<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=89.72.113.138</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=89.72.113.138"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/89.72.113.138"/>
	<updated>2026-05-15T12:51:35Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_4&amp;diff=409707</id>
		<title>High School DxD - Tom 9 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_4&amp;diff=409707"/>
		<updated>2015-01-05T23:29:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.72.113.138: /* Część 2 */ Dostosowanie do wyświetlania na wąskich ekranach.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Wielkie spotkanie, Grupa Gremory VS Frakcja Bohaterów! W Kioto==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Ach, ale się najadłem! Oferowali i kuchnię japońską, i zachodnią, i nawet chińską. Ale z nas farciarze, że chodzimy do Akademii Kuou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadzam się w pełnej rozciągłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kolacji i kąpieli Matsuda i Motohama leniuchowali w swoim pokoju, a na ich twarzach widniała wyraźna satysfakcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po bitwie na moście Togetsukyou zwiedzieliśmy Zamek Nijou, po czym wróciliśmy do hotelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem teraz w pokoju tamtej dwójki. Jutrzejszy dzień będzie ostatnim dniem wycieczki, więc będziemy głównie kupowali pamiątki, aby mieć z czym wrócić. Z tego też powodu zdecydowaliśmy, że przygotujemy tutaj telewizor i przejrzymy zdjęcia, które do tej pory udało się nam zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczcie, że wam przeszkadzamy – powiedziała Kiryuu, wchodząc i prowadząc ze sobą Asię i resztę. – Kwartet pięknotek przybył po gorącej kąpieli, zboczki.&lt;br /&gt;
Wszystkie były w piżamach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oooo! Nie ma nic lepszego niż Asia-chan prosto z kąpieli, na dodatek w piżamach! Zaczynajmy zatem! – Matsuda z entuzjazmem nacisnął przycisk „play” i na telewizorze zaczął się pokaz slajdów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsze ze zdjęć były zrobione podczas jazdy Shinkansenem, później na stacji w Kioto i w hotelu. Poza tym były też ujęcia Fushimi Inari, Kiyomizu-dera i pozostałych miejsc. Wszystko, co udało się nam sfotografować w ciągu minionych trzech dni, było teraz wyświetlane na telewizorze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to wtedy, kiedy Motohama prawie zleciał ze schodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matsuda, a to nie było wtedy, gdy próbowałeś zjeść wszystko na raz z tej budki? I prawie się zadławiłeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ja wam mówię, żebyście przestali lampić się na tak na dziewczyny z innych szkół. Nawet na wycieczkę do Kioto zabraliście te swoje zboczone miny… Hańba dla naszej szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wybuchali śmiechem, kiedy Motohama, Matsuda lub Kiryuu komentowali zdjęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To właśnie można było zaliczyć do tych bezcennych wspomnień z wycieczki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia zaangażowanym w to spotkanie w pokoju chłopaków zacisnąłem mocno pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieważne, co się zdarzy, wraz ze wszystkimi będziemy gotowi na wszelkie przeciwności losu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wszyscy wrócimy wspólnie, wrócimy do Akademii Kuou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po obejrzeniu zdjęć przyszła pora snu. Grupa Gremory, wliczając w to Irinę, podwładni Sitri, Azazel-sensei i Lewiatan-sama zebrali się w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmawialiśmy o wydarzeniu, które miało wydarzyć się tej nocy. Frakcja Bohaterów miała się podjąć swojego eksperymentu w Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A tak przy okazji… Mój pokój był tak mały, że abyśmy się pomieścili, musieliśmy stać. Chociaż to było do przewidzenia, bo w końcu próbowaliśmy pomieścić ponad dziesięć osób w pokoju o wymiarach ośmiu mat tatami.&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina rozmawiały, siedząc w szafie… Czyżbyście tak bardzo upodobały sobie to ciasne miejsce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia pijaną przez cały dzień twarz Rossweisse-san  była całkowicie blada, ale ona sama nalegała, że włączy się do rozmowy… Słyszałem, co prawda, że wzięła swoje leki na otrzeźwienie i udało się jej powrócić do normalnego stanu. Mimo to wciąż nie wygląda zbyt dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei obrzucił wzrokiem wszystkich zgromadzonych i zaczął. Po środku pokoju została rozłożona mapa całego obszaru Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zacznijmy objaśnienie naszego planu walki – powiedział. – Tereny wokół Zamku Nijou i stacji Kioto są bacznie obserwowane. Wszystkie diabły i upadłe anioły z Kioto zostały zmobilizowane. Tutejsze youkai również zaoferowały nam swoją pomoc. Mimo że nie zaobserwowaliśmy żadnych ruchów ze strony Frakcji Bohaterów, to wykryliśmy obecność czegoś złego z Zamkiem Nijou w centrum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecność czegoś złego? – zapytał Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odrzekł Sensei. – Już w starożytności Kioto było miastem zbudowanym na podstawie praw Yin Yang i Feng Shui niczym olbrzymich rozmiarów magiczny krąg. W rezultacie tego mamy tutaj wiele miejsc nasiąkniętych magią, jak choćby Chram Seimeia, Studnia Seimeia, Chram Suzumishiego Kofuku Jizo, sosna Hizamatsu-san przed Chramem Fushimiego Inariego i inne. Miejsc z niecodzienną aurą jest zbyt wiele, by je zliczyć. Jednak przepływ energii został wzburzony i zbiera się ona teraz na Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co… – powiedział, przełykając ślinę Saji. – Co się może stać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, ale na pewno nic dobrego. W końcu zamierzają wykorzystać przywódczyni kyuubi, kontrolującą linie geomantyczne miasta, do przeprowadzenia swojego eksperymentu. Tego musimy się trzymać i na tym oprzemy cały swój plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa wszyscy przytaknęliśmy głowami. A on wreszcie zaczął objaśniać nam plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na pierwszy ogień idzie grupa Sitri. Będziecie pilnować terenów wokół stacji Kioto. Miejcie również oko na hotel. On sam w sobie jest już pokryty wzmocnioną barierą, tak że macie zawsze jakieś zabezpieczenie. Jednak jeżeli pojawi się ktoś podejrzanie wyglądający, to waszą robotą będzie się nim zająć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! – odpowiedzieli chórem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kolejni są grupa Gremory i Irina – zwrócił się do nas. – Naprawdę przepraszam, że za każdym razem was w to wciągam, ale będziecie dzisiaj naszym głównym atakiem. Za chwilę wyruszycie w stronę Zamku Nijou. Będę szczery i powiem, że liczba przeciwników czy też ich moce pozostają dla nas nieznane. Równie dobrze może okazać się to wielkim ryzykiem. Waszym priorytetem jest ocalenie królowej Yasaki. Gdy tylko będziecie ją mieli, zabierajcie się stamtąd. W końcu przyznali się, że używają ją do jakiegoś eksperymentu… Mimo to wciąż istnieje szansa, że to był blef, jednak biorąc pod uwagę Cao Cao i jego charakter, całkiem możliwe, że to prawda. Być może to było powodem tego, że tak bardzo chciał nas w to wciągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie mamy wystarczająco siły? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanowiliśmy naszą główną ofensywę, ale nawet biorąc pod uwagę Irinę, to było nas tylko pięć osób. Wiedząc, jak potężna była Frakcja Bohaterów, nie było nas zbyt dużo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie, już wcześniej załatwiłem paru antyterrorystów. Stanowili już silne wsparcie podczas wielu krwawych starć z Brygadą Chaosu. Dzięki nim szanse zwycięstwa znacznie wzrosną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wsparcie? Kto? – zapytał Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech dla was pozostaną na razie wybitnymi stworzeniami. To były dobre wiadomości – odpowiedział Sensei, uśmiechając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro on tak mówi, to muszą być silni, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto to mógł być? Nie Buchou ani Akeno-san, tak? A może Maou Rangersi…? Niemożliwe. Ale akurat w takiej sytuacji moglibyście się pojawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu pora na złe wiadomości – powiedział Sensei. – Otrzymaliśmy tylko trzy porcje Łez Feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko trzy?! Przecież to zdecydowanie za mało! – płakał przerażony Saji, kierując swoje słowa do Senseia. – A naszymi przeciwnikami są terroryści!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja to rozumiem – odparł Sensei. – Jednak na świecie jest duże zapotrzebowanie na Łzy ze względu na działalność Brygady Chaosu. Wszystkie strategiczne punkty każdej z frakcji nie posiadają ich zbyt dużo w zapasie. Łzy nigdy nie były rzeczą, którą można by było wytwarzać na masową skalę. Ród Feneks nie ma łatwo. Już początkowo były bardzo wartościowe, więc wraz ze wzrostem cen stały się bardzo drogie. Zasugerowano nawet diabłom zmianę regulaminu Królewskich Gier w odnośnie kwestii Łez. Powinniście o tym wiedzieć, gdyż może to mieć wpływ na wasze przyszłe rozgrywki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wow. Zrobiło cię całkiem poważnie. Jednak było to normalne. Im większą aktywnością będą wykazywać się terroryści, tym więcej ludzi ucierpi. Z tego też powodu rosło zapotrzebowanie na Łzy. Było to raczej nieuniknione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to sekret – kontynuował Sensei – ale różne frakcje zaczęły ze sobą współpracować i zwiększyły swoje wysiłki, aby odnaleźć posiadaczy Zmierzchu Uleczania. Mimo że jest to wyjątkowy Boski Dar, to nie jest taki rzadki, co potwierdziły nasze poszukiwania, dzięki którym udało się odkryć kilku posiadaczy tego Daru, nie wliczając w to Asi. Ich odnalezienie będzie dla nas dużą przewagą, taką samą jak fakt, że Brygada Chaosu nie ma ich w swoich szeregach. Znaleźlibyśmy się w bardzo niekorzystnej sytuacji, gdyby posiadali takich potężnych uzdrawiaczy. Z drugiej strony obecny Belzebub – Ajuka – prowadzi własne badania nad sposobami regeneracji… Tyle jestem w stanie powiedzieć. Grigori również przeprowadzają badania nad Sztucznymi Darami, które mogłyby uzdrawiać. Prawdę mówiąc, Asia sekretnie nam w tym pomaga i cały czas otrzymujemy coraz to lepsze rezultaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-nie miałem bladego pojęcia! W końcu robili to potajemnie, więc nic dziwnego, że nie wiedziałem… Rozumiem, Asia po cichu pomagała Zaświatom. Ależ z niej dobra dziewczyna! Naprawdę była moją chlubą i dumą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas stawiała na trening, więc przy pomyślnych wiatrach uda się jej pewnego dnia osiągnąć Łamacz Ładu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałbym ją widzieć, gdyby do tego doszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem tak przedstawia się sytuacja – powiedział Sensei. – Łzy rozdzielimy pomiędzy dwie grupy. Dwa flakoniki idą do naszej ofensywy, grupy Gremory. Trzeci wędruje do grupy Sitri. Użyjcie ich proszę z rozwagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! – odpowiedzieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – zwrócił się do niego Sensei. – Będziesz walczył wraz z podwładnymi Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-ja? – zapytał, wskazując na siebie. Mimo że było to niespodziewane, to natychmiast zrozumiał. – …Smoczy Król?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się – odparł Sensei. – Stan Virtry, stan Smoczego Króla, bardzo się nam przyda. Czarne ognie mogą zablokować przeciwnikom możliwość ruchu, jak również absorbować ich energię. Zrobimy jak przy starciu z Lokim. Będziesz wspierał grupę Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma problemu – odpowiedział. – Ale w tym stanie łatwo stracę przytomność i nie będę mógł kontrolować tego, co robię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie widzę kłopotu – odrzekł Sensei. – Ise pomoże ci ją odzyskać, tak samo jak ostatnio. Ise – zwrócił się do mnie – po prostu pomyśl nad czymś, co wtedy powiesz. Jesteś Niebiańskim Smokiem, to pokaż mi, jak należy panować nad Smoczymi Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-zrozumiano!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu już raz mi się udało. Kiedy zajdzie taka potrzeba, pomogę Sajiemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy pozostałe frakcje zostały poinformowane? – zapytała Irina, podnosząc rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to była teraz pilna sprawa. Jak prezentowała się sytuacja? Wcześniej zabroniono mi zdać raport Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – rzekł Sensei. – Poza Kioto zebrało się dużo diabłów, aniołów, upadłych aniołów i youkai. Aby zapobiec ucieczce naszych przeciwników, dookoła miasta ustawiono barykadę. Jeżeli tylko to możliwe, to najlepiej byłoby schwytać ich wszystkich przy tej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę odpowiedzialna za siły zewnątrz Kioto☆ – dorzuciła Lewiatan-sama. – Jeżeli jakieś złe dziecko będzie chciało dać nogi, ja i inni już go zniszczymy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że mówiła spokojnym głosem, to wiedziałem, że jeżeli sytuacja robi się poważniejsza, to ona naprawdę potrafi się bardzo postarać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, skontaktowałem się również z Soną. Oferuje nam wszelkie dostępne sobie wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, przewodnicząca wraz ze swoją zastępczynią również działały po swojej stronie! W ten sposób pozostała tylko nasza strona, a dokładniej nasze onee-sama oraz kouhai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sensei, a co z naszą Buchou i resztą? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, chciałem je poinformować… – odpowiedział, a jego czoło zmarszczyło się. – Ale najwyraźniej wszystko dzieje się w nie porę. Obecnie są na ziemiach rodu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zanotowano zamieszki w kilku miastach wewnątrz terytorium Gremorych – odpowiedział, przytakując głową. – Najprawdopodobniej udali się tam, żeby pomóc w ich uspokajaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zamieszki! Czyżby Brygada Chaosu!? Na dodatek Buchou i reszta dziewczyn! Ogromnie się tym zmartwiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stoją za nimi zwolennicy Frakcji Starych Maou – powiedział z krzywym uśmiechem. – Najwyraźniej znalazła się grupa, która nie miała bezpośredniego kontaktu z Brygadą Chaosu. Mimo wszystko spowodowali kłopoty, więc dziewczyny postanowiły coś z tym zrobić. W końcu w przyszłości będzie to ich własne terytorium… A właśnie, dowiedziałem się, że Grayfia-san również bierze w tym udział. Tak, skoro ona tam jest, to ci buntownicy mogą kopać sobie już groby. Co prawda nie wiem, czy to prawda czy też nie, ale podobno żona głowy rodu, Lady Gremory, była tam widziana. Rozwścieczonych kobiet Gremorych nie można zignorować. – Umyślnie wzdrygnął się przy ostatnim zdaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, zatem nie tylko Grayfia-san, ale również matka Buchou podjęła jakieś działania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, jej matka oraz Grayfia-san. Fakt, że to te trzy, naprawdę pocieszał. Może to dlatego, że wszystkie kobiety z rodziny Buchou dawały takie poczucie niezawodności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Brązowowłosa Dama Zagłady, Szkarłatnowłosa Księżniczka Zniszczenia i Srebrnowłosa Królowa Zniszczenia zebrały się w jednym miejscu ☆ – wymieniła radośnie Lewiatan-sama te złowrogo brzmiące tytuły. – Ech, to będzie dobra lekcja dla tych buntowników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagłada, zniszczenie… Co do, zabrzmiały jak „Nietykalne Królowe” albo coś w tym guście. Kobitkom Gremorych nadawano same przerażające przezwiska… Wyglądało na to, że ojciec Buchou i Sirzechs-sama nie mieli zbyt kolorowo ze swoimi żonami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciebie też czeka marna przyszłość – powiedział Sensei, kładąc dłoń na moim ramieniu i kilkukrotnie przytakując głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…C-co to miało znaczyć!? Co prawda nie do końca rozumiałem, ale chyba nigdy nie wkurzę Buchou? Chyba nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei chrząknął, po czym odwrócił się do reszty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem tak wygląda mój plan – powiedział. – Będę również wypatrywał tych terrorystów z nieba. Wszyscy macie godzinę, aby zastosować się do instrukcji. Jeżeli zauważycie cokolwiek podejrzanego, natychmiast meldować. A, no i postarajcie się nie zginąć. Aż do powrotu szkolna wycieczka pozostaje szkolną wycieczką… Obronimy Kioto ceną własnego życia. Zrozumiano?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotkanie dobiegło końca wraz z chóralnym przytaknięciem wszystkich tutaj zgromadzonych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przygotowaniach do walki wyszedłem na główny korytarz. Obiecałem Asi i reszcie spotkać się z nimi tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze nikt nie przyszedł… O, chwileczkę, Sensei i Rossweisse-san siedzieli na tamtych fotelach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wstał na mój widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, podejdź tu no.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O co mogło chodzić? Zaczęła zżerać mnie ciekawość, gdy wyjął coś z kieszeni… Był to czerwony klejnot, emitujący światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdarzyło się to przed chwilą – powiedział. – Przed hotelem doszło do kolejnego napadu zboczeńca. Przypadkowo byłem świadkiem tego zajścia, więc skopałem tyłek gościowi, który dobierał się do piersi przechodzącej obok kobiety… I wtedy z jego ciała wyskoczyło to. Rozważałem, czy to nie jest czasem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
K-klejnot z ciała zboczeńca…? Dlaczego mi go dajesz? Właśnie, odkąd przybyliśmy do Kioto, te napady zboczeńców zdarzały się dosyć często.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tej klejnot to…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbrzmiał głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Och, to wydobyło się ze szkatułki i uciekło z twojego ciała. W pociągu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co też ty mówisz!? To to!? Ten klejnot!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałem rację – powiedział Sensei, przytakując przy tym głową tak, jakby potwierdziły się jego przypuszczenia. – Zbadaliśmy ten klejnot i odkryliśmy w nim twoją energię. – Wręczył mi go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hmm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No trzymam go w dłoniach, ale nie odczuwam żadnej zmiany…? Ddraig, o co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma w tym pomyłki. Jestem w stanie wyczuć w nim nas. Nie, zaraz… A to co?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle głos Ddraiga stał się przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Trochę zbadałem tej klejnot… Zawartość szkatułki, twoje możliwości… Błąkały się po całym Kioto, wchodząc w różnych ludzi… i dotykając piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! C-co takiego…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi niepojętymi dla mnie słowami zacząłem mieć wątpliwości co do poprawnego funkcjonowania moich uszu. Jednak stojący obok mnie Sensei gorzko się podśmiewał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to dlatego – powiedział. – Ta niezliczona ilość napadów zboczków w ciągu minionych dni to sprawka twoich możliwości. Ten klejnot wykorzystywał ludzi jako środek transportu po Kioto. Bez względu na płeć, kiedy tylko znalazł się w czyimś ciele, zarażał ich obsesjom dotykania piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-poważnie!? Jakim cudem… Więc te wszystkie napady były sprawką moich możliwości…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem Oppai Smokiem i naprawdę kocham piersi, więc możliwości z tej szkatułki miały związek z piersiami…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy na stówę był Matsuda. Siedział naprzeciwko mnie w pociągu i chciał dobrać się do klatki piersiowej Motohamy. A potem przeskakiwało z osoby na osobę i tak przez całe Kioto, aż wreszcie wylądowało tutaj… Coś w tym guście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw pozwólcie mi przeprosić wszystkich zboczków, jak i ich ofiary. Tak właściwie to ci pierwsi również są ofiarami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, jak prezentuje się sytuacja z tym klejnotem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu tyle się wydarzyło, zanim do mnie wrócił, więc coś na pewno musiało z nim być, tak? Musiałem coś zyskać, racja? Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nie mam pojęcia. Moc jest znacznie silniejsza, ale… Ale moc zyskana poprzez dotykanie klatek piersiowych innych osób, czy to… Czy to na pewno w porządku, aby twoje możliwości…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mów już nic więcej! Nawet ja sam nie wiem, o co chodzi! Kto by pomyślał, że dojdzie do czegoś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spowodować tyle problemów mieszkańcom Kioto… Ise-kun musi znaleźć dobry sposób na wynagrodzenie to tym, którzy zostali zamknięci za macanie przypadkowych osób – powiedziała poważnym głosem Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To było jasne, w końcu zostali niewinnie aresztowani, więc muszę coś zrobić, bo w przeciwnym razie będę strasznie nie fair!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyślę nad tym sposobem – powiedział Sensei. – Jednak zastanawiam się nad tym, czy możliwości Ise nie starają się pozyskać jakiejś, nie wiem, specjalnej mocy? Przykładowo ciało Ise posiada coś więcej niż demoniczną i magiczną moc, posiada jeszcze coś jak „piersiową moc”…? W jego przypadku jest to całkiem możliwe – mówił łagodnym i zamyślonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiowa moc… Coś takiego w ogóle istnieje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprawdy, z jednej strony starać się ratować ludzi, z drugiej stwarzać innym masę problemów. Ise-kun, naprawdę trudno jest cię zrozumieć… Hmmm, chyba będę wymiotowała… – Mimo trzymania dłoni na ustach, aby nie zwymiotować, miała siłę na komentarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest? – zapytał Sensei, westchnąwszy. – To samo tyczy się ciebie, spicie się i stracenie nad sobą kontroli, no i ciągłe wymiotowanie w hotelu. Chyba nie powinnaś w takiej sytuacji pouczać innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie chcę być przez was pouczana! To wszystko przez was, bo to wy piliście… Ooch, zaraz chyba rzygnę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie przepraszam – powiedział Sensei. – No dobrze, ale na pewno dobrze się czujesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pozwólcie, że pójdę do toalety…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Rossweisse-san pobiegła prosto do toalety! Chyba nie jest z nią za dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymiotująca walkiria – rzekł Sensei. – Wracając, Ise, będąc jego właścicielem, może byś go przy sobie zatrzymał? A nuż jego moc wydobędzie się z tego czy innego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawda, to będzie najlepszym rozwiązaniem. Nie mogę sprawić mieszkańcom Kioto więcej kłopotów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co powinienem uczynić, aby klejnot jakoś zareagował? I najwyraźniej Ddraig również nie miał pojęcia, więc po prostu zatrzymam go przy sobie? Witajcie w domu, moje słodkie możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, zgadza się. Chciałem się jeszcze o coś zapytać Senseia przed walką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, Sensei…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaką osobą jest Cao Cao? Mam na myśli tego z Kroniki Trzech Królestw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadałem to pytanie z tego powodu, że nie znałem zbyt dobrze tej kroniki. A jeżeli przeciwnikiem był potomek Cao Cao, to lepiej byłoby, jakbym wcześniej się czegoś o nim dowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A jak ty go postrzegasz? – zapytał, zamiast odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podrapałem się po twarzy i powiedziałem to, co wiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eem, był przeciwnikiem Liu Beia, złoczyńcą, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był jego przeciwnikiem politycznym… Tak przynajmniej został przedstawiony w mangach i teatrzykach lalkowych w telewizji, które oglądałem, będąc brzdącem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to wizerunek podkolorowany przez „Opowieści o Trzech Królestwach”. Co prawda ten rzeczywisty Cao Cao zamordował wiele niewinnych osób, ale mimo to jest również odpowiedzialny za ważne przemiany polityczne i jest głównie znany przez kolekcjonowanie i rozwijanie ludzkich talentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Talentów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Cao Cao potrafił wykorzystać każdego bez względu na jego pochodzenie, o ile nadawał się do bycia wykorzystanym. Na skutek tego państwo Wei stało się silną merytokracją. Cao Cao z Frakcji Bohaterów również skupia się na zbieraniu talentów, jednak, o ironio, z silnymi uprzedzeniami. Wiemy, że udało mu się zebrać osobników o wielu rodzajach mocy, jednak od swojego przodka różni się w ich doborze. Nie mając pod sobą diabłów ani aniołów, zbiera talenty, ale ogranicza się tylko do ludzi.  Frakcja Bohaterów kieruje się tylko tą jedną zasadą, która jest najbardziej niezrozumiała. A żeby realizować swoje cele, robią pranie mózgów innym, aby uczynić z nich nowych terrorystów. Zwiększenie ilości Łamaczy Ładów i rozwój Stwórcy Zniszczenia drogą terroryzmu to trochę za wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie. Ja byłem diabłem, a moimi przeciwnikami byli ludzie. Pod tym względem zdawało się, że oswoiłem się z tym dosyć otwarcie podczas moich walk. Co zaskakujące, w ogóle nie miałem dylematów typu „przeciwnikiem jest człowiek, a ja jestem teraz diabłem, ale wcześniej również byłem człowiekiem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja metamorfoza w diabła była nieodwracalna rzeczywistością, a skoro taki styl życia mi się spodobał, to przyjąłem go z szeroko otwartymi ramionami i z pełną prędkością rzuciłem się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z racji tego, że długość mojego życia uległa znacznemu wydłużeniu, to pewnego dnia będę musiał powiedzieć „żegnajcie” moim ludzkim przyjaciołom i rodzinie. Będzie to bolesna rzecz, ale nie oznaczało to, że zawaham się przed walką z ludzkim przeciwnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci goście z Frakcji Bohaterów – czy byli ludźmi, którzy walczyli za swoje przekonania w sens tego, co znaczy być dobrym lub złym? W końcu byli uwieńczeni tytułem „bohaterzy”.&lt;br /&gt;
Hmm, naprawdę trudno było to zrozumieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko terroryzm nie był dobry. Zmuszanie innych do wykonywania swoich poleceń praniem mózgu było bardzo nieludzkie.  Bez względu na wszystko z mojego punktu widzenia metody te były złe.&lt;br /&gt;
Gdy nad tym rozmyślałem, Sensei zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O nic wielkiego – odrzekłem. – Zastanawiałem się nad tym, co znaczy być człowiekiem i diabłem, pytaniami, którymi zazwyczaj nie zawracam sobie głowy… No i nad bohaterami. Członkowie Frakcji Bohaterów są potomkami słynnych herosów i rywalizują z diabłami i aniołami pod względem fizycznych zdolności, tak? Więc co znaczy być „bohaterem”? Ach, nie mam myśli definicji, tylko w znaczeniu ich istnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia głupim wiedziałem, że słowo „bohater” niosło ze sobą bycie wybawicielem. Jednak co czyniło tych tak zwanych „bohaterów” innymi od reszty ludzi? Zawsze chciałem się tego dowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bohaterami nazywani są ci, którzy posiadają wyjątkowe moce lub zdolności. Logicznie rzecz biorąc, powinni ich używać, by osiągać wielkie rzeczy lub pokonywać równie wielkie zło i tym samym przyczyniać się do rozwoju ludzkości, czyli, innymi słowy, być zbawicielami ludzkości… Jednak nie oznacza to, że wszyscy posiadacze Boskich Darów zostaną bohaterami ani że będą oni szczęśliwi, bo „urodzeni, aby stać się herosami” nie oznacza „zostać nimi naprawdę”. Wśród tych posiadaczy jest wielu, którzy nadużywają tych mocy i cieszą się przez to złą sławą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie urodzeni z mocą, aby stać się bohaterami… Niesamowite. Jak dla mnie było czego zazdrościć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bohaterzy. Kiedy byłem jeszcze człowiekiem, takim zwykłym człowiekiem, byli osobami, które podziwiałem i chciałem być jak oni. Walczenie przeciwko nim… Uch, jestem teraz diabłem, jak również smokiem, więc z ich punktu widzenia stałem się tym złym, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamartwiałeś się tym, czy bycie diabłem czyni cię przeciwnikiem bohaterów i… ludzkości? Hej, po prostu pomyśl o tym, kim ty chcesz zostać. Co takiego chcesz osiągnąć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę zostać wysokoklasowym diabłem i Królem Haremu! – odpowiedziałem bez chwili wahania. – Będę również dawał z siebie wszystko dla Buchou i reszty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie wspaniałe? Pracuj ciężko, a osiągniesz ten cel. Dasz radę, prawda? – Wraz z jego śmiechem parę rzeczy stało się dla mnie jasne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, więc to by było na tyle. A, jeszcze jedna rzecz… Pomogę matce Kunou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jest. Ta dziewczynka płakała i bardzo cierpiała. Musiałem zaradzić temu problemowi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei delikatnie poczochrał moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak długo, jak taki pozostaniesz, to nic ci nie będzie. Ale co się tyczy innych… Asia i reszta mogą się zawahać przed stawieniem czoła ludziom. Jednak dopóty, dopóki ty będziesz parł naprzód, oni podążą twoimi śladami. Bądź po prostu sobą. Ma to znaczenie również dla rozwoju innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Morale wszystkich zależy ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! Ja, Issei Hyoudou! wraz z moimi towarzyszami ruszymy na spotkanie wrogom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym oświadczeniu wyszedłem naprzeciw reszcie drużyny, która dopiero co tutaj przybyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się do wyruszenia, spotkaliśmy podwładnych Sitri, zebranych przy automatycznych drzwiach wejściowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gen-chan, tylko się nie forsuj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie, Gen-chan. Umówiliśmy się przecież, że jutro idziemy coś kupić dla Przewodniczącej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Hanakai, Kusaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Genshirou, pokaż tym terrorystom determinację podwładnych Sitri!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano, Yura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli tylko zrobi się niebezpiecznie, proszę uciekaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już dosyć często ćwiczyłem moje umiejętności w uciekaniu, Meguri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Towarzyszki Sajiego dodawały mu otuchy. Słyszałem, że ich stosunki polepszyły się przez wakacje. Jednak nie udało mu się zrobić żadnych postępów w kluczowym związku z Przewodniczącą… Oj, ja również byłem w podobnej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy westchnąłem, Kiba położył na moim ramieniu swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako że nie ma tutaj Buchou, w jej zastępstwie to ty, Ise-kun, będziesz naszym Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ! N-Naprawdę!? Coooo!? Jestem Królem!? Czy to możliwe!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś taki zdziwiony? Zawsze chciałeś uniezależnić się od Buchou i zostać Królem. Normalne zatem jest, że ze względu na zaistniałą sytuację wszyscy będą posłuszni twoim rozkazom, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeem, no niby racja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale żebym ja znalazł się na miejscu Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiając się nad tym, otrzymałem odpowiedź Kiby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydawałeś nam rozkazy już podczas walki na Togetsukyou, chociaż znaleźliśmy się w sytuacji kryzysowej. Choć twoje decyzje nie muszą koniecznie należeć do najtrafniejszych, to wszyscy wrócili cali i zdrowi i dlatego też uważam, że podejmowałeś dobre decyzje. Z tego powodu chciałbym, abyś przewodził nam i dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kiba. Poparł wszystkie moje niedojrzałe wskazówki, którymi zaprzątałem sobie głowę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie – przyłączyła się Xenovia. – Irina, Asia i ja jesteśmy w stanie lepiej działać, gdy otrzymamy rozkazy. A ty, choć niespodziewanie przejąłeś nad nami dowództwo, to byłeś w stanie utrzymać nas w ryzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak tak, ale Ise-kun, byłeś zbyt porywczy, a to nic dobrego. Łapiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie. Panuj nad sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Asia również pozwoliły sobie na wtrącenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji tego, że jestem tu od niedawna, to pozwolę Ise-kun dowodzić drużyną, bo ma większe doświadczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Rossweisse-san zgodziła się… Emm, w takim razie nie ma problemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wszyscy skupili swoją uwagę na mnie, doradzając albo wyrażając swoje zmartwienie… Po raz kolejny poczułem, jak wspaniałymi osobami byli podwładni – moi towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ach, Buchou! Chcę pozostać tutaj, wraz ze wszystkimi przezwyciężając próby, znosząc cierpienie i prąc zawsze do przodu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Nie mogłem nie zauważyć przedmiotu, który trzymała Xenovia… Był owinięty w jakieś ubranie pokryte magicznymi literami… Ach, chyba rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, chciałeś o to zapytać, tak? – Xenovia zobaczyła moją minę i podała mi trzymany przez siebie przedmiot, żebym mógł rzucić okiem. – Właśnie przybył od Kościoła. Nowy i ulepszony Durandal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to jednak ten miecz! Właśnie to podejrzewałem od momentu, kiedy w pociągu powiedziała mi, że Durandal jest ulepszany przez Kościół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Choć muszę użyć go od razu w prawdziwej walce, bez żadnego testu, to będzie dobrze. Idealnie pasuje to do stylu mojego i Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Interesowało mnie, co takiego zyskał miecz. W końcu był znany ze swojej potężnej mocy. Gdyby stał się łatwiejszy do okiełzania, zużycie wytrzymałości osoby dzierżącej oraz sama precyzja oręża zostałyby znacznie poprawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczcie, zagadałem się. – Saji biegnąc w naszą stronę, złączył przepraszająco dłonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podwładne Sitri dodały nam otuchy słowami „pozostawiamy atak wam” i „widzimy się jutro”, po czym prędko wybiegły w stronę stacji Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupa Gremory plus Irina i Saji. Tak prezentowała się drużyna atakująca Zamek Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, ruszajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak wyruszyliśmy w stronę miejsca wskazanego nam przez Cao Cao. W stronę Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Opuszczając hotel, ruszyliśmy w stronę stacji Kioto. Planowaliśmy wsiąść w następny autobus do Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byliśmy ubrani w szkolny mundurek w wersji zimowej. Xenovia i Irina zdawały się mieć pod nimi swoje kościelne stroje bitewne. Jakby było przyszło co do czego, to mogły były ściągnąć mundurki i z łatwością się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooooch, łeeee. – Rossweisse-san zakrywała usta dłońmi, starając się walczyć z powracającą co jakiś czas ochotą wymiotowania. Naprawdę nie wyglądała za dobrze. Ile ona w końcu wypiła…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas trwania wycieczki Rossweisse-san pokazała się od wielu swoich stron, których nie znaliśmy. Gdy wrócimy, to nigdy już nie pozwolę jej tknąć alkoholu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stacji, w czasie czekania na autobus, coś nagle zderzyło się z moimi plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei! Ja również idę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blondyneczka w stroju szintoistycznej kapłanki – Kunou. A jej co się stało? Nie powinnaś siedzieć we wewnętrznej stolicy wypełnionej youkai?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Kunou, a ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też chcę uratować moją mamę – powiedziała, siedząc na moich ramionach i uderzając pięściami w moje czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Hej, hej, hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie bardzo niebezpieczne. Chciałbym, żebyś trzymała się od tego wszystkiego z dala i czekała. Czy nasi Maou Dama-sama i Naczelnik Upadłych Aniołów już ci tego nie powiedzieli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No tak, powiedzieli, ale! mimo to chcę wyruszyć na ratunek mamie! Proszę was! Zabierzcie mnie ze sobą! Błagam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prosić do takiego stopnia. Gdybym teraz poinformował o tym Senseia, to na pewno od razu by przysłali kogoś, aby zabrał stąd Kunou… Jednak to nie tak, że nie rozumiałem uczuć tej dziewczynki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A może wzięcie jej z nami zwiększyłoby szansę na uratowanie przywódczyni kyuubi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okej, biorę odpowiedzialność na siebie. Zdecydowałem się uszanować jej uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Spod naszych stóp wydobyła się jasna mgła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie moje ciało zaatakowało ciepłe, kojące uczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Już go raz dzisiaj doświadczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to było… Zatracenie Wymiaru!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy odzyskałem moje zmysły, przed moimi oczami znajdował się peron metra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na znaku widniał napis „Kioto”, więc musiała to być stacja metra w Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Swoją drogą, znowu nas przeteleportowali! Byliśmy dzisiaj teleportowani jak szaleni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozglądając się dookoła, nie dostrzegłem żywej duszy. No, poza mną – nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy to nie peron stacji metra? – Kunou siedziała dalej na barana. Wyglądało na to, że przeniosło ją wraz ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, chyba przydarzyło się nam to samo co za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czyli ten alternatywny wymiar jest repliką Kioto? Techniki tych ludzi są niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak powiedziała Kunou. Otoczenie nas mgłą było już alarmujące, ale kto by mógł przypuszczać, że odtworzą całe Kioto, podobnie jak zrobili to z tą sztuczną przestrzenią za dnia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja komórka zaczęła dzwonić – był to Kiba. On również się tutaj znalazł? A właśnie, telefony działały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, Kiba? Gdzie jesteś? Ciebie też przeniosło do tego dziwnego miejsca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem przy dworze cesarskim. Są ze mną również Rossweisse-san i Saji-kun. A ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem wraz z Kunou na stacji metra. Czekaj, sprawdzę mapę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ściągnąłem z ramion Kunou i wyjąłem z kieszeni mapę, którą mieli wszyscy z nas, po czym rozłożyłem ją na podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dwór cesarski był… tutaj! Północny-wschód od Zamku Nijou… Zaraz, co do…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten wymiar może być tak duży? Zdaje się porównywalny do obszaru tej mapy, która przedstawia obszary wokół Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w tym wymiarze odtworzono rozległe ulice Kioto z Zamkiem Nijou w środku. Jednak nie powinno to dziwić, bo pola walk w Królewskich Grach są identycznych rozmiarów i wygląda na to, że osoba za to odpowiedzialna musiała dogłębnie zbadać wymiary tworzone podczas rozgrywek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, chyba można było to potraktować jako znakomitą szansę treningu przed naszym kolejnym meczem. W końcu rzadko się zdarza okazja na zabawę w tak wielkiej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, spotykamy się przy Zamku Nijou, okej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, zrozumiano. Skontaktowałeś się z Asią i resztą? Wydaje mi się, że je również tutaj przeniosło. Nasi szanowni bohaterzy postarali się o powitanie na naszą cześć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, będę próbował się stąd dodzwonić. Spróbuj zadzwonić do Senseia. Doprawdy, taka niespodzianka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza rozmowa skończyła się na tym. Po tym mogłem skontaktować się z Asią i resztą. Kościelne Trio zdawało się być razem. Uspokoiłem się, wiedząc, że były z nią Xenovia i Irina. Gdyby była sama, byłoby to dla mnie nie lada zmartwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Im również powiedziałem o naszym miejscu spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy oddzwonił Kiba. Najwyraźniej nie dało się zatelefonować na zewnątrz do Senseia. Sam spróbowałem, jednak nie przyniosło to żadnych efektów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dziwne. Mogliśmy dzwonić pomiędzy sobą wewnątrz wymiaru, jednak telefon do kogoś z zewnątrz był niemożliwy. Rossweisse-san wytłumaczyła mi to przez Kibę, że musiała tutaj być jakaś bariera albo czar, które by zapobiegały komunikacji ze światem zewnętrznym… Jednak pozwolili nam na łączność między sobą. Ich zamiary były naprawdę dziwne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiając się nad tym w dalszym ciągu, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Lepiej będzie zatem spotkać się z resztą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę czym prędzej udać się do Zamku Nijou. Po zwiedzeniu go za dnia wiedziałem, że jedną z dróg powrotnych do hotelu było metro nieopodal zamku, a potem przesiadka w tramwaj, jadący na stację Kioto. Musiałem więc tylko podążać wzdłuż linii metra aż do dojścia do stacji przed zamkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby ułatwić sobie drogę, przyzwałem rękawicę i rozpocząłem odliczanie do Łamacza Ładu. W końcu przenieśli nas tutaj wrogowie, więc normalne było, że spodziewałem się ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Walijskiego!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwone światło okryło moje ciało, a następnie aura przybrała formę zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na widok tej sceny Kunou nie mogła skryć swojego zachwytu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, mimo że widziałam ją za dnia, to pancerz Niebiańskiego Smoka jest prawdziwie czerwony i piękny. Więc to jest ten legendarny smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilkakrotnie pogłaskała moją zbroję i niesamowicie się dziwiła na jej widok. Ta ciekawość była podobna do tej okazywanej przez innych moich dziecięcych fanów. Mimo mówienia jak księżniczka w głębi serca była małą dziewczynką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyśleć, że ktoś mógł zabrać matkę od takiego dziecka. Jaki nie byłby powód, to porwanie niewinnej osoby było niewybaczalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, znajdę sposób na uratowanie twojej mamy – rzekłem. – Nie odchodź ode mnie, uważnie będę cię strzegł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa twarz Kunou zaczerwieniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmmhmm! Tego chyba mogłam się była spodziewać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rumieniec. Ależ urocza! Jednak kiedy się przekomarzaliśmy, wyczułem nagle czyjąś wrogość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spoglądając na przód stacji metra, zauważyłem mężczyznę w stroju Frakcji Bohaterów, zmierzającego w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jego nienawiść była skierowana na mnie. Musiałem być jego celem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się zbliżył, przestał kroczyć i uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, Sekiryuuteiu. Pamiętasz mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie, nikogo sobie nie przypominam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja pamięć… trochę szwankuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tą odpowiedzią na jego twarzy pojawił się gorzki uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to by się zgadzało. Jakbyś mógł zapamiętać taką płotkę jak ja? Jednak dzięki pozyskanej wtedy mocy mogę teraz stanąć do walki z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cień rzucany przez tego człowieka zaczął się poruszać, tak jakby miał własny rozum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc to, z miejsca sobie przypomniałem. Posiadacz cieni, który miał na sobie wielki, czarny płaszcz i mógł swobodnie manipulować cieniami i mógł przez nie wyprowadzać ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już łapię – powiedziałem. – Jesteś tym posiadaczem Boskiego Daru, który zaatakował mnie wtedy w mieście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezbłędnie. – Uśmiechnął się. – Zostałem przez was pokonany w najbardziej nędzny sposób. Jednak teraz jest inaczej. Uczucie żalu, strachu i nienawiści do samego siebie wynikające z poniesionej klęski przeniosły mnie na nowy poziom. Pozwól, że pokażę ci prawdziwe umiejętności cienia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szelest.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieopisane uczucie presji. Cienie mężczyzny, filarów, maszyny z napojami – wszystkie cienie zaczęły wić się w taki sposób, że przyprawiło mnie to o gęsią skórkę. I wtedy mężczyzna wymamrotał niskim głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeleszczenie nie ustawało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczucie jego obecności przybrało na sile, a wszystkie cienie dookoła nas ściągnęło w jego stronę, po czym owinęły się one wokół całego jego ciała… Następnie cienie stopniowo zaczęły przybierać jakiś kształt, stając się zbroją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Solidny pancerz z cieni? To prawie jak mój własny Łamacz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobny do twojego własnego Łamacza Ładu. Czyż nie tak właśnie myślisz? – powiedział radośnie, zupełnie jakby czytał w moich myślach. – Tak, kiedy zostałem przez was pokonany, myślałem tylko o tym, by poprawić swoją obronę. Prawdziwa zdolność ataku Sekiryuuteia tak bardzo mi zaimponowała. Oto Łamacz Ładu mojego Boskiego Daru – Nocnego Mirażu – Nocny Miraż Krzyża Śmierci. Dalej, Sekiryuuteiu, niechże pomszczę swoją porażkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każda część cienistej zbroi zaczęła się wić, jakby była ożywiona. Cienie zakryły jego twarz, pozostawiając na wierzchu parę oczu, spoglądających na mnie ożywienie. Przypominały wzrok jakieś bestii…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejna rzecz… Asi tutaj nie było, więc nie mogłem promować na Królową. Naprawdę miałem niezłego pecha jeszcze przed rozpoczęciem walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No dobra, to świetna okazja, żeby potrenować. Będę walczył bez użycia promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zdaje się, że zyskałem na odwadze, być może przez moje doświadczenie bitewne. Uczucie wielkiego podenerwowania zniknęło. Chociaż nie, wciąż odczuwałem napięcie, a moje ciało się trzęsło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie trzęsło się ono z powodu strachu. Możliwe, że na skutek walki w różnych meczach i pojedynkowaniu się z Valim, Lokim i innymi silnymi osobami nie lękałem się ani nie mdlałem, gdy przeciwnik wkraczał w stan Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu trenowałem codziennie z Kibą, którego Łamaczem Ładu były Święte-demoniczne miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacisnąłem pięści, a turbiny na plecach splunęły magią, nadając tym samym prędkości mnie, szarżującemu w stronę przeciwnika!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamachując się na lewo, rzuciłem się na mężczyznę, atakując z niesamowitą szybkością…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plask…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cios przeszedł przez jego ciało! Rozrzedziło się ono niczym dym lub mgła, a w chwili uderzenia nie czułem żadnego fizycznego kontaktu! Mój przeciwnik zdawał się kompletnie nietknięty… Czułem się zupełnie tak, jakby moja pięść przeszła przez mgłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast się odwróciłem i natarłem ponownie, tym razem kopniakiem z powietrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak samo. Atak przeszedł po prostu przez jego ciało! Wracając do mojej pozycji początkowej, poprawiłem swoją gardę… Mój oponent pozostawał całkowicie nieuszkodzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie trudź się bezpośrednim atakowaniem tej zbroi – powiedział szyderczym głosem. – To bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Z racji tego, że jego ciało pokrywała cienista zbroja, takie ciosy były nieefektywne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo że to rozumiałem, to jednak moją jedyną siłą był bezpośredni atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wystrzeliłem pełno Smoczych Strzałów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznikały przy kontakcie z jego ciałem! Nie zaatakowały go bezpośrednio, ale wyglądało na to, że zostały przez niego wessane…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od razu coś przeczułem – to była jego pierwotna zdolność!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zdałem sobie z tego sprawę, moje własne Smocze Strzały rozstały porozdzielane i powystrzeliwane z powrotem w moją stronę z różnych ciemnych zakamarków stacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem świst zbliżających się pocisków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O ty draniu! Ta umiejętność pozostała niezmieniona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas walki wtedy nasze ataki również były pochłaniane przez cienie w jednym miejscu i wypuszczane przez inne w drugim. Wziąłem Kunou na ręce i albo omijałem, albo odkopywałem te pociski! Nie mogłoby być nic bardziej upokarzającego niż zostanie pokonanym przez własny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze więcej dźwięków szurania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Wszystkie cienie na stacji zaczęły zmierzać w moim kierunku, zupełnie jakby miały własne rozumy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By mnie zaatakować, przybrał kształty ostrzy… Niefortunnie dla nich moja zbroja była bardzo wytrzymała. Taki atak nie stanowił dla mnie żadnego problemu. Ale Sairaorg-san potrafił pokroić ten pancerz gołymi pięściami, co było jak atak jakiegoś potwora!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko poczułem napływ pewności siebie, moją lewą nogę oplótł cień i zaczął się wokół niej owijać, żebym nie mógł się ruszyć. W tym samym czasie zaczęła na mnie nacierać duża liczba cieni pod postaciami ostrzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyzwałem Ascalona i odciąłem ten cień od mojej nogi! Odskakując natychmiast do tyłu, przyjąłem pozycję do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kłopotliwy typek. Był typem technika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A mnie z takimi było najciężej się uporać. Nienawidziłem tych nietypowych ataków, które przeczyły zasadom zdrowego rozsądku, i obrony, czyniącą bezpośrednie ataki nieefektywnymi. Ten gościu miał obie te rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha…! Znakomicie! Właśnie tego można było się spodziewać po Sekiryuuteiu! Twoje ataki na mnie nie działają. W wojnie na wyczerpanie to ja mam przewagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, wiedział, jak należy mówić. No cóż, miał rację. Moja zbroja zniknęłaby, gdyby limit czasowy dobiegł końca. Co powinienem był zrobić – on świetnie mnie kontrował. Używająca magii Rossweisse-san zdała by się tutaj o wiele lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech! – Trzymana przeze mnie w jednej ręce Kunou wyciągnęła przed siebie obie dłonie i zaatakowała mężczyznę kulą ognią. Bardzo małą kulą ognia. Nawet się nie trudził, aby jakoś to ominąć, tylko zdusił ogień zaciśnięciem pięści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ta mała lisia księżniczka? Czy to lisi ogień? Takie ciepło na mnie nie podziała. Niewystarczająco gorące. – Zaśmiał się szyderczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech to, niech to. – Na twarzy Kunou widniał smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co? Niewystarczająco? Czyli innymi słowy, odczuwał ciepło mimo tej zbroi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki temu atakowi wpadłem na pewien pomysł. Rozpostarłem swoje smocze skrzydła, żeby osłonić Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, zaopiekuj się proszę Kunou pod swoimi skrzydłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma problemu, ale partnerze, co ty zamierzasz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytał Ddraig. Wziąłem głęboki wdech, wypełniając swoje płuca powietrzem. I wtedy rozpaliłem mały płomyczek wewnątrz brzucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zwyciężę, Ddraig!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podarunek Daru Wzmocnienia – transfer do ognia w brzuchu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Utworzywszy ogromne płomienie, splunąłem nimi z ust!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień rozprzestrzenił się na stację tak, że cała przestrzeń podziemna peronu znalazła się w płomieniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cienie mogły przenosić ogień, ale teraz wszystko było w ogniu. Mimo że zbroja chroniła cię od bezpośrednich ataków, to odczuwałeś to ciepło, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego ognia nauczył mnie sam były Smoczy Król. Mogę poręczyć całkowicie za jego ciepło… A teraz wyparuj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty draniu～～! Sekiryuutei～～!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płomienie uformowały wokół mężczyzny wir. Pokonany przez ogień mężczyzna boleśnie krzyczał, turlając się po ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli byłeś w stanie ominąć bezpośrednie ataki, to nie mogłeś pozostać niewrażliwy na ciepło płomieni, które wypełniły całą stację. Posiadałem zbroję Sekiryuuteia. Smokom nie straszne było ciepło. W końcu mogły one przetrwać ogień feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Smoczy ogień… – powiedziała łagodnie Kunou spod skrzydeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mocno się dymiąc, stacja była cała przypalona. Wyglądało na to, nie odtworzyli systemu przeciwpożarowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może trochę przesadziłem. Na szczęście nie było to prawdzie Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna leżał na ziemi, a z jego ciała wydobywał się dym… Po cienistej zbroi nie było śladu, a on sam był poważnie poparzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytłaczające poczucie obecności, które do tej pory odczuwałem, zniknęło. Chyba nie był już w stanie walczyć, nie wspominając o wchodzeniu w tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Za silny. I mimo że osiągnąłem Łamacz Ładu… Nie byłem w stanie pokonać Niebiańskiego Smoka… – Trzęsąc się, mężczyzna próbował wstać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej chcesz walczyć? Zginiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem go ostrzec dla jego własnego dobra, jednak jego ciało trzęsło się, gdy on, mimo kilku upadków, próbował się dźwignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jeżeli mam umrzeć, niechaj tak będzie. Moim życzeniem jest… jest umrzeć dla niego… umrzeć dla Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrobili ci prania mózgu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się… Podążyłem za Cao Cao z własnej woli… Dlaczego o to pytasz? Khe khe. – W jego głosie było słyszeć bół. Ciepło musiało dosięgnąć również jego gardło, ale mimo to kontynuował: – Nie możesz być nieświadom tragedii, która spotyka posiadaczy Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Asię również spotkało nieszczęście z tego tytułu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wszyscy mogą pozwolić sobie na szczęśliwe życie, polegając na mocy, z którą się urodzili… Myślisz, że co mogłoby spotkać takiego dzieciaka jak ja, który mógłby swobodnie manipulować cieniami? – Kontynuując, mówił ironicznie: – Strach i przygnębienie innych. Przez tę moc nie mogłem prowadzić normalnego życia… Ale ten gościu powiedział mi, że to wspaniałe mieć taką moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział mi również, że urodzenie się z tą mocą uczyniło ze mnie utalentowaną i wyjątkową jednostkę… Powiedział, że mogę zostać bohaterem… Gdybyś usłyszał te słowa, które zmieniły sens życia, co byś myślał? Chęć życia i zginięcia dla niego jest normalna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna wyraził siebie tym monologiem… Czyżby był tak oddany Cao Cao? Niestety, ale był on terrorystą. Nawet teraz porwał matkę Kunou i coś knuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A może cię tylko wykorzystywał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A czy w tym jest coś złego? On, Cao Cao! On nauczył mnie, jak mam używać swojej mocy i dał mi powód do życia. To wystarczy! Dzięki temu mogę żyć dalej, a moja dawne, bezwartościowe życie się opłaciło! Nie ma tutaj niczego złego!!! Sekiryuutei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawałem cicho, jak mężczyzna ze łzami oczach wyrażał swoje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla nas, osób traktowanych jak śmieci, on jest światłem…! Moja moc jest do pokonywania diabłów, aniołów i różnych bogów…! Gdzie mogę znaleźć coś takiego…!? I… czy to diabły, upadłe anioły czy też smoki – wszyscy są wrogami ludzkości…! Tak podpowiada zdrowy rozsądek! A ty jesteś i diabłem, i smokiem! Ludzie nie mogą uznać cię za nic innego jak zagrożenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagrożenie? Racja, z punktu widzenia ludzi mogę uchodzić za niebezpieczne stworzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao – ten mężczyzna nadał sens życia tym osobom, których spotkały nieszczęścia przez ich Boskie Dary. Dla tego przede mną być może była to oferta jedyna w swoim rodzaju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powstał z trzęsącymi nogami. Zaczął powoli kroczyć w moim kierunku, a jego wrogość nie malała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gardź nami, ludźmi…! Diable…! – Krzycząc, był coraz bliżej mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jestem diabłem. To nigdy się już nie zmieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaciskając swoją pięść, zrobiłem duży krok do przodu i posłałem ją w stronę jego twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem diabłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dostając cios w twarz, mężczyzna poleciał w tył, uderzając mocno plecami w jeden z filarów. Opadając bezwładnie na ziemię, stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przez twoje czyny ludzie płaczą. Bez względu na twoje pobudki muszę się sprzątnąć – powiedziałem spokojnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzawszy na mężczyznę po raz ostatni, skupiłem swój wzrok na ciemność w tunelu przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze troszeczkę i dotrzemy do Zamku Nijou, tak że chodźmy. Wszyscy pewnie już rozprawili się z nasłanymi na nich zabójcami i zmierzają do punktu spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, chodźmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmmmhmmm!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem ją na barana, rozpostarłem swoje smocze skrzydła i zacząłem lecieć w kierunku końca torów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Lecąc wzdłuż torów, odkopywałem kilku atakujących łowców potworów, aż wreszcie doleciałem do stacji metra przed Zamkiem Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prowadząc Kunou w górę schodów, dotarłem na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idąc w stronę wschodnich bram… Wszyscy już się tam zebrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam za spóźnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Khy… bleee… – Przyodziana w zbroję walkirii Rossweisse-san opierała się o słup energetyczny, wymiotując raz za razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Walkiria stujenowych sklepów, pijana walkiria, a teraz wymiotująca walkiria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite, ile podczas tej wycieczki zyskała u mnie tytułów… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dobrze, że jesteście cali. – Kiba uśmiechnął się na przywitanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwił mnie nietypowy stan Rossweisse-san, ale było naprawdę dobrze, że wszyscy byli cali i zdrowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O! Co prawda ubrania były poniszczone, ale nie było żadnych widocznych ran. Wyglądało na to, że każdy w drodze tutaj został zaatakowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wypadek sytuacji kryzysowej Kiba i ja mieliśmy ze sobą po jednej porcji Łez Feniksa. Szczęśliwie, jak na razie, nie było potrzeby ich użycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, jesteś cała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki chroniących mnie Xenovii i Irinie napastnicy zostali pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc już w swoich strojach bitewnych, Irina i Xenovia przemówiły:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostaw ją mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki uzdrawiaczowi mieliśmy większe szanse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje jedyne zmartwienie w czasie tej rozłąki zdawało się nadmierne. No cóż, skoro Xenovia i Irina tutaj były, to nie miałem powodów do niepokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal Xenovii – był on w rzeźbionej pochwie! Naprawdę dawał inne wrażenie, gdy był trzymany w pochwie. Ofensywna aura w ogóle nie była wydzielana. Czy to oznaczało, że musiał on być już przetrzymywany w innym wymiarze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rossweisse-san, jak ona…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, walczyła z zabójcami. Chyba poruszała się zbyt dynamicznie i nie mogła wytrzymać… – Kiba również nie wiedział, jak ocenić to widowisko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko się zebraliśmy, masywna brama wydała głuchy dźwięk, otwierając się. Obserwując ją, Kiba gorzko się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej nas oczekują, a przedstawienie zaraz się rozpocznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie. Patrzą na nas z góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Kiba przemówił z ironią, ja również westchnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potwierdzając swoją gotowość, wkroczyliśmy w głąb Zamku Nijou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasłany na mnie zabójca, zanim został pokonany, powiedział, że Cao Cao czeka na nas w Pałacu Honmaru – powiedział Kiba, krocząc naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pałac Honmaru, hm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz granic Zamku Nijou minęliśmy ogrody Pałacu Ninomaru i widzieliśmy już fosę wokół Pałacu Honmaru. Przeszliśmy przez bramę yaguramon&amp;lt;ref name=&amp;quot;yaguramon&amp;quot;&amp;gt;Wielkie i imponujące bramy, które były często używane jako ważne wejścia. Z łatwością mogły być obsadzone żołnierzami.&amp;lt;/ref&amp;gt;, która łączyła drogę z Pałacem Honmaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce, do którego dotarliśmy, było pełne antycznych japońskich dachów. Ogród był czysty. Wszystko było oświetlone przez lampy, więc nawet w ciemnym świecie nocy było jasno jak za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę, że pokonaliście zabójców używających Łamaczy Ładów. I chociaż można by ich zaliczyć tylko do posiadaczy nisko- lub średnioklasowych Boskich Darów, to Łamacz Ładu pozostaje Łamaczem Ładu. Zaskakujące, że wszyscy byliście w stanie ich pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się zobaczyć Cao Cao stojącego w ogrodzie… Wokół budynków czaili się pozostali jego ludzie. Wszyscy nosili ten stary strój, co przedtem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! – krzyknęła Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podążając za jej wzrokiem, ujrzałem piękną kobietę w kimonie. Widziałem również jej lisie uszy, a także kilka lisich ogonów. Musiała to być ta kyuubi przywódczyni. Prawdziwa piękność!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! To ja, Kunou! Proszę obudź się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nieważne, jak długo krzyczała, Yasaka-san nie odpowiadała. W jej oczach panowała ciemność, a twarz pozostawała beznamiętna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wstrętne! Coście zrobili mojej mamie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy już tego nie tłumaczyłem? – odpowiedział jej Cao Cao. – Liczymy na współpracę twojej matki w naszym niewielkim eksperymencie, mała księżniczko. – Mówiąc to, uderzył włócznią o ziemię.&lt;br /&gt;
W tej samej chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch… ooooch… aaach…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san zaczęła głośno jęczeć z bólu, a jej wygląd zaczął się drastycznie zmieniać! Jej ciało zaczęło świecić, a jej postać stopniowo się przeobrażała! Cały czas się poszerzając, dziewięć ogonów przybierało rozmiarów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycie złocistej bestii rozbrzmiało echem na nocnym niebie. Przed naszymi oczyma pojawił się ogromny lisi potwór!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ależ wielka! Mając około dziesięciu metrów wysokości, była tak wielka jak Fenrir? Jej ogon rozdzielał się na dziewięć innych, przez co wyglądała na jeszcze większą niż Fenrir!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto legendarny youkai – dziewięcio-ogoniasty lis! Fenrir posiadał smukłe ramiona i zwężenie w talii i był niczym z rysunku, ale ta forma kyuubi była po prostu urzekająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy wygląd Tannina-ossan też był godny podziwu. Czy wszystkie legendarne stwory miały takie zachwycające sylwetki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Bez względu na wszystko te oczy były wypełnione pustką. Musiała pozostawać pod czyjąś kontrolą… Czy jesteśmy w stanie ją przywrócić do normalności? Czy nie będziemy mieli innego wyjścia niż walką z nią w jej obecnej formie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao! – krzyknąłem stanowczo. – Stworzyliście replikę Kioto i przejęliście władze nad przywódczynią youkai. Co wy knujecie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opierając drzewiec włóczni na swym ramieniu, odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kioto, będąc zewsząd otoczonym przez potężne linie geomantyczne, samo w sobie jest dużych rozmiarów urządzeniem magicznym. Różnorodne miejsca, które uchodzą za sławne i godne zobaczenia, są źródłami mocy, będąc bogatymi w jej duchowe, youkai i demoniczne wersje. Starożytni mistrzowie sztuki yin yang chcieli uformować z miasta rodzaj potężnej „mocy”. Dokładnie przez to ściągnęło tutaj wszystkie rodzaje istot… Nasza obecna quasi-przestrzeń jest ulokowana w szczelinie wymiarowej, będąc nieskończenie blisko Kioto, a zarazem nieskończenie daleko. Moc linii geomantycznych przepływa właśnie tu i teraz. Jako najsilniejsze stworzenie spośród youkai dziewięcio-ogoniasty lis ma mieć moc porównywalną z mocą smoczych króli. Pomiędzy miastem a tym lisem istnieje wiele misternych zależności. Właśnie dlatego nasz plan musi zostać zrealizowany tutaj. – Zrobiwszy przerwę na wdech, kontynuował: – Plan jest taki, żeby przy użyciu Kioto i lisa przyzwać tutaj Wielkiego Czerwonego. Normalnie wymagałoby to smoczej bramy, jak również wielu smoczych królów, jednak siłowe ich zebranie jest niemożliwe nawet dla boga czy buddy. Dlatego Kioto i moc tej kyuubi posłużą za substytuty.&lt;br /&gt;
……C-co ty takiego mówisz…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielki Czerwony? Dlaczego chcecie przyzwać tak olbrzymiego smoka? Poza tym on chce tylko swobodnie sobie latać w szczelinie wymiarowej i jest niegroźny, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w gruncie rzeczy nie jest on niebezpieczny. Ale dla naszej szefowej jego istnienie jest przeszkodą. Uniemożliwia jej powrót do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ophis?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na myśl przyszła mi Ophis, wyglądająca jak młoda dziewczynka. Szef terrorystów. Z perspektywy biblijnych Trzech Frakcji była ona jak końcowy boss.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spełnić jej życzenie powrotu do szczeliny wymiarowej? Ale to mogłoby spowodować wiele szkód dla całego świata? To nie były żarty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc chcecie go przyzwać i zabić? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm, może tak daleko się nie posuniemy – odpowiedział, kręcąc przecząco głową. – W każdy razie złapiemy go, zanim zdecydujemy, co z nim dalej zrobić. Wokół jego istoty istnieje tyle niewiadomych i jeszcze tyle pozostało do odkrycia na jego temat. Na przykład jaki efekt wywoła Zjadacz Smoków na Smoku Apokalipsy. Tak czy tak jest to tylko eksperyment, sprawdzający, czy jesteśmy w stanie przyzwać takie potężne stworzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zjadacz smoków?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy usłyszałem ten termin. Byłem zdziwiony, ale z całą pewnością będzie to ktoś groźny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic z tego nie rozumiem, ale jestem pewien, że gdy złapiecie tego gigantycznego smoka, to zaczną się dziać złe rzeczy. Druga rzecz – kyuubi przywódczyni musi zostać nam oddana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwo dokończyłem zdanie, Xenovia już wycelowała swój miecz w stronę Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schowany Durandal. Różne części jego pochwy poruszały się i przeobrażały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z brutalnym dźwiękiem poruszające się części pochwy zaczęły wydzielać duże ilości świętej aury! Pokryła ona cały miecz, po czym zaczęła formować ostrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był nowy Durandal? Aura nie oddziaływała na otoczenia, za to była obwinięta wokół miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet stojąc obok niego, czułem tę potężną aurę zza mojej zbroi. Rozumiem. A więc nowy Durandal był połączony ze swoją pochwą? Bardzo dobrze utrzymywała ona jego moc w ryzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak powiedział Ise, twoje spiski mogą być bardzo głębokie i poważne, ale bez względu na wszystko sprowadzisz zagładę na nas i ludzi w naszym otoczeniu. Zlikwidowanie ciebie tu i teraz jest najlepszym rozwiązaniem – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadzam się z Xenovią – dopowiedział Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też! – Irina stworzyła w dłoniach miecz światła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy tylko Gremory są w to wmieszani, to jest to zawsze walka na śmierć i życie – powiedział Saji z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, Saji, właśnie w takie coś jesteśmy cały czas wplątywani…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, i tak robię to dla wszystkich ze szkoły i moich przyjaciół – dodał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego ramionach i nogach pojawiło się mnóstwo czarnych węży, które zaczęły oplatać się wokół jego ciała. A gdy pokryły je już całe, pod stopami Sajiego pojawił się duży, czarny wąż. Zwinął się w kłąb, płonąc czarnymi płomieniami. Oko Sajiego stało się czerwone i przypomniało wężowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego obecność stała się niewiarygodnie przytłaczająca! Sensei, chyba za bardzo go ulepszyłeś!? Nawet w normalnym trybie był całkiem inny niż w czasie Królewskiej Gry w Zaświatach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Vritra. Wybacz, ale proszę użycz mi swojej siły. Hyoudou proszę wspieraj mnie z boku. Dzisiaj walczymy do upadłego! – Gdy Saji to wymamrotał, wszędzie dookoła pojawiły się czarne płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, moje drugie ja – przemówił wąż niskim głosem! – Gdzie jest moja żer? Czy to ta święta włócznia? A może lis? I jedno, i drugie jest dobre. Minęło sporo czasu, kiedy ostatni raz się pojawiłem. Świetnie się teraz czuję.  Co wy na to: pozwólcie mi wszystko strawić moimi czarnymi płomieniami, bez względu na to, kto to będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow… Co za przerażająca mowa, płomienisty wężu. Przy okazji, czy odzyskał świadomość na tyle, że mógł mówić? Więc to była część smoczego króla. Kompletnie inne poczucie presji niż od Tannina-ossan. Było trochę przerażające i szokujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobno Vritra miał najlepiej rozwinięte umiejętności w skradaniu mocy przeciwnika. I właśnie wtedy, gdy chciałem wydać rozkaz „Okej, wpierw schwytajmy Yasakę-san w jej formie youkai”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIIIIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk podnoszonego przez Xenovię Durandala w stronę niebios i wylatującej z niego masywnej aury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed moimi oczyma pojawiło się ostrze świętej aury, wyrastające na ponad pięćdziesiąt metrów w górę. Wyglądało tak, jakby miało przebić się przez niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dłuuuuuuuuuugi! Ale fajjjjjjjny! Ale niesamowiiiiiiiiiity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniej z połączenia Durandala i Ascalona też powstała wielka aura. Wtedy dało się poczuć energię duchową, jak choćby tamtą kolumnę światła, ale było to niczym w porównaniu z dzisiejszym widowiskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tym razem aura, w przeciwieństwie do aury wtedy, nie była rozproszona ani się nie rozprzestrzeniała. Widziałem, że większość jej mocy trzymała się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znaczy się, Xenovio-san! Bitwa właśnie się zaczyna, a ty chcesz znowu złamać zasady przedwczesnym atakiem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uderzyć pierwsza i zakończyć walkę. Posmakuj mojego ostrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby w odpowiedzi na mój wewnętrzny protest Xenovia pchnęła w dół ten masywny miecz świętego światła i świętej aury na Frakcję Bohaterów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niczym upadek wielkiej kłody nowy Durandal runął w dół na ich zniszczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia aura pochłonęła budynki i całe otoczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ziemi pojawiło się pęknięcie, a powstały wstrząs spowodował, że wszyscy upadli na kolana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym ataku cała okolica  znalazła się w kompletnym chaosie. Atak aurą wykroczył poza fosę Zamku Nijou i nawet zniszczył zewnętrzne budynki i ulice daleko w tyle, nic po nich nie pozostawiając!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Szok! Ale niszczycielska siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haa… – Xenovia wzięła głęboki wdech i otarła swoje czoło z potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal znowu powrócił do pochwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to był tylko jeden wdech! I co to za mina zadowolenia z wypełnionego zadania! Użycie takiego ataku na samym starcie! Nie, nie, przecież mogło być to dla nas dobre!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Xenovia! Czy to trochę nie za dużo na pierwszy atak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrosły we mnie emocje, kiedy mówiłem, ale Xenovia zrobiła pacyfę z palców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozpoczęcie zawsze wymaga takiego uderzenia – odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli walka z Lokim również wymagała czegoś takiego!? Hej, hej, hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa z nią nie miała sensu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie – powiedziała. – Pomimo tego, jak to wyglądało, to dostosowałam moc. Gdybym chciała, to mogłabym była zmieść wszystko dookoła. Moim celem jest osiągnięcie czegoś na wzór twojego Smoczego Strzału, ale nie wydaje się to takie proste. Tak, twój rodzaj mocy jest dokładnie tym stylem walki, którego poszukuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów po prostu „tak” i kończysz temat! Nie jestem jakimś maniakiem zniszczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona była czystym Skoczkiem, jednak pragnęła mocy… Kompletne przeciwieństwo Kiby. Może lepiej sprawdziłaby się jako Wieża?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia klepnęła dłonią w swój miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten nowy Durandal powstał w wyniku złączenia z Excaliburem przy użyciu alchemii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z Excaliburem? Doprawdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól, że wytłumaczę – zaczęła Irina. – W zasadzie to użyli wszystkich części Excalibura posiadanych przez Kościół do stworzenia pochwy dla Durandala. Moc Excaliubura pozwoliła na zapanowanie nad aurą Durandala. Dodatkowo oba miecze mogą atakować jednocześnie, pozwalając na wzmocnienie swoich mocy… i stworzenie śmiercionośnie niszczycielskiej moc! – Wskazała na powstałe pustkowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – powiedziałem. – Czyli Excalibur nie tylko kontroluje moc Durandala, ale oba nawzajem się wzmacniają. Zatem poprzez złączenie dwóch świętych mocy w jedną powstała taka niszczycielska siła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Ise-kun – odpowiedziała Irina. – Aura Durandala może zostać użyta w innych świętych mieczach – nad tym trwają już badania od strony Nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach – odrzekłem – podczas wakacyjnego meczu Xenovia trzymała Durandala w innym wymiarze, ale mimo to mogła owinąć jego aurą Ascalona. W trakcie ratowania Asi użyła wzmocnienia przy pomocy Ascalona, wzmacniając w ten sposób aury obu ostrzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak – powiedziała Irina, przytakując głową. – Właśnie wtedy Niebiosa wpadły na pomysł nowego Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha… Połączenie Excalibura i Durandala w jeden święty miecz. Ale w takim razie, czy Kościół nie posiadał tylko sześciu z siedmiu mieczy, przez co zostali zmuszeni do stworzenia pochwy z sześciu fragmentów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ex-Durandal – wymamrotała do siebie Xenovia, podniósłszy miecz. – Oto nowe imię, które nadałam temu ostrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ex-Durandal. Nazwa nie budząca sprzeciwu. Brzmiała podobnie jak stara. Zdecydowanie powinna taka być.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No gdyby mogli zostać pokonani jednym atakiem, to mielibyśmy o wiele łatwiej. – Wzrok Xenovii powędrował przed nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Rozumiem. Nie myślałem, żeby byli tak niedoświadczeni, żeby zostali załatwieni jednym natarciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzęk.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spod gruzu na pobojowisku – z powierzchni ziemi wyrosła ręka. Płat ziemi uniósł się, a pod nim pojawili się członkowie Frakcji Bohaterów, pokryci cienką warstwą mgły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli trochę brudni, ale za to całkowicie cali. Czy ta mgła ochroniła ich przed mocą świętego miecza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny mężczyzna, którego ramiona były pierwszą rzeczą daną nam zobaczyć, miał z grubsza dwa metry wzrostu, a on sam rozciągał głośno swoją szyję. Za nim Cao Cao donośnie uderzył włócznią o swoje ramię. Atak Xenovii w ogóle ich nie dotknął. No, bez takiej siły nie byliby w stanie przeprowadzać ataków terrorystycznych przeciwko różnym frakcjom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podrapał się brodzie, po czym zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, całkiem całkiem – powiedział uradowanym głosem z głębi własnego serca. – Spokojnie poradzicie sobie w starciu z większością wysokoklasowych diabłów… Nie, z najlepszymi sługami wysokoklasowców. Siostro Maou, z całą pewnością zebrałaś wybitnych podwładnych. Gdy tylko zaczniesz swój oficjalny udział w Królewskich Grach, w mig osiągniesz dwucyfrowy ranking… i wespniesz się na sam szczyt w kilka dekad? Cóż za świetlista i chwalebna przyszłość. Shalba Bezlebub kompletnie was nie docenił. Skończony idiota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będąc skrępowanymi przez swój konserwatyzm, nie widzieli, że w miejsce starej generacji wyrasta nowa – powiedział Siegfried, uśmiechając się gorzko na słowa Cao Cao. – Tak bym to ujął. Właśnie dlatego Vali nie brał w tym udziału i pozwolił na zniszczenie Frakcji Starych Maou… Wracając, co teraz? Po tym ataku moje podekscytowanie jest trochę śmieszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, racja. Zacznijmy zatem nasz eksperyment. – Cao Cao uderzył w ziemię włócznią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi przywódczyni zaczęła się świecić! Co się dzieje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgromadź energię w węzłach mocy dziewięcio-ogoniastego lisa i przygotuj się na przyzwanie Wielkiego Czerwonego. Georg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na rozkaz Cao Cao młodzieniec w czarodziejopodobnej szacie, noszonej na stroju frakcji, Georg, wyciągnął swoją rękę. Dookoła niego pojawiła się niezliczona ilość magicznych kręgów! W ich obrębie zaczęły się obracać jakieś litery i cyfry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem utworzonych kręgów równał się z Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Z grubsza dostrzegam tam style nordycki, demoniczny i upadłych aniołów, czarną magię, białą magię, magię wróżek… – powiedziała spokojnie Rossweisse-san, zwężając oczy. – Dość duży zakres zaklęć…&lt;br /&gt;
Nieco zdumiewający czarodziej? Ale on był użytkownikiem mgły? Nie tylko posiadał Longinusa, ale był również potężnym magiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny magiczny krąg pojawił się pod kyuubi przywódczynią. Chociaż wyglądał inaczej, to niektóre z pieczęci wydawały mi się znajome… Tak, gdy Sensei ostatnim razem przebudził tego ogromnego Smoczego Króla, świadomość Midgardsormra, to magiczny krąg był bardzo podobny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaa…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaryczała, źrenice Yasaki-san rozszerzyły się, jej oczy zaświeciły się złowieszczo, a jej złote futro stanęło dęba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było normalne! Jeżeli pójdzie tak dalej, to zrobi się niebezpiecznie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik mgły, a zarazem mag, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny krąg i ofiara na przyzwanie Wielkiego Czerwonego są gotowe. Kolejnym krokiem jest sprawdzenie, czy zainteresuje się on mocą miasta i chwyci przynętę. Szczęśliwie dla nas, przypadkowo trafili się nam Smoczy Król i Niebiański Smok w bonusie. Wybacz, Cao Cao, ale będę zajęty operowaniem magicznym kręgiem. To bardzo skomplikowana rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podniósł dłoń w potwierdzeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem – powiedział. – W takim razie co następnie? Leonadro, ten od Stwórcy Zniszczenia, i reszta walczą z siłami na zewnątrz. Zastanawiam się, ile mogą pozyskać nam czasu. Raporty wspominają nie tylko o Naczelniku Upadłych Aniołów i Maou Lewiatan, ale również o Serafinach… Joanna, Herakles.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodzącymi na wezwanie Cao Cao byli blond cudzoziemka ze smukłym mieczem oraz gigantyczny mężczyzna sprzed chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto ci, którzy odziedziczyli dusze bohaterów Joanny d’Arc i Heraklesa. Siegfried, przeciw komu chcesz walczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pytanie Cao Cao Siegfried wyciągnął miecz i wskazał jego ostrym czubkiem na… Kibę i Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc tę scenę, kobieta nazwana Joanną i gigant Herakles roześmiali się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie biorę na siebie tę Anielicę-chan. Jest całkiem urocza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to ja tę srebrnowłosą panienkę. Chociaż nie wygląda za dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wymienili między się między sobą spojrzeniami… Kiba oraz Xenovia kontra Siegfried, Irina kontra Joanna i Rossweisse-san kontra Herakles…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To mnie pozostaje Sekiryuutei. A co z tamtym Vritrą-kun? – Cao Cao spojrzał na Sajiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego ognie zapłonęły jeszcze żywiej, ale powstrzymałem go ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Saji, twoją przeciwniczką jest ta kyuubi przywódczyni. Musisz znaleźć sposób na jej uwolnienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc dostaje mi się walka potworów… Zrozumiano. Hyoudou, nie zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakbym śmiał zginąć. Ty też daj z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez względu na wszystko promowałem na Królową, zanim tutaj przyszedłem. Jestem przepełniony duchem walki od samego początku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodawaliśmy sobie nawzajem otuchy, a ciało Sajiego było otoczone przez wysokie, czarne płomienie. Nagle zaczęły się one rozszerzać na boki i przybrały na wielkości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Promocja Vritry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płomienie dotknęły nieba! Ich strumień zaczął stopniowo przybierać kształt ciała, formując długiego i wężowatego wschodniego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny czarny smok zaryczał. Stanął naprzeciw kyuubi przywódczyni. Saji pomyślnie przemienił się w Smoczego Króla. Płomienie ułożyły się w magiczne kręgi i zaczęły wydzielać ciemną, mętną aurę. Podobno moce Virtry zawierają w sobie wiele dziwnych rzeczy, a niektóre z nich zostały wykorzystane z dobrym skutkiem w walce z Lokim. Chociaż teraz przeciwnik był inny, to miejmy nadzieję, że podziała to również przeciwko tej kyuubi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, miej oko na Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, mogę pozostawić ochronę Asi tobie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem. Zostaw swoją mamę nam – uratujemy ją. – Podniosłem kciuki do góry. Jednocześnie rozpostarłem swoje smocze skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, którym stawiałem czoła, był Cao Cao. Przywódca Frakcji Bohaterów. Człowiek z najpotężniejszym Longinusem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, czemu zdawało mi się, że ciągle musiałem walczyć z przeciwnikami, którzy w swojej kategorii byli istnymi bossami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Jesteś silniejszy niż Vali? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto wie – powiedział, uśmiechając się złośliwie i wzruszając ramionami. – Ale z pewnością nie jestem słabszy, choć jestem tylko wątłym człowieczkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie strój sobie żartów. Każdy, kto jest w stanie stawić czoła Senseiowi, nie może być słaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, zgadza się. Ale czy ten Sensei nie jest supersilny? Zdaje mi się, że wciąż jestem trochę słabszy, Oppai Smoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaczęliśmy naszą walkę słowami, zapadła cisza. I wtem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Auuu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji i kyuubi zaczęli walkę potworów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarne płomienie, otoczywszy Yasakę, tańczyły wokół niej. Gdy dookoła niej buchnęła aura, one brutalnie zadrżały. Wyglądało na to, że sprawiało jej to wiele bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to była ta moc absorpcji, widziana podczas walki z Lokim? Jeżeli pójdzie tak dalej, to wszystko może się skończyć bez zadawania jej jakiejkolwiek rany! I gdy rozmyślałem nad dogodnością tego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi splunęła ogromną ilością ognia! Nie były tak potężne jak płomienie Tannina-ossan, ale wciąż posiadały sporą moc! Czułem to ciepło nawet przez zbroję! Z całą pewnością mógł on spopielać przeciwników, chyba że byli oni na podobnym poziomie co kyuubi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji w formie Virtra również splunął czarnym ogniem i dwie ogromne kule ognia zderzyły się w przestrzeni nad Pałacem Honmaru, powodując ogromną eksplozję! Jednocześnie czarne płomienie, ograniczające ruchy Yasaki, zniknęły. Olbrzymia walka potworów, której nie widziano od starcia z Lokim, trwała zacięcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cholera! Nie mogę użyć płomiennej bariery tak efektywnie, jak przy walce z Lokim…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Skup się, moje drugiej ja. Żeby użyć mojej mocy, potrzeba dużego skupienia… Jednak to nie wszystko. Będąc wspierana przez  Kioto, moc kyuubi jest naprawdę wielka, ale ten magiczny krąg tego czarodzieja również tworzy jakieś dziwne efekty bariery. Te czary są trochę złożone, bardzo kłopotliwe. Tak jakby ingerowały w moją moc, neutralizując płomienie… Połączenie Kioto, mocy kyuubi, Longinusa, a także magii… Nawet gdybyś chciał wyssać moce tej kyuubi, to są one stale uzupełniane przez Kioto. Jeżeli tak dalej pójdzie, to równie dobrze to my możemy ulec.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa Sajiego i Virtry była dobrze słyszalna przez Dar Wzmocnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi przywódczyni, przepływ mocy Kioto, magiczny krąg – wszystko to stanowiło przeszkodę. Poradzenie sobie z tyloma przeciwnikami naraz było bardzo trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Potrzeba mojego transferu?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytałem przez swój Dar. Może dzięki mojej mocy Saji mógłby mocy Smoczego Króla do zniszczenia magicznego kręgu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ani się waż! W tym stanie nie może w pełni kontrolować mojej mocy, a jakbyś dodał jeszcze moc Sekiryuuteia, to postradałby zmysły. Może opanować moje moce tylko przez doświadczenie w walce. Na to nie ma innego sposobu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedział Viritra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Saji, daj z siebie wszystko! Jeżeli sytuacja zrobi się zła, postaram się, jak mogę, aby ci pomóc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Zrozumiano! Więc szybko skopmy zadki tym gościom!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawcie to mnie! Podczas gdy rozmawialiśmy przez nasze Boskie Dary, oni zionęli cały czas na siebie ogniem! Ogromne kule zderzały się w powietrzu, odbijając się od siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podmuch powstały z ognistych kolizji rozszedł się po całej okolicy, ale zarówno grupa Gremory, jak i członkowie Frakcji Bohaterów mocno trzymali się na swoich nogach, stawiając czoła przeciwnikom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz, gdy Saji rozpoczął walkę, przyszła nasza pora, by zabłysnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Xenovia! Walczymy trochę dalej! Chcę, żeby kyuubi była tak daleko od tych drani, jak tylko to możliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! – Zaczęli zmieniać miejsce walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried podążył za nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzęk! Szczęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz ze srebrnymi błyskami i rozpryskującymi się iskrami Kiba i Xenovia zaczęli swoją walkę z Siegfriedem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Używając stylu walki trzema mieczami, Siegfried z najmniejszym trudem parował ataki Kiby i Xenovii, zadając zabójcze kontry! Zdawało się, że pochwa Ex-Durandala Xenovii była przystosowana do ściągnięcia i odsłonięcia prawdziwego ostrza do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyjmy innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia chwyciła za część pochwy, która z mechanicznym dźwiękiem zaczęła się zmieniać, odsłaniając rękojeść miecza! Xenovia złapała ją i pociągnęła, oddzielając od Ex-Durandala. To, co wyglądało tylko na rękojeść, okazało się całym ostrzem! C-co to miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy nowy Durandal miał wewnątrz siebie dodatkowe miecze? W takim razie mógłby to być jeden z Excaliburów? On miał po prostu zbyt dużo funkcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączając się na dwa miecze, Xenovia poprawiła swoją pozycję do walki i zwiększyła częstotliwość, z jaką zadawała ciosy dwoma mieczami. Widząc to, Siegfried zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Robi cię ciekawie. Wspaniale, czas, żebym teraz ja się pochwalił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Cięcie!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried zrobił duży zamach swoim demonicznym mieczem. Kiba i Xenovia uchylili się od tego ciosu i tymczasowo wycofali się z walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciemność…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od Siegfrieda wydobywało się przytłaczające uczucie, które było trudno opisać…! Aż ciarki przechodziły po plecach, a ta chęć zabójstwa cały czas się poszerzała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego pleców wyrosły trzy dodatkowe, srebrne ręce! Wow, zupełnie jak Asura! Nowe kończyły wyciągnęły pozostałe trzy miecze – styl walki sześcioma mieczami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demoniczne miecze Tyrfing i Dáinsleif. Dla diabłów równie dobrze miecz światła. Pomimo mojego wyglądu to walczyłem dla Kościoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każda z sześciu rąk dzierżyła miecz. To naprawdę była postawa Asury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto moje Ostrze Chaosu Spustoszenie Asury. Jako podgatunek Podwójnego Krytycznego Łamacz Ładu również nim jest. Działanie tej mocy jest proste – zwiększa ilość rąk. Wystarczająco użyteczna dla kogoś takiego jak ja, który do walki używa techniki i demonicznych mieczy. Zobaczmy, jak długo dacie radę za mną nadążyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kiba, Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko się o nich zacząłem martwić, Irina rozpoczęła zaciętą walkę z tą kobietą nazwaną Joanną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O Światłości! Ha! – Irina rozpostarła swoje lśniąco białe skrzydła i wycelowała z nieba kilka włóczni światła w stronę Joanny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za przebiegły atak. Włócznie również były wielkie. Gdyby trafiły człowieka lub zwykłego diabła, to rozsadziłyby go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Joanna z łatwością unikała tych ataków. Ta kobieta z pewnością potrafiła się szybko poruszać! Chociaż nie mogła równać się z Kibą, to na pewno stanowiła wyzwanie dla wzroku, by za nią nadążył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle! Ataki Anielicy-chan są bardzo bezpośrednie, onee-san mocno się wzruszyła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego ona jest taka radosna!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna zamachnęła się swoim rapierem i odbiła atak światły Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie posmakuj tego! – Irina poleciała w dół i natarła prosto na Joannę! Trzymając wysoko swój miecz światła, zamachnęła się nim na nią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Joanna stała nieruchomo, przyjmując atak na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szczęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pośród tej śmiertelnej bitwy dało się słyszeć szczęk zderzającego się metalu! Były sobie równe! Na twarzy Joanny pojawił się uśmiech pewności siebie! Musiała coś knuć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty Mieczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zawołanie Joanny spod jej stóp wyrosło ostrze! Irina była zaskoczona, ale dała radę uniknąć ataku w boku! Gdy Joanna skorzystała z okazji, by naprzeć do przodu mieczem, Irina rozpostarła swoje pierzaste skrzydła i wycofała się do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Całkiem dobrze! Tak, najwyraźniej cię nie doceniłam. Oto moja Anielica-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-pomimo mojego wyglądu jestem Asem Michała-sama, przywódcy aniołów! Nie lekceważ mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Michale? Rozumiem, w takim razie, podobnie jak Sig-kun, przyszedł czas, aby onee-san również dała popis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powieki Joanny zadrgały… Sig-kun? Czy chodziło o Siegfrieda? Popis? Czyżby tak samo jak Siegfried, ona…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umiejętnością Onee-san jest Kowal Ostrza, Boski Dar tamtego od Świętych-demonicznych Mieczy w wersji świętej. Mogę stworzyć święte miecze ze wszystkimi rodzajami zdolności! Jednak wygląda na to, że w takim tempie moje święte miecze nie wygrają. Ale ale, wierzycie w istnienie wyjątków? – Uśmiechnęła się z gracją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem posiadała Boski Dar Kiby w wersji świętych mieczy. Powinienem był to wiedzieć, bo w końcu Kiba mógł je tworzyć w wyniku osiągnięcia Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak wyjątek…? Moją głowę wypełniła złowieszcza myśl. I wtem stało się to rzeczywistością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod stopami słodko uśmiechającej się kobiety gwałtownie zebrały się w kupkę miecze – święte miecze! Zdawały się one tworzyć jakiś duży przedmiot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za Joanną pojawił się olbrzymi smok wytworzony z niezliczonej ilości świętych mieczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten bobas to mój Łamacz Ładu. Stos Ofiarnego Smoka. Podobnie jak w przypadku Siga-kun, jest to podgatunek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna uśmiechała się, podczas gdy na twarzy Iriny widniała pełna powaga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Święta Dziewico Joanno d’Arc… Trochę trudno jest walczyć przeciwko tej, która odziedziczyła duszę świętej, ale będę walczyć za Michała-sama i wszystkich! Bo pokój jest najważniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, uniosła miecz światła i odzyskała swoją determinację! Irina, musisz dać z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kabum! Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z dźwiękami licznych eksplozji niszczycielska walka Rossweisse-san przeciwko Heraklesowi toczyła się w najlepsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego! Żadnych obrażeń mimo trafienia magicznym atakiem! – Rossweisse-san wypuściła całą lawinę magicznych ataków, ale Herakles przyjął je prosto na swoje ciało, szalenie się śmiejąc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Świetnie! Ten magiczny atak smakuje wprost wybornie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Śmiał się! Będąc zbombardowany przez nordycką magię Rossweisse-san, mógł wciąż drwić z przeciwnika jak gdyby nigdy nic. Nie, on był ranny! Choć rany były malutkie, to pokrywały całe jego ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, jego ciało przyjęło na siebie tylko ataków światła – jak bardzo wytrzymałe ono było!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za każdym razem, gdy Herakles uderzał pięścią, wytwarzała się eksplozja! Tak jakby atakując, trzymał w dłoniach bomby!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zwinnie omijała te ataki, powodując, że pięści Heraklesa nie trafiły i przywaliły w drzewo za nią. Natychmiast dał się słyszeć wybuch, a drzewo obróciło się w popiół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Boski Dar to Żywa Detonacja, który powoduje, że gdy atakuje, to mój cel wybucha! Zakładam, że mógłbym robić tak dalej, rozwalać twoją magię pięściami niby pokaz fajerwerków. Jednak widząc, jak wszyscy weszli w Łamacz Ładu, muszę pójść za resztą, bo nie zostawią na mnie suchej nitki! Przepraszam, wkroczę w Łamacz Ładu i natychmiast cię pokonam! Heja～～! Łamacz Ładu! – Olbrzym głośno zawył, a jego ogromne ciało zaczęło wydzielać światło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło ono stopniowo przybierać kształt jakiegoś przedmiotu na jego rękach, nogach i plecach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy światło zanikło, ciało tego człowieka – ciało Heraklesa – w całości pokrywały liczne wypukłości! Były one… uformowane na kształt pocisków rakietowych… Nie, nie, to nie moż…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto mój Łamacz Ładu! Żywa Detonacja Potężnej Komety!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Herakles objął cel – Rossweisse-san! Świadoma jego intencji, zaczęła czynić wymijające manewry, aby tylko się oddalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim tempie to miejsce nie będzie bezpieczne…! – Z rozgoryczeniem zwiększyła tempo swojego posuwania się w stronę przeciwną od Pałacu Honmaru!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciała, abyśmy uniknęli trafienia eksplozją pocisku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haha! Cóż za świetna kobieta! Próbuje przyciągnąć moją uwagę, aby jej towarzysze nie oberwali! W porządku! Na to jedno dam się nabrać! – zaśmiał się radośnie Herakles z podniecenia.&lt;br /&gt;
Opuściwszy Pałac Honmaru, Rossweisse-san obróciła się w powietrzu i wywołała liczne magiczne kręgi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rakiety Heraklesa były gotowe do wystrzelenia, a on odpalił je wszystkie naraz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bo ci na to pozwolę! Lewą ręką wymierzyłem w jego kierunku i przygotowałem się na wystrzelenie Smoczego Strzału! Gdy on wystrzeli swoje rakiety, zrobię tyle pocisków, ile tylko będę mógł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale gdy miałem już strzelać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to ja jestem twoim przeciwnikiem. – Cao Cao natychmiast pojawił się przed moją ręką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku, sam zasmakuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ognia!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Strzał opuścił moją dłoń – krach! Cao Cao lekko uniósł swoją włócznię, odchylając moją rękę do góry. Smoczy Strzał wyleciał z mojej dłoni i poszybował w przestworza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie rakiety Heraklesa poleciały w stronę Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kabum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niezliczona ilość pocisków uderzyła w przyzwane przez nią magiczne kręgi, w powietrzu wytworzyła się ogromna eksplozja! Gwałtowny podmuch rozniósł się po całej okolicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dymu wyłoniła się postać! Przyglądając się uważniej, Rossweisse-san była cała w ranach, jednak wylądowała stabilnie na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odniosła duże obrażenia pomimo obrony dostarczonej przez figurę Wieży i jej obronną magię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co gorsza, jej magia, która mogła zniszczyć całe miasto, wydawała się nieskuteczna w starciu z tym Heraklesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ten olbrzym przerastał ją zarówno pod względem ofensywnym, jak i defensywnym? A może miał jakąś przewagę w atakowaniu i obronie przed magią?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez względu na wszystko priorytetem teraz było uzdrowienie Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, ulecz ją! – wydałem rozkaz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mlask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zielona aura została posłana do ciała Rossweisse-san! Asia posłała swoją leczącą aurę w jej stronę. Ona zaś uniosła kciuki w ramach podziękowania. Wyglądało na to, że była prawie w pełni uzdrowiona! Świetna robota, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Uleczona! No cóż, nie mam nic przeciwko. – Herakles również zdawał się radośnie przyjąć ten fakt. Cóż za maniak walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął biec, nacierając na Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cholera. Wszyscy ci dranie wchodzili w stan Łamacza Ładu, bez wyjątków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao, jakby odczytał moje myśli, roześmiał się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie wspaniałe? Łamacz Ładu za darmo dla wszystkich. Jak bez małej ingerencji ludzie mieliby konkurować z wami, nadprzyrodzonymi istotami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy obrócił w dłoniach włócznią, powoli się cofnąłem… Chociaż wyglądało na to, że w jego obronie było pełno luk, to wiedziałem, że nagły atak zostałby skontrowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to tylko mój instynkt, ale ten gościu był mistrzem różnorakich technik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym bezmyślnie zaatakował, to byłoby jak przed chwilą – Cao Cao przy minimalnym ruchu sparowałby cios i uczynił go bezużytecznym. Było to naprawdę przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wchodzisz w stan Łamacza podobnie jak reszta? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma takiej potrzeby, nie ma potrzeby. – Potrząsnął głową. – Możemy zwyciężyć bez posuwania się aż tak daleko. Jednakże dzisiaj mam świetną okazję, aby dobrze się przyjrzeć mocy Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chyba patrzycie na nas z góry. Ale nie brzmi to jak żart.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, myślałem tylko nad tym, jak wydobyć naszą moc i stoczyć satysfakcjonującą bitwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był jak Vali. Taka spokojna wersja Valiego. Podczas gdy inny siłą próbowałby sprawdzić moją moc, ten tutaj wesoło śledzi każdy mój ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podniósł palec wskazujący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moi towarzysze wpadli na pomysł, jak cię pokonać. Propozycja była taka, aby przyspieszyć użycie Boskiego Daru. Odliczanie do Łamacza Ładu będzie krótsze, a zbroja pojawi się za wcześnie. Mamy takiego użytkownika Daru i jest to bardzo skuteczne przeciwko takim osobom z limitami czasowymi jak ty. Natychmiastowe przyspieszenie czasu, żeby zmarnować limit. Nie ma jednak żadnych atakujących czy też innych umiejętności. Po prostu kontroluje limit czasowy. Ale takie coś powinno będzie dla ciebie ogromny ciosem… Mimo to będzie to chyba za mało, aby cię pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co on usiłował powiedzieć? Nie mogłem odgadnąć, co kryło się za tymi słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Próbowałeś wkroczyć w głębiny Boskiego Daru, aby to zrozumieć. Przykładowo, gdybyś sam od siebie użył Łamacza Ładu i przełączył się na normalną umiejętność dublowania mocy co dziesięć sekund wraz z przyspieszonym czasem, co by się stało…? Stałbyś się straszną istotą, która mogłaby w jednej chwili zwiększyć swoją moc. Oczywiście nie wiadomo, czy przyspieszenie czasowe podziałałoby na normalny tryb twojego Boskiego Daru użytego w stanie Łamacza Ładu. Ale dla kogoś takiego jak ty, który osiągnął czeluści Daru, jest to bardzo możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do licha usiłujesz mi powiedzieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od zapytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż używanie tych podchodów – odpowiedział, wzruszając ramionami –  to chcę powiedzieć, że chyba najlepszym sposobem na pokonanie cię będą bezpośrednie ataki. Podchodzisz ostrożnie do osób technicznych, więc pomyślałem, że taki sposób może na ciebie nie podziałać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, racja – to ja nie mogłem poradzić sobie z takimi jak ty. Dopiero co się spotkaliśmy, a ty już mnie tak przeanalizowałeś. Ten gościu był naprawdę przerażający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Hyoudou Isseiu, masz dwie wielkie słabości – zabójcę smoków, jak również i światło. Smok i diabeł - posiadanie tych dwóch atrybutów czyni cię o wiele bardziej zabójczym, ale jednocześnie stwarza w tobie więcej słabych punktów. A one bardzo rzucają mi się w oczy. Sprawiają, że mam ochotę pokazać światu, że prawdziwie niezwyciężona istota nie istnieje. No cóż, tyle byłoby tego gadania. Zaczynajmy. – Cao Cao uniósł włócznie i wycelował jej ostry grot w moją stronę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem musiałem zacząć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszą promocją będzie… Skoczek? A może Goniec, aby wzmocnić Smoczy Strzał? …Nie, lepiej przestań próbować treningu podczas prawdziwej walki. Daj z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, promocja na Królową!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jej zgodą promowałem na Królową! Poczułem przypływ mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od ostatniego razu skupiłem się tylko na treningu! Osiągnąłem już punkt, gdy mogłem uczynić użytek z cech różnych figur! Zatem niech teraz pokażę rezultaty mojego treningu! Rozpostarłem smocze skrzydła, mocno wypluwając magię przez turbiny na plecach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
NaprzóóóóóóóÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓóóóóód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jet!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągając moją pięść, użyłem największej prędkości, aby zadać Cao Cao cios! Biorąc pod uwagę wiele planów, doszedłem do wniosku, że lewy prosty będzie najlepszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parłem mocno przed siebie! Cao Cao zręcznie zakręcił włócznią i lekko uchylił się na bok tuż przed uderzeniem moją pięścią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Poradził sobie z moją szarżą! W takim razie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniłem tor swojego lotu i naparłem raz jeszcze w kierunku, w którym się uchylił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem magię w obu dłoniach! Przewidując moment, w którym Cao Cao będzie chciał robić unik, chciałem wystrzelić Smoczym Strzałem w tego drania…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Huk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kopnął moją lewą rękę, a prawą odepchnął pociągnięciem włóczni! Raz jeszcze Smoczy Strzał powędrował donikąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skurczybyk! Czynić moje ataki nieskutecznymi z najmniejszym wysiłkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzdęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy stawałem się tym rozdrażniony, coś pojawiło się w moim brzuchu. Opuszczając wzrok, zauważyłem tam pewnie wbitą włócznię Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Khaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromne ilości krwi opuszczały brzuch przez moje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ja, ja przegrałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś słaby, ale twój styl bezpośredniego atakowania ma wiele luk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Skwierczenie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao powoli wyciągnął swoją włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej samej chwili mój brzuch – nie, moje całe ciało – zostało pochłonięte przez niesamowity ból. Z raną pośrodku zacząłem wydzielać dym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę bolało… C-co to było… Uczucie podobne do świętych mieczy… Dymiąca rana również była taka sama…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz oczywista, przecież była to święta włócznia… Zatem ból i efekty są…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niech to, moja świadomość zaczynała odpływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mlask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zielona aura otoczyła moje ciało. Ból w brzuchu stopniowo zaczął ustępować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Musiała to być Asia, która przesłała mi swoją leczącą aurę. W odpowiednim momencie – właśnie wtedy, gdy traciłem już przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rana jednak wciąż pozostawała otwarta. I trochę się dymiła. Niemożliwe! Wyglądała tak, jakby znowu miała się poszerzyć! Czy to dlatego, że leczenie z daleka nie było wystarczająco silne? Uzdrawianie na dystans było bardzo skuteczne, ale wciąż nie mogło równać się z bezpośrednim dotykiem Asi… I mimo potęgi tego leczenia na odległość zdawało się, że obrażenia, które doznałem od świętej włóczni, przerosły je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kieszonki w bluzce wyciągnąłem Łzy Feniksa i rozlałem je nad raną w brzuchu… Wreszcie się zagoiła. Łał, tego można było się spodziewać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, że prawie zginąłeś? – powiedział Cao Cao. – Przeszyty przez świętą włócznię byłeś praktycznie wymazany. Śmierć jest zaskakująco prosta, nie? – Zaśmiał się beztrosko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawie zginąłem? Doprawdy – tak, na brzuchu miałem ranę śmiertelną, ale miewałem już podobne i mimo to mogłem dalej się ruszać. Nawet rozważałem posłanie na twoją twarz ciosu w kontrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawie wymazany?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy odnosiło się do tego, że diabły zaatakowane świętym atakiem, znikały bez śladu? …Znalazłem się w takim stanie? …Moje dymiące się ciało było o krok od zniknięcia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiwszy to sobie, miałem powód, aby się wzdrygnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…T-to było naprawdę niebezpieczne. Gdybym tak umarł, nie mógłbym już spotkać ani Buchou, ani Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uderzył włócznią o swoje ramię. Czy to był jakiś jego nawyk?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zresztą, jakie to miało teraz znaczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze to sobie zapamiętaj – powiedział. – To właśnie była święta włócznia. Nieważne, jak potężny będziesz, to i tak nigdy nie będziesz mógł przezwyciężyć tego ataku… Bo jesteś diabłem. Nawet gdyby był to Vali, to tak długo, jak będzie diabłem, nie ma przebacz ze strony włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekcja wyniesiona. Lepiej trzymać się z dala od tej włóczni… A teraz co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao zobaczył moją reakcję i został zbity z tropu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, nie przestraszyłeś się. Wydawało mi się, że zabawnie byłoby zobaczyć cię skulonego ze strachu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och? Oczywiście, że się boję! Ale nie stchórzę. Nie będę w stanie spojrzeć nikomu w twarz, jeżeli nie uderzę twojej facjaty. Bycia Sekiryuuteiem nie jest wcale takie proste!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahhaahahaha! – zaśmiał się niespodziewanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co z nim… Jego miny gwałtownie się zmieniały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak miło. Już trochę rozumiem, czemu Vali tak bardzo cię lubi. Interesujący. Vali, wreszcie znalazłeś godnego przeciwnika. – Ocierając się z łez od śmiechu, Cao Cao otworzył przód włóczni, tworząc włócznię światła! – No chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Trzask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Presja, wywierana przez Cao Cao, nasiliła się. Najwyraźniej był pełen energii. Wszystko stawało się coraz bardziej przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnąłem przed siebie prawą rękę, przygotowując się do wystrzelenia najpotężniejszego ze wszystkich Smoczego Strzału!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzeliłem ogromnym pociskiem w stronę Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobi się niebezpiecznie, jeżeli to dotknie mojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotował się na sparowanie ataku włócznią, ale tego właśnie się spodziewałem. W chwili  wystrzału uruchomiłem turbiny na plecach i skoczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczekawszy momentu odparcia przez niego ataku, posłałem mu cios z boku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uniósł wysoko swoją włócznię i wielkim zamachnięciem przeciął pocisk na pół! Jakby przekrawał arbuza! A co mnie to, kurwa, obchodzi! Pozwólcie mi go tylko uderzyć prawą pięścią, w chwili gdy on opuszcza swoją włócznię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śląc w jego stronę moją wzmocnioną pięść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyczuwam moc twojego ukrytego potencjału! – oświadczył radośnie Cao Cao, po czym szybko obrócił włócznie, aby zablokować mój cios.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz była moja szansa! Prawa pięść miała być dla zmyłki! Zatrzymała się przed nim! Jego próba odparowania spełzła na niczym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pchnąłem naprzód moją lewą pięść! Przetransportowałem jednocześnie moc do Ascalona w rękawicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawiłem, że Ascalon wyszedł z rękawicy i szybko odskoczyłem! W tym samym czasie wyemitowałem impuls aury ostrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura Ascalona poleciała w stronę Cao Cao. Chyba przerosła jego oczekiwania, gdyż nawet nie próbował się od niej uchylić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z szorstkim dźwiękiem lewa ręka Cao Cao znalazła się w powietrzu. Atak Ascalona uciął mu kończynę! Zmyłka za zmyłką, a potem właściwy atak wraz z kolejnym zwodem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Owoce treningu z Kibą wreszcie były widoczne. W głębi mojego serca zapanowało zwycięstwo. Tak – pomimo potęgi tej włóczni lub moich licznych słabości ten gościu miał również swoje własne wady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wątłe ciało człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem wytrzymałości miałem znaczną przewagę, będąc diabłem i smokiem jednocześnie. Mimo że Cao Cao i reszta Frakcji Bohaterów byli bardziej odporni niż zwykli ludzie, to w porównaniu z Valim czy Lokim byli bardziej podatni na obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z moimi oczekiwaniami. Mogłem wygrać, a jeśli nie, to wciąż mogłem podjąć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wbił w ziemię włócznię i prawą ręką złapał spadającą kończynę. Pozbawiony wyrazu twarzy wsadził ją pod pachę i wolną dłonią wyjął coś z kieszeni. Zastanawiając się, skupiłem swój wzrok na znajomo wyglądającej buteleczce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wyciągnął zatyczkę, rozlał zawartość na ranę, przystawiając swoją lewą rękę. Z kończyny zaczął wydobyć się dym, a chwilę później wszystko było przywrócone do ładu – jak gdyby nigdy nic!&lt;br /&gt;
Ta buteleczka… Nie mogłem się mylić! …Łzy Feniksa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dlaczego masz coś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czarny rynek – odpowiedział, śmiejąc się. – Tak długo, jak trzymamy pewne kanały w otwarciu, problem stanowią jedynie pieniądze. Jestem pewien, że ród Feneks nie chciałby, żeby to wpadło w nasze ręce.&lt;br /&gt;
…Jak mogło do tego dojść. Jako ważny środek regeneracji dla diabłów Łzy były już ekstremalnie cenne, ale żeby wpadły w ręce terrorystów…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczona ilość ofiar cierpiąca przez wasze ataki mogłaby zostać uzdrowiona, gdyby tylko mieli te Łzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przez gniew twoja aura stała się gęstsza. Wiesz, że w pewnych sytuacjach możesz przynieść zniszczenie, pozwalając aurze oddziaływać z emocjami? Właśnie dlatego raz wkroczyłeś w stan Furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ciebie to nie powinno obchodzić! Draniu jeden! Ci goście naprawdę wkładali swoje paluchy nie tam, gdzie trzeba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym właśnie momencie moja zbroja rozpadła się! …A to co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy skakałeś w tył, przypadkiem zadałem ci kilka ciosów włócznią. I chociaż z opóźnieniem, to, jak widać, kilka prostych ataków może zniszczyć zbroję Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chyba zostałem zaatakowany, nie zdając sobie z tego sprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraigu, wybacz, ale pozostawiam cię samego z naprawą zniszczeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Zrozumiano. Jednak najprawdopodobniej przez efekt świętej włóczni odnowa pancerza trochę zajmie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, jak bardzo ta włócznia mnie kontruje?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo dobry atak. Mocny. Najwyraźniej muszę trochę podrasować swój Boski Dar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao, sukinsyn, wyglądał na takiego szczęśliwego… Gdyby tylko cios siadł, wygrałbym. Oczywiście gdyby cios należał do niego,  to równie dobrze mógłbym umrzeć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie gdy zadręczałem się tym, jak sobie poradzić z włócznią Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina! – usłyszałem przeraźliwy krzyk Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara? A wy nadal przy swoim? – zabrzmiał kobiecy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucając spojrzeniem, zauważyłem Joannę… trzymającą w rękach zakrwawione ciało Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, to jest Sekiryuutei. Powinien walczyć lepiej od tamtych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Siegfrieda… Przy pomocy swoich sześciu rąk trzymał Kibę i Xenovię, również całych we krwi… Hej, hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybym tylko to ja walczył z Sekiryuuteiem… – Olbrzym Herakles rzucił coś przede mnie… Ciało Rossweisse-san całe czerwone od świeżej krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…W-wszyscy… Jakim cudem…? Wszystkich spotkał ten sam los…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem ryk – Vritra został oplątany przez dziewięć ogonów kyuubi i zaryczał boleśnie! …Nawet Saji…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uderzył włócznią w ramię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, Sekiryuuteiu, ale wygląda na to, że to już koniec. Silni, wszyscy jesteście bardzo silni. To już, wśród diabłów, jest wyjątkowe. Jednak taka moc nie jest wystarczająca, aby pokonać nas, dzierżących w rękach moc herosów. A diabły, upadłe anioły, smoki i youkai zjednoczeni jako wrogowie ludzkości – czy to nie jest przerażające? Czy ludzie nie czuliby się zagrożeni? Opór jest rzeczą naturalną. Ludzie pokonujący Maou i smoki nie są niczym dziwnym. Ta zasada przyświeca wszystkim naszym działaniom, działaniom Frakcji Bohaterów. No cóż, czy to dla mnie, czy dla pozostałych tutaj członków jest to jeden z naszych celów… W każdym razie, Georg, jak się ma nasz magiczny krąg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze chwileczkę. – Użytkownik mgły skinął głową. – Ale Wielki Czerwony naprawdę przybędzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli nie, zdobędziemy informację dlaczego. W takim przypadku spróbujemy innych sposobów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zrobienie tego wszystkiego będzie nas słono kosztowało. Jesteś pewien, że robimy to za wszelką cenę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli możliwe, nie patrz tak na mnie. Przecież oczywiście, że chcę, żeby wszystko zakończyło się jak najlepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ci goście zapomnieli o nas i byli zajęci sprawami dotyczącymi eksperymentu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna, Siegfried i Herakles zostawili moich towarzyszy i zaczęli rozmowę z Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy! – Asia podbiegła do nich i zaczęła leczyć, płacząc nieustannie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed oczyma miałem obietnice, które złożyliśmy sobie przed przyjściem tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Obronimy Kioto ceną własnych żyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei… Ja… Nie mogłem niczego zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kibę leżącego na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jako że nie ma tutaj Buchou, w jej zastępstwie to ty, Ise-kun, będziesz naszym Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo twoich słów, Kiba, ja… Ja niczego nie mogłem zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo, proszę obudź się! To ja, Kunou! Kunou jest tutaj! Mamo! – mówiła Kunou, płacząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kyuubi nawet się na nią nie spojrzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy my kogoś ocaliliśmy? Niczego nie osiągnęliśmy…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia-san! Irina-san! – Asia dalej uzdrawiała, szlochając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co ja robiłem… Czemu stałem się pośmiewiskiem godnym pożałowania… Mimo że odnowiłem Zbroję Łuskową Boskiego, Cao Cao i jego zgraja nawet nie spojrzeli na mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż wiedzieli, że jesteśmy silni, to nie uważali nas za silnych na tyle, aby móc odwrócić obecną sytuację. Być postrzeganym w taki sposób, mimo że daliśmy z siebie wszystko, było zbyt…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od samego początku byliśmy dla nich tylko atrakcją, przystawką do tego całego eksperymentu. Prawda o tym sprawiła mi wiele bólu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
J-jak mogłem nazywać siebie Sekiryuuteiem? Jaki Oppai Smok, wolne żarty…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie do zaakceptowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały się trząsłem pod zbroją; łzy żalu spływały bez końca… Dlaczego byłem taki słaby? Zawsze bezsilny w krytycznych momentach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego wszystko zawsze było poza zasięgiem… Nieważne, jak bardzo się starałem, to wciąż pozostawało tylu przeciwników, z którymi nie mogłem się równać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy taki był mój limit…? Dlaczego ja byłem…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem na kolana, uderzając pięściami w ziemię z żalem i nienawiścią. Wszyscy moi towarzysze odnieśli porażkę w starciu z nimi, a moje szanse na pokonanie Cao Cao są… Nawet na uratowanie matki Kunou szansę były równe… zeru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie mogłem się poddać! Nie chciałem, żeby wszystko się tutaj zakończyło! Musiałem dalej walczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale nie miałem w żaden sposób szansy na zwycięstwo… Byłem pełen żalu, a moje serce wypełnił ból…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Płaczesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ktoś przemówił z głębi mnie. Ten głos należał do…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Elshy-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, zgadza się. Dlaczego płaczesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Tak bardzo żałuję… Dlaczego jestem taki słaby?… Przecież jest to krytyczny dla nas moment, a ja znowu zawiodłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, jest czego żałować. Ale czyżbyś zapomniał? Naczelnik od upadłych aniołów już raz o tym wspomniał – jesteś ucieleśnieniem możliwości!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym to też przypomniałem sobie słowa Azazela-sensei. Tak, dokładnie tak, jak przed walką z Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wierzę w twoje możliwości. Każdy poprzedni Sekiryuutei został pożarty przez moc, bez wyjątków. Twój talent zaś wygląda na najgorszy w historii. Osiągnąłeś Łamacz Ład dzięki kobiecym piersiom. Dzięki kobiecym piersiom udało ci się też wyjść ze stanu Furii. Wydaje mi się, że ktoś taki jak ty może zostać opisany jako uosobienie możliwości.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uosobienie możliwości…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Oppai Smok! Oppai Smok! To coś wielkiego. Wiesz, że to pierwszy raz, kiedy smok otrzymał taką unikalną nazwę, prawda? Nawet jeśli twoje demoniczne moce i fizyczne zdolności są słabsze od tych, którymi dysponują Vali i pozostałe legendarne smoki, to dalej możesz sobie przyswoić moc Sekiryuuteia i stać się silniejszy na swój własny sposób. Od teraz pokazuj mi działanie poparte swoim wysiłkiem, odwagą i niekonwencjonalnymi metodami.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, właśnie tak powiedział wtedy Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogę przynajmniej użyć moich niekonwencjonalnych metod, aby oddziaływać na moce Sekiryuuteia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ponieważ jestem Oppai Smokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, teraz brzmisz bardziej swojo. Obecny Sekiryuutei, Oppai Smok. Potencjał, który ujrzałam wraz z Belzardem! Chodź, wyzwól go teraz w pełni! Swój potencjał!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Świeć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kieszonki w mojej koszuli zaczęło być emitowane ostre światło. Wyjąłem jej zawartość, aby rzucić na nią okiem, i był to klejnot wydzielający czerwone światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to było…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Unieś go ku niebu i przywołaj donośnie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-przywołać? Gdy się zastanawiałem, Elsha-san oznajmiła głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Przywołaj piersi, które należą tylko do ciebie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej samej chwili – świeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeećććććć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klejnot stał się jeszcze jaśniejszy i zaczął emitować światło tak mocno, że oświetlił całe otoczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co się dzieje? – Cao Cao zauważył światło i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród świetlistych promieni, emitowanych przez kryształ, coś się pojawiło. Zaczęło przybierać ludzki kształt – jeden, dwa, było ich coraz więcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to takiego… Elsha-san odpowiedziała mi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Klejnot otarł się o przeróżnych ludzi z Kioto, a te sylwetki są z ich szczątkowych wspomnień.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Figury wszystkich tych niewinnych osób, którzy przeze mnie napastowali innych…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich liczba się zwiększyła, z łatwością przekraczając tysiąc. Ile ten klejnot natworzył ich w tym Kioto!? Tych ludzi jest zbyt dużo, żebym przeprosił wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dużo oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiele, wiele oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zalegające wspomnienia zaczęły w kółko powtarzać „oppai”. Hej, hej, hej! Kiedy to przemieniło się w wystawę porno!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai! Oppai! Oppai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skandując niskim głosem „oppai”, ogromna liczba sylwetek zaczęła powoli i jakby od niechcenia zaczęli przesuwać się, tworząc jakąś formację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego było już za wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od krzyku na widok tego całego przedstawienia. Wspomnienia powtarzały słowo „oppai” tak, jakby miały odprawić tutaj jakąś ceremonię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai zombie? – zapytał spokojnie Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie tak! Wyglądały jak zombie! Czy ludzie, do klatek piersiowych których dorwały się osoby z wpływem mojego klejnotu, zostały zainfekowane i stały się zombie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klony zalegających wspomnień uformowały okrąg, a oppai zombie wtopiły się w ziemię. Następnie światło poruszyło się wewnątrz tego pierścienia, by stworzyć symbole po jego środku, formując olbrzymi magiczny krąg.&lt;br /&gt;
Oppai zombie przerodziły się w magiczny krąg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szereg niezwykłych zdarzeń pozostawił mnie w kompletnym zdziwieniu, jednak Elsha-san powiedziała do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wszystko jest gotowe – przywołaj!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!? Wszystkie te niezrozumiałe rzeczy zabiły we mnie zdolność do myślenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…piersi, które należą tylko do ciebie!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi należące do mnie. Pierwszym obrazem, który zawitał w mojej głowie, była szkarłatnowłosa onee-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dalej, wykrzycz to! Przywołanie, piersi!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nadążyć z tym szybkim rozwojem wydarzeń. Czy ja naprawdę muszę to wykrzyczeć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przywołanie, piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczny krąg wydzielił jasne światło, słowo „oppai” pojawiło się wśród magicznych liter, a wewnątrz kręgu pojawiły się nawet znaki kanji na „piersi”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywołanie? Czyżby naprawdę oznaczało to, że przywołałem obraz z moich myśli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś pojawiło się w środku magicznego kręgu. Wraz z błyśnięciem światła wewnątrz pojawiła się… szkarłatnowłosa Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-Buchouuuuuuu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W trakcie przebierania się? Miała na sobie tylko bieliznę. Zauważając zmianę w scenerii, Onee-sama podniosła głowę, aby się rozejrzeć, i doznała ogromnego szoku! Nic dziwnego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co się dzieje!? Pałac Honmaru…? K-Kioto!? A-ara, czy to Ise? Dlaczego tu jesteś i dlaczego ja tu jestem? P-przywołana!? Co? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou znalazła się w bardzo niezręcznej sytuacji! Byłem tak zaskoczony, że potrafiłem słowem się odezwać! Nawet ci z Frakcji Bohaterów stali oniemiali, nie mogąc w żaden sposób na to zareagować! Przepraszam! Wydarzyło się coś tak niepojętego, że nawet ja się pogubiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą Elsha-san powiedziała do zmieszanego mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dalej, ściśnij jej piersi!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ś-ściśnij?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Właśnie tak, ściśnij. Tak jak zawsze. Z tym dźwiękiem „pochitsu&amp;lt;ref name=&amp;quot;poczitsu&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Pochitsu&#039;&#039; (ぽちッ) jest japońską onomatopeją (wyrazem dźwiękonaśladowczym) na przyciskanie palcem guzika.&amp;lt;/ref&amp;gt;”.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z „pochitsu”!? Nie, nie, co się stanie, jeżeli je wcisnę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ta osoba mi sugerowała! Czy ty naprawdę byłaś najpotężniejszym żeńskim Sekiryuuteiem!? Obawiam się, że ta Onee-sama oszalała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując moje zdziwienie, Elsha-san kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest to ostatni przełącznik do otwarcia twoich możliwości. Innymi słowy, sutki Rias Gremory. Oto przełącznik – przełącznik do otworzenia drzwi twojego potencjału!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma mowy. Postradałaś zmysły. Proszę cię, to nie mieści się w mojej głowie. Elsha-san, sutki Buchou nie mogą być przełącznik do mojego przebudzenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, one są przełącznikiem do twojego przebudzenia. Proszę zrozum to. Naprawdę wierzę w to po ciągłym dokładnym obserwowaniu cię.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starczy! Starczy tego dobrego, tych słów! Ale dlaczego brzmiały one tak przekonywująco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co teraz!? Jestem otoczona przez światło! – Na twarzy Buchou widniał szok wraz z zakłopotaniem, jednak przed moimi oczyma działo się coś niesamowitego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Błysk…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Migotanie☆Migotanie☆Migotanie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;…Piersi Buchou świeciły jakimś rodzajem świętego światła…&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Elsha-san, to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piersi Rias Gremory doznały kontaktu z twoimi możliwościami i wkroczyły w nową fazę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następną… następną fazę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohoho, te piersi przekroczyły limity, granice Księżniczki Przełączenia, która wkracza w drugą fazę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybaczcie, nie rozumiem. Co za druga faza! Wszystkie te niezrozumiałe rzeczy powodowały, że chciało mi się płakać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu ich dotknij, a przemienisz się. Odczujesz drastyczną zmianę. Moc Diabelskich Pionków wewnątrz ciebie zostanie wyzwolona wraz z jednym dotknięciem. Naciśnij…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączenie… Sutki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krawienie!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwotok z nosa. Wreszcie zrozumiałem. Już łapię cała sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podszedłem do Buchou, otworzyłem przyłbicę mojego hełmu i uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise? – Przekręciła głowę z wyrazem zdziwienia, podczas gdy ja uroczyście powiedziałem do niej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, pozwól mi ścisnąć swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szczerość oniemiała ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak przed odpowiedzią zastanowiła się tylko przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie do końca rozumiem, ale mimo to… łapię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaskakujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojęła moje słowa! Jakim cudem doszło do tej sytuacji! Stała się niesamowita! Chociaż próbowałem ośmieszyć się kąśliwą drwiną, to nie było niczego innego, co mogłoby zostać zrobione!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem naprzód i dotykamy! Tak, dotykamy! Dotykamy w Kioto! Ściskamy piersi Buchou! Wciskamy sutki Buchou…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zobaczenie przez innych jej piersi mogłoby być dla niej bardzo zawstydzające, więc obróciła się tak, żeby nikt inny nie mógł jej zobaczyć, i zdjęła swój stanik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zapięcie biustonosza puściło, powabne piersi zostały natychmiast uwolnione! Jak tylko ujrzałem zmianę w tych znajomych mi sutkach, nie mogłem ukryć swojego zdziwienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Różowe otoczki wraz z sutkami wydzielały słabą ciemnobrzoskwiniową poświatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otoczki emitowały różowe światło! Co to miało znaczyć! Cz-czy to było spowodowane drugą fazą!? Niesamowite! Byłem idiotą za próbę rozgryzienia tych skomplikowanych rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc wszystko, co muszę zrobić, to dotknąć i zaczerpnąć ogromnych korzyści!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, piersi mogą świecić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozbywszy się fragmentów rękawicy w miejscach palców,  wyprostowałem dwa z nich i naparłem nimi do przodu, celując w te świecące sutki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przypomniałem sobie, że gdy osiągałem Łamacz Ładu, to również ścisnąłem te piersi i przebudziłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tak, jak gdybym coś otrzymywał za każdym razem, gdy ich dotykałem. Dawało to naprawdę do myślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite, piersi Buchou były niesamowite. Bez względu na to, co się działo, wszystko mogło zostać rozwiązane przy pomocy tych piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączenie, Księżniczko Przełączenia! Buchou również się zmieniała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś gotów, Ddraigu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ooooooch! Ooooaaach! Ooooooch!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął głośno szlochać. Nie było nic innego do zrobienia, jak płakać. Wybacz. Przepraszam, partnerze! Ale muszę ścisnąć! Nieściśnięcie jest niemożliwe! Mam powód, który muszę ścisnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzę! – oświadczyłem donośnie, dotykając piersi z krwotokiem nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odczuwając niezrównaną delikatność piersi i sutków, obserwowałem zatapianie palców w cycuszkach. Wszystkie te odczucia przebyły przez całe moje ciało, dając mojemu mózgowi największą z przyjemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hoo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatni wydech Buchou zadał mi krytyczny cios!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ka!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej piersi nagle wyemitowały jasne światło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, to jest…! Ahahahah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wraz z tym dziwnym rozwojem wydarzeń nie mogła powstrzymać się od krzyku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy jej piersi świeciły, Buchou wzniosła się ku niebu i cała przestrzeń została oświetlona różowym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niesamowite. Buchou, Buchou – ona wniebowstąpiła! Jej piersi nadal świeciły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od złożenia dłoni w wyrazie szacunku, mając oczy we łzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Buchou uniosła się ku niebu i zniknęła, światło i magiczny krąg również wyparowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech, ech, Elsha-san, dokąd udała się Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tam, skąd przyszła.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę? Została przywołana do Kioto tylko po to!? Co do…! Gdy wrócę, będę musiał upaść przed nią plackiem i przepraszać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to do licha było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wraz ze swoją grupą byli wprawieni w osłupienie. To, co się wydarzyło, przerosło ich zdolność rozumowania! Nic dziwnego! Chcieli przyzwać Wielkiego Czerwonego, ale dostali w zamian Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dum dum.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce zabiło mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dum dum.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu głośnym głosem, było to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nachodzi, wyjdź naprzeciw!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Elsha-san podniosła głos, czerwone światło wylało się z klejnotów z całej zbroi… Z głębi ciała wydobywało się ciepło… jak gdyby jakaś moc… wylewała się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie można było tego przezwyciężyć! Czy to moc uśpiona wewnątrz Boskiego Daru?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to Furia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, nie wyczuwałem żadnego poczucia terroru. Była to raczej energia, której nigdy wcześniej nie spotkałem. Ale z całą pewnością miała w sobie jakąś tęsknotę. Ddraig, to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Również to czuję, partnerze… Cóż za nostalgia. To moja… pierwotna aura. W przeciwieństwie do Furii, kierowanej przez skrajne emocje, tutaj nie ma żadnych negatywnych uczuć czy przekleństwa. Zupełnie tak, gdy miałem materialne ciało i gdy obchodziła mnie tylko walka z Białym, aby wyłonić zwycięzcę!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga był pełen szczęścia i radości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie wiedziałem, co się mu stało, to czerwona aura tryskała z mojego ciała, pokrywając mnie i moje otoczenie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
…Gdy odzyskałem zmysły, znajdowałem się w białej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co to za zjawisko? Powinienem był walczyć w Pałacu Honmaru w Zamku Nijou. Byłem zdezorientowany, a przede mną pojawiła się dwójka ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san i modnie ubrany mężczyzna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to było wewnątrz Boskiego Daru…? Zatem dotarła tutaj tylko moja świadomość?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Twoje drzwi stoją teraz otworem. Oto alternatywna ścieżka, różna od Furii.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san… Byłem w tej chwili naprawdę wdzięczny. Zdawało mi się, że to coś ważnego, więc mimo bycia zaskoczonym ruszyłem z pośpiechem naprzód. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To dobrze. Również stawiamy wszystko na to jedno – ponieważ ty szukasz piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? No cóż, szukałem ich dosyć często…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Belzard i ja możemy teraz odejść.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odejść… Czy to oznacza…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Istniejemy tutaj tylko jako szczątkowe wspomnienia. Nadszedł czas, abyśmy opuścili ten Boski Dar.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Znaczy umrzeć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Umarliśmy dawno temu. To, co jest tutaj, to tylko trochę wspomnień. Nie są to nawet dusze. Czy to przeczy logice? I tak właśnie planujemy zniknąć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale ja wziąć mam tyle pytań do ciebie i potrzebuję więcej porad!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san potrzęsła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie potrzebujesz nas. Bowiem mnie naprawdę nie interesują piersi. Tylko ty możesz doprowadzić do tych wszystkich dziwnych fenomenów przez dotykanie kobiecych piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak… Wybacz, jestem Oppai Smokiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nic ci nie będzie tak długo, jak przy twoim boku będą Ddraig i twoi towarzysze. Ruszaj, obecny Sekiryuuteiu. Chociaż klątwa Sekiryuuteia nie została w pełni ściągnięta, to jest to tylko kwestia czasu. Jeżeli jesteś to ty, to jestem pewna, że reszta zalegających wspomnień zostanie uwolniona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san… Ja… ja byłem tym tak poruszony i przepełniony mieszanką wdzięczności i uznania, że niemal się rozpłakałem. Wśród byłych posiadaczy mocy Sekiryuuteia byli tacy, którzy tak bardzo się o mnie troszczyli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odchodzimy. Belzardzie, powiedz mu coś na pożegnanie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna, znany jako najsilniejszy z Sekiryuuteiów, Belzard-san, uśmiechał się w moją stronę. Błagam cię, daj mi jakąś cenną radę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinąwszy głową, Belzard-san wyciągnął swój palec wskazujący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Klik klik, zoom zoom, iyaaan～]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przez chwilę kompletnie nie rozumiałem, co chciał przez to powiedzieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na zadowolonego. Chodźmy, Belzardzie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san powiedziała to z uśmiechem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Co miały znaczyć te pożegnalne słowa Blezarda-san!? Co miało znaczyć to wyglądanie na zadowolonego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klik klik, zoom zoom, iyaaan～! Niemożliwe! Czy to nie były słowa piosenki Oppai Smok!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O nie, ich sylwetki zaczęły powoli rozmywać się na tle tej bieli! Pożegnalna porada od najpotężniejszego z moich poprzedników była takimi słowami wdzięczności! Obydwoje kiwali na do widzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoim podopiecznym musisz dawać lepsze rady!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san i Belzard-san zniknęli, zadowalając mój piersiowy fetysz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to tak, teraz już rozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By stać się Sekiryuuteiem, prawie wszyscy byli dziwakami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Bo w końcu jestem tylko zboczeńcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były to słowa, które wykrzyczałem, gdy tylko moja świadomość powróciła do prawdziwego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwo trzymałem się przy zmysłach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzód! Darze Wzmocnienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moim krzykiem jaskrawe czerwone światło, otaczające moje ciało, zaczęło wydzielać ogromne ilości aury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mocy nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydobywała się ona z Boskiego Daru – z głębi mojego serca, z wnętrza mojego ciała. Zatem to była pierwotna moc Ddraiga. Połączona z negatywnymi uczuciami w stanie szału, nazywanego Furią, stawała się naprawdę niebezpieczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak teraz było inaczej. Tych negatywnych emocji w ogóle teraz nie było czuć, a moja świadomość pozostała nietknięta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[A tak. Wreszcie sobie przypomniałem. Dlaczego zapomniałem…? Tak, to był Bóg. Pierwotne moce moje i Albiona, które zapieczętował Bóg…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig przemówił tak, jakby coś zauważył… Mniejsza, porozmawiamy później.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw skopmy zadki tym gościom! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[No dobra, pokażmy im moją moc, która od tak dawna nie była używana!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ruszaj, Sekiryuuteiu! Użyj naszej mocy! Użyj wszystkich możliwości podwładnego Gremory!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Desire!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Diabolos!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Determination!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dragon!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Disaster!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Desecration!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Discharge!&amp;lt;ref name=&amp;quot;inglisz&amp;quot;&amp;gt;W oryginale również są angielskie słowa, które kolejno oznaczają: pragnienie, diabeł (prawdopodobnie łacińskie &#039;&#039;diabolus&#039;&#039;), determinacja, smok, katastrofa, profanacja, rozładunek/spełnienie powinności.&amp;lt;/ref&amp;gt;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotu wydobyło się mnóstwo głosów, które powtarzały głoskę „D” zupełnie tak, jakby coś im się stało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Sposób na użycie nowej mocy przeniknął do mojego umysłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Haha, niesamowite.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebubie-sama, cechy twoich zmodyfikowanych Diabelskich Pionków zostały wzmocnione przez moc Sekiryuuteia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwości. Moje. Ddraiga. Od teraz nasze możliwości…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na skutek tego zakłócenia moja Królowa została zwolniona. Promocja była znów wymagana! Jednak nie potrzebowałem pozwolenia Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High school dxd v9 317.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijski Goniec Niszczyciel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promocja na Gońca! Oczywiście nie był on zwykłym Gońcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy unormowałem swój krok, na moich ramionach i plecach zebrała się czerwona aura, która przybrała jakiś kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na plecach utworzył się plecak, podczas gdy na ramionach ogromnych rozmiarów działa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawiając się cicho w ruch, moc Sekiryuuteia zaczęła zbierać się w lufach dział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Magia została wzmocniona dzięki promocji na Gońca. Dodając do tego dopiero co przebudzoną moc, plecak był wypełniony niezwykle wielką ilością aury. Przygotowany był ogromny pocisk o wysokiej energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Robi się niebezpieczne – wymamrotał Cao Cao. Zdawał się zauważyć, że moc zbierała się w działach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się – ich bezpośrednie trafienie zniszczyłoby wszystko. Takie było moje życzenie, gdy zbierałem moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, Xenovia, Irina, Rossweisse-san, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi najcenniejszy towarzysze. Żeby tak ich poturbować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A potem zignorować nas wszystkich! Ten żal! Ta bezsilność, które poczułem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozwól, że wystrzelę w ciebie te wszystkie emocje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia zebrała się w działach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia zebrała się w działach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zniknij! Smoczy Niszczyciel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naramienne działa wystrzeliły ogromnym pociskiem! Mimo że próbowałem najmocniej, jak mogłem, utrzymać się na nogach, to siła wystrzału odrzuciła moje ciało…! Użyłem wszystkich sił, aby je wyhamować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia została skierowana w sam środek Frakcji Bohaterów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące. Wezmę ten strzał na siebie, legendarny smoku! – Naprzód wysunął się Herakles. Czy on chciał przyjąć mój atak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób tego! Omiń go! – krzyknął Cao Cao i użył stopki swojej włóczni, aby ściągnąć Heraklesa z toru lotu pocisku! Następnie wraz z resztą szybko uciekli od mojego ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie trafiając nikogo, pocisk powędrował dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KABUUUUUUUUUUUUUUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna eksplozja wstrząsnęła całą tą sztuczną przestrzenią, a miasto w tle zostało pochłonięte przez gigantyczną aurę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Energia nie przestawała się rozszerzać, okalając całe miasto intensywnym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy jaskrawe światło znikło, nic nie pozostało po wcześniejszych zabudowaniach! Pocisk z dział wyeliminował całą scenerię i nawet miał wpływ na ten sztuczny wymiar, który zaczął pokazywać oznaki zniekształceń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zniszczył całe miasto! – wykrzyczał z zaskoczeniem Herakles, zrozumiawszy potęgę moich dział. – Hej! Jeżeli będzie strzelał tak dalej, to ta przestrzeń długo nie pociągnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odkształcać sztuczny wymiar, choć został on stworzony tak, by być wytrzymały… – Siegfried przestał się uśmiechać i zwęził oczy. – Co to był za rodzaju ataku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hehe, pozwólcie, że teraz to ja się zemszczę. Jednak to nie koniec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao!!! – wykrzyczałem jego imię i pozbyłem się dział! Rozproszyły się w cząstki światła i znikły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już nadchodzę! To był dopiero początek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem dopasować system Diabelskiego Pionka! Tak, tym razem potrzebowałem prędkości! Nieprześcignionej prędkości! Wyobraź siebie jako Kibe! Wyobraź sobie Skoczka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijski Skoczek Soniczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bęc!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpostarłem smocze skrzydła i zacząłem lecieć w stronę Cao Cao! Wzmacniacze na moich plecach były podwojone i wypluwały z siebie ogromne płomienie magii! Mknąłem na skos przez niebo, jak gdybym trząsł powietrzem wokół siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem wystarczająco szybki! Potrzebowałem prędkości, za którą nie mógłby nadążyć! Prędkość dźwięku, wysoką prędkość, boską!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyzwolenie zbroi! – Gdy krzyknąłem, różne części mojej Zbroi Łuskowej zostały zrzucone! Ciężki pancerz został usunięty z tułowia, rąk, nóg oraz głowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Porzuciłem zbędny bagaż, pozostawiając minimum do lotu! Zbroja Łuskowa Daru Wzmocnienia przybrał kształt delikatnego jednoczęściowego pancerza! Zrezygnowałem z obrony! Dalej kształtowałem pancerz w jego skromniejszą wersję, aby zyskać na prędkości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzyłem sobie boskiej prędkości! Takiej, za którą nikt by nie nadążył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przezwyciężając chęć wymiotowania wskutek oddziaływania sił grawitacji, leciałem przez powietrze z boską prędkością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To musiał być świat widziany przez Kibę i Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Szczerze powiedziawszy, moje ciało jeszcze nie przystosowało się do takiej szybkości… Jednak mogłem kontynuować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli potrzeba mi tylko natrzeć na ciebie, to nie jest to żaden problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uchwyciłem oczami Cao Cao i zamierzałem zaatakować go prosto z frontu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Strasznie szybki! – Cao Cao uniósł swoją włócznię i był gotowy do ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobrze! Od razu wyłońmy zwycięzcę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezpośrednio i na temat – to pasowało do mnie najlepiej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUB!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpadłem na Cao Cao z boską prędkością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Psiakrew! – Zwymiotował lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapałem go i leciałem dalej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wreszcie cię mam. Teraz żadnych sprzeciwów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto by pomyślał – powiedział, śmiejąc się radośnie – że naprawdę zaatakujesz od przodu! Ale czy wtedy ta cienka zbroja mogłaby oprzeć się mojej włóczni!? Wybacz, ale właśnie zwiększyłem jej moc! Zakończmy to!&lt;br /&gt;
Zgadzało się – gdyby mój pancerz zostałby uderzony przez twoją włócznię, wszystko natychmiast dobiegłoby końca. Zostanę wymazany w chwili, gdy jej dotknę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale bardzo dobrze o tym wiedziałem. Świetnie to rozumiałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmodyfikowałem raz jeszcze Diabelski Pionek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijska Wieża Smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrzebowałem teraz szybkości. Przydałaby mi się zaś miażdżąca moc obrony i ataku. Czerwona aura zebrała się dookoła mnie, przywracając utracony pancerz. Jednak na tym nie poprzestała i poszła dalej, tworząc grubszą zbroję, ciężką tarczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromne ilości smoczej aury zebrały się na moich ramionach. Musiała być dwa razy, nie, pięć albo sześć razy gęstsza niż zwykłe rękawice!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tracąc prędkość na skutek zmiany trybu,  Cao Cao i ja lecieliśmy dalej przez wcześniej nabrany impet. Wycelował we mnie włócznie, a ostrze światła dosięgło mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przekuwa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Użyłem grubej rękawicy na prawej ręce jako tarczy, przyjmując na nią atak. Święta włócznia uderzyła ją, jednak zatrzymała się w połowie i nie przedarła się na wylot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc będę musiał zmienić jej moc wyjściową, aby zniszczyć tę zbroję? Przecież to powinno wystarczyć, aby zniszczyć wysokoklasowego diabła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uniosłem potężną lewą dłoń na krzyczącego Cao Cao. Wycelowałem bardzo dobrze i nie było mowy, żebym nie trafił.&lt;br /&gt;
Naprzód, Ddraigu! Naprzód wszyscy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pchnąłem moją ogromną pięść w stronę Cao Cao! W tej samej chwili wyciągnął swoją włócznię z mojej rękawicy i użył jej jako tarczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię!!!!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUBUDU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy pięść zderzyła się z włócznią, w łokciach poczułem uderzenie młoteczków lekarskich! Ogromne ilości aury zostały wpompowane w pięść, zwiększając jej siłę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powietrzu, uderzyłem Cao Cao w stronę ziemi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BACH!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjmując mój atak, Cao Cao poleciał w kierunku powierzchni ziemi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie mojego ataku, gdy jeszcze nie spadł, uśmiechał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywalił w ziemię z takim impetem, że wbił się w powierzchnię, wzbijając przy tym tumany kurzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kończąc walkę bliską w powietrzu, wylądowałem w swojej ciężkiej zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szelest.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym stanie przeobraziła się ona w mgłę i rozproszyła się wraz z podmuchem wiatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Haa… Haa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem dyszeć i upadłem na kolana… Pozostało jedynie nieprzemożone uczucie zmęczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zużycie kondycji było naprawdę olbrzymie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z obecnej sytuacji wyczuwałem, że moja zbroja zbliżała się do swojego limitu wytrzymałości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem nową moc. Zdolność do promowania na innego Diabelskiego Pionka wedle własnego uznania, nie potrzebując do tego zgody Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy też z połączeniem mocy Sekiryuuteia dało mi to zatrważający poziom mocy magicznej, szybkości oraz zdolności ofensywnych i obronnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promowanie na Gońca podniesie moje umiejętności magiczne i pozwoli na wystrzelenie superpotężnego Smoczego Strzału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczek zrzucał zbędne obciążenie, tworząc cienką warstwę pancerza. Używając jej wraz z nową mocą Sekiryuuteia, osiągałem nieprawdopodobną prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie Wieża, która była kompletnym przeciwieństwem Skoczka, będąc przyodziana w ciężką zbroję, a także posiadając wzmocnione atak i obronę. Odbywało się to kosztem prędkości poruszania się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczek, Wieża i Goniec. Zdolność swobodnego używania mocy tej trójki i poszerzanie granic wytrzymałości ich cech. Jednak w zamian obniżały się wartości innych zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przy obecnej mocy wyjściowej nie było to wystraczająco dużo dla Królowej. Gdybym wymusił promocję, to albo moc spowodowałaby, że postradałbym zmysły, albo uległaby rozproszeniu, ponieważ nie byłbym w stanie jej udźwignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebub-sama dostarczył klucz. Z wraz z modyfikacją Diabelskich Pionków pierwotna moc Sekiryuuteia zdołała się przebudzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak zużycie mojej kondycji było całkiem wielkie… Gdybym używał tej mocy ciągiem, to wnet wyczerpałbym zasoby mojej magii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, na skutek wyzwolenie mocy odliczanie do Łamacza Ładu uległo skróceniu. Stan jego trwania również się wydłużył. Jednak nie odbyło się to bez wzrostu zużycia kondycji, szczególnie przy ciągłym zmianie trybu. Jej zużycie zmniejszy się, gdy się do tego przyzwyczaisz.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę, Ddraigu? Zatem przede mną jeszcze mnóstwo treningu. No cóż, przebudzenie również było czymś, co mogło zostać osiągnięte ciężką pracą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, ta moc nie mogła być użyta podczas Królewskiej Gry. Belzebub-sama wspominał o ignorowaniu obecności Króla i wymuszonej promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale odnośnie prawdziwych walk było w porządku, więc będę tego używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy podniosłem się, mój wzrok pochwycił oczy Cao Cao, który również dźwignął się z ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Skurczybyk. Mógł powstać mimo przyjęcia na siebie mojego bezpośredniego uderzenia…? Nie, zanim go trafiłem, użył włóczni do obrony, więc mógł to przetrwać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wstał, będąc w wielkim dole, utworzonym przez impet jego uderzenia w ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwawił z nosa i ust. Otarł ją, po czym głośno rozciągnął swoją szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc to jest Sekiryuutei. Wybacz tę wcześniejszą głupotę. Wygląda na to, że będąc zdesperowany, otrzymałeś nową moc. Gdybym nie przyjął tego na włócznię, to zginąłbym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mogłeś tego nie przyjmować na nią! A niech cię! Naprawdę najpotężniejszy Longinus! Ten gościu walczył przy pomocy zwykłego ciała i to ja powinienem był być górą w bezpośrednim starciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to nowa cecha, którą otrzymałeś poza system Diabelskiego Pionka? To prawie jak Zakazany Ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…? Wyraziłem zdziwienie na te słowa, których nigdy wcześniej nie słyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazany Ruch?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to termin szachowy, który odnosi się do ruchów przeciwnych zasadom. Atak, który przed chwilą wyprowadziłeś, jest wyraźnie przeciw zasadom systemu Diabelskiego Pionka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabroniony ruch? Dokładnie tak, jak opisywały to słowa. Moc nie mogła zostać użyta w meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ta moc przywodzi mi na myśl Triainę.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig wyraził swoją opinię. Triaina? Co to znaczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Triaina jest rodzajem włóczni o trzech metalowych zębach, należącej do boga mórz z greckiej mitologii, Posejdona. Lepiej znana jako Trójząb. Miałem uczucie, jakby seria tych ataków była tak intensywna jak sam Trójząb.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakazy Ruch… Triaina…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezła ta nazwa, będę jej używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazany Ruch plus Triaina. Okej, w porządku. W takim razie te ataki będę nazywał Zakazanym Ruchem Triainy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na tę chwilę spróbujmy tę nazwę. Gdy uda mi się opanować moc Królowej, wymyśli się nową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrważające. Pod względem mocy bezpośredniego ataku stanowi to rywalizację dla Valiego bez Furii. Nie, Vali codziennie staje się coraz lepszy. Ciekawe, jak ma się teraz jego sytuacja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję za pochwałę. Nawet ja nie uważałem, że go już dogoniłem. Miał on do tego istny talent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten atak powinienem był zużyć więcej kondycji i aury, niż się tego spodziewano. Jeszcze daleko ci do jego opanowania. A nawet jeżeli ci się uda, to nadal będzie cię dużo kosztować… Szacuję, że w najlepszym wypadku utrzymasz się w Łamaczu Ładu jeszcze przez dziesięć minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niech cię, udzielił prawie idealnej odpowiedzi. Jego analiza była taka dogłębna. Ale oczywiście nie powiem ci, ile pozostało czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę walczył do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąwszy, odpowiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zbyt trudno jest się z tobą rozprawić. Myślałem, że nas nie doceniłeś, ale ty po prostu wszystko spokojnie analizowałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to było głupie z mojej strony, że was trochę nie doceniłem. Macie moje przeprosiny. Stanowisz bardzo trudnego przeciwnika, jako że pozyskałeś sekrety Sekiryuuteia, ale jednocześnie nie smakujesz się w potężnej mocy. Muszę się wycofać i porozmyślać. – Uderzył włócznią o ramię. – Ależ ekscytująco. Ostatni raz czułem się tak podczas walki z Valim. Doprawdy, nie ma nic lepszego niż walka z legendarnymi smokami. To również stanowi dowód na to, że jestem potomkiem herosów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ekscytujące. Nienawidziłem tych wszystkich maniaków walki. Kiedy będę mógł zbudować swój harem i żyć w spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planujesz prowadzić wojny totalne z każdą z frakcji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mylisz się – odpowiedział mi, potrząsając głową. – Taka drużyna nie jest przeznaczona do długoterminowych działań wojennych. Chociaż każdy z nas jest silny, to nie stawimy czoła złączonym siłom. Tak, zadamy im ogromne straty, ale zostaniemy wyeliminowani. Nagłe atakowanie słabych punktów jest efektywniejsze, więc pozostanę przy tego typu organizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zatem to był jego powód, dla którego pozostawał przy Ophis. Cwane. Musiały stać za tym również inne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzz! Bzzz!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym dźwiękiem wymiar zaczął się trząść. Już go kiedyś słyszałem – był on dźwiękiem otwieranej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc w górę na źródło dźwięku, zobaczyłem uformowaną dziurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to było…! Przed oczami miałem obraz olbrzymiego, czerwonego smoka z szczeliny wymiarowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba się zaczyna. – Cao Cao zaśmiał się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zatem Wielki Czerwony został przyzwany przy pomocy kyuubi i magicznego kręgu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe, że magiczny krąg w połączeniu z twoją mocą przyciągnęły tutaj Pierwotnego Smoka – powiedział szyderczym głosem Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co, bo zwiększyłem swoją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Georg, przygotuj rytuał Zjadacza Smoków… – urwał w połowie. Zwęził oczy i wpatrywał się w szczelinę wymiarową z dociekliwym wyrazem twarzy. – …Zaraz, to nie Wielki Czerwony…? Plus to touki&amp;lt;ref name=&amp;quot;touki&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Touki&#039;&#039; (dosłownie „duch walki”) –  manifestacja sił życiowych poza ciałem. Zazwyczaj używane przez osoby, które używają zaawansowanego senjutsu; niektóre osoby osiągają go przez trening swojego ciała.&amp;lt;/ref&amp;gt;…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze szczeliny wymiarowej wyłonił się ogromnych rozmiarów orientalny smok, mierzący kilkanaście metrów długości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie… To nie był Wielki Czerwony! C-co to był za smok!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to widok jak ze snu, gdy lecąc na tle nocnego nieba, wydzielał zieloną aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao krzyknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To Smok Psot, Yu-Long&amp;lt;ref name=&amp;quot;yu-long&amp;quot;&amp;gt;W klasycznej chińskiej powieści „Wędrówka na Zachód” Yu-Long był trzecim synem Króla Smoków Morza Zachodniego. Został ukarany poprzez zamienienie w białego konia mnicha, Xuangzanga.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yu-Long…! Przypomniałem sobie, że był jednym z Pięciu Wielkich Smoczych Króli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć Cao Cao był zaskoczony przybyciem wschodniego smoka, to jego wzrok nie był skupiony na smoku, a na sylwetce na jego grzbiecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Również spojrzałem się w tym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znajdowała się tam drobna figura. Ach, spadła z jego grzbietu. Nie, zaraz, zeskoczyła? Z takiej wysokości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kompletnie zignorowała wysokość i wylądowała na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za duży przypływ mocy youkai, jak również dominacji. Na ich skutek cała stolica jest pełna dziwnych wahań mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niska sylwetka posiadała głos starca i zbliżyła się do nas powoli, krok za krokiem. Ale niski. Był naprawdę niski. Dziecko…? Wyglądał na przedszkolaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego futro wydzielało złocisty blask! Mnisi habit stopniowo przyjął kształt jego ciała… Naprawdę wyglądał jak małpa… Jego twarz była pomarszczona. Przy okazji, jego skóra była czarna… Youkai? Małpi youkai?&lt;br /&gt;
Trzymał kijopodobną broń, na czole miał sznur modlitewny i nosił okulary przeciwsłoneczne z cyberwzorkiem! Pociągając z fajki, uśmiechnął się pełny pewności siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, kopę lat, użytkowniku świętej włóczni. Cholerny dzieciak już wyrósł – powiedział starzec do Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielki Zwycięski Walczący Budda – odpowiedział, uśmiechając się i prawie że zamykając oczy. –  Nie spodziewałem się, że tu przybędziesz. Słyszałem, że udaremniasz nasze plany na całym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chłopcze, przesadziłeś trochę ze swoimi żartami. Miałem problemy, żeby dostać pozwolenie na porozmawianie z kyuubi przywódczynią w imieniu Niebiańskiego Cesarza, a ty tutaj proszę – porwałeś ją. Są bohaterzy, którzy stali się bogami, i są również tacy, których potomstwo jest trucizną dla świata. Tyrania i dominacja trwa tylko przez jedno pokolenie – czyż to porzekadło nie jest prawdziwe? Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trucizną? Jestem zaszczycony, że mnie tak nazwałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Widziałem, że Cao Cao odnosił się do tego starca z szacunkiem. Przy okazji, cała Frakcja Bohaterów zdawała się wpatrywać w staruszka z widoczną powagą? Albo z presją. Wyglądali tak, jakby byli pod wielką presją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze jedno, posłaniec… Niebiańskiego Cesarza? Był nim Śakra, prawda? Zatem kyuubi przywódczyni miała negocjować z tym małpim starcem? By być posłańcem, musiał być bardzo potężną małpą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jest ten małpiopodobny… starzec?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Prawdopodobnie Sun Wukong z pierwszego pokolenia. – Kiba został już uzdrowiony i idąc w moją stronę, odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-t-t-t-t-t-to naprawdę on! Słowa Kiby naprawdę mocno mnie zaskoczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-S-Sun Wukong pierwszego pokolenia! Ten małpi starzec jest tym sławnym z „Wędrówki na Zachód”…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, niesamowite! Tak, zgadzało się – Sensei wspominał o wsparciu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuuteiu, ciężko dziś pracowałeś. To naprawdę mocny smoczy puls. Jednak nie musisz się już tak nadwerężać. To ja jestem wsparciem. Pozostaw wszystko temu staruszkowi. Yu-Long, oddaję kyuubi tobie.&lt;br /&gt;
Sun Wukong wydał polecenie latającemu Yu-Lungowi. Wtedy też Smoczy Król wyraził niezadowolenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, wydawać rozkazy smokowi w taki sposób. Niech cię, staruszku! Już samo dostanie się tutaj mocno mnie zmęczyło! Mniejsza o to, ale co się stało z tą czarownicą od Hakuryuukou!? Łal, popatrz – to Vritra! Hej, hej, hej, z lisem walczy Vritra! Kopę lat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten smok… był bardzo energiczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W ogóle się nie zmienił.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-mówisz, Ddraigu…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszopokoleniowiec pociągnął z fajki i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziesz mógł nacieszyć się kuchnią Kioto tyle, ile będziesz chciał. Co ty na to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest obietnica, starcze! Będziesz musiał podać mi same tutejsze przysmaki! Ach! Nie patrz z taką pogardą na Smoczego Króla! Lisico! Jestem naprawdę niesamowity! – Narzekając, zajął się kyuubi przywódczynią.&lt;br /&gt;
– Okej. Wybacz, czerwony przyjacielu, ale teraz rozprawię się z potomkiem Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong ruszył w stronę Cao Cao. Siegfried wyciągnął swoje sześć rąk i niespodziewanie go zaatakował!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siegfried! Nie walcz z nim! Jeśl…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć Cao Cao próbował go powstrzymać, Siegfried radośnie skoczył na starca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Małpi szefie! Jeżeli jesteś tym Sun Wukongiem, to nie mam żadnego sprzeciwu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozszerz się, kiju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy przemówił spokojnie, kij w jego rękach natychmiast zwiększył swoją długość, wysyłając Siegfrieda w powietrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam bam bam bam bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jednym ciosem Siegfried został wysłany w stronę kupy gruzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale silny! C-co się dzieje, ten małpi starzec! Pokonał Siegfrieda jednym atakiem! Nawet Kiba i Xenovia z nowym Durandalem nie mogli tego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś gotów stawić mi czoła, młody użytkowniku demonicznych mieczy. Niezbyt dobrze ma się ta twoja miednica. Lepiej zacznij trenować od początku. Zacznij od jogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Sun Wukong przyglądał się Siegfredowi, Yu-Long płaczliwie ryczał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oo łałałałałała! Hej, cholerny staruszku! Ten lis jest dosyć silny! – Yu-Long dał opasać się jej swoim ogonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale zacięty pojedynek! Przy okazji, ten Smoczy Król był naprawdę energiczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zbierz się w końcu do kupy. Jesteś Smoczym Królem, prawda? – odpowiedział Sun Wukong z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spośród całej piątki jestem najmłodszy! I najżywszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, jak należy się kłócić. Jesteś najmłodszym Smoczym Królem, który jako pierwszy zaproponował wycofanie się po zakończeniu najbardziej znakomitej bitwy. Użyj swojej młodości, żeby się stąd wykaraskać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano. Dam z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, osiągnęli porozumienie w taki sposób. Naprawdę byli dla siebie świetnymi partnerami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik Zatracenia Wymiaru zwolnił magiczny krąg trzymający kyuubi i wyciągnął swoje ręce w stronę pierwszopokoleniowca. Najwyraźniej rozprawienie się z tym staruszkiem było ważniejsze niż przyzwanie Wielkiego Czerwonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pochwyć i zwiąż. Mgło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mgła zaczęła się zbierać dookoła Sun Wukonga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przez sprawiedliwość z niebios, piorun pieczętujący smoczą paszczę. Upadnij na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Łomot.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong wypowiedział zaklęcie i uderzył kijem w ziemię, a mgła się rozrzedziła! Pokonał ją w taki sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo słabo trenujesz ten swój Boski Dar. Co powiesz na to, że powinieneś z nim porozmawiać jak ten czerwony tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, chwali mnie. Jestem taki szczęśliwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik mgły był bardzo zaskoczony. Nic dziwnego – posiadał moc jednego z najpotężniejszych Longinusów, jednak na nic się ona nie zdała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dryń!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao ujrzał lukę w obronie starca i zaatakował go, poszerzając ostrze swojej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong jednym palcem zablokował atak! Dajcie spokój, czy to się działo naprawdę!? Obronił się przed tą włócznią w taki sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Całkiem niezły atak. Jednak jesteś wciąż młody. Będąc zablokowanym przez mój jeden palec, niemożliwa jest dla ciebie walka z innymi bogami i buddami. Czy to ty, czy użytkownik mgły – żaden z was nie zadał mi poważnego ciosu. Nie lekceważcie mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Cao Cao się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem. Monstrualna siła wciąż istnieje… Wciąż słyszymy, jak silny byłeś jako młodzieniec, ale jak sprawy mają się teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie staruszek nieustraszenie wzruszył ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried dźwignął się z gruzu i powiedział do Cao Cao:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao, to koniec. Sun Wukong jest znany z przerywania operacji Brygady Chaosu niezliczoną ilość razy. Jeżeli będziemy tak bezmyślnie atakowali, cenne talenty mogą zostać uszkodzone. Byłem zbyt naiwny. Jest absurdalnie silny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na te słowa Cao Cao opuścił swoją włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas się wycofać, ech. Wybranie złego momentu mogłoby zakończyć się śmiertelnymi ranami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów szybko zebrała się w jednym miejscu, a użytkownik mgły zaczął aktywować olbrzymich rozmiarów magiczny krąg, stworzony pod ich stopami. Był to krąg teleportacyjny! Chcieli uciec! Cao Cao rzucił jakieś słowa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na dzisiaj starczy, Sun Wukongu-dono. Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy, zarówno Sekiryuuteiu, jak i podwładni Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz! Nie myśl, że możesz sobie zwiać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zrobić coś takiego podczas naszej wycieczki szkolnej! Jak również zabranie matki Kunou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem aurę, formując działo na mojej lewej rękawicy. Pakując w nie moją pozostałą moc, skupiłem się na tym jednym ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzzzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głośnym dźwiękiem energia zaczęła się stopniowo zbierać. Duży atak nie był potrzebny. Wystarczyło mi tylko trafienie tego gościa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wypełnisz swoją misję? – Uśmiechnął się Sun Wukong. – W porządku. Pozwolę ci ukarać tego dzieciaczka. Na krótką chwilę zwiększę twoją moc. – Lekko dotknął mojego ramienia swoim kijem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy moje ciało miało kiedykolwiek tyle aury? Nie, czy ona była uśpiona?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielkie dzięki, małpi starcze! Wraz z tym mam wystarczająco, żeby strzelić z działa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelowałem lufą w Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że możesz uciec bez żadnej kary? Oto mój prezent, pamiątka z Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gęsty pocisk magii został wystrzelony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezczelny drań! – Herakles i Joanna wystąpili naprzód, planując osłonić Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha! Przywołałem do głowy magię Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nieskończony strumień ataków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie nie, nie potrzebowałem osiągać czegoś takiego! Tylko zmienić tor lotu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uchyl się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy krzyknąłem, wyzwoliłem swoją wyobraźnię! W tej samej chwili pocisk zmienił trajektorię swojego lotu i ominął Heraklesa i Joannę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak z zaskoczenia uderzył Cao Cao prosto w twarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooo, ooch, ooch… – Zasłonił swoją twarz, z której wydobywał się czerwony dym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobił zakręt! Sprawiłem, że mój atak skręcił! Zatem miałem dużo rzeczy do ulepszenia – jeżeli chciałem, mogłem zmienić tor lotu wystrzelonego już Smoczego Strzału? Walka z Sirzechsem-sama nie poszła na marne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawe oko Cao Cao krwawiło, ale on nadal spoglądał w tę stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz zaczerwieniła się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakrywał swoje prawe oko, a mina zdradzała jego szaleńczą radość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Moje oko… Sekiryuuteiu! – Podnosząc swoją włócznię, zaczął recytować słowa jakiejś inkantacji: – O włócznio! Pierwotna Święta Włócznio, która przebija nawet Boga! Pochłoń śpiącego tyrana wewnątrz mnie, błogosławiąc, a zniszczenie będzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao! – Siegfried zakrył mu usta przytrzymał go. – Przestań recytować! Jest zbyt wcześnie, aby ujawniać Łamacz Ładu Pierwotnego Longinusa – Ostatnią Wolę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa te uspokoiły Cao Cao, który zrobił głęboki wdech. Wtedy też Siegfried dopowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odwrót. Użytkownik Stwórcy Zniszczenia, Leonardo, również jest przy granicach swojej wytrzymałości. W takim tempie członkowie na zewnątrz nie będą mogli już więcej wytrzymać. W końcu wszyscy zebraliśmy wartościowe dane i dostaliśmy dzisiaj dobrą lekcję. – Siegfried spojrzał się na Sun Wukonga. Wyglądał tak, jakby mógł go wciąż zaatakować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao popatrzył na mnie swoim lewym okiem. Co za krzywe spojrzenie… Co to był za wzrok?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano. Sun Wukongu i Sekiryuuteiu… Nie, Hyoudou Isseiu. Pozwólcie nam odejść. Doprawdy, nie mogę naśmiewać się już z Valiego. Jestem w tej samej sytuacji. Prawie na samym w końcu mocno nas wkurzyłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy on mówił o walce z Valim w Akademii Kuou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło z magicznego kręgu nasiliło się. Znikając, Cao Cao powiedział do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, stań się jeszcze silniejszy. Silniejszy od Valiego. Gdy do tego dojdzie, pokażę ci prawdziwą moc tej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchodząc wraz z tymi słowami, Cao Cao i Frakcja Bohaterów ulotnili się z tego wymiaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…W chwili ich zniknięcia, zaatakowało mnie zmęczenie. Nawet utrzymanie zbroi kosztowało mnie wiele wysiłku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów. Cao Cao… Najpotężniejszy Longinus… Wszystko to było takie tajemnicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów, a zwłaszcza ten człowiek, byli naprawdę przerażający…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po ucieczce Bohaterów pozostaliśmy my oraz Sun Wukong i Yu-Ling, którzy przybyli jako wsparcie. A także kyuubi przywódczyni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, alem się zmęczył. Gdyby nie Vritra, to byłby to naprawdę kłopot… – Yu-Ling wylądował i wziął głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi została zatrzymana przez Yu-Linga, co odciążyło Sajiego. Po tym powrócił on do ludzkiej formy, ale od razu zemdlał i teraz leczyła go Asia. Dzięki za wszystko, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kyuubi przywódczyni nie powróciła do swojej ludzkiej postaci. Jej źrenice pozostały szare, a ona sama nie odzyskała przytomności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuno wołając do matki, płakała, ale… nie otrzymała żadnej odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co teraz? Mógłbym użyć swojego senjutsu, aby pozbyć się złego ki, ale trochę to zajmie. – Pociągając z fajki, Sun Wukong rozważał alternatywy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy to też na coś wpadł i spojrzał na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czerwonisiu. Zdajesz się mieć dziwną moc, która umożliwia ci rozmowę z kobiecymi piersiami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co, skąd on to wiedział…? Czy moja moc była tak znana? Ach, jeżeli oglądał nagranie z Królewskiej Gry, to chyba nic dziwnego, że wie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, eheh, tak, to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze. W takim razie będę ci asystował. Użył tej techniki na tej dziewczynce i kyuubi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użyć Poligloctwa na tych dwóch? Co on miał zamiar się dowiedzieć poprzez pytanie ich piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że nie rozumiałem, to użyłem resztki mojej magii, aby stworzyć te tajemnicze piersiowe terytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysłać moc do umysłu, zwiększyć sprośne myśli na maksa, a potem użyć umiejętności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzód! Poligloctwo!&lt;br /&gt;
Użyłem go na Kunou i Yasace-san! W tym samym czasie pozbyłem się zbroi. Zrobienie tych dwóch rzeczy zużyło całą moją moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potwierdzając użycie mojej techniki, Sun Wukong zakręcił swoim kijem i uderzył  nim w ziemię. W tej samej chwili pojawiła się dziwna przestrzeń, która pokryła piersiowe terytorium, w którym się znaleźliśmy.&lt;br /&gt;
Otoczenie zdawało się cały czas kręcić… A obraz przed moimi oczyma stawał się rozmazany?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto kreatywne użycie twojej techniki, czerwonisiu, modyfikując tak, żeby pozwolić na szczerą rozmowę telepatyczną. – Tutaj skierował się Kunou: – Rozmowę pomiędzy tą dziewczynką i jej matką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou skinęła głową i zamknęła oczy. I wtedy usłyszałem wewnątrz siebie jej głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mamo… Mamo. Słyszysz mnie, mamo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce było wypełnione jej głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo, wróć do normalności… Proszę, bardzo cię błagam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Yasaka-san wciąż nie odpowiadała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po twarzy Kunou zaczęły spływać łzy, gdy mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie będę już taka uparta… Będę jadła ryby. Nie będę wylatywał już z Kioto nocą… Więc proszę cię wróć do normalności… Proszę… Wybacz swojej Kunou… Mamo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale przygnębiająca mowa. Kunou dalej przepraszała Yasakę-san jeszcze wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ku…nou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to bardzo cicho, ale usłyszałem głos! Kunou uniosła głowę i zaczęła znowu ją wołać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Kuno jest tutaj! Proszę zaśpiewaj mi znów tę piosenkę! Proszę daj mi znowu lekcje tańca! Twoja Kunou będzie od teraz grzeczną dziewczynką! Chcę być z tobą, mamo, w… w tym Kioto! Chcę żyć razem z tobą w tym Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Błysk.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Delikatne światło otoczyło Kunou, po czym zaczęło się przenosić na Yasakę-san. Jej ciało zaczęło się świecić i powoli się kurczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zniknęło, Yasaka-san odzyskała ludzkie rozmiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspaniale! Powróciła do normalności! Nie mogłem się powstrzymać od podniesienia rąk z radości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to za miejsce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ciało trzęsło się niepokojąco. Ale mimo że była trochę zdezorientowana, to wreszcie do nas wróciła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou skoczyła w objęcia matki. Wtulając się w jej klatkę piersiową, nieustannie płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san czule ją objęła, głaszcząc jej głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co się stało, Kunou. Zawsze jest z ciebie taka beksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech was… Rozpłakałem się przez tę wzruszającą scenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och… Kunou-chan, jak wspaniale… – Asia uzdrowiwszy wszystkich, również płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ach, to naprawdę było wzruszające. Naprawdę wspaniałe, Kunou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając pewność, że Yasaka-san odzyskała swoje zmysły, Sun Wukong oświadczył, że wszystko dobiegło końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, bez względu na wszystko sprawę uważam za zamknięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo bardzo krętej drogi walka o odzyskanie kyuubi przywódczyni dobiegła końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_9_spec|podrozdziału Spec]]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.72.113.138</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_4&amp;diff=409706</id>
		<title>High School DxD - Tom 9 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_4&amp;diff=409706"/>
		<updated>2015-01-05T23:22:44Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.72.113.138: /* Część 3 */ Dostosowanie do wyświetlania na wąskich ekranach.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Wielkie spotkanie, Grupa Gremory VS Frakcja Bohaterów! W Kioto==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Ach, ale się najadłem! Oferowali i kuchnię japońską, i zachodnią, i nawet chińską. Ale z nas farciarze, że chodzimy do Akademii Kuou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadzam się w pełnej rozciągłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kolacji i kąpieli Matsuda i Motohama leniuchowali w swoim pokoju, a na ich twarzach widniała wyraźna satysfakcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po bitwie na moście Togetsukyou zwiedzieliśmy Zamek Nijou, po czym wróciliśmy do hotelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem teraz w pokoju tamtej dwójki. Jutrzejszy dzień będzie ostatnim dniem wycieczki, więc będziemy głównie kupowali pamiątki, aby mieć z czym wrócić. Z tego też powodu zdecydowaliśmy, że przygotujemy tutaj telewizor i przejrzymy zdjęcia, które do tej pory udało się nam zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczcie, że wam przeszkadzamy – powiedziała Kiryuu, wchodząc i prowadząc ze sobą Asię i resztę. – Kwartet pięknotek przybył po gorącej kąpieli, zboczki.&lt;br /&gt;
Wszystkie były w piżamach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oooo! Nie ma nic lepszego niż Asia-chan prosto z kąpieli, na dodatek w piżamach! Zaczynajmy zatem! – Matsuda z entuzjazmem nacisnął przycisk „play” i na telewizorze zaczął się pokaz slajdów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsze ze zdjęć były zrobione podczas jazdy Shinkansenem, później na stacji w Kioto i w hotelu. Poza tym były też ujęcia Fushimi Inari, Kiyomizu-dera i pozostałych miejsc. Wszystko, co udało się nam sfotografować w ciągu minionych trzech dni, było teraz wyświetlane na telewizorze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to wtedy, kiedy Motohama prawie zleciał ze schodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matsuda, a to nie było wtedy, gdy próbowałeś zjeść wszystko na raz z tej budki? I prawie się zadławiłeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ja wam mówię, żebyście przestali lampić się na tak na dziewczyny z innych szkół. Nawet na wycieczkę do Kioto zabraliście te swoje zboczone miny… Hańba dla naszej szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wybuchali śmiechem, kiedy Motohama, Matsuda lub Kiryuu komentowali zdjęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To właśnie można było zaliczyć do tych bezcennych wspomnień z wycieczki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia zaangażowanym w to spotkanie w pokoju chłopaków zacisnąłem mocno pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieważne, co się zdarzy, wraz ze wszystkimi będziemy gotowi na wszelkie przeciwności losu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wszyscy wrócimy wspólnie, wrócimy do Akademii Kuou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po obejrzeniu zdjęć przyszła pora snu. Grupa Gremory, wliczając w to Irinę, podwładni Sitri, Azazel-sensei i Lewiatan-sama zebrali się w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmawialiśmy o wydarzeniu, które miało wydarzyć się tej nocy. Frakcja Bohaterów miała się podjąć swojego eksperymentu w Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A tak przy okazji… Mój pokój był tak mały, że abyśmy się pomieścili, musieliśmy stać. Chociaż to było do przewidzenia, bo w końcu próbowaliśmy pomieścić ponad dziesięć osób w pokoju o wymiarach ośmiu mat tatami.&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina rozmawiały, siedząc w szafie… Czyżbyście tak bardzo upodobały sobie to ciasne miejsce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia pijaną przez cały dzień twarz Rossweisse-san  była całkowicie blada, ale ona sama nalegała, że włączy się do rozmowy… Słyszałem, co prawda, że wzięła swoje leki na otrzeźwienie i udało się jej powrócić do normalnego stanu. Mimo to wciąż nie wygląda zbyt dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei obrzucił wzrokiem wszystkich zgromadzonych i zaczął. Po środku pokoju została rozłożona mapa całego obszaru Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zacznijmy objaśnienie naszego planu walki – powiedział. – Tereny wokół Zamku Nijou i stacji Kioto są bacznie obserwowane. Wszystkie diabły i upadłe anioły z Kioto zostały zmobilizowane. Tutejsze youkai również zaoferowały nam swoją pomoc. Mimo że nie zaobserwowaliśmy żadnych ruchów ze strony Frakcji Bohaterów, to wykryliśmy obecność czegoś złego z Zamkiem Nijou w centrum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecność czegoś złego? – zapytał Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odrzekł Sensei. – Już w starożytności Kioto było miastem zbudowanym na podstawie praw Yin Yang i Feng Shui niczym olbrzymich rozmiarów magiczny krąg. W rezultacie tego mamy tutaj wiele miejsc nasiąkniętych magią, jak choćby Chram Seimeia, Studnia Seimeia, Chram Suzumishiego Kofuku Jizo, sosna Hizamatsu-san przed Chramem Fushimiego Inariego i inne. Miejsc z niecodzienną aurą jest zbyt wiele, by je zliczyć. Jednak przepływ energii został wzburzony i zbiera się ona teraz na Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co… – powiedział, przełykając ślinę Saji. – Co się może stać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, ale na pewno nic dobrego. W końcu zamierzają wykorzystać przywódczyni kyuubi, kontrolującą linie geomantyczne miasta, do przeprowadzenia swojego eksperymentu. Tego musimy się trzymać i na tym oprzemy cały swój plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa wszyscy przytaknęliśmy głowami. A on wreszcie zaczął objaśniać nam plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na pierwszy ogień idzie grupa Sitri. Będziecie pilnować terenów wokół stacji Kioto. Miejcie również oko na hotel. On sam w sobie jest już pokryty wzmocnioną barierą, tak że macie zawsze jakieś zabezpieczenie. Jednak jeżeli pojawi się ktoś podejrzanie wyglądający, to waszą robotą będzie się nim zająć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! – odpowiedzieli chórem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kolejni są grupa Gremory i Irina – zwrócił się do nas. – Naprawdę przepraszam, że za każdym razem was w to wciągam, ale będziecie dzisiaj naszym głównym atakiem. Za chwilę wyruszycie w stronę Zamku Nijou. Będę szczery i powiem, że liczba przeciwników czy też ich moce pozostają dla nas nieznane. Równie dobrze może okazać się to wielkim ryzykiem. Waszym priorytetem jest ocalenie królowej Yasaki. Gdy tylko będziecie ją mieli, zabierajcie się stamtąd. W końcu przyznali się, że używają ją do jakiegoś eksperymentu… Mimo to wciąż istnieje szansa, że to był blef, jednak biorąc pod uwagę Cao Cao i jego charakter, całkiem możliwe, że to prawda. Być może to było powodem tego, że tak bardzo chciał nas w to wciągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie mamy wystarczająco siły? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanowiliśmy naszą główną ofensywę, ale nawet biorąc pod uwagę Irinę, to było nas tylko pięć osób. Wiedząc, jak potężna była Frakcja Bohaterów, nie było nas zbyt dużo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie, już wcześniej załatwiłem paru antyterrorystów. Stanowili już silne wsparcie podczas wielu krwawych starć z Brygadą Chaosu. Dzięki nim szanse zwycięstwa znacznie wzrosną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wsparcie? Kto? – zapytał Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech dla was pozostaną na razie wybitnymi stworzeniami. To były dobre wiadomości – odpowiedział Sensei, uśmiechając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro on tak mówi, to muszą być silni, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto to mógł być? Nie Buchou ani Akeno-san, tak? A może Maou Rangersi…? Niemożliwe. Ale akurat w takiej sytuacji moglibyście się pojawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu pora na złe wiadomości – powiedział Sensei. – Otrzymaliśmy tylko trzy porcje Łez Feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko trzy?! Przecież to zdecydowanie za mało! – płakał przerażony Saji, kierując swoje słowa do Senseia. – A naszymi przeciwnikami są terroryści!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja to rozumiem – odparł Sensei. – Jednak na świecie jest duże zapotrzebowanie na Łzy ze względu na działalność Brygady Chaosu. Wszystkie strategiczne punkty każdej z frakcji nie posiadają ich zbyt dużo w zapasie. Łzy nigdy nie były rzeczą, którą można by było wytwarzać na masową skalę. Ród Feneks nie ma łatwo. Już początkowo były bardzo wartościowe, więc wraz ze wzrostem cen stały się bardzo drogie. Zasugerowano nawet diabłom zmianę regulaminu Królewskich Gier w odnośnie kwestii Łez. Powinniście o tym wiedzieć, gdyż może to mieć wpływ na wasze przyszłe rozgrywki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wow. Zrobiło cię całkiem poważnie. Jednak było to normalne. Im większą aktywnością będą wykazywać się terroryści, tym więcej ludzi ucierpi. Z tego też powodu rosło zapotrzebowanie na Łzy. Było to raczej nieuniknione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to sekret – kontynuował Sensei – ale różne frakcje zaczęły ze sobą współpracować i zwiększyły swoje wysiłki, aby odnaleźć posiadaczy Zmierzchu Uleczania. Mimo że jest to wyjątkowy Boski Dar, to nie jest taki rzadki, co potwierdziły nasze poszukiwania, dzięki którym udało się odkryć kilku posiadaczy tego Daru, nie wliczając w to Asi. Ich odnalezienie będzie dla nas dużą przewagą, taką samą jak fakt, że Brygada Chaosu nie ma ich w swoich szeregach. Znaleźlibyśmy się w bardzo niekorzystnej sytuacji, gdyby posiadali takich potężnych uzdrawiaczy. Z drugiej strony obecny Belzebub – Ajuka – prowadzi własne badania nad sposobami regeneracji… Tyle jestem w stanie powiedzieć. Grigori również przeprowadzają badania nad Sztucznymi Darami, które mogłyby uzdrawiać. Prawdę mówiąc, Asia sekretnie nam w tym pomaga i cały czas otrzymujemy coraz to lepsze rezultaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-nie miałem bladego pojęcia! W końcu robili to potajemnie, więc nic dziwnego, że nie wiedziałem… Rozumiem, Asia po cichu pomagała Zaświatom. Ależ z niej dobra dziewczyna! Naprawdę była moją chlubą i dumą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas stawiała na trening, więc przy pomyślnych wiatrach uda się jej pewnego dnia osiągnąć Łamacz Ładu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałbym ją widzieć, gdyby do tego doszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem tak przedstawia się sytuacja – powiedział Sensei. – Łzy rozdzielimy pomiędzy dwie grupy. Dwa flakoniki idą do naszej ofensywy, grupy Gremory. Trzeci wędruje do grupy Sitri. Użyjcie ich proszę z rozwagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! – odpowiedzieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – zwrócił się do niego Sensei. – Będziesz walczył wraz z podwładnymi Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-ja? – zapytał, wskazując na siebie. Mimo że było to niespodziewane, to natychmiast zrozumiał. – …Smoczy Król?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się – odparł Sensei. – Stan Virtry, stan Smoczego Króla, bardzo się nam przyda. Czarne ognie mogą zablokować przeciwnikom możliwość ruchu, jak również absorbować ich energię. Zrobimy jak przy starciu z Lokim. Będziesz wspierał grupę Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma problemu – odpowiedział. – Ale w tym stanie łatwo stracę przytomność i nie będę mógł kontrolować tego, co robię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie widzę kłopotu – odrzekł Sensei. – Ise pomoże ci ją odzyskać, tak samo jak ostatnio. Ise – zwrócił się do mnie – po prostu pomyśl nad czymś, co wtedy powiesz. Jesteś Niebiańskim Smokiem, to pokaż mi, jak należy panować nad Smoczymi Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-zrozumiano!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu już raz mi się udało. Kiedy zajdzie taka potrzeba, pomogę Sajiemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy pozostałe frakcje zostały poinformowane? – zapytała Irina, podnosząc rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to była teraz pilna sprawa. Jak prezentowała się sytuacja? Wcześniej zabroniono mi zdać raport Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – rzekł Sensei. – Poza Kioto zebrało się dużo diabłów, aniołów, upadłych aniołów i youkai. Aby zapobiec ucieczce naszych przeciwników, dookoła miasta ustawiono barykadę. Jeżeli tylko to możliwe, to najlepiej byłoby schwytać ich wszystkich przy tej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę odpowiedzialna za siły zewnątrz Kioto☆ – dorzuciła Lewiatan-sama. – Jeżeli jakieś złe dziecko będzie chciało dać nogi, ja i inni już go zniszczymy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że mówiła spokojnym głosem, to wiedziałem, że jeżeli sytuacja robi się poważniejsza, to ona naprawdę potrafi się bardzo postarać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, skontaktowałem się również z Soną. Oferuje nam wszelkie dostępne sobie wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, przewodnicząca wraz ze swoją zastępczynią również działały po swojej stronie! W ten sposób pozostała tylko nasza strona, a dokładniej nasze onee-sama oraz kouhai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sensei, a co z naszą Buchou i resztą? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, chciałem je poinformować… – odpowiedział, a jego czoło zmarszczyło się. – Ale najwyraźniej wszystko dzieje się w nie porę. Obecnie są na ziemiach rodu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zanotowano zamieszki w kilku miastach wewnątrz terytorium Gremorych – odpowiedział, przytakując głową. – Najprawdopodobniej udali się tam, żeby pomóc w ich uspokajaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zamieszki! Czyżby Brygada Chaosu!? Na dodatek Buchou i reszta dziewczyn! Ogromnie się tym zmartwiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stoją za nimi zwolennicy Frakcji Starych Maou – powiedział z krzywym uśmiechem. – Najwyraźniej znalazła się grupa, która nie miała bezpośredniego kontaktu z Brygadą Chaosu. Mimo wszystko spowodowali kłopoty, więc dziewczyny postanowiły coś z tym zrobić. W końcu w przyszłości będzie to ich własne terytorium… A właśnie, dowiedziałem się, że Grayfia-san również bierze w tym udział. Tak, skoro ona tam jest, to ci buntownicy mogą kopać sobie już groby. Co prawda nie wiem, czy to prawda czy też nie, ale podobno żona głowy rodu, Lady Gremory, była tam widziana. Rozwścieczonych kobiet Gremorych nie można zignorować. – Umyślnie wzdrygnął się przy ostatnim zdaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, zatem nie tylko Grayfia-san, ale również matka Buchou podjęła jakieś działania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, jej matka oraz Grayfia-san. Fakt, że to te trzy, naprawdę pocieszał. Może to dlatego, że wszystkie kobiety z rodziny Buchou dawały takie poczucie niezawodności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Brązowowłosa Dama Zagłady, Szkarłatnowłosa Księżniczka Zniszczenia i Srebrnowłosa Królowa Zniszczenia zebrały się w jednym miejscu ☆ – wymieniła radośnie Lewiatan-sama te złowrogo brzmiące tytuły. – Ech, to będzie dobra lekcja dla tych buntowników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagłada, zniszczenie… Co do, zabrzmiały jak „Nietykalne Królowe” albo coś w tym guście. Kobitkom Gremorych nadawano same przerażające przezwiska… Wyglądało na to, że ojciec Buchou i Sirzechs-sama nie mieli zbyt kolorowo ze swoimi żonami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciebie też czeka marna przyszłość – powiedział Sensei, kładąc dłoń na moim ramieniu i kilkukrotnie przytakując głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…C-co to miało znaczyć!? Co prawda nie do końca rozumiałem, ale chyba nigdy nie wkurzę Buchou? Chyba nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei chrząknął, po czym odwrócił się do reszty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem tak wygląda mój plan – powiedział. – Będę również wypatrywał tych terrorystów z nieba. Wszyscy macie godzinę, aby zastosować się do instrukcji. Jeżeli zauważycie cokolwiek podejrzanego, natychmiast meldować. A, no i postarajcie się nie zginąć. Aż do powrotu szkolna wycieczka pozostaje szkolną wycieczką… Obronimy Kioto ceną własnego życia. Zrozumiano?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotkanie dobiegło końca wraz z chóralnym przytaknięciem wszystkich tutaj zgromadzonych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przygotowaniach do walki wyszedłem na główny korytarz. Obiecałem Asi i reszcie spotkać się z nimi tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze nikt nie przyszedł… O, chwileczkę, Sensei i Rossweisse-san siedzieli na tamtych fotelach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wstał na mój widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, podejdź tu no.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O co mogło chodzić? Zaczęła zżerać mnie ciekawość, gdy wyjął coś z kieszeni… Był to czerwony klejnot, emitujący światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdarzyło się to przed chwilą – powiedział. – Przed hotelem doszło do kolejnego napadu zboczeńca. Przypadkowo byłem świadkiem tego zajścia, więc skopałem tyłek gościowi, który dobierał się do piersi przechodzącej obok kobiety… I wtedy z jego ciała wyskoczyło to. Rozważałem, czy to nie jest czasem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
