<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Faust</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Faust"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Faust"/>
	<updated>2026-05-07T01:25:33Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57765</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57765"/>
		<updated>2010-01-31T18:02:22Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy to nie jest oczywiste? W końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsienica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57763</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57763"/>
		<updated>2010-01-31T18:01:30Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsienica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57761</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57761"/>
		<updated>2010-01-31T17:58:34Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&amp;lt;nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57760</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57760"/>
		<updated>2010-01-31T17:58:12Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&amp;lt;nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57759</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57759"/>
		<updated>2010-01-31T17:57:42Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&amp;lt;nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/nowiki&amp;gt;- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57758</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57758"/>
		<updated>2010-01-31T17:56:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57757</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57757"/>
		<updated>2010-01-31T17:56:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57756</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57756"/>
		<updated>2010-01-31T17:55:38Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
&amp;lt;nowiki&amp;gt; - Statek do Albionu odpływa pojutrze.&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;nowiki&amp;gt; - Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57755</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57755"/>
		<updated>2010-01-31T17:55:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
 &amp;lt;nowiki&amp;gt;- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
 &amp;lt;nowiki&amp;gt;- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57754</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57754"/>
		<updated>2010-01-31T17:54:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
 &amp;lt;nowiki&amp;gt;- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
 - Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57753</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57753"/>
		<updated>2010-01-31T17:54:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
&amp;lt;nowiki&amp;gt; - Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
 - Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57752</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57752"/>
		<updated>2010-01-31T17:53:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
&amp;lt;nowiki&amp;gt; - Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
 - Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57751</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57751"/>
		<updated>2010-01-31T17:52:42Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
 &amp;lt;nowiki&amp;gt;- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
 - Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57750</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57750"/>
		<updated>2010-01-31T17:51:51Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&amp;lt;nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
 - Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
 - Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/nowiki&amp;gt;Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57749</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57749"/>
		<updated>2010-01-31T17:51:08Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
 &amp;lt;nowiki&amp;gt;- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
 - Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
  Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57748</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57748"/>
		<updated>2010-01-31T17:49:34Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
- Żałosne.&lt;br /&gt;
- Zamknij się. &lt;br /&gt;
- Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
- Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
- Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- C-co jest?&lt;br /&gt;
- Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
- Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
- Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
- Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
- Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57747</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=57747"/>
		<updated>2010-01-31T17:47:44Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;nowiki&amp;gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem, Saito z dłońmi opartymi o parapet desperacko zaglądał do pokoju Louise i Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając w swojej lewej ręce Derflingera, który powodował, że jego ciało sprawiało wrażenie lekkiego jak piórko, mógł obserwować wszystko co się dzieję wewnątrz komnaty. Zaglądając przez zasłony, Saito widział dwie postacie siedzące przy stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O czym oni rozmawiają?&amp;quot; Za każdym razem gdy twarz Wardesa zbliżała się do Louise, Saito przygryzał wargi. Za każdym razem kiedy ta dwójka sprawiała wrażenie, jakby chciała się pocałować, chłopak wstrzymywał oddech. Ale odkąd Louise ciągle nie pozwalała na pocałunek, Saito oddychał normalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Ah, zbliżają się znowu, ten ^!&amp;amp;#%$*, ah, więc to tak! - Saito szeptał. Derflinger cicho mamrotał.&lt;br /&gt;
 - Żałosne.&lt;br /&gt;
 - Zamknij się. &lt;br /&gt;
