<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Wywerna</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Wywerna"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Wywerna"/>
	<updated>2026-05-15T14:08:54Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_(Polski)&amp;diff=217296</id>
		<title>High School DxD (Polski)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_(Polski)&amp;diff=217296"/>
		<updated>2013-01-03T17:51:19Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Aktualizacje */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:DxDV1Cover.png|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu High School DxD]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;High School DxD&#039;&#039;&#039; (ハイスクールD×D, &#039;&#039;Haisukūru D×D&#039;&#039;) to japońska light novel autorstwa Ichieia Ishibumia, ilustrowana przez Miyama-Zero. Publikuje ją Fujimi Shobo pod banderą Fujimi Fantasia Bunko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serię High School DxD można znaleźć również w następujących językach:&lt;br /&gt;
*[[High School DxD|English (angielski)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Bahasa Indonesia)|Bahasa Indonesia (indonezyjski)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Français)|Français (francuski)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Български)|Български (bułgarski)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Español)|Español (hiszpański)]]&lt;br /&gt;
*[[High_School_DxD_(Italian)|Italiano (włoski)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Deutsch)|Deutsch (niemiecki)]]&lt;br /&gt;
*[[High School DxD (Croatian)|Hrvatski (chorwacki)]]&lt;br /&gt;
*[[High school DxD (Ελληνικά)|Ελληνικά (grecki)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie fabuły==&lt;br /&gt;
Nazywam się Hyoudou Issei, jestem uczniem drugiej klasy liceum i od tylu lat ilu żyję, nie miałem dziewczyny. Jednak komuś takiemu jak ja wreszcie się udało! Sorki, chłopaki, wkroczę na ścieżkę dorosłości przed wami! – Tak przynajmniej powinno być, ale dlaczego zostałem zabity przez swoją dziewczynę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie udało mi się jeszcze niczego zrobić! Czy na tym świecie nie ma żadnego Boga!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A osobą, która mnie ocaliła, jest najpiękniejsza dziewczyna ze szkoły, Rias Gremory-senpai. Okazało się, że nie jest boginką, ale diabłem! Poznałem od niej szokującą prawdę: „Zostałeś wskrzeszony jako diabeł! Bądź moim sługą!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc zwabionym przez jej urodę (te cudne piersi) i jej obietnice, moje życie diabła rozpoczęło się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem połączenie szkolnej komedii miłosnej i bitew fantasy, zaczyna się od brutalnej śmierci i pożądnia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;--Zaczerpnięte z tomu pierwszego.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Występujące postaci==&lt;br /&gt;
{| class=&amp;quot;collapsible collapsed&amp;quot; style=&amp;quot;text-align:left; margin:5px 20px clear:both; font-size:100%; background:transparent; width:100%;&amp;quot;&lt;br /&gt;
! style=&amp;quot;background:#cee0f2;&amp;quot; align=&amp;quot;center&amp;quot;| &#039;&#039;&#039;UWAGA: PONIŻSZE TREŚCI MOGĄ ZAWIERAĆ SZCZEGÓŁY DOTYCZĄCE FABUŁY TEKSTU.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|&lt;br /&gt;
===Akademia Kuou===&lt;br /&gt;
====Klub Okultystyczny====&lt;br /&gt;
&amp;lt;div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Issei Hyoudou&#039;&#039;&#039; (兵藤 一誠, &#039;&#039;Hyōdō Issei&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Pawn-Ise.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Niskoklasowy demon -&amp;gt; średnioklasowy (wcześniej człowiek)/Pion&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear: Boosted Gear (Longinus)- zwiększa dwukrotnie moc użytkownika co dziesięć sekund -&amp;gt; Zbroja łuskowa Boosted Gear (Łamacz Ładu) &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oręż: Ascalon&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Umiejętności: Dress-Break - rozdziera ubrania na ciałach kobiet, Bilingual - rozumienie &amp;quot;mowy&amp;quot; kobiecych piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczeń drugiej klasy liceum. Głupek i zboczeniec. Typowy uczeń żyjący w typowej rodzinie, ale jest posiadaczem Sacred Gear &amp;quot;Boosted Gear&amp;quot;, który jest zaliczany do jednych z najpotężniejszych. Został zabity przez swoją pierwszą dziewczynę, która była w rzeczywistości upadłym aniołem, i został przywrócony do życia jako demon oraz podwładny Rias Gremory, jego nowej pani. Teraz jego celem jest zostanie królem Haremu poprzez zdobycie parostwa, choć sam nieświadomie przyciąga dziewczyny wokół siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rias Gremory&#039;&#039;&#039; (リアス・グレモリー, &#039;&#039;Guremori Riasu&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:King-Rias.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Wysokoklasowy demon (diabeł czystej krwi)/Król&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Umiejętności: Moc zniszczenia (Power of destruction)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczennica trzeciej klasy liceum i jednocześnie najpiękniejsza dziewczyna w całej szkole. Pochodzi ze starego rodu diabłów czystej krwi, domu Gremory. Wysokoklasowy demon nazywany &amp;quot;Szkarłatną Księżniczką Zniszczenia&amp;quot;. Jej brat jest jednym z Szatańskiej Czwórki (Youndai-Maou), Lucyferem. Oboje posiadają moc zniszczenia. Wskrzesza Iseia jako swojego służącego po tym, jak znajduje go po spotkaniu z upadłym aniołem i stwierdzeniu, że jest w posiadaniu rzadkiego Sacred Gear. Uprzejma i delikatna dla swoich podwładnych, staje się zupełnie inną osobą podczas walki lub treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Asia Argento&#039;&#039;&#039; (アーシア・アルジェント, &#039;&#039;Arujennto Aashia&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Bishop-Asia.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Niskoklasowy demon (wcześniej człowiek)/Goniec&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear: Zmierzch Uzdrawiania - moc uzdrawiania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczennica drugiej klasy liceum. Początkowo siostra zakonna znana jako Święta Dziewica, sławna przez swoją moc uzdrawiania. Chowała się w sierocińcu, ale została zabrana przez Kościół, kiedy ten odkrył jej moc. Następnie wyrzucona z niego za uzdrowienie diabła, została przygarnięta przez ludzi powiązanych z upadłymi aniołami. Zaczęła mieszkać wraz z Iseiem po tym, jak została uwolniona z rąk upadłych aniołów. Jako osoba, która dorastała w Kościele, brak jej zdrowego rozsądku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Akeno Himejima&#039;&#039;&#039; (姫島 朱乃, &#039;&#039;Himejima Akeno&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Queen-Akeno.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Niskoklasowy demon -&amp;gt; średnioklasowy (wcześniej człowiek/upadły anioł)/Królowa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Umiejętności: Moc Świętych Błyskawic (Power of Holy-Lighting)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczęszcza do klasy trzeciej liceum i wspólnie z Rias należy do &amp;quot;Dwóch Wielkich Onee-sama&amp;quot; szkoły. Przez innych nazywana Najpotężniejszą Królową. Przyszła na świat jako owoc miłości ludzkiej matki i ojca, który był upadłym aniołem. Po śmierci rodzicielki została podwładną Rias. Jest wystarczająco bliską przyjaciółką Rias, aby nazywać ją prywatnie po imieniu, ale przy obecności innych zwraca się do niej Buchou i zachowuje stosunki sługa-mistrz. Uparcie odmawia wykorzystania swojej mocy światła, którą odziedziczyła po ojcu, i używa jej dopiero po namowie Iseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Yuuto Kiba&#039;&#039;&#039; (木場 祐斗, &#039;&#039;Kiba Yuuto&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Knight-Kiba.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Niskoklasowy demon -&amp;gt; średnioklasowy (wcześniej człowiek)/Skoczek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear: Narodziny miecza (Sword Birth) - pozwala użytkownikowi na stworzenie dowolnego oręża -&amp;gt; Miecz Zdrajcy (Sword of Betrayer) (Łamacz Ładu, podgatunek), Ostrze Kowala -&amp;gt; Glory Drag Trooper (Łamacz Ładu, podgatunek)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oręż: Cesarski Demoniczny Miecz Gram, Balmung, Nothung, Tyrfing oraz Dáinsleif.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest w drugiej klasie liceum. Sam ogłosił się najlepszym przyjacielem Iseia, a także szkolnym księciem przystojniaków. Był ofiarą projektu &amp;quot;Święty Miecz&amp;quot;, z którego jako jedyny wyszedł żywy. Stał się podwładnym Rias, kiedy ta ocaliła go od śmierci, ale poprzysiągł zemstę na tych, którzy potraktowali go jako królika doświadczalnego i przyczynili się do śmierci jego przyjaciół. Żywi także wielką nienawiść w stronę posiadaczy Świętych Mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Koneko Toujou&#039;&#039;&#039; (塔城 小猫, &#039;&#039;Tōjō Koneko&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Tank-Koneko.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Niskoklasowy demon (wcześniej nekomata (stworzenie z mitologii japońskiej))/Wieża&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Umiejętności: Sen-jutsu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczennica pierwszej klasy liceum. Pierwotnie była wykorzystywana przez inne demony po tym jak jej siostra, Kuroka, zabiła swojego pana. Maou, Lucyfer, ochronił ją i zostawił pod opieką swojej siostry, Rias, i tym samym Koneko stała się jej podwładną. Odmawiała użycia mocy sen-jutsu, ponieważ nie chciała upodabniać się do swojej siostry. Wraz z Akeno przezwyciężyły niechęć do swojej mocy, po tym, jak Ise im w tym pomógł. Nie okazuje żadnych emocji i wciąż dogryza Iseiowi, gdy ten tylko pomyśli o czymś nieprzyzwoitym. Największą troską obdarza swoich towarzyszy, gdy ci wpakują się w jakieś tarapaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Xenovia&#039;&#039;&#039; (ゼノヴィア, &#039;&#039;Zenovia&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Knight-Zenovia.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Niskoklasowy demon (wcześniej człowiek)/Skoczek&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oręż: Excalibur Zniszczenia, Święty Miecz Durandal -&amp;gt; Ex-Durandal&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest użytkownikiem Świętego Miecza i została wysłana przez Kościół wraz z Iriną w celu odzyskania lub zniszczenia skradzionych Excaliburów. Po dowiedzeniu się, że biblijny Bóg umarł dawno temu, postanawia dołączyć do Klubu Okultystycznego jako służąca Rias. Kiedy tylko może, próbuje uwieść Iseia, ponieważ chce narodzić zdrowe i silne dziecko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gasper Vladi&#039;&#039;&#039; (ギャスパー・ヴラディ, &#039;&#039;Bulade Gyasupa&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Bishop-Gasper.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Niskoklasowy demon (wcześniej człowiek/wampir)/Goniec&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear: Zabroniony Widok Balor (Forbidden Balor View)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pół-wampir, mężczyzna-transwestyta, który jest w posiadaniu mocy zatrzymywania czasu poprzez spojrzenie, jednak nie jest w stanie tego kontrolować. Powiązany z Rias przez rozkaz starszych, aż do momentu, kiedy Rias dorośnie wystarczająco, aby móc sprawować nad nim kontrolę. Wciąż nie jest w stanie całkowicie zapanować nad swoimi mocami, ale może zwiększyć kontrolę poprzez wypicie dużej ilości krwi Iseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rossweisse&#039;&#039;&#039; (ロスヴァイセ, &#039;&#039;Rosuvaise&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Tank-Rossweisse.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Niskoklasowy demon (wcześniej walkiria)/Wieża&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Umiejętności: Norwerska magia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwotnie strażnik Odyna. Po walce z Lokim i Fenrirem, Odyn pozostawił ją w rodzimym miasteczku Iseia. Została przekonana przez Rias do zostania jej sługą. W Akademii Kuou pełni rolę nauczycielki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Irina Shidou&#039;&#039;&#039; (紫藤イリナ, &#039;&#039;Shidō Irina&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Ace-Irina.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Anioł (wcześniej człowiek)/As&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oręż: Excalibur Naśladowania (Excalibur Mimic), seryjnie tworzone demoniczne miecze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest partnerem zawodowym Xenovii i koleżanką Iseia z dzieciństwa. Po odkryciu faktu, że biblijny Bóg jest martwy, nadal podąża za nauczaniem Kościoła i pozostaje pod bezpośrednią kontrolą Michała. Zakochała się w Iseiu i wielkim zaskoczeniem było dla niej to, że został diabłem. Pomimo tej skazy są nadal przyjaciółmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Azazel&#039;&#039;&#039; (アザゼル, &#039;&#039;Azazeru&#039;&#039;)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:HSDxD-Character_Azazel.jpg|left|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ranga/Rola: Naczelnik upadłych aniołów/nauczyciel&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewodzi upadłym aniołom i pełni funkcję mentora Klubu Okultystycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;div style=&amp;quot;float: left; width:42%; margin: 5px 20px;&amp;quot;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear: both;&amp;quot; /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/div&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[High School DxD:Registration Page|Rezerwacja]] ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Osoby chętne do tłumaczenia tej serii na język polski są proszone o wpis na [[High School DxD: Rezerwacja|tej]] stronie.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Standardy===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (już po naniesieniu poprawek) musi spełniać ogólne wytyczne.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
*[[High_School_DxD_PL_-_Terminologia|Terminologia i dyskusja]] | ([[High School DxD: Names and Terminology Guidelines|wersja angielska]])&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Wszystkie redakcje tłumaczenia mają być w języku polskim.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&#039;&#039;Jeżeli podczas czytania tekstu zauważysz jakiś błąd - popraw go. Mimo redakcji nie można wyłapać wszystkiego.&#039;&#039;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;1 stycznia 2013&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział pierwszy opowiadania z &amp;quot;Dragon Magazine&amp;quot;.&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;26 grudnia 2012&#039;&#039;&#039; - zostało dodane posłowie tomu trzynastego. Tłumaczenie tego tomu zostało ukończone.&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;24 grudnia 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział szósty tomu trzynastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;16 grudnia 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział piąty tomu trzynastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;14 grudnia 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział trzeci tomu piątego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;11 grudnia 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział czwarty tomu trzynastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;4 grudnia 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział trzeci tomu trzynastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;30 listopada 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział drugi tomu szóstego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;26 listopada 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział drugi tomu trzynastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;18 listopada 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział pierwszy tomu trzynastego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;10 listopada 2012&#039;&#039;&#039; - dodano trzy podrozdziały, jeden rozdział oraz Posłowie tomu siódmego, koncząc w ten sposób jego tłumaczenie&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;8 listopada 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział czwarty oraz dwa podrozdziały tomu siódmego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;7 listopada 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany rozdział pierwszy tomu szóstego&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;28 października 2012&#039;&#039;&#039; - został dodany prolog oraz rozdział pierwszy tomu dziesiątego&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniejsze aktualizacje można zobaczyć na [[High School DxD PL aktualizacje|tej]] stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Seria &#039;&#039;High School DxD&#039;&#039; autorstwa Ichieia Ishibumia==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
===[[High School DxD - Tom 1|Tom 1 - Diabły starej szkoły]] – ([http://www.mediafire.com/view/?m8vrnoafvjfbpt5 Wersja PDF])===  &lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 1 Med.jpg|thumb|right||130px]]                                                                          &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]                                   &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 prolog|Żywot 0]]                                       &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 rozdzial 1|Żywot 1: Koniec bycia człowiekiem]]                         &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 rozdzial 2|Żywot 2: Początki diabelstwa]]                                       &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 rozdzial 3|Żywot 3: Mam przyjaciela]]                                        &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 rozdzial 4|Żywot 4: Ocalę cię, przyjacielu!]]                                       &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 rozdzial 5|Nowy żywot]]                                                   &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 1 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High School DxD - Tom 2|Tom 2 - Szkoła Bojowa Feniksa ]] – ([http://www.mediafire.com/view/?3wfobmu38ghebpa Wersja PDF])===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 2 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 Ilustracje|Ilustracje]]    &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 prolog|Żywot 0]]    &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 1|Żywot 1: Moja praca jako demon]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 2|Żywot 2: Stawaj do walki!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 3|Żywot 3: Trening czas zacząć]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 4|Żywot 4: Początek bitwy]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 5|Żywot 5: Zasługi na polu bitwy]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 2 Szach mat|Szach mat]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 2 Koniec gry|Koniec gry]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 6|Żywot ∞ vs Moc ∞: Przybyłem, aby spełnić obietnicę!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 2 Ojciec x Ojciec|Ojciec x Ojciec]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 2 Ostatni pocałunek|Ostatni pocałunek]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 rozdzial 7|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 2 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High School DxD - Tom 3|Tom 3 - Excalibur z księżycowego boiska ]] – ([http://www.mediafire.com/?vd624503pa7ir2a Wersja PDF])===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 3 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 Ilustracje|Ilustracje]]  &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 prolog|Żywot 0]]    &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 rozdzial 1|Żywot 1: Czas na rozgrzewkę, Klubie!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 3 Zemsta skoczka|Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 rozdzial 2|Żywot 2: Święty Miecz przybył]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 rozdzial 3|Żywot 3: Plan zniszczenia Świętego Miecza!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 rozdzial 4|Żywot 4: Naprzód, Klubie Okultystyczny!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 3 Nowy skoczek &amp;amp; nowy rywal|Nowy Skoczek &amp;amp; nowy rywal]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 rozdzial 5|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 3 Przyjaciele|Przyjaciele]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 3 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High_School_DxD_-_Tom_4|Tom 4 - Wampir z zamkniętej klasy]] - ([http://www.mediafire.com/view/?7dyj3da1qddo6jm Wersja PDF])===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 4 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 prolog|Żywot 0]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 1|Żywot 1: Wakacje! Kostiumy kąpielowe! Jestem w tarapatach?]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 2|Żywot 2: Wizyty klasowe czas zacząć]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 3|Żywot 3: Mam kouhai]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 4 Grigori 1|Grigori 1]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 4|Żywot 4: Spotkanie VIP-ów!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 4 Brygada Chaosu|Brygada Chaosu]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 5|Żywot 5: Smok Walijski i Smok Wymycia]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 4 Koniec przedstawienia|Koniec przedstawienia]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 6|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 4 Grigori 2|Grigori 2]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 4 Valhalla|Valhalla]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 rozdzial 7|Specjalny żywot]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 4 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5 - Kocia diablica zaświatowego obozu===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 5 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 5 - prolog|Żywot 0]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 1|Żywot 1: Są wakacje, jedźmy do Zaświatów!]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 2|Żywot 2: Spotkanie młodych diabłów!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 3|Żywot 3: Smok i kot!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 Odyn|Odyn]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 rozdzial 4|Żywot 4: Buchou vs Kaichou: Pierwsza połowa]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 Walc|Walc]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 rozdzial 5|Żywot 5: Buchou vs Kaichou: Druga połowa]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 VIP|VIP]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 Koniec gry|Koniec gry]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 5 ZWYCIEZCZYNI|ZWYCIĘŻCZYNI]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 rozdzial 6|Ponowne zjednoczenie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 5 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6 - Świętość za salą gimnastyczną===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 6 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 6 - prolog|Żywot 0]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 1|Żywot 1: Początek drugiego semestru!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 2|Żywot 2: Zmartwienia Asi]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Asia|Asia]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Szef x Szef|Szef x Szef]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 3|Żywot 3: Wielka Bitwa!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Uroboros|Uroboros]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 4|Żywot 4: Kocham Cię]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Juggernaut Drive|Juggernaut Drive]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 5|Żywot 5: Wspaniała Czerwień!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Vali Lucyfer|Vali Lucyfer]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 6 - Bohaterowie|Bohaterowie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - rozdzial 6|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 6 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Tom 7 - A po szkole… ragnarok]]===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 7 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 Ilustracje|Ilustracje]]    &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 prolog|Żywot 0]]    &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 rozdzial 1|Żywot 1: Spokój jest najlepszy]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 rozdzial 2|Żywot 2: Przybycie pieprzonego starca z północy]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 rozdzial 3|Żywot 3: Połączenie sił!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Odyn|Odyn]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 rozdzial 4|Żywot 4: Dwa Niebiańskie Smoki kontra Bóg Zła, Loki!]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Nadzorca|Nadzorca]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Vali Lucyfer|Vali Lucyfer]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Boss x Boss|Boss x Boss]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 rozdzial 5|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Tata|Tata]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 7 Bohaterowie|Bohaterowie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 7 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[High School DxD - Tom 8|Tom 8 - Diabelska robota]]===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 8 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 1|Żywot 1: Diabelska robota]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 2|Żywot 2: Wymagania chowańców]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 3|Żywot 3: Wspomnienia cycków]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 4|Żywot 4: Cycki tenisa]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 5|Żywot 5: Piekielny nauczyciel Azazel]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 6|Żywot 6: Trzystu Ise]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 rozdzial 7|Dodatkowy żywot: Zabawa rodziny Gremory]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 8 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 9 - Pandemonium na wycieczce szkolnej===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 9 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 prolog|Żywot 0]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 rozdzial 1|Żywot 1: Tak, jeźdźmy do Kioto!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 rozdzial 2|Żywot 2: Przybycie do Kioto]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 rozdzial 3|Żywot 3: Grupa bohaterów przybyła]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 rozdzial 4|Żywot 4: Wielkie spotkanie, Dom Gremory vs Frakcja Bohaterów! W Kioto]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 9 Maven|Maven]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 rozdzial 5|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 9 Boss x Boss|Boss x Boss]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 9 Vali Lucyfer|Vali Lucyfer]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 9 Bael|Bael]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 9 Bohaterowie|Bohaterowie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 9 poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 10 - Lwie serce szkolnego festiwalu===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 10 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 10 - prolog|Żywot 0]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 1|Żywot 1: Przygotowania na szkolny festiwal!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 2|Żywot 2: Uczucia dziewicy są skomplikowane]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 3|Żywot 3: Początek rozstrzygającej bitwy młodych diabłów!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 4|Żywot 4: Bycie podwładnym Rias Gremory]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 10 - Pion|Pion]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 5|Żywot MAX VS MOC: MĘŻCZYZNA (Sekiryutei) VS MĘŻCZYZNA(Shishiou)]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 6|Żywot MAXIMUM: VS MOC: Szkarłat i moc]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 10 - Cesarz|Cesarz]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 10 - Lwie serce|Lwie serce]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 10 - Indra|Indra]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - rozdzial 7|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 10 - Dodatkowy zywot|Dodatkowy żywot: Marzenie, które się nie kończy i Marzenie, które się kończy]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 10 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 11 - Uroboros i awans===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 11 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 11 - prolog|Żywot 0]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 1|Żywot 1: Nauka i sezon godowy?]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 2|Żywot 2: Nieskończoność i test na średnioklasowego diabła!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 3|Żywot 3: Zbuntowani bohaterowie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 4|Żywot 4: Jako Niebiański Smok]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 5|Życie...]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - rozdzial 6|Stracone życie]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 11 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 12 - Bohaterowie dodatkowych zajęć===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 12 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 12 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 1|Żywot -3: Gremory bez Sekiryuuteia]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 2|Żywot -2: Przyjaciel]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 12 - Granica|Granica międzywymiarowa]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 12 - Szatan|Szatan]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 3|Żywot -1: Przymierze młodych diabłów!]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 4|Żywot 0: Cesarz Biuściastego Smoka]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 5|Żywot 1: Szkarłatna obietnica]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 12 - Azazel|Azazel]]&lt;br /&gt;
::**[[High School DxD - Tom 12 - Bohater...?|Bohater...?]]&lt;br /&gt;
::*[[High school DxD Tom 12 - rozdzial 6|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 12 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===[[Tom 13 - Ise SOS]]===&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 13 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 Ilustracje|Ilustracje]] &lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 1|Żywot 1: Tokusatsu diabeł]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 2|Żywot 2: Ise SOS]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 3|Żywot 3: Niepokoje diabła]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 4|Żywot 4: Niewskrzeszony Feniks]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 5|Żywot 5: Armageddon podczas Dni Sportu!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - rozdzial 6|Dodatkowy żywot: Zmartwienia kolejnej spadkobierczyni]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 13 - poslowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Dragon Magazine===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Pierwsze zlecenie====&lt;br /&gt;
[[Image:High School DxD Vol 12,5 Med.jpg|thumb|right||130px]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 12,5 - rozdzial 1|Żywot 1: Nieskończone szaleństwo zakupów!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 12,5 - rozdzial 2|Żywot 2: Smoczy Bóg i majteczki!]]&lt;br /&gt;
::*[[High School DxD - Tom 12,5 - rozdzial 3|Nowy żywot]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
{| style=&amp;quot;width: 100%&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przy projekcie pracują==&lt;br /&gt;
*Administrator oryginalnej (anglojęzycznej) wersji projektu: [[user:Code-Zero|Code-Zero]]&lt;br /&gt;
*Administrator polskiej wersji projektu: [[user:reddocksw|reddocksw]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
*[[user:reddocksw|reddocksw]]&lt;br /&gt;
*[[user:Nightwing|Nightwing]]&lt;br /&gt;
*[[user:Zero-sama|Zero-sama]]&lt;br /&gt;
*[[user:Sentox|Sentox]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Nieaktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[user:BananowyJE|BananowyJE]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamy &#039;&#039;&#039;kompletny&#039;&#039;&#039; skład tłumaczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Edytorzy===&lt;br /&gt;
*[[user:reddocksw|reddocksw]]&lt;br /&gt;
*[[user:Haribot|Haribot]]&lt;br /&gt;
*[[user:Pueblo|Pueblo]]&lt;br /&gt;
*[[user:Sentox|Sentox]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Osoby, które są zainteresowane zajmowaniem się korektą tekstu, są proszone o kontakt z &#039;&#039;&#039;reddocksw&#039;&#039;&#039;.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Dotychczas wydano==&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D1 旧校舎のディアボロス (20 września, 2008 ISBN 978-4829133262)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D2 戦闘校舎のフェニックス (20 grudnia, 2008 ISBN 978-4829133583)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D3 月光校庭のエクスカリバー (20 kwietnia, 2009 ISBN 978-4829133910)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D4 停止教室のヴァンパイア (20 września, 2009 ISBN 978-4829134276)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D5 冥界合宿のヘルキャット (19 grudnia, 2009 ISBN 978-4829134702)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D6 体育館裏のホーリー (20 marca, 2010 ISBN 978-4829135006)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D7 放課後のラグナロク (17 lipca, 2010 ISBN 978-4829135402)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D8 アクマのおしごと (17 grudnia, 2010 ISBN 978-4829135938)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D9 修学旅行はパンデモニウム (20 kwietnia, 2011 ISBN 978-4829136287)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D10 学園祭のライオンハート (17 września, 2011 ISBN 978-4829136775)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D11 進級試験とウロボロス (20 stycznia, 2012 ISBN 978-4829137208)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D12 補習授業のヒーローズ (20 kwietnia, 2012 ISBN 978-4829137499)&lt;br /&gt;
*ハイスクールD×D13 イッセーＳＯＳ (Wydanie Standardowe, 20 września, 2012 ISBN 978-4829137987)&lt;br /&gt;
**ハイスクールD×D13 イッセーＳＯＳ (Wydanie Limitowane, 6 września, 2012 ISBN 978-4829197677)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Fujimi Fantasia Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_-_rozdzial_3&amp;diff=212869</id>
		<title>High School DxD - Tom 5 - rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_-_rozdzial_3&amp;diff=212869"/>
		<updated>2012-12-15T15:58:39Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 6 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Smok i kot!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Oryaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[EXPLOSION!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdublowana moc mojego Sacred Gear przepłynęła na mnie, a moja siła drastycznie wzrosła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj uniknąć tego! – Tannin-ossan otworzył szeroko swoją smoczą paszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gooooon! Dooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgrabnie ominąłem kule ognia, których puścił kilka pod rząd, i wyciągnąłem rękę przed siebie. Wyobraziłem sobie ogromny magiczny pocisk i jego wystrzelenie! Dragon Shot! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna ilość magii opuściła moją lewą dłoń! Pocisk był wielkości połowy smoka! Powinien był być znacznie potężniejszy od tego, którym zniszczyłem wcześniej górę! Przez to moje zasoby magii powinny były być wyczerpane! Właśnie to było moim słabym punktem – byłem w stanie składować w sobie niewielkie ilości magii. Limit, do którego mogłem dublować swoją moc, również był niski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Udało ci się wreszcie stworzyć coś przyzwoitego! – Ossan nie próbował uniknąć nadlatującego pocisku, ale zamierzał przyjąć go na siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Duuuuuuuuuuuuuu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapał go swoimi grubymi łapskami i energicznie zionął ogniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doon! Gooooooh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk został posłany hen daleko w niebo jednym oddechem smoczego Ossana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[RESET]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas działania Sacred Gear dobiegł końca, a mnie ogarnęło wielkie zmęczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan spojrzał na swoje łapy. Lekko się dymiły. Czyżby mój pocisk przypalił mu je?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezły strzał. W porównaniu do naszego pierwszego spotkania twoja smocza moc wyraźnie wzrosła. Niczemu sobie jest również twoja tężyzna fizyczna i, co ważniejsze,  jesteś teraz w stanie bawić się ze mną nieprzerwanie przez cały dzień!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś niezwykłego – Ossan pochwalił mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój oddech był ciężki, a ja piłem wodę z pojemnika, który zawsze nosiłem ze sobą. Woda, po wzmocnieniu jej mocą Sacred Gear, służyła mi także do łagodzenia poparzeń zadanych mi przez ogień Ossana. Cóż, miałem na to wiele innych sposobów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój wygląd wołał o pomstę do nieba. Dres nie nadawał się już do chodzenia i zabezpieczał tylko co ważniejsze części ciała, a od pasa w górę byłem w opłakanym w stanie – dres tutaj był już całkowicie zniszczony, a ja sam miałem wiele ran. Tak, co prawda moja klatka piersiowa stała się potężniejsza, a niepotrzebny tłuszcz na brzuchu zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żywiłem się roślinami i zwierzętami, które udało mi się znaleźć. Jeżeli kiedykolwiek wyląduję na bezludnej wyspie, to spokojna głowa – nauczyłem się tutaj wielu umiejętności, które umożliwią mi przetrwanie na niej. Nie mogłem uwierzyć, że przez całe wakacje żyłem jak górska małpa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki temu survivalowi opanowałem magię ognia, co w połączeniu ze zdolnością mojego Sacred Gear dawało mi możliwość używania technik, których nauczył mnie Ossan. Ogromna moc ognia! Kiedyś ją zademonstruję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęło już wiele dni od momentu, kiedy złożyłem przysięgę w pokoju Koneko-chan. Walka z domem Sitri miała odbyć się dwudziestego piątego sierpnia. Dzisiaj mieliśmy dwudziestego. Pozostało niecałe pięć dni. Był to okres, kiedy należało pozałatwiać wszelkie sprawy i inne kwestie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżał się również dzień naszego wspólnego spotkania. Zostało zaplanowane, że spotkamy się wszyscy i jakoś wypoczniemy. Miało to zniwelować zmęczenie, którego doznaliśmy podczas całego treningu.&lt;br /&gt;
Następnie, jeszcze przed grą, miało odbyć się wielkie przyjęcie zorganizowane przez Maou-sama i nasza rodzina, podobnie jak pozostali młodziacy, została na nią zaproszona. Innymi słowy, nie było już czasu na żaden trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak dotychczas dobrze sobie radziłeś. Mimo wszystko spotkał nas wielki pech. Gdybyśmy mieli jeden dzień więcej… Twój trening jutro dobiega końca… to nie jest możliwe… – westchnął Tannin-ossan.&lt;br /&gt;
Tak, pojmowałem. Nie byłem w stanie go osiągnąć. W zakresie tężyzny fizycznej i całej reszty zrobiłem znaczne postępy, jednak musiałem zakończyć trening bez osiągania Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie spełnić celu mojego treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, pora na mnie. Również zaproszono mnie na przyjęcie organizowane przez Maou. Spotkajmy się tam, Hyoudou Isseiu i Ddraigu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znajdowaliśmy się przed główną rezydencją Gremory. Całą drogę przebyłem siedząc na grzbiecie Tannina-ossan. Tak właściwie to było całkiem wygodnie! Była to tylko krótka podróż w przestworzach, ale chyba lepiej być nie mogło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki ci, smoczy starcze! Do zobaczenia na przyjęciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tannin, wybacz za sprawienie kłopotu. Do zobaczenia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja również dobrze się bawiłem, w końcu pracowałem wspólnie z Ddraigem. Żyję już kupę czasu. Zgadza się. Chcecie polecieć na przyjęcie na moim grzbiecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Nie sprawimy ci kłopotu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jasne, nie ma sprawy. Zabiorę ze sobą swoją grupę i przylecimy tutaj w dniu imprezy. Skontaktuję się z Gremory po resztę detali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą, Ossan był uczuciowym smokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie widzimy się jutro. Żegnajcie! – Po tych słowach Ossan rozłożył swoje wielkie skrzydła i wzbił się w powietrze. Odprowadziłem go wzrokiem, kiwając ręką na pożegnanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ale spokojny Smoczy Król.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydaje się być dobrą osobą. Był przerażający, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, ale… jak na smoka to jest ekstra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[My również jesteśmy smokami, wiesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, ale… Dla mnie prawdziwy smok jest bardzo ogromny i wspaniały. My zaś jesteśmy w posiadaniu diabła, który początkowo był człowiekiem, a także stanowimy część Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, nie mogę zaprzeczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda? Tak, jak myślałem, to jest „smok”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się w kierunku, z którego dobiegł mnie ten głos, moim oczom ukazał się Kiba. Był ubrany w swój dres, ale był on cały w strzępach. Zatem w tej kwestii nie byłem sam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego przystojna twarz zdawała się być bardziej męska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoje ciało… wyglądasz całkiem nieźle – powiedział, patrząc na mój nagi tors. Natychmiastowo zakryłem się rękoma!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przestań, również z tym wzrokiem… Nie patrz na mnie takim wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem, że moje ciało było zagrożone! Ten gościu czasami potrafił mnie przerazić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale jesteś okrutny. Chciałem tylko powiedzieć, że ładnie wyrobiłeś sobie muskuły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ty… w ogóle się nie zmieniłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, mojego ciała nie da się tak łatwo zmienić. Zazdroszczę ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise i Kiba! – rozległ się dziewczęcy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Zaraz, była cała w bandażach!? Wydawała się być w opłakanym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co ci się stało…? – zapytałem nieśmiało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia popatrzyła na siebie, po czym odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak, doprowadziłam się do takiego stanu, bo trenowałam. Gdy doznawałam obrażeń, bandażowałam się i trenowałam dalej, doznawałam obrażeń i znów się bandażowałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypominasz teraz mumię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, nie mam zamiaru wiecznie pozostawać w takim stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie to miałem na myśli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, była niezrozumiała jak zawsze. Jednak wyczuwałem, że otaczająca ją aura stała się większa i bardziej potężna. Jak już przy tym jesteśmy, to aura Kiba także stała się gęstsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co takiego? Czyżby moja zdolność widzenia przepływu magii uległa poprawie? Czy to też było rezultatem treningu z Ossanem? Moje zmysły stały się ostrzejsze z powodu życia w zgodzie z naturą Zaświatów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Kiba-san! Xenovia-san! – Z bramy zamkowej wyszła do nas Asia przyodziana w… swoje zakonne ubrania. Ach, to naprawdę ona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, trochę minęło czasu od naszego ostatniego spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I-Ise-san! Ubierz się! – spanikowała, widząc moją nagość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardziej chodziło jej o to, co robiłem, niż o sam fakt, że byłem bez ubrań. Co z nią, przecież widziała mnie nagiego już tyle razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, widzę, że wszyscy, którzy nas opuścili, już powrócili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród nas pojawiła się… Buchou! Tyleeeeeee cię nie widziaaaaałem! Moja Buchou! Moja onee-sama! Była piękna jak zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu! Tak bardzo chciałem cię zobaczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… stałeś się silniejszy, nieprawdaż? Twoja klatka jest potężniejsza  – mówiąc to, mocno mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, uczucie Buchou… Z powodu mojego długiego odosobnienia musiałem skrywać swoje pożądanie, toteż nic dziwnego, że zapach kobiety, za którym bardzo tęskniłem, pobudził mnie w takim stopniu… Tak jak myślałem, kobiety są przyjemne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, moi drodzy – powiedziała Buchou. -  Wejdźcie. Jak tylko weźmiecie prysznic i się przebierzecie, spotkamy się i porozmawiamy o rezultatach naszego treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powróciłem do cywilizowanego życia, za którym tak tęskniłem. Jednak musiałem powiedzieć, że nie udało mi się osiągnąć Łamacza… co za wstyd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Było to nasze pierwsze spotkanie od momentu, jak rozdzieliliśmy się dwa tygodnie temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak Azazel-sensei podał nam plan treningowy, zostałem zabrany przez smoka, jednak z tego co widziałem, to wszyscy poszli w swoją stronę. I właśnie dlatego było to nasze pierwsze spotkanie.&lt;br /&gt;
Mówiąc szczerze, był to chyba pierwszy raz, kiedy byliśmy oddzieleni od siebie przez taki długi czas. Przynajmniej był to pierwszy raz, odkąd zostałem członkiem klubu, bowiem nie wiedziałem o niczym, co zdarzyło się wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak ja, Kiba i Xenovia wzięliśmy prysznic i przebraliśmy się, zebraliśmy się w moim pokoju. Dlaczego właśnie w moim? Miałem podejrzenia co do tego wyboru, ale najwyraźniej pozostałym było najłatwiej tutaj dotrzeć. Do pokoju Buchou nie mogliśmy iść. Czyżby było tam coś, czego nie mogłaby nam pokazać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem tak: spotkaliśmy się w moim pokoju i rozmawialiśmy o efektach naszych treningów. Kiba zdał szczegółową relację z treningu ze swoim mistrzem, Xenovia także opowiedziała o swoim. Nie omieszkałem opisać im swoich przygód z Tanninem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieli łatwo. Kiba i Xenovia co prawda trenowali poza główną rezydencją, ale mieszkali w chatce górskiej, która należała do Gremory! Zbieranie roślin i ziół, polowanie na zwierzynę i unikanie ognistego oddechu smoka wydawało się być dla nich czymś nie do pomyślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmmm? A to dziwne. O co chodzi? Czyżbym tylko ja miał tak ciężko? Spałem pod gołym niebem. Bez poduszki ani bez koca. Byłem zmuszony do spania na ogromnych liściach, które tutaj rosły…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm, Sensei, czy tylko mnie spotkał taki okrutny los…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaskoczyło mnie, że byłeś w stanie przetrwać w górach. Myślałem, że uciekniesz do domu. To, że zaczniesz normalnie żyć na tej górze, było poza moimi oczekiwaniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeech!? Cooo!? Polowałem na królikopodobne i dzikopodobne stworzenia! Obdzierałem je ze skóry, gotowałem i jadłem! Nosiłem ze sobą wodę, po tym jak ją zagotowałem na patelce, którą znalazłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie dlatego jestem zaskoczony. Jesteś zbyt uparty. Pod pewnymi względami przerosłeś nawet same diabły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To okrutne! Żyłem w ciągłym strachu, będąc ściganym po górach dzień w dzień przez smoka! Czy zdajesz sobie sprawy, ile razy zaglądałem śmierci w oczy!? Ueeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpłakałem się! Ponieważ! Ponieważ! Poniewaaaż!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem… Tak bardzo chciałem zobaczyć Buchou! Każdej nocy okrywałem się liśćmi, mając w pamięci ciepło jej ciała! To było nie do zniesienia! Smoczy starzec nie dawał mi żadnych fory i atakował nawet wtedy, kiedy spałem! Rozsadzał całe skały! Budził mnie pożar lasu! Uciekaaałem! Gdybym tego nie robił, to zginąłbym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biedny Ise… Wiele się nacierpiałeś, prawda? Tak, Ise, jesteś taki uparty… Góra, na której trenowałeś, nie ma nazwy, ale od teraz będzie się nazywała „Mt. Ise”. – Buchou przyciągnęła moją głowę do swojej klatki piersiowej i przytuliła mnie! Ciepło jej piersi wyleczyło całą moją okrutną przeszłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musząc znieść tak wielki szok, odwzajemniłem uczucie Buchou i również ją przytuliłem. Płakałem jak małe dziecko. To okrutne! Azazel-sensei był okrutny! Pozwolił na porwanie przez smoka! Wciąż miałem w głowie obraz kiwającej do mnie Buchou! To było porwanie! Nawet teraz twierdziłem dalej, że to było porwanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy inaczej, twoja siła fizyczna uległa znacznej poprawie. Dzięki temu czas, gdy będziesz mógł chodzić w zbroi Łamacza Ładu, jest już blisko. Ale nie byłeś w stanie go osiągnąć, prawda? – Azazel-sensei nie wydawał się być tym szczególnie zaskoczony. – Cóż, przewidzenie tego nie było niczym wielkim. Tak, nie doznałeś żadnego szoku. Znaczy się, że niemożliwym jest osiągnąć Łamacz bez żadnych drastycznych zmian. Myślałem, że przez survival i poznanie smoka typu królewskiego osiągniesz to, ale najwyraźniej nie starczyło czasu. Gdyby było go przynajmniej miesiąc więcej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Gdybym miał przesiedzieć tam jeszcze miesiąc, to umarłbym z powodu czegoś, co nazywało się NIEDOBOREM BUCHOU! Gdybym nie mógł czuć ciepła Buchou chociaż przez krótki czas, umarłbym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schowałem twarz w jej piersiach i przecząco potrząsłem głową! Buchou z czułością mnie pogłaskała! Ueeeee! Buchouuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, zatem w porządku. Nasze spotkanie dobiega tutaj końca. Jutro mamy przyjęcie. Na dzisiaj to wszystko – powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób mój survival dobiegł końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nocą.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była już pora spania, ale nie wiedzieć czemu, Asia i Xenovia dalej siedziały w moim pokoju. Miałem dzielić z nimi jedno łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając na swoim łóżku dziewczyny, nie mogłem się uspokoić. Wślizgnąłem się pomiędzy nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia chyba już spała. Z powodu wielkości łóżka Xenovia leżała trochę dalej. Co więcej, z jakiegoś powodu zdawała się nie spać, tylko patrzyła się w sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, nie możesz zasnąć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nie jestem przyzwyczajona do spania z mężczyzną w jednym łóżku. Nawet jeżeli nie kryje się za tym nic erotycznego, to… czuję się spięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej, poważnie? Jesteś nerwowa i mówisz takie rzeczy? Cóż, to nie tak, że nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-prawda. Nawet ja, gdy spałem po raz pierwszy z Buchou i Asią, byłem tak podniecony, że nie mogłem zasnąć. A to wszystko przez to, że w tym samym pokoju śpi chłopak i dziewczyny w tym samym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-rozumiem. Więc to nic dziwnego, hm? Jednak Asia jest niesamowita. Wydaje się być taka rozluźniona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z powodu… Ona zawsze śpi ze mną i Buchou. Na początku się krępowała, ale teraz jest do tego przyzwyczajona. Gdy obok mnie leży Asia, to moja dusza jest spokojna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, proszę cię, nie zostawiaj mnie… Munya… – wyszeptała przez sen Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, chyba już wiem, czemu oboje z Buchou uważacie, że Asia jest urocza – powiedziała Xenovia, uśmiechając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda? Uroczość Asi była najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A moja świadomość, zanim zdałem sobie z tego sprawę, powędrowała hen daleko i zapadłem w sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Był wieczór dnia następnego, a ja, ubrany w letni mundurek Akademii Kuou, czekałem w salonie. Bo w końcu dzisiaj miało być przyjęcie. Przespałem pół dnia, dzięki czemu czułem się kompletnie zregenerowany, a wszelkie zmęczenie odeszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnio nosiłem tylko dres, ale mimo to mundurek pasował. Na wszelki wypadek założyłem opaskę na ramię z symbolem rodu Gremory. Dzięki temu chyba nie mogło mnie spotkać nic złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Służki zabrały dziewczyny, mówiąc, że trochę im zajmie, zanim wszystkie będą gotowe. Hmm, Kiba i Gasper również przepadli, podobno mieli jakąś sprawę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou? – rozległ się znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się w stronę jego źródła, moim oczom ukazał się Saji. Co on tutaj robił!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, dlaczego tu jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Kaichou będzie szła na przyjęcie wspólnie z Rias-senpai, więc podążyłem za nią. Spotkały się, a ja, nie mając innego wyjścia, zacząłem się błakąc bez celu po posiadłości, aż dotarłem tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, w końcu rezydencja nie była mała. Zatem zgubił się i trafił tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji usiadł nieopodal mnie i przemówił z poważną miną:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gra już tuż tuż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trenowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. Byłem ścigany każdego dnia po górach przez smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? Miałeś ciężko jak zawsze. Ale cóż, ja także zafundowałem sobie podobnie ekstremalne menu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. On również nie oszczędzał się podczas treningu. Nic dziwnego, przecież miało to ogromny wpływ na wygraną naszych pań. Mój duch walki był podobnie silny jak jego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji, drapiąc się po policzku, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou, pamiętasz, jak młode diabły zebrały się miesiąc temu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Co w związku z tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żartowaliśmy… M-moim marzeniem jest… zostać nauczycielem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypalił z tym niespodziewanie, a jego twarz przybrała kolor dorodnego pomidora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nauczycielem? A czego będziesz uczył?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że był cały zaczerwieniony, to szczerze odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou chce założyć w Zaświatach specjalną szkołę przygotowującą do Rating Game. Nie będzie to zwykła szkoła. Będzie ona otwarta dla wszystkich, bez względu na to, czy jest się ze szlacheckiego rodu czy też niskoklasowym diabłem. Słyszałem od Kaichou, że rzeczy takie jak dyskryminacja czy stare przyzwyczajenia stopniowo zanikają w diabelskim przemyśle, jednak u korzeni całego systemu istnieje taka część, która na takie zmiany nie chce się zgodzić. Właśnie dlatego obecna szkoła Rating Game przyjmuje tylko wysokoklasowe diabły z rodzin arystokratów. A gra powinna być dla wszystkich jednakowa – właśnie to postanowili obecni Maou-sama. Mimo że niby jest równa, to droga niskoklasowców jest ciężka. To dziwne, prawda? Niby nawet demon niepochodzący z arystokratycznego rodu może otrzymać parostwo lub inny tytuł w zależności od sposobu, dzięki któremu udało mu się to osiągnąć. Jednak możliwość ta nie powinna wynosić zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc niezmiernie zaskoczonym jego słowami, podziwiałem jego opinię. Był całkiem poważny co do swojej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou powiedziała mi, że chce coś z tym zrobić. Że chce uczyć, by nawet niskoklasowe diabły miały szanse w grach. Właśnie dlatego założy w Zaświatach szkołę, do której wszyscy będą mieli wstęp!  Kaichou tylko w tym celu uczy się w ludzkim świecie! Żeby każdy miał swoje pięć minut! Nawet jeśli to ma być dosłowne pięć minut! By każdy miał jakiś procent szansy! By każdy mógł mieć szansę zostania wysokoklasowym diabłem! Hyoudou! Nasza dwójka także w to wierzy i uparcie chce otrzymać parostwo, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację. Moim celem było zostać wysokoklasowym demonem. Nawet jeżeli możliwość ta wynosiła jeden procent, to miałem taki zapał, by z tego jednego procentu uczynić sto procent!&lt;br /&gt;
Saji, podnosząc zaciśniętą pięść, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-właśnie z tego powodu będę pracował jako nauczyciel. Będę się mnóstwo uczył, walczył w dużej ilości grach, nabywając przy tym przeróżne potrzebne rzeczy. Będę nauczycielem Pionów. Kaichou powiedziała, że mi pomoże. Nawet ktoś taki jak ja może zostać nauczycielem… W przeszłości robiłem same głupie rzeczy. Powodowałem wiele kłopotów moim rodzicom, a osoby z mojego otoczenia mnie nie lubiły. Jednak dzięki Kaichou zobaczyłem swój cel! Będę na zawsze trwał przy niej i jej pomagał! Marzenie Kaichou jest moim marzeniem! – Końcówkę powiedział cały zaczerwieniony. Po krótkiej pauzie ciągnął: – Hehehe. Zataiłem przed matką fakt, że zostałem diabłem, ale rozpłakała się, gdy powiedziałem jej o swoim marzeniu. „Ty i nauczyciel!” – może powiedziała to, ponieważ nie pasuje to do mnie. Jednak nie było źle. Na jej twarzy widniała ulga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem to było marzeniem Saji’ego. Różniło się od mojego. Z racji że oboje byliśmy Pionami, to myślałem, że może jesteśmy podobni, ale przecież nie ma dwóch identycznych osób. Miał swoje własne marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przyszłości chciałem stać się niezależny od mojej pani i spełnić własne marzenie. A on zamierzał spędzić całe życie służąc swojej pani. Mimo że zostaliśmy diabłami w tym samym czasie, to nasze cele kompletnie się od siebie różniły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tak prostej rzeczy wyczuwałem coś cudownego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, masz wspaniałe marzenie. Będzie z ciebie dobry nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również przez wzgląd na to musimy was pokonać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem. Cóż, zatem niedobrze. Bo to właśnie my was pokonamy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, bo my. Musimy pokazać się z dobrej strony, ponieważ ostatnio zachowaliśmy się bardzo głupio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo że oboje się zaśmialiśmy, to w jego oczach była powaga. Nie było mowy, żeby się wycofał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, nauczyciel. Przypomniałem sobie nagle Azazela-sensei, ale… Cóż, on nigdy taki nie będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonałem w powietrzu gest „naciskania” palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko wskazuje na to, że sutki są jak dzwonek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …C-co takiego…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Saji słuchał mnie z widocznym zainteresowaniem. Był przecież podobnie zboczony co ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział mi o tym Azazel-sensei. Możliwości piersi są nieskończone. Nie byłoby dobrym przejść na drugą stronę bez doświadczenia macania ich, ale także innych rzeczy, jak zabawy z sutkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Hyoudou, a co ze mną? Kiedy będę mógł macać piersi mojej pani? – zapytał poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-kto wie. Nawet ja nie doznałem jeszcze tego zaszczytu. Jednak tylko ten, kto ma szczęście, może je macać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W oczach Saji’ego pojawiła się złość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi z tym całym „szczęściem”!? Mnie nigdy nie spotyka nic takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, powiedziałem już za dużo. Jestem na tym etapie, gdzie wspólnie bierzemy kąpiel i śpimy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem tylko tyle, ale to chyba wystarczyło. Na twarzy Saji’ego pojawił się szok, którego doznał w głębi swojego serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niepewnym krokiem oddalił się ode mnie i usiadł na krześle. Był w opłakanym stanie. Cały się trząsł, a jego oczy były szeroko otwarte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spanie… Kąpiel? Co to ma być…? N-nigdy nie robiłem z Kaichou takich rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Saji… Hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Siedział i mamrotał cały czas te słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, przepraszam, że musiałeś tyle czekać. Ara, widzę, że Saji-kun też przyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy odwróciłem się, za mną stała przebrana Buchou! I reszta członków klubu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieeeeeesamowiiteeee! Wszystkie miały przepiękne makijaże i poubierane były w suknie! Ich fryzury również były wspaniałe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądały jak księżniczki! Akeno-san miała na sobie suknie w zachodnim stylu! Uwaaaaaaa! Niedobrze! Wyglądała zbyt ślicznie! Była pięknością, która biła na łeb wszelką możliwą konkurencję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zdawała się być zawstydzona, ale suknia pasowała do niej. Xenovia również nie była przyzwyczajona do noszenia takich strojów, jednak chyba dostatecznie nauczono ją, jak ma się zachowywać prawdziwa dama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan miała na sobie sukienkę o wiele mniejszą, jednak jej urok powodował istnienie dużego procentu szansy, że zostanie porwana przez jakiegoś lolicona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problemem pozostawał Gasper.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego też masz na sobie sukienkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasowała ona tak do niego, że nie mogłem mu nic zarzucić! Myślałem, że jak zniknęli wraz z Kibą, to naprawdę miał do załatwienia jakąś sprawę, ale to o to chodziło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-bo, też ją chciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą, on naprawdę był… Jego przyzwyczajenie do noszenia damskich ciuszków było strasznie silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, Saji, co się stało? – zapytała niepewnie Sona-kaichou, która również była ubrana w suknię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:high_school_dxd_v5_179.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem Saji, doznałeś aż takiego szoku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wszyscy byli już przyszykowani, z ogrodu dobiegł nas trzepot skrzydeł, a po chwili ziemia lekko zadrżała. Podszedł do nas kamerdyner i oznajmił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin-sama przybył wraz z rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan dotrzymał swojej obietnicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wyszliśmy na zewnątrz do ogrodu, najlepsza część rozpoczynała się właśnie tutaj! Wraz z Tanninem-ossanem przybyło dziesięć innych smoków, które były jego wielkości! Jakie wieeeeelkie! Niesamowite! Wszyscy członkowie jego grupy byli smokami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obiecałem, więc jestem, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Dzięki ci, Ossanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podczas lotu na moim grzbiecie, stworzę wokół was specjalną barierę – powiedział Ossan. – Dzięki temu wiatr nie zniszczy waszych fryzur, ani nie wygniecie wam ubrań. W końcu te sprawy są dla kobiet bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten smok był taki uprzejmy! Właśnie tego można było się spodziewać po diable najwyższej klasy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo, Tanninie – powiedziała Buchou. – Będziemy pod twoją opieką, aż do końca podróży. Są tutaj z nami osoby z domu Sitri, czy to nie będzie stanowiło dla ciebie dodatkowego obciążenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch, panna Rias – zabrzmiał Ossan. – Jesteś wyjątkowo piękna dzisiejszej nocy. Zostaw tę sprawę mnie, ja się wszystkim zajmę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weszliśmy na smoczy grzbiet i poszybowaliśmy w przestworza Zaświatów! Siedziałem na czubku głowy Tannina-ossan! Specjalne miejsce, zarezerwowane dla mnie! Będąc na samej krawędzi, obserwowałem bacznie niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwahahah! Tak, jak myślałem – obraz widziany z grzbietu smoka był przewspaniały! Odkąd tylko przybyłem do Zaświatów, to jeszcze nie znudził mnie widok takich widoków rodem z powieści fantasy! Jedynym, co wymazałbym z mojej pamięci, była część, w której byłem ścigany przez smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dla mnie krajobraz z grzbietu smoka jest czymś, czego… Tego przeżycia nie jestem w stanie opisać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig obdarował mnie, jakże rzadkim, uśmiechem. Cóż, w końcu on pierwotnie też był smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha, to naprawdę ciekawe doświadczenie, Ddraigu – powiedział Ossan. – Jednak z potężnych smoków tylko trzy są nadal aktywne, w tym ja. Nie, prawdziwe smoki, czyli oprócz mnie, bo odkąd zostałem diabłem już nim nie jestem, to Ophis i Tiamat. Pozostali albo zostali pozaklinani albo wycofali się. Yu-Long i Midgardsormr nigdy się już nie pojawili na powierzchni. A Ddraig, Albion, Fafnir i Vritra zostali zaklęci w Sacred Gear. Zawsze silne smoki zostawały usuwane. W końcu są z nich przerażające stworzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak już przy tym jesteśmy, smoczy starcze, to dlaczego zostałeś diabłem? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszym powodem jest – zaczął mówić poważnie Ossan – że w tej erze nie ma żadnych większych bitw, więc pomyślałem, że mógłbym zmierzyć się z przeróżnymi osobami w Rating Game. Jest także inny powód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ci znany taki owoc, jak smocze jabłko? Jedzą je smoki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, słyszę o nim po raz pierwszy. Z drugiej strony jego nazwa mówi wszystko sama za siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Istnieje pewna rasa smoków – ciągnął Ossan – która może żyć wyłącznie dzięki jedzeniu tych jabłek. Jednak przestały one rosnąć w ludzkim świecie wskutek nagłych zmian środowiskowych. Obecnie owoce te można spotkać tylko w Zaświatach. Jednak smoki nie są tutaj mile widziane, są znienawidzone zarówno przez diabły, jak i upadłe anioły, więc nie ma mowy, żeby dali nam je za nic. Właśnie z tego powodu zostałem diabłem, a teren, na którym te jabłka rosną, w całości został przekształcone w moje terytorium. Kiedy stajesz się silniejszy od wysokoklasowego diabła, możesz otrzymać część Zaświatów od Maou w posiadanie. Gdy zostałem demonem, to stało się moim celem i, jak widać, osiągnąłem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem te smoki, które miały problemy z znalezieniem pożywienia, żyją na twoim terytorium?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, i dzięki temu uniknęły zagłady. Przeprowadzam również badania, jak w sztuczny sposób zasadzać smocze jabłka. Są to specjalne owoce, więc trochę to potrwa. Jednak jeżeli pozwala to przeżyć tej rasie, niechaj i tak będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Posunął się do takiego stopnia, aby tylko ich uratować. Moim zdaniem w pełni zasługiwał na tytuł Smoczego Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossanie, naprawdę jesteś miłym smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miłym smokiem, powiadasz? Gahahhahahahahaha! – roześmiał się głośno na moje słowa. – Po raz pierwszy mi ktoś tak powiedział! Co więcej, mówi to sam Sekiryuutei! Jednakże, chłopcze, pragnienie przedłużenia gatunku jest jednakowe pośród wszystkich istot żywych. Jest ono identyczne dla ludzi, diabłów i smoków. Chciałem tylko uchronić od wyginięcia moich smoczych ziomków. Właśnie to smok z mocą czyni dla tych smoków, którzy tej mocy nie mają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niesamowite. Cały czas parłem na oślep do przodu, byleby zostać wysokoklasowym diabłem. Chcę utworzyć harem. Czy taka postawa nie jest czymś dobrym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dopóki jesteś młody, to nie jest to nic złego. Będąc chłopakiem, nie możesz się uchronić od pożądania kobiet i bogactw. Nie jest dobrze w tym przesadzać, ale całkiem dobrze jest, gdy jest to główna siła, która cię napędza. Jednakże, Hyoudou Isseiu, głupstwem byłoby obranie haremu, jako swojego życiowego celu. Stając się silnym, automatycznie przyciągasz do siebie samice. Problem zaczyna się dopiero, gdy pozyskasz kobiety i bogactwo… Być może jest to za trudne do zrozumienia dla kogoś tak młodego, jak ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, chyba było to zbyt skomplikowane. Jednak odkąd przybyłem do Zaświatów, to spotkałem wiele przeróżnych diabłów. Dlatego na chwilę oddałem się myślom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy, kto żyje, ma w tym życiu jakiś cel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden chce wygrać turniej, drugi chce zostać Maou, trzeci chce ocalić smoki, a czwarty chce być nauczycielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy z wyżej wymienionych byli diabłami, jednak to, co było ich celem, było kompletnie inne. Moim było zostanie Królem Haremu. Nie, nie uległo to zmianie, jednak jakoś szczególnie nie robiłem nic w tym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby być Królem Haremu, w co mierzyłem, potrzebne były różne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób, rozmyślając nad tymi rzeczami za pomocą mojego wolnokojarzącego mózgu i rozmawiając o różnych sprawach przez blisko godzinę, pod nami zaczęło świecić jasne światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie dotarliśmy na miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Wysoki budynek kilkugwiazdkowego hotelu, w którym miało odbyć się przyjęcie, znajdował się na rozległej polanie pośrodku lasu na samym skraju terytorium rodu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem wyraźnie wszystko z głowy Tannina-ossan i nie mogłem uwierzyć własnym oczom, gdyż budynek był tak rozległy, że moje rodzime miasto spokojnie by się w nim zmieściło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok zaczął szybować w dół, w stronę miejsca, które przypominało boisko. Kiedy Ossan znalazł się nad nim, wszystkie światła z dołu zostały skierowane na niego, co przywodziło na myśl jakąś upiorną scenę z filmu o potworze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, musimy iść do poczekalni dla dużych diabłów – powiedział smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękujęmy, Tanninie – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki ci, Ossanie! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan i reszta smoków znów zatrzepotała skrzydłami i odleciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie byliśmy prowadzeni przez pracowników hotelu, którzy po nas wyszli, i… weszliśmy do ekskluzywnej limuzyny! Hahaha, był to naprawdę zadziwiający sposób kontynuowania podróży po tym, jak tutaj dotarliśmy.&lt;br /&gt;
Ubrane w suknie Buchou i Asie obie usiadły po moich bokach. Cała rodzina Sitri usadowiła się na tyłach pojazdu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, poprawiając mój kołnierz, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cały teren dookoła hotelu jest monitorowany, w pobliżu znajduje się także wojsko. Jest tutaj znacznie bardziej surowiej, niż na przedmieściach, wiesz? – Gdy skończyła z kołnierzem, wyjęła z torby, która swoją drogą nie należała do najtańszych, grzebień i zajęła się moimi włosami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej znalazły się one w nieładzie wskutek tego, że zamiast na grzebiecie Tannina-ossan, to leciałem na jego głowie. Mimo wszystko nie dmuchał na mnie żaden silny wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, co z Azazelem-sensei? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybędzie tutaj po tym, jak spotka się z onii-sama i resztą. W końcu są sobie bliskimi przyjaciółmi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha… Widzę, że jako dowódcy dwóch przeciwnych frakcji przypadli sobie do gustów. Uśmiechałem się, ale nagle na twarzy Buchou pojawiła się powaga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – powiedziała – być może nie słyszałeś, bo byłeś na głowie Tannina, ale zadeklarowałam Sonie wojnę. Powiedziałam, że pokonamy ją przez wzgląd na nasze marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na grzbiecie Ossana doszło do czegoś takiego! Jak widzę, byłem zbyt bardzo pochłonięty obserwacją krajobrazu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkoła. Szkoła Rating Game. W celu jej utworzenia Sona, żyjąc jako uczennica w ludzkim świecie, badała tamtejszy system edukacji. W końcu szkoły te, do których wszyscy mają wstęp, muszą być dla niej bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się, że Saji powiedział podobną rzecz. Że Kaichou jest zapisana do Akademii Kuou tylko przez wzgląd na swoje marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou – odezwałem się. – Saji powiedział mi to samo. Że zostanie nauczycielem, a mówiąc to, jego oczy świeciły się. Musi to być dla niego poważna sprawa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo to i tak wygramy. My również posiadamy własne cele i marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Determinacja Buchou była nie do zachwiania. Nie dawała taryf ulgowi swojemu przeciwnikowi, nawet jeśli była to jej dobra przyjaciółka. W takim przypadku również i ja powinienem był być surowy dla swojego oponenta? Racja, Saji? Przyjdę wprost po ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja rozmyślałem, limuzyna podjechała pod hotel. Gdy wyszliśmy z pojazdu, przywitał nas tłum hotelowych pracowników. Wkroczyliśmy do środka i gdy tylko Akeno-san potwierdziła nasze tożsamości, zmierzyliśmy ku windzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjęcie odbywa się na największym i najwyżej ulokowanym piętrze. Ise, jeżeli wdasz się w rozmowę z kimkolwiek z szanowanego rodu, pamiętaj, by odpowiednio go przywitać, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, Buchou, ale… dzisiejsze przyjęcie zostało przygotowane przez Maou-sama dla młodziaków, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taka jest oficjalna wersja – odpowiedziała. – Prawda jest taka, że ludzie nawet na nas nie spojrzą, gdy wejdziemy na salę. Jest to po prostu coroczny zwyczaj. Jak już, jest to spotkanie członków wszystkich poważanych rodów. My, następcy domów, jesteśmy takim dodatkiem, podczas gdy przyjęcie jest dla naszych ojców. W rzeczywistości, zarezerwowali już pobliskie budynki na cztery-pięć afterparty&amp;lt;ref name=&amp;quot;afterparty&amp;quot;&amp;gt;W języku polskim najbardziej znaczeniowo zbliżonym określeniem byłoby słowo &#039;&#039;poprawiny&#039;&#039;, jednak ze względu na zastosowanie dla popularnych imprez medialnych oraz pochodzenie nurtu imprez używa się określenia z języka angielskiego. Jest to impreza towarzysząca większemu wydarzeniu np. festiwalowi, koncertowi, paradzie, innej większej imprezie w modnym nurcie młodzieżowym. Odbywa się po oficjalnym zakończeniu wydarzenia głównego.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Potwierdzeniem moich słów jest to, że przybyli na przyjęcie osobno. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że spotkali się dużo wcześniej, a teraz kończą już pić ostatnią flaszkę. – Kończąc mówić, na jej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok nas Kiba i Akeno-san również uśmiechali się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haah, najwyraźniej Buchou miała po dziurki w nosie takich przyjęć… a raczej czynów swojego ojca. Mimo że impreza była organizowana przez Maou, to zdawała się nie odbiegać od zwykłych przyjęć, choć wciąż daleko było jej do bankietów wyprawianych przez ludzi z wyższych sfer, jednak ojciec Buchou i pozostali bardzo się cieszyli z powodu wyprawianego przyjęcia, jakby to była ich jedna z niewielu okazji do rozerwania się.&lt;br /&gt;
Winda zatrzymała się, a gdy z niej wysiedliśmy, drzwi prowadzące do miejsca imprezy otworzyły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy poprowadzeni w głąb niesamowitej sali! Na niewiarygodnie wielkiej przestrzeni znajdowało się mnóstwo diabłów, a stołach stało pełno przepysznie wyglądającego jedzenia! Z sufitu zwisał, jak się było można tego spodziewać, olbrzymi żyrandol! Nie mogłem oderwać od niego wzroku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! – Oczy wszystkich skierowały się na Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko Rias, stajesz się coraz bardziej piękniejsza…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-sama musi być z ciebie naprawdę dumny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou znalazła się w centrum zainteresowania wszystkich tutaj obecnych. Wcześniej powiedziała, że nie powinni zwrócić na nas jakoś szczególnie uwagi, ale było wprost przeciwnie! W pewnym stopniu cieszyłem się z tego, ale co ważniejsze, byłem pełen dumy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bowiem o to ja byłem tym człowiekiem, który macał jej piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fufufu, nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu. Co to za dziwne poczucie wyższości? Można było to nazwać uczuciem przyjemności płynącym z faktu, że tylko ja, jako jedyny, znałem sekret tej kobiety, którego poznania tak bardzo pragnęli wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu, ale tutaj ludzi… – Gasper mocno się mnie trzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu ty… Zaraz, czy właśnie po to włożyłeś na siebie sukienkę, aby być w niej podziwiany? Jakim cudem, zważywszy na twoją naturę hikikomoriego, dałeś radę tu przyjść…? Tak, jak zawsze – jego transwestyczne hobby było trudne do ogarnięcia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale zmierzał w dobrym kierunku, prawda? Mimo że właśnie teraz mnóstwo oczu było skierowane w jego stronę, to nie próbował uciekać. Jak widzę, ćwiczył również i to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo się z tego cieszę, Gasperze. Dam ci potem trochę słodyczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, przyszła kolej na nasze powitania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh? – Zrobiłem idiotyczny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej fakt, że legendarny smok został demonem, był już wszystkim znany i wiele wysokoklasowych diabłów chciało mnie poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie z tego powodu byłem prowadzony przez Buchou. Byłem zaskoczony tym, że te wszystkie gentelmeńskie zachowania, których uczyła mnie matka Buchou, okazały się być znacznie bardziej efektywne, niż sądziłem. Teraz zrozumiałem – w związku z tym, że należałem teraz do grupy Buchou, umiejętność poprawnego zachowania była wymagana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matko Buchou. Bardzo ci dziękuję! Dzięki tobie nie musiałem się teraz za siebie wstydzić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ale jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończywszy witać się z ludźmi, byłem wreszcie wolny, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Asią i Gasperem siedziałem na krzesłach w rogu sali. Buchou i Akeno-san były głęboko w tłumie, rozmawiając z jakimiś diablicami. Kiba był… otoczony zewsząd diablicami! A niech to! Umrzyj, pieprzony przystojniaku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, z racji że byłem po raz pierwszy w życiu na takim przyjęciu, ja, Asia i reszta byliśmy zmęczeni zarówno psychicznie, jak i fizycznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od czasu do czasu jakiś diabeł witał się z Asią. Tak, jak myślałem – śliczność Asi była rozumiana nawet tutaj, w Zaświatach. W końcu była nadzwyczaj śliczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Asia, Gasper, skombinowałam jedzenie, nie żałujcie sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, która przed chwilą opuściła swoje miejsce, zręcznie trzymała ogromną ilość talerzy, na których znajdowało się pełno przepysznego jedzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszamy za kłopot, Xenovio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma sprawy. Spójrz, niech Asia również czegoś się napije.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo, Xenovio-san… Po raz pierwszy znalazłam się w takiej sytuacji i, cóż, byłam zdenerwowana i kompletnie zaschło mi w gardle… – Asia wzięła od Xenovii szklankę soku i zaczęła pić z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem jeść danie, które mi dała… Na talerzu leżały również pałeczki. Cóż, oprócz nas było tutaj mnóstwo innych diabłów, więc musieli przygotować różne sztućce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie wtedy pojawiła się przede mną czyjaś sylwetka. Była to dziewczyna w sukni, uparcie się we mnie wpatrująca. Kim była?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Zdawało mi się, że już ją gdzieś widziałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jesteś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-kopę lat, Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siostrzyczka tego pieprzonego pieczonego kurczaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej, była to siostra niedoszłego narzeczonego Buchou, Raisera Feneks. Co za zbieg okoliczności. Minęło już kilka miesięcy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię brzmiało Ravel Feneks! – krzyknęła zła. – Rany, właśnie dlatego niskoklasowe diabły są tak powolne i niewychowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę wkurzona. Tak, jak myślałem – była zła z powodu całego dramatu wokół przerwania zaręczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam – odpowiedziałem. – Więc, co u twojego brata?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnęła, po czym odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki tobie jest przygnębiony. Najwyraźniej przegrana walka z tobą oraz odebranie od niego Rias-sama musiały być wielkim szokiem. Zawsze polegał na swoim talencie i zawsze z tego powodu był pewny swego, więc z całą pewnością była to dla niego dobra lekcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara-ara, nie słodziła swojemu bratu. Jedno trzeba było przyznać – cięty język to ona miała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, naprawdę jesteś bezlitosna… – powiedziałem. – Należałaś do grupy swojego brata, dobrze pamiętam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do tego, to jestem teraz podwładną mojej matki – odrzekła. – Wymieniła mnie za nieużywaną figurę, w posiadaniu której znalazła się. Powiedziała mi, że zgodzi się na ponowną wymianę, gdy tylko znajdę rodzinę, do której chciałabym dołączyć, więc w gruncie rzeczy nie jestem teraz niczyim Gońcem, bowiem moja matka nie bierze udziału w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymianę? – zapytałem zaintrygowany o to słowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Czyżbyś o tym nie wiedział? Wymiana. Zgodnie z zasadami Rating Game, dozwolona jest zamiana podwładnych między Królami pod warunkiem, że są to te same figury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeh, zatem istniało coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przy okazji, Sekiryuuteiu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, przestań z tymi Sekiryuuteiem – przerwałem jej. – Nazywam się Hyoudou Issei. Jesteś w tym samym wieku, co ja, mam rację? W takim przypadku możesz normalnie się do mnie zwracać. Wszyscy mówią mi Ise.&lt;br /&gt;
Niby tak powiedziałem, ale przecież była ona diablicą, więc mogła dowolnie zmieniać swój wygląd, czyż nie? Mimo że wiekowo wyglądała mniej więcej jak ja, to może była starsza? Nie, miałem przeczucie, że była w moim w wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czy to będzie w porządku, jak będę zwracała się do ciebie po imieniu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech…? Co to za reakcja? Ucieszyła się? Niemożliwe. Przecież pogardzała mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakasłała, po czym mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem bezwarunkowo zobowiązuję się do zwracania się do ciebie Ise-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Sama”? Nie widzę takiej potrzeby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – zaprotestowała. – To jest istotne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha… Nie rozumiałem tej dziewczyny jeszcze bardziej niż Xenovii. Trudną sztuką było przebywać w jej towarzystwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy pojawiła się jakaś onee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ravel-sama – powiedziała. – Przyjaciel twojej pani wzywa cię do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli dobrze zapamiętałem, to była ona z rodziny Raisera, a nazywała się Izabella, która nieźle skopała mi tyłek. Obraz jej nagiego ciała nadal był zapisany w moim mózgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – odrzekła Ravel. – Ise-sama, przy naszym następnym spotkaniu, miałbyś ochotę napić się ze mną herbaty? O-o-oraz, jeżeli nie masz nic przeciwko, poczęstowałabym cię moim ciastem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś nie byłem w stanie pojąć tej dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Hyoudou Issei – zwróciła się do mnie Izabella-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Izabella-san z rodziny Feneksów, dobrze pamiętam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Wciąż pamiętam, jak mnie wtedy pokiereszowałeś, a wszystko wskazuje na to, że jesteś teraz jeszcze silniejszy. Kiedy będziesz już wystarczająco silny i znany, to będę miała czym się chwalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, stanowisz eskortę tej dzie… Ravel? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, można tak powiedzieć. Dziewczynka ta, w przeciwieństwie do naszego pana Raisera-sama, nie może pojąć jeszcze wielu rzeczy… Od tej bitwy podczas przyjęcia zaręczynowego Ravel mówi tylko o tobie. Najwyraźniej twoja walka z Raiserem-sama musiała nieźle jej zaimponować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A czy nie jest tak, że ma do mnie pretensje? W końcu przerwałem zaręczyny jej brata i powiedziałem do niej kilka nieprzyjemnych słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest wręcz przeciwnie. Cóż, nie ma co się rozgadywać, kiedyś zrozumiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie powiedz jej, że nie mam nic przeciwko napiciu się z nią herbaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Dzięki, Ravel będzie zadowolona. A teraz proszę wybacz, pora na mnie. Miłej zabawy. – Izabella-san pokiwała na pożegnanie i odeszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę, nigdy tego nie zrozumiem… Cóż, zresztą co się będę przejmował, herbata to nic wielkiego, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, nie wiedziałem, że masz tyle przyjaciół wśród diabłów… – powiedział Gasper, patrząc z podziwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to naprawdę wyglądało na tak wielu? Hmm, sam nie wiem. Jednak jedno musiałem przyznać – od przywędrowania do Zaświatów spotkałem wiele demonów. Spotkania z nimi miały dla mnie ogromną wartość. Rzeczy, o których teraz wiedziałem, jak problem dyskryminacji lub sprawa smoków, to było jednak coś. Dobrze, że się o nim dowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko moc, ale także i te rzeczy mogły mi pomóc w doścignięciu Valiego. Jednak głupie „ja” miało swój limit co do pojemności mózgu! Hah, chciałbym urodzić się bardziej bystry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doszedłszy do tej konkluzji, westchnąłem. W tym samym czasie w zasięgu mojego wzroku pojawił się mały cień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś nieznanego powodu zmierzała w pośpiechu do wyjścia. Zdawała się być przez coś pochłonięta. Czyżby coś się stało? W jednej chwili opanował mnie niepokój. Nie wróżyło to niczego dobrego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, Xenovio, poczekajcie tutaj na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, coś się stało? Powitania z Maou-sama za chwilę się rozpoczną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic. Po prostu zobaczyłem znajomego, z którym chciałbym porozmawiać. Zanim powitania się zaczną, to już tutaj będę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Poczekamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem skłamać. Nie chciałem je w nic mieszać. Wstałem z krzesła i podążyłem za Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan… zjechała windą? Dokąd zmierzała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy drzwi windy otworzyły się, wszedłem do środka. Nagle poczułem za sobą czyjąś obecność i gdy odwróciłem się, stała tam Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest? – zapytała. – Zmarkotniałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczyłem, jak Koneko-chan wychodzi, zupełnie jakby za czymś podążała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc martwisz się o nią. Idę z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Ale skąd wiedziałaś, że idę do windy? – spytałem zdezorientowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ona, z uśmiechem na twarzy, dała odpowiedź najlepszą z możliwych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo cały czas cię obserwuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
Winda dotarła na parter. Po jej opuszczeniu, wraz z Buchou opisaliśmy osobę Koneko-chan kilku diabłom stojącym w pobliżu, pytając, czy nie widzieli, jak tędy przechodziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy kilka osób potwierdziło, że widzieli, jak wychodziła na zewnątrz, Buchou pośpiesznie przywołała swojego chowańca, nietoperza, i posłała go na zwiady. Czekaliśmy pod fontanną, która była przed hotelem, na jego powrót.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam – powiedziała Buchou. – Jej zachowanie nie jest normalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odrzekłem. – Jednak za czym by tak cały czas szła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou głęboko zamyśliła się na moje pytanie, jednak w końcu odpowiedziała ponuro, że podejrzewa, że Koneko-chan przechodzi przez coś poważnego. Co więcej, wyglądało to tak, jakby Buchou zdała sobie teraz z czegoś sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po dłuższej chwili nietoperz powrócił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba ją ma… – powiedziała Buchou. – Las? Poszła do lasu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Las! Koneko-chan! Jakie licho cię tam ściągnęło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Buchou zaczęliśmy biec za nietoperzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak zostawiliśmy hotel za sobą, Buchou i ja wbiegliśmy w gęsty mrok lasu. Jakoś z powodu pośpiechu taki bieg nie sprawiał mi żadnego problemu. Dzięki treningowi ze smokiem mogłem poruszać się teraz stosunkowo łatwiej. Senseiu, obawiam się, że mogłem rozwinąć się w kierunku innego zmysłu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku minutach biegu przez las, Buchou nagle pociągnęła mnie za ramię i skryła nas w cieniu drzewa. Gdy wychyliłem zza niego moją twarz, ujrzałem Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas odwracała się niespokojnie i szła w głąb lasu. Nagle zauważyła coś, co przykuło jej wzrok. Spojrzeliśmy w tym samym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trochę czasu minęło, nieprawdaż? – rozległ się nieznany głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezszelestnie pojawiła się kobieta w czarnym kimonie. Koneko-chan zdawała się ją znać… Zaraz, ona miała na głowie kocie uszy! N-niemożliwe…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem co do tego złe przeczucia, ale przyłożyła palec do ust i kazała spokojnie przyglądać się całemu zajściu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty… – Ciało Koneko-chan zatrzęsło się brutalnie z powodu zaskoczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, Shirone, to ja, twoja siostrzyczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shirone? Słyszałem to imię po raz pierwszy, ale wydawało mi się, że mogło to być prawdziwe imię Koneko-chan. Dowiedziałem się od matki Buchou, że imię „Koneko” zostało nadane jej przez Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka-neesama… – wypowiedziała z widocznym trudem Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była jej siostra! Tak mi się zdawało, ponieważ były do siebie podobne, więc miałem rację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem ta piękna nekomacia onee-sama była wygnańcem, który zabił swojego pana… Za parę lat Koneko-chan będzie wyglądała podobnie? Kiedy ją sobie taką wyobraziłem, to odrobinę podnieciło mnie to!&lt;br /&gt;
Wokół nóg siostry Koneko-chan owijał się czarny kot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja siostrzyczka jest pod wielkim wrażeniem, że doszłaś aż tutaj po tym, jak jej czarny kotek wślizgnął się na przyjęcie-nya.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc natknęła się na niego i przywędrowała za nim aż tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama… O co chodzi? – zapytała ze złością Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny – mówiąc to, uśmiechnęła się. – Po prostu mam do załatwienia małą sprawę. Doszły mnie słuchy, że diabły organizują ogromną imprezkę. Trochę mnie to zaciekawiło. Nyan. – Onee-san przeciągnęła ręka jak kotek i puściła oczko. Jaka słodziutka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Auuuuuuuuuuu, proszę cię, Buchou, nie ciągnij mnie za policzek, to boli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, niemożliwe, czyżbyś była w grupie Gremory? – rozległ się głos, który już gdzieś słyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przystojny mężczyzna, ubrany w coś, co przypominało starożytną chińską zbroję, wyszedł zza drzew – był to Son Goku Bikou! Towarzysz Valiego! Co on tutaj robił!? Zara. Był członkiem Brygady Chaosu – czyżby był to kolejny atak terrorystyczny wymierzony w uczestników przyjęcia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie wzrok Bikou zwrócił się w naszym kierunku! Zauważył nas!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymazanie obecności nic nie da – powiedział. – Ludzie tacy jak ja i Kuroka, którzy znają senjutsu, mogą wykryć was przy najmniejszej zmianie w przepływie waszej energii w duszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci! Wykrył nas! A ja mimo wszystko wolałem uniknąć walki! Wraz z Buchou wzięliśmy głęboki wdech i wyszliśmy z ukrycia. Koneko-chan była zaskoczona naszym widokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, Buchou… – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, pieprzona małpo. Co u Valiego? – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, całkiem dobrze – odrzekł. – A co do ciebie… Heh, stałeś się trochę silniejszy, nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Wyczuwał moją siłę samym patrzeniem na mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja byłem tym zaintrygowany, Bikou powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mówiłem ci? Również i ja posiadam senjutsu, które pozwala mi do pewnego stopnia odczytywać przepływ energii twojej duszy. Aura, która cię okrywa, stała się bardziej gęsta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Mówili mi to obcy ludzie, więc mój trening musiał faktycznie przynieść jakieś rezultaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Buchou – powiedziałem – co to jest senjutsu? Różni się ono czymś od magii używanej przez czarodziejów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąwszy, Buchou raczyła mi wytłumaczyć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, różni się. Największą różnicą jest to, że senjutsu skupia się na czymś, co nazywa się chakrą – aurze, która jest pierwotną wielką energią, która płynie w duszy, innymi słowy jest to energia życiowa – i przemienia ją w prąd stały. Jest to moc podobna do magii demonów i światła, jednak różni się od nich. Senjutsu nie może mierzyć się z mocą światła, jednak używa nieznanej energii ukrytej w roślinach, zwierzętach i ludziach. Jeżeli ktoś opanuje senjutsu, to mówi się o nim, że jest w pełni zdolny do czytania przepływu energii w duszy i aury, a także jest w stanie w pewnym stopniu do śledzenia ruchów odległych od siebie stworzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy również kontrolować tę energię i wzmacniać nasze ciało zarówno duchowo, jak i fizycznie. Możemy również spowodować zakłócenia w duszach otaczających nas drzew i sprawić, by rozkwitły albo zwiędły, nyan – powiedziała Koneko-chan, puszczając oczko. – Senjutsu to umiejętność, która pozwala kontrolować życie. Możemy wpływać na duszę przeciwnika, na przykład uszkodzić ją poprzez zmniejszanie energii życiowej. A z racji, że metod na naprawienie tej szkody jest mała ilość zarówno wśród magii diabłów, jak i magii czarodziejów, tak więc atak ten prawie zawsze skutkuje śmiercią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem jak zareagować, gdyż zachowywała się jak gdyby nic, a z drugiej strony wytwarzała wokół siebie bardzo niebezpieczną aurę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezbyt pojmowałem to wytłumaczenie, ale innymi słowy chodziło o to, że osoba znająca senjutsu posiadała pewnego rodzaju miernik? I co więcej, osoba ta mogła wpłynąć na długość życia przeciwnika jednym kiwnięciem palca, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra, pozostawiając tę kwestię na boku problemem był powód, dla którego oni tutaj przybyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co tu robicie? Czy to zamach terrorystyczny? – zapytałem, jednak oni się uśmiechnęli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie przyszliśmy w tym celu. Po prostu w Zaświatach został rozkazany stan gotowości. Oboje z Kuroką nie pełnimy w tej chwili służby. Kiedy padł ten rozkaz, Kuroka zaproponowała odwiedzenie przyjęcia organizowanego przez diabły. Znając ją, łatwo by stąd nie wróciła, więc poszedłem wraz z nią. Takie coś ci starczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ględzisz bezcelowo, małpiszonie. Jednak tak długo, jak nie kłamał, to rozumiałem najważniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, gdy siostra Koneko-chan sprawdzała salę, na której odbywało się przyjęcie, swoim kotem, Koneko-chan przypadkowo go zauważyła i podążyła za nim aż tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, kim jest ten chłopiec? – zapytała siostra Koneko-chan, wskazując na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei – odpowiedział małpiszon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę-nyan? – Jej oczy otworzyły się szeroko. – To jest ten pałający miłością do piersi Sekiryuutei, który skopał tyłek Valiemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aha, zatem tak zostałem jej opisany. Cóż, w końcu to była prawda. Pałający miłością do piersi Sekiryuutei, co? W porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou, ziewając, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka, wracajmy. Marnujemy tylko czas, bo i tak nie możemy wtargnąć na te przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dobry pomysł – odpowiedziała. – Ale biorę ze sobą Shirone-nyan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli weźmiesz ją przez swój kaprys, to Vali się wkurzy, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale gdy Ophis i Vali dowiedzą się, że jest w posiadaniu tej samej mocy co ja, to powinno ich to przekonać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, całkiem możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Koneko-chan przymrużyła oczy, a na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Widząc to, Koneko-chan zadrżała. Była przerażona! Trzeba działać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkroczyłem między nie i przemówiłem pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona nigdzie z tobą nie idzie. Znaczy dla nas zbyt wiele, byśmy mogli na to pozwolić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje wybuchli śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzielny jesteś, to fakt, ale naprawdę chcesz mieć mnie i Kurokę za swoich przeciwników? -  zapytał Bikou. – Tym razem odejdziemy natychmiastowo, jak tylko dostaniemy tę dziewczynę, okay?&lt;br /&gt;
Buchou, będąc już wkurzona, wysunęła się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dziecko – powiedziała przez zaciśnięte zęby – jest moim podwładny. Nie pozwolę wam jej tknąć nawet palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara-ara-ara, co ja słyszę-nyan? Przecież ona jest moją młodszą siostrzyczką. Mam prawo do kochania jej. Taki wysokoklasowy diabeł jak ty nie posiada takiego przywileju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Biri.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atmosfera w jednej chwili uległa ogromnej zmianie. Buchou i onee-san wpatrywały się w siebie nawzajem, a sytuacja robiła się coraz bardziej napięta! Onee-san nie wytrzymała i odwróciła wzrok, by po chwili, z szerokim uśmiechem na twarzy, powiedzieć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprawiacie tyle kłopotów. Zabiję was, dobrze-nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zawładnęło mną trudne do opisania uczucie! Co to miało być, wydawało mi się, jakbym był gdzieś teleportowany? Otoczenie niby nie uległo zmianie, ale z powietrzem i atmosferą na pewno coś się stało…&lt;br /&gt;
– Kuroko, widzę, że opanowałaś nie tylko senjutsu, youjutsu i magię diabłów, ale także zdolność do kontroli przestrzeni – powiedziała Buchou, robiąc zgorzkniałą minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zaszłam jeszcze tak daleko, by kontrolować czas, ale z łatwością mogę manipulować przestrzenią – odpowiedziała. – Jest to stosunkowo proste, zwłaszcza gdy użyję do tego podstaw techniki bariery. Okryłam cały ten las barierą i odizolowałam go od świata zewnętrznego-nyan. Zatem jeśli nawet będziemy wyczyniać tutaj różne dziwactwa, to po drugiej stronie bariery nic nie będzie widać i żaden nieproszony diabeł nam nie przeszkodzi. Więc, doznajemy przyjemnej śmierci i żegnamy się-nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Zostaliśmy tutaj uwięzieni! Co gorsze, jeżeli podejmiemy walkę, to nikt z zewnątrz tego nie zauważy! Ooch! W dwójkę ich nie pokonamy? To co mieliśmy zrobić, uciec? Nie, nie było takiej możliwości.&lt;br /&gt;
Niespodziewanie dobiegł nas głos z niebios:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy dowiedziałem się, że panienka Rias i Hyoudou Issei wkroczyli do tego lasu, czym prędzej udałem się za nimi. Ale nigdy bym nie przypuścił, że zostanę uwięziony w barierze…&lt;br /&gt;
Kiedy popatrzyłem do góry…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin-ossan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy potwór! Starzec Tannin! Lepiej być nie mogło! Uwaa, naprawdę się ucieszyłem! Musiał wkroczyć do lasu chwilę przed tym, jak siostra Koneko-chan utworzyła barierę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za złowieszcza aura – powiedział smok. – Ci goście z całą pewnością nie nadają się na nasze przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zdawał się być wniebowzięty na widok Ossana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, och, och! – krzyknął podniecony. – Kogóż ja widzę! Czy to nie były Smoczy Król, Płonący Smoczy Meteor, Tannin!? Uraczyłeś nas swoją obecnością! Kuroko – zwrócił się do swojej towarzyszki – to stwarza dla nas wielki problem. Nie mamy teraz innego wyjścia, jak podjąć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być szczęśliwy, małpo – odpowiedziała. – A zatem dobrze. Jeżeli uda się nam pozbyć tych dwóch, którzy są powyżej klasy Smoczego Króla, Ophis nie będzie miał nam tego za złe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwóch! Mnie również wzięła pod uwagę!? Wzięła, prawda!? Nie, zaraz, ja zginę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kintoun&amp;lt;ref name=&amp;quot;kintoun&amp;quot;&amp;gt;Jest to złota chmura, na której latał Sun Wukong w „Wędrówce na Zachód”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!! – Krzyknął Bikou, a tuż obok jego stóp pojawiła się złocista chmura, dzięki której już po chwili znajdował się obok Tannina-ossan. – Nyoi-bo&amp;lt;ref name=&amp;quot;nyoi-bo&amp;quot;&amp;gt;Kij nalężący do Sun Wukonga, który potrafił zmieniać swoją długość w zależności od woli posiadacza.&amp;lt;/ref&amp;gt;! – W jego rękach pojawił się długi kij, który skierował w stronę smoka. – Wydłuuż się, mój kiju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gyuuuuuuuun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kij zmienił drastycznie swoją długość i prawie trafił w Ossana, ale ten zręcznie i tak szybko go ominął, że nigdy bym się tego nie spodziewał po jego ogromnym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za prędkość! Mimo swych rozmiarów potrafił się poruszać swobodnie i płynnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raz jeszcze! – Bikou poruszył kijem poziomo, podczas gdy on wciąż się wydłużał i gonił za Ossanem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak smok użył swoich skrzydeł i umiejętnie się obrócił, unikając ciosu. Wciąż kręcący się smoczy ossan otworzył szeroko swoją paszczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Goooooobaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymi ogień strawił całe niebo! Niesaaamowite! Było go nieporównywalnie więcej, niż podczas treningu ze mną! Spoglądając ku górze nie widziało się nieba, ale morze ognia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się, Sensei o tym wspominał. Smoczy oddech Ossana można było porównać do uderzenia meteoru! Jednak wspanialszą rzeczą była jego zdolność do uników mimo posiadanego ciała! Był wielkim potworem, a mimo to poruszał się z łatwością! Na myśl przywiodłem sobie  trening, podczas którego faktycznie śmigał po niebie bez najmniejszych problemów. Zatem Smoczy Król był uzdolniony w każdej dziedzinie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, Tannin nie pokazał nam pełnej mocy swojego smoczego zionięcia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie, Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, bo gdyby poszedł na całość, to zniknęłyby nie tylko hotel i sala z przyjęciem, ale również i my sami. Jest rozsądny na swój sposób. Mimo wszystko istnieje kilka osób, które jest w stanie przeciwstawić się mocy Tannina.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem ścigany po górach przez kogoś tak niesamowitego!? To przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak masy ognia znikły, w kłębach dymu wyłoniła się sylwetka Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahaha! Nieźle jak na byłego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiał się! Jego zbroja i ubranie spłonęły, ale sam był cały! Przetrwał takie płomienie! Właśnie tego można było się spodziewać po Son Goku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! – zaryczał smok. – Zastanawiałem się, jaki ten Son Goku jest. Wydajesz się być szczęśliwy z powodu mojego ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię brzmiało Bikou! Miło cię poznać, Smoczy Szefie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukukuku. Gadasz jak prawdziwa małpa. Czy ty zdajesz sobie sprawę, z kim właśnie próbujesz się mierzyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, jestem potomkiem legendarnego demona, więc nie mogę sobie pozwolić na szybką porażkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy siak, to ja właśnie będę twoim przeciwnikiem, małpo. W międzyczasie panna Rias i Hyoudou Issei rozprawiają się z tym kotem. Kolejno: pani Sekiryuuteia i sam Sekiryuutei, wiesz o tym? Będziesz musiał ich pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, smoku! Ta kocia onee-san nie mogła zostać pokonana przez naszą dwójkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha! Naprawdę żeś się zapędził! Dam sobie radę w pojedynkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za arogancja, małpo. Jesteś tylko małpą. Nie stanowisz dla mnie żadnego problemu! A tak swoją drogą, to co się stało ze świniakiem i demonem&amp;lt;ref name=&amp;quot;zhu&amp;quot;&amp;gt;Chodzi tutaj o kompanów Son Goku, Zhu Bajie i Sha Wujinga.&amp;lt;/ref&amp;gt;? Zerwaliście ze sobą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz na myśli potomków Hakkaia i Gojou’a&amp;lt;ref name=&amp;quot;hakkai&amp;quot;&amp;gt;Inne imiona wyżej wymienionych.&amp;lt;/ref&amp;gt;? Hahahahaha! Oni wszyscy, wliczając w to moją własną rodzinę, są strasznie konserwatywni! Każde z nich jest zadowolone panującym status quo! Jednak ja kocham rzeczy, które bawią! Właśnie dlatego ochoczo zareagowałem na zaproszenie do Brygady Chaosu i współpracuję teraz wraz z Hakuryuukou Valim!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Być może temperamentem dorównujesz pierwszemu Son Goku, ale co planujesz z Hakuryuukou? Zgodnie z pogłoskami, tylko wasza jednostka może poruszać się swobodnie! Doszły mnie również słuchy, że wy, jako jedyni, nie przyjęliście węża Ophisa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli chcesz poznać odpowiedź, to pokonaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zważaj na swoje słowa, małpo! Miejsce, w którym się znajdujesz, to piekłopodobne Zaświaty, nazywane światem umarłych! Wiedźcie, że jest to najlepsze miejsce dla takich jak wy, do pożałowania swych czynów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don! Dogon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan i małpiszon rozpoczęli zaciętą walkę! Cóż, wszystko wskazywało na to, że smok wygra, więc w pewnym stopniu mi ulżyło, ale problemem pozostawała…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Koneko-chan! Na jej twarzy widniał czarujący uśmiech, ale biła od niej ciemna i złowieszcza aura, którą nawet ja byłem w stanie wyczuć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura Senseia także była czarna, ale jego miała w sobie więcej słabości Senseia, niż zła. A ta tutaj była kompletnie zła! Wyczuwałem czystą złośliwość i chęć mordu skierowaną w naszą stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama, pójdę z tobą, tylko proszę cię, oszczędź ich! – wypaliła niespodziewanie Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty… – próbowałem protestować, ale Buchou brutalnie mi przerwała: – Co z tobą, Koneko!? Jesteś moją podwładną! Nie pozwolę robić ci tego, co ci się podoba! – W jednej chwili Buchou objęła ją. Jednak ona potrzęsła głową, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie… Ja z was, jako jedyna, rozumiem prawdziwą moc mojej nee-sama… Jest zdolna pokonać diabła najwyższej klasy. Dla was ona jest… Nawet przy pomocy Króla Smoków nie sądzę, żeby udało się wam pokonać, przecież ona panuje zarówna nad genjutsu, jak i senjutsu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – powiedziała stanowczo Buchou – mimo to za nic cię jej nie oddam! Nie oddam cię tej nekomacie, która nawet nie spróbowała ci pomóc, choć ty tak wiele się napłakałaś!&lt;br /&gt;
Onee-sama widząc złość Buchou, uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Youkai nie może pomóc drugiemu youkai – powiedziała. – Jednak teraz pragnę zabrać ją ze sobą, ponieważ chcę mieć pod swoją komendą jeszcze jedną osobę. Jestem w stanie lepiej zrozumieć moc Shirone bardziej niż jakaś rudowłosa lalunia jak ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan potrzęsła głową na jej słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie… nie potrzebuję tej mocy… Nie potrzebuję tej straszliwej mocy… Nie potrzeba mi mocy, która przynosi ludziom tylko cierpienie… – Zaczęła cała dygotać, a po jej policzkach płynęły potoki łez. Buchou przytuliła ją jeszcze mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroko – powiedziała Buchou. – Będąc tak bardzo zaślepiona własną mocą, zraniłaś serce tej dziewczyny, a rana ta nie zagoi się do końca jej życia. Po tym jak zabiłaś swojego pana i odeszłaś, ona przeszła przez prawdziwe piekło. Kiedy spotkałam ją po raz pierwszy, nie miała w sobie żadnych uczuć. Byłaś dla niej jak rodzina, a mimo to zdradziłaś ją. Straciła wszelką nadzieję i była pogardzana i wykorzystywana przez innych do takiego stopnia, że chciała ze sobą skończyć… Doznała wiele nieprzyjemności. Właśnie dlatego pokażę jej mnóstwo radosnych i zabawnych rzeczy! Ta dziewczyna nazywa się Toujou Koneko i jest Wieżą grupy Rias Gremory! Moją ważną podwładną! Nie pozwolę ci jej nawet tknąć palcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Koneko-chan rozpłakała się na dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchoouuu! Zacząłem płakać z powodu miłości Buchou! Mimo że nie byłem Koneko-chan, to płakałem jak dziecko! Usłyszeć słowa, które tak opływały w miłości, było czymś więcej, niż my, służący, mogliśmy sobie zasłużyć! Właśnie dlatego Buchou była najlepsza! Kobieta, którą kochałem, była najsilniejsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę iść… Jestem Toujou Koneko. Kuroka-neesama, nie chcę z tobą iść! Chcę pozostać przy Rias-buchou! Chcę wraz z nią żyć! – wykrzyczała, wciąż płacząc, Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było jej słowa potraktować jako oświadczenie zerwania wszelkich więzi, które łączyły ją z jej siostrą. W porządku! W takim razie nie mogłem ich zostawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc deklarację Koneko-chan, jej siostra na chwilę się uśmiechnęła, po czym zaśmiała się szyderczo. Jej śmiech sparaliżował moje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie przepadnijcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Suu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cienka, mgłopodobno substancja ulotniła się z jej ciała. Stopniowo zaczęła się powiększać, aż dotarła do nas. Jednak tutaj się nie zatrzymała i rosła dalej, aż pokryła cały las.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mgła była naprawdę gęsta. Jednak było w niej coś tak złowieszczego, że zacząłem się okropnie trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili, jak substancja ta do nas dotarła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ton.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou upadła na kolana. Co!? Co się stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… – Tuż obok Buchou Koneko-chan również klęczała i starała się zakryć usta dłońmi. Zaraz, czy one przypadkiem czymś nie oberwały?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, więc moja mgiełka nie działa na ciebie, ponieważ jesteś Sekiryuuteiem? Jest w niej trucizna, która szkodzi tylko diabłom i youkai-nyan – powiedziała onee-san. – Z racji jej rzadkiej konsystencji człowiek doznaje wielkiego bólu, a ona sama rozchodzi się po całym jego ciele. Nie zabiję was zbyt szybko, tylko stopniowo-nyan. – Nim zdałem sobie z tego sprawę, ona siedziała już na gałęzi drzewa i spoglądała na nas z góry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, zatruta mgła!? Co więcej, ona chyba nie miała sumienia! Jakie zło się w niej kryło? Jednak chwilkę, tylko ja pozostałem obojętny na działanie trucizny. Czy Ddraig był tego powodem? Niezbyt to rozumiałem.&lt;br /&gt;