K-klejnot z ciała zboczeńca…? Dlaczego mi go dajesz? Właśnie, odkąd przybyliśmy do Kioto, te napady zboczeńców zdarzały się dosyć często.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tej klejnot to…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbrzmiał głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Och, to wydobyło się ze szkatułki i uciekło z twojego ciała. W pociągu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co też ty mówisz!? To to!? Ten klejnot!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałem rację – powiedział Sensei, przytakując przy tym głową tak, jakby potwierdziły się jego przypuszczenia. – Zbadaliśmy ten klejnot i odkryliśmy w nim twoją energię. – Wręczył mi go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hmm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No trzymam go w dłoniach, ale nie odczuwam żadnej zmiany…? Ddraig, o co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma w tym pomyłki. Jestem w stanie wyczuć w nim nas. Nie, zaraz… A to co?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle głos Ddraiga stał się przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Trochę zbadałem tej klejnot… Zawartość szkatułki, twoje możliwości… Błąkały się po całym Kioto, wchodząc w różnych ludzi… i dotykając piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! C-co takiego…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi niepojętymi dla mnie słowami zacząłem mieć wątpliwości co do poprawnego funkcjonowania moich uszu. Jednak stojący obok mnie Sensei gorzko się podśmiewał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to dlatego – powiedział. – Ta niezliczona ilość napadów zboczków w ciągu minionych dni to sprawka twoich możliwości. Ten klejnot wykorzystywał ludzi jako środek transportu po Kioto. Bez względu na płeć, kiedy tylko znalazł się w czyimś ciele, zarażał ich obsesjom dotykania piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-poważnie!? Jakim cudem… Więc te wszystkie napady były sprawką moich możliwości…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem Oppai Smokiem i naprawdę kocham piersi, więc możliwości z tej szkatułki miały związek z piersiami…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy na stówę był Matsuda. Siedział naprzeciwko mnie w pociągu i chciał dobrać się do klatki piersiowej Motohamy. A potem przeskakiwało z osoby na osobę i tak przez całe Kioto, aż wreszcie wylądowało tutaj… Coś w tym guście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw pozwólcie mi przeprosić wszystkich zboczków, jak i ich ofiary. Tak właściwie to ci pierwsi również są ofiarami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, jak prezentuje się sytuacja z tym klejnotem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu tyle się wydarzyło, zanim do mnie wrócił, więc coś na pewno musiało z nim być, tak? Musiałem coś zyskać, racja? Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nie mam pojęcia. Moc jest znacznie silniejsza, ale… Ale moc zyskana poprzez dotykanie klatek piersiowych innych osób, czy to… Czy to na pewno w porządku, aby twoje możliwości…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mów już nic więcej! Nawet ja sam nie wiem, o co chodzi! Kto by pomyślał, że dojdzie do czegoś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spowodować tyle problemów mieszkańcom Kioto… Ise-kun musi znaleźć dobry sposób na wynagrodzenie to tym, którzy zostali zamknięci za macanie przypadkowych osób – powiedziała poważnym głosem Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To było jasne, w końcu zostali niewinnie aresztowani, więc muszę coś zrobić, bo w przeciwnym razie będę strasznie nie fair!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyślę nad tym sposobem – powiedział Sensei. – Jednak zastanawiam się nad tym, czy możliwości Ise nie starają się pozyskać jakiejś, nie wiem, specjalnej mocy? Przykładowo ciało Ise posiada coś więcej niż demoniczną i magiczną moc, posiada jeszcze coś jak „piersiową moc”…? W jego przypadku jest to całkiem możliwe – mówił łagodnym i zamyślonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiowa moc… Coś takiego w ogóle istnieje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprawdy, z jednej strony starać się ratować ludzi, z drugiej stwarzać innym masę problemów. Ise-kun, naprawdę trudno jest cię zrozumieć… Hmmm, chyba będę wymiotowała… – Mimo trzymania dłoni na ustach, aby nie zwymiotować, miała siłę na komentarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest? – zapytał Sensei, westchnąwszy. – To samo tyczy się ciebie, spicie się i stracenie nad sobą kontroli, no i ciągłe wymiotowanie w hotelu. Chyba nie powinnaś w takiej sytuacji pouczać innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie chcę być przez was pouczana! To wszystko przez was, bo to wy piliście… Ooch, zaraz chyba rzygnę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie przepraszam – powiedział Sensei. – No dobrze, ale na pewno dobrze się czujesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pozwólcie, że pójdę do toalety…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Rossweisse-san pobiegła prosto do toalety! Chyba nie jest z nią za dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymiotująca walkiria – rzekł Sensei. – Wracając, Ise, będąc jego właścicielem, może byś go przy sobie zatrzymał? A nuż jego moc wydobędzie się z tego czy innego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawda, to będzie najlepszym rozwiązaniem. Nie mogę sprawić mieszkańcom Kioto więcej kłopotów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co powinienem uczynić, aby klejnot jakoś zareagował? I najwyraźniej Ddraig również nie miał pojęcia, więc po prostu zatrzymam go przy sobie? Witajcie w domu, moje słodkie możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, zgadza się. Chciałem się jeszcze o coś zapytać Senseia przed walką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, Sensei…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaką osobą jest Cao Cao? Mam na myśli tego z Kroniki Trzech Królestw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadałem to pytanie z tego powodu, że nie znałem zbyt dobrze tej kroniki. A jeżeli przeciwnikiem był potomek Cao Cao, to lepiej byłoby, jakbym wcześniej się czegoś o nim dowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A jak ty go postrzegasz? – zapytał, zamiast odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podrapałem się po twarzy i powiedziałem to, co wiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eem, był przeciwnikiem Liu Beia, złoczyńcą, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był jego przeciwnikiem politycznym… Tak przynajmniej został przedstawiony w mangach i teatrzykach lalkowych w telewizji, które oglądałem, będąc brzdącem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to wizerunek podkolorowany przez „Opowieści o Trzech Królestwach”. Co prawda ten rzeczywisty Cao Cao zamordował wiele niewinnych osób, ale mimo to jest również odpowiedzialny za ważne przemiany polityczne i jest głównie znany przez kolekcjonowanie i rozwijanie ludzkich talentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Talentów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Cao Cao potrafił wykorzystać każdego bez względu na jego pochodzenie, o ile nadawał się do bycia wykorzystanym. Na skutek tego państwo Wei stało się silną merytokracją. Cao Cao z Frakcji Bohaterów również skupia się na zbieraniu talentów, jednak, o ironio, z silnymi uprzedzeniami. Wiemy, że udało mu się zebrać osobników o wielu rodzajach mocy, jednak od swojego przodka różni się w ich doborze. Nie mając pod sobą diabłów ani aniołów, zbiera talenty, ale ogranicza się tylko do ludzi.  Frakcja Bohaterów kieruje się tylko tą jedną zasadą, która jest najbardziej niezrozumiała. A żeby realizować swoje cele, robią pranie mózgów innym, aby uczynić z nich nowych terrorystów. Zwiększenie ilości Łamaczy Ładów i rozwój Stwórcy Zniszczenia drogą terroryzmu to trochę za wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie. Ja byłem diabłem, a moimi przeciwnikami byli ludzie. Pod tym względem zdawało się, że oswoiłem się z tym dosyć otwarcie podczas moich walk. Co zaskakujące, w ogóle nie miałem dylematów typu „przeciwnikiem jest człowiek, a ja jestem teraz diabłem, ale wcześniej również byłem człowiekiem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja metamorfoza w diabła była nieodwracalna rzeczywistością, a skoro taki styl życia mi się spodobał, to przyjąłem go z szeroko otwartymi ramionami i z pełną prędkością rzuciłem się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z racji tego, że długość mojego życia uległa znacznemu wydłużeniu, to pewnego dnia będę musiał powiedzieć „żegnajcie” moim ludzkim przyjaciołom i rodzinie. Będzie to bolesna rzecz, ale nie oznaczało to, że zawaham się przed walką z ludzkim przeciwnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci goście z Frakcji Bohaterów – czy byli ludźmi, którzy walczyli za swoje przekonania w sens tego, co znaczy być dobrym lub złym? W końcu byli uwieńczeni tytułem „bohaterzy”.&lt;br /&gt;
Hmm, naprawdę trudno było to zrozumieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko terroryzm nie był dobry. Zmuszanie innych do wykonywania swoich poleceń praniem mózgu było bardzo nieludzkie.  Bez względu na wszystko z mojego punktu widzenia metody te były złe.&lt;br /&gt;
Gdy nad tym rozmyślałem, Sensei zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O nic wielkiego – odrzekłem. – Zastanawiałem się nad tym, co znaczy być człowiekiem i diabłem, pytaniami, którymi zazwyczaj nie zawracam sobie głowy… No i nad bohaterami. Członkowie Frakcji Bohaterów są potomkami słynnych herosów i rywalizują z diabłami i aniołami pod względem fizycznych zdolności, tak? Więc co znaczy być „bohaterem”? Ach, nie mam myśli definicji, tylko w znaczeniu ich istnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia głupim wiedziałem, że słowo „bohater” niosło ze sobą bycie wybawicielem. Jednak co czyniło tych tak zwanych „bohaterów” innymi od reszty ludzi? Zawsze chciałem się tego dowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bohaterami nazywani są ci, którzy posiadają wyjątkowe moce lub zdolności. Logicznie rzecz biorąc, powinni ich używać, by osiągać wielkie rzeczy lub pokonywać równie wielkie zło i tym samym przyczyniać się do rozwoju ludzkości, czyli, innymi słowy, być zbawicielami ludzkości… Jednak nie oznacza to, że wszyscy posiadacze Boskich Darów zostaną bohaterami ani że będą oni szczęśliwi, bo „urodzeni, aby stać się herosami” nie oznacza „zostać nimi naprawdę”. Wśród tych posiadaczy jest wielu, którzy nadużywają tych mocy i cieszą się przez to złą sławą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie urodzeni z mocą, aby stać się bohaterami… Niesamowite. Jak dla mnie było czego zazdrościć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bohaterzy. Kiedy byłem jeszcze człowiekiem, takim zwykłym człowiekiem, byli osobami, które podziwiałem i chciałem być jak oni. Walczenie przeciwko nim… Uch, jestem teraz diabłem, jak również smokiem, więc z ich punktu widzenia stałem się tym złym, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamartwiałeś się tym, czy bycie diabłem czyni cię przeciwnikiem bohaterów i… ludzkości? Hej, po prostu pomyśl o tym, kim ty chcesz zostać. Co takiego chcesz osiągnąć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę zostać wysokoklasowym diabłem i Królem Haremu! – odpowiedziałem bez chwili wahania. – Będę również dawał z siebie wszystko dla Buchou i reszty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie wspaniałe? Pracuj ciężko, a osiągniesz ten cel. Dasz radę, prawda? – Wraz z jego śmiechem parę rzeczy stało się dla mnie jasne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, więc to by było na tyle. A, jeszcze jedna rzecz… Pomogę matce Kunou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jest. Ta dziewczynka płakała i bardzo cierpiała. Musiałem zaradzić temu problemowi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei delikatnie poczochrał moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak długo, jak taki pozostaniesz, to nic ci nie będzie. Ale co się tyczy innych… Asia i reszta mogą się zawahać przed stawieniem czoła ludziom. Jednak dopóty, dopóki ty będziesz parł naprzód, oni podążą twoimi śladami. Bądź po prostu sobą. Ma to znaczenie również dla rozwoju innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Morale wszystkich zależy ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! Ja, Issei Hyoudou! wraz z moimi towarzyszami ruszymy na spotkanie wrogom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym oświadczeniu wyszedłem naprzeciw reszcie drużyny, która dopiero co tutaj przybyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się do wyruszenia, spotkaliśmy podwładnych Sitri, zebranych przy automatycznych drzwiach wejściowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gen-chan, tylko się nie forsuj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie, Gen-chan. Umówiliśmy się przecież, że jutro idziemy coś kupić dla Przewodniczącej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Hanakai, Kusaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Genshirou, pokaż tym terrorystom determinację podwładnych Sitri!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano, Yura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli tylko zrobi się niebezpiecznie, proszę uciekaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już dosyć często ćwiczyłem moje umiejętności w uciekaniu, Meguri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Towarzyszki Sajiego dodawały mu otuchy. Słyszałem, że ich stosunki polepszyły się przez wakacje. Jednak nie udało mu się zrobić żadnych postępów w kluczowym związku z Przewodniczącą… Oj, ja również byłem w podobnej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy westchnąłem, Kiba położył na moim ramieniu swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako że nie ma tutaj Buchou, w jej zastępstwie to ty, Ise-kun, będziesz naszym Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ! N-Naprawdę!? Coooo!? Jestem Królem!? Czy to możliwe!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś taki zdziwiony? Zawsze chciałeś uniezależnić się od Buchou i zostać Królem. Normalne zatem jest, że ze względu na zaistniałą sytuację wszyscy będą posłuszni twoim rozkazom, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeem, no niby racja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale żebym ja znalazł się na miejscu Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiając się nad tym, otrzymałem odpowiedź Kiby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydawałeś nam rozkazy już podczas walki na Togetsukyou, chociaż znaleźliśmy się w sytuacji kryzysowej. Choć twoje decyzje nie muszą koniecznie należeć do najtrafniejszych, to wszyscy wrócili cali i zdrowi i dlatego też uważam, że podejmowałeś dobre decyzje. Z tego powodu chciałbym, abyś przewodził nam i dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kiba. Poparł wszystkie moje niedojrzałe wskazówki, którymi zaprzątałem sobie głowę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie – przyłączyła się Xenovia. – Irina, Asia i ja jesteśmy w stanie lepiej działać, gdy otrzymamy rozkazy. A ty, choć niespodziewanie przejąłeś nad nami dowództwo, to byłeś w stanie utrzymać nas w ryzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak tak, ale Ise-kun, byłeś zbyt porywczy, a to nic dobrego. Łapiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie. Panuj nad sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Asia również pozwoliły sobie na wtrącenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji tego, że jestem tu od niedawna, to pozwolę Ise-kun dowodzić drużyną, bo ma większe doświadczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Rossweisse-san zgodziła się… Emm, w takim razie nie ma problemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wszyscy skupili swoją uwagę na mnie, doradzając albo wyrażając swoje zmartwienie… Po raz kolejny poczułem, jak wspaniałymi osobami byli podwładni – moi towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ach, Buchou! Chcę pozostać tutaj, wraz ze wszystkimi przezwyciężając próby, znosząc cierpienie i prąc zawsze do przodu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Nie mogłem nie zauważyć przedmiotu, który trzymała Xenovia… Był owinięty w jakieś ubranie pokryte magicznymi literami… Ach, chyba rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, chciałeś o to zapytać, tak? – Xenovia zobaczyła moją minę i podała mi trzymany przez siebie przedmiot, żebym mógł rzucić okiem. – Właśnie przybył od Kościoła. Nowy i ulepszony Durandal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to jednak ten miecz! Właśnie to podejrzewałem od momentu, kiedy w pociągu powiedziała mi, że Durandal jest ulepszany przez Kościół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Choć muszę użyć go od razu w prawdziwej walce, bez żadnego testu, to będzie dobrze. Idealnie pasuje to do stylu mojego i Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Interesowało mnie, co takiego zyskał miecz. W końcu był znany ze swojej potężnej mocy. Gdyby stał się łatwiejszy do okiełzania, zużycie wytrzymałości osoby dzierżącej oraz sama precyzja oręża zostałyby znacznie poprawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczcie, zagadałem się. – Saji biegnąc w naszą stronę, złączył przepraszająco dłonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podwładne Sitri dodały nam otuchy słowami „pozostawiamy atak wam” i „widzimy się jutro”, po czym prędko wybiegły w stronę stacji Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupa Gremory plus Irina i Saji. Tak prezentowała się drużyna atakująca Zamek Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, ruszajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak wyruszyliśmy w stronę miejsca wskazanego nam przez Cao Cao. W stronę Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Opuszczając hotel, ruszyliśmy w stronę stacji Kioto. Planowaliśmy wsiąść w następny autobus do Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byliśmy ubrani w szkolny mundurek w wersji zimowej. Xenovia i Irina zdawały się mieć pod nimi swoje kościelne stroje bitewne. Jakby było przyszło co do czego, to mogły były ściągnąć mundurki i z łatwością się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooooch, łeeee. – Rossweisse-san zakrywała usta dłońmi, starając się walczyć z powracającą co jakiś czas ochotą wymiotowania. Naprawdę nie wyglądała za dobrze. Ile ona w końcu wypiła…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas trwania wycieczki Rossweisse-san pokazała się od wielu swoich stron, których nie znaliśmy. Gdy wrócimy, to nigdy już nie pozwolę jej tknąć alkoholu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stacji, w czasie czekania na autobus, coś nagle zderzyło się z moimi plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei! Ja również idę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blondyneczka w stroju szintoistycznej kapłanki – Kunou. A jej co się stało? Nie powinnaś siedzieć we wewnętrznej stolicy wypełnionej youkai?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Kunou, a ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też chcę uratować moją mamę – powiedziała, siedząc na moich ramionach i uderzając pięściami w moje czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Hej, hej, hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie bardzo niebezpieczne. Chciałbym, żebyś trzymała się od tego wszystkiego z dala i czekała. Czy nasi Maou Dama-sama i Naczelnik Upadłych Aniołów już ci tego nie powiedzieli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No tak, powiedzieli, ale! mimo to chcę wyruszyć na ratunek mamie! Proszę was! Zabierzcie mnie ze sobą! Błagam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prosić do takiego stopnia. Gdybym teraz poinformował o tym Senseia, to na pewno od razu by przysłali kogoś, aby zabrał stąd Kunou… Jednak to nie tak, że nie rozumiałem uczuć tej dziewczynki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A może wzięcie jej z nami zwiększyłoby szansę na uratowanie przywódczyni kyuubi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okej, biorę odpowiedzialność na siebie. Zdecydowałem się uszanować jej uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Spod naszych stóp wydobyła się jasna mgła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie moje ciało zaatakowało ciepłe, kojące uczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Już go raz dzisiaj doświadczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to było… Zatracenie Wymiaru!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy odzyskałem moje zmysły, przed moimi oczami znajdował się peron metra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na znaku widniał napis „Kioto”, więc musiała to być stacja metra w Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Swoją drogą, znowu nas przeteleportowali! Byliśmy dzisiaj teleportowani jak szaleni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozglądając się dookoła, nie dostrzegłem żywej duszy. No, poza mną – nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy to nie peron stacji metra? – Kunou siedziała dalej na barana. Wyglądało na to, że przeniosło ją wraz ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, chyba przydarzyło się nam to samo co za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czyli ten alternatywny wymiar jest repliką Kioto? Techniki tych ludzi są niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak powiedziała Kunou. Otoczenie nas mgłą było już alarmujące, ale kto by mógł przypuszczać, że odtworzą całe Kioto, podobnie jak zrobili to z tą sztuczną przestrzenią za dnia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja komórka zaczęła dzwonić – był to Kiba. On również się tutaj znalazł? A właśnie, telefony działały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, Kiba? Gdzie jesteś? Ciebie też przeniosło do tego dziwnego miejsca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem przy dworze cesarskim. Są ze mną również Rossweisse-san i Saji-kun. A ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem wraz z Kunou na stacji metra. Czekaj, sprawdzę mapę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ściągnąłem z ramion Kunou i wyjąłem z kieszeni mapę, którą mieli wszyscy z nas, po czym rozłożyłem ją na podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dwór cesarski był… tutaj! Północny-wschód od Zamku Nijou… Zaraz, co do…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten wymiar może być tak duży? Zdaje się porównywalny do obszaru tej mapy, która przedstawia obszary wokół Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w tym wymiarze odtworzono rozległe ulice Kioto z Zamkiem Nijou w środku. Jednak nie powinno to dziwić, bo pola walk w Królewskich Grach są identycznych rozmiarów i wygląda na to, że osoba za to odpowiedzialna musiała dogłębnie zbadać wymiary tworzone podczas rozgrywek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, chyba można było to potraktować jako znakomitą szansę treningu przed naszym kolejnym meczem. W końcu rzadko się zdarza okazja na zabawę w tak wielkiej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, spotykamy się przy Zamku Nijou, okej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, zrozumiano. Skontaktowałeś się z Asią i resztą? Wydaje mi się, że je również tutaj przeniosło. Nasi szanowni bohaterzy postarali się o powitanie na naszą cześć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, będę próbował się stąd dodzwonić. Spróbuj zadzwonić do Senseia. Doprawdy, taka niespodzianka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza rozmowa skończyła się na tym. Po tym mogłem skontaktować się z Asią i resztą. Kościelne Trio zdawało się być razem. Uspokoiłem się, wiedząc, że były z nią Xenovia i Irina. Gdyby była sama, byłoby to dla mnie nie lada zmartwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Im również powiedziałem o naszym miejscu spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy oddzwonił Kiba. Najwyraźniej nie dało się zatelefonować na zewnątrz do Senseia. Sam spróbowałem, jednak nie przyniosło to żadnych efektów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dziwne. Mogliśmy dzwonić pomiędzy sobą wewnątrz wymiaru, jednak telefon do kogoś z zewnątrz był niemożliwy. Rossweisse-san wytłumaczyła mi to przez Kibę, że musiała tutaj być jakaś bariera albo czar, które by zapobiegały komunikacji ze światem zewnętrznym… Jednak pozwolili nam na łączność między sobą. Ich zamiary były naprawdę dziwne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiając się nad tym w dalszym ciągu, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Lepiej będzie zatem spotkać się z resztą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę czym prędzej udać się do Zamku Nijou. Po zwiedzeniu go za dnia wiedziałem, że jedną z dróg powrotnych do hotelu było metro nieopodal zamku, a potem przesiadka w tramwaj, jadący na stację Kioto. Musiałem więc tylko podążać wzdłuż linii metra aż do dojścia do stacji przed zamkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby ułatwić sobie drogę, przyzwałem rękawicę i rozpocząłem odliczanie do Łamacza Ładu. W końcu przenieśli nas tutaj wrogowie, więc normalne było, że spodziewałem się ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Walijskiego!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwone światło okryło moje ciało, a następnie aura przybrała formę zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na widok tej sceny Kunou nie mogła skryć swojego zachwytu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, mimo że widziałam ją za dnia, to pancerz Niebiańskiego Smoka jest prawdziwie czerwony i piękny. Więc to jest ten legendarny smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilkakrotnie pogłaskała moją zbroję i niesamowicie się dziwiła na jej widok. Ta ciekawość była podobna do tej okazywanej przez innych moich dziecięcych fanów. Mimo mówienia jak księżniczka w głębi serca była małą dziewczynką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyśleć, że ktoś mógł zabrać matkę od takiego dziecka. Jaki nie byłby powód, to porwanie niewinnej osoby było niewybaczalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, znajdę sposób na uratowanie twojej mamy – rzekłem. – Nie odchodź ode mnie, uważnie będę cię strzegł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa twarz Kunou zaczerwieniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmmhmm! Tego chyba mogłam się była spodziewać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rumieniec. Ależ urocza! Jednak kiedy się przekomarzaliśmy, wyczułem nagle czyjąś wrogość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spoglądając na przód stacji metra, zauważyłem mężczyznę w stroju Frakcji Bohaterów, zmierzającego w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jego nienawiść była skierowana na mnie. Musiałem być jego celem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się zbliżył, przestał kroczyć i uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, Sekiryuuteiu. Pamiętasz mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie, nikogo sobie nie przypominam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja pamięć… trochę szwankuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tą odpowiedzią na jego twarzy pojawił się gorzki uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to by się zgadzało. Jakbyś mógł zapamiętać taką płotkę jak ja? Jednak dzięki pozyskanej wtedy mocy mogę teraz stanąć do walki z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cień rzucany przez tego człowieka zaczął się poruszać, tak jakby miał własny rozum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc to, z miejsca sobie przypomniałem. Posiadacz cieni, który miał na sobie wielki, czarny płaszcz i mógł swobodnie manipulować cieniami i mógł przez nie wyprowadzać ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już łapię – powiedziałem. – Jesteś tym posiadaczem Boskiego Daru, który zaatakował mnie wtedy w mieście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezbłędnie. – Uśmiechnął się. – Zostałem przez was pokonany w najbardziej nędzny sposób. Jednak teraz jest inaczej. Uczucie żalu, strachu i nienawiści do samego siebie wynikające z poniesionej klęski przeniosły mnie na nowy poziom. Pozwól, że pokażę ci prawdziwe umiejętności cienia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szelest.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieopisane uczucie presji. Cienie mężczyzny, filarów, maszyny z napojami – wszystkie cienie zaczęły wić się w taki sposób, że przyprawiło mnie to o gęsią skórkę. I wtedy mężczyzna wymamrotał niskim głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeleszczenie nie ustawało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczucie jego obecności przybrało na sile, a wszystkie cienie dookoła nas ściągnęło w jego stronę, po czym owinęły się one wokół całego jego ciała… Następnie cienie stopniowo zaczęły przybierać jakiś kształt, stając się zbroją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Solidny pancerz z cieni? To prawie jak mój własny Łamacz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobny do twojego własnego Łamacza Ładu. Czyż nie tak właśnie myślisz? – powiedział radośnie, zupełnie jakby czytał w moich myślach. – Tak, kiedy zostałem przez was pokonany, myślałem tylko o tym, by poprawić swoją obronę. Prawdziwa zdolność ataku Sekiryuuteia tak bardzo mi zaimponowała. Oto Łamacz Ładu mojego Boskiego Daru – Nocnego Mirażu – Nocny Miraż Krzyża Śmierci. Dalej, Sekiryuuteiu, niechże pomszczę swoją porażkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każda część cienistej zbroi zaczęła się wić, jakby była ożywiona. Cienie zakryły jego twarz, pozostawiając na wierzchu parę oczu, spoglądających na mnie ożywienie. Przypominały wzrok jakieś bestii…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejna rzecz… Asi tutaj nie było, więc nie mogłem promować na Królową. Naprawdę miałem niezłego pecha jeszcze przed rozpoczęciem walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No dobra, to świetna okazja, żeby potrenować. Będę walczył bez użycia promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zdaje się, że zyskałem na odwadze, być może przez moje doświadczenie bitewne. Uczucie wielkiego podenerwowania zniknęło. Chociaż nie, wciąż odczuwałem napięcie, a moje ciało się trzęsło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie trzęsło się ono z powodu strachu. Możliwe, że na skutek walki w różnych meczach i pojedynkowaniu się z Valim, Lokim i innymi silnymi osobami nie lękałem się ani nie mdlałem, gdy przeciwnik wkraczał w stan Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu trenowałem codziennie z Kibą, którego Łamaczem Ładu były Święte-demoniczne miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacisnąłem pięści, a turbiny na plecach splunęły magią, nadając tym samym prędkości mnie, szarżującemu w stronę przeciwnika!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamachując się na lewo, rzuciłem się na mężczyznę, atakując z niesamowitą szybkością…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plask…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cios przeszedł przez jego ciało! Rozrzedziło się ono niczym dym lub mgła, a w chwili uderzenia nie czułem żadnego fizycznego kontaktu! Mój przeciwnik zdawał się kompletnie nietknięty… Czułem się zupełnie tak, jakby moja pięść przeszła przez mgłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast się odwróciłem i natarłem ponownie, tym razem kopniakiem z powietrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak samo. Atak przeszedł po prostu przez jego ciało! Wracając do mojej pozycji początkowej, poprawiłem swoją gardę… Mój oponent pozostawał całkowicie nieuszkodzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie trudź się bezpośrednim atakowaniem tej zbroi – powiedział szyderczym głosem. – To bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Z racji tego, że jego ciało pokrywała cienista zbroja, takie ciosy były nieefektywne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo że to rozumiałem, to jednak moją jedyną siłą był bezpośredni atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wystrzeliłem pełno Smoczych Strzałów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznikały przy kontakcie z jego ciałem! Nie zaatakowały go bezpośrednio, ale wyglądało na to, że zostały przez niego wessane…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od razu coś przeczułem – to była jego pierwotna zdolność!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zdałem sobie z tego sprawę, moje własne Smocze Strzały rozstały porozdzielane i powystrzeliwane z powrotem w moją stronę z różnych ciemnych zakamarków stacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem świst zbliżających się pocisków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O ty draniu! Ta umiejętność pozostała niezmieniona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas walki wtedy nasze ataki również były pochłaniane przez cienie w jednym miejscu i wypuszczane przez inne w drugim. Wziąłem Kunou na ręce i albo omijałem, albo odkopywałem te pociski! Nie mogłoby być nic bardziej upokarzającego niż zostanie pokonanym przez własny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze więcej dźwięków szurania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Wszystkie cienie na stacji zaczęły zmierzać w moim kierunku, zupełnie jakby miały własne rozumy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By mnie zaatakować, przybrał kształty ostrzy… Niefortunnie dla nich moja zbroja była bardzo wytrzymała. Taki atak nie stanowił dla mnie żadnego problemu. Ale Sairaorg-san potrafił pokroić ten pancerz gołymi pięściami, co było jak atak jakiegoś potwora!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko poczułem napływ pewności siebie, moją lewą nogę oplótł cień i zaczął się wokół niej owijać, żebym nie mógł się ruszyć. W tym samym czasie zaczęła na mnie nacierać duża liczba cieni pod postaciami ostrzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyzwałem Ascalona i odciąłem ten cień od mojej nogi! Odskakując natychmiast do tyłu, przyjąłem pozycję do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kłopotliwy typek. Był typem technika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A mnie z takimi było najciężej się uporać. Nienawidziłem tych nietypowych ataków, które przeczyły zasadom zdrowego rozsądku, i obrony, czyniącą bezpośrednie ataki nieefektywnymi. Ten gościu miał obie te rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha…! Znakomicie! Właśnie tego można było się spodziewać po Sekiryuuteiu! Twoje ataki na mnie nie działają. W wojnie na wyczerpanie to ja mam przewagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, wiedział, jak należy mówić. No cóż, miał rację. Moja zbroja zniknęłaby, gdyby limit czasowy dobiegł końca. Co powinienem był zrobić – on świetnie mnie kontrował. Używająca magii Rossweisse-san zdała by się tutaj o wiele lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech! – Trzymana przeze mnie w jednej ręce Kunou wyciągnęła przed siebie obie dłonie i zaatakowała mężczyznę kulą ognią. Bardzo małą kulą ognia. Nawet się nie trudził, aby jakoś to ominąć, tylko zdusił ogień zaciśnięciem pięści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ta mała lisia księżniczka? Czy to lisi ogień? Takie ciepło na mnie nie podziała. Niewystarczająco gorące. – Zaśmiał się szyderczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech to, niech to. – Na twarzy Kunou widniał smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co? Niewystarczająco? Czyli innymi słowy, odczuwał ciepło mimo tej zbroi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki temu atakowi wpadłem na pewien pomysł. Rozpostarłem swoje smocze skrzydła, żeby osłonić Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, zaopiekuj się proszę Kunou pod swoimi skrzydłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma problemu, ale partnerze, co ty zamierzasz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytał Ddraig. Wziąłem głęboki wdech, wypełniając swoje płuca powietrzem. I wtedy rozpaliłem mały płomyczek wewnątrz brzucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zwyciężę, Ddraig!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podarunek Daru Wzmocnienia – transfer do ognia w brzuchu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Utworzywszy ogromne płomienie, splunąłem nimi z ust!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień rozprzestrzenił się na stację tak, że cała przestrzeń podziemna peronu znalazła się w płomieniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cienie mogły przenosić ogień, ale teraz wszystko było w ogniu. Mimo że zbroja chroniła cię od bezpośrednich ataków, to odczuwałeś to ciepło, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego ognia nauczył mnie sam były Smoczy Król. Mogę poręczyć całkowicie za jego ciepło… A teraz wyparuj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty draniu～～! Sekiryuutei～～!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płomienie uformowały wokół mężczyzny wir. Pokonany przez ogień mężczyzna boleśnie krzyczał, turlając się po ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli byłeś w stanie ominąć bezpośrednie ataki, to nie mogłeś pozostać niewrażliwy na ciepło płomieni, które wypełniły całą stację. Posiadałem zbroję Sekiryuuteia. Smokom nie straszne było ciepło. W końcu mogły one przetrwać ogień feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Smoczy ogień… – powiedziała łagodnie Kunou spod skrzydeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mocno się dymiąc, stacja była cała przypalona. Wyglądało na to, nie odtworzyli systemu przeciwpożarowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może trochę przesadziłem. Na szczęście nie było to prawdzie Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna leżał na ziemi, a z jego ciała wydobywał się dym… Po cienistej zbroi nie było śladu, a on sam był poważnie poparzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytłaczające poczucie obecności, które do tej pory odczuwałem, zniknęło. Chyba nie był już w stanie walczyć, nie wspominając o wchodzeniu w tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Za silny. I mimo że osiągnąłem Łamacz Ładu… Nie byłem w stanie pokonać Niebiańskiego Smoka… – Trzęsąc się, mężczyzna próbował wstać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej chcesz walczyć? Zginiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem go ostrzec dla jego własnego dobra, jednak jego ciało trzęsło się, gdy on, mimo kilku upadków, próbował się dźwignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jeżeli mam umrzeć, niechaj tak będzie. Moim życzeniem jest… jest umrzeć dla niego… umrzeć dla Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrobili ci prania mózgu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się… Podążyłem za Cao Cao z własnej woli… Dlaczego o to pytasz? Khe khe. – W jego głosie było słyszeć bół. Ciepło musiało dosięgnąć również jego gardło, ale mimo to kontynuował: – Nie możesz być nieświadom tragedii, która spotyka posiadaczy Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Asię również spotkało nieszczęście z tego tytułu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wszyscy mogą pozwolić sobie na szczęśliwe życie, polegając na mocy, z którą się urodzili… Myślisz, że co mogłoby spotkać takiego dzieciaka jak ja, który mógłby swobodnie manipulować cieniami? – Kontynuując, mówił ironicznie: – Strach i przygnębienie innych. Przez tę moc nie mogłem prowadzić normalnego życia… Ale ten gościu powiedział mi, że to wspaniałe mieć taką moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział mi również, że urodzenie się z tą mocą uczyniło ze mnie utalentowaną i wyjątkową jednostkę… Powiedział, że mogę zostać bohaterem… Gdybyś usłyszał te słowa, które zmieniły sens życia, co byś myślał? Chęć życia i zginięcia dla niego jest normalna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna wyraził siebie tym monologiem… Czyżby był tak oddany Cao Cao? Niestety, ale był on terrorystą. Nawet teraz porwał matkę Kunou i coś knuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A może cię tylko wykorzystywał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A czy w tym jest coś złego? On, Cao Cao! On nauczył mnie, jak mam używać swojej mocy i dał mi powód do życia. To wystarczy! Dzięki temu mogę żyć dalej, a moja dawne, bezwartościowe życie się opłaciło! Nie ma tutaj niczego złego!!! Sekiryuutei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawałem cicho, jak mężczyzna ze łzami oczach wyrażał swoje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla nas, osób traktowanych jak śmieci, on jest światłem…! Moja moc jest do pokonywania diabłów, aniołów i różnych bogów…! Gdzie mogę znaleźć coś takiego…!? I… czy to diabły, upadłe anioły czy też smoki – wszyscy są wrogami ludzkości…! Tak podpowiada zdrowy rozsądek! A ty jesteś i diabłem, i smokiem! Ludzie nie mogą uznać cię za nic innego jak zagrożenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagrożenie? Racja, z punktu widzenia ludzi mogę uchodzić za niebezpieczne stworzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao – ten mężczyzna nadał sens życia tym osobom, których spotkały nieszczęścia przez ich Boskie Dary. Dla tego przede mną być może była to oferta jedyna w swoim rodzaju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powstał z trzęsącymi nogami. Zaczął powoli kroczyć w moim kierunku, a jego wrogość nie malała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gardź nami, ludźmi…! Diable…! – Krzycząc, był coraz bliżej mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jestem diabłem. To nigdy się już nie zmieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaciskając swoją pięść, zrobiłem duży krok do przodu i posłałem ją w stronę jego twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem diabłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dostając cios w twarz, mężczyzna poleciał w tył, uderzając mocno plecami w jeden z filarów. Opadając bezwładnie na ziemię, stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przez twoje czyny ludzie płaczą. Bez względu na twoje pobudki muszę się sprzątnąć – powiedziałem spokojnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzawszy na mężczyznę po raz ostatni, skupiłem swój wzrok na ciemność w tunelu przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze troszeczkę i dotrzemy do Zamku Nijou, tak że chodźmy. Wszyscy pewnie już rozprawili się z nasłanymi na nich zabójcami i zmierzają do punktu spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, chodźmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmmmhmmm!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem ją na barana, rozpostarłem swoje smocze skrzydła i zacząłem lecieć w kierunku końca torów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Lecąc wzdłuż torów, odkopywałem kilku atakujących łowców potworów, aż wreszcie doleciałem do stacji metra przed Zamkiem Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prowadząc Kunou w górę schodów, dotarłem na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idąc w stronę wschodnich bram… Wszyscy już się tam zebrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam za spóźnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Khy… bleee… – Przyodziana w zbroję walkirii Rossweisse-san opierała się o słup energetyczny, wymiotując raz za razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Walkiria stujenowych sklepów, pijana walkiria, a teraz wymiotująca walkiria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite, ile podczas tej wycieczki zyskała u mnie tytułów… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dobrze, że jesteście cali. – Kiba uśmiechnął się na przywitanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwił mnie nietypowy stan Rossweisse-san, ale było naprawdę dobrze, że wszyscy byli cali i zdrowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O! Co prawda ubrania były poniszczone, ale nie było żadnych widocznych ran. Wyglądało na to, że każdy w drodze tutaj został zaatakowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wypadek sytuacji kryzysowej Kiba i ja mieliśmy ze sobą po jednej porcji Łez Feniksa. Szczęśliwie, jak na razie, nie było potrzeby ich użycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, jesteś cała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki chroniących mnie Xenovii i Irinie napastnicy zostali pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc już w swoich strojach bitewnych, Irina i Xenovia przemówiły:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostaw ją mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki uzdrawiaczowi mieliśmy większe szanse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje jedyne zmartwienie w czasie tej rozłąki zdawało się nadmierne. No cóż, skoro Xenovia i Irina tutaj były, to nie miałem powodów do niepokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal Xenovii – był on w rzeźbionej pochwie! Naprawdę dawał inne wrażenie, gdy był trzymany w pochwie. Ofensywna aura w ogóle nie była wydzielana. Czy to oznaczało, że musiał on być już przetrzymywany w innym wymiarze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rossweisse-san, jak ona…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, walczyła z zabójcami. Chyba poruszała się zbyt dynamicznie i nie mogła wytrzymać… – Kiba również nie wiedział, jak ocenić to widowisko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko się zebraliśmy, masywna brama wydała głuchy dźwięk, otwierając się. Obserwując ją, Kiba gorzko się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej nas oczekują, a przedstawienie zaraz się rozpocznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie. Patrzą na nas z góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Kiba przemówił z ironią, ja również westchnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potwierdzając swoją gotowość, wkroczyliśmy w głąb Zamku Nijou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasłany na mnie zabójca, zanim został pokonany, powiedział, że Cao Cao czeka na nas w Pałacu Honmaru – powiedział Kiba, krocząc naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pałac Honmaru, hm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz granic Zamku Nijou minęliśmy ogrody Pałacu Ninomaru i widzieliśmy już fosę wokół Pałacu Honmaru. Przeszliśmy przez bramę yaguramon&amp;lt;ref name=&amp;quot;yaguramon&amp;quot;&amp;gt;Wielkie i imponujące bramy, które były często używane jako ważne wejścia. Z łatwością mogły być obsadzone żołnierzami.&amp;lt;/ref&amp;gt;, która łączyła drogę z Pałacem Honmaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce, do którego dotarliśmy, było pełne antycznych japońskich dachów. Ogród był czysty. Wszystko było oświetlone przez lampy, więc nawet w ciemnym świecie nocy było jasno jak za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę, że pokonaliście zabójców używających Łamaczy Ładów. I chociaż można by ich zaliczyć tylko do posiadaczy nisko- lub średnioklasowych Boskich Darów, to Łamacz Ładu pozostaje Łamaczem Ładu. Zaskakujące, że wszyscy byliście w stanie ich pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się zobaczyć Cao Cao stojącego w ogrodzie… Wokół budynków czaili się pozostali jego ludzie. Wszyscy nosili ten stary strój, co przedtem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! – krzyknęła Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podążając za jej wzrokiem, ujrzałem piękną kobietę w kimonie. Widziałem również jej lisie uszy, a także kilka lisich ogonów. Musiała to być ta kyuubi przywódczyni. Prawdziwa piękność!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! To ja, Kunou! Proszę obudź się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nieważne, jak długo krzyczała, Yasaka-san nie odpowiadała. W jej oczach panowała ciemność, a twarz pozostawała beznamiętna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wstrętne! Coście zrobili mojej mamie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy już tego nie tłumaczyłem? – odpowiedział jej Cao Cao. – Liczymy na współpracę twojej matki w naszym niewielkim eksperymencie, mała księżniczko. – Mówiąc to, uderzył włócznią o ziemię.&lt;br /&gt;
W tej samej chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch… ooooch… aaach…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san zaczęła głośno jęczeć z bólu, a jej wygląd zaczął się drastycznie zmieniać! Jej ciało zaczęło świecić, a jej postać stopniowo się przeobrażała! Cały czas się poszerzając, dziewięć ogonów przybierało rozmiarów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycie złocistej bestii rozbrzmiało echem na nocnym niebie. Przed naszymi oczyma pojawił się ogromny lisi potwór!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ależ wielka! Mając około dziesięciu metrów wysokości, była tak wielka jak Fenrir? Jej ogon rozdzielał się na dziewięć innych, przez co wyglądała na jeszcze większą niż Fenrir!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto legendarny youkai – dziewięcio-ogoniasty lis! Fenrir posiadał smukłe ramiona i zwężenie w talii i był niczym z rysunku, ale ta forma kyuubi była po prostu urzekająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy wygląd Tannina-ossan też był godny podziwu. Czy wszystkie legendarne stwory miały takie zachwycające sylwetki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Bez względu na wszystko te oczy były wypełnione pustką. Musiała pozostawać pod czyjąś kontrolą… Czy jesteśmy w stanie ją przywrócić do normalności? Czy nie będziemy mieli innego wyjścia niż walką z nią w jej obecnej formie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao! – krzyknąłem stanowczo. – Stworzyliście replikę Kioto i przejęliście władze nad przywódczynią youkai. Co wy knujecie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opierając drzewiec włóczni na swym ramieniu, odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kioto, będąc zewsząd otoczonym przez potężne linie geomantyczne, samo w sobie jest dużych rozmiarów urządzeniem magicznym. Różnorodne miejsca, które uchodzą za sławne i godne zobaczenia, są źródłami mocy, będąc bogatymi w jej duchowe, youkai i demoniczne wersje. Starożytni mistrzowie sztuki yin yang chcieli uformować z miasta rodzaj potężnej „mocy”. Dokładnie przez to ściągnęło tutaj wszystkie rodzaje istot… Nasza obecna quasi-przestrzeń jest ulokowana w szczelinie wymiarowej, będąc nieskończenie blisko Kioto, a zarazem nieskończenie daleko. Moc linii geomantycznych przepływa właśnie tu i teraz. Jako najsilniejsze stworzenie spośród youkai dziewięcio-ogoniasty lis ma mieć moc porównywalną z mocą smoczych króli. Pomiędzy miastem a tym lisem istnieje wiele misternych zależności. Właśnie dlatego nasz plan musi zostać zrealizowany tutaj. – Zrobiwszy przerwę na wdech, kontynuował: – Plan jest taki, żeby przy użyciu Kioto i lisa przyzwać tutaj Wielkiego Czerwonego. Normalnie wymagałoby to smoczej bramy, jak również wielu smoczych królów, jednak siłowe ich zebranie jest niemożliwe nawet dla boga czy buddy. Dlatego Kioto i moc tej kyuubi posłużą za substytuty.&lt;br /&gt;
……C-co ty takiego mówisz…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielki Czerwony? Dlaczego chcecie przyzwać tak olbrzymiego smoka? Poza tym on chce tylko swobodnie sobie latać w szczelinie wymiarowej i jest niegroźny, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w gruncie rzeczy nie jest on niebezpieczny. Ale dla naszej szefowej jego istnienie jest przeszkodą. Uniemożliwia jej powrót do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ophis?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na myśl przyszła mi Ophis, wyglądająca jak młoda dziewczynka. Szef terrorystów. Z perspektywy biblijnych Trzech Frakcji była ona jak końcowy boss.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spełnić jej życzenie powrotu do szczeliny wymiarowej? Ale to mogłoby spowodować wiele szkód dla całego świata? To nie były żarty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc chcecie go przyzwać i zabić? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm, może tak daleko się nie posuniemy – odpowiedział, kręcąc przecząco głową. – W każdy razie złapiemy go, zanim zdecydujemy, co z nim dalej zrobić. Wokół jego istoty istnieje tyle niewiadomych i jeszcze tyle pozostało do odkrycia na jego temat. Na przykład jaki efekt wywoła Zjadacz Smoków na Smoku Apokalipsy. Tak czy tak jest to tylko eksperyment, sprawdzający, czy jesteśmy w stanie przyzwać takie potężne stworzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zjadacz smoków?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy usłyszałem ten termin. Byłem zdziwiony, ale z całą pewnością będzie to ktoś groźny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic z tego nie rozumiem, ale jestem pewien, że gdy złapiecie tego gigantycznego smoka, to zaczną się dziać złe rzeczy. Druga rzecz – kyuubi przywódczyni musi zostać nam oddana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwo dokończyłem zdanie, Xenovia już wycelowała swój miecz w stronę Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schowany Durandal. Różne części jego pochwy poruszały się i przeobrażały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z brutalnym dźwiękiem poruszające się części pochwy zaczęły wydzielać duże ilości świętej aury! Pokryła ona cały miecz, po czym zaczęła formować ostrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był nowy Durandal? Aura nie oddziaływała na otoczenia, za to była obwinięta wokół miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet stojąc obok niego, czułem tę potężną aurę zza mojej zbroi. Rozumiem. A więc nowy Durandal był połączony ze swoją pochwą? Bardzo dobrze utrzymywała ona jego moc w ryzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak powiedział Ise, twoje spiski mogą być bardzo głębokie i poważne, ale bez względu na wszystko sprowadzisz zagładę na nas i ludzi w naszym otoczeniu. Zlikwidowanie ciebie tu i teraz jest najlepszym rozwiązaniem – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadzam się z Xenovią – dopowiedział Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też! – Irina stworzyła w dłoniach miecz światła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy tylko Gremory są w to wmieszani, to jest to zawsze walka na śmierć i życie – powiedział Saji z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, Saji, właśnie w takie coś jesteśmy cały czas wplątywani…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, i tak robię to dla wszystkich ze szkoły i moich przyjaciół – dodał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego ramionach i nogach pojawiło się mnóstwo czarnych węży, które zaczęły oplatać się wokół jego ciała. A gdy pokryły je już całe, pod stopami Sajiego pojawił się duży, czarny wąż. Zwinął się w kłąb, płonąc czarnymi płomieniami. Oko Sajiego stało się czerwone i przypomniało wężowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego obecność stała się niewiarygodnie przytłaczająca! Sensei, chyba za bardzo go ulepszyłeś!? Nawet w normalnym trybie był całkiem inny niż w czasie Królewskiej Gry w Zaświatach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Vritra. Wybacz, ale proszę użycz mi swojej siły. Hyoudou proszę wspieraj mnie z boku. Dzisiaj walczymy do upadłego! – Gdy Saji to wymamrotał, wszędzie dookoła pojawiły się czarne płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, moje drugie ja – przemówił wąż niskim głosem! – Gdzie jest moja żer? Czy to ta święta włócznia? A może lis? I jedno, i drugie jest dobre. Minęło sporo czasu, kiedy ostatni raz się pojawiłem. Świetnie się teraz czuję.  Co wy na to: pozwólcie mi wszystko strawić moimi czarnymi płomieniami, bez względu na to, kto to będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow… Co za przerażająca mowa, płomienisty wężu. Przy okazji, czy odzyskał świadomość na tyle, że mógł mówić? Więc to była część smoczego króla. Kompletnie inne poczucie presji niż od Tannina-ossan. Było trochę przerażające i szokujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobno Vritra miał najlepiej rozwinięte umiejętności w skradaniu mocy przeciwnika. I właśnie wtedy, gdy chciałem wydać rozkaz „Okej, wpierw schwytajmy Yasakę-san w jej formie youkai”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIIIIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk podnoszonego przez Xenovię Durandala w stronę niebios i wylatującej z niego masywnej aury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed moimi oczyma pojawiło się ostrze świętej aury, wyrastające na ponad pięćdziesiąt metrów w górę. Wyglądało tak, jakby miało przebić się przez niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dłuuuuuuuuuugi! Ale fajjjjjjjny! Ale niesamowiiiiiiiiiity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniej z połączenia Durandala i Ascalona też powstała wielka aura. Wtedy dało się poczuć energię duchową, jak choćby tamtą kolumnę światła, ale było to niczym w porównaniu z dzisiejszym widowiskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tym razem aura, w przeciwieństwie do aury wtedy, nie była rozproszona ani się nie rozprzestrzeniała. Widziałem, że większość jej mocy trzymała się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znaczy się, Xenovio-san! Bitwa właśnie się zaczyna, a ty chcesz znowu złamać zasady przedwczesnym atakiem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uderzyć pierwsza i zakończyć walkę. Posmakuj mojego ostrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby w odpowiedzi na mój wewnętrzny protest Xenovia pchnęła w dół ten masywny miecz świętego światła i świętej aury na Frakcję Bohaterów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niczym upadek wielkiej kłody nowy Durandal runął w dół na ich zniszczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia aura pochłonęła budynki i całe otoczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ziemi pojawiło się pęknięcie, a powstały wstrząs spowodował, że wszyscy upadli na kolana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym ataku cała okolica  znalazła się w kompletnym chaosie. Atak aurą wykroczył poza fosę Zamku Nijou i nawet zniszczył zewnętrzne budynki i ulice daleko w tyle, nic po nich nie pozostawiając!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Szok! Ale niszczycielska siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haa… – Xenovia wzięła głęboki wdech i otarła swoje czoło z potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal znowu powrócił do pochwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to był tylko jeden wdech! I co to za mina zadowolenia z wypełnionego zadania! Użycie takiego ataku na samym starcie! Nie, nie, przecież mogło być to dla nas dobre!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Xenovia! Czy to trochę nie za dużo na pierwszy atak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrosły we mnie emocje, kiedy mówiłem, ale Xenovia zrobiła pacyfę z palców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozpoczęcie zawsze wymaga takiego uderzenia – odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli walka z Lokim również wymagała czegoś takiego!? Hej, hej, hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa z nią nie miała sensu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie – powiedziała. – Pomimo tego, jak to wyglądało, to dostosowałam moc. Gdybym chciała, to mogłabym była zmieść wszystko dookoła. Moim celem jest osiągnięcie czegoś na wzór twojego Smoczego Strzału, ale nie wydaje się to takie proste. Tak, twój rodzaj mocy jest dokładnie tym stylem walki, którego poszukuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów po prostu „tak” i kończysz temat! Nie jestem jakimś maniakiem zniszczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona była czystym Skoczkiem, jednak pragnęła mocy… Kompletne przeciwieństwo Kiby. Może lepiej sprawdziłaby się jako Wieża?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia klepnęła dłonią w swój miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten nowy Durandal powstał w wyniku złączenia z Excaliburem przy użyciu alchemii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z Excaliburem? Doprawdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól, że wytłumaczę – zaczęła Irina. – W zasadzie to użyli wszystkich części Excalibura posiadanych przez Kościół do stworzenia pochwy dla Durandala. Moc Excaliubura pozwoliła na zapanowanie nad aurą Durandala. Dodatkowo oba miecze mogą atakować jednocześnie, pozwalając na wzmocnienie swoich mocy… i stworzenie śmiercionośnie niszczycielskiej moc! – Wskazała na powstałe pustkowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – powiedziałem. – Czyli Excalibur nie tylko kontroluje moc Durandala, ale oba nawzajem się wzmacniają. Zatem poprzez złączenie dwóch świętych mocy w jedną powstała taka niszczycielska siła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Ise-kun – odpowiedziała Irina. – Aura Durandala może zostać użyta w innych świętych mieczach – nad tym trwają już badania od strony Nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach – odrzekłem – podczas wakacyjnego meczu Xenovia trzymała Durandala w innym wymiarze, ale mimo to mogła owinąć jego aurą Ascalona. W trakcie ratowania Asi użyła wzmocnienia przy pomocy Ascalona, wzmacniając w ten sposób aury obu ostrzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak – powiedziała Irina, przytakując głową. – Właśnie wtedy Niebiosa wpadły na pomysł nowego Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha… Połączenie Excalibura i Durandala w jeden święty miecz. Ale w takim razie, czy Kościół nie posiadał tylko sześciu z siedmiu mieczy, przez co zostali zmuszeni do stworzenia pochwy z sześciu fragmentów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ex-Durandal – wymamrotała do siebie Xenovia, podniósłszy miecz. – Oto nowe imię, które nadałam temu ostrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ex-Durandal. Nazwa nie budząca sprzeciwu. Brzmiała podobnie jak stara. Zdecydowanie powinna taka być.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No gdyby mogli zostać pokonani jednym atakiem, to mielibyśmy o wiele łatwiej. – Wzrok Xenovii powędrował przed nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Rozumiem. Nie myślałem, żeby byli tak niedoświadczeni, żeby zostali załatwieni jednym natarciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzęk.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spod gruzu na pobojowisku – z powierzchni ziemi wyrosła ręka. Płat ziemi uniósł się, a pod nim pojawili się członkowie Frakcji Bohaterów, pokryci cienką warstwą mgły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli trochę brudni, ale za to całkowicie cali. Czy ta mgła ochroniła ich przed mocą świętego miecza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny mężczyzna, którego ramiona były pierwszą rzeczą daną nam zobaczyć, miał z grubsza dwa metry wzrostu, a on sam rozciągał głośno swoją szyję. Za nim Cao Cao donośnie uderzył włócznią o swoje ramię. Atak Xenovii w ogóle ich nie dotknął. No, bez takiej siły nie byliby w stanie przeprowadzać ataków terrorystycznych przeciwko różnym frakcjom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podrapał się brodzie, po czym zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, całkiem całkiem – powiedział uradowanym głosem z głębi własnego serca. – Spokojnie poradzicie sobie w starciu z większością wysokoklasowych diabłów… Nie, z najlepszymi sługami wysokoklasowców. Siostro Maou, z całą pewnością zebrałaś wybitnych podwładnych. Gdy tylko zaczniesz swój oficjalny udział w Królewskich Grach, w mig osiągniesz dwucyfrowy ranking… i wespniesz się na sam szczyt w kilka dekad? Cóż za świetlista i chwalebna przyszłość. Shalba Bezlebub kompletnie was nie docenił. Skończony idiota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będąc skrępowanymi przez swój konserwatyzm, nie widzieli, że w miejsce starej generacji wyrasta nowa – powiedział Siegfried, uśmiechając się gorzko na słowa Cao Cao. – Tak bym to ujął. Właśnie dlatego Vali nie brał w tym udziału i pozwolił na zniszczenie Frakcji Starych Maou… Wracając, co teraz? Po tym ataku moje podekscytowanie jest trochę śmieszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, racja. Zacznijmy zatem nasz eksperyment. – Cao Cao uderzył w ziemię włócznią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi przywódczyni zaczęła się świecić! Co się dzieje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgromadź energię w węzłach mocy dziewięcio-ogoniastego lisa i przygotuj się na przyzwanie Wielkiego Czerwonego. Georg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na rozkaz Cao Cao młodzieniec w czarodziejopodobnej szacie, noszonej na stroju frakcji, Georg, wyciągnął swoją rękę. Dookoła niego pojawiła się niezliczona ilość magicznych kręgów! W ich obrębie zaczęły się obracać jakieś litery i cyfry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem utworzonych kręgów równał się z Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Z grubsza dostrzegam tam style nordycki, demoniczny i upadłych aniołów, czarną magię, białą magię, magię wróżek… – powiedziała spokojnie Rossweisse-san, zwężając oczy. – Dość duży zakres zaklęć…&lt;br /&gt;
Nieco zdumiewający czarodziej? Ale on był użytkownikiem mgły? Nie tylko posiadał Longinusa, ale był również potężnym magiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny magiczny krąg pojawił się pod kyuubi przywódczynią. Chociaż wyglądał inaczej, to niektóre z pieczęci wydawały mi się znajome… Tak, gdy Sensei ostatnim razem przebudził tego ogromnego Smoczego Króla, świadomość Midgardsormra, to magiczny krąg był bardzo podobny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaa…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaryczała, źrenice Yasaki-san rozszerzyły się, jej oczy zaświeciły się złowieszczo, a jej złote futro stanęło dęba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było normalne! Jeżeli pójdzie tak dalej, to zrobi się niebezpiecznie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik mgły, a zarazem mag, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny krąg i ofiara na przyzwanie Wielkiego Czerwonego są gotowe. Kolejnym krokiem jest sprawdzenie, czy zainteresuje się on mocą miasta i chwyci przynętę. Szczęśliwie dla nas, przypadkowo trafili się nam Smoczy Król i Niebiański Smok w bonusie. Wybacz, Cao Cao, ale będę zajęty operowaniem magicznym kręgiem. To bardzo skomplikowana rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podniósł dłoń w potwierdzeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem – powiedział. – W takim razie co następnie? Leonadro, ten od Stwórcy Zniszczenia, i reszta walczą z siłami na zewnątrz. Zastanawiam się, ile mogą pozyskać nam czasu. Raporty wspominają nie tylko o Naczelniku Upadłych Aniołów i Maou Lewiatan, ale również o Serafinach… Joanna, Herakles.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodzącymi na wezwanie Cao Cao byli blond cudzoziemka ze smukłym mieczem oraz gigantyczny mężczyzna sprzed chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto ci, którzy odziedziczyli dusze bohaterów Joanny d’Arc i Heraklesa. Siegfried, przeciw komu chcesz walczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pytanie Cao Cao Siegfried wyciągnął miecz i wskazał jego ostrym czubkiem na… Kibę i Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc tę scenę, kobieta nazwana Joanną i gigant Herakles roześmiali się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie biorę na siebie tę Anielicę-chan. Jest całkiem urocza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to ja tę srebrnowłosą panienkę. Chociaż nie wygląda za dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wymienili między się między sobą spojrzeniami… Kiba oraz Xenovia kontra Siegfried, Irina kontra Joanna i Rossweisse-san kontra Herakles…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To mnie pozostaje Sekiryuutei. A co z tamtym Vritrą-kun? – Cao Cao spojrzał na Sajiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego ognie zapłonęły jeszcze żywiej, ale powstrzymałem go ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Saji, twoją przeciwniczką jest ta kyuubi przywódczyni. Musisz znaleźć sposób na jej uwolnienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc dostaje mi się walka potworów… Zrozumiano. Hyoudou, nie zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakbym śmiał zginąć. Ty też daj z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez względu na wszystko promowałem na Królową, zanim tutaj przyszedłem. Jestem przepełniony duchem walki od samego początku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodawaliśmy sobie nawzajem otuchy, a ciało Sajiego było otoczone przez wysokie, czarne płomienie. Nagle zaczęły się one rozszerzać na boki i przybrały na wielkości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Promocja Vritry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płomienie dotknęły nieba! Ich strumień zaczął stopniowo przybierać kształt ciała, formując długiego i wężowatego wschodniego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny czarny smok zaryczał. Stanął naprzeciw kyuubi przywódczyni. Saji pomyślnie przemienił się w Smoczego Króla. Płomienie ułożyły się w magiczne kręgi i zaczęły wydzielać ciemną, mętną aurę. Podobno moce Virtry zawierają w sobie wiele dziwnych rzeczy, a niektóre z nich zostały wykorzystane z dobrym skutkiem w walce z Lokim. Chociaż teraz przeciwnik był inny, to miejmy nadzieję, że podziała to również przeciwko tej kyuubi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, miej oko na Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, mogę pozostawić ochronę Asi tobie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem. Zostaw swoją mamę nam – uratujemy ją. – Podniosłem kciuki do góry. Jednocześnie rozpostarłem swoje smocze skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, którym stawiałem czoła, był Cao Cao. Przywódca Frakcji Bohaterów. Człowiek z najpotężniejszym Longinusem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, czemu zdawało mi się, że ciągle musiałem walczyć z przeciwnikami, którzy w swojej kategorii byli istnymi bossami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Jesteś silniejszy niż Vali? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto wie – powiedział, uśmiechając się złośliwie i wzruszając ramionami. – Ale z pewnością nie jestem słabszy, choć jestem tylko wątłym człowieczkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie strój sobie żartów. Każdy, kto jest w stanie stawić czoła Senseiowi, nie może być słaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, zgadza się. Ale czy ten Sensei nie jest supersilny? Zdaje mi się, że wciąż jestem trochę słabszy, Oppai Smoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaczęliśmy naszą walkę słowami, zapadła cisza. I wtem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Auuu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji i kyuubi zaczęli walkę potworów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarne płomienie, otoczywszy Yasakę, tańczyły wokół niej. Gdy dookoła niej buchnęła aura, one brutalnie zadrżały. Wyglądało na to, że sprawiało jej to wiele bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to była ta moc absorpcji, widziana podczas walki z Lokim? Jeżeli pójdzie tak dalej, to wszystko może się skończyć bez zadawania jej jakiejkolwiek rany! I gdy rozmyślałem nad dogodnością tego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi splunęła ogromną ilością ognia! Nie były tak potężne jak płomienie Tannina-ossan, ale wciąż posiadały sporą moc! Czułem to ciepło nawet przez zbroję! Z całą pewnością mógł on spopielać przeciwników, chyba że byli oni na podobnym poziomie co kyuubi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji w formie Virtra również splunął czarnym ogniem i dwie ogromne kule ognia zderzyły się w przestrzeni nad Pałacem Honmaru, powodując ogromną eksplozję! Jednocześnie czarne płomienie, ograniczające ruchy Yasaki, zniknęły. Olbrzymia walka potworów, której nie widziano od starcia z Lokim, trwała zacięcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cholera! Nie mogę użyć płomiennej bariery tak efektywnie, jak przy walce z Lokim…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Skup się, moje drugiej ja. Żeby użyć mojej mocy, potrzeba dużego skupienia… Jednak to nie wszystko. Będąc wspierana przez  Kioto, moc kyuubi jest naprawdę wielka, ale ten magiczny krąg tego czarodzieja również tworzy jakieś dziwne efekty bariery. Te czary są trochę złożone, bardzo kłopotliwe. Tak jakby ingerowały w moją moc, neutralizując płomienie… Połączenie Kioto, mocy kyuubi, Longinusa, a także magii… Nawet gdybyś chciał wyssać moce tej kyuubi, to są one stale uzupełniane przez Kioto. Jeżeli tak dalej pójdzie, to równie dobrze to my możemy ulec.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa Sajiego i Virtry była dobrze słyszalna przez Dar Wzmocnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi przywódczyni, przepływ mocy Kioto, magiczny krąg – wszystko to stanowiło przeszkodę. Poradzenie sobie z tyloma przeciwnikami naraz było bardzo trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Potrzeba mojego transferu?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytałem przez swój Dar. Może dzięki mojej mocy Saji mógłby mocy Smoczego Króla do zniszczenia magicznego kręgu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ani się waż! W tym stanie nie może w pełni kontrolować mojej mocy, a jakbyś dodał jeszcze moc Sekiryuuteia, to postradałby zmysły. Może opanować moje moce tylko przez doświadczenie w walce. Na to nie ma innego sposobu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedział Viritra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Saji, daj z siebie wszystko! Jeżeli sytuacja zrobi się zła, postaram się, jak mogę, aby ci pomóc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Zrozumiano! Więc szybko skopmy zadki tym gościom!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawcie to mnie! Podczas gdy rozmawialiśmy przez nasze Boskie Dary, oni zionęli cały czas na siebie ogniem! Ogromne kule zderzały się w powietrzu, odbijając się od siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podmuch powstały z ognistych kolizji rozszedł się po całej okolicy, ale zarówno grupa Gremory, jak i członkowie Frakcji Bohaterów mocno trzymali się na swoich nogach, stawiając czoła przeciwnikom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz, gdy Saji rozpoczął walkę, przyszła nasza pora, by zabłysnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Xenovia! Walczymy trochę dalej! Chcę, żeby kyuubi była tak daleko od tych drani, jak tylko to możliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! – Zaczęli zmieniać miejsce walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried podążył za nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzęk! Szczęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz ze srebrnymi błyskami i rozpryskującymi się iskrami Kiba i Xenovia zaczęli swoją walkę z Siegfriedem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Używając stylu walki trzema mieczami, Siegfried z najmniejszym trudem parował ataki Kiby i Xenovii, zadając zabójcze kontry! Zdawało się, że pochwa Ex-Durandala Xenovii była przystosowana do ściągnięcia i odsłonięcia prawdziwego ostrza do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyjmy innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia chwyciła za część pochwy, która z mechanicznym dźwiękiem zaczęła się zmieniać, odsłaniając rękojeść miecza! Xenovia złapała ją i pociągnęła, oddzielając od Ex-Durandala. To, co wyglądało tylko na rękojeść, okazało się całym ostrzem! C-co to miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy nowy Durandal miał wewnątrz siebie dodatkowe miecze? W takim razie mógłby to być jeden z Excaliburów? On miał po prostu zbyt dużo funkcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączając się na dwa miecze, Xenovia poprawiła swoją pozycję do walki i zwiększyła częstotliwość, z jaką zadawała ciosy dwoma mieczami. Widząc to, Siegfried zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Robi cię ciekawie. Wspaniale, czas, żebym teraz ja się pochwalił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Cięcie!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried zrobił duży zamach swoim demonicznym mieczem. Kiba i Xenovia uchylili się od tego ciosu i tymczasowo wycofali się z walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciemność…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od Siegfrieda wydobywało się przytłaczające uczucie, które było trudno opisać…! Aż ciarki przechodziły po plecach, a ta chęć zabójstwa cały czas się poszerzała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego pleców wyrosły trzy dodatkowe, srebrne ręce! Wow, zupełnie jak Asura! Nowe kończyły wyciągnęły pozostałe trzy miecze – styl walki sześcioma mieczami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demoniczne miecze Tyrfing i Dáinsleif. Dla diabłów równie dobrze miecz światła. Pomimo mojego wyglądu to walczyłem dla Kościoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każda z sześciu rąk dzierżyła miecz. To naprawdę była postawa Asury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto moje Ostrze Chaosu Spustoszenie Asury. Jako podgatunek Podwójnego Krytycznego Łamacz Ładu również nim jest. Działanie tej mocy jest proste – zwiększa ilość rąk. Wystarczająco użyteczna dla kogoś takiego jak ja, który do walki używa techniki i demonicznych mieczy. Zobaczmy, jak długo dacie radę za mną nadążyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kiba, Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko się o nich zacząłem martwić, Irina rozpoczęła zaciętą walkę z tą kobietą nazwaną Joanną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O Światłości! Ha! – Irina rozpostarła swoje lśniąco białe skrzydła i wycelowała z nieba kilka włóczni światła w stronę Joanny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za przebiegły atak. Włócznie również były wielkie. Gdyby trafiły człowieka lub zwykłego diabła, to rozsadziłyby go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Joanna z łatwością unikała tych ataków. Ta kobieta z pewnością potrafiła się szybko poruszać! Chociaż nie mogła równać się z Kibą, to na pewno stanowiła wyzwanie dla wzroku, by za nią nadążył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle! Ataki Anielicy-chan są bardzo bezpośrednie, onee-san mocno się wzruszyła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego ona jest taka radosna!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna zamachnęła się swoim rapierem i odbiła atak światły Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie posmakuj tego! – Irina poleciała w dół i natarła prosto na Joannę! Trzymając wysoko swój miecz światła, zamachnęła się nim na nią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Joanna stała nieruchomo, przyjmując atak na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szczęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pośród tej śmiertelnej bitwy dało się słyszeć szczęk zderzającego się metalu! Były sobie równe! Na twarzy Joanny pojawił się uśmiech pewności siebie! Musiała coś knuć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty Mieczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zawołanie Joanny spod jej stóp wyrosło ostrze! Irina była zaskoczona, ale dała radę uniknąć ataku w boku! Gdy Joanna skorzystała z okazji, by naprzeć do przodu mieczem, Irina rozpostarła swoje pierzaste skrzydła i wycofała się do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Całkiem dobrze! Tak, najwyraźniej cię nie doceniłam. Oto moja Anielica-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-pomimo mojego wyglądu jestem Asem Michała-sama, przywódcy aniołów! Nie lekceważ mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Michale? Rozumiem, w takim razie, podobnie jak Sig-kun, przyszedł czas, aby onee-san również dała popis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powieki Joanny zadrgały… Sig-kun? Czy chodziło o Siegfrieda? Popis? Czyżby tak samo jak Siegfried, ona…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umiejętnością Onee-san jest Kowal Ostrza, Boski Dar tamtego od Świętych-demonicznych Mieczy w wersji świętej. Mogę stworzyć święte miecze ze wszystkimi rodzajami zdolności! Jednak wygląda na to, że w takim tempie moje święte miecze nie wygrają. Ale ale, wierzycie w istnienie wyjątków? – Uśmiechnęła się z gracją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem posiadała Boski Dar Kiby w wersji świętych mieczy. Powinienem był to wiedzieć, bo w końcu Kiba mógł je tworzyć w wyniku osiągnięcia Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak wyjątek…? Moją głowę wypełniła złowieszcza myśl. I wtem stało się to rzeczywistością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod stopami słodko uśmiechającej się kobiety gwałtownie zebrały się w kupkę miecze – święte miecze! Zdawały się one tworzyć jakiś duży przedmiot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za Joanną pojawił się olbrzymi smok wytworzony z niezliczonej ilości świętych mieczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten bobas to mój Łamacz Ładu. Stos Ofiarnego Smoka. Podobnie jak w przypadku Siga-kun, jest to podgatunek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna uśmiechała się, podczas gdy na twarzy Iriny widniała pełna powaga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Święta Dziewico Joanno d’Arc… Trochę trudno jest walczyć przeciwko tej, która odziedziczyła duszę świętej, ale będę walczyć za Michała-sama i wszystkich! Bo pokój jest najważniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, uniosła miecz światła i odzyskała swoją determinację! Irina, musisz dać z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kabum! Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z dźwiękami licznych eksplozji niszczycielska walka Rossweisse-san przeciwko Heraklesowi toczyła się w najlepsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego! Żadnych obrażeń mimo trafienia magicznym atakiem! – Rossweisse-san wypuściła całą lawinę magicznych ataków, ale Herakles przyjął je prosto na swoje ciało, szalenie się śmiejąc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Świetnie! Ten magiczny atak smakuje wprost wybornie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Śmiał się! Będąc zbombardowany przez nordycką magię Rossweisse-san, mógł wciąż drwić z przeciwnika jak gdyby nigdy nic. Nie, on był ranny! Choć rany były malutkie, to pokrywały całe jego ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, jego ciało przyjęło na siebie tylko ataków światła – jak bardzo wytrzymałe ono było!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za każdym razem, gdy Herakles uderzał pięścią, wytwarzała się eksplozja! Tak jakby atakując, trzymał w dłoniach bomby!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zwinnie omijała te ataki, powodując, że pięści Heraklesa nie trafiły i przywaliły w drzewo za nią. Natychmiast dał się słyszeć wybuch, a drzewo obróciło się w popiół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Boski Dar to Żywa Detonacja, który powoduje, że gdy atakuje, to mój cel wybucha! Zakładam, że mógłbym robić tak dalej, rozwalać twoją magię pięściami niby pokaz fajerwerków. Jednak widząc, jak wszyscy weszli w Łamacz Ładu, muszę pójść za resztą, bo nie zostawią na mnie suchej nitki! Przepraszam, wkroczę w Łamacz Ładu i natychmiast cię pokonam! Heja～～! Łamacz Ładu! – Olbrzym głośno zawył, a jego ogromne ciało zaczęło wydzielać światło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło ono stopniowo przybierać kształt jakiegoś przedmiotu na jego rękach, nogach i plecach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy światło zanikło, ciało tego człowieka – ciało Heraklesa – w całości pokrywały liczne wypukłości! Były one… uformowane na kształt pocisków rakietowych… Nie, nie, to nie moż…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto mój Łamacz Ładu! Żywa Detonacja Potężnej Komety!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Herakles objął cel – Rossweisse-san! Świadoma jego intencji, zaczęła czynić wymijające manewry, aby tylko się oddalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim tempie to miejsce nie będzie bezpieczne…! – Z rozgoryczeniem zwiększyła tempo swojego posuwania się w stronę przeciwną od Pałacu Honmaru!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciała, abyśmy uniknęli trafienia eksplozją pocisku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haha! Cóż za świetna kobieta! Próbuje przyciągnąć moją uwagę, aby jej towarzysze nie oberwali! W porządku! Na to jedno dam się nabrać! – zaśmiał się radośnie Herakles z podniecenia.&lt;br /&gt;
Opuściwszy Pałac Honmaru, Rossweisse-san obróciła się w powietrzu i wywołała liczne magiczne kręgi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rakiety Heraklesa były gotowe do wystrzelenia, a on odpalił je wszystkie naraz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bo ci na to pozwolę! Lewą ręką wymierzyłem w jego kierunku i przygotowałem się na wystrzelenie Smoczego Strzału! Gdy on wystrzeli swoje rakiety, zrobię tyle pocisków, ile tylko będę mógł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale gdy miałem już strzelać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to ja jestem twoim przeciwnikiem. – Cao Cao natychmiast pojawił się przed moją ręką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku, sam zasmakuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ognia!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Strzał opuścił moją dłoń – krach! Cao Cao lekko uniósł swoją włócznię, odchylając moją rękę do góry. Smoczy Strzał wyleciał z mojej dłoni i poszybował w przestworza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie rakiety Heraklesa poleciały w stronę Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kabum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niezliczona ilość pocisków uderzyła w przyzwane przez nią magiczne kręgi, w powietrzu wytworzyła się ogromna eksplozja! Gwałtowny podmuch rozniósł się po całej okolicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dymu wyłoniła się postać! Przyglądając się uważniej, Rossweisse-san była cała w ranach, jednak wylądowała stabilnie na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odniosła duże obrażenia pomimo obrony dostarczonej przez figurę Wieży i jej obronną magię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co gorsza, jej magia, która mogła zniszczyć całe miasto, wydawała się nieskuteczna w starciu z tym Heraklesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ten olbrzym przerastał ją zarówno pod względem ofensywnym, jak i defensywnym? A może miał jakąś przewagę w atakowaniu i obronie przed magią?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez względu na wszystko priorytetem teraz było uzdrowienie Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, ulecz ją! – wydałem rozkaz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mlask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zielona aura została posłana do ciała Rossweisse-san! Asia posłała swoją leczącą aurę w jej stronę. Ona zaś uniosła kciuki w ramach podziękowania. Wyglądało na to, że była prawie w pełni uzdrowiona! Świetna robota, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Uleczona! No cóż, nie mam nic przeciwko. – Herakles również zdawał się radośnie przyjąć ten fakt. Cóż za maniak walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął biec, nacierając na Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cholera. Wszyscy ci dranie wchodzili w stan Łamacza Ładu, bez wyjątków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao, jakby odczytał moje myśli, roześmiał się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie wspaniałe? Łamacz Ładu za darmo dla wszystkich. Jak bez małej ingerencji ludzie mieliby konkurować z wami, nadprzyrodzonymi istotami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy obrócił w dłoniach włócznią, powoli się cofnąłem… Chociaż wyglądało na to, że w jego obronie było pełno luk, to wiedziałem, że nagły atak zostałby skontrowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to tylko mój instynkt, ale ten gościu był mistrzem różnorakich technik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym bezmyślnie zaatakował, to byłoby jak przed chwilą – Cao Cao przy minimalnym ruchu sparowałby cios i uczynił go bezużytecznym. Było to naprawdę przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wchodzisz w stan Łamacza podobnie jak reszta? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma takiej potrzeby, nie ma potrzeby. – Potrząsnął głową. – Możemy zwyciężyć bez posuwania się aż tak daleko. Jednakże dzisiaj mam świetną okazję, aby dobrze się przyjrzeć mocy Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chyba patrzycie na nas z góry. Ale nie brzmi to jak żart.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, myślałem tylko nad tym, jak wydobyć naszą moc i stoczyć satysfakcjonującą bitwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był jak Vali. Taka spokojna wersja Valiego. Podczas gdy inny siłą próbowałby sprawdzić moją moc, ten tutaj wesoło śledzi każdy mój ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podniósł palec wskazujący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moi towarzysze wpadli na pomysł, jak cię pokonać. Propozycja była taka, aby przyspieszyć użycie Boskiego Daru. Odliczanie do Łamacza Ładu będzie krótsze, a zbroja pojawi się za wcześnie. Mamy takiego użytkownika Daru i jest to bardzo skuteczne przeciwko takim osobom z limitami czasowymi jak ty. Natychmiastowe przyspieszenie czasu, żeby zmarnować limit. Nie ma jednak żadnych atakujących czy też innych umiejętności. Po prostu kontroluje limit czasowy. Ale takie coś powinno będzie dla ciebie ogromny ciosem… Mimo to będzie to chyba za mało, aby cię pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co on usiłował powiedzieć? Nie mogłem odgadnąć, co kryło się za tymi słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Próbowałeś wkroczyć w głębiny Boskiego Daru, aby to zrozumieć. Przykładowo, gdybyś sam od siebie użył Łamacza Ładu i przełączył się na normalną umiejętność dublowania mocy co dziesięć sekund wraz z przyspieszonym czasem, co by się stało…? Stałbyś się straszną istotą, która mogłaby w jednej chwili zwiększyć swoją moc. Oczywiście nie wiadomo, czy przyspieszenie czasowe podziałałoby na normalny tryb twojego Boskiego Daru użytego w stanie Łamacza Ładu. Ale dla kogoś takiego jak ty, który osiągnął czeluści Daru, jest to bardzo możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do licha usiłujesz mi powiedzieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od zapytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż używanie tych podchodów – odpowiedział, wzruszając ramionami –  to chcę powiedzieć, że chyba najlepszym sposobem na pokonanie cię będą bezpośrednie ataki. Podchodzisz ostrożnie do osób technicznych, więc pomyślałem, że taki sposób może na ciebie nie podziałać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, racja – to ja nie mogłem poradzić sobie z takimi jak ty. Dopiero co się spotkaliśmy, a ty już mnie tak przeanalizowałeś. Ten gościu był naprawdę przerażający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Hyoudou Isseiu, masz dwie wielkie słabości – zabójcę smoków, jak również i światło. Smok i diabeł - posiadanie tych dwóch atrybutów czyni cię o wiele bardziej zabójczym, ale jednocześnie stwarza w tobie więcej słabych punktów. A one bardzo rzucają mi się w oczy. Sprawiają, że mam ochotę pokazać światu, że prawdziwie niezwyciężona istota nie istnieje. No cóż, tyle byłoby tego gadania. Zaczynajmy. – Cao Cao uniósł włócznie i wycelował jej ostry grot w moją stronę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem musiałem zacząć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszą promocją będzie… Skoczek? A może Goniec, aby wzmocnić Smoczy Strzał? …Nie, lepiej przestań próbować treningu podczas prawdziwej walki. Daj z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, promocja na Królową!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jej zgodą promowałem na Królową! Poczułem przypływ mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od ostatniego razu skupiłem się tylko na treningu! Osiągnąłem już punkt, gdy mogłem uczynić użytek z cech różnych figur! Zatem niech teraz pokażę rezultaty mojego treningu! Rozpostarłem smocze skrzydła, mocno wypluwając magię przez turbiny na plecach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
NaprzóóóóóóóÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓóóóóód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jet!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągając moją pięść, użyłem największej prędkości, aby zadać Cao Cao cios! Biorąc pod uwagę wiele planów, doszedłem do wniosku, że lewy prosty będzie najlepszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parłem mocno przed siebie! Cao Cao zręcznie zakręcił włócznią i lekko uchylił się na bok tuż przed uderzeniem moją pięścią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Poradził sobie z moją szarżą! W takim razie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniłem tor swojego lotu i naparłem raz jeszcze w kierunku, w którym się uchylił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem magię w obu dłoniach! Przewidując moment, w którym Cao Cao będzie chciał robić unik, chciałem wystrzelić Smoczym Strzałem w tego drania…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Huk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kopnął moją lewą rękę, a prawą odepchnął pociągnięciem włóczni! Raz jeszcze Smoczy Strzał powędrował donikąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skurczybyk! Czynić moje ataki nieskutecznymi z najmniejszym wysiłkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzdęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy stawałem się tym rozdrażniony, coś pojawiło się w moim brzuchu. Opuszczając wzrok, zauważyłem tam pewnie wbitą włócznię Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Khaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromne ilości krwi opuszczały brzuch przez moje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ja, ja przegrałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś słaby, ale twój styl bezpośredniego atakowania ma wiele luk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Skwierczenie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao powoli wyciągnął swoją włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej samej chwili mój brzuch – nie, moje całe ciało – zostało pochłonięte przez niesamowity ból. Z raną pośrodku zacząłem wydzielać dym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę bolało… C-co to było… Uczucie podobne do świętych mieczy… Dymiąca rana również była taka sama…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz oczywista, przecież była to święta włócznia… Zatem ból i efekty są…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niech to, moja świadomość zaczynała odpływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mlask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zielona aura otoczyła moje ciało. Ból w brzuchu stopniowo zaczął ustępować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Musiała to być Asia, która przesłała mi swoją leczącą aurę. W odpowiednim momencie – właśnie wtedy, gdy traciłem już przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rana jednak wciąż pozostawała otwarta. I trochę się dymiła. Niemożliwe! Wyglądała tak, jakby znowu miała się poszerzyć! Czy to dlatego, że leczenie z daleka nie było wystarczająco silne? Uzdrawianie na dystans było bardzo skuteczne, ale wciąż nie mogło równać się z bezpośrednim dotykiem Asi… I mimo potęgi tego leczenia na odległość zdawało się, że obrażenia, które doznałem od świętej włóczni, przerosły je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kieszonki w bluzce wyciągnąłem Łzy Feniksa i rozlałem je nad raną w brzuchu… Wreszcie się zagoiła. Łał, tego można było się spodziewać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, że prawie zginąłeś? – powiedział Cao Cao. – Przeszyty przez świętą włócznię byłeś praktycznie wymazany. Śmierć jest zaskakująco prosta, nie? – Zaśmiał się beztrosko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawie zginąłem? Doprawdy – tak, na brzuchu miałem ranę śmiertelną, ale miewałem już podobne i mimo to mogłem dalej się ruszać. Nawet rozważałem posłanie na twoją twarz ciosu w kontrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawie wymazany?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy odnosiło się do tego, że diabły zaatakowane świętym atakiem, znikały bez śladu? …Znalazłem się w takim stanie? …Moje dymiące się ciało było o krok od zniknięcia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiwszy to sobie, miałem powód, aby się wzdrygnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…T-to było naprawdę niebezpieczne. Gdybym tak umarł, nie mógłbym już spotkać ani Buchou, ani Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uderzył włócznią o swoje ramię. Czy to był jakiś jego nawyk?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zresztą, jakie to miało teraz znaczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze to sobie zapamiętaj – powiedział. – To właśnie była święta włócznia. Nieważne, jak potężny będziesz, to i tak nigdy nie będziesz mógł przezwyciężyć tego ataku… Bo jesteś diabłem. Nawet gdyby był to Vali, to tak długo, jak będzie diabłem, nie ma przebacz ze strony włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekcja wyniesiona. Lepiej trzymać się z dala od tej włóczni… A teraz co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao zobaczył moją reakcję i został zbity z tropu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, nie przestraszyłeś się. Wydawało mi się, że zabawnie byłoby zobaczyć cię skulonego ze strachu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och? Oczywiście, że się boję! Ale nie stchórzę. Nie będę w stanie spojrzeć nikomu w twarz, jeżeli nie uderzę twojej facjaty. Bycia Sekiryuuteiem nie jest wcale takie proste!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahhaahahaha! – zaśmiał się niespodziewanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co z nim… Jego miny gwałtownie się zmieniały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak miło. Już trochę rozumiem, czemu Vali tak bardzo cię lubi. Interesujący. Vali, wreszcie znalazłeś godnego przeciwnika. – Ocierając się z łez od śmiechu, Cao Cao otworzył przód włóczni, tworząc włócznię światła! – No chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Trzask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Presja, wywierana przez Cao Cao, nasiliła się. Najwyraźniej był pełen energii. Wszystko stawało się coraz bardziej przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnąłem przed siebie prawą rękę, przygotowując się do wystrzelenia najpotężniejszego ze wszystkich Smoczego Strzału!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzeliłem ogromnym pociskiem w stronę Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobi się niebezpiecznie, jeżeli to dotknie mojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotował się na sparowanie ataku włócznią, ale tego właśnie się spodziewałem. W chwili  wystrzału uruchomiłem turbiny na plecach i skoczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczekawszy momentu odparcia przez niego ataku, posłałem mu cios z boku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uniósł wysoko swoją włócznię i wielkim zamachnięciem przeciął pocisk na pół! Jakby przekrawał arbuza! A co mnie to, kurwa, obchodzi! Pozwólcie mi go tylko uderzyć prawą pięścią, w chwili gdy on opuszcza swoją włócznię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śląc w jego stronę moją wzmocnioną pięść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyczuwam moc twojego ukrytego potencjału! – oświadczył radośnie Cao Cao, po czym szybko obrócił włócznie, aby zablokować mój cios.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz była moja szansa! Prawa pięść miała być dla zmyłki! Zatrzymała się przed nim! Jego próba odparowania spełzła na niczym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pchnąłem naprzód moją lewą pięść! Przetransportowałem jednocześnie moc do Ascalona w rękawicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawiłem, że Ascalon wyszedł z rękawicy i szybko odskoczyłem! W tym samym czasie wyemitowałem impuls aury ostrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura Ascalona poleciała w stronę Cao Cao. Chyba przerosła jego oczekiwania, gdyż nawet nie próbował się od niej uchylić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z szorstkim dźwiękiem lewa ręka Cao Cao znalazła się w powietrzu. Atak Ascalona uciął mu kończynę! Zmyłka za zmyłką, a potem właściwy atak wraz z kolejnym zwodem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Owoce treningu z Kibą wreszcie były widoczne. W głębi mojego serca zapanowało zwycięstwo. Tak – pomimo potęgi tej włóczni lub moich licznych słabości ten gościu miał również swoje własne wady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wątłe ciało człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem wytrzymałości miałem znaczną przewagę, będąc diabłem i smokiem jednocześnie. Mimo że Cao Cao i reszta Frakcji Bohaterów byli bardziej odporni niż zwykli ludzie, to w porównaniu z Valim czy Lokim byli bardziej podatni na obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z moimi oczekiwaniami. Mogłem wygrać, a jeśli nie, to wciąż mogłem podjąć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wbił w ziemię włócznię i prawą ręką złapał spadającą kończynę. Pozbawiony wyrazu twarzy wsadził ją pod pachę i wolną dłonią wyjął coś z kieszeni. Zastanawiając się, skupiłem swój wzrok na znajomo wyglądającej buteleczce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wyciągnął zatyczkę, rozlał zawartość na ranę, przystawiając swoją lewą rękę. Z kończyny zaczął wydobyć się dym, a chwilę później wszystko było przywrócone do ładu – jak gdyby nigdy nic!&lt;br /&gt;
Ta buteleczka… Nie mogłem się mylić! …Łzy Feniksa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dlaczego masz coś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czarny rynek – odpowiedział, śmiejąc się. – Tak długo, jak trzymamy pewne kanały w otwarciu, problem stanowią jedynie pieniądze. Jestem pewien, że ród Feneks nie chciałby, żeby to wpadło w nasze ręce.&lt;br /&gt;
…Jak mogło do tego dojść. Jako ważny środek regeneracji dla diabłów Łzy były już ekstremalnie cenne, ale żeby wpadły w ręce terrorystów…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczona ilość ofiar cierpiąca przez wasze ataki mogłaby zostać uzdrowiona, gdyby tylko mieli te Łzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przez gniew twoja aura stała się gęstsza. Wiesz, że w pewnych sytuacjach możesz przynieść zniszczenie, pozwalając aurze oddziaływać z emocjami? Właśnie dlatego raz wkroczyłeś w stan Furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ciebie to nie powinno obchodzić! Draniu jeden! Ci goście naprawdę wkładali swoje paluchy nie tam, gdzie trzeba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym właśnie momencie moja zbroja rozpadła się! …A to co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy skakałeś w tył, przypadkiem zadałem ci kilka ciosów włócznią. I chociaż z opóźnieniem, to, jak widać, kilka prostych ataków może zniszczyć zbroję Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chyba zostałem zaatakowany, nie zdając sobie z tego sprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraigu, wybacz, ale pozostawiam cię samego z naprawą zniszczeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Zrozumiano. Jednak najprawdopodobniej przez efekt świętej włóczni odnowa pancerza trochę zajmie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, jak bardzo ta włócznia mnie kontruje?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo dobry atak. Mocny. Najwyraźniej muszę trochę podrasować swój Boski Dar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao, sukinsyn, wyglądał na takiego szczęśliwego… Gdyby tylko cios siadł, wygrałbym. Oczywiście gdyby cios należał do niego,  to równie dobrze mógłbym umrzeć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie gdy zadręczałem się tym, jak sobie poradzić z włócznią Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina! – usłyszałem przeraźliwy krzyk Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara? A wy nadal przy swoim? – zabrzmiał kobiecy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucając spojrzeniem, zauważyłem Joannę… trzymającą w rękach zakrwawione ciało Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, to jest Sekiryuutei. Powinien walczyć lepiej od tamtych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Siegfrieda… Przy pomocy swoich sześciu rąk trzymał Kibę i Xenovię, również całych we krwi… Hej, hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybym tylko to ja walczył z Sekiryuuteiem… – Olbrzym Herakles rzucił coś przede mnie… Ciało Rossweisse-san całe czerwone od świeżej krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…W-wszyscy… Jakim cudem…? Wszystkich spotkał ten sam los…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem ryk – Vritra został oplątany przez dziewięć ogonów kyuubi i zaryczał boleśnie! …Nawet Saji…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uderzył włócznią w ramię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, Sekiryuuteiu, ale wygląda na to, że to już koniec. Silni, wszyscy jesteście bardzo silni. To już, wśród diabłów, jest wyjątkowe. Jednak taka moc nie jest wystarczająca, aby pokonać nas, dzierżących w rękach moc herosów. A diabły, upadłe anioły, smoki i youkai zjednoczeni jako wrogowie ludzkości – czy to nie jest przerażające? Czy ludzie nie czuliby się zagrożeni? Opór jest rzeczą naturalną. Ludzie pokonujący Maou i smoki nie są niczym dziwnym. Ta zasada przyświeca wszystkim naszym działaniom, działaniom Frakcji Bohaterów. No cóż, czy to dla mnie, czy dla pozostałych tutaj członków jest to jeden z naszych celów… W każdym razie, Georg, jak się ma nasz magiczny krąg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze chwileczkę. – Użytkownik mgły skinął głową. – Ale Wielki Czerwony naprawdę przybędzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli nie, zdobędziemy informację dlaczego. W takim przypadku spróbujemy innych sposobów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zrobienie tego wszystkiego będzie nas słono kosztowało. Jesteś pewien, że robimy to za wszelką cenę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli możliwe, nie patrz tak na mnie. Przecież oczywiście, że chcę, żeby wszystko zakończyło się jak najlepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ci goście zapomnieli o nas i byli zajęci sprawami dotyczącymi eksperymentu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna, Siegfried i Herakles zostawili moich towarzyszy i zaczęli rozmowę z Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy! – Asia podbiegła do nich i zaczęła leczyć, płacząc nieustannie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed oczyma miałem obietnice, które złożyliśmy sobie przed przyjściem tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Obronimy Kioto ceną własnych żyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei… Ja… Nie mogłem niczego zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kibę leżącego na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jako że nie ma tutaj Buchou, w jej zastępstwie to ty, Ise-kun, będziesz naszym Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo twoich słów, Kiba, ja… Ja niczego nie mogłem zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo, proszę obudź się! To ja, Kunou! Kunou jest tutaj! Mamo! – mówiła Kunou, płacząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kyuubi nawet się na nią nie spojrzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy my kogoś ocaliliśmy? Niczego nie osiągnęliśmy…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia-san! Irina-san! – Asia dalej uzdrawiała, szlochając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co ja robiłem… Czemu stałem się pośmiewiskiem godnym pożałowania… Mimo że odnowiłem Zbroję Łuskową Boskiego, Cao Cao i jego zgraja nawet nie spojrzeli na mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż wiedzieli, że jesteśmy silni, to nie uważali nas za silnych na tyle, aby móc odwrócić obecną sytuację. Być postrzeganym w taki sposób, mimo że daliśmy z siebie wszystko, było zbyt…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od samego początku byliśmy dla nich tylko atrakcją, przystawką do tego całego eksperymentu. Prawda o tym sprawiła mi wiele bólu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