 - Mój partner przyklejony do okna jak zielona gąsiennica, podgląda dziewczynę, w której się zabujał, a która teraz prowadzi wesołą rozmowę. To takie żenujące, normalnie aż boli i wyciska łzy z oczu.&lt;br /&gt;
 - Nie zabujałem się w niej! Co jest dobrego w takiej dziewczynie? Wybuchowy temperament, traktuje mnie jak psa, pokręcona osobowość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito jęczał przez zaciśnięte zęby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Więc dlaczego ją podglądamy?” &lt;br /&gt;
 - Ja się tylko martwię, po prostu tylko się o nią martwię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, coś spadło na niego z góry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łubudu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wylądowało to na jego ramionach zakrywając jego twarz i tym samym pozbawiając go wzroku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - C-co jest?&lt;br /&gt;
 - Co Ty tutaj robisz? Lubisz spacery wzdłuż murów? Rany, wieczność zajęło mi znalezienie Ciebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Kirche, która wylądowała na jego ramionach i zasłoniła oczy naszego bohatera, ponieważ jego twarz była zakryta przez mini spódniczkę Germańki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Hej, złaź ze mnie! - Saito odpowiedział kiedy wyciągnął głowę spod spódniczki Kirche. &lt;br /&gt;
 - Dalczego, czy tak nie jest dobrze? Hej, na co się patrzysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche rzuciała okiem na okno, odwróciła się by spojrzeć jeszcze raz na twarz Saita, objęła go ramionami i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nie, nie podglądaj nowożeńców, nie powinniśmy się nimi przejmować. To jest to o czym myślę: cicha randka przy murze jest taka romantyczna. Zobacz jak piękne są miejskie światła. Nie uważasz, że cieszą się na nasz widok?&lt;br /&gt;
 - Po pierwsze, zejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka próbowała uwolnić się od siebie, kiedy nagle okno otworzyło się z trzaskiem. Saito zastygł w miejscu i przywarł do ściany jak karaluch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedno spojrzenie i możemy zauważyć Louise z rękami opartymi o biodra. Ale teraz jej prześliczna twarz, która teraz przybrała demoniczny wyraz, przyglądałą się Kirche i Saitowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - CO WY ROBICIE POD MOIM OKNEM??? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z mieczem w jednej ręce i drugą reką zaciśniętą na parapecie. W tym samym czasie Kirche z nogami wokół jego ramion, ciasno przylegającymi do niego jakby Saito nosił ją w dziwny sposób &amp;quot;na barana&amp;quot;. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez żadnych wątpliwości, to wyglądało dziwnie, ale równiez całkiem zadziwiająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nie potrafisz skojarzyć nawet po tym, jak to zobaczyłaś? To jest randka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował coś powiedzieć, ale Kirche zasłoniła mu usta swoimi dłońmi, sprawaijąc, że wyglądał na zdziwionego. Ramiona Louise zaczęły się trząść w furii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - I-i-i-i-i-idźcie romansować gdzieś indziej. Wy-wy-wy-wy paro bezdomnych psów!” &lt;br /&gt;
 - Ale ukochany chce mieć randkę tutaj. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche opowiedziałą tryumfalnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jedenj chwili stopa Louise wystrzeliła w ich kierunku. Kirche kucnęła i wspięła się na ścianę, więc stopa niższej dziewczyny uderzyła idealnie w twarz Saita wyrzucając go w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na szczęście Saito trzymał w dłoni miecz i wbił go w ścianę unikajac upadku. Wtedy będac wściekły krzyknął: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - CHCESZ MNIE ZABIĆ??? &lt;br /&gt;
 - Ktoś taki jak ty, kto nie rozumie co to wychowanie, zasługuje na ŚMIERĆ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes usiadł w swoim pokoju i obserwował całą sytuacje z zaciekawieniem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User_talk:Darknemo2000&amp;diff=57486</id>
		<title>User talk:Darknemo2000</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User_talk:Darknemo2000&amp;diff=57486"/>
		<updated>2010-01-28T23:09:44Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;If you feel that it is more appropriate wording of it, then I will remove my comments from that section of the article. ~Lys&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trejon: well i only wanted to thank you for translating zero no tsukaima... im very impressed with you knowing 5 lenguages, and dedicate time for translate zero no tsukaima. can hardly wait for your next translation.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Imagelesskink: What MT do you use? It&#039;s seems pretty good... can you tell me where I can get it?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Single mT is worthless. I use 3 MT&#039;s and 8 dictionaries, also can translate basic sentences on my own.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Imagelesskink: Can you elaborate? I can also translate basic sentences and would like to learn your MT-assisted method to help learn Japanese while translating novels.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I use three MT&#039;s two of which are the main ones (ATLAS and Systran) and 8 dictionaries. A good free dictionary is JWPCE.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Faust: I thank you very much for translating ZnT. You are doing a great job. I hope you will not stop translating. And again, thanks for translating. See ya!&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=54128</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=54128"/>
		<updated>2009-12-07T19:31:35Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Aktualności */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę konającego kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=54127</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=54127"/>
