<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=89.74.63.218</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=89.74.63.218"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/89.74.63.218"/>
	<updated>2026-05-15T12:51:36Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Psycho_Love_Comedy_PL:_Tom_2_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=447047</id>
		<title>Psycho Love Comedy PL: Tom 2 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Psycho_Love_Comedy_PL:_Tom_2_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=447047"/>
		<updated>2015-06-14T11:28:16Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Dzień 2 Czyściec – Koniec spokoju, początek kłopotów / &amp;quot;Unbreakable Breakdown&amp;quot; */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień 2 Czyściec – Koniec spokoju, początek kłopotów / &amp;quot;Unbreakable Breakdown&amp;quot;==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
04:30 &#039;&#039;&#039; Pobudka&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
05:00 &#039;&#039;&#039;Poranne prace karne&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
09:30 &#039;&#039;&#039;Pakowanie bagaży i sprzątanie&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::Wasze cele i serca mają być czystsze niż przed dotarciem tutaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
10:40 &#039;&#039;&#039;Gotowanie w plenerze&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::Spróbujcie tylko kogoś zranić, a skończycie jako składnik curry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
14:00 &#039;&#039;&#039;Spacer pośród morza drzew&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::Nie wahajcie się popełnić samobójstwa, jeśli chcecie.&amp;lt;ref&amp;gt;Morze drzew i samobójstwo to odniesienie do Aokigahary [http://en.wikipedia.org/wiki/Aokigahara]&amp;lt;/ref&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
16:30 &#039;&#039;&#039;Konkurs łapania piranii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
19:30 &#039;&#039;&#039;Przyprawiający o zawał test odwagi&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::Uważajcie, żeby samemu nie zmienić się w ducha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
20:30 &#039;&#039;&#039;Wielka zabawa w mieszanej kąpieli&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
22:00 &#039;&#039;&#039;Wyłączenie świateł&#039;&#039;&#039;&amp;lt;br/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[image:PsyCome V2 137.jpg|400px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadszedł poranek drugiego dnia, równie słoneczny jak poprzedni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż po pobudce na uczniów czekały prace karne na świeżym powietrzu. W ich skład wchodziły: zbieranie śmieci z lasu, pranie ubrań przy wodospadzie, pielenie urwiska podczas wspinaczki, naprawa mostów linowych nad rzekami i masowanie nóg Kurumii. Dopiero po ich zakończeniu przyszedł czas na śniadanie, które stanowiły wczorajsze resztki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porównaniu z nimi menu nauczycieli i komitetu dyscyplinarnego...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Witajcie, pierwszoklasiści. Dziękuję za trud, jaki włożyliście w prace karne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się promiennie, podeszła do Kyousuke i postawiła na stole trzymany w ręku porcelanowy talerz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spoczywały na nim świeżo upieczone rogaliki, na wpół usmażony omlet i sałatka z szynką, co było dość wytrawnym połączeniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie luksusowe jedzenie bazujące na zachodniej kuchni serwowano w formie bufetu na białym stole w kształcie krzyża.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście żaden z pierwszoklasistów nie mógł tknąć tego nawet palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W-Wygląda na smaczne. – Kiedy Maina wypowiadała te słowa, z jej łyżki spadło coś przypominającego ryż, a Kyousuke zaburczało głośno w brzuchu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oj, ojoj. Młoda damo, mogę się do ciebie przysiąść? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya uśmiechnęła się i usiadła obok Mainy, naprzeciw Kyousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten siedział pomiędzy Renko i Eiri, które już od samego rana prowadziły dysputę na temat wielkości biustu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co prawda, obie zerknęły na dziewczynę, która do nich dołączyła, ale natychmiast wróciły do swojej rozmowy, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya powiedziała ze spiętą miną: – S–Sądziłam, że przyjemniej mnie przywitacie... Cóż, nieważne. – Wzięła elegancki łyk cappuccino, a potem zwróciła się do wystraszonej Mainy: – Przy okazji, wciąż o to nie spytałam. Mogę wiedzieć, jak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eeeeee?! A, t–tak... Mainya Igarachi. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mainya Igarachi, naprawdę słodkie imię. Ufufu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eeee?! N–Nyie... Myai... Minima... Maniya Igarachi... Maina Igarashi! Auau. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oj, rozumiem. Najmocniej przepraszam. Przy okazji, dobrze się czujesz? Chyba masz problem z płynnym wysłowieniem się. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Podobnie jak ty z myśleniem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co proszę? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nic. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya rzuciła Eiri ostre spojrzenie, która zdążyła już odwrócić wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili odchrząknęła i wróciła do rozmowy: – Kamiya, powiedz, dobrze ci się spało? Dla mnie było niezwykle gorąco i bez przerwy się budziłam. Przez to moja skóra...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej, hej, hej, hej, Kyousuke! Spójrz na moją skórę na twarzy! Nawet bez makijażu ślicznie wygląda, prawda? – Łuusz. – W przeciwieństwie do pewnej starszej dziewczyny jest delikatna i gładka jak u niemowlęcia! Kyousuke, pochwal mnieeee... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To nie ma żadnego znaczenia, bo zasłania ją maska! Mówiłaś coś o malutkim dziecku? Chyba chodziło ci o twój poziom mentalny, prawda? – Syamaya z uśmiechem odpowiedziała Renko, a potem, zgrzytając zębami, wbiła widelec w parówkę, co przeraziło Mainę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... – Kyousuke także się wystraszył, jednak raczej z tego powodu, że w oczach Renko i Eiri nie było w ogóle widać blasku. Przypomniał sobie także, co takiego Mordercza Księżniczka zrobiła poprzedniej nocy. – H–Hej, nie powinnyście traktować tak starszej koleżanki. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uśmiech. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pieprzyć uśmiech. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eiri, zobacz, piersi! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zaraz cię zabiję. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kyousuke, zobacz, piersi! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skończ z tymi piersiami... I nie przystawiaj ich do mnie! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A weźcie w końcu zdechnijcie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc, że grupka Kyousuke zachowuje się jak dzieci, Syamaya westchnęła, spojrzała na Mainę i zaczęła mówić do niej jak matka pouczająca córkę: – Nieważne. Posłuchaj, Igarashi. Masz nie stać się taka jak oni, rozumiesz? Jesteś dobrą dziewczynką, więc postaraj się, aby ich niewłaściwe zachowanie na ciebie nie wpłynęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dobrze... Dz–Dziękuję bardzo. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Proszę, nie wahaj się przyjść do mnie, jeśli będą cię trapić jakieś problemy, dobrze? – Syamaya z promiennym uśmiechem na twarzy pogłaskała Mainę po głowie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej postanowiła skupić się na niej, całkowicie ignorując Renko i Eiri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż obecność Syamai na początku przerażała Mainę, szybko poczuła się pewniej przy tej sprawiającej wrażenie delikatnej oraz miłej dziewczynie i już po skończeniu jedzenia radośnie ze sobą gawędziły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę? Kiedy prałaś pod wodospadem, nagle pojawił się wielki krokodyl? Bez wątpienia okropne przeżycie. To z pewnością był jeden z przyjaciół pana Busujimy. Nic ci się nie stało? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, ale zjadł moje pranie. Łącznie z bielizną. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ojej. Nie martw się, wszyscy popełniają błędy. Nie załamuj się z tego powodu, dobrze? Zaakceptuj swoją karę i wyciągnij wnioski. Po wielu niepowodzeniach i sesjach dyscyplinowania... Ważne, żeby uczyć się na błędach. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eeeee.... Nie zostałam jeszcze ukarana. To znaczy, że mnie to nie minie? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie mam pewności. W końcu część odpowiedzialności za to spada na pana Busujimę, więc jeśli ta bielizna nie była w misie, nie powinnaś mieć żadnych problemów. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– E? Nosisz takie majteczki, droga koleżanko? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W żadnym razie! Przecież to totalne bezguście! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co nazywasz bezguściem, Syamaya? – Zza pleców dziewczyny dobiegł dziecięcy głos. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya zbladła, zastygła bez ruchu z jogurtem na łyżeczce uniesionej w powietrze, a potem powoli się odwróciła...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Och, p–pani Kurumiya?! T–To nie o to chodziło... Nie o to chodziło! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hooo? A więc o co? Chciałabym się dowiedzieć. Chodź no tu! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nieeeeeeeeeee! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kurumiya złapała Syamayę za tył kołnierzyka i zaczęła ja za niego ciągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc, jak dziewczyna krzycząca &amp;quot;Nie o to chodziło! Nie o to chodziło!&amp;quot; jest odciągana w jakieś nieznane miejsce, Renko się zaśmiała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szooko. – Maina, dobra robota. Nie mogę w to uwierzyć. Udawałaś, że ją polubiłaś, a kiedy tylko przestała uważać... Trach! Dźgnęłaś ją prosto w serce! Rety, co za chytry plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co?! N–Nie, nie, nie, nie, to nie tak! Ja tylko... Auau. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nieważne, czy to zaplanowałaś, grunt, że wyszło naprawdę przednio. Wystarczy mi sam fakt, że przejdzie porządną sesję dyscyplinowania. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– N–Nie... Syamaya... Ale, cóż... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Jeśli w wieku ponad dwudziestu lat nadal nosi się majtki w misie, bez cienia wątpliwości jest to totalne bezguście. Nawet jeśli wygląda się jak dziecko&amp;lt;/i&amp;gt; – pomyślał Kyousuke, zgadzając się z Syamayą i jednocześnie jej współczując.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size:300%&amp;quot;&amp;gt;× × ×&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Fiu... Nareszcie koniec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po śniadaniu Kyousuke, wycierając pot z czoła, przejechał wzrokiem po swojej posprzątanej celi oraz spakowanym bagażu. Później wyciągnął z torby broszurkę, usiadł na łóżku i zaczął przeglądać ulotkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego uwagę od razu przykuło &amp;quot;Pakowanie bagaży i sprzątanie&amp;quot;. Zakład Otwarty miał trwać trzy dni i dwie noce, więc będą jeszcze korzystać z tych pokoi, dlatego dopisek &amp;quot;czystsze niż przed waszym przybyciem&amp;quot; był co najmniej nie na miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Nie powinniśmy sprzątać tuż przed opuszczeniem tego ośrodka?&amp;lt;/i&amp;gt; – Kiedy Kyousuke zastanawiał się nad tym, przeglądając broszurkę...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kyousuke? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak spojrzał w stronę wejścia, skąd dobiegło to zadane ostrożnym głosem pytanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy kratach stała piękna dziewczyna o rdzawoczerwonych włosach ze zwieszoną głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ej, Eiri. Co jest? Skończyłaś wcześniej sprzątać i masz trochę wolnego czasu? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmmm... No... Tak? Ty chyba też masz to już za sobą. – Po udzieleniu odpowiedzi otworzyła drzwi. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała dziwną minę, zupełnie jakby do czegoś się zmuszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czemu jesteś taka zła? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zajmij się swoimi sprawami. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri podeszła szybko do zdziwionego Kyousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna usiadła obok niego na łóżku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eiri? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nic, naprawdę... Jak to powiedzieć... Eee... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Blisko... Za blisko.&amp;lt;/i&amp;gt; – Ich ramiona prawie się stykały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząc obok niego, milcząca Eiri wpatrywała się w ziemię i tupała stopą o podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to dość niezręczna sytuacja, jednak Kyousuke mógł jedynie cierpliwie czekać, aż sama zacznie rozmowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parę chwil później dziewczyna zrobiła minę, jakby podjęła jakąś decyzję. Wzięła głęboki oddech i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kyousuke, przepraszam – wydusiła z siebie słabym głosem, co strasznie zaskoczyło Kyousuke. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył, że wpatrująca się w ziemię dziewczyna wygląda, jakby w każdej chwili mogła się rozpłakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wybacz... Ale o co chodzi? Nie przychodzi mi do głowy nic, za co miałabyś przepraszać. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To nic takiego. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To nie pomaga... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To też nie... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eeee... Eiri?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta odwróciła głowę, po czym ponownie zapanowała martwa cisza, a Kyousuke zaczął panikować, bo nie miał pojęcia, co robić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam za takie negatywne nastawienie – wydusiła z siebie. Spojrzała na podłogę i powiedziała do zdziwionego chłopaka: – Zawsze jestem taka ostra… Przepraszam. Cały czas powtarzam sobie, żeby być milszą, ale im więcej o tym myślę, tym bardziej dokuczliwa się staję… A że ostatnio jestem taka cały czas, zostawiam po sobie jedynie złe wspomnienia. Nie wspieram cię, mimo że wiem, jaka twoja obecna sytuacja jest dla ciebie ciężka. Chociaż zdaję sobie sprawę, że to niewłaściwe, ciągle przysparzam ci dodatkowych kłopotów, tracąc nerwy przez głupoty… Tak bardzo przepraszam! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eiri... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiła słabym głosem, co zupełnie do niej nie pasowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wysłuchaniu jej słów w sercu Kyousuke zrodziło się dziwne uczucie będące mieszanką szczęścia, skrępowania i gniewu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy siedząca obok niego dziewczyna zacisnęła dłonie w pięści i zagryzła wargi, Kyousuke powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To ja powinienem cię przeprosić. W ogóle nie zauważyłem, że myślisz o takich rzeczach... Tak naprawdę to ja tobie jedynie przysparzam kłopotów. Poza tym tobie, Eiri, na pewno jest równie ciężko co mnie... Chcę cię wspierać tak bardzo jak ty mnie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kyousuke... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri na niego spojrzała, a on zawiesił wzrok na jej pełnych wahania czerwonych oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Poza tym moim zdaniem wcale nie musisz starać się być milszą. Zresztą takie zmienianie się na siłę mogłoby nie wyjść ci na dobre. Powinnaś zostać po prostu sobą i nie zaprzątać sobie głowy takimi sprawami. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś powodu Eiri zamilkła, zagryzła wargi i ponownie wbiła wzrok w podłogę. Kyousuke usłyszał jedynie dochodzące od niej: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kyousuke... Ale ty wolisz delikatne dziewczyny jak Syamaya, prawda? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Że co?&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak wlepił spojrzenie w bok twarzy Eiri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tupała obcasem w podłogę, a na jej twarzy był widoczny drobny rumieniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? J–Jeśli o to pytasz... Innymi słowy... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie zrozum tego źle. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri spojrzała przez na wpół otwarte powieki na zaczynającego wyobrażać sobie różne rzeczy Kyousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hee...– Wyrzuciła z płuc wstrzymane powietrze, oparła się na ręce i pochyliła w jego stronę. – Ej, Kyousuke. Ty... Kiedy zakochasz się w Renko, ona od razu cię zabije, prawda? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmmm. Tak. Zginę, jeśli odwzajemnię jej uczucie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę rozumiesz ten problem? – spytała krytycznym głosem, robiąc przy tym poważną minę. – Gdyby chodziło jedynie o Renko, to trudno, ale z miejsca zadurzyłeś się w dziewczynie ze starszej klasy, którą dopiero co poznałeś. Martwię się o ciebie, bo bez przerwy uganiasz się za spódniczkami. Nie mogę wyrzucić z głowy, że jak tak dalej pójdzie, szybko ulegniesz zalotom Renko i pozwolisz się jej zabić… Dlatego…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri nagle się przysunęła i położyła głowę na ramieniu Kyousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że miała na sobie mundurek, chłopak wyraźnie czuł na sobie krągłości jej szczupłego ciała oraz zapach szamponu dochodzący ze znajdujących się parę centymetrów od jego nosa włosów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłonie dziewczyny spoczywające na jej kolanach złożyły się w pięści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dlatego muszę to zrobić, prawda? Żeby ochronić cię przed kuszeniem Renko i innych niebezpiecznych dziewczyn. Nie ma wyjścia, muszę, prawda? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– … – Nie będąc w stanie wydusić z siebie żadnego dźwięku, Kyousuke przysłuchiwał się jedynie jej słowom. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemogąca się uspokoić dziewczyna spytała, błądząc wzrokiem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To chcesz? Te wszystkie rzeczy, jakie robiliście z Renko... Jeśli nie będzie to trwać za długo, mogę z tobą zrobić to samo co ona. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Te wszystkie rzeczy… T–To znaczy co? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– T–Takie rzeczy… Oczywiście, że nie wiem! Dlatego właśnie pytam! – rzuciła gniewnie, coraz bardziej się rumieniąc. Następnie pochyliła głowę, spoglądając na stopy, i po paru sekundach milczenia wyszeptała: – Dla przykładu… Eee… Może mógłbyś położyć głowę na moich kolanach? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas jakby się zatrzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke podświadomie zaczął spoglądać na kolana dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż zwykle nosiła podkolanówki z zimowego mundurka, tym razem miała na sobie krótkie skarpety, dzięki czemu jej gładkie, piękne nogi były całe odsłonięte. Kyousuke mogła ponieść wyobraźnia, ale zdawało mu się, że jej spódniczka także jest krótsza niż zwykle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mógłbyś się we mnie tak nie wpatrywać? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke odwrócił szybko wzrok, a Eiri odchrząknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc? Co powiesz? Chcesz… to zrobić? Czy może nie? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[image:PsyCome V2 151.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Położyć głowę na moich kolanach! – krzyknęła Eiri. Wyraźnie się wstydziła, ponieważ jej twarz była czerwona jak burak. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aaa… – Kyousuke trochę się wystraszył. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna strzeliła językiem z niezadowolenia, podparła się rękami i wychyliła się do tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmmm. Chcesz spróbować się położyć? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przesunęła swoje kolana, a dokładniej uda, w jego stronę, więc najwyraźniej nie miał wyboru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknął głośno ślinę i odpowiedział, kiwając głową: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– D–Dobra…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje wyprostowali plecy, a potem wzięli głęboki oddech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie Kyousuke powoli zaczął się kłaść na wyciągniętych w jego stronę nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żadne z nich nie mogło wydusić z siebie ani słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy już policzek Kyousuke miał dotknąć gładkiej skóry Eiri…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co wy robicie? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez kraty padło na nich ostre spojrzenie szmaragdowych oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje natychmiast od siebie odskoczyli i krzyknęli: – N–Nic!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya, obrzucając ich pogardliwym spojrzeniem, bez pytania weszła do pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co wy robiliście? – spytała głosem ostrzejszym niż wcześniej. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke miał wrażenie, że serce za chwilę wyskoczy mu z piersi, a jednocześnie całkowicie opadł z sił. Czuł, jak Syamaya wlepia w niego wzrok, jednak bał się nawet spojrzeć w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– K–Koleżanko, mamy dobry powód…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co planowaliście zrobić? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– He? N–Nie… My tylko, eee…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pytam, co mieliście właśnie zamiar zrobić! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke był zbyt przerażony, żeby odpowiedzieć przesłuchującej go Syamai, która z każdym kolejnym pytaniem pochylała się do niego coraz bliżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zaczynał mieć wrażenie, że zginie przez samą wywieraną na nim presję…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nic. Nic nie robiliśmy. To tylko koleżanka jest takim kryptozboczkiem, że tylko jedno jej w głowie – rzuciła ozięble Eiri. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya spojrzała na nią z gniewem w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co… N–Niby kogo podniecają krypty? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie krypty, tylko krypto. Powinnaś także zwrócić uwagę na problem swojej nadwagi. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ojej. Ufufu. Wybacz mi, proszę! Nie zrozumiałam od razu, ponieważ myślałam nad tym, jak musi być ciężko żyć z tak rozległymi równinami na klatce piersiowej. Proszę, wybacz mi, deseczko. Ufufu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie musisz się zamartwiać, grubokoścista koleżanko. Po prostu nie zalega na mnie zbędny tłuszcz. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomiędzy uśmiechającymi się Eiri i Syamayą zaczęło iskrzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta druga powoli skrzyżowała ręce na piersi, wypinając swój biust – chociaż nie zrobiła tego w tak przesadny sposób, jak Renko miała w zwyczaju. Eiri natomiast położyła dłoń na biodrze, demonstrując swoją doskonałą figurę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walka wisiała w powietrzu. Dziewczyny wpatrywały się w siebie tak intensywnie, że wyglądało to, jakby za chwilę miały skoczyć sobie do gardeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że Kyousuke był przerażony, próbował znaleźć jakieś wyjście z tej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ej, nie bijcie się, dobrze? Zarówno duże, jak i małe piersi są atrakcyjne. ABCDEFG, wszystkie są dobre! Możemy na tym skończyć? Nie kłóćcie się. Miłość, pokój i cycuszki! Dobrze? Rozumiecie? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Fuck off. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eee? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie dziewczyny pokazały Kyousuke środkowy palec za wtrącenie się. Widząc, jak wlepiają w niego pełne żądzy krwi spojrzenia, aż go zamurowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wracając do mojego pytania. Co wy robiliście? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przecież odpowiedzieliśmy, że nic. Jesteś aż tak głupia? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak rozpętała się kolejna kłótnia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płaską Eiri i hojnie obdarzoną Syamayę dzieliła przepaść jeszcze większa niż pomiędzy nią i Renko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– J–Jak możesz zwracać się tak do starszej koleżanki? Naucz się lepiej dobierać słowa! Poza tym nie macie nawet po co zaprzeczać, bo wszystko widziałam! Musiało cię dotknąć to, że Kamiya woli delikatne damy takie jak ja, dlatego postanowiłaś użyć tego cherlawego ciałka i doprowadzić do kontaktu intymnego. Wyraźnie widziałam, jak próbowałaś zniewolić jego serce! Stuprocentowo klasyczne zachowanie typowe dla zakochanej złośnicy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– He? J–Jak długo tam stałaś? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ufufu. Sama nie wiem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odpowiadaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To ty powinnaś natychmiast odpowiedzieć. Co takiego zamierzałaś zrobić po tym, jak położyłby głowę na twoich kolanach? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hę? P–Po? Jak to po tym… A co jeszcze trzeba później zrobić? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak to? Przecież to oczywiste. Zacząć od ●●, zarówno ●●, jak i ●●, ●●●●● zupełnie jak ●●●. Następnie wziąć ●● i włożyć do ●●●● albo ●●●●… &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Pani Kurumiyo, niech pani posłucha, co ona mówi! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aaa! Nie, nie! Nic takiego nie zrobiłam! Przysięgam na Boga! Jestem niewinna! Wrobiono mnie! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ja nic nie zrobiłam. Sama z tym wyskoczyłaś. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya odwróciła się przerażona, jednak nigdzie nie dostrzegła Kurumii, więc rzuciła pełne wyrzutu spojrzenie uśmiechającej się zwycięsko Eiri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc co koleżanka teraz zamierza? W rozmowie z panią Kurumiyą obiecuję nie pominąć ani jednego niestosownego słowa, które opuściło twoje usta. Wszystko zależy od twojej odpowiedzi. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc groźbę Eiri, Syamaya zagryzła mocno usta, rozluźniła dłonie zaciśnięte do tej pory w pięści i nonszalancko pogładziła włosy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hoo. T–Trudno. Chciałaś jedynie pozwolić mu odpocząć na swoich kolanach, nie mając przy tym żadnych niestosownych intencji. Tym razem przymknę na to oko. Tylko pamiętaj, że nie ulegam twojej groźbie, zrozumiano? Jedynie moje wypełnione miłością serce przebaczyło twój akt rozpusty. Zapamiętaj to sobie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, tak, jasne – rzuciła Eiri, wzruszając ramionami. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya rzuciła jej ostre spojrzenie i przygotowała się do wyjścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kamiya, to samo tyczy się także ciebie. Posłuchaj uważnie. Jedynie ja jestem aż tak wyrozumiała. Inni członkowie komitetu od razu by cię zabrali… Nie skarż mi się później, jeśli zostaniesz poddany dyscyplinowaniu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke, który po tym, jak dziewczyny go skrzyczały, wycofał się w kąt celi, spojrzał na Syamayę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Inni członkowie? Zdyscyplinowany? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W rzeczy samej. W przeciwieństwie do normalnych uczniów takich jak ty członkowie komitetu dyscyplinarnego mogą nosić broń. W zależności od sytuacji jesteśmy upoważnieni do wymierzania kar w imieniu nauczycieli. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya odpowiedziała zszokowanemu Kyousuke z delikatnym, kojącym serca uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie martw się jednak. Nie zezwolę, żeby coś takiego miało miejsce. Tę jedną rzecz mogę ci obiecać, nawet gdybym miała postawić na szali mój stanik. Przy okazji, to mój ulubiony. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oczywiście. Albo może razem z moją koszulką…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie o to mi chodziło…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya zachichotała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tylko żartuję. Nie będzie dyscyplinowania, ponieważ jestem pacyfistką… Chcę jedynie się z tobą zaprzyjaźnić. W końcu niecodziennie poznaję kogoś tak wyjątkowego. Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze układać – powiedziała z uśmiechem, a następnie wyszła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero kiedy odgłos jej kroków przestał być słyszalny, Kyousuke westchnął z ulgą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Było blisko… Jak dobrze, że nas nie ukarała. Ej, Eiri. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślał, że już po nim, jednak zaskakująco Syamaya okazała się o wiele lepsza od innych członków komitetu dyscyplinarnego oraz nauczycieli pokroju Kurumii i nie stanowiła zagrożenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmph. Tak łatwo ją sprowokować. Już rozgryzłam, jak z nią pogrywać. Chociaż to trochę dziwne. Czyżby została mianowana przewodniczącą komitetu dyscyplinarnego jedynie ze względu na jej sławę? – Eiri zaczęła poprawiać swój kucyk. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;A jednak piersiaste i płaskie dziewczyny prowadzą ze sobą wojnę. Z Renko też jej się nie układa… &amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kyousuke, naprawdę tak bardzo chcesz zginąć? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czytasz mi w myślach?! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gapisz się prosto na moje piersi, więc to oczywiste, że domyśliłam się, co ci chodzi po głowie, ty wyznawco cycków! Wiedziałam, jednak nie mogę być dla ciebie milsza… Mam tego dość. Kretyn! – Eiri odwróciła się szybko i wściekła wyszła z pokoju. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rety, znowu się pogniewała. Chociaż tak jest chyba lepiej…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Eiri starała się być milsza, zaczął trochę panikować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke poczuł ulgę, choć trochę doskwierała mu samotność. Sprawdził jeszcze raz swoje rzeczy, po czym wyszedł z pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idąc przez korytarz, przypomniał sobie plan zajęć. Było tuż po dziesiątej, więc następny punkt planu stanowiło gotowanie w plenerze. Chociaż z pewnością przygotowywanie curry na świeżym powietrzu stanowiło dość oklepany punkt drugiego dnia obozów, jednak na pewno nie zostanie pominięte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size:300%&amp;quot;&amp;gt;× × ×&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gotowanie na świeżym powietrzu miało się odbywać w okolicach miejsca, w którym przygotowywano ryż, gdzie stały zadaszone, betonowe kuchnie ze stalowymi rożnami nad paleniskiem . &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Szlag, nie chce się rozpalić... Nie wiem, czy zdąży na czas...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Auaua. Kyousuke, nie poddawaj się! Na pewno ci się uda! – Maina ze wszystkich sił dopingowała Kyousuke, który próbował rozpalić palenisko. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Należeli z Mainą do &amp;quot;grupy serca&amp;quot; odpowiedzialnej za rozpalenie ognia, jednak nie dostali zapałek ani zapalniczki, jedynie stare gazety na rozpałkę, dlatego chłopak był zmuszony do używania prymitywnej metody ocierania o siebie dwóch patyków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do ich grupy należał także Irokez, ale znalazł gdzieś miotacz ognia i ze śmiechem &amp;quot;Haha, płoń!&amp;quot; zaczął ziać ogniem dookoła, co oczywiście spotkało się z reakcją Kurumii. Krzyknęła &amp;quot;Może byś, kurwa, sam się zjarał”, wyrwała mu broń z rąk i go nią podpaliła. Ostatni raz widzieli go, kiedy był wynoszony na noszach w nieznanym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Powiedz... to w ogóle nie działa, prawda? Tyle pracy i nic – powiedział chłopak, wycierając pot z czoła ręcznikiem, który miał zawieszony na szyi. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inne osoby odpowiedzialne za rozpalenie serc należących do ich drużyn także strasznie się z tym męczyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szloch. – Ręce mi odpadają...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uważam się za dość wytrzymałego, ale to... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czemu nie możemy użyć zapałek? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze wszystkich stron dochodziły podobne płacze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Płomienie mojego gniewu, płońcieeeeee! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna z dziewczyn mająca papierową torbę na twarzy, zręcznie używając swoich wielkich dłoni, ocierała kijki z wprost niewiarygodną prędkością. Już po chwili spod patyczka stojącego na drewnianej deseczce zaczął wydobywać się mały, pomarańczowy płomyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Renko, teraz! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dobra! Zajmę się tym! – Łuuusz, łuuusz. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Renko podłożyła pod płomyk gazetę i zaczęła na niego dmuchać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście miała na sobie maskę, przez co nie udało jej się podsycić ognia. Kiedy już wysiłek dziewczyn miał pójść na marne...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– GMK, my się tym zajmiemy! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwóch chłopców, którzy próbowali rozpalić serca ognisk swoich grup, odrzuciło patyczki, podbiegło do Renko i zaczęło razem z nią dmuchać na płomyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chłopaki... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki ich pomocy ogień zaczął otrzymywać wystarczającą ilość tlenu i...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Udało się! – krzyknęła cała czwórka, siedząc przed rozpalonym paleniskiem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prosty kącik do gotowania wypełniły oklaski, okrzyki radości i uśmiechnięte twarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bob wcisnęła ręcznik pod papierową torbę, żeby otrzeć pot z twarzy, a potem zrobiła znak zwycięstwa tuż przy oku i wykrzyczała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dzięki temu moja kobiecość awansowała na wyższy poziom! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;No bez żartów. Jak by na to nie patrzeć, w takiej sytuacji chodzi raczej o męską siłę...&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwaj chłopcy z ich klasy przybili piątkę Renko, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– GMK i Tłusta Bob są niesamowite... Jesteście naszym płomykiem nadziei! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To był zaszczyt wam pomagać! Proszę, pozwólcie uścisnąć wam dłonie! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łuuusz. – To my powinnyśmy wam dziękować. Bez waszej pomocy nie dałybyśmy rady. Zostaliście naszymi fanami po naszym debiucie jako FUCKING PARK? Mam nadzieję, że nie przestaniecie nas wspierać. – Łuuusz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak jest! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopcy, trzymając swoje ręce, jakby aż tak cenili uściśnięcie dłoni Renko, wrócili do swoich drużyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwujący to Kyousuke powiedział z podziwem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Łał, ale popularni się stali. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zaprezentowaniu Morderczego Rapu podczas ogniska członkowie grupy 4B stali się naprawdę popularni i zyskali wsparcie kolegów z klasy. Nietypowe zachowanie, przez które zostali kiedyś wykluczeni przez resztę, najwidoczniej zostało zinterpretowane jako część ich unikatowego i niezależnego stylu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co prawda, przez ich wygląd wydawali się nieprzystępni, ale po tym, jak ktoś już zamienił z nimi parę słów, szybko przekonywał się, że tak naprawdę są wyjątkowo otwartymi osobami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jahoo! Jak wam idzie? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili GMK, Renko, podeszła do sąsiedniego stanowiska, żeby porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drużyna 4A należąca do Kyousuke sąsiadowała z miejscem pracy grupy 4B prowadzonej przez Renko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak widać, kompletna klapa. Nic nie wskazuje na to, żeby miało się zapalić. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Auau. Jak tak dalej pójdzie, zastanie nas południe i czeka nas... głodówka. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę? – Widząc, jak bardzo Kyousuke i Maina są załamani, Renko pokiwała głową i powiedziała: – W takim razie podzielimy się z wami naszym ogniem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– He? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co was tak zdziwiło? Przecież to coś naturalnego. No i w końcu nic na tym nie tracimy. Jeśli ktoś jeszcze chce pożyczyć od nas płomień, to proszę, nie krępujcie się! – powiedziała, obrzucając spojrzeniem cały plac przeznaczony do gotowania. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Padły na nią spojrzenia wszystkich uczniów mających problem z rozpaleniem ognia i w jednej chwili…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– GMK! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powietrze rozdarł ogłuszający krzyk wywołany poruszonymi emocjami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy odrzucili swoje narzędzia, podbiegli do Renko, wzięli ją na ręce i zaczęli skandować:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– GMK! GMK! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwujący z boku, jak uczniowie zaczęli z radości podrzucać zamaskowaną dziewczynę w powietrze...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tcz. Jaka znowu GMK? Niedorzeczne. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zniesmaczony Shinji ani myślał rozpalić ognisko od jej płomienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było się domyślić, że miał urazę za to, co zrobiła grupa Renko podczas Orientacji Siedmiu Grzechów, i raczej nie ucieszył się z tego, że zyskała taką popularność. Także jego koledzy z drużyny reagowali podobnie. Usami i plastik wlepiali w podrzucaną dziewczynę pełne urazy spojrzenia, jedynie Oonogi wyglądał na rozdartego; najwyraźniej korciło go, aby dołączyć do reszty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No dobra, to rozwiązuje problem serca. – Kyousuke stojący przed rozpalonym paleniskiem westchnął z ulgą, po czym spojrzał na blat kuchenny. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczniowie należący do &amp;quot;grupy gotującej&amp;quot; mieli na sobie fartuszki. Stali z nożami w ręku przed dziwnie wyglądającą rybą, która wciąż jeszcze się ruszała, i kompletnie nie mieli pojęcia, co z nią zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No dobrze. Wszyscy otrzymaliście po wyhodowanej przez pana Busujimę rozdymce. Ma delikatne mięso i naprawdę wyjątkowy smak. A tak, mimo że to ryba z rodziny rozdymkowatych, nie ma w sobie tetrodotoksyny&amp;lt;ref&amp;gt;http://pl.wikipedia.org/wiki/Tetrodotoksyna&amp;lt;/ref&amp;gt;, z której tak słyną, więc bez obaw możecie ją zjeść. Jeśli popełnicie jakiś błąd, mogą co najwyżej czekać was silne zawroty i bóle głowy, niestrawność oraz nudności. Ponieważ niecodziennie trafia się okazja, żeby gotować razem, postarajcie się i uważajcie, żeby jedzenie nie opuściło nagle waszego ciała... obiema drogami naraz. Trujące są skóra, wnętrzności oraz krew. Jeśli macie wyjątkowego pecha, to także… Och, nieważne, to nic takiego. Przy okazji, wszystko jest jadalne, więc jeśli wyrzucicie chociaż kawałek ryby, osobiście wstrzyknę wam sporą dawkę jej trucizny, zrozumiano? To wszystko. Pokażcie teraz wasze umiejętności. – W taki właśnie sposób im ją zaprezentowano. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, za gotowanie w drużynie Kyousuke odpowiedzialna była...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zieeew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całkowicie pozbawiona entuzjazmu i ciągle ziewająca Eiri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zadanie przypadło jej na drodze eliminacji. Irokez był nieobecny od początku, ponieważ znowu dostało mu się od Kurumii. Kyousuke nigdy nie trzymał w ręku noża, bo domem zajmowała się jego siostra, a Maina została z miejsca odrzucona ze względu na jej przeszłość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mam to jedynie pociąć, tak? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż Eiri świetnie wyglądała w chuście na głowie i fartuszku, poziom jej umiejętności kucharskich pozostawał tajemnicą, więc zanim zaczęli, Kyousuke spytał się jej: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Potrafisz gotować? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi został jedynie obrzucony spojrzeniem wydającym się krzyczeć &amp;quot;Oczywiście, że tak! Nie lekceważ mnie!&amp;quot;, dlatego doszedł do wniosku, że można jej to spokojnie zostawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri zaczęła obracać ostrym nożem kuchennym w ręce i spojrzała na podskakującą na blacie rozdymkę. Nagle w jej oczach pojawiła się niewiarygodnie silna żądza krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Giń! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili wyprowadziła ostrzem nieziemsko szybkie cięcie, którym ostrze noża niczym gilotyna odcięło głowę ryby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nieeeeeee! – krzyknął Kyousuke. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głowa rozdymki po odcięciu zakreśliła w powietrzu krwawy ślad i poleciała w stronę pracującego przy sąsiednim stanowisku Michirou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? Aaaaaa! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując krzyki chłopaka, Eiri odsunęła się od bezgłowego korpusu ryby, z którego tryskała fontanna krwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uaa… Co jest? Ale krwawe. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyglądającym się temu Kyousuke i Mainie odebrało mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Co jest, kurna? Eiri, nie miałaś potrafić gotować? Co za koszmarny widok.&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– C–Cóż… Ale obrzydliwe. Lepiej będzie szybko to pociąć. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri wyciągnęła nóż wbity w deskę do krojenia i ponownie przyjęła pozycję do cięcia. Ostrze zalśniło, odbijając światło słoneczne, powędrowało w górę, a następnie z niewiarygodną szybkością w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To koniec. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś złapał dziewczynę za nadgarstek, zatrzymując bezlitosny atak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za Eiri stał mający na sobie fartuszek oraz chustę na głowie Michirou, który wlepiał w dziewczynę wściekłe spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Możesz nie przeszkadzać mi w gotowaniu? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gotowaniu? Ty… nazywasz to gotowaniem? Ha! Śmiechu warte. To nie żadne gotowanie, tylko zwykła rzeźnia. Niech twe oczy zwrócą się w mą stronę... i poznają znaczenie słowa gotowanie! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michirou wyrwał jej nóż z ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– C–Co ty wyprawia… Aaa! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odsuń się. – Chłopak odepchnął na bok mającą zaprotestować Eiri, a potem stanął przed deską do krojenia. Przyjął pozycję, jakby miał wyprowadzić cięcie mieczem, a następnie spojrzał na ciało rozdymki i…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwila ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– O rozdymko… która życie straciła z rąk sadystycznej morderczyni, przyjmij przynajmniej me słowa na rozstanie z tym światem. Niechaj melodia marszu pogrzebowego utuli cię i pozwoli spocząć twej duszy w pokoju… Przybądź, zatańcz ze mną, Azraelu! Sekretna technika: Krawędź Horyzontu, cięcie pierwsze, Modlitwa Plag! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po długiej mowie Michirou otworzył oczy i zaczął ciąć rybę. Przeciął ją na pół, wyciągnął wnętrzności oraz kręgosłup, a następnie odciął jej skórę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke nie miał pojęcia, czy melodia, jaką nuci chłopak, naprawdę była marszem żałobnym, ale z pewnością świetnie radził sobie z przyrządzeniem ryby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– N–Niemożliwe… Jak on…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Michirou doskonale gotuje, bo jego rodzina prowadzi restaurację – wyjaśniła Chihiro. Kucnęła obok leżącej na ziemi i przypatrującej się wszystkiemu ze zdziwieniem Eiri, a potem zaczęła intensywnie się w nią wpatrywać. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– C–Co ty robisz? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wyglądasz smacznie. Mogę cię zjeść? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– He?! Oczywiście, że nie! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie miałam na myśli żadnego erotycznego kontekstu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wiem! Nieważne, w jakim sensie, nie oznacza nie! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chihiro, patrząc, jak rumieniąca się Eiri protestuje, zaczęła ssać swój palec, a potem wróciła do stanowiska swojej grupy. Tuż za nią podążył Michirou, który na odchodne powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jej dusza została pogrzebana… Reszta w twych rękach. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na desce do krojenia leżała idealnie pocięta ryba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmph. N–Nie zamierzam ci dziękować. Potrafię poradzić sobie z jakąś tam rybą. Potrafię... Prawdopodobnie - rzuciła niemogąca zaakceptować porażki Eiri. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyła rozdymkę na talerzu, a potem zajęła się warzywami. Ponieważ nie miała pojęcia, co robić, po chwili zawahania przyjęła pozycję, jaką wcześniej zrobił Michirou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– N–No dobra… Maina, rozpalmy większy płomień w sercu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Auaua. N–Nie ma sprawy… Ale będzie w ogóle… co jeść? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucili spojrzenie w stronę deski do krojenia, a potem skupili się na swoim zadaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciach, ciach, ciach, ciach, ciach, ciach, ciach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oprócz szczęków opadającego noża słyszeli, jak patrzący w ich stronę Michirou krzyknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ziemniak! Ziemniak przybrał formę zupełnie innego bytu! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybko jednak odpuścił i odwrócił się, nie mogąc dłużej znieść tego koszmarnego widoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od rozpoczęcia gotowania minęło trzydzieści minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke wraz ze swoją drużyną pracował w atmosferze całkowitej rezygnacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Przynajmniej niech ryż będzie jadalny… Tylko tak unikniemy głodowania przez resztę dnia. Wystarczą mi te słone, ryżowe kulki, byle były jadalne&amp;lt;/i&amp;gt; – błagał w myślach Kyousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size:300%&amp;quot;&amp;gt;× × ×&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po paru minutach pojawił się nieoczekiwany gość, na którego widok członków grupy 4A ogarnęła rozpacz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dzień dobry wszystkim. Jak wam idzie gotowanie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pojawienie się można porównać do wyrośnięcia pięknego kwiatu w samym środku kuchni przepełnionej dymem i potem. Do tej pory pochłonięci gotowaniem uczniowie spojrzeli w jej stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Syamaya... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To Syamaya... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jest taka śliczna... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Piękna! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległy się komentarze zarówno chłopców, jak i dziewczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądem i zachowaniem zyskała ogromną popularność i wszyscy poza grupą Kyousuke ją ubóstwiali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Najmocniej przepraszam, że wam przeszkodziłam. Przyszłam pomóc drużynom, którym brakuje rąk do pracy. Proszę, nie zwracajcie na mnie uwagi i skupcie się na swoich zadaniach, dobrze? W takim razie gdzie jest Kamiya i jego rozkoszni towarzysze...? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aaaaaa! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Syamaya szukała Kyousuke, tuż obok jej głowy przeleciał jakiś obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? – Dziewczyna zamarła, a na jej twarzy pojawił się czerwony ślad po cięciu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżąc, dotknęła rany na lewym policzku, jaką zostawił po sobie przelatujący przedmiot, a następnie spojrzała na swoje palce. Kiedy dostrzegła na nich krew, uśmiech zniknął z jej twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybko spojrzała za siebie i prawie natychmiast dostrzegła wbitą w ziemię siekierkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak to się mogło stać? – powiedziała cicho do siebie, jednak na tle panującej martwej ciszy jej pytanie było doskonale słyszalne. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No... Eee... Ręka... mi się omsknęła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maina stała z pustymi rękoma przed drewienkiem w pozycji jak po rzucie. Kiedy tylko jej spojrzenie napotkało wzrok Syamai, objęła się, wydając przy tym głośny jęk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ręka ci się omsknęła? Twierdzisz, że ręka ci się omsknęła? Sugerujesz, że przy rąbaniu drewna siekierka wyleciała ci z ręki... i całkowicie przypadkiem pocięła mi twarz. Tak? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hahee?! Eeee... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maina upadła na tyłek z przerażenia, kiedy Syamaya z kamienną twarzą bez słowa ruszyła w jej kierunku. Dziewczyna nie mogła wydusić z siebie ani słowa, jedynie otwierała i zamykała usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie milcz tak, Igarashi. Odpowiedz na pytanie. Rzuciłaś tą siekierką, usiłując mnie zabić? Czy może jedynie zrządzeniem losu poleciała w moją stronę? To było celowe działanie czy zwykły przypadek? Proszę, odpowiedz. Szybko. Inaczej będę zmuszona... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To był jedynie przypadek, przypadek! To naprawdę był jedynie wypadek! – powiedział Kyousuke, stając pomiędzy Mainą a Syamayą. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ach – wydała z siebie przewodnicząca komitetu dyscyplinarnego, której oczy wydawały się spowite mrokiem. – Przypadek? Wypadek? Kamiya, na jakiej podstawie wyciągasz te wnioski? Proszę, nie wtrącaj się, bo inaczej... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Auauauaua...T–T–T–T–Tak bałdzo pseplasam! To był psypadek! Nie złobiłam tego celowo... Napławdę! – Krzyk płaczącej Mainy przerwał Syamai w pół zdania. Łkająca dziewczyna wbiegła pomiędzy przewodniczącą komitetu dyscyplinarnego a Kyousuke i przepraszając, ukłoniła się jej, prawie uderzając ją przy tym czołem w głowę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jestem bardzo, bardzo niezdarna... Czym ciągle stwarzam innym problemy... Cięłam jedynie drewno na rozpałkę. Uniosłam siekierkę, a kiedy zrobiłam zamach... Ta wyleciała mi z rąk... A koleżanka po prostu stała przede mną... Auaua. Nie zrobiłam tego celowo! Przepraszam, że cię zraniłam, w dodatku twarz... Naprawdę bardzo, bardzo przepraszam! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc, jak Maina głęboko jej się kłania, Syamaya zamknęła oczy, chcąc się uspokoić, a potem wzięła głęboki oddech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hoo. Rozumiem. W takim razie trudno. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się, a spowite do tej pory mrokiem oczy ponownie nabrały blasku. Uklękła przy Mainie i objęła jej głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To ja powinnam przeprosić. Wszystko przez to, że od tak dawna nie widziałam swojej krwi... Jej widok naprawdę mnie zszokował. Nie musisz się martwić o moją ranę. Jest płytka i nie zostawi po sobie blizny. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– K–Kołezanko... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc uśmiech Syamai, Maina zmarszczyła brwi, jednak zanim się rozpłakała, zrobiła minę, jakby coś sobie przypomniała, a potem wyjęła różową chusteczkę i wyciągnęła ją w stronę starszej koleżanki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eee... J–Jeśli chcesz, możesz jej użyć! Rana na twarzy... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ojoj. Ufufu. Bardzo ci dziękuję, jesteś naprawdę dobrą dziewczynką. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjmując chusteczkę, Syamaya uśmiechnęła się serdecznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Wygląda na to, że wszystko dobrze się skończyło.&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wyjaśnieniu tamtej sytuacji Syamaya ukłoniła się Kyousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Także ciebie, Kamiya, chciałabym przeprosić za swoje zachowanie. Jestem ci naprawdę wdzięczna, że nas rozdzieliłeś. Naprawdę bardzo dziękuję. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To nic takiego. Nie przejmuj się tym. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ufufu. Rozumiem. Mimo że zamordowałeś dwanaście osób, okazujesz się wyjątkowo miły, co nie, Kamiya? Zaczynam się tobą coraz bardziej interesować... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eee? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mu... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke nie zrozumiał, o co jej chodziło, a Eiri zmarszczyła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya klasnęła w dłonie, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No dobrze. Przyszłam pomóc waszej drużynie, ponieważ jeden z członków waszej grupy został zdyscyplinowany przez panią Kurumiyę na samym początku  gotowania... Zdaje się, że chodzi o tego z irokezem na głowie. Wielokrotnie już widziałam, jak niesiono go do gabinetu pielęgniarki. Nic mu nie jest?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– O Irokeza nie musisz się martwić. Powinien szybko wrócić do zdrowia, chociaż na głowę nic mu nie pomoże. Zresztą to codzienność. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Codzienność? Cóż, nieważne. W każdym razie pani Kurumiya przysłała mnie, ponieważ brakuje wam rąk do pracy... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya zawiązała sobie chustę na głowie i założyła fartuszek. Wydawała się podekscytowana, a z jej oczu bił oślepiający blask motywacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ja, Saki Syamaya, niniejszym przysięgam pomóc wam z całkowitym poświęceniem. Ugotujmy razem przepyszne curry, godne przynajmniej trzygwiazdkowej restauracji! Może na to nie wyglądam, ale doprawdy świetnie gotuję. Ufufu. Pozwólcie mi odzyskać honor za to, że tak się wcześniej wygłupiłam. Nieważne, czy to wieprzowina, kurczak, ryba czy ludzkie mięso... Na własnych oczach przekonacie się, jak przemieniam je w kulinarne cudo! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size:300%&amp;quot;&amp;gt;× × ×&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co to ma być?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koszmarny widok, jaki Syamaya zastała przy stanowisku pracy, szybko ostudził jej entuzjazm. Idąc w jego stronę, z trudem łapała oddech, cała pobladła, a jej twarz wykrzywił potworny grymas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– J–Jak to? Przecież to jedynie warzywa. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę? A więc to są warzywa... Przecież wiem! Pytałam, jakim cudem udało ci się doprowadzić je do takiego stanu! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trach! – Syamaya, nie spuszczając wzroku z Eiri, uderzyła ręką o blat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– K–Kto wie – odpowiedziała Eiri nietypowo dla niej słabym głosem, jednocześnie krzyżując ręce i odwracając głowę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed nią na ladzie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– C–Co za koszmar... To wygląda jak miejsce jakiejś masakry – skomentował Kyousuke. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziemniaki, marchewki i cebulę spotkał ten sam, okropny los.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Deska do krojenia była przeorana głębokimi cięciami po nożu kuchennym, a części warzyw wyrzucone w powietrze przy uderzeniach zalegały na ziemi w całej kuchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naprawdę wyglądało jak miejsce po masakrze; gdzie tylko okiem sięgnąć, można było dostrzec fragmenty ciał. Sadystyczna, masowa morderczyni odpowiedzialna za to wszystko zagryzła wargę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– J–Jaka masakra? To wcale nie wygląda tak źle. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widać czuła się dotknięta, bo w jej czerwonych oczach zaczynały zbierać się łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– P–Przepraszam, przesadziłem. To nie masakra... a zwykła rzeź. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A czym się niby różnią? Kyousuke, jesteś zwykłym osłem! Chcesz skończyć jak te warzywa? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bojąc się, że zostanie z niego pocięta na drobne kawałki góra mięsa, Kyousuke przeprosił Eiri, jednocześnie się jej kłaniając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna ze złości uniosła nóż, jednak po raz kolejny wyciągnięto go jej z ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Skonfiskowany. Jeśli zostanie w twoich rękach, zabraknie nam składników, i to bez względu na to, ile by ich nie było. Doprawdy niewiarygodne. Idź pomóc Kamii przy doglądaniu serca. No to teraz trzeba wyznaczyć kogoś do pomocy przy kuchni. Igarashi, mogę na ciebie liczyć? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eee?! J–J–J–J–J–Ja mam gotować?! – wykrzyczała ze zdziwienia Maina. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri ostrym głosem rzuciła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W głowie się nie mieści, że chcesz powierzyć jej gotowanie. Postradałaś rozum?! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co to za nonsensy tym razem, masowa morderczyni? – spytała szczerze zdziwiona Syamaya, po czym westchnęła i wzruszyła ramionami. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z–Zamknij się! – krzyknęła Eiri mająca twarz czerwoną jak wnętrzności zabitej ryby. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eee, przepraszam, koleżanko, ale popieram Eiri. Lepiej będzie nie pozwalać Mainie gotować, bo to naprawdę może skończyć się masakrą. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Masakrą? Jakim sposobem? – Zdziwiona Syamaya przechyliła głowę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke streścił jej historię Mainy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspomniał o tym, że jej kolega z klasy umarł po tym, jak zjadł przygotowane przez nią jedzenie, i że naukowcom nie udało się rozpoznać żadnej trucizny w gotowanych przez nią potrawach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wysłuchaniu tego Syamaya zrobiła zawiedzioną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ojej. W–W takim razie trudno. – Spojrzawszy na twarz Mainy, dodała: – Sądziłaś, że powiem coś takiego? – Następnie rzuciła pełne sceptycyzmu spojrzenie na Kyousuke. – Ugotowanie normalnej potrawy zabijającej ludzi... Coś takiego nie mieści się w głowie. Ten żart był naprawdę niskich lotów. Możecie powstrzymać się od opowiadania takich historyjek starszej koleżance? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– He? Ale jej kolega z klasy umarł na miejscu... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A od kogo to usłyszałeś? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Od Mainy, ale... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ktoś inny o tym wspominał? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chyba nie. Tylko ona nam o tym opowiadała. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę? W takim razie nie macie żadnych dowodów na prawdziwość tej historii – podsumowała Syamaya, unosząc palec wskazujący. – Posłuchajcie. Nie widzieliście, jak ktoś umiera od jej kuchni, ani nie usłyszeliście o czymś takim od nauczyciela. Tak więc na jakiej podstawie sądzicie, że mówi prawdę? Ta cała opowieść może być wymyślona, prawda? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– He? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydali z siebie zaskoczeni Kyousuke i Eiri. Maina natomiast wpatrywała się w starszą dziewczynę bez słowa, z szokiem wypisanym na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W tej szkole to nic niezwykłego. Wyolbrzymiają swoje dokonania, żeby wzbudzić zainteresowanie kolegów z klasy albo udowodnić, jacy są wyjątkowi. Albo pomijają szczegóły zbrodni, żeby ukryć swoją prawdziwą naturę. Widziałam już wiele takich przypadków. Tak więc naprawdę sądzicie, że można tutaj tak po prostu uwierzyć komuś na słowo? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya z poważną miną obrzuciła wzrokiem całą drużynę Kyousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Maina spytała niepewnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eee... Czyli to znaczy, że kłamię? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie. Mówię jedynie, że istnieje taka możliwość. W tym wypadku są jedynie dwa warianty. Pierwszy: &amp;quot;Ugotowane przez ciebie jedzenie może zabić&amp;quot;. Oraz drugi: &amp;quot;Igarashi kłamie&amp;quot;. Który z nich jest bliżej prawdy? Niestety, bez przeprowadzenia testu nie będziemy w stanie odpowiedzieć na to pytanie, nie sądzicie? – spytała Syamaya, podwijając jednocześnie rękawy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ...?! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że mówiła łagodnym głosem, drużyna Kyousuke zaczęła ze strachu się cofać , tak zszokowana jej słowami, że nikt nie mógł wydusić ani słowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 [[image:PsyCome V2 181.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mogę zrozumieć, jak się czujecie, chcąc wierzyć w waszą przyjaciółkę, jednak według mnie druga opcja jest bliższa prawdy. Oczywiście zapewne nie trzeba w ogóle mówić, że umiejętność &amp;quot;zabijania jedzeniem&amp;quot; byłaby użyteczna, dlatego chciałabym zobaczyć ją na własne oczy. Skoro nadarza się ku temu okazja, to czemu by tego nie sprawdzić? – spytała retorycznie z uśmiechem na twarzy. – Niech Igarashi coś ugotuje, a ja jako pierwsza skosztuję jej potrawy, żeby sprawdzić, czy nie jest trująca. Jeśli nic się nie stanie, to znaczy, że kłamała. Jeżeli jednak moje ciało zacznie okazywać dziwne symptomy, jej wersja wydarzeń zostanie potwierdzona. Powiedzcie, naprawdę was to nie ciekawi? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size:300%&amp;quot;&amp;gt;× × ×&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ej, myślisz, że to dobrze się skończy? – spytała Eiri, dokładając drewna.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie, bez wątpienia czeka nas tragedia – odpowiedział drapiący się po głowie z zakłopotaną miną Kyousuke. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy kuchni stała Maina, gotując curry pod czujnym okiem Syamai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Warzywa pocięte przez Eiri zostały doprowadzone do stanu używalności, po czym wrzucone do garnka razem z rozdymką – wcześniej jednak Michirou sam sprawdził, czy ta potencjalnie trująca ryba nadaje się do jedzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maina gotowała już od dziesięciu minut, jednak była tak zdenerwowana, że co chwila jej niezdarność dawała o sobie znać, przez co wciąż przepraszała, szlochając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A! P–Przepraszam! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna ponownie upuściła nóż na ziemię, a kiedy po podniesieniu go wstawała, wystraszył ją nagły bulgot gotującej się wody, przez co odskoczyła do tyłu, a ostrze trzymanego w jej ręku przyrządu kuchennego ledwie o włos minęło szyję zaglądającej do garnka Syamai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– P–P–P–P–Przepraszam! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wystraszona zaczęła wymachiwać rękoma, co skończyło się na wyprowadzeniu przez nią serii cięć nożem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ty... T–T–T–Ty...! Wiedziałam, robisz to celowo! – wrzasnęła zlana potem Syamaya po uniknięciu wszystkich ataków srebrnego ostrza. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero zaczęły, a taka scena powtórzyła się już wielokrotnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eee?! J–Ja nie chciałam... Nie... Aaa! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Powiedziałam, żebyś przestała! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyki Syamai wystraszyły Mainę, co poskutkowało tym, że zaczęła popełniać jeszcze więcej błędów, tworząc naprawdę niezwykłe widowisko, które jednak dla Kyousuke i Eiri nie było niczym nowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Jak tak dalej pójdzie, to będzie cud, jeśli uda nam się coś ugotować bez rozlewu krwi.&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chociaż sama tego chciała, może lepiej będzie to przerwać? W końcu zwykła osoba już dawno by zginęła, co nie? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya zmusiła Mainę do gotowania, wydając jej rozkaz jako przewodnicząca komitetu dyscyplinarnego. Jej chęć przetestowania zdolności niezdarnej dziewczyny była tak silna, że drużyna Kyousuke nie dała rady w żaden sposób jej do tego zniechęcić. Powiedziała z uśmiechem: – Jeśli do czegoś dojdzie, wezmę na siebie pełną odpowiedzialność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łuusz. – To zaczyna robić się coraz zabawniejsze – powiedziała Renko, przecierając szybki  swojej maski, dzięki której cały unoszący się tam dym jej nie przeszkadzał. Stała przy palenisku swojej grupy, rozmawiając z przyglądającym się całemu zajściu ze zmartwieniem Eiri i Kyousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gotująca Maina... Szczerze mówiąc, ja także mam wątpliwości, czy jej jedzenie bez dodania do niego żadnych niezwykłych składników może zabić. To naprawdę ekscytujące. Jeśli Maina nie kłamała, ta nieznośna dziewucha zginie... Zresztą bez względu na to, jaki to wszystko przyniesie rezultat, widowisko będzie wprost przednie. – Renko aż zaczęła kołysać się z podekscytowania. To wyglądało, jakby dała się ponieść rytmowi muzyki, bardzo subtelnej żądzy krwi. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke spojrzał na nią ze zdziwieniem i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Renko, to niezwykłe. Nie mogę uwierzyć, że okazujesz do kogoś niechęć. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmm? Naprawdę? Może to jak oddziaływanie takich samych biegunów w magnesach? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Takich samych biegunów? Ty i Syamaya? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, wyczuwam w niej coś... podobnego do mnie. To chyba... – Renko pokiwała głową, krzyżując jednocześnie ręce. – Ona też ma duże piersi. To naprawdę irytujące. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To mnie w tobie irytuje. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To? A, piersi! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie! Że zaczynasz mówić coś poważnego, a kończysz, obracając to w żart. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eiri, nie łam się. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– O czym, ty cholerna góro zbędnego mięsa, bredzisz? A żebyś zdechła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wiedziałem, a więc naprawdę złościsz się tak przez swoje piersi. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co żeś powiedział? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nic. – Kyousuke pod naporem spojrzenia ostrzejszego niż nóż kuchenny zwiesił głowę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmph. – Eiri odwróciła głowę i zmieniła temat. – Przy okazji, jak oceniacie sytuację z gotowaniem Mainy? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W przeciwieństwie do twojego biustu wciąż może jeszcze się rozwinąć. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kyousuke, co o tym myślisz? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– N–No cóż, wciąż dorastasz, więc z pewnością jeszcze urośnie. Znasz to powiedzenie? Dobre rzeczy potrzebują czasu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kto tu niby, do cholery, rozmawia o piersiach?! Chodziło mi o gotowanie Mainy! Gotowanie! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łuusz. – Masz za swoje za zignorowanie mojej próby udawania głupiej. Możesz sobie czekać, ile tylko chcesz, zawsze będziesz płaska jak deska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Chcesz wylądować w tym palenisku razem z drewnem? Spaliłabyś trochę tego swojego zbędnego tłuszczu, wszystko inne zresztą też. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Teraz potnij cebulę na duże kawałki... Aaaa! Moje oczy! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Iiiaaa! Zaraz zginę! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To gotowanie w plenerze jest naprawdę zabawne, nie, Michirou? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nawet bardz... Chihiro, nie zapominaj, że ta powłoka zwie się Kuuga Makiyouin. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teren, na którym odbywało się gotowanie, przepełniały najróżniejsze hałasy wymieszane z radosnymi rozmowami uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michirou trzymający w rękach garnek z curry wraz z Chihiro podszedł do paleniska, natomiast pilnująca gotującego się ryżu Bob z uśmiechem na twarzy powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak wszyscy się tu lubią... Tak się cieszę, że przyszłam do tej szkoły! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No dobrze, raz, dwa... Przenieść garnek nad płomie... O nie! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mam już tego dosyć! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypełniony radosną atmosferą plac przeszył głośny trzask i krzyk Syamai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad bezchmurnym do tej pory błękitnym niebem zawisły ciemne, deszczowe chmury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size:300%&amp;quot;&amp;gt;× × ×&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– U–Ugotowało się... Koniec! – krzyknęła Syamaya z radością, sprawdzając stojący na ogniu garnek z curry.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała jak siedem nieszczęść. Co prawda, nie odniosła żadnych obrażeń, ale jej złote włosy były rozczochrane, mundurek w opłakanym stanie, a cienie pod oczami wydawały się sięgać aż po jej kości policzkowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hee... J–Jestem wykończonaaa. Gotowanie jest takie ciężkie... – powiedziała równie zmęczona Maina. Usiadła na ziemi, westchnęła i zaczęła wycierać z siebie pot. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tylko że to ja miałam najciężej – skomentowała Syamaya, posyłając jej karcące spojrzenie, a następnie ponownie zajrzała do garnka. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wygląda bardzo normalnie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie widać nic niezwykłego. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zwyczajne jedzenie... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łuusz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy po zajrzeniu do garnka doszli do takiego samego wniosku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedzenie wyglądało normalnie. Ziemniaki, marchewka i cebula były pocięte na małe kawałki, a ryba unosiła się na powierzchni zabarwionej na brązowo zupy. Kompletnie niczym nie różniło się od typowego curry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nawet warzywa smacznie wyglądają, co nie? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak. Podczas gotowania nie doszło do żadnych incydentów. Chociaż samo w sobie było pełne niebezpiecznych sytuacji... Mimo to i tak było sto razy lepsze niż masakra, którą popełniła ta masowa morderczyni. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co?! Eiri, czemu dopuściłaś się tak potwornej zbrodni?! A ja nic nie widziałam, bo byłam za bardzo zajęta sercem... – Szooko. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z–Zamknij się! Pilnuj swoich spraw! – wykrzyczała gniewnie Eiri z twarzą czerwoną jak flaga na Kremlu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maina spytała z wahaniem w głosie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Na pewno chcesz to zjeść? W–Według mnie nie powinnaś... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oczywiście, że zjem! To zaczynam! – Syamaya od razu odrzuciła sprzeciw Mainy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya, ignorując zawieszone na niej nerwowe spojrzenia, uśmiechnęła się pewnie, a potem powoli położyła dłoń na piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Spokojnie. Nie macie powodów, żeby rzucać mi takie spojrzenia. Cały czas bacznie jej się przyglądałam i nic co zrobiła; nawet najdrobniejszy ruch nie uszedł mojej uwadze. Nie miała szansy dodać do jedzenia żadnej trucizny, a sam proces gotowania był jak najbardziej zwyczajny. Dlatego mam absolutną pewność, że po zjedzeniu tego curry nic mi się nie stanie! – Z pewnością wypisaną na twarzy uniosła łyżkę. – No cóż, pora zacząć test. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąca przed garnkiem Syamaya obrzuciła wszystkich wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke z nerwów przełknął głośno ślinę, Eiri uniosła wysoko brwi, Renko zachichotała, a Maina zamknęła oczy i złączyła ręce, jakby się modliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya pokiwała głową, spoważniała, nabrała curry na łyżkę, podmuchała na nią...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To zaczynam. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez wahania włożyła jedzenie do ust i przez chwilę spoglądając w górę, dokładnie je kosztowała. Na początku trochę się skrzywiła, jednak po chwili grymas na jej twarzy zniknął. Spojrzała na nerwowo wpatrzoną w nią Mainę z uśmiechem wydającym się mówić &amp;quot;Widzisz? Wszystko dobrze&amp;quot;, ale kiedy już miała połknąć jedzenie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ...?! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle uniosła oczy, cała zbladła, zaczęła się trząść i strasznie pocić. Wypuściła łyżkę z ręki, obiema dłońmi chwyciła za swoje gardło, a następnie zwymiotowała w sposób, jaki przywodził na myśl filmy o egzorcystach, i padła na ziemię. W powietrzu zaczął unosić się silny zapach curry i żółty dym dochodzący z garnka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ach... Curr... Phhh... nie powi... dlaczego... to... nie... – wyjęczała z bólem, leżąc twarzą do ziemi, trzęsąc się i próbując zwrócić resztki zjedzonego jedzenia. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Koleżanko? Syamaya! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Odsuńcie się! Nie wdychajcie trującej mgły! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Renko szybko domyśliła się, co takiego zaszło, i powstrzymała wszystkich przed pobiegnięciem na pomoc leżącej w żółtej mgle Syamai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Niemo... liwe... Nie... mo... żliwe... T–Ten... smak... Bleee. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wystawiona na działanie trujących oparów dziewczyna zalała się łzami i potem. Nie mogąc złapać w ogóle powietrza, spojrzała błagalnie na Kyousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Syamaya... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ja pójdę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Renko przerwała chłopakowi, który już miał ruszyć ich starszej koleżance na ratunek, a potem sama wbiegła w trującą mgłę. Dzięki temu, że miała na sobie maskę przeciwgazową, nie odczuła w ogóle działania oparów i bez problemów dotarła na miejsce. Syamaya była w kiepskim stanie, miała silne drgawki oraz mętne spojrzenie. Renko wzięła ją na ręce i jak najszybciej uciekła z trującej mgły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Koleżanko! – Maina ruszyła w ich stronę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– E–Ej! Stój! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Głupia, jeśli teraz się do nich... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując krzyki Kyousuke i Eiri, Maina pobiegła w stronę Syamai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Cholera. Maina zaczęła panikować, a to znaczy...&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aaaaaa! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uaaaa. Było blisko. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? Khhh! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Renko uniknęła lecącej po potknięciu się Mainy, jednak Syamaya nie miała tyle szczęścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ajjjj! P–P–P–P–P–P–P–Pseplasam... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ghhhhhhhhhh! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbując wstać, Maina uderzyła Syamayę w brzuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu dwóch tak silnych ciosów dziewczyna zaczęła zwijać się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc całe zajście, Renko westchnęła z ulgą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szoooko. – Wygląda na to, że przeżyła. Cudownie, cudownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co w tym takiego cudownego?! Przecież zaraz i tak zginie z ręki Mainy, jeśli szybko jej nie zatrzymamy! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Uauauaua. Ps–Ps–Ps–Ps–Pseplasam! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? Ghh! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maina, kłaniając się, chciała przeprosić Syamayę, ale uderzyła ją przypadkiem Zidanem w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke doszedł do wniosku, że to nie może trwać ani chwili dłużej. Podbiegł do panikującej dziewczyny i ją unieruchomił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały ten hałas przyciągnął Busujimę, który natychmiast zawołał medyków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Niemożliwe... Nie zaakceptuję... Nigdy nie zaakceptuję... Bueee. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamayę wyniesiono na noszach, a curry, które wywołało całe to zamieszanie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmmm. Naprawdę fascynujące. Zabiorę to, jeśli nie macie nic przeciwko. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyciągnęło uwagę specjalizującego się w truciznach Busujimy i nikt nie wiedział, co później stało się z &amp;quot;morderczym curry&amp;quot; Mainy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size:300%&amp;quot;&amp;gt;× × ×&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– K–Koleżanko, można?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko zakończyło się gotowanie w plenerze (czyli godzinę po tamtym zamieszaniu), Kyousuke, Renko, Eiri i Maina poszli odwiedzić Syamayę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gabinet pielęgniarki mieścił się w rogu Domu Otchłani. Był niewielki, miejsca starczyło jedynie na trzy łóżka. Na stojącym najbliżej drzwi leżał Irokez pod respiratorem, środkowe było puste, Syamaya zaś zajmowała ostatnie, położone tuż przy oknie, przez które patrzyła na roztaczający się za nim las.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiedziała na pytanie, jakie zadał wchodzący Kousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przepraszam! Za każdym razem, kiedy coś gotuję, dzieje się coś takiego... Za tamte inne rzeczy też przepraszam. Nie miałam żadnych złych zamiarów! To naprawdę były jedynie wypa... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Dosyć. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eee? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapłakana Maina, która ukłoniła się przepraszająco, po usłyszeniu szorstkiego głosu Syamai uniosła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewodnicząca komitetu dyscyplinarnego westchnęła przeciągle, a potem spojrzała na Mainę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mówię, że nie musisz przepraszać. Sama przecież wykorzystałam swoją pozycję, żeby zmusić cię do gotowania. Wykonywałaś jedynie moje polecenia i nie robiłaś nic niezwykłego, prawda? Ja natomiast po tym, co mi się przytrafiło, całkowicie straciłam głowę. Jakie to nieodpowiedzialne. Nie musisz za nic przepraszać, to nie była twoja wina. Prawda? – Na jej twarzy pojawił się łagodny uśmiech, Maina natomiast zamilkła. – Jednak... – Syamaya, kontynuując, opuściła głowę. – Zjedzenie tamtego curry było szokującym przeżyciem. Na początku nie wydawało się takie złe, dlatego zbyt późno zorientowałam się, co się dzieje. Nigdy jeszcze nie zostałam uderzona tak wieloma zadziwiająco silnymi smakami naraz... Stymulowały mój zmysł smaku tak bardzo, że miałam wrażenie, iż zaraz go stracę! Gdybym połknęła to curry, bez wątpienia zniszczyłoby moje organy wewnętrzne. C–Cóż za przerażająca broń... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya musiała przypomnieć sobie smak tego jedzenia, ponieważ zakryła usta dłonią – prawdopodobnie zebrało jej się na wymioty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maina przysłuchiwała się jej z niepewną miną. Nie wiedziała, jak zareagować, bo jak by nie patrzeć, gotowała z nadzieją, że przyrządzi normalne jedzenie. Po chwili Syamaya pogłaskała ją po głowie, mówiąc: – No już, już. Dobra dziewczynka. – Następnie dodała: – W każdym razie dzięki waszej pomocy nic mi nie jest. Igarashi, naprawdę przepraszam, że w ciebie wątpiłam. To przeżycie potraktuję jako ostrzeżenie, żeby na przyszłość bardziej uważać. Nie musisz się nim w ogóle przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– K–Kolesanko... – Maina poruszona słowami przewodniczącej komitetu dyscyplinarnego ponownie zaczęła szlochać. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Syamaya jest naprawdę wspaniałą osobą... Tylko dzięki temu wszystko dobrze się skończyło.&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Przy okazji, co z waszym obiadem? Nie mogliście przecież zjeść tamtego morderczego curry, prawda? Jeśli przeze mnie... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie musisz się tym martwić. – Renko wskazała palcem swoją maskę i powiedziała z dumą w głosie: – Jak widzisz, mam na sobie maskę, dlatego nie jestem w stanie jeść niektórych rzeczy. Podzieliłam się z nimi... Curry ugotowanym przez moją drużynę i stekiem, który mi podarowałaś. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Naprawdę? To wspaniale. Ufufu. – Syamaya uśmiechnęła się radośnie, kiedy Renko wspomniała o tamtym steku. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż... No i mieliśmy ryż. Już kiedy wybraliśmy  Eiri, przygotowaliśmy się psychicznie, że nie zostanie nam nic poza nim do jedzenia. Nawet w porównaniu do tej ponurej wizji curry grupy Renko było prawdziwym niebem w gębie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Michirou jest naprawdę świetny w kuchni. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ta, ta, ta. Wybaczcie, że tak kiepsko gotuję... Poczekajcie tyko – rzuciła Eiri, wpatrując się w Kyousuke i Mainę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc tę scenę, Syamaya ze szczęścia przymknęła oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jesteście naprawdę interesujący. Chociaż chciałabym móc z wami trochę dłużej pogawędzić... nie mam na to czasu. Zakład Otwarty ma naprawdę napięty harmonogram. Następny będzie Spacer w morzu drzew. Wybaczcie mi, proszę, że was ponaglam, ale postarajcie się nie spóźnić. Odpocznę sobie chwilę, a potem wrócę do swoich obowiązków. W końcu trzeba przygotować jeszcze tak wiele rzeczy... Tak, naprawdę bardzo wiele. Ufufu – powiedziała z uśmiechem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke, dyskretnie rozglądając się po pomieszczeniu, zauważył…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący przy półce kosz na śmieci oraz leżącą w nim podartą na strzępy różową chusteczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ...?! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej widok zszokował Kyousuke do tego stopnia, że w jednej chwili cały zesztywniał. Kiedy spojrzał nerwowo na Syamayę, ta przechyliła głowę ze zdziwienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mam coś na twarzy? – spytała, nie zmieniając wyrazu twarzy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[image:PsyCome V2 199.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zachowywała się jak doświadczony zawodowy morderca, który skrywa swoją broń aż do momentu, w którym będzie musiał jej użyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya za tym swoim spokojnym, delikatnym głosem zręcznie ukrywała targającą nią żądzę krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– E... N–Nie! To nic takiego. S–Skoro już upewniliśmy się, że nic ci nie jest.. Wybacz nam, ale musimy już iść! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kyousuke, coś się stało? Masz dziwną minę... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eiri, koleżanka nam przecież przed chwilą przypomniała, że program jest bardzo napięty, prawda? Lepiej się pospieszmy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke od razu ruszył w stronę drzwi, chcąc jak najszybciej stamtąd wyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak, ale... – powiedziała zaskoczona Eiri, podążając za nim. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Koleżanko, dbaj o siebie! Eee... Dziękuję bardzo! – Maina ukłoniła się, a potem pobiegła za nimi. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No to zobaczymy się później. – Także i Renko wyszła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syamaya pomachała opuszczającej pokój pielęgniarki grupce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To ja powinnam dziękować. Jestem wdzięczna, że mnie odwiedziliście... Nie mogę się doczekać chwili, kiedy będziemy mogli dłużej sobie pogawędzić. Do zobaczenia. Ufufu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Promienny uśmiech nawet na ułamek sekundy nie zniknął z twarzy Syamai, przez co odnosiło się wrażenie, że cały czas miała założoną na nią jakąś maskę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size:300%&amp;quot;&amp;gt;× × ×&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Na pewno ci się nie wydawało? – spytała Eiri po wysłuchaniu wyjaśnień Kyousuke, których i im udzielił, idąc opustoszałym korytarzem, jak tylko wystarczająco oddalili się od pokoju pielęgniarki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie – odpowiedział, kręcąc głową, a potem westchnął. – Nie mam wątpliwości, że to była różowa chusteczka Mainy, którą Syamaya dostała podczas gotowania... Cała rozdarta na kawałeczki. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kłamca! – krzyknęła Maina, a potem dodała słabym, drżącym głosem: – Niemożliwe... Cały czas tak łagodnie się uśmiechała, wybaczyła mi, a nawet mnie pocieszyła... Kłamiesz, kłamiesz. Na pewno kłamiesz! Nie uwierzę w to! Musiało ci się przewidzieć... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Też to widziałam. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? – Zaskoczona Maina spojrzała na Renko. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz dziewczyny była zwrócona w jej stronę, ale przez maskę nie dało się dostrzec, jaką minę wtedy robiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– W koszu leżała rozdarta na strzępy różowa chusteczka. Chociaż nie ma pewności, czy to ta sama, którą dostała od ciebie... W każdym razie ja też ją widziałam. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– N–Niemożliwe... K–Kłamiesz... Kłamczucha... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc, jak bardzo Maina się załamała, Eiri poklepała ją po ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Prawda czy nie... Najlepiej będzie na wszelki wypadek zachować ostrożność. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Racja. Ta chusteczka bez wątpienia należała do Mainy. Nie mogę uwierzyć, że Syamaya tak po prostu ją wyrzuciła... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ta. Czyli możemy uznać to za dowód jej urazu do Mainy. Byłoby dobrze, gdyby wyładowała się na tej chusteczce, ale jeśli wciąż jest wściekła... może zastawić na nią pułapkę. Następnym razem to Maina albo któreś z nas może skończyć jak tamta chusteczka. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapanowała cisza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Renko wyjęła broszurkę Zakładu Otwartego i otworzyła ją szeroko, tak żeby wszyscy widzieli, na stronach z planem zajęć na resztę tamtego i następnego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Następny jest &amp;quot;Spacer w morzu drzew&amp;quot;. Każda drużyna pod przewodnictwem któregoś z opiekunów albo członka komitetu dyscyplinarnego pełniącego rolę przewodnika odbędzie spacer pośród Morza Drzew... Mam wrażenie, że poziom zagrożenia będzie zależny od tego, kto będzie przewodnikiem. Jest tu nawet komentarz &amp;quot;Nie wahajcie się popełnić samobójstwa, jeśli chcecie&amp;quot;. W lesie łatwo też jest ukryć zwłoki, a to byłoby jej na rękę, gdyby chciała zastawić na nas pułapkę, prawda? A może... – Renko przejechała palcem po programie, starając się przewidzieć posunięcia Syamai. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojny głos, jakim to mówiła, przypomniał Kyousuke o tym, że Renko była mordercą. Nie żadnym skazanym jedynie za zabicie kogoś amatorem, tylko zawodowym mordercą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Podczas dzisiejszego testu odwagi? Chociaż grupy zostaną podzielone na pary, będą tam obecni nauczyciele oraz inni członkowie komitetu dyscyplinarnego, więc totalną głupotą byłoby coś wtedy spróbować… I dlatego właśnie uważam, że to podczas tego punktu programu może uderzyć. Na jej miejscu tak właśnie bym zrobiła. Eiri, co myślisz? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Cóż – wywołana do dyskusji dziewczyna, zastanawiając się, dotknęła dłonią podbródka. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie potrafiła zadać ostatecznego ciosu, w zabijaniu była tak samo dobrze wyszkolona jak Renko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po dłuższej chwili pokiwała głową i wskazała pomalowanym na jasnoczerwono paznokciem Przyprawiający o zawał test odwagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Gdybym ja miała to zrobić, poczekałabym do nocy. Żeby kogoś zabić, należy się odpowiednio przygotować, a przed Spacerem pośród morza drzew nie starczy jej na to czasu. No i wciąż jeszcze nie wróciła do pełni sił. Poza tym to niewykonalne, chyba że byłaby naszym przewodnikiem. Do testu odwagi powinna mieć już wszystko zaplanowane, a to, że będziemy poruszać się wtedy podzieleni na pary, będzie jej na rękę. Co prawda, całość ma mieć miejsce w Domu Otchłani, ale na całym jego terenie zostaną wyłączone światła – inaczej osoby mające nas straszyć nie miałyby jak się ukryć i poruszać niezauważenie po obiekcie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Racja. Podczas trzeciego dnia nie będzie mieć szans na działanie. Poza tym przez przesadną ostrożność sami możemy się wystawić, więc najlepiej będzie skupić się na tych dwóch punktach programu. Co nie? – Łuusz. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Z jakiegoś powodu... zaczynam się was bać. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będący zwykłym nastolatkiem, Kyousuke nie mógł nadążyć za rozmową o zabijaniu. Poczuł wtedy, jak wielki dystans dzieli go od tych dwóch dziewczyn. Spędzał z nimi całe dnie i świetnie bawił się w ich obecności, dlatego całkowicie zapomniał... Że od innych uczniów tamtej szkoły oddzielała go gruba linia – głęboki wąwóz wypełniony zakrwawionymi ciałami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łuusz. – Kyousuke, coś nie tak? Całkowicie pomijając możliwość, że możemy kiedyś zostać wrogami, teraz się przyjaźnimy. Oko za oko, ząb za ząb... Tak działają mordercy! Nie pozwolę, żeby jakiś nowicjusz z ledwie dwucyfrowym wynikiem odebrał mi możliwość zabicia ciebie albo Mainy. Rozluźnij się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Właśnie to mnie w tobie przeraża. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed oczami Kyousuke stanął obraz potwornego uśmiechu, jaki malował się na schowanej za maską twarzy Renko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Spokojnie – powiedziała Eiri, odgarniając grzywkę. – Powstrzymam ją. Nie pozwolę jej zabić żadnego z was. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eiri... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łuusz. – Nawet jeśli ciebie też mam na liście? Cóż, trudno. W każdym razie nikt z nas nie chce umrzeć z ręki Morderczej Księżniczki, więc powinniśmy współpracować. Przywykła już do zabijania, chociaż w tej kwestii jej do mnie daleko, no i całkiem nieźle posługuje się broniami, mimo że nie tak sprawnie jak Eiri. Zachowajmy od teraz większą czujność, żeby podczas ewentualnej zasadzki móc zachować spokój. Zgoda? – ostrzegła Renko, obrzucając jednocześnie wszystkich wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke i Eiri pokiwali głowami, a Maina zagryzła wargi, zaciskając jednocześnie pięści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak. Rozumiem. Jestem wdzięczna. Przepraszam... to wszystko przeze mnie... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie. Nic z tych rzeczy – zaprotestował Kyousuke z uśmiechem, głaszcząc Mainę po głowie. – Syamaya miała rację, sama to na siebie ściągnęła. Nawet jeśli tak ucierpiała... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Kyousuke znowu wykorzystuje okazje do obmacywania dziewczyn. Czyżbyś był ostatnio za bardzo spięty? – spytała Renko, kładąc dłoń na ramieniu chłopaka i wzdychając. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie ktoś uderzył ją w tył głowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To ty tu wykorzystujesz okazję. Możesz łaskawie przestać się tak mu narzucać? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eiri, no weź. Przyłącz się. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Iaaa! C–Co ty wyprawiasz? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri odskoczyła po tym, jak Renko szturchnęła ją palcem pod żebrami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Oooch. Więc to twój czuły punkt. Ciekawe, czy tu też... Daj mi sprawdzić, daj mi sprawdziiiić – powiedziała radośnie Renko, szturchając Eiri palcem po całym ciele. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widok tych dziewczyn bawiących się razem jak gdyby nigdy nic uspokoił Mainę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie mam na nie siły. Maina, bez obaw. Nieważne, co nas czeka, można na nich polegać... No i masz jeszcze mnie u boku. Głowa do góry. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ach... D–Dobrze! Masz rację... Mogę na was polegać, więc nie muszę o nic się martwić. Tym razem muszę... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stać się waszą siłą – w jej piwnych oczach zapłonął płomień determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;span style=&amp;quot;font-size:300%&amp;quot;&amp;gt;× × ×&amp;lt;/span&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eee… Czy my nie chodzimy w kółko? Mam nadzieję, że to jedynie moja wyobraźnia, ale ta ścieżka wydaje się jakaś znajoma. Auau. – Maina, która obrzucała otoczenie zmartwionym wzrokiem, brzmiała, jakby miała zaraz wybuchnąć płaczem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Godzina 15:12.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke wraz ze swoją drużyną są w trakcie Spaceru pośród morza drzew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie. Tylko ci się wydaje... Chyba. M–Myli się, prawda? – Przez Mainę także i on zaczął nerwowo badać otoczenie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie okiem sięgnąć, roztaczał się gęsty, ciemny las; promienie słoneczne ledwie dawały radę pokonać jego grubą warstwę całkowicie zasłaniającego niebo listowia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weszli do niego przed godziną i od tamtej pory nie zauważyli nawet najmniejszej zmiany w krajobrazie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke i Maina zaczęli strasznie się niepokoić, natomiast idąca za nimi Eiri wyglądała na okrutnie znudzoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To jedynie wasza wyobraźnia. Las jest teraz o wiele gęstszy. Widać musieliśmy zajść naprawdę daleko w jego głąb – powiedziała, po czym ziewnęła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie dało się wyczuć od niej nawet cienia napięcia, mimo że teoretycznie musieli cały czas zachowywać czujność w obawie przed Syamayą. Być może za jej spokojem stał  członek komitetu dyscyplinarnego pełniący rolę ich przewodnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była nim idąca w całkowitym milczeniu dziewczyna w okularach mająca włosy związane w warkocze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed wymarszem dowiedzieli się, że Syamaya została przydzielona do drużyny 1B, a więc podczas Spaceru przez morze drzew zagrożenie całkowicie zniknęło, ponieważ nie mogła zostawić przydzielonej jej grupy. Poza tym nie byłaby w stanie odnaleźć ich w tym mrocznym lesie. Gdyby nawet wpadli na siebie na początku albo końcu spaceru, przez obecność nauczycieli i innych członków komitetu dyscyplinarnego miałaby związane ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mimo to... Czemu ona tak bez wahania prze przed siebie? – spytał Kyousuke wpatrzony w plecy ich przewodniczki. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna prowadząca ich przez las, która wyglądała, jakby jej ulubionym zajęciem było czytanie książki w rogu klasy, nie miała ze sobą mapy, a mimo to cały czas szła pewnym krokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Jak ona w ogóle orientuje się tu w terenie?&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Może dzięki temu? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri wskazała miejsce przed ich przewodniczką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ziemi, pośród korzeni i liści, pełzał żółty wąż w geometryczne wzory, który najprawdopodobniej był jednym z pupili pana Busujimy. Najwidoczniej to on prowadził tamtą dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aha, czyli przewodnikiem jest wąż pana Busujimy. To musi być naprawdę niesamowite zwierzę. Nie, to jego właściciel taki jest. W każdym razie to niesamowite. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Obaj są niesamowici! Teraz o nic nie musimy się martwić, prawda? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ta. Chyba nic się nie stanie, jeśli skorzystamy z jego pomocy. Przynajmniej dzięki temu nie musimy się martwić, że zgubimy drogę i zginiemy w tej puszczy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa Eiri uspokoiły pozostałych członków jej drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– C–Całe szczęście... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke podrapał się po piersi, a następnie wyprostował. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Groźba spędzenia reszty życia w tamtym gąszczu zniknęła. Członkini komitetu dyscyplinarnego szła szybko, ale spokojnie za nią nadążali, no i nie sprawiała im żadnych problemów, a więc podczas tego spaceru nie mieli się czego obawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to milczenie idącej mniej więcej dwa metry przed nimi członkini komitetu dyscyplinarnego sprawiało, że Kyousuke czuł się nieswojo, dlatego spróbował nawiązać z nią rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rety, ale tu zielono. I jakie wspaniałe powietrze. Nie sądzi koleżanka? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czyżby? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego wypowiedziana wesołym głosem próba nawiązania kontaktu spełzła na niczym. Mimo otrzymania tak chłodnej odpowiedzi Kyousuke się nie poddawał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tu jest tak wspaniale, że najchętniej w ogóle nie opuszczałbym tego lasu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czyżby? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;No dupa... Odpowiedz jakoś. To fragment jakiejś kiepskiej powiastki komediowej czy jak?&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nastawienie tej dziewczyny było wyjątkowo chłodne, nawet w porównaniu do niskiej temperatury panującej w lesie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jak koleżanka ma na imię? Skoro o tym, sam się jeszcze nie przedstawiłem. Jestem Kyousuke Kamiya, mam piętnaście lat. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czyżby? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nom. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez wątpienia tak właśnie się nazywał i miał tyle lat, więc po prostu chciała uciąć rozmowę. Nie dość, że chłopaka przybiła nieudana próba kontaktu, to jeszcze Eiri rzuciła ostro:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Startuje nawet do starszych dziewczyn... Naprawdę jesteś wrogiem wszystkich kobiet. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– He? Nie podrywałem jej. Chciałem tylko nawiązać rozmowę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Więc jestem jedynie zwykłym śmieciem niewartym w ogóle zainteresowania? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Śmieciem? N–Nie to to miałem na myśli... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna, która wcześniej jednym słowem ucinała rozmowę, obróciła się nagle w jego stronę. Chociaż Kyousuke miał wrażenie, że tym razem da radę rozpocząć z nią dialog... To przez przewiercające go ostre spojrzenia otaczających go dziewczyn stracił pewność siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nie... Chociaż koleżanka jakoś specjalnie nie wyróżnia się wyglądem, to ma wyjątkowo proporcjonalną twarz. Koleżanka jest naprawdę piękna i bez wątpienia warta zainteresowania! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czyżby? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Niedobrze. Nie da się nawiązać z nią żadnej normalnej rozmowy.&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kompletnie wyczerpany próbą nawiązania kontaktu z idącą przed siebie równym tempem członkinią komitetu dyscyplinarnego postanowił nazywać ją Moritą &amp;lt;ref&amp;gt;Odniesienie do Morita–san wa Mukuchi Mukuchi[http://en.wikipedia.org/wiki/Morita-san_wa_Mukuchi]&amp;lt;/ref&amp;gt;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri strzeliła językiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A więc jednak próbujesz ją poderwać. Jesteś naprawdę nieuleczalny. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Auau. E–Eiruś, nie przejmuj się... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To chyba mnie trzeba tu pocieszać, co? I wcale nie jestem nieuleczalnym przypadkiem, jasne? Raany. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke westchnął głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez jakiś czas szli w milczeniu, bo po tamtej rozmowie nikt już nie chciał się odzywać. Jedynym dźwiękiem rozchodzącym się pośród leśnej głuszy był cichy odgłos ich kroków. W pewnym momencie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czas minął – powiedziała Morita, nagle się zatrzymując po spojrzeniu na zegarek. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke także to zrobił. Była 16:30, o której według programu miał dobiec końca Spacer pośród morza drzew i rozpocząć się Konkurs łapania piranii. Jednak coś się nie zgadzało...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;A co z przerwą między nimi?&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke nie przypominał sobie, żeby ktoś w ogóle wspominał, gdzie ma odbywać się Konkurs łapania piranii, ale bez wątpienia nie tam, bo nie dostrzegał nigdzie żadnej rzeki czy chociaż jeziora, ani nawet pozostałych uczniów i członków komitetu dyscyplinarnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biorąc pod uwagę sam harmonogram zajęć, bez wątpienia byli już spóźnieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąca przed nimi Morita odwróciła się i poprawiła okulary, a wąż leżący koło jej stóp uniósł głowę .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy z drużyny Kyousuke spojrzeli na nią ze zdziwieniem wypisanym na twarzach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Koniec czasu? Niemożliwe, czyżby koleżanka zabłądziła? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czyżby? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co to niby ma znaczyć, ty...? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– To oczywiste, że nie wiecie, co się dzieje – powiedziała Morita, przerywając Eiri i jednocześnie wraz z wężem pana Busujimy ruszając w ich stronę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co się dzieje? – rzuciła Eiri. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morita jednak zignorowała jej pytanie, minęła grupę Kyousuke, po czym ponownie się odwróciła, zdejmując jednocześnie okulary. Ostrożnie owinęła je w ściereczkę i wsadziła do pudełka, które schowała do kieszeni w sukience, a potem rzuciła im ostre spojrzenie i obwieściła rozkazującym, zimnym, całkowicie wypranym z emocji głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Koniec czasu. Jest godzina 16:30, a tym samym zgodnie z planem Zakład Otwarty dobiega końca. Możecie się rozejść. Przed świtem macie o własnych siłach wrócić na teren Zakładu Poprawczego Czyściec. Jeśli podczas powrotu będzie miał miejsce jakiś wypadek albo podejmiecie próbę ucieczki, zostaniecie surowo ukarani, dlatego też zachowajcie ostrożność. Bezpiecznej drogi powrotnej do domu, moi drodzy koledzy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Drogi do domu? To element Zakładu Otwartego, prawda?&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ...? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ...? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ...? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morita nagle się odwróciła i zaczęła biec, a żółty wąż podążył za nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tcz! Czekaj no! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri pochyliła się i ruszyła za nią w pogoń. Biegła naprawdę szybko, jej kucyk cały czas unosił się w powietrzu, i już po chwili dogoniła Moritę, która jak by nie patrzeć, miała naprawdę niezłe tempo. Kiedy jednak już ją chwytała...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkini komitetu dyscyplinarnego wyjęła czarny obiekt wielkości pięści i cisnęła w jej stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego widok Eiri natychmiast się zatrzymała i zatkała uszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Granat hukowy?! Powinnam pamiętać... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie rozległ się głośny huk, któremu towarzyszył rozbłysk światła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke i Maina byli dosyć daleko, więc tego tak nie odczuli, jednak Eiri nie miała tyle szczęścia, ponieważ znajdowała się w jego zasięgu rażenia. Ogłuszona padła na kolana, a Morita szybko się oddaliła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Eiri zdołała wstać, po ich przewodniczce nie było już śladu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Aaaaa, mam tego dość... Cholera! Ta brzydula nieźle z nami pograła... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Eiruś! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ej, nic ci nie jest?! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Wszystko w porządku, to był tylko granat hukowy. Ale byłam nieostrożna... Przecież członkowie komitetu dyscyplinarnego mogą nosić broń. Zamierzałam ją złapać i przesłuchać... Jaka ja jestem głupia – rzuciła Eiri przez zaciśnięte ze złości zęby, kiedy dobiegła do niej reszta drużyny. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Auau. – Maina rozejrzała się ze strachem. – C–Co zrobimy? Zakład otwarty tak po prostu... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Poza tym jak to zgodnie z planem? Przecież nikt nic o tym nie mówił... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke odstawił swój plecak i wyciągnął z niego broszurkę. Nieważne, ile razy by jej nie przeglądał, czarno na białym stało tam, że Zakład Otwarty ma trwać trzy dni i dwie noce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piekło, a potem czyściec oraz niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Jest dopiero drugi dzień i mamy w planie jeszcze kilka rzeczy. Tak całkowicie zignorować wcześniejsze przygotowania...&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czyżby to była niespodzianka? – Eiri wyciągnęła broszurkę z rąk Kyousuke. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Niespodzianka? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tak. Chociaż nie ma w ogóle powodów do radości. Zobacz. Tu jest przypis. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri otworzyła szeroko broszurkę, żeby pozostali mogli zobaczyć jej zawartość, i wskazała mały napis pod planem trzeciego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*Zaplanowane. Nic więcej. Program zmieni się bez wcześniejszego ostrzeżenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ale ona powiedziała &amp;quot;zgodnie z planem&amp;quot;, co nie? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Czyli zaplanowany plan obozu zgodnie z planem uległ zmianie, tak? Innymi słowy, tak naprawdę nigdy nie mieli trzeciego dnia w planach – powiedziała Eiri, wzruszając ramionami. – Piekło, czyściec, a potem niebo... tylko że zamiast do niego przejść, przedłużono nam tę drugą opcję. Na milę da się wyczuć złe intencje organizatorów. Zresztą wystarczy spojrzeć na plan trzeciego dnia. Wielka impreza we wspólnej kąpieli, Walka na poduszki zakazanymi technikami, Summer panic w Domu Otchłani, Błoga dla oka impreza w kostiumach kąpielowych... Niedorzeczność tych punktów programu po prostu nie mieści się w głowie, co jedynie potwierdza, że nigdy nie mieli zamiaru ich zorganizować. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Niedorzeczność? Przecież to byłaby świetna zabawa... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspólna kąpiel, walka na poduszki, koncert, kostiumy kąpielowe – wszystko to brzmiało wyjątkowo atrakcyjnie i gdyby doszło do zrealizowania tych punktów programu, uczniowie bez wątpienia znaleźliby się w siódmym niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ta, ty z pewnością byłbyś wniebowzięty. Szczególnie z tych pierwszych i ostatnich. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri zamknęła nerwowo broszurkę i spojrzała na Kyousuke z mordem w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Moim zdaniem był to jeden z powodów, dla których tak zrobili. Zaplanowali coś, na co uczniowie będą czekać, a potem ze śmiechem zepchnęli ich wprost do otchłani rozpaczy. To jak przy napaści z zaskoczenia. Ukrywali broń do ostatniej chwili, a potem znienacka raz za razem zaczęli cię nią okładać. Nawet gdybyśmy rozgryźli ich zamiary i się przygotowali... to &amp;quot;macie wrócić o własnych siłach&amp;quot; sprzed chwili i tak by nas zaskoczyło. To pewnie był ich cel. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– A–Aha... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biorąc pod uwagę, jaki to był ośrodek, tej możliwości w żaden sposób nie dało się wykluczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke przypomniał sobie wtedy o sprzątaniu pokoi, które wcześniej wzbudziło jego podejrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Druga noc trzydniowej wycieczki zmieniła się w walkę o przetrwanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;i&amp;gt;Co to niby ma być za wycieczka?&amp;lt;/i&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Auauau. C–C–C–C–C–Co teraz? Zostawili nas tu samych i kazali wracać do domu, ale nie znamy przecież drogi! Dojście do tego miejsca zajęło nam tyle czasu... To w ogóle jest możliwe? Auau. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maina zaczęła rozglądać się dookoła przerażona. Zresztą pozostali uczniowie bez żadnego ostrzeżenia zostawieni sami sobie pośrodku lasu reagowali pewnie podobnie. W końcu ta sytuacja była tak stresująca, że nikt normalny nie byłby w stanie zachować spokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A jednak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziiieeeew. – Skoro trzeba wrócić do świtu, to mamy sporo czasu, nie? Jeśli się pospieszymy, może nawet uda nam się spędzić noc w naszych łóżkach. Na pewno damy radę, o ile podejdziemy do całej sprawy na spokojnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eiri jak zawsze mająca senne spojrzenie zaczęła przeszukiwać swój plecak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Jedna tabliczka czekolady, półlitrowa butelka wody... pełna w dwóch trzecich. Chyba trzeba będzie poszukać jakiegoś źródła, jeśli się nam skończy. Co za utrapienie. No nic, pospieszmy się. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po sprawdzeniu prowiantu, który przed początkiem spaceru miał być jedynie przekąską, oraz zapasów wody Eiri po prostu ruszyła przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczony tym Kyousuke zawołał ją dopiero po krótkiej chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej, Eiri! Przecież nie wiemy nawet, w którą stronę iść... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Znam drogę – odpowiedziała, odwracając się. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Kyousuke dostrzegł w jej ręku mały, piętnastocentymetrowy nóż z udekorowaną rękojeścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kręcąc swoją ukrytą bronią w ręku, Eiri puściła mu oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Znaczyłam nim drogę na pniach drzew. Niezależnie od sytuacji zawsze dobrze jest być przygotowanym. Co nie? Przygotowanie to podstawa. – Eiri odgarnęła włosy i ponownie ruszyła przed siebie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nóż zniknął równie szybko, jak się pojawił. Najwidoczniej ostrza w paznokciach nie były jedyną bronią, jaką ukrywała. Kyousuke nie wiedział już, czy powiedzieć, że nie spodziewałby się po niej niczego innego, czy może..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wymianie spojrzeń z Mainą ruszył za skrytobójczynią z ich klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powróć do [[Psycho Love Comedy PL: Tom 2 Rozdział 1| Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
| [[Psycho Love Comedy PL|Strona główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Psycho Love Comedy PL: Tom 2 Rozdział 3|Rozdział 3]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_%C5%9Awi%C4%99ta_Bo%C5%BCego_Narodzenia&amp;diff=445002</id>
		<title>High school DxD Tom 18 - Święta Bożego Narodzenia</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_%C5%9Awi%C4%99ta_Bo%C5%BCego_Narodzenia&amp;diff=445002"/>
		<updated>2015-05-29T00:18:22Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Święta Bożego Narodzenia==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Wesołych Świąt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie Klubu Okultystycznego i Samorządu Uczniowskiego wznosili wspólnie toast. Nawet Kuroka i Le Fay tu były. Po bitwie w Niebie spokojnie nadeszło Boże Narodzenie, a prezenty zostały rozdane. Obecnie cieszę się nieco spóźnionymi Świętami. Zaraz po walce w Niebiosach wróciłem do Pierwszego Nieba, pożegnałem się i wróciłem. Asia i inni, którzy mogli utrzymać się na nogach, pomagali rannym aniołom, które walczyły do ostatniej chwili. Na szczęście bramy do Nieba były otwarte, więc posiłki ze świata ludzi mogły przybyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Fafnir, który pokazał olbrzymią determinację, tkwił w głębokim śnie, leczony przez Asię. Powiedziano że tak łatwo się nie ocknie. Jednak nie umarł, więc pewnego dnia się przebudzi. Asia też się cieszyła, kiedy to usłyszała. Tym razem pokazał mi determinację smoka. Aby chronić Asię, walczył nie znając lęku przed śmiercią. …Od kiedy jego głowa wypełniona jest majtami, uważam go za dziwnego gościa. Jednak mimo tego jest Smoczym Królem, którego wspaniałość jest nieporównywalna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny nie mógł brać udziału w rozdawaniu prezentów, gdyż musiał być pod obserwacją w związku z neutralizacją trucizny, przez co musiał przekazać swoją funkcję córce, która jest kilka razy bardziej pracowita i entuzjastyczna od niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie jestem ze wszystkimi w Rezydencji Hyoudou. Dulio i Griselda-san też tu są. Kiedy wszyscy świętowaliśmy, pojawiły się Rias i Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy ciężko pracowaliśmy podczas tej świątecznej bitwy – powiedziała Rias, uśmiechając się szeroko. – Posłuchajcie wszyscy, Akeno i ja mamy wam coś ważnego do powiedzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, może to nieco nagłe, ale ja i Rias postanowiłyśmy, że ogłosimy to podczas Świąt – powiedziała Akeno-san, uśmiechając się lekko. – Ogłosimy teraz, kto będzie nowym przewodniczącym i wiceprzewodniczącym Klubu Okultystycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zaskoczyło nie tylko nas, ale też członków Samorządu Uczniowskiego. Tylko Sona-kaichou o tym wiedziała i uśmiechała się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako że przez trzy lata byłam przewodniczącą Samorządu Uczniowskiego, przez ten czas podjęłam szczególne starania, aby następne pokolenie przestrzegało surowych zasad. Mam nadzieję że mój następca i członkowie zapamiętają jedną rzecz. Jeśli Klub Okultystyczny będzie działać elastycznie, to wtedy stanie się lepszy – powiedziała Rias, po czym chrząknęła i mówiła dalej. – Asia będzie nową przewodniczącą, a Yuuto jej zastępcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to tak! Od dawna spodziewałem się, że to Kiba nim zostanie, więc nie zaskoczył mnie jego awans. Ale Asia została przewodniczącą! To naprawdę przerosło moje oczekiwania! Ponieważ Asia też się tego nie spodziewała, była zaskoczona i zakrywała usta dłońmi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powód dla którego wybrałam Asię jest taki, że poczułam iż może być osobą która najprawdopodobniej odświeżyć Klub Okultystyczny. Myślę że może poprowadzić nasze zajęcia klubowe w innym kierunku…ciekawie jest wyobrażać sobie, co może się wydarzyć – dodała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem Akeno-san zaczęła wyliczać powody, dla których wybrały Kibę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybrałam Yuuta-kun dlatego, bo pomyślałam, że w ostatnim pokoleniu funkcję zarówno przewodniczącego, jak i jego zastępczyni, sprawowały kobiety…. Jest też kilka innych powodów, ale najważniejsze jest to, że będzie to zadanie dla mężczyzny będącego wzorem dla szkoły. Przedyskutowałam to też z Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomimo iż następnym wiceprzewodniczącym będzie mężczyzna, do samego końca zastanawiałam się, czy wybrać Iseia czy Yuuto. Jednak zważywszy na to, że przyszłość Iseia będzie dość intensywna, a nie możemy zaniedbać zajęć klubowych, postanowiłam że to Yuuto będzie wiceprzewodniczącym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Więc tak to było. Wybrały Asię, gdyż uznały że poprowadzi Klub Okultystyczny w nowym kierunku. Kibę zaś po to, aby polepszyć stosunki z uczniami szkoły. …Jest przystojnym facetem, przez co uczniowie będą go nienawidzić, ale uczennice będą do niego lgnęły jak muchy do miodu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadzacie się na to? – zapytała Rias głównych zainteresowanych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma problemu, zgadzam się – odpowiedział natychmiast Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wyglądała na zamyśloną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach! Ja, ja, ja, ja, ja…to! Mogę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zobaczyła że Asia jest speszona i zmienił się jej głos, więc wręczyła jej szklankę wody i ponowiła pytanie. Kiedy Asia skończyła pić, uspokoiła się i odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to niemożliwe! Nie nadaję się…. Myślę że lepszy byłby ktoś energiczny, jak Ise-san lub Irina-san, albo poważny, tak jak Koneko-chan lub Ravel-san. Myślę że taka nieśmiała osoba jaka nie spisze się dobrze….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnąłem się do niej lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie prawda. W tym przypadku ci pomogę. Z tobą jako przewodniczącą będzie lepiej! Sądzę że myślenie w stylu „Ach, to dla mojej drogiej Buchou” zmobilizuje mnie do pilniejszej pracy! To dla mnie bardzo ważne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm! Świadomość tego że Asia będzie przewodniczącą, doda mi energii na ten rok! Achh, zrobię wszystko dla mojej drogiej Asi-buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rias usłyszała co powiedziałem, uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara ara, tak myślałam że Ise to zrobi. To także jeden z powodów tej decyzji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Postanowiłem, że skoro powierzacie mi takie stanowisko, to dam z siebie wszystko, aby wesprzeć Asię-san i pozostałych – powiedział Kiba do Asi i reszty członków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia położyła dłoń na ramieniu Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, to dobra okazja. Myślę że warto. Bycie przewodniczącą Klubu Okultystycznego to okazja, która nie może się już powtórzyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmhmm! Zdecydowanie będę ciężko pracowała dla Asi-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina też się zgodziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asia-buchou, myślę że to dobrze brzmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Dam z siebie wszystko dla Asi-senpai……-buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam zastrzeżeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Koneko-chan, Gya-suke i Ravel też się zgodzili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-san przewodniczącą, wspaniale! – Saji też się zgodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę że to w porządku, zapowiada się interesująco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmhmm, Kiba jako wiceprzewodniczący to dobra rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupa Sitri też zdaje się zgadzać, więc wszystko w porządku! Pozostało tylko poczekać na decyzję Asi. Przemyślała to przez chwilę po czym uśmiechnęła się i odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zrozumiałam. W takim razie zgadzam się! Proszę was wszystkich, pracujcie ze mną przez następny rok, kiedy będę nową przewodniczącą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy ukłonili się i odpowiedzieli jej głośno:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia oficjalnie jest teraz Buchou! Wspaniale! Wygląda na to, że następny rok w Klubie Okultystycznym będzie spokojny i wesoły! Rias zaczęła pocierać swoje ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, czuję się jakby z moich ramion został zdjęty ciężar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara ara, ja też. Najwyższy czas przekazać pałeczkę młodszym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Akeno-san i Rias czują się tak samo. Nagle odezwały się Sona-kaichou i Tsubaki-fukukaichou:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc następnym razem nasza czwórka napije się razem herbaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie jakby była jakąś starszą panią! Nie pasuje jej to! Koneko-chan nagle sobie o czymś przypomniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie…jak powinnam się teraz zwracać do Rias-buchou…. – zapytała z ustami pełnymi ciasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Skoro Asia została przewodniczącą, to Rias…kim jest? Nie wiem! Zawsze mówiłem do niej po imieniu, więc to bez różnicy, ale jak będą mówili na nią pozostali? Rias zamrugała i odezwała się do Koneko-chan oraz Kiby&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Co byście powiedzieli, aby nazywać mnie onee, lub anee&amp;lt;ref&amp;gt;Obydwa terminy oznaczają starszą siostrę, ale jest pomiędzy nimi pewna zasadnicza różnica. Otóż zwrotu &#039;&#039;anee&#039;&#039; używa się wyłącznie wobec rodzonej starszej siostry. Zwrotu &#039;&#039;onee&#039;&#039; także można używać wobec rodzonej starszej siostry, ale także wobec starszych dziewczyn, nie koniecznie powiązanych więzami krwi, lub będących czyimiś starszymi siostrami&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A nie mogę dalej cię nazywać Rias-buchou? Przywykłam do tego…. – zapytała spokojnie Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias wyglądała na lekko zaskoczoną, ale uznała to za zabawne i zaczęła się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to tak. To nagła zmiana, ale niech będzie. Ale nie zapominajcie, że to Asia jest waszą nową przewodniczącą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że od teraz będę mówił Buchou do dwójki dziewczyn. Po uroczystościach, ja i Rias przypadkowo trafiliśmy razem w róg pomieszczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, przedtem…podczas spotkania z protoplastą Domu Bael, nie mogłem tego powiedzieć. Ja.... – zacząłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias położyła palec na moich ustach i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, w prządku. Nie musisz tego mówić. Rozumiem. ...Kocham cię, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja ciebie też, Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Yaegaki, ja, ja…postanowiłem że resztę mojego życia spędzę spokojnie i stabilnie. Za to będę walczył. Tak sobie postanowiłem i podniosłem szklankę w kierunku nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Kiedy poszedłem do sklepu, ktoś do mnie dołączył. To była Irina. Po tym jak skończyłem robić zakupy w spożywczaku, zaczęliśmy rozmawiać o naszej obietnicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powinienem zrobić z naszą świąteczną obietnicą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, to była dziecięca obietnica, ale chodziło na napaść na świętego Mikołaja, więc to trochę drastyczne huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać chichotu. Jak moglibyśmy napaść świętego Mikołaja. Wprawdzie było to bezwiedne życzenie dzieci, ale samo myślenie o tym było niedorzeczne. Ale sądzę że jedynym powodem dla którego dzieci wpadły na taki pomysł było to, że chciały dostać więcej prezentów. Kiedy się nad tym zastanawiałem, z nieba coś zaczęło spadać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To śnieg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął padać śnieg! Cóż za przypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie sądziłem że to będą białe święta…. Prognoza pogody wyraźnie mówiła, że dzisiejszej nocy niebo będzie czyste, co najwyżej z kilkoma chmurami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem w górę. Ha ha ha, wydarzyło się tyle rzeczy, że ten śnieg to wystarczająca nagroda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise – zawołała mnie nagle Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem w stronę Iriny, jej usta przylgnęły do moich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………, Ponieważ wydarzyło się to tak nagle, mój…umysł całkowicie zaćmiło. Twarz Iriny była czerwona. Zaraz potem zakręciła się w piruecie, kiedy ja tkwiłem z wytkniętym językiem.&lt;br /&gt;
[[File:DxD_18_003-004.jpg|thumbnail]]&lt;br /&gt;
– Anielski pocałunek! Zrobiłam to, ponieważ scena była taka piękna. To chyba normalne, że w takich okolicznościach ludzie chcą się pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…To niezupełnie tak, chociaż też myślę że ta nocna sceneria była piękna…! Anioł uśmiechający się w śniegu był najpiękniejszym widokiem! Więc, więc to, jest, jest, jest, jest jej pocałunek!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To mój drugi raz. Jednak mój pierwszy pocałunek był z tobą, Ise-kun – powiedziała Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Huh? Nie pamiętam czegoś podobnego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę nie pamiętam aby coś takiego miało miejsce! Kiedy się całowaliśmy!? Nie ważne jak mocno się nad tym zastanawiam, nie potrafię sobie tego przypomnieć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Achmm, oczywiście! To było wtedy, kiedy byliśmy jeszcze dziećmi. Gdy nocowałeś u mnie w domu, skradłam ci pocałunek – powiedziała Irina, uśmiechając się figlarnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Kiedy byliśmy dziećmi? …Tak powiedziała, więc mój pierwszy pocałunek był…! Nagle w zasięgu mojego wzroku pojawiła się łatwo rozpoznawalna postać, która uśmiechała się do mnie i Iriny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra robota! Związki są dobrą rzeczą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Azazel-sensei, przebrany za świętego Mikołaja! Zastanawiałem się, dlaczego nie był na przyjęciu i nie pomyślałbym, że pojawi się w taki sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Acha ha ha ha ha! Słyszałem o tym od Shidou Toujiego! Kiedy byliście dziećmi, postanowiliście że napadniecie na świętego Mikołaja, aby zdobyć więcej prezentów, prawda? To interesujące i wolałbym, abyście powiedzieli mi o tym wcześniej! Jeśli mnie pokonacie, worek z prezentami będzie wasz! Więc co teraz zrobicie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny wiedział o naszej obietnicy! Nie, ważniejsze jest to, że Azazel-sensei jest przebrany za świętego Mikołaja! Irina i ja popatrzyliśmy na siebie. Roześmialiśmy się jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ha, hahaha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha! Doprawdy, Sensei nie pasujesz do roli Mikołaja, ale niech ci będzie. Myślę że możemy wypełnić naszą obietnicę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i ja stanęliśmy naprzeciwko Senseia. Mikołaj przygotował się do odparcia ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, czego powinnam sobie życzyć, Ise-kun! Pozwól mi zobaczyć trochę swojej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i ja ruszyliśmy razem! Mikołaj zaatakował mnie, odzywając się jednocześnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Irina! Jesteście młodymi ludźmi z następnego pokolenia. Powinniście cieszyć się swoim czasem tyle, na ile potraficie. To dla was ważne doświadczenie. Diabły, anioły i ich upadli bracia mogą się razem bawić w tym mieście. To ważniejsze niż cokolwiek innego na świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Sensei! Twoje słowa są niesamowite! Jestem poruszony! Pomimo iż kilka razy próbowałem złapać worek Senseia, to zawsze był ode mnie szybszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, najwyższy czas użyć mojej prawdziwej mocy! – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwilę później.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też będę walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojawił się mały Smoczy Bóg, który dołączył do walki! Kiedy Sensei to zobaczył, był tak zaskoczony, że mało mu oczy nie wypadły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet Ophis tu jest! Hej hej, to trochę nie fair…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, to Mikołaj o którym marzą dzieci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniale! A teraz, Irina, Ophis! Pokonajmy Mikołaja i zdobądźmy prezenty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha. Hm!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Irina i Ophis ruszyliśmy prosto na świątecznego, upadłego anioła. Wesołych Świąt! Miejcie wszyscy wesołe i szczęśliwie święta!&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_5|Rozdziału piątego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_18_-_Boss_×_Boss|Podrozdziału Boss×Boss]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_5&amp;diff=445001</id>
		<title>High school DxD Tom 18 - rozdzial 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_5&amp;diff=445001"/>
		<updated>2015-05-29T00:08:46Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Następny żywot */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Następny żywot==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zniknięciu Qlippothu i pozostałych, mogłem wreszcie odsapnąć w Czwartym Niebie. Tata Iriny został pilnie odesłany do placówki medycznej w Piątym Niebie. Mam nadzieję że zwalczą truciznę tak szybko, jak to tylko możliwe…. Smoki Zła, które pojawiły się razem z Qlippothem, także zniknęły. …Niebo wyglądało, jakby mocno ucierpiało, ale nic nie wskazywało na to, aby wpłynęło to na System. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękujemy ci bardzo za pomoc udzieloną Niebu – podziękował Michał-san Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy bym sobie nawet nie wyobraził, że wejdę do Nieba. W każdym razie ciągle grzeszę. Zawsze kiedy coś robię, zawdzięczam to informacjom od Hadesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla wszystkich nas ta wiadomość była szokiem. …Hades dostarczył informacji? Ale czy nie wiedział też czasem o sekretnym przejściu pomiędzy Niebem i Zaświatami, którego użył Qlippoth?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hades pomyślał że dzięki temu walka będzie bardziej fair, czy może zrobił to dla zabawy? – mruknęła Rias do samej siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san nie skomentował tego, tylko dalej mówił do Cao Cao:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostałeś wybrany przez Świętą Włócznię. Tak długo jak nie jesteś wrogiem, nie podejmę przeciwko tobie żadnych złowrogich działań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohoho, Świętej Włóczni użyto aby przebić bok Jezusa. jako archanioł jesteś dość ugodowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao odwrócił się aby wyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do następnego razu – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czekaj! – zawołałem za nim,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest coś, co muszę potwierdzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteś wrogiem? Albo członkiem Brygady Chaosu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao spojrzał w niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie należę już do Brygady Chaosu. Obecnie należę do awangardy Indry. Ale poprzednią strażą przednią było pierwsze pokolenie Małpiego Króla, a ja tkwię poza sceną. Jestem odpowiedzialny za pewne wewnętrzne sprawy, których nie mogę podać do publicznej wiadomości. Obecnie nie zamierzam cię skrzywdzić – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyrządziłeś wiele złego, a mimo tego Indra ciągle trzyma cię przy sobie. Doprawdy, nie wiem co on sobie myśli. Czy muszę wymienić przypadki naruszenia traktatu? – powiedziała Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wzruszył ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówienie mi tego jest bez celowe. Jestem z Indrą, ponieważ ocalił mi życie dla kaprysu. …Myślę że na mojej obecnej pozycji nie mogę się odwoływać do moich dawnych ambicji i marzeń z czasów, kiedy jak na ironię, byłem jeszcze członkiem Brygady Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że nie rozumiesz znaczenia tej refleksji – powiedział Kiba, marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao odetchnął głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Refleksji, mówisz. Z mojego punktu widzenia powinienem się zastanowić nad walką z potworami? A może chodziło ci o to, że powinienem poprzysiąc zemstę? …Walka pomiędzy potworami i ludźmi to „zło” czy „sprawiedliwość”? Obecnie jestem pozbawioną mocy, zadowoloną i niezdolną do odpowiedzenia na jakiekolwiek pytanie, eterycznie pustą skorupą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nic się nie zmienił i ciągle mówi bzdury. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z pozostałymi użytkownikami Boskich Darów? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Georga i Leonarda? Hoho, wciąż są z Hadesem. Georg i on…Hoho, są w Królestwie Zmarłych i prowadzą badania nad magią Ponurych Żniwiarzy. Georga wysłano go do maga, który był sławny w czasach, kiedy jeszcze żył i szybko zajął się badaniami nad magią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Więc stało się coś takiego. Ci bohaterowie to naprawdę zagadkowi ludzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział że nie planuje wracać do Brygady Chaosu. Naprawdę nie potrafię zrozumieć systemu wartości magów. Leonardo też zdaje się cieszyć tamtą atmosferą i podobnie jak Georg, nie ma zamiaru wracać – powiedział Cao Cao, po czym oparł włócznię na ramieniu. – …Tylko ja chcę pozostać w tym świecie, więc wróciłem. Jeśli chcecie mnie ukarać, to proszę bardzo, róbcie ze mną co chcecie, jeśli jestem dla was przedmiotem nienawiści, chociaż ostrzegam, że tak łatwo nie dam się zabić….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jego słowa miały mnie prowokować, ale wiedziałem że będzie walczył z pełnią mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mogę ci zaufać? Poza tym, jaki miałeś powód aby wracać? Nie jesteś tu ani po to aby się mścić, ani pokutować, prawda? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Cao Cao to usłyszał, odwrócił się i spojrzał gdzieś w dal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Muszę się stać pewnym człowiekiem. Dlaczego urodziłem się z tą włócznią? Po prostu żyję, aby znaleźć odpowiedź na to pytanie – odparł, po czym dalej zaczął mówić bzdury. – Badania nad samym sobą. Coś czego sam nie robiłeś. Na koniec chciałbym odkryć siebie i to doprowadziło do tego, że tu dzisiaj jestem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On jest po prostu kłopotliwy! Wolałbym żeby nas nie atakował!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli postanowiłeś podążać za badaniami nad samym sobą, to co zrobisz? – zapytał Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao potrząsnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To podążanie…nie istnieje. Moje marzenie zostało już raz zniszczone przez Sekiryuuteia. Moim następnym marzeniem jest.... – powiedział po czym odwrócił się w moją stronę. – Pokonanie Sekiryuuteia Hyoudou Isseia. Myślę że aby cię pokonać, muszę się w pełni sprawdzić. Dzisiaj.... nie, znów nie jestem tego pewien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….To znaczy że będę jego wrogiem. Gdybym się jednak ośmielił go zaatakować, to byłoby to zbyt proste. Cao Cao skończył prawdopodobnie mówić i pomachał ręką, przygotowując się do odejścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie. Indra kazał mi zaatakować Smoki Zła i pomóc wam, więc można by rzecz, że to przeznaczenie, skoro spotkaliśmy się ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól że zapytam o coś jeszcze, jeśli Indra kazałby ci walczyć ze mną, to co byś zrobił? – zadała ostatnie pytanie Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Po prostu bym to zrobił. Co do ciebie, Hyoudou Isseiu, kiedy następnym razem będziemy ze sobą walczyć, nie będzie oka Meduzy ani jadu Samaela i będę używał mojej własnej mocy do wyzwania cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nie będę używał niczego w rodzaju trucizny Samaela i zdecydowanie cię pokonam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao i ja uśmiechnęliśmy się jednocześnie w odważny sposób. Spojrzał na mnie, po czym odwrócił się aby wyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz Irina…Ostatnio naprawdę martwię się o to, że tylu facetów bierze sobie na cel Iseia…. – szepnęła Xenovia, kiedy to zobaczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż…jaka by to płeć nie była, nie da się ich wszystkich policzyć, nawet na palcach obu dłoni….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zaczęła liczyć na palcach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Doprawdy, mówię poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę nie mam nic do dodania. …Nie, to brzmi jakbym miał problem. Ale przez to że inni faceci namiętnie mnie zapraszają, nie potrafię się powstrzymać, aby im w ten sposób odpowiedzieć! Czy to źle!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Namiętna odpowiedź może wywołać jeszcze większość namiętność wobec ciebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle od strony żołnierzy aniołów odszedł jakiś cień, który zbliżył się do mnie. Chwilę później stanął przede mną Crom Cruach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteś smokiem? A może diabłem? – zapytał cichym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ten gość zadał mi właśnie dość kłopotliwe pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sam tego nie wiem…. – odparłem drapiąc się po twarzy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moim marzeniem jest zobaczenie końca smoków – powiedział bez ogródek, po czym objął dłońmi moją twarz. – Jesteś odpowiedzią której szukam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie wiem….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem jak mu odpowiedzieć, ale on stał się bardziej agresywny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powalcz ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Huh…? Mamy walczyć teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę byłem zaskoczony! Odpowiedziałem w taki sposób, ale dopiero co skończyliśmy walkę! Wszyscy spoważnieli na ewentualność, że ja i Crom Cruach będziemy walczyć! Jestem zmęczony! Zatem czy ten smok mnie wysłucha…? Obydwaj milczeliśmy przez chwilę. Smok Zła przemówił jako pierwszy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …A mógłbyś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jeśli to możliwe, to chciałbym najpierw odpocząć. Możesz poczekać z tą walką? – zapytałem nieśmiało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok Zła milczał przez chwilę, po czym odwrócił się i odszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Będę już szedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie ma mowy, zgodził się! Nie potrafiłem nie czuć zaskoczenia widząc jego odpowiedź!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wracasz do Qlippothu? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokręcił głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, straciłem nimi zainteresowanie. Równie dobrze sam mogę się zmienić. Przywykłem do ludzkiego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak skończył mówić, rozłożył swoje czarne skrzydła i odleciał. …Wprawdzie miło że sobie poszedł, ale gdzie planuje iść z Nieba. Wszystko jedno, aniołowie i tak każą mu się stąd wynieść. Michał-san nie zwrócił jednak uwagi na Crom Cruacha i uśmiechnął się do Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze się spisałaś, Irino. W rzeczy samej, jesteś moim Asem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zarumieniła się, kiedy usłyszała pochwałę z ust szanowanego archanioła. .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Michał-sama, mam pewne spóźnione pytanie…. – powiedziała nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego wybrałeś mnie na swojego Asa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właściwie to dość interesujące pytanie. Zawsze byłem ciekaw. Dlaczego Michał-san wybrał właśnie ją?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hoho, więc o to chodzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san klasnął dłońmi. Zaraz potem podniósł palec do góry i zadał pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaką kartę zobaczysz jako pierwszą, jeśli w świecie ludzi otworzysz pudełko z talią kart?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asa pik – odpowiedziała Koneko-chan jako pierwsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, pierwszą kartą jest as pik. Michał-san zamyślił się głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Mój pomysł był taki, że ta osoba powinna być uosobieniem wskrzeszonego anioła, kimś, kto będzie reprezentował Dzielnych Świętych. Anielico Irino, masz czyste serce, jesteś uczciwa i szczera, a do tego jesteś pobożną wierzącą z głębi swojego serca. Do tego potrafisz się ze wszystkimi dogadać. Dlatego jesteś osobą, która najlepiej pasuje na reprezentantkę aniołów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Więc tak to było. Irina została Asem nie tylko ze względu na swoją osobowość, ale także z powodu oczekiwań Michała-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chcesz abym dalej był z ciebie zadowolony, to sprawuj godnie rolę przedstawicielki Dzielnych Świętych tak, jak to robiłaś dotąd – dodał jeszcze Michał-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Irina to usłyszała, jej oczy wypełniły się łzami i zaczęła potakiwać głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Dam z siebie wszystko, aby okazać moją lojalność! Amen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz wszystko się ostatecznie skończyło. Dulio, który siedział na ziemi, kimnął się. Słyszałem że podczas walki z Crom Cruachem użył Łamacza Ładu. Był w stanie walczyć ze Smokiem Zła i wrócić. Naprawdę go podziwiam. Nie, wierzyłem że powróci, ale nie spodziewałem się, że będzie cały i nawet bez jednego zadraśnięcia! Chociaż nie wyglądało też na to, aby jego przeciwnik doznał jakichś poważnych obrażeń. Jednak mimo tego zasłużył, aby być naszym przywódcą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nagle uderzyła mnie fala zmęczenie i padłem na ziemię wpatrując się w niebo. Jednak ta moc Przeniknięcia. Nie miałem innego wyjścia niż z niej skorzystać. Abym mógł przekazywać moją siłę bezpośrednio. Jednak samo pokonanie Rizevima to za mało…. Ale jeśli ta zdolność może zostać przesłana do innych, to całkowicie zmieni to naszą taktykę walki. Nagle coś przyszło mi do głowy… Czy ta zdolność może oszukać system chroniący anioły od upadku? Przeniknąć przez wiele warstw specjalnej ochrony w Niebie. Kiedy się nad tym zastanawiałem, doszedł mnie głoś najpiękniejszej kobiety w Niebiosach:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się wszyscy macie? Michał-sama i wy wszyscy!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Gabriel-san, która udała się w służbową podróż do świata ludzi i już wróciła. Otaczał ją niesamowity urok, ze względu na jej ogromne piersi, które od czasu do czasu podskakiwały. . …Jej piersi! Byłbym taki szczęśliwy, gdybym mógł je zobaczyć! …Ach! Nagle coś przyszło mi do głowy! Co będzie, jeśli prześlę moc Przeniknięcia do moich oczu!? Nie ma co czekać, tylko trzeba tego spróbować! Przesłałem moc Przeniknięcia i…skoncentrowałem ją na mich oczach! Nagle.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ubrania kobiet w zasięgu mojego wzroku…były przejrzyste! Przejrzyste! Przeeeejjjjjjjrzrzrzrzrzrzrzyyyssttteeee! Piersi Rias! Piersi Akeno-san! Piersi Xenovi! Widziałem nawet wdzięki Iriny! Moje oczy widzą wszystko! Nic nie może stanąć na drodze pomiędzy moim wzrokiem i piersiami! Oto czym jest moc Przeniknięcia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, achhhhh, jest naprawdę dobre! Wykorzystałem tą sytuację aby przenieść mój wzrok na Gabriel-san! I w tym momencie zobaczyłem.....kształt, szerokość, kolor otoczek, rozmiar, okrągłość, wszystko to razem sprawia, że myślisz o nich jako o piersiach anioła! To, to…to idealne zbalansowanie…! To jedne z najlepszych spośród wszystkich, które widziałem…nie, właściwie to nie mają sobie równych! Te piersi faktycznie istniały przez cały ten czas! Aaachh, Azazel-sensei! Nareszcie je widziałem! Najpiękniejsze piersi w Niebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hoho, więc to są najpiękniejsze piersi w Niebie! Dziękuję! Dziękuję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz mogę się tylko modlić, cały zalany łzami! Ponieważ byłem modlącym się diabłem, nawet jeśli było to złe, nawet jeśli miałem dostać bólu głowy, to nie miało to znaczenia! Te piersi można nawet nazwać boskimi! Racja, zrobię to! Sensei, moje, moje zboczenie nie zmniejszyło się! Ponieważ nauczyłem się, jak używać mojej nowej zdolności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…W rzeczy samej.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig, czujesz się bezradny!? Kiedy płakałem, Niebiański alarm uruchomił się i otoczyły mnie anielskie symbole! System przeciwdziałający zboczonym myślom znów się aktywował! Uwaga wszystkich skoncentrowała się na mnie. …Myślą pewnie, że w takim momencie do głowy przyszło mi coś zboczonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan zmrużyła oczy i milczała. Pozostali po prostu  śmiali się bezradnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan…? Nie, to nie tak, naprawdę! Jest powód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Senpai, naprawdę jest z ciebie wielki zboczeniec. Kiedy wrócimy do domu, będziesz się musiał zastanowić nad swoim postępowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, przepraszam Koneko-sama….&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_4|Rozdziału czwartego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_18_-_Święta_Bożego_Narodzenia|Podrozdziału Święta Bożego Narodzenia]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_4&amp;diff=445000</id>
		<title>High school DxD Tom 18 - rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_4&amp;diff=445000"/>