J-jak mogłem nazywać siebie Sekiryuuteiem? Jaki Oppai Smok, wolne żarty…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie do zaakceptowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały się trząsłem pod zbroją; łzy żalu spływały bez końca… Dlaczego byłem taki słaby? Zawsze bezsilny w krytycznych momentach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego wszystko zawsze było poza zasięgiem… Nieważne, jak bardzo się starałem, to wciąż pozostawało tylu przeciwników, z którymi nie mogłem się równać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy taki był mój limit…? Dlaczego ja byłem…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem na kolana, uderzając pięściami w ziemię z żalem i nienawiścią. Wszyscy moi towarzysze odnieśli porażkę w starciu z nimi, a moje szanse na pokonanie Cao Cao są… Nawet na uratowanie matki Kunou szansę były równe… zeru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie mogłem się poddać! Nie chciałem, żeby wszystko się tutaj zakończyło! Musiałem dalej walczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale nie miałem w żaden sposób szansy na zwycięstwo… Byłem pełen żalu, a moje serce wypełnił ból…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Płaczesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ktoś przemówił z głębi mnie. Ten głos należał do…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Elshy-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, zgadza się. Dlaczego płaczesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Tak bardzo żałuję… Dlaczego jestem taki słaby?… Przecież jest to krytyczny dla nas moment, a ja znowu zawiodłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, jest czego żałować. Ale czyżbyś zapomniał? Naczelnik od upadłych aniołów już raz o tym wspomniał – jesteś ucieleśnieniem możliwości!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym to też przypomniałem sobie słowa Azazela-sensei. Tak, dokładnie tak, jak przed walką z Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wierzę w twoje możliwości. Każdy poprzedni Sekiryuutei został pożarty przez moc, bez wyjątków. Twój talent zaś wygląda na najgorszy w historii. Osiągnąłeś Łamacz Ład dzięki kobiecym piersiom. Dzięki kobiecym piersiom udało ci się też wyjść ze stanu Furii. Wydaje mi się, że ktoś taki jak ty może zostać opisany jako uosobienie możliwości.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uosobienie możliwości…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Oppai Smok! Oppai Smok! To coś wielkiego. Wiesz, że to pierwszy raz, kiedy smok otrzymał taką unikalną nazwę, prawda? Nawet jeśli twoje demoniczne moce i fizyczne zdolności są słabsze od tych, którymi dysponują Vali i pozostałe legendarne smoki, to dalej możesz sobie przyswoić moc Sekiryuuteia i stać się silniejszy na swój własny sposób. Od teraz pokazuj mi działanie poparte swoim wysiłkiem, odwagą i niekonwencjonalnymi metodami.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, właśnie tak powiedział wtedy Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogę przynajmniej użyć moich niekonwencjonalnych metod, aby oddziaływać na moce Sekiryuuteia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ponieważ jestem Oppai Smokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, teraz brzmisz bardziej swojo. Obecny Sekiryuutei, Oppai Smok. Potencjał, który ujrzałam wraz z Belzardem! Chodź, wyzwól go teraz w pełni! Swój potencjał!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Świeć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kieszonki w mojej koszuli zaczęło być emitowane ostre światło. Wyjąłem jej zawartość, aby rzucić na nią okiem, i był to klejnot wydzielający czerwone światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to było…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Unieś go ku niebu i przywołaj donośnie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-przywołać? Gdy się zastanawiałem, Elsha-san oznajmiła głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Przywołaj piersi, które należą tylko do ciebie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej samej chwili – świeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeećććććć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klejnot stał się jeszcze jaśniejszy i zaczął emitować światło tak mocno, że oświetlił całe otoczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co się dzieje? – Cao Cao zauważył światło i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród świetlistych promieni, emitowanych przez kryształ, coś się pojawiło. Zaczęło przybierać ludzki kształt – jeden, dwa, było ich coraz więcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to takiego… Elsha-san odpowiedziała mi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Klejnot otarł się o przeróżnych ludzi z Kioto, a te sylwetki są z ich szczątkowych wspomnień.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Figury wszystkich tych niewinnych osób, którzy przeze mnie napastowali innych…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich liczba się zwiększyła, z łatwością przekraczając tysiąc. Ile ten klejnot natworzył ich w tym Kioto!? Tych ludzi jest zbyt dużo, żebym przeprosił wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dużo oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiele, wiele oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zalegające wspomnienia zaczęły w kółko powtarzać „oppai”. Hej, hej, hej! Kiedy to przemieniło się w wystawę porno!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai! Oppai! Oppai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skandując niskim głosem „oppai”, ogromna liczba sylwetek zaczęła powoli i jakby od niechcenia zaczęli przesuwać się, tworząc jakąś formację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego było już za wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od krzyku na widok tego całego przedstawienia. Wspomnienia powtarzały słowo „oppai” tak, jakby miały odprawić tutaj jakąś ceremonię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai zombie? – zapytał spokojnie Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie tak! Wyglądały jak zombie! Czy ludzie, do klatek piersiowych których dorwały się osoby z wpływem mojego klejnotu, zostały zainfekowane i stały się zombie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klony zalegających wspomnień uformowały okrąg, a oppai zombie wtopiły się w ziemię. Następnie światło poruszyło się wewnątrz tego pierścienia, by stworzyć symbole po jego środku, formując olbrzymi magiczny krąg.&lt;br /&gt;
Oppai zombie przerodziły się w magiczny krąg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szereg niezwykłych zdarzeń pozostawił mnie w kompletnym zdziwieniu, jednak Elsha-san powiedziała do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wszystko jest gotowe – przywołaj!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!? Wszystkie te niezrozumiałe rzeczy zabiły we mnie zdolność do myślenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…piersi, które należą tylko do ciebie!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi należące do mnie. Pierwszym obrazem, który zawitał w mojej głowie, była szkarłatnowłosa onee-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dalej, wykrzycz to! Przywołanie, piersi!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nadążyć z tym szybkim rozwojem wydarzeń. Czy ja naprawdę muszę to wykrzyczeć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przywołanie, piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczny krąg wydzielił jasne światło, słowo „oppai” pojawiło się wśród magicznych liter, a wewnątrz kręgu pojawiły się nawet znaki kanji na „piersi”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywołanie? Czyżby naprawdę oznaczało to, że przywołałem obraz z moich myśli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś pojawiło się w środku magicznego kręgu. Wraz z błyśnięciem światła wewnątrz pojawiła się… szkarłatnowłosa Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-Buchouuuuuuu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W trakcie przebierania się? Miała na sobie tylko bieliznę. Zauważając zmianę w scenerii, Onee-sama podniosła głowę, aby się rozejrzeć, i doznała ogromnego szoku! Nic dziwnego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co się dzieje!? Pałac Honmaru…? K-Kioto!? A-ara, czy to Ise? Dlaczego tu jesteś i dlaczego ja tu jestem? P-przywołana!? Co? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou znalazła się w bardzo niezręcznej sytuacji! Byłem tak zaskoczony, że potrafiłem słowem się odezwać! Nawet ci z Frakcji Bohaterów stali oniemiali, nie mogąc w żaden sposób na to zareagować! Przepraszam! Wydarzyło się coś tak niepojętego, że nawet ja się pogubiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą Elsha-san powiedziała do zmieszanego mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dalej, ściśnij jej piersi!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ś-ściśnij?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Właśnie tak, ściśnij. Tak jak zawsze. Z tym dźwiękiem „pochitsu&amp;lt;ref name=&amp;quot;poczitsu&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Pochitsu&#039;&#039; (ぽちッ) jest japońską onomatopeją (wyrazem dźwiękonaśladowczym) na przyciskanie palcem guzika.&amp;lt;/ref&amp;gt;”.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z „pochitsu”!? Nie, nie, co się stanie, jeżeli je wcisnę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ta osoba mi sugerowała! Czy ty naprawdę byłaś najpotężniejszym żeńskim Sekiryuuteiem!? Obawiam się, że ta Onee-sama oszalała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując moje zdziwienie, Elsha-san kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest to ostatni przełącznik do otwarcia twoich możliwości. Innymi słowy, sutki Rias Gremory. Oto przełącznik – przełącznik do otworzenia drzwi twojego potencjału!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma mowy. Postradałaś zmysły. Proszę cię, to nie mieści się w mojej głowie. Elsha-san, sutki Buchou nie mogą być przełącznik do mojego przebudzenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, one są przełącznikiem do twojego przebudzenia. Proszę zrozum to. Naprawdę wierzę w to po ciągłym dokładnym obserwowaniu cię.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starczy! Starczy tego dobrego, tych słów! Ale dlaczego brzmiały one tak przekonywująco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co teraz!? Jestem otoczona przez światło! – Na twarzy Buchou widniał szok wraz z zakłopotaniem, jednak przed moimi oczyma działo się coś niesamowitego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Błysk…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Migotanie☆Migotanie☆Migotanie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;…Piersi Buchou świeciły jakimś rodzajem świętego światła…&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Elsha-san, to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piersi Rias Gremory doznały kontaktu z twoimi możliwościami i wkroczyły w nową fazę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następną… następną fazę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohoho, te piersi przekroczyły limity, granice Księżniczki Przełączenia, która wkracza w drugą fazę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybaczcie, nie rozumiem. Co za druga faza! Wszystkie te niezrozumiałe rzeczy powodowały, że chciało mi się płakać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu ich dotknij, a przemienisz się. Odczujesz drastyczną zmianę. Moc Diabelskich Pionków wewnątrz ciebie zostanie wyzwolona wraz z jednym dotknięciem. Naciśnij…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączenie… Sutki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krawienie!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwotok z nosa. Wreszcie zrozumiałem. Już łapię cała sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podszedłem do Buchou, otworzyłem przyłbicę mojego hełmu i uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise? – Przekręciła głowę z wyrazem zdziwienia, podczas gdy ja uroczyście powiedziałem do niej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, pozwól mi ścisnąć swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szczerość oniemiała ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak przed odpowiedzią zastanowiła się tylko przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie do końca rozumiem, ale mimo to… łapię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaskakujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojęła moje słowa! Jakim cudem doszło do tej sytuacji! Stała się niesamowita! Chociaż próbowałem ośmieszyć się kąśliwą drwiną, to nie było niczego innego, co mogłoby zostać zrobione!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem naprzód i dotykamy! Tak, dotykamy! Dotykamy w Kioto! Ściskamy piersi Buchou! Wciskamy sutki Buchou…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zobaczenie przez innych jej piersi mogłoby być dla niej bardzo zawstydzające, więc obróciła się tak, żeby nikt inny nie mógł jej zobaczyć, i zdjęła swój stanik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zapięcie biustonosza puściło, powabne piersi zostały natychmiast uwolnione! Jak tylko ujrzałem zmianę w tych znajomych mi sutkach, nie mogłem ukryć swojego zdziwienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Różowe otoczki wraz z sutkami wydzielały słabą ciemnobrzoskwiniową poświatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otoczki emitowały różowe światło! Co to miało znaczyć! Cz-czy to było spowodowane drugą fazą!? Niesamowite! Byłem idiotą za próbę rozgryzienia tych skomplikowanych rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc wszystko, co muszę zrobić, to dotknąć i zaczerpnąć ogromnych korzyści!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, piersi mogą świecić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozbywszy się fragmentów rękawicy w miejscach palców,  wyprostowałem dwa z nich i naparłem nimi do przodu, celując w te świecące sutki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przypomniałem sobie, że gdy osiągałem Łamacz Ładu, to również ścisnąłem te piersi i przebudziłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tak, jak gdybym coś otrzymywał za każdym razem, gdy ich dotykałem. Dawało to naprawdę do myślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite, piersi Buchou były niesamowite. Bez względu na to, co się działo, wszystko mogło zostać rozwiązane przy pomocy tych piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączenie, Księżniczko Przełączenia! Buchou również się zmieniała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś gotów, Ddraigu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ooooooch! Ooooaaach! Ooooooch!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął głośno szlochać. Nie było nic innego do zrobienia, jak płakać. Wybacz. Przepraszam, partnerze! Ale muszę ścisnąć! Nieściśnięcie jest niemożliwe! Mam powód, który muszę ścisnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzę! – oświadczyłem donośnie, dotykając piersi z krwotokiem nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odczuwając niezrównaną delikatność piersi i sutków, obserwowałem zatapianie palców w cycuszkach. Wszystkie te odczucia przebyły przez całe moje ciało, dając mojemu mózgowi największą z przyjemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hoo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatni wydech Buchou zadał mi krytyczny cios!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ka!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej piersi nagle wyemitowały jasne światło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, to jest…! Ahahahah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wraz z tym dziwnym rozwojem wydarzeń nie mogła powstrzymać się od krzyku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy jej piersi świeciły, Buchou wzniosła się ku niebu i cała przestrzeń została oświetlona różowym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niesamowite. Buchou, Buchou – ona wniebowstąpiła! Jej piersi nadal świeciły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od złożenia dłoni w wyrazie szacunku, mając oczy we łzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Buchou uniosła się ku niebu i zniknęła, światło i magiczny krąg również wyparowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech, ech, Elsha-san, dokąd udała się Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tam, skąd przyszła.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę? Została przywołana do Kioto tylko po to!? Co do…! Gdy wrócę, będę musiał upaść przed nią plackiem i przepraszać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to do licha było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wraz ze swoją grupą byli wprawieni w osłupienie. To, co się wydarzyło, przerosło ich zdolność rozumowania! Nic dziwnego! Chcieli przyzwać Wielkiego Czerwonego, ale dostali w zamian Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dum dum.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce zabiło mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dum dum.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu głośnym głosem, było to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nachodzi, wyjdź naprzeciw!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Elsha-san podniosła głos, czerwone światło wylało się z klejnotów z całej zbroi… Z głębi ciała wydobywało się ciepło… jak gdyby jakaś moc… wylewała się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie można było tego przezwyciężyć! Czy to moc uśpiona wewnątrz Boskiego Daru?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to Furia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, nie wyczuwałem żadnego poczucia terroru. Była to raczej energia, której nigdy wcześniej nie spotkałem. Ale z całą pewnością miała w sobie jakąś tęsknotę. Ddraig, to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Również to czuję, partnerze… Cóż za nostalgia. To moja… pierwotna aura. W przeciwieństwie do Furii, kierowanej przez skrajne emocje, tutaj nie ma żadnych negatywnych uczuć czy przekleństwa. Zupełnie tak, gdy miałem materialne ciało i gdy obchodziła mnie tylko walka z Białym, aby wyłonić zwycięzcę!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga był pełen szczęścia i radości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie wiedziałem, co się mu stało, to czerwona aura tryskała z mojego ciała, pokrywając mnie i moje otoczenie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
…Gdy odzyskałem zmysły, znajdowałem się w białej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co to za zjawisko? Powinienem był walczyć w Pałacu Honmaru w Zamku Nijou. Byłem zdezorientowany, a przede mną pojawiła się dwójka ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san i modnie ubrany mężczyzna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to było wewnątrz Boskiego Daru…? Zatem dotarła tutaj tylko moja świadomość?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Twoje drzwi stoją teraz otworem. Oto alternatywna ścieżka, różna od Furii.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san… Byłem w tej chwili naprawdę wdzięczny. Zdawało mi się, że to coś ważnego, więc mimo bycia zaskoczonym ruszyłem z pośpiechem naprzód. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To dobrze. Również stawiamy wszystko na to jedno – ponieważ ty szukasz piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? No cóż, szukałem ich dosyć często…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Belzard i ja możemy teraz odejść.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odejść… Czy to oznacza…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Istniejemy tutaj tylko jako szczątkowe wspomnienia. Nadszedł czas, abyśmy opuścili ten Boski Dar.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Znaczy umrzeć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Umarliśmy dawno temu. To, co jest tutaj, to tylko trochę wspomnień. Nie są to nawet dusze. Czy to przeczy logice? I tak właśnie planujemy zniknąć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale ja wziąć mam tyle pytań do ciebie i potrzebuję więcej porad!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san potrzęsła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie potrzebujesz nas. Bowiem mnie naprawdę nie interesują piersi. Tylko ty możesz doprowadzić do tych wszystkich dziwnych fenomenów przez dotykanie kobiecych piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak… Wybacz, jestem Oppai Smokiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nic ci nie będzie tak długo, jak przy twoim boku będą Ddraig i twoi towarzysze. Ruszaj, obecny Sekiryuuteiu. Chociaż klątwa Sekiryuuteia nie została w pełni ściągnięta, to jest to tylko kwestia czasu. Jeżeli jesteś to ty, to jestem pewna, że reszta zalegających wspomnień zostanie uwolniona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san… Ja… ja byłem tym tak poruszony i przepełniony mieszanką wdzięczności i uznania, że niemal się rozpłakałem. Wśród byłych posiadaczy mocy Sekiryuuteia byli tacy, którzy tak bardzo się o mnie troszczyli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odchodzimy. Belzardzie, powiedz mu coś na pożegnanie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna, znany jako najsilniejszy z Sekiryuuteiów, Belzard-san, uśmiechał się w moją stronę. Błagam cię, daj mi jakąś cenną radę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinąwszy głową, Belzard-san wyciągnął swój palec wskazujący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Klik klik, zoom zoom, iyaaan～]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przez chwilę kompletnie nie rozumiałem, co chciał przez to powiedzieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na zadowolonego. Chodźmy, Belzardzie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san powiedziała to z uśmiechem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Co miały znaczyć te pożegnalne słowa Blezarda-san!? Co miało znaczyć to wyglądanie na zadowolonego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klik klik, zoom zoom, iyaaan～! Niemożliwe! Czy to nie były słowa piosenki Oppai Smok!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O nie, ich sylwetki zaczęły powoli rozmywać się na tle tej bieli! Pożegnalna porada od najpotężniejszego z moich poprzedników była takimi słowami wdzięczności! Obydwoje kiwali na do widzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoim podopiecznym musisz dawać lepsze rady!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san i Belzard-san zniknęli, zadowalając mój piersiowy fetysz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to tak, teraz już rozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By stać się Sekiryuuteiem, prawie wszyscy byli dziwakami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Bo w końcu jestem tylko zboczeńcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były to słowa, które wykrzyczałem, gdy tylko moja świadomość powróciła do prawdziwego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwo trzymałem się przy zmysłach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzód! Darze Wzmocnienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moim krzykiem jaskrawe czerwone światło, otaczające moje ciało, zaczęło wydzielać ogromne ilości aury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mocy nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydobywała się ona z Boskiego Daru – z głębi mojego serca, z wnętrza mojego ciała. Zatem to była pierwotna moc Ddraiga. Połączona z negatywnymi uczuciami w stanie szału, nazywanego Furią, stawała się naprawdę niebezpieczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak teraz było inaczej. Tych negatywnych emocji w ogóle teraz nie było czuć, a moja świadomość pozostała nietknięta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[A tak. Wreszcie sobie przypomniałem. Dlaczego zapomniałem…? Tak, to był Bóg. Pierwotne moce moje i Albiona, które zapieczętował Bóg…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig przemówił tak, jakby coś zauważył… Mniejsza, porozmawiamy później.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw skopmy zadki tym gościom! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[No dobra, pokażmy im moją moc, która od tak dawna nie była używana!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ruszaj, Sekiryuuteiu! Użyj naszej mocy! Użyj wszystkich możliwości podwładnego Gremory!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Desire!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Diabolos!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Determination!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dragon!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Disaster!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Desecration!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Discharge!&amp;lt;ref name=&amp;quot;inglisz&amp;quot;&amp;gt;W oryginale również są angielskie słowa, które kolejno oznaczają: pragnienie, diabeł (prawdopodobnie łacińskie &#039;&#039;diabolus&#039;&#039;), determinacja, smok, katastrofa, profanacja, rozładunek/spełnienie powinności.&amp;lt;/ref&amp;gt;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotu wydobyło się mnóstwo głosów, które powtarzały głoskę „D” zupełnie tak, jakby coś im się stało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Sposób na użycie nowej mocy przeniknął do mojego umysłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Haha, niesamowite.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebubie-sama, cechy twoich zmodyfikowanych Diabelskich Pionków zostały wzmocnione przez moc Sekiryuuteia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwości. Moje. Ddraiga. Od teraz nasze możliwości…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na skutek tego zakłócenia moja Królowa została zwolniona. Promocja była znów wymagana! Jednak nie potrzebowałem pozwolenia Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High school dxd v9 317.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijski Goniec Niszczyciel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promocja na Gońca! Oczywiście nie był on zwykłym Gońcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy unormowałem swój krok, na moich ramionach i plecach zebrała się czerwona aura, która przybrała jakiś kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na plecach utworzył się plecak, podczas gdy na ramionach ogromnych rozmiarów działa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawiając się cicho w ruch, moc Sekiryuuteia zaczęła zbierać się w lufach dział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Magia została wzmocniona dzięki promocji na Gońca. Dodając do tego dopiero co przebudzoną moc, plecak był wypełniony niezwykle wielką ilością aury. Przygotowany był ogromny pocisk o wysokiej energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Robi się niebezpieczne – wymamrotał Cao Cao. Zdawał się zauważyć, że moc zbierała się w działach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się – ich bezpośrednie trafienie zniszczyłoby wszystko. Takie było moje życzenie, gdy zbierałem moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, Xenovia, Irina, Rossweisse-san, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi najcenniejszy towarzysze. Żeby tak ich poturbować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A potem zignorować nas wszystkich! Ten żal! Ta bezsilność, które poczułem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozwól, że wystrzelę w ciebie te wszystkie emocje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia zebrała się w działach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia zebrała się w działach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zniknij! Smoczy Niszczyciel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naramienne działa wystrzeliły ogromnym pociskiem! Mimo że próbowałem najmocniej, jak mogłem, utrzymać się na nogach, to siła wystrzału odrzuciła moje ciało…! Użyłem wszystkich sił, aby je wyhamować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia została skierowana w sam środek Frakcji Bohaterów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące. Wezmę ten strzał na siebie, legendarny smoku! – Naprzód wysunął się Herakles. Czy on chciał przyjąć mój atak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób tego! Omiń go! – krzyknął Cao Cao i użył stopki swojej włóczni, aby ściągnąć Heraklesa z toru lotu pocisku! Następnie wraz z resztą szybko uciekli od mojego ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie trafiając nikogo, pocisk powędrował dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KABUUUUUUUUUUUUUUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna eksplozja wstrząsnęła całą tą sztuczną przestrzenią, a miasto w tle zostało pochłonięte przez gigantyczną aurę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Energia nie przestawała się rozszerzać, okalając całe miasto intensywnym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy jaskrawe światło znikło, nic nie pozostało po wcześniejszych zabudowaniach! Pocisk z dział wyeliminował całą scenerię i nawet miał wpływ na ten sztuczny wymiar, który zaczął pokazywać oznaki zniekształceń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zniszczył całe miasto! – wykrzyczał z zaskoczeniem Herakles, zrozumiawszy potęgę moich dział. – Hej! Jeżeli będzie strzelał tak dalej, to ta przestrzeń długo nie pociągnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odkształcać sztuczny wymiar, choć został on stworzony tak, by być wytrzymały… – Siegfried przestał się uśmiechać i zwęził oczy. – Co to był za rodzaju ataku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hehe, pozwólcie, że teraz to ja się zemszczę. Jednak to nie koniec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao!!! – wykrzyczałem jego imię i pozbyłem się dział! Rozproszyły się w cząstki światła i znikły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już nadchodzę! To był dopiero początek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem dopasować system Diabelskiego Pionka! Tak, tym razem potrzebowałem prędkości! Nieprześcignionej prędkości! Wyobraź siebie jako Kibe! Wyobraź sobie Skoczka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijski Skoczek Soniczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bęc!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpostarłem smocze skrzydła i zacząłem lecieć w stronę Cao Cao! Wzmacniacze na moich plecach były podwojone i wypluwały z siebie ogromne płomienie magii! Mknąłem na skos przez niebo, jak gdybym trząsł powietrzem wokół siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem wystarczająco szybki! Potrzebowałem prędkości, za którą nie mógłby nadążyć! Prędkość dźwięku, wysoką prędkość, boską!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyzwolenie zbroi! – Gdy krzyknąłem, różne części mojej Zbroi Łuskowej zostały zrzucone! Ciężki pancerz został usunięty z tułowia, rąk, nóg oraz głowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Porzuciłem zbędny bagaż, pozostawiając minimum do lotu! Zbroja Łuskowa Daru Wzmocnienia przybrał kształt delikatnego jednoczęściowego pancerza! Zrezygnowałem z obrony! Dalej kształtowałem pancerz w jego skromniejszą wersję, aby zyskać na prędkości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzyłem sobie boskiej prędkości! Takiej, za którą nikt by nie nadążył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przezwyciężając chęć wymiotowania wskutek oddziaływania sił grawitacji, leciałem przez powietrze z boską prędkością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To musiał być świat widziany przez Kibę i Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Szczerze powiedziawszy, moje ciało jeszcze nie przystosowało się do takiej szybkości… Jednak mogłem kontynuować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli potrzeba mi tylko natrzeć na ciebie, to nie jest to żaden problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uchwyciłem oczami Cao Cao i zamierzałem zaatakować go prosto z frontu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Strasznie szybki! – Cao Cao uniósł swoją włócznię i był gotowy do ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobrze! Od razu wyłońmy zwycięzcę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezpośrednio i na temat – to pasowało do mnie najlepiej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUB!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpadłem na Cao Cao z boską prędkością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Psiakrew! – Zwymiotował lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapałem go i leciałem dalej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wreszcie cię mam. Teraz żadnych sprzeciwów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto by pomyślał – powiedział, śmiejąc się radośnie – że naprawdę zaatakujesz od przodu! Ale czy wtedy ta cienka zbroja mogłaby oprzeć się mojej włóczni!? Wybacz, ale właśnie zwiększyłem jej moc! Zakończmy to!&lt;br /&gt;
Zgadzało się – gdyby mój pancerz zostałby uderzony przez twoją włócznię, wszystko natychmiast dobiegłoby końca. Zostanę wymazany w chwili, gdy jej dotknę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale bardzo dobrze o tym wiedziałem. Świetnie to rozumiałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmodyfikowałem raz jeszcze Diabelski Pionek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijska Wieża Smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrzebowałem teraz szybkości. Przydałaby mi się zaś miażdżąca moc obrony i ataku. Czerwona aura zebrała się dookoła mnie, przywracając utracony pancerz. Jednak na tym nie poprzestała i poszła dalej, tworząc grubszą zbroję, ciężką tarczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromne ilości smoczej aury zebrały się na moich ramionach. Musiała być dwa razy, nie, pięć albo sześć razy gęstsza niż zwykłe rękawice!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tracąc prędkość na skutek zmiany trybu,  Cao Cao i ja lecieliśmy dalej przez wcześniej nabrany impet. Wycelował we mnie włócznie, a ostrze światła dosięgło mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przekuwa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Użyłem grubej rękawicy na prawej ręce jako tarczy, przyjmując na nią atak. Święta włócznia uderzyła ją, jednak zatrzymała się w połowie i nie przedarła się na wylot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc będę musiał zmienić jej moc wyjściową, aby zniszczyć tę zbroję? Przecież to powinno wystarczyć, aby zniszczyć wysokoklasowego diabła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uniosłem potężną lewą dłoń na krzyczącego Cao Cao. Wycelowałem bardzo dobrze i nie było mowy, żebym nie trafił.&lt;br /&gt;
Naprzód, Ddraigu! Naprzód wszyscy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pchnąłem moją ogromną pięść w stronę Cao Cao! W tej samej chwili wyciągnął swoją włócznię z mojej rękawicy i użył jej jako tarczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię!!!!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUBUDU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy pięść zderzyła się z włócznią, w łokciach poczułem uderzenie młoteczków lekarskich! Ogromne ilości aury zostały wpompowane w pięść, zwiększając jej siłę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powietrzu, uderzyłem Cao Cao w stronę ziemi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BACH!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjmując mój atak, Cao Cao poleciał w kierunku powierzchni ziemi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie mojego ataku, gdy jeszcze nie spadł, uśmiechał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywalił w ziemię z takim impetem, że wbił się w powierzchnię, wzbijając przy tym tumany kurzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kończąc walkę bliską w powietrzu, wylądowałem w swojej ciężkiej zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szelest.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym stanie przeobraziła się ona w mgłę i rozproszyła się wraz z podmuchem wiatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Haa… Haa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem dyszeć i upadłem na kolana… Pozostało jedynie nieprzemożone uczucie zmęczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zużycie kondycji było naprawdę olbrzymie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z obecnej sytuacji wyczuwałem, że moja zbroja zbliżała się do swojego limitu wytrzymałości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem nową moc. Zdolność do promowania na innego Diabelskiego Pionka wedle własnego uznania, nie potrzebując do tego zgody Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy też z połączeniem mocy Sekiryuuteia dało mi to zatrważający poziom mocy magicznej, szybkości oraz zdolności ofensywnych i obronnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promowanie na Gońca podniesie moje umiejętności magiczne i pozwoli na wystrzelenie superpotężnego Smoczego Strzału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczek zrzucał zbędne obciążenie, tworząc cienką warstwę pancerza. Używając jej wraz z nową mocą Sekiryuuteia, osiągałem nieprawdopodobną prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie Wieża, która była kompletnym przeciwieństwem Skoczka, będąc przyodziana w ciężką zbroję, a także posiadając wzmocnione atak i obronę. Odbywało się to kosztem prędkości poruszania się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczek, Wieża i Goniec. Zdolność swobodnego używania mocy tej trójki i poszerzanie granic wytrzymałości ich cech. Jednak w zamian obniżały się wartości innych zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przy obecnej mocy wyjściowej nie było to wystraczająco dużo dla Królowej. Gdybym wymusił promocję, to albo moc spowodowałaby, że postradałbym zmysły, albo uległaby rozproszeniu, ponieważ nie byłbym w stanie jej udźwignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebub-sama dostarczył klucz. Z wraz z modyfikacją Diabelskich Pionków pierwotna moc Sekiryuuteia zdołała się przebudzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak zużycie mojej kondycji było całkiem wielkie… Gdybym używał tej mocy ciągiem, to wnet wyczerpałbym zasoby mojej magii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, na skutek wyzwolenie mocy odliczanie do Łamacza Ładu uległo skróceniu. Stan jego trwania również się wydłużył. Jednak nie odbyło się to bez wzrostu zużycia kondycji, szczególnie przy ciągłym zmianie trybu. Jej zużycie zmniejszy się, gdy się do tego przyzwyczaisz.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę, Ddraigu? Zatem przede mną jeszcze mnóstwo treningu. No cóż, przebudzenie również było czymś, co mogło zostać osiągnięte ciężką pracą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, ta moc nie mogła być użyta podczas Królewskiej Gry. Belzebub-sama wspominał o ignorowaniu obecności Króla i wymuszonej promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale odnośnie prawdziwych walk było w porządku, więc będę tego używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy podniosłem się, mój wzrok pochwycił oczy Cao Cao, który również dźwignął się z ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Skurczybyk. Mógł powstać mimo przyjęcia na siebie mojego bezpośredniego uderzenia…? Nie, zanim go trafiłem, użył włóczni do obrony, więc mógł to przetrwać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wstał, będąc w wielkim dole, utworzonym przez impet jego uderzenia w ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwawił z nosa i ust. Otarł ją, po czym głośno rozciągnął swoją szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc to jest Sekiryuutei. Wybacz tę wcześniejszą głupotę. Wygląda na to, że będąc zdesperowany, otrzymałeś nową moc. Gdybym nie przyjął tego na włócznię, to zginąłbym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mogłeś tego nie przyjmować na nią! A niech cię! Naprawdę najpotężniejszy Longinus! Ten gościu walczył przy pomocy zwykłego ciała i to ja powinienem był być górą w bezpośrednim starciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to nowa cecha, którą otrzymałeś poza system Diabelskiego Pionka? To prawie jak Zakazany Ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…? Wyraziłem zdziwienie na te słowa, których nigdy wcześniej nie słyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazany Ruch?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to termin szachowy, który odnosi się do ruchów przeciwnych zasadom. Atak, który przed chwilą wyprowadziłeś, jest wyraźnie przeciw zasadom systemu Diabelskiego Pionka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabroniony ruch? Dokładnie tak, jak opisywały to słowa. Moc nie mogła zostać użyta w meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ta moc przywodzi mi na myśl Triainę.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig wyraził swoją opinię. Triaina? Co to znaczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Triaina jest rodzajem włóczni o trzech metalowych zębach, należącej do boga mórz z greckiej mitologii, Posejdona. Lepiej znana jako Trójząb. Miałem uczucie, jakby seria tych ataków była tak intensywna jak sam Trójząb.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakazy Ruch… Triaina…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezła ta nazwa, będę jej używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazany Ruch plus Triaina. Okej, w porządku. W takim razie te ataki będę nazywał Zakazanym Ruchem Triainy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na tę chwilę spróbujmy tę nazwę. Gdy uda mi się opanować moc Królowej, wymyśli się nową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrważające. Pod względem mocy bezpośredniego ataku stanowi to rywalizację dla Valiego bez Furii. Nie, Vali codziennie staje się coraz lepszy. Ciekawe, jak ma się teraz jego sytuacja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję za pochwałę. Nawet ja nie uważałem, że go już dogoniłem. Miał on do tego istny talent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten atak powinienem był zużyć więcej kondycji i aury, niż się tego spodziewano. Jeszcze daleko ci do jego opanowania. A nawet jeżeli ci się uda, to nadal będzie cię dużo kosztować… Szacuję, że w najlepszym wypadku utrzymasz się w Łamaczu Ładu jeszcze przez dziesięć minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niech cię, udzielił prawie idealnej odpowiedzi. Jego analiza była taka dogłębna. Ale oczywiście nie powiem ci, ile pozostało czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę walczył do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąwszy, odpowiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zbyt trudno jest się z tobą rozprawić. Myślałem, że nas nie doceniłeś, ale ty po prostu wszystko spokojnie analizowałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to było głupie z mojej strony, że was trochę nie doceniłem. Macie moje przeprosiny. Stanowisz bardzo trudnego przeciwnika, jako że pozyskałeś sekrety Sekiryuuteia, ale jednocześnie nie smakujesz się w potężnej mocy. Muszę się wycofać i porozmyślać. – Uderzył włócznią o ramię. – Ależ ekscytująco. Ostatni raz czułem się tak podczas walki z Valim. Doprawdy, nie ma nic lepszego niż walka z legendarnymi smokami. To również stanowi dowód na to, że jestem potomkiem herosów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ekscytujące. Nienawidziłem tych wszystkich maniaków walki. Kiedy będę mógł zbudować swój harem i żyć w spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planujesz prowadzić wojny totalne z każdą z frakcji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mylisz się – odpowiedział mi, potrząsając głową. – Taka drużyna nie jest przeznaczona do długoterminowych działań wojennych. Chociaż każdy z nas jest silny, to nie stawimy czoła złączonym siłom. Tak, zadamy im ogromne straty, ale zostaniemy wyeliminowani. Nagłe atakowanie słabych punktów jest efektywniejsze, więc pozostanę przy tego typu organizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zatem to był jego powód, dla którego pozostawał przy Ophis. Cwane. Musiały stać za tym również inne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzz! Bzzz!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym dźwiękiem wymiar zaczął się trząść. Już go kiedyś słyszałem – był on dźwiękiem otwieranej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc w górę na źródło dźwięku, zobaczyłem uformowaną dziurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to było…! Przed oczami miałem obraz olbrzymiego, czerwonego smoka z szczeliny wymiarowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba się zaczyna. – Cao Cao zaśmiał się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zatem Wielki Czerwony został przyzwany przy pomocy kyuubi i magicznego kręgu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe, że magiczny krąg w połączeniu z twoją mocą przyciągnęły tutaj Pierwotnego Smoka – powiedział szyderczym głosem Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co, bo zwiększyłem swoją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Georg, przygotuj rytuał Zjadacza Smoków… – urwał w połowie. Zwęził oczy i wpatrywał się w szczelinę wymiarową z dociekliwym wyrazem twarzy. – …Zaraz, to nie Wielki Czerwony…? Plus to touki&amp;lt;ref name=&amp;quot;touki&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Touki&#039;&#039; (dosłownie „duch walki”) –  manifestacja sił życiowych poza ciałem. Zazwyczaj używane przez osoby, które używają zaawansowanego senjutsu; niektóre osoby osiągają go przez trening swojego ciała.&amp;lt;/ref&amp;gt;…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze szczeliny wymiarowej wyłonił się ogromnych rozmiarów orientalny smok, mierzący kilkanaście metrów długości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie… To nie był Wielki Czerwony! C-co to był za smok!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to widok jak ze snu, gdy lecąc na tle nocnego nieba, wydzielał zieloną aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao krzyknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To Smok Psot, Yu-Long&amp;lt;ref name=&amp;quot;yu-long&amp;quot;&amp;gt;W klasycznej chińskiej powieści „Wędrówka na Zachód” Yu-Long był trzecim synem Króla Smoków Morza Zachodniego. Został ukarany poprzez zamienienie w białego konia mnicha, Xuangzanga.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yu-Long…! Przypomniałem sobie, że był jednym z Pięciu Wielkich Smoczych Króli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć Cao Cao był zaskoczony przybyciem wschodniego smoka, to jego wzrok nie był skupiony na smoku, a na sylwetce na jego grzbiecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Również spojrzałem się w tym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znajdowała się tam drobna figura. Ach, spadła z jego grzbietu. Nie, zaraz, zeskoczyła? Z takiej wysokości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kompletnie zignorowała wysokość i wylądowała na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za duży przypływ mocy youkai, jak również dominacji. Na ich skutek cała stolica jest pełna dziwnych wahań mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niska sylwetka posiadała głos starca i zbliżyła się do nas powoli, krok za krokiem. Ale niski. Był naprawdę niski. Dziecko…? Wyglądał na przedszkolaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego futro wydzielało złocisty blask! Mnisi habit stopniowo przyjął kształt jego ciała… Naprawdę wyglądał jak małpa… Jego twarz była pomarszczona. Przy okazji, jego skóra była czarna… Youkai? Małpi youkai?&lt;br /&gt;
Trzymał kijopodobną broń, na czole miał sznur modlitewny i nosił okulary przeciwsłoneczne z cyberwzorkiem! Pociągając z fajki, uśmiechnął się pełny pewności siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, kopę lat, użytkowniku świętej włóczni. Cholerny dzieciak już wyrósł – powiedział starzec do Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielki Zwycięski Walczący Budda – odpowiedział, uśmiechając się i prawie że zamykając oczy. –  Nie spodziewałem się, że tu przybędziesz. Słyszałem, że udaremniasz nasze plany na całym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chłopcze, przesadziłeś trochę ze swoimi żartami. Miałem problemy, żeby dostać pozwolenie na porozmawianie z kyuubi przywódczynią w imieniu Niebiańskiego Cesarza, a ty tutaj proszę – porwałeś ją. Są bohaterzy, którzy stali się bogami, i są również tacy, których potomstwo jest trucizną dla świata. Tyrania i dominacja trwa tylko przez jedno pokolenie – czyż to porzekadło nie jest prawdziwe? Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trucizną? Jestem zaszczycony, że mnie tak nazwałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Widziałem, że Cao Cao odnosił się do tego starca z szacunkiem. Przy okazji, cała Frakcja Bohaterów zdawała się wpatrywać w staruszka z widoczną powagą? Albo z presją. Wyglądali tak, jakby byli pod wielką presją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze jedno, posłaniec… Niebiańskiego Cesarza? Był nim Śakra, prawda? Zatem kyuubi przywódczyni miała negocjować z tym małpim starcem? By być posłańcem, musiał być bardzo potężną małpą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jest ten małpiopodobny… starzec?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Prawdopodobnie Sun Wukong z pierwszego pokolenia. – Kiba został już uzdrowiony i idąc w moją stronę, odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-t-t-t-t-t-to naprawdę on! Słowa Kiby naprawdę mocno mnie zaskoczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-S-Sun Wukong pierwszego pokolenia! Ten małpi starzec jest tym sławnym z „Wędrówki na Zachód”…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, niesamowite! Tak, zgadzało się – Sensei wspominał o wsparciu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuuteiu, ciężko dziś pracowałeś. To naprawdę mocny smoczy puls. Jednak nie musisz się już tak nadwerężać. To ja jestem wsparciem. Pozostaw wszystko temu staruszkowi. Yu-Long, oddaję kyuubi tobie.&lt;br /&gt;
Sun Wukong wydał polecenie latającemu Yu-Lungowi. Wtedy też Smoczy Król wyraził niezadowolenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, wydawać rozkazy smokowi w taki sposób. Niech cię, staruszku! Już samo dostanie się tutaj mocno mnie zmęczyło! Mniejsza o to, ale co się stało z tą czarownicą od Hakuryuukou!? Łal, popatrz – to Vritra! Hej, hej, hej, z lisem walczy Vritra! Kopę lat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten smok… był bardzo energiczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W ogóle się nie zmienił.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-mówisz, Ddraigu…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszopokoleniowiec pociągnął z fajki i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziesz mógł nacieszyć się kuchnią Kioto tyle, ile będziesz chciał. Co ty na to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest obietnica, starcze! Będziesz musiał podać mi same tutejsze przysmaki! Ach! Nie patrz z taką pogardą na Smoczego Króla! Lisico! Jestem naprawdę niesamowity! – Narzekając, zajął się kyuubi przywódczynią.&lt;br /&gt;
– Okej. Wybacz, czerwony przyjacielu, ale teraz rozprawię się z potomkiem Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong ruszył w stronę Cao Cao. Siegfried wyciągnął swoje sześć rąk i niespodziewanie go zaatakował!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siegfried! Nie walcz z nim! Jeśl…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć Cao Cao próbował go powstrzymać, Siegfried radośnie skoczył na starca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Małpi szefie! Jeżeli jesteś tym Sun Wukongiem, to nie mam żadnego sprzeciwu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozszerz się, kiju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy przemówił spokojnie, kij w jego rękach natychmiast zwiększył swoją długość, wysyłając Siegfrieda w powietrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam bam bam bam bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jednym ciosem Siegfried został wysłany w stronę kupy gruzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale silny! C-co się dzieje, ten małpi starzec! Pokonał Siegfrieda jednym atakiem! Nawet Kiba i Xenovia z nowym Durandalem nie mogli tego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś gotów stawić mi czoła, młody użytkowniku demonicznych mieczy. Niezbyt dobrze ma się ta twoja miednica. Lepiej zacznij trenować od początku. Zacznij od jogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Sun Wukong przyglądał się Siegfredowi, Yu-Long płaczliwie ryczał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oo łałałałałała! Hej, cholerny staruszku! Ten lis jest dosyć silny! – Yu-Long dał opasać się jej swoim ogonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale zacięty pojedynek! Przy okazji, ten Smoczy Król był naprawdę energiczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zbierz się w końcu do kupy. Jesteś Smoczym Królem, prawda? – odpowiedział Sun Wukong z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spośród całej piątki jestem najmłodszy! I najżywszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, jak należy się kłócić. Jesteś najmłodszym Smoczym Królem, który jako pierwszy zaproponował wycofanie się po zakończeniu najbardziej znakomitej bitwy. Użyj swojej młodości, żeby się stąd wykaraskać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano. Dam z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, osiągnęli porozumienie w taki sposób. Naprawdę byli dla siebie świetnymi partnerami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik Zatracenia Wymiaru zwolnił magiczny krąg trzymający kyuubi i wyciągnął swoje ręce w stronę pierwszopokoleniowca. Najwyraźniej rozprawienie się z tym staruszkiem było ważniejsze niż przyzwanie Wielkiego Czerwonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pochwyć i zwiąż. Mgło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mgła zaczęła się zbierać dookoła Sun Wukonga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przez sprawiedliwość z niebios, piorun pieczętujący smoczą paszczę. Upadnij na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Łomot.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong wypowiedział zaklęcie i uderzył kijem w ziemię, a mgła się rozrzedziła! Pokonał ją w taki sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo słabo trenujesz ten swój Boski Dar. Co powiesz na to, że powinieneś z nim porozmawiać jak ten czerwony tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, chwali mnie. Jestem taki szczęśliwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik mgły był bardzo zaskoczony. Nic dziwnego – posiadał moc jednego z najpotężniejszych Longinusów, jednak na nic się ona nie zdała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dryń!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao ujrzał lukę w obronie starca i zaatakował go, poszerzając ostrze swojej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong jednym palcem zablokował atak! Dajcie spokój, czy to się działo naprawdę!? Obronił się przed tą włócznią w taki sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Całkiem niezły atak. Jednak jesteś wciąż młody. Będąc zablokowanym przez mój jeden palec, niemożliwa jest dla ciebie walka z innymi bogami i buddami. Czy to ty, czy użytkownik mgły – żaden z was nie zadał mi poważnego ciosu. Nie lekceważcie mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Cao Cao się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem. Monstrualna siła wciąż istnieje… Wciąż słyszymy, jak silny byłeś jako młodzieniec, ale jak sprawy mają się teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie staruszek nieustraszenie wzruszył ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried dźwignął się z gruzu i powiedział do Cao Cao:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao, to koniec. Sun Wukong jest znany z przerywania operacji Brygady Chaosu niezliczoną ilość razy. Jeżeli będziemy tak bezmyślnie atakowali, cenne talenty mogą zostać uszkodzone. Byłem zbyt naiwny. Jest absurdalnie silny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na te słowa Cao Cao opuścił swoją włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas się wycofać, ech. Wybranie złego momentu mogłoby zakończyć się śmiertelnymi ranami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów szybko zebrała się w jednym miejscu, a użytkownik mgły zaczął aktywować olbrzymich rozmiarów magiczny krąg, stworzony pod ich stopami. Był to krąg teleportacyjny! Chcieli uciec! Cao Cao rzucił jakieś słowa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na dzisiaj starczy, Sun Wukongu-dono. Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy, zarówno Sekiryuuteiu, jak i podwładni Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz! Nie myśl, że możesz sobie zwiać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zrobić coś takiego podczas naszej wycieczki szkolnej! Jak również zabranie matki Kunou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem aurę, formując działo na mojej lewej rękawicy. Pakując w nie moją pozostałą moc, skupiłem się na tym jednym ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzzzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głośnym dźwiękiem energia zaczęła się stopniowo zbierać. Duży atak nie był potrzebny. Wystarczyło mi tylko trafienie tego gościa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wypełnisz swoją misję? – Uśmiechnął się Sun Wukong. – W porządku. Pozwolę ci ukarać tego dzieciaczka. Na krótką chwilę zwiększę twoją moc. – Lekko dotknął mojego ramienia swoim kijem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy moje ciało miało kiedykolwiek tyle aury? Nie, czy ona była uśpiona?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielkie dzięki, małpi starcze! Wraz z tym mam wystarczająco, żeby strzelić z działa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelowałem lufą w Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że możesz uciec bez żadnej kary? Oto mój prezent, pamiątka z Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gęsty pocisk magii został wystrzelony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezczelny drań! – Herakles i Joanna wystąpili naprzód, planując osłonić Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha! Przywołałem do głowy magię Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nieskończony strumień ataków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie nie, nie potrzebowałem osiągać czegoś takiego! Tylko zmienić tor lotu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uchyl się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy krzyknąłem, wyzwoliłem swoją wyobraźnię! W tej samej chwili pocisk zmienił trajektorię swojego lotu i ominął Heraklesa i Joannę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak z zaskoczenia uderzył Cao Cao prosto w twarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooo, ooch, ooch… – Zasłonił swoją twarz, z której wydobywał się czerwony dym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobił zakręt! Sprawiłem, że mój atak skręcił! Zatem miałem dużo rzeczy do ulepszenia – jeżeli chciałem, mogłem zmienić tor lotu wystrzelonego już Smoczego Strzału? Walka z Sirzechsem-sama nie poszła na marne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawe oko Cao Cao krwawiło, ale on nadal spoglądał w tę stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz zaczerwieniła się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakrywał swoje prawe oko, a mina zdradzała jego szaleńczą radość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Moje oko… Sekiryuuteiu! – Podnosząc swoją włócznię, zaczął recytować słowa jakiejś inkantacji: – O włócznio! Pierwotna Święta Włócznio, która przebija nawet Boga! Pochłoń śpiącego tyrana wewnątrz mnie, błogosławiąc, a zniszczenie będzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao! – Siegfried zakrył mu usta przytrzymał go. – Przestań recytować! Jest zbyt wcześnie, aby ujawniać Łamacz Ładu Pierwotnego Longinusa – Ostatnią Wolę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa te uspokoiły Cao Cao, który zrobił głęboki wdech. Wtedy też Siegfried dopowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odwrót. Użytkownik Stwórcy Zniszczenia, Leonardo, również jest przy granicach swojej wytrzymałości. W takim tempie członkowie na zewnątrz nie będą mogli już więcej wytrzymać. W końcu wszyscy zebraliśmy wartościowe dane i dostaliśmy dzisiaj dobrą lekcję. – Siegfried spojrzał się na Sun Wukonga. Wyglądał tak, jakby mógł go wciąż zaatakować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao popatrzył na mnie swoim lewym okiem. Co za krzywe spojrzenie… Co to był za wzrok?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano. Sun Wukongu i Sekiryuuteiu… Nie, Hyoudou Isseiu. Pozwólcie nam odejść. Doprawdy, nie mogę naśmiewać się już z Valiego. Jestem w tej samej sytuacji. Prawie na samym w końcu mocno nas wkurzyłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy on mówił o walce z Valim w Akademii Kuou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło z magicznego kręgu nasiliło się. Znikając, Cao Cao powiedział do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, stań się jeszcze silniejszy. Silniejszy od Valiego. Gdy do tego dojdzie, pokażę ci prawdziwą moc tej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchodząc wraz z tymi słowami, Cao Cao i Frakcja Bohaterów ulotnili się z tego wymiaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…W chwili ich zniknięcia, zaatakowało mnie zmęczenie. Nawet utrzymanie zbroi kosztowało mnie wiele wysiłku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów. Cao Cao… Najpotężniejszy Longinus… Wszystko to było takie tajemnicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów, a zwłaszcza ten człowiek, byli naprawdę przerażający…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po ucieczce Bohaterów pozostaliśmy my oraz Sun Wukong i Yu-Ling, którzy przybyli jako wsparcie. A także kyuubi przywódczyni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, alem się zmęczył. Gdyby nie Vritra, to byłby to naprawdę kłopot… – Yu-Ling wylądował i wziął głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi została zatrzymana przez Yu-Linga, co odciążyło Sajiego. Po tym powrócił on do ludzkiej formy, ale od razu zemdlał i teraz leczyła go Asia. Dzięki za wszystko, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kyuubi przywódczyni nie powróciła do swojej ludzkiej postaci. Jej źrenice pozostały szare, a ona sama nie odzyskała przytomności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuno wołając do matki, płakała, ale… nie otrzymała żadnej odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co teraz? Mógłbym użyć swojego senjutsu, aby pozbyć się złego ki, ale trochę to zajmie. – Pociągając z fajki, Sun Wukong rozważał alternatywy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy to też na coś wpadł i spojrzał na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czerwonisiu. Zdajesz się mieć dziwną moc, która umożliwia ci rozmowę z kobiecymi piersiami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co, skąd on to wiedział…? Czy moja moc była tak znana? Ach, jeżeli oglądał nagranie z Królewskiej Gry, to chyba nic dziwnego, że wie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, eheh, tak, to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze. W takim razie będę ci asystował. Użył tej techniki na tej dziewczynce i kyuubi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użyć Poligloctwa na tych dwóch? Co on miał zamiar się dowiedzieć poprzez pytanie ich piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że nie rozumiałem, to użyłem resztki mojej magii, aby stworzyć te tajemnicze piersiowe terytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysłać moc do umysłu, zwiększyć sprośne myśli na maksa, a potem użyć umiejętności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzód! Poligloctwo!&lt;br /&gt;
Użyłem go na Kunou i Yasace-san! W tym samym czasie pozbyłem się zbroi. Zrobienie tych dwóch rzeczy zużyło całą moją moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potwierdzając użycie mojej techniki, Sun Wukong zakręcił swoim kijem i uderzył  nim w ziemię. W tej samej chwili pojawiła się dziwna przestrzeń, która pokryła piersiowe terytorium, w którym się znaleźliśmy.&lt;br /&gt;
Otoczenie zdawało się cały czas kręcić… A obraz przed moimi oczyma stawał się rozmazany?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto kreatywne użycie twojej techniki, czerwonisiu, modyfikując tak, żeby pozwolić na szczerą rozmowę telepatyczną. – Tutaj skierował się Kunou: – Rozmowę pomiędzy tą dziewczynką i jej matką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou skinęła głową i zamknęła oczy. I wtedy usłyszałem wewnątrz siebie jej głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mamo… Mamo. Słyszysz mnie, mamo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce było wypełnione jej głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo, wróć do normalności… Proszę, bardzo cię błagam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Yasaka-san wciąż nie odpowiadała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po twarzy Kunou zaczęły spływać łzy, gdy mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie będę już taka uparta… Będę jadła ryby. Nie będę wylatywał już z Kioto nocą… Więc proszę cię wróć do normalności… Proszę… Wybacz swojej Kunou… Mamo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale przygnębiająca mowa. Kunou dalej przepraszała Yasakę-san jeszcze wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ku…nou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to bardzo cicho, ale usłyszałem głos! Kunou uniosła głowę i zaczęła znowu ją wołać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Kuno jest tutaj! Proszę zaśpiewaj mi znów tę piosenkę! Proszę daj mi znowu lekcje tańca! Twoja Kunou będzie od teraz grzeczną dziewczynką! Chcę być z tobą, mamo, w… w tym Kioto! Chcę żyć razem z tobą w tym Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Błysk.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Delikatne światło otoczyło Kunou, po czym zaczęło się przenosić na Yasakę-san. Jej ciało zaczęło się świecić i powoli się kurczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zniknęło, Yasaka-san odzyskała ludzkie rozmiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspaniale! Powróciła do normalności! Nie mogłem się powstrzymać od podniesienia rąk z radości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to za miejsce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ciało trzęsło się niepokojąco. Ale mimo że była trochę zdezorientowana, to wreszcie do nas wróciła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou skoczyła w objęcia matki. Wtulając się w jej klatkę piersiową, nieustannie płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san czule ją objęła, głaszcząc jej głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co się stało, Kunou. Zawsze jest z ciebie taka beksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech was… Rozpłakałem się przez tę wzruszającą scenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och… Kunou-chan, jak wspaniale… – Asia uzdrowiwszy wszystkich, również płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ach, to naprawdę było wzruszające. Naprawdę wspaniałe, Kunou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając pewność, że Yasaka-san odzyskała swoje zmysły, Sun Wukong oświadczył, że wszystko dobiegło końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, bez względu na wszystko sprawę uważam za zamknięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo bardzo krętej drogi walka o odzyskanie kyuubi przywódczyni dobiegła końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_9_spec|podrozdziału Spec]]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.72.113.138</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_4&amp;diff=409704</id>
		<title>High School DxD - Tom 9 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_4&amp;diff=409704"/>
		<updated>2015-01-05T22:56:35Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.72.113.138: /* Część 5 */ Dostosowanie do wyświetlania na wąskich ekranach.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Wielkie spotkanie, Grupa Gremory VS Frakcja Bohaterów! W Kioto==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Ach, ale się najadłem! Oferowali i kuchnię japońską, i zachodnią, i nawet chińską. Ale z nas farciarze, że chodzimy do Akademii Kuou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadzam się w pełnej rozciągłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kolacji i kąpieli Matsuda i Motohama leniuchowali w swoim pokoju, a na ich twarzach widniała wyraźna satysfakcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po bitwie na moście Togetsukyou zwiedzieliśmy Zamek Nijou, po czym wróciliśmy do hotelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem teraz w pokoju tamtej dwójki. Jutrzejszy dzień będzie ostatnim dniem wycieczki, więc będziemy głównie kupowali pamiątki, aby mieć z czym wrócić. Z tego też powodu zdecydowaliśmy, że przygotujemy tutaj telewizor i przejrzymy zdjęcia, które do tej pory udało się nam zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczcie, że wam przeszkadzamy – powiedziała Kiryuu, wchodząc i prowadząc ze sobą Asię i resztę. – Kwartet pięknotek przybył po gorącej kąpieli, zboczki.&lt;br /&gt;
Wszystkie były w piżamach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oooo! Nie ma nic lepszego niż Asia-chan prosto z kąpieli, na dodatek w piżamach! Zaczynajmy zatem! – Matsuda z entuzjazmem nacisnął przycisk „play” i na telewizorze zaczął się pokaz slajdów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsze ze zdjęć były zrobione podczas jazdy Shinkansenem, później na stacji w Kioto i w hotelu. Poza tym były też ujęcia Fushimi Inari, Kiyomizu-dera i pozostałych miejsc. Wszystko, co udało się nam sfotografować w ciągu minionych trzech dni, było teraz wyświetlane na telewizorze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to wtedy, kiedy Motohama prawie zleciał ze schodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matsuda, a to nie było wtedy, gdy próbowałeś zjeść wszystko na raz z tej budki? I prawie się zadławiłeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ja wam mówię, żebyście przestali lampić się na tak na dziewczyny z innych szkół. Nawet na wycieczkę do Kioto zabraliście te swoje zboczone miny… Hańba dla naszej szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wybuchali śmiechem, kiedy Motohama, Matsuda lub Kiryuu komentowali zdjęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To właśnie można było zaliczyć do tych bezcennych wspomnień z wycieczki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia zaangażowanym w to spotkanie w pokoju chłopaków zacisnąłem mocno pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieważne, co się zdarzy, wraz ze wszystkimi będziemy gotowi na wszelkie przeciwności losu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wszyscy wrócimy wspólnie, wrócimy do Akademii Kuou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po obejrzeniu zdjęć przyszła pora snu. Grupa Gremory, wliczając w to Irinę, podwładni Sitri, Azazel-sensei i Lewiatan-sama zebrali się w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmawialiśmy o wydarzeniu, które miało wydarzyć się tej nocy. Frakcja Bohaterów miała się podjąć swojego eksperymentu w Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A tak przy okazji… Mój pokój był tak mały, że abyśmy się pomieścili, musieliśmy stać. Chociaż to było do przewidzenia, bo w końcu próbowaliśmy pomieścić ponad dziesięć osób w pokoju o wymiarach ośmiu mat tatami.&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina rozmawiały, siedząc w szafie… Czyżbyście tak bardzo upodobały sobie to ciasne miejsce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia pijaną przez cały dzień twarz Rossweisse-san  była całkowicie blada, ale ona sama nalegała, że włączy się do rozmowy… Słyszałem, co prawda, że wzięła swoje leki na otrzeźwienie i udało się jej powrócić do normalnego stanu. Mimo to wciąż nie wygląda zbyt dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei obrzucił wzrokiem wszystkich zgromadzonych i zaczął. Po środku pokoju została rozłożona mapa całego obszaru Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zacznijmy objaśnienie naszego planu walki – powiedział. – Tereny wokół Zamku Nijou i stacji Kioto są bacznie obserwowane. Wszystkie diabły i upadłe anioły z Kioto zostały zmobilizowane. Tutejsze youkai również zaoferowały nam swoją pomoc. Mimo że nie zaobserwowaliśmy żadnych ruchów ze strony Frakcji Bohaterów, to wykryliśmy obecność czegoś złego z Zamkiem Nijou w centrum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecność czegoś złego? – zapytał Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odrzekł Sensei. – Już w starożytności Kioto było miastem zbudowanym na podstawie praw Yin Yang i Feng Shui niczym olbrzymich rozmiarów magiczny krąg. W rezultacie tego mamy tutaj wiele miejsc nasiąkniętych magią, jak choćby Chram Seimeia, Studnia Seimeia, Chram Suzumishiego Kofuku Jizo, sosna Hizamatsu-san przed Chramem Fushimiego Inariego i inne. Miejsc z niecodzienną aurą jest zbyt wiele, by je zliczyć. Jednak przepływ energii został wzburzony i zbiera się ona teraz na Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co… – powiedział, przełykając ślinę Saji. – Co się może stać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, ale na pewno nic dobrego. W końcu zamierzają wykorzystać przywódczyni kyuubi, kontrolującą linie geomantyczne miasta, do przeprowadzenia swojego eksperymentu. Tego musimy się trzymać i na tym oprzemy cały swój plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa wszyscy przytaknęliśmy głowami. A on wreszcie zaczął objaśniać nam plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na pierwszy ogień idzie grupa Sitri. Będziecie pilnować terenów wokół stacji Kioto. Miejcie również oko na hotel. On sam w sobie jest już pokryty wzmocnioną barierą, tak że macie zawsze jakieś zabezpieczenie. Jednak jeżeli pojawi się ktoś podejrzanie wyglądający, to waszą robotą będzie się nim zająć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! – odpowiedzieli chórem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kolejni są grupa Gremory i Irina – zwrócił się do nas. – Naprawdę przepraszam, że za każdym razem was w to wciągam, ale będziecie dzisiaj naszym głównym atakiem. Za chwilę wyruszycie w stronę Zamku Nijou. Będę szczery i powiem, że liczba przeciwników czy też ich moce pozostają dla nas nieznane. Równie dobrze może okazać się to wielkim ryzykiem. Waszym priorytetem jest ocalenie królowej Yasaki. Gdy tylko będziecie ją mieli, zabierajcie się stamtąd. W końcu przyznali się, że używają ją do jakiegoś eksperymentu… Mimo to wciąż istnieje szansa, że to był blef, jednak biorąc pod uwagę Cao Cao i jego charakter, całkiem możliwe, że to prawda. Być może to było powodem tego, że tak bardzo chciał nas w to wciągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie mamy wystarczająco siły? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanowiliśmy naszą główną ofensywę, ale nawet biorąc pod uwagę Irinę, to było nas tylko pięć osób. Wiedząc, jak potężna była Frakcja Bohaterów, nie było nas zbyt dużo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie, już wcześniej załatwiłem paru antyterrorystów. Stanowili już silne wsparcie podczas wielu krwawych starć z Brygadą Chaosu. Dzięki nim szanse zwycięstwa znacznie wzrosną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wsparcie? Kto? – zapytał Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech dla was pozostaną na razie wybitnymi stworzeniami. To były dobre wiadomości – odpowiedział Sensei, uśmiechając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro on tak mówi, to muszą być silni, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto to mógł być? Nie Buchou ani Akeno-san, tak? A może Maou Rangersi…? Niemożliwe. Ale akurat w takiej sytuacji moglibyście się pojawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu pora na złe wiadomości – powiedział Sensei. – Otrzymaliśmy tylko trzy porcje Łez Feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko trzy?! Przecież to zdecydowanie za mało! – płakał przerażony Saji, kierując swoje słowa do Senseia. – A naszymi przeciwnikami są terroryści!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja to rozumiem – odparł Sensei. – Jednak na świecie jest duże zapotrzebowanie na Łzy ze względu na działalność Brygady Chaosu. Wszystkie strategiczne punkty każdej z frakcji nie posiadają ich zbyt dużo w zapasie. Łzy nigdy nie były rzeczą, którą można by było wytwarzać na masową skalę. Ród Feneks nie ma łatwo. Już początkowo były bardzo wartościowe, więc wraz ze wzrostem cen stały się bardzo drogie. Zasugerowano nawet diabłom zmianę regulaminu Królewskich Gier w odnośnie kwestii Łez. Powinniście o tym wiedzieć, gdyż może to mieć wpływ na wasze przyszłe rozgrywki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wow. Zrobiło cię całkiem poważnie. Jednak było to normalne. Im większą aktywnością będą wykazywać się terroryści, tym więcej ludzi ucierpi. Z tego też powodu rosło zapotrzebowanie na Łzy. Było to raczej nieuniknione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to sekret – kontynuował Sensei – ale różne frakcje zaczęły ze sobą współpracować i zwiększyły swoje wysiłki, aby odnaleźć posiadaczy Zmierzchu Uleczania. Mimo że jest to wyjątkowy Boski Dar, to nie jest taki rzadki, co potwierdziły nasze poszukiwania, dzięki którym udało się odkryć kilku posiadaczy tego Daru, nie wliczając w to Asi. Ich odnalezienie będzie dla nas dużą przewagą, taką samą jak fakt, że Brygada Chaosu nie ma ich w swoich szeregach. Znaleźlibyśmy się w bardzo niekorzystnej sytuacji, gdyby posiadali takich potężnych uzdrawiaczy. Z drugiej strony obecny Belzebub – Ajuka – prowadzi własne badania nad sposobami regeneracji… Tyle jestem w stanie powiedzieć. Grigori również przeprowadzają badania nad Sztucznymi Darami, które mogłyby uzdrawiać. Prawdę mówiąc, Asia sekretnie nam w tym pomaga i cały czas otrzymujemy coraz to lepsze rezultaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-nie miałem bladego pojęcia! W końcu robili to potajemnie, więc nic dziwnego, że nie wiedziałem… Rozumiem, Asia po cichu pomagała Zaświatom. Ależ z niej dobra dziewczyna! Naprawdę była moją chlubą i dumą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas stawiała na trening, więc przy pomyślnych wiatrach uda się jej pewnego dnia osiągnąć Łamacz Ładu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałbym ją widzieć, gdyby do tego doszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem tak przedstawia się sytuacja – powiedział Sensei. – Łzy rozdzielimy pomiędzy dwie grupy. Dwa flakoniki idą do naszej ofensywy, grupy Gremory. Trzeci wędruje do grupy Sitri. Użyjcie ich proszę z rozwagą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! – odpowiedzieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – zwrócił się do niego Sensei. – Będziesz walczył wraz z podwładnymi Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-ja? – zapytał, wskazując na siebie. Mimo że było to niespodziewane, to natychmiast zrozumiał. – …Smoczy Król?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się – odparł Sensei. – Stan Virtry, stan Smoczego Króla, bardzo się nam przyda. Czarne ognie mogą zablokować przeciwnikom możliwość ruchu, jak również absorbować ich energię. Zrobimy jak przy starciu z Lokim. Będziesz wspierał grupę Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma problemu – odpowiedział. – Ale w tym stanie łatwo stracę przytomność i nie będę mógł kontrolować tego, co robię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie widzę kłopotu – odrzekł Sensei. – Ise pomoże ci ją odzyskać, tak samo jak ostatnio. Ise – zwrócił się do mnie – po prostu pomyśl nad czymś, co wtedy powiesz. Jesteś Niebiańskim Smokiem, to pokaż mi, jak należy panować nad Smoczymi Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-zrozumiano!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu już raz mi się udało. Kiedy zajdzie taka potrzeba, pomogę Sajiemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy pozostałe frakcje zostały poinformowane? – zapytała Irina, podnosząc rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to była teraz pilna sprawa. Jak prezentowała się sytuacja? Wcześniej zabroniono mi zdać raport Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – rzekł Sensei. – Poza Kioto zebrało się dużo diabłów, aniołów, upadłych aniołów i youkai. Aby zapobiec ucieczce naszych przeciwników, dookoła miasta ustawiono barykadę. Jeżeli tylko to możliwe, to najlepiej byłoby schwytać ich wszystkich przy tej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę odpowiedzialna za siły zewnątrz Kioto☆ – dorzuciła Lewiatan-sama. – Jeżeli jakieś złe dziecko będzie chciało dać nogi, ja i inni już go zniszczymy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że mówiła spokojnym głosem, to wiedziałem, że jeżeli sytuacja robi się poważniejsza, to ona naprawdę potrafi się bardzo postarać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, skontaktowałem się również z Soną. Oferuje nam wszelkie dostępne sobie wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, przewodnicząca wraz ze swoją zastępczynią również działały po swojej stronie! W ten sposób pozostała tylko nasza strona, a dokładniej nasze onee-sama oraz kouhai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sensei, a co z naszą Buchou i resztą? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, chciałem je poinformować… – odpowiedział, a jego czoło zmarszczyło się. – Ale najwyraźniej wszystko dzieje się w nie porę. Obecnie są na ziemiach rodu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zanotowano zamieszki w kilku miastach wewnątrz terytorium Gremorych – odpowiedział, przytakując głową. – Najprawdopodobniej udali się tam, żeby pomóc w ich uspokajaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zamieszki! Czyżby Brygada Chaosu!? Na dodatek Buchou i reszta dziewczyn! Ogromnie się tym zmartwiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stoją za nimi zwolennicy Frakcji Starych Maou – powiedział z krzywym uśmiechem. – Najwyraźniej znalazła się grupa, która nie miała bezpośredniego kontaktu z Brygadą Chaosu. Mimo wszystko spowodowali kłopoty, więc dziewczyny postanowiły coś z tym zrobić. W końcu w przyszłości będzie to ich własne terytorium… A właśnie, dowiedziałem się, że Grayfia-san również bierze w tym udział. Tak, skoro ona tam jest, to ci buntownicy mogą kopać sobie już groby. Co prawda nie wiem, czy to prawda czy też nie, ale podobno żona głowy rodu, Lady Gremory, była tam widziana. Rozwścieczonych kobiet Gremorych nie można zignorować. – Umyślnie wzdrygnął się przy ostatnim zdaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, zatem nie tylko Grayfia-san, ale również matka Buchou podjęła jakieś działania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, jej matka oraz Grayfia-san. Fakt, że to te trzy, naprawdę pocieszał. Może to dlatego, że wszystkie kobiety z rodziny Buchou dawały takie poczucie niezawodności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Brązowowłosa Dama Zagłady, Szkarłatnowłosa Księżniczka Zniszczenia i Srebrnowłosa Królowa Zniszczenia zebrały się w jednym miejscu ☆ – wymieniła radośnie Lewiatan-sama te złowrogo brzmiące tytuły. – Ech, to będzie dobra lekcja dla tych buntowników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagłada, zniszczenie… Co do, zabrzmiały jak „Nietykalne Królowe” albo coś w tym guście. Kobitkom Gremorych nadawano same przerażające przezwiska… Wyglądało na to, że ojciec Buchou i Sirzechs-sama nie mieli zbyt kolorowo ze swoimi żonami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciebie też czeka marna przyszłość – powiedział Sensei, kładąc dłoń na moim ramieniu i kilkukrotnie przytakując głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…C-co to miało znaczyć!? Co prawda nie do końca rozumiałem, ale chyba nigdy nie wkurzę Buchou? Chyba nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei chrząknął, po czym odwrócił się do reszty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem tak wygląda mój plan – powiedział. – Będę również wypatrywał tych terrorystów z nieba. Wszyscy macie godzinę, aby zastosować się do instrukcji. Jeżeli zauważycie cokolwiek podejrzanego, natychmiast meldować. A, no i postarajcie się nie zginąć. Aż do powrotu szkolna wycieczka pozostaje szkolną wycieczką… Obronimy Kioto ceną własnego życia. Zrozumiano?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotkanie dobiegło końca wraz z chóralnym przytaknięciem wszystkich tutaj zgromadzonych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przygotowaniach do walki wyszedłem na główny korytarz. Obiecałem Asi i reszcie spotkać się z nimi tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze nikt nie przyszedł… O, chwileczkę, Sensei i Rossweisse-san siedzieli na tamtych fotelach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wstał na mój widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, podejdź tu no.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O co mogło chodzić? Zaczęła zżerać mnie ciekawość, gdy wyjął coś z kieszeni… Był to czerwony klejnot, emitujący światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdarzyło się to przed chwilą – powiedział. – Przed hotelem doszło do kolejnego napadu zboczeńca. Przypadkowo byłem świadkiem tego zajścia, więc skopałem tyłek gościowi, który dobierał się do piersi przechodzącej obok kobiety… I wtedy z jego ciała wyskoczyło to. Rozważałem, czy to nie jest czasem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
K-klejnot z ciała zboczeńca…? Dlaczego mi go dajesz? Właśnie, odkąd przybyliśmy do Kioto, te napady zboczeńców zdarzały się dosyć często.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tej klejnot to…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbrzmiał głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Och, to wydobyło się ze szkatułki i uciekło z twojego ciała. W pociągu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co też ty mówisz!? To to!? Ten klejnot!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałem rację – powiedział Sensei, przytakując przy tym głową tak, jakby potwierdziły się jego przypuszczenia. – Zbadaliśmy ten klejnot i odkryliśmy w nim twoją energię. – Wręczył mi go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hmm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No trzymam go w dłoniach, ale nie odczuwam żadnej zmiany…? Ddraig, o co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma w tym pomyłki. Jestem w stanie wyczuć w nim nas. Nie, zaraz… A to co?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle głos Ddraiga stał się przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Trochę zbadałem tej klejnot… Zawartość szkatułki, twoje możliwości… Błąkały się po całym Kioto, wchodząc w różnych ludzi… i dotykając piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! C-co takiego…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi niepojętymi dla mnie słowami zacząłem mieć wątpliwości co do poprawnego funkcjonowania moich uszu. Jednak stojący obok mnie Sensei gorzko się podśmiewał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to dlatego – powiedział. – Ta niezliczona ilość napadów zboczków w ciągu minionych dni to sprawka twoich możliwości. Ten klejnot wykorzystywał ludzi jako środek transportu po Kioto. Bez względu na płeć, kiedy tylko znalazł się w czyimś ciele, zarażał ich obsesjom dotykania piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-poważnie!? Jakim cudem… Więc te wszystkie napady były sprawką moich możliwości…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem Oppai Smokiem i naprawdę kocham piersi, więc możliwości z tej szkatułki miały związek z piersiami…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy na stówę był Matsuda. Siedział naprzeciwko mnie w pociągu i chciał dobrać się do klatki piersiowej Motohamy. A potem przeskakiwało z osoby na osobę i tak przez całe Kioto, aż wreszcie wylądowało tutaj… Coś w tym guście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw pozwólcie mi przeprosić wszystkich zboczków, jak i ich ofiary. Tak właściwie to ci pierwsi również są ofiarami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, jak prezentuje się sytuacja z tym klejnotem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu tyle się wydarzyło, zanim do mnie wrócił, więc coś na pewno musiało z nim być, tak? Musiałem coś zyskać, racja? Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nie mam pojęcia. Moc jest znacznie silniejsza, ale… Ale moc zyskana poprzez dotykanie klatek piersiowych innych osób, czy to… Czy to na pewno w porządku, aby twoje możliwości…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mów już nic więcej! Nawet ja sam nie wiem, o co chodzi! Kto by pomyślał, że dojdzie do czegoś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spowodować tyle problemów mieszkańcom Kioto… Ise-kun musi znaleźć dobry sposób na wynagrodzenie to tym, którzy zostali zamknięci za macanie przypadkowych osób – powiedziała poważnym głosem Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To było jasne, w końcu zostali niewinnie aresztowani, więc muszę coś zrobić, bo w przeciwnym razie będę strasznie nie fair!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyślę nad tym sposobem – powiedział Sensei. – Jednak zastanawiam się nad tym, czy możliwości Ise nie starają się pozyskać jakiejś, nie wiem, specjalnej mocy? Przykładowo ciało Ise posiada coś więcej niż demoniczną i magiczną moc, posiada jeszcze coś jak „piersiową moc”…? W jego przypadku jest to całkiem możliwe – mówił łagodnym i zamyślonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiowa moc… Coś takiego w ogóle istnieje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprawdy, z jednej strony starać się ratować ludzi, z drugiej stwarzać innym masę problemów. Ise-kun, naprawdę trudno jest cię zrozumieć… Hmmm, chyba będę wymiotowała… – Mimo trzymania dłoni na ustach, aby nie zwymiotować, miała siłę na komentarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest? – zapytał Sensei, westchnąwszy. – To samo tyczy się ciebie, spicie się i stracenie nad sobą kontroli, no i ciągłe wymiotowanie w hotelu. Chyba nie powinnaś w takiej sytuacji pouczać innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie chcę być przez was pouczana! To wszystko przez was, bo to wy piliście… Ooch, zaraz chyba rzygnę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie przepraszam – powiedział Sensei. – No dobrze, ale na pewno dobrze się czujesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pozwólcie, że pójdę do toalety…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Rossweisse-san pobiegła prosto do toalety! Chyba nie jest z nią za dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymiotująca walkiria – rzekł Sensei. – Wracając, Ise, będąc jego właścicielem, może byś go przy sobie zatrzymał? A nuż jego moc wydobędzie się z tego czy innego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawda, to będzie najlepszym rozwiązaniem. Nie mogę sprawić mieszkańcom Kioto więcej kłopotów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co powinienem uczynić, aby klejnot jakoś zareagował? I najwyraźniej Ddraig również nie miał pojęcia, więc po prostu zatrzymam go przy sobie? Witajcie w domu, moje słodkie możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, zgadza się. Chciałem się jeszcze o coś zapytać Senseia przed walką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, Sensei…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaką osobą jest Cao Cao? Mam na myśli tego z Kroniki Trzech Królestw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadałem to pytanie z tego powodu, że nie znałem zbyt dobrze tej kroniki. A jeżeli przeciwnikiem był potomek Cao Cao, to lepiej byłoby, jakbym wcześniej się czegoś o nim dowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A jak ty go postrzegasz? – zapytał, zamiast odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podrapałem się po twarzy i powiedziałem to, co wiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eem, był przeciwnikiem Liu Beia, złoczyńcą, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był jego przeciwnikiem politycznym… Tak przynajmniej został przedstawiony w mangach i teatrzykach lalkowych w telewizji, które oglądałem, będąc brzdącem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to wizerunek podkolorowany przez „Opowieści o Trzech Królestwach”. Co prawda ten rzeczywisty Cao Cao zamordował wiele niewinnych osób, ale mimo to jest również odpowiedzialny za ważne przemiany polityczne i jest głównie znany przez kolekcjonowanie i rozwijanie ludzkich talentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Talentów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Cao Cao potrafił wykorzystać każdego bez względu na jego pochodzenie, o ile nadawał się do bycia wykorzystanym. Na skutek tego państwo Wei stało się silną merytokracją. Cao Cao z Frakcji Bohaterów również skupia się na zbieraniu talentów, jednak, o ironio, z silnymi uprzedzeniami. Wiemy, że udało mu się zebrać osobników o wielu rodzajach mocy, jednak od swojego przodka różni się w ich doborze. Nie mając pod sobą diabłów ani aniołów, zbiera talenty, ale ogranicza się tylko do ludzi.  Frakcja Bohaterów kieruje się tylko tą jedną zasadą, która jest najbardziej niezrozumiała. A żeby realizować swoje cele, robią pranie mózgów innym, aby uczynić z nich nowych terrorystów. Zwiększenie ilości Łamaczy Ładów i rozwój Stwórcy Zniszczenia drogą terroryzmu to trochę za wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie. Ja byłem diabłem, a moimi przeciwnikami byli ludzie. Pod tym względem zdawało się, że oswoiłem się z tym dosyć otwarcie podczas moich walk. Co zaskakujące, w ogóle nie miałem dylematów typu „przeciwnikiem jest człowiek, a ja jestem teraz diabłem, ale wcześniej również byłem człowiekiem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja metamorfoza w diabła była nieodwracalna rzeczywistością, a skoro taki styl życia mi się spodobał, to przyjąłem go z szeroko otwartymi ramionami i z pełną prędkością rzuciłem się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z racji tego, że długość mojego życia uległa znacznemu wydłużeniu, to pewnego dnia będę musiał powiedzieć „żegnajcie” moim ludzkim przyjaciołom i rodzinie. Będzie to bolesna rzecz, ale nie oznaczało to, że zawaham się przed walką z ludzkim przeciwnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci goście z Frakcji Bohaterów – czy byli ludźmi, którzy walczyli za swoje przekonania w sens tego, co znaczy być dobrym lub złym? W końcu byli uwieńczeni tytułem „bohaterzy”.&lt;br /&gt;
Hmm, naprawdę trudno było to zrozumieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko terroryzm nie był dobry. Zmuszanie innych do wykonywania swoich poleceń praniem mózgu było bardzo nieludzkie.  Bez względu na wszystko z mojego punktu widzenia metody te były złe.&lt;br /&gt;
