<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=79.163.14.236</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=79.163.14.236"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/79.163.14.236"/>
	<updated>2026-05-17T05:03:51Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_2&amp;diff=205046</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_2&amp;diff=205046"/>
		<updated>2012-11-13T07:48:30Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;79.163.14.236: /* Część 3 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Święty Miecz przybył== &lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Projekt &amp;quot;Święty Miecz&amp;quot;? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła Buchou. – Yuuto przeżył ten eksperyment. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, Buchou i ja wróciliśmy do domu po zakończeniu spotkania klubowego. Siedzieliśmy w moim pokoju, a Buchou opowiedała nam o Kibie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kilka lat temu – mówiła –  Kościół nadzorował to przedsięwzięcie. Jego celem było stworzenie osoby, która mogłaby władać świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwsze słyszę – wyraziła swoje zdziwienie Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, projekt ten z pewnością był trzymany w tajemnicy przed dziewczyną, która uchodziła za Świętą Dziewicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty miecz – ciągnęła dalej Buchou – to ostateczna broń przeciwko diabłom. Jeśli my, diabły, dotkniemy Świętego Miecza, natychmiast spłoniemy. Gdy ktoś zrani nas tym orężem, znikniemy bez śladu. Można nazwać to ostateczną bronią dla tych, którzy wierzą w Boga i nienawidzą demonów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz… To ta rzecz, która tak często pojawia się w programach telewizyjnych i grach, prawda? Od kiedy byłem diabłem, stanowił dla mnie śmiertelne zagrożenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świętych mieczy – znów mówiła Buchou – istnieje na świecie mnóstwo, myślę jednak, że najsłynniejszym z nich jest Excalibur. Nawet w Japonii jego motyw przewija się w wielu książkach. To święta broń, którą stworzono dzięki magii i alchemii przez tych, którzy kroczyli ścieżką Boga. Święty miecz jednak sam sobie wybiera właściciela. Słyszałam, że wciągu ostatnich stu lat tylko jedna osoba była w stanie nim władać.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kiba dzięki swojemu Sacred Gear jest w stanie tworzyć demoniczne miecze, prawda? Więc czy może istnieć Sacred Gear, który umożliwia tworzenie świętych mieczy? – spytałem, gdyż prosta dedukcja podpowiadała mi, że jeśli istniał Sacred Gear, który potrafił tworzyć demoniczną broń, to istniał także Sacred Gear, który tworzył ich święte odpowiedniki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie tak, że coś takiego nie istnieje. Jednak demoniczny miecz, w porównaniu do świętego miecza, wypada bardzo nędznie. Oczywiście nie mówię, że jest słaby. Wśród nich jest przedmiot zaliczany do Longinusów, podobnie jak twój Boosted Gear. Najbardziej znanym Sacred Gear jest ten, który był dzierżony przez zabójcę Jezusa Chrystusa. Nazywał się on Prawdziwym Longinusem i od niego też nazwa „Longinus” została pożyczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Longinus. Sacred Gear tak potężny, że był w stanie zabić Boga. Zupełnie jak ten, który posiadałem ja. Istniał więc przedmiot będący Sacred Gear i Longinusem. Jednak to, że Jezus został przebity włócznią będącą Longinusem… Odkrywałem tajemnice historii, których nie można się było znikąd dowiedzieć. Rozmowa z wysokoklasowym diabłem naprawdę potrafiła zszokować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poza tym obecnie nie istnieje święty Sacred Gear, który mógłby rywalizować z Excaliburem, Durandalem, lub Amanomurakumo-no-tsurugi&amp;lt;ref name=&amp;quot;tsu&amp;quot;&amp;gt;Excalibur, to jak zapewne wszyscy wiedzą, miecz legendarnego Króla Artura. Durandal był orężem rycerza Rolanda, zaś Amanomurakumo-no-tsurugi to miecz będący jednym z „trzech świętych skarbów”, japońskich regaliów symbolizujących najwyższą władzę cesarza nad państwem.&amp;lt;/ref&amp;gt;, ponieważ te święte miecze są zbyt potężne. Tak samo jest z demonicznymi mieczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmmm. Tyle informacji, ale żadnych wskazówek. Prawdopodobnie powinienem był to wszystko zapamiętać, ale ostatnimi czasy było tego wszystkiego tak wiele, że trudno to ogarnąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto otrzymał sztuczną kurację, która miała mu umożliwić przystosowanie się do świętego miecza, a zwłaszcza do Excalibura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Kiba jest w stanie władać świętym mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto nie mógł się do niego przystosować. – Buchou potrząsnęła przecząco głową. – Nie tylko on, gdyż wszyscy, którzy przeszli przez to, co on, nie byli w stanie tego osiągnąć&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Kiba, który był ekspertem w tworzeniu mieczy i walce nimi, nie mógł władać tym świętym orężem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła uznali, że ci, którzy nie mogli dostosować się do świętych mieczy, stanowią „produkty wadliwe” i powinni zostać zlikwidowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zlikwidowani… To słowo nie brzmiało miło, ale potrafiłem sobie wyobrazić, co mogło oznaczać. Oczy Buchou zmieniły się, ponieważ też odczuła dyskomfort.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Większość ludzi – ciągnęła dalej – biorących udział w eksperymencie zostało zabitych, łącznie z Yuuto. Zostali zabici tylko dlatego, że nie potrafili władać świętymi mieczami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  ……To niemożliwe. To niedopuszczalny czyn, który nie przystoi sługom Boga – powiedziała z szokiem Asia. Jej oczy wypełniły się łzami. To normalne, że się płacze, kiedy zdradza cię coś, w co wierzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła uważają nas, diabłów, za pomioty zła. Ja jednak uważam, że to właśnie złe intencje ludzkie są największym złem świata – powiedziała Buchou ze smutnymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była diabłem, jednak mimo to potrafiła być miła. Mówiła mi, że jej uczucia były podobne do ludzkich, gdyż za długo przebywała w naszym świecie. Ja jednak uważałem to za nieprawdę, że Buchou zawsze była miłą kobietą. Inaczej nie potrafiłem sobie wytłumaczyć jej miłego uśmiechu. Wśród diabłów również byli uprzejmi ludzie! Właśnie dlatego byłem dumny z bycia nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy wskrzeszałam Yuuto do życia jako diabła – głos znów zabrała Buchou – poprzysięgał zemstę, pomimo swojego kiepskiego stanu. Ponieważ od dnia swoich narodzin jego talentem było władanie mieczem, chciałam wykorzystać to. Inaczej byłoby to marnotrawstwem, jeśli umiejętności Yuuta ograniczyłyby się tylko do świętych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou chciała ocalić Kibę, zmieniając go w diabła, ponieważ miał okropne życie przez te święte miecze. Chciała mu powiedzieć, żeby nie skupiał się tylko na nich i używał swoich talentów jako diabeł. Ale Kiba…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten chłopak nie potrafił o tym zapomnieć. Święte miecze. Ludzie którzy byli zaangażowani w ten projekt oraz słudzy Kościoła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powód, dla którego nienawidził księży. Powód, dla którego miał taką obsesję na punkcie informacji o świętych mieczach. Wciąż nie mógł o nich zapomnieć. Nie, zabawili się jego życiem, a potem go zabili, więc niczym dziwnym nie było, że nadal żywił urazę. Kiedy uśmierciła mnie upadła anielica, także żywiłem do niej urazę. Jemu przytrafiło się to, kiedy był dzieckiem, więc jego nienawiść musiała być ogromna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou głęboko westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie – powiedziała – będę go teraz miała na oku. Obecnie jego głowa jest przepełniona myślami o świętych mieczach . Mam nadzieję, że odzyska panowanie nad sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli o to chodzi, to myślę, że zachowuje się tak przez tę fotografię. – Podałem jej zdjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba powiedział, że oręż z fotografii to święty miecz. Byłem pewien, że były jakoś powiązane…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Buchou zmieniły się wkrótce po tym, jak zobaczyła fotografię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, czy ktoś kogo znasz, jest związany z kościołem? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – odpowiedziałem. – Z moich krewnych nikt. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak mi powiedzieli rodzice, gdy pytałem ich o to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko kiedy byłem naprawdę mały – mówiłem dalej – w sąsiedztwie mieszkało dziecko z chrześcijańskiej rodziny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ktoś był… Święty miecz był tuż obok ciebie… Nie, święty miecz był na tym obszarze dziesięć lat temu. To przerażające. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli ten miecz z fotografii jest naprawdę świętym mieczem? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to jeden z nich – odpowiedziała Buchou. – Nie jest tak potężny jak legendarne święte miecze, o których mówiłam, ale jest prawdziwy. W takim razie musi to znaczyć, że ten mężczyzna był jego właścicielem…Teraz rozumiem. Słyszałam, że mój poprzednik, który był odpowiedzialny za ten teren, zniknął. Teraz trzymałoby się to kupy, jeżeli to byłoby powodem. Ale jeśli pamiętam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Buchou zaczęła mówić do siebie. Wyglądało na to, że coś wiedziała. Siedziała przez chwilę zamyślona i… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy już spać – powiedziała. – Nawet jeśli tyle o tym myślimy, to zachowanie Yuuta nie wróci dzięki temu do normy. – Gdy tylko skończyła mówić, zaczęła się rozbierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou! Dlaczego się tutaj rozbierasz!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – powtórzyła zdziwiona. – Ise, przecież wiesz, że nie potrafię zasnąć, nie będąc naga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie! Nie o to chodzi! Tylko o to, dlaczego rozbierasz się w moim pokoju!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łapczywie patrzyłem się na ciało Bucho i panikowałem. Ngggggggg! Nieważne ile razy bym go nie widział, miała wspaniałe ciało! Jej piersi podskakiwały, gdy zdjęła stanik! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ zamierzam z tobą spać –  odpowiedziała mi tak, jakby to było oczywiste! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK Z NOSA!!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa zaczęły cieknąć duże ilości krwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooooooooch! Dziewczyna mówiąca, że chce ze mną spać!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– W takim razie ja też tu śpię! Też zamierzam spać z Iseiem-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej, hej! Cieszę się, że to słyszę, ale nie możesz! Nie możesz tego zrobić, Asiu! Nie powinnaś naśladować Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – powiedziałem. – Masz zły wpływ na Asię! Proszę mi zaraz się ubrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zły wpływ? – Z powodu moich słów, oczy Buchou przybrały nieprzyjemny wyraz. – Mówisz okrutne rzeczy, Ise. Przecież wiesz, że zawsze śpię nago, prawda? Spałeś ze mną tyle razy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Spaliście razem tyle razy…? – powtórzyła z niedowierzaniem Asia. – Nie… Ise-san i Buchou-san…? – Asia zaczęła się trząść, a jej oczy wypełniły się łzami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to dla niej zbyt duży szok. Ch-chwileczkę!! Co to w ogóle miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia, oddaj mi Iseia na dzisiejszą noc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie… Myślę, że też mam prawo do rozpieszczania Iseia-san. Ja też chcę z nim spać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asiu! Naprawdę tak bardzo chcesz ze mną spać!? Czułem się trochę zakłopotany, ale byłem jednocześnie szczęśliwy! Mimo iż miała łzy w oczach, to wyglądała na bardzo zdeterminowaną. Mogłem tylko powiedzieć, że nie było już odwrotu od tego, co powiedziała. Waaaaach! W moim pokoju zaczęła się kłótnia! Oby obeszło się bez walki! Obydwie gapiły się na siebie, a między nimi aż się iskrzyło… Próbowałem zaczerpnąć oddechu w tej kłopotliwej sytuacji. Było to jednak bardzo trudne! Naprawdę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech więc Ise zdecyduje. – Buchou spojrzała na mnie. Jej oczy mówiły „wybierz mnie”. Czułem, jak emanował z nich przymus! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. Będziesz spał ze mną, prawda? – zapytała Asia ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się wobec niej bezbronny, ponieważ ona nie próbowała nic robić. Ta, której nie wybiorę, będzie miała do mnie żal. Opuściłem głowę, gdyż był to najtrudniejszy wybór, przed jakim kiedykolwiek stanąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fuuu. – Wziąłem głęboki wdech po tym, jak wypiłem szklankę wody w kuchni.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…Udało mi się uspokoić całą tą sytuację, wybierając opcję „śpię z wami dwiema naraz”. Oczywiście namówiłem Buchou, żeby założyła koszulę nocną, bo i w tym Asia chciała ją naśladować. Asia przez wpływ Buchou stawała się coraz bardziej zboczona… Cóż, z jednej strony się cieszyłem, ale z drugiej miałem mieszane uczucia. Moim celem była ochrona Asi. Dziewczyna, którą starasz się chronić, staje się zboczona… cóż za wspaniała rzecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak z drugiej strony mogło to być złe… Nggggh. To coś, z czym mój mały mózg nie potrafi sobie dać rady. Buchou i Asia będą spały w jednym łóżku, a ja pomiędzy nimi. To sytuacja o jakiej marzyłem! Cóż za wspaniała rzecz! Będę spał otoczony przez dwie dziewczyny! To najlepsze, o czym może pomyśleć facet! Jak tylko pomyślę o położeniu mojej ręki na Buchou, która będzie spać po mojej lewej stronie, to Asia mogłaby się rozzłościć z tego powodu. Jeśli jednak położę moją rękę na Asi, która będzie spała po mojej prawej stronie, wtedy moja dobra wola powie mi nie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mnie zabijało! Cholera! Miałem je na wyciągnięcie ręki, ale nie mogłem! Trzymałem głowę oraz ręce opuszczone w dół i jednocześnie płakałem z żalu. Oczywiście, że nie mogłem iść spać, ponieważ byłem zbyt podekscytowany tym, że dwie ślicznotki spały obok mnie! Powstrzymałem moją żądze miętoszenia piersi oraz ud i zszedłem na dół, kiedy tylko natrafiła się okazja. Miałem pewność, że ta dwójka spała spokojnie. &lt;br /&gt;
Cholera! Chciałem uprawiać z nimi seks! Czy w moim życiu wreszcie nie nastał czas, kiedy to byłem wreszcie popularny wśród dziewczyn!? Czy nie powinienem był tego wykorzystać jako szansy do zdobycia doświadczenia w tych sprawach!? Gdyby zrobić coś zboczonego w trójkę! Czy to w ogóle możliwe!? W haremie trójkąt to normalna rzecz! Słyszałem, że to podstawa! Czy to znaczyło, że nie byłem w stanie odpowiednio dobrać haremu!? Gdym miał talent do jego tworzenia, to właśnie teraz powinienem był zaspokajać Asię i Buchou, a ich czyny podporządkowywać mojej woli! Cholera! Zrozumiałem bolesną rzeczywistość! Nie byłem w stanie zrobić czegokolwiek śpiąc z tymi dziewczynami! To znaczy, miałem Buchou na wyciągnięcie ręki, ale nie potrafiłem! Nie mogłem też zbeszcześcić Asi! Czy to dlatego, że byłem bardziej niedoświadczony, niż myślałem? Czy to dlatego, że byłem prawiczkiem!? Nonsens! W tym, co ułożyłem sobie w głowie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Więc którą dzisiaj wybiorę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama! Proszę, weź mnie! Błagam cię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty mówisz!? Ja jestem suką, która nie potrafi żyć bez penisa swojego pana! Weź mnie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wchodź mi w drogę! Onii-sama! Już dłużej nie wytrzymam! Błagam cię! Proszę, wejdź i skończ we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Dajcie mi przerwę. Mam tylko jedno ciało, więc po co się kłócić! Ustalmy więc kolejność w uprzejmy sposób. Hahaha, jesteście takimi kłopotliwymi kociakami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W mojej głowie wyglądało to idealnie… Jednak rzeczywistość była okrutna. Po moich policzkach ciekły łzy. W końcu była to tylko halucynacja, która powstała w mojej głowie. Aaaach, kiedy wreszcie będzie mój pierwszy raz? Myślę, że to dobry czas, aby uprawiać seks z jedną z dziewczyn. Hm? Nigdy? Niemożliwe… Widziałem piersi już tyle razy… Następny krok był jednak taki trudny. Chlip… dlaczego sprawy musiały przybrać taki obrót…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hej partnerze, wybacz że ci przeszkadzam.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nigdy bym nie przypuszczał, że zacznie rozmowę ze mną. Istota przebywająca w mojej lewej ręce, Sacred Gear Boosted Gear, Walijski Smok, Ddraig. Zaczął ze mną rozmawiać zaraz po Rating Game przeciwko domowi Feneks. Użyczył mi mocy, Łamacza Ładu, która była szczytową mocą każdego Sacred Gear. Dzięki temu pokonałem Raisera i przerwałem zaręczyny Buchou. Jednak moja ręka stała się przez to własnością smoka, taka była cena tej mocy. Teraz, dzięki pomocy Buchou i Akeno-san, moje ramię było normalne, jeżeli jednak nie będę regularnie poddawał się leczeniu osłabiającemu moje smocze moce, to ręka znów stanie się smoczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Od tamtego czasu w ogóle się nie ujawniłeś i to nawet wtedy, kiedy próbowałem z tobą rozmawiać!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mów tak. Tym razem nie zniknę. Pogadajmy chwilę.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usiadłem na sofie w salonie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hmph. Jak zwykle wyłazisz znikąd.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, nie mów tak.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy smocze moce wewnątrz mnie osiągnęły maksymalny poziom? Czy to powód dla którego ze mną rozmawia… Jutro Akeno-san ma je rozproszyć.. Gufufu, nie mogę się tego doczekać. To takie zboczone…… Nie mogłem powstrzymać ślinotoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na to, że twoja głowa jest pełna tego, co zwykle.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to z westchnieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zamknij się, jestem w takim wieku…! Tak w ogóle, to o czym chciałeś porozmawiać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam nic przeciwko rozmowom o płci przeciwnej.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Ty to słyszałeś?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, zawsze jestem z tobą, więc słyszę wszystko, czy tego chcę, czy też nie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc to tak. Możesz usłyszeć wszystko. A najgorsze jest to, że możesz słyszeć moje myśli.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ród Gremory i ich słudzy są istotami, które darzą się wzajemnie niezwykłymi uczuciami, jak na diabły. Twoja pani i przyjaciele nie są tu wyjątkiem. Zwłaszcza miłość Rias Gremory jest głęboko skierowana w twoją stronę… Wygląda na to, że ostatnio bardzo cię adoruje.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Tak. Nie wiem dlaczego, ale stałem się obiektem jej uwielbienia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziałem z rumieńcem. Tak, Buchou zaczęła się mną ostatnio bardzo zajmować. Myślę, że zaczęło się to po tym jak pokonałem Raisera. Przytulała się do mnie nawet przed pozostałymi członkami klubu, którzy byli jej sługami… Czasami dawała mi całusa w policzek… Nie wiedziałem co robić, byłem z tego powodu szczęśliwy, ale i jednocześnie zawstydzony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kukuku. Jesteś w tym wieku, w którym powinieneś zdobyć więcej doświadczenia w tych sprawach. Powinieneś sobie używać, póki jeszcze możesz. Nie możesz wiedzieć, kiedy Biały się pojawi.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Hej, chciałem cię o to zapytać już wcześniej, kim jest ten Biały Gość, o którym zawsze mówisz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Biały Smok, Smok Wymycia.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok… W-wymycia? Czy to krewny Ddraiga, Walijskiego Smoka? Jeśli dobrze pamiętam, Ddraig był nazywany „Seki-ryu-tei”. W takim razie Biały Smok był…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, Ddraig zaczął do mnie mówić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wiesz, że trzy frakcje, Bóg z Aniołami, Diabły i Upadłe Anioły, prowadziły ze sobą wielką wojnę, racja?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tak.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W tym czasie były potęgi, które udzieliły wsparcia pewnym stronom. Wróżki, duchy, europejskie potwory, azjatyckie youkai&amp;lt;ref name=&amp;quot;youkai&amp;quot;&amp;gt;Yōkai – ogólna nazwa mitycznych stworzeń-potworów występujących w japońskiej mitologii i tradycjach ludowych.&amp;lt;/ref&amp;gt; i ludzie. Smoki były jedynymi istotami, które zachowały neutralność w tym konflikcie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hmmm sam się nad tym zastanawiam, ale prawdziwe powody są nieznane. Cóż, smoki są istotami, które stworzyła potężna moc, przez co są bardzo samolubne i mają duże poczucie wolności. Niektóre z nich co prawda stanęły po stronie Boga, albo diabłów. Większości jednak nie interesowała wojna i żyły sobie według własnego widzimisię.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Smoki to naprawdę kłopotliwe stwory. Robią, co chcą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Podczas wojny między trzema stronami, pojawiły się dwa głupie smoki, które zaczęły walczyć. Ta dwójka była wysokiej klasy smokami, których moc mogła konkurować z Bogiem i z Maou. Tak więc zaczęli ze sobą walczyć, podczas gdy trzy frakcje toczyły swoją wojnę. Dla trzech stronnictw nie było nic bardziej kłopotliwego niż te dwa smoki. Trzy frakcje prowadziły ze sobą poważną wojnę o władzę nad światem, a smoki zaczęły niepokoić pola bitwy bez żadnej dbałości.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dwójka była najgorsza! Cóż za kłopotliwe smoki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego za wszelką cenę chciały ze sobą walczyć?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam pojęcia. To ich zresztą niezbyt interesowało. Obydwa smoki same pewnie nie pamiętały powodu, dla którego zaczęły walczyć. To był pierwszy raz, kiedy wodzowie trzech potęg zawarli sojusz. „Musimy zrobić porządek z tymi smokami, inaczej nici z prowadzenia wojny!”. Coś w tym stylu.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wrogowie stworzyli więc sojusz. A powodem tego była walka smoków. Wygląda na to, że trochę się wszystko skomplikowało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dwa smoki były wściekłe, że ktoś im przerywa walkę. „Nie wtrącać nochala w naszą walkę!”, „Zwykły Bóg i Maou nie powinni przeszkadzać smokom!” – zachowali się wtedy jak idioci. Zaatakowali bowiem Boga, Maou i przywódcę upadłych aniołów. Cóż, jak sądzę to był błąd.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Te smoki były naprawdę najgorsze. Ale teraz rozumiem. Więc one…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Po tym jak smoki zostały poćwiartowane na kawałki, ich duchy zapieczętowano wewnątrz ciał ludzi, jako Sacred Gear. Zapieczętowane smoki używały ludzi jako pojemników, spotykały się ze sobą niezliczoną ilość razy i walczyły ze sobą. Za każdym razem jeden z nich wygrywał lub ginął. Czasami któryś z nich ginął, jeszcze zanim mieli się okazje spotkać i walczyć. Jednak przez większość czasu walczyły ze sobą. Jeśli pojemnik, czyli człowiek, umarł, wtedy smok przestawał istnieć na jakiś czas. Ich duchy pozostawały na tym świecie, dopóki nie narodził się człowiek z smoczą mocą. I tak to się powtarza od niepamiętnych czasów.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Te dwa smoki to ty i Smok Wymycia, prawda?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, masz rację. Tym razem ty zostałeś moim gospodarzem, a potem stałeś się jeszcze diabłem. Po raz pierwszy spotykam się z czymś takim. Dlatego wypatruje tego z niecierpliwością. Więc co się stało tym razem?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, wziąłeś sobie moje ciało bez mojego pozwolenia, więc nie interesuj się tak bardzo moim życiem. Jednak może dobrym pomysłem byłoby opowiedzenie mu o moim marzeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chrząknąłem i powiedziałem zdecydowanym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj, Ddraig! Chcę nareszcie zostać wysokoklasowym diabłem i królem haremu! Moim marzeniem jest stworzenie armii ślicznych dziewczyn, które będą moimi diabelskimi sługami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig na chwilę zaniemówił, a potem zaczął się śmiać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hahaha! Pierwszy raz mam takiego gospodarza jak ty. Twoi poprzednicy byli albo dumni ze swoich mocy, albo nimi przerażeni. Jedni i drudzy mieli nędzne życie i kończyli je w marny sposób.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co? Jestem nienormalny? Dziwny?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jesteś dziwny, ale nie nienormalny. Tak czy inaczej jesteś istotą, która została nosicielem smoka. Niezależnie od czasu, czy kraju, Smoki były symbolem siły. Wiesz, jak wyglądają obrazy, czy rzeźby smoków, nawet jeśli maja inny kształt, prawda? W każdym wieku ludzie podziwiali smoki, szanowali je lub bali się ich. Smoki fascynowały wszystkich dookoła, nawet jeśli tego nie zauważali. Ci, których obdarzyła moc, sami prą do smoków. Jeśli pojawią się ludzie, którzy będą cię podziwiać lub będą chcieli z tobą walczyć, to będzie to waśnie skutkiem smoczych mocy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…To brzmi, jakby ta moc była kłopotem. Więc wielu ludzi będzie mnie miało na celowniku?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Silnych wrogów przyciąga moc. To ścieżka, którą musi kroczyć gospodarz Cesarskiego Smoka. Ale nie bądź pesymistą. Kobiety także będą cię oblegać.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mówisz poważnie!?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Twoi poprzednicy mieli duże powodzenie wśród kobiet. Nazywacie to chyba popularnością, prawda? Nie musieli się martwić o powodzenie wśród płci przeciwnej.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To znaczy, że niektórzy z nich uprawiali s-s-seks!?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeden z nich każdej nocy robił to z inną kobietą.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-cooooooo!? Moi poprzednicy robili takie rzeczy!? Ależ to wspaniałe! Piękne! U-uhyouuuuuuuuuu! Krzyczałem z radości, ciesząc się sam z siebie! To zdumiewające! Naprawdę zdumiewające! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooo…… Mówisz poważnie…… Ty…… Nie, wy, panie, jesteście aż tak zdumiewającym Sacred Gear!? – Skłoniłem głowę i zacząłem mówić z szacunkiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem, że Sacred Gear był tak zdumiewającym przedmiotem. Ta informacja stała się dla mnie promykiem nadziei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nagle zacząłeś patrzeć i mówić do mnie z szacunkiem… To z pewnością pierwszy raz, gdy mam takiego gospodarza, który tak nagle zmienia swój stosunek do mnie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz, Ddraig-sensei! Nie jestem w stanie traktować cię w nieuprzejmy sposób! Aaaach, sensei, od teraz będę pod twoją opieką! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Naprawdę jesteś człowiekiem, którego trudno zrozumieć. Ale z pewnością staje się to interesujące. Cóż, w takim razie postarajmy się, aby Smok Wymycia nas nie dorwał.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. A właśnie, czy Smok Wymycia jest silny? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest. Na początku mieliśmy moc, która mogła być kłopotliwa nawet dla Boga i Maou. Zupełnie tak, jakby nas przeklęto. Po zmianie w Sacred Gear, jesteśmy w zbyt ciężkiej sytuacji, aby uwolnić naszą pełną moc. Jeśli nauczysz się go używać, to nawet wysokoklasowe diabły i anioły nie będą dla nas problemem.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Więc jeśli ja oraz facet, który jest gospodarzem Smoka Wymycia, opanujemy nasze Sacred Gear, wtedy będziemy mogli stać się potężni. Jednak prawdę mówiąc nie byłem zainteresowany pokonaniem Boga albo Maou. Mimo wszystko byłoby super samemu zostać Maou i zbierać dziewczyny. Miałem pewną awersję wobec upadłych aniołów, ale nie chciałem walczyć z ich przywódcą… Ale co będzie, jeśli w końcu spotkam Smoka Wymycia, niezależnie od tego, czy tego chcę, czy nie? Kto był jego gospodarzem? Na pewno ktoś, kogo nie znałem. Miałem jednak nadzieję, że to dziewczyna. Chciałem korzystać z życia na wszelkie sposoby, bez jakiegoś kłopotliwego smoczego przeznaczenia! Miałem zamiar się udoskonalać, więc nie przegram z tym Smokiem Wymycia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie moim obecnym celem są piersi Buchou… Jak tylko się do nich dobiorę, to…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To będziesz je miętosił?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, będę je ssał! – powiedziałem szczerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…………] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale zamilkł. Czyżby zabrakło mu słów? Mówiłem dalej, nie przejmując się tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To uczucie piersi Buchou… Dalej je czuję w moich dłoniach. Jeśli znów będę miał szansę, to chcę je miętosić przez cały dzień! Buchou zaoferuje mi to pewnego dnia, jako formę „prezentu” dla swojego sługi. Ale to za mało! Faceci celują wyżej! Ci, których macanie piersi dostatecznie już satysfakcjonuje, przechodzą na drugi poziom! Dlatego zamierzam ssać jej piersi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Ja …naprawdę? Postaraj się najlepiej, jak potrafisz.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga brzmiał tak, jakby moje słowa go zszokowały. Ale ja jestem poważny, Cesarski Smoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraigu, będę pożyczał twoje moce! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Jako wsparcie do ssania kobiecych piersi, co.… Wygląd na to, że nisko upadłem. Ale to też może być zabawne. Posiadanie takiego partnera jak ty też może być dobre.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, ze zgodził się ze mną, nawet jeśli westchnął. Chyba poznał mnie w dziwnym wieku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra, pracujmy razem, partnerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Racja, partnerze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten właśnie sposób, Cesarski Smok i ja zawarliśmy o północy obietnicę, dotyczącą naszego nowego celu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Rozproszyć smocze moce. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to zadaniem wysokolasowych diabłów. Istniało kilka metod na przeprowadzenie tego, ale najłatwiejszą i najbardziej pewną była ta, która polegała na odebraniu mocy bezpośrednio od człowieka. Dokonywało się to w sposób … zdecydowanie bardzo stymulujący dla takiego zboczonego ucznia jak ja. Jedynymi wysokoklasowymi diabłami, który mogły to zrobić, były Buchou i Akeno-san. Obie na zmianę odbierały moje smocze moce. Dziś był właśnie taki dzień, a ja siedziałem w pokoju na drugim piętrze starego budynku szkoły, który był użytkowany przez Akeno-san. Kiedyś to była klasa, ale teraz na podłodze leżały tatami , a wszystko było urządzone, jak w tradycyjnym pokoju japońskim. W całym pokoju aż roiło się od symboli, które wyglądały tak, jakby miały rzucać uroki, a także od innych, okultystycznych przedmiotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekałem na środku pokoju, rozebrany do pasa. Dodatkowo, w miejscu, w którym siedziałem, znajdował się magiczny krąg. Słyszałem, że to niezbędne dla rytuału. Zapewne to, że miałem być rozebrany, również było częścią rytuału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły i ktoś wszedł do pokoju. Tą osobą była ubrana w biały strój Akeno-san. Jej włosy nie były spięte w kucyka. Myślałem o tym, przy każdym takim rytuale, ale Akeno-san z rozpuszczonymi włosami wyglądała równie atrakcyjnie i fascynująco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się do mnie raz, a potem, z wielkim uświęceniem, usiadła cicho naprzeciwko mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotowania skończone. Możemy zaczynać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummmmmm, Akeno-san……? Ubranie, które okrywało jej ciało, było przemoczone……! Jej długie, czarne włosy przylegające do ubrania wyglądały tak seksi! Widziałem jej skórę! Jeśli mogłem zobaczyć coś takiego, to pewna moja „rzecz” mogła stanąć…! To znaczy, mogę zobaczyć to! Widziałem to przez ubranie! Mające różowy kolor! Jej sutki! Zaraz, nie miała na sobie stanika!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Czy coś się stało? Tak nagle ucichłeś…… Coś nie tak z moim ubraniem? Jestem cała mokra, ponieważ rytuał wymaga, abym wylała na siebie wodę. Czy to dziwne? – Akeno-san zaczęła celowo gładzić swoje piersi. Nie pozostało to bez wpływu na moje krocze…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! Wyglądasz w tym naprawdę dobrze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się powstrzymać od gapienia na jej piersi. To przeźroczyste ubranie było dla mnie zbyt pobudliwe…… Hm? Niżej też nic nie założyła…? Widziałem wszystko w pobliżu jej bioder……… Zaniemówiłem. Nic nie założyła…… Nie wyglądała na speszoną, nie próbowała nawet niczego zasłaniać! Wszystko wskazywało na to, że bawiła ją moja reakcja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynajmy, Ise-kun. Podaj mi swoją lewą rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oddaję się pod twoją opiekę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób na rozproszenie moich smoczych mocy. To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam zamiar wyssać smocze moce przez twój palec, w ten sposób twoja ręka tymczasowo odzyska swój pierwotny wygląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Rytuału dopełnia bezpośrednie ssanie mojego ciała. W moim przypadku, Buchou i Akeno-san rozwiązały ten kłopotliwy problem wysysając smocze moce przez palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHUP&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robiąc sprośny odgłos wodą, Akeno-san wsadziła sobie mój palec do ust. [[image: High_school_dxd_v3_091.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……! ………Ku, to uczucie, którego nie potrafię opisać słowami. Myślałem o tym setki razy, ale to uczucie wewnątrz ust dziewczyny jest niesamowite! Było tak ciepło i ślisko, a jej wargi były takie miękkie… Mój palec był ssany jak lizak…… To naprawdę było dla mnie bardzo podniecające…! Wspaniałe uczucie! Aaaach! Wewnątrz mojej głowy zaczynało się robić różowo! Wspaniałe! To wspaniałe! Przytrafia mi się coś, co przewyższa wszystko, co widziałem w pornosach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHUP-CHUP-CHUPA&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san ssała mój palec i celowo wydawała przy tym erotyczne odgłosy. Moja reakcja wyraźnie ją bawiła! Nie mogłem wykonać żadnego ruchu, poza tym, że miałem zaczerwienioną twarz i cieszyłem się jednocześnie z bycia ssanym. Aaaach, zapiszę to w mojej pamięci na wieczność. Zaraz! Jeśli się dobrze zastanowić, to czy nie będę teraz doświadczał tego regularnie!? Uoooooooooooooo! Rzeczywiście, to było najlepsze! Nigdy nie mógłbym tego doświadczyć, gdybym nie oddał smokowi mojej lewej ręki! Ddraig! Teraz doświadczałem najlepszego momentu w moim życiu! To była naprawdę erotyczna sytuacja, ale mogłem poczuć, jak fale mocy z mojej lewej ręki są ściągane w stronę palca i znikają. Waga mojej ręki też zdawała się maleć. Moja kończyna była zrelaksowana. To wyglądało tak, jakby obecność Ddraiga przygasła. Czyli miałem rację co do faktu, że kiedy moje moce smoka stają się gęstsze, to wtedy świadomość Ddraiga przejawia się silniej? Kiedy tak sobie myślałem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;LIZU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ucheee – wymknęło się przypadkowo z moich ust. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To przez to, że Akeno-san zaczęła nagle lizać mój palec! Zaczęła czubkiem języka obracać dookoła koniuszka mojego palca! Z-zaczekaj, Akeno-san! Kiedy na nią spojrzałem, miała nieprzyzwoity wyraz twarzy i patrzyła na mnie, jakby przełączyła się na swoją osobowość sadystki. Mój palec, który Akeno-san wyciągnęła z ust, był pokryty jej śliną. Ucheee! Jakie to erotyczne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Jeśli to wywołuje u ciebie takie urocze reakcje, to zaserwuję ci dodatkową usługę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-usługę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Według mnie, nie będzie złą rzeczą, jeśli trochę porozpieszczam mojego kouhai&amp;lt;ref name=&amp;quot;kouhai&amp;quot;&amp;gt;Kōhai - słowo określające młodszych wiekiem lub stażem mężczyzn.&amp;lt;/ref&amp;gt;. – Akeno-san znów zaczęła ssać mój palec i przysunęła swoje ciało bliżej mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeech!? A-akeno-san!? Zaczekaj sekundę! Co się dzieje!? Uśmiechnęła się i przytuliła do mnie, całkowicie ignorując moje zakłopotanie! Mogłem poczuć przyjemny zapach jej jedwabistych, czarnych włosów! Nie, czułem zapach całego ciała Akeno-san, który szalenie wstrząsnął moją męskością! Ponieważ byłem goły do pasa, a Akeno-san była ubrana w naprawdę cienkie ubranie, miałem bezpośredni kontakt z jej ciałem! Odczuwałem zimno, ponieważ jej ubranie było mokre, ale czułem też ciepło jej ciała! Gorąco bijące od jej ciała było tak erotyczne, że myślałem, że zaraz oszaleję! Ciało Akeno-san było takie miękkie!! Czułem jej piersi przez ten cienki materiał! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUCHAA!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa pociekła krew! Oczywiście! Nawet jeżeli straciłem jej już hektolitry, to dalej nie przestawała lecieć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że robię coś takiego, żywię do ciebie głębokie uczucie, Ise-kun – szepnęła do mojego ucha, kiedy ja byłem sztywny jak skała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do… mnie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Na początku traktowałam cię jak słodkiego ucznia z młodszej klasy. Później, podczas bitwy z Feneksem, zmieniłam zdanie na twój temat. Widziałam z pomieszczenia medycznego, jak za każdym razem wstajesz na nogi, niezależnie od tego, ile razy byś nie oberwał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaach, jeśli dobrze pamiętałem, Akeno-san podczas meczu została wycofana z bitwy i odesłana do pokoju medyka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłeś też na przyjęcie zaręczynowe, aby uratować Buchou. Nawet pokonałeś Feneksa, który uchodzi za nieśmiertelnego. Nawet ja podniecę się na widok mężczyzny, który tak wspaniale walczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-podniecisz się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufu. – Spojrzała się na mnie i zachichotała. – Czasami, kiedy o tobie pomyślę, czuję ciepło w piersiach. Nic nie mogę na to poradzić. Ale kiedy robię z tobą takie rzeczy, moja żądza do znęcania się wzrasta… Czy to miłość? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miłość!? Czy ona się teraz nade mną znęca!? Czy ja jestem napastowany seksualnie!? Świat faktycznie jest wielki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale jeśli się do ciebie dobiorę, Rias może się wściec. Ta osoba… naprawdę cię widzi… Ufufu, jesteś grzesznym mężczyzną, Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Grzeszny? Ja? Przyjmę każdy rodzaj kary, więc proszę kontynuujmy to! Co? Czy Akeno-san nazwała Buchou „Rias”? Czy one mówią do siebie po imieniu, kiedy są same? Wyglądało na to, że Akeno-san i Buchou znają się dłużej, niż reszta klubu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san objęła mnie nagle za szyję! A zaraz potem celowo wyeksponowała swoje ciało! Mogłem zobaczyć jej prawy sutek, który był brzoskwiniowego koloru! Mogłem go wyraźnie zobaczyć! Odsłoniła nawet bardziej swoje nogi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz się ze mną wdać w romans? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-romans?! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Romans z kim!? Ale słowo romans naprawdę na mnie działało! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Zachowam to w tajemnicy przed Buchou i Asią-chan. Ekscytujące, prawda? To będzie nasz sekret. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KAP KAP KAP KAP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwotok z mojego nosa jeszcze się nie zakończył, ciekło z niego dalej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też chcę doświadczyć tego przynajmniej raz. Zostać pożartą przez pełnego żądzy chłopca. Jestem także masochistką. Myślę, że przyszła pora, aby wreszcie poczuć w sobie mężczyznę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-przestań proszę…… Mówione przez nią rzeczy bez przerwy we mnie uderzały…… Co, „wreszcie przyszła pora”? Czy to znaczy…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san, czy ty może jesteś jeszcze…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem dziewicą. Ufufu. Ty Ise-kun, masz pewnie więcej doświadczenia, więc byłabym szczęśliwa, gdybyś mnie poprowadził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie. Ja też…Nie mam doświadczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? – wydawała się być zaskoczona moim wyznaniem. – Cóż za niespodzianka. Myślałam że ty i Buchou już…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! Nic nie robiliśmy! Nawet nie wiem czy to w porządku, jeśli jestem jej pierwszym facetem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ara-ara. Buchou jest taka powolna? Więc pewnie robiłeś już to z Asią-chan? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest jeszcze bardziej niemożliwe! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem położyć swoich rąk na tej dwójce. A jeśli chodziło o Asię, to była to zupełnie inna historia. Asia była osobą, którą miałem chronić, więc gdybym ją tknął, byłoby to niewybaczalne… Tak postanowiłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o ciebie, Ise-kun, to myślałam, że Buchou daje ci „wielką ucztę” każdej nocy… To doprawdy zaskakujące. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uuuu… co to za „wielka uczta”, o której mówisz!? Czy to coś, co przynosi ulgę seksualnym pragnieniom uczniów!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, czyżbyś nie chciał z nimi tego zrobić? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym! Naprawdę chcę! Ciągle powstrzymuję moje żądze, aby nie rzucić jej na łóżko! Ale nie mogę przejść ostatniego kroku i każdą noc kończę płacząc! Chcę uprawiać seks z Buchou i Asią!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaach, skończyłem mówiąc jej o moich prawdziwych uczuciach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to były moje szczere myśli. Nic nie można było poradzić dla chłopaka takiego jak ja, który był pełen seksualnych żądzy z powodu dwóch mieszkających z nim ślicznotek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biedactwo… Ara-ara. A więc obydwoje jesteście powolni… jestem pewna że możesz to zrobić, jeśli jesteś do tego gotowy…… W taki razie nie mogę sobie wziąć twojej cnoty bez jej pozwolenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cholera. Czy właśnie straciłem okazję do seksu? Czy powiedziałem coś niepotrzebnego? Czy byłem w stanie stracić cnotę? Zaraz! Chwilę! Czy popełniłem głupi błąd? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle drzwi się otworzyły. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę… stała tam Buchou i patrzyła się na nas złymi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, co to ma znaczyć? – Buchou zbliżyła się do nas z nieprzyjemnym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera… Była wściekła… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Rozpraszałam smocze moce – odpowiedziała obojętnie Akeno-san, a na jej ustach gościł uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Naprawdę? Niezależnie od tego, jakby to nie wyglądało… nie próbowałaś zrobić czegoś ponad to? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Nie myślałam o zrobieniu „tego”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to są jakieś granice. Nawet ja jeszcze nie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie dlatego, że jesteś za wolna w te klocki? Czytanie książek o tych sprawach jest dobrą rzeczą, ale to nie pójdzie tak łatwo, jak piszą w instrukcji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Akeno-san nie posyłały sobie złowrogich spojrzeń, ale patrzyły sobie prosto w oczy. Jakoś byłem w stanie wyczuć zaciekłość. Uuuummm. Nie wiem jak opisać tę sytuację. Włożyłem szybko moją koszulę i starałem się nie podchodzić zbyt blisko nich. Wtedy Buchou spojrzała na mnie złym wzrokiem i uszczypnęła w policzek. Auć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wygląda na to, że dobrze się bawisz – powiedziała rozwścieczonym głosem. – Zbliżyłeś się do Akeno-oneesama, którą tak uwielbiasz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… Ja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem mówić, ponieważ trzymała mój policzek. Szukanie wymówek nie przystawało jednak mężczyźnie, więc przestałem mówić. Nawet jeśli miałem oberwać, czekałem na to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie rób co chcesz! – Buchou wyszła z pokoju ze złym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZASK&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet drzwi zamknęła brutalnie. Chlip… Dostałem opieprz od Buchou? Dlatego, że robiłem coś nieprzyzwoitego z Akeno-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazdrość, co? Ona naprawdę jest słodka. Ufufufu. Ise-kun, wygląda na to, ze robisz postępy w swoich związkach – szepnęła mi do ucha Akeno-san, widząc moje zakłopotanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co masz na myśli? Hmmmmm. Nie rozumiem, co chciała powiedzieć przez „postępy”. Czy Buchou myślała, że Akeno-san chciała mnie odbić? Byłem sługą Buchou, więc Akeno-san nie mogła zostać moją panią… Ale tak sobie myślę, że Buchou wygląda naprawdę słodko, kiedy robiła taką złą minę jak Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Po codziennym spotkaniu klubowym wraz z Asią zmierzałem do domu. Buchou zwykle wracała razem z nami, ale dzisiaj jej nie było. Wyglądało na to, że powodem jej nieobecności był incydent z Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, nie idziesz do domu? – pytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wrócę później, idźcie dzisiaj beze mnie. – Mówiąc to, nie patrzyła mi w oczy, ani nawet na twarz, a w jej słowach dało się wyczuć istne ciernie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chlip… czy Buchou mnie teraz nienawidziła? Byłem taki smutny… Czy pies, który został skarcony przez swojego pana, też się tak czuje? To takie samotne i… takie smutne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu Buchou nie ma z nami? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? Tak… Wygląda na to, że ją zdenerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy coś zrobiłeś? – zapytała ze zmartwioną twarzą. Mimo wszystko nie mogłem powiedzieć jej o zajściu z Akeno-san, gdyż to pogorszyłoby jeszcze sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ale to moja wina. Przeproszę ją. Nie musisz się o to martwić, Asiu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ale to może być moja wina. Później porozmawiam z Buchou-san… – powiedziała przepraszającym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia traktowała Buchou jako rywalkę, jednak nie sądzę, żeby o to chodziło. Powodem złości mojej pani było wydarzenie z Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie sądzę, że jest zła na ciebie, Asiu, to moja wina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, byłem zboczony, ale myślałem że Buchou nie miała nic przeciwko temu. Nigdy nie protestowała, gdy oznajmiałem, że zostanę królem haremu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwne. Buchou zachowywała się ostatnimi czasy dziwnie. Może jej pragnieniem było mieć swojego sługę tylko dla siebie? Czyżby było z nią tak, jak z ludźmi, którzy nie tolerują tego, jak ktoś bawi się z ich zwierzątkami? Nawet jeśli Buchou mnie adorowała, to dalej byłem tylko jej sługą. Chlip…Jeśli wpadłem w takie kłopoty przez jedną dziewczynę, to moje marzenie o zostaniu królem haremu było coraz bardziej odległe! Cholera! Czy to powód, dla którego nie byłem popularny wśród dziewczyn!? Kobiece serce! To takie skomplikowane! Jeśli nie będę w stanie tego zrozumieć, to nigdy nie wygram z przystojnymi facetami!&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, dotarliśmy do mojego domu. Gdy spróbowałem otworzyć drzwi, poczułem coś naprawdę złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRŻENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to? Poczułem, jakby coś w moim ciele ostrzegało mnie przed niebezpieczeństwem. Znałem to uczucie. Jeśli dobrze pamiętałem, było to wtedy, kiedy pierwszy raz spotkałem Asię i zaprowadziłem ją do kościoła. Kiedy zobaczyłem tamten budynek, moje ciało zaczęło drżeć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CHWYT]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia chwyciła moją dłoń. Strasznie się trzęsła. Wyglądało na to, że również poczuła coś nieprzyjemnego. Zatem było to uczucie, którego doświadczały tylko diabły. Ktoś był w moim domu. N-niemożliwe… mamo!&lt;br /&gt;
Wyobraziłem sobie, że mama może być w niebezpieczeństwie i szybko otworzyłem drzwi. Zdjąłem buty i ruszyłem prosto do kuchni! To musiał być żart! Mamo! Nie, to niemożliwe! Czy to, że byłem diabłem, wyszło na jaw? Ale kto? Upadli aniołowi? Bóg? Anioły? Ludzie związani z kościołem? Wszyscy oni byli niebezpieczni! Mogli pokaleczyć, a nawet zabić kogokolwiek, kto miał z nami powiązania! Przypomniałem sobie, w jakim stanie były zwłoki nieszczęśnika, którego dopadł ksiądz Freed. Strasznie wtedy pokroił to ciało. Czy moją mamę też to spotkało!? Cholera! Nie zadzieraj ze mną, kurwa! Coś takiego jak to…! To nie mogło się stać! &lt;br /&gt;
Mamy nie było w kuchni. Usłyszałem jednak śmiech dobiegający z salonu. Wszedłem tam szybko i zobaczyłem dwie nieznane dziewczyny oraz moją mamę, która śmiała się razem z nimi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to jest zdjęcie Iseia z czasów podstawówki. Spójrzcie. Tutaj basen, a jego kąpielówki pękły. Naprawdę przysporzyło nam to kłopotów, ponieważ wszedł do wody w pękniętych kąpielówkach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mamo…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero teraz zdała sobie sprawę z mojej obecności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise. Witaj w domu. Coś się stało? Jesteś cały blady. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauuuuu. Tak się cieszę. – Asia opadła bezwładnie na ziemię tak, jakby naprawdę jej ulżyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko zobaczyłem moją mamę całą, wziąłem głęboki wdech i uspokoiłem się. Nie mogłem jednak wyzbyć się tego niepokoju. Oczywiście z tego powodu, że siedziały tam dwie nieznajome. Były cudzoziemkami, a każda z nich miała zawieszony na piersi różaniec. Obydwie były w moim wieku. Jedna miała kasztanowe włosy, a druga niebieskie z zielonym pasemkiem, miała także przerażający wzrok. O	Obydwie były całkiem ładne. Po sposobie ich zachowania mogłem stwierdzić, że nie były zwykłymi ludźmi. Miały na sobie białe szaty. Czyżby były powiązane z kościołem? Egzorcystki? To chyba źle? Nie mogłem walczyć z nimi w takim miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Hyoudou Isseiu-kun. – Dziewczyna z kasztanowymi włosami uśmiechnęła się do mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej koleżanka z zielonym pasemkiem zdawała się skrywać broń owiniętą w tkaninie. Zgadza się. Miałem złe przeczucia z powodu tej broni. Czułem się naprawdę nieprzyjemnie. To było prawdopodobnie coś, co służyło do niszczenia diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło cię poznać – przywitałem ją z fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok zmienił się, a ona sama wyglądała na zaintrygowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie pamiętasz mnie? To ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hm? Kasztanowłosa dziewczyna wskazała na siebie. Nie, nie. Nie pamiętam cię. Mama podała mi zdjęcie, ponieważ wyglądałem na zakłopotanego. Była to ta fotografia ze świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mama wskazała chłopca, z którym się przyjaźniłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona jest tym dzieckiem. Shidou Irina-chan. Wyglądała wtedy jak chłopiec, ale dzisiaj jest prawdziwą damą, nawet ja byłam zaskoczona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Ta dziewczyna… była chłopcem z sąsiedztwa, z którym bawiłem się, gdy byłem mały? Eeeeeeeech!? Chłopiec ze zdjęcia! Był dziewczyną!? Ona nie był chłopcem!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, Ise-kun. Myślałeś, że byłam chłopcem? Nic dziwnego, w końcu był ze mnie niezły psotnik. Ale wygląda na to, że obydwoje bardzo się zmieniliśmy przez ten czas. Naprawdę nie możesz nigdy wiedzieć, co się stanie przy ponownym spotkaniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa brzmiały, jakby miała coś na myśli. Tak, chyba rozpoznała moją tożsamość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że obydwoje jesteście bezpieczni. – Buchou przytuliła mnie i Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i jej koleżanka wyszły z mojego domu po trzydziestominutowej rozmowie. Przyjechała do Japonii po dłuższej nieobecności. Widocznie wróciła tu, ponieważ było to miasto, w którym mieszkała jako dziecko. Powiedziała, że musiała się wyprowadzić do Anglii z powodu pracy jej rodziców. Niezależnie od tego, co myślałem na ten temat, jej rodzice byli związani z kościołem. Asia i ja staraliśmy się za bardzo nie angażować w rozmowę, więc zostawiliśmy to mojej mamie. Zwłaszcza Asia nie chciała nawiązywać z tymi dwiema żadnych kontaktów. Pod jakimś pretekstem odesłałem ją do pokoju. Jeśli by do tego doszło, to byłem przygotowany do walki. Ale obyło się bez tego. Zaraz po ich wyjściu przyszła Buchou i jak tylko zobaczyła, że jesteśmy cali, przytuliła nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście ranni? – zapytała z troską w głosie. – Myślę, że rozpoznały waszą prawdziwą tożsamość, ale nie mogli podnieść na was ręki w normalnym domu, na oczach twojej mamy, która jest zwykłym człowiekiem. &lt;br /&gt;