		<updated>2015-05-29T00:01:13Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Żywot 4 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 4==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak przeszliśmy przez bramę, trafiliśmy do Czwartego Nieba, Ogrodu Edenu. Było tu bardzo jasno, a wszędzie dookoła rosło pełno kwiatów i drzew. Odległe lasy i wzgórza też wyglądały pięknie. Kiedy zbliżyłem się do Piątego Nieba, w zasięgu mojego wzroku pojawiły się dwie postacie. Jedną z nich był mężczyzna trzymający miecz emanujący aurą. Yaegaki! Drugą osobą, która znajdowała się za nim, był tata Iriny. Ściągnął go z Piątego Nieba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tata!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki zignorował zaskoczenie Iriny, która dotarła na poziom Ogrodu Edenu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chciałem tu przyjść, aby wywrzeć moją zemstę w tym miejscu, zwanym „Rajem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki chwycił ojca Iriny za włosy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Touji? Co myślisz o największym marzeniu każdego wierzącego; śmierci w Edenie? Sądzę że to za wielka łaska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny nie wyglądał jakby w pełni wydobrzał od wpływu trucizny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Yaegaki-kun, czy jeśli mnie zabijesz, to ukoi to twój żal? – zapytał z wyrazem bólu na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Iriny natychmiast się zmienił, kiedy tylko to usłyszała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tato!? Jak możesz mówić coś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina-chan, jeśli mogę użyć mojego życia, aby ocalić duszę tego człowieka…to warto to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny…chce się poświęcić, aby zaspokoić jego żądzę zemsty i zakończyć terrorystyczne wyczyny! Jednak żeby robić coś takiego! Jak mam być na to obojętny! Tata Iriny zaczął płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yaegaki-kun, naprawdę żałuję. Nie tylko zresztą ja. Inni, którzy byli w to zamieszani, też muszą żałować…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co z tego! Powiedz mi, co z tego! Myślisz że ci wybaczę!? Jak bym niby mógł huh! – wrzasnął Yageki po tym, jak usłyszał tą przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamachnął się swoim mieczem, tworząc w ziemi wielką dziurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochałem ją, a ona mnie! My…nawet jeśli byliśmy inni, to wciąż się kochaliśmy! Kochaliśmy się! – wrzasnął w stronę nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zły miecz odpowiedział na jego rozpacz i z ostrza wyłonił się smok o ośmiu głowach! W porównaniu do ostatniego razu, jego głowy były jeszcze większe! Czy ich moc zależy od posiadacza miecza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Albo mogło się to stać czymś w rodzaju Boskiego Daru.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig odezwał się nagle …Chodzi ci o to, że przez ciągłą obecność Smoka Zła w mieczu, stał on się on stopniowo czymś w rodzaju Boskiego Daru…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ze względu na podobieństwo do Boskiego Daru, można go nawet zakwalifikować jako coś takiego.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli, to musimy go powstrzymać. On nie może mieć więcej…nienawiści! Yaegaki wycelował miecz w stronę ojca Iriny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mmdaaaaaaaaaaaaaaaaaaachhhhhhhhhhhhhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydał z siebie dziwny ryk, wymachując mieczem Smoka Zła! Yamata no Orochi zionął mroczną i trującą aurą w stronę ojca Iriny! Ciało i umysł Yaegakiego zostały przejęte przez miecz, a jego ciało ogarnęła mroczna aura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci aaaaaaaaaaaaaachhhhhhhhhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpostarłem moje smocze skrzydła i popędziłem przed siebie z dużą prędkością! Jedna z ośmiu smoczych głów otworzyła paszczę i prawie zacisnął swoje kły na ojcu Iriny, kiedy nagle obydwie posiadaczki świętych mieczy ruszyły na niego wraz ze mną! Współpracując odcięły łeb smokowi; to był krzyżowy atak Xenovi i Iriny. Z ich pomocą byłem w stanie uratować jej ojca! Przeniosłem go do bardziej odległego miejsca i opuściłem na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, obserwuj stąd jak robimy z tym porządek! – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy miałem już odlecieć......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun! – tata Iriny zawołał mnie. – …Proszę…powstrzymaj go…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odparłem i poleciał przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odcięta głowa zregenerowała się i teraz znów ich było osiem. Wszystkie one zwróciły się w moją stronę i plunęły ogniem z paszcz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyzwał moje działa i wypaliłem z nich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkarłatny Podmuchhhhhhhhhhhhhhhhhhhh! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tryb Niszczycielskiego Kła!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia czerwona aura zatrzymała i unicestwiła płomienie ośmiogłowego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Podczas ataku pomyślałem o czymś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jeśli w przeszłości spotkali się diablica i człowiek, tacy jak ja i Rias…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jeśli nasz związek też byłbym czymś zabronionym i znaleźlibyśmy się w takiej sytuacji…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cóż, z pewnością byłbym taki jak on, uciekałbym i walczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja…kiedy tak na niego pędziłem, poczułem że wewnątrz hełmu po moich policzkach płyną łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zakochałem się w Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przysięgam że byłbym z nią na zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walczyłem ze smoczym łbem, roniąc jednocześnie łzy......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty…nie mylisz się! Ale! Ale! Nawet jeśli robisz takie rzeczy! …To nie pomoże to nikomu…będziesz miał tylko smutek…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Xenovi była pokryta łzami, kiedy używała Ex-Durandala do blokowania ataków smoczych głów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Durandal…! Zróbmy z tym porządek…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina stała obok Xenovi, ze zdeterminowanym wyrazem twarzy i oczami pełnymi łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauteclaire…jeśli uznajesz mnie za swoją panią, to błagam cię, proszę, użycz mi swojej siły! Użyj siły która ocali tatę, siły która ocali wszystkich, a także siły która oswobodzi tego smoka, więc użycz mi jej haaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa święte miecze rezonowały między sobą i święta aura ciągle wrastała z ostrzy. Zwiększały swój rozmiar, aż w końcu stały się dwoma słupami światła, sięgającymi aż do nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Panie, błagam cię. Naprawdę cię błagam…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wezwała Fafnira, posyłając również swoje modlitwy w stronę nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaatakowałem potężnym ciosem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ascalon! Czas na twoje pojawienie się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojej lewej rękawicy wyłonił się smokobójczy święty miecz! Ciało tego gościa okrywała zła aura o ośmiu głowach, podczas gdy walczyły z nim dwie przeciwniczki, Xenovia i Irina, diablica i anielica, które płakały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Mogę być aniołem…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprzeciwko mnie Xenovia i Irina uderzyły świętą aurą, ale on ją pochłonął. Nagle zobaczyłem ducha kobiety, która delikatnie przytulała Yaegakiego. Nagle osunął się na ziemię. Moc Smoka Zła, która go kontrolowała, zniknęła w ziemi. Ddraig odezwał się:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Moc Yamata no Orochi zniknęła…Nie, to wskrzeszenie jest niepewne. W każdym razie w tym mieczu nie ma już żadnej mocy Smoka Zła. Przerażające, to musi być być oręż tej anielicy.....]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziano że Hauteclaire Iriny potrafi oczyścić miecz wroga. W kontakcie z nim Trawosiecz stracił całą złą energię…to nowa zdolność Iriny…chociaż myślę że Ex-Durandal Xenovi i mój Ascalon pomogły wzmocnić efekt, ale moc oczyszczenia pochodziła tylko z Hauteclaire. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja…też kochałem diablicę – powiedział do mnie Yaegaki leżąc na ziemi. – …Być może ktoś spróbuje wejść pomiędzy ją i ciebie. Jeśli się to wydarzy…musisz ją......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ........Chronić. Nawet jeśli cały świat będzie przeciwko mojemu związkowi z Rias, nawet jeśli pomiędzy nami będą się kłębiły przeszkody i wrogowie, to będę ją chronił – powiedziałem bez wahania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja. Postanowiłem już że będę po jej stronie. Nawet jeśli pomiędzy nas wejdą potężni przeciwnicy i przeszkody, to będę walczył i je pokonywał. Yaegaki przeniósł swój wzrok na Irinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .....Więc taki diabeł jak ty jest w stanie pomagać Niebu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zakłopotanie jest zbędne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, oczywiście. Nie mam związków z frakcją aniołów. Ustalono nie tak dawno temu, że jeśli nie chcesz odejść, to zostań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było powodu aby odchodzić. Tak po prostu. To szczęśliwe życie. To nie dobrze. Ponieważ pozwolono nam na to. Yaegaki płakał po cichu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Więc to tak. Naprawdę…ty i ja jesteśmy tacy sami…tylko że nam nie pozwolono na to, czego pragnęliśmy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął w moją stronę rękę. Ach, to dobrze. Ja i ta osoba zrozumieliśmy się nawzajem. W rzeczy samej. Nawet jeśli żyliśmy w innych czasach, to sytuacja która nas spotkała była podobna. Ponieważ obydwaj zakochaliśmy się w kobiecie innej rasy.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …W takim razie zdecydowanie możemy się nawzajem zrozumieć. Ty i ja, ty i ja.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki chciał wstać trzymając mnie za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach,więc to tak......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUM!!!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do moich uszu dotarł tępy dźwięk. Kiedy już mieliśmy się chwycić za ręce, coś nadleciało i zrobiło dziurę w piersi Yaegakiego. W górnej części jego ciała była wywiercona dziura. Wydał z siebie pojedyncze &#039;&#039;Urgh&#039;&#039;, po czym z jego ust pociekła krew i padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Woo hahahaha! Ach, och nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po całym terenie rozszedł się nieprzyjemny śmiech. Brzmiał znajomo. Tak, nie mogę się mylić. Odwróciłem się w stronę z którego dobiegł i zobaczyłem srebrnowłosego mężczyznę w średnim wieku, który uśmiechał się w obrzydliwy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rizevim! – wrzasnąłem jego imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten cholerny stary drań podniósł nonszalancko swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo ♪ Przybyłem aby to sprawdzić, piękna komediowa zemsta, która zmienia się w poruszającą scenę. I w jej środku wkraczam ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia trzymała w ramionach śmiertelnie rannego Yaegakiego. Irina pomagała ojcu, który opierał się na jej ramieniu i postawiła go obok Yaegakiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yaegaki-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki uśmiechnął się lekko do ojca Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Żadnych związków, to dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia podbiegła szybko i użyła swojego leczniczego światła. Jego rany jednak się nie leczyły…Czy to dlatego bo został wskrzeszony za pomocą Świętego Graala, czy dlatego bo sprzeciwiał się leczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To zbyt smutne…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Asi wypełniły się łzami. Yaegaki wciąż jednak uśmiechał się lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Płaczesz dla mnie? …Doprawdy, naprawdę jesteś delikatna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powoli i stopniowo jego ciało zaczęło się rozpadać, od dołu do góry....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, chciałbym abyśmy w tych dniach i latach…spotkali się ponownie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak jego ciało obróciło się w proch. ………Widząc to, nawet ja…jeszcze…mieliśmy się nawzajem zrozumieć. Nie, już się zrozumieliśmy. I teraz na koniec…! Przywaliłem w ziemię pięścią. Jednak Rizevim wyglądał po prostu na znudzonego i westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie był dobry w tym co robił. To co łączyło go z dziewczyną z Domu Belial jest teraz powszechnie znane, a jako użytkownik Trawosiecza jest skończony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Każde jego słowo mnie irytowało. Jego głos i postawa były irytujące od początku do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego go zabiłeś? – zapytałem głębokim głosem, który nawet mi wydał się straszny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybuchnął śmiechem, po czym na jego ustach pojawił się dziki uśmieszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och nie? Jesteś zły? Oops, mój przeciwnik jest drażliwy; Sekiryuutei powinien być bardziej wyluzowany! W każdym razie i tak był już martwy. To nic wielkiego że go zabiłem. Oooch, jak strasznie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przestań  żartować. Dlaczego robisz takie rzeczy… Valiemu, albo uczniom z Zaświatów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy dookoła chcą być szczęśliwi, niezależnie od tego, kim są…więc dlaczego on…musi wszystko palić do gołej ziemi…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, dlatego bo uszczęśliwia to takiego starego człowieka jak ja – odpowiedział Rizevim nonszalanckim tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ach ach, tak. Więc to tak. …Byłem wściekły. Naprawdę nie potrafię zrozumieć, jak ten gość myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali. Hmph, naprawdę potrafię teraz zrozumieć, jak się czujesz. Tak to więc wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak przed nim stałem, całe moje ciało zaczęło wydzielać gorącą i wściekłą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rizevim, byłoby o wiele lepiej, gdybyś to ty zdechnął…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkarłatna aura aż buchała, ja…postanowiłem że zabiję tego drania! Zdecydowanie ci nie wybaczę i cię zniszczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och wow, te oczy i spojrzenie przypomina mi Valiego…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość wydawał się być szczęśliwy, kiedy widział moją postawę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm jak strasznie! Co w takim razie powiesz na pojedynek z tym staruszkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim rozciągnął palce, akceptując moje wyzwanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za nerwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poleciałem naprzód! Szybko zmniejszyłem dzielącą nas odległość i wycelował w jego znienawidzoną twarz.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy już mu miałem przywalić, delikatnie dotknął mojej zbroi. W jednej chwili moc powoli opuściła moje ciało. Moja zbroja po prostu wyparowała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezużyteczne. Moc którą masz dzięki swojemu Boskiemu Darowi jest bezużyteczna przeciwko temu staruszkowi. Zapomniałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boskie Dary są bezużyteczne! Pozbawił mnie zbroi jednym dotykiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hach, Pięść Lucyfera! Jak to brzmi? – powiedział żartobliwie uderzając mnie jednocześnie w brzuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Woo hach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogłem się oprzeć temu bólowi i wyplułem porcję świeżej krwi…Cholera, dawno już tak nie oberwałem…! Całe moje ciało odczuło ten ból! Nagle mnie jeszcze kopnął, przez co poleciałem w dal! Po tym jak odbiłem się kilka razy od ziemi, ponownie przywdziałem moją zbroję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli zostałem ranny, to wróciłem do niego i strzeliłem promieniem demonicznych mocy, ale ten drań po prostu tego dotknął i mój Smoczy Strzał wyparował! Tak długo jak moc jest używana od Boskiego Daru, nawet pociski demonicznej energii będą nieskuteczne! Nagle jego sylwetka zniknęła i po chwili pojawił się tuż przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem synem Lucyfera. Nawet bez mojej zdolności rozpraszania mocy Boskich Darów, jestem bardzo potężny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hya, Kopniak Lucyfera ♪&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja zbroja zniknęła wkrótce po tym, jak mnie kopnął, a pod wpływem tego kopniaka poleciałem w tył! …Od uderzenia aż się dusiłem! Faktycznie, to ból którego od dawna nie doznałem! Przypomniałem sobie moje poprzednie walki. Nie, nie teraz! Dzisiejsza walka to zupełnie inna sprawa niż te poprzednie! Nieważne że mój obecny przeciwnik jest ode mnie silniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Asia wysłała w moją stronę leczniczą aurę, zostałem całkowicie wyleczony…Dobrze, teraz się za ciebie wezmę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina wycelowały swoje miecze w Lucyfera, ale dopiero co pokonały Yamata no Orochi i krótko przed tym zużyły dużo swojej energii, więc ciągle nie odzyskały jeszcze mocy! On jednak użył tylko dwóch palców, aby zblokować atak obydwu świętych mieczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mała diabliczka i aniołeczka atakują mnie jednocześnie! Fajnie! Ale ale, nie ma mowy abyście mogli trafić takim atakiem tego staruszka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzelił z dłoni demoniczną energią i posłał je obie wysoko w powietrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia! Irina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Asia zobaczyła że jej przyjaciółki są ranne, posłała im leczniczą aurę! Zbliżyłem się tak blisko, że mogłem strzelić do niego z małej odległości, ale on mnie po prostu dotknął, przez co moja zbroja znów zniknęła po raz trzeci! Nagle oberwałem pociskiem magicznej energii! …Po całym moim ciele rozszedł się nieopisany ból, a z ran trysnęła krew! Jeśli będzie się to ciągnęło, to padnę z powodu utraty krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cholera, muszę trafić przynajmniej raz…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponownie przyzwałem zbroję i zatoczyłem się na nogach. Rizevim machał palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Noszenie tej zbroi jest złe. Czyż to nie bezcelowe? A to dlatego że......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżył blisko swoją twarz do mojej i powiedział wprost:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez swojej zbroi jesteś tylko gównianym, diabelskim Pionkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Co za dno, już to zrozumiałem. Nawet jeśli tak jest, to wciąż cię pokonam…! Gdybym mógł uwolnić tą moc…! Ddraig, musisz się pospieszyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż Xenovia i Irina były ranne, to wciąż trzymały miecze i stały naprzeciwko Rizevima!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Durandal i Hauteclaire! Ach, bycie atakowanym przez te dwa miecze przywołuje wspomnienia! Gdyby był tu jeszcze Excalibur, to byłoby to…naprawdę zabawne ♪&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim gładko zrobił krok w bok uniknął ataku tej dwójki! Jaki ten syn diabła jest lekceważący! Jego szybkie ruchy są lepsze od moich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy jeden cios i będzie po nim…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wciąż zadawała ciosy z olbrzymią szybkością i niszczycielską siłą, mimo iż z kącika jej ust ciekła krew! Pomimo iż czasami używała zdolności naśladowania, potrafiła przewidywać ruchy przeciwnika i unikała ciosów! Wreszcie kształt ostrza zmienił się w bicz, ale on złapał go w dłoń, po czym przyciągnął Xenovię do siebie i kopnął ją w brzuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uh ach…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod wpływem silnego kopniaka, Xenovia odleciała spory kawał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia! Jak śmiesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zwiększyła ilość świętej aury emanującej z Hauteclaire i cięła Rizevima. Jednak on machnął ręką, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szczerze mówiąc masz złą technikę. Naprawdę. Aby pokonać Yamato no Orochi wydałaś zbyt dużo mocy. Ale nawet gdybyś tego nie zrobiła, to i tak jesteś dla mnie za słaba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Rizevim to powiedział, wyrwał święty miecz z rąk Iriny i uderzył ją pięścią w brzuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ha ha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina, tak jak Xenovia, poleciała daleko w tył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jak mogło do tego dojść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu trucizny, jedyne co tata Iriny mógł zrobić, to przypatrywać się temu. Ja też chciałem wrócić i przeciwstawić się mu......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, jestem z tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był tuż za moimi plecami! Za moimi plecami zebrało się światło stworzone przez magię! Wraz z głośną eksplozją zostałem wysadzony przez ten wybuch i opadłem na ziemię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nghhm&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Moja zbroja została niszczona, a moja świadomość odpływała…! Leżałem twarzą do dołu…niedobrze, otrzymywanie tego typu obrażeń powinno być bolesne, ale było nudne…i powolne. Prawdopodobnie z powodu utraty duże ilości krwi moje kończyny były zdrętwiałe… Leżałem na podłodze, a moje oczy zachodziły mgłą. Mogłem tylko zobaczyć jak Rizevim zbliża się powoli do Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak powinienem się zwracać do tej damy? Chcesz się zabawić z tym staruszkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim dalej się do niej zbliżał, ale drogę zablokował mu nagle Złoty Smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Asiu-chan, jestem tu aby cię chronić].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och tak, Smoczy Król. Stoisz mi na drodze? To bardzo interesujące. Chcesz się ze mną pobawić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim wymówił magiczne zaklęcie przeciwko Fafnirowi, ale on nawet się tym nie przejął, tylko stanął przed Asią i przyjął atak bezpośrednio na siebie. Oberwał. Nawet jeśli ma twardą skórę, której używa jak tarczy, to z jego ran ciekła teraz krew. Asia natychmiast zaczęła go leczyć. Być może Fafnir myślał, że zachowywanie się jak tarcza było interesujące, kiedy Rizevim zasypywał go deszczem magicznych pocisków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir wiedział że Asia stała za jego plecami, więc nie było mowy o odwrocie, a wszystkie ataki przyjmował bezpośrednio na siebie. …Ciało Smoczego Króla dymiło i niemal całe było spalone przez magię Rizevima. Pociski stawały się coraz mniejsze, ale ich częstotliwość wzrosła. Nawet pojedynczy pocisk zadał by poważne rany większości ludziom. Skoro jest takim wytrzymałym Smoczym Królem, to przyjmował na siebie wszystkie ataki Rizevima! Asia wstała i zaczęła biec. Chciała ściągnąć na siebie jego uwagę. Jednak Fafnir zablokował swoim ogonem jej drogę ucieczki, na znak że nie pozwala jej na to. Jeśli Asia ucieknie zza pleców Fafnira, to ten drań zrobi jej krzywdę. Fafnir też to rozumiał. Za wszelką cenę musi chronić Asię przed wszystkimi atakami...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fafnir-san! Pospiesz się proszę i uciekaj! Jeśli dalej tak będziesz robił…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia rozpłakała się głośno. Nawet jeśli akceptuje ochronę tego Smoczego Króla, to od środka rozsadza ją rozpacz. Fafnir odezwał się swoim zwykłym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wszystko jedno, ten stary smok musi chronić Asię-chan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc tą scenę Rizevim roześmiał się w niekontrolowany sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm ha ha ha ha! To doprawdy godne pochwały! Dla dobra ochrony swojej pani, ten potężny Smoczy Król poświęca sam siebie! Ale ale, jako że to widziałem, to nie oznacza to, że będę wyrozumiały! To takie interesujące, że będę atakował jeszcze mocniej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siła jego magii wzrosła! Ciało Fafnira odniosło takie obrażenia, że nawet Asia nie mogła ich uleczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań! Uciekaj! Proszę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ważne jak Asia głośno krzyczała, Fafnir powiedział jedną rzecz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chronić Asię-chan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Dlaczego musisz się posuwać dla mnie aż tak daleko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Fafnir obrywał magiczny pociskami odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Asia-chan była pierwszą dziewczyną, która się do mnie uśmiechała, dlatego muszę ją chronić. Ten smok gotów się jest dla niej poświęcić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wierzysz w coś takiego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Od samego początku byłeś taki zdeterminowany, aby chronić Asię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust Fafnira ciekła krew, ale mimo to kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Ten smok ma tylko silne i wielkie ciało oraz jest potężniejszy niż inne smoki. Zanim się spostrzegł, został Smoczym Królem. Nie miał dumy innych smoków, ale bycie zdolnym do obrony dziewczyny, zdecydowanie jest dumą Smoczego Króla.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fafnir-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Asia usłyszała zdecydowanie tego smoka, zakryła usta dłońmi i zaczęła szlochać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Proszę…nie musisz już mnie chronić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Król jej jednak nie słuchał. Asia nie mogła już tego znieść. Odepchnęła ogon Fafnira i stanęła przed Rizevimem. Teraz to ona chroniła smoka. Syn Lucyfera parsknął śmiechem, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahahaha. Zasługujesz na pochwały. Śmiesz stanąć przede mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Proszę, już wystarczy…! Dlaczego musisz się posuwać aż tak daleko…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To proste, ponieważ jestem synem Lucyfera. Gdybym nie był niegodziwcem, to nie byłbym przekonywujący, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja i moi przyjaciele jesteśmy dużą rodziną i po prostu chcemy żyć w pokoju…! Robienie takich okropnych rzeczy wytworzy więcej nienawiści i skrzywdzi ludzi… – powiedziała Asia z wielkim wzruszeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmm hmm, to prawda. Muszę robić okropne rzeczy. Muszę być znienawidzony. Wszystko po to, aby krzywdzić ludzi, więc co z tego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się dziwny odgłos. Uderzył Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia padła na ziemię. Ta scena…wystarczyła, aby coś zapalić w moim sercu . …Ten drań właśnie……uderzył Asię…! …Wprawdzie moja siła była wyczerpana, ale teraz od razu poderwałem się na nogi! …Kochana Asia została uderzona. Jak niby mógłbym tu leżeć…! Aarrgh, ten drań jest bydlakiem nad bydlaki! Nie mogłem się powstrzymać, aby mu nie przywalić yaaarrrrghhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty draniu, jak śmiałeś uderzyć Asię…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia…Cholera…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, ja, Irina, wszyscy którzy widzieli Asię w niebezpieczeństwie, mieli ten sam ogień w oczach! Dla mnie Asia jest…ważną osobą! Nigdy nie wolno jej skrzywdzić! Poderwałem się na nogi w jednej chwili Rizevim roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha, wyrazy twarzy u wszystkich się zmieniły. Och nie, czyżby oberwała wasza ulubienica? Jeśli będę kontynuował, to rozzłościcie się jeszcze bardziej? – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten drań wyciągnął dłoń w stronę leżącej na ziemi Asi! Chce strzelić magią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań, ty sukinsynu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem wściekły…i poderwałem się na nogi! Uderzył Asię…cenną członkinię mojej rodziny, więc nie mogę sobie tak leżeć! Nie wybaczę ci! Skrzywdziłeś Asię i jej rodzinę.....!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowanie ci nie wybaczę..........! – wrzasnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle poczułem za plecami chłód. …W zasięgu mojego wzroku dostrzegłem niesamowicie straszną i niebezpieczną aurę, która emanowała z jednego miejsca. Mimo iż całe ciało Fafnira krwawiło, to patrzył na swojego przeciwnika zabójczym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nie masz prawa znęcać się nad Asią-chan…Nie masz prawa znęcać się nad Asią-chan!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w stanie wyczuć ogromne ciśnienie z całego ciała Fafnira! …Co mu się stało…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha, rzeczywiście jesteś Smoczym Królem. Nawet z takim ciałem jak twoje, ciśnienie jest niesamowite. Nie pytasz na poważnie.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim nie miał okazji aby skończyć swoją wypowiedź, Fafnir wzleciał nagle do góry i zanurkował z szeroko otwartą paszczą! Powinno mu już zabraknąć sił. Najwyraźniej kiedy był w trybie obronnym, powinien zużyć cały wzrost energii. Złoty Smok płonął z wściekłym wyrazem oczu i pędził prosto na syna Lucyfera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprowadziłeś Asię do płaczu…! Doprowadziłeś Asię do płaczu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z cienia pod stopami Rizevima wyłoniła się drobna postać. To Lilith, klon Ophis!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith stanęła przed Rizevimem i stworzyła barierę ochronną. Fafnir szarżował jednak dalej, skruszył barierę swoimi kłami i powoli, powoli zbliżał się do Rizevima! Lilith usunęła więc swoją barierę i uderzyła Fafnira w pysk! Odgłos uderzenia wzbił się aż do nieba, ale nie wyglądał na to, aby miało to wpływ na Smoczego Króla. Przykopał jej i wysłał ją wysoko w powietrze! Co za brutalny atak! Mimo iż nawet jej nie zadrasnął, to faktem jest, że posłał ją wysoko do góry! Zanim Lilith mogła się ponownie przygotować, Fafnir stanął naprzeciwko Rizevima i posłał w jego kierunku olbrzymią kulę ognia! Rizevim przesunął się nieznacznie i stłumił płomienie, ale Złotego Smoczego Króla nie było już przed nim! Wzbił się w powietrze! Wielkie ciało Fafnira wglądało dziwnie ze skrzydłami; wzleciał wysoko do góry i wycelował swoje kły w Rizevima, który znajdował się poniżej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego ust wyłoniły się emanujące potężną aurą miecze, włócznie i inne bronie! Wszystko to było legendarnym orężem! Rizevim użył magii aby odeprzeć spadającą na niego broń, ale ona odskoczyła i z powrotem poleciała w jego kierunku! Był otoczony przez ogniste lub lodowate miecze, świetliste włócznie, topory emanujące aurą i wiele innych rodzajów broni, które poleciały w stronę Rizevima! Ale atak nie składał się tylko z legendarnych broni, gdyż Fafnir pędził w jego stronę z oślepiającą prędkością! Nawet pomimo magicznego ataku za pomocą broni, Smoczy Król szarżował na niego z furią! Jego oczy płonęły złością…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha! Cóż to takiego, że czuję aż takie ciśnienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim strzelił olbrzymim magicznym pociskiem w stronę szarżującego na niego Fafnira! Jeśli oberwie tym bezpośrednio…! Ale Złoty Smoczy Król, który pędził z taką wielką prędkością, powinien być w stanie tego uniknąć, jednak w mgnieniu oka zderzył się z pociskiem Rizevima i już z niego nie wyszedł! Jednak zanim w niego uderzył, zniknął. To było jak miraż, racja, to tylko iluzja! To było na niby! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To tylko iluzja!? Więc taki jest efekt legendarnych broni, które posiadasz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim zwrócił uwagę na swoje niedbalstwo i rozejrzał się dookoła. Nagle za plecami Rizevima Livana Lucyfera pojawiła się potężna postać, która na niego pędziła! Kiedy Rizevim stworzył ochronną barierę, Smoczy Król otworzył szeroko swoją paszczę i zmiażdżył swoimi szczekami potężny magiczny krąg, po czym dalej szarżował na syna Maou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wham!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tępy odgłos rozniósł się echem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hoo! Zwodnicze…!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir chlasnął Rizevima od lewego ramienia do dołu, pozbawiając go ręki......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie pozwolę odejść tak łatwo komuś, kto skrzywdził Asię!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że samobójcza szarża Fafnira na Rizevima przeszła jego oczekiwania. Jego diabelski uśmieszek i postawa z wcześniej zniknęły, pozostawiając zdumiony wyraz twarzy. Determinacja tego Smoczego Króla, znanego jako Fafnir i płonąca w oczach złość, były przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Niewybaczalne! Niewybaczalne! Niewybaczalne!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir natychmiast rozpoczął pościg za Rizevimem, który próbował uciekać, ale Smoczy Król bez litości deptał mu po piętach! …Naprawdę jest wytrzymały! Nie odpuści, dopóki nie pokona swojego przeciwnika. Coś takiego sprawiło, że nabrałem ochoty do walki…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość zrobił jedną rzecz. Skrzywdził Asię. To wystarczyło aby Złoty Smoczy Król wpadł w furię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie słowa, które powiedział mi mój nauczyciel; &#039;&#039;Nie wolno obrażać smoków&#039;&#039;, to zasada która obowiązuje już od czasów starożytnych. Czym jest smocza furia? Obraź nawet niskoklasowego smoka, a wtedy sam zrozumiesz. Smoki są stworzeniami, których nie wolno rozzłościć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smocza furia. Rizevim właśnie tego doświadcza, złości Fafnira. Mimo iż sam jestem powiązany ze smokami, przyglądałem się temu w przerażeniu. Pozbawiona emocji Lilith zmarszczyła brwi na widok rozwścieczonego Fafnira. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rizevim, ten smok i Lilith są smakowici – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim najwyraźniej nie zrozumiał jej słów. Użył magii aby odzyskać utraconą kończynę i przyprawił sobie z powrotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Faktycznie…&#039;&#039;Przyjaciółka&#039;&#039; Ophis jest kłopotliwa. Ponieważ jest &#039;&#039;przyjaciółką&#039;&#039; prawdziwego Smoczego Boga, który nie może istnieć. Fajnie, widziałem coś dobrego. Powinienem to zapamiętać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz jego twarzy był inny niż wcześniej i sprawiała teraz poważne wrażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Ddraig odezwał się do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze! Musimy za to podziękować Fafnirowi! Czas zaczynać! Moc którą uwolniłem, powinieneś być w stanie jej użyć!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trochę późno, Ddraig. Asia została uderzona, ale dobrze że się wreszcie pojawiłeś. Potrzeba dołożenia temu gościowi jest obecnie szczytem moich potrzeb yaaaarrrghhh! Założyłem moją czerwoną zbroję, a kiedy on to zobaczył, roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohahahaha! Znowu! Już ci powiedziałem, że to bezużyteczne, bezużyteczne, bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zignorowałem jego słowa i popędziłem przed siebie. Tak samo jak przedtem popędziłem go ukarać! Rizevim uśmiechnął się i przygotował na moje przyjęcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak długo jak twoja moc ma coś wspólnego z Boskim Darem, wszelkie ataki są bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął swoją rękę i dotknął mojej zbroi. Pomimo iż zniknęła, na mojej lewej ręce wciąż znajdowała się rękawica! Użyłem mojej siły aby walnąć Rizevima w twarz! Z mojego klejnotu rozszedł się nowy dźwięk:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Przeniknięcie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oberwał i od siły ciosu poleciał w tył! Rizevim padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jak to jest… – powiedział z niedowierzaniem, kiedy leżąc na ziemi pocierał twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że krew cieknąca z nosa pobrudziła mu całą twarz. Zbliżyłem się powoli do niego, kiedy tak leżał na ziemi. Chwyciłem go za włosy i pociągnąłem do góry, po czym ponownie uderzyłem go w twarz. Znów wyciągnął się na ziemi z wyrazem niedowierzania na twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przeniknięcie to jedna ze zdolności Ddraiga z czasów, kiedy jeszcze żył. Siła mojego ataku został przesłana bezpośrednio do twojego ciała – powiedziałem, kiedy się do niego zbliżałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, do odzyskana moc Ddraiga. Jego zdolności do Wzmocnienie, Podarunek i Przeniknięcie. Rizevim uniósł górną połowę swojego ciała, trzęsąc się jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Używając Przeniknięcia przezwyciężyłeś moją zdolność rozpraszania mocy Boskich Darów…? Jak to możliwe! Mój Anulator Boskich Darów! Nie ważne jaki to Boski Dar, albo boski przyrząd, czy nawet wszystkie naraz! Wszystkie one stają się bezużyteczne..........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim dokończył swoją wypowiedź, ponownie przywaliłem mu w twarz. Aby lepiej wykorzystać smoczą mocą odpaliłem smoczy ogień z obu moich rąk i nóg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wuarrrgghhh!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Być może moja siła pozostała na tym samym poziomie przy każdym ciosie, bo przy każdym z nich zdawał się być bliski upadnięcia na ziemię, ale mimo tego dalej się trzymał. Biłem go więc mocniej! Zbliżyłem się do osłabionego Rizevima i przywaliłem mu, a potem go kopnąłem, potem znowu przywaliłem i kopnąłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ke! He! …Jak to może być. Jak to w ogóle możliwe!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwykły smok i zwykły Boski Dar nie byli przedtem w stanie przeniknąć twojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby pokonać Euclida musiałem użyć Niszczyciela Longinusa, przez co ta zdolność powoli się regeneruje. Nie jestem więc w moim normalnym trybie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz jednak mam zdolność przeniknięcia, która cię pokona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem krok w tył. Rizevim wybuchnął śmiechem, jakby nagle coś sobie przemyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc to tak, to było tak, a tamto tak…! To czyjeś niekończące się marzenie…! Tak to jest, Vali…dlatego jesteś taki gorliwy! Oto jak się czujesz! – darł się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig odezwał się głosem, który Rizevim mógł usłyszeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Synu Lucyfera. Myślisz że jesteś jego wrogiem? Nawet biblijny Bóg szanował smoczą moc. Wszystko jedno czy chodzi o mnie, Hakuryuukou, czy Fafnira, nie możesz nasz zrozumieć. Gdybym tylko chciał, mógłbym zniszczyć świat kilka razy za pomocą mojej brutalnej siły. Nie zrobiłem jednak tego, gdyż moje życie, w porównaniu do twojego, jest bardziej zabawne w taki sposób.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział mi kiedyś &#039;&#039;Anioły, diabły, już raz zepsuły mi zabawę&#039;&#039;. Rizevim słuchał tego, ścierając krew z twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy Trzy Frakcje znajdowały się w stanie wojny, Dwa Niebiańskie Smoki powiedziały coś takiego Bogu i Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podjąłem decyzję że zostanę królem haremu, niezależnie od tego, czy jesteś synem Maou, czy Bogiem, pokonam cię! Chcę żyć razem z Rias, Asią, Akeno-san, Iriną i Xenovia, w zabawie i radości! – oświadczyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko skończyłem to mówić, za moimi plecami pojawiło się wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, Kiba! Wszyscy tutaj byli, nawet Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo. Znów się spotykamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio też tutaj był! Właściwie to jego przeciwnik, Crom Cruach, też tu był! Rizevim roześmiał się, kiedy zobaczył zebranie wszystkich członków DxD.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha! Wszyscy tu są. Powiem więc…niestety wyprodukowane Grendele i Ladon-sama zostali pokonani? Jak straszna jest Drużyna DxD!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle gdzieś z góry dobiegł nowy głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohoho, jak śmiesz mówić takie rzeczy w Niebie, doprawdy jesteś Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzenia wszystkich powędrowały w górę. To był archanioł Michał-san, który sfruwał do nas spomiędzy chmur!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Michał-sama!? – zawołała zaskoczona Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spóźniłem się. Problem z pieczęcią w Niebie został załatwiony. Manipulowano najróżniejszymi bramami Nieba. Wierzymy że to wpływ zakazanych technik Aži Dahāka. Próbowaliśmy rozwiązać ten problem bez wpływu Systemu…Jednak mój towarzysz, który pomagał mi w Siódmym Niebie, stworzył potężny system obronny, więc nawet gdybym zginał, siły zła tam nie wtargną – powiedział Michał-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san spojrzał na Rizevima.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz twoja kolej. Dawno się nie widzieliśmy. Czy ostatni raz nie spotkaliśmy się czasem podczas ostatniej wojny? Widząc cię w Niebie aż chciałoby się zaprosić cię do współpracy…jednak wygląda na to, że zostałeś już pokonany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Michała-san stał się nagle zimny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale nie okażę litość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san podniósł do góry rękę i w powietrzu ukazała się olbrzymia włócznia światła! …Nieważne jak potężny jest diabeł, będzie już po nim, jeśli tym oberwie! Michał-san bezlitośnie opuścił dłoń i gigantyczna włócznia poleciała w stronę Rizevima! W momencie kiedy uderzyła, miała miejsce olbrzymia eksplozja! Michał-san natychmiast stworzył barierę, aby ochronić nas przed siłą wybuchu. Nie ma mowy aby Rizevim przeżył coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha—hahahahahaha! Hahahahahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Ogrodzie Edenu rozległo się kilka eksplozji więcej, że nawet krajobraz się znacznie zmienił. Pośród tych wybuch ciągle można było usłyszeć śmiech tego gościa. Nagle w samym środku eksplozji pojawiło się dwanaście czarnych słupów. Rozrosły się a potem wygięły…niczym skrzydła. Nie, to jest... Po tym jak wszystko się skończyło, zobaczyłem że Rizevim stoi w miejscu, a z jego pleców wyrasta dwanaście czarnych skrzydeł. Ich kształt był znajomy. Racja, zupełnie jak podczas konferencji pokojowej. Mój rywal, Vali, miał takie czarne skrzydła! To były....czarne skrzydła Lucyfera! Rizevim przeżył atak. Opierał brodę na dłoni, kiedy skrzydła wyrastały mu z pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och nie, co powinienem powiedzieć…ach, tak, przepraszam. Naprawdę was nie doceniłem. Och nie, ponieważ od tylu tysięcy lat się tak nie przemęczałem, moje ramiona są trochę obolałe – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podrapał się po głowie, westchnął  i obrzucił nas nieczułym spojrzeniem, którego nigdy wcześniej u niego nie widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabawa się tu kończy. Ja.... Nie, jako syn Lucyfera uważam was za wrogów mojego marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie wiem czy to jego ton, czy ciężkie ciśnienie, ale wydawał się być zupełnie inny…! Jego ciało, złowrogi wyraz twarzy, wrażenie i nawet atmosfera uległy zmianie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co z tego. Nawet jeśli jesteś poważny, to jak to co już zrobiłeś i co jeszcze zrobisz, zmieni przyszłość? Dlaczego teraz do nas nie podejdziesz i tego nie skończysz – powiedziałem z pogardą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim potrząsnął jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, będę już szedł. Osiągnąłem już to, po co przyszedłem – powiedział, po czym wyjął coś z zanadrza. – To!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Michała-san przybrała zaskoczony wyraz. Rizevim trzymał dwa owoce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Owoc mądrości i owoc życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej! Czy to te owoce opisane w „Biblii”!? Skąd on je ma!? Czy nie miały przestać rosnąć już dawno temu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak to możliwe! Drzewa nie powinny już owocować! – Irina powiedziała dokładnie to samo o czym ja myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm i już nie owocują, ale gdyby któryś „zachowano”, to już inna sprawa – powiedział Rizevim gładząc owoce. – Moja matka Lilith została wspomniana w „Biblii”. W przeszłości, kiedy była człowiekiem, mieszkała w Edenie. Była znana jako pierwsza żona Adama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem o tym. Pamiętał że byłe poprzednią żoną Adama. Nie chodzi tu o klona Ophis, a o prawdziwą Lilith. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy byłem mały, moja zawsze słyszałem jak moja matka mówiła: „Noszę Boga, ukryłam gdzieś owoc życia i owoc mądrości”, była dość zarozumiała. Co było jednak prawdą? Szukałem więc…i znalazłem. Były jednak zwiędłe i straciły moc… – kontynuował Rizevim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san przerwał mu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyłeś Świętego Graala aby je odświeżyć? Jednak w którym miejscu w Niebie je ukryto? Nigdy ich nie znalazłem przez te wszystkie lata – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W Czyśćcu. W głębinach Czyśćca. Ukryto je w tajnym przejściu do Hadesu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaraz. Czyściec…ma przejście do Zaświatów? Więc to znaczy że nie było powodów do atakowania Nieba. Rizevim najwyraźniej odgadł o czym myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Było też przejście do Nieba, więc jak już zdobyłem owoce, przyszedłem się tu rozejrzeć – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przejście. Tylko dlatego że istniało przejście do Nieba, przyszedł tu i zaatakował…! Ten gość naprawdę jest ucieleśnieniem zła…! Przeszedłem przez to wszystko przez tego denerwującego dziada!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy staliśmy przed nim w milczeniu, kiedy nagle pojawiła się przy nim drobna postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rizevim, będę bronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith. Wyglądała dokładnie tak samo jak Ophis, co tłumiło moją wolę walki. Ponieważ stała pomiędzy nami, Rizevim westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Już się nabawiłem, a dzieci straciły zainteresowanie, skoro się cofnęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod jego stopami rozbłysnął magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten staruszek już idzie. Dobrze się bawiłem. Do zobaczenia następnym razem, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie uciekniesz! Pomimo iż chciałem to powiedzieć, to nie miałem już siły, dopadła mnie też anemia i ledwie byłem się w stanie utrzymać się na nogach. Pozostali, którzy mogli się jeszcze ruszać, chcieli zaatakować, ale skoro Lilith stała im na drodze, mieli z tym kłopoty. Michał-san też nie mógł zaatakować, gdyż Smok Zła się zbliżał. Crom Cruach był na tyle blisko, że jego cień był widoczny. Najwyraźniej jego walka z Duliem zakończyła się remisem, albo zwycięzca nie został wyłoniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lilith, Crom, wracamy – powiedział Rizevim do Crom Cruacha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On jednak nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Crom?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi na pytanie Rizevima, Smoka Zła zachował wymowne milczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, niech ci będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim pokręcił głową i kiedy miał zniknąć w świetle, odezwałem się do niego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rizevim, to nie ja będę tym który cię pokona, tylko Vali. Tak właśnie będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rizevim już znikał, uśmiechnął się tak, jakby chciał powiedzieć „Nie mogę się doczekać”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_18_-_Joker|Podrozdziału Joker]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_5|Rozdziału piątego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_4&amp;diff=444999</id>
		<title>High school DxD Tom 18 - rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_4&amp;diff=444999"/>
		<updated>2015-05-28T23:51:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Żywot 4 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 4==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak przeszliśmy przez bramę, trafiliśmy do Czwartego Nieba, Ogrodu Edenu. Było tu bardzo jasno, a wszędzie dookoła rosło pełno kwiatów i drzew. Odległe lasy i wzgórza też wyglądały pięknie. Kiedy zbliżyłem się do Piątego Nieba, w zasięgu mojego wzroku pojawiły się dwie postacie. Jedną z nich był mężczyzna trzymający miecz emanujący aurą. Yaegaki! Drugą osobą, która znajdowała się za nim, był tata Iriny. Ściągnął go z Piątego Nieba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tata!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki zignorował zaskoczenie Iriny, która dotarła na poziom Ogrodu Edenu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chciałem tu przyjść, aby wywrzeć moją zemstę w tym miejscu, zwanym „Rajem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki chwycił ojca Iriny za włosy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Touji? Co myślisz o największym marzeniu każdego wierzącego; śmierci w Edenie? Sądzę że to za wielka łaska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny nie wyglądał jakby w pełni wydobrzał od wpływu trucizny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Yaegaki-kun, czy jeśli mnie zabijesz, to ukoi to twój żal? – zapytał z wyrazem bólu na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Iriny natychmiast się zmienił, kiedy tylko to usłyszała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tato!? Jak możesz mówić coś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina-chan, jeśli mogę użyć mojego życia, aby ocalić duszę tego człowieka…to warto to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny…chce się poświęcić, aby zaspokoić jego żądzę zemsty i zakończyć terrorystyczne wyczyny! Jednak żeby robić coś takiego! Jak mam być na to obojętny! Tata Iriny zaczął płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yaegaki-kun, naprawdę żałuję. Nie tylko zresztą ja. Inni, którzy byli w to zamieszani, też muszą żałować…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co z tego! Powiedz mi, co z tego! Myślisz że ci wybaczę!? Jak bym niby mógł huh! – wrzasnął Yageki po tym, jak usłyszał tą przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamachnął się swoim mieczem, tworząc w ziemi wielką dziurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochałem ją, a ona mnie! My…nawet jeśli byliśmy inni, to wciąż się kochaliśmy! Kochaliśmy się! – wrzasnął w stronę nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zły miecz odpowiedział na jego rozpacz i z ostrza wyłonił się smok o ośmiu głowach! W porównaniu do ostatniego razu, jego głowy były jeszcze większe! Czy ich moc zależy od posiadacza miecza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Albo mogło się to stać czymś w rodzaju Boskiego Daru.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig odezwał się nagle …Chodzi ci o to, że przez ciągłą obecność Smoka Zła w mieczu, stał on się on stopniowo czymś w rodzaju Boskiego Daru…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ze względu na podobieństwo do Boskiego Daru, można go nawet zakwalifikować jako coś takiego.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli, to musimy go powstrzymać. On nie może mieć więcej…nienawiści! Yaegaki wycelował miecz w stronę ojca Iriny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mmdaaaaaaaaaaaaaaaaaaachhhhhhhhhhhhhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydał z siebie dziwny ryk, wymachując mieczem Smoka Zła! Yamata no Orochi zionął mroczną i trującą aurą w stronę ojca Iriny! Ciało i umysł Yaegakiego zostały przejęte przez miecz, a jego ciało ogarnęła mroczna aura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci aaaaaaaaaaaaaachhhhhhhhhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpostarłem moje smocze skrzydła i popędziłem przed siebie z dużą prędkością! Jedna z ośmiu smoczych głów otworzyła paszczę i prawie zacisnął swoje kły na ojcu Iriny, kiedy nagle obydwie posiadaczki świętych mieczy ruszyły na niego wraz ze mną! Współpracując odcięły łeb smokowi; to był krzyżowy atak Xenovi i Iriny. Z ich pomocą byłem w stanie uratować jej ojca! Przeniosłem go do bardziej odległego miejsca i opuściłem na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, obserwuj stąd jak robimy z tym porządek! – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy miałem już odlecieć......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun! – tata Iriny zawołał mnie. – …Proszę…powstrzymaj go…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odparłem i poleciał przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odcięta głowa zregenerowała się i teraz znów ich było osiem. Wszystkie one zwróciły się w moją stronę i plunęły ogniem z paszcz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyzwał moje działa i wypaliłem z nich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkarłatny Podmuchhhhhhhhhhhhhhhhhhhh! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tryb Niszczycielskiego Kła!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia czerwona aura zatrzymała i unicestwiła płomienie ośmiogłowego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Podczas ataku pomyślałem o czymś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jeśli w przeszłości spotkali się diablica i człowiek, tacy jak ja i Rias…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jeśli nasz związek też byłbym czymś zabronionym i znaleźlibyśmy się w takiej sytuacji…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cóż, z pewnością byłbym taki jak on, uciekałbym i walczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja…kiedy tak na niego pędziłem, poczułem że wewnątrz hełmu po moich policzkach płyną łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zakochałem się w Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przysięgam że byłbym z nią na zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walczyłem ze smoczym łbem, roniąc jednocześnie łzy......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty…nie mylisz się! Ale! Ale! Nawet jeśli robisz takie rzeczy! …To nie pomoże to nikomu…będziesz miał tylko smutek…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Xenovi była pokryta łzami, kiedy używała Ex-Durandala do blokowania ataków smoczych głów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Durandal…! Zróbmy z tym porządek…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina stała obok Xenovi, ze zdeterminowanym wyrazem twarzy i oczami pełnymi łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauteclaire…jeśli uznajesz mnie za swoją panią, to błagam cię, proszę, użycz mi swojej siły! Użyj siły która ocali tatę, siły która ocali wszystkich, a także siły która oswobodzi tego smoka, więc użycz mi jej haaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa święte miecze rezonowały między sobą i święta aura ciągle wrastała z ostrzy. Zwiększały swój rozmiar, aż w końcu stały się dwoma słupami światła, sięgającymi aż do nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Panie, błagam cię. Naprawdę cię błagam…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wezwała Fafnira, posyłając również swoje modlitwy w stronę nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaatakowałem potężnym ciosem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ascalon! Czas na twoje pojawienie się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojej lewej rękawicy wyłonił się smokobójczy święty miecz! Ciało tego gościa okrywała zła aura o ośmiu głowach, podczas gdy walczyły z nim dwie przeciwniczki, Xenovia i Irina, diablica i anielica, które płakały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Mogę być aniołem…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprzeciwko mnie Xenovia i Irina uderzyły świętą aurą, ale on ją pochłonął. Nagle zobaczyłem ducha kobiety, która delikatnie przytulała Yaegakiego. Nagle osunął się na ziemię. Moc Smoka Zła, która go kontrolowała, zniknęła w ziemi. Ddraig odezwał się:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Moc Yamata no Orochi zniknęła…Nie, to wskrzeszenie jest niepewne. W każdym razie w tym mieczu nie ma już żadnej mocy Smoka Zła. Przerażające, to musi być być oręż tej anielicy.....]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziano że Hauteclaire Iriny potrafi oczyścić miecz wroga. W kontakcie z nim Trawosiecz stracił całą złą energię…to nowa zdolność Iriny…chociaż myślę że Ex-Durandal Xenovi i mój Ascalon pomogły wzmocnić efekt, ale moc oczyszczenia pochodziła tylko z Hauteclaire. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja…też kochałem diablicę – powiedział do mnie Yaegaki leżąc na ziemi. – …Być może ktoś spróbuje wejść pomiędzy ją i ciebie. Jeśli się to wydarzy…musisz ją......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ........Chronić. Nawet jeśli cały świat będzie przeciwko mojemu związkowi z Rias, nawet jeśli pomiędzy nami będą się kłębiły przeszkody i wrogowie, to będę ją chronił – powiedziałem bez wahania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja. Postanowiłem już że będę po jej stronie. Nawet jeśli pomiędzy nas wejdą potężni przeciwnicy i przeszkody, to będę walczył i je pokonywał. Yaegaki przeniósł swój wzrok na Irinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .....Więc taki diabeł jak ty jest w stanie pomagać Niebu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zakłopotanie jest zbędne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, oczywiście. Nie mam związków z frakcją aniołów. Ustalono nie tak dawno temu, że jeśli nie chcesz odejść, to zostań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było powodu aby odchodzić. Tak po prostu. To szczęśliwe życie. To nie dobrze. Ponieważ pozwolono nam na to. Yaegaki płakał po cichu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Więc to tak. Naprawdę…ty i ja jesteśmy tacy sami…tylko że nam nie pozwolono na to, czego pragnęliśmy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął w moją stronę rękę. Ach, to dobrze. Ja i ta osoba zrozumieliśmy się nawzajem. W rzeczy samej. Nawet jeśli żyliśmy w innych czasach, to sytuacja która nas spotkała była podobna. Ponieważ obydwaj zakochaliśmy się w kobiecie innej rasy.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …W takim razie zdecydowanie możemy się nawzajem zrozumieć. Ty i ja, ty i ja.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki chciał wstać trzymając mnie za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach,więc to tak......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUM!!!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do moich uszu dotarł tępy dźwięk. Kiedy już mieliśmy się chwycić za ręce, coś nadleciało i zrobiło dziurę w piersi Yaegakiego. W górnej części jego ciała była wywiercona dziura. Wydał z siebie pojedyncze &#039;&#039;Urgh&#039;&#039;, po czym z jego ust pociekła krew i padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Woo hahahaha! Ach, och nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po całym terenie rozszedł się nieprzyjemny śmiech. Brzmiał znajomo. Tak, nie mogę się mylić. Odwróciłem się w stronę z którego dobiegł i zobaczyłem srebrnowłosego mężczyznę w średnim wieku, który uśmiechał się w obrzydliwy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rizevim! – wrzasnąłem jego imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten cholerny stary drań podniósł nonszalancko swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo ♪ Przybyłem aby to sprawdzić, piękna komediowa zemsta, która zmienia się w poruszającą scenę. I w jej środku wkraczam ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia trzymała w ramionach śmiertelnie rannego Yaegakiego. Irina pomagała ojcu, który opierał się na jej ramieniu i postawiła go obok Yaegakiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yaegaki-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki uśmiechnął się lekko do ojca Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Żadnych związków, to dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia podbiegła szybko i użyła swojego leczniczego światła. Jego rany jednak się nie leczyły…Czy to dlatego bo został wskrzeszony za pomocą Świętego Graala, czy dlatego bo sprzeciwiał się leczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To zbyt smutne…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Asi wypełniły się łzami. Yaegaki wciąż jednak uśmiechał się lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Płaczesz dla mnie? …Doprawdy, naprawdę jesteś delikatna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powoli i stopniowo jego ciało zaczęło się rozpadać, od dołu do góry....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, chciałbym abyśmy w tych dniach i latach…spotkali się ponownie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak jego ciało obróciło się w proch. ………Widząc to, nawet ja…jeszcze…mieliśmy się nawzajem zrozumieć. Nie, już się zrozumieliśmy. I teraz na koniec…! Przywaliłem w ziemię pięścią. Jednak Rizevim wyglądał po prostu na znudzonego i westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie był dobry w tym co robił. To co łączyło go z dziewczyną z Domu Belial jest teraz powszechnie znane, a jako użytkownik Trawosiecza jest skończony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Każde jego słowo mnie irytowało. Jego głos i postawa były irytujące od początku do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego go zabiłeś? – zapytałem głębokim głosem, który nawet mi wydał się straszny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybuchnął śmiechem, po czym na jego ustach pojawił się dziki uśmieszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och nie? Jesteś zły? Oops, mój przeciwnik jest drażliwy; Sekiryuutei powinien być bardziej wyluzowany! W każdym razie i tak był już martwy. To nic wielkiego że go zabiłem. Oooch, jak strasznie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przestań  żartować. Dlaczego robisz takie rzeczy… Valiemu, albo uczniom z Zaświatów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy dookoła chcą być szczęśliwi, niezależnie od tego, kim są…więc dlaczego on…musi wszystko palić do gołej ziemi…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, dlatego bo uszczęśliwia to takiego starego człowieka jak ja – odpowiedział Rizevim nonszalanckim tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ach ach, tak. Więc to tak. …Byłem wściekły. Naprawdę nie potrafię zrozumieć, jak ten gość myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali. Hmph, naprawdę potrafię teraz zrozumieć, jak się czujesz. Tak to więc wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak przed nim stałem, całe moje ciało zaczęło wydzielać gorącą i wściekłą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rizevim, byłoby o wiele lepiej, gdybyś to ty zdechnął…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkarłatna aura aż buchała, ja…postanowiłem że zabiję tego drania! Zdecydowanie ci nie wybaczę i cię zniszczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och wow, te oczy i spojrzenie przypomina mi Valiego…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość wydawał się być szczęśliwy, kiedy widział moją postawę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm jak strasznie! Co w takim razie powiesz na pojedynek z tym staruszkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim rozciągnął palce, akceptując moje wyzwanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za nerwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poleciałem naprzód! Szybko zmniejszyłem dzielącą nas odległość i wycelował w jego znienawidzoną twarz.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy już mu miałem przywalić, delikatnie dotknął mojej zbroi. W jednej chwili moc powoli opuściła moje ciało. Moja zbroja po prostu wyparowała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezużyteczne. Moc którą masz dzięki swojemu Boskiemu Darowi jest bezużyteczna przeciwko temu staruszkowi. Zapomniałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boskie Dary są bezużyteczne! Pozbawił mnie zbroi jednym dotykiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hach, Pięść Lucyfera! Jak to brzmi? – powiedział żartobliwie uderzając mnie jednocześnie w brzuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Woo hach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogłem się oprzeć temu bólowi i wyplułem porcję świeżej krwi…Cholera, dawno już tak nie oberwałem…! Całe moje ciało odczuło ten ból! Nagle mnie jeszcze kopnął, przez co poleciałem w dal! Po tym jak odbiłem się kilka razy od ziemi, ponownie przywdziałem moją zbroję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli zostałem ranny, to wróciłem do niego i strzeliłem promieniem demonicznych mocy, ale ten drań po prostu tego dotknął i mój Smoczy Strzał wyparował! Tak długo jak moc jest używana od Boskiego Daru, nawet pociski demonicznej energii będą nieskuteczne! Nagle jego sylwetka zniknęła i po chwili pojawił się tuż przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem synem Lucyfera. Nawet bez mojej zdolności rozpraszania mocy Boskich Darów, jestem bardzo potężny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hya, Kopniak Lucyfera ♪&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja zbroja zniknęła wkrótce po tym, jak mnie kopnął, a pod wpływem tego kopniaka poleciałem w tył! …Od uderzenia aż się dusiłem! Faktycznie, to ból którego od dawna nie doznałem! Przypomniałem sobie moje poprzednie walki. Nie, nie teraz! Dzisiejsza walka to zupełnie inna sprawa niż te poprzednie! Nieważne że mój obecny przeciwnik jest ode mnie silniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Asia wysłała w moją stronę leczniczą aurę, zostałem całkowicie wyleczony…Dobrze, teraz się za ciebie wezmę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina wycelowały swoje miecze w Lucyfera, ale dopiero co pokonały Yamata no Orochi i krótko przed tym zużyły dużo swojej energii, więc ciągle nie odzyskały jeszcze mocy! On jednak użył tylko dwóch palców, aby zblokować atak obydwu świętych mieczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mała diabliczka i aniołeczka atakują mnie jednocześnie! Fajnie! Ale ale, nie ma mowy abyście mogli trafić takim atakiem tego staruszka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzelił z dłoni demoniczną energią i posłał je obie wysoko w powietrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia! Irina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Asia zobaczyła że jej przyjaciółki są ranne, posłała im leczniczą aurę! Zbliżyłem się tak blisko, że mogłem strzelić do niego z małej odległości, ale on mnie po prostu dotknął, przez co moja zbroja znów zniknęła po raz trzeci! Nagle oberwałem pociskiem magicznej energii! …Po całym moim ciele rozszedł się nieopisany ból, a z ran trysnęła krew! Jeśli będzie się to ciągnęło, to padnę z powodu utraty krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cholera, muszę trafić przynajmniej raz…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponownie przyzwałem zbroję i zatoczyłem się na nogach. Rizevim machał palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Noszenie tej zbroi jest złe. Czyż to nie bezcelowe? A to dlatego że......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżył blisko swoją twarz do mojej i powiedział wprost:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez swojej zbroi jesteś tylko gównianym, diabelskim Pionkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Co za dno, już to zrozumiałem. Nawet jeśli tak jest, to wciąż cię pokonam…! Gdybym mógł uwolnić tą moc…! Ddraig, musisz się pospieszyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż Xenovia i Irina były ranne, to wciąż trzymały miecze i stały naprzeciwko Rizevima!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Durandal i Hauteclaire! Ach, bycie atakowanym przez te dwa miecze przywołuje wspomnienia! Gdyby był tu jeszcze Excalibur, to byłoby to…naprawdę zabawne ♪&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim gładko zrobił krok w bok uniknął ataku tej dwójki! Jaki ten syn diabła jest lekceważący! Jego szybkie ruchy są lepsze od moich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy jeden cios i będzie po nim…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wciąż zadawała ciosy z olbrzymią szybkością i niszczycielską siłą, mimo iż z kącika jej ust ciekła krew! Pomimo iż czasami używała zdolności naśladowania, potrafiła przewidywać ruchy przeciwnika i unikała ciosów! Wreszcie kształt ostrza zmienił się w bicz, ale on złapał go w dłoń, po czym przyciągnął Xenovię do siebie i kopnął ją w brzuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uh ach…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod wpływem silnego kopniaka, Xenovia odleciała spory kawał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia! Jak śmiesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zwiększyła ilość świętej aury emanującej z Hauteclaire i cięła Rizevima. Jednak on machnął ręką, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szczerze mówiąc masz złą technikę. Naprawdę. Aby pokonać Yamato no Orochi wydałaś zbyt dużo mocy. Ale nawet gdybyś tego nie zrobiła, to i tak jesteś dla mnie za słaba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Rizevim to powiedział, wyrwał święty miecz z rąk Iriny i uderzył ją pięścią w brzuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ha ha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina, tak jak Xenovia, poleciała daleko w tył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jak mogło do tego dojść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu trucizny, jedyne co tata Iriny mógł zrobić, to przypatrywać się temu. Ja też chciałem wrócić i przeciwstawić się mu......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, jestem z tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był tuż za moimi plecami! Za moimi plecami zebrało się światło stworzone przez magię! Wraz z głośną eksplozją zostałem wysadzony przez ten wybuch i opadłem na ziemię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nghhm&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Moja zbroja została niszczona, a moja świadomość odpływała…! Leżałem twarzą do dołu…niedobrze, otrzymywanie tego typu obrażeń powinno być bolesne, ale było nudne…i powolne. Prawdopodobnie z powodu utraty duże ilości krwi moje kończyny były zdrętwiałe… Leżałem na podłodze, a moje oczy zachodziły mgłą. Mogłem tylko zobaczyć jak Rizevim zbliża się powoli do Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak powinienem się zwracać do tej damy? Chcesz się zabawić z tym staruszkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim dalej się do niej zbliżał, ale drogę zablokował mu nagle Złoty Smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Asiu-chan, jestem tu aby cię chronić].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och tak, Smoczy Król. Stoisz mi na drodze? To bardzo interesujące. Chcesz się ze mną pobawić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim wymówił magiczne zaklęcie przeciwko Fafnirowi, ale on nawet się tym nie przejął, tylko stanął przed Asią i przyjął atak bezpośrednio na siebie. Oberwał. Nawet jeśli ma twardą skórę, której używa jak tarczy, to z jego ran ciekła teraz krew. Asia natychmiast zaczęła go leczyć. Być może Fafnir myślał, że zachowywanie się jak tarcza było interesujące, kiedy Rizevim zasypywał go deszczem magicznych pocisków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir wiedział że Asia stała za jego plecami, więc nie było mowy o odwrocie, a wszystkie ataki przyjmował bezpośrednio na siebie. …Ciało Smoczego Króla dymiło i niemal całe było spalone przez magię Rizevima. Pociski stawały się coraz mniejsze, ale ich częstotliwość wzrosła. Nawet pojedynczy pocisk zadał by poważne rany większości ludziom. Skoro jest takim wytrzymałym Smoczym Królem, to przyjmował na siebie wszystkie ataki Rizevima! Asia wstała i zaczęła biec. Chciała ściągnąć na siebie jego uwagę. Jednak Fafnir zablokował swoim ogonem jej drogę ucieczki, na znak że nie pozwala jej na to. Jeśli Asia ucieknie zza pleców Fafnira, to ten drań zrobi jej krzywdę. Fafnir też to rozumiał. Za wszelką cenę musi chronić Asię przed wszystkimi atakami...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fafnir-san! Pospiesz się proszę i uciekaj! Jeśli dalej tak będziesz robił…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia rozpłakała się głośno. Nawet jeśli akceptuje ochronę tego Smoczego Króla, to od środka rozsadza ją rozpacz. Fafnir odezwał się swoim zwykłym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wszystko jedno, ten stary smok musi chronić Asię-chan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc tą scenę Rizevim roześmiał się w niekontrolowany sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm ha ha ha ha! To doprawdy godne pochwały! Dla dobra ochrony swojej pani, ten potężny Smoczy Król poświęca sam siebie! Ale ale, jako że to widziałem, to nie oznacza to, że będę wyrozumiały! To takie interesujące, że będę atakował jeszcze mocniej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siła jego magii wzrosła! Ciało Fafnira odniosło takie obrażenia, że nawet Asia nie mogła ich uleczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań! Uciekaj! Proszę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ważne jak Asia głośno krzyczała, Fafnir powiedział jedną rzecz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chronić Asię-chan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Dlaczego musisz się posuwać dla mnie aż tak daleko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Fafnir obrywał magiczny pociskami odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Asia-chan była pierwszą dziewczyną, która się do mnie uśmiechała, dlatego muszę ją chronić. Ten smok gotów się jest dla niej poświęcić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wierzysz w coś takiego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Od samego początku byłeś taki zdeterminowany, aby chronić Asię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust Fafnira ciekła krew, ale mimo to kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Ten smok ma tylko silne i wielkie ciało oraz jest potężniejszy niż inne smoki. Zanim się spostrzegł, został Smoczym Królem. Nie miał dumy innych smoków, ale bycie zdolnym do obrony dziewczyny, zdecydowanie jest dumą Smoczego Króla.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fafnir-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Asia usłyszała zdecydowanie tego smoka, zakryła usta dłońmi i zaczęła szlochać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Proszę…nie musisz już mnie chronić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Król jej jednak nie słuchał. Asia nie mogła już tego znieść. Odepchnęła ogon Fafnira i stanęła przed Rizevimem. Teraz to ona chroniła smoka. Syn Lucyfera parsknął śmiechem, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahahaha. Zasługujesz na pochwały. Śmiesz stanąć przede mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Proszę, już wystarczy…! Dlaczego musisz się posuwać aż tak daleko…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To proste, ponieważ jestem synem Lucyfera. Gdybym nie był niegodziwcem, to nie byłbym przekonywujący, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja i moi przyjaciele jesteśmy dużą rodziną i po prostu chcemy żyć w pokoju…! Robienie takich okropnych rzeczy wytworzy więcej nienawiści i skrzywdzi ludzi… – powiedziała Asia z wielkim wzruszeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmm hmm, to prawda. Muszę robić okropne rzeczy. Muszę być znienawidzony. Wszystko po to, aby krzywdzić ludzi, więc co z tego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się dziwny odgłos. Uderzył Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia padła na ziemię. Ta scena…wystarczyła, aby coś zapalić w moim sercu . …Ten drań właśnie……uderzył Asię…! …Wprawdzie moja siła była wyczerpana, ale teraz od razu poderwałem się na nogi! …Kochana Asia została uderzona. Jak niby mógłbym tu leżeć…! Aarrgh, ten drań jest bydlakiem nad bydlaki! Nie mogłem się powstrzymać, aby mu nie przywalić yaaarrrrghhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty draniu, jak śmiałeś uderzyć Asię…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia…Cholera…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, ja, Irina, wszyscy którzy widzieli Asię w niebezpieczeństwie, mieli ten sam ogień w oczach! Dla mnie Asia jest…ważną osobą! Nigdy nie wolno jej skrzywdzić! Poderwałem się na nogi w jednej chwili Rizevim roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha, wyrazy twarzy u wszystkich się zmieniły. Och nie, czyżby oberwała wasza ulubienica? Jeśli będę kontynuował, to rozzłościcie się jeszcze bardziej? – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten drań wyciągnął dłoń w stronę leżącej na ziemi Asi! Chce strzelić magią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań, ty sukinsynu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem wściekły…i poderwałem się na nogi! Uderzył Asię…cenną członkinię mojej rodziny, więc nie mogę sobie tak leżeć! Nie wybaczę ci! Skrzywdziłeś Asię i jej rodzinę.....!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowanie ci nie wybaczę..........! – wrzasnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle poczułem za plecami chłód. …W zasięgu mojego wzroku dostrzegłem niesamowicie straszną i niebezpieczną aurę, która emanowała z jednego miejsca. Mimo iż całe ciało Fafnira krwawiło, to patrzył na swojego przeciwnika zabójczym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nie masz prawa znęcać się nad Asią-chan…Nie masz prawa znęcać się nad Asią-chan!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w stanie wyczuć ogromne ciśnienie z całego ciała Fafnira! …Co mu się stało…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha, rzeczywiście jesteś Smoczym Królem. Nawet z takim ciałem jak twoje, ciśnienie jest niesamowite. Nie pytasz na poważnie.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim nie miał okazji aby skończyć swoją wypowiedź, Fafnir wzleciał nagle do góry i zanurkował z szeroko otwartą paszczą! Powinno mu już zabraknąć sił. Najwyraźniej kiedy był w trybie obronnym, powinien zużyć cały wzrost energii. Złoty Smok płonął z wściekłym wyrazem oczu i pędził prosto na syna Lucyfera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprowadziłeś Asię do płaczu…! Doprowadziłeś Asię do płaczu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z cienia pod stopami Rizevima wyłoniła się drobna postać. To Lilith, klon Ophis!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith stanęła przed Rizevimem i stworzyła barierę ochronną. Fafnir szarżował jednak dalej, skruszył barierę swoimi kłami i powoli, powoli zbliżał się do Rizevima! Lilith usunęła więc swoją barierę i uderzyła Fafnira w pysk! Odgłos uderzenia wzbił się aż do nieba, ale nie wyglądał na to, aby miało to wpływ na Smoczego Króla. Przykopał jej i wysłał ją wysoko w powietrze! Co za brutalny atak! Mimo iż nawet jej nie zadrasnął, to faktem jest, że posłał ją wysoko do góry! Zanim Lilith mogła się ponownie przygotować, Fafnir stanął naprzeciwko Rizevima i posłał w jego kierunku olbrzymią kulę ognia! Rizevim przesunął się nieznacznie i stłumił płomienie, ale Złotego Smoczego Króla nie było już przed nim! Wzbił się w powietrze! Wielkie ciało Fafnira wglądało dziwnie ze skrzydłami; wzleciał wysoko do góry i wycelował swoje kły w Rizevima, który znajdował się poniżej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego ust wyłoniły się emanujące potężną aurą miecze, włócznie i inne bronie! Wszystko to było legendarnym orężem! Rizevim użył magii aby odeprzeć spadającą na niego broń, ale ona odskoczyła i z powrotem poleciała w jego kierunku! Był otoczony przez ogniste lub lodowate miecze, świetliste włócznie, topory emanujące aurą i wiele innych rodzajów broni, które poleciały w stronę Rizevima! Ale atak nie składał się tylko z legendarnych broni, gdyż Fafnir pędził w jego stronę z oślepiającą prędkością! Nawet pomimo magicznego ataku za pomocą broni, Smoczy Król szarżował na niego z furią! Jego oczy płonęły złością…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha! Cóż to takiego, że czuję aż takie ciśnienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim strzelił olbrzymim magicznym pociskiem w stronę szarżującego na niego Fafnira! Jeśli oberwie tym bezpośrednio…! Ale Złoty Smoczy Król, który pędził z taką wielką prędkością, powinien być w stanie tego uniknąć, jednak w mgnieniu oka zderzył się z pociskiem Rizevima i już z niego nie wyszedł! Jednak zanim w niego uderzył, zniknął. To było jak miraż, racja, to tylko iluzja! To było na niby! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To tylko iluzja!? Więc taki jest efekt legendarnych broni, które posiadasz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim zwrócił uwagę na swoje niedbalstwo i rozejrzał się dookoła. Nagle za plecami Rizevima Livana Lucyfera pojawiła się potężna postać, która na niego pędziła! Kiedy Rizevim stworzył ochronną barierę, Smoczy Król otworzył szeroko swoją paszczę i zmiażdżył swoimi szczekami potężny magiczny krąg, po czym dalej szarżował na syna Maou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wham!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tępy odgłos rozniósł się echem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hoo! Zwodnicze…!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir chlasnął Rizevima od lewego ramienia do dołu, pozbawiając go ręki......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie pozwolę odejść tak łatwo komuś, kto skrzywdził Asię!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że samobójcza szarża Fafnira na Rizevima przeszła jego oczekiwania. Jego diabelski uśmieszek i postawa z wcześniej zniknęły, pozostawiając zdumiony wyraz twarzy. Determinacja tego Smoczego Króla, znanego jako Fafnir i płonąca w oczach złość, były przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Niewybaczalne! Niewybaczalne! Niewybaczalne!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir natychmiast rozpoczął pościg za Rizevimem, który próbował uciekać, ale Smoczy Król bez litości deptał mu po piętach! …Naprawdę jest wytrzymały! Nie odpuści, dopóki nie pokona swojego przeciwnika. Coś takiego sprawiło, że nabrałem ochoty do walki…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość zrobił jedną rzecz. Skrzywdził Asię. To wystarczyło aby Złoty Smoczy Król wpadł w furię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie słowa, które powiedział mi mój nauczyciel; &#039;&#039;Nie wolno obrażać smoków&#039;&#039;, to zasada która obowiązuje już od czasów starożytnych. Czym jest smocza furia? Obraź nawet niskoklasowego smoka, a wtedy sam zrozumiesz. Smoki są stworzeniami, których nie wolno rozzłościć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smocza furia. Rizevim właśnie tego doświadcza, złości Fafnira. Mimo iż sam jestem powiązany ze smokami, przyglądałem się temu w przerażeniu. Pozbawiona emocji Lilith zmarszczyła brwi na widok rozwścieczonego Fafnira. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rizevim, ten smok i Lilith są smakowici – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim najwyraźniej nie zrozumiał jej słów. Użył magii aby odzyskać utraconą kończynę i przyprawił sobie z powrotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Faktycznie…&#039;&#039;Przyjaciółka&#039;&#039; Ophis jest kłopotliwa. Ponieważ jest &#039;&#039;przyjaciółką&#039;&#039; prawdziwego Smoczego Boga, który nie może istnieć. Fajnie, widziałem coś dobrego. Powinienem to zapamiętać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz jego twarzy był inny niż wcześniej i sprawiała teraz poważne wrażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Ddraig odezwał się do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze! Musimy za to podziękować Fafnirowi! Czas zaczynać! Moc którą uwolniłem, powinieneś być w stanie jej użyć!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trochę późno, Ddraig. Asia została uderzona, ale dobrze że się wreszcie pojawiłeś. Potrzeba dołożenia temu gościowi jest obecnie szczytem moich potrzeb yaaaarrrghhh! Założyłem moją czerwoną zbroję, a kiedy on to zobaczył, roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohahahaha! Znowu! Już ci powiedziałem, że to bezużyteczne, bezużyteczne, bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zignorowałem jego słowa i popędziłem przed siebie. Tak samo jak przedtem popędziłem go ukarać! Rizevim uśmiechnął się i przygotował na moje przyjęcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak długo jak twoja moc ma coś wspólnego z Boskim Darem, wszelkie ataki są bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął swoją rękę i dotknął mojej zbroi. Pomimo iż zniknęła, na mojej lewej ręce wciąż znajdowała się rękawica! Użyłem mojej siły aby walnąć Rizevima w twarz! Z mojego klejnotu rozszedł się nowy dźwięk:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Przeniknięcie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oberwał i od siły ciosu poleciał w tył! Rizevim padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jak to jest… – powiedział z niedowierzaniem, kiedy leżąc na ziemi pocierał twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że krew cieknąca z nosa pobrudziła mu całą twarz. Zbliżyłem się powoli do niego, kiedy tak leżał na ziemi. Chwyciłem go za włosy i pociągnąłem do góry, po czym ponownie uderzyłem go w twarz. Znów wyciągnął się na ziemi z wyrazem niedowierzania na twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przeniknięcie to jedna ze zdolności Ddraiga z czasów, kiedy jeszcze żył. Siła mojego ataku został przesłana bezpośrednio do twojego ciała – powiedziałem, kiedy się do niego zbliżałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, do odzyskana moc Ddraiga. Jego zdolności do Wzmocnienie, Podarunek i Przeniknięcie. Rizevim uniósł górną połowę swojego ciała, trzęsąc się jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Używając Przeniknięcia przezwyciężyłeś moją zdolność rozpraszania mocy Boskich Darów…? Jak to możliwe! Mój Anulator Boskich Darów! Nie ważne jaki to Boski Dar, albo boski przyrząd, czy nawet wszystkie naraz! Wszystkie one stają się bezużyteczne..........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim dokończył swoją wypowiedź, ponownie przywaliłem mu w twarz. Aby lepiej wykorzystać smoczą mocą odpaliłem smoczy ogień z obu moich rąk i nóg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wuarrrgghhh!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Być może moja siła pozostała na tym samym poziomie przy każdym ciosie, bo przy każdym z nich zdawał się być bliski upadnięcia na ziemię, ale mimo tego dalej się trzymał. Biłem go więc mocniej! Zbliżyłem się do osłabionego Rizevima i przywaliłem mu, a potem go kopnąłem, potem znowu przywaliłem i kopnąłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ke! He! …Jak to może być. Jak to w ogóle możliwe!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwykły smok i zwykły Boski Dar nie byli przedtem w stanie przeniknąć twojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby pokonać Euclida musiałem użyć Niszczyciela Longinusa, przez co ta zdolność powoli się regeneruje. Nie jestem więc w moim normalnym trybie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz jednak mam zdolność przeniknięcia, która cię pokona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem krok w tył. Rizevim wybuchnął śmiechem, jakby nagle coś sobie przemyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc to tak, to było tak, a tamto tak…! To czyjeś niekończące się marzenie…! Tak to jest, Vali…dlatego jesteś taki gorliwy! Oto jak się czujesz! – darł się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig odezwał się głosem, który Rizevim mógł usłyszeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Synu Lucyfera. Myślisz że jesteś jego wrogiem? Nawet biblijny Bóg szanował smoczą moc. Wszystko jedno czy chodzi o mnie, Hakuryuukou, czy Fafnira, nie możesz nasz zrozumieć. Gdybym tylko chciał, mógłbym zniszczyć świat kilka razy za pomocą mojej brutalnej siły. Nie zrobiłem jednak tego, gdyż moje życie, w porównaniu do twojego, jest bardziej zabawne w taki sposób.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział mi kiedyś &#039;&#039;Anioły, diabły, już raz zepsuły mi zabawę&#039;&#039;. Rizevim słuchał tego, ścierając krew z twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy Trzy Frakcje znajdowały się w stanie wojny, Dwa Niebiańskie Smoki powiedziały coś takiego Bogu i Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podjąłem decyzję że zostanę królem haremu, niezależnie od tego, czy jesteś synem Maou, czy Bogiem, pokonam cię! Chcę żyć razem z Rias, Asią, Akeno-san, Iriną i Xenovia, w zabawie i radości! – oświadczyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko skończyłem to mówić, za moimi plecami pojawiło się wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, Kiba! Wszyscy tutaj byli, nawet Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo. Znów się spotykamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio też tutaj był! Właściwie to jego przeciwnik, Crom Cruach, też tu był! Rizevim roześmiał się, kiedy zobaczył zebranie wszystkich członków DxD.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha! Wszyscy tu są. Powiem więc…niestety wyprodukowane Grendele i Ladon-sama zostali pokonani? Jak straszna jest Drużyna DxD!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle gdzieś z góry dobiegł nowy głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohoho, jak śmiesz mówić takie rzeczy w Niebie, doprawdy jesteś Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzenia wszystkich powędrowały w górę. To był archanioł Michał-san, który sfruwał do nas spomiędzy chmur!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Michał-sama!? – zawołała zaskoczona Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spóźniłem się. Problem z pieczęcią w Niebie został załatwiony. Manipulowano najróżniejszymi bramami Nieba. Wierzymy że to wpływ zakazanych technik Aži Dahāka. Próbowaliśmy rozwiązać ten problem bez wpływu Systemu…Jednak mój towarzysz, który pomagał mi w Siódmym Niebie, stworzył potężny system obronny, więc nawet gdybym zginał, siły zła tam nie wtargną – powiedział Michał-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san spojrzał na Rizevima.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz twoja kolej. Dawno się nie widzieliśmy. Czy ostatni raz nie spotkaliśmy się czasem podczas ostatniej wojny? Widząc cię w Niebie aż chciałoby się zaprosić cię do współpracy…jednak wygląda na to, że zostałeś już pokonany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Michała-san stał się nagle zimny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale nie okażę litość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san podniósł do góry rękę i w powietrzu ukazała się olbrzymia włócznia światła! …Nieważne jak potężny jest diabeł, będzie już po nim, jeśli tym oberwie! Michał-san bezlitośnie opuścił dłoń i gigantyczna włócznia poleciała w stronę Rizevima! W momencie kiedy uderzyła, miała miejsce olbrzymia eksplozja! Michał-san natychmiast stworzył barierę, aby ochronić nas przed siłą wybuchu. Nie ma mowy aby Rizevim przeżył coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha—hahahahahaha! Hahahahahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Ogrodzie Edenu rozległo się kilka eksplozji więcej, że nawet krajobraz się znacznie zmienił. Pośród tych wybuch ciągle można było usłyszeć śmiech tego gościa. Nagle w samym środku eksplozji pojawiło się dwanaście czarnych słupów. Rozrosły się a potem wygięły…niczym skrzydła. Nie, to jest... Po tym jak wszystko się skończyło, zobaczyłem że Rizevim stoi w miejscu, a z jego pleców wyrasta dwanaście czarnych skrzydeł. Ich kształt był znajomy. Racja, zupełnie jak podczas konferencji pokojowej. Mój rywal, Vali, miał takie czarne skrzydła! To były....czarne skrzydła Lucyfera! Rizevim przeżył atak. Opierał brodę na dłoni, kiedy skrzydła wyrastały mu z pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och nie, co powinienem powiedzieć…ach, tak, przepraszam. Naprawdę was nie doceniłem. Och nie, ponieważ od tylu tysięcy lat się tak nie przemęczałem, moje ramiona są trochę obolałe – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podrapał się po głowie, westchnął  i obrzucił nas nieczułym spojrzeniem, którego nigdy wcześniej u niego nie widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabawa się tu kończy. Ja.... Nie, jako syn Lucyfera uważam was za wrogów mojego marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie wiem czy to jego ton, czy ciężkie ciśnienie, ale wydawał się być zupełnie inny…! Jego ciało, złowrogi wyraz twarzy, wrażenie i nawet atmosfera uległy zmianie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co z tego. Nawet jeśli jesteś poważny, to jak to co już zrobiłeś i co jeszcze zrobisz, zmieni przyszłość? Dlaczego teraz do nas nie podejdziesz i tego nie skończysz – powiedziałem z pogardą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim potrząsnął jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, będę już szedł. Osiągnąłem już to, po co przyszedłem – powiedział, po czym wyjął coś z zanadrza. – To!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Michała-san przybrała zaskoczony wyraz. Rizevim trzymał dwa owoce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Owoc mądrości i owoc życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej! Czy to te owoce opisane w „Biblii”!? Skąd on je ma!? Czy nie miały przestać rosnąć już dawno temu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak to możliwe! Drzewa nie powinny już owocować! – Irina powiedziała dokładnie to samo o czym ja myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm i już nie owocują, ale gdyby któryś „zachowano”, to już inna sprawa – powiedział Rizevim gładząc owoce. – Moja matka Lilith została wspomniana w „Biblii”. W przeszłości, kiedy była człowiekiem, mieszkała w Edenie. Była znana jako pierwsza żona Adama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem o tym. Pamiętał że byłe poprzednią żoną Adama. Nie chodzi tu o klona Ophis, a o prawdziwą Lilith. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy byłem mały, moja zawsze słyszałem jak moja matka mówiła: „Noszę Boga, ukryłam gdzieś owoc życia i owoc mądrości”, była dość zarozumiała. Co było jednak prawdą? Szukałem więc…i znalazłem. Były jednak zwiędłe i straciły moc… – kontynuował Rizevim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san przerwał mu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyłeś Świętego Graala aby je odświeżyć? Jedna w którym miejscu w Niebie je ukryto? Nigdy ich nie znalazłem przez te wszystkie lata – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W Czyśćcu. W głębinach Czyśćca. Ukryto je w tajnym przejściu do Hadesu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaraz. Czyściec…ma przejście do Zaświatów? Więc to znaczy że nie było powodów do atakowania Nieba. Rizevim najwyraźniej odgadł o czym myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Było też przejście do Nieba, więc jak już zdobyłem owoce, przyszedłem się tu rozejrzeć – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przejście. Tylko dlatego że istniało przejście do Nieba, przyszedł tu i zaatakował…! Ten gość naprawdę jest ucieleśnieniem zła…! Przeszedłem przez to wszystko przez tego denerwującego dziada!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy staliśmy przed nim w milczeniu, kiedy nagle pojawiła się przy nim drobna postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rizevim, będę bronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith. Wyglądała dokładnie tak samo jak Ophis, co tłumiło moją wolę walki. Ponieważ stała pomiędzy nami, Rizevim westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Już się nabawiłem, a dzieci straciły zainteresowanie, skoro się cofnęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod jego stopami rozbłysnął magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten staruszek już idzie. Dobrze się bawiłem. Do zobaczenia następnym razem, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie uciekniesz! Pomimo iż chciałem to powiedzieć, to nie miałem już siły, dopadła mnie też anemia i ledwie byłem się w stanie utrzymać się na nogach. Pozostali, którzy mogli się jeszcze ruszać, chcieli zaatakować, ale skoro Lilith stała im na drodze, mieli z tym kłopoty. Michał-san też nie mógł zaatakować, gdyż Smok Zła się zbliżał. Crom Cruach był na tyle blisko, że jego cień był widoczny. Najwyraźniej jego walka z Duliem zakończyła się remisem, albo zwycięzca nie został wyłoniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lilith, Crom, wracamy – powiedział Rizevim do Crom Cruacha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On jednak nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Crom?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi na pytanie Rizevima, Smoka Zła zachował wymowne milczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, niech ci będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim pokręcił głową i kiedy miał zniknąć w świetle, odezwałem się do niego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rizevim, to nie ja będę tym który cię pokona, tylko Vali. Tak właśnie będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rizevim już znikał, uśmiechnął się tak, jakby chciał powiedzieć „Nie mogę się doczekać”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_18_-_Joker|Podrozdziału Joker]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_5|Rozdziału piątego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_4&amp;diff=444998</id>
		<title>High school DxD Tom 18 - rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_4&amp;diff=444998"/>
		<updated>2015-05-28T23:46:40Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Żywot 4 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 4==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak przeszliśmy przez bramę, trafiliśmy do Czwartego Nieba, Ogrodu Edenu. Było tu bardzo jasno, a wszędzie dookoła rosło pełno kwiatów i drzew. Odległe lasy i wzgórza też wyglądały pięknie. Kiedy zbliżyłem się do Piątego Nieba, w zasięgu mojego wzroku pojawiły się dwie postacie. Jedną z nich był mężczyzna trzymający miecz emanujący aurą. Yaegaki! Drugą osobą, która znajdowała się za nim, był tata Iriny. Ściągnął go z Piątego Nieba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tata!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki zignorował zaskoczenie Iriny, która dotarła na poziom Ogrodu Edenu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chciałem tu przyjść, aby wywrzeć moją zemstę w tym miejscu, zwanym „Rajem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki chwycił ojca Iriny za włosy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Touji? Co myślisz o największym marzeniu każdego wierzącego; śmierci w Edenie? Sądzę że to za wielka łaska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny nie wyglądał jakby w pełni wydobrzał od wpływu trucizny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Yaegaki-kun, czy jeśli mnie zabijesz, to ukoi to twój żal? – zapytał z wyrazem bólu na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Iriny natychmiast się zmienił, kiedy tylko to usłyszała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tato!? Jak możesz mówić coś takiego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina-chan, jeśli mogę użyć mojego życia, aby ocalić duszę tego człowieka…to warto to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny…chce się poświęcić, aby zaspokoić jego żądzę zemsty i zakończyć terrorystyczne wyczyny! Jednak żeby robić coś takiego! Jak mam być na to obojętny! Tata Iriny zaczął płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yaegaki-kun, naprawdę żałuję. Nie tylko zresztą ja. Inni, którzy byli w to zamieszani, też muszą żałować…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co z tego! Powiedz mi, co z tego! Myślisz że ci wybaczę!? Jak bym niby mógł huh! – wrzasnął Yageki po tym, jak usłyszał tą przemowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamachnął się swoim mieczem, tworząc w ziemi wielką dziurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochałem ją, a ona mnie! My…nawet jeśli byliśmy inni, to wciąż się kochaliśmy! Kochaliśmy się! – wrzasnął w stronę nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zły miecz odpowiedział na jego rozpacz i z ostrza wyłonił się smok o ośmiu głowach! W porównaniu do ostatniego razu, jego głowy były jeszcze większe! Czy ich moc zależy od posiadacza miecza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Albo mogło się to stać czymś w rodzaju Boskiego Daru.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig odezwał się nagle …Chodzi ci o to, że przez ciągłą obecność Smoka Zła w mieczu, stał on się on stopniowo czymś w rodzaju Boskiego Daru…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ze względu na podobieństwo do Boskiego Daru, można go nawet zakwalifikować jako coś takiego.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli, to musimy go powstrzymać. On nie może mieć więcej…nienawiści! Yaegaki wycelował miecz w stronę ojca Iriny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mmdaaaaaaaaaaaaaaaaaaachhhhhhhhhhhhhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydał z siebie dziwny ryk, wymachując mieczem Smoka Zła! Yamata no Orochi zionął mroczną i trującą aurą w stronę ojca Iriny! Ciało i umysł Yaegakiego zostały przejęte przez miecz, a jego ciało ogarnęła mroczna aura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci aaaaaaaaaaaaaachhhhhhhhhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpostarłem moje smocze skrzydła i popędziłem przed siebie z dużą prędkością! Jedna z ośmiu smoczych głów otworzyła paszczę i prawie zacisnął swoje kły na ojcu Iriny, kiedy nagle obydwie posiadaczki świętych mieczy ruszyły na niego wraz ze mną! Współpracując odcięły łeb smokowi; to był krzyżowy atak Xenovi i Iriny. Z ich pomocą byłem w stanie uratować jej ojca! Przeniosłem go do bardziej odległego miejsca i opuściłem na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, obserwuj stąd jak robimy z tym porządek! – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy miałem już odlecieć......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun! – tata Iriny zawołał mnie. – …Proszę…powstrzymaj go…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odparłem i poleciał przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odcięta głowa zregenerowała się i teraz znów ich było osiem. Wszystkie one zwróciły się w moją stronę i plunęły ogniem z paszcz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyzwał moje działa i wypaliłem z nich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkarłatny Podmuchhhhhhhhhhhhhhhhhhhh! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tryb Niszczycielskiego Kła!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia czerwona aura zatrzymała i unicestwiła płomienie ośmiogłowego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Podczas ataku pomyślałem o czymś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jeśli w przeszłości spotkali się diablica i człowiek, tacy jak ja i Rias…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jeśli nasz związek też byłbym czymś zabronionym i znaleźlibyśmy się w takiej sytuacji…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cóż, z pewnością byłbym taki jak on, uciekałbym i walczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja…kiedy tak na niego pędziłem, poczułem że wewnątrz hełmu po moich policzkach płyną łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zakochałem się w Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przysięgam że byłbym z nią na zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walczyłem ze smoczym łbem, roniąc jednocześnie łzy......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty…nie mylisz się! Ale! Ale! Nawet jeśli robisz takie rzeczy! …To nie pomoże to nikomu…będziesz miał tylko smutek…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Xenovi była pokryta łzami, kiedy używała Ex-Durandala do blokowania ataków smoczych głów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Durandal…! Zróbmy z tym porządek…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina stała obok Xenovi, ze zdeterminowanym wyrazem twarzy i oczami pełnymi łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauteclaire…jeśli uznajesz mnie za swoją panią, to błagam cię, proszę, użycz mi swojej siły! Użyj siły która ocali tatę, siły która ocali wszystkich, a także siły która oswobodzi tego smoka, więc użycz mi jej haaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa święte miecze rezonowały między sobą i święta aura ciągle wrastała z ostrzy. Zwiększały swój rozmiar, aż w końcu stały się dwoma słupami światła, sięgającymi aż do nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Panie, błagam cię. Naprawdę cię błagam…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wezwała Fafnira, posyłając również swoje modlitwy w stronę nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaatakowałem potężnym ciosem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ascalon! Czas na twoje pojawienie się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojej lewej rękawicy wyłonił się smokobójczy święty miecz! Ciało tego gościa okrywała zła aura o ośmiu głowach, podczas gdy walczyły z nim dwie przeciwniczki, Xenovia i Irina, diablica i anielica, które płakały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Mogę być aniołem…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprzeciwko mnie Xenovia i Irina uderzyły świętą aurą, ale on ją pochłonął. Nagle zobaczyłem ducha kobiety, która delikatnie przytulała Yaegakiego. Nagle osunął się na ziemię. Moc Smoka Zła, która go kontrolowała, zniknęła w ziemi. Ddraig odezwał się:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Moc Yamata no Orochi zniknęła…Nie, to wskrzeszenie jest niepewne. W każdym razie w tym mieczu nie ma już żadnej mocy Smoka Zła. Przerażające, to musi być być oręż tej anielicy.....]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziano że Hauteclaire Iriny potrafi oczyścić miecz wroga. W kontakcie z nim Trawosiecz stracił całą złą energię…to nowa zdolność Iriny…chociaż myślę że Ex-Durandal Xenovi i mój Ascalon pomogły wzmocnić efekt, ale moc oczyszczenia pochodziła tylko z Hauteclaire. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja…też kochałem diablicę – powiedział do mnie Yaegaki leżąc na ziemi. – …Być może ktoś spróbuje wejść pomiędzy ją i ciebie. Jeśli się to wydarzy…musisz ją......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ........Chronić. Nawet jeśli cały świat będzie przeciwko mojemu związkowi z Rias, nawet jeśli pomiędzy nami będą się kłębiły przeszkody i wrogowie, to będę ją chronił – powiedziałem bez wahania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja. Postanowiłem już że będę po jej stronie. Nawet jeśli pomiędzy nas wejdą potężni przeciwnicy i przeszkody, to będę walczył i je pokonywał. Yaegaki przeniósł swój wzrok na Irinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .....Więc taki diabeł jak ty jest w stanie pomagać Niebu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zakłopotanie jest zbędne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, oczywiście. Nie mam związków z frakcją aniołów. Ustalono nie tak dawno temu, że jeśli nie chcesz odejść, to zostań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było powodu aby odchodzić. Tak po prostu. To szczęśliwe życie. To nie dobrze. Ponieważ pozwolono nam na to. Yaegaki płakał po cichu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Więc to tak. Naprawdę…ty i ja jesteśmy tacy sami…tylko że nam nie pozwolono na to, czego pragnęliśmy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął w moją stronę rękę. Ach, to dobrze. Ja i ta osoba zrozumieliśmy się nawzajem. W rzeczy samej. Nawet jeśli żyliśmy w innych czasach, to sytuacja która nas spotkała była podobna. Ponieważ obydwaj zakochaliśmy się w kobiecie innej rasy.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …W takim razie zdecydowanie możemy się nawzajem zrozumieć. Ty i ja, ty i ja.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki chciał wstać trzymając mnie za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach,więc to tak......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUM!!!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do moich uszu dotarł tępy dźwięk. Kiedy już mieliśmy się chwycić za ręce, coś nadleciało i zrobiło dziurę w piersi Yaegakiego. W górnej części jego ciała była wywiercona dziura. Wydał z siebie pojedyncze &#039;&#039;Urgh&#039;&#039;, po czym z jego ust pociekła krew i padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Woo hahahaha! Ach, och nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po całym terenie rozszedł się nieprzyjemny śmiech. Brzmiał znajomo. Tak, nie mogę się mylić. Odwróciłem się w stronę z którego dobiegł i zobaczyłem srebrnowłosego mężczyznę w średnim wieku, który uśmiechał się w obrzydliwy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rizevim! – wrzasnąłem jego imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten cholerny stary drań podniósł nonszalancko swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo ♪ Przybyłem aby to sprawdzić, piękna komediowa zemsta, która zmienia się w poruszającą scenę. I w jej środku wkraczam ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia trzymała w ramionach śmiertelnie rannego Yaegakiego. Irina pomagała ojcu, który opierał się na jej ramieniu i postawiła go obok Yaegakiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yaegaki-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yaegaki uśmiechnął się lekko do ojca Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Żadnych związków, to dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia podbiegła szybko i użyła swojego leczniczego światła. Jego rany jednak się nie leczyły…Czy to dlatego bo został wskrzeszony za pomocą Świętego Graala, czy dlatego bo sprzeciwiał się leczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To zbyt smutne…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Asi wypełniły się łzami. Yaegaki wciąż jednak uśmiechał się lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Płaczesz dla mnie? …Doprawdy, naprawdę jesteś delikatna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powoli i stopniowo jego ciało zaczęło się rozpadać, od dołu do góry....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, chciałbym abyśmy w tych dniach i latach…spotkali się ponownie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak jego ciało obróciło się w proch. ………Widząc to, nawet ja…jeszcze…mieliśmy się nawzajem zrozumieć. Nie, już się zrozumieliśmy. I teraz na koniec…! Przywaliłem w ziemię pięścią. Jednak Rizevim wyglądał po prostu na znudzonego i westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie był dobry w tym co robił. To co łączyło go z dziewczyną z Domu Belial jest teraz powszechnie znane, a jako użytkownik Trawosiecza jest skończony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Każde jego słowo mnie irytowało. Jego głos i postawa były irytujące od początku do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego go zabiłeś? – zapytałem głębokim głosem, który nawet mi wydał się straszny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybuchnął śmiechem, po czym na jego ustach pojawił się dziki uśmieszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och nie? Jesteś zły? Oops, mój przeciwnik jest drażliwy; Sekiryuutei powinien być bardziej wyluzowany! W każdym razie i tak był już martwy. To nic wielkiego że go zabiłem. Oooch, jak strasznie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przestań  żartować. Dlaczego robisz takie rzeczy… Valiemu, albo uczniom z Zaświatów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy dookoła chcą być szczęśliwi, niezależnie od tego, kim są…więc dlaczego on…musi wszystko palić do gołej ziemi…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, dlatego bo uszczęśliwia to takiego starego człowieka jak ja – odpowiedział Rizevim nonszalanckim tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ach ach, tak. Więc to tak. …Byłem wściekły. Naprawdę nie potrafię zrozumieć, jak ten gość myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali. Hmph, naprawdę potrafię teraz zrozumieć, jak się czujesz. Tak to więc wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak przed nim stałem, całe moje ciało zaczęło wydzielać gorącą i wściekłą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rizevim, byłoby o wiele lepiej, gdybyś to ty zdechnął…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkarłatna aura aż buchała, ja…postanowiłem że zabiję tego drania! Zdecydowanie ci nie wybaczę i cię zniszczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och wow, te oczy i spojrzenie przypomina mi Valiego…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość wydawał się być szczęśliwy, kiedy widział moją postawę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm jak strasznie! Co w takim razie powiesz na pojedynek z tym staruszkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim rozciągnął palce, akceptując moje wyzwanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za nerwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poleciałem naprzód! Szybko zmniejszyłem dzielącą nas odległość i wycelował w jego znienawidzoną twarz.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy już mu miałem przywalić, delikatnie dotknął mojej zbroi. W jednej chwili moc powoli opuściła moje ciało. Moja zbroja po prostu wyparowała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezużyteczne. Moc którą masz dzięki swojemu Boskiemu Darowi jest bezużyteczna przeciwko temu staruszkowi. Zapomniałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boskie Dary są bezużyteczne! Pozbawił mnie zbroi jednym dotykiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hach, Pięść Lucyfera! Jak to brzmi? – powiedział żartobliwie uderzając mnie jednocześnie w brzuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Woo hach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogłem się oprzeć temu bólowi i wyplułem porcję świeżej krwi…Cholera, dawno już tak nie oberwałem…! Całe moje ciało odczuło ten ból! Nagle mnie jeszcze kopnął, przez co poleciałem w dal! Po tym jak odbiłem się kilka razy od ziemi, ponownie przywdziałem moją zbroję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli zostałem ranny, to wróciłem do niego i strzeliłem promieniem demonicznych mocy, ale ten drań po prostu tego dotknął i mój Smoczy Strzał wyparował! Tak długo jak moc jest używana od Boskiego Daru, nawet pociski demonicznej energii będą nieskuteczne! Nagle jego sylwetka zniknęła i po chwili pojawił się tuż przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem synem Lucyfera. Nawet bez mojej zdolności rozpraszania mocy Boskich Darów, jestem bardzo potężny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hya, Kopniak Lucyfera ♪&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja zbroja zniknęła wkrótce po tym, jak mnie kopnął, a pod wpływem tego kopniaka poleciałem w tył! …Od uderzenia aż się dusiłem! Faktycznie, to ból którego od dawna nie doznałem! Przypomniałem sobie moje poprzednie walki. Nie, nie teraz! Dzisiejsza walka to zupełnie inna sprawa niż te poprzednie! Nieważne że mój obecny przeciwnik jest ode mnie silniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Asia wysłała w moją stronę leczniczą aurę, zostałem całkowicie wyleczony…Dobrze, teraz się za ciebie wezmę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina wycelowały swoje miecze w Lucyfera, ale dopiero co pokonały Yamata no Orochi i krótko przed tym zużyły dużo swojej energii, więc ciągle nie odzyskały jeszcze mocy! On jednak użył tylko dwóch palców, aby zblokować atak obydwu świętych mieczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mała diabliczka i aniołeczka atakują mnie jednocześnie! Fajnie! Ale ale, nie ma mowy abyście mogli trafić takim atakiem tego staruszka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzelił z dłoni demoniczną energią i posłał je obie wysoko w powietrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia! Irina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Asia zobaczyła że jej przyjaciółki są ranne, posłała im leczniczą aurę! Zbliżyłem się tak blisko, że mogłem strzelić do niego z małej odległości, ale on mnie po prostu dotknął, przez co moja zbroja znów zniknęła po raz trzeci! Nagle oberwałem pociskiem magicznej energii! …Po całym moim ciele rozszedł się nieopisany ból, a z ran trysnęła krew! Jeśli będzie się to ciągnęło, to padnę z powodu utraty krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cholera, muszę trafić przynajmniej raz…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponownie przyzwałem zbroję i zatoczyłem się na nogach. Rizevim machał palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Noszenie tej zbroi jest złe. Czyż to nie bezcelowe? A to dlatego że......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżył blisko swoją twarz do mojej i powiedział wprost:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez swojej zbroi jesteś tylko gównianym, diabelskim Pionkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Co za dno, już to zrozumiałem. Nawet jeśli tak jest, to wciąż cię pokonam…! Gdybym mógł uwolnić tą moc…! Ddraig, musisz się pospieszyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż Xenovia i Irina były ranne, to wciąż trzymały miecze i stały naprzeciwko Rizevima!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Durandal i Hauteclaire! Ach, bycie atakowanym przez te dwa miecze przywołuje wspomnienia! Gdyby był tu jeszcze Excalibur, to byłoby to…naprawdę zabawne ♪&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim gładko zrobił krok w bok uniknął ataku tej dwójki! Jaki ten syn diabła jest lekceważący! Jego szybkie ruchy są lepsze od moich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy jeden cios i będzie po nim…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wciąż zadawała ciosy z olbrzymią szybkością i niszczycielską siłą, mimo iż z kącika jej ust ciekła krew! Pomimo iż czasami używała zdolności naśladowania, potrafiła przewidywać ruchy przeciwnika i unikała ciosów! Wreszcie kształt ostrza zmienił się w bicz, ale on złapał go w dłoń, po czym przyciągnął Xenovię do siebie i kopnął ją w brzuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uh ach…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod wpływem silnego kopniaka, Xenovia odleciała spory kawał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia! Jak śmiesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zwiększyła ilość świętej aury emanującej z Hauteclaire i cięła Rizevima. Jednak on machnął ręką, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szczerze mówiąc masz złą technikę. Naprawdę. Aby pokonać Yamato no Orochi wydałaś zbyt dużo mocy. Ale nawet gdybyś tego nie zrobiła, to i tak jesteś dla mnie za słaba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Rizevim to powiedział, wyrwał święty miecz z rąk Iriny i uderzył ją pięścią w brzuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ha ha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina, tak jak Xenovia, poleciała daleko w tył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jak mogło do tego dojść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu trucizny, jedyne co tata Iriny mógł zrobić, to przypatrywać się temu. Ja też chciałem wrócić i przeciwstawić się mu......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, jestem z tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był tuż za moimi plecami! Za moimi plecami zebrało się światło stworzone przez magię! Wraz z głośną eksplozją zostałem wysadzony przez ten wybuch i opadłem na ziemię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nghhm&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Moja zbroja została niszczona, a moja świadomość odpływała…! Leżałem twarzą do dołu…niedobrze, otrzymywanie tego typu obrażeń powinno być bolesne, ale było nudne…i powolne. Prawdopodobnie z powodu utraty duże ilości krwi moje kończyny były zdrętwiałe… Leżałem na podłodze, a moje oczy zachodziły mgłą. Mogłem tylko zobaczyć jak Rizevim zbliża się powoli do Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak powinienem się zwracać do tej damy? Chcesz się zabawić z tym staruszkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim dalej się do niej zbliżał, ale drogę zablokował mu nagle Złoty Smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Asiu-chan, jestem tu aby cię chronić].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och tak, Smoczy Król. Stoisz mi na drodze? To bardzo interesujące. Chcesz się ze mną pobawić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim wymówił magiczne zaklęcie przeciwko Fafnirowi, ale on nawet się tym nie przejął, tylko stanął przed Asią i przyjął atak bezpośrednio na siebie. Oberwał. Nawet jeśli ma twardą skórę, której używa jak tarczy, to z jego ran ciekła teraz krew. Asia natychmiast zaczęła go leczyć. Być może Fafnir myślał, że zachowywanie się jak tarcza było interesujące, kiedy Rizevim zasypywał go deszczem magicznych pocisków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir wiedział że Asia stała za jego plecami, więc nie było mowy o odwrocie, a wszystkie ataki przyjmował bezpośrednio na siebie. …Ciało Smoczego Króla dymiło i niemal całe było spalone przez magię Rizevima. Pociski stawały się coraz mniejsze, ale ich częstotliwość wzrosła. Nawet pojedynczy pocisk zadał by poważne rany większości ludziom. Skoro jest takim wytrzymałym Smoczym Królem, to przyjmował na siebie wszystkie ataki Rizevima! Asia wstała i zaczęła biec. Chciała ściągnąć na siebie jego uwagę. Jednak Fafnir zablokował swoim ogonem jej drogę ucieczki, na znak że nie pozwala jej na to. Jeśli Asia ucieknie zza pleców Fafnira, to ten drań zrobi jej krzywdę. Fafnir też to rozumiał. Za wszelką cenę musi chronić Asię przed wszystkimi atakami...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fafnir-san! Pospiesz się proszę i uciekaj! Jeśli dalej tak będziesz robił…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia rozpłakała się głośno. Nawet jeśli akceptuje ochronę tego Smoczego Króla, to od środka rozsadza ją rozpacz. Fafnir odezwał się swoim zwykłym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wszystko jedno, ten stary smok musi chronić Asię-chan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc tą scenę Rizevim roześmiał się w niekontrolowany sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm ha ha ha ha! To doprawdy godne pochwały! Dla dobra ochrony swojej pani, ten potężny Smoczy Król poświęca sam siebie! Ale ale, jako że to widziałem, to nie oznacza to, że będę wyrozumiały! To takie interesujące, że będę atakował jeszcze mocniej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siła jego magii wzrosła! Ciało Fafnira odniosło takie obrażenia, że nawet Asia nie mogła ich uleczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań! Uciekaj! Proszę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ważne jak Asia głośno krzyczała, Fafnir powiedział jedną rzecz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chronić Asię-chan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Dlaczego musisz się posuwać dla mnie aż tak daleko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Fafnir obrywał magiczny pociskami odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Asia-chan była pierwszą dziewczyną, która się do mnie uśmiechała, dlatego muszę ją chronić. Ten smok gotów się jest dla niej poświęcić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wierzysz w coś takiego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Od samego początku byłeś taki zdeterminowany, aby chronić Asię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust Fafnira ciekła krew, ale mimo to kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Ten smoka ma tylko silne i wielkie ciało oraz jest potężniejszy niż inne smoki. Zanim się spostrzegł, został Smoczym Królem. Nie miał dumy innych smoków, ale bycie zdolnym do obrony dziewczyny, zdecydowanie jest dumą Smoczego Króla.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fafnir-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Asia usłyszała zdecydowanie tego smoka, zakryła usta dłońmi i zaczęła szlochać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Proszę…nie musisz już mnie chronić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Król jej jednak nie słuchał. Asia nie mogła już tego znieść. Odepchnęła ogon Fafnira i stanęła przed Rizevimem. Teraz to ona chroniła smoka. Syn Lucyfera parsknął śmiechem, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahahaha. Zasługujesz na pochwały. Śmiesz stanąć przede mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Proszę, już wystarczy…! Dlaczego musisz się posuwać aż tak daleko…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To proste, ponieważ jestem synem Lucyfera. Gdybym nie był niegodziwcem, to nie byłbym przekonywujący, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja i moi przyjaciele jesteśmy dużą rodziną i po prostu chcemy żyć w pokoju…! Robienie takich okropnych rzeczy wytworzy więcej nienawiści i skrzywdzi ludzi… – powiedziała Asia z wielkim wzruszeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmm hmm, to prawda. Muszę robić okropne rzeczy. Muszę być znienawidzony. Wszystko po to, aby krzywdzić ludzi, więc co z tego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się dziwny odgłos. Uderzył Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia padła na ziemię. Ta scena…wystarczyła, aby coś zapalić w moim sercu . …Ten drań właśnie……uderzył Asię…! …Wprawdzie moja siła była wyczerpana, ale teraz od razu poderwałem się na nogi! …Kochana Asia została uderzona. Jak niby mógłbym tu leżeć…! Aarrgh, ten drań jest bydlakiem nad bydlaki! Nie mogłem się powstrzymać, aby mu nie przywalić yaaarrrrghhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty draniu, jak śmiałeś uderzyć Asię…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia…Cholera…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, ja, Irina, wszyscy którzy widzieli Asię w niebezpieczeństwie, mieli ten sam ogień w oczach! Dla mnie Asia jest…ważną osobą! Nigdy nie wolno jej skrzywdzić! Poderwałem się na nogi w jednej chwili Rizevim roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha, wyrazy twarzy u wszystkich się zmieniły. Och nie, czyżby oberwała wasza ulubienica? Jeśli będę kontynuował, to rozzłościcie się jeszcze bardziej? – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten drań wyciągnął dłoń w stronę leżącej na ziemi Asi! Chce strzelić magią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań, ty sukinsynu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem wściekły…i poderwałem się na nogi! Uderzył Asię…cenną członkinię mojej rodziny, więc nie mogę sobie tak leżeć! Nie wybaczę ci! Skrzywdziłeś Asię i jej rodzinę.....!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowanie ci nie wybaczę..........! – wrzasnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle poczułem za plecami chłód. …W zasięgu mojego wzroku dostrzegłem niesamowicie straszną i niebezpieczną aurę, która emanowała z jednego miejsca. Mimo iż całe ciało Fafnira krwawiło, to patrzył na swojego przeciwnika zabójczym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nie masz prawa znęcać się nad Asią-chan…Nie masz prawa znęcać się nad Asią-chan!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w stanie wyczuć ogromne ciśnienie z całego ciała Fafnira! …Co mu się stało…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha, rzeczywiście jesteś Smoczym Królem. Nawet z takim ciałem jak twoje, ciśnienie jest niesamowite. Nie pytasz na poważnie.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim nie miał okazji aby skończyć swoją wypowiedź, Fafnir wzleciał nagle do góry i zanurkował z szeroko otwartą paszczą! Powinno mu już zabraknąć sił. Najwyraźniej kiedy był w trybie obronnym, powinien zużyć cały wzrost energii. Złoty Smok płonął z wściekłym wyrazem oczu i pędził prosto na syna Lucyfera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprowadziłeś Asię do płaczu…! Doprowadziłeś Asię do płaczu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z cienia pod stopami Rizevima wyłoniła się drobna postać. To Lilith, klon Ophis!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith stanęła przed Rizevimem i stworzyła barierę ochronną. Fafnir szarżował jednak dalej, skruszył barierę swoimi kłami i powoli, powoli zbliżał się do Rizevima! Lilith usunęła więc swoją barierę i uderzyła Fafnira w pysk! Odgłos uderzenia wzbił się aż do nieba, ale nie wyglądał na to, aby miało to wpływ na Smoczego Króla. Przykopał jej i wysłał ją wysoko w powietrze! Co za brutalny atak! Mimo iż nawet jej nie zadrasnął, to faktem jest, że posłał ją wysoko do góry! Zanim Lilith mogła się ponownie przygotować, Fafnir stanął naprzeciwko Rizevima i posłał w jego kierunku olbrzymią kulę ognia! Rizevim przesunął się nieznacznie i stłumił płomienie, ale Złotego Smoczego Króla nie było już przed nim! Wzbił się w powietrze! Wielkie ciało Fafnira wglądało dziwnie ze skrzydłami; wzleciał wysoko do góry i wycelował swoje kły w Rizevima, który znajdował się poniżej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego ust wyłoniły się emanujące potężną aurą miecze, włócznie i inne bronie! Wszystko to było legendarnym orężem! Rizevim użył magii aby odeprzeć spadającą na niego broń, ale ona odskoczyła i z powrotem poleciała w jego kierunku! Był otoczony przez ogniste lub lodowate miecze, świetliste włócznie, topory emanujące aurą i wiele innych rodzajów broni, które poleciały w stronę Rizevima! Ale atak nie składał się tylko z legendarnych broni, gdyż Fafnir pędził w jego stronę z oślepiającą prędkością! Nawet pomimo magicznego ataku za pomocą broni, Smoczy Król szarżował na niego z furią! Jego oczy płonęły złością…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha! Cóż to takiego, że czuję aż takie ciśnienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim strzelił olbrzymim magicznym pociskiem w stronę szarżującego na niego Fafnira! Jeśli oberwie tym bezpośrednio…! Ale Złoty Smoczy Król, który pędził z taką wielką prędkością, powinien być w stanie tego uniknąć, jednak w mgnieniu oka zderzył się z pociskiem Rizevima i już z niego nie wyszedł! Jednak zanim w niego uderzył, zniknął. To było jak miraż, racja, to tylko iluzja! To było na niby! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To tylko iluzja!? Więc taki jest efekt legendarnych broni, które posiadasz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim zwrócił uwagę na swoje niedbalstwo i rozejrzał się dookoła. Nagle za plecami Rizevima Livana Lucyfera pojawiła się potężna postać, która na niego pędziła! Kiedy Rizevim stworzył ochronną barierę, Smoczy Król otworzył szeroko swoją paszczę i zmiażdżył swoimi szczekami potężny magiczny krąg, po czym dalej szarżował na syna Maou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wham!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tępy odgłos rozniósł się echem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hoo! Zwodnicze…!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir chlasnął Rizevima od lewego ramienia do dołu, pozbawiając go ręki......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie pozwolę odejść tak łatwo komuś, kto skrzywdził Asię!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że samobójcza szarża Fafnira na Rizevima przeszła jego oczekiwania. Jego diabelski uśmieszek i postawa z wcześniej zniknęły, pozostawiając zdumiony wyraz twarzy. Determinacja tego Smoczego Króla, znanego jako Fafnir i płonąca w oczach złość, były przerażające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Niewybaczalne! Niewybaczalne! Niewybaczalne!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir natychmiast rozpoczął pościg za Rizevimem, który próbował uciekać, ale Smoczy Król bez litości deptał mu po piętach! …Naprawdę jest wytrzymały! Nie odpuści, dopóki nie pokona swojego przeciwnika. Coś takiego sprawiło, że nabrałem ochoty do walki…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość zrobił jedną rzecz. Skrzywdził Asię. To wystarczyło aby Złoty Smoczy Król wpadł w furię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie słowa, które powiedział mi mój nauczyciel; &#039;&#039;Nie wolno obrażać smoków&#039;&#039;, to zasada która obowiązuje już od czasów starożytnych. Czym jest smocza furia? Obraź nawet niskoklasowego smoka, a wtedy sam zrozumiesz. Smoki są stworzeniami, których nie wolno rozzłościć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smocza furia. Rizevim właśnie tego doświadcza, złości Fafnira. Mimo iż sam jestem powiązany ze smokami, przyglądałem się temu w przerażeniu. Pozbawiona emocji Lilith zmarszczyła brwi na widok rozwścieczonego Fafnira. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rizevim, ten smok i Lilith są smakowici – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim najwyraźniej nie zrozumiał jej słów. Użył magii aby odzyskać utraconą kończynę i przyprawił sobie z powrotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Faktycznie…&#039;&#039;Przyjaciółka&#039;&#039; Ophis jest kłopotliwa. Ponieważ jest &#039;&#039;przyjaciółką&#039;&#039; prawdziwego Smoczego Boga, który nie może istnieć. Fajnie, widziałem coś dobrego. Powinienem to zapamiętać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz jego twarzy był inny niż wcześniej i sprawiała teraz poważne wrażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Ddraig odezwał się do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze! Musimy za to podziękować Fafnirowi! Czas zaczynać! Moc którą uwolniłem, powinieneś być w stanie jej użyć!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trochę późno, Ddraig. Asia została uderzona, ale dobrze że się wreszcie pojawiłeś. Potrzeba dołożenia temu gościowi jest obecnie szczytem moich potrzeb yaaaarrrghhh! Założyłem moją czerwoną zbroję, a kiedy on to zobaczył, roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohahahaha! Znowu! Już ci powiedziałem, że to bezużyteczne, bezużyteczne, bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zignorowałem jego słowa i popędziłem przed siebie. Tak samo jak przedtem popędziłem go ukarać! Rizevim uśmiechnął się i przygotował na moje przyjęcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak długo jak twoja moc ma coś wspólnego z Boskim Darem, wszelkie ataki są bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął swoją rękę i dotknął mojej zbroi. Pomimo iż zniknęła, na mojej lewej ręce wciąż znajdowała się rękawica! Użyłem mojej siły aby walnąć Rizevima w twarz! Z mojego klejnotu rozszedł się nowy dźwięk:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Przeniknięcie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oberwał i od siły ciosu poleciał w tył! Rizevim padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jak to jest… – powiedział z niedowierzaniem, kiedy leżąc na ziemi pocierał twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że krew cieknąca z nosa pobrudziła mu całą twarz. Zbliżyłem się powoli do niego, kiedy tak leżał na ziemi. Chwyciłem go za włosy i pociągnąłem do góry, po czym ponownie uderzyłem go w twarz. Znów wyciągnął się na ziemi z wyrazem niedowierzania na twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przeniknięcie to jedna ze zdolności Ddraiga z czasów, kiedy jeszcze żył. Siła mojego ataku został przesłana bezpośrednio do twojego ciała – powiedziałem, kiedy się do niego zbliżałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, do odzyskana moc Ddraiga. Jego zdolności do Wzmocnienie, Podarunek i Przeniknięcie. Rizevim uniósł górną połowę swojego ciała, trzęsąc się jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Używając Przeniknięcia przezwyciężyłeś moją zdolność rozpraszania mocy Boskich Darów…? Jak to możliwe! Mój Anulator Boskich Darów! Nie ważne jaki to Boski Dar, albo boski przyrząd, czy nawet wszystkie naraz! Wszystkie one stają się bezużyteczne..........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim dokończył swoją wypowiedź, ponownie przywaliłem mu w twarz. Aby lepiej wykorzystać smoczą mocą odpaliłem smoczy ogień z obu moich rąk i nóg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wuarrrgghhh!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Być może moja siła pozostała na tym samym poziomie przy każdym ciosie, bo przy każdym z nich zdawał się być bliski upadnięcia na ziemię, ale mimo tego dalej się trzymał. Biłem go więc mocniej! Zbliżyłem się do osłabionego Rizevima i przywaliłem mu, a potem go kopnąłem, potem znowu przywaliłem i kopnąłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ke! He! …Jak to może być. Jak to w ogóle możliwe!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwykły smok i zwykły Boski Dar nie byli przedtem w stanie przeniknąć twojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby pokonać Euclida musiałem użyć Niszczyciela Longinusa, przez co ta zdolność powoli się regeneruje. Nie jestem więc w moim normalnym trybie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz jednak mam zdolność przeniknięcia, która cię pokona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem krok w tył. Rizevim wybuchnął śmiechem, jakby nagle coś sobie przemyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc to tak, to było tak, a tamto tak…! To czyjeś niekończące się marzenie…! Tak to jest, Vali…dlatego jesteś taki gorliwy! Oto jak się czujesz! – darł się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig odezwał się głosem, który Rizevim mógł usłyszeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Synu Lucyfera. Myślisz że jesteś jego wrogiem? Nawet biblijny Bóg szanował smoczą moc. Wszystko jedno czy chodzi o mnie, Hakuryuukou, czy Fafnira, nie możesz nasz zrozumieć. Gdybym tylko chciał, mógłbym zniszczyć świat kilka razy za pomocą mojej brutalnej siły. Nie zrobiłem jednak tego, gdyż moje życie, w porównaniu do twojego, jest bardziej zabawne w taki sposób.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział mi kiedyś &#039;&#039;Anioły, diabły, już raz zepsuły mi zabawę&#039;&#039;. Rizevim słuchał tego, ścierając krew z twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy Trzy Frakcje znajdowały się w stanie wojny, Dwa Niebiańskie Smoki powiedziały coś takiego Bogu i Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podjąłem decyzję że zostanę królem haremu, niezależnie od tego, czy jesteś synem Maou, czy Bogiem, pokonam cię! Chcę żyć razem z Rias, Asią, Akeno-san, Iriną i Xenovia, w zabawie i radości! – oświadczyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko skończyłem to mówić, za moimi plecami pojawiło się wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, Kiba! Wszyscy tutaj byli, nawet Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo. Znów się spotykamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio też tutaj był! Właściwie to jego przeciwnik, Crom Cruach, też tu był! Rizevim roześmiał się, kiedy zobaczył zebranie wszystkich członków DxD.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehahaha! Wszyscy tu są. Powiem więc…niestety wyprodukowane Grendele i Ladon-sama zostali pokonani? Jak straszna jest Drużyna DxD!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle gdzieś z góry dobiegł nowy głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hohoho, jak śmiesz mówić takie rzeczy w Niebie, doprawdy jesteś Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzenia wszystkich powędrowały w górę. To był archanioł Michał-san, który sfruwał do nas spomiędzy chmur!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Michał-sama!? – zawołała zaskoczona Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spóźniłem się. Problem z pieczęcią w Niebie został załatwiony. Manipulowano najróżniejszymi bramami Nieba. Wierzymy że to wpływ zakazanych technik Aži Dahāka. Próbowaliśmy rozwiązać ten problem bez wpływu Systemu…Jednak mój towarzysz, który pomagał mi w Siódmym Niebie, stworzył potężny system obronny, więc nawet gdybym zginał, siły zła tam nie wtargną – powiedział Michał-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san spojrzał na Rizevima.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz twoja kolej. Dawno się nie widzieliśmy. Czy ostatni raz nie spotkaliśmy się czasem podczas ostatniej wojny? Widząc cię w Niebie aż chciałoby się zaprosić cię do współpracy…jednak wygląda na to, że zostałeś już pokonany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Michała-san stał się nagle zimny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale nie okażę litość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san podniósł do góry rękę i w powietrzu ukazała się olbrzymia włócznia światła! …Nieważne jak potężny jest diabeł, będzie już po nim, jeśli tym oberwie! Michał-san bezlitośnie opuścił dłoń i gigantyczna włócznia poleciała w stronę Rizevima! W momencie kiedy uderzyła, miała miejsce olbrzymia eksplozja! Michał-san natychmiast stworzył barierę, aby ochronić nas przed siłą wybuchu. Nie ma mowy aby Rizevim przeżył coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha—hahahahahaha! Hahahahahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Ogrodzie Edenu rozległo się kilka eksplozji więcej, że nawet krajobraz się znacznie zmienił. Pośród tych wybuch ciągle można było usłyszeć śmiech tego gościa. Nagle w samym środku eksplozji pojawiło się dwanaście czarnych słupów. Rozrosły się a potem wygięły…niczym skrzydła. Nie, to jest... Po tym jak wszystko się skończyło, zobaczyłem że Rizevim stoi w miejscu, a z jego pleców wyrasta dwanaście czarnych skrzydeł. Ich kształt był znajomy. Racja, zupełnie jak podczas konferencji pokojowej. Mój rywal, Vali, miał takie czarne skrzydła! To były....czarne skrzydła Lucyfera! Rizevim przeżył atak. Opierał brodę na dłoni, kiedy skrzydła wyrastały mu z pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och nie, co powinienem powiedzieć…ach, tak, przepraszam. Naprawdę was nie doceniłem. Och nie, ponieważ od tylu tysięcy lat się tak nie przemęczałem, moje ramiona są trochę obolałe – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podrapał się po głowie, westchnął  i obrzucił nas nieczułym spojrzeniem, którego nigdy wcześniej u niego nie widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabawa się tu kończy. Ja.... Nie, jako syn Lucyfera uważam was za wrogów mojego marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie wiem czy to jego ton, czy ciężkie ciśnienie, ale wydawał się być zupełnie inny…! Jego ciało, złowrogi wyraz twarzy, wrażenie i nawet atmosfera uległy zmianie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co z tego. Nawet jeśli jesteś poważny, to jak to co już zrobiłeś i co jeszcze zrobisz, zmieni przyszłość? Dlaczego teraz do nas nie podejdziesz i tego nie skończysz – powiedziałem z pogardą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim potrząsnął jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, będę już szedł. Osiągnąłem już to, po co przyszedłem – powiedział, po czym wyjął coś z zanadrza. – To!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Michała-san przybrała zaskoczony wyraz. Rizevim trzymał dwa owoce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Owoc mądrości i owoc życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej! Czy to te owoce opisane w „Biblii”!? Skąd on je ma!? Czy nie miały przestać rosnąć już dawno temu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak to możliwe! Drzewa nie powinny już owocować! – Irina powiedziała dokładnie to samo o czym ja myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm i już nie owocują, ale gdyby któryś „zachowano”, to już inna sprawa – powiedział Rizevim gładząc owoce. – Moja matka Lilith została wspomniana w „Biblii”. W przeszłości, kiedy była człowiekiem, mieszkała w Edenie. Była znana jako pierwsza żona Adama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem o tym. Pamiętał że byłe poprzednią żoną Adama. Nie chodzi tu o klona Ophis, a o prawdziwą Lilith. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy byłem mały, moja zawsze słyszałem jak moja matka mówiła: „Noszę Boga, ukryłam gdzieś owoc życia i owoc mądrości”, była dość zarozumiała. Co było jednak prawdą? Szukałem więc…i znalazłem. Były jednak zwiędłe i straciły moc… – kontynuował Rizevim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san przerwał mu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyłeś Świętego Graala aby je odświeżyć? Jedna w którym miejscu w Niebie je ukryto? Nigdy ich nie znalazłem przez te wszystkie lata – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W Czyśćcu. W głębinach Czyśćca. Ukryto je w tajnym przejściu do Hadesu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaraz. Czyściec…ma przejście do Zaświatów? Więc to znaczy że nie było powodów do atakowania Nieba. Rizevim najwyraźniej odgadł o czym myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Było też przejście do Nieba, więc jak już zdobyłem owoce, przyszedłem się tu rozejrzeć – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przejście. Tylko dlatego że istniało przejście do Nieba, przyszedł tu i zaatakował…! Ten gość naprawdę jest ucieleśnieniem zła…! Przeszedłem przez to wszystko przez tego denerwującego dziada!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy staliśmy przed nim w milczeniu, kiedy nagle pojawiła się przy nim drobna postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rizevim, będę bronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith. Wyglądała dokładnie tak samo jak Ophis, co tłumiło moją wolę walki. Ponieważ stała pomiędzy nami, Rizevim westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Już się nabawiłem, a dzieci straciły zainteresowanie, skoro się cofnęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod jego stopami rozbłysnął magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten staruszek już idzie. Dobrze się bawiłem. Do zobaczenia następnym razem, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie uciekniesz! Pomimo iż chciałem to powiedzieć, to nie miałem już siły, dopadła mnie też anemia i ledwie byłem się w stanie utrzymać się na nogach. Pozostali, którzy mogli się jeszcze ruszać, chcieli zaatakować, ale skoro Lilith stała im na drodze, mieli z tym kłopoty. Michał-san też nie mógł zaatakować, gdyż Smok Zła się zbliżał. Crom Cruach był na tyle blisko, że jego cień był widoczny. Najwyraźniej jego walka z Duliem zakończyła się remisem, albo zwycięzca nie został wyłoniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lilith, Crom, wracamy – powiedział Rizevim do Crom Cruacha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On jednak nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Crom?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi na pytanie Rizevima, Smoka Zła zachował wymowne milczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, niech ci będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim pokręcił głową i kiedy miał zniknąć w świetle, odezwałem się do niego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rizevim, to nie ja będę tym który cię pokona, tylko Vali. Tak właśnie będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rizevim już znikał, uśmiechnął się tak, jakby chciał powiedzieć „Nie mogę się doczekać”.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_18_-_Joker|Podrozdziału Joker]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_5|Rozdziału piątego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_2&amp;diff=444962</id>
		<title>High school DxD Tom 18 - rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_2&amp;diff=444962"/>
		<updated>2015-05-28T19:19:42Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: To, co zakazane==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Po tym jak zostaliśmy napadnięci na mieście, zabraliśmy za pomocą magicznego kręgu rannego tatę Iriny do placówki medycznej należącej do Kościoła, która znajduje się w mieście Kuou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny od razu otrzymał opiekę lekarską. Jego fizyczne obrażenia zostały uleczone przez zdolności Asi, ale problemem jest jad Smoka Zła, który zainfekowała jego ciało po tym, jak został ranny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie D×D także zebrali się w placówce magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina……siedziała na krześle i wyglądała na zdołowaną. Nie zszokował jej jednak sam atak, a fakt, że nie była w stanie ochronić swojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie mogłam ochronić taty…… ……Tak się cieszył, kiedy stałam się aniołem, ale nie mogłam……go ochronić……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Irina-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia siedziała obok niej i starała ją pocieszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony Xenovia……nie zbliżała się do niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę opieprzyć Irinę za to, jak się teraz zachowuje, ale teraz tylko ją to jeszcze bardziej przygnębi. Lepiej więc, aby to Asia się nią zajęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc dlatego zostawiła sprawy w rękach Asi. Xenovię i Irinę łączy pewna specjalna więź. Musiała więc pomyśleć, że jej miejsce nie jest teraz tutaj. Więc na wszelki wypadek nie dąży z nią teraz do konfrontacji. Myślę że to znak dobroci Xenovi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zaatakowano nas zaraz po tym, jak opuściliśmy Kuou, huh. Doprawdy, nigdy nie można przewidzieć, gdzie zaatakują……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy byliśmy zgromadzeni pod pokojem taty Iriny, zbliżyła się do nas dwójka ludzi. To Rias i Azazel-sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, że nie było mnie w takim krytycznym momencie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem szczegóły. Obecnie prowadzimy rozmowy z przedstawicielami Kościoła na temat środków zaradczych przeciwko Qlippothowi i antidotum dla szefa Shidou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie Sensei zniknął w głębi korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy rozmawiałem z Rias o tym, co się wydarzyło, siostra Griselda wyszła z pokoju wraz z lekarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Obecnie w ciele szefa znajduje się trucizna należąca do Smoka Zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Ddraig to usłyszał, przemówił tak, aby wszyscy go usłyszeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jad Yamata-no-Orochi, huh. To kłopotliwe. Nie jest tak trujący jak jad Samaela, ale wciąż jest bardzo zabójczy. Jeśli tak go zostawimy, to umrze w ciągu kilku dni, a jad skazi nawet jego duszę. Istnieje bardzo niewielu czarodziejów i instytucji, które są go w stanie wyleczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra przytaknęła, kiedy usłyszała słowa Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, z tego powodu planujemy zabrać szefa do Nieba. Jest tam antidotum, które wyleczy go nawet z jadu Yamata-no-Orochi. Jednakże.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra otworzyła drzwi, kiedy zadałem pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej jest coś, co szef chce wam wszystkim powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weszliśmy do środka po tym, jak popatrzyliśmy na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina skoczyła w ramiona ojca po tym, jak zobaczyła go leżącego na łóżku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Przepraszam. Nawet jeśli zostałam wybrana przez Michała-sama……nawet jeśli stałam się aniołem, to nie mogłam cię ochronić……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny przytulił swoją zapłakaną córkę, która przepraszała go z miłością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, to nie twoja wina, Irina-chan. I proszę, nie zachowuj się jakbym miał umrzeć. Zaopiekują się mną w Niebie, więc nie martw się o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny dodawał swojej córce otuchy, zupełnie jakby próbował ją pocieszyć. ……Może to z powodu trucizny w jego ciele, ale jego twarz jest pokryta potem, co pokazuje nam jak bardzo cierpi. ……Część jego skóry uległa zmianie i poczerniała. Jest podpięty pod kroplówkę, która zapobiega postępowi trucizny. Sądzę jednak że to jak lanie wody na rozgrzaną do czerwoności blachę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny otworzył usta i popatrzył na nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jest coś o czym muszę wam powiedzieć, zanim udam się do Nieba. Chodzi o tego mężczyznę, który na wcześniej zaatakował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Mężczyzna, ten który dzierżył Trawosiecza opętanego przez Yamata-no-Orochi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nazywa się Yaegaki Masaomi. Poprzednio był doświadczonym wojownikiem Kościoła oraz moim podwładnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Powiedziałeś że „był poprzednio”, więc kim jest teraz……? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Był martwy. ……I to dlatego, bo Kościół go zlikwidował – odparł tata Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[—!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowała ta odpowiedź! Więc on nie żyje……? Więc jakim cudem tam był? Zadałem sobie takie pytanie, ale od razu znalazłem na nie odpowiedź. Święty Graal. To jest odpowiedź. Tego gościa wskrzeszono za pomocą Świętego Graala. Ten święty miecz musiał zostać ulepszony właśnie za jego pomocą, skoro został opętany przez Smoka Zła po tym, jak został skradziony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ostrzeżono was, że ludzie powiązani z Kościołem zostali zaatakowani, prawda? – kontynuował tata Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokiwaliśmy głowami. Opowiedział nam o tym Michał-san, kiedy byliśmy w Niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To musiała być jego robota. Miał dość pobudek, aby to zrobić. I wszyscy którzy zginęli, byli moimi byłymi towarzyszami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszeliśmy właśnie wstrząsające wyznanie, więc wszyscy zaniemówiliśmy. ……Jest jedna rzecz, na której jestem skoncentrowany. To brzmi zupełnie tak, jakby ten gość, Yaegaki, wiedział o mieście Kuou. ……Tata Iriny mieszkał tu poprzednio. Więc to nie jest bez związku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc członkowie Domu Bael są właśnie atakowani – powiedziała Rias po tym, jak odetchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[—!?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zszokowało nas to jeszcze bardziej! Więc wśród diabłów miał miejsce poważny incydent! Wszyscy byli zszokowani tą informacją, nie tylko ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Czy to nie ród Sairaorga-san? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie ma żadnych ofiar wśród członków Domu Bael, ale ci, którzy są blisko głowy Domu i są politykami frakcji Wielkiego Króla, zostali zaatakowani. Zabito ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Rany, gdzieś indziej wydarzyło się coś tak poważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kościół został zaatakowany, a po stronie diabłów są już ofiary…… – mruknął Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie przypadek. Kontakt który z nami nawiązał oznacza, że zaszkodził już obu frakcjom. Jak już wcześniej wspomniałem, ma wystarczająco dużo powodów, aby to zrobić – powiedział tata Iriny wpatrując się w sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Co się właściwie wydarzyło w tym mieście? Powiedziano mi, że diabeł który był odpowiedzialny za to miejsce był powiązany z Domem Bael. Właściwie był to ktoś związany z moją rodziną ze strony matki i powiedziano mi tylko, że został zwolniony ze stanowiska po tym, jak wdał się w jakąś awanturę z Kościołem – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina taty był zszokowany kiedy to usłyszał, ale wyglądało również na to, że potwierdziło to coś, co słyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem, więc u ciebie mówiono takie rzeczy. ……U nas też opowiadano coś podobnego. ……Więc ani twój brat, ani ojciec, nie powiedzieli ci, co się naprawdę wydarzyło w Kuou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie sądzę aby mój ojciec wiedział. Nie jest kimś, kto ukrywałby przede mną takie rzeczy…… Mój brat……ma swoją pozycję, więc nie jestem pewna. Oprócz tego, Dom Bael wyśle posłańca do Domu Gremory po tym wszystkim…… Zupełnie tak, jakby zamierzali ujawnić całą historię, gdyż nie mogą jej utrzymać w sekrecie, zanim zostanie ujawniona do wiadomości publicznej. Właśnie wróciłam, aby zabrać z powrotem moje sługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem. Więc też zamierzają o tym pogadać. Więc lepiej to będzie usłyszeć od frakcji Wielkiego Króla. Mimo wszystko pozwólcie że uchylę wam rąbka tajemnicy. On……Yaegaki-kun zakochał się w……wysokoklasowej diablicy, która w tamtym okresie była odpowiedzialna za to miasto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli tata Iriny cierpiał z powodu jadu krążącego w jego ciele, to zakrył sobie usta i zaczął płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta diablica pochodziła z Domu Belial. Nazywała się Cleria Belial. ……Rozdzieliliśmy ich w tym mieście…… ……Nie będę miał prawa narzekać, nawet jeśli mnie poćwiartuje i zabije……! Zrobiłem coś, za co zasłużyłem na śmierć……! ……Przepraszam, Yaegaki-kun……! Tak bardzo przepraszam……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Irin zaczął rozpaczać. Wygląda na to, że ciężar który dźwiga w sercu jest tak ciężki, że przekracza nawet naszą wyobraźnię......&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Po tym jak tata Iriny został zabrany do Nieba, teleportowaliśmy się do zamku Rodziny Gremory za pomocą magicznego kręgu umieszczonego w piwnicy Rezydencji Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są tu wszyscy członkowie Grupy Gremory oraz Irina. Zostawiliśmy Ravel, aby zaczekała na nas w domu. Pomyśleliśmy że lepiej będzie, jeśli pojawią się tylko ludzie zamieszani w tą sprawę. Wygląda na to, że usłyszymy coś, co ma wspólnego z Rodem Bael, nie, z Rodziną Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rias, możesz mi powiedzieć jedną rzecz? – zapytałem Rias, kiedy szliśmy do pokoju konferencyjnego, w którym czekał na nas posłaniec z Domu Bael.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy wiesz coś o tej diablicy o imieniu Cleria Belial?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie, powiedziano mi tylko, że poprzedni diabeł, który był odpowiedzialny za to miasto, był kimś związanym z gałęzią rodziny Wielkiego Króla Beliala. Tak samo napisano w dokumentach i nawet spotkałam diabła, który opowiedział mi o tym mieście. ……Więc to było ukartowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc wszystkie informacje które przekazano wcześniej Rias były sfałszowane. Chociaż nie ma wątpliwości, że wydarzyło się tam coś okropnego. No i Belial…… To oznacza jest spokrewniona z mistrzem Królewskich Gier, Diehauserem Belialem-san, prawda? ……Rany, teraz poznamy prawdę na temat tego, co się naprawdę wydarzyło w Kuou. To dobrze czy źle? Sam nie wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ten gość, Yaegaki, nazwał Rias diablicą, która dziedziczy krew Rodu Bael. Wygląda na to, że nas zna. Sądzę że Rizevim, który wskrzesił go za pomocą Świętego Graala, opowiedział mu o wszystkim, co wydarzyło się po jego śmierci oraz o Rias, która jest nową panią tego terytorium.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszliśmy przez korytarz i dotarliśmy do sali konferencyjnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem już, ojcze – powiedziała Rias, pukając do drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wejdź – rozległa się odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias otworzyła drzwi i weszła do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podążyliśmy za nią i też weszliśmy do pokoju. Sala konferencyjna była wyposażne we wspaniale wyglądające sofy oraz ozdobne stoły i był tu też kominek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszę się że wszyscy tu jesteście – przywitał nas tata Rias wstając z miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na sofie siedział mężczyzna w średni wieku. Miał na sobie szlacheckie szaty. Ma fioletowe oczy i czarne włosy. Jego wzrok patrzy spokojnie, ale wydaje się być silny i nie mieć żadnych słabości. ……Całe jego ciało wydzielało atmosferę dostojności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Potrafię trochę zrozumieć zachowanie ojca Rias. Ten mężczyzna jest kimś, mającym większy autorytet od niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna uśmiechnął się poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, księżniczko Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, musisz go pozdrowić. On jest pierwszą głową Domu Bael – powiedział ojciec Rias do swojej córki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[—!?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to usłyszeliśmy, wszyscy, nie wyłączając Rias, byliśmy w szoku! Jest pierwszą głową……Domu Bael!? Nie obecną……ale pierwszą! Więc on jest protoplastą diabelskiego Rodu Bael!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło mi cię poznać, księżniczko Rias. Nazywam się Zekrum Bael. Wystarczy że przejrzycie „Biblię” albo związanie z nią dokumenty, aby dowiedzieć się kim jestem – mężczyzna w średnim wieku, który jest pierwszą głową Domu Bael, jeszcze raz pozdrowił Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Witam, słyszałam o tobie……dzięki starym dokumentom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Rias jest zaskoczona obecnością protoplasty Rodu Bael. Najwyraźniej nawet się tego nie spodziewała. Wszyscy myśleliśmy że posłaniec Rodziny Bael, który się tu pojawi, będzie podwładnym obecnej głowy rodu, lub ich sługą. Zamiast tego dostaliśmy kubeł zimnej głowy na głowę, gdyż pojawił się pierwszy Bael! Oczywiście że jesteśmy w szoku! Nawet ja zaniemówiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Bael przeniósł spojrzenie na nas, podwładnych Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grupa Gremory. Słyszałem o waszych osiągnięciach. Doszły mnie też słuchy, że dogadujecie się z Sairaorgiem……pozwólcie więc że wam za to podziękuję – pierwszy Bael pozdrowił nas grzecznie i przeszedł do sedna. – Księżniczko Rias, tym co chcesz ode mnie usłyszeć……dotyczy poprzedniego władcy tego miasta, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zszokowana Rias skinęła głową po tym, jak odetchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak. Wrogowie……pewna osoba pomagająca Qlippothowi powiedział że zemści się na Niebiosach i Domu Bael.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, protoplasta Rodziny Bael zmrużył oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, od czego powinienem zacząć……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina wysunęła się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, powiedz nam. Mój tata……To znaczy mój ojciec też był w to najwyraźniej zamieszany i teraz jest na celowniku terrorystów. Dlatego proszę, opowiedz nam, co się wydarzyło w tym mieście! – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Protoplasta musiał zauważyć tożsamość Iriny; to ze jest aniołem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jesteś anielicą? Mówisz że był zamieszany, więc przypuszczam że był agentem wysłanym przez Kościół? Czyżby to był człowiek o nazwisku Shidou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nazywam się Shidou Irina. Shidou Touji to mój ojciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to nazwisko, protoplasta Rodu Bael odetchnął głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To musi być przeznaczenie. O rany, w epoce Sairaorga dzieje się tyle rzeczy. ……Pozwól że najpierw o coś zapytam. Wiesz co nas łączy z tym miejscem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, obecnie jest ono zarządzane przez Dom Gremory, ale powiedziano mi, że poprzednio należał pospołu do Domu Gremory i Bael.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszę o tym po raz pierwszy. Przed Rias, nie, jeszcze wcześniej, to miejsce należało do obydwu rodów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Większość miejsc z których teraz korzystacie, należało do naszej rodziny już od czasów starożytnych. Chociaż były głównie kontrolowane przez Gremorych. Podobnie było z Akademią Kuou. Był jednak taki czas, kiedy to miejsce było przeznaczone dla synów i córek szlachty. Ta dziewczyna także była wśród nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Wielki Król zaczął mówić cichym i niskim głosem, ale nie pozbawionym dostojności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuou było zarządzane przez dziewczynę, która pochodziła z rodziny wyskoklasowego diabelskiego klanu, Domu Belial.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diablica, która była poprzedniczką Rias. Najwyraźniej było zupełnie inaczej, niż jej powiedziano. Najwyraźniej ta dziewczyna była kuzynką mistrza Królewskich Gier, Diehausera Belial.a&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Administracja Cleri przybiegała dobrze, tak jak w przypadku innych miast zarządzanych przez wysokoklasowe diabły. Jednak zbieg okoliczności sprawił, że Cleria związała się z człowiekiem. Nie, nie będę jej za to winił. Tego typu związki pomiędzy ludźmi i diabłami mają miejsce już od czasów starożytnych – kontynuował protoplasta Rogu Bael.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzi żyją krócej niż my. Dla długowiecznych diabłów są zabawką mającą pomóc w zabiciu krótkiego okresu czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Protoplasta patrzył jednak poważnym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jednak kiedy ten człowiek jest związany z Kościołem, to inna sprawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Protoplasta zerknął na Irinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzisiaj obecność anioła podczas naszej rozmowy nikogo nie oburza, ale wtedy jakikolwiek związek pomiędzy diabłem a przedstawicielem Kościoła był niemożliwy, a romans był czymś niedopuszczalnym. To nic złego, jeśli używało się jakiego upadłego członka Kościoła jako seksualnej zabawki, jednakże romans był już tabu. ……Jeszcze pół toku temu takie spotkanie jak dzisiaj było niemożliwe……Doprawdy, w tym roku wydarzyło się tyle rzeczy, które zmieniły nasz system wartości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Protoplasta przybrał zgorzkniały wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc tą diablicą i wojownikiem Kościoła byli…… – zapytała go Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy nie mogliśmy pozwolić na coś takiego. Obydwie strony próbowały ich przekonać za pomocą różnych argumentów. Jednak ich związek był poważny. Cleria……nie robiła tego dla przyjemności, ale ich mocny związek był czymś złym. Pozwolenie im na to oznaczało by zrobienie wyjątku. Postanowiliśmy ich więc rozdzielić siłą. Kościół powziął podobną decyzję. Jak na ironię zjednoczyło nas to, chociaż byliśmy wrogami. A wszystko po to, aby chronić nasze zasady. Fufufu, nie sądzicie że obydwie strony były grzeszne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Wszyscy zaniemówiliśmy. ……Kiedy przez cały ten czas mieszkałem sobie w tym mieście, za moimi plecami i bez mojej wiedzy działy się takie rzeczy……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc obydwoje……zginęli. ……Zabiliście ich, prawda? zapytała Rias&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W konsekwencji tak to się skończyło. Do samego końca staraliśmy się ją przekonać. Jednak Kościół nie mógł znieść tej sytuacji…..nie, to my zaczęliśmy pierwsi, ale obie frakcje wzięły się za swój problem – powiedział protoplasta wprost.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rezultacie diabeł odpowiedzialny za to terytorium był przez jakiś czas nieobecny. Nawet słudzy diablicy, którzy chronili swoją panią byli zabijani lub wysyłani na jakieś odludzie w Zaświatach, po tym jak zostali „nagrodzeni”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kościół także musiał dokonać zmian w swoich szeregach po tym, jak usunęli ten błąd, który się pojawił. Wszyscy powiązani z Kościołem, którzy mieszkali w Kuou, w tym tym tata Iriny, zostali po tym incydencie wysłani za granicę. Niektórych w nagrodę awansowano. Niektórzy byli załamani i mieli wątpliwości co do sprawiedliwości oraz wiary w Boga po tym, jak ich ręce zostały splamione krwią przyjaciela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według tego co powiedział Bael, Michał-san najwyraźniej nie został poinformowany o całej sprawie i wiedziało o tym tylko kilka osób z Kościoła. Nawet tacy ludzie jak Freed, który był wojownikiem Kościoła i Balba Galilei, nic o tym nie wiedzieli. Sądzę więc, że historia protoplasty jest dokładna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jednak z powodu tego incydentu ludzi związani z Kościołem usunęli się z tego miasta i w rezultacie upadłe anioły wykorzystały swoją szansę aby tu wkroczyć……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jednak z pewnością to okrutna historia, która sprawia, że czujesz się przygnębiony. Miłość pomiędzy diablicą i człowiekiem……z pewnością pomyślisz, że powinni na to pozwolić, ale jestem w pełni świadom, że świat wysokoklasowych diabłów jest czymś, co przekracza moją wyobraźnię. Zwłaszcza w Zaświatach sprzed zawarcia pokoju. ……Z perspektywy szlachty, która przywiązuje dużą wagę do swojej dumy oraz więzów krwi, ten incydent musiał być negatywnym zjawiskiem, które chcieli usunąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ta historia z pewnością może rozzłościć……jednak we mnie kłębi się dodatkowe uczucie. ……Gdyby to się nie wydarzyło, Rias nie przybyła by do miasta i nie spotkałbym Asi. W ostateczności spotkaliśmy się, ale gdyby ten incydent nie miał miejsca…… ……Z pewnością wywołuje to u mnie mieszane uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia też wyglądała, jakby miała mieszane uczucia. Może...... Nie, jestem pewien, że myśli tak samo jak ja. Tragedia tego szermierza i dziewczyny z Domu Belial jest bolesna i nawet ja chcę złożyć skargę Domowi Belial i Kościołowi, że dopuścili do czegoś takiego. Jednak zabawne dni które wspólnie przeżyliśmy były możliwe dzięki temu incydentowi……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Raj zwany miastem Kuou, w którym wszyscy mieszkacie, powstał z wielu ofiar.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ten gość powiedział właśnie coś takiego, zanim uciekł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wysłuchaniu całej historii, ojciec Rias, obecna głowa Rodziny Gremory, przyłożył cicho dłoń do brody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Pierwszy raz o tym słyszę. W ogóle nie miałem pojęcia, że coś takiego wydarzyło się na terytorium mojej córki…… Z pewnością ponosimy za to winę, że zostawiliśmy ten teren w rękach Domu Bael dopóki nie przeszedł na własność mojej córki, ale musimy utrzymać to miejsce razem, nawet jeśli tylko tytularnie. Zdecydowanie powinienem poznać tą historię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zupełnie tak, jakby był niezadowolony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam za zakręty historii i przekazanie terenu księżniczce Rias. Jednak coś takiego po prostu miało miejsce. Gdybyśmy szybko nie znaleźli kogoś, komu moglibyśmy go przekazać, to wyglądałoby to podejrzanie – kontynuował protoplasta Rodu Bael.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ojciec Rias zamknął oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I utalentowana młoda dziewczyna byłaby idealna……prawda? Moja córka jest siostrą Maou Lucyfera. W jej żyłach płynie też krew Domu Bael. Więc założyliście, że jest warta tego, aby dla niej wymazać historię tego, co tu się wydarzyło?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Protoplasta Rodu Bael uśmiechnął się płytko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli prawda wypłynie na wierzch, tak jak teraz, to będzie łatwo wymazać przeszłość dzięki osiągnięciom utalentowanej młodzieży. Tak w każdym razie myśleliśmy, ale młodzież była tak utalentowana, że teren zmienił się w terytorium pokoju Trzech Potęg. To osiągnięcie wystarczy, aby zapomnieć o przeszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Na poczekaniu jego zamiary były nawet w porządku. Nie, idealnie to ukartowano. Nawet teraz Rias wciąż osiąga wspaniałe wyniki. Stała się tak sławna, że jest uważana za jedną z wielkich Czterech Nowicjuszy. Źle o tym mówić, ale nawet jeśli ta historia trafi do publicznej wiadomości, to nie wystarczy aby zniszczyć to, co osiągnęła. Ten teren stał się specjalnym miejscem, na którym współpracują Trzy Potęgi. Nawet jeśli incydent z przeszłości zostanie ujawniony, to nie zdziwię się, jeśli ludzie powiedzą sobie „było, minęło”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Rias potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pominę milczeniem fakt, że ukrywano przede mną prawdę, skoro miało to podłoże polityczne. Jednak dlaczego....... – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias próbowała kontynuować, hamując swoją złość na tyle, na ile była w stanie. Jednak protoplasta Rodu Bael odezwał się, mówiąc to, co chciała powiedzieć Rias:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego zafałszowaliśmy prawdę? Dlaczego nie powiedzieliśmy prawdy? Dlaczego posunęliśmy się nawet tak daleko, że kłamaliśmy Lordowi Gremory...... O to chcesz zapytać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zamknęła usta i była najwyraźniej niezadowolona że powiedział to, o co sama chciała zapytać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałem prawdę Sirzechsowi-san. Jeśli sam ci nie powiedział, to musi to być objaw „miłości”, którą cię darzy. Nie będziesz w stanie temu zaprzeczyć. Nie chciał opowiadać swojej ukochanej siostrze o złych rzeczach i sprawiać jej problemów. Nie sądzisz? Przeproszę za kłopotanie go pomiędzy wolą Rodu Bael i miłością do siostry. Wolałbym go pochwalić za dobry wybór, który sprostał oczekiwaniom obu stron – powiedział niedbale protoplasta Domu Bael.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że te słowa dolały oliwy do ognia, gdyż Rias wzmocniła ton swojego głosu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale…… Ale teraz prawda wyszła na jaw i ten teren znalazł się na celowniku terrorystów! Gdybyśmy wiedzieli o tym wcześniej……to bylibyśmy w stanie się na to przygotować. Może nawet zapobieglibyśmy ofiarom zarówno po stronie Kościoła, jak i Zaświatów……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy protoplasta Domu Bael to usłyszał, roześmiał się wesoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha, ach ci młodzi. Podobnie jak nasz Sairaorg i syn poprzedniego Lucyfera-sama, Rizevim-bocchan. Działacie tak jak ludzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przeniósł wzrok na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei-dono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odezwał się do mnie tak niespodziewanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powiesz na to, aby w przyszłości zostać Maou? – zapytał uśmiechając się szeroko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie wiedziałem jak odpowiedzieć na te niespodziewane słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z twoją popularnością będzie ciekawie, jeśli zostaniesz Maou – kontynuował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-ktoś taki jak ja nie ma szans na zostanie Maou……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moim wyobrażeniem Maou jest Sirzechs-sama. Stanie się kimś takim jak on.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz nim zostać. To stanowisko, w które nawet nasz Sairaorg może celować – powiedział mi protoplasta wprost.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Nawet” nasz Sairaorg, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Sairaorg-san jest dziedzicem głowy rodu, prawda? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Protoplasta pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, obecnie Sairaorg jest następcą. Jest utalentowany i nawet ludzie z naszego terytorium go kochają. Planuję uczynić jego młodszego brata dziedzicem. Kiedy Sairaorg zostanie głową rodu, musimy zrobić z niego Maou, albo zapewnić mu pozycję, która przyjdzie po tym, jak damy mu kilka dokonań – powiedział nam wszystkim wprost. – Zarówno teraz, jak i w przeszłości, tym który był spadkobiercą rodziny Wielkiego Króla Baela był ktoś, kto władał Mocą Zniszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Miejsce następnej głowy rodu, które Sairaorg-san osiągnął za pomocą swojej siły. Więc to tylko „tymczasowe”……! Mówi że tym kto otrzyma ten tytuł będzie ktoś, kto włada Mocą Zniszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniała mi się rozmowa z Sairaorgiem-san, mężczyzną który za pomocą samych pięści walczył ze mną ze wszystkich sił. Był tym, który walczył ze Smokami Zła, aby chronić Akademię Auros i marzenia dzieci. Nawet jeśli brakuje mu demonicznych mocy, to rekompensuje mu to jego wola walki……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie wiem dlaczego, ale to brzmi jakby Wielki Król był lepszy od Maou – powiedziałem niechętnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – ostrzegła mnie Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Protoplasta po prostu się uśmiechnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, księżniczko Rias. Przecież tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc nawet temu nie zaprzeczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tym który wspierał diabły Zaświatów po tym, jak zginęli poprzedni Maou-sama, nie był klan Maou, a Dom Wielkiego Króla. Maou nie jest niczym więcej jak „symbolem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział nawet, że Maou jest „symbolem”. Dla diabłów którzy żyją od czasów starożytnych, obecni Maou są dziećmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście zwykły „symbol” nie ma wartości. Potrzebujemy diabła silnego i charyzmatycznego. Pod tym względem Sirzechs i Ajuka byli idealni. Objęli swoją pozycję dobrze to rozumiejąc. Wiedzą nawet, jak utrzymywać odpowiednie relacje z frakcją Wielkiego Króla. Nawet z naszego punktu widzenia są idealnym wzorem do naśladowania Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było coś co czułem, kiedy protoplasta Rodu Bael mówi bez wahania. Starożytne diabły, które są stare, mają tendencję aby nie dbać o życie i wydają się być pozbawieni emocji. Tak mi przynajmniej powiedziano. Rizevim sam nam powiedział, że zachowywał się jak robot, dopóki Euclid nie pchnął go do czynu. Skoro żył tak długo, to życie nie ma dla niego dużej wartości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie jest to reguła. Na przykład Mefistofeles, który przewodzi magom. Nawet obecny tu protoplasta Domu Bael nie wygląda na „pustego”. Jest pełen ambicji. ……Diabły mogą robić wiele rzeczy i mają wiele do zrobienia, sprawiają wrażenie że wciąż są aktywne, nawet jeśli mają już swoje lata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy nad tym rozmyślałem, protoplasta roześmiał się cicho i kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem że Rizevim-bocchan i zaginiony syn Lucyferiuszy powiedzieli wam o tym. Być tymi złymi. ……Fufufufu, rzeczywiście są młodzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak na nas popatrzył, odezwał się ponownie, patrząc takim samym silnym wzrokiem, jak Sairaorg-san:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwracam się do was, którzy staniecie się rdzeniem młodego pokolenia. Miano prawdziwych diabłów przynależy potomkom wyskokolasowych diabłów już od czasów starożytnych. Pozostali są „sługami”, a nie prawdziwymi diabłami. „Plebejusze” i „wskrzeszone diabły”. Bycie złym czy nie, zmienia perspektywę ludzi i innych frakcji. Nie widzę potrzeby bycia złym. Dbanie o utrzymanie na wieczność szlacheckiego społeczeństwa, oto czym powinien być „diabeł”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To z pewnością brzmi jak słowa należące do mężczyzny stojącego na czele Domu Wielkiego Króla, dla którego liczą się stare nauki. Rozumiem. Więc diabły to tylko szlachta czystej krwi. Czyli zaprzecza temu, że istniejemy my i normalne diabły, które mieszkają w Zaświatach. Ale faktem jest, że diabły nie muszą być złe……to coś, z czym się zgadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jest jeszcze coś, co rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy protoplasta Rodu Bael mówi, jego twarz przypomina mi Sairaorga-san. Daje mi to boleśnie znać, że jest przodkiem Sairaorga-san. Nawet jeśli myślą w inny sposób, to pochodzą z tej samej rodziny. ……Nie, nie tylko Sairaorga-san. Przypomina nawet kogoś bliższego.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Protoplasta wstał po tym, jak odetchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hmm, wygląda na to że ulegam wpływowi młodych, skoro rozmawiam z nimi o moich myślach, a to nie przystoi w moim wieku. Przepraszam. Planowałem porozmawiać tylko o sytuacji w Kuou…… Wygląda na to, że zmusiłem was do wsłuchania przemowy starego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Protoplasta uśmiechnął się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do tego incydentu, który spowodował straty we Frakcji Bael. Normalnie wolelibyśmy wysłać kogoś od nas, ale tym razem powinienem to zostawić D×D. Wygląda na to, że ktoś obserwuje, w jaki sposób zareagujemy. Sądzimy że nieuważne działanie będzie złym wyjściem – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Z pewnością powziął dodatkowe środki ostrożności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Przepraszam że milczałem na temat tego miasta. Będę już szedł – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zekrum-sama, pozwól że cię odprowadzę – zaproponował ojciec Rias, jednak ten odmówił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy protoplasta przechodził obok nas, Rias odezwała się do niego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja……kocham obecnego tu Hyoudou Isseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem że moje serce zabiło……niespodziewane wyznanie od Rias. Rias……Rias……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała to bez obaw, mimo iż wysłuchała takiej historii od kogoś, kto znajduje się w hierarchii wyżej od niej……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Protoplasta uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w porządku. Nie będę się teraz sprzeciwiał romansowi międzygatunkowemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem spojrzał na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobrze, też krzyknę że kocham Rias! Byłem pełen animuszu, ale.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun, najwyraźniej też mi chcesz coś powiedzieć. Jednak powstrzymajmy się już przed mówieniem czegoś więcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położył mi dłoń na ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musisz się stać wysokoklasowym diabłem. Po tym nigdy nie będzie za późno na rozmowę. Jeśli uda ci się awansować, to przyjedź do mojego zamku razem z księżniczką Rias. Poczęstuję cię szarlotką zrobioną ze specjalnych jabłek z terytorium Rodziny Bael. Do tego nie nienawidzę ciebie czy Sairaorga bardziej, niż obecnej głowy naszego rodu. Zamiast tego czuję, że obydwaj macie się dobrze. Jestem jednak starym diabłem i nie będę teraz dokonywał zmian – powiedział, po czym dodał coś jeszcze zanim wyszedł. – Zdecydowanie powinieneś odzyskać Agreas. Tym bardziej, jeśli planujesz zostać wysokoklasowym diabłem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Po tym jak wyszedł, w pokoju zapanowała nieopisana atmosfera. ……Nawet jeśli powiedział że jest starym diabłem, to wciąż jest żwawy, jak jakiś młodziak. Nawet jeśli żyjesz od tysięcy lat, to wciąż możesz błyszczeć i się nie nudzić, o ile masz coś co możesz wziąć na swoje barki i masz cel, który chcesz zrealizować, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Normalnie bym się uskarżał, ale to zupełnie tak, jakbym został odepchnięty przez siłę protoplasty Rodu Bael.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to był protoplasta Domu Bael. Wydaje się świetnie wyglądać……ale wciąż jest pompatyczny, nawet jeśli temu zaprzecza huh. Jest też inny niż diabły z Frakcji Starych Maou. ……Najważniejsza szycha frakcji Wielkiego Króla huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Xenovia też o czymś myślała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Był straszny i wydzielał ciśnienie. Ale wyglądał lepiej niż szlachta wampirów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Gaspet też coś wyczuł. Jestem pewien że musiał ich porównać z czystej krwi wampirami, które żyją w jego ojczyźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem pewien że są rzeczy których nie możesz mi powiedzieć, ale twoje uczucia najwyraźniej do niego dotarły – powiedział mi ojciec Rias, który stał obok mnie. Miał taki ton jakby rozmawiał z własnym synem. – Zapamiętaj to dobrze, Ise-kun. Ten mężczyzna stoi na czele frakcji Wielkiego Króla. Można powiedzieć że jego polityczne wpływy są większe niż ma Sirzechs. W końcu czuwał nad Zaświatami od kiedy tylko istnieją diabły. Lata które przeżył są zupełnie inne niż w naszym przypadku. Jeśli Czterej Wielcy Maou, tacy jak Sirzechs i pozostali, są światłem diabłów, to mężczyzna, nazywany Zekrum Bael-sama jest cieniem diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Mężczyzna stojący na szczycie frakcji Wielkiego Króla. I wygląda na to, że ma większe wpływy niż Sirzechs-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To co rozpoczęła frakcja Wielkiego Króla, powinno zostać zakończone przez kogoś, kto dziedziczy ich krew. Sądzę że dlatego wybrano mnie na dziedziczkę tego terytorium – mruknęła Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zaświtało mi w głowie. Och, już rozumiem, dlaczego uznałem, że twarz i wygląd protoplasty Domu Bael przypomina mi nie tylko Sairaorga-san, ale także kogoś mi bliskiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten ktoś jest w końcu także przodkiem Rias......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Po tym jak wysłuchaliśmy historii od protoplasty Rodu Bael, przedyskutowaliśmy z ojcem Rias przyszłość miasta Kuou. Tym co musimy zrobić w pierwszej kolejności, to zażegnać zagrożenie która na nas spadło. Doszliśmy do wniosku, że kiedy to wszystko się skończy, możemy spróbować naprawić przeszłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dom Belial nie mógł tego ujawnić do publicznej wiadomości, mimo iż znał całą prawdę (chociaż wygląda na to, że wie o tym tylko głowa rodu i ludzie z jego otoczenia. Reszcie powiedziano po prostu, że Cleria popełniła przestępstwo). Tata Rias zamierza negocjować z Domem Belial, aby wyjaśnić całą sytuację. Wygląda też na to, że Dom Wielkiego Króla Baela nie powstrzymał go przed tym. Skoro protoplasta ich rodu przybył do Domu Gremory z własnej woli, obecna głowa rodziny, która mu służy, nie może interweniować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, ten gość, Yaegaki Masaomi, pewnie tak łatwo nie spasuje. Skoro atakuje ludzi powiązanych z Rodem Bael, to nie możemy wykluczyć opcji, że jego celem stanie się Rias. Musimy więc być w gotowości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wróciliśmy do miasta Kuou po tym, jak opuściliśmy zamek Gremorych. Opowiedzieliśmy wszystkim, włączenie z Azazelem-sensei, co usłyszeliśmy od protoplasty Domu Bael. Sensei też wyglądał na zakłopotanego, ale powiedział jeną rzecz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Też czuję że powinni bardziej zaufać Rias i podzielić się z nią tą historią……ale przed traktatem pokojowym tego typu rzeczy działy się w kółko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie powiedział za wiele, ale myślę że sam wiele doświadczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiń Sirzechsa, Rias. Ma miękkie serce. Możesz też powiedzieć, że jest dla ciebie za bardzo braterski. Jednak ze względu na jego wzajemne relacje z frakcją Wielkiego Króla, to miasto jest jedynym terytorium, które mógł ci powierzyć. Mimo wszystko to dobre miejsce. Jest tu Akademia Kuou i inne miejsca. Myślę że Sirzechs wsparł cię na tyle, na ile mógł – powiedział też do Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem. Miło mi się tutaj mieszka i bez żadnych niewygód. ……Ponownie zauważyłam też, że Onii-sama mnie kocha, nawet jeśli w przeszłości miała miejsce zbrodnia, a on nie mógł mi powiedzieć o tym prawdy……To nie mam o co winić mojego brata – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecna Akademia Kuou musiała zostać przygotowana dla Rias przez Sirzechsa-sama. Aby mogła uczyć się w spokoju i bez żadnych kłopotów.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia przenieśliśmy się do Pierwszego Nieba, do którego został zabrany tata Iriny. Jednym z powodów był fakt, że był kluczową postacią tego incydentu. Chciał nam także coś przekazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Medyczna placówka Pierwszego Nieba była połączeniem nowoczesności oraz niezwykłości. To miejsce jest mieszaniną kultur, zupełnie jak Zaświaty, skoro są tu takie rzeczy jak elektronika oraz latające łóżka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skierowano nas do pokoju taty Iriny. Mimo iż  napaść miała miejsce wczoraj, to wygląda na to, że działanie jadu dość mocno osłabło. Wygląda lepiej, a te czarne plamy z jego ciała nieco ustąpiły. Poczułem ulgę, bo leczenie przynosi efekty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opowiedzieliśmy mu co usłyszeliśmy w Zaświatach. Przez cały czas siedział cicho i słuchał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Przekonywaliśmy Yaegakiego-kuna do samego końca. Nasz ówczesny sposób rozumowania……nie, nawet teraz myślimy że romans pomiędzy diabłem a kimś, kto podąża za naukami Boga jest czymś niewybaczalnym. Nawet jeśli pochodziła z dobrej rodziny, to wciąż była diablicą z Domu Belial…… Tak więc sprawiliśmy, że cały ten ród stał się naszymi wrogami. Sęk w tym że jego obecną głową jest nie kto inny tylko…… – powiedział w końcu unosząc się na łóżku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diehauser Belial, mistrz Królewskich Gier. Mówi się, że pod względem siły może rywalizować z Maou – przerwała mu Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny skinął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Gdybym nasze przekonywania się nie powiodły, Cesarz Belial mógłby się pojawić osobiście. Gdyby się to wydarzyło, nie skończyłoby się na zwykłej kłótni. ……Jednak najwidoczniej diabły myślały podobnie. Tak więc zgłosili się do nas przedstawiciele Domu Bael.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Powinniśmy współpracować. Też chcemy załatwić to po cichu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla diabłów też było to kłopotliwe i nie chcieli zaczynać wojny. Tak więc przedstawiciele Kościoła, tata Iriny i jego towarzysze, zawarli potajemnie chwilowy sojusz z frakcją Bael. Ich protoplasta też nam o tym opowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W efekcie „rebelianci” zostali potajemnie spacyfikowani bez żadnego rozgłosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Irina-chan, ręce taty są bardzo brudne. Tak bardzo, że nie mogę się nazwać godnym ojcem dla ciebie, skoro jesteś aniołem…… ……Wybacz że trzymałem to w sekrecie. Przenieśliśmy się do Anglii z powodu mojej niekompetencji. Gdybym się spisał lepiej, nie musiałabyś się rozstawać z Iseiem-kun…… Naprawdę przepraszam – powiedział tata Iriny ze smutnym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina pokręciła głową, kiedy ojciec ją przepraszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Proszę, przestań tato. Też jestem……wojowniczką. Potrafię zrozumieć, że nie miałeś wtedy dużego wyboru…… ……Ty też cierpiałeś, prawda tato? Nie musisz więc przepraszać…… Ochronię cię. Nawet jeśli w przeszłości zgrzeszyłeś, to wciąż cię będę chronić. Ponieważ jesteś moją rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny zakrył oczy dłońmi, gdy usłyszał słowa swojej córki. Xenovia, która jest wojowniczką z tego samego środowiska co Irina, miała zamknięte oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…… Nawet mi Rias powiedziała, abym się „nie mieszał” do spraw Kościoła, kiedy po raz pierwszy spotkałem Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten incydent z przeszłości……nawet jeśli każda strona miała swoje powody, to wciąż była to smutna tragedia. Jednak tak długo jak korzysta z siły Qlippothu i sieje terror, nie możemy mu dać spokoju. Powstrzymamy go. Jeśli tego nie zrobimy, to tragedia i smutek tylko się powiększą – powiedziała Rias do taty Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi pokiwaliśmy głowami na silną determinację Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to tata Iriny otarł swoje łzy i zwrócił się do córki:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Muszę ci coś powiedzieć, mój aniołku. Tatuś nie przybył tu tylko z powodu Świątecznego Projektu. Przyjechałem tu, bo chcę ci coś dać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc to tata Iriny wziął dużą walizkę, która stała obok jego łóżka. Kazał Irinie, aby ją otworzyła. W środku był........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina wyjęła zawartość. Był to……pojedynczy miecz, który wydzielał spokojną, świętą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiadaczem Durandala był paladyn Roland. Olivier był jego druhem i najlepszym przyjacielem, a to jest jego miecz, Hauteclaire – powiedział tata Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Hauteclaire!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oręż który był własnością najlepszego przyjaciela posiadacza Durandala! Z jakiegoś powodu czuję, że Xenovię i Irinę łączy jakiś rodzaj przeznaczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziano że może go dotknąć tylko ktoś, kto ma czyste serce. Jego zdolnością jest oczyszczenie tego, kogo nim tniesz. Z tego powodu uznano, że Irina-chan nadaje się do tego najlepiej. Oczywiście twoje zdolności zostały wzmocnione, od kiedy stałaś się aniołem. Naukowcy uznali również, że aktywował się dlatego, ponieważ od dawna jesteś partnerką Xenovi, która posiada Durandala – kontynuował tata Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Irina i Xenovia to usłyszały, spojrzały na siebie. Skoro Irina może dotykać tego miecza, to oznacza to że osiągnęła czynnik umożliwiający jej władanie nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Irina, proszę, zatrzymaj Yaegakiego-kuna za pomocą tego miecza – powiedział tata Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu miecza Irina skinęła głową, mając determinację w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tato……dziękuję ci! Powstrzymam tą osobę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny nareszcie się uśmiechnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili rozmowy z nim wszyscy wyszliśmy z pokoju, skoro go zobaczyliśmy i poinformowaliśmy o naszych odkryciach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Przepraszam, ale czy Ise-kun może zostać? Jest coś, o czym chcę z nim pomówić – powiedział do mnie tata Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak to powiedział, spojrzałem na Rias, aby uzyskać jej zgodę i zostałem w pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy tylko we dwójkę. Po chwili ciszy tata Iriny odezwał się do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ise-kun, Irina-chan nie będzie w stanie żyć jak normalna dziewczyna, od kiedy stała się aniołem. Co więcej, jest Asem Michała. Nie będzie się już mogła stać normalną dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Irina nie ujawnia nam tego, ale bycie Asem Michała-san jest niesamowitą rzeczą. To może być dużym obciążeniem dla Iriny, która ma dopiero siedemnaście lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny uśmiechną się po tym, jak opowiedział o twardej rzeczywistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak pozwolono jej na wyjątek. Mogła zachowywać się jak dziewczyna tylko przed tobą – dodał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tata Iriny wziął mnie za rękę i zaczął błagać:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, błagam cię, zaopiekuj się Iriną. Ta dziewczyna……dorastała wśród nauk Koscioła……od kiedy była mała. Jest wiele rzeczy, o których nie wie jako dziewczyna. Chcę abyś dał jej to odczuć. Jeśli będziecie to wy dwoje, to wierzę, że będziecie się dobrze dogadywać, przekraczając ideologię i wasze pozycje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wujku……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z oczu ojca Iriny ciekły nieprzerwane strumienie łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego nie mogłem powiedzieć czegoś równie prostego do Yaegakiego-kuna oraz niej…… Nawet jeśli było to wbrew naszym naukom…… Dlaczego nie mogłem……nic zrobić……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ująłem jego dłoń i przemówiłem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wujku, ja…… Kimkolwiek jest Irina, to wciąż myślę o niej jako o mojej cennej przyjaciółce z dzieciństwa……i jako o ważnej dziewczynie. Wciąż się więc będę śmiał razem z nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z oczu ojca Iriny ciekły nieprzeliczone  łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dziękuję ci…… Dziękuję ci……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nawet jeśli jestem diabłem, a Irina aniołem, to zdecydowanie wciąż się będę śmiał razem z nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, mogę cię prosić na sekundę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wyszedłem z pokoju w którym odpoczywałem, zaczepiła mnie Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dach wysokiego budynku. Można stąd zobaczyć panoramę Pierwszego Nieba. Naprawdę, nawet jeśli to miejsce jest pierwszą linią obrony Niebios, to jest tu wiele budynków, tak jak w ludzkich miastach oraz Zaświatach. Unoszą się nawet w powietrzu. Skoro  mam na głowie sztuczną aureolę, to zastanawiam się, czy mógłbym się stać aniołem. Cóż, nie pasowałoby to do kogoś tak zboczonego jak ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun, pamiętasz o czym z tobą ostatnio rozmawiałam? O tym że lepiej rozumiem się z Rias-san – zapytała Irina, kiedy oparłem się o poręcz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zaczęłyście się ze sobą dogadywać dzięki rozmowie o moim dzieciństwie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od kiedy wróciłam do tego miasta, nawiązałam dobre stosunki nie tylko z Rias i Xenovią, która była moją dawną towarzyszką, ale byłam się też w stanie zaprzyjaźnić z Asią-san, Akeno-san, Koneko-chan, Kibą-kun, Gasperem-kun, Rossweisse-san, Ravel-san, Kiryuu-san i całą resztą szkoły. Tak, zaprzyjaźniłam się nawet z Boskim Smokiem, Ophis-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, Irina szybko otworzyła się na najróżniejszych ludzi. Potrafiła nawet rozmawiać beztrosko z tym niedostępnym Arturem, z drużyny Valiego. Sądzę że to także niezwykły rodzaj talentu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem. Z pewnością potrafisz się dogadywać z najróżniejszymi ludźmi, Irina. Nawet ja chciałbym się od ciebie tego nauczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz przybrała ponury wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wiesz, szczerze powiedziawszy moją głowę zawsze nachodzą zmartwienia typu „Czy będę się w stanie dogadać z tą osobą?”. Ale jestem w końcu Asem Michała-sama. Muszę się zmierzyć z każdym, kim by ten ktoś nie był. Ja……muszę okazać miłosierdzie Michała-sama na tyle, na ile to możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ucieleśnienie Asa Michała-san, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jest jednak coś, o co muszę zapytać. Gdybym pozostała wtedy w tym mieście razem z Xenovią, to czy stałabym się diabłem……i byłbym inna niż teraz. Zaczęłam się zastanawiać, czy dzięki temu znacznie lepiej bym się dogadywała z członkami Klubu Okultystycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Taka przyszłość mogła mieć miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun jest diabłem a ja anielicą. Do niedawna byliśmy ludźmi, ale teraz jesteśmy inni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja byłem człowiekiem do kwietnia, a Irina do lata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ona i ja to dwa różne gatunki istot, huh. Myślę że Irina jest zaniepokojona tragedią, która miała w tym mieście. Wmieszany w to były dwa różne gatunki istot...... Mogła to porównać z obecną sytuacją, gdyż ona jest aniołem, a ja diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ale nawet jeśli jesteś anielicą, to nie dbam o to, gdyż nie zmienia to faktu, że jesteś moją przyjaciółką z dzieciństwa i szkolną koleżanką – powiedziałem Irinie wprost.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy dowiedziałem się o tym incydencie, chciałem jej to powiedzieć bez względu na wszystko......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomiędzy tobą i mną nie ma niczego zakazanego. Nie, nawet jeśli to zakazane, to wciąż jesteś moją przyjaciółką z dzieciństwa. Jeśli będziesz w niebezpieczeństwie, to zdecydowanie cię ocalę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Irina to usłyszała spiekła buraka i ucieszyła się. Nagle jednak zasmuciła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jeśli zarówno ja i Rias-san byłybyśmy w niebezpieczeństwie, to którą z nas być ocalił? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obydwie. Dlatego tak bardzo chcę się stać silniejszy – odpowiedziałem natychmiast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, ocaliłbym zarówno Rias, jak i Irinę. Pewnie że tak. Obydwie są dla mnie bardzo ważne.....  To nieistotne, że ja jestem diabłem, a ona anielicą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Iriny zaczął drżeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To nie w porządku wobec mnie. ……Zapytałam, ponieważ wciąż chcę się z tobą bawić, nawet jeśli wiedziałam że to powiesz. Ale……teraz naprawdę chcę to usłyszeć……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płacze…… Bez słowa przytuliłem Irinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odpowiem na to, o co zapytałaś wcześniej. Nasze relacje nie zmieniłyby się, niezależnie od tego, czy stałabyś się wtedy diabłem, czy jeśli jesteś teraz aniołem. Będę po twojej stronie, niezależnie od tego, co się wydarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zaczęła płakać jeszcze mocniej. Przytuliła się jeszcze bardziej i zaczęła mówić drżącym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jesteś niesprawiedliwy, Ise-kun. Jeśli będziesz mówił coś takiego……Nie będę mogła wytrzymać…… ……Nie będę cię mogła opuścić……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zostań. Znów się będziemy śmiać razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak. ……Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To chyba w porządku, że diabeł i anielica zostaną ze sobą na zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żyjemy w epoce, kiedy tego typu rzeczy są możliwe........&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Podczas gdy Rias, Akeno-san i Irina zostawiły nas, aby porozmawiać z Griseldą-san, która przybyła ze świata ludzi, reszta Klubu Okultystycznego odpoczywała sobie na otwartej przestrzeni, w Pierwszym Niebie, w miejscu podobnym do parku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia eksperymentowała, czy może przyzwać cztery nowe smoki, z którymi zawarła pakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc dobrze, Anzelmie-san, Cyrylu-san, Grzegorzu-san i Symeonie-san. Proszę, zachowujcie się jak należy, kiedy jesteście w Niebie. Wygląda na to, że anioły chcą was wszystkich sprawdzić jak najszybciej, więc róbcie co wam każą. Powiedzieli że nie zrobią wam nic strasznego, więc nie macie się o co martwić – powiedziała Asia do czterech czarnych smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Zrozumiałem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Przyjąłem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dobrze……]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ta.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojawiło się kilka aniołów, wyglądających na naukowców, którzy zaczęli badać smoki przyzwane przez Asię. Wyglądali na nieco przestraszonych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wciąż potrafi kontrolować Smoki Zła, nawet jeśli zostały wyprodukowane masowo – powiedziała Xenovia zdumionym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, kulinarne popisy Fafnira zmieniły serca czterech Smoków Zła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoki Zła, które płakały i biły brawo podczas pokazu Fafnira, zbliżyły do Asi po bitwie o Akademię Auros. Zdumiewające było to, że wszystkie złe zamiary całkowicie z nich wyparowały. Co ciekawe, było to zdumiewające nawet dla Azazela-sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Asia może poskramiać nawet Smoki Zła. ……Zupełnie jakby stało się coś niesamowitego. Wystarczy popatrzeć na to, jakim spokojnym wzrokiem patrzą na Asię……! Ugłaskała Smoki Zła uśmiechem Świętej Dziewicy. Tak przy okazji, wygląda na to, że nadała im imiona świętych. Imiona świętych dla Smoków Zła. To oznaka szacunku, czy wprost przeciwnie……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Z tego co słyszałam, imię Asi-senpai szybko się rozeszło w świecie smoków. Jako dziewczyny, która zawarła pakt z Fafnirem – powiedziała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę? Smoki słyną z tego że nie mieszają się do świata. Czyż to niesamowite, że coś ściągnęło na siebie ich uwagę……?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z tego co słyszałem od Azazela-sensei, sława Asi-san rozprzestrzenia się wśród smoków dzięki temu, że oswaja Smoki Zła. To dlatego, że w przeszłości tylko niegodziwi i źli bogowie byli w stanie nad nimi zapanować – kontynuował Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Mówisz że Asia zyskała boską moc!? Przekroczyła więc moje przewidywania i wkroczyła do tej sfery……?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecnie Rizevim zachowuje się niczym niegodziwy i zły bóg…… Oznacza to, że mimo wszystko talent Asi-san, jako poskromicielki smoków jest wyjątkowy – dodała Rossweisse-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że jej imię zapisze się w historii jako legendarnej poskromicielki smoków…… Nie, myślę że już robi coś niesamowitego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei też poprosił Asię o pomoc podczas badań nad masowo produkowanymi Smokami Zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Cóż, Rossweisse-san, która chwali Asię, też jest niesamowita. Jej esej na temat 666, który napisała w przeszłości, jest obecnie badany. Najwyraźniej zajmuje się obecnie zaklęciem pieczętującym wraz z Grigori. Jesli dalej będzie się to ciągnęło, to może się stać ważnym atutem, więc Sensei powiedział, że dzięki temu możemy uzyskać przewagę nad Qlippoth. ……Oczywiście nie wiadomo czy to zadziała, jeśli pieczęcie zostaną złamane. Tak więc badania będą kluczowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Zazdroszczę ci, Asiu – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia spojrzała na Smoki Zła zazdrosnym wzrokiem. Asia zarumieniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to nic takiego…… Co powiesz na to, aby uczyć się razem ze mną zaklęć umożliwiających zawarcie paktu ze smokami, Xenovia-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie o to mi chodziło. Asia jest kochana przez wszystkich. Też chciałabym umieć ściągać na siebie miłość wszystkich ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś powabniejsza ode mnie, Xenovia-san! – powiedziała Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia uśmiechnęła się, kiedy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci, ale nie sądzę że będę w stanie wygrać wybory, które rozpoczną się na początku przyszłego roku, jeśli nie będę nad sobą więcej pracowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, wyboru zaczną się na początku roku! Tyle się dzieje, że zapomniałem o szkolnych sprawach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypomniałem sobie że obecna członkini Samorządu Uczniowskiego też startuje w wyborach. ……Sadzę że Saji zgłosił się na wiceprzewodniczącego. Powiedział że woli wspierać przewodniczącego jako jego zastępca, niż sam nim zostać – powiedziałem Xenovi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sądzę że jest idealny, aby kogoś wspierać. Myślę że to oznacza, że zdaje sobie sprawę, iż ta pozycja pozwoli mu wydobyć swoją prawdziwą siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdaje mi się że tą osobą jest Goniec, Hanakai Momo-san. Wygląda na to że uzyska silne wsparcie od uczniów dzięki swoim stałym poglądom i osiągnięciom we wspieraniu Samorządu Uczniowskiego z cienia – Dodała Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyróżnia się szczególnie, ale zawsze stoi u boku Kaichou i obserwuje działania Samorządu. Wygląda na to, że podczas wyborów będzie rywalką Xenovi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oprócz niej w wyborach startuje też kilku zwykłych uczniów. Rywali będzie sporo – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to mówiła, w jej oczach płonął ogień!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jak będzie funkcjonował samorząd, jeśli wygra ktoś, kto nie jest diabłem? Zwłaszcza chodzi o naszą tożsamość. …..Na wszelki wypadek powiemy tej osobie prawdę? – zapytała Irina, najwyraźniej zaciekawiona tym faktem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej Rias-buchou i Sona-kaichou mają to na uwadze. Cóż, jeśli o to chodzi, to wygląda na to że nadchodzące wybory będą ciekawe – odparł Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobnie jak Kiba, też wypatruję tych wyborów. Oczywiście chcę aby to Xenovia wygrała. To z pewnością sprawia że nie mogę się doczekać tego, kto zostanie następcą samorządu, któremu przewodzi Sona-kaichou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wskoczyła w ramiona Xenovi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też ci pomogę,  Xenovia-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina też objęła Xenovię ramieniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również! Z pewnością doprowadzę do twojego zwycięstwa! Przede wszystkim porozmawiajmy o szczegółach programu wyborczego oraz o broszurach, które będziemy wręczać jeszcze przed nowym rokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wzruszyła się, kiedy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip…..Z pewnością mam dobre przyjaciółki! To tak pocieszające, że aż doprowadza mnie to do łez!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Asiu, Irino!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen!(x3) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow, Kościelne Trio modli się do Nieba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę że też je będziemy dopingować. Jako przyjaciele z klubu i parostwa – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością – zgodziła się Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Kiba, Koneko-chan. Co z waszymi paktami z magami? – zapytałem, ponieważ mnie to zaciekawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawarłem pakt z Le Fay, ale co z pozostałymi? Słyszałem że są takie rzeczy jak tymczasowe pakty, ale jak to jest? Ostatnio byłem tak zajęty, że nie miałem czasu zapytać, więc pytam się teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawarłem tymczasowy pakt – odparł Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ja też. Podobnie zrobiła Akeno-san. Buchou, Asia-senpai, Xenovia-senpai, Gyaa-kun i Rossweisse-san nie podjęli jeszcze decyzji – powiedziała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, więc Kiba i Koneko-chan zawarli tymczasowy pakt huh. Wiedziałem o pakcie Akeno-san, ale pozostali wciąż nie podjęli decyzji, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jacy są wasi magowie? – zapytałem z ciekawością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój jest chłopakiem. Mimo iż wygląda na ucznia podstawówki, to przeskoczył kilka klas. Jest dość młody, ale bardzo zdolny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ja trafiłam na czarodziejkę, która jest moją rówieśniczką. Jest dość towarzyska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mag Kiby to facet! Wybierz dziewczynę! Do tego uczeń podstawówki…… A Koneko-chan’ zawarła pakt z towarzyską czarodziejką. Skoro jest w tym samym wieku co ona, to czyni ją to pierwszoroczniaczką. Jestem jej ciekaw…… Tak przy okazji, Akeno-san powiedziała, że zawarła pakt z cichą dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, następnym razem naprawdę chcę porozmawiać ze wszystkimi o naszych magach. Ale skoro moją magiczką jest Le Fay, która jest utalentowaną dziewczyną, to wygląda na to że osiągnie swoje cele nawet bez mojej pomocy, co sprawia że źle się czuję. Gdyby tu była Ravel to rozzłościłaby się na mnie, jeślibym to powiedział. Obecnie przebywa jednak w świecie ludzi i czeka tam na nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Kiedy spojrzałem na zegarek i pomyślałem sobie że Rias i reszta dziewczyn się spóźniają, coś się wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! Niebo gwałtownie się zatrzęsło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzęsienie ziemi!? Tak pomyślałem na początku, ale to miejsce znajduje się wysoko nad ziemią, więc to nie mogło być trzęsienie ziemi! Pozostałym też się to wydało podejrzane, więc rozglądaliśmy się dookoła! Nawet anioły, które przyglądały się Smokom Zła, lub po prostu przechodziły obok, wyglądały na zdumione! Skoro Niebo się trzęsie, to oznacza to, że wydarzyło się coś, czego nawet anioły się nie spodziewają!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na niebie pojawiły się anielskie symbole, które informowały o tym, co się właśnie wydarzyło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się dzieje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Anioł ze służby bezpieczeństwa biegł w naszą stronę z zszokowanym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Smok Zła, Qlippoth nas atakuje……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatrzęśliśmy się ze strachu, kiedy to usłyszeliśmy..........&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_1|Rozdziału pierwszego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_18_-_rozdzial_3|Rozdziału trzeciego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_2&amp;diff=333762</id>