Gdy nad tym rozmyślałem, Sensei zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O nic wielkiego – odrzekłem. – Zastanawiałem się nad tym, co znaczy być człowiekiem i diabłem, pytaniami, którymi zazwyczaj nie zawracam sobie głowy… No i nad bohaterami. Członkowie Frakcji Bohaterów są potomkami słynnych herosów i rywalizują z diabłami i aniołami pod względem fizycznych zdolności, tak? Więc co znaczy być „bohaterem”? Ach, nie mam myśli definicji, tylko w znaczeniu ich istnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia głupim wiedziałem, że słowo „bohater” niosło ze sobą bycie wybawicielem. Jednak co czyniło tych tak zwanych „bohaterów” innymi od reszty ludzi? Zawsze chciałem się tego dowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bohaterami nazywani są ci, którzy posiadają wyjątkowe moce lub zdolności. Logicznie rzecz biorąc, powinni ich używać, by osiągać wielkie rzeczy lub pokonywać równie wielkie zło i tym samym przyczyniać się do rozwoju ludzkości, czyli, innymi słowy, być zbawicielami ludzkości… Jednak nie oznacza to, że wszyscy posiadacze Boskich Darów zostaną bohaterami ani że będą oni szczęśliwi, bo „urodzeni, aby stać się herosami” nie oznacza „zostać nimi naprawdę”. Wśród tych posiadaczy jest wielu, którzy nadużywają tych mocy i cieszą się przez to złą sławą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie urodzeni z mocą, aby stać się bohaterami… Niesamowite. Jak dla mnie było czego zazdrościć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bohaterzy. Kiedy byłem jeszcze człowiekiem, takim zwykłym człowiekiem, byli osobami, które podziwiałem i chciałem być jak oni. Walczenie przeciwko nim… Uch, jestem teraz diabłem, jak również smokiem, więc z ich punktu widzenia stałem się tym złym, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamartwiałeś się tym, czy bycie diabłem czyni cię przeciwnikiem bohaterów i… ludzkości? Hej, po prostu pomyśl o tym, kim ty chcesz zostać. Co takiego chcesz osiągnąć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę zostać wysokoklasowym diabłem i Królem Haremu! – odpowiedziałem bez chwili wahania. – Będę również dawał z siebie wszystko dla Buchou i reszty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie wspaniałe? Pracuj ciężko, a osiągniesz ten cel. Dasz radę, prawda? – Wraz z jego śmiechem parę rzeczy stało się dla mnie jasne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, więc to by było na tyle. A, jeszcze jedna rzecz… Pomogę matce Kunou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jest. Ta dziewczynka płakała i bardzo cierpiała. Musiałem zaradzić temu problemowi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei delikatnie poczochrał moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak długo, jak taki pozostaniesz, to nic ci nie będzie. Ale co się tyczy innych… Asia i reszta mogą się zawahać przed stawieniem czoła ludziom. Jednak dopóty, dopóki ty będziesz parł naprzód, oni podążą twoimi śladami. Bądź po prostu sobą. Ma to znaczenie również dla rozwoju innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Morale wszystkich zależy ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! Ja, Issei Hyoudou! wraz z moimi towarzyszami ruszymy na spotkanie wrogom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym oświadczeniu wyszedłem naprzeciw reszcie drużyny, która dopiero co tutaj przybyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się do wyruszenia, spotkaliśmy podwładnych Sitri, zebranych przy automatycznych drzwiach wejściowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gen-chan, tylko się nie forsuj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie, Gen-chan. Umówiliśmy się przecież, że jutro idziemy coś kupić dla Przewodniczącej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Hanakai, Kusaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Genshirou, pokaż tym terrorystom determinację podwładnych Sitri!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano, Yura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli tylko zrobi się niebezpiecznie, proszę uciekaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już dosyć często ćwiczyłem moje umiejętności w uciekaniu, Meguri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Towarzyszki Sajiego dodawały mu otuchy. Słyszałem, że ich stosunki polepszyły się przez wakacje. Jednak nie udało mu się zrobić żadnych postępów w kluczowym związku z Przewodniczącą… Oj, ja również byłem w podobnej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy westchnąłem, Kiba położył na moim ramieniu swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako że nie ma tutaj Buchou, w jej zastępstwie to ty, Ise-kun, będziesz naszym Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ! N-Naprawdę!? Coooo!? Jestem Królem!? Czy to możliwe!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś taki zdziwiony? Zawsze chciałeś uniezależnić się od Buchou i zostać Królem. Normalne zatem jest, że ze względu na zaistniałą sytuację wszyscy będą posłuszni twoim rozkazom, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeem, no niby racja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale żebym ja znalazł się na miejscu Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiając się nad tym, otrzymałem odpowiedź Kiby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydawałeś nam rozkazy już podczas walki na Togetsukyou, chociaż znaleźliśmy się w sytuacji kryzysowej. Choć twoje decyzje nie muszą koniecznie należeć do najtrafniejszych, to wszyscy wrócili cali i zdrowi i dlatego też uważam, że podejmowałeś dobre decyzje. Z tego powodu chciałbym, abyś przewodził nam i dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kiba. Poparł wszystkie moje niedojrzałe wskazówki, którymi zaprzątałem sobie głowę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie – przyłączyła się Xenovia. – Irina, Asia i ja jesteśmy w stanie lepiej działać, gdy otrzymamy rozkazy. A ty, choć niespodziewanie przejąłeś nad nami dowództwo, to byłeś w stanie utrzymać nas w ryzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak tak, ale Ise-kun, byłeś zbyt porywczy, a to nic dobrego. Łapiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie. Panuj nad sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Asia również pozwoliły sobie na wtrącenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji tego, że jestem tu od niedawna, to pozwolę Ise-kun dowodzić drużyną, bo ma większe doświadczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Rossweisse-san zgodziła się… Emm, w takim razie nie ma problemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wszyscy skupili swoją uwagę na mnie, doradzając albo wyrażając swoje zmartwienie… Po raz kolejny poczułem, jak wspaniałymi osobami byli podwładni – moi towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ach, Buchou! Chcę pozostać tutaj, wraz ze wszystkimi przezwyciężając próby, znosząc cierpienie i prąc zawsze do przodu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Nie mogłem nie zauważyć przedmiotu, który trzymała Xenovia… Był owinięty w jakieś ubranie pokryte magicznymi literami… Ach, chyba rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, chciałeś o to zapytać, tak? – Xenovia zobaczyła moją minę i podała mi trzymany przez siebie przedmiot, żebym mógł rzucić okiem. – Właśnie przybył od Kościoła. Nowy i ulepszony Durandal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to jednak ten miecz! Właśnie to podejrzewałem od momentu, kiedy w pociągu powiedziała mi, że Durandal jest ulepszany przez Kościół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Choć muszę użyć go od razu w prawdziwej walce, bez żadnego testu, to będzie dobrze. Idealnie pasuje to do stylu mojego i Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Interesowało mnie, co takiego zyskał miecz. W końcu był znany ze swojej potężnej mocy. Gdyby stał się łatwiejszy do okiełzania, zużycie wytrzymałości osoby dzierżącej oraz sama precyzja oręża zostałyby znacznie poprawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczcie, zagadałem się. – Saji biegnąc w naszą stronę, złączył przepraszająco dłonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podwładne Sitri dodały nam otuchy słowami „pozostawiamy atak wam” i „widzimy się jutro”, po czym prędko wybiegły w stronę stacji Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupa Gremory plus Irina i Saji. Tak prezentowała się drużyna atakująca Zamek Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, ruszajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak wyruszyliśmy w stronę miejsca wskazanego nam przez Cao Cao. W stronę Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Opuszczając hotel, ruszyliśmy w stronę stacji Kioto. Planowaliśmy wsiąść w następny autobus do Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byliśmy ubrani w szkolny mundurek w wersji zimowej. Xenovia i Irina zdawały się mieć pod nimi swoje kościelne stroje bitewne. Jakby było przyszło co do czego, to mogły były ściągnąć mundurki i z łatwością się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooooch, łeeee. – Rossweisse-san zakrywała usta dłońmi, starając się walczyć z powracającą co jakiś czas ochotą wymiotowania. Naprawdę nie wyglądała za dobrze. Ile ona w końcu wypiła…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas trwania wycieczki Rossweisse-san pokazała się od wielu swoich stron, których nie znaliśmy. Gdy wrócimy, to nigdy już nie pozwolę jej tknąć alkoholu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stacji, w czasie czekania na autobus, coś nagle zderzyło się z moimi plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei! Ja również idę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blondyneczka w stroju szintoistycznej kapłanki – Kunou. A jej co się stało? Nie powinnaś siedzieć we wewnętrznej stolicy wypełnionej youkai?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Kunou, a ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też chcę uratować moją mamę – powiedziała, siedząc na moich ramionach i uderzając pięściami w moje czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Hej, hej, hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie bardzo niebezpieczne. Chciałbym, żebyś trzymała się od tego wszystkiego z dala i czekała. Czy nasi Maou Dama-sama i Naczelnik Upadłych Aniołów już ci tego nie powiedzieli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No tak, powiedzieli, ale! mimo to chcę wyruszyć na ratunek mamie! Proszę was! Zabierzcie mnie ze sobą! Błagam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prosić do takiego stopnia. Gdybym teraz poinformował o tym Senseia, to na pewno od razu by przysłali kogoś, aby zabrał stąd Kunou… Jednak to nie tak, że nie rozumiałem uczuć tej dziewczynki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A może wzięcie jej z nami zwiększyłoby szansę na uratowanie przywódczyni kyuubi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okej, biorę odpowiedzialność na siebie. Zdecydowałem się uszanować jej uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Spod naszych stóp wydobyła się jasna mgła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie moje ciało zaatakowało ciepłe, kojące uczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Już go raz dzisiaj doświadczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to było… Zatracenie Wymiaru!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy odzyskałem moje zmysły, przed moimi oczami znajdował się peron metra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na znaku widniał napis „Kioto”, więc musiała to być stacja metra w Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Swoją drogą, znowu nas przeteleportowali! Byliśmy dzisiaj teleportowani jak szaleni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozglądając się dookoła, nie dostrzegłem żywej duszy. No, poza mną – nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy to nie peron stacji metra? – Kunou siedziała dalej na barana. Wyglądało na to, że przeniosło ją wraz ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, chyba przydarzyło się nam to samo co za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czyli ten alternatywny wymiar jest repliką Kioto? Techniki tych ludzi są niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak powiedziała Kunou. Otoczenie nas mgłą było już alarmujące, ale kto by mógł przypuszczać, że odtworzą całe Kioto, podobnie jak zrobili to z tą sztuczną przestrzenią za dnia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja komórka zaczęła dzwonić – był to Kiba. On również się tutaj znalazł? A właśnie, telefony działały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, Kiba? Gdzie jesteś? Ciebie też przeniosło do tego dziwnego miejsca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem przy dworze cesarskim. Są ze mną również Rossweisse-san i Saji-kun. A ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem wraz z Kunou na stacji metra. Czekaj, sprawdzę mapę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ściągnąłem z ramion Kunou i wyjąłem z kieszeni mapę, którą mieli wszyscy z nas, po czym rozłożyłem ją na podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dwór cesarski był… tutaj! Północny-wschód od Zamku Nijou… Zaraz, co do…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten wymiar może być tak duży? Zdaje się porównywalny do obszaru tej mapy, która przedstawia obszary wokół Zamku Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w tym wymiarze odtworzono rozległe ulice Kioto z Zamkiem Nijou w środku. Jednak nie powinno to dziwić, bo pola walk w Królewskich Grach są identycznych rozmiarów i wygląda na to, że osoba za to odpowiedzialna musiała dogłębnie zbadać wymiary tworzone podczas rozgrywek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, chyba można było to potraktować jako znakomitą szansę treningu przed naszym kolejnym meczem. W końcu rzadko się zdarza okazja na zabawę w tak wielkiej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, spotykamy się przy Zamku Nijou, okej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, zrozumiano. Skontaktowałeś się z Asią i resztą? Wydaje mi się, że je również tutaj przeniosło. Nasi szanowni bohaterzy postarali się o powitanie na naszą cześć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, będę próbował się stąd dodzwonić. Spróbuj zadzwonić do Senseia. Doprawdy, taka niespodzianka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza rozmowa skończyła się na tym. Po tym mogłem skontaktować się z Asią i resztą. Kościelne Trio zdawało się być razem. Uspokoiłem się, wiedząc, że były z nią Xenovia i Irina. Gdyby była sama, byłoby to dla mnie nie lada zmartwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Im również powiedziałem o naszym miejscu spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy oddzwonił Kiba. Najwyraźniej nie dało się zatelefonować na zewnątrz do Senseia. Sam spróbowałem, jednak nie przyniosło to żadnych efektów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dziwne. Mogliśmy dzwonić pomiędzy sobą wewnątrz wymiaru, jednak telefon do kogoś z zewnątrz był niemożliwy. Rossweisse-san wytłumaczyła mi to przez Kibę, że musiała tutaj być jakaś bariera albo czar, które by zapobiegały komunikacji ze światem zewnętrznym… Jednak pozwolili nam na łączność między sobą. Ich zamiary były naprawdę dziwne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiając się nad tym w dalszym ciągu, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Lepiej będzie zatem spotkać się z resztą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę czym prędzej udać się do Zamku Nijou. Po zwiedzeniu go za dnia wiedziałem, że jedną z dróg powrotnych do hotelu było metro nieopodal zamku, a potem przesiadka w tramwaj, jadący na stację Kioto. Musiałem więc tylko podążać wzdłuż linii metra aż do dojścia do stacji przed zamkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby ułatwić sobie drogę, przyzwałem rękawicę i rozpocząłem odliczanie do Łamacza Ładu. W końcu przenieśli nas tutaj wrogowie, więc normalne było, że spodziewałem się ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Walijskiego!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwone światło okryło moje ciało, a następnie aura przybrała formę zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na widok tej sceny Kunou nie mogła skryć swojego zachwytu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, mimo że widziałam ją za dnia, to pancerz Niebiańskiego Smoka jest prawdziwie czerwony i piękny. Więc to jest ten legendarny smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilkakrotnie pogłaskała moją zbroję i niesamowicie się dziwiła na jej widok. Ta ciekawość była podobna do tej okazywanej przez innych moich dziecięcych fanów. Mimo mówienia jak księżniczka w głębi serca była małą dziewczynką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyśleć, że ktoś mógł zabrać matkę od takiego dziecka. Jaki nie byłby powód, to porwanie niewinnej osoby było niewybaczalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, znajdę sposób na uratowanie twojej mamy – rzekłem. – Nie odchodź ode mnie, uważnie będę cię strzegł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa twarz Kunou zaczerwieniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmmhmm! Tego chyba mogłam się była spodziewać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rumieniec. Ależ urocza! Jednak kiedy się przekomarzaliśmy, wyczułem nagle czyjąś wrogość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spoglądając na przód stacji metra, zauważyłem mężczyznę w stroju Frakcji Bohaterów, zmierzającego w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jego nienawiść była skierowana na mnie. Musiałem być jego celem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się zbliżył, przestał kroczyć i uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, Sekiryuuteiu. Pamiętasz mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie, nikogo sobie nie przypominam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja pamięć… trochę szwankuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tą odpowiedzią na jego twarzy pojawił się gorzki uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to by się zgadzało. Jakbyś mógł zapamiętać taką płotkę jak ja? Jednak dzięki pozyskanej wtedy mocy mogę teraz stanąć do walki z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cień rzucany przez tego człowieka zaczął się poruszać, tak jakby miał własny rozum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc to, z miejsca sobie przypomniałem. Posiadacz cieni, który miał na sobie wielki, czarny płaszcz i mógł swobodnie manipulować cieniami i mógł przez nie wyprowadzać ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już łapię – powiedziałem. – Jesteś tym posiadaczem Boskiego Daru, który zaatakował mnie wtedy w mieście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezbłędnie. – Uśmiechnął się. – Zostałem przez was pokonany w najbardziej nędzny sposób. Jednak teraz jest inaczej. Uczucie żalu, strachu i nienawiści do samego siebie wynikające z poniesionej klęski przeniosły mnie na nowy poziom. Pozwól, że pokażę ci prawdziwe umiejętności cienia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szelest.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieopisane uczucie presji. Cienie mężczyzny, filarów, maszyny z napojami – wszystkie cienie zaczęły wić się w taki sposób, że przyprawiło mnie to o gęsią skórkę. I wtedy mężczyzna wymamrotał niskim głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeleszczenie nie ustawało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczucie jego obecności przybrało na sile, a wszystkie cienie dookoła nas ściągnęło w jego stronę, po czym owinęły się one wokół całego jego ciała… Następnie cienie stopniowo zaczęły przybierać jakiś kształt, stając się zbroją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Solidny pancerz z cieni? To prawie jak mój własny Łamacz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobny do twojego własnego Łamacza Ładu. Czyż nie tak właśnie myślisz? – powiedział radośnie, zupełnie jakby czytał w moich myślach. – Tak, kiedy zostałem przez was pokonany, myślałem tylko o tym, by poprawić swoją obronę. Prawdziwa zdolność ataku Sekiryuuteia tak bardzo mi zaimponowała. Oto Łamacz Ładu mojego Boskiego Daru – Nocnego Mirażu – Nocny Miraż Krzyża Śmierci. Dalej, Sekiryuuteiu, niechże pomszczę swoją porażkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każda część cienistej zbroi zaczęła się wić, jakby była ożywiona. Cienie zakryły jego twarz, pozostawiając na wierzchu parę oczu, spoglądających na mnie ożywienie. Przypominały wzrok jakieś bestii…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejna rzecz… Asi tutaj nie było, więc nie mogłem promować na Królową. Naprawdę miałem niezłego pecha jeszcze przed rozpoczęciem walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No dobra, to świetna okazja, żeby potrenować. Będę walczył bez użycia promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zdaje się, że zyskałem na odwadze, być może przez moje doświadczenie bitewne. Uczucie wielkiego podenerwowania zniknęło. Chociaż nie, wciąż odczuwałem napięcie, a moje ciało się trzęsło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie trzęsło się ono z powodu strachu. Możliwe, że na skutek walki w różnych meczach i pojedynkowaniu się z Valim, Lokim i innymi silnymi osobami nie lękałem się ani nie mdlałem, gdy przeciwnik wkraczał w stan Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu trenowałem codziennie z Kibą, którego Łamaczem Ładu były Święte-demoniczne miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacisnąłem pięści, a turbiny na plecach splunęły magią, nadając tym samym prędkości mnie, szarżującemu w stronę przeciwnika!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamachując się na lewo, rzuciłem się na mężczyznę, atakując z niesamowitą szybkością…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plask…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cios przeszedł przez jego ciało! Rozrzedziło się ono niczym dym lub mgła, a w chwili uderzenia nie czułem żadnego fizycznego kontaktu! Mój przeciwnik zdawał się kompletnie nietknięty… Czułem się zupełnie tak, jakby moja pięść przeszła przez mgłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast się odwróciłem i natarłem ponownie, tym razem kopniakiem z powietrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak samo. Atak przeszedł po prostu przez jego ciało! Wracając do mojej pozycji początkowej, poprawiłem swoją gardę… Mój oponent pozostawał całkowicie nieuszkodzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie trudź się bezpośrednim atakowaniem tej zbroi – powiedział szyderczym głosem. – To bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Z racji tego, że jego ciało pokrywała cienista zbroja, takie ciosy były nieefektywne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo że to rozumiałem, to jednak moją jedyną siłą był bezpośredni atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wystrzeliłem pełno Smoczych Strzałów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznikały przy kontakcie z jego ciałem! Nie zaatakowały go bezpośrednio, ale wyglądało na to, że zostały przez niego wessane…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od razu coś przeczułem – to była jego pierwotna zdolność!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zdałem sobie z tego sprawę, moje własne Smocze Strzały rozstały porozdzielane i powystrzeliwane z powrotem w moją stronę z różnych ciemnych zakamarków stacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem świst zbliżających się pocisków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O ty draniu! Ta umiejętność pozostała niezmieniona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas walki wtedy nasze ataki również były pochłaniane przez cienie w jednym miejscu i wypuszczane przez inne w drugim. Wziąłem Kunou na ręce i albo omijałem, albo odkopywałem te pociski! Nie mogłoby być nic bardziej upokarzającego niż zostanie pokonanym przez własny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze więcej dźwięków szurania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Wszystkie cienie na stacji zaczęły zmierzać w moim kierunku, zupełnie jakby miały własne rozumy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By mnie zaatakować, przybrał kształty ostrzy… Niefortunnie dla nich moja zbroja była bardzo wytrzymała. Taki atak nie stanowił dla mnie żadnego problemu. Ale Sairaorg-san potrafił pokroić ten pancerz gołymi pięściami, co było jak atak jakiegoś potwora!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko poczułem napływ pewności siebie, moją lewą nogę oplótł cień i zaczął się wokół niej owijać, żebym nie mógł się ruszyć. W tym samym czasie zaczęła na mnie nacierać duża liczba cieni pod postaciami ostrzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyzwałem Ascalona i odciąłem ten cień od mojej nogi! Odskakując natychmiast do tyłu, przyjąłem pozycję do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kłopotliwy typek. Był typem technika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A mnie z takimi było najciężej się uporać. Nienawidziłem tych nietypowych ataków, które przeczyły zasadom zdrowego rozsądku, i obrony, czyniącą bezpośrednie ataki nieefektywnymi. Ten gościu miał obie te rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha…! Znakomicie! Właśnie tego można było się spodziewać po Sekiryuuteiu! Twoje ataki na mnie nie działają. W wojnie na wyczerpanie to ja mam przewagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, wiedział, jak należy mówić. No cóż, miał rację. Moja zbroja zniknęłaby, gdyby limit czasowy dobiegł końca. Co powinienem był zrobić – on świetnie mnie kontrował. Używająca magii Rossweisse-san zdała by się tutaj o wiele lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech! – Trzymana przeze mnie w jednej ręce Kunou wyciągnęła przed siebie obie dłonie i zaatakowała mężczyznę kulą ognią. Bardzo małą kulą ognia. Nawet się nie trudził, aby jakoś to ominąć, tylko zdusił ogień zaciśnięciem pięści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ta mała lisia księżniczka? Czy to lisi ogień? Takie ciepło na mnie nie podziała. Niewystarczająco gorące. – Zaśmiał się szyderczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech to, niech to. – Na twarzy Kunou widniał smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co? Niewystarczająco? Czyli innymi słowy, odczuwał ciepło mimo tej zbroi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki temu atakowi wpadłem na pewien pomysł. Rozpostarłem swoje smocze skrzydła, żeby osłonić Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig, zaopiekuj się proszę Kunou pod swoimi skrzydłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma problemu, ale partnerze, co ty zamierzasz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytał Ddraig. Wziąłem głęboki wdech, wypełniając swoje płuca powietrzem. I wtedy rozpaliłem mały płomyczek wewnątrz brzucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zwyciężę, Ddraig!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podarunek Daru Wzmocnienia – transfer do ognia w brzuchu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Utworzywszy ogromne płomienie, splunąłem nimi z ust!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień rozprzestrzenił się na stację tak, że cała przestrzeń podziemna peronu znalazła się w płomieniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cienie mogły przenosić ogień, ale teraz wszystko było w ogniu. Mimo że zbroja chroniła cię od bezpośrednich ataków, to odczuwałeś to ciepło, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego ognia nauczył mnie sam były Smoczy Król. Mogę poręczyć całkowicie za jego ciepło… A teraz wyparuj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty draniu～～! Sekiryuutei～～!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płomienie uformowały wokół mężczyzny wir. Pokonany przez ogień mężczyzna boleśnie krzyczał, turlając się po ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli byłeś w stanie ominąć bezpośrednie ataki, to nie mogłeś pozostać niewrażliwy na ciepło płomieni, które wypełniły całą stację. Posiadałem zbroję Sekiryuuteia. Smokom nie straszne było ciepło. W końcu mogły one przetrwać ogień feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Smoczy ogień… – powiedziała łagodnie Kunou spod skrzydeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mocno się dymiąc, stacja była cała przypalona. Wyglądało na to, nie odtworzyli systemu przeciwpożarowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może trochę przesadziłem. Na szczęście nie było to prawdzie Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna leżał na ziemi, a z jego ciała wydobywał się dym… Po cienistej zbroi nie było śladu, a on sam był poważnie poparzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytłaczające poczucie obecności, które do tej pory odczuwałem, zniknęło. Chyba nie był już w stanie walczyć, nie wspominając o wchodzeniu w tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Za silny. I mimo że osiągnąłem Łamacz Ładu… Nie byłem w stanie pokonać Niebiańskiego Smoka… – Trzęsąc się, mężczyzna próbował wstać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej chcesz walczyć? Zginiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem go ostrzec dla jego własnego dobra, jednak jego ciało trzęsło się, gdy on, mimo kilku upadków, próbował się dźwignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jeżeli mam umrzeć, niechaj tak będzie. Moim życzeniem jest… jest umrzeć dla niego… umrzeć dla Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczery.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrobili ci prania mózgu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się… Podążyłem za Cao Cao z własnej woli… Dlaczego o to pytasz? Khe khe. – W jego głosie było słyszeć bół. Ciepło musiało dosięgnąć również jego gardło, ale mimo to kontynuował: – Nie możesz być nieświadom tragedii, która spotyka posiadaczy Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Asię również spotkało nieszczęście z tego tytułu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wszyscy mogą pozwolić sobie na szczęśliwe życie, polegając na mocy, z którą się urodzili… Myślisz, że co mogłoby spotkać takiego dzieciaka jak ja, który mógłby swobodnie manipulować cieniami? – Kontynuując, mówił ironicznie: – Strach i przygnębienie innych. Przez tę moc nie mogłem prowadzić normalnego życia… Ale ten gościu powiedział mi, że to wspaniałe mieć taką moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział mi również, że urodzenie się z tą mocą uczyniło ze mnie utalentowaną i wyjątkową jednostkę… Powiedział, że mogę zostać bohaterem… Gdybyś usłyszał te słowa, które zmieniły sens życia, co byś myślał? Chęć życia i zginięcia dla niego jest normalna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna wyraził siebie tym monologiem… Czyżby był tak oddany Cao Cao? Niestety, ale był on terrorystą. Nawet teraz porwał matkę Kunou i coś knuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A może cię tylko wykorzystywał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A czy w tym jest coś złego? On, Cao Cao! On nauczył mnie, jak mam używać swojej mocy i dał mi powód do życia. To wystarczy! Dzięki temu mogę żyć dalej, a moja dawne, bezwartościowe życie się opłaciło! Nie ma tutaj niczego złego!!! Sekiryuutei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawałem cicho, jak mężczyzna ze łzami oczach wyrażał swoje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla nas, osób traktowanych jak śmieci, on jest światłem…! Moja moc jest do pokonywania diabłów, aniołów i różnych bogów…! Gdzie mogę znaleźć coś takiego…!? I… czy to diabły, upadłe anioły czy też smoki – wszyscy są wrogami ludzkości…! Tak podpowiada zdrowy rozsądek! A ty jesteś i diabłem, i smokiem! Ludzie nie mogą uznać cię za nic innego jak zagrożenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagrożenie? Racja, z punktu widzenia ludzi mogę uchodzić za niebezpieczne stworzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao – ten mężczyzna nadał sens życia tym osobom, których spotkały nieszczęścia przez ich Boskie Dary. Dla tego przede mną być może była to oferta jedyna w swoim rodzaju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powstał z trzęsącymi nogami. Zaczął powoli kroczyć w moim kierunku, a jego wrogość nie malała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gardź nami, ludźmi…! Diable…! – Krzycząc, był coraz bliżej mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jestem diabłem. To nigdy się już nie zmieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaciskając swoją pięść, zrobiłem duży krok do przodu i posłałem ją w stronę jego twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem diabłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dostając cios w twarz, mężczyzna poleciał w tył, uderzając mocno plecami w jeden z filarów. Opadając bezwładnie na ziemię, stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przez twoje czyny ludzie płaczą. Bez względu na twoje pobudki muszę się sprzątnąć – powiedziałem spokojnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzawszy na mężczyznę po raz ostatni, skupiłem swój wzrok na ciemność w tunelu przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze troszeczkę i dotrzemy do Zamku Nijou, tak że chodźmy. Wszyscy pewnie już rozprawili się z nasłanymi na nich zabójcami i zmierzają do punktu spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, chodźmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmmmhmmm!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem ją na barana, rozpostarłem swoje smocze skrzydła i zacząłem lecieć w kierunku końca torów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Lecąc wzdłuż torów, odkopywałem kilku atakujących łowców potworów, aż wreszcie doleciałem do stacji metra przed Zamkiem Nijou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prowadząc Kunou w górę schodów, dotarłem na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idąc w stronę wschodnich bram… Wszyscy już się tam zebrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam za spóźnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Khy… bleee… – Przyodziana w zbroję walkirii Rossweisse-san opierała się o słup energetyczny, wymiotując raz za razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Walkiria stujenowych sklepów, pijana walkiria, a teraz wymiotująca walkiria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite, ile podczas tej wycieczki zyskała u mnie tytułów… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dobrze, że jesteście cali. – Kiba uśmiechnął się na przywitanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwił mnie nietypowy stan Rossweisse-san, ale było naprawdę dobrze, że wszyscy byli cali i zdrowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O! Co prawda ubrania były poniszczone, ale nie było żadnych widocznych ran. Wyglądało na to, że każdy w drodze tutaj został zaatakowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wypadek sytuacji kryzysowej Kiba i ja mieliśmy ze sobą po jednej porcji Łez Feniksa. Szczęśliwie, jak na razie, nie było potrzeby ich użycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, jesteś cała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki chroniących mnie Xenovii i Irinie napastnicy zostali pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc już w swoich strojach bitewnych, Irina i Xenovia przemówiły:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostaw ją mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki uzdrawiaczowi mieliśmy większe szanse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje jedyne zmartwienie w czasie tej rozłąki zdawało się nadmierne. No cóż, skoro Xenovia i Irina tutaj były, to nie miałem powodów do niepokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal Xenovii – był on w rzeźbionej pochwie! Naprawdę dawał inne wrażenie, gdy był trzymany w pochwie. Ofensywna aura w ogóle nie była wydzielana. Czy to oznaczało, że musiał on być już przetrzymywany w innym wymiarze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rossweisse-san, jak ona…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, walczyła z zabójcami. Chyba poruszała się zbyt dynamicznie i nie mogła wytrzymać… – Kiba również nie wiedział, jak ocenić to widowisko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko się zebraliśmy, masywna brama wydała głuchy dźwięk, otwierając się. Obserwując ją, Kiba gorzko się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej nas oczekują, a przedstawienie zaraz się rozpocznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie. Patrzą na nas z góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Kiba przemówił z ironią, ja również westchnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potwierdzając swoją gotowość, wkroczyliśmy w głąb Zamku Nijou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasłany na mnie zabójca, zanim został pokonany, powiedział, że Cao Cao czeka na nas w Pałacu Honmaru – powiedział Kiba, krocząc naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pałac Honmaru, hm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz granic Zamku Nijou minęliśmy ogrody Pałacu Ninomaru i widzieliśmy już fosę wokół Pałacu Honmaru. Przeszliśmy przez bramę yaguramon&amp;lt;ref name=&amp;quot;yaguramon&amp;quot;&amp;gt;Wielkie i imponujące bramy, które były często używane jako ważne wejścia. Z łatwością mogły być obsadzone żołnierzami.&amp;lt;/ref&amp;gt;, która łączyła drogę z Pałacem Honmaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce, do którego dotarliśmy, było pełne antycznych japońskich dachów. Ogród był czysty. Wszystko było oświetlone przez lampy, więc nawet w ciemnym świecie nocy było jasno jak za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę, że pokonaliście zabójców używających Łamaczy Ładów. I chociaż można by ich zaliczyć tylko do posiadaczy nisko- lub średnioklasowych Boskich Darów, to Łamacz Ładu pozostaje Łamaczem Ładu. Zaskakujące, że wszyscy byliście w stanie ich pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się zobaczyć Cao Cao stojącego w ogrodzie… Wokół budynków czaili się pozostali jego ludzie. Wszyscy nosili ten stary strój, co przedtem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! – krzyknęła Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podążając za jej wzrokiem, ujrzałem piękną kobietę w kimonie. Widziałem również jej lisie uszy, a także kilka lisich ogonów. Musiała to być ta kyuubi przywódczyni. Prawdziwa piękność!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! To ja, Kunou! Proszę obudź się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nieważne, jak długo krzyczała, Yasaka-san nie odpowiadała. W jej oczach panowała ciemność, a twarz pozostawała beznamiętna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wstrętne! Coście zrobili mojej mamie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy już tego nie tłumaczyłem? – odpowiedział jej Cao Cao. – Liczymy na współpracę twojej matki w naszym niewielkim eksperymencie, mała księżniczko. – Mówiąc to, uderzył włócznią o ziemię.&lt;br /&gt;
W tej samej chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch… ooooch… aaach…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san zaczęła głośno jęczeć z bólu, a jej wygląd zaczął się drastycznie zmieniać! Jej ciało zaczęło świecić, a jej postać stopniowo się przeobrażała! Cały czas się poszerzając, dziewięć ogonów przybierało rozmiarów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycie złocistej bestii rozbrzmiało echem na nocnym niebie. Przed naszymi oczyma pojawił się ogromny lisi potwór!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ależ wielka! Mając około dziesięciu metrów wysokości, była tak wielka jak Fenrir? Jej ogon rozdzielał się na dziewięć innych, przez co wyglądała na jeszcze większą niż Fenrir!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto legendarny youkai – dziewięcio-ogoniasty lis! Fenrir posiadał smukłe ramiona i zwężenie w talii i był niczym z rysunku, ale ta forma kyuubi była po prostu urzekająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy wygląd Tannina-ossan też był godny podziwu. Czy wszystkie legendarne stwory miały takie zachwycające sylwetki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Bez względu na wszystko te oczy były wypełnione pustką. Musiała pozostawać pod czyjąś kontrolą… Czy jesteśmy w stanie ją przywrócić do normalności? Czy nie będziemy mieli innego wyjścia niż walką z nią w jej obecnej formie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao! – krzyknąłem stanowczo. – Stworzyliście replikę Kioto i przejęliście władze nad przywódczynią youkai. Co wy knujecie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opierając drzewiec włóczni na swym ramieniu, odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kioto, będąc zewsząd otoczonym przez potężne linie geomantyczne, samo w sobie jest dużych rozmiarów urządzeniem magicznym. Różnorodne miejsca, które uchodzą za sławne i godne zobaczenia, są źródłami mocy, będąc bogatymi w jej duchowe, youkai i demoniczne wersje. Starożytni mistrzowie sztuki yin yang chcieli uformować z miasta rodzaj potężnej „mocy”. Dokładnie przez to ściągnęło tutaj wszystkie rodzaje istot… Nasza obecna quasi-przestrzeń jest ulokowana w szczelinie wymiarowej, będąc nieskończenie blisko Kioto, a zarazem nieskończenie daleko. Moc linii geomantycznych przepływa właśnie tu i teraz. Jako najsilniejsze stworzenie spośród youkai dziewięcio-ogoniasty lis ma mieć moc porównywalną z mocą smoczych króli. Pomiędzy miastem a tym lisem istnieje wiele misternych zależności. Właśnie dlatego nasz plan musi zostać zrealizowany tutaj. – Zrobiwszy przerwę na wdech, kontynuował: – Plan jest taki, żeby przy użyciu Kioto i lisa przyzwać tutaj Wielkiego Czerwonego. Normalnie wymagałoby to smoczej bramy, jak również wielu smoczych królów, jednak siłowe ich zebranie jest niemożliwe nawet dla boga czy buddy. Dlatego Kioto i moc tej kyuubi posłużą za substytuty.&lt;br /&gt;
……C-co ty takiego mówisz…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielki Czerwony? Dlaczego chcecie przyzwać tak olbrzymiego smoka? Poza tym on chce tylko swobodnie sobie latać w szczelinie wymiarowej i jest niegroźny, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w gruncie rzeczy nie jest on niebezpieczny. Ale dla naszej szefowej jego istnienie jest przeszkodą. Uniemożliwia jej powrót do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ophis?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na myśl przyszła mi Ophis, wyglądająca jak młoda dziewczynka. Szef terrorystów. Z perspektywy biblijnych Trzech Frakcji była ona jak końcowy boss.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spełnić jej życzenie powrotu do szczeliny wymiarowej? Ale to mogłoby spowodować wiele szkód dla całego świata? To nie były żarty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc chcecie go przyzwać i zabić? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm, może tak daleko się nie posuniemy – odpowiedział, kręcąc przecząco głową. – W każdy razie złapiemy go, zanim zdecydujemy, co z nim dalej zrobić. Wokół jego istoty istnieje tyle niewiadomych i jeszcze tyle pozostało do odkrycia na jego temat. Na przykład jaki efekt wywoła Zjadacz Smoków na Smoku Apokalipsy. Tak czy tak jest to tylko eksperyment, sprawdzający, czy jesteśmy w stanie przyzwać takie potężne stworzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zjadacz smoków?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy usłyszałem ten termin. Byłem zdziwiony, ale z całą pewnością będzie to ktoś groźny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic z tego nie rozumiem, ale jestem pewien, że gdy złapiecie tego gigantycznego smoka, to zaczną się dziać złe rzeczy. Druga rzecz – kyuubi przywódczyni musi zostać nam oddana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwo dokończyłem zdanie, Xenovia już wycelowała swój miecz w stronę Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schowany Durandal. Różne części jego pochwy poruszały się i przeobrażały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z brutalnym dźwiękiem poruszające się części pochwy zaczęły wydzielać duże ilości świętej aury! Pokryła ona cały miecz, po czym zaczęła formować ostrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był nowy Durandal? Aura nie oddziaływała na otoczenia, za to była obwinięta wokół miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet stojąc obok niego, czułem tę potężną aurę zza mojej zbroi. Rozumiem. A więc nowy Durandal był połączony ze swoją pochwą? Bardzo dobrze utrzymywała ona jego moc w ryzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak powiedział Ise, twoje spiski mogą być bardzo głębokie i poważne, ale bez względu na wszystko sprowadzisz zagładę na nas i ludzi w naszym otoczeniu. Zlikwidowanie ciebie tu i teraz jest najlepszym rozwiązaniem – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadzam się z Xenovią – dopowiedział Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też! – Irina stworzyła w dłoniach miecz światła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy tylko Gremory są w to wmieszani, to jest to zawsze walka na śmierć i życie – powiedział Saji z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, Saji, właśnie w takie coś jesteśmy cały czas wplątywani…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, i tak robię to dla wszystkich ze szkoły i moich przyjaciół – dodał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego ramionach i nogach pojawiło się mnóstwo czarnych węży, które zaczęły oplatać się wokół jego ciała. A gdy pokryły je już całe, pod stopami Sajiego pojawił się duży, czarny wąż. Zwinął się w kłąb, płonąc czarnymi płomieniami. Oko Sajiego stało się czerwone i przypomniało wężowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego obecność stała się niewiarygodnie przytłaczająca! Sensei, chyba za bardzo go ulepszyłeś!? Nawet w normalnym trybie był całkiem inny niż w czasie Królewskiej Gry w Zaświatach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Vritra. Wybacz, ale proszę użycz mi swojej siły. Hyoudou proszę wspieraj mnie z boku. Dzisiaj walczymy do upadłego! – Gdy Saji to wymamrotał, wszędzie dookoła pojawiły się czarne płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, moje drugie ja – przemówił wąż niskim głosem! – Gdzie jest moja żer? Czy to ta święta włócznia? A może lis? I jedno, i drugie jest dobre. Minęło sporo czasu, kiedy ostatni raz się pojawiłem. Świetnie się teraz czuję.  Co wy na to: pozwólcie mi wszystko strawić moimi czarnymi płomieniami, bez względu na to, kto to będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow… Co za przerażająca mowa, płomienisty wężu. Przy okazji, czy odzyskał świadomość na tyle, że mógł mówić? Więc to była część smoczego króla. Kompletnie inne poczucie presji niż od Tannina-ossan. Było trochę przerażające i szokujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobno Vritra miał najlepiej rozwinięte umiejętności w skradaniu mocy przeciwnika. I właśnie wtedy, gdy chciałem wydać rozkaz „Okej, wpierw schwytajmy Yasakę-san w jej formie youkai”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIIIIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk podnoszonego przez Xenovię Durandala w stronę niebios i wylatującej z niego masywnej aury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed moimi oczyma pojawiło się ostrze świętej aury, wyrastające na ponad pięćdziesiąt metrów w górę. Wyglądało tak, jakby miało przebić się przez niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dłuuuuuuuuuugi! Ale fajjjjjjjny! Ale niesamowiiiiiiiiiity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniej z połączenia Durandala i Ascalona też powstała wielka aura. Wtedy dało się poczuć energię duchową, jak choćby tamtą kolumnę światła, ale było to niczym w porównaniu z dzisiejszym widowiskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tym razem aura, w przeciwieństwie do aury wtedy, nie była rozproszona ani się nie rozprzestrzeniała. Widziałem, że większość jej mocy trzymała się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znaczy się, Xenovio-san! Bitwa właśnie się zaczyna, a ty chcesz znowu złamać zasady przedwczesnym atakiem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uderzyć pierwsza i zakończyć walkę. Posmakuj mojego ostrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby w odpowiedzi na mój wewnętrzny protest Xenovia pchnęła w dół ten masywny miecz świętego światła i świętej aury na Frakcję Bohaterów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niczym upadek wielkiej kłody nowy Durandal runął w dół na ich zniszczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia aura pochłonęła budynki i całe otoczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ziemi pojawiło się pęknięcie, a powstały wstrząs spowodował, że wszyscy upadli na kolana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym ataku cała okolica  znalazła się w kompletnym chaosie. Atak aurą wykroczył poza fosę Zamku Nijou i nawet zniszczył zewnętrzne budynki i ulice daleko w tyle, nic po nich nie pozostawiając!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Szok! Ale niszczycielska siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haa… – Xenovia wzięła głęboki wdech i otarła swoje czoło z potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal znowu powrócił do pochwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to był tylko jeden wdech! I co to za mina zadowolenia z wypełnionego zadania! Użycie takiego ataku na samym starcie! Nie, nie, przecież mogło być to dla nas dobre!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Xenovia! Czy to trochę nie za dużo na pierwszy atak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrosły we mnie emocje, kiedy mówiłem, ale Xenovia zrobiła pacyfę z palców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozpoczęcie zawsze wymaga takiego uderzenia – odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli walka z Lokim również wymagała czegoś takiego!? Hej, hej, hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa z nią nie miała sensu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie – powiedziała. – Pomimo tego, jak to wyglądało, to dostosowałam moc. Gdybym chciała, to mogłabym była zmieść wszystko dookoła. Moim celem jest osiągnięcie czegoś na wzór twojego Smoczego Strzału, ale nie wydaje się to takie proste. Tak, twój rodzaj mocy jest dokładnie tym stylem walki, którego poszukuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów po prostu „tak” i kończysz temat! Nie jestem jakimś maniakiem zniszczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona była czystym Skoczkiem, jednak pragnęła mocy… Kompletne przeciwieństwo Kiby. Może lepiej sprawdziłaby się jako Wieża?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia klepnęła dłonią w swój miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten nowy Durandal powstał w wyniku złączenia z Excaliburem przy użyciu alchemii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z Excaliburem? Doprawdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól, że wytłumaczę – zaczęła Irina. – W zasadzie to użyli wszystkich części Excalibura posiadanych przez Kościół do stworzenia pochwy dla Durandala. Moc Excaliubura pozwoliła na zapanowanie nad aurą Durandala. Dodatkowo oba miecze mogą atakować jednocześnie, pozwalając na wzmocnienie swoich mocy… i stworzenie śmiercionośnie niszczycielskiej moc! – Wskazała na powstałe pustkowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – powiedziałem. – Czyli Excalibur nie tylko kontroluje moc Durandala, ale oba nawzajem się wzmacniają. Zatem poprzez złączenie dwóch świętych mocy w jedną powstała taka niszczycielska siła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Ise-kun – odpowiedziała Irina. – Aura Durandala może zostać użyta w innych świętych mieczach – nad tym trwają już badania od strony Nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach – odrzekłem – podczas wakacyjnego meczu Xenovia trzymała Durandala w innym wymiarze, ale mimo to mogła owinąć jego aurą Ascalona. W trakcie ratowania Asi użyła wzmocnienia przy pomocy Ascalona, wzmacniając w ten sposób aury obu ostrzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak – powiedziała Irina, przytakując głową. – Właśnie wtedy Niebiosa wpadły na pomysł nowego Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha… Połączenie Excalibura i Durandala w jeden święty miecz. Ale w takim razie, czy Kościół nie posiadał tylko sześciu z siedmiu mieczy, przez co zostali zmuszeni do stworzenia pochwy z sześciu fragmentów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ex-Durandal – wymamrotała do siebie Xenovia, podniósłszy miecz. – Oto nowe imię, które nadałam temu ostrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ex-Durandal. Nazwa nie budząca sprzeciwu. Brzmiała podobnie jak stara. Zdecydowanie powinna taka być.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No gdyby mogli zostać pokonani jednym atakiem, to mielibyśmy o wiele łatwiej. – Wzrok Xenovii powędrował przed nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Rozumiem. Nie myślałem, żeby byli tak niedoświadczeni, żeby zostali załatwieni jednym natarciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzęk.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spod gruzu na pobojowisku – z powierzchni ziemi wyrosła ręka. Płat ziemi uniósł się, a pod nim pojawili się członkowie Frakcji Bohaterów, pokryci cienką warstwą mgły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli trochę brudni, ale za to całkowicie cali. Czy ta mgła ochroniła ich przed mocą świętego miecza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny mężczyzna, którego ramiona były pierwszą rzeczą daną nam zobaczyć, miał z grubsza dwa metry wzrostu, a on sam rozciągał głośno swoją szyję. Za nim Cao Cao donośnie uderzył włócznią o swoje ramię. Atak Xenovii w ogóle ich nie dotknął. No, bez takiej siły nie byliby w stanie przeprowadzać ataków terrorystycznych przeciwko różnym frakcjom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podrapał się brodzie, po czym zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, całkiem całkiem – powiedział uradowanym głosem z głębi własnego serca. – Spokojnie poradzicie sobie w starciu z większością wysokoklasowych diabłów… Nie, z najlepszymi sługami wysokoklasowców. Siostro Maou, z całą pewnością zebrałaś wybitnych podwładnych. Gdy tylko zaczniesz swój oficjalny udział w Królewskich Grach, w mig osiągniesz dwucyfrowy ranking… i wespniesz się na sam szczyt w kilka dekad? Cóż za świetlista i chwalebna przyszłość. Shalba Bezlebub kompletnie was nie docenił. Skończony idiota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będąc skrępowanymi przez swój konserwatyzm, nie widzieli, że w miejsce starej generacji wyrasta nowa – powiedział Siegfried, uśmiechając się gorzko na słowa Cao Cao. – Tak bym to ujął. Właśnie dlatego Vali nie brał w tym udziału i pozwolił na zniszczenie Frakcji Starych Maou… Wracając, co teraz? Po tym ataku moje podekscytowanie jest trochę śmieszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, racja. Zacznijmy zatem nasz eksperyment. – Cao Cao uderzył w ziemię włócznią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi przywódczyni zaczęła się świecić! Co się dzieje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgromadź energię w węzłach mocy dziewięcio-ogoniastego lisa i przygotuj się na przyzwanie Wielkiego Czerwonego. Georg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na rozkaz Cao Cao młodzieniec w czarodziejopodobnej szacie, noszonej na stroju frakcji, Georg, wyciągnął swoją rękę. Dookoła niego pojawiła się niezliczona ilość magicznych kręgów! W ich obrębie zaczęły się obracać jakieś litery i cyfry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem utworzonych kręgów równał się z Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Z grubsza dostrzegam tam style nordycki, demoniczny i upadłych aniołów, czarną magię, białą magię, magię wróżek… – powiedziała spokojnie Rossweisse-san, zwężając oczy. – Dość duży zakres zaklęć…&lt;br /&gt;
Nieco zdumiewający czarodziej? Ale on był użytkownikiem mgły? Nie tylko posiadał Longinusa, ale był również potężnym magiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny magiczny krąg pojawił się pod kyuubi przywódczynią. Chociaż wyglądał inaczej, to niektóre z pieczęci wydawały mi się znajome… Tak, gdy Sensei ostatnim razem przebudził tego ogromnego Smoczego Króla, świadomość Midgardsormra, to magiczny krąg był bardzo podobny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaa…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaryczała, źrenice Yasaki-san rozszerzyły się, jej oczy zaświeciły się złowieszczo, a jej złote futro stanęło dęba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było normalne! Jeżeli pójdzie tak dalej, to zrobi się niebezpiecznie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik mgły, a zarazem mag, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny krąg i ofiara na przyzwanie Wielkiego Czerwonego są gotowe. Kolejnym krokiem jest sprawdzenie, czy zainteresuje się on mocą miasta i chwyci przynętę. Szczęśliwie dla nas, przypadkowo trafili się nam Smoczy Król i Niebiański Smok w bonusie. Wybacz, Cao Cao, ale będę zajęty operowaniem magicznym kręgiem. To bardzo skomplikowana rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podniósł dłoń w potwierdzeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem – powiedział. – W takim razie co następnie? Leonadro, ten od Stwórcy Zniszczenia, i reszta walczą z siłami na zewnątrz. Zastanawiam się, ile mogą pozyskać nam czasu. Raporty wspominają nie tylko o Naczelniku Upadłych Aniołów i Maou Lewiatan, ale również o Serafinach… Joanna, Herakles.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodzącymi na wezwanie Cao Cao byli blond cudzoziemka ze smukłym mieczem oraz gigantyczny mężczyzna sprzed chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto ci, którzy odziedziczyli dusze bohaterów Joanny d’Arc i Heraklesa. Siegfried, przeciw komu chcesz walczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pytanie Cao Cao Siegfried wyciągnął miecz i wskazał jego ostrym czubkiem na… Kibę i Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc tę scenę, kobieta nazwana Joanną i gigant Herakles roześmiali się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie biorę na siebie tę Anielicę-chan. Jest całkiem urocza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to ja tę srebrnowłosą panienkę. Chociaż nie wygląda za dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wymienili między się między sobą spojrzeniami… Kiba oraz Xenovia kontra Siegfried, Irina kontra Joanna i Rossweisse-san kontra Herakles…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To mnie pozostaje Sekiryuutei. A co z tamtym Vritrą-kun? – Cao Cao spojrzał na Sajiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego ognie zapłonęły jeszcze żywiej, ale powstrzymałem go ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Saji, twoją przeciwniczką jest ta kyuubi przywódczyni. Musisz znaleźć sposób na jej uwolnienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc dostaje mi się walka potworów… Zrozumiano. Hyoudou, nie zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakbym śmiał zginąć. Ty też daj z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez względu na wszystko promowałem na Królową, zanim tutaj przyszedłem. Jestem przepełniony duchem walki od samego początku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodawaliśmy sobie nawzajem otuchy, a ciało Sajiego było otoczone przez wysokie, czarne płomienie. Nagle zaczęły się one rozszerzać na boki i przybrały na wielkości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Promocja Vritry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płomienie dotknęły nieba! Ich strumień zaczął stopniowo przybierać kształt ciała, formując długiego i wężowatego wschodniego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromny czarny smok zaryczał. Stanął naprzeciw kyuubi przywódczyni. Saji pomyślnie przemienił się w Smoczego Króla. Płomienie ułożyły się w magiczne kręgi i zaczęły wydzielać ciemną, mętną aurę. Podobno moce Virtry zawierają w sobie wiele dziwnych rzeczy, a niektóre z nich zostały wykorzystane z dobrym skutkiem w walce z Lokim. Chociaż teraz przeciwnik był inny, to miejmy nadzieję, że podziała to również przeciwko tej kyuubi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, miej oko na Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, mogę pozostawić ochronę Asi tobie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem. Zostaw swoją mamę nam – uratujemy ją. – Podniosłem kciuki do góry. Jednocześnie rozpostarłem swoje smocze skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, którym stawiałem czoła, był Cao Cao. Przywódca Frakcji Bohaterów. Człowiek z najpotężniejszym Longinusem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, czemu zdawało mi się, że ciągle musiałem walczyć z przeciwnikami, którzy w swojej kategorii byli istnymi bossami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Jesteś silniejszy niż Vali? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto wie – powiedział, uśmiechając się złośliwie i wzruszając ramionami. – Ale z pewnością nie jestem słabszy, choć jestem tylko wątłym człowieczkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie strój sobie żartów. Każdy, kto jest w stanie stawić czoła Senseiowi, nie może być słaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, zgadza się. Ale czy ten Sensei nie jest supersilny? Zdaje mi się, że wciąż jestem trochę słabszy, Oppai Smoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaczęliśmy naszą walkę słowami, zapadła cisza. I wtem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Auuu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji i kyuubi zaczęli walkę potworów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarne płomienie, otoczywszy Yasakę, tańczyły wokół niej. Gdy dookoła niej buchnęła aura, one brutalnie zadrżały. Wyglądało na to, że sprawiało jej to wiele bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to była ta moc absorpcji, widziana podczas walki z Lokim? Jeżeli pójdzie tak dalej, to wszystko może się skończyć bez zadawania jej jakiejkolwiek rany! I gdy rozmyślałem nad dogodnością tego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi splunęła ogromną ilością ognia! Nie były tak potężne jak płomienie Tannina-ossan, ale wciąż posiadały sporą moc! Czułem to ciepło nawet przez zbroję! Z całą pewnością mógł on spopielać przeciwników, chyba że byli oni na podobnym poziomie co kyuubi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji w formie Virtra również splunął czarnym ogniem i dwie ogromne kule ognia zderzyły się w przestrzeni nad Pałacem Honmaru, powodując ogromną eksplozję! Jednocześnie czarne płomienie, ograniczające ruchy Yasaki, zniknęły. Olbrzymia walka potworów, której nie widziano od starcia z Lokim, trwała zacięcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cholera! Nie mogę użyć płomiennej bariery tak efektywnie, jak przy walce z Lokim…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Skup się, moje drugiej ja. Żeby użyć mojej mocy, potrzeba dużego skupienia… Jednak to nie wszystko. Będąc wspierana przez  Kioto, moc kyuubi jest naprawdę wielka, ale ten magiczny krąg tego czarodzieja również tworzy jakieś dziwne efekty bariery. Te czary są trochę złożone, bardzo kłopotliwe. Tak jakby ingerowały w moją moc, neutralizując płomienie… Połączenie Kioto, mocy kyuubi, Longinusa, a także magii… Nawet gdybyś chciał wyssać moce tej kyuubi, to są one stale uzupełniane przez Kioto. Jeżeli tak dalej pójdzie, to równie dobrze to my możemy ulec.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa Sajiego i Virtry była dobrze słyszalna przez Dar Wzmocnienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi przywódczyni, przepływ mocy Kioto, magiczny krąg – wszystko to stanowiło przeszkodę. Poradzenie sobie z tyloma przeciwnikami naraz było bardzo trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Potrzeba mojego transferu?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytałem przez swój Dar. Może dzięki mojej mocy Saji mógłby mocy Smoczego Króla do zniszczenia magicznego kręgu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ani się waż! W tym stanie nie może w pełni kontrolować mojej mocy, a jakbyś dodał jeszcze moc Sekiryuuteia, to postradałby zmysły. Może opanować moje moce tylko przez doświadczenie w walce. Na to nie ma innego sposobu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedział Viritra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Saji, daj z siebie wszystko! Jeżeli sytuacja zrobi się zła, postaram się, jak mogę, aby ci pomóc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Zrozumiano! Więc szybko skopmy zadki tym gościom!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawcie to mnie! Podczas gdy rozmawialiśmy przez nasze Boskie Dary, oni zionęli cały czas na siebie ogniem! Ogromne kule zderzały się w powietrzu, odbijając się od siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podmuch powstały z ognistych kolizji rozszedł się po całej okolicy, ale zarówno grupa Gremory, jak i członkowie Frakcji Bohaterów mocno trzymali się na swoich nogach, stawiając czoła przeciwnikom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz, gdy Saji rozpoczął walkę, przyszła nasza pora, by zabłysnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Xenovia! Walczymy trochę dalej! Chcę, żeby kyuubi była tak daleko od tych drani, jak tylko to możliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano! – Zaczęli zmieniać miejsce walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried podążył za nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzęk! Szczęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz ze srebrnymi błyskami i rozpryskującymi się iskrami Kiba i Xenovia zaczęli swoją walkę z Siegfriedem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Używając stylu walki trzema mieczami, Siegfried z najmniejszym trudem parował ataki Kiby i Xenovii, zadając zabójcze kontry! Zdawało się, że pochwa Ex-Durandala Xenovii była przystosowana do ściągnięcia i odsłonięcia prawdziwego ostrza do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyjmy innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia chwyciła za część pochwy, która z mechanicznym dźwiękiem zaczęła się zmieniać, odsłaniając rękojeść miecza! Xenovia złapała ją i pociągnęła, oddzielając od Ex-Durandala. To, co wyglądało tylko na rękojeść, okazało się całym ostrzem! C-co to miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy nowy Durandal miał wewnątrz siebie dodatkowe miecze? W takim razie mógłby to być jeden z Excaliburów? On miał po prostu zbyt dużo funkcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączając się na dwa miecze, Xenovia poprawiła swoją pozycję do walki i zwiększyła częstotliwość, z jaką zadawała ciosy dwoma mieczami. Widząc to, Siegfried zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Robi cię ciekawie. Wspaniale, czas, żebym teraz ja się pochwalił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Cięcie!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried zrobił duży zamach swoim demonicznym mieczem. Kiba i Xenovia uchylili się od tego ciosu i tymczasowo wycofali się z walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciemność…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od Siegfrieda wydobywało się przytłaczające uczucie, które było trudno opisać…! Aż ciarki przechodziły po plecach, a ta chęć zabójstwa cały czas się poszerzała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego pleców wyrosły trzy dodatkowe, srebrne ręce! Wow, zupełnie jak Asura! Nowe kończyły wyciągnęły pozostałe trzy miecze – styl walki sześcioma mieczami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demoniczne miecze Tyrfing i Dáinsleif. Dla diabłów równie dobrze miecz światła. Pomimo mojego wyglądu to walczyłem dla Kościoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każda z sześciu rąk dzierżyła miecz. To naprawdę była postawa Asury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto moje Ostrze Chaosu Spustoszenie Asury. Jako podgatunek Podwójnego Krytycznego Łamacz Ładu również nim jest. Działanie tej mocy jest proste – zwiększa ilość rąk. Wystarczająco użyteczna dla kogoś takiego jak ja, który do walki używa techniki i demonicznych mieczy. Zobaczmy, jak długo dacie radę za mną nadążyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Kiba, Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko się o nich zacząłem martwić, Irina rozpoczęła zaciętą walkę z tą kobietą nazwaną Joanną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O Światłości! Ha! – Irina rozpostarła swoje lśniąco białe skrzydła i wycelowała z nieba kilka włóczni światła w stronę Joanny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za przebiegły atak. Włócznie również były wielkie. Gdyby trafiły człowieka lub zwykłego diabła, to rozsadziłyby go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Joanna z łatwością unikała tych ataków. Ta kobieta z pewnością potrafiła się szybko poruszać! Chociaż nie mogła równać się z Kibą, to na pewno stanowiła wyzwanie dla wzroku, by za nią nadążył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle! Ataki Anielicy-chan są bardzo bezpośrednie, onee-san mocno się wzruszyła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego ona jest taka radosna!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna zamachnęła się swoim rapierem i odbiła atak światły Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie posmakuj tego! – Irina poleciała w dół i natarła prosto na Joannę! Trzymając wysoko swój miecz światła, zamachnęła się nim na nią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Joanna stała nieruchomo, przyjmując atak na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szczęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pośród tej śmiertelnej bitwy dało się słyszeć szczęk zderzającego się metalu! Były sobie równe! Na twarzy Joanny pojawił się uśmiech pewności siebie! Musiała coś knuć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty Mieczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zawołanie Joanny spod jej stóp wyrosło ostrze! Irina była zaskoczona, ale dała radę uniknąć ataku w boku! Gdy Joanna skorzystała z okazji, by naprzeć do przodu mieczem, Irina rozpostarła swoje pierzaste skrzydła i wycofała się do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Całkiem dobrze! Tak, najwyraźniej cię nie doceniłam. Oto moja Anielica-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-pomimo mojego wyglądu jestem Asem Michała-sama, przywódcy aniołów! Nie lekceważ mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Michale? Rozumiem, w takim razie, podobnie jak Sig-kun, przyszedł czas, aby onee-san również dała popis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powieki Joanny zadrgały… Sig-kun? Czy chodziło o Siegfrieda? Popis? Czyżby tak samo jak Siegfried, ona…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umiejętnością Onee-san jest Kowal Ostrza, Boski Dar tamtego od Świętych-demonicznych Mieczy w wersji świętej. Mogę stworzyć święte miecze ze wszystkimi rodzajami zdolności! Jednak wygląda na to, że w takim tempie moje święte miecze nie wygrają. Ale ale, wierzycie w istnienie wyjątków? – Uśmiechnęła się z gracją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem posiadała Boski Dar Kiby w wersji świętych mieczy. Powinienem był to wiedzieć, bo w końcu Kiba mógł je tworzyć w wyniku osiągnięcia Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak wyjątek…? Moją głowę wypełniła złowieszcza myśl. I wtem stało się to rzeczywistością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod stopami słodko uśmiechającej się kobiety gwałtownie zebrały się w kupkę miecze – święte miecze! Zdawały się one tworzyć jakiś duży przedmiot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za Joanną pojawił się olbrzymi smok wytworzony z niezliczonej ilości świętych mieczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten bobas to mój Łamacz Ładu. Stos Ofiarnego Smoka. Podobnie jak w przypadku Siga-kun, jest to podgatunek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna uśmiechała się, podczas gdy na twarzy Iriny widniała pełna powaga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Święta Dziewico Joanno d’Arc… Trochę trudno jest walczyć przeciwko tej, która odziedziczyła duszę świętej, ale będę walczyć za Michała-sama i wszystkich! Bo pokój jest najważniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, uniosła miecz światła i odzyskała swoją determinację! Irina, musisz dać z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kabum! Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z dźwiękami licznych eksplozji niszczycielska walka Rossweisse-san przeciwko Heraklesowi toczyła się w najlepsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego! Żadnych obrażeń mimo trafienia magicznym atakiem! – Rossweisse-san wypuściła całą lawinę magicznych ataków, ale Herakles przyjął je prosto na swoje ciało, szalenie się śmiejąc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Świetnie! Ten magiczny atak smakuje wprost wybornie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Śmiał się! Będąc zbombardowany przez nordycką magię Rossweisse-san, mógł wciąż drwić z przeciwnika jak gdyby nigdy nic. Nie, on był ranny! Choć rany były malutkie, to pokrywały całe jego ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, jego ciało przyjęło na siebie tylko ataków światła – jak bardzo wytrzymałe ono było!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za każdym razem, gdy Herakles uderzał pięścią, wytwarzała się eksplozja! Tak jakby atakując, trzymał w dłoniach bomby!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zwinnie omijała te ataki, powodując, że pięści Heraklesa nie trafiły i przywaliły w drzewo za nią. Natychmiast dał się słyszeć wybuch, a drzewo obróciło się w popiół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Boski Dar to Żywa Detonacja, który powoduje, że gdy atakuje, to mój cel wybucha! Zakładam, że mógłbym robić tak dalej, rozwalać twoją magię pięściami niby pokaz fajerwerków. Jednak widząc, jak wszyscy weszli w Łamacz Ładu, muszę pójść za resztą, bo nie zostawią na mnie suchej nitki! Przepraszam, wkroczę w Łamacz Ładu i natychmiast cię pokonam! Heja～～! Łamacz Ładu! – Olbrzym głośno zawył, a jego ogromne ciało zaczęło wydzielać światło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło ono stopniowo przybierać kształt jakiegoś przedmiotu na jego rękach, nogach i plecach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy światło zanikło, ciało tego człowieka – ciało Heraklesa – w całości pokrywały liczne wypukłości! Były one… uformowane na kształt pocisków rakietowych… Nie, nie, to nie moż…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto mój Łamacz Ładu! Żywa Detonacja Potężnej Komety!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Herakles objął cel – Rossweisse-san! Świadoma jego intencji, zaczęła czynić wymijające manewry, aby tylko się oddalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim tempie to miejsce nie będzie bezpieczne…! – Z rozgoryczeniem zwiększyła tempo swojego posuwania się w stronę przeciwną od Pałacu Honmaru!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciała, abyśmy uniknęli trafienia eksplozją pocisku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haha! Cóż za świetna kobieta! Próbuje przyciągnąć moją uwagę, aby jej towarzysze nie oberwali! W porządku! Na to jedno dam się nabrać! – zaśmiał się radośnie Herakles z podniecenia.&lt;br /&gt;
Opuściwszy Pałac Honmaru, Rossweisse-san obróciła się w powietrzu i wywołała liczne magiczne kręgi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rakiety Heraklesa były gotowe do wystrzelenia, a on odpalił je wszystkie naraz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bo ci na to pozwolę! Lewą ręką wymierzyłem w jego kierunku i przygotowałem się na wystrzelenie Smoczego Strzału! Gdy on wystrzeli swoje rakiety, zrobię tyle pocisków, ile tylko będę mógł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale gdy miałem już strzelać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to ja jestem twoim przeciwnikiem. – Cao Cao natychmiast pojawił się przed moją ręką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku, sam zasmakuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ognia!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Strzał opuścił moją dłoń – krach! Cao Cao lekko uniósł swoją włócznię, odchylając moją rękę do góry. Smoczy Strzał wyleciał z mojej dłoni i poszybował w przestworza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie rakiety Heraklesa poleciały w stronę Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kabum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niezliczona ilość pocisków uderzyła w przyzwane przez nią magiczne kręgi, w powietrzu wytworzyła się ogromna eksplozja! Gwałtowny podmuch rozniósł się po całej okolicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dymu wyłoniła się postać! Przyglądając się uważniej, Rossweisse-san była cała w ranach, jednak wylądowała stabilnie na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odniosła duże obrażenia pomimo obrony dostarczonej przez figurę Wieży i jej obronną magię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co gorsza, jej magia, która mogła zniszczyć całe miasto, wydawała się nieskuteczna w starciu z tym Heraklesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ten olbrzym przerastał ją zarówno pod względem ofensywnym, jak i defensywnym? A może miał jakąś przewagę w atakowaniu i obronie przed magią?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez względu na wszystko priorytetem teraz było uzdrowienie Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, ulecz ją! – wydałem rozkaz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mlask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zielona aura została posłana do ciała Rossweisse-san! Asia posłała swoją leczącą aurę w jej stronę. Ona zaś uniosła kciuki w ramach podziękowania. Wyglądało na to, że była prawie w pełni uzdrowiona! Świetna robota, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Uleczona! No cóż, nie mam nic przeciwko. – Herakles również zdawał się radośnie przyjąć ten fakt. Cóż za maniak walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął biec, nacierając na Rossweisse-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cholera. Wszyscy ci dranie wchodzili w stan Łamacza Ładu, bez wyjątków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao, jakby odczytał moje myśli, roześmiał się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie wspaniałe? Łamacz Ładu za darmo dla wszystkich. Jak bez małej ingerencji ludzie mieliby konkurować z wami, nadprzyrodzonymi istotami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy obrócił w dłoniach włócznią, powoli się cofnąłem… Chociaż wyglądało na to, że w jego obronie było pełno luk, to wiedziałem, że nagły atak zostałby skontrowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to tylko mój instynkt, ale ten gościu był mistrzem różnorakich technik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym bezmyślnie zaatakował, to byłoby jak przed chwilą – Cao Cao przy minimalnym ruchu sparowałby cios i uczynił go bezużytecznym. Było to naprawdę przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wchodzisz w stan Łamacza podobnie jak reszta? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma takiej potrzeby, nie ma potrzeby. – Potrząsnął głową. – Możemy zwyciężyć bez posuwania się aż tak daleko. Jednakże dzisiaj mam świetną okazję, aby dobrze się przyjrzeć mocy Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chyba patrzycie na nas z góry. Ale nie brzmi to jak żart.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, myślałem tylko nad tym, jak wydobyć naszą moc i stoczyć satysfakcjonującą bitwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był jak Vali. Taka spokojna wersja Valiego. Podczas gdy inny siłą próbowałby sprawdzić moją moc, ten tutaj wesoło śledzi każdy mój ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao podniósł palec wskazujący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moi towarzysze wpadli na pomysł, jak cię pokonać. Propozycja była taka, aby przyspieszyć użycie Boskiego Daru. Odliczanie do Łamacza Ładu będzie krótsze, a zbroja pojawi się za wcześnie. Mamy takiego użytkownika Daru i jest to bardzo skuteczne przeciwko takim osobom z limitami czasowymi jak ty. Natychmiastowe przyspieszenie czasu, żeby zmarnować limit. Nie ma jednak żadnych atakujących czy też innych umiejętności. Po prostu kontroluje limit czasowy. Ale takie coś powinno będzie dla ciebie ogromny ciosem… Mimo to będzie to chyba za mało, aby cię pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co on usiłował powiedzieć? Nie mogłem odgadnąć, co kryło się za tymi słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Próbowałeś wkroczyć w głębiny Boskiego Daru, aby to zrozumieć. Przykładowo, gdybyś sam od siebie użył Łamacza Ładu i przełączył się na normalną umiejętność dublowania mocy co dziesięć sekund wraz z przyspieszonym czasem, co by się stało…? Stałbyś się straszną istotą, która mogłaby w jednej chwili zwiększyć swoją moc. Oczywiście nie wiadomo, czy przyspieszenie czasowe podziałałoby na normalny tryb twojego Boskiego Daru użytego w stanie Łamacza Ładu. Ale dla kogoś takiego jak ty, który osiągnął czeluści Daru, jest to bardzo możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do licha usiłujesz mi powiedzieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od zapytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż używanie tych podchodów – odpowiedział, wzruszając ramionami –  to chcę powiedzieć, że chyba najlepszym sposobem na pokonanie cię będą bezpośrednie ataki. Podchodzisz ostrożnie do osób technicznych, więc pomyślałem, że taki sposób może na ciebie nie podziałać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, racja – to ja nie mogłem poradzić sobie z takimi jak ty. Dopiero co się spotkaliśmy, a ty już mnie tak przeanalizowałeś. Ten gościu był naprawdę przerażający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Hyoudou Isseiu, masz dwie wielkie słabości – zabójcę smoków, jak również i światło. Smok i diabeł - posiadanie tych dwóch atrybutów czyni cię o wiele bardziej zabójczym, ale jednocześnie stwarza w tobie więcej słabych punktów. A one bardzo rzucają mi się w oczy. Sprawiają, że mam ochotę pokazać światu, że prawdziwie niezwyciężona istota nie istnieje. No cóż, tyle byłoby tego gadania. Zaczynajmy. – Cao Cao uniósł włócznie i wycelował jej ostry grot w moją stronę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem musiałem zacząć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszą promocją będzie… Skoczek? A może Goniec, aby wzmocnić Smoczy Strzał? …Nie, lepiej przestań próbować treningu podczas prawdziwej walki. Daj z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, promocja na Królową!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jej zgodą promowałem na Królową! Poczułem przypływ mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od ostatniego razu skupiłem się tylko na treningu! Osiągnąłem już punkt, gdy mogłem uczynić użytek z cech różnych figur! Zatem niech teraz pokażę rezultaty mojego treningu! Rozpostarłem smocze skrzydła, mocno wypluwając magię przez turbiny na plecach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
NaprzóóóóóóóÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓóóóóód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jet!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągając moją pięść, użyłem największej prędkości, aby zadać Cao Cao cios! Biorąc pod uwagę wiele planów, doszedłem do wniosku, że lewy prosty będzie najlepszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parłem mocno przed siebie! Cao Cao zręcznie zakręcił włócznią i lekko uchylił się na bok tuż przed uderzeniem moją pięścią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Poradził sobie z moją szarżą! W takim razie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniłem tor swojego lotu i naparłem raz jeszcze w kierunku, w którym się uchylił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem magię w obu dłoniach! Przewidując moment, w którym Cao Cao będzie chciał robić unik, chciałem wystrzelić Smoczym Strzałem w tego drania…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Huk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kopnął moją lewą rękę, a prawą odepchnął pociągnięciem włóczni! Raz jeszcze Smoczy Strzał powędrował donikąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skurczybyk! Czynić moje ataki nieskutecznymi z najmniejszym wysiłkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Brzdęk!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy stawałem się tym rozdrażniony, coś pojawiło się w moim brzuchu. Opuszczając wzrok, zauważyłem tam pewnie wbitą włócznię Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Khaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromne ilości krwi opuszczały brzuch przez moje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ja, ja przegrałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś słaby, ale twój styl bezpośredniego atakowania ma wiele luk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Skwierczenie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao powoli wyciągnął swoją włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej samej chwili mój brzuch – nie, moje całe ciało – zostało pochłonięte przez niesamowity ból. Z raną pośrodku zacząłem wydzielać dym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę bolało… C-co to było… Uczucie podobne do świętych mieczy… Dymiąca rana również była taka sama…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz oczywista, przecież była to święta włócznia… Zatem ból i efekty są…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niech to, moja świadomość zaczynała odpływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mlask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zielona aura otoczyła moje ciało. Ból w brzuchu stopniowo zaczął ustępować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Musiała to być Asia, która przesłała mi swoją leczącą aurę. W odpowiednim momencie – właśnie wtedy, gdy traciłem już przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rana jednak wciąż pozostawała otwarta. I trochę się dymiła. Niemożliwe! Wyglądała tak, jakby znowu miała się poszerzyć! Czy to dlatego, że leczenie z daleka nie było wystarczająco silne? Uzdrawianie na dystans było bardzo skuteczne, ale wciąż nie mogło równać się z bezpośrednim dotykiem Asi… I mimo potęgi tego leczenia na odległość zdawało się, że obrażenia, które doznałem od świętej włóczni, przerosły je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kieszonki w bluzce wyciągnąłem Łzy Feniksa i rozlałem je nad raną w brzuchu… Wreszcie się zagoiła. Łał, tego można było się spodziewać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, że prawie zginąłeś? – powiedział Cao Cao. – Przeszyty przez świętą włócznię byłeś praktycznie wymazany. Śmierć jest zaskakująco prosta, nie? – Zaśmiał się beztrosko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawie zginąłem? Doprawdy – tak, na brzuchu miałem ranę śmiertelną, ale miewałem już podobne i mimo to mogłem dalej się ruszać. Nawet rozważałem posłanie na twoją twarz ciosu w kontrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Prawie wymazany?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy odnosiło się do tego, że diabły zaatakowane świętym atakiem, znikały bez śladu? …Znalazłem się w takim stanie? …Moje dymiące się ciało było o krok od zniknięcia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiwszy to sobie, miałem powód, aby się wzdrygnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…T-to było naprawdę niebezpieczne. Gdybym tak umarł, nie mógłbym już spotkać ani Buchou, ani Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uderzył włócznią o swoje ramię. Czy to był jakiś jego nawyk?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zresztą, jakie to miało teraz znaczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze to sobie zapamiętaj – powiedział. – To właśnie była święta włócznia. Nieważne, jak potężny będziesz, to i tak nigdy nie będziesz mógł przezwyciężyć tego ataku… Bo jesteś diabłem. Nawet gdyby był to Vali, to tak długo, jak będzie diabłem, nie ma przebacz ze strony włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekcja wyniesiona. Lepiej trzymać się z dala od tej włóczni… A teraz co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao zobaczył moją reakcję i został zbity z tropu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, nie przestraszyłeś się. Wydawało mi się, że zabawnie byłoby zobaczyć cię skulonego ze strachu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och? Oczywiście, że się boję! Ale nie stchórzę. Nie będę w stanie spojrzeć nikomu w twarz, jeżeli nie uderzę twojej facjaty. Bycia Sekiryuuteiem nie jest wcale takie proste!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahhaahahaha! – zaśmiał się niespodziewanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co z nim… Jego miny gwałtownie się zmieniały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak miło. Już trochę rozumiem, czemu Vali tak bardzo cię lubi. Interesujący. Vali, wreszcie znalazłeś godnego przeciwnika. – Ocierając się z łez od śmiechu, Cao Cao otworzył przód włóczni, tworząc włócznię światła! – No chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Trzask.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Presja, wywierana przez Cao Cao, nasiliła się. Najwyraźniej był pełen energii. Wszystko stawało się coraz bardziej przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnąłem przed siebie prawą rękę, przygotowując się do wystrzelenia najpotężniejszego ze wszystkich Smoczego Strzału!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnieniWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzeliłem ogromnym pociskiem w stronę Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobi się niebezpiecznie, jeżeli to dotknie mojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotował się na sparowanie ataku włócznią, ale tego właśnie się spodziewałem. W chwili  wystrzału uruchomiłem turbiny na plecach i skoczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczekawszy momentu odparcia przez niego ataku, posłałem mu cios z boku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uniósł wysoko swoją włócznię i wielkim zamachnięciem przeciął pocisk na pół! Jakby przekrawał arbuza! A co mnie to, kurwa, obchodzi! Pozwólcie mi go tylko uderzyć prawą pięścią, w chwili gdy on opuszcza swoją włócznię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnieniWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śląc w jego stronę moją wzmocnioną pięść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyczuwam moc twojego ukrytego potencjału! – oświadczył radośnie Cao Cao, po czym szybko obrócił włócznie, aby zablokować mój cios.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz była moja szansa! Prawa pięść miała być dla zmyłki! Zatrzymała się przed nim! Jego próba odparowania spełzła na niczym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pchnąłem naprzód moją lewą pięść! Przetransportowałem jednocześnie moc do Ascalona w rękawicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[WzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnieniWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienieWzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawiłem, że Ascalon wyszedł z rękawicy i szybko odskoczyłem! W tym samym czasie wyemitowałem impuls aury ostrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura Ascalona poleciała w stronę Cao Cao. Chyba przerosła jego oczekiwania, gdyż nawet nie próbował się od niej uchylić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z szorstkim dźwiękiem lewa ręka Cao Cao znalazła się w powietrzu. Atak Ascalona uciął mu kończynę! Zmyłka za zmyłką, a potem właściwy atak wraz z kolejnym zwodem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Owoce treningu z Kibą wreszcie były widoczne. W głębi mojego serca zapanowało zwycięstwo. Tak – pomimo potęgi tej włóczni lub moich licznych słabości ten gościu miał również swoje własne wady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wątłe ciało człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem wytrzymałości miałem znaczną przewagę, będąc diabłem i smokiem jednocześnie. Mimo że Cao Cao i reszta Frakcji Bohaterów byli bardziej odporni niż zwykli ludzie, to w porównaniu z Valim czy Lokim byli bardziej podatni na obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z moimi oczekiwaniami. Mogłem wygrać, a jeśli nie, to wciąż mogłem podjąć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wbił w ziemię włócznię i prawą ręką złapał spadającą kończynę. Pozbawiony wyrazu twarzy wsadził ją pod pachę i wolną dłonią wyjął coś z kieszeni. Zastanawiając się, skupiłem swój wzrok na znajomo wyglądającej buteleczce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wyciągnął zatyczkę, rozlał zawartość na ranę, przystawiając swoją lewą rękę. Z kończyny zaczął wydobyć się dym, a chwilę później wszystko było przywrócone do ładu – jak gdyby nigdy nic!&lt;br /&gt;
Ta buteleczka… Nie mogłem się mylić! …Łzy Feniksa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dlaczego masz coś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czarny rynek – odpowiedział, śmiejąc się. – Tak długo, jak trzymamy pewne kanały w otwarciu, problem stanowią jedynie pieniądze. Jestem pewien, że ród Feneks nie chciałby, żeby to wpadło w nasze ręce.&lt;br /&gt;
…Jak mogło do tego dojść. Jako ważny środek regeneracji dla diabłów Łzy były już ekstremalnie cenne, ale żeby wpadły w ręce terrorystów…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczona ilość ofiar cierpiąca przez wasze ataki mogłaby zostać uzdrowiona, gdyby tylko mieli te Łzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przez gniew twoja aura stała się gęstsza. Wiesz, że w pewnych sytuacjach możesz przynieść zniszczenie, pozwalając aurze oddziaływać z emocjami? Właśnie dlatego raz wkroczyłeś w stan Furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ciebie to nie powinno obchodzić! Draniu jeden! Ci goście naprawdę wkładali swoje paluchy nie tam, gdzie trzeba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krach!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym właśnie momencie moja zbroja rozpadła się! …A to co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy skakałeś w tył, przypadkiem zadałem ci kilka ciosów włócznią. I chociaż z opóźnieniem, to, jak widać, kilka prostych ataków może zniszczyć zbroję Sekiryuuteia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chyba zostałem zaatakowany, nie zdając sobie z tego sprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraigu, wybacz, ale pozostawiam cię samego z naprawą zniszczeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Zrozumiano. Jednak najprawdopodobniej przez efekt świętej włóczni odnowa pancerza trochę zajmie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, jak bardzo ta włócznia mnie kontruje?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo dobry atak. Mocny. Najwyraźniej muszę trochę podrasować swój Boski Dar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao, sukinsyn, wyglądał na takiego szczęśliwego… Gdyby tylko cios siadł, wygrałbym. Oczywiście gdyby cios należał do niego,  to równie dobrze mógłbym umrzeć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie gdy zadręczałem się tym, jak sobie poradzić z włócznią Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina! – usłyszałem przeraźliwy krzyk Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara? A wy nadal przy swoim? – zabrzmiał kobiecy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucając spojrzeniem, zauważyłem Joannę… trzymającą w rękach zakrwawione ciało Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, to jest Sekiryuutei. Powinien walczyć lepiej od tamtych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Siegfrieda… Przy pomocy swoich sześciu rąk trzymał Kibę i Xenovię, również całych we krwi… Hej, hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybym tylko to ja walczył z Sekiryuuteiem… – Olbrzym Herakles rzucił coś przede mnie… Ciało Rossweisse-san całe czerwone od świeżej krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…W-wszyscy… Jakim cudem…? Wszystkich spotkał ten sam los…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raaa!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem ryk – Vritra został oplątany przez dziewięć ogonów kyuubi i zaryczał boleśnie! …Nawet Saji…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao uderzył włócznią w ramię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, Sekiryuuteiu, ale wygląda na to, że to już koniec. Silni, wszyscy jesteście bardzo silni. To już, wśród diabłów, jest wyjątkowe. Jednak taka moc nie jest wystarczająca, aby pokonać nas, dzierżących w rękach moc herosów. A diabły, upadłe anioły, smoki i youkai zjednoczeni jako wrogowie ludzkości – czy to nie jest przerażające? Czy ludzie nie czuliby się zagrożeni? Opór jest rzeczą naturalną. Ludzie pokonujący Maou i smoki nie są niczym dziwnym. Ta zasada przyświeca wszystkim naszym działaniom, działaniom Frakcji Bohaterów. No cóż, czy to dla mnie, czy dla pozostałych tutaj członków jest to jeden z naszych celów… W każdym razie, Georg, jak się ma nasz magiczny krąg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze chwileczkę. – Użytkownik mgły skinął głową. – Ale Wielki Czerwony naprawdę przybędzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli nie, zdobędziemy informację dlaczego. W takim przypadku spróbujemy innych sposobów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zrobienie tego wszystkiego będzie nas słono kosztowało. Jesteś pewien, że robimy to za wszelką cenę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli możliwe, nie patrz tak na mnie. Przecież oczywiście, że chcę, żeby wszystko zakończyło się jak najlepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ci goście zapomnieli o nas i byli zajęci sprawami dotyczącymi eksperymentu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joanna, Siegfried i Herakles zostawili moich towarzyszy i zaczęli rozmowę z Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy! – Asia podbiegła do nich i zaczęła leczyć, płacząc nieustannie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed oczyma miałem obietnice, które złożyliśmy sobie przed przyjściem tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Obronimy Kioto ceną własnych żyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei… Ja… Nie mogłem niczego zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kibę leżącego na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jako że nie ma tutaj Buchou, w jej zastępstwie to ty, Ise-kun, będziesz naszym Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo twoich słów, Kiba, ja… Ja niczego nie mogłem zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo, proszę obudź się! To ja, Kunou! Kunou jest tutaj! Mamo! – mówiła Kunou, płacząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kyuubi nawet się na nią nie spojrzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy my kogoś ocaliliśmy? Niczego nie osiągnęliśmy…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia-san! Irina-san! – Asia dalej uzdrawiała, szlochając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co ja robiłem… Czemu stałem się pośmiewiskiem godnym pożałowania… Mimo że odnowiłem Zbroję Łuskową Boskiego, Cao Cao i jego zgraja nawet nie spojrzeli na mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż wiedzieli, że jesteśmy silni, to nie uważali nas za silnych na tyle, aby móc odwrócić obecną sytuację. Być postrzeganym w taki sposób, mimo że daliśmy z siebie wszystko, było zbyt…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od samego początku byliśmy dla nich tylko atrakcją, przystawką do tego całego eksperymentu. Prawda o tym sprawiła mi wiele bólu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
J-jak mogłem nazywać siebie Sekiryuuteiem? Jaki Oppai Smok, wolne żarty…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie do zaakceptowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały się trząsłem pod zbroją; łzy żalu spływały bez końca… Dlaczego byłem taki słaby? Zawsze bezsilny w krytycznych momentach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego wszystko zawsze było poza zasięgiem… Nieważne, jak bardzo się starałem, to wciąż pozostawało tylu przeciwników, z którymi nie mogłem się równać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy taki był mój limit…? Dlaczego ja byłem…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem na kolana, uderzając pięściami w ziemię z żalem i nienawiścią. Wszyscy moi towarzysze odnieśli porażkę w starciu z nimi, a moje szanse na pokonanie Cao Cao są… Nawet na uratowanie matki Kunou szansę były równe… zeru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie mogłem się poddać! Nie chciałem, żeby wszystko się tutaj zakończyło! Musiałem dalej walczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale nie miałem w żaden sposób szansy na zwycięstwo… Byłem pełen żalu, a moje serce wypełnił ból…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Płaczesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ktoś przemówił z głębi mnie. Ten głos należał do…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Elshy-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, zgadza się. Dlaczego płaczesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Tak bardzo żałuję… Dlaczego jestem taki słaby?… Przecież jest to krytyczny dla nas moment, a ja znowu zawiodłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, jest czego żałować. Ale czyżbyś zapomniał? Naczelnik od upadłych aniołów już raz o tym wspomniał – jesteś ucieleśnieniem możliwości!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym to też przypomniałem sobie słowa Azazela-sensei. Tak, dokładnie tak, jak przed walką z Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wierzę w twoje możliwości. Każdy poprzedni Sekiryuutei został pożarty przez moc, bez wyjątków. Twój talent zaś wygląda na najgorszy w historii. Osiągnąłeś Łamacz Ład dzięki kobiecym piersiom. Dzięki kobiecym piersiom udało ci się też wyjść ze stanu Furii. Wydaje mi się, że ktoś taki jak ty może zostać opisany jako uosobienie możliwości.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uosobienie możliwości…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Oppai Smok! Oppai Smok! To coś wielkiego. Wiesz, że to pierwszy raz, kiedy smok otrzymał taką unikalną nazwę, prawda? Nawet jeśli twoje demoniczne moce i fizyczne zdolności są słabsze od tych, którymi dysponują Vali i pozostałe legendarne smoki, to dalej możesz sobie przyswoić moc Sekiryuuteia i stać się silniejszy na swój własny sposób. Od teraz pokazuj mi działanie poparte swoim wysiłkiem, odwagą i niekonwencjonalnymi metodami.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, właśnie tak powiedział wtedy Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogę przynajmniej użyć moich niekonwencjonalnych metod, aby oddziaływać na moce Sekiryuuteia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ponieważ jestem Oppai Smokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, teraz brzmisz bardziej swojo. Obecny Sekiryuutei, Oppai Smok. Potencjał, który ujrzałam wraz z Belzardem! Chodź, wyzwól go teraz w pełni! Swój potencjał!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Świeć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kieszonki w mojej koszuli zaczęło być emitowane ostre światło. Wyjąłem jej zawartość, aby rzucić na nią okiem, i był to klejnot wydzielający czerwone światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to było…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Unieś go ku niebu i przywołaj donośnie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-przywołać? Gdy się zastanawiałem, Elsha-san oznajmiła głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Przywołaj piersi, które należą tylko do ciebie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej samej chwili – świeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeećććććć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klejnot stał się jeszcze jaśniejszy i zaczął emitować światło tak mocno, że oświetlił całe otoczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co się dzieje? – Cao Cao zauważył światło i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród świetlistych promieni, emitowanych przez kryształ, coś się pojawiło. Zaczęło przybierać ludzki kształt – jeden, dwa, było ich coraz więcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to takiego… Elsha-san odpowiedziała mi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Klejnot otarł się o przeróżnych ludzi z Kioto, a te sylwetki są z ich szczątkowych wspomnień.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Figury wszystkich tych niewinnych osób, którzy przeze mnie napastowali innych…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich liczba się zwiększyła, z łatwością przekraczając tysiąc. Ile ten klejnot natworzył ich w tym Kioto!? Tych ludzi jest zbyt dużo, żebym przeprosił wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dużo oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiele, wiele oppai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zalegające wspomnienia zaczęły w kółko powtarzać „oppai”. Hej, hej, hej! Kiedy to przemieniło się w wystawę porno!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai! Oppai! Oppai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skandując niskim głosem „oppai”, ogromna liczba sylwetek zaczęła powoli i jakby od niechcenia zaczęli przesuwać się, tworząc jakąś formację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai, oppai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego było już za wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od krzyku na widok tego całego przedstawienia. Wspomnienia powtarzały słowo „oppai” tak, jakby miały odprawić tutaj jakąś ceremonię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai zombie? – zapytał spokojnie Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie tak! Wyglądały jak zombie! Czy ludzie, do klatek piersiowych których dorwały się osoby z wpływem mojego klejnotu, zostały zainfekowane i stały się zombie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klony zalegających wspomnień uformowały okrąg, a oppai zombie wtopiły się w ziemię. Następnie światło poruszyło się wewnątrz tego pierścienia, by stworzyć symbole po jego środku, formując olbrzymi magiczny krąg.&lt;br /&gt;
Oppai zombie przerodziły się w magiczny krąg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szereg niezwykłych zdarzeń pozostawił mnie w kompletnym zdziwieniu, jednak Elsha-san powiedziała do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wszystko jest gotowe – przywołaj!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!? Wszystkie te niezrozumiałe rzeczy zabiły we mnie zdolność do myślenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…piersi, które należą tylko do ciebie!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi należące do mnie. Pierwszym obrazem, który zawitał w mojej głowie, była szkarłatnowłosa onee-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dalej, wykrzycz to! Przywołanie, piersi!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nadążyć z tym szybkim rozwojem wydarzeń. Czy ja naprawdę muszę to wykrzyczeć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przywołanie, piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczny krąg wydzielił jasne światło, słowo „oppai” pojawiło się wśród magicznych liter, a wewnątrz kręgu pojawiły się nawet znaki kanji na „piersi”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywołanie? Czyżby naprawdę oznaczało to, że przywołałem obraz z moich myśli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś pojawiło się w środku magicznego kręgu. Wraz z błyśnięciem światła wewnątrz pojawiła się… szkarłatnowłosa Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-Buchouuuuuuu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W trakcie przebierania się? Miała na sobie tylko bieliznę. Zauważając zmianę w scenerii, Onee-sama podniosła głowę, aby się rozejrzeć, i doznała ogromnego szoku! Nic dziwnego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co się dzieje!? Pałac Honmaru…? K-Kioto!? A-ara, czy to Ise? Dlaczego tu jesteś i dlaczego ja tu jestem? P-przywołana!? Co? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou znalazła się w bardzo niezręcznej sytuacji! Byłem tak zaskoczony, że potrafiłem słowem się odezwać! Nawet ci z Frakcji Bohaterów stali oniemiali, nie mogąc w żaden sposób na to zareagować! Przepraszam! Wydarzyło się coś tak niepojętego, że nawet ja się pogubiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą Elsha-san powiedziała do zmieszanego mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dalej, ściśnij jej piersi!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ś-ściśnij?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Właśnie tak, ściśnij. Tak jak zawsze. Z tym dźwiękiem „pochitsu&amp;lt;ref name=&amp;quot;poczitsu&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Pochitsu&#039;&#039; (ぽちッ) jest japońską onomatopeją (wyrazem dźwiękonaśladowczym) na przyciskanie palcem guzika.&amp;lt;/ref&amp;gt;”.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z „pochitsu”!? Nie, nie, co się stanie, jeżeli je wcisnę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ta osoba mi sugerowała! Czy ty naprawdę byłaś najpotężniejszym żeńskim Sekiryuuteiem!? Obawiam się, że ta Onee-sama oszalała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując moje zdziwienie, Elsha-san kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest to ostatni przełącznik do otwarcia twoich możliwości. Innymi słowy, sutki Rias Gremory. Oto przełącznik – przełącznik do otworzenia drzwi twojego potencjału!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma mowy. Postradałaś zmysły. Proszę cię, to nie mieści się w mojej głowie. Elsha-san, sutki Buchou nie mogą być przełącznik do mojego przebudzenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, one są przełącznikiem do twojego przebudzenia. Proszę zrozum to. Naprawdę wierzę w to po ciągłym dokładnym obserwowaniu cię.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starczy! Starczy tego dobrego, tych słów! Ale dlaczego brzmiały one tak przekonywująco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co teraz!? Jestem otoczona przez światło! – Na twarzy Buchou widniał szok wraz z zakłopotaniem, jednak przed moimi oczyma działo się coś niesamowitego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Błysk…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Migotanie☆Migotanie☆Migotanie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;…Piersi Buchou świeciły jakimś rodzajem świętego światła…&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Elsha-san, to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piersi Rias Gremory doznały kontaktu z twoimi możliwościami i wkroczyły w nową fazę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następną… następną fazę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohoho, te piersi przekroczyły limity, granice Księżniczki Przełączenia, która wkracza w drugą fazę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybaczcie, nie rozumiem. Co za druga faza! Wszystkie te niezrozumiałe rzeczy powodowały, że chciało mi się płakać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu ich dotknij, a przemienisz się. Odczujesz drastyczną zmianę. Moc Diabelskich Pionków wewnątrz ciebie zostanie wyzwolona wraz z jednym dotknięciem. Naciśnij…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączenie… Sutki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Krawienie!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwotok z nosa. Wreszcie zrozumiałem. Już łapię cała sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podszedłem do Buchou, otworzyłem przyłbicę mojego hełmu i uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise? – Przekręciła głowę z wyrazem zdziwienia, podczas gdy ja uroczyście powiedziałem do niej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, pozwól mi ścisnąć swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szczerość oniemiała ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak przed odpowiedzią zastanowiła się tylko przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie do końca rozumiem, ale mimo to… łapię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaskakujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojęła moje słowa! Jakim cudem doszło do tej sytuacji! Stała się niesamowita! Chociaż próbowałem ośmieszyć się kąśliwą drwiną, to nie było niczego innego, co mogłoby zostać zrobione!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem naprzód i dotykamy! Tak, dotykamy! Dotykamy w Kioto! Ściskamy piersi Buchou! Wciskamy sutki Buchou…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zobaczenie przez innych jej piersi mogłoby być dla niej bardzo zawstydzające, więc obróciła się tak, żeby nikt inny nie mógł jej zobaczyć, i zdjęła swój stanik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zapięcie biustonosza puściło, powabne piersi zostały natychmiast uwolnione! Jak tylko ujrzałem zmianę w tych znajomych mi sutkach, nie mogłem ukryć swojego zdziwienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Różowe otoczki wraz z sutkami wydzielały słabą ciemnobrzoskwiniową poświatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otoczki emitowały różowe światło! Co to miało znaczyć! Cz-czy to było spowodowane drugą fazą!? Niesamowite! Byłem idiotą za próbę rozgryzienia tych skomplikowanych rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc wszystko, co muszę zrobić, to dotknąć i zaczerpnąć ogromnych korzyści!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, piersi mogą świecić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozbywszy się fragmentów rękawicy w miejscach palców,  wyprostowałem dwa z nich i naparłem nimi do przodu, celując w te świecące sutki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przypomniałem sobie, że gdy osiągałem Łamacz Ładu, to również ścisnąłem te piersi i przebudziłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tak, jak gdybym coś otrzymywał za każdym razem, gdy ich dotykałem. Dawało to naprawdę do myślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite, piersi Buchou były niesamowite. Bez względu na to, co się działo, wszystko mogło zostać rozwiązane przy pomocy tych piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełączenie, Księżniczko Przełączenia! Buchou również się zmieniała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś gotów, Ddraigu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ooooooch! Ooooaaach! Ooooooch!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął głośno szlochać. Nie było nic innego do zrobienia, jak płakać. Wybacz. Przepraszam, partnerze! Ale muszę ścisnąć! Nieściśnięcie jest niemożliwe! Mam powód, który muszę ścisnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzę! – oświadczyłem donośnie, dotykając piersi z krwotokiem nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odczuwając niezrównaną delikatność piersi i sutków, obserwowałem zatapianie palców w cycuszkach. Wszystkie te odczucia przebyły przez całe moje ciało, dając mojemu mózgowi największą z przyjemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hoo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatni wydech Buchou zadał mi krytyczny cios!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ka!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej piersi nagle wyemitowały jasne światło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, to jest…! Ahahahah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wraz z tym dziwnym rozwojem wydarzeń nie mogła powstrzymać się od krzyku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy jej piersi świeciły, Buchou wzniosła się ku niebu i cała przestrzeń została oświetlona różowym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niesamowite. Buchou, Buchou – ona wniebowstąpiła! Jej piersi nadal świeciły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać się od złożenia dłoni w wyrazie szacunku, mając oczy we łzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Buchou uniosła się ku niebu i zniknęła, światło i magiczny krąg również wyparowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech, ech, Elsha-san, dokąd udała się Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tam, skąd przyszła.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę? Została przywołana do Kioto tylko po to!? Co do…! Gdy wrócę, będę musiał upaść przed nią plackiem i przepraszać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to do licha było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wraz ze swoją grupą byli wprawieni w osłupienie. To, co się wydarzyło, przerosło ich zdolność rozumowania! Nic dziwnego! Chcieli przyzwać Wielkiego Czerwonego, ale dostali w zamian Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dum dum.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce zabiło mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dum dum.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu głośnym głosem, było to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nachodzi, wyjdź naprzeciw!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Elsha-san podniosła głos, czerwone światło wylało się z klejnotów z całej zbroi… Z głębi ciała wydobywało się ciepło… jak gdyby jakaś moc… wylewała się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie można było tego przezwyciężyć! Czy to moc uśpiona wewnątrz Boskiego Daru?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to Furia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, nie wyczuwałem żadnego poczucia terroru. Była to raczej energia, której nigdy wcześniej nie spotkałem. Ale z całą pewnością miała w sobie jakąś tęsknotę. Ddraig, to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Również to czuję, partnerze… Cóż za nostalgia. To moja… pierwotna aura. W przeciwieństwie do Furii, kierowanej przez skrajne emocje, tutaj nie ma żadnych negatywnych uczuć czy przekleństwa. Zupełnie tak, gdy miałem materialne ciało i gdy obchodziła mnie tylko walka z Białym, aby wyłonić zwycięzcę!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga był pełen szczęścia i radości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie wiedziałem, co się mu stało, to czerwona aura tryskała z mojego ciała, pokrywając mnie i moje otoczenie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