– Obydwoje jesteśmy cali, Buchou-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou przytuliła mnie i Asię jeszcze mocniej, jakbyśmy byli jakimiś cennymi skarbami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach, Ise. Tak się cieszę… Gdyby tobie albo Asi coś się stało, ja… Po codziennym spotkaniu klubowym spotkałam się z Souną, od której usłyszałam, że do miasta przybyli ludzie związani z kościołem. Podobno mają ze sobą święty miecz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wróciła później niż zwykle, ponieważ miała spotkanie z Kaichou. Kiedy pojawiła się w pobliżu domu, wyczuła coś nienormalnego i natychmiast tu przybyła. Wyznała nam, że spodziewała się najgorszego, kiedy wkroczyła do środka i wyczuła silną, świętą energię. Nawet jej serce biło szybciej.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślałam, że moim kochanym sługom może się przytrafić coś złego. Byłam gotowa na najczarniejszy scenariusz… Gdybym po naszej sprzeczce miała pożegnać się z wami na zawsze, nie wybaczyłabym sobie tego do końca życia. Wybaczcie. Powinnam dbać o was dwoje z większą troską…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ród Gremory i ich słudzy są istotami które darzą się wzajemnie niezwykłymi uczuciami, jak na diabły.」 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie, co Ddraig powiedział mi zeszłej nocy. Myślę, że to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou westchnęła z ulgą, a nawet uroniła kilka łez, kiedy zastała nas całych. Musiała się naprawdę o nas martwić. Było to po jej sporze z Asią oraz po tym, jak się na mnie pogniewała. Obydwoje myśleliśmy, że ją rozzłościliśmy. Jednak Buchou się o nas martwiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou-san. Przepraszam za to, co mówiłam. Myślałam że chcesz trzymać Iseia-san jak najdalej ode mnie… Myślałam, że nie będę w stanie wygrać… – przeprosiła Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. – Buchou uśmiechnęła się i pogłaskała ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytuliła nas z czułością. Aaach, czułem tę miłość. M-może podda się moim nieprzyzwoitym żądaniom… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, oppai&amp;lt;ref name=&amp;quot;oppai&amp;quot;&amp;gt;To, co wszyscy lubią – cycki!&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem Ise. Jesteś naprawdę rozpieszczonym dzieckiem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. – Asia rozdzieliła mnie i Buchou. Nggggh, a miałem taką szansę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Buchou westchnęła i kontynuowała swoją opowieść, jak tylko się uspokoiliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Souna spotkała się z tą dwójką w południe, mówiła, że chcą negocjować ze mną, Rias Gremory, ponieważ to miasto jest moim terytorium.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła chcą negocjować z diabłami?!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou skinęła głową. To było szokujące. Diabły i chrześcijanie byli wrogami. A teraz miało nagle dojść do negocjacji.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcą zawrzeć pakt, czy przedstawić żądanie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem pewna co planują, ale jutro mają przyjść do pokoju klubowego po naszych zajęciach. Przysięgały na Boga, że nie zaatakują. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Można im zaufać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy. Musimy zaufać ich wierze, w końcu są wyznawcami Boga, a dodatkowo chcą czegoś od nas, diabłów, których uważają za złe istoty. Wygląda na to, że są pod presją i to jest ich główny problem. Mam złe przeczucia co do tego… Według nich każdy ksiądz, który trafił do tego miasta, został zabity. – Spojrzenie Buchou stało się ostre, a jej twarz przybrała poważny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było straszne… Nawet ten cholerny klecha Freed, który przeszedł na stronę upadłych aniołów, nienawidził nas. Jeśli oni byli prawdziwymi wiernymi, to będą gardzić nami jeszcze bardziej. Coś się wydarzy. Nawet ja, będąc nowym w tym świecie, mogłem to wyczuć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następny dzień po szkole.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, słudzy Rias Gremory, zebraliśmy się w pokoju klubowym. Na sofie siedziała Buchou z Akeno-san i dwójką naszych „gości”. Reszta członków, wliczając w to mnie, siedziała w rogu pomieszczenia i słuchała rozmowy. Kiedy tylko ta dwójka pojawiła się w pokoju, nie mogliśmy się pozbyć pewnego uczucia. Nasz diabelski instynkt ostrzegał nas przed niebezpieczeństwem. Buchou i Akeno-san rozmawiały z nimi z poważnymi twarzami. Największym zagrożeniem był jednak Kiba. Patrzył na nie złym, nienawistnym spojrzeniem. Jeśli coś ma się stać… Nie. Wyglądał, jakby je miał zaraz pociąć. Wierzyły w Boga, którego Kiba nienawidził. Gdy znało się jego przeszłość, to wiedziało się wtedy, że chłopak ten był przepełniony nienawiścią. Nawet w tej atmosferze, pierwszą, która zabrała głos, była Shidou Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedawno Święte Miecze, Excalibury, które były przechowywane w Kwaterze Głównej Kościoła Katolickiego w Watykanie, Kościoła Protestanckiego i Kościoła Wschodniego, zostały skradzione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalibur został skradziony? Katolicki i protestancki……? Jeśli dobrze pamiętałem, to na lekcjach w szkole mówili, że wśród chrześcijan istniały różne odłamy. Jednak jak Excalibur mógł zostać skradziony katolikom, protestantom i prawosławnym? Powinien był być tylko w jednym miejscu, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Excalibur nie jest jednym przedmiotem – moje wątpliwości rozwiała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara-ara, wyglądało na to, że Buchou potrafi czytać w moich myślach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Mój sługa od niedawna jest diabłem, więc możemy kontynuować rozmowę od wyjaśnienia, czym jest Excalibur? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shidou Irina zgodziła się na propozycję Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, Excalibur dawno temu, podczas wojny, został połamany na kawałki – powiedziała Irina, patrząc na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Połamany? Święty miecz tak skończył? Nawet taki super, znany miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz wygląda on tak. – Dziewczyna z niebieskimi włosami i zielonym pasemkiem pokazała mi broń, którą dotychczas ukrywała owiniętą w tkaninę. Moim oczom ukazał się długi miecz.  – To jest Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRESZCZE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tylko na niego spojrzałem, poczułem jak otwiera się każdy por w mojej skórze, a do mojego ciała dostaje się coś zimnego. Strach. Drżenie. Groza. Ten jeden miecz naprawdę mnie przeraził. Był niebezpieczny. Naprawdę niebezpieczny. Nawet ja zrozumiałem, że każdy diabeł, który go dotknie, natychmiast zginie! Czy to był święty miecz? Czy to była ostateczna broń do zniszczenia diabłów? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc Excalibur został połamany na kawałki podczas wojny. Fragmenty zostały zebrane i zmienione sztuką alchemiczną w nową postać. Zrobiono z nich siedem mieczy. To jest jeden z nich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to nie był prawdziwy Excalibur, ale nowy, który został zrobiony później. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten, który trzymam, to Excalibur Zniszczenia. Jest to jeden z siedmiu stworzonych mieczy. Kontrolę nad nim sprawuje Kościół Katolicki. – Dziewczyna z pasemkiem odłożyła miecz i owinęła go tkaniną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli dobrze zauważyłem, to na tkaninie widniał magiczny symbol. Czy ona za każdym razem musi go zapieczętować? Nie zmieniało to jednak faktu, że ten przedmiot był niebezpieczny. Irina wyciągnęła coś, co wyglądało jak długa lina. Lina ruszała się, jakby była żywa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!… Nagle zmieniła kształt i przybrała postać katany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój miecz to Excalibur Naśladowania. Mogę zmienić jego kształt w cokolwiek zechcę, jest to bardzo przydatne, kiedy muszę go gdzieś przenieść. Podobnie jak ten, każdy Excalibur ma jakieś unikatowe zdolności. Ten miecz jest własnością Kościoła Protestanckiego – powiedziała z dumą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem strach z powodu tych mieczy. Dla nas, diabłów, były naprawdę niebezpieczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina… Nie ma powodu, aby opowiadać tym diabłom o zdolnościach Excaliburów, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Xenovia. Nawet jeśli są diabłami, musimy darzyć się w tej sytuacji wzajemnym zaufaniem. Dodatkowo, nawet jeśli zdolność mojego miecza wyszła na jaw, to i tak nie dam się pokonać wszystkim obecnym tu diabłom – powiedziała pewna siebie Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była zapewne przeświadczona, że z nami nie przegrałaby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa legendarne miecze były tutaj! Wow! Czyż to nie była podniosła chwila!? Nagle wyczułem czyjąś obecność. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to Kiba. Patrzył wrogo na obydwa Excalibury, a jego twarz miała tak straszny wyraz, jakiego nigdy u niego nie widziałem. Racja… Kiba żywił nienawiść do Excaliburów. Nigdy nie mogłem marzyć, że zobaczę te miecze w takim miejscu. Kiba nigdy prawdopodobnie nie myślał, że spotka tutaj Excalibury. A teraz były przed nim. Musiał pewnie szaleć. Uspokój się, nie naskakuj na nie. Buchou profesjonalnie rozmawiała z naszymi wrogami. Jeśli coś zrobisz, wszystko pójdzie na marne! W najgorszym przypadku rozpocznie się walka. Nie było mowy, abyśmy w walce przeciwko Excaliburom obeszli się bez strat. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc co robią skradzione Excalibury, w tym kraju, leżącym we wschodniej części świata? – kontynuowała nieporuszona Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak można było oczekiwać po onee-sama, nie przejmowała się, nawet jeśli przed nią znajdowały się Excalibury! Zachowała zimną krew!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwna dziewczyna, w niebieskich włosach z zielonym pasemkiem, mająca straszne oczy – myślę, że nazywała się Xenovia – kontynuowała rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kościół Katolicki był właścicielem dwóch Excalibuów, wliczając w to mój. Kościół Protestancki miał kolejne dwa. Kościół Prawosławny także posiadał dwa. Siódmy miecz zaginął w trakcie wojny pomiędzy Bogiem, diabłami i upadłymi aniołami. Każdemu Kościołowi ukradziono po jednym mieczu. Złodziej zabrał je do Japonii i przywiózł do tego miasta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej. Więc złodziej świętych mieczy upodobał sobie to miasto, co? Buchou przyłożyła dłoń do czoła i wzięła głęboki oddech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że na moim terytorium ciągle coś się dzieje – powiedziała. – Więc kim jest złodziej, który skradł Excalibury? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złodziej jest zaliczany do Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święte miecze zostały skradzione przez upadłych aniołów? To nie kwestia błędu, ale jeśli chodzi o kradzież mieczy, to z pewnością by do nich pasowało. Dla pracujących na „górze” diabłów święte miecze nie są przedmiotem zainteresowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znamy głównego winowajcę, który ukradł Excalibury. To Kokabiel, jeden z szefów Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kokabiel… Jeden z przywódców upadłych aniołów, który przetrwał wojnę toczącą się od czasów starożytnych… Nie przypuszczałam, że usłyszę to imię pojawiające się w Biblii. – Buchou uśmiechnęła się z samozadowoleniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, przywódca upadłych aniołów!? Nie tylko miał Excalibur, ale jeszcze szefuje upadłym aniołom? W takim razie po co tutaj przyszły? Chciały współpracować…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wysyłaliśmy tu w sekrecie księży i egzorcystów, ale wszyscy zostali zabici – powiedziała Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie? Wydarzyło się tu tyle brutalnych incydentów, a my o tym nie wiedzieliśmy…? Więc to prośba o współpracę? Zatem przyszłyście prosić o pomoc wysokolasowego diabła, który rządził na tym terenie? Jednak to, co dopiero miały powiedzieć, całkowicie przeszło moje oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naszą prośbą… nie. Naszym rozkazem jest, aby żadne diabły nie przeszkadzały nam w walce o święty miecz, którą stoczymy z upadłymi aniołami. Innymi słowy, przyszliśmy wam powiedzieć, abyście się w to nie mieszali – rzekła Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Buchou to usłyszała, jej oczy zmieniły się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za maniery. Czy to nie krępowanie naszych ruchów? Myślicie, że współpracujemy z upadłymi aniołami? A może wspólnie chcemy coś zrobić z Excaliburem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Według kwatery głównej nie jest to wykluczone. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok przyprawiał o dreszcze. Naprawdę była wkurzona! W końcu wrogowie wkroczyli na jej terytorium. Teraz  żądali jeszcze, aby się do niczego nie mieszała. Dodatkowo mówili, co im się podobało, i że nam nie przebaczą, jeśli zawarliśmy sojusz z upadłymi aniołami. Duma Buchou, jako wysokoklasowego diabła, nie mogła tego znieść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Góra” nie ufa diabłom, ani upadłym aniołom. Rozkazano nam, że jeśli Excalibur został zabrany sługom Boga, to diabłom może to być na rękę, prawda? Upadłe anioły też mają z tego korzyści. Dlatego nie byłoby to dziwne, jeśli zawarliby ze sobą sojusz. Oto dlaczego was ostrzegamy. Jeśli zawarliście sojusz z Kokabielem, zlikwidujemy was. Nawet jeśli jesteś młodszą siostrą Maou – powiedziała niedbale Xenovia, nie zwracając uwagi na złe spojrzenie Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoro wiecie, że jestem siostrą Maou, to znaczy, że macie znajomości wśród kościelnego szefostwa. Powiem wam więc, że nie mamy żadnego sojuszu z upadłymi aniołami. Żadnego. W imieniu domu Gremory, nie zrobiłabym niczego, co mogłoby zhańbić imię Maou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to sporna dla obu stron sytuacja, ale Xenovia roześmiała się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu. Wystarczy tego dobrego – powiedziała. – Ostrzegam was tylko na wypadek, gdyby Kokabiel ukrywał się w tym mieście z trzema Excaliburami. Jeśli coś się stanie, ja będę tą, która zostanie znienawidzona przez bandę z kwatery głównej Kościoła. Cóż, Nie chcemy was prosić o współpracę. Jeśli tymczasowo zawiązałabyś sojusz ze sługami Boga, mogłoby to wpłynąć na równowagę panującą pomiędzy frakcjami. Zwłaszcza, że jesteś młodszą siostrą Maou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Xenovii Buchou wzięła głęboki oddech, a wyraz jej twarzy złagodniał. Ngggggh. To wszystko było takie skomplikowane, że nie mogłem nadążyć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest osoba, którą wysłał Kościół Wschodni? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ją sobie trzymamy w rezerwie. Ma strzec ostatniego Excalibura, jeśli Irina i ja zawiedziemy – odpowiedziała Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tylko wy dwie? Chcecie odebrać Excalibury przywódcy upadłych aniołów we dwójkę? To lekkomyślne. Naprawdę tak bardzo chcecie umrzeć? – zapytała Buchou zdumionym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – powiedziały równocześnie Xenovia i Irina, patrząc w oczy Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam podobne zdanie jak Irina, ale jeśli to możliwe, to nie chcę umierać – dodała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przybyłyście do Japonii gotowe na śmierć? Wasza wiara jak zawsze jest ślepa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów źle o naszej wierze, Rias Gremory. Prawda, Xenovio? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. Dodatkowo Kościół podjął decyzję, że lepiej będzie zniszczyć wszystkie Excalibury, niż pozwolić upadłym aniołom z nich skorzystać. Naszym podstawowym zadaniem jest odebrać miecze upadłym aniołom. Nic się nie stanie, jeśli zginiemy wypełniając to zadanie. Najlepszym przedmiotem do walki z Excaliburem jest Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za determinacja! Czy to była ich wiara? Naprawdę zdumiewające. To było coś, czego nie potrafiłem zrozumieć. Czy to źle, że chciały umrzeć dla Boga? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w ogóle możliwe dla waszej dwójki? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nie zginiemy na próżno – odpowiedziała poważnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście pewne siebie. Macie jakąś sekretną broń? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Być może. Pozostawię to twojej wyobraźni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po tym ta dwójka popatrzyła na siebie nawzajem, a rozmowa została przerwana. Shidou Irina i Xenovia popatrzyły po sobie raz jeszcze i wstały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem będziemy wychodzić. Chodźmy, Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie napijecie się herbaty? Mogę przygotować dla was przekąskę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzebuję tego. – Xenovia ruchem ręki odrzuciła propozycję Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Do zobaczenia – powiedziała Shidou Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zaakceptowały oferty Buchou, ale za to próbowały wyjść. Nagle, obydwie spojrzały w tym samym kierunku. W stronę Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy zobaczyłam cię wczoraj w domu Isseia, pomyślałam, że to może ty. Jesteś tą „Wiedźmą”, Asią Argento? Nigdy bym nie przypuszczała, że spotkam cię w takim miejscu – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zadrżała po tym, jak nazwano ją „Wiedźmą”. To słowo musiało się wiązać dla niej z czymś bolesnym. Irina też zauważyła Asię i zaczęła się w nią wpatrywać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno jesteś „Wiedźmą”? Dawniej byłaś Świętą Dziewicą? Masz moce, które mogą leczyć diabły i upadłe anioły? Słyszałam, że odeszłaś gdzieś po tym, jak cię wyklęto, ale nigdy bym nie przypuszczała, że sama zostaniesz diabłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummmmm… Ja… Ja… – nie wiedziała, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie powiem „górze”, co tutaj zobaczyłam, więc jesteś bezpieczna. Ludzie, którzy przebywali ze Świętą Dziewicą Asią też byliby nieźle zszokowani.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stać się diabłem. I to ta, którą nazywano Świętą Dziewicą. Spadłaś najniżej jak mogłaś. Ciągle wierzysz w Boga?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Xenovio, niemożliwe, aby ktoś, kto stał się diabłem, dalej wierzył w Boga – powiedziała ze zdumioną twarzą Shidou Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, dalej wyczuwam od niej zapach „wiary”. Może to trochę abstrakcyjne, ale jestem wrażliwa na tego typu rzeczy. Są ludzie którzy zdradzili nauki Kościoła i mają z tego powodu poczucie winy, gdyż nie mogą o nich zapomnieć. Od niej wyczuwam coś podobnego – powiedziała z bystrym wzrokiem Xenovia, a Irina wpatrzyła się w Asię z jeszcze większym zainteresowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda? Asia-san, dalej wierzysz w Boga, nawet jeśli stałaś się diabłem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie mogłam tak po prostu tego z siebie wyrzucić. Wierzyłam w to przez całe życie… – Na jej twarzy pojawił się smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Xenovia wyciągnęła miecz z tkaniny i wycelowała go w Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, w takim razie powinnyśmy cię natychmiast ściąć. Mogę cię zabić w imię Boga. Nawet jeśli jesteś grzeszna, Bóg ci wybaczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogłem się powstrzymać, coś we mnie się zapaliło. Xenovia zbliżyła się do Asi, a ja stanąłem przed nią, chroniąc Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dotykaj jej – dałem jasno do zrozumienia Xenovii. – Jeśli zbliżysz się do niej, nie wybaczę ci tego. Nazwałaś Asię Czarownicą, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nazwałam. Teraz jest istotą, która zasługuje na miano „Wiedźmy”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co…co to za suka!? Zacisnąłem zęby tak mocno, że aż zazgrzytały i ruszyłem naprzeciwko niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadzieraj ze mną! Nikt jej nie pomógł, kiedy sama potrzebowała pomocy! Ci, którzy nie potrafili zrozumieć uczuć Asi, byli bandą idiotów! To bardzo źle, że nikt nawet nie próbował zostać jej przyjacielem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślisz, że Święta Dziewica potrzebuje przyjaciół? Najważniejsza dla niej jest miłość do innych. Święta Dziewica jest skończona, kiedy szuka przyjaciół i miłości innych ludzi. Mogła dalej żyć dzięki miłości Boga. Asia Argento od samego początku nie nadawała się na Świętą Dziewicę – powiedziała Xenovia takim tonem, jakby była to rzecz oczywista.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Co jest z tymi ludźmi! Nie potrafię ich zrozumieć! Zresztą nawet nie chcę! Jak może mówić, że Asi jest zła!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc byliście bardzo samolubni, robiąc z niej Świętą Dziewicę i porzuciliście ją, ponieważ nie była taka, jak chcieliście? To popieprzone… Zdrowo popieprzone! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się powstrzymać tego, co tak długo w sobie dusiłem. Ja zawsze… zawsze chciałem powiedzieć to osobom, które wierzą w Boga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nikt z was nie wie, przez co musiała przejść! – mówiłem dalej. – Co za Bóg!? Co za miłość!? Bóg gówno zrobił, kiedy była w niebezpieczeństwie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bóg ją kochał. Jeśli nie pomógł jej, to znaczy, że albo nie wierzyła w niego dostatecznie mocno, albo jej wiara była fałszywa – odpowiedziała spokojnie Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie związani z kościołem są tacy? Asia musiała z nimi żyć? Nie wykręcaj się sianem…… Nie próbuj tego ze mną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś dla Asi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rodziną. Przyjacielem. Towarzyszem. Dlatego jej pomagam. Będę jej strzegł! Jeśli spróbujesz ją tknąć, uznam cię za mojego wroga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to deklaracja wobec nas… wobec wszystkich w Kościele? Coś za dużo podskakujesz, pojedynczy diabełku. Gremory, chyba za mało go uczyłaś, prawda? – Xenovia spojrzała ostro na moją prowokację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, prze… – Buchou próbowała mnie uspokoić, ale Kiba stanął po mojej stronie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobry moment, ja będę twoim przeciwnikiem. – Kiba niósł swój miecz, a od niego samego biła niesamowita żądza mordu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś? – zapytała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba parsknął śmiechem w odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem twoim senpai – powiedział – choć uznany zostałem za porażkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle w pokoju pojawiła się niezliczona ilość demonicznych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Hmmmm. Jak to się mogło tak skończyć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stałem w miejscu, w którym ćwiczyliśmy do Turnieju Piłki. Kiba stał niedaleko mnie. Shidou Irina i Xenovia były naprzeciwko nas. Całą okolicę okrywała bariera, którą tworzyła czerwona aura. Reszta członków przypatrywała się nam spoza bariery.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zatem zaczynajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia zdjęły białe szaty, pod którymi nosiły czarne stroje bitewne. Nie odsłaniały ich skóry, ale wyglądały tak… erotycznie… można było zobaczyć kształty ich ciała. Ummmm, obydwie miały ładne sylwetki i wąskie biodra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia ściągnęła tkaninę ze swojej broni i ujawniła Excalibur. Excalibur Iriny zmienił kształt i uformował się w katanę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjaśnię wam, jak do tego doszło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy kłóciłem się z dwiema posiadaczkami świętych mieczy, Kiba przyłączył sie i wszystko pogorszył. Wyglądało na to, że Buchou miała problemy z zachowaniem kontroli nad sytuacją, ponieważ to jej słudzy zaczęli sprzeczkę. Wtedy Xenovia złożyła propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To może być interesujący test sprawdzający jaką siłą dysponują słudzy Rias Gremory. Dodatkowo jestem zainteresowana siłą tego gościa, nazywającego siebie moim senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia zaakceptowała wyzwanie Kiby. Obiecała też, że nie zaraportuje tego zdarzenia kościołowi. Rozumiała też trochę naszą sytuację, więc nie miała nic przeciwko, aby bitwa nie toczyła się na śmierć i życie. Na miejsce walki został wybrany plac obok starego budynku szkoły, gdzie ćwiczyliśmy do Turnieju Piłki. Aby unikać niepotrzebnych zniszczeń, czy zauważenia przez innych, Akeno-san nałożyła na nas barierę. Dzięki temu mogliśmy walczyć bardziej brawurowo. Ja też miałem wziąć udział w bitwie… Dlaczego? Czy ta walka miał być dogrywką do kłótni? To niedorzeczne… Byłem wściekły, ponieważ gadały bzdury o Asi. Ale nigdy bym nie pomyślał, że skończy się to w ten sposób. Miałem już to przerwać, kiedy Buchou to zrobiła… Skończyło się to w ten sposób, ponieważ Kiba się dołączył… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to zwykły test, Uważajcie na te święte miecze! – ostrzegła nas Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak – odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały się trząsłem, gdyż pamiętałem film „Zagrożenia ze strony kolekcji świętych mieczy”, który obejrzeliśmy przed walką. Było to nagranie bitew wysokoklasowych diabłów z ludźmi władającymi świętymi mieczami. Z ran diabłów, którzy zostali cięci ich ostrzami, wydobywał się dym. Wiecie, że te części ciała, które zostały zranione, zniknęły? Dosłownie – zniknęły. Diabły zostają całkowicie wyeliminowane, jeśli zrani ich święty miecz. Ich ciała po prostu znikają. Straszne. Naprawdę straszne! Zdecydowanie nie chcę zostać trafiony ostrzem takiego miecza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba aktywował swój Sacred Gear, a momentalnie dookoła niego pojawiły się demoniczne miecze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śmiejesz się? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba śmiał się tak bardzo, że aż wyglądało to dziwnie. Ten śmiech sprowadził zimną atmosferę. Nie było żadnego śladu po uśmiechu, który zazwyczaj gościł na jego ustach. Tak bardzo… Tak bardzo nienawidzisz tego Sacred Gear…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Mam przed sobą rzecz, którą chcę zniszczyć. Jestem szczęśliwy. Fufufu, słyszałem, że przebywanie w pobliżu smoka i diabła przyciąga „moc”. Dla mnie jest jednak za wcześnie na takie spotkanie. &lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś podobnego. Wiele istot będzie do mnie ściągać z powodu moich smoczych mocy. Więc to przeze mnie………i przez Ddraiga? Nie, to niemożliwe…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Narodziny Miecza, hm. Właściciel tej mocy może stworzyć każdy miecz, jaki tylko sobie wyobrazi. To unikatowe wśród demonicznych mieczy związanych z Sacred Gear. Słyszałam, że był to „przedmiot badań”, który uniknął zlikwidowania w projekcie „Święty Miecz”. Czy to ty? – zapytała Xenovia, ale Kiba nie uznał ze celowe odpowiadać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skierował natomiast swoją żądzę mordu w jej kierunku. Hej, hej. Zabijanie jest zabronione, wiesz o tym? Kiba, Błagam cię, upewnij się, że to pozostanie zwykłym starciem. Jeśli przekroczymy tę granicę, to czy nie wpłynie to na relacje między Bogiem a diabłami? Maou Sirzechs-sama też będzie miał kłopoty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprzeciwko mnie stała Shidou Irina. Dziewczyna z kasztanowymi włosami. Kiedy byłem mały, myślałem, że była chłopcem, ale teraz, nieważne ile razy bym na nią patrzył, była dziewczyną. Ledwie pamiętałem czasy, kiedy się razem bawiliśmy. Teraz była śliczną dziewczyną. Miała niezłe ciało i była w moim typie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy spotkałam chłopca, którego nie widziałam od tak dawna i dowiedziałam się, że został się diabłem… Byłam zszokowana. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała na zdesperowaną. Cóż, nawet ja nie myślałem, że kiedykolwiek stanę się diabłem. Cieszę się jednak z mojego życia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummmm Shidou Irina… Mogę cię nazywać Irina? Naprawdę musiało do tego dojść? Powiedziałem to wszystko przez to, co mówiłyście o Asi. Nie uważam, że musimy walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem to co myślałem o ludziach Kościoła, którzy w taki sposób traktowali Asię. Jakaś część mnie poczuła ulgę, kiedy to z siebie wyrzuciłem. Cóż, jeśli znów powiedzą coś złego na temat Asi, będę z nimi walczył. Nie zniosę ludzi, którzy mówią źle na temat mojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Irina patrzyła na mnie z żalem. Uroniła pojedynczą łzę, która spłynęła po jej policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żałosne, Hyoudou Issei-kun. Nie, znam cię przecież od tak dawna, więc będę cię nazywała Ise-kun. Cóż za psikusa spłatało nam przeznaczenie! Wyjechałam do Anglii, ponieważ odkryłam, że jestem w stanie władać świętymi mieczami i myślałam, że mogę reprezentować Boga! Aaach, to też musi być próba, której poddaje mnie Bóg! Ziemia na której nie byłam tak długo! Cóż za okrutne przeznaczenie, mój przyjaciel z dzieciństwa stał się diabłem! Upływ czasu jest okrutny! Ale idąc naprzód, zawrócę kogoś na prawdziwą ścieżkę wiary w Boga!! Teraz, Ise-kun! Osądzę cię tym Excaliburem! Amen! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli Irina roniła łzy, wyglądała na naprawdę chętną do zrobienia tego i celowała mieczem w moją stronę. Co!? Cooo!? Ta dziewczyna powiedziała coś trudnego do zrozumienia! Oooch! Jej oczy błyszczały się jak gwiazdy! Czy ona upiła się swoją wiarą? Może bawiła ją ta sytuacja? Wow! Czy ona była typem dziewczyny, z którą lepiej się w nic nie angażować!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie wiem, o co ci chodzi, ale Boosted Gear! Aktywacja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło czerwone światło, a na mojej lewej ręce pojawiła się rękawica. Rozległ się także dźwięk, który oznajmił, że moja moc wzrosła. Mój Sacred Gear posiadał zdolność zwiększania mojej mocy co dziesięć sekund. Mogłem również przetransferować moje moce do kogoś, lub do czegoś. Musiałem jednak przedtem aktywować mój Sacred Gear. Jeśli ona zrobi coś przed tym, nie będę w stanie zrobić niczego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia wyglądały na zszokowane, kiedy zobaczyły mój Sacred Gear. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Longinus. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to jest Boosted Gear? Nigdy bym nie pomyślała, że spotkam właściciela Czerwonego Smoka w kraju daleko na wschodzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie uniosły brwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobisz krzywdę sama sobie, jeśli skupisz uwagę na Iseiu-kun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ZDERZENIE!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba pojawił się przed Xenovią i ciął ją mieczem. Święty i demoniczny miecz zderzyły się, a w powietrze poszły iskry. Xenovia uśmiechnęła się po sparowaniu ataku Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sacred Gear Narodziny Miecza i Boosted Gear, a także Zmierzch Uzdrawiania, którym dysponuje Asia Argento. Wszystkie te Sacred Gear są dla nas heretyckie. Może wyszło wam to na dobre, że zmieniliście się w diabły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja moc jest także zasilana przez nienawiści moich towarzyszy, którzy zginęli przepełnieni żalem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Kiba ślubował zemstę za wszystkie obiekty badań, które zginęły w projekcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzę, Ise-kun! – Irina ruszyła na mnie, tnąc mieczem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebezpieczeństwo! Naprawdę chciała mnie trafić! Jeśli zostanę pchnięty tym mieczem, to diabeł taki jak ja, odniesie poważne obrażenia, prawda? Wyglądało to źle. Bardzo źle! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze nie skończyłem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwiększyłem moją moc, unikając ciosu katany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez moje ciało przepłynęła moc. Moja siła ponownie się podwoiła. Wyglądało jednak na to, że dalej miałem za mało mocy, aby z nią walczyć! Ile razy będę musiał jeszcze tego użyć? Cholera! Nie miałem jeszcze za dużo doświadczenia, a to była pierwsza walka przeciwko świętemu mieczowi! Póki co będę unikał ciosów i czekał, kiedy zwiększę moją moc na tyle, ile mogłem! Jeśli ma to tak wyglądać, to muszę tego użyć! Jeśli nie użyję, to nie będę mógł się uspokoić. Nie, jeśli nie zapanuję nad sobą, to będzie to zmarnowana bitwa! Użyję Dress Break, jeśli nadarzy się szansa. Moja ostateczna technika. Moc, dzięki której mogłem pozbawić każdą dziewczynę jej ograniczenia, czyli ubrania. Używając tej mocy, wzrośnie moja siła. Wyraz twarzy Iriny zrobił się nagle podejrzliwy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co za lubieżna mina – powiedziała. – O czym ty myślisz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fufufu. Niedługo zobaczę cię nago. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Proszę, bądź ostrożna. Ise-senpai ma moc zdzierania ubrań z kobiet, których dotknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan!? Dlaczego ujawniasz moje posunięcia wrogowi!? Koneko-chan po chwili spojrzała na mnie z buntowniczymi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wróg wszystkich kobiet. Jesteś najgorszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach! To okrutne słowa, Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za plebejska technika! Aaach, Boże, przebacz temu grzesznemu zboczeńcowi! – Modląc się, na twarzy Iriny pojawił się smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie patrz na mnie takim wzrokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteś najgorszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam Koneko-chan. Wybacz, że jestem napalony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Jeśli tak bardzo pożądasz kobiecego ciała, mogłeś mi powiedzieć…! Nie mam nic przeciwko, aby poświęcić dla ciebie moje ciało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Samopoświęcenie! Tego mogłem się spodziewać po byłej chrześcijance, Asi-san! Jednak tym razem trochę nie przesadziłaś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ogromne seksualne żądze. Myślę, że to świetnie pasuje do takiego demona, z tak wielką chciwością – powiedziała z westchnieniem Xenovia. Patrzyła jednak na mnie pogardliwym wzrokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, dlaczego Kiba ją przeprosił. Nie było potrzeby, żebyś ją przepraszał, dupku! Dlaczego tylko ja byłem traktowany w ten sposób?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stworzył demoniczny miecz i podniósł go. Miał teraz dwa miecze, z którymi ruszył w stronę Xenovii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz wróćmy do tego, gdzie jesteśmy! Spłoń! Oraz zamarznij! Wątły Błysk i Mroźna Mgiełka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z demonicznych mieczy wyglądał jak wir płomienia, a drugi był zrobiony z zimnego powietrza i srebrnego mrozu. Kiba był Skoczkiem. Cechą Skoczka była szybkość. Zaatakował z boską szybkością, ale Xenovia ledwie zauważalnymi ruchami uniknęła ataków Kiby, które pochodziły ze wszystkich stron. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szybkie ruchy Skoczka, a także dwa demoniczne miecze, ognisty i lodowy. Ale jesteś naiwny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KACHING!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynczy cios Xenovi obrócił obydwa miecze Kiby w pył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zaniemówił, ponieważ jego demoniczne miecze zostały zniszczone jednym ciosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za niszczycielska moc! Więc oto święty miecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój oręż to broń masowego zniszczenia. Nie ma niczego, czego nie umiałby zniszczyć. – Xenovia zakręciła mieczem dookoła. Najpierw wycelowała go w niebo, a potem wbiła w ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOOON!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle miejsce, w którym stałem, zatrzęsło się, a ziemia zaczęła dudnić! Straciłem równowagę i upadłem na kolana. Nie mogłem wstać! Dookoła unosiły się chmury pyłu! Przede mną było pełno latającego brudu, który uderzał mnie w twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TFU! TFU!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem oczyścić moją twarz, jednocześnie plując piachem, który dostał mi się do ust. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, kiedy zobaczyłem grunt. Krater!? W miejscu, w które Xenovia wbiła miecz, była wielka dziura! Nie mówcie mi, że zrobiła to jednym ciosem!? Jednym cięciem miecza!? Kiedy Xenovia wbiła miecz w ziemię, nie wyglądało na to, aby zużyła dużo mocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest mój Excalibur. Może zniszczyć wszystko, co stanie mu na drodze. Nie bez powodu nazywa się Excaliburem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalibur Zniszczenia. Destrukcyjna moc była na zupełnie innym poziomie! Nawet jeśli to nie był demoniczny miecz Kiby, było to druzgoczące! Jego wyraz twarzy zmienił się, kiedy to zobaczył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cóż za potężna siła, nawet jeśli to nie był prawdziwy Excalibur. Zniszczenie wszystkich siedmiu mieczy to trudne zadanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego oczy nie straciły koloru nienawiści. Kiba chciał zniszczyć cała siódemkę! Jeden miecz był silniejszy, niż myślisz. Myślę, że zniszczenie ich będzie trudne nawet dla Kiby. Naprawdę, miałem już dość tego świata, w którym istnieje tylu ludzi silniejszych od nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To już trzeci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany! Xenovia, jestem cała brudna przez to, że zniszczyłaś ziemię! –  Narzekała Irina, czyszcząc swoje ubranie. – Ale czas wreszcie to rozstrzygnąć! – Wycelowała we mnie miecz i rzuciła się w moją stronę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jest szybka! Natychmiast przebyła dzielącą nas odległość! Nawet jeśli nie była tak szybka jak Kiba, to była znacznie szybsza ode mnie! Co powinienem był zrobić? Może należało przerwać moje zwiększanie mocy i zaatakować? Nawet jeśli nie chciała mnie zabić, to straciłbym trochę mojej wytrzymałości unikając jej ataków! Przynajmniej miałem tyle mocy, by zareagować na jej posunięcia! Nie wiedziałem jednak, czy wystarczy mi jej na pokonanie Iriny! Nie mogłem aktywować mojego Sacred Gear drugi raz! Ponieważ nie da mi na to szans! Powinienem był uważać na jej Excalibur i zaatakować ją, mimo iż była człowiekiem! Nawet jeśli posiadała morderczą broń, ona sama taka nie była! Może to zły sposób myślenia, ale musiałem tak postąpić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezłe uniki! Robisz to całkiem nieźle! Wygląda na to, że twoja pani dobrze cię wyszkoliła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Jeśli chodzi o trenowanie, to moja pani jest bardzo surowa! Dlatego potrafię dać sobie radę nawet z silniejszymi ode nie! Po prostu tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej, Boosted Gear! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[EXPLOSION!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatrzymałem zwiększanie mocy. Zrobiłem to po to, żebym mógł walczyć z mocą, która dzięki temu wzrosła! Jeślibym na tym nie poprzestał, moc mogłaby zostać wytrącona z równowagi, a wtedy trzeba by było wszystko zaczynać od początku.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[BICIE SERCA]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc rosła w całym moim ciele. To było moje czwarte zwiększenie mocy, ale prawdopodobnie mogłem się za nią z tym zabrać! Jeśli tak, to teraz zedrę z niej ubranie! Tak, i nie dbam o to, że jest to plebejska technika! Nie przechodziłem tego piekielnego treningu i bitwy przeciwko Feneksowi na próżno! Znaczy się, zamierzam ją rozebrać! Musiałem użyć mojego Dress Break.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyłem w stronę Iriny z wystarczającą ilością mocy, by pozbawić ją ubrania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz za to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ohyda. – Irina uniknęła mojego klepnięcia, jakby się broniła przed molestującym ją zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chi! Szybka jest! Ale ja się nie poddam! Nie dbam o to, nawet jeśli jestem zboczeńcem! Mam zamiar być silny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeszcze nie koniec! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem dotrzymywać kroku ruchom Iriny. Racja! Nie było odwrotu! Mogłem jakoś dostrzec, gdzie będzie uciekać, ponieważ moim pragnieniem było użyć na niej mojej techniki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun porusza się lepiej niż zwykle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To te moce rozpustnika podwyższyły tak jego umiejętności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komentarze Akeno-san i Koneko-chan. Obydwie były zdumione i zszokowane moimi „mocami rozpustnika”. Wybaczcie, że jestem zboczeńcem! Ale nikt nie był w stanie mnie powstrzymać, kiedy miałem rozebrać dziewczynę! W końcu dotarłem do miejsca, gdzie uciekła Irina! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? Dopadłeś mnie!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina wyglądała na zaskoczoną. Fufufu. Nie lekceważ potęgi mocy rozpustnika! Mam cię! Zamierzam cię teraz rozebrać! Będę patrzył na twoje piersi! Skróciłem dystans poruszając moimi palcami i zrobiłem lubieżną minę. Skoczyłem w jej stronę, jakbym nurkował! Itadakimasu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale… Irina uchyliła się, zanim do niej dotarłem. C-co… Nie mogłem się zatrzymać, przeleciałem nad Iriną, przebiłem się przez barierę i poszybowałem w stronę Asi i Koneko-chan… &lt;br /&gt;
Dotknąłem ich. Złapałem je obie za ramiona, a wtedy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ROZEBRANIE…]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i Koneko-chan zostały pozbawione mundurków. Tak, nawet bielizny. Obydwie były całkiem nagie. Atak Dress Break zakończył się sukcesem. Ciągle rosnące piersi Asi i wdzięki lolitki Koneko-chan objawiły się tuż przed moimi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHLUST!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doznałem krwotoku z nosa. Dziękuję wam bardzo! Nie, nie to miałem na myśli! To jest…! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! – Asia zakryła swoje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam, Asiu! Ale jak zwykle twoje ciałko ładnie się prezentowało. Onii-chan będzie czekał, gdyż wygląda na to, że twoje piersi wciąż rosną. Z drugiej strony Koneko-chan… Dalej wyglądała na pozbawioną emocji, ale jej ciało zaczęło się trząść i wysunęła do przodu pięść. O cholera… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-koneko-chan! Jesteś w błędzie! To pomyłka! Cóż, to działa! Ale dalej uważam, że małe piersi też są ważne! Co? Co ja mówię? Nie o to chodziło! To przez to, że Shidou Irina zrobiła unik! Nie celowałem w ciebie i Asię! A-ale dziękuje ci bardzo! Dziękuję ci tak na wszelki wypadek…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty zboczeńcu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUP!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gufuuuu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem potężny cios w brzuch, a moje ciało poczuło się dziwnie. Uwaaaaa! Ja, ja latam! Kiedy brutalnie wylądowałem na ziemi, potoczyłem się po niej…Kha! Krytyczne obrażenia… Bolało tak bardzo, że nie mogłem wstać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZTURCH SZTURCH&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina szturchała mnie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągle żyjesz, Ise-kun? Myślę, że to była kara boża za ten atak. To cię powinno nauczyć, że taka technika powinna zostać zapieczętowana. Dobrze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… Stworzyłem tę technikę, wkładając w nią cały mój magiczny talent… Dalej zamierzam używać jej do rozbierania dziewczyn… Miałem naprawdę ciężką rozterkę czy wybrać tę technikę, czy może taką, która umożliwi mi widzenie przez ubrania dziewczyn… – Wstałem powoli i przyjąłem pozycję do dalszej walki. – Mam zamiar walczyć dalej, dopóki nie pozbawię dziewczyny ubrania, żeby na nią patrzeć. – Podniosłem się na duchu i ruszyłem w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz walczyć z takiego powodu! Z tobą naprawdę jest coś nie tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Shidou Irina! Seksualne żądze są źródłem mocy! To sprawiedliwość!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen! Boże, dodaj mi siły, abym mogła porąbać tego diabła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zacisnęła jeszcze mocniej palce na rękojeści miecza i ruszyła w moja stronę. Schyliłem się, abym mógł kopnąć Irinę z dołu, kiedy będzie mnie próbowała ciąć. Zauważyła to jednak i zrobiła mały skok. Kopnąłem ziemię, dzięki czemu mogłem szybko wstać! Oto mój podbródkowy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OBRÓT!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój podbródkowy ominął podbródek Iriny. Dziewczyna spojrzała na mnie ostro. Zamachnęła się na mnie kataną, ale uniknąłem ciosu, odskakując w tył. Przyjrzała mi się ponownie, z zszokowanym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam. Wygląda na to, że traktowałam cię za lekko. Naprawdę dobrze się ruszasz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina miała poważną twarz. Och, mogę wygrać? Tak myślałem, ale… Upadłem na ziemię… Co do… Poczułem, jak moc opuszczała moje ciało. Mogłem dalej się ruszać, znosząc pewien ból. Ale to jest coś innego. Naprawdę nie miałem siły… Cholera… co się stało… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem na mój brzuch, zobaczyłem że wydobywa się z niego dym! Czy to rana zadana przez święty miecz!? Kiedy to się stało!? Czy trafiła mnie podczas tego ataku!? Draśnięto mnie i teraz stanę się…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To rana zadana świętym mieczem. Zranione nim diabły i upadłe anioły tracą swoją moc i zostają usunięte. Gdyby twoja rana była głębsza, mogłoby być niedobrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To tylko draśnięcie! Czy to zabiera aż tyle mocy, że upadłem na kolana!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[RESET!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas na aktywację Boosted Gear się skończył. Całą moc uleciała z mojego ciała i wróciła do normalnego poziomu. Jak to możliwe!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybyś miał więcej energii, to z pewnością uniknąłbyś tego ciosu. Powinniśmy mieć uczciwe starcie. Przegrałeś, ponieważ użyłeś swojego Sacred Gear, nie wiedząc o różnicy mocy pomiędzy tobą, a twoim przeciwnikiem. Prosty błąd może stać się krytycznym w poważnej bitwie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Niech to. To bezużyteczne. Moje ciało nie mogło się w ogóle poruszyć… Przegrałem? Czy zrobiłem z siebie idiotę przed Buchou i Asią? Okropność! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaaaa!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba wziął się w garść i próbował coś stworzyć we własnej dłoni. To coś miało kształt miecza, ale…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Destrukcyjna potęga świętego miecza, czy destrukcyjna potęga mojego demonicznego miecza! Zobaczmy, która jest silniejsza! – W dłoniach Kiby pojawił się ogromny miecz, który trzymał oburącz, a z jego ostrza emanowała złowieszcza aura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był wielki. Większy od Kiby. Miał zdecydowanie ponad dwa metry. Kiba zamachnął się nim z siłą! Cięcie dosięgło Xenovii, ale ta tylko westchnęła, jakby była rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za hańba, podjąłeś złą decyzję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GACHIN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Brutalny odgłos metalu! Duży kawałek miecza poszybował gdzieś w powietrze. To broń Kiby została złamana. Excalibur Xenovii łatwo zniszczył demoniczny miecz Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoją bronią są najróżniejsze miecze, które możesz stworzyć, oraz twoja prędkość. Potrzebujesz dużej siły, aby posługiwać się tak wielkim mieczem, przez co stracisz szybkość będącą twoim atutem. Szukasz jakiejś destrukcyjnej mocy? Przy twoim stylu walki jest to niepotrzebne. Nie wiesz o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głowica świętego miecza uderzyła Kibę w brzuch. To był prosty ruch, ale mimo to stworzył fale uderzeniową. Nawet pojedynczy atak głowicą miał destrukcyjną moc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gacha! – Kiba upadł na ziemię i zaczął wymiotować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli nie trafiono cię ostrzem, to powinno wystarczyć, aby cię na moment zatrzymać. – Xenovia popatrzyła chwilę na Kibe i odwróciła się.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
–  … Z-zaczekaj! – Kiba wyciągnął swoje ręce w jej stronę, ale wszyscy wiedzieli, ze to już koniec starcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san usunęła barierę. Czerwona aura znikła, a bitwa była skończona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Senpai, sugeruję, abyś podczas naszej następnej walki postępował z większym opanowaniem. Rias Gremory, ufam ci co do wcześniejszej rozmowy. Dodatkowo powinnaś lepiej wytrenować swoich podwładnych. Ich błyskotliwe talenty bitewne maja swój limit. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba patrzył na Xenovię z nienawiścią. Ona tymczasem spojrzała na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiem ci jedną rzecz. Smok Wymycia już się przebudził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co powiedziałaś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu go spotkasz, ale biorąc pod uwagę twój obecny poziom, to nie wygrasz z nim. – Xenovia po powiedzeniu tego zabrała swoje rzeczy i opuściła nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj na mnie, Xenovia. Więc tak to wygląda Ise-kun. Powiedz mi, kiedy chcesz zostać osądzony. Amen. – Shidou Irina trzymając swój krzyż mrugnęła do mnie i zaraz potem się ulotniła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zamknęła oczy. Byłem pewien, że nie czuła się dobrze. Kiba i ja zdecydowanie zostaliśmy pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest? – Asia położyła swoje dłonie na moim brzuchu i leczyła ranę swoim Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przebrała się w zapasowy mundurek, który miała w starym budynku szkoły. Założyła go, ponieważ poprzedni rozerwałem na strzępy. Zielone, ciepłe światło, wydobywające się z jej dłoni, otoczyło mnie i leczyło moją ranę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Pokazałem ci moja niemiłą stronę, Asiu – powiedziałem ze śmiechem, ale Asia potrząsnęła przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że twoje obrażenia są niewielkie – powiedziała. – Byłam naprawdę przerażona, kiedy pomyślałam, że Ise-san mógłby obrócić się w nicość &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach. Asia znów się o mnie martwiła? Dostarczałem jej do tego zbyt dużo okazji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przepraszam, że zdarłem z ciebie ubranie – przeprosiłem szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by o tym nie myśleć, to była moja wina. Asia uśmiechnęła się jednak do mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałeś po prostu swój plan, prawda, Ise-san? Nic się nie stało, jeśli zrobił mi to Ise-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chlip. Moje oczy zrobiły się wilgotne. Asiu, wierzysz we mnie tak bardzo! Ale wiesz, że nie myślałem o niczym innym, niż zdzieranie ubrań. Aaaach. Uśmiech Asi jest taki jasny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mógłbyś wygrać, gdybyś jeszcze raz zwiększył swoją moc. – Powiedziała Koneko-chan, masując swoje ramię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To boli. To boli, Koneko-chan. Ona również miała na sobie swój zapasowy mundurek. Ale to pierwszy raz, kiedy powiedziała mi coś takiego! Byłem lekko poruszony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Niewiedza oznacza, że brakuje ci praktyki oraz prawdziwego doświadczenia bitewnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaau! Trafiłaś w sedno! Przepraszam za bycie takim lubieżnikiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj! Yuuto! – dobiegł nas głos Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamta stronę, zobaczyłem Kibę, który próbował odejść, i złą Buchou. Co jest? Kiba gdzieś idzie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wybaczę ci, jeśli odejdziesz! Jesteś Skoczkiem domu Gremory. Będę miała kłopoty, jeśli staniesz się wygnańcem. Natychmiast przestań!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– … Uciekłem stamtąd dzięki pomocy moich towarzyszy. Dlatego muszę umieścić ich żal w moich demonicznych mieczach.  – Po tych słowach Kiba zniknął.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Yuuto… Dlaczego…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem patrzeć na zasmuconą twarz Buchou. Wzmogło to we mnie determinację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Następnego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaaa. Więc? Z jakiego powodu mnie wezwałeś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwałem Piona, Saji&#039;ego przed stację. Chłopak wyglądał apatycznie. Dzięki Buchou udało mi się z nim jakoś skontaktować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……On ma rację. Co wasza dwójka planuje? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która trzymała moją koszulę i nie zamierzała jej puszczać, była Koneko-chan. Spotkałem ja przez przypadek, kiedy byłem w drodze na spotkanie z Saji’m przed stacją. Próbowałem uciekać, ale łatwo mnie złapała. Jak zwykle, pod względem tężyzny fizycznej, byłem w gorszej sytuacji, niż ta śliczna lolita. Cóż, nic nie można na to poradzić. Nie spodobało się jej to, ze próbowałem uciekać, jak tylko ją zobaczyłem. Nie przestawała mnie więc obserwować. Myślę, że żywiła do mnie żal, ponieważ zdarłem z niej ubranie. Powód dla którego wezwałem Saji&#039;ego był…&lt;br /&gt;