		<title>High school DxD Tom 16 - rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_2&amp;diff=333762"/>
		<updated>2014-02-25T10:38:59Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 3 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Pokrewni mrocznej nocy==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciche wnętrze zamku. Jedynymi osobami które tu spotkaliśmy, były mijające nas pokojówki oraz żołnierze na patrolu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, Klub Okultystyczny, zostaliśmy zabrani przez służącą do pokoju ulokowanego w podziemiu, w którym przebywał ojciec Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Gasper zostali zabrani do sali tronowej, ponieważ Valerie chciała ich zobaczyć, a Sensei poszedł z jakimś wampirem arystokratą, który zdawał się być podwładnym Mariusa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powodem była pewnie normalna rozmowa z Valerie. W przypadku Senseia przyczyną jest zapewne to, że chcą go wypytać o jego wiedzę na temat Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nam powiedziano, abyśmy byli w stanie gotowości, ale od kiedy spotkanie z „tatą Gaspera” zostało zaaprobowane, zdecydowaliśmy się z nim natychmiast spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wnętrze zamku zbudowanego z kamienia. Schodziliśmy po schodach w dół, prowadzeni przez pokojówkę, która trzymała w dłoni zapalona latarnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trafiliśmy do obszernego pokoju po tym, jak zeszliśmy ze schodów. Było tu wiele drzwi, a pokojówka zaprowadziła nas do jednych z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pokój gościnny, w którym przebywa głowa Domu Vladi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój gościnny, huh…… To dość skromne miejsce na goszczenie szlachty…… Sądzę, że to miejsce bardziej wygląda na więzienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokojówka zapukała i powiedziała „Ma pan gości”. Otworzyła zamknięte drzwi i zaprosiła nas do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęliśmy sobie głowami i weszliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wnętrze pokoju……było bardziej zamożne, niż się spodziewałem. Na suficie wisiał drogo wyglądający żyrandol. Wszystkie meble również wyglądały na kosztowne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, to z pewnością jest pokój, w którym zamknięcie nie jest hańbą dla szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedzący na kanapie mężczyzna wstał, kiedy nas zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młody mężczyzna o blond włosach. Sądząc z wyglądu, miał może około trzydziestu lat. Wyglądał na ojca Gaspera, w związku z tym, że był do niego podobny. Akeno-san wysunęła się naprzód i pozdrowiła go:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się masz, jesteśmy sługami Rias Gremory-sama. Jestem jej Królową i nazywam się Himejima Akeno. Pomyślałam, że powinniśmy cię dzisiaj pozdrowić i dlatego tu przyszliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rias jest nieobecna, to Akeno-san przewodzi naszej grupie. Zachowuje się bardzo elegancko i nie jest niegrzeczna wobec niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna skinął głową i pozwolił jej usiąść na kanapie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Usiądź proszę. Przyszłaś porozmawiać na temat Gaspera, zgadza się?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wygląda na to, że natychmiast zrozumiał, jaką sprawę mamy do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san usiadła na kanapie, więc ustawiliśmy się w szeregu za nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Przypomina Gaspera, ale ma bledszą od niego skórę, więc jego uroda sprawiała na mnie wrażenie, jakby była sztuczna. Nie miał też cienia. To musi oznaczać, że jest czystej krwi wampirem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozmawiałem już z Rias-sama. Wymieniliśmy się wtedy informacjami dotyczącymi tego czegoś. Kiedy dyskutowaliśmy na temat tego, jak rodziny Gremory i Vladi powinny sobie poradzić z tym czymś, zostałem wezwany do zamku……to dość żałosne o tym mówić, ale skończyłem zamknięty w tym pokoju. Nigdy bym sobie nie pomyślał, że zamach stanu odbędzie się tak cicho, a król Frakcji Tepes ucieknie. Wygląda na to, że grupa jego wysokości Mariusa, wydała rozkaz aby ściągnąć tutaj Rias-sama, wykorzystując do tego celu mojego syna.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jego głos był dość spokojny, mimo iż wyjaśniał nam, co tu się stało. Nie wydaje się w ogóle być wstrząśnięty wydarzeniami, które miały miejsce. Odnoszę nawet wrażenie, że zaakceptował sytuację, w której się znalazł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ale jest coś, co zaczęło mnie kłopotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodzi o te słowa, których używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chcę sobie nawet wyobrażać, do czego miały się odnosić, ale…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodzi o to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś……wygląda na to, że Gasper funkcjonuje jako diabeł. jeśli mam być szczery, to byłem zszokowany, gdy usłyszałem o tym od Rias-sama.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc ojciec nazywa swoje syna „tym czymś” huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To okropne. Nawet jeśli wampiry półkrwi są dyskryminowane, to nazywanie swojego syna w ten sposób jest……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak jak myśleliśmy, matka Gaspera-kun…… – zaczęła Akeno-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ojciec Gaspera pokręcił jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, już zmarła. Natychmiast po tym, jak urodziła to coś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz, że to był trudny poród? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szef Domu Vladi natychmiast zmienił swój wyraz twarzy pierwszy raz po tym, jak Akeno-san zaczęła go wypytywać. Zmrużył oczy, że jego brwi prawie się ze sobą zetknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie, zmarła na skutek szoku.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co chciał przez to powiedzieć? Kiedy wszyscy zaczęli mieć pewne podejrzenia, ojciec Gaspera złożył razem ręce i zaczął mówić ze strachem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tym co się urodziło, było coś okrytego przerażającą aurą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Akeno-san też nie potrafiła zrozumieć, co głowa Domu Tepes chce powiedzieć. My również.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafimy zrozumieć, co jego ojciec próbuje w końcu powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafię nic poradzić na to, że myślę, iż są znaczne różnice pomiędzy Gasperem którego znamy my, a tym, którego zna on.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Kiedy to coś przyszło na świat……Nie miało nawet kształtu człowieka. Z łona matki wyszło coś wijącego, czarnego i strasznego, czego nie można nawet opisać słowami, co nie było ani człowiekiem, ani wampirem, ani nawet potworem. Jego matka zobaczyła to na własne oczy i oszalała, co doprowadziło ją do śmierci – powiedział ojciec Gaspera takim tonem, jakby każde ze słów ledwie wychodziło mu z ust.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Cz-czekaj no chwilę. Co to było? To był……naprawdę Gasper……? Czarna wijąca się rzecz…… To zupełnie tak, jakby by dzielił się historią o narodzinach potwora, których był świadkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to z pewnością moc, która przebudziła się w nim później……Czarna ciemność &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pielęgniarki i słudzy, którzy byli obecni przy jego narodzinach, zaczęli umierać jedno po drugim, w dziwnych okolicznościach – kontynuował ojciec Gaspera. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Śmierć w dziwnych okolicznościach. Spotkało to wszystkich, którzy byli obecni przy jego narodzinach? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musieli zostać przeklęci na śmierć – dodał. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Więc mówi, że zostali zabici przez klątwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper to zrobił? Przeklął ich? – nie potrafiłem się powstrzymać, aby nie zadać tego pytania, mimo iż było to naruszeniem etykiety.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, musiał ich przekląć nieświadomie. Kilka godzin później przybrał postać normalnego dziecka, ale wtedy jego matka była już martwa z powodu szoku – ojciec Gaspera odpowiedział mi jednak normalnie, jakby w ogóle się nie przejął moją wpadką. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Oj, jesteś poważny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To coś, co przerasta nawet naszą wyobraźnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy Gasper-kun o tym wie? – zapytała Akeno-san.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Szef Domu Vladi potrząsnął jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nigdy mu o tym nie powiedziano. Nie wiedzieliśmy w końcu, czy to nie sprawi, że powróci do swojej prawdziwej postaci. Nie chcę go niepotrzebnie pobudzić. ……Moi bliscy krewni, którzy nie mieli pojęcia o tym całym incydencie, dowiedzieli się o jego Boskim Darze, mogącym zatrzymać czas i uznali że jest to coś, co nie powinno przebywać w pobliżu. Jednak dla nas, wiedzących o jego prawdziwej zdolności, zatrzymywanie czasu nie było nawet w połowie tak przerażające – powiedział to grobowym tonem, zasłaniając dłonią swoje usta. – ……Diabły Rodziny Gremory, nie potrafimy uznać tego czegoś ani za człowieka, ani za wampira…... Możemy go tylko zaklasyfikować, jako inną istotę. Traktowaliśmy go tak, jak każdego, kto był półkrwi……nie wiemy jednak, czy była to słuszna decyzja. I daliśmy mu odejść do świata zewnętrznego, nie znając jego prawdziwej tożsamości……   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem jaki był w przeszłości, ale teraz Gasper jest diabłem. Jest naszym kouhai. Nawet jeśli jego ciało posiadła ciemność—to on wciąż jest naszym towarzyszem – powiedziałem mu, kiedy jego twarz przybrała zakłopotany wyraz.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan również wysunęła się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Gya-kun jest moi cennym przyjacielem. Jest pierwszym przyjacielem w moim wieku, którego znalazłam.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan…… To było coś, co tylko ona mogła powiedzieć, jako że dogaduje się z Gasperem lepiej, niż ktokolwiek inny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy widzieliście na własne oczy jego prawdziwa formę? – zapytał ojciec Gaspera.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiało mu pewnie chodzić o tego Gaspera, który potrafił kontrolować cienie i był okryty ciemnością. Przytaknęliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak jak myślałem, jesteście Grupą Gremory. Rias-sama odpowiedziała w ten sam sposób, kiedy ją o to zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeśli Gasper nie jest ani człowiekiem, ani wampirem, to znaczy to że jest diabłem. Wskrzesiłam go do życia jako diabła, moimi własnymi rękoma. Nieważne jaka jest jego prawdziwa postać, bez wątpienia jest diabłem z Grupy Gremory.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział nam, że Rias odpowiedziała mu w taki sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja......nie, wszyscy byliśmy poruszeni słowami Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta którą kocham……nasza pani……jest najlepsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………To uczucie, które jest dla mnie trudne do zrozumienia, ale pojmuję. Jeśli wy wszyscy jesteście to w stanie powiedzieć, mimo iż widzieliście jego moc, to potrafię dojść do wniosku, że został przez was wszystkich ocalony choćby i odrobinę.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwile później nasza rozmowa ciągnęła się dalej, ale nie byliśmy w stanie dowiedzieć się czegokolwiek na temat prawdziwej formy Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedyne co było oczywiste to fakt, że Dom Valdi nie jest zachwycony istnieniem Gaspera. ……Myślę że rozmawiał z Rias o możliwości, aby Dom Gremory oficjalnie wziął za niego pełną odpowiedzialność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy oznacza to, że na jego terytorium nie będzie więcej miejsca, które Gasper mógłby nazwać domem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa się skończyła, ale kiedy wyszliśmy z podziemi, pokojówka coś nam ogłosiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-sama i Toujou Koneko-sama, jej wysokość Valerie ma do was prośbę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan i ja spojrzeliśmy na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc tym razem zaprosiła nas wybawczyni Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed naszym wyjazdem, Ravel powiedziała, że Sekiryuutei ma napięty grafik, więc  nie potrafię się z tym nie zgodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak od kiedy tu przyjechaliśmy, trapi mnie wiele rzeczy—.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem do którego ja i Koneko-chan zostaliśmy zabrani, był wewnętrzny ogród ulokowany na wysokim piętrze zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ściśle zamknięte miejsce, gdzie nie ma nawet pojedynczego okna, a jedyne co możemy zobaczyć i usłyszeć, to sztuczne światło, najróżniejsze kwiaty i szum spokojnie płynącej wody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pośrodku ogrodu stał stół, przy którym siedzieli Rias, Gasper i Valerie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan i ja usiedliśmy na pustych krzesłach, po tym jak pokojówki pozwoliły nam usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Poczułem jak spoza moich pleców napłynęło straszne ciśnienie. Kiedy spojrzałem w tamtym kierunku, zobaczyłem opartego o mur, ubranego na czarno mężczyznę, który poprzednio był obecny na sali tronowej, Crom Cruach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym jak obrzucił nas pojedynczym, cichym spojrzeniem, natychmiast zamknął oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Valerie zachichotała cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta osoba jest moim ochroniarzem. Nazywa się Crom Cruach-san  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Z pewnością masz najsilniejszego z możliwych ochroniarzy. Valerie ma Złego Smoka, kiedy ten gość o imieniu Rizevim, ma ze sobą drugą Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ochroniarz tej klasy jest czymś, z czym trzeba się liczyć. Więc to oznacza, że nie możemy tu pozwolić sobie na żadne gwałtowne ruchy huh. Miałem prosty plan, gdzie mógłbym zabrać Valerie siłą, gdyby taka szansa była naszym najgorszym wyjściem, ale jeśli ktoś taki stoi obok niej, to nic nie mogę zrobić…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede mną stała filiżanka, do której Valerie nalała mi herbaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-sama powiedziała mi o stylu życia Gaspera w Japonii. Słyszałam że to bardzo spokojny kraj, Hyoudou Isseiu-san – powiedziała, uśmiechając się jednocześnie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powinienem jej grzecznie odpowiedzieć, prawda……? Nawet jeśli ocaliła Gaspera, obecnie pełni funkcję przywódczyni tego kraju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. W Japonii jest mnóstwo wybornego jedzenia i wspaniałej rozrywki, Valerie……To znaczy chciałem powiedzieć, wasza wysokość.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Valerie parsknęła śmiechem, zupełnie tak, jakby rozbawiło ją to, co właśnie powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie musisz mówić do mnie tak oficjalnie, Hyoudou Isseiu-san. Rias-sama też została przeze mnie poproszona, aby mówiła od mnie normalnie. Proszę, nazywaj mnie Valerie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, powinieneś zrobić to, o co cię prosi, Ise – dodała Rias.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jeśli ona i Rias mi na to pozwalają, to czemu nie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrozumiałem, Valerie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, dziękuję ci. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko że, jej wyraz twarzy……jej uśmiech miał w sobie cień, przez co wyglądał na pusty, że żal było na niego patrzeć i to tak bardzo, że byłem sobie w stanie wyobrazić, w jakim rodzaju środowiska żyła...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Toujou Koneko-san, znasz się na słodyczach, prawda? Jakie słodycze są w Japonii? – zapytała Valerie Koneko-chan.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, tymi które najbardziej lubię, są...  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zaczęliśmy rozmawiać na temat niezbyt ważnych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Codzienne życie, podczas którego nic się nie działo, zdawało się najbardziej interesować Valerie, więc pytała o wiele rzeczy, których się nie spodziewaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Powód dla którego Gasper ubiera się jak dziewczyna jest taki, że bawiłam się z nim, przebierając go w taki sposób, kiedy byliśmy jeszcze mali. Na początku się opierał, ale potem sam z własnej woli zaczął się tak ubierać……ufufu♪  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– R-rany! Valerie, nie opowiadaj im o tym!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Och tak, zrobiłem coś ze swoim nawykiem, przez który nie możesz spać bez przytulania się do lalki?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– T-to…… &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ufufu, zgaduję że nie. To naprawdę ty, Gasper.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich zachowanie było czymś, co napawało spokojem. Gasper też rozmawiał z nią bez oporów i wyglądali naturalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak szczęśliwie. Ja też chcę jeść ciasta w Japonii. Jestem pewna, że mają świety smak. Wolę słodycze od krwi. Ludzka krew ma taki gęsty smak, ufufu  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż miała atmosferę, jakby dystansowała się do świata zewnętrznego, to zachowywała się podobnie, co każda normalna dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże—czasami mówiła do miejsca, gdzie nikogo nie było.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ———Tak. ……———Wiem. ———Jednakże to jest……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Musiała rozmawiać ze zmarłymi, którzy dla nas byli niewidzialni, poprzez swój Święty Graal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……W miejscu do którego mówi Valerie-san, unosi się spirala negatywnego ki. Nie będziesz ich w stanie zobaczyć na własne oczy, ale nawet ja jestem w stanie wyczuć ich obecność – szepnęła mi Koneko-chan. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Koneko-chan jest w stanie wyczuć obecność nieznanego dzięki używaniu senjutsu. To dla niej niesamowite, wyczuć zmarłych, których sprowadził tutaj Święty Graal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy byłem zaskoczony wzrostem Koneko-chan, Valerie spojrzała nagle na sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc Gasper widział słońce – mruknęła ze smutnym wyrazem twarzy.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak. Skoro mam moc dziennych wampirów……ale ciebie też się to tyczy, Valerie.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Valerie uśmiechnęła się słabo, gdy usłyszała słowa Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Ale ja…..nie będę w stanie się stąd wydostać…… Choćby było to tylko raz, to chcę napić się z Gasperem herbaty w pełnym słońcu. Piknik to bardzo zabawny sposób spędzania wolnego czasu, prawda?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Nigdy wcześniej stąd nie wychodziła huh. Jeśli dobrze pamiętam, to była tu więziona od urodzenia. Jestem pewien, że ograniczono ją jeszcze bardziej, gdy przebudziła się w niej moc Świętego Graala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet życie w promieniach słońca, które dla nas nie jest niczym specjalnym, dla niej musiało być czymś niezwykłym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rias to usłyszała, uśmiechnęła się i złożyła pewną propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim wypadku zróbmy to razem. Jedźmy do jakiegoś japońskiego ośrodka wypoczynkowego, razem z członkami Klubu Okultystycznego i z tobą, Valerie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z propozycją Rias, do oczu Valerie powróciło światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och jejku, to byłoby wspaniałe. Piknik ze wszystkimi w pełnym słońcu, wygląda naprawdę wspaniale.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc ta osoba również potrafi uśmiechać się w taki cudowny sposób huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak, ona ma rację. Rias ma rację! Zerwałem się energicznie z mojego krzesła! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak jedźmy ze wszystkimi na wycieczkę po Japonii! Gya-suke, ty też znasz tam mnóstwo fajnych miejsc, prawda? Musisz je pokazać Valerie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper uśmiechnął się szeroko i pokiwał energicznie głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! On ma rację, Valerie! Jedź do Japonii razem ze mną! To może być trochę trudne, skoro zostałaś królową……ale kiedy całe to zamieszanie się uspokoi, może będziesz sobie mogła wygospodarować trochę wolnego czasu! Nie, przyjadę cię zabrać! W Japonii jest pełno miłych ludzi, dobrego jedzenia i są cztery pory roku, które czynią ten kraj fascynującym!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, duży entuzjazm, jak na wiecznie zapudłowanego Gaspera – powiedziałem ze złośliwą miną, skoro w Gasperze obudziła się taka chęć do działanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-rany! Ise-senpai! P-proszę, nie drażnij się ze mną~! P-proponuję to Valerie naprawdę poważnie~!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Słusznie, Senpai. Gya-kun pierwszy raz w życiu zaprasza dziewczynę na randkę, więc kpienie z niego jest nie wskazane – rany, nawet Koneko-chan powiedziała coś takiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias też się śmiała, jakby coś ją rozbawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, musimy ją stąd jakoś zabrać. Musi być uwięziona przez Święty Graal. Jednak mimo tego—wciąż ma osobowość normalnej dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc musimy się po prostu z nią pobawić, a wtedy możliwe, że jej psychika powróci do normalności....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy nasza rozmowa zeszła na temat zabawy, rozległ się inny głos, który nam w tym przeszkodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zastanawiam się, czym się tak wszyscy podekscytowaliście.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym który wszedł do ogrodu był—Marius Tepes. Szedł w naszą stronę z fałszywym uśmiechem na ustach. Zdumiewał mnie, gdyż sprawiał wrażenie, jakby był zbudowany z mas złych intencji, które przylgnęły do niego, jak szyte na miarę ubranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie światło w oczach Valerie zgasło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Marius-oniisama. Rozmawiałam z Gasperem i Rias-sama – powiedziała z nienaturalnym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witam. Przepraszam że przeszkodziłem. Kiedy usłyszałem, że Valerie spotyka się z gośćmi, pomyślałem że też powinienem się pokazać. Czyżbym w czymś przeszkodził? – Marius ponownie nas pozdrowił. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Zapytał się o to celowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem pewien że pomyślał, iż planujemy coś zrobić, więc przyszedł aby nas przypilnować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, skądże. Ja też narobiłam ci kłopotu, z powodu zachowania mojego Skoczka – nawet Rias, która dotąd uśmiechała się w swój zwykły sposób, teraz wykrzywiła się kwaśno. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
I do tego znów przeprosiła go za Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius uśmiechnął się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie nie, ci z niższych klas nie rozumieją pewnych spraw, kiedy przybywają do tego świata.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszył ramionami, jakby nie przykładał do tego żadnej wagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszam!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– O co chodzi, Gasperze Vladi? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Mógłbyś uwolnić Valerie? Zrobię wszystko co tylko będę mógł. Więc proszę! Błagam, nie każ jej już bardziej cierpieć…… – Gasper w ogóle nie tchórzył i zadał mu pytanie bardzo odważnym tonem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Dobrze powiedziane. Ostatnio Gasper naprawdę wspiął się po drabinie męskości. W przyszłości może się stać najbardziej męski pośród wszystkich chłopaków z Grupy Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Cóż, jednak nie potrafię sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius zaczął myśleć, opierając brodę na dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………Dobrze, uwolnię ją – odparł.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……To niespodziewana odpowiedź! Nie, ale……to jest…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak proszę, dajcie mi na to trochę czasu. Układ sił politycznych się zmienił, więc nagła abdykacja Valerie, która została królową, nie będzie dobrze wyglądała. Jeśli dacie mi trochę czasu, to wtedy oddam wam wszystkim Valerie – powiedział Marius, a następnie zwrócił się do Valeria. – Valerie, możesz jechać do Japonii. Możesz żyć tam w pokoju, razem z Gasperem Vladi. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ale Święty Graal jest…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius uśmiechnął się i położył dłoń na ramieniu Valerie, której twarz przybrała zmieszany wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie musisz się o to martwić. Nie musisz go więcej używać. Wypełniłaś swój obowiązek z nawiązką. Możesz więc zostać „uwolniona” od Świętego Graala.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Cz-czy to prawda? Och jejku, Gasper, wygląda na to, że mogę jechać do Japonii.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Cieszę się! T-to naprawdę wspaniałe wieści! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Dwójka przyjaciół z dzieciństwa uścisnęło sobie z radością dłonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper ukłonił się Mariusowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci bardzo! Dziękuję!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Nie, w porządku. Fufufu. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wobec Mariusa, który uśmiechnął się wymownie—ja, Rias, i Koneko-chan, zachowaliśmy kamienne wyrazy twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To nawet więcej niż  podejrzane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To niemożliwe, żeby pozwolił odejść Valerie i Świętemu Graalowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Koneko-chan też to spostrzegły i patrzyły na niego z wątpliwością w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper i Valerie cieszyli się, nie wątpiąc ani trochę w słowa Mariusa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—„Uwolni” ją, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa przepełnione złym przeczuciem. Mimo iż czuliśmy wątpliwości, herbatka z Valerie się skończyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, to niespodziewanie normalne, huh, takie jest miasto wampirów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym co pojawiło się przed moimi oczami, było nieznane miasto, pokryte śnieżnobiałym śniegiem. Przede mną stało wiele budynków ustawionych w linii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupka pięciu ludzi, w skład której wchodziłem ja, Asia, Xenovia, Irina i Rossweisse-san, zeszła do miasta, aby dokonać obserwacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od czasu herbaty z Valerie minęły już dwa dni i od tamtego momentu nie wydarzyło się nic specjalnego. Rias zaproponowała nam więc, abyśmy poszli rozejrzeć się do miasta, skoro traciliśmy tyle czasu w pokoju gościnnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy tylko w piątkę. Co do pozostałych członków; Sensei wciąż nie wracał, od kiedy został zabrany przez wampirzy instytut, badający Boskie Dary. Minęły już dwa dni, a on nie pokazał się nawet raz. ……Jestem pewien że nie dzieje się nic złego, ale zastanawiam się, co on tam robi……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez te dwa dni Rias i Akeno-san wciąż rozmawiały z głową Domu Vladi w piwnicy, a Kiba pełnił przy nich straż. Najwidoczniej Rias kontynuuje dyskusję, w sprawie formalnego zabrania Gaspera z Domu Vladi. Skoro to rozmowa pomiędzy wampirzą a diabelską szlachtą, to wszystko idzie gładko, mimo iż mają inne poczucie wartości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper, jak co dzień, pije herbatę z Valerie i Koneko-chan. Valerie, która obecnie jest królową, ma sporo wolnego czasu, więc to budzi w nas jeszcze więcej wątpliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Normalnie królowa nie ma za wiele wolnego czasu. I to jeszcze wtedy, gdy zamach stanu się już skończył. Nawet taki idiota jak ja myślał, że w takiej sytuacji królowa musi podjąć odpowiednie działania. Może być marionetką w rękach polityków, ale nawet wtedy myślę, że dają swojej królowej za dużo wolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zastanawia mnie również to „uwolnienie”, o którym mówił Marius…… Ile bym nad tym nie myślał, to brzmi to dla mnie jak zły omen. Martwię się również, gdyż w ciągu ostatnich dwóch dni, nie wydarzyło się nic niezwykłego…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłoby dobrze, gdybyśmy mogli jakoś zabrać z nami Valerie, ale fakt, że u jej boku czatuje Zły Smok, jest…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie mogę się tym przerażać. Jeśli będę musiał, to będzie mądrze zabrać Valerie siłą, nawet jeśli będę musiał walczyć ze Złym Smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doceniam ostrzeżenie Ddraiga, ale widzieć ją w niebezpieczeństwie i nic nie zrobić, również nie jest dobrym wyjściem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więc powinienem zrobić? Nie możemy przecież zostać tu na zawsze…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Ise-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia spojrzała na moją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ach, przepraszam. Zamyśliłem się. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Muszę trzymać moją głowę prosto. Rias posunęła się daleko, że pozwoliła nam wyjść, więc rozejrzyjmy się po mieście, skoro mamy taką okazję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Kiedy myślałem o tego typu rzeczach, dotarliśmy do dzielnicy handlowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szyldy informują, że znajdują się tu najróżniejsze sklepy, od odzieżowych po wielobranżowe. Wygląda na to, że są tu też restauracje. Dla tych, którzy byli ludźmi, zanim stali się wampirami, możliwe jest jedzenie zwykłego pożywienia, poza piciem krwi. Tylko że im bardziej czystej krwi jesteś, tym więcej jej potrzebujesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nasz Gasper preferował ludzkie jedzenie, chociaż wyglądało na to, że musi również pić krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Próbowałem rozejrzeć się po sklepach, ale zachowanie przechodniów bardzo to utrudniało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy się na nas gapili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że rozpoznali w nas obcych – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Irina wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to zamkowe miasto, to wciąż jest odizolowane od świata zewnętrznego. Tak jak myślałam, ci którzy przybywają z zewnątrz, mają inną aurę. Hej, Xenovia, pamiętasz jak się zawsze wyróżniałyśmy z tłumu, gdy udawałyśmy się do cudzoziemskich krajów z naszymi misjami?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Masz rację. Największa przeszkodą dla tych, którzy dorastali w Kościele, było zróżnicowanie kulturowe krajów, do których się udawali ze swoimi misjami.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak, ta dwójka zdecydowanie wyróżniała się z tłumu, gdy po raz pierwszy przybyła do Japonii. Cóż, były ubrane jak agentki, więc pewnie nie miały zamiaru wtopić się w tłum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też byłam zakłopotana, gdyż kiedy przybyłam do Japonii, zobaczyłam tyle rzeczy, z którymi wcześniej się nie zetknęłam – dodała Asia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nawet Asia była zszokowana, gdy zapoznała się z wieloma rzeczami w Japonii. Nie tylko z potrawami, ale także z codziennym trybem życia. Była zwłaszcza zdumiona, jakim udogodnieniem mogą być sprzęty gospodarstwa domowego. Skoro dotąd prowadziła prosty styl życia, kulturowy szok musiał być dla niej wielki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc o udogodnieniach, mieszkańcy miasta również używają takich środków transportowych jak samochody i motocykle. Chodzą też normalnie po ulicach po tym, jak wyjdą już z budynków. To całkiem normalne, od kiedy dowiedziałem się, że większość mieszkańców była ludźmi, zanim stała się wampirami. Z pewnością szukają udogodnień za pomocą urządzeń z ludzkiego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spodziewałem się, że będą używali koni do transportu. Zakładałem, że darzą nienawiścią inne kultury, skoro tak się do nich dystansują. Zamek wyglądał od środka, jak żywcem wyjęty z średniowiecza i nie było tam nic nowoczesnego. Nawet zbroje żołnierzy wyglądały jak z wieków średnich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak atmosfera miasta jest inna. Zarówno tu jak i tam, widziałem nowoczesność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się nad tym zastanowić, to Carmilla też używała samochodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak w przypadku diabłów z Zaświatów, wygląda na to, że wampiry również łatwo przystosowują się do udogodnień przyjmowanych do swojej kultury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, ich tryb życia jest odwrotny niż u ludzi. Śpią podczas dnia, a swoimi sprawami zajmują się w nocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Xenovia westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Niezbyt mi się podoba to, że ktoś się do nas przyczepił. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak, zupełnie jak powiedziała Xenovia, ktoś za nami dyskretnie podążał. Przysłano ich za nami z zamku, aby mieli nas na oku. Widziałem o tym, ponieważ powiedziano nam o tym od początku…… Ale jak powiedziała Xenovia, fakt że ktoś cię śledzi, wywołuje pewne uczucie dyskomfortu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic nie można na to poradzić. Nawet jeśli pozwolono nam wyjść, to jesteśmy gośćmi, którzy powinni zostać w zamku – powiedziałem.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Nawet oni muszą się obawiać o to, co moglibyśmy zrobić na zewnątrz. Jestem pewien że obserwują nas, ponieważ moglibyśmy narobić zamieszania wśród mieszkańców i powiedzieć im coś niepotrzebnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż ja osobiście nie mam ochoty robić coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeniosłem moje spojrzenie na Rossweisse-san, która przyglądała się wszystkim sklepom bystrym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dość niezwykłe, że postanowiłaś z nami pójść, Rossweisse-san – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Jestem nauczycielką Akademii Kuou, a wy wszyscy jesteście moimi uczniami. Możecie to uznać za moje doradztwo. Przyjazd do Rumunii to nic innego, jak zajęcia pozalekcyjne – odparła Rossweisse-san wypinając pierś do przodu, zupełnie jakby jej postępowanie było słuszną decyzją. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san rozglądała się po sklepach z błyszczącymi oczami, mimo iż mówiła takie pompatyczne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hmm, wygląda na to, że są tu jakieś interesujące sklepy…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może osobą która najbardziej się bawi z przyjścia tutaj, jest Rossweisse-san…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Co do sytuacji w mieście, któremu Rias poradziła się nam przyjrzeć, to nie wygląda na to, aby zamach stanu miał na nie jakikolwiek wpływ, a mieszkańcy załatwiają swoje sprawy, jak gdyby nigdy nic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak myśleliśmy, nie wiedzą nic o zamachu stanu. Więc miał miejsce po cichu, a o ucieczce króla też nikt nie wiedział. Ale żeby uciekł, zostawiając swoich poddanych…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witamy, co powiecie na herbatę parzoną ze specjalnych ziół, rosnących na tym obszarze? – niektórzy sklepikarze odzywali się do nas w ten sposób, mimo iż wiedzieli, że jesteśmy obcy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam, nie ma tu żadnych dyskontów…… Sądzę że byłoby wspaniale, gdyby sklepy „Wszystko po sto jenów”, były również będą popularne wśród wampirów…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san westchnęła, jakby była zasmucona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……W-więc chciałabyś, żeby było tu coś takiego…… Jak bardzo jesteś przywiązana do tych tanich sklepów......? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy w mojej głowie czyniłem sobie takie komentarze……w zasięgu mojego wzroku pojawiło się coś szokującego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczynka która jest drugą połową Ophis, stała przed jakimś sklepem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyglądała się produktom rozłożonym na wystawie. Wygląda mi to na sklep z akcesoriami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazuje na to, że przyglądała się ozdobom, mającym kształt czerwonego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Umm, które byś chciała kupić, dziewczynko?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Najwidoczniej sprzedawca miał chyba trudności, z dogadaniem się z dziewczynką, która w milczeniu przyglądała się jego towarowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali też zauważyli, że druga Ophis, Lilith, pojawiła się przed nimi i wyglądali na naprawdę zaskoczonych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie czuję w pobliżu obecności żadnych podejrzanych ludzi, więc czyżby ta dziewczynka przyszła tu coś kupić na własna rękę……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeliśmy wszyscy na siebie, ponieważ byliśmy zakłopotani i nie wiedzieliśmy co zrobić…… Wziąłem się w garść i westchnąłem głęboko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanąłem obok Lilith i wskazałem na ozdobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chcesz to? – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith zauważyła mnie i zaczęła się wpatrywać w moją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………… &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Była cicho i nie odezwała się ani słowem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poproszę tą – powiedziałem do sprzedawcy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kupiłem ozdobę w kształcie czerwonego smoka, płacąc pieniędzmi używanymi w tym kraju, które dała mi Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wręczyłem mój zakup Lilith. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, na razie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym jak to powiedziałem, próbowałem odejść wraz ze wszystkimi. Cóż, przebywanie w pobliżu jej może być niebezpieczne, więc pomyślałem, że powinniśmy się oddalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Jednak poczułem, że ktoś pociągnął mnie za ubranie. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem, że to Lilith. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……O-o co chodzi? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Mój żołądek jest pusty – odpowiedziała dziewczynka z wyrazem twarzy, pozbawionym jakichkolwiek emocji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczynka która jest drugą Ophis, zajadała się bułką z mięsem na moich oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabraliśmy ją ze sobą i nie potrafiliśmy się powstrzymać, aby nie wejść do leżącej w pobliżu restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole rozłożono rumuńskie jedzenie. Są tu też potrawy z innych krajów, którymi możemy się cieszyć. Oczywiście. Skoro ludzie którzy stali się wampirami pochodzą z najróżniejszych państw, to serwowane tu jedzenie musi być naprawdę wielokulturowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zajadam japońskie jedzenie, które naprawdę dobrze znam, chociaż nie mogę się doczekać, aby skosztować rumuńskich potraw. Nigdy bym się nie spodziewał, że będę w stanie zjeść tofu w kraju wampirów…… Wziąłem kawałek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ugh, wygląda wprawdzie jak tofu, ale nie smakuje za ciekawie…… Tak jak myślałem, najlepsze japońskie jedzenie jest w Japonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith wpakowała sobie kawałek tofu do ust bez żadnego komentarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smakuje ci? – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem – odpowiedziała wprost.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jej usta były ubrudzone resztkami jedzenia i sosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, ubrudziłaś się.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wytarła sos chusteczką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, teraz twoja buzia jest czysta&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu zaczęła jeść. ……I ponownie się ubrudziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to jest druga połowa Ophis. ……Co powinniśmy zrobić? Czy to nasza szansa? – powiedziała Xenovia, opierając brodę na dłoni. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Przez szansę musi rozumieć to, czy możemy jakoś z niej wycisnąć informację na temat nowej Brygady Chaosu, albo czy moglibyśmy po prostu gdzieś zabrać tą dziewczynkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina westchnęła i wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie sądzę że powinniśmy robić coś podobnego. Jesteśmy w końcu obserwowani, więc wygląda na to, że sami wkopiemy się w kłopoty, jeśli spróbujemy cokolwiek z nią zrobić. Jest w końcu członkinią Brygady Chaosu i ci, którzy nie znają prawdy, uważają ją za prawdziwą Ophis-san. Odkąd zamieszkała w Rezydencji Hyoudou, to jest traktowana, jakby nie istniała, a obecna tu dziewczynka jest uważana za „Ophis” z punktu widzenia wszystkich innych frakcji.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ma rację. Nasze anioły stróże weszły za nami do restauracji i teraz przyglądali się nam, siedząc przy jednym z oddalonych stolików. Nie możemy więc zrobić nic podejrzanego. Co więcej, wygląda na to, że ona jest szalenie potężna, więc i tak nie będziemy w stanie jej nic zrobić, jeśli stawi nam opór. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są przekonani, że ta dziewczynka nie może zostać przez nas zabrana, nawet jeśli spotka nas, lub innych ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, zwykłe jedzenie z nią powinno być w prządku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doszedłem do takiego wniosku. Nie będziemy się angażować z nią w nic poważniejszego i skończymy wszystko, jedząc z nią wspólny posiłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście zamierzamy ją obserwować. W domu też mamy Smoczego Boga, a ta dziewczynka jest drugą połową Ophis. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith odłożyła widelec, pewnie dlatego, że się już najadła, ale nagle zaczęła—obwąchiwać mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła obwąchiwać moje ciało. ……Ech, czyżbym śmierdział? Tak w każdym razie pomyślałem, więc zacząłem obwąchiwać samego siebie…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Taki sam zapach jak u Lilith – powiedziała w kilku słowach. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jej twarz wciąż miała kamienny wyraz, ale przekrzywiła swoją głowę. Prawie tak samo jak Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ach, mam na sobie zapach Ophis? – zapytałem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sądziłem, że poczuła ode mnie zapach prawdziwej Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Może masz na sobie jej zapach, Ise-kun – stwierdziła Rossweisse-san.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Jest też nostalgiczny zapach. Czerwony, duży, zapach Czerwonego Smoka – powiedziała. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony i wielki smok. Musi jej chodzić o Wielkiego Czerwonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje obecne ciało powstało z kawałka jego cielska. Nie ma więc w tym nic dziwnego, jeśli czuje ode mnie jego zapach. Ze sposobu w jaki mówi, można dojść do wniosku, że nie wie o Wielkim Czerwonym tyle, co prawdziwa Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jestem zaskoczony. Prawdziwa Ophis jest bardzo zainteresowana Wielkim Czerwonym, ale nawet ona rozpoznaje, że Sekiryuushintei…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Związek pomiędzy Ophis i Wielkim Czerwonym musi być bardziej złożony niż myślałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczyściłem mój umysł i przedstawiłem się Lilith:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem  Hyoudou Issei. To jest Asia, te dwie to Xenovia i Irina, a tam siedzi Rossweisse-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i pozostałe dziewczyny pozdrowiły ją z uśmiechami na ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hyoudou, Issei…..Issei…… – wymawiała moje imię, jakby chciała je zapamiętać  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? Czyżby było tak trudne do zapamiętania? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz mnie nazywać Ise – powiedziałem przyjacielsko, ale......&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– …………  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamilkła i byłem świadkiem tego, czym różni się od Ophis. Miała bardziej obojętną twarz niż ona. Co oni zrobili z jej skradzioną mocą i jak jej użyli? To obecnie najbardziej mnie interesuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może była zadowolona i nic nie mówiąc wstała ze swojego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idziesz do domu? – zapytałem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …………Chronienie Rizevima, obowiązkiem Lilith – powiedziała nie odwracając się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała po prostu coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak popatrzeliśmy wszyscy na siebie, wróciliśmy do zamku po tym, jak skończyliśmy szybko posiłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, grupa która wyszła na zewnątrz, powróciliśmy i rozmawialiśmy z pozostałymi członkami klubu, skoro Azazel-sensei nareszcie powrócił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, to wy ludzie. Dopiero co wróciłem. ……Więc jak było na zewnątrz? – zapytał nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Normalnie. Tak jak powiedziałeś, nie wygląda na to, aby ktokolwiek wiedział cokolwiek o zamachu stanu – podzieliłem się z nim moimi wrażeniami. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak myślałem – mruknął Sensei. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Azazel-sensei, wysłuchaj mnie proszę! Marius-san obiecał mi że uwolni Valerie! Tak się cieszę~. Dzięki temu będę ją mógł zabrać do Japonii! – Gasper zachował się dość niezwykle jak na siebie i zadał pytanie Senseiowi z napiętym uśmiechem.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Opowiedz mi, co się stało? – odparł na słowa Gaspera, patrząc się na nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opowiedzieliśmy mu o Valerie. Usłyszeliśmy już o rozmowie z szefem Domu Vladi od Rias (nie opowiedzieliśmy jednak Gasperowi o okolicznościach jego narodzin), ale wyglądało na to, że ma już o tym dobre pojęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei pomachał dłonią i zawołał mnie, Rias i Akeno-san w kąt pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem pewien że już o tym wiecie, ale przez uwolnienie jej miał na myśli…… – powiedział Sensei cichym głosem, upewniając się, że Gasper i Asia nie mogą nas usłyszeć. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, on knuje coś niedobrego……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przytaknął moim słowom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planuje odebrać jej Świętego Graala, wyjmując go z jej ciała. Technologia upadłych aniołów przeciekła na zewnątrz, więc nie byłoby niczym dziwnym, gdyby próbowali jej tutaj użyć. W końcu mają za plecami Brygadę Chaosu. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Jeśli o to chodzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniała mi się Asia, której odebrano jej Zmierzch Uzdrawiania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ten drań Marius planuje zrobić to samo. Chce też, aby Gasper na to patrzył……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zapłonęła z wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Skoro Marius użył słowa „uwolnienie”, jestem pewna, że planuje to zrobić już wkrótce. Będziemy musieli niedługo opowiedzieć o tym Gasperowi. ……Ten gość, Marius Tepes, z pewnością jest niegodziwym wampirem……!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może nie potrafi przebaczyć Mariusowi, który oszukał jej sługę, więc musi być zła, ponieważ nie potrafi powiedzieć Gasperowi prawdy, który tak się cieszy. To problem, skoro mówimy o naszej miłej Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też gotuję się w środku od gniewu, ale w obecnej chwili nic nie możemy z tym zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale jeśli ten czas nadejdzie, to chcę, żebyśmy ją zabrali siłą. W tym wypadku może się stać coś naprawdę przerażającego – powiedziałem z zapałem w głosie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias czuła się tak samo i pokiwała głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę znaleźć szansę i opuścić ten kraj wraz z nią. Bennia przygotowała nam awaryjną drogę odwrotu…… Musimy przemyśleć i taką okoliczność.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nie możemy tego ignorować. Tym co nam pozostało, to czas……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wróciliśmy do pozostałych. Potrząsnąłem głową i zmieniłem temat:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Sensei, co robiłeś przez te dwa dni? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Badałem Boskie Dary posiadane przez wampiry półkrwi. Wygląda na to, że ostatnio sporo ich rodzi się z Boskimi Darami. Chociaż nie wiem dlaczego.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wampiry półkrwi które są posiadaczami Boskich Darów huh. Gasper i Valerie też do nich należą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc ich ilość się zwiększa. Półkrwi…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Problem polega na tym, że wiedza na temat Boskich Darów zwiększyła się wśród naukowców-wampirów. Wygląda na to, że niektórzy z nich próbują zdobyć wiedzę na własną rękę, tak jak Marius, jednak są pewne rzeczy o których nie mają pojęcia, jeśli porównasz ich poziom do Grigori. Poduczyłem ich więc o rzeczach, które powinni wiedzieć – kontynuował Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Czy to w porządku? Robić coś takiego w kraju, gdzie rząd jest niestabilny z powodu niedawnego zamachu stanu…… Czy wampiry czasem nie cierpią tego typu traktowania……?  &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Jeśli coś pójdzie nie tak, to martwię się, że frakcja od zamachu stanu, która kontroluje obecnie ten kraj, wykorzysta te informacje do swoich własnych korzyści. Zakładam również, że rada Senseia będzie czymś, co nie będzie dla nich przydatne, ponieważ nienawidzą, kiedy do ich spraw wtrącają się jakieś inne frakcje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naukowcy z którymi rozmawiałem, zajmowali się badaniami nad Boskimi Darami jeszcze przed zamachem stanu. Mieli więcej chęci do wysłuchania tego, co miałem do powiedzenia, niż tej swojej wampirzej dumy. Wygląda również na to, że to Marius jest tym, który prowadzi główne badania nad Świętym Graalem, więc nie mieli żadnej chęci, aby się buntować. Cóż, dlatego udzieliłem im minimum informacji, które powinni znać. Ten kraj też w końcu pokazuje oznaki do bycia zagrożonym z powodu Boskich Darów – powiedział Sensei. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Więc tak to jest? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacze Ładu. Wiecie że za sprawą Cao Cao, do wszystkich frakcji wyciekły informacje o tym, jak osiągnąć Łamacza Ładu, prawda? – odpowiedział Sensei ze skomplikowanym wyrazem twarzy.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Och, jeśli wampiry półkrwi, które są niezadowolone z obecnej sytuacji, zaszaleją sobie za pomocą swoich Boskich Darów, to…… – powiedziała Irina takim tonem, jakby coś zrozumiała.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei przytaknął. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak to jest. Ucieczka od tych, którzy znęcają się nad tobą, używając twojego Łamacza Ładu, będzie w porządku. Używanie tego do zemsty jest dość powszechne. Problemem jest to, że będą wpadali w szał bez żadnej opieki otoczenia, oczarowanego Łamaczem Ładu. Widzieli już coś takiego. Muszą więc natychmiast przygotować przeciwdziałania przeciwko Łamaczom Ładu. Dlatego nauczyłem ich rzeczy powiązanych z tego typu sprawami i obiecałem wsparcie ze strony Grigori. Wygląda na to, że to miejsce ma podobne kłopoty, co strona diabłów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc obiecał im pomóc huh. Doprawdy, Sensei z pewnością działa szybko, kiedy sprawa dotyczy Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia uśmiechnęła się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałam że Azazel-sensei ma czuły punkt. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei podrapał się po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chcę zdobyć tyle informacji dotyczących Boskich Darów, ile tylko mogę. W obecnej sytuacji, kiedy dzieją się te wszystkie trudne do przewidzenia rzeczy, najcenniejszą rzeczą jest informacja. Zwłaszcza ta cała sprzedaż Łamaczy Ładu, która miała miejsce w przeszłości, była czymś, czego poprzednio nie można sobie było nawet wyobrazić. Cenną informacją może być cokolwiek.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób na osiągnięcie Łamacza Ładu, który został odkryty przez Cao Cao i Frakcję Bohaterów—. Więc nawet w tak dalekim miejscu jest to skuteczne. Cóż, to normalne dla ludzi, którzy chcą to przetestować, że pojawiają się w świecie, gdzie istnieje dyskryminacja pomiędzy czystą krwią i pozostałymi, jeśli takie informacje rozejdą się wśród obywateli niższych klas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, społeczeństwo wampirów nigdy dotąd nie szukało współpracy z innymi frakcjami. Skończyło się więc na zagrożeniu ze strony Łamaczy Ładu, które wystąpiło od środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli posiadacz Boskiego Daru, który jest pół-wampirem, potrafi użyć Łamacza Ładu i przejdzie do świata ludzi ze złymi zamiarami…… Nie, wielu takich ludzi może się ukrywać w ludzkich miastach…… Ale teraz nie czas o tym myśleć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty Graal—tym co mnie najbardziej rozczarowało, to fakt, że nie mogłem spotkać Valerie. ……Może mógłbym stworzyć jakiś środek zaradczy, gdybym mógł ją choćby przez chwilę zbadać…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wyglądał, jakby tego żałował. Wygląda na to, że spotkanie pomiędzy Senseiem i Valerie nie było dozwolone. Prawdopodobnie nie chcieli, aby ktoś, kto ma dużą wiedzę na temat Boskich Darów, zbadał Świętego Graala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaświaty……co Sirzechs-sama planuje zrobić w związku z tym incydentem? Zgłosiłeś mu już to wszystko, prawda Sensei? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syn poprzedniego Lucyfera, który pomógł w zamachu stanu Frakcji Tepes. –istnienie Rizevima musiało być czymś, czego Zaświaty nie mogły zignorować. Zwłaszcza w myślach Sirzechsa-sama, który używał tego samego nazwiska co on…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Na wszelki wypadek poinformowałem go o Rizevimie, ale rząd diabłów wciąż nie udzielił mi odpowiedzi. Co się stanie, jeśli dorzucisz go do obecnej sytuacji, kiedy już są zaniepokojeni faktem, że Euclid wciąż żyje? To jeszcze większa gwarancja, że tamtejsza sytuacja jest chaotyczna. Sirzechs nie będzie nawet w stanie ruszyć jednym palcem, od kiedy musi wymyślić jakiś środek przeciw-zaradczy. Oto jak specjalne jest nazwisko Lucyfer. Zwłaszcza teraz……kiedy pojawił się Rizevim, będący synem poprzedniego Lucyfera. Nie będzie więc niczym dziwnym, jeśli zwolennicy poprzedniego rządu, którzy ukrywają się na krańcach Zaświatów, podejmą jakieś działania – powiedział Sensei, zamykając oczy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Po jego słowach, w pokoju zapanowała martwa cisza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak specjalny jest Lucyfer—. To coś, co wiem nawet ja, mimo iż jestem diabłem od tak niedawna. ……Dla zwolenników poprzedniego rządu, powrót tego gościa sprawi, że znowu zaczną coś kombinować. Co spotka Zaświaty……? Nie tak dawno obecne diabły, włączając w to Sairaorga-san, miały kłopoty, gdyż musiały się rozprawić z frakcją Starych Maou, która szalała w Zaświatach, gdy Frakcja Bohaterów wywołała ten chaos z potworami……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oznacza to, że istnieją tacy, którzy cierpią z powodu tego, co ty nazywasz pokojem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się to, co powiedział mi Vali, podczas naszej walki z Bogiem Zła, Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…...Tak długo jak cieszę się z pokoju, tak długo są ludzie, którzy z jego powodu cierpią……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle uderzyło nas wszystkich dziwne uczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie, jakby cały pokój został otoczony barierą—. Nie jest to jednak przykre uczucie, gdyż wyczuwam znajomą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Nagle na suficie pojawił się magiczny krąg należący do Rodziny Sitri. Wyłoniła się z niego głowa, wisząca do góry nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Ponury Żniwiarz, Bennia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witajcie. Połączenie się z tym miejscem z zewnątrz zajęło trochę czasu, ale w końcu się udało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bennia, która ulotniła się ze stacji kolejki gondolowej tak, że nikt tego nawet nie zauważył, nareszcie wróciła. W mieście jej nie spotkaliśmy. Cóż, to chyba oczywiste, skoro przez cały czas byliśmy śledzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc nałożyła barierę na ten pokój po to, aby mogła tu bezpośrednio przyjść huh. Czy to ta droga odwrotu, o której mówiła Rias? ……Nikt w zamku tego nie zauważył, prawda……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z ulokowanego na suficie magicznego kręgu, coś wypadło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odgłosowi uderzenia w podłogę, towarzyszył słodki, dziewczęcy krzyk „Kyaa”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem Elmenhilde, leżącą niezgrabnie na podłodze. Następnie z magicznego kręgu wyleciał wielki mężczyzna, Rugal, ale w przeciwieństwie do wampirzycy, wylądował perfekcyjnie. Ostatnia zleciała z sufitu Bennina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High school DxD v16 002-003.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc nasze twarze, które wyglądały, jakby zobaczyły właśnie coś dziwnego, Elmehilde podniosła się od razu na nogi, kaszlnęła i zmieniła swoją postawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się wszyscy macie? Cieszę się, widząc was w zdrowiu – pozdrowiła nas z dobrymi manierami.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jestem jednak nieco sfrustrowany, gdyż uznałem że to, iż nie była w stanie należycie wylądować, było urocze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc wkradłaś się do tego kraju, Elmenhilde – powiedziała Rias.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elmenhilde przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Spotkałam Bennię-san, która była tam, gdzie nasi agenci i zdecydowałam się, którą drogą dostanę się do tego zamku. Jest coś, co muszę wam zgłosić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniła swoją postawę i powiedziała z poważnym wyrazem twarzy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otrzymaliśmy informację, że już niedługo frakcja Mariusa Tepea ma zamiar rozpocząć finałową fazę działań ze Świętym Graalem.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Gaspera zmienił się, kiedy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpocząć finałową fazę……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fazę finałową……nie, to niemożliwe – powiedział Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planują odebrać Świętego Graala ciału Valerie, aby całkowicie przejąć kontrolę nad tym krajem. Zwiększając jego moc, próbują aktywować swój plan, odtwarzając całą cywilną ludność tego miasta – oparła mu Elmenhilde.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Więc wykonali swój ruch……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydobyć Świętego Graala! Co najważniejsze, planują do tego przejąć kontrolę nad tym krajem? Odtworzenie wszystkich mieszkańców miasta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zmrużył oczy i przyłożył dłoń do brody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już przewidziałem Święty Graal……ale planują zmienić cywilów w wampiry, które nie mają słabości? Czy takie istoty w ogóle można nazywać wampirami?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Na twarzy Elmenhilde pojawiło się obrzydzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To doprawdy obrzydliwe. Za pomocą tego Świętego Graala, próbują zmienić ich w istoty, które mają cechy wampirów. Ludzie z naszej frakcji, którzy dostali do tego kraju, mają wspólnie współdziałać z Frakcją Tepes, aby pokonać grupę antyrządową &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są więc już na etapie, gdzie mają zamiar stłumić zamach stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Gasper poznał nagle prawdę……jego drobne ciało zaczęło się trząść, a twarz przybrała ponury wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Umm, co się stanie z Valerie, jeśli odbiorą jej Świętego Graala……?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Umrze. Już planowali go jej odebrać, kiedy zaczął zwiększać swoją moc, a ich badania są na zaawansowanym etapie. Jeśli posiadacz zginie, Longinus znajdzie sobie następnego gospodarza. Aby temu zapobiec, mogą wyciągnąć z niej Boski Dar, mieć go przy sobie i używać do woli, bez obawy o to, że zniknie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gasper upadł załamany na podłogę, kiedy Sensei powiedział mu prawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……N-nie, to niemożliwe, ponieważ Marius-san obiecał mi, że ją uwolni……i pozwoli jej pojechać do Japonii…… To wszystko były same kłamstwa……?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rias przytuliła delikatnie Gaspera, z którego oczu ciekły strumienie łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nie spotykasz za często tak podłych ludzi. Nie potrafię nie czuć do niego obrzydzenia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tęczówki Rias były wypełnione takimi ilościami furii, że aż było to niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam, musimy ocalić Valerie przed tym „uwolnieniem”— &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż przed tym, jak sam chciałem objawić moją determinację, przez okno wpadło do pokoju jasne światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż nie ma ranka. Do wschodu słońca ciągle zostało trochę czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjrzeliśmy natychmiast przez okno, aby sprawdzić, co dzieje się na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Miasto było pokryte wielkim murem światła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to……światło z magicznego kręgu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei mlasnął językiem, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc zrobili pierwszy krok! Najwidoczniej ruch Carmilli został już przez nich przejęty. W tym czasie planują rozpocząć rytuał wydostania Świętego Graala! To coś……ma dużo ich własnych symboli, ale bez wątpienia to znak, który się pokazuje, kiedy próbujesz odebrać Longinusa posiadaczowi!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cholera! Więc ten drań Marius wykonał już swój ruch! Jeśli się nie pośpieszymy, nie zdążymy ocalić Valerie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Elmenhilde stanęła pośrodku magicznego kręgu, stworzonego przez Bennię, który był połączony z terenem leżącym poza zamkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja i moi towarzysze spoza zamku, przystąpimy do akcji. Powinniście się więc wszyscy natychmiast stąd wynosić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei westchnął, kiedy usłyszał słowa Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet w tej sytuacji, wciąż próbujecie nas odsunąć na bok? Wśród wrogów są też terroryści. Wiesz że bez wątpienia, pojawią się również Złe Smoki?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nawet w takiej sytuacji, Elmenhilde uśmiechnęła się poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wampiry rozwiążą problemy wampirów – po powiedzeniu tego, Elmenhilde zamknęła oczy. – ……Tak chciałabym w każdym razie powiedzieć, ale nasza królowa zgodziła się na waszą pomoc.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mówił to takim tonem, jakby była niezadowolona. Nie sądzę że jesteśmy w sytuacji, w której ma wolny czas, aby nas przyjąć, lub też nie……muszą jednak mieć swoje własne opinie i styl. Chociaż sądzę, że mówienie im tego jest bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Elmenhilde spojrzała na Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper Vladi, chcesz uratować Świętego Graala i Valerie Tepes?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Oczywiście – Gasper odpowiedział natychmiast, bez chwili wahania.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Elmenhilde skinęła głową, kiedy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo dobrze, jeśli Gasper Vladi chce iść, to zgadzam się, abyście poszli wraz z nim. Powierzam wam, abyście go strzegli i mu pomogli. Początkowo nasz plan zakładał, aby wykorzystać Gaspera Vladi, do powstrzymania Valerie Tepes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jaki arogancki sposób to powiedziała! W takiej sytuacji, mówi tego typu rzeczy……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żegnajcie więc. Może to dla was kłopotliwe, ale połączcie mnie z zewnętrzną stroną – Elmenhilde ponownie poprosiła Bennę, aby rozpoczęła teleportację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz że to dość nieoczekiwane, że nam to zostawiasz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała wiele rzeczy, z którymi bym się kłócił, ale bez chwili wahania zostawiła w naszych rękach ocalenie Valerie. Uznałem to za podejrzane i dlatego zadałem to pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Potwierdzam wszystkie wasze siły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się sarkastycznie i nagle zapadła się w magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaaaaaach.....&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Usłyszałem jej krzyk z magicznego kręgu…… Bennia wytknęła język.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miejsce z którym ją połączyłam, to sufit w innym domu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Och jejku, więc ta dziewczyna znów zleci na podłogę, niczym worek kartofli huh…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Ocalę ją. Chcę uratować Valerie! Wszyscy! Proszę! Błagam, użyczcie mi swojej siły! – oznajmił Gasper z oczami pełnymi determinacji. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Z pewnością masz męski wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnąłem się do mojego kouhai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Dlatego tu przyjechaliśmy! Chodźmy uratować Valerie!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Xenovia też uśmiechnęła się odważnie, trzymając swojego Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz mój miecz. Jesteś moim kouhai. Zaufaj więc swoim senpaiom. Jeśli to bitwa mocy, to pokażę jej tyle, ile tylko chcesz, wiesz o tym?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda więc na to, że muszę stoczyć techniczną bitwę. Jak bardzo mogę przetestować moją siłę przeciwko czystej krwi wampirom. Jako Skoczek Grupy Gremory, z pewnością chciałbym dołączyć do tej bitwy – dodał Kiba. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Irina i Asia też wysunęły się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pomaganie pierwszoklasistom, czyni z nas drugoklasistów! Jako reprezentantka Nieba, zamierzam ukarać te złe wampiry!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Ja też dam z siebie wszystko! J-jeśli będzie taka potrzeba, to mogę wezwać maj, znaczy się Fafnira-san!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan uśmiechnęła się, łapiąc Gaspera za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Przyjaciółka mojego przyjaciela, jest też moją przyjaciółką. Ja też ci pomogę, Gya-kun.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przytuliła delikatnie Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, ja też ci pomogę.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle nasza pani, Rias Gremory, oznajmia Gasperowi stanowczo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy Gasper. Grupa Gremory, Klub Okultystyczny, nie porzuca członka klubu, będącego w potrzebie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper był bliski wybuchnięcia płaczem, gdy zobaczył jak wszyscy wyrażali wolę do walki, ale jakoś to zniósł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, Buchou, Koneko-chan, wy wszyscy…… Tak! Dam z siebie wszystko!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Bennia i Rugal-san też się dołączyli:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My też pomożemy. Prawda bracie Rugal?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Tak. Wypełnianie rozkazu Sony-dono, czyni z nas Grupę Sitri.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy dodawaliśmy sobie odwagi, Sensei i Rossweisse-san rozmawiali ze sobą w pewnej odległości od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością wspaniale jest być młodym, prawda Rossweisse-sensei?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ale ja też jestem młoda. Cóż, będę używała mojej magii, dopóki jestem zadowolona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro opinia wszystkich jest taka sama, podniosłem moją pięść do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, ruszajmy razem, Klubie Okultystyczny i nowi członkowie Grupy Sitri! Pokażmy im to, siłę zdolną przebić się przez przeszkody, takie jak silni idioci!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[TAK] &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Diabły Akademii Kuou ruszyły do walki!&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_1|rozdziału pierwszego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_3|Rozdziału trzeciego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_2&amp;diff=333761</id>
		<title>High school DxD Tom 16 - rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_2&amp;diff=333761"/>
		<updated>2014-02-25T10:11:56Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Pokrewni mrocznej nocy==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciche wnętrze zamku. Jedynymi osobami które tu spotkaliśmy, były mijające nas pokojówki oraz żołnierze na patrolu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, Klub Okultystyczny, zostaliśmy zabrani przez służącą do pokoju ulokowanego w podziemiu, w którym przebywał ojciec Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Gasper zostali zabrani do sali tronowej, ponieważ Valerie chciała ich zobaczyć, a Sensei poszedł z jakimś wampirem arystokratą, który zdawał się być podwładnym Mariusa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powodem była pewnie normalna rozmowa z Valerie. W przypadku Senseia przyczyną jest zapewne to, że chcą go wypytać o jego wiedzę na temat Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nam powiedziano, abyśmy byli w stanie gotowości, ale od kiedy spotkanie z „tatą Gaspera” zostało zaaprobowane, zdecydowaliśmy się z nim natychmiast spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wnętrze zamku zbudowanego z kamienia. Schodziliśmy po schodach w dół, prowadzeni przez pokojówkę, która trzymała w dłoni zapalona latarnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trafiliśmy do obszernego pokoju po tym, jak zeszliśmy ze schodów. Było tu wiele drzwi, a pokojówka zaprowadziła nas do jednych z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pokój gościnny, w którym przebywa głowa Domu Vladi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój gościnny, huh…… To dość skromne miejsce na goszczenie szlachty…… Sądzę, że to miejsce bardziej wygląda na więzienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokojówka zapukała i powiedziała „Ma pan gości”. Otworzyła zamknięte drzwi i zaprosiła nas do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęliśmy sobie głowami i weszliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wnętrze pokoju……było bardziej zamożne, niż się spodziewałem. Na suficie wisiał drogo wyglądający żyrandol. Wszystkie meble również wyglądały na kosztowne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, to z pewnością jest pokój, w którym zamknięcie nie jest hańbą dla szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedzący na kanapie mężczyzna wstał, kiedy nas zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młody mężczyzna o blond włosach. Sądząc z wyglądu, miał może około trzydziestu lat. Wyglądał na ojca Gaspera, w związku z tym, że był do niego podobny. Akeno-san wysunęła się naprzód i pozdrowiła go:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się masz, jesteśmy sługami Rias Gremory-sama. Jestem jej Królową i nazywam się Himejima Akeno. Pomyślałam, że powinniśmy cię dzisiaj pozdrowić i dlatego tu przyszliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rias jest nieobecna, to Akeno-san przewodzi naszej grupie. Zachowuje się bardzo elegancko i nie jest niegrzeczna wobec niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna skinął głową i pozwolił jej usiąść na kanapie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Usiądź proszę. Przyszłaś porozmawiać na temat Gaspera, zgadza się?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wygląda na to, że natychmiast zrozumiał, jaką sprawę mamy do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san usiadła na kanapie, więc ustawiliśmy się w szeregu za nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Przypomina Gaspera, ale ma bledszą od niego skórę, więc jego uroda sprawiała na mnie wrażenie, jakby była sztuczna. Nie miał też cienia. To musi oznaczać, że jest czystej krwi wampirem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozmawiałem już z Rias-sama. Wymieniliśmy się wtedy informacjami dotyczącymi tego czegoś. Kiedy dyskutowaliśmy na temat tego, jak rodziny Gremory i Vladi powinny sobie poradzić z tym czymś, zostałem wezwany do zamku……to dość żałosne o tym mówić, ale skończyłem zamknięty w tym pokoju. Nigdy bym sobie nie pomyślał, że zamach stanu odbędzie się tak cicho, a król Frakcji Tepes ucieknie. Wygląda na to, że grupa jego wysokości Mariusa, wydała rozkaz aby ściągnąć tutaj Rias-sama, wykorzystując do tego celu mojego syna.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jego głos był dość spokojny, mimo iż wyjaśniał nam, co tu się stało. Nie wydaje się w ogóle być wstrząśnięty wydarzeniami, które miały miejsce. Odnoszę nawet wrażenie, że zaakceptował sytuację, w której się znalazł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ale jest coś, co zaczęło mnie kłopotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodzi o te słowa, których używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chcę sobie nawet wyobrażać, do czego miały się odnosić, ale…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodzi o to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś……wygląda na to, że Gasper funkcjonuje jako diabeł. jeśli mam być szczery, to byłem zszokowany, gdy usłyszałem o tym od Rias-sama.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc ojciec nazywa swoje syna „tym czymś” huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To okropne. Nawet jeśli wampiry półkrwi są dyskryminowane, to nazywanie swojego syna w ten sposób jest……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak jak myśleliśmy, matka Gaspera-kun…… – zaczęła Akeno-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ojciec Gaspera pokręcił jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, już zmarła. Natychmiast po tym, jak urodziła to coś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz, że to był trudny poród? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szef Domu Vladi natychmiast zmienił swój wyraz twarzy pierwszy raz po tym, jak Akeno-san zaczęła go wypytywać. Zmrużył oczy, że jego brwi prawie się ze sobą zetknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie, zmarła na skutek szoku.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co chciał przez to powiedzieć? Kiedy wszyscy zaczęli mieć pewne podejrzenia, ojciec Gaspera złożył razem ręce i zaczął mówić ze strachem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tym co się urodziło, było coś okrytego przerażającą aurą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Akeno-san też nie potrafiła zrozumieć, co głowa Domu Tepes chce powiedzieć. My również.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafimy zrozumieć, co jego ojciec próbuje w końcu powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafię nic poradzić na to, że myślę, iż są znaczne różnice pomiędzy Gasperem którego znamy my, a tym, którego zna on.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Kiedy to coś przyszło na świat……Nie miało nawet kształtu człowieka. Z łona matki wyszło coś wijącego, czarnego i strasznego, czego nie można nawet opisać słowami, co nie było ani człowiekiem, ani wampirem, ani nawet potworem. Jego matka zobaczyła to na własne oczy i oszalała, co doprowadziło ją do śmierci – powiedział ojciec Gaspera takim tonem, jakby każde ze słów ledwie wychodziło mu z ust.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Cz-czekaj no chwilę. Co to było? To był……naprawdę Gasper……? Czarna wijąca się rzecz…… To zupełnie tak, jakby by dzielił się historią o narodzinach potwora, których był świadkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to z pewnością moc, która przebudziła się w nim później……Czarna ciemność &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pielęgniarki i słudzy, którzy byli obecni przy jego narodzinach, zaczęli umierać jedno po drugim, w dziwnych okolicznościach – kontynuował ojciec Gaspera. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Śmierć w dziwnych okolicznościach. Spotkało to wszystkich, którzy byli obecni przy jego narodzinach? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musieli zostać przeklęci na śmierć – dodał. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Więc mówi, że zostali zabici przez klątwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper to zrobił? Przeklął ich? – nie potrafiłem się powstrzymać, aby nie zadać tego pytania, mimo iż było to naruszeniem etykiety.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, musiał ich przekląć nieświadomie. Kilka godzin później przybrał postać normalnego dziecka, ale wtedy jego matka była już martwa z powodu szoku – ojciec Gaspera odpowiedział mi jednak normalnie, jakby w ogóle się nie przejął moją wpadką. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Oj, jesteś poważny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To coś, co przerasta nawet naszą wyobraźnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy Gasper-kun o tym wie? – zapytała Akeno-san.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Szef Domu Vladi potrząsnął jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nigdy mu o tym nie powiedziano. Nie wiedzieliśmy w końcu, czy to nie sprawi, że powróci do swojej prawdziwej postaci. Nie chcę go niepotrzebnie pobudzić. ……Moi bliscy krewni, którzy nie mieli pojęcia o tym całym incydencie, dowiedzieli się o jego Boskim Darze, mogącym zatrzymać czas i uznali że jest to coś, co nie powinno przebywać w pobliżu. Jednak dla nas, wiedzących o jego prawdziwej zdolności, zatrzymywanie czasu nie było nawet w połowie tak przerażające – powiedział to grobowym tonem, zasłaniając dłonią swoje usta. – ……Diabły Rodziny Gremory, nie potrafimy uznać tego czegoś ani za człowieka, ani za wampira…... Możemy go tylko zaklasyfikować, jako inną istotę. Traktowaliśmy go tak, jak każdego, kto był półkrwi……nie wiemy jednak, czy była to słuszna decyzja. I daliśmy mu odejść do świata zewnętrznego, nie znając jego prawdziwej tożsamości……   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem jaki był w przeszłości, ale teraz Gasper jest diabłem. Jest naszym kouhai. Nawet jeśli jego ciało posiadła ciemność—to on wciąż jest naszym towarzyszem – powiedziałem mu, kiedy jego twarz przybrała zakłopotany wyraz.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan również wysunęła się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Gya-kun jest moi cennym przyjacielem. Jest pierwszym przyjacielem w moim wieku, którego znalazłam.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan…… To było coś, co tylko ona mogła powiedzieć, jako że dogaduje się z Gasperem lepiej, niż ktokolwiek inny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy widzieliście na własne oczy jego prawdziwa formę? – zapytał ojciec Gaspera.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiało mu pewnie chodzić o tego Gaspera, który potrafił kontrolować cienie i był okryty ciemnością. Przytaknęliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak jak myślałem, jesteście Grupą Gremory. Rias-sama odpowiedziała w ten sam sposób, kiedy ją o to zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeśli Gasper nie jest ani człowiekiem, ani wampirem, to znaczy to że jest diabłem. Wskrzesiłam go do życia jako diabła, moimi własnymi rękoma. Nieważne jaka jest jego prawdziwa postać, bez wątpienia jest diabłem z Grupy Gremory.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział nam, że Rias odpowiedziała mu w taki sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja......nie, wszyscy byliśmy poruszeni słowami Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta którą kocham……nasza pani……jest najlepsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………To uczucie, które jest dla mnie trudne do zrozumienia, ale pojmuję. Jeśli wy wszyscy jesteście to w stanie powiedzieć, mimo iż widzieliście jego moc, to potrafię dojść do wniosku, że został przez was wszystkich ocalony choćby i odrobinę.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwile później nasza rozmowa ciągnęła się dalej, ale nie byliśmy w stanie dowiedzieć się czegokolwiek na temat prawdziwej formy Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedyne co było oczywiste to fakt, że Dom Valdi nie jest zachwycony istnieniem Gaspera. ……Myślę że rozmawiał z Rias o możliwości, aby Dom Gremory oficjalnie wziął za niego pełną odpowiedzialność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy oznacza to, że na jego terytorium nie będzie więcej miejsca, które Gasper mógłby nazwać domem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa się skończyła, ale kiedy wyszliśmy z podziemi, pokojówka coś nam ogłosiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-sama i Toujou Koneko-sama, jej wysokość Valerie ma do was prośbę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan i ja spojrzeliśmy na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc tym razem zaprosiła nas wybawczyni Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed naszym wyjazdem, Ravel powiedziała, że Sekiryuutei ma napięty grafik, więc  nie potrafię się z tym nie zgodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak od kiedy tu przyjechaliśmy, trapi mnie wiele rzeczy—.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem do którego ja i Koneko-chan zostaliśmy zabrani, był wewnętrzny ogród ulokowany na wysokim piętrze zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ściśle zamknięte miejsce, gdzie nie ma nawet pojedynczego okna, a jedyne co możemy zobaczyć i usłyszeć, to sztuczne światło, najróżniejsze kwiaty i szum spokojnie płynącej wody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pośrodku ogrodu stał stół, przy którym siedzieli Rias, Gasper i Valerie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan i ja usiedliśmy na pustych krzesłach, po tym jak pokojówki pozwoliły nam usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Poczułem jak spoza moich pleców napłynęło straszne ciśnienie. Kiedy spojrzałem w tamtym kierunku, zobaczyłem opartego o mur, ubranego na czarno mężczyznę, który poprzednio był obecny na sali tronowej, Crom Cruach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym jak obrzucił nas pojedynczym, cichym spojrzeniem, natychmiast zamknął oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Valerie zachichotała cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta osoba jest moim ochroniarzem. Nazywa się Crom Cruach-san  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Z pewnością masz najsilniejszego z możliwych ochroniarzy. Valerie ma Złego Smoka, kiedy ten gość o imieniu Rizevim, ma ze sobą drugą Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ochroniarz tej klasy jest czymś, z czym trzeba się liczyć. Więc to oznacza, że nie możemy tu pozwolić sobie na żadne gwałtowne ruchy huh. Miałem prosty plan, gdzie mógłbym zabrać Valerie siłą, gdyby taka szansa była naszym najgorszym wyjściem, ale jeśli ktoś taki stoi obok niej, to nic nie mogę zrobić…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede mną stała filiżanka, do której Valerie nalała mi herbaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-sama powiedziała mi o stylu życia Gaspera w Japonii. Słyszałam że to bardzo spokojny kraj, Hyoudou Isseiu-san – powiedziała, uśmiechając się jednocześnie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powinienem jej grzecznie odpowiedzieć, prawda……? Nawet jeśli ocaliła Gaspera, obecnie pełni funkcję przywódczyni tego kraju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. W Japonii jest mnóstwo wybornego jedzenia i wspaniałej rozrywki, Valerie……To znaczy chciałem powiedzieć, wasza wysokość.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Valerie parsknęła śmiechem, zupełnie tak, jakby rozbawiło ją to, co właśnie powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie musisz mówić do mnie tak oficjalnie, Hyoudou Isseiu-san. Rias-sama też została przeze mnie poproszona, aby mówiła od mnie normalnie. Proszę, nazywaj mnie Valerie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, powinieneś zrobić to, o co cię prosi, Ise – dodała Rias.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jeśli ona i Rias mi na to pozwalają, to czemu nie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrozumiałem, Valerie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, dziękuję ci. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko że, jej wyraz twarzy……jej uśmiech miał w sobie cień, przez co wyglądał na pusty, że żal było na niego patrzeć i to tak bardzo, że byłem sobie w stanie wyobrazić, w jakim rodzaju środowiska żyła...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Toujou Koneko-san, znasz się na słodyczach, prawda? Jakie słodycze są w Japonii? – zapytała Valerie Koneko-chan.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, tymi które najbardziej lubię, są...  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zaczęliśmy rozmawiać na temat niezbyt ważnych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Codzienne życie, podczas którego nic się nie działo, zdawało się najbardziej interesować Valerie, więc pytała o wiele rzeczy, których się nie spodziewaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Powód dla którego Gasper ubiera się jak dziewczyna jest taki, że bawiłam się z nim, przebierając go w taki sposób, kiedy byliśmy jeszcze mali. Na początku się opierał, ale potem sam z własnej woli zaczął się tak ubierać……ufufu♪  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– R-rany! Valerie, nie opowiadaj im o tym!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Och tak, zrobiłem coś ze swoim nawykiem, przez który nie możesz spać bez przytulania się do lalki?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– T-to…… &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ufufu, zgaduję że nie. To naprawdę ty, Gasper.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich zachowanie było czymś, co napawało spokojem. Gasper też rozmawiał z nią bez oporów i wyglądali naturalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak szczęśliwie. Ja też chcę jeść ciasta w Japonii. Jestem pewna, że mają świety smak. Wolę słodycze od krwi. Ludzka krew ma taki gęsty smak, ufufu  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż miała atmosferę, jakby dystansowała się do świata zewnętrznego, to zachowywała się podobnie, co każda normalna dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże—czasami mówiła do miejsca, gdzie nikogo nie było.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ———Tak. ……———Wiem. ———Jednakże to jest……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Musiała rozmawiać ze zmarłymi, którzy dla nas byli niewidzialni, poprzez swój Święty Graal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……W miejscu do którego mówi Valerie-san, unosi się spirala negatywnego ki. Nie będziesz ich w stanie zobaczyć na własne oczy, ale nawet ja jestem w stanie wyczuć ich obecność – szepnęła mi Koneko-chan. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Koneko-chan jest w stanie wyczuć obecność nieznanego dzięki używaniu senjutsu. To dla niej niesamowite, wyczuć zmarłych, których sprowadził tutaj Święty Graal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy byłem zaskoczony wzrostem Koneko-chan, Valerie spojrzała nagle na sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc Gasper widział słońce – mruknęła ze smutnym wyrazem twarzy.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak. Skoro mam moc dziennych wampirów……ale ciebie też się to tyczy, Valerie.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Valerie uśmiechnęła się słabo, gdy usłyszała słowa Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Ale ja…..nie będę w stanie się stąd wydostać…… Choćby było to tylko raz, to chcę napić się z Gasperem herbaty w pełnym słońcu. Piknik to bardzo zabawny sposób spędzania wolnego czasu, prawda?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Nigdy wcześniej stąd nie wychodziła huh. Jeśli dobrze pamiętam, to była tu więziona od urodzenia. Jestem pewien, że ograniczono ją jeszcze bardziej, gdy przebudziła się w niej moc Świętego Graala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet życie w promieniach słońca, które dla nas nie jest niczym specjalnym, dla niej musiało być czymś niezwykłym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rias to usłyszała, uśmiechnęła się i złożyła pewną propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim wypadku zróbmy to razem. Jedźmy do jakiegoś japońskiego ośrodka wypoczynkowego, razem z członkami Klubu Okultystycznego i z tobą, Valerie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z propozycją Rias, do oczu Valerie powróciło światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och jejku, to byłoby wspaniałe. Piknik ze wszystkimi w pełnym słońcu, wygląda naprawdę wspaniale.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc ta osoba również potrafi uśmiechać się w taki cudowny sposób huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak, ona ma rację. Rias ma rację! Zerwałem się energicznie z mojego krzesła! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak jedźmy ze wszystkimi na wycieczkę po Japonii! Gya-suke, ty też znasz tam mnóstwo fajnych miejsc, prawda? Musisz je pokazać Valerie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper uśmiechnął się szeroko i pokiwał energicznie głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! On ma rację, Valerie! Jedź do Japonii razem ze mną! To może być trochę trudne, skoro zostałaś królową……ale kiedy całe to zamieszanie się uspokoi, może będziesz sobie mogła wygospodarować trochę wolnego czasu! Nie, przyjadę cię zabrać! W Japonii jest pełno miłych ludzi, dobrego jedzenia i są cztery pory roku, które czynią ten kraj fascynującym!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, duży entuzjazm, jak na wiecznie zapudłowanego Gaspera – powiedziałem ze złośliwą miną, skoro w Gasperze obudziła się taka chęć do działanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-rany! Ise-senpai! P-proszę, nie drażnij się ze mną~! P-proponuję to Valerie naprawdę poważnie~!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Słusznie, Senpai. Gya-kun pierwszy raz w życiu zaprasza dziewczynę na randkę, więc kpienie z niego jest nie wskazane – rany, nawet Koneko-chan powiedziała coś takiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias też się śmiała, jakby coś ją rozbawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, musimy ją stąd jakoś zabrać. Musi być uwięziona przez Święty Graal. Jednak mimo tego—wciąż ma osobowość normalnej dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc musimy się po prostu z nią pobawić, a wtedy możliwe, że jej psychika powróci do normalności....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy nasza rozmowa zeszła na temat zabawy, rozległ się inny głos, który nam w tym przeszkodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zastanawiam się, czym się tak wszyscy podekscytowaliście.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym który wszedł do ogrodu był—Marius Tepes. Szedł w naszą stronę z fałszywym uśmiechem na ustach. Zdumiewał mnie, gdyż sprawiał wrażenie, jakby był zbudowany z mas złych intencji, które przylgnęły do niego, jak szyte na miarę ubranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie światło w oczach Valerie zgasło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Marius-oniisama. Rozmawiałam z Gasperem i Rias-sama – powiedziała z nienaturalnym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witam. Przepraszam że przeszkodziłem. Kiedy usłyszałem, że Valerie spotyka się z gośćmi, pomyślałem że też powinienem się pokazać. Czyżbym w czymś przeszkodził? – Marius ponownie nas pozdrowił. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Zapytał się o to celowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem pewien że pomyślał, iż planujemy coś zrobić, więc przyszedł aby nas przypilnować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, skądże. Ja też narobiłam ci kłopotu, z powodu zachowania mojego Skoczka – nawet Rias, która dotąd uśmiechała się w swój zwykły sposób, teraz wykrzywiła się kwaśno. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
I do tego znów przeprosiła go za Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius uśmiechnął się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie nie, ci z niższych klas nie rozumieją pewnych spraw, kiedy przybywają do tego świata.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszył ramionami, jakby nie przykładał do tego żadnej wagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszam!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– O co chodzi, Gasperze Vladi? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Mógłbyś uwolnić Valerie? Zrobię wszystko co tylko będę mógł. Więc proszę! Błagam, nie każ jej już bardziej cierpieć…… – Gasper w ogóle nie tchórzył i zadał mu pytanie bardzo odważnym tonem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Dobrze powiedziane. Ostatnio Gasper naprawdę wspiął się po drabinie męskości. W przyszłości może się stać najbardziej męski pośród wszystkich chłopaków z Grupy Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Cóż, jednak nie potrafię sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius zaczął myśleć, opierając brodę na dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………Dobrze, uwolnię ją – odparł.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……To niespodziewana odpowiedź! Nie, ale……to jest…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak proszę, dajcie mi na to trochę czasu. Układ sił politycznych się zmienił, więc nagła abdykacja Valerie, która została królową, nie będzie dobrze wyglądała. Jeśli dacie mi trochę czasu, to wtedy oddam wam wszystkim Valerie – powiedział Marius, a następnie zwrócił się do Valeria. – Valerie, możesz jechać do Japonii. Możesz żyć tam w pokoju, razem z Gasperem Vladi. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ale Święty Graal jest…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius uśmiechnął się i położył dłoń na ramieniu Valerie, której twarz przybrała zmieszany wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie musisz się o to martwić. Nie musisz go więcej używać. Wypełniłaś swój obowiązek z nawiązką. Możesz więc zostać „uwolniona” od Świętego Graala.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Cz-czy to prawda? Och jejku, Gasper, wygląda na to, że mogę jechać do Japonii.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Cieszę się! T-to naprawdę wspaniałe wieści! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Dwójka przyjaciół z dzieciństwa uścisnęło sobie z radością dłonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper ukłonił się Mariusowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci bardzo! Dziękuję!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Nie, w porządku. Fufufu. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wobec Mariusa, który uśmiechnął się wymownie—ja, Rias, i Koneko-chan, zachowaliśmy kamienne wyrazy twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To nawet więcej niż  podejrzane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To niemożliwe, żeby pozwolił odejść Valerie i Świętemu Graalowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Koneko-chan też to spostrzegły i patrzyły na niego z wątpliwością w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper i Valerie cieszyli się, nie wątpiąc ani trochę w słowa Mariusa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—„Uwolni” ją, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa przepełnione złym przeczuciem. Mimo iż czuliśmy wątpliwości, herbatka z Valerie się skończyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, to niespodziewanie normalne, huh, takie jest miasto wampirów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym co pojawiło się przed moimi oczami, było nieznane miasto, pokryte śnieżnobiałym śniegiem. Przede mną stało wiele budynków ustawionych w linii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupka pięciu ludzi, w skład której wchodziłem ja, Asia, Xenovia, Irina i Rossweisse-san, zeszła do miasta, aby dokonać obserwacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od czasu herbaty z Valerie minęły już dwa dni i od tamtego momentu nie wydarzyło się nic specjalnego. Rias zaproponowała nam więc, abyśmy poszli rozejrzeć się do miasta, skoro traciliśmy tyle czasu w pokoju gościnnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy tylko w piątkę. Co do pozostałych członków; Sensei wciąż nie wracał, od kiedy został zabrany przez wampirzy instytut, badający Boskie Dary. Minęły już dwa dni, a on nie pokazał się nawet raz. ……Jestem pewien że nie dzieje się nic złego, ale zastanawiam się, co on tam robi……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez te dwa dni Rias i Akeno-san wciąż rozmawiały z głową Domu Vladi w piwnicy, a Kiba pełnił przy nich straż. Najwidoczniej Rias kontynuuje dyskusję, w sprawie formalnego zabrania Gaspera z Domu Vladi. Skoro to rozmowa pomiędzy wampirzą a diabelską szlachtą, to wszystko idzie gładko, mimo iż mają inne poczucie wartości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper, jak co dzień, pije herbatę z Valerie i Koneko-chan. Valerie, która obecnie jest królową, ma sporo wolnego czasu, więc to budzi w nas jeszcze więcej wątpliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Normalnie królowa nie ma za wiele wolnego czasu. I to jeszcze wtedy, gdy zamach stanu się już skończył. Nawet taki idiota jak ja myślał, że w takiej sytuacji królowa musi podjąć odpowiednie działania. Może być marionetką w rękach polityków, ale nawet wtedy myślę, że dają swojej królowej za dużo wolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zastanawia mnie również to „uwolnienie”, o którym mówił Marius…… Ile bym nad tym nie myślał, to brzmi to dla mnie jak zły omen. Martwię się również, gdyż w ciągu ostatnich dwóch dni, nie wydarzyło się nic niezwykłego…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłoby dobrze, gdybyśmy mogli jakoś zabrać z nami Valerie, ale fakt, że u jej boku czatuje Zły Smok, jest…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie mogę się tym przerażać. Jeśli będę musiał, to będzie mądrze zabrać Valerie siłą, nawet jeśli będę musiał walczyć ze Złym Smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doceniam ostrzeżenie Ddraiga, ale widzieć ją w niebezpieczeństwie i nic nie zrobić, również nie jest dobrym wyjściem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więc powinienem zrobić? Nie możemy przecież zostać tu na zawsze…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Ise-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia spojrzała na moją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ach, przepraszam. Zamyśliłem się. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Muszę trzymać moją głowę prosto. Rias posunęła się daleko, że pozwoliła nam wyjść, więc rozejrzyjmy się po mieście, skoro mamy taką okazję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Kiedy myślałem o tego typu rzeczach, dotarliśmy do dzielnicy handlowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szyldy informują, że znajdują się tu najróżniejsze sklepy, od odzieżowych po wielobranżowe. Wygląda na to, że są tu też restauracje. Dla tych, którzy byli ludźmi, zanim stali się wampirami, możliwe jest jedzenie zwykłego pożywienia, poza piciem krwi. Tylko że im bardziej czystej krwi jesteś, tym więcej jej potrzebujesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nasz Gasper preferował ludzkie jedzenie, chociaż wyglądało na to, że musi również pić krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Próbowałem rozejrzeć się po sklepach, ale zachowanie przechodniów bardzo to utrudniało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy się na nas gapili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że rozpoznali w nas obcych – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Irina wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to zamkowe miasto, to wciąż jest odizolowane od świata zewnętrznego. Tak jak myślałam, ci którzy przybywają z zewnątrz, mają inną aurę. Hej, Xenovia, pamiętasz jak się zawsze wyróżniałyśmy z tłumu, gdy udawałyśmy się do cudzoziemskich krajów z naszymi misjami?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Masz rację. Największa przeszkodą dla tych, którzy dorastali w Kościele, było zróżnicowanie kulturowe krajów, do których się udawali ze swoimi misjami.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak, ta dwójka zdecydowanie wyróżniała się z tłumu, gdy po raz pierwszy przybyła do Japonii. Cóż, były ubrane jak agentki, więc pewnie nie miały zamiaru wtopić się w tłum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też byłam zakłopotana, gdyż kiedy przybyłam do Japonii, zobaczyłam tyle rzeczy, z którymi wcześniej się nie zetknęłam – dodała Asia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nawet Asia była zszokowana, gdy zapoznała się z wieloma rzeczami w Japonii. Nie tylko z potrawami, ale także z codziennym trybem życia. Była zwłaszcza zdumiona, jakim udogodnieniem mogą być sprzęty gospodarstwa domowego. Skoro dotąd prowadziła prosty styl życia, kulturowy szok musiał być dla niej wielki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc o udogodnieniach, mieszkańcy miasta również używają takich środków transportowych jak samochody i motocykle. Chodzą też normalnie po ulicach po tym, jak wyjdą już z budynków. To całkiem normalne, od kiedy dowiedziałem się, że większość mieszkańców była ludźmi, zanim stała się wampirami. Z pewnością szukają udogodnień za pomocą urządzeń z ludzkiego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spodziewałem się, że będą używali koni do transportu. Zakładałem, że darzą nienawiścią inne kultury, skoro tak się do nich dystansują. Zamek wyglądał od środka, jak żywcem wyjęty z średniowiecza i nie było tam nic nowoczesnego. Nawet zbroje żołnierzy wyglądały jak z wieków średnich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak atmosfera miasta jest inna. Zarówno tu jak i tam, widziałem nowoczesność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się nad tym zastanowić, to Carmilla też używała samochodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak w przypadku diabłów z Zaświatów, wygląda na to, że wampiry również łatwo przystosowują się do udogodnień przyjmowanych do swojej kultury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, ich tryb życia jest odwrotny niż u ludzi. Śpią podczas dnia, a swoimi sprawami zajmują się w nocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Xenovia westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Niezbyt mi się podoba to, że ktoś się do nas przyczepił. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak, zupełnie jak powiedziała Xenovia, ktoś za nami dyskretnie podążał. Przysłano ich za nami z zamku, aby mieli nas na oku. Widziałem o tym, ponieważ powiedziano nam o tym od początku…… Ale jak powiedziała Xenovia, fakt że ktoś cię śledzi, wywołuje pewne uczucie dyskomfortu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic nie można na to poradzić. Nawet jeśli pozwolono nam wyjść, to jesteśmy gośćmi, którzy powinni zostać w zamku – powiedziałem.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Nawet oni muszą się obawiać o to, co moglibyśmy zrobić na zewnątrz. Jestem pewien że obserwują nas, ponieważ moglibyśmy narobić zamieszania wśród mieszkańców i powiedzieć im coś niepotrzebnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż ja osobiście nie mam ochoty robić coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeniosłem moje spojrzenie na Rossweisse-san, która przyglądała się wszystkim sklepom bystrym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dość niezwykłe, że postanowiłaś z nami pójść, Rossweisse-san – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Jestem nauczycielką Akademii Kuou, a wy wszyscy jesteście moimi uczniami. Możecie to uznać za moje doradztwo. Przyjazd do Rumunii to nic innego, jak zajęcia pozalekcyjne – odparła Rossweisse-san wypinając pierś do przodu, zupełnie jakby jej postępowanie było słuszną decyzją. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san rozglądała się po sklepach z błyszczącymi oczami, mimo iż mówiła takie pompatyczne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hmm, wygląda na to, że są tu jakieś interesujące sklepy…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może osobą która najbardziej się bawi z przyjścia tutaj, jest Rossweisse-san…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Co do sytuacji w mieście, któremu Rias poradziła się nam przyjrzeć, to nie wygląda na to, aby zamach stanu miał na nie jakikolwiek wpływ, a mieszkańcy załatwiają swoje sprawy, jak gdyby nigdy nic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak myśleliśmy, nie wiedzą nic o zamachu stanu. Więc miał miejsce po cichu, a o ucieczce króla też nikt nie wiedział. Ale żeby uciekł, zostawiając swoich poddanych…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witamy, co powiecie na herbatę parzoną ze specjalnych ziół, rosnących na tym obszarze? – niektórzy sklepikarze odzywali się do nas w ten sposób, mimo iż wiedzieli, że jesteśmy obcy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam, nie ma tu żadnych dyskontów…… Sądzę że byłoby wspaniale, gdyby sklepy „Wszystko po sto jenów”, były również będą popularne wśród wampirów…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san westchnęła, jakby była zasmucona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……W-więc chciałabyś, żeby było tu coś takiego…… Jak bardzo jesteś przywiązana do tych tanich sklepów......? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy w mojej głowie czyniłem sobie takie komentarze……w zasięgu mojego wzroku pojawiło się coś szokującego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczynka która jest drugą połową Ophis, stała przed jakimś sklepem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyglądała się produktom rozłożonym na wystawie. Wygląda mi to na sklep z akcesoriami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazuje na to, że przyglądała się ozdobom, mającym kształt czerwonego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Umm, które byś chciała kupić, dziewczynko?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Najwidoczniej sprzedawca miał chyba trudności, z dogadaniem się z dziewczynką, która w milczeniu przyglądała się jego towarowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali też zauważyli, że druga Ophis, Lilith, pojawiła się przed nimi i wyglądali na naprawdę zaskoczonych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie czuję w pobliżu obecności żadnych podejrzanych ludzi, więc czyżby ta dziewczynka przyszła tu coś kupić na własna rękę……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeliśmy wszyscy na siebie, ponieważ byliśmy zakłopotani i nie wiedzieliśmy co zrobić…… Wziąłem się w garść i westchnąłem głęboko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanąłem obok Lilith i wskazałem na ozdobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chcesz to? – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith zauważyła mnie i zaczęła się wpatrywać w moją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………… &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Była cicho i nie odezwała się ani słowem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poproszę tą – powiedziałem do sprzedawcy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kupiłem ozdobę w kształcie czerwonego smoka, płacąc pieniędzmi używanymi w tym kraju, które dała mi Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wręczyłem mój zakup Lilith. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, na razie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym jak to powiedziałem, próbowałem odejść wraz ze wszystkimi. Cóż, przebywanie w pobliżu jej może być niebezpieczne, więc pomyślałem, że powinniśmy się oddalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Jednak poczułem, że ktoś pociągnął mnie za ubranie. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem, że to Lilith. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……O-o co chodzi? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Mój żołądek jest pusty – odpowiedziała dziewczynka z wyrazem twarzy, pozbawionym jakichkolwiek emocji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczynka która jest drugą Ophis, zajadała się bułką z mięsem na moich oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabraliśmy ją ze sobą i nie potrafiliśmy się powstrzymać, aby nie wejść do leżącej w pobliżu restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole rozłożono rumuńskie jedzenie. Są tu też potrawy z innych krajów, którymi możemy się cieszyć. Oczywiście. Skoro ludzie którzy stali się wampirami pochodzą z najróżniejszych państw, to serwowane tu jedzenie musi być naprawdę wielokulturowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zajadam japońskie jedzenie, które naprawdę dobrze znam, chociaż nie mogę się doczekać, aby skosztować rumuńskich potraw. Nigdy bym się nie spodziewał, że będę w stanie zjeść tofu w kraju wampirów…… Wziąłem kawałek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ugh, wygląda wprawdzie jak tofu, ale nie smakuje za ciekawie…… Tak jak myślałem, najlepsze japońskie jedzenie jest w Japonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith wpakowała sobie kawałek tofu do ust bez żadnego komentarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smakuje ci? – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem – odpowiedziała wprost.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jej usta były ubrudzone resztkami jedzenia i sosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, ubrudziłaś się.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wytarła sos chusteczką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, teraz twoja buzia jest czysta&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu zaczęła jeść. ……I ponownie się ubrudziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to jest druga połowa Ophis. ……Co powinniśmy zrobić? Czy to nasza szansa? – powiedziała Xenovia, opierając brodę na dłoni. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Przez szansę musi rozumieć to, czy możemy jakoś z niej wycisnąć informację na temat nowej Brygady Chaosu, albo czy moglibyśmy po prostu gdzieś zabrać tą dziewczynkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina westchnęła i wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie sądzę że powinniśmy robić coś podobnego. Jesteśmy w końcu obserwowani, więc wygląda na to, że sami wkopiemy się w kłopoty, jeśli spróbujemy cokolwiek z nią zrobić. Jest w końcu członkinią Brygady Chaosu i ci, którzy nie znają prawdy, uważają ją za prawdziwą Ophis-san. Odkąd zamieszkała w Rezydencji Hyoudou, to jest traktowana, jakby nie istniała, a obecna tu dziewczynka jest uważana za „Ophis” z punktu widzenia wszystkich innych frakcji.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ma rację. Nasze anioły stróże weszły za nami do restauracji i teraz przyglądali się nam, siedząc przy jednym z oddalonych stolików. Nie możemy więc zrobić nic podejrzanego. Co więcej, wygląda na to, że ona jest szalenie potężna, więc i tak nie będziemy w stanie jej nic zrobić, jeśli stawi nam opór. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są przekonani, że ta dziewczynka nie może zostać przez nas zabrana, nawet jeśli spotka nas, lub innych ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, zwykłe jedzenie z nią powinno być w prządku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doszedłem do takiego wniosku. Nie będziemy się angażować z nią w nic poważniejszego i skończymy wszystko, jedząc z nią wspólny posiłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście zamierzamy ją obserwować. W domu też mamy Smoczego Boga, a ta dziewczynka jest drugą połową Ophis. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith odłożyła widelec, pewnie dlatego, że się już najadła, ale nagle zaczęła—obwąchiwać mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła obwąchiwać moje ciało. ……Ech, czyżbym śmierdział? Tak w każdym razie pomyślałem, więc zacząłem obwąchiwać samego siebie…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Taki sam zapach jak u Lilith – powiedziała w kilku słowach. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jej twarz wciąż miała kamienny wyraz, ale przekrzywiła swoją głowę. Prawie tak samo jak Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ach, mam na sobie zapach Ophis? – zapytałem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sądziłem, że poczuła ode mnie zapach prawdziwej Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Może masz na sobie jej zapach, Ise-kun – stwierdziła Rossweisse-san.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Jest też nostalgiczny zapach. Czerwony, duży, zapach Czerwonego Smoka – powiedziała. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony i wielki smok. Musi jej chodzić o Wielkiego Czerwonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje obecne ciało powstało z kawałka jego cielska. Nie ma więc w tym nic dziwnego, jeśli czuje ode mnie jego zapach. Ze sposobu w jaki mówi, można dojść do wniosku, że nie wie o Wielkim Czerwonym tyle, co prawdziwa Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jestem zaskoczony. Prawdziwa Ophis jest bardzo zainteresowana Wielkim Czerwonym, ale nawet ona rozpoznaje, że Sekiryuushintei…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Związek pomiędzy Ophis i Wielkim Czerwonym musi być bardziej złożony niż myślałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczyściłem mój umysł i przedstawiłem się Lilith:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem  Hyoudou Issei. To jest Asia, te dwie to Xenovia i Irina, a tam siedzi Rossweisse-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i pozostałe dziewczyny pozdrowiły ją z uśmiechami na ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hyoudou, Issei…..Issei…… – wymawiała moje imię, jakby chciała je zapamiętać  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? Czyżby było tak trudne do zapamiętania? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz mnie nazywać Ise – powiedziałem przyjacielsko, ale......&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– …………  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamilkła i byłem świadkiem tego, czym różni się od Ophis. Miała bardziej obojętną twarz niż ona. Co oni zrobili z jej skradzioną mocą i jak jej użyli? To obecnie najbardziej mnie interesuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może była zadowolona i nic nie mówiąc wstała ze swojego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idziesz do domu? – zapytałem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …………Chronienie Rizevima, obowiązkiem Lilith – powiedziała nie odwracając się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała po prostu coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak popatrzeliśmy wszyscy na siebie, wróciliśmy do zamku po tym, jak skończyliśmy szybko posiłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, grupa która wyszła na zewnątrz, powróciliśmy i rozmawialiśmy z pozostałymi członkami klubu, skoro Azazel-sensei nareszcie powrócił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, to wy ludzie. Dopiero co wróciłem. ……Więc jak było na zewnątrz? – zapytał nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Normalnie. Tak jak powiedziałeś, nie wygląda na to, aby ktokolwiek wiedział cokolwiek o zamachu stanu – podzieliłem się z nim moimi wrażeniami. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak myślałem – mruknął Sensei. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Azazel-sensei, wysłuchaj mnie proszę! Marius-san obiecał mi że uwolni Valerie! Tak się cieszę~. Dzięki temu będę ją mógł zabrać do Japonii! – Gasper zachował się dość niezwykle jak na siebie i zadał pytanie Senseiowi z napiętym uśmiechem.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Opowiedz mi, co się stało? – odparł na słowa Gaspera, patrząc się na nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opowiedzieliśmy mu o Valerie. Usłyszeliśmy już o rozmowie z szefem Domu Vladi od Rias (nie opowiedzieliśmy jednak Gasperowi o okolicznościach jego narodzin), ale wyglądało na to, że ma już o tym dobre pojęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei pomachał dłonią i zawołał mnie, Rias i Akeno-san w kąt pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem pewien że już o tym wiecie, ale przez uwolnienie jej miał na myśli…… – powiedział Sensei cichym głosem, upewniając się, że Gasper i Asia nie mogą nas usłyszeć. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, on knuje coś niedobrego……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przytaknął moim słowom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planuje odebrać jej Świętego Graala, wyjmując go z jej ciała. Technologia upadłych aniołów przeciekła na zewnątrz, więc nie byłoby niczym dziwnym, gdyby próbowali jej tutaj użyć. W końcu mają za plecami Brygadę Chaosu. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Jeśli o to chodzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniała mi się Asia, której odebrano jej Zmierzch Uzdrawiania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ten drań Marius planuje zrobić to samo. Chce też, aby Gasper na to patrzył……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zapłonęła z wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Skoro Marius użył słowa „uwolnienie”, jestem pewna, że planuje to zrobić już wkrótce. Będziemy musieli niedługo opowiedzieć o tym Gasperowi. ……Ten gość, Marius Tepes, z pewnością jest niegodziwym wampirem……!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może nie potrafi przebaczyć Mariusowi, który oszukał jej sługę, więc musi być zła, ponieważ nie potrafi powiedzieć Gasperowi prawdy, który tak się cieszy. To problem, skoro mówimy o naszej miłej Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też gotuję się w środku od gniewu, ale w obecnej chwili nic nie możemy z tym zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale jeśli ten czas nadejdzie, to chcę, żebyśmy ją zabrali siłą. W tym wypadku może się stać coś naprawdę przerażającego – powiedziałem z zapałem w głosie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias czuła się tak samo i pokiwała głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę znaleźć szansę i opuścić ten kraj wraz z nią. Bennia przygotowała nam awaryjną drogę odwrotu…… Musimy przemyśleć i taką okoliczność.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nie możemy tego ignorować. Tym co nam pozostało, to czas……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wróciliśmy do pozostałych. Potrząsnąłem głową i zmieniłem temat:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Sensei, co robiłeś przez te dwa dni? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Badałem Boskie Dary posiadane przez wampiry półkrwi. Wygląda na to, że ostatnio sporo ich rodzi się z Boskimi Darami. Chociaż nie wiem dlaczego.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wampiry półkrwi które są posiadaczami Boskich Darów huh. Gasper i Valerie też do nich należą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc ich ilość się zwiększa. Półkrwi…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Problem polega na tym, że wiedza na temat Boskich Darów zwiększyła się wśród naukowców-wampirów. Wygląda na to, że niektórzy z nich próbują zdobyć wiedzę na własną rękę, tak jak Marius, jednak są pewne rzeczy o których nie mają pojęcia, jeśli porównasz ich poziom do Grigori. Poduczyłem ich więc o rzeczach, które powinni wiedzieć – kontynuował Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Czy to w porządku? Robić coś takiego w kraju, gdzie rząd jest niestabilny z powodu niedawnego zamachu stanu…… Czy wampiry czasem nie cierpią tego typu traktowania……?  &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Jeśli coś pójdzie nie tak, to martwię się, że frakcja od zamachu stanu, która kontroluje obecnie ten kraj, wykorzysta te informacje do swoich własnych korzyści. Zakładam również, że rada Senseia będzie czymś, co nie będzie dla nich przydatne, ponieważ nienawidzą, kiedy do ich spraw wtrącają się jakieś inne frakcje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naukowcy z którymi rozmawiałem, zajmowali się badaniami nad Boskimi Darami jeszcze przed zamachem stanu. Mieli więcej chęci do wysłuchania tego, co miałem do powiedzenia, niż tej swojej wampirzej dumy. Wygląda również na to, że to Marius jest tym, który prowadzi główne badania nad Świętym Graalem, więc nie mieli żadnej chęci, aby się buntować. Cóż, dlatego udzieliłem im minimum informacji, które powinni znać. Ten kraj też w końcu pokazuje oznaki do bycia zagrożonym z powodu Boskich Darów – powiedział Sensei. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Więc tak to jest? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacze Ładu. Wiecie że za sprawą Cao Cao, do wszystkich frakcji wyciekły informacje o tym, jak osiągnąć Łamacza Ładu, prawda? – odpowiedział Sensei ze skomplikowanym wyrazem twarzy.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Och, jeśli wampiry półkrwi, które są niezadowolone z obecnej sytuacji, zaszaleją sobie za pomocą swoich Boskich Darów, to…… – powiedziała Irina takim tonem, jakby coś zrozumiała.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei przytaknął. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak to jest. Ucieczka od tych, którzy znęcają się nad tobą, używając twojego Łamacza Ładu, będzie w porządku. Używanie tego do zemsty jest dość powszechne. Problemem jest to, że będą wpadali w szał bez żadnej opieki otoczenia, oczarowanego Łamaczem Ładu. Widzieli już coś takiego. Muszą więc natychmiast przygotować przeciwdziałania przeciwko Łamaczom Ładu. Dlatego nauczyłem ich rzeczy powiązanych z tego typu sprawami i obiecałem wsparcie ze strony Grigori. Wygląda na to, że to miejsce ma podobne kłopoty, co strona diabłów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc obiecał im pomóc huh. Doprawdy, Sensei z pewnością działa szybko, kiedy sprawa dotyczy Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia uśmiechnęła się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałam że Azazel-sensei ma czuły punkt. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei podrapał się po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chcę zdobyć tyle informacji dotyczących Boskich Darów, ile tylko mogę. W obecnej sytuacji, kiedy dzieją się te wszystkie trudne do przewidzenia rzeczy, najcenniejszą rzeczą jest informacja. Zwłaszcza ta cała sprzedaż Łamaczy Ładu, która miała miejsce w przeszłości, była czymś, czego poprzednio nie można sobie było nawet wyobrazić. Cenną informacją może być cokolwiek.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób na osiągnięcie Łamacza Ładu, który został odkryty przez Cao Cao i Frakcję Bohaterów—. Więc nawet w tak dalekim miejscu jest to skuteczne. Cóż, to normalne dla ludzi, którzy chcą to przetestować, że pojawiają się w świecie, gdzie istnieje dyskryminacja pomiędzy czystą krwią i pozostałymi, jeśli takie informacje rozejdą się wśród obywateli niższych klas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, społeczeństwo wampirów nigdy dotąd nie szukało współpracy z innymi frakcjami. Skończyło się więc na zagrożeniu ze strony Łamaczy Ładu, które wystąpiło od środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli posiadacz Boskiego Daru, który jest pół-wampirem, potrafi użyć Łamacza Ładu i przejdzie do świata ludzi ze złymi zamiarami…… Nie, wielu takich ludzi może się ukrywać w ludzkich miastach…… Ale teraz nie czas o tym myśleć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty Graal—tym co mnie najbardziej rozczarowało, to fakt, że nie mogłem spotkać Valerie. ……Może mógłbym stworzyć jakiś środek zaradczy, gdybym mógł ją choćby przez chwilę zbadać…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wyglądał, jakby tego żałował. Wygląda na to, że spotkanie pomiędzy Senseiem i Valerie nie było dozwolone. Prawdopodobnie nie chcieli, aby ktoś, kto ma dużą wiedzę na temat Boskich Darów, zbadał Świętego Graala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaświaty……co Sirzechs-sama planuje zrobić w związku z tym incydentem? Zgłosiłeś mu już to wszystko, prawda Sensei? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syn poprzedniego Lucyfera, który pomógł w zamachu stanu Frakcji Tepes. –stnienie Rizevima musiało być czymś, czego Zaświaty nie mogły zignorować. Zwłaszcza w myślach Sirzechsa-sama, który używał tego samego nazwiska co on…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Na wszelki wypadek poinformowałem go o Rizevimie, ale rząd diabłów wciąż nie udzielił mi odpowiedzi. Co się stanie, jeśli dorzucisz go do obecnej sytuacji, kiedy już są zaniepokojeni faktem, że Euclid wciąż żyje? To jeszcze większa gwarancja, że tamtejsza sytuacja jest chaotyczna. Sirzechs nie będzie nawet w stanie ruszyć jednym palcem, od kiedy musi wymyślić jakiś środek przeciw-zaradczy. Oto jak specjalne jest nazwisko Lucyfer. Zwłaszcza teraz……kiedy pojawił się Rizevim, będący synem poprzedniego Lucyfera. Nie będzie więc niczym dziwnym, jeśli zwolennicy poprzedniego rządu, którzy ukrywają się na krańcach Zaświatów, podejmą jakieś działania – powiedział Sensei, zamykając oczy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Po jego słowach, w pokoju zapanowała martwa cisza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak specjalny jest Lucyfer—. To coś, co wiem nawet ja, mimo iż jestem diabłem od tak niedawna. ……Dla zwolenników poprzedniego rządu, powrót tego gościa sprawi, że znowu zaczną coś kombinować. Co spotka Zaświaty……? Nie tak dawno obecne diabły, włączając w to Sairaorga-san, miały kłopoty, gdyż musiały się rozprawić z frakcją Starych Maou, która szalała w Zaświatach, gdy Frakcja Bohaterów wywołała ten chaos z potworami……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oznacza to, że istnieją tacy, którzy cierpią z powodu tego, co ty nazywasz pokojem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się to, co powiedział mi Vali, podczas naszej walki z Bogiem Zła, Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…...Tak długo jak cieszę się z pokoju, tak długo są ludzie, którzy z jego powodu cierpią……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle uderzyło nas wszystkich dziwne uczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie, jakby cały pokój został otoczony barierą—. Nie jest to jednak przykre uczucie, gdyż wyczuwam znajomą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Nagle na suficie pojawił się magiczny krąg należący do Rodziny Sitri. Wyłoniła się z niego głowa, wisząca do góry nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Ponury Żniwiarz, Bennia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witajcie. Połączenie się z tym miejscem z zewnątrz zajęło trochę czasu, ale w końcu się udało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bennia, która ulotniła się ze stacji kolejki gondolowej tak, że nikt tego nawet nie zauważył, nareszcie wróciła. W mieście jej nie spotkaliśmy. Cóż, to chyba oczywiste, skoro przez cały czas byliśmy śledzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc nałożyła barierę na ten pokój po to, aby mogła tu bezpośrednio przyjść huh. Czy to ta droga odwrotu, o której mówiła Rias? ……Nikt w zamku tego nie zauważył, prawda……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z ulokowanego na suficie magicznego kręgu, coś wypadło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odgłosowi uderzenia w podłogę, towarzyszył słodki, dziewczęcy krzyk „Kyaa”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem Elmenhilde, leżącą niezgrabnie na podłodze. Następnie z magicznego kręgu wyleciał wielki mężczyzna, Rugal, ale w przeciwieństwie do wampirzycy, wylądował perfekcyjnie. Ostatnia zleciała z sufitu Bennina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High school DxD v16 002-003.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc nasze twarze, które wyglądały, jakby zobaczyły właśnie coś dziwnego, Elmehilde podniosła się od razu na nogi, kaszlnęła i zmieniła swoją postawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się wszyscy macie? Cieszę się, widząc was w zdrowiu – pozdrowiła nas z dobrymi manierami.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jestem jednak nieco sfrustrowany, gdyż uznałem że to, iż nie była w stanie należycie wylądować, było urocze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc wkradłaś się do tego kraju, Elmenhilde – powiedziała Rias.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elmenhilde przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Spotkałam Bennię-san, która była tam, gdzie nasi agenci i zdecydowałam się, którą drogą dostanę się do tego zamku. Jest coś, co muszę wam zgłosić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniła swoją postawę i powiedziała z poważnym wyrazem twarzy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otrzymaliśmy informację, że już niedługo frakcja Mariusa Tepea ma zamiar rozpocząć finałową fazę działań ze Świętym Graalem.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Gaspera zmienił się, kiedy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpocząć finałową fazę……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fazę finałową……nie, to niemożliwe – powiedział Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planują odebrać Świętego Graala ciału Valerie, aby całkowicie przejąć kontrolę nad tym krajem. Zwiększając jego moc, próbują aktywować swój plan, odtwarzając całą cywilną ludność tego miasta – oparła mu Elmenhilde.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Więc wykonali swój ruch……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydobyć Świętego Graala! Co najważniejsze, planują do tego przejąć kontrolę nad tym krajem? Odtworzenie wszystkich mieszkańców miasta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zmrużył oczy i przyłożył dłoń do brody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już przewidziałem Święty Graal……ale planują zmienić cywilów w wampiry, które nie mają słabości? Czy takie istoty w ogóle można nazywać wampirami?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Na twarzy Elmenhilde pojawiło się obrzydzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To doprawdy obrzydliwe. Za pomocą tego Świętego Graala, próbują zmienić ich w istoty, które mają cechy wampirów. Ludzie z naszej frakcji, którzy dostali do tego kraju, mają wspólnie współdziałać z Frakcją Tepes, aby pokonać grupę antyrządową &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są więc już na etapie, gdzie mają zamiar stłumić zamach stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Gasper poznał nagle prawdę……jego drobne ciało zaczęło się trząść, a twarz przybrała ponury wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Umm, co się stanie z Valerie, jeśli odbiorą jej Świętego Graala……?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Umrze. Już planowali go jej odebrać, kiedy zaczął zwiększać swoją moc, a ich badania są na zaawansowanym etapie. Jeśli posiadacz zginie, Longinus znajdzie sobie następnego gospodarza. Aby temu zapobiec, mogą wyciągnąć z niej Boski Dar, mieć go przy sobie i używać do woli, bez obawy o to, że zniknie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gasper upadł załamany na podłogę, kiedy Sensei powiedział mu prawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……N-nie, to niemożliwe, ponieważ Marius-san obiecał mi, że ją uwolni……i pozwoli jej pojechać do Japonii…… To wszystko były same kłamstwa……?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rias przytuliła delikatnie Gaspera, z którego oczu ciekły strumienie łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nie spotykasz za często tak podłych ludzi. Nie potrafię nie czuć do niego obrzydzenia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tęczówki Rias były wypełnione takimi ilościami furii, że aż było to niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam, musimy ocalić Valerie przed tym „uwolnieniem”— &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż przed tym, jak sam chciałem objawić moją determinację, przez okno wpadło do pokoju jasne światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż nie ma ranka. Do wschodu słońca ciągle zostało trochę czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjrzeliśmy natychmiast przez okno, aby sprawdzić, co dzieje się na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Miasto było pokryte wielkim murem światła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to……światło z magicznego kręgu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei mlasnął językiem, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc zrobili pierwszy krok! Najwidoczniej ruch Carmilli został już przez nich przejęty. W tym czasie planują rozpocząć rytuał wydostania Świętego Graala! To coś……ma dużo ich własnych symboli, ale bez wątpienia to znak, który się pokazuje, kiedy próbujesz odebrać Longinusa posiadaczowi!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cholera! Więc ten drań Marius wykonał już swój ruch! Jeśli się nie pośpieszymy, nie zdążymy ocalić Valerie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Elmenhilde stanęła pośrodku magicznego kręgu, stworzonego przez Bennię, który był połączony z terenem leżącym poza zamkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja i moi towarzysze spoza zamku, przystąpimy do akcji. Powinniście się więc wszyscy natychmiast stąd wynosić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei westchnął, kiedy usłyszał słowa Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet w tej sytuacji, wciąż próbujecie nas odsunąć na bok? Wśród wrogów są też terroryści. Wiesz że bez wątpienia, pojawią się również Złe Smoki?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nawet w takiej sytuacji, Elmenhilde uśmiechnęła się poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wampiry rozwiążą problemy wampirów – po powiedzeniu tego, Elmenhilde zamknęła oczy. – ……Tak chciałabym w każdym razie powiedzieć, ale nasza królowa zgodziła się na waszą pomoc.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mówił to takim tonem, jakby była niezadowolona. Nie sądzę że jesteśmy w sytuacji, w której ma wolny czas, aby nas przyjąć, lub też nie……muszą jednak mieć swoje własne opinie i styl. Chociaż sądzę, że mówienie im tego jest bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Elmenhilde spojrzała na Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper Vladi, chcesz uratować Świętego Graala i Valerie Tepes?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Oczywiście – Gasper odpowiedział natychmiast, bez chwili wahania.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Elmenhilde skinęła głową, kiedy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo dobrze, jeśli Gasper Vladi chce iść, to zgadzam się, abyście poszli wraz z nim. Powierzam wam, abyście go strzegli i mu pomogli. Początkowo nasz plan zakładał, aby wykorzystać Gaspera Vladi, do powstrzymania Valerie Tepes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jaki arogancki sposób to powiedziała! W takiej sytuacji, mówi tego typu rzeczy……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żegnajcie więc. Może to dla was kłopotliwe, ale połączcie mnie z zewnętrzną stroną – Elmenhilde ponownie poprosiła Bennę, aby rozpoczęła teleportację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz że to dość nieoczekiwane, że nam to zostawiasz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała wiele rzeczy, z którymi bym się kłócił, ale bez chwili wahania zostawiła w naszych rękach ocalenie Valerie. Uznałem to za podejrzane i dlatego zadałem to pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Potwierdzam wszystkie wasze siły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się sarkastycznie i nagle zapadła się w magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaaaaaach.....&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Usłyszałem jej krzyk z magicznego kręgu…… Bennia wytknęła język.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miejsce z którym ją połączyłam, to sufit w innym domu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Och jejku, więc ta dziewczyna znów zleci na podłogę, niczym worek kartofli huh…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Ocalę ją. Chcę uratować Valerie! Wszyscy! Proszę! Błagam, użyczcie mi swojej siły! – oznajmił Gasper z oczami pełnymi determinacji. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Z pewnością masz męski wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnąłem się do mojego kouhai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Dlatego tu przyjechaliśmy! Chodźmy uratować Valerie!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Xenovia też uśmiechnęła się odważnie, trzymając swojego Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz mój miecz. Jesteś moim kouhai. Zaufaj więc swoim senpaiom. Jeśli to bitwa mocy, to pokażę jej tyle, ile tylko chcesz, wiesz o tym?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda więc na to, że muszę stoczyć techniczną bitwę. Jak bardzo mogę przetestować moją siłę przeciwko czystej krwi wampirom. Jako Skoczek Grupy Gremory, z pewnością chciałbym dołączyć do tej bitwy – dodał Kiba. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Irina i Asia też wysunęły się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pomaganie pierwszoklasistom, czyni z nas drugoklasistów! Jako reprezentantka Nieba, zamierzam ukarać te złe wampiry!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Ja też dam z siebie wszystko! J-jeśli będzie taka potrzeba, to mogę wezwać maj, znaczy się Fafnira-san!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan uśmiechnęła się, łapiąc Gaspera za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Przyjaciółka mojego przyjaciela, jest też moją przyjaciółką. Ja też ci pomogę, Gya-kun.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przytuliła delikatnie Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, ja też ci pomogę.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle nasza pani, Rias Gremory, oznajmia Gasperowi stanowczo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy Gasper. Grupa Gremory, Klub Okultystyczny, nie porzuca członka klubu, będącego w potrzebie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper był bliski wybuchnięcia płaczem, gdy zobaczył jak wszyscy wyrażali wolę do walki, ale jakoś to zniósł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, Buchou, Koneko-chan, wy wszyscy…… Tak! Dam z siebie wszystko!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Bennia i Rugal-san też się dołączyli:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My też pomożemy. Prawda bracie Rugal?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Tak. Wypełnianie rozkazu Sony-dono, czyni z nas Grupę Sitri.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy dodawaliśmy sobie odwagi, Sensei i Rossweisse-san rozmawiali ze sobą w pewnej odległości od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością wspaniale jest być młodym, prawda Rossweisse-sensei?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ale ja też jestem młoda. Cóż, będę używała mojej magii, dopóki jestem zadowolona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro opinia wszystkich jest taka sama, podniosłem moją pięść do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, ruszajmy razem, Klubie Okultystyczny i nowi członkowie Grupy Sitri! Pokażmy im to, siłę zdolną przebić się przez przeszkody, takie jak silni idioci!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[TAK] &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Diabły Akademii Kuou ruszyły do walki!&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_1|rozdziału pierwszego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_3|Rozdziału trzeciego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_2&amp;diff=333760</id>
		<title>High school DxD Tom 16 - rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_2&amp;diff=333760"/>
		<updated>2014-02-25T10:10:19Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Żywot 2: Pokrewni mrocznej nocy */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Pokrewni mrocznej nocy==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciche wnętrze zamku. Jedynymi osobami które tu spotkaliśmy, były mijające nas pokojówki oraz żołnierze na patrolu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, Klub Okultystyczny, zostaliśmy zabrani przez służącą do pokoju ulokowanego w podziemiu, w którym przebywał ojciec Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Gasper zostali zabrani do sali tronowej, ponieważ Valerie chciała ich zobaczyć, a Sensei poszedł z jakimś wampirem arystokratą, który zdawał się być podwładnym Mariusa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powodem była pewnie normalna rozmowa z Valerie. W przypadku Senseia przyczyną jest zapewne to, że chcą go wypytać o jego wiedzę na temat Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nam powiedziano, abyśmy byli w stanie gotowości, ale od kiedy spotkanie z „tatą Gaspera” zostało zaaprobowane, zdecydowaliśmy się z nim natychmiast spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wnętrze zamku zbudowanego z kamienia. Schodziliśmy po schodach w dół, prowadzeni przez pokojówkę, która trzymała w dłoni zapalona latarnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trafiliśmy do obszernego pokoju po tym, jak zeszliśmy ze schodów. Było tu wiele drzwi, a pokojówka zaprowadziła nas do jednych z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pokój gościnny, w którym przebywa głowa Domu Vladi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój gościnny, huh…… To dość skromne miejsce na goszczenie szlachty…… Sądzę, że to miejsce bardziej wygląda na więzienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokojówka zapukała i powiedziała „Ma pan gości”. Otworzyła zamknięte drzwi i zaprosiła nas do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęliśmy sobie głowami i weszliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wnętrze pokoju……było bardziej zamożne, niż się spodziewałem. Na suficie wisiał drogo wyglądający żyrandol. Wszystkie meble również wyglądały na kosztowne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, to z pewnością jest pokój, w którym zamknięcie nie jest hańbą dla szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedzący na kanapie mężczyzna wstał, kiedy nas zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młody mężczyzna o blond włosach. Sądząc z wyglądu, miał może około trzydziestu lat. Wyglądał na ojca Gaspera, w związku z tym, że był do niego podobny. Akeno-san wysunęła się naprzód i pozdrowiła go:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się masz, jesteśmy sługami Rias Gremory-sama. Jestem jej Królową i nazywam się Himejima Akeno. Pomyślałam, że powinniśmy cię dzisiaj pozdrowić i dlatego tu przyszliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rias jest nieobecna, to Akeno-san przewodzi naszej grupie. Zachowuje się bardzo elegancko i nie jest niegrzeczna wobec niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna skinął głową i pozwolił jej usiąść na kanapie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Usiądź proszę. Przyszłaś porozmawiać na temat Gaspera, zgadza się?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wygląda na to, że natychmiast zrozumiał, jaką sprawę mamy do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san usiadła na kanapie, więc ustawiliśmy się w szeregu za nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Przypomina Gaspera, ale ma bledszą od niego skórę, więc jego uroda sprawiała na mnie wrażenie, jakby była sztuczna. Nie miał też cienia. To musi oznaczać, że jest czystej krwi wampirem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozmawiałem już z Rias-sama. Wymieniliśmy się wtedy informacjami dotyczącymi tego czegoś. Kiedy dyskutowaliśmy na temat tego, jak rodziny Gremory i Vladi powinny sobie poradzić z tym czymś, zostałem wezwany do zamku……to dość żałosne o tym mówić, ale skończyłem zamknięty w tym pokoju. Nigdy bym sobie nie pomyślał, że zamach stanu odbędzie się tak cicho, a król Frakcji Tepes ucieknie. Wygląda na to, że grupa jego wysokości Mariusa, wydała rozkaz aby ściągnąć tutaj Rias-sama, wykorzystując do tego celu mojego syna.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jego głos był dość spokojny, mimo iż wyjaśniał nam, co tu się stało. Nie wydaje się w ogóle być wstrząśnięty wydarzeniami, które miały miejsce. Odnoszę nawet wrażenie, że zaakceptował sytuację, w której się znalazł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ale jest coś, co zaczęło mnie kłopotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodzi o te słowa, których używał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chcę sobie nawet wyobrażać, do czego miały się odnosić, ale…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodzi o to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś……wygląda na to, że Gasper funkcjonuje jako diabeł. jeśli mam być szczery, to byłem zszokowany, gdy usłyszałem o tym od Rias-sama.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc ojciec nazywa swoje syna „tym czymś” huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To okropne. Nawet jeśli wampiry półkrwi są dyskryminowane, to nazywanie swojego syna w ten sposób jest……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak jak myśleliśmy, matka Gaspera-kun…… – zaczęła Akeno-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ojciec Gaspera pokręcił jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, już zmarła. Natychmiast po tym, jak urodziła to coś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz, że to był trudny poród? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szef Domu Vladi natychmiast zmienił swój wyraz twarzy pierwszy raz po tym, jak Akeno-san zaczęła go wypytywać. Zmrużył oczy, że jego brwi prawie się ze sobą zetknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie, zmarła na skutek szoku.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co chciał przez to powiedzieć? Kiedy wszyscy zaczęli mieć pewne podejrzenia, ojciec Gaspera złożył razem ręce i zaczął mówić ze strachem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tym co się urodziło, było coś okrytego przerażającą aurą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Akeno-san też nie potrafiła zrozumieć, co głowa Domu Tepes chce powiedzieć. My również.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafimy zrozumieć, co jego ojciec próbuje w końcu powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafię nic poradzić na to, że myślę, iż są znaczne różnice pomiędzy Gasperem którego znamy my, a tym, którego zna on.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Kiedy to coś przyszło na świat……Nie miało nawet kształtu człowieka. Z łona matki wyszło coś wijącego, czarnego i strasznego, czego nie można nawet opisać słowami, co nie było ani człowiekiem, ani wampirem, ani nawet potworem. Jego matka zobaczyła to na własne oczy i oszalała, co doprowadziło ją do śmierci – powiedział ojciec Gaspera takim tonem, jakby każde ze słów ledwie wychodziło mu z ust.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Cz-czekaj no chwilę. Co to było? To był……naprawdę Gasper……? Czarna wijąca się rzecz…… To zupełnie tak, jakby by dzielił się historią o narodzinach potwora, których był świadkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to z pewnością moc, która przebudziła się w nim później……Czarna ciemność &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pielęgniarki i słudzy, którzy byli obecni przy jego narodzinach, zaczęli umierać jedno po drugim, w dziwnych okolicznościach – kontynuował ojciec Gaspera. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Śmierć w dziwnych okolicznościach. Spotkało to wszystkich, którzy byli obecni przy jego narodzinach? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musieli zostać przeklęci na śmierć – dodał. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Więc mówi, że zostali zabici przez klątwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper to zrobił? Przeklął ich? – nie potrafiłem się powstrzymać, aby nie zadać tego pytania, mimo iż było to naruszeniem etykiety.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, musiał ich przekląć nieświadomie. Kilka godzin później przybrał postać normalnego dziecka, ale wtedy jego matka była już martwa z powodu szoku – ojciec Gaspera odpowiedział mi jednak normalnie, jakby w ogóle się nie przejął moją wpadką. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Oj, jesteś poważny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To coś, co przerasta nawet naszą wyobraźnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy Gasper-kun o tym wie? – zapytała Akeno-san.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Szef Domu Vladi potrząsnął jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nigdy mu o tym nie powiedziano. Nie wiedzieliśmy w końcu, czy to nie sprawi, że powróci do swojej prawdziwej postaci. Nie chcę go niepotrzebnie pobudzić. ……Moi bliscy krewni, którzy nie mieli pojęcia o tym całym incydencie, dowiedzieli się o jego Boskim Darze, mogącym zatrzymać czas i uznali że jest to coś, co nie powinno przebywać w pobliżu. Jednak dla nas, wiedzących o jego prawdziwej zdolności, zatrzymywanie czasu nie było nawet w połowie tak przerażające – powiedział to grobowym tonem, zasłaniając dłonią swoje usta. – ……Diabły Rodziny Gremory, nie potrafimy uznać tego czegoś ani za człowieka, ani za wampira…... Możemy go tylko zaklasyfikować, jako inną istotę. Traktowaliśmy go tak, jak każdego, kto był półkrwi……nie wiemy jednak, czy była to słuszna decyzja. I daliśmy mu odejść do świata zewnętrznego, nie znając jego prawdziwej tożsamości……   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem jaki był w przeszłości, ale teraz Gasper jest diabłem. Jest naszym kouhai. Nawet jeśli jego ciało posiadła ciemność—to on wciąż jest naszym towarzyszem – powiedziałem mu, kiedy jego twarz przybrała zakłopotany wyraz.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan również wysunęła się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Gya-kun jest moi cennym przyjacielem. Jest pierwszym przyjacielem w moim wieku, którego znalazłam.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan…… To było coś, co tylko ona mogła powiedzieć, jako że dogaduje się z Gasperem lepiej, niż ktokolwiek inny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy widzieliście na własne oczy jego prawdziwa formę? – zapytał ojciec Gaspera.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiało mu pewnie chodzić o tego Gaspera, który potrafił kontrolować cienie i był okryty ciemnością. Przytaknęliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak jak myślałem, jesteście Grupą Gremory. Rias-sama odpowiedziała w ten sam sposób, kiedy ją o to zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeśli Gasper nie jest ani człowiekiem, ani wampirem, to znaczy to że jest diabłem. Wskrzesiłam go do życia jako diabła, moimi własnymi rękoma. Nieważne jaka jest jego prawdziwa postać, bez wątpienia jest diabłem z Grupy Gremory.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział nam, że Rias odpowiedziała mu w taki sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja......nie, wszyscy byliśmy poruszeni słowami Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta którą kocham……nasza pani……jest najlepsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………To uczucie, które jest dla mnie trudne do zrozumienia, ale pojmuję. Jeśli wy wszyscy jesteście to w stanie powiedzieć, mimo iż widzieliście jego moc, to potrafię dojść do wniosku, że został przez was wszystkich ocalony choćby i odrobinę.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwile później nasza rozmowa ciągnęła się dalej, ale nie byliśmy w stanie dowiedzieć się czegokolwiek na temat prawdziwej formy Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedyne co było oczywiste to fakt, że Dom Valdi nie jest zachwycony istnieniem Gaspera. ……Myślę że rozmawiał z Rias o możliwości, aby Dom Gremory oficjalnie wziął za niego pełną odpowiedzialność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy oznacza to, że na jego terytorium nie będzie więcej miejsca, które Gasper mógłby nazwać domem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa się skończyła, ale kiedy wyszliśmy z podziemi, pokojówka coś nam ogłosiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-sama i Toujou Koneko-sama, jej wysokość Valerie ma do was prośbę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan i ja spojrzeliśmy na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc tym razem zaprosiła nas wybawczyni Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed naszym wyjazdem, Ravel powiedziała, że Sekiryuutei ma napięty grafik, więc  nie potrafię się z tym nie zgodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak od kiedy tu przyjechaliśmy, trapi mnie wiele rzeczy—.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem do którego ja i Koneko-chan zostaliśmy zabrani, był wewnętrzny ogród ulokowany na wysokim piętrze zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ściśle zamknięte miejsce, gdzie nie ma nawet pojedynczego okna, a jedyne co możemy zobaczyć i usłyszeć, to sztuczne światło, najróżniejsze kwiaty i szum spokojnie płynącej wody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pośrodku ogrodu stał stół, przy którym siedzieli Rias, Gasper i Valerie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan i ja usiedliśmy na pustych krzesłach, po tym jak pokojówki pozwoliły nam usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Poczułem jak spoza moich pleców napłynęło straszne ciśnienie. Kiedy spojrzałem w tamtym kierunku, zobaczyłem opartego o mur, ubranego na czarno mężczyznę, który poprzednio był obecny na sali tronowej, Crom Cruach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym jak obrzucił nas pojedynczym, cichym spojrzeniem, natychmiast zamknął oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Valerie zachichotała cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta osoba jest moim ochroniarzem. Nazywa się Crom Cruach-san  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Z pewnością masz najsilniejszego z możliwych ochroniarzy. Valerie ma Złego Smoka, kiedy ten gość o imieniu Rizevim, ma ze sobą drugą Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ochroniarz tej klasy jest czymś, z czym trzeba się liczyć. Więc to oznacza, że nie możemy tu pozwolić sobie na żadne gwałtowne ruchy huh. Miałem prosty plan, gdzie mógłbym zabrać Valerie siłą, gdyby taka szansa była naszym najgorszym wyjściem, ale jeśli ktoś taki stoi obok niej, to nic nie mogę zrobić…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede mną stała filiżanka, do której Valerie nalała mi herbaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-sama powiedziała mi o stylu życia Gaspera w Japonii. Słyszałam że to bardzo spokojny kraj, Hyoudou Isseiu-san – powiedziała, uśmiechając się jednocześnie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powinienem jej grzecznie odpowiedzieć, prawda……? Nawet jeśli ocaliła Gaspera, obecnie pełni funkcję przywódczyni tego kraju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. W Japonii jest mnóstwo wybornego jedzenia i wspaniałej rozrywki, Valerie……To znaczy chciałem powiedzieć, wasza wysokość.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Valerie parsknęła śmiechem, zupełnie tak, jakby rozbawiło ją to, co właśnie powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie musisz mówić do mnie tak oficjalnie, Hyoudou Isseiu-san. Rias-sama też została przeze mnie poproszona, aby mówiła od mnie normalnie. Proszę, nazywaj mnie Valerie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, powinieneś zrobić to, o co cię prosi, Ise – dodała Rias.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jeśli ona i Rias mi na to pozwalają, to czemu nie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrozumiałem, Valerie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, dziękuję ci. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko że, jej wyraz twarzy……jej uśmiech miał w sobie cień, przez co wyglądał na pusty, że żal było na niego patrzeć i to tak bardzo, że byłem sobie w stanie wyobrazić, w jakim rodzaju środowiska żyła...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Toujou Koneko-san, znasz się na słodyczach, prawda? Jakie słodycze są w Japonii? – zapytała Valerie Koneko-chan.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, tymi które najbardziej lubię, są...  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zaczęliśmy rozmawiać na temat niezbyt ważnych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Codzienne życie, podczas którego nic się nie działo, zdawało się najbardziej interesować Valerie, więc pytała o wiele rzeczy, których się nie spodziewaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Powód dla którego Gasper ubiera się jak dziewczyna jest taki, że bawiłam się z nim, przebierając go w taki sposób, kiedy byliśmy jeszcze mali. Na początku się opierał, ale potem sam z własnej woli zaczął się tak ubierać……ufufu♪  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– R-rany! Valerie, nie opowiadaj im o tym!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Och tak, zrobiłem coś ze swoim nawykiem, przez który nie możesz spać bez przytulania się do lalki?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– T-to…… &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ufufu, zgaduję że nie. To naprawdę ty, Gasper.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich zachowanie było czymś, co napawało spokojem. Gasper też rozmawiał z nią bez oporów i wyglądali naturalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak szczęśliwie. Ja też chcę jeść ciasta w Japonii. Jestem pewna, że mają świety smak. Wolę słodycze od krwi. Ludzka krew ma taki gęsty smak, ufufu  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż miała atmosferę, jakby dystansowała się do świata zewnętrznego, to zachowywała się podobnie, co każda normalna dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże—czasami mówiła do miejsca, gdzie nikogo nie było.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ———Tak. ……———Wiem. ———Jednakże to jest……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Musiała rozmawiać ze zmarłymi, którzy dla nas byli niewidzialni, poprzez swój Święty Graal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……W miejscu do którego mówi Valerie-san, unosi się spirala negatywnego ki. Nie będziesz ich w stanie zobaczyć na własne oczy, ale nawet ja jestem w stanie wyczuć ich obecność – szepnęła mi Koneko-chan. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Koneko-chan jest w stanie wyczuć obecność nieznanego dzięki używaniu senjutsu. To dla niej niesamowite, wyczuć zmarłych, których sprowadził tutaj Święty Graal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy byłem zaskoczony wzrostem Koneko-chan, Valerie spojrzała nagle na sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc Gasper widziała słońce – mruknęła ze smutnym wyrazem twarzy.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak. Skoro mam moc dziennych wampirów……ale ciebie też się to tyczy, Valerie.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Valerie uśmiechnęła się słabo, gdy usłyszała słowa Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Ale ja…..nie będę w stanie się stąd wydostać…… Choćby było to tylko raz, to chcę napić się z Gasperem herbaty w pełnym słońcu. Piknik to bardzo zabawny sposób spędzania wolnego czasu, prawda?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Nigdy wcześniej stąd nie wychodziła huh. Jeśli dobrze pamiętam, to była tu więziona od urodzenia. Jestem pewien, że ograniczono ją jeszcze bardziej, gdy przebudziła się w niej moc Świętego Graala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet życie w promieniach słońca, które dla nas nie jest niczym specjalnym, dla niej musiało być czymś niezwykłym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rias to usłyszała, uśmiechnęła się i złożyła pewną propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim wypadku zróbmy to razem. Jedźmy do jakiegoś japońskiego ośrodka wypoczynkowego, razem z członkami Klubu Okultystycznego i z tobą, Valerie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z propozycją Rias, do oczu Valerie powróciło światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och jejku, to byłoby wspaniałe. Piknik ze wszystkimi w pełnym słońcu, wygląda naprawdę wspaniale.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc ta osoba również potrafi uśmiechać się w taki cudowny sposób huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak, ona ma rację. Rias ma rację! Zerwałem się energicznie z mojego krzesła! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak jedźmy ze wszystkimi na wycieczkę po Japonii! Gya-suke, ty też znasz tam mnóstwo fajnych miejsc, prawda? Musisz je pokazać Valerie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper uśmiechnął się szeroko i pokiwał energicznie głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! On ma rację, Valerie! Jedź do Japonii razem ze mną! To może być trochę trudne, skoro zostałaś królową……ale kiedy całe to zamieszanie się uspokoi, może będziesz sobie mogła wygospodarować trochę wolnego czasu! Nie, przyjadę cię zabrać! W Japonii jest pełno miłych ludzi, dobrego jedzenia i są cztery pory roku, które czynią ten kraj fascynującym!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, duży entuzjazm, jak na wiecznie zapudłowanego Gaspera – powiedziałem ze złośliwą miną, skoro w Gasperze obudziła się taka chęć do działanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-rany! Ise-senpai! P-proszę, nie drażnij się ze mną~! P-proponuję to Valerie naprawdę poważnie~!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Słusznie, Senpai. Gya-kun pierwszy raz w życiu zaprasza dziewczynę na randkę, więc kpienie z niego jest nie wskazane – rany, nawet Koneko-chan powiedziała coś takiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias też się śmiała, jakby coś ją rozbawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, musimy ją stąd jakoś zabrać. Musi być uwięziona przez Święty Graal. Jednak mimo tego—wciąż ma osobowość normalnej dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc musimy się po prostu z nią pobawić, a wtedy możliwe, że jej psychika powróci do normalności....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy nasza rozmowa zeszła na temat zabawy, rozległ się inny głos, który nam w tym przeszkodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zastanawiam się, czym się tak wszyscy podekscytowaliście.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym który wszedł do ogrodu był—Marius Tepes. Szedł w naszą stronę z fałszywym uśmiechem na ustach. Zdumiewał mnie, gdyż sprawiał wrażenie, jakby był zbudowany z mas złych intencji, które przylgnęły do niego, jak szyte na miarę ubranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie światło w oczach Valerie zgasło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Marius-oniisama. Rozmawiałam z Gasperem i Rias-sama – powiedziała z nienaturalnym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witam. Przepraszam że przeszkodziłem. Kiedy usłyszałem, że Valerie spotyka się z gośćmi, pomyślałem że też powinienem się pokazać. Czyżbym w czymś przeszkodził? – Marius ponownie nas pozdrowił. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Zapytał się o to celowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem pewien że pomyślał, iż planujemy coś zrobić, więc przyszedł aby nas przypilnować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, skądże. Ja też narobiłam ci kłopotu, z powodu zachowania mojego Skoczka – nawet Rias, która dotąd uśmiechała się w swój zwykły sposób, teraz wykrzywiła się kwaśno. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