…Gdy odzyskałem zmysły, znajdowałem się w białej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co to za zjawisko? Powinienem był walczyć w Pałacu Honmaru w Zamku Nijou. Byłem zdezorientowany, a przede mną pojawiła się dwójka ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san i modnie ubrany mężczyzna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to było wewnątrz Boskiego Daru…? Zatem dotarła tutaj tylko moja świadomość?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Twoje drzwi stoją teraz otworem. Oto alternatywna ścieżka, różna od Furii.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san… Byłem w tej chwili naprawdę wdzięczny. Zdawało mi się, że to coś ważnego, więc mimo bycia zaskoczonym ruszyłem z pośpiechem naprzód. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To dobrze. Również stawiamy wszystko na to jedno – ponieważ ty szukasz piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? No cóż, szukałem ich dosyć często…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Belzard i ja możemy teraz odejść.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odejść… Czy to oznacza…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Istniejemy tutaj tylko jako szczątkowe wspomnienia. Nadszedł czas, abyśmy opuścili ten Boski Dar.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Znaczy umrzeć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Umarliśmy dawno temu. To, co jest tutaj, to tylko trochę wspomnień. Nie są to nawet dusze. Czy to przeczy logice? I tak właśnie planujemy zniknąć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale ja wziąć mam tyle pytań do ciebie i potrzebuję więcej porad!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san potrzęsła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie potrzebujesz nas. Bowiem mnie naprawdę nie interesują piersi. Tylko ty możesz doprowadzić do tych wszystkich dziwnych fenomenów przez dotykanie kobiecych piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak… Wybacz, jestem Oppai Smokiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nic ci nie będzie tak długo, jak przy twoim boku będą Ddraig i twoi towarzysze. Ruszaj, obecny Sekiryuuteiu. Chociaż klątwa Sekiryuuteia nie została w pełni ściągnięta, to jest to tylko kwestia czasu. Jeżeli jesteś to ty, to jestem pewna, że reszta zalegających wspomnień zostanie uwolniona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san… Ja… ja byłem tym tak poruszony i przepełniony mieszanką wdzięczności i uznania, że niemal się rozpłakałem. Wśród byłych posiadaczy mocy Sekiryuuteia byli tacy, którzy tak bardzo się o mnie troszczyli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odchodzimy. Belzardzie, powiedz mu coś na pożegnanie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna, znany jako najsilniejszy z Sekiryuuteiów, Belzard-san, uśmiechał się w moją stronę. Błagam cię, daj mi jakąś cenną radę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinąwszy głową, Belzard-san wyciągnął swój palec wskazujący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Klik klik, zoom zoom, iyaaan～]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przez chwilę kompletnie nie rozumiałem, co chciał przez to powiedzieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na zadowolonego. Chodźmy, Belzardzie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san powiedziała to z uśmiechem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Co miały znaczyć te pożegnalne słowa Blezarda-san!? Co miało znaczyć to wyglądanie na zadowolonego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klik klik, zoom zoom, iyaaan～! Niemożliwe! Czy to nie były słowa piosenki Oppai Smok!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O nie, ich sylwetki zaczęły powoli rozmywać się na tle tej bieli! Pożegnalna porada od najpotężniejszego z moich poprzedników była takimi słowami wdzięczności! Obydwoje kiwali na do widzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoim podopiecznym musisz dawać lepsze rady!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elsha-san i Belzard-san zniknęli, zadowalając mój piersiowy fetysz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to tak, teraz już rozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By stać się Sekiryuuteiem, prawie wszyscy byli dziwakami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Bo w końcu jestem tylko zboczeńcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były to słowa, które wykrzyczałem, gdy tylko moja świadomość powróciła do prawdziwego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwo trzymałem się przy zmysłach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzód! Darze Wzmocnienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moim krzykiem jaskrawe czerwone światło, otaczające moje ciało, zaczęło wydzielać ogromne ilości aury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mocy nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydobywała się ona z Boskiego Daru – z głębi mojego serca, z wnętrza mojego ciała. Zatem to była pierwotna moc Ddraiga. Połączona z negatywnymi uczuciami w stanie szału, nazywanego Furią, stawała się naprawdę niebezpieczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak teraz było inaczej. Tych negatywnych emocji w ogóle teraz nie było czuć, a moja świadomość pozostała nietknięta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[A tak. Wreszcie sobie przypomniałem. Dlaczego zapomniałem…? Tak, to był Bóg. Pierwotne moce moje i Albiona, które zapieczętował Bóg…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig przemówił tak, jakby coś zauważył… Mniejsza, porozmawiamy później.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpierw skopmy zadki tym gościom! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[No dobra, pokażmy im moją moc, która od tak dawna nie była używana!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ruszaj, Sekiryuuteiu! Użyj naszej mocy! Użyj wszystkich możliwości podwładnego Gremory!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Desire!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Diabolos!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Determination!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dragon!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Disaster!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Desecration!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Discharge!&amp;lt;ref name=&amp;quot;inglisz&amp;quot;&amp;gt;W oryginale również są angielskie słowa, które kolejno oznaczają: pragnienie, diabeł (prawdopodobnie łacińskie &#039;&#039;diabolus&#039;&#039;), determinacja, smok, katastrofa, profanacja, rozładunek/spełnienie powinności.&amp;lt;/ref&amp;gt;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotu wydobyło się mnóstwo głosów, które powtarzały głoskę „D” zupełnie tak, jakby coś im się stało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Sposób na użycie nowej mocy przeniknął do mojego umysłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Haha, niesamowite.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebubie-sama, cechy twoich zmodyfikowanych Diabelskich Pionków zostały wzmocnione przez moc Sekiryuuteia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwości. Moje. Ddraiga. Od teraz nasze możliwości…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na skutek tego zakłócenia moja Królowa została zwolniona. Promocja była znów wymagana! Jednak nie potrzebowałem pozwolenia Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High school dxd v9 317.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijski Goniec Niszczyciel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promocja na Gońca! Oczywiście nie był on zwykłym Gońcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy unormowałem swój krok, na moich ramionach i plecach zebrała się czerwona aura, która przybrała jakiś kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na plecach utworzył się plecak, podczas gdy na ramionach ogromnych rozmiarów działa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawiając się cicho w ruch, moc Sekiryuuteia zaczęła zbierać się w lufach dział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Magia została wzmocniona dzięki promocji na Gońca. Dodając do tego dopiero co przebudzoną moc, plecak był wypełniony niezwykle wielką ilością aury. Przygotowany był ogromny pocisk o wysokiej energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Robi się niebezpieczne – wymamrotał Cao Cao. Zdawał się zauważyć, że moc zbierała się w działach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się – ich bezpośrednie trafienie zniszczyłoby wszystko. Takie było moje życzenie, gdy zbierałem moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, Xenovia, Irina, Rossweisse-san, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi najcenniejszy towarzysze. Żeby tak ich poturbować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A potem zignorować nas wszystkich! Ten żal! Ta bezsilność, które poczułem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozwól, że wystrzelę w ciebie te wszystkie emocje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia zebrała się w działach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia zebrała się w działach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zniknij! Smoczy Niszczyciel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naramienne działa wystrzeliły ogromnym pociskiem! Mimo że próbowałem najmocniej, jak mogłem, utrzymać się na nogach, to siła wystrzału odrzuciła moje ciało…! Użyłem wszystkich sił, aby je wyhamować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energia została skierowana w sam środek Frakcji Bohaterów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące. Wezmę ten strzał na siebie, legendarny smoku! – Naprzód wysunął się Herakles. Czy on chciał przyjąć mój atak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób tego! Omiń go! – krzyknął Cao Cao i użył stopki swojej włóczni, aby ściągnąć Heraklesa z toru lotu pocisku! Następnie wraz z resztą szybko uciekli od mojego ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie trafiając nikogo, pocisk powędrował dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KABUUUUUUUUUUUUUUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna eksplozja wstrząsnęła całą tą sztuczną przestrzenią, a miasto w tle zostało pochłonięte przez gigantyczną aurę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Energia nie przestawała się rozszerzać, okalając całe miasto intensywnym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy jaskrawe światło znikło, nic nie pozostało po wcześniejszych zabudowaniach! Pocisk z dział wyeliminował całą scenerię i nawet miał wpływ na ten sztuczny wymiar, który zaczął pokazywać oznaki zniekształceń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zniszczył całe miasto! – wykrzyczał z zaskoczeniem Herakles, zrozumiawszy potęgę moich dział. – Hej! Jeżeli będzie strzelał tak dalej, to ta przestrzeń długo nie pociągnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odkształcać sztuczny wymiar, choć został on stworzony tak, by być wytrzymały… – Siegfried przestał się uśmiechać i zwęził oczy. – Co to był za rodzaju ataku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hehe, pozwólcie, że teraz to ja się zemszczę. Jednak to nie koniec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao!!! – wykrzyczałem jego imię i pozbyłem się dział! Rozproszyły się w cząstki światła i znikły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już nadchodzę! To był dopiero początek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem dopasować system Diabelskiego Pionka! Tak, tym razem potrzebowałem prędkości! Nieprześcignionej prędkości! Wyobraź siebie jako Kibe! Wyobraź sobie Skoczka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijski Skoczek Soniczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bęc!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpostarłem smocze skrzydła i zacząłem lecieć w stronę Cao Cao! Wzmacniacze na moich plecach były podwojone i wypluwały z siebie ogromne płomienie magii! Mknąłem na skos przez niebo, jak gdybym trząsł powietrzem wokół siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem wystarczająco szybki! Potrzebowałem prędkości, za którą nie mógłby nadążyć! Prędkość dźwięku, wysoką prędkość, boską!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyzwolenie zbroi! – Gdy krzyknąłem, różne części mojej Zbroi Łuskowej zostały zrzucone! Ciężki pancerz został usunięty z tułowia, rąk, nóg oraz głowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Porzuciłem zbędny bagaż, pozostawiając minimum do lotu! Zbroja Łuskowa Daru Wzmocnienia przybrał kształt delikatnego jednoczęściowego pancerza! Zrezygnowałem z obrony! Dalej kształtowałem pancerz w jego skromniejszą wersję, aby zyskać na prędkości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzyłem sobie boskiej prędkości! Takiej, za którą nikt by nie nadążył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przezwyciężając chęć wymiotowania wskutek oddziaływania sił grawitacji, leciałem przez powietrze z boską prędkością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To musiał być świat widziany przez Kibę i Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Szczerze powiedziawszy, moje ciało jeszcze nie przystosowało się do takiej szybkości… Jednak mogłem kontynuować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli potrzeba mi tylko natrzeć na ciebie, to nie jest to żaden problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uchwyciłem oczami Cao Cao i zamierzałem zaatakować go prosto z frontu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Strasznie szybki! – Cao Cao uniósł swoją włócznię i był gotowy do ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobrze! Od razu wyłońmy zwycięzcę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezpośrednio i na temat – to pasowało do mnie najlepiej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUB!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpadłem na Cao Cao z boską prędkością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Psiakrew! – Zwymiotował lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapałem go i leciałem dalej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wreszcie cię mam. Teraz żadnych sprzeciwów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto by pomyślał – powiedział, śmiejąc się radośnie – że naprawdę zaatakujesz od przodu! Ale czy wtedy ta cienka zbroja mogłaby oprzeć się mojej włóczni!? Wybacz, ale właśnie zwiększyłem jej moc! Zakończmy to!&lt;br /&gt;
Zgadzało się – gdyby mój pancerz zostałby uderzony przez twoją włócznię, wszystko natychmiast dobiegłoby końca. Zostanę wymazany w chwili, gdy jej dotknę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale bardzo dobrze o tym wiedziałem. Świetnie to rozumiałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmodyfikowałem raz jeszcze Diabelski Pionek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana trybu! Walijska Wieża Smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrzebowałem teraz szybkości. Przydałaby mi się zaś miażdżąca moc obrony i ataku. Czerwona aura zebrała się dookoła mnie, przywracając utracony pancerz. Jednak na tym nie poprzestała i poszła dalej, tworząc grubszą zbroję, ciężką tarczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromne ilości smoczej aury zebrały się na moich ramionach. Musiała być dwa razy, nie, pięć albo sześć razy gęstsza niż zwykłe rękawice!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tracąc prędkość na skutek zmiany trybu,  Cao Cao i ja lecieliśmy dalej przez wcześniej nabrany impet. Wycelował we mnie włócznie, a ostrze światła dosięgło mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przekuwa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Użyłem grubej rękawicy na prawej ręce jako tarczy, przyjmując na nią atak. Święta włócznia uderzyła ją, jednak zatrzymała się w połowie i nie przedarła się na wylot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc będę musiał zmienić jej moc wyjściową, aby zniszczyć tę zbroję? Przecież to powinno wystarczyć, aby zniszczyć wysokoklasowego diabła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uniosłem potężną lewą dłoń na krzyczącego Cao Cao. Wycelowałem bardzo dobrze i nie było mowy, żebym nie trafił.&lt;br /&gt;
Naprzód, Ddraigu! Naprzód wszyscy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pchnąłem moją ogromną pięść w stronę Cao Cao! W tej samej chwili wyciągnął swoją włócznię z mojej rękawicy i użył jej jako tarczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię!!!!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUBUDU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy pięść zderzyła się z włócznią, w łokciach poczułem uderzenie młoteczków lekarskich! Ogromne ilości aury zostały wpompowane w pięść, zwiększając jej siłę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powietrzu, uderzyłem Cao Cao w stronę ziemi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BACH!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjmując mój atak, Cao Cao poleciał w kierunku powierzchni ziemi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie mojego ataku, gdy jeszcze nie spadł, uśmiechał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywalił w ziemię z takim impetem, że wbił się w powierzchnię, wzbijając przy tym tumany kurzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kończąc walkę bliską w powietrzu, wylądowałem w swojej ciężkiej zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Szelest.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym stanie przeobraziła się ona w mgłę i rozproszyła się wraz z podmuchem wiatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Haa… Haa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem dyszeć i upadłem na kolana… Pozostało jedynie nieprzemożone uczucie zmęczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zużycie kondycji było naprawdę olbrzymie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z obecnej sytuacji wyczuwałem, że moja zbroja zbliżała się do swojego limitu wytrzymałości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem nową moc. Zdolność do promowania na innego Diabelskiego Pionka wedle własnego uznania, nie potrzebując do tego zgody Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy też z połączeniem mocy Sekiryuuteia dało mi to zatrważający poziom mocy magicznej, szybkości oraz zdolności ofensywnych i obronnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promowanie na Gońca podniesie moje umiejętności magiczne i pozwoli na wystrzelenie superpotężnego Smoczego Strzału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczek zrzucał zbędne obciążenie, tworząc cienką warstwę pancerza. Używając jej wraz z nową mocą Sekiryuuteia, osiągałem nieprawdopodobną prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie Wieża, która była kompletnym przeciwieństwem Skoczka, będąc przyodziana w ciężką zbroję, a także posiadając wzmocnione atak i obronę. Odbywało się to kosztem prędkości poruszania się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczek, Wieża i Goniec. Zdolność swobodnego używania mocy tej trójki i poszerzanie granic wytrzymałości ich cech. Jednak w zamian obniżały się wartości innych zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przy obecnej mocy wyjściowej nie było to wystraczająco dużo dla Królowej. Gdybym wymusił promocję, to albo moc spowodowałaby, że postradałbym zmysły, albo uległaby rozproszeniu, ponieważ nie byłbym w stanie jej udźwignąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebub-sama dostarczył klucz. Z wraz z modyfikacją Diabelskich Pionków pierwotna moc Sekiryuuteia zdołała się przebudzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak zużycie mojej kondycji było całkiem wielkie… Gdybym używał tej mocy ciągiem, to wnet wyczerpałbym zasoby mojej magii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, na skutek wyzwolenie mocy odliczanie do Łamacza Ładu uległo skróceniu. Stan jego trwania również się wydłużył. Jednak nie odbyło się to bez wzrostu zużycia kondycji, szczególnie przy ciągłym zmianie trybu. Jej zużycie zmniejszy się, gdy się do tego przyzwyczaisz.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę, Ddraigu? Zatem przede mną jeszcze mnóstwo treningu. No cóż, przebudzenie również było czymś, co mogło zostać osiągnięte ciężką pracą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, ta moc nie mogła być użyta podczas Królewskiej Gry. Belzebub-sama wspominał o ignorowaniu obecności Króla i wymuszonej promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale odnośnie prawdziwych walk było w porządku, więc będę tego używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy podniosłem się, mój wzrok pochwycił oczy Cao Cao, który również dźwignął się z ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Skurczybyk. Mógł powstać mimo przyjęcia na siebie mojego bezpośredniego uderzenia…? Nie, zanim go trafiłem, użył włóczni do obrony, więc mógł to przetrwać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wstał, będąc w wielkim dole, utworzonym przez impet jego uderzenia w ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwawił z nosa i ust. Otarł ją, po czym głośno rozciągnął swoją szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc to jest Sekiryuutei. Wybacz tę wcześniejszą głupotę. Wygląda na to, że będąc zdesperowany, otrzymałeś nową moc. Gdybym nie przyjął tego na włócznię, to zginąłbym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mogłeś tego nie przyjmować na nią! A niech cię! Naprawdę najpotężniejszy Longinus! Ten gościu walczył przy pomocy zwykłego ciała i to ja powinienem był być górą w bezpośrednim starciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to nowa cecha, którą otrzymałeś poza system Diabelskiego Pionka? To prawie jak Zakazany Ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…? Wyraziłem zdziwienie na te słowa, których nigdy wcześniej nie słyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazany Ruch?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest to termin szachowy, który odnosi się do ruchów przeciwnych zasadom. Atak, który przed chwilą wyprowadziłeś, jest wyraźnie przeciw zasadom systemu Diabelskiego Pionka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabroniony ruch? Dokładnie tak, jak opisywały to słowa. Moc nie mogła zostać użyta w meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ta moc przywodzi mi na myśl Triainę.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig wyraził swoją opinię. Triaina? Co to znaczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Triaina jest rodzajem włóczni o trzech metalowych zębach, należącej do boga mórz z greckiej mitologii, Posejdona. Lepiej znana jako Trójząb. Miałem uczucie, jakby seria tych ataków była tak intensywna jak sam Trójząb.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakazy Ruch… Triaina…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezła ta nazwa, będę jej używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazany Ruch plus Triaina. Okej, w porządku. W takim razie te ataki będę nazywał Zakazanym Ruchem Triainy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na tę chwilę spróbujmy tę nazwę. Gdy uda mi się opanować moc Królowej, wymyśli się nową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrważające. Pod względem mocy bezpośredniego ataku stanowi to rywalizację dla Valiego bez Furii. Nie, Vali codziennie staje się coraz lepszy. Ciekawe, jak ma się teraz jego sytuacja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję za pochwałę. Nawet ja nie uważałem, że go już dogoniłem. Miał on do tego istny talent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten atak powinienem był zużyć więcej kondycji i aury, niż się tego spodziewano. Jeszcze daleko ci do jego opanowania. A nawet jeżeli ci się uda, to nadal będzie cię dużo kosztować… Szacuję, że w najlepszym wypadku utrzymasz się w Łamaczu Ładu jeszcze przez dziesięć minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niech cię, udzielił prawie idealnej odpowiedzi. Jego analiza była taka dogłębna. Ale oczywiście nie powiem ci, ile pozostało czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę walczył do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąwszy, odpowiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zbyt trudno jest się z tobą rozprawić. Myślałem, że nas nie doceniłeś, ale ty po prostu wszystko spokojnie analizowałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to było głupie z mojej strony, że was trochę nie doceniłem. Macie moje przeprosiny. Stanowisz bardzo trudnego przeciwnika, jako że pozyskałeś sekrety Sekiryuuteia, ale jednocześnie nie smakujesz się w potężnej mocy. Muszę się wycofać i porozmyślać. – Uderzył włócznią o ramię. – Ależ ekscytująco. Ostatni raz czułem się tak podczas walki z Valim. Doprawdy, nie ma nic lepszego niż walka z legendarnymi smokami. To również stanowi dowód na to, że jestem potomkiem herosów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ekscytujące. Nienawidziłem tych wszystkich maniaków walki. Kiedy będę mógł zbudować swój harem i żyć w spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planujesz prowadzić wojny totalne z każdą z frakcji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mylisz się – odpowiedział mi, potrząsając głową. – Taka drużyna nie jest przeznaczona do długoterminowych działań wojennych. Chociaż każdy z nas jest silny, to nie stawimy czoła złączonym siłom. Tak, zadamy im ogromne straty, ale zostaniemy wyeliminowani. Nagłe atakowanie słabych punktów jest efektywniejsze, więc pozostanę przy tego typu organizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zatem to był jego powód, dla którego pozostawał przy Ophis. Cwane. Musiały stać za tym również inne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzz! Bzzz!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym dźwiękiem wymiar zaczął się trząść. Już go kiedyś słyszałem – był on dźwiękiem otwieranej przestrzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc w górę na źródło dźwięku, zobaczyłem uformowaną dziurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to było…! Przed oczami miałem obraz olbrzymiego, czerwonego smoka z szczeliny wymiarowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba się zaczyna. – Cao Cao zaśmiał się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zatem Wielki Czerwony został przyzwany przy pomocy kyuubi i magicznego kręgu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe, że magiczny krąg w połączeniu z twoją mocą przyciągnęły tutaj Pierwotnego Smoka – powiedział szyderczym głosem Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co, bo zwiększyłem swoją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Georg, przygotuj rytuał Zjadacza Smoków… – urwał w połowie. Zwęził oczy i wpatrywał się w szczelinę wymiarową z dociekliwym wyrazem twarzy. – …Zaraz, to nie Wielki Czerwony…? Plus to touki&amp;lt;ref name=&amp;quot;touki&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Touki&#039;&#039; (dosłownie „duch walki”) –  manifestacja sił życiowych poza ciałem. Zazwyczaj używane przez osoby, które używają zaawansowanego senjutsu; niektóre osoby osiągają go przez trening swojego ciała.&amp;lt;/ref&amp;gt;…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze szczeliny wymiarowej wyłonił się ogromnych rozmiarów orientalny smok, mierzący kilkanaście metrów długości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie… To nie był Wielki Czerwony! C-co to był za smok!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to widok jak ze snu, gdy lecąc na tle nocnego nieba, wydzielał zieloną aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao krzyknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To Smok Psot, Yu-Long&amp;lt;ref name=&amp;quot;yu-long&amp;quot;&amp;gt;W klasycznej chińskiej powieści „Wędrówka na Zachód” Yu-Long był trzecim synem Króla Smoków Morza Zachodniego. Został ukarany poprzez zamienienie w białego konia mnicha, Xuangzanga.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yu-Long…! Przypomniałem sobie, że był jednym z Pięciu Wielkich Smoczych Króli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć Cao Cao był zaskoczony przybyciem wschodniego smoka, to jego wzrok nie był skupiony na smoku, a na sylwetce na jego grzbiecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Również spojrzałem się w tym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znajdowała się tam drobna figura. Ach, spadła z jego grzbietu. Nie, zaraz, zeskoczyła? Z takiej wysokości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kompletnie zignorowała wysokość i wylądowała na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za duży przypływ mocy youkai, jak również dominacji. Na ich skutek cała stolica jest pełna dziwnych wahań mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niska sylwetka posiadała głos starca i zbliżyła się do nas powoli, krok za krokiem. Ale niski. Był naprawdę niski. Dziecko…? Wyglądał na przedszkolaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego futro wydzielało złocisty blask! Mnisi habit stopniowo przyjął kształt jego ciała… Naprawdę wyglądał jak małpa… Jego twarz była pomarszczona. Przy okazji, jego skóra była czarna… Youkai? Małpi youkai?&lt;br /&gt;
Trzymał kijopodobną broń, na czole miał sznur modlitewny i nosił okulary przeciwsłoneczne z cyberwzorkiem! Pociągając z fajki, uśmiechnął się pełny pewności siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, kopę lat, użytkowniku świętej włóczni. Cholerny dzieciak już wyrósł – powiedział starzec do Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielki Zwycięski Walczący Budda – odpowiedział, uśmiechając się i prawie że zamykając oczy. –  Nie spodziewałem się, że tu przybędziesz. Słyszałem, że udaremniasz nasze plany na całym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chłopcze, przesadziłeś trochę ze swoimi żartami. Miałem problemy, żeby dostać pozwolenie na porozmawianie z kyuubi przywódczynią w imieniu Niebiańskiego Cesarza, a ty tutaj proszę – porwałeś ją. Są bohaterzy, którzy stali się bogami, i są również tacy, których potomstwo jest trucizną dla świata. Tyrania i dominacja trwa tylko przez jedno pokolenie – czyż to porzekadło nie jest prawdziwe? Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trucizną? Jestem zaszczycony, że mnie tak nazwałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Widziałem, że Cao Cao odnosił się do tego starca z szacunkiem. Przy okazji, cała Frakcja Bohaterów zdawała się wpatrywać w staruszka z widoczną powagą? Albo z presją. Wyglądali tak, jakby byli pod wielką presją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze jedno, posłaniec… Niebiańskiego Cesarza? Był nim Śakra, prawda? Zatem kyuubi przywódczyni miała negocjować z tym małpim starcem? By być posłańcem, musiał być bardzo potężną małpą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jest ten małpiopodobny… starzec?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Prawdopodobnie Sun Wukong z pierwszego pokolenia. – Kiba został już uzdrowiony i idąc w moją stronę, odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-t-t-t-t-t-to naprawdę on! Słowa Kiby naprawdę mocno mnie zaskoczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-S-Sun Wukong pierwszego pokolenia! Ten małpi starzec jest tym sławnym z „Wędrówki na Zachód”…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy, niesamowite! Tak, zgadzało się – Sensei wspominał o wsparciu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuuteiu, ciężko dziś pracowałeś. To naprawdę mocny smoczy puls. Jednak nie musisz się już tak nadwerężać. To ja jestem wsparciem. Pozostaw wszystko temu staruszkowi. Yu-Long, oddaję kyuubi tobie.&lt;br /&gt;
Sun Wukong wydał polecenie latającemu Yu-Lungowi. Wtedy też Smoczy Król wyraził niezadowolenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, wydawać rozkazy smokowi w taki sposób. Niech cię, staruszku! Już samo dostanie się tutaj mocno mnie zmęczyło! Mniejsza o to, ale co się stało z tą czarownicą od Hakuryuukou!? Łal, popatrz – to Vritra! Hej, hej, hej, z lisem walczy Vritra! Kopę lat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten smok… był bardzo energiczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W ogóle się nie zmienił.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-mówisz, Ddraigu…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszopokoleniowiec pociągnął z fajki i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziesz mógł nacieszyć się kuchnią Kioto tyle, ile będziesz chciał. Co ty na to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest obietnica, starcze! Będziesz musiał podać mi same tutejsze przysmaki! Ach! Nie patrz z taką pogardą na Smoczego Króla! Lisico! Jestem naprawdę niesamowity! – Narzekając, zajął się kyuubi przywódczynią.&lt;br /&gt;
– Okej. Wybacz, czerwony przyjacielu, ale teraz rozprawię się z potomkiem Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong ruszył w stronę Cao Cao. Siegfried wyciągnął swoje sześć rąk i niespodziewanie go zaatakował!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siegfried! Nie walcz z nim! Jeśl…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć Cao Cao próbował go powstrzymać, Siegfried radośnie skoczył na starca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Małpi szefie! Jeżeli jesteś tym Sun Wukongiem, to nie mam żadnego sprzeciwu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozszerz się, kiju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy przemówił spokojnie, kij w jego rękach natychmiast zwiększył swoją długość, wysyłając Siegfrieda w powietrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam bam bam bam bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jednym ciosem Siegfried został wysłany w stronę kupy gruzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale silny! C-co się dzieje, ten małpi starzec! Pokonał Siegfrieda jednym atakiem! Nawet Kiba i Xenovia z nowym Durandalem nie mogli tego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś gotów stawić mi czoła, młody użytkowniku demonicznych mieczy. Niezbyt dobrze ma się ta twoja miednica. Lepiej zacznij trenować od początku. Zacznij od jogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy Sun Wukong przyglądał się Siegfredowi, Yu-Long płaczliwie ryczał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oo łałałałałała! Hej, cholerny staruszku! Ten lis jest dosyć silny! – Yu-Long dał opasać się jej swoim ogonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A-ale zacięty pojedynek! Przy okazji, ten Smoczy Król był naprawdę energiczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zbierz się w końcu do kupy. Jesteś Smoczym Królem, prawda? – odpowiedział Sun Wukong z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spośród całej piątki jestem najmłodszy! I najżywszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, jak należy się kłócić. Jesteś najmłodszym Smoczym Królem, który jako pierwszy zaproponował wycofanie się po zakończeniu najbardziej znakomitej bitwy. Użyj swojej młodości, żeby się stąd wykaraskać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano. Dam z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, osiągnęli porozumienie w taki sposób. Naprawdę byli dla siebie świetnymi partnerami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik Zatracenia Wymiaru zwolnił magiczny krąg trzymający kyuubi i wyciągnął swoje ręce w stronę pierwszopokoleniowca. Najwyraźniej rozprawienie się z tym staruszkiem było ważniejsze niż przyzwanie Wielkiego Czerwonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pochwyć i zwiąż. Mgło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mgła zaczęła się zbierać dookoła Sun Wukonga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przez sprawiedliwość z niebios, piorun pieczętujący smoczą paszczę. Upadnij na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Łomot.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong wypowiedział zaklęcie i uderzył kijem w ziemię, a mgła się rozrzedziła! Pokonał ją w taki sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo słabo trenujesz ten swój Boski Dar. Co powiesz na to, że powinieneś z nim porozmawiać jak ten czerwony tutaj?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, chwali mnie. Jestem taki szczęśliwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użytkownik mgły był bardzo zaskoczony. Nic dziwnego – posiadał moc jednego z najpotężniejszych Longinusów, jednak na nic się ona nie zdała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dryń!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao ujrzał lukę w obronie starca i zaatakował go, poszerzając ostrze swojej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong jednym palcem zablokował atak! Dajcie spokój, czy to się działo naprawdę!? Obronił się przed tą włócznią w taki sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Całkiem niezły atak. Jednak jesteś wciąż młody. Będąc zablokowanym przez mój jeden palec, niemożliwa jest dla ciebie walka z innymi bogami i buddami. Czy to ty, czy użytkownik mgły – żaden z was nie zadał mi poważnego ciosu. Nie lekceważcie mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Cao Cao się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem. Monstrualna siła wciąż istnieje… Wciąż słyszymy, jak silny byłeś jako młodzieniec, ale jak sprawy mają się teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie staruszek nieustraszenie wzruszył ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siegfried dźwignął się z gruzu i powiedział do Cao Cao:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao, to koniec. Sun Wukong jest znany z przerywania operacji Brygady Chaosu niezliczoną ilość razy. Jeżeli będziemy tak bezmyślnie atakowali, cenne talenty mogą zostać uszkodzone. Byłem zbyt naiwny. Jest absurdalnie silny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na te słowa Cao Cao opuścił swoją włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas się wycofać, ech. Wybranie złego momentu mogłoby zakończyć się śmiertelnymi ranami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów szybko zebrała się w jednym miejscu, a użytkownik mgły zaczął aktywować olbrzymich rozmiarów magiczny krąg, stworzony pod ich stopami. Był to krąg teleportacyjny! Chcieli uciec! Cao Cao rzucił jakieś słowa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na dzisiaj starczy, Sun Wukongu-dono. Mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy, zarówno Sekiryuuteiu, jak i podwładni Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz! Nie myśl, że możesz sobie zwiać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-zrobić coś takiego podczas naszej wycieczki szkolnej! Jak również zabranie matki Kunou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem aurę, formując działo na mojej lewej rękawicy. Pakując w nie moją pozostałą moc, skupiłem się na tym jednym ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bzzzzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głośnym dźwiękiem energia zaczęła się stopniowo zbierać. Duży atak nie był potrzebny. Wystarczyło mi tylko trafienie tego gościa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wypełnisz swoją misję? – Uśmiechnął się Sun Wukong. – W porządku. Pozwolę ci ukarać tego dzieciaczka. Na krótką chwilę zwiększę twoją moc. – Lekko dotknął mojego ramienia swoim kijem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy moje ciało miało kiedykolwiek tyle aury? Nie, czy ona była uśpiona?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielkie dzięki, małpi starcze! Wraz z tym mam wystarczająco, żeby strzelić z działa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelowałem lufą w Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że możesz uciec bez żadnej kary? Oto mój prezent, pamiątka z Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bum!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gęsty pocisk magii został wystrzelony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezczelny drań! – Herakles i Joanna wystąpili naprzód, planując osłonić Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha! Przywołałem do głowy magię Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nieskończony strumień ataków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie nie, nie potrzebowałem osiągać czegoś takiego! Tylko zmienić tor lotu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uchyl się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy krzyknąłem, wyzwoliłem swoją wyobraźnię! W tej samej chwili pocisk zmienił trajektorię swojego lotu i ominął Heraklesa i Joannę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak z zaskoczenia uderzył Cao Cao prosto w twarz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooo, ooch, ooch… – Zasłonił swoją twarz, z której wydobywał się czerwony dym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobił zakręt! Sprawiłem, że mój atak skręcił! Zatem miałem dużo rzeczy do ulepszenia – jeżeli chciałem, mogłem zmienić tor lotu wystrzelonego już Smoczego Strzału? Walka z Sirzechsem-sama nie poszła na marne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawe oko Cao Cao krwawiło, ale on nadal spoglądał w tę stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz zaczerwieniła się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakrywał swoje prawe oko, a mina zdradzała jego szaleńczą radość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Moje oko… Sekiryuuteiu! – Podnosząc swoją włócznię, zaczął recytować słowa jakiejś inkantacji: – O włócznio! Pierwotna Święta Włócznio, która przebija nawet Boga! Pochłoń śpiącego tyrana wewnątrz mnie, błogosławiąc, a zniszczenie będzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao! – Siegfried zakrył mu usta przytrzymał go. – Przestań recytować! Jest zbyt wcześnie, aby ujawniać Łamacz Ładu Pierwotnego Longinusa – Ostatnią Wolę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa te uspokoiły Cao Cao, który zrobił głęboki wdech. Wtedy też Siegfried dopowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odwrót. Użytkownik Stwórcy Zniszczenia, Leonardo, również jest przy granicach swojej wytrzymałości. W takim tempie członkowie na zewnątrz nie będą mogli już więcej wytrzymać. W końcu wszyscy zebraliśmy wartościowe dane i dostaliśmy dzisiaj dobrą lekcję. – Siegfried spojrzał się na Sun Wukonga. Wyglądał tak, jakby mógł go wciąż zaatakować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao popatrzył na mnie swoim lewym okiem. Co za krzywe spojrzenie… Co to był za wzrok?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiano. Sun Wukongu i Sekiryuuteiu… Nie, Hyoudou Isseiu. Pozwólcie nam odejść. Doprawdy, nie mogę naśmiewać się już z Valiego. Jestem w tej samej sytuacji. Prawie na samym w końcu mocno nas wkurzyłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy on mówił o walce z Valim w Akademii Kuou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło z magicznego kręgu nasiliło się. Znikając, Cao Cao powiedział do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, stań się jeszcze silniejszy. Silniejszy od Valiego. Gdy do tego dojdzie, pokażę ci prawdziwą moc tej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odchodząc wraz z tymi słowami, Cao Cao i Frakcja Bohaterów ulotnili się z tego wymiaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…W chwili ich zniknięcia, zaatakowało mnie zmęczenie. Nawet utrzymanie zbroi kosztowało mnie wiele wysiłku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów. Cao Cao… Najpotężniejszy Longinus… Wszystko to było takie tajemnicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów, a zwłaszcza ten człowiek, byli naprawdę przerażający…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po ucieczce Bohaterów pozostaliśmy my oraz Sun Wukong i Yu-Ling, którzy przybyli jako wsparcie. A także kyuubi przywódczyni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, alem się zmęczył. Gdyby nie Vritra, to byłby to naprawdę kłopot… – Yu-Ling wylądował i wziął głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyuubi została zatrzymana przez Yu-Linga, co odciążyło Sajiego. Po tym powrócił on do ludzkiej formy, ale od razu zemdlał i teraz leczyła go Asia. Dzięki za wszystko, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kyuubi przywódczyni nie powróciła do swojej ludzkiej postaci. Jej źrenice pozostały szare, a ona sama nie odzyskała przytomności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuno wołając do matki, płakała, ale… nie otrzymała żadnej odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co teraz? Mógłbym użyć swojego senjutsu, aby pozbyć się złego ki, ale trochę to zajmie. – Pociągając z fajki, Sun Wukong rozważał alternatywy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy to też na coś wpadł i spojrzał na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czerwonisiu. Zdajesz się mieć dziwną moc, która umożliwia ci rozmowę z kobiecymi piersiami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co, skąd on to wiedział…? Czy moja moc była tak znana? Ach, jeżeli oglądał nagranie z Królewskiej Gry, to chyba nic dziwnego, że wie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, eheh, tak, to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze. W takim razie będę ci asystował. Użył tej techniki na tej dziewczynce i kyuubi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użyć Poligloctwa na tych dwóch? Co on miał zamiar się dowiedzieć poprzez pytanie ich piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że nie rozumiałem, to użyłem resztki mojej magii, aby stworzyć te tajemnicze piersiowe terytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysłać moc do umysłu, zwiększyć sprośne myśli na maksa, a potem użyć umiejętności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzód! Poligloctwo!&lt;br /&gt;
Użyłem go na Kunou i Yasace-san! W tym samym czasie pozbyłem się zbroi. Zrobienie tych dwóch rzeczy zużyło całą moją moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potwierdzając użycie mojej techniki, Sun Wukong zakręcił swoim kijem i uderzył  nim w ziemię. W tej samej chwili pojawiła się dziwna przestrzeń, która pokryła piersiowe terytorium, w którym się znaleźliśmy.&lt;br /&gt;
Otoczenie zdawało się cały czas kręcić… A obraz przed moimi oczyma stawał się rozmazany?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto kreatywne użycie twojej techniki, czerwonisiu, modyfikując tak, żeby pozwolić na szczerą rozmowę telepatyczną. – Tutaj skierował się Kunou: – Rozmowę pomiędzy tą dziewczynką i jej matką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou skinęła głową i zamknęła oczy. I wtedy usłyszałem wewnątrz siebie jej głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mamo… Mamo. Słyszysz mnie, mamo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce było wypełnione jej głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo, wróć do normalności… Proszę, bardzo cię błagam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Yasaka-san wciąż nie odpowiadała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po twarzy Kunou zaczęły spływać łzy, gdy mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie będę już taka uparta… Będę jadła ryby. Nie będę wylatywał już z Kioto nocą… Więc proszę cię wróć do normalności… Proszę… Wybacz swojej Kunou… Mamo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale przygnębiająca mowa. Kunou dalej przepraszała Yasakę-san jeszcze wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ku…nou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to bardzo cicho, ale usłyszałem głos! Kunou uniosła głowę i zaczęła znowu ją wołać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Kuno jest tutaj! Proszę zaśpiewaj mi znów tę piosenkę! Proszę daj mi znowu lekcje tańca! Twoja Kunou będzie od teraz grzeczną dziewczynką! Chcę być z tobą, mamo, w… w tym Kioto! Chcę żyć razem z tobą w tym Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Błysk.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Delikatne światło otoczyło Kunou, po czym zaczęło się przenosić na Yasakę-san. Jej ciało zaczęło się świecić i powoli się kurczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zniknęło, Yasaka-san odzyskała ludzkie rozmiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspaniale! Powróciła do normalności! Nie mogłem się powstrzymać od podniesienia rąk z radości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to za miejsce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ciało trzęsło się niepokojąco. Ale mimo że była trochę zdezorientowana, to wreszcie do nas wróciła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou skoczyła w objęcia matki. Wtulając się w jej klatkę piersiową, nieustannie płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamo! Mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san czule ją objęła, głaszcząc jej głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co się stało, Kunou. Zawsze jest z ciebie taka beksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech was… Rozpłakałem się przez tę wzruszającą scenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och… Kunou-chan, jak wspaniale… – Asia uzdrowiwszy wszystkich, również płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ach, to naprawdę było wzruszające. Naprawdę wspaniałe, Kunou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając pewność, że Yasaka-san odzyskała swoje zmysły, Sun Wukong oświadczył, że wszystko dobiegło końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, bez względu na wszystko sprawę uważam za zamknięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo bardzo krętej drogi walka o odzyskanie kyuubi przywódczyni dobiegła końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_9_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_9_spec|podrozdziału Spec]]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.72.113.138</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_4&amp;diff=409530</id>
		<title>High School DxD - Tom 7 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_4&amp;diff=409530"/>
		<updated>2015-01-04T17:09:23Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.72.113.138: /* Część 2 */ Dostosowanie do wyświetlania na wąskich ekranach.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Dwa Niebiańskie Smoki kontra Bóg Zła, Loki!==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja chcę zrobić Oppai Maid Café&amp;lt;ref&amp;gt;Oppai Maid Café, w planach Iseia miało być pewnie skrzyżowaniem Oppai Pubu z Maid Café. Czym są Oppai Puby pisałem już w którymś z wcześniejszych przypisów, zaś czym jest Maid Café, wie zapewne każdy fan anime, mang i kultury japońskiej......&amp;lt;/ref&amp;gt;! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odrzucone! – Buchou odrzuciła moją propozycję z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas dzisiejszych zajęć klubowych dyskutowaliśmy nad tym, jaką atrakcję przygotujemy na szkolny festiwal. Obecnie jesteśmy co prawda bardzo zajęci, ale musimy coś wybrać. Wolno nam było przyjść do szkoły tylko dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moją propozycją była maid-café! Oczywiście z piersiami Buchou i Akeno-san. Jeśli zrobimy kawiarenkę, w której pokojówkami będą Dwie Wielkie Onee-sama, to staniemy się największą atrakcją szkolnego festiwalu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zrobimy coś takiego, to wtedy wszyscy faceci zobaczą piersi Buchou i Akeno-san, wiesz o tym? – Kiba zwrócił wagę na coś bardzo istotnego!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
-!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komentarz Kiby naprawdę mnie zszokował. T-to prawda. Wtedy jacyś dranie mogliby sobie oglądać piersi Buchou i Akeno-san! Nie pozwolę na to! Tylko mnie wolno się cieszyć ich wdziękami! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ku, szkoda. A może by tak Nawiedzony Dom Piersi…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz tylko o takich rzeczach, ty Dosukebe-senpai&amp;lt;ref&amp;gt;Dosukube oznacza super-zboczeńca&amp;lt;/ref&amp;gt;? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Koneko-chan była zdumiona moimi głupimi propozycjami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się rozczarowany, aż Buchou przemówiła do mnie z westchnieniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz Ise, dzięki zboczonej atrakcji faktycznie możemy zyskać wielu klientów. Jednak nauczyciele i Samorząd Uczniowski nigdy nam nie pozwolą zorganizować czegoś takiego..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, marsz rację, zdecydowanie jest tak jak mówisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co w takim razie zrobimy? Może to samo co rok temu? Ale Buchou odrzuciła ten pomysł, mówiąc „Nie chcę dwa razy robić tej samej rzeczy”. No i nie może to być nic zboczonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli się nad tym zastanowić, to inne kluby robią właśnie maid-café. Mogliśmy ich pokonać, nawet gdybyśmy zrobili to samo. Dziewczyny z naszego klubu są w końcu najpiękniejsze w całej szkole.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie chciała jednak naśladować innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli pytała o zdanie każdego członka klubu, to nikt nie podsunął nic dostatecznie ciekawego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytoczę tutaj naszą cechę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Badania Klubu Okultystycznego….Nie są zbyt interesujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteśmy sławni z powodu Dwóch Wielkich Onee-sama, słodkiej lolitki Koneko-chan, pięknego tria z drugiego roku, w skład którego wchodzą Asia, Irina i Xenovia, Gaspera, który jest popularny w niektórych grupach facetów oraz oczywiście idola uczennic, Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Mamy też największego zboczeńca w szkole, czyli mnie. Tak. Wszyscy poza mną są popularni…. Cholera, chce mi się płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, chwileczkę. Nie licząc mnie i Kiby, pozostali członkowie klubu są popularni wśród facetów. Na swój sposób Gasper też może być uważany za dziewczynę. Słyszałem że spędza dużo czasu z koleżankami ze swojej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny martwią się o Gaspera, że faceci mogą mu coś zrobić, jeśli trafi pomiędzy nich, więc wszystkie na niego uważają. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..A może urządzilibyśmy konkurs, na najpopularniejszą dziewczynę z Klubu Okultystycznego? – wyrwało mi się to całkiem bezmyślnie…..dziewczyny popatrzyły na siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też jestem ciekaw, która z Dwóch Wielkich Onee-sama jest popularniejsza~ – powiedział Gasper. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Akeno-san popatrzyły na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście że ja(x2) – oznajmiły to  jednocześnie i znów na siebie spojrzały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechały się, ale jednocześnie otaczała je taka straszna aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Buchou. Czyżbyś coś powiedziała? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty też Akeno. Czyżbym usłyszała z twoich ust coś, czego nie mogę zignorować? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cieszę się że Akeno-san znów zaczyna być taka jak przedtem, ale….. Straszne! To naprawdę przerażające, ponieważ wygląda na to, że ta dwójka zaraz rozpocznie wielką bitwę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto nasze Dwie Wielkie Onee-sama zaczęły się ze sobą kłócić, a nasze zebranie zostało anulowane. Zdecydowaliśmy, że nad naszą propozycją na szkolny festiwal zastanowimy się innego dnia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę musimy się na to zdecydować jeszcze przed szkolną wycieczką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei, który przez cały ten czas siedział w kącie i popijał zieloną herbatę, przypatrywał nam się dotąd w milczeniu, ale teraz zaczął patrzeć przez okno na dwór, gdzie zaczęły już zapadać ciemności. Nagle przemówił do nas:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….A więc nadszedł zmierzch.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy to usłyszeliśmy, nasze twarze przybrały poważny wyraz. ……Tak, czeka nas w końcu bitwa z Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk szkolnego dzwonu zasygnalizował, że czas klubowych spotkań się już skończył.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągle za wcześnie na Ragnarok. Będziemy walczyć ze wszystkich sił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po słowach Senseia poprawiły nam się nastroje, a czas bitwy już nadszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas bitwy nadszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słońce już zaszło i nadeszła noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy na dachu drogiego luksusowego hotelu, leżącego na przedmieściach, gdzie staruch Odyn spotka się z japońskimi bogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może dlatego że znajdowaliśmy się tak wysoko, wiał taki silny wiatr. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dachach sąsiednich budynków członkowie Grupy Sitri trwali w pogotowiu. Byłem nawet w stanie dostrzec z daleka ich sylwetki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji powiedział że pojawi się późno. …….Ciekaw jestem, do jakiego rodzaju treningu go zmuszono…… Saji-kun, niezależnie od tego co robisz, nie pojawiaj się kiedy będzie już „po” bitwie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei miał być pośrednikiem w tym spotkaniu, więc był razem z Odynem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel stał razem z nami na dachu, gdyż miał zastąpić Senseia w tej bitwie. Rossweisse-san także miała nas wspierać w tym starciu. Stała razem z nami, zakuta w swoją zbroję.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaś gdzieś wysoko pomiędzy chmurami szybował sobie staruszek Tannin! Gdyby stanął gdzieś tutaj, to mogłoby to wywołać panikę i chaos wśród ludzi. Rzucono więc na niego zaklęcie, dzięki któremu zwykli ludzie nie byli w stanie go zauważyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali i jego drużyna czekali na bitwę w pewnym oddaleniu od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadszedł czas – powiedziała Buchou patrząc na swój zegarek.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotkanie właśnie się rozpoczęło. Innymi słowy wewnątrz hotelu zaczęła się toczyć bardzo poważna dyskusja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz pozostało tylko czekać, aż „on” przyjdzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co zrobimy, jeśli nie przyjdzie tak jak obiecał……? Może przeniknął do hotelu w przebraniu i próbuje zbliżyć się do Odyna……?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żadnych sztuczek huh. Masz mój szacunek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się gorzko. Coś się stało? Kiedy się nad tym zastanawiałem….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PĘKNIĘCIE! PĘKNIĘCIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebo nad hotelem zaczęło się zniekształcać i powstała w nim wielka dziura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dziury wyłonił się…..Bóg Zła Loki i jego gigantyczny popielato-szary wilk, Fenrir!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Pojawili się tuż nad nami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cel potwierdzony. Misja się rozpoczęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Barakiel-san powiedział to do komunikatora umieszczonego w swoim uchu, jednocześnie duża magiczna bariera otoczyła cały hotel. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dowodzona przez Kaichou Grupa Sitri aktywowała magiczny krąg, aby przenieść nas, Lokiego i Fenrira na pole bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki wyczuł to, uśmiechnął się jednak tylko i nawet nie zareagował.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle okryło nas światło…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem przestronne pole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tu pełno skał. Jeśli dobrze pamiętam, to jakaś porzucona stara kopalnia czy kamieniołom. Obecnie nie prowadzi się tu wydobycia.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spostrzegłem członków mojej grupy. Dowodziła nimi Buchou, byli wszyscy, łącznie z Iriną. Barakiel-san i Rossweisse-san też tu przybyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali i jego drużyna stali w pewnym oddaleniu od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed nami natomiast byli Loki i Fenrir. Kiedy tylko to zauważyłem, natychmiast rozpocząłem odliczanie do mojego wejścia w tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc nie uciekłeś – powiedziała Buchou z sarkazmem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam powodów aby uciekać. Wszystkim wam się dostanie, więc kiedy już z wami skończę, będę mógł wrócić do hotelu. Co za różnica, czy stanie się to wcześniej, czy później. Odyn musi zginąć, niezależnie od tego czy bierze udział w spotkaniu, czy też nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawładnęły tobą niebezpieczne myśli – powiedział Barakiel-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niebezpieczny był twój pomysł. Sojusz pomiędzy frakcjami…. Kiedy tylko Trzy Potęgi z „Biblii” zawarły sojusz, wszystko uległo wypaczeniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że nie masz zamiaru z nami rozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłoń Barakiela-san zaczęła się pokrywać świętą błyskawicą. Z jego pleców wyrosło dziesięć czarnych skrzydeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje odliczanie się skończyło. Czas na Promocję oraz Łamacza Ładu!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Walijskiego Smoka!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc Sekiryuuteia zmaterializowała się pod postacią czerwonego światła, które okryło moje ciało i zmieniło się w zbroję. Dobra, czuję że moja siła wzrosła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Wymycia!!!!!!!!]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali także aktywował swoja nieskazitelną białą zbroję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwaj jednocześnie ruszyliśmy w stronę Lokiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy bóg to zobaczył, roześmiał się z radością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniale! Więc Dwa Niebiańskie Smoki sprzymierzyły się aby mnie pokonać! Moje serce nigdy wcześniej nie biło tak szybko! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali się poruszył! Ruszył w stronę nieba, zostawiając za sobą zyg-zagowaty ślad i z niesamowitą szybkością zmniejszał dystans, zbliżając się do Lokiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja również odpaliłem turbiny na moich plecach i ruszyłem jego śladem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uderzał z nieba, a ja ruszałem w stronę Lokiego z ziemi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Połączenie Czerwieni i Bieli! Najprawdopodobniej jestem pierwszy, którego atakują w ten sposób! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki był bardzo żywiołowy i aktywował obronne magiczne kręgi, które okryły całe jego ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, z magicznych kręgów wyłoniła się ogromna ilość światła, które zmieniło się w wstęgi i ruszyło w naszą stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda to na wysokopoziomowy atak, który podąża za wrogiem! Wiele wstęg ruszyło w stronę unoszącego się po niebie Valiego!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuziny tych ataków ruszył też w moją stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali latał po niebie wyczyniając różne akrobacje, dzięki czemu unikał ataków. Ja parłem do przodu, nie zwracając uwagi na to, czy coś mnie trafi, czy też nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CIOS! CIOS! CIOS!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Magiczne ataki trafiały w moje ciało, ale ignorowałem je! Dystans pomiędzy nami coraz bardziej się zmniejszał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem siłę w mojej prawej pięści i frunąłem z pełną prędkością w stronę Lokiego na niskiej wysokości! Z moich pleców wyrosły smocze skrzydła!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PĘKNIĘCIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szarżuję w stronę Lokiego, a otaczające go magiczne kręgi znikają, robiąc przy tym dużo hałasu! Teraz Vali uwolnił niesamowitą demoniczną moc i zaatakował go…. W jego dłoni było coś jeszcze, poza demoniczną mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to ta nordycka magia, o której tyle czytał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak na początek, oto mój pierwszy ruch. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On strzelił! Natychmiast się stąd wynoszę! To było niebezpieczne! Ten drań zaatakował bez chwili wahania po tym, jak przełamałem obronę Lokiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten atak okrył jedną trzecią tego miejsca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za szalony atak! To oburzająceeeeeeeeeeeeeeeeeeee!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy atak się skończył, w miejscu gdzie przedtem stał Loki, znajdowała się teraz bezdenna dziura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie i tak nie włożył w niego wiele siły, ale i bez tego jego moc jest przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Zauważyłem to po raz kolejny. Mój rywal nie jest normalny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha! &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
-! Usłyszałem czyjś głośny śmiech!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w kierunku z którego nadpłynął, zobaczyłem unoszącego się w powietrzu mężczyznę. To Loki. Jego szata była trochę poszarpana, ale wyglądało na to, że on sam nie został zraniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki potężny atak i nawet go nie zadrasnęło? ……Ten bóg jest naprawdę przerażający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli sprawy przybierają taki obrót, to będę musiał użyć sekretnej broni! Sięgnąłem po wiszącego przy moim biodrze Mjölnira i przesłałem do niego moją demoniczną moc, aby przybrał stosowny rozmiar!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ledwie byłem w stanie go podnieść i zamachnąć się na Lokiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki zmrużył oczy gdy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….. Mjölnir. To kopia? Przynieść tutaj taką niebezpieczną broń. Cholerny Odyn, tak bardzo chce, aby to spotkanie skończyło się sukcesem…….!?    &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Bardziej wydawał się wkurzony tym, że Odyn dał nam broń, niż tym, że ją mam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Normalnie nie byłbym w stanie tego udźwignąć, ale w trybie Łamacza Ładu mogę go bez trudu utrzymać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpaliłem turbiny na moich plecach, podnosząc przy tym młot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmierzałem w stronę Lokiego z bardzo dużą szybkością i kiedy cel był w zasięgu mojego wzroku zadałem cios!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dalej! Piorun który może pokonać nawet Boga! Zrobiłem to krzycząc jednocześnie tak w mojej głowie!     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki uniknął tego! W ziemi powstał duży krater…..jednak żaden piorun się nie pojawił!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Co to ma znaczyć? Czy nie powinien pojawić się piorun, który sparaliżuje boga? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Machnąłem nim jeszcze kilka razy…..ale nie pojawił się nawet najmniejszy piorun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może ten produkt ma defekttttttttttttttt?!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Fuhahaha! – Lokiego rozbawiła moja sytuacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bardzo niefortunne. Tego młota może używać tylko ktoś z bardzo silnym i czystym sercem. W twoim muszą więc tkwić jakieś złe myśli, dlatego nie pojawiają się żadne błyskawice. Wiesz że powinien też nic nie ważyć i być lekki jak piórko? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę!? Złe myśli? ………….T-tak, wiem o czym mówisz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem przecież zboczeńcem!! Nie mogę go więc użyć, ponieważ jestem Oppai Smokiem?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas abym zaczął atakować na poważnie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Loki pstryknął palcami, Fenrir, który dotąd tylko wszystko obserwował, ruszył teraz naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kły które są w stanie zabić nawet Boga. Mój sługa Fenrir ma niezwykłe zębiska! Nawet jedno ugryzienie sprawi, że pożegnacie się ze swoim życiem! Jeśli wasza dwójka uważa że jest w stanie pokonać tą bestię, to atakujecie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki rozkazał Fenrirowi atakować. W tym momencie…. Buchou podniosła rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miau♪ &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUIIIIIIIIIIIN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie kiedy Kuroka się uśmiechnęła, dookoła niej aktywował się magiczny krąg, z którego wyłonił się wielki i gruby łańcuch! Był to magiczny łańcuch Gleipnir. Na szczęście dostarczono go nam wcześniej niż to było zakładane, ale ponieważ ciężko go było nieść, Kuroka ukryła go wewnątrz swojego osobistego terytorium. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prowadzeni przez staruszka Tannina i Barakiela-san towarzysze moi oraz Valiego, chwycili  łańcuch i rzucili go w stronę Fenrira! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahahaha! To bezcelowe! Kontr-zaklęcie przeciwko Gleipnirowi już….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując śmiejącego się Lokiego, wzmocniony przez elfy magiczny łańcuch zaczął owijać się dookoła cielska Fenrira, jakby posiadał własną świadomość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OOOOOOOOOOOOOOOOOOON………….!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gigantyczny wilk zawył z bólu tak głośno, że aż dookoła rozniosło się echo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fenrir schwytany – zameldował Barakiel-san, przyglądając się unieruchomionej bestii.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Udało im się pojmać Fenrira!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite! Po prostu idealnie! Mroczne elfy, których nawet nigdy nie spotkaliśmy, odwaliły świetną robotę !  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Fenrir jest unieruchomiony, to grupa może go pokonać tak długo, dopóki nie osłabi swojej czujności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to znaczy, że pozostał nam już tylko Loki. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Myślałem że bóg zła spanikuje, kiedy Fenrir zostanie unieruchomiony…… Jednak ciągle się śmiał, że aż mnie ciarki przechodziły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby miał jeszcze jakiegoś asa w rękawie? Kiedy byłem pełen podejrzeń, Loki rozpostarł szeroko swoje ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Są co prawda gorsi od niego, ale….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wolna przestrzeń po obu stronach Lokiego zaczęła się zniekształcać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….C-co? Co on zamierza…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z zniekształconych przestrzeni zaczęło się formować „coś” nowego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popielato-szare futro. Ostre pazury. Pozbawione emocji oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I szeroko rozwarte pyski!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sköll! Hati&amp;lt;ref&amp;gt;Sköll i Hati, podobnie jak Fenrir byli potworami z mitologii nordyckiej. Byli oni jego dziećmi (choć niektóre wersje mitu mówią o tym, że byli oni jego braćmi i synami Lokiego) i mieli postać szarych wilków. Sköll co dzień ścigał i próbował podgryzać Sol – Słońce. Hati co dzień w ten sam sposób ścigał Maniego – Księżyc. Według wierzeń, gdy Sköll połknie Słońce, a jego brat Księżyc, nastąpić ma Ragnarök.&amp;lt;/ref&amp;gt;!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawyli głośno w stronę nieba, jakby odpowiadali na wezwanie Lokiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Pokrywające niebo chmury rozproszyły, przez co mogliśmy podziwiać pełnię księżyca, emanującą złotą poświatą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blask księżyca padł na te dwie bestie…..nie, na te wyjące wilki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Fenrir! Niemożliwe! Dlaczego!? Jak!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ich było więcej!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko ja, ale wszyscy wyglądali na zszokowanych. Nie, tylko Vali wyglądał jakby się dobrze bawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa nowe, posłuszne wobec Lokiego Fenriry.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmieniłem w wilczycę kobietę jötunnów&amp;lt;ref&amp;gt;Jötunnowie byli lodowymi olbrzymami z mitologii nordyckiej, wyjątkowo złymi istotami, które były zawziętymi wrogami bogów i ludzi.&amp;lt;/ref&amp;gt; żyjącą w Járnviðr&amp;lt;ref&amp;gt; Járnviðr, czyli żelazny las - w mitologii nordyckiej mroczny i straszny las, zamieszkany przez wilki i olbrzymki.&amp;lt;/ref&amp;gt;, dzięki czemu mój Fenrir mógł  spłodzić z nią dzieci. Oto właśnie one. Może i nie dorównują siłą swojemu ojcu, ale mimo tego ich kły to poważne zagrożenie. Bez trudu mogą zabić Boga, że o was wszystkich razem wziętych nie wspomnę – przemówił Bóg Zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………Więc Fenrir ma potomstwo……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skąd u diabła miałem o tym wiedzieć! Midgardsormr nic nam o tym nie powiedział! To musi znaczyć, że ten smok sam o tym nie wiedział! To najgorsze co mogło się stać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzód, Sköll i Hati! Ta hołota pojmała waszego ojca! Zróbcie użytek ze swoich kłów oraz pazurów i rozszarpcie ich na strzępy! – Loki wydał rozkaz dwóm Fenrirom!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z odgłosem wiatru oba wilki pomknęły w stronę moich towarzyszy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po drodze się rozdzieliły, jeden ruszył na Drużynę Valiego, a drugi na Grupę Gremory!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ku! Nie mamy więcej łańcuchów! Jedyny który mieliśmy został zużyty na Fenrira!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph! Zwykłe kundle! &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin zionął potężnym płomieniem spomiędzy swoich ust! Wow! Tego oczekiwałem po dawnym smoczym królu! Dzieciaki Fenrira zostały pochłonięte przez potężny ogień! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jednak przeszły przez niego, jakby nic się nie stało! Oberwało im się, ale pędziły dalej, jakby nie zrobiło to na nich żadnego wrażenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tych dwóch Fenrirów musi być pokonanych w pierwszej kolejności! Kiedy spojrzałem w kierunku moich towarzyszy, Loki wystrzelił olbrzymią magiczną kulę!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GUGAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uniknąłem tego zanim mnie trafiło, ale ten kawałek mojej zbroi, który został draśnięty tym atakiem, uległ całkowitemu zniszczeniu! Byłoby źle, gdybym oberwał tym bezpośrednio! Tak jak myślałem, bóg jest bogiem, nawet jeśli jest Bogiem Zła! Może nawet zniszczyć moją zbroję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie będę w stanie aktywować mojej mocy przepoławiania, jeśli moim wrogiem jest bóg. Będę musiał osobiście zredukować powoli twoją moc!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON! DON! DOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali stworzył magiczne ataki za pomocą swoich demonicznych mocy połączonych z nordycką magią i strzelił nimi. Każdy z nich był niszczony przez magiczne moce Lokiego, ale nie poradził sobie ze wszystkimi, na skutek czego kilka z nich go trafiło. Nie zadały mu jednak żadnych większych obrażeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego oczekiwałem po Hakuryuukou! Wygląda na to, że opanowałeś nordycką magię w zaskakująco krótkim czasie, ale….-To ciągle za mało! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Loki wypuścił falę magicznej energii, mającej tęczowy kolor. Vali sprawił że jego skrzydła stały się większe i zapowiadało się, że chce przyjąć atak na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dziel!][Dziel!][Dziel!][Dziel!][Dziel!][Dziel!][Dziel!][Dziel!][Dziel!][Dzielk!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boski Podział został aktywowany, a siła ataku Lokiego została zmniejszona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że mogę używać mojej mocy przepoławiania bez dotykania, jeśli atakuję w taki sposób. Sporo mnie to jednak kosztuje.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to ta sama technika, którą zastosował aby podzielić swoje terytorium? Nawet jeśli to nie zadziała na ciało Lokiego, to zrobi to z jego atakami. Wygląda na to że on również się szkoli i zdobywa nowe umiejętności. Straszne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże kilka ataków Lokiego trafiło Valiego i uszkodziło jego zbroję! Zbroja Łuskowa Boskiego Podziału została ciężko uszkodzona, ale Vali natychmiast ja naprawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Goooooooooooooooo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też bez przerwy strzelałem w stronę Lokiego moimi specjalnymi Smoczymi Pociskami! Skoro nie mogę użyć młota, to będę go atakować w ten sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój pocisk pędził ostro w jego stronę, ale Loki przybrał upiorny wyraz twarzy i odbił mój atak…..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prosto w stronę Valiego! Pędził w jego stronę z niesamowitą szybkością, ale ten uniknął go z równie szybko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha. Hakuryuukou ma większą siłę, podczas gdy Sekiryuutei wkłada w swoje ataki więcej serca. Brakuje ci techniki, ale nie mogę cię lekceważyć. Hmmm, niesamowite! Uderzenie które jest wypełnione duchowymi dzwonami ludzkich serc. Ile uczucia wkładasz w obecne ataki?   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że ręka Lokiego, którą powstrzymał moje ataki, lekko dymiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nie jest przeciwnikiem którego nie mogę pokonać, huh. Sam bym sobie nie poradził, ale skoro jest ze mną Vali, to razem powinno nam się udać! Jeśli ciągle mam w sobie trochę energii, to powinienem przesłać ją do moich towarzyszy albo Valiego…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamiast zajmować się szybkim Hakuryuukou, dobiorę się najpierw do powolniejszego Sekiryuuteia! Na wypadek gdybyś przesłał komuś swoją pomnożoną moc! Dlatego ciebie zabiję pierwszego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera, przejrzał moje zamiary!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki wycelował we mnie swoją dłoń. Chce mnie zlikwidować jako pierwszego!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ignorowanie mnie jest czymś, czego nie mogę zaakceptować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali błyskawicznie ruszył się z miejsca i znalazł się za plecami Lokiego, który był zajęty wymierzaniem swojego ataku we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może go pociągnąć! Vali zebrał w swojej dłoni olbrzymią ilość demonicznej mocy i próbował nią zaatakować! Jeśli trafi, to nawet Loki tego nie…..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;UGRYZIENIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali…..został pożarty przez Fenrira, który nagle się przy nim pojawiły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guhaa! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ciała Valiego trysnęła krew! Kły z łatwością przebiły białą zbroję, i wbiły się głęboko w ciało mojego rywala. Krew Valiego zabarwiła pysk Fenrira na czerwono. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było żadne z dzieci Fenrira, tylko on sam. To Fenrir-ojciec! …….Dlaczego on tu jest!? Zauważyłem że nie miał na sobie łańcuchów. Być może.......! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się rozejrzałem, zauważyłem że szczeniaki Fenrira trzymały łańcuch w pyskach! To znaczy że walczyły z moimi towarzyszami i oswobodziły swojego ojca! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha! Wygląda na to, że Hakuryuukou został schrupany jako pierwszy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyłem w stronę Fenrira aby uratować Valiego! Przywróciłem młot do oryginalnego rozmiaru. To decydowanie nie idzie tak jak to sobie zaplanowaliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali! Jeśli nam tu zginiesz, to nasza strategia nie będzie działać jak należy! Nie chcę się do tego przyznawać, ale twoja moc jest nam potrzebna do walki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szarża nie wywołała żadnej reakcji, Fenrir przygotował nie nawet na zderzenie ze mną. …….Więc mój atak nie jest nawet przerażający huh!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty cholerny kundlu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem go walnąć w nos! –Ale. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZASHUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzył mnie od dołu swoją przednia łapą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez jakiegokolwiek trudu zniszczyło to moją zbroję….! Ouch…..!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gough! Z mojego brzucha i ust bluzneła krew! Niedobrze. Skoro Vali jest już pokonany, a ja, który jestem jedyną osoba z awangardy też zginę, to… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ngh! Nie pozwolę ci zabić tej dwójki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin wsparł nas plując kulami ognia! Ten ogień ma szalona masę i temperaturę! Ale jest tak jak się tego spodziewałem, Fenrir nie wykazał nawet najmniejszej chęci do ucieczki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa potworów! Ich wielkość jest taka sama! W każdym razie smok wygląda na silniejszego od wilka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległo się piękne wycie! Ogień staruszka został zniszczony przez wycie, które wstrząsnęło cała okolicą! Naprawdę!? To pojedyncze wycie może nawet zniszczyć atak Smoczego Króla!? &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fenrir zniknął na moment!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZASHUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk który brzmiał jakby coś rozdarto! Aż nagle.....!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Guoooooooooo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem ryk staruszka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Staruszek został zraniony! Jego krew chlusnęła na całe pole bitwy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszał się z niesamowitą szybkością i wbił w ciało staruszka swoje pazury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……………….! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę byłem sfrustrowany! Legendarny Smok! Mój mentor który mnie trenował! Staruszek który jest taki wielki i silny, a oni znokautowali od tak sobie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę byłem bardzo sfrustrowany. Powiedziano mi że smoki są najsilniejszymi potworami, że są dumne bardziej, niż ktokolwiek inny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący przede mną popielato-szary wilk bez trudu zniszczył moje poglądy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek rozgryzł coś, co ukrywał z tyłu swoich zębów i wypił to wraz z wydobywającą się z jego ust krwią. Wtedy jego rany od razu zaczęły się goić, nieco przy tym dymiąc. Staruszek użył Łez Feniksa. Tak na wszelki wypadek zaopatrzyli się w nie wszyscy członkowie naszej grupy. Przed bitwą uznaliśmy, że mogą się nam okazać niezbędne.     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja tez wyjąłem z zanadrza małą butelkę i skropiłem moje rany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SHUUUUU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łzy Feniksy od razu zaczęły je zasklepiać, nieco przy tym dymiąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jednak z pewnością była to niebezpieczna sytuacja. Pazury wbiły się głęboko w moje ciało. Cóż za potężny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja twarda Zbroja Łuskowa była niczym dla tego wilka! Pancerz Valiego też pewnie zniszczył równie łatwo. Równie łatwo zranił staruszka. Kły, pazury i wszystko pozostałe, musiało być u Fenrira bezkonkurencyjne. Jak to możliwe, że poradził sobie z trzema Legendarnymi Smokami i nie został przy tym nawet draśnięty…….!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten wilk to z pewnością szalony potwór! &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Będący w awangardzie ja i Vali mieliśmy trochę Łez Feniksa, jednak w jego sytuacji, gdy Fenrir ciągle trzyma zatopione w nim kły, nawet użycie tego specyfiku nic nie da. Najpierw trzeba go będzie uwolnić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pokonam Fenrira, jeśli uderzę na niego wprost. Więc jego moc jest równa mocy prawdziwego Ddraiga? Nie mogę w pełni użyć jego mocy, więc walka z nim będzie trudna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jeśli użyję Niszczycielskiej Furii…….  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To może zadziałać, ale wtedy zginę. Zdecydowanie zginę. …….Muszę to zrobić w najgorszym wypadku. W razie czego powinienem być na to przygotowany. To lepsze, niż gdyby Buchou, Asia i moi towarzysze mieliby zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże w tym tempie będziemy marnotrawić Łzy Feniksa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko muszę pomóc Valiemu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro sprawy przybrały taki obrót, to jego też muszę włączyć się do walki przeciwko wam.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cień pod stopami Lokiego rozrósł się i przybrał postać gigantycznego węża……nie. Pojawiło się kilka smoków, o długich, szczupłych ciałach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Znam kogoś, kto tak wygląda! Jego wielkość się zmieniła, ale na pewno się nie mylę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc rozmnożyłeś też Midgardsormra! – powiedział staruszek Tannin z odrazą!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Ma absolutną rację. Wyglądają zupełnie jak Midgardsormr, który przybrał wielkość staruszka i jest ich jeden, dwa, trzy……Pięć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie naraz zaczęły zionąć ogniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pokonasz mnie w ten sposób!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOBAAAAAAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień rozmnożonych Midgardsormrów został zniszczony przez płomienie Tannina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Woah! Tak jak myślałem, ogień prawdziwego smoka jest niesamowity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ważniejsze, sytuacja bitwy obraca się na nasza niekorzyść! Ale zdaje sobie sprawę, że wszyscy stają się silni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera!     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zepchną nas do defensywy, to będzie to nasza porażka! Musimy atakować! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy Bikou i Buchou. Zarówno Drużyna Valiego jak i Grupa Gremory toczyła walkę na śmierć i życie z potomstwem Fenrira. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święta Błyskawica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san zaatakował szczeniaka błyskawicą, która jest dziesięć razy większa i potężniejsza niż te, których używa Akeno-san. Jednakże….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dzieciak Fenrira nie zwrócił uwagi na atak, a nawet jeśli otrzymał obrażenia to wrócił do walki! Myślę jednak, że nieźle mu się właśnie dostało…… Jednak jego bitewny instynkt znacznie przerastał nasz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie lekceważcie mojego treningu z Sekiryuuteiem!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ścigał szczeniaka z niesamowitą szybkością, wymachując przy tym swoim świętym demonicznym mieczem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty demoniczny miecz wbił się w głowę potwora i z czoła dziecka Fenrira trysnęła krew. Tak! Tego oczekiwałem po Kibie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guwaa!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, która próbowała zaatakować, została uderzona łapą! Polała się krew! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina użyła na niej Łez Feniksa, rzucając jednocześnie świetlistą włócznią. Nie zadała co prawda żadnych poważniejszych obrażeń, ale na chwilę zatrzymała tego potwora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany Xenovi natychmiast się zagoiły po tym, gdy zostały skropione Łzami Feniksa a ona sama powstała, dzierżąc w jednej dłoni Durandala a w drugiej Ascalona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper! Oślep go! Koneko, zaatakuj go wtedy swoim senjutsu gdzie tylko możesz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywódca, Buchou, wydała rozkazy! Gasper zmienił się w kilka nietoperzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ej ej ej!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamieniony w nietoperze Gasper zebrał się przy oczach szczeniaka Fenrira i oślepił go! Niezłe wsparcie Gasper!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obniżę jego ki ile tylko będę w stanie! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Dzięki Gasperowi, oczy potomka Fenrir zostały chwilowo unieszkodliwione i Koneko-chan  zaatakowała go! Uderzyła go w łapę tylko raz, ale powinno to wystarczyć. Cios, który był wypełniony senjutsu, przeszedł przez całe ciało i zadał obrażenia źródłu życia. Trudno to uznać za cios krytyczny, jednak powinien wystarczyć, aby wspomóc towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia, zrób to teraz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc rozkaz Buchou, Xenovia przybrała pozę trzymając obydwa miecze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze nie przegrałam! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepełniony wolą walki krzyk Xenovi rozszedł się echem po całej okolicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytworzona przez obydwa miecze fala olbrzymiej aury, której już kiedyś użyła przeciwko sługom Diodory, uderzyła w szczeniaka Fenrira!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZABAAAAAAAAAAAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytworzona przez obydwa święte miecze aura pochłonęła wyrośniętego kundla….. Atak Xenovi zadał mu dwie głębokie rany, ale mimo tego wciąż trzymał się na nogach! Nawet taki atak jest bezużyteczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, dopiero teraz zaczęliśmy!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZUBABABABABAN!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stworzył pod stopami szczeniaka Fenrira mnóstwo świętych demonicznych mieczy, co na chwilę zatrzymało jego ruchy! W tej samej chwili ruszył w jego stronę z boską prędkością, tnąc swoim mieczem! W ten sposób zadał potworowi wiele ran. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK! HUK-HUK-HUK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pioruny Akeno-san także siały spustoszenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie mojej drużyny są silniejsi od Fenrira! Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak z drugiej strony… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Jak ci się to podoba? &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Niedaleko mnie, staruszek Tannin zionął maksymalną mocą swojego ognia na rozmnożonego Midgardsormra! Pole bitwy zmieniło się w morze ognia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że ogień wyrządzał ból Midgardsormrom! Tego oczekiwałem po ogniu, którym zionie były Smoczy Król! Midgardsormry obrócą się dzięki temu w popiół. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I jeszcze jeden!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek wziął głęboki oddech i zionął kolejnym niesamowitym ognistym podmuchem w stronę rozmnożonego Midgardsormra, którego tym razem siła ataku odrzuciła w dal! W ziemi powstał krater jak po uderzeniu bomby, jednak tego mogliśmy od niego oczekiwać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Więc nawet rozmnożony Smoczy Król nie sprosta w walce staruszkowi huh. Tak jak myślałem, staruszek jest silny! Jednak Fenrir-ojciec był za silny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rosweisse-san aktywowała nordycką magię i wsparła staruszka Tannina! Magiczne pociski spadły na wroga niczym krople deszczu i wwierciły się w jego ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, to z pewnością wyrządzi szkody Midgardsormrom. Cóż za wspaniała bitewna dziewica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Leczenie! Także dla ciebie!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, która była naszym logistycznym wsparciem, przesyłała lecznicza aurę tym osobom, które odniosły obrażenia. Efekt tego jest naprawdę wspaniały. Sądząc jednak po wyrazie twarzy Asi, można powiedzieć że jest bardzo zmęczona. Wspiera wszystkich, ale fakt że w tej bitwie może zginąć wywiera na nią presję i ujemnie wpływa na jej wytrzymałość psychiczną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże jej moc leczenia jest źródłem dla naszego życia. Nie możemy w tej bitwie polegać tylko na łzach feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bądź silna Asiu! Jeśli będziesz w niebezpieczeństwie ocalę cię!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drużyna Valiego wzięła na siebie drugie dziecko Fenrira, które było coraz bardziej przyciśnięte do muru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ora ora ora ora!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou co chwila uderzał wroga swoim Ruyi Jingu Bang&amp;lt;ref&amp;gt;Ruyi Jingu Bang oznacza Idealny Złoty Kij, była to broń w kształcie kija, należąca do Sun Wukonga (postaci z „Podróży na zachód”, o której już pisałem), która na zawołanie swojego właściciela mogła się wydłużyć, lub skrócić. Tak, skojarzenia z bronią której używał Son Goku są jak najbardziej słuszne. Wszystkim, którzy chcieliby się dowiedzieć więcej na temat związku „Dragon Ball” z „Podróżą na zachód, polecam [http://db4ever.com/drukuj-artykul-171-sun-wukong-czy-son-goku.html ten artykuł].&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydłuż się, Ruyi Jingu Bang!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow! Bikou zamachnął się swoim wydłużonym kijem i uderzył mocno w głowę szczeniaka Fenrira!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miauhahaha♪ Unieruchomię cię teraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka użyła jakiejś techniki, aby zmienić grunt pod nogami dziecka Fenrira w błoto. Kiedy potwór ugrzązł, pojawił się ktoś, kto ciął go mieczem emitującym ogromne ilości aury. Był to Artur, miecz Świętego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na początek wezmę sobie jedno z twoich ślepi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CIĘCIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wbił miecz Świętego Króla głęboko w lewe oko potomka Fenrira! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następne są twoje pazury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął mu odcinać pazury wraz z kawałami ciała! Uwaaaa! Ten szermierz atakuje bardzo brutalnie! To że ma taką spokojną twarz czyni go jeszcze straszniejszym! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz te niebezpieczne kły! Skoro to miecz Świętego Króla Collbrande&amp;lt;ref&amp;gt; Dodajmy że chodzi tu o Caliburn, oryginalny miecz, którym władał król Artur, często mylnie brany za miecz w kamieniu, gdyż były to dwa zupełnie inne miecze.&amp;lt;/ref&amp;gt;, to bez trudu powinien zniszczyć takiego pospolitego kundla! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oręż pozbawił potwora kłów, że aż powietrze przy tym wibrowało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GYAOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczeniak Fenrira zaczął wyć z bólu, po tym jak stracił swoje oko, pazury i kły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silni.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to są towarzysze Valiego huh. Nawet jeśli ich przeciwnikiem był szczeniak Fenrira, to ich moc jest naprawdę nienormalna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zabrał tylko tą trójkę, bez ciężkich przejść…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, niesamowite było to, że dalej byli w stanie walczyć i wykonywać swoje zadanie, mimo iż ich przywódca został obezwładniony. My byśmy tak nie potrafili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hyoudou Isseiu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Valiego! Vali, który ciągle tkwił w pysku Fenrira, przemówił do mnie. Już samo patrzenie na niego było bolesne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Loki i reszta…. Zostawiam ich tobie, Bikou i pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………..? Nie wiem co Vali próbuje powiedzieć…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fenrir-ojciec...... Ja go zabiję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to Loki roześmiał się&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahahahahaha! A jak chcesz to zrobić!? Jedną nogą jesteś już w grobie! Czy ktoś tak słaby nie jest tylko hańbą dla Hakuryuukou? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niebiański Smok. Nie, jestem Vali Lucyfer, nie patrz nam nie z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CIARKI………&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Vali spojrzał na Lokiego wzrokiem, który przyprawił mnie o ciarki, zaczął coś cicho intonować.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie zaczęła z niego emanować bardzo jasna aura! Klejnoty na jego zbroi zaczęły świecić tęczowym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja się przebudziłem- &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&amp;lt;Zetrzemy ich z powierzchni ziemi!&amp;gt; &amp;lt;Zdecydowanie zetrzemy!&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nienależący do Valiego głos rozniósł się echem po całym tym miejscu. ……To muszą być myśli poprzednich Hakuryuukou, które ciągle w nim śpią. Więc ten głos rzuca klątwę w ten sposób…..!? Zauważyłem to, kiedy zobaczyłem wszystko na własne oczy. Może to co staram się przekonać jest w rzeczywistości ucieleśnieniem otchłani.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Niebiańskim Smokiem, który miał skradzione wszystkiemu prawo dominacji- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Sen się skończy!&amp;gt; &amp;lt;Iluzja się zacznie!&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazdroszczę nieskończoności i rozważam sen- &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&amp;lt;Wszystko!&amp;gt; &amp;lt;Tak, daj nam wszystko!&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę mistrzem ścieżki na drodze dominacji Białego Smoka- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aja cię poprowadzę do najwyższej czystości(x10)! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Niszczycielska Furia!!!!!!!!!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cała porzucona kopalnia wypełniła się jasnym światłem. Ogromna jego ilość zaczęła tez wypływać z pyska Fenrira i powoli go pochłaniać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Woooooooooooooow! Czuję przytłaczającą moc, której nie jestem nawet w stanie obliczyć. To tak niesamowite, że aż sparaliżowało moje zmysły! Więc to jest…  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka! Przenieś mnie i Fenrira do przeznaczonego miejsca! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błyszczący od światła Vali wydał rozkaz Kuroce. Uśmiechnęła się tylko gdy to usłyszała, po czym wycelowała w niego swoją dłoń i zaczęła poruszać palcami. Zauważyłem że jego zbroja zaczęła się zmieniać. Czy to skutek użycia Niszczycielskiej Furii? Więc zbroja zmienia się w ten sposób huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, magiczny łańcuch przeznaczony do schwytania Fenrira także został przeniesiony do miejsca Vali’ego! Kuroka musiała to zrobić. Jeśli łańcuch zostanie odpowiednio użyty, to Vali z pewnością to zakończy!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DUUUUUUUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali, który zmienił się w olbrzymią masę światła i Fenrir którego oplotła olbrzymia ilość skrzydeł, wyglądających jak zrobione z demonicznej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali i Fenrir zaczęli się wtapiać w nocną scenerię, aż nagle całkiem zniknęli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli wykrzyczałem jego imię, to nie uzyskałem żadnej odpowiedzi…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niszczycielska Furia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem to pierwszy raz, ale od razu połapałem się co to takiego. Ten drań Vali aktywował swoją Niszczycielską Furię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość planuje siłą zabrać Fenrira gdzieś daleko? I co to za przeznaczone miejsce? ……Tak jak myślałem, może planuje coś niedobrego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, planuje to rozstrzygnąć gdzieś gdzieś daleko stąd. Musiał wybrać to miejsce już przedtem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei powiedział mi że Vali może użyć swoich demonicznych mocy, aby w zamian za życie korzystać przez krótki czas z Niszczycielskiej Furii…… Powiedziano mi także, że nie potrafi jej dobrze używać. Najprawdopodobniej istnieje cienka linia pomiędzy wejściem w tryb berserka i pojawia się ryzyko skrócenia żywotności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle usłyszałem krzyk:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to głos Buchou! Kiedy spojrzałem w tamtym kierunku, zobaczyłem że Akeno-san zaraz zostanie ugryziona przez szczeniaka Fenrira!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pozwolę ci!     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pozwolę ci zabić Akeno-san! Moja Onee-sama którą tak lubię! Jest moją ważną senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem raz na Lokiego i włączyłem turbinom na moich plecach maksymalną moc! Rozłożyłem moje smocze skrzydła na pełną szerokość i ruszyłem naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[ODRZUTOWIEC!]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos z klejnotu rozniósł się echem, kiedy próbowałem przebyć ten dystans, -nie dam jednak rady tego zrobić! Nie, z pewnością mi się uda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz pełno luk w swojej obronie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki próbował strzelić swoją magią w moje plecy- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale z wysoko spomiędzy chmur, w kierunku Lokiego nadleciała kula ognia oraz magiczne światło!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin i Rossweisse-san chronili moje plecy! Dziękuję, staruszku i siostrzyczko-Walkirio! Kiedy spojrzałem, zobaczyłem że z rozmnożonego Midgardsormra został tylko jeden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek i Rossweisse-san są pełni energii do walki! W dwójkę pokonali powielonego Midgardsormra! Nie miałem czasu być zszokowanym, ponieważ najgorsza z możliwych rzeczy miała mieć miejsce tuż przed moimi oczami.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Szczeniak Fenrira zaraz rozszarpie swoimi kłami Akeno-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZASHU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przenikliwy odgłos wbijania się kłów w ciało! Tym który został ugryziony, był –Barakiel-san!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san został ugryziony, gdy zasłonił Akeno-san własnym ciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gough!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krew….. Z jego ust wypłynęły duże ilości krwi. Równie wiele krwi wyciekło z jego rany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Dlaczego?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie mogę stracić także i ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przybrała wyraz twarzy, jakby nie rozumiała co się  dzieje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ora! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzyłem szczeniaka Fenrira, że aż poleciał w tył! Uwolniony w ten sposób Barakiel-san cofnął się do tyłu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia! – zawołałem stojącą niedaleko Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia stworzyła zieloną aurę i wysłała ją w kierunku Barakiela-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san ogarnęło zielone światło, a jego rany powoli zaczęły się goić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jego krwawienie powinno ustać. Jednak ciężko mu będzie wrócić natychmiast do walki. Ilość utraconej wytrzymałości była równa ilości utraconej krwi. Sporo krwi stracił zwłaszcza wtedy, kiedy potwór wyciągnął kły z jego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Ja……Ja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san zaczęła mocno panikować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Weź się w garść, Akeno. Bitwa jeszcze się nie skończyła – powiedział Barakiel-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Akeno-san. Nie płacz proszę. W porządku. Ochronię cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest jednak coś, co chciałbym potwierdzić. Czy Akeno-san naprawdę nienawidzi swojego ojca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcę po prostu wiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po cichu użyłem Poligloctwa na piersiach Akeno-san. Dzięki temu piersi Akeno-san powinny ujawnić jej sekret tylko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, cycuszki Akeno-san. Powiedzcie mi, czy Akeno-san naprawdę żywi żal do Barakiela-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…………] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Akeno-san nie odpowiedziały mi. Nie powiecie mi chyba że to nie działa? Albo że jest tak zszokowana, że nawet jej piersi nie powiedzą mi o czym myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle piersi przemówiły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie jestem piersiami Himejimy Akeno. Jestem Świętym Duchem Piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………..Ech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………Kim ty u diabła jesteś!? – zapytałem zszokowanym głosem, wskazując piersi Akeno-san.    &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Akeno-san i Barakiel-san aż się wzdrygnęli, gdy usłyszeli mój krzyk. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Proszę, uspokój się. Używam dziewczęcych piersi jako medium, aby z tobą porozmawiać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Akeno-san zaczęły mówić najdziwniejsze rzeczy pod słońcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