Buchou zaczęła strzelać magicznymi pociskami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak Buchou trafił onee-san! Jej ciało znikło! Mamy ją… a może i nie. Buchou zdawała się nie wyczuwać żadnego oporu przy odpieraniu pocisku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry ruch – rozległ się głos naszej przeciwniczki. – Jednak jest to bezcelowe, mówię wam, bezcelowe. Z podstawami genjutsu z łatwością jestem w stanie stworzyć klon siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z mgły zaczęło się wyłaniać mnóstwo sylwetek kobiet. Miały one na sobie kimono! Wszystkie były siostrami Koneko-chan! Klony!? To była tylko iluzja! Jednak wszystkie wyglądały tak prawdziwie, że nie potrafiłem ich rozróżnić! Ciała wszystkich tych onee-san pokrywała ta sama aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma szans na genjutsu osoby, która ma w tym wprawę, chyba że umiesz widzieć przepływ energii duszy… – powiedziała Koneko-chan, z trudem utrzymując się na kolanach, choć podtrzymywała się rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała cierpieć! Gdyby tylko dało się coś zaradzić… Czy Asia, będąc tu z nami,  zdziałałaby coś? Nie, pozostawiając już na boku wszelkie obrażenia fizyczne to wątpiłem, że zwojowałaby coś z tym typem trucizny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear! – Krzyknąłem, a na moim ramieniu pojawiła się czerwona rękawica, jednak dźwięk jej pojawienia wydawał się być inny! Gdy na nią spojrzałem, to klejnot nie emitował zbyt dużo światła, wręcz przeciwnie, był czarny! Co to kurna!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, Sacred Gear nie zadziałała.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig, co masz na myśli!? Czemu to właśnie w takim momencie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wkroczył on w niejasny dla mnie stan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niejasny!? Czemu do tego doszło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Swoim treningiem dotarłeś do rozstaju dróg. Wydaje mi się, że jeszcze jeden impuls, a Sacred Gear ulegnie zmianie, jednak nie mogę powiedzieć, czy to będzie jakieś zwiększenie jego mocy czy Łamacz Ładu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, mój Sacred Gear zatrzymał się na rozdrożu i balansuje pomiędzy zwiększeniem mocy, a Łamaczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Mówiąc krótko i zwięźle – tak. W sytuacji, w której opcji jest kilka, sam system Boosted Gear jest zdezorientowany i nie wie, co wybrać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc dla niego oba warianty wydają się być dobrym rozwiązaniem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Jeżeli zdecyduje się na zwiększenie mocy, to błyskawicznie byś wygrał, jednak jeżeli wewnątrz ciebie nie dojdzie do wielkiej przemiany, to nie osiągniesz Łamacza. Ja powiem ci jedno – właśnie teraz masz szansę go osiągnąć. Decyzja należy do ciebie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo ci mówić! Ach, co miałem zrobić!? Mówiąc mi, że w jednej chwili ma we mnie zajść jakaś gruntowna zmiana, to nie wiedziałem, co czynić! Co miałem zrobić, żeby osiągnąć stan Łamacza!? A niech to diabli! Gdybym wiedział, że do tego dojdzie, to zapytałbym Kibę, jakie uczucia mu towarzyszyły, gdy go osiągnął!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, Ddraigu, czymś złym byłoby, gdybym zdecydował się na zwiększenie mocy, a Łamacza Ładu odstawił na później?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz nie jest czymś, co możesz osiągnąć, kiedy tylko tego chcesz. Mogą minąć miesiące, a nawet lata, kiedy taka okazja znów się nadarzy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem dostałem teraz wielką szansę! Wielkim głupstwem byłoby, gdybym wybrał zwiększenie mocy! Ale co zrobić, żeby osiągnąć Łamacz? Nie mam pojęciaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co ja widzę, czyżby Sekiryuutei nie był w stanie aktywować swojego Sacred Gear? Ale ja i tak strzelę-nyan. – Jeden z klonów wyciągnął swoją rękę i wycelował ją w Buchou i Koneko-chan. W dłoni zaczęły formować się magiczne pociski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie no, bez jaj, nie drażnij się ze mną! Rzuciłem się biegiem, by osłonić dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guhah! – Oberwałem niszczycielska mocą! Aleee boli! Kurna! Naprawdę boli! Jeden z pocisków trafił prosto w mój tors!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój mundurek tym pojedynczym atakiem został rozerwany na strzępy! Przez to cała moja klatka piersiowa była odsłonięta! Znajdowała się na niej mała rana, z której wypływała krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou próbowała wstać, ale z powodu bólu skończyło się na próbie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – krzyknąłem. – Nie ruszaj się! Trucizna rozprzestrzeni się w całym twoim ciele! Nie martw się o mnie, taki atak nic mi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dogggggoooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim skończyłem mówić, znów oberwałem! Guhah…! Tym razem zupełnie się tego nie spodziewałem, więc ból był nie do zniesienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem na kolana… Niedobrze. Jeżeli będzie tak dalej szło, to wytrzymam co najwyżej do piątego strzału…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale słabizna – skomentowała moja oponentka. – I ty masz być przeciwnikiem Valiego? Poważnie skopałeś mu wtedy tyłek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona po prostu ze mnie szydziła… Hehehe, naprawdę, jak jeszcze długo będę tak wyśmiewany…? Byłem żałosny. Będąc w takiej sytuacji, nie pokażę jej mojej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze taki byłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie zademonstrować mojej prawdziwej mocy w krytycznych sytuacjach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ja ocaliłem Asię? Odzyskałem Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy dookoła mnie chwalili, ale prawda była inna. Zupełnie inna! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia raz umarła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou raz płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I to wszystko przeze mnie, ponieważ ja nie byłem w stanie nic zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem moc, której nie mogłem użyć, by uchronić innych od cierpienia… To było po prostu głupie! Musiałem raz jeszcze powtórzyć sobie jedną rzecz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem uratować Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu mojej niewystarczającej siły sprawiłem, że kochane przeze mnie osoby doświadczały wiele smutku i bólu… Za każdym razem, dzięki pomocy innym, dostawałem drugą szansę, by je uratować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie tak. W tej sytuacji nic nie znaczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Który legendarny smok potrzebował dwóch szans, by kogoś uratować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci tknąć Buchou i Koneko-chaaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooo!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oberwałem po raz kolejny. Impet uderzenia odrzucił mnie do tyłu, a ja przywaliłem plecami w olbrzymie drzewo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiota… Zostać tak odrzucony… Z powodu ogromnego bólu cały obraz przed oczyma stał się rozmazany… Niech to, moje ciało się już nie podniesienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ono przestało funkcjonować bardziej z powodu szoku wynikającego z uderzenia w plecy, niż z bólu. Mimo wszystko wciąż pozostawałem świadomy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kurna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem się. Byłem taki niezaradny i godny pożałowania, że rozpłakałem się. Jednak nie z powodu bólu. To z wstydu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie pokazać mojej prawdziwej siły, choć zostałem zapędzony w kozi róg… Nie chciałem, by ktokolwiek cierpiał. Chciałem wszystkich ocalić. Jednak moja siła po raz kolejny nikogo nie uratowała od bólu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płacząc, zacząłem się czołgać, aż dopełzłem do dziewczyn. Gdy znalazłem się przed nimi, tchnąłem w moje ciało ducha walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuuuuuuuuuuu! – Zniosłem ból i wstałem, mimo drżących nóg. W porządku, wciąż mogłem stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże łzy zażenowania nie przestawały spływać po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz być jej siostrą… jednak ona przez ciebie płakała i tego ci już nie wybaczę… – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ona roześmiała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby taki słabeusz mówił coś takiego – odrzekła. – Shirone również jest poważna. Inną rzeczą byłoby, gdyby powiedział to przystojny i silny książę z mieczem w ręku, jednak gdy mówi to ktoś taki jak ty, na dodatek cały we krwi, to dziewczyny tylko pouciekają-nyan. Obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai… – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan… – odpowiedziałem, próbując się uśmiechnąć. – Choć mam niby w sobie tego legendarnego smoka, to nic nie mogę zrobić… Gdybym podczas kłopotów Asi i Buchou był silniejszy, gdybym pokazał prawdziwą smoczą moc, to one obie nie musiałyby doświadczyć tyle przykrości… Jestem bezużytecznym diabłem i beztalenciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I ja śmiałem nazywać się diabłem. Nie potrafiłem nawet wykorzystywać mocy mojego Sacred Gear… Naprawdę byłem nieprzydatny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, nie jesteś bezużyteczny – powiedziała Koneko-chan z uśmiechem, choć było widać, że cierpi. – Może o tym nie wiesz, ale większość poprzednich Sekiryuuteiów to byli ludzi, którzy chełpili się swoją mocą i zatracili się w niej… Zachłysnęli się mocą, którą posiedli. Moja siostra jest identyczna pod tym względem. Mimo że ktoś ma moc… a nie ma w nim krzty uprzejmości ni życzliwości… to z całą pewnością utraci nad tą mocą kontrolę… Jednak ty, Ise-senpai, jesteś spokojnym Sekiryuuteiem… Z całą pewnością nim jesteś. Właśnie dlatego – tutaj zrobiła pauzę, a jej uśmiech był, można by rzec, wręcz olśniewający – proszę cię, stań się łagodnym Smokiem Walijskim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan… Ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki jej słowom chyba wreszcie sobie coś uświadomiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou – odezwałem się. – Wydaje mi się, że wiem, czego mi brakuje, by osiągnąć Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ujrzałem prawdziwe przesłanie w słowach Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba potrzebuję twojej mocy, aby go osiągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam! – odrzekła. – Jeżeli ci to wystarcza, to użyczę ci mojej mocy! Co mam zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zgodziła się, chociaż ogromnie cierpiała z powodu trucizny. Poukładałem swoje myśli, przełknąłem ślinę i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól mi dotknąć swoich piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moją prośbą Buchou zaniemówiła. Jednak po chwili milczenia i, jak podejrzewam, zastanowienia, odpowiedziała pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Jeżeli dzięki temu będę mogła spełnić twoje życzenie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!? Byłem oszołomiony jej szybką zgodą! Niemożliwe! Czy to nie był sen!? To nie były żadne wygłupy! Buchou, ja naprawdę pragnąłem twoich sutków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? Mam pozwolenie!? Buchou, naprawdę mogę pobawić się twoimi sutkami!? Czy to aby na pewno w porządku!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Burun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou z drżącymi rękoma pociągnęła w dół dekolt sukni i odsłoniła swoją klatkę piersiową. Najznamienitsze cycuszki na świecie pojawiły się! Ich uwolnienie było tak nagłe, że aż podskoczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bubach! Na ten czysty striptiz mogłem zareagować tylko obfitym krwotokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-proszę, pospiesz się… To żenujące… – Buchou była zarówno blada od działania trucizny, jak i czerwona z zawstydzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam cię, moja Buchou! W ogóle nie przeszło mi przez myśl, że do tego dojdzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hej! Co wy do cholery wyprawiacie w samym środku walki!? – dobiegł nas zdumiony głos Tannina-ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossan! – krzyknąłem. – Osłaniaj mnie, podczas gdy ja będę rozprawiał się z sutkami Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej sutkami!? Rozprawiał się z jej sutkami, powiadasz!? Co ty do cholery bredzisz!? Co ty dziecko próbujesz osiągnąć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli się nimi pobawię, to prawdopodobieństwo, że osiągnę Łamacz Ładu, wzrośnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ten cały trening był niepotrzebny!? Z ciebie naprawdę jest idiota!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie siostra Koneko-chan zdawała się nie pojmować tego całego zajścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Bikou! – krzyknęła. – Czy to jest jakaś ich strategia? Riasówna odsłoniła swoje piersi i zamierzają coś robić z Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie się o to nie pytaj! – odkrzyknął. – Jego procesy myślowe to inny świat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za bezczelny małpiszon! Przecież ja powiedziałem to na poważnie! Chyba nie miałem innego wyjścia, jak uszczypnąć sutki Buchou, aby wejść w stan Łamacza Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa przeprowadzona z Senseiem wywarła na mnie olbrzymi wpływ. Pierwsze, co przyszło mi na myśl na słowa Koneko-chan, to macanie cycuszków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ! Po rozmowie z Senseiem tylko to siedziało mi w głowie i cycuszki śniły mi się po nocach! Jeżeli będę się mógł nimi pobawić, to z pewnością zajdzie we mnie zmiana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając piersi Buchou przed nosem, zawahałem się. Ooch, niedobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossanie! – krzyknąłem. – Mam poważny problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest!? Co to takiego!? – odkrzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najlepszym rozwiązaniem wydawało mi się być spytanie dawnego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawa czy lewa pierś? Od której zacząć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty popieprzoooony idiotooo! Prawa czy lewa, przecież to jedno i to samo! Pomacaj je już i wejdź w tego Łamaczaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żartuj sobie ze mnie! Prawa i lewa różnią się! To istotne! To będzie mój pierwszy raz! Takie coś przydarza się tylko raz w życiu! Odpowiedz mi na powaaażnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś głupiego powodu zaczęliśmy się kłócić! Niech to! Ossan zupełnie nie pojmował! Od której piersi miałem zacząć było bardzo ważne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! A jakie jest twoje zdanie? – zapytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, ty głupku! – odrzekła. – W takim razie chwyć je obie naraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za świetny pomysł! Z moich oczu popłynęły łzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelowałem moje palce wskazujące w kierunku piersi Buchou. Okay. Nie ma mowy, żebym spudłował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:high_school_dxd_v5_223.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez obrażenia doznane od siostry Koneko-chan moje ciało znajdowało się w okropnym stanie, ale w obliczu tej sytuacji doznałem niewyobrażalnego napływu energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąwszy ślinę, pchnąłem wyciągnięte palce w kierunku piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munyu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munyu, munyu, munyuuuuuu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez tę jędrność, delikatność i przez samą jej skórę piersi Buchou były najlepsze na świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez zbędnego pośpiechu, delikatnie zanurzyłem swoje palce w jej piersiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bubuch.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z moich nozdrzy buchnęła krew na widok piersi owiniętych wokół moich palców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Iyan… – jęknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie umknęło to mej uwadze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz mnie coś pękło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się rozszerzać. Coś wielkiego zawładnęło moim umysłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze łzami oczach, ujrzałem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początek Wszechświata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Udało ci się. Naprawdę udało ci się go osiągnąć!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig roześmiał się, by po chwili wybuchnąć płaczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Walijskiego!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kryształ znowu się świecił i zaczął emitować tak ogromne ilości czerwonej aury, że tyle jej jeszcze nie widziałem! Moje ciało całkowicie się w niej pogrążyło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś najgorszy… Zboczony Sekiryuutei… – skarciła mnie Koneko-chan, choć była blada jak ściana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, przepraszam! Jestem zboczonym Sekiryuuteiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pokrywająca mnie aura przemieniła się w zbroję, w którą zostałem przyodziany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu, Zbroja Łuskowa Boosted Gear! Został on osiągnięty tutaj poprzez macanie piersi mojej pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otoczenie zostało wstrząśnięte moją aurą! Powstał mały krater ze mną w środku… Okay, moje ciało opływało w mocy. Oto Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, moje gratulacje. Jednak i tak jesteś okropny. Wydaje mi się, że wybuchnę najprawdziwszym płaczem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig pochwalił mnie, jednak zdawało mi się, że mówił przez łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, dziękuję. Przepraszam za bycie zboczkiem! Jaki jest mój stan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Możesz przebywać w Łamaczu przez pół godziny – oto rezultaty twojego treningu. Jak na pierwszy raz, i to na dodatek mówiąc o tobie, to całkiem nieźle.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy mogę maksymalnie zdublować moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Myślę, że zdublowana moc zostanie zużyta w przeciągu pięciu minut od wyzwolenia. Możesz tak zrobić co najwyżej pięć razy. Biorąc pod uwagę twoje wszelkie pozostałe ruchy, to szósty raz dałby tyle, co nic. Ze zdolnością transferu jest podobnie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem jeżeli posłużę się tą mocą dobrze, to będę mógł walczyć przez piętnaście minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie potrzeba ci tyle czasu. Zresztą sam zobacz– wyciągnij rękę i spróbuj strzelić pociskiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchając się Ddraiga, wyciągnąłem rękę przed siebie i wycelowałem w siostrę Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk został wystrzelony natychmiastowo! Minął onee-san z prawej i poszybował dalej w las!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doodddooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobiegł nas odgłos dalekiej eksplozji, a nawet dało się wyczuć jej podmuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech…? Co takiego…? Nie wiedziałem, jak na to zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatruta mgła została rozwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Minęła kupa czasu, odkąd widziałem ostatni raz tę czerwoną eksplozję! – zagrzmiał z niebios Tannin-ossan. – Hyoduou Isseiu! Odległa od nas góra została w całości zniszczona! A także bariera, która się wokół nas roztaczała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Góra!? Cała góra została rozwalona!? Przecież ja nawet nie strzeliłem zdublowaną mocą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Posłużyłeś się atakiem, który w rękach gromadzi moc z całej aury. Z racji że nie jesteś jeszcze w stanie przechowywać jej w dużych ilościach, to nie możesz strzelać pociskami jeden za drugim.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha! W końcu ci się udało! Łapię, łapię. Co za wspaniała moc! Tak wygląda dobra aura! – Ossan zdawał się być uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki ci, smoczy starcze, to właśnie przez trening z tobą udało mi się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak co ważniejsze, bariera zniknęła. Wszyscy na zewnątrz, ze względu na mój atak, powinni byli zorientować się w sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahahahaha! – usłyszałem śmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A był to śmiech nikogo innego, jak siostry Koneko-chan – Kuroki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Robi się ciekawie! – powiedziała. – Zatem pokażę ci połączenie youjutsu i senjutsu! – W obu jej dłoniach zaczęły gromadzić się dwie różne moce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dou!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła strzelać dwoma typami mocy! Jej pociski trafiły bezpośrednio we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dodon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem uderzenie pocisków i na tym się skończyło. Żadnego bólu. Pancerz dymił się, ale nie było na nim żadnych pęknięć. Solidny jak zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka zdawała się być zszokowana faktem, że nic mi się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadziałało!? – zapytała z niedowierzaniem. – Niemożliwe. Przecież zgromadziłam wystarczająco dużo energii duchowej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczyłem energicznie, czym zmniejszyłem dystans, który nas dzielił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapędziłaś się trochę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka wystrzeliła w moją stronę niezliczoną ilość pocisków, jednak z łatwością je wyminąłem, a niektóre poodbijałem. Wreszcie stanąłem przed nią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buuuuuun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja pięść powędrowała w jej stronę, ale zatrzymałem ją tuż przed jej nosem. Przez powietrze rozeszła się fala uderzeniowa, którą wytworzyłem niepełnym ciosem. Okoliczne rośliny mocno zadrżały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąc przed Kuroką, która zdawała się być wystraszona, powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wprawiaj mojej podopiecznej w płacz! – Zrobiłem krótką pauzę, po czym kontynuowałem: – Jeżeli znowu obierzesz sobie za cel Koneko-chan, to moja pięść cię dosięgnie. Możesz być kobietą i jej siostrą, ale jesteś moim przeciwnikiem! – Kiedy tylko opuściłem rękę, Kuroka natychmiast odskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty pieprzony bachorze! – krzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyzwała mnie, ale widziałem w jej oczach strach. Nic dziwnego, w końcu zbroja, którą miałem na sobie, emanowała niezwykłą aurą. W sytuacjach takich jak ta, efekt pełnego pancerza był niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou na widok tego całego zajścia głośno się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahahahahahhaha! To naprawdę ciekawe! – powiedział. – Teraz mamy dwóch smoczych szefów! Skłamałbym mówiąc, że mi się to nie podoba! – Zakręciwszy swoim kijem, Bikou dał do zrozumienia, że chce kontynuować walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On uwielbiał walczyć w podobnym stopniu, co Vali! Rany, poważnie, dlaczego wszyscy moi przeciwnicy byli tacy? Przecież istnieje tyle wspaniałych rzeczy, o wiele lepszych od walki, dajmy na to, no nie wiem, bycie popularnym wśród dziewczyn? Nie pojmowałem ich sposobu myślenia z powodu naszych różnych systemów wartości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez względu na wszystko macanie cycuszków Buchou dawało mi o wiele więcej satysfakcji, niż walczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż zatem, pokonanie ich tutaj nie powinno być dla mnie kłopotem. Buchou i Koneko-chan zdawały się wracać do siebie po tym, jak zatruta mgła została rozwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nas było czterech, ich dwóch – mogliśmy wszystko! Wkrótce przybędą diabły, które zainteresowały się tym wybuchem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak jak tylko przygotowaliśmy się do walki, w powietrzu pojawiła się dziwna dziura! C-co to miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z otworu wyłonił się… mężczyzna!? Był to młodzieniec w garniturze. Dzierżył miecz, z którego buchała ogromna święta aura. Co to za broń? Święty miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy, Bikou, Kuroko – powiedział. – Diabły już zauważyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to był ich towarzysz!? Dajcie spokój, to już kolejny członek Brygady Chaosu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Shutah.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zleciał na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś przypadkiem pomocnikiem Valiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna poprawił okulary i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłem z powodu ociągania się Kuroki. I kogo tutaj spotykam? Bikou. Rany, co wy wyprawiacie? – westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zbliżajcie się do niego! Oręż, który trzyma, może nam przysporzyć wielu kłopotów! – krzyknął Ossan. – Święty Królewski Miecz, znany również jako Caliburn. Jednak aby Collbrande, który uchodzi za silniejszy od najpotężniejszego świętego miecza, zbratał się z Hakuryuukou… – uśmiechnął się gorzko Tannin-ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silniejszy od najpotężniejszego świętego miecza!? Zatem oznaczało to, żeby był on silniejszy od oręża Kiby i Xenovii!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa miecze? Ten w pochwie to również święty miecz? – zapytał go Ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna wskazał na pochwę znajdującą się na jego plecach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niedawno odnaleziony ostateczny Excalibur, najsilniejszy z całej siódemki, Excalibur Władzy – odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalbur!? Ten sam, który został w zamierzchłych czasach połamany!? Doszły mnie słuchy, że brakowało jednej części, ale… Czy to naprawdę on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być bardzo spokojny, nieprawdaż? – zapytała mężczyzny Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieznajomy skinął głową i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, prawdę mówiąc interesuję się towarzyszami tych osób. Sekiryuuteiu-dono – zwrócił się do mnie – możesz pozdrowić ode mnie użytkownika Świętego Demonicznego Miecza i posiadaczkę Durandala? Chciałbym się kiedyś z nimi spotkać osobiście, jako rycerz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał tupet. Zastanowiło mnie, jak na jego słowa zareaguje Xenovia i Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, odwrót. – Mężczyzna ciął powietrze mieczem, który miał nazywać się Collabrande. Pojawiła się kolejna dziura, w której spokojnie mogło się zmieścić kilka osób. – Żegnaj, Sekiryuuteiu. – Po tych słowach on i jego towarzysze odeszli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym całym zajściu zajęli się nami diabły, które zwęszyły kłopoty. Przyjęcie zorganizowane przez Maou-sama zostało prędko odwołane z powodu ataku Brygady Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 5 - rozdzial Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_-_rozdzial_3&amp;diff=212792</id>
		<title>High School DxD - Tom 5 - rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_-_rozdzial_3&amp;diff=212792"/>
		<updated>2012-12-15T08:40:28Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 4 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Smok i kot!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Oryaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[EXPLOSION!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdublowana moc mojego Sacred Gear przepłynęła na mnie, a moja siła drastycznie wzrosła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj uniknąć tego! – Tannin-ossan otworzył szeroko swoją smoczą paszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gooooon! Dooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgrabnie ominąłem kule ognia, których puścił kilka pod rząd, i wyciągnąłem rękę przed siebie. Wyobraziłem sobie ogromny magiczny pocisk i jego wystrzelenie! Dragon Shot! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna ilość magii opuściła moją lewą dłoń! Pocisk był wielkości połowy smoka! Powinien był być znacznie potężniejszy od tego, którym zniszczyłem wcześniej górę! Przez to moje zasoby magii powinny były być wyczerpane! Właśnie to było moim słabym punktem – byłem w stanie składować w sobie niewielkie ilości magii. Limit, do którego mogłem dublować swoją moc, również był niski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Udało ci się wreszcie stworzyć coś przyzwoitego! – Ossan nie próbował uniknąć nadlatującego pocisku, ale zamierzał przyjąć go na siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Duuuuuuuuuuuuuu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapał go swoimi grubymi łapskami i energicznie zionął ogniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doon! Gooooooh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk został posłany hen daleko w niebo jednym oddechem smoczego Ossana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[RESET]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas działania Sacred Gear dobiegł końca, a mnie ogarnęło wielkie zmęczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan spojrzał na swoje łapy. Lekko się dymiły. Czyżby mój pocisk przypalił mu je?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezły strzał. W porównaniu do naszego pierwszego spotkania twoja smocza moc wyraźnie wzrosła. Niczemu sobie jest również twoja tężyzna fizyczna i, co ważniejsze,  jesteś teraz w stanie bawić się ze mną nieprzerwanie przez cały dzień!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś niezwykłego – Ossan pochwalił mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój oddech był ciężki, a ja piłem wodę z pojemnika, który zawsze nosiłem ze sobą. Woda, po wzmocnieniu jej mocą Sacred Gear, służyła mi także do łagodzenia poparzeń zadanych mi przez ogień Ossana. Cóż, miałem na to wiele innych sposobów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój wygląd wołał o pomstę do nieba. Dres nie nadawał się już do chodzenia i zabezpieczał tylko co ważniejsze części ciała, a od pasa w górę byłem w opłakanym w stanie – dres tutaj był już całkowicie zniszczony, a ja sam miałem wiele ran. Tak, co prawda moja klatka piersiowa stała się potężniejsza, a niepotrzebny tłuszcz na brzuchu zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żywiłem się roślinami i zwierzętami, które udało mi się znaleźć. Jeżeli kiedykolwiek wyląduję na bezludnej wyspie, to spokojna głowa – nauczyłem się tutaj wielu umiejętności, które umożliwią mi przetrwanie na niej. Nie mogłem uwierzyć, że przez całe wakacje żyłem jak górska małpa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki temu survivalowi opanowałem magię ognia, co w połączeniu ze zdolnością mojego Sacred Gear dawało mi możliwość używania technik, których nauczył mnie Ossan. Ogromna moc ognia! Kiedyś ją zademonstruję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęło już wiele dni od momentu, kiedy złożyłem przysięgę w pokoju Koneko-chan. Walka z domem Sitri miała odbyć się dwudziestego piątego sierpnia. Dzisiaj mieliśmy dwudziestego. Pozostało niecałe pięć dni. Był to okres, kiedy należało pozałatwiać wszelkie sprawy i inne kwestie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżał się również dzień naszego wspólnego spotkania. Zostało zaplanowane, że spotkamy się wszyscy i jakoś wypoczniemy. Miało to zniwelować zmęczenie, którego doznaliśmy podczas całego treningu.&lt;br /&gt;
Następnie, jeszcze przed grą, miało odbyć się wielkie przyjęcie zorganizowane przez Maou-sama i nasza rodzina, podobnie jak pozostali młodziacy, została na nią zaproszona. Innymi słowy, nie było już czasu na żaden trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak dotychczas dobrze sobie radziłeś. Mimo wszystko spotkał nas wielki pech. Gdybyśmy mieli jeden dzień więcej… Twój trening jutro dobiega końca… to nie jest możliwe… – westchnął Tannin-ossan.&lt;br /&gt;
Tak, pojmowałem. Nie byłem w stanie go osiągnąć. W zakresie tężyzny fizycznej i całej reszty zrobiłem znaczne postępy, jednak musiałem zakończyć trening bez osiągania Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie spełnić celu mojego treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, pora na mnie. Również zaproszono mnie na przyjęcie organizowane przez Maou. Spotkajmy się tam, Hyoudou Isseiu i Ddraigu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znajdowaliśmy się przed główną rezydencją Gremory. Całą drogę przebyłem siedząc na grzbiecie Tannina-ossan. Tak właściwie to było całkiem wygodnie! Była to tylko krótka podróż w przestworzach, ale chyba lepiej być nie mogło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki ci, smoczy starcze! Do zobaczenia na przyjęciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tannin, wybacz za sprawienie kłopotu. Do zobaczenia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja również dobrze się bawiłem, w końcu pracowałem wspólnie z Ddraigem. Żyję już kupę czasu. Zgadza się. Chcecie polecieć na przyjęcie na moim grzbiecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Nie sprawimy ci kłopotu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jasne, nie ma sprawy. Zabiorę ze sobą swoją grupę i przylecimy tutaj w dniu imprezy. Skontaktuję się z Gremory po resztę detali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą, Ossan był uczuciowym smokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie widzimy się jutro. Żegnajcie! – Po tych słowach Ossan rozłożył swoje wielkie skrzydła i wzbił się w powietrze. Odprowadziłem go wzrokiem, kiwając ręką na pożegnanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ale spokojny Smoczy Król.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydaje się być dobrą osobą. Był przerażający, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, ale… jak na smoka to jest ekstra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[My również jesteśmy smokami, wiesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, ale… Dla mnie prawdziwy smok jest bardzo ogromny i wspaniały. My zaś jesteśmy w posiadaniu diabła, który początkowo był człowiekiem, a także stanowimy część Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, nie mogę zaprzeczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda? Tak, jak myślałem, to jest „smok”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się w kierunku, z którego dobiegł mnie ten głos, moim oczom ukazał się Kiba. Był ubrany w swój dres, ale był on cały w strzępach. Zatem w tej kwestii nie byłem sam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego przystojna twarz zdawała się być bardziej męska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoje ciało… wyglądasz całkiem nieźle – powiedział, patrząc na mój nagi tors. Natychmiastowo zakryłem się rękoma!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przestań, również z tym wzrokiem… Nie patrz na mnie takim wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem, że moje ciało było zagrożone! Ten gościu czasami potrafił mnie przerazić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale jesteś okrutny. Chciałem tylko powiedzieć, że ładnie wyrobiłeś sobie muskuły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ty… w ogóle się nie zmieniłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, mojego ciała nie da się tak łatwo zmienić. Zazdroszczę ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise i Kiba! – rozległ się dziewczęcy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Zaraz, była cała w bandażach!? Wydawała się być w opłakanym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co ci się stało…? – zapytałem nieśmiało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia popatrzyła na siebie, po czym odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak, doprowadziłam się do takiego stanu, bo trenowałam. Gdy doznawałam obrażeń, bandażowałam się i trenowałam dalej, doznawałam obrażeń i znów się bandażowałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypominasz teraz mumię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, nie mam zamiaru wiecznie pozostawać w takim stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie to miałem na myśli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, była niezrozumiała jak zawsze. Jednak wyczuwałem, że otaczająca ją aura stała się większa i bardziej potężna. Jak już przy tym jesteśmy, to aura Kiba także stała się gęstsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co takiego? Czyżby moja zdolność widzenia przepływu magii uległa poprawie? Czy to też było rezultatem treningu z Ossanem? Moje zmysły stały się ostrzejsze z powodu życia w zgodzie z naturą Zaświatów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Kiba-san! Xenovia-san! – Z bramy zamkowej wyszła do nas Asia przyodziana w… swoje zakonne ubrania. Ach, to naprawdę ona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, trochę minęło czasu od naszego ostatniego spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I-Ise-san! Ubierz się! – spanikowała, widząc moją nagość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardziej chodziło jej o to, co robiłem, niż o sam fakt, że byłem bez ubrań. Co z nią, przecież widziała mnie nagiego już tyle razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, widzę, że wszyscy, którzy nas opuścili, już powrócili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród nas pojawiła się… Buchou! Tyleeeeeee cię nie widziaaaaałem! Moja Buchou! Moja onee-sama! Była piękna jak zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu! Tak bardzo chciałem cię zobaczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… stałeś się silniejszy, nieprawdaż? Twoja klatka jest potężniejsza  – mówiąc to, mocno mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, uczucie Buchou… Z powodu mojego długiego odosobnienia musiałem skrywać swoje pożądanie, toteż nic dziwnego, że zapach kobiety, za którym bardzo tęskniłem, pobudził mnie w takim stopniu… Tak jak myślałem, kobiety są przyjemne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, moi drodzy – powiedziała Buchou. -  Wejdźcie. Jak tylko weźmiecie prysznic i się przebierzecie, spotkamy się i porozmawiamy o rezultatach naszego treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powróciłem do cywilizowanego życia, za którym tak tęskniłem. Jednak musiałem powiedzieć, że nie udało mi się osiągnąć Łamacza… co za wstyd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Było to nasze pierwsze spotkanie od momentu, jak rozdzieliliśmy się dwa tygodnie temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak Azazel-sensei podał nam plan treningowy, zostałem zabrany przez smoka, jednak z tego co widziałem, to wszyscy poszli w swoją stronę. I właśnie dlatego było to nasze pierwsze spotkanie.&lt;br /&gt;
Mówiąc szczerze, był to chyba pierwszy raz, kiedy byliśmy oddzieleni od siebie przez taki długi czas. Przynajmniej był to pierwszy raz, odkąd zostałem członkiem klubu, bowiem nie wiedziałem o niczym, co zdarzyło się wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak ja, Kiba i Xenovia wzięliśmy prysznic i przebraliśmy się, zebraliśmy się w moim pokoju. Dlaczego właśnie w moim? Miałem podejrzenia co do tego wyboru, ale najwyraźniej pozostałym było najłatwiej tutaj dotrzeć. Do pokoju Buchou nie mogliśmy iść. Czyżby było tam coś, czego nie mogłaby nam pokazać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem tak: spotkaliśmy się w moim pokoju i rozmawialiśmy o efektach naszych treningów. Kiba zdał szczegółową relację z treningu ze swoim mistrzem, Xenovia także opowiedziała o swoim. Nie omieszkałem opisać im swoich przygód z Tanninem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieli łatwo. Kiba i Xenovia co prawda trenowali poza główną rezydencją, ale mieszkali w chatce górskiej, która należała do Gremory! Zbieranie roślin i ziół, polowanie na zwierzynę i unikanie ognistego oddechu smoka wydawało się być dla nich czymś nie do pomyślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmmm? A to dziwne. O co chodzi? Czyżbym tylko ja miał tak ciężko? Spałem pod gołym niebem. Bez poduszki ani bez koca. Byłem zmuszony do spania na ogromnych liściach, które tutaj rosły…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm, Sensei, czy tylko mnie spotkał taki okrutny los…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaskoczyło mnie, że byłeś w stanie przetrwać w górach. Myślałem, że uciekniesz do domu. To, że zaczniesz normalnie żyć na tej górze, było poza moimi oczekiwaniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeech!? Cooo!? Polowałem na królikopodobne i dzikopodobne stworzenia! Obdzierałem je ze skóry, gotowałem i jadłem! Nosiłem ze sobą wodę, po tym jak ją zagotowałem na patelce, którą znalazłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie dlatego jestem zaskoczony. Jesteś zbyt uparty. Pod pewnymi względami przerosłeś nawet same diabły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To okrutne! Żyłem w ciągłym strachu, będąc ściganym po górach dzień w dzień przez smoka! Czy zdajesz sobie sprawy, ile razy zaglądałem śmierci w oczy!? Ueeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpłakałem się! Ponieważ! Ponieważ! Poniewaaaż!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem… Tak bardzo chciałem zobaczyć Buchou! Każdej nocy okrywałem się liśćmi, mając w pamięci ciepło jej ciała! To było nie do zniesienia! Smoczy starzec nie dawał mi żadnych fory i atakował nawet wtedy, kiedy spałem! Rozsadzał całe skały! Budził mnie pożar lasu! Uciekaaałem! Gdybym tego nie robił, to zginąłbym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biedny Ise… Wiele się nacierpiałeś, prawda? Tak, Ise, jesteś taki uparty… Góra, na której trenowałeś, nie ma nazwy, ale od teraz będzie się nazywała „Mt. Ise”. – Buchou przyciągnęła moją głowę do swojej klatki piersiowej i przytuliła mnie! Ciepło jej piersi wyleczyło całą moją okrutną przeszłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musząc znieść tak wielki szok, odwzajemniłem uczucie Buchou i również ją przytuliłem. Płakałem jak małe dziecko. To okrutne! Azazel-sensei był okrutny! Pozwolił na porwanie przez smoka! Wciąż miałem w głowie obraz kiwającej do mnie Buchou! To było porwanie! Nawet teraz twierdziłem dalej, że to było porwanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy inaczej, twoja siła fizyczna uległa znacznej poprawie. Dzięki temu czas, gdy będziesz mógł chodzić w zbroi Łamacza Ładu, jest już blisko. Ale nie byłeś w stanie go osiągnąć, prawda? – Azazel-sensei nie wydawał się być tym szczególnie zaskoczony. – Cóż, przewidzenie tego nie było niczym wielkim. Tak, nie doznałeś żadnego szoku. Znaczy się, że niemożliwym jest osiągnąć Łamacz bez żadnych drastycznych zmian. Myślałem, że przez survival i poznanie smoka typu królewskiego osiągniesz to, ale najwyraźniej nie starczyło czasu. Gdyby było go przynajmniej miesiąc więcej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Gdybym miał przesiedzieć tam jeszcze miesiąc, to umarłbym z powodu czegoś, co nazywało się NIEDOBOREM BUCHOU! Gdybym nie mógł czuć ciepła Buchou chociaż przez krótki czas, umarłbym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schowałem twarz w jej piersiach i przecząco potrząsłem głową! Buchou z czułością mnie pogłaskała! Ueeeee! Buchouuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, zatem w porządku. Nasze spotkanie dobiega tutaj końca. Jutro mamy przyjęcie. Na dzisiaj to wszystko – powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób mój survival dobiegł końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nocą.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była już pora spania, ale nie wiedzieć czemu, Asia i Xenovia dalej siedziały w moim pokoju. Miałem dzielić z nimi jedno łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając na swoim łóżku dziewczyny, nie mogłem się uspokoić. Wślizgnąłem się pomiędzy nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia chyba już spała. Z powodu wielkości łóżka Xenovia leżała trochę dalej. Co więcej, z jakiegoś powodu zdawała się nie spać, tylko patrzyła się w sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, nie możesz zasnąć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nie jestem przyzwyczajona do spania z mężczyzną w jednym łóżku. Nawet jeżeli nie kryje się za tym nic erotycznego, to… czuję się spięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej, poważnie? Jesteś nerwowa i mówisz takie rzeczy? Cóż, to nie tak, że nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-prawda. Nawet ja, gdy spałem po raz pierwszy z Buchou i Asią, byłem tak podniecony, że nie mogłem zasnąć. A to wszystko przez to, że w tym samym pokoju śpi chłopak i dziewczyny w tym samym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-rozumiem. Więc to nic dziwnego, hm? Jednak Asia jest niesamowita. Wydaje się być taka rozluźniona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z powodu… Ona zawsze śpi ze mną i Buchou. Na początku się krępowała, ale teraz jest do tego przyzwyczajona. Gdy obok mnie leży Asia, to moja dusza jest spokojna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, proszę cię, nie zostawiaj mnie… Munya… – wyszeptała przez sen Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, chyba już wiem, czemu oboje z Buchou uważacie, że Asia jest urocza – powiedziała Xenovia, uśmiechając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda? Uroczość Asi była najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A moja świadomość, zanim zdałem sobie z tego sprawę, powędrowała hen daleko i zapadłem w sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Był wieczór dnia następnego, a ja, ubrany w letni mundurek Akademii Kuou, czekałem w salonie. Bo w końcu dzisiaj miało być przyjęcie. Przespałem pół dnia, dzięki czemu czułem się kompletnie zregenerowany, a wszelkie zmęczenie odeszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnio nosiłem tylko dres, ale mimo to mundurek pasował. Na wszelki wypadek założyłem opaskę na ramię z symbolem rodu Gremory. Dzięki temu chyba nie mogło mnie spotkać nic złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Służki zabrały dziewczyny, mówiąc, że trochę im zajmie, zanim wszystkie będą gotowe. Hmm, Kiba i Gasper również przepadli, podobno mieli jakąś sprawę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou? – rozległ się znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się w stronę jego źródła, moim oczom ukazał się Saji. Co on tutaj robił!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, dlaczego tu jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Kaichou będzie szła na przyjęcie wspólnie z Rias-senpai, więc podążyłem za nią. Spotkały się, a ja, nie mając innego wyjścia, zacząłem się błakąc bez celu po posiadłości, aż dotarłem tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, w końcu rezydencja nie była mała. Zatem zgubił się i trafił tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji usiadł nieopodal mnie i przemówił z poważną miną:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gra już tuż tuż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trenowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. Byłem ścigany każdego dnia po górach przez smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? Miałeś ciężko jak zawsze. Ale cóż, ja także zafundowałem sobie podobnie ekstremalne menu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. On również nie oszczędzał się podczas treningu. Nic dziwnego, przecież miało to ogromny wpływ na wygraną naszych pań. Mój duch walki był podobnie silny jak jego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji, drapiąc się po policzku, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou, pamiętasz, jak młode diabły zebrały się miesiąc temu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Co w związku z tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żartowaliśmy… M-moim marzeniem jest… zostać nauczycielem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypalił z tym niespodziewanie, a jego twarz przybrała kolor dorodnego pomidora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nauczycielem? A czego będziesz uczył?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że był cały zaczerwieniony, to szczerze odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou chce założyć w Zaświatach specjalną szkołę przygotowującą do Rating Game. Nie będzie to zwykła szkoła. Będzie ona otwarta dla wszystkich, bez względu na to, czy jest się ze szlacheckiego rodu czy też niskoklasowym diabłem. Słyszałem od Kaichou, że rzeczy takie jak dyskryminacja czy stare przyzwyczajenia stopniowo zanikają w diabelskim przemyśle, jednak u korzeni całego systemu istnieje taka część, która na takie zmiany nie chce się zgodzić. Właśnie dlatego obecna szkoła Rating Game przyjmuje tylko wysokoklasowe diabły z rodzin arystokratów. A gra powinna być dla wszystkich jednakowa – właśnie to postanowili obecni Maou-sama. Mimo że niby jest równa, to droga niskoklasowców jest ciężka. To dziwne, prawda? Niby nawet demon niepochodzący z arystokratycznego rodu może otrzymać parostwo lub inny tytuł w zależności od sposobu, dzięki któremu udało mu się to osiągnąć. Jednak możliwość ta nie powinna wynosić zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc niezmiernie zaskoczonym jego słowami, podziwiałem jego opinię. Był całkiem poważny co do swojej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou powiedziała mi, że chce coś z tym zrobić. Że chce uczyć, by nawet niskoklasowe diabły miały szanse w grach. Właśnie dlatego założy w Zaświatach szkołę, do której wszyscy będą mieli wstęp!  Kaichou tylko w tym celu uczy się w ludzkim świecie! Żeby każdy miał swoje pięć minut! Nawet jeśli to ma być dosłowne pięć minut! By każdy miał jakiś procent szansy! By każdy mógł mieć szansę zostania wysokoklasowym diabłem! Hyoudou! Nasza dwójka także w to wierzy i uparcie chce otrzymać parostwo, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację. Moim celem było zostać wysokoklasowym demonem. Nawet jeżeli możliwość ta wynosiła jeden procent, to miałem taki zapał, by z tego jednego procentu uczynić sto procent!&lt;br /&gt;
Saji, podnosząc zaciśniętą pięść, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-właśnie z tego powodu będę pracował jako nauczyciel. Będę się mnóstwo uczył, walczył w dużej ilości grach, nabywając przy tym przeróżne potrzebne rzeczy. Będę nauczycielem Pionów. Kaichou powiedziała, że mi pomoże. Nawet ktoś taki jak ja może zostać nauczycielem… W przeszłości robiłem same głupie rzeczy. Powodowałem wiele kłopotów moim rodzicom, a osoby z mojego otoczenia mnie nie lubiły. Jednak dzięki Kaichou zobaczyłem swój cel! Będę na zawsze trwał przy niej i jej pomagał! Marzenie Kaichou jest moim marzeniem! – Końcówkę powiedział cały zaczerwieniony. Po krótkiej pauzie ciągnął: – Hehehe. Zataiłem przed matką fakt, że zostałem diabłem, ale rozpłakała się, gdy powiedziałem jej o swoim marzeniu. „Ty i nauczyciel!” – może powiedziała to, ponieważ nie pasuje to do mnie. Jednak nie było źle. Na jej twarzy widniała ulga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem to było marzeniem Saji’ego. Różniło się od mojego. Z racji że oboje byliśmy Pionami, to myślałem, że może jesteśmy podobni, ale przecież nie ma dwóch identycznych osób. Miał swoje własne marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przyszłości chciałem stać się niezależny od mojej pani i spełnić własne marzenie. A on zamierzał spędzić całe życie służąc swojej pani. Mimo że zostaliśmy diabłami w tym samym czasie, to nasze cele kompletnie się od siebie różniły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tak prostej rzeczy wyczuwałem coś cudownego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, masz wspaniałe marzenie. Będzie z ciebie dobry nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również przez wzgląd na to musimy was pokonać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem. Cóż, zatem niedobrze. Bo to właśnie my was pokonamy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, bo my. Musimy pokazać się z dobrej strony, ponieważ ostatnio zachowaliśmy się bardzo głupio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo że oboje się zaśmialiśmy, to w jego oczach była powaga. Nie było mowy, żeby się wycofał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, nauczyciel. Przypomniałem sobie nagle Azazela-sensei, ale… Cóż, on nigdy taki nie będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonałem w powietrzu gest „naciskania” palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko wskazuje na to, że sutki są jak dzwonek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …C-co takiego…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Saji słuchał mnie z widocznym zainteresowaniem. Był przecież podobnie zboczony co ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział mi o tym Azazel-sensei. Możliwości piersi są nieskończone. Nie byłoby dobrym przejść na drugą stronę bez doświadczenia macania ich, ale także innych rzeczy, jak zabawy z sutkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Hyoudou, a co ze mną? Kiedy będę mógł macać piersi mojej pani? – zapytał poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-kto wie. Nawet ja nie doznałem jeszcze tego zaszczytu. Jednak tylko ten, kto ma szczęście, może je macać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W oczach Saji’ego pojawiła się złość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi z tym całym „szczęściem”!? Mnie nigdy nie spotyka nic takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, powiedziałem już za dużo. Jestem na tym etapie, gdzie wspólnie bierzemy kąpiel i śpimy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem tylko tyle, ale to chyba wystarczyło. Na twarzy Saji’ego pojawił się szok, którego doznał w głębi swojego serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niepewnym krokiem oddalił się ode mnie i usiadł na krześle. Był w opłakanym stanie. Cały się trząsł, a jego oczy były szeroko otwarte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spanie… Kąpiel? Co to ma być…? N-nigdy nie robiłem z Kaichou takich rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Saji… Hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Siedział i mamrotał cały czas te słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, przepraszam, że musiałeś tyle czekać. Ara, widzę, że Saji-kun też przyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy odwróciłem się, za mną stała przebrana Buchou! I reszta członków klubu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieeeeeesamowiiteeee! Wszystkie miały przepiękne makijaże i poubierane były w suknie! Ich fryzury również były wspaniałe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądały jak księżniczki! Akeno-san miała na sobie suknie w zachodnim stylu! Uwaaaaaaa! Niedobrze! Wyglądała zbyt ślicznie! Była pięknością, która biła na łeb wszelką możliwą konkurencję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zdawała się być zawstydzona, ale suknia pasowała do niej. Xenovia również nie była przyzwyczajona do noszenia takich strojów, jednak chyba dostatecznie nauczono ją, jak ma się zachowywać prawdziwa dama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan miała na sobie sukienkę o wiele mniejszą, jednak jej urok powodował istnienie dużego procentu szansy, że zostanie porwana przez jakiegoś lolicona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problemem pozostawał Gasper.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego też masz na sobie sukienkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasowała ona tak do niego, że nie mogłem mu nic zarzucić! Myślałem, że jak zniknęli wraz z Kibą, to naprawdę miał do załatwienia jakąś sprawę, ale to o to chodziło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-bo, też ją chciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą, on naprawdę był… Jego przyzwyczajenie do noszenia damskich ciuszków było strasznie silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, Saji, co się stało? – zapytała niepewnie Sona-kaichou, która również była ubrana w suknię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:high_school_dxd_v5_179.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem Saji, doznałeś aż takiego szoku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wszyscy byli już przyszykowani, z ogrodu dobiegł nas trzepot skrzydeł, a po chwili ziemia lekko zadrżała. Podszedł do nas kamerdyner i oznajmił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin-sama przybył wraz z rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan dotrzymał swojej obietnicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wyszliśmy na zewnątrz do ogrodu, najlepsza część rozpoczynała się właśnie tutaj! Wraz z Tanninem-ossanem przybyło dziesięć innych smoków, które były jego wielkości! Jakie wieeeeelkie! Niesamowite! Wszyscy członkowie jego grupy byli smokami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obiecałem, więc jestem, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Dzięki ci, Ossanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podczas lotu na moim grzbiecie, stworzę wokół was specjalną barierę – powiedział Ossan. – Dzięki temu wiatr nie zniszczy waszych fryzur, ani nie wygniecie wam ubrań. W końcu te sprawy są dla kobiet bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten smok był taki uprzejmy! Właśnie tego można było się spodziewać po diable najwyższej klasy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo, Tanninie – powiedziała Buchou. – Będziemy pod twoją opieką, aż do końca podróży. Są tutaj z nami osoby z domu Sitri, czy to nie będzie stanowiło dla ciebie dodatkowego obciążenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch, panna Rias – zabrzmiał Ossan. – Jesteś wyjątkowo piękna dzisiejszej nocy. Zostaw tę sprawę mnie, ja się wszystkim zajmę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weszliśmy na smoczy grzbiet i poszybowaliśmy w przestworza Zaświatów! Siedziałem na czubku głowy Tannina-ossan! Specjalne miejsce, zarezerwowane dla mnie! Będąc na samej krawędzi, obserwowałem bacznie niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwahahah! Tak, jak myślałem – obraz widziany z grzbietu smoka był przewspaniały! Odkąd tylko przybyłem do Zaświatów, to jeszcze nie znudził mnie widok takich widoków rodem z powieści fantasy! Jedynym, co wymazałbym z mojej pamięci, była część, w której byłem ścigany przez smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dla mnie krajobraz z grzbietu smoka jest czymś, czego… Tego przeżycia nie jestem w stanie opisać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig obdarował mnie, jakże rzadkim, uśmiechem. Cóż, w końcu on pierwotnie też był smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha, to naprawdę ciekawe doświadczenie, Ddraigu – powiedział Ossan. – Jednak z potężnych smoków tylko trzy są nadal aktywne, w tym ja. Nie, prawdziwe smoki, czyli oprócz mnie, bo odkąd zostałem diabłem już nim nie jestem, to Ophis i Tiamat. Pozostali albo zostali pozaklinani albo wycofali się. Yu-Long i Midgardsormr nigdy się już nie pojawili na powierzchni. A Ddraig, Albion, Fafnir i Vritra zostali zaklęci w Sacred Gear. Zawsze silne smoki zostawały usuwane. W końcu są z nich przerażające stworzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak już przy tym jesteśmy, smoczy starcze, to dlaczego zostałeś diabłem? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszym powodem jest – zaczął mówić poważnie Ossan – że w tej erze nie ma żadnych większych bitw, więc pomyślałem, że mógłbym zmierzyć się z przeróżnymi osobami w Rating Game. Jest także inny powód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ci znany taki owoc, jak smocze jabłko? Jedzą je smoki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, słyszę o nim po raz pierwszy. Z drugiej strony jego nazwa mówi wszystko sama za siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Istnieje pewna rasa smoków – ciągnął Ossan – która może żyć wyłącznie dzięki jedzeniu tych jabłek. Jednak przestały one rosnąć w ludzkim świecie wskutek nagłych zmian środowiskowych. Obecnie owoce te można spotkać tylko w Zaświatach. Jednak smoki nie są tutaj mile widziane, są znienawidzone zarówno przez diabły, jak i upadłe anioły, więc nie ma mowy, żeby dali nam je za nic. Właśnie z tego powodu zostałem diabłem, a teren, na którym te jabłka rosną, w całości został przekształcone w moje terytorium. Kiedy stajesz się silniejszy od wysokoklasowego diabła, możesz otrzymać część Zaświatów od Maou w posiadanie. Gdy zostałem demonem, to stało się moim celem i, jak widać, osiągnąłem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem te smoki, które miały problemy z znalezieniem pożywienia, żyją na twoim terytorium?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, i dzięki temu uniknęły zagłady. Przeprowadzam również badania, jak w sztuczny sposób zasadzać smocze jabłka. Są to specjalne owoce, więc trochę to potrwa. Jednak jeżeli pozwala to przeżyć tej rasie, niechaj i tak będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Posunął się do takiego stopnia, aby tylko ich uratować. Moim zdaniem w pełni zasługiwał na tytuł Smoczego Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossanie, naprawdę jesteś miłym smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miłym smokiem, powiadasz? Gahahhahahahahaha! – roześmiał się głośno na moje słowa. – Po raz pierwszy mi ktoś tak powiedział! Co więcej, mówi to sam Sekiryuutei! Jednakże, chłopcze, pragnienie przedłużenia gatunku jest jednakowe pośród wszystkich istot żywych. Jest ono identyczne dla ludzi, diabłów i smoków. Chciałem tylko uchronić od wyginięcia moich smoczych ziomków. Właśnie to smok z mocą czyni dla tych smoków, którzy tej mocy nie mają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niesamowite. Cały czas parłem na oślep do przodu, byleby zostać wysokoklasowym diabłem. Chcę utworzyć harem. Czy taka postawa nie jest czymś dobrym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dopóki jesteś młody, to nie jest to nic złego. Będąc chłopakiem, nie możesz się uchronić od pożądania kobiet i bogactw. Nie jest dobrze w tym przesadzać, ale całkiem dobrze jest, gdy jest to główna siła, która cię napędza. Jednakże, Hyoudou Isseiu, głupstwem byłoby obranie haremu, jako swojego życiowego celu. Stając się silnym, automatycznie przyciągasz do siebie samice. Problem zaczyna się dopiero, gdy pozyskasz kobiety i bogactwo… Być może jest to za trudne do zrozumienia dla kogoś tak młodego, jak ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, chyba było to zbyt skomplikowane. Jednak odkąd przybyłem do Zaświatów, to spotkałem wiele przeróżnych diabłów. Dlatego na chwilę oddałem się myślom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy, kto żyje, ma w tym życiu jakiś cel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden chce wygrać turniej, drugi chce zostać Maou, trzeci chce ocalić smoki, a czwarty chce być nauczycielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy z wyżej wymienionych byli diabłami, jednak to, co było ich celem, było kompletnie inne. Moim było zostanie Królem Haremu. Nie, nie uległo to zmianie, jednak jakoś szczególnie nie robiłem nic w tym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby być Królem Haremu, w co mierzyłem, potrzebne były różne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób, rozmyślając nad tymi rzeczami za pomocą mojego wolnokojarzącego mózgu i rozmawiając o różnych sprawach przez blisko godzinę, pod nami zaczęło świecić jasne światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie dotarliśmy na miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Wysoki budynek kilkugwiazdkowego hotelu, w którym miało odbyć się przyjęcie, znajdował się na rozległej polanie pośrodku lasu na samym skraju terytorium rodu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem wyraźnie wszystko z głowy Tannina-ossan i nie mogłem uwierzyć własnym oczom, gdyż budynek był tak rozległy, że moje rodzime miasto spokojnie by się w nim zmieściło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok zaczął szybować w dół, w stronę miejsca, które przypominało boisko. Kiedy Ossan znalazł się nad nim, wszystkie światła z dołu zostały skierowane na niego, co przywodziło na myśl jakąś upiorną scenę z filmu o potworze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, musimy iść do poczekalni dla dużych diabłów – powiedział smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękujęmy, Tanninie – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki ci, Ossanie! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan i reszta smoków znów zatrzepotała skrzydłami i odleciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie byliśmy prowadzeni przez pracowników hotelu, którzy po nas wyszli, i… weszliśmy do ekskluzywnej limuzyny! Hahaha, był to naprawdę zadziwiający sposób kontynuowania podróży po tym, jak tutaj dotarliśmy.&lt;br /&gt;
Ubrane w suknie Buchou i Asie obie usiadły po moich bokach. Cała rodzina Sitri usadowiła się na tyłach pojazdu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, poprawiając mój kołnierz, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cały teren dookoła hotelu jest monitorowany, w pobliżu znajduje się także wojsko. Jest tutaj znacznie bardziej surowiej, niż na przedmieściach, wiesz? – Gdy skończyła z kołnierzem, wyjęła z torby, która swoją drogą nie należała do najtańszych, grzebień i zajęła się moimi włosami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej znalazły się one w nieładzie wskutek tego, że zamiast na grzebiecie Tannina-ossan, to leciałem na jego głowie. Mimo wszystko nie dmuchał na mnie żaden silny wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, co z Azazelem-sensei? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybędzie tutaj po tym, jak spotka się z onii-sama i resztą. W końcu są sobie bliskimi przyjaciółmi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha… Widzę, że jako dowódcy dwóch przeciwnych frakcji przypadli sobie do gustów. Uśmiechałem się, ale nagle na twarzy Buchou pojawiła się powaga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – powiedziała – być może nie słyszałeś, bo byłeś na głowie Tannina, ale zadeklarowałam Sonie wojnę. Powiedziałam, że pokonamy ją przez wzgląd na nasze marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na grzbiecie Ossana doszło do czegoś takiego! Jak widzę, byłem zbyt bardzo pochłonięty obserwacją krajobrazu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkoła. Szkoła Rating Game. W celu jej utworzenia Sona, żyjąc jako uczennica w ludzkim świecie, badała tamtejszy system edukacji. W końcu szkoły te, do których wszyscy mają wstęp, muszą być dla niej bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się, że Saji powiedział podobną rzecz. Że Kaichou jest zapisana do Akademii Kuou tylko przez wzgląd na swoje marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou – odezwałem się. – Saji powiedział mi to samo. Że zostanie nauczycielem, a mówiąc to, jego oczy świeciły się. Musi to być dla niego poważna sprawa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo to i tak wygramy. My również posiadamy własne cele i marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Determinacja Buchou była nie do zachwiania. Nie dawała taryf ulgowi swojemu przeciwnikowi, nawet jeśli była to jej dobra przyjaciółka. W takim przypadku również i ja powinienem był być surowy dla swojego oponenta? Racja, Saji? Przyjdę wprost po ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja rozmyślałem, limuzyna podjechała pod hotel. Gdy wyszliśmy z pojazdu, przywitał nas tłum hotelowych pracowników. Wkroczyliśmy do środka i gdy tylko Akeno-san potwierdziła nasze tożsamości, zmierzyliśmy ku windzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjęcie odbywa się na największym i najwyżej ulokowanym piętrze. Ise, jeżeli wdasz się w rozmowę z kimkolwiek z szanowanego rodu, pamiętaj, by odpowiednio go przywitać, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, Buchou, ale… dzisiejsze przyjęcie zostało przygotowane przez Maou-sama dla młodziaków, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taka jest oficjalna wersja – odpowiedziała. – Prawda jest taka, że ludzie nawet na nas nie spojrzą, gdy wejdziemy na salę. Jest to po prostu coroczny zwyczaj. Jak już, jest to spotkanie członków wszystkich poważanych rodów. My, następcy domów, jesteśmy takim dodatkiem, podczas gdy przyjęcie jest dla naszych ojców. W rzeczywistości, zarezerwowali już pobliskie budynki na cztery-pięć afterparty&amp;lt;ref name=&amp;quot;afterparty&amp;quot;&amp;gt;W języku polskim najbardziej znaczeniowo zbliżonym określeniem byłoby słowo &#039;&#039;poprawiny&#039;&#039;, jednak ze względu na zastosowanie dla popularnych imprez medialnych oraz pochodzenie nurtu imprez używa się określenia z języka angielskiego. Jest to impreza towarzysząca większemu wydarzeniu np. festiwalowi, koncertowi, paradzie, innej większej imprezie w modnym nurcie młodzieżowym. Odbywa się po oficjalnym zakończeniu wydarzenia głównego.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Potwierdzeniem moich słów jest to, że przybyli na przyjęcie osobno. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że spotkali się dużo wcześniej, a teraz kończą już pić ostatnią flaszkę. – Kończąc mówić, na jej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok nas Kiba i Akeno-san również uśmiechali się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haah, najwyraźniej Buchou miała po dziurki w nosie takich przyjęć… a raczej czynów swojego ojca. Mimo że impreza była organizowana przez Maou, to zdawała się nie odbiegać od zwykłych przyjęć, choć wciąż daleko było jej do bankietów wyprawianych przez ludzi z wyższych sfer, jednak ojciec Buchou i pozostali bardzo się cieszyli z powodu wyprawianego przyjęcia, jakby to była ich jedna z niewielu okazji do rozerwania się.&lt;br /&gt;
Winda zatrzymała się, a gdy z niej wysiedliśmy, drzwi prowadzące do miejsca imprezy otworzyły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy poprowadzeni w głąb niesamowitej sali! Na niewiarygodnie wielkiej przestrzeni znajdowało się mnóstwo diabłów, a stołach stało pełno przepysznie wyglądającego jedzenia! Z sufitu zwisał, jak się było można tego spodziewać, olbrzymi żyrandol! Nie mogłem oderwać od niego wzroku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! – Oczy wszystkich skierowały się na Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko Rias, stajesz się coraz bardziej piękniejsza…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-sama musi być z ciebie naprawdę dumny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou znalazła się w centrum zainteresowania wszystkich tutaj obecnych. Wcześniej powiedziała, że nie powinni zwrócić na nas jakoś szczególnie uwagi, ale było wprost przeciwnie! W pewnym stopniu cieszyłem się z tego, ale co ważniejsze, byłem pełen dumy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bowiem o to ja byłem tym człowiekiem, który macał jej piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fufufu, nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu. Co to za dziwne poczucie wyższości? Można było to nazwać uczuciem przyjemności płynącym z faktu, że tylko ja, jako jedyny, znałem sekret tej kobiety, którego poznania tak bardzo pragnęli wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu, ale tutaj ludzi… – Gasper mocno się mnie trzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu ty… Zaraz, czy właśnie po to włożyłeś na siebie sukienkę, aby być w niej podziwiany? Jakim cudem, zważywszy na twoją naturę hikikomoriego, dałeś radę tu przyjść…? Tak, jak zawsze – jego transwestyczne hobby było trudne do ogarnięcia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale zmierzał w dobrym kierunku, prawda? Mimo że właśnie teraz mnóstwo oczu było skierowane w jego stronę, to nie próbował uciekać. Jak widzę, ćwiczył również i to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo się z tego cieszę, Gasperze. Dam ci potem trochę słodyczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, przyszła kolej na nasze powitania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh? – Zrobiłem idiotyczny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej fakt, że legendarny smok został demonem, był już wszystkim znany i wiele wysokoklasowych diabłów chciało mnie poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie z tego powodu byłem prowadzony przez Buchou. Byłem zaskoczony tym, że te wszystkie gentelmeńskie zachowania, których uczyła mnie matka Buchou, okazały się być znacznie bardziej efektywne, niż sądziłem. Teraz zrozumiałem – w związku z tym, że należałem teraz do grupy Buchou, umiejętność poprawnego zachowania była wymagana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matko Buchou. Bardzo ci dziękuję! Dzięki tobie nie musiałem się teraz za siebie wstydzić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ale jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończywszy witać się z ludźmi, byłem wreszcie wolny, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Asią i Gasperem siedziałem na krzesłach w rogu sali. Buchou i Akeno-san były głęboko w tłumie, rozmawiając z jakimiś diablicami. Kiba był… otoczony zewsząd diablicami! A niech to! Umrzyj, pieprzony przystojniaku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, z racji że byłem po raz pierwszy w życiu na takim przyjęciu, ja, Asia i reszta byliśmy zmęczeni zarówno psychicznie, jak i fizycznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od czasu do czasu jakiś diabeł witał się z Asią. Tak, jak myślałem – śliczność Asi była rozumiana nawet tutaj, w Zaświatach. W końcu była nadzwyczaj śliczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Asia, Gasper, skombinowałam jedzenie, nie żałujcie sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, która przed chwilą opuściła swoje miejsce, zręcznie trzymała ogromną ilość talerzy, na których znajdowało się pełno przepysznego jedzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszamy za kłopot, Xenovio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma sprawy. Spójrz, niech Asia również czegoś się napije.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo, Xenovio-san… Po raz pierwszy znalazłam się w takiej sytuacji i, cóż, byłam zdenerwowana i kompletnie zaschło mi w gardle… – Asia wzięła od Xenovii szklankę soku i zaczęła pić z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem jeść danie, które mi dała… Na talerzu leżały również pałeczki. Cóż, oprócz nas było tutaj mnóstwo innych diabłów, więc musieli przygotować różne sztućce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie wtedy pojawiła się przede mną czyjaś sylwetka. Była to dziewczyna w sukni, uparcie się we mnie wpatrująca. Kim była?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Zdawało mi się, że już ją gdzieś widziałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jesteś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-kopę lat, Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siostrzyczka tego pieprzonego pieczonego kurczaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej, była to siostra niedoszłego narzeczonego Buchou, Raisera Feneks. Co za zbieg okoliczności. Minęło już kilka miesięcy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię brzmiało Ravel Feneks! – krzyknęła zła. – Rany, właśnie dlatego niskoklasowe diabły są tak powolne i niewychowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę wkurzona. Tak, jak myślałem – była zła z powodu całego dramatu wokół przerwania zaręczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam – odpowiedziałem. – Więc, co u twojego brata?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnęła, po czym odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki tobie jest przygnębiony. Najwyraźniej przegrana walka z tobą oraz odebranie od niego Rias-sama musiały być wielkim szokiem. Zawsze polegał na swoim talencie i zawsze z tego powodu był pewny swego, więc z całą pewnością była to dla niego dobra lekcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara-ara, nie słodziła swojemu bratu. Jedno trzeba było przyznać – cięty język to ona miała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, naprawdę jesteś bezlitosna… – powiedziałem. – Należałaś do grupy swojego brata, dobrze pamiętam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do tego, to jestem teraz podwładną mojej matki – odrzekła. – Wymieniła mnie za nieużywaną figurę, w posiadaniu której znalazła się. Powiedziała mi, że zgodzi się na ponowną wymianę, gdy tylko znajdę rodzinę, do której chciałabym dołączyć, więc w gruncie rzeczy nie jestem teraz niczyim Gońcem, bowiem moja matka nie bierze udziału w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymianę? – zapytałem zaintrygowany o to słowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Czyżbyś o tym nie wiedział? Wymiana. Zgodnie z zasadami Rating Game, dozwolona jest zamiana podwładnych między Królami pod warunkiem, że są to te same figury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeh, zatem istniało coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przy okazji, Sekiryuuteiu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, przestań z tymi Sekiryuuteiem – przerwałem jej. – Nazywam się Hyoudou Issei. Jesteś w tym samym wieku, co ja, mam rację? W takim przypadku możesz normalnie się do mnie zwracać. Wszyscy mówią mi Ise.&lt;br /&gt;
Niby tak powiedziałem, ale przecież była ona diablicą, więc mogła dowolnie zmieniać swój wygląd, czyż nie? Mimo że wiekowo wyglądała mniej więcej jak ja, to może była starsza? Nie, miałem przeczucie, że była w moim w wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czy to będzie w porządku, jak będę zwracała się do ciebie po imieniu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech…? Co to za reakcja? Ucieszyła się? Niemożliwe. Przecież pogardzała mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakasłała, po czym mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem bezwarunkowo zobowiązuję się do zwracania się do ciebie Ise-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Sama”? Nie widzę takiej potrzeby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – zaprotestowała. – To jest istotne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha… Nie rozumiałem tej dziewczyny jeszcze bardziej niż Xenovii. Trudną sztuką było przebywać w jej towarzystwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy pojawiła się jakaś onee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ravel-sama – powiedziała. – Przyjaciel twojej pani wzywa cię do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli dobrze zapamiętałem, to była ona z rodziny Raisera, a nazywała się Izabella, która nieźle skopała mi tyłek. Obraz jej nagiego ciała nadal był zapisany w moim mózgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – odrzekła Ravel. – Ise-sama, przy naszym następnym spotkaniu, miałbyś ochotę napić się ze mną herbaty? O-o-oraz, jeżeli nie masz nic przeciwko, poczęstowałabym cię moim ciastem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś nie byłem w stanie pojąć tej dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Hyoudou Issei – zwróciła się do mnie Izabella-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Izabella-san z rodziny Feneksów, dobrze pamiętam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Wciąż pamiętam, jak mnie wtedy pokiereszowałeś, a wszystko wskazuje na to, że jesteś teraz jeszcze silniejszy. Kiedy będziesz już wystarczająco silny i znany, to będę miała czym się chwalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, stanowisz eskortę tej dzie… Ravel? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, można tak powiedzieć. Dziewczynka ta, w przeciwieństwie do naszego pana Raisera-sama, nie może pojąć jeszcze wielu rzeczy… Od tej bitwy podczas przyjęcia zaręczynowego Ravel mówi tylko o tobie. Najwyraźniej twoja walka z Raiserem-sama musiała nieźle jej zaimponować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A czy nie jest tak, że ma do mnie pretensje? W końcu przerwałem zaręczyny jej brata i powiedziałem do niej kilka nieprzyjemnych słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest wręcz przeciwnie. Cóż, nie ma co się rozgadywać, kiedyś zrozumiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie powiedz jej, że nie mam nic przeciwko napiciu się z nią herbaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Dzięki, Ravel będzie zadowolona. A teraz proszę wybacz, pora na mnie. Miłej zabawy. – Izabella-san pokiwała na pożegnanie i odeszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę, nigdy tego nie zrozumiem… Cóż, zresztą co się będę przejmował, herbata to nic wielkiego, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, nie wiedziałem, że masz tyle przyjaciół wśród diabłów… – powiedział Gasper, patrząc z podziwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to naprawdę wyglądało na tak wielu? Hmm, sam nie wiem. Jednak jedno musiałem przyznać – od przywędrowania do Zaświatów spotkałem wiele demonów. Spotkania z nimi miały dla mnie ogromną wartość. Rzeczy, o których teraz wiedziałem, jak problem dyskryminacji lub sprawa smoków, to było jednak coś. Dobrze, że się o nim dowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko moc, ale także i te rzeczy mogły mi pomóc w doścignięciu Valiego. Jednak głupie „ja” miało swój limit co do pojemności mózgu! Hah, chciałbym urodzić się bardziej bystry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doszedłszy do tej konkluzji, westchnąłem. W tym samym czasie w zasięgu mojego wzroku pojawił się mały cień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś nieznanego powodu zmierzała w pośpiechu do wyjścia. Zdawała się być przez coś pochłonięta. Czyżby coś się stało? W jednej chwili opanował mnie niepokój. Nie wróżyło to niczego dobrego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, Xenovio, poczekajcie tutaj na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, coś się stało? Powitania z Maou-sama za chwilę się rozpoczną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic. Po prostu zobaczyłem znajomego, z którym chciałbym porozmawiać. Zanim powitania się zaczną, to już tutaj będę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Poczekamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem skłamać. Nie chciałem je w nic mieszać. Wstałem z krzesła i podążyłem za Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan… zjechała windą? Dokąd zmierzała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy drzwi windy otworzyły się, wszedłem do środka. Nagle poczułem za sobą czyjąś obecność i gdy odwróciłem się, stała tam Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest? – zapytała. – Zmarkotniałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczyłem, jak Koneko-chan wychodzi, zupełnie jakby za czymś podążała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc martwisz się o nią. Idę z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Ale skąd wiedziałaś, że idę do windy? – spytałem zdezorientowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ona, z uśmiechem na twarzy, dała odpowiedź najlepszą z możliwych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo cały czas cię obserwuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
Winda dotarła na parter. Po jej opuszczeniu, wraz z Buchou opisaliśmy osobę Koneko-chan kilku diabłom stojącym w pobliżu, pytając, czy nie widzieli, jak tędy przechodziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy kilka osób potwierdziło, że widzieli, jak wychodziła na zewnątrz, Buchou pośpiesznie przywołała swojego chowańca, nietoperza, i posłała go na zwiady. Czekaliśmy pod fontanną, która była przed hotelem, na jego powrót.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam – powiedziała Buchou. – Jej zachowanie nie jest normalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odrzekłem. – Jednak za czym by tak cały czas szła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou głęboko zamyśliła się na moje pytanie, jednak w końcu odpowiedziała ponuro, że podejrzewa, że Koneko-chan przechodzi przez coś poważnego. Co więcej, wyglądało to tak, jakby Buchou zdała sobie teraz z czegoś sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po dłuższej chwili nietoperz powrócił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba ją ma… – powiedziała Buchou. – Las? Poszła do lasu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Las! Koneko-chan! Jakie licho cię tam ściągnęło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Buchou zaczęliśmy biec za nietoperzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak zostawiliśmy hotel za sobą, Buchou i ja wbiegliśmy w gęsty mrok lasu. Jakoś z powodu pośpiechu taki bieg nie sprawiał mi żadnego problemu. Dzięki treningowi ze smokiem mogłem poruszać się teraz stosunkowo łatwiej. Senseiu, obawiam się, że mogłem rozwinąć się w kierunku innego zmysłu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku minutach biegu przez las, Buchou nagle pociągnęła mnie za ramię i skryła nas w cieniu drzewa. Gdy wychyliłem zza niego moją twarz, ujrzałem Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas odwracała się niespokojnie i szła w głąb lasu. Nagle zauważyła coś, co przykuło jej wzrok. Spojrzeliśmy w tym samym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trochę czasu minęło, nieprawdaż? – rozległ się nieznany głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezszelestnie pojawiła się kobieta w czarnym kimonie. Koneko-chan zdawała się ją znać… Zaraz, ona miała na głowie kocie uszy! N-niemożliwe…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem co do tego złe przeczucia, ale przyłożyła palec do ust i kazała spokojnie przyglądać się całemu zajściu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty… – Ciało Koneko-chan zatrzęsło się brutalnie z powodu zaskoczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, Shirone, to ja, twoja siostrzyczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shirone? Słyszałem to imię po raz pierwszy, ale wydawało mi się, że mogło to być prawdziwe imię Koneko-chan. Dowiedziałem się od matki Buchou, że imię „Koneko” zostało nadane jej przez Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka-neesama… – wypowiedziała z widocznym trudem Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była jej siostra! Tak mi się zdawało, ponieważ były do siebie podobne, więc miałem rację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem ta piękna nekomacia onee-sama była wygnańcem, który zabił swojego pana… Za parę lat Koneko-chan będzie wyglądała podobnie? Kiedy ją sobie taką wyobraziłem, to odrobinę podnieciło mnie to!&lt;br /&gt;
Wokół nóg siostry Koneko-chan owijał się czarny kot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja siostrzyczka jest pod wielkim wrażeniem, że doszłaś aż tutaj po tym, jak jej czarny kotek wślizgnął się na przyjęcie-nya.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc natknęła się na niego i przywędrowała za nim aż tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama… O co chodzi? – zapytała ze złością Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny – mówiąc to, uśmiechnęła się. – Po prostu mam do załatwienia małą sprawę. Doszły mnie słuchy, że diabły organizują ogromną imprezkę. Trochę mnie to zaciekawiło. Nyan. – Onee-san przeciągnęła ręka jak kotek i puściła oczko. Jaka słodziutka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Auuuuuuuuuuu, proszę cię, Buchou, nie ciągnij mnie za policzek, to boli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, niemożliwe, czyżbyś była w grupie Gremory? – rozległ się głos, który już gdzieś słyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przystojny mężczyzna, ubrany w coś, co przypominało starożytną chińską zbroję, wyszedł zza drzew – był to Son Goku Bikou! Towarzysz Valiego! Co on tutaj robił!? Zara. Był członkiem Brygady Chaosu – czyżby był to kolejny atak terrorystyczny wymierzony w uczestników przyjęcia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie wzrok Bikou zwrócił się w naszym kierunku! Zauważył nas!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymazanie obecności nic nie da – powiedział. – Ludzie tacy jak ja i Kuroka, którzy znają senjutsu, mogą wykryć was przy najmniejszej zmianie w przepływie waszej energii w duszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci! Wykrył nas! A ja mimo wszystko wolałem uniknąć walki! Wraz z Buchou wzięliśmy głęboki wdech i wyszliśmy z ukrycia. Koneko-chan była zaskoczona naszym widokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, Buchou… – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, pieprzona małpo. Co u Valiego? – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, całkiem dobrze – odrzekł. – A co do ciebie… Heh, stałeś się trochę silniejszy, nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Wyczuwał moją siłę samym patrzeniem na mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja byłem tym zaintrygowany, Bikou powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mówiłem ci? Również i ja posiadam senjutsu, które pozwala mi do pewnego stopnia odczytywać przepływ energii twojej duszy. Aura, która cię okrywa, stała się bardziej gęsta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Mówili mi to obcy ludzie, więc mój trening musiał faktycznie przynieść jakieś rezultaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Buchou – powiedziałem – co to jest senjutsu? Różni się ono czymś od magii używanej przez czarodziejów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąwszy, Buchou raczyła mi wytłumaczyć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, różni się. Największą różnicą jest to, że senjutsu skupia się na czymś, co nazywa się chakrą – aurze, która jest pierwotną wielką energią, która płynie w duszy, innymi słowy jest to energia życiowa – i przemienia ją w prąd stały. Jest to moc podobna do magii demonów i światła, jednak różni się od nich. Senjutsu nie może mierzyć się z mocą światła, jednak używa nieznanej energii ukrytej w roślinach, zwierzętach i ludziach. Jeżeli ktoś opanuje senjutsu, to mówi się o nim, że jest w pełni zdolny do czytania przepływu energii w duszy i aury, a także jest w stanie w pewnym stopniu do śledzenia ruchów odległych od siebie stworzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy również kontrolować tę energię i wzmacniać nasze ciało zarówno duchowo, jak i fizycznie. Możemy również spowodować zakłócenia w duszach otaczających nas drzew i sprawić, by rozkwitły albo zwiędły, nyan – powiedziała Koneko-chan, puszczając oczko. – Senjutsu to umiejętność, która pozwala kontrolować życie. Możemy wpływać na duszę przeciwnika, na przykład uszkodzić ją poprzez zmniejszanie energii życiowej. A z racji, że metod na naprawienie tej szkody jest mała ilość zarówno wśród magii diabłów, jak i magii czarodziejów, tak więc atak ten prawie zawsze skutkuje śmiercią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem jak zareagować, gdyż zachowywała się jak gdyby nic, a z drugiej strony wytwarzała wokół siebie bardzo niebezpieczną aurę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezbyt pojmowałem to wytłumaczenie, ale innymi słowy chodziło o to, że osoba znająca senjutsu posiadała pewnego rodzaju miernik? I co więcej, osoba ta mogła wpłynąć na długość życia przeciwnika jednym kiwnięciem palca, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra, pozostawiając tę kwestię na boku problemem był powód, dla którego oni tutaj przybyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co tu robicie? Czy to zamach terrorystyczny? – zapytałem, jednak oni się uśmiechnęli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie przyszliśmy w tym celu. Po prostu w Zaświatach został rozkazany stan gotowości. Oboje z Kuroką nie pełnimy w tej chwili służby. Kiedy padł ten rozkaz, Kuroka zaproponowała odwiedzenie przyjęcia organizowanego przez diabły. Znając ją, łatwo by stąd nie wróciła, więc poszedłem wraz z nią. Takie coś ci starczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ględzisz bezcelowo, małpiszonie. Jednak tak długo, jak nie kłamał, to rozumiałem najważniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, gdy siostra Koneko-chan sprawdzała salę, na której odbywało się przyjęcie, swoim kotem, Koneko-chan przypadkowo go zauważyła i podążyła za nim aż tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, kim jest ten chłopiec? – zapytała siostra Koneko-chan, wskazując na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei – odpowiedział małpiszon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę-nyan? – Jej oczy otworzyły się szeroko. – To jest ten pałający miłością do piersi Sekiryuutei, który skopał tyłek Valiemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aha, zatem tak zostałem jej opisany. Cóż, w końcu to była prawda. Pałający miłością do piersi Sekiryuutei, co? W porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou, ziewając, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka, wracajmy. Marnujemy tylko czas, bo i tak nie możemy wtargnąć na te przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dobry pomysł – odpowiedziała. – Ale biorę ze sobą Shirone-nyan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli weźmiesz ją przez swój kaprys, to Vali się wkurzy, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale gdy Ophis i Vali dowiedzą się, że jest w posiadaniu tej samej mocy co ja, to powinno ich to przekonać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, całkiem możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Koneko-chan przymrużyła oczy, a na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Widząc to, Koneko-chan zadrżała. Była przerażona! Trzeba działać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkroczyłem między nie i przemówiłem pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona nigdzie z tobą nie idzie. Znaczy dla nas zbyt wiele, byśmy mogli na to pozwolić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje wybuchli śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzielny jesteś, to fakt, ale naprawdę chcesz mieć mnie i Kurokę za swoich przeciwników? -  zapytał Bikou. – Tym razem odejdziemy natychmiastowo, jak tylko dostaniemy tę dziewczynę, okay?&lt;br /&gt;
Buchou, będąc już wkurzona, wysunęła się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dziecko – powiedziała przez zaciśnięte zęby – jest moim podwładny. Nie pozwolę wam jej tknąć nawet palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara-ara-ara, co ja słyszę-nyan? Przecież ona jest moją młodszą siostrzyczką. Mam prawo do kochania jej. Taki wysokoklasowy diabeł jak ty nie posiada takiego przywileju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Biri.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atmosfera w jednej chwili uległa ogromnej zmianie. Buchou i onee-san wpatrywały się w siebie nawzajem, a sytuacja robiła się coraz bardziej napięta! Onee-san nie wytrzymała i odwróciła wzrok, by po chwili, z szerokim uśmiechem na twarzy, powiedzieć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprawiacie tyle kłopotów. Zabiję was, dobrze-nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zawładnęło mną trudne do opisania uczucie! Co to miało być, wydawało mi się, jakbym był gdzieś teleportowany? Otoczenie niby nie uległo zmianie, ale z powietrzem i atmosferą na pewno coś się stało…&lt;br /&gt;
– Kuroko, widzę, że opanowałaś nie tylko senjutsu, youjutsu i magię diabłów, ale także zdolność do kontroli przestrzeni – powiedziała Buchou, robiąc zgorzkniałą minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zaszłam jeszcze tak daleko, by kontrolować czas, ale z łatwością mogę manipulować przestrzenią – odpowiedziała. – Jest to stosunkowo proste, zwłaszcza gdy użyję do tego podstaw techniki bariery. Okryłam cały ten las barierą i odizolowałam go od świata zewnętrznego-nyan. Zatem jeśli nawet będziemy wyczyniać tutaj różne dziwactwa, to po drugiej stronie bariery nic nie będzie widać i żaden nieproszony diabeł nam nie przeszkodzi. Więc, doznajemy przyjemnej śmierci i żegnamy się-nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Zostaliśmy tutaj uwięzieni! Co gorsze, jeżeli podejmiemy walkę, to nikt z zewnątrz tego nie zauważy! Ooch! W dwójkę ich nie pokonamy? To co mieliśmy zrobić, uciec? Nie, nie było takiej możliwości.&lt;br /&gt;
Niespodziewanie dobiegł nas głos z niebios:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy dowiedziałem się, że panienka Rias i Hyoudou Issei wkroczyli do tego lasu, czym prędzej udałem się za nimi. Ale nigdy bym nie przypuścił, że zostanę uwięziony w barierze…&lt;br /&gt;
Kiedy popatrzyłem do góry…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin-ossan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy potwór! Starzec Tannin! Lepiej być nie mogło! Uwaa, naprawdę się ucieszyłem! Musiał wkroczyć do lasu chwilę przed tym, jak siostra Koneko-chan utworzyła barierę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za złowieszcza aura – powiedział smok. – Ci goście z całą pewnością nie nadają się na nasze przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zdawał się być wniebowzięty na widok Ossana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, och, och! – krzyknął podniecony. – Kogóż ja widzę! Czy to nie były Smoczy Król, Płonący Smoczy Meteor, Tannin!? Uraczyłeś nas swoją obecnością! Kuroko – zwrócił się do swojej towarzyszki – to stwarza dla nas wielki problem. Nie mamy teraz innego wyjścia, jak podjąć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być szczęśliwy, małpo – odpowiedziała. – A zatem dobrze. Jeżeli uda się nam pozbyć tych dwóch, którzy są powyżej klasy Smoczego Króla, Ophis nie będzie miał nam tego za złe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwóch! Mnie również wzięła pod uwagę!? Wzięła, prawda!? Nie, zaraz, ja zginę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kintoun&amp;lt;ref name=&amp;quot;kintoun&amp;quot;&amp;gt;Jest to złota chmura, na której latał Sun Wukong w „Wędrówce na Zachód”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!! – Krzyknął Bikou, a tuż obok jego stóp pojawiła się złocista chmura, dzięki której już po chwili znajdował się obok Tannina-ossan. – Nyoi-bo&amp;lt;ref name=&amp;quot;nyoi-bo&amp;quot;&amp;gt;Kij nalężący do Sun Wukonga, który potrafił zmieniać swoją długość w zależności od woli posiadacza.&amp;lt;/ref&amp;gt;! – W jego rękach pojawił się długi kij, który skierował w stronę smoka. – Wydłuuż się, mój kiju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gyuuuuuuuun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kij zmienił drastycznie swoją długość i prawie trafił w Ossana, ale ten zręcznie i tak szybko go ominął, że nigdy bym się tego nie spodziewał po jego ogromnym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za prędkość! Mimo swych rozmiarów potrafił się poruszać swobodnie i płynnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raz jeszcze! – Bikou poruszył kijem poziomo, podczas gdy on wciąż się wydłużał i gonił za Ossanem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak smok użył swoich skrzydeł i umiejętnie się obrócił, unikając ciosu. Wciąż kręcący się smoczy ossan otworzył szeroko swoją paszczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Goooooobaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymi ogień strawił całe niebo! Niesaaamowite! Było go nieporównywalnie więcej, niż podczas treningu ze mną! Spoglądając ku górze nie widziało się nieba, ale morze ognia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się, Sensei o tym wspominał. Smoczy oddech Ossana można było porównać do uderzenia meteoru! Jednak wspanialszą rzeczą była jego zdolność do uników mimo posiadanego ciała! Był wielkim potworem, a mimo to poruszał się z łatwością! Na myśl przywiodłem sobie  trening, podczas którego faktycznie śmigał po niebie bez najmniejszych problemów. Zatem Smoczy Król był uzdolniony w każdej dziedzinie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, Tannin nie pokazał nam pełnej mocy swojego smoczego zionięcia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie, Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, bo gdyby poszedł na całość, to zniknęłyby nie tylko hotel i sala z przyjęciem, ale również i my sami. Jest rozsądny na swój sposób. Mimo wszystko istnieje kilka osób, które jest w stanie przeciwstawić się mocy Tannina.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem ścigany po górach przez kogoś tak niesamowitego!? To przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak masy ognia znikły, w kłębach dymu wyłoniła się sylwetka Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahaha! Nieźle jak na byłego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiał się! Jego zbroja i ubranie spłonęły, ale sam był cały! Przetrwał takie płomienie! Właśnie tego można było się spodziewać po Son Goku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! – zaryczał smok. – Zastanawiałem się, jaki ten Son Goku jest. Wydajesz się być szczęśliwy z powodu mojego ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię brzmiało Bikou! Miło cię poznać, Smoczy Szefie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukukuku. Gadasz jak prawdziwa małpa. Czy ty zdajesz sobie sprawę, z kim właśnie próbujesz się mierzyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, jestem potomkiem legendarnego demona, więc nie mogę sobie pozwolić na szybką porażkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy siak, to ja właśnie będę twoim przeciwnikiem, małpo. W międzyczasie panna Rias i Hyoudou Issei rozprawiają się z tym kotem. Kolejno: pani Sekiryuuteia i sam Sekiryuutei, wiesz o tym? Będziesz musiał ich pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, smoku! Ta kocia onee-san nie mogła zostać pokonana przez naszą dwójkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha! Naprawdę żeś się zapędził! Dam sobie radę w pojedynkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za arogancja, małpo. Jesteś tylko małpą. Nie stanowisz dla mnie żadnego problemu! A tak swoją drogą, to co się stało ze świniakiem i demonem&amp;lt;ref name=&amp;quot;zhu&amp;quot;&amp;gt;Chodzi tutaj o kompanów Son Goku, Zhu Bajie i Sha Wujinga.&amp;lt;/ref&amp;gt;? Zerwaliście ze sobą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz na myśli potomków Hakkaia i Gojou’a&amp;lt;ref name=&amp;quot;hakkai&amp;quot;&amp;gt;Inne imiona wyżej wymienionych.&amp;lt;/ref&amp;gt;? Hahahahaha! Oni wszyscy, wliczając w to moją własną rodzinę, są strasznie konserwatywni! Każde z nich jest zadowolone panującym status quo! Jednak ja kocham rzeczy, które bawią! Właśnie dlatego ochoczo zareagowałem na zaproszenie do Brygady Chaosu i współpracuję teraz wraz z Hakuryuukou Valim!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Być może temperamentem dorównujesz pierwszemu Son Goku, ale co planujesz z Hakuryuukou? Zgodnie z pogłoskami, tylko wasza jednostka może poruszać się swobodnie! Doszły mnie również słuchy, że wy, jako jedyni, nie przyjęliście węża Ophisa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli chcesz poznać odpowiedź, to pokonaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zważaj na swoje słowa, małpo! Miejsce, w którym się znajdujesz, to piekłopodobne Zaświaty, nazywane światem umarłych! Wiedźcie, że jest to najlepsze miejsce dla takich jak wy, do pożałowania swych czynów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don! Dogon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan i małpiszon rozpoczęli zaciętą walkę! Cóż, wszystko wskazywało na to, że smok wygra, więc w pewnym stopniu mi ulżyło, ale problemem pozostawała…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Koneko-chan! Na jej twarzy widniał czarujący uśmiech, ale biła od niej ciemna i złowieszcza aura, którą nawet ja byłem w stanie wyczuć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura Senseia także była czarna, ale jego miała w sobie więcej słabości Senseia, niż zła. A ta tutaj była kompletnie zła! Wyczuwałem czystą złośliwość i chęć mordu skierowaną w naszą stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama, pójdę z tobą, tylko proszę cię, oszczędź ich! – wypaliła niespodziewanie Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty… – próbowałem protestować, ale Buchou brutalnie mi przerwała: – Co z tobą, Koneko!? Jesteś moją podwładną! Nie pozwolę robić ci tego, co ci się podoba! – W jednej chwili Buchou objęła ją. Jednak ona potrzęsła głową, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie… Ja z was, jako jedyna, rozumiem prawdziwą moc mojej nee-sama… Jest zdolna pokonać diabła najwyższej klasy. Dla was ona jest… Nawet przy pomocy Króla Smoków nie sądzę, żeby udało się wam pokonać, przecież ona panuje zarówna nad genjutsu, jak i senjutsu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – powiedziała stanowczo Buchou – mimo to za nic cię jej nie oddam! Nie oddam cię tej nekomacie, która nawet nie spróbowała ci pomóc, choć ty tak wiele się napłakałaś!&lt;br /&gt;
Onee-sama widząc złość Buchou, uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Youkai nie może pomóc drugiemu youkai – powiedziała. – Jednak teraz pragnę zabrać ją ze sobą, ponieważ chcę mieć pod swoją komendą jeszcze jedną osobę. Jestem w stanie lepiej zrozumieć moc Shirone bardziej niż jakaś rudowłosa lalunia jak ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan potrzęsła głową na jej słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie… nie potrzebuję tej mocy… Nie potrzebuję tej straszliwej mocy… Nie potrzeba mi mocy, która przynosi ludziom tylko cierpienie… – Zaczęła cała dygotać, a po jej policzkach płynęły potoki łez. Buchou przytuliła ją jeszcze mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroko – powiedziała Buchou. – Będąc tak bardzo zaślepiona własną mocą, zraniłaś serce tej dziewczyny, a rana ta nie zagoi się do końca jej życia. Po tym jak zabiłaś swojego pana i odeszłaś, ona przeszła przez prawdziwe piekło. Kiedy spotkałam ją po raz pierwszy, nie miała w sobie żadnych uczuć. Byłaś dla niej jak rodzina, a mimo to zdradziłaś ją. Straciła wszelką nadzieję i była pogardzana i wykorzystywana przez innych do takiego stopnia, że chciała ze sobą skończyć… Doznała wiele nieprzyjemności. Właśnie dlatego pokażę jej mnóstwo radosnych i zabawnych rzeczy! Ta dziewczyna nazywa się Toujou Koneko i jest Wieżą grupy Rias Gremory! Moją ważną podwładną! Nie pozwolę ci jej nawet tknąć palcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Koneko-chan rozpłakała się na dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchoouuu! Zacząłem płakać z powodu miłości Buchou! Mimo że nie byłem Koneko-chan, to płakałem jak dziecko! Usłyszeć słowa, które tak opływały w miłości, było czymś więcej, niż my, służący, mogliśmy sobie zasłużyć! Właśnie dlatego Buchou była najlepsza! Kobieta, którą kochałem, była najsilniejsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę iść… Jestem Toujou Koneko. Kuroka-neesama, nie chcę z tobą iść! Chcę pozostać przy Rias-buchou! Chcę wraz z nią żyć! – wykrzyczała, wciąż płacząc, Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było jej słowa potraktować jako oświadczenie zerwania wszelkich więzi, które łączyły ją z jej siostrą. W porządku! W takim razie nie mogłem ich zostawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc deklarację Koneko-chan, jej siostra na chwilę się uśmiechnęła, po czym zaśmiała się szyderczo. Jej śmiech sparaliżował moje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie przepadnijcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Suu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cienka, mgłopodobno substancja ulotniła się z jej ciała. Stopniowo zaczęła się powiększać, aż dotarła do nas. Jednak tutaj się nie zatrzymała i rosła dalej, aż pokryła cały las.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mgła była naprawdę gęsta. Jednak było w niej coś tak złowieszczego, że zacząłem się okropnie trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili, jak substancja ta do nas dotarła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ton.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou upadła na kolana. Co!? Co się stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… – Tuż obok Buchou Koneko-chan również klęczała i starała się zakryć usta dłońmi. Zaraz, czy one przypadkiem czymś nie oberwały?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, więc mogła mgiełka nie działa na ciebie, ponieważ jesteś Sekiryuuteiem? Jest w niej trucizna, która szkodzi tylko diabłom i youkai-nyan – powiedziała onee-san. – Z racji jej rzadkiej konsystencji człowiek doznaje wielkiego bólu, a ona sama rozchodzi się po całym jego ciele. Nie zabiję was zbyt szybko, tylko stopniowo-nyan. – Nim zdałem sobie z tego sprawę, ona siedziała już na gałęzi drzewa i spoglądała na nas z góry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, zatruta mgła!? Co więcej, ona chyba nie miała sumienia! Jakie zło się w niej kryło? Jednak chwilkę, tylko ja pozostałem obojętny na działanie trucizny. Czy Ddraig był tego powodem? Niezbyt to rozumiałem.&lt;br /&gt;
Buchou zaczęła strzelać magicznymi pociskami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak Buchou trafił onee-san! Jej ciało znikło! Mamy ją… a może i nie. Buchou zdawała się nie wyczuwać żadnego oporu przy odpieraniu pocisku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry ruch – rozległ się głos naszej przeciwniczki. – Jednak jest to bezcelowe, mówię wam, bezcelowe. Z podstawami genjutsu z łatwością jestem w stanie stworzyć klon siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z mgły zaczęło się wyłaniać mnóstwo sylwetek kobiet. Miały one na sobie kimono! Wszystkie były siostrami Koneko-chan! Klony!? To była tylko iluzja! Jednak wszystkie wyglądały tak prawdziwie, że nie potrafiłem ich rozróżnić! Ciała wszystkich tych onee-san pokrywała ta sama aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma szans na genjutsu osoby, która ma w tym wprawę, chyba że umiesz widzieć przepływ energii duszy… – powiedziała Koneko-chan, z trudem utrzymując się na kolanach, choć podtrzymywała się rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała cierpieć! Gdyby tylko dało się coś zaradzić… Czy Asia, będąc tu z nami,  zdziałałaby coś? Nie, pozostawiając już na boku wszelkie obrażenia fizyczne to wątpiłem, że zwojowałaby coś z tym typem trucizny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear! – Krzyknąłem, a na moim ramieniu pojawiła się czerwona rękawica, jednak dźwięk jej pojawienia wydawał się być inny! Gdy na nią spojrzałem, to klejnot nie emitował zbyt dużo światła, wręcz przeciwnie, był czarny! Co to kurna!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, Sacred Gear nie zadziałała.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig, co masz na myśli!? Czemu to właśnie w takim momencie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wkroczył on w niejasny dla mnie stan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niejasny!? Czemu do tego doszło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Swoim treningiem dotarłeś do rozstaju dróg. Wydaje mi się, że jeszcze jeden impuls, a Sacred Gear ulegnie zmianie, jednak nie mogę powiedzieć, czy to będzie jakieś zwiększenie jego mocy czy Łamacz Ładu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, mój Sacred Gear zatrzymał się na rozdrożu i balansuje pomiędzy zwiększeniem mocy, a Łamaczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Mówiąc krótko i zwięźle – tak. W sytuacji, w której opcji jest kilka, sam system Boosted Gear jest zdezorientowany i nie wie, co wybrać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc dla niego oba warianty wydają się być dobrym rozwiązaniem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Jeżeli zdecyduje się na zwiększenie mocy, to błyskawicznie byś wygrał, jednak jeżeli wewnątrz ciebie nie dojdzie do wielkiej przemiany, to nie osiągniesz Łamacza. Ja powiem ci jedno – właśnie teraz masz szansę go osiągnąć. Decyzja należy do ciebie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo ci mówić! Ach, co miałem zrobić!? Mówiąc mi, że w jednej chwili ma we mnie zajść jakaś gruntowna zmiana, to nie wiedziałem, co czynić! Co miałem zrobić, żeby osiągnąć stan Łamacza!? A niech to diabli! Gdybym wiedział, że do tego dojdzie, to zapytałbym Kibę, jakie uczucia mu towarzyszyły, gdy go osiągnął!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, Ddraigu, czymś złym byłoby, gdybym zdecydował się na zwiększenie mocy, a Łamacza Ładu odstawił na później?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz nie jest czymś, co możesz osiągnąć, kiedy tylko te chcesz. Mogą minąć miesiące, a nawet lata, kiedy taka okazja znów się nadarzy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem dostałem teraz wielką szansę! Wielkim głupstwem byłoby, gdybym wybrał zwiększenie mocy! Ale co zrobić, żeby osiągnąć Łamacza? Nie mam pojęciaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co ja widzę, czyżby Sekiryuutei nie był w stanie aktywować swojego Sacred Gear? Ale ja i tak strzelę-nyan. – Jeden z klonów wyciągnął swoją rękę i wycelował ją w Buchou i Koneko-chan. W dłoni zaczęły formować się magiczne pociski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie no, bez jaj, nie drażnij się ze mną! Rzuciłem się biegiem, by osłonić dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guhah! – Oberwałem niszczycielska mocą! Aleee boli! Kurna! Naprawdę boli! Jeden z pocisków trafił prosto w mój tors!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój mundurek tym pojedynczym atakiem został rozerwany na strzępy! Przez to cała moja klatka piersiowa była odsłonięta! Znajdowała się na niej mała rana, z której wypływała krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou próbowała wstać, ale z powodu bólu skończyło się na próbie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – krzyknąłem. – Nie ruszaj się! Trucizna rozprzestrzeni się w całym twoim ciele! Nie martw się o mnie, taki atak nic mi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dogggggoooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim skończyłem mówić, znów oberwałem! Guhah…! Tym razem zupełnie się tego nie spodziewałem, więc ból był nie do zniesienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem na kolana… Niedobrze. Jeżeli będzie tak dalej szło, to wytrzymam co najwyżej piątego strzału…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale słabizna – skomentowała moja oponentka. – I ty masz być przeciwnikiem Valiego? Poważnie skopałeś mu wtedy tyłek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona po prostu ze mnie szydziła… Hehehe, naprawdę, jak jeszcze długo będę tak wyśmiewany…? Byłem żałosny. Będąc w takiej sytuacji, nie pokażę jej mojej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze taki byłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie zademonstrować mojej prawdziwej mocy w krytycznych sytuacjach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ja ocaliłem Asię? Odzyskałem Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy dookoła mnie chwalili, ale prawda była inna. Zupełnie inna! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia raz umarła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou raz płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I to wszystko przeze mnie, ponieważ ja nie byłem w stanie nic zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem moc, której nie mogłem użyć, by uchronić innych od cierpienia… To było po prostu głupie! Musiałem raz jeszcze powtórzyć sobie jedną rzecz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem uratować Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu mojej niewystarczającej siły sprawiłem, że kochane przeze mnie osoby doświadczały wiele smutku i bólu… Za każdym razem, dzięki pomocy innym, dostawałem drugą szansę, by je uratować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie tak. W tej sytuacji nic nie znaczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Który legendarny smok potrzebował dwóch szans, by kogoś uratować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci tknąć Buchou i Koneko-chaaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooo!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oberwałem po raz kolejny. Impet uderzenia odrzucił mnie do tyłu, a ja przywaliłem plecami w olbrzymie drzewo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiota… Zostać tak odrzucony… Z powodu ogromnego bólu cały obraz przed oczyma stał się rozmazany… Niech to, moje ciało się już nie podniesienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ono przestało funkcjonować bardziej z powodu szoku wynikającego z uderzenia w plecy, niż z bólu. Mimo wszystko wciąż pozostawałem świadomy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kurna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem się. Byłem taki niezaradny i godny pożałowania, że rozpłakałem się. Jednak nie z powodu bólu. To z wstydu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie pokazać mojej prawdziwej siły, choć zostałem zapędzony w kozi róg… Nie chciałem, by ktokolwiek cierpiał. Chciałem wszystkich ocalić. Jednak moja siła po raz kolejny nikogo nie uratowała od bólu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płacząc, zacząłem się czołgać, aż dopełzłem do dziewczyn. Gdy znalazłem się przed nimi, tchnąłem w moje ciało ducha walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuuuuuuuuuuu! – Zniosłem ból i wstałem, mimo drżących nóg. W porządku, wciąż mogłem stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże łzy zażenowania nie przestawały spływać po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz być jej siostrą… jednak ona przez ciebie płakała i tego ci już nie wybaczę… – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ona roześmiała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby taki słabeusz mówił coś takiego – odrzekła. – Shirone również jest poważna. Inną rzeczą byłoby, gdyby powiedział to przystojny i silny książę z mieczem w ręku, jednak gdy mówi to ktoś taki jak ty, na dodatek cały we krwi, to dziewczyny tylko pouciekają-nyan. Obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai… – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan… – odpowiedziałem, próbując się uśmiechnąć. – Choć mam niby w sobie tego legendarnego smoka, to nic nie mogę zrobić… Gdybym podczas kłopotów Asi i Buchou był silniejszy, gdybym pokazał prawdziwą smoczą moc, to one obie nie musiałyby doświadczyć tyle przykrości… Jestem bezużytecznym diabłem i beztalenciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I ja śmiałem nazywać się diabłem. Nie potrafiłem nawet wykorzystywać mocy mojego Sacred Gear… Naprawdę byłem nieprzydatny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, nie jesteś bezużyteczny – powiedziała Koneko-chan z uśmiechem, choć było widać, że cierpi. – Może o tym nie wiesz, ale większość poprzednich Sekiryuuteiów to byli ludzi, którzy chełpili się swoją mocą i zatracili się w niej… Zachłysnęli się mocą, którą posiedli. Moja siostra jest identyczna pod tym względem. Mimo że ktoś ma moc… a nie ma w nim krzty uprzejmości ni życzliwości… to z całą pewnością utraci nad tą mocą kontrolę… Jednak ty, Ise-senpai, jesteś spokojnym Sekiryuuteiem… Z całą pewnością nim jesteś. Właśnie dlatego – tutaj zrobiła pauzę, a jej uśmiech był, można by rzec, wręcz olśniewający – proszę cię, stań się łagodnym Smokiem Walijskim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan… Ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki jej słowom chyba wreszcie sobie coś uświadomiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou – odezwałem się. – Wydaje mi się, że wiem, czego mi brakuje, by osiągnąć Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ujrzałem prawdziwe przesłanie w słowach Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba potrzebuję twojej mocy, aby go osiągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam! – odrzekła. – Jeżeli ci to wystarcza, to użyczę ci mojej mocy! Co mam zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zgodziła się, chociaż ogromnie cierpiała z powodu trucizny. Poukładałem swoje myśli, przełknąłem ślinę i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól mi dotknąć swoich piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moją prośbą Buchou zaniemówiła. Jednak po chwili milczenia i, jak podejrzewam, zastanowienia, odpowiedziała pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Jeżeli dzięki temu będę mogła spełnić twoje życzenie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!? Byłem oszołomiony jej szybką zgodą! Niemożliwe! Czy to nie był sen!? To nie były żadne wygłupy! Buchou, ja naprawdę pragnąłem twoich sutków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? Mam pozwolenie!? Buchou, naprawdę mogę pobawić się twoimi sutkami!? Czy to aby na pewno w porządku!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Burun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou z drżącymi rękoma pociągnęła w dół dekolt sukni i odsłoniła swoją klatkę piersiową. Najznamienitsze cycuszki na świecie pojawiły się! Ich uwolnienie było tak nagłe, że aż podskoczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bubach! Na ten czysty striptiz mogłem zareagować tylko obfitym krwotokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-proszę, pospiesz się… To żenujące… – Buchou była zarówno blada od działania trucizny, jak i czerwona z zawstydzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam cię, moja Buchou! W ogóle nie przeszło mi przez myśl, że do tego dojdzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hej! Co wy do cholery wyprawiacie w samym środku walki!? – dobiegł nas zdumiony głos Tannina-ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossan! – krzyknąłem. – Osłaniaj mnie, podczas gdy ja będę rozprawiał się z sutkami Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej sutkami!? Rozprawiał się z jej sutkami, powiadasz!? Co ty do cholery bredzisz!? Co ty dziecko próbujesz osiągnąć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli się nimi pobawię, to prawdopodobieństwo, że osiągnę Łamacz Ładu, wzrośnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ten cały trening był niepotrzebny!? Z ciebie naprawdę jest idiota!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie siostra Koneko-chan zdawała się nie pojmować tego całego zajścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Bikou! – krzyknęła. – Czy to jest jakaś ich strategia? Riasówna odsłoniła swoje piersi i zamierzają coś robić z Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie się o to nie pytaj! – odkrzyknął. – Jego procesy myślowe to inny świat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za bezczelny małpiszon! Przecież ja powiedziałem to na poważnie! Chyba nie miałem innego wyjścia, jak uszczypnąć sutki Buchou, aby wejść w stan Łamacza Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa przeprowadzona z Senseiem wywarła na mnie olbrzymi wpływ. Pierwsze, co przyszło mi na myśl na słowa Koneko-chan, to macanie cycuszków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ! Po rozmowie z Senseiem tylko to siedziało mi w głowie i cycuszki śniły mi się po nocach! Jeżeli będę się mógł nimi pobawić, to z pewnością zajdzie we mnie zmiana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając piersi Buchou przed nosem, zawahałem się. Ooch, niedobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossanie! – krzyknąłem. – Mam poważny problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest!? Co to takiego!? – odkrzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najlepszym rozwiązaniem wydawało mi się być spytanie dawnego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawa czy lewa pierś? Od której zacząć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty popieprzoooony idiotooo! Prawa czy lewa, przecież to jedno i to samo! Pomacaj je już i wejdź w tego Łamaczaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żartuj sobie ze mnie! Prawa i lewa różnią się! To istotne! To będzie mój pierwszy raz! Takie coś przydarza się tylko raz w życiu! Odpowiedz mi na powaaażnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś głupiego powodu zaczęliśmy się kłócić! Niech to! Ossan zupełnie nie pojmował! Od której piersi miałem zacząć było bardzo ważne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! A jakie jest twoje zdanie? – zapytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, ty głupku! – odrzekła. – W takim razie chwyć je obie naraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za świetny pomysł! Z moich oczu popłynęły łzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelowałem moje palce wskazujące w kierunku piersi Buchou. Okay. Nie ma mowy, żebym spudłował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:high_school_dxd_v5_223.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez obrażenia doznane od siostry Koneko-chan moje ciało znajdowało się w okropnym stanie, ale w obliczu tej sytuacji doznałem niewyobrażalnego napływu energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąwszy ślinę, pchnąłem wyciągnięte palce w kierunku piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munyu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munyu, munyu, munyuuuuuu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez tę jędrność, delikatność i przez samą jej skórę piersi Buchou były najlepsze na świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez zbędnego pośpiechu, delikatnie zanurzyłem swoje palce w jej piersiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bubuch.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z moich nozdrzy buchnęła krew na widok piersi owiniętych wokół moich palców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Iyan… – jęknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie umknęło to mej uwadze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz mnie coś pękło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się rozszerzać. Coś wielkiego zawładnęło moim umysłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze łzami oczach, ujrzałem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początek Wszechświata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Udało ci się. Naprawdę udało ci się go osiągnąć!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig roześmiał się, by po chwili wybuchnąć płaczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Walijskiego!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kryształ znowu się świecił i zaczął emitować tak ogromne ilości czerwonej aury, że tyle jej jeszcze nie widziałem! Moje ciało całkowicie się w niej pogrążyło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś najgorszy… Zboczony Sekiryuutei… – skarciła mnie Koneko-chan, choć była blada jak ściana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, przepraszam! Jestem zboczonym Sekiryuuteiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pokrywająca mnie aura przemieniła się w zbroję, w którą zostałem przyodziany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu, Zbroja Łuskowa Boosted Gear! Został on osiągnięty tutaj poprzez macanie piersi mojej pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otoczenie zostało wstrząśnięte moją aurą! Powstał mały krater ze mną w środku… Okay, moje ciało opływało w mocy. Oto Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, moje gratulacje. Jednak i tak jesteś okropny. Wydaje mi się, że wybuchnę najprawdziwszym płaczem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig pochwalił mnie, jednak zdawało mi się, że mówił przez łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, dziękuję. Przepraszam za bycie zboczkiem! Jaki jest mój stan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Możesz przebywać w Łamaczu przez pół godziny – oto rezultaty twojego treningu. Jak na pierwszy raz, i to na dodatek mówiąc o tobie, to całkiem nieźle.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy mogę maksymalnie zdublować moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Myślę, że zdublowana moc zostanie zużyta w przeciągu pięciu minut od wyzwolenia. Możesz tak zrobić co najwyżej pięć razy. Biorąc pod uwagę twoje wszelkie pozostałe ruchy, to szósty raz dałby tyle, co nic. Ze zdolnością transferu jest podobnie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem jeżeli posłużę się tą mocą dobrze, to będę mógł walczyć przez piętnaście minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie potrzeba ci tyle czasu. Zresztą sam zobacz– wyciągnij rękę i spróbuj strzelić pociskiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchając się Ddraiga, wyciągnąłem rękę przed siebie i wycelowałem w siostrę Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk został wystrzelony natychmiastowo! Minął onee-san z prawej i poszybował dalej w las!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doodddooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobiegł nas odgłos dalekiej eksplozji, a nawet dało się wyczuć jej podmuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech…? Co takiego…? Nie wiedziałem, jak na to zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatruta mgła została rozwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Minęła kupa czasu, odkąd widziałem ostatni raz tę czerwoną eksplozję! – zagrzmiał z niebios Tannin-ossan. – Hyoduou Isseiu! Odległa od nas góra została w całości zniszczona! A także bariera, która się wokół nas roztaczała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Góra!? Cała góra została rozwalona!? Przecież ja nawet nie strzeliłem zdublowaną mocą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Posłużyłeś się atakiem, który w rękach gromadzi moc z całej aury. Z racji że nie jesteś jeszcze w stanie przechowywać jej w dużych ilościach, to nie możesz strzelać pociskami jeden za drugim.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha! W końcu ci się udało! Łapię, łapię. Co za wspaniała moc! Tak wygląda dobra aura! – Ossan zdawał się być uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki ci, smoczy starcze, to właśnie przez trening z tobą udało mi się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak co ważniejsze, bariera zniknęła. Wszyscy na zewnątrz, ze względu na mój atak, powinni byli zorientować się w sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahahahaha! – usłyszałem śmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A był to śmiech nikogo innego, jak siostry Koneko-chan – Kuroki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Robi się ciekawie! – powiedziała. – Zatem pokażę ci połączenie youjutsu i senjutsu! – W obu jej dłoniach zaczęły gromadzić się dwie różne moce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dou!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła strzelać dwoma typami mocy! Jej pociski trafiły bezpośrednio we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dodon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem uderzenie pocisków i na tym się skończyło. Żadnego bólu. Pancerz dymił się, ale nie było na nim żadnych pęknięć. Solidny jak zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka zdawała się być zszokowana faktem, że nic mi się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadziałało!? – zapytała z niedowierzaniem. – Niemożliwe. Przecież zgromadziłam wystarczająco dużo energii duchowej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczyłem energicznie, czym zmniejszyłem dystans, który nas dzielił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapędziłaś się trochę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka wystrzeliła w moją stronę niezliczoną ilość pocisków, jednak z łatwością je wyminąłem, a niektóre poodbijałem. Wreszcie stanąłem przed nią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buuuuuun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja pięść powędrowała w jej stronę, ale zatrzymałem ją tuż jej nosa. Przez powietrze rozeszła się fala uderzeniowa, którą wytworzyłem niepełnym ciosem. Okoliczne rośliny mocno zadrżały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąc przed Kuroką, która zdawała się być wystraszona, powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wprawiaj mojej podopiecznej w płacz! – Zrobiłem krótką pauzę, po czym kontynuowałem: – Jeżeli znowu obierzesz sobie za cel Koneko-chan, to moja pięść cię dosięgnie. Możesz być kobietą i jej siostrą, ale jesteś moim przeciwnikiem! – Kiedy tylko opuściłem rękę, Kuroka natychmiast odskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty pieprzony bachorze! – krzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyzwała mnie, ale widziałem w jej oczach strach. Nic dziwnego, w końcu zbroja, którą miałem na sobie, emanowała niezwykłą aurą. W sytuacjach takich jak ta, efekt pełnego pancerza był niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou na widok tego całego zajścia głośno się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahahahahahhaha! To naprawdę ciekawe! – powiedział. – Teraz mamy dwóch smoczych szefów! Skłamałbym mówiąc, że mi się to nie podoba! – Zakręciwszy swoim kijem, Bikou dał do zrozumienia, że chce kontynuować walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On uwielbiał walczyć w podobnym stopniu, co Vali! Rany, poważnie, dlaczego wszyscy moi przeciwnicy byli tacy? Przecież istnieje tyle wspaniałych rzeczy, o wiele lepszych od walki, dajmy na to, no nie wiem, bycie popularnym wśród dziewczyn? Nie pojmowałem ich sposobu myślenia z powodu naszych różnych systemów wartości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez względu na wszystko macanie cycuszków Buchou dawało mi o wiele więcej satysfakcji, niż walczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż zatem, pokonanie ich tutaj nie powinno być dla mnie kłopotem. Buchou i Koneko-chan zdawały się wracać do siebie po tym, jak zatruta mgła została rozwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nas było czterech, ich dwóch – mogliśmy wszystko! Wkrótce przybędą diabły, które zainteresowały się tym wybuchem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak jak tylko przygotowaliśmy się do walki, w powietrzu pojawiła się dziwna dziura! C-co to miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z otworu wyłonił się… mężczyzna!? Był to młodzieniec w garniturze. Dzierżył miecz, z którego buchała ogromna święta aura. Co to za broń? Święty miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy, Bikou, Kuroko – powiedział. – Diabły już zauważyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to był ich towarzysz!? Dajcie spokój, to już kolejny członek Brygady Chaosu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Shutah.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zleciał na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś przypadkiem pomocnikiem Valiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna poprawił okulary i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłem z powodu ociągania się Kuroki. I kogo tutaj spotykam? Bikou. Rany, co wy wyprawiacie? – westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zbliżajcie się do niego! Oręż, który trzyma, może nam przysporzyć wielu kłopotów! – krzyknął Ossan. – Święty Królewski Miecz, znany również jako Caliburn. Jednak aby Collbrande, który uchodzi za silniejszy od najpotężniejszego świętego miecza, zbratał się z Hakuryuukou… – uśmiechnął się gorzko Tannin-ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silniejszy od najpotężniejszego świętego miecza!? Zatem oznaczało to, żeby był on silniejszy od oręża Kiby i Xenovii!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa miecze? Ten w pochwie to również święty miecz? – zapytał go Ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna wskazał na pochwę znajdującą się na jego plecach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niedawno odnaleziony ostateczny Excalibur, najsilniejszy z całej siódemki, Excalibur Władzy – odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalbur!? Ten sam, który został w zamierzchłych czasach połamany!? Doszły mnie słuchy, że brakowało jednej części, ale… Czy to naprawdę on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być bardzo spokojny, nieprawdaż? – zapytała mężczyzny Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieznajomy skinął głową i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, prawdę mówiąc interesuję się towarzyszami tych osób. Sekiryuuteiu-dono – zwrócił się do mnie – możesz pozdrowić ode mnie użytkownika Świętego Demonicznego Miecza i posiadaczkę Durandala? Chciałbym się kiedyś z nimi spotkać osobiście, jako rycerz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał tupet. Zastanowiło mnie, jak na jego słowa zareaguje Xenovia i Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, odwrót. – Mężczyzna ciął powietrze mieczem, który miał nazywać się Collabrande. Pojawiła się kolejna dziura, w której spokojnie mogło się zmieścić kilka osób. – Żegnaj, Sekiryuuteiu. – Po tych słowach on i jego towarzysze odeszli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym całym zajściu zajęli się nami diabły, które zwęszyły kłopoty. Przyjęcie zorganizowane przez Maou-sama zostało prędko odwołane z powodu ataku Brygady Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 5 - rozdzial Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_-_rozdzial_3&amp;diff=212787</id>