Odchrząknąłem i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam zapytać Shidou Irinę i Xenovię, czy pozwoliłyby mi zniszczyć Święty Miecz, Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko Saji, ale i Koneko-chan była tak zszokowana, że jej oczy rozwarły się szeroko. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Zemsta_skoczka|podrozdziału Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 3 rozdzial 3 |rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>79.163.14.236</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_1&amp;diff=205031</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_1&amp;diff=205031"/>
		<updated>2012-11-13T06:31:45Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;79.163.14.236: /* Część 7 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Czas na rozgrzewkę, Klubie!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tępo brzmiący odgłos metalu rozniósł się po błękitnym niebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, mam ją! – Złapałem w rękawice piłkę bejsbolową lecącą w moim kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetny chwyt, Ise! – Buchou uśmiechnęła się do mnie i podniosła kciuk w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasz Klub trenował właśnie baseball na jałowym boisku na tyłach starego budynku szkoły. Nie, to nie należało do naszych diabelskich obowiązków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Za tydzień w Akademii Kuou rozegra się Turniej Piłki. To ważne starcie klubów, którego nie możemy przegrać.」 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou poinformowała nas o tym poważnym glosem. Tak, jedno z największych szkolnych wydarzeń, jakim był Turniej Piłki, zbliżało się. Ogólnie rzecz biorąc podczas niego graliśmy w sporty związane z piłką, takie jak koszykówka, piłka nożna, baseball i tenis. Mecze rozgrywały się pomiędzy klasami, przedstawicielami płci  oraz, rzecz jasna, szkolnymi klubami. Niezależnie od tego, czy było się członkiem jakiegoś klubu sportowego czy nie, było to obowiązkowe; naturalnie dotyczyło to tez Klubu Okultystycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grę, którą grano danego dnia, ogłaszano dopiero podczas tego wydarzenia, toteż nie wiedzieliśmy co nas czekało. Jeśli kluby różniły się od siebie liczbą członków, ze względów fair play ustalano minimalną liczbę graczy. Zgodnie z zarządzeniem samorządu szkolnego, niektóre dyscypliny mogły wymagać większej ilości graczy. Musieliśmy się więc upewnić, że w razie czego mielibyśmy rezerwy. Ćwiczyliśmy więc tylko te sporty, które mogły na tym turnieju wystąpić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj trafiło na baseball.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak na wieczór przystało, dookoła ściemniało się. Dotychczas spędzaliśmy czas rozmawiając w pokoju klubowym, jednak niedawno przywdzialiśmy stroje sportowe i rozpoczęliśmy nasz trening. Cóż, nie żebym nie lubił ruchu dla przyjemności, bo w końcu trenowałem codziennie z rana, ale za dnia moja wytrzymałość była pochłaniana w zatrważającym tempie. Trening z rana, lekcje w szkole, trenowanie sportów, a w nocy moja praca diabła… Prawdę mówiąc, nie zdziwiłbym się, gdybym umarł… Fakt, że wciąż żyłem, zawdzięczałem tylko temu, że byłem demonem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odbijanie piłki idzie nam nieźle. Jeśli trafi się nam baseball, to Koneko będzie naszym czwartym pałkarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To chyba oczywiste, że tak nadludzko silna dziewczyna będzie pałkarzem, nie ma co do tego żadnych pytań. Nawet gdybyśmy nad tym głosowali, Koneko-chan i tak by wygrała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz poćwiczymy łapanie piłki! Załóżcie wszyscy rękawice i rozstawcie się! – Buchou była w świetnym humorze. Pełna energii i wesoła, niemal gorąca jak ogień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Buchou lubi tego typu rzeczy – powiedziała Akeno-san, cały czas chichocząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że rozumiem to – odpowiedziałem. – Moja Onee-sama nienawidzi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Oczywiście nie ma możliwości, żebyśmy przegrali. No chyba, że popełnimy jakiś błąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytaknąłem jej. Jako diabły byliśmy stanowczo silniejsi od ludzi, zatem podczas rozgrywek będziemy musieli się kontrolować. Oczywiście nie będziemy brać udziału w trudnych dyscyplinach. Z drugiej strony musieliśmy nauczyć się zasad i cech gry w baseball. Jednak co było powodem tego, dla którego Buchou trenowała nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Mimo że wiesz, o co chodzi, twoje ciało musi być również wyćwiczone.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za hart ducha. Oto teoria i praktyka w wykonaniu Buchou. Bez względu na naszą lepszą wydolność fizyczną, nie byliśmy w stanie przewidzieć, co mogło się wydarzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! Leci do ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[RZUCA!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou posłała piłkę w kierunku Asia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaan! Aaau-aaau-aaau…Aach! – Piłka przeleciała przez nogi Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba powiedzieć, że sportowe zdolności Asi nie były zadowalające. Czasami nawet potykała się bez powodu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! Jeśli nie uda ci się złapać piłki, to chociaż po nią idź! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po incydencie z Raiserem, Buchou zaczęła okazywać dużo troski w sprawie rozgrywek. Bardzo ubolewała nad tym, że wtedy z nim przegrała. W każdym razie oczywistym było, że byliśmy wówczas w niekorzystnej sytuacji. Faktem było, że przez naszą porażkę ucierpiała duma Buchou… Powiedziała przecież, ze chce wygrać… Gdybym tylko nie był taki bezużyteczny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś następny, Yuuto! Leci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UDERZA!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou odbiła piłkę w kierunku Kiby. Dla Kiby powinna to być bułka z masłem, był w końcu najszybszy z nas. Mógł zrobić wszystko bez trudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak chociaż myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[PLASK!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stał w miejscu jak ostatni idiota i oberwał piłką. Hej, hej, hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Weź się w garść! – krzyknąłem na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy spojrzał się na mnie z zakłopotaną miną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Aach, przepraszam. Zamyśliłem się. – Podniósł piłkę i rzucił w stronę Buchou. Złapała ją z westchnieniem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Yuuto? Ostatnio zachowujesz się dziwnie. To do ciebie nie podobne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba szczerze przeprosił. Buchou miała rację – ten gość ostatnimi czasy myślał o czymś poważnym. Nawet podczas dyskusji w klubie nie brał w nich udziału i sprawiał wrażenie nieobecnego. Słyszałem nawet, że w swojej klasie, gdzie zaczęto nazywać go Zamyślonym Księciem, stał się tematem numer jeden do rozmów. Wszystkie dziewczyny były zmartwione i podekscytowane jego wyrazem twarzy. Obyś zdechł przystojniaczku! – Tak zawsze o nim myślałem… ale nawet ja zauważyłem,  że ostatnio zachowywał się dziwnie. Zawsze chodził uśmiechnięty, więc zmiana ta była raczej niespodziewana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli z moją intuicją było wszystko w porządku, to zaczął się tak zachowywać w dniu, gdy w moim domu odbyło się „spotkanie” klubowe. Czy to z powodu tamtego zdjęcia? Podczas starcia z Raiserem mówił do wrogiego Skoczka nienawistnym głosem. Kiba stał się taki najwidoczniej z powodu świętego miecza. I to byłoby tyle; teraz musieliśmy ciężko trenować z powodu Turnieju Piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Buchou wyjęła podręcznik do baseballu. Kiedy zbliżał się jakiś ważny mecz, przejawiały się u niej skłonności do czytania takich rzeczy. Naprawdę potrafiła w jednej chwili stać się molem książkowym. W domu czytała trochę bardziej skomplikowane teksty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Tak przy okazji, wiedziałeś o tym Ise? – zapytała mnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedawno Buchou zaczęła czytać podręcznik miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Podręcznik miłosny?!?!?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok… Buchou czytała książkę o miłości… Czy to oznaczało, że znalazła kogoś, kogo kocha…? Moja Buchou… dotykana przez innego mężczyznę… Nieeeeeeeee! Nie chcę o tym myśleć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc w szoku, schowałem twarz w dłoniach, na co Akeno-san zareagowała śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Ise-kun, nie musisz się tym martwić. Wszystko będzie w porządku. To niemożliwe dla Buchou, aby miała kogoś za twoimi plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jesteś pewna? Wierzę ci. Jeśli Buchou miałaby mieć chłopaka, to bym umarł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  „Gdyby Buchou była tobą, byłaby głęboko wstrząśnięta. Ufufufu, to jej pierwszy raz. Będziesz miał kłopoty, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie pojmowałem sensu jej słów, to nie widziałem żadnego problemu dopóty, dopóki Buchou nie zakochała się w innym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, nie przerywajmy. – Buchou zamachnęła się kijem, a trening znów się rozpoczął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień następny, pora obiadowa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Turniej zbliżał się wielkimi krokami. Dzisiaj będziemy pewnie trenować bardziej niż dotychczas. Poinformowano nas, żebyśmy po lunchu zebrali się w pokoju klubowym. Będzie to pewnie nasze ostatnie zebranie. Buchou była bardzo poważna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzisiaj również masz spotkanie? – Matsuda zapytał mnie, gryząc chleb curry&amp;lt;ref name=&amp;quot;curry&amp;quot;&amp;gt;Nazywany także pączkowym curry, popularna japońska potrawa. Jest to owalna bułka, w której znajduje się określona ilość curry.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, trenujemy do turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha… Klub Okultystyczny ćwiczy granie w piłkę. Ale… wszyscy w twoim klubie są wysportowani, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w końcu diabłami. W porównaniu do ludzi byliśmy niezwykle silni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, powinieneś być ostrożny. Krąży o tobie mnóstwo plotek. Niekoniecznie dobrych. – Powiedział nagle Motohama, poprawiając okulary. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzika bestia Ise zabawia się ze wszystkimi ślicznotkami dookoła. Dorwał już w swoje łapy Rias-senpai i Himejimę-senpai. Zmusza je, wbrew ich woli, do paskudnych, zboczonych rzeczy. „Fufufu. Dostojna ojou-sama robi dla mnie taki zbereźny wyraz twarzy. Ty świnio!” Znęcasz się nad nimi słowem i czynem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– HEEEEJJJ!!! CO TO DO KUUURWY MA ZNACZYĆ?!?! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego! Co to do diabła miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ich więcej – ciągnął dalej mimo mojego krzyku. – Ofiarą brudnych kłów bestii padła nawet szkolna maskotka o ciałku lolitki, Koneko-chan. Została podżegana do brutalnych stosunków płciowych, które z pewnością uszkodzą jej piękne ciało. Urządza sobie istną ucztę z jej niedojrzałego ciałka. „Senpai… proszę, przestań…”Ale jej słowa są daremne wobec bestii. Następnie jego żądza seksu dotarła do anioła, który przeniósł się do naszej szkoły; rzucił się na Asię już pierwszego dnia. „Nauczę cię wszystkiego o japońskiej kulturze na moich dodatkowych zajęciach.” Przez niego anioł stoczył się na samo dno… Zabrałeś ją do swojego domu. Jej nigdy niekończące się piekło ma miejsce w twoim małym pokoju. Polowanie Ise-sadysty na piękne dziewczyny nigdy się nie skończy… Właśnie coś takiego mówią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Poważnie? Wszyscy mnie tak postrzegają? – Omiotłem klasę spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogłem się mylić, ale czułem się, jakby wszyscy we mnie widzieli żądne łupu zwierzę… Uuu! To tylko moja wyobraźnia! To tylko moja wyobraźnia! Cholera! Kto do diabła rozpuszcza te wszystkie plotki?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to my rozprowadzamy te plotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda i Motohama przyznali się do tego bez żadnych wyrzutów sumienia. To brzmiało jak kłamstwo, racja? Ci goście byli moimi przyjaciółmi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PAC! ŁUP!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyłożyłem obydwóm bez słowa! Oczywiście! Ale mają nasrane w głowach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bolało, sadysto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nie wyładowuj na nas swoich niewyżytych emocji, bestio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pieprzcie mi tutaj! Rozpowiadacie o mnie takie kłamstwa!? Naprawdę chcecie zginąć?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm… Oszalejemy z zazdrości, jeżeli nie będziemy mogli robić takich rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Nasze głowy i tak są już uszkodzone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okażcie choć trochę skruchy! Co wy próbujecie zrobić z moim wizerunkiem w szkole?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówiąc przy okazji, krążą również plotki o tym, że razem z Kibą jesteście parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łupem żądnej seksu bestii padł również szkolny książę. My się już zajmiemy, żeby wszyscy o tym usłyszeli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wśród niektórych dziewczyn temat ten nie schodzi z ich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaaa! Ale kto się nadstawia, a kto wkłada?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdechnijcie! Naprawdę, zdechnijcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najgorsi z możliwych przyjaciół! Cholera! Gdyby nie to, że znałem ich od tak dawna, to wybiłbym z ich głów te bzdury! Naprawdę, ci goście! Hah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po „przyjemnie” spędzonym lunchu z moimi kumplami, musiałem udać się na spotkanie. Zostawiłem moje puste pudełko po lunchu w torbie. Gdzie była Asia? Och, jadła z jakąś dziewczyną w rogu. Cieszyło mnie to, że jakoś się zaaklimatyzowała. Mówiła mi, że znalazła przyjaciółkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matsuda, Motohama, wybaczcie, ale muszę już iść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, ciężko trenujesz, to dobrze dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak poświęcasz się sportowi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic na to nie poradzę, rozkaz Buchou. A ponieważ tyle trenuje, to na pewno wygram.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś pełen energii. Do niedawna w taki stan wprawiało cię tylko porno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę się zmieniłeś. Zjadłeś coś złego? Czy twoje życie naprawdę tak się zmieniło po tym, jak zobaczyłeś prawdziwe cycki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, cycki są tak niesamowitym widokiem, że bez względu na to ile razy je widzisz, to zawsze się nimi zachwycasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrzyj! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pff! Nienawidźcie mnie, ile tylko chcecie. Podczas gdy wy będziecie wymyślać jakieś nowe bzdury, ja będę oglądał cycusie Buchou! Ale… naprawdę się tak zmieniłem? Naprawdę? No… Zmieniłem się w diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Asia. Skończyłaś jeść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, twój chłopak cię woła. – Siedząca obok Asi okularnica, Kiriyuu Aika, powiedziała to z zbereźną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chłopak!? – Asia zdenerwowała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy wcześniej jej takiej nie widziałem. Cóż, każda dziewczyna byłaby speszona, gdyby ktoś uznał jej bliskiego przyjaciela za jej „chłopaka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Pomyliłam się? Wasza dwójka zawsze trzyma się razem, więc myślałam, ze chodzicie ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-too… Au…! – Twarz Asi zaczęła pokrywać się szkarłatem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli mówisz coś takiego przy całej klasie, wszyscy będą się na ciebie patrzeć… A ja będę czuł wstyd! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm, naprawdę? Wyglądacie jak para. Zawsze trzymacie się razem i dobrze się ze sobą dogadujecie, zupełnie jakbyście byli połączeni. Mieszkacie razem za pozwoleniem twoich rodziców, prawda? Młody chłopak i dziewczyna pod jednym dachem. To… Mufufufu. Tak przy okazji, to ja jej opowiedziałam o wspólnej kąpieli! I jak?! Podobało się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty! – krzyknąłem. – Co masz na myśli mówiąc „połączeni”?! Nie mów tak, jakbyśmy byli jakimiś robotami, które można złączyć! To… to chamskie! Cóż.. Chcę robić tego typu rzeczy, ale nie zrobię czegoś takiego Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja! Byłem tym, który miał chronić Asię! Nie mogłem jej niczego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, dziwne. Asia li…Mugaah! – Asia zakryła jej usta obiema dłońmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaach! Proszę, przestań Kiriyuu-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia…? Nigdy wcześniej nie widziałem u niej aż tak czerwonej twarzy… Jej oczy stały się wodniste. Czyżby Kiriyuu znała jakiś sekret, którego Asia nie chciała mi ujawnić? Hmmmm… pewnie to jakieś babskie sprawy, dla mnie zbyt trudne do zrozumienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, Asiu, musimy iść na spotkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała się uspokoić. Cóż, rozmowy na takie tematy były dla niej zbyt ostre, zwłaszcza jeśli rozważyć to, gdzie dorastała. Nawet ja byłbym zawstydzony tym, gdybym powiedział, że Asia jest moją dziewczyną… Ale, gdyby Asia była moją dziewczyną, wtedy prowadziłbym szczęśliwe życie. W każdym razie teraz miałem silne uczucie, że muszę strzec Asi. Nie potrafiłem już sobie wyobrazić życia bez niej. Jej uśmiech stał się jego częścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad moim szczęśliwym życiem, zbliżaliśmy się do pokoju klubowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Kiedy dotarliśmy do pokoju klubowego, wszyscy już tam byli… oraz ktoś, kto był spoza klubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! – Byłem zszokowany na widok osoby, która siedziała na kanapie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seito-kaichou&amp;lt;ref name=&amp;quot;seito&amp;quot;&amp;gt;Przewodnicząca Samorządu Szkolnego.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się: na kanapie siedziała przewodnicząca naszego samorządu uczniowskiego. Była ona dziewczyną piękną i szczupłą. Rozsiewała wokół siebie atmosferę surowości i chłodu. Mimo swojej urody wcale nie wyglądała na Japonkę. Nazywała się Shitori Souna i była uczennicą trzeciej klasy. Zajmowała trzecie miejsce w rankingu popularności. Oczywiście Rias-buchou i Akeno-san zajmowały kolejno pierwsze i drugie miejsce. Dodatkowo jej straszna atmosfera sprawiała, że ludzie trzymali się od niej z daleka. Samą atmosferę tworzyły zaś jej surowy wzrok oraz wspaniały wygląd. Była bardziej popularna wśród dziewczyn niż wśród chłopaków, możliwe że pod tym względem przewyższała nawet Rias-Buchou i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozejrzałem się ostrożnie. Był z nią jeden chłopak z samorządu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och więc nie mówiłaś o nas Hyoudou, Rias-senpai? – zapytał. – Dziwne, że nie zauważył, że i my jesteśmy diabłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to nie był ten chłopak, który niedawno dołączył do samorządu jako jej sekretarz? Przewodnicząca odpowiedziała mu cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – odpowiedziała Przewodnicząca – nie można nic na to poradzić, ponieważ nie jesteśmy w stanie utrzymać ze sobą normalnych kontaktów. W dodatku Hyoudou-kun również jest demonem od niedługiego czasu, więc jeszcze nie reaguje tak, jak powinien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!? Z tego co mówiła, wynikałoby, że członkowie samorządu też byli…? Poza Klubem Okultystycznym, były tu jeszcze jakieś diabły!? Akeno-san zaraz udzieliła mi odpowiedzi: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przewodnicząca, Shitori Souna-sama, naprawdę nazywa się Sona Sitri. Jest wysokoklasowym diabłem i dziedziczką domu Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-wysokoklasowym diabłem!? Dom Sitri!? Nie byłem pewien czym był, ale na pewno był równie ważny, jak dom Buchou oraz Feneksa! Co… Zaniemówiłem. To, że w szkole były inne diabły oprócz nas, było dla mnie szokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wyjaśniała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dom Sitri jest jednym z Siedemdziesięciu Dwóch Filarów, który przetrwał wojnę, tak jak dom Gremory oraz Feneks. Szkołę kontroluje dom Gremory, ale podczas dnia rządzi nim samorząd uczniowski… czyli dom Sitri. Pory sprawowania kontroli nad szkołą są więc podzielone na dzień i noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to tak… W takim razie członkowie rady uczniowskiej też byli… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sekretarz samorządu zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możecie cieszyć się spokojnym, szkolnym życiem, ponieważ przewodnicząca i pozostali słudzy domu Sitri ciężko pracują w ciągu dnia. Nic by nie bolało, jakbyście o tym pamiętali. Przy okazji, nazywam się Saji Genshirou. Uczeń klasy drugiej i Pion.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ochh, jesteśmy z tego samego rocznika i oboje jesteśmy Pionami – powiedziałem z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za niespodziewane spotkanie! Byłem szczęśliwy, że spotkałem innego Piona, który na dodatek był na tym samym roku co ja! Niestety, na moją reakcję odpowiedział westchnięciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie… Poważnie uraziłeś moją dumę. Ty… jeden z tria zboczeńców jest Pionem, tak jak ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ty powiedział?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za drań! A już myślałem, że się dogadamy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och? Może chcesz wyjść? Mimo że na takiego nie wyglądam, to zużyto na mnie aż cztery Piony. Może i jestem diabłem od niedawna, ale nie przegram z kimś takim jak ty, Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji prowokował mnie, ale przewodnicząca spojrzała na niego ostrym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, natychmiast przestań – powiedziała stanowczym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale Przewodnicząco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powód dla którego tu przyszliśmy jest taki, że chciałam przedstawić naszego nowego sługę… ponieważ jesteśmy zaprzyjaźnionymi wysokoklasowymi diabłami używającymi szkoły jako bazy. Innymi słowy jesteś tu, by poznać sługi Rias, Hyoudou-kun oraz Asię-san. Skoro jesteś moim sługą, to nie przynoś mi wstydu. Poza tym… –  tutaj Przewodnicząca spojrzała na mnie – Saji, nie wygrałbyś teraz z Hyoudou-kun. To on pokonał trzeciego syna Domu Feneks. Nie bez powodu jest wart aż osiem figur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiem figur!? Zaraz, on pokonał feniksa!? Dla niego pokonanie Raisera… Myślałem że to Kiba, albo Himejima-senpai uratowali Rias-senpai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, co? O czym oni mówią? Poza tym, przestań się na mnie gapić takim dziwnym wzrokiem. Nie jestem jakimś zwierzakiem na wybiegu w zoo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewodnicząca skłoniła się w przepraszającym geście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam was bardzo, Hyoudou Issei-kun, Asiu Argento-san. Mój podwładny nie ma tyle bitewnego doświadczenia co wy, więc ma takie właśnie, a nie inne nastawienie. Jeśli to możliwe, to moglibyście się jednak ze sobą dogadać? – powiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, chyba tego rodzaju uśmiech można było nazwać zimnym. Nie czułem jednak od niej wrogości, więc widocznie była po prostu osobą, która uśmiechała się w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – wywołała go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Tak! Proszę, zostańmy przyjaciółmi… – Skłonił się niechętnie. Wyglądał na niezadowolonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zaprzyjaźnijmy się. – Asia odpowiedziała mu z szerokim uśmiechem. Jakie z niej dobre dziecko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to Asia-san, to jestem bardzo szczęśliwy! – Saji chwycił dłoń Asi z zupełnie innym nastawieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co za drań! Odsunąłem go od Asi i ścisnąłem mu dłoń z całej sił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Saji-kun! Bardzo miło cię poznać! Wiedz, że skonasz w straszliwych męczarniach, jeśli tkniesz Asię choćby jednym paluchem. Rozumiemy się, Saji-kun!? –  powiedziałem z fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;