E-eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeech!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to ma być!? Co to dokładnie ma być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co więcej, kim ty jesteś!     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jestem Świętym Duchem służącym Chichigami-sama&amp;lt;ref&amp;gt;Chichigami oznacza, Boga Piersi.&amp;lt;/ref&amp;gt;. –Bogowi rządzącemu piersiami. Przyzwało mnie twoje pragnienie piersi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Więc moje Poligloctwo połączył się z innym kanałem!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za absurd! Coś tak szalonego może się w ogóle stać!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S..Staruszku!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin który jest w samym środku walki z Lokim! Myślę, że w sytuacji takiej jak ta powinienem zwrócić się do byłego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co! Znów coś się stało!? Czy to kolejne piersi!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż był w środku swojej bitwy, spojrzał w moim kierunku, gdy usłyszał mój spanikowany głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z której mitologii pochodzi bóg o imieniu Chichigami-sama!? – zapytałem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dolna szczęka staruszka opadła aż do ziemi, kiedy usłyszał moje pytanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili milczenia zaczął krzyczałeś w kierunku Buchou:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………! Rias-ojouuuuuuuu! Możesz wyleczyć głowę tego gośsciaaaaaaaaaa!? Źle z niąąąąąąąąąąąąąąąąąąą! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie! Mylisz się, staruszku! Jestem normalny! Normalny, mówię ci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Pohamuj swoje żądze! Masz omamy słuchowe! Aaach, wiem co się stało! Zatruty kieł Fenrira uszkodził rozum Sekiryuuteia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou także błędnie uznała, że mój mózg doznał uszkodzeń! W dodatku zatruty kieł Fenrira nawet mnie nie tknął!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecznicza aura Asi otoczyła moją głowę. Dziękuję ci Asiu. Nie, nie to jest problemem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście w błędzie! Piersi Akeno-san powiedziały że są Świętym Duchem Piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem jakoś im to wytłumaczyć, jednak Barakiel-san przemówił do mnie trzęsącym się głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty….! Mówisz o mojej córce coś tak absurdalnego…..!? Niech cię cholera, Oppai Smoku…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stracił nad sobą panowanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święta Błyskawica przebiegła przez jego ciałoooooooooo!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu, lecznicze światło ponownie okryło moją głowę. Dziękuje ci, Asiu. Nie, nie to jest problemem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[N-nie, posłuchajcie mnie wszyscy. Ja także słyszałem głos tego samozwańczego Świętego Ducha Piersi…. Wyczuwam moc świata, którego nie znam. Wiem że to niefortunne, ale wygląda na to, że do mojego gospodarza przybył posłaniec boga z innego świata.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to tak, że usłyszeli wszyscy, dzięki czemu mnie poparł! Aaaaaaaach! To czego najbardziej potrzebujesz to partner, na którym naprawdę możesz polegać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bzdura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig też ma coś nie tak z głową!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedobrze! Nie wierzą zarówno mnie jak i Ddraigowi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Uoooooooon! Nikt nie wierzy Oppai Smokowi! To nie moja wina, tylko mojego partnera, mojego partneeeeera!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig się rozbeczał! Ostatnio za często zdarza mi się doprowadzać cię do płaczu....... Wybacz mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem lecznicze światło trafiło klejnoty w mojej zbroi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia-chan! Jestem w pełni zdrów! Moje punkty życia są na maksymalnym poziomie! Czy to za mało!? Czy ciągle wyglądam, jakbym potrzebował leczenia!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Księżniczko Przełączenia! Pozwól mu użyć swoich „przełączników”! Chyba ich teraz potrzebuje, czyż nie!? – powiedział Bikou do Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……….Czy to prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huuuuuuuuh!? Myślałem że wkurzy się na Bikou, ale czyżby przekonała się do jego propozycji!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Proszę, słuchaj uwaznie, Chichiryuutei.]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Akeno-san ponownie do mnie przemówiły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym kogo nazywasz Chichiryuutei! Cholera! A ty skąd znasz to imię!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wsłuchaj się w prawdziwe myśli tej kapłanki i wezwij moc Chichigami-sama.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie do końca to wszystko rozumiem, ale czyż to nie jest niesamowite?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chichigami-sama jest bardzo miłosierny i chroni tych, którzy pożądają piersi.]     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Nie rozumiem. To nie ma żadnego sensu! A-ale prawdą jest, że chce poznać prawdziwe uczucia Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-więc, Święty Duchu-san. Możesz zrobić tak, że tylko ja, Akeno-san i Barakiel-san będziemy znali jej prawdziwe uczucia?&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
[Dobrze. –Posłuchaj więc uczuć tej dziewczyny.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zamknąłem oczy, w moim umyśle pojawiła się pewna scena.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem śpiewny głos małej dziewczynki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[-Gdzie jesteś ~ Higo ~Gdzie jest Higo.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ogrodzie małego, jednopoziomowego domu, mała dziewczynka grała w maritsuki&amp;lt;ref&amp;gt;Maritsuki to tradycyjna japońska gra w piłkę.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Akeno, gdzie jesteś.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta która wyglądała zupełnie jak Akeno-san, zawołała małą dziewczynkę. Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kaa-sama!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawołana przez swoja matkę Akeno-san wpadła w jej ramiona i przytuliła się do niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała jedwabiste czarne włosy i wyglądała na dobrą matkę. Jest piękna, ale czuło się jakby miała zaraz zniknąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kaa-sama. Czy Tou-sama wróci dzisiaj?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ara, Akeno. Chcesz gdzieś wyjść ze swoim Tou-sama?]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi na pytanie swojej mamy, Akeno-san uśmiechnęła się szczęśliwie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeśli wróci wcześniej, to pojedziemy razem autobusem na zakupy!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Byłam samotna.&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To właśnie był……głos Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Scena się zmieniła, tym razem Barakiel-san i mała Akeno-san brali razem kąpiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja lubię skrzydła Tou-sama. Są czarne, ale jedwabiste i takie same jak Akeno&amp;lt;ref&amp;gt;Jakby ktoś nie zauważył, mała Akeno mówi o sobie w trzeciej osobie.&amp;lt;/ref&amp;gt;!]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_251.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Rozumiem, dziękuję ci, Akeno.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Byłoby dobrze, gdyby Tou-sama był zawsze ze mną.&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na werandzie domu, mama zaplatała włosy małej Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hej, Kaa-sama. Czy Tou-sama lubi Akeno?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, oczywiście że lubi.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej mama uśmiechała się, gdy delikatnie zaplatała jej warkocze.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Mogłam zobaczyć Tou-sama tylko czasami.&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Scena zmieniła się dramatycznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wnętrze zużytego pokoju. Japońska szafa leżała przewrócona na podłogę, w której ziała potężna dziura. Stół był wywrócony, a stojące na nim jedzenie rozrzucone dookoła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W całym pokoju panował bałagan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Będę musiał zabrać ci to dziecko. Ona jest córką znienawidzonego, złego czarnego anioła.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilki ludzi wyglądających na adeptów otaczało Akeno-san i jej matkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie pozwolę wam tknąć tego dziecka! To moja ukochana córka! Także dla niego! Nigdy! Z pewnością nie pozwolę wam jej tknąć!] &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Matka Akeno-san krzyczała, jakby próbowała ją chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Wygląda na to że ten czarny anioł splugawił również ciebie. Nic nie można na to poradzić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Adept dobył katany i wzniósł ją do cięcia….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kaa-samaaaaaaaaaaaaa!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie pojawił się Barakiel-san, cały pokryty krwią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabił wszystkich adeptów, aż jego ciało było skąpane we krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kaa-sama! Nieeeeeeee! Kaa-samaaaa!]  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Akeno-san……trzęsła się nad ciałem swojej martwej matki i płakała głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Shuri….] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san próbował dotknąć dłoni swojej żony trzęsącymi się rękami….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie dotykaj jej!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mała Akeno-san skierowała swój gniew przeciwko ojcu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dlaczego!? Dlaczego nie zostałeś z Kaa-sama!? My zawsze, zawsze na ciebie czekałyśmy, Tou-sama! Gdyby Tou-sama tu był, to wtedy Kaa-sama nie umarłaby!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……….] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ci ludzie tak powiedzieli! Tou-sama jest złym, czarnym aniołem! Powiedzieli że czarne anioły są złymi ludźmi! Powiedzieli że jestem złym dzieckiem, ponieważ także mam czarne skrzydła! Gdyby Tou-sama i ja nie mielibyśmy czarnych skrzydeł, to wtedy Kaa-sama by nie umarła! Nienawidzę! Nienawidzę tego! Nienawidzę tych czarnych skrzydeł! Nienawidzę cię! Nienawidzę wszystkich! Nienawidzę ich!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Wiedziałam że to nie była wina Tou-sama. Ale…. Gdybym tak wtedy nie myślała, to mój umysł by nie przetrwał…..Ponieważ jestem…….słaba……. byłam samotna……i chciałam abyśmy mogli żyć sobie w trójkę…..&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy usłyszałem w myślach głos matki Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Akeno.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to bardzo delikatny głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cokolwiek się stało, proszę, uwierz w swojego Tou-sama. Do dziś skrzywdził wielu ludzi. Ale wiesz…]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mogła być halucynacja. Jednak moje oczy nie mogły tego jasno zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matka Akeno-san delikatnie przytuliła swoją córkę i Barakiela-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Naprawdę kocha ciebie i mnie. Dlatego proszę cię, Akeno, też go kochaj.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odzyskałem przytomność, stojąca obok mnie Akeno-san roniła obficie łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaa-sama……! Ja…….! Ja chcę częściej spotykać się z Tou-sama! Chcę żeby Tou-sama częściej głaskał mnie po głowie! Chcę się częściej z nim bawić! Tou-sama…… Tou-sama i Kaa-sama….. Chciałam aby nasza trójka mogła za sobą żyć…..!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwe uczucia, które Akeno-san ukrywała w swoim wnętrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta scena z przedtem została pokazana tylko mnie, Akeno i Barakielowi-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy leżący na ziemi Barakiel-san usłyszał wyznanie Akeno-san, także przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Shuri…….i ty……. Nie było nawet jednego dnia, w którym bym o was zapomiał.  &lt;br /&gt;
     &lt;br /&gt;
Wyciągnął w stronę Akeno-san trzęsącą się dłoń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wzięła ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Tou-sama.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy to się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BLAAAAAAAAAAASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy klejnot na moje Zbroi Łuskowej Daru Wzmocnienia zaczął świecić, a Mjölnir zaczął emanować silnym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Mogłem wyczuć coś naprawdę silnego! Co to jest…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chichiryuutei. Słyszysz mnie, Chichiryuutei?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem głos Świętego Ducha, dobiegający z piersi Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ocaliłeś uczucia tej dziewczyny oraz jej piersi. Teraz dam ci boską ochronę od Chichigami-sama….]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura eksplodowała z każdej części mojej zbroi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Słuchaj uważnie Oppai Smoku. Mocy danej ci przez Chichigami-sama możesz użyć tylko raz.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie, jeśli dostanę moc, to nie będę prosił o nic więcej!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pulsowanie które czułem od Mjölnir nie jest normalne. Wyczuwałem coś, co przewyższało moc, którą dysponowałem ja i Vali! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyczuwam boską moc, której nie znam. Chichigami……z innego świata? Obecny Sekiryuutei z pewnością jest pełen tajemnic! – powiedział Loki unosząc swoją szatę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jego cień znów się rozprzestrzenił! A z niego….. wyłoniła się kolejna grupa Midgardsormrów! Ciągle jakieś zostały!? Tym razem jest ich pięć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naprawdę zacięta bitwa! Jej końca wciąż nie widać! Nigdy bym nie pomyślał, że walka z pojedynczym bogiem i jego podwładnymi będzie taka trudna! Kolejno pojawiające się szczeniaki Fenrira i rozmnożone Midgardsormry! Łzy Feniksa i leczenie Asi w końcu przestaną wystarczać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle coś się stało. Byłem oszołomiony, ale przde mną pojawił się czarny kolor.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ziemi wyłoniło się coś, co wyglądało jak czarny ogień i kręcąc się pochłonął Lokiego, obydwa szczeniaki Fenrira i rozmnożonego Midgardsormra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….C-co to znowu za jeden? Czyżby to tym razem był Shirigami &amp;lt;ref&amp;gt;Po japońsku oznacza to Boga Pośladków&amp;lt;/ref&amp;gt;!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ---! Czy to czarna aura otchłani!? Czyżby to był Więzienny Smok Vritra!? – krzyknął staruszek Tannin. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vritra? To Saji! Jeśli się nad tym zastanowić, to z pewnością przypomina to jego aurę. Ale przecież on nie dysponuje ogniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ziemi pojawił się gigantyczny magiczny krąg. Z jego środka wyłoniły się płomienie, które przybrały kształt smoka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hyoudou Issei-kun. Słyszysz mnie? Jestem Shamhaza, wicenaczelnik Grigori.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze słuchawki którą na wszelki wypadek miałem w uchu, usłyszałem nieznajomy głos. Och, to osoba z tego samego miejsca gdzie jest Azazel-sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, witam. To ty wysłałeś tego wielkiego czarnego smoka, Shamhaza-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Azazel powiedział abym wysłał Sajiego-kun do tego miejsca, gdy jego trening dobiegnie końca.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to naprawdę!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O rany, on jest zupełnie jak ognisty smok. Jest czarny jak smoła. Ten czarny ogień wygląda, jakby miał smoczy kształt. Więc to jest Vritra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, wygląda na to że Azazel pomylił się i czegoś tam nie dopatrzył. Zaczęliśmy go trenować i tak się ten trening skończył. Czas jednak nadszedł, więc wysłaliśmy go w takim stanie. Cóż, wygląda przynajmniej na to, że potrafi rozróżnić sojuszników od wrogów.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uważacie ze to w porządku!? Hmm. Upadłe anioły są naprawdę odważne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co wyście z nim w ogóle zrobili? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wcisnęliśmy w niego wszystkie Boskie Dary Vritry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiliście coś aż tak lekkomyślnego….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnąłem się wymuszenie, a wicenaczelnik kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kiedy Vritra został zabity i zapieczętowany w Boskim Darze, jego dusza rozszczepiła się na wiele kawałków. Dlatego jest wielu posiadaczy  Boskiego Daru Vritry. Ale jeśli je pogrupujesz, to powstaną z nich cztery typy Lina Absorpcji, Czarny Błysk, Pole Rozproszenia i Cieniste Więzienie. Były one ukryte u różnych posiadaczy, różniących się od siebie. Nasza organizacja, Grigori, zdobyła je wszystkie i wcisnęła w Sajiego-kun. Efektem kontaktu z tobą jest przebudzenie się świadomości Vritry, więc Azazel przewidział, że te wszystkie Boskie Dary Więziennego Smoka mogą stać się jednością.]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, to dlatego Sensei zabrał ze sobą Sajiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Skutkiem połączenia Boskich Darów jest przebudzenie świadomości Vritry. Jednak przez to ponowne przebudzenie wszedł w tryb berserka. Wygląda jednak na to, że świadomość Sajiego-kun ciągle tam jest, powinien ci więc odpowiedzieć, jeśli przemówisz do niego przez Ddraiga. Zostawiam więc resztę tobie. Będziesz to w stanie zrobić?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak, spróbuje to jakoś ukrócić. Jeśli coś się stanie, zatrzymam Sajiego siłą.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji…. Czarny ogień Vritry całkiem pokrył Lokiego, obydwa szczeniaki Fenrira oraz rozmnożone Midgardsormry i unieruchomił ich. Płomienie poruszały się, jakby potrafiły myśleć, przez co wyglądały jak wąż, który ich wszystkich oplatał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku! Co jest z tym ogniem!? Nie mogę się ruszyć! ………Ngggh! Czyżby moje moce były mi powoli zabierane!? T-to moc czarnego smoka!? Słyszałem ze jest smoczym królem, ale nie powiecie mi chyba że to jest właśnie to? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Loki zaczął panikować. Szczeniaki Fenrira i pomnożone Midgardsormry szalały wewnątrz ognia, ale nie były w stanie się z niego uwolnić.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[Vritra miał więcej umiejętności specjalnych, niż bezpośrednich ataków. Może i ma najsłabszą moc spośród wszystkich Smoczych Królów, ale jeśli chodzi o różnorodność i wielość technik, to jest najlepszy wśród nich!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….To niesamowite. Umm, wicenaczelniku, skoro jest więcej Boskich Darów rodzaju Vritry, to nie możesz ich produkować masowo tą sama metodą? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zero szans na powodzenie czegoś takiego. Takie zabawy są bardzo niebezpieczne i można zginąć, jeśli coś pójdzie nie tak. Ale w tym przypadku, jako że ty i Saji-kun jesteście przyjaciółmi i rozumiecie się nawzajem, dzięki czemu dusza Vritra cudem została wskrzeszona. Ale trudno byłoby wytworzyć to zjawisko w ten sam sposób. Tak przy okazji, nawet jeśli zyskał nowe umiejętności, to śpiące w jego wnętrzu Diabelskie Pionki nie ulegną zmianie. Bądź co bądź, jego podstawą umiejętnością jest w końcu Lina Absorpcji. Zdolności jego ciała także pozostaną takie same.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Saji także ma limity huh. Moc Vritry z pewnością osiągnęła kłopotliwy poziom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Poza tym Saji-kun nie będzie w stanie utrzymać tej mocy zbyt długo. Pokonaj wrogów póki są unieruchomieni.]   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rozumiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Zakończmy to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem Mjölnira w dłoń i zmieniłem go w gigantyczny młot! Jaki lekki! Rozumiem, coś tam powiedziano, że pierwotnie miał być lekki jak piórko! O to chodziło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Bikou! Szczeniaki Fenrira nie mogą się ruszać z powodu ognia! Zakończmy to w jednej chwili!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja słowa do tej dwójki…. Nie, wszyscy się zgodzili i skierowali swoje ataki przeciwko szczeniakom Fenrira oraz rozmnożonemu Midgardsormrowi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokonam wszystkich wrogów Odyna-sama! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rosswiesse-san aktywowała dookoła siebie magiczne kręgi i rozpoczęła losowe ataki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trafiły prosto w szczeniaki Fenrira i rozmnożonego Midgardsormra, którzy nie mogli się teraz ruszać i zadały im obrażenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem! Z powodu mocy Sajiego zostali pozbawieni własnych mocy, przez co stawali się coraz słabsi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Saji, słyszysz mnie?]     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem skontaktować się z Sajim, który przybrał postać tego czarno-ognistego smoka, używając do tego celu mojego Boskiego Daru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………………..Uu.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Dostałem odpowiedź!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Saji. To ja, Ise.]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hyo….Hyoudou…..? Co się właśnie ze mną stało……..? Nie wiem dlaczego, ale jest mi strasznie gorąco, zupełnie jakbym płonął…….] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Postaraj się oprzytomnieć! Miałeś świetne wejście, więc wypełniaj swoją rolę do końca, aż będzie po nich!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Co powinienem zrobić?]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Co widzisz dookoła?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……W środku czarnego ognia, widzę gigantyczne wilki i długie, chude smoki….]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Powstrzymuj ich tak dalej. Myślę że to w porządku, jeśli tak myślisz. W każdym razie myśl mocno! Widzisz jakiegoś człekokształtnego wroga?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Znalazłem. ……..Wyczuwam od niego tajemniczą, magiczną moc. Próbuje wydostać się z tego ognia…..]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ten gość jest szefem! Nie pozwól mu uciec! Myśl mocno i nie pozwól mu się wyswobodzić! Resztę zrobię ja! Zakończę to!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacisnąłem mocniej młot w dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BLASK! BLASK!&#039;&#039;     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem przebiegnie przez niego piorun. Nie chybię! Przyłożę mu z całej siły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[ODRZUTOWIEC!]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpaliłem turbiny na moich plecach z maksymalną mocą i rozłożyłem na całą szerokość moje smocze skrzydła, po czym ruszyłem do szarży na wroga! Cel jest tylko jeden!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bóg Zła, Loki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki wystrzelił magicznym atakiem z dłoni! Nie jestem w stanie tego teraz uniknąć! Chcę użyć młota jako tarczy, ale jeśli jego moc zniknie to nic nie zostanie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BASHUUUUUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjąłem atak Lokiego na siebie! ……To bolało! Przez to moja zbroja całkiem popękała! Atak dosięgnął mojego ciała pod zbroją. Poczułem intensywny ból w klatce piersiowej, brzuchu, biodrach i nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BASHUUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem oberwałem w hełm! On też uległ zniszczeniu, przez co moja głowa znalazła się na widoku! Cóż, Nie mogę się zatrzymać tylko dlatego, bo lepiej widzę! Mogę również powiedzieć, że zacząłem krwawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mam czasu na stworzenie nowej zbroi i wyleczenie ran! Będę szarżował w ten właśnie sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki przełamał ognistą blokadę Sajiego! Cholera! Jest bogiem, nawet jeśli jest zły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz że Lokiego można zatrzymać w ten sposób!?    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki wzbił się wysoko pod niebiosa! Próbuje nam uciec! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrzymaj się natychmiast! – rozdarłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki roześmiał się, gdy usłyszał mój krzyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei huh. Jednak to daremne. Teraz się wycofam. Fuhahahahaha! W każdym razie, pojawię się po raz trzeci i sprowadzę chaos- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PIGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święte Błyskawice błysnęły, a jedna, szczególnie duża, okryła Lokiego!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem….Akeno-san i Barakiel-san trzymali się za ręce. Obydwoje mieli czarne skrzydła upadłych aniołów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Haha. Niesamowite! Atak Świętą Błyskawicą w wykonaniu ojca i córki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C…coś ty zrobił!?   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki poleciał w dół, wlokąc za sobą warkocz dymu! Nie zadało mu to szczególnie dużych obrażeń, ale zatrzymało to jego ruchy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarny ogień ponownie okrył Lokiego!Świetnie zgranie w czasie, Saji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe! Ognista bariera, przez którą już raz się przebiłem!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Loki był zszokowany, ale Saji ma równie silną wolę co ja, więc tak łatwo się nie podda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Zrób to, Hyoudou!]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zostaw to mi Saji! Wziąłem na niego cel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem mój młot natychmiaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaast!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oryaaaaaaaaaaaaaa! Mój styl Mjölniiiiiiiiiira!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obuch gigantycznego młota całkiem pokrył ciało Lokiego kiedy w niego uderzył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraaaaaaaaaaz! Zróbmy to, Ddraig &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak!] &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] [Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!][Wzmocnienie!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przetransferowałem do Mjölnira moją zwiększoną moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle…. Młot stworzył niesamowita błyskawicę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGAGA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Super specjalne uderzenie pochłonęło Lokiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ciała Lokiego……..wydobyły się wstęgi dymu. Jego ciało już się rozsypało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całkiem już zmaltretowany Loki padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Powód dla którego wspomniany w „Biblii” Bóg pozostawił zjawisko zwane Łamaczem Ładu……i broń zwaną Longinusem, która może zabić Boga bez pozbycia się ich……. Czyżby spodziewał się, że stanie się coś takiego……? Dlaczego pozostawił ludziom możliwość zabijania bogów…….? – po wypowiedzeniu tych słów, Loki całkiem stracił przytomność.&lt;br /&gt;
      &lt;br /&gt;
W tym samym czasie szczeniaki Fenrira i rozmnożone Midgardsormry także zostały pokonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To było wspaniałe, Chichiryuutei. będę wyczekiwać kolejnego spotkania z tobą.]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, głos Świętego Ducha Piersi oddalał się coraz bardziej. Czyżby jego rola już się tu skończyła? Nie, początkiem czego u diabła było jego pojawienie się!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Ja….naprawdę zaczynam być coraz bardziej związany z nieznanymi rzeczami…. Chcę się stać silniejszy na mój własny sposób, ale podobne rzeczy już mi się przytrafiają, więc proszę, oszczędźcie mi już ich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem to mocno do Boga Piersi, który pojawił się jako bóg z innego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Docuciłem mojego przyjaciela, który leżał nieprzytomny na środku pola bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odzyskał już swój normalny wygląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naa….To ty Hyoudou? Co z bitwą?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odzyskał przytomność, ale jego ciało dalej nie było w stanie się ruszać. Wezwałem Asię kazałem jej go uleczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji podniósł się, a wtedy do niego przemówiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To koniec. Wydarzyło się wiele rzeczy, ale zwyciężyliśmy.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji uśmiechnął się gdy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem. Przez większość czasu byłem nieprzytomny…. Słyszałem jednak twój głos. Byłem szczęśliwy. Kiedy cierpiałem przez to że moje ciało płonęło, dobiegł mnie twój głos. Dało mi to dużo moralnego wsparcia.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha, możesz na mnie polegać. Ale będzie ciężko, jeśli oszalejesz w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz poważnie? Czy ja oszaleję? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ale dzięki temu wygraliśmy. Byłeś wspaniałym wsparciem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Saji poczuł ulgę gdy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie dbam o to. Jednakże.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji rozejrzał się dookoła po pobojowisku. Miejsce walki było ruiną. W ziemi ziało kilka kraterów i wyglądało zupełnie inaczej niż przedtem. Można było odnieść wrażenie, że przetoczyły się przez nie dwie wojny światowe naraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali członkowie cieszyli się ze zwycięstwa. Xenovia i Irina siedziały wyczerpane na ziemi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członków Drużyny Valiego nigdzie nie było widać. Musieli się stąd wynieść, zanim to zauważyliśmy. Nie ma co, potrafią znikać bez śladu. Vali też nie wrócił. ……Wygrał? Nie sądzę aby dał się zabić…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Loki został schwytany, Rossweisse-san zapieczętowała go przy użyciu nordyckiej magii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młot nazywany Mjölnirem ma niesamowitą moc, nawet jeśli jest tylko repliką. Cóż, to także zasługa moich pomnożonych mocy, że byłem w stanie pokonać boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już wiele razy walczyłeś w podobnych bitwach, prawda? Rzeczy takie jak  Bóg, Maou, Dwa Niebiańskie Smoki i cała reszta – Saji powiedział to takim tonem, jakby mnie podziwiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, dużo rzeczy przytrafiło się naszej grupie. Ludzie mówią że to moc Sekiryuuteia ich tak przyciąga, ale tyle razy byłem bliski śmierci. Jak się nad tym zastanowić, muszę przechodzić przez tego typu rzeczy od kiedy zostałem diabłem. Czyż nie walczyłem już wystarczająco dużo przeciwko legendarnym istotom? Nie przetrwam, choćbym ni wiem ile miał w tym momencie życia…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego właśnie jesteś niesamowity. Byłem tak przerażony zanim trening się zaczął, że aż się trząsłem. Naprawdę chciałem wrócić do domu. Ale gdybym uciekł nie mógłbym spojrzeć w twarz Kaichou i pozostałym……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem w podobnej sytuacji. Jestem przerażony że nie mogę kontynuować. Ale muszę to zrobić. Wygląda na to że moja droga do zostania Królem Haremu jest długa i wyboista, muszę więc pokonać nie jedną przeszkodę na niej. Dla tego muszę przystosować się do mocy Sekiryuuteia oraz kilku innych, a następnie stworzyć moja własną. Jest wiele rzeczy które chcę osiągnąć w rzeczywistości i które chcę chronić. Muszę do nich dążyć choćby nie wiem co. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie pasuje do ciebie. Nawet jeśli jesteś sukebe. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Leczenie! – Asia uśmiechnęła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to ze Saji jest już wyleczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, możesz zając się ranami pozostałych? Mnie możesz zostawić na koniec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak, zrozumiałam. Ale proszę, nie przemęczaj się i odpocznij. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zgodnie z moimi słowami poszła w stronę naszych towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – dobiegł mnie głos Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkarłatnowłosa Onee-sama patrzała w stronę Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach. Akeno-san pomaga wstać Barakielowi-san. Jego rany zostały uleczone przez moce Asi, ale myślę że wykorzystał też inne czynniki. Stracił przecież tyle krwi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san nie będzie w stanie sama utrzymać tak dobrze zbudowanego faceta.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś wiedziałem, co Buchou starała się mi powiedzieć. Zrozumiałem Oneesama! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżyłem się do Akeno-san i Barakiela-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem go pod ramię bez jednego słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Chichi….Nie. Hyoudou Isseiu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san spojrzał zszokowanym wzrokiem. Najwyraźniej nie spodziewał się pomocy ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Próbowałeś właśnie nazwać mnie Chichiryuutei, prawda? Cóż, właściwie to nie mam nic przeciwko.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Nie zjadam piersi – powiedziałem z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Masz rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na zawstydzonego. Więc nawet Barakiel-san może przybrać taki wyraz twarzy huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M..moja córka. Lubisz Akeno? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Bardzo ją lubię. Myślę ze jest miłą i godną zaufania damą – odpowiedziałem natychmiast. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy tylko mi się wydaje, czy Barakiel-san wygląda na naprawdę szczęśliwego, gdy to usłyszał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, która także pomagała podtrzymywać Barakiela-san, miała bardzo czerwoną twarz. Cóż….Ach, ach, ach….Nawet ja stanę się nagle nieśmiały, jeśli będziesz reagować w taki sposób……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .….Rozumiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san wyglądał na zadowolonego. Następnie za pomocą magicznego kręgu wysłaliśmy go do jego towarzyszy, którzy czekali gdzieś jako rezerwowe wsparcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dobra, Hyoudou Issei. Dalej się możesz ruszać, prawda? Musimy teraz naprawić to pole bitwy. Trzeba będzie odrestaurować podłoże – wezwał mnie staruszek Tannin, zmuszając w ten sposób to pomagania mu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem pomóc przy naprawie dziury którą zrobił Vali, więc pracowałem nad tym do rana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Vali, ty idioooooooooto! Dokąd poszedłeś!?  &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_7_Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_7_Nadzorca|podrozdziału Nadzorca]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.72.113.138</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_3&amp;diff=409529</id>
		<title>High School DxD - Tom 7 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_3&amp;diff=409529"/>
		<updated>2015-01-04T17:04:28Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.72.113.138: /* Część 2 */ Dostosowanie do wyświetlania na wąskich ekranach.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Połączenie sił!==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wszyscy zebrali się w sali treningowej, która znajdowała się w piwnicy mojej rezydencji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, Grupa Gremory, plus Irina, Azazel-sensei, Barakiel-san, Grupa Sitri oraz…..oraz Vali ze swoja drużyną, z powodu której wszyscy tkwili w niesamowitym napięciu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziwne uczucie, że Vali i Bikou są w moim domu. Buchou wraz z resztą była przeciwna temu, aby oni tutaj przyszli, ale zgodziła się po usłyszeniu opinii naszego Sensei oraz Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama, dlaczego pozwoliłeś im tutaj przyjść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie powiecie mi chyba, że to ma coś wspólnego z tym, że uratowali Asię? –To niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, dlaczego zdecydowali się współpracować z nami? O czym oni myślą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział że zabije Lokiego, ale czy to są jego prawdziwe zamiary? Naprawdę tego nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starzec Odyn i Rossweisse-san nawiązywali kontakt ze swoja ojczyzną w innym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla nich obecność Lokiego w Japonii też jest kłopotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz rozpoczęliśmy dyskusje, jak przeciwstawić się temu nordyckiemu Bogu Zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou Sirzechs-sama też został poinformowany o obecnej sytuacji. Niebo oraz Upadłe Anioły także.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby wizyta Odyna zakończyła się sukcesem, sojusz Trzech Potęg miał mu wspólnie zapewnić ochronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedzieli więc, że pomogą nam rozprawić się z Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszym przeciwnikiem jest bóg. Większym problemem jest jednak ten wilk Fenrir, którego ze sobą przywlekł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwy potwór, który pod względem mocy przewyższa nawet swojego ojca. Słyszałem, że jest potężniejszy nawet od Dwóch Niebiańskich smoków i to zanim jeszcze zostały one zapieczętowane. Nawet Sensei i staruszek Tannin nie daliby sobie z nim rady w walce jeden na jednego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście ja i Vali jeszcze nie osiągnęliśmy pełnej mocy Dwóch Niebiańskich smoków, więc nie mogliśmy nawet marzyć o walce z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie bym go pokonał dzięki użyciu Niszczycielskiej Furii, ale wtedy sam bym zginął. Vali musiałby sobie wtedy sam poradzić z Lokim za pomocą swoich demonicznych mocy. Jeśli sprawy potoczyłby się źle, to sam mógłby też wtedy zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możemy wtedy wygrać, jeśli reszta członków rzuci się do walki, ale osiągniemy to poprzez nasze samopoświęcenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie nawet wtedy zginęłoby jeszcze kilku ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiłki……to coś, na co nie możemy mieć nadziei i to ze strony każdej frakcji. Terror który wywołała Frakcja Bohaterów, ciągłym wysyłaniem użytkowników Boskich Darów, wciąż trwa, przez co pozostałe frakcje dalej są w chaosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każde ważne miejsce jest w najwyższym stanie alarmowym, przez co nie mogą wysłać nam żadnej odsieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim przypadku musimy znaleźć sposób, aby wygrać tą bitwę z jak najmniejszymi stratami. Ponieważ w takiej sytuacji trudno jest cokolwiek ustalić, naszego spotkanie wciąż się ciągnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim Vali, dlaczego zdecydowałeś się na współpracę z nami? – stojący przed tablicą Sensei zadał pytanie, na które wszyscy byśmy chcieli znać odpowiedź. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, chcielibyśmy wiedzieć dlaczego z nami współpracuje. To naprawdę straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ chcę walczyć z Lokim i Fenrirem. Bikou i pozostali zgodzili się na to. Czy taka odpowiedź was zadowala? – odparł z pogardliwym uśmieszkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwy z niego bitewny maniak. Musi być szalony, skoro chce walczyć z takim potworem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Sensei zmrużył podejrzliwie oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezbyt zadowala mnie takie wyjaśnienie. Jednak to prawda, że was potrzebujemy. W obecnej sytuacji, przez tą Frakcję Bohaterów, nikt nam nie przyśle pomocy. Co prawda może was coś ze sobą łączyć, ale…. Ze względu na waszą powierzchowność to chyba raczej niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, staraliśmy się nawzajem nie wtrącać we własne sprawy. Dalej mam zamiar walczyć z Lokim i Fenrirem, nawet jeśli nie zechcecie z nami współdziałać. Jeśli nie zgadzacie się na współpracę, to my i tak będziemy z nim walczyć, wciągając w to was.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Groźba huh. Jeśli zgodzimy się na przymierze, to pokonają Lokiego razem z nami. Jeśli się nie zgodzimy, to mogą wtedy sprzymierzyć się z Lokim i zaatakować nas, aby następnie go pokonać huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że Sirzechs także o tym myślał, ale powiedział, że nie będzie w stanie odrzucić oferty, którą złożył mu jedyny ocalały potomek Starego Maou. Z pewnością jest naiwną osobą, ale też uważam że lepiej dla was będzie współpracować z nami, niż walczyć samotnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest więcej problemów, z którymi nie możemy dojść do zgody – powiedziała Buchou, kiedy usłyszała wypowiedź Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou też się zdawał to akceptować, mimo iż wyraz jej twarzy zdradzał duże niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lepiej mieć ich pod kontrolą, niż gdyby mieli działać na własna rękę, nie wiem jednak czy zgodzą się nas słuchać…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou się zgodzi, to muszę to zaakceptować. Cóż, jeśli wobec tych gości pojawi się jakiekolwiek podejrzenie, to muszę być gotowy na walkę z nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, która jest bardzo szczerą osobą, nie żywi wobec nich żadnych podejrzeń, ponieważ już raz ją uratowali. Pozostali członkowie naszej grupy wydają się krzywo na to patrzeć, ale też się zgadzają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaczął przypatrywać się Valiemu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobnie on coś knuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto wie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będzie żadnego problemu, jeśli to teraz zrobimy, więc po prostu utnijmy wszelkie podejrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się pogardliwie, słysząc słowa Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Odłóżmy teraz to wszystko na bok i zajmijmy się lepiej strategią przeciwko Lokiemu. Planuję poprosić kogoś o pomoc w walce przeciwko nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz zamiar zapytać o Lokiego i Fenrira?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jest ktoś, kto dużo wie na temat tej dwójki. Udam się więc do tej osoby po informacje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jest ten ktoś? – zapytałem podnosząc rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeden z Pięciu Smoczych Królów, Śpiący Smok Midgardsormr&amp;lt;ref&amp;gt;Warto wiedzieć, że Midgardsormr też pochodzi z mitologii nordyckiej i bardziej jest znany jako Jormungand. Był to gigantyczny wąż opasujący Midgard (świat zamieszkany przez ludzi, w odróżnieniu od Asgardu, który zamieszkiwali bogowie), jedno z trzech dzieci boga Lokiego oraz gigantki o imieniu Angerboda z lasu Yrnvid. Jormungand był największym wrogiem boga Thora. Gdy nadejdzie Ragnarok wyłoni się z oceanu i zacznie wypluwać z siebie jad, który pokryje ziemię i niebo. Wówczas Thor przybędzie aby z nim walczyć. Bóg zabije węża, ale sam zginie zatruty jego jadem.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Smoczy Król huh. Więc co on jest w stanie w ogóle z tym zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To chyba oczywisty wybór, ale czy Midgardsormr odpowie w ogóle na nasze wezwanie? – zapytał Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otworzymy Smoczą Bramę za pomocą Dwóch Niebiańskich Smoków a także mocy Smoczych Królów Fafnira, Vritry i Tannina. Przyzwiemy tu po prostu uwagę Midgardsormra. Jego obecne ciało śpi na dnie oceanu w Europie północnej – odpowiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. Więc to takie buty. Czyli legendarne smoki mogą robić tego typu rzeczy huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ja może…też mam w tym wziąć udział….? Czuję się trochę zepchnięty na dalszy plan, ponieważ wszyscy są takimi potworami…. – zapytał nieśmiało Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bądź co bądź, ma w sobie Boski Dar Vritry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, twoja obecność jest dla nas niezbędna. Większość pozostaw mi i Dwóm Niebiańskim Smokom. Zaczekaj dopóki nie nawiążę kontaktu z Tanninem. Pójdę porozmawiać z Shemhazai na temat jakiegoś kontr-działania. Zaczekajcie tu dopóki nie wrócę. Barakiel, ty idziesz ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego Sensei i Barakiel-san opuścili pomieszczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali tu tylko członkowie Klubu Okultystycznego, Samorządu Szkolnego, no i oczywiście drużyny Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou podniósł rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o co chodzi? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę skorzystać z basenu, który jest piętro niżej? – zapytał Bikou z nieprzyzwoitym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………. Nie wiedziałem jak mu odpowiedzieć, ponieważ zapytał się o coś, czego się nie spodziewałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zrobiła krok naprzód i wycelowała w niego palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, ten dom jest własnością moją oraz Sekiryuuteia Hyoudou Isseia. Nie pozwalam ci na nic takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że ten dom stał się własnością moją oraz Buchou…… Cóż, te jej samolubne komentarze to dla mnie nic nowego, więc chyba wszystko jest w porządku, ale mimo wszystko Buchou z pewnością żywi wobec Bikou głęboką niechęć. W sumie jest naszym wrogiem, więc to chyba nic dziwnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już~ już~, pozwól mi z niego skorzystać, Księżniczko Przełączenia—&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uderzyła Bikou w głowę naprawdę mocno! OOOOOOOO! To wydało głośny dźwięk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ouuuuuch! Za co to było, Księżniczko Przełączenia! – zapytał z załzawionymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ ty! Ponieważ przez ciebie, ja….W Zaświatach przylgnęło do mnie dziwne imię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Buchou też były pełne łez. Jest niesamowicie wkurzona. Jeszcze chwila a wybuchnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach~, więc uważasz że to nie w porządku. Jeśli się nad tym zastanowić, to właśnie Bikou użył tego imienia jako pierwszy, a Sensei postanowił je wykorzystać po tym, gdy je usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma się czym przejmować. Ja też oglądam „Oppai Smoka” i jestem naprawdę zaszczycony faktem, ze wykorzystano imię które wymyśliłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou nagle roześmiał się głośno. Wyglądał, jakby to wszystko bardzo go bawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nggggggh! I co ja mam z tobą zrobić….!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Buchou nie podobała się postawa Bikou, a całe jej ciało drżało. Czerwona aura okrywała ją całą i biło od niej wrażenie niebezpieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-więc to jest ostatni Excalibur! Niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Vali miał informacje ze swoich własnych źródeł, które porównaliśmy ze starym zwojem od lat przekazywanym w mojej rodzinie. Dzięki temu odnaleźliśmy ten miecz. Aczkolwiek to miejsce jest ściśle tajne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w miejsce z którego pochodziły głosy, zobaczyłem jak Irina i Artur rozmawiają o Excaliburze. W takich sytuacjach ta dziewczyna jest użyteczna. Naprawdę otwarta z niej osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok Kiba i Xenovia przysłuchiwali się historii i jednocześnie zachowywali czujność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie chcą się czegoś dowiedzieć na temat świętych mieczy, skoro obydwoje nimi władają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Asia pociągnęła mnie za rękaw. Naprawdę wygląda na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Asiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym na którego Asia się gapiła był…. Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zrozumiałem co chciała powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz mu podziękować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia pokiwała cicho głową w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego dnia Vali uratował Asię, która poleciała w stronę szczeliny wymiarowej. Chce mu się pewnie odwdzięczyć! Asia-chan, jesteś taką uczciwą i słodką dziewczyną! Jestem z ciebie dumny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali jest niebezpieczny, ale nie potrafię odmówić żądaniu Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem Asię za rękę i stanąłem przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój rywal siedział na krześle i czytał jakąś skomplikowaną książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, czy mógłbym cię na chwilę prosić? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Hyoudou Isseiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zawołałem Asię, stanęła prosto przed Valim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-um… Dziękuję że mnie wtedy uratowałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm? Ach. Racja. Cóż, taki miałem kaprys. Nie ma sensu się tym zbytnio przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali spojrzał na nas raz, po czym wrócił do lektury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Cóż, powinno więc być w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem Asię za rękę i odciągnąłem ją od tego drania. Ciągle nie jestem w stanie przywyknąć do tego gościa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? W zasięg mojego wzroku pojawiła się kolejna para.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to Koneko-chan i Kuroka huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan przyglądał się swojej siostrze czujnym wzrokiem, natomiast usta Kuroki przyozdobił czarujący uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Ko…Koneko-chan ma taką piękną siostrę i jednocześnie taką s…straszną~.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper krył się za plecami Koneko-chan i cały się trząsł. Oj oj, Gasper. Nie chowaj się za dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy Kuroka znów spróbuje porwać Koneko-chan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżyłem się do nich i stanąłem pomiędzy nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci zabrać Koneko-chan – powiedziałem, patrząc Kuroce prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan ścisnęła mocno moją rękę i schowała się za moimi plecami. Tak jak myślałem, wciąż nie dogaduje się ze swoją siostrą. Muszę ją chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka na chwilę przybrała zdumiony wyraz twarzy, po czym uśmiechnęła się lubieżnie. Wygląda na to, że przypatruje się mojej twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. Wygląda na to że zmężniałeś od czasu, kiedy widziałam cię ostatnio -miau. Czy wszyscy ludzie którzy osiągnęli Łamacza Ładu zmieniają się w ten sposób? A może to dlatego bo zaznałeś kobiecego ciała -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka puściła do mnie oko. J-jest słodka. Skoro jest siostrą Koneko-chan, to chyba oczywiste że jest słodka. Nie mogę również zapomnieć, że wewnątrz jest zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale, ale! Czy Koneko-chan też będzie taka piękna gdy dorośnie? Jeśli tak, to zmieni się w piękną kobietę! Naprawdę będę tego wyczekiwał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och…. Mój instynkt zaczyna się kierować lubieżnymi myślami… Teraz nie ma na to czasu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrząsnąłem głową! Muszę chronić Koneko-chan nawet za cenę własnego życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;LIZU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cofnąłem się w tył przez to dziwne uczucie! W-właśnie teraz zostałem polizany po policzku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważyłem że Kuroka wysunęła zalotnie swój język.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm. Czyżby to ciągle był smak prawiczka -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszam że nim jestem – z powodu tego oczka odpowiedziałem gniewnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak w ogóle możesz mi powiedzieć co oznacza ten smak…..? Nie należy lekceważyć S-Senjutsu! Jedyna osoba której należy się bać, to Nekomata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H~ej, mogę cię prosić o przysługę -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chciałbyś spłodzić ze mną dziecka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………Huh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w kłopocie, jak odpowiedzieć na taaką propozycję. C-co ona w ogóle powiedziała…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo mojego zakłopotania, Kuroka kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, chcę mieć dziecko ze smokiem. Z niezwykle silnym smokiem. Chciałam aby Vali był jego ojcem, ale zostałam przez niego odrzucona. W takim wypadku pozostałeś mi tylko ty. Człowiek ze smokiem w środku jest bezcenny –miau. A jeśli jeszcze ma w sobie geny jednego z Dwóch Niebiańskich Smoków, to nie mam powodu do narzekania. Chcę zostawić po sobie dziecko~. Dlatego potrzebuję kogoś, kto pozostawi mi swoje geny –miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ona powiedziała…… M..M…Moje dziecko……..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała to samo co Xenovia. Jednak w przeciwieństwie do niej, sprawia wrażenie jakby coś ukrywała, przez co wygląda strasznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….A-Ale, geny Dwóch Niebiańskich Smoków są tak cenne…..? C-cóż, są w końcu legendarnymi smokami. Może mógłbym to wykorzystać do stworzenia haremu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, Nie potrafię sobie tego wyobrazić! Jeśli ktoś jeszcze mnie o to poprosi, to może mógłbym rozkręcić niezły biznes sprzedając moje geny? To jednak trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miauhaha, będzie to niezły zysk, jeśli zrobimy to teraz. A może chcesz troszeczkę pieszczot, zanim zajdę w ciążę –miau – kontynuowała Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_155.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
,,Zgadzam się!”! –Chciałem powiedzieć dokładnie coś takiego, ale przez tą stojącą za moimi plecami groźną lolitkę nie byłem w stanie wydusić z siebie nawet słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka roześmiała się widząc reakcję Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–……Nie oddam……Senpaia &#039;&#039;BEŁKOT BEŁKOT&#039;&#039;…. Nee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie usłyszeć, co Koneko-chan mówiła półgłosem, ale kiedy patrzyłem na jej reakcję, pomyślałem że dorównuje swojej siostrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka uśmiechnęła się promieniście i pomachała dłonią mi oraz Koneko-chan. Następnie się odwróciła i poszła tam gdzie siedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąca w rogu pokoju Akeno-san tylko westchnęła. Jest w takim stanie od kiedy przybył Barakiel-san. Połączenie sił…. Czy w ten sposób zwyciężymy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiję cię ty małpiszonie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie tacy próbowali, Księżniczko Przełączenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Bikou dalej ze sobą walczyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Sensei wrócił, ja, Saji i Vali teleportowaliśmy się z mojej rezydencji za pomocą magicznego kręgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas rozmawialiśmy na temat przyzwania tego Smoczego Króla. Nawet jeśli poczyniliśmy specjalne przygotowania, to przyzwanie tego smoka musiało się zakończyć naszym sukcesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce do którego przybyliśmy było….białą przestrzenią. Czy to miejsce nie służy czasem za pole bitwy podczas Królewskich Gier? Mimo iż rozglądałem się dookoła, to nie widziałem absolutnie nic------Chociaż...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był tu wielki smok, który na nas czekał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kawał czasu minęło od naszego ostatniego spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to był staruszek Tannin. Och tak, Sensei powiedział że potrzebujemy mocy każdego smoka, aby przyzwać tego Mido-jak-mu-tam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc Vritra też tu jest huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin spojrzał na Sajiego. Chłopak natychmiast zaczął się trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S…S….Smok……. Smoczy Król! Najwyższej klasy diabeł……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że jego uczucia były mieszaniną strachu i podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie denerwuj się tak. Staruszek może i wygląda przerażająco, ale to w rzeczywistości dobry smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T..Ty idioto! To Tannin-sama, który jest diabłem najwyższej klasy! Nazywasz go s…s..staruszkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co jest z tym chłopakiem…? Ja też uważam ze staruszek Tannin jest wspaniały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły najwyższej klasy to status, który mogą się dostać tylko wybrańcy. Dodajmy, że pierwsza dziesiątka mistrzów w Królewskie Gry jest najwyższej klasy diabłami. Dochody, wyniki w grze oraz twoje umiejętności, jeśli będziesz miał dobre wyniki w tych dziedzinach, to będziesz w stanie osiągnąć większy status. Dla wszystkich diabłów jest to najlepszy z możliwych awansów – Saji wycelował we mnie palec i wygłosił swoja mowę żarliwym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc staruszek jest aż tak niesamowity, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diabeł najwyższej klasy. Ja też chcę to osiągnąć. Ale czy dochody nie są do zdobycia tylko wtedy, kiedy masz swoje własne terytorium, lub coś w tym rodzaju? Hmm, droga do tego jest naprawdę kamienista.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hakuryuukou. Jeśli zrobisz coś, co wzbudzi we mnie choćby najmniejsze podejrzenia, to natychmiast odgryzę ci głowę bez żadnego ostrzeżenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin spojrzał na Valiego. Ten uśmiechnął się tylko gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei natychmiast aktywował swoje zaklęcie, a na podłodze pojawił się jego osobisty magiczny krąg. Przechodzące przez niego światło stworzyło specjalny symbol.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale czy on w ogóle do nas przyjdzie? Nawet ja spotkałem go tylko dwa czy trzy razy – powiedział staruszek z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro są tu Dwa Niebiańskie Smoki, to odpowie na nasze wezwanie, niezależnie od tego czy tego chce, czy też nie – oznajmił Sensei tworząc swój magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy on jest trudnym smokiem? – spytałem staruszka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten gość praktycznie nigdy się nie rusza. To potwór, który poruszy się dopiero w dniu końca świata. Śpi dopóki wszystko się nie rozpocznie. Wypłynie wtedy na powierzchnię. Ale potem ponownie zapadnie w swój sen. Kilkaset lat temu oznajmił, że będzie spał dopóty, dopóki koniec świata się nie zacznie – odpowiedział staruszek zwężając swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś taki został Smoczym królem…..? Nie wiem jak on wywiązuje się ze swoich obowiązków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem jednak, że trudno się z nim spotkać, nawet jeśli się tego chce. Skoro śpi w głębi oceanu, to faktycznie nie ma możliwości aby nawiązać z nim kontakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny krąg jest gotowy. Teraz niech wszyscy staną w tym miejscu – nagle zostaliśmy wezwani przez Senseia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy stanęliśmy w miejscu, gdzie widniał nieznany nam symbol. Najwidoczniej był on symbolem Dwóch Niebiańskich Smoków oraz Smoczych Królów. Kiedy Sensei stwierdził że wszyscy jesteśmy na miejscach, za pomocą małego magicznego kręgu w swojej dłoni zaczął przygotowywać ostatnią rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez magiczny krąg przepłynęło wątłe światło i gdy dotarło do mnie, rozbłysło na czerwono,  Valiego na biało, Senseia na złoto, Sajiego na czarno, a staruszka Tannina na purpurowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To światło odzwierciedla kolor każdego smoka]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig pośpieszył z wyjaśnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma ich tutaj z nami, ale kolor niebieski reprezentuje Tiamat, a zielony Yu-longa.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hee. Prawdę mówiąc nie rozumiem tego, nawet jeśli mówisz mi o kolorach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle magiczny krąg został aktywowany. Ciągle jednak nie było żadnej odpowiedzi, a staliśmy tak już od dobrych kilku minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy świadomość tego Mido-jak-mu-tam w ogóle przybędzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy targały mną tego typu podejrzenia, coś zaczęło się nagle materializować. Projekcja zaczęła tworzyć nad nami kształt….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szczeka opadła, ponieważ projekcja zaczęła się rozrastać. Zauważyłem, że Saji zareagował identycznie…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I.........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed nami pojawił się gigantyczny potwór, który całkowicie wypełnił całą przestrzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W…Wielkiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaa, on jest większy nawet od Wielkiego Czerwonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na ogromnego smoka. Miał smoczą głowę, zupełnie jak staruszek i naprawdę dłu~gie cielsko zwinięte w kłębek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc ten smok ma długi, chudy tułów. Och tak, słyszałem że są europejskie smoki, które wyglądają jak Ddraig i staruszek oraz azjatyckie, które są długie i chude.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten gość jest największy spośród wszystkich smoków. Jego masa jest pięć, albo i sześć razy większa niż u Wielkiego Czerwonego – staruszek musiał zauważyć moje zdumienie i pośpieszył z wyjaśnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W…..w….więc ma z pięćset albo i sześćset metrów…….? To przewyższa nawet kategorię potwora!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku, aż usłyszałem bardzo dziwny hałas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………………GUGOGOGOGOGOGOOOOOOOOON…………]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czy to chrapanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ten smok sobie śpi…….?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, ciągle śpi. Hej, pobudka, Midgardsormr – odezwał się staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc jego głos, gigantyczny potwór otworzył jedno oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………Cóż za nostalgiczny smoczy puls. Fuaaaaaaah…….]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze głośne westchnienie. Wow, cóż za wielkie usta! Są tak duże, że bez kłopotu połknął by staruszka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Och, to ty Tanninie~. Dawno się nie widzieliśmy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówi w naprawdę niefrasobliwy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgard……sormr……tak brzmi jego imię, prawda? Popatrzył na nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Nawet Ddraig i Albion są tutaj. …….Także Fafnir……i Vritra….? Czy to koniec świata?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jeszcze nie. Przyzwaliśmy tutaj twoją świadomość, ponieważ chcemy cię o coś spytać – powiedział staruszek Tannin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………….GU….GUGOGOGOGOGN……….]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr znowu zaczął chrapać. Ten gość jest bezużyteczny! Żeby zasypiać podczas rozmowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zasypiaj nam tutaj! Rany, jak ja nienawidzę tego, że ty i Yu-long nigdy nie zmienicie swojego olewackiego podejścia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek nam się zezłościł. Midgardsormr ponownie otworzył swoje oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Zawsze jesteś taki wściekły, Tanninie…… O co więc chcecie mnie zapytać?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O twojego ojca oraz brata – powiedział staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jego brat i ojciec? Zamierzacie radzić się jego? Myślałem, że mamy się go poradzić w sprawie ustalenia strategii przeciwko Lokiemu i Fenrirowi? – z powodu moich wątpliwości zadałem pytanie naszemu Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na początku Midgardsormr był smokiem którego stworzył Loki. Mimo iż ma takie potężne ciało, to jest jednocześnie tak wielkim leniem, że nawet nordyccy bogowie nie mieli pojęcia do czego może być przydatny. Rozkazali mu więc, aby spał w głębi oceanu. Powiedzieli mu, żeby zrobił coś przynajmniej wtedy, kiedy nadejdzie koniec świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-więc to dlatego nazywany jest ,,Śpiącym Smokiem”……. Naprawdę jest z niego wielki, śpiący smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr odpowiedział na pytanie staruszka:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[A wiec chodzi o Szczekusia i Tatuńcia. Dobra~. Nie interesuje mnie, co spotka tą dwójkę….. Ach, powiedz no mi jedną rzecz, Tanninie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ddraig i Albion nie zamierzają ze sobą walczyć?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał na mnie i na Valiego tymi swoimi wielkimi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie zamierzają. Tym razem mają zamiar połączyć siły aby pokonać Lokiego i Fenrira – odpowiedział staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr uśmiechnął się gdy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hee, interesujące….. zainteresowało mnie to, ponieważ ta dwójka stoi razem i nie walczy ze sobą.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego, odpowiedział na zadane mu pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Szczekuś jest bardziej kłopotliwy niż Tatuńcio. Jeśli was ugryzie, natychmiast zginiecie. Ma jednak słabą stronę. Można go schwytać za pomocą magicznego łańcucha Gleipnira&amp;lt;ref&amp;gt; W mitologii nordyckiej magiczny sznur wykonany przez elfy, z pozoru cienki i słaby jak atłas, ale w rzeczywistości mocniejszy niż jakikolwiek inny. Gleipnir został wykonany za pomocą czarów z tupotu kocich stóp, brody kobiety, korzenia góry, ścięgien niedźwiedzia, oddechu ryby i śliny ptaka. Dopiero nim udało się Azom związać wilka Fenrira. Do Gleipnira dołączony jest łańcuch Gelgia, osadzony w skale Gioll na wyspie Lyngvi.Bogowie postanowili związać na zawsze Fenrira ze względu na jego wielkość i moc, czyli również zagrożenie ich własnego życia. W tym celu zrobiono dwa mocne łańcuchy Løding i Dromi, które wilk jednak bez trudu rozerwał. Pod pretekstem przetestowania jego siły założono mu magiczny sznur, wyglądający bardzo niepozornie. Wilk zwęszył podstęp i pozwolił się związać tylko pod warunkiem, że jeden z bogów włoży mu do paszczy prawą dłoń. Zgodził się na to Tyr. Fenrirowi założono pęta - im bardziej się szarpał, tym mocniej się zaciskały. Odgryzł Tyrowi dłoń, ale pozostał spętany.&amp;lt;/ref&amp;gt;, stworzonego przez krasnoludy. W ten sposób możecie go unieruchomić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczekuś, co. Cóż, z jego punktu widzenia ten wilk wygląda jak mały piesek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już to sprawdziliśmy. Jednak raporty z północy donoszą, że Gleipnir  nie działa. Dlatego pomyślałem, że być może ty coś wymyślisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. Nic nie rozumiem z tej rozmowy. Cóż, wystarczy jeśli rozumieją to ludzie mądrzejsi ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Hmm, może Tatuńcio podtuningował Szczekusia. W takim przypadku należy się poradzić mrocznych elfów, którzy mieszkają w pewnym kraju na północy. Jeśli dobrze pamiętam, ich starszyzna zna technikę, za pomocą której można zwiększyć magiczną moc przedmiotów stworzonych przez krasnoludy. Przetransmituję miejsce w którym mieszkają do Boskich Darów Ddraiga i Albiona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wskazał palcem na Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyślij te informacje do Hakuryuukou. Zdolności umysłowe tego tutaj są godne pożałowania, więc mielibyśmy trudności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No przepraszam za bycie idiotą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc elfy i krasnoludy naprawdę istnieją huh – powiedziałem na głos to, co zaprzątało mi głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Istoty które znałem tylko z filmów i fantastyki. Cóż, w sumie to nic dziwnego, skoro istnieją też takie nacje jak diabły i anioły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Większość z nich ukrywa się w innym świecie, ze względu na zmiany jakie tu zaszły. Jednak pewna ich grupa ciągle tu żyje, ukrywając się przed ludźmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem tą lokalizację. Azazel, aktywuj holograficzną mapę świata – oznajmił Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Sensei otworzył swój telefon komórkowy, na wyświetlaczu pojawiła się mapa świata. Vali wskazał pewien punkt. Sensei przesłał natychmiast tą informację swoim towarzyszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hou, wiesz naprawdę dużo – powiedział staruszek do Midgardsormra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jego głosie wyraźnie można było usłyszeć nutę podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Kiedy wyszedłem na ląd, elfy i krasnoludy zaopiekowały się mną.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A czy to czasem nie problem? Jest taki wielki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak się mamy zająć Lokim? – zapytał staruszek.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak~. Będzie w porządku jeśli potraktujecie Tatuńcia Mjölnirem&amp;lt;ref&amp;gt;W mitologii nordyckiej Mjölnir był bojowym młotem Thora, Boga Piorunów, którego kult był silniejszy iż Odyna. Gdy Thor rzucał swym młotem, ten zawsze do niego wracał. Wierzono również, że przy uderzeniu broń wyzwalała piorun. Dodajmy też, że Mjölnir był tak ciężki, iż nawet Thor aby go unieść, musiał założyć magiczną rekawicę, która sprawiała że młot nic nie ważył&amp;lt;/ref&amp;gt;.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Sensei to usłyszał, oparł swoją dłoń na brodzie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli innymi słowy musimy zaatakować go w normalny sposób huh. Bóg Piorunów Thor pewnie pożyczy nam Mjölnir, jeśli ten wredny dziadyga Odyna go o to poprosi….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wątpię czy go nam pożyczy. To w końcu broń której może używać tylko bóg – Vali wyraźnie był zupełnie innej myśli niż Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W takim razie zwróćcie się do elfów i ich mrocznych pobratymców. Powinni mieć kopię Mjölnira, którą dostali od Odyna.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja wiedza nas ocali, Midgardsormr – podziękował Sensei uśmiechając się przy tym szeroko  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie nie. Taka rozmowa od czasu do czasu jest nawet zabawna. Będę już szedł~, czas się ponownie zdrzemnąć. Zieeeeeeeeeeew~.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr potężnie ziewnął. Jego wizja zaczęła zanikać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wielkie dzięki.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Midgardsormra uśmiechnął się, gdy usłyszał podziękowanie staruszka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W porządku. Obudźcie mnie jeśli znów się coś stanie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wypowiedzeniu tego jego wizja całkowicie się wyłączyła, a on sam zniknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr. Był wielkim i dziwnym Smoczym Królem. Czy jeszcze go kiedyś spotkam? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, po zdobyciu potrzebnych informacji od Smoczego Króla, ruszyliśmy w swoją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Poranek następnego dnia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończyliśmy śniadanie i zebraliśmy się wszyscy w sali treningowej, która znajdowała się w piwnicy mojej rezydencji. Nasza drużyna i Grupa Sitri nie poszły dzisiaj do szkoły. Cóż, zaplanowaliśmy że nasze chowańce przebiorą się za nas i zdobędę własne wspomnienia z szkolnego życia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Decydująca bitwa z Lokim była coraz bliżej, więc potrzebowaliśmy wypoczynku. Wszyscy członkowie naszej grupy byli zdołowani, ponieważ wypatrywali kolejnego dnia w szkole. Wszyscy ją w końcu kochali. Ja rozumie się też!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Sona-kaichou także była zdenerwowana tym, że nie poszła dzisiaj na zajęcia. Pewnie dlatego że jest przewodniczącą samorządu uczniowskiego, myślała coś w stylu „Coś się może stać, kiedy mnie tam nie ma”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pojawił się Sensei, który mruczał coś pod nosem. Jego twarz miała naprawdę nieprzyjemny wyraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto prezent od starucha Odyna. Kopia Mjölnira. Rany, pieprzony dziad ukrywał tą rzecz. Nie potrafię jednak uwierzyć, że Midgardsormr wiedział o tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest aż tak niesamowity? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To replika legendarnego oręża, dzierżonego przez nordyckiego Boga Piorunów Thora. Przepływa przez niego boża błyskawica – wyjaśnił Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, to brzmi niesamowicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Odyn-sama powiedział że użycza tej repliki tobie, Sekiryuutei-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym co wręczyła mi Rossweisse-san był……zwykły młotek. Był jednak bogato zdobiony i ciekawie zrobiony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, prześlij przez niego swoją aurę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Rossweisse-san to powiedziała, umieściłem w broni moje demoniczne moce…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynczy błysk. Zaraz po tym młotek zaczął niesamowicie rosnąć…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stał się olbrzymim młotem, większym nawet ode mnie, więc rzuciłem go na ziemię. Gdy leżał na boku, jego obuch był niesamowicie wielki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu uderzenia cała sala się zatrzęsła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Wbił się nawet w ziemię z powodu swojej wagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Funnnnnnnngh! Z całych sił starałem się go podnieść, ale nawet nie drgną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jaki on ciężki! Może będę go w stanie podnieść, jeśli będę w trybie Łamacza Ładu? Wątpię jednak, czy nawet wtedy byłbym nim w stanie swobodnie wymachiwać……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej hej hej. Użyłeś trochę za dużo aury. Zwolnij trochę – powiedział Sensei z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmniejszyłem ilość aury, a wtedy młot skurczył się na tyle, że mieścił się w mojej dłoni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jednak waga ciągle się nie zmieniła! Ngggggh! Dalej nie mogę go podnieść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy będziesz w trybie Łamaczu Ładu, powinieneś być w stanie go podnieść. Na razie daj sobie z tym spokój – poradził Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłuchałem go i puściłem młot. Natychmiast powrócił do normalnych rozmiarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli jest tylko kopią, to jego moc zbliżona jest do oryginału. Normalnie może go używać tylko bóg, ale dzięki pomocy Barakiela zmieniliśmy go w taki sposób, że przez jakiś czas może być używany przez diabła. Nie wymachuj nim od tak sobie, dobrze? Moc piorunów mogłaby wtedy zniszczyć wszystko dookoła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę!? Uwaa, to straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cofnąłem się kawałek, gdy usłyszałem co powiedział Sensei. Dostałem naprawdę niebezpieczną broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, jeśli prześlę do tego moje wzmocnienia, to…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta broń to zdecydowanie najlepszy środek zaradczy przeciw Lokiemu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, ty też poproś Odyna o broń. Może też dostaniesz od niego coś specjalnego – powiedział Sensei z ożywieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przestań proszę! To będzie straszne, jeśli mój rywal będzie jeszcze potężniejszy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przywołał jednak na usta nieustraszony uśmiech i potrząsnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzebuję tego. Planuję osiągnąć mistrzostwo w oryginalnych mocach Niebiańskiego Smoka. Nie potrzebuję wypasionych broni. Chcę za to czegoś innego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Te słowa wbiły się nieco w moje serce. Racja, ma rozliczne talenty. Nawet jeśli  nie pracuje tak mocno jak ja, aby zdobyć nową moc, to jest dostatecznie mocno potężny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziano mi, że nigdy go nie pokonam bez odpowiedniej techniki oraz stosownej ilości demonicznych mocy. Poza tym jego zdolności fizyczne są na wysokim poziomie, mimo iż nie trenuje. Aby to osiągnąć, ja muszę przechodzić przez ciężkie szkolenie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem zazdrosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem umiejętności mój rywal znacznie mnie przewyższa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie, myślę że mam moją własną drogę rozwoju. Stanę się silniejszy na mój własny sposób i pewnego dnia pokonam cię Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę się poddawać, ja zdecydowanie….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, świetnie że tu jesteś. Mam ci przekazać wiadomość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei spojrzał teraz na Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Huh? Wiadomość? Od kogo?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego twarzy odmalował się wyraz frasunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Brzmi ona „Głupcze, niech no ja cię tylko dostanę, a wtedy zostaniesz należycie ukarany”. To wiadomość od Shodai. Wygląda na to że szuka cię wraz z Yu-longiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to cholerny dziad…… Dowiedział się że zostałem terrorystą. A do tego jeszcze Yu-long! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zaczął się intensywnie pocić, gdy tylko usłyszał słowa naszego Sensei, a jego twarz pobladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No no, nigdy bym nie pomyślał, że taki dowcipniś będzie nagle taki spanikowany. Hmm? Shodai? Cz…czy on mówił coś o Pierwszym Pokoleniu Sun Wukong&amp;lt;ref&amp;gt;Sun Wukong, znany powszechnie jako Małpi Król – fikcyjna postać z mitologii chińskiej, bohater wielu różnorodnych legend oraz dzieł literackich. Najbardziej znany z eposu &amp;quot;Podróż na zachód&amp;quot; na któej wzorowana była seria &amp;quot;Dragon Ball&amp;quot;, a sam Wukong był pierwowzroem dla Son Goku&amp;lt;/ref&amp;gt;…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, może powinniśmy pojechać do twojej ojczyzny? Byłoby ciekawie spotkać Yu-longa i Pierwsze Pokolenie Sun Wukong. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Nie rób tego Vali. Pomijając Yu-longa, który przeszedł przecież na emeryturę, staruch pierwszego pokolenia naprawdę jest potworem. Dalej można go uważać za aktywnego. Ten dziad jest mistrzem senjutsu i youjutsu, więc jest naprawdę silny…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby ten gość, który tak mężnie walczył ze staruszkiem Tanninem, bał się czegoś….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek zapewne pojawi się w dniu bitwy, ale póki co wrócił do Zaświatów. Zapewnia nam świetne wsparcie psychiczne, więc jestem szczęśliwy! Staruszek będzie walczył po naszej stronie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach~, Potwierdzę naszą strategię. Przede wszystkim będziemy na niego czekać, aby wskazać mu miejsce w którym odbędzie się nasza konfrontacja. Wtedy Grupa Sitri użyje swoich mocy, aby przenieść was do innej lokacji wraz z Lokim i Fenrirem. Miejsce do którego traficie to pewna zrujnowana okolica. Lokiego wezmą na siebie Ise i Vali. Przeciwstawimy mu Dwa Niebiańskie Smoki. Fenrirem zajmą się pozostali członkowie Drużyny Gremory oraz zespołu Valiego. Będziecie go musieli zlikwidować. Nie możemy pozwolić Fenrirowi dopaść Odyna. Kły tego wilka mogą zabić Boga, nawet takiego, który przewodzi całemu panteonowi nordyckiemu. Musimy temu zapobiec bez względu na straty.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto nasz plan. Grupa Sitri przeniesie nas razem z naszym wrogiem, a wtedy ja i Vali zajmiemy się Lokim. Fenrira zostawimy pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Cóż za stres. W końcu moim przeciwnikiem jest bóg….. Nawet jeśli jest ze mną Vali, to nie znaczy że będę bezpieczny w podczas walki z wrogiem…… He he he, życie naprawdę jest pełne niespodzianek…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz, kiedy zostawiliśmy łańcuch starszyźnie Mrocznych Elfów, musimy czekać aż go usprawnią. Pozostał już tylko…… Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zawołał go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Azazel-sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś bardzo ważną częścią strategii. Masz w końcu Boski Dar Vritry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji był w szoku, a jego oczy rozszerzyły się pod wpływem słów naszego Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Za…Zaczekaj no chwilę! Ja…..przecież nie mam tak potężnych mocy jak Hyoudou i Hakuryuukou, prawda!? Nie dam rady walczyć z bogiem i Fenrirem! Myślałem, że mam tylko teleportować wszystkich wraz z Kaichou i resztą!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panikuje. Zdolności Sajiego są bardzo efektowne, jednak walka z bogiem i Fenrirem to dla niego za wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem o tym. Nie każę ci jednak walczyć na pierwszej linii frontu. Potrzebne mi jednak wsparcie twoich mocy Vritry. Zwłaszcza Ise i Vali, którzy stoczą bezpośrednią walkę z Lokim, będą potrzebowali twoich mocy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W......Wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak najpierw musisz przejść trening. Jest coś, co chcę na tobie wypróbować. Sona, pozwolisz że pożyczę sobie tego gościa na jakiś czas? – zapytał Sensei Kaichou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, ale gdzie masz go zamiar zabrać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na terytorium upadłych aniołów w Zaświatach. Do Instytutu Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei miał szczęśliwy wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znam to aż za dobrze, to będzie piekielny trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem z mojego własnego doświadczenia, że każdy kto zostanie zabrany przez wyszczerzonego Senseia, trafi do ostatniego kręgu piekła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od momentu gdy go poznałem minęło co prawda tylko kilka miesięcy, ale byłem już w stanie zrozumieć każdą jego część.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, trening Senseia to prawdziwe piekło. Omal przez niego nie zginąłem w Zaświatach. Skoro zabiera cię do jakiegoś laboratorium, to jesteś już martwy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyłem moją dłoń na ramieniu przyjaciela i spojrzałem na niego smutnymi oczami. Gdy Saji to usłyszał, przeraził się jeszcze bardziej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha. Tak więc idziemy, Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei chwycił opierającego się Sajiego za kołnierz i zaczął aktywować magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę!? P-pomoooooooooooocy! Hyoudoooooou! Kaichoooooou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczny krąg błysnął światłem i pochłonął płaczącego Sajiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żegnaj Saji, nigdy cię nie zapomnę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, tak więc Saji będzie naszym wsparciem? Co Sensei planuje zrobić…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W bitwie przeciwko tobie, śpiący w tym chłopcu Vritra zaczął się budzić. Ma zapewne zamiar coś zrobić właśnie z tym.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś takiego. Ha~, rozumiem. W takim razie będę z niecierpliwością wyczekiwał tego co się stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji Ddraig, nie zamierzasz porozmawiać z Albionem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To w końcu spotkanie. Myślę, że pewnie zechcą sobie pogadać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, nie mamy o czym ze sobą rozmawiać…… Prawda biały?]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to tak, że wszyscy słyszeli, ale......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………. Nie odzywaj się do mnie. Nie mam rywala o imieniu Chichiryuutei.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion odpyskował w odpowiedzi! O jejku! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z-zaczekaj! To nieporozumienie! Przezwisko Chichiryuutei odnosi się do mojego gospodarza, Hyoudou Isseia!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig próbuje się bronić. Oj! Próbujesz zwalić całą winę na mnie!? Zaraz, przecież to przeze mnie~! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Aby się przebudzić oraz wyłączyć Niszczycielską Furię musisz ściskać piersi….. To tak okropne, że aż chce mi się płakać, czerwony.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ton Albiona jest wymieszany z rozczarowaniem. Słysząc to, „nasz” Ddraig zaczął rozpaczać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja także płakałem! Moje łzy nigdy nie przestaną cieknąć! Uooooooon!]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chlip. Jak to się mogło stać….. Powinniśmy być dumni z bycia Dwoma Niebiańskimi Smokami…. Wiesz jak się czułem, gdy zobaczyłem ten telewizyjny program, który przedstawił mojego rywala jako Oppai Smoka? …..Chlip.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to ma być…… Legendarne smoki. Smoki, które nazywane są Dwoma Niebiańskimi Smokami właśnie……płaczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zakłopotany całą tą sytuacją, ale Vali także miał kłopot jak na to zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Albion, znowu mi się mazgaisz? Zdarza ci się to od kiedy obejrzeliśmy ten program z Hyoudou Isseiem.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stało się coś takiego…….? Doprowadziłem Dwa Niebiańskie Smoki do płaczu…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam cię Hyoudou Issei. Jak powinienem go pocieszyć w sytuacji takiej jak ta? – zapytał Vali przybierając zakłopotany wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A skąd mam do diabła wiedzieć! Nie pytaj mnie o to! Przepraszam że jestem Oppai Smokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany! Nie dbam już o to, co się jeszcze stanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż miały miejsce takie nieistotne rzeczy, to przygotowywaliśmy się do walki przeciwko Lokiemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy przygotowania trwały w najlepsze, ja i Buchou starliśmy się rozgryźć jak działa Mjölnir.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pojawił się magiczny krąg, z którego wyszła srebrnowłosa pokojówka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Grayfia-san. Miała ze sobą całe naręcze dokumentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, oto dokumentacja dotycząca magicznego łańcucha Gleipnira. Planujemy dostarczyć go wam w dniu bitwy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję, Grayfia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou odebrała dokumenty i zaczęła je przeglądać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Było coś, o co chciałem je zapytać, skoro były tu obydwie naraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm. Skoro jest tu zarówno Buchou jaki i Grayfia-san to chciałbym się od was czegoś dowiedzieć….. – powiedziałem.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san spojrzała na mnie swoimi zimnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest żoną i Królową Sirzechsa-sama. No i oczywiście matką Millicasa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..U-Umm. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem trochę niezdecydowany mówiąc to, ale wziąłem się w garść i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodzi o Akeno-san. Dlaczego nie dogaduje się ze swoim tatą? Według mnie Barakiel-san nie wygląda na złego ojca…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Grayfia-san spojrzały na siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …...To bardzo smutna przeszłość – oznajmiła wreszcie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matka Akeno-san była kapłanką w pewnej słynnej świątyni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazywała się Himejima Shuri. Wygląda na to że Akeno-san używa nazwiska swojej matki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego dnia ciężko ranny w bitwie przeciwko wrogim siłom Barakiel-san, przyleciał w pobliże świątyni, w której pełniła służbę matka Akeno-san. Opatrzyła rannego upadłego anioła i pielęgnowała go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matka Himejimy Akeno weszła wtedy w bliskie relacje z Barakielem-dono. Owocem tego było nowe życie, które w niej zakiełkowało – powiedziała Grayfia-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Barakiel nie potrafił zostawić Akeno oraz jej matki, więc pozostał tam cały czas pełniąc jednocześnie rolę przywódcy upadłych aniołów. Prowadzili ciche i spokojne życie, ale....... – Buchou kontynuowała wypowiedź Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich sielanka nie trwało długo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina jej matki błędnie wszystko zrozumiała i uznała, że upadły anioł o czarnych skrzydłach zrobił jej pranie mózgu. Wysłali więc do niej słynnych adeptów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż moc Barakiel-san mogła ich odrzucać. Jednak wśród adeptów byli ci, którzy żywili do niego urazę za porażkę, którą ponieśli z jego ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ci adepci zdradzili kryjówkę Barakiel-dono tym, którzy byli w konflikcie z upadłymi aniołami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Grayfia-san to powiedziała, oczy Buchou przybrały smutny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę musiał mieć pecha. Tego dnia Barakiel był akurat poza domem. Wróg mimo tego bez wahania zaatakował dom, w którym Akeno mieszkała ze swoją matką. Kiedy Barakiel wyczuł niebezpieczeństwo i przybył na miejsce…. Akeno przeżyła, ponieważ jej matka ochroniła ją za cenę własnego życia. Jednakże……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opowiedziano Akeno-san jak bardzo jej ojciec……jak bardzo upadłe anioły są znienawidzone przez ludzi z wrogich sił. Pokazano jej prawdę o świecie na którym żyła i na którym jej matka została zabita na jej własnych oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od tego dnia Himejima Akeno przestała darzyć upadłe anioły jakimikolwiek pozytywnymi uczuciami. Miała żal o śmierć swojej matki i zamknęła serce dla Barakiela-dono.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaniemówiłem z powodu słów Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nigdy bym nie pomyślał, że stało się coś aż tak dramatycznego…… Przekraczało nawet to co podejrzewałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka lat później, Akeno-san, która była w połowie upadłą anielicą, została wypędzona z domu i włóczyła się po różnych miejscach, aż spotkała Buchou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz Ise, kiedy Akeno została moją służącą i rozpoczęła nowe życie jako diablica, stała się o wiele radośniejsza niż była przedtem. Od kiedy cię spotkała, zaczęła także patrzeć na upadłe anioły z większą sympatią. ……..Odejście jej matki to coś, czego nikt nie może naprawić, a Akeno na pewno wie o tym głęboko w swoim sercu. Jednak nie jest na tyle silna, aby to zaakceptować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………….To wszystko moja wina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy usłyszałem historię Akeno-san, opowiedziałem ją naszemu Sensei, który pracował samotnie w pokoju VIP-ów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął mówić tego typu rzeczy. –To była jego wina.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja go wezwałem tego dnia. Była pewna misja, którą tylko on mógł wykonać. Dlatego wezwałem go tak lekkomyślnie. A w tym samym czasie….. To ja ponoszę odpowiedzialność za śmierć żony Barakiela i matki Akeno &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Sensei, więc to dlatego tak się starałaś opiekować Akeno-san w miejsce Barakiela-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei nie przerwał swojej pracy i nie odpowiedział w żaden werbalny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś wszedł do pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel, wróciłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym kimś był Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, więc to ty. Jak było? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali wysunął swoją dłoń naprzód po słowach Senseia i aktywował w powietrzu mały magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest….. Symbol wyryty w tym kole przypominał ten, którego używają nordyccy bogowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dowiedziałem się nieco na temat nordyckiej magii. Przez jakiś czas powinienem być w stanie wytrzymać ataki Lokiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali trzymał w dłoni książkę, którą zawsze czytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie powiecie mi chyba, że czytał tą książkę aby nauczyć się nordyckiej magii i walczyć z Lokim? W tak krótkim czasie? ……. Ma talent do używania demonicznych mocy, huh. Ale żeby tak szybko to opanować……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przytaknął głową po potwierdzeniu tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. ……..Dobra, skończyłem już większość roboty, więc trochę sobie odpocznę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wyszedł z pokoju zostawiając mnie sam na sam z Valim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Vali sami. W pokoju zapanowało dziwne napięcie. Vali rozsiadł się na sofie, a ja usiadłem na krześle naprzeciw niego. Zaczął czytać tą sama książkę co wcześniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeważnie wychodził razem z Bikou, kiedy nie był potrzebny. Do mojego domu przychodził tylko wtedy, kiedy jego obecność była niezbędna. Chce chyba stykać się z nami najmniej jak to możliwe. Cóż, nasze uczucia wobec niego są identyczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też chciałem wyjść, ale poczułem, że mógłbym z nim porozmawiać przez chwilę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Wiesz, nawet jeśli jest Bogiem Zła, nigdy bym nie pomyślał, że będę walczył przeciwko bogu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spodziewałem się otrzymać od niego jakąkolwiek odpowiedź, jednak zaskoczył mnie pod tym względem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powinieneś zapamiętać, że jeśli istnieją bogowie dobra, to muszą też istnieć bogowie zła. Cóż, są sytuacje, że nawet bóg dobra może być uznany za złego, jeśli spojrzy się na niego z odpowiedniej perspektywy…… – odpowiedział Vali nie przerywając swojej lektury. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bóg zła huh….. Dlaczego tak nienawidzi pokoju? Jestem diabłem, ale jestem zadowolony z dni, które spędzam na zabawie z Buchou i resztą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przestał czytać, spojrzał w moim kierunku i przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Są ludzie którym sytuacja, nazywana przez ciebie pokojem, sprawia ból. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ból, huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli innymi słowy punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…..? To naprawdę bardzo smutne. Nie chcę brać udziału w wojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, czuję że ludzie mogliby żyć w pokoju, gdyby poznali wspaniałość cycków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tobie świat na którym żyjemy też sprawia ból? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali popatrzył na sufit, słysząc moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nudzi mnie taki świat. Dlatego ta wspólna bitwa dostarcza mi wiele radości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego usta podniosły się tak, że aż zacząłem się bać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitewny maniak, huh. Naprawdę musi kochać walkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością sprowadza to na mnie nienawiść. Jest tu teraz tylu silnych gości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale dzięki temu ten świat jest interesujący. Stanę się silniejszy od nich wszystkich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie jest marzenie Valiego huh. Nawet jeśli tak jak ja, jest jednym z Dwóch Niebiańskich Smoków,  to nasze marzenia są zupełnie inne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja….zostanę najsilniejszym Pionem oraz wysokoklasowym diabłem. Moim celem jest stworzenie własnego haremu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, jeśli mogę mieć takie zamiary, to mogę spełnić moją ambicję w zostania najwyższej klasy diabłem, ale wygląda też na to, że muszę coś zrobić z moim terytorium. Ach, może mógłbym założyć jakiś biznes związany z „Oppai Smokiem”……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, czy to zadziała!? Ach, ale to rozszerza moje marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z pewnością do ciebie podobne.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jest jeszcze coś, co chcę osiągnąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zapomniałem o bardzo ważnej rzeczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością cię przewyższę – powiedziałem patrząc Valiemu prosto w oczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się tak szczęśliwym uśmiechem, jakiego nigdy wcześniej u niego nie widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, powinieneś osiągnąć ten sam poziom, na którym jestem ja. Będę szczęśliwy, jeśli staniesz się silniejszy. Był taki czas, kiedy byłem tobą rozczarowany, ponieważ byłeś takim słabym i pozbawionym talentu Sekiryuuteiem, ale teraz próbujesz się stać silniejszy na swój własny sposób i to zupełnie inny niż twoi poprzednicy. Musisz być pierwszym, który próbuje opanować moc Sekiryuuteia komunikując się z Ddraigiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Mówiłem ci już o tym, zapomniałeś? Jesteś moim pierwszym gospodarzem, który tyle ze mną rozmawia. Nie zagłuszasz moich mocy, nie polegasz zbytnio na nich i próbujesz jednocześnie opanować mocy Sekiryuuteia.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy poprzedni gospodarze używali tak silnych i niebezpiecznych mocy, jakich tylko chcieli. W końcu moc Ddraiga ich pochłaniała i ginęli podczas bitew. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jesteś najsłabszym Sekiryuutei w historii. Twoja moc i cała reszta także jest na niskim poziomie. Ale.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś pierwszym Sekiryuutei który próbuje osiągnąć mistrzostwo w swoich mocach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się zawstydzony słysząc, jak Ddraig i Vali mówili mi takie rzeczy. Czyżby ci goście oczekiwali ode mnie więcej, niż ja sam po sobie? To naprawdę wywiera na mnie nacisk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion także przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tacy użytkownicy są najbardziej kłopotliwi. Kiedy się im sprzeciwiamy, nie są zbyt skorzy do kompromisów.] &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Masz rację. Coś mi właśnie przyszło do głowy. Byłoby całkiem interesująco, gdyby moja i twoja drużyna rozegrała w przyszłości mecz, podobny do Królewskiej Gry – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starcie naszych drużyn huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak. Tak. Tak! To brzmi całkiem zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale ten mecz zapowiada się naprawdę zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. To dobrze brzmi! Wiesz że zamierzam stać się silniejszy i zgromadzić najlepsze sługi? Wszystkie będą pięknymi kobietami i dziewczynami!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, będę więc oczekiwał tego z niecierpliwością. Choć wygląda na to, że w pierwszej kolejności będę musiał stoczyć walkę z Drużyną Gremory. Pewnego dnia zmierzmy się ze sobą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grupa Rias Gremory też z tobą nie przegra. Nie atakuj nas jednak tak, jak to robią terroryści. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Tego obiecać nie mogę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem kiedy przyjdzie na to czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcę cię jednak pokonać…..Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak. To zdecydowanie wspaniałe. Aż czuję tryskającą z was młodość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow! Starowina Odyn pojawił się między mną i Valim dosłownie znikąd. Czyżby zakończył wszystkie swoje sprawy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda w każdym razie na bardzo poruszonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biały i czerwony z tego pokolenia są naprawdę unikatowi. Ci z przeszłości byli jak dzikie konie. Dewastowali wszystko dookoła, walczyli ze sobą niszcząc wszystko, co tylko weszło im w drogę i w końcu ginęli. A Niszczycielskiej Furii używali ile tylko chcieli. Kiedy tylko pomyślę, ile gór i wysp zmietli z powierzchni Ziemi – powiedział dziad z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz również mamy niebezpieczną kombinację, smok-zboczeniec i smok-terrorysta, ale i tak jesteście spokojniejsi niż myślałam. Spodziewałam się bowiem natychmiastowej walki pomiędzy Sekiryuuteiem i Hakuryuukou – oznajmiła Rossweisse-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za bycie zboczeńcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda jednak na to, że ja i Vali jesteśmy unikatowymi  Niebiańskimi Smokami. Więc czym się różnimy od naszych poprzedników? Ach, może to jest właśnie kluczem do pozyskania ich myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Hakuryuukou. Którą część……lubisz? – zapytał Odyn patrząc na niego zboczonym okiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nie powiecie mi chyba ze próbuje rozmawiać z Hakuryuukou na jakieś zboczone tematy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co ci chodzi? – Vali odpowiedział pytaniem na pytanie, przekrzywiąc przy tym głowę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Staruch wskazał kolejno piersi, tyłeczek i uda Rossweisse-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Którą część kobiecego ciała lubisz najbardziej? Ten tam Sekiryuutei kocha piersi. Pomyślałem więc, że ty też masz pewnie jakiś fetysz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie do pomyślenia, ja nie jestem żadnym Biuściastym Smokiem – Vali odpowiedział ze zdenerwowanym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, to moja wina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie, też jesteś przecież facetem. Jest na pewno jakaś część kobiecego ciała, którą lubisz szczególnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie interesuję się tymi rzeczami tak bardzo. Jeśli mam już wybrać, to myślę że biodra. Myślę że linia od bioder do talii jest symbolem kobiecego piękna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali tylko to powiedział......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem. Czyli ty jesteś Ketsuryuukou&amp;lt;ref&amp;gt;Ketsuryuukou: Po japońsku znaczy to Tyłkowy Smoczy Cesarz &amp;lt;/ref&amp;gt;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy staruch to powiedział…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………N….Nuoooooooooon…..] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Albion się rozpłakał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A mógłbyś przestać starcze? Obecnie Dwa niebiańskie Smoki weszły w delikatny okres – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet mi zaczęło być żal Ddraiga i Albiona! Może ta dwójka po raz pierwszy doznała w swoim życiu takiego szoku, który doprowadził ich do płaczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Myślę że od teraz będę traktował Ddraiga lepiej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie płacz Albion. Zawsze chętnie wysłucham twoich zmartwień – Vali powiedział swojemu partnerowi takie miłe słowa! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwa Dwa Niebiańskie Smoki weszły w delikatny okres. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za żałosne smoki. Tak, może pewnego dnia ktoś napisze bajkę „O Dwóch Żałosnych Smokach”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach to cholerny dziadyga! Teraz to się wkurzyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, nie ma to jak być młodym – nagle staruch zaczął mówić jak staruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic takiego. Aż do tego wieku stojący przed wami starzec wierzył, że rozwiąże każdy problem dzięki swojej wiedzy. Wiecie jednak, to była tylko duma starego człowieka. To co jest naprawdę ważne, to zdolności młodych. Hohoho, dopiero teraz zacząłem dostrzegać, jakim byłem głupcem….. Owocem mojej dumy jest Loki. Teraz młodych czekają z tego powodu trudne przejścia – odpowiedział głaszcząc swoją brodę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Oko starca było przepełnione smutkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm. Naprawdę nie potrafię zrozumieć sposobu w jaki myślą VIP-y.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę tego nie rozumiem, ale czy nie byłoby w porządku co jakiś czas robić pojedynczy krok do przodu? – powiedziałem to bez zastanowienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to coś, w co wierzyłem przez cały czas. Starzec przybrał jednak zszokowany wyraz twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to za reakcja…. Nagle zaczął się śmiać „Kukuku”, jakby odkrył coś zabawnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Dobrze jest być młodym. Stymulują takich staruchów jak ja. Tak, masz rację. To bardzo prawdziwe.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę tego nie pojmuję, ale starzec miał bardzo zadowolony wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziałem w pustym pokoju w pozycji zazen&amp;lt;ref&amp;gt;Zazen to sposób siedzenia przybierany w medytacjach. Dodajmy że dla osób nieprzywykłych jest bardzo męczący.&amp;lt;/ref&amp;gt;ubrany tylko w spodnie i medytowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę się skoncentrować i zatopić moją świadomość w Boskim Darze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robię to za radą Senseia. Wszystko po to, aby odkryć nowe umiejętności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To już trwa trzydzieści minut, ale…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ---! Haaa……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem że osiągnąłem mój limit. Usiadłem normalnie i wziąłem głęboki oddech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To beznadziejne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pomocą Ddraiga przesłałem moją świadomość do Boskiego Daru. Pływałem w ciemnościach i nawet jeśli przez nie przebrnąłem, to przede mną była tylko biała przestrzeń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tam pełno stołów, przy których zasiadali ludzie będący poprzednimi Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieli zapadnięte twarze, jakby o niczym nie myśleli. Nie mogłem jednak nic na to poradzić, gdyż były to tylko fragmenty ich myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według Ddraiga, oni odzyskują swoją świadomość tylko podczas Niszczycielskiej Furii i rzucają wtedy na mnie klątwę, aby wzmocnić mój berserkerski szał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie próbowałem z nimi rozmawiać…..jednak żaden mi nie odpowiedział. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo to obciąża moją psychikę, więc nie jestem w stanie pogrążać się w tym stanie na długo i muszę wracać bez osiągnięcia jakichkolwiek postępów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..To wszystko wydaje się dosyć uciążliwe. Czy moc Sekiryuutei przejdzie na kolejny poziom dopiero wtedy, gdy uda mi się przekonać do tego poprzednich gospodarzy……?     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie, stanę się silniejszy przybierając pozycję zazen i kontynuując jutro. Myślę że ciągnięcie tego w ten sposób to najlepsza droga do postępu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OTWARCIE.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otwarły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, aby zobaczyć kto wszedł…..zobaczyłem Akeno-san noszącą białe ubranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? Przecież już wyssała smoczą moc gnieżdżącą się w moim ramieniu, więc nie sądzę abym znów tego potrzebował….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamknęła za sobą drzwi.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KLAK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Czy to nie odgłos przekręcanego zamka…..? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włosy Akeno-san były rozpuszczone. Wyglądała jakby brakowało jej rozsądku, w jej wyrazie twarzy był jednak urok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ton jej głosu był taki przygnębiony….. Akeno-san stanęła tuż przede mną po tym, jak powoli się do mnie zbliżyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san rozwiązała swoje obi…..i wtedy ona…..ona..ona…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;UPADEK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe ubranie osunęło się na podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój nos strzelił strumieniem krwi. To p-przez to, że przed moimi oczami Akeno-san stała naga jak ją Pan Bóg stworzył…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe nagie ciało. Nie tylko piersi były na widoku….! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez intensywność tej sytuacji moje ciało całkiem zesztywniało! P..P..P..P…Piersi! I to nie tylko one! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się ruszyć. Akeno-san podeszła do mnie i objęła mnie za szyję. Przytuliła się do mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Akeno-san! Jej ramiona! Jej uda! I wszystko inne! Całkiem do mnie przylgnęłoooooooooooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miękkie i elastyczne kobiece ciało sprawiło, że mój mózg został zdmuchnięty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaaaaach…. Ciało Akeno-san…..dlaczego ono jest takie gładkie, delikatne i miękkie!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Biust Akeno-san rozpłaszczył się na mojej piersi! Jej całe piersi! Jak jej sutki dobrze mnie stymulowały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się ruszyć, ponieważ uczucie kobiecego ciała było takie miękkie. Mogłem wyczuć słodkie feromony z jedwabistych, czarnych włosów Akeno-san. Aaaach, dlaczego dziewczyny tak ładnie pachną? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej feromony uderzyły prosto w moje nozdrza, a mój mózg zmieniły się w kwiatowy ogród!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochaj się ze mną – wyszeptała Akeno-san do mojego ucha. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…………. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;MASOWY KRWOTOK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment mój mózg zamarzł, a zaraz potem z nosa strzeliły fontanny krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……K….Kochać….się z niąąąąąąąąąąąąa!!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rankingu „Rzeczy które chciałbyś usłyszeć od dziewczyny”, znajduje się to na najwyższej pozycji i nigdy bym nie pomyślał, że usłyszę to właśnie od Akeno-san!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, czy ona tak na poważnie!? W..Wię…Więc to znaczy! Masz na myśli że chcesz to zrobić, prawda?!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przytulała mnie całkiem naga, a uczucie jej piersi było niesamowite, jej biała skóra była taka jasna, a moje obydwie ręce poruszały się dookoła, ponieważ nie widziałem co mam z nimi zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój pierwszy raz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc ona będzie moją pierwszą kochanką?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san spojrzała na mnie, a nasze oczy się spotkały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wyraz twarzy był pozbawiony życia i wyglądała, jakby nie dbała o to, co się z nią stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san zbliżyła do mnie swoją twarz i…. Próbowała mnie pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jeśli ją pocałuję, to wtedy pchnę ją pewnie na podłogę i w końcu to zrobimy……    &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Cóż za wspaniała szansa mnie spotkała! Może to najszczęśliwsze zdarzenie w całym moim  życiu!? Jednakże! Nawet jeszcze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To nie w porządku.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oparłem moje dłonie na ramionach Akeno-san i odsunąłem ją od siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skóra Akeno-san którą czułem w moich dłoniach była miękka i to uczucie wystarczyło, aby doprowadzić moje instynkty do szaleństwa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę jednak wytrzymać! Ponieważ to nie w porządku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego? Moje ciało nie jest dla ciebie atrakcyjne…..?  – zapytała Akeno-san trzęsącym się głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To brzmiało jakby wiedziała, że chcę się z nią kochać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uznałem że nie mam powodów by kłamać, więc powiedziałem jej moje prawdziwe uczucia: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-t-to nie prawda! Twoje ciało jest najlepsze! Nigdy nie znudzą mi się wielkie i wspaniałe piersi Akeno-san, choćbym nie wiem ile razy ich dotykał! Chcę cię też złapać za tyłeczek, chce głaskać twoje biodra i oczywiście masować twoje uda, które mają idealną grubość! Chcę się cieszyć każdą częścią ciała Akeno-san, a na koniec chcę wtulić moją twarz w twoje piersi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Wiesz że możesz zrobić to wszystko teraz? Ja….chcę żebyś to ze mną zrobił. Chcę dać ci moje ciało, chcę żebyś mnie przytulił do swojej piersi i uwolnił od tego wszystkiego…… Jestem tuż przed tobą, możesz się na mnie rzucić. …….Więc dlaczego?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wi…Więc dlaczego sama masz taki smutny wyraz twarzy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– --!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Akeno-san odzyskała po moich słowach prawidłowy osąd rzeczywistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawsze jesteś taka szczęśliwa, kiedy robisz ze mną jakieś zboczone rzeczy, ale teraz wygląda na to, że robisz to wszystko po to, aby zapomnieć o bolesnych wspomnieniach…. – kontynuowałem moją przemowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Masz rację. Co zrobisz jeśli to powiem? Próbuję poczuć ulgę kochając się z tobą, w oczekiwaniu na tą bitwę. Pomyślałam, że seks z tobą pomoże mi pozbyć się tego uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_197.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to jest złe! Nawet jeśli przyniosłoby jej to ulgę, to to uczucie nie utrzymałoby się za długo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san nie będzie wtedy w stanie iść naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem jej białe ubranie i okryłem ją nim. Potem delikatnie ją przytuliłem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów poczułem jej miękkie ciało, a mój mózg znowu zaczął szaleć, ale postarałem się pozostać normalnym i przemówiłem do niej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Postoję tak przytulając cię! Nie zrobię z tobą nic zboczonego! Ja….ja jestem lubieżnikiem! Naprawdę chcę uprawiać z tobą seks! Ale nie zrobię tego, kiedy targają tobą tego typu uczucia!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem przeszłość Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem idiotą więc nie mogę nic zrobić z ciężarem, który musiała dźwigać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jeśli Akeno-san polega na mnie, to będę ją przytulał tak długo, dopóki nie poczuje się bezpieczna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san nie odpowiedziała mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę że uczucia Akeno-san stały się trochę dziwne, ponieważ po pojawianiu się jej ojca, zaczęła przypominać sobie przeszłość. To dlatego stara się zyskać fałszywe poczucie ulgi, przez objęcie mnie jako…..mężczyzny.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym mogło to pozostawić jej uraz! Mogłaby wtedy tego żałować! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyślałem, że powinienem powiedzieć jej o moich prawdziwych uczuciach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę po twojej stronie. Zawsze, kiedy tylko będziesz się czuła smutna. Wtedy przytulę cię w ten właśnie sposób. Więc proszę, rozchmurz się – wyszeptałem Akeno-san do ucha, cały czas ją przytulając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedyne co mogłem dla niej zrobić, to delikatnie ją przytulić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Co za idioci. Obydwoje, ja….i ty……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli jestem idiotą, to będę cię chronił, Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ise……. Dziękuję ci…….. –Kocham cię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jej głosie płacz mieszał się z poczuciem bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulałem ją delikatnie, dopóki sobie nie poszła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, jeśli tego ode mnie chcesz, to zawsze będę po twojej stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proszę, bądź taka jak przedtem, Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Noc tego samego dnia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Buchou i Asia spaliśmy w łóżku. Buchou i Asia już zasnęły, ale je nie mogłem, ponieważ myślałem. Incydent z Akeno-san był jednym z powodów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oraz oczywiście zbliżająca się bitwa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj wydarzyło się tyle rzeczy, mimo tak krótkiego czasu. Rozmawiałem z Valim, spotkałem Smoczego Króla, usłyszałem historię Akeno-san i o uczuciach Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Cieszę się że nie skrzywdziłem Akeno-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DRŻENIE…..&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ciało zaczęło się trząść. Czuję się zdenerwowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem dlaczego. Boję się nadchodzącej bitwy. Moim przeciwnikiem w niej będzie w końcu bóg. Oczywiście że się tego boję. Chciałbym uciec w tym momencie. Gdybym miał taką możliwość, wolałbym nie walczyć. Mogę przecież zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę jednak tego zrobić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc myśli Sirzechsa-sama, Buchou próbowała je wykonać. Mogę tylko w nią wierzyć i podążać za nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chronić moich towarzyszy i kobietę którą kocham. Osiągnę tą dzięki moim mocom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz zasnąć?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Głos Buchou. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem jak moja Onee-sama uśmiecha się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Akeno była dzisiaj taka szczęśliwa. Zrobiłeś coś z nią, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera. Cz…Czyżby się dowiedziała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie uprawialiśmy seksu – powiedziałem patrząc gdzieś w bok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc moją reakcję, Buchou przymknęła oczy do połowy i zaczęła mnie ciągnąć za policzek! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet o to nie zapytałam. ……Naprawdę z nią tego nie zrobiłeś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Dalej jestem prawiczkiem….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Buchou tylko to usłyszała, natychmiast puściła mój policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bardzo dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ufff. Buchou naprawdę bardzo surowo kontroluję swoje sługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy dotknąłem dłonią tętniącego bólem policzka, Buchou natychmiast ją złapała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚCISK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach, to jest to! Piersi Buchou! Są gładkie, elastyczne, miękkie, wielkie i delikatne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High school dxd v7 000e.jpg|thumbnail]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje pięć palców doświadcza najlepszego uczucia! Kiedy tylko pomyślę o piersiach, od razu przychodzą mi na myśl wdzięki mojej Buchou. Wewnątrz mnie utrwaliła się nawet zasada „Piersi=Piersi Buchou”! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U..Umm….Buchou…… &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Doznałem krwotoku z nosa leżąc na łóżku. Nagle Buchou delikatnie do mnie przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Moje serce bije szybciej, prawda? Oczywiście ze tak. Będziemy w końcu walczyć z bogiem, więc czuję się trochę zdenerwowana.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem w dłoni, jak bije serce Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuję je. A-ale dlaczego pozwalasz mi dotykać swojej piersi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Przecież podczas rozdawania autografów w Zaświatach obiecałam, że dam ci ich dotknąć, nie pamiętasz? Poza tym myślę, że dla ciebie to najlepszy sposób na zrelaksowanie się. Nie możesz zasnąć, ponieważ jesteś zdenerwowany, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona wie wszystko. Naprawdę jesteś niesamowita, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziesz walczył w pierwszej linii, jesteś naszą główną siłą armatnią w walce z bogiem, więc obawiasz się, czy dasz sobie radę. Nie możesz zasnąć, ponieważ się o nich martwisz, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego można było oczekiwać po mojej Onee-sama. Widzi wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Tak. Moja rola jest straszna. To zaszczyt, ale jednocześnie nie wiem czy temu podołam. Zastanawiam się także, co się jutro stanie ze wszystkimi, jeśli się nam nie uda. Presja i zdenerwowanie naprawdę sprawiają, że czuję się nieswojo.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjawiłem Buchou wszystkie moje obawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to ma być? Nie potrafię się nikomu wyżalić, ale mówię o nich całkiem swobodnie, kiedy dotykam piersi Buchou. Czuję się także tak bezpiecznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już w porządku. Możesz mi o wszystkim powiedzieć. Kocham Iseia, nawet z tą jego częścią.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje szczere uczucia mogę pokazać tylko Buchou. Prawdopodobnie nie mógłbym odsłonić tej części mnie przed Asią lub Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro to Buchou, to ja…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Buchou są bardzo miękkie, kiedy ich dotykami czuję się taki spokojny, naprawdę mają one w sobie wiele tajemnic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może to przez to że jestem Oppai Smokiem, potrafię się uspokoić tylko wtedy, gdy ich dotykam.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou pociągnęła mnie za policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dbam o to czy nim jesteś. Ise jest moja dumą. Stań się więc silniejszy. Naprawdę wierzę w twoje marzenie, o staniu się najsilniejszym Pionem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli przez dotykanie moich piersi możesz stać się silniejszy i sprawia ci to komfort, to nie mam nic przeciwko, aby być Księżniczką Przełączenia. Księżniczka Przełączenia należy tylko do ciebie. Jeśli mogę stać się źródłem twojej mocy, to spełni to moje życzenie . Mój cudowny Ise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Buchou zbliżyła się do mnie....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasze usta zetknęły się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasz trzeci pocałunek....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trwał znacznie dłużej niż poprzednie i był delikatniejszy......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, stanę się silniejszy dla ciebie i dla moich towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zdecydowanie. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 7 rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 7 Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.72.113.138</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_1&amp;diff=409528</id>
		<title>High School DxD - Tom 7 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_1&amp;diff=409528"/>
		<updated>2015-01-04T17:00:33Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.72.113.138: /* Część 5 */ Dostosowanie do wyświetlania na wąskich ekranach.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Spokój jest najlepszy==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Kuou, czas lunchu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zajadałem moje drugie śniadanie w towarzystwie Matsudy, Motohamy i Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli dobrze pamiętam, to już prawie nadszedł czas na naszą szkolną wycieczkę. Musimy dobrać się w grupy – powiedział Motohama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och tak, zbliża się nasza szkolna wycieczka. My, drugoklasiści, jedziemy do Kioto. Ostatnio wydarzyło się tyle rzeczy, że całkiem o niej zapomniałem. Zmieniliśmy już nasze letnie mundurki na zimowe, mimo iż gorące lato wciąż trwało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, mamy się dobrać w trzy- lub czteroosobowe grupy? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och tak – przytaknął Matsuda. – Będziemy spać w trzech- lub czteroosobowych pokojach. Stwórzmy więc grupkę z naszej trójki. W końcu i tak nas wszyscy nienawidzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie musisz tego mówić, Łysolu. Dobrze o tym wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak wakacyjny survival dobiegł końca, opinia na mój temat bardzo się zmieniła. Aczkolwiek nasza trójka ciągle była uważana za zboczonych licealistów. W końcu znajdowało się tutaj dużo dziewczyn, więc nic dziwnego, że mieliśmy taką opinię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dogadałem się z Asią, Xenovią, Iriną oraz Kiryuu, więc jadaliśmy razem, ale z innymi dziewczynami już nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej wy, zboczone trio, chcecie na czas wycieczki dołączyć do naszej grupy? Nie lada propozycja, bo aż cztery dziewczyny, nie? – powiedziała okularnica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie używaj słowa „propozycja” z takim zboczonym wyrazem twarzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, poza tobą jest to trio ślicznotek – powiedział Matsuda, kiwając głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiryuu uderzyła go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Po prostu zignorujmy tego gościa. Hyoudou, to Asia. Wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, może dołączysz do nas? – zapytała Asia, uśmiechając się przy tym słodko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mou! Jeśli Asia-chan prosi mnie o coś w taki sposób, to nie mam wyjścia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Zgadzam się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TULI!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Asią zapomnieliśmy o posiłku i przytuliliśmy się do siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-z pewnością wasza dwójka „zbliżyła” się do siebie po festiwalu sportowym… Kiedy ze sobą rozmawiacie, bije od was blask miłości… – powiedziała Kiryuu, poprawiając swoje okulary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Asia i ja dzielimy ze sobą jedną duszę w jednym ciele. Zawsze jesteśmy razem, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A potem Asia zaczęła karmić mnie parówkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zawsze będę z tobą, Ise-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Dystans pomiędzy mną i Asią zmniejszył się po festiwalu sportowym. Przedtem uważałem zawsze, że nasze relacje są na poziomie brat-siostra i jako starszy brat starałem się ją chronić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-tak. Po pocałunku zacząłem jednak widzieć w Asi dziewczynę… Zamiast młodszej siostry, bardziej widzę w niej teraz dziewczynę. Zacząłem też ją bardziej lubić. Lubiłem już ją wcześniej, ale dopiero po tym, jak odzyskałem ją z rąk Diodory, zdałem sobie sprawę z tego, jak ważną dla mnie jest osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postanowiłem, że „muszę z nią zostać na zawsze!”. Nie jest kochanką, ale osobą płci przeciwnej należącą do rodziny, jednocześnie bardzo różni się od młodszej siostry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę, że będę z Asią aż do śmierci, choćby nie wiem, ile to setek lub tysięcy lat było. Będę się nią opiekować przez resztę mojego życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, zapomniałem o czymś wspomnieć. Po tym całym zajściu Asia codziennie witała mnie buziakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech więc tak będzie, będziemy z wami w grupie. Nie mogę zostawić Asi nikomu innemu, ponieważ jest taka niewinna i nie potrafi odmawiać. Dzięki temu Xenovia-chi i Irina-san będą się czuły lepiej, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia przestała jeść niezwykle wielkie bento i przytaknęła pomysłowi Kiryuu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja także chcę być z Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z nim będzie o wiele zabawniej! – zgodziła się również jedząca chleb Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Choleraaaaaaaaaaa! Dlaczego Ise stał się taki popularny!? Boże, ty widzisz i nie grzmisz! Ja też chcę się obściskiwać z jakąś ślicznotką! – zaskowyczał Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, tak, Bóg jest w końcu martwy. Zamiast być popularnym, trafiłem po prostu do takiego towarzystwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że byłem popularny z różnych perspektyw, więc nie będę nic mówić. Zaraz, czy moja popularność była ograniczona tylko do Asi? Jednak miłość pomiędzy mną i Asią była czymś innym niż zboczony harem. To takie skomplikowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, ostatnimi czasy wygląda na to, że Ise zebrał dużo chorągiewek&amp;lt;ref name=&amp;quot;flag&amp;quot;&amp;gt;Chorągiewka to zwrot wywodzący się z visual novel, gdzie gracz natrafia na wydarzenie wzmacniające więź z dziewczynami w grze. Pojawienie się takiej chorągiewki zwiastuje najczęściej możliwość wybrania „ścieżki” prowadzącej do finału z dziewczyną, której „chorągiewkę” się wybrało.&amp;lt;/ref&amp;gt;… Jeśli ja mogę dostrzec tego typu rzeczy, to chciałbym je zdruzgotać młotem… – powiedział Motohama, jakby rzucał klątwę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Twój wzrok jest straszny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie stwórzmy siedmioosobową grupę. Kiyomizu-dera, Kinkaku-ji i Ginkaku-ji&amp;lt;ref name=&amp;quot;swiatynie&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Kiyomizu-dera&#039;&#039;, &#039;&#039;Kinkaku-ji&#039;&#039; i &#039;&#039;Ginkaku-ji&#039;&#039;: wszystkie trzy miejsca wymienione przez Kiryuu to piękne świątynie, uważane za najwspanialsze japońskie zabytki.&amp;lt;/ref&amp;gt; czekają na nas! – oznajmiła Kiryuu z błyszczącymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto sformowaliśmy naszą grupę wycieczkową. W jej skład wchodzili ja, Matsuda, Motohama, Asia, Xenovia, Irina i Kiryuu. Wyglądało na to, że zwiedzimy Kioto w takim właśnie składzie. Jeśli dobrze pamiętałem, to jest tam świątynia, która nazywa się Tenryuu-ji&amp;lt;ref name=&amp;quot;tenryuu&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Tenryuu-ji&#039;&#039; – Świątynia Niebiańskiego Smoka.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Skoro w moim wnętrzu mieszka Ddraig, to pójście tam może być dobrym pomysłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak wiec szkolna wycieczka zbliża się, hm? Hmm, może powinienem iść z Asią i pozostałymi na zakupy, aby kupić niezbędne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pokój klubowy, po szkolnych zajęciach.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było już dawno po szkole, ale rozmawialiśmy sobie o szkolnej wycieczce, popijając przy tym herbatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszego opiekuna, Azazela-sensei, nie było dzisiaj z nami. Niedawno wrócił do Zaświatów, gdyż miał do załatwienia jakąś ważną sprawę. Przywódca musiał mieć dużo na głowie. Mimo tego regularnie pojawiał się jednak w szkole, więc szkolne życie także musiało go bawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O ile pamięć mnie nie myli, drugoklasiści jadą niedługo na wycieczkę szkolną – powiedziała Buchou, popijając z elegancją herbatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A gdzie Buchou i Akeno-san były rok temu? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również w Kioto – odpowiedziała Akeno-san. – Zwiedziłam z Buchou Kinkaku-ji, Ginkaku-ji i kilka innych miejsc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – Buchou skinięciem głowy przytaknęła słowom Akeno-san, po czym kontynuowała: – Jednak w ciągu tych trzech dni i czterech nocy i tak można zwiedzić ograniczoną liczbę miejsc. Musisz pomyśleć, które miejsca chcesz odwiedzić i przygotować sobie plan zwiedzania. Jeśli nie uwzględnisz czasu na jedzenie i zwiedzanie, będziesz potem żałować. Twoimi głównymi środkami transportu będą autobusy i pociągi, ale wtedy stracisz dużo czasu na podróże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkoda, że nie uwzględniłyśmy czasu na transport. Buchou chciała pójść wszędzie, więc straciłyśmy mnóstwo czasu na dojście do Nijou-jou, który planowałyśmy zobaczyć na końcu. A jak potem tupała nogą ze złości na stacji kolejowej – wtrąciła ze śmiechem Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko Buchou to usłyszała, jej twarz natychmiast pokryła się szkarłatem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mou, obiecałaś że nie będziemy do tego wracać, prawda? Byłam wtedy taka podniecona – zaczęła opowiadać Buchou, przywołując wspomnienia, w których musiała się dobrze bawić. – Dla takiej zakochanej w Japonii osoby jak ja, odwiedzenie Kioto, które tak bardzo podziwiam, było czymś niesamowitym. Byłam zajęta oglądaniem miasta i sklepów z pamiątkami bardziej, niż powinnam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy wcześniej nie byłaś w Kioto? – zapytałem. – Mogłaś się tam udać za pomocą magicznego kręgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi na moje pytanie, Buchou pokiwała wskazującym palcem, robiąc gest „nie, nie”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic nie rozumiesz, Ise – odpowiedziała. – Najfajniej jest, kiedy odwiedza się Kioto w trakcie szkolnej wycieczki. Nie zrobiłabym czegoś takiego niewyszukanego, jak udanie się tam przy pomocy magii. To Kioto, które tak bardzo pragnęłam zobaczyć, tak więc chciałam przejść się po nim o własnych nogach i poczuć na własnej skórze tamtejszy powiew wiatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, oczy Buchou zaczęły się iskrzyć. Naprawdę, kiedy dochodziło do rozmowy o Japonii, to potrafiła się nieźle rozmarzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała nawet, że kiedy zostanie już głową Domu Gremory, jej życie będzie rozdzielone pomiędzy Japonię i Zaświaty. A tak, Azazel-sensei powiedział, że jedzie z nami na wycieczkę. Pewnie też chce się zabawić w Kioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy skończyliśmy pić herbatę, Buchou zmieniła temat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkolna wycieczka swoją drogą, ale musimy się zastanowić, co przygotujemy na szkolny festiwal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, racja, szkolny festiwal już się zbliża. W naszej szkole nie ma za dużo odstępu pomiędzy Dniem Sportu, wycieczką szkolną oraz szkolnym festiwalem, gdyż następują one zaraz po sobie. Drugoklasiści, tacy jak my, są naprawdę zajęci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, szkolny festiwal wypada zaraz po wycieczce szkolnej. W drugim semestrze naprawdę dużo się dzieje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou dostała formularz od Akeno-san i położyła go na stole. Wyglądało na to, że mieliśmy tam wpisać naszą propozycję i przedstawić ją samorządowi uczniowskiemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy przedyskutować, co przygotujemy na szkolny festiwal. Jeśli się zdecydujemy jeszcze przed waszym wyjazdem, to ci z nas, którzy są z trzeciej i pierwszej klasy, mogą zrobić wszystko podczas waszej nieobecności. W tym roku jest nas naprawdę dużo, więc powinno się udać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak powiedziała Buchou. Szkolna wycieczka była ważna, ale musieliśmy się także skupić na szkolnym festiwalu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkolny festiwal! Już nie mogę się tego doczekać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że Asia chciała zobaczyć to wydarzenie na własne oczy. Cóż, bardzo lubiła tego rodzaju wydarzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Mnie też bawią te wszystkie szkolne atrakcje. Dzień Sportu również był wspaniały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli jej mina pozostała niewzruszona, z oczu Xenovi zaczęły sypać się iskry. Ona też dała czadu podczas Dnia Sportu. Zajęła pierwsze miejsce w każdej konkurencji. Gdy festiwal dobiegł końca, każdy klub sportowy zaczął ją nakłaniać, aby się do nich przyłączyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja także będę pierwszy raz brała udział w tego typu wydarzeniu, więc wypatruję go z niecierpliwością. Myślę, że przeniosłam się tu w dobrym momencie! Wszystko dzięki radom Michała-sama! – powiedziała Irina, przyjmując modlitewną pozę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Kościelne Trio nie mogło doczekać się festiwalu. Może ze względu na fakt, że z powodu swojej religii nie mogły wcześniej brać udziału w tego typu zabawach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rok temu… Przygotowaliście nawiedzony dom, prawda? Nie byłem wtedy w klubie, ale słyszałem, że był bardzo realistyczny, przez co stał się gorącym tematem rozmów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odwiedziłem wtedy tej atrakcji, ale zrobił to za mnie mój kolega z klasy i mówił, że była bardzo realistyczna. Podobno krążące po nim duchy wyglądały jak prawdziwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Użyliśmy wtedy prawdziwych duchów, więc powinno było być strasznie – powiedziała Buchou, jakby nigdy nic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-prawdziwych…? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odparła z uśmiechem. – Poprosiłam youkai, które nie krzywdzą ludzi, aby trochę dla nas postraszyły. Miały one także problem ze zdobyciem pracy, więc układ ten był dobry dla obydwu stron. Dzięki temu odnieśliśmy sukces.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wraz z Akeno-sama zaczęły się śmiać jak prawdziwe onee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle nam się potem za to oberwało od samorządu uczniowskiego – powiedziała Akeno-san. – Sona-kaichou, która wtedy była jeszcze wiceprzewodniczącą, powiedziała coś w stylu: „Używanie prawdziwych duchów to coś więcej niż tylko lekceważenie sobie zasad!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, ja też uważam, że olewacie sobie zasady…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc w tym roku robimy to samo? – zapytałem. – A może zorganizujemy przedstawienie cyrkowe z udziałem zapudłowanego wampira? – zaproponowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper zrobił dziwna minę i zaczął bić mnie po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś okrutny, Senpai! Zawsze sobie tak ze mnie kpisz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bawienie się ze swoim kouhai to przywilej senpaia! Zamierzam dokuczać Gasperowi, dopóki nie skończę szkoły. Jest w końcu cennym chłopakiem z młodszej klasy. Zaopiekuję się nim jak należy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zaczęła się zastanawiać nad moją propozycją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może powinniśmy zrobić coś nowego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Buchou miała już coś powiedzieć, przerwał jej nasz telefon. Wszyscy wiedzieliśmy, co to znaczy, więc spojrzeliśmy na siebie nawzajem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idziemy – powiedziała Buchou poważnym tonem, biorąc głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Opuszczona fabryka wewnątrz miasta.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Iriną przybyliśmy do tego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słońce już zaszło, a niebo okryło się mrokiem. W fabryce przebywało kilka osób. Emanowała od nich wrogość i mordercze intencje.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grupa Gremory, hm? Przybyliście naprawdę szybko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mroku wyłonił się mężczyzna ubrany w czarny płaszcz. W ciemnościach, po obu stronach tego faceta, czaiły się jakieś człekokształtne sylwetki. Był ich może niecały tuzin. W fabryce było ich pewnie jeszcze ze sto. Buchou zrobiła krok naprzód. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Brygada Chaosu.… Przypuszczam, że jesteś z Frakcji Bohaterów? Witam. Nazywam się Rias Gremory. Jestem wysokoklasową diablicą, której sojusz Trzech Potęg zlecił opiekę nad tym miastem – powiedziała chłodnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna uśmiechnął się na jej słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, znam cię, siostro Maou. Naszym zadaniem jest ocalenie miasta, poprzez oczyszczenie go z diabłów – popatrzył na nas, jakbyśmy byli śmieciami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się. Ten gość był członkiem Frakcji Bohaterów, która była częścią Brygady Chaosu! Ostatnio ta Frakcja Bohaterów spowodowała małe szkody w naszym mieście, atakując różne miejsca. Dodatkowo było sporo przypadków, gdzie atakowali kluczowe miejsca należące do Trzech Potęg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnimi czasy zajmowanie się nimi przypadało nam. W większości przypadków, nasi przeciwnicy byli ludźmi…   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok mężczyzny pojawili się dwaj kolejni. Jeden nosił okulary przeciwsłoneczne, a drugi tradycyjny chiński strój. Wszyscy trzej byli cudzoziemcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było powiedzieć, że te nienormalne czarne rzeczy były ich bojownikami. Wyglądało na to, że Frakcja Bohaterów używała tego jako broni. Dodatkowo byli tak silni, że niskoklasowe diabły nie mogły się z nimi równać. Aby się z nimi mierzyć, potrzebna była siła co najmniej śrenioklasowego diabła, ale na szczęście w naszej drużynie było sporo takich osób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja rękawica zaczęła świecić się na czerwono. Odliczanie dobiegło końca, więc mogłem użyć Łamacza Ładu! Gdy moje ciało okrył pancerz, ruszyłem naprzód. W tym samym momencie przyzwałem Ascalona i rzuciłem go Xenovi, która go złapała i przyjęła pozycję do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Straż przednia naszej grupy składała się ze mnie oraz Kiby. Nieco za nami stała Xenovia. Jej zadaniem było wspieranie nas, gdy nieprzyjaciel zaatakuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siły główne to Irina, Koneko-chan i Gasper. Wspierali straż przednią i jednocześnie pilnowali tyłów, zapewniając wsparcie średniego szczebla. Koneko-chan i Irina likwidowali tych przeciwników, których my nie zdążyliśmy usunąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Straż tylną stanowiły Buchou, Akeno-san i Asia. Buchou była przywódcą i prowadziła ataki wspierające. Akeno-san także nas wspierała, atakując z tyłów swoja demoniczna mocą. Asia wysyłała swoją uzdrawiającą moc tym, którzy doznali jakichś obrażeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie była formacja Grupy Gremory, tylko Klubu Okultystycznego, ponieważ była z nami jeszcze Irina. Formacja 3-3-3. Kiedy wyjdę ze stanu Łamacza Ładu, cofnę się do sił głównych i będę zajmował się wsparciem. Wtedy nasza formacja zmieni się na 2-4-3.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zupełnie inny szyk niż ten, którego używaliśmy podczas Królewskiej Gry. Gra zmuszała wtedy do przesuwania towarzyszy w zależności od tego, co działo się na polu bitwy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wróg zauważył naszą formację, mężczyzna w płaszczu poruszył rękami, wyczarowując biały płomień. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok mnie Kiba zmrużył oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kolejny posiadacz Boskiego Daru – powiedział.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc on też....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy ci, którzy zostali tu przysłani przez Frakcję Bohaterów, byli posiadaczami Boskich Darów. Więc przybyli do nas, by użyć swojej mocy, którą zostali obdarzeni w programie „Boski Dar”, który został porzucony przez Boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamy problem. Ostatnio walczymy z posiadaczami Boskich Darów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou także westchnęła. Jej oczy były jednak przepełnione zapałem. W jednym momencie wymachujący płomieniem człowiek zbliżył się do nas…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOOO!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z plecaka buchnął ogień, a ja rzuciłem się do przodu! W tym samym momencie odbiłem płomień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast zrobili unik, ale pozbyłem się chociaż tych nienormalnych bojowników, którzy znikają w powietrzu, gdy zostaną pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Nie będę mógł się swobodnie ruszać wewnątrz tego budynku! Moją mocą mogę zrównać tę budowlę z ziemią, ale to ściągnie uwagę postronnych i sprowadzi na nas kłopoty!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszą być nieźle wytrenowani, skoro tak nagle uniknęli mojego ataku! Nie są jednak wrogiem, którego nie możemy pokonać. Mamy nad nimi przewagę i to z hakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaga na moc Sekiryuuteia! – krzyknął jeden z nich. – Może zabić jednym atakiem! Wewnątrz fabryki nie będzie się jednak mógł swobodnie ruszać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc wiedzą. Mogę pokonać większość posiadaczy Boskich Darów jednym ciosem, no i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgromadziłem demoniczną moc w dłoni i strzeliłem, wkładając w to tyle mocy, ile mogłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Strzał o mniejszej sile rażenia! Powinno wystarczyć, jeśli moim przeciwnikiem jest człowiek! Od czasu bitwy z Sajim opracowałem mniejsza wersję tego ataku, która okazała się bardzo przydatna w walkach toczonych w terenie zabudowanym! Dzięki niemu wiele razy zlikwidowałem członków Frakcji Bohaterów. Jeżeli tylko trafi, od razu zabije…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Strzał zniknął!? Kiedy mój pocisk miał już trafić we wroga, nagle cień, znajdujący się wewnątrz fabryki, jakby się rozciągnął i pożarł mój atak. Nie, czy tak naprawdę było? Czy to zdolność kontroli cienia? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedzialnym za to był mężczyzna w okularach. Więc oto jego Boski Dar…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ruszył naprzód z niesamowitą prędkością. Ciął od dołu świętym demonicznym mieczem mężczyznę w okularach, ale… szybko poruszający się cień pożarł jego ostrze! A potem…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;WYŁONIENIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z cienia Kiby wyłonił się święty demoniczny miecz! Kiba zgiął się w pół i uniknął ciosu. Zrobił krok w tył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umiejętność wypuszczania z jednego cienia rzeczy, które zostały pochłonięte przez inny cień… Nie jest to atak bezpośredni, a raczej typ obronny, który umożliwia zmianę przepływu ataku. To naprawdę kłopotliwy typ Boskich Darów – powiedział Kiba, mrużąc swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Każdy pochłonięty przez ten cień atak może wyjść z innego cienia… Więc Smoczy Strzał, którym wcześniej strzeliłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z wibracjami powietrza wyczułem moją aurę z cienia w budynku! Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem pocisk składający się z czerwonej demonicznej energii lecący wprost na nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego celem była… Asia! Xenovia, która była zajęta zabijaniem paskudnych bojowników, także wyczuła grożące Asia niebezpieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! – stworzyłem kolejny pocisk z demonicznej energii i posłałem go przeciwko pierwszemu, który pędził prosto na Asia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwa pociski zderzyły się ze sobą, co wywołało pokaźnych rozmiarów eksplozję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę, abyś położył swoje brudne łapska na Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia natychmiast stała się tarczą Asi i zaczęła jej strzec. Dziękuję, Xenovio! Kiedy chodziło o Asię, Xenovia reagowała naprawdę szybko. Jednak wspólnie postanowiliśmy bronić Asi, głównie dlatego, że była co prawda kiepska w walce, ale za to jej zdolności uzdrowicielki były niezastąpione. Nie mogliśmy pozwolić, aby zginęła w boju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli będzie miało miejsce jakieś niebezpieczeństwo, postanowiono, że Asi będzie bronić ta osoba, która zareaguje najszybciej. Tym razem wypadło na Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PUUUUUUUUUU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz wybuchu zobaczyłem jakieś niebieskie światło. Dopiero teraz spostrzegłem, że… mężczyzna w chińskim stroju trzymał w dłoni łuk, który wyglądał jakby był zrobiony ze światła i, co gorsza, przymierzał się do strzału z niego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło… Niedobrze! Dla nas, diabłów, to silna trucizna! Oto atak za pomocą tajemniczego Boskiego Daru! Nawet nie wiemy, jakie specjalne zdolności ma ten łuk! Mimo że jestem chroniony przez moc Sekiryuuteia, to moi towarzysze są zagrożeni, gdyż nie korzystają z żadnej ochrony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzała zrobiona ze światła została wystrzelona! Podczas lotu nagle zmieniła kierunek! Więc ten Boski Dar miał taką zdolność!&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ISKRY! ISKRY!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sporo świetlistych ataków zmieniło kierunek i pomknęło za moje plecy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli te ataki są zrobione ze światła, to pozostawcie je mi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Irinę w dłoni której jarzyło się światło. Irina była aniołem, więc mogła korzystać z mocy światła. Rozpraszała każdy atak nieprzyjaciela, używając świetlistych włóczni.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZAMROŻENIE-ZAMROŻENIE! ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odgłosy sugerowały, że coś zostało zamrożone. No i ten odgłos przeciętego powietrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san bez przerwy miotała lodowymi włóczniami w użytkownika światła. Jednak ten przeklęty cień pochłaniał wszystkie ataki. Włócznie wyłoniły się nagle z cienia Buchou, jednak bez problemu je uniknęła. Jesteś wspaniała, Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Niespodziewanie cień otoczył użytkownika światła i zaczął tworzyć mur, zza którego zaczęły wylatywać świetliste strzały i ogniste ataki użytkownika ognia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, straż przednia, robiłem to, co należało i odbijałem wszystkie ataki… Więc mogli atakować, mimo że otaczał ich cień. Dla naszych oczu ten cień był zbyt gęsty, przez co nie mogliśmy dostrzec użytkownika światła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper-kun! – krzyknął Kiba, nie spuszczając wzroku z wroga – masz jakieś informacje na temat tego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-taaaaaaak! M-mam! Ten ognisty Boski Dar to Płomienny Wstrząs! Ten zaczepno-obronny to Odbicie Nocy! A ten świetlisty to Spojrzenie Błękitu! – odpowiedział przebywający w tylnej straży Gasper, korzystając z pewnego „urządzenia”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper odnalazł informacje o tych Boskich Darach używając urządzenia skonstruowanego przez Azazela-sensei. Skaner Boskich Darów – urządzenie, które zrobił Azazel-sensei, ostatnimi czasy bywało bardzo użyteczne. Było bardzo efektywne w walkach przeciwko posiadaczom Boskich Darów. Teraz już wiedzieliśmy, z kim przyszło nam walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, napij się mojej krwi, gdy tylko skończysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper miał ze sobą małą butelkę wypełnioną moja krwią. Dzięki temu mógł w każdej chwili skorzystać ze swojego Boskiego Daru, który umożliwiał mu zatrzymanie czasu. Normalnie podczas potyczek w mieście Gasper przemieniał się w nietoperza i krążył nad całym polem bitwy, przez co potrafiliśmy zlokalizować każdego ukrytego wroga. Koneko-chan używała też swojego senjutsu, aby odszukać ich ki&amp;lt;ref name=&amp;quot;ki&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Chi&#039;&#039; (w transkrypcji japońskiej i koreańskiej &#039;&#039;ki&#039;&#039;) to w filozofii chińskiej hipotetyczna energia życiowa, której manifestacją miałyby być zjawiska i procesy natury. W szczególności energia owa miałaby być silnie związana z siłami życiowymi natury i człowieka.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Innymi słowy, zadaniem pierwszoklasistów było przeszukiwanie miejsca bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Gaspera posiadały co prawda potężną moc, ale w bitwie przeciwko Boskim Darom stawały się bezużyteczne…  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało jednak na to, że wiedzieli o zdolności Gaspera, bo kiedy próbował spojrzeć się na nich swoimi świecącymi oczami, bojownicy kryli się za tarczą posiadacza Boskiego Daru, dzięki czemu unikali zatrzymania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedzieli także o mojej mocy oraz o umiejętności leczniczej Asi. Obecność użytkownika światła wskazywała na to, że musieli spodziewać się ataku diabłów…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Im silniejsi jesteśmy, tym większa szansa, że staniemy się „celem” i pewnie dokładnie obmyślą metodę zlikwidowania nas. Tak mi się w każdym razie wydaje – rzekł Kiba z ironicznym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cel… Metoda. Myślenie… Nagle przypomniałem sobie, co powiedział mi Sairaorg-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Nieważne jak potężny jesteś, przegrasz, jeśli dasz się wciągnąć w pułapkę. Będą dążyć do swojego celu uderzając z całą mocą w najsłabsze ogniwo.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najsłabsze ogniwo. Nawet jeśli jesteśmy niesamowicie silni, to nigdy nie wiadomo, co się stanie, jeśli uderzą w nasze najsłabsze ogniwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko zaczęło się od kłopotliwego ataku światłem. Byliśmy w końcu diabłami. Dzięki mojej zbroi byłem bezpieczny, ale jeśli któryś z moich towarzyszy zostanie tym trafiony, to będzie to jego koniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Kiba pomyślał dokładnie to samo, bo zaczął rozglądać się za użytkownikiem światła, który krył się za tą całą tarczą z cienia. Nagle bojownicy pojawili się tuż przed posiadaczami Boskich Darów. Wyglądało na to, że mieli jeszcze wielu chłopa gotowych do walki. Jak moglibyśmy się pozbyć tego cienia? Najlepszym wyjściem byłaby likwidacja jego posiadacza, ale w razie ataku cień rozciągnąłby się i ochronił go…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takich okolicznościach musiałem dobrze się zastanowić nad przesyłaniem mocy. Wszyscy w grupie byli bardzo silni, więc z moją dawką mocy zamieniliby się w prawdziwe potwory. Z tego też powodu nie mogliśmy robić tego w mieście. Jeśli jednak pójdziemy na całość, to będziemy wtedy niezwyciężeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie miało zresztą sensu, abym o tym myślał. Jestem Pionem ze straży przedniej. Będę po prostu podążał za rozkazami Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Yuuto, i Xenovia – rzekła Buchou. – Mam dla was rozkazy, jako dla straży przedniej. Ise, zajmiesz się użytkownikiem ognia. Yuuto, twoim celem jest użytkownik cienia! Xenovia, ty oczyścisz dla nich drogę, likwidując innych przeciwników! Siły główne i straż tylna będą wspierały straż przednią wszystkimi swoimi mocami! Zniszczmy ich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! – potwierdziliśmy chórem i ruszyliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wysunęła się naprzód i likwidowała każdego przeciwnika! Tego można było oczekiwać po figurze typu Moc! Jej moc z pewnością była inna niż u pozostałych! Po tym, jak przeciwnicy zostali usunięci, oczom moim i Kiby ukazały się nasze cele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba z błyskawiczną prędkością zmniejszył dystans dzielący go do jego celu i ciął mur chroniący użytkownika światła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;POŁKNIĘCIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostrze jego świętego demonicznego miecza zostało połknięte! Ten oręż zaraz pewnie skądś wyleci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;WYŁONIENIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zmierzałem w stronę użytkownika ognia, z mojego cienia wyłoniło się ostrze Kiby!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Uniknij tego i strzel w cień! – wydała rozkaz Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, czy potrafię zrobić coś takiego, ale spróbuję! Uniknąłem ciosu świętego demonicznego miecza! Ha! Wiele razy podczas treningu widziałem, jak Kiba atakuje w ten sposób, więc nie miałem teraz problemów ze zrobieniem uniku! Omijając atak, strzeliłem w stronę cienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON! DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Moją demoniczną moc też wchłonęło!? Rozumiem! Więc kiedy atak wyłania się z jednego cienia, to ciągle jest połączony z tym poprzednim cieniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto! Cienie są połączone, więc Smoczy Strzał wyleci prosto na ciebie! Przetnij go, kiedy będzie wewnątrz cienia w taki sposób, aby eksplodował, zanim się z niego wyłoni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem! – zgodnie z rozkazem Buchou, Kiba trzymał swój miecz wetknięty w cień!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guwaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległa się eksplozja, której towarzyszył krzyk! Kiedy spojrzałem w stronę, z której dochodził… użytkownik cienia został znokautowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałam zobaczyć, co się stanie, jeśli atak eksploduje wewnątrz cienia i wygląda na to, że nie potrafił sobie poradzić z czymś takim, a sama eksplozja wróciła do posiadacza. Nawet jeśli potrafi zmienić kierunek ataku, to nie jest w stanie zmienić jego działania – Buchou uśmiechnęła się z triumfem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za spostrzegawczość! Tego oczekiwałem po naszym Królu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak ją podziwiałem, w moją stronę nadleciała świetlista strzała! Nie była niebieska, tylko zielona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zszokowany tym nagłym atakiem. Jakoś uniknąłem tej strzały, ale natychmiast nadleciały kolejne i to z miejsc, gdzie nie widziałem żadnych wrogów! Pozostali też byli zaskoczeni tym nagłym atakiem. Buchou spojrzała w kierunku cienia w fabryce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że tam jest jeszcze więcej wrogów. Cień jest tylko pośrednikiem; wrogowie atakują z zewnątrz, gdzie znajduje się bezpieczna strefa. Nawet jeśli zlikwidowaliśmy użytkownika cienia, to wygląda na to, że jego umiejętność będzie trwała jeszcze przez krótki czas…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? To tych ukrytych wrogów jest więcej!? Zatem jest jeszcze jeden użytkownik światła? Czyli nieprzyjaciel strzela do nas przez cień, przez który nie możemy nic zobaczyć! Taki cień z pewnością jest praktyczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, cienie zaczęły się rozwiewać. Pewnie dlatego, że jego posiadacz został pokonany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niesamowite! Właśnie uzyskałem informację na temat tego ataku! To Zielone Spojrzenie! – krzyknął Gasper, wpatrując się w urządzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zajmę się nim. Za mną, Koneko. Możesz odnaleźć wrogów za pomocą przepływu ich energii życiowej, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest, Xenovia-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia opuściła fabrykę, zabierając ze sobą Koneko-chan, której głowa była przyozdobiona kocimi uszami! Och, mam własną robotę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOO!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z plecaka buchnął ogień, a ja ruszyłem do przodu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholerny Sekiryuutei! Spłoń! – użytkownik płomienia stworzył za pomocą obydwu dłoni potężny atak i strzelił nim w moją stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOO!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kula ognia pędziła prosto na mnie… Była jednak słaba. Czułem więcej zimna niż gorąca. Płomienie Raisera to było dopiero coś, czułem je nawet mimo pancerza! A w porównaniu z ogniem Tannina-ossan była to zapałka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chcesz mnie spalić, to sprowadź tu feniksa albo smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja pięść przebiła się przez płomienie wroga i zagłębiła w jego brzuchu. Celny cios. Użytkownik płomienia od razu padł na ziemię. Kiba również pokonał użytkownika światła, który znajdował się kawałek ode mnie. Pokonaliśmy wszystkich posiadaczy Boskich Darów, a w każdym razie tak myśleliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ngggggggggggggggh! – zawył pokonany użytkownik cienia, po czym wstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle jego ciało zaczęło okrywać coś czarnego. Cień rozrósł się i okrył całą fabrykę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DRESZCZE………&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to za dreszcze…? Wyczuwam od tego cienia dziwną moc. Jakby to wyjaśnić… Poczułem w nim jakąś nagłą zmianę. A może to on osiągnął coś nowego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod stopami użytkownika cienia pojawiło się światło, które uformowało się w magiczny krąg. Nigdy wcześniej nie widziałem podobnego. Wyglądał jak te, których używa się do transportu, ale na pewno nie był własnością diabłów. Zresztą nie tylko one ich używają. Czyżby to własność upadłych aniołów? Ale i tak nie widziałem wcześniej podobnego. Miałem okazję widzieć, jakiego magicznego kręgu używa Sensei, ale ten tutaj wcale go nie przypominał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle użytkownika cienia okryło światło. Chwilę potem błysnęło, a on sam zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufff. Wygląda na to, że już po wszystkim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy bitwa się skończyła wziąłem głęboki wdech i usunąłem mój pancerz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra robota, Ise-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odniosłem żadnej rany, ale Asia i tak mnie leczyła. Aura Asi jest taka ciepła i to miłe uczucie, kiedy tak mnie leczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bojownicy zginęli. Ci, którym udało się przeżyć, znikli równie szybko, co użytkownik cienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaśnij～ zaśnij～.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper nakreślił swoimi palcami koło i sprawił, że posiadacze Boskich Darów zasnęli. Oto moc wampira. Gya-kun z pewnością potrafił robić śliczne pozy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Akeno-san stworzyły magiczny krąg, aby odesłać dwóch jeńców do Zaświatów. Pozostało nam tylko poczekać na powrót Xenovii i Koneko-chan……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokonałyśmy go. Nieco go wprawdzie nadwerężyłam, ale przynajmniej żyje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wróciła do nas, niosąc kogoś na ramieniu. Koneko-chan była tuż za nią. Och, pokonałyście go. Tego można było oczekiwać po Xenovii i Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego też uśpiliśmy. To straszny wstyd, że pozwoliliśmy uciec jednemu z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przesyłanie do Zaświatów skończone. Cóż, pewnie i tak wiele się od nich nie dowiemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysłaliśmy posiadaczy Boskich Darów do Zaświatów za pomocą magicznego kręgu, jednak wyglądało na to, że ich wspomnienia dotyczące Frakcji Bohaterów zostały wymazane. Wysyłaliśmy ich tylko na wszelki wypadek, gdyż mogli dysponować jakimiś ciekawymi informacjami, chociaż sam w to wątpiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazywało na to, że na pamięci posiadaczy Boskich Darów użyto jakiegoś programu technologicznego, przez co tracili pamięć, kiedy tylko trafili do jakiejś ważnej lokacji danej frakcji. Słyszałem również, że odzyskanie takich straconych wspomnień jest prawie niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dobrze, że mogliśmy odesłać ich żywych. Podstawowa zasada mówiła bowiem: „Zabijać terrorystów bez litości”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A tak. Po historii z Diodorą, w moim Boskim Darze zaszła zmiana, a zwłaszcza w trybie Łamacza Ładu. Aktywuje się teraz przez dwie minuty, ale mogę go za to używać przez pełne trzydzieści sekund.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas używania zbroi także się wydłużył. Teraz mogę ją nosić przez dwie godziny dziennie. Ddraig powiedział, że w dobre dni będę mógł go nosić nawet i przez trzy godziny. Ilość transformacji w ciągu jednego dnia także się zwiększyła. Na odpowiednim poziomie będę mógł jej używać tyle razy na dzień, ile tylko zechcę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje dwie największe słabości zostały bardzo podreperowane. To znacząca poprawa. Naprawdę się poprawiłem… Słyszałem, że to zjawisko nazwano Niszczycielską Furią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak to ciągle za mało. Vali wciąż jest na wyższym poziomie ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Walka, podczas której musimy uważać, aby nic nie zniszczyć, jest trudna dla naszej drużyny, która dysponuje takimi super atakami – stwierdziłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic na to nie można poradzić. Dysponujemy potężnymi zdolnościami, więc jeśli będziemy walczyć z pełna mocą, to z tego miasta pozostaną dymiące zgliszcza – odpowiedział Kiba, krzywiąc się w tym swoim gorzkim uśmieszkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, tak. W budynkach mieszkają ludzie, więc nie wolno ich niszczyć. Nawet jeśli jakieś są niezamieszkałe, to nawet gdybyśmy je zniszczyli, niektóre osoby mogłyby to uznać za podejrzane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli pomyślimy o tym jako o zasadach Królewskiej Gry, to byłoby to dobre doświadczenie. Nieźle się już przez to nacierpieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak jak powiedziała Buchou. Jeśli w przyszłości czekają nas jakieś Królewskie Gry, to odbędą się na innych zasadach. Jeśli przyzwyczaimy się do tego rodzaju walki, to bardzo nam się to przyda przy obecnych rozgrywkach. Myślę również, że nasze doświadczenia z walki przeciwko Domowi Sitri także mogą być użyteczne. Moja moc Sekiryuuteia osiągnęła dzięki temu dobry poziom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na swój sposób jest to jednak kłopotliwe – powiedział Kiba z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodzi mi o to, że ci, których tu wysłano, mają niezwykłe umiejętności, nawet jak na posiadaczy Boskich Darów. Z punktu widzenia diabłów oznacza to, że zaczynają się ujawniać ci, którzy potrafią używać technik oraz są typami wspierającymi. Tych dwóch, których tu wysłano, byli albo obdarzeni mocą, albo byli magami… Czyżby zaczęli przystosowywać się do naszego stylu walki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli już o tym wspomniałeś, ostatnio toczymy coraz więcej bitew przeciwko tym, których przysłała Frakcja Bohaterów. Ich ataki były na początku proste, ale teraz przysyłają ludzi, których zdolności nie można jasno zrozumieć… Na przykład ten Boski Dar związany z cieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Sensei też tak mówił. Wiele właściwości Boskich Darów ciągle pozostają nieznane – powiedziała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dlatego używali wcześniej tej techniki do pożerania mocy Sekiryuuteia oraz świętego demonicznego miecza. Musieli zauważyć, że ich zablokowanie jest niemożliwe, więc zastosowali inną metodę – podzieliła się swoimi przemyśleniami Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm, jest coś, co uważam za bardzo podejrzane… Mogę to powiedzieć? – zapytała Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, słuchamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że zachowanie Frakcji Bohaterów jest „dziwne”, jeśli szukają jakiejś metody do pokonania nas –  oznajmiła Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziwne? –  zapytała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli naprawdę chcą nas pokonać, to myślę, że ustaliliby jakąś taktykę po dwóch albo trzech pierwszych bitwach. Powinni więc zaatakować nas na poważnie w czwartej bitwie, prawda? Jednak ten czwarty jak i piąty atak nie był niczym specjalnym. Myślałam, że są po prostu ostrożni, ale… Jakby to powiedzieć… To wygląda tak, jakby ich szefowie przeprowadzali jakiś rodzaj eksperymentu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eksperyment? Na nas? – zapytała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej… – powiedziała zamyślona Irina, kręcąc przecząco głową. – To wygląda tak, jakby eksperymentowali na posiadaczach Boskich Darów… To po prostu moja teoria, więc nie potrafię wyrazić tego prawidłowo… Wysyłają swoje siły do tego miasta, które jest własnością innej frakcji, więc może szukają miejsca, gdzie mogliby walczyć z silnymi przeciwnikami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy umilkli, gdy usłyszeli słowa Iriny. Nawet ja zacząłem myśleć nad tym, co usłyszałem. Rozumiem. Więc można na to spojrzeć i w ten sposób, hm. Dotychczas myślałem, że atakują nas tylko dlatego, że wzięli nas za swój cel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Musi więc być powód, dla którego nasyłają na nas posiadaczy Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nagła zmiana – powiedziała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarze wszystkich przybrały poważne miny na te słowa. Zaraz, przecież to…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ch-chwila… Nie mówcie mi, że… Powód, dla którego Frakcja Bohaterów nasyła na nas tych ludzi, jest taki, że chcą osiągnąć Łamacza Ładu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Ise-kun. To uczucie, zanim użytkownik cienia zniknął w magicznym kręgu… Nie sądzisz, że to było bardzo do tego podobne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nie zgodzić się z opinią Kiby. Ta dziwna atmosfera, która otaczała użytkownika cienia. To wyglądało tak, jakby próbował uzyskać coś innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc mówisz, że to był Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale czy on mógł osiągnąć go tylko przez walkę z nami? – zapytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Sekiryuutei, osoba kontrolująca święte błyskawice, święty demoniczny miecz, Święte Miecze Durandal i Ascalon, zatrzymujący czas wampir, nekomata używająca senjutsu oraz wyjątkowa uzdrowicielka… Ise, myślę że z punktu widzenia naszych wrogów jesteśmy niezwykłymi i potężnymi wrogami. Niezależnie od tego czy wygrają, czy też nie, walka z nami będzie czymś niesamowitym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc jesteśmy „rzadkimi potworami”, za które można dostać niezłą ilość punktów doświadczenia, co? Ach, ale ona mimo wszystko ma rację. Moja moc zaczęła wzrastać dzięki treningowi z Tanninem-ossan, walce z legendarnymi youkai Sun Wukongiem i nekomatą używającym senjutsu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę, że na koniec potrzebuję cycuszków Buchou… Sposób na osiągnięcie ostatniego poziomu Łamacza ładu jest inny dla każdej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak taką metodę można uznać za zbyt brutalną i kłopotliwą – mówiła dalej Irina. – To wygląda tak, jakby dziesiątki, a nawet setki ich sojuszników mogły sobie umierać, dopóki nie osiągną Łamacza Ładu. Mamy wiele opinii na ich temat, więc myślę że pewnie wiedzą o tym, że domyśliliśmy się ich prawdziwych zamiarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogliśmy potwierdzić naszych domysłów, więc zdecydowaliśmy się dać sobie z tym na razie spokój. Aktywowaliśmy magiczny krąg i wróciliśmy do bazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zaczerpnęliśmy oddechu po wylądowaniu w pokoju klubowym, Akeno-san zaczęła coś nucić i śpiewać, a my przygotowaliśmy się do wyjścia  do domu. Wyglądała na naprawdę szczęśliwą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Akeno. Wygląda na to że jesteś w dobrym nastroju. Czyżby spotkało cię coś, co zaspokoiło twoje sadystyczne skłonności? – zapytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie o to chodzi – odparła. –  Ufufu. Jutro jest ten dzień. Nie mogę się przez to przestać uśmiechać. Randka. Jutro Ise-kun będzie moim chłopakiem – odpowiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jutrzejszy dzień wolny jest jednocześnie dniem naszej randki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atmosfera w pokoju natychmiast się zmieniła, a ja sam byłem przerażony tymi morderczymi intencjami, które dziewczyny skierowały w moją stronę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Po bitwie wróciliśmy do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jakie to uczucie? – zapytała wtulona we mnie Koneko-chan, którą obejmowałem ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo przyjemne – odrzekłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan używała całego swojego ciała i… znaczy się, używała na mnie swojego senjutsu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnimi czasy Koneko-chan używała tej techniki, aby zniwelować moje zmęczenie. O ile Asia potrafiła wyleczyć moje rany, to nie była w stanie przywrócić mojej kondycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan kontrolowała przepływ ki, aby zregenerować moją kondycję, więc następnego dnia nie czułem żadnego zmęczenia. Najwyraźniej przez kontrolę poprawnego przepływu ki, naturalne zdolności lecznicze wzrastały, poprawiało się również krążenie krwi oraz zachodziły inne pożyteczne dla organizmu procesy. Koneko-chan bardzo się starała, aby polepszyć tę technikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie teraz Koneko-chan używała jej na mnie. To takie przyjemne oraz ciepłe uczucie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście Koneko-chan była ubrana w cienki, biały strój. Właściwie dostała go od Akeno-san, ponieważ oczyszczał ciało, co z kolei ułatwiało kontrolowanie przepływu ki… To ubranie było tak cienkie, że nie stanowiło praktycznie żadnej bariery i bezpośrednio czułem na swojej skórze ciało kobiety!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan jest mała, ale jej ciało jest takie delikatne, że zaczynam dostrzegać w niej kobietę… Nie, nie! Nie powinienem myśleć w ten sposób o mojej kouhai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od jej drobnego ciałka biło ciepło, które rozchodziło się po całym moim ciele. To równie przyjemne uczucie, jakbym brał kąpiel w wodzie mającej idealną temperaturę. Nawet wnętrze mojego ciała zaczęło się rozgrzewać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jednocześnie usunę całe twoje zmęczenie. Energia życiowa, którą zabrała ci Niszczycielska Furia, może być stopniowo odnawiana, jeśli użyję na tobie leczącego senjutsu – powiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była cała zaczerwieniona. Może przez to, że ją obejmowałem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak powiedziała Koneko-chan. To ciepło w środku brało się z tego, że odebrana mi energia regenerowała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wygląda na to, że Niszczycielska Furia zabrała mi dużą część mojego życia. Słyszałem, że to może być nawet niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「W tym tempie nie będziesz żył dłużej niż sto lat.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak powiedział mi Sensei po szkolnym festiwalu. Kiedy byłem nieprzytomny, rozmawiał on z Ddraigiem na temat mojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli nie osiągnąłem stanu Furii w jej pełnej krasie, to moja żywotność została drastycznie  skrócona i powiedziano mi, że nie będę żył dłużej niż sto lat. Przez tę walkę moje życie jako diabła uległo znacznemu skróceniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sto lat to dość dużo dla człowieka, ale śmiesznie krótko dla diabła. Kiedy Buchou o tym usłyszała… no cóż, rozpłakała się. Nie mogłem dopuścić, aby Asia o tym usłyszała. Jeśli by się dowiedziała, że nasza obietnica o pozostaniu razem na zawsze nie może się spełnić, to strach pomyśleć, w jaki szok mogłaby wpaść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziano mi że zginę, jeśli wejdę w ten stan, niezależnie od tego, czy będzie niekompletny czy też pełny. Kiedy o tym usłyszałem, pobladłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku. Najbardziej szokowało mnie, że po stu latach będę musiał rozstać się z moimi towarzyszami, co mnie najbardziej zasmucało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, może się wydawać dziwne, że kilkunastoletni gówniarz martwi się tym, że nie będzie żył dłużej niż sto lat. Jednak cały czas myślałem, że będę żył dziesięć tysięcy lat, a tymczasem okazało się, że nie dożyję nawet setki. Był to dla mnie wielki szok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem diabłem od mniej więcej pół roku i oznaczało to, że wykorzystałem już dziewięćdziesiąt dziewięć procent mojego życia. To szok, którego nie jestem w stanie wyrazić słowami. Jeśli to skróciłoby mi życie tylko trochę, to nie miałbym nic przeciwko, ale coś takiego to już przesada.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli pozostało mi tylko sto lat życia, to nigdy nie spełnię moich marzeń o zostaniu królem haremu oraz promocji do wyższej klasy diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Używanie Daru Dzielenia także było wykluczone. Zginąłbym, jeśli użyłbym także i tej umiejętności. Wyglądało na to, że nawet przyjęcie obcej mocy skracało moją żywotność, więc nie będę mógł zrobić takiego czegoś już drugi raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Używanie mocy Sekiryuuteia nie będzie problemem, ale korzystanie z tej, która przewyższała narzucony limit, znów skróciłoby moje życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej Vali używał niesamowitych demonicznych mocy, które żyły wewnątrz niego i jakoś dawał sobie z tym radę, ale dla kogoś takiego jak ja, kto nie dysponował żadnymi demonicznymi mocami, było to czymś… Skoro poza życiem nie miałem już nic więcej do zaoferowania, zbliżę się jeszcze bardziej do  krawędzi śmierci, gdy użyję mocy przekraczającej limit Dwóch Niebiańskich Smoków. A jeśli wpadnę w szał i przekroczę limit, wpadnę w furię i będzie to dla mnie oznaczało rychłą smierć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Sensei powiedział coś jeszcze: „Istnieje sposób, aby po trochu przywracać ci stracone życie”. Była to uzdrawiająca metoda senjutsu. Tracenie żywotności to jedna z konsekwencji użycia Niszczycielskiej Furii, a jeśli rdzeń mojej życiowej energii był albo i nie był uszkodzony, to dzięki użyciu senjutsu moje ciało mogło wrócić do normalności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Śmierć Iseia-senpai byłaby smutną wiadomością dla wielu osób. Wściekłabym się, jeżeliby do tego doszło. Dlatego staram się przywrócić utraconą energię… Spędzę całe moje życie próbując ją przywrócić… Proszę cię, nie wchodź drugi raz w ten stan – powiedziała błagalnym tonem Koneko-chan, mając łzy w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce zaczęło bić jak szalone! Prosząc mnie w ten sposób sprawiasz, że nie mogę odmówić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem – odpowiedziałem. – Nie pozwolę, aby wszyscy wciąż się o mnie martwili. Nie pamiętam jednak, jak wszedłem w tę formę, więc nie jestem pewien, czy mi się uda dotrzymać obietnicy, ale mimo tego postaram się, aby nie wejść ponownie w formę Niszczycielskiej Furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak, bardzo proszę – Koneko-chan przytuliła się do mnie mocniej. Zupełnie jakby chciała powiedzieć: „Proszę, nie używaj tego więcej”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Koneko-chan, nigdy bym nie pomyślał że taka silna dziewczyna o ciętym języku, będzie się kiedyś do mnie tulić… Mimo wszystko jestem szczęśliwy! Zbliżenie się do Koneko-chan jest całkiem fajne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chcę jednak umrzeć przed zostaniem Królem Haremu. Nie mam zamiaru umierać przed uprawianiem seksu z Buchou! Chcę to też robić z Akeno-san, no i zamierzam ciężko „pracować” nad spłodzeniem dzieci z Xenovią! Ostatnimi czasy myślę, że nie byłoby źle mieć tego typu relacji z Asią, więc nie zamierzam umierać, zanim nie spełnię tych marzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak się zamyśliłem nad moimi żądzami, twarz Koneko-chan poczerwieniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Senpai, jest szybsza droga do tego – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, jaka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To b-bouchuujutsu&amp;lt;ref name=&amp;quot;bouchuujutsu&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Bouchuujutsu&#039;&#039; – &#039;&#039;jutsu&#039;&#039; oznacza technikę, zaś &#039;&#039;bouchu&#039;&#039; oznacza sypialnię. W przenośni oznacza to „Sztuka Kochania”&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Nigdy nie słyszałem o podobnej technice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bouchuujutsu? A cóż to takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kobieta, która specjalizuje się w używaniu ki, dzieli się nim z mężczyzną, a to świetnie leczy rdzeń jego życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, wygląda na bardzo pożyteczną technikę. Może powinniśmy tego spróbować następnym razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Koneko-chan to usłyszała, jej twarz poczerwieniała i zdawała się być spanikowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………R-rozumiem. A-ale to będzie mój pierwszy raz, więc… – powiedziała głosem pełnym determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………Co? Ta odpowiedź była jakaś dziwna. Może powinienem był zapytać ją o więcej szczegółów. Wyglądało na to, że z powodu mojego niedoinformowania mogło stać się coś dziwnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hej, na wszelki wypadek chciałbym cię o coś zapytać. Jak wykonuje się to bouchuujutsu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_055.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mężczyzna i kobieta… stają się jednością… To technika, w której kobieta wysyła swoje ki bezpośrednio do ciała mężczyzny… – powiedziała nieśmiało Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej hej hej hej hej hej hej!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przecież to…! To seks!! Mugaa! – krzyknąłem głośno, ale Koneko-chan zakryła moje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jesteś za głośno, Senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinąłem głową, po czym odciągnąłem jej dłonie od moich ust. Wziąłem głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To znaczy, że mielibyśmy uprawiać… Nie mogę tego zrobić! – oznajmiłem cichym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za szok! Nigdy bym nie pomyślał, że bouchuujutsu to… uprawianie seksu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stanowię dla ciebie za mało…? – zapytała, robiąc przy tym smutne oczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy mi się wydaje, czy też jest bardziej seksowna niż zwykle!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, nie o to mi chodzi! Jesteś moją kouhai, więc ciągle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest na to zdecydowanie za wcześnie! Nie mogłem jednak tego powiedzieć wprost. Wiem, że byłaby nieszczęśliwa, gdyby to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem naprawdę bardzo wdzięczny, ale czy to nie sprowadziłoby się do… spłodzenia dzieci? Ach, ale nawet jeśli jesteśmy diabłami, to chyba jest niemożliwe pomiędzy byłym człowiekiem i byłą youkai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to normalne że kobieta-nekomata łączy się z mężczyzną innej rasy… Często robimy to z ludzkim mężczyzną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniliśmy temat i rozmawialiśmy o nekomatach. Myślę jednak, że to w porządku. To nawet lepiej! Koneko-chan bardzo dbała o swoich towarzyszy, a mnie przerażał fakt, że chciała mi oddać swoje dziewictwo! Powinna była zakochać się w kimś na poważnie i zrobić to z osobą, którą kochała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma żadnych męskich nekomatów? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, muszę zmienić temat z seksu, na rozmowę o populacji youkai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Są, ale jest ich mało… Jednak tradycja nakazuje, aby kobiety nekomaty zawsze łączyły się z mężczyznami innych ras.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc mają taką tradycję, hm. Nawet jeśli jest youkai, ciekaw jestem, czy mają inne sposoby na podtrzymanie swojego gatunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mój gatunek jest bardzo rzadki, więc muszę pozostawić po sobie potomstwo… Może i zmieniłam się w diabła, ale dalej chcę mieć dziecko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Rozumiem. Więc to normalne, że Koneko-chan chce mieć dziecko. Kiedy nadejdzie odpowiedni czas, chcę, aby miała dzieci z osobą, którą prawdziwie kocha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiejąc jej słowa, skinąłem głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Moje ci-ciało i piersi są małe… Ale mimo tego mogę uprawiać seks…mogę mieć dzi-dzieci….. Jeśli Senpai naprawdę znajdzie się w niebezpieczeństwie, będę musiała użyć boujutsu siłą… Jestem na to przygotowana… – powiedziała niepewnym głosikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała na nieśmiałą, ale w jej oczach płonęła determinacja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KRWOTOK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doznałem silnego krwotoku z nosa. Ten erotyczny głos niesamowicie stymulował mój mózg! Nie! Nie możesz tego zrobić, Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-Koneko-chan! N-nie wolno! Nie możesz zmienić się w jakąś zboczoną dziewczynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ale jeśli mam mieszkać w tym domu, to wygląda na to, że muszę coś wiedzieć o tego typu rzeczach… Tak właśnie zaczęłam ostatnio myśleć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jasna cholera! Buchou i Akeno-san „zboczyły” w końcu i Koneko-chaaaaaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyłem dłonie na jej ramionach. Mogłem porozmawiać z nią na poważnie. Proszę, wybacz mi, jeśli mój nos ciągle krwawi! Jeżeli jakaś dziewczyna mówi mi takie rzeczy, nawet ty, Koneko-chan, to nie potrafię odpędzić się od fantazji na ten temat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posłuchaj uważnie, Koneko-chan! Muszę też to powtórzyć Asi! Nie powinnaś rywalizować z Buchou i Akeno-san! Złą rzeczą jest uczenie się ode mnie i Dwóch Wielkich Onee-sama! Koneko-chan powinna pozostać Koneko-chan! Twój onii-san jest bardzo surowy pod tym względem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zrozumiałe, że zboczone ataki Buchou i Akeno-san wpłynęły nie tylko na mnie, ale i na pozostałych członków Klubu! Niedobrze! Te erotyczne ataki były zbyt potężne, ponieważ zadawały je dwie Onee-sama mające erotyczne ciała! A jeśli czyste dziewczyny, takie jak Asia i Koneko-chan, będą je naśladować, to ja…! To będzie po moich zmysłach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ale Asia-senpai też się bardzo stara…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wyglądała na lekko rozczarowaną. Jedno słowo więcej i będzie koniec! Zaraz, jutro idę na randkę z Akeno-san! Co ja w ogóle wyprawiam!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan! Nie próbuj naśladować Buchou i Akeno-san, dobrze? One mają na ciebie zły wpływ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz powtórzyć, kogo ma nie naśladować? Jestem ciekawa o co się rozchodzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……T-ten głos… Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem moją onee-sama. Uśmiechała się, a jednocześnie emitowała niebezpieczną aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …B-Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bouchuujutsu? Połączenie różnych ras? No i o co chodzi z tym złym wpływem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
S-słyszałaś wszystko!? Zostanę zabityyyyyyyyyyyyyy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia stała tuz za jej plecami! Kiedy u diabła wróciły do mojego pokoju!? Kiedy Koneko-chan zajmowała się moim leczeniem, one powinny były siedzieć w innym pokoju i plotkować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chlip. Więc będziesz miał dziecko z K-Koneko-chan… Zawsze jestem zostawiana na lodzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia miała załzawione oczy i  całkowicie nie rozumiała tej całej sytuacji! Być może te dziewczyny słyszały moją rozmowę z Koneko-chan, zanim weszły do pokoju, przez co w ogóle tego nie rozumiały, ponieważ usłyszały tylko strzępy naszej rozmowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko, skończyłaś już leczyć Iseia, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan także była przerażona uśmiechem Buchou i tylko skinęła głową w milczeniu. Z powodu zaciekłości Buchou szybko opuściła pokój, mówiąc tylko „dobranoc”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieeeeeeeeeeeeeeeeee! Nie zostawiaj mnie Koneko-chaaaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ise, zrobiło się późno, więc chodźmy już do łóżka. Nie pozwolę ci jednak zasnąć, dopóki nie opowiesz nam, o czym rozmawiałeś z Koneko. Prawda, Asiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Rias-oneesama. Nie pójdziesz spać, dopóki wszystkiego nam nie opowiesz, Ise-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ich słowach była dziwna zawziętość. Wciągnęły mnie nawet z powrotem do łóżka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób moje przesłuchanie trwało do późnej nocy… Jednak dzięki Koneko-chan moje zmęczenie wyparowało następnego ranka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Stałem przed spożywczakiem obok stacji, gdzie mieliśmy się spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Randka zdecydowanie potrafi wyprowadzić człowieka z równowagi. Serce  biło mi jak szalone! Moje ubranie leżało jak należy. Nawet jeśli widzimy się na co dzień, to musiałem ubrać się elegancko. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rozejrzałem się dookoła. Miasto tchnęło już jesienią, jednak ciepło lata wciąż go nie opuszczało. Miałem na sobie ubranie z długimi rękawami, ale może lepsze byłoby  z krótkimi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wybiła godzina dziesiąta, o której mieliśmy się spotkać, stanęła przede mną dziewczyna w moim wieku, ubrana w jednoczęściową sukienkę z ślicznymi falbankami… Zaraz!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-Akeno-san…? – zapytałem z niepewnością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz. Długo na mnie musiałeś czekać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mrugnąłem oczami… a moje serce zaczęło walić jak szalone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włosy Akeno-san były rozpuszczone. Miała na sobie tak śliczne ubrania, jak przystało na dziewczynę w jej wieku. Pierwszy raz widziałem Akeno-san noszącą kozaki! Myślałem, że założy coś bardziej wyszukanego, jakby zrobiła to dojrzała kobieta. Tak to sobie w każdym razie wyobrażałem. Zatem tak się ubierała, kiedy wychodziła gdzieś z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj Akeno-san ubrała się jak zwykła licealistka! Wyglądała zupełnie tak, jakby była w moim wieku… Nie! Wyglądała nawet na młodszą ode mnie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była o wiele piękniejsza niż na co dzień. Nie, Akeno-san zawsze była piękna, ale dzisiaj wyglądała niesamowicie pięknie. Nie, bardziej niż pięknie, wyglądała słodko! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój wzrok utknął na Akeno-san. Jej wdzięk nie pozwalał oderwać mi oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyglądasz mi się tak, że… że czuję się trochę skrępowana… Czyżbym wyglądała dziwnie? – zapytała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokręciłem głową w zaprzeczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyglądasz niesamowicie uroczo! Naprawdę niesamowicie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu moich słów zdawała się być zakłopotana, ale również i szczęśliwa. Zawsze była taką „ara-ara” Onee-sama, ale dzisiaj wyglądała jak prawdziwe niewinne dziewczę! To oszustwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzisiaj Ise-kun będzie moim chłopakiem przez cały dzień… Mogę zwracać się do ciebie Ise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzenie na mnie takim wzrokiem i mówienie w taki nieśmiały sposób naprawdę jest oszustwem Akeno-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-proszę bardzo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce waliło jak szalone, więc byłem w stanie odpowiedzieć tylko w ten sposób. Akeno-san uśmiechnęła się szeroko, gdy to usłyszała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej! Dziękuję, Ise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta radosna mina była po prostu ucztą dla oczu. O cholera. W jej przypadku to istna broń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy byłem taki zadowolony, nagle poczułem emanująca od kogoś żądzę mordu! Kiedy się odwróciłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hau!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zobaczyłem szkarłatny kolor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważyłem szkarłatnowłosa osobę w okularach przeciwsłonecznych i kapeluszu, która obserwowała nas, kryjąc się za słupem telefonicznym… Ach, była tam też blondynka w okularach i o załzawionych oczach, drobna osóbka w masce zapaśnika, spod której wystawały kocie uszy i podejrzany chłopak w torbie na głowie! Był też Kiba, który nie przebrał się za nic i wymachiwał rękami w przepraszających gestach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się. To Buchou i reszta. Zdecydowali się śledzić nas w tych tandetnych przebraniach!?   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Oni naprawdę zamierzają chodzić za nami przez całą randkę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Zdecydowanie zbyt dużo ludzi chce się upewnić, czy mamy ze sobą romans – Akeno-san także ich spostrzegła i wybuchnęła śmiechem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle przylgnęła do mnie, jakby chciała pokazać innym, jak blisko ze sobą jesteśmy. Ach, włosy Akeno-san pachną tak ładnie… Trudno się jej oprzeć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZASK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem za moimi plecami głuchy dźwięk. Kiedy nieśmiało się odwróciłem… Zobaczyłem niesamowicie wściekłą Buchou, która ściskała słup telefoniczny tak mocno, że aż pękł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…S-straszne. Postaram się zachowywać tak, jakbym tego nie widział…   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I-idziemy? – spytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób ja i Akeno-san ruszyliśmy w stronę miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Minęły trzy godziny.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez cały ten czas Akeno-san zachowywała się jak normalna dziewczyna w jej wieku. Kiedy weszliśmy do sklepu z markowymi ciuchami, pytała mnie o rzeczy w stylu: „Hej, Ise. Czy dobrze w tym wyglądam?” albo „A może wyglądałabym lepiej w tym?”. Całkiem jak zwykła dziewczyna. Również mówiła w ten sam sposób! Jej zwykłe „Ara-ara” i „Ufufu” całkiem zniknęły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy kupiliśmy naleśniki w jakiejś budce, powiedziała: „Ależ to pyszne, prawda, Ise?”. Przez cały ten czas trzymaliśmy się za ręce, a sposób w jaki trzymała moją dłoń, mówił mi, że zdawała się na mnie! Przez cały ten czas moje serce waliło, jakby chciało wyskoczyć na zewnątrz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj nauczyłem się, że… że ta osoba jest szalenie urocza! M-może jest to jej strona, którą okazuje komuś, z kim jest bardzo blisko, jak na przykład swojemu chłopakowi…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Normalnie była japońską pięknością o eleganckim i dystyngowanym sposobie bycia. Taka Akeno-san była zresztą popularna w szkole. Kiedy zachowywała się jak Onee-sama, mówiła w ten wyszukany sposób i prowadziła się tak dostojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale teraz mówiła i zachowywała się jak zwykła, nieśmiała dziewczyna, która dobrze się bawi! Każdy facet, który by ją teraz zobaczył, natychmiast by się w niej zakochał! Nie, w codziennej Akeno też… Nie, była cudowną kobietą, która oczarowałaby każdego mężczyznę!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale! Ale! Zarówno jej dzisiejsza postać, jak i ta, którą można zobaczyć na co dzień, mogłaby swoim wdziękiem znokautować każdego faceta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Mając chłopaka, podczas randek zachowuje się w ten sposób. Jednak obecnie go nie ma, a ja tylko go zastępuję. Mimo wszystko Akeno-san pokaże tę stronę swojemu przyszłemu chłopakowi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tylko zdałem sobie  z tego sprawę, natychmiast zrobiłem się o to zazdrosny! Kurnaaaaaaaa!! Jestem naprawdę zazdrosny o tego gościa, który będzie się tak bawił z Akeno-san!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczynałem być naprawdę wkurzony, więc postanowiłem, że będę dzisiaj bawił się tak świetnie z Akeno-san, że jej przyszły chłopak będzie o to zazdrosny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pochwyciłem jej dłoń, po czym oznajmiłem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san! Chodźmy do akwarium i centrum gier! Nacieszmy się dzisiaj sobą, ile tylko możemy! – powiedziałem, chwytając jej dłoń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest – odpowiedziała z wielkim uśmiechem, mimo że początkowo była w wyraźnym szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój mózg odleciał po tym jednym ciosie. Tak jak myślałem, Akeno-san jest dzisiaj niesamowicie słodka!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W morzu jest jeszcze więcej dziwnych ryb głębinowych, których tutaj nie ma – powiedziała pełnym entuzjazmu głosem Akeno-san, kiedy wychodziliśmy z akwarium. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od samego początku randki aż do tej chwili trzymaliśmy się z Akeno-san za ręce. Zawsze, kiedy zobaczyliśmy jakąś dziwnie wyglądająca rybę, pokazywaliśmy ją  sobie palcami i wybuchaliśmy śmiechem. Możliwe, że z punktu widzenia innych wyglądaliśmy jak… para kochanków. Lepiej być nie mogło! Miłosna randka z Akeno-san! To naprawdę zabawne! To zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy, które przydarzyły mi się w życiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby tylko nie ta grupka, której przewodziła szkarłatnowłosa osoba… buchała od nich intensywna aura. Myślę, że po tej randce zginę w brutalnych męczarniach… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san także zauważyła, że ci ludzie weszli za nami do akwarium. Na jej pięknej twarzyczce pojawił się grymas złości. Chwyciła mnie za rękę i zaczęła biec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Coś się stało!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgubmy Rias i resztę! – powiedziała, odwracając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co takiego!? Nie próbowałem jednak protestować i biegłem wraz z nią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Buchou i spostrzegli, że próbujemy im uciec i zaczęli nas gonić! Będąc ciągniętym przez Akeno-san, skręciliśmy najpierw w prawo, a potem w lewo, w głąb miasta, próbując zgubić nasz pościg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kliku minutach biegu udało nam się ukryć w jakiejś wąskiej uliczce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostając w ukryciu, widzieliśmy mijających nas Buchou i resztę. Wraz z Akeno-san wyszliśmy po chwili na ulicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, wygląda na to, że ich zgubiliśmy. – Akeno-san pokazała język i zdawała się dobrze bawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hehehe, zdecydowanie zostanę po tym wszystkim zamordowany. Będę konał w męczarniach, albo, w najlepszym przypadku, błagał o śmierć… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to wszystko jedno. Zniosę każdą mękę tak długo, jak Akeno-san dobrze się bawi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak przez to, że uciekaliśmy na oślep, nie wiedzieliśmy teraz gdzie się znajdowaliśmy. Jak daleko się zapuściliśmy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozejrzałem się dookoła…..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zobaczyłem znaki z napisami: [Odpoczynek - ??? jenów] oraz [Nocleg - ??? jenów]!!!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-wszędzie dookoła były hotele miłości&amp;lt;ref name=&amp;quot;love_hotel&amp;quot;&amp;gt;Typ hotelu udostępniający na niedługi okres swoje pokoje oraz wyposażenie przygotowane z myślą o parach zainteresowanych spędzeniem czasu w prywatności i oddających się przy tym aktywności seksualnej.&amp;lt;/ref&amp;gt;!! Przyszliśmy w złe miejsce! Może Buchou zauważyła, że uciekliśmy w tę stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Naprawdę wdepnąłem w niezłe gówno! Jeśli szybko się stąd nie ulotnimy, to będę miał poważne problemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-Akeno-san! Musimy stąd iść, bo inaczej oni odbiorą to jako… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie, kiedy chciałem brać nogi za pas… Akeno-san trzymała mnie mocno za rękaw…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …A-Akeno-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem, że twarz Akeno-san przybrała kolor głębokiej czerwieni.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Nie mam nic przeciwko – powiedziała nieśmiało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Nic przeciwko…? Co masz na myśli? Nie mogłem zrozumieć, co znaczyła ta cała sytuacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jeśli chcesz wejść do jednego z nich, to nie mam nic przeciwko… Zgadzam się na to – powiedziała zdecydowanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa................ polała się krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-N-NAPRAWDĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ???!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech!? Mówisz poważnie!? Naprawdę!? Czy to w porządku!? Czy to aby na pewno w porządku!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to w porządku, że chcesz iść ze mną do hotelu miłości!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodzi ci tylko o odpoczynek, prawda!? To znaczy, że zrobimy „to”!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san… nie miała tej codziennej, zboczonej miny; przybrała za to minę niewinnej dziewicy!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
OOOOO! Akeno-san! Jesteś taka nieskazitelna, że ja… ja…! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hyoudou Isseiu, jesteś w stanie to dzisiaj zrobić!? Twoją partnerką jest Akeno-san! Taka okazja może się już nie powtórzyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jesteśmy poza zasięgiem Buchou… nasza dwójka… Będziemy mieli nasz pierwszy raz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo!!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou! Sądziłem, że mój pierwszy raz będzie z tobą! Ale teraz jest tu Akeno-san! To najlepsza propozycja, jaką mogłem otrzymać od Onee-sama!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czuję, że nie byłbym mężczyzną, gdybym z niej nie skorzystał! Wygląda na to, że Akeno-san też jest pewna co do tego, więc myślę, że nie byłbym mężczyzną, gdybym odmówił!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Czy mogłoby być coś bardziej lepszego niż pierwszy raz z Akeno-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobić to z nią czy nie zrobić, oto jest pytanie!? Zaraz, uspokój się! Muszę podziękować Maou-sama za to błogosławieństwo! Kiedy byłem zajęty podejmowaniem najważniejszej decyzji mojego życia, ktoś mi przeszkodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, uprawiać miłość z kobietą w samo południe. Z pewnością wiesz, co robić, gówniarzu Sekiryuuteiu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Kto to jest? Osobą, która się przed nami pojawiła, był jakiś staruch w łachmanach i czapce na głowie. Za jego plecami stał potężny mężczyzna i kobieta, która zdawała się być zapracowana. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była niesamowicie piękna. Jej srebrne włosy były długie i proste. Lśniły się i zdawałaby się być jedwabiste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A spieprzaj dziadu! Decyduję teraz, czy mam to zrobić, czy też może nie. Chwila…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co takiego? Ja już go gdzieś widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohoho, trochę czasu minęło. To ja, przybyłem tu z dalekiej północy – powiedział jednooki starzec z lubieżnym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_071.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jego miną wreszcie sobie przypomniałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Starowina Odyn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Przywódca Bogów Północy! Nie widziałem go od czasu incydentu z Diodorą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohoho. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego tu jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, co on robi w Japonii? Zwiedza ją? Czy to nie jest zbyt lekkomyślne, kiedy kręci się tu teraz tylu terrorystów? Do przyszło mi na myśl, jednak w rozmowę wtrąciła się ta kobieta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odynie-sama! – krzyknęła. – Będziemy mieli nie lada kłopoty, jeśli będziesz się błąkał po takim miejscu! Jesteś b-bogiem, więc proszę cię abyś zachowywał się odpowiednio do pełnionej przez siebie funkcji! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, zaczęła się na niego drzeć. Ach, czy ona nie jest tą osobą, która chodziła w zbroi i darła się na Odyna? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Daj spokój, Rossweisse. Jesteś walkirią, która ma stawić czoła bohaterom. Musisz więc wiedzieć nieco więcej na temat tego typu miejsc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem walkirią, która nie ma nic do zaoferowania. Hej, wasza dwójka – tutaj zwróciła się do nas – nie powinna była tu przychodzić. Jesteście licealistami, prawda? Idźcie więc do domu i pouczcie się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś powodu ta walkiria o imieniu Ross-jakoś-tam-san zaczęła być zła na mnie i na Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O rany. Wygląda na to, że nie czas myśleć o tym, czy można wejść do hotelu, czy też nie… Jak ja tego żałuję! W głębi serca zacząłem płakać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważyłem, że Akeno-san zbliżyła się do nieźle umięśnionego mężczyzny, który najwidoczniej eskortował starca. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– …T-ty… – jej oczy były szeroko otwarte, a na twarzy widniał wyraźny szok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to ktoś znajomy? Ona go zna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, co to niby ma znaczyć?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Facet wyglądał na wkurzonego. W jego słowach wyczuwałem wściekłość. Bardzo intensywną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To nie twoja sprawa! W-w ogóle, co ty tutaj robisz!? – zwęziła oczy i wpatrywała się uważnie w tego gościa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej dziewicza strona z wcześniej zniknęła na dobre. Żeby Akeno-san patrzyła się na niego takim wzrokiem… Kim on jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nieistotne! – odrzekł nieznajomy. – W każdym razie natychmiast stąd idziemy. Dla ciebie jest jeszcze dużo za wcześnie na tego typu rzeczy.  – Złapał Akeno-san za ramie i próbował zabrać ją stąd siłą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Puść mnie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san stawia opór! Hej, hej, hej, hej! Co ty gościu robisz?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pochwyciłem jego ramię i zwolniłem uścisk wywierany na Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem, co tu się dzieje, ale natychmiast zostaw Akeno-san. Nie widzisz, że nie chce z tobą iść? Właściwie, to kim ty jesteś? – zapytałem głosem przepełnionym zapałem do walki.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedź, którą usłyszałem, przeszła moje najśmielsze oczekiwania:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eskortuję dzisiaj Odyna-dono. Jestem Barakiel, jeden z przywódców Grigori oraz ojciec Himejimy Akeno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czyli on jest ojcem Akeno-san.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_7_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.72.113.138</name></author>
	</entry>
</feed>