		<title>High School DxD - Tom 5 - rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_-_rozdzial_3&amp;diff=212787"/>
		<updated>2012-12-15T08:28:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 3 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Smok i kot!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Oryaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[EXPLOSION!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdublowana moc mojego Sacred Gear przepłynęła na mnie, a moja siła drastycznie wzrosła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj uniknąć tego! – Tannin-ossan otworzył szeroko swoją smoczą paszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gooooon! Dooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgrabnie ominąłem kule ognia, których puścił kilka pod rząd, i wyciągnąłem rękę przed siebie. Wyobraziłem sobie ogromny magiczny pocisk i jego wystrzelenie! Dragon Shot! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna ilość magii opuściła moją lewą dłoń! Pocisk był wielkości połowy smoka! Powinien był być znacznie potężniejszy od tego, którym zniszczyłem wcześniej górę! Przez to moje zasoby magii powinny były być wyczerpane! Właśnie to było moim słabym punktem – byłem w stanie składować w sobie niewielkie ilości magii. Limit, do którego mogłem dublować swoją moc, również był niski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Udało ci się wreszcie stworzyć coś przyzwoitego! – Ossan nie próbował uniknąć nadlatującego pocisku, ale zamierzał przyjąć go na siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Duuuuuuuuuuuuuu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapał go swoimi grubymi łapskami i energicznie zionął ogniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doon! Gooooooh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk został posłany hen daleko w niebo jednym oddechem smoczego Ossana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[RESET]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas działania Sacred Gear dobiegł końca, a mnie ogarnęło wielkie zmęczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan spojrzał na swoje łapy. Lekko się dymiły. Czyżby mój pocisk przypalił mu je?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezły strzał. W porównaniu do naszego pierwszego spotkania twoja smocza moc wyraźnie wzrosła. Niczemu sobie jest również twoja tężyzna fizyczna i, co ważniejsze,  jesteś teraz w stanie bawić się ze mną nieprzerwanie przez cały dzień!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś niezwykłego – Ossan pochwalił mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój oddech był ciężki, a ja piłem wodę z pojemnika, który zawsze nosiłem ze sobą. Woda, po wzmocnieniu jej mocą Sacred Gear, służyła mi także do łagodzenia poparzeń zadanych mi przez ogień Ossana. Cóż, miałem na to wiele innych sposobów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój wygląd wołał o pomstę do nieba. Dres nie nadawał się już do chodzenia i zabezpieczał tylko co ważniejsze części ciała, a od pasa w górę byłem w opłakanym w stanie – dres tutaj był już całkowicie zniszczony, a ja sam miałem wiele ran. Tak, co prawda moja klatka piersiowa stała się potężniejsza, a niepotrzebny tłuszcz na brzuchu zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żywiłem się roślinami i zwierzętami, które udało mi się znaleźć. Jeżeli kiedykolwiek wyląduję na bezludnej wyspie, to spokojna głowa – nauczyłem się tutaj wielu umiejętności, które umożliwią mi przetrwanie na niej. Nie mogłem uwierzyć, że przez całe wakacje żyłem jak górska małpa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki temu survivalowi opanowałem magię ognia, co w połączeniu ze zdolnością mojego Sacred Gear dawało mi możliwość używania technik, których nauczył mnie Ossan. Ogromna moc ognia! Kiedyś ją zademonstruję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęło już wiele dni od momentu, kiedy złożyłem przysięgę w pokoju Koneko-chan. Walka z domem Sitri miała odbyć się dwudziestego piątego sierpnia. Dzisiaj mieliśmy dwudziestego. Pozostało niecałe pięć dni. Był to okres, kiedy należało pozałatwiać wszelkie sprawy i inne kwestie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżał się również dzień naszego wspólnego spotkania. Zostało zaplanowane, że spotkamy się wszyscy i jakoś wypoczniemy. Miało to zniwelować zmęczenie, którego doznaliśmy podczas całego treningu.&lt;br /&gt;
Następnie, jeszcze przed grą, miało odbyć się wielkie przyjęcie zorganizowane przez Maou-sama i nasza rodzina, podobnie jak pozostali młodziacy, została na nią zaproszona. Innymi słowy, nie było już czasu na żaden trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak dotychczas dobrze sobie radziłeś. Mimo wszystko spotkał nas wielki pech. Gdybyśmy mieli jeden dzień więcej… Twój trening jutro dobiega końca… to nie jest możliwe… – westchnął Tannin-ossan.&lt;br /&gt;
Tak, pojmowałem. Nie byłem w stanie go osiągnąć. W zakresie tężyzny fizycznej i całej reszty zrobiłem znaczne postępy, jednak musiałem zakończyć trening bez osiągania Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie spełnić celu mojego treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, pora na mnie. Również zaproszono mnie na przyjęcie organizowane przez Maou. Spotkajmy się tam, Hyoudou Isseiu i Ddraigu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znajdowaliśmy się przed główną rezydencją Gremory. Całą drogę przebyłem siedząc na grzbiecie Tannina-ossan. Tak właściwie to było całkiem wygodnie! Była to tylko krótka podróż w przestworzach, ale chyba lepiej być nie mogło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki ci, smoczy starcze! Do zobaczenia na przyjęciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tannin, wybacz za sprawienie kłopotu. Do zobaczenia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja również dobrze się bawiłem, w końcu pracowałem wspólnie z Ddraigem. Żyję już kupę czasu. Zgadza się. Chcecie polecieć na przyjęcie na moim grzbiecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Nie sprawimy ci kłopotu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jasne, nie ma sprawy. Zabiorę ze sobą swoją grupę i przylecimy tutaj w dniu imprezy. Skontaktuję się z Gremory po resztę detali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą, Ossan był uczuciowym smokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie widzimy się jutro. Żegnajcie! – Po tych słowach Ossan rozłożył swoje wielkie skrzydła i wzbił się w powietrze. Odprowadziłem go wzrokiem, kiwając ręką na pożegnanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ale spokojny Smoczy Król.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydaje się być dobrą osobą. Był przerażający, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, ale… jak na smoka to jest ekstra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[My również jesteśmy smokami, wiesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, ale… Dla mnie prawdziwy smok jest bardzo ogromny i wspaniały. My zaś jesteśmy w posiadaniu diabła, który początkowo był człowiekiem, a także stanowimy część Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, nie mogę zaprzeczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda? Tak, jak myślałem, to jest „smok”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się w kierunku, z którego dobiegł mnie ten głos, moim oczom ukazał się Kiba. Był ubrany w swój dres, ale był on cały w strzępach. Zatem w tej kwestii nie byłem sam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego przystojna twarz zdawała się być bardziej męska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoje ciało… wyglądasz całkiem nieźle – powiedział, patrząc na mój nagi tors. Natychmiastowo zakryłem się rękoma!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przestań, również z tym wzrokiem… Nie patrz na mnie takim wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem, że moje ciało było zagrożone! Ten gościu czasami potrafił mnie przerazić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale jesteś okrutny. Chciałem tylko powiedzieć, że ładnie wyrobiłeś sobie muskuły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ty… w ogóle się nie zmieniłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, mojego ciała nie da się tak łatwo zmienić. Zazdroszczę ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise i Kiba! – rozległ się dziewczęcy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Zaraz, była cała w bandażach!? Wydawała się być w opłakanym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co ci się stało…? – zapytałem nieśmiało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia popatrzyła na siebie, po czym odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak, doprowadziłam się do takiego stanu, bo trenowałam. Gdy doznawałam obrażeń, bandażowałam się i trenowałam dalej, doznawałam obrażeń i znów się bandażowałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypominasz teraz mumię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, nie mam zamiaru wiecznie pozostawać w takim stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie to miałem na myśli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, była niezrozumiała jak zawsze. Jednak wyczuwałem, że otaczająca ją aura stała się większa i bardziej potężna. Jak już przy tym jesteśmy, to aura Kiba także stała się gęstsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co takiego? Czyżby moja zdolność widzenia przepływu magii uległa poprawie? Czy to też było rezultatem treningu z Ossanem? Moje zmysły stały się ostrzejsze z powodu życia w zgodzie z naturą Zaświatów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Kiba-san! Xenovia-san! – Z bramy zamkowej wyszła do nas Asia przyodziana w… swoje zakonne ubrania. Ach, to naprawdę ona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, trochę minęło czasu od naszego ostatniego spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I-Ise-san! Ubierz się! – spanikowała, widząc moją nagość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardziej chodziło jej o to, co robiłem, niż o sam fakt, że byłem bez ubrań. Co z nią, przecież widziała mnie nagiego już tyle razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, widzę, że wszyscy, którzy nas opuścili, już powrócili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród nas pojawiła się… Buchou! Tyleeeeeee cię nie widziaaaaałem! Moja Buchou! Moja onee-sama! Była piękna jak zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu! Tak bardzo chciałem cię zobaczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… stałeś się silniejszy, nieprawdaż? Twoja klatka jest potężniejsza  – mówiąc to, mocno mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, uczucie Buchou… Z powodu mojego długiego odosobnienia musiałem skrywać swoje pożądanie, toteż nic dziwnego, że zapach kobiety, za którym bardzo tęskniłem, pobudził mnie w takim stopniu… Tak jak myślałem, kobiety są przyjemne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, moi drodzy – powiedziała Buchou. -  Wejdźcie. Jak tylko weźmiecie prysznic i się przebierzecie, spotkamy się i porozmawiamy o rezultatach naszego treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powróciłem do cywilizowanego życia, za którym tak tęskniłem. Jednak musiałem powiedzieć, że nie udało mi się osiągnąć Łamacza… co za wstyd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Było to nasze pierwsze spotkanie od momentu, jak rozdzieliliśmy się dwa tygodnie temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak Azazel-sensei podał nam plan treningowy, zostałem zabrany przez smoka, jednak z tego co widziałem, to wszyscy poszli w swoją stronę. I właśnie dlatego było to nasze pierwsze spotkanie.&lt;br /&gt;
Mówiąc szczerze, był to chyba pierwszy raz, kiedy byliśmy oddzieleni od siebie przez taki długi czas. Przynajmniej był to pierwszy raz, odkąd zostałem członkiem klubu, bowiem nie wiedziałem o niczym, co zdarzyło się wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak ja, Kiba i Xenovia wzięliśmy prysznic i przebraliśmy się, zebraliśmy się w moim pokoju. Dlaczego właśnie w moim? Miałem podejrzenia co do tego wyboru, ale najwyraźniej pozostałym było najłatwiej tutaj dotrzeć. Do pokoju Buchou nie mogliśmy iść. Czyżby było tam coś, czego nie mogłaby nam pokazać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem tak: spotkaliśmy się w moim pokoju i rozmawialiśmy o efektach naszych treningów. Kiba zdał szczegółową relację z treningu ze swoim mistrzem, Xenovia także opowiedziała o swoim. Nie omieszkałem opisać im swoich przygód z Tanninem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieli łatwo. Kiba i Xenovia co prawda trenowali poza główną rezydencją, ale mieszkali w chatce górskiej, która należała do Gremory! Zbieranie roślin i ziół, polowanie na zwierzynę i unikanie ognistego oddechu smoka wydawało się być dla nich czymś nie do pomyślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmmm? A to dziwne. O co chodzi? Czyżbym tylko ja miał tak ciężko? Spałem pod gołym niebem. Bez poduszki ani bez koca. Byłem zmuszony do spania na ogromnych liściach, które tutaj rosły…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm, Sensei, czy tylko mnie spotkał taki okrutny los…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaskoczyło mnie, że byłeś w stanie przetrwać w górach. Myślałem, że uciekniesz do domu. To, że zaczniesz normalnie żyć na tej górze, było poza moimi oczekiwaniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeech!? Cooo!? Polowałem na królikopodobne i dzikopodobne stworzenia! Obdzierałem je ze skóry, gotowałem i jadłem! Nosiłem ze sobą wodę, po tym jak ją zagotowałem na patelce, którą znalazłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie dlatego jestem zaskoczony. Jesteś zbyt uparty. Pod pewnymi względami przerosłeś nawet same diabły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To okrutne! Żyłem w ciągłym strachu, będąc ściganym po górach dzień w dzień przez smoka! Czy zdajesz sobie sprawy, ile razy zaglądałem śmierci w oczy!? Ueeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpłakałem się! Ponieważ! Ponieważ! Poniewaaaż!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem… Tak bardzo chciałem zobaczyć Buchou! Każdej nocy okrywałem się liśćmi, mając w pamięci ciepło jej ciała! To było nie do zniesienia! Smoczy starzec nie dawał mi żadnych fory i atakował nawet wtedy, kiedy spałem! Rozsadzał całe skały! Budził mnie pożar lasu! Uciekaaałem! Gdybym tego nie robił, to zginąłbym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biedny Ise… Wiele się nacierpiałeś, prawda? Tak, Ise, jesteś taki uparty… Góra, na której trenowałeś, nie ma nazwy, ale od teraz będzie się nazywała „Mt. Ise”. – Buchou przyciągnęła moją głowę do swojej klatki piersiowej i przytuliła mnie! Ciepło jej piersi wyleczyło całą moją okrutną przeszłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musząc znieść tak wielki szok, odwzajemniłem uczucie Buchou i również ją przytuliłem. Płakałem jak małe dziecko. To okrutne! Azazel-sensei był okrutny! Pozwolił na porwanie przez smoka! Wciąż miałem w głowie obraz kiwającej do mnie Buchou! To było porwanie! Nawet teraz twierdziłem dalej, że to było porwanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy inaczej, twoja siła fizyczna uległa znacznej poprawie. Dzięki temu czas, gdy będziesz mógł chodzić w zbroi Łamacza Ładu, jest już blisko. Ale nie byłeś w stanie go osiągnąć, prawda? – Azazel-sensei nie wydawał się być tym szczególnie zaskoczony. – Cóż, przewidzenie tego nie było niczym wielkim. Tak, nie doznałeś żadnego szoku. Znaczy się, że niemożliwym jest osiągnąć Łamacz bez żadnych drastycznych zmian. Myślałem, że przez survival i poznanie smoka typu królewskiego osiągniesz to, ale najwyraźniej nie starczyło czasu. Gdyby było go przynajmniej miesiąc więcej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Gdybym miał przesiedzieć tam jeszcze miesiąc, to umarłbym z powodu czegoś, co nazywało się NIEDOBOREM BUCHOU! Gdybym nie mógł czuć ciepła Buchou chociaż przez krótki czas, umarłbym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schowałem twarz w jej piersiach i przecząco potrząsłem głową! Buchou z czułością mnie pogłaskała! Ueeeee! Buchouuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, zatem w porządku. Nasze spotkanie dobiega tutaj końca. Jutro mamy przyjęcie. Na dzisiaj to wszystko – powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób mój survival dobiegł końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nocą.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była już pora spania, ale nie wiedzieć czemu, Asia i Xenovia dalej siedziały w moim pokoju. Miałem dzielić z nimi jedno łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając na swoim łóżku dziewczyny, nie mogłem się uspokoić. Wślizgnąłem się pomiędzy nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia chyba już spała. Z powodu wielkości łóżka Xenovia leżała trochę dalej. Co więcej, z jakiegoś powodu zdawała się nie spać, tylko patrzyła się w sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, nie możesz zasnąć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nie jestem przyzwyczajona do spania z mężczyzną w jednym łóżku. Nawet jeżeli nie kryje się za tym nic erotycznego, to… czuję się spięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej, poważnie? Jesteś nerwowa i mówisz takie rzeczy? Cóż, to nie tak, że nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-prawda. Nawet ja, gdy spałem po raz pierwszy z Buchou i Asią, byłem tak podniecony, że nie mogłem zasnąć. A to wszystko przez to, że w tym samym pokoju śpi chłopak i dziewczyny w tym samym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-rozumiem. Więc to nic dziwnego, hm? Jednak Asia jest niesamowita. Wydaje się być taka rozluźniona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z powodu… Ona zawsze śpi ze mną i Buchou. Na początku się krępowała, ale teraz jest do tego przyzwyczajona. Gdy obok mnie leży Asia, to moja dusza jest spokojna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, proszę cię, nie zostawiaj mnie… Munya… – wyszeptała przez sen Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, chyba już wiem, czemu oboje z Buchou uważacie, że Asia jest urocza – powiedziała Xenovia, uśmiechając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda? Uroczość Asi była najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A moja świadomość, zanim zdałem sobie z tego sprawę, powędrowała hen daleko i zapadłem w sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Był wieczór dnia następnego, a ja, ubrany w letni mundurek Akademii Kuou, czekałem w salonie. Bo w końcu dzisiaj miało być przyjęcie. Przespałem pół dnia, dzięki czemu czułem się kompletnie zregenerowany, a wszelkie zmęczenie odeszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnio nosiłem tylko dres, ale mimo to mundurek pasował. Na wszelki wypadek założyłem opaskę na ramię z symbolem rodu Gremory. Dzięki temu chyba nie mogło mnie spotkać nic złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Służki zabrały dziewczyny, mówiąc, że trochę im zajmie, zanim wszystkie będą gotowe. Hmm, Kiba i Gasper również przepadli, podobno mieli jakąś sprawę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou? – rozległ się znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się w stronę jego źródła, moim oczom ukazał się Saji. Co on tutaj robił!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, dlaczego tu jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Kaichou będzie szła na przyjęcie wspólnie z Rias-senpai, więc podążyłem za nią. Spotkały się, a ja, nie mając innego wyjścia, zacząłem się błakąc bez celu po posiadłości, aż dotarłem tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, w końcu rezydencja nie była mała. Zatem zgubił się i trafił tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji usiadł nieopodal mnie i przemówił z poważną miną:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gra już tuż tuż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trenowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. Byłem ścigany każdego dnia po górach przez smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? Miałeś ciężko jak zawsze. Ale cóż, ja także zafundowałem sobie podobnie ekstremalne menu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. On również nie oszczędzał się podczas treningu. Nic dziwnego, przecież miało to ogromny wpływ na wygraną naszych pań. Mój duch walki był podobnie silny jak jego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji, drapiąc się po policzku, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou, pamiętasz, jak młode diabły zebrały się miesiąc temu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Co w związku z tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żartowaliśmy… M-moim marzeniem jest… zostać nauczycielem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypalił z tym niespodziewaie, a jego twarz przybrała kolor dorodnego pomidora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nauczycielem? A czego będziesz uczył?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że był cały zaczerwieniony, to szczerze odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou chce założyć w Zaświatach specjalną szkołę przygotowującą do Rating Game. Nie będzie to zwykła szkoła. Będzie ona otwarta dla wszystkich, bez względu na to, czy jest się ze szlacheckiego rodu czy też niskoklasowym diabłem. Słyszałem od Kaichou, że rzeczy takie jak dyskryminacja czy stare przyzwyczajenia stopniowo zanikają w diabelskim przemyśle, jednak u korzeni całego systemu istnieje taka część, która na takie zmiany nie chce się zgodzić. Właśnie dlatego obecna szkoła Rating Game przyjmuje tylko wysokoklasowe diabły z rodzin arystokratów. A gra powinna być dla wszystkich jednakowa – właśnie to postanowili obecni Maou-sama. Mimo że niby jest równa, to droga niskoklasowców jest ciężka. To dziwne, prawda? Niby nawet demon niepochodzący z arystokratycznego rodu może otrzymać parostwo lub inny tytuł w zależności od sposobu, dzięki któremu udało mu się to osiągnąć. Jednak możliwość ta nie powinna wynosić zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc niezmiernie zaskoczonym jego słowami, podziwiałem jego opinię. Był całkiem poważny co do swojej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou powiedziała mi, że chce coś z tym zrobić. Że chce uczyć, by nawet niskoklasowe diabły miały szanse w grach. Właśnie dlatego założy w Zaświatach szkołę, do której wszyscy będą mieli wstęp!  Kaichou tylko w tym celu uczy się w ludzkim świecie! Żeby każdy miał swoje pięć minut! Nawet jeśli to ma być dosłowne pięć minut! By każdy miał jakiś procent szansy! By każdy mógł mieć szansę zostania wysokoklasowym diabłem! Hyoudou! Nasza dwójka także w to wierzy i uparcie chce otrzymać parostwo, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację. Moim celem było zostać wysokoklasowym demonem. Nawet jeżeli możliwość ta wynosiła jeden procent, to miałem taki zapał, by z tego jednego procentu uczynić sto procent!&lt;br /&gt;
Saji, podnosząc zaciśniętą pięść, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-właśnie z tego powodu będę pracował jako nauczyciel. Będę się mnóstwo uczył, walczył w dużej ilości grach, nabywając przy tym przeróżne potrzebne rzeczy. Będę nauczycielem Pionów. Kaichou powiedziała, że mi pomoże. Nawet ktoś taki jak ja może zostać nauczycielem… W przeszłości robiłem same głupie rzeczy. Powodowałem wiele kłopotów moim rodzicom, a osoby z mojego otoczenia mnie nie lubiły. Jednak dzięki Kaichou zobaczyłem swój cel! Będę na zawsze trwał przy niej i jej pomagał! Marzenie Kaichou jest moim marzeniem! – Końcówkę powiedział cały zaczerwieniony. Po krótkiej pauzie ciągnął: – Hehehe. Zataiłem przed matką fakt, że zostałem diabłem, ale rozpłakała się, gdy powiedziałem jej o swoim marzeniu. „Ty i nauczyciel!” – może powiedziała to, ponieważ nie pasuje to do mnie. Jednak nie było źle. Na jej twarzy widniała ulga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem to było marzeniem Saji’ego. Różniło się od mojego. Z racji że oboje byliśmy Pionami, to myślałem, że może jesteśmy podobni, ale przecież nie ma dwóch identycznych osób. Miał swoje własne marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przyszłości chciałem stać się niezależny od mojej pani i spełnić własne marzenie. A on zamierzał spędzić całe życie służąc swojej pani. Mimo że zostaliśmy diabłami w tym samym czasie, to nasze cele kompletnie się od siebie różniły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tak prostej rzeczy wyczuwałem coś cudownego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, masz wspaniałe marzenie. Będzie z ciebie dobry nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również przez wzgląd na to musimy was pokonać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem. Cóż, zatem niedobrze. Bo to właśnie my was pokonamy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, bo my. Musimy pokazać się z dobrej strony, ponieważ ostatnio zachowaliśmy się bardzo głupio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo że oboje się zaśmialiśmy, to w jego oczach była powaga. Nie było mowy, żeby się wycofał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, nauczyciel. Przypomniałem sobie nagle Azazela-sensei, ale… Cóż, on nigdy taki nie będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonałem w powietrzu gest „naciskania” palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko wskazuje na to, że sutki są jak dzwonek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …C-co takiego…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Saji słuchał mnie z widocznym zainteresowaniem. Był przecież podobnie zboczony co ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział mi o tym Azazel-sensei. Możliwości piersi są nieskończone. Nie byłoby dobrym przejść na drugą stronę bez doświadczenia macania ich, ale także innych rzeczy, jak zabawy z sutkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Hyoudou, a co ze mną? Kiedy będę mógł macać piersi mojej pani? – zapytał poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-kto wie. Nawet ja nie doznałem jeszcze tego zaszczytu. Jednak tylko ten, kto ma szczęście, może je macać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W oczach Saji’ego pojawiła się złość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi z tym całym „szczęściem”!? Mnie nigdy nie spotyka nic takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, powiedziałem już za dużo. Jestem na tym etapie, gdzie wspólnie bierzemy kąpiel i śpimy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem tylko tyle, ale to chyba wystarczyło. Na twarzy Saji’ego pojawił się szok, którego doznał w głębi swojego serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niepewnym krokiem oddalił się ode mnie i usiadł na krześle. Był w opłakanym stanie. Cały się trząsł, a jego oczy były szeroko otwarte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spanie… Kąpiel? Co to ma być…? N-nigdy nie robiłem z Kaichou takich rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Saji… Hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Siedział i mamrotał cały czas te słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, przepraszam, że musiałeś tyle czekać. Ara, widzę, że Saji-kun też przyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy odwróciłem się, za mną stała przebrana Buchou! I reszta członków klubu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieeeeeesamowiiteeee! Wszystkie miały przepiękne makijaże i poubierane były w suknie! Ich fryzury również były wspaniałe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądały jak księżniczki! Akeno-san miała na sobie suknie w zachodnim stylu! Uwaaaaaaa! Niedobrze! Wyglądała zbyt ślicznie! Była pięknością, która biła na łeb wszelką możliwą konkurencję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zdawała się być zawstydzona, ale suknia pasowała do niej. Xenovia również nie była przyzwyczajona do noszenia takich strojów, jednak chyba dostatecznie nauczono ją, jak ma się zachowywać prawdziwa dama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan miała na sobie sukienkę o wiele mniejszą, jednak jej urok powodował istnienie dużego procentu szansy, że zostanie porwana przez jakiegoś lolicona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problemem pozostawał Gasper.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego też masz na sobie sukienkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasowała ona tak do niego, że nie mogłem mu nic zarzucić! Myślałem, że jak zniknęli wraz z Kibą, to naprawdę miał do załatwienia jakąś sprawę, ale to o to chodziło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-bo, też ją chciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą, on naprawdę był… Jego przyzwyczajenie do noszenia damskich ciuszków było strasznie silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, Saji, co się stało? – zapytała niepewnie Sona-kaichou, która również była ubrana w suknię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:high_school_dxd_v5_179.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem Saji, doznałeś aż takiego szoku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wszyscy byli już przyszykowani, z ogrodu dobiegł nas trzepot skrzydeł, a po chwili ziemia lekko zadrżała. Podszedł do nas kamerdyner i oznajmił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin-sama przybył wraz z rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan dotrzymał swojej obietnicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wyszliśmy na zewnątrz do ogrodu, najlepsza część rozpoczynała się właśnie tutaj! Wraz z Tanninem-ossanem przybyło dziesięć innych smoków, które były jego wielkości! Jakie wieeeeelkie! Niesamowite! Wszyscy członkowie jego grupy byli smokami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obiecałem, więc jestem, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Dzięki ci, Ossanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podczas lotu na moim grzbiecie, stworzę wokół was specjalną barierę – powiedział Ossan. – Dzięki temu wiatr nie zniszczy waszych fryzur, ani nie wygniecie wam ubrań. W końcu te sprawy są dla kobiet bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten smok był taki uprzejmy! Właśnie tego można było się spodziewać po diable najwyższej klasy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo, Tanninie – powiedziała Buchou. – Będziemy pod twoją opieką, aż do końca podróży. Są tutaj z nami osoby z domu Sitri, czy to nie będzie stanowiło dla ciebie dodatkowego obciążenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch, panna Rias – zabrzmiał Ossan. – Jesteś wyjątkowo piękna dzisiejszej nocy. Zostaw tę sprawę mnie, ja się wszystkim zajmę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weszliśmy na smoczy grzbiet i poszybowaliśmy w przestworza Zaświatów! Siedziałem na czubku głowy Tannina-ossan! Specjalne miejsce, zarezerwowane dla mnie! Będąc na samej krawędzi, obserwowałem bacznie niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwahahah! Tak, jak myślałem – obraz widziany z grzbietu smoka był przewspaniały! Odkąd tylko przybyłem do Zaświatów, to jeszcze nie znudził mnie widok takich widoków rodem z powieści fantasy! Jedynym, co wymazałbym z mojej pamięci, była część, w której byłem ścigany przez smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dla mnie krajobraz z grzbietu smoka jest czymś, czego… Tego przeżycia nie jestem w stanie opisać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig obdarował mnie, jakże rzadkim, uśmiechem. Cóż, w końcu on pierwotnie też był smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha, to naprawdę ciekawe doświadczenie, Ddraigu – powiedział Ossan. – Jednak z potężnych smoków tylko trzy są nadal aktywne, w tym ja. Nie, prawdziwe smoki, czyli oprócz ja, bo odkąd zostałem diabłem już nim nie jestem, to Ophis i Tiamat. Pozostali albo zostali pozaklinani albo wycofali się. Yu-Long i Midgardsormr nigdy się już nie pojawili na powierzchni. A Ddraig, Albion, Fafnir i Vritra zostali zaklęci w Sacred Gear. Zawsze silne smoki zostawały usuwane. W końcu są z nich przerażające stworzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak już przy tym jesteśmy, smoczy starcze, to dlaczego zostałeś diabłem? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszym powodem jest – zaczął mówić poważnie Ossan – że w tej erze nie ma żadnych większych bitw, więc pomyślałem, że mógłbym zmierzyć się z przeróżnymi osobami w Rating Game. Jest także inny powód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ci znany taki owoc, jak smocze jabłko? Jedzą je smoki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, słyszę o nim po raz pierwszy. Z drugiej strony jego nazwa mówi wszystko sama za siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Istnieje pewna rasa smoków – ciągnął Ossan – która może żyć wyłącznie dzięki jedzeniu tych jabłek. Jednak przestały one rosnąć w ludzkim świecie wskutek nagłych zmian środowiskowych. Obecnie owoce te można spotkać tylko w Zaświatach. Jednak smoki nie są tutaj mile widziane, są znienawidzone zarówno przez diabły, jak i upadłe anioły, więc nie ma mowy, żeby dali nam je za nic. Właśnie z tego powodu zostałem diabłem, a teren, na którym te jabłka rosną, w całości został przekształcone w moje terytorium. Kiedy stajesz się silniejszy od wysokoklasowego diabła, możesz otrzymać część Zaświatów od Maou w posiadanie. Gdy zostałem demonem, to stało się moim celem i, jak widać, osiągnąłem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem te smoki, które miały problemy z znalezieniem pożywienia, żyją na twoim terytorium?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, i dzięki temu uniknęły zagłady. Przeprowadzam również badania, jak w sztuczny sposób zasadzać smocze jabłka. Są to specjalne owoce, więc trochę to potrwa. Jednak jeżeli pozwala to przeżyć tej rasie, niechaj i tak będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Posunął się do takiego stopnia, aby tylko ich uratować. Moim zdaniem w pełni zasługiwał na tytuł Smoczego Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossanie, naprawdę jesteś miłym smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miłym smokiem, powiadasz? Gahahhahahahahaha! – roześmiał się głośno na moje słowa. – Po raz pierwszy mi ktoś tak powiedział! Co więcej, mówi to sam Sekiryuutei! Jednakże, chłopcze, pragnienie przedłużenia gatunku jest jednakowe pośród wszystkich istot żywych. Jest ono identyczne dla ludzi, diabłów i smoków. Chciałem tylko uchronić od wyginięcia moich smoczych ziomków. Właśnie to smok z mocą czyni dla tych smoków, którzy tej mocy nie mają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niesamowite. Cały czas parłem na oślep do przodu, byleby zostać wysokoklasowym diabłem. Chcę utworzyć harem. Czy taka postawa nie jest czymś dobrym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dopóki jesteś młody, to nie jest to nic złego. Będąc chłopakiem, nie możesz się uchronić od pożądania kobiet i bogactw. Nie jest dobrze w tym przesadzać, ale całkiem dobrze jest, gdy jest to główna siła, która cię napędza. Jednakże, Hyoudou Isseiu, głupstwem byłoby obranie haremu, jako swojego życiowego celu. Stając się silnym, automatycznie przyciągasz do siebie samice. Problem zaczyna się dopiero, gdy pozyskasz kobiety i bogactwo… Być może jest to za trudne do zrozumienia dla kogoś tak młodego, jak ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, chyba było to zbyt skomplikowane. Jednak odkąd przybyłem do Zaświatów, to spotkałem wiele przeróżnych diabłów. Dlatego na chwilę oddałem się myślom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy, kto żyje, ma w tym życiu jakiś cel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden chce wygrać turniej, drugi chce zostać Maou, trzeci chce ocalić smoki, a czwarty chce być nauczycielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy z wyżej wymienionych byli diabłami, jednak to, co było ich celem, było kompletnie inne. Moim było zostanie Królem Haremu. Nie, nie uległo to zmianie, jednak jakoś szczególnie nie robiłem nic w tym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby być Królem Haremu, w co mierzyłem, potrzebne były różne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób, rozmyślając nad tymi rzeczami za pomocą mojego wolnokojarzącego mózgu i rozmawiając o różnych sprawach przez blisko godzinę, pod nami zaczęło świecić jasne światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie dotarliśmy na miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Wysoki budynek kilkugwiazdkowego hotelu, w którym miało odbyć się przyjęcie, znajdował się na rozległej polanie pośrodku lasu na samym skraju terytorium rodu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem wyraźnie wszystko z głowy Tannina-ossan i nie mogłem uwierzyć własnym oczom, gdyż budynek był tak rozległy, że moje rodzime miasto spokojnie by się w nim zmieściło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok zaczął szybować w dół, w stronę miejsca, które przypominało boisko. Kiedy Ossan znalazł się nad nim, wszystkie światła z dołu zostały skierowane na niego, co przywodziło na myśl jakąś upiorną scenę z filmu o potworze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, musimy iść do poczekalni dla dużych diabłów – powiedział smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękujęmy, Tanninie – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki ci, Ossanie! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan i reszta smoków znów zatrzepotała skrzydłami i odleciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie byliśmy prowadzeni przez pracowników hotelu, którzy po nas wyszli, i… weszliśmy do ekskluzywnej limuzyny! Hahaha, był to naprawdę zadziwiający sposób kontynuowania podróży po tym, jak tutaj dotarliśmy.&lt;br /&gt;
Ubrane w suknie Buchou i Asie obie usiadły po moich bokach. Cała rodzina Sitri usadowiła się na tyłach pojazdu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, poprawiając mój kołnierz, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cały teren dookoła hotelu jest monitorowany, w pobliżu znajduje się także wojsko. Jest tutaj znacznie bardziej surowiej, niż na przedmieściach, wiesz? – Gdy skończyła z kołnierzem, wyjęła z torby, która swoją drogą nie należała do najtańszych, grzebień i zajęła się moimi włosami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej znalazły się one w nieładzie wskutek tego, że zamiast na grzebiecie Tannina-ossan, to leciałem na jego głowie. Mimo wszystko nie dmuchał na mnie żaden silny wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, co z Azazelem-sensei? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybędzie tutaj po tym, jak spotka się z onii-sama i resztą. W końcu są sobie bliskimi przyjaciółmi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha… Widzę, że jako dowódcy dwóch przeciwnych frakcji przypadli sobie do gustów. Uśmiechałem się, ale nagle na twarzy Buchou pojawiła się powaga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – powiedziała – być może nie słyszałeś, bo byłeś na głowie Tannina, ale zadeklarowałam Sonie wojnę. Powiedziałam, że pokonamy ją przez wzgląd na nasze marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na grzbiecie Ossana doszło do czegoś takiego! Jak widzę, byłem zbyt bardzo pochłonięty obserwacją krajobrazu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkoła. Szkoła Rating Game. W celu jej utworzenia Sona, żyjąc jako uczennica w ludzkim świecie, badała tamtejszy system edukacji. W końcu szkoły te, do których wszyscy mają wstęp, muszą być dla niej bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się, że Saji powiedział podobną rzecz. Że Kaichou jest zapisana do Akademii Kuou tylko przez wzgląd na swoje marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou – odezwałem się. – Saji powiedział mi to samo. Że zostanie nauczycielem, a mówiąc to, jego oczy świeciły się. Musi to być dla niego poważna sprawa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo to i tak wygramy. My również posiadamy własne cele i marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Determinacja Buchou była nie do zachwiania. Nie dawała taryf ulgowi swojemu przeciwnikowi, nawet jeśli była to jej dobra przyjaciółka. W takim przypadku również i ja powinienem był być surowy dla swojego oponenta? Racja, Saji? Przyjdę wprost po ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja rozmyślałem, limuzyna podjechała pod hotel. Gdy wyszliśmy z pojazdu, przywitał nas tłum hotelowych pracowników. Wkroczyliśmy do środka i gdy tylko Akeno-san potwierdziła nasze tożsamości, zmierzyliśmy ku windzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjęcie odbywa się na największym i najwyżej ulokowanym piętrze. Ise, jeżeli wdasz się w rozmowę z kimkolwiek z szanowanego rodu, pamiętaj, by odpowiednio go przywitać, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, Buchou, ale… dzisiejsze przyjęcie zostało przygotowane przez Maou-sama dla młodziaków, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taka jest oficjalna wersja – odpowiedziała. – Prawda jest taka, że ludzie nawet na nas nie spojrzą, gdy wejdziemy na salę. Jest to po prostu coroczny zwyczaj. Jak już, jest to spotkanie członków wszystkich poważanych rodów. My, następcy domów, jesteśmy takim dodatkiem, podczas gdy przyjęcie jest dla naszych ojców. W rzeczywistości, zarezerwowali już pobliskie budynki na cztery-pięć afterparty&amp;lt;ref name=&amp;quot;afterparty&amp;quot;&amp;gt;W języku polskim najbardziej znaczeniowo zbliżonym określeniem byłoby słowo &#039;&#039;poprawiny&#039;&#039;, jednak ze względu na zastosowanie dla popularnych imprez medialnych oraz pochodzenie nurtu imprez używa się określenia z języka angielskiego. Jest to impreza towarzysząca większemu wydarzeniu np. festiwalowi, koncertowi, paradzie, innej większej imprezie w modnym nurcie młodzieżowym. Odbywa się po oficjalnym zakończeniu wydarzenia głównego.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Potwierdzeniem moich słów jest to, że przybyli na przyjęcie osobno. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że spotkali się dużo wcześniej, a teraz kończą już pić ostatnią flaszkę. – Kończąc mówić, na jej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok nas Kiba i Akeno-san również uśmiechali się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haah, najwyraźniej Buchou miała po dziurki w nosie takich przyjęć… a raczej czynów swojego ojca. Mimo że impreza była organizowana przez Maou, to zdawała się nie odbiegać od zwykłych przyjęć, choć wciąż daleko było jej do bankietów wyprawianych przez ludzi z wyższych sfer, jednak ojciec Buchou i pozostali bardzo się cieszyli z powodu wyprawianego przyjęcia, jakby to była ich jedna z niewielu okazji do rozerwania się.&lt;br /&gt;
Winda zatrzymała się, a gdy z niej wysiedliśmy, drzwi prowadzące do miejsca imprezy otworzyły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy poprowadzeni w głąb niesamowitej sali! Na niewiarygodnie wielkiej przestrzeni znajdowało się mnóstwo diabłów, a stołach stało pełno przepysznie wyglądającego jedzenia! Z sufitu zwisał, jak się było można tego spodziewać, olbrzymi żyrandol! Nie mogłem oderwać od niego wzroku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! – Oczy wszystkich skierowały się na Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko Rias, stajesz się coraz bardziej piękniejsza…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-sama musi być z ciebie naprawdę dumny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou znalazła się w centrum zainteresowania wszystkich tutaj obecnych. Wcześniej powiedziała, że nie powinni zwrócić na nas jakoś szczególnie uwagi, ale było wprost przeciwnie! W pewnym stopniu cieszyłem się z tego, ale co ważniejsze, byłem pełen dumy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bowiem o to ja byłem tym człowiekiem, który macał jej piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fufufu, nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu. Co to za dziwne poczucie wyższości? Można było to nazwać uczuciem przyjemności płynącym z faktu, że tylko ja, jako jedyny, znałem sekret tej kobiety, którego poznania tak bardzo pragnęli wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu, ale tutaj ludzi… – Gasper mocno się mnie trzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu ty… Zaraz, czy właśnie po to włożyłeś na siebie sukienkę, aby być w niej podziwiany? Jakim cudem, zważywszy na twoją naturę hikikomoriego, dałeś radę tu przyjść…? Tak, jak zawsze – jego transwestyczne hobby było trudne do ogarnięcia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale zmierzał w dobrym kierunku, prawda? Mimo że właśnie teraz mnóstwo oczu było skierowane w jego stronę, to nie próbował uciekać. Jak widzę, ćwiczył również i to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo się z tego cieszę, Gasperze. Dam ci potem trochę słodyczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, przyszła kolej na nasze powitania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh? – Zrobiłem idiotyczny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej fakt, że legendarny smok został demonem, był już wszystkim znany i wiele wysokoklasowych diabłów chciało mnie poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie z tego powodu byłem prowadzony przez Buchou. Byłem zaskoczony tym, że te wszystkie gentelmeńskie zachowania, których uczyła mnie matka Buchou, okazały się być znacznie bardziej efektywne, niż sądziłem. Teraz zrozumiałem – w związku z tym, że należałem teraz do grupy Buchou, umiejętność poprawnego zachowania była wymagana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matko Buchou. Bardzo ci dziękuję! Dzięki tobie nie musiałem się teraz za siebie wstydzić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ale jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończywszy witać się z ludźmi, byłem wreszcie wolny, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Asią i Gasperem siedziałem na krzesłach w rogu sali. Buchou i Akeno-san były głęboko w tłumie, rozmawiając z jakimiś diablicami. Kiba był… otoczony zewsząd diablicami! A niech to! Umrzyj, pieprzony przystojniaku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, z racji że byłem po raz pierwszy w życiu na takim przyjęciu, ja, Asia i reszta byliśmy zmęczeni zarówno psychicznie, jak i fizycznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od czasu do czasu jakiś diabeł witał się z Asią. Tak, jak myślałem – śliczność Asi była rozumiana nawet tutaj, w Zaświatach. W końcu była nadzwyczaj śliczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Asia, Gasper, skombinowałam jedzenie, nie żałujcie sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, która przed chwilą opuściła swoje miejsce, zręcznie trzymała ogromną ilość talerzy, na których znajdowało się pełno przepysznego jedzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszamy za kłopot, Xenovio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma sprawy. Spójrz, niech Asia również czegoś się napije.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo, Xenovio-san… Po raz pierwszy znalazłam się w takiej sytuacji i, cóż, byłam zdenerwowana i kompletnie zaschło mi w gardle… – Asia wzięła od Xenovii szklankę soku i zaczęła pić z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem jeść danie, które mi dała… Na talerzu leżały również pałeczki. Cóż, oprócz nas było tutaj mnóstwo innych diabłów, więc musieli przygotować różne sztućce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie wtedy pojawiła się przede mną czyjaś sylwetka. Była to dziewczyna w sukni, uparcie się we mnie wpatrująca. Kim była?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Zdawało mi się, że już ją gdzieś widziałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jesteś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-kopę lat, Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siostrzyczka tego pieprzonego pieczonego kurczaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej, była to siostra niedoszłego narzeczonego Buchou, Raisera Feneks. Co za zbieg okoliczności. Minęło już kilka miesięcy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię brzmiało Ravel Feneks! – krzyknęła zła. – Rany, właśnie dlatego niskoklasowe diabły są tak powolne i niewychowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę wkurzona. Tak, jak myślałem – była zła z powodu całego dramatu wokół przerwania zaręczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam – odpowiedziałem. – Więc, co u twojego brata?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnęła, po czym odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki tobie jest przygnębiony. Najwyraźniej przegrana walka z tobą oraz odebranie od niego Rias-sama musiały być wielkim szokiem. Zawsze polegał na swoim talencie i zawsze z tego powodu był pewny swego, więc z całą pewnością była to dla niego dobra lekcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara-ara, nie słodziła swojemu bratu. Jedno trzeba było przyznać – cięty język to ona miała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, naprawdę jesteś bezlitosna… – powiedziałem. – Należałaś do grupy swojego brata, dobrze pamiętam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do tego, to jestem teraz podwładną mojej matki – odrzekła. – Wymieniła mnie za nieużywaną figurę, w posiadaniu której znalazła się. Powiedziała mi, że zgodzi się na ponowną wymianę, gdy tylko znajdę rodzinę, do której chciałabym dołączyć, więc w gruncie rzeczy nie jestem teraz niczyim Gońcem, bowiem moja matka nie bierze udziału w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymianę? – zapytałem zaintrygowany o to słowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Czyżbyś o tym nie wiedział? Wymiana. Zgodnie z zasadami Rating Game, dozwolona jest zamiana podwładnych między Królami pod warunkiem, że są to te same figury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeh, zatem istniało coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przy okazji, Sekiryuuteiu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, przestań z tymi Sekiryuuteiem – przerwałem jej. – Nazywam się Hyoudou Issei. Jesteś w tym samym wieku, co ja, mam rację? W takim przypadku możesz normalnie się do mnie zwracać. Wszyscy mówią mi Ise.&lt;br /&gt;
Niby tak powiedziałem, ale przecież była ona diablicą, więc mogła dowolnie zmieniać swój wygląd, czyż nie? Mimo że wiekowo wyglądała mniej więcej jak ja, to może była starsza? Nie, miałem przeczucie, że była w moim w wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czy to będzie w porządku, jak będę zwracała się do ciebie po imieniu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech…? Co to za reakcja? Ucieszyła się? Niemożliwe. Przecież pogardzała mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakasłała, po czym mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem bezwarunkowo zobowiązuję się do zwracania się do ciebie Ise-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Sama”? Nie widzę takiej potrzeby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – zaprotestowała. – To jest istotne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha… Nie rozumiałem tej dziewczyny jeszcze bardziej niż Xenovii. Trudną sztuką było przebywać w jej towarzystwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy pojawiła się jakaś onee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ravel-sama – powiedziała. – Przyjaciel twojej pani wzywa cię do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli dobrze zapamiętałem, to była ona z rodziny Raisera, a nazywała się Izabella, która nieźle skopała mi tyłek. Obraz jej nagiego ciała nadal był zapisany w moim mózgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – odrzekła Ravel. – Ise-sama, przy naszym następnym spotkaniu, miałbyś ochotę napić się ze mną herbaty? O-o-oraz, jeżeli nie masz nic przeciwko, poczęstowałabym cię moim ciastem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś nie byłem w stanie pojąć tej dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Hyoudou Issei – zwróciła się do mnie Izabella-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Izabella-san z rodziny Feneksów, dobrze pamiętam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Wciąż pamiętam, jak mnie wtedy pokiereszowałeś, a wszystko wskazuje na to, że jesteś teraz jeszcze silniejszy. Kiedy będziesz już wystarczająco silny i znany, to będę miała czym się chwalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, stanowisz eskortę tej dzie… Ravel? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, można tak powiedzieć. Dziewczynka ta, w przeciwieństwie do naszego pana Raisera-sama, nie może pojąć jeszcze wielu rzeczy… Od tej bitwy podczas przyjęcia zaręczynowego Ravel mówi tylko o tobie. Najwyraźniej twoja walka z Raiserem-sama musiała nieźle jej zaimponować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A czy nie jest tak, że ma do mnie pretensje? W końcu przerwałem zaręczyny jej brata i powiedziałem do niej kilka nieprzyjemnych słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest wręcz przeciwnie. Cóż, nie ma co się rozgadywać, kiedyś zrozumiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie powiedz jej, że nie mam nic przeciwko napiciu się z nią herbaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Dzięki, Ravel będzie zadowolona. A teraz proszę wybacz, pora na mnie. Miłej zabawy. – Izabella-san pokiwała na pożegnanie i odeszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę, nigdy tego nie zrozumiem… Cóż, zresztą co się będę przejmował, herbata to nic wielkiego, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, nie wiedziałem, że masz tyle przyjaciół wśród diabłów… – powiedział Gasper, patrząc z podziwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to naprawdę wyglądało na tak wielu? Hmm, sam nie wiem. Jednak jedno musiałem przyznać – od przywędrowania do Zaświatów spotkałem wiele demonów. Spotkania z nimi miały dla mnie ogromną wartość. Rzeczy, o których teraz wiedziałem, jak problem dyskryminacji lub sprawa smoków, to było jednak coś. Dobrze, że się o nim dowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko moc, ale także i te rzeczy mogły mi pomóc w doścignięciu Valiego. Jednak głupie „ja” miało swój limit co do pojemności mózgu! Hah, chciałbym urodzić się bardziej bystry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doszedłszy do tej konkluzji, westchnąłem. W tym samym czasie w zasięgu mojego wzroku pojawił się mały cień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś nieznanego powodu zmierzała w pośpiechu do wyjścia. Zdawała się być przez coś pochłonięta. Czyżby coś się stało? W jednej chwili opanował mnie niepokój. Nie wróżyło to niczego dobrego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, Xenovio, poczekajcie tutaj na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, coś się stało? Powitania z Maou-sama za chwilę się rozpoczną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic. Po prostu zobaczyłem znajomego, z którym chciałbym porozmawiać. Zanim powitania się zaczną, to już tutaj będę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Poczekamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem skłamać. Nie chciałem je w nic mieszać. Wstałem z krzesła i podążyłem za Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan… zjechała windą? Dokąd zmierzała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy drzwi windy otworzyły się, wszedłem do środka. Nagle poczułem za sobą czyjąś obecność i gdy odwróciłem się, stała tam Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest? – zapytała. – Zmarkotniałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczyłem, jak Koneko-chan wychodzi, zupełnie jakby za czymś podążała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc martwisz się o nią. Idę z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Ale skąd wiedziałaś, że idę do windy? – spytałem zdezorientowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ona, z uśmiechem na twarzy, dała odpowiedź najlepszą z możliwych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo cały czas cię obserwuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
Winda dotarła na parter. Po jej opuszczeniu, wraz z Buchou opisaliśmy osobę Koneko-chan kilku diabłom stojącym w pobliżu, pytając, czy nie widzieli, jak tędy przechodziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy kilka osób potwierdziło, że widzieli, jak wychodziła na zewnątrz, Buchou pośpiesznie przywołała swojego chowańca, nietoperza, i posłała go na zwiady. Czekaliśmy pod fontanną, która była przed hotelem, na jego powrót.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam – powiedziała Buchou. – Jej zachowanie nie jest normalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odrzekłem. – Jednak za czym by tak cały czas szła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou głęboko zamyśliła się na moje pytanie, jednak w końcu odpowiedziała ponuro, że podejrzewa, że Koneko-chan przechodzi przez coś poważnego. Co więcej, wyglądało to tak, jakby Buchou zdała sobie teraz z czegoś sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po dłuższej chwili nietoperz powrócił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba ją ma… – powiedziała Buchou. – Las? Poszła do lasu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Las! Koneko-chan! Jakie licho cię tam ściągnęło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Buchou zaczęliśmy biec za nietoperzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak zostawiliśmy hotel za sobą, Buchou i ja wbiegliśmy w gęsty mrok lasu. Jakoś z powodu pośpiechu taki bieg nie sprawiał mi żadnego problemu. Dzięki treningowi ze smokiem mogłem poruszać się teraz stosunkowo łatwiej. Senseiu, obawiam się, że mogłem rozwinąć się w kierunku innego zmysłu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku minutach biegu przez las, Buchou nagle pociągnęła mnie za ramię i skryła nas w cieniu drzewa. Gdy wychyliłem zza niego moją twarz, ujrzałem Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas odwracała się niespokojnie i szła w głąb lasu. Nagle zauważyła coś, co przykuło jej wzrok. Spojrzeliśmy w tym samym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trochę czasu minęło, nieprawdaż? – rozległ się nieznany głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezszelestnie pojawiła się kobieta w czarnym kimonie. Koneko-chan zdawała się ją znać… Zaraz, ona miała na głowie kocie uszy! N-niemożliwe…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem co do tego złe przeczucia, ale przyłożyła palec do ust i kazała spokojnie przyglądać się całemu zajściu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty… – Ciało Koneko-chan zatrzęsło się brutalnie z powodu zaskoczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, Shirone, to ja, twoja siostrzyczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shirone? Słyszałem to imię po raz pierwszy, ale wydawało mi się, że mogło to być prawdziwe imię Koneko-chan. Dowiedziałem się od matki Buchou, że imię „Koneko” zostało nadane jej przez Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka-neesama… – wypowiedziała z widocznym trudem Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była jej siostra! Tak mi się zdawało, ponieważ były do siebie podobne, więc miałem rację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem ta piękna nekomacia onee-sama była wygnańcem, który zabił swojego pana… Za parę lat Koneko-chan będzie wyglądała podobnie? Kiedy ją sobie taką wyobraziłem, to odrobinę podnieciło mnie to!&lt;br /&gt;
Wokół nóg siostry Koneko-chan owijał się czarny kot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja siostrzyczka jest pod wielkim wrażeniem, że doszłaś aż tutaj po tym, jak jej czarny kotek wślizgnął się na przyjęcie-nya.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc natknęła się na niego i przywędrowała za nim aż tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama… O co chodzi? – zapytała ze złością Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny – mówiąc to, uśmiechnęła się. – Po prostu mam do załatwienia małą sprawę. Doszły mnie słuchy, że diabły organizują ogromną imprezkę. Trochę mnie to zaciekawiło. Nyan. – Onee-san przeciągnęła ręka jak kotek i puściła oczko. Jaka słodziutka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Auuuuuuuuuuu, proszę cię, Buchou, nie ciągnij mnie za policzek, to boli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, niemożliwe, czyżbyś była w grupie Gremory? – rozległ się głos, który już gdzieś słyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przystojny mężczyzna, ubrany w coś, co przypominało starożytną chińską zbroję, wyszedł zza drzew – był to Son Goku Bikou! Towarzysz Valiego! Co on tutaj robił!? Zara. Był członkiem Brygady Chaosu – czyżby był to kolejny atak terrorystyczny wymierzony w uczestników przyjęcia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie wzrok Bikou zwrócił się w naszym kierunku! Zauważył nas!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymazanie obecności nic nie da – powiedział. – Ludzie tacy jak ja i Kuroka, którzy znają senjutsu, mogą wykryć was przy najmniejszej zmianie w przepływie waszej energii w duszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci! Wykrył nas! A ja mimo wszystko wolałem uniknąć walki! Wraz z Buchou wzięliśmy głęboki wdech i wyszliśmy z ukrycia. Koneko-chan była zaskoczona naszym widokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, Buchou… – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, pieprzona małpo. Co u Valiego? – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, całkiem dobrze – odrzekł. – A co do ciebie… Heh, stałeś się trochę silniejszy, nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Wyczuwał moją siłę samym patrzeniem na mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja byłem tym zaintrygowany, Bikou powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mówiłem ci? Również i ja posiadam senjutsu, które pozwala mi do pewnego stopnia odczytywać przepływ energii twojej duszy. Aura, która cię okrywa, stała się bardziej gęsta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Mówili mi to obcy ludzie, więc mój trening musiał faktycznie przynieść jakieś rezultaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Buchou – powiedziałem – co to jest senjutsu? Różni się ono czymś od magii używanej przez czarodziejów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąwszy, Buchou raczyła mi wytłumaczyć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, różni się. Największą różnicą jest to, że senjutsu skupia się na czymś, co nazywa się chakrą – aurze, która jest pierwotną wielką energią, która płynie w duszy, innymi słowy jest to energia życiowa – i przemienia ją w prąd stały. Jest to moc podobna do magii demonów i światła, jednak różni się od nich. Senjutsu nie może mierzyć się z mocą światła, jednak używa nieznanej energii ukrytej w roślinach, zwierzętach i ludziach. Jeżeli ktoś opanuje senjutsu, to mówi się o nim, że jest w pełni zdolny do czytania przepływu energii w duszy i aury, a także jest w stanie w pewnym stopniu do śledzenia ruchów odległych od siebie stworzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy również kontrolować tę energię i wzmacniać nasze ciało zarówno duchowo, jak i fizycznie. Możemy również spowodować zakłócenia w duszach otaczających nas drzew i sprawić, by rozkwitły albo zwiędły, nyan – powiedziała Koneko-chan, puszczając oczko. – Senjutsu to umiejętność, która pozwala kontrolować życie. Możemy wpływać na duszę przeciwnika, na przykład uszkodzić ją poprzez zmniejszanie energii życiowej. A z racji, że metod na naprawienie tej szkody jest mała ilość zarówno wśród magii diabłów, jak i magii czarodziejów, tak więc atak ten prawie zawsze skutkuje śmiercią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem jak zareagować, gdyż zachowywała się jak gdyby nic, a z drugiej strony wytwarzała wokół siebie bardzo niebezpieczną aurę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezbyt pojmowałem to wytłumaczenie, ale innymi słowy chodziło o to, że osoba znająca senjutsu posiadała pewnego rodzaju miernik? I co więcej, osoba ta mogła wpłynąć na długość życia przeciwnika jednym kiwnięciem palca, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra, pozostawiając tę kwestię na boku problemem był powód, dla którego oni tutaj przybyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co tu robicie? Czy to zamach terrorystyczny? – zapytałem, jednak oni się uśmiechnęli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie przyszliśmy w tym celu. Po prostu w Zaświatach został rozkazany stan gotowości. Oboje z Kuroką nie pełnimy w tej chwili służby. Kiedy padł ten rozkaz, Kuroka zaproponowała odwiedzenie przyjęcia organizowanego przez diabły. Znając ją, łatwo by stąd nie wróciła, więc poszedłem wraz z nią. Takie coś ci starczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ględzisz bezcelowo, małpiszonie. Jednak tak długo, jak nie kłamał, to rozumiałem najważniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, gdy siostra Koneko-chan sprawdzała salę, na której odbywało się przyjęcie, swoim kotem, Koneko-chan przypadkowo go zauważyła i podążyła za nim aż tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, kim jest ten chłopiec? – zapytała siostra Koneko-chan, wskazując na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei – odpowiedział małpiszon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę-nyan? – Jej oczy otworzyły się szeroko. – To jest ten pałający miłością do piersi Sekiryuutei, który skopał tyłek Valiemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aha, zatem tak zostałem jej opisany. Cóż, w końcu to była prawda. Pałający miłością do piersi Sekiryuutei, co? W porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou, ziewając, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka, wracajmy. Marnujemy tylko czas, bo i tak nie możemy wtargnąć na te przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dobry pomysł – odpowiedziała. – Ale biorę ze sobą Shirone-nyan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli weźmiesz ją przez swój kaprys, to Vali się wkurzy, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale gdy Ophis i Vali dowiedzą się, że jest w posiadaniu tej samej mocy co ja, to powinno ich to przekonać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, całkiem możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Koneko-chan przymrużyła oczy, a na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Widząc to, Koneko-chan zadrżała. Była przerażona! Trzeba działać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkroczyłem między nie i przemówiłem pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona nigdzie z tobą nie idzie. Znaczy dla nas zbyt wiele, byśmy mogli na to pozwolić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje wybuchli śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzielny jesteś, to fakt, ale naprawdę chcesz mieć mnie i Kurokę za swoich przeciwników? -  zapytał Bikou. – Tym razem odejdziemy natychmiastowo, jak tylko dostaniemy tę dziewczynę, okay?&lt;br /&gt;
Buchou, będąc już wkurzona, wysunęła się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dziecko – powiedziała przez zaciśnięte zęby – jest moim podwładny. Nie pozwolę wam jej tknąć nawet palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara-ara-ara, co ja słyszę-nyan? Przecież ona jest moją młodszą siostrzyczką. Mam prawo do kochania jej. Taki wysokoklasowy diabeł jak ty nie posiada takiego przywileju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Biri.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atmosfera w jednej chwili uległa ogromnej zmianie. Buchou i onee-san wpatrywały się w siebie nawzajem, a sytuacja robiła się coraz bardziej napięta! Onee-san nie wytrzymała i odwróciła wzrok, by po chwili, z szerokim uśmiechem na twarzy, powiedzieć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprawiacie tyle kłopotów. Zabiję was, dobrze-nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zawładnęło mną trudne do opisania uczucie! Co to miało być, wydawało mi się, jakbym był gdzieś teleportowany? Otoczenie niby nie uległo zmianie, ale z powietrzem i atmosferą na pewno coś się stało…&lt;br /&gt;
– Kuroko, widzę, że opanowałaś nie tylko senjutsu, youjutsu i magię diabłów, ale także zdolność do kontroli przestrzeni – powiedziała Buchou, robiąc zgorzkniałą minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zaszłam jeszcze tak daleko, by kontrolować czas, ale z łatwością mogę manipulować przestrzenią – odpowiedziała. – Jest to stosunkowo proste, zwłaszcza gdy użyję do tego podstaw techniki bariery. Okryłam cały ten las barierą i odizolowałam go od świata zewnętrznego-nyan. Zatem jeśli nawet będziemy wyczyniać tutaj różne dziwactwa, to po drugiej stronie bariery nic nie będzie widać i żaden nieproszony diabeł nam nie przeszkodzi. Więc, doznajemy przyjemnej śmierci i żegnamy się-nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Zostaliśmy tutaj uwięzieni! Co gorsze, jeżeli podejmiemy walkę, to nikt z zewnątrz tego nie zauważy! Ooch! W dwójkę ich nie pokonamy? To co mieliśmy zrobić, uciec? Nie, nie było takiej możliwości.&lt;br /&gt;
Niespodziewanie dobiegł nas głos z niebios:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy dowiedziałem się, że panienka Rias i Hyoudou Issei wkroczyli do tego lasu, czym prędzej udałem się za nimi. Ale nigdy bym nie przypuścił, że zostanę uwięziony w barierze…&lt;br /&gt;
Kiedy popatrzyłem do góry…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin-ossan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy potwór! Starzec Tannin! Lepiej być nie mogło! Uwaa, naprawdę się ucieszyłem! Musiał wkroczyć do lasu chwilę przed tym, jak siostra Koneko-chan utworzyła barierę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za złowieszcza aura – powiedział smok. – Ci goście z całą pewnością nie nadają się na nasze przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zdawał się być wniebowzięty na widok Ossana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, och, och! – krzyknął podniecony. – Kogóż ja widzę! Czy to nie były Smoczy Król, Płonący Smoczy Meteor, Tannin!? Uraczyłeś nas swoją obecnością! Kuroko – zwrócił się do swojej towarzyszki – to stwarza dla nas wielki problem. Nie mamy teraz innego wyjścia, jak podjąć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być szczęśliwy, małpo – odpowiedziała. – A zatem dobrze. Jeżeli uda się nam pozbyć tych dwóch, którzy są powyżej klasy Smoczego Króla, Ophis nie będzie miał nam tego za złe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwóch! Mnie również wzięła pod uwagę!? Wzięła, prawda!? Nie, zaraz, ja zginę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kintoun&amp;lt;ref name=&amp;quot;kintoun&amp;quot;&amp;gt;Jest to złota chmura, na której latał Sun Wukong w „Wędrówce na Zachód”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!! – Krzyknął Bikou, a tuż obok jego stóp pojawiła się złocista chmura, dzięki której już po chwili znajdował się obok Tannina-ossan. – Nyoi-bo&amp;lt;ref name=&amp;quot;nyoi-bo&amp;quot;&amp;gt;Kij nalężący do Sun Wukonga, który potrafił zmieniać swoją długość w zależności od woli posiadacza.&amp;lt;/ref&amp;gt;! – W jego rękach pojawił się długi kij, który skierował w stronę smoka. – Wydłuuż się, mój kiju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gyuuuuuuuun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kij zmienił drastycznie swoją długość i prawie trafił w Ossana, ale ten zręcznie i tak szybko go ominął, że nigdy bym się tego nie spodziewał po jego ogromnym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za prędkość! Mimo swych rozmiarów potrafił się poruszać swobodnie i płynnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raz jeszcze! – Bikou poruszył kijem poziomo, podczas gdy on wciąż się wydłużał i gonił za Ossanem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak smok użył swoich skrzydeł i umiejętnie się obrócił, unikając ciosu. Wciąż kręcący się smoczy ossan otworzył szeroko swoją paszczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Goooooobaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymi ogień strawił całe niebo! Niesaaamowite! Było go nieporównywalnie więcej, niż podczas treningu ze mną! Spoglądając ku górze nie widziało się nieba, ale morze ognia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się, Sensei o tym wspominał. Smoczy oddech Ossana można było porównać do uderzenia meteoru! Jednak wspanialszą rzeczą była jego zdolność do uników mimo posiadanego ciała! Był wielkim potworem, a mimo to poruszał się z łatwością! Na myśl przywiodłem sobie  trening, podczas którego faktycznie śmigał po niebie bez najmniejszych problemów. Zatem Smoczy Król był uzdolniony w każdej dziedzinie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, Tannin nie pokazał nam pełnej mocy swojego smoczego zionięcia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie, Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, bo gdyby poszedł na całość, to zniknęłyby nie tylko hotel i sala z przyjęciem, ale również i my sami. Jest rozsądny na swój sposób. Mimo wszystko istnieje kilka osób, które jest w stanie przeciwstawić się mocy Tannina.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem ścigany po górach przez kogoś tak niesamowitego!? To przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak masy ognia znikły, w kłębach dymu wyłoniła się sylwetka Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahaha! Nieźle jak na byłego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiał się! Jego zbroja i ubranie spłonęły, ale sam był cały! Przetrwał takie płomienie! Właśnie tego można było się spodziewać po Son Goku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! – zaryczał smok. – Zastanawiałem się, jaki ten Son Goku jest. Wydajesz się być szczęśliwy z powodu mojego ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię brzmiało Bikou! Miło cię poznać, Smoczy Szefie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukukuku. Gadasz jak prawdziwa małpa. Czy ty zdajesz sobie sprawę, z kim właśnie próbujesz się mierzyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, jestem potomkiem legendarnego demona, więc nie mogę sobie pozwolić na szybką porażkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy siak, to ja właśnie będę twoim przeciwnikiem, małpo. W międzyczasie panna Rias i Hyoudou Issei rozprawiają się z tym kotem. Kolejno: pani Sekiryuuteia i sam Sekiryuutei, wiesz o tym? Będziesz musiał ich pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, smoku! Ta kocia onee-san nie mogła zostać pokonana przez naszą dwójkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha! Naprawdę żeś się zapędził! Dam sobie radę w pojedynkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za arogancja, małpo. Jesteś tylko małpą. Nie stanowisz dla mnie żadnego problemu! A tak swoją drogą, to co się stało ze świniakiem i demonem&amp;lt;ref name=&amp;quot;zhu&amp;quot;&amp;gt;Chodzi tutaj o kompanów Son Goku, Zhu Bajie i Sha Wujinga.&amp;lt;/ref&amp;gt;? Zerwaliście ze sobą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz na myśli potomków Hakkaia i Gojou’a&amp;lt;ref name=&amp;quot;hakkai&amp;quot;&amp;gt;Inne imiona wyżej wymienionych.&amp;lt;/ref&amp;gt;? Hahahahaha! Oni wszyscy, wliczając w to moją własną rodzinę, są strasznie konserwatywni! Każde z nich jest zadowolone panującym status quo! Jednak ja kocham rzeczy, które bawią! Właśnie dlatego ochoczo zareagowałem na zaproszenie do Brygady Chaosu i współpracuję teraz wraz z Hakuryuukou Valim!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Być może temperamentem dorównujesz pierwszemu Son Goku, ale co planujesz z Hakuryuukou? Zgodnie z pogłoskami, tylko wasza jednostka może poruszać się swobodnie! Doszły mnie również słuchy, że wy, jako jedyni, nie przyjęliście węża Ophisa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli chcesz poznać odpowiedź, to pokonaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zważaj na swoje słowa, małpo! Miejsce, w którym się znajdujesz, to piekłopodobne Zaświaty, nazywane światem umarłych! Wiedźcie, że jest to najlepsze miejsce dla takich jak wy, do pożałowania swych czynów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don! Dogon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan i małpiszon rozpoczęli zaciętą walkę! Cóż, wszystko wskazywało na to, że smok wygra, więc w pewnym stopniu mi ulżyło, ale problemem pozostawała…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Koneko-chan! Na jej twarzy widniał czarujący uśmiech, ale biła od niej ciemna i złowieszcza aura, którą nawet ja byłem w stanie wyczuć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura Senseia także była czarna, ale jego miała w sobie więcej słabości Senseia, niż zła. A ta tutaj była kompletnie zła! Wyczuwałem czystą złośliwość i chęć mordu skierowaną w naszą stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama, pójdę z tobą, tylko proszę cię, oszczędź ich! – wypaliła niespodziewanie Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty… – próbowałem protestować, ale Buchou brutalnie mi przerwała: – Co z tobą, Koneko!? Jesteś moją podwładną! Nie pozwolę robić ci tego, co ci się podoba! – W jednej chwili Buchou objęła ją. Jednak ona potrzęsła głową, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie… Ja z was, jako jedyna, rozumiem prawdziwą moc mojej nee-sama… Jest zdolna pokonać diabła najwyższej klasy. Dla was ona jest… Nawet przy pomocy Króla Smoków nie sądzę, żeby udało się wam pokonać, przecież ona panuje zarówna nad genjutsu, jak i senjutsu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – powiedziała stanowczo Buchou – mimo to za nic cię jej nie oddam! Nie oddam cię tej nekomacie, która nawet nie spróbowała ci pomóc, choć ty tak wiele się napłakałaś!&lt;br /&gt;
Onee-sama widząc złość Buchou, uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Youkai nie może pomóc drugiemu youkai – powiedziała. – Jednak teraz pragnę zabrać ją ze sobą, ponieważ chcę mieć pod swoją komendą jeszcze jedną osobę. Jestem w stanie lepiej zrozumieć moc Shirone bardziej niż jakaś rudowłosa lalunia jak ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan potrzęsła głową na jej słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie… nie potrzebuję tej mocy… Nie potrzebuję tej straszliwej mocy… Nie potrzeba mi mocy, która przynosi ludziom tylko cierpienie… – Zaczęła cała dygotać, a po jej policzkach płynęły potoki łez. Buchou przytuliła ją jeszcze mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroko – powiedziała Buchou. – Będąc tak bardzo zaślepiona własną mocą, zraniłaś serce tej dziewczyny, a rana ta nie zagoi się do końca jej życia. Po tym jak zabiłaś swojego pana i odeszłaś, ona przeszła przez prawdziwe piekło. Kiedy spotkałam ją po raz pierwszy, nie miała w sobie żadnych uczuć. Byłaś dla niej jak rodzina, a mimo to zdradziłaś ją. Straciła wszelką nadzieję i była pogardzana i wykorzystywana przez innych do takiego stopnia, że chciała ze sobą skończyć… Doznała wiele nieprzyjemności. Właśnie dlatego pokażę jej mnóstwo radosnych i zabawnych rzeczy! Ta dziewczyna nazywa się Toujou Koneko i jest Wieżą grupy Rias Gremory! Moją ważną podwładną! Nie pozwolę ci jej nawet tknąć palcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Koneko-chan rozpłakała się na dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchoouuu! Zacząłem płakać z powodu miłości Buchou! Mimo że nie byłem Koneko-chan, to płakałem jak dziecko! Usłyszeć słowa, które tak opływały w miłości, było czymś więcej, niż my, służący, mogliśmy sobie zasłużyć! Właśnie dlatego Buchou była najlepsza! Kobieta, którą kochałem, była najsilniejsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę iść… Jestem Toujou Koneko. Kuroka-neesama, nie chcę z tobą iść! Chcę pozostać przy Rias-buchou! Chcę wraz z nią żyć! – wykrzyczała, wciąż płacząc, Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było jej słowa potraktować jako oświadczenie zerwania wszelkich więzi, które łączyły ją z jej siostrą. W porządku! W takim razie nie mogłem ich zostawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc deklarację Koneko-chan, jej siostra na chwilę się uśmiechnęła, po czym zaśmiała się szyderczo. Jej śmiech sparaliżował moje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie przepadnijcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Suu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cienka, mgłopodobno substancja ulotniła się z jej ciała. Stopniowo zaczęła się powiększać, aż dotarła do nas. Jednak tutaj się nie zatrzymała i rosła dalej, aż pokryła cały las.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mgła była naprawdę gęsta. Jednak było w niej coś tak złowieszczego, że zacząłem się okropnie trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili, jak substancja ta do nas dotarła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ton.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou upadła na kolana. Co!? Co się stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… – Tuż obok Buchou Koneko-chan również klęczała i starała się zakryć usta dłońmi. Zaraz, czy one przypadkiem czymś nie oberwały?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, więc mogła mgiełka nie działa na ciebie, ponieważ jesteś Sekiryuuteiem? Jest w niej trucizna, która szkodzi tylko diabłom i youkai-nyan – powiedziała onee-san. – Z racji jej rzadkiej konsystencji człowiek doznaje wielkiego bólu, a ona sama rozchodzi się po całym jego ciele. Nie zabiję was zbyt szybko, tylko stopniowo-nyan. – Nim zdałem sobie z tego sprawę, ona siedziała już na gałęzi drzewa i spoglądała na nas z góry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, zatruta mgła!? Co więcej, ona chyba nie miała sumienia! Jakie zło się w niej kryło? Jednak chwilkę, tylko ja pozostałem obojętny na działanie trucizny. Czy Ddraig był tego powodem? Niezbyt to rozumiałem.&lt;br /&gt;
Buchou zaczęła strzelać magicznymi pociskami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak Buchou trafił onee-san! Jej ciało znikło! Mamy ją… a może i nie. Buchou zdawała się nie wyczuwać żadnego oporu przy odpieraniu pocisku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry ruch – rozległ się głos naszej przeciwniczki. – Jednak jest to bezcelowe, mówię wam, bezcelowe. Z podstawami genjutsu z łatwością jestem w stanie stworzyć klon siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z mgły zaczęło się wyłaniać mnóstwo sylwetek kobiet. Miały one na sobie kimono! Wszystkie były siostrami Koneko-chan! Klony!? To była tylko iluzja! Jednak wszystkie wyglądały tak prawdziwie, że nie potrafiłem ich rozróżnić! Ciała wszystkich tych onee-san pokrywała ta sama aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma szans na genjutsu osoby, która ma w tym wprawę, chyba że umiesz widzieć przepływ energii duszy… – powiedziała Koneko-chan, z trudem utrzymując się na kolanach, choć podtrzymywała się rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała cierpieć! Gdyby tylko dało się coś zaradzić… Czy Asia, będąc tu z nami,  zdziałałaby coś? Nie, pozostawiając już na boku wszelkie obrażenia fizyczne to wątpiłem, że zwojowałaby coś z tym typem trucizny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear! – Krzyknąłem, a na moim ramieniu pojawiła się czerwona rękawica, jednak dźwięk jej pojawienia wydawał się być inny! Gdy na nią spojrzałem, to klejnot nie emitował zbyt dużo światła, wręcz przeciwnie, był czarny! Co to kurna!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, Sacred Gear nie zadziałała.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig, co masz na myśli!? Czemu to właśnie w takim momencie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wkroczył on w niejasny dla mnie stan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niejasny!? Czemu do tego doszło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Swoim treningiem dotarłeś do rozstaju dróg. Wydaje mi się, że jeszcze jeden impuls, a Sacred Gear ulegnie zmianie, jednak nie mogę powiedzieć, czy to będzie jakieś zwiększenie jego mocy czy Łamacz Ładu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, mój Sacred Gear zatrzymał się na rozdrożu i balansuje pomiędzy zwiększeniem mocy, a Łamaczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Mówiąc krótko i zwięźle – tak. W sytuacji, w której opcji jest kilka, sam system Boosted Gear jest zdezorientowany i nie wie, co wybrać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc dla niego oba warianty wydają się być dobrym rozwiązaniem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Jeżeli zdecyduje się na zwiększenie mocy, to błyskawicznie byś wygrał, jednak jeżeli wewnątrz ciebie nie dojdzie do wielkiej przemiany, to nie osiągniesz Łamacza. Ja powiem ci jedno – właśnie teraz masz szansę go osiągnąć. Decyzja należy do ciebie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo ci mówić! Ach, co miałem zrobić!? Mówiąc mi, że w jednej chwili ma we mnie zajść jakaś gruntowna zmiana, to nie wiedziałem, co czynić! Co miałem zrobić, żeby osiągnąć stan Łamacza!? A niech to diabli! Gdybym wiedział, że do tego dojdzie, to zapytałbym Kibę, jakie uczucia mu towarzyszyły, gdy go osiągnął!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, Ddraigu, czymś złym byłoby, gdybym zdecydował się na zwiększenie mocy, a Łamacza Ładu odstawił na później?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz nie jest czymś, co możesz osiągnąć, kiedy tylko te chcesz. Mogą minąć miesiące, a nawet lata, kiedy taka okazja znów się nadarzy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem dostałem teraz wielką szansę! Wielkim głupstwem byłoby, gdybym wybrał zwiększenie mocy! Ale co zrobić, żeby osiągnąć Łamacza? Nie mam pojęciaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co ja widzę, czyżby Sekiryuutei nie był w stanie aktywować swojego Sacred Gear? Ale ja i tak strzelę-nyan. – Jeden z klonów wyciągnął swoją rękę i wycelował ją w Buchou i Koneko-chan. W dłoni zaczęły formować się magiczne pociski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie no, bez jaj, nie drażnij się ze mną! Rzuciłem się biegiem, by osłonić dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guhah! – Oberwałem niszczycielska mocą! Aleee boli! Kurna! Naprawdę boli! Jeden z pocisków trafił prosto w mój tors!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój mundurek tym pojedynczym atakiem został rozerwany na strzępy! Przez to cała moja klatka piersiowa była odsłonięta! Znajdowała się na niej mała rana, z której wypływała krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou próbowała wstać, ale z powodu bólu skończyło się na próbie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – krzyknąłem. – Nie ruszaj się! Trucizna rozprzestrzeni się w całym twoim ciele! Nie martw się o mnie, taki atak nic mi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dogggggoooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim skończyłem mówić, znów oberwałem! Guhah…! Tym razem zupełnie się tego nie spodziewałem, więc ból był nie do zniesienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem na kolana… Niedobrze. Jeżeli będzie tak dalej szło, to wytrzymam co najwyżej piątego strzału…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale słabizna – skomentowała moja oponentka. – I ty masz być przeciwnikiem Valiego? Poważnie skopałeś mu wtedy tyłek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona po prostu ze mnie szydziła… Hehehe, naprawdę, jak jeszcze długo będę tak wyśmiewany…? Byłem żałosny. Będąc w takiej sytuacji, nie pokażę jej mojej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze taki byłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie zademonstrować mojej prawdziwej mocy w krytycznych sytuacjach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ja ocaliłem Asię? Odzyskałem Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy dookoła mnie chwalili, ale prawda była inna. Zupełnie inna! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia raz umarła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou raz płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I to wszystko przeze mnie, ponieważ ja nie byłem w stanie nic zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem moc, której nie mogłem użyć, by uchronić innych od cierpienia… To było po prostu głupie! Musiałem raz jeszcze powtórzyć sobie jedną rzecz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem uratować Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu mojej niewystarczającej siły sprawiłem, że kochane przeze mnie osoby doświadczały wiele smutku i bólu… Za każdym razem, dzięki pomocy innym, dostawałem drugą szansę, by je uratować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie tak. W tej sytuacji nic nie znaczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Który legendarny smok potrzebował dwóch szans, by kogoś uratować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci tknąć Buchou i Koneko-chaaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooo!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oberwałem po raz kolejny. Impet uderzenia odrzucił mnie do tyłu, a ja przywaliłem plecami w olbrzymie drzewo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiota… Zostać tak odrzucony… Z powodu ogromnego bólu cały obraz przed oczyma stał się rozmazany… Niech to, moje ciało się już nie podniesienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ono przestało funkcjonować bardziej z powodu szoku wynikającego z uderzenia w plecy, niż z bólu. Mimo wszystko wciąż pozostawałem świadomy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kurna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem się. Byłem taki niezaradny i godny pożałowania, że rozpłakałem się. Jednak nie z powodu bólu. To z wstydu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie pokazać mojej prawdziwej siły, choć zostałem zapędzony w kozi róg… Nie chciałem, by ktokolwiek cierpiał. Chciałem wszystkich ocalić. Jednak moja siła po raz kolejny nikogo nie uratowała od bólu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płacząc, zacząłem się czołgać, aż dopełzłem do dziewczyn. Gdy znalazłem się przed nimi, tchnąłem w moje ciało ducha walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuuuuuuuuuuu! – Zniosłem ból i wstałem, mimo drżących nóg. W porządku, wciąż mogłem stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże łzy zażenowania nie przestawały spływać po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz być jej siostrą… jednak ona przez ciebie płakała i tego ci już nie wybaczę… – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ona roześmiała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby taki słabeusz mówił coś takiego – odrzekła. – Shirone również jest poważna. Inną rzeczą byłoby, gdyby powiedział to przystojny i silny książę z mieczem w ręku, jednak gdy mówi to ktoś taki jak ty, na dodatek cały we krwi, to dziewczyny tylko pouciekają-nyan. Obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai… – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan… – odpowiedziałem, próbując się uśmiechnąć. – Choć mam niby w sobie tego legendarnego smoka, to nic nie mogę zrobić… Gdybym podczas kłopotów Asi i Buchou był silniejszy, gdybym pokazał prawdziwą smoczą moc, to one obie nie musiałyby doświadczyć tyle przykrości… Jestem bezużytecznym diabłem i beztalenciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I ja śmiałem nazywać się diabłem. Nie potrafiłem nawet wykorzystywać mocy mojego Sacred Gear… Naprawdę byłem nieprzydatny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, nie jesteś bezużyteczny – powiedziała Koneko-chan z uśmiechem, choć było widać, że cierpi. – Może o tym nie wiesz, ale większość poprzednich Sekiryuuteiów to byli ludzi, którzy chełpili się swoją mocą i zatracili się w niej… Zachłysnęli się mocą, którą posiedli. Moja siostra jest identyczna pod tym względem. Mimo że ktoś ma moc… a nie ma w nim krzty uprzejmości ni życzliwości… to z całą pewnością utraci nad tą mocą kontrolę… Jednak ty, Ise-senpai, jesteś spokojnym Sekiryuuteiem… Z całą pewnością nim jesteś. Właśnie dlatego – tutaj zrobiła pauzę, a jej uśmiech był, można by rzec, wręcz olśniewający – proszę cię, stań się łagodnym Smokiem Walijskim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan… Ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki jej słowom chyba wreszcie sobie coś uświadomiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou – odezwałem się. – Wydaje mi się, że wiem, czego mi brakuje, by osiągnąć Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ujrzałem prawdziwe przesłanie w słowach Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba potrzebuję twojej mocy, aby go osiągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam! – odrzekła. – Jeżeli ci to wystarcza, to użyczę ci mojej mocy! Co mam zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zgodziła się, chociaż ogromnie cierpiała z powodu trucizny. Poukładałem swoje myśli, przełknąłem ślinę i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól mi dotknąć swoich piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moją prośbą Buchou zaniemówiła. Jednak po chwili milczenia i, jak podejrzewam, zastanowienia, odpowiedziała pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Jeżeli dzięki temu będę mogła spełnić twoje życzenie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!? Byłem oszołomiony jej szybką zgodą! Niemożliwe! Czy to nie był sen!? To nie były żadne wygłupy! Buchou, ja naprawdę pragnąłem twoich sutków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? Mam pozwolenie!? Buchou, naprawdę mogę pobawić się twoimi sutkami!? Czy to aby na pewno w porządku!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Burun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou z drżącymi rękoma pociągnęła w dół dekolt sukni i odsłoniła swoją klatkę piersiową. Najznamienitsze cycuszki na świecie pojawiły się! Ich uwolnienie było tak nagłe, że aż podskoczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bubach! Na ten czysty striptiz mogłem zareagować tylko obfitym krwotokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-proszę, pospiesz się… To żenujące… – Buchou była zarówno blada od działania trucizny, jak i czerwona z zawstydzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam cię, moja Buchou! W ogóle nie przeszło mi przez myśl, że do tego dojdzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hej! Co wy do cholery wyprawiacie w samym środku walki!? – dobiegł nas zdumiony głos Tannina-ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossan! – krzyknąłem. – Osłaniaj mnie, podczas gdy ja będę rozprawiał się z sutkami Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej sutkami!? Rozprawiał się z jej sutkami, powiadasz!? Co ty do cholery bredzisz!? Co ty dziecko próbujesz osiągnąć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli się nimi pobawię, to prawdopodobieństwo, że osiągnę Łamacz Ładu, wzrośnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ten cały trening był niepotrzebny!? Z ciebie naprawdę jest idiota!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie siostra Koneko-chan zdawała się nie pojmować tego całego zajścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Bikou! – krzyknęła. – Czy to jest jakaś ich strategia? Riasówna odsłoniła swoje piersi i zamierzają coś robić z Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie się o to nie pytaj! – odkrzyknął. – Jego procesy myślowe to inny świat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za bezczelny małpiszon! Przecież ja powiedziałem to na poważnie! Chyba nie miałem innego wyjścia, jak uszczypnąć sutki Buchou, aby wejść w stan Łamacza Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa przeprowadzona z Senseiem wywarła na mnie olbrzymi wpływ. Pierwsze, co przyszło mi na myśl na słowa Koneko-chan, to macanie cycuszków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ! Po rozmowie z Senseiem tylko to siedziało mi w głowie i cycuszki śniły mi się po nocach! Jeżeli będę się mógł nimi pobawić, to z pewnością zajdzie we mnie zmiana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając piersi Buchou przed nosem, zawahałem się. Ooch, niedobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossanie! – krzyknąłem. – Mam poważny problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest!? Co to takiego!? – odkrzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najlepszym rozwiązaniem wydawało mi się być spytanie dawnego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawa czy lewa pierś? Od której zacząć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty popieprzoooony idiotooo! Prawa czy lewa, przecież to jedno i to samo! Pomacaj je już i wejdź w tego Łamaczaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żartuj sobie ze mnie! Prawa i lewa różnią się! To istotne! To będzie mój pierwszy raz! Takie coś przydarza się tylko raz w życiu! Odpowiedz mi na powaaażnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś głupiego powodu zaczęliśmy się kłócić! Niech to! Ossan zupełnie nie pojmował! Od której piersi miałem zacząć było bardzo ważne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! A jakie jest twoje zdanie? – zapytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, ty głupku! – odrzekła. – W takim razie chwyć je obie naraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za świetny pomysł! Z moich oczu popłynęły łzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelowałem moje palce wskazujące w kierunku piersi Buchou. Okay. Nie ma mowy, żebym spudłował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:high_school_dxd_v5_223.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez obrażenia doznane od siostry Koneko-chan moje ciało znajdowało się w okropnym stanie, ale w obliczu tej sytuacji doznałem niewyobrażalnego napływu energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąwszy ślinę, pchnąłem wyciągnięte palce w kierunku piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munyu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munyu, munyu, munyuuuuuu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez tę jędrność, delikatność i przez samą jej skórę piersi Buchou były najlepsze na świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez zbędnego pośpiechu, delikatnie zanurzyłem swoje palce w jej piersiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bubuch.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z moich nozdrzy buchnęła krew na widok piersi owiniętych wokół moich palców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Iyan… – jęknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie umknęło to mej uwadze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz mnie coś pękło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się rozszerzać. Coś wielkiego zawładnęło moim umysłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze łzami oczach, ujrzałem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początek Wszechświata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Udało ci się. Naprawdę udało ci się go osiągnąć!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig roześmiał się, by po chwili wybuchnąć płaczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Walijskiego!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kryształ znowu się świecił i zaczął emitować tak ogromne ilości czerwonej aury, że tyle jej jeszcze nie widziałem! Moje ciało całkowicie się w niej pogrążyło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś najgorszy… Zboczony Sekiryuutei… – skarciła mnie Koneko-chan, choć była blada jak ściana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, przepraszam! Jestem zboczonym Sekiryuuteiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pokrywająca mnie aura przemieniła się w zbroję, w którą zostałem przyodziany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu, Zbroja Łuskowa Boosted Gear! Został on osiągnięty tutaj poprzez macanie piersi mojej pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otoczenie zostało wstrząśnięte moją aurą! Powstał mały krater ze mną w środku… Okay, moje ciało opływało w mocy. Oto Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, moje gratulacje. Jednak i tak jesteś okropny. Wydaje mi się, że wybuchnę najprawdziwszym płaczem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig pochwalił mnie, jednak zdawało mi się, że mówił przez łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, dziękuję. Przepraszam za bycie zboczkiem! Jaki jest mój stan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Możesz przebywać w Łamaczu przez pół godziny – oto rezultaty twojego treningu. Jak na pierwszy raz, i to na dodatek mówiąc o tobie, to całkiem nieźle.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy mogę maksymalnie zdublować moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Myślę, że zdublowana moc zostanie zużyta w przeciągu pięciu minut od wyzwolenia. Możesz tak zrobić co najwyżej pięć razy. Biorąc pod uwagę twoje wszelkie pozostałe ruchy, to szósty raz dałby tyle, co nic. Ze zdolnością transferu jest podobnie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem jeżeli posłużę się tą mocą dobrze, to będę mógł walczyć przez piętnaście minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie potrzeba ci tyle czasu. Zresztą sam zobacz– wyciągnij rękę i spróbuj strzelić pociskiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchając się Ddraiga, wyciągnąłem rękę przed siebie i wycelowałem w siostrę Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk został wystrzelony natychmiastowo! Minął onee-san z prawej i poszybował dalej w las!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doodddooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobiegł nas odgłos dalekiej eksplozji, a nawet dało się wyczuć jej podmuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech…? Co takiego…? Nie wiedziałem, jak na to zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatruta mgła została rozwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Minęła kupa czasu, odkąd widziałem ostatni raz tę czerwoną eksplozję! – zagrzmiał z niebios Tannin-ossan. – Hyoduou Isseiu! Odległa od nas góra została w całości zniszczona! A także bariera, która się wokół nas roztaczała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Góra!? Cała góra została rozwalona!? Przecież ja nawet nie strzeliłem zdublowaną mocą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Posłużyłeś się atakiem, który w rękach gromadzi moc z całej aury. Z racji że nie jesteś jeszcze w stanie przechowywać jej w dużych ilościach, to nie możesz strzelać pociskami jeden za drugim.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha! W końcu ci się udało! Łapię, łapię. Co za wspaniała moc! Tak wygląda dobra aura! – Ossan zdawał się być uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki ci, smoczy starcze, to właśnie przez trening z tobą udało mi się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak co ważniejsze, bariera zniknęła. Wszyscy na zewnątrz, ze względu na mój atak, powinni byli zorientować się w sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahahahaha! – usłyszałem śmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A był to śmiech nikogo innego, jak siostry Koneko-chan – Kuroki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Robi się ciekawie! – powiedziała. – Zatem pokażę ci połączenie youjutsu i senjutsu! – W obu jej dłoniach zaczęły gromadzić się dwie różne moce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dou!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła strzelać dwoma typami mocy! Jej pociski trafiły bezpośrednio we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dodon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem uderzenie pocisków i na tym się skończyło. Żadnego bólu. Pancerz dymił się, ale nie było na nim żadnych pęknięć. Solidny jak zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka zdawała się być zszokowana faktem, że nic mi się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadziałało!? – zapytała z niedowierzaniem. – Niemożliwe. Przecież zgromadziłam wystarczająco dużo energii duchowej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczyłem energicznie, czym zmniejszyłem dystans, który nas dzielił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapędziłaś się trochę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka wystrzeliła w moją stronę niezliczoną ilość pocisków, jednak z łatwością je wyminąłem, a niektóre poodbijałem. Wreszcie stanąłem przed nią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buuuuuun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja pięść powędrowała w jej stronę, ale zatrzymałem ją tuż jej nosa. Przez powietrze rozeszła się fala uderzeniowa, którą wytworzyłem niepełnym ciosem. Okoliczne rośliny mocno zadrżały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąc przed Kuroką, która zdawała się być wystraszona, powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wprawiaj mojej podopiecznej w płacz! – Zrobiłem krótką pauzę, po czym kontynuowałem: – Jeżeli znowu obierzesz sobie za cel Koneko-chan, to moja pięść cię dosięgnie. Możesz być kobietą i jej siostrą, ale jesteś moim przeciwnikiem! – Kiedy tylko opuściłem rękę, Kuroka natychmiast odskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty pieprzony bachorze! – krzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyzwała mnie, ale widziałem w jej oczach strach. Nic dziwnego, w końcu zbroja, którą miałem na sobie, emanowała niezwykłą aurą. W sytuacjach takich jak ta, efekt pełnego pancerza był niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou na widok tego całego zajścia głośno się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahahahahahhaha! To naprawdę ciekawe! – powiedział. – Teraz mamy dwóch smoczych szefów! Skłamałbym mówiąc, że mi się to nie podoba! – Zakręciwszy swoim kijem, Bikou dał do zrozumienia, że chce kontynuować walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On uwielbiał walczyć w podobnym stopniu, co Vali! Rany, poważnie, dlaczego wszyscy moi przeciwnicy byli tacy? Przecież istnieje tyle wspaniałych rzeczy, o wiele lepszych od walki, dajmy na to, no nie wiem, bycie popularnym wśród dziewczyn? Nie pojmowałem ich sposobu myślenia z powodu naszych różnych systemów wartości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez względu na wszystko macanie cycuszków Buchou dawało mi o wiele więcej satysfakcji, niż walczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż zatem, pokonanie ich tutaj nie powinno być dla mnie kłopotem. Buchou i Koneko-chan zdawały się wracać do siebie po tym, jak zatruta mgła została rozwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nas było czterech, ich dwóch – mogliśmy wszystko! Wkrótce przybędą diabły, które zainteresowały się tym wybuchem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak jak tylko przygotowaliśmy się do walki, w powietrzu pojawiła się dziwna dziura! C-co to miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z otworu wyłonił się… mężczyzna!? Był to młodzieniec w garniturze. Dzierżył miecz, z którego buchała ogromna święta aura. Co to za broń? Święty miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy, Bikou, Kuroko – powiedział. – Diabły już zauważyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to był ich towarzysz!? Dajcie spokój, to już kolejny członek Brygady Chaosu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Shutah.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zleciał na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś przypadkiem pomocnikiem Valiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna poprawił okulary i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłem z powodu ociągania się Kuroki. I kogo tutaj spotykam? Bikou. Rany, co wy wyprawiacie? – westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zbliżajcie się do niego! Oręż, który trzyma, może nam przysporzyć wielu kłopotów! – krzyknął Ossan. – Święty Królewski Miecz, znany również jako Caliburn. Jednak aby Collbrande, który uchodzi za silniejszy od najpotężniejszego świętego miecza, zbratał się z Hakuryuukou… – uśmiechnął się gorzko Tannin-ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silniejszy od najpotężniejszego świętego miecza!? Zatem oznaczało to, żeby był on silniejszy od oręża Kiby i Xenovii!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa miecze? Ten w pochwie to również święty miecz? – zapytał go Ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna wskazał na pochwę znajdującą się na jego plecach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niedawno odnaleziony ostateczny Excalibur, najsilniejszy z całej siódemki, Excalibur Władzy – odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalbur!? Ten sam, który został w zamierzchłych czasach połamany!? Doszły mnie słuchy, że brakowało jednej części, ale… Czy to naprawdę on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być bardzo spokojny, nieprawdaż? – zapytała mężczyzny Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieznajomy skinął głową i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, prawdę mówiąc interesuję się towarzyszami tych osób. Sekiryuuteiu-dono – zwrócił się do mnie – możesz pozdrowić ode mnie użytkownika Świętego Demonicznego Miecza i posiadaczkę Durandala? Chciałbym się kiedyś z nimi spotkać osobiście, jako rycerz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał tupet. Zastanowiło mnie, jak na jego słowa zareaguje Xenovia i Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, odwrót. – Mężczyzna ciął powietrze mieczem, który miał nazywać się Collabrande. Pojawiła się kolejna dziura, w której spokojnie mogło się zmieścić kilka osób. – Żegnaj, Sekiryuuteiu. – Po tych słowach on i jego towarzysze odeszli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym całym zajściu zajęli się nami diabły, które zwęszyły kłopoty. Przyjęcie zorganizowane przez Maou-sama zostało prędko odwołane z powodu ataku Brygady Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 5 - rozdzial Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_-_rozdzial_3&amp;diff=212783</id>
		<title>High School DxD - Tom 5 - rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_-_rozdzial_3&amp;diff=212783"/>