		<updated>2009-12-07T19:31:08Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Aktualności */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*7 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę konającego kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54126</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54126"/>
		<updated>2009-12-07T19:27:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54125</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54125"/>
		<updated>2009-12-07T19:26:15Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
- Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
- Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
- Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
- To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&amp;quot;&lt;br /&gt;
- Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
- Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
- Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
- To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
- Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
- Legendarne?&lt;br /&gt;
- Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gandalfr?&lt;br /&gt;
- Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
- Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
- Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
- A-ale...&lt;br /&gt;
- Ale co?&lt;br /&gt;
- Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
- Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
- Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
- Ciągle?&lt;br /&gt;
- Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
- Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
- To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
- To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Louise?&lt;br /&gt;
- Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54124</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54124"/>
		<updated>2009-12-07T19:24:35Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
 - Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
 - Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
 - Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
 - To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&amp;quot;&lt;br /&gt;
 - Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
 - Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
 - Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
 - To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
 - Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
 - Legendarne?&lt;br /&gt;
 - Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Gandalfr?&lt;br /&gt;
 - Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
 - Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
 - Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
 - A-ale...&lt;br /&gt;
 - Ale co?&lt;br /&gt;
 - Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
 - Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
 - Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
 - Ciągle?&lt;br /&gt;
 - Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
 - Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
 - To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
 - To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise?&lt;br /&gt;
 - Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54123</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54123"/>
		<updated>2009-12-07T19:22:35Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani. Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie:&lt;br /&gt;
 - Statek do Albionu odpływa pojutrze.&lt;br /&gt;
 - Ta misja jest bardzo pilna... - przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się, jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca. Wardes położył klucze na stole:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Prawda, ona nie powinna spać z nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise zostali zakwaterowani w najlepszym pokoju. Zastanawiali się, kto zaprojektował tą komnatę. Znajdowało się tutaj ogromne łóżko z baldachimem ozdobionym delikatnymi koronkami i opartym na czterech kolumnach umieszczonych na rogach łóżka. Wardes usiadł przy stole, otworzył butelkę wina i napełnił nim swój kielich. Wypił go i zapytał: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Dlaczego nie napijesz się ze mną wina, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise również usiadła. Wardes nalał wina Louise oraz sobie. Wtedy podniósł swój kielich do toastu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Na zdrowie! - Louise jednak trzymała swój puchar w dłoniach i skłoniła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zapytał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Czy trzymasz list królowej w bezpiecznym miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poklepała swoją kieszeń i upewniła się, że list nadal tam był. &amp;quot;Zastanawiam się, dlaczego jest taki ważny. Co jest w nim napisane? Czyż książę nie ma już jednego listu? Myślę, że zrozumiałam część tego wszystkiego. Będąc przyjaciółką Hanrietty wiem, jak ona pisze listy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Louise z troską. Wtedy Louise skinęła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - List nadal jest bezpieczny. Martwisz się tym, że nie będziemy w stanie odzyskać listu od księcia Albionu?&lt;br /&gt;
 - Tak, bardzo się tym martwię - Wardes odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uniosła swoje śliczne brwi i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nie martw się. Wszystko będzie dobrze, ponieważ zawsze będę przy Tobie.&lt;br /&gt;
 - To prawda. Jeśli będziesz ze mną, definitywnie nie będzie żadnych problemów. To zawsze byłą prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wypowiedział te słowa bardzo chłodnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Czy jeszcze pamiętasz tamtą obietnicę, którą złożyliśmy tamtego dnia kiedy byliśmy nad jeziorem? - Louise zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnął głową:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - W małej łódce, która unosiła się na środku jeziora? Zawsze tam byłaś, kiedy zostałaś zganiona przez rodziców. Wyglądałaś jak porzucony kociak.&amp;quot;&lt;br /&gt;