Odpowiedział mi identycznym grymasem i chwycił mocniej moja dłoń:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Tak! Mi także miło cię poznać, Hyoudou-kun! Trzymasz więc tą blondwłosą ślicznotkę dla siebie! Naprawdę jest z ciebie sadysta! Rany, oby niebiosa zesłały na ciebie karę! Mam nadzieje, że podczas twojej drogi do domu trafi cię piorun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniliśmy te „uprzejmości” na oczach wszystkich. Musiało to wyglądać dziwnie. Nie mogłem mu jednak wybaczyć! Był inny niż Kiba, ale nie mogłem go znieść! Naprawdę, chciałem mu przyłożyć! Na pewno nie pozwolę mu żyć, jeśli tknie Asię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musi ci być ciężko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tobie też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Przewodnicząca westchnęły na nasz widok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Członkowie samorządu szkolnego są o wiele silniejsi niż twoi towarzysze. – Powiedziała, podając mi dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc członkowie rady uczniowskiej byli sługami domu Przewodniczącej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou upiła łyk zielonej herbaty i przemówiła cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kocham tę szkołę. Myślę, że praca w samorządzie jest warta trudu. Dlatego nie daruję tym, którzy spróbują zniszczyć panujący w niej spokój. Niezależnie od tego, czy są ludźmi, czy diabłami. To dotyczy wszystkich was, włącznie z Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast zrozumiałem, że jej słowa były kierowane do nowych diabłów: mnie, Asi i Saji’ego. Innymi słowy, każdy kto zakłóci porządek w tej szkole, jest już martwy. Ta osoba naprawdę bardzo kochała Akademię Kuou . Nic dziwnego, że została przewodniczącą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że wystarczy już przedstawiania nowych członków. – Przewodnicząca wstała i ruszyła w stronę wyjścia. – Teraz musimy was przeprosić. Mam pewną robotę papierkową, którą muszę zrobić przed końcem przerwy obiadowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przewodnicząco… Nie, Souno Sitri-san… sama. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Proszę, traktuj nas dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Asia skłoniliśmy się Przewodniczącej na pożegnanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy jej przedstawieni jako nowe demony. Była wysokoklasowym diabłem i znajomą Buchou. Nawet jeśli jej sługą był ktoś „taki”, musieliśmy to zrobić, w końcu reprezentowaliśmy dom Gremory. &lt;br /&gt;
– Tak, bądźmy dla siebie mili. – Odpowiedziała nam uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed opuszczeniem pokoju, Kaichou zwróciła się z uśmiechem do Buchou: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, będę czekała na Turniej Piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. –Buchou uśmiechnęła się, a Przewodnicząca wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiłem sobie, że ta dwójka była ze sobą blisko. Mogłaby nam pomóc w sporze pomiędzy dwoma starymi domami… Jednak… to nie było takie proste, ogarnąć umysłem te wszystkie problemy diabelskiej arystokracji. A może wierzyła, ze Buchou sama sobie jakoś poradzi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Asiu, dogadajcie się jakoś z Saji’em-kun. Poznacie też innych członków samorządu uczniowskiego, ale nie sprzeczać mi się z nimi. Cieszmy się wszyscy naszą szkołą, dobrze? – powiedziała z szerokim uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ona tak każe, to posłucham bez słowa skargi! Nie będę wdawał się w żadne kłótnie… nawet jeśli ten gość to zwykły gnój! Z drugiej strony… były tu jeszcze inne diabły… Ta szkoła miała więcej sekretów, niż myślałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM! BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzały były znakiem rozpoczęcia Turnieju Piłki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tsukmoto-kun z Klubu Mangi, Hashioka-sensei cię wzywa. Zjaw się jak najszybciej w pokoju nauczycielskim. – Przez system nagłośnieniowy bez końca płynęły jakieś komunikaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie naszego klubu przebrali się w stroje do WF-u i cierpliwie czekali w jednym miejscu. Mecze między klubami miały być pod koniec turnieju. Jako pierwsze miały być rozgrywki międzyklasowe. Przypomniałem sobie, że moja klasa miała grać w koszykówkę. Asia i ja także musieliśmy wziąć w nim udział. Treningi w naszym Klubie po szkole nie były bezcelowe. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po tym miały być rozgrywki dziewczyny kontra chłopcy. Na koniec, po lunchu, mecze międzyklubowe. Robiłem sobie małą rozgrzewkę, Asia rozciągała się z pomocą Akeno-san, Koneko-chan siedziała na plastikowym materacu i czytała książkę o zasadach, a Kiba… ciągle był nad czymś zamyślony. Był całkowicie zaabsorbowany wpatrywaniem się w niebo. Buchou poszła sprawdzić w jakiej dyscyplinie będą ze sobą rywalizować kluby. &lt;br /&gt;
O, już wraca. Jej uśmiech wyglądał na pozbawiony strachu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, Wygramy ten mecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W co będziemy grać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W dwa ognie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszły mnie z tego powodu złe przeczucia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Buchou!! Uda ci się! – kibicowałem spoza ogrodzenia otaczającego kort tenisowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem, że się rozpłaczę. Buchou w stroju do tenisa! Krótka spódniczka odsłaniała jej wspaniałe uda! Reprezentowała swoją klasę i stanęła do starcia z kimś innym z trzeciej klasy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała się bezproblemowo, ale jej przeciwniczka też nie była najgorsza! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou-samaaaaa! Kyaaaa! – krzyczały piskliwym głosem dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, przeciwnikiem Buchou był nie kto inny jak Shitori Souna-senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Wspaniale, że możemy oglądać starcie dwóch wysokoklasowych diabłów w takim miejscu. – Akeno-san stała obok mnie i też cieszyła się z oglądania meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak mówiła. Nigdy bym nie przypuszczał, że dwa wysokoklasowe diabły stoczą pojedynek w szkole. I obydwie nie miały zamiaru ograniczać się. Każda z nich uderzała piłkę rakietą bardzo poważnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmij to, Souna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A dziękuję, Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie wymieniały ze sobą tego typu zdania podczas meczu. Wyglądało to jak sytuacja z jakiejś komediowej, sportowej mangi! Nawet ja byłem podniecony przez patrzenie na nie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichouuuuu! Wygraj proszęęęęę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Saji kibicował po przeciwnej stronie ogrodzenia. Nawet wymachiwał flagą z napisem Samorząd Uczniowski. Też się nieźle napalił! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A masz! Styl podkręconej piłki Shitori! – Po uderzeniu Kaichou, piłka ruszyła gwałtownie w stronę Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś taka naiwna! Poznaj kontrę Rodu Gremory! – Buchou próbowała odbić piłkę rakietą, ale ta zmieniła tor lotu i poleciała dołem! Uoooooo! Czy to magiczna piłka!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzydzieści do piętnastu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeee! Kaichou zdobyła punkt! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle ci idzie, Souna. Właśnie tego oczekiwałam po tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Rias, nie zapomniałaś chyba o obietnicy, że przegrany będzie musiał zapłacić za udon&amp;lt;ref name=&amp;quot;udon&amp;quot;&amp;gt;Rodzaj grubego japońskiego makaronu zrobionego z mąki pszennej.&amp;lt;/ref&amp;gt; ze wszystkimi dodatkami u Kobashiyi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapomniałam. To będzie dla mnie hańba, jeśli spróbujesz go przede mną. Dlatego właśnie wygram! Wiesz, że znam sto osiem magicznych stylów uderzania piłki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuję wyzwanie. Nie pozwolę, by twoja piłka dostała się do mojej Strefy Shitori.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale ich oczy płonęły… Ale księżniczko, dlaczego to, o co się założyłyście, było takie… pospolite? No cóż, może było to dla nich coś dobrego. Może zaczynały zachowywać się jak ludzie, ponieważ mieszkały już jakiś czas w naszym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynek trwał tak długo, że obydwie całkowicie zniszczyły rakiety, więc ogłoszono remis. Cóż, to się w końcu musiało stać, po tak intensywnej grze. Teraz nadszedł czas na rozgrywki międzyklubowe… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– P-pumpy&amp;lt;ref name=&amp;quot;bloomers&amp;quot;&amp;gt;Damskie obszerne majtki, zwykle do kolan. ([http://www.fashionblogsite.com/images/blogs/10-2007/lacey-bloomer-things.jpg Przykład])&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku, gdy zobaczyłem, że Asia je nosiła. To nie był szkolny strój do WF-u, tylko pumpy! Zanim rozgrywki klubowe zaczęły się, Asia nagle gdzieś zniknęła, a kiedy zastanawiałem się nad jej powrotem, miała na sobie pumpy. Oooo… jej białe nogi… jej uda…! Rany! Jej nogi były piękne jak zawsze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia kręciła się w miejscu, a jej twarz przybierała czerwoną barwę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummm… Słyszałam od Kiriyuu-san, że właściwym strojem do gry w dwa ognie są właśnie pumpy… i… i że Ise-san będzie szczęśliwy, jeśli je włożę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
K-kiriyuuuuuuuu! Cholerna suka! Dlaczego ona uczyła moją słodką Asie takich wspaniałych… to znaczy bezwstydnych rzeczy! Cholera! Działania Kiriyuu, znanej teraz jako Pani Umysłu, doprowadzały do palpitacji mojego serca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie podobają ci się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia spytała nieśmiało, jednocześnie patrząc na mnie. !………  Poczułem, jakby moje wnętrze ogarnęły płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie. Są wspaniałe. Dziękuję ci! Bardzo ci dziękuję! – Uścisnąłem dłoń Asi i dziękowałem jej bardzo. Ale Asia nie wiedziała sama, co się działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, głowa do góry. – Buchou była pełna energii, nawet po tak zaciekłym meczu tenisa. Cóż, też byłem rozgrzany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osu! Pumpy Asi mnie naprawdę rozgrzały! Skoro mam grać, to nie mam zamiaru przegrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra odpowiedź, Ise! Jeśli dasz z siebie wszystko, dostaniesz nagrodę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………! C-co!! Mówisz poważnie, Buchou!? Poczułem, jak jakaś nieznana moc przepłynęła przeze mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooo! Oppai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie nie przegram! Piersi Buchou były już moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[NADEPNIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GYAAA! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście dlatego, że Asia nadepnęła mi na stopę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, czy dałeś już wszystkim „to”? – zapytała Asia niezadowolonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy na nią spojrzałem, była wkurzona. Była w złym nastroju. Chlip… Ostatnio Asia-chan nauczyła się używać wobec mnie przemocy. Musiała być w tym buntowniczym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak tak jak powiedziała, było coś, co chciałbym wszystkim dać. Fufufu, zrobiłem to ostatniej nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchajcie wszyscy, załóżmy to, jako drużyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczami, które dla nich miałem, były opaski na głowę z wyhaftowanym napisem Klub Okultystyczny. Sam je zrobiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, dobrze się przygotowałeś. – Buchou była pierwszą, która wzięła opaskę. – Tak, Ise jest bardziej uzdolniony niż myślałam. Są dobrze wykonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehehehe, ćwiczę w tajemnicy przed wszystkimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zrobiłem je w swoim wolnym czasie. Nie byłem najlepszy z techniki, ale wierzyłem, że będę coraz lepszy, jeśli będę po trochu trenował każdego dnia. Dzięki temu osiągnę w tym mistrzostwo. Cóż, w porównaniu z robotą kogoś doświadczonego wypadało to dosyć blado, jednak mimo to wciąż wyglądało nieźle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Są niespodziewanie dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję ci, Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Inne kluby z pewnością mają na sobie coś, co symbolizuje ich drużynę. Na przykład mundurki albo czapki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, Akeno-san! Dlatego właśnie to zrobiłem! – Wszyscy wzięli je z moich rak i obwiązali wokół głowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem szczęśliwy. Warto było je robić przez całą noc. Dałem jedną Kibie, który wciąż dziwnie się zachowywał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz, Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak… Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoncentrujmy się teraz na zwycięstwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zwycięstwo, co? Tak… Zwycięstwo jest ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Brzmiał, jakby coś zaprzątało mu głowę. Wyglądał jak osoba, która coś straciła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Proszę członków Klubu Okultystycznego i Klubu Baseballu o stawienie się na miejsce gry.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzywają nas! Nasza bitwa się zaczęła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– Rzucajcie w niego! Rzucajcie w Hyoudou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uoooooo! Odpieprzcie się ludzie! – Płakałem i krzyczałem jednocześnie, kiedy musiałem unikać niezwykle szybkich piłek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozgrywki międzyklubowe się zaczęły! Graliśmy w dwa ognie, a naszym pierwszym przeciwnikiem był Klub Basseballu… Ci goście nie rzucali w nikogo innego poza mną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou – jedna z Dwóch Wielki Onee-sama. Naprawdę popularna szkolna bogini. Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san – druga, która nosiła ten tytuł. Szkolna bogini. Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia – numer jeden wśród pięknych dziewczyn z drugich klas. Dodatkowo blondynka! Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan – loli będąca nasza szkolną maskotką. Będzie ci przykro, jakbyś ją trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba – wróg każdego męskiego ucznia szkoły, ale jeśli go trafisz, dziewczyny cię znienawidzą. Nie wolno w niego rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Ise – wszyscy myślą: „Nie rozumiem dlaczego ten gość należy do Klubu Okultystycznego”. Nic się nie stanie, jeśli go trafisz. Nie, musisz go uderzyć. Cholera. Zdychaj. Rzucajcie w niego za każdym razem! Celujcie w głowę! Zgiń, przepadnij, dzika bestio! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się tak, jakbym słyszał te wszystkie myśli. To ostateczna droga do zlikwidowania mnie! Skupiły się na mnie złe zamiary wszystkich! Wszystkich uczniów w szkole! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabić Iseeiaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chaaaaaaaaan! Spodenki są wspaniałe! Iseeeeeee, zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę! Znokautujcie Hyoudou! Przez wzgląd na Rias-oneesama! Przez wzgląd na Akeno-oneesama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzeba sprowadzić Asię-san na dobrą drogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdechnij! Teraz! Trafcie go w głowę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabić go!! Zgiń!! Powinien być tylko jeden lolicon&amp;lt;ref name=&amp;quot;lolicon&amp;quot;&amp;gt;Japoński skrót pochodzący od słowa lolita complex, w Japonii oznaczający pokładanie swoich uczuć w młodych dziewczynkach lub też dorosłych kobietach na takie stylizowanych.&amp;lt;/ref&amp;gt;, czyli ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zostaniesz zabity, jeśli się nie pokażesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet publiczność życzyła mi śmierci! Ach, pierdolcie się wszyscy! Oczy wszystkich posyłały mi śmiercionośne spojrzenia! Cholera! Dlaczego to się musiało stać!? Moje złe przeczucia się urzeczywistniły! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystkie piłki są skoncentrowane na Iseiu! W terminologii strategii nazywa się to „ofiarą”! Ise, to nasza szansa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu!! Postaram się najlepiej jak umiem! Cholera! Nie robię tego dla zabawy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou tak na mnie liczyła, to musiałem dać z siebie wszystko, nawet jeśli oznaczało to używanie mojego ciała w charakterze tarczy! Wymierzona we mnie piłka została zablokowana przez Koneko-chan, która teraz użyła jej do znokautowania jednym rzutem przeciwnika! Tak! W tym tempie możemy zdobyć pierwsze miejsce! Jedyna rzecz która mi pozostała, to unikanie piłki i ucieczka! Kiedy myślałem o tego typu rzeczach, jakiś nieźle zbudowany gość wziął na cel Kibę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera! Nie dbam o to, czy zostanę znienawidzony! Giń przystojniaczku!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooou! Ten gość musiał naprawdę nienawidzić przystojnych chłopaków, skoro wolał rzucić piłka w Kibę, niż we mnie! Oberwij! Tak w każdym razie pomyślałem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na co ty się tak gapisz!? – Ruszyłem w stronę Kiby z krzykiem, ponieważ dalej przebywał w swoim własnym świecie. Aby go ochronić, zasłoniłem go własnym ciałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ach, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Ise-kun? Moja dupa! Co ty do cholery wyprawiasz?! Piłka leciała w moim kierunku! Nic nie można było już poradzić! Zatrzymam ją własnym ciałem! Kiedy tak sobie myślałem, piłka zmieniła tor lotu i pomknęła prosto w moje krocze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UDERZENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezpośrednie trafienie… Moje jaja… zostały zmiażdżone przez… piłkę… Guhaa… Padłem na ziemię trzymając się za krocze, ponieważ ten obłąkańczy ból dawał mi… Nie potrafię wyjaśnić, jak to boli… jest to ból, który znają tylko faceci… Członkowie klubu ruszyli w moją stronę. Buchou chwyciła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou…moje…piłk…i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piłka? Mam ją! Dobrze się spisałeś, Ise! Teraz czas zapolować na tę zdobycz, która tak uszkodziła mojego słodkiego Iseia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onee-sama… Twój wzrok był straszny… Ale… naprawdę moje jaja… Nie mogłem nawet oddychać… Auaa auuuuu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Buchou. Mylisz się. Wygląda na to, że tu czyjeś „piłeczki” są w kiepskim stanie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-racja Akeno-san… Buchou wreszcie zorientowała się w sytuacji i zaniemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!Jak tak można! Asia, chodź tu zaraz. Będę w kłopocie, jeśli „to” stanie się przez coś takiego bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Czy Ise-san jest ranny…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, uszkodzeniu uległa najważniejsza część jego ciała. Możesz go uleczyć poza budynkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najważniejsza część ciała? Nie rozumiem, ale zajmę się tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko, możesz go zabrać gdzieś, gdzie nikt się nie kręci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Najwyraźniej o czymś sobie dyskutowały, podczas gdy ja konałem w męczarniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou… wybacz mi, że nie mogłem być bardziej przydatny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, Ise. Dobrze się spisałeś. Resztę zostaw nam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou delikatnie pogłaskała mnie po policzku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CHWYT]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś złapał mnie za kołnierz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIAGNIĘCIE ]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz mnie za sobą wlókł. Oczywiście tym kimś była Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Wytrzymaj, proszę! – Idąca ze mną Asia próbowała mnie pocieszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy pomścić Iseia! – Usłyszałem pełen energii głos Buchou, jakby dobiegał gdzieś z daleka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brzmiało to tak, jakbym umarł… Aaach, jeśli Buchou brała to tak na serio, to powinno im się udać, nawet bez Koneko-chan… właśnie tak wycofałem się z pierwszego meczu i zostałem zaciągnięty za salę gimnastyczną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Dotarliśmy na tyły sali gimnastycznej, gdzie nie było nikogo w zasięgu wzroku… Moje krocze dalej bolało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, zaraz cię wyleczę. Pokaż mi proszę miejsce, gdzie zostałeś ranny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… ! Nie mogłem tego zrobić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie… nie mogę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz?! Jeśli nie pokażesz mi miejsca, gdzie cię zraniono, to nie będę go w stanie uleczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała naprawdę szczere chęci, jednak ja wciąż… Rozchodziło się tutaj o jaja. Moje jaja. Jeśli ci je pokażę, to mój przyjaciel również będzie na widoku… Nie ma mowy, żeby Asia była w stanie to znieść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asiu… Błagam cię… Proszę, nie kłopocz mnie tak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie! Ja tylko próbuję pomóc…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aach. Miała naprawdę smutną twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, nie płacz… Możesz użyć swoich mocy w pobliżu moich bioder…? Myślę, że w ten sposób tez można to wyleczyć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear Asi to Twilight Healing, umiejętność natychmiastowego leczenia diabłów. Była ostatnią deską ratunku naszej drużyny. Jej wspaniałe zdolności były w stanie wyleczyć szybko większość ran. Byłem pewien, że była w stanie także wyleczyć „tego” typu obrażenia, ale nie mogłem jej go pokazać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciepłe światło zaczęło wydobywać się z jej rąk. W tym samym momencie poczułem, jak ból zanikał. Zdumiewające… Cóż za ciepłe światło…  Aaaach, ból zniknął, jakby był tylko snem… Sacred Gear leczył znakomicie także obolałe jądra… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie potrafię opisać słowami tej sytuacji. – Koneko-chan westchnęła. Rzadkie zjawisko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, odpocznij chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżałem sobie, kiedy Asia podeszła do mnie i uniosła moja głowę… Czyżbym poczuł jakieś miękkie uczucie pod moją głowa!? To uczucie ud! Leżałem sobie z głową na udach!? Naprawdę!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, wyglądałeś na naprawdę szczęśliwego, kiedy Buchou ci tak robiła… Może nie jestem do tego dość dobra…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieprawda! Miałaś na sobie pumpy! Udowa poduszeczka. To marzenie, leżeć z głową na udach dziewczyny, która nosi pumpy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Dziękuję, naprawdę dziękuję. – Dziękowałem jej, roniąc przy tym łzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Ise-san, wystarczy tych podziękowań na dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Klub Okultystyczny wygrywa!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogłoszono dobrą wiadomość, która dotarła do moich uszu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DESZCZ]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zewnątrz mocno padało. Mieliśmy szczęście, że rozpadało się po turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się ostry dźwięk, który rozniósł się echem wśród padającego deszczu. Buchou spoliczkowała kogoś. Nie mnie, tylko Kibę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak? Obudziłeś się już?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była zła. W turnieju zdobyliśmy pierwsze miejsce. Wraz z Asią i Koneko-chan wróciliśmy i odebraliśmy pierwszą lokatę jako drużyna… Był jednak ktoś, kto nie współpracował. Tym kimś był Kiba. Udzielił się parę razy, ale przez większość czasu nic nie robił. Buchou złościła się na niego cały czas podczas meczu, ale nie zwracał na to uwagi. Zrozumiałem, że Buchou była naprawdę zła. Nawet spoliczkowanie nie zrobiło na nim żadnego wrażenia, ani nie skłoniło go do rozmowy. Co z nim było nie tak… Czy to naprawdę Kiba? Zmienił się tak nagle, wyglądał zupełnie jak inna osoba. Zawsze był dobrze ogarniętym przystojnisiem z uspokajającym wyrazem twarzy. Jednak teraz przywdział się w zwykły uśmiech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyło ci? – odrzekł. – Jest już po turnieju. Nie będziemy więcej trenować, więc mogę poświęcić noc na odpoczynek? Jestem trochę zmęczony, więc daruję sobie nasze spotkanie klubowe. Przepraszam za moje zachowanie dzisiejszego popołudnia, ale nie najlepiej się dzisiaj czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, ostatnio zachowujesz się naprawdę dziwnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wtykaj nosa w nieswoje sprawy. – Na moje pytania Kiba odpowiedział chłodno i z sztucznym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet ja zaczynam się martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Martwić? Kto się tutaj o kogo martwi? Myślę ze to normalne dla diabłów, żyć w taki sposób, jaki same chcą. Cóż, chyba to ja jestem winny tego, że nie słuchałem swojej pani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm, może powinienem był powiedzieć mu coś więcej. Ale dlaczego miałbym to robić? Zwykle było na odwrót. Mówiłem coś szalonego, a Kiba mnie uspokajał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, sprawiasz trochę kłopotów, w końcu tworzymy jedną grupę. O to jak się czuliśmy po tym, ja przeszliśmy przez te gorzkie doświadczenia w poprzednim meczu. Pamiętaj, nie musimy ukrywać naszych słabych punktów przed sobą nawzajem, nie? Jesteśmy towarzyszami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Towarzyszami… –Na twarz Kiby pojawiło się uczucie przygnębienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś zawsze taki w gorącej wodzie kąpany… Ise-kun, właśnie przypomniałem sobie o podstawowych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podstawowych?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, o powodzie dla którego walczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie walczysz dla Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak właśnie myślałem. Bardzo w to wierzyłem. W moich własnych myślach. Jednak natychmiast zaprzeczył:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, żyję, gdyż szukam zemsty. Święty Miecz Excalibur. Zniszczenie go, to powód dla którego żyję.  – Twarz Kiby wyrażała silną determinację. Pomyślałem wtedy, że właśnie widziałem jego prawdziwe oblicze. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_3_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Zemsta_skoczka |podrozdziału Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>79.163.14.236</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_1&amp;diff=205030</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_1&amp;diff=205030"/>
