził się jeszcze bardziej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha. Tak więc idziemy, Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei chwycił opierającego się Saji’ego za kołnierz i zaczął aktywować magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę!? P-pomoooooooooooocy! Hyoudoooooou! Kaichoooooou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczny krąg błysnął światłem i pochłonął płaczącego Saji&#039;ego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żegnaj Saji, nigdy cię nie zapomnę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, tak więc Saji będzie naszym wsparciem? Co Sensei planuje zrobić…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W bitwie przeciwko tobie, śpiący w tym chłopcu Vritra zaczął się budzić. Ma zapewne zamiar coś zrobić właśnie z tym.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś takiego. Ha~, rozumiem. W takim razie będę z niecierpliwością wyczekiwał tego co się stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji Ddraig, nie zamierzasz porozmawiać z Albionem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To w końcu spotkanie. Myślę, że pewnie zechcą sobie pogadać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, nie mamy o czym ze sobą rozmawiać…… Prawda biały?]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to tak, że wszyscy słyszeli, ale......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………. Nie odzywaj się do mnie. Nie mam rywala o imieniu Chichiryuutei.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion odpyskował w odpowiedzi! O jejku! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z-zaczekaj! To nieporozumienie! Przezwisko Chichiryuutei odnosi się do mojego gospodarza, Hyoudou Isseia!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig próbuje się bronić. Oj! Próbujesz zwalić całą winę na mnie!? Zaraz, przecież to przeze mnie~! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Aby się przebudzić oraz wyłączyć Niszczycielską Furię musisz ściskać piersi….. To tak okropne, że aż chce mi się płakać, czerwony.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ton Albiona jest wymieszany z rozczarowaniem. Słysząc to, „nasz” Ddraig zaczął rozpaczać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja także płakałem! Moje łzy nigdy nie przestaną cieknąć! Uooooooon!]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chlip. Jak to się mogło stać….. Powinniśmy być dumni z bycia Dwoma Niebiańskimi Smokami…. Wiesz jak się czułem, gdy zobaczyłem ten telewizyjny program, który przedstawił mojego rywala jako „Oppai Smoka”? …..Chlip.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to ma być…… Legendarne smoki. Smoki, które nazywane są Dwoma Niebiańskimi Smokami właśnie……płaczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zakłopotany całą tą sytuacją, ale Vali także miał kłopot jak na to zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Albion, znowu mi się mazgaisz? Zdarza ci się to od kiedy obejrzeliśmy ten program z Hyoudou Isseiem.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stało się coś takiego…….? Doprowadziłem Dwa Niebiańskie Smoki do płaczu…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Przepraszam cię Hyoudou Issei. Jak powinienem go pocieszyć w sytuacji takiej jak ta? – zapytał Vali przybierając zakłopotany wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A skąd mam do diabła wiedzieć! Nie pytaj mnie o to! Przepraszam że jestem Biuściastym Smokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany! Nie dbam już o to, co się jeszcze stanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż miały miejsce takie nieistotne rzeczy, to przygotowywaliśmy się do walki przeciwko Lokiemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy przygotowania trwały w najlepsze, ja i Buchou starliśmy się rozgryźć jak działa Mjölnir.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pojawił się magiczny krąg, z którego wyszła srebrnowłosa pokojówka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Grayfia-san. miała ze sobą całe naręcze dokumentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, oto dokumentacja dotycząca magicznego łańcucha Gleipnira. Planujemy dostarczyć go wam w dniu bitwy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję, Grayfia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou odebrała dokumenty i zaczęła je przeglądać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Było coś, o co chciałem je zapytać, skoro były tu obydwie naraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm. Skoro jest tu zarówno Buchou jaki i Grayfia-san to chciałbym się od was czegoś dowiedzieć….. – powiedziałem.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san spojrzała na mnie swoimi zimnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest żoną i Królową Sirzechsa-sama. No i oczywiście matką Millicasa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..U-Umm. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem trochę niezdecydowany mówiąc to, ale wziąłem się w garść i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodzi o Akeno-san. Dlaczego nie dogaduje się ze swoim tatą? Według mnie Barakiel-san nie wygląda na złego ojca…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Grayfia-san spojrzały na siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …...To bardzo smutna przeszłość – oznajmiła wreszcie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matka Akeno-san była kapłanką w pewnej słynnej świątyni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazywała się Himejima Shuri. Wygląda na to że Akeno-san używa nazwiska swojej matki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego dnia ciężko ranny w bitwie przeciwko wrogim siłom Barakiel-san, przyleciał w pobliże świątyni, w której pełniła służbę matka Akeno-san. Opatrzyła rannego upadłego anioła i pielęgnowała go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matka Himejimy Akeno weszła wtedy w bliskie relacje z Barakielem-dono. Owocem tego było nowe życie, które w niej zakiełkowało – powiedziała Grayfia-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Barakiel nie potrafił zostawić Akeno oraz jej matki, więc pozostał tam cały czas pełniąc jednocześnie rolę przywódcy upadłych aniołów. Prowadzili ciche i spokojne życie, ale....... – Buchou kontynuowała wypowiedź Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich sielanka nie trwało długo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina jej matki błędnie wszystko zrozumiała i uznała, że upadły anioł o czarnych skrzydłach zrobił jej pranie mózgu. Wysłali więc do niej słynnych adeptów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż moc Barakiel-san mogła ich odrzucać. Jednak wśród adeptów byli ci, którzy żywili do niego urazę za porażkę, którą ponieśli z jego ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ci adepci zdradzili kryjówkę Barakiel-dono tym, którzy byli w konflikcie z upadłymi aniołami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Grayfia-san to powiedziała, oczy Buchou przybrały smutny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę musiał mieć pecha. Tego dnia Barakiel był akurat poza domem. Wróg mimo tego bez wahania zaatakował dom, w którym Akeno mieszkała ze swoją matką. Kiedy Barakiel wyczuł niebezpieczeństwo i przybył na miejsce…. Akeno przeżyła, ponieważ jej matka ochroniła ją za cenę własnego życia. Jednakże……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opowiedziano Akeno-san jak bardzo jej ojciec……jak bardzo upadłe anioły są znienawidzone przez ludzi z wrogich sił. Pokazano jej prawdę o świecie na którym żyła i na którym jej matka została zabita na jej własnych oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od tego dnia Himejima Akeno przestała darzyć upadłe anioły jakimikolwiek pozytywnymi uczuciami. Miała żal o śmierć swojej matki i zamknęła serce dla Barakiela-dono.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaniemówiłem z powodu słów Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nigdy bym nie pomyślał, że stało się coś aż tak dramatycznego…… Przekraczało nawet to co podejrzewałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka lat później, Akeno-san, która była w połowie upadłą anielicą, została wypędzona z domu i włóczyła się po różnych miejscach, aż spotkała Buchou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz Ise, kiedy Akeno została moją służącą i rozpoczęła nowe życie jako diabeł, stała się o wiele radośniejsza niż była przedtem. Od kiedy cię spotkała, zaczęła także patrzeć na upadłe anioły z większą sympatią. ……..Odejście jej matki to coś, czego nikt nie może naprawić, a Akeno na pewno wie o tym głęboko w swoim sercu. Jednak nie jest na tyle silna, aby to zaakceptować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………….To wszystko moja wina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy usłyszałem historię Akeno-san, opowiedziałem ją naszemu Sensei, który pracował samotnie w pokoju VIP-ów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął mówić tego typu rzeczy. –To była jego wina.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja go wezwałem tego dnia. Była pewna misja, którą tylko on mógł wykonać. Dlatego wezwałem go tak lekkomyślnie. W tym krótkim czasie….. –To ja ponoszę odpowiedzialność za śmierć żony Barakiela i matki Akeno &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Sensei, więc to dlatego tak się starałaś opiekować Akeno-san w miejsce Barakiela-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei nie przerwał swojej pracy i nie odpowiedział w żaden werbalny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś wszedł do pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel, wróciłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym kimś był Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, więc to ty. Jak było? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali wysunął swoją dłoń naprzód po słowach Senseia i aktywował w powietrzu mały magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest….. Symbol wyryty w tym kole przypominał ten, którego używają nordyccy bogowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dowiedziałem się nieco na temat nordyckiej magii. Przez jakiś czas powinienem być w stanie wytrzymać ataki Lokiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali trzymał w dłoni książkę, którą zawsze czytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie powiecie mi chyba, że czytał tą książkę aby nauczyć się nordyckiej magii i walczyć z Lokim? W tak krótkim czasie? ……. Ma talent do używania demonicznych mocy, huh. Ale żeby opanować to w tak krótkim czasie……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przytaknął głową po potwierdzeniu tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. ……..Dobra, skończyłem już większość roboty, więc trochę sobie odpocznę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wyszedł z pokoju zostawiając mnie sam na sam z Valim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Vali sami. W pokoju zapanowało dziwne napięcie. Vali rozsiadł się na sofie, a ja usiadłem na krześle naprzeciw niego. Zaczął czytać tą sama książkę co wcześniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeważnie wychodził razem z Bikou, kiedy nie był potrzebny. Do mojego domu przychodził tylko wtedy, kiedy jego obecność była niezbędna. Chce chyba stykać się z nami najmniej jak to możliwe. Cóż, nasze uczucia wobec niego są identyczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też chciałem wyjść, ale poczułem, że mógłbym z nim porozmawiać przez chwilę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Wiesz, nawet jeśli jest „Bogiem Zła”, nigdy bym nie pomyślał, że będę walczył przeciwko bogu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spodziewałem się otrzymać od niego jakakolwiek odpowiedź, jednak zaskoczył mnie pod tym względem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powinieneś zapamiętać, że jeśli istnieją bogowie dobra, to muszą też istnieć bogowie zła. Cóż, są sytuacje, że nawet bóg dobra może być uznany za złego, jeśli spojrzy się na niego z odpowiedniej perspektywy…… – odpowiedział Vali nie przerywając swojej lektury. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bóg zła huh….. Dlaczego tak nienawidzi pokoju? Jestem diabłem, ale jestem zadowolony z dni, które spędzam na zabawie z Buchou i resztą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przestał czytać, spojrzał w moim kierunku i przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Są ludzie którym sytuacja, nazywana przez ciebie pokojem, sprawia ból. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ból, huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli innymi słowy punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…..? To naprawdę bardzo smutne. Nie chcę brać udziału w wojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, czuję że ludzie mogliby żyć w pokoju, gdyby poznali wspaniałość cycków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tobie świat na którym żyjemy też sprawia ból? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali popatrzył na sufit, słysząc moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nudzi mnie taki świat. Dlatego ta wspólna bitwa dostarcza mi wiele radości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego usta podniosły się tak, że aż zacząłem się bać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitewny maniak, huh. Naprawdę musi kochać walkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością sprowadza to na mnie nienawiść. Jest tu teraz tylu silnych gości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale dzięki temu ten świat jest interesujący. Stanę się silniejszy od nich wszystkich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie jest marzenie Vali’ego huh. Nawet jeśli tak jak ja, jest jednym z Dwóch Niebiańskich Smoków,  to nasze marzenia są zupełnie inne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja….zostanę najsilniejszym Pionem oraz wysokoklasowym diabłem. Moim celem jest stworzenie własnego haremu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, jeśli mogę mieć takie zamiary, to mogę spełnić moją ambicję w zostania najwyższej klasy diabłem, ale wygląda też na to, że muszę coś zrobić z moim terytorium. Ach, może mógłbym założyć jakiś biznes związany z Biuściastym Smokiem……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, czy to zadziała!? Ach, ale to rozszerza moje marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z pewnością do ciebie podobne.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jest jeszcze coś, co chcę osiągnąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zapomniałem o bardzo ważnej rzeczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością cię przewyższę – powiedziałem patrząc Valiemu w oczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się tak szczęśliwym uśmiechem, jakiego nigdy wcześniej u niego nie widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, powinieneś osiągnąć ten sam poziom, na którym jestem ja. Będę szczęśliwy, jeśli staniesz się silniejszy. Był taki czas, kiedy byłem tobą rozczarowany, ponieważ byłeś takim słabym i pozbawionym talentu Sekiryuuteiem, ale teraz próbujesz się stać silniejszy na swój własny sposób i to zupełnie inny niż twoi poprzednicy. Musisz być pierwszym, który próbuje opanować moc Sekiryuuteia komunikując się z Ddraigiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Mówiłem ci już o tym, zapomniałeś? Jesteś moim pierwszym  gospodarzem, który tyle ze mną rozmawia. –Nie zagłuszasz moich mocy, nie polegasz zbytnio na nich i próbujesz jednocześnie opanować mocy Sekiryuuteia.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy poprzedni gospodarze używali tak silnych i niebezpiecznych mocy, jakich tylko chcieli. W końcu moc Ddraiga ich pochłaniała i ginęli podczas bitew. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jesteś najsłabszym Sekiryuutei w historii. Twoja moc i cała reszta także jest na niskim poziomie. –Ale.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś pierwszym Sekiryuutei który próbuje osiągnąć mistrzostwo w swoich mocach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się zawstydzony słysząc, jak Ddraig i Vali mówili mi takie rzeczy. Czyżby ci goście oczekiwali ode mnie więcej, niż ja sam po sobie? To naprawdę wywiera na mnie nacisk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion także przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tacy użytkownicy są najbardziej kłopotliwi. Kiedy się im sprzeciwiamy, nie są zbyt skorzy do kompromisów.] &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Masz rację. Coś mi właśnie przyszło do głowy. Byłoby całkiem interesująco, gdyby moja i twoja drużyna rozegrała w przyszłości mecz, podobny do Królewskiej Gry – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starcie naszych drużyn huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak. Tak. Tak! To brzmi całkiem zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale ten mecz zapowiada się naprawdę zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. To dobrze brzmi! Wiesz że zamierzam stać się silniejszy i zgromadzić najlepsze sługi? Wszystkie będą pięknymi kobietami i dziewczynami!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, będę więc oczekiwał tego z niecierpliwością. Choć wygląda na to, że w pierwszej kolejności będę musiał stoczyć walkę z drużyną Gremory. Pewnego dnia zmierzmy się ze sobą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grupa Rias Gremory też z tobą nie przegra. Nie atakuj nas jednak tak, jak to robią terroryści. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Tego obiecać nie mogę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem kiedy przyjdzie na to czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcę cię jednak pokonać…..Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak. To zdecydowanie wspaniałe. Aż czuję tryskającą z was młodość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow! Starowina Odyn pojawił się między mną i Valim dosłownie znikąd. Czyżby zakończył wszystkie swoje sprawy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda w każdym razie na bardzo poruszonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biały i czerwony z tego pokolenia są naprawdę unikatowi. Ci z przeszłości byli jak dzikie konie. Dewastowali wszystko dookoła, walczyli ze sobą niszcząc wszystko, co tylko weszło im w drogę i w końcu ginęli. A Niszczycielskiej Furii używali ile tylko chcieli. Kiedy tylko pomyślę, ile gór i wysp zmietli z powierzchni Ziemi – powiedział dziad z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz również mamy niebezpieczną kombinację, smok-zboczeniec i smok-terrorysta, ale i tak jesteście spokojniejsi niż myślałam. Spodziewałam się bowiem natychmiastowej walki pomiędzy Sekiryuuteiem i Hakuryuukou – oznajmiła Rossweisse-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za bycie zboczeńcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda jednak na to, że ja i Vali jesteśmy unikatowymi  Niebiańskimi Smokami. Więc czym się różnimy od naszych poprzedników? Ach, może to jest właśnie kluczem do pozyskania ich myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Hakuryuukou. Którą część……lubisz? – zapytał Odyn patrząc na niego zboczonym okiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nie powiecie mi chyba ze próbuje rozmawiać z Hakuryuukou na jakieś zboczone tematy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co ci chodzi? – Vali odpowiedział pytaniem na pytanie, krzywiąc przy tym głowę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Staruch wskazał kolejno piersi, tyłeczek i uda Rossweisse-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Którą część kobiecego ciała lubisz najbardziej? Ten tam Sekiryuutei kocha piersi. Pomyślałem więc, że ty też masz pewnie jakiś fetysz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie do pomyślenia, ja nie jestem żadnym Biuściastym Smokiem – Vali odpowiedział ze zdenerwowanym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, to moja wina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie, też jesteś przecież facetem. Jest na pewno jakaś część kobiecego ciała, którą lubisz szczególnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie interesuję się tymi rzeczami tak bardzo. Jeśli mam już wybrać, to myślę że biodra. Myślę że linia od bioder do talii jest symbolem kobiecego piękna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali tylko to powiedział......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem. Czyli ty jesteś Ketsuryuukou&amp;lt;ref&amp;gt;Ketsuryuukou: Po japońsku znaczy to dosłownie Cesarski Pośladkowy Smok&amp;lt;/ref&amp;gt;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy staruch to powiedział…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………N….Nuoooooooooon…..] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Albion się rozpłakał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A mógłbyś przestać starcze? Obecnie Dwa niebiańskie Smoki weszły w delikatny okres – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet mi zaczęło być żal Ddraiga i Albiona! Może ta dwójka po raz pierwszy doznała w swoim życiu takiego szoku, który doprowadził ich do płaczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Myślę że od teraz będę traktował Ddraiga lepiej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie płacz Albion. Zawsze chętnie wysłucham twoich zmartwień – Vali powiedział swojemu partnerowi takie miłe słowa! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwa Dwa Niebiańskie Smoki weszły w delikatny okres. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za żałosne smoki. Tak, może pewnego dnia ktoś napisze bajkę „O Dwóch Żałosnych Smokach”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach to cholerny dziadyga! Teraz to się wkurzyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, nie ma to jak być młodym – nagle staruch zaczął mówić jak staruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic takiego. Aż do tego wieku stojący przed wami starzec wierzył, że rozwiąże każdy problem dzięki swojej wiedzy. Wiecie jednak, to była tylko duma starego człowieka. To co jest naprawdę ważne, to zdolności młodych. Hohoho, dopiero teraz zacząłem dostrzegać, jakim byłem głupcem….. Owocem mojej dumy jest Loki. Teraz młodych czekają z tego powodu trudne przejścia – odpowiedział głaszcząc swoją brodę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Oko starca było przepełnione smutkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm. Naprawdę nie potrafię zrozumieć sposobu w jaki myślą VIP-y.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę tego nie rozumiem, ale czy nie byłoby w porządku robić pojedynczy krok do przodu co jakiś czas? – powiedziałem to bez zastanowienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to coś, w co wierzyłem przez cały czas. Starzec przybrał jednak zszokowany wyraz twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to za reakcja…. Nagle zaczął się śmiać „Kukuku”, jakby odkrył coś zabawnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Dobrze jest być młodym. Stymulują takich staruchów jak ja. Tak, masz rację. To bardzo prawdziwe.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę tego nie pojmuję, ale starzec miał bardzo zadowolony wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziałem w pustym pokoju w pozycji zazen&amp;lt;ref&amp;gt;Zazen to sposób siedzenia przybierany w medytacjach. Dodajmy że dla osób nieprzywykłych jest bardzo męczący.&amp;lt;/ref&amp;gt;ubrany tylko w spodnie i medytowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę się skoncentrować i zatopić moją świadomość w Boskim Darze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robię to za radą Senseia. Wszystko po to, aby odkryć nowe umiejętności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robię to już od trzydziestu minut, ale…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ---! Haaa……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem że osiągnąłem mój limit. Usiadłem normalnie i wziąłem głęboki oddech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To beznadziejne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pomocą Ddraiga przesłałem moją świadomość do Boskiego Daru. Pływałem w ciemnościach i nawet jeśli przez nie przebrnąłem, to przede mną była tylko biała przestrzeń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tam pełno stołów, przy których zasiadali ludzie będący poprzednimi Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieli zapadnięte twarze, jakby o niczym nie myśleli. Nie mogłem jednak nic na to poradzić, gdyż były to tylko fragmenty ich myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według Ddraiga, oni odzyskują swoją świadomość tylko podczas Niszczycielskiej Furii i rzucają wtedy na mnie klątwę, aby wzmocnić mój berserkerski szał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie próbowałem z nimi rozmawiać…..jednak żaden mi nie odpowiedział. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo to obciąża moją psychikę, więc nie jestem w stanie pogrążać się w tym stanie na długo i muszę wracać bez osiągnięcia jakichkolwiek postępów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..To wszystko wydaje się dosyć uciążliwe. Czy moc Sekiryuutei przejdzie na kolejny poziom dopiero wtedy, gdy uda mi się przekonać do tego poprzednich gospodarzy……?     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie, stanę się silniejszy przybierając pozycję zazen i kontynuując jutro. Myślę że ciągnięcie tego w ten sposób to najlepsza droga do postępu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OTWARCIE.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otwarły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamta stronę aby zobaczyć kto wszedł…..zobaczyłem Akeno-san noszącą białe ubranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? Przecież już wyssała smoczą moc gnieżdżącą się w moim ramieniu, więc nie sądzę abym znów tego potrzebował….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamknęła za sobą drzwi.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KLAK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Czy to nie odgłos przekręcanego zamka…..? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włosy Akeno-san były rozpuszczone. Wyglądała jakby brakowało jej rozsądku, w jej wyrazie twarzy był jednak urok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ton jej głosu był taki przygnębiony….. Akeno-san stanęła tuż przede mną po tym, jak powoli się do mnie zbliżyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san rozwiązała swoje obi…..i wtedy ona…..ona..ona…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;UPADEK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe ubranie osunęło się na podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój nos strzelił strumieniem krwi. To p-przez to, że przed moimi oczami Akeno-san stała naga jak ją Pan Bóg stworzył…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe nagie ciało. Nie tylko piersi były na widoku….! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez intensywność tej sytuacji moje ciało całkiem zesztywniało! P..P..P..P…Piersi! I to nie tylko one! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się ruszyć. Akeno-san podeszła do mnie i objęła mnie za szyję. Przytuliła się do mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Akeno-san! Jej ramiona! Jej uda! I wszystko inne! Całkiem do mnie przylgnęłoooooooooooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miękkie i elastyczne kobiece ciało sprawiło, że mój mózg został zdmuchnięty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaaaaach…. Ciało Akeno-san…..dlaczego ono jest takie gładkie, delikatne i miękkie!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Biust Akeno-san rozpłaszczył się na mojej piersi! Jej całe piersi! Jak jej sutki dobrze mnie stymulowały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się ruszyć, ponieważ uczucie kobiecego ciała było takie miękkie. Mogłem wyczuć słodkie feromony z jedwabistych, czarnych włosów Akeno-san. Aaaach, dlaczego dziewczyny tak ładnie pachną? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej feromony uderzyły prosto w moje nozdrza, a mój mózg zmieniły się w kwiatowy ogród!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Kochaj się ze mną – wyszeptała Akeno-san do mojego ucha. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…………. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;MASOWY KRWOTOK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment mój mózg zamarzł, a zaraz potem z nosa strzeliły fontanny krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……K….Kochać….się z niąąąąąąąąąąąąa!!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rankingu „Rzeczy które chciałbyś usłyszeć od dziewczyny”, znajduje się to na najwyższej pozycji i nigdy bym nie pomyślał, że usłyszę to właśnie od Akeno-san!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, czy ona tak na poważnie!? W..Wię…Więc to znaczy! Masz na myśli że chcesz to zrobić, prawda?!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przytulała mnie całkiem naga, a uczucie jej piersi było niesamowite, jej biała skóra była taka jasna, a moje obydwie ręce poruszały się dookoła, ponieważ nie widziałem co mam z nimi zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mój pierwszy raz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc ona będzie moją pierwszą kochanką?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san spojrzała na mnie, a nasze oczy się spotkały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jej wyraz twarzy był pozbawiony życia i wyglądała jakby nie dbała o to, co się z nią stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san zbliżyła do mnie swoją twarz i…. Próbowała mnie pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jeśli ją pocałuję, to wtedy pchnę ją pewnie na podłogę i w końcu to zrobimy……    &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Cóż za wspaniała szansa mnie spotkała! Może to najszczęśliwsze zdarzenie w całym moim  życiu!? –Jednakże! Nawet jeszcze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To nie w porządku.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oparłem moje dłonie na ramionach Akeno-san i odsunąłem ją od siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skóra Akeno-san którą czułem w moich dłoniach była miękka i to uczucie wystarczyło, aby doprowadzić moje instynkty do szaleństwa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę jednak wytrzymać! Ponieważ to nie w porządku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego? Moje ciało nie jest dla ciebie atrakcyjne…..?  – zapytała Akeno-san trzęsącym się głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To brzmiało jakby wiedziała, że chcę się z nią kochać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uznałem że nie mam powodów by kłamać, więc powiedziałem jej moje prawdziwe uczucia: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-t-to nie prawda! Twoje ciało jest najlepsze! Nigdy nie znudzą mi się wielkie i wspaniałe piersi Akeno-san, choćbym nie wiem ile razy ich dotykał! Chcę cię też złapać za tyłeczek, chce głaskać twoje biodra i oczywiście masować twoje uda, które mają idealną grubość! Chcę się cieszyć każdą częścią ciała Akeno-san, a na koniec chcę wtulić moją twarz w twoje piersi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Wiesz że możesz zrobić to wszystko teraz? Ja….chcę żebyś to ze mną zrobił. Chcę dać ci moje ciało, chcę żebyś mnie przytulił do swojej piersi i uwolnił od tego wszystkiego…… Jestem tuż przed tobą, możesz się na mnie rzucić. …….Więc dlaczego?