I do tego znów przeprosiła go za Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius uśmiechnął się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie nie, ci z niższych klas nie rozumieją pewnych spraw, kiedy przybywają do tego świata.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszył ramionami, jakby nie przykładał do tego żadnej wagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszam!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– O co chodzi, Gasperze Vladi? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Mógłbyś uwolnić Valerie? Zrobię wszystko co tylko będę mógł. Więc proszę! Błagam, nie każ jej już bardziej cierpieć…… – Gasper w ogóle nie tchórzył i zadał mu pytanie bardzo odważnym tonem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Dobrze powiedziane. Ostatnio Gasper naprawdę wspiął się po drabinie męskości. W przyszłości może się stać najbardziej męski pośród wszystkich chłopaków z Grupy Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Cóż, jednak nie potrafię sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius zaczął myśleć, opierając brodę na dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………Dobrze, uwolnię ją – odparł.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……To niespodziewana odpowiedź! Nie, ale……to jest…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak proszę, dajcie mi na to trochę czasu. Układ sił politycznych się zmienił, więc nagła abdykacja Valerie, która została królową, nie będzie dobrze wyglądała. Jeśli dacie mi trochę czasu, to wtedy oddam wam wszystkim Valerie – powiedział Marius, a następnie zwrócił się do Valeria. – Valerie, możesz jechać do Japonii. Możesz żyć tam w pokoju, razem z Gasperem Vladi. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ale Święty Graal jest…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius uśmiechnął się i położył dłoń na ramieniu Valerie, której twarz przybrała zmieszany wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie musisz się o to martwić. Nie musisz go więcej używać. Wypełniłaś swój obowiązek z nawiązką. Możesz więc zostać „uwolniona” od Świętego Graala.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Cz-czy to prawda? Och jejku, Gasper, wygląda na to, że mogę jechać do Japonii.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Cieszę się! T-to naprawdę wspaniałe wieści! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Dwójka przyjaciół z dzieciństwa uścisnęło sobie z radością dłonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper ukłonił się Mariusowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci bardzo! Dziękuję!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Nie, w porządku. Fufufu. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wobec Mariusa, który uśmiechnął się wymownie—ja, Rias, i Koneko-chan, zachowaliśmy kamienne wyrazy twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To nawet więcej niż  podejrzane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To niemożliwe, żeby pozwolił odejść Valerie i Świętemu Graalowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Koneko-chan też to spostrzegły i patrzyły na niego z wątpliwością w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper i Valerie cieszyli się, nie wątpiąc ani trochę w słowa Mariusa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—„Uwolni” ją, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa przepełnione złym przeczuciem. Mimo iż czuliśmy wątpliwości, herbatka z Valerie się skończyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, to niespodziewanie normalne, huh, takie jest miasto wampirów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym co pojawiło się przed moimi oczami, było nieznane miasto, pokryte śnieżnobiałym śniegiem. Przede mną stało wiele budynków ustawionych w linii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupka pięciu ludzi, w skład której wchodziłem ja, Asia, Xenovia, Irina i Rossweisse-san, zeszła do miasta, aby dokonać obserwacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od czasu herbaty z Valerie minęły już dwa dni i od tamtego momentu nie wydarzyło się nic specjalnego. Rias zaproponowała nam więc, abyśmy poszli rozejrzeć się do miasta, skoro traciliśmy tyle czasu w pokoju gościnnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy tylko w piątkę. Co do pozostałych członków; Sensei wciąż nie wracał, od kiedy został zabrany przez wampirzy instytut, badający Boskie Dary. Minęły już dwa dni, a on nie pokazał się nawet raz. ……Jestem pewien że nie dzieje się nic złego, ale zastanawiam się, co on tam robi……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez te dwa dni Rias i Akeno-san wciąż rozmawiały z głową Domu Vladi w piwnicy, a Kiba pełnił przy nich straż. Najwidoczniej Rias kontynuuje dyskusję, w sprawie formalnego zabrania Gaspera z Domu Vladi. Skoro to rozmowa pomiędzy wampirzą a diabelską szlachtą, to wszystko idzie gładko, mimo iż mają inne poczucie wartości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper, jak co dzień, pije herbatę z Valerie i Koneko-chan. Valerie, która obecnie jest królową, ma sporo wolnego czasu, więc to budzi w nas jeszcze więcej wątpliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Normalnie królowa nie ma za wiele wolnego czasu. I to jeszcze wtedy, gdy zamach stanu się już skończył. Nawet taki idiota jak ja myślał, że w takiej sytuacji królowa musi podjąć odpowiednie działania. Może być marionetką w rękach polityków, ale nawet wtedy myślę, że dają swojej królowej za dużo wolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zastanawia mnie również to „uwolnienie”, o którym mówił Marius…… Ile bym nad tym nie myślał, to brzmi to dla mnie jak zły omen. Martwię się również, gdyż w ciągu ostatnich dwóch dni, nie wydarzyło się nic niezwykłego…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłoby dobrze, gdybyśmy mogli jakoś zabrać z nami Valerie, ale fakt, że u jej boku czatuje Zły Smok, jest…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie mogę się tym przerażać. Jeśli będę musiał, to będzie mądrze zabrać Valerie siłą, nawet jeśli będę musiał walczyć ze Złym Smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doceniam ostrzeżenie Ddraiga, ale widzieć ją w niebezpieczeństwie i nic nie zrobić, również nie jest dobrym wyjściem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więc powinienem zrobić? Nie możemy przecież zostać tu na zawsze…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Ise-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia spojrzała na moją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ach, przepraszam. Zamyśliłem się. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Muszę trzymać moją głowę prosto. Rias posunęła się daleko, że pozwoliła nam wyjść, więc rozejrzyjmy się po mieście, skoro mamy taką okazję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Kiedy myślałem o tego typu rzeczach, dotarliśmy do dzielnicy handlowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szyldy informują, że znajdują się tu najróżniejsze sklepy, od odzieżowych po wielobranżowe. Wygląda na to, że są tu też restauracje. Dla tych, którzy byli ludźmi, zanim stali się wampirami, możliwe jest jedzenie zwykłego pożywienia, poza piciem krwi. Tylko że im bardziej czystej krwi jesteś, tym więcej jej potrzebujesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nasz Gasper preferował ludzkie jedzenie, chociaż wyglądało na to, że musi również pić krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Próbowałem rozejrzeć się po sklepach, ale zachowanie przechodniów bardzo to utrudniało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy się na nas gapili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że rozpoznali w nas obcych – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Irina wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to zamkowe miasto, to wciąż jest odizolowane od świata zewnętrznego. Tak jak myślałam, ci którzy przybywają z zewnątrz, mają inną aurę. Hej, Xenovia, pamiętasz jak się zawsze wyróżniałyśmy z tłumu, gdy udawałyśmy się do cudzoziemskich krajów z naszymi misjami?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Masz rację. Największa przeszkodą dla tych, którzy dorastali w Kościele, było zróżnicowanie kulturowe krajów, do których się udawali ze swoimi misjami.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak, ta dwójka zdecydowanie wyróżniała się z tłumu, gdy po raz pierwszy przybyła do Japonii. Cóż, były ubrane jak agentki, więc pewnie nie miały zamiaru wtopić się w tłum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też byłam zakłopotana, gdyż kiedy przybyłam do Japonii, zobaczyłam tyle rzeczy, z którymi wcześniej się nie zetknęłam – dodała Asia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nawet Asia była zszokowana, gdy zapoznała się z wieloma rzeczami w Japonii. Nie tylko z potrawami, ale także z codziennym trybem życia. Była zwłaszcza zdumiona, jakim udogodnieniem mogą być sprzęty gospodarstwa domowego. Skoro dotąd prowadziła prosty styl życia, kulturowy szok musiał być dla niej wielki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc o udogodnieniach, mieszkańcy miasta również używają takich środków transportowych jak samochody i motocykle. Chodzą też normalnie po ulicach po tym, jak wyjdą już z budynków. To całkiem normalne, od kiedy dowiedziałem się, że większość mieszkańców była ludźmi, zanim stała się wampirami. Z pewnością szukają udogodnień za pomocą urządzeń z ludzkiego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spodziewałem się, że będą używali koni do transportu. Zakładałem, że darzą nienawiścią inne kultury, skoro tak się do nich dystansują. Zamek wyglądał od środka, jak żywcem wyjęty z średniowiecza i nie było tam nic nowoczesnego. Nawet zbroje żołnierzy wyglądały jak z wieków średnich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak atmosfera miasta jest inna. Zarówno tu jak i tam, widziałem nowoczesność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się nad tym zastanowić, to Carmilla też używała samochodów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak w przypadku diabłów z Zaświatów, wygląda na to, że wampiry również łatwo przystosowują się do udogodnień przyjmowanych do swojej kultury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, ich tryb życia jest odwrotny niż u ludzi. Śpią podczas dnia, a swoimi sprawami zajmują się w nocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Xenovia westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Niezbyt mi się podoba to, że ktoś się do nas przyczepił. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak, zupełnie jak powiedziała Xenovia, ktoś za nami dyskretnie podążał. Przysłano ich za nami z zamku, aby mieli nas na oku. Widziałem o tym, ponieważ powiedziano nam o tym od początku…… Ale jak powiedziała Xenovia, fakt że ktoś cię śledzi, wywołuje pewne uczucie dyskomfortu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic nie można na to poradzić. Nawet jeśli pozwolono nam wyjść, to jesteśmy gośćmi, którzy powinni zostać w zamku – powiedziałem.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Nawet oni muszą się obawiać o to, co moglibyśmy zrobić na zewnątrz. Jestem pewien że obserwują nas, ponieważ moglibyśmy narobić zamieszania wśród mieszkańców i powiedzieć im coś niepotrzebnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż ja osobiście nie mam ochoty robić coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeniosłem moje spojrzenie na Rossweisse-san, która przyglądała się wszystkim sklepom bystrym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dość niezwykłe, że postanowiłaś z nami pójść, Rossweisse-san – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Jestem nauczycielką Akademii Kuou, a wy wszyscy jesteście moimi uczniami. Możecie to uznać za moje doradztwo. Przyjazd do Rumunii to nic innego, jak zajęcia pozalekcyjne – odparła Rossweisse-san wypinając pierś do przodu, zupełnie jakby jej postępowanie było słuszną decyzją. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san rozglądała się po sklepach z błyszczącymi oczami, mimo iż mówiła takie pompatyczne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hmm, wygląda na to, że są tu jakieś interesujące sklepy…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może osobą która najbardziej się bawi z przyjścia tutaj, jest Rossweisse-san…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Co do sytuacji w mieście, któremu Rias poradziła się nam przyjrzeć, to nie wygląda na to, aby zamach stanu miał na nie jakikolwiek wpływ, a mieszkańcy załatwiają swoje sprawy, jak gdyby nigdy nic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak myśleliśmy, nie wiedzą nic o zamachu stanu. Więc miał miejsce po cichu, a o ucieczce króla też nikt nie wiedział. Ale żeby uciekł, zostawiając swoich poddanych…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witamy, co powiecie na herbatę parzoną ze specjalnych ziół, rosnących na tym obszarze? – niektórzy sklepikarze odzywali się do nas w ten sposób, mimo iż wiedzieli, że jesteśmy obcy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam, nie ma tu żadnych dyskontów…… Sądzę że byłoby wspaniale, gdyby sklepy „Wszystko po sto jenów”, były również będą popularne wśród wampirów…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san westchnęła, jakby była zasmucona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……W-więc chciałabyś, żeby było tu coś takiego…… Jak bardzo jesteś przywiązana do tych tanich sklepów......? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy w mojej głowie czyniłem sobie takie komentarze……w zasięgu mojego wzroku pojawiło się coś szokującego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczynka która jest drugą połową Ophis, stała przed jakimś sklepem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyglądała się produktom rozłożonym na wystawie. Wygląda mi to na sklep z akcesoriami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazuje na to, że przyglądała się ozdobom, mającym kształt czerwonego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Umm, które byś chciała kupić, dziewczynko?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Najwidoczniej sprzedawca miał chyba trudności, z dogadaniem się z dziewczynką, która w milczeniu przyglądała się jego towarowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali też zauważyli, że druga Ophis, Lilith, pojawiła się przed nimi i wyglądali na naprawdę zaskoczonych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie czuję w pobliżu obecności żadnych podejrzanych ludzi, więc czyżby ta dziewczynka przyszła tu coś kupić na własna rękę……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeliśmy wszyscy na siebie, ponieważ byliśmy zakłopotani i nie wiedzieliśmy co zrobić…… Wziąłem się w garść i westchnąłem głęboko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanąłem obok Lilith i wskazałem na ozdobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chcesz to? – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith zauważyła mnie i zaczęła się wpatrywać w moją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………… &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Była cicho i nie odezwała się ani słowem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poproszę tą – powiedziałem do sprzedawcy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kupiłem ozdobę w kształcie czerwonego smoka, płacąc pieniędzmi używanymi w tym kraju, które dała mi Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wręczyłem mój zakup Lilith. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, na razie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym jak to powiedziałem, próbowałem odejść wraz ze wszystkimi. Cóż, przebywanie w pobliżu jej może być niebezpieczne, więc pomyślałem, że powinniśmy się oddalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Jednak poczułem, że ktoś pociągnął mnie za ubranie. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem, że to Lilith. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……O-o co chodzi? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Mój żołądek jest pusty – odpowiedziała dziewczynka z wyrazem twarzy, pozbawionym jakichkolwiek emocji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczynka która jest drugą Ophis, zajadała się bułką z mięsem na moich oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabraliśmy ją ze sobą i nie potrafiliśmy się powstrzymać, aby nie wejść do leżącej w pobliżu restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole rozłożono rumuńskie jedzenie. Są tu też potrawy z innych krajów, którymi możemy się cieszyć. Oczywiście. Skoro ludzie którzy stali się wampirami pochodzą z najróżniejszych państw, to serwowane tu jedzenie musi być naprawdę wielokulturowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zajadam japońskie jedzenie, które naprawdę dobrze znam, chociaż nie mogę się doczekać, aby skosztować rumuńskich potraw. Nigdy bym się nie spodziewał, że będę w stanie zjeść tofu w kraju wampirów…… Wziąłem kawałek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ugh, wygląda wprawdzie jak tofu, ale nie smakuje za ciekawie…… Tak jak myślałem, najlepsze japońskie jedzenie jest w Japonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith wpakowała sobie kawałek tofu do ust bez żadnego komentarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smakuje ci? – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem – odpowiedziała wprost.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jej usta były ubrudzone resztkami jedzenia i sosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, ubrudziłaś się.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wytarła sos chusteczką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, teraz twoja buzia jest czysta&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu zaczęła jeść. ……I ponownie się ubrudziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to jest druga połowa Ophis. ……Co powinniśmy zrobić? Czy to nasza szansa? – powiedziała Xenovia, opierając brodę na dłoni. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Przez szansę musi rozumieć to, czy możemy jakoś z niej wycisnąć informację na temat nowej Brygady Chaosu, albo czy moglibyśmy po prostu gdzieś zabrać tą dziewczynkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina westchnęła i wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie sądzę że powinniśmy robić coś podobnego. Jesteśmy w końcu obserwowani, więc wygląda na to, że sami wkopiemy się w kłopoty, jeśli spróbujemy cokolwiek z nią zrobić. Jest w końcu członkinią Brygady Chaosu i ci, którzy nie znają prawdy, uważają ją za prawdziwą Ophis-san. Odkąd zamieszkała w Rezydencji Hyoudou, to jest traktowana, jakby nie istniała, a obecna tu dziewczynka jest uważana za „Ophis” z punktu widzenia wszystkich innych frakcji.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ma rację. Nasze anioły stróże weszły za nami do restauracji i teraz przyglądali się nam, siedząc przy jednym z oddalonych stolików. Nie możemy więc zrobić nic podejrzanego. Co więcej, wygląda na to, że ona jest szalenie potężna, więc i tak nie będziemy w stanie jej nic zrobić, jeśli stawi nam opór. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są przekonani, że ta dziewczynka nie może zostać przez nas zabrana, nawet jeśli spotka nas, lub innych ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, zwykłe jedzenie z nią powinno być w prządku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doszedłem do takiego wniosku. Nie będziemy się angażować z nią w nic poważniejszego i skończymy wszystko, jedząc z nią wspólny posiłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście zamierzamy ją obserwować. W domu też mamy Smoczego Boga, a ta dziewczynka jest drugą połową Ophis. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith odłożyła widelec, pewnie dlatego, że się już najadła, ale nagle zaczęła—obwąchiwać mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła obwąchiwać moje ciało. ……Ech, czyżbym śmierdział? Tak w każdym razie pomyślałem, więc zacząłem obwąchiwać samego siebie…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Taki sam zapach jak u Lilith – powiedziała w kilku słowach. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jej twarz wciąż miała kamienny wyraz, ale przekrzywiła swoją głowę. Prawie tak samo jak Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ach, mam na sobie zapach Ophis? – zapytałem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sądziłem, że poczuła ode mnie zapach prawdziwej Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Może masz na sobie jej zapach, Ise-kun – stwierdziła Rossweisse-san.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Jest też nostalgiczny zapach. Czerwony, duży, zapach Czerwonego Smoka – powiedziała. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony i wielki smok. Musi jej chodzić o Wielkiego Czerwonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje obecne ciało powstało z kawałka jego cielska. Nie ma więc w tym nic dziwnego, jeśli czuje ode mnie jego zapach. Ze sposobu w jaki mówi, można dojść do wniosku, że nie wie o Wielkim Czerwonym tyle, co prawdziwa Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jestem zaskoczony. Prawdziwa Ophis jest bardzo zainteresowana Wielkim Czerwonym, ale nawet ona rozpoznaje, że Sekiryuushintei…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Związek pomiędzy Ophis i Wielkim Czerwonym musi być bardziej złożony niż myślałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczyściłem mój umysł i przedstawiłem się Lilith:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem  Hyoudou Issei. To jest Asia, te dwie to Xenovia i Irina, a tam siedzi Rossweisse-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i pozostałe dziewczyny pozdrowiły ją z uśmiechami na ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hyoudou, Issei…..Issei…… – wymawiała moje imię, jakby chciała je zapamiętać  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? Czyżby było tak trudne do zapamiętania? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz mnie nazywać Ise – powiedziałem przyjacielsko, ale......&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– …………  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamilkła i byłem świadkiem tego, czym różni się od Ophis. Miała bardziej obojętną twarz niż ona. Co oni zrobili z jej skradzioną mocą i jak jej użyli? To obecnie najbardziej mnie interesuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może była zadowolona i nic nie mówiąc wstała ze swojego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idziesz do domu? – zapytałem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …………Chronienie Rizevima, obowiązkiem Lilith – powiedziała nie odwracając się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała po prostu coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak popatrzeliśmy wszyscy na siebie, wróciliśmy do zamku po tym, jak skończyliśmy szybko posiłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, grupa która wyszła na zewnątrz, powróciliśmy i rozmawialiśmy z pozostałymi członkami klubu, skoro Azazel-sensei nareszcie powrócił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, to wy ludzie. Dopiero co wróciłem. ……Więc jak było na zewnątrz? – zapytał nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Normalnie. Tak jak powiedziałeś, nie wygląda na to, aby ktokolwiek wiedział cokolwiek o zamachu stanu – podzieliłem się z nim moimi wrażeniami. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak myślałem – mruknął Sensei. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Azazel-sensei, wysłuchaj mnie proszę! Marius-san obiecał mi że uwolni Valerie! Tak się cieszę~. Dzięki temu będę ją mógł zabrać do Japonii! – Gasper zachował się dość niezwykle jak na siebie i zadał pytanie Senseiowi z napiętym uśmiechem.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Opowiedz mi, co się stało? – odparł na słowa Gaspera, patrząc się na nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opowiedzieliśmy mu o Valerie. Usłyszeliśmy już o rozmowie z szefem Domu Vladi od Rias (nie opowiedzieliśmy jednak Gasperowi o okolicznościach jego narodzin), ale wyglądało na to, że ma już o tym dobre pojęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei pomachał dłonią i zawołał mnie, Rias i Akeno-san w kąt pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem pewien że już o tym wiecie, ale przez uwolnienie jej miał na myśli…… – powiedział Sensei cichym głosem, upewniając się, że Gasper i Asia nie mogą nas usłyszeć. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, on knuje coś niedobrego……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przytaknął moim słowom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planuje odebrać jej Świętego Graala, wyjmując go z jej ciała. Technologia upadłych aniołów przeciekła na zewnątrz, więc nie byłoby niczym dziwnym, gdyby próbowali jej tutaj użyć. W końcu mają za plecami Brygadę Chaosu. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Jeśli o to chodzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniała mi się Asia, której odebrano jej Zmierzch Uzdrawiania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ten drań Marius planuje zrobić to samo. Chce też, aby Gasper na to patrzył……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zapłonęła z wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Skoro Marius użył słowa „uwolnienie”, jestem pewna, że planuje to zrobić już wkrótce. Będziemy musieli niedługo opowiedzieć o tym Gasperowi. ……Ten gość, Marius Tepes, z pewnością jest niegodziwym wampirem……!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może nie potrafi przebaczyć Mariusowi, który oszukał jej sługę, więc musi być zła, ponieważ nie potrafi powiedzieć Gasperowi prawdy, który tak się cieszy. To problem, skoro mówimy o naszej miłej Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też gotuję się w środku od gniewu, ale w obecnej chwili nic nie możemy z tym zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale jeśli ten czas nadejdzie, to chcę, żebyśmy ją zabrali siłą. W tym wypadku może się stać coś naprawdę przerażającego – powiedziałem z zapałem w głosie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias czuła się tak samo i pokiwała głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę znaleźć szansę i opuścić ten kraj wraz z nią. Bennia przygotowała nam awaryjną drogę odwrotu…… Musimy przemyśleć i taką okoliczność.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nie możemy tego ignorować. Tym co nam pozostało, to czas……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wróciliśmy do pozostałych. Potrząsnąłem głową i zmieniłem temat:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Sensei, co robiłeś przez te dwa dni? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Badałem Boskie Dary posiadane przez wampiry półkrwi. Wygląda na to, że ostatnio sporo ich rodzi się z Boskimi Darami. Chociaż nie wiem dlaczego.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wampiry półkrwi które są posiadaczami Boskich Darów huh. Gasper i Valerie też do nich należą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc ich ilość się zwiększa. Półkrwi…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Problem polega na tym, że wiedza na temat Boskich Darów zwiększyła się wśród naukowców-wampirów. Wygląda na to, że niektórzy z nich próbują zdobyć wiedzę na własną rękę, tak jak Marius, jednak są pewne rzeczy o których nie mają pojęcia, jeśli porównasz ich poziom do Grigori. Poduczyłem ich więc o rzeczach, które powinni wiedzieć – kontynuował Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Czy to w porządku? Robić coś takiego w kraju, gdzie rząd jest niestabilny z powodu niedawnego zamachu stanu…… Czy wampiry czasem nie cierpią tego typu traktowania……?  &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Jeśli coś pójdzie nie tak, to martwię się, że frakcja od zamachu stanu, która kontroluje obecnie ten kraj, wykorzysta te informacje do swoich własnych korzyści. Zakładam również, że rada Senseia będzie czymś, co nie będzie dla nich przydatne, ponieważ nienawidzą, kiedy do ich spraw wtrącają się jakieś inne frakcje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naukowcy z którymi rozmawiałem, zajmowali się badaniami nad Boskimi Darami jeszcze przed zamachem stanu. Mieli więcej chęci do wysłuchania tego, co miałem do powiedzenia, niż tej swojej wampirzej dumy. Wygląda również na to, że to Marius jest tym, który prowadzi główne badania nad Świętym Graalem, więc nie mieli żadnej chęci, aby się buntować. Cóż, dlatego udzieliłem im minimum informacji, które powinni znać. Ten kraj też w końcu pokazuje oznaki do bycia zagrożonym z powodu Boskich Darów – powiedział Sensei. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Więc tak to jest? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacze Ładu. Wiecie że za sprawą Cao Cao, do wszystkich frakcji wyciekły informacje o tym, jak osiągnąć Łamacza Ładu, prawda? – odpowiedział Sensei ze skomplikowanym wyrazem twarzy.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Och, jeśli wampiry półkrwi, które są niezadowolone z obecnej sytuacji, zaszaleją sobie za pomocą swoich Boskich Darów, to…… – powiedziała Irina takim tonem, jakby coś zrozumiała.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei przytaknął. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak to jest. Ucieczka od tych, którzy znęcają się nad tobą, używając twojego Łamacza Ładu, będzie w porządku. Używanie tego do zemsty jest dość powszechne. Problemem jest to, że będą wpadali w szał bez żadnej opieki otoczenia, oczarowanego Łamaczem Ładu. Widzieli już coś takiego. Muszą więc natychmiast przygotować przeciwdziałania przeciwko Łamaczom Ładu. Dlatego nauczyłem ich rzeczy powiązanych z tego typu sprawami i obiecałem wsparcie ze strony Grigori. Wygląda na to, że to miejsce ma podobne kłopoty, co strona diabłów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc obiecał im pomóc huh. Doprawdy, Sensei z pewnością działa szybko, kiedy sprawa dotyczy Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia uśmiechnęła się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałam że Azazel-sensei ma czuły punkt. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei podrapał się po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chcę zdobyć tyle informacji dotyczących Boskich Darów, ile tylko mogę. W obecnej sytuacji, kiedy dzieją się te wszystkie trudne do przewidzenia rzeczy, najcenniejszą rzeczą jest informacja. Zwłaszcza ta cała sprzedaż Łamaczy Ładu, która miała miejsce w przeszłości, była czymś, czego poprzednio nie można sobie było nawet wyobrazić. Cenną informacją może być cokolwiek.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób na osiągnięcie Łamacza Ładu, który został odkryty przez Cao Cao i Frakcję Bohaterów—. Więc nawet w tak dalekim miejscu jest to skuteczne. Cóż, to normalne dla ludzi, którzy chcą to przetestować, że pojawiają się w świecie, gdzie istnieje dyskryminacja pomiędzy czystą krwią i pozostałymi, jeśli takie informacje rozejdą się wśród obywateli niższych klas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, społeczeństwo wampirów nigdy dotąd nie szukało współpracy z innymi frakcjami. Skończyło się więc na zagrożeniu ze strony Łamaczy Ładu, które wystąpiło od środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli posiadacz Boskiego Daru, który jest pół-wampirem, potrafi użyć Łamacza Ładu i przejdzie do świata ludzi ze złymi zamiarami…… Nie, wielu takich ludzi może się ukrywać w ludzkich miastach…… Ale teraz nie czas o tym myśleć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty Graal—tym co mnie najbardziej rozczarowało, to fakt, że nie mogłem spotkać Valerie. ……Może mógłbym stworzyć jakiś środek zaradczy, gdybym mógł ją choćby przez chwilę zbadać…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wyglądał, jakby tego żałował. Wygląda na to, że spotkanie pomiędzy Senseiem i Valerie nie było dozwolone. Prawdopodobnie nie chcieli, aby ktoś, kto ma dużą wiedzę na temat Boskich Darów, zbadał Świętego Graala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaświaty……co Sirzechs-sama planuje zrobić w związku z tym incydentem? Zgłosiłeś mu już to wszystko, prawda Sensei? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Syn poprzedniego Lucyfera, który pomógł w zamachu stanu Frakcji Tepes. –stnienie Rizevima musiało być czymś, czego Zaświaty nie mogły zignorować. Zwłaszcza w myślach Sirzechsa-sama, który używał tego samego nazwiska co on…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Na wszelki wypadek poinformowałem go o Rizevimie, ale rząd diabłów wciąż nie udzielił mi odpowiedzi. Co się stanie, jeśli dorzucisz go do obecnej sytuacji, kiedy już są zaniepokojeni faktem, że Euclid wciąż żyje? To jeszcze większa gwarancja, że tamtejsza sytuacja jest chaotyczna. Sirzechs nie będzie nawet w stanie ruszyć jednym palcem, od kiedy musi wymyślić jakiś środek przeciw-zaradczy. Oto jak specjalne jest nazwisko Lucyfer. Zwłaszcza teraz……kiedy pojawił się Rizevim, będący synem poprzedniego Lucyfera. Nie będzie więc niczym dziwnym, jeśli zwolennicy poprzedniego rządu, którzy ukrywają się na krańcach Zaświatów, podejmą jakieś działania – powiedział Sensei, zamykając oczy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Po jego słowach, w pokoju zapanowała martwa cisza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak specjalny jest Lucyfer—. To coś, co wiem nawet ja, mimo iż jestem diabłem od tak niedawna. ……Dla zwolenników poprzedniego rządu, powrót tego gościa sprawi, że znowu zaczną coś kombinować. Co spotka Zaświaty……? Nie tak dawno obecne diabły, włączając w to Sairaorga-san, miały kłopoty, gdyż musiały się rozprawić z frakcją Starych Maou, która szalała w Zaświatach, gdy Frakcja Bohaterów wywołała ten chaos z potworami……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oznacza to, że istnieją tacy, którzy cierpią z powodu tego, co ty nazywasz pokojem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się to, co powiedział mi Vali, podczas naszej walki z Bogiem Zła, Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…...Tak długo jak cieszę się z pokoju, tak długo są ludzie, którzy z jego powodu cierpią……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle uderzyło nas wszystkich dziwne uczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie, jakby cały pokój został otoczony barierą—. Nie jest to jednak przykre uczucie, gdyż wyczuwam znajomą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Nagle na suficie pojawił się magiczny krąg należący do Rodziny Sitri. Wyłoniła się z niego głowa, wisząca do góry nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Ponury Żniwiarz, Bennia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witajcie. Połączenie się z tym miejscem z zewnątrz zajęło trochę czasu, ale w końcu się udało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bennia, która ulotniła się ze stacji kolejki gondolowej tak, że nikt tego nawet nie zauważył, nareszcie wróciła. W mieście jej nie spotkaliśmy. Cóż, to chyba oczywiste, skoro przez cały czas byliśmy śledzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc nałożyła barierę na ten pokój po to, aby mogła tu bezpośrednio przyjść huh. Czy to ta droga odwrotu, o której mówiła Rias? ……Nikt w zamku tego nie zauważył, prawda……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z ulokowanego na suficie magicznego kręgu, coś wypadło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odgłosowi uderzenia w podłogę, towarzyszył słodki, dziewczęcy krzyk „Kyaa”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem Elmenhilde, leżącą niezgrabnie na podłodze. Następnie z magicznego kręgu wyleciał wielki mężczyzna, Rugal, ale w przeciwieństwie do wampirzycy, wylądował perfekcyjnie. Ostatnia zleciała z sufitu Bennina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High school DxD v16 002-003.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc nasze twarze, które wyglądały, jakby zobaczyły właśnie coś dziwnego, Elmehilde podniosła się od razu na nogi, kaszlnęła i zmieniła swoją postawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się wszyscy macie? Cieszę się, widząc was w zdrowiu – pozdrowiła nas z dobrymi manierami.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jestem jednak nieco sfrustrowany, gdyż uznałem że to, iż nie była w stanie należycie wylądować, było urocze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc wkradłaś się do tego kraju, Elmenhilde – powiedziała Rias.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elmenhilde przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Spotkałam Bennię-san, która była tam, gdzie nasi agenci i zdecydowałam się, którą drogą dostanę się do tego zamku. Jest coś, co muszę wam zgłosić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniła swoją postawę i powiedziała z poważnym wyrazem twarzy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otrzymaliśmy informację, że już niedługo frakcja Mariusa Tepea ma zamiar rozpocząć finałową fazę działań ze Świętym Graalem.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Gaspera zmienił się, kiedy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpocząć finałową fazę……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fazę finałową……nie, to niemożliwe – powiedział Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planują odebrać Świętego Graala ciału Valerie, aby całkowicie przejąć kontrolę nad tym krajem. Zwiększając jego moc, próbują aktywować swój plan, odtwarzając całą cywilną ludność tego miasta – oparła mu Elmenhilde.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Więc wykonali swój ruch……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydobyć Świętego Graala! Co najważniejsze, planują do tego przejąć kontrolę nad tym krajem? Odtworzenie wszystkich mieszkańców miasta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zmrużył oczy i przyłożył dłoń do brody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już przewidziałem Święty Graal……ale planują zmienić cywilów w wampiry, które nie mają słabości? Czy takie istoty w ogóle można nazywać wampirami?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Na twarzy Elmenhilde pojawiło się obrzydzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To doprawdy obrzydliwe. Za pomocą tego Świętego Graala, próbują zmienić ich w istoty, które mają cechy wampirów. Ludzie z naszej frakcji, którzy dostali do tego kraju, mają wspólnie współdziałać z Frakcją Tepes, aby pokonać grupę antyrządową &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są więc już na etapie, gdzie mają zamiar stłumić zamach stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Gasper poznał nagle prawdę……jego drobne ciało zaczęło się trząść, a twarz przybrała ponury wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Umm, co się stanie z Valerie, jeśli odbiorą jej Świętego Graala……?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Umrze. Już planowali go jej odebrać, kiedy zaczął zwiększać swoją moc, a ich badania są na zaawansowanym etapie. Jeśli posiadacz zginie, Longinus znajdzie sobie następnego gospodarza. Aby temu zapobiec, mogą wyciągnąć z niej Boski Dar, mieć go przy sobie i używać do woli, bez obawy o to, że zniknie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gasper upadł załamany na podłogę, kiedy Sensei powiedział mu prawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……N-nie, to niemożliwe, ponieważ Marius-san obiecał mi, że ją uwolni……i pozwoli jej pojechać do Japonii…… To wszystko były same kłamstwa……?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rias przytuliła delikatnie Gaspera, z którego oczu ciekły strumienie łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nie spotykasz za często tak podłych ludzi. Nie potrafię nie czuć do niego obrzydzenia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tęczówki Rias były wypełnione takimi ilościami furii, że aż było to niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam, musimy ocalić Valerie przed tym „uwolnieniem”— &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż przed tym, jak sam chciałem objawić moją determinację, przez okno wpadło do pokoju jasne światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż nie ma ranka. Do wschodu słońca ciągle zostało trochę czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjrzeliśmy natychmiast przez okno, aby sprawdzić, co dzieje się na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Miasto było pokryte wielkim murem światła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to……światło z magicznego kręgu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei mlasnął językiem, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc zrobili pierwszy krok! Najwidoczniej ruch Carmilli został już przez nich przejęty. W tym czasie planują rozpocząć rytuał wydostania Świętego Graala! To coś……ma dużo ich własnych symboli, ale bez wątpienia to znak, który się pokazuje, kiedy próbujesz odebrać Longinusa posiadaczowi!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cholera! Więc ten drań Marius wykonał już swój ruch! Jeśli się nie pośpieszymy, nie zdążymy ocalić Valerie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Elmenhilde stanęła pośrodku magicznego kręgu, stworzonego przez Bennię, który był połączony z terenem leżącym poza zamkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja i moi towarzysze spoza zamku, przystąpimy do akcji. Powinniście się więc wszyscy natychmiast stąd wynosić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei westchnął, kiedy usłyszał słowa Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet w tej sytuacji, wciąż próbujecie nas odsunąć na bok? Wśród wrogów są też terroryści. Wiesz że bez wątpienia, pojawią się również Złe Smoki?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nawet w takiej sytuacji, Elmenhilde uśmiechnęła się poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wampiry rozwiążą problemy wampirów – po powiedzeniu tego, Elmenhilde zamknęła oczy. – ……Tak chciałabym w każdym razie powiedzieć, ale nasza królowa zgodziła się na waszą pomoc.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mówił to takim tonem, jakby była niezadowolona. Nie sądzę że jesteśmy w sytuacji, w której ma wolny czas, aby nas przyjąć, lub też nie……muszą jednak mieć swoje własne opinie i styl. Chociaż sądzę, że mówienie im tego jest bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Elmenhilde spojrzała na Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper Vladi, chcesz uratować Świętego Graala i Valerie Tepes?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Oczywiście – Gasper odpowiedział natychmiast, bez chwili wahania.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Elmenhilde skinęła głową, kiedy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo dobrze, jeśli Gasper Vladi chce iść, to zgadzam się, abyście poszli wraz z nim. Powierzam wam, abyście go strzegli i mu pomogli. Początkowo nasz plan zakładał, aby wykorzystać Gaspera Vladi, do powstrzymania Valerie Tepes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jaki arogancki sposób to powiedziała! W takiej sytuacji, mówi tego typu rzeczy……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żegnajcie więc. Może to dla was kłopotliwe, ale połączcie mnie z zewnętrzną stroną – Elmenhilde ponownie poprosiła Bennę, aby rozpoczęła teleportację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz że to dość nieoczekiwane, że nam to zostawiasz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała wiele rzeczy, z którymi bym się kłócił, ale bez chwili wahania zostawiła w naszych rękach ocalenie Valerie. Uznałem to za podejrzane i dlatego zadałem to pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Potwierdzam wszystkie wasze siły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się sarkastycznie i nagle zapadła się w magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaaaaaach.....&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Usłyszałem jej krzyk z magicznego kręgu…… Bennia wytknęła język.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miejsce z którym ją połączyłam, to sufit w innym domu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Och jejku, więc ta dziewczyna znów zleci na podłogę, niczym worek kartofli huh…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Ocalę ją. Chcę uratować Valerie! Wszyscy! Proszę! Błagam, użyczcie mi swojej siły! – oznajmił Gasper z oczami pełnymi determinacji. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Z pewnością masz męski wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnąłem się do mojego kouhai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Dlatego tu przyjechaliśmy! Chodźmy uratować Valerie!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Xenovia też uśmiechnęła się odważnie, trzymając swojego Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz mój miecz. Jesteś moim kouhai. Zaufaj więc swoim senpaiom. Jeśli to bitwa mocy, to pokażę jej tyle, ile tylko chcesz, wiesz o tym?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda więc na to, że muszę stoczyć techniczną bitwę. Jak bardzo mogę przetestować moją siłę przeciwko czystej krwi wampirom. Jako Skoczek Grupy Gremory, z pewnością chciałbym dołączyć do tej bitwy – dodał Kiba. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Irina i Asia też wysunęły się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pomaganie pierwszoklasistom, czyni z nas drugoklasistów! Jako reprezentantka Nieba, zamierzam ukarać te złe wampiry!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Ja też dam z siebie wszystko! J-jeśli będzie taka potrzeba, to mogę wezwać maj, znaczy się Fafnira-san!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan uśmiechnęła się, łapiąc Gaspera za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Przyjaciółka mojego przyjaciela, jest też moją przyjaciółką. Ja też ci pomogę, Gya-kun.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przytuliła delikatnie Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, ja też ci pomogę.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle nasza pani, Rias Gremory, oznajmia Gasperowi stanowczo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy Gasper. Grupa Gremory, Klub Okultystyczny, nie porzuca członka klubu, będącego w potrzebie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper był bliski wybuchnięcia płaczem, gdy zobaczył jak wszyscy wyrażali wolę do walki, ale jakoś to zniósł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, Buchou, Koneko-chan, wy wszyscy…… Tak! Dam z siebie wszystko!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Bennia i Rugal-san też się dołączyli:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My też pomożemy. Prawda bracie Rugal?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Tak. Wypełnianie rozkazu Sony-dono, czyni z nas Grupę Sitri.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy dodawaliśmy sobie odwagi, Sensei i Rossweisse-san rozmawiali ze sobą w pewnej odległości od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością wspaniale jest być młodym, prawda Rossweisse-sensei?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ale ja też jestem młoda. Cóż, będę używała mojej magii, dopóki jestem zadowolona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro opinia wszystkich jest taka sama, podniosłem moją pięść do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, ruszajmy razem, Klubie Okultystyczny i nowi członkowie Grupy Sitri! Pokażmy im to, siłę zdolną przebić się przez przeszkody, takie jak silni idioci!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[TAK] &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Diabły Akademii Kuou ruszyły do walki!&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_1|rozdziału pierwszego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_3|Rozdziału trzeciego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_1&amp;diff=332025</id>
		<title>High school DxD Tom 16 - rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_1&amp;diff=332025"/>
		<updated>2014-02-18T19:44:02Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Żywot 1: Do Rumunii, Klubie Okultystyczny! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Do Rumunii, Klubie Okultystyczny!==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, Klub Okultystyczny, Sona-kaichou, Wiceprzewodnicząca Samorządu Shinra i przedstawiciele Nieba (Siostra Griselda-san i Joker Dulio), spotkaliśmy się wszyscy w pokoju VIP-ów, ulokowanym na najwyższym piętrze Rezydencji Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rumunia—. Mamy bezpośredni kontakt z Azazelem-sensei, który udał się z wizytą do kwatery głównej Frakcji Carmilla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy wszyscy zszokowani, gdy usłyszeliśmy o całej sytuacji od Senseia, który wywołał swój wizerunek za pomocą magicznego kręgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś się stało z Rias i Kibą!? – zapytałem zszokowanym głosem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przytaknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, najwyraźniej po stronie Tepes panuje jakiś ruch. Zarówno w przypadku Tepes jak i Carmilli, na ich linii granicznej panuje jakieś zamieszanie. Można przypuszczać, że u frakcji Tepes miał miejsce zamach stanu. Jest duża szansa, że Rias i Kiba zostali w to wmieszani. Najprawdopodobniej zostali pojmani. Nie mogę się stąd skontaktować z Rias. Wy też tak macie, prawda?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…………] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy zamilkli z powodu tego nagłego raportu. Akeno-san próbowała się skontaktować z Rias za pomocą małego magicznego kręgu……Nie było jednak żadnej odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamach stanu..... – mruknęła Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zamach stanu. Coś takiego wydarzyło się, kiedy byli tam Rias i Kiba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………Auu, n-nie……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Gaspera, który siedział po mojej prawej stronie, cała skostniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla niego, jest to jego bezcenna ojczyzna. Musi się czuć niepewnie. To się jeszcze stało wtedy, gdy zdecydował się tam pojechać, ab uratować swoją przyjaciółkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie Sensei kontynuował swój raport:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgodnie z informacjami szefostwa Carmilli, najwyraźniej król Frakcji Tepes został obalony przez ten zamachu stanu.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[—!?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyrazy twarzy u wszystkich się zmieniły, gdy to usłyszeli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc zmienił się im przywódca! To oznacza, że wszystko się skończyło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-z pewnością dzieją się tam absurdalne rzeczy! – wyraziłem moją opinię, cały zszokowany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei westchnął, gdy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Obecnie wygląda na to, że głowa Domu Tepes, który jest królem Frakcji Tepes, bardziej faworyzującej mężczyzn niż kobiety, uciekł ze swojej stolicy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To że król Frakcji Tepes uciekł, dowodzi że naprawdę stało się coś, co zmusiło go do takiego postępowania – mruknęła Akeno-san marszcząc brwi, gdy usłyszała raport naszego Sensei.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najprawdopodobniej Brygada Chaosu interweniowała z powodu incydentu związanego ze Świętym Graalem. Można nawet założyć, że to ona kontroluje Frakcję Tepes z cienia – powiedziała Sona-kaichou, przykładając dłoń do podbródka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak długo jak Złe Smoki są z Brygadą Chaosu, której przewodzi Euclid Lucyferiusz, poinformowano mnie, że jest duża szansa, że coś ich łączy z wampirami (Frakcją Tepes), która ma Świętego Graala, symbolizującego ich prawo życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy Brygada Chaosu zetknęła się z wampirami i uzyskała moc Świętego Graala. Musieli wskrzesić martwe Złe Smoki, używając jego mocy—do takich wniosków doszli Sensei, Sona-kaichou i przywódcy z pozostałych frakcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, Brygada Chaosu musiała im pomagać gdzieś z cienia. Opinia Carmilli na temat tego incydentu jest taka sama, jak moja.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei powiedział to takim tonem, jakby był znudzony, po czym kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Pierwotnie wampiry, zarówno z Frakcji Tepes i Carmilla, unikały jakichkolwiek kontaktów i innymi nacjami i zajmowały się swoimi własnymi sprawami. Z tego powodu pojawiła się pewna wąska szczelina, przez którą prześlizgnęła się Brygada Chaosu. W każdej frakcji jest przynajmniej jedna grupa, która się dystansuje do obecnej władzy politycznej. Po tym jak usłyszeli plotki na temat Świętego Graala, musieli ich użyć, aby skonsumować jego moc gdzieś z cienia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc obecny rząd nie dostanie żadnej pomocy od innych frakcji, nawet jeśli wiedzieli o działaniach ekstremistów z antyrządowej grupy huh – powiedziałem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie jesteś naprawdę głupi, możesz łatwo powstrzymać podejrzane działania ekstremistów. Powinni poprosić o pomoc, zanim zbliżyli się do ich króla z Frakcji Tepes, ale wampiry tego nie zrobiły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle odezwał się Sensei:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……To o przez tych, którzy mają wysoką pozycję, a swoją dumę traktują jako priorytet. Nie będą szukali pomocy, nawet jeśli znajdą się na krawędzi śmierci. Albo nie chcieli, aby informacja o istnieniu Świętego Graala w ogóle wyciekła na zewnątrz. Sądzę że coś w tym rodzaju. W każdym razie jestem zaniepokojony kwaterą główną Domu Tepes. Zamierzam się tam udać z bazy Carmilli.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wizerunek Senseia popatrzył na nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na to, że będę was tu wszystkich potrzebował. Więc przybądźcie tu natychmiast. Musimy zbadać zamieszanie we Frakcji Tepes, kiedy się już połączymy z Rias i Kibą. Wszystkie wasze siły zdecydowanie będą potrzebne. W każdym razie, w to wszystko może być zamieszany ktoś niebezpieczniejszy, niż ekstremiści przeciwni rządowi Frakcji Tepes.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc tak to może być! Czekałem kiedy to powiesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście! To obowiązek sług, nie, to obowiązek Klubu Okultystycznego, chronić Rias, która jest naszą panią! Zgadzacie się ze mną wszyscy!? – odpowiedziałem mu natychmiast, podnosząc do góry rękę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Oczywiście! – wszyscy członkowie Klubu Okultystycznego udzielili mi odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocalenie Rias, która jest naszą przewodniczącą, czyni z nas Klub Okultystyczny! Chociaż jestem zaniepokojony tą osobą, która ma być niebezpieczniejsza nawet od antyrządowych grup, o której wspomniał Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ale nie możemy skoncentrować naszych sił tylko tutaj. Was już raz też tam zaatakowano. Wystarczy jeśli przybędzie tu Grupa Gremory i Irina. Grupa Sitri, Griselda, Joker i Slash Dog powinni tam pozostać w stanie gotowości.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To miasto już zostało poprzednio zaatakowane, tak jak wspomniał Sensei. Zaczęliśmy stawiać barierę dookoła tego miasta i traktowaliśmy z dużą ostrożnością każdego, kto wchodził na nasze terytorium i z niego wychodził, aby mieć pewność, że coś podobnego już się więcej nie powtórzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Senseia musi martwić to, że zostanie stąd odesłana zarówno Grupa Gremory jak i Sitri. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam. Dulio, przepraszam że każę ci to robić, mimo iż dopiero przybyłeś do tego miasta, ale musimy się skupić na jego obronie – odpowiedziała zakonnica na rozkaz Senseia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio podniósł do góry rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz że mogę ruszyć do miasta Tepes i zamknąć ich w środku, wywołując złą pogodę~ – powiedział przekrzywiając głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znam go krótko, ale rozumiem że on jest jeszcze bardziej naturalnym głupkiem, niż Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział coś bardzo szalonego, ale na swój sposób musiał żartować. Chociaż czuję że po prostu by tam poleciał i zamroził miasto wampirów, gdyby tylko dostał taki rozkaz……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Griselda walnęła Dulio w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz pogorszyć relacje pomiędzy Niebem a wampirami? Rany……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wygląda na to, że masz wiele trudności, Siostro Griseldo……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie Sensei kontynuował z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ta strona jest ważna, ale tamta nie mniej. Od kiedy mamy kilku posiadaczy Longinusów, to lepiej będzie, jeśli podzielimy ich pomiędzy dwie strony.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! Zaciekawiło mnie to, co Sensei właśnie powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest tam może posiadacz Longinusa, który jest po naszej stronie?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przytaknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, Vali wkradł się na terytorium wampirów. Joker i Slash Dog będą tam, podczas gdy Dwa Niebiańskie Smoki będą tutaj. Mówienie czegoś takiego w takiej chwili jest niewłaściwe, ale jako maniak Boskich Darów, jestem pełen zainteresowania, gdyż jest to po prostu zbyt wspaniałe.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc ten gość, Vali, tam jest. Dlaczego? Czy to ma coś wspólnego z Świętym Graalem? Może pociągnęło go tam, bo zwęszył zapach Złych Smoków. Skoro mówimy o nim, to jest to całkiem możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem myśleć w ten sposób, ale zauważyłem, że Sona-kaichou podniosła do góry swoją rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobra okazja. Mogłabym was prosić, abyście zabrali ze sobą dwójkę moich nowych sług?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Bennię i Rugala-san? – zapytałem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, obydwoje są wciąż niedoświadczeni w walce jako diabły. Do tego jest duża szansa, że ich moce mogą się okazać bardzo przydatne podczas tego incydentu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, więc mamy pomóc im w zdobyciu doświadczenia? Ich moce mogą się przydać podczas tego incydentu z wampirami? Wiem że Bennia jest Ponurym Żniwiarzem, ale moc Rugala-san wciąż jest tajemnicą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przyłożył dłoń do brody i zaaprobował to skinięciem głowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Masz rację. Zwłaszcza że wygląda na to, iż Rugal może zyskać dodatkową moc, jeśli coś się wydarzy. Jeśli planujesz go tu wysłać, to nie jest to zły pomysł……] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc proszę, weźcie ich ze sobą. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Bennia i Rugal-san dołączą do bitwy w Rumunii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei spojrzał na Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ty zostajesz Ravel. Ciężko ci będzie przejść przez ten incydent, skoro jesteś gościem. Nawet jeśli jesteś menadżerem Iseia, to nie możemy cię ściągać do miejsca, gdzie mogą się ukrywać terroryści. Możesz to zrozumieć?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel przytaknęła słowom Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Sama też się tym martwię, ale proszę, zostawcie Rezydencję Hyoudou i Akademię Kuou w moich rękach.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona naprawdę jest posłuszną dziewczyną. Odpowiedziała bez marudzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel z pewnością wspiera mnie i Klub Okultystyczny na wiele sposobów, ale nie jest kimś, kto może być wmieszany do decydującego starcia. Opiekujemy się tą dziewczyną w imieniu Domu Feneks. Nie możemy jej wmieszać w jakieś tarapaty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……C-cóż, jednak wpada w nie aż za często….. Nie potrafię nie czuć się winnym z tego powodu, od kiedy moja smocza cecha odgrywa w tym dużą rolę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei ponownie na nas popatrzył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Opowiem wam o wszystkich szczegółach , kiedy się już tu wszyscy będziecie. Dobrze, kiedy będziecie już wszyscy gotowi, teleportujcie się do tego miejsca. Stworzę teleportacyjny krąg magiczny, abyście się mogli dostać na teren Carmilli. Dobrze, zacznijcie się przygotowywać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! – odpowiedzieliśmy wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nasze wezwanie, aby włamać się do Rumunii. Ludźmi którzy tam pojadą, będą członkowie Klubu Okultystycznego, Bennia i Rugal-san. Pozostali będą czekać w gotowości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, Kiba, proszę, bądźcie bezpieczni, dopóki się tam nie dostaniemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamach stanu huh. Zastanawiam się, dlaczego Grupa Gremory zawsze jest wciągana w takie zdarzenia – mruknąłem, kiedy byłem w moich pokoju. &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Po tym jak spotkanie się skończyło, rozdzieliliśmy się natychmiast, aby przygotować się do drogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja również przygotowywałem się do podróży w moim pokoju. Pakowałem do podróżnej torby minimalną ilość rzeczy, które będą mi potrzebne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale zamach stanu…… Aby coś takiego wydarzyło się po stronie wampirów właśnie wtedy, kiedy mieliśmy z nimi zacząć negocjacje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My doprawdy przyciągamy dziwne rzeczy. ……Chociaż nie wiem co powiedzieć, skoro wygląda na to, że ma to coś wspólnego ze mną……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąłem. Nagle ktoś zapukał do drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym który wszedł do środka był Saji! To rzadkość go tu widzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Saji. Przyszedłeś mnie pożegnać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – powiedział Saji, kiwając głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak usiadł na krześle, stojącym przy biurku, jego twarz przybrała zakłopotany wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Żeby wampiry rozpoczęły zamach stanu. Doprawdy, z pewnością dzieje się wiele rzeczy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też tak sobie pomyślałem. Że też musiało się to wydarzyć wtedy, kiedy jest tam Rias. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Pojechała tam, aby wypytać ich o sekret Gaspera-kun, prawda?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, chociaż wygląda na to, że nie wybrała sobie najlepszego czasu.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zgodnie z raportem Rias, wyglądało na to, że negocjacje z Domem Vladi szły dobrą drogą……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mniejsza jednak z tym, co słychać w Grupie Sitri? Na przykład, co z Bennią i Rugalem-san. – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy mają nowych członków, to musiały wśród nich zajść zmiany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o nową formację, to jest już prawie gotowa. Cóż, jednak w Grupie Sitri dzieje się obecnie coś ważniejszego od tego – powiedział Saji opierając się o biurko.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Hmm, cóż to takiego?    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ustanowienie szkoły, w którą zainwestowała  Kaichou. Zdecydowano, że następnym razem zostanie oficjalnie wybudowana. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Szkoły? Chodzi o tą od Królewskiej Gry? Niesamowite! O ile się nie mylę, to będzie się w niej mógł uczyć każdy diabeł, niezależnie od tego, czy jest wysokoklasowy, czy niskoklasowy, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, Grupa Sitri, a dokładniej rzecz biorąc Sona-kaichou, ma marzenie, aby zbudować szkołę Królewskie Gry, która będzie przyjmować każdego. Zostanie w niej nauczycielem jest marzeniem Sajiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pierwsze kroki zostały wreszcie poczynione. Nawet szef Sairaorg nam pomógł i dlatego nasz plan poczynił duże postępy, wiesz o tym?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Sairaorg-san pomógł Sonie-kaichou. Och tak, matka Sairaorga-san był pod opieką szpitala na terytorium Rodziny Sitri, więc nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby udzielił pełnego wsparcia projektowi Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chociaż wygląda na to, że ustanowienie następnej szkoły po tym, od teraz będzie bardzo daleko…… Nawet jeśli zaczęliśmy rekrutację dzieci, niezależnie od ich statusu oraz tych z małą ilością demonicznych mocy. Rodzice już przyprowadzili nam swoje potomstwo i prosili, żebyśmy je przyjęli – powiedział Saji.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż mówił to szczęśliwym tonem, to nie wyczułem w jego słowach żadnej energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wiesz że powiedziałem, iż moim marzeniem jest zostanie nauczycielem? Zacząłem się czuć przerażony, kiedy to marzenie zaczęło się urzeczywistniać…… Jestem sceptyczny co do tego, czy będę mógł zostać nauczycielem, kiedy ta szkoła będzie już gotowa…… Powiedzieli mi, że nie nie będę mógł zostać nauczycielem, dopóki nie zostanę średnioklasowym diabłem. Jednak wciąż jestem niskoklasowym…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To słaba myśl wyszła od członka Samorządu Uczniowskiego, Sajiego Genshirou, który zawsze z taką radością troszczył się o szkołę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji zmrużył swoje oczy, opierając brodę na dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W dodatku nie wiem nawet, czego mam uczyć dzieci. Szef Sairaorg jest w dobrym humorze i powiedział, że będzie uczył sztuk walki te dzieciaki, które mają słabe demoniczne moce. Ja......nie wiem czego mógłbym je nauczyć……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Pogrążony w głębokich myślach Saji spojrzał na swoją dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet podczas wspólnego treningu z posiadaczami Longinusów, ja……byłem tak żałosny, że nie potrafiłem osiągnąć Łamacza Ładu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak jak powiedział Saji, zaczeliśmy trenować z Jokerem Dulio i Slash Dogiem Ikuse Tobio. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio i Tobio-san, którzy są weteranami, pokazali nam swoją moc, która przekraczała nawet to, co słyszeliśmy w plotkach, więc nawet mi było ciężko. Co więcej wiedzieliśmy, że nie będziemy w stanie zakończyć bezpiecznie treningu, jeśli będziemy walczyć na poważnie, więc musieliśmy go zmodyfikować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas treningu z Kibą, obydwaj znaliśmy nasz potencjał, więc łatwo nam było utrzymać nasze szkolenie. Jeśli od teraz mamy trenować z nimi dwoma, to prawdopodobnie musimy  przedyskutować tą część razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji też z nami trenował, ale nie był w stanie osiągnąć Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dopiero zaczęliśmy. Nie bądź takim pesymistą – powiedziałem do niego.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wyglądał jakby mu było ciężko trenować z posiadaczami Longinusów, ale od tego zależy, co będzie z jego przyszłością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji skinął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak, masz rację. Przepraszam; ostatnio byłem wplątany w gwałtowne sprawy. Wybacz że kazałem ci wysłuchiwać tych dziwnych i ponurych rzeczy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem już o troskach Sajiego od Sony-kaichou:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji przygląda się twojemu wzrostowi z zazdrością, Ise-kun. Więc nie potrafi się powstrzymać, że porównuje siebie z tobą, który stał się diabłem w tym samym czasie co on, co dodatkowa pozbawia go pewności siebie…… Może to przez fakt że chciałby być taki jak ty, ale nie może i to go stopniowo przypiera do muru.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Saji, nie mogę ci mówić lekceważących rzeczy, ale bądź dumny ze swoich własnych mocy. Masz swoją własną siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokręciłem głową i kontynuowałem rozmowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, podczas naszego treningu z Dulio i Tobio-san, nawet ja zauważyłem u siebie pewne rzeczy, które muszę poprawić. To dopiero początek. Cieszę się, że usłyszałem o szkole.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jestem naprawdę szczęśliwy, że ambicje Grupy Sitri są na dobrej drodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, następnym razem przyjedź ze wszystkimi zobaczyć szkołę! Kiedy już złożycie nam wizytę, budowa szkoły będzie pewnie jeszcze bardziej posunięta naprzód.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Będę tego wyczekiwał. ……Z pewnością przyjadę ze wszystkimi.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, więc sprowadź z powrotem Rias-senpai i dowiedz się czegoś na temat mocy Gaspera-kun.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jasne.&lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Nagle Saji zmrużył oczy i wskazał coś, w moim bagażu. Był to magazyn porno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To……nie jest czasem niepotrzebne? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Bez tego nie byłbym w stanie przeżyć……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To tylko jeden porno magazyn, więc proszę, daj mi go ze sobą zabrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoby które miały jechać do Rumunii zgromadziły się w środku magicznego kręgu, ulokowanego pod Rezydencją Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel, Sona-kaichou, Saji, SiostraGriselda, Kuroka, Le Fay i Ophis zeszli do piwnicy, aby nas pożegnać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Punkt przeznaczenia tego magicznego kręgu znajduje się wewnątrz terytorium Frakcji Carmilla. Najwyraźniej, Sensei przygotował teleportacyjny krąg magiczny na ich terytorium, więc nie musimy przechodzić przez tą całą skomplikowaną drogę co on. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jeśli mam być szczery, to zmusza mnie to do myślenia, że powinni to zrobić, zanim pojechała tam Rias z pozostałą dwójką…… W końcu polecieli tam samolotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to nagłe wezwanie. Wampiry w drodze wyjątku pozwolą nam pojawić się w swojej kwaterze głównej, gdyż czują się zagrożone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na nasze mundurki założyliśmy założyliśmy ciepłe ubrania. Najwidoczniej o tej porze roku jest tam zimniej niż w Japonii. Ubranie się w ten sposób było słuszną decyzją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziemy więc już szli. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, będziemy oczekiwać na dobre wieści od was. Bennia, Rugal-san, powierzam waszej dwójce wspieranie ich.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …..Pewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zarówno dziewczyna–Ponury Żniwiarz jak i Rugal udzielili Kaichou odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja menadżer, Ravel, która miała zatroskany wyraz twarzy, zrobiłam krok naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się Ravel, zdecydowanie powrócę ze wszystkimi.....  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Myślałem aby pogłaskać ją po głowie, ale....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabrałeś chusteczki? Możesz zostać poproszony o podpisanie dokumentów, więc miej zawsze przy sobie długopis. Proszę, upewnij się, że możesz skorzystać w każdej chwili ze szczoteczki do zębów i odświeżacza oddechu. Zęby są ważne dla celebrytów! Sekiryuutei ma napięty harmonogram, więc wykorzystaj swój czas mądrze. A także..... – Ravel zaczęła mnie pouczać, jakby była moją mamą! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– W porządku! Jestem przygotowany na wszystko! Z pewnością jesteś niepokojącą dziewczyną, Ravel……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ha ha ha, to z pewnością do niej pasuje. Nagle Ravel wręczyła mi pojedynczą paczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To Łzy Feniksa, które przysłał mój Onii-sama. Najwidoczniej są tu trzy flakoniki. Przesłał je wkrótce potem, gdy dowiedział się, że jedziesz do Rumunii, Ise-sama.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ech, od……Raisera……-san huh.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Oioioi, nie powinien tego wysłać do Rias? Nie, przecież jej tu teraz nie ma….. Ale dlaczego przesłał je mnie! Nie wiem dlaczego, ale faceci których znam, próbują sprawić, abym polepszył moją opinię na ich temat……? Przestańcie proszę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrząsnąłem głową, aby zacząć jasno myśleć i przeniosłem moje spojrzenie na Kurokę i Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka, Le Fay, zostawiam dom pod waszą opieką.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Miauhaha♪ Cóż, będę chronić ten dom dla ciebie i to za wszelką cenę -miau. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Proszę, powiedz ode mnie „Cześć” Valiemu-sama i Onii-sama, jeśli gdzieś ich tam spotkasz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Skinąłem głową i spojrzałem w stronę Ophis. Smoczy Bóg-sama, na głowie której siedział Rasse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Złe Smoki są wytrzymałe. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Może Ophis jakoś przewidziała nasze spotkanie ze Złym Smokiem. Mam takie samo przeczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem – powiedziałem a następnie zwróciłem się do pozostałych. – A więc Klubie Okultystyczny, ruszajmy do Rumunii! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teleportacyjne światło magicznego kręgu, który kontrolowała Akeno-san, zaczęło się nasilać i jaśnieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem do którego zmierzamy jest Rumunia! Więc chodźmy i zacznijmy nasze pozaszkolne zajęcia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem do którego przybyliśmy po tym, jak błysnęło światło, było przestrzenne pomieszczenie, którego nigdy wcześniej nie widzieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, jesteście tu wszyscy – nagle dobiegł nas znajomy głos.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamtym kierunku, zobaczyłem Azazela-sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi to mówić, skoro dopiero co tu przybyliście, ale musimy stąd odejść. Wyjaśnię wam wszystko, kiedy będziemy już w pojeździe. Elmenhilde, proszę cię, abyś była naszą przewodniczką – powiedział Sensei idąc w naszą stronę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dobrze. Wszyscy są zadowoleni że przybędziecie. Chociaż potrzebowaliśmy tylko Gaspera Vladi…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popatrzyła na nas, jakbyśmy byli szkodnikami. Jej ostra postawa i język ani trochę się nie zmieniły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam że proszę was o to, mimo iż dopiero co tu przybyliście, ale pozwólcie że zabiorę was do pojazdu – dodała dosadnie, nie dbając o to, o czym myśleliśmy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tej wymianie zdań opuściliśmy pokój do którego się teleportowaliśmy i wspięliśmy się po schodach. Najwidoczniej to pomieszczenie było ulokowane w piwnicy. Odkąd tu przybyliśmy czułem zimno. Czułem je mimo iż miałem na sobie ciepłe ubrania, więc temperatura musi być dość niska. Szliśmy przez budynek, który był zbudowany z kamieni i wszyliśmy na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była późna noc, a wszystko dookoła było pokryte śniegiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc tutaj jest już śnieg huh. Mimo iż w Rumunii jest ta sama pora roku co w Japonii, to to miejsce jest chłodniejsze. Terytorium wampirów jest położone głęboko w górach, daleko od ludzkich siedzib. To naturalne, że to miejsce ma bardzo niską temperaturę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddech Elmenhilde w ogóle nie parował. Może nie czuje zimna, ponieważ jest wampirem czystej krwi. Tymczasem nasz wampir-kun jest…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-zimno tu~…… &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Za bardzo się trzęsie. ……Może to zależy od różnicy, czy jest się wampirem czystej krwi, czy tylko pół-wampirem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och jejku..... – powiedziała Asia zdumionym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwróciłem się spojrzałem w stronę, gdzie sama patrzyła. Scenerią, która rozścielała się przed moimi oczami, był widok na miasto leżące u stóp zamku. Budynki są zbudowane w taki sposób, że otaczają zamek ulokowany pośrodku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite, nigdy bym nie pomyślał, że takie wspaniałe miasto będzie istniało gdzieś w głębi gór. Wiedzę tu również nowocześnie wyglądające budynki. Wampiry również mogą być pod wpływem obecnej cywilizacji ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tu jest baza wampirów, której Kościół szukał przez te wszystkie lata. Nigdy nawet nie znalazłam śladu tego miejsca, kiedy jeszcze byłam wojowniczką Kościoła, więc nigdy bym nie pomyślała, że trafię tutaj, kiedy będę diablicą. Cóż za ironia losu – mruknęła Xenovia, przyglądając się temu wszystkiemu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to pokazuje jak bardzo od tamtej pory zmieniły się relacje pomiędzy poszczególnymi frakcjami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że budynek z którego wyszliśmy był wieżą strażniczą, ulokowaną gdzieś w rogu terytorium. Wieżą, której zadaniem było dostrzeganie wrogów mogących wtargnąć z zewnątrz. Magiczny krąg został aktywowany w piwnicy tej wieży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuściliśmy wieżę i zapakowaliśmy się do dwóch pojazdów typu kombi. Ich kierowcami zostali Sensei i Rossweisse-san. Tak przy okazji, Rossweisse-san ma prawo jazdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………Nie potrafię zrozumieć gustu, który mają diabły.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nie tylko Elmenhilde, ale również zachowanie pozostałych wampirów pokazało, że byli w szoku, gdy zobaczyli Rugala-san. To dlatego bo wszyscy okazują mu nienawiść i strach. Kim to diabła jest właściwie Rugal-san……?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomimo tego typu rzeczy, rozstaliśmy się z wampirami z Frakcji Carmilla i ruszyliśmy w swoją drogę. Wewnątrz samochodu Sensei zaczął nam wyjaśniać całą sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —! Nowym przywódcą Frakcji Tepes jest……Valerie!? – krzyknąłem cały zszokowany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście. Nawet jeśli doszło do zamachu stanu, to nigdy bym się nie spodziewał, że nowym przywódcą zostanie wybawczyni Gaspera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……V-Valerie……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gya-suke mocno panikował. To chyba jasne. Skoro dziewczyna będąca pół-wampirem, którą próbował ocalić, jest głową Rodziny Tepes. Prawdopodobnie nigdy się czegoś takiego nie spodziewał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby przywódcą Frakcji Tepes, która faworyzuje mężczyzn, został pół-wampir i do tego jeszcze kobieta…… To jasne że dzieje się tam coś bardzo dramatycznego – powiedziała Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, mam takie samo zdanie. Nie ma szansy, aby wampiry, które służą swoim przodkom będącym czystej krwi, wybrały na swoją przywódczynię dziewczynę, będącą pół-krwi wampirzycą. Wiem o tym, od kiedy spotkałem Elmenhilde w Japonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dlatego, bo wierzą, że na świecie istnieją dwie kategorie istot. Wampiry czystej krwi i pozostali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Brygada Chaosu musiała kierować nimi z cienia i stworzyć całą tą sytuację. Tymi którzy sprzymierzyli się z Brygadą Chaosu, jest grupa przeciwna rządowi Frakcji Tepes. Byli zaślepieni swoim niezadowoleniem, skierowanym przeciwko obecnemu rządowi i zapragnęli stracić swoją słabość, poprzez użycie Świętego Graala. To dlatego dali się zwieść słodkim słówkom terrorystów. Tymi, którzy wysłali potężne wampiry do Frakcji Carmilla, również byli oni – powiedział Sensei.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Jeśli wydarzyły się takie rzeczy, to czy na zamku Tepes nie panuje  czasem bałagan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że nawet strona rządowa Frakcji Tepes nie potrafi sobie poradzić z grupą antyrządową, która zaczęła współpracować z terrorystami, którzy skłonili ich do szukania pomocy w Frakcji Carmilla. To musi być sytuacja, gdzie Carmilla nie może prosić o więcej, skoro sprawiła że król Frakcji Tepes jest jej dłużnikiem – powiedział Sensei, kiedy moja obawa o Rias i Kibę wzrosła. – Jak wam już powiedziałem, zdecydowałem się udać na stronę Tepes, ponieważ także jestem tym zaniepokojony. Ciężko by mi było znieść to wszystko samemu. Wezwałem więc was wszystkich, aby sprowadzić Rias. Przepraszam was wszystkich. Wygląda na to, że dość mocno wszystko spieprzyłem. Planuję porozmawiać z nimi w pokoju, ale pamiętajcie, że może dojść do walki. W końcu nawet Carmilla planuje ustosunkować się do tego zamachu stanu. Wyrażają chęć aby to zrobić, skoro teraz wiedzą, w którą stronę skierować swoją zemstę. Agenci z Carmilli zostali rozmieszczeni, aby mogli otoczyć miasto Frakcji Tepes. Więc w zasadzie zmierzamy do takiego miejsca. Będziemy musieli zdobyć informacje i przebić się do środka ich bazy, jeśli sytuacja będzie tego wymagać. ……Jeśli ten gość jest w to zamieszany, to istnieje duża szansa, że to wszystko nie skończy się za szybko.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Cóż, Niby przewidziałem że coś takiego może się stać. Chociaż ten „gość” którego Sensei wspomniał z obrzydzeniem, naprawdę mnie niepokoił……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Roześmiałem się, wzdychając jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakoś przewidziałem że to może się stać, kiedy nas tu wezwałeś. Mamy stuprocentową szansę na zetknięcie się z czymś takim, podczas takiej sytuacji. Wszyscy przybyli tu przygotowani.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali członkowie skinęli poważnie głowami, słysząc moje słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei uśmiechnął się odważnie, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, nie wiem czy powinienem czuć zaufanie, czy też może przykrość, że zostaliście wciągnięci do takich wydarzeń. Dołączymy do Rias i Kiby, a jeśli będziemy mogli, to zabierzemy też ze sobą Valerie. Obecne rządy Frakcji Tepes i Frakcji Carmilla same załatwią resztę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Zdecydowanie ocalę Valerie……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy siedzącego obok mnie Gaspera były pełne determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie denerwuj się tak. Ocalimy ją razem – powiedziałem, kładąc mu dłoń na ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai…… Tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku, z pewnością stajesz się silnym chłopcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cieszę się widząc, jak mój kouhai dorasta. Pojazdy przejechały przez duży most, który łączył ze sobą terytoria obydwu frakcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podróż samochodami skończyła się po dwugodzinnej jeździe i dotarliśmy do stacji kolei gondolowej, ulokowanej w połowie drogi do jakiejś góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy czekaliśmy na stacji, z padającego śniegu wyłonił się wagonik kolejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To najwidoczniej jedyna droga do zamku Frakcji Tepes, którą Carmilla była w stanie zdobyć. Wygląda na to, że ich siedziba znajduje się na końcu tego wyciągu. …… Ta kolejka jest najwidoczniej czymś specjalnym, przygotowanym przez Frakcję Tepes, w celu przejścia przez wiele warstw bariery – powiedział Sensei, kiedy potwierdził, że drzwi wagonika sąotwarte.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wsiedliśmy wszyscy do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wagonik zaczął wspinać się na zaśnieżoną górę późno w nocy. Przez okno było tylko widać pokryte śniegiem góry. Korzystania z diabelskich oczu, które umożliwiają widzenie w ciemnościach,  nie ma sensu skoro krajobraz jest taki monotonny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byliśmy w stanie gotowości, ale moją uwagę przykuła Xenovia, która zaczęła robić coś podejrzanego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła słownik i zaczęła go przeglądać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Xenovia, co ty robisz? – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Huh? O to chodzi? To słownik. Używam go, aby nauczyć się trudnych japońskich symbolów i znaków kanji – odpowiedziała Xenovia, prezentując mi słownik.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Faktycznie. Słownik jest zapełniony symbolami i znakami kanji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm. Nigdy bym nie pomyślał, że będziesz uczyć się za pomocą słownika. Twoje oceny były aż tak złe?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Język japoński idzie mi kiepsko, ale moje oceny zawsze są powyżej średniej. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Teraz sobie przypominam, że członkowie Klubu Okultystycznego zawsze mają dobre oceny. Nawet takie wojowniczki jak Xenovia i Irina, które nie są zaznajomione ze społeczeństwem, przeszły egzaminy bez większych trudności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znalazłam coś, co chciałabym robić. Ale żeby to osiągnąć, potrzebuję wiedzy. Jestem więc w środku wytężonej nauki – powiedziała Xenovia, przeglądając słownik. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Coś co chciałaby robić? I potrzebuje do tego wiedzy? Cóż, Xenovia jest nowa w społeczeństwie, ale daje sobie radę z nauką w szkole…… Więc przechyliłem moją głowę z ciekawością. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia-san bardzo się zapaliła do szkolnych imprez…… Więc cieszy się, że obecnie jest uczennicą – powiedziała mi cicho Asia, która siedziała obok mnie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To naprawdę interesująca historia. Jak się nad tym zastanowić, to Xenovia zawsze z wielką radością brała udział w szkolnych imprezach. Wygląda na to, że podczas festiwalu sportu i szkolnego festiwalu, bawiła się na maksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli nie masz nic przeciwko, to ja mogłabym cię uczyć japońskiego – powiedziała Irina, która nagle się przy nas pojawiła. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jednak Xenovia wysunęła dłoń przed siebie i dała znak, że odrzuca ofertę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, pokazałaś, że twoja wiedza na temat Japonii jest podejrzana, Irino. Bardziej pewne jest to, że powinnam się więcej nauczyć sama, lub z pomocą Rias-buchou i Akeno-fukubuchou.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– A-a co to ma niby znaczyć!? Jak niegrzecznie! – warknęła Irina nieprzyjemnym tonem głosu.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– Ostatnio pomylił ci się skomplikowany idiom. „Przetrwanie najsilniejszych” jest prawidłowe, jeśli jesz grillowane mięso, niezależnie od tego, czy jesteś silny czy słaby, tak to było? Ale wiesz, że to najwidoczniej nie było prawidłowe. Jest tyle podobny słów w innych krajach, ale dlaczego zrobiłaś błąd w swoim własnym języku……? – zapytała Xenovia z westchnieniem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
N-niedobrze. Irina zrobiła dość duży błąd, ponieważ ma dziwną i błędną wiedzę na temat Japonii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ugh…… Po prostu miało miejsce nieporozumienie z powodu parodii dań z grilla! – wyjaśniła Irina patrząc gdzieś w dal. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Dorastająca w Japonii Samozwańczyni huh. Mogę być tylko zdumiona, że posunęłaś się aż tak daleko.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy Irina usłyszała słowa Xenovi, wydęła policzki, a z jej oczu popłynęły łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie jestem samozwańczynią! Ja naprawdę urodziłam się w Japonii!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, tak, zrozumiałam. Asie Grillowanych Dań.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ueen! Asiu-san, Xenovia znęca się nade mną! – Irina wypłakiwała się Asi. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– U-umm……następnym razem pouczmy się japońskiego razem, Irina-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego! Nawet ty, Asiu-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naturalna odpowiedź Asi jeszcze bardziej zszokowała Irinę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ha ha ha, jak to ująć, kłótnie Xenovi i Irinay zawsze mnie śmieszą, kiedy je oglądam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och tak, Akeno-san, słyszałaś o szkole, którą Grupa Sitri buduje ze swoich funduszy? – zapytałam siedzącą obok mnie Akeno-san, która delikatnie się śmiała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, słyszałam o tym od Sony-kaichou. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cóż, to naturalne, że Akeno-san słyszała o tym od Sony-kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też o tym słyszałam. Kaichou-san złożyła mi nawet ofertę, abym została nauczycielką w jej szkole – Rossweisse-san  dołączyła do naszej dyskusji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! Więc dostała ofertę pracy jako nauczycielka w tej szkole huh! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę!? N-nie wiedziałem o tym…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, to prawdopodobne. Rossweisse-san jest użytkowniczką magii. To nic dziwnego, że Sona-kaichou zaproponowała jej nauczanie magii w swojej szkole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I jakiej odpowiedzi jej udzieliłaś, Rossweisse-san? – zapytałem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zmarszczyła brwi, a jej twarz przybrała poważny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż się nad tym zastanawiam. Nie mam w końcu powodu, aby jej odmówić. To prawda że cieszę się z tego, że uczę i jestem nauczycielką, od kiedy zaczęłam pracować w Akademii Kuou. Zamierzam więc przyjrzeć się tej szkole, kiedy będzie już zbudowana. Z tego powodu mam nadzieję, że ten incydent łatwo się rozstrzygnie…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, aby obejrzeć szkołę sfinansowaną przez Grupę Sitri, najpierw musimy poradzić sobie z tą awanturą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc kiedy wrócimy już wszyscy razem bezpiecznie do Japonii, chodźmy zobaczyć tą szkołę – powiedziałem.  &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Rossweisse-san skinęła głową i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, z pewnością chciałabym to zrobić. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Uznałem że to dziwne, iż Azazel-sensei, który zawsze dołączał do tego typu rozmowy, tym razem się nie przyłączył i zamiast tego prowadził dyskusję z Bennią i Rugalem-san, wyglądając jednocześnie przez okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Królestwo Zmarłych jest......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to coś, co wymyślili mój cholerny ojciec i Hades-sama....  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co z przemysłem w twoim świecie, Rugal-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie słyszałem od nich, aby planowali cokolwiek zrobić w tym zakresie. Najwidoczniej mój klan planuje zachować ciszę i obserwować.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, twój klan z pewnością jest....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, jestem ciekaw na jaki temat rozmawiają, ale jeśli do nich dołączę, to skończy się na tym, że będą mi musieli tłumaczyć wszystko od początku, a to spowolniłoby ich rozmowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może potem wypytam o to Senseia. Będzie dobrze, jeśli będę miał okazję, ale wygląda na to, że kiedy już tam dotrzemy, będzie się nieźle działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każde z nas relaksuje się na swój własny sposób, zanim wejdziemy na teren ich kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pół godziny później.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce do którego dotarliśmy po minięci kilku gór, była stacja kolejki gondolowej, położona w pobliżu zamku Frakcji Tepes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkrótce po tym jak wysiedliśmy z wagonika, pojawiło się kilka wampirów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Były naczelnik Azazel i Grupa Gremory, jak mniemam? Przysłała nas Frakcja Tepes – zapytali nas, aby potwierdzić naszą tożsamość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęliśmy cicho głowami. Więc już nas znają. Cóż, to nie tak, że przybyliśmy do tego kraju nielegalnie. Pytają o to i grzecznie się zachowują.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźcie tędy proszę. Rias Gremory-sama czeka w głównej bazie Frakcji Tepes.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością nie robią nam trudności w dostaniu się do miejsca, gdzie miał miejsce zamach stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Rias jest w głównej bazie base huh. Słyszałem że była w siedzibie Domu Vladi…… Musieli ją pojmać po tym, jak ją tam zabrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powodem dla którego nas tam zabierają……musi być wiedza Senseia na temat Boskich Darów. Albo też……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zdążyłem się nad tym zastanowić, zabrali nas do powozu, który stał obok stacji. Jest bardzo bogato zdobiony. Czyżby był przeznaczony dla zwycięzców z rodzin szlacheckich? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, musi pochodzić z zamku. Więc zabiorą nas tam, za pomocą tego powozu huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nagle zauważyłem, że Bennia i Rugal-san zniknęli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ta dwójka działa oddzielnie. Najwyraźniej zbierają informacje swoimi własnymi metodami. Potrzebna nam w końcu jakaś droga odwrotu – szepnęła mi do uch Akeno-san, kiedy zacząłem rozglądać się dookoła.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Naprawdę? Zniknęli bez słowa! Nawet wampiry z Frakcji Tepes tego nie zauważyły……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wampiry również okazały zaniepokojenie, ponieważ nasza liczba się nie zgadzała, więc wezwały  swoich przełożonych. Może dlatego że dostali rozkaz, aby zabrać nas jak najszybciej, w końcu kazali nam z niechęcią wsiadać do powozu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęliśmy sobie głowami i wsiedliśmy do wozu....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Rias, Kiba, niedługo powinniśmy się zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krajobraz miasta, które obserwowaliśmy przez okno podczas podróży, nie zmienił się za bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo zamachu stanu, w mieście panowała cisza, a życie toczyło się normalnym trybem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spodziewałem się zobaczyć jakieś zniszczenia……ale nie było nawet pojedynczego śladu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamach stanu musiał się im udać przy minimalnym rozgłosie, że nikt tego nawet nie zauważył. Można przypuszczać że ci, którzy się zbuntowali, już wcześniej zajęli się wszystkimi sprawami w rządzie. ……Mogli użyć Świętego Graala jako przynęty, aby zyskać kilku szlachciców do swojej grupy – powiedział Sensei.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Więc zamach stanu dokonał się cicho, tak że mało kto to zauważył huh. Więc król Frakcji Tepes i jego poplecznicy nie mieli innego wyboru, niż tylko uciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……W ich grupie musi być wielu zdrajców. Albo były jeszcze inne powody, z których zamach stanu poszedł tak łatwo, a których taki licealista jak ja nie był w stanie odgadnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powóz którym jechaliśmy przejechał przez miasto i zbliżył się do zamku Frakcji Tepes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielka, główna brama się otwarła i powóz przejechał przez nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem wielkości wcale nie ustępuje zamkowi Gremorych. Ma stary wygląd, jest zbudowany z kamienia i ma aurę złych istot przebywających w środku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wysiedliśmy z powozu, który się zatrzymał, stanęliśmy przed wyolbrzymionymi, podwójnymi drzwiami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, zaczekajcie tu wszyscy przez chwilę – powiedział lokaj, który nas tu przyprowadził, po czym gdzieś poszedł.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka minut później, gdy wciąż czekaliśmy przed drzwiami, usłyszeliśmy znajomy głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! I wy wszyscy! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Słysząc ten ukochany głos, odwróciłem się w stronę z której się rozległ i zobaczyłem Rias, którą eskortowała pokojówka! Kiba też jej pilnował, idąc kilka kroków za nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias! Wszystko z tobą w porządku? – zapytałem, podchodząc do niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się i przytaknęła w odpowiedzi głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, jest piękna jak zawsze! Jaka słodka! Tak się cieszę! Nic się jej nie stało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jakoś. ……Wygląda na to, że zauważyłeś ten zamach stanu, Azazelu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przytaknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wezwałem ich tu sądząc, że coś się może stać i przyprowadziłem tutaj. Nie masz żadnych obiekcji, prawda?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zrobiłeś słusznie. Nawet ja sądziłam, że powinnam ich tu wszystkich wezwać. Tylko że zostałam uwięziona w tym zamku i nie byłam w stanie nic zrobić. Nie mogłam się nawet dostać przed oblicze przywódcy, mimo iż zostałam tu zaproszona. Kiedy czekałam, jeden z nich powiedział „Chodź ze mną proszę, gdyż przybyli goście”……Więc przyszłam tutaj – odparła Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc kiedy ten zamach stanu miał miejsce, nic się nie stało Rias huh. Spojrzałem na Kibę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że nic wam nie jest, Kiba. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiba wzruszył ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zostaliśmy w to wciągnięci, więc jak dotąd nie zawiodłem. Sądzę że nie są na tyle znudzeni, aby się do nas dobrać, skoro mają wojnę domową. Przynajmniej dotąd tak było – powiedział Kiba patrząc na podwójne drzwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Rozumiem, więc planują się z nami wszystkimi spotkać, kiedy jesteśmy tu wszyscy w komplecie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, teraz możecie wejść, spotkać się z naszym nowym przywódcą..... – powiedział jeden z dwóch żołnierzy, którzy stali po dwóch stronach podwójnych drzwi. Obaj mieli zbroje i miecze z ubiegłej ery.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po powiedzeniu  tego otworzyli podwójne drzwi, które otworzyły się, robiąc przy tym głośny dźwięk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wszedł tam jako pierwszy, a Rias zaraz za nim. My ruszyliśmy za nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przestrzenny pokój. Na podłodze rozłożono wielki czerwony dywan i jest tu też płaskorzeźba przedstawiająca tą samą bestię, która była wyobrażona na podwójnych drzwiach, która aż świeciła się od złota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu dywanu znajdował się tron ulokowany na podwyższeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziała na nim młoda kobieta. W niewielkim oddaleniu od tronu stał młody mężczyzna. Miał piękną twarz, zupełnie jak lalka, ale nie sprawiał wrażenia jakby był żywą osobą, więc to pewnie wampir czystej krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz przestrzennej sali tronowej, jest również grupka innych wampirów, poza kobietą siedzącą na tronie i stojącym w jego pobliżu mężczyzną. To kilku żołnierzy i osób ubranych w szlacheckie szaty. Tak jak to sobie wyobrażałem, tutejsza szlachta wygląda jak z czasów średniowiecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Byłem przygotowany, że będzie tu więcej wampirów i nas otoczą……jednak jest tu nadspodziewanie cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc to dlatego zamach stanu poszedł tak łatwo. Musieli głęboko podkopać rząd. To oznacza, że byli przygotowani do obalenia tronu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Brygada Chaosu najprawdopodobniej im pomogła, ale nigdy bym nie pomyślał, że zrobią coś takiego w miejscu, którego nie mogliśmy sprawdzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, skoro ta siedziba wampirów znajduje się w takim oddaleniu od pozostałych nacji, to byli w stanie posunąć swój plan tak daleko, bez żadnych zakłóceń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czuję odrazę do działań terrorystów, ale poprawiłem moją postawę, jako że staliśmy przed tronem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta która siedziała na tronie, miała splecione blond włosy, piaskowego odcieniu —. Miała na sobie sukienkę, która w ogóle nie była luksusowa, a na jej ustach gościł delikatny uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na trzy lata starszą ode mnie. Ma zgrabną twarz. Można ją nazwać piękną. Zamiast sztucznego piękna lalki, takiego jak w przypadku Elmenhilde, miała ludzki typ urody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Skoro jest półkrwi, to pewnie ma w sobie zarówno coś z urody wampirów, jak i ludzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż...... Mogę pokazać jej zboczoną twarz z radości, że jest po prostu piękną kobietą,. Jednakże……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej czerwony oczy......są płytkie. Oczy które straciły światło……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się wszyscy macie, nazywam się Valerie Tepes – kobieta z płytkimi oczami pozdrowiła nas.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jej uśmiech—miał w sobie pustkę i żal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, umm, postanowiono, że obejmę władzę nad Domem Tepes, jako królowa. Miło mi was teraz poznać – powiedziała.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jej głos jest bardzo lekki. Jednakże……Jej spojrzenie nie jest zbyt wyraźne, więc nie patrzy prawidłowo na konkretne osoby. Nagle zauważyła kogoś, kogo znała i skierowała swój wzrok na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyrosłeś, Gasper – powiedziała Valerie do Gaspera. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gasper……miał smutny wyraz twarzy, gdy zobaczył ją w takim stanie, ale mimo tego zmusił się do uśmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Valerie…… Chciałem cię zobaczyć.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też. Naprawdę chciałam cię zobaczyć. Podejdź do mnie bliżej, proszę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Valerie poprosiła, aby się do niej zbliżył. Gasper ruszył więc w jej stronę. Żołnierze i wampiry nie próbowali go żaden sposób zatrzymać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Cieszę się, że masz się dobrze – mruknęła Valerie, przytulając Gaspera. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, mimo iż stałem się diabłem……Jest w porządku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, słyszałam. Wygląda na to, że dobrze się tobą opiekują. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zgadza się, mam przyjaciół i senpaiów. Już nie jestem sam.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gasper spojrzał w naszą stronę. Valerie też się uśmiechnęła, kiedy na nas popatrzyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och jejku……Więc wy wszyscy jesteście przyjaciółmi Gaspera. ……Ara?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Valerie spojrzała w innym kierunku....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ————.————. – zaczęła mówić w dziwnym języku, którego nigdy wcześniej nie słyszałem i to do miejsca, gdzie nikogo nie było. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Ja, będący wskrzeszonym diabłem, potrafię zrozumieć wszystkie języki obce i słyszę je jakby były jedną, wspólną mową. Ale teraz się to nie dzieje. Mówi w języku, który chyba nawet nie pochodzi z tego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali członkowie również marszczą brwi z powodu tego języka. Prawdopodobnie tak jak ja, nie rozumieją o czym mówi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle jej twarz się rozjaśniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację. Moja opinia jest taka sama. Ech? …………Ale to wciąż…… ————. ————Czy to prawda? Tak, masz rację…… ————.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Twarz Gaspera przybrała zmartwiony wyraz, gdy zobaczył jak jego przyjaciółka mówi do miejsca, gdzie nikogo i niczego nie było.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie patrzcie tam bezpośrednio. Zostaniecie odepchnięci przez Święty Graal. Zwłaszcza Asia, Xenovia i Irina, które pochodzą z Kościoła, powinny odwrócić wzrok – powiedział cicho Sensei. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Może zauważyły, co próbuje powiedzieć Sensei, więc Asia i pozostałe dwie dziewczyny zaczęły się wpatrywać w podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się dzieje....? – zapytałem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……To rezultat opętania przez Święty Graal. Przyjdzie ci zobaczyć rzeczy, których nigdy nie powinieneś oglądać. Wyjaśnię wszystko potem.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle rozległo się klaśnięcie. Tym który klasnął, był młody wampir stojący w pobliżu Valerie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Valerie, to niegrzeczne rozmawiać tylko z „tymi ludźmi”, wiesz o tym? Jako królowa, musisz się zachowywać z nienagannymi manierami – powiedział. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację – odpowiedziała Valerie, uśmiechając się jednocześnie. – Ufufu, przepraszam was wszystkich. Wygląda na to, że będę w stanie stworzyć pokojowe społeczeństwo wampirów tak długo, jak będę sprawowała urząd królowej. Nie mogę się już tego doczekać. Nawet Gasper będzie tu w stanie żyć. Nikt nie będzie się więcej nad nami znęcać. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Niezależnie od tego, jakby na to nie patrzeć, można łatwo stwierdzić, że jej słowa nie pochodzą z głębi serca i ktoś ją kontroluje. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Valerie zdecydowanie jest wykorzystywana przez tych, którzy rozpoczęli ten zamach stanu. Zarówno jej serce jak i Boski Dar są..... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Valerie…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper mógł tylko ronić łzy, widząc w jakim stanie jest jego przyjaciółka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei spojrzał na młodego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością dobrze ją wyszkoliłeś. Masz złe hobby, że pokazujesz nam to tak odważnie. Co chcesz osiągnąć poprzez wykorzystywanie jej? Sądząc po tym, jak to wszystko wygląda, ty musisz być wodzirejem tego całego zamieszania, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz lalki wykrzywił zły uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli mówisz że to ja temu przewodzę, to pewnie tak jest. Och, wciąż się jeszcze nie przedstawiłem. Pochodzę z królewskiej Rodziny Tepes i jestem piąty w kolejce do tronu, a zwę się Marius Tepes. Jestem również merem obecnego rządu i doradą prac badawczych nad Boskimi Darami. Chociaż później moim zajęciem będzie jedno……Zostałem jednak poproszony przez mojego wuja. Pod względem pochodzenia jestem też bratem Valerie i chcę zobaczyć, stojąc u jej boku, jak moja słodka siostrzyczka, która jest zasmucona przyszłością Frakcji Tepes, zmienia świat wampirów – powiedział swobodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc jest z rodziny królewskiej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrafię zrozumieć, że rzeczy powiedziane przez Valerie są kłamstwem. Oto ile zła niesie jego zimny uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wiesz że jesteśmy w kontakcie z Carmillą, prawda? Czy to w porządku nas tu zapraszać? – zapytał Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius wzruszył ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nowy rząd ma nowy slogan, chcąc stworzyć przyjazne negocjacje, niezależnie od tego, czy będą się one odbywały z Carmillą, czy Naczelnikiem Upadłych Aniołów. Cóż, połowa tego jest żartem. Nie, będąc szczerym, aktualnie nie dbam za wiele o politykę. Zostawię to moim towarzyszom, którzy zgodzili się rozpocząć zamach stanu. Poza tym, królowa Valerie wyraziła chęć, aby się z wami spotkać i ja również jestem zainteresowany wami wszystkimi. W końcu słyszałem o was mnóstwo plotek od tych, którzy nas wspierają.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, odłóżmy to na razie na bok. Skoro ty za tym wszystkim stoisz, to zadam ci to pytanie. Dlaczego zaczęliście ten zamach stanu? To był pomysł tego drania? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei wrócił na główny temat. Z pewnością pyta o wszystko bez litości…… Nawet obecne tu wampiry spanikowały z powodu ich rozmowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem przygotować środowisko, w którym mógłbym robić co tylko chcę ze Świętym Graalem. Święty Graal Valerie jest bowiem arcydziełem, które nigdy mi się nie znudzi, więc przeprowadziłem nad nim wiele eksperymentów. Tak, obecnie to jedyny powód, który za tym stoi. Z tego powodu, poprzedni król, będący moim ojcem oraz moi starsi bracia, byli utrapieniem, więc musiałem ich opuścić. Ten „drań” o którym wspomniałeś, tyczy się tej osoby......? Ta akcja była czymś, co my zaczeliśmy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc ten kraj pogrążył się w bałaganie tylko dla kogoś takiego jak on……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Valerie uśmiechnęła się, mimo iż to usłyszała. ……Więc on nawet kontroluje jej uczucia……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet obecne tu wampiry-arystokraci, spanikowali z powodu jego słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wasz wysokość, Mariusie! To nie jest coś, co powinieneś tu mówić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to sala audiencyjna! N-nawet jeśli jesteś tymczasowym merem tego kraju, powinniśmy cię powstrzymać przed mówieniem więcej rzeczy niż powinieneś!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tymi z którymi rozmawiasz, są były naczelnik Grigori i spadkobierczyni Domu Gremory, więc stracimy naszą pozycję, jeśli uznają twoje słowa za naszą ogólną postawę!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wampiry ubrane w szlacheckie szaty zaczęły panikować i próbowały powstrzymać Mariusa przed jego odważnymi wypowiedziami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius parsknął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam za to. Z pewnością chciałbym, aby funkcja mera została mi odebrana – powiedział sarkastycznie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za postawa. A do tego ta sytuacja, gdzie jego otoczenie nie może nic zrobić, po tym jak pokazał swoje nienormalną postawę. Wygląda na to, że Marius jest jedynym, który ma tu autorytet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczynam płonąć od środka z gniewu. Nawet moi towarzysze zaczynają czuć niechęć do Mariusa i posyłają mu kose spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To jest okropne, okropne.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nasza Asia, mająca dobre serduszko, zaczęła płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc nie możesz uwolnić Valerie Tepes? – zapytała Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To chyba jasne – odpowiedział Marius zwięźle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozmawianie z nim jest bezcelowe, Rias-buchou – powiedziała Xenovia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jej twarz miała zimny wyraz, jakiego nigdy wcześniej u niej nie widziałem i próbowała wyciągnąć Durandala z innej przestrzeni. Jest wkurzona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skróćmy po prostu tego gościa o głowę i chodźmy do domu. Ten wampir tylko nabruździ, jeśli pozwolimy mu żyć.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia nie ma dobrej opinii na temat wampirów. Jej uczucia musiały eksplodować, gdy zobaczyła prawdziwą osobowość Mariusa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań, Xenovia! ……Jest w końcu merem – Rias ją uspokoiła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius uśmiechnął się naturalnie, mimo iż widział, jak Xenovia wyciągnęła swój święty miecz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem przerażony. Pozwólcie więc, że przedstawię was mojemu ochroniarzowi. To także jeden z powodów, dla których mogę się zachowywać tak wszechwładnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius pstryknął palcami. Moje ciało przeszły dreszcze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
——!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem się, jakby każda pora w mojej skórze się otworzyła, a przez całe moje ciało przeszło jakieś zimne uczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie, jakby ktoś wziął mnie na cel. Ciśnienie które czułem mówiło mi, że jestem w niebezpiecznej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko ja, ale wszyscy członkowie Klubu Okultystycznego patrzyli w jedno miejsce z poważnymi wyrazami twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tam spojrzałem—zobaczyłem jednego, wysokiego mężczyznę, ubranego w czarny płaszcz, który opierał się o filar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego włosy były mieszaniną koloru czarnego oraz blondu. Jego oczy były dotknięte unikalną heterochromią, jedna tęczówka miała kolor złota, a drugi czerni. Ubrany na czarno mężczyzna wpatrywał się w podłogę po tym, jak raz na nas spojrzał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Moc jednego z nich zdecydowanie jest w innej lidze. Sądząc po jego prezencji, nie wygląda na wampira…… – powiedział Kiba, patrząc na niego ostrym wzrokiem i pocąc się jednocześnie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Kiba również się tak czuje huh. Tak, ja też. On jest niebezpieczny. Jeśli mielibyśmy wybrać najniebezpieczniejszą osobę w tej sali tronowej, to byłby to on. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cicha aura otaczająca jego ciało jest zagęszczona od nadnaturalnej ilości gęstej aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nawet ja to mogę stwierdzić, od kiedy walczę tylko z silnymi wrogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest silnym przeciwnikiem, podpadającym wręcz pod kategorię potwora. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli ten gość brał udział w zamachu stanu, to wcale się nie dziwię, że się powiódł. Zastanawiam się nawet, czy wśród obecnych wampirów jest ktoś, kto byłby mu się w stanie przeciwstawić – powiedziała Xenovia, ocierając twarz z potu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy każdy czuł się przyciśnięty obecnością ubranego na czarno mężczyzny, Ddraig odezwał się do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Oczywiście że jest na innym poziomie niż wy wszyscy. Jest kimś, z kim nie dałby sobie rady żaden z was.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ddraig, znasz go?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, wiedziałem o tym od momentu, gdy tylko go zobaczyłem, mimo iż ma postać człowieka. Smok Okrągłego Półksiężyca, Crom Cruach. Smok o którym powiedziano, że jest najsilniejszy pośród wszystkich Złych Smoków.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Naprawdę? Więc to jest……Jeden z najsilniejszych Złych Smoków, Crom Cruach……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąłem. Od kiedy walczyłem z Grendelem, mogę powiedzieć, że otaczająca tego mężczyznę aura, jest nawet bardziej niebezpieczna, niż u tamtego szalonego smoka……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie walcz z nim za wszelką cenę. Nawet ja myślałem, że mógłbyś walczyć z większością wrogów, skoro wciąż stajesz się potężny……ale on jest zupełnie inną historią.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak przy okazji, chciałem o to zapytać, ale czy on nas rozpoznał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, musiał zrozumieć, że jesteś Sekiryuuteiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jestem przerażony. Pozostaje mi mieć nadzieję, że nie powie czegoś w stylu „Zacznijmy walczyć”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak powinienem to wszystkim powiedzieć……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius po raz kolejny klasnął dłońmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skończmy na dzisiaj. Przygotowaliśmy wam pokoje, więc skorzystajcie z naszej gościny przez jakiś czas. Och, racja, obecna głowa Rodziny Valdi przebywam w piwnicy tego zamku, więc możecie się wszyscy chcieć z nim spotkać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotkanie skończyło się wraz tymi słowami, więc nie mieliśmy innego wyboru, niż tylko wyjść z tego pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marius Tepes—. W ciągu kilku minut zdałem sobie sprawę z tego, że to on przewodzi temu zamachowi stanu i że jest niebezpieczną osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuściliśmy salę tronową, mając w zasięgu wzroku ubranego na czarno mężczyznę, Crom Cruacha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak opuściliśmy salę tronową, zabrano nas do pokoju, który został dla nas przygotowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Trudno mi uwierzyć w to, że on w ogóle jest wampirem – mruknął Sensei, który był zniechęcony rozmową z Mariusem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nie znajdziesz wielu wampirów, którzy przekładają własną chciwość nad dumę i czystą krew. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Z pewnością ten gość o imieniu Marius jest zupełnie inny niż Elmenhilde. Słuchałem go jak mówi tylko przez kilka minut, ale poczułem, że jest szczery w swoich ambicjach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zmrużył oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dlatego tacy ludzie jak on są niebezpieczni. Skoro może tak łatwo złamać zasady stworzone przez jego klan. Zamach stanu również musiał się zacząć od tego. Tymi którzy za nim poszli, byli ci arystokraci. Marius dla swojej ambicji potrzebuje współpracy z politykami. Politycy którzy przystali na jego postępowanie, spełnili dwa swoje pragnienia, zostali wzmocnieni przez Święty Graal i pozbyli się rządu, z którego byli niezadowoleni. Musiało być łatwo pokonać frakcję króla, skoro mieli po swojej stronie Złego Smoka, który został wskrzeszony przez Świętego Graala. ……I tym który dał im taką okazję był „on”…… To coś, co było możliwe dzięki terrorystom i zarobaczonej szlachcie, od kiedy ten kraj izolował się od świata zewnętrznego.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Rodzinne incydenty, które wydarzyły się w tym kraju, odizolowanym od całego świata huh. I terroryści są w to wmieszani. I my się jeszcze w tego dołączyliśmy. Hmm, to jest przepełnione kłopotami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest obecna głowa Rodziny Tepes? – zapytałem Rias.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem ciekaw, co się stało z ojcem Mariusa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Został ciężko ranny i uciekł ze swojego terytorium.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc został ranny. Wygląda na to, że doszło tu do bitwy. Tak długo, jak ten gość ma za swojego ochroniarza tego szalenie niebezpiecznego, Złego Smoka, potrafiłem zrozumieć, że druga strona była bezradna. Nie wiem jak silny jest król Frakcji Tepes, ale nie miał innego wyboru niż tylko uciec, skoro trafił mu się taki przeciwnik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy król Frakcji Tepes nie poprosił o żadną inną pomoc, poza Frakcją Carmilli? – zapytałem na wszelki wypadek.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei westchnął, jakby był przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, prawdopodobnie tego nie zrobił. Skoro Brygada Chaosu była w to wszystko zamieszana z cienia, pozostałe frakcje będą z nimi twardo negocjować, aby pozwolono im przybyć do tego kraju, a to jest coś, czego wampiry by nie chciały. Nam pozwolono tu przyjechać w drodze wyjątku. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc nie poproszą o pomoc nikogo poza wampirami, mimo iż ich kraj znajduje się w poważnym niebezpieczeństwie huh. Mogę tylko myśleć, że są szaleni, skoro zaszliśmy tak daleko, ale może mają swój własny kodeks wartości…… Więc nie bardzo ich rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytałem Azazela-sensei o coś, co trapiło mnie podczas audiencji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczy które Valerie mówiła do pustej przestrzeni, gdzie nikogo nie było.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Z kim ona rozmawiała?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Ze zmarłymi z tamtego świat – odpowiedział, patrząc poważnym wzrokiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmarli……huh. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Masz na myśli……dusze ludzi, które trafiły do Piekła, Królestwa Zmarłych, czy Zaświatów?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rzeczami które potrafię sobie wyobrazić, są dusze zmarłych…… Coś jak złe i przeklęte duchy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli są dusze ludzi, to są także dusze innych istot……rozmawiała z istotami, których pochodzenia ani stanu nie można potwierdzić – kontynuował Sensei.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– N-nie rozumiem..... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyśl tylko, że rozmawiała z czymś, czego naprawdę nie możesz zrozumieć. …… Jej umysł został mocno skażony przez nadużywanie Świętego Graala  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jej umysł został skażony huh. Myślę że potrafię to zrozumieć. ……Już z wyglądu nie sprawiała wrażenia normalnej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias przytaknęła słowom Senseia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, natychmiast to zauważyłam, że serce i emocje Valerie Tepes nie były w normalnym stanie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak, ja też myślę, że jest tak jak powiedziała Rias. Jej oczy były płytkie, a jej wyraz twarzy nie był naturalny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Co się stało z Valerie……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gasper wyglądał ponuro. Pośród nas to on był najbardziej zszokowany. Miał wyraz twarzy, jakby był bliski płaczu, od kiedy zobaczył twarz swojej przyjaciółki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby to był on z wcześniej, to nie byłoby niczym dziwnym, gdyby się rozpłakał w tej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To Święty Graal. Poprzez bycie w kontakcie z prawem życia, jest z pełną siła informowana o tym, jak życie i dusza są stworzone i czym naprawdę są, poprzez częstsze używanie Boskiego Daru. Informacje na temat życia są tak wielkie, że sądzimy iż nie mają końca. Pojęcie życia i śmierci oraz najróżniejsze inne rzeczy, zajęły jej umysł, gdy używała Świętego Graala. W jej sercu i duszy jest. ……Wiele myśli innych ludzi, gdzie następuje obumieranie. ……To dla niej naturalne, że doznaje załamania  – powiedział Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Myśli wielu osób wchodzą do twojej duszy…… Mój umysł wariował, kiedy byłem pożerany przez furię poprzednich Sekiryuuteiów. To było uczucie, jakbym był kontrolowany przez negatywne emocje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Valerie—została wiele razy zmuszona do skontaktowania się z czymś znacznie potężniejszym od tego. W moim przypadku były to jedynie fragmenty myśli poprzednich Sekiryuuteiów, ale w jej przypadku były to rzeczy które przerastały to, co ja musiałem przechodzić i do tego trafiały do jej serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ona...... – zaczęła Rossweisse-san.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sensei westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona już nie jest w normalnym stanie. Rozmawianie ze zmarłymi jest tylko jedną z cech tego. Rozmawianie z nimi i czerpanie z tego radości dowodzi, że skażenie jej umysłu osiągnęło punkt krytyczny. Marius musiał użyć Świętego Graala Valerie przynajmniej jeden raz za dużo. ……Do stanu, w którym był w stanie wskrzesić do życia martwe Złe Smoki. Istnieje wiele najróżniejszych metod wykorzystywania tego, że aż może się to stać bardzo poważne, a nawet można za jego sprawą nadużyć władzy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Punkt krytyczny huh. Wskrzesił brutalnego Złego Smoka Grendela i tego Crom Cruacha z wcześniej. Nie jestem sobie nawet wyobrazić środowiska w którym była zmuszona do wskrzeszenia smoków tego kalibru. Nic dziwnego, że po tym wszystkim jej umysł doznał w końcu załamania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, Gasper przybył z tak daleka, aby ją uratować. Więc chcemy znaleźć sposób, aby to osiągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sensei, jest jakiś sposób, aby ją ocalić? – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przyłożył dłoń do brody i zaczął myśleć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wpierw musimy ją powstrzymać przed używaniem Świętego Graala i.....   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle Sensei zamilkł i zatrzymał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dlatego bo wyczuł osobę, która nadchodziła ku nam z naprzeciwka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Na końcu korytarza pojawił się srebrnowłosy mężczyzna w średnim wieku. Wyglądał na około czterdzieści lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ja, nie, wszyscy zaniemówiliśmy, gdy zauważyliśmy w co był ubrany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dlatego, bo miał na sobie tą samą szatę Maou, którą nosił Sirzechs-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko że szata tego mężczyzny nie ma wyraźnego, szkarłatnego koloru, a zamiast tego jest srebrna…… A z jakiegoś powodu ten gość przypomina mi kogoś, kogo znam…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrafię stwierdzić że jest diabłem, po jakości aury, która go otacza. ……Jest taka niezgłębiona i straszna……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei—otworzył szeroko swoje oczy, a jego twarz przybrała pełen nienawiści wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkrótce po tym jak mężczyzna nas zobaczył, uśmiechnął się niewinnie, jak to zwykle robili ludzie młodsi od niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och? Jejciu, cóż za przypadek – powiedział do Senseia swobodniejszym tonem, niż się tego spodziewałem.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …………Ależ to ty……! – odparł Sensei, jakby wypluwał na zewnątrz swoją nienawiść. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mężczyzna zaakceptował odpowiedź bardzo szczęśliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nhoho! Dużo czasu minęła♪ Wygląda na to, że u ciebie wszystko w porządku, wujciu Azazelu, hmm?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 ……Wygląda starzej niż Azazel-sensei……ale skoro jest diabłem, to może zmieniać swój wygląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Kim on jest, Azazelu?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Rias też go nie zna, więc pyta się o niego Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rizevim. Nawet jeśli jesteś młoda, to jestem pewien, że słyszałaś to imię od swoich rodziców. To mężczyzna którego powinnaś znać, skoro jesteś z Rodziny Gremory.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Rias zesztywniał, kiedy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !! …………Żartujesz sobie……prawda?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rias wyglądała na tak zszokowaną, że aż jej głos się trząsł. ……O co chodzi z tym całym Rizevimem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieliśmy wątpliwości, ponieważ nikt z nas, poza Senseiem i Rias, nie pamięta jego imienia. Nagle Sensei przedstawił go nam:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie zapomnę imienia tego drania. Prawda, —Lilin? Nie, Rizevimie Livanie Lucyferze!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
L, L, L-L-L-L-L-L-L-L-L-L-L-L-L, Lucyfer~!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, zaczekaj no! Lucyfer! Dlaczego pojawia się tu nazwisko Maou-sama!? Jedynym który może używać tego nazwiska jest Sirzechs-sama……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój mózg myślał aż do teraz i doszedł do jedynego możliwego wniosku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Znam jeszcze kogoś, kto używa nazwiska Lucyfera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna nazwany Rizevimem Livanem Lucyferem rozchylił usta i uśmiechnął się wesoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie sroż się tak. Starzejesz się♪   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Mężczyzna wciąż mówił ze swobodnymi manierami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Sensei, przez Lucyfera masz na myśli..... – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałem wiedzieć, czy moje przewidywania były trafne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, bez wątpienia jest prawdziwym synem, spłodzonym przez poprzedniego Lucyfera i  Lilith, o której powiedziano, że była matką wszystkich diabłów, wspomnianą w „Biblii” jako Lilin. Jest także prawdziwym dziadkiem Valiego, który jest uważany za najsilniejszego Hakuryuukou w historii.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
—! …………Dziadek Valiego…… Dziadek Valiego!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I do tego okazał się synem poprzedniego Lucyfera!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale Vali jest spokrewniony z Lucyferem, co oznacza że ma rodzica. Więc to nie tak, że urodził się sam z siebie. Vali z pewnością powiedział, że jest prawnukiem poprzedniego Lucyfera. Pod względem rodowodu idzie to tak: Lucyfer → stojący przede mną mężczyzna → ojciec Valiego → Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naturalne dla niego, że ma krewnych. To dlatego tymi, których sobie wyobrażam, gdy słyszę nazwisko Lucyfer, są Sirzechs-sama i Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Srebrny kolor włosów tego mężczyzny jest identyczny z włosami Valiego i ich wygląd również jest podobny. Ale nigdy bym nie pomyślał, że jest jego dziadkiem……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dlaczego jego dziadek tu jest? Kiedy było tyle pytań bez odpowiedzi, Sensei coś powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– On jest obecnym szefem Brygady Chaosu. To drań o którym mi mówiono, od kiedy tylko się tu pojawiłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[—!?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy zaniemówiliśmy, gdy o tym usłyszeliśmy! T-to chyba jasne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-ten stary gość jest……szefem……obecnej Brygady Chaosu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-więc nowym szefem, o którym wspomniał Euclid jest……ten mężczyzna, który okazał się być dziadkiem Valiego!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nawet jeśli, to jak to jest…… Dziadek Valiego, który okazał się być synem poprzedniego Lucyfera, jest szefem Brygady Chaosu. Diabły z antyrządowej frakcji, zwaną frakcją Starych Maou, z pewnością byli z nimi powiązani……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ten człowiek popełnia swoje czyny z powodu nienawiści, tak jak to robił Shalba Belzebub……?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W przeszłości, kiedy Zaświatami rządzili potomkowie poprzednich Maou, Rizevim Livan Lucyfer był zaliczany do klasy super diabłów, wraz z moim bratem Sirzechsem Gremorym i Ajuką Astarothem-sama – mruknęła Rias, kiedy wciąż mieliśmy mnóstwo pytań bez odpowiedzi. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Super diabły. Słyszałem od Senseia, że w przyszłości istniały trzy diabły, które tak nazywano. Ponieważ mieli zdolności, które znacznie przerastały zwykłe diabły. Są nieregularnymi istotami, który skłaniają ludzi do pytań, czy oni w ogóle są diabłami. Oto czym są super diabły. W obecnym świecie diabłów, Sirzechs-sama i Ajuka Belzebub-sama wciąż istnieją i wciąż są aktywni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem że jeden z nich się ukrywa……i mówicie mi, że to właśnie on nim jest……!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po jego zniknięciu, dwa super diabły, Sirzechs i Ajuka przewodzili światowi obecnych diabłów. Cóż, pierwotnie był jednym z głównych diabłów w byłej Frakcji Maou. Nie ma szansy aby miał taką samą opinię jak Sirzechs i pozostali, których życzeniem był pokój i przetrwanie własnego gatunku – powiedział Sensei z obrzydzeniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, został nawet szefem terrorystów…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla człowieka który ukrywał się podczas wojny domowej diabłów, pomiędzy stroną prorządową i antyrządową…… nie zamierzasz mi powiedzieć, że to twoja niechęć skierowana wobec obecnego porządku, tak jak to było w przypadku frakcji Starych Maou, prawda……?  – kontynuował Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Rizevim usłyszał słowa Senseia, zaniósł się ponurym rechotem, który rozbrzmiał w całym korytarzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uhyahyahyahya, cóż, właśnie powróciłem, ponieważ mam coś, co chciałbym od teraz robić. Ty też sobie znalazłeś fajne zajęcie, prawda wujciu Azazelu? Słyszałem, że próbujesz nakłonić do zawarcia pokoju wszystkie frakcje, zgadza się? Naprawdę chcę cię za to wspierać~♪ &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób w jaki mówi, jest przepełniony żartem! Żadne z wypowiadanych przez niego słów nie ma w sobie za grosz powagi i jest przepełnione złą wolą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego swobodny styl mówienia sprawiał, że tracimy powagę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim przeniósł swoje spojrzenie na Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, szkarłatnowłosa laluniu, czy twój braciszek ma się dobrze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Masz coś przeciwko mojemu bratu?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– To nie tak, że nie mam. Obydwaj zwiemy się w końcu Lucyferami. Och cóż, to nie tak ważne, żebyś mnie o to pytała. Ale wygląda na to, że już wkrótce sam się z nim spotkam, więc powiedz mu ode mnie „Cześć”, okej? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …………!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc jego słowa, Rias zmarszczyła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli przygotowani do walki, od kiedy się dowiedzieliśmy, kto jest naszym przeciwnikiem, ale Rizevim nie przybrał żadnej bojowej postawy. Po prostu się roześmiał, kiedy zobaczył całą tą sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nie będę niczego robił z powodu urazy lub nienawiści, jak to robił Shalba-kun, czy inni krewni poprzednich Maou. Wiesz, że według mnie polityce diabłów powinien wystarczyć Sirzechs-kun i pozostali? Chcę zrobić coś innego, co nie jest związane z tego typu rzeczami, więc robię różne rzeczy za pomocą tej organizacji, wiecie o tym?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Może najlepiej by było załatwić cię tu i teraz i pokrzyżować w ten sposób twoje zamiary……ale ten kraj jest neutralny i wciąż nie zawarł stosownego sojuszu, więc nie mogę się do ciebie dobrać po prostu od tak. Jestem pewien, że jesteś traktowany jak VIP, poprzez nadanie sobie fałszywego wyglądu zewnętrznego, prawda? – powiedział Sensei z nienawiścią, gdy na jego czole zaczęła pulsować żyłka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim zarechotał koszmarnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uhyahyahyahyahya, tak, słusznie. Jestem inwestorem badań Mariusa-kun i jego rewolucji. Jestem więc traktowany jak specjalny gość rządu tymczasowego. Więc zaatakowanie mnie nie byłoby mądre. Wiesz jednak, że nie mam zamiaru przegrać? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
—! Za plecami mężczyzna, dosłownie znikąd, pojawił się mały cień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Mała dziewczynka. Jest ubrana w czarną sukienkę i……hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Poważnie?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nie wiedziałem co mam powiedzieć, kiedy zobaczyłem tą dziewczynkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Wygląda dokładnie jak Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim położył dłoń na głowie dziewczynki, która wyglądała zupełnie jak Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Maskotka naszej organizacji, którą stworzyliśmy z mocy skradzionej Ophis, —Lilith-chan. Proszę, dobrze się z nią dogadujcie~♪ Dałem jej imię mojej mamci. Fajnie, prawda?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Tak jak myślałem,! Moc Ophis skradziona przez Cao Cao za pomocą Samaela! Więc jej moc zmieniono w tą dziewczynkę! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …………  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cicha i pozbawiona emocji. Nie mogę nic powiedzieć na temat jej uczuć z samego wyglądu, który jest trudniejszy do oczytania niż w przypadku Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta dziewczynka jest mała, ale za to szalenie silna, skoro jest Ophis-chan, wiecie o tym? Jest również moim osobistym ochroniarzem~. Skoro Euclid jest daleko, to ona będzie mnie strzec! Ten stary człowiek jest emocjonalnie poruszony! Małe i silne dziewczynki z pewnością są pełne romantyzmu, co nie♪  – powiedział Rizevim.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Z dziewczynki wydostało się niewytłumaczalne ciśnienie. Zupełnie jak wcześniej, w przypadku Crom Cruacha, atmosfera którą uwalniała była czymś, czego należało się bać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Najsilniejszy Zły Smok, syn byłego Lucyfera i druga Ophis—.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym zamku zebrali się ci, którzy są tak szalenie silni, że nawet przerastają moją wyobraźnię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc będę już szedł, gdyż mam coś do przedyskutowania z Mariusem-kun. Zachowujmy się spokojnie~. Ten dom należy do wampirów~. Walka nie jest dobra~. Zamknięty kraj, w którym żyje tylu ludzi pełnych dumy, jest wspaniały♪  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rizevim, który bawił się do woli, przeszedł obok nas, zabierając ze sobą drugą Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My……mogliśmy tylko patrzeć jak nas mija i nie byliśmy w stanie nic zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rizevim, Vali tu jest – powiedział Sensei do Rizevima, kiedy znikał nam z zasięgu wzroku. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– Och tak, jeśli sobie przypominam, Grigori przygarnęło i wychowało mojego wnusia – powiedział, po czym zadał Senseiowi pytanie. – Stał się choć trochę silniejszy? Chociaż i tak był mocniejszy od mojego głupiego syna, który okazał się być jego ojcem.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pewnego dnia będzie cię w stanie pozbawić głowy.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy Rizevim to usłyszał, uśmiechnął się szeroko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Woach, jego dziadka czyni to tak szczęśliwym, że aż chce mi się płakać  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Rizevim przeniósł swój wzrok na mnie. Zmrużył oczy, zupełnie jakby coś go rozbawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecny Sekiryuutei, co nie. Jedna i jedyna istota, mająca zarówno moc Wielkiego Czerwonego jak i Ophis. Chciałbyś przejść na moją stronę?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Więc próbuje mnie przekabacić na swoją stronę! Nie, do diabła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Nie ma mowy, abym to zrobił – odmówiłem natychmiast. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rizevim uśmiechnął się radośnie, kiedy zobaczył moją reakcję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och jejciu, jak niefortunnie♪   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rizevim ruszył przez korytarz, zostawiając za sobą swój straszny rechot. Wyciągnął rękę i pomachał do nas—. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zamierzacie rozpocząć zamach stanu, poprzez zawarcie sojuszu z Carmillą, to przyjdźcie do nas, kiedy tylko chcecie♪ Naprawdę tego wyczekuję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiący ze złymi manierami mężczyzna, Rizevim, doszedł do końca korytarza i zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Nagle po całym korytarzu rozniósł się huk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei pokazał swoją rzadką stronę, niszcząc ścianę ciosem pięści, ponieważ nie mógł już powstrzymać swojego gniewu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Vali, nie potrafię nic na to poradzić, ale rozumiem jak się czujesz.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Główny zamek Frakcji Tepes zmienił się w gniazdo potworów—.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym gdy znaleźliśmy się w przygotowanym dla nas pokoju, zdecydowaliśmy się spotkać z głową Domu Vladi, czyli innymi słowy ojcem Gaspera, który czekał na nas w piwnicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_16_-_prolog|Prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_16_-_rozdzial_2|Rozdziału drugiego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_12,5_-_rozdzial_1&amp;diff=310387</id>
		<title>High School DxD - Tom 12,5 - rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_12,5_-_rozdzial_1&amp;diff=310387"/>
		<updated>2013-12-13T16:22:19Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&#039;&#039;Tego dnia, centrum handlowe-----zmieniło się w pandemonium.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Żywot 1: Nieskończone szaleństwo zakupów!===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Część 1==== &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydarzyło się to wkrótce po tym, gdy skończyły się zamieszki w Zaświatach, a smok Uroboros,  Ophis, zamieszkał w rezydencji Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy kupić Ophis-chan rzeczy codziennego użytku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Moja mama ma rację. Od kiedy Ophis zaczęła mieć jedno ciało, zamieszkała u mnie-----nie ma jednak żadnych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie dlatego, poczynając od ubrań, nie ma żadnych przedmiotów luksusowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie potrafię nawet pomyśleć że najsilniejszy smok-sama, będzie miał kłopoty z ubraniami, czy coś w tym rodzaju. Od kiedy jednak mieszka w moim  domu, należy się kierować zasadą, „kiedy wlazłeś między wrony, musisz krakać jak i one”; czyli powinna mieć te same rzeczy, co reszta lokatorek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W nocy urządziliśmy zebranie mieszkańców rezydencji Hyoudou i zadaliśmy Ophis pytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich treść brzmiała, „Skoro tu teraz mieszkasz, to jest coś, czego byś chciała?” i „Jak dotąd żyłaś?”, pytaliśmy ją o tego typu rzeczy.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza przedstawicielka, Rias, zadała pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis, czy jest coś, co chciałabyś teraz mieć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przekrzywiła głowę, z wyrazem twarzy pozbawionym emocji i odpowiedziała jednym zdaniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szyję Wielkiego Czerwonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To niesamowicie niebezpieczne! Powiedziała zupełnie co innego, niż oczekiwaliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, miejsce jej narodzin jest szczelina wymiarowa, która była zajęta przez Wielkiego Czerwonego, nie może tam wprawdzie wrócić, ale takie właśnie zmartwienie numer jeden ma Ophis!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro od teraz mieszka tutaj, to nie potrzebuje już szyi Wielkiego Czerwonego, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Skoro nie jesteśmy Brygadą Chaosu, to proszę, nie narażaj swojego karku na coś tak niebezpiecznego, dobrze? – powiedziałem wzdychając. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Rozumiem, powiedziała to do wszystkich w taki właśnie sposób, z lekkim przymrużeniem oka. Mając to jako wymówkę, otrzymali mnóstwo mocy od Ophis. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przeszła do kolejnego pytania, uśmiechając się przy tym lekko-----.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis…….chan, mogę tak do ciebie mówić, prawda? Jak dotąd żyłaś? – zapytała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis zamyśliła się na chwilę, a potem bez słowa potrząsnęła swoją głową, w lewo i w prawo. Cóż za słodkie zachowanie. Tak bardzo słodkie, że nie podejrzewałbym jej o bycie najsilniejszym i niepokonanym smokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siedziałam po prostu w pokoju. Mówiłam życzenia. Rozdawałam węże. W taki sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Po tej prostej odpowiedzi Ophis, atmosfera w pokoju zmieniła się w coś, czego nie można nazwać słowami. To ostrzejszy styl życia, niż jestem sobie w stanie wyobrazić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze coś. ------Vali stał się moim partnerem do rozmów – dodała, jak gdyby sobie nagle o tym przypomniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…. Myślę że ten drań Vali, ma chyba coś nie tak z głową. Jest nieporadnym bitewnym maniakiem, ale nie potrafię myśleć o nim jako o kimś, kto zajmuje się dziwnymi rzeczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie nie jest to odniesienie do jej życia. Co więcej, czy wszystko co przychodzi jej do głowy jest niezbędne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Póki co musimy iść do centrum handlowego i kupić jej wszystkie niezbędne rzeczy, które tylko możemy wymyślić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um, jest coś, co naprawdę mnie niepokoi. Co więcej, jeśli nie dowiemy się tego od razu, to codziennie będziemy musieli kupować inne rzeczy – powiedziała nagle Irina z dziwnym wyrazem twarzy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że naprawdę coś ją zmartwiło. O co dokładnie chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina, na której wszyscy skoncentrowali swój wzrok, odkaszlnęła i zadała Ophis pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis-san-----jest dziewczyną, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach. Rozumiem. Rozumiem już o co chodzi, huh. To co martwiła się Irina ----to płeć tej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz wygląda jak dziewczyna. Pomijam milczeniem, że ma na sobie strój Gotyckiej Lolity. Jednakże Azazel-sensei powiedział nam, że przez dłuższy czas miała postać starca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu jest stara, wiecie o tym? Z powodu jej obecnego słodkiego wyglądu nie możesz sobie tego wyobrazić, ale……Poza tym, wcześniej wyglądała zupełnie inaczej.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, to smok, który wygląda jak człowiek-----może zmieniać swój wygląd jak tylko chce. Obecnie jest dziewczyną, jednak dla tego Smoczego Boga koncepcja płci nie istnieje, tak jak to powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina przejmowała się właśnie jej brakiem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---Czy to w porządku traktować obecną Ophis jak dziewczynę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W zależności od tej odpowiedzi, kupimy różne przedmioty codziennego użytku. Dziewczyny potrzebują w końcu więcej rzeczy niż mężczyźni.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bądź co bądź, dziewczyny są bardziej wrażliwe w tego typu sprawach. Nie zwracałem na to aż takiej uwagi. Pomyślałem po prostu, że jeśli kupimy jakieś normalne rzeczy, to w całości to wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, nawet bielizna będzie inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy skoncentrowali swój wzrok na Ophis, ona wydusiła z siebie prostą odpowiedź:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-więc to tak…..c-cóż, jeśli chodzi o płeć, to wszystko jej jedno. Jakoś to teraz wygląda. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powinniśmy więc kupić rzeczy dla kobiet, czy mężczyzn. A może są jakieś uniwersalne, pasujące dla obu płci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadawałem sobie takie pytania, przekrzywiając przy tym szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc jaką bieliznę nosisz obecnie? Może w ten sposób najszybciej zadecydujemy, jaką powinniśmy kupić? – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za wspaniały sposób dedukcji. Coś w tym rodzaju….. W każdym razie, będzie wyglądać jak dziewczyna, nawet jeśli damy jej męską bieliznę…… w tej części chcę jeszcze poczuć romantyzm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, dziewczyna w męskiej bieliźnie, toż to jakieś wariactwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis stanęła w miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie noszę żadnej bielizny – powiedziała, podwijając suknię do góry------! &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– Stój, stój!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias natychmiast powstrzymała Ophis! Dobra decyzja! A-ale trochę mi przykro z tego powodu…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Myślisz o czymś zboczonym? – wymruczała Koneko-chan patrząc w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to tak? Patrzeć w zboczony sposób na Smoczego Boga nie jest dobrą rzeczą, Ise-sama! – ostrzegła mnie Ravel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam! Moja smutna natura poczuła żal! Dziewczyny które nie noszą majtek są takie atrakcyjne! – powiedziałem na głos to, co leżało mi na duszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za moje zboczone myśli! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! M-mogę je zdjąć w każdej chwili! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, pozostaw to mi, chodzi o majtki, prawda? Jeśli to dla Iseia, to zdejmę je w każdej chwili. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzona Asia próbowała ściągnąć majtki, a Xenovia dołączyła do niej i bez wahania starała się ściągnąć dół od piżamy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co wy robicieeeeeeeeeeeeee! Nie dobrze, nie naśladujcie tego typu rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? Czy ja też powinnam pójść za ciosem i je zdjąć?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc nagłe zachowanie swoich dwóch najlepszych przyjaciółek, Irina także była oszołomiona! Jej skrzydła stawały się na przemian raz białe, a raz czarne, co oznaczało że zaistniało niebezpieczeństwo upadku! To znak tego że jest zakłopotana, czy też ma zdjąć majtki, czy też może nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co wy robicie w moim pokoju, kościelne triooooooooooooo!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja tam nie zdejmę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawidłowa postawa, Rossweisse-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na tą zmianę, Akeno-san uśmiechnęła się dziwnie, a Rias westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od kiedy mieszkamy razem, pan tego domu, najstarszy syn Ise, widzi w Ophis dziewczynę, więc nie wątpliwości co do tego jakiej płci jest. Zróbmy więc dla niej takie zakupy, jak dla dziewczyny, huh – powiedziała Rias, wzruszając ramionami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy się zgodzili z tą opinią. Cóż, nie ma więc powodu do zmartwień. Płeć jest niejasna, jednak jakby na to nie patrzeć, Ophis wygląda w obecnej chwili jak bishoujo, więc nie potrafię myśleć o niej w inny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następnym razem mamy wolne, chodźmy więc kupić dla Ophis niezbędne rzeczy. Nie ma potrzeby, abyśmy szli całą grupą, więc tylko ja i Ise z nią pójdziemy. Pasuje ci to, Ise?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem! – natychmiast odpowiedziałem na propozycję Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma powodu, abym odrzucił takie zaproszenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Równie dobrze moglibyśmy poprosić nasze sługi, o zakup tego wszystkiego, ale skoro od teraz żyjesz w tym mieście, to lepiej abyś przyjrzała się z bliska światowi ludzi. Zrobienie zakupów może być dobrym doświadczeniem. Możesz pytać nas o rzeczy, których nie znasz – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, będzie w porządku, jeśli Smoczy Bóg, który nic nie wie o świecie, pójdzie z nami! Co więcej, nawet jeśli nic nie wiesz o świecie, to nie znaczy to, że możesz sprawiać problemy ludziom którzy są dookoła ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto ja oraz Rias postanowiliśmy pójść z Ophis na zakupy, aby zdobyć dla niej przedmioty codziennego użytku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Część 2==== &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Około południa, wyznaczone miejsce zakupów-----.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem do którego ja i Rias przyszliśmy z Ophis było----centrum handlowe, które często odwiedzaliśmy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sufit był otwartym atrium. Podłużny budynek wewnątrz połączono z domami handlowymi i sklepami, tworząc w ten sposób olbrzymie centrum handlowe, oferujące wszelkie możliwe towary i usługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może z powodu tego, że dziś było święto, w środku panował niesamowity tłum.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to tutaj rozegraliśmy nasz mecz z Domem Sitri. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że Ophis też była zaciekawiona, gdyż mimo iż jej twarz była pozbawiona wyrazu, to ciągle rozglądała się dookoła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Często przychodzimy do tego centrum po szkole oraz podczas wakacji, wraz z Asią i pozostałymi. Rias też przychodziła tu na zakupy niezliczoną ilość razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zrobieniu zakupów, bawiliśmy się czekając na jedzenie na dziedzińcu i wypychaliśmy nasze policzki takoyaki lub czymś innym. Myślę że to w porządku, jeśli diabły jedzą po zrobieniu zakupów!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Centrum handlowe także wzbogaca życie diabłów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najpierw meble. Chodźmy wybrać łóżko.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias ruszyła energicznym krokiem w stronę sklepu z meblami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociągnąłem Ophis za rękę i poszliśmy. Gdybym jej nie trzymał, to zgubiłaby się w mgnieniu oka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodziliśmy po sklepie, oglądając różne łóżka i pościele. Kazaliśmy Ophis położyć się na jednym, aby sprawdzić czy pasuje do niego rozmiarem i czy jest dla niej wygodne. Kiedy powiedziała o jednym „Nie jest złe”, Rias uznała że je weźmiemy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drogie życzenie Rias zostało radośnie odbite z jej karty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Cóż, nie ważne jak drogie są zakupy księżniczki, płaci za nie zawsze pojedynczą, szkarłatną kartą. Wygląda mi to na specjalną kartę, bez limitu kredytowego….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakie jest jej saldo bankowe..? To bez sensu zastanawiać się nad książeczką bankową księżniczki, huh. To pewnie jakaś olbrzymia góra pieniędzy, która dla mnie jest poza wszelkim wyobrażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też otrzymałem nową książeczkę bankową po tym jak stałem się częścią rodziny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z zasadami rodziny Gremory, kiedy stajesz się diabłem, wtedy automatycznie dostajesz jedną. Nie wiem czy w innych wysokoklasowych rodzinach też tak jest, ale rodzina Gremory zajmuje się bankowością i kontraktami w odpowiedni sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wykonaniu naszej diabelskiej pracy, każda nasza wypłata jest lokowana właśnie tam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniej, pieniądze które licealiści otrzymywali z pracy na pół etatu były deponowane, ale pewnego dnia stwierdziłem, że liczba cyfr w mojej książeczce nagle się rozmnożyła. Jakby na to nie patrzeć, było to dziwne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust Grayfi-san usłyszałem, że to nie była pomyłka:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To działka Isseia-san, przynależna mu od praw wydawniczych „Oppai Smoka” i tym podobnych rzeczy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tym podobnych rzeczy, taką dostałem odpowiedź! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, wysokość depozytu gwałtownie poszła w górę-----a wszystko dzięki Oppai Smokowi! Kiedy wytwarzano kolejne związane z nim gadżety, ilość gotówki w mojej książeczce za każdym razem zwiększała się o pokaźną ilość cyfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu tak wielkiej ilości pieniędzy doznałem zawrotu głowy, a mój stan psychiczny był pod dużym znakiem zapytania, jednak Grayfia-san zarekwirowała moja książeczkę, mówiąc: „Jesteś niedoświadczonym diabłem, a poza tym to za wcześnie, aby licealista dysponował taką suma pieniędzy.”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nawet taki idiota jak ja zrozumiał, że takie bogactwo źle by wpłynęło na mój umysł. Czuwanie nad harmonogramem domostwa Gremory, czuję szacunek do Grayfi-san, która zajmuje się tego typu sprawami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Suma pieniędzy, którą mamy wydać na dzisiejsze zakupy także została ograniczona przez Onee-sama. Jesli wydamy za dużo, oberwie się nam za to – mruknęła Rias.&lt;br /&gt;
    &lt;br /&gt;