		<updated>2012-12-15T08:21:54Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Smok i kot!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Oryaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[EXPLOSION!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdublowana moc mojego Sacred Gear przepłynęła na mnie, a moja siła drastycznie wzrosła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj uniknąć tego! – Tannin-ossan otworzył szeroko swoją smoczą paszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gooooon! Dooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgrabnie ominąłem kule ognia, których puścił kilka pod rząd, i wyciągnąłem rękę przed siebie. Wyobraziłem sobie ogromny magiczny pocisk i jego wystrzelenie! Dragon Shot! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna ilość magii opuściła moją lewą dłoń! Pocisk był wielkości połowy smoka! Powinien był być znacznie potężniejszy od tego, którym zniszczyłem wcześniej górę! Przez to moje zasoby magii powinny były być wyczerpane! Właśnie to było moim słabym punktem – byłem w stanie składować w sobie niewielkie ilości magii. Limit, do którego mogłem dublować swoją moc, również był niski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Udało ci się wreszcie stworzyć coś przyzwoitego! – Ossan nie próbował uniknąć nadlatującego pocisku, ale zamierzał przyjąć go na siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Duuuuuuuuuuuuuu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapał go swoimi grubymi łapskami i energicznie zionął ogniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doon! Gooooooh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk został posłany hen daleko w niebo jednym oddechem smoczego Ossana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[RESET]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas działania Sacred Gear dobiegł końca, a mnie ogarnęło wielkie zmęczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan spojrzał na swoje łapy. Lekko się dymiły. Czyżby mój pocisk przypalił mu je?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezły strzał. W porównaniu do naszego pierwszego spotkania twoja smocza moc wyraźnie wzrosła. Niczemu sobie jest również twoja tężyzna fizyczna i, co ważniejsze,  jesteś teraz w stanie bawić się ze mną nieprzerwanie przez cały dzień!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś niezwykłego – Ossan pochwalił mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój oddech był ciężki, a ja piłem wodę z pojemnika, który zawsze nosiłem ze sobą. Woda, po wzmocnieniu jej mocą Sacred Gear, służyła mi także do łagodzenia poparzeń zadanych mi przez ogień Ossana. Cóż, miałem na to wiele innych sposobów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój wygląd wołał o pomstę do nieba. Dres nie nadawał się już do chodzenia i zabezpieczał tylko co ważniejsze części ciała, a od pasa w górę byłem w opłakanym w stanie – dres tutaj był już całkowicie zniszczony, a ja sam miałem wiele ran. Tak, co prawda moja klatka piersiowa stała się potężniejsza, a niepotrzebny tłuszcz na brzuchu zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żywiłem się roślinami i zwierzętami, które udało mi się znaleźć. Jeżeli kiedykolwiek wyląduję na bezludnej wyspie, to spokojna głowa – nauczyłem się tutaj wielu umiejętności, które umożliwią mi przetrwanie na niej. Nie mogłem uwierzyć, że przez całe wakacje żyłem jak górska małpa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki temu survivalowi opanowałem magię ognia, co w połączeniu ze zdolnością mojego Sacred Gear dawało mi możliwość używania technik, których nauczył mnie Ossan. Ogromna moc ognia! Kiedyś ją zademonstruję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęło już wiele dni od momentu, kiedy złożyłem przysięgę w pokoju Koneko-chan. Walka z domem Sitri miała odbyć się dwudziestego piątego sierpnia. Dzisiaj mieliśmy dwudziestego. Pozostało niecałe pięć dni. Był to okres, kiedy należało pozałatwiać wszelkie sprawy i inne kwestie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżał się również dzień naszego wspólnego spotkania. Zostało zaplanowane, że spotkamy się wszyscy i jakoś wypoczniemy. Miało to zniwelować zmęczenie, którego doznaliśmy podczas całego treningu.&lt;br /&gt;
Następnie, jeszcze przed grą, miało odbyć się wielkie przyjęcie zorganizowane przez Maou-sama i nasza rodzina, podobnie jak pozostali młodziacy, została na nią zaproszona. Innymi słowy, nie było już czasu na żaden trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak dotychczas dobrze sobie radziłeś. Mimo wszystko spotkał nas wielki pech. Gdybyśmy mieli jeden dzień więcej… Twój trening jutro dobiega końca… to nie jest możliwe… – westchnął Tannin-ossan.&lt;br /&gt;
Tak, pojmowałem. Nie byłem w stanie go osiągnąć. W zakresie tężyzny fizycznej i całej reszty zrobiłem znaczne postępy, jednak musiałem zakończyć trening bez osiągania Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie spełnić celu mojego treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, pora na mnie. Również zaproszono mnie na przyjęcie organizowane przez Maou. Spotkajmy się tam, Hyoudou Isseiu i Ddraigu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znajdowaliśmy się przed główną rezydencją Gremory. Całą drogę przebyłem siedząc na grzbiecie Tannina-ossan. Tak właściwie to było całkiem wygodnie! Była to tylko krótka podróż w przestworzach, ale chyba lepiej być nie mogło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki ci, smoczy starcze! Do zobaczenia na przyjęciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tannin, wybacz za sprawienie kłopotu. Do zobaczenia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja również dobrze się bawiłem, w końcu pracowałem wspólnie z Ddraigem. Żyję już kupę czasu. Zgadza się. Chcecie polecieć na przyjęcie na moim grzbiecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Nie sprawimy ci kłopotu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jasne, nie ma sprawy. Zabiorę ze sobą swoją grupę i przylecimy tutaj w dniu imprezy. Skontaktuję się z Gremory po resztę detali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą, Ossan był uczuciowym smokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie widzimy się jutro. Żegnajcie! – Po tych słowach Ossan rozłożył swoje wielkie skrzydła i wzbił się w powietrze. Odprowadziłem go wzrokiem, kiwając ręką na pożegnanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ale spokojny Smoczy Król.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydaje się być dobrą osobą. Był przerażający, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, ale… jak na smoka to jest ekstra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[My również jesteśmy smokami, wiesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, ale… Dla mnie prawdziwy smok jest bardzo ogromny i wspaniały. My zaś jesteśmy w posiadaniu diabła, który początkowo był człowiekiem, a także stanowimy część Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, nie mogę zaprzeczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda? Tak, jak myślałem, to jest „smok”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się w kierunku, z którego dobiegł mnie ten głos, moim oczom ukazał się Kiba. Był ubrany w swój dres, ale był on cały w strzępach. Zatem w tej kwestii nie byłem sam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego przystojna twarz zdawała się być bardziej męska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoje ciało… wyglądasz całkiem nieźle – powiedział, patrząc na mój nagi tors. Natychmiastowo zakryłem się rękoma!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przestań, również z tym wzrokiem… Nie patrz na mnie takim wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem, że moje ciało było zagrożone! Ten gościu czasami potrafił mnie przerazić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale jesteś okrutny. Chciałem tylko powiedzieć, że ładnie wyrobiłeś sobie muskuły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ty… w ogóle się nie zmieniłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, mojego ciała nie da się tak łatwo zmienić. Zazdroszczę ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise i Kiba! – rozległ się dziewczęcy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Zaraz, była cała w bandażach!? Wydawała się być w opłakanym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co ci się stało…? – zapytałem nieśmiało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia popatrzyła na siebie, po czym odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak, doprowadziłam się do takiego stanu, bo trenowałam. Gdy doznawałam obrażeń, bandażowałam się i trenowałam dalej, doznawałam obrażeń i znów się bandażowałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypominasz teraz mumię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, nie mam zamiaru wiecznie pozostawać w takim stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie to miałem na myśli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, była niezrozumiała jak zawsze. Jednak wyczuwałem, że otaczająca ją aura stała się większa i bardziej potężna. Jak już przy tym jesteśmy, to aura Kiba także stała się gęstsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co takiego? Czyżby moja zdolność widzenia przepływu magii uległa poprawie? Czy to też było rezultatem treningu z Ossanem? Moje zmysły stały się ostrzejsze z powodu życia w zgodzie z naturą Zaświatów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Kiba-san! Xenovia-san! – Z bramy zamkowej wyszła do nas Asia przyodziana w… swoje zakonne ubrania. Ach, to naprawdę ona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, trochę minęło czasu od naszego ostatniego spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I-Ise-san! Ubierz się! – spanikowała, widząc moją nagość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardziej chodziło jej o to, co robiłem, niż o sam fakt, że byłem bez ubrań. Co z nią, przecież widziała mnie nagiego już tyle razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, widzę, że wszyscy, którzy nas opuścili, już powrócili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród nas pojawiła się… Buchou! Tyleeeeeee cię nie widziaaaaałem! Moja Buchou! Moja onee-sama! Była piękna jak zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu! Tak bardzo chciałem cię zobaczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… stałeś się silniejszy, nieprawdaż? Twoja klatka jest potężniejsza  – mówiąc to, mocno mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, uczucie Buchou… Z powodu mojego długiego odosobnienia musiałem skrywać swoje pożądanie, toteż nic dziwnego, że zapach kobiety, za którym bardzo tęskniłem, pobudził mnie w takim stopniu… Tak jak myślałem, kobiety są przyjemne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, moi drodzy – powiedziała Buchou. -  Wejdźcie. Jak tylko weźmiecie prysznic i się przebierzecie, spotkamy się i porozmawiamy o rezultatach naszego treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powróciłem do cywilizowanego życia, za którym tak tęskniłem. Jednak musiałem powiedzieć, że nie udało mi się osiągnąć Łamacza… co za wstyd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Było to nasze pierwsze spotkanie od momentu, jak rozdzieliliśmy się dwa tygodnie temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak Azazel-sensei podał nam plan treningowy, zostałem zabrany przez smoka, jednak z tego co widziałem, to wszyscy poszli w swoją stronę. I właśnie dlatego było to nasze pierwsze spotkanie.&lt;br /&gt;
Mówiąc szczerze, był to chyba pierwszy raz, kiedy byliśmy oddzieleni od siebie przez taki długi czas. Przynajmniej był to pierwszy raz, odkąd zostałem członkiem klubu, bowiem nie wiedziałem o niczym, co zdarzyło się wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak ja, Kiba i Xenovia wzięliśmy prysznic i przebraliśmy się, zebraliśmy się w moim pokoju. Dlaczego właśnie w moim? Miałem podejrzenia co do tego wyboru, ale najwyraźniej pozostałym było najłatwiej tutaj dotrzeć. Do pokoju Buchou nie mogliśmy iść. Czyżby było tam coś, czego nie mogłaby nam pokazać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem tak: spotkaliśmy się w moim pokoju i rozmawialiśmy o efektach naszych treningów. Kiba zdał szczegółową relację z treningu ze swoim mistrzem, Xenovia także opowiedziała o swoim. Nie omieszkałem opisać im swoich przygód z Tanninem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieli łatwo. Kiba i Xenovia co prawda trenowali poza główną rezydencją, ale mieszkali w chatce górskiej, która należała do Gremory! Zbieranie roślin i ziół, polowanie na zwierzynę i unikanie ognistego oddechu smoka wydawało się być dla nich czymś nie do pomyślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmmm? A to dziwne. O co chodzi? Czyżbym tylko ja miał tak ciężko? Spałem pod gołym niebem. Bez poduszki ani bez koca. Byłem zmuszony do spania na ogromnych liściach, które tutaj rosły…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm, Sensei, czy tylko mnie spotkał taki okrutny los…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaskoczyło mnie, że byłeś w stanie przetrwać w górach. Myślałem, że uciekniesz do domu. To, że zaczniesz normalnie żyć na tej górze, było poza moimi oczekiwaniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeech!? Cooo!? Polowałem na królikopodobne i dzikopodobne stworzenia! Obdzierałem je ze skóry, gotowałem i jadłem! Nosiłem ze sobą wodę, po tym jak ją zagotowałem na patelce, którą znalazłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie dlatego jestem zaskoczony. Jesteś zbyt uparty. Pod pewnymi względami przerosłeś nawet same diabły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To okrutne! Żyłem w ciągłym strachu, będąc ściganym po górach dzień w dzień przez smoka! Czy zdajesz sobie sprawy, ile razy zaglądałem śmierci w oczy!? Ueeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpłakałem się! Ponieważ! Ponieważ! Poniewaaaż!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem… Tak bardzo chciałem zobaczyć Buchou! Każdej nocy okrywałem się liśćmi, mając w pamięci ciepło jej ciała! To było nie do zniesienia! Smoczy starzec nie dawał mi żadnej fory i atakował nawet wtedy, kiedy spałem! Rozsadzał całe skały! Budził mnie pożar lasu! Uciekaaałem! Gdybym tego nie robił, to zginąłbym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biedny Ise… Wiele się nacierpiałeś, prawda? Tak, Ise, jesteś taki uparty… Góra, na której trenowałeś, nie ma nazwy, ale od teraz będzie się nazywała „Mt. Ise”. – Buchou przyciągnęła moją głowę do swojej klatki piersiowej i przytuliła mnie! Ciepło jej piersi wyleczyło całą moją okrutną przeszłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musząc znieść tak wielki szok, odwzajemniłem uczucie Buchou i również ją przytuliłem. Płakałem jak małe dziecko. To okrutne! Azazel-sensei był okrutny! Pozwolił na porwanie przez smoka! Wciąż miałem w głowie obraz kiwającej do mnie Buchou! To było porwanie! Nawet teraz twierdziłem dalej, że to było porwanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy inaczej, twoja siła fizyczna uległa znacznej poprawie. Dzięki temu czas, gdy będziesz mógł chodzić w zbroi Łamacza Ładu, jest już blisko. Ale nie byłeś w stanie go osiągnąć, prawda? – Azazel-sensei nie wydawał się być tym szczególnie zaskoczony. – Cóż, przewidzenie tego nie było niczym wielkim. Tak, nie doznałeś żadnego szoku. Znaczy się, że niemożliwym jest osiągnąć Łamacz bez żadnych drastycznych zmian. Myślałem, że przez survival i poznanie smoka typu królewskiego osiągniesz to, ale najwyraźniej nie starczyło czasu. Gdyby było go przynajmniej miesiąc więcej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Gdybym miał przesiedzieć tam jeszcze miesiąc, to umarłbym z powodu czegoś, co nazywało się NIEDOBOREM BUCHOU! Gdybym nie mógł czuć ciepła Buchou chociaż przez krótki czas, umarłbym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schowałem twarz w jej piersiach i przecząco potrząsłem głową! Buchou z czułością mnie pogłaskała! Ueeeee! Buchouuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, zatem w porządku. Nasze spotkanie dobiega tutaj końca. Jutro mamy przyjęcie. Na dzisiaj to wszystko – powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób mój survival dobiegł końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nocą.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była już pora spania, ale nie wiedzieć czemu, Asia i Xenovia dalej siedziały w moim pokoju. Miałem dzielić z nimi jedno łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając na swoim łóżku dziewczyny, nie mogłem się uspokoić. Wślizgnąłem się pomiędzy nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia chyba już spała. Z powodu wielkości łóżka Xenovia leżała trochę dalej. Co więcej, z jakiegoś powodu zdawała się nie spać, tylko patrzyła się w sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, nie możesz zasnąć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nie jestem przyzwyczajona do spania z mężczyzną w jednym łóżku. Nawet jeżeli nie kryje się za tym nic erotycznego, to… czuję się spięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej, poważnie? Jesteś nerwowa i mówisz takie rzeczy? Cóż, to nie tak, że nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-prawda. Nawet ja, gdy spałem po raz pierwszy z Buchou i Asią, byłem tak podniecony, że nie mogłem zasnąć. A to wszystko przez to, że w tym samym pokoju śpi chłopak i dziewczyny w tym samym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-rozumiem. Więc to nic dziwnego, hm? Jednak Asia jest niesamowita. Wydaje się być taka rozluźniona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z powodu… Ona zawsze śpi ze mną i Buchou. Na początku się krępowała, ale teraz jest do tego przyzwyczajona. Gdy obok mnie leży Asia, to moja dusza jest spokojna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, proszę cię, nie zostawiaj mnie… Munya… – wyszeptała przez sen Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, chyba już wiem, czemu oboje z Buchou uważacie, że Asia jest urocza – powiedziała Xenovia, uśmiechając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda? Uroczość Asi była najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A moja świadomość, zanim zdałem sobie z tego sprawę, powędrowała hen daleko i zapadłem w sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Był wieczór dnia następnego, a ja, ubrany w letni mundurek Akademii Kuou, czekałem w salonie. Bo w końcu dzisiaj miało być przyjęcie. Przespałem pół dnia, dzięki czemu czułem się kompletnie zregenerowany, a wszelkie zmęczenie odeszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnio nosiłem tylko dres, ale mimo to mundurek pasował. Na wszelki wypadek założyłem opaskę na ramię z symbolem rodu Gremory. Dzięki temu chyba nie mogło mnie spotkać nic złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Służki zabrały dziewczyny, mówiąc, że trochę im zajmie, zanim wszystkie będą gotowe. Hmm, Kiba i Gasper również przepadli, podobno mieli jakąś sprawę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou? – rozległ się znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się w stronę jego źródła, moim oczom ukazał się Saji. Co on tutaj robił!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, dlaczego tu jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Kaichou będzie szła na przyjęcie wspólnie z Rias-senpai, więc podążyłem za nią. Spotkały się, a ja, nie mając innego wyjścia, zacząłem się błakąc bez celu po posiadłości, aż dotarłem tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, w końcu rezydencja nie była mała. Zatem zgubił się i trafił tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji usiadł nieopodal mnie i przemówił z poważną miną:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gra już tuż tuż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trenowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. Byłem ścigany każdego dnia po górach przez smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? Miałeś ciężko jak zawsze. Ale cóż, ja także zafundowałem sobie podobnie ekstremalne menu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. On również nie oszczędzał się podczas treningu. Nic dziwnego, przecież miało to ogromny wpływ na wygraną naszych pań. Mój duch walki był podobnie silny jak jego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji, drapiąc się po policzku, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou, pamiętasz, jak młode diabły zebrały się miesiąc temu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Co w związku z tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żartowaliśmy… M-moim marzeniem jest… zostać nauczycielem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypalił z tym niespodziewaie, a jego twarz przybrała kolor dorodnego pomidora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nauczycielem? A czego będziesz uczył?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że był cały zaczerwieniony, to szczerze odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou chce założyć w Zaświatach specjalną szkołę przygotowującą do Rating Game. Nie będzie to zwykła szkoła. Będzie ona otwarta dla wszystkich, bez względu na to, czy jest się ze szlacheckiego rodu czy też niskoklasowym diabłem. Słyszałem od Kaichou, że rzeczy takie jak dyskryminacja czy stare przyzwyczajenia stopniowo zanikają w diabelskim przemyśle, jednak u korzeni całego systemu istnieje taka część, która na takie zmiany nie chce się zgodzić. Właśnie dlatego obecna szkoła Rating Game przyjmuje tylko wysokoklasowe diabły z rodzin arystokratów. A gra powinna być dla wszystkich jednakowa – właśnie to postanowili obecni Maou-sama. Mimo że niby jest równa, to droga niskoklasowców jest ciężka. To dziwne, prawda? Niby nawet demon niepochodzący z arystokratycznego rodu może otrzymać parostwo lub inny tytuł w zależności od sposobu, dzięki któremu udało mu się to osiągnąć. Jednak możliwość ta nie powinna wynosić zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc niezmiernie zaskoczonym jego słowami, podziwiałem jego opinię. Był całkiem poważny co do swojej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou powiedziała mi, że chce coś z tym zrobić. Że chce uczyć, by nawet niskoklasowe diabły miały szanse w grach. Właśnie dlatego założy w Zaświatach szkołę, do której wszyscy będą mieli wstęp!  Kaichou tylko w tym celu uczy się w ludzkim świecie! Żeby każdy miał swoje pięć minut! Nawet jeśli to ma być dosłowne pięć minut! By każdy miał jakiś procent szansy! By każdy mógł mieć szansę zostania wysokoklasowym diabłem! Hyoudou! Nasza dwójka także w to wierzy i uparcie chce otrzymać parostwo, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację. Moim celem było zostać wysokoklasowym demonem. Nawet jeżeli możliwość ta wynosiła jeden procent, to miałem taki zapał, by z tego jednego procentu uczynić sto procent!&lt;br /&gt;
Saji, podnosząc zaciśniętą pięść, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-właśnie z tego powodu będę pracował jako nauczyciel. Będę się mnóstwo uczył, walczył w dużej ilości grach, nabywając przy tym przeróżne potrzebne rzeczy. Będę nauczycielem Pionów. Kaichou powiedziała, że mi pomoże. Nawet ktoś taki jak ja może zostać nauczycielem… W przeszłości robiłem same głupie rzeczy. Powodowałem wiele kłopotów moim rodzicom, a osoby z mojego otoczenia mnie nie lubiły. Jednak dzięki Kaichou zobaczyłem swój cel! Będę na zawsze trwał przy niej i jej pomagał! Marzenie Kaichou jest moim marzeniem! – Końcówkę powiedział cały zaczerwieniony. Po krótkiej pauzie ciągnął: – Hehehe. Zataiłem przed matką fakt, że zostałem diabłem, ale rozpłakała się, gdy powiedziałem jej o swoim marzeniu. „Ty i nauczyciel!” – może powiedziała to, ponieważ nie pasuje to do mnie. Jednak nie było źle. Na jej twarzy widniała ulga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem to było marzeniem Saji’ego. Różniło się od mojego. Z racji że oboje byliśmy Pionami, to myślałem, że może jesteśmy podobni, ale przecież nie ma dwóch identycznych osób. Miał swoje własne marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przyszłości chciałem stać się niezależny od mojej pani i spełnić własne marzenie. A on zamierzał spędzić całe życie służąc swojej pani. Mimo że zostaliśmy diabłami w tym samym czasie, to nasze cele kompletnie się od siebie różniły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tak prostej rzeczy wyczuwałem coś cudownego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, masz wspaniałe marzenie. Będzie z ciebie dobry nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również przez wzgląd na to musimy was pokonać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem. Cóż, zatem niedobrze. Bo to właśnie my was pokonamy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, bo my. Musimy pokazać się z dobrej strony, ponieważ ostatnio zachowaliśmy się bardzo głupio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo że oboje się zaśmialiśmy, to w jego oczach była powaga. Nie było mowy, żeby się wycofał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, nauczyciel. Przypomniałem sobie nagle Azazela-sensei, ale… Cóż, on nigdy taki nie będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonałem w powietrzu gest „naciskania” palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko wskazuje na to, że sutki są jak dzwonek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …C-co takiego…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Saji słuchał mnie z widocznym zainteresowaniem. Był przecież podobnie zboczony co ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział mi o tym Azazel-sensei. Możliwości piersi są nieskończone. Nie byłoby dobrym przejść na drugą stronę bez doświadczenia macania ich, ale także innych rzeczy, jak zabawy z sutkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Hyoudou, a co ze mną? Kiedy będę mógł macać piersi mojej pani? – zapytał poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-kto wie. Nawet ja nie doznałem jeszcze tego zaszczytu. Jednak tylko ten, kto ma szczęście, może je macać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W oczach Saji’ego pojawiła się złość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi z tym całym „szczęściem”!? Mnie nigdy nie spotyka nic takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, powiedziałem już za dużo. Jestem na tym etapie, gdzie wspólnie bierzemy kąpiel i śpimy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem tylko tyle, ale to chyba wystarczyło. Na twarzy Saji’ego pojawił się szok, którego doznał w głębi swojego serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niepewnym krokiem oddalił się ode mnie i usiadł na krześle. Był w opłakanym stanie. Cały się trząsł, a jego oczy były szeroko otwarte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spanie… Kąpiel? Co to ma być…? N-nigdy nie robiłem z Kaichou takich rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Saji… Hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Siedział i mamrotał cały czas te słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, przepraszam, że musiałeś tyle czekać. Ara, widzę, że Saji-kun też przyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy odwróciłem się, za mną stała przebrana Buchou! I reszta członków klubu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieeeeeesamowiiteeee! Wszystkie miały przepiękne makijaże i poubierane były w suknie! Ich fryzury również były wspaniałe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądały jak księżniczki! Akeno-san miała na sobie suknie w zachodnim stylu! Uwaaaaaaa! Niedobrze! Wyglądała zbyt ślicznie! Była pięknością, która biła na łeb wszelką możliwą konkurencję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zdawała się być zawstydzona, ale suknia pasowała do niej. Xenovia również nie była przyzwyczajona do noszenia takich strojów, jednak chyba dostatecznie nauczono ją, jak ma się zachowywać prawdziwa dama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan miała na sobie sukienkę o wiele mniejszą, jednak jej urok powodował istnienie dużego procentu szansy, że zostanie porwana przez jakiegoś lolicona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problemem pozostawał Gasper.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego też masz na sobie sukienkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasowała ona tak do niego, że nie mogłem mu nic zarzucić! Myślałem, że jak zniknęli wraz z Kibą, to naprawdę miał do załatwienia jakąś sprawę, ale to o to chodziło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-bo, też ją chciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą, on naprawdę był… Jego przyzwyczajenie do noszenia damskich ciuszków było strasznie silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, Saji, co się stało? – zapytała niepewnie Sona-kaichou, która również była ubrana w suknię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:high_school_dxd_v5_179.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem Saji, doznałeś aż takiego szoku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wszyscy byli już przyszykowani, z ogrodu dobiegł nas trzepot skrzydeł, a po chwili ziemia lekko zadrżała. Podszedł do nas kamerdyner i oznajmił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin-sama przybył wraz z rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan dotrzymał swojej obietnicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wyszliśmy na zewnątrz do ogrodu, najlepsza część rozpoczynała się właśnie tutaj! Wraz z Tanninem-ossanem przybyło dziesięć innych smoków, które były jego wielkości! Jakie wieeeeelkie! Niesamowite! Wszyscy członkowie jego grupy byli smokami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obiecałem, więc jestem, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Dzięki ci, Ossanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podczas lotu na moim grzbiecie, stworzę wokół was specjalną barierę – powiedział Ossan. – Dzięki temu wiatr nie zniszczy waszych fryzur, ani nie wygniecie wam ubrań. W końcu te sprawy są dla kobiet bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten smok był taki uprzejmy! Właśnie tego można było się spodziewać po diable najwyższej klasy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo, Tanninie – powiedziała Buchou. – Będziemy pod twoją opieką, aż do końca podróży. Są tutaj z nami osoby z domu Sitri, czy to nie będzie stanowiło dla ciebie dodatkowego obciążenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch, panna Rias – zabrzmiał Ossan. – Jesteś wyjątkowo piękna dzisiejszej nocy. Zostaw tę sprawę mnie, ja się wszystkim zajmę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weszliśmy na smoczy grzbiet i poszybowaliśmy w przestworza Zaświatów! Siedziałem na czubku głowy Tannina-ossan! Specjalne miejsce, zarezerwowane dla mnie! Będąc na samej krawędzi, obserwowałem bacznie niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwahahah! Tak, jak myślałem – obraz widziany z grzbietu smoka był przewspaniały! Odkąd tylko przybyłem do Zaświatów, to jeszcze nie znudził mnie widok takich widoków rodem z powieści fantasy! Jedynym, co wymazałbym z mojej pamięci, była część, w której byłem ścigany przez smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dla mnie krajobraz z grzbietu smoka jest czymś, czego… Tego przeżycia nie jestem w stanie opisać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig obdarował mnie, jakże rzadkim, uśmiechem. Cóż, w końcu on pierwotnie też był smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha, to naprawdę ciekawe doświadczenie, Ddraigu – powiedział Ossan. – Jednak z potężnych smoków tylko trzy są nadal aktywne, w tym ja. Nie, prawdziwe smoki, czyli oprócz ja, bo odkąd zostałem diabłem już nim nie jestem, to Ophis i Tiamat. Pozostali albo zostali pozaklinani albo wycofali się. Yu-Long i Midgardsormr nigdy się już nie pojawili na powierzchni. A Ddraig, Albion, Fafnir i Vritra zostali zaklęci w Sacred Gear. Zawsze silne smoki zostawały usuwane. W końcu są z nich przerażające stworzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak już przy tym jesteśmy, smoczy starcze, to dlaczego zostałeś diabłem? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszym powodem jest – zaczął mówić poważnie Ossan – że w tej erze nie ma żadnych większych bitw, więc pomyślałem, że mógłbym zmierzyć się z przeróżnymi osobami w Rating Game. Jest także inny powód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ci znany taki owoc, jak smocze jabłko? Jedzą je smoki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, słyszę o nim po raz pierwszy. Z drugiej strony jego nazwa mówi wszystko sama za siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Istnieje pewna rasa smoków – ciągnął Ossan – która może żyć wyłącznie dzięki jedzeniu tych jabłek. Jednak przestały one rosnąć w ludzkim świecie wskutek nagłych zmian środowiskowych. Obecnie owoce te można spotkać tylko w Zaświatach. Jednak smoki nie są tutaj mile widziane, są znienawidzone zarówno przez diabły, jak i upadłe anioły, więc nie ma mowy, żeby dali nam je za nic. Właśnie z tego powodu zostałem diabłem, a teren, na którym te jabłka rosną, w całości został przekształcone w moje terytorium. Kiedy stajesz się silniejszy od wysokoklasowego diabła, możesz otrzymać część Zaświatów od Maou w posiadanie. Gdy zostałem demonem, to stało się moim celem i, jak widać, osiągnąłem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem te smoki, które miały problemy z znalezieniem pożywienia, żyją na twoim terytorium?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, i dzięki temu uniknęły zagłady. Przeprowadzam również badania, jak w sztuczny sposób zasadzać smocze jabłka. Są to specjalne owoce, więc trochę to potrwa. Jednak jeżeli pozwala to przeżyć tej rasie, niechaj i tak będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Posunął się do takiego stopnia, aby tylko ich uratować. Moim zdaniem w pełni zasługiwał na tytuł Smoczego Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossanie, naprawdę jesteś miłym smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miłym smokiem, powiadasz? Gahahhahahahahaha! – roześmiał się głośno na moje słowa. – Po raz pierwszy mi ktoś tak powiedział! Co więcej, mówi to sam Sekiryuutei! Jednakże, chłopcze, pragnienie przedłużenia gatunku jest jednakowe pośród wszystkich istot żywych. Jest ono identyczne dla ludzi, diabłów i smoków. Chciałem tylko uchronić od wyginięcia moich smoczych ziomków. Właśnie to smok z mocą czyni dla tych smoków, którzy tej mocy nie mają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niesamowite. Cały czas parłem na oślep do przodu, byleby zostać wysokoklasowym diabłem. Chcę utworzyć harem. Czy taka postawa nie jest czymś dobrym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dopóki jesteś młody, to nie jest to nic złego. Będąc chłopakiem, nie możesz się uchronić od pożądania kobiet i bogactw. Nie jest dobrze w tym przesadzać, ale całkiem dobrze jest, gdy jest to główna siła, która cię napędza. Jednakże, Hyoudou Isseiu, głupstwem byłoby obranie haremu, jako swojego życiowego celu. Stając się silnym, automatycznie przyciągasz do siebie samice. Problem zaczyna się dopiero, gdy pozyskasz kobiety i bogactwo… Być może jest to za trudne do zrozumienia dla kogoś tak młodego, jak ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, chyba było to zbyt skomplikowane. Jednak odkąd przybyłem do Zaświatów, to spotkałem wiele przeróżnych diabłów. Dlatego na chwilę oddałem się myślom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy, kto żyje, ma w tym życiu jakiś cel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden chce wygrać turniej, drugi chce zostać Maou, trzeci chce ocalić smoki, a czwarty chce być nauczycielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy z wyżej wymienionych byli diabłami, jednak to, co było ich celem, było kompletnie inne. Moim było zostanie Królem Haremu. Nie, nie uległo to zmianie, jednak jakoś szczególnie nie robiłem nic w tym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby być Królem Haremu, w co mierzyłem, potrzebne były różne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób, rozmyślając nad tymi rzeczami za pomocą mojego wolnokojarzącego mózgu i rozmawiając o różnych sprawach przez blisko godzinę, pod nami zaczęło świecić jasne światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie dotarliśmy na miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Wysoki budynek kilkugwiazdkowego hotelu, w którym miało odbyć się przyjęcie, znajdował się na rozległej polanie pośrodku lasu na samym skraju terytorium rodu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem wyraźnie wszystko z głowy Tannina-ossan i nie mogłem uwierzyć własnym oczom, gdyż budynek był tak rozległy, że moje rodzime miasto spokojnie by się w nim zmieściło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok zaczął szybować w dół, w stronę miejsca, które przypominało boisko. Kiedy Ossan znalazł się nad nim, wszystkie światła z dołu zostały skierowane na niego, co przywodziło na myśl jakąś upiorną scenę z filmu o potworze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, musimy iść do poczekalni dla dużych diabłów – powiedział smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękujęmy, Tanninie – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki ci, Ossanie! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan i reszta smoków znów zatrzepotała skrzydłami i odleciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie byliśmy prowadzeni przez pracowników hotelu, którzy po nas wyszli, i… weszliśmy do ekskluzywnej limuzyny! Hahaha, był to naprawdę zadziwiający sposób kontynuowania podróży po tym, jak tutaj dotarliśmy.&lt;br /&gt;
Ubrane w suknie Buchou i Asie obie usiadły po moich bokach. Cała rodzina Sitri usadowiła się na tyłach pojazdu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, poprawiając mój kołnierz, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cały teren dookoła hotelu jest monitorowany, w pobliżu znajduje się także wojsko. Jest tutaj znacznie bardziej surowiej, niż na przedmieściach, wiesz? – Gdy skończyła z kołnierzem, wyjęła z torby, która swoją drogą nie należała do najtańszych, grzebień i zajęła się moimi włosami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej znalazły się one w nieładzie wskutek tego, że zamiast na grzebiecie Tannina-ossan, to leciałem na jego głowie. Mimo wszystko nie dmuchał na mnie żaden silny wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, co z Azazelem-sensei? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybędzie tutaj po tym, jak spotka się z onii-sama i resztą. W końcu są sobie bliskimi przyjaciółmi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha… Widzę, że jako dowódcy dwóch przeciwnych frakcji przypadli sobie do gustów. Uśmiechałem się, ale nagle na twarzy Buchou pojawiła się powaga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – powiedziała – być może nie słyszałeś, bo byłeś na głowie Tannina, ale zadeklarowałam Sonie wojnę. Powiedziałam, że pokonamy ją przez wzgląd na nasze marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na grzbiecie Ossana doszło do czegoś takiego! Jak widzę, byłem zbyt bardzo pochłonięty obserwacją krajobrazu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkoła. Szkoła Rating Game. W celu jej utworzenia Sona, żyjąc jako uczennica w ludzkim świecie, badała tamtejszy system edukacji. W końcu szkoły te, do których wszyscy mają wstęp, muszą być dla niej bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się, że Saji powiedział podobną rzecz. Że Kaichou jest zapisana do Akademii Kuou tylko przez wzgląd na swoje marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou – odezwałem się. – Saji powiedział mi to samo. Że zostanie nauczycielem, a mówiąc to, jego oczy świeciły się. Musi to być dla niego poważna sprawa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo to i tak wygramy. My również posiadamy własne cele i marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Determinacja Buchou była nie do zachwiania. Nie dawała taryf ulgowi swojemu przeciwnikowi, nawet jeśli była to jej dobra przyjaciółka. W takim przypadku również i ja powinienem był być surowy dla swojego oponenta? Racja, Saji? Przyjdę wprost po ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja rozmyślałem, limuzyna podjechała pod hotel. Gdy wyszliśmy z pojazdu, przywitał nas tłum hotelowych pracowników. Wkroczyliśmy do środka i gdy tylko Akeno-san potwierdziła nasze tożsamości, zmierzyliśmy ku windzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjęcie odbywa się na największym i najwyżej ulokowanym piętrze. Ise, jeżeli wdasz się w rozmowę z kimkolwiek z szanowanego rodu, pamiętaj, by odpowiednio go przywitać, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, Buchou, ale… dzisiejsze przyjęcie zostało przygotowane przez Maou-sama dla młodziaków, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taka jest oficjalna wersja – odpowiedziała. – Prawda jest taka, że ludzie nawet na nas nie spojrzą, gdy wejdziemy na salę. Jest to po prostu coroczny zwyczaj. Jak już, jest to spotkanie członków wszystkich poważanych rodów. My, następcy domów, jesteśmy takim dodatkiem, podczas gdy przyjęcie jest dla naszych ojców. W rzeczywistości, zarezerwowali już pobliskie budynki na cztery-pięć afterparty&amp;lt;ref name=&amp;quot;afterparty&amp;quot;&amp;gt;W języku polskim najbardziej znaczeniowo zbliżonym określeniem byłoby słowo &#039;&#039;poprawiny&#039;&#039;, jednak ze względu na zastosowanie dla popularnych imprez medialnych oraz pochodzenie nurtu imprez używa się określenia z języka angielskiego. Jest to impreza towarzysząca większemu wydarzeniu np. festiwalowi, koncertowi, paradzie, innej większej imprezie w modnym nurcie młodzieżowym. Odbywa się po oficjalnym zakończeniu wydarzenia głównego.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Potwierdzeniem moich słów jest to, że przybyli na przyjęcie osobno. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że spotkali się dużo wcześniej, a teraz kończą już pić ostatnią flaszkę. – Kończąc mówić, na jej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok nas Kiba i Akeno-san również uśmiechali się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haah, najwyraźniej Buchou miała po dziurki w nosie takich przyjęć… a raczej czynów swojego ojca. Mimo że impreza była organizowana przez Maou, to zdawała się nie odbiegać od zwykłych przyjęć, choć wciąż daleko było jej do bankietów wyprawianych przez ludzi z wyższych sfer, jednak ojciec Buchou i pozostali bardzo się cieszyli z powodu wyprawianego przyjęcia, jakby to była ich jedna z niewielu okazji do rozerwania się.&lt;br /&gt;
Winda zatrzymała się, a gdy z niej wysiedliśmy, drzwi prowadzące do miejsca imprezy otworzyły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy poprowadzeni w głąb niesamowitej sali! Na niewiarygodnie wielkiej przestrzeni znajdowało się mnóstwo diabłów, a stołach stało pełno przepysznie wyglądającego jedzenia! Z sufitu zwisał, jak się było można tego spodziewać, olbrzymi żyrandol! Nie mogłem oderwać od niego wzroku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! – Oczy wszystkich skierowały się na Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko Rias, stajesz się coraz bardziej piękniejsza…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-sama musi być z ciebie naprawdę dumny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou znalazła się w centrum zainteresowania wszystkich tutaj obecnych. Wcześniej powiedziała, że nie powinni zwrócić na nas jakoś szczególnie uwagi, ale było wprost przeciwnie! W pewnym stopniu cieszyłem się z tego, ale co ważniejsze, byłem pełen dumy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bowiem o to ja byłem tym człowiekiem, który macał jej piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fufufu, nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu. Co to za dziwne poczucie wyższości? Można było to nazwać uczuciem przyjemności płynącym z faktu, że tylko ja, jako jedyny, znałem sekret tej kobiety, którego poznania tak bardzo pragnęli wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu, ale tutaj ludzi… – Gasper mocno się mnie trzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu ty… Zaraz, czy właśnie po to włożyłeś na siebie sukienkę, aby być w niej podziwiany? Jakim cudem, zważywszy na twoją naturę hikikomoriego, dałeś radę tu przyjść…? Tak, jak zawsze – jego transwestyczne hobby było trudne do ogarnięcia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale zmierzał w dobrym kierunku, prawda? Mimo że właśnie teraz mnóstwo oczu było skierowane w jego stronę, to nie próbował uciekać. Jak widzę, ćwiczył również i to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo się z tego cieszę, Gasperze. Dam ci potem trochę słodyczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, przyszła kolej na nasze powitania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh? – Zrobiłem idiotyczny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej fakt, że legendarny smok został demonem, był już wszystkim znany i wiele wysokoklasowych diabłów chciało mnie poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie z tego powodu byłem prowadzony przez Buchou. Byłem zaskoczony tym, że te wszystkie gentelmeńskie zachowania, których uczyła mnie matka Buchou, okazały się być znacznie bardziej efektywne, niż sądziłem. Teraz zrozumiałem – w związku z tym, że należałem teraz do grupy Buchou, umiejętność poprawnego zachowania była wymagana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matko Buchou. Bardzo ci dziękuję! Dzięki tobie nie musiałem się teraz za siebie wstydzić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ale jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończywszy witać się z ludźmi, byłem wreszcie wolny, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Asią i Gasperem siedziałem na krzesłach w rogu sali. Buchou i Akeno-san były głęboko w tłumie, rozmawiając z jakimiś diablicami. Kiba był… otoczony zewsząd diablicami! A niech to! Umrzyj, pieprzony przystojniaku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, z racji że byłem po raz pierwszy w życiu na takim przyjęciu, ja, Asia i reszta byliśmy zmęczeni zarówno psychicznie, jak i fizycznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od czasu do czasu jakiś diabeł witał się z Asią. Tak, jak myślałem – śliczność Asi była rozumiana nawet tutaj, w Zaświatach. W końcu była nadzwyczaj śliczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Asia, Gasper, skombinowałam jedzenie, nie żałujcie sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, która przed chwilą opuściła swoje miejsce, zręcznie trzymała ogromną ilość talerzy, na których znajdowało się pełno przepysznego jedzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszamy za kłopot, Xenovio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma sprawy. Spójrz, niech Asia również czegoś się napije.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo, Xenovio-san… Po raz pierwszy znalazłam się w takiej sytuacji i, cóż, byłam zdenerwowana i kompletnie zaschło mi w gardle… – Asia wzięła od Xenovii szklankę soku i zaczęła pić z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem jeść danie, które mi dała… Na talerzu leżały również pałeczki. Cóż, oprócz nas było tutaj mnóstwo innych diabłów, więc musieli przygotować różne sztućce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie wtedy pojawiła się przede mną czyjaś sylwetka. Była to dziewczyna w sukni, uparcie się we mnie wpatrująca. Kim była?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Zdawało mi się, że już ją gdzieś widziałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jesteś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-kopę lat, Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siostrzyczka tego pieprzonego pieczonego kurczaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej, była to siostra niedoszłego narzeczonego Buchou, Raisera Feneks. Co za zbieg okoliczności. Minęło już kilka miesięcy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię brzmiało Ravel Feneks! – krzyknęła zła. – Rany, właśnie dlatego niskoklasowe diabły są tak powolne i niewychowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę wkurzona. Tak, jak myślałem – była zła z powodu całego dramatu wokół przerwania zaręczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam – odpowiedziałem. – Więc, co u twojego brata?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnęła, po czym odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki tobie jest przygnębiony. Najwyraźniej przegrana walka z tobą oraz odebranie od niego Rias-sama musiały być wielkim szokiem. Zawsze polegał na swoim talencie i zawsze z tego powodu był pewny swego, więc z całą pewnością była to dla niego dobra lekcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara-ara, nie słodziła swojemu bratu. Jedno trzeba było przyznać – cięty język to ona miała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, naprawdę jesteś bezlitosna… – powiedziałem. – Należałaś do grupy swojego brata, dobrze pamiętam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do tego, to jestem teraz podwładną mojej matki – odrzekła. – Wymieniła mnie za nieużywaną figurę, w posiadaniu której znalazła się. Powiedziała mi, że zgodzi się na ponowną wymianę, gdy tylko znajdę rodzinę, do której chciałabym dołączyć, więc w gruncie rzeczy nie jestem teraz niczyim Gońcem, bowiem moja matka nie bierze udziału w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymianę? – zapytałem zaintrygowany o to słowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Czyżbyś o tym nie wiedział? Wymiana. Zgodnie z zasadami Rating Game, dozwolona jest zamiana podwładnych między Królami pod warunkiem, że są to te same figury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeh, zatem istniało coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przy okazji, Sekiryuuteiu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, przestań z tymi Sekiryuuteiem – przerwałem jej. – Nazywam się Hyoudou Issei. Jesteś w tym samym wieku, co ja, mam rację? W takim przypadku możesz normalnie się do mnie zwracać. Wszyscy mówią mi Ise.&lt;br /&gt;
Niby tak powiedziałem, ale przecież była ona diablicą, więc mogła dowolnie zmieniać swój wygląd, czyż nie? Mimo że wiekowo wyglądała mniej więcej jak ja, to może była starsza? Nie, miałem przeczucie, że była w moim w wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czy to będzie w porządku, jak będę zwracała się do ciebie po imieniu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech…? Co to za reakcja? Ucieszyła się? Niemożliwe. Przecież pogardzała mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakasłała, po czym mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem bezwarunkowo zobowiązuję się do zwracania się do ciebie Ise-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Sama”? Nie widzę takiej potrzeby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – zaprotestowała. – To jest istotne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha… Nie rozumiałem tej dziewczyny jeszcze bardziej niż Xenovii. Trudną sztuką było przebywać w jej towarzystwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy pojawiła się jakaś onee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ravel-sama – powiedziała. – Przyjaciel twojej pani wzywa cię do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli dobrze zapamiętałem, to była ona z rodziny Raisera, a nazywała się Izabella, która nieźle skopała mi tyłek. Obraz jej nagiego ciała nadal był zapisany w moim mózgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – odrzekła Ravel. – Ise-sama, przy naszym następnym spotkaniu, miałbyś ochotę napić się ze mną herbaty? O-o-oraz, jeżeli nie masz nic przeciwko, poczęstowałabym cię moim ciastem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś nie byłem w stanie pojąć tej dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Hyoudou Issei – zwróciła się do mnie Izabella-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Izabella-san z rodziny Feneksów, dobrze pamiętam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Wciąż pamiętam, jak mnie wtedy pokiereszowałeś, a wszystko wskazuje na to, że jesteś teraz jeszcze silniejszy. Kiedy będziesz już wystarczająco silny i znany, to będę miała czym się chwalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, stanowisz eskortę tej dzie… Ravel? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, można tak powiedzieć. Dziewczynka ta, w przeciwieństwie do naszego pana Raisera-sama, nie może pojąć jeszcze wielu rzeczy… Od tej bitwy podczas przyjęcia zaręczynowego Ravel mówi tylko o tobie. Najwyraźniej twoja walka z Raiserem-sama musiała nieźle jej zaimponować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A czy nie jest tak, że ma do mnie pretensje? W końcu przerwałem zaręczyny jej brata i powiedziałem do niej kilka nieprzyjemnych słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest wręcz przeciwnie. Cóż, nie ma co się rozgadywać, kiedyś zrozumiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie powiedz jej, że nie mam nic przeciwko napiciu się z nią herbaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Dzięki, Ravel będzie zadowolona. A teraz proszę wybacz, pora na mnie. Miłej zabawy. – Izabella-san pokiwała na pożegnanie i odeszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę, nigdy tego nie zrozumiem… Cóż, zresztą co się będę przejmował, herbata to nic wielkiego, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, nie wiedziałem, że masz tyle przyjaciół wśród diabłów… – powiedział Gasper, patrząc z podziwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to naprawdę wyglądało na tak wielu? Hmm, sam nie wiem. Jednak jedno musiałem przyznać – od przywędrowania do Zaświatów spotkałem wiele demonów. Spotkania z nimi miały dla mnie ogromną wartość. Rzeczy, o których teraz wiedziałem, jak problem dyskryminacji lub sprawa smoków, to było jednak coś. Dobrze, że się o nim dowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko moc, ale także i te rzeczy mogły mi pomóc w doścignięciu Valiego. Jednak głupie „ja” miało swój limit co do pojemności mózgu! Hah, chciałbym urodzić się bardziej bystry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doszedłszy do tej konkluzji, westchnąłem. W tym samym czasie w zasięgu mojego wzroku pojawił się mały cień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś nieznanego powodu zmierzała w pośpiechu do wyjścia. Zdawała się być przez coś pochłonięta. Czyżby coś się stało? W jednej chwili opanował mnie niepokój. Nie wróżyło to niczego dobrego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, Xenovio, poczekajcie tutaj na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, coś się stało? Powitania z Maou-sama za chwilę się rozpoczną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic. Po prostu zobaczyłem znajomego, z którym chciałbym porozmawiać. Zanim powitania się zaczną, to już tutaj będę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Poczekamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem skłamać. Nie chciałem je w nic mieszać. Wstałem z krzesła i podążyłem za Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan… zjechała windą? Dokąd zmierzała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy drzwi windy otworzyły się, wszedłem do środka. Nagle poczułem za sobą czyjąś obecność i gdy odwróciłem się, stała tam Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest? – zapytała. – Zmarkotniałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczyłem, jak Koneko-chan wychodzi, zupełnie jakby za czymś podążała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc martwisz się o nią. Idę z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Ale skąd wiedziałaś, że idę do windy? – spytałem zdezorientowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ona, z uśmiechem na twarzy, dała odpowiedź najlepszą z możliwych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo cały czas cię obserwuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
Winda dotarła na parter. Po jej opuszczeniu, wraz z Buchou opisaliśmy osobę Koneko-chan kilku diabłom stojącym w pobliżu, pytając, czy nie widzieli, jak tędy przechodziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy kilka osób potwierdziło, że widzieli, jak wychodziła na zewnątrz, Buchou pośpiesznie przywołała swojego chowańca, nietoperza, i posłała go na zwiady. Czekaliśmy pod fontanną, która była przed hotelem, na jego powrót.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam – powiedziała Buchou. – Jej zachowanie nie jest normalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odrzekłem. – Jednak za czym by tak cały czas szła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou głęboko zamyśliła się na moje pytanie, jednak w końcu odpowiedziała ponuro, że podejrzewa, że Koneko-chan przechodzi przez coś poważnego. Co więcej, wyglądało to tak, jakby Buchou zdała sobie teraz z czegoś sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po dłuższej chwili nietoperz powrócił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba ją ma… – powiedziała Buchou. – Las? Poszła do lasu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Las! Koneko-chan! Jakie licho cię tam ściągnęło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Buchou zaczęliśmy biec za nietoperzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak zostawiliśmy hotel za sobą, Buchou i ja wbiegliśmy w gęsty mrok lasu. Jakoś z powodu pośpiechu taki bieg nie sprawiał mi żadnego problemu. Dzięki treningowi ze smokiem mogłem poruszać się teraz stosunkowo łatwiej. Senseiu, obawiam się, że mogłem rozwinąć się w kierunku innego zmysłu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku minutach biegu przez las, Buchou nagle pociągnęła mnie za ramię i skryła nas w cieniu drzewa. Gdy wychyliłem zza niego moją twarz, ujrzałem Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas odwracała się niespokojnie i szła w głąb lasu. Nagle zauważyła coś, co przykuło jej wzrok. Spojrzeliśmy w tym samym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trochę czasu minęło, nieprawdaż? – rozległ się nieznany głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezszelestnie pojawiła się kobieta w czarnym kimonie. Koneko-chan zdawała się ją znać… Zaraz, ona miała na głowie kocie uszy! N-niemożliwe…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem co do tego złe przeczucia, ale przyłożyła palec do ust i kazała spokojnie przyglądać się całemu zajściu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty… – Ciało Koneko-chan zatrzęsło się brutalnie z powodu zaskoczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, Shirone, to ja, twoja siostrzyczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shirone? Słyszałem to imię po raz pierwszy, ale wydawało mi się, że mogło to być prawdziwe imię Koneko-chan. Dowiedziałem się od matki Buchou, że imię „Koneko” zostało nadane jej przez Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka-neesama… – wypowiedziała z widocznym trudem Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była jej siostra! Tak mi się zdawało, ponieważ były do siebie podobne, więc miałem rację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem ta piękna nekomacia onee-sama była wygnańcem, który zabił swojego pana… Za parę lat Koneko-chan będzie wyglądała podobnie? Kiedy ją sobie taką wyobraziłem, to odrobinę podnieciło mnie to!&lt;br /&gt;
Wokół nóg siostry Koneko-chan owijał się czarny kot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja siostrzyczka jest pod wielkim wrażeniem, że doszłaś aż tutaj po tym, jak jej czarny kotek wślizgnął się na przyjęcie-nya.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc natknęła się na niego i przywędrowała za nim aż tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama… O co chodzi? – zapytała ze złością Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny – mówiąc to, uśmiechnęła się. – Po prostu mam do załatwienia małą sprawę. Doszły mnie słuchy, że diabły organizują ogromną imprezkę. Trochę mnie to zaciekawiło. Nyan. – Onee-san przeciągnęła ręka jak kotek i puściła oczko. Jaka słodziutka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Auuuuuuuuuuu, proszę cię, Buchou, nie ciągnij mnie za policzek, to boli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, niemożliwe, czyżbyś była w grupie Gremory? – rozległ się głos, który już gdzieś słyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przystojny mężczyzna, ubrany w coś, co przypominało starożytną chińską zbroję, wyszedł zza drzew – był to Son Goku Bikou! Towarzysz Valiego! Co on tutaj robił!? Zara. Był członkiem Brygady Chaosu – czyżby był to kolejny atak terrorystyczny wymierzony w uczestników przyjęcia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie wzrok Bikou zwrócił się w naszym kierunku! Zauważył nas!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymazanie obecności nic nie da – powiedział. – Ludzie tacy jak ja i Kuroka, którzy znają senjutsu, mogą wykryć was przy najmniejszej zmianie w przepływie waszej energii w duszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci! Wykrył nas! A ja mimo wszystko wolałem uniknąć walki! Wraz z Buchou wzięliśmy głęboki wdech i wyszliśmy z ukrycia. Koneko-chan była zaskoczona naszym widokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, Buchou… – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, pieprzona małpo. Co u Valiego? – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, całkiem dobrze – odrzekł. – A co do ciebie… Heh, stałeś się trochę silniejszy, nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Wyczuwał moją siłę samym patrzeniem na mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja byłem tym zaintrygowany, Bikou powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mówiłem ci? Również i ja posiadam senjutsu, które pozwala mi do pewnego stopnia odczytywać przepływ energii twojej duszy. Aura, która cię okrywa, stała się bardziej gęsta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Mówili mi to obcy ludzie, więc mój trening musiał faktycznie przynieść jakieś rezultaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Buchou – powiedziałem – co to jest senjutsu? Różni się ono czymś od magii używanej przez czarodziejów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąwszy, Buchou raczyła mi wytłumaczyć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, różni się. Największą różnicą jest to, że senjutsu skupia się na czymś, co nazywa się chakrą – aurze, która jest pierwotną wielką energią, która płynie w duszy, innymi słowy jest to energia życiowa – i przemienia ją w prąd stały. Jest to moc podobna do magii demonów i światła, jednak różni się od nich. Senjutsu nie może mierzyć się z mocą światła, jednak używa nieznanej energii ukrytej w roślinach, zwierzętach i ludziach. Jeżeli ktoś opanuje senjutsu, to mówi się o nim, że jest w pełni zdolny do czytania przepływu energii w duszy i aury, a także jest w stanie w pewnym stopniu do śledzenia ruchów odległych od siebie stworzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy również kontrolować tę energię i wzmacniać nasze ciało zarówno duchowo, jak i fizycznie. Możemy również spowodować zakłócenia w duszach otaczających nas drzew i sprawić, by rozkwitły albo zwiędły, nyan – powiedziała Koneko-chan, puszczając oczko. – Senjutsu to umiejętność, która pozwala kontrolować życie. Możemy wpływać na duszę przeciwnika, na przykład uszkodzić ją poprzez zmniejszanie energii życiowej. A z racji, że metod na naprawienie tej szkody jest mała ilość zarówno wśród magii diabłów, jak i magii czarodziejów, tak więc atak ten prawie zawsze skutkuje śmiercią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem jak zareagować, gdyż zachowywała się jak gdyby nic, a z drugiej strony wytwarzała wokół siebie bardzo niebezpieczną aurę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezbyt pojmowałem to wytłumaczenie, ale innymi słowy chodziło o to, że osoba znająca senjutsu posiadała pewnego rodzaju miernik? I co więcej, osoba ta mogła wpłynąć na długość życia przeciwnika jednym kiwnięciem palca, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra, pozostawiając tę kwestię na boku problemem był powód, dla którego oni tutaj przybyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co tu robicie? Czy to zamach terrorystyczny? – zapytałem, jednak oni się uśmiechnęli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie przyszliśmy w tym celu. Po prostu w Zaświatach został rozkazany stan gotowości. Oboje z Kuroką nie pełnimy w tej chwili służby. Kiedy padł ten rozkaz, Kuroka zaproponowała odwiedzenie przyjęcia organizowanego przez diabły. Znając ją, łatwo by stąd nie wróciła, więc poszedłem wraz z nią. Takie coś ci starczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ględzisz bezcelowo, małpiszonie. Jednak tak długo, jak nie kłamał, to rozumiałem najważniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, gdy siostra Koneko-chan sprawdzała salę, na której odbywało się przyjęcie, swoim kotem, Koneko-chan przypadkowo go zauważyła i podążyła za nim aż tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, kim jest ten chłopiec? – zapytała siostra Koneko-chan, wskazując na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei – odpowiedział małpiszon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę-nyan? – Jej oczy otworzyły się szeroko. – To jest ten pałający miłością do piersi Sekiryuutei, który skopał tyłek Valiemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aha, zatem tak zostałem jej opisany. Cóż, w końcu to była prawda. Pałający miłością do piersi Sekiryuutei, co? W porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou, ziewając, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka, wracajmy. Marnujemy tylko czas, bo i tak nie możemy wtargnąć na te przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dobry pomysł – odpowiedziała. – Ale biorę ze sobą Shirone-nyan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli weźmiesz ją przez swój kaprys, to Vali się wkurzy, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale gdy Ophis i Vali dowiedzą się, że jest w posiadaniu tej samej mocy co ja, to powinno ich to przekonać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, całkiem możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Koneko-chan przymrużyła oczy, a na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Widząc to, Koneko-chan zadrżała. Była przerażona! Trzeba działać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkroczyłem między nie i przemówiłem pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona nigdzie z tobą nie idzie. Znaczy dla nas zbyt wiele, byśmy mogli na to pozwolić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje wybuchli śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzielny jesteś, to fakt, ale naprawdę chcesz mieć mnie i Kurokę za swoich przeciwników? -  zapytał Bikou. – Tym razem odejdziemy natychmiastowo, jak tylko dostaniemy tę dziewczynę, okay?&lt;br /&gt;
Buchou, będąc już wkurzona, wysunęła się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dziecko – powiedziała przez zaciśnięte zęby – jest moim podwładny. Nie pozwolę wam jej tknąć nawet palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara-ara-ara, co ja słyszę-nyan? Przecież ona jest moją młodszą siostrzyczką. Mam prawo do kochania jej. Taki wysokoklasowy diabeł jak ty nie posiada takiego przywileju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Biri.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atmosfera w jednej chwili uległa ogromnej zmianie. Buchou i onee-san wpatrywały się w siebie nawzajem, a sytuacja robiła się coraz bardziej napięta! Onee-san nie wytrzymała i odwróciła wzrok, by po chwili, z szerokim uśmiechem na twarzy, powiedzieć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprawiacie tyle kłopotów. Zabiję was, dobrze-nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zawładnęło mną trudne do opisania uczucie! Co to miało być, wydawało mi się, jakbym był gdzieś teleportowany? Otoczenie niby nie uległo zmianie, ale z powietrzem i atmosferą na pewno coś się stało…&lt;br /&gt;
– Kuroko, widzę, że opanowałaś nie tylko senjutsu, youjutsu i magię diabłów, ale także zdolność do kontroli przestrzeni – powiedziała Buchou, robiąc zgorzkniałą minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zaszłam jeszcze tak daleko, by kontrolować czas, ale z łatwością mogę manipulować przestrzenią – odpowiedziała. – Jest to stosunkowo proste, zwłaszcza gdy użyję do tego podstaw techniki bariery. Okryłam cały ten las barierą i odizolowałam go od świata zewnętrznego-nyan. Zatem jeśli nawet będziemy wyczyniać tutaj różne dziwactwa, to po drugiej stronie bariery nic nie będzie widać i żaden nieproszony diabeł nam nie przeszkodzi. Więc, doznajemy przyjemnej śmierci i żegnamy się-nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Zostaliśmy tutaj uwięzieni! Co gorsze, jeżeli podejmiemy walkę, to nikt z zewnątrz tego nie zauważy! Ooch! W dwójkę ich nie pokonamy? To co mieliśmy zrobić, uciec? Nie, nie było takiej możliwości.&lt;br /&gt;
Niespodziewanie dobiegł nas głos z niebios:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy dowiedziałem się, że panienka Rias i Hyoudou Issei wkroczyli do tego lasu, czym prędzej udałem się za nimi. Ale nigdy bym nie przypuścił, że zostanę uwięziony w barierze…&lt;br /&gt;
Kiedy popatrzyłem do góry…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin-ossan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy potwór! Starzec Tannin! Lepiej być nie mogło! Uwaa, naprawdę się ucieszyłem! Musiał wkroczyć do lasu chwilę przed tym, jak siostra Koneko-chan utworzyła barierę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za złowieszcza aura – powiedział smok. – Ci goście z całą pewnością nie nadają się na nasze przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zdawał się być wniebowzięty na widok Ossana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, och, och! – krzyknął podniecony. – Kogóż ja widzę! Czy to nie były Smoczy Król, Płonący Smoczy Meteor, Tannin!? Uraczyłeś nas swoją obecnością! Kuroko – zwrócił się do swojej towarzyszki – to stwarza dla nas wielki problem. Nie mamy teraz innego wyjścia, jak podjąć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być szczęśliwy, małpo – odpowiedziała. – A zatem dobrze. Jeżeli uda się nam pozbyć tych dwóch, którzy są powyżej klasy Smoczego Króla, Ophis nie będzie miał nam tego za złe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwóch! Mnie również wzięła pod uwagę!? Wzięła, prawda!? Nie, zaraz, ja zginę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kintoun&amp;lt;ref name=&amp;quot;kintoun&amp;quot;&amp;gt;Jest to złota chmura, na której latał Sun Wukong w „Wędrówce na Zachód”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!! – Krzyknął Bikou, a tuż obok jego stóp pojawiła się złocista chmura, dzięki której już po chwili znajdował się obok Tannina-ossan. – Nyoi-bo&amp;lt;ref name=&amp;quot;nyoi-bo&amp;quot;&amp;gt;Kij nalężący do Sun Wukonga, który potrafił zmieniać swoją długość w zależności od woli posiadacza.&amp;lt;/ref&amp;gt;! – W jego rękach pojawił się długi kij, który skierował w stronę smoka. – Wydłuuż się, mój kiju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gyuuuuuuuun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kij zmienił drastycznie swoją długość i prawie trafił w Ossana, ale ten zręcznie i tak szybko go ominął, że nigdy bym się tego nie spodziewał po jego ogromnym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za prędkość! Mimo swych rozmiarów potrafił się poruszać swobodnie i płynnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raz jeszcze! – Bikou poruszył kijem poziomo, podczas gdy on wciąż się wydłużał i gonił za Ossanem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak smok użył swoich skrzydeł i umiejętnie się obrócił, unikając ciosu. Wciąż kręcący się smoczy ossan otworzył szeroko swoją paszczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Goooooobaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymi ogień strawił całe niebo! Niesaaamowite! Było go nieporównywalnie więcej, niż podczas treningu ze mną! Spoglądając ku górze nie widziało się nieba, ale morze ognia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się, Sensei o tym wspominał. Smoczy oddech Ossana można było porównać do uderzenia meteoru! Jednak wspanialszą rzeczą była jego zdolność do uników mimo posiadanego ciała! Był wielkim potworem, a mimo to poruszał się z łatwością! Na myśl przywiodłem sobie  trening, podczas którego faktycznie śmigał po niebie bez najmniejszych problemów. Zatem Smoczy Król był uzdolniony w każdej dziedzinie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, Tannin nie pokazał nam pełnej mocy swojego smoczego zionięcia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie, Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, bo gdyby poszedł na całość, to zniknęłyby nie tylko hotel i sala z przyjęciem, ale również i my sami. Jest rozsądny na swój sposób. Mimo wszystko istnieje kilka osób, które jest w stanie przeciwstawić się mocy Tannina.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem ścigany po górach przez kogoś tak niesamowitego!? To przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak masy ognia znikły, w kłębach dymu wyłoniła się sylwetka Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahaha! Nieźle jak na byłego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiał się! Jego zbroja i ubranie spłonęły, ale sam był cały! Przetrwał takie płomienie! Właśnie tego można było się spodziewać po Son Goku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! – zaryczał smok. – Zastanawiałem się, jaki ten Son Goku jest. Wydajesz się być szczęśliwy z powodu mojego ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię brzmiało Bikou! Miło cię poznać, Smoczy Szefie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukukuku. Gadasz jak prawdziwa małpa. Czy ty zdajesz sobie sprawę, z kim właśnie próbujesz się mierzyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, jestem potomkiem legendarnego demona, więc nie mogę sobie pozwolić na szybką porażkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy siak, to ja właśnie będę twoim przeciwnikiem, małpo. W międzyczasie panna Rias i Hyoudou Issei rozprawiają się z tym kotem. Kolejno: pani Sekiryuuteia i sam Sekiryuutei, wiesz o tym? Będziesz musiał ich pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, smoku! Ta kocia onee-san nie mogła zostać pokonana przez naszą dwójkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha! Naprawdę żeś się zapędził! Dam sobie radę w pojedynkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za arogancja, małpo. Jesteś tylko małpą. Nie stanowisz dla mnie żadnego problemu! A tak swoją drogą, to co się stało ze świniakiem i demonem&amp;lt;ref name=&amp;quot;zhu&amp;quot;&amp;gt;Chodzi tutaj o kompanów Son Goku, Zhu Bajie i Sha Wujinga.&amp;lt;/ref&amp;gt;? Zerwaliście ze sobą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz na myśli potomków Hakkaia i Gojou’a&amp;lt;ref name=&amp;quot;hakkai&amp;quot;&amp;gt;Inne imiona wyżej wymienionych.&amp;lt;/ref&amp;gt;? Hahahahaha! Oni wszyscy, wliczając w to moją własną rodzinę, są strasznie konserwatywni! Każde z nich jest zadowolone panującym status quo! Jednak ja kocham rzeczy, które bawią! Właśnie dlatego ochoczo zareagowałem na zaproszenie do Brygady Chaosu i współpracuję teraz wraz z Hakuryuukou Valim!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Być może temperamentem dorównujesz pierwszemu Son Goku, ale co planujesz z Hakuryuukou? Zgodnie z pogłoskami, tylko wasza jednostka może poruszać się swobodnie! Doszły mnie również słuchy, że wy, jako jedyni, nie przyjęliście węża Ophisa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli chcesz poznać odpowiedź, to pokonaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zważaj na swoje słowa, małpo! Miejsce, w którym się znajdujesz, to piekłopodobne Zaświaty, nazywane światem umarłych! Wiedźcie, że jest to najlepsze miejsce dla takich jak wy, do pożałowania swych czynów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don! Dogon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan i małpiszon rozpoczęli zaciętą walkę! Cóż, wszystko wskazywało na to, że smok wygra, więc w pewnym stopniu mi ulżyło, ale problemem pozostawała…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Koneko-chan! Na jej twarzy widniał czarujący uśmiech, ale biła od niej ciemna i złowieszcza aura, którą nawet ja byłem w stanie wyczuć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura Senseia także była czarna, ale jego miała w sobie więcej słabości Senseia, niż zła. A ta tutaj była kompletnie zła! Wyczuwałem czystą złośliwość i chęć mordu skierowaną w naszą stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama, pójdę z tobą, tylko proszę cię, oszczędź ich! – wypaliła niespodziewanie Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty… – próbowałem protestować, ale Buchou brutalnie mi przerwała: – Co z tobą, Koneko!? Jesteś moją podwładną! Nie pozwolę robić ci tego, co ci się podoba! – W jednej chwili Buchou objęła ją. Jednak ona potrzęsła głową, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie… Ja z was, jako jedyna, rozumiem prawdziwą moc mojej nee-sama… Jest zdolna pokonać diabła najwyższej klasy. Dla was ona jest… Nawet przy pomocy Króla Smoków nie sądzę, żeby udało się wam pokonać, przecież ona panuje zarówna nad genjutsu, jak i senjutsu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – powiedziała stanowczo Buchou – mimo to za nic cię jej nie oddam! Nie oddam cię tej nekomacie, która nawet nie spróbowała ci pomóc, choć ty tak wiele się napłakałaś!&lt;br /&gt;
Onee-sama widząc złość Buchou, uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Youkai nie może pomóc drugiemu youkai – powiedziała. – Jednak teraz pragnę zabrać ją ze sobą, ponieważ chcę mieć pod swoją komendą jeszcze jedną osobę. Jestem w stanie lepiej zrozumieć moc Shirone bardziej niż jakaś rudowłosa lalunia jak ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan potrzęsła głową na jej słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie… nie potrzebuję tej mocy… Nie potrzebuję tej straszliwej mocy… Nie potrzeba mi mocy, która przynosi ludziom tylko cierpienie… – Zaczęła cała dygotać, a po jej policzkach płynęły potoki łez. Buchou przytuliła ją jeszcze mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroko – powiedziała Buchou. – Będąc tak bardzo zaślepiona własną mocą, zraniłaś serce tej dziewczyny, a rana ta nie zagoi się do końca jej życia. Po tym jak zabiłaś swojego pana i odeszłaś, ona przeszła przez prawdziwe piekło. Kiedy spotkałam ją po raz pierwszy, nie miała w sobie żadnych uczuć. Byłaś dla niej jak rodzina, a mimo to zdradziłaś ją. Straciła wszelką nadzieję i była pogardzana i wykorzystywana przez innych do takiego stopnia, że chciała ze sobą skończyć… Doznała wiele nieprzyjemności. Właśnie dlatego pokażę jej mnóstwo radosnych i zabawnych rzeczy! Ta dziewczyna nazywa się Toujou Koneko i jest Wieżą grupy Rias Gremory! Moją ważną podwładną! Nie pozwolę ci jej nawet tknąć palcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Koneko-chan rozpłakała się na dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchoouuu! Zacząłem płakać z powodu miłości Buchou! Mimo że nie byłem Koneko-chan, to płakałem jak dziecko! Usłyszeć słowa, które tak opływały w miłości, było czymś więcej, niż my, służący, mogliśmy sobie zasłużyć! Właśnie dlatego Buchou była najlepsza! Kobieta, którą kochałem, była najsilniejsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę iść… Jestem Toujou Koneko. Kuroka-neesama, nie chcę z tobą iść! Chcę pozostać przy Rias-buchou! Chcę wraz z nią żyć! – wykrzyczała, wciąż płacząc, Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było jej słowa potraktować jako oświadczenie zerwania wszelkich więzi, które łączyły ją z jej siostrą. W porządku! W takim razie nie mogłem ich zostawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc deklarację Koneko-chan, jej siostra na chwilę się uśmiechnęła, po czym zaśmiała się szyderczo. Jej śmiech sparaliżował moje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie przepadnijcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Suu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cienka, mgłopodobno substancja ulotniła się z jej ciała. Stopniowo zaczęła się powiększać, aż dotarła do nas. Jednak tutaj się nie zatrzymała i rosła dalej, aż pokryła cały las.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mgła była naprawdę gęsta. Jednak było w niej coś tak złowieszczego, że zacząłem się okropnie trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili, jak substancja ta do nas dotarła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ton.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou upadła na kolana. Co!? Co się stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… – Tuż obok Buchou Koneko-chan również klęczała i starała się zakryć usta dłońmi. Zaraz, czy one przypadkiem czymś nie oberwały?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, więc mogła mgiełka nie działa na ciebie, ponieważ jesteś Sekiryuuteiem? Jest w niej trucizna, która szkodzi tylko diabłom i youkai-nyan – powiedziała onee-san. – Z racji jej rzadkiej konsystencji człowiek doznaje wielkiego bólu, a ona sama rozchodzi się po całym jego ciele. Nie zabiję was zbyt szybko, tylko stopniowo-nyan. – Nim zdałem sobie z tego sprawę, ona siedziała już na gałęzi drzewa i spoglądała na nas z góry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, zatruta mgła!? Co więcej, ona chyba nie miała sumienia! Jakie zło się w niej kryło? Jednak chwilkę, tylko ja pozostałem obojętny na działanie trucizny. Czy Ddraig był tego powodem? Niezbyt to rozumiałem.&lt;br /&gt;
Buchou zaczęła strzelać magicznymi pociskami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak Buchou trafił onee-san! Jej ciało znikło! Mamy ją… a może i nie. Buchou zdawała się nie wyczuwać żadnego oporu przy odpieraniu pocisku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry ruch – rozległ się głos naszej przeciwniczki. – Jednak jest to bezcelowe, mówię wam, bezcelowe. Z podstawami genjutsu z łatwością jestem w stanie stworzyć klon siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z mgły zaczęło się wyłaniać mnóstwo sylwetek kobiet. Miały one na sobie kimono! Wszystkie były siostrami Koneko-chan! Klony!? To była tylko iluzja! Jednak wszystkie wyglądały tak prawdziwie, że nie potrafiłem ich rozróżnić! Ciała wszystkich tych onee-san pokrywała ta sama aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma szans na genjutsu osoby, która ma w tym wprawę, chyba że umiesz widzieć przepływ energii duszy… – powiedziała Koneko-chan, z trudem utrzymując się na kolanach, choć podtrzymywała się rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała cierpieć! Gdyby tylko dało się coś zaradzić… Czy Asia, będąc tu z nami,  zdziałałaby coś? Nie, pozostawiając już na boku wszelkie obrażenia fizyczne to wątpiłem, że zwojowałaby coś z tym typem trucizny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear! – Krzyknąłem, a na moim ramieniu pojawiła się czerwona rękawica, jednak dźwięk jej pojawienia wydawał się być inny! Gdy na nią spojrzałem, to klejnot nie emitował zbyt dużo światła, wręcz przeciwnie, był czarny! Co to kurna!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, Sacred Gear nie zadziałała.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig, co masz na myśli!? Czemu to właśnie w takim momencie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wkroczył on w niejasny dla mnie stan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niejasny!? Czemu do tego doszło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Swoim treningiem dotarłeś do rozstaju dróg. Wydaje mi się, że jeszcze jeden impuls, a Sacred Gear ulegnie zmianie, jednak nie mogę powiedzieć, czy to będzie jakieś zwiększenie jego mocy czy Łamacz Ładu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, mój Sacred Gear zatrzymał się na rozdrożu i balansuje pomiędzy zwiększeniem mocy, a Łamaczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Mówiąc krótko i zwięźle – tak. W sytuacji, w której opcji jest kilka, sam system Boosted Gear jest zdezorientowany i nie wie, co wybrać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc dla niego oba warianty wydają się być dobrym rozwiązaniem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Jeżeli zdecyduje się na zwiększenie mocy, to błyskawicznie byś wygrał, jednak jeżeli wewnątrz ciebie nie dojdzie do wielkiej przemiany, to nie osiągniesz Łamacza. Ja powiem ci jedno – właśnie teraz masz szansę go osiągnąć. Decyzja należy do ciebie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo ci mówić! Ach, co miałem zrobić!? Mówiąc mi, że w jednej chwili ma we mnie zajść jakaś gruntowna zmiana, to nie wiedziałem, co czynić! Co miałem zrobić, żeby osiągnąć stan Łamacza!? A niech to diabli! Gdybym wiedział, że do tego dojdzie, to zapytałbym Kibę, jakie uczucia mu towarzyszyły, gdy go osiągnął!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, Ddraigu, czymś złym byłoby, gdybym zdecydował się na zwiększenie mocy, a Łamacza Ładu odstawił na później?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz nie jest czymś, co możesz osiągnąć, kiedy tylko te chcesz. Mogą minąć miesiące, a nawet lata, kiedy taka okazja znów się nadarzy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem dostałem teraz wielką szansę! Wielkim głupstwem byłoby, gdybym wybrał zwiększenie mocy! Ale co zrobić, żeby osiągnąć Łamacza? Nie mam pojęciaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co ja widzę, czyżby Sekiryuutei nie był w stanie aktywować swojego Sacred Gear? Ale ja i tak strzelę-nyan. – Jeden z klonów wyciągnął swoją rękę i wycelował ją w Buchou i Koneko-chan. W dłoni zaczęły formować się magiczne pociski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie no, bez jaj, nie drażnij się ze mną! Rzuciłem się biegiem, by osłonić dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guhah! – Oberwałem niszczycielska mocą! Aleee boli! Kurna! Naprawdę boli! Jeden z pocisków trafił prosto w mój tors!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój mundurek tym pojedynczym atakiem został rozerwany na strzępy! Przez to cała moja klatka piersiowa była odsłonięta! Znajdowała się na niej mała rana, z której wypływała krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou próbowała wstać, ale z powodu bólu skończyło się na próbie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – krzyknąłem. – Nie ruszaj się! Trucizna rozprzestrzeni się w całym twoim ciele! Nie martw się o mnie, taki atak nic mi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dogggggoooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim skończyłem mówić, znów oberwałem! Guhah…! Tym razem zupełnie się tego nie spodziewałem, więc ból był nie do zniesienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem na kolana… Niedobrze. Jeżeli będzie tak dalej szło, to wytrzymam co najwyżej piątego strzału…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale słabizna – skomentowała moja oponentka. – I ty masz być przeciwnikiem Valiego? Poważnie skopałeś mu wtedy tyłek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona po prostu ze mnie szydziła… Hehehe, naprawdę, jak jeszcze długo będę tak wyśmiewany…? Byłem żałosny. Będąc w takiej sytuacji, nie pokażę jej mojej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze taki byłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie zademonstrować mojej prawdziwej mocy w krytycznych sytuacjach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ja ocaliłem Asię? Odzyskałem Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy dookoła mnie chwalili, ale prawda była inna. Zupełnie inna! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia raz umarła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou raz płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I to wszystko przeze mnie, ponieważ ja nie byłem w stanie nic zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem moc, której nie mogłem użyć, by uchronić innych od cierpienia… To było po prostu głupie! Musiałem raz jeszcze powtórzyć sobie jedną rzecz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem uratować Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu mojej niewystarczającej siły sprawiłem, że kochane przeze mnie osoby doświadczały wiele smutku i bólu… Za każdym razem, dzięki pomocy innym, dostawałem drugą szansę, by je uratować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie tak. W tej sytuacji nic nie znaczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Który legendarny smok potrzebował dwóch szans, by kogoś uratować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci tknąć Buchou i Koneko-chaaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooo!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oberwałem po raz kolejny. Impet uderzenia odrzucił mnie do tyłu, a ja przywaliłem plecami w olbrzymie drzewo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiota… Zostać tak odrzucony… Z powodu ogromnego bólu cały obraz przed oczyma stał się rozmazany… Niech to, moje ciało się już nie podniesienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ono przestało funkcjonować bardziej z powodu szoku wynikającego z uderzenia w plecy, niż z bólu. Mimo wszystko wciąż pozostawałem świadomy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kurna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem się. Byłem taki niezaradny i godny pożałowania, że rozpłakałem się. Jednak nie z powodu bólu. To z wstydu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie pokazać mojej prawdziwej siły, choć zostałem zapędzony w kozi róg… Nie chciałem, by ktokolwiek cierpiał. Chciałem wszystkich ocalić. Jednak moja siła po raz kolejny nikogo nie uratowała od bólu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płacząc, zacząłem się czołgać, aż dopełzłem do dziewczyn. Gdy znalazłem się przed nimi, tchnąłem w moje ciało ducha walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuuuuuuuuuuu! – Zniosłem ból i wstałem, mimo drżących nóg. W porządku, wciąż mogłem stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże łzy zażenowania nie przestawały spływać po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz być jej siostrą… jednak ona przez ciebie płakała i tego ci już nie wybaczę… – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ona roześmiała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby taki słabeusz mówił coś takiego – odrzekła. – Shirone również jest poważna. Inną rzeczą byłoby, gdyby powiedział to przystojny i silny książę z mieczem w ręku, jednak gdy mówi to ktoś taki jak ty, na dodatek cały we krwi, to dziewczyny tylko pouciekają-nyan. Obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai… – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan… – odpowiedziałem, próbując się uśmiechnąć. – Choć mam niby w sobie tego legendarnego smoka, to nic nie mogę zrobić… Gdybym podczas kłopotów Asi i Buchou był silniejszy, gdybym pokazał prawdziwą smoczą moc, to one obie nie musiałyby doświadczyć tyle przykrości… Jestem bezużytecznym diabłem i beztalenciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I ja śmiałem nazywać się diabłem. Nie potrafiłem nawet wykorzystywać mocy mojego Sacred Gear… Naprawdę byłem nieprzydatny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, nie jesteś bezużyteczny – powiedziała Koneko-chan z uśmiechem, choć było widać, że cierpi. – Może o tym nie wiesz, ale większość poprzednich Sekiryuuteiów to byli ludzi, którzy chełpili się swoją mocą i zatracili się w niej… Zachłysnęli się mocą, którą posiedli. Moja siostra jest identyczna pod tym względem. Mimo że ktoś ma moc… a nie ma w nim krzty uprzejmości ni życzliwości… to z całą pewnością utraci nad tą mocą kontrolę… Jednak ty, Ise-senpai, jesteś spokojnym Sekiryuuteiem… Z całą pewnością nim jesteś. Właśnie dlatego – tutaj zrobiła pauzę, a jej uśmiech był, można by rzec, wręcz olśniewający – proszę cię, stań się łagodnym Smokiem Walijskim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan… Ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki jej słowom chyba wreszcie sobie coś uświadomiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou – odezwałem się. – Wydaje mi się, że wiem, czego mi brakuje, by osiągnąć Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ujrzałem prawdziwe przesłanie w słowach Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba potrzebuję twojej mocy, aby go osiągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam! – odrzekła. – Jeżeli ci to wystarcza, to użyczę ci mojej mocy! Co mam zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zgodziła się, chociaż ogromnie cierpiała z powodu trucizny. Poukładałem swoje myśli, przełknąłem ślinę i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól mi dotknąć swoich piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moją prośbą Buchou zaniemówiła. Jednak po chwili milczenia i, jak podejrzewam, zastanowienia, odpowiedziała pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Jeżeli dzięki temu będę mogła spełnić twoje życzenie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!? Byłem oszołomiony jej szybką zgodą! Niemożliwe! Czy to nie był sen!? To nie były żadne wygłupy! Buchou, ja naprawdę pragnąłem twoich sutków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? Mam pozwolenie!? Buchou, naprawdę mogę pobawić się twoimi sutkami!? Czy to aby na pewno w porządku!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Burun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou z drżącymi rękoma pociągnęła w dół dekolt sukni i odsłoniła swoją klatkę piersiową. Najznamienitsze cycuszki na świecie pojawiły się! Ich uwolnienie było tak nagłe, że aż podskoczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bubach! Na ten czysty striptiz mogłem zareagować tylko obfitym krwotokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-proszę, pospiesz się… To żenujące… – Buchou była zarówno blada od działania trucizny, jak i czerwona z zawstydzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam cię, moja Buchou! W ogóle nie przeszło mi przez myśl, że do tego dojdzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hej! Co wy do cholery wyprawiacie w samym środku walki!? – dobiegł nas zdumiony głos Tannina-ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossan! – krzyknąłem. – Osłaniaj mnie, podczas gdy ja będę rozprawiał się z sutkami Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej sutkami!? Rozprawiał się z jej sutkami, powiadasz!? Co ty do cholery bredzisz!? Co ty dziecko próbujesz osiągnąć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli się nimi pobawię, to prawdopodobieństwo, że osiągnę Łamacz Ładu, wzrośnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ten cały trening był niepotrzebny!? Z ciebie naprawdę jest idiota!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie siostra Koneko-chan zdawała się nie pojmować tego całego zajścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Bikou! – krzyknęła. – Czy to jest jakaś ich strategia? Riasówna odsłoniła swoje piersi i zamierzają coś robić z Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie się o to nie pytaj! – odkrzyknął. – Jego procesy myślowe to inny świat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za bezczelny małpiszon! Przecież ja powiedziałem to na poważnie! Chyba nie miałem innego wyjścia, jak uszczypnąć sutki Buchou, aby wejść w stan Łamacza Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa przeprowadzona z Senseiem wywarła na mnie olbrzymi wpływ. Pierwsze, co przyszło mi na myśl na słowa Koneko-chan, to macanie cycuszków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ! Po rozmowie z Senseiem tylko to siedziało mi w głowie i cycuszki śniły mi się po nocach! Jeżeli będę się mógł nimi pobawić, to z pewnością zajdzie we mnie zmiana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając piersi Buchou przed nosem, zawahałem się. Ooch, niedobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossanie! – krzyknąłem. – Mam poważny problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest!? Co to takiego!? – odkrzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najlepszym rozwiązaniem wydawało mi się być spytanie dawnego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawa czy lewa pierś? Od której zacząć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty popieprzoooony idiotooo! Prawa czy lewa, przecież to jedno i to samo! Pomacaj je już i wejdź w tego Łamaczaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żartuj sobie ze mnie! Prawa i lewa różnią się! To istotne! To będzie mój pierwszy raz! Takie coś przydarza się tylko raz w życiu! Odpowiedz mi na powaaażnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś głupiego powodu zaczęliśmy się kłócić! Niech to! Ossan zupełnie nie pojmował! Od której piersi miałem zacząć było bardzo ważne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! A jakie jest twoje zdanie? – zapytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, ty głupku! – odrzekła. – W takim razie chwyć je obie naraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za świetny pomysł! Z moich oczu popłynęły łzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelowałem moje palce wskazujące w kierunku piersi Buchou. Okay. Nie ma mowy, żebym spudłował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:high_school_dxd_v5_223.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez obrażenia doznane od siostry Koneko-chan moje ciało znajdowało się w okropnym stanie, ale w obliczu tej sytuacji doznałem niewyobrażalnego napływu energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąwszy ślinę, pchnąłem wyciągnięte palce w kierunku piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munyu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munyu, munyu, munyuuuuuu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez tę jędrność, delikatność i przez samą jej skórę piersi Buchou były najlepsze na świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez zbędnego pośpiechu, delikatnie zanurzyłem swoje palce w jej piersiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bubuch.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z moich nozdrzy buchnęła krew na widok piersi owiniętych wokół moich palców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Iyan… – jęknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie umknęło to mej uwadze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz mnie coś pękło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się rozszerzać. Coś wielkiego zawładnęło moim umysłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze łzami oczach, ujrzałem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początek Wszechświata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Udało ci się. Naprawdę udało ci się go osiągnąć!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig roześmiał się, by po chwili wybuchnąć płaczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Walijskiego!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kryształ znowu się świecił i zaczął emitować tak ogromne ilości czerwonej aury, że tyle jej jeszcze nie widziałem! Moje ciało całkowicie się w niej pogrążyło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś najgorszy… Zboczony Sekiryuutei… – skarciła mnie Koneko-chan, choć była blada jak ściana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, przepraszam! Jestem zboczonym Sekiryuuteiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pokrywająca mnie aura przemieniła się w zbroję, w którą zostałem przyodziany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu, Zbroja Łuskowa Boosted Gear! Został on osiągnięty tutaj poprzez macanie piersi mojej pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otoczenie zostało wstrząśnięte moją aurą! Powstał mały krater ze mną w środku… Okay, moje ciało opływało w mocy. Oto Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, moje gratulacje. Jednak i tak jesteś okropny. Wydaje mi się, że wybuchnę najprawdziwszym płaczem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig pochwalił mnie, jednak zdawało mi się, że mówił przez łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, dziękuję. Przepraszam za bycie zboczkiem! Jaki jest mój stan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Możesz przebywać w Łamaczu przez pół godziny – oto rezultaty twojego treningu. Jak na pierwszy raz, i to na dodatek mówiąc o tobie, to całkiem nieźle.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy mogę maksymalnie zdublować moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Myślę, że zdublowana moc zostanie zużyta w przeciągu pięciu minut od wyzwolenia. Możesz tak zrobić co najwyżej pięć razy. Biorąc pod uwagę twoje wszelkie pozostałe ruchy, to szósty raz dałby tyle, co nic. Ze zdolnością transferu jest podobnie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem jeżeli posłużę się tą mocą dobrze, to będę mógł walczyć przez piętnaście minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie potrzeba ci tyle czasu. Zresztą sam zobacz– wyciągnij rękę i spróbuj strzelić pociskiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchając się Ddraiga, wyciągnąłem rękę przed siebie i wycelowałem w siostrę Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk został wystrzelony natychmiastowo! Minął onee-san z prawej i poszybował dalej w las!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doodddooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobiegł nas odgłos dalekiej eksplozji, a nawet dało się wyczuć jej podmuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech…? Co takiego…? Nie wiedziałem, jak na to zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatruta mgła została rozwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Minęła kupa czasu, odkąd widziałem ostatni raz tę czerwoną eksplozję! – zagrzmiał z niebios Tannin-ossan. – Hyoduou Isseiu! Odległa od nas góra została w całości zniszczona! A także bariera, która się wokół nas roztaczała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Góra!? Cała góra została rozwalona!? Przecież ja nawet nie strzeliłem zdublowaną mocą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Posłużyłeś się atakiem, który w rękach gromadzi moc z całej aury. Z racji że nie jesteś jeszcze w stanie przechowywać jej w dużych ilościach, to nie możesz strzelać pociskami jeden za drugim.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha! W końcu ci się udało! Łapię, łapię. Co za wspaniała moc! Tak wygląda dobra aura! – Ossan zdawał się być uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki ci, smoczy starcze, to właśnie przez trening z tobą udało mi się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak co ważniejsze, bariera zniknęła. Wszyscy na zewnątrz, ze względu na mój atak, powinni byli zorientować się w sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahahahaha! – usłyszałem śmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A był to śmiech nikogo innego, jak siostry Koneko-chan – Kuroki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Robi się ciekawie! – powiedziała. – Zatem pokażę ci połączenie youjutsu i senjutsu! – W obu jej dłoniach zaczęły gromadzić się dwie różne moce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dou!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła strzelać dwoma typami mocy! Jej pociski trafiły bezpośrednio we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dodon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem uderzenie pocisków i na tym się skończyło. Żadnego bólu. Pancerz dymił się, ale nie było na nim żadnych pęknięć. Solidny jak zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka zdawała się być zszokowana faktem, że nic mi się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadziałało!? – zapytała z niedowierzaniem. – Niemożliwe. Przecież zgromadziłam wystarczająco dużo energii duchowej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczyłem energicznie, czym zmniejszyłem dystans, który nas dzielił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapędziłaś się trochę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka wystrzeliła w moją stronę niezliczoną ilość pocisków, jednak z łatwością je wyminąłem, a niektóre poodbijałem. Wreszcie stanąłem przed nią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buuuuuun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja pięść powędrowała w jej stronę, ale zatrzymałem ją tuż jej nosa. Przez powietrze rozeszła się fala uderzeniowa, którą wytworzyłem niepełnym ciosem. Okoliczne rośliny mocno zadrżały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąc przed Kuroką, która zdawała się być wystraszona, powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wprawiaj mojej podopiecznej w płacz! – Zrobiłem krótką pauzę, po czym kontynuowałem: – Jeżeli znowu obierzesz sobie za cel Koneko-chan, to moja pięść cię dosięgnie. Możesz być kobietą i jej siostrą, ale jesteś moim przeciwnikiem! – Kiedy tylko opuściłem rękę, Kuroka natychmiast odskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty pieprzony bachorze! – krzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyzwała mnie, ale widziałem w jej oczach strach. Nic dziwnego, w końcu zbroja, którą miałem na sobie, emanowała niezwykłą aurą. W sytuacjach takich jak ta, efekt pełnego pancerza był niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou na widok tego całego zajścia głośno się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahahahahahhaha! To naprawdę ciekawe! – powiedział. – Teraz mamy dwóch smoczych szefów! Skłamałbym mówiąc, że mi się to nie podoba! – Zakręciwszy swoim kijem, Bikou dał do zrozumienia, że chce kontynuować walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On uwielbiał walczyć w podobnym stopniu, co Vali! Rany, poważnie, dlaczego wszyscy moi przeciwnicy byli tacy? Przecież istnieje tyle wspaniałych rzeczy, o wiele lepszych od walki, dajmy na to, no nie wiem, bycie popularnym wśród dziewczyn? Nie pojmowałem ich sposobu myślenia z powodu naszych różnych systemów wartości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez względu na wszystko macanie cycuszków Buchou dawało mi o wiele więcej satysfakcji, niż walczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż zatem, pokonanie ich tutaj nie powinno być dla mnie kłopotem. Buchou i Koneko-chan zdawały się wracać do siebie po tym, jak zatruta mgła została rozwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nas było czterech, ich dwóch – mogliśmy wszystko! Wkrótce przybędą diabły, które zainteresowały się tym wybuchem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak jak tylko przygotowaliśmy się do walki, w powietrzu pojawiła się dziwna dziura! C-co to miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z otworu wyłonił się… mężczyzna!? Był to młodzieniec w garniturze. Dzierżył miecz, z którego buchała ogromna święta aura. Co to za broń? Święty miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy, Bikou, Kuroko – powiedział. – Diabły już zauważyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to był ich towarzysz!? Dajcie spokój, to już kolejny członek Brygady Chaosu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Shutah.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zleciał na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś przypadkiem pomocnikiem Valiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna poprawił okulary i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłem z powodu ociągania się Kuroki. I kogo tutaj spotykam? Bikou. Rany, co wy wyprawiacie? – westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zbliżajcie się do niego! Oręż, który trzyma, może nam przysporzyć wielu kłopotów! – krzyknął Ossan. – Święty Królewski Miecz, znany również jako Caliburn. Jednak aby Collbrande, który uchodzi za silniejszy od najpotężniejszego świętego miecza, zbratał się z Hakuryuukou… – uśmiechnął się gorzko Tannin-ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silniejszy od najpotężniejszego świętego miecza!? Zatem oznaczało to, żeby był on silniejszy od oręża Kiby i Xenovii!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa miecze? Ten w pochwie to również święty miecz? – zapytał go Ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna wskazał na pochwę znajdującą się na jego plecach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niedawno odnaleziony ostateczny Excalibur, najsilniejszy z całej siódemki, Excalibur Władzy – odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalbur!? Ten sam, który został w zamierzchłych czasach połamany!? Doszły mnie słuchy, że brakowało jednej części, ale… Czy to naprawdę on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być bardzo spokojny, nieprawdaż? – zapytała mężczyzny Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieznajomy skinął głową i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, prawdę mówiąc interesuję się towarzyszami tych osób. Sekiryuuteiu-dono – zwrócił się do mnie – możesz pozdrowić ode mnie użytkownika Świętego Demonicznego Miecza i posiadaczkę Durandala? Chciałbym się kiedyś z nimi spotkać osobiście, jako rycerz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał tupet. Zastanowiło mnie, jak na jego słowa zareaguje Xenovia i Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, odwrót. – Mężczyzna ciął powietrze mieczem, który miał nazywać się Collabrande. Pojawiła się kolejna dziura, w której spokojnie mogło się zmieścić kilka osób. – Żegnaj, Sekiryuuteiu. – Po tych słowach on i jego towarzysze odeszli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym całym zajściu zajęli się nami diabły, które zwęszyły kłopoty. Przyjęcie zorganizowane przez Maou-sama zostało prędko odwołane z powodu ataku Brygady Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 5 - rozdzial Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_-_rozdzial_3&amp;diff=212777</id>
		<title>High School DxD - Tom 5 - rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_5_-_rozdzial_3&amp;diff=212777"/>
		<updated>2012-12-15T08:17:11Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Smok i kot!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Oryaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[EXPLOSION!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdublowana moc mojego Sacred Gear przepłynęła na mnie, a moja siła drastycznie wzrosła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj uniknąć tego! – Tannin-ossan otworzył szeroko swoją smoczą paszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gooooon! Dooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgrabnie ominąłem kule ognia, których puścił kilka pod rząd, i wyciągnąłem rękę przed siebie. Wyobraziłem sobie ogromny magiczny pocisk i jego wystrzelenie! Dragon Shot! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromna ilość magii opuściła moją lewą dłoń! Pocisk był wielkości połowy smoka! Powinien był być znacznie potężniejszy od tego, którym zniszczyłem wcześniej górę! Przez to moje zasoby magii powinny były być wyczerpane! Właśnie to było moim słabym punktem – byłem w stanie składować w sobie niewielkie ilości magii. Limit, do którego mogłem dublować swoją moc, również był niski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Udało ci się wreszcie stworzyć coś przyzwoitego! – Ossan nie próbował uniknąć nadlatującego pocisku, ale zamierzał przyjąć go na siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Duuuuuuuuuuuuuu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapał go swoimi grubymi łapskami i energicznie zionął ogniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doon! Gooooooh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk został posłany hen daleko w niebo jednym oddechem smoczego Ossana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[RESET]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas działania Sacred Gear dobiegł końca, a mnie ogarnęło wielkie zmęczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan spojrzał na swoje łapy. Lekko się dymiły. Czyżby mój pocisk przypalił mu je?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezły strzał. W porównaniu do naszego pierwszego spotkania twoja smocza moc wyraźnie wzrosła. Niczemu sobie jest również twoja tężyzna fizyczna i, co ważniejsze,  jesteś teraz w stanie bawić się ze mną nieprzerwanie przez cały dzień!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś niezwykłego – Ossan pochwalił mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój oddech był ciężki, a ja piłem wodę z pojemnika, który zawsze nosiłem ze sobą. Woda, po wzmocnieniu jej mocą Sacred Gear, służyła mi także do łagodzenia poparzeń zadanych mi przez ogień Ossana. Cóż, miałem na to wiele innych sposobów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój wygląd wołał o pomstę do nieba. Dres nie nadawał się już do chodzenia i zabezpieczał tylko co ważniejsze części ciała, a od pasa w górę byłem w opłakanym w stanie – dres tutaj był już całkowicie zniszczony, a ja sam miałem wiele ran. Tak, co prawda moja klatka piersiowa stała się potężniejsza, a niepotrzebny tłuszcz na brzuchu zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żywiłem się roślinami i zwierzętami, które udało mi się znaleźć. Jeżeli kiedykolwiek wyląduję na bezludnej wyspie, to spokojna głowa – nauczyłem się tutaj wielu umiejętności, które umożliwią mi przetrwanie na niej. Nie mogłem uwierzyć, że przez całe wakacje żyłem jak górska małpa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki temu survivalowi opanowałem magię ognia, co w połączeniu ze zdolnością mojego Sacred Gear dawało mi możliwość używania technik, których nauczył mnie Ossan. Ogromna moc ognia! Kiedyś ją zademonstruję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęło już wiele dni od momentu, kiedy złożyłem przysięgę w pokoju Koneko-chan. Walka z domem Sitri miała odbyć się dwudziestego piątego sierpnia. Dzisiaj mieliśmy dwudziestego. Pozostało niecałe pięć dni. Był to okres, kiedy należało pozałatwiać wszelkie sprawy i inne kwestie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżał się również dzień naszego wspólnego spotkania. Zostało zaplanowane, że spotkamy się wszyscy i jakoś wypoczniemy. Miało to zniwelować zmęczenie, którego doznaliśmy podczas całego treningu.&lt;br /&gt;
Następnie, jeszcze przed grą, miało odbyć się wielkie przyjęcie zorganizowane przez Maou-sama i nasza rodzina, podobnie jak pozostali młodziacy, została na nią zaproszona. Innymi słowy, nie było już czasu na żaden trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak dotychczas dobrze sobie radziłeś. Mimo wszystko spotkał nas wielki pech. Gdybyśmy mieli jeden dzień więcej… Twój trening jutro dobiega końca… to nie jest możliwe… – westchnął Tannin-ossan.&lt;br /&gt;
Tak, pojmowałem. Nie byłem w stanie go osiągnąć. W zakresie tężyzny fizycznej i całej reszty zrobiłem znaczne postępy, jednak musiałem zakończyć trening bez osiągania Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie spełnić celu mojego treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, pora na mnie. Również zaproszono mnie na przyjęcie organizowane przez Maou. Spotkajmy się tam, Hyoudou Isseiu. I Ddraigu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znajdowaliśmy się przed główną rezydencją Gremory. Całą drogę przebyłem siedząc na grzbiecie Tannina-ossan. Tak właściwie to było całkiem wygodnie! Była to tylko krótka podróż w przestworzach, ale chyba lepiej być nie mogło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki ci, smoczy starcze! Do zobaczenia na przyjęciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tannin, wybacz za sprawienie kłopotu. Do zobaczenia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja również dobrze się bawiłem, w końcu pracowałem wspólnie z tym Ddraigem. Żyję już kupę czasu. Zgadza się. Chcecie polecieć na przyjęcie na moim grzbiecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Nie sprawimy ci kłopotu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jasne, nie ma sprawy. Zabiorę ze sobą swoją grupę i przylecimy tutaj w dniu imprezy. Skontaktuję się z Gremory po resztę detali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą, Ossan był uczuciowym smokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie widzimy się jutro. Żegnajcie! – Po tych słowach Ossan rozłożył swoje wielkie skrzydła i wzbił się w powietrze. Odprowadziłem go wzrokiem, kiwając ręką na pożegnanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ale spokojny Smoczy Król.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydaje się być dobrą osobą. Był przerażający, kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, ale… jak na smoka to jest ekstra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[My również jesteśmy smokami, wiesz?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, ale… Dla mnie prawdziwy smok jest bardzo ogromny i wspaniały. My zaś jesteśmy w posiadaniu diabła, który początkowo był człowiekiem, a także stanowimy część Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, nie mogę zaprzeczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda? Tak, jak myślałem, to jest „smok”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się w kierunku, z którego dobiegł mnie ten głos, moim oczom ukazał się Kiba. Był ubrany w swój dres, ale był on cały w strzępach. Zatem w tej kwestii nie byłem sam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego przystojna twarz zdawała się być bardziej męska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoje ciało… wyglądasz całkiem nieźle – powiedział, patrząc na mój nagi tors. Natychmiastowo zakryłem się rękoma!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przestań, również z tym wzrokiem… Nie patrz na mnie takim wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem, że moje ciało było zagrożone! Ten gościu czasami potrafił mnie przerazić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale jesteś okrutny. Chciałem tylko powiedzieć, że ładnie wyrobiłeś sobie muskuły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ty… w ogóle się nie zmieniłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, mojego ciała nie da się tak łatwo zmienić. Zazdroszczę ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise i Kiba! – rozległ się dziewczęcy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Zaraz, była cała w bandażach!? Wydawała się być w opłakanym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co ci się stało…? – zapytałem nieśmiało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia popatrzyła na siebie, po czym odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak, doprowadziłam się do takiego stanu, bo trenowałam. Gdy doznawałam obrażeń, bandażowałam się i trenowałam dalej, doznawałam obrażeń i znów się bandażowałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypominasz teraz mumię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, nie mam zamiaru wiecznie pozostawać w takim stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie to miałem na myśli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, była niezrozumiała jak zawsze. Jednak wyczuwałem, że otaczająca ją aura stała się większa i bardziej potężna. Jak już przy tym jesteśmy, to aura Kiba także stała się gęstsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co takiego? Czyżby moja zdolność widzenia przepływu magii uległa poprawie? Czy to też było rezultatem treningu z Ossanem? Moje zmysły stały się ostrzejsze z powodu życia w zgodzie z naturą Zaświatów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Kiba-san! Xenovia-san! – Z bramy zamkowej wyszła do nas Asia przyodziana w… swoje zakonne ubrania. Ach, to naprawdę ona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, trochę minęło czasu od naszego ostatniego spotkania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I-Ise-san! Ubierz się! – spanikowała, widząc moją nagość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardziej chodziło jej o to, co robiłem, niż o sam fakt, że byłem bez ubrań. Co z nią, przecież widziała mnie nagiego już tyle razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, widzę, że wszyscy, którzy nas opuścili, już powrócili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród nas pojawiła się… Buchou! Tyleeeeeee cię nie widziaaaaałem! Moja Buchou! Moja onee-sama! Była piękna jak zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu! Tak bardzo chciałem cię zobaczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… stałeś się silniejszy, nieprawdaż? Twoja klatka jest potężniejsza  – mówiąc to, mocno mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, uczucie Buchou… Z powodu mojego długiego odosobnienia musiałem skrywać swoje pożądanie, toteż nic dziwnego, że zapach kobiety, za którym bardzo tęskniłem, pobudził mnie w takim stopniu… Tak jak myślałem, kobiety są przyjemne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, moi drodzy – powiedziała Buchou. -  Wejdźcie. Jak tylko weźmiecie prysznic i się przebierzecie, spotkamy się i porozmawiamy o rezultatach naszego treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powróciłem do cywilizowanego życia, za którym tak tęskniłem. Jednak musiałem powiedzieć, że nie udało mi się osiągnąć Łamacza… co za wstyd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Było to nasze pierwsze spotkanie od momentu, jak rozdzieliliśmy się dwa tygodnie temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak Azazel-sensei podał nam plan treningowy, zostałem zabrany przez smoka, jednak z tego co widziałem, to wszyscy poszli w swoją stronę. I właśnie dlatego było to nasze pierwsze spotkanie.&lt;br /&gt;