		<updated>2012-11-13T06:26:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;79.163.14.236: /* Część 6 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Czas na rozgrzewkę, Klubie!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tępo brzmiący odgłos metalu rozniósł się po błękitnym niebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, mam ją! – Złapałem w rękawice piłkę bejsbolową lecącą w moim kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetny chwyt, Ise! – Buchou uśmiechnęła się do mnie i podniosła kciuk w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasz Klub trenował właśnie baseball na jałowym boisku na tyłach starego budynku szkoły. Nie, to nie należało do naszych diabelskich obowiązków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Za tydzień w Akademii Kuou rozegra się Turniej Piłki. To ważne starcie klubów, którego nie możemy przegrać.」 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou poinformowała nas o tym poważnym glosem. Tak, jedno z największych szkolnych wydarzeń, jakim był Turniej Piłki, zbliżało się. Ogólnie rzecz biorąc podczas niego graliśmy w sporty związane z piłką, takie jak koszykówka, piłka nożna, baseball i tenis. Mecze rozgrywały się pomiędzy klasami, przedstawicielami płci  oraz, rzecz jasna, szkolnymi klubami. Niezależnie od tego, czy było się członkiem jakiegoś klubu sportowego czy nie, było to obowiązkowe; naturalnie dotyczyło to tez Klubu Okultystycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grę, którą grano danego dnia, ogłaszano dopiero podczas tego wydarzenia, toteż nie wiedzieliśmy co nas czekało. Jeśli kluby różniły się od siebie liczbą członków, ze względów fair play ustalano minimalną liczbę graczy. Zgodnie z zarządzeniem samorządu szkolnego, niektóre dyscypliny mogły wymagać większej ilości graczy. Musieliśmy się więc upewnić, że w razie czego mielibyśmy rezerwy. Ćwiczyliśmy więc tylko te sporty, które mogły na tym turnieju wystąpić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj trafiło na baseball.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak na wieczór przystało, dookoła ściemniało się. Dotychczas spędzaliśmy czas rozmawiając w pokoju klubowym, jednak niedawno przywdzialiśmy stroje sportowe i rozpoczęliśmy nasz trening. Cóż, nie żebym nie lubił ruchu dla przyjemności, bo w końcu trenowałem codziennie z rana, ale za dnia moja wytrzymałość była pochłaniana w zatrważającym tempie. Trening z rana, lekcje w szkole, trenowanie sportów, a w nocy moja praca diabła… Prawdę mówiąc, nie zdziwiłbym się, gdybym umarł… Fakt, że wciąż żyłem, zawdzięczałem tylko temu, że byłem demonem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odbijanie piłki idzie nam nieźle. Jeśli trafi się nam baseball, to Koneko będzie naszym czwartym pałkarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To chyba oczywiste, że tak nadludzko silna dziewczyna będzie pałkarzem, nie ma co do tego żadnych pytań. Nawet gdybyśmy nad tym głosowali, Koneko-chan i tak by wygrała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz poćwiczymy łapanie piłki! Załóżcie wszyscy rękawice i rozstawcie się! – Buchou była w świetnym humorze. Pełna energii i wesoła, niemal gorąca jak ogień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Buchou lubi tego typu rzeczy – powiedziała Akeno-san, cały czas chichocząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że rozumiem to – odpowiedziałem. – Moja Onee-sama nienawidzi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Oczywiście nie ma możliwości, żebyśmy przegrali. No chyba, że popełnimy jakiś błąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytaknąłem jej. Jako diabły byliśmy stanowczo silniejsi od ludzi, zatem podczas rozgrywek będziemy musieli się kontrolować. Oczywiście nie będziemy brać udziału w trudnych dyscyplinach. Z drugiej strony musieliśmy nauczyć się zasad i cech gry w baseball. Jednak co było powodem tego, dla którego Buchou trenowała nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Mimo że wiesz, o co chodzi, twoje ciało musi być również wyćwiczone.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za hart ducha. Oto teoria i praktyka w wykonaniu Buchou. Bez względu na naszą lepszą wydolność fizyczną, nie byliśmy w stanie przewidzieć, co mogło się wydarzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! Leci do ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[RZUCA!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou posłała piłkę w kierunku Asia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaan! Aaau-aaau-aaau…Aach! – Piłka przeleciała przez nogi Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba powiedzieć, że sportowe zdolności Asi nie były zadowalające. Czasami nawet potykała się bez powodu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! Jeśli nie uda ci się złapać piłki, to chociaż po nią idź! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po incydencie z Raiserem, Buchou zaczęła okazywać dużo troski w sprawie rozgrywek. Bardzo ubolewała nad tym, że wtedy z nim przegrała. W każdym razie oczywistym było, że byliśmy wówczas w niekorzystnej sytuacji. Faktem było, że przez naszą porażkę ucierpiała duma Buchou… Powiedziała przecież, ze chce wygrać… Gdybym tylko nie był taki bezużyteczny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś następny, Yuuto! Leci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UDERZA!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou odbiła piłkę w kierunku Kiby. Dla Kiby powinna to być bułka z masłem, był w końcu najszybszy z nas. Mógł zrobić wszystko bez trudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak chociaż myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[PLASK!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stał w miejscu jak ostatni idiota i oberwał piłką. Hej, hej, hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Weź się w garść! – krzyknąłem na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy spojrzał się na mnie z zakłopotaną miną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Aach, przepraszam. Zamyśliłem się. – Podniósł piłkę i rzucił w stronę Buchou. Złapała ją z westchnieniem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Yuuto? Ostatnio zachowujesz się dziwnie. To do ciebie nie podobne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba szczerze przeprosił. Buchou miała rację – ten gość ostatnimi czasy myślał o czymś poważnym. Nawet podczas dyskusji w klubie nie brał w nich udziału i sprawiał wrażenie nieobecnego. Słyszałem nawet, że w swojej klasie, gdzie zaczęto nazywać go Zamyślonym Księciem, stał się tematem numer jeden do rozmów. Wszystkie dziewczyny były zmartwione i podekscytowane jego wyrazem twarzy. Obyś zdechł przystojniaczku! – Tak zawsze o nim myślałem… ale nawet ja zauważyłem,  że ostatnio zachowywał się dziwnie. Zawsze chodził uśmiechnięty, więc zmiana ta była raczej niespodziewana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli z moją intuicją było wszystko w porządku, to zaczął się tak zachowywać w dniu, gdy w moim domu odbyło się „spotkanie” klubowe. Czy to z powodu tamtego zdjęcia? Podczas starcia z Raiserem mówił do wrogiego Skoczka nienawistnym głosem. Kiba stał się taki najwidoczniej z powodu świętego miecza. I to byłoby tyle; teraz musieliśmy ciężko trenować z powodu Turnieju Piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Buchou wyjęła podręcznik do baseballu. Kiedy zbliżał się jakiś ważny mecz, przejawiały się u niej skłonności do czytania takich rzeczy. Naprawdę potrafiła w jednej chwili stać się molem książkowym. W domu czytała trochę bardziej skomplikowane teksty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Tak przy okazji, wiedziałeś o tym Ise? – zapytała mnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedawno Buchou zaczęła czytać podręcznik miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Podręcznik miłosny?!?!?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok… Buchou czytała książkę o miłości… Czy to oznaczało, że znalazła kogoś, kogo kocha…? Moja Buchou… dotykana przez innego mężczyznę… Nieeeeeeeee! Nie chcę o tym myśleć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc w szoku, schowałem twarz w dłoniach, na co Akeno-san zareagowała śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Ise-kun, nie musisz się tym martwić. Wszystko będzie w porządku. To niemożliwe dla Buchou, aby miała kogoś za twoimi plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jesteś pewna? Wierzę ci. Jeśli Buchou miałaby mieć chłopaka, to bym umarł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  „Gdyby Buchou była tobą, byłaby głęboko wstrząśnięta. Ufufufu, to jej pierwszy raz. Będziesz miał kłopoty, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie pojmowałem sensu jej słów, to nie widziałem żadnego problemu dopóty, dopóki Buchou nie zakochała się w innym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, nie przerywajmy. – Buchou zamachnęła się kijem, a trening znów się rozpoczął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień następny, pora obiadowa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Turniej zbliżał się wielkimi krokami. Dzisiaj będziemy pewnie trenować bardziej niż dotychczas. Poinformowano nas, żebyśmy po lunchu zebrali się w pokoju klubowym. Będzie to pewnie nasze ostatnie zebranie. Buchou była bardzo poważna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzisiaj również masz spotkanie? – Matsuda zapytał mnie, gryząc chleb curry&amp;lt;ref name=&amp;quot;curry&amp;quot;&amp;gt;Nazywany także pączkowym curry, popularna japońska potrawa. Jest to owalna bułka, w której znajduje się określona ilość curry.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, trenujemy do turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha… Klub Okultystyczny ćwiczy granie w piłkę. Ale… wszyscy w twoim klubie są wysportowani, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w końcu diabłami. W porównaniu do ludzi byliśmy niezwykle silni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, powinieneś być ostrożny. Krąży o tobie mnóstwo plotek. Niekoniecznie dobrych. – Powiedział nagle Motohama, poprawiając okulary. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzika bestia Ise zabawia się ze wszystkimi ślicznotkami dookoła. Dorwał już w swoje łapy Rias-senpai i Himejimę-senpai. Zmusza je, wbrew ich woli, do paskudnych, zboczonych rzeczy. „Fufufu. Dostojna ojou-sama robi dla mnie taki zbereźny wyraz twarzy. Ty świnio!” Znęcasz się nad nimi słowem i czynem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– HEEEEJJJ!!! CO TO DO KUUURWY MA ZNACZYĆ?!?! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego! Co to do diabła miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ich więcej – ciągnął dalej mimo mojego krzyku. – Ofiarą brudnych kłów bestii padła nawet szkolna maskotka o ciałku lolitki, Koneko-chan. Została podżegana do brutalnych stosunków płciowych, które z pewnością uszkodzą jej piękne ciało. Urządza sobie istną ucztę z jej niedojrzałego ciałka. „Senpai… proszę, przestań…”Ale jej słowa są daremne wobec bestii. Następnie jego żądza seksu dotarła do anioła, który przeniósł się do naszej szkoły; rzucił się na Asię już pierwszego dnia. „Nauczę cię wszystkiego o japońskiej kulturze na moich dodatkowych zajęciach.” Przez niego anioł stoczył się na samo dno… Zabrałeś ją do swojego domu. Jej nigdy niekończące się piekło ma miejsce w twoim małym pokoju. Polowanie Ise-sadysty na piękne dziewczyny nigdy się nie skończy… Właśnie coś takiego mówią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Poważnie? Wszyscy mnie tak postrzegają? – Omiotłem klasę spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogłem się mylić, ale czułem się, jakby wszyscy we mnie widzieli żądne łupu zwierzę… Uuu! To tylko moja wyobraźnia! To tylko moja wyobraźnia! Cholera! Kto do diabła rozpuszcza te wszystkie plotki?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to my rozprowadzamy te plotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda i Motohama przyznali się do tego bez żadnych wyrzutów sumienia. To brzmiało jak kłamstwo, racja? Ci goście byli moimi przyjaciółmi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PAC! ŁUP!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyłożyłem obydwóm bez słowa! Oczywiście! Ale mają nasrane w głowach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bolało, sadysto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nie wyładowuj na nas swoich niewyżytych emocji, bestio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pieprzcie mi tutaj! Rozpowiadacie o mnie takie kłamstwa!? Naprawdę chcecie zginąć?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm… Oszalejemy z zazdrości, jeżeli nie będziemy mogli robić takich rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Nasze głowy i tak są już uszkodzone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okażcie choć trochę skruchy! Co wy próbujecie zrobić z moim wizerunkiem w szkole?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówiąc przy okazji, krążą również plotki o tym, że razem z Kibą jesteście parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łupem żądnej seksu bestii padł również szkolny książę. My się już zajmiemy, żeby wszyscy o tym usłyszeli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wśród niektórych dziewczyn temat ten nie schodzi z ich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaaa! Ale kto się nadstawia, a kto wkłada?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdechnijcie! Naprawdę, zdechnijcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najgorsi z możliwych przyjaciół! Cholera! Gdyby nie to, że znałem ich od tak dawna, to wybiłbym z ich głów te bzdury! Naprawdę, ci goście! Hah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po „przyjemnie” spędzonym lunchu z moimi kumplami, musiałem udać się na spotkanie. Zostawiłem moje puste pudełko po lunchu w torbie. Gdzie była Asia? Och, jadła z jakąś dziewczyną w rogu. Cieszyło mnie to, że jakoś się zaaklimatyzowała. Mówiła mi, że znalazła przyjaciółkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matsuda, Motohama, wybaczcie, ale muszę już iść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, ciężko trenujesz, to dobrze dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak poświęcasz się sportowi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic na to nie poradzę, rozkaz Buchou. A ponieważ tyle trenuje, to na pewno wygram.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś pełen energii. Do niedawna w taki stan wprawiało cię tylko porno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę się zmieniłeś. Zjadłeś coś złego? Czy twoje życie naprawdę tak się zmieniło po tym, jak zobaczyłeś prawdziwe cycki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, cycki są tak niesamowitym widokiem, że bez względu na to ile razy je widzisz, to zawsze się nimi zachwycasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrzyj! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pff! Nienawidźcie mnie, ile tylko chcecie. Podczas gdy wy będziecie wymyślać jakieś nowe bzdury, ja będę oglądał cycusie Buchou! Ale… naprawdę się tak zmieniłem? Naprawdę? No… Zmieniłem się w diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Asia. Skończyłaś jeść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, twój chłopak cię woła. – Siedząca obok Asi okularnica, Kiriyuu Aika, powiedziała to z zbereźną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chłopak!? – Asia zdenerwowała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy wcześniej jej takiej nie widziałem. Cóż, każda dziewczyna byłaby speszona, gdyby ktoś uznał jej bliskiego przyjaciela za jej „chłopaka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Pomyliłam się? Wasza dwójka zawsze trzyma się razem, więc myślałam, ze chodzicie ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-too… Au…! – Twarz Asi zaczęła pokrywać się szkarłatem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli mówisz coś takiego przy całej klasie, wszyscy będą się na ciebie patrzeć… A ja będę czuł wstyd! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm, naprawdę? Wyglądacie jak para. Zawsze trzymacie się razem i dobrze się ze sobą dogadujecie, zupełnie jakbyście byli połączeni. Mieszkacie razem za pozwoleniem twoich rodziców, prawda? Młody chłopak i dziewczyna pod jednym dachem. To… Mufufufu. Tak przy okazji, to ja jej opowiedziałam o wspólnej kąpieli! I jak?! Podobało się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty! – krzyknąłem. – Co masz na myśli mówiąc „połączeni”?! Nie mów tak, jakbyśmy byli jakimiś robotami, które można złączyć! To… to chamskie! Cóż.. Chcę robić tego typu rzeczy, ale nie zrobię czegoś takiego Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja! Byłem tym, który miał chronić Asię! Nie mogłem jej niczego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, dziwne. Asia li…Mugaah! – Asia zakryła jej usta obiema dłońmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaach! Proszę, przestań Kiriyuu-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia…? Nigdy wcześniej nie widziałem u niej aż tak czerwonej twarzy… Jej oczy stały się wodniste. Czyżby Kiriyuu znała jakiś sekret, którego Asia nie chciała mi ujawnić? Hmmmm… pewnie to jakieś babskie sprawy, dla mnie zbyt trudne do zrozumienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, Asiu, musimy iść na spotkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała się uspokoić. Cóż, rozmowy na takie tematy były dla niej zbyt ostre, zwłaszcza jeśli rozważyć to, gdzie dorastała. Nawet ja byłbym zawstydzony tym, gdybym powiedział, że Asia jest moją dziewczyną… Ale, gdyby Asia była moją dziewczyną, wtedy prowadziłbym szczęśliwe życie. W każdym razie teraz miałem silne uczucie, że muszę strzec Asi. Nie potrafiłem już sobie wyobrazić życia bez niej. Jej uśmiech stał się jego częścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad moim szczęśliwym życiem, zbliżaliśmy się do pokoju klubowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Kiedy dotarliśmy do pokoju klubowego, wszyscy już tam byli… oraz ktoś, kto był spoza klubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! – Byłem zszokowany na widok osoby, która siedziała na kanapie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seito-kaichou&amp;lt;ref name=&amp;quot;seito&amp;quot;&amp;gt;Przewodnicząca Samorządu Szkolnego.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się: na kanapie siedziała przewodnicząca naszego samorządu uczniowskiego. Była ona dziewczyną piękną i szczupłą. Rozsiewała wokół siebie atmosferę surowości i chłodu. Mimo swojej urody wcale nie wyglądała na Japonkę. Nazywała się Shitori Souna i była uczennicą trzeciej klasy. Zajmowała trzecie miejsce w rankingu popularności. Oczywiście Rias-buchou i Akeno-san zajmowały kolejno pierwsze i drugie miejsce. Dodatkowo jej straszna atmosfera sprawiała, że ludzie trzymali się od niej z daleka. Samą atmosferę tworzyły zaś jej surowy wzrok oraz wspaniały wygląd. Była bardziej popularna wśród dziewczyn niż wśród chłopaków, możliwe że pod tym względem przewyższała nawet Rias-Buchou i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozejrzałem się ostrożnie. Był z nią jeden chłopak z samorządu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och więc nie mówiłaś o nas Hyoudou, Rias-senpai? – zapytał. – Dziwne, że nie zauważył, że i my jesteśmy diabłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to nie był ten chłopak, który niedawno dołączył do samorządu jako jej sekretarz? Przewodnicząca odpowiedziała mu cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – odpowiedziała Przewodnicząca – nie można nic na to poradzić, ponieważ nie jesteśmy w stanie utrzymać ze sobą normalnych kontaktów. W dodatku Hyoudou-kun również jest demonem od niedługiego czasu, więc jeszcze nie reaguje tak, jak powinien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!? Z tego co mówiła, wynikałoby, że członkowie samorządu też byli…? Poza Klubem Okultystycznym, były tu jeszcze jakieś diabły!? Akeno-san zaraz udzieliła mi odpowiedzi: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przewodnicząca, Shitori Souna-sama, naprawdę nazywa się Sona Sitri. Jest wysokoklasowym diabłem i dziedziczką domu Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-wysokoklasowym diabłem!? Dom Sitri!? Nie byłem pewien czym był, ale na pewno był równie ważny, jak dom Buchou oraz Feneksa! Co… Zaniemówiłem. To, że w szkole były inne diabły oprócz nas, było dla mnie szokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wyjaśniała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dom Sitri jest jednym z Siedemdziesięciu Dwóch Filarów, który przetrwał wojnę, tak jak dom Gremory oraz Feneks. Szkołę kontroluje dom Gremory, ale podczas dnia rządzi nim samorząd uczniowski… czyli dom Sitri. Pory sprawowania kontroli nad szkołą są więc podzielone na dzień i noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to tak… W takim razie członkowie rady uczniowskiej też byli… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sekretarz samorządu zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możecie cieszyć się spokojnym, szkolnym życiem, ponieważ przewodnicząca i pozostali słudzy domu Sitri ciężko pracują w ciągu dnia. Nic by nie bolało, jakbyście o tym pamiętali. Przy okazji, nazywam się Saji Genshirou. Uczeń klasy drugiej i Pion.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ochh, jesteśmy z tego samego rocznika i oboje jesteśmy Pionami – powiedziałem z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za niespodziewane spotkanie! Byłem szczęśliwy, że spotkałem innego Piona, który na dodatek był na tym samym roku co ja! Niestety, na moją reakcję odpowiedział westchnięciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie… Poważnie uraziłeś moją dumę. Ty… jeden z tria zboczeńców jest Pionem, tak jak ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ty powiedział?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za drań! A już myślałem, że się dogadamy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och? Może chcesz wyjść? Mimo że na takiego nie wyglądam, to zużyto na mnie aż cztery Piony. Może i jestem diabłem od niedawna, ale nie przegram z kimś takim jak ty, Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji prowokował mnie, ale przewodnicząca spojrzała na niego ostrym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, natychmiast przestań – powiedziała stanowczym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale Przewodnicząco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powód dla którego tu przyszliśmy jest taki, że chciałam przedstawić naszego nowego sługę… ponieważ jesteśmy zaprzyjaźnionymi wysokoklasowymi diabłami używającymi szkoły jako bazy. Innymi słowy jesteś tu, by poznać sługi Rias, Hyoudou-kun oraz Asię-san. Skoro jesteś moim sługą, to nie przynoś mi wstydu. Poza tym… –  tutaj Przewodnicząca spojrzała na mnie – Saji, nie wygrałbyś teraz z Hyoudou-kun. To on pokonał trzeciego syna Domu Feneks. Nie bez powodu jest wart aż osiem figur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiem figur!? Zaraz, on pokonał feniksa!? Dla niego pokonanie Raisera… Myślałem że to Kiba, albo Himejima-senpai uratowali Rias-senpai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, co? O czym oni mówią? Poza tym, przestań się na mnie gapić takim dziwnym wzrokiem. Nie jestem jakimś zwierzakiem na wybiegu w zoo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewodnicząca skłoniła się w przepraszającym geście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam was bardzo, Hyoudou Issei-kun, Asiu Argento-san. Mój podwładny nie ma tyle bitewnego doświadczenia co wy, więc ma takie właśnie, a nie inne nastawienie. Jeśli to możliwe, to moglibyście się jednak ze sobą dogadać? – powiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, chyba tego rodzaju uśmiech można było nazwać zimnym. Nie czułem jednak od niej wrogości, więc widocznie była po prostu osobą, która uśmiechała się w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – wywołała go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Tak! Proszę, zostańmy przyjaciółmi… – Skłonił się niechętnie. Wyglądał na niezadowolonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zaprzyjaźnijmy się. – Asia odpowiedziała mu z szerokim uśmiechem. Jakie z niej dobre dziecko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to Asia-san, to jestem bardzo szczęśliwy! – Saji chwycił dłoń Asi z zupełnie innym nastawieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co za drań! Odsunąłem go od Asi i ścisnąłem mu dłoń z całej sił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Saji-kun! Bardzo miło cię poznać! Wiedz, że skonasz w straszliwych męczarniach, jeśli tkniesz Asię choćby jednym paluchem. Rozumiemy się, Saji-kun!? –  powiedziałem z fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;