Ach, ilość gotówki którą możemy wydać także została z góry przesądzona. Jeśli o tym nie wspomniałem, to muszę powiedzieć że o tego typu rzeczach Grayfia-san też decyduje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze kupuje wszystko z taka hojnością, więc myślałem że nie ma żadnego ograniczenia jeśli chodzi o pieniądze, ale okazuje się, że jest zupełnie na odwrót huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet zakup rzeczy codziennego użytku dla Ophis jest kontrolowany, Grayfia-san z pewnością jest niesamowita. Jest jak super pokojówka, która nadzoruje nie tylko swoją siostrę, ale również jej pieniądze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla nas to osoba, która nie przestaje myśleć o pracy….. Nawet dla Sirzechsa-sama taka jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakupiliśmy bezpiecznie wszystkie meble, które mieli nam dostarczyć do domu w późniejszym czasie. Po tym jak opuściliśmy sklep z meblami, staraliśmy się ruszyć w kierunku kolejnego.     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Limitowana wyprzedaż! Możesz włożyć do torby ile tylko chcesz! Nie ważne ile do niej zmieścisz, zapłacisz pięć tysięcy jenów! Pięć tysięcy! Limit to jedna torba dla każdej osoby! Jeśli jednak się rozerwie, to zostanie to uznane za nieważne! – z megafonu rozszedł się głos pracownika sklepu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że w sklepie odzieżowym na rogu była wyprzedaż. Panował tam straszny tłum, w którym królowały dziewczyny z żądzą krwi w oczach, pakujące to toreb ciuchy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Ja byłam pierwsza!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie że ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten przepełniony duchem walki głosy dotarły nawet tutaj. W każdym rogu sklepu rozpoczęła się wspaniała walka o to, aby wydrzeć dla siebie jak najlepszą sztukę odzieży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Straszne! Jeśli zakupy zmieniają dziewczyny w bestie, pokazują wtedy rządzę krwi i siłę, której na co dzień nie ujawniają!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Załapałam to jako pierwsza i na pewno tego nie oddam! Skoro dożyłam do tego dnia, to na pewno się nie poddam!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Do moich uszu dotarł znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, to Rossweisse. Trzyma pod pachą jakiś duży stos.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się! Było tak, jak powiedziała, srebrnowłosa ślicznotka była w tłumie starszych pań i zbierała ubrania z wyprzedaży!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała poważny i ostry wyraz twarzy, jakiego nigdy dotąd u niej nie widziałem! Nawet podczas Królewskiej Gry nie miała takiej miny, czy to aby na pewno ta sama osoba!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san porwała dres z taką szybkością, że nie był jej w stanie uchwycić nawet nasze oczy! Szybka! Czy to nie przekracza nawet szybkości miecza Kiby!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zwinnie napchała swoją torbę rzeczami i po tym jak ją zabezpieczyła, uśmiechnęła się przesłodko.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Dzisiaj jest najlepszy dzień! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy!? Nawet po zakupie tylko jednego dresu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tanie jest takie szczęście!? Nie, szczęście ma wartość tylko dla niektórych ludzi, najlepiej więc nie być zbyt głupim, ale…..nawet wtedy, co z tą srebrnowłosą ślicznotką, kiedy mówi „Najlepszy dzień” zabezpieczając dres kupiony na wyprzedaży!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san to naprawdę żałosna bishoujo. Nawet jeśli jest wyjątkowo ładna, a jej ciało ma dobry kształt, to nie wydaje za dużo pieniędzy na kosmetyki i tym podobne rzeczy, a w domu ubiera się w dresy i to pozbawione kwiatów. Wszystkie jej przedmioty codziennego użytku są warte po sto jenów, a jej ubrania pochodzą z wyprzedaży. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że każdą zaoszczędzoną resztę odkładała do pudełka, które zresztą też zdobyła w sklepie „Wszystko po sto jenów”. Powiedziała, że dużo radości sprawia jej potrząsanie pudełkiem i sprawdzanie, ile zaoszczędziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możecie w to uwierzyć? Wiecie że ta osoba spędza swoje życie jak jakaś oszczędna gospodyni domowa, mimo iż nasz wiek nie różni się tak bardzo…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onee-sama chwaliła Rossweisse, jako wspaniałą kobietę, która potrafi się kontrolować – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san tak powiedziała? ……..Jak już o tym wspomniałaś, to ta dwójka ma podobną osobowość. Są takie drobiazgowe i mają taką chłodnę stronę, huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś je jednak różni, Grayfia-san jest perfekcyjna, a Rossweisse-san jest żałosna. W tym przypadku jest to coś, czego żona Maou nie osiągnie, choćby nie wiadomo jak bardzo się stoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san nie walczy ze starymi wiedźmami podczas wyprzedaży!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie myślę że to w porządku, jeśli Rossweisse-san ma swoją własną osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że ciągle szuka jakichś ubrań, więc wołanie jej nie ma sensu. Chodźmy więc dalej – powiedziałem do Rias i wraz z Ophis ruszyliśmy do następnych sklepów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapraszam wszystkie panie! Potniemy twardą dynię za pomocą tego specjalnego kuchennego noża, więc proszę zachować uwagę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsze panie zebrały się w jednym rogu podłogi. Postanowiłem zaspokoić moja ciekawość i zerknąłem w tamtą stronę, gdyż wyglądało mi to na pokazową sprzedaż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakiś przystojny, ubrany w fartuch mężczyzna wymachiwał kuchennym nożem w umiejętny sposób------!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy mu się przyjrzałem, byłem tak zaskoczony, że moje oczy mało nie wyskoczyły z orbit!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, wy dwie siostry! Ups, jesteście matką i córką huh! Cóż jesteście takie młode! Myślałem że to młodsza i starsza siostra!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No nie, Azazelu-san! Zawsze mówisz mi tego typu rzeczy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Azazel-sensei, który prawił słodkie słówka, jakiejś kobiecie w średnim wiekuuuuuuuuuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co on robi w wolne dni w centrum handlowym!? Ja i Rias przyglądaliśmy się zdumionym wzrokiem, jak Sensei z wprawą pokroił twardego melona na kawałki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak to jest moje panie! Oto atut, bezcenny miecz, Migoczące Ostrze Mrocznego Błysku.  ------typ kuchenny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazwa jest skandaliczna, ale trzeba przyznać, że jest dość ostry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w jakiś sposób byłem w stanie wyczuć złotą aurę….zaraz, czy ja już gdzieś nie słyszałem już wcześniej tej nazwy!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten nóż to Boski Dar, który Azazel uzyskał na skutek badań nad sztucznymi Boskimi Darami – powiedziała Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja! Jakiś czas temu mieliśmy festiwal sportu pomiędzy trzema potęgami, a Sensei wywołał wtedy niezłe zamieszanie, właśnie za pomocą tej strasznej broni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że opisał go, kiedy jeszcze był w niebie, a do głowy przychodziły mu dzikie pomysły. Zgodnie z tym co powiedział Michałowi-san, „To najsilniejszy Boski Dar, o którym myślałem!”!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc teraz sprzedaj go jak przyrząd kuchenny!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaprezentował kobietom ćwiartowanie melona oraz posiekał na plasterki deskę do krojenia a nawet przeciął łatwo metal.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Popatrzcie tylko jaki jest ostry! Przecina nawet drewno i metal! Nie wspominam już o tym, że nawet kiedy używa się go do tak prymitywnych rzeczy, z ostrza nie lecą nawet pojedyncze wióry! Zapraszam wszystkie panie! Ten nóż kuchenny jest wspaniały! Z łatwością potniecie nim także złego ducha swojego niewiernego męża lub partnera! Możecie za jego pomocą robić dosłownie wszystko, począwszy od zwykłych domowych problemów, a skończywszy na egzorcyzmach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, niemożliwe! Za dużo żartujesz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powinnyśmy jeden kupić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Itd., itp., mówił dobre rzeczy kobietom, aczkolwiek może to być prawda! Jeśli to ten nóż, to może będzie w stanie zniszczyć złe duchy! Ta unosząca się nad nożem aura, może być prawdziwą okazją! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakiego typu rzeczy sprzedaje ten łobuz-sensei! Co więcej, od kiedy jesteś byłym naczelnikiem upadłych aniołów, postaraj się zachowywać bardziej dostojne! Zaraz, mówię to za późno! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia znudzoną, Rias wymruczała z westchnieniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Używał funduszów Grigori bez pozwolenia, więc teraz próbuje je odzyskać, robiąc coś takiego…..Jednakże sprzedawanie sztucznych Boskich Darów zwykłym ludziom to przegięcie. Cóż, skoro to dzieło Azazela, to pewnie zrobił go w taki sposób, aby nie miało wpływu na ludzi……mimo wszystko nie mogę tego tak zostawić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias wyjęła telefon komórkowy i zaczęła z kimś rozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy rozmowa się skończyła, uśmiechnęła się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam już komuś, aby poinformował o wszystkim naczelnika padłych aniołów Shemhaza. Tak jak tego oczekiwałam po nowym systemie Grigori, odpowiadają wkrótce po tym, gdy ich o wszystkim poinformujesz. Prawdopodobnie zrealizują to w trybie pilnym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za wyczyn! Zaraportowała wszystko Grigori! Shemhaza-san zajął miejsce Senseia, gdy ten złożył rezygnację. …….Natychmiast po objęciu urzędu zrobił tego typu sprawozdanie. Wprost przeciwnie, czuję się trochę źle z tego powodu. Z pewnością nie powinienem jednak zamartwiać się tego typu rzeczami…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli kupicie ten nóż dzisiaj, to otrzymacie dodatkowy prezent! Cóż za rzecz! Zamrożony Garnek Płonącej Katastrofy! Nie ważne ile gotujecie, nigdy się nie poparzycie, najtwardszy i najlepszy z możliwych garnków-----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Rias opuściliśmy to miejsce, zostawiając Senseia, który po raz kolejny popisywał się swoją przemową. Cóż, jeśliby zobaczył że przyszliśmy z  Ophis na zakupy, mógłby do nas podejść i coś powiedzieć. Uciekliśmy więc zanim nas zauważył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem nie spotkaliśmy już Sensei w centrum handlowym.  Możliwe że został złapany przez ludzi z Grigori…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, nawet jeśli mówienie tego jest daremne, nauczyciele nie mogą pracować gdzieś na boku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ja, Rias i Ophis wychodziliśmy ze sklepu odzieżowego, w którym kupiliśmy trochę ubrań, spotkaliśmy Kibę i Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, Ise-kun. Wybraliście się z Ophis na zakupy?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Yuuto, widzę że wasza dwójka też? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi Kiba pokazał zawartość torby. -------Były tam produkty żywnościowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja i Gasper pomyśleliśmy aby coś zjeść popołudniu – powiedział Kiba z tym swoim świeżym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojny nawet w wolny dzień! Przyjść do centrum handlowego po zakup jedzenia i ugotować z niego posiłek! Kiba i Gasper mieszkają razem niedaleko domostwa Hyoudou. Wygląda na to, że Kiba jest odpowiedzialny za wyżywienie…… Ten gość potrafi gotować. Raz miałem okazję spróbować jego kuchni i była naprawdę dobra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojniacy którzy potrafią gotować są najlepsi! Jak mówi przysłowie, droga do serca dziewczyny, prowadzi przez jej żołądek! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Wiceprzewodnicząca naszego samorządu uczniowskiego, Shinra Senpai, która jest bardzo zakochana w Kibie, skosztuje jego jedzenia, to chyba umrze ze szczęścia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ty co kupiłeś, Gasper? – zapytałem, wskazując na trzymaną przez niego torbę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-część do komputera. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Jeśli chodzi o komputery, to Gasper dobrze sobie z nimi radzi. Zawiera za ich pomocą kontrakty i otrzymuje wynagrodzenia. Osiąga nawet lepsze wyniki od nas. Jest bezcennym zarabiaczem pieniędzy dla rodziny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro Kiba jest przystojnym facetem, to czuję że spędzanie wolnego czasu na randce ze swoją dziewczyną pasowałoby do niego…..Jednak z jakiegoś powodu nie ma żadnej. Jego przystojniactwo tylko się marnuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma sensu zastanawiać się nad tego typu rzeczami.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, obok nas pojawiła się jakaś dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ to Rias-san i Hyoudou Issei-kun.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ślicznotka w okularach-----Wiceprzewodnicząca samorządu uczniowskiego, Shinra Tsubaki-senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby spotkać Shinrę-senpai w takim miejscu jak to! Coś za dużo znajomych napatacza się nam dzisiaj w tym centrum handlowym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Robicie zakupy-----.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---Wygląda na to, że Kiba wszedł nagle w zasięg wzroku Shinry-senpai, które odezwała się do nas bardzo przyjaźnie. Wygląda na to, że zauważyła mnie i Rias, ale nie zauważyła Kiby i była wyraźnie zszokowana oraz zakłopotana. Nie pomyślała pewnie, że z nami jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shinra-senpai zesztywniała zarówno na twarzy, jak i na ciele! Ciągle stała z otwartymi ustami po tym, jak nas zawołała.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy Shinra-senpai zakochała się w Kibie, jej reakcje są interesujące nawet dla mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba uśmiechnął się do Shinry-senpai.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Shinra-senpai. Robisz zakupy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, przyszłam kupić nową półkę na książki….K-Kiba-kun, ty też przyszedłeś na zakupy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, chociaż już kupiliśmy wszystko, co zamierzaliśmy &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kupiłeś produkty żywnościowe, z-zamierzasz coś ugotować? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, myślałem, żeby ugotować coś z Gasperem-kun popołudniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….W-więc u-umiesz gotować…..niesamowite. Jesteś przeciwieństwem japońskich mężczyzn! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ? C-cóż, dziękuję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shinra-senpai i Kiba znaleźli się w kłopotliwej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, która przyglądała się temu z przyjemnością, zakaszlnęła i przemówiła do  Kiby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto, pomóż Tsubaki z zakupami. Skoro kupuje nową półkę na książki, to przyda się jej dodatkowa para rąk do pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka sugestia ze strony Rias. Och, czyżby nie próbowała do czegoś doprowadzić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-w każdym razie, Rias-san! N-nawet jeśli tak myślisz, to dla mnie jest to…..! – Shinra-senpai  zarumieniła się  cała i mówiła w taki niezgrabny sposób.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapewne odgadła intencje Rias i dlatego była taka speszona. To naprawdę słodkie, Wiceprzewodnicząco! Mimo iż na co dzień jesteś zawsze tak chłodna, że aż ciarki przechodzą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naturalne, skoro Rias zna prawdziwe uczucia Shinry-senpai, huh. Rias i Kaichou są w końcu najlepszymi przyjaciółkami. Wygląda na to, że czasami zamyka się w pustym pokoju sam na sam z Soną Kaichou i o czymś z nią rozmawia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem, Buchou. Shinra-senpai, jeśli nie masz nic przeciwko, to pomogę ci z twoimi zakupami – Kiba przytaknął słowom Buchou.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………..! Unyu&amp;lt;ref&amp;gt;Pomruk, będący synonimem słowa „co”, nadający wymowie dziewczyny większego uroku&amp;lt;/ref&amp;gt;….! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała właśnie „Unyu”, ta Wiceprzewodnicząca! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Shinrę-senpai znokautowało dżentelmeńskie zachowanie Kiby. W chwili gdy się uśmiechnął, z jego ciała wydobyła się musująca aura przystojnego faceta, która mogłaby zabić każdą dziewczynę. Nawet taki mężczyzna jak ja to zauważył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Shinry-senpai stała się tak czerwona, że o mało nie buchnęła z niej para i wyraźnie nie wiedziała co mogłaby odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, zostawiam ci tych dwoje.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, nie kapuję do końca o co chodzi, ale zrozumiałem, Buchou! – odpowiedział nasz wampir-hikkikomori&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli z powodu swojego zawstydzenia Shinra-senpai nie będzie w stanie poradzić, to obecność  Gaspera będzie działać niczym kojące lekarstwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba eskortuje Shinrę-senpai. To jego rycerzo-podobne zachowanie nie jest czymś, co można by  uznać za zbliżenie się do siebie nawzajem, ale----skoro Shinra-senpai wygląda na bardzo szczęśliwą w głębi swojego serca, to myślże że to w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę dodać otuchy Tsubaki. Czuję, że dobrze pasowałaby do Yuuto – mruknęła Rias, po odesłaniu tej trójki w falę ludzi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Shinra-senpai, huh. Nie wiem co mogłoby się zdarzyć, ale czułbym ulgę, gdyby Kiba znalazł odpowiednią dziewczynę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość zawsze jest taki spokojny i ma taką uśmiechniętą twarz, jednak czasami jego oblicze przybiera taki niebezpiecznie ostry wyraz. To ciepło sprawia, że zastanawiam się, czy może go rozgrzewać coś, co śpi wewnątrz całej naszej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Zaraz, dlaczego tak się zamartwiam o przystojnego faceta? To prawdopodobnie niepotrzebne zmartwienie z mojej strony, stanę się nudny, jeśli tak będę się tak o niego zamartwiał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch! Będę dopingował Kibę w powściągliwy sposób! Więcej powinno się dopingować Shinrę-senpai! Trochę to jest ze sobą nawzajem sprzeczne, ale jakoś sobie z tym poradzimy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto rozstaliśmy się z Kibą oraz resztą i ruszyliśmy w stronę następnego sklepu.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy byliśmy w połowie drogi i mijaliśmy sklep z instrumentami muzycznymi, spotkaliśmy jakiegoś wysokiego, znajomo wyglądającego mężczyznę oraz------Ravel i Koneko-chan, które weszły w zasięg mojego wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że ta trójka też nas zauważyła i podeszła się przywitać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias i…..Hyoudou Issei, huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raiser! Przyjechałeś do świata ludzi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias jest zaskoczona! Wysokim mężczyzną, który towarzyszył Ravel i Koneko-chan, był Raiser Feneks!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwach, nigdy bym nie pomyślał, że przyjedzie do tego centrum handlowego! Nie, nawet nigdy bym nie pomyślał, że w ogóle złoży wizytę w ludzkim świecie! Co się dzisiaj wyprawia w tym centrum handlowym!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przybierając skrępowany wyraz twarzy, Raiser podrapał się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, trochę ordynarnej pracy.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjechał się trochę zabawić, ponieważ się o mnie martwił – roześmiał się Ravel cichym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja jestem eskortą – mruknęła Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Raiser przyjechał tu, ponieważ martwił się o swoją młodszą siostrę huh. A skoro już się wybrał do świata ludzi, to postanowił pójść do centrum handlowego? Nieoczekiwanie zachowuje się jak starszy brat, którym przecież jest. Oto dlaczego Ravel tak go szanuje, nawet jeśli popełnia jakieś błędy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan ich eskortuje, huh. W jakiś sposób Koneko-chan i Ravel zbliżyły się do siebie. Wygląda na to, że stało się to podczas tego całego incydentu z moją śmiercią i wskrzeszeniem. Obydwie wspierały się nawzajem gdy cierpiały z powodu mojego odejścia ze świata żywych.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było takie pokorne uczucie, więc czy to w porządku że ta dwójka zbliżyła się do siebie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie wygląda….jakbyście byli na randce. …….I co ta za mała dziewczynka, która z wami jest? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzenie Raisera….powędrowało w miejsce obok mnie. Była tam Ophis, którą trzymałem za rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Raiser nic nie wie na jej temat i na dobrą sprawę, nie powinien wiedzieć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz powinienem go oszukać. Jeśli mamy do czynienia z diabłem pokroju Raisera, to pewnie potrafi wyczuć obecną w atmosferze aurę i zauważyć, że Ophis nie jest człowiekiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nowy członek rodziny Rias! …Nie, to bez sensu, Rias wykorzystała już przecież wszystkie swoje figury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łamałem sobie głowę, co by tu powiedzieć, kiedy Koneko-chan wymruczała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………To córka Buchou i Iseia-senpai.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to przesada, Koneko-chan! Nawet z naszego punktu widzenia, Ophis wygląda na starszą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem że to beznadziejna wymówka, ale…….kiedy Raiser to usłyszał……   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz była bez wyrazu, a ciało zesztywniało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podejrzane uczucie, Ravel spojrzała mu w twarz, mówiąc „Onii-sama? Onii-sama, co się stało?”. Pomachała mu nawet kilka razy dłonią przed oczami, ale nie dostała żadnej odpowiedzi-------.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po krótkiej przerwie, Raiserowi zaczęła drgać twarz i zaczął zawodzić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……….Kurwa! On rozdzieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeewiczył Rias!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wściekł się! Z jego ciała zaczęły się wydostawać płomienie! Skoro są tu normalni ludzie, to nie możemy stoczyć między sobą bitwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, jakby o tym nie myśleć, to jest to kłamstwo! Dziecko nie mogłoby się urodzić tak szybko!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama! Koneko-chan tylko żartowała! Rany! Niemożliwe aby tej dwójce tak szybko urodziło się dziecko! Opanuj się! Co więcej nie krzycz takich rzeczy przed ludźmi bo robisz wstyd! Jesteś taki od czasów tego przyjęcia zaręczynowego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, hej, Ise! Uciekajmy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias pociągnęła mnie za dłoń, gdyż wypatrywała już możliwości do ucieczki! Ja i Ophis zostaliśmy wyciągnięci stamtąd i ruszyliśmy w drugą stronę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tyyy draniuuuuu! Hyoudou Isseiu, następnym razem znów się ze sobą zmierzymy! W nagrodę zwycięzca będzie mógł sobie popieścić cycki Rias! – Raiser zaczał się drzeć tuż przed sklepem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez jaj! Jej piersi są tylko moje! A jesli o pojedynek chodzi, to kiedy tylko chcesz! – krzyczałem to uciekając, mając przy sobie Rias i Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_12,5_-_rozdzial_2|rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_12,5_-_rozdzial_1&amp;diff=310386</id>
		<title>High School DxD - Tom 12,5 - rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_12,5_-_rozdzial_1&amp;diff=310386"/>
		<updated>2013-12-13T16:17:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&#039;&#039;Tego dnia, centrum handlowe-----zmieniło się w pandemonium.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Żywot 1: Nieskończone szaleństwo zakupów!===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Część 1==== &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydarzyło się to wkrótce po tym, gdy skończyły się zamieszki w Zaświatach, a smok Uroboros,  Ophis, zamieszkał w rezydencji Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy kupić Ophis-chan rzeczy codziennego użytku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Moja mama ma rację. Od kiedy Ophis zaczęła mieć jedno ciało, zamieszkała u mnie-----nie ma jednak żadnych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie dlatego, poczynając od ubrań, nie ma żadnych przedmiotów luksusowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie potrafię nawet pomyśleć że najsilniejszy smok-sama, będzie miał kłopoty z ubraniami, czy coś w tym rodzaju. Od kiedy jednak mieszka w moim  domu, należy się kierować zasadą, „kiedy wlazłeś między wrony, musisz krakać jak i one”; czyli powinna mieć te same rzeczy, co reszta lokatorek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W nocy urządziliśmy zebranie mieszkańców rezydencji Hyoudou i zadaliśmy Ophis pytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich treść brzmiała, „Skoro tu teraz mieszkasz, to jest coś, czego byś chciała?” i „Jak dotąd żyłaś?”, pytaliśmy ją o tego typu rzeczy.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza przedstawicielka, Rias, zadała pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis, czy jest coś, co chciałabyś teraz mieć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przekrzywiła głowę, z wyrazem twarzy pozbawionym emocji i odpowiedziała jednym zdaniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szyję Wielkiego Czerwonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To niesamowicie niebezpieczne! Powiedziała zupełnie co innego, niż oczekiwaliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, miejsce jej narodzin jest szczelina wymiarowa, która była zajęta przez Wielkiego Czerwonego, nie może tam wprawdzie wrócić, ale takie właśnie zmartwienie numer jeden ma Ophis!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro od teraz mieszka tutaj, to nie potrzebuje już szyi Wielkiego Czerwonego, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Skoro nie jesteśmy Brygadą Chaosu, to proszę, nie narażaj swojego karku na coś tak niebezpiecznego, dobrze? – powiedziałem wzdychając. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Rozumiem, powiedziała to do wszystkich w taki właśnie sposób, z lekkim przymrużeniem oka. Mając to jako wymówkę, otrzymali mnóstwo mocy od Ophis. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przeszła do kolejnego pytania, uśmiechając się przy tym lekko-----.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis…….chan, mogę tak do ciebie mówić, prawda? Jak dotąd żyłaś? – zapytała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis zamyśliła się na chwilę, a potem bez słowa potrząsnęła swoją głową, w lewo i w prawo. Cóż za słodkie zachowanie. Tak bardzo słodkie, że nie podejrzewałbym jej o bycie najsilniejszym i niepokonanym smokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siedziałam po prostu w pokoju. Mówiłam życzenia. Rozdawałam węże. W taki sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Po tej prostej odpowiedzi Ophis, atmosfera w pokoju zmieniła się w coś, czego nie można nazwać słowami. To ostrzejszy styl życia, niż jestem sobie w stanie wyobrazić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze coś. ------Vali stał się moim partnerem do rozmów – dodała, jak gdyby sobie nagle o tym przypomniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…. Myślę że ten drań Vali, ma chyba coś nie tak z głową. Jest nieporadnym bitewnym maniakiem, ale nie potrafię myśleć o nim jako o kimś, kto zajmuje się dziwnymi rzeczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie nie jest to odniesienie do jej życia. Co więcej, czy wszystko co przychodzi jej do głowy jest niezbędne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Póki co musimy iść do centrum handlowego i kupić jej wszystkie niezbędne rzeczy, które tylko możemy wymyślić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um, jest coś, co naprawdę mnie niepokoi. Co więcej, jeśli nie dowiemy się tego od razu, to codziennie będziemy musieli kupować inne rzeczy – powiedziała nagle Irina z dziwnym wyrazem twarzy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że naprawdę coś ją zmartwiło. O co dokładnie chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina, na której wszyscy skoncentrowali swój wzrok, odkaszlnęła i zadała Ophis pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis-san-----jest dziewczyną, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach. Rozumiem. Rozumiem już o co chodzi, huh. To co martwiła się Irina ----to płeć tej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz wygląda jak dziewczyna. Pomijam milczeniem, że ma na sobie strój Gotyckiej Lolity. Jednakże Azazel-sensei powiedział nam, że przez dłuższy czas miała postać starca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu jest stara, wiecie o tym? Z powodu jej obecnego słodkiego wyglądu nie możesz sobie tego wyobrazić, ale……Poza tym, wcześniej wyglądała zupełnie inaczej.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, to smok, który wygląda jak człowiek-----może zmieniać swój wygląd jak tylko chce. Obecnie jest dziewczyną, jednak dla tego Smoczego Boga koncepcja płci nie istnieje, tak jak to powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina przejmowała się właśnie jej brakiem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---Czy to w porządku traktować obecną Ophis jak dziewczynę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W zależności od tej odpowiedzi, kupimy różne przedmioty codziennego użytku. Dziewczyny potrzebują w końcu więcej rzeczy niż mężczyźni.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bądź co bądź, dziewczyny są bardziej wrażliwe w tego typu sprawach. Nie zwracałem na to aż takiej uwagi. Pomyślałem po prostu, że jeśli kupimy jakieś normalne rzeczy, to w całości to wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, nawet bielizna będzie inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy skoncentrowali swój wzrok na Ophis, ona wydusiła z siebie prostą odpowiedź:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-więc to tak…..c-cóż, jeśli chodzi o płeć, to wszystko jej jedno. Jakoś to teraz wygląda. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powinniśmy więc kupić rzeczy dla kobiet, czy mężczyzn. A może są jakieś uniwersalne, pasujące dla obu płci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadawałem sobie takie pytania, przekrzywiając przy tym szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc jaką bieliznę nosisz obecnie? Może w ten sposób najszybciej zadecydujemy, jaką powinniśmy kupić? – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za wspaniały sposób dedukcji. Coś w tym rodzaju….. W każdym razie, będzie wyglądać jak dziewczyna, nawet jeśli damy jej męską bieliznę…… w tej części chcę jeszcze poczuć romantyzm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, dziewczyna w męskiej bieliźnie, toż to jakieś wariactwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis stanęła w miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie noszę żadnej bielizny – powiedziała, podwijając suknię do góry------! &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– Stój, stój!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias natychmiast powstrzymała Ophis! Dobra decyzja! A-ale trochę mi przykro z tego powodu…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Myślisz o czymś zboczonym? – wymruczała Koneko-chan patrząc w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to tak? Patrzeć w zboczony sposób na Smoczego Boga nie jest dobrą rzeczą, Ise-sama! – ostrzegła mnie Ravel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam! Moja smutna natura poczuła żal! Dziewczyny które nie noszą majtek są takie atrakcyjne! – powiedziałem na głos to, co leżało mi na duszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za moje zboczone myśli! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! M-mogę je zdjąć w każdej chwili! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, pozostaw to mi, chodzi o majtki, prawda? Jeśli to dla Iseia, to zdejmę je w każdej chwili. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzona Asia próbowała ściągnąć majtki, a Xenovia dołączyła do niej i bez wahania starała się ściągnąć dół od piżamy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co wy robicieeeeeeeeeeeeee! Nie dobrze, nie naśladujcie tego typu rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? Czy ja też powinnam pójść za ciosem i je zdjąć?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc nagłe zachowanie swoich dwóch najlepszych przyjaciółek, Irina także była oszołomiona! Jej skrzydła stawały się na przemian raz białe, a raz czarne, co oznaczało że zaistniało niebezpieczeństwo upadku! To znak tego że jest zakłopotana, czy też ma zdjąć majtki, czy też może nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co wy robicie w moim pokoju, kościelne triooooooooooooo!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja tam nie zdejmę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawidłowa postawa, Rossweisse-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na tą zmianę, Akeno-san uśmiechnęła się dziwnie, a Rias westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od kiedy mieszkamy razem, pan tego domu, najstarszy syn Ise, widzi w Ophis dziewczynę, więc nie wątpliwości co do tego jakiej płci jest. Zróbmy więc dla niej takie zakupy, jak dla dziewczyny, huh – powiedziała Rias, wzruszając ramionami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy się zgodzili z tą opinią. Cóż, nie ma więc powodu do zmartwień. Płeć jest niejasna, jednak jakby na to nie patrzeć, Ophis wygląda w obecnej chwili jak bishoujo, więc nie potrafię myśleć o niej w inny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następnym razem mamy wolne, chodźmy więc kupić dla Ophis niezbędne rzeczy. Nie ma potrzeby, abyśmy szli całą grupą, więc tylko ja i Ise z nią pójdziemy. Pasuje ci to, Ise?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem! – natychmiast odpowiedziałem na propozycję Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma powodu, abym odrzucił takie zaproszenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Równie dobrze moglibyśmy poprosić nasze sługi, o zakup tego wszystkiego, ale skoro od teraz żyjesz w tym mieście, to lepiej abyś przyjrzała się z bliska światowi ludzi. Zrobienie zakupów może być dobrym doświadczeniem. Możesz pytać nas o rzeczy, których nie znasz – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, będzie w porządku, jeśli Smoczy Bóg, który nic nie wie o świecie, pójdzie z nami! Co więcej, nawet jeśli nic nie wiesz o świecie, to nie znaczy to, że możesz sprawiać problemy ludziom którzy są dookoła ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto ja oraz Rias postanowiliśmy pójść z Ophis na zakupy, aby zdobyć dla niej przedmioty codziennego użytku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Część 2==== &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Około południa, wyznaczone miejsce zakupów-----.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem do którego ja i Rias przyszliśmy z Ophis było----centrum handlowe, które często odwiedzaliśmy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sufit był otwartym atrium. Podłużny budynek wewnątrz połączono z domami handlowymi i sklepami, tworząc w ten sposób olbrzymie centrum handlowe, oferujące wszelkie możliwe towary i usługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może z powodu tego, że dziś było święto, w środku panował niesamowity tłum.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to tutaj rozegraliśmy nasz mecz z Domem Sitri. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że Ophis też była zaciekawiona, gdyż mimo iż jej twarz była pozbawiona wyrazu, to ciągle rozglądała się dookoła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Często przychodzimy do tego centrum po szkole oraz podczas wakacji, wraz z Asią i pozostałymi. Rias też przychodziła tu na zakupy niezliczoną ilość razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zrobieniu zakupów, bawiliśmy się czekając na jedzenie na dziedzińcu i wypychaliśmy nasze policzki takoyaki lub czymś innym. Myślę że to w porządku, jeśli diabły jedzą po zrobieniu zakupów!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Centrum handlowe także wzbogaca życie diabłów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najpierw meble. Chodźmy wybrać łóżko.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias ruszyła energicznym krokiem w stronę sklepu z meblami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociągnąłem Ophis za rękę i poszliśmy. Gdybym jej nie trzymał, to zgubiłaby się w mgnieniu oka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodziliśmy po sklepie, oglądając różne łóżka i pościele. Kazaliśmy Ophis położyć się na jednym, aby sprawdzić czy pasuje do niego rozmiarem i czy jest dla niej wygodne. Kiedy powiedziała o jednym „Nie jest złe”, Rias uznała że je weźmiemy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drogie życzenie Rias zostało radośnie odbite z jej karty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Cóż, nie ważne jak drogie są zakupy księżniczki, płaci za nie zawsze pojedynczą, szkarłatną kartą. Wygląda mi to na specjalną kartę, bez limitu kredytowego….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakie jest jej saldo bankowe..? To bez sensu zastanawiać się nad książeczką bankową księżniczki, huh. To pewnie jakaś olbrzymia góra pieniędzy, która dla mnie jest poza wszelkim wyobrażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też otrzymałem nową książeczkę bankową po tym jak stałem się częścią rodziny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z zasadami rodziny Gremory, kiedy stajesz się diabłem, wtedy automatycznie dostajesz jedną. Nie wiem czy w innych wysokoklasowych rodzinach też tak jest, ale rodzina Gremory zajmuje się bankowością i kontraktami w odpowiedni sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wykonaniu naszej diabelskiej pracy, każda nasza wypłata jest lokowana właśnie tam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniej, pieniądze które licealiści otrzymywali z pracy na pół etatu były deponowane, ale pewnego dnia stwierdziłem, że liczba cyfr w mojej książeczce nagle się rozmnożyła. Jakby na to nie patrzeć, było to dziwne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust Grayfi-san usłyszałem, że to nie była pomyłka:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To działka Isseia-san, przynależna mu od praw wydawniczych „Oppai Smoka” i tym podobnych rzeczy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tym podobnych rzeczy, taką dostałem odpowiedź! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, wysokość depozytu gwałtownie poszła w górę-----a wszystko dzięki Oppai Smokowi! Kiedy wytwarzano kolejne związane z nim gadżety, ilość gotówki w mojej książeczce za każdym razem zwiększała się o pokaźną ilość cyfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu tak wielkiej ilości pieniędzy doznałem zawrotu głowy, a mój stan psychiczny był pod dużym znakiem zapytania, jednak Grayfia-san zarekwirowała moja książeczkę, mówiąc: „Jesteś niedoświadczonym diabłem, a poza tym to za wcześnie, aby licealista dysponował taką suma pieniędzy.”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nawet taki idiota jak ja zrozumiał, że takie bogactwo źle by wpłynęło na mój umysł. Czuwanie nad harmonogramem domostwa Gremory, czuję szacunek do Grayfi-san, która zajmuje się tego typu sprawami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Suma pieniędzy, którą mamy wydać na dzisiejsze zakupy także została ograniczona przez Onee-sama. Jesli wydamy za dużo, oberwie się nam za to – mruknęła Rias.&lt;br /&gt;
    &lt;br /&gt;
Ach, ilość gotówki którą możemy wydać także została z góry przesądzona. Jeśli o tym nie wspomniałem, to muszę powiedzieć że o tego typu rzeczach Grayfia-san też decyduje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze kupuje wszystko z taka hojnością, więc myślałem że nie ma żadnego ograniczenia jeśli chodzi o pieniądze, ale okazuje się, że jest zupełnie na odwrót huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet zakup rzeczy codziennego użytku dla Ophis jest kontrolowany, Grayfia-san z pewnością jest niesamowita. Jest jak super pokojówka, która nadzoruje nie tylko swoją siostrę, ale również jej pieniądze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla nas to osoba, która nie przestaje myśleć o pracy….. Nawet dla Sirzechsa-sama taka jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakupiliśmy bezpiecznie wszystkie meble, które mieli nam dostarczyć do domu w późniejszym czasie. Po tym jak opuściliśmy sklep z meblami, staraliśmy się ruszyć w kierunku kolejnego.     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Limitowana wyprzedaż! Możesz włożyć do torby ile tylko chcesz! Nie ważne ile do niej zmieścisz, zapłacisz pięć tysięcy jenów! Pięć tysięcy! Limit to jedna torba dla każdej osoby! Jeśli jednak się rozerwie, to zostanie to uznane za nieważne! – z megafonu rozszedł się głos pracownika sklepu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że w sklepie odzieżowym na rogu była wyprzedaż. Panował tam straszny tłum, w którym królowały dziewczyny z żądzą krwi w oczach, pakujące to toreb ciuchy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Ja byłam pierwsza!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie że ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten przepełniony duchem walki głosy dotarły nawet tutaj. W każdym rogu sklepu rozpoczęła się wspaniała walka o to, aby wydrzeć dla siebie jak najlepszą sztukę odzieży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Straszne! Jeśli zakupy zmieniają dziewczyny w bestie, pokazują wtedy rządzę krwi i siłę, której na co dzień nie ujawniają!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Załapałam to jako pierwsza i na pewno tego nie oddam! Skoro dożyłam do tego dnia, to na pewno się nie poddam!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Do moich uszu dotarł znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, to Rossweisse. Trzyma pod pachą jakiś duży stos.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się! Było tak, jak powiedziała, srebrnowłosa ślicznotka była w tłumie starszych pań i zbierała ubrania z wyprzedaży!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała poważny i ostry wyraz twarzy, jakiego nigdy dotąd u niej nie widziałem! Nawet podczas Królewskiej Gry nie miała takiej miny, czy to aby na pewno ta sama osoba!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san porwała dres z taką szybkością, że nie był jej w stanie uchwycić nawet nasze oczy! Szybka! Czy to nie przekracza nawet szybkości miecza Kiby!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zwinnie napchała swoją torbę rzeczami i po tym jak ją zabezpieczyła, uśmiechnęła się przesłodko.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Dzisiaj jest najlepszy dzień! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy!? Nawet po zakupie tylko jednego dresu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tanie jest takie szczęście!? Nie, szczęście ma wartość tylko dla niektórych ludzi, najlepiej więc nie być zbyt głupim, ale…..nawet wtedy, co z tą srebrnowłosą ślicznotką, kiedy mówi „Najlepszy dzień” zabezpieczając dres kupiony na wyprzedaży!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san to naprawdę żałosna bishoujo. Nawet jeśli jest wyjątkowo ładna, a jej ciało ma dobry kształt, to nie wydaje za dużo pieniędzy na kosmetyki i tym podobne rzeczy, a w domu ubiera się w dresy i to pozbawione kwiatów. Wszystkie jej przedmioty codziennego użytku są warte po sto jenów, a jej ubrania pochodzą z wyprzedaży. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że każdą zaoszczędzoną resztę odkładała do pudełka, które zresztą też zdobył w sklepie „Wszystko po sto jenów”. Powiedziała, że dużo radości sprawia jej potrząsanie pudełkiem i sprawdzanie, ile zaoszczędziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możecie w to uwierzyć? Wiecie że ta osoba spędza swoje życie jak jakaś oszczędna gospodyni domowa, mimo iż nasz wiek nie różni się tak bardzo…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onee-sama chwaliła Rossweisse, jako wspaniałą kobietę, która potrafi się kontrolować – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san tak powiedziała? ……..Jak już o tym wspomniałaś, to ta dwójka ma podobną osobowość. Są takie drobiazgowe i mają taką chłodnę stronę, huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś je jednak różni, Grayfia-san jest perfekcyjna, a Rossweisse-san jest żałosna. W tym przypadku jest to coś, czego żona Maou nie osiągnie, choćby nie wiadomo jak bardzo się stoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san nie walczy ze starymi wiedźmami podczas wyprzedaży!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie myślę że to w porządku, jeśli Rossweisse-san ma swoją własną osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że ciągle szuka jakichś ubrań, więc wołanie jej nie ma sensu. Chodźmy więc dalej – powiedziałem do Rias i wraz z Ophis ruszyliśmy do następnych sklepów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapraszam wszystkie panie! Potniemy twardą dynię za pomocą tego specjalnego kuchennego noża, więc proszę zachować uwagę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsze panie zebrały się w jednym rogu podłogi. Postanowiłem zaspokoić moja ciekawość i zerknąłem w tamtą stronę, gdyż wyglądało mi to na pokazową sprzedaż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakiś przystojny, ubrany w fartuch mężczyzna wymachiwał kuchennym nożem w umiejętny sposób------!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy mu się przyjrzałem, byłem tak zaskoczony, że moje oczy mało nie wyskoczyły z orbit!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, wy dwie siostry! Ups, jesteście matką i córką huh! Cóż jesteście takie młode! Myślałem że to młodsza i starsza siostra!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No nie, Azazelu-san! Zawsze mówisz mi tego typu rzeczy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Azazel-sensei, który prawił słodkie słówka, jakiejś kobiecie w średnim wiekuuuuuuuuuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co on robi w wolne dni w centrum handlowym!? Ja i Rias przyglądaliśmy się zdumionym wzrokiem, jak Sensei z wprawą pokroił twardego melona na kawałki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak to jest moje panie! Oto atut, bezcenny miecz, Migoczące Ostrze Mrocznego Błysku.  ------typ kuchenny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazwa jest skandaliczna, ale trzeba przyznać, że jest dość ostry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w jakiś sposób byłem w stanie wyczuć złotą aurę….zaraz, czy ja już gdzieś nie słyszałem już wcześniej tej nazwy!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten nóż to Boski Dar, który Azazel uzyskał na skutek badań nad sztucznymi Boskimi Darami – powiedziała Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja! Jakiś czas temu mieliśmy festiwal sportu pomiędzy trzema potęgami, a Sensei wywołał wtedy niezłe zamieszanie, właśnie za pomocą tej strasznej broni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że opisał go, kiedy jeszcze był w niebie, a do głowy przychodziły mu dzikie pomysły. Zgodnie z tym co powiedział Michałowi-san, „To najsilniejszy Boski Dar, o którym myślałem!”!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc teraz sprzedaj go jak przyrząd kuchenny!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaprezentował kobietom ćwiartowanie melona oraz posiekał na plasterki deskę do krojenia a nawet przeciął łatwo metal.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Popatrzcie tylko jaki jest ostry! Przecina nawet drewno i metal! Nie wspominam już o tym, że nawet kiedy używa się go do tak prymitywnych rzeczy, z ostrza nie lecą nawet pojedyncze wióry! Zapraszam wszystkie panie! Ten nóż kuchenny jest wspaniały! Z łatwością potniecie nim także złego ducha swojego niewiernego męża lub partnera! Możecie za jego pomocą robić dosłownie wszystko, począwszy od zwykłych domowych problemów, a skończywszy na egzorcyzmach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, niemożliwe! Za dużo żartujesz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powinnyśmy jeden kupić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Itd., itp., mówił dobre rzeczy kobietom, aczkolwiek może to być prawda! Jeśli to ten nóż, to może będzie w stanie zniszczyć złe duchy! Ta unosząca się nad nożem aura, może być prawdziwą okazją! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakiego typu rzeczy sprzedaje ten łobuz-sensei! Co więcej, od kiedy jesteś byłym naczelnikiem upadłych aniołów, postaraj się zachowywać bardziej dostojne! Zaraz, mówię to za późno! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia znudzoną, Rias wymruczała z westchnieniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Używał funduszów Grigori bez pozwolenia, więc teraz próbuje je odzyskać, robiąc coś takiego…..Jednakże sprzedawanie sztucznych Boskich Darów zwykłym ludziom to przegięcie. Cóż, skoro to dzieło Azazela, to pewnie zrobił go w taki sposób, aby nie miało wpływu na ludzi……mimo wszystko nie mogę tego tak zostawić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias wyjęła telefon komórkowy i zaczęła z kimś rozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy rozmowa się skończyła, uśmiechnęła się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam już komuś, aby poinformował o wszystkim naczelnika padłych aniołów Shemhaza. Tak jak tego oczekiwałam po nowym systemie Grigori, odpowiadają wkrótce po tym, gdy ich o wszystkim poinformujesz. Prawdopodobnie zrealizują to w trybie pilnym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za wyczyn! Zaraportowała wszystko Grigori! Shemhaza-san zajął miejsce Senseia, gdy ten złożył rezygnację. …….Natychmiast po objęciu urzędu zrobił tego typu sprawozdanie. Wprost przeciwnie, czuję się trochę źle z tego powodu. Z pewnością nie powinienem jednak zamartwiać się tego typu rzeczami…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli kupicie ten nóż dzisiaj, to otrzymacie dodatkowy prezent! Cóż za rzecz! Zamrożony Garnek Płonącej Katastrofy! Nie ważne ile gotujecie, nigdy się nie poparzycie, najtwardszy i najlepszy z możliwych garnków-----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Rias opuściliśmy to miejsce, zostawiając Senseia, który po raz kolejny popisywał się swoją przemową. Cóż, jeśliby zobaczył że przyszliśmy z  Ophis na zakupy, mógłby do nas podejść i coś powiedzieć. Uciekliśmy więc zanim nas zauważył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem nie spotkaliśmy już Sensei w centrum handlowym.  Możliwe że został złapany przez ludzi z Grigori…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, nawet jeśli mówienie tego jest daremne, nauczyciele nie mogą pracować gdzieś na boku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ja, Rias i Ophis wychodziliśmy ze sklepu odzieżowego, w którym kupiliśmy trochę ubrań, spotkaliśmy Kibę i Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, Ise-kun. Wybraliście się z Ophis na zakupy?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Yuuto, widzę że wasza dwójka też? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi Kiba pokazał zawartość torby. -------Były tam produkty żywnościowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja i Gasper pomyśleliśmy aby coś zjeść popołudniu – powiedział Kiba z tym swoim świeżym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojny nawet w wolny dzień! Przyjść do centrum handlowego po zakup jedzenia i ugotować z niego posiłek! Kiba i Gasper mieszkają razem niedaleko domostwa Hyoudou. Wygląda na to, że Kiba jest odpowiedzialny za wyżywienie…… Ten gość potrafi gotować. Raz miałem okazję spróbować jego kuchni i była naprawdę dobra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojniacy którzy potrafią gotować są najlepsi! Jak mówi przysłowie, droga do serca dziewczyny, prowadzi przez jej żołądek! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Wiceprzewodnicząca naszego samorządu uczniowskiego, Shinra Senpai, która jest bardzo zakochana w Kibie, skosztuje jego jedzenia, to chyba umrze ze szczęścia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ty co kupiłeś, Gasper? – zapytałem, wskazując na trzymaną przez niego torbę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-część do komputera. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Jeśli chodzi o komputery, to Gasper dobrze sobie z nimi radzi. Zawiera za ich pomocą kontrakty i otrzymuje wynagrodzenia. Osiąga nawet lepsze wyniki od nas. Jest bezcennym zarabiaczem pieniędzy dla rodziny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro Kiba jest przystojnym facetem, to czuję że spędzanie wolnego czasu na randce ze swoją dziewczyną pasowałoby do niego…..Jednak z jakiegoś powodu nie ma żadnej. Jego przystojniactwo tylko się marnuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma sensu zastanawiać się nad tego typu rzeczami.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, obok nas pojawiła się jakaś dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ to Rias-san i Hyoudou Issei-kun.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ślicznotka w okularach-----Wiceprzewodnicząca samorządu uczniowskiego, Shinra Tsubaki-senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby spotkać Shinrę-senpai w takim miejscu jak to! Coś za dużo znajomych napatacza się nam dzisiaj w tym centrum handlowym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Robicie zakupy-----.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---Wygląda na to, że Kiba wszedł nagle w zasięg wzroku Shinry-senpai, które odezwała się do nas bardzo przyjaźnie. Wygląda na to, że zauważyła mnie i Rias, ale nie zauważyła Kiby i była wyraźnie zszokowana oraz zakłopotana. Nie pomyślała pewnie, że z nami jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shinra-senpai zesztywniała zarówno na twarzy, jak i na ciele! Ciągle stała z otwartymi ustami po tym, jak nas zawołała.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy Shinra-senpai zakochała się w Kibie, jej reakcje są interesujące nawet dla mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba uśmiechnął się do Shinry-senpai.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Shinra-senpai. Robisz zakupy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, przyszłam kupić nową półkę na książki….K-Kiba-kun, ty też przyszedłeś na zakupy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, chociaż już kupiliśmy wszystko, co zamierzaliśmy &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kupiłeś produkty żywnościowe, z-zamierzasz coś ugotować? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, myślałem, żeby ugotować coś z Gasperem-kun popołudniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….W-więc u-umiesz gotować…..niesamowite. Jesteś przeciwieństwem japońskich mężczyzn! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ? C-cóż, dziękuję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shinra-senpai i Kiba znaleźli się w kłopotliwej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, która przyglądała się temu z przyjemnością, zakaszlnęła i przemówiła do  Kiby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto, pomóż Tsubaki z zakupami. Skoro kupuje nową półkę na książki, to przyda się jej dodatkowa para rąk do pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka sugestia ze strony Rias. Och, czyżby nie próbowała do czegoś doprowadzić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-w każdym razie, Rias-san! N-nawet jeśli tak myślisz, to dla mnie jest to…..! – Shinra-senpai  zarumieniła się  cała i mówiła w taki niezgrabny sposób.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapewne odgadła intencje Rias i dlatego była taka speszona. To naprawdę słodkie, Wiceprzewodnicząco! Mimo iż na co dzień jesteś zawsze tak chłodna, że aż ciarki przechodzą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naturalne, skoro Rias zna prawdziwe uczucia Shinry-senpai, huh. Rias i Kaichou są w końcu najlepszymi przyjaciółkami. Wygląda na to, że czasami zamyka się w pustym pokoju sam na sam z Soną Kaichou i o czymś z nią rozmawia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem, Buchou. Shinra-senpai, jeśli nie masz nic przeciwko, to pomogę ci z twoimi zakupami – Kiba przytaknął słowom Buchou.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………..! Unyu&amp;lt;ref&amp;gt;Pomruk, będący synonimem słowa „co”, nadający wymowie dziewczyny większego uroku&amp;lt;/ref&amp;gt;….! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała właśnie „Unyu”, ta Wiceprzewodnicząca! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Shinrę-senpai znokautowało dżentelmeńskie zachowanie Kiby. W chwili gdy się uśmiechnął, z jego ciała wydobyła się musująca aura przystojnego faceta, która mogłaby zabić każdą dziewczynę. Nawet taki mężczyzna jak ja to zauważył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Shinry-senpai stała się tak czerwona, że o mało nie buchnęła z niej para i wyraźnie nie wiedziała co mogłaby odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, zostawiam ci tych dwoje.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, nie kapuję do końca o co chodzi, ale zrozumiałem, Buchou! – odpowiedział nasz wampir-hikkikomori&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli z powodu swojego zawstydzenia Shinra-senpai nie będzie w stanie poradzić, to obecność  Gaspera będzie działać niczym kojące lekarstwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba eskortuje Shinrę-senpai. To jego rycerzo-podobne zachowanie nie jest czymś, co można by  uznać za zbliżenie się do siebie nawzajem, ale----skoro Shinra-senpai wygląda na bardzo szczęśliwą w głębi swojego serca, to myślże że to w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę dodać otuchy Tsubaki. Czuję, że dobrze pasowałaby do Yuuto – mruknęła Rias, po odesłaniu tej trójki w falę ludzi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Shinra-senpai, huh. Nie wiem co mogłoby się zdarzyć, ale czułbym ulgę, gdyby Kiba znalazł odpowiednią dziewczynę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość zawsze jest taki spokojny i ma taką uśmiechniętą twarz, jednak czasami jego oblicze przybiera taki niebezpiecznie ostry wyraz. To ciepło sprawia, że zastanawiam się, czy może go rozgrzewać coś, co śpi wewnątrz całej naszej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Zaraz, dlaczego tak się zamartwiam o przystojnego faceta? To prawdopodobnie niepotrzebne zmartwienie z mojej strony, stanę się nudny, jeśli tak będę się tak o niego zamartwiał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch! Będę dopingował Kibę w powściągliwy sposób! Więcej powinno się dopingować Shinrę-senpai! Trochę to jest ze sobą nawzajem sprzeczne, ale jakoś sobie z tym poradzimy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto rozstaliśmy się z Kibą oraz resztą i ruszyliśmy w stronę następnego sklepu.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy byliśmy w połowie drogi i mijaliśmy sklep z instrumentami muzycznymi, spotkaliśmy jakiegoś wysokiego, znajomo wyglądającego mężczyznę oraz------Ravel i Koneko-chan, które weszły w zasięg mojego wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że ta trójka też nas zauważyła i podeszła się przywitać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias i…..Hyoudou Issei, huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raiser! Przyjechałeś do świata ludzi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias jest zaskoczona! Wysokim mężczyzną, który towarzyszył Ravel i Koneko-chan, był Raiser Feneks!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwach, nigdy bym nie pomyślał, że przyjedzie do tego centrum handlowego! Nie, nawet nigdy bym nie pomyślał, że w ogóle złoży wizytę w ludzkim świecie! Co się dzisiaj wyprawia w tym centrum handlowym!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przybierając skrępowany wyraz twarzy, Raiser podrapał się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, trochę ordynarnej pracy.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjechał się trochę zabawić, ponieważ się o mnie martwił – roześmiał się Ravel cichym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja jestem eskortą – mruknęła Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Raiser przyjechał tu, ponieważ martwił się o swoją młodszą siostrę huh. A skoro już się wybrał do świata ludzi, to postanowił pójść do centrum handlowego? Nieoczekiwanie zachowuje się jak starszy brat, którym przecież jest. Oto dlaczego Ravel tak go szanuje, nawet jeśli popełnia jakieś błędy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan ich eskortuje, huh. W jakiś sposób Koneko-chan i Ravel zbliżyły się do siebie. Wygląda na to, że stało się to podczas tego całego incydentu z moją śmiercią i wskrzeszeniem. Obydwie wspierały się nawzajem gdy cierpiały z powodu mojego odejścia ze świata żywych.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było takie pokorne uczucie, więc czy to w porządku że ta dwójka zbliżyła się do siebie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie wygląda….jakbyście byli na randce. …….I co ta za mała dziewczynka, która z wami jest? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzenie Raisera….powędrowało w miejsce obok mnie. Była tam Ophis, którą trzymałem za rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Raiser nic nie wie na jej temat i na dobrą sprawę, nie powinien wiedzieć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz powinienem go oszukać. Jeśli mamy do czynienia z diabłem pokroju Raisera, to pewnie potrafi wyczuć obecną w atmosferze aurę i zauważyć, że Ophis nie jest człowiekiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nowy członek rodziny Rias! …Nie, to bez sensu, Rias wykorzystała już przecież wszystkie swoje figury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łamałem sobie głowę, co by tu powiedzieć, kiedy Koneko-chan wymruczała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………To córka Buchou i Iseia-senpai.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to przesada, Koneko-chan! Nawet z naszego punktu widzenia, Ophis wygląda na starszą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem że to beznadziejna wymówka, ale…….kiedy Raiser to usłyszał……   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz była bez wyrazu, a ciało zesztywniało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podejrzane uczucie, Ravel spojrzała mu w twarz, mówiąc „Onii-sama? Onii-sama, co się stało?”. Pomachała mu nawet kilka razy dłonią przed oczami, ale nie dostała żadnej odpowiedzi-------.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po krótkiej przerwie, Raiserowi zaczęła drgać twarz i zaczął zawodzić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……….Kurwa! On rozdzieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeewiczył Rias!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wściekł się! Z jego ciała zaczęły się wydostawać płomienie! Skoro są tu normalni ludzie, to nie możemy stoczyć między sobą bitwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, jakby o tym nie myśleć, to jest to kłamstwo! Dziecko nie mogłoby się urodzić tak szybko!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama! Koneko-chan tylko żartowała! Rany! Niemożliwe aby tej dwójce tak szybko urodziło się dziecko! Opanuj się! Co więcej nie krzycz takich rzeczy przed ludźmi bo robisz wstyd! Jesteś taki od czasów tego przyjęcia zaręczynowego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, hej, Ise! Uciekajmy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias pociągnęła mnie za dłoń, gdyż wypatrywała już możliwości do ucieczki! Ja i Ophis zostaliśmy wyciągnięci stamtąd i ruszyliśmy w drugą stronę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tyyy draniuuuuu! Hyoudou Isseiu, następnym razem znów się ze sobą zmierzymy! W nagrodę zwycięzca będzie mógł sobie popieścić cycki Rias! – Raiser zaczał się drzeć tuż przed sklepem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez jaj! Jej piersi są tylko moje! A jesli o pojedynek chodzi, to kiedy tylko chcesz! – krzyczałem to uciekając, mając przy sobie Rias i Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_12,5_-_rozdzial_2|rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_12,5_-_rozdzial_1&amp;diff=310323</id>
		<title>High School DxD - Tom 12,5 - rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_12,5_-_rozdzial_1&amp;diff=310323"/>
		<updated>2013-12-13T10:23:02Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&#039;&#039;Tego dnia, centrum handlowe-----zmieniło się w pandemonium.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Żywot 1: Nieskończone szaleństwo zakupów!===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Część 1==== &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydarzyło się to wkrótce po tym, gdy skończyły się zamieszki w Zaświatach, a smok Uroboros,  Ophis, zamieszkał w rezydencji Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy kupić Ophis-chan rzeczy codziennego użytku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Moja mama ma rację. Od kiedy Ophis zaczęła mieć jedno ciało, zamieszkała u mnie-----nie ma jednak żadnych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie dlatego, poczynając od ubrań, nie ma żadnych przedmiotów luksusowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie potrafię nawet pomyśleć że najsilniejszy smok-sama, będzie miał kłopoty z ubraniami, czy coś w tym rodzaju. Od kiedy jednak mieszka w moim  domu, należy się kierować zasadą, „kiedy wlazłeś między wrony, musisz krakać jak i one”; czyli powinna mieć te same rzeczy, co reszta lokatorek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W nocy urządziliśmy zebranie mieszkańców rezydencji Hyoudou i zadaliśmy Ophis pytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich treść brzmiała, „Skoro tu teraz mieszkasz, to jest coś, czego byś chciała?” i „Jak dotąd żyłaś?”, pytaliśmy ją o tego typu rzeczy.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza przedstawicielka, Rias, zadała pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis, czy jest coś, co chciałabyś teraz mieć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przekrzywiła głowę, z wyrazem twarzy pozbawionym emocji i odpowiedziała jednym zdaniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szyję Wielkiego Czerwonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To niesamowicie niebezpieczne! Powiedziała zupełnie co innego, niż oczekiwaliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, miejsce jej narodzin jest szczelina wymiarowa, która była zajęta przez Wielkiego Czerwonego, nie może tam wprawdzie wrócić, ale takie właśnie zmartwienie numer jeden ma Ophis!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro od teraz mieszka tutaj, to nie potrzebuje już szyi Wielkiego Czerwonego, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Skoro nie jesteśmy Brygadą Chaosu, to proszę, nie narażaj swojego karku na coś tak niebezpiecznego, dobrze? – powiedziałem wzdychając. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Rozumiem, powiedziała to do wszystkich w taki właśnie sposób, z lekkim przymrużeniem oka. Mając to jako wymówkę, otrzymali mnóstwo mocy od Ophis. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przeszła do kolejnego pytania, uśmiechając się przy tym lekko-----.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis…….chan, mogę tak do ciebie mówić, prawda? Jak dotąd żyłaś? – zapytała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis zamyśliła się na chwilę, a potem bez słowa potrząsnęła swoją głową, w lewo i w prawo. Cóż za słodkie zachowanie. Tak bardzo słodkie, że nie podejrzewałbym jej o bycie najsilniejszym i niepokonanym smokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siedziałam po prostu w pokoju. Mówiłam życzenia. Rozdawałam węże. W taki sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Po tej prostej odpowiedzi Ophis, atmosfera w pokoju zmieniła się w coś, czego nie można nazwać słowami. To ostrzejszy styl życia, niż jestem sobie w stanie wyobrazić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze coś. ------Vali stał się moim partnerem do rozmów – dodała, jak gdyby sobie nagle o tym przypomniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…. Myślę że ten drań Vali, ma chyba coś nie tak z głową. Jest nieporadnym bitewnym maniakiem, ale nie potrafię myśleć o nim jako o kimś, kto zajmuje się dziwnymi rzeczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie nie jest to odniesienie do jej życia. Co więcej, czy wszystko co przychodzi jej do głowy jest niezbędne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Póki co musimy iść do centrum handlowego i kupić jej wszystkie niezbędne rzeczy, które tylko możemy wymyślić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um, jest coś, co naprawdę mnie niepokoi. Co więcej, jeśli nie dowiemy się tego od razu, to codziennie będziemy musieli kupować inne rzeczy – powiedziała nagle Irina z dziwnym wyrazem twarzy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że naprawdę coś ją zmartwiło. O co dokładnie chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina, na której wszyscy skoncentrowali swój wzrok, odkaszlnęła i zadała Ophis pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis-san-----jest dziewczyną, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach. Rozumiem. Rozumiem już o co chodzi, huh. To co martwiła się Irina ----to płeć tej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz wygląda jak dziewczyna. Pomijam milczeniem, że ma na sobie strój Gotyckiej Lolity. Jednakże Azazel-sensei powiedział nam, że przez dłuższy czas miała postać starca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu jest stara, wiecie o tym? Z powodu jej obecnego słodkiego wyglądu nie możesz sobie tego wyobrazić, ale……Poza tym, wcześniej wyglądała zupełnie inaczej.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, to smok, który wygląda jak człowiek-----może zmieniać swój wygląd jak tylko chce. Obecnie jest dziewczyną, jednak dla tego Smoczego Boga koncepcja płci nie istnieje, tak jak to powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina przejmowała się właśnie jej brakiem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---Czy to w porządku traktować obecną Ophis jak dziewczynę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W zależności od tej odpowiedzi, kupimy różne przedmioty codziennego użytku. Dziewczyny potrzebują w końcu więcej rzeczy niż mężczyźni.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bądź co bądź, dziewczyny są bardziej wrażliwe w tego typu sprawach. Nie zwracałem na to aż takiej uwagi. Pomyślałem po prostu, że jeśli kupimy jakieś normalne rzeczy, to w całości to wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, nawet bielizna będzie inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy skoncentrowali swój wzrok na Ophis, ona wydusiła z siebie prostą odpowiedź:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-więc to tak…..c-cóż, jeśli chodzi o płeć, to wszystko jej jedno. Jakoś to teraz wygląda. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powinniśmy więc kupić rzeczy dla kobiet, czy mężczyzn. A może są jakieś uniwersalne, pasujące dla obu płci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadawałem sobie takie pytania, przekrzywiając przy tym szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc jaką bieliznę nosisz obecnie? Może w ten sposób najszybciej zadecydujemy, jaką powinniśmy kupić? – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za wspaniały sposób dedukcji. Coś w tym rodzaju….. W każdym razie, będzie wyglądać jak dziewczyna, nawet jeśli damy jej męską bieliznę…… w tej części chcę jeszcze poczuć romantyzm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, dziewczyna w męskiej bieliźnie, toż to jakieś wariactwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis stanęła w miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie noszę żadnej bielizny – powiedziała, podwijając suknię do góry------! &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– Stój, stój!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias natychmiast powstrzymała Ophis! Dobra decyzja! A-ale trochę mi przykro z tego powodu…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Myślisz o czymś zboczonym? – wymruczała Koneko-chan patrząc w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to tak? Patrzeć w zboczony sposób na Smoczego Boga nie jest dobrą rzeczą, Ise-sama! – ostrzegła mnie Ravel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam! Moja smutna natura poczuła żal! Dziewczyny które nie noszą majtek są takie atrakcyjne! – powiedziałem na głos to, co leżało mi na duszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za moje zboczone myśli! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! M-mogę je zdjąć w każdej chwili! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, pozostaw to mi, chodzi o majtki, prawda? Jeśli to dla Iseia, to zdejmę je w każdej chwili. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzona Asia próbowała ściągnąć majtki, a Xenovia dołączyła do niej i bez wahania starała się ściągnąć dół od piżamy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co wy robicieeeeeeeeeeeeee! Nie dobrze, nie naśladujcie tego typu rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? Czy ja też powinnam pójść za ciosem i je zdjąć?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc nagłe zachowanie swoich dwóch najlepszych przyjaciółek, Irina także była oszołomiona! Jej skrzydła stawały się na przemian raz białe, a raz czarne, co oznaczało że zaistniało niebezpieczeństwo upadku! To znak tego że jest zakłopotana, czy też ma zdjąć majtki, czy też może nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co wy robicie w moim pokoju, kościelne triooooooooooooo!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja tam nie zdejmę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawidłowa postawa, Rossweisse-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na tą zmianę, Akeno-san uśmiechnęła się dziwnie, a Rias westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od kiedy mieszkamy razem, pan tego domu, najstarszy syn Ise, widzi w Ophis dziewczynę, więc nie wątpliwości co do tego jakiej płci jest. Zróbmy więc dla niej takie zakupy, jak dla dziewczyny, huh – powiedziała Rias, wzruszając ramionami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy się zgodzili z tą opinią. Cóż, nie ma więc powodu do zmartwień. Płeć jest niejasna, jednak jakby na to nie patrzeć, Ophis wygląda w obecnej chwili jak bishoujo, więc nie potrafię myśleć o niej w inny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następnym razem mamy wolne, chodźmy więc kupić dla Ophis niezbędne rzeczy. Nie ma potrzeby, abyśmy szli całą grupą, więc tylko ja i Ise z nią pójdziemy. Pasuje ci to, Ise?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem! – natychmiast odpowiedziałem na propozycję Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma powodu, abym odrzucił takie zaproszenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Równie dobrze moglibyśmy poprosić nasze sługi, o zakup tego wszystkiego, ale skoro od teraz żyjesz w tym mieście, to lepiej abyś przyjrzała się z bliska światowi ludzi. Zrobienie zakupów może być dobrym doświadczeniem. Możesz pytać nas o rzeczy, których nie znasz – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, będzie w porządku, jeśli Smoczy Bóg, który nic nie wie o świecie, pójdzie z nami! Co więcej, nawet jeśli nic nie wiesz o świecie, to nie znaczy to, że możesz sprawiać problemy ludziom którzy są dookoła ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto ja oraz Rias postanowiliśmy pójść z Ophis na zakupy, aby zdobyć dla niej przedmioty codziennego użytku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Część 2==== &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Około południa, wyznaczone miejsce zakupów-----.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem do którego ja i Rias przyszliśmy z Ophis było----centrum handlowe, które często odwiedzaliśmy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sufit był otwartym atrium. Podłużny budynek wewnątrz połączono z domami handlowymi i sklepami, tworząc w ten sposób olbrzymie centrum handlowe, oferujące wszelkie możliwe towary i usługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może z powodu tego, że dziś było święto, w środku panował niesamowity tłum.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to tutaj rozegraliśmy nasz mecz z Domem Sitri. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że Ophis też była zaciekawiona, gdyż mimo iż jej twarz była pozbawiona wyrazu, to ciągle rozglądała się dookoła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Często przychodzimy do tego centrum po szkole oraz podczas wakacji, wraz z Asią i pozostałymi. Rias też przychodziła tu na zakupy niezliczoną ilość razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poz zrobieniu zakupów, bawiliśmy się czekając na jedzenie na dziedzińcu i wypychaliśmy nasze policzki takoyaki lub czymś innym. Myślę że to w porządku, jeśli diabły jedzą po zrobieniu zakupów!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Centrum handlowe także wzbogaca życie diabłów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najpierw meble. Chodźmy wybrać łóżko.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias ruszyła energicznym krokiem w stronę sklepu z meblami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociągnąłem Ophis za rękę i poszliśmy. Gdybym jej nie trzymał, to zgubiłaby się w mgnieniu oka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodziliśmy po sklepie, oglądając różne łóżka i pościele. Kazaliśmy Ophis położyć się na jednym, aby sprawdzić czy pasuje do niego rozmiarem i czy jest dla niej wygodne. Kiedy powiedziała o jednym „Nie jest złe”, Rias uznała że je weźmiemy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drogie życzenie Rias zostało radośnie odbite z jej karty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Cóż, nie ważne jak drogie są zakupy księżniczki, płaci za nie zawsze pojedynczą, szkarłatną kartą. Wygląda mi to na specjalną kartę, bez limitu kredytowego….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakie jest jej saldo bankowe..? To bez sensu zastanawiać się nad książeczką bankową księżniczki, huh. To pewnie jakaś olbrzymia góra pieniędzy, która dla mnie jest poza wszelkim wyobrażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też otrzymałem nową książeczkę bankową po tym jak stałem się częścią rodziny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z zasadami rodziny Gremory, kiedy stajesz się diabłem, wtedy automatycznie dostajesz jedną. Nie wiem czy w innych wysokoklasowych rodzinach też tak jest, ale rodzina Gremory zajmuje się bankowością i kontraktami w odpowiedni sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wykonaniu naszej diabelskiej pracy, każda nasza wypłata jest lokowana właśnie tam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniej, pieniądze które licealiści otrzymywali z pracy na pół etatu były deponowane, ale pewnego dnia stwierdziłem, że liczba cyfr w mojej książeczce nagle się rozmnożyła. Jakby na to nie patrzeć, było to dziwne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust Grayfi-san usłyszałem, że to nie była pomyłka:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To działka Isseia-san, przynależna mu od praw wydawniczych „Oppai Smoka” i tym podobnych rzeczy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tym podobnych rzeczy, taką dostałem odpowiedź! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, wysokość depozytu gwałtownie poszła w górę-----a wszystko dzięki Oppai Smokowi! Kiedy wytwarzano kolejne związane z nim gadżety, ilość gotówki w mojej książeczce za każdym razem zwiększała się o pokaźną ilość cyfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu tak wielkiej ilości pieniędzy doznałem zawrotu głowy, a mój stan psychiczny był pod dużym znakiem zapytania, jednak Grayfia-san zarekwirowała moja książeczkę, mówiąc: „Jesteś niedoświadczonym diabłem, a poza tym to za wcześnie, aby licealista dysponował taką suma pieniędzy.”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nawet taki idiota jak ja zrozumiał, że takie bogactwo źle by wpłynęło na mój umysł. Czuwanie nad harmonogramem domostwa Gremory, czuję szacunek do Grayfi-san, która zajmuje się tego typu sprawami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Suma pieniędzy, którą mamy wydać na dzisiejsze zakupy także została ograniczona przez Onee-sama. Jesli wydamy za dużo, oberwie się nam za to – mruknęła Rias.&lt;br /&gt;
    &lt;br /&gt;
Ach, ilość gotówki którą możemy wydać także została z góry przesądzona. Jeśli o tym nie wspomniałem, to muszę powiedzieć że o tego typu rzeczach Grayfia-san też decyduje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze kupuje wszystko z taka hojnością, więc myślałem że nie ma żadnego ograniczenia jeśli chodzi o pieniądze, ale okazuje się, że jest zupełnie na odwrót huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet zakup rzeczy codziennego użytku dla Ophis jest kontrolowany, Grayfia-san z pewnością jest niesamowita. Jest jak super pokojówka, która nadzoruje nie tylko swoją siostrę, ale również jej pieniądze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla nas to osoba, która nie przestaje myśleć o pracy….. Nawet dla Sirzechsa-sama taka jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakupiliśmy bezpiecznie wszystkie meble, które mieli nam dostarczyć do domu w późniejszym czasie. Po tym jak opuściliśmy sklep z meblami, staraliśmy się ruszyć w kierunku kolejnego.     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Limitowana wyprzedaż! Możesz włożyć do torby ile tylko chcesz! Nie ważne ile do niej zmieścisz, zapłacisz pięć tysięcy jenów! Pięć tysięcy! Limit to jedna torba dla każdej osoby! Jeśli jednak się rozerwie, to zostanie to uznane za nieważne! – z megafonu rozszedł się głos pracownika sklepu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że w sklepie odzieżowym na rogu była wyprzedaż. Panował tam straszny tłum, w którym królowały dziewczyny z żądzą krwi w oczach, pakujące to toreb ciuchy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Ja byłam pierwsza!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie że ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten przepełniony duchem walki głosy dotarły nawet tutaj. W każdym rogu sklepu rozpoczęła się wspaniała walka o to, aby wydrzeć dla siebie jak najlepszą sztukę odzieży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Straszne! Jeśli zakupy zmieniają dziewczyny w bestie, pokazują wtedy rządzę krwi i siłę, której na co dzień nie ujawniają!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Załapałam to jako pierwsza i na pewno tego nie oddam! Skoro dożyłam do tego dnia, to na pewno się nie poddam!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Do moich uszu dotarł znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, to Rossweisse. Trzyma pod pachą jakiś duży stos.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się! Było tak, jak powiedziała, srebrnowłosa ślicznotka była w tłumie starszych pań i zbierała ubrania z wyprzedaży!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała poważny i ostry wyraz twarzy, jakiego nigdy dotąd u niej nie widziałem! Nawet podczas Królewskiej Gry nie miała takiej miny, czy to aby na pewno ta sama osoba!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san porwała dres z taką szybkością, że nie był jej w stanie uchwycić nawet nasze oczy! Szybka! Czy to nie przekracza nawet szybkości miecza Kiby!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zwinnie napchała swoją torbę rzeczami i po tym jak ją zabezpieczyła, uśmiechnęła się przesłodko.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Dzisiaj jest najlepszy dzień! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doprawdy!? Nawet po zakupie tylko jednego dresu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tanie jest takie szczęście!? Nie, szczęście ma wartość tylko dla niektórych ludzi, najlepiej więc nie być zbyt głupim, ale…..nawet wtedy, co z tą srebrnowłosą ślicznotką, kiedy mówi „Najlepszy dzień” zabezpieczając dres kupiony na wyprzedaży!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san to naprawdę żałosna bishoujo. Nawet jeśli jest wyjątkowo ładna, a jej ciało ma dobry kształt, to nie wydaje za dużo pieniędzy na kosmetyki i tym podobne rzeczy, a w domu ubiera się w dresy i to pozbawione kwiatów. Wszystkie jej przedmioty codziennego użytku są warte po sto jenów, a jej ubrania pochodzą z wyprzedaży. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że każdą zaoszczędzoną resztę odkładała do pudełka, które zresztą też zdobył w sklepie „Wszystko po sto jenów”. Powiedziała, że dużo radości sprawia jej potrząsanie pudełkiem i sprawdzanie, ile zaoszczędziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możecie w to uwierzyć? Wiecie że ta osoba spędza swoje życie jak jakaś oszczędna gospodyni domowa, mimo iż nasz wiek nie różni się tak bardzo…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onee-sama chwaliła Rossweisse, jako wspaniałą kobietę, która potrafi się kontrolować – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san tak powiedziała? ……..Jak już o tym wspomniałaś, to ta dwójka ma podobną osobowość. Są takie drobiazgowe i mają taką chłodnę stronę, huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś je jednak różni, Grayfia-san jest perfekcyjna, a Rossweisse-san jest żałosna. W tym przypadku jest to coś, czego żona Maou nie osiągnie, choćby nie wiadomo jak bardzo się stoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san nie walczy ze starymi wiedźmami podczas wyprzedaży!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie myślę że to w porządku, jeśli Rossweisse-san ma swoją własną osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że ciągle szuka jakichś ubrań, więc wołanie jej nie ma sensu. Chodźmy więc dalej – powiedziałem do Rias i wraz z Ophis ruszyliśmy do następnych sklepów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapraszam wszystkie panie! Potniemy twardą dynię za pomocą tego specjalnego kuchennego noża, więc proszę zachować uwagę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsze panie zebrały się w jednym rogu podłogi. Postanowiłem zaspokoić moja ciekawość i zerknąłem w tamtą stronę, gdyż wyglądało mi to na pokazową sprzedaż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakiś przystojny, ubrany w fartuch mężczyzna wymachiwał kuchennym nożem w umiejętny sposób------!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy mu się przyjrzałem, byłem tak zaskoczony, że moje oczy mało nie wyskoczyły z orbit!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, wy dwie siostry! Ups, jesteście matką i córką huh! Cóż jesteście takie młode! Myślałem że to młodsza i starsza siostra!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No nie, Azazelu-san! Zawsze mówisz mi tego typu rzeczy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Azazel-sensei, który prawił słodkie słówka, jakiejś kobiecie w średnim wiekuuuuuuuuuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co on robi w wolne dni w centrum handlowym!? Ja i Rias przyglądaliśmy się zdumionym wzrokiem, jak Sensei z wprawą pokroił twardego melona na kawałki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak to jest moje panie! Oto atut, bezcenny miecz, Migoczące Ostrze Mrocznego Błysku.  ------typ kuchenny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazwa jest skandaliczna, ale trzeba przyznać, że jest dość ostry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w jakiś sposób byłem w stanie wyczuć złotą aurę….zaraz, czy ja już gdzieś nie słyszałem już wcześniej tej nazwy!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten nóż to Boski Dar, który Azazel uzyskał na skutek badań nad sztucznymi Boskimi Darami – powiedziała Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja! Jakiś czas temu mieliśmy festiwal sportu pomiędzy trzema potęgami, a Sensei wywołał wtedy niezłe zamieszanie, właśnie za pomocą tej strasznej broni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że opisał go, kiedy jeszcze był w niebie, a do głowy przychodziły mu dzikie pomysły. Zgodnie z tym co powiedział Michałowi-san, „To najsilniejszy Boski Dar, o którym myślałem!”!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc teraz sprzedaj go jak przyrząd kuchenny!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaprezentował kobietom ćwiartowanie melona oraz posiekał na plasterki deskę do krojenia a nawet przeciął łatwo metal.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Popatrzcie tylko jaki jest ostry! Przecina nawet drewno i metal! Nie wspominam już o tym, że nawet kiedy używa się go do tak prymitywnych rzeczy, z ostrza nie lecą nawet pojedyncze wióry! Zapraszam wszystkie panie! Ten nóż kuchenny jest wspaniały! Z łatwością potniecie nim także złego ducha swojego niewiernego męża lub partnera! Możecie za jego pomocą robić dosłownie wszystko, począwszy od zwykłych domowych problemów, a skończywszy na egzorcyzmach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, niemożliwe! Za dużo żartujesz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powinnyśmy jeden kupić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Itd., itp., mówił dobre rzeczy kobietom, aczkolwiek może to być prawda! Jeśli to ten nóż, to może będzie w stanie zniszczyć złe duchy! Ta unosząca się nad nożem aura, może być prawdziwą okazją! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakiego typu rzeczy sprzedaje ten łobuz-sensei! Co więcej, od kiedy jesteś byłym naczelnikiem upadłych aniołów, postaraj się zachowywać bardziej dostojne! Zaraz, mówię to za późno! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo bycia znudzoną, Rias wymruczała z westchnieniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Używał funduszów Grigori bez pozwolenia, więc teraz próbuje je odzyskać, robiąc coś takiego…..Jednakże sprzedawanie sztucznych Boskich Darów zwykłym ludziom to przegięcie. Cóż, skoro to dzieło Azazela, to pewnie zrobił go w taki sposób, aby nie miało wpływu na ludzi……mimo wszystko nie mogę tego tak zostawić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias wyjęła telefon komórkowy i zaczęła z kimś rozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy rozmowa się skończyła, uśmiechnęła się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam już komuś, aby poinformował o wszystkim naczelnika padłych aniołów Shemhaza. Tak jak tego oczekiwałam po nowym systemie Grigori, odpowiadają wkrótce po tym, gdy ich o wszystkim poinformujesz. Prawdopodobnie zrealizują to w trybie pilnym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za wyczyn! Zaraportowała wszystko Grigori! Shemhaza-san zajął miejsce Senseia, gdy ten złożył rezygnację. …….Natychmiast po objęciu urzędu zrobił tego typu sprawozdanie. Wprost przeciwnie, czuję się trochę źle z tego powodu. Z pewnością nie powinienem jednak zamartwiać się tego typu rzeczami…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli kupicie ten nóż dzisiaj, to otrzymacie dodatkowy prezent! Cóż za rzecz! Zamrożony Garnek Płonącej Katastrofy! Nie ważne ile gotujecie, nigdy się nie poparzycie, najtwardszy i najlepszy z możliwych garnków-----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Rias opuściliśmy to miejsce, zostawiając Senseia, który po raz kolejny popisywał się swoją przemową. Cóż, jeśliby zobaczył że przyszliśmy z  Ophis na zakupy, mógłby do nas podejść i coś powiedzieć. Uciekliśmy więc zanim nas zauważył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem nie spotkaliśmy już Sensei w centrum handlowym.  Możliwe że został złapany przez ludzi z Grigori…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, nawet jeśli mówienie tego jest daremne, nauczyciele nie mogą pracować gdzieś na boku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ja, Rias i Ophis wychodziliśmy ze sklepu odzieżowego, w którym kupiliśmy trochę ubrań, spotkaliśmy Kibę i Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, Ise-kun. Wybraliście się z Ophis na zakupy?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Yuuto, widzę że wasza dwójka też? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi Kiba pokazał zawartość torby. -------Były tam produkty żywnościowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja i Gasper pomyśleliśmy aby coś zjeść popołudniu – powiedział Kiba z tym swoim świeżym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojny nawet w wolny dzień! Przyjść do centrum handlowego po zakup jedzenia i ugotować z niego posiłek! Kiba i Gasper mieszkają razem niedaleko domostwa Hyoudou. Wygląda na to, że Kiba jest odpowiedzialny za wyżywienie…… Ten gość potrafi gotować. Raz miałem okazję spróbować jego kuchni i była naprawdę dobra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojniacy którzy potrafią gotować są najlepsi! Jak mówi przysłowie, droga do serca dziewczyny, prowadzi przez jej żołądek! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Wiceprzewodnicząca naszego samorządu uczniowskiego, Shinra Senpai, która jest bardzo zakochana w Kibie, skosztuje jego jedzenia, to chyba umrze ze szczęścia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ty co kupiłeś, Gasper? – zapytałem, wskazując na trzymaną przez niego torbę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-część do komputera. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Jeśli chodzi o komputery, to Gasper dobrze sobie z nimi radzi. Zawiera za ich pomocą kontrakty i otrzymuje wynagrodzenia. Osiąga nawet lepsze wyniki od nas. Jest bezcennym zarabiaczem pieniędzy dla rodziny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro Kiba jest przystojnym facetem, to czuję że spędzanie wolnego czasu na randce ze swoją dziewczyną pasowałoby do niego…..Jednak z jakiegoś powodu nie ma żadnej. Jego przystojniactwo tylko się marnuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma sensu zastanawiać się nad tego typu rzeczami.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, obok nas pojawiła się jakaś dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ to Rias-san i Hyoudou Issei-kun.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ślicznotka w okularach-----Wiceprzewodnicząca samorządu uczniowskiego, Shinra Tsubaki-senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby spotkać Shinrę-senpai w takim miejscu jak to! Coś za dużo znajomych napatacza się nam dzisiaj w tym centrum handlowym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Robicie zakupy-----.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---Wygląda na to, że Kiba wszedł nagle w zasięg wzroku Shinry-senpai, które odezwała się do nas bardzo przyjaźnie. Wygląda na to, że zauważyła mnie i Rias, ale nie zauważyła Kiby i była wyraźnie zszokowana oraz zakłopotana. Nie pomyślała pewnie, że z nami jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shinra-senpai zesztywniała zarówno na twarzy, jak i na ciele! Ciągle stała z otwartymi ustami po tym, jak nas zawołała.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy Shinra-senpai zakochała się w Kibie, jej reakcje są interesujące nawet dla mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba uśmiechnął się do Shinry-senpai.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Shinra-senpai. Robisz zakupy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, przyszłam kupić nową półkę na książki….K-Kiba-kun, ty też przyszedłeś na zakupy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, chociaż już kupiliśmy wszystko, co zamierzaliśmy &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kupiłeś produkty żywnościowe, z-zamierzasz coś ugotować? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, myślałem, żeby ugotować coś z Gasperem-kun popołudniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….W-więc u-umiesz gotować…..niesamowite. Jesteś przeciwieństwem japońskich mężczyzn! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ? C-cóż, dziękuję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shinra-senpai i Kiba znaleźli się w kłopotliwej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, która przyglądała się temu z przyjemnością, zakaszlnęła i przemówiła do  Kiby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto, pomóż Tsubaki z zakupami. Skoro kupuje nową półkę na książki, to przyda się jej dodatkowa para rąk do pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka sugestia ze strony Rias. Och, czyżby nie próbowała do czegoś doprowadzić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-w każdym razie, Rias-san! N-nawet jeśli tak myślisz, to dla mnie jest to…..! – Shinra-senpai  zarumieniła się  cała i mówiła w taki niezgrabny sposób.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapewne odgadła intencje Rias i dlatego była taka speszona. To naprawdę słodkie, Wiceprzewodnicząco! Mimo iż na co dzień jesteś zawsze tak chłodna, że aż ciarki przechodzą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naturalne, skoro Rias zna prawdziwe uczucia Shinry-senpai, huh. Rias i Kaichou są w końcu najlepszymi przyjaciółkami. Wygląda na to, że czasami zamyka się w pustym pokoju sam na sam z Soną Kaichou i o czymś z nią rozmawia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem, Buchou. Shinra-senpai, jeśli nie masz nic przeciwko, to pomogę ci z twoimi zakupami – Kiba przytaknął słowom Buchou.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………..! Unyu&amp;lt;ref&amp;gt;Pomruk, będący synonimem słowa „co”, nadający wymowie dziewczyny większego uroku&amp;lt;/ref&amp;gt;….! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała właśnie „Unyu”, ta Wiceprzewodnicząca! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Shinrę-senpai znokautowało dżentelmeńskie zachowanie Kiby. W chwili gdy się uśmiechnął, z jego ciała wydobyła się musująca aura przystojnego faceta, która mogłaby zabić każdą dziewczynę. Nawet taki mężczyzna jak ja to zauważył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Shinry-senpai stała się tak czerwona, że o mało nie buchnęła z niej para i wyraźnie nie wiedziała co mogłaby odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, zostawiam ci tych dwoje.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, nie kapuję do końca o co chodzi, ale zrozumiałem, Buchou! – odpowiedział nasz wampir-hikkikomori&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli z powodu swojego zawstydzenia Shinra-senpai nie będzie w stanie poradzić, to obecność  Gaspera będzie działać niczym kojące lekarstwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba eskortuje Shinrę-senpai. To jego rycerzo-podobne zachowanie nie jest czymś, co można by  uznać za zbliżenie się do siebie nawzajem, ale----skoro Shinra-senpai wygląda na bardzo szczęśliwą w głębi swojego serca, to myślże że to w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę dodać otuchy Tsubaki. Czuję, że dobrze pasowałaby do Yuuto – mruknęła Rias, po odesłaniu tej trójki w falę ludzi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Shinra-senpai, huh. Nie wiem co mogłoby się zdarzyć, ale czułbym ulgę, gdyby Kiba znalazł odpowiednią dziewczynę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość zawsze jest taki spokojny i ma taką uśmiechniętą twarz, jednak czasami jego oblicze przybiera taki niebezpiecznie ostry wyraz. To ciepło sprawia, że zastanawiam się, czy może go rozgrzewać coś, co śpi wewnątrz całej naszej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Zaraz, dlaczego tak się zamartwiam o przystojnego faceta? To prawdopodobnie niepotrzebne zmartwienie z mojej strony, stanę się nudny, jeśli tak będę się tak o niego zamartwiał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch! Będę dopingował Kibę w powściągliwy sposób! Więcej powinno się dopingować Shinrę-senpai! Trochę to jest ze sobą nawzajem sprzeczne, ale jakoś sobie z tym poradzimy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto rozstaliśmy się z Kibą oraz resztą i ruszyliśmy w stronę następnego sklepu.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy byliśmy w połowie drogi i mijaliśmy sklep z instrumentami muzycznymi, spotkaliśmy jakiegoś wysokiego, znajomo wyglądającego mężczyznę oraz------Ravel i Koneko-chan, które weszły w zasięg mojego wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że ta trójka też nas zauważyła i podeszła się przywitać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias i…..Hyoudou Issei, huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raiser! Przyjechałeś do świata ludzi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias jest zaskoczona! Wysokim mężczyzną, który towarzyszył Ravel i Koneko-chan, był Raiser Feneks!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwach, nigdy bym nie pomyślał, że przyjedzie do tego centrum handlowego! Nie, nawet nigdy bym nie pomyślał, że w ogóle złoży wizytę w ludzkim świecie! Co się dzisiaj wyprawia w tym centrum handlowym!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przybierając skrępowany wyraz twarzy, Raiser podrapał się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, trochę ordynarnej pracy.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjechał się trochę zabawić, ponieważ się o mnie martwił – roześmiał się Ravel cichym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja jestem eskortą – mruknęła Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Raiser przyjechał tu, ponieważ martwił się o swoją młodszą siostrę huh. A skoro już się wybrał do świata ludzi, to postanowił pójść do centrum handlowego? Nieoczekiwanie zachowuje się jak starszy brat, którym przecież jest. Oto dlaczego Ravel tak go szanuje, nawet jeśli popełnia jakieś błędy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan ich eskortuje, huh. W jakiś sposób Koneko-chan i Ravel zbliżyły się do siebie. Wygląda na to, że stało się to podczas tego całego incydentu z moją śmiercią i wskrzeszeniem. Obydwie wspierały się nawzajem gdy cierpiały z powodu mojego odejścia ze świata żywych.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było takie pokorne uczucie, więc czy to w porządku że ta dwójka zbliżyła się do siebie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie wygląda….jakbyście byli na randce. …….I co ta za mała dziewczynka, która z wami jest? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzenie Raisera….powędrowało w miejsce obok mnie. Była tam Ophis, którą trzymałem za rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Raiser nic nie wie na jej temat i na dobrą sprawę, nie powinien wiedzieć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz powinienem go oszukać. Jeśli mamy do czynienia z diabłem pokroju Raisera, to pewnie potrafi wyczuć obecną w atmosferze aurę i zauważyć, że Ophis nie jest człowiekiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nowy członek rodziny Rias! …Nie, to bez sensu, Rias wykorzystała już przecież wszystkie swoje figury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łamałem sobie głowę, co by tu powiedzieć, kiedy Koneko-chan wymruczała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………To córka Buchou i Iseia-senpai.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to przesada, Koneko-chan! Nawet z naszego punktu widzenia, Ophis wygląda na starszą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem że to beznadziejna wymówka, ale…….kiedy Raiser to usłyszał……   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz była bez wyrazu, a ciało zesztywniało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podejrzane uczucie, Ravel spojrzała mu w twarz, mówiąc „Onii-sama? Onii-sama, co się stało?”. Pomachała mu nawet kilka razy dłonią przed oczami, ale nie dostała żadnej odpowiedzi-------.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po krótkiej przerwie, Raiserowi zaczęła drgać twarz i zaczął zawodzić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……….Kurwa! On rozdzieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeewiczył Rias!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wściekł się! Z jego ciała zaczęły się wydostawać płomienie! Skoro są tu normalni ludzie, to nie możemy stoczyć między sobą bitwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, jakby o tym nie myśleć, to jest to kłamstwo! Dziecko nie mogłoby się urodzić tak szybko!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama! Koneko-chan tylko żartowała! Rany! Niemożliwe aby tej dwójce tak szybko urodziło się dziecko! Opanuj się! Co więcej nie krzycz takich rzeczy przed ludźmi bo robisz wstyd! Jesteś taki od czasów tego przyjęcia zaręczynowego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, hej, Ise! Uciekajmy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias pociągnęła mnie za dłoń, gdyż wypatrywała już możliwości do ucieczki! Ja i Ophis zostaliśmy wyciągnięci stamtąd i ruszyliśmy w drugą stronę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tyyy draniuuuuu! Hyoudou Isseiu, następnym razem znów się ze sobą zmierzymy! W nagrodę zwycięzca będzie mógł sobie popieścić cycki Rias! – Raiser zaczał się drzeć tuż przed sklepem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez jaj! Jej piersi są tylko moje! A jesli o pojedynek chodzi, to kiedy tylko chcesz! – krzyczałem to uciekając, mając przy sobie Rias i Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_12,5_-_rozdzial_2|rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_5&amp;diff=307904</id>
		<title>High school DxD Tom 12 - rozdzial 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_5&amp;diff=307904"/>
		<updated>2013-12-04T22:26:05Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Szkarłatna obietnica==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyszedłem ze Szczeliny Wymiarowej wraz z Wielkim Czerwonym! Byłem zszokowany tym, co pojawiło się przed moimi oczami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede mną był bowiem gigantyczny potwór!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest człekokształtny, ale wygląda jak chimera, gdyż jego cielsko składa się z części ciał smoków, lwów i innych stworzeń! Jest nawet większy od Wielkiego Czerwonego, którego dosiadam! Ach! Zrozumiałem to natychmiast! To ten anty-potwór, który narodził się ze Stwórcy Zniszczenia w Szczelinie Wymiarowej! To potwór, którego ten drań, Shalba, stworzył za pomocą zabronionej techniki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Kiedy patrzę z daleka, widzę miasto. Rozumiem. więc ten potwór zmierza w jego stronę. Klątwa Shalby, tkwiąca wewnątrz potworów, nakazuje im zniszczyć miasta Zaświatów! Co więcej, wszystko dookoła jest zniszczone. Ziemię pokrywają niezliczone kratery, a całe otoczenie, lasy, budynki i góry, jest zniszczone. To nie jedyny potwór, stworzony w Szczelinie Wymiarowej…… Jeśli ten jest tutaj, to musi oznaczać, że pozostałe albo zostały już pokonane, albo niszczą miasta…… Mogę co do tego mieć tylko wątpliwości…..! Co za drań! Ten bydlak Shalba z pewnością byłby do niczego, jako prawdziwy Maou! Miałem rację, że go pokonałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więc powinienem zrobić z tymi potworami….. Kiedy tak sobie siedziałem na grzbiecie Wielkiego Czerwonego, nagle zobaczyłem Grayfię-san! Arara, Grayfia-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czy ona walczy z tym potworem wraz zresztą ludzi, którzy mają taką szalona aurę…..? Nie mówcie mi, że to słudzy Sirzechsa-sama, Grupa Lucyfera….. jeśli tak, to to wszystko ma sens. Czuję od nich przytłaczającą atmosferę i aurę! Czy ten gość ubrany w coś, co wygląda ja haori&amp;lt;ref&amp;gt;Haori to rodzaj japońskiego płaszcza z długimi rękawami.&amp;lt;/ref&amp;gt; Shinsengumi&amp;lt;ref&amp;gt;Shinsengumi był specjalnym oddziałem policji w ostatnim okresie siogunatu w Japonii.&amp;lt;/ref&amp;gt;, jest Skoczkiem Sirzechsa-sama? Ach, Kirin Enku-san też tu jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Są doświadczonymi ludźmi…. Wszyscy mają nadnaturalne moce.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś takiego. Tak. Nie powiecie mi chyba, że kiepsko im idzie w starciu z potworami? Nie ważne jak na to patrzę, potwór nie doznaje żadnych trwałych obrażeń. Jednakże nie wygląda na to, aby ciężko im szło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odkładając to na bok, potwór zauważył nas. Wszystkie jego sześcioro oczu skierowało się na nas i zaczął nam okazywać wrogość! To normalne, że miało miejsce coś takiego, ponieważ Wielki Czerwony także jest ogromny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Co powiedziałeś? Mówisz poważnie?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? Ddraig z kimś rozmawia? Coś się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Tak, Wielki Czerwony powiedział „Nie lubię tego potwora, ponieważ się na mnie gapi”……] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-rozumiem. Więc ściągnął na siebie gniew Sekiryuushinntei-sama. Z pewnością się na nas gapi. Nigdy nie myślałem, że Wielki Czerwony będzie się przejmował tego typu rzeczami…… Brzmi jak jakiś licealny rozrabiaka. Czy to powód, dla którego lubi pływać w Szczelinie Wymiarowej w sposób podobnych do tego, w który bosozoku&amp;lt;ref&amp;gt;Bosozoku to japońska subkultura, związana z gangami motocyklowymi. Kluby bosozoku znane z niebezpiecznego stylu jazdy oraz ignorowanie wszelkich przepisów drogowych.&amp;lt;/ref&amp;gt; lubią szaleć na swoich motocyklach? ……Czy to naprawdę spokojny smok?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie Partnerze, Wielki Czerwony powiedział, że użyczy swoich mocy, więc pokonajmy tego potwora.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś oburzającego! Pokonać to!? Coś tak wielkiego!? I ja mam to zrobić!? A-ale jak? Jeśli Grupa Lucyfera, do której należy Grayfia-san, nie była go w stanie pokonać, to dla mnie tym bardziej jest to niemożliwe, nawet pod postacią Prawdziwej Królowej, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei pewnego razu stwierdził, że moja moc jest porównywalna do mocy wysokoklasowych diabłów, a nawet większa. Moja Prawdziwa Królowa jest równa Sairaorgowi-san, w jego trybie Łamacza Ładu. Prawdę mówiąc, myślę że poradzę sobie nawet z diabłami najwyższej klasy. Ale jeśli ludzie z Grupy Lucyfera, którzy są uważani za najsilniejszych diabłów, nie mogą pokonać tego potwora, to tym bardziej będzie to niemożliwe dla mnie! Mam złe przeczucia, co do tego niemożliwego żądania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest w porządku. Ddraig i Wielki Czerwony, powinni „połączyć się”. Obecne ciało Ddraiga jest tego samego rodzaju, jak u Prawdziwego Smoka. Możecie się się więc złączyć – powiedziała nagle Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig….. Czy ona mówi o mnie? Nie potrafię określić, kogo miała na myśli. Zaraz, połączyć!? Ja i Wielki Czerwony………Mamy się połąąąąąąączyć!? Co masz na myśli!? Mówisz że mogę się z nim połączyć, ponieważ moje obecne ciało jest jego częścią? Coś tak szalonego jest niemożliwe…… Nie potrafię stwierdzić, czy Ophis mówi na serio, czy tylko żartuje…… Nagle ciało Wielkiego Czerwonego zaczęło emanować bardzo jasną, czerwoną aurą! ……..Co za niesamowite światło…..! Zabarwiło na czerwono całe to miejsce! Nagle moje ciało również zaczęło być przez nią okrywane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Hm? Kiedy otworzyłem oczy…. Przede mną pojawił się potwór! Uwaa! Po tym jak zostałem pochłonięty przez czerwone światło…….jak to się stało, że potwór pojawił się przede mną!? Zaraz……Huh? Zacząłem mieć wątpliwości, gdy zobaczyłem stojącego przede mną potwora…….To potwór którego widziałem wcześniej. Ale powinien być trochę większy……. Potwór przede mną jest identyczny jak gigantyczny potwór, który gapił się na Wielkiego Czerwonego. Ma sześcioro oczu i wygląda jak chimera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odzyskałeś przytomność, Partnerze?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem głos Ddraiga. Tak, odzyskałem. Ale dlaczego przede mną jest potwór, identyczny z tym, którego widzieliśmy wcześniej? Sądząc z wyglądu, jest tego samego wzrostu co ja…….? Nie. Jest o dwie głowy wyższy ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Oczywiście. To dlatego, bo ty stałeś się większy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! Byłem zaskoczony i zaniemówiłem z powodu słów Ddraiga!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech! Ech Eeech!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na moje stopy. Było tam pełno budowli, które wyglądały jak miniaturowe budyneczki. Są też rzeki i lasy. Wszystko wygląda jak jakaś makieta…… Spojrzałem na moje ciało! To Zbroja Daru Wzmocnienia! Nie ma co do tego wątpliwości! Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem miasto z wcześniej. …….Ech? W-więc ja naprawdę…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jestem gigaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaantem!?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje słowa rozeszły się echem po całej okolicy! Oczywiście! Co to ma być!? Naprawdę jestem w trybie Gigantycznego Łamacza Ładu!? Ach, tu jest Grayfia-san i pozostali! Patrzą na mnie! Są naprawdę mali! Z tego punktu widzenia, Grayfia-san wygląda jak figurka! Naprawdę stałem się taki wielki!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, racja. Nareszcie zrozumiałeś. Wielki Czerwony powiedział, że użyczy nam swojej mocy, prawda? Oto co miał na myśli. Sprawił, że przybrałeś taki wzrost. Tak jak powiedziała Ophis, przez połączenie. Tak więc stałeś się super wielki.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Super Wielki……połączenie……..! Cholera! Po co połączyłem się z gigantycznym smokiem!? Jeśli mam się już z kimś łączyć, to wolałbym to zrobić z Rias i Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący przede mną potwór wydał z siebie ryk i zaczął iść w moją stronę! Szarżował na mnie, niszcząc wszystko dookoła i wywołując wstrząsy! Cholera! Co powinienem zrobić!? Odpowiedz mi, Ddraig! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest tak samo jak zawsze. Możesz poruszać swoim ciałem tak jak zwykle. Wygląda na to, że Wielki Czerwony pozwolił nam je kontrolować. Myśl po prostu, że twoje ciało stało się większe.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, to naprawdę łatwo zrozumieć! Teraz i my możemy się dołączyć! Wymierzyłem cios potworowi, który się do mnie zbliżał! Mój cios wbił się w jego twarz, robiąc przy tym ostry dźwięk! Potwór zatrząsł się od tego uderzenia. Myślałem że zada mu to sporo obrażeń, ponieważ aż odgiął głowę……ale zamiast tego, zebrał niebezpieczny ogień w swoim najeżonym ostrymi kłami pysku! Próbuje zionąć ogniem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze. Jeśli ten ogień dotrze wraz z nami do miasta, będą ofiary. Czy robienie uniku jest złym pomysłem?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem o tym, Ddraig! Więc skoro nie mogę tego uniknąć, to….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnąłem moją prawą rękę przed siebie i przybrałem pozycję do oddania Smoczego Strzału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Świetna synchronizacja. Pokażę moją technikę, którą udoskonaliłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOBAAAAAAAAAAAAAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zionął na mnie olbrzymią ilością ognistych kul! Nie potrafię ocenić, ile szkód wyrządzą, jeśli trafią w miasto! Tam są dzieci! Nie ma więc mowy, aby ich uniknął!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Goooooooooo!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwolniłem moją demoniczną moc, którą podwyższyłem do najwyższego poziomu, w stronę ognistych kul! Jednak zanim się ze sobą zderzyły, wykrzyczałem rozkaz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygięęęęęęcie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Strzał odpowiedział na mój rozkaz i skręcił się jak piłka do bejsbola. Bierz ją! Nadchodzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Do góry!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uniosłem moją prawą rękę w górę! Smoczy Strzał, który skręcił się jak piłka do bejsbola, uniósł się w górę! Wyobrażam sobie technikę Sirzechsa-sama! Po tym jak ją zobaczyłem, trenowałem w tajemnicy! Kontrolowanie Smoczego Strzału, który wystrzeliłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawiłem że mój pocisk poleciał poniżej ognistej kuli, po czym poleciał do góry i mogłem go pchać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hałasując przy tym, mój Smoczy Pocisk uniósł kulę ognia w stronę nieba. Dwie ogromne moce przecięły niebo. Bardzo wysoko, gdzieś pośród chmur, obydwie eksplodowały. Z powodu olbrzymiej mocy, całe niebo zostało okryte eksplozją. Wybuch ognistej kuli i Smoczego Strzału, stworzył silny podmuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Gdyby ta ognista kula trafiła w miasto, miałaby miejsce katastrofa! Całe metropolia byłaby teraz w płomieniach! Potwór ponownie wydał z siebie ryk i ruszył w moją stronę. Nie jest to jednak coś, czego bym się bał. Radziłem już sobie z niebezpieczniejszymi i straszliwszymi atakami! To pestka, w porównaniu do Króla Lwów! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Oryaaaaa!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponownie przywaliłem potworowi w twarz. Wtedy ruszyłem naprzód! Po ciosie, wymierzyłem mu kopniak z półobrotu w bok głowy! Wciąż jeszcze nie skończyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle jego oczy zaczęły emanować tajemniczym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Próbuje strzelić światłem z oczu!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig krzyknął coś takiego. A więc to promień huh! Szarpnąłem moim ciałem i uniknąłem światła! Jestem diabłem, więc światło jest moją słabością…. Zaraz, teraz to trochę kłopotliwe, czy ja wciąż jestem diabłem, czy też już może nie. W każdym razie, skoro wygląda to niebezpiecznie, to wolę tego uniknąć! Sześć promieni z jego oczu minęło mnie i trafiło w obszar gdzieś poza mną. Nagle....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z odgłosem eksplozji, ziemia zatrzęsła się brutalnie. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, była tam rozpadlina, przez całą długość gruntu, z której buchał ogień! …..To jakieś żarty! Atak jest tak zabójczy, że aż zmienił ten teren! Zaświaty zostaną zniszczone, jeśli wciąż będzie tego używał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Partnerze. Mam dobre wieści od Wielkiego Czerwonego.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakie! Powiedz prędko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Istnieje atak ostateczny. Mówi że jeśli go użyjesz, to zdecydowanie zwyciężysz.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! Chcę o tym usłyszeć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Problemem jest jednak to, że całe to miejsce ulegnie zniszczeniu, jeśli tego użyjesz. Powiedział, że niszczycielska siła jest szalona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś poważny!? ……Jeśli Sekiryuushintei-sama mówi coś takiego, to musi to być prawda. Jeśli mam tego użyć, to powinienem podrzucić potwora wysoko do góry i dopiero wtedy zaatakować, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, to jedyna metoda.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Tak. Więc jak powinienem to zrobić? To powinien być problem. Kiedy myślałem nad planem, doszedłem do pewnego rozwiązania, kiedy kogoś zobaczyłem. Z tobą osobą powinno to być możliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-san! słyszysz mnie? To ja, Ise! – odezwałem się do Grayfi-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san, która mnie usłyszała, poleciała w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san…….? Więc ten gigantyczny Sekiryuutei to ty. Ciesze się że jesteś bezpieczny.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  T-tak! Dziękuję ci bardzo! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ale dlaczego jesteś taki wielki? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Grayfia-san i pozostali, patrzyli na mnie podejrzanym wzrokiem…… Nie czas jednak na wyjaśnianie tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-san, wytłumaczę wam wszystko potem. Jest coś, co chciałbym, abyś zrobiła. Jest pewien sposób, aby pokonać tego potwora. Proszę, współpracuj ze mną!&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Grayfia-san przybrała wyraz twarzy wojowniczki po tym, jak mnie usłyszała. ……Wyglądasz sprytnie i pięknie, Oneesama mojej Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mów więc, co powinnam….Nie. Co my powinniśmy zrobić?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Jesteś w stanie podnieść tego potwora wysoko w powietrze? Jeśli tak, to ja będę w stanie uwolnić specjalny atak! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Grayfia-san uśmiechnęła się, słysząc żądanie, które nie było nawet porządnym planem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. To bardzo łatwy do zrozumienia plan. Co więcej ten twój „specjalny” atak brzmi bardzo pokrzepiająco. Zróbmy to. Jeśli nie będę mogła tego zrobić, to nie będę miała prawa, nazywać się Królową Grupy Lucyfera!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san pofrunęła do góry po tym, jak zgodziła się z moim planem! Ilość i potęga jej aury jest czymś, co przerasta naszą! Powietrze się zatrzęsło i czuje się, jakby temperatura spadła! Grayfia-san zaczęła wydawać rozkazy swoim towarzyszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Souji-san! Odetnij proszę nogi Dziberlaka! – Grayfia-san wydała rozkaz samurajowi, ubranemu w haori Shinsengumi.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem, Grayfia-dono. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Samuraj skrócił dystans dzielący go od potwora. Szybki jest. Czy on…….nie jest nawet szybszy od Kiby? Samurai nazwany Soujim, zacisnął dłonie na katanie, zatkniętej za pasem. Na chwilę zapanowała cisza. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że prawa noga potwora została odcięta na wysokości kolana. …..Nawet nie byłem w stanie zauważyć ruchów jego miecza. ……Rusza się jednak w podobny sposób, co pewien gość, którego znam. Czy to on jest mistrzem Kiby?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się nad tym zastanawiałem, Grayfia-san wraz z resztą sług, pofrunęła w stronę Dziaberlaka. Pod upadającym potworem pojawił się magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Odcięta noga już się regeneruje! Obrzydliwe macki wychodzą z jego rany i próbują się połączyć z utraconą kończyną. Jaką to ma prędkość! Potwór znów wstanie, jeśli czegoś z tym nie zrobimy! Mimo iż działo się coś takiego, to manewr się zakończył, a ulokowany pod potworem magiczny krąg, zaczął się świecić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podniesiemy go teraz do góry, Ise-san! – krzyknęła Grayfia-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle potwór został pchnięty przez uderzenie z magicznego kręgu! Tak! Tego gościa wystrzeliło wysoko, pomiędzy chmury! Teraz Ddraig, przygotujmy specjalny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ou! Pozostaw to mi!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig natychmiast mi odpowiedział, a zbroja na piersi otworzyła się. Nagle wyłoniło się stamtąd działo. To jest….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Niszczyciel Longinusa. Zabroniona moc, której nie możesz osiągnąć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to cichym głosem. ……Niszczyciel Longinusa. Sądzę że któryś z moich towarzyszy powiedział mi, że użyłem tego, kiedy wszedłem w tryb Niszczycielskiej Furii. Powiedzieli że zmiotłem wtedy Shalbę jednym ciosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A wszystko jedno! Jeśli mogę pokonać potwora, to go po prostu rozwalę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DUUUUUUUUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cicha wibracja. Niewyobrażalna ilość aury zebrała się w dziale na mojej piersi. ……Niesamowite, nie można jej nawet równać ze Szkarłatnym Podmuchem! Czy to moc Wielkiego Czerwonego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Unoszący się w powietrzu potwór, właśnie skończył regenerować swoją nogę…… Wygląda na to, że nadszedł czas na finalny cios! Wiszący w powietrzu Dziaberlak spojrzał na mnie i przygotował się do uderzenie światłem i ogniem ze swoich oczu oraz pyska, ale……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem szybszy! Moim celem jest ten potwór! Nie spudłuję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NISZCZYCIEL LONGINUSAAAAAAAAAAAAAAAAA!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZUDOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moim okrzykiem, z mojej piersi wystrzeliła ciężka aura! Potwór był bliski wystrzelenia światła i ognia, ale aura Wielkiego Czerwonego pokryła całe jego ciało. To absolutna moc, która zabarwiła całe niebo na czerwono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………. Aura przestała się wydobywać z mojego ciała.. Kiedy spojrzałem na niebo……potwór został unicestwiony bez śladu. …….Niesamowite. Więc to to jest moc Sekiryuushinteia. Byłem tylko w stanie wydusić z siebie słowo „Niesamowite”, ale to naprawdę jest niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PAAAAAAA………..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle moje ciało zaczęło się świecić na czerwono. ………..Kiedy to zauważyłem, mój wzrost zaczął się zmieniać. Gdy rozejrzałem się dookoła, zauważyłem że całe otoczenie wróciło do normalności. Zobaczyłem, że drzewa i budynki mają poprzednią wielkość! Więc to znaczy….. Potwierdziłem własny rozmiar! Ach, wrócił do normalności! Moje ciało powróciło do normalnych rozmiarów. Kiedy spojrzałem w niebo, zobaczyłem gigantycznego smoka, Wielkiego Czerwonego. On tez spojrzał na mnie. …….Bardziej patrzy na Ddraiga. Kiedy oczy Wielkiego Czerwonego się świeciły, niebo zaczęło załamywać. ……Czy on próbuje zrobić dziurę do Szczeliny Wymiarowej? Załamanie rozszerzyło się i stało się dostatecznie wielkie, aby Wielki Czerwony mógł przez nie przejść. Prze otwór zobaczyłem niebo Szczeliny Wymiarowej. Wielki Czerwony otworzył swoje usta po tym, jak ponownie na mnie spojrzał. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem jego głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Zoom Zoom Iyaaan.&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
~! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..N-niemożliwe………! Czy Wielki Czerwony naprawdę to powiedział!? Doprawdy, proszę, wybacz mi! Ach! Po powiedzeniu tego wraca do Szczeliny Wymiarowej! Okropne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Zoom Zoom Iyaaan. Zoom Zoom Iyaaan.&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielki Czerwony wciąż to mówił, mimo iż przeszedł już przez dziurę! Powtarzał to raz po raz! Wielki Czerwony zniknął w dziurze mówiąc „Zoom Zoom Iyaaan”! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wrócił do domu w taki sposób! Co to do cholery ma być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja nic nie słyszałem. Boku&amp;lt;ref&amp;gt;Boku to dziecięcy sposób na powiedzenie „ja” w Japonii.&amp;lt;/ref&amp;gt; nic nie słyszałem –moun.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co masz na myśli przez to „moun”!? I dlaczego powiedziałeś boku!? Co więcej, maniery Ddraiga uległy zmianie, a do tego on ucieka od rzeczywistości! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zoom Zoom Iyaaan – powiedziała Ophis, która nagle pojawiła się obok mnie!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Co do diabła! Dlaczego legendarne smoki i ci, którzy są z nimi związani, tak bardzo to lubiąąąąąąąąąąąąąąąą!? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Pokonałem gigantycznego potwora, dzięki połączeniu z Wielkim Czerwonym…… Ale mogłem tylko krzyczeć w okropny sposób, żegnając sie z Sekiryuushinteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniłem się w mój tryb Łamcza Ładu i teraz leciałem sobie pośród chmur. Na moich plecach siedziała Ophis. Wygląda na to, że jazda na moich plecach jest dla niej wygodna. Po tym jak pokonałem gigantycznego potwora, zostawiłem resztę Grayfi-san i ruszyłem w stronę miasta. Wyczułem obecność Rias i reszty, kiedy leciałem na grzbiecie Wielkiego Czerwonego. O ile się nie mylę, to powinni tu być. ……..Zaraz, z różnych miejsc w mieście unoszą się kolumny dymu! Z wysokości nieba jestem w stanie zobaczyć, że wiele dróg i budynków uległo zniszczeniu. Wygląda na to, że wszystkich w porę ewakuowano, ponieważ nie wyczuwałem obecności ludzi. Ewakuacji dokonano zapewne z powodu wielkiego potwora, który zmierzał w tą stronę. W-więc dlaczego budynki oraz drogi uległy zniszczeniu? Potwór nie powinien tu dotrzeć, dzięki Grayfi-san i pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Może jakieś niedobitki z frakcji Starych Maou, niszczą tu wszystko podczas tego kryzysu? A może to Frakcja Bohaterów.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Musi mieć rację. To pewnie to. Organizacja, do której należał Shalba Beelzebub. Jestem pewien, że to oni to spowodowali,  wykorzystując obecne zamieszanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .......Na zachód – powiedziała siedząca na moich plecach Ophis. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zachód? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tam są te dziewczyny nazywane Asią i Iriną – usłyszałem w odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówisz poważnie! Czyżby zapamiętała prezencję Asi i Iriny? Zresztą wszystko jedno. Ophis-sama z pewnością jest poręczna! Rozłożyłem moje smocze skrzydła i ruszyłem w kierunku, który mi wskazała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku minutach lotu, zacząłem wyczuwać znajome aury. Aaach, nie ma co do tego wątpliwości! Rozdzieliłem się z nimi na krótko, ale wywołało tu u mnie nostalgię. Ach, z miejsca w którym potwierdziłem obecność kilku cieni, bije w niebo mnóstwo słupów dymu. Tam są!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias! Asia! Akeno-san! Koneko-chan! Kiba! Xenovia! Irina! Rossweisse-san! Saji i Sona-kaichou! Gya-suke……czyżby stracił przytomność? Ach, Sairaorg-san i ten Lew też tam są! Wylądowałem pośród nich, gdy potwierdziłem że to oni! Wszyscy też spojrzeli, kto też leciał w ich stronę! Wreszcie przybyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, Hyoudou Issei, powróciłem! – krzyknąłem głośno do wszystkich.  &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Wróciłem do wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Huh? Dziwne. Nie usłyszałem nic w stylu „Cieszymy się że wróciłeś” albo „ Czekaliśmy na ciebie”? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozejrzałem się dookoła. Wszyscy wyglądali na olśnionych. …….H-hmmmmm. Wszyscy wyglądali, jakby zobaczyli UFO…… Ach, Jeanne też tu jest. Frakcja Bohaterów! Herakles leży na ziemi! Wszyscy walczyli z Frakcją Bohaterów? Chociaż nigdzie nie widzę Cao Cao….. Jeanne też patrzała na mnie z zszokowanym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Może cię nie rozpoznali?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś takiego…… Mówisz poważnie? Coś takiego naprawdę mogło się stać? ……P-powiem więc coś, co zawsze mówiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzyłem maskę mojego hełmu i pokazałem twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm, Oppai! Powróciłem na grzbiecie Wielkiego Czerwonego! – powiedziałem z uśmiechem. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Kiedy tylko wymówiłem te słowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ise-san!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ise-kun! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ise-kun!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ise-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ise-kun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty, Ise-kun!?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Hyoudou-kun! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Żyjesz Hyoudou!?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rias, Asia, Akeno-san, Kiba, Koneko-chan, Xenovia, Irina, Rossweisse-san, Sona-kaichou i Saji wymówili moje imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej hej hej hej! Naprawdę muszę potwierdzać że to ja, nawet po tym, jak powiedziałem słowo oppai!? Moja obecność jak zwykle jest okropną rzeczą! Byłem w szoku po tym, jak potwierdziłem moją obecność. Nagle Asia, Koneko-chan i Akeno-san ruszyły biegiem w moją stronę. Przylgnęły do mnie i przytuliły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Ise-san Ise-san Ise-san Ise-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Senpai…… Witaj w domu.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …..Proszę. Nie zostawiaj mnie nigdy więcej….. Nie chcę więcej żyć na świecie, na którym nie ma ciebie…… &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Arara, wszystkie one płaczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja tam nie płaczę. Wiedziałam że mężczyzna którego sobie wybrałam, nie umrze.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– Akurat! Przecież płaczesz! Ja tam nie zamierzam powstrzymywać się od płaczu! Ueeeeeeeen! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Xenovia i Irina również płaczą. Dziękuję wam za to, że się o mnie martwiłyście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myęlałam, jesteś bezpieczny. Tego można się było po tobie spodziewać. Wciąż masz swoje ciało pod zbroją? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san była zarówno zszokowana jak i szczęśliwa z mojego powrotu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, tak. W Szczelinie Wymiarowej wydarzyło się wiele rzeczy, a moje ciało powróciło do normalnego stanu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach, rozumiem. Zrozumiałem wszystko wraz z komentarzem Rossweisse-san. Uważano że zginąłem. To naturalne. To prawda, że moje ciało zostało zniszczone przez klątwę Samaela. Powróciły tylko moje Diabelskie Pionki. ……Tak więc powróciłem żywy. Rias szła w moją stronę, płacząc jednocześnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Cieszę się że wróciłeś – powiedziała, głaszcząc mnie jednocześnie po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v12_221.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czuje ciepło z jej rąk. Aaach, to jest to. Ciepło kobiety którą kocham. …….Cieszę się, że moje ciało powróciło. Niedotykanie ciała kobiety którą się kocha jest absolutnie nie do pomyślenia! Co więcej, piersi Rias powróciły do normalnego rozmiaru! Martwiłem się, ponieważ zmniejszyły się, na skutek biuściastej mocy, która jest w stanie uleczyć moją aurę. Cieszę się! Naprawdę czuję ulgę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, miejsce do którego należę, jest obok ciebie i moich towarzyszy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tyłu był ktoś, kto mnie uderzył. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem że to Saji. Też się nieźle rozbeczał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaan! Ty idiooooooootoo! Ja! Słyszałem że zginąłeś, więc ja……!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaach, ciekło mu nawet z nosa. Poczułem się, jakbym głaskał go po głowie. Wybacz mi. Ja żyję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy zobaczyłem na niebie smoka, który wyglądał jak Wielki Czerwony, pomyślałem, że to możesz być ty….. Z pewnością jesteś kimś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san uśmiechnął się do mnie, podnosząc rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem czyjś głos. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem Jeanne z bezbronnym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Stałaś się naprawdę bezbronna, kiedy Ise-kun sie pojawił, więc samodzielnie uratowałem tego chłopca.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Kiba zanosił dziecko daleko od tamtego miejsca. Czy coś się stało? Czy Jeanne wzięła tegocmalca jako zakładnika? Uwa! Nie zauważyłem tego! Mój wzrok spotkał się wtedy z Kibą, który uratował dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Witaj z powrotem, Ise-kun. Dzięki tobie byłem w stanie uratować to dziecko. Tego można się było spodziewać bo bohaterze. Cieszę się, że się nie zmieniłeś. Nigdy bym się jednak nie spodziewał, że powrócisz z Wielkim Czerwonym.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, wciąż ma ten swój świeży uśmiech przystojnego faceta. Czuję jednak ulgę. Skoro byłeś taki wtedy, gdy mnie nie było, to musi to oznaczać, że pomimo mojej nieobecności, Drużyna Gremory wciąż musiała być aktywna. Jeanne spojrzała na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Nigdy bym nie pomyślała, że powrócisz żywy ze swojej walki z Shalbą. Naprawdę jesteś przerażającym Sekiryuutei.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, dziękuję ci. Więc co teraz? Zamierzasz się nami zająć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ją prowokowałem, Jeanne wyjęła z zanadrza coś, co wyglądało jak pistolet oraz mała buteleczka. Próbuje rozpętać strzelaninę? Nie, ten pistolet ma igłę! Czyżby służył do robienia zastrzyków? Ta mała buteleczka musi zawierać Łzy Feniksa! Czy ona próbuje uleczyć samą siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bądź ostrożny, Ise-kun! To coś może zwiększyć zdolności Boskiego Daru nawet kilkakrotnie! – udzielił mi wyjaśnień Kiba.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Więc to to tego rodzaju zastrzyk. Nie wiem z czego jest zrobiony, ale to znaczy, że moc Jeanne wzrośnie, jeśli go użyje. Nasza przeciwniczka przyłożyła sobie igłę do szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Użycie tego po raz drugi bardzo skróci moją żywotność, ale wygląda na to, że nie ma innej możliwości, niż tylko wstrzyknięcie sobie tego tego – po powiedzeniu tego, uleczyła się Łzami Feniksa i zrobiła sobie zastrzyk.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili ciało Jeanne zaczęło mocno pulsować! Ciśnienie pochodzące z jej ciała zaczęło przybierać na sile, a na twarz wstąpiły jej żyły! Już z samego widoku zdaję sobie sprawę, że przechodzi przez lekkomyślny wzrost mocy. Skąd oni wzięli coś takiego? Jeanne roześmiała się, trzęsąc się jednocześnie, niczym flaga na wietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Dobrze. Moja moc się zwiększyła! – powiedziała.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem, z ziemi zaczęła wyrastać olbrzymia ilość ostrzy! To święte miecze! Boski Dar Jeanne to Kowal Ostrza! Zdolność będąca w stanie stworzyć każdy typ świętego miecza! Używając do, osiągnęła Łamacza Ładu, tworząc smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak rzeczą którą próbuje stworzyć nie jest smok….. Święty miecz nie zmienił się w smoka tylko okrył całe jej ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jeanne zaczęła być okrywana przez święte miecze! W końcu tuż przede mną pojawił się wielki wąż! Nie, górna część ciała Jeanne wyrastała z miejsca, gdzie powinna być głowa węża! Dolna część jej ciała zmieniła się w gigantycznego smoka….. Wygląda jak ten potwór zwany lamią! To jest wersja świętego miecza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To kłopotliwe, kiedy wchodzi w ten stan. Jej atak, obrona i szybkość zwiększa się jeszcze bardziej i to nawet w porównaniu do trybu, gdy używa smoka – powiedziała Xenovia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Xenovia walczyła już z czymś takim. Jeanne powiedziała, że to jej drugi zastrzyk. Musiała więc już wcześniej walczyć z Xenovią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, nie podoba mi się to, że tak wyglądam, ale to prawda że dzięki temu staję się silniejsza. Muszę uciekać, dopóki Cao Cao tu nie przyjdzie! – po powiedzeniu tego od razu przyszykowała się do ucieczki!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Próbuje zwiać!? Nie, skoro doszło do takiej sytuacji, to nie pozwolę jej uciec. Zacząłem sobie wyobrażać w mojej głowie i przygotowałem się do użycia ataku! Uwolniłem wyobraźnię z mojej głowy i otworzyłem fantastyczną atmosferę! Użyjmy tego teraz, skoro od tak dawna z tego nie korzystałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poligloctwo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skierowałem moją technikę w Jeanne! Teraz czas na pytanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Piersi Jeanne! Co zamierzasz zrobić?  &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Piersi Jeanne udzieliły mi odpowiedzi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, myślę o zniszczeniu drogi, abym mogła uciec kanałami.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara, jej piersi są dziewczęce i brzmią bardziej uroczo, niż się spodziewałem! Zaraz, próbuje uciec kanałami! Nie pozwolę ci! Jeanne próbowała szybko się ruszać, wraz ze swoim wężowym ciałem…… Wbiła wielki święty miecz w drogę, ale ruszyłem prosto przed nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy zacząłem aktywować mój specjalny ruch, przybierając pozę do tego, aby uderzyć ją z boku! Ten ruch także wymaga wyobraźni! Najpierw dotknąłem ciała przeciwniczki i wtedy uruchomiłem moją wyobraźnię! Tak, rzeczą którą sobie wyobraziłem, jest……. nagie ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niszczyciel Szat! – wykrzyczałem nazwę mojego ataku, przybierając jednocześnie fajną pozę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dolna część ciała Jeanne, która była zbudowana ze świętych mieczy, zaczęła się rozpadać! Tak długo jak jest kobietą, nie ma szansy, aby uciekła przed takim ruchem! Zdarłem również z niej ubranie! Nagie ciało Onee-san! Zapiszę to w mojej pamięci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .......Jesteś najgorszy – dostałem szorstki komentarz od Koneko-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest tak jak zwykle!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .......Niemożliwe!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zużyłem mój ostatni Smoczy Strzał, na nagą Jeanne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pożyczyłeś moc Ophis………i część ciała Wielkiego Czerwonego, aby wskrzesić własne ciało!? – osobą która powiedziała te słowa zaskoczonym głosem, była……Rossweisse-san. – …….Sądziłam wprawdzie że żyjesz……ale nigdy bym nie pomyślała, że przetrwasz robiąc coś tak niewyobrażalnego…….To przekracza nawet moją wyobraźnię……..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cóż, też byłem lekko zszokowany, kiedy obudziłem się na grzbiecie Wielkiego Czerwonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moc przyciągająca siłę jest naprawdę straszną rzeczą, jeśli zajdzie aż tak daleko. Przybyłem tu, aby popatrzeć na potwora, który miał zniszczyć stolicę, Lilith, nigdy bym się jednak nie spodziewał, że pojawisz się wraz z Wielkim Czerwonym – nagle rozległ się nowy głos.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem…… Zobaczyłem Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak zwykle trzymał swoją włócznię w dłoni i patrzył na swoich pokonanych sojuszników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Więc przewyższyliście ich w tak krótkim czasie. Wzrost mocy Grupy Gremory jest doprawdy nienormalny….. Pal diabli Heraklesa, ale Jeanne użyła przecież Łamacza Chaosu….. I to dwukrotnie. Może nie powinno się używać go po raz drugi…..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zamiast martwić się o swoich towarzyszy, wygląda na to, że ocenia dlaczego zostali pokonani. Można powiedzieć, że pasuje to do niego. Wszyscy poczuli się inaczej, kiedy tylko się pojawił. Wszyscy tu obecni czują, albo wręcz są w stanie powiedzieć, jak silny on jest. Przeniósł swój wzrok na mnie…. Nie było w nich jednak zainteresowania, tak jak wtedy, gdy spotkaliśmy się ostatnio. Miał zaniepokojony wzrok, którym lustrował mnie, jakbym był czymś nienormalnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc mówisz że powróciłeś, Hyoudou Isseiu. Zgodnie z informacjami, które dostałe od frakcji Starych Maou, Shalba Beelzebub miał mieć ze sobą strzałę zatrutą krwią Samaela.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, posmakowałem tego. Moje ciało stało się bezużyteczne, ale wygląda na to, że miałem szczęście, ponieważ Wielki Czerwony akurat przechodził obok. Pożyczyłem jego moce, aby odtworzyć moje ciało. ……Chociaż podziękowania należą się również moim poprzednikom oraz Ophis. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie fragmenty myśli moich poprzedników zniknęły. Mimo iż pożegnaliśmy się w taki sposób……Jestem im wdzięczny. Z tymi wszystkimi rzeczami, które się wydarzyły, ciężko mi było ich przekonać i zawsze byłem blisko do wejścia w tryb berserka, ale rozumieliśmy się ze sobą przez krótki czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałem rozmawiać z nimi jeszcze więcej. Myślałem że odpowie mi w jakiś pogardliwy sposób, gdy usłyszy moje słowa. Ale…….miał bardzo poważny wzrok. To pierwszy raz, kiedy widzę u niego taki wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Niesamowite. Skoro zostałeś zatruty tym jadem, to twoja szansa na przeżycie powinna wynosić zero. Do tego mówisz mi, że odtworzyłeś swoje ciało z pomocą Wielkiego Czerwonego i sam powróciłeś……! Nawet spotkanie z Wielkim Czerwonym nie jest czymś, co po prostu można uznać za szczęście……!&lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
…….Sadząc po wyrazie twarzy który ma, nie wierzy w to co się stało i wciąż mamrocze coś do siebie….. W każdym razie nie wygląda na to, aby miał zamiar nas za chwilę zaatakować. Nadszedł więc czas, abym ją poprosił o zrobienie tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, proszę, uczyń mnie ponownie swoim sługą – powiedziałem do niej wprost. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, moje ciało nie zawiera teraz Diabelskich Pionów, które dostałem poprzednio od Rias. To oznacza, że wciąż jeszcze nie powróciłem całkowicie. Mogę uważać siebie samego za kompletnego tylko wtedy, kiedy już otrzymam Diabelskie Pionki od osoby którą szczerze kocham.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias wyjęła coś kieszeni. Było to osiem szkarłatnych Pionków, wchodzących w skład diabelskiego kompletu. Rias skierowała figury w moją stronę. Piony błysnęły jasno przed moją piersią i wstąpiły cicho do mojego ciała. Usta Rias przylgnęły do moich warg. Przytuliłem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy więcej znów jej nie zostawię. Zamierzam od teraz żyć obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostań i żyj ze mną na zawsze – powiedziała te ciepłe słowa z uśmiechem.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle poczułem wewnątrz mnie szkarłatną i gorącą tęsknotę wewnątrz mnie. Jestem w stanie wyczuć puls Diabelskich Pionków wewnątrz mojego ciała. Moc którą mi dały. Tak, teraz jest kompletna. Teraz mogłem walczyć jako Hyoudou Issei, Pion Grupy Gremory!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zostanę i będę żył z Rias. Moje marzenie to stać się najsilniejszym Pionem – postanowiłem sobie mocno.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak. Zamierzam żyć z tą kobietą……i moimi towarzyszami! Mam zamiar osiągnąć szczęście wraz z nimi! Po tym jak ponownie otrzymałem znajome uczucie, uderzyłem się mocno w pierś!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Natychmiast ustabilizowały sie wewnątrz mojego ciała! Tego można było oczekiwać po moich Diabelskich Pionach!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy byłem gotów, aby zająć się Cao Cao, lub kimkolwiek innym…… Przede mną pojawiła się  straszna fala. Kiedy tam spojrzałem, w rogu ulicy pojawiła się czarna rzecz. Nagle błysnęła tam broń, która wyglądała jak kosa! Bardzo ozdobna szata. Pojawiła się osoba, która nosiła maskę clowna. Pamiętam go. Najwyższej klasy Ponury Żniwiarz, który zaatakował nas w Szczelinie Wymiarowej…..Pluton!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno was wszystkich nie widziałem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao westchnął, widząc Ponurego Żniwiarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty tu robisz, Plutonie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wygląda na niespodziewaną wizytę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To rozkaz od Hadesa-sama. Kazał mi za wszelką cenę pojmać Ophis, kiedy tylko się pojawi – wyjaśnił Pluton Cao Cao. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeniósł swój wzrok na Ophis, która stała obok mnie ……Ten gość, Nie, czy Hades wciąż na nią poluje!? Jej moce zostały już skradzione i nie jest już wiecznością! Ile powiązań z nią ma Hades!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja będę twoim przeciwnikiem, najwyższej klasy Ponury Żniwiarzu, Plutonie – nagle rozległ się kolejny głos.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kogo diabli przynieśli tym razem!? Zaraz, przecież ja znam ten głos! Nie ma mowy, abym był w stanie go zapomnieć! Jest tylko garstka ludzi, którzy mówią z manierami bitewnego maniaka! Tym który wylądował na skrzydłach światła pomiędzy nami, mną, Cao Cao i Plutonem……był mężczyzna w białej zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, powróciłeś Hyoudou Isseiu.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Vali!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak, to Vali! Rany, dlaczego ci goście, którzy walczą przeciwko mnie, pojawiają jeden po drugim!? Zamierzacie tak przychodzić i pojawiać się z okazji mojego powrotu!? Kiedy moja głowa była przepełniona tymi kłopotliwymi zdarzeniami, Vali odezwał się do Plutona:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę odreagować na kimś mój gniew ze Szczeliny Wymiarowej. Miałem problem z podjęciem decyzji, czy wybrać do tego celu Hadesa, czy też może Frakcję Bohaterów, ale zostawiłem Hadesa Azazelowi, Bikou i pozostałym. Czekałem aż Frakcja Bohaterów się pojawi, ale Grupa Gremory zrobiła już z nimi porządek. W takim wypadku pozostałeś mi tylko ty, Plutonie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali powiedział coś takiego wprost. Ma swoją codzienną, pokerową twarz, ale w jego słowach byłem w stanie wyczuć złość. Ten gość jestem teraz bardzo sfrustrowany….. Pluton stanął naprzeciwko Valiego po tym, jak zakręcił swoją kosą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem że wysłałeś Fenrira do siedziby Hadesa-sama. Dostałem tą wiadomość, zanim tu przybyłem. Kły które są w stanie zabić boga, to doprawdy poważna sprawa. Z pewnością zaatakował nas groźny przeciwnik. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pojmaliśmy Fenrira przy okazji. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Czy to czasem nie jest niebezpieczny tok myślenia, skoro masz nadzieję na walki z bogami z pozostałych frakcji? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybyśmy nie mieli jakiejś „karty przetargowej”, takiej jak ta, to nie bylibyśmy w stanie dobrać się do żadnego boga, prawda? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Bardzo dobrze. Ale dla mnie walka z tobą, który jest prawdziwym potomkiem Lucyfera i do tego Hakuryuukou……. Naprawdę nie wiem co się stanie, mimo iż żyję już tak długo. Czuję jednak, że moja dusza wespnie się jeszcze wyżej, jeśli cię pokonam.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Zaakceptował wyzwanie! Więc to pojedynek „Hakuryuukou kontra legendarny Ponury Żniwiarz”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Hyoudou Issei przekonał poprzednich gospodarzy Niebiańskich Smoków, ale ja jestem inny – powiedział Vali po tym, jak założył swój hełm.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Vali został pochłonięty przez szaloną ilość aury! T-ten gość…..! Zamierza walczyć na poważnie od samego początku!? Emituje szaloną ilością aury na całe otoczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokażę wam inną formę Niszczycielskiej Furii, gdzie byłem całkowicie zapieczętowany przez myśli poprzednich posiadaczy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Skrzydła światła rozprzestrzeniły się z jego ciała i zaczęły emitować demoniczną moc. Biała zbroja jest skąpana w bardzo jasnym świetle. Nagle, z jednego z klejnotów….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jam jest ten, który się przebudził. Jestem Hakuryuukou, który zabierze prawo w ciemności.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płytkie myśli poprzednich Hakuryuukou przypłynęły do mnie od klejnotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tym co możemy wzmocnić, jest wysokość Niebiańskiego Smoka!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ścieżka którą zmierzamy, jest drogą dominacji Hakuryuukou!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Powstrzymamy wieczność i pożremy sen!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci ludzie nie mają żadnej urazy czy nienawiści i są przepełnieni czystą, przytłaczającą wolą walki. Czyżby zrozumieli się nawzajem dzięki walce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idę drogą dominacji, z wiecznym zniszczeniem i przebijany prze wyimaginowany sen. Powinienem stać się czystym Cesarzem Smoka…..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[[[[&amp;quot;Powinienem cię ostrzec przed srebrno białą iluzją i idealnymi drogami zła.&amp;quot;]]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Niszczycielska Nadfuria!!!!!!!!!!!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed nami pojawił się ktoś w srebrno-białej zbroi, emitujący tak duże ilości aury, że sprawiał wrażenie, jakby pochodził z innego świata. Nawet niczego nie dotknął, a mimo tego, wszystko wokół niego, wliczając w to samochody i własność publiczną, zostało zmiażdżone! Aura pochodząca z jego ciała jest wystarczająca, aby zniszczyć wszystko dookoła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważyłem to wkrótce po tym, gdy to zobaczyłem. Tak, ten gość naprawdę jest potworem. Myśli poprzednich posiadaczy, których musiałem się tyle naprzekonywać. I Niszczycielska Furia którą odrzuciłem, ponieważ wystawiała moje życia na niebezpieczeństwo. Ten gość obrócił obydwie te rzeczy w swoją własną moc, tylko za pomocą swojego talentu. Przesublimował to w....... I on jest moim rywalem. He he, on jest szalony. Znów to zauważyłem, że „Może obiecałem ostateczna rozgrywkę komuś naprawdę szalonemu?”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Esencja Niszczycielskiej Furii. Jest podobna, ale zupełnie inna, niż Niszczycielska Furia. To wzmocniona forma, której tylko ja jestem w stanie używać. Powinieneś posmakować jej siły na własnej skórze! – Vali powiedział to Plutonowi, który ruszył właśnie na niego.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszał się szybko, zostawiając za sobą smugę i trzymał swoją czerwoną kosę! Pluton jest silnym wrogiem, który był w stanie nawiązać równą walkę z naszym Sensei! W walce z nim nie można tracić czujności….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PĘKNIĘCIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż przede mną rozległ się odgłos pękającego metalu. To dlatego, bo Vali bez trudu złamał pięścią kosę Plutona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Złamał tą złą kosę jednym ciosem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pluton wyglądał na zszokowanego, ale zaraz oberwał ciosem w szczękę. Jego ciało wyleciało wysoko w powietrze, robiąc przy tym mnóstwo hałasu! Vali skierował swoją prawą rękę w jego stronę i zacisnął pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kompresja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zmasowany Podział!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Unoszące się w powietrzu ciało Plutona…..zaczęło ulegać zmniejszeniu, najpierw jego wzrost, potem szerokość. Potem znowu wzrost….. Kawałek po kawałku, ciało Plutona uległo zmniejszeniu o połowę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego…..! Tak moc……! – Pluton krzyczał, jakby nie potrafił uwierzyć w to, co go spotkało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepadnij – powiedział Vali bezlitosnym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponury Żniwiarz, którego ciało stało się tak małe, że nie byłem go w stanie zobaczyć, zaczął się obracać w nicość. Wyparował w końcu, wraz z wibracjami powietrza. I to był już ostatni z tych Ponurych Żniwiarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali, który zmienił swoją srebrno-białą zbroję na zwykły Łamacz Ładu, oddychał teraz ciężko. Ale…… Pokonał tego Ponurego Żniwiarza i nie pozwolił mu nawet kiwnąć palcem…! Wnioskuję że ta forma bardzo go wyczerpuje, ale był za to w stanie zabić Plutona. Więc to jest odpowiedź, którą Vali dostał od Niszczycielskiej Furii. W tym momencie, to jest o wiele silniejsze, niż moja Prawdziwa Królowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Ten gość, Vali, stał się jeszcze potężniejszy. Nawet moi towarzysze zaniemówili z powodu siły Valiego. Chociaż Sairaorg-san uśmiechał się z radością. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Obydwa Niebiańskie Smoki z pewnością są przerażające – powiedział Cao Cao zbliżając się do nas. – Vali, miałem rację, że nie pozwoliłem ci użyć Niszczycielskiej Furii w Sztucznym Wymiarze…..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Vali….. Zrobił tylko wydech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niszczycielska Furia króluje, jeśli chodzi o zniszczenie, ale naraża twoje życie na niebezpieczeństwo i istnieje ryzyko, że może się wymknąć spod kontroli. Forma którą właśnie pokazałem, zminimalizowała to zagrożenie na tyle, na ile to możliwe. Tym co różni go jednak od Niszczycielskiej Furii to to, że jest jeszcze potężniejszy. Cao Cao, twoją największą porażką jest to, że nie zabiłeś mnie wtedy, gdy miałeś ku temu okazję – powiedział Vali.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao zamilkł, gdy usłyszał te słowa, a potem spojrzał na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę to potwierdzić. Czym ty jesteś, Hyoudou Isseiu? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…..Nawet jeśli mnie o to pytasz, to jestem po prostu sobą. Kiedy myślałem sobie mocno, Cao Cao drgnęła szyja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, to naprawdę dziwne, niezależnie od tego, ile bym nad tym myślał. Ciężko cię zakwalifikować, skoro powróciłeś dzięki swoim własnym mocom. Nie jesteś już Niebiańskim Smokiem. Nie pasujesz też do kategorii prawdziwego smoka oraz smoczego boga…. Dlatego kim ty właściwie jesteś……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc niech wystarczy Oppai Smok – nie chciało mi się zawracać głowy, więc odpowiedziałem po prostu w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz przez chwilę miała zdumiony wyraz, po czym roześmiał się głośno i pokiwał natychmiast głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem. Tak, to łatwe do zrozumienia. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gdy to potwierdził, wymierzył w nas włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc co powinniśmy teraz zrobić? Czy tym który się ze mną zabawi będzie Hyoudou Issei, czy może Vali, albo Sairaorg Bael? A może spróbujecie wszyscy naraz? Nie. Walka z wami wszystkimi będzie niemożliwa. To byłoby nierozważne, brać na siebie trzy Longinusy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za prowokujące słowa. Nie ważne jak silny jest, nie dałby rady, gdyby walczył też z Valim i Sairaorgiem-san. Zwłaszcza po tym, gdy zobaczył właśnie pokaz Valiego, nie miał żadnych szans na zwycięstwo. Nagle Vali zbliżył się do mnie i wyszeptał mi coś do uch cichym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jego Siedem Skarbów. Wiesz o czterech z nich, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Zdolności Cao Cao huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Jeden potrafi zapieczętować zdolności kobiet, inny potrafi niszczyć broń, kolejny przenosić ataki, a następny przenosić jego przeciwników.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem to w bitwie kilka dni temu. Jeśli to ja się nim zajmę, to nie będzie w stanie użyć tej zdolności, która zapieczętowywuje zdolności kobiet, więc będę wtedy musiał uważać na pozostałe sześć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kolejne trzy umiejętności są następujące, jedna umożliwia mu latanie, kolejna umożliwia mu tworzenie wielu kopi, tak jak w przypadku Łamacza Ładu, Kowala Ostrza, u Kiby Yuuto, a ostatnia jest jego kula, która koncentruje się głównie na zniszczeniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Więc jest zdolność, która umożliwia mu latanie. Kolejna przypomina zdolności Kiby. I ma kulę obdarzoną ogromną niszczycielską mocą. Zrozumiałem. Nigdy bym jednak nie pomyślał, że to on mi to wszystko wyjaśni….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie dziękuję ci bardzo. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc to spada teraz na mnie, huh. Nagle znalazłem się w sytuacji, gdzie musiałem się nim zająć. Myśląc o tym, zrobiłem krok naprzód. Cao Cao uśmiechnął radośnie się, kiedy to zobaczył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak widzę, moim przeciwnikiem będzie Sekiryuutei. I nikt się nawet nie rusza, wiedząc o tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak jak powiedział. Wszyscy uznali że to walka pomiędzy mną a Cao Cao i zaakceptowali to. Tak, mam u niego duży dług do spłacenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nie będę się mógł uspokoić, dopóki ci się nie odpłacę.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewna część mnie nie może się pogodzić z tym, że przegrałem z nim, bez możliwości pokazania mojej Prawdziwej Królowej. Kiedy wyczuł moją wolę do walki, poklepał się włócznią po ramieniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące. Wtedy zakończyłem to, biorąc sobie na cel słaby punkt Triaina, ale tym razem wykończę cię, kiedy będziesz w pełni mocy. Przywdziej Szkarłatną Zbroję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście że jej użyję! Naprzód, Ddraig! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ou! Nasz przeciwnik ponownie jest najsilniejszym Longinusem! Jeśli nie będziesz go tu w stanie pokonać, to nie będziesz miał prawa, aby nazywać siebie samego Sekiryuuteiem!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jasne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Emitując olbrzymie ilości aury, zacząłem intonować zaklęcie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, ten który się przebudził, jestem Sekiryuuteiem, który trzyma prawdę Króla na wysokościach!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Moich poprzedników, którzy mi odpowiadali, już nie ma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzymając wieczną nadzieję i niezniszczalne marzenie, krocząc ścieżką prawości, stanę się Cesarzem Szkarłatnego Smoka…  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale nie jestem sam. Mam moich towarzyszy, którzy patrzą na moją walkę ciepłym wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I poprowadzę cię ścieżką Nieba, świecącą Głębokim Szkarłatnym Światłem!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Pełna Moc Kardynalskiego Szkarłatu!!!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolor mojej zbroi zmienił się na szkarłatny, a jej kształt również uległ zmianie! Przemiana w  Prawdziwą Królową jest kompletna! Diabelskie Pionki jak zwykle dobrze się sprawują! Nic dziwnego, są w końcu moje! Byłem w stanie użyć tej formy, kiedy tylko powróciłem! Moja Prawdziwa Królowa wciąż jest niestabilna, ale muszę to zrobić! Widząc moją przemianę, on również sprawił, że dookoła niego pojawił się pierścień oraz siedem kul. Jego Łamacz Ładu był cichy jak zwykle. I to tak cichy, że aż straszny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skarb Fenomenu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao pofrunął do góry po tym, jak stanął na jednej z kul! Więc to ta zdolność umożliwia mu latanie! Rozłożyłem moje smocze skrzydła i poleciałem za nim! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walnąłem moim Smoczym Strzałem w niebo, gdzie sięgały wysokie budynki, ustawione w linię! Chciałem mu pokazać jeszcze potężniejszy atak, ale jedna z kul podleciała do mnie. Pojawiła się tuż przede mną, tworząc w powietrzu spiralę i pochłonęła mój atak! Ta zdolność umożliwia wypuszczenie ataku w innym miejscu! Planuje więc użyć tego ataku gdzieś indziej! Kiedy byłem w pełnej gotowości….spirala plunęła moim Smoczym Strzałem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Uniknąłem tego i wystrzeliłem kolejną ilość demonicznej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem to typ rozproszony. Wystrzeliwuje je losowo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skarb Władcy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cao Cao sprawił, że jedna z kul zatrzymała się przed nim i zaczęła rosnąć, aż nagle pojawiło się kilka człekokształtnych istos. To jedna ze zdolności, którą opisał mi wcześniej Vali. To z pewnością przypomina Łamacz Ładu Kiby, kiedy może rozkazywać rycerzom, których stworzył! Więc tak wygląda tworzenie żołnierzy za pomocą kuli! Te istoty zginęły, kiedy oberwały moim Smoczym Strzałem. Więc użył ich tylko jako tarczy! Podczas tego ataku i obrony, Cao Cao zniknął. Gdzie on jest!? Kiedy próbowałem go zlokalizować, w mojej stronę nadleciała włócznia! Jakoś byłem w stanie jej uniknąć, pozwalając, aby lekko drasnęła moją zbroję, ale jej napierśnik został zniszczony! Moje ciało nie doznało jednak żadnego fizycznego uszkodzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, ty! Używasz tej samej zdolności co Kiba! Właściwie czy nie ma żadnej różnicy, pomiędzy twoją umiejętnością i Kiby, którego poprzednio wystrychnąłeś na dudka? Nawet twoje dzieła nie mogą korzystać z technik! Nie mogę uwierzyć, że byłeś w stanie z niego zakpić!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Sztucznym Wymiarze z łatwością pokonał Kibę. Jednak według mnie, technika Kiby przerasta tą, którą dysponuje Cao Cao! Mój przeciwnik roześmiał się, kiedy usłyszał moją opinię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha! Być może. Ale mówiłem ci o ty, prawda? Te umiejętności wciąż wymagają dopracowania i wciąż nie są kompletne. To dlatego zainteresowałem się zdolnością Kiby Yuuto, ale ponieważ była na tym samym poziomie co moja, więc natychmiast straciłem nią zainteresowanie! Moja umiejętność również trochę różni się od jego. Cóż, od teraz wszystko będzie zależeć od tego, jak będę tego używał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to tak! Czyli zdolność tego gościa będzie naprawdę kłopotliwa, po tym jak skończy ją dopracowywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany! Doprawdy, zajęcie się tobą, po tym jak pokonałeś Azazela-sensei, z pewnością jest kłopotliwe!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Naczelnik Azazel huh. Z pewnością wtedy go pokonałem, ale jeśli znów bym z nim walczył, to tym razem nie wygrałbym tak łatwo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego walka była przytłaczająca. Moment w którym uniknął ataku i natychmiast pchnął włócznią Senseia, zapadł mi głęboko w pamięć. Wciąż nie potrafię uwierzyć, że Sensei przegrał. Tak w każdym razie sobie myślałem, ale Cao Cao wymówił słowa, których nigdy bym się nie spodziewał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma takiej możliwości, abym mógł patrzeć z góry na Naczelnika. Ten wojowniczy naukowiec będzie badał swojego przeciwnika dopóty, dopóki jego strategia bitewna będzie bez zarzutu i będzie w stanie stoczyć z nim kolejną walkę. Dla gościa takiego jak ja, który może zostać pokonany jednym ciosem, to doprawdy przerażający przeciwnik. To dlatego zauważyłem siłę Naczelnika podczas naszej pierwszej walki i pokonałem go w drugim starciu przeciwko niemu. Jednak trzeci pojedynek będzie dla mnie niebezpieczny.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…..Jest tak jak powiedział Cao Cao. Nie ma takiej szansy, aby Sensei siedział cicho po tym, jak został pokonany. Jeśli ten gość i Sensei znów będą ze sobą walczyć, to będzie to ograniczone starcie. Cao Cao przybrał pozycję do walki po tym, jak zakręcił swoją włócznią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz powróćmy do naszej walki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach! Cao Cao ponownie zniknął, a zaraz potem z powrotem się pojawił! Skoro walczę z nim w powietrzu, nad miastem, muszę uważać na to, co jest pode mną! To z pewnością szarpie moje nerwy! Tym razem pojawił się za mną. Byłem w stanie uniknąć tego w powietrzu…..ale on z pewnością pojawia się w niespodziewanych miejscach! Cholera! Pojawił się nagle, zupełnie jakby przeniósł się znikąd! …….Przeniósł? Ach tak, jedna z tych kul posiada zdolność, która umożliwia mu przeniesienie się do każdego miejsca, które wybierze. Więc może tego używać na sobie! …..Rany, to z pewnością dysponuje najróżniejszymi sztuczkami. Tak jak powiedziała Rias, wszystkie kule mają taki sam kształt i rozmiar, więc nie jestem w stanie stwierdzić, kiedy której umiejętności użyje. Zupełnie jak teraz, może używać ich kombinacji, więc ma wiele możliwości zaatakowania mnie! Moc jego włóczni od początku była przerażająca, ale z jego pozostałymi umiejętnościami też trudno się obchodzić! Dla kogoś tak głupiego jak ja, przedłużanie walki z nim jest niekorzystne. Prawdopodobnie ma też ze sobą Łzy Feniksa! …….Jest jednak pewien sposób, aby go pokonać. To także dlatego, że zwyciężę, jeśli tylko jeden z moich ataków go trafi, ale obmyśliłem plan w Szczelinie Wymiarowej, po tym jak z nim przegrałem. Muszę sprawić, że straci czujność! Mimo iż myślałem w ten sposób, to moja walka z nim była niesamowicie intensywna. Nieważne jakiego rodzaju ataku użyję, to on albo go zablokuje, albo uniknie. Już mam pełne ręce roboty z powodu unikania ciosów Świętej Włóczni, która pojawia się nagle ze wszystkich kierunków. Nawet jeśli zmieniam kierunek moich Smoczych Strzałów, to nie potrafię go zmusić nawet do tego, aby mrugnął! Dodatkowo ci żołnierze stworzeni przez jego kule, są natychmiast transportowani, więc nieważne jaki dystans go ode mnie dzieli, nie mogę poprawić mojej pozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmacniacz Sonicznej Gwiazdy!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli zmniejszałem dzielący nas dystans z niesamowitą szybkością, to on wciąż uciekał dzięki teleportacji, lub kupował sobie czas unikając tego i używając żołnierzy jako tarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmacniacz Masywnego Uderzenia!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli jakoś zmniejszyłem dzielący nas dystans i wymierzyłem mu cios, z dużą ilością niszczycielskiej mocy, on po prostu tego uniknął, korzystając ze zdolności kuli. Mój cios, który chybił, trafił w budynek i sprawił, że ten natychmiast się zawalił. …..Przepraszam cię, właścicielu tego budynku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och tak, zrozumiał słaby punkt zbroi Boskich Darów! Unikał ataków Senseia i Valiego, kiedy atakowali go w tym samym czasie, więc to normalne, że moje ataki również go nie sięgają! Ponieważ zbroje dysponuje dużą mocą, podczas ich ataków aura gromadziła się dookoła niektórych części, więc powiedział, że łatwo przewidzieć ataki. Nawet jeśli twój mózg to wie, właściwe odpowiadanie na ruchy pokazuje, że jest szalenie silny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo jego prawe oko należy do Meduzy! Dzięki niemu może wszystko zmienić w kamień! Wiele elementów mojej zbroi także skamieniało! Za każdym razem kiedy się to dzieję, niszczę tą część i zastępuję ją nową! Na szczęście nie zmieniło to w kamień mojego ciała! Może taki właśnie jest styl jego walki, aby przeciwnik nawet na chwilę nie mógł odzyskać równowagi! Wszystkie budynki dookoła zostały zniszczone przeze mnie oraz. ……Cieszę się że nikogo w nich nie było. Nie, to nie w porządku. Czuję, że dostanie mi się za to potem. W każdym razie będę przepraszał tyle, ile będą chcieli, tak długo, aż pokonam Cao Cao! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Ale powoli, coraz bardziej przypiera mnie do muru. Moja zbroja doznaje coraz większych uszkodzeń! Zaczyna już przewidywać moje ruchy! Co za przerażający facet! Żeby skakał tak dookoła, mimo iż jest typem technicznym! Łatwo przytłoczył Kibę! Nawet jeśli chcę użyć Szkarłatnego Podmuchu, potrzebuję trochę czasu, aby go naładować, a w przypadku tego gościa może to być trudne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla potężnego typ, takiego jak ja, moja zgodność z nim wypada fatalnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle coś poczułem. Kiedy rozpostarłem moje skrzydła w tamtym kierunku, trafił mnie pojedynczy promień szkarłatnej aury, który natychmiast uzupełnił moją własną aurę. Wtedy zobaczyłem Rias na jakimś dalekim budynku, która strzelała w moją stronę promieniem z piersi. Aaaach Rias! Znów zmniejszyłaś rozmiar swoich wdzięków dla mnie! Miłość Rias jest dużym wsparciem! Moc od kobiety którą kocham! Nie ma żadnej mocy silniejszej od tej! Nawet wyczułem jej myśli, mimo iż tego nie planowałem. Serca moje i Rias muszą być ze sobą naprawdę głęboko połączone! To z pewnością mnie uszczęśliwia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Promień z piersi, na temat którego słyszałem plotki. Rozumiem, doprawdy jest z was przerażająca para – powiedział Cao Cao ze śmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A to drań! Śmieje się z promieni Rias! Nie daruję mu temu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj tego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeniosłem moc do ognia w moim brzuchu i zionąłem potężnym płomieniem! Smoczy ogień! Atak masowego rażenia! Całe niebo zabarwiło się od mojego ognia. Mój przeciwnik jest człowiekiem! Nawet jeśli nie będę go w stanie trafić go bezpośrednio, to ten ogień zada mu olbrzymie obrażenia, jeśli zostanie przez niego przypalony. Tego nie będzie w stanie poko……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZABAAAAAAAAAAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święta Włócznia uwolniła niesamowite ilości światła, które wyeliminowało moje płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Och tak, Vali o tym wspominał, że Cao Cao jest w stanie uwolnić intensywne światło, jeśli jest mu potrzebne……..! Nagle machnął włócznią na bok! O cholera! Uniknąłem tego, lecąc w górę, ale wielka fala z świętej włóczni rozwaliła budynek oraz stojące za nim budowle, doprowadzając do ich zawalenia się! Fala przeszła przez pozostałe budynki, burząc wiele z nich! Tyle zabudowań zostało zrujnowanych przez pojedyncze machnięcie Świętą Włócznią…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jeśli diabeł, taki jak ja, by tym oberwał, to zginąłbym i to jeszcze zanim moje ciało zostałoby przecięte przez taki atak na pół!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha! Niesamowite! Więc to jest ta słynna Prawdziwa Królowa! Moje ataki nie mogą cię nawet trafić! Twoje również mnie nawet nie tknęły! To z pewnością przyprawia mnie o ciarki! Gdybym oberwał jednym z twoich ataków, od razu bym zginął! – powiedział Cao Cao, uśmiechając się radośnie.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jednak moje ataki nie wykazują żadnych oznak do trafienia go! Skoro tak mówisz, to proszę, daj się w końcu trafić! Wtedy wszystko się skończy prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Machnął trzymaną przez siebie włócznią! Uniknąłem cięcia nadchodzącego od dołu i cofnąłem się w tył, unikając dzięki temu ciosu zadanego z góry. Nagle no końcu grotu włóczni pojawiła się jedna z kul. Uśmiechnął się jeszcze pewniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porównaniu do Valiego, wciąż jesteś słabeuszem. Skarb Szoguna!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kule poleciała prosto w stronę mojego żołądka! Zebrałem aurę w obydwu moich rękach i uformowałem ją w grubą rękę. Moc Wieży. Dzięki temu zablokuję to! Oberwałem, mając obydwie ręce skrzyżowane! W momencie kiedy mnie to uderzyło, niesamowita siła uderzenie przeszła przez moje ręce do całego ciała! Więc to bezskuteczne nawet z mocą Wieży….!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast to zauważyłem. To kula, która skupia w sobie moc zniszczenia! A-ale nigdy bym nie przypuszczał, że będzie dysponowała aż tak mocnym atakiem…….! Z powodu tego ciosu odrzuciło mnie w tył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZAAAAAAASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poleciałem w stronę okna jakiegoś budynku. Rozbiłem je i wpadłem do środka. Potem walnąłem w ścianę i przebiłem się przez nią, aż wyleciałem na zewnątrz. Potem przebiłem się na wylot przez kolejny budynek, a potem następny, a potem jeszcze jeden i znów jeszcze jeden. Przebiłem się przez tyle domów, że głupotą byłoby je wszystkie liczyć, aż w końcu rąbnąłem w ścianę, na której się już zatrzymałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Gough. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu bólu brzucha, wyplułem coś, co podchodziło mi od niego do gardła…… To były krwawe wymiociny. ……Tyle bólu od jednego ataku…… Mniejsza już o narządy wewnętrzne, a czy kilka moich kości nie zostało czasem złamanych? Moja zbroja została w zasadzie zniszczona z powodu tego ataku….. Nawet moje ręce, które zostały pogrubione dzięki mocy Wieży, zostały poranione…..! Były sparaliżowane, więc nie mogłem nimi ruszać jak należy. …….Więc ten atak jest tym, który koncentruje się na mocy zniszczenia. Ale dlaczego nie użył tego wcześniej? Czy potrzebuje czasu, zanim  będzie go mógł użyć? A może są pewne ograniczenia co do tego, ile razy można zrobić z niego użytek? Jedno z dwojga. To dziwne, że dotąd tym nie atakował. Mógłby mnie łatwo pokonać, gdyby wiele razy użył go w kombinacji z innymi atakami. Ponieważ użył tego późno, prawdopodobnie jest duża szansa, że istnieje kilka wymogów, do zastosowania go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……He he he. Od kiedy walczę z tyloma silnymi wrogami, nawet takiego idiotę jak ja, naszła pewna refleksja; z pewnością nie jest łatwo być Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Hmm? Zdałem sobie sprawę z tego, gdzie się znajduję. Tym co leżało w pobliżu mojej dłoni, była figurka Księżniczki Przełączenia. Kiedy rozejrzałem się dookoła, zobaczyłem że to sklep z zabawkami, gdzie było wiele figurek ustawionych w linii. Ponieważ wpadłem tu przez okno, wszystkie figurki leżały rozrzucone po podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest….. Z tym….. Podniosłem figurkę trzęsącymi się rękami. Nagle naszła mnie pewna myśl, kiedy patrzyłem na figurkę Księżniczki Przełączenia leżącą w mojej dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siedem Skarbów których właśnie użyłem również są niekompletne. Zdolności również nie są jasne. Obecnie posiadam je, koncentrując się na silnej mocy zniszczenia, ale to pokrywa się ze zdolnością niszczenia broni. Byłoby nieźle, gdybym mógł pomyśleć o dobrej zdolności….. Nie mogę jednak dać temu zbyt daleko idących możliwości. Więc masz już dość? Więc to jest twój limit, gdy używasz Szkarłatnej Zbroi huh…… – powiedział Cao Cao, pojawiając się nagle.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszedł tutaj przez rozbite okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, powiedz no, gdybyś walczył z Valim w formie której użył wcześniej, wygrałbyś z nim? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Nie. Forma której Vali użył do natychmiastowego zabicia Plutona... nie byłoby przesadą, gdybym go nazwał Super-Diabłem. Dla mnie także pokonanie go byłoby niemożliwe. To prosta różnica mocy oraz jej wydajności. Może mnie pokonać, używając mocy w pojedynkę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gdy to usłyszałem, poczułem ulgę. ……Rany, To nie tak, że martwię się o mojego rywala. Ale tak, że on by z nim nie przegrał. Jednak Cao Cao zostanie pokonany przeze mnie. Tylko przeze mnie. ……Jednak najpierw muszę jakoś pokonać tą przeszkodę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukuku…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się powstrzymać od śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co cię tak bawi? – zapytał podejrzliwie Cao Cao. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To mi przypomina stare czasy. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Tak. Zupełnie jak podczas bitwy z Raiserem. Te okoliczności i cała sytuacja. W tamtym meczu również osiągnąłem mój limit i znajdowałem się w trudnej sytuacji. Ale nawet wtedy byłem w stanie walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Cao Cao. Walczyłem już, wykorzystując słabość mojego przeciwnika. Aby chronić dziewczynę którą kocham i ją odzyskać. Zmusiłem wtedy mój mózg do pracy na najwyższych obrotach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz? Nie rozumiem co próbujesz powiedzieć. Nie sądzę jednak że zwariowałaś….. Planujesz coś zrobić? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wtedy jedyną rzeczą którą mi pozostała, była smocza moc, której trochę miałem. Tamta sytuacja niczym się nie różni od obecnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokazałem mu figurkę Księżniczki Przełączenia, tą którą podniosłem wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta figurka potrafi pewną sztuczkę a jej piersi potrafią wystrzelić. Rias była zaskoczona, kiedy prototyp trafił do naszego domu. Sirzechs-sama był pomysłodawcą tej zabawki.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co w związku z tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjąłem pocisk z mojej kieszeni. To ten, który podniosłem w Szczelinie Wymiarowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odzyskałem to z golema unoszącego się w Szczelinie Wymiarowej. Pocisk z karabinu maszynowego anty-potwora, znaleziony przeze mnie w ciele Gogmagoga, który przestał się poruszać. Musiał zostać wykonany dawno temu, ale przypominał kule z obecnych czasów. ……Może ludzka moc tworzenia jest podobna do boskiej – powiedziałem, ładując pocisk do piersi Księżniczki Przełączenia, a potem przesłałem do niego swoją moc Sekiryuuteia.   &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