 - Serio? Pamiętasz najdziwniejsze rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział wesoło:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Oczywiście, że pamiętam. Zawsze byłaś porównywana do swoich sióstr pod względem umiejętności magicznych. - Zawstydzona Louise opuściła swoją głowę. - Ale myślę, że to nieprawda. Jesteś beznadziejna i słaba, ale...&lt;br /&gt;
 - Jesteś podły! - Louise powiedziała ze złością.&lt;br /&gt;
 - Posiadasz niesamowitą moc, której nie ma nikt inny. Wiem to, ponieważ jestem innym magiem niż pozostali. - Wardes skończył ignorując to co powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Ależ możliwe. Na przykład kiedykolwiek użyjesz swojej magii...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise pokryła się pąsem i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Wypadek z Saitem?&lt;br /&gt;
 - Tak, kiedy dzierży broń, runy na jego lewej ręce zaczynają lśnić. Te runy są legendarne.&lt;br /&gt;
 - Legendarne?&lt;br /&gt;
 - Tak, te runy należą do Gandalfra, legendarnego chowańca. Do towarzysza, który należał do Foundera Brimira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Wardesa wyrażały podziw. Louise Zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Gandalfr?&lt;br /&gt;
 - Nie każdy może kontrolować Gandalfra. Ty posiadasz magię zdolną go kontrolować.&lt;br /&gt;
 - Trudno w to uwierzyć. - Louise przechyliła swoją głowę myśląc, że Wardes żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zatrzęsła głową. &amp;quot;To prawda, że szybkość Saita dramatycznie wzrasta, kiedy dzierży broń i staje się niesamowicie silny, ale żeby mówić, że jest legendarnym chowańcem? To nie do uwierzenia! Jeśli naprawdę tak jest, to coś tutaj musi być nie w porządku. Jestem przecież mimo wszystko Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zawsze jestem beznadziejna. Nie ma mowy, żebym mogła mieć moc, o którą posądza mnie Wardes.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Możesz stać się wspaniałym magiem. Tak jak Founder Brimir. I zapisać swoje imię na kartach historii jako wielka czarodziejka. Wierzę w to. - Wardes spojrzał ciepło na Louise. - Po tej misji, wyjdź za mnie Louise.&lt;br /&gt;
 - Ah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagła perspektywa małżeństwa odebrała Louise mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nie jestem usatysfakcjonowany będąc tylko kapitanem Rycerzy Magii... Chcę zostać arystokratą, który poruszy pewnego dnia całą Halkeginię.&lt;br /&gt;
 - A-ale...&lt;br /&gt;
 - Ale co?&lt;br /&gt;
 - Ja... Ja ciągle jestem... ciągle...&lt;br /&gt;
 - Nie jesteś już dzieckiem, masz już 16 lat. Osiągnęłaś wiek, w którym możesz decydować o wielu sprawach. Twój ojciec również się zgodził. Więc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes niespodziewanie przerwał w tym momencie. Wtedy spojrzał i zbliżył swoją twarz bardzo blisko do twarzy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - To prawda, nigdy nie przyszedłem cię szukać i muszę Cię za to przeprosić. Małżeństwo to nie jest coś, co powinno być wypowiadane z taką łatwością, to także wiem. Ale Louise, dla mnie jesteś najważniejsza ze wszystkich rzeczy na świecie!&lt;br /&gt;
 - Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała o tym. Dlaczego twarz Saito zawsze pojawiała się w jej myślach? Po poślubieniu Wardesa, czy będzie musiała opuścić Saito jako swojego towarzysza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego, ale ciągle czuję, że to jest złe. Gdyby to był chowaniec typu kruka lub sowy, nie byłoby to tak kłopotliwe. Gdy nikt nie będzie zajmował się tym idiotą z innego świata, co się z nim wtedy stanie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kirche albo… Saito nie podejrzewa, że Louise wie, ta pokojówka z kuchni, która go czasami karmi. Zaopiekują się nim, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie rozumiem dlaczego to jest tak strasznie irytujące.&amp;quot; Louise pomyślała. Tak jak mała dziewczynka, chce zatrzymać całego Saito tylko dla siebie. &amp;quot;Pomimo tego, że saito jest idiotą i często mnie wkurza, nie chcę, by stał się własnością kogoś innego. On jest mój.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła swoją głowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Ciągle… Ciągle…&lt;br /&gt;
 - Ciągle?&lt;br /&gt;
 - Znaczy... To znaczy, że ja nadal nie jestem magiem Twojego kalibru, ciągle muszę się uczyć..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę. Trzymała ją nisko i mamrotała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Wardes, kiedy byłam mała, to było to, o czym ciągle myślałam. Pewnego dnia. Muszę sprawić, by każdy mnie rozpoznawał, stać się wielkim magiem i sprawić, że mój tata i moja mama będą ze mnie dumni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podniosła głowę, patrzyła na starszego mężczyznę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Ja, ja ciągle nie mogę tego osiągnąc&lt;br /&gt;
 - Czy to dlatego, że ktoś już skradł twoje serce?&lt;br /&gt;
 - To nic z tych rzeczy, nie ma mowy, żeby coś takiego miało miejsce! - Louise zaprzeczyła w panice.&lt;br /&gt;
 - To nie jest ważne, rozumiem, rozumiem. Na razie, nie będę prosił o odpowiedź. Ale po tej wyprawie koniec. Z pewnością rozświetlę Twoje serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przytaknęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - W takim wypadku, chodźmy do łóżka. Jesteś już zmęczona, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, Wardes przybliżył się do Louise chcąc ją pocałować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie, ciało Louise zesztywniało. Potem odepchnęła Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Louise?&lt;br /&gt;