Mówiąc szczerze, był to chyba pierwszy raz, kiedy byliśmy oddzieleni od siebie przez taki długi czas. Przynajmniej był to pierwszy raz, odkąd zostałem członkiem klubu, bowiem nie wiedziałem o niczym, co zdarzyło się wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak ja, Kiba i Xenovia wzięliśmy prysznic i przebraliśmy się, zebraliśmy się w moim pokoju. Dlaczego właśnie w moim? Miałem podejrzenia co do tego wyboru, ale najwyraźniej pozostałym było najłatwiej tutaj dotrzeć. Do pokoju Buchou nie mogliśmy iść. Czyżby było tam coś, czego nie mogłaby nam pokazać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem tak: spotkaliśmy się w moim pokoju i rozmawialiśmy o efektach naszych treningów. Kiba zdał szczegółową relację z treningu ze swoim mistrzem, Xenovia także opowiedziała o swoim. Nie omieszkałem opisać im swoich przygód z Tanninem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieli łatwo. Kiba i Xenovia co prawda trenowali poza główną rezydencją, ale mieszkali w chatce górskiej, która należała do Gremory! Zbieranie roślin i ziół, polowanie na zwierzynę i unikanie ognistego oddechu smoka wydawało się być dla nich czymś nie do pomyślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmmm? A to dziwne. O co chodzi? Czyżbym tylko ja miał tak ciężko? Spałem pod gołym niebem. Bez poduszki ani bez koca. Byłem zmuszony do spania na ogromnych liściach, które tutaj rosły…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm, Sensei, czy tylko mnie spotkał taki okrutny los…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaskoczyło mnie, że byłeś w stanie przetrwać w górach. Myślałem, że uciekniesz do domu. To, że zaczniesz normalnie żyć na tej górze, było poza moimi oczekiwaniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeech!? Cooo!? Polowałem na królikopodobne i dzikopodobne stworzenia! Obdzierałem je ze skóry, gotowałem i jadłem! Nosiłem ze sobą wodę, po tym jak ją zagotowałem na patelce, którą znalazłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie dlatego jestem zaskoczony. Jesteś zbyt uparty. Pod pewnymi względami przerosłeś nawet same diabły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To okrutne! Żyłem w ciągłym strachu, będąc ściganym po górach dzień w dzień przez smoka! Czy zdajesz sobie sprawy, ile razy zaglądałem śmierci w oczy!? Ueeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpłakałem się! Ponieważ! Ponieważ! Poniewaaaż!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałem… Tak bardzo chciałem zobaczyć Buchou! Każdej nocy okrywałem się liśćmi, mając w pamięci ciepło jej ciała! To było nie do zniesienia! Smoczy starzec nie dawał mi żadnej fory i atakował nawet wtedy, kiedy spałem! Rozsadzał całe skały! Budził mnie pożar lasu! Uciekaaałem! Gdybym tego nie robił, to zginąłbym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biedny Ise… Wiele się nacierpiałeś, prawda? Tak, Ise, jesteś taki uparty… Góra, na której trenowałeś, nie ma nazwy, ale od teraz będzie się nazywała „Mt. Ise”. – Buchou przyciągnęła moją głowę do swojej klatki piersiowej i przytuliła mnie! Ciepło jej piersi wyleczyło całą moją okrutną przeszłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musząc znieść tak wielki szok, odwzajemniłem uczucie Buchou i również ją przytuliłem. Płakałem jak małe dziecko. To okrutne! Azazel-sensei był okrutny! Pozwolił na porwanie przez smoka! Wciąż miałem w głowie obraz kiwającej do mnie Buchou! To było porwanie! Nawet teraz twierdziłem dalej, że to było porwanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy inaczej, twoja siła fizyczna uległa znacznej poprawie. Dzięki temu czas, gdy będziesz mógł chodzić w zbroi Łamacza Ładu, jest już blisko. Ale nie byłeś w stanie go osiągnąć, prawda? – Azazel-sensei nie wydawał się być tym szczególnie zaskoczony. – Cóż, przewidzenie tego nie było niczym wielkim. Tak, nie doznałeś żadnego szoku. Znaczy się, że niemożliwym jest osiągnąć Łamacz bez żadnych drastycznych zmian. Myślałem, że przez survival i poznanie smoka typu królewskiego osiągniesz to, ale najwyraźniej nie starczyło czasu. Gdyby było go przynajmniej miesiąc więcej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Gdybym miał przesiedzieć tam jeszcze miesiąc, to umarłbym z powodu czegoś, co nazywało się NIEDOBOREM BUCHOU! Gdybym nie mógł czuć ciepła Buchou chociaż przez krótki czas, umarłbym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schowałem twarz w jej piersiach i przecząco potrząsłem głową! Buchou z czułością mnie pogłaskała! Ueeeee! Buchouuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, zatem w porządku. Nasze spotkanie dobiega tutaj końca. Jutro mamy przyjęcie. Na dzisiaj to wszystko – powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób mój survival dobiegł końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nocą.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była już pora spania, ale nie wiedzieć czemu, Asia i Xenovia dalej siedziały w moim pokoju. Miałem dzielić z nimi jedno łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając na swoim łóżku dziewczyny, nie mogłem się uspokoić. Wślizgnąłem się pomiędzy nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia chyba już spała. Z powodu wielkości łóżka Xenovia leżała trochę dalej. Co więcej, z jakiegoś powodu zdawała się nie spać, tylko patrzyła się w sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, nie możesz zasnąć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nie jestem przyzwyczajona do spania z mężczyzną w jednym łóżku. Nawet jeżeli nie kryje się za tym nic erotycznego, to… czuję się spięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej, poważnie? Jesteś nerwowa i mówisz takie rzeczy? Cóż, to nie tak, że nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-prawda. Nawet ja, gdy spałem po raz pierwszy z Buchou i Asią, byłem tak podniecony, że nie mogłem zasnąć. A to wszystko przez to, że w tym samym pokoju śpi chłopak i dziewczyny w tym samym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-rozumiem. Więc to nic dziwnego, hm? Jednak Asia jest niesamowita. Wydaje się być taka rozluźniona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z powodu… Ona zawsze śpi ze mną i Buchou. Na początku się krępowała, ale teraz jest do tego przyzwyczajona. Gdy obok mnie leży Asia, to moja dusza jest spokojna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, proszę cię, nie zostawiaj mnie… Munya… – wyszeptała przez sen Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, chyba już wiem, czemu oboje z Buchou uważacie, że Asia jest urocza – powiedziała Xenovia, uśmiechając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda? Uroczość Asi była najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A moja świadomość, zanim zdałem sobie z tego sprawę, powędrowała hen daleko i zapadłem w sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Był wieczór dnia następnego, a ja, ubrany w letni mundurek Akademii Kuou, czekałem w salonie. Bo w końcu dzisiaj miało być przyjęcie. Przespałem pół dnia, dzięki czemu czułem się kompletnie zregenerowany, a wszelkie zmęczenie odeszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnio nosiłem tylko dres, ale mimo to mundurek pasował. Na wszelki wypadek założyłem opaskę na ramię z symbolem rodu Gremory. Dzięki temu chyba nie mogło mnie spotkać nic złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Służki zabrały dziewczyny, mówiąc, że trochę im zajmie, zanim wszystkie będą gotowe. Hmm, Kiba i Gasper również przepadli, podobno mieli jakąś sprawę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou? – rozległ się znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem się w stronę jego źródła, moim oczom ukazał się Saji. Co on tutaj robił!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, dlaczego tu jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Kaichou będzie szła na przyjęcie wspólnie z Rias-senpai, więc podążyłem za nią. Spotkały się, a ja, nie mając innego wyjścia, zacząłem się błakąc bez celu po posiadłości, aż dotarłem tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, w końcu rezydencja nie była mała. Zatem zgubił się i trafił tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji usiadł nieopodal mnie i przemówił z poważną miną:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gra już tuż tuż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trenowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. Byłem ścigany każdego dnia po górach przez smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? Miałeś ciężko jak zawsze. Ale cóż, ja także zafundowałem sobie podobnie ekstremalne menu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. On również nie oszczędzał się podczas treningu. Nic dziwnego, przecież miało to ogromny wpływ na wygraną naszych pań. Mój duch walki był podobnie silny jak jego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji, drapiąc się po policzku, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou, pamiętasz, jak młode diabły zebrały się miesiąc temu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Co w związku z tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żartowaliśmy… M-moim marzeniem jest… zostać nauczycielem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypalił z tym niespodziewaie, a jego twarz przybrała kolor dorodnego pomidora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nauczycielem? A czego będziesz uczył?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że był cały zaczerwieniony, to szczerze odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou chce założyć w Zaświatach specjalną szkołę przygotowującą do Rating Game. Nie będzie to zwykła szkoła. Będzie ona otwarta dla wszystkich, bez względu na to, czy jest się ze szlacheckiego rodu czy też niskoklasowym diabłem. Słyszałem od Kaichou, że rzeczy takie jak dyskryminacja czy stare przyzwyczajenia stopniowo zanikają w diabelskim przemyśle, jednak u korzeni całego systemu istnieje taka część, która na takie zmiany nie chce się zgodzić. Właśnie dlatego obecna szkoła Rating Game przyjmuje tylko wysokoklasowe diabły z rodzin arystokratów. A gra powinna być dla wszystkich jednakowa – właśnie to postanowili obecni Maou-sama. Mimo że niby jest równa, to droga niskoklasowców jest ciężka. To dziwne, prawda? Niby nawet demon niepochodzący z arystokratycznego rodu może otrzymać parostwo lub inny tytuł w zależności od sposobu, dzięki któremu udało mu się to osiągnąć. Jednak możliwość ta nie powinna wynosić zero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc niezmiernie zaskoczonym jego słowami, podziwiałem jego opinię. Był całkiem poważny co do swojej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou powiedziała mi, że chce coś z tym zrobić. Że chce uczyć, by nawet niskoklasowe diabły miały szanse w grach. Właśnie dlatego założy w Zaświatach szkołę, do której wszyscy będą mieli wstęp!  Kaichou tylko w tym celu uczy się w ludzkim świecie! Żeby każdy miał swoje pięć minut! Nawet jeśli to ma być dosłowne pięć minut! By każdy miał jakiś procent szansy! By każdy mógł mieć szansę zostania wysokoklasowym diabłem! Hyoudou! Nasza dwójka także w to wierzy i uparcie chce otrzymać parostwo, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację. Moim celem było zostać wysokoklasowym demonem. Nawet jeżeli możliwość ta wynosiła jeden procent, to miałem taki zapał, by z tego jednego procentu uczynić sto procent!&lt;br /&gt;
Saji, podnosząc zaciśniętą pięść, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-właśnie z tego powodu będę pracował jako nauczyciel. Będę się mnóstwo uczył, walczył w dużej ilości grach, nabywając przy tym przeróżne potrzebne rzeczy. Będę nauczycielem Pionów. Kaichou powiedziała, że mi pomoże. Nawet ktoś taki jak ja może zostać nauczycielem… W przeszłości robiłem same głupie rzeczy. Powodowałem wiele kłopotów moim rodzicom, a osoby z mojego otoczenia mnie nie lubiły. Jednak dzięki Kaichou zobaczyłem swój cel! Będę na zawsze trwał przy niej i jej pomagał! Marzenie Kaichou jest moim marzeniem! – Końcówkę powiedział cały zaczerwieniony. Po krótkiej pauzie ciągnął: – Hehehe. Zataiłem przed matką fakt, że zostałem diabłem, ale rozpłakała się, gdy powiedziałem jej o swoim marzeniu. „Ty i nauczyciel!” – może powiedziała to, ponieważ nie pasuje to do mnie. Jednak nie było źle. Na jej twarzy widniała ulga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem to było marzeniem Saji’ego. Różniło się od mojego. Z racji że oboje byliśmy Pionami, to myślałem, że może jesteśmy podobni, ale przecież nie ma dwóch identycznych osób. Miał swoje własne marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przyszłości chciałem stać się niezależny od mojej pani i spełnić własne marzenie. A on zamierzał spędzić całe życie służąc swojej pani. Mimo że zostaliśmy diabłami w tym samym czasie, to nasze cele kompletnie się od siebie różniły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tak prostej rzeczy wyczuwałem coś cudownego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, masz wspaniałe marzenie. Będzie z ciebie dobry nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również przez wzgląd na to musimy was pokonać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem. Cóż, zatem niedobrze. Bo to właśnie my was pokonamy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, bo my. Musimy pokazać się z dobrej strony, ponieważ ostatnio zachowaliśmy się bardzo głupio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I mimo że oboje się zaśmialiśmy, to w jego oczach była powaga. Nie było mowy, żeby się wycofał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, nauczyciel. Przypomniałem sobie nagle Azazela-sensei, ale… Cóż, on nigdy taki nie będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonałem w powietrzu gest „naciskania” palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko wskazuje na to, że sutki są jak dzwonek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …C-co takiego…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Saji słuchał mnie z widocznym zainteresowaniem. Był przecież podobnie zboczony co ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział mi o tym Azazel-sensei. Możliwości piersi są nieskończone. Nie byłoby dobrym przejść na drugą stronę bez doświadczenia macania ich, ale także innych rzeczy, jak zabawy z sutkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Hyoudou, a co ze mną? Kiedy będę mógł macać piersi mojej pani? – zapytał poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-kto wie. Nawet ja nie doznałem jeszcze tego zaszczytu. Jednak tylko ten, kto ma szczęście, może je macać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W oczach Saji’ego pojawiła się złość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi z tym całym „szczęściem”!? Mnie nigdy nie spotyka nic takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, powiedziałem już za dużo. Jestem na tym etapie, gdzie wspólnie bierzemy kąpiel i śpimy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem tylko tyle, ale to chyba wystarczyło. Na twarzy Saji’ego pojawił się szok, którego doznał w głębi swojego serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niepewnym krokiem oddalił się ode mnie i usiadł na krześle. Był w opłakanym stanie. Cały się trząsł, a jego oczy były szeroko otwarte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spanie… Kąpiel? Co to ma być…? N-nigdy nie robiłem z Kaichou takich rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Saji… Hej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Siedział i mamrotał cały czas te słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, przepraszam, że musiałeś tyle czekać. Ara, widzę, że Saji-kun też przyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy odwróciłem się, za mną stała przebrana Buchou! I reszta członków klubu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieeeeeesamowiiteeee! Wszystkie miały przepiękne makijaże i poubierane były w suknie! Ich fryzury również były wspaniałe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądały jak księżniczki! Akeno-san miała na sobie suknie w zachodnim stylu! Uwaaaaaaa! Niedobrze! Wyglądała zbyt ślicznie! Była pięknością, która biła na łeb wszelką możliwą konkurencję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zdawała się być zawstydzona, ale suknia pasowała do niej. Xenovia również nie była przyzwyczajona do noszenia takich strojów, jednak chyba dostatecznie nauczono ją, jak ma się zachowywać prawdziwa dama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan miała na sobie sukienkę o wiele mniejszą, jednak jej urok powodował istnienie dużego procentu szansy, że zostanie porwana przez jakiegoś lolicona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problemem pozostawał Gasper.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego też masz na sobie sukienkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pasowała ona tak do niego, że nie mogłem mu nic zarzucić! Myślałem, że jak zniknęli wraz z Kibą, to naprawdę miał do załatwienia jakąś sprawę, ale to o to chodziło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-bo, też ją chciałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą powagą, on naprawdę był… Jego przyzwyczajenie do noszenia damskich ciuszków było strasznie silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, Saji, co się stało? – zapytała niepewnie Sona-kaichou, która również była ubrana w suknię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:high_school_dxd_v5_179.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem Saji, doznałeś aż takiego szoku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wszyscy byli już przyszykowani, z ogrodu dobiegł nas trzepot skrzydeł, a po chwili ziemia lekko zadrżała. Podszedł do nas kamerdyner i oznajmił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin-sama przybył wraz z rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan dotrzymał swojej obietnicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wyszliśmy na zewnątrz do ogrodu, najlepsza część rozpoczynała się właśnie tutaj! Wraz z Tanninem-ossanem przybyło dziesięć innych smoków, które były jego wielkości! Jakie wieeeeelkie! Niesamowite! Wszyscy członkowie jego grupy byli smokami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obiecałem, więc jestem, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Dzięki ci, Ossanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podczas lotu na moim grzbiecie, stworzę wokół was specjalną barierę – powiedział Ossan. – Dzięki temu wiatr nie zniszczy waszych fryzur, ani nie wygniecie wam ubrań. W końcu te sprawy są dla kobiet bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten smok był taki uprzejmy! Właśnie tego można było się spodziewać po diable najwyższej klasy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo, Tanninie – powiedziała Buchou. – Będziemy pod twoją opieką, aż do końca podróży. Są tutaj z nami osoby z domu Sitri, czy to nie będzie stanowiło dla ciebie dodatkowego obciążenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch, panna Rias – zabrzmiał Ossan. – Jesteś wyjątkowo piękna dzisiejszej nocy. Zostaw tę sprawę mnie, ja się wszystkim zajmę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weszliśmy na smoczy grzbiet i poszybowaliśmy w przestworza Zaświatów! Siedziałem na czubku głowy Tannina-ossan! Specjalne miejsce, zarezerwowane dla mnie! Będąc na samej krawędzi, obserwowałem bacznie niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwahahah! Tak, jak myślałem – obraz widziany z grzbietu smoka był przewspaniały! Odkąd tylko przybyłem do Zaświatów, to jeszcze nie znudził mnie widok takich widoków rodem z powieści fantasy! Jedynym, co wymazałbym z mojej pamięci, była część, w której byłem ścigany przez smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dla mnie krajobraz z grzbietu smoka jest czymś, czego… Tego przeżycia nie jestem w stanie opisać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig obdarował mnie, jakże rzadkim, uśmiechem. Cóż, w końcu on pierwotnie też był smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha, to naprawdę ciekawe doświadczenie, Ddraigu – powiedział Ossan. – Jednak z potężnych smoków tylko trzy są nadal aktywne, w tym ja. Nie, prawdziwe smoki, czyli oprócz ja, bo odkąd zostałem diabłem już nim nie jestem, to Ophis i Tiamat. Pozostali albo zostali pozaklinani albo wycofali się. Yu-Long i Midgardsormr nigdy się już nie pojawili na powierzchni. A Ddraig, Albion, Fafnir i Vritra zostali zaklęci w Sacred Gear. Zawsze silne smoki zostawały usuwane. W końcu są z nich przerażające stworzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak już przy tym jesteśmy, smoczy starcze, to dlaczego zostałeś diabłem? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszym powodem jest – zaczął mówić poważnie Ossan – że w tej erze nie ma żadnych większych bitw, więc pomyślałem, że mógłbym zmierzyć się z przeróżnymi osobami w Rating Game. Jest także inny powód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ci znany taki owoc, jak smocze jabłko? Jedzą je smoki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, słyszę o nim po raz pierwszy. Z drugiej strony jego nazwa mówi wszystko sama za siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Istnieje pewna rasa smoków – ciągnął Ossan – która może żyć wyłącznie dzięki jedzeniu tych jabłek. Jednak przestały one rosnąć w ludzkim świecie wskutek nagłych zmian środowiskowych. Obecnie owoce te można spotkać tylko w Zaświatach. Jednak smoki nie są tutaj mile widziane, są znienawidzone zarówno przez diabły, jak i upadłe anioły, więc nie ma mowy, żeby dali nam je za nic. Właśnie z tego powodu zostałem diabłem, a teren, na którym te jabłka rosną, w całości został przekształcone w moje terytorium. Kiedy stajesz się silniejszy od wysokoklasowego diabła, możesz otrzymać część Zaświatów od Maou w posiadanie. Gdy zostałem demonem, to stało się moim celem i, jak widać, osiągnąłem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem te smoki, które miały problemy z znalezieniem pożywienia, żyją na twoim terytorium?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, i dzięki temu uniknęły zagłady. Przeprowadzam również badania, jak w sztuczny sposób zasadzać smocze jabłka. Są to specjalne owoce, więc trochę to potrwa. Jednak jeżeli pozwala to przeżyć tej rasie, niechaj i tak będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Posunął się do takiego stopnia, aby tylko ich uratować. Moim zdaniem w pełni zasługiwał na tytuł Smoczego Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossanie, naprawdę jesteś miłym smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miłym smokiem, powiadasz? Gahahhahahahahaha! – roześmiał się głośno na moje słowa. – Po raz pierwszy mi ktoś tak powiedział! Co więcej, mówi to sam Sekiryuutei! Jednakże, chłopcze, pragnienie przedłużenia gatunku jest jednakowe pośród wszystkich istot żywych. Jest ono identyczne dla ludzi, diabłów i smoków. Chciałem tylko uchronić od wyginięcia moich smoczych ziomków. Właśnie to smok z mocą czyni dla tych smoków, którzy tej mocy nie mają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niesamowite. Cały czas parłem na oślep do przodu, byleby zostać wysokoklasowym diabłem. Chcę utworzyć harem. Czy taka postawa nie jest czymś dobrym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dopóki jesteś młody, to nie jest to nic złego. Będąc chłopakiem, nie możesz się uchronić od pożądania kobiet i bogactw. Nie jest dobrze w tym przesadzać, ale całkiem dobrze jest, gdy jest to główna siła, która cię napędza. Jednakże, Hyoudou Isseiu, głupstwem byłoby obranie haremu, jako swojego życiowego celu. Stając się silnym, automatycznie przyciągasz do siebie samice. Problem zaczyna się dopiero, gdy pozyskasz kobiety i bogactwo… Być może jest to za trudne do zrozumienia dla kogoś tak młodego, jak ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, chyba było to zbyt skomplikowane. Jednak odkąd przybyłem do Zaświatów, to spotkałem wiele przeróżnych diabłów. Dlatego na chwilę oddałem się myślom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy, kto żyje, ma w tym życiu jakiś cel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden chce wygrać turniej, drugi chce zostać Maou, trzeci chce ocalić smoki, a czwarty chce być nauczycielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy z wyżej wymienionych byli diabłami, jednak to, co było ich celem, było kompletnie inne. Moim było zostanie Królem Haremu. Nie, nie uległo to zmianie, jednak jakoś szczególnie nie robiłem nic w tym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby być Królem Haremu, w co mierzyłem, potrzebne były różne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób, rozmyślając nad tymi rzeczami za pomocą mojego wolnokojarzącego mózgu i rozmawiając o różnych sprawach przez blisko godzinę, pod nami zaczęło świecić jasne światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wreszcie dotarliśmy na miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Wysoki budynek kilkugwiazdkowego hotelu, w którym miało odbyć się przyjęcie, znajdował się na rozległej polanie pośrodku lasu na samym skraju terytorium rodu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem wyraźnie wszystko z głowy Tannina-ossan i nie mogłem uwierzyć własnym oczom, gdyż budynek był tak rozległy, że moje rodzime miasto spokojnie by się w nim zmieściło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok zaczął szybować w dół, w stronę miejsca, które przypominało boisko. Kiedy Ossan znalazł się nad nim, wszystkie światła z dołu zostały skierowane na niego, co przywodziło na myśl jakąś upiorną scenę z filmu o potworze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, musimy iść do poczekalni dla dużych diabłów – powiedział smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękujęmy, Tanninie – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki ci, Ossanie! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan i reszta smoków znów zatrzepotała skrzydłami i odleciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie byliśmy prowadzeni przez pracowników hotelu, którzy po nas wyszli, i… weszliśmy do ekskluzywnej limuzyny! Hahaha, był to naprawdę zadziwiający sposób kontynuowania podróży po tym, jak tutaj dotarliśmy.&lt;br /&gt;
Ubrane w suknie Buchou i Asie obie usiadły po moich bokach. Cała rodzina Sitri usadowiła się na tyłach pojazdu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, poprawiając mój kołnierz, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cały teren dookoła hotelu jest monitorowany, w pobliżu znajduje się także wojsko. Jest tutaj znacznie bardziej surowiej, niż na przedmieściach, wiesz? – Gdy skończyła z kołnierzem, wyjęła z torby, która swoją drogą nie należała do najtańszych, grzebień i zajęła się moimi włosami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej znalazły się one w nieładzie wskutek tego, że zamiast na grzebiecie Tannina-ossan, to leciałem na jego głowie. Mimo wszystko nie dmuchał na mnie żaden silny wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, co z Azazelem-sensei? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybędzie tutaj po tym, jak spotka się z onii-sama i resztą. W końcu są sobie bliskimi przyjaciółmi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha… Widzę, że jako dowódcy dwóch przeciwnych frakcji przypadli sobie do gustów. Uśmiechałem się, ale nagle na twarzy Buchou pojawiła się powaga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise – powiedziała – być może nie słyszałeś, bo byłeś na głowie Tannina, ale zadeklarowałam Sonie wojnę. Powiedziałam, że pokonamy ją przez wzgląd na nasze marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na grzbiecie Ossana doszło do czegoś takiego! Jak widzę, byłem zbyt bardzo pochłonięty obserwacją krajobrazu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkoła. Szkoła Rating Game. W celu jej utworzenia Sona, żyjąc jako uczennica w ludzkim świecie, badała tamtejszy system edukacji. W końcu szkoły te, do których wszyscy mają wstęp, muszą być dla niej bardzo ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się, że Saji powiedział podobną rzecz. Że Kaichou jest zapisana do Akademii Kuou tylko przez wzgląd na swoje marzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou – odezwałem się. – Saji powiedział mi to samo. Że zostanie nauczycielem, a mówiąc to, jego oczy świeciły się. Musi to być dla niego poważna sprawa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo to i tak wygramy. My również posiadamy własne cele i marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Determinacja Buchou była nie do zachwiania. Nie dawała taryf ulgowi swojemu przeciwnikowi, nawet jeśli była to jej dobra przyjaciółka. W takim przypadku również i ja powinienem był być surowy dla swojego oponenta? Racja, Saji? Przyjdę wprost po ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja rozmyślałem, limuzyna podjechała pod hotel. Gdy wyszliśmy z pojazdu, przywitał nas tłum hotelowych pracowników. Wkroczyliśmy do środka i gdy tylko Akeno-san potwierdziła nasze tożsamości, zmierzyliśmy ku windzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjęcie odbywa się na największym i najwyżej ulokowanym piętrze. Ise, jeżeli wdasz się w rozmowę z kimkolwiek z szanowanego rodu, pamiętaj, by odpowiednio go przywitać, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, Buchou, ale… dzisiejsze przyjęcie zostało przygotowane przez Maou-sama dla młodziaków, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taka jest oficjalna wersja – odpowiedziała. – Prawda jest taka, że ludzie nawet na nas nie spojrzą, gdy wejdziemy na salę. Jest to po prostu coroczny zwyczaj. Jak już, jest to spotkanie członków wszystkich poważanych rodów. My, następcy domów, jesteśmy takim dodatkiem, podczas gdy przyjęcie jest dla naszych ojców. W rzeczywistości, zarezerwowali już pobliskie budynki na cztery-pięć afterparty&amp;lt;ref name=&amp;quot;afterparty&amp;quot;&amp;gt;W języku polskim najbardziej znaczeniowo zbliżonym określeniem byłoby słowo &#039;&#039;poprawiny&#039;&#039;, jednak ze względu na zastosowanie dla popularnych imprez medialnych oraz pochodzenie nurtu imprez używa się określenia z języka angielskiego. Jest to impreza towarzysząca większemu wydarzeniu np. festiwalowi, koncertowi, paradzie, innej większej imprezie w modnym nurcie młodzieżowym. Odbywa się po oficjalnym zakończeniu wydarzenia głównego.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Potwierdzeniem moich słów jest to, że przybyli na przyjęcie osobno. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że spotkali się dużo wcześniej, a teraz kończą już pić ostatnią flaszkę. – Kończąc mówić, na jej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojący obok nas Kiba i Akeno-san również uśmiechali się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haah, najwyraźniej Buchou miała po dziurki w nosie takich przyjęć… a raczej czynów swojego ojca. Mimo że impreza była organizowana przez Maou, to zdawała się nie odbiegać od zwykłych przyjęć, choć wciąż daleko było jej do bankietów wyprawianych przez ludzi z wyższych sfer, jednak ojciec Buchou i pozostali bardzo się cieszyli z powodu wyprawianego przyjęcia, jakby to była ich jedna z niewielu okazji do rozerwania się.&lt;br /&gt;
Winda zatrzymała się, a gdy z niej wysiedliśmy, drzwi prowadzące do miejsca imprezy otworzyły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy poprowadzeni w głąb niesamowitej sali! Na niewiarygodnie wielkiej przestrzeni znajdowało się mnóstwo diabłów, a stołach stało pełno przepysznie wyglądającego jedzenia! Z sufitu zwisał, jak się było można tego spodziewać, olbrzymi żyrandol! Nie mogłem oderwać od niego wzroku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! – Oczy wszystkich skierowały się na Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko Rias, stajesz się coraz bardziej piękniejsza…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-sama musi być z ciebie naprawdę dumny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou znalazła się w centrum zainteresowania wszystkich tutaj obecnych. Wcześniej powiedziała, że nie powinni zwrócić na nas jakoś szczególnie uwagi, ale było wprost przeciwnie! W pewnym stopniu cieszyłem się z tego, ale co ważniejsze, byłem pełen dumy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bowiem o to ja byłem tym człowiekiem, który macał jej piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fufufu, nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu. Co to za dziwne poczucie wyższości? Można było to nazwać uczuciem przyjemności płynącym z faktu, że tylko ja, jako jedyny, znałem sekret tej kobiety, którego poznania tak bardzo pragnęli wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu, ale tutaj ludzi… – Gasper mocno się mnie trzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znowu ty… Zaraz, czy właśnie po to włożyłeś na siebie sukienkę, aby być w niej podziwiany? Jakim cudem, zważywszy na twoją naturę hikikomoriego, dałeś radę tu przyjść…? Tak, jak zawsze – jego transwestyczne hobby było trudne do ogarnięcia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale zmierzał w dobrym kierunku, prawda? Mimo że właśnie teraz mnóstwo oczu było skierowane w jego stronę, to nie próbował uciekać. Jak widzę, ćwiczył również i to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo się z tego cieszę, Gasperze. Dam ci potem trochę słodyczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, przyszła kolej na nasze powitania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh? – Zrobiłem idiotyczny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej fakt, że legendarny smok został demonem, był już wszystkim znany i wiele wysokoklasowych diabłów chciało mnie poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie z tego powodu byłem prowadzony przez Buchou. Byłem zaskoczony tym, że te wszystkie gentelmeńskie zachowania, których uczyła mnie matka Buchou, okazały się być znacznie bardziej efektywne, niż sądziłem. Teraz zrozumiałem – w związku z tym, że należałem teraz do grupy Buchou, umiejętność poprawnego zachowania była wymagana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matko Buchou. Bardzo ci dziękuję! Dzięki tobie nie musiałem się teraz za siebie wstydzić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ale jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończywszy witać się z ludźmi, byłem wreszcie wolny, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Asią i Gasperem siedziałem na krzesłach w rogu sali. Buchou i Akeno-san były głęboko w tłumie, rozmawiając z jakimiś diablicami. Kiba był… otoczony zewsząd diablicami! A niech to! Umrzyj, pieprzony przystojniaku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, z racji że byłem po raz pierwszy w życiu na takim przyjęciu, ja, Asia i reszta byliśmy zmęczeni zarówno psychicznie, jak i fizycznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od czasu do czasu jakiś diabeł witał się z Asią. Tak, jak myślałem – śliczność Asi była rozumiana nawet tutaj, w Zaświatach. W końcu była nadzwyczaj śliczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Asia, Gasper, skombinowałam jedzenie, nie żałujcie sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, która przed chwilą opuściła swoje miejsce, zręcznie trzymała ogromną ilość talerzy, na których znajdowało się pełno przepysznego jedzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszamy za kłopot, Xenovio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma sprawy. Spójrz, niech Asia również czegoś się napije.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję bardzo, Xenovio-san… Po raz pierwszy znalazłam się w takiej sytuacji i, cóż, byłam zdenerwowana i kompletnie zaschło mi w gardle… – Asia wzięła od Xenovii szklankę soku i zaczęła pić z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem jeść danie, które mi dała… Na talerzu leżały również pałeczki. Cóż, oprócz nas było tutaj mnóstwo innych diabłów, więc musieli przygotować różne sztućce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie wtedy pojawiła się przede mną czyjaś sylwetka. Była to dziewczyna w sukni, uparcie się we mnie wpatrująca. Kim była?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Zdawało mi się, że już ją gdzieś widziałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jesteś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-kopę lat, Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siostrzyczka tego pieprzonego pieczonego kurczaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej, była to siostra niedoszłego narzeczonego Buchou, Raisera Feneks. Co za zbieg okoliczności. Minęło już kilka miesięcy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię brzmiało Ravel Feneks! – krzyknęła zła. – Rany, właśnie dlatego niskoklasowe diabły są tak powolne i niewychowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę wkurzona. Tak, jak myślałem – była zła z powodu całego dramatu wokół przerwania zaręczyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam – odpowiedziałem. – Więc, co u twojego brata?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnęła, po czym odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki tobie jest przygnębiony. Najwyraźniej przegrana walka z tobą oraz odebranie od niego Rias-sama musiały być wielkim szokiem. Zawsze polegał na swoim talencie i zawsze z tego powodu był pewny swego, więc z całą pewnością była to dla niego dobra lekcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara-ara, nie słodziła swojemu bratu. Jedno trzeba było przyznać – cięty język to ona miała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, naprawdę jesteś bezlitosna… – powiedziałem. – Należałaś do grupy swojego brata, dobrze pamiętam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do tego, to jestem teraz podwładną mojej matki – odrzekła. – Wymieniła mnie za nieużywaną figurę, w posiadaniu której znalazła się. Powiedziała mi, że zgodzi się na ponowną wymianę, gdy tylko znajdę rodzinę, do której chciałabym dołączyć, więc w gruncie rzeczy nie jestem teraz niczyim Gońcem, bowiem moja matka nie bierze udziału w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymianę? – zapytałem zaintrygowany o to słowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Czyżbyś o tym nie wiedział? Wymiana. Zgodnie z zasadami Rating Game, dozwolona jest zamiana podwładnych między Królami pod warunkiem, że są to te same figury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeh, zatem istniało coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przy okazji, Sekiryuuteiu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, przestań z tymi Sekiryuuteiem – przerwałem jej. – Nazywam się Hyoudou Issei. Jesteś w tym samym wieku, co ja, mam rację? W takim przypadku możesz normalnie się do mnie zwracać. Wszyscy mówią mi Ise.&lt;br /&gt;
Niby tak powiedziałem, ale przecież była ona diablicą, więc mogła dowolnie zmieniać swój wygląd, czyż nie? Mimo że wiekowo wyglądała mniej więcej jak ja, to może była starsza? Nie, miałem przeczucie, że była w moim w wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czy to będzie w porządku, jak będę zwracała się do ciebie po imieniu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech…? Co to za reakcja? Ucieszyła się? Niemożliwe. Przecież pogardzała mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakasłała, po czym mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem bezwarunkowo zobowiązuję się do zwracania się do ciebie Ise-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Sama”? Nie widzę takiej potrzeby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – zaprotestowała. – To jest istotne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha… Nie rozumiałem tej dziewczyny jeszcze bardziej niż Xenovii. Trudną sztuką było przebywać w jej towarzystwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy pojawiła się jakaś onee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ravel-sama – powiedziała. – Przyjaciel twojej pani wzywa cię do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli dobrze zapamiętałem, to była ona z rodziny Raisera, a nazywała się Izabella, która nieźle skopała mi tyłek. Obraz jej nagiego ciała nadal był zapisany w moim mózgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – odrzekła Ravel. – Ise-sama, przy naszym następnym spotkaniu, miałbyś ochotę napić się ze mną herbaty? O-o-oraz, jeżeli nie masz nic przeciwko, poczęstowałabym cię moim ciastem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś nie byłem w stanie pojąć tej dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Hyoudou Issei – zwróciła się do mnie Izabella-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Izabella-san z rodziny Feneksów, dobrze pamiętam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Wciąż pamiętam, jak mnie wtedy pokiereszowałeś, a wszystko wskazuje na to, że jesteś teraz jeszcze silniejszy. Kiedy będziesz już wystarczająco silny i znany, to będę miała czym się chwalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm, stanowisz eskortę tej dzie… Ravel? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, można tak powiedzieć. Dziewczynka ta, w przeciwieństwie do naszego pana Raisera-sama, nie może pojąć jeszcze wielu rzeczy… Od tej bitwy podczas przyjęcia zaręczynowego Ravel mówi tylko o tobie. Najwyraźniej twoja walka z Raiserem-sama musiała nieźle jej zaimponować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A czy nie jest tak, że ma do mnie pretensje? W końcu przerwałem zaręczyny jej brata i powiedziałem do niej kilka nieprzyjemnych słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest wręcz przeciwnie. Cóż, nie ma co się rozgadywać, kiedyś zrozumiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie powiedz jej, że nie mam nic przeciwko napiciu się z nią herbaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Dzięki, Ravel będzie zadowolona. A teraz proszę wybacz, pora na mnie. Miłej zabawy. – Izabella-san pokiwała na pożegnanie i odeszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę, nigdy tego nie zrozumiem… Cóż, zresztą co się będę przejmował, herbata to nic wielkiego, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, nie wiedziałem, że masz tyle przyjaciół wśród diabłów… – powiedział Gasper, patrząc z podziwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to naprawdę wyglądało na tak wielu? Hmm, sam nie wiem. Jednak jedno musiałem przyznać – od przywędrowania do Zaświatów spotkałem wiele demonów. Spotkania z nimi miały dla mnie ogromną wartość. Rzeczy, o których teraz wiedziałem, jak problem dyskryminacji lub sprawa smoków, to było jednak coś. Dobrze, że się o nim dowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko moc, ale także i te rzeczy mogły mi pomóc w doścignięciu Valiego. Jednak głupie „ja” miało swój limit co do pojemności mózgu! Hah, chciałbym urodzić się bardziej bystry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doszedłszy do tej konkluzji, westchnąłem. W tym samym czasie w zasięgu mojego wzroku pojawił się mały cień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś nieznanego powodu zmierzała w pośpiechu do wyjścia. Zdawała się być przez coś pochłonięta. Czyżby coś się stało? W jednej chwili opanował mnie niepokój. Nie wróżyło to niczego dobrego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, Xenovio, poczekajcie tutaj na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, coś się stało? Powitania z Maou-sama za chwilę się rozpoczną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic. Po prostu zobaczyłem znajomego, z którym chciałbym porozmawiać. Zanim powitania się zaczną, to już tutaj będę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Poczekamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem skłamać. Nie chciałem je w nic mieszać. Wstałem z krzesła i podążyłem za Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan… zjechała windą? Dokąd zmierzała?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy drzwi windy otworzyły się, wszedłem do środka. Nagle poczułem za sobą czyjąś obecność i gdy odwróciłem się, stała tam Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest? – zapytała. – Zmarkotniałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczyłem, jak Koneko-chan wychodzi, zupełnie jakby za czymś podążała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc martwisz się o nią. Idę z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Ale skąd wiedziałaś, że idę do windy? – spytałem zdezorientowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ona, z uśmiechem na twarzy, dała odpowiedź najlepszą z możliwych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo cały czas cię obserwuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
Winda dotarła na parter. Po jej opuszczeniu, wraz z Buchou opisaliśmy osobę Koneko-chan kilku diabłom stojącym w pobliżu, pytając, czy nie widzieli, jak tędy przechodziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy kilka osób potwierdziło, że widzieli, jak wychodziła na zewnątrz, Buchou pośpiesznie przywołała swojego chowańca, nietoperza, i posłała go na zwiady. Czekaliśmy pod fontanną, która była przed hotelem, na jego powrót.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam – powiedziała Buchou. – Jej zachowanie nie jest normalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odrzekłem. – Jednak za czym by tak cały czas szła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou głęboko zamyśliła się na moje pytanie, jednak w końcu odpowiedziała ponuro, że podejrzewa, że Koneko-chan przechodzi przez coś poważnego. Co więcej, wyglądało to tak, jakby Buchou zdała sobie teraz z czegoś sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po dłuższej chwili nietoperz powrócił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba ją ma… – powiedziała Buchou. – Las? Poszła do lasu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Las! Koneko-chan! Jakie licho cię tam ściągnęło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Buchou zaczęliśmy biec za nietoperzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak zostawiliśmy hotel za sobą, Buchou i ja wbiegliśmy w gęsty mrok lasu. Jakoś z powodu pośpiechu taki bieg nie sprawiał mi żadnego problemu. Dzięki treningowi ze smokiem mogłem poruszać się teraz stosunkowo łatwiej. Senseiu, obawiam się, że mogłem rozwinąć się w kierunku innego zmysłu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku minutach biegu przez las, Buchou nagle pociągnęła mnie za ramię i skryła nas w cieniu drzewa. Gdy wychyliłem zza niego moją twarz, ujrzałem Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały czas odwracała się niespokojnie i szła w głąb lasu. Nagle zauważyła coś, co przykuło jej wzrok. Spojrzeliśmy w tym samym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trochę czasu minęło, nieprawdaż? – rozległ się nieznany głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezszelestnie pojawiła się kobieta w czarnym kimonie. Koneko-chan zdawała się ją znać… Zaraz, ona miała na głowie kocie uszy! N-niemożliwe…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem co do tego złe przeczucia, ale przyłożyła palec do ust i kazała spokojnie przyglądać się całemu zajściu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty… – Ciało Koneko-chan zatrzęsło się brutalnie z powodu zaskoczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, Shirone, to ja, twoja siostrzyczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shirone? Słyszałem to imię po raz pierwszy, ale wydawało mi się, że mogło to być prawdziwe imię Koneko-chan. Dowiedziałem się od matki Buchou, że imię „Koneko” zostało nadane jej przez Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka-neesama… – wypowiedziała z widocznym trudem Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była jej siostra! Tak mi się zdawało, ponieważ były do siebie podobne, więc miałem rację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem ta piękna nekomacia onee-sama była wygnańcem, który zabił swojego pana… Za parę lat Koneko-chan będzie wyglądała podobnie? Kiedy ją sobie taką wyobraziłem, to odrobinę podnieciło mnie to!&lt;br /&gt;
Wokół nóg siostry Koneko-chan owijał się czarny kot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja siostrzyczka jest pod wielkim wrażeniem, że doszłaś aż tutaj po tym, jak jej czarny kotek wślizgnął się na przyjęcie-nya.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc natknęła się na niego i przywędrowała za nim aż tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama… O co chodzi? – zapytała ze złością Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny – mówiąc to, uśmiechnęła się. – Po prostu mam do załatwienia małą sprawę. Doszły mnie słuchy, że diabły organizują ogromną imprezkę. Trochę mnie to zaciekawiło. Nyan. – Onee-san przeciągnęła ręka jak kotek i puściła oczko. Jaka słodziutka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Auuuuuuuuuuu, proszę cię, Buchou, nie ciągnij mnie za policzek, to boli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, niemożliwe, czyżbyś była w grupie Gremory? – rozległ się głos, który już gdzieś słyszałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przystojny mężczyzna, ubrany w coś, co przypominało starożytną chińską zbroję, wyszedł zza drzew – był to Son Goku Bikou! Towarzysz Valiego! Co on tutaj robił!? Zara. Był członkiem Brygady Chaosu – czyżby był to kolejny atak terrorystyczny wymierzony w uczestników przyjęcia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie wzrok Bikou zwrócił się w naszym kierunku! Zauważył nas!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymazanie obecności nic nie da – powiedział. – Ludzie tacy jak ja i Kuroka, którzy znają senjutsu, mogą wykryć was przy najmniejszej zmianie w przepływie waszej energii w duszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci! Wykrył nas! A ja mimo wszystko wolałem uniknąć walki! Wraz z Buchou wzięliśmy głęboki wdech i wyszliśmy z ukrycia. Koneko-chan była zaskoczona naszym widokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, Buchou… – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, pieprzona małpo. Co u Valiego? – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, całkiem dobrze – odrzekł. – A co do ciebie… Heh, stałeś się trochę silniejszy, nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm? Wyczuwał moją siłę samym patrzeniem na mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja byłem tym zaintrygowany, Bikou powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mówiłem ci? Również i ja posiadam senjutsu, które pozwala mi do pewnego stopnia odczytywać przepływ energii twojej duszy. Aura, która cię okrywa, stała się bardziej gęsta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Mówili mi to obcy ludzie, więc mój trening musiał faktycznie przynieść jakieś rezultaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Buchou – powiedziałem – co to jest senjutsu? Różni się ono czymś od magii używanej przez czarodziejów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Westchnąwszy, Buchou raczyła mi wytłumaczyć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, różni się. Największą różnicą jest to, że senjutsu skupia się na czymś, co nazywa się chakrą – aurze, która jest pierwotną wielką energią, która płynie w duszy, innymi słowy jest to energia życiowa – i przemienia ją w prąd stały. Jest to moc podobna do magii demonów i światła, jednak różni się od nich. Senjutsu nie może mierzyć się z mocą światła, jednak używa nieznanej energii ukrytej w roślinach, zwierzętach i ludziach. Jeżeli ktoś opanuje senjutsu, to mówi się o nim, że jest w pełni zdolny do czytania przepływu energii w duszy i aury, a także jest w stanie w pewnym stopniu do śledzenia ruchów odległych od siebie stworzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy również kontrolować tę energię i wzmacniać nasze ciało zarówno duchowo, jak i fizycznie. Możemy również spowodować zakłócenia w duszach otaczających nas drzew i sprawić, by rozkwitły albo zwiędły, nyan – powiedziała Koneko-chan, puszczając oczko. – Senjutsu to umiejętność, która pozwala kontrolować życie. Możemy wpływać na duszę przeciwnika, na przykład uszkodzić ją poprzez zmniejszanie energii życiowej. A z racji, że metod na naprawienie tej szkody jest mała ilość zarówno wśród magii diabłów, jak i magii czarodziejów, tak więc atak ten prawie zawsze skutkuje śmiercią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem jak zareagować, gdyż zachowywała się jak gdyby nic, a z drugiej strony wytwarzała wokół siebie bardzo niebezpieczną aurę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezbyt pojmowałem to wytłumaczenie, ale innymi słowy chodziło o to, że osoba znająca senjutsu posiadała pewnego rodzaju miernik? I co więcej, osoba ta mogła wpłynąć na długość życia przeciwnika jednym kiwnięciem palca, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra, pozostawiając tę kwestię na boku problemem był powód, dla którego oni tutaj przybyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co tu robicie? Czy to zamach terrorystyczny? – zapytałem, jednak oni się uśmiechnęli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie przyszliśmy w tym celu. Po prostu w Zaświatach został rozkazany stan gotowości. Oboje z Kuroką nie pełnimy w tej chwili służby. Kiedy padł ten rozkaz, Kuroka zaproponowała odwiedzenie przyjęcia organizowanego przez diabły. Znając ją, łatwo by stąd nie wróciła, więc poszedłem wraz z nią. Takie coś ci starczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ględzisz bezcelowo, małpiszonie. Jednak tak długo, jak nie kłamał, to rozumiałem najważniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, gdy siostra Koneko-chan sprawdzała salę, na której odbywało się przyjęcie, swoim kotem, Koneko-chan przypadkowo go zauważyła i podążyła za nim aż tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou, kim jest ten chłopiec? – zapytała siostra Koneko-chan, wskazując na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuutei – odpowiedział małpiszon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę-nyan? – Jej oczy otworzyły się szeroko. – To jest ten pałający miłością do piersi Sekiryuutei, który skopał tyłek Valiemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aha, zatem tak zostałem jej opisany. Cóż, w końcu to była prawda. Pałający miłością do piersi Sekiryuutei, co? W porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou, ziewając, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka, wracajmy. Marnujemy tylko czas, bo i tak nie możemy wtargnąć na te przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dobry pomysł – odpowiedziała. – Ale biorę ze sobą Shirone-nyan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli weźmiesz ją przez swój kaprys, to Vali się wkurzy, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale gdy Ophis i Vali dowiedzą się, że jest w posiadaniu tej samej mocy co ja, to powinno ich to przekonać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, całkiem możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Koneko-chan przymrużyła oczy, a na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Widząc to, Koneko-chan zadrżała. Była przerażona! Trzeba działać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkroczyłem między nie i przemówiłem pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona nigdzie z tobą nie idzie. Znaczy dla nas zbyt wiele, byśmy mogli na to pozwolić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje wybuchli śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzielny jesteś, to fakt, ale naprawdę chcesz mieć mnie i Kurokę za swoich przeciwników? -  zapytał Bikou. – Tym razem odejdziemy natychmiastowo, jak tylko dostaniemy tę dziewczynę, okay?&lt;br /&gt;
Buchou, będąc już wkurzona, wysunęła się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dziecko – powiedziała przez zaciśnięte zęby – jest moim podwładny. Nie pozwolę wam jej tknąć nawet palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara-ara-ara, co ja słyszę-nyan? Przecież ona jest moją młodszą siostrzyczką. Mam prawo do kochania jej. Taki wysokoklasowy diabeł jak ty nie posiada takiego przywileju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Biri.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atmosfera w jednej chwili uległa ogromnej zmianie. Buchou i onee-san wpatrywały się w siebie nawzajem, a sytuacja robiła się coraz bardziej napięta! Onee-san nie wytrzymała i odwróciła wzrok, by po chwili, z szerokim uśmiechem na twarzy, powiedzieć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprawiacie tyle kłopotów. Zabiję was, dobrze-nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zawładnęło mną trudne do opisania uczucie! Co to miało być, wydawało mi się, jakbym był gdzieś teleportowany? Otoczenie niby nie uległo zmianie, ale z powietrzem i atmosferą na pewno coś się stało…&lt;br /&gt;
– Kuroko, widzę, że opanowałaś nie tylko senjutsu, youjutsu i magię diabłów, ale także zdolność do kontroli przestrzeni – powiedziała Buchou, robiąc zgorzkniałą minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zaszłam jeszcze tak daleko, by kontrolować czas, ale z łatwością mogę manipulować przestrzenią – odpowiedziała. – Jest to stosunkowo proste, zwłaszcza gdy użyję do tego podstaw techniki bariery. Okryłam cały ten las barierą i odizolowałam go od świata zewnętrznego-nyan. Zatem jeśli nawet będziemy wyczyniać tutaj różne dziwactwa, to po drugiej stronie bariery nic nie będzie widać i żaden nieproszony diabeł nam nie przeszkodzi. Więc, doznajemy przyjemnej śmierci i żegnamy się-nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Zostaliśmy tutaj uwięzieni! Co gorsze, jeżeli podejmiemy walkę, to nikt z zewnątrz tego nie zauważy! Ooch! W dwójkę ich nie pokonamy? To co mieliśmy zrobić, uciec? Nie, nie było takiej możliwości.&lt;br /&gt;
Niespodziewanie dobiegł nas głos z niebios:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy dowiedziałem się, że panienka Rias i Hyoudou Issei wkroczyli do tego lasu, czym prędzej udałem się za nimi. Ale nigdy bym nie przypuścił, że zostanę uwięziony w barierze…&lt;br /&gt;
Kiedy popatrzyłem do góry…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tannin-ossan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoczy potwór! Starzec Tannin! Lepiej być nie mogło! Uwaa, naprawdę się ucieszyłem! Musiał wkroczyć do lasu chwilę przed tym, jak siostra Koneko-chan utworzyła barierę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za złowieszcza aura – powiedział smok. – Ci goście z całą pewnością nie nadają się na nasze przyjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zdawał się być wniebowzięty na widok Ossana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, och, och! – krzyknął podniecony. – Kogóż ja widzę! Czy to nie były Smoczy Król, Płonący Smoczy Meteor, Tannin!? Uraczyłeś nas swoją obecnością! Kuroko – zwrócił się do swojej towarzyszki – to stwarza dla nas wielki problem. Nie mamy teraz innego wyjścia, jak podjąć walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być szczęśliwy, małpo – odpowiedziała. – A zatem dobrze. Jeżeli uda się nam pozbyć tych dwóch, którzy są powyżej klasy Smoczego Króla, Ophis nie będzie miał nam tego za złe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwóch! Mnie również wzięła pod uwagę!? Wzięła, prawda!? Nie, zaraz, ja zginę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kintoun&amp;lt;ref name=&amp;quot;kintoun&amp;quot;&amp;gt;Jest to złota chmura, na której latał Sun Wukong w „Wędrówce na Zachód”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!! – Krzyknął Bikou, a tuż obok jego stóp pojawiła się złocista chmura, dzięki której już po chwili znajdował się obok Tannina-ossan. – Nyoi-bo&amp;lt;ref name=&amp;quot;nyoi-bo&amp;quot;&amp;gt;Kij nalężący do Sun Wukonga, który potrafił zmieniać swoją długość w zależności od woli posiadacza.&amp;lt;/ref&amp;gt;! – W jego rękach pojawił się długi kij, który skierował w stronę smoka. – Wydłuuż się, mój kiju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gyuuuuuuuun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kij zmienił drastycznie swoją długość i prawie trafił w Ossana, ale ten zręcznie i tak szybko go ominął, że nigdy bym się tego nie spodziewał po jego ogromnym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za prędkość! Mimo swych rozmiarów potrafił się poruszać swobodnie i płynnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raz jeszcze! – Bikou poruszył kijem poziomo, podczas gdy on wciąż się wydłużał i gonił za Ossanem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak smok użył swoich skrzydeł i umiejętnie się obrócił, unikając ciosu. Wciąż kręcący się smoczy ossan otworzył szeroko swoją paszczę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Goooooobaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymi ogień strawił całe niebo! Niesaaamowite! Było go nieporównywalnie więcej, niż podczas treningu ze mną! Spoglądając ku górze nie widziało się nieba, ale morze ognia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się, Sensei o tym wspominał. Smoczy oddech Ossana można było porównać do uderzenia meteoru! Jednak wspanialszą rzeczą była jego zdolność do uników mimo posiadanego ciała! Był wielkim potworem, a mimo to poruszał się z łatwością! Na myśl przywiodłem sobie  trening, podczas którego faktycznie śmigał po niebie bez najmniejszych problemów. Zatem Smoczy Król był uzdolniony w każdej dziedzinie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, Tannin nie pokazał nam pełnej mocy swojego smoczego zionięcia.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie, Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, bo gdyby poszedł na całość, to zniknęłyby nie tylko hotel i sala z przyjęciem, ale również i my sami. Jest rozsądny na swój sposób. Mimo wszystko istnieje kilka osób, które jest w stanie przeciwstawić się mocy Tannina.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem ścigany po górach przez kogoś tak niesamowitego!? To przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, jak masy ognia znikły, w kłębach dymu wyłoniła się sylwetka Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahaha! Nieźle jak na byłego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiał się! Jego zbroja i ubranie spłonęły, ale sam był cały! Przetrwał takie płomienie! Właśnie tego można było się spodziewać po Son Goku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! – zaryczał smok. – Zastanawiałem się, jaki ten Son Goku jest. Wydajesz się być szczęśliwy z powodu mojego ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię brzmiało Bikou! Miło cię poznać, Smoczy Szefie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukukuku. Gadasz jak prawdziwa małpa. Czy ty zdajesz sobie sprawę, z kim właśnie próbujesz się mierzyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, jestem potomkiem legendarnego demona, więc nie mogę sobie pozwolić na szybką porażkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy siak, to ja właśnie będę twoim przeciwnikiem, małpo. W międzyczasie panna Rias i Hyoudou Issei rozprawiają się z tym kotem. Kolejno: pani Sekiryuuteia i sam Sekiryuutei, wiesz o tym? Będziesz musiał ich pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, smoku! Ta kocia onee-san nie mogła zostać pokonana przez naszą dwójkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha! Naprawdę żeś się zapędził! Dam sobie radę w pojedynkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za arogancja, małpo. Jesteś tylko małpą. Nie stanowisz dla mnie żadnego problemu! A tak swoją drogą, to co się stało ze świniakiem i demonem&amp;lt;ref name=&amp;quot;zhu&amp;quot;&amp;gt;Chodzi tutaj o kompanów Son Goku, Zhu Bajie i Sha Wujinga.&amp;lt;/ref&amp;gt;? Zerwaliście ze sobą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz na myśli potomków Hakkaia i Gojou’a&amp;lt;ref name=&amp;quot;hakkai&amp;quot;&amp;gt;Inne imiona wyżej wymienionych.&amp;lt;/ref&amp;gt;? Hahahahaha! Oni wszyscy, wliczając w to moją własną rodzinę, są strasznie konserwatywni! Każde z nich jest zadowolone panującym status quo! Jednak ja kocham rzeczy, które bawią! Właśnie dlatego ochoczo zareagowałem na zaproszenie do Brygady Chaosu i współpracuję teraz wraz z Hakuryuukou Valim!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Być może temperamentem dorównujesz pierwszemu Son Goku, ale co planujesz z Hakuryuukou? Zgodnie z pogłoskami, tylko wasza jednostka może poruszać się swobodnie! Doszły mnie również słuchy, że wy, jako jedyni, nie przyjęliście węża Ophisa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli chcesz poznać odpowiedź, to pokonaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zważaj na swoje słowa, małpo! Miejsce, w którym się znajdujesz, to piekłopodobne Zaświaty, nazywane światem umarłych! Wiedźcie, że jest to najlepsze miejsce dla takich jak wy, do pożałowania swych czynów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don! Dogon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ossan i małpiszon rozpoczęli zaciętą walkę! Cóż, wszystko wskazywało na to, że smok wygra, więc w pewnym stopniu mi ulżyło, ale problemem pozostawała…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nyan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra Koneko-chan! Na jej twarzy widniał czarujący uśmiech, ale biła od niej ciemna i złowieszcza aura, którą nawet ja byłem w stanie wyczuć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura Senseia także była czarna, ale jego miała w sobie więcej słabości Senseia, niż zła. A ta tutaj była kompletnie zła! Wyczuwałem czystą złośliwość i chęć mordu skierowaną w naszą stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nee-sama, pójdę z tobą, tylko proszę cię, oszczędź ich! – wypaliła niespodziewanie Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty… – próbowałem protestować, ale Buchou brutalnie mi przerwała: – Co z tobą, Koneko!? Jesteś moją podwładną! Nie pozwolę robić ci tego, co ci się podoba! – W jednej chwili Buchou objęła ją. Jednak ona potrzęsła głową, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie… Ja z was, jako jedyna, rozumiem prawdziwą moc mojej nee-sama… Jest zdolna pokonać diabła najwyższej klasy. Dla was ona jest… Nawet przy pomocy Króla Smoków nie sądzę, żeby udało się wam pokonać, przecież ona panuje zarówna nad genjutsu, jak i senjutsu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – powiedziała stanowczo Buchou – mimo to za nic cię jej nie oddam! Nie oddam cię tej nekomacie, która nawet nie spróbowała ci pomóc, choć ty tak wiele się napłakałaś!&lt;br /&gt;
Onee-sama widząc złość Buchou, uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Youkai nie może pomóc drugiemu youkai – powiedziała. – Jednak teraz pragnę zabrać ją ze sobą, ponieważ chcę mieć pod swoją komendą jeszcze jedną osobę. Jestem w stanie lepiej zrozumieć moc Shirone bardziej niż jakaś rudowłosa lalunia jak ty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan potrzęsła głową na jej słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie… nie potrzebuję tej mocy… Nie potrzebuję tej straszliwej mocy… Nie potrzeba mi mocy, która przynosi ludziom tylko cierpienie… – Zaczęła cała dygotać, a po jej policzkach płynęły potoki łez. Buchou przytuliła ją jeszcze mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroko – powiedziała Buchou. – Będąc tak bardzo zaślepiona własną mocą, zraniłaś serce tej dziewczyny, a rana ta nie zagoi się do końca jej życia. Po tym jak zabiłaś swojego pana i odeszłaś, ona przeszła przez prawdziwe piekło. Kiedy spotkałam ją po raz pierwszy, nie miała w sobie żadnych uczuć. Byłaś dla niej jak rodzina, a mimo to zdradziłaś ją. Straciła wszelką nadzieję i była pogardzana i wykorzystywana przez innych do takiego stopnia, że chciała ze sobą skończyć… Doznała wiele nieprzyjemności. Właśnie dlatego pokażę jej mnóstwo radosnych i zabawnych rzeczy! Ta dziewczyna nazywa się Toujou Koneko i jest Wieżą grupy Rias Gremory! Moją ważną podwładną! Nie pozwolę ci jej nawet tknąć palcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Koneko-chan rozpłakała się na dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchoouuu! Zacząłem płakać z powodu miłości Buchou! Mimo że nie byłem Koneko-chan, to płakałem jak dziecko! Usłyszeć słowa, które tak opływały w miłości, było czymś więcej, niż my, służący, mogliśmy sobie zasłużyć! Właśnie dlatego Buchou była najlepsza! Kobieta, którą kochałem, była najsilniejsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę iść… Jestem Toujou Koneko. Kuroka-neesama, nie chcę z tobą iść! Chcę pozostać przy Rias-buchou! Chcę wraz z nią żyć! – wykrzyczała, wciąż płacząc, Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było jej słowa potraktować jako oświadczenie zerwania wszelkich więzi, które łączyły ją z jej siostrą. W porządku! W takim razie nie mogłem ich zostawić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc deklarację Koneko-chan, jej siostra na chwilę się uśmiechnęła, po czym zaśmiała się szyderczo. Jej śmiech sparaliżował moje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie przepadnijcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Suu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cienka, mgłopodobno substancja ulotniła się z jej ciała. Stopniowo zaczęła się powiększać, aż dotarła do nas. Jednak tutaj się nie zatrzymała i rosła dalej, aż pokryła cały las.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mgła była naprawdę gęsta. Jednak było w niej coś tak złowieszczego, że zacząłem się okropnie trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili, jak substancja ta do nas dotarła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ton.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou upadła na kolana. Co!? Co się stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… – Tuż obok Buchou Koneko-chan również klęczała i starała się zakryć usta dłońmi. Zaraz, czy one przypadkiem czymś nie oberwały?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, więc mogła mgiełka nie działa na ciebie, ponieważ jesteś Sekiryuuteiem? Jest w niej trucizna, która szkodzi tylko diabłom i youkai-nyan – powiedziała onee-san. – Z racji jej rzadkiej konsystencji człowiek doznaje wielkiego bólu, a ona sama rozchodzi się po całym jego ciele. Nie zabiję was zbyt szybko, tylko stopniowo-nyan. – Nim zdałem sobie z tego sprawę, ona siedziała już na gałęzi drzewa i spoglądała na nas z góry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, zatruta mgła!? Co więcej, ona chyba nie miała sumienia! Jakie zło się w niej kryło? Jednak chwilkę, tylko ja pozostałem obojętny na działanie trucizny. Czy Ddraig był tego powodem? Niezbyt to rozumiałem.&lt;br /&gt;
Buchou zaczęła strzelać magicznymi pociskami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Don!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak Buchou trafił onee-san! Jej ciało znikło! Mamy ją… a może i nie. Buchou zdawała się nie wyczuwać żadnego oporu przy odpieraniu pocisku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry ruch – rozległ się głos naszej przeciwniczki. – Jednak jest to bezcelowe, mówię wam, bezcelowe. Z podstawami genjutsu z łatwością jestem w stanie stworzyć klon siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z mgły zaczęło się wyłaniać mnóstwo sylwetek kobiet. Miały one na sobie kimono! Wszystkie były siostrami Koneko-chan! Klony!? To była tylko iluzja! Jednak wszystkie wyglądały tak prawdziwie, że nie potrafiłem ich rozróżnić! Ciała wszystkich tych onee-san pokrywała ta sama aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma szans na genjutsu osoby, która ma w tym wprawę, chyba że umiesz widzieć przepływ energii duszy… – powiedziała Koneko-chan, z trudem utrzymując się na kolanach, choć podtrzymywała się rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała cierpieć! Gdyby tylko dało się coś zaradzić… Czy Asia, będąc tu z nami,  zdziałałaby coś? Nie, pozostawiając już na boku wszelkie obrażenia fizyczne to wątpiłem, że zwojowałaby coś z tym typem trucizny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear! – Krzyknąłem, a na moim ramieniu pojawiła się czerwona rękawica, jednak dźwięk jej pojawienia wydawał się być inny! Gdy na nią spojrzałem, to klejnot nie emitował zbyt dużo światła, wręcz przeciwnie, był czarny! Co to kurna!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, Sacred Gear nie zadziałała.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig, co masz na myśli!? Czemu to właśnie w takim momencie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wkroczył on w niejasny dla mnie stan.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niejasny!? Czemu do tego doszło!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Swoim treningiem dotarłeś do rozstaju dróg. Wydaje mi się, że jeszcze jeden impuls, a Sacred Gear ulegnie zmianie, jednak nie mogę powiedzieć, czy to będzie jakieś zwiększenie jego mocy czy Łamacz Ładu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, mój Sacred Gear zatrzymał się na rozdrożu i balansuje pomiędzy zwiększeniem mocy, a Łamaczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Mówiąc krótko i zwięźle – tak. W sytuacji, w której opcji jest kilka, sam system Boosted Gear jest zdezorientowany i nie wie, co wybrać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc dla niego oba warianty wydają się być dobrym rozwiązaniem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Jeżeli zdecyduje się na zwiększenie mocy, to błyskawicznie byś wygrał, jednak jeżeli wewnątrz ciebie nie dojdzie do wielkiej przemiany, to nie osiągniesz Łamacza. Ja powiem ci jedno – właśnie teraz masz szansę go osiągnąć. Decyzja należy do ciebie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo ci mówić! Ach, co miałem zrobić!? Mówiąc mi, że w jednej chwili ma we mnie zajść jakaś gruntowna zmiana, to nie wiedziałem, co czynić! Co miałem zrobić, żeby osiągnąć stan Łamacza!? A niech to diabli! Gdybym wiedział, że do tego dojdzie, to zapytałbym Kibę, jakie uczucia mu towarzyszyły, gdy go osiągnął!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, Ddraigu, czymś złym byłoby, gdybym zdecydował się na zwiększenie mocy, a Łamacza Ładu odstawił na później?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz nie jest czymś, co możesz osiągnąć, kiedy tylko te chcesz. Mogą minąć miesiące, a nawet lata, kiedy taka okazja znów się nadarzy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem dostałem teraz wielką szansę! Wielkim głupstwem byłoby, gdybym wybrał zwiększenie mocy! Ale co zrobić, żeby osiągnąć Łamacza? Nie mam pojęciaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co ja widzę, czyżby Sekiryuutei nie był w stanie aktywować swojego Sacred Gear? Ale ja i tak strzelę-nyan. – Jeden z klonów wyciągnął swoją rękę i wycelował ją w Buchou i Koneko-chan. W dłoni zaczęły formować się magiczne pociski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie no, bez jaj, nie drażnij się ze mną! Rzuciłem się biegiem, by osłonić dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guhah! – Oberwałem niszczycielska mocą! Aleee boli! Kurna! Naprawdę boli! Jeden z pocisków trafił prosto w mój tors!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój mundurek tym pojedynczym atakiem został rozerwany na strzępy! Przez to cała moja klatka piersiowa była odsłonięta! Znajdowała się na niej mała rana, z której wypływała krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou próbowała wstać, ale z powodu bólu skończyło się na próbie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – krzyknąłem. – Nie ruszaj się! Trucizna rozprzestrzeni się w całym twoim ciele! Nie martw się o mnie, taki atak nic mi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dogggggoooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim skończyłem mówić, znów oberwałem! Guhah…! Tym razem zupełnie się tego nie spodziewałem, więc ból był nie do zniesienia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem na kolana… Niedobrze. Jeżeli będzie tak dalej szło, to wytrzymam co najwyżej piątego strzału…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale słabizna – skomentowała moja oponentka. – I ty masz być przeciwnikiem Valiego? Poważnie skopałeś mu wtedy tyłek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona po prostu ze mnie szydziła… Hehehe, naprawdę, jak jeszcze długo będę tak wyśmiewany…? Byłem żałosny. Będąc w takiej sytuacji, nie pokażę jej mojej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze taki byłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie zademonstrować mojej prawdziwej mocy w krytycznych sytuacjach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ja ocaliłem Asię? Odzyskałem Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy dookoła mnie chwalili, ale prawda była inna. Zupełnie inna! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia raz umarła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou raz płakała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I to wszystko przeze mnie, ponieważ ja nie byłem w stanie nic zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem moc, której nie mogłem użyć, by uchronić innych od cierpienia… To było po prostu głupie! Musiałem raz jeszcze powtórzyć sobie jedną rzecz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem uratować Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu mojej niewystarczającej siły sprawiłem, że kochane przeze mnie osoby doświadczały wiele smutku i bólu… Za każdym razem, dzięki pomocy innym, dostawałem drugą szansę, by je uratować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie tak. W tej sytuacji nic nie znaczyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Który legendarny smok potrzebował dwóch szans, by kogoś uratować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci tknąć Buchou i Koneko-chaaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooo!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oberwałem po raz kolejny. Impet uderzenia odrzucił mnie do tyłu, a ja przywaliłem plecami w olbrzymie drzewo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiota… Zostać tak odrzucony… Z powodu ogromnego bólu cały obraz przed oczyma stał się rozmazany… Niech to, moje ciało się już nie podniesienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ono przestało funkcjonować bardziej z powodu szoku wynikającego z uderzenia w plecy, niż z bólu. Mimo wszystko wciąż pozostawałem świadomy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kurna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem się. Byłem taki niezaradny i godny pożałowania, że rozpłakałem się. Jednak nie z powodu bólu. To z wstydu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie pokazać mojej prawdziwej siły, choć zostałem zapędzony w kozi róg… Nie chciałem, by ktokolwiek cierpiał. Chciałem wszystkich ocalić. Jednak moja siła po raz kolejny nikogo nie uratowała od bólu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płacząc, zacząłem się czołgać, aż dopełzłem do dziewczyn. Gdy znalazłem się przed nimi, tchnąłem w moje ciało ducha walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuuuuuuuuuuu! – Zniosłem ból i wstałem, mimo drżących nóg. W porządku, wciąż mogłem stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże łzy zażenowania nie przestawały spływać po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz być jej siostrą… jednak ona przez ciebie płakała i tego ci już nie wybaczę… – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ona roześmiała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby taki słabeusz mówił coś takiego – odrzekła. – Shirone również jest poważna. Inną rzeczą byłoby, gdyby powiedział to przystojny i silny książę z mieczem w ręku, jednak gdy mówi to ktoś taki jak ty, na dodatek cały we krwi, to dziewczyny tylko pouciekają-nyan. Obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai… – wymamrotała Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan… – odpowiedziałem, próbując się uśmiechnąć. – Choć mam niby w sobie tego legendarnego smoka, to nic nie mogę zrobić… Gdybym podczas kłopotów Asi i Buchou był silniejszy, gdybym pokazał prawdziwą smoczą moc, to one obie nie musiałyby doświadczyć tyle przykrości… Jestem bezużytecznym diabłem i beztalenciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I ja śmiałem nazywać się diabłem. Nie potrafiłem nawet wykorzystywać mocy mojego Sacred Gear… Naprawdę byłem nieprzydatny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, nie jesteś bezużyteczny – powiedziała Koneko-chan z uśmiechem, choć było widać, że cierpi. – Może o tym nie wiesz, ale większość poprzednich Sekiryuuteiów to byli ludzi, którzy chełpili się swoją mocą i zatracili się w niej… Zachłysnęli się mocą, którą posiedli. Moja siostra jest identyczna pod tym względem. Mimo że ktoś ma moc… a nie ma w nim krzty uprzejmości ni życzliwości… to z całą pewnością utraci nad tą mocą kontrolę… Jednak ty, Ise-senpai, jesteś spokojnym Sekiryuuteiem… Z całą pewnością nim jesteś. Właśnie dlatego – tutaj zrobiła pauzę, a jej uśmiech był, można by rzec, wręcz olśniewający – proszę cię, stań się łagodnym Smokiem Walijskim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan… Ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki jej słowom chyba wreszcie sobie coś uświadomiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou – odezwałem się. – Wydaje mi się, że wiem, czego mi brakuje, by osiągnąć Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ujrzałem prawdziwe przesłanie w słowach Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chyba potrzebuję twojej mocy, aby go osiągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam! – odrzekła. – Jeżeli ci to wystarcza, to użyczę ci mojej mocy! Co mam zrobić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zgodziła się, chociaż ogromnie cierpiała z powodu trucizny. Poukładałem swoje myśli, przełknąłem ślinę i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól mi dotknąć swoich piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z moją prośbą Buchou zaniemówiła. Jednak po chwili milczenia i, jak podejrzewam, zastanowienia, odpowiedziała pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Jeżeli dzięki temu będę mogła spełnić twoje życzenie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!? Byłem oszołomiony jej szybką zgodą! Niemożliwe! Czy to nie był sen!? To nie były żadne wygłupy! Buchou, ja naprawdę pragnąłem twoich sutków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? Mam pozwolenie!? Buchou, naprawdę mogę pobawić się twoimi sutkami!? Czy to aby na pewno w porządku!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Burun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou z drżącymi rękoma pociągnęła w dół dekolt sukni i odsłoniła swoją klatkę piersiową. Najznamienitsze cycuszki na świecie pojawiły się! Ich uwolnienie było tak nagłe, że aż podskoczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bubach! Na ten czysty striptiz mogłem zareagować tylko obfitym krwotokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-proszę, pospiesz się… To żenujące… – Buchou była zarówno blada od działania trucizny, jak i czerwona z zawstydzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam cię, moja Buchou! W ogóle nie przeszło mi przez myśl, że do tego dojdzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hej! Co wy do cholery wyprawiacie w samym środku walki!? – dobiegł nas zdumiony głos Tannina-ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossan! – krzyknąłem. – Osłaniaj mnie, podczas gdy ja będę rozprawiał się z sutkami Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej sutkami!? Rozprawiał się z jej sutkami, powiadasz!? Co ty do cholery bredzisz!? Co ty dziecko próbujesz osiągnąć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli się nimi pobawię, to prawdopodobieństwo, że osiągnę Łamacz Ładu, wzrośnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ten cały trening był niepotrzebny!? Z ciebie naprawdę jest idiota!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie siostra Koneko-chan zdawała się nie pojmować tego całego zajścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Bikou! – krzyknęła. – Czy to jest jakaś ich strategia? Riasówna odsłoniła swoje piersi i zamierzają coś robić z Sekiryuuteiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie się o to nie pytaj! – odkrzyknął. – Jego procesy myślowe to inny świat!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za bezczelny małpiszon! Przecież ja powiedziałem to na poważnie! Chyba nie miałem innego wyjścia, jak uszczypnąć sutki Buchou, aby wejść w stan Łamacza Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa przeprowadzona z Senseiem wywarła na mnie olbrzymi wpływ. Pierwsze, co przyszło mi na myśl na słowa Koneko-chan, to macanie cycuszków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ! Po rozmowie z Senseiem tylko to siedziało mi w głowie i cycuszki śniły mi się po nocach! Jeżeli będę się mógł nimi pobawić, to z pewnością zajdzie we mnie zmiana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając piersi Buchou przed nosem, zawahałem się. Ooch, niedobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ossanie! – krzyknąłem. – Mam poważny problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest!? Co to takiego!? – odkrzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najlepszym rozwiązaniem wydawało mi się być spytanie dawnego Smoczego Króla!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawa czy lewa pierś? Od której zacząć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty popieprzoooony idiotooo! Prawa czy lewa, przecież to jedno i to samo! Pomacaj je już i wejdź w tego Łamaczaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żartuj sobie ze mnie! Prawa i lewa różnią się! To istotne! To będzie mój pierwszy raz! Takie coś przydarza się tylko raz w życiu! Odpowiedz mi na powaaażnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś głupiego powodu zaczęliśmy się kłócić! Niech to! Ossan zupełnie nie pojmował! Od której piersi miałem zacząć było bardzo ważne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! A jakie jest twoje zdanie? – zapytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, ty głupku! – odrzekła. – W takim razie chwyć je obie naraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za świetny pomysł! Z moich oczu popłynęły łzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelowałem moje palce wskazujące w kierunku piersi Buchou. Okay. Nie ma mowy, żebym spudłował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:high_school_dxd_v5_223.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez obrażenia doznane od siostry Koneko-chan moje ciało znajdowało się w okropnym stanie, ale w obliczu tej sytuacji doznałem niewyobrażalnego napływu energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąwszy ślinę, pchnąłem wyciągnięte palce w kierunku piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munyu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munyu, munyu, munyuuuuuu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez tę jędrność, delikatność i przez samą jej skórę piersi Buchou były najlepsze na świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez zbędnego pośpiechu, delikatnie zanurzyłem swoje palce w jej piersiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bubuch.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z moich nozdrzy buchnęła krew na widok piersi owiniętych wokół moich palców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Iyan… – jęknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie umknęło to mej uwadze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz mnie coś pękło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się rozszerzać. Coś wielkiego zawładnęło moim umysłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze łzami oczach, ujrzałem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początek Wszechświata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Udało ci się. Naprawdę udało ci się go osiągnąć!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig roześmiał się, by po chwili wybuchnąć płaczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu Smoka Walijskiego!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kryształ znowu się świecił i zaczął emitować tak ogromne ilości czerwonej aury, że tyle jej jeszcze nie widziałem! Moje ciało całkowicie się w niej pogrążyło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś najgorszy… Zboczony Sekiryuutei… – skarciła mnie Koneko-chan, choć była blada jak ściana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, przepraszam! Jestem zboczonym Sekiryuuteiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle pokrywająca mnie aura przemieniła się w zbroję, w którą zostałem przyodziany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu, Zbroja Łuskowa Boosted Gear! Został on osiągnięty tutaj poprzez macanie piersi mojej pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otoczenie zostało wstrząśnięte moją aurą! Powstał mały krater ze mną w środku… Okay, moje ciało opływało w mocy. Oto Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, moje gratulacje. Jednak i tak jesteś okropny. Wydaje mi się, że wybuchnę najprawdziwszym płaczem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig pochwalił mnie, jednak zdawało mi się, że mówił przez łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, dziękuję. Przepraszam za bycie zboczkiem! Jaki jest mój stan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Możesz przebywać w Łamaczu przez pół godziny – oto rezultaty twojego treningu. Jak na pierwszy raz, i to na dodatek mówiąc o tobie, to całkiem nieźle.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy mogę maksymalnie zdublować moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Myślę, że zdublowana moc zostanie zużyta w przeciągu pięciu minut od wyzwolenia. Możesz tak zrobić co najwyżej pięć razy. Biorąc pod uwagę twoje wszelkie pozostałe ruchy, to szósty raz dałby tyle, co nic. Ze zdolnością transferu jest podobnie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem jeżeli posłużę się tą mocą dobrze, to będę mógł walczyć przez piętnaście minut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie potrzeba ci tyle czasu. Zresztą sam zobacz– wyciągnij rękę i spróbuj strzelić pociskiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchając się Ddraiga, wyciągnąłem rękę przed siebie i wycelowałem w siostrę Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk został wystrzelony natychmiastowo! Minął onee-san z prawej i poszybował dalej w las!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doodddooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobiegł nas odgłos dalekiej eksplozji, a nawet dało się wyczuć jej podmuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech…? Co takiego…? Nie wiedziałem, jak na to zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatruta mgła została rozwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Minęła kupa czasu, odkąd widziałem ostatni raz tę czerwoną eksplozję! – zagrzmiał z niebios Tannin-ossan. – Hyoduou Isseiu! Odległa od nas góra została w całości zniszczona! A także bariera, która się wokół nas roztaczała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Góra!? Cała góra została rozwalona!? Przecież ja nawet nie strzeliłem zdublowaną mocą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Posłużyłeś się atakiem, który w rękach gromadzi moc z całej aury. Z racji że nie jesteś jeszcze w stanie przechowywać jej w dużych ilościach, to nie możesz strzelać pociskami jeden za drugim.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahahaha! W końcu ci się udało! Łapię, łapię. Co za wspaniała moc! Tak wygląda dobra aura! – Ossan zdawał się być uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki ci, smoczy starcze, to właśnie przez trening z tobą udało mi się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak co ważniejsze, bariera zniknęła. Wszyscy na zewnątrz, ze względu na mój atak, powinni byli zorientować się w sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahahahahaha! – usłyszałem śmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A był to śmiech nikogo innego, jak siostry Koneko-chan – Kuroki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Robi się ciekawie! – powiedziała. – Zatem pokażę ci połączenie youjutsu i senjutsu! – W obu jej dłoniach zaczęły gromadzić się dwie różne moce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dou!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła strzelać dwoma typami mocy! Jej pociski trafiły bezpośrednio we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dodon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem uderzenie pocisków i na tym się skończyło. Żadnego bólu. Pancerz dymił się, ale nie było na nim żadnych pęknięć. Solidny jak zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka zdawała się być zszokowana faktem, że nic mi się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadziałało!? – zapytała z niedowierzaniem. – Niemożliwe. Przecież zgromadziłam wystarczająco dużo energii duchowej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoczyłem energicznie, czym zmniejszyłem dystans, który nas dzielił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapędziłaś się trochę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka wystrzeliła w moją stronę niezliczoną ilość pocisków, jednak z łatwością je wyminąłem, a niektóre poodbijałem. Wreszcie stanąłem przed nią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buuuuuun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja pięść powędrowała w jej stronę, ale zatrzymałem ją tuż jej nosa. Przez powietrze rozeszła się fala uderzeniowa, którą wytworzyłem niepełnym ciosem. Okoliczne rośliny mocno zadrżały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stojąc przed Kuroką, która zdawała się być wystraszona, powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wprawiaj mojej podopiecznej w płacz! – Zrobiłem krótką pauzę, po czym kontynuowałem: – Jeżeli znowu obierzesz sobie za cel Koneko-chan, to moja pięść cię dosięgnie. Możesz być kobietą i jej siostrą, ale jesteś moim przeciwnikiem! – Kiedy tylko opuściłem rękę, Kuroka natychmiast odskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty pieprzony bachorze! – krzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyzwała mnie, ale widziałem w jej oczach strach. Nic dziwnego, w końcu zbroja, którą miałem na sobie, emanowała niezwykłą aurą. W sytuacjach takich jak ta, efekt pełnego pancerza był niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou na widok tego całego zajścia głośno się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahahahahahhaha! To naprawdę ciekawe! – powiedział. – Teraz mamy dwóch smoczych szefów! Skłamałbym mówiąc, że mi się to nie podoba! – Zakręciwszy swoim kijem, Bikou dał do zrozumienia, że chce kontynuować walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On uwielbiał walczyć w podobnym stopniu, co Vali! Rany, poważnie, dlaczego wszyscy moi przeciwnicy byli tacy? Przecież istnieje tyle wspaniałych rzeczy, o wiele lepszych od walki, dajmy na to, no nie wiem, bycie popularnym wśród dziewczyn? Nie pojmowałem ich sposobu myślenia z powodu naszych różnych systemów wartości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez względu na wszystko macanie cycuszków Buchou dawało mi o wiele więcej satysfakcji, niż walczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż zatem, pokonanie ich tutaj nie powinno być dla mnie kłopotem. Buchou i Koneko-chan zdawały się wracać do siebie po tym, jak zatruta mgła została rozwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nas było czterech, ich dwóch – mogliśmy wszystko! Wkrótce przybędą diabły, które zainteresowały się tym wybuchem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak jak tylko przygotowaliśmy się do walki, w powietrzu pojawiła się dziwna dziura! C-co to miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z otworu wyłonił się… mężczyzna!? Był to młodzieniec w garniturze. Dzierżył miecz, z którego buchała ogromna święta aura. Co to za broń? Święty miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy, Bikou, Kuroko – powiedział. – Diabły już zauważyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to był ich towarzysz!? Dajcie spokój, to już kolejny członek Brygady Chaosu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Shutah.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zleciał na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś przypadkiem pomocnikiem Valiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna poprawił okulary i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłem z powodu ociągania się Kuroki. I kogo tutaj spotykam? Bikou. Rany, co wy wyprawiacie? – westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zbliżajcie się do niego! Oręż, który trzyma, może nam przysporzyć wielu kłopotów! – krzyknął Ossan. – Święty Królewski Miecz, znany również jako Caliburn. Jednak aby Collbrande, który uchodzi za silniejszy od najpotężniejszego świętego miecza, zbratał się z Hakuryuukou… – uśmiechnął się gorzko Tannin-ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silniejszy od najpotężniejszego świętego miecza!? Zatem oznaczało to, żeby był on silniejszy od oręża Kiby i Xenovii!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa miecze? Ten w pochwie to również święty miecz? – zapytał go Ossan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna wskazał na pochwę znajdującą się na jego plecach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niedawno odnaleziony ostateczny Excalibur, najsilniejszy z całej siódemki, Excalibur Władzy – odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalbur!? Ten sam, który został w zamierzchłych czasach połamany!? Doszły mnie słuchy, że brakowało jednej części, ale… Czy to naprawdę on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być bardzo spokojny, nieprawdaż? – zapytała mężczyzny Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieznajomy skinął głową i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, prawdę mówiąc interesuję się towarzyszami tych osób. Sekiryuuteiu-dono – zwrócił się do mnie – możesz pozdrowić ode mnie użytkownika Świętego Demonicznego Miecza i posiadaczkę Durandala? Chciałbym się kiedyś z nimi spotkać osobiście, jako rycerz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał tupet. Zastanowiło mnie, jak na jego słowa zareaguje Xenovia i Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, odwrót. – Mężczyzna ciął powietrze mieczem, który miał nazywać się Collabrande. Pojawiła się kolejna dziura, w której spokojnie mogło się zmieścić kilka osób. – Żegnaj, Sekiryuuteiu. – Po tych słowach on i jego towarzysze odeszli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym całym zajściu zajęli się nami diabły, które zwęszyły kłopoty. Przyjęcie zorganizowane przez Maou-sama zostało prędko odwołane z powodu ataku Brygady Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High School DxD - Tom 5 - rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 5 - rozdzial Odyn|podrozdziału Odyn]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_Koniec_przedstawienia&amp;diff=210277</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 Koniec przedstawienia</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_Koniec_przedstawienia&amp;diff=210277"/>
		<updated>2012-12-04T20:59:22Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* KONIEC PRZEDSTAWIENIA */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 5: Smok Walijski i Smok Wymycia==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
===KONIEC PRZEDSTAWIENIA===&lt;br /&gt;
Kiedy wkroczyliśmy na dziedziniec przed szkołą, żołnierze trzech potęg już tam byli i zajmowali się wszystkimi „formalnościami”, które należało załatwić po bitwie. Usuwali ciała poległych czarodziejów, w skrócie sprzątali po walce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy znaleźliśmy się w samym środku dziedzińca, z dala dostrzegliśmy sylwetki Sirzechsa-sama, Serafall Lewiatana-sama i Michała-san. Wydawali rozkazy ludziom, którzy zdawali się być pod ich komendą.&lt;br /&gt;
Kiedy Sirzechs-sama zauważył nas, podniósł rękę i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście cali, dzięki szatanowi… Azazel, co z twoją ręką? – Widząc brak kończyny Naczelnika upadłych aniołów, Sirzechs-sama dał ręką znak Asi. Ona zaś użyła swojego Sacred Gear na otwartej ranie Azazela. Jasnozielone światło wyleczyło zranienie, ale utracona ręka nie została przywrócona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostałem pochwycony przez Cattleię i prawie zszedłem wraz z nią. Nie miałem innego wyboru, niż ciąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Jej problem znajdował się po naszej stronie. A co do tej rany… – Sirzechs-sama starał się dobrać odpowiednie słowa, ale Azazel przerwał mu gestem dłoni, pokazując że nie „było to konieczne”.&lt;br /&gt;
– Spowodowałem również… – mówił Azazel – kłopoty z Valim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zdradził cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od samego początku interesowała go tylko moc. Jeżeli popatrzysz na to wszystko z punktu widzenia wyników, możliwym się stanie zrozumienie i powiedzenie „Ach, rozumiem”… Mimo wszystko na mnie spoczywa odpowiedzialność, za dopuszczenie do tego. – Wzrok Azazela wydawał się być jakoś wzrokiem osoby samotnej. Czy czuł się inaczej, gdy był przy nim Vali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san wkroczył pomiędzy Sirzechsa-sama, a Azazela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem – powiedział – wracam do nieba i od razu rozpoczynam pracę, nad planem utrzymania pokoju i opracowaniem środków zaradczych przeciwko Brygadzie Chaosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, to ja byłem odpowiedzialny za to spotkanie. To dla nas naprawdę wielki wstyd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs, proszę cię, nie poczuwaj się do takiej odpowiedzialności. Jak dla mnie, to cieszę się, że trzy potęgi zmierzają jedną ścieżką ku pokojowi. Dzięki temu ilość niepotrzebnych nikomu sprzeczek powinna również spaść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, nasi podwładni, którzy na taką kolej rzeczy się nie zgodzą, odejdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego nie można było uniknąć – wtrącił ironicznie Azazel. – W końcu przez kawał czasu darzyliśmy się wzajemną nienawiścią. Mimo wszystko powinno się to od teraz choć troszeczkę zmienić. Problemem jednak pozostaje Brygada Chaosu, której za rzecz dobrą przyjąć nie możemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem pozostaje nam współpraca i wspólne dyskusje odnośnie tej kwestii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel i Michał-san przytaknęli na słowa Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem wracam już do niebios. Wrócę niebawem, więc będziemy mogli podsumować naszą umowę dotyczącą pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy, choć było to nieuprzejme, przemówiłem do Michała-san:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm, Michał-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, chłopcze Sekiryuuteiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest coś, o co chciałbym cię poprosić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, choć nie mam czasu, to wysłucham cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było coś, co chciałem, żeby się spełniło wszelkim kosztem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z powodu „systemu” Asia i Xenovia doznają obrażeń, kiedy tylko pomodlą się do Boga, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie były kiedyś wiernymi Kościoła. Czasami z przyzwyczajenia modliły się i strasznie z tego tytułu cierpiały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedział – jeżeli demon lub upadły anioł pomodli się do Boga, to „system” na to reaguje i zadaje im obrażenia. Zostało to zawarte w systemie tak, aby mogło działać nawet bez obecności Boga, no więc działa. I co w związku z tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mógłbyś zrobić tak, że gdy modli się Asia lub Xenovia, to system na to nie reaguje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie było moje życzenie. Zawsze chciały się normalnie pomodlić, jakby nigdy nic, a ja patrzyłem na to z wymuszonym uśmiechem. Co prawda są diabłami, ale uważam, że mają prawo, by mieć coś, w co wierzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa na twarzy Michała-san pojawiło się zaskoczenie. Czy moja prośba była dziwna? Asia i Xenovia, które stały z boku, również się tego nie spodziewały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Michał-san zaśmiał się i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Jeżeli ma być to tylko wasza dwójka, to będę w stanie to zrobić. Jesteście od jakiegoś czasu diabłami i nie możecie zbliżać się do kościoła. Asia, Xenovia, pozwólcie, że spytam – wiecie, że Boga nie ma, tak? I mimo to wciąż się modlicie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie przytaknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, chcę wznosić modły, jeżeli nawet Pana nie ma z nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. Okażę wdzięczność Panu… Michałowi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ich słowa na twarzy Michała-san zawitał uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze – odpowiedział – zajmę się tym, gdy tylko powrócę do kwater. Fufufu, nic się chyba nie stanie, jeżeli będą dwa diabły, którym nic się nie dzieje podczas modlitwy. Interesujące.&lt;br /&gt;
W porządku! Zgodził się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od teraz będziesz mogła się bez problemów modlić do Boga, Asiu!... Choć on nie istnieje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej oczy zaszkliły się, a ona sama objęła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No już dobrze. Przytuliłem ją delikatnie. Również się cieszę, Asiu. Od teraz będę robił wszystko, co zadowoli Asię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, dziękuję – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pogłaskałem je obie po głowach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma sprawy. Możecie się teraz modlić tyle, ile tylko chcecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy policzki Xenovii zaczerwieniły się z tego powodu, że była zawstydzona? Hahaha, nie martw się o to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Michał-sama, co do wcześniej omawianej kwestii, proszę, zrób tak, jak powiedziałeś – powiedział Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podążając za twą radą, przysięgam na Święty Demoniczny Miecz, który nam dałeś, nie pozwolę, aby badania nad świętymi mieczami przyniosły więcej ofiar. Był to wielki błąd, że do takiego stopnia odrzucaliśmy ważnych dla nas wyznawców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, Michał-san! Postanowiłeś zrobić tak wiele! Ale zaraz, co ważniejsze, to kiedy Kiba uciął sobie z nim taką pogawędkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To świetnie! Kiba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dziękuję, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel, patrząc na nas z boku, powiedział do Michała-san:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Michał, wyjaśnienia Vallhali pozostawiam wam. Przysporzyłoby to trochę kłopotów, gdybym zrobił coś nieroztropnego. Następnie będziecie musieli donieść o wszystkim, co się dzisiaj wydarzyło, Górze Sumeru&amp;lt;ref name=&amp;quot;sumeru&amp;quot;&amp;gt;Jest to mityczna góra, która w buddyzmie stanowi oś świata (zajmuje centralne miejsce w świecie).&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w końcu byłoby to mało wiarygodne, gdyby zrobił to naczelnik upadłych aniołów lub jeden z Maou. W końcu jestem przyzwyczajony do zdawania raportów Bogu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kończąc tym akcentem, Michał-san zebrał olbrzymią ilość swoich podwładnych i wszyscy wspólnie odlecieli do nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel oświadczył do upadłych aniołów, które były wokół nas zgromadzone:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybrałem pokój. Od teraz żaden upadły anioł nie będzie walczył z aniołami czy też diabłami. Ci, którym się taki stan rzeczy nie podoba, mogą odejść. Jednak przy następnym spotkaniu bez żadnych skrupułów zabiję taką osobę. Niech pozostaną tylko ci, którzy chcą kroczyć wraz ze mną tą ścieżką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Będziemy trwali przy Naczelniku Azazelu aż po kres naszych żyć!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyznanie lojalności jego podwładnych przerodziło się w jeden, wielki krzyk. Azazel na tę reakcję odpowiedział cichym „dziękuję”. Co za charyzma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wydaniu rozkazów, Upadli Aniołowie utworzyli kilka magicznych kręgów i poznikali. Wszystko wskazywało na to, że diabły również korzystały z okręgów do teleportacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziedziniec szkolny, na którym jeszcze przed chwilą było strasznie tłoczno, opustoszał. Pozostało tylko kilka osób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel, który pozostał, westchnął i odszedł w kierunku bramy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostawię kwestię sprzątania Sirzechsowi. Jestem zmęczony, wracam do siebie. – Chciał machnąć ręką i odejść, ale zatrzymał się i wskazał palcem na mnie. – Zgadza się, Sekiryuutei. Z racji że planuję tutaj trochę zostać, pomogę temu Gońcowi Rias Gremory. Nie potrafię znieść widoku, gdy Sacred Gear nie potrafi być kontrolowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? – rozległ się mój idiotyczny głos. Coś powiedział, panie Naczelniku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla czerwonego to kobiety. Dla białego to moc. W obu przypadkach jest to takie proste, że aż szokujące. – Powiedziawszy to, odszedł gwiżdżąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy myślałem, że słowa Azazela były tylko żartem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lipiec roku pańskiego 20XX&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przedstawiciel niebios Najwyższy Anioł Michał, Naczelnik Azazel z głównej organizacji upadłych aniołów Grigori, przedstawiciel Zaświatów Maou Sirzechs Lucyfer – wraz z tymi reprezentantami trzech potęg został zawarty pokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszelkie kłótnie i spory były zakazane, jako warunek i podwalina współpracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Traktat ten określano mianem Traktatem w Kuou lub traktatem kuouńskim, które wzięło się od nazwy naszej szkoły.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_5|rozdziału V]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_6|rozdziału VI]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3&amp;diff=208089</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3&amp;diff=208089"/>
		<updated>2012-11-26T21:31:33Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 4 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Mam kouhai==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Zabroniony Widok Balor?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła Buchou. – Tak nazywa się Sacred Gear, w posiadaniu którego jest Gasper. Jest bardzo potężny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrzymywanie czasu, czy to przypadkiem nie łamie zasad?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to prawda – odpowiedziała Buchou – ale twoje dublowanie mocy i dzielenie mocy Hakuryuukou też jest przeciw regułom, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-racja, ale… mimo wszystko, zatrzymując czas można łamać zasady tyle, ile się chce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jedynym problemem jest to, że nie jest w stanie tego kontrolować i właśnie z tego powodu pozostawał zapieczętowany aż do tej pory. Nieświadome aktywowanie Sacred Gear było postrzegane jako duży problem. Dokładnie tak, jak myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakby nie patrzeć, Buchou, byłaś w stanie sprawić, aby osobnik z tak potężnym Sacred Gear stał się twoim podwładnym, i to z pomocą jedynie pojedynczego pionka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Buchou wydobyła z powietrza książkę, zaczęła wertować jej strony, zatrzymując się na jednej z nich, i odwróciła ją w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzawszy na to, była to stronnica objaśniająca Diabelskie Pionki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pionek mutacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mutacji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie odpowiedział Kiba:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Różni się od zwykłych Diabelskich Pionków; ciała, które normalnie wymagają więcej niż jednej figury szachowej, mogą zostać wskrzeszone z pomocą jednej – to taki pionek, który jest za to odpowiedzialny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou była w posiadaniu takiego pionka – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazwyczaj – ciągnął dalej Kiba – w przypadku wysokoklasowych diabłów, jeden na dziesięciu posiada taką figurę. Jest to nieprawidłowość, która pozostała po czasach, kiedy system Diabelskich Pionków był dopiero wdrążany, jest to pewnego rodzaju błąd, ale prawdopodobnie dla zabawy nie wyeliminowana go. Gasper-kun jest tym, na którego taki pionek został zużyty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, czyli Buchou użyła rzadkiej figury na Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Problemem jest umiejętność Gaspera – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiada rzadko spotykany Sacred Gear i wszystko wskazuje na to, że jego moc wzrasta właśnie wtedy, kiedy on nie jest tego świadom. Może właśnie z tego powodu jego moc wzrasta co dnia… Z poprzedniej rozmowy możemy wywnioskować, że w przyszłości istnieje możliwość, iż osiągnie on stan Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ł-Łamacza Ładu? Nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach jest to niebezpieczna rzecz, prawda? Jeżeli znajdzie się taki gość, który osiągnie to i nie będzie w stanie tego kontrolować… Już nie mówiąc o tym, że chodzi o Sacred Gear, który zatrzymuje czas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może zrozumiała wszystko z mojej zaskoczonej twarzy, gdyż złapała się za czoło i powiedziała ze zmartwioną miną:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to sytuacja krytyczna. Jednak, jako że mój awans został uznany, wszystko wskazuje na to, że zostałam oceniona jako zdolna do kontrolowania Gaspera. Może to z powodu, że doprowadziłam Yuuta i Iseia do stanu Łamacza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pozostawiając kwestię Kiby na boku, mój Łamacz był ograniczony i niekompletny. Ach, doszły mnie słuchy, że zostałem nieźle doceniony, gdy skopałem tyłek Raiserowi. Moja pani Buchou została doceniona bardziej, niż sądziłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	I mimo że Smok Wymycia przyszedł nam z pomocą, to byliśmy w stanie doprowadzić do końca konflikt z Kokabielem, nie powodując przy tym większych zniszczeń. I właśnie dlatego według wielkich szych Buchou mogła być teraz w stanie kontrolować Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uch, m-mimo wszystko nie chcę, abyście o mnie rozmawiali… – Obok mnie stało kartonowe pudło, z którego przemawiał. Kopnąłem je bezszelestnie. – Eeeeeek! – rozległ się krzyk. Do kogo należał? Rzecz jasna do Gaspera-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z racji że niezmiernie bał się świata zewnętrznego, wszedł do tego pudła. Ten chłopak… Nienawidził tak bardzo wszystkich miejsc poza tamtym pokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydawanie osądów na podstawie umiejętności, może po Akeno będzie następny. Mimo że mówię, że jest na pół wampirem, to pochodzi z wampirzej rodzinny o czystej krwi i dobrym rodowodzie, a z powodu że jest na pół człowiekiem, posiada Sacred Gear. Niesie pomoc zarówno swoimi wampirzymi mocami, jak jest również świetny w używaniu magii. Gdyby tak nie było, jako Goniec nie pochłonąłby całego pionka.&lt;br /&gt;
Wow, ten wampirzy hikikomori-kun był niesamowity. Ach, ale jak ze światłem i tym podobnym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, wampiry mają słabość co do słońca, prawda? Nic mu nie jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou kiwnęła głową i odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W jego żyłach płynie krew wyjątkowych wampirów znanych jako Dzienni, którzy mogą poruszać się za dnia, więc nie ma z tym żadnego problemu. Mimo wszystko, może tego nie lubić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzienni? Heh, są takie wampiry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę światła słonecznego! Lepiej byłoby, gdyby słońce znikłooooooooooooo!&lt;br /&gt;
Rozumiem, rozumiem. Również dla diabłów słońce było naturalnym przeciwnikiem. Mimo wszystko będąc uczniami tej szkoły nie byłoby dobrze, jeżeli za dnia nie chodzilibyśmy na zajęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chodzisz na lekcje, prawda? Jeżeli nie zaczniesz kontrolować swoich mocy i nie otworzysz się, nie wyniknie z tego nic dobrego, wiesz? – powiedziałem spokojnie, ale on krzyknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Mi jest wygodnie w tym kartonowym pudle! Powietrze i światło na zewnątrz są moimi przeciwnikami! Proszę, dajcie mi żyć jako chłopiec, który żyje w kartonieee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Okropność. Zastanawiam się, co jest z nim nie tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie, nie potrzebuje krwi? Jest w końcu wampirem, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji, że jest na pół wampirem – zaczęła odpowiadać Buchou – nie istnieje potrzeba, żeby często ją pił. Jeżeli dostarczysz mu ją raz na dziesięć dni, to nie będzie żadnego problemu. Choć wszystko wskazuje na to, że on sam nie lubi jej pić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę krwiiiiiiiii! I ryb teeeeeeeeeż! A także wątróóóóóbki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli jesteś wampirem z tak różnorodnymi upodobaniami, to co ty człowieku zrobisz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wampir do niczego – powiedziała Koneko-chan. Jak zawsze nie okazywała żadnej litości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaa! Koneko-chan jest pooooooooodłaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociażby z tego powodu, że oboje chodzili do pierwszej klasy, nie będzie dla niego litościwa? Co? Nawet jeżeli ja byłem starszy, to również i dla mnie nie będzie miła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie, do mojego powrotu, pozostawiam Gaspera wam, Ise, Asia, Koneko, Xenovia. Wraz z Akeno idziemy w miejsce, gdzie ma się odbyć spotkanie trzech frakcji. A, Yuuto, Onii-sama chyba chce usłyszeć o twoim Łamaczu Ładu, tak więc idziesz z nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou również nie miała lekko. Zaraz, Kiba został wezwany przez Maou-sama. Czyżby chodziło o święty demoniczny miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jeżeli  dobrze zapamiętałem, miecz ten, z racji że ten Łamacz Ładu był niemożliwy do osiągniecia, był nieprawidłową formą Sacred Gear. Cóż, chęć zbadania tego nie wydawała się niczym dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, wybacz, pozostawiam Gaspera-kun tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, spokojna głowa, Kiba. W końcu są tu jeszcze Asia, Xenovia i Koneko-chan, więc coś się nam uda wykombinować. Chyba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczerze mówiąc, to nie byłem pewien… Wampirzy hikikomori. Bardzo martwiłem się o naszą przyszłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper-kun, powinieneś zacząć się przyzwyczajać do świata zewnętrznego, wiesz? – powiedziała Akeno-san w stronę kartonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-oneesamaaaaaaaaaa! Proszę, nie mów takich rzeeeeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, twardy orzech do zgryzienia. Ise, pozostawię to tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jeżeli prosi mnie Akeno-san, to dam z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zawieść oczekiwaniu Buchou i Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zatem Ise, powinnam gruntownie go zdyscyplinować? Słaby mężczyzna to zły mężczyzna. Od małej chciałam zawsze zmierzyć się z wampirem. Pozostaw go mnie. – Z tymi słowami Xenovia pociągnęła za sznur przywiązany do kartonu Gaspera &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmierzyć się z… zaraz, chcesz zniszczyć Gaspera?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeek! N-n-n-nie ma mowy! Nie chcę walczyć z posiadaczką Świętego Miecza Durandala! Zostanę zniszczooooooony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie krzycz, Gasper. Jeżeli chcesz, to mogę przygotować krzyż i wodę święconą, a także potraktować cię czosnkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeek! Nie czosneeeeek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może był to jego niefart, żeby spotkać Xenovię. Nawet bardziej, Xenovia-san, jeżeli chciałabyś egzorcyzmować diabła, to ty również byś oberwała. Martwię się o przyszłość…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Hej, zacznij biegać. Jeżeli jesteś Dziennym, to powinieneś dać radę biegać za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeek! Nie ścigaj mnie, wymachując Durandalem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zastał nas wieczór, nasz wampirek był ścigany przez posiadaczkę świętego miecza.  [[Image:High_school_dxd_v4_145.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc z perspektywy kogoś zupełnie z zewnątrz, było to polowanie na wampira. Durandal wydawał z siebie niebezpieczne dźwięki, emitując cały czas świętą aurę. Gasper desperacko uciekał. Cóż, to z powodu, że gdyby dał się jej złapać, to zostałby natychmiast zniszczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Xenovia najwyraźniej trenowała go, zaczynając od treningu fizycznego pod banderą „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Była panienką pełną energii jak zawsze. Panienka ta, wymachująca cały czas legendarnym orężem i ścigająca wampira, zdawała się być wesoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy głębiej się nad tym zastanowię, to po tym, jak się już tutaj zaaklimatyzowała, to sama powiedziała, że zarówno z tego, co robi, jak i również z tego, co robić musi, czerpie przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pod tym względem pewnie była podobna do Asi, gdy ta również zadomowiła się w naszym mieście. Z racji że obie żyły dość skromnie jako Chrześcijanki, styczność z Japonią i jej kulturą, w której przejawiał się prawie całkowity brak religii, musiała być dla nich czymś zupełnie nowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że honorem było spotkanie Gońca-san, którym jestem i ja, to nawet nie spojrzeliśmy sobie w twarze… Chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia była pełna żalu, a jej oczu były załzawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W domu wielokrotnie powtarzała, że „chce spotkać się z drugim Gońcem-san”, że przewiduje spotkanie z nim. I mimo że nadeszło to długo oczekiwane spotkanie, to ze względu, że w maksymalnym stopniu nienawidził ludzi, nic nie dało się zrobić. Cóż, byliśmy diabłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bardziej niż samo nie spojrzenie w twarz naszej Asi… Kurna! Tego nie mogłem odpuścić. Jednak musiałem to znieść. Mimo że był moim senpai jako demon, to pozostawał moim kouhai w szkole. Ja, jako jego senpai, musiałem wytłumaczyć mu parę rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan, trzymając w dłoni czosnek, wraz z Xenovią ścigały Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Gya-kun, jeżeli zjesz czosnek, będziesz zdrowszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeeeeee! Koneko-chan mi dokuczaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ci dwaj pierwszacy dogadywali się…? Słyszałem, że Koneko-chan potrafiła być bardzo irytująca, ale… czy ona robiła mu krzywdę? Nazywała go nawet „Gya-kun”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, och, już są przy tym. – Wraz z tymi słowami pojawił się Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, to ty, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Hyoudou. Doszły mnie słuchy, że jest u was podwładny hikikomori, którego pieczęć została ściągnięta, więc przyszedłem rzucić na niego okiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jest tam. Ten, którego ściga Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, Xenovia-san, ona na poważnie wymachuje tym mieczem. Czy to w porządku? Och, chwileczkę! To dziewczyna! Na dodatek blondynka! – Saji zdawał się być szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, że to powiem, ale ten chłopak to transwestyta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Saji stał się kompletnie przygnębiony. Chyba złamałem mu serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to oszustwo – powiedział. – I z racji że ma na sobie damskie ubrania, to chyba po to, by komuś je pokazywać, tak? I jest jeszcze hikikomori. Tutaj występuje zbyt wiele sprzeczności. Naprawdę trudna sprawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się – odpowiedziałem. – To niezrozumiały, transwestyczny nawyk. Również ja nie mogę zarzucić niczego stwierdzeniu, że jest mu w tym stroju do twarzy. A ty, Saji, co właściwie robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był ubrany w dres, na dłoniach miał bawełniane rękawiczki i trzymał małą łopatę, jakiej używa się do klombów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, co widzisz. Zajmuję się klombami. Jest to rozkaz Kaichou z tamtego tygodnia. Hej, ostatnio w szkole dzieje się tak dużo, nie? A na dodatek Maou-sama i reszta również tutaj zdecydowała się przyjść. Robotą Piona samorządu uczniowskiego, mnie, jest zadbanie o to, by szkoła wyglądała pięknie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadymał policzki i zachowywał się jak jakiś bohater, jednak mimo wszystko nie zajmował się dość… dziwnymi pracami? Ble, lepiej się nie odzywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Za Za…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy skończyliśmy rozmawiać, w pobliżu nas dało wyczuć się czyjąś obecność. Kiedy odwróciłem wzrok w stronę, skąd pochodziła… nie mogłem uwierzyć własnym oczom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh. Widzę, że podwładni rodzin Maou bawią się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna ubrany w yukatę, od którego biło zło… Rozpoznałem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Sekiryuutei. Minęło trochę czasu od tamtej nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wpatrywali się w niego z niedowierzaniem, w końcu pojawił się tak niespodziewanie. Wraz z jednym słowem wypowiedzianym przeze mnie, atmosfera kompletnie się zmieniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Giiii!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Xenovia trzymała swój miecz w pogotowiu. Może dlatego, że wyczuła tę atmosferę, Asia schowała się za mną, a ja aktywowałem swój Boosted Gear, niby starając się ją chronić. Dlaczego przywódca upadłych aniołów przyszedł do takiego miejsca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji, będąc w szoku, wyjął zdeformowaną jaszczurkę. Był to jego Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hyoudou, przez „Azazela” rozumiesz…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Saji. Kontaktowałem się z tym gościem już wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel uśmiechnął się gorzko widząc naszą reakcję. Nie wspominając o pragnieniu krwi, to nie wyczuwałem od niego żadnej chęci do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam ochoty walczyć – powiedział. – Hej, co to za postawy, niskoklasowe diabły-kun. Powinniście wiedzieć, że mimo waszej dużej przewagi liczebnej nie wygralibyście ze mną? Nawet ja nie mam zamiaru dokuczać niskoklasowym demonom. Przechadzając się, po prostu wpadłem na pomysł, że odwiedzę miejsce, gdzie są diabły. Czy jest tutaj obecny posiadacz świętego demonicznego miecza? Przyszedłem się z nim zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli chodzi ci o Kibę, to go tutaj nie ma! Jeśli celujesz w niego, to nie pozwolę ci na to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Kiba stał się posiadaczem bardzo rzadkiego Łamacza Ładu, to pewnie planował złożenie mu oferty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę. Nie będąc w stanie zwyciężyć przeciwko Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie w walce ze mną. Rozumiem, posiadacza świętego demonicznego miecza tutaj nie. Co za nuda. – Rozciągając szyję, zbliżył się do nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczuwałem żadnej wrogości. I właśnie dlatego było to przerażające. Z tego wszystkiego trzęsły mi się ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przeciw Kokabielowi nie byliśmy w stanie zrobić niczego. A teraz przyszedł do nas przeciwnik jeszcze wyższej klasy… w tej chwili nawet nasza natychmiastowa śmierć była możliwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie chciałem odejść na drugi świat chwilę po tym, jak zobaczyłbym rozpostarte czarne skrzydła… Jeżeli mam umierać, to chcę przynajmniej zrobić coś zboczonego z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel wskazał na jedno z drzew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chowa się tam wampir – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper kryjący się w cieniu drzewa spanikował. Podchodząc do niego, przywódca upadłych aniołów powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś posiadaczem Zabronionego Widoku Balor, prawda? – zapytał, choć pewnie znał odpowiedź. – Jeżeli nie jesteś w stanie używać go właściwie, to może on stanowić zagrożenie dla innych. Jako Sacred Gear typu wsparcia będąc w stanie wspierać drużynę w jej brakach powinno być okay, ale… Jeżeli już przy tym jesteśmy, to wiedza diabłów na temat Sacred Gear za bardzo nie poszerzyła się. Jeżeli aktywuje się go za pomocą pięciu zmysłów, a wytrzymałość posiadacza nie jest wystarczająca, zacznie działać, stanowiąc przy tym wielkie zagrożenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spoglądał w twarz Gaspera… Spoglądał mu w oczy. Jak tylko Azazel zbliżył się do niego, ten zaczął się cały trząść. Chyba była to oczywista reakcja z jego strony. Mimo wszystko nie wyczuwałem od upadłego anioła niczego dziwnego, ani żadnych złych zamiarów. Jego twarz była pełna zainteresowania. Może właśnie z powodu tego, że inni również to wyczuwali, to nie wiedzieli, co zrobić.&lt;br /&gt;