[Transfer!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas ładowania mocy, wcisnąłem przycisk na figurce. Pocisk umieszczony w piersiach figurki został z nich wystrzelony i poleciał z niesamowitą szybkością w stronę Cao Cao. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Straciłeś rozum? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao trafił łatwo pocisk swoją Świętą Włócznią. Trafiona kula rozleciała się na kawałki i wyleciał z niej płyn, który trafił w twarz Cao Cao. Prosto w jego prawe oko. Cao Cao wytarł swoje oko, kiedy tym oberwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Co to za….ciecz…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to wycierał, w jego ciele zaszły zmiany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gough….. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cao Cao coś wypluł. Była to krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guha!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle zaczął cierpieć i upadł na kolana. Jego ciałem wstrząsały drgawki. Upadł całkiem na ziemię i zauważył to, kiedy zwymiotował większą ilością krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to jest……! Uguwaaaaaaaa! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie musi przechodzić przez cierpienia, których nie można opisać słowami. Ten ból jest tak szalony, że nie będzie go w stanie znieść. Powstałem z moimi kończynami, które powróciły do pełnej sprawności i przemówiłem do Cao Cao, który leżał na podłodze:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To krew Samaela. Ta sama, której Shalba użył przeciwko mnie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Słysząc moje słowa, Cao Cao otworzył szeroko oczy. Ja tymczasem kontynuowałem moje wyjaśnienia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałem krew Samaela wyjętą z mojego ciała, kiedy było ono odtwarzane. Kiedy była utylizowana, naszła mnie pewna myśl, „Czy klątwa którą Bóg rzucił na Samaela, nie zawierała czasem całej nienawiści, którą żywił do smoków i węży?”. Mniej więcej taka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Moje oko! Moje oko Meduzy!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jego oko zostało zniszczone przez truciznę Samaela i z oczodołu ciekł mu teraz strumień krwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Meduza jest potworem, która zamiast włosów ma węże, prawda? Więc skoro przeszczepiono ci jej oczy, to może krew Samaela też przyniesie efekt? Pomyślałem o tym, kiedy tkwiłem w Szczelinie Wymiarowej. Poprosiłem więc Ophis o przeniesienie krwi Samaela do pocisku, który znalazłem w cielsku Gogmagoga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, kiedy przebywałem w Szczelinie Wymiarowej, zmusiłem mój mały móżdżek do pracy na najwyższych obrotach, aby znaleźć sposób na pokonanie tego gościa. Jeśli miałem walczyć z nim w najbliższym czasie,  to potrzebowałem na niego jakiegoś planu. Kiedy się nad tym zastanawiałem, minęliśmy Gogmagoga, który unosił się w Szczelinie Wymiarowej i wtedy przypomniałem sobie moją walkę z Raiserem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Gough! Haa haa……. ……..Fufufu, n…..!  Nigdy bym nie pomyślał, że użyjesz takiej metody – Cao Cao śmiał się sam to siebie, mimo iż skręcał się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również byłem na skraju śmierci, ponieważ jestem zarówno diabłem, jak i smokiem. Nawet jeśli jesteś potomkiem bohatera i posiadasz Włócznię Przeznaczenia, to jesteś człowiekiem. Czy taki człowiek jak ty, da sobie radę z tym przekleństwem?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …..Najwyraźniej nie……. ……..Moje ciało już właściwie przestało funkcjonować…… ……..Łzy Feniksa nie działają…….Klątwa Samaela…… Więc przegrałem dlatego, ponieważ jestem „człowiekiem”……..! Fuhahahaha…….! Dla mnie, szukającego słabości u moich wrogów……taka sytuacja…… …….Jest największą z możliwych iroini losu…….! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mimo iż bardzo cierpiał, to wciąż śmiał się z sam do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Twoją słabością jest to…..że jesteś człowiekiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao nie powinien teraz być w stanie walczyć. Jego Łamacz Ładu przepadł. Moc którą czułem przedtem od Świętej Włóczni zniknęła. Zwyciężyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zwyciężyć, używając do tego figurki Rias. I pocisku z piersi Księżniczki Przełączenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zoom Zoom Iyaaan.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księżniczka Przełączenia wydała taki dźwięk. ……..Ha ha ha ha, to z pewnością do mnie pasuje. Wybuchnąłem śmiechem, ponieważ uznałem to za zabawne. Hej, poprzedni gospodarze, Zoom Zoom Iyaaan, z pewnością jest niesamowite. Nic dziwnego że wam odbiło z tego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc użyję Pierwotnej Idei.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! C-co on powiedział!? Byłem zaskoczony słowami Cao Cao! Chwycił Świętą Włócznię i podniósł się na nogi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Włócznia. Prawdziwa Święta Włócznia, która przebito ciało Boga. Wchłonięcie ambicji króla dominacji śpiącego wewnątrz mnie i przebicie się przez szczelinę błogosławieństwa i zniszczenia. Ogłoś wolę i przekształć się w żar. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z intonacją Cao Cao czubek grotu włóczni się otworzył i zaczęła wydobywać się z niego wspaniałe światło. ………Może to niedobrze, że pozwoliłem mu uwolnić więcej światła niż tyle? Chodzi mi o to, co może się stać? Według tego co powiedział Sensei, wewnątrz włóczni zapieczętowano coś, podobnego woli Boga, który zmarł. Vali powiedział, że to trochę przypomina Niszczycielską Furię, choć nieco się od siebie różnią. Nie wiem o co może chodzić…… Ale Niszczycielska Furia jest usposobieniem zniszczenia, która wymknęła się spod kontroli. Wygląda na to, że Pierwotna Idea może sprowadzić na to miasto wielkie zniszczenie, jeśli zostanie uwolniona! Czy powinienem zwiększyć czujność? A może powinienem użyć mocy Skoczka, aby stąd uciec? Kiedy wybierałem stosowną opcję…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło z włóczni zaczęło słabnąć…… …….Szeroko rozwarty grot włóczni powrócił do normalności. Cao Cao też to zobaczył. Zaniemówił i wyraźnie był w szoku. Dla tego gościa, który dotąd był taki pewny siebie, taka sytuacja jest….. Więc to znaczy…… Kiedy byłem pełen niepewności, Cao Cao zaczął udzielać wyjaśnień, zupełnie jakby odpowiadał na moje wątpliwości:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….To się……nie aktywuje……? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…..Więc wydarzyło się coś takiego. Kiedy zobaczyłem olbrzymią ilość światła, byłem przygotowany na wszystko, ale to co wyczuwam od włóczni nie jest dużym zagrożeniem. Czy to oznacza, że święta moc słabnie?  Twarz Cao Cao przybrała wyraz, jakby dostał swoją odpowiedź po tym, gdy wyczuł coś z włóczni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem, taka jest więc twoja „wola”. Wynosisz marzenie Sekiryuuteia ponad moją ambicję.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
………….? Nie rozumiem nawet trochę tego, co właśnie powiedział…… Ale czy to oznacza, że moc jego włóczni nie wzrośnie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc zostałeś przeklęty, Cao Cao – tym który się pojawił, mówiąc to jednocześnie, był….Vali. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v12_261.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszedł przez okno i popatrzył z góry na Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hej Vali. …….Twój rywal jest najlepszy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam ci go, Cao Cao. Dlaczego Pierwotna Idea zawiodła? Używałeś tego już wcześniej? Wyczułem to, kiedy szedłem w stronę tego budynku – powiedział Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też chciałbym to wiedzieć. Vali nastawił uszu na słowa Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Pierwotna Idea jest związana z „wolą” Boga z „Biblii”. Wola zmarłego Boga wchłania ambicje posiadacza włóczni i odpowiada, gdy przeciwnik jest silny, tworząc wiele efektów i cudów…… To może być coś obdarzonego absolutną mocą, mogącą zniszczyć wroga……albo go pobłogosławić, zdobywając jego serce. Ale odpowiedź udzielaną przez Pierwotną Ideę Sekiryuuteiowi jest cisza. ……Więc to oznacza, że Sekiryuutei wygrał to starcie, a włócznia chce widzieć marzenie Hyoudou Issei ponad moim…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Bóg z „Biblii” uznał mnie za zwycięzcę? Bóg woli moje marzenia niż Cao Cao? Vali uśmiechnął się z rozbawieniem, kiedy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Święta Włócznia wybrała Hyoudou Isseia, a nie Cao Cao. Mówiłem ci już o tym, pamiętasz? Że powinieneś zabić mnie i Hyoudou Isseia, zanim wymkniemy się spod kontroli. A to jest właśnie skutek. Koniec, który wygląda na nudny. Tak jak myślałem, osobą majacą prawo pokonać Sekiryuuteia, który stał się szkarłatny, jestem ja.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wybuchnął śmiechem, gdy usłyszał Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ja chciałem go pokonać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Możecie przestać gadać o jakichś pedalskie rzeczach pomiędzy facetami!? To po prostu obrzydliwe! Czuję się źle, ponieważ ostatnio silni wrogowie…..zwłaszcza faceci patrzą na mnie zapalonym wzrokiem! Chcę być popularny wśród dziewczyn! Nie będę szczęśliwy, jeśli stanę się popularny wśród umięśnionych facetów! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, słusznie. Ja będę tym, który pokona Hyoudou Isseia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój przyjaciel jest bardzo popularny.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymi którzy teraz nadeszli, byli Sairaorg-san i Kiba. Liczba facetów znowu wzrosła! Nienawidzę tej atmosfery. Z pewnością trudno tu oddychać. Wszyscy oni patrzą na mnie z pasją w oczach! Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, Asia, Akeno-san, Koneko-chan, Xenovia, Irina, Rossweisse-san, Ravel! Proszę, ocalcie mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Dwa Niebiańskie Smoki. Król Lwów. Święty demoniczny miecz……. To z pewnością zła sytuacja dla mnie. W tym tempie sam zostanę zabity….. Może byłem przyparty do muru już wtedy, kiedy straciliśmy Leornada…….. Nie. Może zadarcie z tobą było naszą klęską…… Tak jak myślałem, może lepiej by było użyć Samaela……nie na Ophis………ale Wielkim Czerwonym….. Nigdy nie myślałem że starcie z Grupą Gremory i nasz wybór……..oznaczać będzie, że nasza sprawa przegrała……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mimo iż śmiał się sam z siebie, zaczął tracić oddech. Nie tylko mówi coś, czego nie potrafię zrozumieć, ale kolor jego twarzy jest coraz gorszy. Nie będzie w stanie utrzymać klątwy Samaela tak jak Vali, dzięki demonicznym mocom, więc jego stan będzie się pogarszał. Nagle otoczyła nas znajoma mgła, z której ktoś się wyłonił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Wracajmy, Cao Cao.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym który pojawił się obok Cao Cao był Georg, który wyglądał, jakby zderzył się z pociągiem. Stracił oko i jedną z rąk. Jego lewa noga była czarna i ogólnie rzecz biorąc nie był w dobrej kondycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Georg……..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Cao Cao. My……popełniliśmy wiele pomyłek, ale nie myliliśmy się. Oprócz…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziął Cao Cao za rękę i aktywował magiczny krąg typu transportowego. Nagle spojrzał na mnie. Nie pozwolę wam uciec! Wszyscy oprócz Valiego ruszyli w ich stronę. Ale Święta Włócznia wydzielała tak jasne światło, że nie mogliśmy się ruszyć w tamtą stronę, ani nawet tam patrzeć! Więc wciąż ma w sobie tyle mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Zginiemy, jeśli wplączemy w to Dwa Niebiańskie Smoki. Tak jak Shalba i pozostali……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Masz rację, Georg……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mimo iż jego ciało płonęło z powodu świętej mocy, pięść Sairaorg-san przecięła powietrza. Nie było ich tu jednak dłużej. Nie byliśmy w stanie nic zrobić, ponieważ z powodu jasnego światła na chwilę oślepliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odeszli po powiedzeniu tego………….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Pozwoliłem im uciec w kluczowym momencie. Mogę jedynie pluć sam sobie w brodę za bycie naiwnym. Kiedy byłem przygnębiony, Sairaorg-san poklepał mnie w głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dołuj się tak. To twoje zwycięstwo. Sądząc po stanie w jakim się znajdowali, przez jakiś czas nie będą w stanie walczyć. Nie, z powodu tych ran, nie będą w stanie walczyć tak jak dotąd– powiedział Sairaorg-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nie wiem jak skuteczny wpływ będzie na niego miał jad Samaela, ale kiedy ja, będący zarówno smokiem jak i diabłem, zostałem nim zatruty, moje ciało zostało zniszczone. Więc nic dobrego go po tym nie czeka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro utrzymujesz kontakt z Wielkim Czerwonym, to zanim wyzwę na pojedynek tego Sekiryuushinteia, muszę najpierw zakończyć moją bitwę z tobą – powiedział Vali patrząc na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to deklaracja walki huh. To podobne do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, przyjdź kiedy będziesz gotowy. Stanę się silniejszy i pokonam cię. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Bądź jednak ostrożny. Będziesz wzbudzał strach, a wielu będzie się chciało z tobą zmierzyć. Oto co znaczy zawrzeć kontrakt z Prawdziwym Smokiem i Smoczym Bogiem.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To z pewnością jest przerażające. Jeśli wciąż będą przychodzili, to trzeba ich będzie po prostu pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli coś będzie mnie nachodzić, to będę zmierzał w stronę mojego marzenia. Stania się wysokoklasowym diabłem i Królem Haremu! I oczywiście Królem Królewskich Gier! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy usłyszał moją deklarację, uśmiechnął się z rozbawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ddraig…… Będziesz odpoczywał przez jakiś czas?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Tak. Być może. Albo….. Przepraszam cię, Albion.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………? Albion i Ddraig rozmawiają ze sobą? O czym wy mówicie? Nagle wyczułem, ze znów ktoś przyszedł. Osobą która weszła przez drzwi, był mężczyzna ubrany jak gentleman. Artur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, wszyscy tu są. Urządziliśmy niezłe zamieszanie, tak jak planowaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali odwrócił się, a Artur spojrzał na Kibę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, wygląda na to, że jesteś najbardziej wartościowym przeciwnikiem, którego szukałem dla mojego miecza Świętego Króla, Collbrandea. Kiedy nadejdzie ten czas, gdy Vali będzie walczył z Hyoudou Isseiem, ja poszukam cię wtedy na polu bitwy. Mam nadzieję, że do tego czasu żaden z nas nie wmiesza się w nic niefortunnego – po powiedzeniu tego Artur i Vali wyszli.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba uśmiechnął się, kiedy Artur wyzwał go na pojedynek. …….Czy w jakiś sposób ten gość stał się silniejszy, podczas mojej nieobecności? ……Przy biodrze wisi mu nawet demoniczny miecz, który wcześniej był własnością Siegfrieda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokonałeś Siegfrieda? – zapytałem, wskazując na miecz. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ech? O to chodzi? Cóż, wydarzyło się wiele rzeczy. Siegfried został pokonany przez nas wszystkich.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ja też już będę szedł, moi słudzy na mnie czekają.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sairaorg-san ruszył w stronę okna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci bardzo, Sairaorg-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san pomachał ręką w odpowiedzi na moje podziękowanie i wyskoczył stylowo przez okno. Pasuje to do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też pójdę ze wszystkimi porozmawiać. Odpocznij tu sobie, Ise-kun – po powiedzeniu tego, Kiba również wyskoczył przez okno.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Zostałem sam. Rozglądałem się po sklepie rozmyślając w oczekiwaniu na to, kiedy wszyscy przyjdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To była dobra walka, Partnerze. Zacząłeś walczyć za pomocą nie tylko własnych mocy, ale również mózgu……. Wciąż jesteś kiepski w wielu dziedzinach, ale…….to wciąż była dobra walka.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig mnie pochwalił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego tak nagle o tym mówisz?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[……Nie. Powinieneś jakoś sobie z tym poradzić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Sprawiasz wrażenie trochę zmęczonego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszę że jego głos się urywa. Coś takiego nigdy się wcześniej nie działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Wygląda na to, że zużyłem na twoje wskrzeszenie trochę za dużo energii….. Niedługo stracę przytomność…..]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……….C-co masz na myśli! Co się stało! Dlaczego nie odpowiadasz!? Więc ta wcześniejsza rozmowa pomiędzy tobą a Albionem była……. pożegnaniem…..? Kłamiesz! Żartujesz sobie, prawda!? Zaraz! Poczekaj chwilę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Nie martw się…… Upewnię się ,że będziesz mógł używać Daru Wzmocnienia nawet beze mnie……. To dlatego cieszę się, że byłem w stanie zobaczyć dobrą walkę…….na koniec……..]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga zaczął coraz bardziej słabnąć i stawał się coraz cichszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj! …..Ja wciąż…..Wciąż nie potrafię niczego bez ciebie zdziałać!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[Potrafisz……. Masz…..swoich……..towarzyszy……. ……..Już……..mnie więcej………nie potrzebujesz………]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamilkł na amen! Nie! To za wiele! Potrzebuję cię! Jesteś moim partnerem! Zostańmy razem już na zawsze! Jesteśmy przecież Sekiryuuteiem! Razem….robiliśmy tyle rzeczy! W szkole! W domu! Przeciwko Kokabielowi! W moim pierwszym pojedynku z Valim! Podczas letniego obozu w górach! Przeciwko Grupie Sitri! Przeciwko Lokiemu! Nawet w Kioto…..! I w meczu z Sairaorgiem-san…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje oczy nie przestają cieknąć. Z moich oczu płynęły rzewne łzy i nawet ciekło mi z nosa. Przez moją głowę przepływały wspomnienia wspólnych chwil spędzonych z Ddraigiem……i nic nie mogłem z tym zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żebyś zginął wskrzeszając moje ciało…….Nie chcę czegoś takiego! Nagle Ddraig odezwał się do mnie wprost:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Mój partnerze, Ise, dziękuję ci. Było zabawnie………………]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig….? Hej…..odpowiedz mi……. Hej……Partnerze……..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To nie w porządku, że nazwałeś mnie po imieniu na sam koniec! Zdecydowanie nie w porządku! Powiedz to jak należy! Nazwij mnie ponownie Iseiem! Błagam cię! To…..nie jest……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój klejnot nie odpowiadał, mimo iż wciąż do niego mówiłem. ……..Więc nigdy więcej się do mnie nie odezwie…..? Kiedy nad tym myślałem, do moich uszu doszedł jakiś dźwięk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……………..Gugoooooooooooooooo] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chrapanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Huh? Chrapanie? Śpi sobie……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig jest wyczerpany, ponieważ użył swojej mocy w Szczelinie Wymiarowej. Teraz śpi. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Był tu jeszcze ktoś, kto dotknął delikatnie mojej rękawicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Ophis. Wygląda na to, że weszła tu niezauważona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ophis? Zaraz, Ddraig sobie po prostu śpi!?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
A-a to drań! Uciął sobie po prostu drzemkę! Cholera! A tak się martwiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig! ………Ty idioto…..! Idioto……..!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogłem tylko płakać, tuląc moją rękawicę! Cholera! Byłoby okropnie, gdybyśmy naprawdę musieli się rozstać! Ponieważ ty i ja będziemy razem jako partnerzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ale poczułem ulgę. Dziękuję że tyle dla mnie zrobiłeś. Odpocznij teraz, partnerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, potrafię wyczuć moich towarzyszy. Powinni tu wkrótce być. Tak, mój długi i trudny test na średnioklasowego diabła jest skończony. Nie zakończy się, dopóki nie wrócę do domu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wracajmy do domu Ophis. Tym razem……ze wszystkimi. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Powrócę do domu Sekiryuuteia.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Ophis przybrała uśmiechnięty, uroczy wyraz. Tak, nie szefuje już terrorystom. Jest po prostu silnym i samotnym smokiem. Nagle coś sobie przypomniałem. Co powinienem zrobić z moimi szkolnymi, międzysemestralnymi egzaminami…..? Wreszcie poczułem się zrozpaczony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_4|rozdziału trzeciego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_12_-_Azazel|podrozdziału Azazel]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_5&amp;diff=307865</id>
		<title>High school DxD Tom 12 - rozdzial 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_5&amp;diff=307865"/>
		<updated>2013-12-04T20:45:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Szkarłatna obietnica==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyszedłem ze Szczeliny Wymiarowej wraz z Wielkim Czerwonym! Byłem zszokowany tym, co pojawiło się przed moimi oczami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede mną był bowiem gigantyczny potwór!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest człekokształtny, ale wygląda jak chimera, gdyż jego cielsko składa się z części ciał smoków, lwów i innych stworzeń! Jest nawet większy od Wielkiego Czerwonego, którego dosiadam! Ach! Zrozumiałem to natychmiast! To ten anty-potwór, który narodził się ze Stwórcy Zniszczenia w Szczelinie Wymiarowej! To potwór, którego ten drań, Shalba, stworzył za pomocą zabronionej techniki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Kiedy patrzę z daleka, widzę miasto. Rozumiem. więc ten potwór zmierza w jego stronę. Klątwa Shalby, tkwiąca wewnątrz potworów, nakazuje im zniszczyć miasta Zaświatów! Co więcej, wszystko dookoła jest zniszczone. Ziemię pokrywają niezliczone kratery, a całe otoczenie, lasy, budynki i góry, jest zniszczone. To nie jedyny potwór, stworzony w Szczelinie Wymiarowej…… Jeśli ten jest tutaj, to musi oznaczać, że pozostałe albo zostały już pokonane, albo niszczą miasta…… Mogę co do tego mieć tylko wątpliwości…..! Co za drań! Ten bydlak Shalba z pewnością byłby do niczego, jako prawdziwy Maou! Miałem rację, że go pokonałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więc powinienem zrobić z tymi potworami….. Kiedy tak sobie siedziałem na grzbiecie Wielkiego Czerwonego, nagle zobaczyłem Grayfię-san! Arara, Grayfia-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czy ona walczy z tym potworem wraz zresztą ludzi, którzy mają taką szalona aurę…..? Nie mówcie mi, że to słudzy Sirzechsa-sama, Grupa Lucyfera….. jeśli tak, to to wszystko ma sens. Czuję od nich przytłaczającą atmosferę i aurę! Czy ten gość ubrany w coś, co wygląda ja haori&amp;lt;ref&amp;gt;Haori to rodzaj japońskiego płaszcza z długimi rękawami.&amp;lt;/ref&amp;gt; Shinsengumi&amp;lt;ref&amp;gt;Shinsengumi był specjalnym oddziałem policji w ostatnim okresie siogunatu w Japonii.&amp;lt;/ref&amp;gt;, jest Skoczkiem Sirzechsa-sama? Ach, Kirin Enku-san też tu jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Są doświadczonymi ludźmi…. Wszyscy mają nadnaturalne moce.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś takiego. Tak. Nie powiecie mi chyba, że kiepsko im idzie w starciu z potworami? Nie ważne jak na to patrzę, potwór nie doznaje żadnych trwałych obrażeń. Jednakże nie wygląda na to, aby ciężko im szło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odkładając to na bok, potwór zauważył nas. Wszystkie jego sześcioro oczu skierowało się na nas i zaczął nam okazywać wrogość! To normalne, że miało miejsce coś takiego, ponieważ Wielki Czerwony także jest ogromny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…….Co powiedziałeś? Mówisz poważnie?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? Ddraig z kimś rozmawia? Coś się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Tak, Wielki Czerwony powiedział „Nie lubię tego potwora, ponieważ się na mnie gapi”……] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-rozumiem. Więc ściągnął na siebie gniew Sekiryuushinntei-sama. Z pewnością się na nas gapi. Nigdy nie myślałem, że Wielki Czerwony będzie się przejmował tego typu rzeczami…… Brzmi jak jakiś licealny rozrabiaka. Czy to powód, dla którego lubi pływać w Szczelinie Wymiarowej w sposób podobnych do tego, w który bosozoku&amp;lt;ref&amp;gt;Bosozoku to japońska subkultura, związana z gangami motocyklowymi. Kluby bosozoku znane z niebezpiecznego stylu jazdy oraz ignorowanie wszelkich przepisów drogowych.&amp;lt;/ref&amp;gt; lubią szaleć na swoich motocyklach? ……Czy to naprawdę spokojny smok?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie Partnerze, Wielki Czerwony powiedział, że użyczy swoich mocy, więc pokonajmy tego potwora.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś oburzającego! Pokonać to!? Coś tak wielkiego!? I ja mam to zrobić!? A-ale jak? Jeśli Grupa Lucyfera, do której należy Grayfia-san, nie była go w stanie pokonać, to dla mnie tym bardziej jest to niemożliwe, nawet pod postacią Prawdziwej Królowej, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei pewnego razu stwierdził, że moja moc jest porównywalna do mocy wysokoklasowych diabłów, a nawet większa. Moja Prawdziwa Królowa jest równa Sairaorgowi-san, w jego trybie Łamacza Ładu. Prawdę mówiąc, myślę że poradzę sobie nawet z diabłami najwyższej klasy. Ale jeśli ludzie z Grupy Lucyfera, którzy są uważani za najsilniejszych diabłów, nie mogą pokonać tego potwora, to tym bardziej będzie to niemożliwe dla mnie! Mam złe przeczucia, co do tego niemożliwego żądania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest w porządku. Ddraig i Wielki Czerwony, powinni „połączyć się”. Obecne ciało Ddraiga jest tego samego rodzaju, jak u Prawdziwego Smoka. Możecie się się więc złączyć – powiedziała nagle Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig….. Czy ona mówi o mnie? Nie potrafię określić, kogo miała na myśli. Zaraz, połączyć!? Ja i Wielki Czerwony………Mamy się połąąąąąąączyć!? Co masz na myśli!? Mówisz że mogę się z nim połączyć, ponieważ moje obecne ciało jest jego częścią? Coś tak szalonego jest niemożliwe…… Nie potrafię stwierdzić, czy Ophis mówi na serio, czy tylko żartuje…… Nagle ciało Wielkiego Czerwonego zaczęło emanować bardzo jasną, czerwoną aurą! ……..Co za niesamowite światło…..! Zabarwiło na czerwono całe to miejsce! Nagle moje ciało również zaczęło być przez nią okrywane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Hm? Kiedy otworzyłem oczy…. Przede mną pojawił się potwór! Uwaa! Po tym jak zostałem pochłonięty przez czerwone światło…….jak to się stało, że potwór pojawił się przede mną!? Zaraz……Huh? Zacząłem mieć wątpliwości, gdy zobaczyłem stojącego przede mną potwora…….To potwór którego widziałem wcześniej. Ale powinien być trochę większy……. Potwór przede mną jest identyczny jak gigantyczny potwór, który gapił się na Wielkiego Czerwonego. Ma sześcioro oczu i wygląda jak chimera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odzyskałeś przytomność, Partnerze?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem głos Ddraiga. Tak, odzyskałem. Ale dlaczego przede mną jest potwór, identyczny z tym, którego widzieliśmy wcześniej? Sądząc z wyglądu, jest tego samego wzrostu co ja…….? Nie. Jest o dwie głowy wyższy ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Oczywiście. To dlatego, bo ty stałeś się większy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! Byłem zaskoczony i zaniemówiłem z powodu słów Ddraiga!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech! Ech Eeech!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na moje stopy. Było tam pełno budowli, które wyglądały jak miniaturowe budyneczki. Są też rzeki i lasy. Wszystko wygląda jak jakaś makieta…… Spojrzałem na moje ciało! To Zbroja Daru Wzmocnienia! Nie ma co do tego wątpliwości! Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem miasto z wcześniej. …….Ech? W-więc ja naprawdę…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jestem gigaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaantem!?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje słowa rozeszły się echem po całej okolicy! Oczywiście! Co to ma być!? Naprawdę jestem w trybie Gigantycznego Łamacza Ładu!? Ach, tu jest Grayfia-san i pozostali! Patrzą na mnie! Są naprawdę mali! Z tego punktu widzenia, Grayfia-san wygląda jak figurka! Naprawdę stałem się taki wielki!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, racja. Nareszcie zrozumiałeś. Wielki Czerwony powiedział, że użyczy nam swojej mocy, prawda? Oto co miał na myśli. Sprawił, że przybrałeś taki wzrost. Tak jak powiedziała Ophis, przez połączenie. Tak więc stałeś się super wielki.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Super Wielki……połączenie……..! Cholera! Po co połączyłem się z gigantycznym smokiem!? Jeśli mam się już z kimś łączyć, to wolałbym to zrobić z Rias i Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący przede mną potwór wydał z siebie ryk i zaczął iść w moją stronę! Szarżował na mnie, niszcząc wszystko dookoła i wywołując wstrząsy! Cholera! Co powinienem zrobić!? Odpowiedz mi, Ddraig! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest tak samo jak zawsze. Możesz poruszać swoim ciałem tak jak zwykle. Wygląda na to, że Wielki Czerwony pozwolił nam je kontrolować. Myśl po prostu, że twoje ciało stało się większe.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, to naprawdę łatwo zrozumieć! Teraz i my możemy się dołączyć! Wymierzyłem cios potworowi, który się do mnie zbliżał! Mój cios wbił się w jego twarz, robiąc przy tym ostry dźwięk! Potwór zatrząsł się od tego uderzenia. Myślałem że zada mu to sporo obrażeń, ponieważ aż odgiął głowę……ale zamiast tego, zebrał niebezpieczny ogień w swoim najeżonym ostrymi kłami pysku! Próbuje zionąć ogniem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze. Jeśli ten ogień dotrze wraz z nami do miasta, będą ofiary. Czy robienie uniku jest złym pomysłem?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem o tym, Ddraig! Więc skoro nie mogę tego uniknąć, to….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnąłem moją prawą rękę przed siebie i przybrałem pozycję do oddania Smoczego Strzału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Świetna synchronizacja. Pokażę moją technikę, którą udoskonaliłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOBAAAAAAAAAAAAAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zionął na mnie olbrzymią ilością ognistych kul! Nie potrafię ocenić, ile szkód wyrządzą, jeśli trafią w miasto! Tam są dzieci! Nie ma więc mowy, aby ich uniknął!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Goooooooooo!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie! Wzmocnienie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwolniłem moją demoniczną moc, którą podwyższyłem do najwyższego poziomu, w stronę ognistych kul! Jednak zanim się ze sobą zderzyły, wykrzyczałem rozkaz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygięęęęęęcie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy Strzał odpowiedział na mój rozkaz i skręcił się jak piłka do bejsbola. Bierz ją! Nadchodzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Do góry!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uniosłem moją prawą rękę w górę! Smoczy Strzał, który skręcił się jak piłka do bejsbola, uniósł się w górę! Wyobrażam sobie technikę Sirzechsa-sama! Po tym jak ją zobaczyłem, trenowałem w tajemnicy! Kontrolowanie Smoczego Strzału, który wystrzeliłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawiłem że mój pocisk poleciał poniżej ognistej kuli, po czym poleciał do góry i mogłem go pchać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hałasując przy tym, mój Smoczy Pocisk uniósł kulę ognia w stronę nieba. Dwie ogromne moce przecięły niebo. Bardzo wysoko, gdzieś pośród chmur, obydwie eksplodowały. Z powodu olbrzymiej mocy, całe niebo zostało okryte eksplozją. Wybuch ognistej kuli i Smoczego Strzału, stworzył silny podmuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Gdyby ta ognista kula trafiła w miasto, miałaby miejsce katastrofa! Całe metropolia byłaby teraz w płomieniach! Potwór ponownie wydał z siebie ryk i ruszył w moją stronę. Nie jest to jednak coś, czego bym się bał. Radziłem już sobie z niebezpieczniejszymi i straszliwszymi atakami! To pestka, w porównaniu do Króla Lwów! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Oryaaaaa!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponownie przywaliłem potworowi w twarz. Wtedy ruszyłem naprzód! Po ciosie, wymierzyłem mu kopniak z półobrotu w bok głowy! Wciąż jeszcze nie skończyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle jego oczy zaczęły emanować tajemniczym światłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Próbuje strzelić światłem z oczu!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig krzyknął coś takiego. A więc to promień huh! Szarpnąłem moim ciałem i uniknąłem światła! Jestem diabłem, więc światło jest moją słabością…. Zaraz, teraz to trochę kłopotliwe, czy ja wciąż jestem diabłem, czy też już może nie. W każdym razie, skoro wygląda to niebezpiecznie, to wolę tego uniknąć! Sześć promieni z jego oczu minęło mnie i trafiło w obszar gdzieś poza mną. Nagle....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z odgłosem eksplozji, ziemia zatrzęsła się brutalnie. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, była tam rozpadlina, przez całą długość gruntu, z której buchał ogień! …..To jakieś żarty! Atak jest tak zabójczy, że aż zmienił ten teren! Zaświaty zostaną zniszczone, jeśli wciąż będzie tego używał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Partnerze. Mam dobre wieści od Wielkiego Czerwonego.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakie! Powiedz prędko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Istnieje atak ostateczny. Mówi że jeśli go użyjesz, to zdecydowanie zwyciężysz.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! Chcę o tym usłyszeć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Problemem jest jednak to, że całe to miejsce ulegnie zniszczeniu, jeśli tego użyjesz. Powiedział, że niszczycielska siła jest szalona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś poważny!? ……Jeśli Sekiryuushintei-sama mówi coś takiego, to musi to być prawda. Jeśli mam tego użyć, to powinienem podrzucić potwora wysoko do góry i dopiero wtedy zaatakować, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, to jedyna metoda.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Tak. Więc jak powinienem to zrobić? To powinien być problem. Kiedy myślałem nad planem, doszedłem do pewnego rozwiązania, kiedy kogoś zobaczyłem. Z tobą osobą powinno to być możliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-san! słyszysz mnie? To ja, Ise! – odezwałem się do Grayfi-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san, która mnie usłyszała, poleciała w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san…….? Więc ten gigantyczny Sekiryuutei to ty. Ciesze się że jesteś bezpieczny.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  T-tak! Dziękuję ci bardzo! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ale dlaczego jesteś taki wielki? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Grayfia-san i pozostali, patrzyli na mnie podejrzanym wzrokiem…… Nie czas jednak na wyjaśnianie tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-san, wytłumaczę wam wszystko potem. Jest coś, co chciałbym, abyś zrobiła. Jest pewien sposób, aby pokonać tego potwora. Proszę, współpracuj ze mną!&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Grayfia-san przybrała wyraz twarzy wojowniczki po tym, jak mnie usłyszała. ……Wyglądasz sprytnie i pięknie, Oneesama mojej Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mów więc, co powinnam….Nie. Co my powinniśmy zrobić?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Jesteś w stanie podnieść tego potwora wysoko w powietrze? Jeśli tak, to ja będę w stanie uwolnić specjalny atak! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Grayfia-san uśmiechnęła się, słysząc żądanie, które nie było nawet porządnym planem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. To bardzo łatwy do zrozumienia plan. Co więcej ten twój „specjalny” atak brzmi bardzo pokrzepiająco. Zróbmy to. Jeśli nie będę mogła tego zrobić, to nie będę miała prawa, nazywać się Królową Grupy Lucyfera!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san pofrunęła do góry po tym, jak zgodziła się z moim planem! Ilość i potęga jej aury jest czymś, co przerasta naszą! Powietrze się zatrzęsło i czuje się, jakby temperatura spadła! Grayfia-san zaczęła wydawać rozkazy swoim towarzyszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Souji-san! Odetnij proszę nogi Dziberlaka! – Grayfia-san wydała rozkaz samurajowi, ubranemu w haori Shinsengumi.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem, Grayfia-dono. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Samuraj skrócił dystans dzielący go od potwora. Szybki jest. Czy on…….nie jest nawet szybszy od Kiby? Samurai nazwany Soujim, zacisnął dłonie na katanie, zatkniętej za pasem. Na chwilę zapanowała cisza. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że prawa noga potwora została odcięta na wysokości kolana. …..Nawet nie byłem w stanie zauważyć ruchów jego miecza. ……Rusza się jednak w podobny sposób, co pewien gość, którego znam. Czy to on jest mistrzem Kiby?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się nad tym zastanawiałem, Grayfia-san wraz z resztą sług, pofrunęła w stronę Dziaberlaka. Pod upadającym potworem pojawił się magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Odcięta noga już się regeneruje! Obrzydliwe macki wychodzą z jego rany i próbują się połączyć z utraconą kończyną. Jaką to ma prędkość! Potwór znów wstanie, jeśli czegoś z tym nie zrobimy! Mimo iż działo się coś takiego, to manewr się zakończył, a ulokowany pod potworem magiczny krąg, zaczął się świecić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podniesiemy go teraz do góry, Ise-san! – krzyknęła Grayfia-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle potwór został pchnięty przez uderzenie z magicznego kręgu! Tak! Tego gościa wystrzeliło wysoko, pomiędzy chmury! Teraz Ddraig, przygotujmy specjalny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ou! Pozostaw to mi!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig natychmiast mi odpowiedział, a zbroja na piersi otworzyła się. Nagle wyłoniło się stamtąd działo. To jest….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Niszczyciel Longinusa. Zabroniona moc, której nie możesz osiągnąć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to cichym głosem. ……Niszczyciel Longinusa. Sądzę że któryś z moich towarzyszy powiedział mi, że użyłem tego, kiedy wszedłem w tryb Niszczycielskiej Furii. Powiedzieli że zmiotłem wtedy Shalbę jednym ciosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A wszystko jedno! Jeśli mogę pokonać potwora, to go po prostu rozwalę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DUUUUUUUUUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cicha wibracja. Niewyobrażalna ilość aury zebrała się w dziale na mojej piersi. ……Niesamowite, nie można jej nawet równać ze Szkarłatnym Podmuchem! Czy to moc Wielkiego Czerwonego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Unoszący się w powietrzu potwór, właśnie skończył regenerować swoją nogę…… Wygląda na to, że nadszedł czas na finalny cios! Wiszący w powietrzu Dziaberlak spojrzał na mnie i przygotował się do uderzenie światłem i ogniem ze swoich oczu oraz pyska, ale……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem szybszy! Moim celem jest ten potwór! Nie spudłuję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NISZCZYCIEL LONGINUSAAAAAAAAAAAAAAAAA!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZUDOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moim okrzykiem, z mojej piersi wystrzeliła ciężka aura! Potwór był bliski wystrzelenia światła i ognia, ale aura Wielkiego Czerwonego pokryła całe jego ciało. To absolutna moc, która zabarwiła całe niebo na czerwono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………. Aura przestała się wydobywać z mojego ciała.. Kiedy spojrzałem na niebo……potwór został unicestwiony bez śladu. …….Niesamowite. Więc to to jest moc Sekiryuushinteia. Byłem tylko w stanie wydusić z siebie słowo „Niesamowite”, ale to naprawdę jest niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PAAAAAAA………..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle moje ciało zaczęło się świecić na czerwono. ………..Kiedy to zauważyłem, mój wzrost zaczął się zmieniać. Gdy rozejrzałem się dookoła, zauważyłem że całe otoczenie wróciło do normalności. Zobaczyłem, że drzewa i budynki mają poprzednią wielkość! Więc to znaczy….. Potwierdziłem własny rozmiar! Ach, wrócił do normalności! Moje ciało powróciło do normalnych rozmiarów. Kiedy spojrzałem w niebo, zobaczyłem gigantycznego smoka, Wielkiego Czerwonego. On tez spojrzał na mnie. …….Bardziej patrzy na Ddraiga. Kiedy oczy Wielkiego Czerwonego się świeciły, niebo zaczęło załamywać. ……Czy on próbuje zrobić dziurę do Szczeliny Wymiarowej? Załamanie rozszerzyło się i stało się dostatecznie wielkie, aby Wielki Czerwony mógł przez nie przejść. Prze otwór zobaczyłem niebo Szczeliny Wymiarowej. Wielki Czerwony otworzył swoje usta po tym, jak ponownie na mnie spojrzał. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem jego głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Zoom Zoom Iyaaan.&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
~! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..N-niemożliwe………! Czy Wielki Czerwony naprawdę to powiedział!? Doprawdy, proszę, wybacz mi! Ach! Po powiedzeniu tego wraca do Szczeliny Wymiarowej! Okropne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;Zoom Zoom Iyaaan. Zoom Zoom Iyaaan.&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielki Czerwony wciąż to mówił, mimo iż przeszedł już przez dziurę! Powtarzał to raz po raz! Wielki Czerwony zniknął w dziurze mówiąc „Zoom Zoom Iyaaan”! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wrócił do domu w taki sposób! Co to do cholery ma być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja nic nie słyszałem. Boku&amp;lt;ref&amp;gt;Boku to dziecięcy sposób na powiedzenie „ja” w Japonii.&amp;lt;/ref&amp;gt; nic nie słyszałem –moun.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co masz na myśli przez to „moun”!? I dlaczego powiedziałeś boku!? Co więcej, maniery Ddraiga uległy zmianie, a do tego on ucieka od rzeczywistości! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zoom Zoom Iyaaan – powiedziała Ophis, która nagle pojawiła się obok mnie!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Co do diabła! Dlaczego legendarne smoki i ci, którzy są z nimi związani, tak bardzo to lubiąąąąąąąąąąąąąąąą!? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Pokonałem gigantycznego potwora, dzięki połączeniu z Wielkim Czerwonym…… Ale mogłem tylko krzyczeć w okropny sposób, żegnając sie z Sekiryuushinteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmieniłem się w mój tryb Łamcza Ładu i teraz leciałem sobie pośród chmur. Na moich plecach siedziała Ophis. Wygląda na to, że jazda na moich plecach jest dla niej wygodna. Po tym jak pokonałem gigantycznego potwora, zostawiłem resztę Grayfi-san i ruszyłem w stronę miasta. Wyczułem obecność Rias i reszty, kiedy leciałem na grzbiecie Wielkiego Czerwonego. O ile się nie mylę, to powinni tu być. ……..Zaraz, z różnych miejsc w mieście unoszą się kolumny dymu! Z wysokości nieba jestem w stanie zobaczyć, że wiele dróg i budynków uległo zniszczeniu. Wygląda na to, że wszystkich w porę ewakuowano, ponieważ nie wyczuwałem obecności ludzi. Ewakuacji dokonano zapewne z powodu wielkiego potwora, który zmierzał w tą stronę. W-więc dlaczego budynki oraz drogi uległy zniszczeniu? Potwór nie powinien tu dotrzeć, dzięki Grayfi-san i pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Może jakieś niedobitki z frakcji Starych Maou, niszczą tu wszystko podczas tego kryzysu? A może to Frakcja Bohaterów.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Musi mieć rację. To pewnie to. Organizacja, do której należał Shalba Beelzebub. Jestem pewien, że to oni to spowodowali,  wykorzystując obecne zamieszanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .......Na zachód – powiedziała siedząca na moich plecach Ophis. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zachód? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tam są te dziewczyny nazywane Asią i Iriną – usłyszałem w odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówisz poważnie! Czyżby zapamiętała prezencję Asi i Iriny? Zresztą wszystko jedno. Ophis-sama z pewnością jest poręczna! Rozłożyłem moje smocze skrzydła i ruszyłem w kierunku, który mi wskazała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku minutach lotu, zacząłem wyczuwać znajome aury. Aaach, nie ma co do tego wątpliwości! Rozdzieliłem się z nimi na krótko, ale wywołało tu u mnie nostalgię. Ach, z miejsca w którym potwierdziłem obecność kilku cieni, bije w niebo mnóstwo słupów dymu. Tam są!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias! Asia! Akeno-san! Koneko-chan! Kiba! Xenovia! Irina! Rossweisse-san! Saji i Sona-kaichou! Gya-suke……czyżby stracił przytomność? Ach, Sairaorg-san i ten Lew też tam są! Wylądowałem pośród nich, gdy potwierdziłem że to oni! Wszyscy też spojrzeli, kto też leciał w ich stronę! Wreszcie przybyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, Hyoudou Issei, powróciłem! – krzyknąłem głośno do wszystkich.  &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Wróciłem do wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Huh? Dziwne. Nie usłyszałem nic w stylu „Cieszymy się że wróciłeś” albo „ Czekaliśmy na ciebie”? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozejrzałem się dookoła. Wszyscy wyglądali na olśnionych. …….H-hmmmmm. Wszyscy wyglądali, jakby zobaczyli UFO…… Ach, Jeanne też tu jest. Frakcja Bohaterów! Herakles leży na ziemi! Wszyscy walczyli z Frakcją Bohaterów? Chociaż nigdzie nie widzę Cao Cao….. Jeanne też patrzała na mnie z zszokowanym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Może cię nie rozpoznali?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś takiego…… Mówisz poważnie? Coś takiego naprawdę mogło się stać? ……P-powiem więc coś, co zawsze mówiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzyłem maskę mojego hełmu i pokazałem twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm, Oppai! Powróciłem na grzbiecie Wielkiego Czerwonego! – powiedziałem z uśmiechem. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Kiedy tylko wymówiłem te słowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ise-san!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ise-kun! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ise-kun!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ise-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ise-kun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty, Ise-kun!?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Hyoudou-kun! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Żyjesz Hyoudou!?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rias, Asia, Akeno-san, Kiba, Koneko-chan, Xenovia, Irina, Rossweisse-san, Sona-kaichou i Saji wymówili moje imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej hej hej hej! Naprawdę muszę potwierdzać że to ja, nawet po tym, jak powiedziałem słowo oppai!? Moja obecność jak zwykle jest okropną rzeczą! Byłem w szoku po tym, jak potwierdziłem moją obecność. Nagle Asia, Koneko-chan i Akeno-san ruszyły biegiem w moją stronę. Przylgnęły do mnie i przytuliły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Ise-san Ise-san Ise-san Ise-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Senpai…… Witaj w domu.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …..Proszę. Nie zostawiaj mnie nigdy więcej….. Nie chcę więcej żyć na świecie, na którym nie ma ciebie…… &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Arara, wszystkie one płaczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja tam nie płaczę. Wiedziałam że mężczyzna którego sobie wybrałam, nie umrze.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– Akurat! Przecież płaczesz! Ja tam nie zamierzam powstrzymywać się od płaczu! Ueeeeeeeen! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Xenovia i Irina również płaczą. Dziękuję wam za to, że się o mnie martwiłyście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myęlałam, jesteś bezpieczny. Tego można się było po tobie spodziewać. Wciąż masz swoje ciało pod zbroją? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san była zarówno zszokowana jak i szczęśliwa z mojego powrotu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, tak. W Szczelinie Wymiarowej wydarzyło się wiele rzeczy, a moje ciało powróciło do normalnego stanu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach, rozumiem. Zrozumiałem wszystko wraz z komentarzem Rossweisse-san. Uważano że zginąłem. To naturalne. To prawda, że moje ciało zostało zniszczone przez klątwę Samaela. Powróciły tylko moje Diabelskie Pionki. ……Tak więc powróciłem żywy. Rias szła w moją stronę, płacząc jednocześnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Cieszę się że wróciłeś – powiedziała, głaszcząc mnie jednocześnie po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v12_221.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czuje ciepło z jej rąk. Aaach, to jest to. Ciepło kobiety którą kocham. …….Cieszę się, że moje ciało powróciło. Niedotykanie ciałw kobiety którą się kocha jest absolutnie nie do pomyślenia! Co więcej, piersi Rias powróciły do normalnego rozmiaru! Martwiłem się, ponieważ zmniejszyły się, na skutek biuściastej mocy, która jest w stanie uleczyć moją aurę. Cieszę się! Naprawdę czuję ulgę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, miejsce do którego należę, jest obok ciebie i moich towarzyszy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tyłu był ktoś, kto mnie uderzył. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem że to Saji. Też się nieźle rozbeczał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaan! Ty idiooooooootoo! Ja! Słyszałem że zginąłeś, więc ja……!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaach, ciekło mu nawet z nosa. Poczułem się, jakbym głaskał go po głowie. Wybacz mi. Ja żyję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy zobaczyłem na niebie smoka, który wyglądał jak Wielki Czerwony, pomyślałem, że to możesz być ty….. Z pewnością jesteś kimś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san uśmiechnął się do mnie, podnosząc rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem czyjś głos. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem Jeanne z bezbronnym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Stałaś się naprawdę bezbronna, kiedy Ise-kun sie pojawił, więc samodzielnie uratowałem tego chłopca.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Kiba zanosił dziecko daleko od tamtego miejsca. Czy coś się stało? Czy Jeanne wzięła tegocmalca jako zakładnika? Uwa! Nie zauważyłem tego! Mój wzrok spotkał się wtedy z Kibą, który uratował dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Witaj z powrotem, Ise-kun. Dzięki tobie byłem w stanie uratować to dziecko. Tego można się było spodziewać bo bohaterze. Cieszę się, że się nie zmieniłeś. Nigdy bym się jednak nie spodziewał, że powrócisz z Wielkim Czerwonym.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, wciąż ma ten swój świeży uśmiech przystojnego faceta. Czuję jednak ulgę. Skoro byłeś taki wtedy, gdy mnie nie było, to musi to oznaczać, że pomimo mojej nieobecności, Drużyna Gremory wciąż musiała być aktywna. Jeanne spojrzała na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Nigdy bym nie pomyślała, że powrócisz żywy ze swojej walki z Shalbą. Naprawdę jesteś przerażającym Sekiryuutei.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, dziękuję ci. Więc co teraz? Zamierzasz się nami zająć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ją prowokowałem, Jeanne wyjęła z zanadrza coś, co wyglądało jak pistolet oraz mała buteleczka. Próbuje rozpętać strzelaninę? Nie, ten pistolet ma igłę! Czyżby służył do robienia zastrzyków? Ta mała buteleczka musi zawierać Łzy Feniksa! Czy ona próbuje uleczyć samą siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bądź ostrożny, Ise-kun! To coś może zwiększyć zdolności Boskiego Daru nawet kilkakrotnie! – udzielił mi wyjaśnień Kiba.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Więc to to tego rodzaju zastrzyk. Nie wiem z czego jest zrobiony, ale to znaczy, że moc Jeanne wzrośnie, jeśli go użyje. Nasza przeciwniczka przyłożyła sobie igłę do szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Użycie tego po raz drugi bardzo skróci moją żywotność, ale wygląda na to, że nie ma innej możliwości, niż tylko wstrzyknięcie sobie tego tego – po powiedzeniu tego, uleczyła się Łzami Feniksa i zrobiła sobie zastrzyk.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili ciało Jeanne zaczęło mocno pulsować! Ciśnienie pochodzące z jej ciała zaczęło przybierać na sile, a na twarz wstąpiły jej żyły! Już z samego widoku zdaję sobie sprawę, że przechodzi przez lekkomyślny wzrost mocy. Skąd oni wzięli coś takiego? Jeanne roześmiała się, trzęsąc się jednocześnie, niczym flaga na wietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Dobrze. Moja moc się zwiększyła! – powiedziała.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem, z ziemi zaczęła wyrastać olbrzymia ilość ostrzy! To święte miecze! Boski Dar Jeanne to Kowal Ostrza! Zdolność będąca w stanie stworzyć każdy typ świętego miecza! Używając do, osiągnęła Łamacza Ładu, tworząc smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak rzeczą którą próbuje stworzyć nie jest smok….. Święty miecz nie zmienił się w smoka tylko okrył całe jej ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jeanne zaczęła być okrywana przez święte miecze! W końcu tuż przede mną pojawił się wielki wąż! Nie, górna część ciała Jeanne wyrastała z miejsca, gdzie powinna być głowa węża! Dolna część jej ciała zmieniła się w gigantycznego smoka….. Wygląda jak ten potwór zwany lamią! To jest wersja świętego miecza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To kłopotliwe, kiedy wchodzi w ten stan. Jej atak, obrona i szybkość zwiększa się jeszcze bardziej i to nawet w porównaniu do trybu, gdy używa smoka – powiedziała Xenovia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Xenovia walczyła już z czymś takim. Jeanne powiedziała, że to jej drugi zastrzyk. Musiała więc już wcześniej walczyć z Xenovią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, nie podoba mi się to, że tak wyglądam, ale to prawda że dzięki temu staję się silniejsza. Muszę uciekać, dopóki Cao Cao tu nie przyjdzie! – po powiedzeniu tego od razu przyszykowała się do ucieczki!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Próbuje zwiać!? Nie, skoro doszło do takiej sytuacji, to nie pozwolę jej uciec. Zacząłem sobie wyobrażać w mojej głowie i przygotowałem się do użycia ataku! Uwolniłem wyobraźnię z mojej głowy i otworzyłem fantastyczną atmosferę! Użyjmy tego teraz, skoro od tak dawna z tego nie korzystałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poligloctwo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skierowałem moją technikę w Jeanne! Teraz czas na pytanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Piersi Jeanne! Co zamierzasz zrobić?  &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Piersi Jeanne udzieliły mi odpowiedzi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, myślę o zniszczeniu drogi, abym mogła uciec kanałami.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara, jej piersi są dziewczęce i brzmią bardziej uroczo, niż się spodziewałem! Zaraz, próbuje uciec kanałami! Nie pozwolę ci! Jeanne próbowała szybko się ruszać, wraz ze swoim wężowym ciałem…… Wbiła wielki święty miecz w drogę, ale ruszyłem prosto przed nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy zacząłem aktywować mój specjalny ruch, przybierając pozę do tego, aby uderzyć ją z boku! Ten ruch także wymaga wyobraźni! Najpierw dotknąłem ciała przeciwniczki i wtedy uruchomiłem moją wyobraźnię! Tak, rzeczą którą sobie wyobraziłem, jest……. nagie ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niszczyciel Szat! – wykrzyczałem nazwę mojego ataku, przybierając jednocześnie fajną pozę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dolna część ciała Jeanne, która była zbudowana ze świętych mieczy, zaczęła się rozpadać! Tak długo jak jest kobietą, nie ma szansy, aby uciekła przed takim ruchem! Zdarłem również z niej ubranie! Nagie ciało Onee-san! Zapiszę to w mojej pamięci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .......Jesteś najgorszy – dostałem szorstki komentarz od Koneko-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest tak jak zwykle!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .......Niemożliwe!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zużyłem mój ostatni Smoczy Strzał, na nagą Jeanne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pożyczyłeś moc Ophis………i część ciała Wielkiego Czerwonego, aby wskrzesić własne ciało!? – osobą która powiedziała te słowa zaskoczonym głosem, była……Rossweisse-san. – …….Sądziłam wprawdzie że żyjesz……ale nigdy bym nie pomyślała, że przetrwasz robiąc coś tak niewyobrażalnego…….To przekracza nawet moją wyobraźnię……..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cóż, też byłem lekko zszokowany, kiedy obudziłem się na grzbiecie Wielkiego Czerwonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moc przyciągająca siłę jest naprawdę straszną rzeczą, jeśli zajdzie aż tak daleko. Przybyłem tu, aby popatrzeć na potwora, który miał zniszczyć stolicę, Lilith, nigdy bym się jednak nie spodziewał, że pojawisz się wraz z Wielkim Czerwonym – nagle rozległ się nowy głos.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem…… Zobaczyłem Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak zwykle trzymał swoją włócznię w dłoni i patrzył na swoich pokonanych sojuszników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Więc przewyższyliście ich w tak krótkim czasie. Wzrost mocy Grupy Gremory jest doprawdy nienormalny….. Pal diabli Heraklesa, ale Jeanne użyła przecież Łamacza Chaosu….. I to dwukrotnie. Może nie powinno się używać go po raz drugi…..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zamiast martwić się o swoich towarzyszy, wygląda na to, że ocenia dlaczego zostali pokonani. Można powiedzieć, że pasuje to do niego. Wszyscy poczuli się inaczej, kiedy tylko się pojawił. Wszyscy tu obecni czują, albo wręcz są w stanie powiedzieć, jak silny on jest. Przeniósł swój wzrok na mnie…. Nie było w nich jednak zainteresowania, tak jak wtedy, gdy spotkaliśmy się ostatnio. Miał zaniepokojony wzrok, którym lustrował mnie, jakbym był czymś nienormalnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc mówisz że powróciłeś, Hyoudou Isseiu. Zgodnie z informacjami, które dostałe od frakcji Starych Maou, Shalba Beelzebub miał mieć ze sobą strzałę zatrutą krwią Samaela.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, posmakowałem tego. Moje ciało stało się bezużyteczne, ale wygląda na to, że miałem szczęście, ponieważ Wielki Czerwony akurat przechodził obok. Pożyczyłem jego moce, aby odtworzyć moje ciało. ……Chociaż podziękowania należą się również moim poprzednikom oraz Ophis. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie fragmenty myśli moich poprzedników zniknęły. Mimo iż pożegnaliśmy się w taki sposób……Jestem im wdzięczny. Z tymi wszystkimi rzeczami, które się wydarzyły, ciężko mi było ich przekonać i zawsze byłem blisko do wejścia w tryb berserka, ale rozumieliśmy się ze sobą przez krótki czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałem rozmawiać z nimi jeszcze więcej. Myślałem że odpowie mi w jakiś pogardliwy sposób, gdy usłyszy moje słowa. Ale…….miał bardzo poważny wzrok. To pierwszy raz, kiedy widzę u niego taki wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Niesamowite. Skoro zostałeś zatruty tym jadem, to twoja szansa na przeżycie powinna wynosić zero. Do tego mówisz mi, że odtworzyłeś swoje ciało z pomocą Wielkiego Czerwonego i sam powróciłeś……! Nawet spotkanie z Wielkim Czerwonym nie jest czymś, co po prostu można uznać za szczęście……!&lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
…….Sadząc po wyrazie twarzy który ma, nie wierzy w to co się stało i wciąż mamrocze coś do siebie….. W każdym razie nie wygląda na to, aby miał zamiar nas za chwilę zaatakować. Nadszedł więc czas, abym ją poprosił o zrobienie tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, proszę, uczyń mnie ponownie swoim sługą – powiedziałem do niej wprost. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, moje ciało nie zawiera teraz Diabelskich Pionów, które dostałem poprzednio od Rias. To oznacza, że wciąż jeszcze nie powróciłem całkowicie. Mogę uważać siebie samego za kompletnego tylko wtedy, kiedy już otrzymam Diabelskie Pionki od osoby którą szczerze kocham.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias wyjęła coś kieszeni. Było to osiem szkarłatnych Pionków, wchodzących w skład diabelskiego kompletu. Rias skierowała figury w moją stronę. Piony błysnęły jasno przed moją piersią i wstąpiły cicho do mojego ciała. Usta Rias przylgnęły do moich warg. Przytuliłem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy więcej znów jej nie zostawię. Zamierzam od teraz żyć obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostań i żyj ze mną na zawsze – powiedziała te ciepłe słowa z uśmiechem.   &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle poczułem wewnątrz mnie szkarłatną i gorącą tęsknotę wewnątrz mnie. Jestem w stanie wyczuć puls Diabelskich Pionków wewnątrz mojego ciała. Moc którą mi dały. Tak, teraz jest kompletna. Teraz mogłem walczyć jako Hyoudou Issei, Pion Grupy Gremory!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zostanę i będę żył z Rias. Moje marzenie to stać się najsilniejszym Pionem – postanowiłem sobie mocno.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak. Zamierzam żyć z tą kobietą……i moimi towarzyszami! Mam zamiar osiągnąć szczęście wraz z nimi! Po tym jak ponownie otrzymałem znajome uczucie, uderzyłem się mocno w pierś!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Natychmiast ustabilizowały sie wewnątrz mojego ciała! Tego można było oczekiwać po moich Diabelskich Pionach!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy byłem gotów, aby zająć się Cao Cao, lub kimkolwiek innym…… Przede mną pojawiła się  straszna fala. Kiedy tam spojrzałem, w rogu ulicy pojawiła się czarna rzecz. Nagle błysnęła tam broń, która wyglądała jak kosa! Bardzo ozdobna szata. Pojawiła się osoba, która nosiła maskę clowna. Pamiętam go. Najwyższej klasy Ponury Żniwiarz, który zaatakował nas w Szczelinie Wymiarowej…..Pluton!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno was wszystkich nie widziałem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao westchnął, widząc Ponurego Żniwiarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty tu robisz, Plutonie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wygląda na niespodziewaną wizytę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To rozkaz od Hadesa-sama. Kazał mi za wszelką cenę pojmać Ophis, kiedy tylko się pojawi – wyjaśnił Pluton Cao Cao. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeniósł swój wzrok na Ophis, która stała obok mnie ……Ten gość, Nie, czy Hades wciąż na nią poluje!? Jej moce zostały już skradzione i nie jest już wiecznością! Ile powiązań z nią ma Hades!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja będę twoim przeciwnikiem, najwyższej klasy Ponury Żniwiarzu, Plutonie – nagle rozległ się kolejny głos.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kogo diabli przynieśli tym razem!? Zaraz, przecież ja znam ten głos! Nie ma mowy, abym był w stanie go zapomnieć! Jest tylko garstka ludzi, którzy mówią z manierami bitewnego maniaka! Tym który wylądował na skrzydłach światła pomiędzy nami, mną, Cao Cao i Plutonem……był mężczyzna w białej zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, powróciłeś Hyoudou Isseiu.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Vali!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak, to Vali! Rany, dlaczego ci goście, którzy walczą przeciwko mnie, pojawiają jeden po drugim!? Zamierzacie tak przychodzić i pojawiać się z okazji mojego powrotu!? Kiedy moja głowa była przepełniona tymi kłopotliwymi zdarzeniami, Vali odezwał się do Plutona:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę odreagować na kimś mój gniew ze Szczeliny Wymiarowej. Miałem problem z podjęciem decyzji, czy wybrać do tego celu Hadesa, czy też może Frakcję Bohaterów, ale zostawiłem Hadesa Azazelowi, Bikou i pozostałym. Czekałem aż Frakcja Bohaterów się pojawi, ale Grupa Gremory zrobiła już z nimi porządek. W takim wypadku pozostałeś mi tylko ty, Plutonie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali powiedział coś takiego wprost. Ma swoją codzienną, pokerową twarz, ale w jego słowach byłem w stanie wyczuć złość. Ten gość jestem teraz bardzo sfrustrowany….. Pluton stanął naprzeciwko Valiego po tym, jak zakręcił swoją kosą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem że wysłałeś Fenrira do siedziby Hadesa-sama. Dostałem tą wiadomość, zanim tu przybyłem. Kły które są w stanie zabić boga, to doprawdy poważna sprawa. Z pewnością zaatakował nas groźny przeciwnik. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pojmaliśmy Fenrira przy okazji. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Czy to czasem nie jest niebezpieczny tok myślenia, skoro masz nadzieję na walki z bogami z pozostałych frakcji? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybyśmy nie mieli jakiejś „karty przetargowej”, takiej jak ta, to nie bylibyśmy w stanie dobrać się do żadnego boga, prawda? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Bardzo dobrze. Ale dla mnie walka z tobą, który jest prawdziwym potomkiem Lucyfera i do tego Hakuryuukou……. Naprawdę nie wiem co się stanie, mimo iż żyję już tak długo. Czuję jednak, że moja dusza wespnie się jeszcze wyżej, jeśli cię pokonam.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Zaakceptował wyzwanie! Więc to pojedynek „Hakuryuukou kontra legendarny Ponury Żniwiarz”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Hyoudou Issei przekonał poprzednich gospodarzy Niebiańskich Smoków, ale ja jestem inny – powiedział Vali po tym, jak założył swój hełm.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Vali został pochłonięty przez szaloną ilość aury! T-ten gość…..! Zamierza walczyć na poważnie od samego początku!? Emituje szaloną ilością aury na całe otoczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokażę wam inną formę Niszczycielskiej Furii, gdzie byłem całkowicie zapieczętowany przez myśli poprzednich posiadaczy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Skrzydła światła rozprzestrzeniły się z jego ciała i zaczęły emitować demoniczną moc. Biała zbroja jest skąpana w bardzo jasnym świetle. Nagle, z jednego z klejnotów….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jam jest ten, który się przebudził. Jestem Hakuryuukou, który zabierze prawo w ciemności.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płytkie myśli poprzednich Hakuryuukou przypłynęły do mnie od klejnotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tym co możemy wzmocnić, jest wysokość Niebiańskiego Smoka!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ścieżka którą zmierzamy, jest drogą dominacji Hakuryuukou!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Powstrzymamy wieczność i pożremy sen!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci ludzie nie mają żadnej urazy czy nienawiści i są przepełnieni czystą, przytłaczającą wolą walki. Czyżby zrozumieli się nawzajem dzięki walce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idę drogą dominacji, z wiecznym zniszczeniem i przebijany prze wyimaginowany sen. Powinienem stać się czystym Cesarzem Smoka…..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[[[[&amp;quot;Powinienem cię ostrzec przed srebrno białą iluzją i idealnymi drogami zła.&amp;quot;]]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Niszczycielska Nadfuria!!!!!!!!!!!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed nami pojawił się ktoś w srebrno-białej zbroi, emitujący tak duże ilości aury, że sprawiał wrażenie, jakby pochodził z innego świata. Nawet niczego nie dotknął, a mimo tego, wszystko wokół niego, wliczając w to samochody i własność publiczną, zostało zmiażdżone! Aura pochodząca z jego ciała jest wystarczająca, aby zniszczyć wszystko dookoła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważyłem to wkrótce po tym, gdy to zobaczyłem. Tak, ten gość naprawdę jest potworem. Myśli poprzednich posiadaczy, których musiałem się tyle naprzekonywać. I Niszczycielska Furia którą odrzuciłem, ponieważ wystawiała moje życia na niebezpieczeństwo. Ten gość obrócił obydwie te rzeczy w swoją własną moc, tylko za pomocą swojego talentu. Przesublimował to w....... I on jest moim rywalem. He he, on jest szalony. Znów to zauważyłem, że „Może obiecałem ostateczna rozgrywkę komuś naprawdę szalonemu?”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Esencja Niszczycielskiej Furii. Jest podobna, ale zupełnie inna, niż Niszczycielska Furia. To wzmocniona forma, której tylko ja jestem w stanie używać. Powinieneś posmakować jej siły na własnej skórze! – Vali powiedział to Plutonowi, który ruszył właśnie na niego.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszał się szybko, zostawiając za sobą smugę i trzymał swoją czerwoną kosę! Pluton jest silnym wrogiem, który był w stanie nawiązać równą walkę z naszym Sensei! W walce z nim nie można tracić czujności….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PĘKNIĘCIE!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż przede mną rozległ się odgłos pękającego metalu. To dlatego, bo Vali bez trudu złamał pięścią kosę Plutona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Złamał tą złą kosę jednym ciosem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pluton wyglądał na zszokowanego, ale zaraz oberwał ciosem w szczękę. Jego ciało wyleciało wysoko w powietrze, robiąc przy tym mnóstwo hałasu! Vali skierował swoją prawą rękę w jego stronę i zacisnął pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kompresja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zmasowany Podział!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział Podział!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Unoszące się w powietrzu ciało Plutona…..zaczęło ulegać zmniejszeniu, najpierw jego wzrost, potem szerokość. Potem znowu wzrost….. Kawałek po kawałku, ciało Plutona uległo zmniejszeniu o połowę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego…..! Tak moc……! – Pluton krzyczał, jakby nie potrafił uwierzyć w to, co go spotkało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepadnij – powiedział Vali bezlitosnym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponury Żniwiarz, którego ciało stało się tak małe, że nie byłem go w stanie zobaczyć, zaczął się obracać w nicość. Wyparował w końcu, wraz z wibracjami powietrza. I to był już ostatni z tych Ponurych Żniwiarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali, który zmienił swoją srebrno-białą zbroję na zwykły Łamacz Ładu, oddychał teraz ciężko. Ale…… Pokonał tego Ponurego Żniwiarza i nie pozwolił mu nawet kiwnąć palcem…! Wnioskuję że ta forma bardzo go wyczerpuje, ale był za to w stanie zabić Plutona. Więc to jest odpowiedź, którą Vali dostał od Niszczycielskiej Furii. W tym momencie, to jest o wiele silniejsze, niż moja Prawdziwa Królowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Ten gość, Vali, stał się jeszcze potężniejszy. Nawet moi towarzysze zaniemówili z powodu siły Valiego. Chociaż Sairaorg-san uśmiechał się z radością. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Obydwa Niebiańskie Smoki z pewnością są przerażające – powiedział Cao Cao zbliżając się do nas. – Vali, miałem rację, że nie pozwoliłem ci użyć Niszczycielskiej Furii w Sztucznym Wymiarze…..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Vali….. Zrobił tylko wydech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niszczycielska Furia króluje, jeśli chodzi o zniszczenie, ale naraża twoje życie na niebezpieczeństwo i istnieje ryzyko, że może się wymknąć spod kontroli. Forma którą właśnie pokazałem, zminimalizowała to zagrożenie na tyle, na ile to możliwe. Tym co różni go jednak od Niszczycielskiej Furii to to, że jest jeszcze potężniejszy. Cao Cao, twoją największą porażką jest to, że nie zabiłeś mnie wtedy, gdy miałeś ku temu okazję – powiedział Vali.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao zamilkł, gdy usłyszał te słowa, a potem spojrzał na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę to potwierdzić. Czym ty jesteś, Hyoudou Isseiu? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…..Nawet jeśli mnie o to pytasz, to jestem po prostu sobą. Kiedy myślałem sobie mocno, Cao Cao drgnęła szyja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, to naprawdę dziwne, niezależnie od tego, ile bym nad tym myślał. Ciężko cię zakwalifikować, skoro powróciłeś dzięki swoim własnym mocom. Nie jesteś już Niebiańskim Smokiem. Nie pasujesz też do kategorii prawdziwego smoka oraz smoczego boga…. Dlatego kim ty właściwie jesteś……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc niech wystarczy Oppai Smok – nie chciało mi się zawracać głowy, więc odpowiedziałem po prostu w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz przez chwilę miała zdumiony wyraz, po czym roześmiał się głośno i pokiwał natychmiast głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem. Tak, to łatwe do zrozumienia. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gdy to potwierdził, wymierzył w nas włócznię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc co powinniśmy teraz zrobić? Czy tym który się ze mną zabawi będzie Hyoudou Issei, czy może Vali, albo Sairaorg Bael? A może spróbujecie wszyscy naraz? Nie. Walka z wami wszystkimi będzie niemożliwa. To byłoby nierozważne, brać na siebie trzy Longinusy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za prowokujące słowa. Nie ważne jak silny jest, nie dałby rady, gdyby walczył też z Valim i Sairaorgiem-san. Zwłaszcza po tym, gdy zobaczył właśnie pokaz Valiego, nie miał żadnych szans na zwycięstwo. Nagle Vali zbliżył się do mnie i wyszeptał mi coś do uch cichym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jego Siedem Skarbów. Wiesz o czterech z nich, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Zdolności Cao Cao huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Jeden potrafi zapieczętować zdolności kobiet, inny potrafi niszczyć broń, kolejny przenosić ataki, a następny przenosić jego przeciwników.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem to w bitwie kilka dni temu. Jeśli to ja się nim zajmę, to nie będzie w stanie użyć tej zdolności, która zapieczętowywuje zdolności kobiet, więc będę wtedy musiał uważać na pozostałe sześć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kolejne trzy umiejętności są następujące, jedna umożliwia mu latanie, kolejna umożliwia mu tworzenie wielu kopi, tak jak w przypadku Łamacza Ładu, Kowala Ostrza, u Kiby Yuuto, a ostatnia jest jego kula, która koncentruje się głównie na zniszczeniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Więc jest zdolność, która umożliwia mu latanie. Kolejna przypomina zdolności Kiby. I ma kulę obdarzoną ogromną niszczycielską mocą. Zrozumiałem. Nigdy bym jednak nie pomyślał, że to on mi to wszystko wyjaśni….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie dziękuję ci bardzo. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc to spada teraz na mnie, huh. Nagle znalazłem się w sytuacji, gdzie musiałem się nim zająć. Myśląc o tym, zrobiłem krok naprzód. Cao Cao uśmiechnął radośnie się, kiedy to zobaczył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak widzę, moim przeciwnikiem będzie Sekiryuutei. I nikt się nawet nie rusza, wiedząc o tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak jak powiedział. Wszyscy uznali że to walka pomiędzy mną a Cao Cao i zaakceptowali to. Tak, mam u niego duży dług do spłacenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nie będę się mógł uspokoić, dopóki ci się nie odpłacę.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewna część mnie nie może się pogodzić z tym, że przegrałem z nim, bez możliwości pokazania mojej Prawdziwej Królowej. Kiedy wyczuł moją wolę do walki, poklepał się włócznią po ramieniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące. Wtedy zakończyłem to, biorąc sobie na cel słaby punkt Triaina, ale tym razem wykończę cię, kiedy będziesz w pełni mocy. Przywdziej Szkarłatną Zbroję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście że jej użyję! Naprzód, Ddraig! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ou! Nasz przeciwnik ponownie jest najsilniejszym Longinusem! Jeśli nie będziesz go tu w stanie pokonać, to nie będziesz miał prawa, aby nazywać siebie samego Sekiryuuteiem!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jasne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Emitując olbrzymie ilości aury, zacząłem intonować zaklęcie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, ten który się przebudził, jestem Sekiryuuteiem, który trzyma prawdę Króla na wysokościach!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Moich poprzedników, którzy mi odpowiadali, już nie ma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzymając wieczną nadzieję i niezniszczalne marzenie, krocząc ścieżką prawości, stanę się Cesarzem Szkarłatnego Smoka…  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale nie jestem sam. Mam moich towarzyszy, którzy patrzą na moją walkę ciepłym wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I poprowadzę cię ścieżką Nieba, świecącą Głębokim Szkarłatnym Światłem!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Pełna Moc Kardynalskiego Szkarłatu!!!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolor mojej zbroi zmienił się na szkarłatny, a jej kształt również uległ zmianie! Przemiana w  Prawdziwą Królową jest kompletna! Diabelskie Pionki jak zwykle dobrze się sprawują! Nic dziwnego, są w końcu moje! Byłem w stanie użyć tej formy, kiedy tylko powróciłem! Moja Prawdziwa Królowa wciąż jest niestabilna, ale muszę to zrobić! Widząc moją przemianę, on również sprawił, że dookoła niego pojawił się pierścień oraz siedem kul. Jego Łamacz Ładu był cichy jak zwykle. I to tak cichy, że aż straszny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skarb Fenomenu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao pofrunął do góry po tym, jak stanął na jednej z kul! Więc to ta zdolność umożliwia mu latanie! Rozłożyłem moje smocze skrzydła i poleciałem za nim! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walnąłem moim Smoczym Strzałem w niebo, gdzie sięgały wysokie budynki, ustawione w linię! Chciałem mu pokazać jeszcze potężniejszy atak, ale jedna z kul podleciała do mnie. Pojawiła się tuż przede mną, tworząc w powietrzu spiralę i pochłonęła mój atak! Ta zdolność umożliwia wypuszczenie ataku w innym miejscu! Planuje więc użyć tego ataku gdzieś indziej! Kiedy byłem w pełnej gotowości….spirala plunęła moim Smoczym Strzałem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Uniknąłem tego i wystrzeliłem kolejną ilość demonicznej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem to typ rozproszony. Wystrzeliwuje je losowo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skarb Władcy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cao Cao sprawił, że jedna z kul zatrzymała się przed nim i zaczęła rosnąć, aż nagle pojawiło się kilka człekokształtnych istos. To jedna ze zdolności, którą opisał mi wcześniej Vali. To z pewnością przypomina Łamacz Ładu Kiby, kiedy może rozkazywać rycerzom, których stworzył! Więc tak wygląda tworzenie żołnierzy za pomocą kuli! Te istoty zginęły, kiedy oberwały moim Smoczym Strzałem. Więc użył ich tylko jako tarczy! Podczas tego ataku i obrony, Cao Cao zniknął. Gdzie on jest!? Kiedy próbowałem go zlokalizować, w mojej stronę nadleciała włócznia! Jakoś byłem w stanie jej uniknąć, pozwalając, aby lekko drasnęła moją zbroję, ale jej napierśnik został zniszczony! Moje ciało nie doznało jednak żadnego fizycznego uszkodzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, ty! Używasz tej samej zdolności co Kiba! Właściwie czy nie ma żadnej różnicy, pomiędzy twoją umiejętnością i Kiby, którego poprzednio wystrychnąłeś na dudka? Nawet twoje dzieła nie mogą korzystać z technik! Nie mogę uwierzyć, że byłeś w stanie z niego zakpić!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Sztucznym Wymiarze z łatwością pokonał Kibę. Jednak według mnie, technika Kiby przerasta tą, którą dysponuje Cao Cao! Mój przeciwnik roześmiał się, kiedy usłyszał moją opinię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha! Być może. Ale mówiłem ci o ty, prawda? Te umiejętności wciąż wymagają dopracowania i wciąż nie są kompletne. To dlatego zainteresowałem się zdolnością Kiby Yuuto, ale ponieważ była na tym samym poziomie co moja, więc natychmiast straciłem nią zainteresowanie! Moja umiejętność również trochę różni się od jego. Cóż, od teraz wszystko będzie zależeć od tego, jak będę tego używał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to tak! Czyli zdolność tego gościa będzie naprawdę kłopotliwa, po tym jak skończy ją dopracowywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany! Doprawdy, zajęcie się tobą, po tym jak pokonałeś Azazela-sensei, z pewnością jest kłopotliwe!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Naczelnik Azazel huh. Z pewnością wtedy go pokonałem, ale jeśli znów bym z nim walczył, to tym razem nie wygrałbym tak łatwo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego walka była przytłaczająca. Moment w którym uniknął ataku i natychmiast pchnął włócznią Senseia, zapadł mi głęboko w pamięć. Wciąż nie potrafię uwierzyć, że Sensei przegrał. Tak w każdym razie sobie myślałem, ale Cao Cao wymówił słowa, których nigdy bym się nie spodziewał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma takiej możliwości, abym mógł patrzeć z góry na Naczelnika. Ten wojowniczy naukowiec będzie badał swojego przeciwnika dopóty, dopóki jego strategia bitewna będzie bez zarzutu i będzie w stanie stoczyć z nim kolejną walkę. Dla gościa takiego jak ja, który może zostać pokonany jednym ciosem, to doprawdy przerażający przeciwnik. To dlatego zauważyłem siłę Naczelnika podczas naszej pierwszej walki i pokonałem go w drugim starciu przeciwko niemu. Jednak trzeci pojedynek będzie dla mnie niebezpieczny.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…..Jest tak jak powiedział Cao Cao. Nie ma takiej szansy, aby Sensei siedział cicho po tym, jak został pokonany. Jeśli ten gość i Sensei znów będą ze sobą walczyć, to będzie to ograniczone starcie. Cao Cao przybrał pozycję do walki po tym, jak zakręcił swoją włócznią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz powróćmy do naszej walki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach! Cao Cao ponownie zniknął, a zaraz potem z powrotem się pojawił! Skoro walczę z nim w powietrzu, nad miastem, muszę uważać na to, co jest pode mną! To z pewnością szarpie moje nerwy! Tym razem pojawił się za mną. Byłem w stanie uniknąć tego w powietrzu…..ale on z pewnością pojawia się w niespodziewanych miejscach! Cholera! Pojawił się nagle, zupełnie jakby przeniósł się znikąd! …….Przeniósł? Ach tak, jedna z tych kul posiada zdolność, która umożliwia mu przeniesienie się do każdego miejsca, które wybierze. Więc może tego używać na sobie! …..Rany, to z pewnością dysponuje najróżniejszymi sztuczkami. Tak jak powiedziała Rias, wszystkie kule mają taki sam kształt i rozmiar, więc nie jestem w stanie stwierdzić, kiedy której umiejętności użyje. Zupełnie jak teraz, może używać ich kombinacji, więc ma wiele możliwości zaatakowania mnie! Moc jego włóczni od początku była przerażająca, ale z jego pozostałymi umiejętnościami też trudno się obchodzić! Dla kogoś tak głupiego jak ja, przedłużanie walki z nim jest niekorzystne. Prawdopodobnie ma też ze sobą Łzy Feniksa! …….Jest jednak pewien sposób, aby go pokonać. To także dlatego, że zwyciężę, jeśli tylko jeden z moich ataków go trafi, ale obmyśliłem plan w Szczelinie Wymiarowej, po tym jak z nim przegrałem. Muszę sprawić, że straci czujność! Mimo iż myślałem w ten sposób, to moja walka z nim była niesamowicie intensywna. Nieważne jakiego rodzaju ataku użyję, to on albo go zablokuje, albo uniknie. Już mam pełne ręce roboty z powodu unikania ciosów Świętej Włóczni, która pojawia się nagle ze wszystkich kierunków. Nawet jeśli zmieniam kierunek moich Smoczych Strzałów, to nie potrafię go zmusić nawet do tego, aby mrugnął! Dodatkowo ci żołnierze stworzeni przez jego kule, są natychmiast transportowani, więc nieważne jaki dystans go ode mnie dzieli, nie mogę poprawić mojej pozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmacniacz Sonicznej Gwiazdy!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli zmniejszałem dzielący nas dystans z niesamowitą szybkością, to on wciąż uciekał dzięki teleportacji, lub kupował sobie czas unikając tego i używając żołnierzy jako tarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmacniacz Masywnego Uderzenia!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli jakoś zmniejszyłem dzielący nas dystans i wymierzyłem mu cios, z dużą ilością niszczycielskiej mocy, on po prostu tego uniknął, korzystając ze zdolności kuli. Mój cios, który chybił, trafił w budynek i sprawił, że ten natychmiast się zawalił. …..Przepraszam cię, właścicielu tego budynku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och tak, zrozumiał słaby punkt zbroi Boskich Darów! Unikał ataków Senseia i Valiego, kiedy atakowali go w tym samym czasie, więc to normalne, że moje ataki również go nie sięgają! Ponieważ zbroje dysponuje dużą mocą, podczas ich ataków aura gromadziła się dookoła niektórych części, więc powiedział, że łatwo przewidzieć ataki. Nawet jeśli twój mózg to wie, właściwe odpowiadanie na ruchy pokazuje, że jest szalenie silny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo jego prawe oko należy do Meduzy! Dzięki niemu może wszystko zmienić w kamień! Wiele elementów mojej zbroi także skamieniało! Za każdym razem kiedy się to dzieję, niszczę tą część i zastępuję ją nową! Na szczęście nie zmieniło to w kamień mojego ciała! Może taki właśnie jest styl jego walki, aby przeciwnik nawet na chwilę nie mógł odzyskać równowagi! Wszystkie budynki dookoła zostały zniszczone przeze mnie oraz. ……Cieszę się że nikogo w nich nie było. Nie, to nie w porządku. Czuję, że dostanie mi się za to potem. W każdym razie będę przepraszał tyle, ile będą chcieli, tak długo, aż pokonam Cao Cao! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Ale powoli, coraz bardziej przypiera mnie do muru. Moja zbroja doznaje coraz większych uszkodzeń! Zaczyna już przewidywać moje ruchy! Co za przerażający facet! Żeby skakał tak dookoła, mimo iż jest typem technicznym! Łatwo przytłoczył Kibę! Nawet jeśli chcę użyć Szkarłatnego Podmuchu, potrzebuję trochę czasu, aby go naładować, a w przypadku tego gościa może to być trudne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla potężnego typ, takiego jak ja, moja zgodność z nim wypada fatalnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle coś poczułem. Kiedy rozpostarłem moje skrzydła w tamtym kierunku, trafił mnie pojedynczy promień szkarłatnej aury, który natychmiast uzupełnił moją własną aurę. Wtedy zobaczyłem Rias na jakimś dalekim budynku, która strzelała w moją stronę promieniem z piersi. Aaaach Rias! Znów zmniejszyłaś rozmiar swoich wdzięków dla mnie! Miłość Rias jest dużym wsparciem! Moc od kobiety którą kocham! Nie ma żadnej mocy silniejszej od tej! Nawet wyczułem jej myśli, mimo iż tego nie planowałem. Serca moje i Rias muszą być ze sobą naprawdę głęboko połączone! To z pewnością mnie uszczęśliwia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Promień z piersi, na temat którego słyszałem plotki. Rozumiem, doprawdy jest z was przerażająca para – powiedział Cao Cao ze śmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A to drań! Śmieje się z promieni Rias! Nie daruję mu temu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj tego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeniosłem moc do ognia w moim brzuchu i zionąłem potężnym płomieniem! Smoczy ogień! Atak masowego rażenia! Całe niebo zabarwiło się od mojego ognia. Mój przeciwnik jest człowiekiem! Nawet jeśli nie będę go w stanie trafić go bezpośrednio, to ten ogień zada mu olbrzymie obrażenia, jeśli zostanie przez niego przypalony. Tego nie będzie w stanie poko……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZABAAAAAAAAAAAAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święta Włócznia uwolniła niesamowite ilości światła, które wyeliminowało moje płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Och tak, Vali o tym wspominał, że Cao Cao jest w stanie uwolnić intensywne światło, jeśli jest mu potrzebne……..! Nagle machnął włócznią na bok! O cholera! Uniknąłem tego, lecąc w górę, ale wielka fala z świętej włóczni rozwaliła budynek oraz stojące za nim budowle, doprowadzając do ich zawalenia się! Fala przeszła przez pozostałe budynki, burząc wiele z nich! Tyle zabudowań zostało zrujnowanych przez pojedyncze machnięcie Świętą Włócznią…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jeśli diabeł, taki jak ja, by tym oberwał, to zginąłbym i to jeszcze zanim moje ciało zostałoby przecięte przez taki atak na pół!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha! Niesamowite! Więc to jest ta słynna Prawdziwa Królowa! Moje ataki nie mogą cię nawet trafić! Twoje również mnie nawet nie tknęły! To z pewnością przyprawia mnie o ciarki! Gdybym oberwał jednym z twoich ataków, od razu bym zginął! – powiedział Cao Cao, uśmiechając się radośnie.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jednak moje ataki nie wykazują żadnych oznak do trafienia go! Skoro tak mówisz, to proszę, daj się w końcu trafić! Wtedy wszystko się skończy prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Machnął trzymaną przez siebie włócznią! Uniknąłem cięcia nadchodzącego od dołu i cofnąłem się w tył, unikając dzięki temu ciosu zadanego z góry. Nagle no końcu grotu włóczni pojawiła się jedna z kul. Uśmiechnął się jeszcze pewniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porównaniu do Valiego, wciąż jesteś słabeuszem. Skarb Szoguna!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kule poleciała prosto w stronę mojego żołądka! Zebrałem aurę w obydwu moich rękach i uformowałem ją w grubą rękę. Moc Wieży. Dzięki temu zablokuję to! Oberwałem, mając obydwie ręce skrzyżowane! W momencie kiedy mnie to uderzyło, niesamowita siła uderzenie przeszła przez moje ręce do całego ciała! Więc to bezskuteczne nawet z mocą Wieży….!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast to zauważyłem. To kula, która skupia w sobie moc zniszczenia! A-ale nigdy bym nie przypuszczał, że będzie dysponowała aż tak mocnym atakiem…….! Z powodu tego ciosu odrzuciło mnie w tył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZAAAAAAASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poleciałem w stronę okna jakiegoś budynku. Rozbiłem je i wpadłem do środka. Potem walnąłem w ścianę i przebiłem się przez nią, aż wyleciałem na zewnątrz. Potem przebiłem się na wylot przez kolejny budynek, a potem następny, a potem jeszcze jeden i znów jeszcze jeden. Przebiłem się przez tyle domów, że głupotą byłoby je wszystkie liczyć, aż w końcu rąbnąłem w ścianę, na której się już zatrzymałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Gough. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu bólu brzucha, wyplułem coś, co podchodziło mi od niego do gardła…… To były krwawe wymiociny. ……Tyle bólu od jednego ataku…… Mniejsza już o narządy wewnętrzne, a czy kilka moich kości nie zostało czasem złamanych? Moja zbroja została w zasadzie zniszczona z powodu tego ataku….. Nawet moje ręce, które zostały pogrubione dzięki mocy Wieży, zostały poranione…..! Były sparaliżowane, więc nie mogłem nimi ruszać jak należy. …….Więc ten atak jest tym, który koncentruje się na mocy zniszczenia. Ale dlaczego nie użył tego wcześniej? Czy potrzebuje czasu, zanim  będzie go mógł użyć? A może są pewne ograniczenia co do tego, ile razy można zrobić z niego użytek? Jedno z dwojga. To dziwne, że dotąd tym nie atakował. Mógłby mnie łatwo pokonać, gdyby wiele razy użył go w kombinacji z innymi atakami. Ponieważ użył tego późno, prawdopodobnie jest duża szansa, że istnieje kilka wymogów, do zastosowania go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……He he he. Od kiedy walczę z tyloma silnymi wrogami, nawet takiego idiotę jak ja, naszła pewna refleksja; z pewnością nie jest łatwo być Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Hmm? Zdałem sobie sprawę z tego, gdzie się znajduję. Tym co leżało w pobliżu mojej dłoni, była figurka Księżniczki Przełączenia. Kiedy rozejrzałem się dookoła, zobaczyłem że to sklep z zabawkami, gdzie było wiele figurek ustawionych w linii. Ponieważ wpadłem tu przez okno, wszystkie figurki leżały rozrzucone po podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest….. Z tym….. Podniosłem figurkę trzęsącymi się rękami. Nagle naszła mnie pewna myśl, kiedy patrzyłem na figurkę Księżniczki Przełączenia leżącą w mojej dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siedem Skarbów których właśnie użyłem również są niekompletne. Zdolności również nie są jasne. Obecnie posiadam je, koncentrując się na silnej mocy zniszczenia, ale to pokrywa się ze zdolnością niszczenia broni. Byłoby nieźle, gdybym mógł pomyśleć o dobrej zdolności….. Nie mogę jednak dać temu zbyt daleko idących możliwości. Więc masz już dość? Więc to jest twój limit, gdy używasz Szkarłatnej Zbroi huh…… – powiedział Cao Cao, pojawiając się nagle.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszedł tutaj przez rozbite okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, powiedz no, gdybyś walczył z Valim w formie której użył wcześniej, wygrałbyś z nim? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Nie. Forma której Vali użył do natychmiastowego zabicia Plutona... nie byłoby przesadą, gdybym go nazwał Super-Diabłem. Dla mnie także pokonanie go byłoby niemożliwe. To prosta różnica mocy oraz jej wydajności. Może mnie pokonać, używając mocy w pojedynkę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gdy to usłyszałem, poczułem ulgę. ……Rany, To nie tak, że martwię się o mojego rywala. Ale tak, że on by z nim nie przegrał. Jednak Cao Cao zostanie pokonany przeze mnie. Tylko przeze mnie. ……Jednak najpierw muszę jakoś pokonać tą przeszkodę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukuku…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się powstrzymać od śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co cię tak bawi? – zapytał podejrzliwie Cao Cao. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To mi przypomina stare czasy. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Tak. Zupełnie jak podczas bitwy z Raiserem. Te okoliczności i cała sytuacja. W tamtym meczu również osiągnąłem mój limit i znajdowałem się w trudnej sytuacji. Ale nawet wtedy byłem w stanie walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Cao Cao. Walczyłem już, wykorzystując słabość mojego przeciwnika. Aby chronić dziewczynę którą kocham i ją odzyskać. Zmusiłem wtedy mój mózg do pracy na najwyższych obrotach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz? Nie rozumiem co próbujesz powiedzieć. Nie sądzę jednak że zwariowałaś….. Planujesz coś zrobić? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wtedy jedyną rzeczą którą mi pozostała, była smocza moc, której trochę miałem. Tamta sytuacja niczym się nie różni od obecnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokazałem mu figurkę Księżniczki Przełączenia, tą którą podniosłem wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta figurka potrafi pewną sztuczkę a jej piersi potrafią wystrzelić. Rias była zaskoczona, kiedy prototyp trafił do naszego domu. Sirzechs-sama był pomysłodawcą tej zabawki.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co w związku z tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjąłem pocisk z mojej kieszeni. To ten, który podniosłem w Szczelinie Wymiarowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odzyskałem to z golema unoszącego się w Szczelinie Wymiarowej. Pocisk z karabinu maszynowego anty-potwora, znaleziony przeze mnie w ciele Gogmagoga, który przestał się poruszać. Musiał zostać wykonany dawno temu, ale przypominał kule z obecnych czasów. ……Może ludzka moc tworzenia jest podobna do boskiej – powiedziałem, ładując pocisk do piersi Księżniczki Przełączenia, a potem przesłałem do niego swoją moc Sekiryuuteia.   &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
[Transfer!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas ładowania mocy, wcisnąłem przycisk na figurce. Pocisk umieszczony w piersiach figurki został z nich wystrzelony i poleciał z niesamowitą szybkością w stronę Cao Cao. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Straciłeś rozum? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao trafił łatwo pocisk swoją Świętą Włócznią. Trafiona kula rozleciała się na kawałki i wyleciał z niej płyn, który trafił w twarz Cao Cao. Prosto w jego prawe oko. Cao Cao wytarł swoje oko, kiedy tym oberwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Co to za….ciecz…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to wycierał, w jego ciele zaszły zmiany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gough….. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cao Cao coś wypluł. Była to krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guha!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Nagle zaczął cierpieć i upadł na kolana. Jego ciałem wstrząsały drgawki. Upadł całkiem na ziemię i zauważył to, kiedy zwymiotował większą ilością krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to jest……! Uguwaaaaaaaa! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie musi przechodzić przez cierpienia, których nie można opisać słowami. Ten ból jest tak szalony, że nie będzie go w stanie znieść. Powstałem z moimi kończynami, które powróciły do pełnej sprawności i przemówiłem do Cao Cao, który leżał na podłodze:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To krew Samaela. Ta sama, której Shalba użył przeciwko mnie. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Słysząc moje słowa, Cao Cao otworzył szeroko oczy. Ja tymczasem kontynuowałem moje wyjaśnienia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałem krew Samaela wyjętą z mojego ciała, kiedy było ono odtwarzane. Kiedy była utylizowana, naszła mnie pewna myśl, „Czy klątwa którą Bóg rzucił na Samaela, nie zawierała czasem całej nienawiści, którą żywił do smoków i węży?”. Mniej więcej taka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Moje oko! Moje oko Meduzy!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Jego oko zostało zniszczone przez truciznę Samaela i z oczodołu ciekł mu teraz strumień krwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Meduza jest potworem, która zamiast włosów ma węże, prawda? Więc skoro przeszczepiono ci jej oczy, to może krew Samaela też przyniesie efekt? Pomyślałem o tym, kiedy tkwiłem w Szczelinie Wymiarowej. Poprosiłem więc Ophis o przeniesienie krwi Samaela do pocisku, który znalazłem w cielsku Gogmagoga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, kiedy przebywałem w Szczelinie Wymiarowej, zmusiłem mój mały móżdżek do pracy na najwyższych obrotach, aby znaleźć sposób na pokonanie tego gościa. Jeśli miałem walczyć z nim w najbliższym czasie,  to potrzebowałem na niego jakiegoś planu. Kiedy się nad tym zastanawiałem, minęliśmy Gogmagoga, który unosił się w Szczelinie Wymiarowej i wtedy przypomniałem sobie moją walkę z Raiserem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Gough! Haa haa……. ……..Fufufu, n…..!  Nigdy bym nie pomyślał, że użyjesz takiej metody – Cao Cao śmiał się sam to siebie, mimo iż skręcał się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również byłem na skraju śmierci, ponieważ jestem zarówno diabłem, jak i smokiem. Nawet jeśli jesteś potomkiem bohatera i posiadasz Włócznię Przeznaczenia, to jesteś człowiekiem. Czy taki człowiek jak ty, da sobie radę z tym przekleństwem?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …..Najwyraźniej nie……. ……..Moje ciało już właściwie przestało funkcjonować…… ……..Łzy Feniksa nie działają…….Klątwa Samaela…… Więc przegrałem dlatego, ponieważ jestem „człowiekiem”……..! Fuhahahaha…….! Dla mnie, szukającego słabości u moich wrogów……taka sytuacja…… …….Jest największą z możliwych iroini losu…….! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mimo iż bardzo cierpiał, to wciąż śmiał się z sam do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Twoją słabością jest to…..że jesteś człowiekiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao nie powinien teraz być w stanie walczyć. Jego Łamacz Ładu przepadł. Moc którą czułem przedtem od Świętej Włóczni zniknęła. Zwyciężyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zwyciężyć, używając do tego figurki Rias. I pocisku z piersi Księżniczki Przełączenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zoom Zoom Iyaaan.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księżniczka Przełączenia wydała taki dźwięk. ……..Ha ha ha ha, to z pewnością do mnie pasuje. Wybuchnąłem śmiechem, ponieważ uznałem to za zabawne. Hej, poprzedni gospodarze, Zoom Zoom Iyaaan, z pewnością jest niesamowite. Nic dziwnego że wam odbiło z tego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc użyję Pierwotnej Idei.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! C-co on powiedział!? Byłem zaskoczony słowami Cao Cao! Chwycił Świętą Włócznię i podniósł się na nogi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Włócznia. Prawdziwa Święta Włócznia, która przebito ciało Boga. Wchłonięcie ambicji króla dominacji śpiącego wewnątrz mnie i przebicie się przez szczelinę błogosławieństwa i zniszczenia. Ogłoś wolę i przekształć się w żar. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z intonacją Cao Cao czubek grotu włóczni się otworzył i zaczęła wydobywać się z niego wspaniałe światło. ………Może to niedobrze, że pozwoliłem mu uwolnić więcej światła niż tyle? Chodzi mi o to, co może się stać? Według tego co powiedział Sensei, wewnątrz włóczni zapieczętowano coś, podobnego woli Boga, który zmarł. Vali powiedział, że to trochę przypomina Niszczycielską Furię, choć nieco się od siebie różnią. Nie wiem o co może chodzić…… Ale Niszczycielska Furia jest usposobieniem zniszczenia, która wymknęła się spod kontroli. Wygląda na to, że Pierwotna Idea może sprowadzić na to miasto wielkie zniszczenie, jeśli zostanie uwolniona! Czy powinienem zwiększyć czujność? A może powinienem użyć mocy Skoczka, aby stąd uciec? Kiedy wybierałem stosowną opcję…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło z włóczni zaczęło słabnąć…… …….Szeroko rozwarty grot włóczni powrócił do normalności. Cao Cao też to zobaczył. Zaniemówił i wyraźnie był w szoku. Dla tego gościa, który dotąd był taki pewny siebie, taka sytuacja jest….. Więc to znaczy…… Kiedy byłem pełen niepewności, Cao Cao zaczął udzielać wyjaśnień, zupełnie jakby odpowiadał na moje wątpliwości:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….To się……nie aktywuje……? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…..Więc wydarzyło się coś takiego. Kiedy zobaczyłem olbrzymią ilość światła, byłem przygotowany na wszystko, ale to co wyczuwam od włóczni nie jest dużym zagrożeniem. Czy to oznacza, że święta moc słabnie?  Twarz Cao Cao przybrała wyraz, jakby dostał swoją odpowiedź po tym, gdy wyczuł coś z włóczni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem, taka jest więc twoja „wola”. Wynosisz marzenie Sekiryuuteia ponad moją ambicję.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
………….? Nie rozumiem nawet trochę tego, co właśnie powiedział…… Ale czy to oznacza, że moc jego włóczni nie wzrośnie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc zostałeś przeklęty, Cao Cao – tym który się pojawił, mówiąc to jednocześnie, był….Vali. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v12_261.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszedł przez okno i popatrzył z góry na Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hej Vali. …….Twój rywal jest najlepszy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam ci go, Cao Cao. Dlaczego Pierwotna Idea zawiodła? Używałeś tego już wcześniej? Wyczułem to, kiedy szedłem w stronę tego budynku – powiedział Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też chciałbym to wiedzieć. Vali nastawił uszu na słowa Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Pierwotna Idea jest związana z „wolą” Boga z „Biblii”. Wola zmarłego Boga wchłania ambicje posiadacza włóczni i odpowiada, gdy przeciwnik jest silny, tworząc wiele efektów i cudów…… To może być coś obdarzonego absolutną mocą, mogącą zniszczyć wroga……albo go pobłogosławić, zdobywając jego serce. Ale odpowiedź udzielaną przez Pierwotną Ideę Sekiryuuteiowi jest cisza. ……Więc to oznacza, że Sekiryuutei wygrał to starcie, a włócznia chce widzieć marzenie Hyoudou Issei ponad moim…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Bóg z „Biblii” uznał mnie za zwycięzcę? Bóg woli moje marzenia niż Cao Cao? Vali uśmiechnął się z rozbawieniem, kiedy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Święta Włócznia wybrała Hyoudou Isseia, a nie Cao Cao. Mówiłem ci już o tym, pamiętasz? Że powinieneś zabić mnie i Hyoudou Isseia, zanim wymkniemy się spod kontroli. A to jest właśnie skutek. Koniec, który wygląda na nudny. Tak jak myślałem, osobą majacą prawo pokonać Sekiryuuteia, który stał się szkarłatny, jestem ja.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wybuchnął śmiechem, gdy usłyszał Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ja chciałem go pokonać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Możecie przestać gadać o jakichś pedalskie rzeczach pomiędzy facetami!? To po prostu obrzydliwe! Czuję się źle, ponieważ ostatnio silni wrogowie…..zwłaszcza faceci patrzą na mnie zapalonym wzrokiem! Chcę być popularny wśród dziewczyn! Nie będę szczęśliwy, jeśli stanę się popularny wśród umięśnionych facetów! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, słusznie. Ja będę tym, który pokona Hyoudou Isseia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój przyjaciel jest bardzo popularny.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymi którzy teraz nadeszli, byli Sairaorg-san i Kiba. Liczba facetów znowu wzrosła! Nienawidzę tej atmosfery. Z pewnością trudno tu oddychać. Wszyscy oni patrzą na mnie z pasją w oczach! Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, Asia, Akeno-san, Koneko-chan, Xenovia, Irina, Rossweisse-san, Ravel! Proszę, ocalcie mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Dwa Niebiańskie Smoki. Król Lwów. Święty demoniczny miecz……. To z pewnością zła sytuacja dla mnie. W tym tempie sam zostanę zabity….. Może byłem przyparty do muru już wtedy, kiedy straciliśmy Leornada…….. Nie. Może zadarcie z tobą było naszą klęską…… Tak jak myślałem, może lepiej by było użyć Samaela……nie na Ophis………ale Wielkim Czerwonym….. Nigdy nie myślałem że starcie z Grupą Gremory i nasz wybór……..oznaczać będzie, że nasza sprawa przegrała……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mimo iż śmiał się sam z siebie, zaczął tracić oddech. Nie tylko mówi coś, czego nie potrafię zrozumieć, ale kolor jego twarzy jest coraz gorszy. Nie będzie w stanie utrzymać klątwy Samaela tak jak Vali, dzięki demonicznym mocom, więc jego stan będzie się pogarszał. Nagle otoczyła nas znajoma mgła, z której ktoś się wyłonił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Wracajmy, Cao Cao.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym który pojawił się obok Cao Cao był Georg, który wyglądał, jakby zderzył się z pociągiem. Stracił oko i jedną z rąk. Jego lewa noga była czarna i ogólnie rzecz biorąc nie był w dobrej kondycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Georg……..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Cao Cao. My……popełniliśmy wiele pomyłek, ale nie myliliśmy się. Oprócz…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziął Cao Cao za rękę i aktywował magiczny krąg typu transportowego. Nagle spojrzał na mnie. Nie pozwolę wam uciec! Wszyscy oprócz Valiego ruszyli w ich stronę. Ale Święta Włócznia wydzielała tak jasne światło, że nie mogliśmy się ruszyć w tamtą stronę, ani nawet tam patrzeć! Więc wciąż ma w sobie tyle mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Zginiemy, jeśli wplączemy w to Dwa Niebiańskie Smoki. Tak jak Shalba i pozostali……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Masz rację, Georg……  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mimo iż jego ciało płonęło z powodu świętej mocy, pięść Sairaorg-san przecięła powietrza. Nie było ich tu jednak dłużej. Nie byliśmy w stanie nic zrobić, ponieważ z powodu jasnego światła na chwilę oślepliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odeszli po powiedzeniu tego…………. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Pozwoliłem im uciec w kluczowym momencie. Mogę jedynie pluć sam sobie w brodę za bycie naiwnym. Kiedy byłem przygnębiony, Sairaorg-san poklepał mnie w głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dołuj się tak. To twoje zwycięstwo. Sądząc po stanie w jakim się znajdowali, przez jakiś czas nie będą w stanie walczyć. Nie, z powodu tych ran, nie będą w stanie walczyć tak jak dotąd– powiedział Sairaorg-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nie wiem jak skuteczny wpływ będzie na niego miał jad Samaela, ale kiedy ja, będący zarówno smokiem jak i diabłem, zostałem nim zatruty, moje ciało zostało zniszczone. Więc nic dobrego go po tym nie czeka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro utrzymujesz kontakt z Wielkim Czerwonym, to zanim wyzwę na pojedynek tego Sekiryuushinteia, muszę najpierw zakończyć moją bitwę z tobą – powiedział Vali patrząc na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to deklaracja walki huh. To podobne do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, przyjdź kiedy będziesz gotowy. Stanę się silniejszy i pokonam cię. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Bądź jednak ostrożny. Będziesz wzbudzał strach, a wielu będzie się chciało z tobą zmierzyć. Oto co znaczy zawrzeć kontrakt z Prawdziwym Smokiem i Smoczym Bogiem.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To z pewnością jest przerażające. Jeśli wciąż będą przychodzili, to trzeba ich będzie po prostu pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli coś będzie mnie nachodzić, to będę zmierzał w stronę mojego marzenia. Stania się wysokoklasowym diabłem i Królem Haremu! I oczywiście Królem Królewskich Gier! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy usłyszał moją deklarację, uśmiechnął się z rozbawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ddraig…… Będziesz odpoczywał przez jakiś czas?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Tak. Być może. Albo….. Przepraszam cię, Albion.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………? Albion i Ddraig rozmawiają ze sobą? O czym wy mówicie? Nagle wyczułem, ze znów ktoś przyszedł. Osobą która weszła przez drzwi, był mężczyzna ubrany jak gentleman. Artur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, wszyscy tu są. Urządziliśmy niezłe zamieszanie, tak jak planowaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali odwrócił się, a Artur spojrzał na Kibę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, wygląda na to, że jesteś najbardziej wartościowym przeciwnikiem, którego szukałem dla mojego miecza Świętego Króla, Collbrandea. Kiedy nadejdzie ten czas, gdy Vali będzie walczył z Hyoudou Isseiem, ja poszukam cię wtedy na polu bitwy. Mam nadzieję, że do tego czasu żaden z nas nie wmiesza się w nic niefortunnego – po powiedzeniu tego Artur i Vali wyszli.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba uśmiechnął się, kiedy Artur wyzwał go na pojedynek. …….Czy w jakiś sposób ten gość stał się silniejszy, podczas mojej nieobecności? ……Przy biodrze wisi mu nawet demoniczny miecz, który wcześniej był własnością Siegfrieda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokonałeś Siegfrieda? – zapytałem, wskazując na miecz. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ech? O to chodzi? Cóż, wydarzyło się wiele rzeczy. Siegfried został pokonany przez nas wszystkich.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ja też już będę szedł, moi słudzy na mnie czekają.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Sairaorg-san ruszył w stronę okna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci bardzo, Sairaorg-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san pomachał ręką w odpowiedzi na moje podziękowanie i wyskoczył stylowo przez okno. Pasuje to do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też pójdę ze wszystkimi porozmawiać. Odpocznij tu sobie, Ise-kun – po powiedzeniu tego, Kiba również wyskoczył przez okno.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Zostałem sam. Rozglądałem się po sklepie rozmyślając w oczekiwaniu na to, kiedy wszyscy przyjdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To była dobra walka, Partnerze. Zacząłeś walczyć za pomocą nie tylko własnych mocy, ale również mózgu……. Wciąż jesteś kiepski w wielu dziedzinach, ale…….to wciąż była dobra walka.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig mnie pochwalił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego tak nagle o tym mówisz?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[……Nie. Powinieneś jakoś sobie z tym poradzić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Sprawiasz wrażenie trochę zmęczonego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszę że jego głos się urywa. Coś takiego nigdy się wcześniej nie działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Wygląda na to, że zużyłem na twoje wskrzeszenie trochę za dużo energii….. Niedługo stracę przytomność…..]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……….C-co masz na myśli! Co się stało! Dlaczego nie odpowiadasz!? Więc ta wcześniejsza rozmowa pomiędzy tobą a Albionem była……. pożegnaniem…..? Kłamiesz! Żartujesz sobie, prawda!? Zaraz! Poczekaj chwilę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Nie martw się…… Upewnię się ,że będziesz mógł używać Daru Wzmocnienia nawet beze mnie……. To dlatego cieszę się, że byłem w stanie zobaczyć dobrą walkę…….na koniec……..]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga zaczął coraz bardziej słabnąć i stawał się coraz cichszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj! …..Ja wciąż…..Wciąż nie potrafię niczego bez ciebie zdziałać!  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[Potrafisz……. Masz…..swoich……..towarzyszy……. ……..Już……..mnie więcej………nie potrzebujesz………]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamilkł na amen! Nie! To za wiele! Potrzebuję cię! Jesteś moim partnerem! Zostańmy razem już na zawsze! Jesteśmy przecież Sekiryuuteiem! Razem….robiliśmy tyle rzeczy! W szkole! W domu! Przeciwko Kokabielowi! W moim pierwszym pojedynku z Valim! Podczas letniego obozu w górach! Przeciwko Grupie Sitri! Przeciwko Lokiemu! Nawet w Kioto…..! I w meczu z Sairaorgiem-san…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje oczy nie przestają cieknąć. Z moich oczu płynęły rzewne łzy i nawet ciekło mi z nosa. Przez moją głowę przepływały wspomnienia wspólnych chwil spędzonych z Ddraigiem……i nic nie mogłem z tym zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żebyś zginął wskrzeszając moje ciało…….Nie chcę czegoś takiego! Nagle Ddraig odezwał się do mnie wprost:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Mój partnerze, Ise, dziękuję ci. Było zabawnie………………]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig….? Hej…..odpowiedz mi……. Hej……Partnerze……..  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To nie w porządku, że nazwałeś mnie po imieniu na sam koniec! Zdecydowanie nie w porządku! Powiedz to jak należy! Nazwij mnie ponownie Iseiem! Błagam cię! To…..nie jest……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój klejnot nie odpowiadał, mimo iż wciąż do niego mówiłem. ……..Więc nigdy więcej się do mnie nie odezwie…..? Kiedy nad tym myślałem, do moich uszu doszedł jakiś dźwięk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……………..Gugoooooooooooooooo] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chrapanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Huh? Chrapanie? Śpi sobie……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig jest wyczerpany, ponieważ użył swojej mocy w Szczelinie Wymiarowej. Teraz śpi. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Był tu jeszcze ktoś, kto dotknął delikatnie mojej rękawicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Ophis. Wygląda na to, że weszła tu niezauważona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ophis? Zaraz, Ddraig sobie po prostu śpi!?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
A-a to drań! Uciął sobie po prostu drzemkę! Cholera! A tak się martwiłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig! ………Ty idioto…..! Idioto……..!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogłem tylko płakać, tuląc moją rękawicę! Cholera! Byłoby okropnie, gdybyśmy naprawdę musieli się rozstać! Ponieważ ty i ja będziemy razem jako partnerzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ale poczułem ulgę. Dziękuję że tyle dla mnie zrobiłeś. Odpocznij teraz, partnerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, potrafię wyczuć moich towarzyszy. Powinni tu wkrótce być. Tak, mój długi i trudny test na średnioklasowego diabła jest skończony. Nie zakończy się, dopóki nie wrócę do domu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wracajmy do domu Ophis. Tym razem……ze wszystkimi. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Powrócę do domu Sekiryuuteia.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Ophis przybrała uśmiechnięty, uroczy wyraz. Tak, nie szefuje już terrorystom. Jest po prostu silnym i samotnym smokiem. Nagle coś sobie przypomniałem. Co powinienem zrobić z moimi szkolnymi, międzysemestralnymi egzaminami…..? Wreszcie poczułem się zrozpaczony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_4|rozdziału trzeciego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_12_-_Azazel|podrozdziału Azazel]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_3&amp;diff=301647</id>
		<title>High School DxD - Tom 7 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_7_rozdzial_3&amp;diff=301647"/>
		<updated>2013-11-15T08:52:34Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Połączenie sił!==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wszyscy zebrali się w sali treningowej, która znajdowała się w piwnicy mojej rezydencji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, Grupa Gremory, plus Irina, Azazel-sensei, Barakiel-san, Grupa Sitri oraz…..oraz Vali ze swoja drużyną, która sprawiała, że wszyscy tkwili w niesamowitym napięciu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziwne uczucie, że Vali i Bikou są w moim domu. Buchou wraz z resztą była przeciwna temu, aby oni tutaj przyszli, ale zgodziła się po usłyszeniu opinii naszego Sensei oraz Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama, dlaczego pozwoliłeś im tutaj przyjść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie powiecie mi chyba, że to ma coś wspólnego z tym, że uratowali Asię? –To niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, dlaczego zdecydowali się współpracować z nami? O czym oni myślą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział że zabije Lokiego, ale czy to są jego prawdziwe zamiary? Naprawdę tego nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starzec Odyn i Rossweisse-san nawiązywali kontakt ze swoja ojczyzną w innym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla nich obecność Lokiego w Japonii też jest kłopotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz rozpoczęliśmy dyskusje, jak przeciwstawić się temu nordyckiemu Bogu zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou Sirzechs-sama też został poinformowany o obecnej sytuacji. Niebo oraz upadłe anioły także.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby wizyta Odyna zakończyła się sukcesem, sojusz Trzech Potęg miał mu wspólnie zapewnić ochronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedzieli więc że pomogą nam rozprawić się z Lokim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszym przeciwnikiem jest bóg. Większym problemem jest jednak ten wilk Fenrir, którego ze sobą przywlekł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwy potwór, który pod względem mocy przewyższa nawet swojego ojca. Słyszałem że jest potężniejszy nawet od Dwóch Niebiańskich smoków i to zanim jeszcze zostały one zapieczętowane. Nawet Sensei i staruszek Tannin nie daliby sobie z nim rady w walce jeden na jednego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście ja i Vali jeszcze nie osiągnęliśmy pełnej mocy Dwóch Niebiańskich smoków, więc nie mogliśmy nawet marzyć o walce z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie bym go pokonał dzięki użyciu Niszczycielskiej Furii, ale wtedy sam bym zginął. Vali musiałby sobie wtedy sam poradzić z Lokim za pomocą swoich demonicznych mocy. Jeśli sprawy potoczyłby się źle, to sam mógłby też wtedy zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możemy wtedy wygrać, jeśli reszta członków rzuci się do walki, ale osiągniemy to poprzez nasze samo-poświęcenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie nawet wtedy zginęłoby jeszcze kilku ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiłki……to coś, na co nie możemy mieć nadziei i to ze strony każdej frakcji. Terror który wywołała Frakcja Bohaterów ciągłym wysyłaniem użytkowników Boskich Darów ciągle trwa, przez co pozostałe frakcje dalej są w chaosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każde ważne miejsce jest w najwyższym stanie alarmowym, przez co nie mogą wysłać nam żadnej odsieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim przypadku musimy znaleźć sposób, aby wygrać tą bitwę z jak najmniejszymi stratami. Ponieważ w takiej sytuacji trudno jest cokolwiek ustalić, naszego spotkanie wciąż się ciągnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim Vali, dlaczego zdecydowałeś się na współpracę z nami? – stojący przed tablicą Sensei zadał pytanie na które wszyscy byśmy chcieli znać odpowiedź. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, chcielibyśmy wiedzieć dlaczego z nami współpracuje. To naprawdę straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ chcę walczyć z Lokim i Fenrirem. Bikou i pozostali zgodzili się na to. Czy taka odpowiedź was zadowala? – odparł z pogardliwym uśmieszkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwy z niego bitewny maniak. Musi być szalony, skoro chce walczyć z takim potworem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Sensei zmrużył podejrzliwie oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezbyt zadowala mnie takie wyjaśnienie. Jednak to prawda, że was potrzebujemy. W obecnej sytuacji, przez tą Frakcję Bohaterów, nikt nam nie przyśle pomocy. Co prawda może was coś ze sobą łączyć, ale…. Ze względu na waszą powierzchowność to chyba raczej niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, staraliśmy się nawzajem nie wtrącać we własne sprawy. Dalej mam zamiar walczyć z Lokim i Fenrirem, nawet jeśli nie zechcecie z nami współdziałać. Jeśli nie zgadzacie się na współpracę, to my i tak będziemy z nim walczyć, wciągając w to was.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Groźba huh. Jeśli zgodzimy się na przymierze, to pokonają Lokiego razem z nami. Jeśli się nie zgodzimy, to mogą wtedy sprzymierzyć się z Lokim i zaatakować nas, aby go następnie go pokonać huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że Sirzechs także o tym myślał, ale powiedział, że nie będzie w stanie odrzucić oferty, którą złożył mu jedyny ocalały potomek Starego Maou. Z pewnością jest naiwną osobą, ale też uważam że lepiej dla was będzie współpracować z nami, niż walczyć samotnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest więcej problemów, z którymi nie możemy dojść do zgody – powiedział Buchou, kiedy usłyszała wypowiedź Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou też się zdawał to akceptować, mimo iż wyraz jej twarzy zdradzał duże niezadowolenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lepiej mieć ich pod kontrolą, niż gdyby mieli działać na własna rękę, nie wiem jednak czy zgodzą się nas słuchać…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou się zgodzi, to muszę to zaakceptować. Cóż, jeśli wobec tych gości pojawi się jakiekolwiek podejrzenie, to muszę być gotowy na walkę z nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, która jest bardzo szczerą osobą, nie żywi wobec nich żadnych podejrzeń, ponieważ już raz ją uratowali. Pozostali członkowie naszej grupy wydają się krzywo na to patrzeć, ale też się zgadzają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zaczął przypatrywać się Vali’emu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobnie on coś knuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto wie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będzie żadnego problemu, jeśli to teraz zrobimy, więc po prostu utnijmy wszelkie podejrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się pogardliwie, słysząc słowa Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Odłóżmy teraz to wszystko na bok i zajmijmy się lepiej strategią przeciwko Lokiemu. Planuję poprosić kogoś o pomoc w walce przeciwko nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz zamiar zapytać o Lokiego i Fenrira?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jest ktoś, kto dużo wie na temat tej dwójki. Udam się więc do tej osoby po informacje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jest ten ktoś? – zapytałem podnosząc rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeden z Pięciu Smoczych Królów, Śpiący Smok Midgardsormr&amp;lt;ref&amp;gt;Warto wiedzieć, że Midgardsormr też pochodzi z mitologii nordyckiej i bardziej jest znany jako Jormungand. Był to gigantyczny wąż opasujący Midgard (świat zamieszkany przez ludzi, w odróżnieniu od Asgardu, który zamieszkiwali bogowie), jedno z trzech dzieci boga Lokiego oraz gigantki o imieniu Angerboda z lasu Yrnvid. Jormungand był największym wrogiem boga Thora. Gdy nadejdzie Ragnarok wyłoni się z oceanu i zacznie wypluwać z siebie jad, który pokryje ziemię i niebo. Wówczas Thor przybędzie aby z nim walczyć. Bóg zabije węża, ale sam zginie zatruty jego jadem.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! Smoczy Król huh. Więc co on jest w stanie w ogóle z tym zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To chyba oczywisty wybór, ale czy Midgardsormr odpowie w ogóle na nasze wezwanie? – zapytał Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otworzymy Smoczą Bramę za pomocą Dwóch Niebiańskich Smoków a także mocy Smoczych Królów Fafnira, Vritry i Tannina. Przyzwiemy tu po prostu uwagę Midgardsormra. Jego obecne ciało śpi na dnie oceanu w Europie północnej – odpowiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. Więc to takie buty. Czyli legendarne smoki mogą robić tego typu rzeczy huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ja może…też mam w tym wziąć udział….? Czuję się trochę zepchnięty na dalszy plan, ponieważ wszyscy są takimi potworami…. – zapytał nieśmiało Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bądź co bądź, ma w sobie Boski Dar Vritry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, twoja obecność jest dla nas niezbędna. Większość pozostaw mi i Dwóm Niebiańskim Smokom. Zaczekaj dopóki nie nawiążę kontaktu z Tanninem. Pójdę porozmawiać z Shemhazai na temat jakiegoś kontr-działania. Zaczekajcie tu dopóki nie wrócę. Barakiel, ty idziesz ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego Sensei i Barakiel-san opuścili pomieszczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali tu tylko członkowie Klubu Okultystycznego, samorządu szkolnego, no i oczywiście drużyny Vali’ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou podniósł rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o co chodzi? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę skorzystać z basenu, który jest piętro niżej? – zapytał Bikou z nieprzyzwoitym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………. Nie wiedziałem jak mu odpowiedzieć, ponieważ zapytał się o coś, czego się nie spodziewałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zrobiła krok naprzód i wycelowała w niego palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, ten dom jest własnością moją oraz Sekiryuuteia Hyoudou Isseia. Nie pozwalam ci na nic takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że ten dom stał się własnością moją oraz Buchou…… Cóż, te jej samolubne komentarze to dla mnie nic nowego, więc chyba wszystko jest w porządku, ale mimo wszystko Buchou z pewnością żywi wobec Bikou głęboką niechęć. W sumie jest naszym wrogiem, więc to chyba nic dziwnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już~ już~, pozwól mi z niego skorzystać, Księżniczko Przełącenia—&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uderzyła Bikou w głowę naprawdę mocno! OOOOOOOO! To wydało głośny dźwięk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ouuuuuch! Za co to było, Księżniczko Przełączenia! – zapytał z załzawionymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ ty! Ponieważ przez ciebie, ja….W Zaświatach przylgnęło do mnie dziwne imię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Buchou też były pełne łez. Jest niesamowicie wkurzona. Jeszcze chwila a wybuchnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach~, więc uważasz że to nie w porządku. Jeśli się nad tym zastanowić, to właśnie Bikou użył tego imienia jako pierwszy, a Sensei postanowił je wykorzystać po tym, gdy je usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma się czym przejmować. Ja też oglądam Oppai Smoka i jestem naprawdę zaszczycony faktem, ze wykorzystano imię które wymyśliłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou nagle roześmiał się głośno. Wyglądał, jakby to wszystko bardzo go bawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nggggggh! I co ja mam z tobą zrobić….!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Buchou nie podobała się postawa Bikou, a jej ciało całe drżało. Cała była okryta czerwoną aurą i biło od niej wrażenie niebezpieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-więc to jest ostatni Excalibur! Niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Vali miał informacje ze swoich własnych źródeł, które porównaliśmy ze starym zwojem od lat przekazywanym w mojej rodzinie. Dzięki temu odnaleźliśmy ten miecz. Aczkolwiek to miejsce jest ściśle tajne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w miejsce z którego pochodziły głosy, zobaczyłem jak Irina i Artur rozmawiają o Excaliburze. W takich sytuacjach ta dziewczyna jest użyteczna. Naprawdę otwarta z niej osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok Kiba i Xenovia przysłuchiwali się historii i jednocześnie zachowywali czujność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie chcą się czegoś dowiedzieć na temat świętych mieczy, skoro obydwoje nimi władają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Asia pociągnęła mnie za rękaw. Naprawdę wygląda na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Asiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym na którego Asia się gapiła był…. Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zrozumiałem co chciała powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz mu podziękować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia pokiwała cicho głową w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego dnia Vali uratował Asię, która poleciała w stronę szczeliny wymiarowej. Chce mu się pewnie odwdzięczyć! Asia-chan, jesteś taką uczciwą i słodką dziewczyną! Jestem z ciebie dumny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali jest niebezpieczny, ale nie potrafię odmówić żądaniu Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem Asię za rękę i stanąłem przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój rywal siedział na krześle ze skrzyżowanymi nogami i czytał jakąś skomplikowaną książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, czy mógłbym cię na chwilę prosić? – spytałem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Hyoudou Issei?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zawołałem Asię, stanęła prosto przed Valim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-um… Dziękuję że mnie wtedy uratowałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm? Ach. Racja. Cóż, taki miałem kaprys. Nie ma sensu się tym zbytnio przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali spojrzał na nas raz, po czym wrócił do lektury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Cóż, powinno więc być w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem Asię za rękę i odciągnąłem ją od tego drania. Ciągle nie jestem w stanie przywyknąć do tego gościa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? W zasięg mojego wzroku pojawiła się kolejna para.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc to Koneko-chan i Kuroka huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan przyglądał się swojej siostrze czujnym wzrokiem, natomiast usta Kuroki przyozdobił czarujący uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Ko…Koneko-chan ma taką piękną siostrę i jednocześnie taką s…straszną~.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper krył się za plecami Koneko-chan i cały się trząsł. Oj oj, Gasper. Nie chowaj się za dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy Kuroka znów spróbuje porwać Koneko-chan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżyłem się do nich i stanąłem pomiędzy nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci zabrać Koneko-chan – powiedziałem, patrząc Kuroce prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan ścisnęła mocno moją rękę i schowała się za moimi plecami. Tak jak myślałem, wciąż nie dogaduje się ze swoją siostrą. Muszę ją chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka na chwilę przybrała zdumiony wyraz twarzy, po czym uśmiechnęła się lubieżnie. Wygląda na to, że przypatruje się mojej twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. Wygląda na to że zmężniałeś od czasu, kiedy widziałam cię ostatnio -miau. Czy wszyscy ludzie którzy osiągnęli Łamacza Ładu zmieniają się w ten sposób? A może to dlatego bo „doświadczyłeś” kobiecego ciała -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka puściła do mnie oko. J-jest słodka. Skoro jest siostrą Koneko-chan, to chyba oczywiste że jest słodka. Nie mogę również zapomnieć, że wewnątrz jest zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale, ale! Czy Koneko-chan też będzie taka piękna gdy dorośnie? Jeśli tak, to zmieni się w piękną kobietę! Naprawdę będę tego wyczekiwał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och…. Mój instynkt zaczyna się kierować lubieżnymi myślami… Teraz nie ma na to czasu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrząsnąłem głową! Muszę chronić Koneko-chan nawet za cenę własnego życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;LIZU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cofnąłem się w tył przez to dziwne uczucie! W-właśnie teraz zostałem polizany po policzku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważyłem że Kuroka wysunęła zalotnie swój język.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm. Czyżby to ciągle był smak prawiczka -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszam że nim jestem – z powodu tego oczka odpowiedziałem gniewnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak w ogóle możesz mi powiedzieć co oznacza ten smak…..? Nie należy lekceważyć S-Senjutsu! Jedyna osoba której należy się bać, to Nekomata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H~ej, mogę cię prosić o przysługę -miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chciałbyś spłodzić ze mną dziecka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………Huh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w kłopocie, jak odpowiedzieć na taaką propozycję. C-co ona w ogóle powiedziała…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo mojego zakłopotania, Kuroka kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, chcę mieć dziecko ze smokiem. Z niezwykle silnym smokiem. Chciałam aby Vali był jego ojcem, ale zostałam przez niego odrzucona. W takim wypadku pozostałeś mi tylko ty. Człowiek ze smokiem w środku jest bezcenny –miau. A jeśli jeszcze ma w sobie geny jednego z Dwóch Niebiańskich Smoków, to nie mam powodu do narzekania. Chcę zostawić po sobie dziecko~. Dlatego potrzebuję kogoś, kto pozostawi mi swoje geny –miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ona powiedziała…… M..M…Moje dziecko……..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała to samo co Xenovia. Jednak w przeciwieństwie do niej, sprawia wrażenie jakby coś ukrywała, przez co wygląda strasznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….A-Ale, geny Dwóch Niebiańskich Smoków są tak cenne…..? C-cóż, są w końcu legendarnymi smokami. Może mógłbym to wykorzystać do stworzenia haremu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, Nie potrafię sobie tego wyobrazić! Jeśli ktoś jeszcze mnie o to poprosi, to może mógłbym rozkręcić niezły biznes sprzedając moje geny? To jednak trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miauhaha, będzie to niezły zysk, jeśli zrobimy to teraz. A może chcesz troszeczkę pieszczot, zanim zajdę w ciążę –miau – kontynuowała Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_155.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
,,Zgadzam się!”! –Chciałem powiedzieć dokładnie coś takiego, ale przez tą stojącą za moimi plecami groźną lolitkę nie byłem w stanie wydusić z siebie nawet słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka roześmiała się widząc reakcję Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–……Nie oddam……Senpaia &#039;&#039;BEŁKOT BEŁKOT&#039;&#039;…. Nee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie usłyszeć, co Koneko-chan mówiła półgłosem, ale kiedy patrzyłem na jej reakcję, pomyślałem że dorównuje swojej siostrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka uśmiechnęła się promieniście i pomachała dłonią mi oraz Koneko-chan. Następnie się odwróciła i poszła tam gdzie siedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąca w rogu pokoju Akeno-san tylko westchnęła. Jest w takim stanie od kiedy przybył Barakiel-san. Połączenie sił…. Czy w ten sposób zwyciężymy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiję cię ty małpiszonie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie tacy próbowali, Księżniczko Przełączenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Bikou dalej ze sobą walczyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Sensei wrócił, ja, Saji i Vali teleportowaliśmy się z mojej rezydencji za pomocą magicznego kręgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas rozmawialiśmy na temat przyzwania tego Smoczego Króla. Nawet jeśli poczyniliśmy specjalne przygotowania, to przyzwanie tego smoka musiało się zakończyć naszym sukcesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce do którego przybyliśmy było….białą przestrzenią. Czy to miejsce nie służy czasem za pole bitwy podczas Królewskich Gier? Mimo iż rozglądałem się dookoła, to nie widziałem absolutnie nic------Chociaż...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był tu wielki smok, który na nas czekał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kawał czasu minęło od naszego ostatniego spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to był staruszek Tannin. Och tak, Sensei powiedział że potrzebujemy mocy każdego smoka, aby przyzwać tego Mido-jak-mu-tam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Więc Vritra też tu jest huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin spojrzał na Saji’ego. Chłopak natychmiast zaczął się trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S…S….Smok……. Smoczy Król! Najwyższej klasy diabeł……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że jego uczucia były mieszaniną strachu i podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie denerwuj się tak. Staruszek może i wygląda przerażająco, ale to w rzeczywistości dobry smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T..Ty idioto! To Tannin-sama, który jest diabłem najwyższej klasy! Nazywasz go s…s..staruszkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co jest z tym chłopakiem…? Ja też uważam ze staruszek Tannin jest wspaniały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły najwyższej klasy to status, który mogą się dostać tylko wybrańcy. Dodajmy, że pierwsza dziesiątka mistrzów w Królewskie Gry jest najwyższej klasy diabłami. Dochody, wyniki w grze oraz twoje umiejętności, jeśli będziesz miał dobre wyniki w tych dziedzinach, to będziesz w stanie osiągnąć większy status. Dla wszystkich diabłów jest to najlepszy z możliwych awansów – Saji wycelował we mnie palec i wygłosił swoja mowę żarliwym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc staruszek jest aż tak niesamowity, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diabeł najwyższej klasy. Ja też chcę to osiągnąć. Ale czy dochody nie są do zdobycia tylko wtedy, kiedy masz swoje własne terytorium, lub coś w tym rodzaju? Hmm, droga do tego jest naprawdę kamienista.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hakuryuukou. Jeśli zrobisz coś, co wzbudzi we mnie choćby najmniejsze podejrzenia, to natychmiast odgryzę ci głowę bez żadnego ostrzeżenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Tannin spojrzał na Vali’ego. Ten uśmiechnął się tylko gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei natychmiast aktywował swoje zaklęcie, a na podłodze pojawił się jego osobisty magiczny krąg. Przechodzące przez niego światło stworzyło specjalny symbol.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale czy on w ogóle do nas przyjdzie? Nawet ja spotkałem go tylko dwa czy trzy razy – powiedział staruszek z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro są tu Dwa Niebiańskie Smoki, to odpowie na nasze wezwanie, niezależnie od tego czy tego chce, czy też nie – oznajmił Sensei tworząc swój magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy on jest trudnym smokiem? – spytałem staruszka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten gość praktycznie nigdy się nie rusza. To potwór, który poruszy się dopiero w dniu końca świata. Śpi dopóki wszystko się nie rozpocznie. Wypłynie wtedy na powierzchnię. Ale potem ponownie zapadnie w swój sen. Kilkaset lat temu oznajmił, że będzie spał dopóty, dopóki koniec świata się nie zacznie – odpowiedział staruszek zwężając swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś taki został Smoczym królem…..? Nie wiem jak on wywiązuje się ze swoich obowiązków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem jednak, że trudno się z nim spotkać, nawet jeśli się tego chce. Skoro śpi w głębi oceanu, to faktycznie nie ma możliwości aby nawiązać z nim kontakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny krąg jest gotowy. Teraz niech wszyscy staną w tym miejscu – nagle zostaliśmy wezwani przez Senseia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy stanęliśmy w miejscu, gdzie widniał nieznany nam symbol. Najwidoczniej był on symbolem Dwóch Niebiańskich Smoków oraz Smoczych Królów. Kiedy Sensei stwierdził że wszyscy jesteśmy na miejscach, za pomocą małego magicznego kręgu w swojej dłoni zaczął przygotowywać ostatnią rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez magiczny krąg przepłynęło wątłe światło i gdy dotarło do mnie, rozbłysło na czerwono,  Vali’ego na biało, Senseia na złoto, Saji’ego na czarno, a staruszka Tannina na purpurowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To światło odzwierciedla kolor każdego smoka]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig pośpieszył z wyjaśnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie ma ich tutaj z nami, ale kolor niebieski reprezentuje Tiamat, a zielony Yu-long.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hee. Prawdę mówiąc nie rozumiem tego, nawet jeśli mówisz mi o kolorach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle magiczny krąg został aktywowany. Ciągle jednak nie było żadnej odpowiedzi, a staliśmy tak już od dobrych kilku minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy świadomość tego Mido-jak-mu-tam w ogóle przybędzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy targały mną tego typu podejrzenia, coś zaczęło się nagle materializować. Projekcja zaczęła tworzyć nad nami kształt….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szczeka opadła, ponieważ projekcja zaczęła się rozrastać. Zauważyłem, że Saji zareagował identycznie…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I.........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed nami pojawił się gigantyczny potwór, który całkowicie wypełnił całą przestrzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W…Wielkiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaa, on jest większy nawet od Wielkiego Czerwonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na ogromnego smoka. Miał smoczą głowę, zupełnie jak staruszek i naprawdę dłu~gie cielsko zwinięte w kłębek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc ten smok ma długi, chudy tułów. Och tak, słyszałem że są europejskie smoki, które wyglądają jak Ddraig i staruszek oraz azjatyckie, które są długie i chude.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten gość jest największy spośród wszystkich smoków. Jego masa jest pięć, albo i sześć razy większa niż u Wielkiego Czerwonego – staruszek musiał zauważyć moje zdumienie i pośpieszył z wyjaśnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W…..w….więc ma z pięćset albo i sześćset metrów…….? To przewyższa nawet kategorię potwora!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku, aż usłyszałem bardzo dziwny hałas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………………..GUGOGOGOGOGOGOOOOOOOOON……………………………..]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czy to chrapanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ten smok śpi…….?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, ciągle śpi. Hej, pobudka, Midgardsormr – odezwał się staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc jego głos, gigantyczny potwór otworzył jedno oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………Cóż za nostalgiczny smoczy puls. Fuaaaaaaah…….]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze głośne westchnienie. Wow, cóż za wielkie usta! Są tak duże, że bez kłopotu połknął by staruszka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Och, to ty Tanninie~. Dawno się nie widzieliśmy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówi w naprawdę niefrasobliwy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgard……sormr……tak brzmi jego imię, prawda? Popatrzył na nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Nawet Ddraig i Albion są tutaj. …….Także Fafnir……i Vritra….? Czy to koniec świata?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jeszcze nie. Przyzwaliśmy tutaj twoją świadomość, ponieważ chcemy cię o coś spytać – powiedział staruszek Tannin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………….GU….GUGOGOGOGOGN……….]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr znowu zaczął chrapać. Ten gość jest bezużyteczny! Żeby zasypiać podczas rozmowy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zasypiaj nam tutaj! Rany, jak ja nienawidzę tego, że ty i Yu-long nigdy nie zmienicie swojego olewackiego podejścia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek nam się zezłościł. Midgardsormr ponownie otworzył swoje oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Zawsze jesteś taki wściekły, Tanninie…… O co więc chcecie mnie zapytać?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O twojego ojca oraz brata – powiedział staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jego brat i ojciec? Zamierzacie radzić się jego? Myślałem, że mamy się go poradzić w sprawie ustalenia strategii przeciwko Lokiemu i Fenrirowi? – z powodu moich wątpliwości zadałem pytanie naszemu Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na początku Midgardsormr był smokiem którego stworzył Loki. Mimo iż ma takie potężne ciało, to jest jednocześnie tak wielkim leniem, że nawet nordyccy bogowie nie mieli pojęcia do czego może być przydatny. Rozkazali mu więc, aby spał w głębi oceanu. Powiedzieli mu, żeby zrobił coś przynajmniej wtedy, kiedy nadejdzie koniec świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-więc to dlatego nazywany jest ,,Śpiącym Smokiem”……. Naprawdę jest z niego wielki, śpiący smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr odpowiedział na pytanie staruszka:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[A wiec chodzi o Szczekusia i Tatuńcia. Dobra~. Nie interesuje mnie, co spotka tą dwójkę….. Ach, powiedz no mi jedną rzecz, Tanninie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ddraig i Albion nie zamierzają ze sobą walczyć?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał na mnie i na Vali’ego tymi swoimi wielkimi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie zamierzają. Tym razem mają zamiar połączyć siły aby pokonać Lokiego i Fenrira – odpowiedział staruszek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr uśmiechnął się gdy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hee, interesujące….. zainteresowało mnie to, ponieważ ta dwójka stoi razem i nie walczy ze sobą.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego, odpowiedział na zadane mu pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Szczekuś jest bardziej kłopotliwy niż Tatuńcio. Jeśli was ugryzie, natychmiast zginiecie. Ma jednak słabą stronę. Można go schwytać za pomocą magicznego łańcucha Gleipnira&amp;lt;ref&amp;gt; W mitologii nordyckiej magiczny sznur wykonany przez elfy, z pozoru cienki i słaby jak atłas, ale w rzeczywistości mocniejszy niż jakikolwiek inny. Gleipnir został wykonany za pomocą czarów z tupotu kocich stóp, brody kobiety, korzenia góry, ścięgien niedźwiedzia, oddechu ryby i śliny ptaka. Dopiero nim udało się Azom związać wilka Fenrira. Do Gleipnira dołączony jest łańcuch Gelgia, osadzony w skale Gioll na wyspie Lyngvi.Bogowie postanowili związać na zawsze Fenrira ze względu na jego wielkość i moc, czyli również zagrożenie ich własnego życia. W tym celu zrobiono dwa mocne łańcuchy Løding i Dromi, które wilk jednak bez trudu rozerwał. Pod pretekstem przetestowania jego siły założono mu magiczny sznur, wyglądający bardzo niepozornie. Wilk zwęszył podstęp i pozwolił się związać tylko pod warunkiem, że jeden z bogów włoży mu do paszczy prawą dłoń. Zgodził się na to Tyr. Fenrirowi założono pęta - im bardziej się szarpał, tym mocniej się zaciskały. Odgryzł Tyrowi dłoń, ale pozostał spętany.&amp;lt;/ref&amp;gt;, stworzonego przez krasnoludy. W ten sposób możecie go unieruchomić.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczekuś, co. Cóż, z jego punktu widzenia ten wilk wygląda jak mały piesek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już to sprawdziliśmy. Jednak raporty z północy donoszą, że Gleipnir  nie działa. Dlatego pomyślałem, że być może ty coś wymyślisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. Nic nie rozumiem z tej rozmowy. Cóż, wystarczy jeśli rozumieją to ludzie mądrzejsi ode mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..Hmm, może Tatuńcio podtuningował Szczekusia. W takim przypadku należy się poradzić mrocznych elfów, którzy mieszkają w pewnym kraju na północy. Jeśli dobrze pamiętam, ich starszyzna zna technikę, za pomocą której można zwiększyć magiczną moc przedmiotów stworzonych przez krasnoludy. Przetransmituję miejsce w którym mieszkają do Boskich Darów Ddraiga i Albiona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wskazał palcem na Vali’ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyślij te informacje do Hakuryuukou. Zdolności umysłowe tego tutaj są godne pożałowania, więc mielibyśmy trudności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No przepraszam za bycie idiotą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc elfy i krasnoludy naprawdę istnieją huh – powiedziałem na głos to, co zaprzątało mi głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Istoty które znałem tylko z filmów i fantastyki. Cóż, w sumie to nic dziwnego, skoro istnieją też takie nacje jak diabły i anioły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Większość z nich ukrywa się w innym świecie, ze względu na zmiany jakie tu zaszły. Jednak pewna ich grupa ciągle tu żyje, ukrywając się przed ludźmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem tą lokalizację. Azazel, aktywuj holograficzną mapę świata – oznajmił Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Sensei otworzył swój telefon komórkowy, na wyświetlaczu pojawiła się mapa świata. Vali wskazał pewien punkt. Sensei przesłał natychmiast tą informację swoim towarzyszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Hou, wiesz naprawdę dużo – powiedział staruszek do Midgardsormra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jego głosie wyraźnie można było usłyszeć nutę podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Kiedy wyszedłem na ląd, elfy i krasnoludy zaopiekowały się mną.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A czy to czasem nie problem? Jest taki wielki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak się mamy zająć Lokim? – zapytał staruszek.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak~. Będzie w porządku jeśli potraktujecie Tatuńcia Mjölnirem&amp;lt;ref&amp;gt;W mitologii nordyckiej Mjölnir był bojowym młotem Thora, boga piorunów, którego kult był silniejszy iż Odyna. Gdy Thor rzucał swym młotem, ten zawsze do niego wracał. Wierzono również, że przy uderzeniu broń wyzwalała piorun. Dodajmy też, że Mjölnir był tak ciężki, iż nawet Thor aby go unieść, musiał założyć magiczną rekawicę, która sprawiała że młot nic nie ważył&amp;lt;/ref&amp;gt;.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Sensei to usłyszał, oparł swoją dłoń na brodzie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli innymi słowy musimy zaatakować go w normalny sposób huh. Bóg piorunów Thor pewnie pożyczy nam Mjölnir, jeśli ten wredny dziadyga Odyna go o to poprosi….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wątpię czy go nam pożyczy. To w końcu broń której może używać tylko bóg – Vali wyraźnie był zupełnie innej myśli niż Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W takim razie zwróćcie się do elfów i ich mrocznych pobratymców. Powinni mieć kopię Mjölnira, którą dostali od Odyna.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja wiedza nas ocali, Midgardsormr – podziękował Sensei uśmiechając się przy tym szeroko  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie nie. Taka rozmowa od czasu do czasu jest nawet zabawna. Będę już szedł~, czas się ponownie zdrzemnąć. Zieeeeeeeeeeew~.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr potężnie ziewnął. Jego wizja zaczęła zanikać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wielkie dzięki.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Midgardsormra uśmiechnął się, gdy usłyszał podziękowanie staruszka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W porządku. Obudźcie mnie jeśli znów się coś stanie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wypowiedzeniu tego jego wizja całkowicie się wyłączyła, a on sam zniknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr. Był wielkim i dziwnym Smoczym Królem. Czy jeszcze go kiedyś spotkam? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten oto sposób, po zdobyciu potrzebnych informacji od Smoczego Króla, ruszyliśmy w swoją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Poranek następnego dnia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończyliśmy śniadanie i zebraliśmy się wszyscy w sali treningowej, która znajdowała się w piwnicy mojej rezydencji. Nasza drużyna i Grupa Sitri nie poszły dzisiaj do szkoły. Cóż, zaplanowaliśmy że nasze chowańce przebiorą się za nas i zdobędę własne wspomnienia z szkolnego życia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Decydująca bitwa z Lokim była coraz bliżej, więc potrzebowaliśmy wypoczynku. Wszyscy członkowie naszej grupy byli zdołowani, ponieważ wypatrywali kolejnego dnia w szkole. Wszyscy ją w końcu kochali. Ja rozumie się też!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Sona-kaichou także była zdenerwowana tym, że nie poszła dzisiaj na zajęcia. Pewnie dlatego że jest przewodniczącą samorządu uczniowskiego, myślała coś w stylu „Coś się może stać, kiedy mnie tam nie ma”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pojawił się Sensei, który mruczał coś pod nosem. Jego twarz miała naprawdę nieprzyjemny wyraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto prezent od starucha Odyna. Kopia Mjölnira. Rany, pieprzony dziad ukrywał tą rzecz. Nie potrafię jednak uwierzyć, że Midgardsormr wiedział o tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest aż tak niesamowity? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To replika legendarnego oręża, dzierżonego przez nordyckiego boga piorunów Thora. Przepływa przez niego boża błyskawica – wyjaśnił Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, to brzmi niesamowicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Odyn-sama powiedział że użycza tej repliki tobie, Sekiryuutei-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym co wręczyła mi Rossweisse-san był……zwykły młotek. Był jednak bogato zdobiony i ciekawie zrobiony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, prześlij przez niego swoją aurę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Rossweisse-san to powiedziała, umieściłem w broni moje demoniczne moce…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynczy błysk. Zaraz po tym młotek zaczął niesamowicie rosnąć…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stał się olbrzymim młotem, większym nawet ode mnie, więc rzuciłem go na ziemię. Gdy leżał na boku, jego obuch był niesamowicie wielki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu uderzenia cała sala się zatrzęsła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Wbił się nawet w ziemię z powodu swojej wagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Funnnnnnnngh! Z całych sił starałem się go podnieść, ale nawet nie drgną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jaki on ciężki! Może będę go w stanie podnieść, jeśli będę w trybie Łamacza Ładu? Wątpię jednak, czy nawet wtedy byłbym nim w stanie swobodnie wymachiwać……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej hej hej. Użyłeś trochę za dużo aury. Zwolnij trochę – powiedział Sensei z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmniejszyłem ilość aury, a wtedy młot skurczył się na tyle, że mieścił się w mojej dłoni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jednak waga ciągle się nie zmieniła! Ngggggh! Dalej nie mogę go podnieść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy będziesz w trybie Łamaczu Ładu, powinieneś być w stanie go podnieść. Na razie daj sobie z tym spokój – poradził Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłuchałem go i puściłem młot. Natychmiast powrócił do normalnych rozmiarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli jest tylko kopią, to jego moc zbliżona jest do oryginału. Normalnie może go używać tylko bóg, ale dzięki pomocy Barakiela zmieniliśmy go w taki sposób, że przez jakiś czas może być używany przez diabła. Nie wymachuj nim od tak sobie, dobrze? Moc piorunów mogłaby wtedy zniszczyć wszystko dookoła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę!? Uwaa, to straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cofnąłem się kawałek, gdy usłyszałem co powiedział Sensei. Dostałem naprawdę niebezpieczną broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, jeśli prześlę do tego moje wzmacniacze, to…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta broń to zdecydowanie najlepszy środek zaradczy przeciw Lokiemu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, ty też poproś Odyna o broń. Może też dostaniesz od niego coś specjalnego – powiedział Sensei z ożywieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przestań proszę! To będzie straszne, jeśli mój rywal będzie jeszcze potężniejszy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przywołał jednak na usta nieustraszony uśmiech i potrząsnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzebuję tego. Planuję osiągnąć mistrzostwo w oryginalnych mocach Niebiańskiego Smoka. Nie potrzebuję wypasionych broni. Chcę za to czegoś innego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Te słowa wbiły się nieco w moje serce. Racja, ma rozliczne talenty. Nawet jeśli  nie pracuje tak mocno jak ja, aby zdobyć nową moc, to jest dostatecznie mocno potężny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziano mi, że nigdy go nie pokonam bez odpowiedniej techniki oraz stosownej ilości demonicznych mocy. Poza tym jego zdolności fizyczne są na wysokim poziomie, mimo iż nie trenuje. Aby to osiągnąć, ja muszę przechodzić przez ciężkie szkolenie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem zazdrosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod względem umiejętności mój rywal znacznie mnie przewyższa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie, myślę że mam moją własną drogę rozwoju. Stanę się silniejszy na mój własny sposób i pewnego dnia pokonam cię Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę się poddawać, ja zdecydowanie….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, świetnie że tu jesteś. Mam ci przekazać wiadomość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei spojrzał teraz na Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Huh? Wiadomość? Od kogo?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego twarzy odmalował się wyraz frasunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Brzmi ona „Głupcze, niech no ja cię tylko dostanę, a wtedy zostaniesz należycie ukarany”. To wiadomość od Shodai. Wygląda na to że szuka cię wraz z Yu-longiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to cholerny dziad…… Dowiedział się że zostałem terrorystą. A do tego jeszcze Yu-long! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zaczął się intensywnie pocić, gdy tylko usłyszał słowa naszego Sensei, a jego twarz pobladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No no, nigdy bym nie pomyślał, że taki dowcipniś będzie nagle taki spanikowany. Hmm? Shodai? Cz…czy on mówił coś o Pierwszym Pokoleniu Sun Wukong&amp;lt;ref&amp;gt;Sun Wukong, znany powszechnie jako Małpi Król – fikcyjna postać z mitologii chińskiej, bohater wielu różnorodnych legend oraz dzieł literackich. Najbardziej znany z eposu &amp;quot;Podróż na zachód&amp;quot; na któej wzorowana była seria &amp;quot;Dragon Ball&amp;quot;, a sam Wukong był pierwowzroem dla Son Goku&amp;lt;/ref&amp;gt;…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, może powinniśmy pojechać do twojej ojczyzny? Byłoby ciekawie spotkać Yu-longa i Pierwsze Pokolenie Sun Wukong. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Nie rób tego Vali. Pomijając Yu-longa który przeszedł przecież na emeryturę, staruch pierwszego pokolenia naprawdę jest potworem. Dalej można go uważać za aktywnego. Ten staruch jest mistrzem senjutsu i youjutsu, więc jest naprawdę silny…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby ten gość, który tak mężnie walczył ze staruszkiem Tanninem, bał się czegoś….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek zapewne pojawi się w dniu bitwy, ale póki co wrócił do Zaświatów. Zapewnia nam świetne wsparcie psychiczne, więc jestem szczęśliwy! Staruszek będzie walczył po naszej stronie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach~, Potwierdzę naszą strategię. Przede wszystkim będziemy na niego czekać, aby wskazać mu miejsce w którym odbędzie się nasza konfrontacja. Wtedy Grupa Sitri użyje swoich mocy, aby przenieść was do innej lokacji wraz z Lokim i Fenrirem. Miejsce do którego traficie to pewna zrujnowana okolica. Lokiego wezmą na siebie Ise i Vali. Przeciwstawimy mu Dwa Niebiańskie Smoki. Fenrirem zajmą się pozostali członkowie Drużyny Gremory oraz zespołu Vali&#039;ego. Będziecie go musieli zlikwidować. Nie możemy pozwolić Fenrirowi dopaść Odyna. Kły tego wilka mogą zabić Boga, nawet takiego, który przewodzi całemu panteonowi nordyckiemu. Musimy temu zapobiec bez względu na straty.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto nasz plan. Grupa Sitri przeniesie nas razem z naszym wrogiem, a wtedy ja i Vali zajmiemy się Lokim. Fenrira zostawimy pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Cóż za stres. W końcu moim przeciwnikiem jest bóg….. Nawet jeśli jest ze mną Vali, to nie znaczy że będę bezpieczny w podczas walki z wrogiem…… He he he, życie naprawdę jest pełne niespodzianek…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz, kiedy zostawiliśmy łańcuch starszyźnie Mrocznych Elfów, musimy czekać aż go usprawnią. Pozostał już tylko…… Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei zawołał go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Azazel-sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś bardzo ważną częścią strategii. Masz w końcu Boski Dar Vritry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji był w szoku, a jego oczy rozszerzyły się pod wpływem słów naszego Sensei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Za…Zaczekaj no chwilę! Ja…..przecież nie mam tak potężnych mocy jak Hyoudou i Hakuryuukou, prawda!? Nie dam rady walczyć z bogiem i Fenrirem! Myślałem, że mam tylko teleportować wszystkich wraz z Kaichou i resztą!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panikuje. Zdolności Saji’ego są bardzo efektowne, jednak walka z bogiem i Fenrirem to dla niego za wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem o tym. Nie każę ci jednak walczyć na pierwszej linii frontu. Potrzebne mi jednak wsparcie twoich mocy Vritry. Zwłaszcza Ise i Vali, którzy stoczą bezpośrednią walkę z Lokim, będą potrzebowali twoich mocy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W......Wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak najpierw musisz przejść trening. Jest coś, co chcę na tobie wypróbować. Sona, pozwolisz że pożyczę sobie tego gościa na jakiś czas? – zapytał Sensei Kaichou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, ale gdzie masz go zamiar zabrać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na terytorium upadłych aniołów w Zaświatach. Do Instytutu Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei miał szczęśliwy wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znam to aż za dobrze, to będzie piekielny trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem z mojego własnego doświadczenia, że każdy kto zostanie zabrany przez wyszczerzonego Senseia, trafi do ostatniego kręgu piekła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od momentu gdy go poznałem minęło co prawda tylko kilka miesięcy, ale byłem już w stanie zrozumieć każdą jego część.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, trening Senseia to prawdziwe piekło. Omal przez niego nie zginąłem w Zaświatach. Skoro zabiera cię do jakiegoś laboratorium, to jesteś już martwy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyłem moją dłoń na ramieniu przyjaciela i spojrzałem na niego smutnymi oczami. Gdy Saji to usłyszał, przeraził się jeszcze bardziej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha. Tak więc idziemy, Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei chwycił opierającego się Saji’ego za kołnierz i zaczął aktywować magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę!? P-pomoooooooooooocy! Hyoudoooooou! Kaichoooooou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczny krąg błysnął światłem i pochłonął płaczącego Saji&#039;ego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żegnaj Saji, nigdy cię nie zapomnę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, tak więc Saji będzie naszym wsparciem? Co Sensei planuje zrobić…..?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W bitwie przeciwko tobie, śpiący w tym chłopcu Vritra zaczął się budzić. Ma zapewne zamiar coś zrobić właśnie z tym.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś takiego. Ha~, rozumiem. W takim razie będę z niecierpliwością wyczekiwał tego co się stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji Ddraig, nie zamierzasz porozmawiać z Albionem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To w końcu spotkanie. Myślę, że pewnie zechcą sobie pogadać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, nie mamy o czym ze sobą rozmawiać…… Prawda biały?]  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to tak, że wszyscy słyszeli, ale......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………. Nie odzywaj się do mnie. Nie mam rywala o imieniu Chichiryuutei.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion odpyskował w odpowiedzi! O jejku! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z-zaczekaj! To nieporozumienie! Przezwisko Chichiryuutei odnosi się do mojego gospodarza, Hyoudou Isseia!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig próbuje się bronić. Oj! Próbujesz zwalić całą winę na mnie!? Zaraz, przecież to przeze mnie~! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Aby się przebudzić oraz wyłączyć Niszczycielską Furię musisz ściskać piersi….. To tak okropne, że aż chce mi się płakać, czerwony.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ton Albiona jest wymieszany z rozczarowaniem. Słysząc to, „nasz” Ddraig zaczął rozpaczać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja także płakałem! Moje łzy nigdy nie przestaną cieknąć! Uooooooon!]   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Chlip. Jak to się mogło stać….. Powinniśmy być dumni z bycia Dwoma Niebiańskimi Smokami…. Wiesz jak się czułem, gdy zobaczyłem ten telewizyjny program, który przedstawił mojego rywala jako „Oppai Smoka”? …..Chlip.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to ma być…… Legendarne smoki. Smoki, które nazywane są Dwoma Niebiańskimi Smokami właśnie……płaczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zakłopotany całą tą sytuacją, ale Vali także miał kłopot jak na to zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Albion, znowu mi się mazgaisz? Zdarza ci się to od kiedy obejrzeliśmy ten program z Hyoudou Isseiem.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stało się coś takiego…….? Doprowadziłem Dwa Niebiańskie Smoki do płaczu…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Przepraszam cię Hyoudou Issei. Jak powinienem go pocieszyć w sytuacji takiej jak ta? – zapytał Vali przybierając zakłopotany wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A skąd mam do diabła wiedzieć! Nie pytaj mnie o to! Przepraszam że jestem Biuściastym Smokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany! Nie dbam już o to, co się jeszcze stanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo iż miały miejsce takie nieistotne rzeczy, to przygotowywaliśmy się do walki przeciwko Lokiemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy przygotowania trwały w najlepsze, ja i Buchou starliśmy się rozgryźć jak działa Mjölnir.