 - Wybacz... Ale, rzeczy jak to... to...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise dumnie spojrzała na Wardesa. On uśmiechnął się gorzko i potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 - Nie ma pośpiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła swoją głowę znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dlaczego, nawet jeśli Wardes jest taki uprzejmy, przystojny i silny, nawet jeśli czekałam na niego przez tak długi czas... Nadal nie jestem szczęśliwa kiedy on mi się oświadczył.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś inny już skradł jej serce. Ale rozum Louise nie dopuszczał do myślenia o tej osobie, która to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=54105</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=54105"/>
		<updated>2009-12-07T13:45:09Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Tłumacze */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę konającego kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54103</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54103"/>
		<updated>2009-12-07T13:28:58Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie: &amp;quot;Statek do Albionu odpływa pojutrze.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ta misja jest bardzo pilna...&amp;quot; przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej, &amp;quot;Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes położył klucze na stole, &amp;quot;Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował, &amp;quot;Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała, &amp;quot;A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie, &#039;&#039;Prawda, ona nie powinna spać z nim.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise, &amp;quot;Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:Faust|Faust]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 2 - Port La Rochelle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=54101</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=54101"/>
		<updated>2009-12-07T13:18:40Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę konającego kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54100</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=54100"/>
		<updated>2009-12-07T13:15:02Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: New page: ===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===  Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bard...&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczeni po całodniowej jeździe zdecydowali się odpocząć w najlepszym hotelu w mieście La Rochelle, Świątyni Bogini. Było to bardzo luksusowe miejsce, nawet jak dla szlachcica. Stoły jadalne i podłoga były zrobione z tego samego marmuru, a podłoga byłą tak czysta, że każdy mógł się w niej przejrzeć jak w lustrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise wrócili z przystani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Wardes usiadł, powiedział niepewnie: &amp;quot;Statek do Albionu odpływa pojutrze.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ta misja jest bardzo pilna...&amp;quot; przypomniała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i reszta znając jutrzejszy dzień mogli wreszcie odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nigdy nie byłam w Albionie, więc nie wiem, dlaczego jutro nie ma żadnego statku.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na Kirche i odpowiedział jej, &amp;quot;Czyż księżyce nie zajdą na siebie jutro? Jeśli tak, wtedy Albion powinien znajdować się najbliżej La Rochelle&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczony Saito zastanawiał się jak to może być powiązane z przypływami i odpływami wody. W końcu pływy były regulowane przez ruchy księżyca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes położył klucze na stole, &amp;quot;Odpocznijmy teraz, weźcie klucze. Tabitha i Kirche, weźcie jeden pokój. Guiche i Saito, weźcie drugi.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wymienili spojrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował, &amp;quot;Louise i ja będziemy w jednym pokoju.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł coś na kształt ukłucia w swoim sercu i odwrócił się w stronę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To jest oczywiste, w końcu ja i Louise jesteśmy zaręczeni.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na Wardesa zszokowana i powiedziała, &amp;quot;A-ale nie możemy! Nie jesteśmy jeszcze małżeństwem!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przytaknął energicznie, &#039;&#039;Prawda, ona nie powinna spać z nim.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes potrząsnął swoją głową i powiedział do Louise, &amp;quot;Muszę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.&amp;quot;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Faust&amp;diff=54095</id>
		<title>User:Faust</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Faust&amp;diff=54095"/>
		<updated>2009-12-07T12:33:51Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;krzysiek272@interia.pl&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiej wersji.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=54094</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=54094"/>
		<updated>2009-12-07T12:32:39Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - W chwili obecnej nie mam czasu, by tłumaczyć, pozdrawiam [[user:Tur!|Tur!]] po 14 sierpnia znajdę nieco czasu&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Osman-sama&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=54093</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=54093"/>
		<updated>2009-12-07T12:31:10Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: /* Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - W chwili obecnej nie mam czasu, by tłumaczyć, pozdrawiam [[user:Tur!|Tur!]] po 14 sierpnia znajdę nieco czasu&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Osman-sama&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Faust&amp;diff=54092</id>
		<title>User:Faust</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Faust&amp;diff=54092"/>
		<updated>2009-12-07T12:29:11Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faust: New page: krzysiek272@interia.pl&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;krzysiek272@interia.pl&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faust</name></author>
	</entry>
</feed>