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wi…Więc dlaczego sama masz taki smutny wyraz twarzy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– --!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Akeno-san odzyskała po moich słowach prawidłowy osąd rzeczywistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawsze jesteś taka szczęśliwa, kiedy robisz ze mną jakieś zboczone rzeczy, ale teraz wygląda na to, że robisz to wszystko po to, aby zapomnieć o bolesnych wspomnieniach…. – kontynuowałem moją przemowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Masz rację. Co zrobisz jeśli to powiem? Próbuję poczuć ulgę kochając się z tobą, w oczekiwaniu na tą bitwę. Pomyślałam, że seks z tobą pomoże mi pozbyć się tego uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_197.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to jest złe! Nawet jeśli przyniosłoby jej to ulgę, to to uczucie nie utrzymałoby się za długo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san nie będzie wtedy w stanie iść naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem jej białe ubranie i okryłem ją nim. Potem delikatnie ją przytuliłem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów poczułem jej miękkie ciało, a mój mózg znowu zaczął szaleć, ale postarałem się pozostać normalnym i przemówiłem do niej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Postoję tak przytulając cię! Nie zrobię z tobą nic zboczonego! Ja….ja jestem lubieżnikiem! Naprawdę chcę uprawiać z tobą seks! Ale nie zrobię tego, kiedy targają tobą tego typu uczucia!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem przeszłość Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem idiotą więc nie mogę nic zrobić z ciężarem, który musiała dźwigać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jeśli Akeno-san polega na mnie, to będę ją przytulał tak długo, dopóki nie poczuje się bezpieczna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san nie odpowiedziała mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę że uczucia Akeno-san stały się trochę dziwne, ponieważ po pojawianiu się jej ojca, zaczęła przypominać sobie przeszłość. To dlatego stara się zyskać fałszywe poczucie ulgi, przez objęcie mnie jako…..mężczyzny.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym mogło to pozostawić jej uraz! Mogłaby wtedy tego żałować! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyślałem, że powinienem powiedzieć jej o moich prawdziwych uczuciach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę po twojej stronie. Zawsze, kiedy tylko będziesz się czuła smutna. Wtedy przytulę cię w ten właśnie sposób. Więc proszę, rozchmurz się – wyszeptałem Akeno-san do ucha, cały czas ją przytulając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedyne co mogłem dla niej zrobić, to delikatnie ją przytulić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Co za idioci. Obydwoje, ja….i ty……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli jestem idiotą, to będę cię chronił, Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ise……. Dziękuję ci…….. –Kocham cię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jej głosie płacz mieszał się z poczuciem bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulałem delikatnie Akeno-san, dopóki sobie nie poszła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, jeśli tego ode mnie chcesz, to zawsze będę po twojej stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proszę, bądź taka jak przedtem, Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Noc tego samego dnia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Buchou i Asia spaliśmy w łóżku. Buchou i Asia już zasnęły, ale je nie mogłem, ponieważ myślałem. Incydent z Akeno-san był jednym z powodów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oraz oczywiście zbliżająca się bitwa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj wydarzyło się tyle rzeczy, mimo tak krótkiego czasu. Rozmawiałem z Valim, spotkałem Smoczego Króla, usłyszałem historię Akeno-san i o uczuciach Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Cieszę się że nie skrzywdziłem Akeno-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DRŻENIE…..&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ciało zaczęło się trząść. –Czuję się zdenerwowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem dlaczego. Boję się nadchodzącej bitwy. Moim przeciwnikiem w niej będzie w końcu bóg. Oczywiście że się tego boję. Chciałbym uciec w tym momencie. Gdybym miał taką możliwość, wolałbym nie walczyć. Mogę przecież zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę jednak tego zrobić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc myśli Sirzechsa-sama, Buchou próbowała je wykonać. Mogę tylko w nią wierzyć i podążać za nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chronić moich towarzyszy i kobietę którą kocham. Osiągnę tą dzięki moim mocom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz zasnąć?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Głos Buchou. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem jak moja Onee-sama uśmiecha się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Akeno była dzisiaj taka szczęśliwa. Zrobiłeś coś z nią, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera. Cz…Czyżby się dowiedziała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie uprawialiśmy seksu – powiedziałem patrząc gdzieś w bok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc moją reakcję, Buchou przymknęła oczy do połowy i zaczęła mnie ciągnąć za policzek! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet o to nie zapytałam. ……Naprawdę z nią tego nie zrobiłeś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Dalej jestem prawiczkiem….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Buchou tylko to usłyszała, natychmiast puściła mój policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bardzo dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ufff. Buchou naprawdę bardzo surowo kontroluję swoje sługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy dotknąłem dłonią tętniącego bólem policzka, Buchou natychmiast ją złapała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚCISK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach, to jest to! Piersi Buchou! Są gładkie, elastyczne, miękkie, wielkie i delikatne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High school dxd v7 000e.jpg|thumbnail]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje pięć palców doświadcza najlepszego uczucia! Kiedy tylko pomyślę o piersiach, od razu przychodzą mi na myśl wdzięki mojej Buchou. Wewnątrz mnie utrwaliła się nawet zasada „Piersi=Piersi Buchou”! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U..Umm….Buchou…… &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Doznałem krwotoku z nosa leżąc na łóżku. Nagle Buchou delikatnie do mnie przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Moje serce bije szybciej, prawda? Oczywiście ze tak. Będziemy w końcu walczyć z bogiem, więc czuję się trochę zdenerwowana.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem w dłoni, jak bije serce Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuję je. A-ale dlaczego pozwalasz mi dotykać swojej piersi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Przecież podczas rozdawania autografów w Zaświatach obiecałam, że dam ci ich dotknąć, nie pamiętasz? Poza tym myślę, że dla ciebie to najlepszy sposób na zrelaksowanie się. Nie możesz zasnąć, ponieważ jesteś zdenerwowany, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona wie wszystko. Naprawdę jesteś niesamowita, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziesz walczył w pierwszej linii, jesteś naszą główną siłą armatnią w walce z bogiem, więc obawiasz się, czy dasz sobie radę. Nie możesz zasnąć, ponieważ się o nich martwisz, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego można było oczekiwać po mojej Onee-sama. Widzi wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Tak. Moja rola jest straszna. To zaszczyt, ale jednocześnie nie wiem czy temu podołam. Zastanawiam się także, co się jutro stanie ze wszystkimi, jeśli się nam nie uda. Presja i zdenerwowanie naprawdę sprawiają, że czuję się nieswojo.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjawiłem Buchou wszystkie moje obawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to ma być? Nie potrafię się nikomu wyżalić, ale mówię o nich całkiem swobodnie, kiedy dotykam piersi Buchou. Czuję się także tak bezpiecznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już w porządku. Możesz mi o wszystkim powiedzieć. –Kocham Iseia, nawet z tą jego częścią.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje szczere uczucia mogę pokazać tylko Buchou. Prawdopodobnie nie mógłbym odsłonić tej części mnie przed Asią lub Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro to Buchou, to ja…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Buchou są bardzo miękkie, kiedy ich dotykami czuję się taki spokojny, naprawdę mają one w sobie wiele tajemnic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może to przez to że jestem Biuściastym Smokiem, potrafię się uspokoić tylko wtedy, gdy ich dotykam.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou pociągnęła mnie za policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dbam o to czy jesteś Biuściastym Smokiem. Ise jest moja dumą. Stań się więc silniejszy. Naprawdę wierzę w twoje marzenie, o staniu się najsilniejszym Pionem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli przez dotykanie moich piersi możesz stać się silniejszy i sprawia ci to komfort, to nie mam nic przeciwko, aby być Księżniczką Przełączenia. Księżniczka Przełączenia należy tylko do ciebie. Jeśli mogę stać się źródłem twojej mocy, to spełni to moje życzenie . –Mój cudowny Ise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Buchou zbliżyła się do mnie....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasze usta zetknęły się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasz trzeci pocałunek....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trwał znacznie dłużej niż poprzednie i był delikatniejszy......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, stanę się silniejszy dla ciebie i dla moich towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zdecydowanie. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 7 rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 7 Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>193.59.56.57</name></author>
	</entry>
</feed>