Patrząc na to z boku wyglądało to tak, jakby Gasper był atakowany przez upadłego anioła, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel odwrócił się w naszą stronę i wskazał na Saji’ego. Będąc przerażonym, Saji przyjął posturę do walki. Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to Lina Absorpcji? Jeżeli właśnie ćwiczyłeś, spróbuj jej użyć. Połącz ją z tym wampirem. Jeżeli aktywuje swój Sacred Gear, jego moc będzie przez ciebie pochłaniana, to nie będzie działał tak bardzo na oślep.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa Saji zdawał się być zakłopotany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …M-mój Sacred Gear może wchłaniać moc Sacred Gear przeciwnika? Myślałem, że po prostu absorbuje jego siły i osłabia go…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę – zaczął mówić rozbawiony słowami Saji’ego Azazel – to z powodu tego, że ostatnimi czasy posiadacze Sacred Gear nie próbują dowiedzieć się, jakie są prawdziwe moce ich Sacred Gear. Lina Absorpcji ma w sobie moc jednego z Pięciu Legendarnych Smoczych Królów, Więziennego Smoka, Virtra. Cóż, zostało to odkryte dzięki niedawnym badaniom. Lina ta może połączyć się do dowolnego obiektu i rozpraszać jego moce. Na krótki czas można odłączyć linę od właściciela i podłączyć ją do innej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czyli moja lina… na przykład, mogę podłączyć ją do Hyoudou albo kogoś innego? I wtedy moc przepływałaby na Hyoudou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wraz z twoim rozwojem, liczba lin będzie rosła. Jeżeli tak się stanie, ilość absorbowanej mocy również wzrośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji zaniemówił. Jeżeli Azazel mówił prawdę, to Sacred Gear Saji’ego był niesamowity, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, przecież ten gościu to przywódca upadłych aniołów! Szef odwiecznych wrogów diabłów! Jasnym było, że to zła osoba…! Takie myśli chodziły mi po głowie, ale nie wyczuwałem żadnej wrogości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiłem się tym, co powiedział nam Kokabiel:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ma bzika na punkcie kolekcjonowania Sacred Gear.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to miało z tym jakiś związek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– By ulepszyć Sacred Gear najszybszym sposobem będzie wypicie krwi osoby, która ma w sobie Sekiryuuteia. Gdy wampir napije się krwi, da mu to moc. Cóż, resztę pozostawię wam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywódca upadłych aniołów-san powiedziawszy tak dużo, rzucił nam spojrzenie i zaczął oddalać się. W pewnej chwili zatrzymał się i skierował swoją twarz w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam za Valiego – powiedział. – Nasz Hakuryuukou skontaktował się z tobą na własną rękę. Jestem pewien, że byłeś tym bardzo zaskoczony, prawda? Nie jest normalną osobą, ale z pewnością nie chciał by tak natychmiast doprowadzić do końca sporu pomiędzy Białym, a Czerwonym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co do ciebie, nie przeprosisz za to, że wielokrotnie się ze mną kontaktowałeś bez zdradzania swojej tożsamości? – powiedziałem nieświadomie. Mimo wszystko byłem naprawdę zaskoczony. Żeby klient był przywódcą upadłych aniołów, nawet kiepskie kawały mają swoje granice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak na twarzy Azazela zawitał figlarny uśmieszek, a on sam odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to moje hobby. Nie przeproszę. – Powiedziawszy to, odszedł od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy sami. Wymieniliśmy się spojrzeniami, ale nie wiedzieliśmy, jak na to wszystko zareagować. Saji, westchnąwszy, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Na razie, to ja użyję swojego Sacred Gear na naszym świeżaku-kun. W takim stanie niech użyje swojej mocy. W zamian za to, następnym razem będziesz pomagał mi z klombami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa wszyscy przytaknęli, a trening Sacred Gear Gaspera rozpoczął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Saji połączył język Liny Absorbcji do Gaspera i zaczął wysysać jego moc. Tak jak powiedział Azazel, pochłanianie było możliwe… Naprawdę, posiadał dobre informacje na temat Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W następnej chwili, piłka do siatkówki, którą rzuciliśmy, wraz ze znalezieniem się w zasięgu wzroku Gaspera, zatrzymała się. Przedmioty mogły zostać całkowicie zatrzymane jedynie na kilka minut. W przypadku piłki wyglądało to tak, że pozostawała zawieszona w powietrzu. Gdyby byłby to żywy organizm, zastygłby on w bezruchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie, którzy zostali zatrzymani, przed ten dany czas, pozostając przez cały czas w nieświadomości, nie pamiętali nic z okresu, w którym byli zatrzymani. Wiedziałem to, gdyż sam tego doświadczyłem. Wyczuwałem złe zamiary, ale nie w takim stopniu, o którym wiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie było żadnego problemu z przedmiotami, które znajdowały się w zasięgu jego wzroku, ale bez bicia trzeba było przyznać, że jego Sacred Gear był potężny. Im bliżej niego się znalazłeś, tym dłużej zostawałeś zatrzymany, a im dalej – tym większy zasięg miała moc zatrzymania, ale krócej działała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z racji że Gasper nie był w stanie używać efektywnie swojego Sacred Gear, to jedynie określone przedmioty mogły zostać zatrzymane. Chyba przybliżyłem już całą sytuację. Ponieważ wciąż niemożliwym dla niego było używanie tego świadomie, zdarzały się przypadki, kiedy się na kogoś spojrzał, a część ciała tej osoby zostawała zatrzymana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie, przepraszam za nieświadome aktywowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy do takiego czegoś dochodziło, Gasper krzyczał „Przepraszaaaaaaaaaaaam!” i uciekał, gdzie pieprz rośnie. Złapanie i próby przyniesienia go z powrotem również stanowiły nie lada wyzwanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłoby dobrze, jeżeli mógłby zatrzymać jedynie piłkę, która się do niego zbliżała, ale było to dla niego bardzo trudne. To mogło być… o wiele bardziej trudne, niż sobie myślałem. Umiejętność Sacred Gear była jedną sprawą, ale trening jego właściciela, Gaspera, był trudnym orzechem do zgryzienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak zostałem poproszony o to przez Buchou. Musiałem przy nim trwać. Sprawię, że stanie się wyśmienitym użytkownikiem czasu! Wmawiałem sobie to, żeby podnieść się na duchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I jak? Jakieś postępy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou przyszła nas odwiedzić, a miała dla nas kanapki. Chyba zamartwiała się o Gaspera, którego moc była wsysana, a on sam wciąż powtarzał „Eek, eek!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiliśmy sobie małą przerwę i zajadaliśmy się kanapkami. Kuh! Tajemniczy składnik robił swoje i były super pyszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, pychota!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, dziękuję. Nie miałam zbyt dużego wyboru i musiałam zrobić tylko jakieś proste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko były wyśmienite! Nawet Saji mruczał pod nosem „pyszne!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san i Kiba, których z nami tutaj nie było, pewnie byli z Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była zaskoczona na wieść o przyjściu Azazela, ale odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam, że posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Doradzał na ich temat… Może miał wolny czas, że dał wam rady… – zaczęła dumać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zjedzeniu dwóch, nie, trzech kanapek zrobionych przez Buchou, Saji powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-senpai, będę wracał do mojej pracy z klombami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji-kun, dziękuję za dotrzymanie moim podwładnym towarzystwa. Masz moje podziękowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skurczybyk Saji, po usłyszeniu słów Buchou, zaczerwienił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to nic wielkiego. Jesteś drogą przyjaciółką Kaichou, a ja sam dowiedziałem się dużo na temat mojego Sacred Gear. Ale muszę zająć się klombami, więc… – Saji był dobrą osobą. Miał niewyparzoną gębę, prawda, ale spędził z nami dzisiaj dużo czasu. – Do zobaczenia, Hyodou. Pracuj ciężko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy również i ja podziękowałem, Saji oddalił się od nas. Gdy zniknął z zasięgu naszego wzroku, Buchou zwróciła się do Gaspera, który odpoczywał w cieniu drzewa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, wciąż możesz trenować, prawda? Kiedy Saji-kun wyssał twoją moc, ustabilizowała się ona na idealnej wartości. Przez resztę czasu również będę przy tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Buchou! Traktowała w końcu dobrze swoje sługi. Jednak co najważniejsze, będzie tutaj z nami! Robiła to dla mnie nawet teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-d-dam z siebie wszystkooooo. – Na słowa Buchou Gasper wstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku. Także i ja dotrzymam mu towarzystwa do końca dnia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie w taki sposób trening Gaspera trwał aż do nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Noc dnia następnego.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zajmowałem się swoją robotą diabła. Nawet teraz nie mogłem teleportować się do klienta przez magiczny krąg, ale mimo to praca przebiegała bez problemów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spotkanie trzech potęg zbliżało się, lecz my, podwładni, byliśmy zobowiązani do wykonywania swoich obowiązków. W końcu w jednym mieście było dwóch Maou-sama, więc nie mogliśmy robić tego, co nam się podobało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Czy dzisiaj to ty, Ise-kun? – były to słowa młodego mężczyzny, mojego klienta, który nazywał się Morisawa-san. Powiedział to z zawiedzioną miną i opuszczonymi ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był klientem Koneko-chan, a także i moim. Dzisiaj była moja kolej. Wzrok Morisawy-san powędrował w dół. Zdawał się martwić przedmiotem, który był u mego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Obok mnie stało wielkie kartonowe pudło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto jedyne w swoim rodzaju mówiące kartonowe pudło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bęc!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym lekko je kopnął, dałoby się usłyszeć krzyk „Eeeeek!”. Tak, był to  Gasper, pudełkowy chłopiec. Buchou i reszta stwierdziła, że najlepszym rozwiązaniem będzie, jeżeli zostanie zabrany na diabelską robotę. Przywiązałem to pudło do tylnego siedzenia mojego roweru i pedałowałem z nim aż tutaj. Chciało mi się płakać. Szczerze powiedziawszy, był używany w subtelny sposób, ale tak długo, jak nie przeszkadzał, wszystko było okay. Będę miał ze sobą to pudło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, co? Co jest w środku? – Zapytał Morisawa-san, zbliżając się do pudła, zanim zdążyłem to zauważyć! Nagle otworzył je i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich wzrok spotkał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fue…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoby z antropofobią, kiedy tylko ktoś będzie się w nich wpatrywał, zaczną płakać. Gasper dzielnie znosił to przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z twarzy wygląda jak bishoujo, ale w rzeczywistości jest to chłopak. Ma takie hobby, żeby wskakiwać w damskie ciuszki – wytłumaczyłem Morisawie-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli będzie wiedział od początku, że to chłopiec, to dozna mniejszego szoku. Złapał mnie jednak silnie za oba ramiona i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten śliczny dzieciak, nie ma mowy, żeby był dziewczyną! Bardzo dobrze, że jest chłopaaaaakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do cholery było z tym jego nalegającym głosem!? Co? Nie protestował przeciw temu, że Gasper był chłopakiem? Naprawdę! Jego oczy świeciły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz wyjść! Onii-san nie jest straszny, wiesz? Zabawmy się wspólnie! – słowa Morisawy-san były skierowane w stronę Gaspera. Jego sposób mówienia oraz samo zachowanie były naprawdę zboczone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuuuuuuuwaaaa… Chlip… – Gasper trząsł się. Zdawał się być wystraszony. Nawet ja bałem się Morisawy-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drżącymi dłońmi, Morisawa-san wyciągnął ręce w stronę Gaspera…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeee! – rozległ się krzyk Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle moje zmysły zostały… zatrzymane. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kartonowe pudło zniknęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do…? – Morisawa-san również nie pojmował tego, co się z nim stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A odpowiedź była prosta – zatrzymanie czasu. Gasper musiał tak się przestraszyć, że nieświadomie aktywował swój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czas dla naszej dwójki przez pewien okres przestał płynąć. Rozglądając się dokładniej po pokoju, w kącie dostrzegliśmy pudło. Hm, tam się ukryłeś. Zbliżyłem się do niego i przemówiłem do zamkniętego kartonowego pudła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, przepraszam, Morisawa-san był trochę straszny, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip……Fueeeeee – płakał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poddaję się. W takim stanie nie będzie z niego pożytku w pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znów go zatrzymałem… Idiota, idiota, idiota, idiota… Jestem idiotą. Zatrzymywanie nie jest niczym dobrym… ale mimo że tego nie chcę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper… z racji że Buchou powierzyła ciebie mnie, musiałem coś zrobić. Jednak kiedy tylko był przestraszony, to nie mógł niczego robić. Ja również, kiedy on znajdywał się w takim stanie, nie mogłem niczego mu powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– Gasper, proszę cię, wyjdź. To moja wina, że nalegałam, żebyś poszedł wraz z Iseiem – przepraszała Buchou, stojąc przed drzwiami pokoju Gaspera. – Myślałam, że pracując wraz z nim, coś z tego wyniesiesz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fueeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknął się w pokoju i płakał tak głośno, że słychać go było w całej okolicy. Nienawidził ludzi, nie potrafił kontrolować swojego Sacred Gear, a innym sprawiał same kłopoty – to zdawało się być jego problemami. Ale mimo wszystko to Morisawa-san go przestraszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou opowiedziała mi kilka rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ojciec Gaspera pochodził z szlacheckiej wampirzej rodziny, ale z racji że jego matka była człowiekiem, jego krew nie była czysta. Podobno wampiry nienawidzą wśród siebie takich „kundli” bardziej niż diabły. Stosują wtedy wobec nich, nawet jeżeli jest to ich własna rodzina, dyskryminację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gapser już od małego był prześladowany przez swoje rodzeństwo i nawet kiedy przyszedł do ludzkiego świata, był tutaj traktowany jak potwór. Nie miał miejsca, które mógłby nazwać domem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Posiadł jednak zarówno zdolności wampirze, jak i ludzkie, wyjątkowy Sacred Gear. Urodził się z nimi obiema i z wiekiem jego moc również rosła. Nawet kiedy chciał się zaprzyjaźnić, jakimś nieszczęsnym przypadkiem aktywował swój Sacred Gear i zatrzymywał tę osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise, jakbyś się czuł, gdybyś mógł zatrzymać czas? – zapytała mnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Trochę bym się bał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy sobie tylko o tym pomyślałem, do głowy przychodziły mi same potworności. Gdybym mógł kontrolować czas, co bym zrobił? Gdyby czas się dla mnie zatrzymał, co bym zrobił? Na pewno by mnie to wkurzało, nawet jeżeli ta druga osoba nic by o tym nie mówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie, którzy zostali zatrzymani przez Gaspera, pewnie uważali podobnie. Jeżeli w sercu choć raz zrodzi się podejrzenie, to ich dalsze towarzystwo stawało się niemożliwe, a oni sami zaczynali się go bać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper doświadczał tego raz za razem. Naprawdę przykrym było, że takich krzywd doznawali ludzie, którzy posiadali Sacred Gear. Asia znajdowała się w podobnej sytuacji. Od nazywania Świętą Dziewicą do wiedźmy…&lt;br /&gt;
Sacred Gear niby były darami od Boga, jednak… przecież jego tutaj nie było, lecz mimo to zaprogramował cały ten system, dzięki czemu Sacred Gear mogły dalej funkcjonować, nie groziło im „wymarcie”. W rzeczy samej jako bronie były one potężne, ale jednocześnie miały moc, aby sprawić użytkownikowi wiele smutku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-ja… ja nie potrzebuję takiego Sacred Gear! B-bo wszystkich zatrzymuję! Tylko ich przerażam! Sprawiam, że mnie nie lubią! Nawet mnie się to nie podoba! Nie chcę zatrzymywać moich p-przyjaciół i t-towarzyszy… nie chcę patrzeć na twarz osoby, którą lubię, a którą zatrzymałem… N-nie chcę… – mówił Gasper, łkając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Został wyrzucony z własnego domu, w żadnym świecie nie mógł zamieszkać, żył w ciągłym napięciu, a w końcu został zabity przez łowców wampirów. Przygarnęła go Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak Gasper, będący obdarzony potężną mocą, która nie mogła być kontrolowana przez Buchou, z rozkazu sił wyższych został zapieczętowany. Trwał w tym stanie aż do teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale mamy kłopot… Żeby to dziecko raz jeszcze zamknęło się w sobie… Jako Król dałam ciała – powiedziała załamana Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou zrobiła wszystko tak, jak należało. Gasper także niczym nie zawinił. To ja ich zawiodłem. Mimo że oboje pokładali we mnie swoje nadzieję i oddali mi Gaspera do towarzystwa podczas mojej pracy, nie byłem w stanie niczego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, czy spotkanie z Sirzechsem-sama i resztą nie rozpoczyna się za chwilę? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu. Muszę być pewna, że Gasperowi nic nie jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pozostaw to mnie. Na pewno coś z tym zrobię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie była w stanie odrzucić mojej propozycji, w końcu zebranie to było istotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przywódcy trzech potęg mieli się zebrać w jednym miejscu. To wydarzenie miało wielką wagę. Jeżeli tego samego dnia wydarzyłoby się coś nieodpowiedniego, przepaść pomiędzy nimi powiększyłaby się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Mam swojego kouhai, w końcu chłopaka! Coś zrobię! – oświadczyłem, wypinając pierś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Blefowałem. Szczerze mówiąc, wątpiłem w swoje powodzenie. W tego typu sprawach byłem dupa. Jednak musiałem sprawić, żebym w oczach Buchou wyglądał cool.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Ise. Mogę na ciebie liczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu mojej energicznej odpowiedzi, Buchou odpowiedziała uśmiechem. Ze smutkiem i żalem spojrzała na drzwi do pokoju Gaspera i odeszła. Kiedy tylko zniknęła z zasięgu mojego wzroku, zrobiłem duży wdech i usiadłem pod drzwiami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę siedział tu tak długo, aż nie wyjdziesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Myślałem nad tym dużo, ale będąc kompletnym idiotą, mogłem zrobić tylko coś takiego! Usiąść! Proste i oczywiste! Od czasów starożytnych działało to na ludzi, którzy zamykali się w siebie! Chyba…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto dłużej wytrzyma. Trwałem zaciekle w takim stanie przez ponad godzinę, ale nic się nie zmieniło. Nie było też z jego strony żadnych znaków, które świadczyłyby o tym, że miał zamiar wyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Siedząc tak bezczynnie nie pomogę mu. Spróbowałem rozmowy z nim:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boisz się? Sacred Gear i… nas? – powiedziałem do drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiadam Sacred Gear, w którym przebywa najsilniejszy ze smoków. A jednak moje życie nie było tak niesamowite jak twoje wampirze lub Kiby. Byłem normalnym uczniem liceum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miałem pojęcia, jak bardzo do niego docierały moje słowa. Mimo wszystko wyrzućmy z siebie swoje prawdziwe uczucia. Mówiłem dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… mówiąc szczerze, boję się. Używając smoczych mocy czuję, jak część mnie zamienia się w coś innego. Nie wiem zbyt wiele o diabłach, ani o tym, czym jest smok. Jednak chcę rozwijać się dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ nie pozostało mi nic innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – padła odpowiedź z jego ust. – P-przecież możesz stracić coś naprawdę cennego. Dlaczego ty, senpai, chcesz tak bardzo prowadzić zwykłe, proste życie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, odpowiedział. To dobrze. Słyszał moją historię. Ale na to pytanie było naprawdę trudno odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… Jestem idiotą i dlatego nie rozumiem tych skomplikowanych rzeczy. Po prostu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak po prostu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę widzieć raz jeszcze płaczącej Buchou. Podczas Rating Game wszyscy przegraliśmy. Zostałem pokonany i pobity do takiego stopnia, że nic nie pamiętam. Nie chcę być żałosny… ale nawet wtedy miałem przed oczami obraz płaczącej Buchou. – Mocno zacisnąłem pięści. Wspominanie tego było dla mnie wielką hańbą. – …To było coś. Wyryło mi się na zawsze w pamięci. Nie wspominając o tym, że moi towarzysze byli pokonywani jeden za drugim. Na końcu pozostałem tylko ja… Nawet teraz widzę to w swoich snach. Sen, w którym biegam samotnie po polu walki. Znajduję w końcu płaczącą Buchou, ale nie mogę niczego zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Giii&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym tępym dźwiękiem drzwi uchyliły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie byłem przy tym obecny. – Jego sylwetka wyłoniła się zza drzwi, a on sam zdawał się powstrzymać od płaczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem – odpowiedziałem. – Nie winię cię za to. Ale od teraz wszystko będzie inaczej, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja…ja będę tylko sprawiał same problemy – odrzekł. – Jestem hikikomori, jestem niesamowicie nieśmiały… Nie potrafię używać właściwie mojego Sacred Gear…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kładąc rękę na jego głowie, spojrzałem mu głęboko w oczy. Jego Sacred Gear znajdował się właśnie tam. Umiejętność zatrzymywania czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrafiłbym cię znienawidzić. Jako twój senpai zawsze będę się o ciebie troszczył… Cóż, jesteś moim senpai jako diabeł. Ale poza tym wyjątkiem, to ja jestem nim dla ciebie, więc pozostaw wszystko mnie.&lt;br /&gt;
Gasper będąc zaskoczonym, zaczął mrugać. Jednak kontynuowałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użycz mi swojej mocy. Wesprzyjmy Buchou razem. Jeżeli czegoś się boisz, sprawię, że to odejdzie. Mimo że jestem taki, jaki jestem, to noszę w sobie legendarnego smoka, wiesz? – Uśmiechnąłem się, jednak Gasper zdawał się być tylko zakłopotany moimi słowami. – Chciałbyś napić się mojej krwi? – zapytałem. – Ten skurczybyk Azazel potwierdził, że to prawda, więc poprzez jej napicie mógłbyś kontrolować swoją moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak właśnie brzmiały słowa upadłego anioła. Jeżeli by tak się stało, to moja krew była niską ceną… Czy stanę się wampirem? Słyszałem, że dziewica ugryziona przez wampira również się nim staje, ale… Gasper pokręcił przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boję się – powiedział. – Boję się picia krwi bezpośrednio od żywej istoty. Obawiam się nawet mojej własnej mocy… Jeżeli wydarzy się coś więcej niż to, ja… ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przerwałem mu – nie lubisz być używanym przez swój Sacred Gear. Ale mimo to zazdroszczę ci tej zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez te kilka słów na jego twarzy pokazało się szczere zdziwienie. Co? Co to za reakcja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałem coś dziwnego? – zapytałem. – Czy zatrzymywanie czasu nie jest takie super? Gdybym posiadał taki Sacred Gear, to by dopiero się działy rzeczy. Z pewnością użyłbym go na dziewczynach z klasy, nie, z całej szkoły, w nieprzyzwoitym celu. Pewnie czołgałbym się po korytarzu i zaglądał im pod spódniczki. Ach, mógłbym zatrzymać B-Buchou, a jej cycki…! Ach, już na samą myśl o tym, że mógłbym robić z nimi to, co bym chciał, sprawia, że nie mogę powstrzymać się od ślinienia! Właśnie! Cycki Akeno-san też są dobre! Patrzenie pod ich spódniczki! Uwaa, nie mogę powstrzymać się od tych dzikich pomysłów!&lt;br /&gt;
…Zaraz, to nie czas na mówienie takich rzeczy ze śliną kapiącą z moich ust! Aach, Gasper na pewno będzie mną zszokowany i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak myślałem,  ale na jego twarzy pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, jesteś miłą osobą – powiedział z najszczerszym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch, mimo że był mężczyzną, to moje serce na chwilę przestało bić. Niebezpieczeństwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po raz pierwszy ktoś mi tak powiedział. Nikt nigdy mi nie mówił, że zazdrości mi. Nie podając już konkretnych przykładów… Ise-senpai, jesteś zabawną osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może była to prawda. Przepraszam za bycie tak rozpustnym.&lt;br /&gt;
– Rozumiem, Gasper, słuchaj uważnie… Chcę przetransportować moc Sekiryuuteia na cycki Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moje prostackie myśli, Gasper początkowo był zaskoczony, ale stopniowo jego oczy stawały się wilgotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To niesamowite, Ise-senpai. Posiadać tak potężny Sacred Gear i móc wyjść naprzeciw takim uczuciom… To taki proces myślowy, który do mnie nie dociera. Nie wiem czemu, ale wyczuwam niektóre z twoich myśli i pragnień. Ise-senpai, twoje pożądania są przepełnione męstwem, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha, może i mi się wydaje, ale chyba robił sobie ze mnie jaja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, właśnie tak! – zacząłem mówić. – To potężny Sacred Gear! Mogę go użyć! Użyję go, aby zaspokoić swoje seksualne zachcianki! Oświadczyłem to już również smokowi, który we mnie mieszka! Będę ssał piersi Buchou! A potem, jako nowy cel, przeleję na nie swoją moc! Nie, dobrze będzie, jeżeli uczynię podobnie z piersiami Akeno-san! Uwaaa! Mam natłok marzeeeeeeń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, niedobrze. Nieświadomie zacząłem nawijać i ślinić się. Niedobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-również czuję, że mam w sobie odwagę – powiedział Gasper. – Ale tak naprawdę to tylko trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, dobrze, jesteś dobrym dzieckiem. Spójrz na moją prawą dłoń. – Wyciągnąłem w jego stronę rękę. – Ściskałem nią piersi Buchou, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Gasper spoglądał ze zdumieniem na moją dłoń. Fufufu, było się czym chwalić. Saji znał tę opowieść. Cieszyłem się, że również i Gasper ją poznał. Był w końcu chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? – zapytał z niedowierzaniem. – N-niemożliwe… Móc dotknąć swoją panią, która jest wysokoklasowym diabłem… Wokół Iseia-senpai zdarzają się tylko zaskakujące rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co do przekazania mocy do cycków, to jest to pomysł Maou-sama. Myślałem nad tym, żeby przez całe życie podążać za Maou Sirzechse-sama. Jest niesamowitą osobą! Odkrywa moje ukryte umiejętności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Transfer do cycków… użyć w taki sposób Longinusa, który wykracza poza normy… W końcu Maou-sama jest najsilniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zdałem sobie z tego sprawę, to siedziałem w jego pokoju i wdałem się w dyskusję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego można było się spodziewać po Iseiu-kun. Tak natychmiast nawiązać przyjazną rozmowę z Gasperem. – Podczas gdy nieskrępowanie z nim rozmawiałem, pojawił się Kiba. Wszedł do pomieszczenia, niby do niego zaglądając. Czyżby się martwił? Tak jak zawsze, tak i teraz był dobrą osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dobrze wybrał sobie czas. Z racji że zebrali się wszyscy męscy przedstawiciele klubu, to musiałem coś obwieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, muszę o czymś porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, ty oraz Gasper jesteśmy mężczyznami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Ale czemu tak nagle o tym mówisz? Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałem nad sojuszem pomiędzy chłopakami z drużyny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… interesujące. Co masz dokładniej na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wpierw zbieram moc. Potem przekazuję ją Gasperowi, który zatrzymuje całe otoczenie. Wtedy mogę sobie dotykać zatrzymanych dziewczyn tyle, ile tylko tego chcę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Znów ci po głowie te zboczeństwa. No cóż, ale nie widzę żadnego mojego udziału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ależ jest – odpowiedziałem. – Wchodzisz w tryb Łamacza Ładu i chronisz mnie. Przeciwnik nigdy nie śpi. To bardzo ważna kooperacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, dla ciebie zrobię wszystko, ale… porozmawiajmy o przyszłości trochę poważniej. Twoje pomysły na używanie mocy są zbyt zboczone. Wiesz, że Ddraig będzie płakał z tego powodu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kiba to dobry koleś.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mów tego takim zapłakanym głosem, Ddraig! Z racji że jestem twoim właścicielem, pomóż mi z moimi erotycznymi pomysłami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, ty draniu! Nie patrz na mnie z takim współczuciem! Ty przystojny skurczybyku! Ty to masz dobrze! Możesz schrupać wszystkie dziewczyny, które chcesz! A ja nie mogę nawet pojedynczej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …W końcu to ty, więc kiedy tylko się zorientujesz, to uzależnisz się od tego. Buchou i inni zdają się ciebie bardzo rozpieszczać, więc nie mów takich bzdur… Mówią, że spełnianie siebie to straszna rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba powiedział coś głębokiego, ale ble, w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, męscy towarzysze, porozmawiajmy otwarcie… Pierwsza runda: „Rzecz, którą najbardziej lubisz u dziewczyn!”! Pierwszy mówię ja! Lubię patrzeć na cycki dziewczyn oraz ich nóżki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Gasper uśmiechali się oboje gorzko, ale nie protestowali. Ale nie przeoczyłem faktu, że ręce Gaspera całe się trzęsły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bał się. Nie nas samych, ale zatrzymania nas. Obawiał się swojego Sacred Gear, który mógł nieświadomie aktywować. Tego, co przynosił. Gdyby zatrzymał drugą osobę, ta by go znienawidziła. Z powodu tego strachu czuł się przyparty do muru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to zabawmy się, jeżeli nawet ma to trwać tylko chwilę. Nie, chcę sprawić, aby czerpał z tego przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, ale będzie w porządku, jeżeli będę siedział w pudle?… Nie zamknę go. Po prostu, kiedy rozmawiam z ludźmi, mogę być spokojny poprzez siedzenie w nim – powiedział Gasper przepraszającym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to godne pożałowania, ale zgodziłem się na to. Nie mogłem temu zaradzić, bo był to pierwszy raz. Zmuszanie go do tego również nie było dobre. Lepiej będzie, jeżeli będziemy oduczać go od pudła stopniowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, co za spokój. To jest to. Pudło jest moją oazą spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy kartonowe pudło znaczyło dla ciebie tak wiele!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Mimo wszystko pasowało do niego… Byłem przyzwyczajony, że go w nim widziałem. Pudłowy wampir. Nie wiedziałem, jak na to zareagować, w końcu było to dla mnie coś zupełnie nowego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli tak bardzo nie lubisz spotkań w cztery oczy, to co powiesz na to… – Zrobiłem dwa otwory w papierowej torbie i nałożyłem ją na jego głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Transwestyta z papierową torbą na głowie. Z dwóch otworów wydobywała się czerwień jego oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I j-jak? Pasuje mi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powoli było mu coraz bardziej do zombie! Bez względu na wszystko, to nie było normalne! Naprawdę się bałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ale to… Jest dobre, prawda? Chyba mi pasuje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, po raz pierwszy poczułem, że jesteś niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę…? Jeżeli będę to nosił, to moja wartość jako wampir może wzrosnąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Bardziej niż sam wampir, był to zboczeniec na pełnym gazie. Poddaję się. Wszyscy wokół mnie to sami dziwacy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zboczone męskie rozmówki trwały całą noc. Wiedziałem to, ale Kiba o dziwo również był rozpustny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień następny, zmierzałem do pewnego miejsca.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zostałem wezwany przez Akeno-san. Buchou powiedziała, że przyjdzie później, kiedy tylko skończy swoją pracę. Co to za praca? Pierwsze skojarzenia na myśl o spotkaniu z Akeno-san to same zboczone rzeczy, ale z racji że miała do nas dołączyć Buchou, to prawdopodobieństwo tego było zerowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Będąc pomiędzy nimi byłem szczęśliwy, ale było to pokomplikowane. Z najmniejszym bodźcem wszystko obracało się w walkę… Walkę o mnie, zwierzątko. Dostawałem więcej, niż na to zasługiwałem! Z punktu widzenia mężczyzny było to nieźle pokręcone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedłem dalej po obrzeżach miasta… Zaraz, tutaj znajdowało się tylko jedno istotne miejsce…Tak, kapliczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uwaaa! Czy ona nie była czymś złym dla diabłów? Jeszcze nigdy nie wchodziłem do świętego miejsca, ale słyszałem, że nie będzie to takie łatwe. Zdawało mi się nawet, że Buchou mówiła mi kiedyś, żeby nawet nie próbować do nich wchodzić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśląc o tym, zauważyłem czyjś cień na kamiennych stopniach. Wytężyłem wzrok i… poznałem tę osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Akeno-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Akeno-san w stroju służki świątynnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem wchodzić po schodach. Akeno-san, która szła przede mną, bez zatrzymywania się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, Ise-kun, że tak nagle cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie ma sprawy. Nie miałem żadnej roboty. Ale czym jest twoja praca? A i Buchou powiedziała, że przyjdzie później…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem. Rias ma ostatnie spotkanie ze Sirzechsem-sama odnośnie zebrania trzech potęg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, strój służki świątynnej Akeno-san był najlepszy. Bardzo do niej pasował. Z pewnością była Yamato Nadeshiko&amp;lt;ref name=&amp;quot;yamato&amp;quot;&amp;gt;Termin oznaczający wyidealizowaną japońską kobietę.&amp;lt;/ref&amp;gt;! A może jej przydomek, Kapłanka Gromów, wziął się właśnie z tego? Zaraz, czy my mogliśmy przebywać w kaplicy? Moim pytaniom nie było końca, ale co tutaj robiła Akeno-san? [[Image:High_school_dxd_v4_175.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie powinnaś była iść na spotkanie razem z Buchou? Myślałem, że Królowa zawsze jest potrzebna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-sama tam będzie, poza tym gdyby już do czegoś doszło, to poradziliby sobie nawet beze mnie. Zresztą muszę spotkać się z kimś, kto czeka na górze – powiedziała Akeno-san, a jej wzrok powędrował w górę schodów. Co? Ktoś tu jeszcze był?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brama torii&amp;lt;ref name=&amp;quot;torii&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o charakterystyczne wejście do chramów shintou ([http://www.taleofgenji.org/images/uji_shrine_torii.jpg przykład]).&amp;lt;/ref&amp;gt; była coraz bliżej nas. Jeżeli jakiś diabeł próbowałby przez nią przejść, to z pewnością by oberwał… Zawsze mi powtarzano, żeby nie wchodzić do kapliczek, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To miejsce jest jak najbardziej w porządku. Zgoda została pozyskana w niezbyt legalny sposób, ale nawet diabły mogą tutaj wchodzić. – Mówiąc to, Akeno-san przeszła przez bramę i nic się jej nie stało.&lt;br /&gt;
Ze strachem zrobiłem to samo, ale nic się nie wydarzyło. Więc naprawdę było w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przed moimi oczyma rozpostarła się główna część kapliczki. Wyczuwałem w niej starość, ale swoim wyglądem nie zdradzała tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san, ty tu mieszkasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, kapłanka ostatniego pokolenia odeszła. Rias zabezpieczyła ten chram, który nikogo po sobie nie pozostawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to Sekiryuutei? – dobiegł mnie głos osoby trzeciej.&lt;br /&gt;
Odwróciłem się w bok, a moim oczom… ukazały się trzepoczące złote skrzydła o olśniewającym blasku. Przystojny młody mężczyzna patrzył się na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał na sobie kosztowną białą pelerynę… Nad jego głową unosiła się złota aureola. Zaraz, co, aureola!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się spokojnie i zbliżył się, aby podać mi rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło cię poznać, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Znał moje imię. Kim on był?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczuwając moje wątpliwości, z jego pleców wyrosło dwanaście skrzydeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Michał, przywódca aniołów. Rozumiem, ta jakość aury, to z pewnością Ddraig. Aż przypominają się niektóre rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był super wielką szychą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
Pod przewodnictwem Akeno-san, ja i Michał… san zmierzaliśmy do głównej części chramu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aureola była dowodem na bycie aniołem. Buchou mi o tym mówiła. Cechą charakterystyczną aniołów były właśnie aureole i białe pióra, natomiast ich upadli bracia nie posiadali nad swoją głową tego świecącego owalu, a ich skrzydła były czarne jak smoła. Michał-san miał skrzydła koloru złotego. Wokół niego roztaczała się aura ważnej osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wewnątrz tego dość wielkiego chramu znajdowała się spora liczba dużych filarów. Z samego centrum wyczuwałem nieznany napływ mocy, tak wielki, że aż dostałem dreszczy. Ta aura, czym ona była? Wyczuwałem niebezpieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, myślałem nad tym, aby cię tym wynagrodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co? Czy miał zamiar mi coś wręczyć? Spojrzałem się w kierunku, który wskazywał palcem Michał-san. Unosił się tam miecz, który wydzielał świętą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Uwaa, to musiał być święty miecz! Nawet taki ignorant jak ja, znał bardzo dobrze tę moc. Wiedziałem, co oznaczała święta aura – w końcu znałem Excalibura i Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto Jerzy… gdybym powiedział Święty Jerzy, to by został lepiej przedstawiony? Oto Święty Miecz, Ascalon, w posiadaniu którego był zabójca smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiesz, nie wiem nic o Jerzym lub Świętym Jerzym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To znany zabójca smoków. Cóż, powinieneś trochę się pouczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamknij się! I o co chodzi z tym całym zabójcą!? Czy to już z nazwy nie brzmi niebezpiecznie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Grupa ludzi, którzy z zabijania smoków uczynili swoją pracę… a także termin używany dla broni, której używali.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zabójcy specjalizujący się w smokach. Przerażające. Czy to znaczyło, że również i ja byłem ich celem? Coraz bardziej mi się to nie podobało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W ramach specjalnej uprzejmości, daję ci to, bo nawet diabeł taki jak ty, który ma moc smoka, może nim władać. Zanim weźmiesz go w swoje ręce, to myślisz, że mógłby połączyć się z Boosted Gear? – powiedział Michał-san, ale czy takie coś było w ogóle możliwe?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zależy od ciebie. Sacred Gear reaguje na twoje uczucia. Jeżeli będziesz tego chciał, powinno się udać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, rozumiem. Tak, jak to powinienem był zrobić? Ale przede wszystkim, miałem jedno pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego mi to dajesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bez względu na to, ile myślałem, zapytałem go o to. Dlaczego dawał mi tę rzecz, która wyglądała na dosyć wartościową? Nie wspominając już o tym, że dla aniołów byłem ich wrogiem. Miałem w sobie smoka, który dawno temu spowodował wiele zamieszania podczas wojny. Uważałem siebie za najgorszą dla nich istotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Michał-san odpowiedział z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest czas spotkania. Uważam to za wielką okazję, aby trzy potęgi ze sobą współpracowały. Słyszałem, że już o tym wiesz, ale podczas ostatniej wojny… straciliśmy naszego stworzyciela, Boga. Nasi przeciwnicy stracili również Maou podczas walki. Przywódcy upadłych aniołów milczą. Azazel również opowiedział się za nierozpętywaniem kolejnej wojny. Mamy wielką szansę. Szansę, aby pozbyć się niepotrzebnych walk. Jeżeli małe potyczki będą zdarzały się cały czas, to trzy potęgi wcześniej czy później zniszczą się same. Nawet jeżeli to nie zawini, to jakaś zewnętrzna siła może to przyspieszyć. Ten miecz jest prezentem ode mnie dla strony reprezentowanej przez Maou. Oczywiście posłałem również upominek upadłym aniołom. Dostałem osławione święte demoniczne miecze od diabłów, za co jesteśmy bardzo wdzięczni.&lt;br /&gt;
Haa. Michał-san mówił tak skomplikowane rzeczy. Chyba chodziło o to, że to spotkanie było bardzo ważne, a on chciał zawrzeć pokój pomiędzy wszystkimi stronami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, siły zewnętrzne? To istniały jeszcze jakieś potęgi oprócz tych trzech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Co do tego, są inne siły niż te, które zostały zapisane w świętych księgach. Pozostałe systemy mitologiczne również funkcjonują.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Ddraig, pierwsze słyszę o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zazwyczaj nie opuszczają swojego terytorium, ponieważ został zawarty pakt przeciw wojnie. Mimo wszystko, nie wiemy, jakby zareagowały inne strony, gdyby odkryły, że Bóg z Pisma Świętego nie żyje. To spotkanie będzie również upewnieniem się tego, że nikt nie wypapla na zewnątrz tego, że Bóg umarł.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
???????? Nie łapię. Kurna, w ogóle nie rozumiałem, o czym mówił Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głowie krążyło mi multum pytań. Nie miałem zielonego pojęcia na temat wewnętrznych stosunków pomiędzy diabłami, aniołami i upadłymi aniołami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san zaczął znów mówić do mnie, choć dręczyło mnie mnóstwo pytań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doszły nas słuchy, że ten, który się nam sprzeciwił, Smok Walijski, stał się demonem. Jako symbol przywitania i współpracy wręczamy ci ten miecz. Od teraz prawdopodobnie staniesz się celem innych smoków i Smoka Wymycia. Myślałem, że dla „Najsłabszego gospodarza w historii” będzie to przydatne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za bycie najsłabszym! Ale mimo to ciężko pracuję! Nic z tego nie rozumiałem, lecz wiedziałem, że dawał mi ten miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale kurka, dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku, że go dostanę? Ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko raz trzy potęgi trzymały się wspólnie za ręce. Wtedy, gdy pokonywali białego i czerwonego smoka. Obie te istoty wtargnęły na nasze pola walki i wprowadziły je w nieład.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem tę historię już od Ddraiga. W związku z tym, mistrzu Ddraigu, co on mówił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Kto wie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc zgrywasz głupka. Ble, w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pragnę, aby takie braterstwo znów powróciło, dlatego pokładam swe nadzieje w tobie, w Sekiryuuteiu. To typowo japońskie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem myśleć, ale… skoro mówił tak szef aniołów, i to z uśmiechem na twarzy, to musiało to być prawdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Odwróciłem się w stronę wcześniej wspomnianego miecza. Ale zaraz, mogę go dotknąć? Czy święty miecz nie niesie zniszczenia diabłom? Nie wspominając już o tym, że był to Zabójca Smoków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san powiedziała do mnie, wahającego się z wyciągnięciem ręki:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W tym chramie nastąpiło finalne dopasowanie tego miecza. Maou-sama, Azazel-sama oraz Michał-sama odprawili na tym mieczem stosowne obrzędy, które pozwalają teraz na diabłu, w którym rezyduje smok, na dzierżenie go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie? Musiała to być prawda, skoro mówiła tak Akeno-san. Jeżeli słowa te padały z jej ust, to musiałem w to uwierzyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ze strachem chwyciłem święty miecz, który unosił się w powietrzu… Nic się nie stało. Wyczuwałem świętą aurę, ale nie doznawałem żadnych obrażeń, ani nie spływała na mnie zła moc. Naprawdę było to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, skup myśli na Boosted Gear. Ja zajmę się resztą. Myśl o tym, żeby miecz, który trzymasz, połączył się z mocą twojego Sacred Gear.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo powiedzieć, no ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktywowałem swój Sacred Gear, a na mojej dłoni pojawiła się czerwona rękawica. Próbowałem połączyć moc miecza z moją mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święta aura spłynęła na Boosted Gear. Przeszła przez niego, a ja poczułem wewnątrz siebie złą moc, ale… powoli stawała się przyjazna, a ja odczuwałem, jakby była wchłaniała przez moc Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło czerwone światło… Rękawica z ostrzem, które wyrastało na przodzie tylnej części mojej lewej ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę się połączyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Sacred Gear i święty miecz razem. Święty Miecz wyrastał z Boosted Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na widok tego Michał-san klasnął w ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już czas. Muszę iść – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Już odchodzisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ach, zawsze chciałem powiedzieć coś, gdybym spotkał anioła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-um, chciałbym coś ci powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas na konferencję, powiesz mi to po niej. Z pewnością cię wysłucham. Nie musisz się martwić. – Po wypowiedzeniu tych słów, całe jego ciało pokryło się w białym świetle, które w pewnym momencie mocno zabłysło, a wielka szycha aniołów zniknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– Proszę bardzo, herbata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dziękuję bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po tym, jak opuścił nas Michał-san, siedzieliśmy samotnie w kapliczce. Znajdowałem się w miejscu, gdzie mieszkała Akeno-san. Mijając wcześniej pokój o wyglądzie typowo japońskim, piłem teraz herbatę w pokoju, który wyglądał na miejsce przeznaczone do tej ceremonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak dobrze pamiętałem, zaczynało się pić po obróceniu miseczki trzy razy, tak? Raz, dwa, trzy. Gorzka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san patrzyła się na moje poczynania i chichotała cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pracowałaś tutaj z Michałem…san nad tym mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w tym chramie została przeprowadzona specjalna ceremonia dla Ascalona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zadbanie o spotkanie trzech potęg, a także ten miecz – Buchou i Akeno-san miały wiele roboty… Czy takie były właśnie zadania Króla i Królowej? Powinienem był również pracować, aby nie wchodzić im w drogę i być partnerem Gaspera tak, jak mnie o to poproszono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Byliśmy wreszcie sami. Mogłem spytać ją o to, o co chciałem. Przygotowałem się psychicznie i zapytałem o to, co trapiło mnie od czasu walki z Kokabielem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę cię o coś zapytać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oczywiście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś córką jednego z przywódców upadłych aniołów…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Akeno-san wyraźnie spochmurniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zgadza się. Narodziłam się jako owoc miłości upadłego anioła, Barakiela, i matki człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…A więc było to prawdą. Kokabiel powiedział do niej: „Ty, któraś odziedziczyła swą moc od Barakiela!?”. Akeno-san patrząc się na mnie, mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja matka była kapłanką w jednej ze świątyń. Podobno pewnego dnia ocaliła życie mojego ojca, Barakiela, który doznał poważnych obrażeń. Z przeznaczenia w tym dniu narodziłam się ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san miała naprawdę pokomplikowane sprawy rodzinne… Mój dom był zbyt normalny. Uch, no niby ją o to zapytałem, ale teraz nie wiedziałem, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ja starałem się wymyśleć, co powiedzieć, z pleców Akeno-san wyrosły skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różniły się od naszych. Jedno było demona, a drugie czarne upadłego anioła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skażone skrzydła… Skrzydło diabła i upadłego anioła, posiadam je obydwa. – Pochwyciła w dłoń czarne pióra tak, jakby nimi gardziła. – Nienawidząc tych piór, spotkałam Rias i stałam się diabłem… ale to, co się narodziło, to czarne pióra i pióra demona, odrażająca kreatura, która posiadała je oba. Fufufu, być może pasuje to do mojej osoby, w żyłach której płynie brudna krew. – Akeno-san szydziła sama z siebie. Niemożliwe, Akeno-san, proszę cię, nie mów tak… – Jak się czujesz, Ise, po wysłuchaniu tego? Nienawidzisz upadłych aniołów, prawda? Zabili ciebie i Asię, a nawet próbowali zniszczyć to miasto, nie ma więc mowy, że nie żywisz w ich stronę urazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziałem szczerze. Nie sądziłem, żeby kłamanie teraz było czymś dobrym:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nie cierpię ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, na twarzy Akeno-san pojawił się smutek. Jednak nie zważając na to, kontynuowałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale lubię cię, Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smutek ustąpił miejsca zaskoczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będę cię już wypytywał o nic dotyczącego twoich narodzin. Chciałem tylko się upewnić, więc… właściwie to chyba niepotrzebnie pytałem i teraz tego żałuję… Naprawdę przepraszam, czasami zachowuję się tak nieczule…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi – przerwała mi. – Mam w sobie krew upadłych aniołów. Czy możesz mi to przebaczyć? Mimo że narodziłam się ponownie jako diabeł, to fakt, że w moich żyłach krąży ich krew, nie uległ zmianie… Być może dałam ci powód, aby mnie nienawidzić?... Nie, właśnie o to chodzi. Jestem najgorszą kobietą na świecie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie ma związku. Ach, jak mam to powiedzieć. Akeno-san, jesteś dla mnie miłą senpai. Nie, um, z całą pewnością nienawidzę upadłych aniołów, ale ja myślę, że jesteś inna, Akeno-san, nawet jeśli w twoich żyłach krąży ich krew. Akeno-san to Akeno-san, jesteś wiceprzewodniczącą Klubu Okultystycznego i ani razu nie żywiłem w twoją stronę złości lub niechęci. Nawet po dowiedzeniu się o tym, że masz w sobie krew upadłych aniołów, to nie mógłbym cię znienawidzić. Nawet wiedząc to, lubię cię, więc nie ma żadnego problemu, racja? Co? Co ja kurna plotę? Wybacz, nie potrafiłem dobrać bardziej czułych słów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Akeno-san… zaczęła płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niedobrze. Czy ja ją zraniłem? C-co teraz! Spowodowałem, że dziewczyna płacze! Jednak Akeno-san otarła łzy i powiedziała z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Powiedziałeś zabójcze słowa… Słysząc to… nie powinnam naprawdę wreszcie spoważnieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Nie słyszałem do końca tej drugiej części, ale moje słowa były „zabójcze”? Czy powiedziałem coś naprawdę nie tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san powstała, podeszła do mnie i… objęła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-Akeno-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wyszeptała do mojego ucha:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowałam, zdecydowałam się. Ise-kun, lubisz Rias?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? U-um, t-tak, oczywiście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To daremne, również jest poważna, więc bycie legalną żoną odpada. Istnieje też możliwość, że Asia-chan nią będzie… Chyba pierwszego i drugiego miejsca nie da się już odbić…&lt;br /&gt;
Pierwsze miejsce? Drugie? A co to kurna za ranking?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mając pytająca twarz, Akeno-san mówiła do mnie, cały czas do mnie przylegając. Z-zaraz, chwileczkę, Akeno-san! Nie będę w stanie mógł tego powstrzymać, jeżeli będziesz dawała tyle bodźców swojemu kouhai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będę miała niczego przeciw trzeciemu miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …trzeciemu miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecie? Miejsce? Czy to miało związek z tymi dwoma wcześniejszymi? Nic nie rozumiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, trzecie miejsce. Myślę, że to dość stosunkowo dobra pozycja. Ale przede wszystkim pozostaje uczucie niewierności, więc będzie to trudne zadanie. Ufufu, Ise-kun, chyba nic się nie stanie, jeżeli będę cię rozpieszczała jeszcze bardziej? Moje uda będą mogły zastąpić ci uda Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nic z tego nie rozumiałem, ale wyłapałem końcówkę o udowej poduszeczce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Naprawdę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie żartujesz!? Udowa poduszeczka w wykonaniu A-Akeno-san! Uwaaa, już przez samo wyobrażanie sobie tego nie mogłem się uspokoić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun, mógłbyś do mnie mówić „Akeno”?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie mogę zwracać się do swojej senpai w taki sposób&lt;br /&gt;
!&lt;br /&gt;
– …To przynajmniej jeden raz. Proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prosiła to z takimi oczyma… Przełknąłem ślinę i wymamrotałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-Akeno…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jestem szczęśliwa, Ise…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gyu&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przytuliła mnie jeszcze mocniej. Uwaa, ten głos teraz, to nie było jej dostojne „Ara, ara, ufufu”, ale głos zwykłej dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziała to tak, jakby się do kogoś przymilała. Nie była „Wiceprzewodniczącą Himejimą Akeno”, ale zwykłą licealistką. Wywarło to coś na moim mózgu. Ale przede wszystkim, Akeno-san była słoooooooooooooooodka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz, to uczucie cycków, które na mnie naciskały! Akeno-san była mięciutka, tak jak się tego spodziewałem! Zostałem naprowadzony na jej uda, przygotowania do udowej poduszeczki! Uoooo, pomyśleć, że otrzymam ją trzeci raz w życiu! Nie dało się tego ubrać w słowa, bo była to moja ukochana Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głaskała mnie po głowie. Było zupełnie inaczej niż z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, skradłam Rias jeden z jej specjalnych przywilejów. Jakoś się czuję tak, jakbym robiła coś bardzo złego. Ise-kun, czy nie jest ci przyjemnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Jest świetnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, uda Akeno-san były takie miękkie! Nie było lepszego miejsca do spania niż to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um, zastanawiam się co by… się stało, gdyby tę scenę widziała Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co o… Buchou? Hej, Ise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten głos…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Poczułem, jak moje ciało nagle całe odrętwiało. Podniosłem się do góry i sztywno odwróciłem do tyłu. A tam stała moja pani, która emitowała najgorszą z możliwych, cały czas poszerzającą się, szkarłatną aurę, niczym dwóch niebiańskich strażników&amp;lt;ref name=&amp;quot;deva&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Two Guardian Deva Kings&#039;&#039; – jest to odwołanie do buddyzmu i Czterech (Wielkich) Niebiańskich Królów. Każdy z nich sprawuje opiekę nad jednym z kierunków świata. Niestety, nie jestem w stanie wyjaśnić szczegółowo, co miała oznaczać ta metafora.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
…Zostanę zabity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Intuicyjnie o tym myślałem i wyczułem to! Bo bez względu na wszystko, miała na sobie moc zniszczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-B-B-B-B-B-Buchou!? T-to, umm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest żadne nieporozumienie… Udowa poduszeczka z uda innego niż moje……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zun zun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz ze wściekłym krokiem zbliżyła się do mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munzu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boli! Złapała mnie z całej siły za policzki! Ałaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytała mnie z naprawdę niskim głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mam go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z Michałem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-poszedł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to nie masz już co tu robić! Idziemy stąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pospiesznie podążyłem za Buchou, która odwróciła się na piętach. Pochyliłem się przed Akeno-san. Przepraszam, naprawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo zazdroszczę o kandydatkę numer jeden, Rias Buchou – mruczyła coś Akeno-san, która została w tyle. Jej głos powrócił do normalności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie słyszałem tego zbyt dokładnie, ale Buchou zatrzymała się za chwilę, złapała mnie za ramię i wraz ze mną odeszła. Chyba chciała, żebym jak najszybciej opuścił to miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAC BAC BAC BAC&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięki kroków Buchou, która schodziła w dół schodami chramu, były pełne wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, idąc cały czas za nią, milczałem i starałem się tylko nie zostawać w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou nienawidziła, kiedy jej podwładny, ja, był dotykany przez inne dziewczyny. Wyglądało, że gdy były to Asia lub Koneko-chan to było okay, ale poza tym, nawet jeżeli była to Akeno-san, to nie mogła tego znieść. Nie, no w końcu jeżeli była to bliska jej osoba, Akeno-san, to nie cierpiała tego? Nie, nie rozumiałem w tej kwestii serca mojej pani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale jeżeliby spojrzeć na to z jej perspektywy, wyglądało to na zdradę. Co powinienem był teraz zrobić!? Nie było innej opcji niż przeprosić! Ale, ale, jak miałem przeprosić!? Naprawdę tego nie rozumiałem! Jeżeli Buchou mnie znienawidzi, to umrę ze smutku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytężałem z całych sił mój mały móżdżek, gdy nagle Buchou zatrzymała się. Nie odwracając się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O co zapyta? Boję się! Jak mam jej odpowiedzieć!? Nie mogłem znaleźć odpowiedzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tego się nie spodziewałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno to… Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno to fuku-buchou… Ale mimo to jest „Akeno”…… a ja jestem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co…? Co miała na myśli? Myślalem, że Akeno-san to „Akeno-san”, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie dlatego Buchou była…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou… mylę się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jej odpowiedziałem, zdało mi się, że wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………Zgadza się. Jestem Buchou… Ale „Rias“.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-o co chodzi? Zdawała się być bardzo przygnębiona. Czyżbym znów powiedział coś nie tak? Nie będąc w stanie znaleźć odpowiedzi, którą by chciała, odrzekłem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Buchou jest moją panią i wysokoklasową diablicą, Rias Gremory… um, Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwróciwszy się, jej twarz wydawała się być naprawdę smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to za „Kandydatka numer jeden“…! Nie jestem jedyną, która jest tak daleko…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej głos nie był głosem Buchou, pełnym elegancji, ale głosem zwyczajnej dziewczyny… ostatnio wszędzie je spotykałem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 4 Grigori 1|podrozdziału Grigori]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3&amp;diff=208064</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3&amp;diff=208064"/>
		<updated>2012-11-26T19:03:19Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Mam kouhai==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Zabroniony Widok Balor?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła Buchou. – Tak nazywa się Sacred Gear, w posiadaniu którego jest Gasper. Jest bardzo potężny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrzymywanie czasu, czy to przypadkiem nie łamie zasad?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to prawda – odpowiedziała Buchou – ale twoje dublowanie mocy i dzielenie mocy Hakuryuukou też jest przeciw regułom, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-racja, ale… mimo wszystko, zatrzymując czas można łamać zasady tyle, ile się chce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jedynym problemem jest to, że nie jest w stanie tego kontrolować i właśnie z tego powodu pozostawał zapieczętowany aż do tej pory. Nieświadome aktywowanie Sacred Gear było postrzegane jako duży problem. Dokładnie tak, jak myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakby nie patrzeć, Buchou, byłaś w stanie sprawić, aby osobnik z tak potężnym Sacred Gear stał się twoim podwładnym, i to z pomocą jedynie pojedynczego pionka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Buchou wydobyła z powietrza książkę, zaczęła wertować jej strony, zatrzymując się na jednej z nich, i odwróciła ją w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzawszy na to, była to stronnica objaśniająca Diabelskie Pionki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pionek mutacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mutacji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie odpowiedział Kiba:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Różni się od zwykłych Diabelskich Pionków; ciała, które normalnie wymagają więcej niż jednej figury szachowej, mogą zostać wskrzeszone z pomocą jednej – to taki pionek, który jest za to odpowiedzialny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou była w posiadaniu takiego pionka – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazwyczaj – ciągnął dalej Kiba – w przypadku wysokoklasowych diabłów, jeden na dziesięciu posiada taką figurę. Jest to nieprawidłowość, która pozostała po czasach, kiedy system Diabelskich Pionków był dopiero wdrążany, jest to pewnego rodzaju błąd, ale prawdopodobnie dla zabawy nie wyeliminowana go. Gasper-kun jest tym, na którego taki pionek został zużyty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, czyli Buchou użyła rzadkiej figury na Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Problemem jest umiejętność Gaspera – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiada rzadko spotykany Sacred Gear i wszystko wskazuje na to, że jego moc wzrasta właśnie wtedy, kiedy on nie jest tego świadom. Może właśnie z tego powodu jego moc wzrasta co dnia… Z poprzedniej rozmowy możemy wywnioskować, że w przyszłości istnieje możliwość, iż osiągnie on stan Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ł-Łamacza Ładu? Nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach jest to niebezpieczna rzecz, prawda? Jeżeli znajdzie się taki gość, który osiągnie to i nie będzie w stanie tego kontrolować… Już nie mówiąc o tym, że chodzi o Sacred Gear, który zatrzymuje czas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może zrozumiała wszystko z mojej zaskoczonej twarzy, gdyż złapała się za czoło i powiedziała ze zmartwioną miną:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to sytuacja krytyczna. Jednak, jako że mój awans został uznany, wszystko wskazuje na to, że zostałam oceniona jako zdolna do kontrolowania Gaspera. Może to z powodu, że doprowadziłam Yuuta i Iseia do stanu Łamacza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pozostawiając kwestię Kiby na boku, mój Łamacz był ograniczony i niekompletny. Ach, doszły mnie słuchy, że zostałem nieźle doceniony, gdy skopałem tyłek Raiserowi. Moja pani Buchou została doceniona bardziej, niż sądziłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	I mimo że Smok Wymycia przyszedł nam z pomocą, to byliśmy w stanie doprowadzić do końca konflikt z Kokabielem, nie powodując przy tym większych zniszczeń. I właśnie dlatego według wielkich szych Buchou mogła być teraz w stanie kontrolować Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uch, m-mimo wszystko nie chcę, abyście o mnie rozmawiali… – Obok mnie stało kartonowe pudło, z którego przemawiał. Kopnąłem je bezszelestnie. – Eeeeeek! – rozległ się krzyk. Do kogo należał? Rzecz jasna do Gaspera-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z racji że niezmiernie bał się świata zewnętrznego, wszedł do tego pudła. Ten chłopak… Nienawidził tak bardzo wszystkich miejsc poza tamtym pokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydawanie osądów na podstawie umiejętności, może po Akeno będzie następny. Mimo że mówię, że jest na pół wampirem, to pochodzi z wampirzej rodzinny o czystej krwi i dobrym rodowodzie, a z powodu że jest na pół człowiekiem, posiada Sacred Gear. Niesie pomoc zarówno swoimi wampirzymi mocami, jak jest również świetny w używaniu magii. Gdyby tak nie było, jako Goniec nie pochłonąłby całego pionka.&lt;br /&gt;
Wow, ten wampirzy hikikomori-kun był niesamowity. Ach, ale jak ze światłem i tym podobnym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, wampiry mają słabość co do słońca, prawda? Nic mu nie jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou kiwnęła głową i odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W jego żyłach płynie krew wyjątkowych wampirów znanych jako Dzienni, którzy mogą poruszać się za dnia, więc nie ma z tym żadnego problemu. Mimo wszystko, może tego nie lubić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzienni? Heh, są takie wampiry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę światła słonecznego! Lepiej byłoby, gdyby słońce znikłooooooooooooo!&lt;br /&gt;
Rozumiem, rozumiem. Również dla diabłów słońce było naturalnym przeciwnikiem. Mimo wszystko będąc uczniami tej szkoły nie byłoby dobrze, jeżeli za dnia nie chodzilibyśmy na zajęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chodzisz na lekcje, prawda? Jeżeli nie zaczniesz kontrolować swoich mocy i nie otworzysz się, nie wyniknie z tego nic dobrego, wiesz? – powiedziałem spokojnie, ale on krzyknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Mi jest wygodnie w tym kartonowym pudle! Powietrze i światło na zewnątrz są moimi przeciwnikami! Proszę, dajcie mi żyć jako chłopiec, który żyje w kartonieee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Okropność. Zastanawiam się, co jest z nim nie tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie, nie potrzebuje krwi? Jest w końcu wampirem, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji, że jest na pół wampirem – zaczęła odpowiadać Buchou – nie istnieje potrzeba, żeby często ją pił. Jeżeli dostarczysz mu ją raz na dziesięć dni, to nie będzie żadnego problemu. Choć wszystko wskazuje na to, że on sam nie lubi jej pić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę krwiiiiiiiii! I ryb teeeeeeeeeż! A także wątróóóóóbki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli jesteś wampirem z tak różnorodnymi upodobaniami, to co ty człowieku zrobisz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wampir do niczego – powiedziała Koneko-chan. Jak zawsze nie okazywała żadnej litości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaa! Koneko-chan jest pooooooooodłaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociażby z tego powodu, że oboje chodzili do pierwszej klasy, nie będzie dla niego litościwa? Co? Nawet jeżeli ja byłem starszy, to również i dla mnie nie będzie miła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie, do mojego powrotu, pozostawiam Gaspera wam, Ise, Asia, Koneko, Xenovia. Wraz z Akeno idziemy w miejsce, gdzie ma się odbyć spotkanie trzech frakcji. A, Yuuto, Onii-sama chyba chce usłyszeć o twoim Łamaczu Ładu, tak więc idziesz z nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou również nie miała lekko. Zaraz, Kiba został wezwany przez Maou-sama. Czyżby chodziło o święty demoniczny miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jeżeli  dobrze zapamiętałem, miecz ten, z racji że ten Łamacz Ładu był niemożliwy do osiągniecia, był nieprawidłową formą Sacred Gear. Cóż, chęć zbadania tego nie wydawała się niczym dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, wybacz, pozostawiam Gaspera-kun tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, spokojna głowa, Kiba. W końcu są tu jeszcze Asia, Xenovia i Koneko-chan, więc coś się nam uda wykombinować. Chyba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczerze mówiąc, to nie byłem pewien… Wampirzy hikikomori. Bardzo martwiłem się o naszą przyszłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper-kun, powinieneś zacząć się przyzwyczajać do świata zewnętrznego, wiesz? – powiedziała Akeno-san w stronę kartonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-oneesamaaaaaaaaaa! Proszę, nie mów takich rzeeeeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, twardy orzech do zgryzienia. Ise, pozostawię to tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jeżeli prosi mnie Akeno-san, to dam z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zawieść oczekiwaniu Buchou i Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zatem Ise, powinnam gruntownie go zdyscyplinować? Słaby mężczyzna to zły mężczyzna. Od małej chciałam zawsze zmierzyć się z wampirem. Pozostaw go mnie. – Z tymi słowami Xenovia pociągnęła za sznur przywiązany do kartonu Gaspera &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmierzyć się z… zaraz, chcesz zniszczyć Gaspera?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeek! N-n-n-nie ma mowy! Nie chcę walczyć z posiadaczką Świętego Miecza Durandala! Zostanę zniszczooooooony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie krzycz, Gasper. Jeżeli chcesz, to mogę przygotować krzyż i wodę święconą, a także potraktować cię czosnkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeek! Nie czosneeeeek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może był to jego niefart, żeby spotkać Xenovię. Nawet bardziej, Xenovia-san, jeżeli chciałabyś egzorcyzmować diabła, to ty również byś oberwała. Martwię się o przyszłość…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Hej, zacznij biegać. Jeżeli jesteś Dziennym, to powinieneś dać radę biegać za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeek! Nie ścigaj mnie, wymachując Durandalem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zastał nas wieczór, nasz wampirek był ścigany przez posiadaczkę świętego miecza.  [[Image:High_school_dxd_v4_145.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc z perspektywy kogoś zupełnie z zewnątrz, było to polowanie na wampira. Durandal wydawał z siebie niebezpieczne dźwięki, emitując cały czas świętą aurę. Gasper desperacko uciekał. Cóż, to z powodu, że gdyby dał się jej złapać, to zostałby natychmiast zniszczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Xenovia najwyraźniej trenowała go, zaczynając od treningu fizycznego pod banderą „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Była panienką pełną energii jak zawsze. Panienka ta, wymachująca cały czas legendarnym orężem i ścigająca wampira, zdawała się być wesoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy głębiej się nad tym zastanowię, to po tym, jak się już tutaj zaaklimatyzowała, to sama powiedziała, że zarówno z tego, co robi, jak i również z tego, co robić musi, czerpie przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pod tym względem pewnie była podobna do Asi, gdy ta również zadomowiła się w naszym mieście. Z racji że obie żyły dość skromnie jako Chrześcijanki, styczność z Japonią i jej kulturą, w której przejawiał się prawie całkowity brak religii, musiała być dla nich czymś zupełnie nowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że honorem było spotkanie Gońca-san, którym jestem i ja, to nawet nie spojrzeliśmy sobie w twarze… Chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia była pełna żalu, a jej oczu były załzawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W domu wielokrotnie powtarzała, że „chce spotkać się z drugim Gońcem-san”, że przewiduje spotkanie z nim. I mimo że nadeszło to długo oczekiwane spotkanie, to ze względu, że w maksymalnym stopniu nienawidził ludzi, nic nie dało się zrobić. Cóż, byliśmy diabłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bardziej niż samo nie spojrzenie w twarz naszej Asi… Kurna! Tego nie mogłem odpuścić. Jednak musiałem to znieść. Mimo że był moim senpai jako demon, to pozostawał moim kouhai w szkole. Ja, jako jego senpai, musiałem wytłumaczyć mu parę rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan, trzymając w dłoni czosnek, wraz z Xenovią ścigały Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Gya-kun, jeżeli zjesz czosnek, będziesz zdrowszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeeeeee! Koneko-chan mi dokuczaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ci dwaj pierwszacy dogadywali się…? Słyszałem, że Koneko-chan potrafiła być bardzo irytująca, ale… czy ona robiła mu krzywdę? Nazywała go nawet „Gya-kun”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, och, już są przy tym. – Wraz z tymi słowami pojawił się Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, to ty, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Hyoudou. Doszły mnie słuchy, że jest u was podwładny hikikomori, którego pieczęć została ściągnięta, więc przyszedłem rzucić na niego okiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jest tam. Ten, którego ściga Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, Xenovia-san, ona na poważnie wymachuje tym mieczem. Czy to w porządku? Och, chwileczkę! To dziewczyna! Na dodatek blondynka! – Saji zdawał się być szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, że to powiem, ale ten chłopak to transwestyta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Saji stał się kompletnie przygnębiony. Chyba złamałem mu serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to oszustwo – powiedział. – I z racji że ma na sobie damskie ubrania, to chyba po to, by komuś je pokazywać, tak? I jest jeszcze hikikomori. Tutaj występuje zbyt wiele sprzeczności. Naprawdę trudna sprawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się – odpowiedziałem. – To niezrozumiały, transwestyczny nawyk. Również ja nie mogę zarzucić niczego stwierdzeniu, że jest mu w tym stroju do twarzy. A ty, Saji, co właściwie robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był ubrany w dres, na dłoniach miał bawełniane rękawiczki i trzymał małą łopatę, jakiej używa się do klombów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, co widzisz. Zajmuję się klombami. Jest to rozkaz Kaichou z tamtego tygodnia. Hej, ostatnio w szkole dzieje się tak dużo, nie? A na dodatek Maou-sama i reszta również tutaj zdecydowała się przyjść. Robotą Piona samorządu uczniowskiego, mnie, jest zadbanie o to, by szkoła wyglądała pięknie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadymał policzki i zachowywał się jak jakiś bohater, jednak mimo wszystko nie zajmował się dość… dziwnymi pracami? Ble, lepiej się nie odzywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Za Za…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy skończyliśmy rozmawiać, w pobliżu nas dało wyczuć się czyjąś obecność. Kiedy odwróciłem wzrok w stronę, skąd pochodziła… nie mogłem uwierzyć własnym oczom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh. Widzę, że podwładni rodzin Maou bawią się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna ubrany w yukatę, od którego biło zło… Rozpoznałem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Sekiryuutei. Minęło trochę czasu od tamtej nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wpatrywali się w niego z niedowierzaniem, w końcu pojawił się tak niespodziewanie. Wraz z jednym słowem wypowiedzianym przeze mnie, atmosfera kompletnie się zmieniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Giiii!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Xenovia trzymała swój miecz w pogotowiu. Może dlatego, że wyczuła tę atmosferę, Asia schowała się za mną, a ja aktywowałem swój Boosted Gear, niby starając się ją chronić. Dlaczego przywódca upadłych aniołów przyszedł do takiego miejsca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji, będąc w szoku, wyjął zdeformowaną jaszczurkę. Był to jego Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hyoudou, przez „Azazela” rozumiesz…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Saji. Kontaktowałem się z tym gościem już wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel uśmiechnął się gorzko widząc naszą reakcję. Nie wspominając o pragnieniu krwi, to nie wyczuwałem od niego żadnej chęci do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam ochoty walczyć – powiedział. – Hej, co to za postawy, niskoklasowe diabły-kun. Powinniście wiedzieć, że mimo waszej dużej przewagi liczebnej nie wygralibyście ze mną? Nawet ja nie mam zamiaru dokuczać niskoklasowym demonom. Przechadzając się, po prostu wpadłem na pomysł, że odwiedzę miejsce, gdzie są diabły. Czy jest tutaj obecny posiadacz świętego demonicznego miecza? Przyszedłem się z nim zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli chodzi ci o Kibę, to go tutaj nie ma! Jeśli celujesz w niego, to nie pozwolę ci na to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Kiba stał się posiadaczem bardzo rzadkiego Łamacza Ładu, to pewnie planował złożenie mu oferty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę. Nie będąc w stanie zwyciężyć przeciwko Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie w walce ze mną. Rozumiem, posiadacza świętego demonicznego miecza tutaj nie. Co za nuda. – Rozciągając szyję, zbliżył się do nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczuwałem żadnej wrogości. I właśnie dlatego było to przerażające. Z tego wszystkiego trzęsły mi się ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przeciw Kokabielowi nie byliśmy w stanie zrobić niczego. A teraz przyszedł do nas przeciwnik jeszcze wyższej klasy… w tej chwili nawet nasza natychmiastowa śmierć była możliwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie chciałem odejść na drugi świat chwilę po tym, jak zobaczyłbym rozpostarte czarne skrzydła… Jeżeli mam umierać, to chcę przynajmniej zrobić coś zboczonego z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel wskazał na jedno z drzew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chowa się tam wampir – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper kryjący się w cieniu drzewa spanikował. Podchodząc do niego, przywódca upadłych aniołów powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś posiadaczem Zabronionego Widoku Balor, prawda? – zapytał, choć pewnie znał odpowiedź. – Jeżeli nie jesteś w stanie używać go właściwie, to może on stanowić zagrożenie dla innych. Jako Sacred Gear typu wsparcia będąc w stanie wspierać drużynę w jej brakach powinno być okay, ale… Jeżeli już przy tym jesteśmy, to wiedza diabłów na temat Sacred Gear za bardzo nie poszerzyła się. Jeżeli aktywuje się go za pomocą pięciu zmysłów, a wytrzymałość posiadacza nie jest wystarczająca, zacznie działać, stanowiąc przy tym wielkie zagrożenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spoglądał w twarz Gaspera… Spoglądał mu w oczy. Jak tylko Azazel zbliżył się do niego, ten zaczął się cały trząść. Chyba była to oczywista reakcja z jego strony. Mimo wszystko nie wyczuwałem od upadłego anioła niczego dziwnego, ani żadnych złych zamiarów. Jego twarz była pełna zainteresowania. Może właśnie z powodu tego, że inni również to wyczuwali, to nie wiedzieli, co zrobić.&lt;br /&gt;
Patrząc na to z boku wyglądało to tak, jakby Gasper był atakowany przez upadłego anioła, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel odwrócił się w naszą stronę i wskazał na Saji’ego. Będąc przerażonym, Saji przyjął posturę do walki. Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to Lina Absorpcji? Jeżeli właśnie ćwiczyłeś, spróbuj jej użyć. Połącz ją z tym wampirem. Jeżeli aktywuje swój Sacred Gear, jego moc będzie przez ciebie pochłaniana, to nie będzie działał tak bardzo na oślep.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa Saji zdawał się być zakłopotany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …M-mój Sacred Gear może wchłaniać moc Sacred Gear przeciwnika? Myślałem, że po prostu absorbuje jego siły i osłabia go…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę – zaczął mówić rozbawiony słowami Saji’ego Azazel – to z powodu tego, że ostatnimi czasy posiadacze Sacred Gear nie próbują dowiedzieć się, jakie są prawdziwe moce ich Sacred Gear. Lina Absorpcji ma w sobie moc jednego z Pięciu Legendarnych Smoczych Królów, Więziennego Smoka, Virtra. Cóż, zostało to odkryte dzięki niedawnym badaniom. Lina ta może połączyć się do dowolnego obiektu i rozpraszać jego moce. Na krótki czas można odłączyć linę od właściciela i podłączyć ją do innej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czyli moja lina… na przykład, mogę podłączyć ją do Hyoudou albo kogoś innego? I wtedy moc przepływałaby na Hyoudou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wraz z twoim rozwojem, liczba lin będzie rosła. Jeżeli tak się stanie, ilość absorbowanej mocy również wzrośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji zaniemówił. Jeżeli Azazel mówił prawdę, to Sacred Gear Saji’ego był niesamowity, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, przecież ten gościu to przywódca upadłych aniołów! Szef odwiecznych wrogów diabłów! Jasnym było, że to zła osoba…! Takie myśli chodziły mi po głowie, ale nie wyczuwałem żadnej wrogości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiłem się tym, co powiedział nam Kokabiel:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ma bzika na punkcie kolekcjonowania Sacred Gear.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to miało z tym jakiś związek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– By ulepszyć Sacred Gear najszybszym sposobem będzie wypicie krwi osoby, która ma w sobie Sekiryuuteia. Gdy wampir napije się krwi, da mu to moc. Cóż, resztę pozostawię wam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywódca upadłych aniołów-san powiedziawszy tak dużo, rzucił nam spojrzenie i zaczął oddalać się. W pewnej chwili zatrzymał się i skierował swoją twarz w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam za Valiego – powiedział. – Nasz Hakuryuukou skontaktował się z tobą na własną rękę. Jestem pewien, że byłeś tym bardzo zaskoczony, prawda? Nie jest normalną osobą, ale z pewnością nie chciał by tak natychmiast doprowadzić do końca sporu pomiędzy Białym, a Czerwonym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co do ciebie, nie przeprosisz za to, że wielokrotnie się ze mną kontaktowałeś bez zdradzania swojej tożsamości? – powiedziałem nieświadomie. Mimo wszystko byłem naprawdę zaskoczony. Żeby klient był przywódcą upadłych aniołów, nawet kiepskie kawały mają swoje granice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak na twarzy Azazela zawitał figlarny uśmieszek, a on sam odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to moje hobby. Nie przeproszę. – Powiedziawszy to, odszedł od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy sami. Wymieniliśmy się spojrzeniami, ale nie wiedzieliśmy, jak na to wszystko zareagować. Saji, westchnąwszy, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Na razie, to ja użyję swojego Sacred Gear na naszym świeżaku-kun. W takim stanie niech użyje swojej mocy. W zamian za to, następnym razem będziesz pomagał mi z klombami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa wszyscy przytaknęli, a trening Sacred Gear Gaspera rozpoczął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Saji połączył język Liny Absorbcji do Gaspera i zaczął wysysać jego moc. Tak jak powiedział Azazel, pochłanianie było możliwe… Naprawdę, posiadał dobre informacje na temat Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W następnej chwili, piłka do siatkówki, którą rzuciliśmy, wraz ze znalezieniem się w zasięgu wzroku Gaspera, zatrzymała się. Przedmioty mogły zostać całkowicie zatrzymane jedynie na kilka minut. W przypadku piłki wyglądało to tak, że pozostawała zawieszona w powietrzu. Gdyby byłby to żywy organizm, zastygłby on w bezruchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie, którzy zostali zatrzymani, przed ten dany czas, pozostając przez cały czas w nieświadomości, nie pamiętali nic z okresu, w którym byli zatrzymani. Wiedziałem to, gdyż sam tego doświadczyłem. Wyczuwałem złe zamiary, ale nie w takim stopniu, o którym wiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie było żadnego problemu z przedmiotami, które znajdowały się w zasięgu jego wzroku, ale bez bicia trzeba było przyznać, że jego Sacred Gear był potężny. Im bliżej niego się znalazłeś, tym dłużej zostawałeś zatrzymany, a im dalej – tym większy zasięg miała moc zatrzymania, ale krócej działała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z racji że Gasper nie był w stanie używać efektywnie swojego Sacred Gear, to jedynie określone przedmioty mogły zostać zatrzymane. Chyba przybliżyłem już całą sytuację. Ponieważ wciąż niemożliwym dla niego było używanie tego świadomie, zdarzały się przypadki, kiedy się na kogoś spojrzał, a część ciała tej osoby zostawała zatrzymana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie, przepraszam za nieświadome aktywowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy do takiego czegoś dochodziło, Gasper krzyczał „Przepraszaaaaaaaaaaaam!” i uciekał, gdzie pieprz rośnie. Złapanie i próby przyniesienia go z powrotem również stanowiły nie lada wyzwanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłoby dobrze, jeżeli mógłby zatrzymać jedynie piłkę, która się do niego zbliżała, ale było to dla niego bardzo trudne. To mogło być… o wiele bardziej trudne, niż sobie myślałem. Umiejętność Sacred Gear była jedną sprawą, ale trening jego właściciela, Gaspera, był trudnym orzechem do zgryzienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak zostałem poproszony o to przez Buchou. Musiałem przy nim trwać. Sprawię, że stanie się wyśmienitym użytkownikiem czasu! Wmawiałem sobie to, żeby podnieść się na duchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I jak? Jakieś postępy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou przyszła nas odwiedzić, a miała dla nas kanapki. Chyba zamartwiała się o Gaspera, którego moc była wsysana, a on sam wciąż powtarzał „Eek, eek!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiliśmy sobie małą przerwę i zajadaliśmy się kanapkami. Kuh! Tajemniczy składnik robił swoje i były super pyszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, pychota!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, dziękuję. Nie miałam zbyt dużego wyboru i musiałam zrobić tylko jakieś proste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko były wyśmienite! Nawet Saji mruczał pod nosem „pyszne!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san i Kiba, których z nami tutaj nie było, pewnie byli z Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była zaskoczona na wieść o przyjściu Azazela, ale odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam, że posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Doradzał na ich temat… Może miał wolny czas, że dał wam rady… – zaczęła dumać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zjedzeniu dwóch, nie, trzech kanapek zrobionych przez Buchou, Saji powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-senpai, będę wracał do mojej pracy z klombami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji-kun, dziękuję za dotrzymanie moim podwładnym towarzystwa. Masz moje podziękowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skurczybyk Saji, po usłyszeniu słów Buchou, zaczerwienił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to nic wielkiego. Jesteś drogą przyjaciółką Kaichou, a ja sam dowiedziałem się dużo na temat mojego Sacred Gear. Ale muszę zająć się klombami, więc… – Saji był dobrą osobą. Miał niewyparzoną gębę, prawda, ale spędził z nami dzisiaj dużo czasu. – Do zobaczenia, Hyodou. Pracuj ciężko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy również i ja podziękowałem, Saji oddalił się od nas. Gdy zniknął z zasięgu naszego wzroku, Buchou zwróciła się do Gaspera, który odpoczywał w cieniu drzewa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, wciąż możesz trenować, prawda? Kiedy Saji-kun wyssał twoją moc, ustabilizowała się ona na idealnej wartości. Przez resztę czasu również będę przy tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Buchou! Traktowała w końcu dobrze swoje sługi. Jednak co najważniejsze, będzie tutaj z nami! Robiła to dla mnie nawet teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-d-dam z siebie wszystkooooo. – Na słowa Buchou Gasper wstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku. Także i ja dotrzymam mu towarzystwa do końca dnia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie w taki sposób trening Gaspera trwał aż do nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Noc dnia następnego.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zajmowałem się swoją robotą diabła. Nawet teraz nie mogłem teleportować się do klienta przez magiczny krąg, ale mimo to praca przebiegała bez problemów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spotkanie trzech potęg zbliżało się, lecz my, podwładni, byliśmy zobowiązani do wykonywania swoich obowiązków. W końcu w jednym mieście było dwóch Maou-sama, więc nie mogliśmy robić tego, co nam się podobało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Czy dzisiaj to ty, Ise-kun? – były to słowa młodego mężczyzny, mojego klienta, który nazywał się Morisawa-san. Powiedział to z zawiedzioną miną i opuszczonymi ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był klientem Koneko-chan, a także i moim. Dzisiaj była moja kolej. Wzrok Morisawy-san powędrował w dół. Zdawał się martwić przedmiotem, który był u mego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Obok mnie stało wielkie kartonowe pudło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto jedyne w swoim rodzaju mówiące kartonowe pudło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bęc!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym lekko je kopnął, dałoby się usłyszeć krzyk „Eeeeek!”. Tak, był to  Gasper, pudełkowy chłopiec. Buchou i reszta stwierdziła, że najlepszym rozwiązaniem będzie, jeżeli zostanie zabrany na diabelską robotę. Przywiązałem to pudło do tylnego siedzenia mojego roweru i pedałowałem z nim aż tutaj. Chciało mi się płakać. Szczerze powiedziawszy, był używany w subtelny sposób, ale tak długo, jak nie przeszkadzał, wszystko było okay. Będę miał ze sobą to pudło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, co? Co jest w środku? – Zapytał Morisawa-san, zbliżając się do pudła, zanim zdążyłem to zauważyć! Nagle otworzył je i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich wzrok spotkał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fue…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoby z antropofobią, kiedy tylko ktoś będzie się w nich wpatrywał, zaczną płakać. Gasper dzielnie znosił to przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z twarzy wygląda jak bishoujo, ale w rzeczywistości jest to chłopak. Ma takie hobby, żeby wskakiwać w damskie ciuszki – wytłumaczyłem Morisawie-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli będzie wiedział od początku, że to chłopiec, to dozna mniejszego szoku. Złapał mnie jednak silnie za oba ramiona i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten śliczny dzieciak, nie ma mowy, żeby był dziewczyną! Bardzo dobrze, że jest chłopaaaaakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do cholery było z tym jego nalegającym głosem!? Co? Nie protestował przeciw temu, że Gasper był chłopakiem? Naprawdę! Jego oczy świeciły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz wyjść! Onii-san nie jest straszny, wiesz? Zabawmy się wspólnie! – słowa Morisawy-san były skierowane w stronę Gaspera. Jego sposób mówienia oraz samo zachowanie były naprawdę zboczone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuuuuuuuwaaaa… Chlip… – Gasper trząsł się. Zdawał się być wystraszony. Nawet ja bałem się Morisawy-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drżącymi dłońmi, Morisawa-san wyciągnął ręce w stronę Gaspera…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeee! – rozległ się krzyk Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle moje zmysły zostały… zatrzymane. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kartonowe pudło zniknęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do…? – Morisawa-san również nie pojmował tego, co się z nim stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A odpowiedź była prosta – zatrzymanie czasu. Gasper musiał tak się przestraszyć, że nieświadomie aktywował swój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czas dla naszej dwójki przez pewien okres przestał płynąć. Rozglądając się dokładniej po pokoju, w kącie dostrzegliśmy pudło. Hm, tam się ukryłeś. Zbliżyłem się do niego i przemówiłem do zamkniętego kartonowego pudła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, przepraszam, Morisawa-san był trochę straszny, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip……Fueeeeee – płakał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poddaję się. W takim stanie nie będzie z niego pożytku w pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znów go zatrzymałem… Idiota, idiota, idiota, idiota… Jestem idiotą. Zatrzymywanie nie jest niczym dobrym… ale mimo że tego nie chcę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper… z racji że Buchou powierzyła ciebie mnie, musiałem coś zrobić. Jednak kiedy tylko był przestraszony, to nie mógł niczego robić. Ja również, kiedy on znajdywał się w takim stanie, nie mogłem niczego mu powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– Gasper, proszę cię, wyjdź. To moja wina, że nalegałam, żebyś poszedł wraz z Iseiem – przepraszała Buchou, stojąc przed drzwiami pokoju Gaspera. – Myślałam, że pracując wraz z nim, coś z tego wyniesiesz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fueeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknął się w pokoju i płakał tak głośno, że słychać go było w całej okolicy. Nienawidził ludzi, nie potrafił kontrolować swojego Sacred Gear, a innym sprawiał same kłopoty – to zdawało się być jego problemami. Ale mimo wszystko to Morisawa-san go przestraszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou opowiedziała mi kilka rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ojciec Gaspera pochodził z szlacheckiej wampirzej rodziny, ale z racji że jego matka była człowiekiem, jego krew nie była czysta. Podobno wampiry nienawidzą wśród siebie takich „kundli” bardziej niż diabły. Stosują wtedy wobec nich, nawet jeżeli jest to ich własna rodzina, dyskryminację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gapser już od małego był prześladowany przez swoje rodzeństwo i nawet kiedy przyszedł do ludzkiego świata, był tutaj traktowany jak potwór. Nie miał miejsca, które mógłby nazwać domem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Posiadł jednak zarówno zdolności wampirze, jak i ludzkie, wyjątkowy Sacred Gear. Urodził się z nimi obiema i z wiekiem jego moc również rosła. Nawet kiedy chciał się zaprzyjaźnić, jakimś nieszczęsnym przypadkiem aktywował swój Sacred Gear i zatrzymywał tę osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise, jakbyś się czuł, gdybyś mógł zatrzymać czas? – zapytała mnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Trochę bym się bał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy sobie tylko o tym pomyślałem, do głowy przychodziły mi same potworności. Gdybym mógł kontrolować czas, co bym zrobił? Gdyby czas się dla mnie zatrzymał, co bym zrobił? Na pewno by mnie to wkurzało, nawet jeżeli ta druga osoba nic by o tym nie mówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie, którzy zostali zatrzymani przez Gaspera, pewnie uważali podobnie. Jeżeli w sercu choć raz zrodzi się podejrzenie, to ich dalsze towarzystwo stawało się niemożliwe, a oni sami zaczynali się go bać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper doświadczał tego raz za razem. Naprawdę przykrym było, że takich krzywd doznawali ludzie, którzy posiadali Sacred Gear. Asia znajdowała się w podobnej sytuacji. Od nazywania Świętą Dziewicą do wiedźmy…&lt;br /&gt;
Sacred Gear niby były darami od Boga, jednak… przecież jego tutaj nie było, lecz mimo to zaprogramował cały ten system, dzięki czemu Sacred Gear mogły dalej funkcjonować, nie groziło im „wymarcie”. W rzeczy samej jako bronie były one potężne, ale jednocześnie miały moc, aby sprawić użytkownikowi wiele smutku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-ja… ja nie potrzebuję takiego Sacred Gear! B-bo wszystkich zatrzymuję! Tylko ich przerażam! Sprawiam, że mnie nie lubią! Nawet mnie się to nie podoba! Nie chcę zatrzymywać moich p-przyjaciół i t-towarzyszy… nie chcę patrzeć na twarz osoby, którą lubię, a którą zatrzymałem… N-nie chcę… – mówił Gasper, łkając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Został wyrzucony z własnego domu, w żadnym świecie nie mógł zamieszkać, żył w ciągłym napięciu, a w końcu został zabity przez łowców wampirów. Przygarnęła go Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak Gasper, będący obdarzony potężną mocą, która nie mogła być kontrolowana przez Buchou, z rozkazu sił wyższych został zapieczętowany. Trwał w tym stanie aż do teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale mamy kłopot… Żeby to dziecko raz jeszcze zamknęło się w sobie… Jako Król dałam ciała – powiedziała załamana Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou zrobiła wszystko tak, jak należało. Gasper także niczym nie zawinił. To ja ich zawiodłem. Mimo że oboje pokładali we mnie swoje nadzieję i oddali mi Gaspera do towarzystwa podczas mojej pracy, nie byłem w stanie niczego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, czy spotkanie z Sirzechsem-sama i resztą nie rozpoczyna się za chwilę? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu. Muszę być pewna, że Gasperowi nic nie jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pozostaw to mnie. Na pewno coś z tym zrobię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie była w stanie odrzucić mojej propozycji, w końcu zebranie to było istotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przywódcy trzech potęg mieli się zebrać w jednym miejscu. To wydarzenie miało wielką wagę. Jeżeli tego samego dnia wydarzyłoby się coś nieodpowiedniego, przepaść pomiędzy nimi powiększyłaby się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Mam swojego kouhai, w końcu chłopaka! Coś zrobię! – oświadczyłem, wypinając pierś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Blefowałem. Szczerze mówiąc, wątpiłem w swoje powodzenie. W tego typu sprawach byłem dupa. Jednak musiałem sprawić, żebym w oczach Buchou wyglądał cool.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Ise. Mogę na ciebie liczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu mojej energicznej odpowiedzi, Buchou odpowiedziała uśmiechem. Ze smutkiem i żalem spojrzała na drzwi do pokoju Gaspera i odeszła. Kiedy tylko zniknęła z zasięgu mojego wzroku, zrobiłem duży wdech i usiadłem pod drzwiami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę siedział tu tak długo, aż nie wyjdziesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Myślałem nad tym dużo, ale będąc kompletnym idiotą, mogłem zrobić tylko coś takiego! Usiąść! Proste i oczywiste! Od czasów starożytnych działało to na ludzi, którzy zamykali się w siebie! Chyba…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto dłużej wytrzyma. Trwałem zaciekle w takim stanie przez ponad godzinę, ale nic się nie zmieniło. Nie było też z jego strony żadnych znaków, które świadczyłyby o tym, że miał zamiar wyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Siedząc tak bezczynnie nie pomogę mu. Spróbowałem rozmowy z nim:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boisz się? Sacred Gear i… nas? – powiedziałem do drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiadam Sacred Gear, w którym przebywa najsilniejszy ze smoków. A jednak moje życie nie było tak niesamowite jak twoje wampirze lub Kiby. Byłem normalnym uczniem liceum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miałem pojęcia, jak bardzo do niego docierały moje słowa. Mimo wszystko wyrzućmy z siebie swoje prawdziwe uczucia. Mówiłem dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… mówiąc szczerze, boję się. Używając smoczych mocy czuję, jak część mnie zamienia się w coś innego. Nie wiem zbyt wiele o diabłach, ani o tym, czym jest smok. Jednak chcę rozwijać się dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ nie pozostało mi nic innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – padła odpowiedź z jego ust. – P-przecież możesz stracić coś naprawdę cennego. Dlaczego ty, senpai, chcesz tak bardzo prowadzić zwykłe, proste życie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, odpowiedział. To dobrze. Słyszał moją historię. Ale na to pytanie było naprawdę trudno odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… Jestem idiotą i dlatego nie rozumiem tych skomplikowanych rzeczy. Po prostu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak po prostu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę widzieć raz jeszcze płaczącej Buchou. Podczas Rating Game wszyscy przegraliśmy. Zostałem pokonany i pobity do takiego stopnia, że nic nie pamiętam. Nie chcę być żałosny… ale nawet wtedy miałem przed oczami obraz płaczącej Buchou. – Mocno zacisnąłem pięści. Wspominanie tego było dla mnie wielką hańbą. – …To było coś. Wyryło mi się na zawsze w pamięci. Nie wspominając o tym, że moi towarzysze byli pokonywani jeden za drugim. Na końcu pozostałem tylko ja… Nawet teraz widzę to w swoich snach. Sen, w którym biegam samotnie po polu walki. Znajduję w końcu płaczącą Buchou, ale nie mogę niczego zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Giii&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym tępym dźwiękiem drzwi uchyliły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie byłem przy tym obecny. – Jego sylwetka wyłoniła się zza drzwi, a on sam zdawał się powstrzymać od płaczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem – odpowiedziałem. – Nie winię cię za to. Ale od teraz wszystko będzie inaczej, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja…ja będę tylko sprawiał same problemy – odrzekł. – Jestem hikikomori, jestem niesamowicie nieśmiały… Nie potrafię używać właściwie mojego Sacred Gear…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kładąc rękę na jego głowie, spojrzałem mu głęboko w oczy. Jego Sacred Gear znajdował się właśnie tam. Umiejętność zatrzymywania czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrafiłbym cię znienawidzić. Jako twój senpai zawsze będę się o ciebie troszczył… Cóż, jesteś moim senpai jako diabeł. Ale poza tym wyjątkiem, to ja jestem nim dla ciebie, więc pozostaw wszystko mnie.&lt;br /&gt;
Gasper będąc zaskoczonym, zaczął mrugać. Jednak kontynuowałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użycz mi swojej mocy. Wesprzyjmy Buchou razem. Jeżeli czegoś się boisz, sprawię, że to odejdzie. Mimo że jestem taki, jaki jestem, to noszę w sobie legendarnego smoka, wiesz? – Uśmiechnąłem się, jednak Gasper zdawał się być tylko zakłopotany moimi słowami. – Chciałbyś napić się mojej krwi? – zapytałem. – Ten skurczybyk Azazel potwierdził, że to prawda, więc poprzez jej napicie mógłbyś kontrolować swoją moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak właśnie brzmiały słowa upadłego anioła. Jeżeli by tak się stało, to moja krew była niską ceną… Czy stanę się wampirem? Słyszałem, że dziewica ugryziona przez wampira również się nim staje, ale… Gasper pokręcił przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boję się – powiedział. – Boję się picia krwi bezpośrednio od żywej istoty. Obawiam się nawet mojej własnej mocy… Jeżeli wydarzy się coś więcej niż to, ja… ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przerwałem mu – nie lubisz być używanym przez swój Sacred Gear. Ale mimo to zazdroszczę ci tej zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez te kilka słów na jego twarzy pokazało się szczere zdziwienie. Co? Co to za reakcja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałem coś dziwnego? – zapytałem. – Czy zatrzymywanie czasu nie jest takie super? Gdybym posiadał taki Sacred Gear, to by dopiero się działy rzeczy. Z pewnością użyłbym go na dziewczynach z klasy, nie, z całej szkoły, w nieprzyzwoitym celu. Pewnie czołgałbym się po korytarzu i zaglądał im pod spódniczki. Ach, mógłbym zatrzymać B-Buchou, a jej cycki…! Ach, już na samą myśl o tym, że mógłbym robić z nimi to, co bym chciał, sprawia, że nie mogę powstrzymać się od ślinienia! Właśnie! Cycki Akeno-san też są dobre! Patrzenie pod ich spódniczki! Uwaa, nie mogę powstrzymać się od tych dzikich pomysłów!&lt;br /&gt;
…Zaraz, to nie czas na mówienie takich rzeczy ze śliną kapiącą z moich ust! Aach, Gasper na pewno będzie mną zszokowany i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak myślałem,  ale na jego twarzy pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, jesteś miłą osobą – powiedział z najszczerszym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch, mimo że był mężczyzną, to moje serce na chwilę przestało bić. Niebezpieczeństwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po raz pierwszy ktoś mi tak powiedział. Nikt nigdy mi nie mówił, że zazdrości mi. Nie podając już konkretnych przykładów… Ise-senpai, jesteś zabawną osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może była to prawda. Przepraszam za bycie tak rozpustnym.&lt;br /&gt;
– Rozumiem, Gasper, słuchaj uważnie… Chcę przetransportować moc Sekiryuuteia na cycki Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moje prostackie myśli, Gasper początkowo był zaskoczony, ale stopniowo jego oczy stawały się wilgotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To niesamowite, Ise-senpai. Posiadać tak potężny Sacred Gear i móc wyjść naprzeciw takim uczuciom… To taki proces myślowy, który do mnie nie dociera. Nie wiem czemu, ale wyczuwam niektóre z twoich myśli i pragnień. Ise-senpai, twoje pożądania są przepełnione męstwem, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha, może i mi się wydaje, ale chyba robił sobie ze mnie jaja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, właśnie tak! – zacząłem mówić. – To potężny Sacred Gear! Mogę go użyć! Użyję go, aby zaspokoić swoje seksualne zachcianki! Oświadczyłem to już również smokowi, który we mnie mieszka! Będę ssał piersi Buchou! A potem, jako nowy cel, przeleję na nie swoją moc! Nie, dobrze będzie, jeżeli uczynię podobnie z piersiami Akeno-san! Uwaaa! Mam natłok marzeeeeeeń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, niedobrze. Nieświadomie zacząłem nawijać i ślinić się. Niedobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-również czuję, że mam w sobie odwagę – powiedział Gasper. – Ale tak naprawdę to tylko trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, dobrze, jesteś dobrym dzieckiem. Spójrz na moją prawą dłoń. – Wyciągnąłem w jego stronę rękę. – Ściskałem nią piersi Buchou, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Gasper spoglądał ze zdumieniem na moją dłoń. Fufufu, było się czym chwalić. Saji znał tę opowieść. Cieszyłem się, że również i Gasper ją poznał. Był w końcu chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? – zapytał z niedowierzaniem. – N-niemożliwe… Móc dotknąć swoją panią, która jest wysokoklasowym diabłem… Wokół Iseia-senpai zdarzają się tylko zaskakujące rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co do przekazania mocy do cycków, to jest to pomysł Maou-sama. Myślałem nad tym, żeby przez całe życie podążać za Maou Sirzechse-sama. Jest niesamowitą osobą! Odkrywa moje ukryte umiejętności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Transfer do cycków… użyć w taki sposób Longinusa, który wykracza poza normy… W końcu Maou-sama jest najsilniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zdałem sobie z tego sprawę, to siedziałem w jego pokoju i wdałem się w dyskusję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego można było się spodziewać po Iseiu-kun. Tak natychmiast nawiązać przyjazną rozmowę z Gasperem. – Podczas gdy nieskrępowanie z nim rozmawiałem, pojawił się Kiba. Wszedł do pomieszczenia, niby do niego zaglądając. Czyżby się martwił? Tak jak zawsze, tak i teraz był dobrą osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dobrze wybrał sobie czas. Z racji że zebrali się wszyscy męscy przedstawiciele klubu, to musiałem coś obwieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, muszę o czymś porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, ty oraz Gasper jesteśmy mężczyznami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Ale czemu tak nagle o tym mówisz? Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałem nad sojuszem pomiędzy chłopakami z drużyny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… interesujące. Co masz dokładniej na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wpierw zbieram moc. Potem przekazuję ją Gasperowi, który zatrzymuje całe otoczenie. Wtedy mogę sobie dotykać zatrzymanych dziewczyn tyle, ile tylko tego chcę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Znów ci po głowie te zboczeństwa. No cóż, ale nie widzę żadnego mojego udziału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ależ jest – odpowiedziałem. – Wchodzisz w tryb Łamacza Ładu i chronisz mnie. Przeciwnik nigdy nie śpi. To bardzo ważna kooperacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, dla ciebie zrobię wszystko, ale… porozmawiajmy o przyszłości trochę poważniej. Twoje pomysły na używanie mocy są zbyt zboczone. Wiesz, że Ddraig będzie płakał z tego powodu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kiba to dobry koleś.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mów tego takim zapłakanym głosem, Ddraig! Z racji że jestem twoim właścicielem, pomóż mi z moimi erotycznymi pomysłami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, ty draniu! Nie patrz na mnie z takim współczuciem! Ty przystojny skurczybyku! Ty to masz dobrze! Możesz schrupać wszystkie dziewczyny, które chcesz! A ja nie mogę nawet pojedynczej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …W końcu to ty, więc kiedy tylko się zorientujesz, to uzależnisz się od tego. Buchou i inni zdają się ciebie bardzo rozpieszczać, więc nie mów takich bzdur… Mówią, że spełnianie siebie to straszna rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba powiedział coś głębokiego, ale ble, w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, męscy towarzysze, porozmawiajmy otwarcie… Pierwsza runda: „Rzecz, którą najbardziej lubisz u dziewczyn!”! Pierwszy mówię ja! Lubię patrzeć na cycki dziewczyn oraz ich nóżki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Gasper uśmiechali się oboje gorzko, ale nie protestowali. Ale nie przeoczyłem faktu, że ręce Gaspera całe się trzęsły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bał się. Nie nas samych, ale zatrzymania nas. Obawiał się swojego Sacred Gear, który mógł nieświadomie aktywować. Tego, co przynosił. Gdyby zatrzymał drugą osobę, ta by go znienawidziła. Z powodu tego strachu czuł się przyparty do muru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to zabawmy się, jeżeli nawet ma to trwać tylko chwilę. Nie, chcę sprawić, aby czerpał z tego przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, ale będzie w porządku, jeżeli będę siedział w pudle?… Nie zamknę go. Po prostu, kiedy rozmawiam z ludźmi, mogę być spokojny poprzez siedzenie w nim – powiedział Gasper przepraszającym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to godne pożałowania, ale zgodziłem się na to. Nie mogłem temu zaradzić, bo był to pierwszy raz. Zmuszanie go do tego również nie było dobrym. Lepiej będzie, jeżeli będziemy oduczać go od pudła stopniowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, co za spokój. To jest to. Pudło jest moją oazą spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy kartonowe pudło znaczyło dla ciebie tak wiele!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Mimo wszystko pasowało do niego… Byłem przyzwyczajony, że go w nim widziałem. Pudłowy wampir. Nie wiedziałem, jak na to zareagować, w końcu było to dla mnie coś zupełnie nowego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli tak bardzo nie lubisz spotkań w cztery oczy, to co powiesz na to… – Zrobiłem dwa otwory w papierowej torbie i nałożyłem ją na jego głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Transwestyta z papierową torbą na głowie. Z dwóch otworów wydobywała się czerwień jego oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I j-jak? Pasuje mi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powoli było mu coraz bardziej do zombie! Bez względu na wszystko, to nie było normalne! Naprawdę się bałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ale to… Jest dobre, prawda? Chyba mi pasuje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, po raz pierwszy poczułem, że jesteś niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę…? Jeżeli będę to nosił, to moja wartość jako wampir może wzrosnąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Bardziej niż sam wampir, był to zboczeniec na pełnym gazie. Poddaję się. Wszyscy wokół mnie to sami dziwacy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zboczone męskie rozmówki trwały całą noc. Wiedziałem to, ale Kiba o dziwo również był rozpustny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień następny, zmierzałem do pewnego miejsca.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zostałem wezwany przez Akeno-san. Buchou powiedziała, że przyjdzie później, kiedy tylko skończy swoją pracę. Co to za praca? Pierwsze skojarzenia na myśl o spotkaniu z Akeno-san to same zboczone rzeczy, ale z racji że miała do nas dołączyć Buchou, to prawdopodobieństwo tego było zerowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Będąc pomiędzy nimi byłem szczęśliwy, ale było to pokomplikowane. Z najmniejszym bodźcem wszystko obracało się w walkę… Walkę o mnie, zwierzątko. Dostawałem więcej, niż na to zasługiwałem! Z punktu widzenia mężczyzny było to nieźle pokręcone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedłem dalej po obrzeżach miasta… Zaraz, tutaj znajdowało się tylko jedno istotne miejsce…Tak, kapliczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uwaaa! Czy ona nie była czymś złym dla diabłów? Jeszcze nigdy nie wchodziłem do świętego miejsca, ale słyszałem, że nie będzie to takie łatwe. Zdawało mi się nawet, że Buchou mówiła mi kiedyś, żeby nawet nie próbować do nich wchodzić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśląc o tym, zauważyłem czyjś cień na kamiennych stopniach. Wytężyłem wzrok i… poznałem tę osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Akeno-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Akeno-san w stroju służki świątynnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem wchodzić po schodach. Akeno-san, która szła przede mną, bez zatrzymywania się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, Ise-kun, że tak nagle cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie ma sprawy. Nie miałem żadnej roboty. Ale czym jest twoja praca? A i Buchou powiedziała, że przyjdzie później…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem. Rias ma ostatnie spotkanie ze Sirzechsem-sama odnośnie zebrania trzech potęg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, strój służki świątynnej Akeno-san był najlepszy. Bardzo do niej pasował. Z pewnością była Yamato Nadeshiko&amp;lt;ref name=&amp;quot;yamato&amp;quot;&amp;gt;Termin oznaczający wyidealizowaną japońską kobietę.&amp;lt;/ref&amp;gt;! A może jej przydomek, Kapłanka Gromów, wziął się właśnie z tego? Zaraz, czy my mogliśmy przebywać w kaplicy? Moim pytaniom nie było końca, ale co tutaj robiła Akeno-san? [[Image:High_school_dxd_v4_175.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie powinnaś była iść na spotkanie razem z Buchou? Myślałem, że Królowa zawsze jest potrzebna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-sama tam będzie, poza tym gdyby już do czegoś doszło, to poradziliby sobie nawet beze mnie. Zresztą muszę spotkać się z kimś, kto czeka na górze – powiedziała Akeno-san, a jej wzrok powędrował w górę schodów. Co? Ktoś tu jeszcze był?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brama torii&amp;lt;ref name=&amp;quot;torii&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o charakterystyczne wejście do chramów shintou ([http://www.taleofgenji.org/images/uji_shrine_torii.jpg przykład]).&amp;lt;/ref&amp;gt; była coraz bliżej nas. Jeżeli jakiś diabeł próbowałby przez nią przejść, to z pewnością by oberwał… Zawsze mi powtarzano, żeby nie wchodzić do kapliczek, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To miejsce jest jak najbardziej w porządku. Zgoda została pozyskana w niezbyt legalny sposób, ale nawet diabły mogą tutaj wchodzić. – Mówiąc to, Akeno-san przeszła przez bramę i nic się jej nie stało.&lt;br /&gt;