Odpowiedział mi identycznym grymasem i chwycił mocniej moja dłoń:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Tak! Mi także miło cię poznać, Hyoudou-kun! Trzymasz więc tą blondwłosą ślicznotkę dla siebie! Naprawdę jest z ciebie sadysta! Rany, oby niebiosa zesłały na ciebie karę! Mam nadzieje, że podczas twojej drogi do domu trafi cię piorun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniliśmy te „uprzejmości” na oczach wszystkich. Musiało to wyglądać dziwnie. Nie mogłem mu jednak wybaczyć! Był inny niż Kiba, ale nie mogłem go znieść! Naprawdę, chciałem mu przyłożyć! Na pewno nie pozwolę mu żyć, jeśli tknie Asię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musi ci być ciężko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tobie też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Przewodnicząca westchnęły na nasz widok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Członkowie samorządu szkolnego są o wiele silniejsi niż twoi towarzysze. – Powiedziała, podając mi dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc członkowie rady uczniowskiej byli sługami domu Przewodniczącej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou upiła łyk zielonej herbaty i przemówiła cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kocham tę szkołę. Myślę, że praca w samorządzie jest warta trudu. Dlatego nie daruję tym, którzy spróbują zniszczyć panujący w niej spokój. Niezależnie od tego, czy są ludźmi, czy diabłami. To dotyczy wszystkich was, włącznie z Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast zrozumiałem, że jej słowa były kierowane do nowych diabłów: mnie, Asi i Saji’ego. Innymi słowy, każdy kto zakłóci porządek w tej szkole, jest już martwy. Ta osoba naprawdę bardzo kochała Akademię Kuou . Nic dziwnego, że została przewodniczącą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że wystarczy już przedstawiania nowych członków. – Przewodnicząca wstała i ruszyła w stronę wyjścia. – Teraz musimy was przeprosić. Mam pewną robotę papierkową, którą muszę zrobić przed końcem przerwy obiadowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przewodnicząco… Nie, Souno Sitri-san… sama. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Proszę, traktuj nas dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Asia skłoniliśmy się Przewodniczącej na pożegnanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy jej przedstawieni jako nowe demony. Była wysokoklasowym diabłem i znajomą Buchou. Nawet jeśli jej sługą był ktoś „taki”, musieliśmy to zrobić, w końcu reprezentowaliśmy dom Gremory. &lt;br /&gt;
– Tak, bądźmy dla siebie mili. – Odpowiedziała nam uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed opuszczeniem pokoju, Kaichou zwróciła się z uśmiechem do Buchou: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, będę czekała na Turniej Piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. –Buchou uśmiechnęła się, a Przewodnicząca wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiłem sobie, że ta dwójka była ze sobą blisko. Mogłaby nam pomóc w sporze pomiędzy dwoma starymi domami… Jednak… to nie było takie proste, ogarnąć umysłem te wszystkie problemy diabelskiej arystokracji. A może wierzyła, ze Buchou sama sobie jakoś poradzi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Asiu, dogadajcie się jakoś z Saji’em-kun. Poznacie też innych członków samorządu uczniowskiego, ale nie sprzeczać mi się z nimi. Cieszmy się wszyscy naszą szkołą, dobrze? – powiedziała z szerokim uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ona tak każe, to posłucham bez słowa skargi! Nie będę wdawał się w żadne kłótnie… nawet jeśli ten gość to zwykły gnój! Z drugiej strony… były tu jeszcze inne diabły… Ta szkoła miała więcej sekretów, niż myślałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM! BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzały były znakiem rozpoczęcia Turnieju Piłki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tsukmoto-kun z Klubu Mangi, Hashioka-sensei cię wzywa. Zjaw się jak najszybciej w pokoju nauczycielskim. – Przez system nagłośnieniowy bez końca płynęły jakieś komunikaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie naszego klubu przebrali się w stroje do WF-u i cierpliwie czekali w jednym miejscu. Mecze między klubami miały być pod koniec turnieju. Jako pierwsze miały być rozgrywki międzyklasowe. Przypomniałem sobie, że moja klasa miała grać w koszykówkę. Asia i ja także musieliśmy wziąć w nim udział. Treningi w naszym Klubie po szkole nie były bezcelowe. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po tym miały być rozgrywki dziewczyny kontra chłopcy. Na koniec, po lunchu, mecze międzyklubowe. Robiłem sobie małą rozgrzewkę, Asia rozciągała się z pomocą Akeno-san, Koneko-chan siedziała na plastikowym materacu i czytała książkę o zasadach, a Kiba… ciągle był nad czymś zamyślony. Był całkowicie zaabsorbowany wpatrywaniem się w niebo. Buchou poszła sprawdzić w jakiej dyscyplinie będą ze sobą rywalizować kluby. &lt;br /&gt;
O, już wraca. Jej uśmiech wyglądał na pozbawiony strachu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, Wygramy ten mecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W co będziemy grać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W dwa ognie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszły mnie z tego powodu złe przeczucia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Buchou!! Uda ci się! – kibicowałem spoza ogrodzenia otaczającego kort tenisowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem, że się rozpłaczę. Buchou w stroju do tenisa! Krótka spódniczka odsłaniała jej wspaniałe uda! Reprezentowała swoją klasę i stanęła do starcia z kimś innym z trzeciej klasy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała się bezproblemowo, ale jej przeciwniczka też nie była najgorsza! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou-samaaaaa! Kyaaaa! – krzyczały piskliwym głosem dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, przeciwnikiem Buchou był nie kto inny jak Shitori Souna-senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Wspaniale, że możemy oglądać starcie dwóch wysokoklasowych diabłów w takim miejscu. – Akeno-san stała obok mnie i też cieszyła się z oglądania meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak mówiła. Nigdy bym nie przypuszczał, że dwa wysokoklasowe diabły stoczą pojedynek w szkole. I obydwie nie miały zamiaru ograniczać się. Każda z nich uderzała piłkę rakietą bardzo poważnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmij to, Souna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A dziękuję, Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie wymieniały ze sobą tego typu zdania podczas meczu. Wyglądało to jak sytuacja z jakiejś komediowej, sportowej mangi! Nawet ja byłem podniecony przez patrzenie na nie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichouuuuu! Wygraj proszęęęęę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Saji kibicował po przeciwnej stronie ogrodzenia. Nawet wymachiwał flagą z napisem Samorząd Uczniowski. Też się nieźle napalił! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A masz! Styl podkręconej piłki Shitori! – Po uderzeniu Kaichou, piłka ruszyła gwałtownie w stronę Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś taka naiwna! Poznaj kontrę Rodu Gremory! – Buchou próbowała odbić piłkę rakietą, ale ta zmieniła tor lotu i poleciała dołem! Uoooooo! Czy to magiczna piłka!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzydzieści do piętnastu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeee! Kaichou zdobyła punkt! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle ci idzie, Souna. Właśnie tego oczekiwałam po tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Rias, nie zapomniałaś chyba o obietnicy, że przegrany będzie musiał zapłacić za udon&amp;lt;ref name=&amp;quot;udon&amp;quot;&amp;gt;Rodzaj grubego japońskiego makaronu zrobionego z mąki pszennej.&amp;lt;/ref&amp;gt; ze wszystkimi dodatkami u Kobashiyi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapomniałam. To będzie dla mnie hańba, jeśli spróbujesz go przede mną. Dlatego właśnie wygram! Wiesz, że znam sto osiem magicznych stylów uderzania piłki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuję wyzwanie. Nie pozwolę, by twoja piłka dostała się do mojej Strefy Shitori.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale ich oczy płonęły… Ale księżniczko, dlaczego to, o co się założyłyście, było takie… pospolite? No cóż, może było to dla nich coś dobrego. Może zaczynały zachowywać się jak ludzie, ponieważ mieszkały już jakiś czas w naszym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynek trwał tak długo, że obydwie całkowicie zniszczyły rakiety, więc ogłoszono remis. Cóż, to się w końcu musiało stać, po tak intensywnej grze. Teraz nadszedł czas na rozgrywki międzyklubowe… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– P-pumpy&amp;lt;ref name=&amp;quot;bloomers&amp;quot;&amp;gt;Damskie obszerne majtki, zwykle do kolan. ([http://www.fashionblogsite.com/images/blogs/10-2007/lacey-bloomer-things.jpg Przykład])&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku, gdy zobaczyłem, że Asia je nosiła. To nie był szkolny strój do WF-u, tylko pumpy! Zanim rozgrywki klubowe zaczęły się, Asia nagle gdzieś zniknęła, a kiedy zastanawiałem się nad jej powrotem, miała na sobie pumpy. Oooo… jej białe nogi… jej uda…! Rany! Jej nogi były piękne jak zawsze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia kręciła się w miejscu, a jej twarz przybierała czerwoną barwę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummm… Słyszałam od Kiriyuu-san, że właściwym strojem do gry w dwa ognie są właśnie pumpy… i… i że Ise-san będzie szczęśliwy, jeśli je włożę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
K-kiriyuuuuuuuu! Cholerna suka! Dlaczego ona uczyła moją słodką Asie takich wspaniałych… to znaczy bezwstydnych rzeczy! Cholera! Działania Kiriyuu, znanej teraz jako Pani Umysłu, doprowadzały do palpitacji mojego serca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie podobają ci się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia spytała nieśmiało, jednocześnie patrząc na mnie. !………  Poczułem, jakby moje wnętrze ogarnęły płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie. Są wspaniałe. Dziękuję ci! Bardzo ci dziękuję! – Uścisnąłem dłoń Asi i dziękowałem jej bardzo. Ale Asia nie wiedziała sama, co się działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, głowa do góry. – Buchou była pełna energii, nawet po tak zaciekłym meczu tenisa. Cóż, też byłem rozgrzany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osu! Pumpy Asi mnie naprawdę rozgrzały! Skoro mam grać, to nie mam zamiaru przegrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra odpowiedź, Ise! Jeśli dasz z siebie wszystko, dostaniesz nagrodę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………! C-co!! Mówisz poważnie, Buchou!? Poczułem, jak jakaś nieznana moc przepłynęła przeze mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooo! Oppai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie nie przegram! Piersi Buchou były już moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[NADEPNIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GYAAA! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście dlatego, że Asia nadepnęła mi na stopę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, czy dałeś już wszystkim „to”? – zapytała Asia niezadowolonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy na nią spojrzałem, była wkurzona. Była w złym nastroju. Chlip… Ostatnio Asia-chan nauczyła się używać wobec mnie przemocy. Musiała być w tym buntowniczym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak tak jak powiedziała, było coś, co chciałbym wszystkim dać. Fufufu, zrobiłem to ostatniej nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchajcie wszyscy, załóżmy to, jako drużyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczami, które dla nich miałem, były opaski na głowę z wyhaftowanym napisem Klub Okultystyczny. Sam je zrobiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, dobrze się przygotowałeś. – Buchou była pierwszą, która wzięła opaskę. – Tak, Ise jest bardziej uzdolniony niż myślałam. Są dobrze wykonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehehehe, ćwiczę w tajemnicy przed wszystkimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zrobiłem je w swoim wolnym czasie. Nie byłem najlepszy z techniki, ale wierzyłem, że będę coraz lepszy, jeśli będę po trochu trenował każdego dnia. Dzięki temu osiągnę w tym mistrzostwo. Cóż, w porównaniu z robotą kogoś doświadczonego wypadało to dosyć blado, jednak mimo to wciąż wyglądało nieźle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Są niespodziewanie dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję ci, Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Inne kluby z pewnością mają na sobie coś, co symbolizuje ich drużynę. Na przykład mundurki albo czapki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, Akeno-san! Dlatego właśnie to zrobiłem! – Wszyscy wzięli je z moich rak i obwiązali wokół głowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem szczęśliwy. Warto było je robić przez całą noc. Dałem jedną Kibie, który wciąż dziwnie się zachowywał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz, Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak… Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoncentrujmy się teraz na zwycięstwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zwycięstwo, co? Tak… Zwycięstwo jest ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Brzmiał, jakby coś zaprzątało mu głowę. Wyglądał jak osoba, która coś straciła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Proszę członków Klubu Okultystycznego i Klubu Baseballu o stawienie się na miejsce gry.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzywają nas! Nasza bitwa się zaczęła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– Rzucajcie w niego! Rzucajcie w Hyoudou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uoooooo! Odpieprzcie się ludzie! – Płakałem i krzyczałem jednocześnie, kiedy musiałem unikać niezwykle szybkich piłek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozgrywki międzyklubowe się zaczęły! Graliśmy w dwa ognie, a naszym pierwszym przeciwnikiem był Klub Basseballu… Ci goście nie rzucali w nikogo innego poza mną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou – jedna z Dwóch Wielki Onee-sama. Naprawdę popularna szkolna bogini. Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san – druga, która nosiła ten tytuł. Szkolna bogini. Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia – numer jeden wśród pięknych dziewczyn z drugich klas. Dodatkowo blondynka! Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan – loli będąca nasza szkolną maskotką. Będzie ci przykro, jakbyś ją trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba – wróg każdego męskiego ucznia szkoły, ale jeśli go trafisz, dziewczyny cię znienawidzą. Nie wolno w niego rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Ise – wszyscy myślą: „Nie rozumiem dlaczego ten gość należy do Klubu Okultystycznego”. Nic się nie stanie, jeśli go trafisz. Nie, musisz go uderzyć. Cholera. Zdychaj. Rzucajcie w niego za każdym razem! Celujcie w głowę! Zgiń, przepadnij, dzika bestio! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się tak, jakbym słyszał te wszystkie myśli. To ostateczna droga do zlikwidowania mnie! Skupiły się na mnie złe zamiary wszystkich! Wszystkich uczniów w szkole! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabić Iseeiaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chaaaaaaaaan! Spodenki są wspaniałe! Iseeeeeee, zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę! Znokautujcie Hyoudou! Przez wzgląd na Rias-oneesama! Przez wzgląd na Akeno-oneesama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzeba sprowadzić Asię-san na dobrą drogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdechnij! Teraz! Trafcie go w głowę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabić go!! Zgiń!! Powinien być tylko jeden lolicon&amp;lt;ref name=&amp;quot;lolicon&amp;quot;&amp;gt;Japoński skrót pochodzący od słowa lolita complex, w Japonii oznaczający pokładanie swoich uczuć w młodych dziewczynkach lub też dorosłych kobietach na takie stylizowanych.&amp;lt;/ref&amp;gt;, czyli ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zostaniesz zabity, jeśli się nie pokażesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet publiczność życzyła mi śmierci! Ach, pierdolcie się wszyscy! Oczy wszystkich posyłały mi śmiercionośne spojrzenia! Cholera! Dlaczego to się musiało się stać!? Moje złe przeczucia się urzeczywistniły! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystkie piłki są skoncentrowane na Iseiu! W terminologii strategii nazywa się to „ofiarą”! Ise, to nasza szansa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu!! Postaram się najlepiej jak umiem! Cholera! Nie robię tego dla zabawy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou tak na mnie liczyła, to musiałem dać z siebie wszystko, nawet jeśli oznaczało to używanie mojego ciała w charakterze tarczy! Wymierzona we mnie piłka została zablokowana przez Koneko-chan, która teraz użyła jej do znokautowania jednym rzutem przeciwnika! Tak! W tym tempie możemy zdobyć pierwsze miejsce! Jedyna rzecz która mi pozostała, to unikanie piłki i ucieczka! Kiedy myślałem o tego typu rzeczach, jakiś nieźle zbudowany gość wziął na cel Kibę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera! Nie dbam o to, czy zostanę znienawidzony! Giń przystojniaczku!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooou! Ten gość musiał naprawdę nienawidzić przystojnych chłopaków, skoro wolał rzucić piłka w Kibę, niż we mnie! Oberwij! Tak w każdym razie pomyślałem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na co ty się tak gapisz!? – Ruszyłem w stronę Kiby z krzykiem, ponieważ dalej przebywał w swoim własnym świecie. Aby go ochronić, zasłoniłem go własnym ciałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ach, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Ise-kun? Moja dupa! Co ty do cholery wyprawiasz?! Piłka leciała w moim kierunku! Nic nie można było już poradzić! Zatrzymam ją własnym ciałem! Kiedy tak sobie myślałem, piłka zmieniła tor lotu i pomknęła prosto w moje krocze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UDERZENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezpośrednie trafienie… Moje jaja… zostały zmiażdżone przez… piłkę… Guhaa… Padłem na ziemię trzymając się za krocze, ponieważ ten obłąkańczy ból dawał mi… Nie potrafię wyjaśnić, jak to boli… jest to ból, który znają tylko faceci… Członkowie klubu ruszyli w moją stronę. Buchou chwyciła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou…moje…piłk…i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piłka? Mam ją! Dobrze się spisałeś, Ise! Teraz czas zapolować na tę zdobycz, która tak uszkodziła mojego słodkiego Iseia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onee-sama… Twój wzrok był straszny… Ale… naprawdę moje jaja… Nie mogłem nawet oddychać… Auaa auuuuu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Buchou. Mylisz się. Wygląda na to, że tu czyjeś „piłeczki” są w kiepskim stanie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-racja Akeno-san… Buchou wreszcie zorientowała się w sytuacji i zaniemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!Jak tak można! Asia, chodź tu zaraz. Będę w kłopocie, jeśli „to” stanie się przez coś takiego bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Czy Ise-san jest ranny…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, uszkodzeniu uległa najważniejsza część jego ciała. Możesz go uleczyć poza budynkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najważniejsza część ciała? Nie rozumiem, ale zajmę się tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko, możesz go zabrać gdzieś, gdzie nikt się nie kręci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Najwyraźniej o czymś sobie dyskutowały, podczas gdy ja konałem w męczarniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou… wybacz mi, że nie mogłem być bardziej przydatny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, Ise. Dobrze się spisałeś. Resztę zostaw nam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou delikatnie pogłaskała mnie po policzku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CHWYT]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś złapał mnie za kołnierz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIAGNIĘCIE ]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz mnie za sobą wlókł. Oczywiście tym kimś była Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Wytrzymaj, proszę! – Idąca ze mną Asia próbowała mnie pocieszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy pomścić Iseia! – Usłyszałem pełen energii głos Buchou, jakby dobiegał gdzieś z daleka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brzmiało to tak, jakbym umarł… Aaach, jeśli Buchou brała to tak na serio, to powinno im się udać, nawet bez Koneko-chan… właśnie tak wycofałem się z pierwszego meczu i zostałem zaciągnięty za salę gimnastyczną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Dotarliśmy na tyły sali gimnastycznej, gdzie nie było nikogo w zasięgu wzroku… Moje krocze dalej bolało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, zaraz cię wyleczę. Pokaż mi proszę miejsce, gdzie zostałeś ranny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… ! Nie mogłem tego zrobić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie… nie mogę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz?! Jeśli nie pokażesz mi miejsca, gdzie cię zraniono, to nie będę go w stanie uleczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała naprawdę szczere chęci, jednak ja wciąż… Rozchodziło się tutaj o jaja. Moje jaja. Jeśli ci je pokażę, to mój przyjaciel również będzie na widoku… Nie ma mowy, żeby Asia była w stanie to znieść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asiu… Błagam cię… Proszę, nie kłopocz mnie tak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie! Ja tylko próbuję pomóc…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aach. Miała naprawdę smutną twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, nie płacz… Możesz użyć swoich mocy w pobliżu moich bioder…? Myślę, że w ten sposób tez można to wyleczyć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear Asi to Twilight Healing, umiejętność natychmiastowego leczenia diabłów. Była ostatnią deską ratunku naszej drużyny. Jej wspaniałe zdolności były w stanie wyleczyć szybko większość ran. Byłem pewien, że była w stanie także wyleczyć „tego” typu obrażenia, ale nie mogłem jej go pokazać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciepłe światło zaczęło wydobywać się z jej rąk. W tym samym momencie poczułem, jak ból zanikał. Zdumiewające… Cóż za ciepłe światło…  Aaaach, ból zniknął, jakby był tylko snem… Sacred Gear leczył znakomicie także obolałe jądra… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie potrafię opisać słowami tej sytuacji. – Koneko-chan westchnęła. Rzadkie zjawisko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, odpocznij chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżałem sobie, kiedy Asia podeszła do mnie i uniosła moja głowę… Czyżbym poczuł jakieś miękkie uczucie pod moją głowa!? To uczucie ud! Leżałem sobie z głową na udach!? Naprawdę!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, wyglądałeś na naprawdę szczęśliwego, kiedy Buchou ci tak robiła… Może nie jestem do tego dość dobra…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieprawda! Miałaś na sobie pumpy! Udowa poduszeczka. To marzenie, leżeć z głową na udach dziewczyny, która nosi pumpy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Dziękuję, naprawdę dziękuję. – Dziękowałem jej, roniąc przy tym łzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Ise-san, wystarczy tych podziękowań na dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Klub Okultystyczny wygrywa!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogłoszono dobrą wiadomość, która dotarła do moich uszu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DESZCZ]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zewnątrz mocno padało. Mieliśmy szczęście, że rozpadało się po turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się ostry dźwięk, który rozniósł się echem wśród padającego deszczu. Buchou spoliczkowała kogoś. Nie mnie, tylko Kibę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak? Obudziłeś się już?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była zła. W turnieju zdobyliśmy pierwsze miejsce. Wraz z Asią i Koneko-chan wróciliśmy i odebraliśmy pierwszą lokatę jako drużyna… Był jednak ktoś, kto nie współpracował. Tym kimś był Kiba. Udzielił się parę razy, ale przez większość czasu nic nie robił. Buchou złościła się na niego cały czas podczas meczu, ale nie zwracał na to uwagi. Zrozumiałem, że Buchou była naprawdę zła. Nawet spoliczkowanie nie zrobiło na nim żadnego wrażenia, ani nie skłoniło go do rozmowy. Co z nim było nie tak… Czy to naprawdę Kiba? Zmienił się tak nagle, wyglądał zupełnie jak inna osoba. Zawsze był dobrze ogarniętym przystojnisiem z uspokajającym wyrazem twarzy. Jednak teraz przywdział się w zwykły uśmiech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyło ci? – odrzekł. – Jest już po turnieju. Nie będziemy więcej trenować, więc mogę poświęcić noc na odpoczynek? Jestem trochę zmęczony, więc daruję sobie nasze spotkanie klubowe. Przepraszam za moje zachowanie dzisiejszego popołudnia, ale nie najlepiej się dzisiaj czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, ostatnio zachowujesz się naprawdę dziwnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wtykaj nosa w nieswoje sprawy. – Na moje pytania Kiba odpowiedział chłodno i z sztucznym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet ja zaczynam się martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Martwić? Kto się tutaj o kogo martwi? Myślę ze to normalne dla diabłów, żyć w taki sposób, jaki same chcą. Cóż, chyba to ja jestem winny tego, że nie słuchałem swojej pani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm, może powinienem był powiedzieć mu coś więcej. Ale dlaczego miałbym to robić? Zwykle było na odwrót. Mówiłem coś szalonego, a Kiba mnie uspokajał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, sprawiasz trochę kłopotów, w końcu tworzymy jedną grupę. O to jak się czuliśmy po tym, ja przeszliśmy przez te gorzkie doświadczenia w poprzednim meczu. Pamiętaj, nie musimy ukrywać naszych słabych punktów przed sobą nawzajem, nie? Jesteśmy towarzyszami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Towarzyszami… –Na twarz Kiby pojawiło się uczucie przygnębienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś zawsze taki w gorącej wodzie kąpany… Ise-kun, właśnie przypomniałem sobie o podstawowych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podstawowych?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, o powodzie dla którego walczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie walczysz dla Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak właśnie myślałem. Bardzo w to wierzyłem. W moich własnych myślach. Jednak natychmiast zaprzeczył:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, żyję, gdyż szukam zemsty. Święty Miecz Excalibur. Zniszczenie go, to powód dla którego żyję.  – Twarz Kiby wyrażała silną determinację. Pomyślałem wtedy, że właśnie widziałem jego prawdziwe oblicze. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_3_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Zemsta_skoczka |podrozdziału Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>79.163.14.236</name></author>
	</entry>
</feed>