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pojawił się magiczny krąg, z którego wyszła srebrnowłosa pokojówka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Grayfia-san. miała ze sobą całe naręcze dokumentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, oto dokumentacja dotycząca magicznego łańcucha Gleipnira. Planujemy dostarczyć go wam w dniu bitwy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję, Grayfia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou odebrała dokumenty i zaczęła je przeglądać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Było coś, o co chciałem je zapytać, skoro były tu obydwie naraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm. Skoro jest tu zarówno Buchou jaki i Grayfia-san to chciałbym się od was czegoś dowiedzieć….. – powiedziałem.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san spojrzała na mnie swoimi zimnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest żoną i Królową Sirzechsa-sama. No i oczywiście matką Millicasa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..U-Umm. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem trochę niezdecydowany mówiąc to, ale wziąłem się w garść i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodzi o Akeno-san. Dlaczego nie dogaduje się ze swoim tatą? Według mnie Barakiel-san nie wygląda na złego ojca…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Grayfia-san spojrzały na siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …...To bardzo smutna przeszłość – oznajmiła wreszcie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matka Akeno-san była kapłanką w pewnej słynnej świątyni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nazywała się Himejima Shuri. Wygląda na to że Akeno-san używa nazwiska swojej matki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego dnia ciężko ranny w bitwie przeciwko wrogim siłom Barakiel-san, przyleciał w pobliże świątyni, w której pełniła służbę matka Akeno-san. Opatrzyła rannego upadłego anioła i pielęgnowała go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matka Himejimy Akeno weszła wtedy w bliskie relacje z Barakielem-dono. Owocem tego było nowe życie, które w niej zakiełkowało – powiedziała Grayfia-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Barakiel nie potrafił zostawić Akeno oraz jej matki, więc pozostał tam cały czas pełniąc jednocześnie rolę przywódcy upadłych aniołów. Prowadzili ciche i spokojne życie, ale....... – Buchou kontynuowała wypowiedź Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich sielanka nie trwało długo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina jej matki błędnie wszystko zrozumiała i uznała, że upadły anioł o czarnych skrzydłach zrobił jej pranie mózgu. Wysłali więc do niej słynnych adeptów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż moc Barakiel-san mogła ich odrzucać. Jednak wśród adeptów byli ci, którzy żywili do niego urazę za porażkę, którą ponieśli z jego ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ci adepci zdradzili kryjówkę Barakiel-dono tym, którzy byli w konflikcie z upadłymi aniołami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Grayfia-san to powiedziała, oczy Buchou przybrały smutny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę musiał mieć pecha. Tego dnia Barakiel był akurat poza domem. Wróg mimo tego bez wahania zaatakował dom, w którym Akeno mieszkała ze swoją matką. Kiedy Barakiel wyczuł niebezpieczeństwo i przybył na miejsce…. Akeno przeżyła, ponieważ jej matka ochroniła ją za cenę własnego życia. Jednakże……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opowiedziano Akeno-san jak bardzo jej ojciec……jak bardzo upadłe anioły są znienawidzone przez ludzi z wrogich sił. Pokazano jej prawdę o świecie na którym żyła i na którym jej matka została zabita na jej własnych oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od tego dnia Himejima Akeno przestała darzyć upadłe anioły jakimikolwiek pozytywnymi uczuciami. Miała żal o śmierć swojej matki i zamknęła serce dla Barakiela-dono.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaniemówiłem z powodu słów Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nigdy bym nie pomyślał, że stało się coś aż tak dramatycznego…… Przekraczało nawet to co podejrzewałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka lat później, Akeno-san, która była w połowie upadłą anielicą, została wypędzona z domu i włóczyła się po różnych miejscach, aż spotkała Buchou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz Ise, kiedy Akeno została moją służącą i rozpoczęła nowe życie jako diabeł, stała się o wiele radośniejsza niż była przedtem. Od kiedy cię spotkała, zaczęła także patrzeć na upadłe anioły z większą sympatią. ……..Odejście jej matki to coś, czego nikt nie może naprawić, a Akeno na pewno wie o tym głęboko w swoim sercu. Jednak nie jest na tyle silna, aby to zaakceptować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………….To wszystko moja wina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy usłyszałem historię Akeno-san, opowiedziałem ją naszemu Sensei, który pracował samotnie w pokoju VIP-ów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął mówić tego typu rzeczy. –To była jego wina.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja go wezwałem tego dnia. Była pewna misja, którą tylko on mógł wykonać. Dlatego wezwałem go tak lekkomyślnie. W tym krótkim czasie….. –To ja ponoszę odpowiedzialność za śmierć żony Barakiela i matki Akeno &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Sensei, więc to dlatego tak się starałaś opiekować Akeno-san w miejsce Barakiela-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei nie przerwał swojej pracy i nie odpowiedział w żaden werbalny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś wszedł do pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel, wróciłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym kimś był Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, więc to ty. Jak było? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali wysunął swoją dłoń naprzód po słowach Senseia i aktywował w powietrzu mały magiczny krąg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest….. Symbol wyryty w tym kole przypominał ten, którego używają nordyccy bogowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dowiedziałem się nieco na temat nordyckiej magii. Przez jakiś czas powinienem być w stanie wytrzymać ataki Lokiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali trzymał w dłoni książkę, którą zawsze czytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie powiecie mi chyba, że czytał tą książkę aby nauczyć się nordyckiej magii i walczyć z Lokim? W tak krótkim czasie? ……. Ma talent do używania demonicznych mocy, huh. Ale żeby opanować to w tak krótkim czasie……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei przytaknął głową po potwierdzeniu tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. ……..Dobra, skończyłem już większość roboty, więc trochę sobie odpocznę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei wyszedł z pokoju zostawiając mnie sam na sam z Valim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Vali sami. W pokoju zapanowało dziwne napięcie. Vali rozsiadł się na sofie, a ja usiadłem na krześle naprzeciw niego. Zaczął czytać tą sama książkę co wcześniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeważnie wychodził razem z Bikou, kiedy nie był potrzebny. Do mojego domu przychodził tylko wtedy, kiedy jego obecność była niezbędna. Chce chyba stykać się z nami najmniej jak to możliwe. Cóż, nasze uczucia wobec niego są identyczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też chciałem wyjść, ale poczułem, że mógłbym z nim porozmawiać przez chwilę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Wiesz, nawet jeśli jest „Bogiem Zła”, nigdy bym nie pomyślał, że będę walczył przeciwko bogu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spodziewałem się otrzymać od niego jakakolwiek odpowiedź, jednak zaskoczył mnie pod tym względem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powinieneś zapamiętać, że jeśli istnieją bogowie dobra, to muszą też istnieć bogowie zła. Cóż, są sytuacje, że nawet bóg dobra może być uznany za złego, jeśli spojrzy się na niego z odpowiedniej perspektywy…… – odpowiedział Vali nie przerywając swojej lektury. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bóg zła huh….. Dlaczego tak nienawidzi pokoju? Jestem diabłem, ale jestem zadowolony z dni, które spędzam na zabawie z Buchou i resztą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przestał czytać, spojrzał w moim kierunku i przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Są ludzie którym sytuacja, nazywana przez ciebie pokojem, sprawia ból. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ból, huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli innymi słowy punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…..? To naprawdę bardzo smutne. Nie chcę brać udziału w wojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, czuję że ludzie mogliby żyć w pokoju, gdyby poznali wspaniałość cycków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tobie świat na którym żyjemy też sprawia ból? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali popatrzył na sufit, słysząc moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nudzi mnie taki świat. Dlatego ta wspólna bitwa dostarcza mi wiele radości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego usta podniosły się tak, że aż zacząłem się bać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitewny maniak, huh. Naprawdę musi kochać walkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością sprowadza to na mnie nienawiść. Jest tu teraz tylu silnych gości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale dzięki temu ten świat jest interesujący. Stanę się silniejszy od nich wszystkich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie jest marzenie Vali’ego huh. Nawet jeśli tak jak ja, jest jednym z Dwóch Niebiańskich Smoków,  to nasze marzenia są zupełnie inne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja….zostanę najsilniejszym Pionem oraz wysokoklasowym diabłem. Moim celem jest stworzenie własnego haremu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, jeśli mogę mieć takie zamiary, to mogę spełnić moją ambicję w zostania najwyższej klasy diabłem, ale wygląda też na to, że muszę coś zrobić z moim terytorium. Ach, może mógłbym założyć jakiś biznes związany z Biuściastym Smokiem……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, czy to zadziała!? Ach, ale to rozszerza moje marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z pewnością do ciebie podobne.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jest jeszcze coś, co chcę osiągnąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zapomniałem o bardzo ważnej rzeczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością cię przewyższę – powiedziałem patrząc Valiemu w oczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się tak szczęśliwym uśmiechem, jakiego nigdy wcześniej u niego nie widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, powinieneś osiągnąć ten sam poziom, na którym jestem ja. Będę szczęśliwy, jeśli staniesz się silniejszy. Był taki czas, kiedy byłem tobą rozczarowany, ponieważ byłeś takim słabym i pozbawionym talentu Sekiryuuteiem, ale teraz próbujesz się stać silniejszy na swój własny sposób i to zupełnie inny niż twoi poprzednicy. Musisz być pierwszym, który próbuje opanować moc Sekiryuuteia komunikując się z Ddraigiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Mówiłem ci już o tym, zapomniałeś? Jesteś moim pierwszym  gospodarzem, który tyle ze mną rozmawia. –Nie zagłuszasz moich mocy, nie polegasz zbytnio na nich i próbujesz jednocześnie opanować mocy Sekiryuuteia.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy poprzedni gospodarze używali tak silnych i niebezpiecznych mocy, jakich tylko chcieli. W końcu moc Ddraiga ich pochłaniała i ginęli podczas bitew. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jesteś najsłabszym Sekiryuutei w historii. Twoja moc i cała reszta także jest na niskim poziomie. –Ale.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś pierwszym Sekiryuutei który próbuje osiągnąć mistrzostwo w swoich mocach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się zawstydzony słysząc, jak Ddraig i Vali mówili mi takie rzeczy. Czyżby ci goście oczekiwali ode mnie więcej, niż ja sam po sobie? To naprawdę wywiera na mnie nacisk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion także przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tacy użytkownicy są najbardziej kłopotliwi. Kiedy się im sprzeciwiamy, nie są zbyt skorzy do kompromisów.] &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Masz rację. Coś mi właśnie przyszło do głowy. Byłoby całkiem interesująco, gdyby moja i twoja drużyna rozegrała w przyszłości mecz, podobny do Królewskiej Gry – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starcie naszych drużyn huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak. Tak. Tak! To brzmi całkiem zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale ten mecz zapowiada się naprawdę zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. To dobrze brzmi! Wiesz że zamierzam stać się silniejszy i zgromadzić najlepsze sługi? Wszystkie będą pięknymi kobietami i dziewczynami!    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, będę więc oczekiwał tego z niecierpliwością. Choć wygląda na to, że w pierwszej kolejności będę musiał stoczyć walkę z drużyną Gremory. Pewnego dnia zmierzmy się ze sobą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grupa Rias Gremory też z tobą nie przegra. Nie atakuj nas jednak tak, jak to robią terroryści. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Tego obiecać nie mogę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem kiedy przyjdzie na to czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcę cię jednak pokonać…..Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak. To zdecydowanie wspaniałe. Aż czuję tryskającą z was młodość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wow! Starowina Odyn pojawił się między mną i Valim dosłownie znikąd. Czyżby zakończył wszystkie swoje sprawy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda w każdym razie na bardzo poruszonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biały i czerwony z tego pokolenia są naprawdę unikatowi. Ci z przeszłości byli jak dzikie konie. Dewastowali wszystko dookoła, walczyli ze sobą niszcząc wszystko, co tylko weszło im w drogę i w końcu ginęli. A Niszczycielskiej Furii używali ile tylko chcieli. Kiedy tylko pomyślę, ile gór i wysp zmietli z powierzchni Ziemi – powiedział dziad z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz również mamy niebezpieczną kombinację, smok-zboczeniec i smok-terrorysta, ale i tak jesteście spokojniejsi niż myślałam. Spodziewałam się bowiem natychmiastowej walki pomiędzy Sekiryuuteiem i Hakuryuukou – oznajmiła Rossweisse-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za bycie zboczeńcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda jednak na to, że ja i Vali jesteśmy unikatowymi  Niebiańskimi Smokami. Więc czym się różnimy od naszych poprzedników? Ach, może to jest właśnie kluczem do pozyskania ich myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Hakuryuukou. Którą część……lubisz? – zapytał Odyn patrząc na niego zboczonym okiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Nie powiecie mi chyba ze próbuje rozmawiać z Hakuryuukou na jakieś zboczone tematy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co ci chodzi? – Vali odpowiedział pytaniem na pytanie, krzywiąc przy tym głowę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Staruch wskazał kolejno piersi, tyłeczek i uda Rossweisse-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Którą część kobiecego ciała lubisz najbardziej? Ten tam Sekiryuutei kocha piersi. Pomyślałem więc, że ty też masz pewnie jakiś fetysz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie do pomyślenia, ja nie jestem żadnym Biuściastym Smokiem – Vali odpowiedział ze zdenerwowanym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, to moja wina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojnie, też jesteś przecież facetem. Jest na pewno jakaś część kobiecego ciała, którą lubisz szczególnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie interesuję się tymi rzeczami tak bardzo. Jeśli mam już wybrać, to myślę że biodra. Myślę że linia od bioder do talii jest symbolem kobiecego piękna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali tylko to powiedział......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rozumiem. Czyli ty jesteś Ketsuryuukou&amp;lt;ref&amp;gt;Ketsuryuukou: Po japońsku znaczy to dosłownie Cesarski Pośladkowy Smok&amp;lt;/ref&amp;gt;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy staruch to powiedział…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[………N….Nuoooooooooon…..] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Albion się rozpłakał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A mógłbyś przestać starcze? Obecnie Dwa niebiańskie Smoki weszły w delikatny okres – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet mi zaczęło być żal Ddraiga i Albiona! Może ta dwójka po raz pierwszy doznała w swoim życiu takiego szoku, który doprowadził ich do płaczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Myślę że od teraz będę traktował Ddraiga lepiej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie płacz Albion. Zawsze chętnie wysłucham twoich zmartwień – Vali powiedział swojemu partnerowi takie miłe słowa! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwa Dwa Niebiańskie Smoki weszły w delikatny okres. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za żałosne smoki. Tak, może pewnego dnia ktoś napisze bajkę „O Dwóch Żałosnych Smokach”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach to cholerny dziadyga! Teraz to się wkurzyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, nie ma to jak być młodym – nagle staruch zaczął mówić jak staruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic takiego. Aż do tego wieku stojący przed wami starzec wierzył, że rozwiąże każdy problem dzięki swojej wiedzy. Wiecie jednak, to była tylko duma starego człowieka. To co jest naprawdę ważne, to zdolności młodych. Hohoho, dopiero teraz zacząłem dostrzegać, jakim byłem głupcem….. Owocem mojej dumy jest Loki. Teraz młodych czekają z tego powodu trudne przejścia – odpowiedział głaszcząc swoją brodę. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Oko starca było przepełnione smutkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm. Naprawdę nie potrafię zrozumieć sposobu w jaki myślą VIP-y.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę tego nie rozumiem, ale czy nie byłoby w porządku robić pojedynczy krok do przodu co jakiś czas? – powiedziałem to bez zastanowienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to coś, w co wierzyłem przez cały czas. Starzec przybrał jednak zszokowany wyraz twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co to za reakcja…. Nagle zaczął się śmiać „Kukuku”, jakby odkrył coś zabawnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Dobrze jest być młodym. Stymulują takich staruchów jak ja. Tak, masz rację. To bardzo prawdziwe.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę tego nie pojmuję, ale starzec miał bardzo zadowolony wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziałem w pustym pokoju w pozycji zazen&amp;lt;ref&amp;gt;Zazen to sposób siedzenia przybierany w medytacjach. Dodajmy że dla osób nieprzywykłych jest bardzo męczący.&amp;lt;/ref&amp;gt;ubrany tylko w spodnie i medytowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę się skoncentrować i zatopić moją świadomość w Boskim Darze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robię to za radą Senseia. Wszystko po to, aby odkryć nowe umiejętności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robię to już od trzydziestu minut, ale…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ---! Haaa……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem że osiągnąłem mój limit. Usiadłem normalnie i wziąłem głęboki oddech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-To beznadziejne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pomocą Ddraiga przesłałem moją świadomość do Boskiego Daru. Pływałem w ciemnościach i nawet jeśli przez nie przebrnąłem, to przede mną była tylko biała przestrzeń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tam pełno stołów, przy których zasiadali ludzie będący poprzednimi Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieli zapadnięte twarze, jakby o niczym nie myśleli. Nie mogłem jednak nic na to poradzić, gdyż były to tylko fragmenty ich myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według Ddraiga, oni odzyskują swoją świadomość tylko podczas Niszczycielskiej Furii i rzucają wtedy na mnie klątwę, aby wzmocnić mój berserkerski szał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie próbowałem z nimi rozmawiać…..jednak żaden mi nie odpowiedział. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo to obciąża moją psychikę, więc nie jestem w stanie pogrążać się w tym stanie na długo i muszę wracać bez osiągnięcia jakichkolwiek postępów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..To wszystko wydaje się dosyć uciążliwe. Czy moc Sekiryuutei przejdzie na kolejny poziom dopiero wtedy, gdy uda mi się przekonać do tego poprzednich gospodarzy……?     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie, stanę się silniejszy przybierając pozycję zazen i kontynuując jutro. Myślę że ciągnięcie tego w ten sposób to najlepsza droga do postępu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OTWARCIE.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otwarły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamta stronę aby zobaczyć kto wszedł…..zobaczyłem Akeno-san noszącą białe ubranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh? Przecież już wyssała smoczą moc gnieżdżącą się w moim ramieniu, więc nie sądzę abym znów tego potrzebował….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamknęła za sobą drzwi.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KLAK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Czy to nie odgłos przekręcanego zamka…..? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włosy Akeno-san były rozpuszczone. Wyglądała jakby brakowało jej rozsądku, w jej wyrazie twarzy był jednak urok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ton jej głosu był taki przygnębiony….. Akeno-san stanęła tuż przede mną po tym, jak powoli się do mnie zbliżyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san rozwiązała swoje obi…..i wtedy ona…..ona..ona…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;UPADEK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe ubranie osunęło się na podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój nos strzelił strumieniem krwi. To p-przez to, że przed moimi oczami Akeno-san stała naga jak ją Pan Bóg stworzył…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe nagie ciało. Nie tylko piersi były na widoku….! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez intensywność tej sytuacji moje ciało całkiem zesztywniało! P..P..P..P…Piersi! I to nie tylko one! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się ruszyć. Akeno-san podeszła do mnie i objęła mnie za szyję. Przytuliła się do mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Akeno-san! Jej ramiona! Jej uda! I wszystko inne! Całkiem do mnie przylgnęłoooooooooooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miękkie i elastyczne kobiece ciało sprawiło, że mój mózg został zdmuchnięty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaaaaach…. Ciało Akeno-san…..dlaczego ono jest takie gładkie, delikatne i miękkie!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Biust Akeno-san rozpłaszczył się na mojej piersi! Jej całe piersi! Jak jej sutki dobrze mnie stymulowały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się ruszyć, ponieważ uczucie kobiecego ciała było takie miękkie. Mogłem wyczuć słodkie feromony z jedwabistych, czarnych włosów Akeno-san. Aaaach, dlaczego dziewczyny tak ładnie pachną? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej feromony uderzyły prosto w moje nozdrza, a mój mózg zmieniły się w kwiatowy ogród!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– -Kochaj się ze mną – wyszeptała Akeno-san do mojego ucha. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…………. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;MASOWY KRWOTOK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment mój mózg zamarzł, a zaraz potem z nosa strzeliły fontanny krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……K….Kochać….się z niąąąąąąąąąąąąa!!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rankingu „Rzeczy które chciałbyś usłyszeć od dziewczyny”, znajduje się to na najwyższej pozycji i nigdy bym nie pomyślał, że usłyszę to właśnie od Akeno-san!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, czy ona tak na poważnie!? W..Wię…Więc to znaczy! Masz na myśli że chcesz to zrobić, prawda?!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przytulała mnie całkiem naga, a uczucie jej piersi było niesamowite, jej biała skóra była taka jasna, a moje obydwie ręce poruszały się dookoła, ponieważ nie widziałem co mam z nimi zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Mój pierwszy raz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc ona będzie moją pierwszą kochanką?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san spojrzała na mnie, a nasze oczy się spotkały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Jej wyraz twarzy był pozbawiony życia i wyglądała jakby nie dbała o to, co się z nią stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san zbliżyła do mnie swoją twarz i…. Próbowała mnie pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jeśli ją pocałuję, to wtedy pchnę ją pewnie na podłogę i w końcu to zrobimy……    &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Cóż za wspaniała szansa mnie spotkała! Może to najszczęśliwsze zdarzenie w całym moim  życiu!? –Jednakże! Nawet jeszcze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To nie w porządku.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oparłem moje dłonie na ramionach Akeno-san i odsunąłem ją od siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skóra Akeno-san którą czułem w moich dłoniach była miękka i to uczucie wystarczyło, aby doprowadzić moje instynkty do szaleństwa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę jednak wytrzymać! Ponieważ to nie w porządku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego? Moje ciało nie jest dla ciebie atrakcyjne…..?  – zapytała Akeno-san trzęsącym się głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To brzmiało jakby wiedziała, że chcę się z nią kochać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uznałem że nie mam powodów by kłamać, więc powiedziałem jej moje prawdziwe uczucia: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-t-to nie prawda! Twoje ciało jest najlepsze! Nigdy nie znudzą mi się wielkie i wspaniałe piersi Akeno-san, choćbym nie wiem ile razy ich dotykał! Chcę cię też złapać za tyłeczek, chce głaskać twoje biodra i oczywiście masować twoje uda, które mają idealną grubość! Chcę się cieszyć każdą częścią ciała Akeno-san, a na koniec chcę wtulić moją twarz w twoje piersi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Wiesz że możesz zrobić to wszystko teraz? Ja….chcę żebyś to ze mną zrobił. Chcę dać ci moje ciało, chcę żebyś mnie przytulił do swojej piersi i uwolnił od tego wszystkiego…… Jestem tuż przed tobą, możesz się na mnie rzucić. …….Więc dlaczego?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wi…Więc dlaczego sama masz taki smutny wyraz twarzy? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– --!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Akeno-san odzyskała po moich słowach prawidłowy osąd rzeczywistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawsze jesteś taka szczęśliwa, kiedy robisz ze mną jakieś zboczone rzeczy, ale teraz wygląda na to, że robisz to wszystko po to, aby zapomnieć o bolesnych wspomnieniach…. – kontynuowałem moją przemowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Masz rację. Co zrobisz jeśli to powiem? Próbuję poczuć ulgę kochając się z tobą, w oczekiwaniu na tą bitwę. Pomyślałam, że seks z tobą pomoże mi pozbyć się tego uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High_school_dxd_v7_197.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to jest złe! Nawet jeśli przyniosłoby jej to ulgę, to to uczucie nie utrzymałoby się za długo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san nie będzie wtedy w stanie iść naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem jej białe ubranie i okryłem ją nim. Potem delikatnie ją przytuliłem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów poczułem jej miękkie ciało, a mój mózg znowu zaczął szaleć, ale postarałem się pozostać normalnym i przemówiłem do niej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Postoję tak przytulając cię! Nie zrobię z tobą nic zboczonego! Ja….ja jestem lubieżnikiem! Naprawdę chcę uprawiać z tobą seks! Ale nie zrobię tego, kiedy targają tobą tego typu uczucia!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem przeszłość Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem idiotą więc nie mogę nic zrobić z ciężarem, który musiała dźwigać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jeśli Akeno-san polega na mnie, to będę ją przytulał tak długo, dopóki nie poczuje się bezpieczna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san nie odpowiedziała mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę że uczucia Akeno-san stały się trochę dziwne, ponieważ po pojawianiu się jej ojca, zaczęła przypominać sobie przeszłość. To dlatego stara się zyskać fałszywe poczucie ulgi, przez objęcie mnie jako…..mężczyzny.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym mogło to pozostawić jej uraz! Mogłaby wtedy tego żałować! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyślałem, że powinienem powiedzieć jej o moich prawdziwych uczuciach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę po twojej stronie. Zawsze, kiedy tylko będziesz się czuła smutna. Wtedy przytulę cię w ten właśnie sposób. Więc proszę, rozchmurz się – wyszeptałem Akeno-san do ucha, cały czas ją przytulając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedyne co mogłem dla niej zrobić, to delikatnie ją przytulić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Co za idioci. Obydwoje, ja….i ty……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli jestem idiotą, to będę cię chronił, Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ise……. Dziękuję ci…….. –Kocham cię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jej głosie płacz mieszał się z poczuciem bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytulałem delikatnie Akeno-san, dopóki sobie nie poszła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, jeśli tego ode mnie chcesz, to zawsze będę po twojej stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proszę, bądź taka jak przedtem, Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Noc tego samego dnia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Buchou i Asia spaliśmy w łóżku. Buchou i Asia już zasnęły, ale je nie mogłem, ponieważ myślałem. Incydent z Akeno-san był jednym z powodów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Oraz oczywiście zbliżająca się bitwa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj wydarzyło się tyle rzeczy, mimo tak krótkiego czasu. Rozmawiałem z Valim, spotkałem Smoczego Króla, usłyszałem historię Akeno-san i o uczuciach Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Cieszę się że nie skrzywdziłem Akeno-san.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DRŻENIE…..&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ciało zaczęło się trząść. –Czuję się zdenerwowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem dlaczego. Boję się nadchodzącej bitwy. Moim przeciwnikiem w niej będzie w końcu bóg. Oczywiście że się tego boję. Chciałbym uciec w tym momencie. Gdybym miał taką możliwość, wolałbym nie walczyć. Mogę przecież zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę jednak tego zrobić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc myśli Sirzechsa-sama, Buchou próbowała je wykonać. Mogę tylko w nią wierzyć i podążać za nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chronić moich towarzyszy i kobietę którą kocham. Osiągnę tą dzięki moim mocom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz zasnąć?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Głos Buchou. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem jak moja Onee-sama uśmiecha się do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Akeno była dzisiaj taka szczęśliwa. Zrobiłeś coś z nią, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera. Cz…Czyżby się dowiedziała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie uprawialiśmy seksu – powiedziałem patrząc gdzieś w bok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc moją reakcję, Buchou przymknęła oczy do połowy i zaczęła mnie ciągnąć za policzek! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet o to nie zapytałam. ……Naprawdę z nią tego nie zrobiłeś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Dalej jestem prawiczkiem….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Buchou tylko to usłyszała, natychmiast puściła mój policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bardzo dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ufff. Buchou naprawdę bardzo surowo kontroluję swoje sługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy dotknąłem dłonią tętniącego bólem policzka, Buchou natychmiast ją złapała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚCISK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach, to jest to! Piersi Buchou! Są gładkie, elastyczne, miękkie, wielkie i delikatne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High school dxd v7 000e.jpg|thumbnail]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje pięć palców doświadcza najlepszego uczucia! Kiedy tylko pomyślę o piersiach, od razu przychodzą mi na myśl wdzięki mojej Buchou. Wewnątrz mnie utrwaliła się nawet zasada „Piersi=Piersi Buchou”! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U..Umm….Buchou…… &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Doznałem krwotoku z nosa leżąc na łóżku. Nagle Buchou delikatnie do mnie przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Moje serce bije szybciej, prawda? Oczywiście ze tak. Będziemy w końcu walczyć z bogiem, więc czuję się trochę zdenerwowana.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem w dłoni, jak bije serce Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuję je. A-ale dlaczego pozwalasz mi dotykać swojej piersi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Przecież podczas rozdawania autografów w Zaświatach obiecałam, że dam ci ich dotknąć, nie pamiętasz? Poza tym myślę, że dla ciebie to najlepszy sposób na zrelaksowanie się. Nie możesz zasnąć, ponieważ jesteś zdenerwowany, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona wie wszystko. Naprawdę jesteś niesamowita, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziesz walczył w pierwszej linii, jesteś naszą główną siłą armatnią w walce z bogiem, więc obawiasz się, czy dasz sobie radę. Nie możesz zasnąć, ponieważ się o nich martwisz, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego można było oczekiwać po mojej Onee-sama. Widzi wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Tak. Moja rola jest straszna. To zaszczyt, ale jednocześnie nie wiem czy temu podołam. Zastanawiam się także, co się jutro stanie ze wszystkimi, jeśli się nam nie uda. Presja i zdenerwowanie naprawdę sprawiają, że czuję się nieswojo.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjawiłem Buchou wszystkie moje obawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to ma być? Nie potrafię się nikomu wyżalić, ale mówię o nich całkiem swobodnie, kiedy dotykam piersi Buchou. Czuję się także tak bezpiecznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już w porządku. Możesz mi o wszystkim powiedzieć. –Kocham Iseia, nawet z tą jego częścią.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje szczere uczucia mogę pokazać tylko Buchou. Prawdopodobnie nie mógłbym odsłonić tej części mnie przed Asią lub Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro to Buchou, to ja…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi Buchou są bardzo miękkie, kiedy ich dotykami czuję się taki spokojny, naprawdę mają one w sobie wiele tajemnic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może to przez to że jestem Biuściastym Smokiem, potrafię się uspokoić tylko wtedy, gdy ich dotykam.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou pociągnęła mnie za policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dbam o to czy jesteś Biuściastym Smokiem. Ise jest moja dumą. Stań się więc silniejszy. Naprawdę wierzę w twoje marzenie, o staniu się najsilniejszym Pionem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli przez dotykanie moich piersi możesz stać się silniejszy i sprawia ci to komfort, to nie mam nic przeciwko, aby być Księżniczką Przełączenia. Księżniczka Przełączenia należy tylko do ciebie. Jeśli mogę stać się źródłem twojej mocy, to spełni to moje życzenie . –Mój cudowny Ise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Buchou zbliżyła się do mnie....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasze usta zetknęły się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasz trzeci pocałunek....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trwał znacznie dłużej niż poprzednie i był delikatniejszy......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, stanę się silniejszy dla ciebie i dla moich towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Zdecydowanie. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 7 rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 7 Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_13_-_rozdzial_6&amp;diff=298279</id>
		<title>High School DxD - Tom 13 - rozdzial 6</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_13_-_rozdzial_6&amp;diff=298279"/>
		<updated>2013-10-30T12:33:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Cześć 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dodatkowy żywot: Zmartwienia kolejnej spadkobierczyni==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Cześć 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdarzyło się to rankiem podczas weekendu, już po tym, jak armia potworów wywołała Chaos w Zaświatach….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po śniadaniu byłem w szoku, kiedy zobaczyłem osobę która przyszła odwiedzić mój dom. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno was wszystkich nie widziałem. To ja, Millicas Gremory. &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Szkarłatnowłosy chłopiec z torbą na plecach, przyjechał w odwiedziny! Millicas Gremory-sama! Jedyny syn Maou, Sirzechsa-sama i jego żony, Grayfi-san, która jest również najsilniejszą Królową! Zaraz po Rias, jest kolejnym kandydatem na głowę Rodziny Gremory. Prawdziwy książę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedził nas i przywitał się jak należy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem już wcześniej od Rias, że odwiedzi nas gość z Domu Gremory….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy bym jednak nie pomyślał, że to będzie właśnie Millicas-sama. Spodziewałem się raczej Sirzechsa-sama albo Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak przedstawiliśmy go moim rodzicom, przenieśliśmy się z salonu do pokoju VIP-ów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trochę czasu minęło, od kiedy widziałem go po raz ostatni, ale jego sposób przedstawienia się i zachowanie są przepełnione elegancją; naprawdę widać, jak zachowuje się chłopak z bogatej rodziny, który dorastał we właściwym środowisku! Jego ubranie to dziecięca wersja szlacheckich szat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zwykle wygląda na inteligentnego chłopca. Kiedy ja byłem dzieckiem, nosiłem koszulkę i szorty oraz biegałem dookoła z moimi kolegami, jak jakiś idiota….. Moi rodzice opowiadali nawet o czasach, kiedy nie potrafiłem się nauczyć litery „S”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto twoja czarna herbata. Cukru? Jeśli dobrze pamiętam, to słodzisz dwie łyżeczki, prawda?     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san podała herbatę Millicowi-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dziękuję ci, Akeno-neesama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, więc nie potrafi pić czarnej herbaty bez cukru. Czuję ulgę, że ma swoją dziecięcą stronę. Dodatkowo nazywa Akeno-san „neesama”, huh? Cóż, jest najstarszą stażem członkinią grupy Rias, więc zna Millicasa-sama dłużej od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza grupa, wraz z Iriną, zebrała się w pokoju VIP-ów. Kiba i Gasper też przyszli po tym jak ich wezwaliśmy. Millicas-sama wcale nie jest zdenerwowany, że wszyscy dookoła niego są znacznie starsi niż on. Tego się można było spodziewać po synu Maou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Millicas-sama spojrzał na Rias, ta uśmiechnęła się i skinęła głową. Widząc to, Millicas-sama zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjechałem tu dzisiaj pod opiekę Rias-neesama oraz jej grupy, aby dokonać obserwacji.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obserwacji? Obserwacja……ale czego? – zapytałem uważając że to trochę dziwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Millicas-sama uśmiechnął się i znów przemówił, wysuwając swoje ciało naprzód: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Przyjechał tu aby zobaczyć jak żyją diabły w świecie ludzi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak żyją diabły w ludzkim świecie…. On chce……to obserwować? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias podniosła się ze swojego miejsca i stanęła za Millicasem-sama, kładąc dłonie na jego ramionach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto właśnie chodzi. Nadejdzie czas, kiedy Millicas sformuje swoją własną drużynę i zacznie zawierać pakty z ludźmi. Ten chłopiec wie o tym bardzo dobrze, ale chce zobaczyć, jak radzą sobie diabły w ludzkim świecie. Prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Chcę się z bliska przyjrzeć jak żyją ci, którzy są sławni w Zaświatach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc tak to jest. W takim młodym wieku kandydat na następcę głowy rodziny interesuje się tym, jak żyją inne diabły….. Powtórzę się, ale wiesz że ja nie myślałem o mojej przyszłości kiedy byłem dzieckiem? Myślę, że w tamtych czasach moja głowa była pełna marzeń o kobiecych piersiach. Ach, niewiele się zresztą pod tym względem zmieniłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zmieniłem sięęęęęęęe! I to nawet trochę! Słysząc słowa inteligentnego Millicasa-sama, mogłem tylko rozpaczać, że moja osobowość w ogóle nie uległa zmianie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak to właśnie jest, więc przez najbliższych kilka dni będziemy z nim mieszkać. Proszę, dbajcie wszyscy o niego.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaopiekujcie się mną proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze się ze sobą dogadujmy! – wszyscy odpowiedzieli na pozdrowienie Millicasa-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma powodu aby mu odmówić. To ważny bratanek Rias! Jest też ważnym chłopcem dla Domu Gremory! To dobra okazja, więc będę mógł być otwarty wobec niego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-neesama, proszę, zaopiekuj się mną dzisiaj – powiedział Millicas-sama, kłaniając się przed Akeno-senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara ara. Jeśli to życzenie Millicasa-kun, to nie mam z tym żadnego problemu – Akeno-san też odpowiedziała z uśmiechem&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz jej twarzy mówił, że bardzo lubi Millicasa-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama spojrzał teraz na Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem od Rias-neesama, że Asia-neesama jest dla niej jak młodsza siostra. W takim razie też jesteś moją neesama! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia otworzyła swoje usta, kiedy to usłyszała. Nie spodziewała się pewnie czegoś takiego. Miała problem jak na to odpowiedzieć…..ale przemówiła, trzęsąc się przy tym: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och jejku…..co powinnam zrobić, Ise-san! Syn Maou-sama nazwał mnie „Onee-sama”. To dla mnie trochę za dużo, ale jednocześnie czuję się taka szczęśliwa!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Myślę że rozumiem jak się czuje. Kiedy Millicas-sama nazwał mnie „Ise-niisama”, czułem że to za dużo dla kogoś, kto ma tak niski status jak ja, ale jednocześnie czułem radość z tego powodu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz z tego być szczerze zadowolona. A więc Millicas-sama, co myślisz o Xenovi oraz Irinie? – przekierowałem zainteresowanie Millicasa-sama na pozostałe dwie członkinie Kościelnego Tria.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, strasznie się denerwuję. Co też syn Maou myśli na mój temat? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet anielica taka jak ja chce to usłyszeć, mimo iż przyprawia mnie to o nerwy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina poprawiły swoje postawy, co u nich jest raczej rzadkie i czekały na słowa od szkarłatnowłosego chłopca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Xenovia-san jest posiadaczką świętego miecza, prawda? Ja też oglądałem Królewskie Gry. Wyglądałaś naprawdę niesamowicie, kiedy pokonywałaś przeciwników tą potężną mocą!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc pochwały Millicasa-sama, Xenovia pokiwała energicznie głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, jesteś bardzo pojętny.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama jednak kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale od kiedy twój święty miecz ma wiele zdolności, myślę, że powinnaś być w stanie walczyć, używając większej ilości technik twojego oręża. Na przykład możesz ściąć swojego przeciwnika tak, aby on tego nie zauważył, za pomocą miecza Przejrzystości, a miecza Naśladowania używać dla niepoznaki, myślę że kiedy wytwarzasz wielkie ilości aury, dobrze by był atakować dwoma mieczami naraz! ……..Nawet jeśli masz wielką moc, ludzie odkryją to dopiero później. Nie zawsze będziesz miała wsparcie Gaspera-san, tak ja w meczu z domem Bael. Żeby się to nie zdarzyło, musisz-- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Millicas-sama zaczął mówić o jej słabych punktach. Wszystko jest bardzo celne, a do tego mówi o rzeczach, które mogą zranić Xenovię! Jako że ma moc Skoczka, wygląda na zdołowaną po tym, gdy dziecko powiedziało jej coś, co normalnie mówili pozostali członkowie grupy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T..Tak…..Od teraz……będę ostrożniejsza……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest w szoku! Ma taki markotny wyraz twarzy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, mów więcej. Dziękuję ci bardzo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po słowach Millicas-sama, Kiba aż popłakał się ze śmiechu! Ostatnio, podczas walki, Kiba dowiedział się o „ważnych typach technik”. Xenovia roześmiała się wtedy i powiedziała „Mogę wysadzić tego typu rzeczy w powietrze, zwiększając moją przyszłą siłę przez treningi”, ale wygląda na to, że ten wykład boleśnie ją ukłuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina pokiwała energicznie głową, gdy usłyszała tą całą opinię na temat swojej przyjaciółki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, wygląda na to że Xenovia dostała dokładne uwagi od Millicasa-sama! Od teraz powinnaś być ostrożniejsza, dobrze? Więc, co myślisz na mój temat? – zapytała Irina wskazując samą siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:High school dxd v13 001.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Ty jesteś „samozwańczą anielicą”, prawda!? Słyszałem plotki na twój temat! – powiedział  Millicas-sama z  uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem samozwańczą anielicą! Ja &#039;&#039;jestem&#039;&#039; prawdziwa! – zaprotestowała Irina z oczami szklącymi się od łez!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ostatnio jest nazywana „samozwańczą anielicą”, przez związanych z nią ludzi. C…Cóż, zawsze mówi o sobie „Jestem aniołem!” z taką pewnością siebie. Nic nie można poradzić na to, że ludzi którzy wątpią w jej naturę anioła, nazywają ją „samozwańcem”….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziano mi już wcześniej, że dzięki swoim specjalnym umiejętnością, wskrzeszone anioły lepiej działają w grupie, niż indywidualnie. System Dzielnych Świętych, który Niebo stworzyło, bazując na systemie Diabelskich Figur, to dwanaście kart, których używają Serafini oraz wysokoklasowe anioły, aby włączać zwykłych ludzi do swojej nacji (Wygląda na to, że każdy z wysokoklasowych aniołów wybiera ten „kolor”, który lubi. Niektórzy mają już ustalone „kolory”: Michał-san ma Pik, Gabriel-san ma Kier, Rafał-san Trefl, a Uriel-san Karo). Mówi się, że wskrzesili już wielu ludzi. W przeciwieństwie do diabłów, którzy przyjmują do swoich szeregów każdego, niezależnie od siły czy gatunku, Niebo wskrzesza tylko tych, którzy są ich wielkimi zwolennikami i mogą się pochwalić specjalnymi umiejętnościami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
System Dzielnych Świętych, tak jak Diabelskie Figury, również ma swoje własne specjalne zdolności. Wzorowany jest na grach karcianych, takich jak „Black Jack”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy „kolor” zbiera wskrzeszone anioły, dopóki nie będzie ich miał 21. Na przykład każdy kolor przygotowuje wskrzeszenie aniołów z numerami 4, 6 oraz 10 i jeśli utworzą drużynę z Asem (1) Iriną oraz zaczną z nią współpracować, to wtedy będą w stanie uwolnić niesamowita moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Używają też systemu Pokera. Pięciu wysokoklasowych aniołów albo Serafini, którzy są Królami,  zbierają reprezentujące ich karty od Asa do Królowej i formują z nich „dłoń”, która doprowadza do narodzin pewnej mocy. Dobrym punktem jest to, że potrafią działać nie tylko w swoim zespole, ale także współpracując z obcymi drużynami (Oczywiście efekt jest najsilniejszy wtedy, gdy walczą w składzie swojej drużyny).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem że kiedy utworzą „Królewski poker”&amp;lt;ref&amp;gt;Królewski poker to układ kart w pokerze, składający się z Dziesiątki, Waleta, Damy, Króla i Asa w jednym kolorze.&amp;lt;/ref&amp;gt;, to ich siła jest wtedy niewyobrażalna. Interesujące jest również to, że jest to bardzo podobne do diabelskiego systemu wskrzeszeń, choć nieco się od nich różni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo maja atut w postaci Jokera, który nie należy do żadnej grupy, ale jest do użytku całego Nieba. Słyszałem, że zupełnie jak w grach karcianych, to potężna karta, która może pełnić różne funkcje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei też powiedział, że jeśli będą jakieś Królewskie Gry pomiędzy diabłami i aniołami, którzy używają różnych systemów, to będą naprawdę ostre. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, w co mogą się one zmienić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Irina, która nie odgrywa żadnej roli, skoro jest nazywana „samozwańczym aniołem”, w żaden sposób nie może przeciwko temu zaprotestować. C-cóż, ona też staje się coraz silniejsza, więc myślę że jest w stanie walczyć sama za siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągle się jeszcze właściwie nie przedstawiłam. Jestem Wieża Rossweisse, miło mi cię poznać – Rossweisse-san przedstawiła się bardzo formalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och tak. Rossweisse-san dołączyła do nas jako ostatnia „figura”, właściwie nie spotkała jeszcze Millicasa-sama. Była w tym samym miejscu co on i widziała jego twarz, ale myślę że to pierwszy raz, kiedy się mu przedstawia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ty jesteś Rossweisse-san, prawda? Moja Kaa-sama mówiła mi o tobie. Powiedziała mi, że Rossweisse-san jest wspaniała kobietą, która sama potrafi się o wszystko zatroszczyć! Myślę że byłoby wspaniale, gdybym mógł się nauczyć od ciebie czegoś dobrego, Rossweisse-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Rossweisse-san przeczesała swoje włosy i wyglądała na jeszcze pewniejszą siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, więc Grayfia-sama ma na mój temat taką opinię. Czuję się bardzo zaszczycona. Więc są ludzie którzy patrzą na mnie jak należy i mają na mój temat dobrą opinię. Bardzo dobrze! Millicas-kun, nauczę cię czegoś na temat samorządności! Po pierwsze, chodźmy do sklepu „Wszystko po sto jenów”! Tam poznasz piękno Japonii!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stój! Nie mów że najlepszą rzeczą w Japonii są sto-jenowe sklepy! Nie, są nawet dobre i wygodne, ale proszę, nie ucz go, że to najciekawsze miejsca w Japonii! Jeszcze coś źle zrozumie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już wcześniej słyszałem z ust Grayfi-san opinię na temat Rossweisse-san. Ale Grayfia-san nie wie, że Rossweisse-san jest „Walkirią za sto jenów”, co jest naprawdę niefortunne! To zły wpływ, uczyć takich dziwnych rzeczy Millicasa-sama, który jest tak czysty! Wiesz że jest synem Maou!? To będzie wielki problem, jeśli dowie się od tej kobiety, jak to jest być biednym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem dokończyć mojej opinii na ten temat, więc wziąłem głęboki oddech i zapytałem Rias:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Millicas-sama zostanie w moim domu, aby obserwować nasz sposób życia, tutaj w Japonii…… Dokładnie o to chodzi?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rias przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak to może być kłopotliwe dla ciebie, Otou-sama i Okaa-sama, ale proszę, zaopiekuj się nim. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– To żaden problem. Tata i mama zgotowali mu wcześniej gorące powitanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jak tylko moi rodzice zobaczyli Millicasa-sama….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och jejku, jak cudownie! Bratanek Rias-san!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc on jest synem Sirzechsa-san~. Jest zupełnie inny, niż Ise kiedy był mały. To pewnie przez różnicę środowisk i sposobu, w jaki go wychowaliśmy….. To znów daje mi do myślenia, że nasze metody edukacji były złe, prawda Kaa-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to prawda. Ponieważ nie wychowywaliśmy go jak należy, nasz syn……stał się…..kimś takim…….czyli personifikacją seksualnych żądzy…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że mają pełno żalu, kiedy porównują Millicasa-sama i mnie, kiedy byłem dzieckiem. Mama nawet się popłakała, zakrywając dłonią usta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiecie że przed wami stoi wasz syn? Są niegrzeczni! Ale czuję że powinienem trochę przeprosić, gdyż sam sobie zdałem z tego sprawę……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo, kiedy spojrzeli na Millicasa-sama……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Czy nasz wnuk też taki będzie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, rude włosy i przystojna twarz Gremorych-san….. Będzie dobrze, jeśli geny Rias-san okażą się silniejsze……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że moi rodzice mają teraz przed oczami coś, co tylko oni widzą. …….Chciałbym tylko aby się zamknęli i przez chwilę nie ruszali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąłem, ale Rias rozejrzała się tylko dookoła i przemówiła do wszystkich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie proszę was wszystkich, abyście opiekowali się Millicasem. Możecie wszyscy robić to co zwykle. Nawet jeśli ten chłopak zaraz po mnie jest następcą głowy rodzin, to zapomnijcie o tym i żyjcie swoim codziennym życiem tak jak zawsze.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– TAK! – odpowiedzieliśmy wszyscy energicznie na prośbę Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto zaczął się dzień obserwacji Millicasa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Cześć 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, w takim razie powtórzymy sobie tysiąc odbić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Późna noc, a my jesteśmy tuż obok koryta rzeki. Xenovia wymachiwała kijem na zarośniętym trawą boisku bo baseballa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, trenerze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym który tak radośnie łapał odbijane przez Xenovię piłki, był jakiś młodzieniec w stroju do baseballa i czapce na głowie. To regularny klient Xenovi w jej diabelskiej robocie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Millicas-sama obserwowaliśmy tą całą scenę. Millicas-sama powiedział, że chce nam towarzyszyć w naszej pracy, więc zdecydowaliśmy się dotrzymać towarzystwa Xenovi, która akurat otrzymała wezwanie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pełniłem rolę eskorty Millicasa-sama. Cóż, pewnie i tak jej nie potrzebuje, ale nigdy nie wiadomo co może się wydarzyć; mogłyby być kłopoty, gdyby poszedł tylko z Xenovią. Ja moją pracę już wprawdzie skończyłem, ale dołączyłem do nich, ponieważ od niedana byłem ciekawy, jak Xenovia wykonuje swoje zlecenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemal większość zleceń Xenovi obejmuje pracę fizyczną. Wśród żądań jej klientów pojawia się pomaganie w pracach budowlanych, albo partnerowanie podczas treningów sportowych. Tym razem trafiło się to drugie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Daj z siebie wszystko~! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz obok mnie i Millicasa-sama, ubrana w strój cheerleaderki Asia, dopingowała klienta Xenovi. Ten chłopak poprosił także o cheerleaderkę, która będzie mu kibicować podczas treningu. Tak więc Asia, która nie miała akurat żadnej pracy, została wezwana na pomoc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wygląda naprawdę ślicznie w tym kostiumie! Pracuje naprawdę ciężko, kręcąc się dookoła i oddychając ciężko. Dodatkowo mamy zimową noc. Asia-chan z pewnością zasługuje na pochwałę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwykłe zlecenia Asi obejmują bycie partnerką do gry w karty, lub pozowanie do cosplayowych zdjęć. Koneko-chan również robi podobne rzeczy.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klientami Akeno-san są szefowie firm, albo bogate żony. Wysłuchuje ich codziennych zmartwień, albo pije z nimi herbatę, tak więc ma bardzo odpowiedzialną pracę, która polega na odstresowaniu ludzi z wyższych sfer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kibę wzywają Onee-san i kobiety pracujące. Konsultuje się z nimi na temat ich codziennego stresu, albo dla nich gotuje, w czym jest naprawdę dobry. To naprawdę marnotrawstwo, że nie dostaje żadnych zboczonych żądań!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper pracuje używając komputera. Ma swój własny sposób działania i osiąga w tym znakomite rezultaty. Jest naprawdę popularny wśród tych, którzy mają złe kontakty z innymi, ale maja życzenie, aby zostać wspartym przez diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san jest często wzywana przez gospodynie domowe. Mówi że głównie łagodzi ich finansowe niepokoje oraz jest ich konsultantem. Ostatnio uczy ich pewnych metod na zwycięstwo w sprzedaży okazyjnej. Nawet jeśli wciąż jest jeszcze młoda…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskakujące jest to, że wezwania naszej pani, Rias, są bardzo ograniczone, więc zostaje wezwana naprawdę rzadko. Zlecenia Rias są bardzo duże i godne tylko wysokoklasowych diabłów. Jej praca obejmuje zdejmowanie klątw z przedmiotów oraz likwidowanie potworów wskazanych przez klienta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moją pracą jest….. wykonywanie dziwnych zleceń, zlecanych mi przez różnych dziwaków. Już się pogodziłem z tym, że moja osobowość przyciąga dziwnych ludzi. Widzę że ciągną do mnie nie tylko silni wrogowie, ale też wszelkiej maści dziwacy i zboczeńcy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego Millicas-sama nie może zobaczyć mnie przy pracy. Nie mogę mu pozwolić spotkać się z tymi zboczeńcami i dziwakami! To syn Sirzechsa-sama! Jeśli przedstawię go Mil-tan, to wolę nie wiedzieć, jakiego typu plotki zaczną się rozchodzić w Zaświatach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze! tym razem 10000 odbić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taaaaaaaaaak, trenerzeeeeeeeeeeeee~! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pełna energii Xenovia powiedziała coś lekkomyślnego. Czy jej klient, który jest już nieźle padnięty, dalej jest w stanie trenować z takim uśmiechem? Nie przemęczaj go, dobrze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie duży problem, jeśli umrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniale…. Też bym chciał, aby ludzie z mojej grupy tak dobrze się bawili podczas swojej pracy – powiedział Millicas-sama przypatrując się pracy Xenovi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia z pewnością wykonuje swoja pracę z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Millicas-sama, masz już jakichś kandydatów do swojej przyszłej grupy? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama potrząsnął jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, zacznę od teraz. Mam jednak pewien model do naśladowania, o którym myślę że jest dobry.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to oczywiste. Nawet jeśli jest inteligentny i myśli o przyszłości, to jednak ciężko jest myśleć o szczegółach swojej przyszłej grupy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc używasz grupy Rias, jako punktu odniesienia? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjechał tu, ponieważ był zainteresowany naszym codziennym życiem, a tak w każdym razie myślałem. Ale Millicas-sama pokiwał głową. Jednak nie wyglądał to, jakby zaprzeczał, albo przytakiwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy w grupie Rias-neesama są wspaniałymi ludźmi. Ise-niisama też jest niesamowity, a ja bardzo cię podziwiam.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Powiedział że mnie podziwia! To naprawdę mnie uszczęśliwia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym mieć taką grupę, jak mój Tou-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Rozumie więc to Sirzechs-sama…..grupa jego ojca. Mówi się, że Grupa Sirzechsa Lucyfera jest najsilniejsza w Zaświatach. Podczas tego kryzysu z potworami, miałem okazję zobaczyć ich z daleka i zauważyłem, że w jej skład wchodzi wielu silnych ludzi, z przytłaczającą aurą i atmosferą. Od razu wyczułem, że znacznie przewyższają nasz zespół, który jest wprawdzie bardzo silny, ale wciąż ma pewne słabe strony. Słyszałem też, że wkraczają da akcji tylko z przyczyn politycznych, lub wtedy, gdy w Zaświatach ma miejsce sytuacja kryzysowa. W każdym razie chciałbym ich spotkać chociaż raz. Jedyni których dotychczas poznałem, to Grayfia-san i Pion Kirin, Enku-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ja i Millicas-sama tak sobie rozmawialiśmy, w zasięgu mojego wzroku pojawiła się dziewczyna w stroju gotyckiej lolity. To Ophis. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, powiedziała że nie ma nic do roboty, więc postanowiła że się do nas przyłączy i przyjrzy pracy Xenovi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy Ophis zaczęła mieszkać w moim domu, zawsze za nami chodziła i interesowała się tym co robimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy grałem w jakąś grę, mówiła że też chce zagrać, chciała pomagać Asi w podlewaniu kwiatów, a gdy Rias gotowała, Ophis stawała za nią i przyglądała się temu. W każdym razie interesowało ją wszystko, co robimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie Ophis bawi się w aportowanie z chowańcem Asi, Rasse. Ophis rzuca piłką, a Rasse łapie ją w pyszczek i odnosi z powrotem. Może dlatego tak dobrze dogadują się ze sobą, bo obydwoje są smokami.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę trenować Rasse. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gaa~! –  smoczątko odpowiedziało Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trenować Rasse!? Była Uroboros-sama zamierza go trenować osobiście!? Hej hej hej, co to za rodzaj relacji mistrz-uczeń! Jeśli Ophis zostanie jego mistrzynią, to nie oznacza to czasem, że smoczątko stanie się w przyszłości potężnym Smokiem Chochlikowatym!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to tylko żart Ophis, ale zaczęła mnie prześladować wizja, w której chowaniec Asi zostaje przyszłym Smoczym Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe że Rasse nieoczekiwanie stanie się niesamowitym smokiem. Bycie towarzyszem zabaw  Ophis jest dość niezwykłe, wiesz o tym? – powiedziałem do stojącej obok mnie Asi, która dopingowała klienta Xenovi.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Jeśli Ophis-san będzie go uczyć, to Rasse-kun wyrośnie na wspaniałego smoka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jaką niewinną dziewczyną jest nasza Asia-chan! Myślę że skoro tak mówisz to faktycznie może się stać coś takiego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze sobie radzisz ze smokami, Asiu. I to nie tylko z Rasse, bo jako pierwsza dogadałaś się z Ophis – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Asia to usłyszała, jej twarz spąsowiała i zaczęła się kręcić w miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..To może być prawdą. Poznałam też Iseia-san, który jest Sekiryuutei i byłam w stanie zbliżyć się do ciebie. Jeśli faktycznie jestem w tym dobra, to mogę tylko podziękować za to Panu – Asia powiedziała coś krępującego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też czuję się pobłogosławiony tym, że poznałem Asię! Od teraz będziemy razem już na zawsze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Niezależnie od tego, czy minie tysiąc, albo nawet i dziesięć tysięcy lat, to zawsze będę z Iseiem-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze! Zbudujmy więc plan naszego wspólnego życia, na te przyszłe tysiące lat! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lubię Japonię, ale chciałabym też trochę pomieszkać w Zaświatach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– OK OK! Kiedy się już uniezależnię, to zabiorę cie gdzie tylko będziesz chciała! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak się rozgrzaliśmy, że aż się do siebie przytuliliśmy! Następnie zaczęliśmy dookoła tańczyć i wirować! Wszystko przez to, że Asia-chan jest taka słodka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ja i Asia byliśmy w szczęśliwym trybie, Millicas-sama patrzył na Ophis podejrzanym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jest ta dziewczyna w czarnej sukience? – zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzył na nią dziwnym wzrokiem, ale nie możemy mu zdradzić jej tożsamości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, jest krewną staruszka Tannina, czy coś w tym rodzaju. Potrafi za pomocą specjalnej techniki zmienić się w człowieka, ponieważ chce poznać styl życia w ludzkim świecie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymyśliłem jakąś historie, aby odpowiedzieć na jego pytanie. Czuję się winny wobec Tannina, ale proszę, znieś to tym razem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc to tak. Czyli jest taka sama jak ja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama uwierzył mi! Czuję się winny z powodu jego czystych oczu i uśmiechu, ale to dla dobra całego świata! Proszę więc, uwierz w moje kłamstwo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Millicas-sama pociągnął mnie za rękaw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-niisama, proszę mów mi Millicas.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– --! Nawet jeśli tak mówisz, to byłoby to niegrzeczne.... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się oszołomiony z powodu życzliwości Millicasa-sama. Już się czuję zaszczycony tym, że nazywa mnie Ise-niisama, ale dla mnie mówić do niego bez tytułu „-sama” jest…. Zacząłem tak do niego mówić, od kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy i to było głównym powodem, dlaczego wciąż go tak nazywałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuję się trochę samotny, kiedy ktoś, kto nazywa Rias-neesama po imieniu, mnie ciągle tytułuje „-sama”…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama opuścił głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Rozumiem, chce żebym ja, który mówi do jego ukochanej cioci po imieniu, zwracał się w ten sposób również do niego. Kocham Rias i jesteśmy już na tym etapie, gdzie wyznaliśmy sobie nawzajem nasze uczucia. Ona zaakceptowała moją miłość. Kochamy się. To trochę krępujące przyznać się do tego, że jesteśmy w sobie zakochani i byłoby podejrzliwe, gdybyśmy zachowywali się w taki sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasze uczucia dotarły jednak do nas nawzajem. Dla mnie Rias jet ważną kobietą. Ona także traktuje mnie, jako kogoś jej drogiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten chłopak wie o tym. Może dlatego chce, abym mówił do niego po imieniu, tak jak mówię do Rias.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się nad tym zastanowić, to Rias powiedziała mi, że:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielu ludzi ma duże oczekiwania po Millicasie. Jego pochodzenie jest bardzo niezwykłe. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, rodzicami Millicas-sama są; najpotężniejszy Maou, Sirzechs Lucyfer i najsilniejsza Królowa Grayfia Lucifuge.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodajmy że ma w sobie niesamowity talent, a pewna grupa ludzi traktuje go jako potencjalnego przyszłego Maou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród polityków jest nawet „Frakcja Millicasa”, którzy popierają Sirzechsa-sama a wielu diabłów czujnie przygląda się przyszłości tego chłopca. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli ten chłopak już na tym etapie że myśli o swojej przyszłości, to politycy również są już w to wmieszani…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias też jest dumna ze swojego pochodzenia, ale nie zrezygnuje z marzenia które ma. Poślubić mężczyznę w którym się zakocha, mimo iż miała narzeczonego….. To naprawdę ją niepokoiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dorośli próbują obarczyć tego chłopca naprawdę dużym ciężarem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Przyjdzie taki dzień, kiedy zrozumie na czym stoi. Myślę że będzie dumny i będzie też walczył, aby iść do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wysokoklasowe diabły…..którym los dał potężnych rodziców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem, Millica--      &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powstrzymałem się jednak z powiedzeniem tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Przez to że poczułem chłód. Ktoś mi się przypatruje. Mogłem „poczuć” jego wzrok, oraz silne uczucie skierowane właśnie w moją stronę…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozejrzałem się dookoła, ale nikogo nie spostrzegłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……….? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia też prawdopodobnie coś wyczuła, gdyż rozejrzała się dookoła. Ophis tak samo. Asia, Millicas-sama i klient Xenovi niczego nie poczuli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ktoś mi się przypatruje z bardzo daleka. Czułem właśnie coś takiego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia! Asia-san! Przyniosłam napoje sportowe ze sklepu spożywczego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która to powiedziała, była Irina, która przyszła niosąc torbę w dłoni. Czasami Irina obserwowała pracę Asi i Xenovi, nie przeszkadzając im przy tym, zupełnie jak to robię teraz ja i Millicas-sama. Oczywiście dla anioła byłoby herezją, pomagać diabłom. Dlatego tylko obserwowała. Cóż, zwykle przynosi nam napoje, tak jak teraz……. Wygląda na to, że to jest jeszcze dla niej bezpieczne. Taki diabeł jak ja nie rozumie, gdzie dla aniołów kończy się granica bezpieczeństwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O, samozwańcza anielica przyniosła nam napoje. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem prawdziwym aniołem, a nie samozwańczym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina uszczypnęła Xenovię w policzek, kiedy usłyszała jej słowa. Ha ha ha, naprawdę, ta dwójka potrafi rozluźnić każdą atmosferę. A jeśli jeszcze Asia do nich dołączy, do robi się niesamowicie wesoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo tego niemiłego uczucia, obserwacje Millicasa-sama na ten dzień zostały zakończone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Cześć 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia zebraliśmy się w sali treningowej, w piwnicy rezydencji Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem na sobie Zbroję Łuskową Daru Wzmocnienia, Kiba ściskał w dłoni miecz, a Gasper stał za nami. My, chłopcy Gremory, zmierzymy się z…..Millicasem-sama!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przebrany w dres Millicas-sama stał naprzeciwko nas z odważną twarzą, która wcale nie pasowała do dziecka. Tak, tego dnia planowaliśmy zbliżyć się do Millicasa-sama przez….treningową bitwę. Taki był pomysł Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Millicas, jest teraz dobra okazja, abyś zmierzył się z tymi chłopakami, chciałbyś to zrobić?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Millicas-sama to usłyszał, natychmiast odpowiedział energicznym głosem: „Tak! Pozwól mi proszę!”. Wygląda na to, że Millicas-sama zainteresował się „odwagą”, którą maja chłopaki grupy Gremory, a do tego motto Sairaorga-san „Wysokoklasowy diabeł trenuje”, zrobiło na nim dobre wrażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, wraz z Ophis i resztą dziewczyn z Klubu Okultystycznego, siedzi w rogu pomieszczenia, skąd będą obserwować nasze starcie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Demoniczny miecz który trzyma Kiba, jest atrapą broni bez ostrza. Uznał to pewnie za zbyt niebezpieczne, używać świętego miecza, lub świętego demonicznego, który miałby prawdziwe ostrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja też mam na sobie moją zbroję. Myślałem, aby walczyć z nim tylko za pomocą mojej rękawicy, ale kiedy Rias powiedziała mi: „Powinieneś walczyć w zbroi”, postanowiłem jej posłuchać. …….Więc próbuje zabawić Millicasa-sama, przez umożliwienie mu walki z legendarnym Niebiańskim Smokiem, znanym jako Sekiryuutei?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper ma nas wspierać. Mimo iż się nie trzęsie, to jego twarz ma bardzo nerwowy wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja…Ja dam z siebie wszystko~!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, daj z siebie wszystko, Gasper! Skoro naszym przeciwnikiem jest dziecko, nie pokazuj mu żadnej słabej strony, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech więc walka się zacznie! – po słowach Akeno-san, starcie się zaczęło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zarówno ja jak i Kiba nie ruszaliśmy się i czekaliśmy na ruch Millicasa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma mowy, abym był w stanie walczyć na poważnie. Jesteśmy w końcu znacznie silniejsi od niego. To nie jest coś w rodzaju przyjęcia powitalnego, ale potraktować Millicas-sama na tyle lekko, abym poczuł się zadowolony, jest tym, co powinienem zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama zrobił swój ruch, kiedy mój umysł był zajęty tego typu myślami.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzę! Dobrze się mną zajmijcie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszył biegiem z miejsca, w którym stał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaniemówiłem, kiedy zobaczyłem co robi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--Szybki jest!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadchodził z szybkością, która nie pasowała do takiego dziecka! Kiedy jego dłonie okryły się czerwona aurą, strzelił do mnie demoniczną mocą, robiąc kilka uników!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak tego chłopaka był równie silny jak ten, którym dysponowali jego ojciec i ciociaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……….Nie mogę w to uwierzyć. Jego moc zniszczenia jest potężniejsza niż myślałem! Uniknąłem tego ataku i zostawiłem go lecącego w stronę Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ledwo go uniknął i zablokował ciosem swojego demonicznego miecza….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BASHU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z odgłosem z odgłosem uderzenia, ostrze demonicznego miecza Kiby…..zostało zniszczone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– --! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba był zszokowany! Ja w głębi mojego serca również! Ten atak uwolnił duże ilości aury! Demoniczny miecz Kiby nie był co prawda zbyt silny, gdyż został stworzony do walki treningowej….. Ale żeby on był w stanie go zniszczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest całkiem niezły! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T..Tak! Też jestem zaskoczona! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To taka sama demoniczna moc, jak naszej Onee-sama! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, Irina i Asia były zszokowane tą demoniczną mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepływ tej aury był naprawdę płynny. To niesamowite, że opanował to w tak młodym wieku.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Miecz Yuuto-senpaia został zniszczony bez śladu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Słyszałam plotki na ten temat, ale po raz pierwszy widzę to na własne oczy. Ale teraz naprawdę można wyczuć, że to syn Sirzechsa-sama i Grayfi-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san, Koneko-chan i Ravel też wymieniły się swoimi opiniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie dziewczyny Klubu Okultystycznego, poza Rias i Akeno-san, były zszokowane tą sceną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aye! &lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Kiedy byliśmy w szoku, Millicas-sama skrócił dystans między nami i strzelił demoniczną mocą! Tym razem strzelał nią jak z shotguna! Mnóstwo kul demonicznej mocy pędziło w naszą stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można zostać unicestwionym, jeśli się dotknie mocy zniszczenia. Ta niewyobrażalna cecha sprawia, że tego typu atak trudno jest zablokować. Demoniczna moc Rias też może zabójcza, jeśli się nią oberwie. Aczkolwiek skończyła na spotkaniu z tymi, których nie mogła trafić……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najlepszą metodą na powstrzymanie mocy zniszczenie nie jest jej blokowanie, tylko zniszczenie poprzez własny atak! Stworzyłem rozproszony Smoczy Strzał i wysłałem go naprzód. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy nasze ataki już miały się ze sobą zderzyć, pociski wystrzelone przez Millicasa-sama, zmieniły nagle kierunek! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--Zupełnie tak samo jak demoniczna moc Sirzechsaa-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znakomite umiejętności Sirzechsa-sama umożliwiają mu kompresowanie mocy zniszczenia w kule i kontrolowanie ich. Zdolności Millicasa-sama bardzo mi to przypominają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uniknąłem ataków demonicznej mocy, które przebiły się przez mój kontratak, ale jedna z nich otarła się o moją zbroję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BASHUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym odgłosem, część mojej zbroi została zniszczona! Gdybym jej na sobie nie miał, pewnie straciłbym rękę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nareszcie zrozumiałem powód, dla którego Rias kazała mi założyć zbroję. Nie mógłbym sobie poradzić z Millicasem-sama, gdybym nie miał no sobie pancerza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak jest na zupełnie innym poziomie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic w tym dziwnego, jest w końcu synem Sirzechsa-sama i Grayfi-san. Jest bardzo silny jak na swój wiek. Teraz mamy o wiele lepiej. Ciekaw jednak jestem, jak silny się stanie, kiedy będzie w naszym wieku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Czułem od niego nieograniczony potencjał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jedyną osoba, której talent tak mnie przygniótł, był Vali. Potrafię już zrozumieć, dlaczego powstała partia polityczna, która wspiera Millicasa-sama.     &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem na Rias, ta skinęła tylko głową i uśmiechnęła się chytrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała wiedzieć o czym myślałem. Naprawdę przepraszam że patrzyłem na niego z góry. Mój przeciwnik okazał się potwornym chłopcem!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dzięki temu mogłem się otrząsnąć. Będę kontynuował tą walkę wiedząc, że naszym przeciwnik jest w tej samej lidze co my! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Odwaga” chłopaków grupy Gremory! Spuszczę ci teraz solidne lanie! – powiedziałem wysuwając głowę naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama uśmiechnął się szeroko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zrób to proszę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczynałem czuć się rozgrzany walką przeciwko temu chłopcu. Chłopaszek nazywający mnie „Nii-sama” nadchodził z całą swoją siłą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--Czy tak się czuje każdy, kto rywalizuje z swoim bratem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy nie czułem nic takiego, ponieważ sam nie mam rodzeństwa, ale myślę, że ta więź z Millicasem-sama, może być do tego podobna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haahaahaa……..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedzący na podłodze Millicas-sama oddychał ciężko. Naprawdę jest wyczerpany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Treningowa walka trwała trzydzieści minut. Nawet jeśli nasza trójka dawała mu fory, to mogę tylko powiedzieć, że „tego właśnie oczekiwałem po synu Maou”, skoro dotrzymywał nam pola przez pełne trzydzieści minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama atakował nas, dopóki nie zabrakło mu jego demonicznych mocy. Nie ważnie ile razy ja i Kiba zapędzaliśmy go w kozi róg, zawsze stawał na nogi bez płaczu. Po tym co zobaczyłem w tej bitwie, mogę tylko o nim powiedzieć, że jest „wspaniały”. Gdybym to ja w jego wieku musiał się samotnie zmierzyć z trzema starszymi facetami, to pewnie bym się rozpłakał i poddał, albo wciąż narzekał. Tymczasem jego „odwaga” jest naprawdę wielka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Broniłem się przed jego atakami, udzielając mu jednocześnie rad, na które zaraz odpowiadał, dzięki czemu mogłem zobaczyć jego talent, kiedy miał własne zdanie. ……Mogę to tylko skwitować jednym słowem. Straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias podała ręcznik Millicasowi-sama, który siedział na podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze się spisałeś, stawiając opór Iseiowi i pozostałym i ani na chwilę się nawet nie poddałeś. – Pochwaliła go.&lt;br /&gt;
      &lt;br /&gt;
Po tym jak dezaktywowałem mój pancerz i dostałem ręcznik od Rias, opuściłem salę treningową, mówiąc „Pójdę obmyć twarz.”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Umyłem moją twarz nad zlewem w dużej łazience. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był zabawne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To uczucie jak po zabawie ze słodkim, młodszym bratem. Kiedy stanął przede mną, patrzył odważnie, a moje serce biło z odgłosem „Kyuun”. Powstało we mnie coś na kształt ojcowskiego uczucia do syna.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brat…….może syn byłby w porządku? Nie potrafię się jeszcze ustosunkować do posiadania potomstwa; wciąż jestem przecież licealistą i nie mogę sobie tego wyobrazić. Jednak coś takiego powstało we mnie po tym, gdy zobaczyłem Ophis (gdyż obecnie ma postać dziecka) i Millicasa-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……..Spędzanie czasu z dziećmi nie jest takie złe – wymruczałem..... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, masz rację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Akeno-san stanęła za mną! Akeno-san, czy ty ostatnio nie jesteś za dobra w stawaniu komuś za plecami tak, że ten ktoś tego nie zauważa!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnio moja głowa jest zajęta pewnymi myślami – powiedziała Akeno-san podając mi sportowy napój. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, chłopiec i dziewczynka. Obydwoje byliby dobrzy. Moje uczucia są o wiele silniejsze, kiedy patrzę na Ophis-chan i Millicasa-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. Millicas-sama jest dobrym chłopcem i nie potrafię się też znudzić Ophis, od kiedy jest równie słodka, niczym mały zwierzaczek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie są moje prawdziwe uczucia, a ich obecność dobrze na mnie wpływa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis nie ma płci. Przedtem była starcem, a jeszcze wcześniej czymś innym. Widocznie zawsze zmienia swoja postać. Ale teraz jest dziewczyną. Też ją zresztą traktujemy w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, kiedy się w przyszłości ożenisz, wolałbyś chłopca, czy dziewczynkę?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To trudne pytanie….. Moje marzenie spełni się, jeśli będę miał bliźniaki, które będą chłopcem i dziewczynką, jednak opiekowanie się taką dwójką byłoby trudne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw chłopiec, a potem idealna byłaby dziewczynka. Kiedy byłem pogrążony w tego typu myślach, Akeno-san uśmiechnęła się i pomasowała po brzuchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to mają być twoje dzieci, to urodzę ci ich tyle ile tylko będziesz chciał.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Z…z powodu tych stymulujących słów, doznałem krwotoku z nosa i zakrztusiłem się napojem sportowym, który piłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KASZEL!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez to że się tak rozkaszlałem , nie byłem w stanie jej odpowiedzieć! Jaki ja jestem słaby!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara ara.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san poklepała mnie po plecach! Uggh, jestem żałosny! Prawdę mówiąc moja twarz jest czerwona nie tylko z powodu kaszlu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle za moimi plecami poczułem wielką, dziką aurę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem że w drzwiach do łazienki stoi jakiś dwumetrowy facet. Miał kolczaste, pomarańczowe włosy i sztywny gruby płaszcz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, co to za jeden!? No i co on robi w rezydencji Hyoudou!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gigant uśmiechnął się do mnie i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och och, Sekiryuutei kaszle w łazience. Co to za sytuacja? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, pytanie powinno brzmieć kim &#039;&#039;ty&#039;&#039; jesteś!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej ty, Drugi, nie wiesz że to niegrzeczne wchodzić do czyjejś łazienki bez pozwolenia?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu kaszlu nie byłem w stanie odpowiedzieć. Za tym olbrzymem pojawiło się dwóch kolejnych mężczyzn. Jeden z nich ubrany był w dostojną szkarłatną szatę, a drugi był Japończykiem i miał na sobie haori&amp;lt;ref&amp;gt;Haori to rodzaj japońskiego płaszcza z długimi rękawami.&amp;lt;/ref&amp;gt;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ten w haori tak opieprzał tego olbrzyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, ja ich przecież znam! Widziałem ich w przelocie, podczas tego chaosu w Zaświatach wywołanego przez potwory……  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san również była zszokowana ich pojawieniem się. Czyżby jej szok nie brał się jednak stąd, że pojawili się ludzie których nie zna, a stąd, że ich zna i była zdumiona ich pojawieniem się tutaj? ..... Przybrała miły wyraz twarzy i powiedziała cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Oni są z grupy Lucyfera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ci niespodziewani goście byli naprawdę niesamowitymi osobami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Akeno-san wróciliśmy do pokoju treningowego, zabierając ze sobą ludzi, których spotkaliśmy w łazience. Najbardziej zszokowaną osobą była Rias, która rozwrzeszczała się histerycznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Souji! Jesteście tu wszyscy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ubrany w haori mężczyzna uśmiechnął się delikatnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy księżniczko. Tak, pomyślałem, że powinienem eskortować Millicasa-sama.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna o imieniu Souji przeniósł swój wzrok na Kibę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że dobrze sobie radzisz, Yuuto.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba skłonił się i poprawił swoją postawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dużo czasu minęło od ostatniego lata, mistrzu.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ten ubrany w haori mężczyzna to sługa Sirzechsa-sama, jego Skoczek Okita Souji-san&amp;lt;ref&amp;gt; Okita Souji był dowódcą pierwszej jednostki Shinsengumi, specjalnego oddziału policji w ostatnim okresie shogunatu Tokugawa, w Japonii. Słynął jako wyborny szermierz, który już w wieku osiemnastu lat został uznany za mistrza szermierki. Zmarł w bardzo młodym wieku na gruźlicę.&amp;lt;/ref&amp;gt;! To dowódca pierwszego oddziału Shinsengumi! O..on jest postacią historyczną! Nawet taki głupek jak ja, wie o Shinsengumi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do grupy Sirzechsa-sama należy ktoś tak sławny! No i jest mistrzem miecza Kiby! Jakby to powiedzieć………Mogę wydusić z siebie tylko jedno słowo: „niesamowite!”. Ma krótko przycięte włosy, tak jak samuraje…….cóż, on &#039;&#039;jest&#039;&#039; samurajem! Wygląda na jakieś dwadzieścia parę lat. Jednak w rzeczywistości ma pewnie ponad setkę……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kryzysie z potworami, wypytałem Kibę o tą osobę. Opowiedział mi wtedy wszystko o swoim mistrzu. Naprawdę mnie to zszokowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że trafiają się przypadki, w których diabły z najwyższej klasy społecznej mają za swoje sługi postacie historyczne. Diabły są wskrzeszane, od kiedy powstała gra w szachy…..historyczne postacie też pojawiają się od momentu, gdy ludzi zaczęli w nie grać. Od kiedy wśród ludzi pojawiły się szachy, od tego momentu zaczęto za ich pomocą wskrzeszać nowe diabły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Więc jacy jeszcze sławni ludzie mogli się stać diabłami? Nie jestem nawet w stanie sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha ha! Dużo czasu upłynęło, księżniczko! – tym który tak głośno się roześmiał, był olbrzym.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Otaczająca go dzika aura była większa nawet od tej, którą emanował Sairaorg-san. Jest też od niego większy. …….Jego ręce są niesamowicie wielkie! Są tak duże, że w jego dłoni bez problemu zmieściłaby się moja głowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś niegrzeczny wobec niej. Księżniczko Rias, naprawdę dawno się nie widzieliśmy. Jesteś jeszcze piękniejsza niż ostatnio  – tym który się ukłonił, opieprzając jednocześnie olbrzyma, był mężczyzna w szkarłatnej szacie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest szczupły i ma ostre spojrzenie. W przeciwieństwie do dzikiej aury olbrzyma, jego jest nieograniczona i straszna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To z pewnością silni ludzie, których mocy nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Drugi i MacGregor także przyszli. …….Ciekawa jestem, co tu robią słudzy Onii-sama? Nigdy nie zbieracie się razem, chyba że ma miejsce jakaś sytuacja kryzysowa…… Nawet jeśli przybyliście tutaj jako eskorta Millicasa, to i tak jest was za dużo – opinia Rias była celna.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego zebrali się w moim domu? Rozumiem że byli wszyscy razem podczas kryzysu wywołanego przez potwory, który był zagrożeniem dla Zaświatów, ale dlaczego najsilniejsza grupa, służąca Lucyferowi, tak nagle przybyła do mojego domu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzym wypił duszkiem butelkę sake. W jego dłoniach wyglądała jak mała zabawka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna dmuchnął ogniem z nosa po tym jak skończył pić! Miał ognisty oddech!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic wielkiego. Pomyśleliśmy tylko, że powinniśmy wszyscy razem gdzieś wyskoczyć. Przyszliśmy więc zobaczyć, jak księżniczka-sama radzi sobie z pilnowaniem młodego pana. Nie mogliśmy tylko zabrać ze sobą tego drania Enku oraz Bahamuta.    &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjechali tu tylko z tego powodu!? Przyjechali złożyć wizytę w rezydencji Hyoudou, aby zobaczyć jak Rias opiekuje się Millicasem-sama!? H..Hmm, Naprawdę nie rozumiem powodu, dla którego najsilniejsza z grup odwiedziła mój dom! Więc powód dla którego tu przyjechali ma związek z polityką!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie jestem zdumiona. Ostatnio widziałam waszą trójkę razem, kiedy byłam jeszcze mała – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda? Czyli właśnie doświadczamy rzadkiej sytuacji! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też jestem zaskoczona. To pierwszy raz, kiedy widzę wszystkich razem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ty też, Akeno-san!? Uwaach, dzisiaj naprawdę mamy niesamowity dzień…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy staliśmy oszołomieni i całkiem zaskoczeni. Wszyscy członkowie Klubu Okultystycznego, poza Rias i Akeno-san, nie wiedzieli co robić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przedstawię ich wam więc.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zauważyła że wszyscy byli zaniepokojeni wizytą tych niespodziewanych gości, więc zaczęła ich nam przedstawiać. Pierwszy był mężczyzna w haori….Okita-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jedyny Skoczek mojego brata, Okita Souji. Jest też mistrzem Yuuto. Wszyscy go pewnie znacie z Shinsengumi, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina potrząsnęła głową po tym jak Rias go przedstawiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T..Tak! Jesteś historyczną postacią……prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się. Kiedy z powodu choroby musiałem opuścić pole bitwy, odprawiłem kilka rytuałów, aby uniknąć śmierci na gruźlicę. Przypadkiem albo cudem, wezwałem tą osobę, Sirzechsa-sama. Przyszedł wtedy do mnie pod postacią czarnego kota.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc poza historią którą znamy, miało miejsce coś takiego…… Opowieść o tym, jak Okita-san spotkał czarnego kota jest sławna&amp;lt;ref&amp;gt;Według legendy, gdy Souji Okita umierał, codziennie spotykał czarnego kota, który stał w pewnej odległości i gapił się na niego. Ostatniego dnia swojego życia, szermierz postanowił zabić kocura, gdyż uważał go za zły omen. W momencie gdy z mieczem w dłoni ruszył w stronę kota, dopadł go ostatni i śmiertelny atak gruźlicy.&amp;lt;/ref&amp;gt;. To naprawdę był Sirzechs-sama!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy powtarzał swoje rytuały, ciało Soujiego-san stało się domem dla potworów – mężczyzna w szkarłatnej szacie udzielił mi dodatkowych wyjaśnień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle za plecami Okity-san….pojawi się wielki potwór z twarzą małpy, kończynami tygrysa i wężem w miejsce ogona! Połączenie różnych potworów! Chimera! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okita-san poklepał go po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To youkai znany jako Nue&amp;lt;ref&amp;gt;Nue to legendarny potwór z japońskiego folkloru. Ma on głowę małpy, ciało jenota, nogi tygrysa i węża jako ogon. Może też przybrać postać czarnej chmury i latać.&amp;lt;/ref&amp;gt;….. Szybciej będzie jeśli powiem, że to japońska chimera. Podczas tych rytuałów, w moim ciele zamieszkało mnóstwo potworów…… Mogę więc odegrać „Hitori Hyakki Yakkou”&amp;lt;ref&amp;gt;Zwrot oznaczający „Nocną Paradę Setki Demonów”. To znaczy, że Okita może wyzwolić ze swojego ciała setkę potworów i posłać je naprzód.&amp;lt;/ref&amp;gt;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc tyle youkai żyje w domu Okity-san! Hyakki Yakkou, co to w ogóle jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pewnie dlatego jest Skoczkiem wartym aż dwie figury. Tymi, którzy walczyli przeciwko anty-potworom stworzonym z Jabberwocka, były youkai Souji&#039;ego-san. – Wyjaśnił mężczyzna w szacie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Skoro jest „Hitori Hyakki Yakkou” to potrzebował dwóch figur. Pytanie brzmi, za ilu ludzi może pracować. Fakt że może walczyć przeciwko wszystkim anty-potworom stworzonym przez Dziaberlaka, czyni go szalonym na wiele sposobów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego umiejętność używania mieczy jest tak niezwykła, że prawdopodobnie trzeba by użyć słowa „Super” aż kilka razy, prawda? To oznacza, że mistrz miecza Kiby, jest na zupełnie innym poziomie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od mistrza uczyłem się sposobu używania mieczy oraz postawy bojowej, a nie jego stylu walki. Tak więc mój styl walki, nie naśladuje całkiem „Tennen Rishin-ryu”&amp;lt;ref&amp;gt;Styl walki mieczem, którego używali Shinsengumi, włącznie z samym Okitą.&amp;lt;/ref&amp;gt; – wyjaśnił Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fakt, jego styl walki trudno uznać za samurajski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz przedstawię wam Gońca mojego Onii-sama – prezentacja Rias trwała dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak przedstawienie Okity-san się skończyło, ubrany w szatę mężczyzna, który wszystko wyjaśniał, skinął nam głową. Jego ruchy były przepełnione elegancją. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sądząc po jego wyglądzie, musi być w podobnym wieku co Okita-san. Jego zamglone oczy oraz płytki uśmiech sprawiały, że wyglądał urzekająco. Jego włosy, będące mieszaniną blondu i czerni, były długie i falujące. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jego pełne nazwisko to MacGregor Mathers&amp;lt;ref&amp;gt;To też historyczna postać, angielski okultysta, mag, jedna z najbardziej wpływowych postaci nowożytnego okultyzmu. Najbardziej znany jest jako założyciel Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Jest użytkownikiem nowoczesnej zachodniej magii oraz jednym z założycieli „Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku”. Słynie również z tego, że zebrał i przetłumaczył książki na temat 72 filarów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….„Złoty Brzask”? Przekrzywiłem moją głowę, gdyż nigdy wcześniej o tym nie słyszałem, ale Xenovia, Irina i Asia wyglądały na bardzo wstrząśnięte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ekspert w rzeczach mających związek z magią!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niesamowite! Uczono mnie o nim w Kościele! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wśród władających magia ludzi jest bardzo sławny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok tej trójki nie był taki sam, jak wtedy, gdy powiedziano nam o Okicie-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna w szacie, MacGregor-san, uśmiechnął się na widok mojej reakcji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufu, Księżniczko, wygląda na to że ten panicz nic o mnie nie wie. Nie mam nic przeciwko. Jest w porządku, jeśli rozpoznają mnie tylko jako wspaniałego maga – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W…Więc to tak…..? Ale czy ja nie myślę, że jesteś zwykłym, niesamowitym magikiem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W sumie jesteś gońcem Sirzechsa-sama, wartym aż dwie figury, więc nie jesteś zwykłym magikiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda, Akeno-san! Skoro walczył z Dziaberlakiem używając magii, to musi być na zupełnie innym poziomie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałabym pewnego dnia porozmawiać z tobą na temat magii.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Rossweisse-san jest zainteresowana MacGregorem-san. Pewnie chce się od niego czegoś nauczyć, jako że sama włada magią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz do przedstawienia pozostał tylko….olbrzymi mężczyzna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobił krok naprzód, śmiejąc się głośno „Gahaha”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz moja kolej! Jestem jedną z Wież Sirzechsa-no-danna!&amp;lt;ref&amp;gt;Danna w tym przypadku oznacza „szefa”.&amp;lt;/ref&amp;gt; Surtr Drugi-sama! Teraz walcz ze mną! Padnij przede mną na kolana! Jak gdyby! Gahahahahaha! – powiedział głośnym głosem, jednocześnie wskazując siebie samego kciukiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Naprawdę zachowuje się tak jak wygląda! Jego wygląda sprawia, że wyczuwam od niego wielki temperament! Wygląda na jakieś trzydzieści lat i ma dobrą budowę ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest kopią giganta Surtra z nordyckiej mitologii. Surtr, oświetli Drzewo Świata Yggdrasil ogniem, sprowadzając pod nie armię gigantów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Surtr, huh? Znam jego imię. Po bitwie przeciwko Lokiemu zainteresowałem się nordycką mitologią i przejrzałem kilka książek na jej temat……myślę że spotkałem tam jego imię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ognisty gigant--. Więc dlatego ma takie wielkie ciało i dlatego ział wcześniej ogniem, huh?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest kopią legendarnej istoty…….? To znaczy że jest klonem? To jedna z tych rzeczy, która używa tych samych komórek i tym podobnych rzeczy, prawda? Czy to w porządku myśleć o nim w ten sposób? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nordyccy bogowie w jakiś sposób skopiowali Surtra, jednak jego kopia wpadła w berserkerski szał – wyjaśnił Goniec” MacGregor-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta osoba lubi wszystko wyjaśniać, może dlatego, że lubi rozmawiać. W każdym razie MacGregor-san kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Został jednak porzucony, gdyż bogowie nie byli go w stanie kontrolować. Wtedy pojawił się Sirzechs-sama i uczynił go swoim sługą za pomocą pionka mutacji. Skoro jest kopią, to dostał dodatkowe imię, „Drugi”.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pionek mutacji!? A więc stał się Wieżą Sirzechsa-sama za pomocą pionka mutacji!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogę zmierzyć jego wartości, ale jest Wieżą Sirzechsa-sama (wartą pięć Pionów!) A do tego użyto jeszcze pionka mutacji!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak potężną moc może w sobie mieć!? Jak wiele Pionów może być wart, metodą kalkulacji z Królewskiej Gry!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem tym całkowicie zszokowany, ale gigant Surtr Drugi-san przemówił, biorąc głęboki wdech i zionąc ogniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ta hołota z Północy mnie porzuciła, a Sirzechs-no-danna ocalił mnie, kiedy podpaliłem się moim własnym ogniem. Dzięki temu nauczyłem się, jak opanować moją moc ognia i mogłem podążać za Danną, jako najsilniejsza wieża w Zaświatach!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama z pewnością zdobył kogoś niesamowicie inspirującego. Ocalił więc niesamowitą kopię, którą porzucili nordyccy bogowie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa i wyraz twarzy Surtra Drugiego są przepełnione szacunkiem dla jego pana, Sirzechsa-sama, który ocalił mu życie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Grayfia-san jest najsilniejszą Królową, a ten olbrzym najsilniejszą Wieżą! To takie wielkie, że moja głowa zaraz eksploduje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Goniec MacGregor uśmiechnął się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta tak zwana najsilniejsza Wieża-sama zmieniła się w giganta na początku walki z Dziaberlakiem. Użył swojego poważnego ognia i zmarnował go, stracił przez to całą energię i nie mógł wziąć udziału w ostatniej bitwie. Rany, ten Dziaberlak był dla diabłów anty-potworem na zupełnie innym poziomie, co też wyjaśnia jego wcześniejsze zdolności regeneracyjne….. Nie tracilibyśmy tyle czasu na pokonanie go, gdybyśmy wzięli wcześniej przeciw-zaklęcie od Ajuki-sama. Wiesz że twój ogień jest tak potężny, że jest w stanie podpalić wszystko, jeśli tylko używasz go z pełna mocą. Cóż, o ile oczywiście tego nie zawalisz – z jego ust posypały się sarkastyczne uwagi.&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
Słysząc to, Surtr Drugi-san zbliżył się do MacGregora-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Zawsze mówisz za dużo, MacGregor! Robię wszystko co mogę, aby być Wieżą Sirzechsa-no-danna!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bahamut, który też jest Wieżą jest o wiele bardziej użyteczny, zarówno na początku bitwy, jak i na jej końcu. Unicestwiał mniejsze potwory, wraz z youkai Soujiego-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
MacGregor-san wymienił nazwę Bahamut. Słyszałem już to wcześniej. To legendarny potwór skąpany w świetle, prawda? Jest ogromną rybą, która potrafi pływać nie tylko w oceanie, ale także wśród chmur. Więc ten rybi stwór także jest częścią grupy Sirzechsa-sama i do tego ma status Wieży huh….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówiłem ci wiele razy, nie wpychaj mnie do tej samej kategorii z tym rybskiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Surtr Drugi-san był wściekły i złapał MacGregora-san za kołnierz! Ten jednak w ogóle zdawał się nie zwracać na to uwagi i uśmiechając się, dokończył wyjaśnienia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —I to są właśnie członkowie, tak. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Ta..tak, rozumiem, a więc oni są członkami…… Więc grupa Lucyfera jest w komplecie, kiedy dołączy do nie Grayfia-san i Enku-san huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak w każdym razie myślałem, ale Rias rozglądała się dookoła, jakby kogoś szukała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, gdzie jest Beowulf? Jesteście tu dzisiaj tylko we trzech?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to imię, Okita-san, Surtr Drugi-san i MacGregor-san znieruchomieli. Następnie wszyscy powiedzieli jednocześnie „Ach, tak!” jakby coś sobie przypomnieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ten gość jest--  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Surtr Drugi-san mógł kontynuować, drzwi sali treningowej nagle otwarły się szeroko, aż po całej piwnicy rozległo się echo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy spojrzeli kierunku tej osoby, która tak nagle się pojawiła…….był to mężczyzna o brązowych włosach, który ciężko oddychał. Wygląda na jakieś dwadzieścia lat i jest ubrany w garnitur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja..wreszcie zdążyłem…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna oparł się o mur i dalej ciężko oddychał. Widząc to Surtr Drugi-san wymruczał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spóźniłeś się, Beo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..O czym ty mówisz. Drugi-san, to przecież ty mi kazałeś wziąć tamte rzeczy. To ja przetransportowałem do Zaświatów wszystkie pamiątki kupione w Japonii! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezadowolony mężczyzna o imieniu Beo, został wskazany palcem przez MacGregora-san, który pośpieszył nam z wyjaśnieniami: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto kolejny Pion Sirzechsa-sama,--Beowulf. Jest potomkiem słynnego bohatera Beowulfa&amp;lt;ref&amp;gt;Beowulf to główny bohater poematu heroicznego o tym samym tytule. Był wielkim wojownikiem, który pokonał straszliwego potwora Grendela. Wiele lat później zabił też potężnego smoka, ale zginął z powodu ran odniesionych w walce.&amp;lt;/ref&amp;gt; i całkowicie przegrał z Sirzechsem-sama po tym jak wyzwał go na pojedynek; a zaraz po tym zapytał, czy mógłby zostać jego sługą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--! Potomek Bohatera! Więc Sirzechs-sama też ma wśród swoich sług kogoś takiego! Ubrany w garnitur mężczyzna, którego nazwano Beowulfem, przechylił głowę z powodu atmosfery panującej w pokoju i otworzył usta: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Huh? Właśnie mnie przedstawiono….czyli młody panicz poznał już wszystkich? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skończyłem, kiedy się spóźniłeś. Dodatkowo założyłeś garnitur, aleś ty irytujący. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Beowulf-san zaczął protestować Surtrowi drugiemu-san, z oczami szklącymi się od łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego! Mówiłem żebyście poczekali z przedstawieniem mnie! Próbowałem wymyślić coś fajnego, co mógłbym powiedzieć młodemu paniczowi, skoro jestem dla niego Pionem-senpai! Przecież wiecie! Nawet przygotowałem nowy garnitur, pierwsze wrażenie jest przecież takie ważne!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Surtr Drugi-san zignorował Beowulfa-san. Z bliska wydaje się jeszcze większy. Cóż za siła! Nagle przemówił do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, paniczu. On jest naszym lokajem. Wiesz że też możesz go używać jeśli chcesz, paniczu? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panicz……czy on mówi do mnie? Ludzie związani z rodziną Gremory czasem tak do mnie mówią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, lokaj!? Czy..Czy to w porządku traktować go w taki sposób……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Beowulf-san był w szoku, kiedy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestes okropny! Enku, który też jest Pionem Sirzechsa-sama nie powiedziałeś nic, tylko mi kazaliście zrobić coś niemożliwego!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pion-sama ma wiele powodów do niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias roześmiała się cicho i przemówiła do mnie:  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Beowulf wygląda na niefrasobliwego, ale słynie z tego, że jest jednym z pięciu najlepszych Pionów w Zaświatach. Jest w końcu Pionem mojego Onii-sama. To silny przeciwnik, którego nie należy osadzać po wyglądzie. W końcu Onii-sama został przez niego zraniony w pojedynku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z pięciu najlepszych Pionów! To znaczy że jest bardzo dobrze wyszkolony. Co ważniejsze, jest potomkiem bohatera. ……Czy to możliwe że osoba która pokazuje nam tak żałosną, stroną ma taką samą siłę jak Cao Cao? Zranić Sirzechsa-sama to coś wielkiego….! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Leciutko zadrasnął go w ramię, kiedy sam był zbity na kwaśne jabłko, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu słów MacGregora-san, oczy Beowulfa-san znów wypełniły się łzami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany! Księżniczka-sama mówiła o mnie dobre rzeczy! Ci którzy spotkali mnie pierwszy raz, będą mieli o mnie jak najgorsze wyobrażenie!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na bardzo zabawnego Piona-san. Więc w grupie Sirzechsa-sama są ludzie tacy jak on, którzy tkwią w wysokim napięciu i którzy zostali wybrani huh. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Pionami Sirzechsa-sama są Enku-san i Beowulf-san? – zapytałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias przytaknęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm, więc ma tylko dwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Królową jest Grayfia-oneesama, Wieżami Surtr Drugi i Bahamut, Gońcem MacGregor, Skoczek” to Souji, a Piony to Enku i Beowulf; oto słudzy Onii-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc jest tutaj niemal cała grupa Lucyfera……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jeśli chcesz wiedzieć coś na temat Pionów, to zapytaj o to mnie! Odpowiem na każde twoje pytanie~, książę. – przemówił z przekonaniem Beowulf-san, po tym jak wziął się w garść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, tak. Zapytam, kiedy przyjdzie na to czas – odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Surtr Drugi-san i MacGregor-san zaczęli się śmiać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak po prostu zostałeś zignorowany! Tak jak myśleliśmy, nie będzie dobrze z Beo! Gahahahahaha! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Surtr Drugi-san roześmiał się głośno, a Beowulf-san zaczął się trząść z powodu zawstydzenia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Huh!? Powinienem odpowiedzieć w jakiś lepszy sposób!? Dla mnie to była najlepsza z możliwych odpowiedzi…. Nawet jeśli mnie w to wciągnęli, to ja też będę zmartwiony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Błagam cię, Beowulf-san!”. Może powinienem odpowiedzieć w taki sposób…..?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okita-san kaszlnął aby poprawić atmosferę i zadał pytanie Rias:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, czy Sirzechs-sama przyszedł tu?   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie przyszedł…… Czy coś się stało?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, czterech członków grupy Lucyfera spojrzało na siebie nawzajem, jakby coś się wydarzyło. Okita-san kontynuował: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc-- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cofnęło nas do nie tak dalekiej przeszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama, ciesząc się z tego, że spędza czas z Millicasem-sama, nagle zadał swojemu synowi pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może będę mógł wziąć wolne. Chcesz się ze mną pobawić w Czerwonego Szatana, Millicasie?   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama  najbardziej lubi się bawić ze swoim synem w Czerwonego Szatana z „Drużyny Maou Satan Rangers”, którym zresztą sam jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, Tou-sama. W następny wolny dzień pojadę w odwiedziny do Rias-neesama! Przyjrzę się, jak wygląda styl życia diabłów w Japonii! – odpowiedział Millicas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama wyglądał na bardzo zadowolonego z tego powodu. Pochwalił postanowienie swojego syna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Sirzechs-sama zadał jeszcze jedno pytanie…..: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to bardzo ważna rzecz. Tak przy okazji, Millicasie. Czerwony Szatan i Oppai Smok. Którego z nich wolisz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Muszę przyznać, że Smoka Piersi! Te wszystkie wersje zbroi są niesamowite! No i zabawki są wspaniałe! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo wyobraziłem sobie scenę, gdzie Millicas-sama odpowiedział pełnym energii głosem, a  Sirzechs-sama zastygł w bezruchu z wymuszonym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy Millicas-sama zaczął tu mieszkać, Sirzechs-sama wychodził za każdym razem kiedy miał wolny czas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj też gdzieś sobie poszedł, korzystając z chwili wolnego…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie jego grupy pomyśleli „Może Sirzechs-sama przyszedł tutaj?”. Jednak Maou-sama nie było nigdzie w pobliżu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DRESZCZE........&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów obeszły mnie te ciarki. Uczucie, że ktoś skoncentrował na mnie swój wzrok oraz intensywne enie! Kiedy rozejrzałem się dookoła…..Zauważyłem coś nienormalnego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….W drzwiach sali treningowej stał ktoś przebrany w strój jakiegoś pseudo-power-rangersa i gapił się na mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znam go! Oczywiście! Tym który stał w drzwiach był…..Czerwony Szatan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Sirzechs-samaaaaaaa! A to uczucie dreszczy jest takie same, jak wtedy nad rzeką, podczas gry w baseball! Nie powiecie mi chyba, że byłem wtedy obserwowany przez Czerwonego Szatana!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Millicas……Więc wolisz Oppai Smoka od Czerwonego Szatana…… – jego głos przepełniony był smutkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooooooi! Maou-sama jest smutny, nawet w cieniu i w kostiumie bohatera! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, która już znała tożsamość Czerwonego Szatana, wyszeptała mi do ucha:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Pewnie myśli, że Millicas został przez ciebie zabrany, Ise. Rany….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias też była zakłopotana przez stan swojego brata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Więc to spojrzenie nie było spojrzeniem wroga, tylko zazdrosnego ojca, którym gapił się na mnie dlatego, bo dogaduję się z Millicasem-sama! I mającego na sobie kostium Czerwonego Szatana! Więc podczas swojego wolnego czasu, przyglądałeś się smutnym wzrokiem jak twój ukochany syn rozmawia z Oppai Smokiem!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Danna, wiesz że jest tylko jeden sposób, aby zadecydować kto jest potężniejszy? W tym tempie twój syn zostanie zabrany przez Chichiryuuteia – powiedział Surtr Drugi-san, podchodząc do Sirzechsa-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Proszę, nie mów takich dziwnych rzeczy! Proszę, nie pogarszaj całej sytuacji! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Sirzechs, może to czas kiedy powinieneś się zdecydować. Myślę że musisz dowieść na oczach Millicasa-sama, że wspaniałość ojca przewyższa wspaniałość piersi! – nawet MacGregor-sama powiedział coś dziwnego do swojego pana!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No i o co chodzi, z tą wyższością wspaniałości ojca, nad wspaniałością piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, dajcie mi wytchnąć! Nie chcę znów walczyć z Czerwonym Szatanem!&lt;br /&gt;
  &lt;br /&gt;
– Ise-niisama! Mój tata będzie twoim przeciwnikiem, ale proszę, daj z siebie wszystko! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc znów stoczę bitwę z Czerwonym Szatanem!? Przerażała mnie taka perspektywa…..nagle na środku pokoju błysnęło światło, które uformowało się w krąg. To magiczny krąg, który znam. To jest….. symbol Domu Gremory! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten magiczny krąg pojawił się w takim czasie! W tym przypadku, to może być tylko jedna osoba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło światło i z kręgu wyłoniła się srebrnowłosa pokojówka! To Grayfia-saaaaaaaaan! Zacząłem ronić łzy wdzięczności, z powodu przybycia mojego zbawiciela, który może też być traktowany, jako moja Boginiii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na widok Grayfi-san, cała grupa Lucyfer zastygła w bezruchu, a ich oblicza pobladły. Tylko Okita-san nie zmienił swojego wyrazu twarzy i dalej się uśmiechał. Nawet Czerwony Szatan zaczął się trząść, po tym gdy zobaczył najsilniejsza Królową! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san rozejrzała się po pokoju. Spojrzała swoimi zimnymi oczami na Grupę Gremory, a potem na grupę Lucyfera, a następnie zatrzymała swój wzrok na Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiła krok naprzód. Potężne ciało Surtr Drugiego-san zaczęło się trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Co dumna grupa Lucyfera robi w takim miejscu jak to……?  – jej głos brzmiał od intensywności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli nie jest skierowany w naszą stronę, to jest straszny! Za straszny! Oczy Asi wypełniły się łzami i nawet wyraz twarzy Xenovi zesztywniał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Beowulf podszedł do Grayfi-san i zaczął się tłumaczyć: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to jest….! Ane-san&amp;lt;ref&amp;gt;Japoński zwrot oznaczający kobietę o wyższej hierarchii, zwykle używany jednak w filmie o yakuzie.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Pomyśleliśmy, że powinniśmy zebrać się razem jako grupa i trochę się zabawić!  &lt;br /&gt;
   &lt;br /&gt;
Grayfia-san spojrzała na niego intensywnym wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. przepraszam bardzo. Proszę, ukaż mnie, jak to uważasz za stosowne.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Beowulf-san padł na kolana i zaczął przepraszać! Rany, jaka szybka zmiana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech cię cholera, Beo! Tak łatwo przegrałeś! Anego&amp;lt;ref&amp;gt;Jedna z wersji zwrotu Ane.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Przyjechaliśmy do domu Księżniczki-san, aby ją pozdrowić! No i pełnimy funkcję eskorty młodego pana! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Olbrzym Surtr Drugi zaczął się tłumaczyć. Ale— &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najpierw trzeba mnie było o tym powiadomić. Odwiedzać ludzi w domu bez potwierdzenia jest niegrzeczne. To rezydencja Hyoudou, nie dom Gremorych. Zresztą  Rias-ojousama i Ise-san, w całości wystarczą za ochronę Millicasa-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na taką odpowiedź Surtr Drugi-san nie potrafił znaleźć słów i zamilkł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na koniec Grayfia-san spojrzała w stronę Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-sama, żeby w swoim wolnym czasie włóczyć się po mieście ubranym w taki strój…… Będziesz mi się musiał z tego dobrze wytłumaczyć.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Grayfi-san aż brzmiał od gniewu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony Szatan ruszył naprzód, jakby podjął jakąś decyzję i stanął naprzeciwko Grayfi-san….nagle padł na kolana.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, to moja wina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--Przegrał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpotężniejszy Maou…..przegrał ze swoją żoną! Wiedziałem o tym, ale to ciągle....... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedzieliście że Kaa-sama jest najsilniejsza? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama uśmiechał się promiennie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, wszyscy przytaknęli tym słowom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poszliśmy zobaczyć Grayfię-san, która zabrała ze sobą Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc zostawiam pod waszą opieką Millicasa-sama. Millicas-sama, pojutrze wracasz do domu, więc przez ten czas nie sprawiaj wszystkim kłopotów. Dobrze?   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san nareszcie się uśmiechnęła, gdy zobaczyła energiczną odpowiedź swojego syna. Miała twarz…matki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Grayfia-san zniknęła w świetle magicznego kręgu, pozostała z nami tylko grupa Lucyfera. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san powiedziała im „Jesteście wszyscy ważnymi ludźmi w zaświatach, więc proszę, wróćcie razem z Millicasem-sama”. W takim wypadku zdecydowali się jeszcze tu trochę zostać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie grupy Lucyfera postanowili więc zabawić się w Japonii i zamieszkać w jakimś hotelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bawiliśmy się więc z Millicasem-sama do ostatniej chwili jego pobytu tutaj.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedliśmy razem japońskie potrawy, wspólnie chodziliśmy na zakupy. Czułem że był jak inne dzieciaki w jego wieku, kiedy widziałem jak cieszą go zabawki. Rossweisse-san urządziła mu  wykład na temat sto jenowych sklepów i wygląda na to, że nawet mu się podobało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzięliśmy nawet wspólną kąpiel. To coś, co można nazwać nagim spokrewnieniem mężczyzn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak nadszedł dzień naszego rozstania…..   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie grupy Lucyfera przyszli aby go zabrać. Zanim się pożegnaliśmy, Surtr Drugi przywołał mnie gestem dłoni. Obok nas Kiba rozmawiał z Okitą-san…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oi, Sekiryuutei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, o co chodzi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zbliżyłem się do niego ze strachem, Surtr Drugi-san aktywował na swojej dłoni mały magiczny krąg i sprawił że coś się na nim pojawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę ci przedstawić coś dobrego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczą która pojawiła się na dłoni Surtr Drugiego-san było…..coś, co wyglądało na mały żaglowiec-zabawkę. Wygląda zupełnie inaczej niż sterowce czy samoloty, ale przypomina jeden z tych okrętów, które pojawiają się w fantastyce i grach RPG. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……C..Co to za rzecz, która wygląda jak sterowana radiem zabawka? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak na sterowane radiem urządzenie, to jest wykonane bardzo dokładnie i starannie, ale nie potrafię myśleć o tym inaczej, jak o zabawce. Ale nagle ten żaglowiec zaczął się sam poruszać w powietrzu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wygląda na to, aby Surtr Drugi-san poruszał nim za pomocą demonicznych mocy. Powinienem raczej powiedzieć, że porusza się samodzielnie…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Surtr Drugi-san uśmiechnął się, jakby zrozumiał o czym myślę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To latający, magiczny żaglowiec, znany w nordyckim świecie jako Skidblandir. Jest również nazywany żyjącym żaglowcem. To arcydzieło będące dziełem tego samego krasnoludzkiego plemienia, które stworzyło Mjölnira dla Thora. To jedna z takich łodzi. Zdobyłem to pod kilkoma warunkami. Wiesz że jest bardzo rzadki? Na palcach jednej ręki byś policzył, ile jeszcze takich jest na świecie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żyjący statek powietrzny! Niesamowite! Więc istnieją tego typu rzeczy! Magiczny żaglowiec z nordyckiej mitologii! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ciągle mały okręcik, zupełnie jak zabawka. Jednak słynie z tego, że zmienia się w różne rzeczy, pod wpływem aury swojego pana. Więc jak? Nie chciał byś go jako swojego chowańca? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zszokowała mnie ta nieoczekiwana oferta. Zrobić z niego mojego chowańca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch…Chowaniec…..mówisz Ten…….żaglowiec?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jeśli się zgadzasz, to ci go zostawię. To prezent ode mnie. W końcu używałeś własnego ciała, aby walczyć za Zaświaty i Sirzechsa-no-danna. To chyba jasne, że zasłużyłeś przynajmniej na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Je….Jeśli mogę go sobie wziąć, to bardzo chętnie, proszę! Ciągle nie mam jeszcze chowańca….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ciągle go nie mam. Nie miałem czasu aby wybrać się i upolować sobie jakiegoś, no i wciąż ciągnęło się za mną wspomnienie o Sura-taro i Shokushumaru. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie teraz, kiedy chowaniec jest niezbędny, byłem wspierany przez Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to zmieni się w wielki okręt, kiedy dorośnie? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Jego wygląda także będzie zależny od aury i wyobraźni jego pana. Z tobą, jako  Sekiryuuteiem, biorąc pod uwagę nieprzewidywalny wzrost oraz wyobraźnię, może się nawet zmienić w samolot, który nigdy dotychczas nie istniał – odpowiedział mi Goniec, MacGregor-san &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co więcej możesz go użyć do swoich celów. Może był latającym pałacem dla twojego haremu. Masz zamiar go sobie stworzyć, prawda? Musisz więc mieć pałac dla niego, a ten okręcik może pełnić taka funkcję. Jeśli go odpowiednio użyjesz, stanie się latającym pałacem. Więc jak? Jesteś podekscytowany? – powiedział Surtr Drugi-san, śmiejąc się przy tym głośno.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--! Latający pałac dla haremu!? Więc są tego typu rzeczy!? Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób! Nawet sobie tego nie wyobrażałem! Racja! Skoro mam zostać Królem Haremu, to muszę mieć pałac dla niego! A taki latający byłby najlepszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, à propos pałacu, to będzie też dobrym środkiem transportu w przyszłości. Nawet w tym stanie będzie mógł latać, jeśli jego pan będzie na pokładzie – powiedział MacGregor-san.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pałac haremu, który może też być używany, jako środek transportu! Rany, ależ to będzie niezrównane!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmę to z radością!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem emocjonalnie poruszony i zaakceptowałem jego dobroć! To jest dobre! Po prostu wspaniałe! Latający żywy pałac dla haremu! Gufufu! Przerobię go na taki, jaki będę chciał! Z pewnością nie mogę przestać o tym myśleć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmawialiśmy sobie w ten sposób, ale w końcu przyszedł czas na rozstanie z Millicasem-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję wam za opiekę. Bardzo dobrze się bawiłem! Mogę jeszcze kiedyś przyjechać, aby się pobawić? – zapytał Millicas-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy przytaknęli i odpowiedzieli chórem „Pewnie!”, uśmiechając się przy tym. Widząc to, szkarłatnowłosy chłopiec uśmiechnął się radośnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjedź jeszcze kiedyś. Wszyscy tutaj myślą o tobie, jako o młodszym bracie. Następnym razem, może pojedziemy wszyscy razem do Kioto. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama pokiwał energicznie głową, w odpowiedzi na słowa Rias i powiedział „Tak!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, będę wypatrywał kolejnego spotkania z wami wszystkimi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Millicas-sama ukłonił się i odszedł z grupą Lucyfera po tym, jak grzecznie się pożegnał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja…. ……..Tak. Powinienem to powiedzieć. Ten chłopiec ……chciał tego ode mnie. Więc, ja—  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem głęboki oddech i krzyknąłem głośno:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Millicas! Odwiedź nas jeszcze kiedyś! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziałem na prośbę szkarłatnowłosego chłopca, podnosząc kciuk w górę i żegnając go z uśmiechem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-niisama! Proszę, pobaw się ze mną znowu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Millicas-sama miał naprawdę promienną twarz na koniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasz młodszy brat…..Millicas Gremory. Miały miejsce takie rzeczy, jak niespodziewana wizyta grupy Lucyfera, czy atak Czerwonego Szatana……ale znów chcę kiedyś spędzić taki zabawny dzień z tym chłopcem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_13_-_rozdzial_5|Armageddon podczas Dni Sportu!]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_13_-_poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_1&amp;diff=297566</id>
		<title>High school DxD Tom 12 - rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_1&amp;diff=297566"/>
		<updated>2013-10-27T13:03:11Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&#039;&#039;Nic mi nie jest! Nie będę płakać! &lt;br /&gt;
Oppai Smok nas ochroni!&#039;&#039;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Żywot -3: Gremory bez Sekiryuuteia==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Południe, dwa dni po teście na średnioklasowego diabła.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Kiba Yuuto, znajduję się obecnie w zamku Gremorych. Panuje tu niemałe zamieszanie. Służba oraz żołnierze Gremorych też są spanikowani. Powodem tego jest to, że Zaświaty przechodzą obecnie kryzys. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Super gigantyczne potwory stworzone przez Shalbę Beelzebuba z Frakcji Starego Maou, za pomocą Stwórcy Zniszczenia, zaczęły atakować wszystkie główne stolice oraz ważne miejsca w Zaświatach. Wielko-ekranowy telewizor pokazywał potwory, informując o ich inwazji, jako o stanie wyjątkowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Popatrzcie proszę! Gigantyczne potwory które się nagle pojawiły, zmierzają w stronę stolic bez chwili odpoczynku!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reporterzy donosili o potworach z helikopterów lub samolotów, które utrzymywały się w powietrzu dzięki demonicznym źródłom energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łącznie jest trzynaście potworów stworzonych za pomocą Stwórcy Zniszczenia. Są potworami, które z łatwością przekraczają sto metrów. Każdy z nich ma około sto pięćdziesiąt metrów wzrostu. Telewizja pokazuje każdego z nich. Wygląda na to, że możemy się dowiedzieć o stanie każdego z nich za pomocą telewizji. Kiedy zobaczyliśmy je w sztucznej przestrzeni, były tam człekokształtne potwory okryte czarną aurą. Być może ich wygląd zmienił się gdy przybyły do Zaświatów, ale jeśli są typy człekokształtne, to są także takie w typie bestii, które chodzą na czterech łapach. Pod względem wyglądu, nie są do siebie podobni. Chociaż typy człekokształtne stoją na czterech łapach, ich głowy wyglądają jak u wodnych stworzeń, albo mają jedno oko, albo cztery ręce. Gdybym miał je opisać jednym słowem ich wygląd, to określiłbym je mianem…….Chimer. Podobnie czteronogie potwory są krzyżówkami najróżniejszych stworzeń. W dalszym ciągu powoli zdążają w stronę miast, nie pokazując najmniejszej chęci do zatrzymania się. W tym tempie, potwory które znajdują się w pobliżu miast dotrą tam jeszcze dzisiaj. Pozostałe z nich dotrą do swego punktu przeznaczenia jutro. Najbardziej denerwujące wśród nich jest to, że małe potwory zostały stworzone przez nie same, podczas całego tego marszu ku celom. Części ciała gigantycznych potworów zaczęły puchnąć i dużo małych stworów zaczęło się rodzić, wyrywając się z ich cielsk. Są tylko wielkości człowieka, ale jest ich po prostu zbyt wiele. W tym samym czasie powstało ich od kilkudziesięciu do kilkuset. Niszczyli lasy, góry i krajobrazy przez które kroczyli, pożerając przy okazji zwierzęta, które tam żyły. Wyglądało na to, że cywile którzy mieszkali w miastach i wioskach, które znalazły się na drodze potworów, zostali ewakuowani z minimalnymi stratami. Ale całe miasta zostały zrównane z ziemią. Po tym jak opuściły to miejsce, wyglądało tak okropnie, że nie pozostało po nim nawet kamień na kamieniu. Potwory które są zbyt przytłaczające…. Więc to jest moc, która została stworzona przez Wysokiej Klasy Longinusa, Stwórcę Zniszczenia….. Ta zdolność przeraża mnie jako kogoś, kto też dysponuje twórczym typem Boskiego Daru. Niezwykła moc, o której powiedziano, że rywalizuje z Bogiem. Umiejętność która może zniszczyć świat. Coś takiego dzieje się właśnie na naszych oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród potworów jest jeden, który jest większy od pozostałych, a który zdąża w stronę stolicy terytorium Maou, Lilith. Potwór jest czymś, czego nigdy byśmy się nie spodziewali. Jest człekokształtny, a jego rozmiar jest większy niż w przypadku innych potworów. Potrafię zrozumieć ogromne rozmiary tej rzeczy nawet na ekranie telewizora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rząd Zaświatów nazwał Dziaberlakiem tego potwora, który jest większy niż reszta stworów. Pozostałe dwanaście potworów nazwano Bandrochłapami. Zostały tak nazwane przez Azazela-sensei, który wziął te nazwy z dzieła Lewisa Carrolla. Poza ekranem telewizora, wojownicy Zaświatów zaczęli atakować Bandrochłapy. Atakowali ich z rozpostartymi skrzydłami od frontu, lub od tyłu albo z flanek, lub też ze wszystkich stron naraz, zalewając je morzem ognia, utworzonego za pomocą demonicznych mocy. Demoniczne moce wypełniały przestrzeń dookoła nich i leciały w stronę potworów. Drużyny szturmowe, które powtarzają swoje ataki, składają się z najwyższej klasy diabłów oraz ich sług. Normalne potwory zdecydowanie zostaną unicestwione po takim ataku, ale….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jak to możliwe!? Ataki najwyższej klasy diabłów i ich drużyn nie działają!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem przerażony głos reportera. Tak. W telewizji pokazano, że ataki najwyższej klasy diabłów i ich sług nie miały żadnego wpływu na potwory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jest zupełnie jak wtedy, kiedy wylądowaliśmy w sztucznym wymiarze. Nasze ataki uszkadzały tylko ich skórę. Nie były w stanie zadać im żadnych krytycznych obrażeń. Drużyny szturmowe, które zostały wysłane, składają się wyłącznie z najwyższej klasy diabłów, zajmujących wysokie pozycje w rankingu Królewskich Gier. Mimo tego wciąż nie są w stanie zadać im obrażeń, które mogłyby odnieść jakikolwiek efekt. To również dlatego, bo mają pełne ręce roboty z małymi potworami, które także zostały stworzone…… W każdym razie gigantyczne potwory mają bardzo twarde ciała. Do każdego z potworów zostały wysłane drużyny z frakcji, które są sprzymierzone z diabłami, takie jak upadłe anioły, Dzielni Święci, których przysłało Niebo i walkirie, które przybyły z Walhalli oraz duże oddziały wojowników przysłane przez Frakcję Grecką. Dzięki temu możemy uniknąć najgorszego z możliwych scenariuszy. Wciąż jednak jest wiele problemów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z nich jest Dziaberlak , który jest potężniejszy niż te potwory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniej nocy wysłano grupę dowodzoną przez Dihauza Beliala, ale…….. Mimo iż byli w stanie zadać Dziaberlakowi obrażenia, to spowolnili jego pochód tylko na kilka sekund. Dziaberlak regenerował swoje rany bardzo szybko i leczył samego siebie. Następnie wznowił swoja podróż, zupełnie jakby się nic nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta sytuacja była zaskakująca i gdy wiadomości ją rozniosły, wprawiła cywilów w jeszcze większy niepokój. Wszyscy myśleli i wierzyli, że „Jeśli Cesarz i jego słudzy zostali wysłani, to będą w stanie pokonać gigantyczne potwory”. Nie ma wątpliwości co do siły Cesarza Beliala i ich sług. Nawet my, Grupa Gremory, nie bylibyśmy w stanie ich pokonać, nawet gdybyśmy byli w naszej najlepszej kondycji. Oto jak potężne one są. Nawet tacy ludzie jak oni nie byli w stanie tego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innym problemem jest Frakcja Starego Maou, która rozpoczęła zamach stanu, wykorzystując ten kryzys jako swoją szansę. Najwidoczniej inwazja potworów była częścią ich planu i teraz szaleją w związanych z nią miastach. Do nich również wysłano wojowników Zaświatów, aby zrobili z nimi porządek. Świat diabłów ogarnął obecnie chaos. Otrzymaliśmy też raport, że w różnych miejscach, z powodu tego chaosu słudzy wysokoklasowych diabłów zbuntowali się przeciwko swoim panom. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że posiadacze Boskich Darów, którzy stali się sługami wbrew swojej woli, w tej sytuacji mogli uwolnić swoją złość. Gdybym był w stanie powiedzieć to tak jak Sensei, to ta sytuacja byłaby okazyjną sprzedażą Łamaczy Ładu. Wojownicy z najróżniejszych frakcji zostali wysłani również po to, aby się nimi zająć. –Ale nie będziemy w stanie stracić więcej obdarzonych mocą ludzi. Przede wszystkim musimy powstrzymać pochód potworów. Gdybyśmy mieli stracić ważne miejsca oraz stolice, to nie byłoby lepszej okazji do dokonania inwazji na Zaświaty, niż ta.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Tak. Zaświaty pogrążają się właśnie w bardzo poważnym chaosie. Zamach stanu Frakcji Starego Maou, z wykorzystaniem olbrzymich potworów…… Wygląda na to, że tym który za tym wszystkim stoi jest Bóg Świata Zmarłych, Hades….. A my nawet nie wiemy gdzie Frakcja Bohaterów z Brygady Chaosu zamierza wykonać swój następny ruch. W tym sztucznym wymiarze wyglądało na to, że Frakcja Bohaterów została zrobiona w konia przez Hadesa oraz Frakcję Starego Maou, ale co potomkowie bohaterów zamierzają teraz zrobić w takiej sytuacji? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są w końcu terrorystami, więc nie podejmą działań, które bylibyśmy w stanie przewidzieć. Dlatego bogowie oraz Maou-sama nie mogą iść i zająć się potworami osobiście, ponieważ nie wiadomo skąd Cao Cao może ich wziąć na cel. Ta włócznia ma moc, która może łatwo wyeliminować Maou oraz bogów. Nawet jeśli zostanie zabity tylko jeden bóg albo Maou, to nie wiemy jak będzie wyglądała równowaga w każdej z frakcji. No i nie wiemy nawet, kiedy Hades wyśle tych swoich Ponurych Żniwiarzy……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście ewakuacja cywilów odbyła się w pierwszej kolejności i bez większych strat. Gdyby zginęła większa ilość diabłów, to nasza przyszłość nie zapowiadałaby się najlepiej. Co więcej, nie ma takiej szansy, aby Sirzechs-sama traktował bezpieczeństwo cywili jako drugorzędną sprawę. Ale w tym tempie Zaświaty….. Więc to musi być uraza Shalby Beelzebuba i Frakcji Starego Maou skierowana wobec obecnego rządu Zaświatów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że słudzy Maou-sama zostali nareszcie wysłani, aby zająć się Bandrochłapami i Dziaberlakiem – nagle rozległ się czyjś głos.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Raisera Feneksa. Mocno się zamyśliłem, kiedy oglądałem telewizję, więc nie zauważyłem, kiedy do mnie podszedł. Raiser Feneks westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem tu jako eskorta mojego brata. Przybyłem też, aby wraz z nim zobaczyć, co z Ravel i Rias. Ale skoro sytuacja tak wygląda. …..Mogę ci tylko współczuć, Kibo Yuuto.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser  Feneks zmrużył oczy i przybrał poważny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jego…… Wygląda na to, że śmierć Ise-kuna dotarła również do niego. Tak. Straciliśmy naszego ważnego towarzysza, Hyoudou Isseia, Sekiryuuteia, na początku kryzysu. Ise-kun na własną rękę wyruszył, aby odbić Ophis uprowadzoną przez Shalbę Beelzebuba. Próbowaliśmy przyzwać go z powrotem do naszego świata za pomocą Smoczej Bramy…… Ale wróciły do nas Diabelskie Pionki. Tylko osiem Diabelskich Pionków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Powróciły tylko Diabelskie Pionki, ale wraz z nimi wykryto również aurę Samaela. Więc mogliśmy pomyśleć, że Ise-kun został przez niego przeklęty podczas swojej walki z Shalbą. Nie mógł powrócić z tego powodu…… Nie wiemy jak moc klątwy Samaela została uwolniona, ale jego aura zdecydowanie przekroczyła Smoczą Bramę. Shalba musiał zawrzeć przymierze z Hadesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Niemożliwe aby był bezpieczny po zostaniu przeklętym przez Samaela, ponieważ miał zbyt małe demoniczne moce, aby się przed tym bronić. Azazel-sensei powiedział nam to wprost. W przeszłości zdarzały się przypadki, gdzie po przyzwaniu zjawiały się tylko Diabelskie Pionki i słyszałem, że to oznaczało iż przyzwana osoba zdecydowanie nie żyje. Sługa który wyraża silną chęć do powrotu, może skłonić do tego tylko swoje Diabelskie Pionki. Figury które wróciły przestają działać i nie mogą już być więcej użyte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawdziliśmy też Niebiosa, aby zobaczyć co się stało z duchem Sekiryuuteia. To dlatego, ponieważ Sekiryuutei Ddraig automatycznie udaje się na poszukiwanie nowego gospodarza po tym, jak jego obecny posiadacz umrze. Tego typu informacje zostają zapisane w bazie danych Boskiego Daru…. Chociaż wygląda na to, że cechy obecnych posiadaczy Longinusów bardzo się skomplikowały w porównaniu do ich poprzednich właścicieli i z tego powodu informacje jeszcze nie dotarły. Instytut Grigori, badający Longinusy, też obecnie poszukiwał wszelkich dostępnych informacji. Ale……. Powiedziano nam już wcześniej, że otrzymanie jakichkolwiek pewnych informacji byłoby przedwczesne. Miejsce pobytu Ophis, która powinna być razem z Iseiem-kun również pozostaje nieznane. Mogła pozostać w Szczelinie Wymiarowej albo mogła zginąć z powodu klątwy Samaela. Poszukiwana Smoczego Boga wciąż trwały, ale powiedziano, że szansa na to, aby Shalba zdążył ją wysłać do Hadesa była bardzo mała. –To dlatego, bo nie było takiej możliwości, aby Ise-kun nie był w stanie wykończyć Shalby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli o niego chodzi, to załatwiłby Shalbę. I to nawet wtedy, gdyby musiał poświęcić temu swoje życie. Wszyscy włącznie ze mną wierzyli w to. Nie ważne jednak jak bardzo szukaliśmy, nie było żadnych wieści, które pozwoliły by nam odrzucić informacje o jego śmierci…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego śmierć nie została jeszcze zgłoszona i wiedziała o tym tylko grupka ludzi. Ale my…..! Nie było szansy, abyśmy byli w stanie to zaakceptować……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi o tym słyszeć. Byłeś w stanie spotkać się z Buchou? – jakoś byłem w stanie podnieść głowę i zadać pytanie Raiserowi, ale on potrząsną tylko głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Nie otworzyła drzwi. Nawet nie odpowiedziała, kiedy ją wołałem. …..Cóż, nie jest w stanie się ze mną spotkać. W końcu mężczyzna którego kocha skończył w taki sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś postawił na stole filiżankę herbaty. –To Koneko-chan. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Oto twoja herbata. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan która miała taki sam wyraz twarzy jak zwykle, poszła i usiadła na krześle stojącym w rogu pomieszczenia, po tym jak postawiła filiżankę na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posłuchaj Ravel, w każdym razie musisz się rozchmurzyć.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojawiła się jeszcze dwie osoby. Pierwszą z nich był mężczyzna. Drugą była Ravel-san. Znam tego mężczyznę. Cóż, wprawdzie tylko z telewizji. Jest najstarszym synem Domu Feneks i następcą głowy rodu. Ma przystojną twarz, ale w przeciwieństwie do Raisera, który ubiera się jak przestępca, on ma na sobie odpowiednie szlacheckie szaty. Wygląda na bardzo delikatnego i lśni już od samego stania w miejscu. Jest kimś, kto już wcześniej był w pierwszej dziesiątce graczy w Królewskiej Grze. Plotki mówią, że wkrótce ma zostać awansowany na diabła klasy ostatecznej. Rozumiem. Więc Raiser przybył tu jaki jego osobista eskorta. Zauważył mnie, po tym jak pocieszył Ravel-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musisz być skoczkiem Rias-san. Skoro mamy taką sytuacje, to powinieneś to przyjąć.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się do mnie zbliżył, wyjął z kieszeni kilka małych buteleczek. –To Łzy Feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyliśmy aby ci to dać i zobaczyć się przy okazji z naszą siostrą i Rias-san. Ze względu na obecną sytuację, możemy dawać je tylko drużynom szturmowym. Jest mi przykro z powodu utalentowanych młodziaków, takich jak wasza grupa. ---Wkrótce ja też ruszę do ataku na potwory wraz z moim głupim bratem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc bracia Feneks również dołącza do walki z potworami. Z pewnością nieśmiertelny Feniks będzie bardzo dużym wsparciem dla pierwszej linii frontu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Przepraszam za bycie głupim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser Feneks przybrał nieprzyjemny wyraz twarzy z powodu słów swojego brata……. Dom Feneks ma liczne potomstwo (czwórka dzieci), co jest rzadkością wśród obecnych wysokoklasowych diabłów. Najstarszy, trzeci syn, bierze udział w Królewskich Grach i słyszałem że drugi syn jest jednym z szefów w mediach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem łzy od Ruvala. ……Musiał to nam dać wierząc, że my też wyruszymy na pierwszą linię walki. Ruval uśmiechnął się i wymierzył cios karate w głowę Raisera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-san jak i jej Królowa, obydwie są bardzo przygnębione śmiercią Sekiryuuteia-kun. Tym który powinien zachować spokój w takim momencie, jesteś ty. Sługa którzy darzy swoich towarzyszy głęboką miłością, ale jest w stanie znieść śmierć jednego z nich. Nadzwyczajne.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję ci bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High_school_dxd_v12_001.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Prawda jest taka, że nie jestem w stanie tego dłużej znieść, ale muszę to wytrzymać. To dlatego że jest tak jak powiedział, że Buchou i Akeno-san nie są obecnie sobą. Buchou schowała się w swoim pokoju, trzymając Złe Pionki Iseia-kun, a od kiedy Akeno-san również straciła swoje psychiczne wsparcie, siedziała na sofie w pokoju gościnnym z pustym wyrazem twarzy. Obydwie nie reagowały, kiedy próbowałem z nimi rozmawiać. Trudno sobie wyobrazić, przez co muszą teraz przechodzić, ponieważ obydwu bardzo zależało na wsparciu ze strony Iseia-kun. ……Asia-san też przez cały ten czas płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Natychmiast chcę iść na stronę Iseia-san….. …….Ale jeślibym tam poszła……Ise-san zdecydowanie będzie zasmucony….. …….Obiecał że zawsze ze mną będzie….. Pomyślałam więc, że byłabym w stanie z nim być, gdybym poszła na jego stronę…… Ise-san…… Co powinnam zrobić…….? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc ona również walczyła desperacko ze swoim smutkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina-san wciąż były w niebie. Nie jestem pewien, czy dowiedziały się już o śmierci Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem że powodem dla którego Xenovia (która wie o o śmierci Boga) jest w stanie pozostać w Niebie, mając jednocześnie wpływ na oparty na nim system, jest współpraca Azazela-sensei i systemu ogromnego drzewa z nordyckiej mitologii, Yggdrasila. Może tam jednak pozostać krótki czas. Nawet jeśli będziemy współpracować z najróżniejszymi frakcjami, to wciąż wiele czasu minie, zanim rozwikłamy system Nieba, który jest delikatny i ma wiele tajemnic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san i Gapser-kun też się wciąż do nas nie odezwali, po tym jak odeszli, aby stać się silniejszymi. Wciąż im nie powiedziano o śmierci Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Grupa Gremory została rozdzielona. Do niedawana była to tak silna drużyna jakich mało, ale teraz nie pozostał po niej nawet ślad. Nawet jeśli powrócą ci członkowie, którzy właśnie są nieobecni, to nie wiem czy będziemy w stanie powrócić do pierwotnego stanu….. Utrata Iseia-kun, który był fundamentem naszej drużyny, była dużą…… Jestem w stanie wspierać tą drużynę? Ise-kun, proszę użycz mi trochę swojej odwagi. Odwagi, która pozwalała ci stanąć przeciwko każdemu…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasza rodzina też chciała, aby Ravel została sługą Sekiryuuteia-kun i wysłać ją do niego, jeślibyśmy mogli – powiedział nagle Ruval. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem to.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ise-kun nie zauważył tego, ale intencje Domu Feneks można rozumieć z wielu perspektyw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie zdecydowano jeszcze, co się stanie z przyszłością Ravel, ale możecie przez jakiś czas pozwolić jej tu zostać? Wygląda na to, że znalazła sobie przyjaciół. Myślę że nazywają się Koneko-san i Gasper-kun? Dużo nam o nich opowiadała przez magiczny krąg. Wyglądała na szczęśliwą.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zaopiekujemy się Ravel-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruval uśmiechnął się słysząc moje słowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, będziemy już szli, Raiser. Musisz pokazać wspaniałe płomienie Feniksa, skoro jesteś mężczyzną Domu Feneks. Nie chcesz być więcej wyśmiewany za bycie nowobogackim facetem, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem bracie. Na razie, Kibo Yuuto. Opiekuj się Rias i resztą – po powiedzeniu tego Ruval i Raiser wyszli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High_school_dxd_v12_021.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W pokoju ponownie zapanowała cisza. Ravel-san usiadła obok Koneko-chan. Jej oczy wypełniły się łzami i zakryła twarz dłońmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To dla mnie za wiele……. Wreszcie byłam w stanie zbliżyć się do mężczyzny którego podziwiam i darzę uczuciem…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel-san jest bardzo przywiązana do Iseia-kun. Musi go bardzo podziwiać. Zwykle ma taką osobowość tsun, ale czasami patrzy na Iseia-kun jak na bohatera. Musiała chcieć, zostać jego sługą.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..W jakiś sposób byłam na to przygotowana. …..Nieważne jak silni są Ise-senpai i Yuuto-senpai, nadejdzie taki czas, kiedy osiągną swój limit – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! …..Koneko-chan. Dopuściłaś do siebie taką możliwość? Więc byłaś już przygotowana. To naturalny sposób myślenia, biorąc pod uwagę fakt, że dotychczas tyle razy ocieraliśmy się o śmierć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Ise-kun potajemnie rozmawialiśmy już wcześniej o takiej możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O tym że jeden z nas może zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc Koneko-chan, Ravel-san zerwała się rozwścieczona z miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Zaakceptowałaś to za szybko……! Nie potrafię być tak silna jak Koneko-san…..!  – powiedziała cała zapłakana.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan doznała frustracji od swojej koleżanki z klasy. Jej zwykła, pozbawiona emocji twarz, zaczęła się załamywać i zaczęła się trząść oraz płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ja także…… Ja także osiągnęłam mój limit na wiele sposobów….! Umarł po tym jak wyznałam mu moje uczucia……! Ise-senpai jest głupi…..! Głupi…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan zakryła swoje oczy, płacząc jednocześnie. Musiała zmuszać samą siebie do zachowania powagi. Tłumiła łzy nawet wtedy, gdy podawała nam herbatę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Rzeczy które dotąd tłumiła wewnątrz swojego drobnego ciała, nagle zaczęły wypływać na wierzch. Widząc to, Ravel-san delikatnie przytuliła Koneko-chan. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-san……. Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chlip…..Ravel. To zbyt bolesne, aby to znieść…… To za wiele……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla dwóch pierwszoklasistek jego śmierć to zbyt wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Muszę wytrzymać trochę dłużej. Nawet jeśli się teraz rozpłaczę…..nic się nie zacznie. Nie czas na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Kiba Yuuto…..-kun – nagle rozległ się kolejny głos.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem jednego z przywódców upadłych aniołów, Barakiela-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Więc Akeno jest…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szliśmy korytarzem, kiedy wyjaśniałem całą sytuację Barakielowi-san. Zabieram go do pokoju gościnnego, gdzie jest Akeno-san. Barakiel-san jest jej ojcem. Na jego twarzy maluje się ból. Zasmuciły go wieści o Iseiu-kun i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poprosiłem Koneko-chan i Ravel-san, aby miały oko na Asię-san. Obydwie nie były w stanie tego zrobić, ale to aby z Asią-san został ktoś, kto też kochał Iseia-kun, wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Nie jestem najlepszy. Jestem Skoczkiem, który powinien wspierać dziewczyny, ale nie potrafię ocalić nawet jednej z tych, które należą do naszej grupy….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego myślę o chronieniu ich z mieczem w dłoni. To najlepsza rzecz, którą mogę obecnie zrobić dla dziewczyn. Przyszliśmy wreszcie pod drzwi pokoju, w którym znajdowała się Akeno-san. Zapukałem, ale wewnątrz pokoju nie rozbrzmiała żadna odpowiedź. Ja i Barakiel-san otworzyliśmy więc drzwi i weszliśmy do środka. Było ciemno i nie paliło się tu żadne światło. Akeno-san siedziała na sofie w rogu pomieszczenia z pustką w oczach. Barakiel-san podszedł do niej i potrząsnął jej ramieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Akeno.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Tou…..-sama…… – może to dlatego ,że usłyszała głos swojego ojca, ale nareszcie po raz pierwszy odpowiedziała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła mruczeć coś pod nosem, po tym jak potwierdziła, ze ma przed sobą swojego ojca. Barakiel-san przytaknął i objął Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem o wszystkim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu tego, na twarz Akeno-san powróciły emocje i wtuliła się w pierś swojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tou-sama…….Ja…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej głos łamał się od płaczu. Barakiel-san delikatnie pogłaskał swoją córke po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz możesz płakać. Twój ojciec będzie tutaj dopóki nie przestaniesz. Ale jesteś Królową Grupy Gremory, która będzie reprezentować wszystkie młode diabły. Wkrótce będziesz usiała użyć tej mocy dla Zaświatów.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chlip…Ise…..Dlaczego….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san płakała w jego ramionach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….......Jeśli Barakiel-san tu jest, to Akeno-san może się trochę wziąć w garść. Będę tylko przeszkadzał, jeśli zostanę tu dłużej. Czując to, po cichu wyszedłem z pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wróciłem na piętro na którym byłem wcześniej, minąłem kogoś znajomego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Saji-kun.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Kiba. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co cię tu sprowadza? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, Kaichou przyjechała tu, aby zobaczyć jak się ma Rias-senpai. Jestem tu więc jako jej eskortą. Gdy tu zdążaliśmy, spotkaliśmy się z ludźmi z Domu Feneks. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rozumiem. Dziękuję wam. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Kaichou również przyjechała zobaczyć jak się ma Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem więc iść w towarzystwie Sajiego-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, planuję wziąć udział w tym wypadku. Zamierzam chronić cywilów żyjących w tym mieście – oznajmił mi nagle z determinacją w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Grupa Sitri również będzie walczyć dla Zaświatów podczas tego kryzysu. Silne młodziaki zostały przyzwane. Nie ma wątpliwości, że Grupa Wielkiego Króla, Bael i Arcyksiąże Agares też zostaną wysłani. Nie ma w tym więc nic dziwnego, że Grupa Sitri również zostało wysłana. Rozumie się, my też weźmiemy w tym udział, jako Potężne Młodziaki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też planujemy do was potem dołączyć – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Ale czy Rias-senpai i reszta są w stanie walczyć? – zapytał Saji-kun z niepokojem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…..To normalne czuć coś takiego, jeśli się zna sytuację, w której znalazła się Buchou wraz zresztą dziewczyn. On o tym wie. Wie, że w obecnej sytuacji nie będziemy w stanie walczyć jak należy. Nawet jeśli, to i tak musimy iść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy walczyć. Wszystkie potężne diabły zostały wezwane. Jesteśmy potężnymi diabłami. ---Musimy to zrobić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji-kun uśmiechnął się, ale jego twarz od razu przybrała poważny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz kto zabił Hyoudou? – zapytał Saji-kun z zaciętością we wzroku.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, ale nie ma już go pomiędzy żywymi. -Musiał zostać zabity przez Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nie ma takiej szansy, aby Ise-kun nie był w stanie wykończyć Shalby. Nawet jeśli został otruty jadem Samaela, to zdecydowanie był w stanie załatwić Shalbę. Jestem tego pewien i to bez cienia wątpliwości. Saji-kun zamrugał oczami, gdy usłyszał moją odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zadać cios, kiedy samemu się obrywa. Nie. Nie ma najmniejszej szansy, aby mógł przegrać. Zginął zwyciężając, prawda? Nie ma mowy, aby przegrał!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego oczu popłynęły strumienie łez i wyglądał na naprawdę przygnębionego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc gość który go zabił zginął. Więc muszę po prostu pokonać Brygadę Chaosu, do której należał ten morderca – powiedział nagle energicznym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji-kun. Ty…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Był moim celem. Byłem w stanie pracować tak ciężko z jego powodu. Poszło mi tak dobrze w meczu przeciwko Agares….! Byłem w stanie znieść każdy rodzaj ciężkiego treningu, ponieważ była takim samym Pionem jak ja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Podążał za Iseiem-kun. Dla Saji-kuna, Ise-kun, który stał się diabłem w tym samym czasie, był dla niego kimś wielkim. Nagle Saji-kun zaczął rzucać groźbami na lewo i prawo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wybaczę tym gościom, którzy odebrali mi mój cel i zabili mojego przyjaciela! Spalę ich wszystkich ogniem Vritry….! A mój ogień to przeklęte czarne płomienie, które nie znikną nawet wtedy, kiedy zginę. Odbiorę im ich życia, nawet jeśli będzie mnie to kosztowało moje własne…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji-kun emanował intensywną aurą. Powstrzymywał dotąd swoją moc, która teraz eksplodowała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę mi przykro jeśli zginiesz, Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Sonę-kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Potrafię zrozumieć twoje emocje, ale będę zmartwiona twoją śmiercią. ---Jeśli masz zamiar to zrobić, to spal swoich wrogów, ale sam przeżyj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji-kun otarł swoje łzy rękawem po tym, jak usłyszał jej słowa i skinął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou spojrzała teraz na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziemy się już zbierać. Otrzymaliśmy zlecenie od Serafall Lewiatan, aby udać się do stolicy terytorium Maou, Lilith, aby chronić miasto i ewakuować cywili.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy silni ludzie z mocą diabłów klasy ostatecznej zostali wysłani, aby zająć się gigantycznymi potworami, rząd wyznaczył doświadczoną młodzież, aby ewakuowała cywili i chroniła miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spotkałaś się więc z Buchou?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęło powoli głową w odpowiedzi na moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknęła się w swoim pokoju. Nie odpowiedziała, mimo iż do niej mówiłam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie jest więc dobrze, skoro nie chciała porozmawiać nawet z Soną-kaichou, która jest jej najlepszą przyjaciółką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wezwałam jednak kogoś, kto w obecnej sytuacji bardziej się do tego nadaje, niż ja.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogoś kto bardziej się do tego nadaje? – zapytałem z wątpliwością, ale ona uśmiechnęła się tylko tajemniczo&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie powiedziała mi kim jest ta osoba…….. Kogo ona wezwała? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wróciłem na to samo piętro co poprzednio, telewizja emitowała sytuację ze stolicy. Ewakuacja wciąż trwała. Wielu ludzi było prowadzonych przez żołnierzy do bezpiecznych miejsc. Nagle pokazano dzieci ze stolicy. Reporterka zadała jednemu z nich pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie boję się! Oppai Smok przybędzie i pokona te potwory dla nas! – dziecko odpowiedziało na pytanie z dużym uśmiechem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