Ze strachem zrobiłem to samo, ale nic się nie wydarzyło. Więc naprawdę było w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przed moimi oczyma rozpostarła się główna część kapliczki. Wyczuwałem w niej starość, ale swoim wyglądem nie zdradzała tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san, ty tu mieszkasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, kapłanka ostatniego pokolenia odeszła. Rias zabezpieczyła ten chram, który nikogo po sobie nie pozostawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to Sekiryuutei? – dobiegł mnie głos osoby trzeciej.&lt;br /&gt;
Odwróciłem się w bok, a moim oczom… ukazały się trzepoczące złote skrzydła o olśniewającym blasku. Przystojny młody mężczyzna patrzył się na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał na sobie kosztowną białą pelerynę… Nad jego głową unosiła się złota aureola. Zaraz, co, aureola!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się spokojnie i zbliżył się, aby podać mi rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło cię poznać, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Znał moje imię. Kim on był?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczuwając moje wątpliwości, z jego pleców wyrosło dwanaście skrzydeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Michał, przywódca aniołów. Rozumiem, ta jakość aury, to z pewnością Ddraig. Aż przypominają się niektóre rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był super wielką szychą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
Pod przewodnictwem Akeno-san, ja i Michał… san zmierzaliśmy do głównej części chramu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aureola była dowodem na bycie aniołem. Buchou mi o tym mówiła. Cechą charakterystyczną aniołów były właśnie aureole i białe pióra, natomiast ich upadli bracia nie posiadali nad swoją głową tego świecącego owalu, a ich skrzydła były czarne jak smoła. Michał-san miał skrzydła koloru złotego. Wokół niego roztaczała się aura ważnej osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wewnątrz tego dość wielkiego chramu znajdowała się spora liczba dużych filarów. Z samego centrum wyczuwałem nieznany napływ mocy, tak wielki, że aż dostałem dreszczy. Ta aura, czym ona była? Wyczuwałem niebezpieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, myślałem nad tym, aby cię tym wynagrodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co? Czy miał zamiar mi coś wręczyć? Spojrzałem się w kierunku, który wskazywał palcem Michał-san. Unosił się tam miecz, który wydzielał świętą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Uwaa, to musiał być święty miecz! Nawet taki ignorant jak ja, znał bardzo dobrze tę moc. Wiedziałem, co oznaczała święta aura – w końcu znałem Excalibura i Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto Jerzy… gdybym powiedział Święty Jerzy, to by został lepiej przedstawiony? Oto Święty Miecz, Ascalon, w posiadaniu którego był zabójca smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiesz, nie wiem nic o Jerzym lub Świętym Jerzym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To znany zabójca smoków. Cóż, powinieneś trochę się pouczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamknij się! I o co chodzi z tym całym zabójcą!? Czy to już z nazwy nie brzmi niebezpiecznie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Grupa ludzi, którzy z zabijania smoków uczynili swoją pracę… a także termin używany dla broni, której używali.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zabójcy specjalizujący się w smokach. Przerażające. Czy to znaczyło, że również i ja byłem ich celem? Coraz bardziej mi się to nie podobało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W ramach specjalnej uprzejmości, daję ci to, bo nawet diabeł taki jak ty, który ma moc smoka, może nim władać. Zanim weźmiesz go w swoje ręce, to myślisz, że mógłby połączyć się z Boosted Gear? – powiedział Michał-san, ale czy takie coś było w ogóle możliwe?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zależy od ciebie. Sacred Gear reaguje na twoje uczucia. Jeżeli będziesz tego chciał, powinno się udać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, rozumiem. Tak, jak to powinienem był zrobić? Ale przede wszystkim, miałem jedno pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego mi to dajesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bez względu na to, ile myślałem, zapytałem go o to. Dlaczego dawał mi tę rzecz, która wyglądała na dosyć wartościową? Nie wspominając już o tym, że dla aniołów byłem ich wrogiem. Miałem w sobie smoka, który dawno temu spowodował wiele zamieszania podczas wojny. Uważałem siebie za najgorszą dla nich istotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Michał-san odpowiedział z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest czas spotkania. Uważam to za wielką okazję, aby trzy potęgi ze sobą współpracowały. Słyszałem, że już o tym wiesz, ale podczas ostatniej wojny… straciliśmy naszego stworzyciela, Boga. Nasi przeciwnicy stracili również Maou podczas walki. Przywódcy upadłych aniołów milczą. Azazel również opowiedział się za nierozpętywaniem kolejnej wojny. Mamy wielką szansę. Szansę, aby pozbyć się niepotrzebnych walk. Jeżeli małe potyczki będą zdarzały się cały czas, to trzy potęgi wcześniej czy później zniszczą się same. Nawet jeżeli to nie zawini, to jakaś zewnętrzna siła może to przyspieszyć. Ten miecz jest prezentem ode mnie dla strony reprezentowanej przez Maou. Oczywiście posłałem również upominek upadłym aniołom. Dostałem osławione święte demoniczne miecze od diabłów, za co jesteśmy bardzo wdzięczni.&lt;br /&gt;
Haa. Michał-san mówił tak skomplikowane rzeczy. Chyba chodziło o to, że to spotkanie było bardzo ważne, a on chciał zawrzeć pokój pomiędzy wszystkimi stronami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, siły zewnętrzne? To istniały jeszcze jakieś potęgi oprócz tych trzech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Co do tego, są inne siły niż te, które zostały zapisane w świętych księgach. Pozostałe systemy mitologiczne również funkcjonują.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Ddraig, pierwsze słyszę o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zazwyczaj nie opuszczają swojego terytorium, ponieważ został zawarty pakt przeciw wojnie. Mimo wszystko, nie wiemy, jakby zareagowały inne strony, gdyby odkryły, że Bóg z Pisma Świętego nie żyje. To spotkanie będzie również upewnieniem się tego, że nikt nie wypapla na zewnątrz tego, że Bóg umarł.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
???????? Nie łapię. Kurna, w ogóle nie rozumiałem, o czym mówił Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głowie krążyło mi multum pytań. Nie miałem zielonego pojęcia na temat wewnętrznych stosunków pomiędzy diabłami, aniołami i upadłymi aniołami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san zaczął znów mówić do mnie, choć dręczyło mnie mnóstwo pytań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doszły nas słuchy, że ten, który się nam sprzeciwił, Smok Walijski, stał się demonem. Jako symbol przywitania i współpracy wręczamy ci ten miecz. Od teraz prawdopodobnie staniesz się celem innych smoków i Smoka Wymycia. Myślałem, że dla „Najsłabszego gospodarza w historii” będzie to przydatne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za bycie najsłabszym! Ale mimo to ciężko pracuję! Nic z tego nie rozumiałem, lecz wiedziałem, że dawał mi ten miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale kurka, dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku, że go dostanę? Ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko raz trzy potęgi trzymały się wspólnie za ręce. Wtedy, gdy pokonywali białego i czerwonego smoka. Obie te istoty wtargnęły na nasze pola walki i wprowadziły je w nieład.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem tę historię już od Ddraiga. W związku z tym, mistrzu Ddraigu, co on mówił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Kto wie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc zgrywasz głupka. Ble, w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pragnę, aby takie braterstwo znów powróciło, dlatego pokładam swe nadzieje w tobie, w Sekiryuuteiu. To typowo japońskie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem myśleć, ale… skoro mówił tak szef aniołów, i to z uśmiechem na twarzy, to musiało to być prawdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Odwróciłem się w stronę wcześniej wspomnianego miecza. Ale zaraz, mogę go dotknąć? Czy święty miecz nie niesie zniszczenia diabłom? Nie wspominając już o tym, że był to Zabójca Smoków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san powiedziała do mnie, wahającego się z wyciągnięciem ręki:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W tym chramie nastąpiło finalne dopasowanie tego miecza. Maou-sama, Azazel-sama oraz Michał-sama odprawili na tym mieczem stosowne obrzędy, które pozwalają teraz na diabłu, w którym rezyduje smok, na dzierżenie go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie? Musiała to być prawda, skoro mówiła tak Akeno-san. Jeżeli słowa te padały z jej ust, to musiałem w to uwierzyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ze strachem chwyciłem święty miecz, który unosił się w powietrzu… Nic się nie stało. Wyczuwałem świętą aurę, ale nie doznawałem żadnych obrażeń, ani nie spływała na mnie zła moc. Naprawdę było to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, skup myśli na Boosted Gear. Ja zajmę się resztą. Myśl o tym, żeby miecz, który trzymasz, połączył się z mocą twojego Sacred Gear.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo powiedzieć, no ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktywowałem swój Sacred Gear, a na mojej dłoni pojawiła się czerwona rękawica. Próbowałem połączyć moc miecza z moją mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święta aura spłynęła na Boosted Gear. Przeszła przez niego, a ja poczułem wewnątrz siebie złą moc, ale… powoli stawała się przyjazna, a ja odczuwałem, jakby była wchłaniała przez moc Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło czerwone światło… Rękawica z ostrzem, które wyrastało na przodzie tylnej części mojej lewej ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę się połączyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Sacred Gear i święty miecz razem. Święty Miecz wyrastał z Boosted Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na widok tego Michał-san klasnął w ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już czas. Muszę iść – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Już odchodzisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ach, zawsze chciałem powiedzieć coś, gdybym spotkał anioła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-um, chciałbym coś ci powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas na konferencję, powiesz mi to po niej. Z pewnością cię wysłucham. Nie musisz się martwić. – Po wypowiedzeniu tych słów, całe jego ciało pokryło się w białym świetle, które w pewnym momencie mocno zabłysło, a wielka szycha aniołów zniknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– Proszę bardzo, herbata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dziękuję bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po tym, jak opuścił nas Michał-san, siedzieliśmy samotnie w kapliczce. Znajdowałem się w miejscu, gdzie mieszkała Akeno-san. Mijając wcześniej pokój o wyglądzie typowo japońskim, piłem teraz herbatę w pokoju, który wyglądał na miejsce przeznaczone do tej ceremonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak dobrze pamiętałem, zaczynało się pić po obróceniu miseczki trzy razy, tak? Raz, dwa, trzy. Gorzka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san patrzyła się na moje poczynania i chichotała cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pracowałaś tutaj z Michałem…san nad tym mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w tym chramie została przeprowadzona specjalna ceremonia dla Ascalona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zadbanie o spotkanie trzech potęg, a także ten miecz – Buchou i Akeno-san miały wiele roboty… Czy takie były właśnie zadania Króla i Królowej? Powinienem był również pracować, aby nie wchodzić im w drogę i być partnerem Gaspera tak, jak mnie o to poproszono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Byliśmy wreszcie sami. Mogłem spytać ją o to, o co chciałem. Przygotowałem się psychicznie i zapytałem o to, co trapiło mnie od czasu walki z Kokabielem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę cię o coś zapytać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oczywiście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś córką jednego z przywódców upadłych aniołów…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Akeno-san wyraźnie spochmurniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zgadza się. Narodziłam się jako owoc miłości upadłego anioła, Barakiela, i matki człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…A więc było to prawdą. Kokabiel powiedział do niej: „Ty, któraś odziedziczyła swą moc od Barakiela!?”. Akeno-san patrząc się na mnie, mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja matka była kapłanką w jednej ze świątyń. Podobno pewnego dnia ocaliła życie mojego ojca, Barakiela, który doznał poważnych obrażeń. Z przeznaczenia w tym dniu narodziłam się ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san miała naprawdę pokomplikowane sprawy rodzinne… Mój dom był zbyt normalny. Uch, no niby ją o to zapytałem, ale teraz nie wiedziałem, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ja starałem się wymyśleć, co powiedzieć, z pleców Akeno-san wyrosły skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różniły się od naszych. Jedno było demona, a drugie czarne upadłego anioła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skażone skrzydła… Skrzydło diabła i upadłego anioła, posiadam je obydwa. – Pochwyciła w dłoń czarne pióra tak, jakby nimi gardziła. – Nienawidząc tych piór, spotkałam Rias i stałam się diabłem… ale to, co się narodziło, to czarne pióra i pióra demona, odrażająca kreatura, która posiadała je oba. Fufufu, być może pasuje to do mojej osoby, w żyłach której płynie brudna krew. – Akeno-san szydziła sama z siebie. Niemożliwe, Akeno-san, proszę cię, nie mów tak… – Jak się czujesz, Ise, po wysłuchaniu tego? Nienawidzisz upadłych aniołów, prawda? Zabili ciebie i Asię, a nawet próbowali zniszczyć to miasto, nie ma więc mowy, że nie żywisz w ich stronę urazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziałem szczerze. Nie sądziłem, żeby kłamanie teraz było czymś dobrym:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nie cierpię ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, na twarzy Akeno-san pojawił się smutek. Jednak nie zważając na to, kontynuowałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale lubię cię, Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smutek ustąpił miejsca zaskoczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będę cię już wypytywał o nic dotyczącego twoich narodzin. Chciałem tylko się upewnić, więc… właściwie to chyba niepotrzebnie pytałem i teraz tego żałuję… Naprawdę przepraszam, czasami zachowuję się tak nieczule…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi – przerwała mi. – Mam w sobie krew upadłych aniołów. Czy możesz mi to przebaczyć? Mimo że narodziłam się ponownie jako diabeł, to fakt, że w moich żyłach krąży ich krew, nie uległ zmianie… Być może dałam ci powód, aby mnie nienawidzić?... Nie, właśnie o to chodzi. Jestem najgorszą kobietą na świecie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie ma związku. Ach, jak mam to powiedzieć. Akeno-san, jesteś dla mnie miłą senpai. Nie, um, z całą pewnością nienawidzę upadłych aniołów, ale ja myślę, że jesteś inna, Akeno-san, nawet jeśli w twoich żyłach krąży ich krew. Akeno-san to Akeno-san, jesteś wiceprzewodniczącą Klubu Okultystycznego i ani razu nie żywiłem w twoją stronę złości lub niechęci. Nawet po dowiedzeniu się o tym, że masz w sobie krew upadłych aniołów, to nie mógłbym cię znienawidzić. Nawet wiedząc to, lubię cię, więc nie ma żadnego problemu, racja? Co? Co ja kurna plotę? Wybacz, nie potrafiłem dobrać bardziej czułych słów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Akeno-san… zaczęła płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niedobrze. Czy ja ją zraniłem? C-co teraz! Spowodowałem, że dziewczyna płacze! Jednak Akeno-san otarła łzy i powiedziała z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Powiedziałeś zabójcze słowa… Słysząc to… nie powinnam naprawdę wreszcie spoważnieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Nie słyszałem do końca tej drugiej części, ale moje słowa były „zabójcze”? Czy powiedziałem coś naprawdę nie tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san powstała, podeszła do mnie i… objęła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-Akeno-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wyszeptała do mojego ucha:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowałam, zdecydowałam się. Ise-kun, lubisz Rias?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? U-um, t-tak, oczywiście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To daremne, również jest poważna, więc bycie legalną żoną odpada. Istnieje też możliwość, że Asia-chan nią będzie… Chyba pierwszego i drugiego miejsca nie da się już odbić…&lt;br /&gt;
Pierwsze miejsce? Drugie? A co to kurna za ranking?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mając pytająca twarz, Akeno-san mówiła do mnie, cały czas do mnie przylegając. Z-zaraz, chwileczkę, Akeno-san! Nie będę w stanie mógł tego powstrzymać, jeżeli będziesz dawała tyle bodźców swojemu kouhai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będę miała niczego przeciw trzeciemu miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …trzeciemu miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecie? Miejsce? Czy to miało związek z tymi dwoma wcześniejszymi? Nic nie rozumiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, trzecie miejsce. Myślę, że to dość stosunkowo dobra pozycja. Ale przede wszystkim pozostaje uczucie niewierności, więc będzie to trudne zadanie. Ufufu, Ise-kun, chyba nic się nie stanie, jeżeli będę cię rozpieszczała jeszcze bardziej? Moje uda będą mogły zastąpić ci uda Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nic z tego nie rozumiałem, ale wyłapałem końcówkę o udowej poduszeczce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Naprawdę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie żartujesz!? Udowa poduszeczka w wykonaniu A-Akeno-san! Uwaaa, już przez samo wyobrażanie sobie tego nie mogłem się uspokoić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun, mógłbyś do mnie mówić „Akeno”?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie mogę zwracać się do swojej senpai w taki sposób&lt;br /&gt;
!&lt;br /&gt;
– …To przynajmniej jeden raz. Proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prosiła to z takimi oczyma… Przełknąłem ślinę i wymamrotałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-Akeno…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jestem szczęśliwa, Ise…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gyu&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przytuliła mnie jeszcze mocniej. Uwaa, ten głos teraz, to nie było jej dostojne „Ara, ara, ufufu”, ale głos zwykłej dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziała to tak, jakby się do kogoś przymilała. Nie była „Wiceprzewodniczącą Himejimą Akeno”, ale zwykłą licealistką. Wywarło to coś na moim mózgu. Ale przede wszystkim, Akeno-san była słoooooooooooooooodka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz, to uczucie cycków, które na mnie naciskały! Akeno-san była mięciutka, tak jak się tego spodziewałem! Zostałem naprowadzony na jej uda, przygotowania do udowej poduszeczki! Uoooo, pomyśleć, że otrzymam ją trzeci raz w życiu! Nie dało się tego ubrać w słowa, bo była to moja ukochana Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głaskała mnie po głowie. Było zupełnie inaczej niż z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, skradłam Rias jeden z jej specjalnych przywilejów. Jakoś się czuję tak, jakbym robiła coś bardzo złego. Ise-kun, czy nie jest ci przyjemnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Jest świetnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, uda Akeno-san były takie miękkie! Nie było lepszego miejsca do spania niż to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um, zastanawiam się co by… się stało, gdyby tę scenę widziała Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co o… Buchou? Hej, Ise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten głos…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Poczułem, jak moje ciało nagle całe odrętwiało. Podniosłem się do góry i sztywno odwróciłem do tyłu. A tam stała moja pani, która emitowała najgorszą z możliwych, cały czas poszerzającą się, szkarłatną aurę, niczym dwóch niebiańskich strażników&amp;lt;ref name=&amp;quot;deva&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Two Guardian Deva Kings&#039;&#039; – jest to odwołanie do buddyzmu i Czterech (Wielkich) Niebiańskich Królów. Każdy z nich sprawuje opiekę nad jednym z kierunków świata. Niestety, nie jestem w stanie wyjaśnić szczegółowo, co miała oznaczać ta metafora.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
…Zostanę zabity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Intuicyjnie o tym myślałem i wyczułem to! Bo bez względu na wszystko, miała na sobie moc zniszczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-B-B-B-B-B-Buchou!? T-to, umm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest żadne nieporozumienie… Udowa poduszeczka z uda innego niż moje……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zun zun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz ze wściekłym krokiem zbliżyła się do mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munzu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boli! Złapała mnie z całej siły za policzki! Ałaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytała mnie z naprawdę niskim głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mam go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z Michałem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-poszedł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to nie masz już co tu robić! Idziemy stąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pospiesznie podążyłem za Buchou, która odwróciła się na piętach. Pochyliłem się przed Akeno-san. Przepraszam, naprawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo zazdroszczę o kandydatkę numer jeden, Rias Buchou – mruczyła coś Akeno-san, która została w tyle. Jej głos powrócił do normalności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie słyszałem tego zbyt dokładnie, ale Buchou zatrzymała się za chwilę, złapała mnie za ramię i wraz ze mną odeszła. Chyba chciała, żebym jak najszybciej opuścił to miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAC BAC BAC BAC&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięki kroków Buchou, która schodziła w dół schodami chramu, były pełne wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, idąc cały czas za nią, milczałem i starałem się tylko nie zostawać w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou nienawidziła, kiedy jej podwładny, ja, był dotykany przez inne dziewczyny. Wyglądało, że gdy były to Asia lub Koneko-chan to było okay, ale poza tym, nawet jeżeli była to Akeno-san, to nie mogła tego znieść. Nie, no w końcu jeżeli była to bliska jej osoba, Akeno-san, to nie cierpiała tego? Nie, nie rozumiałem w tej kwestii serca mojej pani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale jeżeliby spojrzeć na to z jej perspektywy, wyglądało to na zdradę. Co powinienem był teraz zrobić!? Nie było innej opcji niż przeprosić! Ale, ale, jak miałem przeprosić!? Naprawdę tego nie rozumiałem! Jeżeli Buchou mnie znienawidzi, to umrę ze smutku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytężałem z całych sił mój mały móżdżek, gdy nagle Buchou zatrzymała się. Nie odwracając się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O co zapyta? Boję się! Jak mam jej odpowiedzieć!? Nie mogłem znaleźć odpowiedzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tego się nie spodziewałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno to… Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno to fuku-buchou… Ale mimo to jest „Akeno”…… a ja jestem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co…? Co miała na myśli? Myślalem, że Akeno-san to „Akeno-san”, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie dlatego Buchou była…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou… mylę się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jej odpowiedziałem, zdało mi się, że wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………Zgadza się. Jestem Buchou… Ale „Rias“.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-o co chodzi? Zdawała się być bardzo przygnębiona. Czyżbym znów powiedział coś nie tak? Nie będąc w stanie znaleźć odpowiedzi, którą by chciała, odrzekłem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Buchou jest moją panią i wysokoklasową diablicą, Rias Gremory… um, Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwróciwszy się, jej twarz wydawała się być naprawdę smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to za „Kandydatka numer jeden“…! Nie jestem jedyną, która jest tak daleko…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej głos nie był głosem Buchou, pełnym elegancji, ale głosem zwyczajnej dziewczyny… ostatnio wszędzie je spotykałem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 4 Grigori 1|podrozdziału Grigori]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3&amp;diff=208036</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3&amp;diff=208036"/>
		<updated>2012-11-26T17:48:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Mam kouhai==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Zabroniony Widok Balor?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła Buchou. – Tak nazywa się Sacred Gear, w posiadaniu którego jest Gasper. Jest bardzo potężny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrzymywanie czasu, czy to przypadkiem nie łamie zasad?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to prawda – odpowiedziała Buchou – ale twoje dublowanie mocy i dzielenie mocy Hakuryuukou też jest przeciw regułom, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-racja, ale… mimo wszystko, zatrzymując czas można łamać zasady tyle, ile się chce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jedynym problemem jest to, że nie jest w stanie tego kontrolować i właśnie z tego powodu pozostawał zapieczętowany aż do tej pory. Nieświadome aktywowanie Sacred Gear było postrzegane jako duży problem. Dokładnie tak, jak myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakby nie patrzeć, Buchou, byłaś w stanie sprawić, aby osobnik z tak potężnym Sacred Gear stał się twoim podwładnym, i to z pomocą jedynie pojedynczego pionka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Buchou wydobyła z powietrza książkę, zaczęła wertować jej strony, zatrzymując się na jednej z nich, i odwróciła ją w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzawszy na to, była to stronnica objaśniająca Diabelskie Pionki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pionek mutacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mutacji?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie odpowiedział Kiba:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Różni się od zwykłych Diabelskich Pionków; ciała, które normalnie wymagają więcej niż jednej figury szachowej, mogą zostać wskrzeszone z pomocą jednej – to taki pionek, który jest za to odpowiedzialny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou była w posiadaniu takiego pionka – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazwyczaj – ciągnął dalej Kiba – w przypadku wysokoklasowych diabłów, jeden na dziesięciu posiada taką figurę. Jest to nieprawidłowość, która pozostała po czasach, kiedy system Diabelskich Pionków był dopiero wdrążany, jest to pewnego rodzaju błąd, ale prawdopodobnie dla zabawy nie wyeliminowana go. Gasper-kun jest tym, na którego taki pionek został zużyty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, czyli Buchou użyła rzadkiej figury na Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Problemem jest umiejętność Gaspera – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiada rzadko spotykany Sacred Gear i wszystko wskazuje na to, że jego moc wzrasta właśnie wtedy, kiedy on nie jest tego świadom. Może właśnie z tego powodu jego moc wzrasta co dnia… Z poprzedniej rozmowy możemy wywnioskować, że w przyszłości istnieje możliwość, iż osiągnie on stan Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ł-Łamacza Ładu? Nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach jest to niebezpieczna rzecz, prawda? Jeżeli znajdzie się taki gość, który osiągnie to i nie będzie w stanie tego kontrolować… Już nie mówiąc o tym, że chodzi o Sacred Gear, który zatrzymuje czas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może zrozumiała wszystko z mojej zaskoczonej twarzy, gdyż złapała się za czoło i powiedziała ze zmartwioną miną:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to sytuacja krytyczna. Jednak, jako że mój awans został uznany, wszystko wskazuje na to, że zostałam oceniona jako zdolna do kontrolowania Gaspera. Może to z powodu, że doprowadziłam Yuuta i Iseia do stanu Łamacza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pozostawiając kwestię Kiby na boku, mój Łamacz był ograniczony i niekompletny. Ach, doszły mnie słuchy, że zostałem nieźle doceniony, gdy skopałem tyłek Raiserowi. Moja pani Buchou została doceniona bardziej, niż sądziłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	I mimo że Smok Wymycia przyszedł nam z pomocą, to byliśmy w stanie doprowadzić do końca konflikt z Kokabielem, nie powodując przy tym większych zniszczeń. I właśnie dlatego według wielkich szych Buchou mogła być teraz w stanie kontrolować Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uch, m-mimo wszystko nie chcę, abyście o mnie rozmawiali… – Obok mnie stało kartonowe pudło, z którego przemawiał. Kopnąłem je bezszelestnie. – Eeeeeek! – rozległ się krzyk. Do kogo należał? Rzecz jasna do Gaspera-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z racji że niezmiernie bał się świata zewnętrznego, wszedł do tego pudła. Ten chłopak… Nienawidził tak bardzo wszystkich miejsc poza tamtym pokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydawanie osądów na podstawie umiejętności, może po Akeno będzie następny. Mimo że mówię, że jest na pół wampirem, to pochodzi z wampirzej rodzinny o czystej krwi i dobrym rodowodzie, a z powodu że jest na pół człowiekiem, posiada Sacred Gear. Niesie pomoc zarówno swoimi wampirzymi mocami, jak jest również świetny w używaniu magii. Gdyby tak nie było, jako Goniec nie pochłonąłby całego pionka.&lt;br /&gt;
Wow, ten wampirzy hikikomori-kun był niesamowity. Ach, ale jak ze światłem i tym podobnym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, wampiry mają słabość co do słońca, prawda? Nic mu nie jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou kiwnęła głową i odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W jego żyłach płynie krew wyjątkowych wampirów znanych jako Dzienni, którzy mogą poruszać się za dnia, więc nie ma z tym żadnego problemu. Mimo wszystko, może tego nie lubić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzienni? Heh, są takie wampiry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę światła słonecznego! Lepiej byłoby, gdyby słońce znikłooooooooooooo!&lt;br /&gt;
Rozumiem, rozumiem. Również dla diabłów słońce było naturalnym przeciwnikiem. Mimo wszystko będąc uczniami tej szkoły nie byłoby dobrze, jeżeli za dnia nie chodzilibyśmy na zajęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chodzisz na lekcje, prawda? Jeżeli nie zaczniesz kontrolować swoich mocy i nie otworzysz się, nie wyniknie z tego nic dobrego, wiesz? – powiedziałem spokojnie, ale on krzyknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Mi jest wygodnie w tym kartonowym pudle! Powietrze i światło na zewnątrz są moimi przeciwnikami! Proszę, dajcie mi żyć jako chłopiec, który żyje w kartonieee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Okropność. Zastanawiam się, co jest z nim nie tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie, nie potrzebuje krwi? Jest w końcu wampirem, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji, że jest na pół wampirem – zaczęła odpowiadać Buchou – nie istnieje potrzeba, żeby często ją pił. Jeżeli dostarczysz mu ją raz na dziesięć dni, to nie będzie żadnego problemu. Choć wszystko wskazuje na to, że on sam nie lubi jej pić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę krwiiiiiiiii! I ryb teeeeeeeeeż! A także wątróóóóóbki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli jesteś wampirem z tak różnorodnymi upodobaniami, to co ty człowieku zrobisz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wampir do niczego – powiedziała Koneko-chan. Jak zawsze nie okazywała żadnej litości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaa! Koneko-chan jest pooooooooodłaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociażby z tego powodu, że oboje chodzili do pierwszej klasy, nie będzie dla niego litościwa? Co? Nawet jeżeli ja byłem starszy, to również i dla mnie nie będzie miła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie, do mojego powrotu, pozostawiam Gaspera wam, Ise, Asia, Koneko, Xenovia. Wraz z Akeno idziemy w miejsce, gdzie ma się odbyć spotkanie trzech frakcji. A, Yuuto, Onii-sama chyba chce usłyszeć o twoim Łamaczu Ładu, tak więc idziesz z nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou również nie miała lekko. Zaraz, Kiba został wezwany przez Maou-sama. Czyżby chodziło o święty demoniczny miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jeżeli  dobrze zapamiętałem, miecz ten, z racji że ten Łamacz Ładu był niemożliwy do osiągniecia, był nieprawidłową formą Sacred Gear. Cóż, chęć zbadania tego nie wydawała się niczym dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, wybacz, pozostawiam Gaspera-kun tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, spokojna głowa, Kiba. W końcu są tu jeszcze Asia, Xenovia i Koneko-chan, więc coś się nam uda wykombinować. Chyba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczerze mówiąc, to nie byłem pewien… Wampirzy hikikomori. Bardzo martwiłem się o naszą przyszłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper-kun, powinieneś zacząć się przyzwyczajać do świata zewnętrznego, wiesz? – powiedziała Akeno-san w stronę kartonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-oneesamaaaaaaaaaa! Proszę, nie mów takich rzeeeeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, twardy orzech do zgryzienia. Ise, pozostawię to tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jeżeli prosi mnie Akeno-san, to dam z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zawieść oczekiwaniu Buchou i Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zatem Ise, powinnam gruntownie go zdyscyplinować? Słaby mężczyzna to zły mężczyzna. Od małej chciałam zawsze zmierzyć się z wampirem. Pozostaw go mnie. – Z tymi słowami Xenovia pociągnęła za sznur przywiązany do kartonu Gaspera &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmierzyć się z… zaraz, chcesz zniszczyć Gaspera?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeek! N-n-n-nie ma mowy! Nie chcę walczyć z posiadaczką Świętego Miecza Durandala! Zostanę zniszczooooooony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie krzycz, Gasper. Jeżeli chcesz, to mogę przygotować krzyż i wodę święconą, a także potraktować cię czosnkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeek! Nie czosneeeeek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może był to jego niefart, żeby spotkać Xenovię. Nawet bardziej, Xenovia-san, jeżeli chciałabyś egzorcyzmować diabła, to ty również byś oberwała. Martwię się o przyszłość…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Hej, zacznij biegać. Jeżeli jesteś Dziennym, to powinieneś dać radę biegać za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeek! Nie ścigaj mnie, wymachując Durandalem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zastał nas wieczór, nasz wampirek był ścigany przez posiadaczkę świętego miecza.  [[Image:High_school_dxd_v4_145.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc z perspektywy kogoś zupełnie z zewnątrz, było to polowanie na wampira. Durandal wydawał z siebie niebezpieczne dźwięki, emitując cały czas świętą aurę. Gasper desperacko uciekał. Cóż, to z powodu, że gdyby dał się jej złapać, to zostałby natychmiast zniszczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Xenovia najwyraźniej trenowała go, zaczynając od treningu fizycznego pod banderą „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Była panienką pełną energii jak zawsze. Panienka ta, wymachująca cały czas legendarnym orężem i ściągająca wampira, zdawała się być wesoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy głębiej się nad tym zastanowię, to po tym, jak się już tutaj zaaklimatyzowała, to sama powiedziała, że zarówno z tego, co robi, jak i również z tego, co robić musi, czerpie przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pod tym względem pewnie była podobna do Asi, gdy ta również zadomowiła się w naszym mieście. Z racji że obie żyły dość skromnie jako Chrześcijanki, styczność z Japonią i jej kulturą, w której przejawiał się prawie całkowity brak religii, musiała być dla nich czymś zupełnie nowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że honorem było spotkanie Gońca-san, którym jestem i ja, to nawet nie spojrzeliśmy sobie w twarze… Chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia była pełna żalu, a jej oczu były załzawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W domu wielokrotnie powtarzała, że „chce spotkać się z drugim Gońcem-san”, że przewiduje spotkanie z nim. I mimo że nadeszło to długo oczekiwane spotkanie, to ze względu, że w maksymalnym stopniu nienawidził ludzi, nic nie dało się zrobić. Cóż, byliśmy diabłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bardziej niż samo nie spojrzenie w twarz naszej Asi… Kurna! Tego nie mogłem odpuścić. Jednak musiałem to znieść. Mimo że był moim senpai jako demon, to pozostawał moim kouhai w szkole. Ja, jako jego senpai, musiałem wytłumaczyć mu parę rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan, trzymając w dłoni czosnek, wraz z Xenovią ścigały Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Gya-kun, jeżeli zjesz czosnek, będziesz zdrowszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeeeeee! Koneko-chan mi dokuczaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ci dwaj pierwszacy dogadywali się…? Słyszałem, że Koneko-chan potrafiła być bardzo irytująca, ale… czy ona robiła mu krzywdę? Nazywała go nawet „Gya-kun”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, och, już są przy tym. – Wraz z tymi słowami pojawił się Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, to ty, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Hyoudou. Doszły mnie słuchy, że jest u was podwładny hikikomori, którego pieczęć została ściągnięta, więc przyszedłem rzucić na niego okiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, jest tam. Ten, którego ściga Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, Xenovia-san, ona na poważnie wymachuje tym mieczem. Czy to w porządku? Och, chwileczkę! To dziewczyna! Na dodatek blondynka! – Saji zdawał się być szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, że to powiem, ale ten chłopak to transwestyta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Saji stał się kompletnie przygnębiony. Chyba złamałem mu serce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to oszustwo – powiedział. – I z racji że ma na sobie damskie ubrania, to chyba po to, by komuś je pokazywać, tak? I jest jeszcze hikikomori. Tutaj występuje zbyt wiele sprzeczności. Naprawdę trudna sprawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się – odpowiedziałem. – To niezrozumiały, transwestyczny nawyk. Również ja nie mogę zarzucić niczego stwierdzeniu, że jest mu w tym stroju do twarzy. A ty, Saji, co właściwie robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był ubrany w dres, na dłoniach miał bawełniane rękawiczki i trzymał małą łopatę, jakiej używa się do klombów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, co widzisz. Zajmuję się klombami. Jest to rozkaz Kaichou z tamtego tygodnia. Hej, ostatnio w szkole dzieje się tak dużo, nie? A na dodatek Maou-sama i reszta również tutaj zdecydowała się przyjść. Robotą Piona samorządu uczniowskiego, mnie, jest zadbanie o to, by szkoła wyglądała pięknie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadymał policzki i zachowywał się jak jakiś bohater, jednak mimo wszystko nie zajmował się dość… dziwnymi pracami? Ble, lepiej się nie odzywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Za Za…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy skończyliśmy rozmawiać, w pobliżu nas dało wyczuć się czyjąś obecność. Kiedy odwróciłem wzrok w stronę, skąd pochodziła… nie mogłem uwierzyć własnym oczom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh. Widzę, że podwładni rodzin Maou bawią się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mężczyzna ubrany w yukatę, od którego biło zło… Rozpoznałem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, Sekiryuutei. Minęło trochę czasu od tamtej nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wpatrywali się w niego z niedowierzaniem, w końcu pojawił się tak niespodziewanie. Wraz z jednym słowem wypowiedzianym przeze mnie, atmosfera kompletnie się zmieniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Giiii!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Xenovia trzymała swój miecz w pogotowiu. Może dlatego, że wyczuła tę atmosferę, Asia schowała się za mną, a ja aktywowałem swój Boosted Gear, niby starając się ją chronić. Dlaczego przywódca upadłych aniołów przyszedł do takiego miejsca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji, będąc w szoku, wyjął zdeformowaną jaszczurkę. Był to jego Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hyoudou, przez „Azazela” rozumiesz…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Saji. Kontaktowałem się z tym gościem już wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel uśmiechnął się gorzko widząc naszą reakcję. Nie wspominając o pragnieniu krwi, to nie wyczuwałem od niego żadnej chęci do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam ochoty walczyć – powiedział. – Hej, co to za postawy, niskoklasowe diabły-kun. Powinniście wiedzieć, że mimo waszej dużej przewagi liczebnej nie wygralibyście ze mną? Nawet ja nie mam zamiaru dokuczać niskoklasowym demonom. Przechadzając się, po prostu wpadłem na pomysł, że odwiedzę miejsce, gdzie są diabły. Czy jest tutaj obecny posiadacz świętego demonicznego miecza? Przyszedłem się z nim zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli chodzi ci o Kibę, to go tutaj nie ma! Jeśli celujesz w niego, to nie pozwolę ci na to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Kiba stał się posiadaczem bardzo rzadkiego Łamacza Ładu, to pewnie planował złożenie mu oferty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę. Nie będąc w stanie zwyciężyć przeciwko Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie w walce ze mną. Rozumiem, posiadacza świętego demonicznego miecza tutaj nie. Co za nuda. – Rozciągając szyję, zbliżył się do nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczuwałem żadnej wrogości. I właśnie dlatego było to przerażające. Z tego wszystko trzęsły mi się ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przeciw Kokabielowi nie byliśmy w stanie zrobić niczego. A teraz przyszedł do nas przeciwnik jeszcze wyższej klasy… w tej chwili nawet nasza natychmiastowa śmierć była możliwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie chciałem odejść na drugi świat chwilę po tym, jak zobaczyłbym rozpostarte czarne skrzydła… Jeżeli mam umierać, to chcę przynajmniej zrobić coś zboczonego z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel wskazał na jedno z drzew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chowa się tam wampir – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper kryjący się w cieniu drzewa spanikował. Podchodząc do niego, przywódca upadłych aniołów powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś posiadaczem Zabronionego Widoku Balor, prawda? – zapytał, choć pewnie znał odpowiedź. – Jeżeli nie jesteś w stanie używać go właściwie, to może on stanowić zagrożenie dla innych. Jako Sacred Gear typu wsparcia będąc w stanie wspierać drużynę w jej brakach powinno być okay, ale… Jeżeli już przy tym jesteśmy, to wiedza diabłów na temat Sacred Gear za bardzo nie poszerzyła się. Jeżeli aktywuje się go za pomocą pięciu zmysłów, a wytrzymałość posiadacza nie jest wystarczająca, zacznie działać, stanowiąc przy tym wielkie zagrożenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spoglądał w twarz Gaspera… Spoglądał mu w oczy. Jak tylko Azazel zbliżył się do niego, ten zaczął się cały trząść. Chyba była to oczywista reakcja z jego strony. Mimo wszystko nie wyczuwałem od upadłego anioła niczego dziwnego, ani żadnych złych zamiarów. Jego twarz była pełna zainteresowania. Może właśnie z powodu tego, że inni również to wyczuwali, to nie wiedzieli, co zrobić.&lt;br /&gt;
Patrząc na to z boku wyglądało to tak, jakby Gasper był atakowany przez upadłego anioła, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel odwrócił się w naszą stronę i wskazał na Saji’ego. Będąc przerażonym, Saji przyjął posturę do walki. Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to Lina Absorpcji? Jeżeli właśnie ćwiczyłeś, spróbuj jej użyć. Połącz ją z tym wampirem. Jeżeli aktywuje swój Sacred Gear, kiedy będzie jego moc będzie przez ciebie pochłaniana, to nie będzie działał tak bardzo na oślep.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa Saji zdawał się być zakłopotany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …M-mój Sacred Gear może wchłaniać moc Sacred Gear przeciwnika? Myślałem, że po prostu absorbuje jego siły i osłabia go…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę – zaczął mówić rozbawiony słowami Saji’ego Azazel – to z powodu tego, że ostatnimi czasy posiadacze Sacred Gear nie próbują dowiedzieć się, jakie są prawdziwe moce ich Sacred Gear. Lina Absorpcji ma w sobie moc jednego z Pięciu Legendarnych Smoczych Królów, Więziennego Smoka, Virtra. Cóż, zostało to odkryte dzięki niedawnym badaniom. Lina ta może połączyć się do dowolnego obiektu i rozpraszać jego moce. Na krótki czas można odłączyć linę od właściciela i podłączyć ją do innej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czyli moja lina… na przykład, mogę podłączyć ją do Hyoudou albo kogoś innego? I wtedy moc przepływałaby na Hyoudou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wraz z twoim rozwojem, liczba lin będzie rosła. Jeżeli tak się stanie, ilość absorbowanej mocy również wzrośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji zaniemówił. Jeżeli Azazel mówił prawdę, to Sacred Gear Saji’ego był niesamowity, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, przecież ten gościu to przywódca upadłych aniołów! Szef odwiecznych wrogów diabłów! Jasnym było, że to zła osoba…! Takie myśli chodziły mi po głowie, ale nie wyczuwałem żadnej wrogości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiłem się tym, co powiedział nam Kokabiel:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ma bzika na punkcie kolekcjonowania Sacred Gear.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to miało z tym jakiś związek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– By ulepszyć Sacred Gear najszybszym sposobem będzie wypicie krwi osoby, która ma w sobie Sekiryuuteia. Gdy wampir napije się krwi, da mu to moc. Cóż, resztę pozostawię wam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywódca upadłych aniołów-san powiedziawszy tak dużo, rzucił nam spojrzenie i zaczął oddalać się. W pewnej chwili zatrzymał się i skierował swoją twarz w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam za Valiego – powiedział. – Nasz Hakuryuukou skontaktował się z tobą na własną rękę. Jestem pewien, że byłeś tym bardzo zaskoczony, prawda? Nie jest normalną osobą, ale z pewnością nie chciał by tak natychmiast doprowadzić do końca sporu pomiędzy Białym, a Czerwonym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co do ciebie, nie przeprosisz za to, że wielokrotnie się ze mną kontaktowałeś bez zdradzania swojej tożsamości? – powiedziałem nieświadomie. Mimo wszystko byłem naprawdę zaskoczony. Żeby klient był przywódcą upadłych aniołów, nawet kiepskie kawały mają swoje granice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak na twarzy Azazela zawitał figlarny uśmieszek, a on sam odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to moje hobby. Nie przeproszę. – Powiedziawszy to, odszedł od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy sami. Wymieniliśmy się spojrzeniami, ale nie wiedzieliśmy, jak na to wszystko zareagować. Saji, westchnąwszy, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Na razie, to ja użyję swojego Sacred Gear na naszym świeżaku-kun. W takim stanie niech użyje swojej mocy. W zamian za to, następnym razem będziesz pomagał mi z klombami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego słowa wszyscy przytaknęli, a trening Sacred Gear Gaspera rozpoczął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Saji połączył język Liny Absorbcji do Gaspera i zaczął wysysać jego moc. Tak jak powiedział Azazel, pochłanianie było możliwe… Naprawdę, posiadał dobre informacje na temat Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W następnej chwili, piłka do siatkówki, którą rzuciliśmy, wraz ze znalezieniem się w zasięgu wzroku Gaspera, zatrzymała się. Przedmioty mogły zostać całkowicie zatrzymane jedynie na kilka minut. W przypadku piłki wyglądało to tak, że pozostawała zawieszona w powietrzu. Gdyby byłby to żywy organizm, zastygłby on w bezruchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie, którzy zostali zatrzymani, przed ten dany czas, pozostając przez cały czas w nieświadomości, nie pamiętali nic z okresu, w którym byli zatrzymani. Wiedziałem to, gdyż sam tego doświadczyłem. Wyczuwałem złe zamiary, ale nie w takim stopniu, o którym wiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie było żadnego problemu z przedmiotami, które znajdowały się w zasięgu jego wzroku, ale bez bicia trzeba było przyznać, że jego Sacred Gear był potężny. Im bliżej niego się znalazłeś, tym dłużej zostawałeś zatrzymany, a im dalej – tym większy zasięg miała moc zatrzymania, ale krócej działała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z racji że Gasper nie był w stanie używać efektywnie swojego Sacred Gear, to jedynie określone przedmioty mogły zostać zatrzymane. Chyba przybliżyłem już całą sytuację. Ponieważ wciąż niemożliwym dla niego było używanie tego świadomie, zdarzały się przypadki, kiedy się na kogoś spojrzał, a część ciała tej osoby zostawała zatrzymana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie, przepraszam za nieświadome aktywowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy do takiego czegoś dochodziło, Gasper krzyczał „Przepraszaaaaaaaaaaaam!” i uciekał, gdzie pieprz rośnie. Złapanie i próby przyniesienia go z powrotem również stanowiły nie lada wyzwanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłoby dobrze, jeżeli mógłby zatrzymać jedynie piłkę, która się do niego zbliżała, ale było to dla niego bardzo trudne. To mogło być… o wiele bardziej trudne, niż sobie myślałem. Umiejętność Sacred Gear była jedną sprawą, ale trening jego właściciela, Gaspera, był trudnym orzechem do zgryzienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak zostałem poproszony o to przez Buchou. Musiałem przy nim trwać. Sprawię, że stanie się wyśmienitym użytkownikiem czasu! Wmawiałem sobie to, żeby podnieść się na duchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I jak? Jakieś postępy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou przyszła nas odwiedzić, a miała dla nas kanapki. Chyba zamartwiała się o Gaspera, którego moc była wsysana, a on sam wciąż powtarzał „Eek, eek!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiliśmy sobie małą przerwę i zajadaliśmy się kanapkami. Kuh! Tajemniczy składnik robił swoje i były super pyszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, pychota!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, dziękuję. Nie miałam zbyt dużego wyboru i musiałam zrobić tylko jakieś proste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko były wyśmienite! Nawet Saji mruczał pod nosem „pyszne!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san i Kiba, których z nami tutaj nie było, pewnie byli z Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była zaskoczona na wieść o przyjściu Azazela, ale odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam, że posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Doradzał na ich temat… Może miał wolny czas, że dał wam rady… – zaczęła dumać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zjedzeniu dwóch, nie, trzech kanapek zrobionych przez Buchou, Saji powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-senpai, będę wracał do mojej pracy z klombami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji-kun, dziękuję za dotrzymanie moim podwładnym towarzystwa. Masz moje podziękowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skurczybyk Saji, po usłyszeniu słów Buchou, zaczerwienił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to nic wielkiego. Jesteś drogą przyjaciółką Kaichou, a ja sam dowiedziałem się dużo na temat mojego Sacred Gear. Ale muszę zająć się klombami, więc… – Saji był dobrą osobą. Miał niewyparzoną gębę, prawda, ale spędził z nami dzisiaj dużo czasu. – Do zobaczenia, Hyodou. Pracuj ciężko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy również i ja podziękowałem, Saji oddalił się od nas. Gdy zniknął z zasięgu naszego wzroku, Buchou zwróciła się do Gaspera, który odpoczywał w cieniu drzewa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, wciąż możesz trenować, prawda? Kiedy Saji-kun wyssał twoją moc, ustabilizowała się ona na idealnej wartości. Przez resztę czasu również będę przy tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Buchou! Traktowała w końcu dobrze swoje sługi. Jednak co najważniejsze, będzie tutaj z nami! Robiła to dla mnie nawet teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-d-dam z siebie wszystkooooo. – Na słowa Buchou Gasper wstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku. Także i ja dotrzymam mu towarzystwa do końca dnia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie w taki sposób trening Gaspera trwał aż do nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Noc dnia następnego.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zajmowałem się swoją robotą diabła. Nawet teraz nie mogłem teleportować się do klienta przez magiczny krąg, ale mimo to praca przebiegała bez problemów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spotkanie trzech potęg zbliżało się, lecz my, podwładni, byliśmy zobowiązani do wykonywania swoich obowiązków. W końcu w jednym mieście było dwóch Maou-sama, więc nie mogliśmy robić tego, co nam się podobało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Czy dzisiaj to ty, Ise-kun? – były to słowa młodego mężczyzny, mojego klienta, który nazywał się Morisawa-san. Powiedział to z zawiedzioną miną i opuszczonymi ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był klientem Koneko-chan, a także i moim. Dzisiaj była moja kolej. Wzrok Morisawy-san powędrował w dół. Zdawał się martwić przedmiotem, który był u mego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Obok mnie stało wielkie kartonowe pudło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto jedyne w swoim rodzaju mówiące kartonowe pudło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bęc!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym lekko je kopnął, dałoby się usłyszeć krzyk „Eeeeek!”. Tak, był to  Gasper, pudełkowy chłopiec. Buchou i reszta stwierdziła, że najlepszym rozwiązaniem będzie, jeżeli zostanie zabrany na diabelską robotę. Przywiązałem to pudło do tylnego siedzenia mojego roweru i pedałowałem z nim aż tutaj. Chciało mi się płakać. Szczerze powiedziawszy, był używany w subtelny sposób, ale tak długo, jak nie przeszkadzał, wszystko było okay. Będę miał ze sobą to pudło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, co? Co jest w środku? – Zapytał Morisawa-san, zbliżając się do pudła, zanim zdążyłem to zauważyć! Nagle otworzył je i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich wzrok spotkał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fue…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoby z antropofobią, kiedy tylko ktoś będzie się w nich wpatrywał, zaczną płakać. Gasper dzielnie znosił to przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z twarzy wygląda jak bishoujo, ale w rzeczywistości jest to chłopak. Ma takie hobby, żeby wskakiwać w damskie ciuszki – wytłumaczyłem Morisawie-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli będzie wiedział od początku, że to chłopiec, to dozna mniejszego szoku. Złapał mnie jednak silnie za oba ramiona i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten śliczny dzieciak, nie ma mowy, żeby był dziewczyną! Bardzo dobrze, że jest chłopaaaaakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do cholery było z tym jego nalegającym głosem!? Co? Nie protestował przeciw temu, że Gasper był chłopakiem? Naprawdę! Jego oczy świeciły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz wyjść! Onii-san nie jest straszny, wiesz? Zabawmy się wspólnie! – słowa Morisawy-san były skierowane w stronę Gaspera. Jego sposób mówienia oraz samo zachowanie były naprawdę zboczone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuuuuuuuwaaaa… Chlip… – Gasper trząsł się. Zdawał się być wystraszony. Nawet ja bałem się Morisawy-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drżącymi dłońmi, Morisawa-san wyciągnął ręce w stronę Gaspera…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeee! – rozległ się krzyk Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle moje zmysły zostały… zatrzymane. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kartonowe pudło zniknęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do…? – Morisawa-san również nie pojmował tego, co się z nim stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A odpowiedź była prosta – zatrzymanie czasu. Gasper musiał tak się przestraszyć, że nieświadomie aktywował swój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czas dla naszej dwójki przez pewien okres przestał płynąć. Rozglądając się dokładniej po pokoju, w kącie dostrzegliśmy pudło. Hm, tam się ukryłeś. Zbliżyłem się do niego i przemówiłem do zamkniętego kartonowego pudła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, przepraszam, Morisawa-san był trochę straszny, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip……Fueeeeee – płakał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poddaję się. W takim stanie nie będzie z niego pożytku w pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znów go zatrzymałem… Idiota, idiota, idiota, idiota… Jestem idiotą. Zatrzymywanie nie jest niczym dobrym… ale mimo że tego nie chcę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper… z racji że Buchou powierzyła ciebie mnie, musiałem coś zrobić. Jednak kiedy tylko był przestraszony, to nie mógł niczego robić. Ja również, kiedy on znajdywał się w takim stanie, nie mogłem niczego mu powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– Gasper, proszę cię, wyjdź. To moja wina, że nalegałam, żebyś poszedł wraz z Iseiem – przepraszała Buchou, stojąc przed drzwiami pokoju Gaspera. – Myślałam, że pracując wraz z nim, coś z tego wyniesiesz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fueeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknął się w pokoju i płakał tak głośno, że słychać go było w całej okolicy. Nienawidził ludzi, nie potrafił kontrolować swojego Sacred Gear, a innym sprawiał same kłopoty – to zdawało się być jego problemami. Ale mimo wszystko to Morisawa-san go przestraszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou opowiedziała mi kilka rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ojciec Gaspera pochodził z szlacheckiej wampirzej rodziny, ale z racji że jego matka była człowiekiem, jego krew nie była czysta. Podobno wampiry nienawidzą wśród siebie takich „kundli” bardziej niż diabły. Stosują wtedy wobec nich, nawet jeżeli jest to ich własna rodzina, dyskryminację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gapser już od małego był prześladowany przez swoje rodzeństwo i nawet kiedy przyszedł do ludzkiego świata, był tutaj traktowany jak potwór. Nie miał miejsca, które mógłby nazwać domem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Posiadł jednak zarówno zdolności wampirze, jak i ludzkie, wyjątkowy Sacred Gear. Urodził się z nimi obiema i z wiekiem jego moc również rosła. Nawet kiedy chciał się zaprzyjaźnić, jakimś nieszczęsnym przypadkiem aktywował swój Sacred Gear i zatrzymywał tę osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise, jakbyś się czuł, gdybyś mógł zatrzymać czas? – zapytała mnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Trochę bym się bał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedy sobie tylko o tym pomyślałem, do głowy przychodziły mi same potworności. Gdybym mógł kontrolować czas, co bym zrobił? Gdyby czas się dla mnie zatrzymał, co bym zrobił? Na pewno by mnie to wkurzało, nawet jeżeli ta druga osoba nic by o tym nie mówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ludzie, którzy zostali zatrzymani przez Gaspera, pewnie uważali podobnie. Jeżeli w sercu choć raz zrodzi się podejrzenie, to ich dalsze towarzystwo stawało się niemożliwe, a oni sami zaczynali się go bać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper doświadczał tego raz za razem. Naprawdę przykrym było, że takich krzywd doznawali ludzie, którzy posiadali Sacred Gear. Asia znajdowała się w podobnej sytuacji. Od nazywania Świętą Dziewicą do wiedźmy…&lt;br /&gt;
Sacred Gear niby były darami od Boga, jednak… przecież jego tutaj nie było, lecz mimo to zaprogramował cały ten system, dzięki czemu Sacred Gear mogły dalej funkcjonować, nie groziło im „wymarcie”. W rzeczy samej jako bronie były one potężne, ale jednocześnie miały moc, aby sprawić użytkownikowi wiele smutku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-ja… ja nie potrzebuję takiego Sacred Gear! B-bo wszystkich zatrzymuję! Tylko ich przerażam! Sprawiam, że mnie nie lubią! Nawet mnie się to nie podoba! Nie chcę zatrzymywać moich p-przyjaciół i t-towarzyszy… nie chcę patrzeć na twarz osoby, którą lubię, a którą zatrzymałem… N-nie chcę… – mówił Gasper, łkając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Został wyrzucony z własnego domu, w żadnym świecie nie mógł zamieszkać, żył w ciągłym napięciu, a w końcu został zabity przez łowców wampirów. Przygarnęła go Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak Gasper, będący obdarzony potężną mocą, która nie mogła być kontrolowana przez Buchou, z rozkazu sił wyższych został zapieczętowany. Trwał w tym stanie aż do teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale mamy kłopot… Żeby to dziecko raz jeszcze zamknęło się w sobie… Jako Król dałam ciała – powiedziała załamana Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou zrobiła wszystko tak, jak należało. Gasper także niczym nie zawinił. To ja ich zawiodłem. Mimo że oboje pokładali we mnie swoje nadzieję i oddali mi Gaspera do towarzystwa podczas mojej pracy, nie byłem w stanie niczego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, czy spotkanie z Sirzechsem-sama i resztą nie rozpoczyna się za chwilę? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu. Muszę być pewna, że Gasperowi nic nie jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pozostaw to mnie. Na pewno coś z tym zrobię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie była w stanie odrzucić mojej propozycji, w końcu zebranie to było istotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przywódcy trzech potęg mieli się zebrać w jednym miejscu. To wydarzenie miało wielką wagę. Jeżeli tego samego dnia wydarzyłoby się coś nieodpowiedniego, przepaść pomiędzy nimi powiększyłaby się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Mam swojego kouhai, w końcu chłopaka! Coś zrobię! – oświadczyłem, wypinając pierś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Blefowałem. Szczerze mówiąc, wątpiłem w swoje powodzenie. W tego typu sprawach byłem dupa. Jednak musiałem sprawić, żebym w oczach Buchou wyglądał cool.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Ise. Mogę na ciebie liczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu mojej energicznej odpowiedzi, Buchou odpowiedziała uśmiechem. Ze smutkiem i żalem spojrzała na drzwi do pokoju Gaspera i odeszła. Kiedy tylko zniknęła z zasięgu mojego wzroku, zrobiłem duży wdech i usiadłem pod drzwiami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę siedział tu tak długo, aż nie wyjdziesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Myślałem nad tym dużo, ale będąc kompletnym idiotą, mogłem zrobić tylko coś takiego! Usiąść! Proste i oczywiste! Od czasów starożytnych działało to na ludzi, którzy zamykali się w siebie! Chyba…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto dłużej wytrzyma. Trwałem zaciekle w takim stanie przez ponad godzinę, ale nic się nie zmieniło. Nie było też z jego strony żadnych znaków, które świadczyłyby o tym, że miał zamiar wyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Siedząc tak bezczynnie nie pomogę mu. Spróbowałem rozmowy z nim:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boisz się? Sacred Gear i… nas? – powiedziałem do drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiadam Sacred Gear, w którym przebywa najsilniejszy ze smoków. A jednak moje życie nie było tak niesamowite jak twoje wampirze lub Kiby. Byłem normalnym uczniem liceum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miałem pojęcia, jak bardzo do niego docierały moje słowa. Mimo wszystko wyrzućmy z siebie swoje prawdziwe uczucia. Mówiłem dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… mówiąc szczerze, boję się. Używając smoczych mocy czuję, jak część mnie zamienia się w coś innego. Nie wiem zbyt wiele o diabłach, ani o tym, czym jest smok. Jednak chcę rozwijać się dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ nie pozostało mi nic innego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – padła odpowiedź z jego ust. – P-przecież możesz stracić coś naprawdę cennego. Dlaczego ty, senpai, chcesz tak bardzo prowadzić zwykłe, proste życie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, odpowiedział. To dobrze. Słyszał moją historię. Ale na to pytanie było naprawdę trudno odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… Jestem idiotą i dlatego nie rozumiem tych skomplikowanych rzeczy. Po prostu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak po prostu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę widzieć raz jeszcze płaczącej Buchou. Podczas Rating Game wszyscy przegraliśmy. Zostałem pokonany i pobity do takiego stopnia, że nic nie pamiętam. Nie chcę być żałosny… ale nawet wtedy miałem przed oczami obraz płaczącej Buchou. – Mocno zacisnąłem pięści. Wspominanie tego było dla mnie wielką hańbą. – …To było coś. Wyryło mi się na zawsze w pamięci. Nie wspominając o tym, że moi towarzysze byli pokonywani jeden za drugim. Na końcu pozostałem tylko ja… Nawet teraz widzę to w swoich snach. Sen, w którym biegam samotnie po polu walki. Znajduję w końcu płaczącą Buchou, ale nie mogę niczego zrobić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Giii&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym tępym dźwiękiem drzwi uchyliły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie byłem przy tym obecny. – Jego sylwetka wyłoniła się zza drzwi, a on sam zdawał się powstrzymać od płaczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem – odpowiedziałem. – Nie winię cię za to. Ale od teraz wszystko będzie inaczej, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja…ja będę tylko sprawiał same problemy – odrzekł. – Jestem hikikomori, jestem niesamowicie nieśmiały… Nie potrafię używać właściwie mojego Sacred Gear…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kładąc rękę na jego głowie, spojrzałem mu głęboko w oczy. Jego Sacred Gear znajdował się właśnie tam. Umiejętność zatrzymywania czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrafiłbym cię znienawidzić. Jako twój senpai zawsze będę się o ciebie troszczył… Cóż, jesteś moim senpai jako diabeł. Ale poza tym wyjątkiem, to ja jestem nim dla ciebie, więc pozostaw wszystko mnie.&lt;br /&gt;
Gasper będąc zaskoczonym, zaczął mrugać. Jednak kontynuowałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użycz mi swojej mocy. Wesprzyjmy Buchou razem. Jeżeli czegoś się boisz, sprawię, że to odejdzie. Mimo że jestem taki, jaki jestem, to noszę w sobie legendarnego smoka, wiesz? – Uśmiechnąłem się, jednak Gasper zdawał się być tylko zakłopotany moimi słowami. – Chciałbyś napić się mojej krwi? – zapytałem. – Ten skurczybyk Azazel potwierdził, że to prawda, więc poprzez jej napicie mógłbyś kontrolować swoją moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak właśnie brzmiały słowa upadłego anioła. Jeżeli by tak się stało, to moja krew była niską ceną… Czy stanę się wampirem? Słyszałem, że dziewica ugryziona przez wampira również się nim staje, ale… Gasper pokręcił przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boję się – powiedział. – Boję się picia krwi bezpośrednio od żywej istoty. Obawiam się nawet mojej własnej mocy… Jeżeli wydarzy się coś więcej niż to, ja… ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przerwałem mu – nie lubisz być używanym przez swój Sacred Gear. Ale mimo to zazdroszczę ci tej zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez te kilka słów na jego twarzy pokazało się szczere zdziwienie. Co? Co to za reakcja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałem coś dziwnego? – zapytałem. – Czy zatrzymywanie czasu nie jest takie super? Gdybym posiadał taki Sacred Gear, to by dopiero się działy rzeczy. Z pewnością użyłbym go na dziewczynach z klasy, nie, z całej szkoły, w nieprzyzwoitym celu. Pewnie czołgałbym się po korytarzu i zaglądał im pod spódniczki. Ach, mógłbym zatrzymać B-Buchou, a jej cycki…! Ach, już na samą myśl o tym, że mógłbym robić z nimi to, co bym chciał, sprawia, że nie mogę powstrzymać się od ślinienia! Właśnie! Cycki Akeno-san też są dobre! Patrzenie pod ich spódniczki! Uwaa, nie mogę powstrzymać się od tych dzikich pomysłów!&lt;br /&gt;
…Zaraz, to nie czas na mówienie takich rzeczy ze śliną kapiącą z moich ust! Aach, Gasper na pewno będzie mną zszokowany i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak myślałem,  ale na jego twarzy pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, jesteś miłą osobą – powiedział z najszczerszym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch, mimo że był mężczyzną, to moje serce na chwilę przestało bić. Niebezpieczeństwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po raz pierwszy ktoś mi tak powiedział. Nikt nigdy mi nie mówił, że zazdrości mi. Nie podając już konkretnych przykładów… Ise-senpai, jesteś zabawną osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może była to prawda. Przepraszam za bycie tak rozpustnym.&lt;br /&gt;
– Rozumiem, Gasper, słuchaj uważnie… Chcę przetransportować moc Sekiryuuteia na cycki Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moje prostackie myśli, Gasper początkowo był zaskoczony, ale stopniowo jego oczy stawały się wilgotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To niesamowite, Ise-senpai. Posiadać tak potężny Sacred Gear i móc wyjść naprzeciw takim uczuciom… To taki proces myślowy, który do mnie nie dociera. Nie wiem czemu, ale wyczuwam niektóre z twoich myśli i pragnień. Ise-senpai, twoje pożądania są przepełnione męstwem, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hahaha, może i mi się wydaje, ale chyba robił sobie ze mnie jaja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, właśnie tak! – zacząłem mówić. – To potężny Sacred Gear! Mogę go użyć! Użyję go, aby zaspokoić swoje seksualne zachcianki! Oświadczyłem to już również smokowi, który we mnie mieszka! Będę ssał piersi Buchou! A potem, jako nowy cel, przeleję na nie swoją moc! Nie, dobrze będzie, jeżeli uczynię podobnie z piersiami Akeno-san! Uwaaa! Mam natłok marzeeeeeeń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, niedobrze. Nieświadomie zacząłem nawijać i ślinić się. Niedobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-również czuję, że mam w sobie odwagę – powiedział Gasper. – Ale tak naprawdę to tylko trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, dobrze, jesteś dobrym dzieckiem. Spójrz na moją prawą dłoń. – Wyciągnąłem w jego stronę rękę. – Ściskałem nią piersi Buchou, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Gasper spoglądał ze zdumieniem na moją dłoń. Fufufu, było się czym chwalić. Saji znał tę opowieść. Cieszyłem się, że również i Gasper ją poznał. Był w końcu chłopakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę? – zapytał z niedowierzaniem. – N-niemożliwe… Móc dotknąć swoją panią, która jest wysokoklasowym diabłem… Wokół Iseia-senpai zdarzają się tylko zaskakujące rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co do przekazania mocy do cycków, to jest to pomysł Maou-sama. Myślałem nad tym, żeby przez całe życie podążać za Maou Sirzechse-sama. Jest niesamowitą osobą! Odkrywa moje ukryte umiejętności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Transfer do cycków… użyć w taki sposób Longinusa, który wykracza poza normy… W końcu Maou-sama jest najsilniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zdałem sobie z tego sprawę, to siedziałem w jego pokoju i wdałem się w dyskusję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego można było się spodziewać po Iseiu-kun. Tak natychmiast nawiązać przyjazną rozmowę z Gasperem. – Podczas gdy nieskrępowanie z nim rozmawiałem, pojawił się Kiba. Wszedł do pomieszczenia, niby do niego zaglądając. Czyżby się martwił? Tak jak zawsze, tak i teraz był dobrą osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dobrze wybrał sobie czas. Z racji że zebrali się wszyscy męscy przedstawiciele klubu, to musiałem coś obwieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, muszę o czymś porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, ty oraz Gasper jesteśmy mężczyznami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Ale czemu tak nagle o tym mówisz? Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałem nad sojuszem pomiędzy chłopakami z drużyny Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… interesujące. Co masz dokładniej na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wpierw zbieram moc. Potem przekazuję ją Gasperowi, który zatrzymuje całe otoczenie. Wtedy mogę sobie dotykać zatrzymanych dziewczyn tyle, ile tylko tego chcę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Znów ci po głowie te zboczeństwa. No cóż, ale nie widzę żadnego mojego udziału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ależ jest – odpowiedziałem. – Wchodzisz w tryb Łamacza Ładu i chronisz mnie. Przeciwnik nigdy nie śpi. To bardzo ważna kooperacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, dla ciebie zrobię wszystko, ale… porozmawiajmy o przyszłości trochę poważniej. Twoje pomysły na używanie mocy są zbyt zboczone. Wiesz, że Ddraig będzie płakał z tego powodu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kiba to dobry koleś.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mów tego takim zapłakanym głosem, Ddraig! Z racji że jestem twoim właścicielem, pomóż mi z moimi erotycznymi pomysłami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, ty draniu! Nie patrz na mnie z takim współczuciem! Ty przystojny skurczybyku! Ty to masz dobrze! Możesz schrupać wszystkie dziewczyny, które chcesz! A ja nie mogę nawet pojedynczej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …W końcu to ty, więc kiedy tylko się zorientujesz, to uzależnisz się od tego. Buchou i inni zdają się ciebie bardzo rozpieszczać, więc nie mów takich bzdur… Mówią, że spełnianie siebie to straszna rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba powiedział coś głębokiego, ale ble, w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, męscy towarzysze, porozmawiajmy otwarcie… Pierwsza runda: „Rzecz, którą najbardziej lubisz u dziewczyn!”! Pierwszy mówię ja! Lubię patrzeć na cycki dziewczyn oraz ich nóżki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Gasper uśmiechali się oboje gorzko, ale nie protestowali. Ale nie przeoczyłem faktu, że ręce Gaspera całe się trzęsły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bał się. Nie nas samych, ale zatrzymania nas. Obawiał się swojego Sacred Gear, który mógł nieświadomie aktywować. Tego, co przynosił. Gdyby zatrzymał drugą osobę, ta by go znienawidziła. Z powodu tego strachu czuł się przyparty do muru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to zabawmy się, jeżeli nawet ma to trwać tylko chwilę. Nie, chcę sprawić, aby czerpał z tego przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, ale będzie w porządku, jeżeli będę siedział w pudle?… Nie zamknę go. Po prostu, kiedy rozmawiam z ludźmi, mogę być spokojny poprzez siedzenie w nim – powiedział Gasper przepraszającym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to godne pożałowania, ale zgodziłem się na to. Nie mogłem temu zaradzić, bo był to pierwszy raz. Zmuszanie go do tego również nie było dobrym. Lepiej będzie, jeżeli będziemy oduczać go od pudła stopniowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, co za spokój. To jest to. Pudło jest moją oazą spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy kartonowe pudło znaczyło dla ciebie tak wiele!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Mimo wszystko pasowało do niego… Byłem przyzwyczajony, że go w nim widziałem. Pudłowy wampir. Nie wiedziałem, jak na to zareagować, w końcu było to dla mnie coś zupełnie nowego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli tak bardzo nie lubisz spotkań w cztery oczy, to co powiesz na to… – Zrobiłem dwa otwory w papierowej torbie i nałożyłem ją na jego głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Transwestyta z papierową torbą na głowie. Z dwóch otworów wydobywała się czerwień jego oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I j-jak? Pasuje mi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powoli było mu coraz bardziej do zombie! Bez względu na wszystko, to nie było normalne! Naprawdę się bałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ale to… Jest dobre, prawda? Chyba mi pasuje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, po raz pierwszy poczułem, że jesteś niesamowity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę…? Jeżeli będę to nosił, to moja wartość jako wampir może wzrosnąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Bardziej niż sam wampir, był to zboczeniec na pełnym gazie. Poddaję się. Wszyscy wokół mnie to sami dziwacy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zboczone męskie rozmówki trwały całą noc. Wiedziałem to, ale Kiba o dziwo również był rozpustny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień następny, zmierzałem do pewnego miejsca.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zostałem wezwany przez Akeno-san. Buchou powiedziała, że przyjdzie później, kiedy tylko skończy swoją pracę. Co to za praca? Pierwsze skojarzenia na myśl o spotkaniu z Akeno-san to same zboczone rzeczy, ale z racji że miała do nas dołączyć Buchou, to prawdopodobieństwo tego było zerowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Będąc pomiędzy nimi byłem szczęśliwy, ale było to pokomplikowane. Z najmniejszym bodźcem wszystko obracało się w walkę… Walkę o mnie, zwierzątko. Dostawałem więcej, niż na to zasługiwałem! Z punktu widzenia mężczyzny było to nieźle pokręcone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedłem dalej po obrzeżach miasta… Zaraz, tutaj znajdowało się tylko jedno istotne miejsce…Tak, kapliczka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uwaaa! Czy ona nie była czymś złym dla diabłów? Jeszcze nigdy nie wchodziłem do świętego miejsca, ale słyszałem, że nie będzie to takie łatwe. Zdawało mi się nawet, że Buchou mówiła mi kiedyś, żeby nawet nie próbować do nich wchodzić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśląc o tym, zauważyłem czyjś cień na kamiennych stopniach. Wytężyłem wzrok i… poznałem tę osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Akeno-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Akeno-san w stroju służki świątynnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem wchodzić po schodach. Akeno-san, która szła przede mną, bez zatrzymywania się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, Ise-kun, że tak nagle cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie ma sprawy. Nie miałem żadnej roboty. Ale czym jest twoja praca? A i Buchou powiedziała, że przyjdzie później…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem. Rias ma ostatnie spotkanie ze Sirzechsem-sama odnośnie zebrania trzech potęg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, strój służki świątynnej Akeno-san był najlepszy. Bardzo do niej pasował. Z pewnością była Yamato Nadeshiko&amp;lt;ref name=&amp;quot;yamato&amp;quot;&amp;gt;Termin oznaczający wyidealizowaną japońską kobietę.&amp;lt;/ref&amp;gt;! A może jej przydomek, Kapłanka Gromów, wziął się właśnie z tego? Zaraz, czy my mogliśmy przebywać w kaplicy? Moim pytaniom nie było końca, ale co tutaj robiła Akeno-san? [[Image:High_school_dxd_v4_175.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie powinnaś była iść na spotkanie razem z Buchou? Myślałem, że Królowa zawsze jest potrzebna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia-sama tam będzie, poza tym gdyby już do czegoś doszło, to poradziliby sobie nawet beze mnie. Zresztą muszę spotkać się z kimś, kto czeka na górze – powiedziała Akeno-san, a jej wzrok powędrował w górę schodów. Co? Ktoś tu jeszcze był?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brama torii&amp;lt;ref name=&amp;quot;torii&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o charakterystyczne wejście do chramów shintou ([http://www.taleofgenji.org/images/uji_shrine_torii.jpg przykład]).&amp;lt;/ref&amp;gt; była coraz bliżej nas. Jeżeli jakiś diabeł próbowałby przez nią przejść, to z pewnością by oberwał… Zawsze mi powtarzano, żeby nie wchodzić do kapliczek, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To miejsce jest jak najbardziej w porządku. Zgoda została pozyskana w niezbyt legalny sposób, ale nawet diabły mogą tutaj wchodzić. – Mówiąc to, Akeno-san przeszła przez bramę i nic się jej nie stało.&lt;br /&gt;
Ze strachem zrobiłem to samo, ale nic się nie wydarzyło. Więc naprawdę było w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przed moimi oczyma rozpostarła się główna część kapliczki. Wyczuwałem w niej starość, ale swoim wyglądem nie zdradzała tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san, ty tu mieszkasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, kapłanka ostatniego pokolenia odeszła. Rias zabezpieczyła ten chram, który nikogo po sobie nie pozostawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to Sekiryuutei? – dobiegł mnie głos osoby trzeciej.&lt;br /&gt;
Odwróciłem się w bok, a moim oczom… ukazały się trzepoczące złote skrzydła o olśniewającym blasku. Przystojny młody mężczyzna patrzył się na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał na sobie kosztowną białą pelerynę… Nad jego głową unosiła się złota aureola. Zaraz, co, aureola!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się spokojnie i zbliżył się, aby podać mi rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło cię poznać, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Znał moje imię. Kim on był?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczuwając moje wątpliwości, z jego pleców wyrosło dwanaście skrzydeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Michał, przywódca aniołów. Rozumiem, ta jakość aury, to z pewnością Ddraig. Aż przypominają się niektóre rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był super wielką szychą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
Pod przewodnictwem Akeno-san, ja i Michał… san zmierzaliśmy do głównej części chramu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aureola była dowodem na bycie aniołem. Buchou mi o tym mówiła. Cechą charakterystyczną aniołów były właśnie aureole i białe pióra, natomiast ich upadli bracia nie posiadali nad swoją głową tego świecącego owalu, a ich skrzydła były czarne jak smoła. Michał-san miał skrzydła koloru złotego. Wokół niego roztaczała się aura ważnej osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wewnątrz tego dość wielkiego chramu znajdowała się spora liczba dużych filarów. Z samego centrum wyczuwałem nieznany napływ mocy, tak wielki, że aż dostałem dreszczy. Ta aura, czym ona była? Wyczuwałem niebezpieczeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, myślałem nad tym, aby cię tym wynagrodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co? Czy miał zamiar mi coś wręczyć? Spojrzałem się w kierunku, który wskazywał palcem Michał-san. Unosił się tam miecz, który wydzielał świętą aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Uwaa, to musiał być święty miecz! Nawet taki ignorant jak ja, znał bardzo dobrze tę moc. Wiedziałem, co oznaczała święta aura – w końcu znałem Excalibura i Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto Jerzy… gdybym powiedział Święty Jerzy, to by został lepiej przedstawiony? Oto Święty Miecz, Ascalon, w posiadaniu którego był zabójca smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiesz, nie wiem nic o Jerzym lub Świętym Jerzym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To znany zabójca smoków. Cóż, powinieneś trochę się pouczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamknij się! I o co chodzi z tym całym zabójcą!? Czy to już z nazwy nie brzmi niebezpiecznie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Grupa ludzi, którzy z zabijania smoków uczynili swoją pracę… a także termin używany dla broni, której używali.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zabójcy specjalizujący się w smokach. Przerażające. Czy to znaczyło, że również i ja byłem ich celem? Coraz bardziej mi się to nie podobało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W ramach specjalnej uprzejmości, daję ci to, bo nawet diabeł taki jak ty, który ma moc smoka, może nim władać. Zanim weźmiesz go w swoje ręce, to myślisz, że mógłby połączyć się z Boosted Gear? – powiedział Michał-san, ale czy takie coś było w ogóle możliwe?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zależy od ciebie. Sacred Gear reaguje na twoje uczucia. Jeżeli będziesz tego chciał, powinno się udać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, rozumiem. Tak, jak to powinienem był zrobić? Ale przede wszystkim, miałem jedno pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego mi to dajesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bez względu na to, ile myślałem, zapytałem go o to. Dlaczego dawał mi tę rzecz, która wyglądała na dosyć wartościową? Nie wspominając już o tym, że dla aniołów byłem ich wrogiem. Miałem w sobie smoka, który dawno temu spowodował wiele zamieszania podczas wojny. Uważałem siebie za najgorszą dla nich istotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Michał-san odpowiedział z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest czas spotkania. Uważam to za wielką okazję, aby trzy potęgi ze sobą współpracowały. Słyszałem, że już o tym wiesz, ale podczas ostatniej wojny… straciliśmy naszego stworzyciela, Boga. Nasi przeciwnicy stracili również Maou podczas walki. Przywódcy upadłych aniołów milczą. Azazel również opowiedział się za nierozpętywaniem kolejnej wojny. Mamy wielką szansę. Szansę, aby pozbyć się niepotrzebnych walk. Jeżeli małe potyczki będą zdarzały się cały czas, to trzy potęgi wcześniej czy później zniszczą się same. Nawet jeżeli to nie zawini, to jakaś zewnętrzna siła może to przyspieszyć. Ten miecz jest prezentem ode mnie dla strony reprezentowanej przez Maou. Oczywiście posłałem również upominek upadłym aniołom. Dostałem osławione święte demoniczne miecze od diabłów, za co jesteśmy bardzo wdzięczni.&lt;br /&gt;
Haa. Michał-san mówił tak skomplikowane rzeczy. Chyba chodziło o to, że to spotkanie było bardzo ważne, a on chciał zawrzeć pokój pomiędzy wszystkimi stronami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, siły zewnętrzne? To istniały jeszcze jakieś potęgi oprócz tych trzech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Co do tego, są inne siły niż te, które zostały zapisane w świętych księgach. Pozostałe systemy mitologiczne również funkcjonują.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Ddraig, pierwsze słyszę o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zazwyczaj nie opuszczają swojego terytorium, ponieważ został zawarty pakt przeciw wojnie. Mimo wszystko, nie wiemy, jakby zareagowały inne strony, gdyby odkryły, że Bóg z Pisma Świętego nie żyje. To spotkanie będzie również upewnieniem się tego, że nikt nie wypapla na zewnątrz tego, że Bóg umarł.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
???????? Nie łapię. Kurna, w ogóle nie rozumiałem, o czym mówił Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głowie krążyło mi multum pytań. Nie miałem zielonego pojęcia na temat wewnętrznych stosunków pomiędzy diabłami, aniołami i upadłymi aniołami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Michał-san zaczął znów mówić do mnie, choć dręczyło mnie mnóstwo pytań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doszły nas słuchy, że ten, który się nam sprzeciwił, Smok Walijski, stał się demonem. Jako symbol przywitania i współpracy wręczamy ci ten miecz. Od teraz prawdopodobnie staniesz się celem innych smoków i Smoka Wymycia. Myślałem, że dla „Najsłabszego gospodarza w historii” będzie to przydatne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam za bycie najsłabszym! Ale mimo to ciężko pracuję! Nic z tego nie rozumiałem, lecz wiedziałem, że dawał mi ten miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale kurka, dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku, że go dostanę? Ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko raz trzy potęgi trzymały się wspólnie za ręce. Wtedy, gdy pokonywali białego i czerwonego smoka. Obie te istoty wtargnęły na nasze pola walki i wprowadziły je w nieład.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem tę historię już od Ddraiga. W związku z tym, mistrzu Ddraigu, co on mówił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Kto wie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc zgrywasz głupka. Ble, w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pragnę, aby takie braterstwo znów powróciło, dlatego pokładam swe nadzieje w tobie, w Sekiryuuteiu. To typowo japońskie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem myśleć, ale… skoro mówił tak szef aniołów, i to z uśmiechem na twarzy, to musiało to być prawdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Odwróciłem się w stronę wcześniej wspomnianego miecza. Ale zaraz, mogę go dotknąć? Czy święty miecz nie niesie zniszczenia diabłom? Nie wspominając już o tym, że był to Zabójca Smoków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san powiedziała do mnie, wahającego się z wyciągnięciem ręki:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W tym chramie nastąpiło finalne dopasowanie tego miecza. Maou-sama, Azazel-sama oraz Michał-sama odprawili na tym mieczem stosowne obrzędy, które pozwalają teraz na diabłu, w którym rezyduje smok, na dzierżenie go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie? Musiała to być prawda, skoro mówiła tak Akeno-san. Jeżeli słowa te padały z jej ust, to musiałem w to uwierzyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ze strachem chwyciłem święty miecz, który unosił się w powietrzu… Nic się nie stało. Wyczuwałem świętą aurę, ale nie doznawałem żadnych obrażeń, ani nie spływała na mnie zła moc. Naprawdę było to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, skup myśli na Boosted Gear. Ja zajmę się resztą. Myśl o tym, żeby miecz, który trzymasz, połączył się z mocą twojego Sacred Gear.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo powiedzieć, no ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktywowałem swój Sacred Gear, a na mojej dłoni pojawiła się czerwona rękawica. Próbowałem połączyć moc miecza z moją mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święta aura spłynęła na Boosted Gear. Przeszła przez niego, a ja poczułem wewnątrz siebie złą moc, ale… powoli stawała się przyjazna, a ja odczuwałem, jakby była wchłaniała przez moc Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kah!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło czerwone światło… Rękawica z ostrzem, które wyrastało na przodzie tylnej części mojej lewej ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę się połączyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite. Sacred Gear i święty miecz razem. Święty Miecz wyrastał z Boosted Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na widok tego Michał-san klasnął w ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już czas. Muszę iść – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Już odchodzisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ach, zawsze chciałem powiedzieć coś, gdybym spotkał anioła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-um, chciałbym coś ci powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas na konferencję, powiesz mi to po niej. Z pewnością cię wysłucham. Nie musisz się martwić. – Po wypowiedzeniu tych słów, całe jego ciało pokryło się w białym świetle, które w pewnym momencie mocno zabłysło, a wielka szycha aniołów zniknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– Proszę bardzo, herbata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dziękuję bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po tym, jak opuścił nas Michał-san, siedzieliśmy samotnie w kapliczce. Znajdowałem się w miejscu, gdzie mieszkała Akeno-san. Mijając wcześniej pokój o wyglądzie typowo japońskim, piłem teraz herbatę w pokoju, który wyglądał na miejsce przeznaczone do tej ceremonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak dobrze pamiętałem, zaczynało się pić po obróceniu miseczki trzy razy, tak? Raz, dwa, trzy. Gorzka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san patrzyła się na moje poczynania i chichotała cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pracowałaś tutaj z Michałem…san nad tym mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w tym chramie została przeprowadzona specjalna ceremonia dla Ascalona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zadbanie o spotkanie trzech potęg, a także ten miecz – Buchou i Akeno-san miały wiele roboty… Czy takie były właśnie zadania Króla i Królowej? Powinienem był również pracować, aby nie wchodzić im w drogę i być partnerem Gaspera tak, jak mnie o to poproszono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Byliśmy wreszcie sami. Mogłem spytać ją o to, o co chciałem. Przygotowałem się psychicznie i zapytałem o to, co trapiło mnie od czasu walki z Kokabielem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę cię o coś zapytać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oczywiście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś córką jednego z przywódców upadłych aniołów…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Akeno-san wyraźnie spochmurniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zgadza się. Narodziłam się jako owoc miłości upadłego anioła, Barakiela, i matki człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…A więc było to prawdą. Kokabiel powiedział do niej: „Ty, któraś odziedziczyła swą moc od Barakiela!?”. Akeno-san patrząc się na mnie, mówiła dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja matka była kapłanką w jednej ze świątyń. Podobno pewnego dnia ocaliła życie mojego ojca, Barakiela, który doznał poważnych obrażeń. Z przeznaczenia w tym dniu narodziłam się ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san miała naprawdę pokomplikowane sprawy rodzinne… Mój dom był zbyt normalny. Uch, no niby ją o to zapytałem, ale teraz nie wiedziałem, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ja starałem się wymyśleć, co powiedzieć, z pleców Akeno-san wyrosły skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różniły się od naszych. Jedno było demona, a drugie czarne upadłego anioła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skażone skrzydła… Skrzydło diabła i upadłego anioła, posiadam je obydwa. – Pochwyciła w dłoń czarne pióra tak, jakby nimi gardziła. – Nienawidząc tych piór, spotkałam Rias i stałam się diabłem… ale to, co się narodziło, to czarne pióra i pióra demona, odrażająca kreatura, która posiadała je oba. Fufufu, być może pasuje to do mojej osoby, w żyłach której płynie brudna krew. – Akeno-san szydziła sama z siebie. Niemożliwe, Akeno-san, proszę cię, nie mów tak… – Jak się czujesz, Ise, po wysłuchaniu tego? Nienawidzisz upadłych aniołów, prawda? Zabili ciebie i Asię, a nawet próbowali zniszczyć to miasto, nie ma więc mowy, że nie żywisz w ich stronę urazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziałem szczerze. Nie sądziłem, żeby kłamanie teraz było czymś dobrym:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nie cierpię ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, na twarzy Akeno-san pojawił się smutek. Jednak nie zważając na to, kontynuowałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale lubię cię, Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smutek ustąpił miejsca zaskoczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będę cię już wypytywał o nic dotyczącego twoich narodzin. Chciałem tylko się upewnić, więc… właściwie to chyba niepotrzebnie pytałem i teraz tego żałuję… Naprawdę przepraszam, czasami zachowuję się tak nieczule…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi – przerwała mi. – Mam w sobie krew upadłych aniołów. Czy możesz mi to przebaczyć? Mimo że narodziłam się ponownie jako diabeł, to fakt, że w moich żyłach krąży ich krew, nie uległ zmianie… Być może dałam ci powód, aby mnie nienawidzić?... Nie, właśnie o to chodzi. Jestem najgorszą kobietą na świecie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie ma związku. Ach, jak mam to powiedzieć. Akeno-san, jesteś dla mnie miłą senpai. Nie, um, z całą pewnością nienawidzę upadłych aniołów, ale ja myślę, że jesteś inna, Akeno-san, nawet jeśli w twoich żyłach krąży ich krew. Akeno-san to Akeno-san, jesteś wiceprzewodniczącą Klubu Okultystycznego i ani razu nie żywiłem w twoją stronę złości lub niechęci. Nawet po dowiedzeniu się o tym, że masz w sobie krew upadłych aniołów, to nie mógłbym cię znienawidzić. Nawet wiedząc to, lubię cię, więc nie ma żadnego problemu, racja? Co? Co ja kurna plotę? Wybacz, nie potrafiłem dobrać bardziej czułych słów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa Akeno-san… zaczęła płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niedobrze. Czy ja ją zraniłem? C-co teraz! Spowodowałem, że dziewczyna płacze! Jednak Akeno-san otarła łzy i powiedziała z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Powiedziałeś zabójcze słowa… Słysząc to… nie powinnam naprawdę wreszcie spoważnieć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Nie słyszałem do końca tej drugiej części, ale moje słowa były „zabójcze”? Czy powiedziałem coś naprawdę nie tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san powstała, podeszła do mnie i… objęła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-Akeno-san!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wyszeptała do mojego ucha:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowałam, zdecydowałam się. Ise-kun, lubisz Rias?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? U-um, t-tak, oczywiście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To daremne, również jest poważna, więc bycie legalną żoną odpada. Istnieje też możliwość, że Asia-chan nią będzie… Chyba pierwszego i drugiego miejsca nie da się już odbić…&lt;br /&gt;
Pierwsze miejsce? Drugie? A co to kurna za ranking?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mając pytająca twarz, Akeno-san mówiła do mnie, cały czas do mnie przylegając. Z-zaraz, chwileczkę, Akeno-san! Nie będę w stanie mógł tego powstrzymać, jeżeli będziesz dawała tyle bodźców swojemu kouhai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będę miała niczego przeciw trzeciemu miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …trzeciemu miejscu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecie? Miejsce? Czy to miało związek z tymi dwoma wcześniejszymi? Nic nie rozumiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, trzecie miejsce. Myślę, że to dość stosunkowo dobra pozycja. Ale przede wszystkim pozostaje uczucie niewierności, więc będzie to trudne zadanie. Ufufu, Ise-kun, chyba nic się nie stanie, jeżeli będę cię rozpieszczała jeszcze bardziej? Moje uda będą mogły zastąpić ci uda Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nic z tego nie rozumiałem, ale wyłapałem końcówkę o udowej poduszeczce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Naprawdę!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie żartujesz!? Udowa poduszeczka w wykonaniu A-Akeno-san! Uwaaa, już przez samo wyobrażanie sobie tego nie mogłem się uspokoić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun, mógłbyś do mnie mówić „Akeno”?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie mogę zwracać się do swojej senpai w taki sposób&lt;br /&gt;
!&lt;br /&gt;
– …To przynajmniej jeden raz. Proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prosiła to z takimi oczyma… Przełknąłem ślinę i wymamrotałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-Akeno…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jestem szczęśliwa, Ise…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gyu&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przytuliła mnie jeszcze mocniej. Uwaa, ten głos teraz, to nie było jej dostojne „Ara, ara, ufufu”, ale głos zwykłej dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziała to tak, jakby się do kogoś przymilała. Nie była „Wiceprzewodniczącą Himejimą Akeno”, ale zwykłą licealistką. Wywarło to coś na moim mózgu. Ale przede wszystkim, Akeno-san była słoooooooooooooooodka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz, to uczucie cycków, które na mnie naciskały! Akeno-san była mięciutka, tak jak się tego spodziewałem! Zostałem naprowadzony na jej uda, przygotowania do udowej poduszeczki! Uoooo, pomyśleć, że otrzymam ją trzeci raz w życiu! Nie dało się tego ubrać w słowa, bo była to moja ukochana Akeno-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głaskała mnie po głowie. Było zupełnie inaczej niż z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, skradłam Rias jeden z jej specjalnych przywilejów. Jakoś się czuję tak, jakbym robiła coś bardzo złego. Ise-kun, czy nie jest ci przyjemnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Jest świetnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, uda Akeno-san były takie miękkie! Nie było lepszego miejsca do spania niż to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um, zastanawiam się co by… się stało, gdyby tę scenę widziała Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co o… Buchou? Hej, Ise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten głos…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Poczułem, jak moje ciało nagle całe odrętwiało. Podniosłem się do góry i sztywno odwróciłem do tyłu. A tam stała moja pani, która emitowała najgorszą z możliwych, cały czas poszerzającą się, szkarłatną aurę, niczym dwóch niebiańskich strażników&amp;lt;ref name=&amp;quot;deva&amp;quot;&amp;gt;&#039;&#039;Two Guardian Deva Kings&#039;&#039; – jest to odwołanie do buddyzmu i Czterech (Wielkich) Niebiańskich Królów. Każdy z nich sprawuje opiekę nad jednym z kierunków świata. Niestety, nie jestem w stanie wyjaśnić szczegółowo, co miała oznaczać ta metafora.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
…Zostanę zabity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Intuicyjnie o tym myślałem i wyczułem to! Bo bez względu na wszystko, miała na sobie moc zniszczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-B-B-B-B-B-Buchou!? T-to, umm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest żadne nieporozumienie… Udowa poduszeczka z uda innego niż moje……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zun zun!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz ze wściekłym krokiem zbliżyła się do mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Munzu!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boli! Złapała mnie z całej siły za policzki! Ałaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytała mnie z naprawdę niskim głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mam go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z Michałem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-poszedł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to nie masz już co tu robić! Idziemy stąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pospiesznie podążyłem za Buchou, która odwróciła się na piętach. Pochyliłem się przed Akeno-san. Przepraszam, naprawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo zazdroszczę o kandydatkę numer jeden, Rias Buchou – mruczyła coś Akeno-san, która została w tyle. Jej głos powrócił do normalności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie słyszałem tego zbyt dokładnie, ale Buchou zatrzymała się za chwilę, złapała mnie za ramię i wraz ze mną odeszła. Chyba chciała, żebym jak najszybciej opuścił to miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAC BAC BAC BAC&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięki kroków Buchou, która schodziła w dół schodami chramu, były pełne wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, idąc cały czas za nią, milczałem i starałem się tylko nie zostawać w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou nienawidziła, kiedy jej podwładny, ja, był dotykany przez inne dziewczyny. Wyglądało, że gdy były to Asia lub Koneko-chan to było okay, ale poza tym, nawet jeżeli była to Akeno-san, to nie mogła tego znieść. Nie, no w końcu jeżeli była to bliska jej osoba, Akeno-san, to nie cierpiała tego? Nie, nie rozumiałem w tej kwestii serca mojej pani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ale jeżeliby spojrzeć na to z jej perspektywy, wyglądało to na zdradę. Co powinienem był teraz zrobić!? Nie było innej opcji niż przeprosić! Ale, ale, jak miałem przeprosić!? Naprawdę tego nie rozumiałem! Jeżeli Buchou mnie znienawidzi, to umrę ze smutku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytężałem z całych sił mój mały móżdżek, gdy nagle Buchou zatrzymała się. Nie odwracając się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O co zapyta? Boję się! Jak mam jej odpowiedzieć!? Nie mogłem znaleźć odpowiedzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tego się nie spodziewałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno to… Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno to fuku-buchou… Ale mimo to jest „Akeno”…… a ja jestem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co…? Co miała na myśli? Myślalem, że Akeno-san to „Akeno-san”, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie dlatego Buchou była…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou… mylę się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jej odpowiedziałem, zdało mi się, że wzruszyła ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………Zgadza się. Jestem Buchou… Ale „Rias“.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-o co chodzi? Zdawała się być bardzo przygnębiona. Czyżbym znów powiedział coś nie tak? Nie będąc w stanie znaleźć odpowiedzi, którą by chciała, odrzekłem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Buchou jest moją panią i wysokoklasową diablicą, Rias Gremory… um, Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwróciwszy się, jej twarz wydawała się być naprawdę smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co to za „Kandydatka numer jeden“…! Nie jestem jedyną, która jest tak daleko…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej głos nie był głosem Buchou, pełnym elegancji, ale głosem zwyczajnej dziewczyny… ostatnio wszędzie je spotykałem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial 2|rozdziału II]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 4 Grigori 1|podrozdziału Grigori]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2&amp;diff=207834</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2&amp;diff=207834"/>
		<updated>2012-11-25T21:00:54Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 3 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Wizyty klasowe czas zacząć==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Ise, Asia-chan, przyjdę później wraz z Otou-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moja matka już od samego ranka biegała podekscytowana. Wszystko w porządku, w końcu nie mówiła tego przed wejściem, ale mimo wszystko bardziej niż mnie, chciała zobaczyć, jak w szkole radzi sobie Asia. Powiedziała nam nawet, że ojciec wziął urlop specjalnie z tej okazji. Cóż, w końcu rodzice traktowali Asię jak własną córkę, zatem nic dziwnego, że to ją chcieli oglądać.&lt;br /&gt;