W dłoni zaciskał zabawkę Oppai Smoka. Nagle na ekranie pojawił się szereg energicznych twarzy i rozległy się głosy: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Oppai Smok je pokona! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai! Oppai! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie okazywały nawet śladu niepokoju, po prostu wierzyły że Oppai Smok przybędzie je ocalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc ich w tak świetnych humorach, zakryłem moje usta dłońmi……aby desperacko stłumić uczucie, które dusiłem wewnątrz siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Widzisz Ise-kun? Dzieci które na ciebie czekają…… Nie widać po nich nawet cienia strachu. Wierzą że przybędziesz i je ocalisz…… Musisz więc wrócić……! Musisz tu być……! Dlaczego nie możesz do nich iść…!? Jesteś ich bohaterem……! Proszę, odpowiedz im Ise-kun. Nie możesz ich zdradzić……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciaki z Zaświatów są silniejsze niż myślimy – nagle rozległ się czyjś głos. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Należał do mężczyzny, który stał już obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei zaszczepił coś cennego w dziecięcych sercach. ---Dawno się nie widzieliśmy, Kibo Yuuto. Przyszedłem zobaczyć się z Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Sairaorg Bael. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg Bael, który został wezwany przez Sonę-kaichou, podszedł pod drzwi pokoju Buchou, zabierając mnie ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wchodzę, Rias – mówiąc to, Sairaorg Bael wszedł do pokoju Buchou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy weszliśmy do środka……znaleźliśmy Buchou siedzącą przy stole. Jej oczy były nawet bardzie puste niż u Akeno-san oraz całe czerwone i opuchnięte od płaczu. ……Musiała płakać przez cały ten czas. Sairaorg Bael westchnął z nudów, kiedy się o niej zbliżył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokazujesz mi coś bardzo nudnego, Rias.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc jego postawę, Buchou zadała mu pytanie z nieprzyjemnym wyrazem twarzy i tonem głosu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego tu jesteś, Sairaorg…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozmawiałem z Soną Sitri. Nie martw się, to była poufna rozmowa. Do Frakcji Wielkiego Króla nie przeniknął nawet cień informacji o tym, co spotkało tego chłopaka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli śmierć Iseia-kun przeniknęłaby do polityków z Frakcji Wielkiego Króla, to nie wiadomo jak mogliby się postawić obecnemu rządowi Maou po tym chosie. Ise-kun stał się bardzo ważną osobą w Zaświatach. Wygląda na to, że on to rozumiał. Myślę jednak, że to tylko kwestia czasu, kiedy ta informacja stanie się powszechnie znana…… Ale mimo wszystko niepokój tej osoby mnie cieszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Chodźmy. Zaświaty są w kryzysie. Z jakiego powodu ty, która masz takie silne sługi, siedzisz tu i mitrężysz czas? Jesteśmy młodymi diabłami obdarzonymi wielką mocą i musimy to pokazać oraz zademonstrować ludziom za naszymi plecami. Możemy wznieść się nawet na wyższe poziomy, w oczach Maou-sama, którzy nas obserwują  – powiedział Sairaorg Bael do Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział coś bardzo właściwego. Zwykła Buchou zgodziłaby się z tym, al teraz spojrzała gdzieś w bok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To nie moja sprawa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Więc upadniesz tak nisko tylko dlatego, bo miejsce pobytu twojego mężczyzny jest nieznane, Rias. Myślałem że jesteś lepszą kobietą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc słowa Sairaorga Baela, Buchou rzuciła poduszką w naszą stronę i wściekła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świat bez niego! Nie interesuje mnie świat bez Iseia! ……Dla mnie był….. osobą która….. Był dla mnie ważniejszy niż ktokolwiek inny. Dla mnie życie bez niego…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowała się uspokoić, roniąc jednocześnie łzy, ale….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten mężczyzna…… Kobieta w której Sekiryuutei, Hyoudou Issei, się zakochał, nie była taka jak ty teraz! – powiedział głośno Sairaorg Bael do Buchou. – Ten mężczyzna był silną osobą, odważnie walczącą dla twoich marzeń i żyjącą wedle twoich oczekiwań! Jakim cudem jego pani, kobieta którą ten mężczyzna tak kochał, mogła się tak nisko stoczyć!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wyglądała na wstrząśniętą z powodu słów Sairaorga Baela. On tymczasem kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weź się w garść Rias. Ten chłopak zawsze stał na nogach, niezależnie od tego, co by się nie działo. Kroczył naprzód. Szedł po prostu przed siebie. Powinnaś wiedzieć, że ten mężczyzna, który pokonał mnie w pierwszej walce walce na pięści, jest najlepszy!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś co tylko rywal potrafi zrozumieć. Sairaorg Bael musiał wyczuć coś od Iseia-kun poprzez pięści, podczas Królweskiej Gry i był świadkiem jego stylu życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę myślisz że ten chłopak zginął?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Buchou…..oraz ja zaniemówiliśmy, słysząc słowa Sairaorga Bael. Uśmiechnął się, gdy zobaczył naszą reakcję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś, z czego można się śmiać. Nie ma takiej możliwości, żeby ten gość zginął. Zapytam cie o jedną rzecz, czy kochałaś się już z nim?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie, jeszcze tego nie zrobiliśmy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Sairaorg to usłyszał, wybuchnął serdecznym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak skończył się już śmiać, odezwał się do Buchou z oczami pełnymi siły:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten mężczyzna naprawdę nie zginął. Nie ma takiej szansy, aby Hyoudou Issei zginął, kiedy jesteś tutaj ty i cała reszta dziewczyn, które go kochają. Najbardziej chciał się jednak kochać z tobą. Niemożliwe więc aby zdążył zginąć, zanim nie zaznał seksu z tobą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….To niesamowite, ale słowa Sairaorga Bael miały większą siłę przekonywania nić cokolwiek innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie Oppai Smok? – po tym jak to powiedział odwrócił się. – Zaczekam na polu bitwy. ---Zdecydowanie pojaw się tam, Rias. Wraz z Drużyną Gremory! Jak możesz się nazywać towarzyszką Oppai Smoka, jeśli nie bronisz dzieci z Zaświatów, które ten chłopak próbował chronić!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego wyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zapadła cisza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to Sona-kaichou miał a na myśli mówiąc o kimś, kto bardziej się nadaje. ……Tak. Możemy przeprowadzić więcej badań, aby sprawdzić czy nie mógł czasem przeżyć. Możemy doprowadzić do jego wskrzeszenia, nawet jeśli pozostały po nim tylko Diabelskie Pionki! Dlaczego nie mogliśmy zauważyć czegoś tak prostego i łatwego, aby to zrozumieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że w oczach Buchou znów zabłysło niewielkie światełko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odrobina nadziei znów do mnie wróciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg Bael. Mężczyzna który walczy tylko swoimi pięściami. Oto dlaczego wygląda na to, że jest coś, co tylko on jest w stanie zrozumieć….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdecydowanie do nas dotarło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak usłyszałem że w zamku pojawiła się osobiście pewna osoba, ruszyłem w stronę miejsca, gdzie przebywała. Wiem dlaczego ten ktoś się tu pojawił. Najprawdopodobniej możliwość uleczenie klątwy posiada „ta osoba”. Ten pokój ulokowany jest w piwnicy zamku. –Znajduje się tam Vali ze swoją drużyną. Po tym incydencie, ich przywódca, Vali, znalazł się w niefortunnej sytuacji, więc głowa Rodziny Gremory zdecydował się ich ukryć, po tym jak poprosili go o to Sirzechs-sama i Azazel-sensei. Oczywiście przechowywanie terrorystów w zamku Gremorych będzie bardzo poważną sprawą. Nawet jeśli, to prawdą jest że nam pomogli……pomogli Buchou. Kiedy głowa Rodziny Gremory o tym usłyszał, na jakiś czas zgodził się nimi zaopiekować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów uznała ich za zdrajców, a wiele grup poluje na nich. Ukrywanie się też jest teraz dla nich ciężkie. Więc propozycja Gremorych jest dla  nich tymczasowym azylem. Kiedy wszedłem do pokoju, Vali odpoczywał. Zobaczyłem resztę członków jego drużyny i starego mężczyznę o bardzo drobnej budowie ciała. Na nosie miał okulary przeciwsłoneczne z cyberwzorkiem, a w zębach trzymał fajkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ten staruszek to sam Pierwszy Sun Wukong we własnej osobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to on jest tą osobą, z którą  chciałem się spotkać. Powód dla którego zszedłem do piwnicy jest taki, gdyż jest coś, o co chcę go zapytać. Pierwszy położył swoją dłoń na brzuchu Valiego i sprawił że Ki zaczęła przepływać przez jego ciało. Następnie przeniósł swoją dłoń, całą okrytą białym światłem, na jego pierś, szyję i usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOUGH…..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust Valiego wydostał się jakiś czarny kształt. Pierwszy zamknął to coś w przezroczystym słoiku. Na wieczku umieścił coś, co wyglądało jak papierowa pieczęć i zapieczętował słoik. Najwidoczniej była to trucizna Samaela, która znajdowała się wewnątrz ciała Valiego. Pierwszy uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydobyłem większość klątwy za pomocą sennjutsu. Teraz twoje ciało powinno się poczuć lepiej. Rany. Kiedy spostrzegłem że ten niesamowicie głupi Bikou mnie wezwał, nigdy bym nie pomyślał, że chodzi mu o opiekę na Smokiem Wymycia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Bikou siedział na krześle obok z na wpółprzymkniętymi oczami. Wygląda na to, że to on był tym, który wezwał Pierwszego. Słyszałem że jest kimś, z kim nie potrafi się dogadać…… Może zrobił to teraz dlatego, bo chciał ocalić Valiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A zamknijże się starcze. Więc Vali wyzdrowieje? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, ten gość to ktoś z wyjątkowo silnymi demonicznymi mocami. Na początek to wystarczy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …..Jestem ci wdzięczny, Pierwszy-dono. Wygląda na to, że z tym mogę walczyć – Vali podziękował Pierwszemu z szacunkiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla tego Hakuryuukou okazanie komuś szacunku jest….. Nawet Pierwszy Sun Wukong jest dla niego bardzo ważną istotą.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślenie o walce zaraz po tym, jak się zostało oczyszczonym z klątwy. Mania Bitwy na którą nie ma lekarstwa. Będę już szedł, skoro widziałem już gębę tego idioty – powiedział Pierwszy, waląc Bikou w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybierasz się gdzieś, starcze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nawet jeśli tak wyglądam, to jestem strażą tylną Sakry. To tylko małe zadanie w Zaświatach. Coś, co można nazwać pozbywanie się terrorystów. Sakra z pewnością zwala na staruszka ciężką robotę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Pierwszy będzie pomagał i tym razem. Brzmi jak bardzo pomocny sojusznik, ale jest pewna sprawa która mnie dręczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pierwszy-dono. Sakra jest połączony z Cao Cao, prawda? Incydent w Kioto. Spotkanie pomiędzy Youkai i stroną Sakry. Więc jakie miejsce zajmuje Cao Cao w umyśle Sakr, od kiedy przeszkodził w spotkaniu? – wypowiedź Valiego rozległa się w miejsce moich podejrzeń. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak. Sakra i Cao Cao są ze sobą połączeni. Słyszałem o tym od Azazela-sensei. Ale w takim incydent w Kioto nie był połączony. Co to miało więc znaczyć? Im więcej o tym myślimy, tym więcej tajemnic się pojawia. Pierwszy uśmiechnął się tylko radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia. Ponieważ jestem tylko tylną strażą Sakry i wolnym starcem, nie interesuje mnie, o czym myśli ten łysy bóg sztuki wojennej.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wygląda na to, aby coś ukrywał. Ta osoba od początku nie miała żadnych złych intencji. Wyczuwam od niego awanturniczą osobowość, zupełnie jak w przypadku Bikou, ale nie potrafię wyczuć nawet odrobiny wrogości wobec nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Chociaż zgodziłbym się, gdyby powiedział, że użył Sennjutsu abyśmy tak pomyśleli……… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiecie, nie sądzę aby Sakra tym razem sobie poszalał. Nie wiem co się będzie od teraz działo. Najprawdopodobniej będzie się przyglądał wszystkiemu z boku. Chociaż Hades tym razem trochę przesadził – powiedział nagle pierwszy opierając brodę na dłoni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc nie myliłem się, że to jego „szalenie” doprowadziło do tego incydentu. ……Jeśli Sakra także by się w to wmieszał, to Zaświaty czeka jeszcze większy kryzys. Jest bitewnym bogiem, o którym powiedziano, że jest tak potężny, jak połączona moc wszystkich Yondai-Maou. Kiedy Pierwszy i Vali zakończyli rozmowę, postanowiłem się wtrącić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszy. Przyszedłem tutaj, ponieważ jest coś, o co chciałbym cię spytać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, użytkowniku świętego demonicznego miecza? Ten starzec odpowie ci na wszystkie pytania, na które będzie mógł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę cię zapytać o kogoś, kogo dotknęła klątwa Samaela. ----W jakich okoliczność Smok, który został dotknięty tą klątwą, może przeżyć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dai-Youkai&amp;lt;ref&amp;gt;Najwyższy Youkai&amp;lt;/ref&amp;gt;, będący mistrzem Youjutsu i Sennjutsu. Promowany na boga. Qítia-n Dàshèng&amp;lt;ref&amp;gt;Wielki Mędrzec Najwyższego Nieba&amp;lt;/ref&amp;gt; Sun Wukong. Jak ta osoba się czuła, kiedy dotknął go Wąż Edenu, przekleństwo Samael. Chcę go o to zapytać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim ciało nie może zostać ocalone. Od tej klątwy ginie ono pierwsze. Jeśli zaś chodzi o duszę, to cóż, nie ma nic bardziej kruchego niż dusza, która utraciła swoje naczynie. Chociaż dusza też zostanie pochłonięta przez klątwę i szybko zginie. Teraz problem zaczyna się tutaj. ---Dlaczego Diabelskie Pionki, które są połączone z duszą, nie zostały przeklęte? To co spotkało Sekiryuuteia dotarło też do uszu tego starca. Figury wróciły do pani, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiec on już wie o wszystkim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tylko figury odpowiedziały na wezwanie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy klątwa Samael została wykryta od Diabelskich Pionków? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie została. Jego aurę można było wyczuć tylko od Smoczej Bramy. Figury nie zostały dotknięte klątwą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak jak powiedziałem. Kiedy Diabelski Piony powróciły, Sensei je zbadał, ale nie miały nawet śladu klątwy Samaela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Wzrok Senseia przybrał ostry wyraz, kiedy się o tym dowiedział i wrócił do kwatery głównej Grigori……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się nad tym zastanowić, to wątpliwości co do śmierci Iseia-kun istniały już wtedy. My wszyscy, ja i moi towarzysze, myśleliśmy że powrót Diabelskich Pionków oznacza śmierć. Z powodu smutku po jego stracie oraz wiedzy o podobnym przypadku, odrzuciliśmy opcję że mógł przetrwać. Pierwszy pyknął z fajki i uśmiechnął się słysząc moje odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Istnieje więc szansa, że jego dusza jest przynajmniej bezpieczna. Nie wiem w jakim stanie jest ten zboczony chłopak, ale może wciąż się unosić gdzieś wewnątrz Szczeliny Wymiarowej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Kiedy usłyszałem te słowa, bardzo starałem utrzymać na wodzy moje emocje, które aż we mnie szalały. Jeszcze nie. Jest jeszcze na to za wcześnie. Wciąż za wcześnie aby się cieszyć…..! Ale jest szansa! Szansa że mój najlepszy przyjaciel żyje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy uśmiechnął się, kiedy zobaczył jak się trzęsę, a następnie odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc na razie. Yu-long czeka na mnie na zewnątrz. ---Och, co teraz zamierzasz robić, Bikou? Słyszałem że jesteście teraz poszukiwani przez wszystkie frakcje oraz Brygadę Chaosu, prawda?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Słysząc to pytanie, Bikou podrapał się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam podążać za naszym przywódcą –miau. W końcu najlepiej bawię się przebywając w tej drużynie – powiedziała siedząca obok Bikou Kuroka, zaciskając jednocześnie pięść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarodziejka, Le Fay, też przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Ja też będę za wszystkimi podążać! A ty, Arturze-oniisama?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z Frakcją Bohaterów nie łączy mnie absolutnie nic. Jeśli zostanę, to dalej będę w stanie spotykać silnych wrogów i robić te same rzeczy, co dotychczas. Dla mnie łatwiejsze jest bycie z Valim niż z Cao Cao – powiedział uśmiechnięty Artur, otoczony swoją zwykłą, spokojną aurą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też będę za tobą podążał jak dotąd. Jedynym gościem który może dowodzić takimi dupkami jak my, jesteś ty, Vali – powiedział Bikou po tym, jak wysłuchał opinii wszystkich dookoła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc opinie swojej drużyny, Vali uśmiechnął się lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .....Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zachowuj się tak jak zwykle! Nie przepraszaj, ty Ketsu-Ryuukou! – powiedział Bikou śmiejąc się głośno i klepiąc Valiego w plecy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań. Albion będzie płakał. Już jest w stanie, gdzie domaga się konsultacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Czyli serce Albiona również jest rozdarte huh. Więc powód dla którego Albion był taki cichy w sztucznym wymiarze był taki, że nie miał w sobie żadnej energii? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei przyciąga serca ludzi. Hakuryuukou przyciąga serca „wygnańców”. Dwa Niebiańskie Smoki. Jesteście głowami i ogonami. Jesteście interesującymi Niebiańskimi Smokami – po powiedzeniu tego pierwszy Sun Wukong wyszedł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co teraz zamierzasz zrobić, Vali Lucyferze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Będziesz zadowolony, jeśli powiem że zamierzam pomścić Hyoudou Isseia, Kibo Yuuto? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Po prostu splunę i powiem że to do ciebie nie pasuje. A jeśli ktoś już ma się tu mścić, to jest to nasze zadanie. Nie, ja ich wszystkich zabiję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się, kiedy usłyszał moją odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Słusznie. ---Chcę uwolnić moc, której dotąd nie mogłem. Jest wielu ludzi których szukam i wielu, którzy szukają mnie, więc to nie powinien być problem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się jak jakiś bitewny maniak, który wcale nie czuł się jak pokonany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak wypytałem już Pierwszego o wszystko co chciałem wiedzieć, wyszedłem z piwnicy. Myślałem o tym, aby wysłać jego opinię do pewnej osoby, ale…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tutaj jesteś, Yuuto-san – nagle ktoś mnie zawołał.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Grayfia-sama. Nie miała jednak na sobie swojego zwykłego stroju pokojówki. Spięła swoje zaplecione włosy w jeden warkocz i była ubrana w strój bojowy, który pokazywał kształty jej ciała. Od razu zrozumiałem co to znaczy. –Wyruszy jako sługa Maou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-sama……. Ruszasz na pierwsza linię walki? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. słudzy Lucyfera i ja ruszymy przeciwko Dziaberlakowi, który zbliża się do stolicy, a z powodu Świętej Włóczni Sirzechs nie może iść. Przynajmniej go trochę spowolnimy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ta osoba mówi to z taką pewnością, to jestem pewien, ze potoczy się to w ten sposób. Inne oddziały próbowały zamrozić gigantyczne potwory, zmusić je do teleportacji, ale stworzyć olbrzymią dziurę, która je unieruchomi. Wszystko jednak zawiodło. Dowiedziałem się też, że moce i magia związane z przymusową teleportacją, przestrzenią i czasem też na nich nie zadziałała. Może te potwory zostały stworzone zaklęciem, gdzie najróżniejsze techniki na nie nie działają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Żeby być w stanie stworzyć coś tak strasznego….. Tak jak myślałem, zdolności Stwórcy Zniszczenia są bardzo niebezpieczne. Mogę zrozumieć, dlaczego Góra umieściła go najwyżej wśród Longinusów i dlaczego poważnie dyskutowała o zapieczętowaniu go. Mimo tego zaczynam myśleć, że słudzy Lucyfera, którzy są najsilniejszymi pośród wszystkich diabłów, mogą ich powstrzymać. Mój mistrz miecza też do niej należy i jest Skoczkiem. Nie ma nic, czego nie potrafiłby pociąć swoją absolutną techniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mógłbyś dać to Rias? To informacja od Sirzechsa  i naczelnika Azazela.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
od Sirzechsa-sama……i Senseia? Grayfia-sama podała mi notatki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedząc że to niegrzeczne, sprawdziłem notatki przeznaczone dla mojej pani. Pojawiły się tam słowa „Ajuka Beelzebub” i „Baza”, zapisane alfabetem diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To aktualne miejsce pobytu obecnego Belzebuba, Ajuki Belzebuba-sama. Przekażę wam też wiadomość od naczelnika Azazela, „Dajcie mu spojrzeć na Diabelskie Pionki Iseia. On z pewnością będzie w stanie ocenić, co pozostało w tych figurach”. Udaj się do niego z Rias i resztą, Yuuto-san. Ajuka-sama powinien być w stanie sprawdzić każdą możliwość.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Ten Maou jest tym, który stworzył system Diabelskich Pionków. On jest też osobą, z którą chciałem się skontaktować. …..Więc Sensei zebrał już informacje. Niepokoił się o nas, mimo iż to on jest obecnie najbardziej zajęta osobą…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Dziękuję ci bardzo Sensei. Ajuka-sama zdecydowanie powie nam o każdej możliwej szansie. Grayfia-sama uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę aby osoba, która miała zostać moim szwagrem, zginęła od tak sobie. Idźcie i zdobądźcie informacje o jego bezpieczeństwie i sprawcie, aby Rias wzięła się w garść. To głupie z jej strony, że nazywa się następnym pokoleniem, gdy obdarzona mocą młodzież jest w stanie przeciwstawić się kryzysowi w Zaświatach.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ise-kun. Twoja szwagierka jest bardzo miła, ale też i bardzo surowa. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_12_Ilustracje|ilustracji]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_2|rozdziału drugiego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_1&amp;diff=297564</id>
		<title>High school DxD Tom 12 - rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_1&amp;diff=297564"/>
		<updated>2013-10-27T12:48:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&#039;&#039;Nic mi nie jest! Nie będę płakać! &lt;br /&gt;
Oppai Smok nas ochroni!&#039;&#039;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Żywot -3: Gremory bez Sekiryuuteia==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Południe, dwa dni po teście na średnioklasowego diabła.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Kiba Yuuto, znajduję się obecnie w zamku Gremorych. Panuje tu niemałe zamieszanie. Służba oraz żołnierze Gremorych też są spanikowani. Powodem tego jest to, że Zaświaty przechodzą obecnie kryzys. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Super gigantyczne potwory stworzone przez Shalbę Beelzebuba z Frakcji Starego Maou, za pomocą Stwórcy Zniszczenia, zaczęły atakować wszystkie główne stolice oraz ważne miejsca w Zaświatach. Wielko-ekranowy telewizor pokazywał potwory, informując o ich inwazji, jako o stanie wyjątkowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Popatrzcie proszę! Gigantyczne potwory które się nagle pojawiły, zmierzają w stronę stolic bez chwili odpoczynku!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reporterzy donosili o potworach z helikopterów lub samolotów, które utrzymywały się w powietrzu dzięki demonicznym źródłom energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łącznie jest trzynaście potworów stworzonych za pomocą Stwórcy Zniszczenia. Są potworami, które z łatwością przekraczają sto metrów. Każdy z nich ma około sto pięćdziesiąt metrów wzrostu. Telewizja pokazuje każdego z nich. Wygląda na to, że możemy się dowiedzieć o stanie każdego z nich za pomocą telewizji. Kiedy zobaczyliśmy je w sztucznej przestrzeni, były tam człekokształtne potwory okryte czarną aurą. Być może ich wygląd zmienił się gdy przybyły do Zaświatów, ale jeśli są typy człekokształtne, to są także takie w typie bestii, które chodzą na czterech łapach. Pod względem wyglądu, nie są do siebie podobni. Chociaż typy człekokształtne stoją na czterech łapach, ich głowy wyglądają jak u wodnych stworzeń, albo mają jedno oko, albo cztery ręce. Gdybym miał je opisać jednym słowem ich wygląd, to określiłbym je mianem…….Chimer. Podobnie czteronogie potwory są krzyżówkami najróżniejszych stworzeń. W dalszym ciągu powoli zdążają w stronę miast, nie pokazując najmniejszej chęci do zatrzymania się. W tym tempie, potwory które znajdują się w pobliżu miast dotrą tam jeszcze dzisiaj. Pozostałe z nich dotrą do swego punktu przeznaczenia jutro. Najbardziej denerwujące wśród nich jest to, że małe potwory zostały stworzone przez nie same, podczas całego tego marszu ku celom. Części ciała gigantycznych potworów zaczęły puchnąć i dużo małych stworów zaczęło się rodzić, wyrywając się z ich cielsk. Są tylko wielkości człowieka, ale jest ich po prostu zbyt wiele. W tym samym czasie powstało ich od kilkudziesięciu do kilkuset. Niszczyli lasy, góry i krajobrazy przez które kroczyli, pożerając przy okazji zwierzęta, które tam żyły. Wyglądało na to, że cywile którzy mieszkali w miastach i wioskach, które znalazły się na drodze potworów, zostali ewakuowani z minimalnymi stratami. Ale całe miasta zostały zrównane z ziemią. Po tym jak opuściły to miejsce, wyglądało tak okropnie, że nie pozostało po nim nawet kamień na kamieniu. Potwory które są zbyt przytłaczające…. Więc to jest moc, która została stworzona przez Wysokiej Klasy Longinusa, Stwórcę Zniszczenia….. Ta zdolność przeraża mnie jako kogoś, kto też dysponuje twórczym typem Boskiego Daru. Niezwykła moc, o której powiedziano, że rywalizuje z Bogiem. Umiejętność która może zniszczyć świat. Coś takiego dzieje się właśnie na naszych oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród potworów jest jeden, który jest większy od pozostałych, a który zdąża w stronę stolicy terytorium Maou, Lilith. Potwór jest czymś, czego nigdy byśmy się nie spodziewali. Jest człekokształtny, a jego rozmiar jest większy niż w przypadku innych potworów. Potrafię zrozumieć ogromne rozmiary tej rzeczy nawet na ekranie telewizora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rząd Zaświatów nazwał Dziaberlakiem tego potwora, który jest większy niż reszta stworów. Pozostałe dwanaście potworów nazwano Bandrochłapami. Zostały tak nazwane przez Azazela-sensei, który wziął te nazwy z dzieła Lewisa Carrolla. Poza ekranem telewizora, wojownicy Zaświatów zaczęli atakować Bandrochłapy. Atakowali ich z rozpostartymi skrzydłami od frontu, lub od tyłu albo z flanek, lub też ze wszystkich stron naraz, zalewając je morzem ognia, utworzonego za pomocą demonicznych mocy. Demoniczne moce wypełniały przestrzeń dookoła nich i leciały w stronę potworów. Drużyny szturmowe, które powtarzają swoje ataki, składają się z najwyższej klasy diabłów oraz ich sług. Normalne potwory zdecydowanie zostaną unicestwione po takim ataku, ale….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jak to możliwe!? Ataki najwyższej klasy diabłów i ich drużyn nie działają!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem przerażony głos reportera. Tak. W telewizji pokazano, że ataki najwyższej klasy diabłów i ich sług nie miały żadnego wpływu na potwory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jest zupełnie jak wtedy, kiedy wylądowaliśmy w sztucznym wymiarze. Nasze ataki uszkadzały tylko ich skórę. Nie były w stanie zadać im żadnych krytycznych obrażeń. Drużyny szturmowe, które zostały wysłane, składają się wyłącznie z najwyższej klasy diabłów, zajmujących wysokie pozycje w rankingu Królewskich Gier. Mimo tego wciąż nie są w stanie zadać im obrażeń, które mogłyby odnieść jakikolwiek efekt. To również dlatego, bo mają pełne ręce roboty z małymi potworami, które także zostały stworzone…… W każdym razie gigantyczne potwory mają bardzo twarde ciała. Do każdego z potworów zostały wysłane drużyny z frakcji, które są sprzymierzone z diabłami, takie jak upadłe anioły, Dzielni Święci, których przysłało Niebo i walkirie, które przybyły z Walhalli oraz duże oddziały wojowników przysłane przez Frakcję Grecką. Dzięki temu możemy uniknąć najgorszego z możliwych scenariuszy. Wciąż jednak jest wiele problemów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z nich jest Dziaberlak , który jest potężniejszy niż te potwory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniej nocy wysłano grupę dowodzoną przez Dihauza Beliala, ale…….. Mimo iż byli w stanie zadać Dziaberlakowi obrażenia, to spowolnili jego pochód tylko na kilka sekund. Dziaberlak regenerował swoje rany bardzo szybko i leczył samego siebie. Następnie wznowił swoja podróż, zupełnie jakby się nic nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta sytuacja była zaskakująca i gdy wiadomości ją rozniosły, wprawiła cywilów w jeszcze większy niepokój. Wszyscy myśleli i wierzyli, że „Jeśli Cesarz i jego słudzy zostali wysłani, to będą w stanie pokonać gigantyczne potwory”. Nie ma wątpliwości co do siły Cesarza Beliala i ich sług. Nawet my, Grupa Gremory, nie bylibyśmy w stanie ich pokonać, nawet gdybyśmy byli w naszej najlepszej kondycji. Oto jak potężne one są. Nawet tacy ludzie jak oni nie byli w stanie tego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innym problemem jest Frakcja Starego Maou, która rozpoczęła zamach stanu, wykorzystując ten kryzys jako swoją szansę. Najwidoczniej inwazja potworów była częścią ich planu i teraz szaleją w związanych z nią miastach. Do nich również wysłano wojowników Zaświatów, aby zrobili z nimi porządek. Świat diabłów ogarnął obecnie chaos. Otrzymaliśmy też raport, że w różnych miejscach, z powodu tego chaosu słudzy wysokoklasowych diabłów zbuntowali się przeciwko swoim panom. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że posiadacze Boskich Darów, którzy stali się sługami wbrew swojej woli, w tej sytuacji mogli uwolnić swoją złość. Gdybym był w stanie powiedzieć to tak jak Sensei, to ta sytuacja byłaby okazyjną sprzedażą Łamaczy Ładu. Wojownicy z najróżniejszych frakcji zostali wysłani również po to, aby się nimi zająć. –Ale nie będziemy w stanie stracić więcej obdarzonych mocą ludzi. Przede wszystkim musimy powstrzymać pochód potworów. Gdybyśmy mieli stracić ważne miejsca oraz stolice, to nie byłoby lepszej okazji do dokonania inwazji na Zaświaty, niż ta.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Tak. Zaświaty pogrążają się właśnie w bardzo poważnym chaosie. Zamach stanu Frakcji Starego Maou, z wykorzystaniem olbrzymich potworów…… Wygląda na to, że tym który za tym wszystkim stoi jest Bóg Świata Zmarłych, Hades….. A my nawet nie wiemy gdzie Frakcja Bohaterów z Brygady Chaosu zamierza wykonać swój następny ruch. W tym sztucznym wymiarze wyglądało na to, że Frakcja Bohaterów została zrobiona w konia przez Hadesa oraz Frakcję Starego Maou, ale co potomkowie bohaterów zamierzają teraz zrobić w takiej sytuacji? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są w końcu terrorystami, więc nie podejmą działań, które bylibyśmy w stanie przewidzieć. Dlatego bogowie oraz Maou-sama nie mogą iść i zająć się potworami osobiście, ponieważ nie wiadomo skąd Cao Cao może ich wziąć na cel. Ta włócznia ma moc, która może łatwo wyeliminować Maou oraz bogów. Nawet jeśli zostanie zabity tylko jeden bóg albo Maou, to nie wiemy jak będzie wyglądała równowaga w każdej z frakcji. No i nie wiemy nawet, kiedy Hades wyśle tych swoich Ponurych Żniwiarzy……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście ewakuacja cywilów odbyła się w pierwszej kolejności i bez większych strat. Gdyby zginęła większa ilość diabłów, to nasza przyszłość nie zapowiadałaby się najlepiej. Co więcej, nie ma takiej szansy, aby Sirzechs-sama traktował bezpieczeństwo cywili jako drugorzędną sprawę. Ale w tym tempie Zaświaty….. Więc to musi być uraza Shalby Beelzebuba i Frakcji Starego Maou skierowana wobec obecnego rządu Zaświatów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że słudzy Maou-sama zostali nareszcie wysłani, aby zająć się Bandrochłapami i Dziaberlakiem – nagle rozległ się czyjś głos.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Raisera Feneksa. Mocno się zamyśliłem, kiedy oglądałem telewizję, więc nie zauważyłem, kiedy do mnie podszedł. Raiser Feneks westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem tu jako eskorta mojego brata. Przybyłem też, aby wraz z nim zobaczyć, co z Ravel i Rias. Ale skoro sytuacja tak wygląda. …..Mogę ci tylko współczuć, Kibo Yuuto.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser  Feneks zmrużył oczy i przybrał poważny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jego…… Wygląda na to, że śmierć Ise-kuna dotarła również do niego. Tak. Straciliśmy naszego ważnego towarzysza, Hyoudou Isseia, Sekiryuuteia, na początku kryzysu. Ise-kun na własną rękę wyruszył, aby odbić Ophis uprowadzoną przez Shalbę Beelzebuba. Próbowaliśmy przyzwać go z powrotem do naszego świata za pomocą Smoczej Bramy…… Ale wróciły do nas Diabelskie Pionki. Tylko osiem Diabelskich Pionków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Powróciły tylko Diabelskie Pionki, ale wraz z nimi wykryto również aurę Samaela. Więc mogliśmy pomyśleć, że Ise-kun został przez niego przeklęty podczas swojej walki z Shalbą. Nie mógł powrócić z tego powodu…… Nie wiemy jak moc klątwy Samaela została uwolniona, ale jego aura zdecydowanie przekroczyła Smoczą Bramę. Shalba musiał zawrzeć przymierze z Hadesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Niemożliwe aby był bezpieczny po zostaniu przeklętym przez Samaela, ponieważ miał zbyt małe demoniczne moce, aby się przed tym bronić. Azazel-sensei powiedział nam to wprost. W przeszłości zdarzały się przypadki, gdzie po przyzwaniu zjawiały się tylko Diabelskie Pionki i słyszałem, że to oznaczało iż przyzwana osoba zdecydowanie nie żyje. Sługa który wyraża silną chęć do powrotu, może skłonić do tego tylko swoje Diabelskie Pionki. Figury które wróciły przestają działać i nie mogą już być więcej użyte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawdziliśmy też Niebiosa, aby zobaczyć co się stało z duchem Sekiryuuteia. To dlatego, ponieważ Sekiryuutei Ddraig automatycznie udaje się na poszukiwanie nowego gospodarza po tym, jak jego obecny posiadacz umrze. Tego typu informacje zostają zapisane w bazie danych Boskiego Daru…. Chociaż wygląda na to, że cechy obecnych posiadaczy Longinusów bardzo się skomplikowały w porównaniu do ich poprzednich właścicieli i z tego powodu informacje jeszcze nie dotarły. Instytut Grigori, badający Longinusy, też obecnie poszukiwał wszelkich dostępnych informacji. Ale……. Powiedziano nam już wcześniej, że otrzymanie jakichkolwiek pewnych informacji byłoby przedwczesne. Miejsce pobytu Ophis, która powinna być razem z Iseiem-kun również pozostaje nieznane. Mogła pozostać w Szczelinie Wymiarowej albo mogła zginąć z powodu klątwy Samaela. Poszukiwana Smoczego Boga wciąż trwały, ale powiedziano, że szansa na to, aby Shalba zdążył ją wysłać do Hadesa była bardzo mała. –To dlatego, bo nie było takiej możliwości, aby Ise-kun nie był w stanie wykończyć Shalby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli o niego chodzi, to załatwiłby Shalbę. I to nawet wtedy, gdyby musiał poświęcić temu swoje życie. Wszyscy włącznie ze mną wierzyli w to. Nie ważne jednak jak bardzo szukaliśmy, nie było żadnych wieści, które pozwoliły by nam odrzucić informacje o jego śmierci…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego śmierć nie została jeszcze zgłoszona i wiedziała o tym tylko grupka ludzi. Ale my…..! Nie było szansy, abyśmy byli w stanie to zaakceptować……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi o tym słyszeć. Byłeś w stanie spotkać się z Buchou? – jakoś byłem w stanie podnieść głowę i zadać pytanie Raiserowi, ale on potrząsną tylko głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Nie otworzyła drzwi. Nawet nie odpowiedziała, kiedy ją wołałem. …..Cóż, nie jest w stanie się ze mną spotkać. W końcu mężczyzna którego kocha skończył w taki sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś postawił na stole filiżankę herbaty. –To Koneko-chan. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Oto twoja herbata. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan która miała taki sam wyraz twarzy jak zwykle, poszła i usiadła na krześle stojącym w rogu pomieszczenia, po tym jak postawiła filiżankę na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posłuchaj Ravel, w każdym razie musisz się rozchmurzyć.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojawiła się jeszcze dwie osoby. Pierwszą z nich był mężczyzna. Drugą była Ravel-san. Znam tego mężczyznę. Cóż, wprawdzie tylko z telewizji. Jest najstarszym synem Domu Feneks i następcą głowy rodu. Ma przystojną twarz, ale w przeciwieństwie do Raisera, który ubiera się jak przestępca, on ma na sobie odpowiednie szlacheckie szaty. Wygląda na bardzo delikatnego i lśni już od samego stania w miejscu. Jest kimś, kto już wcześniej był w pierwszej dziesiątce graczy w Królewskiej Grze. Plotki mówią, że wkrótce ma zostać awansowany na diabła klasy ostatecznej. Rozumiem. Więc Raiser przybył tu jaki jego osobista eskorta. Zauważył mnie, po tym jak pocieszył Ravel-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musisz być skoczkiem Rias-san. Skoro mamy taką sytuacje, to powinieneś to przyjąć.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się do mnie zbliżył, wyjął z kieszeni kilka małych buteleczek. –To Łzy Feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyliśmy aby ci to dać i zobaczyć się przy okazji z naszą siostrą i Rias-san. Ze względu na obecną sytuację, możemy dawać je tylko drużynom szturmowym. Jest mi przykro z powodu utalentowanych młodziaków, takich jak wasza grupa. ---Wkrótce ja też ruszę do ataku na potwory wraz z moim głupim bratem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc bracia Feneks również dołącza do walki z potworami. Z pewnością nieśmiertelny Feniks będzie bardzo dużym wsparciem dla pierwszej linii frontu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Przepraszam za bycie głupim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser Feneks przybrał nieprzyjemny wyraz twarzy z powodu słów swojego brata……. Dom Feneks ma liczne potomstwo (czwórka dzieci), co jest rzadkością wśród obecnych wysokoklasowych diabłów. Najstarszy, trzeci syn, bierze udział w Królewskich Grach i słyszałem że drugi syn jest jednym z szefów w mediach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem łzy od Ruvala. ……Musiał to nam dać wierząc, że my też wyruszymy na pierwszą linię walki. Ruval uśmiechnął się i wymierzył cios karate w głowę Raisera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-san jak i jej Królowa, obydwie są bardzo przygnębione śmiercią Sekiryuuteia-kun. Tym który powinien zachować spokój w takim momencie, jesteś ty. Sługa którzy darzy swoich towarzyszy głęboką miłością, ale jest w stanie znieść śmierć jednego z nich. Nadzwyczajne.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję ci bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High_school_dxd_v12_001.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Prawda jest taka, że nie jestem w stanie tego dłużej znieść, ale muszę to wytrzymać. To dlatego że jest tak jak powiedział, że Buchou i Akeno-san nie są obecnie sobą. Buchou schowała się w swoim pokoju, trzymając Złe Pionki Iseia-kun, a od kiedy Akeno-san również straciła swoje psychiczne wsparcie, siedziała na sofie w pokoju gościnnym z pustym wyrazem twarzy. Obydwie nie reagowały, kiedy próbowałem z nimi rozmawiać. Trudno sobie wyobrazić, przez co muszą teraz przechodzić, ponieważ obydwu bardzo zależało na wsparciu ze strony Iseia-kun. ……Asia-san też przez cały ten czas płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Natychmiast chcę iść na stronę Iseia-san….. …….Ale jeślibym tam poszła……Ise-san zdecydowanie będzie zasmucony….. …….Obiecał że zawsze ze mną będzie….. Pomyślałam więc, że byłabym w stanie z nim być, gdybym poszła na jego stronę…… Ise-san…… Co powinnam zrobić…….? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc ona również walczyła desperacko ze swoim smutkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina-san wciąż były w niebie. Nie jestem pewien, czy dowiedziały się już o śmierci Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem że powodem dla którego Xenovia (która wie o o śmierci Boga) jest w stanie pozostać w Niebie, mając jednocześnie wpływ na oparty na nim system, jest współpraca Azazela-sensei i systemu ogromnego drzewa z nordyckiej mitologii, Yggdrasila. Może tam jednak pozostać krótki czas. Nawet jeśli będziemy współpracować z najróżniejszymi frakcjami, to wciąż wiele czasu minie, zanim rozwikłamy system Nieba, który jest delikatny i ma wiele tajemnic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san i Gapser-kun też się wciąż do nas nie odezwali, po tym jak odeszli, aby stać się silniejszymi. Wciąż im nie powiedziano o śmierci Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Grupa Gremory została rozdzielona. Do niedawana była to tak silna drużyna jakich mało, ale teraz nie pozostał po niej nawet ślad. Nawet jeśli powrócą ci członkowie, którzy właśnie są nieobecni, to nie wiem czy będziemy w stanie powrócić do pierwotnego stanu….. Utrata Iseia-kun, który był fundamentem naszej drużyny, była dużą…… Jestem w stanie wspierać tą drużynę? Ise-kun, proszę użycz mi trochę swojej odwagi. Odwagi, która pozwalała ci stanąć przeciwko każdemu…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasza rodzina też chciała, aby Ravel została sługą Sekiryuuteia-kun i wysłać ją do niego, jeślibyśmy mogli – powiedział nagle Ruval. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem to.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ise-kun nie zauważył tego, ale intencje Domu Feneks można rozumieć z wielu perspektyw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie zdecydowano jeszcze, co się stanie z przyszłością Ravel, ale możecie przez jakiś czas pozwolić jej tu zostać? Wygląda na to, że znalazła sobie przyjaciół. Myślę że nazywają się Koneko-san i Gasper-kun? Dużo nam o nich opowiadała przez magiczny krąg. Wyglądała na szczęśliwą.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zaopiekujemy się Ravel-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruval uśmiechnął się słysząc moje słowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, będziemy już szli, Raiser. Musisz pokazać wspaniałe płomienie Feniksa, skoro jesteś mężczyzną Domu Feneks. Nie chcesz być więcej wyśmiewany za bycie nowobogackim facetem, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem bracie. Na razie, Kibo Yuuto. Opiekuj się Rias i resztą – po powiedzeniu tego Ruval i Raiser wyszli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High_school_dxd_v12_021.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W pokoju ponownie zapanowała cisza. Ravel-san usiadła obok Koneko-chan. Jej oczy wypełniły się łzami i zakryła twarz dłońmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To dla mnie za wiele……. Wreszcie byłam w stanie zbliżyć się do mężczyzny którego podziwiam i darzę uczuciem…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel-san jest bardzo przywiązana do Iseia-kun. Musi go bardzo podziwiać. Zwykle ma taką osobowość tsun, ale czasami patrzy na Iseia-kun jak na bohatera. Musiała chcieć, zostać jego sługą.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..W jakiś sposób byłam na to przygotowana. …..Nieważne jak silni są Ise-senpai i Yuuto-senpai, nadejdzie taki czas, kiedy osiągną swój limi – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! …..Koneko-chan. Dopuściłaś do siebie taką możliwość? Więc byłaś już przygotowana. To naturalny sposób myślenia, biorąc pod uwagę fakt, że dotychczas tyle razy ocieraliśmy się o śmierć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Ise-kun potajemnie rozmawialiśmy już wcześniej o takiej możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O tym że jeden z nas może zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc Koneko-chan, Ravel-san zerwała się rozwścieczona z miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Zaakceptowałaś to za szybko……! Nie potrafię być tak silna jak Koneko-san…..!  – powiedziała cała zapłakana.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan doznała frustracji od swojej koleżanki z klasy. Jej zwykła, pozbawiona emocji twarz, zaczęła się załamywać i zaczęła się trząść oraz płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ja także…… Ja także osiągnęłam mój limit na wiele sposobów….! Umarł po tym jak wyznałam mu moje uczucia……! Ise-senpai jest głupi…..! Głupi…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan zakryła swoje oczy, płacząc jednocześnie. Musiała zmuszać samą siebie do zachowania powagi. Tłumiła łzy nawet wtedy, gdy podawała nam herbatę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Rzeczy które dotąd tłumiła wewnątrz swojego drobnego ciała, nagle zaczęły wypływać na wierzch. Widząc to, Ravel-san delikatnie przytuliła Koneko-chan. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-san……. Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chlip…..Ravel. To zbyt bolesne, aby to znieść…… To za wiele……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla dwóch pierwszoklasistek jego śmierć to zbyt wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Muszę wytrzymać trochę dłużej. Nawet jeśli się teraz rozpłaczę…..nic się nie zacznie. Nie czas na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Kiba Yuuto…..-kun – nagle rozległ się kolejny głos.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem jednego z przywódców upadłych aniołów, Barakiela-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Więc Akeno jest…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szliśmy korytarzem, kiedy wyjaśniałem całą sytuację Barakielowi-san. Zabieram go do pokoju gościnnego, gdzie jest Akeno-san. Barakiel-san jest jej ojcem. Na jego twarzy maluje się ból. Zasmuciły go wieści o Iseiu-kun i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poprosiłem Koneko-chan i Ravel-san, aby miały oko na Asię-san. Obydwie nie były w stanie tego zrobić, ale to aby z Asią-san został ktoś, kto też kochał Iseia-kun, wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Nie jestem najlepszy. Jestem Skoczkiem, który powinien wspierać dziewczyny, ale nie potrafię ocalić nawet jednej z tych, które należą do naszej grupy….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego myślę o chronieniu ich z mieczem w dłoni. To najlepsza rzecz, którą mogę obecnie zrobić dla dziewczyn. Przyszliśmy wreszcie pod drzwi pokoju, w którym znajdowała się Akeno-san. Zapukałem, ale wewnątrz pokoju nie rozbrzmiała żadna odpowiedź. Ja i Barakiel-san otworzyliśmy więc drzwi i weszliśmy do środka. Było ciemno i nie paliło się tu żadne światło. Akeno-san siedziała na sofie w rogu pomieszczenia z pustką w oczach. Barakiel-san podszedł do niej i potrząsnął jej ramieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Akeno.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Tou…..-sama…… – może to bo usłyszała głos swojego ojca, ale nareszcie po raz pierwszy odpowiedziała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła mruczeć coś pod nosem, po tym jak potwierdziła, ze ma przed sobą swojego ojca. Barakiel-san przytaknął i objął Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem o wszystkim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu tego, na twarz Akeno-san powróciły emocje i wtuliła się w pierś swojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tou-sama…….Ja…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej głos łamał się od płaczu. Barakiel-san delikatnie pogłaskał swoją córke po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz możesz płakać. Twój ojciec będzie tutaj dopóki nie przestaniesz. Ale jesteś Królową Grupy Gremory, która będzie reprezentować wszystkie młode diabły. Wkrótce będziesz usiała użyć tej mocy dla Zaświatów.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chlip…Ise…..Dlaczego….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san płakała w jego ramionach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….......Jeśli Barakiel-san tu jest, to Akeno-san może się trochę wziąć w garść. Będę tylko przeszkadzał, jeśli zostanę tu dłużej. Czując to, po cichu wyszedłem z pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wróciłem na piętro na którym byłem wcześniej, minąłem kogoś znajomego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Saji-kun.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Kiba. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co cię tu sprowadza? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, Kaichou przyjechała tu, aby zobaczyć jak się ma Rias-senpai. Jestem tu więc jako jej eskortą. Gdy tu zdążaliśmy, spotkaliśmy się z ludźmi z Domu Feneks. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rozumiem. Dziękuję wam. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Kaichou również przyjechała zobaczyć jak się ma Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem więc iść w towarzystwie Sajiego-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, planuję wziąć udział w tym wypadku. Zamierzam chronić cywilów żyjących w tym mieście – oznajmił mi nagle z determinacją w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Grupa Sitri również będzie walczyć dla Zaświatów podczas tego kryzysu. Silne młodziaki zostały przyzwane. Nie ma wątpliwości, że Grupa Wielkiego Króla, Bael i Arcyksiąże Agares też zostaną wysłani. Nie ma w tym więc nic dziwnego, że Grupa Sitri również zostało wysłana. Rozumie się, my też weźmiemy w tym udział, jako Potężne Młodziaki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też planujemy do was potem dołączyć – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Ale czy Rias-senpai i reszta są w stanie walczyć? – zapytał Saji-kun z niepokojem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…..To normalne czuć coś takiego, jeśli się zna sytuację, w której znalazła się Buchou wraz zresztą dziewczyn. On o tym wie. Wie, że w obecnej sytuacji nie będziemy w stanie walczyć jak należy. Nawet jeśli, to i tak musimy iść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy walczyć. Wszystkie potężne diabły zostały wezwane. Jesteśmy potężnymi diabłami. ---Musimy to zrobić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji-kun uśmiechnął się, ale jego twarz od razu przybrała poważny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz kto zabił Hyoudou? – zapytał Saji-kun z zaciętością we wzroku.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, ale nie ma już go pomiędzy żywymi. -Musiał zostać zabity przez Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nie ma takiej szansy, aby Ise-kun nie był w stanie wykończyć Shalby. Nawet jeśli został otruty jadem Samaela, to zdecydowanie był w stanie załatwić Shalbę. Jestem tego pewien i to bez cienia wątpliwości. Saji-kun zamrugał oczami, gdy usłyszał moją odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zadać cios, kiedy samemu się obrywa. Nie. Nie ma najmniejszej szansy, aby mógł przegrać. Zginął zwyciężając, prawda? Nie ma mowy, aby przegrał!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego oczu popłynęły strumienie łez i wyglądał na naprawdę przygnębionego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc gość który go zabił zginął. Więc muszę po prostu pokonać Brygadę Chaosu, do której należał ten morderca – powiedział nagle energicznym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji-kun. Ty…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Był moim celem. Byłem w stanie pracować tak ciężko z jego powodu. Poszło mi tak dobrze w meczu przeciwko Agares….! Byłem w stanie znieść każdy rodzaj ciężkiego treningu, ponieważ była takim samym Pionem jak ja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Podążał za Iseiem-kun. Dla Saji-kuna, Ise-kun, który stał się diabłem w tym samym czasie, był dla niego kimś wielkim. Nagle Saji-kun zaczął rzucać groźbami na lewo i prawo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wybaczę tym gościom, którzy odebrali mi mój cel i zabili mojego przyjaciela! Spalę ich wszystkich ogniem Vritry….! A mój ogień to przeklęte czarne płomienie, które nie znikną nawet wtedy, kiedy zginę. Odbiorę im ich życia, nawet jeśli będzie mnie to kosztowało moje własne…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji-kun emanował intensywną aurą. Powstrzymywał dotąd swoją moc, która teraz eksplodowała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę mi przykro jeśli zginiesz, Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Sonę-kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Potrafię zrozumieć twoje emocje, ale będę zmartwiona twoją śmiercią. ---Jeśli masz zamiar to zrobić, to spal swoich wrogów, ale sam przeżyj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji-kun otarł swoje łzy rękawem po tym, jak usłyszał jej słowa i skinął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou spojrzała teraz na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziemy się już zbierać. Otrzymaliśmy zlecenie od Serafall Lewiatan, aby udać się do stolicy terytorium Maou, Lilith, aby chronić miasto i ewakuować cywili.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy silni ludzie z mocą diabłów klasy ostatecznej zostali wysłani, aby zająć się gigantycznymi potworami, rząd wyznaczył doświadczoną młodzież, aby ewakuowała cywili i chroniła miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spotkałaś się więc z Buchou?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęło powoli głową w odpowiedzi na moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknęła się w swoim pokoju. Nie odpowiedziała, mimo iż do niej mówiłam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie jest więc dobrze, skoro nie chciała porozmawiać nawet z Soną-kaichou, która jest jej najlepszą przyjaciółką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wezwałam jednak kogoś, kto w obecnej sytuacji bardziej się do tego nadaje, niż ja.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogoś kto bardziej się do tego nadaje? – zapytałem z wątpliwością, ale ona uśmiechnęła się tylko tajemniczo&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie powiedziała mi kim jest ta osoba…….. Kogo ona wezwała? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wróciłem na to samo piętro co poprzednio, telewizja emitowała sytuację ze stolicy. Ewakuacja wciąż trwała. Wielu ludzi było prowadzonych przez żołnierzy do bezpiecznych miejsc. Nagle pokazano dzieci ze stolicy. Reporterka zadała jednemu z nich pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie boję się! Oppai Smok przybędzie i pokona te potwory dla nas! – dziecko odpowiedziało na pytanie z dużym uśmiechem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
W dłoni zaciskał zabawkę Oppai Smoka. Nagle na ekranie pojawił się szereg energicznych twarzy i rozległy się głosy: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Oppai Smok je pokona! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai! Oppai! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie okazywały nawet śladu niepokoju, po prostu wierzyły że Oppai Smok przybędzie je ocalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc ich w tak świetnych humorach, zakryłem moje usta dłońmi……aby desperacko stłumić uczucie, które dusiłem wewnątrz siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Widzisz Ise-kun? Dzieci które na ciebie czekają…… Nie widać po nich nawet cienia strachu. Wierzą że przybędziesz i je ocalisz…… Musisz więc wrócić……! Musisz tu być……! Dlaczego nie możesz do nich iść…!? Jesteś ich bohaterem……! Proszę, odpowiedz im Ise-kun. Nie możesz ich zdradzić……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciaki z Zaświatów są silniejsze niż myślimy – nagle rozległ się czyjś głos. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Należał do mężczyzny, który stał już obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei zaszczepił coś cennego w dziecięcych sercach. ---Dawno się nie widzieliśmy, Kibo Yuuto. Przyszedłem zobaczyć się z Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Sairaorg Bael. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg Bael, który został wezwany przez Sonę-kaichou, podszedł pod drzwi pokoju Buchou, zabierając mnie ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wchodzę, Rias – mówiąc to, Sairaorg Bael wszedł do pokoju Buchou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy weszliśmy do środka……znaleźliśmy Buchou siedzącą przy stole. Jej oczy były nawet bardzie puste niż u Akeno-san oraz całe czerwone i opuchnięte od płaczu. ……Musiała płakać przez cały ten czas. Sairaorg Bael westchnął z nudów, kiedy się o niej zbliżył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokazujesz mi coś bardzo nudnego, Rias.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc jego postawę, Buchou zadała mu pytanie z nieprzyjemnym wyrazem twarzy i tonem głosu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego tu jesteś, Sairaorg…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozmawiałem z Soną Sitri. Nie martw się, to była poufna rozmowa. Do Frakcji Wielkiego Króla nie przeniknął nawet cień informacji o tym, co spotkało tego chłopaka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli śmierć Iseia-kun przeniknęłaby do polityków z Frakcji Wielkiego Króla, to nie wiadomo jak mogliby się postawić obecnemu rządowi Maou po tym chosie. Ise-kun stał się bardzo ważną osobą w Zaświatach. Wygląda na to, że on to rozumiał. Myślę jednak, że to tylko kwestia czasu, kiedy ta informacja stanie się powszechnie znana…… Ale mimo wszystko niepokój tej osoby mnie cieszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Chodźmy. Zaświaty są w kryzysie. Z jakiego powodu ty, która masz takie silne sługi, siedzisz tu i mitrężysz czas? Jesteśmy młodymi diabłami obdarzonymi wielką mocą i musimy to pokazać oraz zademonstrować ludziom za naszymi plecami. Możemy wznieść się nawet na wyższe poziomy, w oczach Maou-sama, którzy nas obserwują  – powiedział Sairaorg Bael do Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział coś bardzo właściwego. Zwykła Buchou zgodziłaby się z tym, al teraz spojrzała gdzieś w bok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To nie moja sprawa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Więc upadniesz tak nisko tylko dlatego, bo miejsce pobytu twojego mężczyzny jest nieznane, Rias. Myślałem że jesteś lepszą kobietą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc słowa Sairaorga Baela, Buchou rzuciła poduszką w naszą stronę i wściekła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świat bez niego! Nie interesuje mnie świat bez Iseia! ……Dla mnie był….. osobą która….. Był dla mnie ważniejszy niż ktokolwiek inny. Dla mnie życie bez niego…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowała się uspokoić, roniąc jednocześnie łzy, ale….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten mężczyzna…… Kobieta w której Sekiryuutei, Hyoudou Issei, się zakochał, nie była taka jak ty teraz! – powiedział głośno Sairaorg Bael do Buchou. – Ten mężczyzna był silną osobą, odważnie walczącą dla twoich marzeń i żyjącą wedle twoich oczekiwań! Jakim cudem jego pani, kobieta którą ten mężczyzna tak kochał, mogła się tak nisko stoczyć!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wyglądała na wstrząśniętą z powodu słów Sairaorga Baela. On tymczasem kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weź się w garść Rias. Ten chłopak zawsze stał na nogach, niezależnie od tego, co by się nie działo. Kroczył naprzód. Szedł po prostu przed siebie. Powinnaś wiedzieć, że ten mężczyzna, który pokonał mnie w pierwszej walce walce na pięści, jest najlepszy!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś co tylko rywal potrafi zrozumieć. Sairaorg Bael musiał wyczuć coś od Iseia-kun poprzez pięści, podczas Królweskiej Gry i był świadkiem jego stylu życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę myślisz że ten chłopak zginął?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Buchou…..oraz ja zaniemówiliśmy, słysząc słowa Sairaorga Bael. Uśmiechnął się, gdy zobaczył naszą reakcję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś, z czego można się śmiać. Nie ma takiej możliwości, żeby ten gość zginął. Zapytam cie o jedną rzecz, czy kochałaś się już z nim?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie, jeszcze tego nie zrobiliśmy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Sairaorg to usłyszał, wybuchnął serdecznym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak skończył się już śmiać, odezwał się do Buchou z oczami pełnymi siły:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten mężczyzna naprawdę nie zginął. Nie ma takiej szansy, aby Hyoudou Issei zginął, kiedy jesteś tutaj ty i cała reszta dziewczyn, które go kochają. Najbardziej chciał się jednak kochać z tobą. Niemożliwe więc aby zdążył zginąć, zanim nie zaznał seksu z tobą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….To niesamowite, ale słowa Sairaorga Bael miały większą siłę przekonywania nić cokolwiek innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie Oppai Smok? – po tym jak to powiedział odwrócił się. – Zaczekam na polu bitwy. ---Zdecydowanie pojaw się tam, Rias. Wraz z Drużyną Gremory! Jak możesz się nazywać towarzyszką Oppai Smoka, jeśli nie bronisz dzieci z Zaświatów, które ten chłopak próbował chronić!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego wyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zapadła cisza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to Sona-kaichou miał a na myśli mówiąc o kimś, kto bardziej się nadaje. ……Tak. Możemy przeprowadzić więcej badań, aby sprawdzić czy nie mógł czasem przeżyć. Możemy doprowadzić do jego wskrzeszenia, nawet jeśli pozostały po nim tylko Diabelskie Pionki! Dlaczego nie mogliśmy zauważyć czegoś tak prostego i łatwego, aby to zrozumieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że w oczach Buchou znów zabłysło niewielkie światełko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odrobina nadziei znów do mnie wróciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg Bael. Mężczyzna który walczy tylko swoimi pięściami. Oto dlaczego wygląda na to, że jest coś, co tylko on jest w stanie zrozumieć….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdecydowanie do nas dotarło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak usłyszałem że w zamku pojawiła się osobiście pewna osoba, ruszyłem w stronę miejsca, gdzie przebywała. Wiem dlaczego ten ktoś się tu pojawił. Najprawdopodobniej możliwość uleczenie klątwy posiada „ta osoba”. Ten pokój ulokowany jest w piwnicy zamku. –Znajduje się tam Vali ze swoją drużyną. Po tym incydencie, ich przywódca, Vali, znalazł się w niefortunnej sytuacji, więc głowa Rodziny Gremory zdecydował się ich ukryć, po tym jak poprosili go o to Sirzechs-sama i Azazel-sensei. Oczywiście przechowywanie terrorystów w zamku Gremorych będzie bardzo poważną sprawą. Nawet jeśli, to prawdą jest że nam pomogli……pomogli Buchou. Kiedy głowa Rodziny Gremory o tym usłyszał, na jakiś czas zgodził się nimi zaopiekować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów uznała ich za zdrajców, a wiele grup poluje na nich. Ukrywanie się też jest teraz dla nich ciężkie. Więc propozycja Gremorych jest dla  nich tymczasowym azylem. Kiedy wszedłem do pokoju, Vali odpoczywał. Zobaczyłem resztę członków jego drużyny i starego mężczyznę o bardzo drobnej budowie ciała. Na nosie miał okulary przeciwsłoneczne z cyberwzorkiem, a w zębach trzymał fajkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ten staruszek to sam Pierwszy Sun Wukong we własnej osobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to on jest tą osobą, z którą  chciałem się spotkać. Powód dla którego zszedłem do piwnicy jest taki, gdyż jest coś, o co chcę go zapytać. Pierwszy położył swoją dłoń na brzuchu Valiego i sprawił że Ki zaczęła przepływać przez jego ciało. Następnie przeniósł swoją dłoń, całą okrytą białym światłem, na jego pierś, szyję i usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOUGH…..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust Valiego wydostał się jakiś czarny kształt. Pierwszy zamknął to coś w przezroczystym słoiku. Na wieczku umieścił coś, co wyglądało jak papierowa pieczęć i zapieczętował słoik. Najwidoczniej była to trucizna Samaela, która znajdowała się wewnątrz ciała Valiego. Pierwszy uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydobyłem większość klątwy za pomocą sennjutsu. Teraz twoje ciało powinno się poczuć lepiej. Rany. Kiedy spostrzegłem że ten niesamowicie głupi Bikou mnie wezwał, nigdy bym nie pomyślał, że chodzi mu o opiekę na Smokiem Wymycia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Bikou siedział na krześle obok z na wpółprzymkniętymi oczami. Wygląda na to, że to on był tym, który wezwał Pierwszego. Słyszałem że jest kimś, z kim nie potrafi się dogadać…… Może zrobił to teraz dlatego, bo chciał ocalić Valiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A zamknijże się starcze. Więc Vali wyzdrowieje? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, ten gość to ktoś z wyjątkowo silnymi demonicznymi mocami. Na początek to wystarczy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …..Jestem ci wdzięczny, Pierwszy-dono. Wygląda na to, że z tym mogę walczyć – Vali podziękował Pierwszemu z szacunkiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla tego Hakuryuukou okazanie komuś szacunku jest….. Nawet Pierwszy Sun Wukong jest dla niego bardzo ważną istotą.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślenie o walce zaraz po tym, jak się zostało oczyszczonym z klątwy. Mania Bitwy na którą nie ma lekarstwa. Będę już szedł, skoro widziałem już gębę tego idioty – powiedział Pierwszy, waląc Bikou w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybierasz się gdzieś, starcze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nawet jeśli tak wyglądam, to jestem strażą tylną Sakry. To tylko małe zadanie w Zaświatach. Coś, co można nazwać pozbywanie się terrorystów. Sakra z pewnością zwala na staruszka ciężką robotę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Pierwszy będzie pomagał i tym razem. Brzmi jak bardzo pomocny sojusznik, ale jest pewna sprawa która mnie dręczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pierwszy-dono. Sakra jest połączony z Cao Cao, prawda? Incydent w Kioto. Spotkanie pomiędzy Youkai i stroną Sakry. Więc jakie miejsce zajmuje Cao Cao w umyśle Sakr, od kiedy przeszkodził w spotkaniu? – wypowiedź Valiego rozległa się w miejsce moich podejrzeń. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak. Sakra i Cao Cao są ze sobą połączeni. Słyszałem o tym od Azazela-sensei. Ale w takim incydent w Kioto nie był połączony. Co to miało więc znaczyć? Im więcej o tym myślimy, tym więcej tajemnic się pojawia. Pierwszy uśmiechnął się tylko radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia. Ponieważ jestem tylko tylną strażą Sakry i wolnym starcem, nie interesuje mnie, o czym myśli ten łysy bóg sztuki wojennej.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wygląda na to, aby coś ukrywał. Ta osoba od początku nie miała żadnych złych intencji. Wyczuwam od niego awanturniczą osobowość, zupełnie jak w przypadku Bikou, ale nie potrafię wyczuć nawet odrobiny wrogości wobec nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Chociaż zgodziłbym się, gdyby powiedział, że użył Sennjutsu abyśmy tak pomyśleli……… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiecie, nie sądzę aby Sakra tym razem sobie poszalał. Nie wiem co się będzie od teraz działo. Najprawdopodobniej będzie się przyglądał wszystkiemu z boku. Chociaż Hades tym razem trochę przesadził – powiedział nagle pierwszy opierając brodę na dłoni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc nie myliłem się, że to jego „szalenie” doprowadziło do tego incydentu. ……Jeśli Sakra także by się w to wmieszał, to Zaświaty czeka jeszcze większy kryzys. Jest bitewnym bogiem, o którym powiedziano, że jest tak potężny, jak połączona moc wszystkich Yondai-Maou. Kiedy Pierwszy i Vali zakończyli rozmowę, postanowiłem się wtrącić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszy. Przyszedłem tutaj, ponieważ jest coś, o co chciałbym cię spytać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, użytkowniku świętego demonicznego miecza? Ten starzec odpowie ci na wszystkie pytania, na które będzie mógł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę cię zapytać o kogoś, kogo dotknęła klątwa Samaela. ----W jakich okoliczność Smok, który został dotknięty tą klątwą, może przeżyć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dai-Youkai&amp;lt;ref&amp;gt;Najwyższy Youkai&amp;lt;/ref&amp;gt;, będący mistrzem Youjutsu i Sennjutsu. Promowany na boga. Qítia-n Dàshèng&amp;lt;ref&amp;gt;Wielki Mędrzec Najwyższego Nieba&amp;lt;/ref&amp;gt; Sun Wukong. Jak ta osoba się czuła, kiedy dotknął go Wąż Edenu, przekleństwo Samael. Chcę go o to zapytać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim ciało nie może zostać ocalone. Od tej klątwy ginie ono pierwsze. Jeśli zaś chodzi o duszę, to cóż, nie ma nic bardziej kruchego niż dusza, która utraciła swoje naczynie. Chociaż dusza też zostanie pochłonięta przez klątwę i szybko zginie. Teraz problem zaczyna się tutaj. ---Dlaczego Diabelskie Pionki, które są połączone z duszą, nie zostały przeklęte? To co spotkało Sekiryuuteia dotarło też do uszu tego starca. Figury wróciły do pani, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiec on już wie o wszystkim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tylko figury odpowiedziały na wezwanie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy klątwa Samael została wykryta od Diabelskich Pionków? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie została. Jego aurę można było wyczuć tylko od Smoczej Bramy. Figury nie zostały dotknięte klątwą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak jak powiedziałem. Kiedy Diabelski Piony powróciły, Sensei je zbadał, ale nie miały nawet śladu klątwy Samaela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Wzrok Senseia przybrał ostry wyraz, kiedy się o tym dowiedział i wrócił do kwatery głównej Grigori……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się nad tym zastanowić, to wątpliwości co do śmierci Iseia-kun istniały już wtedy. My wszyscy, ja i moi towarzysze, myśleliśmy że powrót Diabelskich Pionków oznacza śmierć. Z powodu smutku po jego stracie oraz wiedzy o podobnym przypadku, odrzuciliśmy opcję że mógł przetrwać. Pierwszy pyknął z fajki i uśmiechnął się słysząc moje odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Istnieje więc szansa, że jego dusza jest przynajmniej bezpieczna. Nie wiem w jakim stanie jest ten zboczony chłopak, ale może wciąż się unosić gdzieś wewnątrz Szczeliny Wymiarowej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Kiedy usłyszałem te słowa, bardzo starałem utrzymać na wodzy moje emocje, które aż we mnie szalały. Jeszcze nie. Jest jeszcze na to za wcześnie. Wciąż za wcześnie aby się cieszyć…..! Ale jest szansa! Szansa że mój najlepszy przyjaciel żyje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy uśmiechnął się, kiedy zobaczył jak się trzęsę, a następnie odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc na razie. Yu-long czeka na mnie na zewnątrz. ---Och, co teraz zamierzasz robić, Bikou? Słyszałem że jesteście teraz poszukiwani przez wszystkie frakcje oraz Brygadę Chaosu, prawda?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Słysząc to pytanie, Bikou podrapał się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam podążać za naszym przywódcą –miau. W końcu najlepiej bawię się przebywając w tej drużynie – powiedziała siedząca obok Bikou Kuroka, zaciskając jednocześnie pięść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarodziejka, Le Fay, też przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Ja też będę za wszystkimi podążać! A ty, Arturze-oniisama?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z Frakcją Bohaterów nie łączy mnie absolutnie nic. Jeśli zostanę, to dalej będę w stanie spotykać silnych wrogów i robić te same rzeczy, co dotychczas. Dla mnie łatwiejsze jest bycie z Valim niż z Cao Cao – powiedział uśmiechnięty Artur, otoczony swoją zwykłą, spokojną aurą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też będę za tobą podążał jak dotąd. Jedynym gościem który może dowodzić takimi dupkami jak my, jesteś ty, Vali – powiedział Bikou po tym, jak wysłuchał opinii wszystkich dookoła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc opinie swojej drużyny, Vali uśmiechnął się lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .....Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zachowuj się tak jak zwykle! Nie przepraszaj, ty Ketsu-Ryuukou! – powiedział Bikou śmiejąc się głośno i klepiąc Valiego w plecy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań. Albion będzie płakał. Już jest w stanie, gdzie domaga się konsultacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Czyli serce Albiona również jest rozdarte huh. Więc powód dla którego Albion był taki cichy w sztucznym wymiarze był taki, że nie miał w sobie żadnej energii? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei przyciąga serca ludzi. Hakuryuukou przyciąga serca „wygnańców”. Dwa Niebiańskie Smoki. Jesteście głowami i ogonami. Jesteście interesującymi Niebiańskimi Smokami – po powiedzeniu tego pierwszy Sun Wukong wyszedł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co teraz zamierzasz zrobić, Vali Lucyferze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Będziesz zadowolony, jeśli powiem że zamierzam pomścić Hyoudou Isseia, Kibo Yuuto? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Po prostu splunę i powiem że to do ciebie nie pasuje. A jeśli ktoś już ma się tu mścić, to jest to nasze zadanie. Nie, ja ich wszystkich zabiję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się, kiedy usłyszał moją odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Słusznie. ---Chcę uwolnić moc, której dotąd nie mogłem. Jest wielu ludzi których szukam i wielu, którzy szukają mnie, więc to nie powinien być problem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się jak jakiś bitewny maniak, który wcale nie czuł się jak pokonany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak wypytałem już Pierwszego o wszystko co chciałem wiedzieć, wyszedłem z piwnicy. Myślałem o tym, aby wysłać jego opinię do pewnej osoby, ale…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tutaj jesteś, Yuuto-san – nagle ktoś mnie zawołał.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Grayfia-sama. Nie miała jednak na sobie swojego zwykłego stroju pokojówki. Spięła swoje zaplecione włosy w jeden warkocz i była ubrana w strój bojowy, który pokazywał kształty jej ciała. Od razu zrozumiałem co to znaczy. –Wyruszy jako sługa Maou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-sama……. Ruszasz na pierwsza linię walki? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. słudzy Lucyfera i ja ruszymy przeciwko Dziaberlakowi, który zbliża się do stolicy, a z powodu Świętej Włóczni Sirzechs nie może iść. Przynajmniej go trochę spowolnimy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ta osoba mówi to z taką pewnością, to jestem pewien, ze potoczy się to w ten sposób. Inne oddziały próbowały zamrozić gigantyczne potwory, zmusić je do teleportacji, ale stworzyć olbrzymią dziurę, która je unieruchomi. Wszystko jednak zawiodło. Dowiedziałem się też, że moce i magia związane z przymusową teleportacją, przestrzenią i czasem też na nich nie zadziałała. Może te potwory zostały stworzone zaklęciem, gdzie najróżniejsze techniki na nie nie działają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Żeby być w stanie stworzyć coś tak strasznego….. Tak jak myślałem, zdolności Stwórcy Zniszczenia są bardzo niebezpieczne. Mogę zrozumieć, dlaczego Góra umieściła go najwyżej wśród Longinusów i dlaczego poważnie dyskutowała o zapieczętowaniu go. Mimo tego zaczynam myśleć, że słudzy Lucyfera, którzy są najsilniejszymi pośród wszystkich diabłów, mogą ich powstrzymać. Mój mistrz miecza też do niej należy i jest Skoczkiem. Nie ma nic, czego nie potrafiłby pociąć swoją absolutną techniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mógłbyś dać to Rias? To informacja od Sirzechsa  i naczelnika Azazela.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
od Sirzechsa-sama……i Senseia? Grayfia-sama podała mi notatki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedząc że to niegrzeczne, sprawdziłem notatki przeznaczone dla mojej pani. Pojawiły się tam słowa „Ajuka Beelzebub” i „Baza”, zapisane alfabetem diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To aktualne miejsce pobytu obecnego Belzebuba, Ajuki Belzebuba-sama. Przekażę wam też wiadomość od naczelnika Azazela, „Dajcie mu spojrzeć na Diabelskie Pionki Iseia. On z pewnością będzie w stanie ocenić, co pozostało w tych figurach”. Udaj się do niego z Rias i resztą, Yuuto-san. Ajuka-sama powinien być w stanie sprawdzić każdą możliwość.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Ten Maou jest tym, który stworzył system Diabelskich Pionków. On jest też osobą, z którą chciałem się skontaktować. …..Więc Sensei zebrał już informacje. Niepokoił się o nas, mimo iż to on jest obecnie najbardziej zajęta osobą…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Dziękuję ci bardzo Sensei. Ajuka-sama zdecydowanie powie nam o każdej możliwej szansie. Grayfia-sama uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę aby osoba, która miała zostać moim szwagrem, zginęła od tak sobie. Idźcie i zdobądźcie informacje o jego bezpieczeństwie i sprawcie, aby Rias wzięła się w garść. To głupie z jej strony, że nazywa się następnym pokoleniem, gdy obdarzona mocą młodzież jest w stanie przeciwstawić się kryzysowi w Zaświatach.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ise-kun. Twoja szwagierka jest bardzo miła, ale też i bardzo surowa. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_12_Ilustracje|ilustracji]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_2|rozdziału drugiego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_1&amp;diff=297200</id>
		<title>High school DxD Tom 12 - rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_1&amp;diff=297200"/>
		<updated>2013-10-25T17:07:18Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&#039;&#039;Nic mi nie jest! Nie będę płakać! &lt;br /&gt;
Oppai Smok nas ochroni!&#039;&#039;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Żywot -3: Gremory bez Sekiryuuteia==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Południe, dwa dni po teście na średnioklasowego diabła.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Kiba Yuuto, znajduję się obecnie w zamku Gremorych. Panuje tu niemałe zamieszanie. Służba oraz żołnierze Gremorych też są spanikowani. Powodem tego jest to, że Zaświaty przechodzą obecnie kryzys. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Super gigantyczne potwory stworzone przez Shalbę Beelzebuba z Frakcji Starego Maou, za pomocą Stwórcy Zniszczenia, zaczęły atakować wszystkie główne stolice oraz ważne miejsca w Zaświatach. Wielko-ekranowy telewizor pokazywał potwory, informując o ich inwazji, jako o stanie wyjątkowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Popatrzcie proszę! Gigantyczne potwory które się nagle pojawiły, zmierzają w stronę stolic bez chwili odpoczynku!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reporterzy donosili o potworach z helikopterów lub samolotów, które utrzymywały się w powietrzu dzięki demonicznym źródłom energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łącznie jest trzynaście potworów stworzonych za pomocą Stwórcy Zniszczenia. Są potworami, które z łatwością przekraczają sto metrów. Każdy z nich ma około sto pięćdziesiąt metrów wzrostu. Telewizja pokazuje każdego z nich. Wygląda na to, że możemy się dowiedzieć o stanie każdego z nich za pomocą telewizji. Kiedy zobaczyliśmy je w sztucznej przestrzeni, były tam człekokształtne potwory okryte czarną aurą. Być może ich wygląd zmienił się gdy przybyły do Zaświatów, ale jeśli są typy człekokształtne, to są także takie w typie bestii, które chodzą na czterech łapach. Pod względem wyglądu, nie są do siebie podobni. Chociaż typy człekokształtne stoją na czterech łapach, ich głowy wyglądają jak u wodnych stworzeń, albo mają jedno oko, albo cztery ręce. Gdybym miał je opisać jednym słowem ich wygląd, to określiłbym je mianem…….Chimer. Podobnie czteronogie potwory są krzyżówkami najróżniejszych stworzeń. W dalszym ciągu powoli zdążają w stronę miast, nie pokazując najmniejszej chęci do zatrzymania się. W tym tempie, potwory które znajdują się w pobliżu miast dotrą tam jeszcze dzisiaj. Pozostałe z nich dotrą do swego punktu przeznaczenia jutro. Najbardziej denerwujące wśród nich jest to, że małe potwory zostały stworzone przez nie same, podczas całego tego marszu ku celom. Części ciała gigantycznych potworów zaczęły puchnąć i dużo małych stworów zaczęło się rodzić, wyrywając się z ich cielsk. Są tylko wielkości człowieka, ale jest ich po prostu zbyt wiele. W tym samym czasie powstało ich od kilkudziesięciu do kilkuset. Niszczyli lasy, góry i krajobrazy przez które kroczyli, pożerając przy okazji zwierzęta, które tam żyły. Wyglądało na to, że cywile którzy mieszkali w miastach i wioskach, które znalazły się na drodze potworów, zostali ewakuowani z minimalnymi stratami. Ale całe miasta zostały zrównane z ziemią. Po tym jak opuściły to miejsce, wyglądało tak okropnie, że nie pozostało po nim nawet kamień na kamieniu. Potwory które są zbyt przytłaczające…. Więc to jest moc, która została stworzona przez Wysokiej Klasy Longinusa, Stwórcę Zniszczenia….. Ta zdolność przeraża mnie jako kogoś, kto też dysponuje twórczym typem Boskiego Daru. Niezwykła moc, o której powiedziano, że rywalizuje z Bogiem. Umiejętność która może zniszczyć świat. Coś takiego dzieje się właśnie na naszych oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród potworów jest jeden, który jest większy od pozostałych, a który zdąża w stronę stolicy terytorium Maou, Lilith. Potwór jest czymś, czego nigdy byśmy się nie spodziewali. Jest człekokształtny, a jego rozmiar jest większy niż w przypadku innych potworów. Potrafię zrozumieć ogromne rozmiary tej rzeczy nawet na ekranie telewizora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rząd Zaświatów nazwał Dziaberlakiem tego potwora, który jest większy niż reszta stworów. Pozostałe dwanaście potworów nazwano Bandrochłapami. Zostały tak nazwane przez Azazela-sensei, który wziął te nazwy z dzieła Lewisa Carrolla. Poza ekranem telewizora, wojownicy Zaświatów zaczęli atakować Bandrochłapy. Atakowali ich z rozpostartymi skrzydłami od frontu, lub od tyłu albo z flanek, lub też ze wszystkich stron naraz, zalewając je morzem ognia, utworzonego za pomocą demonicznych mocy. Demoniczne moce wypełniały przestrzeń dookoła nich i leciały w stronę potworów. Drużyny szturmowe, które powtarzają swoje ataki, składają się z najwyższej klasy diabłów oraz ich sług. Normalne potwory zdecydowanie zostaną unicestwione po takim ataku, ale….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jak to możliwe!? Ataki najwyższej klasy diabłów i ich drużyn nie działają!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem przerażony głos reportera. Tak. W telewizji pokazano, że ataki najwyższej klasy diabłów i ich sług nie miały żadnego wpływu na potwory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Jest zupełnie jak wtedy, kiedy wylądowaliśmy w sztucznym wymiarze. Nasze ataki uszkadzały tylko ich skórę. Nie były w stanie zadać im żadnych krytycznych obrażeń. Drużyny szturmowe, które zostały wysłane, składają się wyłącznie z najwyższej klasy diabłów, zajmujących wysokie pozycje w rankingu Królewskich Gier. Mimo tego wciąż nie są w stanie zadać im obrażeń, które mogłyby odnieść jakikolwiek efekt. To również dlatego, bo mają pełne ręce roboty z małymi potworami, które także zostały stworzone…… W każdym razie gigantyczne potwory mają bardzo twarde ciała. Do każdego z potworów zostały wysłane drużyny z frakcji, które są sprzymierzone z diabłami, takie jak upadłe anioły, Dzielni Święci, których przysłało Niebo i walkirie, które przybyły z Walhalli oraz duże oddziały wojowników przysłane przez Frakcję Grecką. Dzięki temu możemy uniknąć najgorszego z możliwych scenariuszy. Wciąż jednak jest wiele problemów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym z nich jest Dziaberlak , który jest potężniejszy niż te potwory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniej nocy wysłano grupę dowodzoną przez Dihauza Beliala, ale…….. Mimo iż byli w stanie zadać Dziaberlakowi obrażenia, to spowolnili jego pochód tylko na kilka sekund. Dziaberlak regenerował swoje rany bardzo szybko i leczył samego siebie. Następnie wznowił swoja podróż, zupełnie jakby się nic nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta sytuacja była zaskakująca i gdy wiadomości ją rozniosły, wprawiła cywilów w jeszcze większy niepokój. Wszyscy myśleli i wierzyli, że „Jeśli Cesarz i jego słudzy zostali wysłani, to będą w stanie pokonać gigantyczne potwory”. Nie ma wątpliwości co do siły Cesarza Beliala i ich sług. Nawet my, Grupa Gremory, nie bylibyśmy w stanie ich pokonać, nawet gdybyśmy byli w naszej najlepszej kondycji. Oto jak potężne one są. Nawet tacy ludzie jak oni nie byli w stanie tego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innym problemem jest Frakcja Starego Maou, która rozpoczęła zamach stanu, wykorzystując ten kryzys jako swoją szansę. Najwidoczniej inwazja potworów była częścią ich planu i teraz szaleją w związanych z nią miastach. Do nich również wysłano wojowników Zaświatów, aby zrobili z nimi porządek. Świat diabłów ogarnął obecnie chaos. Otrzymaliśmy też raport, że w różnych miejscach, z powodu tego chaosu słudzy wysokoklasowych diabłów zbuntowali się przeciwko swoim panom. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że posiadacze Boskich Darów, którzy stali się sługami wbrew swojej woli, w tej sytuacji mogli uwolnić swoją złość. Gdybym był w stanie powiedzieć to tak jak Sensei, to ta sytuacja byłaby okazyjną sprzedażą Łamaczy Ładu. Wojownicy z najróżniejszych frakcji zostali wysłani również po to, aby się nimi zająć. –Ale nie będziemy w stanie stracić więcej obdarzonych mocą ludzi. Przede wszystkim musimy powstrzymać pochód potworów. Gdybyśmy mieli stracić ważne miejsca oraz stolice, to nie byłoby lepszej okazji do dokonania inwazji na Zaświaty, niż ta.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
……Tak. Zaświaty pogrążają się właśnie w bardzo poważnym chaosie. Zamach stanu Frakcji Starego Maou, z wykorzystaniem olbrzymich potworów…… Wygląda na to, że tym który za tym wszystkim stoi jest Bóg Świata Zmarłych, Hades….. A my nawet nie wiemy gdzie Frakcja Bohaterów z Brygady Chaosu zamierza wykonać swój następny ruch. W tym sztucznym wymiarze wyglądało na to, że Frakcja Bohaterów została zrobiona w konia przez Hadesa oraz Frakcję Starego Maou, ale co potomkowie bohaterów zamierzają teraz zrobić w takiej sytuacji? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są w końcu terrorystami, więc nie podejmą działań, które bylibyśmy w stanie przewidzieć. Dlatego bogowie oraz Maou-sama nie mogą iść i zająć się potworami osobiście, ponieważ nie wiadomo skąd Cao Cao może ich wziąć na cel. Ta włócznia ma moc, która może łatwo wyeliminować Maou oraz bogów. Nawet jeśli zostanie zabity tylko jeden bóg albo Maou, to nie wiemy jak będzie wyglądała równowaga w każdej z frakcji. No i nie wiemy nawet, kiedy Hades wyśle tych swoich Ponurych Żniwiarzy……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście ewakuacja cywilów odbyła się w pierwszej kolejności i bez większych strat. Gdyby zginęła większa ilość diabłów, to nasza przyszłość nie zapowiadałaby się najlepiej. Co więcej, nie ma takiej szansy, aby Sirzechs-sama traktował bezpieczeństwo cywili jako drugorzędną sprawę. Ale w tym tempie Zaświaty….. Więc to musi być uraza Shalby Beelzebuba i Frakcji Starego Maou skierowana wobec obecnego rządu Zaświatów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że słudzy Maou-sama zostali nareszcie wysłani, aby zająć się Bandrochłapami i Dziaberlakiem – nagle rozległ się czyjś głos.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Raisera Feneksa. Mocno się zamyśliłem, kiedy oglądałem telewizję, więc nie zauważyłem, kiedy do mnie podszedł. Raiser Feneks westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem tu jako eskorta mojego brata. Przybyłem też, aby wraz z nim zobaczyć, co z Ravel i Rias. Ale skoro sytuacja tak wygląda. …..Mogę ci tylko współczuć, Kibo Yuuto.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser  Feneks zmrużył oczy i przybrał poważny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Jego…… Wygląda na to, że śmierć Ise-kuna dotarła również do niego. Tak. Straciliśmy naszego ważnego towarzysza, Hyoudou Isseia, Sekiryuuteia, na początku kryzysu. Ise-kun na własną rękę wyruszył, aby odbić Ophis uprowadzoną przez Shalbę Beelzebuba. Próbowaliśmy przyzwać go z powrotem do naszego świata za pomocą Smoczej Bramy…… Ale wróciły do nas Diabelskie Pionki. Tylko osiem Diabelskich Pionków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Powróciły tylko Diabelskie Pionki, ale wraz z nimi wykryto również aurę Samaela. Więc mogliśmy pomyśleć, że Ise-kun został przez niego przeklęty podczas swojej walki z Shalbą. Nie mógł powrócić z tego powodu…… Nie wiemy jak moc klątwy Samaela została uwolniona, ale jego aura zdecydowanie przekroczyła Smoczą Bramę. Shalba musiał zawrzeć przymierze z Hadesem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Niemożliwe aby był bezpieczny po zostaniu przeklętym przez Samaela, ponieważ miał zbyt małe demoniczne moce, aby się przed tym bronić. Azazel-sensei powiedział nam to wprost. W przeszłości zdarzały się przypadki, gdzie po przyzwaniu zjawiały się tylko Diabelskie Pionki i słyszałem, że to oznaczało iż przyzwana osoba zdecydowanie nie żyje. Sługa który wyraża silną chęć do powrotu, może skłonić do tego tylko swoje Diabelskie Pionki. Figury które wróciły przestają działać i nie mogą już być więcej użyte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawdziliśmy też Niebiosa, aby zobaczyć co się stało z duchem Sekiryuuteia. To dlatego, ponieważ Sekiryuutei Ddraig automatycznie udaje się na poszukiwanie nowego gospodarza po tym, jak jego obecny posiadacz umrze. Tego typu informacje zostają zapisane w bazie danych Boskiego Daru…. Chociaż wygląda na to, że cechy obecnych posiadaczy Longinusów bardzo się skomplikowały w porównaniu do ich poprzednich właścicieli i z tego powodu informacje jeszcze nie dotarły. Instytut Grigori, badający Longinusy, też obecnie poszukiwał wszelkich dostępnych informacji. Ale……. Powiedziano nam już wcześniej, że otrzymanie jakichkolwiek pewnych informacji byłoby przedwczesne. Miejsce pobytu Ophis, która powinna być razem z Iseiem-kun również pozostaje nieznane. Mogła pozostać w Szczelinie Wymiarowej albo mogła zginąć z powodu klątwy Samaela. Poszukiwana Smoczego Boga wciąż trwały, ale powiedziano, że szansa na to, aby Shalba zdążył ją wysłać do Hadesa była bardzo mała. –To dlatego, bo nie było takiej możliwości, aby Ise-kun nie był w stanie wykończyć Shalby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli o niego chodzi, to ałatwiłby Shalbę. I to nawet wtedy, gdyby musiał poświęcić temu swoje życie. Wszyscy włącznie ze mną wierzyli w to. Nie ważne jednak jak bardzo szukaliśmy, nie było żadnych wieści, które pozwoliły by nam odrzucić informacje o jego śmierci…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego śmierć nie została jeszcze zgłoszona i wiedziała o tym tylko grupka ludzi. Ale my…..! Nie było szansy, abyśmy byli w stanie to zaakceptować……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi o tym słyszeć. Byłeś w stanie spotkać się z Buchou? – jakoś byłem w stanie podnieść głowę i zadać pytanie Raiserowi, ale on potrząsną tylko głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Nie otworzyła drzwi. Nawet nie odpowiedziała, kiedy ją wołałem. …..Cóż, nie jest w stanie się ze mną spotkać. W końcu mężczyzna którego kocha skończył w taki sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś postawił na stole filiżankę herbaty. –To Koneko-chan. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Oto twoja herbata. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan która miała taki sam wyraz twarzy jak zwykle, poszła i usiadła na krześle stojącym w rogu pomieszczenia, po tym jak postawiła filiżankę na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posłuchaj Ravel, w każdym razie musisz się rozchmurzyć.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojawiła się jeszcze dwie osoby. Pierwszą z nich był mężczyzna. Drugą była Ravel-san. Znam tego mężczyznę. Cóż, wprawdzie tylko z telewizji. Jest najstarszym synem Domu Feneks i następcą głowy rodu. Ma przystojną twarz, ale w przeciwieństwie do Raisera, który ubiera się jak przestępca, on ma na sobie odpowiednie szlacheckie szaty. Wygląda na bardzo delikatnego i lśni już od samego stania w miejscu. Jest kimś, kto już wcześniej był w pierwszej dziesiątce graczy w Królewskiej Grze. Plotki mówią, że wkrótce ma zostać awansowany na diabła klasy ostatecznej. Rozumiem. Więc Raiser przybył tu jaki jego osobista eskorta. Zauważył mnie, po tym jak pocieszył Ravel-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musisz być skoczkiem Rias-san. Skoro mamy taką sytuacje, to powinieneś to przyjąć.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się do mnie zbliżył, wyjął z kieszeni kilka małych buteleczek. –To Łzy Feniksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyliśmy aby ci to dać i zobaczyć się przy okazji z naszą siostrą i Rias-san. Ze względu na obecną sytuację, możemy dawać je tylko drużynom szturmowym. Jest mi przykro z powodu utalentowanych młodziaków, takich jak wasza grupa. ---Wkrótce ja też ruszę do ataku na potwory wraz z moim głupim bratem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc bracia Feneks również dołącza do walki z potworami. Z pewnością nieśmiertelny Feniks będzie bardzo dużym wsparciem dla pierwszej linii frontu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …….Przepraszam za bycie głupim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raiser Feneks przybrał nieprzyjemny wyraz twarzy z powodu słów swojego brata……. Dom Feneks ma liczne potomstwo (czwórka dzieci), co jest rzadkością wśród obecnych wysokoklasowych diabłów. Najstarszy, trzeci syn, bierze udział w Królewskich Grach i słyszałem że drugi syn jest jednym z szefów w mediach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem łzy od Ruvala. ……Musiał to nam dać wierząc, że my też wyruszymy na pierwszą linię walki. Ruval uśmiechnął się i wymierzył cios karate w głowę Raisera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-san jak i jej Królowa, obydwie są bardzo przygnębione śmiercią Sekiryuuteia-kun. Tym który powinien zachować spokój w takim momencie, jesteś ty. Sługa którzy darzy swoich towarzyszy głęboką miłością, ale jest w stanie znieść śmierć jednego z nich. Nadzwyczajne.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję ci bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High_school_dxd_v12_001.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Prawda jest taka, że nie jestem w stanie tego dłużej znieść, ale muszę to wytrzymać. To dlatego że jest tak jak powiedział, że Buchou i Akeno-san nie są obecnie sobą. Buchou schowała się w swoim pokoju, trzymając Złe Pionki Iseia-kun, a od kiedy Akeno-san również straciła swoje psychiczne wsparcie, siedziała na sofie w pokoju gościnnym z pustym wyrazem twarzy. Obydwie nie reagowały, kiedy próbowałem z nimi rozmawiać. Trudno sobie wyobrazić, przez co muszą teraz przechodzić, ponieważ obydwu bardzo zależało na wsparciu ze strony Iseia-kun. ……Asia-san też przez cały ten czas płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Natychmiast chcę iść na stronę Iseia-san….. …….Ale jeślibym tam poszła……Ise-san zdecydowanie będzie zasmucony….. …….Obiecał że zawsze ze mną będzie….. Pomyślałam więc, że byłabym w stanie z nim być, gdybym poszła na jego stronę…… Ise-san…… Co powinnam zrobić…….? &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc ona również walczyła desperacko ze swoim smutkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina-san wciąż były w niebie. Nie jestem pewien, czy dowiedziały się już o śmierci Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem że powodem dla którego Xenovia (która wie o o śmierci Boga) jest w stanie pozostać w Niebie, mając jednocześnie wpływ na oparty na nim system, jest współpraca Azazela-sensei i systemu ogromnego drzewa z nordyckiej mitologii, Yggdrasila. Może tam jednak pozostać krótki czas. Nawet jeśli będziemy współpracować z najróżniejszymi frakcjami, to wciąż wiele czasu minie, zanim rozwikłamy system Nieba, który jest delikatny i ma wiele tajemnic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san i Gapser-kun też się wciąż do nas nie odezwali, po tym jak odeszli, aby stać się silniejszymi. Wciąż im nie powiedziano o śmierci Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Grupa Gremory została rozdzielona. Do niedawana była to tak silna drużyna jakich mało, ale teraz nie pozostał po niej nawet ślad. Nawet jeśli powrócą ci członkowie, którzy właśnie są nieobecni, to nie wiem czy będziemy w stanie powrócić do pierwotnego stanu….. Utrata Iseia-kun, który był fundamentem naszej drużyny, była dużą…… Jestem w stanie wspierać tą drużynę? Ise-kun, proszę użycz mi trochę swojej odwagi. Odwagi, która pozwalała ci stanąć przeciwko każdemu…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasza rodzina też chciała, aby Ravel została sługą Sekiryuuteia-kun i wysłać ją do niego, jeślibyśmy mogli – powiedział nagle Ruval. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem to.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ise-kun nie zauważył tego, ale intencje Domu Feneks można rozumieć z wielu perspektyw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie zdecydowano jeszcze, co się stanie z przyszłością Ravel, ale możecie przez jakiś czas pozwolić jej tu zostać? Wygląda na to, że znalazła sobie przyjaciół. Myślę że nazywają się Koneko-san i Gasper-kun? Dużo nam o nich opowiadała przez magiczny krąg. Wyglądała na szczęśliwą.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zaopiekujemy się Ravel-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruval uśmiechnął się słysząc moje słowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, będziemy już szli, Raiser. Musisz pokazać wspaniałe płomienie Feniksa, skoro jesteś mężczyzną Domu Feneks. Nie chcesz być więcej wyśmiewany za bycie nowobogackim facetem, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem bracie. Na razie, Kibo Yuuto. Opiekuj się Rias i resztą – po powiedzeniu tego Ruval i Raiser wyszli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High_school_dxd_v12_021.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W pokoju ponownie zapanowała cisza. Ravel-san usiadła obok Koneko-chan. Jej oczy wypełniły się łzami i zakryła twarz dłońmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To dla mnie za wiele……. Wreszcie byłam w stanie zbliżyć się do mężczyzny którego podziwiam i darzę uczuciem…….  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel-san jest bardzo przywiązana do Iseia-kun. Musi go bardzo podziwiać. Zwykle ma taką osobowość tsun, ale czasami patrzy na Iseia-kun jak na bohatera. Musiała chcieć, zostać jego sługą.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..W jakiś sposób byłam na to przygotowana. …..Nieważne jak silni są Ise-senpai i Yuuto-senpai, nadejdzie taki czas, kiedy osiągną swój limi – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! …..Koneko-chan. Dopuściłaś do siebie taką możliwość? Więc byłaś już przygotowana. To naturalny sposób myślenia, biorąc pod uwagę fakt, że dotychczas tyle razy ocieraliśmy się o śmierć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Ise-kun potajemnie rozmawialiśmy już wcześniej o takiej możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O tym że jeden z nas może zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc Koneko-chan, Ravel-san zerwała się rozwścieczona z miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Zaakceptowałaś to za szybko……! Nie potrafię być tak silna jak Koneko-san…..!  – powiedziała cała zapłakana.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Koneko-chan doznała frustracji od swojej koleżanki z klasy. Jej zwykła, pozbawiona emocji twarz, zaczęła się załamywać i zaczęła się trząść oraz płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Ja także…… Ja także osiągnęłam mój limit na wiele sposobów….! Umarł po tym jak wyznałam mu moje uczucia……! Ise-senpai jest głupi…..! Głupi…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan zakryła swoje oczy, płacząc jednocześnie. Musiała zmuszać samą siebie do zachowania powagi. Tłumiła łzy nawet wtedy, gdy podawała nam herbatę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Rzeczy które dotąd tłumiła wewnątrz swojego drobnego ciała, nagle zaczęły wypływać na wierzch. Widząc to, Ravel-san delikatnie przytuliła Koneko-chan. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-san……. Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chlip…..Ravel. To zbyt bolesne, aby to znieść…… To za wiele……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla dwóch pierwszoklasistek jego śmierć to zbyt wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Muszę wytrzymać trochę dłużej. Nawet jeśli się teraz rozpłaczę…..nic się nie zacznie. Nie czas na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Kiba Yuuto…..-kun – nagle rozległ się kolejny głos.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem jednego z przywódców upadłych aniołów, Barakiela-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Więc Akeno jest…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szliśmy korytarzem, kiedy wyjaśniałem całą sytuację Barakielowi-san. Zabieram go do pokoju gościnnego, gdzie jest Akeno-san. Barakiel-san jest jej ojcem. Na jego twarzy maluje się ból. Zasmuciły go wieści o Iseiu-kun i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poprosiłem Koneko-chan i Ravel-san, aby miały oko na Asię-san. Obydwie nie były w stanie tego zrobić, ale to aby z Asią-san został ktoś, kto też kochał Iseia-kun, wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Nie jestem najlepszy. Jestem Skoczkiem, który powinien wspierać dziewczyny, ale nie potrafię ocalić nawet jednej z tych, które należą do naszej grupy….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego myślę o chronieniu ich z mieczem w dłoni. To najlepsza rzecz, którą mogę obecnie zrobić dla dziewczyn. Przyszliśmy wreszcie pod drzwi pokoju, w którym znajdowała się Akeno-san. Zapukałem, ale wewnątrz pokoju nie rozbrzmiała żadna odpowiedź. Ja i Barakiel-san otworzyliśmy więc drzwi i weszliśmy do środka. Było ciemno i nie paliło się tu żadne światło. Akeno-san siedziała na sofie w rogu pomieszczenia z pustką w oczach. Barakiel-san podszedł do niej i potrząsnął jej ramieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Akeno.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Tou…..-sama…… – może to bo usłyszała głos swojego ojca, ale nareszcie po raz pierwszy odpowiedziała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła mruczeć coś pod nosem, po tym jak potwierdziła, ze ma przed sobą swojego ojca. Barakiel-san przytaknął i objął Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem o wszystkim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu tego, na twarz Akeno-san powróciły emocje i wtuliła się w pierś swojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tou-sama…….Ja…..  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej głos łamał się od płaczu. Barakiel-san delikatnie pogłaskał swoją córke po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz możesz płakać. Twój ojciec będzie tutaj dopóki nie przestaniesz. Ale jesteś Królową Grupy Gremory, która będzie reprezentować wszystkie młode diabły. Wkrótce będziesz usiała użyć tej mocy dla Zaświatów.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chlip…Ise…..Dlaczego….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san płakała w jego ramionach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….......Jeśli Barakiel-san tu jest, to Akeno-san może się trochę wziąć w garść. Będę tylko przeszkadzał, jeśli zostanę tu dłużej. Czując to, po cichu wyszedłem z pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wróciłem na piętro na którym byłem wcześniej, minąłem kogoś znajomego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Saji-kun.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Kiba. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co cię tu sprowadza? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, Kaichou przyjechała tu, aby zobaczyć jak się ma Rias-senpai. Jestem tu więc jako jej eskortą. Gdy tu zdążaliśmy, spotkaliśmy się z ludźmi z Domu Feneks. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rozumiem. Dziękuję wam. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Więc Kaichou również przyjechała zobaczyć jak się ma Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem więc iść w towarzystwie Sajiego-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, planuję wziąć udział w tym wypadku. Zamierzam chronić cywilów żyjących w tym mieście – oznajmił mi nagle z determinacją w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Grupa Sitri również będzie walczyć dla Zaświatów podczas tego kryzysu. Silne młodziaki zostały przyzwane. Nie ma wątpliwości, że Grupa Wielkiego Króla, Bael i Arcyksiąże Agares też zostaną wysłani. Nie ma w tym więc nic dziwnego, że Grupa Sitri również zostało wysłana. Rozumie się, my też weźmiemy w tym udział, jako Potężne Młodziaki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też planujemy do was potem dołączyć – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Ale czy Rias-senpai i reszta są w stanie walczyć? – zapytał Saji-kun z niepokojem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…..To normalne czuć coś takiego, jeśli się zna sytuację, w której znalazła się Buchou wraz zresztą dziewczyn. On o tym wie. Wie, że w obecnej sytuacji nie będziemy w stanie walczyć jak należy. Nawet jeśli, to i tak musimy iść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy walczyć. Wszystkie potężne diabły zostały wezwane. Jesteśmy potężnymi diabłami. ---Musimy to zrobić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji-kun uśmiechnął się, ale jego twarz od razu przybrała poważny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz kto zabił Hyoudou? – zapytał Saji-kun z zaciętością we wzroku.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, ale nie ma już go pomiędzy żywymi. -Musiał zostać zabity przez Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nie ma takiej szansy, aby Ise-kun nie był w stanie wykończyć Shalby. Nawet jeśli został otruty jadem Samaela, to zdecydowanie był w stanie załatwić Shalbę. Jestem tego pewien i to bez cienia wątpliwości. Saji-kun zamrugał oczami, gdy usłyszał moją odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zadać cios, kiedy samemu się obrywa. Nie. Nie ma najmniejszej szansy, aby mógł przegrać. Zginął zwyciężając, prawda? Nie ma mowy, aby przegrał!?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jego oczu popłynęły strumienie łez i wyglądał na naprawdę przygnębionego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc gość który go zabił zginął. Więc muszę po prostu pokonać Brygadę Chaosu, do której należał ten morderca – powiedział nagle energicznym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji-kun. Ty…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Był moim celem. Byłem w stanie pracować tak ciężko z jego powodu. Poszło mi tak dobrze w meczu przeciwko Agares….! Byłem w stanie znieść każdy rodzaj ciężkiego treningu, ponieważ była takim samym Pionem jak ja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Podążał za Iseiem-kun. Dla Saji-kuna, Ise-kun, który stał się diabłem w tym samym czasie, był dla niego kimś wielkim. Nagle Saji-kun zaczął rzucać groźbami na lewo i prawo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wybaczę tym gościom, którzy odebrali mi mój cel i zabili mojego przyjaciela! Spalę ich wszystkich ogniem Vritry….! A mój ogień to przeklęte czarne płomienie, które nie znikną nawet wtedy, kiedy zginę. Odbiorę im ich życia, nawet jeśli będzie mnie to kosztowało moje własne…..! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji-kun emanował intensywną aurą. Powstrzymywał dotąd swoją moc, która teraz eksplodowała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę mi przykro jeśli zginiesz, Saji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Sonę-kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Potrafię zrozumieć twoje emocje, ale będę zmartwiona twoją śmiercią. ---Jeśli masz zamiar to zrobić, to spal swoich wrogów, ale sam przeżyj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji-kun otarł swoje łzy rękawem po tym, jak usłyszał jej słowa i skinął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou spojrzała teraz na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziemy się już zbierać. Otrzymaliśmy zlecenie od Serafall Lewiatan, aby udać się do stolicy terytorium Maou, Lilith, aby chronić miasto i ewakuować cywili.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy silni ludzie z mocą diabłów klasy ostatecznej zostali wysłani, aby zająć się gigantycznymi potworami, rząd wyznaczył doświadczoną młodzież, aby ewakuowała cywili i chroniła miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spotkałaś się więc z Buchou?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęło powoli głową w odpowiedzi na moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknęła się w swoim pokoju. Nie odpowiedziała, mimo iż do niej mówiłam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Nie jest więc dobrze, skoro nie chciała porozmawiać nawet z Soną-kaichou, która jest jej najlepszą przyjaciółką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wezwałam jednak kogoś, kto w obecnej sytuacji bardziej się do tego nadaje, niż ja.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogoś kto bardziej się do tego nadaje? – zapytałem z wątpliwością, ale ona uśmiechnęła się tylko tajemniczo&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie powiedziała mi kim jest ta osoba…….. Kogo ona wezwała? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wróciłem na to samo piętro co poprzednio, telewizja emitowała sytuację ze stolicy. Ewakuacja wciąż trwała. Wielu ludzi było prowadzonych przez żołnierzy do bezpiecznych miejsc. Nagle pokazano dzieci ze stolicy. Reporterka zadała jednemu z nich pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie boję się! Oppai Smok przybędzie i pokona te potwory dla nas! – dziecko odpowiedziało na pytanie z dużym uśmiechem. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
W dłoni zaciskał zabawkę Oppai Smoka. Nagle na ekranie pojawił się szereg energicznych twarzy i rozległy się głosy: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Oppai Smok je pokona! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai! Oppai! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie okazywały nawet śladu niepokoju, po prostu wierzyły że Oppai Smok przybędzie je ocalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc ich w tak świetnych humorach, zakryłem moje usta dłońmi……aby desperacko stłumić uczucie, które dusiłem wewnątrz siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Widzisz Ise-kun? Dzieci które na ciebie czekają…… Nie widać po nich nawet cienia strachu. Wierzą że przybędziesz i je ocalisz…… Musisz więc wrócić……! Musisz tu być……! Dlaczego nie możesz do nich iść…!? Jesteś ich bohaterem……! Proszę, odpowiedz im Ise-kun. Nie możesz ich zdradzić……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciaki z Zaświatów są silniejsze niż myślimy – nagle rozległ się czyjś głos. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Należał do mężczyzny, który stał już obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei zaszczepił coś cennego w dziecięcych sercach. ---Dawno się nie widzieliśmy, Kibo Yuuto. Przyszedłem zobaczyć się z Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Sairaorg Bael. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg Bael, który został wezwany przez Sonę-kaichou, podszedł pod drzwi pokoju Buchou, zabierając mnie ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wchodzę, Rias – mówiąc to, Sairaorg Bael wszedł do pokoju Buchou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy weszliśmy do środka……znaleźliśmy Buchou siedzącą przy stole. Jej oczy były nawet bardzie puste niż u Akeno-san oraz całe czerwone i opuchnięte od płaczu. ……Musiała płakać przez cały ten czas. Sairaorg Bael westchnął z nudów, kiedy się o niej zbliżył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokazujesz mi coś bardzo nudnego, Rias.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc jego postawę, Buchou zadała mu pytanie z nieprzyjemnym wyrazem twarzy i tonem głosu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dlaczego tu jesteś, Sairaorg…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozmawiałem z Soną Sitri. Nie martw się, to była poufna rozmowa. Do Frakcji Wielkiego Króla nie przeniknął nawet cień informacji o tym, co spotkało tego chłopaka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli śmierć Iseia-kun przeniknęłaby do polityków z Frakcji Wielkiego Króla, to nie wiadomo jak mogliby się postawić obecnemu rządowi Maou po tym chosie. Ise-kun stał się bardzo ważną osobą w Zaświatach. Wygląda na to, że on to rozumiał. Myślę jednak, że to tylko kwestia czasu, kiedy ta informacja stanie się powszechnie znana…… Ale mimo wszystko niepokój tej osoby mnie cieszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Chodźmy. Zaświaty są w kryzysie. Z jakiego powodu ty, która masz takie silne sługi, siedzisz tu i mitrężysz czas? Jesteśmy młodymi diabłami obdarzonymi wielką mocą i musimy to pokazać oraz zademonstrować ludziom za naszymi plecami. Możemy wznieść się nawet na wyższe poziomy, w oczach Maou-sama, którzy nas obserwują  – powiedział Sairaorg Bael do Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział coś bardzo właściwego. Zwykła Buchou zgodziłaby się z tym, al teraz spojrzała gdzieś w bok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To nie moja sprawa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Więc upadniesz tak nisko tylko dlatego, bo miejsce pobytu twojego mężczyzny jest nieznane, Rias. Myślałem że jesteś lepszą kobietą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc słowa Sairaorga Baela, Buchou rzuciła poduszką w naszą stronę i wściekła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świat bez niego! Nie interesuje mnie świat bez Iseia! ……Dla mnie był….. osobą która….. Był dla mnie ważniejszy niż ktokolwiek inny. Dla mnie życie bez niego…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowała się uspokoić, roniąc jednocześnie łzy, ale….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten mężczyzna…… Kobieta w której Sekiryuutei, Hyoudou Issei, się zakochał, nie była taka jak ty teraz! – powiedział głośno Sairaorg Bael do Buchou. – Ten mężczyzna był silną osobą, odważnie walczącą dla twoich marzeń i żyjącą wedle twoich oczekiwań! Jakim cudem jego pani, kobieta którą ten mężczyzna tak kochał, mogła się tak nisko stoczyć!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wyglądała na wstrząśniętą z powodu słów Sairaorga Baela. On tymczasem kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weź się w garść Rias. Ten chłopak zawsze stał na nogach, niezależnie od tego, co by się nie działo. Kroczył naprzód. Szedł po prostu przed siebie. Powinnaś wiedzieć, że ten mężczyzna, który pokonał mnie w pierwszej walce walce na pięści, jest najlepszy!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś co tylko rywal potrafi zrozumieć. Sairaorg Bael musiał wyczuć coś od Iseia-kun poprzez pięści, podczas Królweskiej Gry i był świadkiem jego stylu życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę myślisz że ten chłopak zginął?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Buchou…..oraz ja zaniemówiliśmy, słysząc słowa Sairaorga Bael. Uśmiechnął się, gdy zobaczył naszą reakcję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś, z czego można się śmiać. Nie ma takiej możliwości, żeby ten gość zginął. Zapytam cie o jedną rzecz, czy kochałaś się już z nim?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie, jeszcze tego nie zrobiliśmy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Sairaorg to usłyszał, wybuchnął serdecznym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak skończył się już śmiać, odezwał się do Buchou z oczami pełnymi siły:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten mężczyzna naprawdę nie zginął. Nie ma takiej szansy, aby Hyoudou Issei zginął, kiedy jesteś tutaj ty i cała reszta dziewczyn, które go kochają. Najbardziej chciał się jednak kochać z tobą. Niemożliwe więc aby zdążył zginąć, zanim nie zaznał seksu z tobą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….To niesamowite, ale słowa Sairaorga Bael miały większą siłę przekonywania nić cokolwiek innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie Oppai Smok? – po tym jak to powiedział odwrócił się. – Zaczekam na polu bitwy. ---Zdecydowanie pojaw się tam, Rias. Wraz z Drużyną Gremory! Jak możesz się nazywać towarzyszką Oppai Smoka, jeśli nie bronisz dzieci z Zaświatów, które ten chłopak próbował chronić!   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego wyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zapadła cisza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to Sona-kaichou miał a na myśli mówiąc o kimś, kto bardziej się nadaje. ……Tak. Możemy przeprowadzić więcej badań, aby sprawdzić czy nie mógł czasem przeżyć. Możemy doprowadzić do jego wskrzeszenia, nawet jeśli pozostały po nim tylko Diabelskie Pionki! Dlaczego nie mogliśmy zauważyć czegoś tak prostego i łatwego, aby to zrozumieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że w oczach Buchou znów zabłysło niewielkie światełko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odrobina nadziei znów do mnie wróciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg Bael. Mężczyzna który walczy tylko swoimi pięściami. Oto dlaczego wygląda na to, że jest coś, co tylko on jest w stanie zrozumieć….. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdecydowanie do nas dotarło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak usłyszałem że w zamku pojawiła się osobiście pewna osoba, ruszyłem w stronę miejsca, gdzie przebywała. Wiem dlaczego ten ktoś się tu pojawił. Najprawdopodobniej możliwość uleczenie klątwy posiada „ta osoba”. Ten pokój ulokowany jest w piwnicy zamku. –Znajduje się tam Vali ze swoją drużyną. Po tym incydencie, ich przywódca, Vali, znalazł się w niefortunnej sytuacji, więc głowa Rodziny Gremory zdecydował się ich ukryć, po tym jak poprosili go o to Sirzechs-sama i Azazel-sensei. Oczywiście przechowywanie terrorystów w zamku Gremorych będzie bardzo poważną sprawą. Nawet jeśli, to prawdą jest że nam pomogli……pomogli Buchou. Kiedy głowa Rodziny Gremory o tym usłyszał, na jakiś czas zgodził się nimi zaopiekować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Frakcja Bohaterów uznała ich za zdrajców, a wiele grup poluje na nich. Ukrywanie się też jest teraz dla nich ciężkie. Więc propozycja Gremorych jest dla  nich tymczasowym azylem. Kiedy wszedłem do pokoju, Vali odpoczywał. Zobaczyłem resztę członków jego drużyny i starego mężczyznę o bardzo drobnej budowie ciała. Na nosie miał okulary przeciwsłoneczne z cyberwzorkiem, a w zębach trzymał fajkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-Ten staruszek to sam Pierwszy Sun Wukong we własnej osobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to on jest tą osobą, z którą  chciałem się spotkać. Powód dla którego zszedłem do piwnicy jest taki, gdyż jest coś, o co chcę go zapytać. Pierwszy położył swoją dłoń na brzuchu Valiego i sprawił że Ki zaczęła przepływać przez jego ciało. Następnie przeniósł swoją dłoń, całą okrytą białym światłem, na jego pierś, szyję i usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOUGH…..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust Valiego wydostał się jakiś czarny kształt. Pierwszy zamknął to coś w przezroczystym słoiku. Na wieczku umieścił coś, co wyglądało jak papierowa pieczęć i zapieczętował słoik. Najwidoczniej była to trucizna Samaela, która znajdowała się wewnątrz ciała Valiego. Pierwszy uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydobyłem większość klątwy za pomocą sennjutsu. Teraz twoje ciało powinno się poczuć lepiej. Rany. Kiedy spostrzegłem że ten niesamowicie głupi Bikou mnie wezwał, nigdy bym nie pomyślał, że chodzi mu o opiekę na Smokiem Wymycia.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Bikou siedział na krześle obok z na wpółprzymkniętymi oczami. Wygląda na to, że to on był tym, który wezwał Pierwszego. Słyszałem że jest kimś, z kim nie potrafi się dogadać…… Może zrobił to teraz dlatego, bo chciał ocalić Valiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A zamknijże się starcze. Więc Vali wyzdrowieje? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, ten gość to ktoś z wyjątkowo silnymi demonicznymi mocami. Na początek to wystarczy. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …..Jestem ci wdzięczny, Pierwszy-dono. Wygląda na to, że z tym mogę walczyć – Vali podziękował Pierwszemu z szacunkiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla tego Hakuryuukou okazanie komuś szacunku jest….. Nawet Pierwszy Sun Wukong jest dla niego bardzo ważną istotą.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślenie o walce zaraz po tym, jak się zostało oczyszczonym z klątwy. Mania Bitwy na którą nie ma lekarstwa. Będę już szedł, skoro widziałem już gębę tego idioty – powiedział Pierwszy, waląc Bikou w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybierasz się gdzieś, starcze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nawet jeśli tak wyglądam, to jestem strażą tylną Sakry. To tylko małe zadanie w Zaświatach. Coś, co można nazwać pozbywanie się terrorystów. Sakra z pewnością zwala na staruszka ciężką robotę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Pierwszy będzie pomagał i tym razem. Brzmi jak bardzo pomocny sojusznik, ale jest pewna sprawa która mnie dręczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Pierwszy-dono. Sakra jest połączony z Cao Cao, prawda? Incydent w Kioto. Spotkanie pomiędzy Youkai i stroną Sakry. Więc jakie miejsce zajmuje Cao Cao w umyśle Sakr, od kiedy przeszkodził w spotkaniu? – wypowiedź Valiego rozległa się w miejsce moich podejrzeń. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Tak. Sakra i Cao Cao są ze sobą połączeni. Słyszałem o tym od Azazela-sensei. Ale w takim incydent w Kioto nie był połączony. Co to miało więc znaczyć? Im więcej o tym myślimy, tym więcej tajemnic się pojawia. Pierwszy uśmiechnął się tylko radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia. Ponieważ jestem tylko tylną strażą Sakry i wolnym starcem, nie interesuje mnie, o czym myśli ten łysy bóg sztuki wojennej.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wygląda na to, aby coś ukrywał. Ta osoba od początku nie miała żadnych złych intencji. Wyczuwam od niego awanturniczą osobowość, zupełnie jak w przypadku Bikou, ale nie potrafię wyczuć nawet odrobiny wrogości wobec nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Chociaż zgodziłbym się, gdyby powiedział, że użył Sennjutsu abyśmy tak pomyśleli……… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiecie, nie sądzę aby Sakra tym razem sobie poszalał. Nie wiem co się będzie od teraz działo. Najprawdopodobniej będzie się przyglądał wszystkiemu z boku. Chociaż Hades tym razem trochę przesadził – powiedział nagle pierwszy opierając brodę na dłoni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc nie myliłem się, że to jego „szalenie” doprowadziło do tego incydentu. ……Jeśli Sakra także by się w to wmieszał, to Zaświaty czeka jeszcze większy kryzys. Jest bitewnym bogiem, o którym powiedziano, że jest tak potężny, jak połączona moc wszystkich Yondai-Maou. Kiedy Pierwszy i Vali zakończyli rozmowę, postanowiłem się wtrącić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszy. Przyszedłem tutaj, ponieważ jest coś, o co chciałbym cię spytać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, użytkowniku świętego demonicznego miecza? Ten starzec odpowie ci na wszystkie pytania, na które będzie mógł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę cię zapytać o kogoś, kogo dotknęła klątwa Samaela. ----W jakich okoliczność Smok, który został dotknięty tą klątwą, może przeżyć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dai-Youkai&amp;lt;ref&amp;gt;Najwyższy Youkai&amp;lt;/ref&amp;gt;, będący mistrzem Youjutsu i Sennjutsu. Promowany na boga. Qítia-n Dàshèng&amp;lt;ref&amp;gt;Wielki Mędrzec Najwyższego Nieba&amp;lt;/ref&amp;gt; Sun Wukong. Jak ta osoba się czuła, kiedy dotknął go Wąż Edenu, przekleństwo Samael. Chcę go o to zapytać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim ciało nie może zostać ocalone. Od tej klątwy ginie ono pierwsze. Jeśli zaś chodzi o duszę, to cóż, nie ma nic bardziej kruchego niż dusza, która utraciła swoje naczynie. Chociaż dusza też zostanie pochłonięta przez klątwę i szybko zginie. Teraz problem zaczyna się tutaj. ---Dlaczego Diabelskie Pionki, które są połączone z duszą, nie zostały przeklęte? To co spotkało Sekiryuuteia dotarło też do uszu tego starca. Figury wróciły do pani, prawda?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiec on już wie o wszystkim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tylko figury odpowiedziały na wezwanie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy klątwa Samael została wykryta od Diabelskich Pionków? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie została. Jego aurę można było wyczuć tylko od Smoczej Bramy. Figury nie zostały dotknięte klątwą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak jak powiedziałem. Kiedy Diabelski Piony powróciły, Sensei je zbadał, ale nie miały nawet śladu klątwy Samaela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Wzrok Senseia przybrał ostry wyraz, kiedy się o tym dowiedział i wrócił do kwatery głównej Grigori……. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się nad tym zastanowić, to wątpliwości co do śmierci Iseia-kun istniały już wtedy. My wszyscy, ja i moi towarzysze, myśleliśmy że powrót Diabelskich Pionków oznacza śmierć. Z powodu smutku po jego stracie oraz wiedzy o podobnym przypadku, odrzuciliśmy opcję że mógł przetrwać. Pierwszy pyknął z fajki i uśmiechnął się słysząc moje odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Istnieje więc szansa, że jego dusza jest przynajmniej bezpieczna. Nie wiem w jakim stanie jest ten zboczony chłopak, ale może wciąż się unosić gdzieś wewnątrz Szczeliny Wymiarowej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Kiedy usłyszałem te słowa, bardzo starałem utrzymać na wodzy moje emocje, które aż we mnie szalały. Jeszcze nie. Jest jeszcze na to za wcześnie. Wciąż za wcześnie aby się cieszyć…..! Ale jest szansa! Szansa że mój najlepszy przyjaciel żyje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy uśmiechnął się, kiedy zobaczył jak się trzęsę, a następnie odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc na razie. Yu-long czeka na mnie na zewnątrz. ---Och, co teraz zamierzasz robić, Bikou? Słyszałem że jesteście teraz poszukiwani przez wszystkie frakcje oraz Brygadę Chaosu, prawda?  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Słysząc to pytanie, Bikou podrapał się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam podążać za naszym przywódcą –miau. W końcu najlepiej bawię się przebywając w tej drużynie – powiedziała siedząca obok Bikou Kuroka, zaciskając jednocześnie pięść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarodziejka, Le Fay, też przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Ja też będę za wszystkimi podążać! A ty, Arturze-oniisama?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z Frakcją Bohaterów nie łączy mnie absolutnie nic. Jeśli zostanę, to dalej będę w stanie spotykać silnych wrogów i robić te same rzeczy, co dotychczas. Dla mnie łatwiejsze jest bycie z Valim niż z Cao Cao – powiedział uśmiechnięty Artur, otoczony swoją zwykłą, spokojną aurą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też będę za tobą podążał jak dotąd. Jedynym gościem który może dowodzić takimi dupkami jak my, jesteś ty, Vali – powiedział Bikou po tym, jak wysłuchał opinii wszystkich dookoła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc opinie swojej drużyny, Vali uśmiechnął się lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .....Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zachowuj się tak jak zwykle! Nie przepraszaj, ty Ketsu-Ryuukou! – powiedział Bikou śmiejąc się głośno i klepiąc Valiego w plecy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań. Albion będzie płakał. Już jest w stanie, gdzie domaga się konsultacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Czyli serce Albiona również jest rozdarte huh. Więc powód dla którego Albion był taki cichy w sztucznym wymiarze był taki, że nie miał w sobie żadnej energii? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei przyciąga serca ludzi. Hakuryuukou przyciąga serca „wygnańców”. Dwa Niebiańskie Smoki. Jesteście głowami i ogonami. Jesteście interesującymi Niebiańskimi Smokami – po powiedzeniu tego pierwszy Sun Wukong wyszedł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co teraz zamierzasz zrobić, Vali Lucyferze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Będziesz zadowolony, jeśli powiem że zamierzam pomścić Hyoudou Isseia, Kibo Yuuto? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Po prostu splunę i powiem że to do ciebie nie pasuje. A jeśli ktoś już ma się tu mścić, to jest to nasze zadanie. Nie, ja ich wszystkich zabiję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się, kiedy usłyszał moją odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Słusznie. ---Chcę uwolnić moc, której dotąd nie mogłem. Jest wielu ludzi których szukam i wielu, którzy szukają mnie, więc to nie powinien być problem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Vali uśmiechnął się jak jakiś bitewny maniak, który wcale nie czuł się jak pokonany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak wypytałem już Pierwszego o wszystko co chciałem wiedzieć, wyszedłem z piwnicy. Myślałem o tym, aby wysłać jego opinię do pewnej osoby, ale…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tutaj jesteś, Yuuto-san – nagle ktoś mnie zawołał.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Grayfia-sama. Nie miała jednak na sobie swojego zwykłego stroju pokojówki. Spięła swoje zaplecione włosy w jeden warkocz i była ubrana w strój bojowy, który pokazywał kształty jej ciała. Od razu zrozumiałem co to znaczy. –Wyruszy jako sługa Maou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-sama……. Ruszasz na pierwsza linię walki? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. słudzy Lucyfera i ja ruszymy przeciwko Dziaberlakowi, który zbliża się do stolicy, a z powodu Świętej Włóczni Sirzechs nie może iść. Przynajmniej go trochę spowolnimy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ta osoba mówi to z taką pewnością, to jestem pewien, ze potoczy się to w ten sposób. Inne oddziały próbowały zamrozić gigantyczne potwory, zmusić je do teleportacji, ale stworzyć olbrzymią dziurę, która je unieruchomi. Wszystko jednak zawiodło. Dowiedziałem się też, że moce i magia związane z przymusową teleportacją, przestrzenią i czasem też na nich nie zadziałała. Może te potwory zostały stworzone zaklęciem, gdzie najróżniejsze techniki na nie nie działają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Żeby być w stanie stworzyć coś tak strasznego….. Tak jak myślałem, zdolności Stwórcy Zniszczenia są bardzo niebezpieczne. Mogę zrozumieć, dlaczego Góra umieściła go najwyżej wśród Longinusów i dlaczego poważnie dyskutowała o zapieczętowaniu go. Mimo tego zaczynam myśleć, że słudzy Lucyfera, którzy są najsilniejszymi pośród wszystkich diabłów, mogą ich powstrzymać. Mój mistrz miecza też do niej należy i jest Skoczkiem. Nie ma nic, czego nie potrafiłby pociąć swoją absolutną techniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mógłbyś dać to Rias? To informacja od Sirzechsa  i naczelnika Azazela.  &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
od Sirzechsa-sama……i Senseia? Grayfia-sama podała mi notatki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedząc że to niegrzeczne, sprawdziłem notatki przeznaczone dla mojej pani. Pojawiły się tam słowa „Ajuka Beelzebub” i „Baza”, zapisane alfabetem diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To aktualne miejsce pobytu obecnego Belzebuba, Ajuki Belzebuba-sama. Przekażę wam też wiadomość od naczelnika Azazela, „Dajcie mu spojrzeć na Diabelskie Pionki Iseia. On z pewnością będzie w stanie ocenić, co pozostało w tych figurach”. Udaj się do niego z Rias i resztą, Yuuto-san. Ajuka-sama powinien być w stanie sprawdzić każdą możliwość.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Ten Maou jest tym, który stworzył system Diabelskich Pionków. On jest też osobą, z którą chciałem się skontaktować. …..Więc Sensei zebrał już informacje. Niepokoił się o nas, mimo iż to on jest obecnie najbardziej zajęta osobą…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…..Dziękuję ci bardzo Sensei. Ajuka-sama zdecydowanie powie nam o każdej możliwej szansie. Grayfia-sama uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę aby osoba, która miała zostać moim szwagrem, zginęła od tak sobie. Idźcie i zdobądźcie informacje o jego bezpieczeństwie i sprawcie, aby Rias wzięła się w garść. To głupie z jej strony, że nazywa się następnym pokoleniem, gdy obdarzona mocą młodzież jest w stanie przeciwstawić się kryzysowi w Zaświatach.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ise-kun. Twoja szwagierka jest bardzo miła, ale też i bardzo surowa. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_12_Ilustracje|ilustracji]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_12_-_rozdzial_2|rozdziału drugiego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_15_-_Epizod_Isseia_5&amp;diff=296804</id>
		<title>High school DxD Tom 15 - Epizod Isseia 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_15_-_Epizod_Isseia_5&amp;diff=296804"/>
		<updated>2013-10-23T21:51:09Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Epizod Isseia 5 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Epizod Isseia 5==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….....Tak oto przypomnieli mi się przywódcy Grigori z tamtego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak, Barakiel-san przesadził! Miałem takie dobre emocjonalne samopoczucie dzięki temu, że spotkałem Rias i Akeno-san, ale on zabił to, ponieważ zacząłem sobie przypominać wymianę pomiędzy córką super-sadystką i ojcem super-masochistą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou piła elegancko swoją herbatę siedząc obok Rossweisse-san, która mówiła o antymagii:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, może to znaczy, że przebicie się przez magię za pomocą mocy jest dopuszczalne. Jeśli to ekstremalnie surowa siła, to nie będzie to jedyna rzecz, którą będzie można zrobić. Sairaorg Bael potrafił przełamać najróżniejsze typy magii za pomocą własnych pięści. Ise-kun również to umie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja……mam tendencję do myślenia, aby używać smoczego wzmocnienia do szybkiego dopadnięcia grupy wrogów i wykończenia ich w jednej chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Kiba jest ze mną, to unicestwienie wrogów z jego pomocą nie jest złym pomysłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli chodzi o Sairaorg-san…… Jego moc i szybkość przechodzi ludzkie pojęcie oraz zyskuje szalone umiejętności, gdy nosi  prawdziwego lwa. Szczerze mówiąc, nie mam tyle pewności siebie, aby pokonać Sairaorg-san, który jest połączony z Regulusem. Taki on właśnie jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak w przypadku Cao Cao, to sprawia że myślę, że nie ma nic bardziej przerażającego, niż technika lub moc, która została zwiększona do maksa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, skoro chodzi o Sairaorga-san, to to całkiem możliwe…… Pod tym względem mógłby się nawet dogadać z Armarosem-san – powiedziałem drapiąc się po policzku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama! Znalazłam cię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, to głos Koneko-chan. Zauważyłem, że Koneko-chan i Gasper, którzy przyszli na basen, dopadli Kurokę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miauuu, czyż to nie Shirone i Gya-kun. Chcecie popływać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka odpoczywała po tym, jak skończyła pływać. Ma na sobie kimono, ale okrywało ono tylko najważniejsze części.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prosiłam cię o trenowanie nas! To główny powód dla którego tu jesteś, Nee-sama! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan, z pewnością jesteś surowa i mówisz wszystko swojej siostrze wprost.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-Koneko-chan, nie mam nic przeciwko temu, aby trenować w każdej chwili, wiesz o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gya-kun jest taki miły dla Nee-sama, jak Ise-senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza surowa Koneko-chan! Chociaż podczas tych treningów wyglądała na nawet szczęśliwą. Może spędzanie czasu ze swoją siostrą przynosi jej radość? Mam nadzieję, że wkrótce się ze sobą pogodzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Kuroka, która była gdzieś zabierana przez swoją siostrę i Gya-suke, odezwała się, zupełnie jakby coś sobie przypomniała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, Sekiryuutei-chin. Mogę cię o coś zapytać -miau? –  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka wskazała Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę ci polecić Le Fay, jako kandydatkę  na maga do zawarcia z tobą paktu, Sekiryuutei-chin? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[--!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowała niespodziewania propozycja Kuroki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To chyba normalne, że wszyscy byliśmy zdumieni. Zaraz, więc w takim razie Le Fay zostanie moją partnerką do paktu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-Kuroka-san!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Le Fay była równie zszokowana co my. Kuroka prawdopodobnie powiedziała coś, czego się nie spodziewała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, jest doświadczoną magiczką i pochodzi z dobrze znanej rodziny, wiesz o tym? Jest do tego twoją fanką, więc nie sądzę że zawiedziesz, jeśli zostanie twoją partnerką do zawarcia paktu, -miauu? – kontynuowała Kuroka, szczotkując swoje mokre włosy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to z pewnością może być prawda……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, Artur z pewnością jest wyrzutkiem Domu Pendragon. Nie tylko zabrał Miecz Świętego Króla, który był skarbem rodzinnym, narodowym i ogólnie rzecz ujmując bardzo drogocennym, ale on też przyszedł na ten świat, aby poszukiwać silnych wrogów. Ale wiesz, Le-Fay przyszła do swojego brata, który robił najróżniejsze rzeczy, ponieważ się o niego martwiła. Obecnie chce dokonać swojego obowiązku, jako magiczka Domu Pendragon – powiedziała Kuroka wzruszając ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc wydarzyło się coś takiego huh. Więc przyszła aby wspierać swojego brata, który porzucił ich dom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otou-sama i Okaa-sama też się martwili o Onii-sama…… – powiedziała Le Fay niepewnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc tak to było. Z pewności pośród całej Drużyny Vali&#039;ego, ona jedna zdawała się do niej nie pasować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej osobowość w ogóle nie pasowała do terrorystów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże Ravel, która jest moim menadżerem, zgłosiła pewne obiekcje:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przykre mówić coś takiego……ale jesteście terrorystami. To fakt którego zmienić się nie da. Nawet jeśli opuściliście Brygadę Chaosu, powinnaś być świadoma, że pozostałe frakcje niezbyt za wami przepadają, z powodu kłopotów, które im sprawiliście, zgadza się? Na moim stanowisku……muszę myśleć o reputacji Iseia-sama, jako o moim najwyższym priorytecie, dlatego muszę być dla ciebie surowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem poruszony słowami tej dziewczyny. Rozważa tą ofertę abym mnie wspierać…… Mam najlepszą menadżer……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka też się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Nie mogę nic powiedzieć ponownie, jeśli tak stawiasz sprawy. Zgaduję też, że organizacja czarodziejów, do której poprzednio ta dziewczyna należała, musiała ją skreślić ze swojej listy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka złożyła swoje dłonie i zaczęła błagać:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale wiesz, czy na początek nie możesz jej udzielić zwykłego wywiadu, Mała Ptaszynko-chan? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywam się Ravel! Rany, nawet nie chcę sobie wyobrazać, ze partnerką Iseia-sama będzie terrorystka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, też nią jestem zainteresowany i dobrze się mną opiekowała. Wysłuchanie więc tego, co ma do powiedzenia, nie jest takim złym pomysłem – powiedziałem do zdenerwowanej Ravel. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem pewien, że Le Fay nie jest złą dziewczyną i jestem nią po prostu zainteresowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co się stanie, jeśli zostanie zaakceptowana do grona kandydatów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Ravel przybrała nieprzyjemny wyraz, a ona sama kiwnęła niechętnie głową, dając wyraźnie znać, że jest niezadowolona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jeśli Ise-sama tak mówi, to nie będę w stanie tak łatwo odmówić. Zrozumiałam. Le Fay-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odpowiedz proszę na moje pytania – powiedziała Ravel do przestraszonej Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc to, Ravel wyjęła jakieś notatki i zadała Le Fay kilka pytań. Le Fay odpowiadała na nie, patrząc jednocześnie nerwowym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak, więc używasz magii czarnej, białej, nordyckiej, a nawet magii wróżek…… Tym z którym zawarłaś pakt jest…..Fenrir!? G-Gogmagog&amp;lt;ref&amp;gt;Gog i Magog – postać oraz kraina lub naród występujące w Biblii w kontekście apokaliptycznym. Przy końcu świata mają one najechać i spustoszyć Izrael. Nawiązania do Goga i Magoga obecne są także w mitologii i folklorze różnych krajów.&amp;lt;/ref&amp;gt;!? Nie, to przecież niemożliwe……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel wciąż zadawała pytania, mimo iż była coraz bardziej wstrząśnięta i w końcu przestała pisać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wyraz twarzy mówił mi, że sama nie wierzyła w to, co właśnie usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jak to możliwe? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-coś nie tak? – zapytałem nieśmiało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ustaliłam pewne wytyczne magom, których cechy mogłyby być przydatne Iseiowi-sama w przyszłości. Le Fay-san przekracza nawet marginesy tych standardów. Właściwie widzę teraz, że pod wieloma względami jest o wiele bardziej uzdolniona, niż magowie których dotąd wybrałam…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak. Łopatologicznie mówiąc, jest niesamowita. Innymi słowy, gdyby nie była częścią Drużyny Vali&#039;ego, to miałaby status, który natychmiast załatwiłby jej dobrą pozycję! Rozumiem, to z pewnością coś, czego sobie nawet nie wyobrażałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Le Fay jest magiczką do zawarcia paktu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest śliczna i utalentowana! Wygląda tez na to, że potrafi tworzyć magię, która przyniesie diabłom korzyści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak na przeszkodzi stoi to, że była terrorystką, huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Fakt że wspierała Brygadę Chaosu to z pewnością duży problem – powiedziała Sona-kaichou spokojnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie, to jedyne rozczarowanie. Może i zrobiła to dlatego, bo martwiła się o swojego brata i nawet jeśli trwało to tylko przez pewien czas, była członkinią organizacji, którą pozostałe frakcje uważały za wrogą……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Le Fay też przybrała zakłopotany wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka roześmiała się, zupełnie jakby próbowała rozładować ciężką atmosferę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wkrótce może się to zmienić na lepsze, a taka odpowiedź jest w obecnej chwili najlepsza –miau. Tak przy okazji Shirone, twoje terytorium zostało zagarnięte przez twoją senpai. Uważasz że to w porządku -miau? – powiedziała Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, Xenovia siedzi w końcu na moich kolanach. Wygląda na to, że Koneko-chan myśli o nich, jako o swoim ważnym terytorium…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Usiądę sobie na nich potem, więc to żaden problem. To w końcu niezależne terytorium. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje kolana pełnią aż tak ważną rolę!? Nie potrafię nic na to poradzić, że jestem w szoku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponura Żniwiarz Bennia zaczęła robić jakieś notatki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc kolana Oppai Smoka są niezależnym terytorium…… Z pewnością dzisiaj dowiedziałam się o wielu interesujących rzeczach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O ile dobrze pamiętam, to ty też tutaj jesteś. Nie wyróżniasz się, więc prawie o tobie zapomniałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle usłyszałem głosy nowych gości........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiadanie basenu w piwnicy z pewnością przynosi dużo radości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy spojrzeliśmy w tamtym kierunku— zobaczyliśmy osobę ubraną jak zakonnica! To siostra Griselda! Osoba która szefuje personelowi Nieba na tym terenie i to we własnej osobie! Zakonnica szła w nasza strona, mając dwóch mężczyzna za plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Kiedy przybyliśmy aby odwiedzić twój dom, twoja matka wyszła nam na powitanie i przyprowadziła nas tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och rany! Byliśmy tak oszołomieni, że nawet nie zauważyliśmy gości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się macie? – zakonnica pozdrowiła nas grzecznie i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząca na moich kolanach Xenovia—zesztywniała, kiedy zakonnica się pojawiła. Irina siedziała z daleka ode mnie w odpowiedni sposób! Siostra Griselda uszczypnęła Xenovię w policzek, uśmiechając się jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby siedzieć na męskich kolanach w południe, wygląda na to, że wyrastasz na bezwstydną dziewczynę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dak, przeplaszam…… – przepraszała Xenovia, mając jednocześnie łzy w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponownie byłem świadkiem jej uroczej strony. Przed siostrą Griseldą, Xenovia nie potraf się zachowywać tak, jakby chciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zakonnica zakaszlała i skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam bardzo. Usłyszeliśmy że grupy Gremory i Sitri rozmawiają ze sobą, więc pomyśleliśmy, że moglibyśmy do was dołączyć…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou i Akeno-san powitały zakonnicę, przybierając odpowiednią postawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jesteśmy wszyscy zaszczyceni tym, że tu jesteś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Usiądź proszę. Napij się herbaty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakonnica usiadła przy stole, ale skoncentrowałem się na czymś innym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Dwóch mężczyzn którzy przyszli wraz z nią. Jeden z nich jest przystojnym, młodym księdzem, o blond włosach i zielonych oczach. Czyżby był trzy, cztery lata starszy ode mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten drugi jest Japończykiem. Wygląda na to, że jest tego samego wzrostu co ja. Wygląda na typowego japońskiego przystojniaka, których można często poznać. Czyżby był starszy ode mnie o rok lub dwa? Poza tym.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok niego stoi czarny rhodesian ridgeback&amp;lt;ref&amp;gt;Rhodesian ridgeback to  jedna z ras psów należąca do grupy psów gończych, posokowców oraz ras pokrewnych.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Jest naprawdę czarny. Można by wprost powiedzieć, że to futro ma odrzutowo czarny kolor. Jego złote oczy aż iskrzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Sądząc po aurze która otacza jego ciało, nie jest zwykłym psem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakaś nadnaturalna istota—. Nie, wyczuwam od niego jakieś tajemnicze uczucie……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doszedłem do pewnej hipotezy……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zacząłem się już domyślać, mężczyzna ubrany jak ksiądz zmieniło swój wyraz twarzy i pozdrowił nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siemaneczko, miło mi was poznać, diabły z Akademii Kuo. Nazywam się Dulio Gesualdo. Od dzisiaj dobrze się ze sobą dogadujmy~ &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—!? D-Dulio!? Więc to znaczy.........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —Joker – powiedziała cicho Sona-kaichou.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to nazwisko Jokera z Nieba, który nie ma sobie równych pośród wszystkich wskrzeszonych aniołów! Kiedy wszyscy  byli zszokowani jego nagłym pojawieniem się, ten gość zadziałał w swoim własnym tempie i spojrzał na nasze dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och rany, słyszałem że Sekiryuutei-dono ma mnóstwo pięknych żon i widzę teraz, że to prawda. Jestem zazdrosny, to z pewnością cierpkie uczucie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dulio? Wiesz że jesteś Jokerem, który jest kartą atutową Niebios? Nie mówi niegrzecznych rzeczy – zakonnica ostrzegła Jokera, który powiedział to swobodnie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Siostra Griselda uszczypnęła Jokera w ucho bez żadnej litości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ouuuuch. ……Rany, z pewnością nie mogę się zachowywać jak chcę przed Griseldą-neesan. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc zakonnica kontroluje nie tylko Xenovię, ale także Jokera……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei i zakonnica powiedzieli, że może przyślą Jokera, kiedy przybędzie frakcja Carmilli, ale nigdy bym się nie spodziewał, że spotkam go tak prędko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc to jest skutek przerażających działań Brygady Chaosu……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ta druga osoba to……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san przeniosła swoje spojrzenie na tego drugiego gościa z czarnym psem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—Jednak zanim zakonnica jej wyjaśniła, Kuroka powiedziała radośnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za rzadkość –miau. Vali byłby szczęśliwy, gdyby tu był. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znasz go, Kuroka? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka uśmiechnęła się wymownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —To Slash Dog. Posiadacz Canis Lykaona. Jest jedynym „człowiekiem”oprócz Cao Cao, który zmusił Vali&#039;ego do użycia Niszczycielskiej Furii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—!? T-to ta osoba!? Dzisiaj z pewnością dzieją się szokujące rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po dowiedzeniu się się że ten gość to Slash Dog, wszyscy się cofnęli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj pozdrowił nas drugi posiadacz Longinusa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witam, nazywam się Ikuse Tobio. Przyszłam tu w imieniu byłego naczelnika, Azazela. Ten tutaj to Jin. Proszę, myślcie o nim jakby sam był Longinusem. Ponieważ mój Boski Dar jest niezależnym typem avatara, ma swój własny instynkt. Od teraz będziemy wspierać was spoza sceny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet pies został nam przedstawiony…… Rozumiem więc ten pies jest Boskim Darem sam w sobie—. Co to to samo zjawisko, ci w przypadku Regulusa, który zyskuje postać bestii? Nie, wygląda na to, że ten pies był od początku w tym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boskie Dary z pewnością mają wiele postaci…… Myślę że otacza je jeszcze wiele tajemnic, co wyjaśnia, dlaczego Sensei tak się nimi fascynuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, ta osoba  będzie wspierał naszych członków spoza sceny! Podobne nie ma nic bardziej wiarygodnego, niż Slash Dog-san który jest twoim wsparciem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …..Hmm, ten pies nie ma żadnych luk w obronie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jest słodki, ale wydaje się mieć nieograniczony potencjał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina miały poważne wyrazy twarzy z powodu unikatowej aury tego psa, Jina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou uniosła swoje okulary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ciekawe, zebrali się tu dzisiaj posiadacze Longinusów ze wszystkich Trzech Potęg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli przyjdzie tu jeszcze Regulus od Sairaorga-san, to wszystkie Longinusy będą tu w komplecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, z jakiegoś powodu wydarzyło się coś niesamowitego! Dotąd Klub Okultystyczny oraz Samorząd Uczniowski rozstrzygały wszystkie sprawy razem, ale teraz wparcie ze strony Nieba oraz Grigori, to coś więcej niż tylko pomoc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli twoim przeciwnikiem jest twardy i brutalny Zły Smok, to chyba jasne że to będzie kłopotliwe, o ile nie będziemy mieli więcej członków. Jeśli ryzykujemy śmiercią ludzi z naszej grupy, to nie możemy prosić o więcej. Będąc szczerym, jeśli tylko Grupa Gremory……to nastąpi sytuacja, w której niczym dziwnym nie będzie, jeśli każdy z nas będzie mógł zginąć w każdej chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcę się stać silniejszy, aby taka sytuacja nigdy nie nastąpiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei, dzisiaj też będziesz wykonywał swój codzienny trening? – nagle Slash Dog-san przemówił do mnie, kiedy byłem pogrążony w czarnych myślach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Ach, tak. A o co chodzi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostałem poproszony przez Azazela-san, aby w imieniu Kiby Yuuto zatroszczyć się o ciebie oraz tą drużynę, więc czy to w porządku, abym wziął na siebie taką rolę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! Naprawdę!? T-to z pewnością mnie cieszy! To nawet więcej niż bycie zaszczyconym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skłoniłem się mu głęboko i chwyciłem jego dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo proszę! Nie ma za dużo okazji, aby podczas treningu powalczyć sobie z posiadaczem Longinusa! &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To dobra okazja. Trening z posiadaczem Longinusa będzie świetnym doświadczeniem zarówno dla mnie, jak i pozostałych osób z grupy Gremory!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiadacze Longinusów z którymi dotąd walczyłem byli w końcu wrogami…… Oto dlaczego nie można sobie z nimi tak łatwo potrenować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok niego Joker też podniósł do góry rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, myślę że Michał-sama też mi kazał coś podobnego. Sekiryuutei-dono oraz Grupo Gremory, co byście powiedzieli na trening ze mną? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite! O co chodzi z tą nagłą okazją!? Takie rzeczy mogą się w ogóle dziać!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet Joker!? Proszę, słyszałem od Senseia, że jesteś podobno tak silny jak Cao Cao, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moje pytanie, Joker przekrzywił głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, spełniam chyba wszystkie wymagania, prawda? Ach, racja; kiedy do mnie mówisz, nie musisz używać zwrotów grzecznościowych. Jestem zły w tego typu rzeczach. Nazywaj mnie po prostu Dulio. Ja będę do ciebie mówił Ise-dono. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach ten, Joker—Dulio, uścisnął mi po przyjacielsku dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zachowuje się bardzo luzacko, ale nie wygląda na złą osobę. Zupełnie jak Slash Dog.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina płonęły z pasji, kiedy się zorientowały w sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie dobre. Kilku posiadaczy Longinusów jako twoi treningowi przeciwnicy jest czymś, co nie zdarza się często. Jestem trochę naładowana! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację; ja też chcę zwiększyć moją moc anioła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, samozwańcza anielica, powinna nauczyć się od Jokera, jak powinien się zachowywać prawdziwy anioł. &lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rany! Xenovia, ty też powinnaś się nauczyć jakichś technik od Slash Doga-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obydwie zdajecie się do tego palić! Ja też potrenuję moje połączenie z Fafnirem-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Scena, kiedy Asia patrzy ciepłym wzrokiem na kłócące się ze sobą Xenovię i Irinę. Tak, Kościelne Trio jest dzisiaj pełne życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli nie macie nic przeciwko, to chciałabym aby nasz posiadacz Vritry też w tym wziął udział, więc co byście na to powiedzieli? Też bym chciała, żeby to dziecko osiągnęło wkrótce Łamacza Ładu, a z tymi osobami ma na to bardzo dużą szansę – powiedziała Sona-kaichou podnosząc rękę do góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Joker skinął głową uśmiechając się jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie w porządku, jeśli Smoczy Król do nas dołączy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc czeka go trening Łamacza Ładu huh. W końcu są tu trzej posiadacze Longinusa, włącznie ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spoczywaj w pokoju Saji! Nie będę się powstrzymywał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy byli podnieceni z powodu przysługi Jokera Dulio i Slash Doga Ikuse Tobio-san, siostra Griselda odezwała się do nas:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od kiedy terroryści zachowują się bardziej tajemniczo niż ostatnio, musimy zwiększyć siłę młodych ze wszystkich frakcji. ……Niestety większość tych silnych to ludzie na wysokich stanowiskach, więc są w stanie, kiedy z przyczyn politycznych trudno im podjąć jakąkolwiek akcję. Nie możemy sobie pozwolić na utratę bogów, a zwłaszcza tych, którzy szefują frakcjom. Dlatego potrzebni nam tacy ludzie jak wy, silna młodzież, którą można wysłać do różnych miejsc. Więc proszę, użyczcie swojej siły nie tylko Trzem Potęgom, ale też ludziom. Udzielimy wam tak silnego wsparcia, jakiego tylko będziemy mogli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakonnica skłoniła nam się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, podnieś swoją głowę, siostro. Kiedy nadejdzie czas, zrobimy to co trzeba. Pokój jest w końcu najlepszy – powiedziałem do niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, będąc szczerym, to dla mnie dość, jeśli mogę prowadzić spokojny i erotyczny styl życia z tymi dziewczynami, ale bycie Sekiryuuteiem wplątuje mnie w wiele kłopotliwych sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Droga do stania się Królem Haremu nie jest łatwa. Ale wciąż muszę to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Rias, Asia, Akeno-san, Koneko-chan, Kiba, Xenovia, Gasper, Irina, Rossweisse-san, Ravel, Ophis, Azazel-sensei i członkowie Samorządu. Nie zniosę……widząc jak bliskie mi osoby płaczą lub są w depresji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przyszłości znów mogą się pojawić tego typu sytuacje. Ale aby żyć ze wszystkimi w pokoju, będę się starał ze wszystkich moich sił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy utrwalałem sobie nowe postanowienie, Joker Dulio wziął sobie bez pytania ciastko ze stołu i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, takie spotkanie młodzieży z różnych frakcji było niedawno omawiane. Michał-sama też powiedział, że to bardzo bolesne, skoro Ise-dono i wszyscy pozostali muszą walczyć przez cały czas. Sądzę więc, że to nie takie złe, jeśli młodzi znają się nawzajem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei, Michał-san, dziękuję wam bardzo! Joker i Slash Dog będą moimi partnerami podczas treningów! To bardziej niż pomocne! To z pewnością zaszczyt, kiedy Niebo i Grigori wysyłają swoich młodych wojowników!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze! Zacznijmy wiec od teraz wszyscy trenować! – krzyknąłem pełen zapału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak~!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i wszyscy pozostali odpowiedzieli mi, ale Sona-kaichou odezwała się spokojnym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, najpierw musimy przedyskutować, co od teraz będziemy robić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, racja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak to już jest w rezydencji Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz zastanawiam się, co robią Rias, Kiba i Sensei na terytorium wampirów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam nadzieję, że nic im się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_15_-_rozdzial_4|rozdziału czwartego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[Epizod_Azazela_1&amp;amp;action=edit&amp;amp;redlink=1|Epizodu Azazela]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_15_-_Epizod_Isseia_2&amp;diff=296794</id>
		<title>High school DxD Tom 15 - Epizod Isseia 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_15_-_Epizod_Isseia_2&amp;diff=296794"/>
		<updated>2013-10-23T21:18:25Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;89.74.63.218: /* Epizod Isseia 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Epizod Isseia 2==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stało się dokładnie coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przenieśliśmy się do ulokowanego pod ziemią basenu, gdzie kontynuowaliśmy naszą rozmowę, siedząc przy stojącym obok basenu stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeglądamy dokumenty, ale przyszliśmy na basen, aby zrobić sobie przerwę. Jako że mamy zimę, używamy gorącej wody!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam na sobie pojedynczą sztukę odzieży. Możliwe że Ravel nie zamierza pływać, więc założyła koszulkę na swój kostium kąpielowy……mimo tego wciąż jestem jednak w stanie stwierdzić, że ma duże piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san ma na sobie kostium kąpielowy, który odsłania dużo skóry! Jak zwykle nie zasłania się za bardzo, więc jestem jej za to wdzięczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-kaichou nosi jednoczęściowy kostium kąpielowy, ozdobiony w słodkie wzory. Oto coś, co można nazwać rzadkością! Czyż Kaichou w kostiumie kąpielowym nie jest czymś, czego nie można za często oglądać!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem pewna, że Ise-kun jest pierwszym mężczyzną spoza mojej rodziny, który widzi mnie w kostiumie kąpielowym – powiedziała Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę!? Saji, wybacz mi! Myślę że po raz kolejny ukradłem ci możliwość bycia w czymś pierwszym! Czuję że naprawdę przeklnie mnie na śmierć…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponury Żniwiarz, Bennia, nie przebrała się w kostium kąpielowy, i—&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najspokojniej czuję się tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chowa się pod stołem. Pije herbatę siedząc pod nami. ……Dziwna z niej dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobami, które pływają w podziemnym basenie, mającym sto metrów, są......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie przegram z Iriną!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie przegram z Xenovią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina były tu przed nami i urządziły sobie ekstremalne zawody pływackie. Wraz z głośnym pluskaniem, przepływały olbrzymie ilości wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, nie przegrajcie obydwie! – przebrana w kostium kąpielowy Asia, dopingowała je. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……W basenie, tuż obok niej, siedział złoty potwór! Fafnir! W ciepłym basenie znajduje się wielki smok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Asia-tan w szkolnym kostiumie kąpielowym. Chcę wypić wodę z basenu, w którym pływała Asia-tan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Za duży z niego zboczeniec…… Na jego głowie siedzi Ophis, a na jej Rasse……doprawdy, co to z trzy warstwy smoków!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z tym potrójnym smoczym kombo, myślę że mogłabym rzucić wyzwanie Wielkiemu Czerwonemu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie jest żadne kombo! To tylko trzy smoki, które jedno drugiemu siedzi na głowie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak przy okazji, Ddraig-san, co myślisz o tym Majtkowym Smoczym Królu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja tam nic nie widzę.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To beznadziejne. Jest załamany. Naśladuje nawet sposób, w jaki Fafnir mówi…… Musisz być zmęczony, odpocznij sobie dzisiaj spokojnie, Ddraig…… Mój partner stał się jeszcze milszym Niebiańskim Smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powracając do historii, Rias w kostiumie magicznej dziewczyny była słodka. Zapisałem to na stałe w folderze utworzonym wewnątrz mojej głowy…..gufufu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Co więcej, czy Mil-tan otrzymał po tym ofertę od Lewiatan-sama? Jestem tak przerażony, że nie mogę nawet zapytać…… Boję się, ponieważ jest taka możliwość, że kiedy zobaczę go następnym razem, może zostać sługą Maou, bo to w końcu Mil-tan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie, czy te czarownice z Brygady Chaosu, które zaatakowały nas podczas tego castingu, należą do tej samej grupy, z którą starliśmy się kilka dni temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zastanawiam się, czy ta grupa, Nilrem, z Brygady Chaosu, są tymi, którzy zaatakowali nas wcześniej – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest wiele różnych grup czarodziejów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest tak jak powiedziała Akeno-san, istnieje wiele stowarzyszeń zrzeszających magów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest wyjątek, jedyną organizacją, którą łączą z diabłami głębsze więzi, jest stowarzyszenie w którym funkcje przewodniczącego pełni Mefistofeles. Oficjalnie nazywa się ono Grauzauberer. Oznacza to więc, że oni są jedynymi, którzy wysyłają nam swoje dokumenty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Są inne organizacje, takie jak Zakon Złotego Brzasku, której współzałożycielem jest MacGregor Matters-san, z Grupy Lucyfera, słynący z używania nowoczesnej magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest też organizacja Różokrzyż&amp;lt;ref&amp;gt;Różokrzyż – termin odnoszący się do ruchu i nauki głoszonej przez kontynuatorów starożytnych szkół misteryjnych, jacy pojawili się na przestrzeni XV wieku, a którzy nawiązywali do idei zawartych w tradycjach gnostyckich głoszonych wcześniej m.in. przez esseńczyków, manichejczyków, katarów. Pierwsze dokumenty związane z tym ruchem pochodzą z XVII wieku.&amp;lt;/ref&amp;gt;, Rudigera Rosenkreuza-san&amp;lt;ref&amp;gt;Christian Rosenkreutz (Chrystian Różokrzyż, Christian Różokrzyż) - postać-symbol utworzona przez renesansowego różokrzyżowca Johanna Valentina Andreae. Od początku XVII wieku po dziś dzień jest inspiracją dla adeptów nauk hermetycznych, wiedzy ezoterycznej i okultystycznej. Odnosi się bezpośrednio do zasobów filozofii chrześcijaństwa bazującego na podwalinach gnostycznych. Jest alegorycznym przykładem adepta sztuki alchemicznej, który - według nauki klasycznych różokrzyżowców - poprzez proces przemiany uwalnia światło duszy z niewoli ziemskiej istoty.&amp;lt;/ref&amp;gt; (jeden z moich celów!), który należał do słynnej organizacji magów i został wskrzeszony jako diabeł, a następnie osiągnął status diabła klasy ostatecznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od kiedy diabły i czarodzieje zbliżyli się do siebie, przypomniałem sobie słynne organizacje i wiele razy powtarzałem ich nazwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy przypominałem sobie informację na temat organizacji magów, do podziemnego basenu zeszły te osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miau, jestem taka zmęczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Erotyczna Onee-san w czarnym kimonie! To Kuroka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zeszła na dół w apatycznym stanie. Le Fay podążała za nią. Ukłoniła się grzecznie i przywitała z nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-witajcie – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powód dla którego Sona-kaichou i Akeno-san zlustrowały je srogim spojrzeniem jest taki, że prawdopodobnie wciąż mają wobec nich podejrzenia. Co więcej, Sona-kaichou nie jest zszokowana widokiem Kuroki i Le Fay dlatego, bo Rias poinformowała ją już wcześniej o wszystkim?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wróciłam, miau~.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka podeszła bliżej i przytuliła się do mnieeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie „podskoku” przeszło przez całe moje ciało! Jej wielkie, białe i gładkie piersi są tak wyeksponowane z powodu tego luźnego kimona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocierała swoim policzkiem o mój!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei-chin♪ Chcę żebyś mnie uleczył z mojego zmęczenia~ &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Wyczuwam coś dobrego z jej czarnych włosów…… To takie uczucie, jakby mój mózg roztapiał się z powodu zapachu starszej dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-od kiedy zaczęła gościć w moim domu, wyraźnie zwiększyła ilość możliwości, kiedy może się do mnie zbliżyć! Jestem szczęśliwy, chociaż................!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Akeno-san przybrała nieprzyjemny wyraz, więc przestań!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedzieliście że Akeno-san popada w apatię i nie zachowuje się tak, jak na jej wiek przystało, gdy będącego blisko mnie dziewczyny zbliżają się do mnie!? Jest to jednak jej słodka strona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-Kuroka! Cz-czy nie udałaś się do Vali&#039;ego po tym, jak cię wezwał? – powiedziałem do Kuroki, która się o mnie ocierała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy walczyliśmy z magami, aby odbić Koneko-chan, Gaspera i Ravel, te dwie nas opuściły i udały się do miejsca, gdzie przebywał Vali. Z pewnością coś się tam stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja~. To coś, Aži Dahāka, przybył i nas zaatakował~ – powiedziała Kuroka z westchnieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy tu obecni (ja, Akeno-san, Ravel i Sona-kaichou) byli w szoku z powodu słów Kuroki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To chyba jasne! Aži Dahāka!? To jeden ze Złych Smoków, o którym mówił Sensei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To jeden ze Złych Smoków, które zginęły. Jeśli dobrze pamiętam, mówiono że to jeden z diabelskich smoków…… – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smok-niegodziwiec, który opanował tysiąc rodzajów magii i wymierzył swój kieł przeciwko armii dobrych bogów zaratustryzmu. Powiedziano, że zabił go bohater Traetona&amp;lt;ref&amp;gt;Trateona, albo Feridun, mityczny syn Atbina (Atwija) z rodu Kajomarsa, potomków Dżemszyda. Narodził się po złożeniu ofiary haomy przez swego ojca, Atwija (lub Atbina). Aby nie mógł odzyskać tronu Zahhak (Ażi Dahaka) usiłował go zabić ale udało mu się tylko zabić jego ojca. Wraz z matką i braćmi Feridun ucieka w góry gdzie został oddany na wychowanie pobożnemu pustelnikowi. Po otrzymaniu od kowali żelaznej maczugi w kształcie krowiej głowy wyrusza do stolicy Aži Dahaka - Babilonu. Pod nieobecność władcy przejął władzę (wsparty przez Kawe) pozostawiając jako marszałka dworu Kondrowa i uwalniając siostry Dżemszyda - Sahanhawacz i Arenawacz. Po wyjeździe ze stolicy spotkawszy Zahhaka chciał go zabić lecz powstrzymany przez anioła (aby uniknąć kary za królobójstwo) zawiózł go na górę Demawend gdzie go przywiązał aż do końca czasu. Zwycięstwo to miało miejsce na Mehrgan, jesienne święto Mitry.&amp;lt;/ref&amp;gt; i doprowadził do stanu, w którym został zapieczętowany. ……Jeśli ten smok także został wskrzeszony do życia, tak samo jak Grendel, to oznacza to…… – kontynuowała Kaichou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Obecnie dzieje się coś szalonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to oznacza, że Brygada Chaosu i brat Grayfi-san próbują wskrzesić Złe Smoki, które dotąd były martwe……?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Grendel był taki silny i brutalny. Ciekaw jestem, jak silny jest Aži Dahāka, który ma w sobie więcej zła od Grendela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Możesz wyrazić tą wolę w momentach naszej śmierci, lub działania. Tak to jest być Sekiryuuteiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Ddraig powiedział to tonem przepełnionym determinacją. ……To znaczy, że w najgorszej sytuacji powinienem przygotować się na spotkanie z nimi, prawda……? Rany, nie mam nawet czasu na to, aby odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka zabrała ode mnie swój policzek, a jej oczy przybrały trochę poważniejszy wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Podróżowaliśmy dookoła świata, poszukując ukrytych tajemnic i silnych wrogów, takich jak oni, jednakże……to był najsilniejszy przeciwnik, z jakim przyszło nam się zmierzyć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka, za moim pozwoleniem, wzięła moją filiżankę, upiła łyk herbaty i kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–……Ten Zły Smok który nas napadł, tylko się z nas śmiał, niezależnie od tego, ile go nie kopaliśmy, biliśmy, czy raniliśmy. Wiecie że wytoczyliśmy z niego całą krew jaką miał? Nie pokazał nawet najmniejszej oznaki słabości. ……To coś było uszkodzone. Nie był normalny. Osobiście uważam, że to typ potwora, z którym nie powinniście walczyć –miau. Miał w sobie tyle siły, że jestem pewna, iż tylko ten jak-mu-tam bohater, byłby go w stanie zapieczętować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Był więc wytrzymalszy niż Grendel…… Już sam fakt, że ten smok nie dał się znokautować pełnej drużynie, dowodzi tego, jak bardzo jest uszkodzony……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Ddraig przemówił przygnębionym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Jeśli byłoby to możliwe, to nie chciałbym z nimi walczyć. Co więcej, wydaje mi się że Albion podziela moje uczucia. Powinieneś unikać tych, których rządzą jest to aby niszczyć wszystko dookoła i siebie nawzajem, partnerze.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Ddraig który jest taki dzielny i silny, wystrzega się walki przeciwko Złym Smokom……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaraz po tym, przed nami pojawił się inny martwy smok, Grendel oraz mężczyzna w szacie……zaraz po tym, on i Aži Dahāka zaczęli ze sobą walczyć, aby zdecydować, który z nich stoczy z nami pojedynek. Uznaliśmy że to fatalna sytuacja i postanowiliśmy uciec – odezwała się Le Fay .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, Euclid i Grendel z pewnością powiedzieli coś takiego, zanim odeszli. Więc walczyli ze sobą w miejscu, do którego się teleportowali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, może Złe Smoki nie mają przeczucia, że są towarzyszami? ……Czuję ciarki, ponieważ to właściwie ukazuje, co Ddraig powiedział na temat tego niewłaściwego funkcjonowania mózgów Złych Smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet Vali walczył z nim z taką radością, że aż robił z siebie niesamowitego idiotę –miau – powiedział Kuroka takim tonem, jakby była zaskoczona.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzam się. Ten gość powinien mieć jakieś niezwiązane z walką hobby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę ci potem zadać kilka pytań w tej sprawie? – zapytała Kaichou Le Fay.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała szczerze magiczna dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei-chin – odezwała się Kuroka trzymając mój nos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie powinieneś stać się taki jak ten smok, dobrze? Jestem pewna, że powinieneś pozostać przy byciu Oppai Smokiem -miau. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja—nie chcę się stać taki jak Vali i Złe Smoki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postanowiłem sobie mocno coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry chłopiec – powiedziała Kuroka kiwając głową i zaraz potem zmieniła temat. – Więc o czym sobie rozmawialiście?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O magach i ich organizacjach – odparłem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel wyjaśniła sytuację Kuroce i Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, pierwotnie należałam do  Zakonu Złotego Brzasku. Nauczyłam się tam nowoczesnej magii oraz zaklęć, które zostały zabronione przez organizacje magów – powiedziała Le Fay nieśmiało, podnosząc rękę do góry.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, to dlatego używa rzadkiej magii. Podczas naszego testu promocyjnego, kiedy Cao Cao uwięził nas w Zaświatach, wewnątrz szczeliny wymiarowej, jej zaklęcia teleportacyjne odegrały wówczas dużą rolę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o nazwę organizacji, grupa Wygnanych Czarodziejów, która zaatakowała nas na dniach, to Walpurgia!&amp;lt;ref&amp;gt;Walpurgia to nawiązanie do Nocy Walpurgii, przypadającej co rok z 30 kwietnia na 1 maja. Według legend, w tą noc czarownice urządzały sobie sabaty, na które leciały na miotłach. Tejże nocy, rozpalano także wielkie ogniska, w celu odstraszenia czarownic i złych duchów.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Nie zapomnę miana tych bandytów! – powiedziała Ravel, nadymając policzki.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Dodatkowo wygląda na to, że posiadacz Spopielonego Hymnu, który jest jednym z Longinusów, należy do grupy zwanej Walpurgią. Słyszałem też, że jego właścicielem jest jeden z ich przywódców. ……Posiadacz Longinusa, który przewodzi grupie łotrów. To z pewnością kłopotliwe połączenia. O ile to możliwe, to nie chcę mieć z nimi nic wspólnego……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością są słynną organizacją magów. Chociaż głównym stowarzyszeniem, które nawiązuje kontakty z nami, młodymi diabłami, jest to, któremu szefuje Mefistofeles-sama.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cóż, nawet Rias i Sensei powiedzieli mi, że to nie będzie problemem, jeśli w mojej obecnej sytuacji, zapamiętam nazwę Grauzauberer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może będzie w porządku, jeśli będziemy uważać na magów z Walpurgii i tych z Brygady Chaosu, należących do Nilremu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością jest wiele rzeczy, które muszę zapamiętać…… Doprawdy, droga do stania się wysokoklasowym diabłem, jest pełna cierni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąłem. Muszę zapamiętać wiele rzeczy, ale nie będę mógł posuwać się naprzód, jeśli tego wszystkiego nie spamiętam. Jestem w końcu średnioklasowym diabłem, muszę więc być tego świadomy i wziąć na swoje barki odpowiedzialność. To niewybaczalne……jeśli nie będę nic wiedział, podczas najważniejszych momentów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stanie się wysokoklasowym diabłem z pewnością jest trudne –miau. Chociaż myślałam, że pod względem siły, Sekiryuutei-chin celuje w stanie się diabłem klasy ostatecznej. To bolesna rzeczywistość, kiedy twój mózg musi dogonić ten poziom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka usiadła na moich kolanach. Ta Onee-san z pewnością zachowuje się jak tylko chce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże możesz mieć rację. Jeśli awansujesz, otrzymasz Diabelskie Pionki, które umożliwią ci zebranie własnych sług, którzy będą cię wspierać, w zależności od tego, jak będziesz z nich korzystać, co może bardzo ci ułatwić przyszłość. Poza tym będzie na tobie ciążyć wielka odpowiedzialność, jako na Królu – powiedziała Sona-kaichou, uśmiechając się jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To z pewnością prawda. Tak samo jak Rias wykonuje swoją pracę z nami, może będę w stanie rozdzielać ilość pracy, jeśli otrzymam moje sługi w przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, teraz mam pytanie. Coś, co przez jakiś czas mnie trapiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, kto był twoim pierwszym sługą, Kaichou? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to coś, co dotyczy Grupy Sitri. Kogo uczyniła swoim pierwszym sługą? Chcę tego użyć, jako punktu odniesienia do przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja? To była Tsubaki. Spotkałam ją wkrótce po tym, jak przybyłam do Japonii i uczyniłam ją moją podwładną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to wiceprzewodnicząca była pierwsza. Cóż, wygląda więc na to, że znają się najdłużej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tsubaki……też musiała wiele przejść. Myślę że miała szczęście, skoro spotkała Sonę – kontynuowała Akeno-san, przybierając smutny wyraz oczu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja też się cieszę, że byłam  w stanie ją spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Już wcześniej trochę słyszałem na temat Tsubaki-senpai. Urodziła się w klanie Tsubaki, mającego starożytne i honorowe pochodzenie, który oczyszczał zło, ale ze względu na jej cechy,  które wzywały nadnaturalne moce poprzez jej lusterko, otrzymała status, który właściwie był izolacją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokonała to, po poprzez zostanie diabłem i zmieniła w swoją własną moc. To był Boski Dar Tsubaki-senpai, Zwierciadło Alicji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty też byłaś pierwszą służącą Rias, prawda Akeno-san? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dowiedziałem się o tym już wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to prawda. Jestem pierwszą podwładną Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san odłożyła filiżankę i zaczęła opowiadać:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobra okazja, więc dajcie mi o tym opowiedzieć. Moje pierwsze spotkanie z Rias....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To historia o początku dwóch małych dziewczynek........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_15_-_rozdzial_1|rozdziału pierwszego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_15_-_rozdzial_2|rozdziału drugiego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>89.74.63.218</name></author>
	</entry>
</feed>