Asia odpowiedziała „Tak!”, a na jej twarzy zawitał szeroki uśmiech. Bardzo cieszyła się z tego dnia i wyczekiwała go z niecierpliwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nazywali to wizytami klasowymi, ale bardziej przypominało to dzień otwarty. Normalną rzeczą było, że przychodzili rodzice, ale również niczym dziwnym nie było, że pojawiali się tutaj uczniowie gimnazjum&amp;lt;ref name=&amp;quot;middle&amp;quot;&amp;gt;W Japonii nazywa się to szkołą średnią I stopnia lub niższego stopnia.&amp;lt;/ref&amp;gt;, którzy obserwowali, jak przebiegają lekcje. Całkiem możliwą rzeczą było, że uczniowie ci przyjdą w towarzystwie swoich wychowawców, w końcu wstęp był wolny dla wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie tylko nasi rodzice, ale również Kouhai gimnazjalnego oddziału Akademii Kuou będą mogli przyjść, zatem my, jako licealiści, zawsze nadmiernie denerwujemy się z tego powodu, w końcu nikt nie chciałby palnąć jakieś głupstwa przed swoim kouhai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem tym zainteresowana – powiedziała z westchnieniem Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś nieznanego mi powodu nie lubiła wizyt klasowych. I choć jej ojciec i Sirzechs-sama mieli przyjść, to zdawała się nienawidzić tego, jak rodzina przygląda się jej w szkole. W przypadku gdyby dwójka mężczyzn o szkarłatnych włosach przyszła na lekcje, stałoby się to gorącym tematem do rozmów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łączę się z tobą w bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem oprócz mnie była jeszcze Asia, więc będę jakby nic uczęszczał na zajęcia lekcyjne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po odłączeniu się od Buchou przy szkolnym wejściu, nasza dwójka udała się do klasy. Chwilę po tym, jak zająłem swoje miejsce, podszedł do mnie Matsuda z Motohamą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoi rodzice przychodzą, Ise? – zapytał Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jednak oboje powiedzieli, że przychodzą dla Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem – kiwnął głową. – Gdyby Asia-chan była moją córką, też za wszelką cenę chciałbym przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się. Jeśli miałbym młodszą siostrę taką jak Asia, skupiałbym swoją miłość tylko na niej. Nie, w istocie samej ona była jak moja siostra. A ja kierowałem swoją miłość w jej stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Takie coś przydarza się mi się po raz pierwszy, więc nie mogę skryć swojego podniecenia. – Asia wydawała się być naprawdę podekscytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jeżeli mogę ją taką widzieć, to był to wystarczający widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise. – Zanim zdałem sobie sprawę, Xenovia już przy nas była.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By być szczerym, trzeba napomnieć o tym, że Xenovia była popularna wśród chłopaków. W końcu także reprezentowała klasę „bishoujo”. I może również dlatego, że jej zdolności fizyczne były bardzo imponujące, jej popularność wkradała się między dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Xenovia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo przepraszam, że wygadywałam wtedy takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, w rzeczy samej przestraszyłem się tego. Zaczęła nagle mówić o robieniu dzieci. Nie, jeżeli mogę robić zboczone rzeczy, to proszę, pozwól mi je robić. Xenovia jako partnerka – nie mam nic przeciw! Jednak kolejność rzeczy została zachwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że tak nagłe przejście do takich rzeczy było naprawdę wielkim szokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, dokładnie tak. Najpierw powinniśmy pogłębić nasze relacje do tego stopnia, że moglibyśmy pozwolić sobie na zboczone rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też… – Wyjęła coś z kieszeni… Zaraz, to jest!? – Powinniśmy poćwiczyć, używając tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzyła przede mną rzecz zamkniętą w paczuszce – była to prezerwatywa. Oczy wszystkich z klasy były skierowane w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …I-idioooooooooooooooooooooooooooooootKAAAAAAAA! C-co ty pokazujesz publicznie przed ludźmi!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w gównie. Chyba rzecz jasna, w takiej sytuacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-ona! Niezbyt dobrym pomysłem było pokazywanie tego przedmiotu licealistom, którzy w końcu przechodzili przez „ten” wiek! Nawet bardziej, po co ona to przyniosła do szkoły!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle w klasie zrobił się zgiełk. Hej, oni to zobaczyli! I to na mnie skupiali swoją uwagę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W świecie, którym żyłam, toczył się spór o używanie tego, jednak w Japonii bardziej wygodnym będzie, jeżeli będziemy postępować zgodnie z tutejszymi wzorcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie miało znaczenia! Zrób coś z tą atmosferą! Wszyscy w klasie patrzyli się na nas dziwnym wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby wszyscy patrzyli się na tak na mnie i ciebie… Dla mnie to nic złego, ale należało pomyśleć o miejscu i czaaaaasie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi Xenovia przechyliła głowę i wydawała się nie za bardzo rozumieć, o czym mówiłem. Niedobrze! Ona, podobnie jak początkowo Asia, żyła nadal w swoim własnym, odizolowanym świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze by było, jakbyście z Asią również tego używali. Wszelkie niespodzianki mogą zaboleć was oboje. Relacje damsko-męskie są naprawdę trudne do zrozumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi słowami Xenovia wręczyła jedną sztukę Asi, na twarzy której malowało się zakłopotanie, jednak z „pomocą” przyszła jej zboczona okularnica Kiryuu, która zaczęła jej szeptać do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle twarz Asi przybrała kolor dojrzałego buraka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach! Asia, będąc cała czerwona na twarzy, zemdlała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, co? Czyżby Hyoudou znowu stawał się czymś niesamowitym? – zapytała Kiryuu z zainteresowaniem i święcącymi oczyma. – Ale zastanawiam się, czy to będzie w porządku. Jeżeli prześpisz się z Xenovią, Asia może…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiryuu-saaaan! Proszę, przestaaaaań!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Nagle Asia, która poderwała się do góry, zakryła usta Kiryuu. Wydawała się być niesamowicie zakłopotana, ale z jakiego powodu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, Asiu – przemówiła Kiryuu – przecież ci już mówiłam, racja? Jeżeli pierwsza nie zaczniesz działać, Hyoudou będzie ci sprawiał same kłopoty. Wokół niego kręci się wiele godnych ciebie przeciwniczek. Jeśli dalej będziesz się obijała, to zanim się zorientujesz, on zostanie przez nie pożarty. A tego byś nie chciała, prawda? Mężczyzna o zapachu innej kobiety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auć! Dlaczego Kiryuu-san wciąż mówi mi takie rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Martwię się o ciebie. Zgodzisz się z tym, że jestem twoim jedynym sojusznikiem, prawda? Rozumiem, że jesteś taka, a nie inna, ale czasami musisz robić to, co należy zrobić! Nawet ty, Asiu, jesteś wystarczająco dojrzała, aby cię zjeść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jestem wystarczająco dojrzała, aby mnie zjeść? – zadała mi pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Um… no, teraz naprawdę, to o co chodzi? Nie łapałem nic z ich rozmowy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Może nadajesz się do zjedzenia? – odpowiedziałem niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to nie wspaniałe, Asiu! Zostaniesz zjedzona! – wypowiedź Kiryuu była przepełniona emocjami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Co?! Hej, nie ignorujcie mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech toooooo! Asia-chan zostanie zjedzona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie coś wspaniałego… Musimy zwołać naszą radę i podjąć stosowne środki zapobiegawcze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Motohama i Matsuda również dziwnie wyglądali. Oboje mocno się trzęśli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś złego dzieje się ze światem, jeżeli Ise jest popularny! – wykrzyczał Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, nic nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokaż mi swoją dłoń. – Kiryuu chwyciła moją dłoń, a jej okulary zaświeciły. – …Jest bardzo dobrze, mocno obciąłeś swoje paznokcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego interesujesz się moimi paznokciami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam, że ci mężczyźni, którzy obcinają swoje paznokcie, nieźle zabawiają się z kobietami. Tak, robią to po to, aby macać kobiety. Mając długie paznokcie mogłoby to być trochę niewygodne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to nieprawda! To przypadko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc te słowa, przypomniało mi się. Moimi paznokciami zajmowała się Buchou. Mówiła mi, że tylko ćwiczy, czy coś takiego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może miało to głębsze znaczenie, ale wysunąłem zbyt pochopne wnioski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, ty pieprzoooony draaaaaaniu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapadnij na jakąś chorobę albo coś!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przerażające. Tego można było się spodziewać po bestii. Tylko w tej najważniejszej chwili nie zaraź niczym Asi, bo jej czystość zostanie skażona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cała ich trójka po prostu ze mnie kpiła! Uuch, niech ich! Co to miało znaczyć, w końcu nie miałem nawet pojedynczej dziewczyny!? Co to za magiczne sztuczki, bo czułem się być tym złym gościem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaraz, czy ja naprawdę stawałem się popularny…? Serio, nic nie rozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Matsuda, Motohama i pozostali chłopacy z klasy patrzyli na mnie zazdrosnymi oczyma. Jednak ja nie miałem dziewczyny. Mogłem zrozumieć, dlaczego Buchou i Akeno-san tak mnie traktowały, bo z mojego punktu widzenia było wyglądało to tak, że droczą się ze swoim podwładnym i kouhai. Czułem się jak zwierzątko. W końcu miały dobrą zabawkę i walczyły o nią…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	A Xenovia… była wyjątkowa, więc nie mogłem jej do tego zaliczać. Gdyby zapytać dlaczego, odpowiedziałbym, że była zainteresowana tylko tym, co we mnie żyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Asia. Mieszkaliśmy razem i była dziewczyną, z którą miałem najlepsze stosunki. Poznałem ją w mniej więcej „rodzinny” sposób. Chyba nie było innej możliwości – jeżeli mieszka się pod jednym dachem, musiało się tak stać. Myślałem o niej jak o młodszej i ślicznej siostrzyczce. Naprawdę mnie cieszyło, że mogła znaleźć we mnie oparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy wspólne zakupy można było nazwać randką? Chodziliśmy dużo po sklepach z ciuchami, ale chyba daleko temu było do randki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan. Dziwnym by było, gdyby coś do mnie czuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Tak, bardziej niż popularność, to dziewczyny wyłoniły się z następstwa mojego starego życia. Czy to nie było w ogóle inaczej, niż w haremie, którego tak bardzo pragnąłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Harem, w moim wyobrażeniu, to możność robienia czegokolwiek by się chciało z wcześniej wymienionymi dziewczynami i zabawiania się tyle, ile by się chciało. Gdybym był w stanie wykonać eksperyment, to dostosowałbym wszystkich ludzi, którzy na mnie patrzyli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moje obecne życie w porównaniu z poprzednim, w którym na próżno szukać pojedynczej dziewczyny, było zupełnie inne; różnica była kolosalna, można było to przyrównać do nieba i ziemi. Będąc świadomy różnicy, radowałem się już z samej rozmowy z dziewczynami. Takie życie mnie satysfakcjonowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, z takim nastawieniem nie będę w stanie stworzyć haremu! Okay! Uzyskam moc, która pozwoli mi na zdobywanie dziewczyn całymi garściami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Z drugiej strony, po tym, jak kogoś szczerze pokochałem, teraz było dla mnie trudnym wyciągnąć choć trochę rękę w stronę dziewczyn. Reynalle, moja pierwsza dziewczyna, była upadłą anielicą, która oszukała i zabiła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Może to właśnie z tego powodu nawet taki zboczeniec jak ja stał się taki. Nie żebym się bał dziewczyn, ale gdzieś w głębi mego serca skrywa się lęk przed tym, że dostanę od nich kosza.&lt;br /&gt;
Buchou, Asia, ja wiem, że dziewczyny z klubu by takiego czegoś nie zrobiły. Ale im bardziej się w to angażuję, tym moje obawy rosną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zostanę znienawidzony przez Buchou i resztę? Czasami zadaję sobie takie pytanie. Po tak długim czasie wreszcie dobrze układa mi się z dziewczynami. Nie chcę zostać znienawidzony. Dlatego właśnie koniec końców nie chcę robić niczego dziwnego, bo nie chcę do tego dopuścić. Nie chcę, aby znów mi się to przydarzyło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san nie jest złą osobą. Nie dokuczajcie mu. – Asia stanęła w mojej obronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch, Asiaaaaaaaaaaaaaa! Tylko na ciebie mogę liczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę ufała Iseiowi-san aż do końca świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za dobra dziewczyna! Uparcie we mnie wierzyła! Aach, nasza Asia-chan była moim sprzymierzeńcem! Naprawdę mnie to cieszyło, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asia… wyznać coś takiego wśród zamieszania… nieźle… – wymamrotała coś niezrozumiałego Kiryuu. Dałbym sobie rękę uciąć, że było to coś złego o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie tak. Bez względu na to, jak nieprzyzwoicie się zachowuje, Ise jest osobą szczerą. Z pewnością jego pożądanie seksualne jest tak szczere jak on sam – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, jakoś poczułem, że robili sobie ze mnie jaja, ale z perspektywy dziewczyn na pewno było to najlepsze wsparcie, jakie mogły zaoferować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadszedł czas na stosunek płciowy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie z tego powodu nie mów takich rzeczy przed ludźmi… – W odpowiedzi złapałem się za głowę, a następnie walnąłem pięściami w ławkę. Xenovia aż do tej pory zdawała się nic nie pojmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Lekcje jakoś się zaczęły, a do klasy zaczęli wchodzić rodzice moich klasowych znajomych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Język angielski. Nauczyciel rodzaju męskiego, który wyglądał na bardziej podnieconego niż zwykle, wyciągał jakieś prostokątne rzeczy z torby i wręczał je uczniom. Hm? A to co? Czy takie coś powinno zdarzać się podczas lekcji angielskiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla diabłów, które potrafiły mówić w każdym języku, lekcja angielskiego była do tego idealnym momentem. Fufufu, pokażmy im to również dzisiaj, równie szybko i płynnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co do pisania – dajcie mi święty spokój. Było to dla mnie niemożliwym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak sobie o tym myśląc, przyjrzałem się temu, co rozdawał nam nauczyciel… Um, czy to modelina?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc moją zakłopotaną minę, anglista powiedział do mnie z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj stworzyć z tej modeliny coś, co lubisz. Na przykład zwierzę. Albo osobę. A nawet dom. Co tylko sobie wyobrazisz, co właśnie siedzi w twojej głowie. W takiej sztuce również tkwi angielski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie rozumiem, o co ci chodzi, Sensei! Czemu nie możemy mieć zwykłej lekcji angielskiego!? Pozwól pokazać moim rodzicom, jak potrafię pięknie mówić po angielsku! Nie chcę bawić się modeliną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– &#039;&#039;Let’s try!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żadne „let’s try!”! Gdzie do cholery na angielskim rzeźbi się z modeliny!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie jest łatwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Asia-chan już coś robiła!? Jak zawsze jej zdolność do przystosowania się do nowych rzeczy była zaskakująca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chan, dasz radę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chan, ale ślicznie wyglądasz, lepiąc z tej modeliny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszawszy znajome głosy, odwróciłem głowę i ujrzałem moich rodziców, którzy dopingowali Asię. Ooch, kiedy wy… Mimo że ich syn był tuż obok, obiektyw kamery był zwrócony w stronę Asi… Tato…&lt;br /&gt;
Asia, rozpoznawszy głosy moich rodziców, z radością powróciła do lepienia. Naprawdę wyglądała na ich córkę. Ach, przez to byłem bardziej niż szczęśliwy. Moja mała siostrzyczka, Asia-chan. Nie mogło być lepiej.&lt;br /&gt;
Omiotłem spojrzeniem całą klasę i zauważyłem, że wszyscy byli zajęci ugniataniem modeliny. Czy to naprawdę w porządku, żeby robić coś takiego na angielskim?&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[LEPI LEPI]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co tam, nie będę gorszy. Co on powiedział, że możemy zrobić? Wszystko, co przyjdzie nam na myśl? Nie przestając ugniatać, zamknąłem oczy, a do mojej głowy od razu napłynęły dzikie myśli. Pierwszą rzeczą, którą sobie wyobraziłem, była…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise ♪.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naga Buchou, która uśmiechała się w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aach, Buchou, moja Onee-sama. Wyobrażenie ciebie jako pierwszej było dowodem na moje przywiązanie i prawdziwość moich intencji. Fufufu, pamiętałem dokładnie te piersi i sutki. Świetnie pamiętałem te cycuszki, ich rozmiar, jędrność oraz miękkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziała mi, że pozostało niewiele części jej ciała, których nie dotykałem. W rzeczy samej, było to prawdą. W pewnym stopniu dotknąłem każdego skrawku jej ciała. Było gładkie i mięciutkie, a jednocześnie jędrne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy zauważyłem, jak z mojego nosa wypływa czerwona ciecz pożądania, zabrałem się za odtwarzanie Buchou z modeliny. Zamknąłem oczy, a mając przed nimi obraz nagiej Buchou, poruszałem rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aach, cycki Buchou! Jej przepiękna talia! Śliczna pupcia! Jej uda były dla mnie idealne! Widok tego wszystkiego pozostanie na zawsze w mojej pamięci! Pamiętałem każdy szczegół! Nic dziwnego. Każdego dnia wracam do tych myśli podczas „tego”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hyoudou-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem nagle czyjąś dłoń na ramieniu. Otworzyłem oczy, odwróciłem głowę i ujrzałem nauczyciela. Z jakiegoś nieznanego mi powodu, z wielkim zaskoczeniem na twarzy, cały się trząsł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co? Chyba patrzył tym zdzwionym wzrokiem na moje ręce. Również na nie spojrzałem i… moim oczom ukazała się wspaniała figurka Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! – z klasy dobiegały okrzyki podniecenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha, nawet lepiej, patrzyli na mnie z podziwem! Niesamowite. Przede mną stała mini Buchou! Kształt cycuszków, pośladków, ud – wszystko było idealne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
J-ja to zrobiłem…? Poruszałem tylko rękoma, mając w głowie obraz Buchou! Ludzie, patrzcie, cud!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-wspaniałe… Hyoudou-kun, nie wiedziałem, że jesteś tak uzdolniony… Dobrze dokonałem, wybierając tę klasę. Raz jeszcze dokonałem odkrycia czyjegoś ukrytego talentu… – powiedział Sensei ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serio, żeby drzemała we mnie taka moc… Ha, jeżeli nawet sam się dziwiłem, to przecież czymś łatwym było rozwijać talent powiązany  z moją naturą zboczeńca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to Rias-senpai? Kurna! Tak jak myślałem, Ise, ty draniu! Z naszą senpai…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe! Rias-oneesama z takim potworem…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół mnie rozległy się krzyki oburzenia, jednak w tym samym momencie ktoś z klasy rzucił propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pięć tysięcy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, sześć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dam siedem! Poznam całe ciało Gremory-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie róbcie sobie żartów! To ja ją kupię! Będzie mi dotrzymywała towarzystwa dzisiejszego wieczoru! Osiem tysięcy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekcja angielskiego, która początkowo polegała na lepieniu z modeliny, teraz przekształciła się w zupełnie coś innego. W dom aukcyjny, w którym licytowano wykonaną przeze mnie figurkę Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przerwa obiadowa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetna robota – powiedziała z uśmiechem Buchou dotykając statuetki z modeliny. Ostatecznie nie sprzedałem jej nikomu. Nie mogłem, w końcu była to figurka przedstawiająca Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy wraz z Asią wyszliśmy na zewnątrz, aby kupić sobie coś do picia, przypadkiem natknęliśmy się na Buchou i Akeno-san, które stały przy automacie z napojami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, tego właśnie można było się spodziewać po Iseiu-kun, który ma styczność z ciałem Buchou każdego dnia. – Na twarzy Akeno również widniał uśmiech, a ona sama była zaskoczona jakością figurki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, wbrew temu, co myślisz, nie robiłem „tego” codziennie z Buchou… Kiedy ja sam natrafiałem na ciało warte uwagi, jego obraz na zawsze wypalał się w mojej pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiłbyś również jedną dla mnie? Jeżeli byś chciał odtworzyć moje ciało, to zdjęłabym ciuszki. Mógłbyś mnie dotykać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło być lepiej! Nie mogło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poważnie, Akeno-san! – Próbując to powiedzieć, Buchou i Asia złapały mnie za policzki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie próbuj tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie próbuj tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny z mojego domu naprawdę nie miały serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie, Buchou, Sirzechs-sama przyszedł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie złapała się za czoło i westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Przyszedł wraz z moim ojcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ojciec także tutaj był. Byłem ciekaw, do jakiego typu wizyty klasowej można było to zaliczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Buchou. O, wszyscy tutaj są. – Przed nami pojawił się Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Czyżby również przyszedł kupić coś do picia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Yuuto, herbaty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. – Na pytanie Buchou wskazał palcem na korytarz. – Doszły mnie słuchy, że czarownica urządza fotograficzną imprezę, więc przyszedłem popatrzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego odpowiedź, popatrzyliśmy się na siebie z Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kaccha! Kaccha!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lampy błyskowe nie przestawały błyskać. Chłopak z aparatami w ręku nie przestawał fotografować czegoś w kącie korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było tutaj tak wielu ludzi, że nie miałem pojęcia, czego robili zdjęcia. Nawiązując do słów Kiby, „Wiedźma” była obecna, ale… Jakoś udało mi się wyjść przed tłum, a mój wzrok powędrował przede mnie…&lt;br /&gt;
Tak, szybko się przekonałem. Im bardziej posuwałem się do przodu, tym bardziej charakterystyczny strój rzucał mi się w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niezła bishoujo-chan miała na sobie strój jakiejś postaci z anime. Jeżeli dobrze zapamiętałem, było to chyba „Magic Girl Milky Spiral 7 Alternative”. Mil-tan, o sercu dziewicy, a ciele rosłego mężczyzny, był wielkim fanem tego anime.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, kiedy przyjrzałem się uważniej, naprawdę przypominała postać z tej serii. Kręciła cały czas jakimś kijem lub czymś kijopodobnym. Gościu z aparatem fotografował ją, będąc podnieconym jak małe dziecko. Ja również chciałem pstryknąć sobie fotkę. Jej spódniczka była naprawdę krótka, więc czasami jej majteczki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sekundę później stała przy mnie Buchou. Kiedy tylko ujrzała „Magiczną Dziewczynę”, spanikowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlacze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu jej wielkiego zamieszania również się pogubiłem. Żeby Buchou była zaskoczona w taki sposób…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, ty! Ty, co robisz sobie zdjęcia w publicznym przejściu! – Z tymi słowami mój przyjaciel z samorządu uczniowskiego, Saji, wyskoczył zza tłumu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny, które najprawdopodobniej również były z samorządu, szły za Saji’m.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, rozejść się, znikać mi stąd! Dzisiaj mamy wizyty! Nie róbcie żadnych scen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji wykonywał swoją robotę tak, jak należało. Ogromny tłum zaczął się rozchodzić. Chłopak z aparatami pod wpływem Saji’ego, choć z wielkim trudem, odszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała nasza grupka, Saji oraz cosplayowa dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, nie zakładaj takiego rodzaju kostiumów. Zaraz, czyżbyś była rodzicem? Mimo wszystko istnieją tutaj pewne reguły co do stroju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, ale to jest mój mundurek☆.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji pouczył naszą Mil Kiss, ale ona w ogóle nie zdawała się tym przejmować. Na taką reakcję reprezentant samorządu uczniowskiego zagryzł zęby, ale zauważywszy Buchou, pochylił głowę i przemówił:&lt;br /&gt;
– Och, Rias-senpai, dobrze, że przyszłaś. Właśnie oprowadzałem Maou-sama i twojego Otou-san. – Saji odwrócił swoją głowę do tyłu, a naszym oczom ukazali się szkarłatnowłosi mężczyźni pod przewodnictwem Sony Sitri-kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stało, Saji? Zawsze ci powtarzałam, żeby wszystko załatwiać sprawnie… – zaczęła mówić surowa Kaichou, ale wkrótce po tym, jak zobaczyła Mil Kiss, zaniemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona-chan! Mam cię☆! – Wraz z tymi słowami radośnie przylgnęła do Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, znajoma naszej przewodniczącej? Jak można było się spodziewać, Saji nie wiedział, jak zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hm? Właśnie to zauważyłem, ale hmmm? Hmmm? Jakoś obie były do siebie podobne… Myślałem o tym z wielkimi wątpliwościami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama przemówił bez niczego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, to ty, Serafall. Też przyszłaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Serafall…? Chyba gdzieś już słyszałem to imię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To Lewiatan-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przez dłuższą chwilę trawiłem słowa Buchou. Nic z tego nie rozumiejąc, znów się odezwała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta osoba jest jedną z czterech obecnych Dai-Maou, Serafall Lewiatan-sama. Jest także starszą siostrą Sony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee? – rozległ się mój krzyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego! Bez jaj! To musi być kłamstwo! Super piękność, która pojawiała się w moich snach?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę była prawdziwą pięknością! Mimo że była onee-sama Kaichou, jej uroda dorównywała urodzie Buchou! Jednak wyobrażałem sobie bardziej taką fascynującą, nabuzowaną onee-sama! I urzekającą! Z dużymi cyckami! Rozkładająca sama swoje nogi! Wyobrażałem sobie damską Maou-sama ze lśniącymi ustami, z których wypływały pobudzające słówka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że będzie to dziewczyna odgrywająca cosplay i mówiąca w tak uroczy sposób… Mimo wszystko prawdą pozostawało, że była piękna. [[File:High_school_dxd_v4_109.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Serafall-sama, dawno się nie widzieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Rias-chan☆. Kopę lat～☆. Jak leci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakim przesłodkim tonem mówiła! Buchou zdawała się być zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dobrze, dziękuję. Przyszłaś ze względu na Sonę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak☆. Sona-chan jest naprawdę niegrzeczna. Nie powiedziała mi o dzisiejszym dniu! Rany! Onee-chan była tym tak zszokowana, że chciała zaatakować Niebo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tak błahego powodu zaatakowałabyś Niebiosa!? Nie miałem nawet pojęcia, czy mówiła poważnie, czy żartowała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, powitaj ją – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem to, co mi rozkazała. Pochyliłem głowę i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-miło poznać, jestem Hyoudou Issei, podwładny Rias Gremory-sama, jej Pion! Oddaję się pod twoją opiekę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie również miło☆. Jestem Maou Serafall Lewiatan☆. Nazywaj mnie Lewi-tan☆. – Kręcąc się na boki, zrobiła gest pokoju&amp;lt;ref name=&amp;quot;peace&amp;quot;&amp;gt;Chodzi tutaj o dwa wyciągnięte palce (✌).&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cosplayowa dziewczyna… Nie, Maou Lewiatan-sama!…… Co do cholery, co się dzieje!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Sirzechs-chan, czy ten chłopiec to ten Smok-kun? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwróciła się do Sirzechsa-sama per „chan”! Czy takie coś można wybaczyć?! Zaraz, w końcu oboje byli Maou-sama, więc to chyba było w porządku…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oto osoba, w której mieszka Smok Walijski. Oto Hyoudou Issei-kun – odpowiedział Sirzechs-sama, nie mówiąc nic o „chan”. Czyżby zawsze tak do niego mówiła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, wujaszku Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Serafall-dono. To kolejny strój z powieści. Poniekąd, jako Maou, myślę, jak to jest, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, wujaszku☆, to ty nie wiesz? Taka jest moda w tym kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh, chyba rzeczywiście. Wykazałem się ignorancją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, Tou-ue, nie dawaj temu wiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak sobie rodzina Gremory i Lewiatan-sama rozmawiali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou, ten luźny nastrój przerasta moją wyobraźnię, ale Serafall-sama jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz – powiedziała, widząc moje oszołomienie. – Zapomniałam powiedzieć… Nie, wolałam nie mówić, ale wszyscy czterej Maou-sama są tacy. Prywatnie są naprawdę nonszalanccy – westchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Czy Maou-sama mogli tacy być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Twarz Kaichou miała kolor dojrzałego buraka! Wyglądało to tak, jakby ze względu na jej starszą siostrę, jej sposób mówienia i zachowanie, kompletnie się zawstydziła! Zauważywszy to, Lewiatan-sama spojrzała ze zmartwieniem w jej twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona-chan, co jest? – zapytała. – Jesteś cała czerwona, wiesz? Myślę, że powinnaś być bardziej wesoła ze względu na to, że doszło do długo oczekiwanego spotkania z twoją onee-sama, ze mną. „Onee-sama!”, „So-tan!” – wraz z tymi okrzykami ściskanie się w sposób yuri, takie coś by mi odpowiadało, Onee-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Naprawdę trudne. Czy to była Lewiatan-sama!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou odpowiedziała z niezadowoleniem i drgającymi powiekami:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … O-Onee-sama. To jest moja szkoła i pełnię tutaj funkcję przewodniczącej samorządu uczniowskiego… Bez względu na nasze spokrewnienie, zachowanie Onee-sama jest trochę… Nie mogę zaakceptować takiego stroju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe, Sona-chan! Mówiąc coś takiego sprawisz, że twoja Onee-chan będzie smutna! Nie wiesz, że twoja Onee-chan jest znana jako Magiczna Dziewczyna? Tym święcącym kijem wymazuje wszelkie anioły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onee-sama, bądźże poważna. Jeżeli moja Onee-sama będzie się tak wyróżniała, to te małe państwo zostanie zniszczone wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona nie była Mahou shoujo, ale bardziej Maou shoujo&amp;lt;ref name=&amp;quot;mahou&amp;quot;&amp;gt;Mahou shoujo = magiczna dziewczyna.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Maou shoujo, Serafall-sama była przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Saji – powiedziałem cicho. – Kiedy jeden z przywódców upadłych aniołów zaatakował nas, Kaichou nie wezwała swojej siostry… Z tego co teraz widzę, nie są one w dobrych stosunkach?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest zupełnie przeciwnie. Zupełnie. Podczas rozmowy Serafall Lewiatan-sama skupia się na swojej młodszej siostrzyczce, jak ją zwykła nazywać, tak bardzo, byłoby to czymś strasznym. Gdyby się dowiedziała, że jej siostrzyczka została zraniona przez upadłych aniołów, nie wiadomo, jakby na to zareagowała. Z pewnością byłoby to natychmiastową wojną. Dobrą decyzją było jej nie wzywanie, a wezwanie Lucyfera-sama. Mimo wszystko również spotykam ją po raz pierwszy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Zaraz, czy Maou-sama się na to zgadzała!? Ach, Saji również był oszołomiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nie zniosę tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta spokojna i opanowana Kaichou uciekła ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chwileczkę! Sona-chan! Nie zostawiaj swojej Onee-chan za plecami! – Maou-shoujo pobiegła za nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie biegnij za mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeee! Nie opuszczaj swojej sioooostry! So-taaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prosiłam cię już tyle razy, byś nie dodawała tego „tan”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Gonitwa sióstr Maou. Moja prośba – nie niszczcie tej szkoły przez swój humor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dom Sitri jest taki spokojny, prawda, Ria-tan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, nie dodawaj „tan” do zdrobnienia mojego imienia i nazywaj mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz przyszła pora na zawstydzającą rozmowę wśród domu Gremory. Heh, Buchou nazywają w domu Ria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe… Ria-tan. Choć dawniej zawsze za mną chodziłaś i mówiłaś „Onii-sama, Onii-sama”… To ten buntowniczy wiek, co…? – Sirzechs-sama doznał szoku. Czułem, że się z nią trochę przekomarzał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, Onii-sama! Dlaczego przypominasz o moim dzieciństwie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otou-sama Buchou zrobił jej zdjęcie, kiedy ta była wkurzona. Miała minę pełną emocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ładna minka, Rias. Dobrze, że unosisz się tak pięknie… Cieszę się podwójnie za żonę, bo nie mogła dzisiaj przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otou-sama! Raaany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rodzina Maou-sama była tego pełna, hm? Więcej niż sam spokój, nie dało się dostrzec różnic pomiędzy taką, a normalną, ludzką rodziną. Cóż, jeżeli pomiędzy nimi doszłoby do sprzeczki, ten mały kraj zostałby zmieciony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Maou-sama i jego rodzina mają interesujące podobieństwa – powiedziała z uśmiechem Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobieństwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Maou-sama i reszta są cały czas zabawni. A twoja siostra bez wyjątku jest poważną osobą. Ufufu, z pewnością przez to, że jej lekkoduszny brat został Maou-sama, nie mogła nie stać się poważną osobą.&lt;br /&gt;
Musieli naprawdę cierpieć, Buchou i Kaichou, rodzina Maou-sama. A, a tam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-Otou-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może zwiedzali szkołę? Mama i tata pojawili się, kiwając rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei-kun, ci ludzie są twoimi rodzicami? – zapytał mnie ojciec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to oni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Tak. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stanął przed moimi rodzicami. – Miło was poznać. Jestem ojcem Rias. – Wyciągnął rękę w stronę mojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dowiedziawszy się, że ten gentelman o szkarłatnych włosach był Otou-sama Buchou, wyrazy twarzy moich rodziców zmieniły się z radości w ciemny kolor zdenerwowania. Nic dziwnego – jeżeli tak nagle spotkali ojca Buchou, to co się dziwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-j-j-j-ja, dziękuję! Ach, um, jestem ojcem Hyoudou Isseia! Opiekujemy się Rias-san, um, to jest&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ja też. Dziękuję bardzo za opiekę nad Rias. Myślałem, żeby jakoś wam podziękować, jednak wraz z Sirzechsem byliśmy pochłonięci pracą, więc nie nadarzała się żadna sposobność. Wygląda na to, że to spotkanie jest błogosławione szczęściem. To honor, by was dzisiaj spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe! Ja również powiedziałam ojcowi Isseia, żeby cię przywitał… Nie, nie, mówiłam o tym mojemu mężowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamo! Dziwnie mówisz! Nigdy nie używałaś takich słów, i oto teraz mamy tego efekty! Uwah, gorzej być nie mogło! Twarz Buchou również była czerwona! Czuła się podobnie jak ja! Spotkanie rodziców było zbyt zawstydzające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pragnąłbym porozmawiać w spokojniejszym miejscu. To miejsce rzuca się zbytnio w oczy. No i przede wszystkim nasze dzieci się wstydzą, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, tego można było się spodziewać po ojcu Buchou! Mógł odczytać panujący tutaj nastrój! W porównaniu do niego, mój ojciec nie był nerwowy!? Otou-sama Buchou wyciągnął rękę w kierunku Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, że o to proszę, ale mógłbyś zaprowadzić nas do cichszego miejsca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Proszę za mną. – Pokłonił się moim rodzicom i zaczął iść korytarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Rias, Hyoudou Issei-kun. Wrócę, gdy trochę sobie porozmawiam. Sirzechs, mogę pozostawić tobie resztę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Otou-ue.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama pozostanie z nami, hm? Cóż, dopiero co wymienili pomiędzy sobą powitania. Tym razem był to czas rodziców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wraz z mamą wrócimy po rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aach, Otou-san nie mów nic głupiego, okay?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostaw to mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę wątpiłem w to, że rozumiał, o co mi chodziło. Wraz z Kibą opuścili nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias – przemówił brat Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym o czymś porozmawiać. Wybacz, Ise-kun, pożyczę moją siostrzyczkę na trochę. Akeno-san, mogłabyś iść również z nami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O czym będą rozmawiali? Cóż, pewnie będzie to coś istotnego dla wyskoklasowych diabłów. Nie będą brali takiego niskoklasowca jak ja, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, w porządku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama odszedł wraz z Buchou i Akeno-san. Wraz z Asią pozostaliśmy sami. Wymieniliśmy się spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to, wracamy do klasy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak wróciliśmy na lekcje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– Ara, Asia-chan, wyglądasz świetnie na tym filmie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja matka była w transie patrząc na Asię w telewizji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! W końcu obserwowanie rozkwitu córki jest powinnością rodziców!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pijąc sake, ojciec Buchou śmiał się ochoczo. Ta osoba, po napiciu się alkoholu, stawała się zupełnie kim innym… Mimo że wcześniej był takim dandysem!&lt;br /&gt;
Po obiedzie w domu Hyoudou, nadszedł czas na zachwycanie się nad dzisiejszymi wizytami klasowymi. Uczestnikami tego zdarzenia byli moi rodzice, ojciec Buchou i Sirzechs-sama. Pijąc sake, komentowali wideo, które wspólnie nagrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny siedziały na drugim końcu pokoju z czerwonymi twarzami i modliły się „Kończ się szybko, kończ się szybko!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagrali również mnie! Nie róbcie mi żadnych zdjęć, gdy rzeźbię z modeliny! Nie miałem pojęcia, o czym rozmawiali w szkole, ale najwyraźniej przypadli sobie do gustu! Naprawdę, co się wydarzyło?&lt;br /&gt;
– To jest… piekło, jakiego jeszcze nikt nigdy nie widział… – Buchou cała się trzęsła, a jej twarz była tak czerwona, jak nigdy wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę popatrzeć! Nasza Ria-tan podnosi rękę i odpowiada na pytanie nauczyciela! – komentował zawzięcie Sirzechs-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Buchou schowała twarz w dłoniach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zniosę tego! Onii-sama, ty głupku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aach! Buchou, nie będąc w stanie wytrzymać, uciekła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Supan!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama został znokautowany papierowym wachlarzem Grayfii-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – Pobiegłem za nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Siedziała przed drzwiami mojego pokoju. Nadąsała policzki w niezadowoleniu. Zastanawiałem się, co ją tak zdenerwowało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou, chciałabyś wejść do mojego pokoju?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnęła głową nie wypowiadając słowa. Jakoś stała się nagle normalną dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wejściu do pokoju wskoczyła na łóżko i leżała cicho z głową zwisającą w dół. Była to sytuacja, w której było trudno powiedzieć cokolwiek. Usiadłem na podłodze i starałem się znaleźć odpowiednie słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja mama, tata oraz twoja rodzina z pewnością się dogadują.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch, nie słowa. Nie, czułem, że trwanie w takiej ciszy było bardziej nieprzyjemne, więc bez niczego ciągnąłem dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To spotkanie… Zdaje mi się, że jest dobre. Moi rodzice również wydają się dobrze bawić. Twój ojciec… jest również powód, dlaczego byli w tak dobrym nastroju, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wiem. Cieszę się, że nasi ojcowie rozmawiają ze sobą tak radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, dostałem odpowiedź. To dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszysz się, że mnie spotkałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…&lt;br /&gt;
Tego się nie spodziewałem. Buchou kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ja się cieszę, że spotkałam Iseia. Życie bez ciebie byłoby niemożliwe. Już samo myślenie o tym jest wielkim honorem. Zajmujesz dużo miejsca w moim sercu, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś dla mnie taka czuła… Jako sługa otrzymałem pochwałę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dla mnie zaszczyt! – odpowiedziałem. – Również się cieszę, że spotkałem Buchou! Przyznaję to bez bicia!… Ale kiedy pomyślę, że Buchou pewnego dnia znajdzie sobie chłopaka… Nie mogę tego wytrzymać… myśli, że odejdziesz gdzieś daleko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou podniosła głowę i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, nie znajdę sobie chłopaka. Muszę nawet powiedzieć, że słyszeć to z twoich ust jest trochę lekkim szokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Ale przecież musisz mieć męża?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawda. W celu przedłużenia domostwa znalezienie męża jest bardzo istotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…? Nie, znów tego nie pojmowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowałam, że sama stworzę sobie męża. Gdybym musiała już mieć męża, sama sobie go wyhoduję, według własnych upodobań. Tak będzie szybciej. Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haah, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie rozumiałem tego za bardzo, ale Buchou sama chciała stworzyć sobie męża. Gdybym miał jedno życzenie, to chciałbym być na tym miejscu, ale to samo w sobie było niemożliwe. Przyszły mąż Buchou… Ciekawe jaki mąż by powstał, gdyby to ona się tym zajęła? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niee, to ja nim chciałem być!... Ale to chyba niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałam już nad całym ślubem, wiesz? W stylu japońskim byłoby dobrze. Wesele byłoby gdzieś w Japonii. Jeżeli już mowa o pięknym miejscu to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już miała to wszystko obmyślone? Nie, chcę ją poślubić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moje usta nagle zostały zamknięte. Owinęła ręce wokół mojej szyi z chuu&amp;lt;ref name=&amp;quot;chuu&amp;quot;&amp;gt;Jest to japońska onomatopeja na całowanie.&amp;lt;/ref&amp;gt;… Otrzymałem całusa od Buchou!? Uoooooooo! Znów całowałem się z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-te usta! By móc znów ich posmakować! To taki delikatny i czuły kontakt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był to mój drugi pocałunek z Buchou! Zrobiłem to! Drugi całus od Buchou! Um, a to nagroda za co? N-nie, detale na bok! Ch-chcę pozostać w tym uczuuuuciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasze języki splotły się, a robiąc to zostałem odcięty do tyłu, a pocałunek, który mógł przerodzić się w coś głębszego, przepadł! Pełno śliny zwisało pomiędzy naszymi ustami, a Buchou wydawała się bardzo żałować tego przerwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uoooo! Tyle śliny pomiędzy naszymi ustami! Czułem, że zaraz umrę z powodu wzruszenia! Nie, w porządku było umierać! Ach, tak jak już myślałem, nie! Jeżeli miałbym umierać, to przed śmiercią chciałbym trochę więcej takich „języczkowych” akcji z Buchou! Nie chciałem, aby uczucie tego lizania z Buchou kiedykolwiek wyleciało z mojej głowy! Było naprawdę niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tą, która mnie odciągnęła, była Asia, której oczy były załzawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Asia – przemówiła Buchou. – Nie przerywaj mi, kiedy pieszczę się z Iseiem. Wydawał się tak bardzo cieszyć z tego długo oczekiwanego francuskiego pocałunku, którego tak pragnął… Bardzo ciężko jest stworzyć dobrą okazję, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	B-Buchou! Twój sposób na bycie czułą w stosunku do podwładnych był wspaniały! Jestem taki szczęśliwy! Dziękuję ci bardzo! Jednak wskutek tego, że te wszystkie bodźce były zbyt mocne, mój mózg chyba wybuchnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Po prostu… Buchou-san gra nie fair…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto pierwszy, ten lepszy. Nauczyłam się tego podczas walki przeciwko Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czegoś ty się nauczyła, Buchou! Uooooo! Buchou i Asia wpatrywały się w siebie! Raz jeszcze mój pokój stał się miejscem walki dziewczyn! Ostatnio działo się to bardzo często!&lt;br /&gt;
Nagle srebrnowłosa służka przyszła z pomocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Walka nie jest dobra. Myślę, że szczególnie przed oczami Isseia-sama coś takiego jest nierozsądne. – Mówiąc to, rozdzieliła i uspokoiła je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, nic dobrego nie wynika z walki. – Do pokoju wkroczył również Sirzechs-sama. Czyżby skończyli już oglądać film? – Wymknąłem się na chwilkę. Muszę o czymś znowu porozmawiać. Rias, to kontynuacja naszej rozmowy za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa? Czego będzie ona dotyczyła? Ach, wtedy, co Buchou i Akeno-san zostały zabrane przez Sirzechsa-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama, widząc moją pytającą twarz, powiedział do mnie coś, co wyjeżdżało poza granice mojej wyobraźni:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porozmawiajmy o drugim Gońcu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej. Drugi Goniec, który został wskrzeszony jeszcze przede mną i Asią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnego dnia w szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stałem na parterze starego budynku szkoły przy pomieszczeniu, które było „zapieczętowaną klasą”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zebrał się tutaj cały klub. Nawet z zewnątrz pokój ten był skrzętnie zamknięty, więc nie dało się nic dojrzeć. Wyjaśnienie, do czego był używany, pozostawało przemilczane, ale… nawiązując do rozmowy, to był tutaj zamknięty Goniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugi Goniec… Przez długi czas pozostawał on tajemnicą dla mnie i Asi. Podobno pozostali, z wyjątkiem nowej Xenovii, wiedzieli o tym. Goniec ten był już w szeregach Buchou zanim stałem się diabłem, ale przez różne okoliczności nie mógł wziąć udziału w Rating Game przeciw Raiserowi oraz w walce przeciwko Kokabielowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wracając do rozmowy, to podobno był w posiadaniu niebezpiecznej umiejętności i siły wyższe nakazały jego zapieczętowanie, gdyż Buchou nie była w stanie kontrolować jego mocy. Czym on tak dokładnie był? Czyżby naprawdę stwarzał takie niebezpieczeństwo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zeszłej nocy Sirzechs-sama podczas rozmowy w moim pokoju powiedział, że wskutek walki przeciwko Feneksowi i Kokabielowi Buchou otrzymała wysoką ocenę od Czterech Maou, domostwa Wielkiego Króla Baela, domostwa Arcyksięcia  Agaresa i innych szanowanych diabłów. Zapieczętowanie drugiego Gońca zostało zniesione, gdyż brano pod uwagę możliwość, że teraz była już w stanie go kontrolować. I właśnie w ten sposób znaleźliśmy się przed „zapieczętowaną klasą”, jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taśma z napisem „NIE WCHODZIĆ” i z magicznymi pieczęciami mocno oklejała wejście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciak jest tutaj – powiedziała Buchou. – Goniec spędza tutaj cały dzień. Jego poziom mocy obniża się mocno w nocy i, ogranicza się to tylko do tego budynku, może opuszczać ten pokój, jednak odmawia opuszczania tego pomieszczenia. – Skończywszy mówić, zapukała do drzwi i zaczęła tworzyć magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby usuwała pieczęć? Gdyby ktoś siedział zamknięty przez pół dnia w tak ciasnym miejscu, nie oszalałby? Ja bym nie wytrzymał. Gdyby mi pozwolono chodzić swobodnie po starym budynku szkoły w nocy, to z pewnością radośnie bym wybiegł z tego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czy ta osoba jest hikikomori&amp;lt;ref name=&amp;quot;hikikomori&amp;quot;&amp;gt;Choroba cywilizacyjna polegająca na odizolowaniu się od społeczeństwa na kilka miesięcy lub lat. Osoby dotknięte tą dolegliwością zamykają się najczęściej w domu, unikając bezpośrednich spotkań z ludźmi. Polega to m.in. na tym, że dana osoba po powrocie ze szkoły spędza cały czas w swoim pokoju, traktowanym jako swoją twierdzę, nie kontaktuje się z rodziną, najbliższymi.&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie Buchou skinęła głową i westchnęła. Naprawdę? Hikikomori? Kiba ściągnął taśmę, a Akeno-san pomogła Buchou w usuwaniu pieczęci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciak wewnątrz tego pokoju jest najlepiej zarabiającym demonem z nas wszystkich – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie! Najlepiej zarabiający… Jak on niby zarabia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san mówiła dalej, niby odpowiadając na moje pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuje przez komputer specjalne kontrakty od ludzi. Szczerze mówiąc, jest to osoba, która nie chce się z nami widzieć. Tacy ludzie inaczej negocjują i inaczej zawierają znajomości. Rozwiązują wszystko przez komputer. W zawieraniu kontraktów przez komputer, pośród nowych służących, dzieciaki zgarniają ich najwięcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite! Negocjowanie przez komputer! I przez niego nawiązuje kontrakty z ludźmi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, teraz otworzę drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczne pieczęci poznikały i przed nami były teraz zwykłe drzwi. Buchou otworzyła drzwi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! – !! rozległ się niezwykle piskliwy krzyk. C-co to kurna było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie była tym zaskoczona, tylko westchnęła i wraz z Akeno-san weszła do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry. Dobrze widzieć cię pełnego energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-d-dlaczeeeeego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W środku zachodziła taka wymiana zdań. Sądząc po głosie, była to osoba młoda, pewnie z gimnazjum, ale… dziewczyna? Albo młody chłopak? Nie mogłem tego stwierdzić, ale mogłem powiedzieć, że osoba ta była niesamowicie zdezorientowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, pieczęć została zdjęta, wiesz? Możesz teraz stąd wyjść. No, to wyjdziemy stąd wspólnie? – usłyszałem łagodny głos Akeno-san. Wyczuwałem w nim empatię i uczucie. Czułem, że próbowała delikatnie nawiązać kontakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Tutaj jest dobrzeeeee! Nie chcę stąd wychodzić! Nie chcę spotykać się z luuuudźmi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czy to nie był poważny przypadek hikikomori?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniłem spojrzenia z Asią i oboje przechyliliśmy swoje głowy. Również na twarzy Xenovii widniało jedno wielkie zapytanie. Tylko Kiba i Koneko-chan pozostawali nieporuszeni. Kiba uśmiechał się gorzko, a Koneko-chan westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postanowiłem zajrzeć do środka. Wszedłem trochę głębiej do pomieszczenia. Zasłony z powodzeniem nie przepuszczały żadnego światła. Ciemność. Pokój był urządzony w dziwny sposób, wyglądał jak dziewczęcy. Szmaciane lalki również znalazły tutaj miejsce. T-trumna? W kącie pokoju stała pojedyncza trumna, taka, która jest używana za granicą. Buchou i Akeno-san stały wewnątrz pokoju. Czyżby Goniec był tuż za nimi?&lt;br /&gt;
Podchodząc bliżej, ukazała się… bishoujo o szlachetnym wyglądzie, złocistych włosach i czerwonych oczach, które sprawiały, że wyglądała jak lalka. Siedziała na podłodze i sprawiała wrażenie, jakby chciała uciec od Buchou i Akeno-san. Bardzo się trzęsła. Chwileczkę, była ubrana w nasz szkolny mundurek! Nawet więcej, była bardzo śliczna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! Dziewczyna! I na dodatek z zagranicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspaniale! Kolejna złotowłosa bishoujo, druga po Asi! Jestem taki szczęśliwy! Będą dwie blond bishoujo! Nie mogła mnie spotkać większa radość! Cieszyłem się, jednak Buchou pokręciła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
– Wygląda jak dziewczyna, ale bez wątpienia jest to chłopak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Co? Przez chwilę nie wierzyłem własnym uszom. To były takie absurdalne słowa. B-Buchou, proszę cię, nie żartuj. Przecież to dziecko wygląda jak bishoujo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie, bez względu na wszystko to jest dziewczyna, Buchou! … Ech? Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ma takie hobby, aby ubierać się w damskie ubrania – powiedziała spokojnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubieranie się w damskie ubrania? To co, ten dzieciak nie nosił tego damskiego mundurku ze względu na to, że był dziewczyną, ale przez to, że mu się to podobało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cooooooooooooooooooooooooooooooooooo!? – krzyknąłem głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złotowłosa bishoujo… nie, złotowłosy, ubrany jak dziewczyna, chłopak zapiszczał na mój krzyk:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeek! Przepraszam, przepraaaaaaszam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bez jaj! On był chłopakiem!? Nie, nie, nie, bez względu na to, jak się na to popatrzyło, ta część niego było bardziej bishoujo niż niektóre dziewczyny! Naprawdę tego nie pojmowałem! Nawet jego głos był dziewczęcy! Był wzrostu dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! – Złapałem się za głowę i upadłem na podłogę! To było bezsensowne! On był chłopcem, mimo że był tak śliczny! Czy Bóg nie miał litości? Zaraz, przecież nie było żadnego Boga! To było bezlitosne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z pewnością źle utożsamiał się ze swoją płcią! Wewnątrz brzucha swojej matki musiał napotkać jakieś dodatkowe przeszkody! Uwaaaa, nie mogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku mieć tak okrutne życie… Przecież on wygląda dokładnie jak bishoujo… a jest mężczyzną… i ma penisa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wypowiadanie wulgaryzmów jest zabronione. – Koneko-chan już była w pokoju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, Koneko-chan. Ale to jest naprawdę okrutna historia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bardziej okrutne niż samo jego hobby noszenia kobiecych ciuszków! Pasują tak do niego, że kiedy usłyszałem tę bolesną prawdę, doznałem zbyt wielkiego szoku! Mimo że jest hikikomori, to lubi nosić damskie ubrania! Czy one są po to, aby je komuś pokazywać!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na mój krzyk młody transwestyta odparł:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-a-a-ale damskie ubrania są super śliczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów, że są taaaaakie! Kurna! Mimo, że jesteś chłopaaakiem! Rozbiłeś błyskawicznie moje marzenie na kawałeczki! J-ja już sobie wyobrażałem ciebie i Asię, dwójkę blond bishoujo Gońców! Oddaj je! Oddaj moje marzenie!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Twórczość i marzenia ludzkie szybko przemijają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chaaaaaaan! To wcale nie jest śmieszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było okrutne! Myślałem, że była to dziewczyna, a to był chłopak przebrany za dziewczynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-p-p-przy okazji, kto to jest? – zapytał Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moi nowi podwładni, którzy dołączyli do mnie, kiedy ty byłeś tutaj – odpowiedziała, wskazując na mnie, Asię i Xenovię. – Pion, Hyoudou Issei; Skoczek, Xenovia; i podobnie jak ty, Goniec, Asia.&lt;br /&gt;
Wszyscy troje powiedzieliśmy „miło cię poznać”, ale ten dziewczęco ubrany chłopak-kun odpowiedział tylko z przerażeniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeek! Liczba członków zwiększyła się bardzo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, czy on miał fobię na punkcie ludzi? To straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy wyjść? Okay? Wiesz, że to naprawdę dobrze, że nie jesteś już zapieczętowany? – powiedziała łagodnie Buchou. Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeee! Niemożliwe, żebym wyszedł na zewnątrz! Boję się! Boję się świata! Nawet gdybym wyszedł, to będę sprawiał innym tylko same kłopoty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzyłem się. Nie mogłem również przebaczyć mu tego, że był chłopakiem o takiej twarzy! Podszedłem do niego, złapałem go za ramię i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Buchou powiedziała, żeby wyjść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym próbowałem go pociągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeek! – Wraz z jego krzykiem, przestrzeń przede mną stała się biała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………Hm? Co? Mimo że powinienem był trzymać teraz go za oba ramienia, to go tutaj nie było. Siedział natomiast w kącie po drugiej stronie pokoju i trząsł się. Hm? Dlaczego? Przecież złapałem go za ramię…&lt;br /&gt;
– Dziwne. Coś przed chwilą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Coś się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, Xenovia i ja byliśmy zaskoczeni tym tajemniczym zjawiskiem, ale pozostali tylko westchnęli. Kiba i reszta dobrze o tym wiedzieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie denerwuj się! Nie denerwuj się! Proszę, nie bij mnieeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zawsze, dziewczęcy chłopak-kun krzyczał. Co on zrobił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zauważywszy moją dezorientację, zaczęła tłumaczyć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dziecko posiada Sacred Gear, który pozwala mu, kiedy tylko znajdzie się w stanie pobudzenia emocjonalnego, na zatrzymanie upływu czasu w polu swojego widzenia na pewien, określony czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zaraz, zatrzymywanie czasu? Serio? To dziecko, które przypominało bardziej idiotę, posiadało tak potężny Sacred Gear! Posiadał taką zdolność. Właśnie dlatego, przez krótką chwilę, odczuwaliśmy złość. Po prostu nas zatrzymał i sobie uciekł, hm. Mówiąc uciekł, miałem na myśli, że cierpiał na poważną chorobę, która nie pozwalała mu opuścić tego pokoju. To dało się wytrzymać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji, że nie jest w stanie kontrolować swojego Sacred Gear, z rozkazu Arcyksięcia i Maou, Sirzechsa-sama, został zapieczętowany – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mógł zatrzymać upływ czasu. To naprawdę przerażająca zdolność. Jeżeli nie mógł tego kontrolować, to mógł stanowić zagrożenie dla towarzyszy. Niech zgadnę, właśnie taki był powód?&lt;br /&gt;
Buchou objęła chłopca i powiedziała do nas:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten chłopiec to Gasper Vladi. Jest moim Gońcem. Jak na razie, jest uczniem pierwszej klasy Akademii Kuou… Zanim został wskrzeszony, był na pół człowiekiem, na pół wampirem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial 1|rozdziału I]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2&amp;diff=207830</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2&amp;diff=207830"/>
		<updated>2012-11-25T20:45:33Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Wizyty klasowe czas zacząć==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Ise, Asia-chan, przyjdę później wraz z Otou-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moja matka już od samego ranka biegała podekscytowana. Wszystko w porządku, w końcu nie mówiła tego przed wejściem, ale mimo wszystko bardziej niż mnie, chciała zobaczyć, jak w szkole radzi sobie Asia. Powiedziała nam nawet, że ojciec wziął urlop specjalnie z tej okazji. Cóż, w końcu rodzice traktowali Asię jak własną córkę, zatem nic dziwnego, że to ją chcieli oglądać.&lt;br /&gt;
Asia odpowiedziała „Tak!”, a na jej twarzy zawitał szeroki uśmiech. Bardzo cieszyła się z tego dnia i wyczekiwała go z niecierpliwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nazywali to wizytami klasowymi, ale bardziej przypominało to dzień otwarty. Normalną rzeczą było, że przychodzili rodzice, ale również niczym dziwnym nie było, że pojawiali się tutaj uczniowie gimnazjum&amp;lt;ref name=&amp;quot;middle&amp;quot;&amp;gt;W Japonii nazywa się to szkołą średnią I stopnia lub niższego stopnia.&amp;lt;/ref&amp;gt;, którzy obserwowali, jak przebiegają lekcje. Całkiem możliwą rzeczą było, że uczniowie ci przyjdą w towarzystwie swoich wychowawców, w końcu wstęp był wolny dla wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie tylko nasi rodzice, ale również Kouhai gimnazjalnego oddziału Akademii Kuou będą mogli przyjść, zatem my, jako licealiści, zawsze nadmiernie denerwujemy się z tego powodu, w końcu nikt nie chciałby palnąć jakieś głupstwa przed swoim kouhai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem tym zainteresowana – powiedziała z westchnieniem Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś nieznanego mi powodu nie lubiła wizyt klasowych. I choć jej ojciec i Sirzechs-sama mieli przyjść, to zdawała się nienawidzić tego, jak rodzina przygląda się jej w szkole. W przypadku gdyby dwójka mężczyzn o szkarłatnych włosach przyszła na lekcje, stałoby się to gorącym tematem do rozmów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łączę się z tobą w bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem oprócz mnie była jeszcze Asia, więc będę jakby nic uczęszczał na zajęcia lekcyjne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po odłączeniu się od Buchou przy szkolnym wejściu, nasza dwójka udała się do klasy. Chwilę po tym, jak zająłem swoje miejsce, podszedł do mnie Matsuda z Motohamą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoi rodzice przychodzą, Ise? – zapytał Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jednak oboje powiedzieli, że przychodzą dla Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem – kiwnął głową. – Gdyby Asia-chan była moją córką, też za wszelką cenę chciałbym przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się. Jeśli miałbym młodszą siostrę taką jak Asia, skupiałbym swoją miłość tylko na niej. Nie, w istocie samej ona była jak moja siostra. A ja kierowałem swoją miłość w jej stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Takie coś przydarza się mi się po raz pierwszy, więc nie mogę skryć swojego podniecenia. – Asia wydawała się być naprawdę podekscytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jeżeli mogę ją taką widzieć, to był to wystarczający widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise. – Zanim zdałem sobie sprawę, Xenovia już przy nas była.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By być szczerym, trzeba napomnieć o tym, że Xenovia była popularna wśród chłopaków. W końcu także reprezentowała klasę „bishoujo”. I może również dlatego, że jej zdolności fizyczne były bardzo imponujące, jej popularność wkradała się między dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Xenovia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo przepraszam, że wygadywałam wtedy takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, w rzeczy samej przestraszyłem się tego. Zaczęła nagle mówić o robieniu dzieci. Nie, jeżeli mogę robić zboczone rzeczy, to proszę, pozwól mi je robić. Xenovia jako partnerka – nie mam nic przeciw! Jednak kolejność rzeczy została zachwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że tak nagłe przejście do takich rzeczy było naprawdę wielkim szokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, dokładnie tak. Najpierw powinniśmy pogłębić nasze relacje do tego stopnia, że moglibyśmy pozwolić sobie na zboczone rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też… – Wyjęła coś z kieszeni… Zaraz, to jest!? – Powinniśmy poćwiczyć, używając tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzyła przede mną rzecz zamkniętą w paczuszce – była to prezerwatywa. Oczy wszystkich z klasy były skierowane w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …I-idioooooooooooooooooooooooooooooootKAAAAAAAA! C-co ty pokazujesz publicznie przed ludźmi!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w gównie. Chyba rzecz jasna, w takiej sytuacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-ona! Niezbyt dobrym pomysłem było pokazywanie tego przedmiotu licealistom, którzy w końcu przechodzili przez „ten” wiek! Nawet bardziej, po co ona to przyniosła do szkoły!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle w klasie zrobił się zgiełk. Hej, oni to zobaczyli! I to na mnie skupiali swoją uwagę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W świecie, którym żyłam, toczył się spór o używanie tego, jednak w Japonii bardziej wygodnym będzie, jeżeli będziemy postępować zgodnie z tutejszymi wzorcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie miało znaczenia! Zrób coś z tą atmosferą! Wszyscy w klasie patrzyli się na nas dziwnym wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby wszyscy patrzyli się na tak na mnie i ciebie… Dla mnie to nic złego, ale należało pomyśleć o miejscu i czaaaaasie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi Xenovia przechyliła głowę i wydawała się nie za bardzo rozumieć, o czym mówiłem. Niedobrze! Ona, podobnie jak początkowo Asia, żyła nadal w swoim własnym, odizolowanym świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze by było, jakbyście z Asią również tego używali. Wszelkie niespodzianki mogą zaboleć was oboje. Relacje damsko-męskie są naprawdę trudne do zrozumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi słowami Xenovia wręczyła jedną sztukę Asi, na twarzy której malowało się zakłopotanie, jednak z „pomocą” przyszła jej zboczona okularnica Kiryuu, która zaczęła jej szeptać do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle twarz Asi przybrała kolor dojrzałego buraka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach! Asia, będąc cała czerwona na twarzy, zemdlała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, co? Czyżby Hyoudou znowu stawał się czymś niesamowitym? – zapytała Kiryuu z zainteresowaniem i święcącymi oczyma. – Ale zastanawiam się, czy to będzie w porządku. Jeżeli prześpisz się z Xenovią, Asia może…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiryuu-saaaan! Proszę, przestaaaaań!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Nagle Asia, która poderwała się do góry, zakryła usta Kiryuu. Wydawała się być niesamowicie zakłopotana, ale z jakiego powodu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, Asiu – przemówiła Kiryuu – przecież ci już mówiłam, racja? Jeżeli pierwsza nie zaczniesz działać, Hyoudou będzie ci sprawiał same kłopoty. Wokół niego kręci się wiele godnych ciebie przeciwniczek. Jeśli dalej będziesz się obijała, to zanim się zorientujesz, on zostanie przez nie pożarty. A tego byś nie chciała, prawda? Mężczyzna o zapachu innej kobiety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auć! Dlaczego Kiryuu-san wciąż mówi mi takie rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Martwię się o ciebie. Zgodzisz się z tym, że jestem twoim jedynym sojusznikiem, prawda? Rozumiem, że jesteś taka, a nie inna, ale czasami musisz robić to, co należy zrobić! Nawet ty, Asiu, jesteś wystarczająco dojrzała, aby cię zjeść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jestem wystarczająco dojrzała, aby mnie zjeść? – zadała mi pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Um… no, teraz naprawdę, to o co chodzi? Nie łapałem nic z ich rozmowy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Może nadajesz się do zjedzenia? – odpowiedziałem niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to nie wspaniałe, Asiu! Zostaniesz zjedzona! – wypowiedź Kiryuu była przepełniona emocjami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Co?! Hej, nie ignorujcie mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech toooooo! Asia-chan zostanie zjedzona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie coś wspaniałego… Musimy zwołać naszą radę i podjąć stosowne środki zapobiegawcze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Motohama i Matsuda również dziwnie wyglądali. Oboje mocno się trzęśli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś złego dzieje się ze światem, jeżeli Ise jest popularny! – wykrzyczał Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, nic nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokaż mi swoją dłoń. – Kiryuu chwyciła moją dłoń, a jej okulary zaświeciły. – …Jest bardzo dobrze, mocno obciąłeś swoje paznokcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego interesujesz się moimi paznokciami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam, że ci mężczyźni, którzy obcinają swoje paznokcie, nieźle zabawiają się z kobietami. Tak, robią to po to, aby macać kobiety. Mając długie paznokcie mogłoby to być trochę niewygodne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to nieprawda! To przypadko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc te słowa, przypomniało mi się. Moimi paznokciami zajmowała się Buchou. Mówiła mi, że tylko ćwiczy, czy coś takiego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może miało to głębsze znaczenie, ale wysunąłem zbyt pochopne wnioski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, ty pieprzoooony draaaaaaniu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapadnij na jakąś chorobę albo coś!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przerażające. Tego można było się spodziewać po bestii. Tylko w tej najważniejszej chwili nie zaraź niczym Asi, bo jej czystość zostanie skażona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cała ich trójka po prostu ze mnie kpiła! Uuch, niech ich! Co to miało znaczyć, w końcu nie miałem nawet pojedynczej dziewczyny!? Co to za magiczne sztuczki, bo czułem się być tym złym gościem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaraz, czy ja naprawdę stawałem się popularny…? Serio, nic nie rozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Matsuda, Motohama i pozostali chłopacy z klasy patrzyli na mnie zazdrosnymi oczyma. Jednak ja nie miałem dziewczyny. Mogłem zrozumieć, dlaczego Buchou i Akeno-san tak mnie traktowały, bo z mojego punktu widzenia było wyglądało to tak, że droczą się ze swoim podwładnym i kouhai. Czułem się jak zwierzątko. W końcu miały dobrą zabawkę i walczyły o nią…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	A Xenovia… była wyjątkowa, więc nie mogłem jej do tego zaliczać. Gdyby zapytać dlaczego, odpowiedziałbym, że była zainteresowana tylko tym, co we mnie żyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Asia. Mieszkaliśmy razem i była dziewczyną, z którą miałem najlepsze stosunki. Poznałem ją w mniej więcej „rodzinny” sposób. Chyba nie było innej możliwości – jeżeli mieszka się pod jednym dachem, musiało się tak stać. Myślałem o niej jak o młodszej i ślicznej siostrzyczce. Naprawdę mnie cieszyło, że mogła znaleźć we mnie oparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy wspólne zakupy można było nazwać randką? Chodziliśmy dużo po sklepach z ciuchami, ale chyba daleko temu było do randki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan. Dziwnym by było, gdyby coś do mnie czuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Tak, bardziej niż popularność, to dziewczyny wyłoniły się z następstwa mojego starego życia. Czy to nie było w ogóle inaczej, niż w haremie, którego tak bardzo pragnąłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Harem, w moim wyobrażeniu, to możność robienia czegokolwiek by się chciało z wcześniej wymienionymi dziewczynami i zabawiania się tyle, ile by się chciało. Gdybym był w stanie wykonać eksperyment, to dostosowałbym wszystkich ludzi, którzy na mnie patrzyli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moje obecne życie w porównaniu z poprzednim, w którym na próżno szukać pojedynczej dziewczyny, było zupełnie inne; różnica była kolosalna, można było to przyrównać do nieba i ziemi. Będąc świadomy różnicy, radowałem się już z samej rozmowy z dziewczynami. Takie życie mnie satysfakcjonowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, z takim nastawieniem nie będę w stanie stworzyć haremu! Okay! Uzyskam moc, która pozwoli mi na zdobywanie dziewczyn całymi garściami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Z drugiej strony, po tym, jak kogoś szczerze pokochałem, teraz było dla mnie trudnym wyciągnąć choć trochę rękę w stronę dziewczyn. Reynalle, moja pierwsza dziewczyna, była upadłą anielicą, która oszukała i zabiła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Może to właśnie z tego powodu nawet taki zboczeniec jak ja stał się taki. Nie żebym się bał dziewczyn, ale gdzieś w głębi mego serca skrywa się lęk przed tym, że dostanę od nich kosza.&lt;br /&gt;
Buchou, Asia, ja wiem, że dziewczyny z klubu by takiego czegoś nie zrobiły. Ale im bardziej się w to angażuję, tym moje obawy rosną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zostanę znienawidzony przez Buchou i resztę? Czasami zadaję sobie takie pytanie. Po tak długim czasie wreszcie dobrze układa mi się z dziewczynami. Nie chcę zostać znienawidzony. Dlatego właśnie koniec końców nie chcę robić niczego dziwnego, bo nie chcę do tego dopuścić. Nie chcę, aby znów mi się to przydarzyło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san nie jest złą osobą. Nie dokuczajcie mu. – Asia stanęła w mojej obronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch, Asiaaaaaaaaaaaaaa! Tylko na ciebie mogę liczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę ufała Iseiowi-san aż do końca świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za dobra dziewczyna! Uparcie we mnie wierzyła! Aach, nasza Asia-chan była moim sprzymierzeńcem! Naprawdę mnie to cieszyło, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asia… wyznać coś takiego wśród zamieszania… nieźle… – wymamrotała coś niezrozumiałego Kiryuu. Dałbym sobie rękę uciąć, że było to coś złego o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie tak. Bez względu na to, jak nieprzyzwoicie się zachowuje, Ise jest osobą szczerą. Z pewnością jego pożądanie seksualne jest tak szczere jak on sam – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, jakoś poczułem, że robili sobie ze mnie jaja, ale z perspektywy dziewczyn na pewno było to najlepsze wsparcie, jakie mogły zaoferować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadszedł czas na stosunek płciowy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie z tego powodu nie mów takich rzeczy przed ludźmi… – W odpowiedzi złapałem się za głowę, a następnie walnąłem pięściami w ławkę. Xenovia aż do tej pory zdawała się nic nie pojmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Lekcje jakoś się zaczęły, a do klasy zaczęli wchodzić rodzice moich klasowych znajomych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Język angielski. Nauczyciel rodzaju męskiego, który wyglądał na bardziej podnieconego niż zwykle, wyciągał jakieś prostokątne rzeczy z torby i wręczał je uczniom. Hm? A to co? Czy takie coś powinno zdarzać się podczas lekcji angielskiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla diabłów, które potrafiły mówić w każdym języku, lekcja angielskiego była do tego idealnym momentem. Fufufu, pokażmy im to również dzisiaj, równie szybko i płynnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co do pisania – dajcie mi święty spokój. Było to dla mnie niemożliwym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak sobie o tym myśląc, przyjrzałem się temu, co rozdawał nam nauczyciel… Um, czy to modelina?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc moją zakłopotaną minę, anglista powiedział do mnie z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj stworzyć z tej modeliny coś, co lubisz. Na przykład zwierzę. Albo osobę. A nawet dom. Co tylko sobie wyobrazisz, co właśnie siedzi w twojej głowie. W takiej sztuce również tkwi angielski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie rozumiem, o co ci chodzi, Sensei! Czemu nie możemy mieć zwykłej lekcji angielskiego!? Pozwól pokazać moim rodzicom, jak potrafię pięknie mówić po angielsku! Nie chcę bawić się modeliną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– &#039;&#039;Let’s try!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żadne „let’s try!”! Gdzie do cholery na angielskim rzeźbi się z modeliny!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie jest łatwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Asia-chan już coś robiła!? Jak zawsze jej zdolność do przystosowania się do nowych rzeczy była zaskakująca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chan, dasz radę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chan, ale ślicznie wyglądasz, lepiąc z tej modeliny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszawszy znajome głosy, odwróciłem głowę i ujrzałem moich rodziców, którzy dopingowali Asię. Ooch, kiedy wy… Mimo że ich syn był tuż obok, obiektyw kamery był zwrócony w stronę Asi… Tato…&lt;br /&gt;
Asia, rozpoznawszy głosy moich rodziców, z radością powróciła do lepienia. Naprawdę wyglądała na ich córkę. Ach, przez to byłem bardziej niż szczęśliwy. Moja mała siostrzyczka, Asia-chan. Nie mogło być lepiej.&lt;br /&gt;
Omiotłem spojrzeniem całą klasę i zauważyłem, że wszyscy byli zajęci ugniataniem modeliny. Czy to naprawdę w porządku, żeby robić coś takiego na angielskim?&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[LEPI LEPI]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co tam, nie będę gorszy. Co on powiedział, że możemy zrobić? Wszystko, co przyjdzie nam na myśl? Nie przestając ugniatać, zamknąłem oczy, a do mojej głowy od razu napłynęły dzikie myśli. Pierwszą rzeczą, którą sobie wyobraziłem, była…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise ♪.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naga Buchou, która uśmiechała się w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aach, Buchou, moja Onee-sama. Wyobrażenie ciebie jako pierwszej było dowodem na moje przywiązanie i prawdziwość moich intencji. Fufufu, pamiętałem dokładnie te piersi i sutki. Świetnie pamiętałem te cycuszki, ich rozmiar, jędrność oraz miękkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziała mi, że pozostało niewiele części jej ciała, których nie dotykałem. W rzeczy samej, było to prawdą. W pewnym stopniu dotknąłem każdego skrawku jej ciała. Było gładkie i mięciutkie, a jednocześnie jędrne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy zauważyłem, jak z mojego nosa wypływa czerwona ciecz pożądania, zabrałem się za odtwarzanie Buchou z modeliny. Zamknąłem oczy, a mając przed nimi obraz nagiej Buchou, poruszałem rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aach, cycki Buchou! Jej przepiękna talia! Śliczna pupcia! Jej uda były dla mnie idealne! Widok tego wszystkiego pozostanie na zawsze w mojej pamięci! Pamiętałem każdy szczegół! Nic dziwnego. Każdego dnia wracam do tych myśli podczas „tego”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hyoudou-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem nagle czyjąś dłoń na ramieniu. Otworzyłem oczy, odwróciłem głowę i ujrzałem nauczyciela. Z jakiegoś nieznanego mi powodu, z wielkim zaskoczeniem na twarzy, cały się trząsł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co? Chyba patrzył tym zdzwionym wzrokiem na moje ręce. Również na nie spojrzałem i… moim oczom ukazała się wspaniała figurka Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! – z klasy dobiegały okrzyki podniecenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha, nawet lepiej, patrzyli na mnie z podziwem! Niesamowite. Przede mną stała mini Buchou! Kształt cycuszków, pośladków, ud – wszystko było idealne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
J-ja to zrobiłem…? Poruszałem tylko rękoma, mając w głowie obraz Buchou! Ludzie, patrzcie, cud!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-wspaniałe… Hyoudou-kun, nie wiedziałem, że jesteś tak uzdolniony… Dobrze dokonałem, wybierając tę klasę. Raz jeszcze dokonałem odkrycia czyjegoś ukrytego talentu… – powiedział Sensei ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serio, żeby drzemała we mnie taka moc… Ha, jeżeli nawet sam się dziwiłem, to przecież czymś łatwym było rozwijać talent powiązany  z moją naturą zboczeńca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to Rias-senpai? Kurna! Tak jak myślałem, Ise, ty draniu! Z naszą senpai…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe! Rias-oneesama z takim potworem…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół mnie rozległy się krzyki oburzenia, jednak w tym samym momencie ktoś z klasy rzucił propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pięć tysięcy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, sześć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dam siedem! Poznam całe ciało Gremory-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie róbcie sobie żartów! To ja ją kupię! Będzie mi dotrzymywała towarzystwa dzisiejszego wieczoru! Osiem tysięcy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekcja angielskiego, która początkowo polegała na lepieniu z modeliny, teraz przekształciła się w zupełnie coś innego. W dom aukcyjny, w którym licytowano wykonaną przeze mnie figurkę Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przerwa obiadowa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetna robota – powiedziała z uśmiechem Buchou dotykając statuetki z modeliny. Ostatecznie nie sprzedałem jej nikomu. Nie mogłem, w końcu była to figurka przedstawiająca Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy wraz z Asią wyszliśmy na zewnątrz, aby kupić sobie coś do picia, przypadkiem natknęliśmy się na Buchou i Akeno-san, które stały przy automacie z napojami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, tego właśnie można było się spodziewać po Iseiu-kun, który ma styczność z ciałem Buchou każdego dnia. – Na twarzy Akeno również widniał uśmiech, a ona sama była zaskoczona jakością figurki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, wbrew temu, co myślisz, nie robiłem „tego” codziennie z Buchou… Kiedy ja sam natrafiałem na ciało warte uwagi, jego obraz na zawsze wypalał się w mojej pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiłbyś również jedną dla mnie? Jeżeli byś chciał odtworzyć moje ciało, to zdjęłabym ciuszki. Mógłbyś mnie dotykać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło być lepiej! Nie mogło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poważnie, Akeno-san! – Próbując to powiedzieć, Buchou i Asia złapały mnie za policzki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie próbuj tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie próbuj tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny z mojego domu naprawdę nie miały serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie, Buchou, Sirzechs-sama przyszedł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie złapała się za czoło i westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Przyszedł wraz z moim ojcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ojciec także tutaj był. Byłem ciekaw, do jakiego typu wizyty klasowej można było to zaliczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Buchou. O, wszyscy tutaj są. – Przed nami pojawił się Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Czyżby również przyszedł kupić coś do picia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Yuuto, herbaty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. – Na pytanie Buchou wskazał palcem na korytarz. – Doszły mnie słuchy, że czarownica urządza fotograficzną imprezę, więc przyszedłem popatrzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego odpowiedź, popatrzyliśmy się na siebie z Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kaccha! Kaccha!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lampy błyskowe nie przestawały błyskać. Chłopak z aparatami w ręku nie przestawał fotografować czegoś w kącie korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było tutaj tak wielu ludzi, że nie miałem pojęcia, czego robili zdjęcia. Nawiązując do słów Kiby, „Wiedźma” była obecna, ale… Jakoś udało mi się wyjść przed tłum, a mój wzrok powędrował przede mnie…&lt;br /&gt;
Tak, szybko się przekonałem. Im bardziej posuwałem się do przodu, tym bardziej charakterystyczny strój rzucał mi się w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niezła bishoujo-chan miała na sobie strój jakiejś postaci z anime. Jeżeli dobrze zapamiętałem, było to chyba „Magic Girl Milky Spiral 7 Alternative”. Mil-tan, o sercu dziewicy, a ciele rosłego mężczyzny, był wielkim fanem tego anime.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, kiedy przyjrzałem się uważniej, naprawdę przypominała postać z tej serii. Kręciła cały czas jakimś kijem lub czymś kijopodobnym. Gościu z aparatem fotografował ją, będąc podnieconym jak małe dziecko. Ja również chciałem pstryknąć sobie fotkę. Jej spódniczka była naprawdę krótka, więc czasami jej majteczki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sekundę później stała przy mnie Buchou. Kiedy tylko ujrzała „Magiczną Dziewczynę”, spanikowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlacze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu jej wielkiego zamieszania również się pogubiłem. Żeby Buchou była zaskoczona w taki sposób…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, ty! Ty, co robisz sobie zdjęcia w publicznym przejściu! – Z tymi słowami mój przyjaciel z samorządu uczniowskiego, Saji, wyskoczył zza tłumu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny, które najprawdopodobniej również były z samorządu, szły za Saji’m.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, rozejść się, znikać mi stąd! Dzisiaj mamy wizyty! Nie róbcie żadnych scen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji wykonywał swoją robotę tak, jak należało. Ogromny tłum zaczął się rozchodzić. Chłopak z aparatami pod wpływem Saji’ego, choć z wielkim trudem, odszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała nasza grupka, Saji oraz cosplayowa dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, nie zakładaj takiego rodzaju kostiumów. Zaraz, czyżbyś była rodzicem? Mimo wszystko istnieją tutaj pewne reguły co do stroju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, ale to jest mój mundurek☆.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji pouczył naszą Mil Kiss, ale ona w ogóle nie zdawała się tym przejmować. Na taką reakcję reprezentant samorządu uczniowskiego zagryzł zęby, ale zauważywszy Buchou, pochylił głowę i przemówił:&lt;br /&gt;
– Och, Rias-senpai, dobrze, że przyszłaś. Właśnie oprowadzałem Maou-sama i twojego Otou-san. – Saji odwrócił swoją głowę do tyłu, a naszym oczom ukazali się szkarłatnowłosi mężczyźni pod przewodnictwem Sony Sitri-kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stało, Saji? Zawsze ci powtarzałam, żeby wszystko załatwiać sprawnie… – zaczęła mówić surowa Kaichou, ale wkrótce po tym, jak zobaczyła Mil Kiss, zaniemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona-chan! Mam cię☆! – Wraz z tymi słowami radośnie przylgnęła do Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, znajoma naszej przewodniczącej? Jak można było się spodziewać, Saji nie wiedział, jak zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hm? Właśnie to zauważyłem, ale hmmm? Hmmm? Jakoś obie były do siebie podobne… Myślałem o tym z wielkimi wątpliwościami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama przemówił bez niczego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, to ty, Serafall. Też przyszłaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Serafall…? Chyba gdzieś już słyszałem to imię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To Lewiatan-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przez dłuższą chwilę trawiłem słowa Buchou. Nic z tego nie rozumiejąc, znów się odezwała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta osoba jest jedną z czterech obecnych Dai-Maou, Serafall Lewiatan-sama. Jest także starszą siostrą Sony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee? – rozległ się mój krzyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego! Bez jaj! To musi być kłamstwo! Super piękność, która pojawiała się w moich snach?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę była prawdziwą pięknością! Mimo że była onee-sama Kaichou, jej uroda była dorównywała urodzie Buchou! Jednak wyobrażałem sobie bardziej taką fascynującą, nabuzowaną onee-sama! I urzekającą! Z dużymi cyckami! Rozkładająca sama swoje nogi! Wyobrażałem sobie damską Maou-sama ze lśniącymi ustami, z których wypływały pobudzające słówka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że będzie to dziewczyna odgrywająca cosplay i mówiąca w tak uroczy sposób… Mimo wszystko prawdą pozostawało, że była piękna. [[File:High_school_dxd_v4_109.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Serafall-sama, dawno się nie widzieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Rias-chan☆. Kopę lat～☆. Jak leci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakim przesłodkim tonem mówiła! Buchou zdawała się być zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dobrze, dziękuję. Przyszłaś ze względu na Sonę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak☆. Sona-chan jest naprawdę niegrzeczna. Nie powiedziała mi o dzisiejszym dniu! Rany! Onee-chan była tym tak zszokowana, że chciała zaatakować Niebo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tak błahego powodu zaatakowałabyś Niebiosa!? Nie miałem nawet pojęcia, czy mówiła poważnie, czy żartowała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, powitaj ją – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem to, co mi rozkazała. Pochyliłem głowę i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-miło poznać, jestem Hyoudou Issei, podwładny Rias Gremory-sama, jej Pion! Oddaję się pod twoją opiekę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie również miło☆. Jestem Maou Serafall Lewiatan☆. Nazywaj mnie Lewi-tan☆. – Kręcąc się na boki, zrobiła gest pokoju&amp;lt;ref name=&amp;quot;peace&amp;quot;&amp;gt;Chodzi tutaj o dwa wyciągnięte palce (✌).&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cosplayowa dziewczyna… Nie, Maou Lewiatan-sama!…… Co do cholery, co się dzieje!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Sirzechs-chan, czy ten chłopiec to ten Smok-kun? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwróciła się do Sirzechsa-sama per „chan”! Czy takie coś można wybaczyć?! Zaraz, w końcu oboje byli Maou-sama, więc to chyba było w porządku…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oto osoba, w której mieszka Smok Walijski. Oto Hyoudou Issei-kun – odpowiedział Sirzechs-sama, nie mówiąc nic o „chan”. Czyżby zawsze tak do niego mówiła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, wujaszku Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Serafall-dono. To kolejny strój z powieści. Poniekąd, jako Maou, myślę, jak to jest, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, wujaszku☆, to ty nie wiesz? Taka jest moda w tym kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh, chyba rzeczywiście. Wykazałem się ignorancją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, Tou-ue, nie dawaj temu wiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak sobie rodzina Gremory i Lewiatan-sama rozmawiali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou, ten luźny nastrój przerasta moją wyobraźnię, ale Serafall-sama jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz – powiedziała, widząc moje oszołomienie. – Zapomniałam powiedzieć… Nie, wolałam nie mówić, ale wszyscy czterej Maou-sama są tacy. Prywatnie są naprawdę nonszalanccy – westchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Czy Maou-sama mogli tacy być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Twarz Kaichou miała kolor dojrzałego buraka! Wyglądało to tak, jakby ze względu na jej starszą siostrę, jej sposób mówienia i zachowanie, kompletnie się zawstydziła! Zauważywszy to, Lewiatan-sama spojrzała ze zmartwieniem w jej twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona-chan, co jest? – zapytała. – Jesteś cała czerwona, wiesz? Myślę, że powinnaś być bardziej wesoła ze względu na to, że doszło do długo oczekiwania spotkanie z twoją onee-sama, ze mną. „Onee-sama!”, „So-tan!” – wraz z tymi okrzykami ściskanie się w sposób yuri, takie coś by mi odpowiadało, Onee-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Naprawdę trudne. Czy to była Lewiatan-sama!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou odpowiedziała z niezadowoleniem i drgającymi powiekami:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … O-Onee-sama. To jest moja szkoła i pełnię tutaj funkcję przewodniczącej samorządu uczniowskiego… Bez względu na nasze spokrewnienie, zachowane Onee-sama jest trochę… Nie mogę zaakceptować takiego stroju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe, Sona-chan! Mówiąc coś takiego sprawisz, że twoja Onee-chan będzie smutna! Nie wiesz, że twoja Onee-chan jest znana jako Magiczna Dziewczyna? Tym święcącym kijem wymazuje wszelkie anioły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onee-sama, bądźże poważna. Jeżeli moja Onee-sama będzie się tak wyróżniała, to te małe państwo zostanie zniszczone wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona nie była Mahou shoujo, ale bardziej Maou shoujo&amp;lt;ref name=&amp;quot;mahou&amp;quot;&amp;gt;Mahou shoujo = magiczna dziewczyna.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Maou shoujo, Serafall-sama była przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Saji – powiedziałem cicho. – Kiedy jeden z przywódców upadłych aniołów zaatakował nas, Kaichou nie wezwała swojej siostry… Z tego co teraz widzę, nie są one w dobrych stosunkach?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest zupełnie przeciwnie. Zupełnie. Podczas rozmowy Serafall Lewiatan-sama skupia się na swojej młodszej siostrzyczce, jak ją zwykła nazywać, tak bardzo, byłoby to czymś strasznym. Gdyby się dowiedziała, że jej siostrzyczka została zraniona przez upadłych aniołów, nie wiadomo, jakby na to zareagowała. Z pewnością byłoby to natychmiastową wojną. Dobrą decyzją było jej nie wzywanie, a wezwanie Lucyfera-sama. Mimo wszystko również spotykam ją po raz pierwszy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Zaraz, czy Maou-sama się na to zgadzała!? Ach, Saji również był oszołomiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nie zniosę tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta spokojna i opanowana Kaichou uciekła ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chwileczkę! Sona-chan! Nie zostawiaj swojej Onee-chan za plecami! – Maou-shoujo pobiegła za nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie biegnij za mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeee! Nie opuszczaj swojej sioooostry! So-taaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prosiłam cię już tyle razy, byś nie dodawała tego „tan”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Gonitwa sióstr Maou. Moja prośba – nie niszczcie tej szkoły przez swój humor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dom Sitri jest taki spokojny, prawda, Ria-tan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, nie dodawaj „tan” do zdrobnienia mojego imienia i nazywaj mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz przyszła pora na zawstydzającą rozmowę wśród domu Gremory. Heh, Buchou nazywają w domu Ria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe… Ria-tan. Choć dawniej zawsze za mną chodziłaś i mówiłaś „Onii-sama, Onii-sama”… To ten buntowniczy wiek, co…? – Sirzechs-sama doznał szoku. Czułem, że się z nią trochę przekomarzał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, Onii-sama! Dlaczego przypominasz o moim dzieciństwie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otou-sama Buchou zrobił jej zdjęcie, kiedy ta była wkurzona. Miała minę pełną emocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ładna minka, Rias. Dobrze, że unosisz się tak pięknie… Cieszę się podwójnie za żonę, bo nie mogła dzisiaj przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otou-sama! Raaany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rodzina Maou-sama była tego pełna, hm? Więcej niż sam spokój, nie dało się dostrzec różnic pomiędzy taką, a normalną, ludzką rodziną. Cóż, jeżeli pomiędzy nimi doszłoby do sprzeczki, ten mały kraj zostałby zmieciony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Maou-sama i jego rodzina mają interesujące podobieństwa – powiedziała z uśmiechem Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobieństwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Maou-sama i reszta są cały czas zabawni. A twoja siostra bez wyjątku jest poważną osobą. Ufufu, z pewnością przez to, że jej lekkoduszny brat został Maou-sama, nie mogła nie stać się poważną osobą.&lt;br /&gt;
Musieli naprawdę cierpieć, Buchou i Kaichou, rodzina Maou-sama. A, a tam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-Otou-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może zwiedzali szkołę? Mama i tata pojawili się, kiwając rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei-kun, ci ludzie są twoimi rodzicami? – zapytał mnie ojciec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to oni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Tak. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stanął przed moimi rodzicami. – Miło was poznać. Jestem ojcem Rias. – Wyciągnął rękę w stronę mojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dowiedziawszy się, że ten gentelman o szkarłatnych włosach był Otou-sama Buchou, wyrazy twarzy moich rodziców zmieniły się z radości w ciemny kolor zdenerwowania. Nic dziwnego – jeżeli tak nagle spotkali ojca Buchou, to co się dziwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-j-j-j-ja, dziękuję! Ach, um, jestem ojcem Hyoudou Isseia! Opiekujemy się Rias-san, um, to jest&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ja też. Dziękuję bardzo za opiekę nad Rias. Myślałem, żeby jakoś wam podziękować, jednak wraz z Sirzechsem byliśmy pochłonięci pracą, więc nie nadarzała się żadna sposobność. Wygląda na to, że to spotkanie jest błogosławione szczęściem. To honor, by was dzisiaj spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe! Ja również powiedziałam ojcowi Isseia, żeby cię przywitał… Nie, nie, mówiłam o tym mojemu mężowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamo! Dziwnie mówisz! Nigdy nie używałaś takich słów, i oto teraz mamy tego efekty! Uwah, gorzej być nie mogło! Twarz Buchou również była czerwona! Czuła się podobnie jak ja! Spotkanie rodziców było zbyt zawstydzające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pragnąłbym porozmawiać w spokojniejszym miejscu. To miejsce rzuca się zbytnio w oczy. No i przede wszystkim nasze dzieci się wstydzą, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, tego można było się spodziewać po ojcu Buchou! Mógł odczytać panujący tutaj nastrój! W porównaniu do niego, mój ojciec nie był nerwowy!? Otou-sama Buchou wyciągnął rękę w kierunku Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, że o to proszę, ale mógłbyś zaprowadzić nas do cichszego miejsca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Proszę za mną. – Pokłonił się moim rodzicom i zaczął iść korytarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Rias, Hyoudou Issei-kun. Wrócę, gdy trochę sobie porozmawiam. Sirzechs, mogę pozostawić tobie resztę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Otou-ue.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama pozostanie z nami, hm? Cóż, dopiero co wymienili pomiędzy sobą powitania. Tym razem był to czas rodziców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wraz z mamą wrócimy po rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aach, Otou-san nie mów nic głupiego, okay?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostaw to mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę wątpiłem w to, że rozumiał, o co mi chodziło. Wraz z Kibą opuścili nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias – przemówił brat Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym o czymś porozmawiać. Wybacz, Ise-kun, pożyczę moją siostrzyczkę na trochę. Akeno-san, mogłabyś iść również z nami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O czym będą rozmawiali? Cóż, pewnie będzie to coś istotnego dla wyskoklasowych diabłów. Nie będą brali takiego niskoklasowca jak ja, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, w porządku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama odszedł wraz z Buchou i Akeno-san. Wraz z Asią pozostaliśmy sami. Wymieniliśmy się spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to, wracamy do klasy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak wróciliśmy na lekcje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– Ara, Asia-chan, wyglądasz świetnie na tym filmie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja matka była w transie patrząc na Asię w telewizji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! W końcu obserwowanie rozkwitu córki jest powinnością rodziców!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pijąc sake, ojciec Buchou śmiał się ochoczo. Ta osoba, po napiciu się alkoholu, stawała się zupełnie kim innym… Mimo że wcześniej był takim dandysem!&lt;br /&gt;
Po obiedzie w domu Hyoudou, nadszedł czas na zachwycanie się nad dzisiejszymi wizytami klasowymi. Uczestnikami tego zdarzenia byli moi rodzice, ojciec Buchou i Sirzechs-sama. Pijąc sake, komentowali wideo, które wspólnie nagrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny siedziały na drugim końcu pokoju z czerwonymi twarzami i modliły się „Kończ się szybko, kończ się szybko!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagrali również mnie! Nie róbcie mi żadnych zdjęć, gdy rzeźbię z modeliny! Nie miałem pojęcia, o czym rozmawiali w szkole, ale najwyraźniej przypadli sobie do gustu! Naprawdę, co się wydarzyło?&lt;br /&gt;
– To jest… piekło, jakiego jeszcze nikt nigdy nie widział… – Buchou cała się trzęsła, a jej twarz była tak czerwona, jak nigdy wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę popatrzeć! Nasza Ria-tan podnosi rękę i odpowiada na pytanie nauczyciela! – komentował zawzięcie Sirzechs-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Buchou schowała twarz w dłoniach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zniosę tego! Onii-sama, ty głupku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aach! Buchou, nie będąc w stanie wytrzymać, uciekła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Supan!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama został znokautowany papierowym wachlarzem Grayfii-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – Pobiegłem za nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Siedziała przed drzwiami mojego pokoju. Nadąsała policzki w niezadowoleniu. Zastanawiałem się, co ją tak zdenerwowało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou, chciałabyś wejść do mojego pokoju?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnęła głową nie wypowiadając słowa. Jakoś stała się nagle normalną dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wejściu do pokoju wskoczyła na łóżko i leżała cicho z głową zwisającą w dół. Była to sytuacja, w której było trudno powiedzieć cokolwiek. Usiadłem na podłodze i starałem się znaleźć odpowiednie słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja mama, tata oraz twoja rodzina z pewnością się dogadują.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch, nie słowa. Nie, czułem, że trwanie w takiej ciszy było bardziej nieprzyjemne, więc bez niczego ciągnąłem dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To spotkanie… Zdaje mi się, że jest dobre. Moi rodzice również wydają się dobrze bawić. Twój ojciec… jest również powód, dlaczego byli w tak dobrym nastroju, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wiem. Cieszę się, że nasi ojcowie rozmawiają ze sobą tak radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, dostałem odpowiedź. To dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszysz się, że mnie spotkałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…&lt;br /&gt;
Tego się nie spodziewałem. Buchou kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ja się cieszę, że spotkałam Iseia. Życie bez ciebie byłoby niemożliwe. Już samo myślenie o tym jest wielkim honorem. Zajmujesz dużo miejsca w moim sercu, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś dla mnie taka czuła… Jako sługa otrzymałem pochwałę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dla mnie zaszczyt! – odpowiedziałem. – Również się cieszę, że spotkałem Buchou! Przyznaję to bez bicia!… Ale kiedy pomyślę, że Buchou pewnego dnia znajdzie sobie chłopaka… Nie mogę tego wytrzymać… myśli, że odejdziesz gdzieś daleko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou podniosła głowę i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, nie znajdę sobie chłopaka. Muszę nawet powiedzieć, że słyszeć to z twoich ust jest trochę lekkim szokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Ale przecież musisz mieć męża?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawda. W celu przedłużenia domostwa znalezienie męża jest bardzo istotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…? Nie, znów tego nie pojmowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowałam, że sama stworzę sobie męża. Gdybym musiała już mieć męża, sama sobie go wyhoduję, według własnych upodobań. Tak będzie szybciej. Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haah, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie rozumiałem tego za bardzo, ale Buchou sama chciała stworzyć sobie męża. Gdybym miał jedno życzenie, to chciałbym być na tym miejscu, ale to samo w sobie było niemożliwe. Przyszły mąż Buchou… Ciekawe jaki mąż by powstał, gdyby to ona się tym zajęła? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niee, to ja nim chciałem być!... Ale to chyba niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałam już nad całym ślubem, wiesz? W stylu japońskim byłoby dobrze. Wesele byłoby gdzieś w Japonii. Jeżeli już mowa o pięknym miejscu to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już miała to wszystko obmyślone? Nie, chcę ją poślubić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moje usta nagle zostały zamknięte. Owinęła ręce wokół mojej szyi z chuu&amp;lt;ref name=&amp;quot;chuu&amp;quot;&amp;gt;Jest to japońska onomatopeja na całowanie.&amp;lt;/ref&amp;gt;… Otrzymałem całusa od Buchou!? Uoooooooo! Znów całowałem się z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-te usta! By móc znów ich posmakować! To taki delikatny i czuły kontakt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był to mój drugi pocałunek z Buchou! Zrobiłem to! Drugi całus od Buchou! Um, a to nagroda za co? N-nie, detale na bok! Ch-chcę pozostać w tym uczuuuuciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasze języki splotły się, a robiąc to zostałem odcięty do tyłu, a pocałunek, który mógł przerodzić się w coś głębszego, przepadł! Pełno śliny zwisało pomiędzy naszymi ustami, a Buchou wydawała się bardzo żałować tego przerwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uoooo! Tyle śliny pomiędzy naszymi ustami! Czułem, że zaraz umrę z powodu wzruszenia! Nie, w porządku było umierać! Ach, tak jak już myślałem, nie! Jeżeli miałbym umierać, to przed śmiercią chciałbym trochę więcej takich „języczkowych” akcji z Buchou! Nie chciałem, aby uczucie tego lizania z Buchou kiedykolwiek wyleciało z mojej głowy! Było naprawdę niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tą, która mnie odciągnęła, była Asia, której oczy były załzawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Asia – przemówiła Buchou. – Nie przerywaj mi, kiedy pieszczę się z Iseiem. Wydawał się tak bardzo cieszyć z tego długo oczekiwanego francuskiego pocałunku, którego tak pragnął… Bardzo ciężko jest stworzyć dobrą okazję, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	B-Buchou! Twój sposób na bycie czułą w stosunku do podwładnych był wspaniały! Jestem taki szczęśliwy! Dziękuję ci bardzo! Jednak wskutek tego, że te wszystkie bodźce były zbyt mocne, mój mózg chyba wybuchnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Po prostu… Buchou-san gra nie fair…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto pierwszy, ten lepszy. Nauczyłam się tego podczas walki przeciwko Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czegoś ty się nauczyła, Buchou! Uooooo! Buchou i Asia wpatrywały się w siebie! Raz jeszcze mój pokój stał się miejscem walki dziewczyn! Ostatnio działo się to bardzo często!&lt;br /&gt;
Nagle srebrnowłosa służka przyszła z pomocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Walka nie jest dobra. Myślę, że szczególnie przed oczami Isseia-sama coś takiego jest nierozsądne. – Mówiąc to, rozdzieliła i uspokoiła je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, nic dobrego nie wynika z walki. – Do pokoju wkroczył również Sirzechs-sama. Czyżby skończyli już oglądać film? – Wymknąłem się na chwilkę. Muszę o czymś znowu porozmawiać. Rias, to kontynuacja naszej rozmowy za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa? Czego będzie ona dotyczyła? Ach, wtedy, co Buchou i Akeno-san zostały zabrane przez Sirzechsa-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama, widząc moją pytającą twarz, powiedział do mnie coś, co wyjeżdżało poza granice mojej wyobraźni:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porozmawiajmy o drugim Gońcu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej. Drugi Goniec, który został wskrzeszony jeszcze przede mną i Asią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnego dnia w szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stałem na parterze starego budynku szkoły przy pomieszczeniu, które było „zapieczętowaną klasą”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zebrał się tutaj cały klub. Nawet z zewnątrz pokój ten był skrzętnie zamknięty, więc nie dało się nic dojrzeć. Wyjaśnienie, do czego był używany, pozostawało przemilczane, ale… nawiązując do rozmowy, to był tutaj zamknięty Goniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugi Goniec… Przez długi czas pozostawał on tajemnicą dla mnie i Asi. Podobno pozostali, z wyjątkiem nowej Xenovii, wiedzieli o tym. Goniec ten był już w szeregach Buchou zanim stałem się diabłem, ale przez różne okoliczności nie mógł wziąć udziału w Rating Game przeciw Raiserowi oraz w walce przeciwko Kokabielowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wracając do rozmowy, to podobno był w posiadaniu niebezpiecznej umiejętności i siły wyższe nakazały jego zapieczętowanie, gdyż Buchou nie była w stanie kontrolować jego mocy. Czym on tak dokładnie był? Czyżby naprawdę stwarzał takie niebezpieczeństwo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zeszłej nocy Sirzechs-sama podczas rozmowy w moim pokoju powiedział, że wskutek walki przeciwko Feneksowi i Kokabielowi Buchou otrzymała wysoką ocenę od Czterech Maou, domostwa Wielkiego Króla Baela, domostwa Arcyksięcia  Agaresa i innych szanowanych diabłów. Zapieczętowanie drugiego Gońca zostało zniesione, gdyż brano pod uwagę możliwość, że teraz była już w stanie go kontrolować. I właśnie w ten sposób znaleźliśmy się przed „zapieczętowaną klasą”, jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taśma z napisem „NIE WCHODZIĆ” i z magicznymi pieczęciami mocno oklejała wejście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciak jest tutaj – powiedziała Buchou. – Goniec spędza tutaj cały dzień. Jego poziom mocy obniża się mocno w nocy i, ogranicza się to tylko do tego budynku, może opuszczać ten pokój, jednak odmawia opuszczania tego pomieszczenia. – Skończywszy mówić, zapukała do drzwi i zaczęła tworzyć magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby usuwała pieczęć? Gdyby ktoś siedział zamknięty przez pół dnia w tak ciasnym miejscu, nie oszalałby? Ja bym nie wytrzymał. Gdyby mi pozwolono chodzić swobodnie po starym budynku szkoły w nocy, to z pewnością radośnie bym wybiegł z tego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czy ta osoba jest hikikomori&amp;lt;ref name=&amp;quot;hikikomori&amp;quot;&amp;gt;Choroba cywilizacyjna polegająca na odizolowaniu się od społeczeństwa na kilka miesięcy lub lat. Osoby dotknięte tą dolegliwością zamykają się najczęściej w domu, unikając bezpośrednich spotkań z ludźmi. Polega to m.in. na tym, że dana osoba po powrocie ze szkoły spędza cały czas w swoim pokoju, traktowanym jako swoją twierdzę, nie kontaktuje się z rodziną, najbliższymi.&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie Buchou skinęła głową i westchnęła. Naprawdę? Hikikomori? Kiba ściągnął taśmę, a Akeno-san pomogła Buchou w usuwaniu pieczęci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciak wewnątrz tego pokoju jest najlepiej zarabiającym demonem z nas wszystkich – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie! Najlepiej zarabiający… Jak on niby zarabia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san mówiła dalej, niby odpowiadając na moje pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuje przez komputer specjalne kontrakty od ludzi. Szczerze mówiąc, jest to osoba, która nie chce się z nami widzieć. Tacy ludzie inaczej negocjują i inaczej zawierają znajomości. Rozwiązują wszystko przez komputer. W zawieraniu kontraktów przez komputer, pośród nowych służących, dzieciaki zgarniają ich najwięcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite! Negocjowanie przez komputer! I przez niego nawiązuje kontrakty z ludźmi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, teraz otworzę drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczne pieczęci poznikały i przed nami były teraz zwykłe drzwi. Buchou otworzyła drzwi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! – !! rozległ się niezwykle piskliwy krzyk. C-co to kurna było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie była tym zaskoczona, tylko westchnęła i wraz z Akeno-san weszła do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry. Dobrze widzieć cię pełnego energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-d-dlaczeeeeego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W środku zachodziła taka wymiana zdań. Sądząc po głosie, była to osoba młoda, pewnie z gimnazjum, ale… dziewczyna? Albo młody chłopak? Nie mogłem tego stwierdzić, ale mogłem powiedzieć, że osoba ta była niesamowicie zdezorientowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, pieczęć została zdjęta, wiesz? Możesz teraz stąd wyjść. No, to wyjdziemy stąd wspólnie? – usłyszałem łagodny głos Akeno-san. Wyczuwałem w nim empatię i uczucie. Czułem, że próbowała delikatnie nawiązać kontakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Tutaj jest dobrzeeeee! Nie chcę stąd wychodzić! Nie chcę spotykać się z luuuudźmi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czy to nie był poważny przypadek hikikomori?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniłem spojrzenia z Asią i oboje przechyliliśmy swoje głowy. Również na twarzy Xenovii widniało jedno wielkie zapytanie. Tylko Kiba i Koneko-chan pozostawali nieporuszeni. Kiba uśmiechał się gorzko, a Koneko-chan westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postanowiłem zajrzeć do środka. Wszedłem trochę głębiej do pomieszczenia. Zasłony z powodzeniem nie przepuszczały żadnego światła. Ciemność. Pokój był urządzony w dziwny sposób, wyglądał jak dziewczęcy. Szmaciane lalki również znalazły tutaj miejsce. T-trumna? W kącie pokoju stała pojedyncza trumna, taka, która jest używana za granicą. Buchou i Akeno-san stały wewnątrz pokoju. Czyżby Goniec był tuż za nimi?&lt;br /&gt;
Podchodząc bliżej, ukazała się… bishoujo o szlachetnym wyglądzie, złocistych włosach i czerwonych oczach, które sprawiały, że wyglądała jak lalka. Siedziała na podłodze i sprawiała wrażenie, jakby chciała uciec od Buchou i Akeno-san. Bardzo się trzęsła. Chwileczkę, była ubrana w nasz szkolny mundurek! Nawet więcej, była bardzo śliczna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! Dziewczyna! I na dodatek z zagranicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspaniale! Kolejna złotowłosa bishoujo, druga po Asi! Jestem taki szczęśliwy! Będą dwie blond bishoujo! Nie mogła mnie spotkać większa radość! Cieszyłem się, jednak Buchou pokręciła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
– Wygląda jak dziewczyna, ale bez wątpienia jest to chłopak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Co? Przez chwilę nie wierzyłem własnym uszom. To były takie absurdalne słowa. B-Buchou, proszę cię, nie żartuj. Przecież to dziecko wygląda jak bishoujo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie, bez względu na wszystko to jest dziewczyna, Buchou! … Ech? Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ma takie hobby, aby ubierać się w damskie ubrania – powiedziała spokojnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubieranie się w damskie ubrania? To co, ten dzieciak nie nosił tego damskiego mundurku ze względu na to, że był dziewczyną, ale przez to, że mu się to podobało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cooooooooooooooooooooooooooooooooooo!? – krzyknąłem głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złotowłosa bishoujo… nie, złotowłosy, ubrany jak dziewczyna, chłopak zapiszczał na mój krzyk:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeek! Przepraszam, przepraaaaaaszam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bez jaj! On był chłopakiem!? Nie, nie, nie, bez względu na to, jak się na to popatrzyło, ta część niego było bardziej bishoujo niż niektóre dziewczyny! Naprawdę tego nie pojmowałem! Nawet jego głos był dziewczęcy! Był wzrostu dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! – Złapałem się za głowę i upadłem na podłogę! To było bezsensowne! On był chłopcem, mimo że był tak śliczny! Czy Bóg nie miał litości? Zaraz, przecież nie było żadnego Boga! To było bezlitosne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z pewnością źle utożsamiał się ze swoją płcią! Wewnątrz brzucha swojej matki musiał napotkać jakieś dodatkowe przeszkody! Uwaaaa, nie mogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku mieć tak okrutne życie… Przecież on wygląda dokładnie jak bishoujo… a jest mężczyzną… i ma penisa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wypowiadanie wulgaryzmów jest zabronione. – Koneko-chan już była w pokoju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, Koneko-chan. Ale to jest naprawdę okrutna historia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bardziej okrutne niż samo jego hobby noszenia kobiecych ciuszków! Pasują tak do niego, że kiedy usłyszałem tę bolesną prawdę, doznałem zbyt wielkiego szoku! Mimo że jest hikikomori, to lubi nosić damskie ubrania! Czy one są po to, aby je komuś pokazywać!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na mój krzyk młody transwestyta odparł:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-a-a-ale damskie ubrania są super śliczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów, że są taaaaakie! Kurna! Mimo, że jesteś chłopaaakiem! Rozbiłeś błyskawicznie moje marzenie na kawałeczki! J-ja już sobie wyobrażałem ciebie i Asię, dwójkę blond bishoujo Gońców! Oddaj je! Oddaj moje marzenie!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Twórczość i marzenia ludzkie szybko przemijają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chaaaaaaan! To wcale nie jest śmieszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było okrutne! Myślałem, że była to dziewczyna, a to był chłopak przebrany za dziewczynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-p-p-przy okazji, kto to jest? – zapytał Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moi nowi podwładni, którzy dołączyli do mnie, kiedy ty byłeś tutaj – odpowiedziała, wskazując na mnie, Asię i Xenovię. – Pion, Hyoudou Issei; Skoczek, Xenovia; i podobnie jak ty, Goniec, Asia.&lt;br /&gt;
Wszyscy troje powiedzieliśmy „miło cię poznać”, ale ten dziewczęco ubrany chłopak-kun odpowiedział tylko z przerażeniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeek! Liczba członków zwiększyła się bardzo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, czy on miał fobię na punkcie ludzi? To straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy wyjść? Okay? Wiesz, że to naprawdę dobrze, że nie jesteś już zapieczętowany? – powiedziała łagodnie Buchou. Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeee! Niemożliwe, żebym wyszedł na zewnątrz! Boję się! Boję się świata! Nawet gdybym wyszedł, to będę sprawiał innym tylko same kłopoty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzyłem się. Nie mogłem również przebaczyć mu tego, że był chłopakiem o takiej twarzy! Podszedłem do niego, złapałem go za ramię i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Buchou powiedziała, żeby wyjść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym próbowałem go pociągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeek! – Wraz z jego krzykiem, przestrzeń przede mną stała się biała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………Hm? Co? Mimo że powinienem był trzymać teraz go za oba ramienia, to go tutaj nie było. Siedział natomiast w kącie po drugiej stronie pokoju i trząsł się. Hm? Dlaczego? Przecież złapałem go za ramię…&lt;br /&gt;
– Dziwne. Coś przed chwilą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Coś się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, Xenovia i ja byliśmy zaskoczeni tym tajemniczym zjawiskiem, ale pozostali tylko westchnęli. Kiba i reszta dobrze o tym wiedzieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie denerwuj się! Nie denerwuj się! Proszę, nie bij mnieeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zawsze, dziewczęcy chłopak-kun krzyczał. Co on zrobił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zauważywszy moją dezorientację, zaczęła tłumaczyć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dziecko posiada Sacred Gear, który pozwala mu, kiedy tylko znajdzie się w stanie pobudzenia emocjonalnego, na zatrzymanie upływu czasu w polu swojego widzenia na pewien, określony czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zaraz, zatrzymywanie czasu? Serio? To dziecko, które przypominało bardziej idiotę, posiadało tak potężny Sacred Gear! Posiadał taką zdolność. Właśnie dlatego, przez krótką chwilę, odczuwaliśmy złość. Po prostu nas zatrzymał i sobie uciekł, hm. Mówiąc uciekł, miałem na myśli, że cierpiał na poważną chorobę, która nie pozwalała mu opuścić tego pokoju. To dało się wytrzymać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji, że nie jest w stanie kontrolować swojego Sacred Gear, z rozkazu Arcyksięcia i Maou, Sirzechsa-sama, został zapieczętowany – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mógł zatrzymać upływ czasu. To naprawdę przerażająca zdolność. Jeżeli nie mógł tego kontrolować, to mógł stanowić zagrożenie dla towarzyszy. Niech zgadnę, właśnie taki był powód?&lt;br /&gt;
Buchou objęła chłopca i powiedziała do nas:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten chłopiec to Gasper Vladi. Jest moim Gońcem. Jak na razie, jest uczniem pierwszej klasy Akademii Kuou… Zanim został wskrzeszony, był na pół człowiekiem, na pół wampirem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial 1|rozdziału I]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2&amp;diff=207827</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2&amp;diff=207827"/>
		<updated>2012-11-25T20:40:24Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Wizyty klasowe czas zacząć==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Ise, Asia-chan, przyjdę później wraz z Otou-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moja matka już od samego ranka biegała podekscytowana. Wszystko w porządku, w końcu nie mówiła tego przed wejściem, ale mimo wszystko bardziej niż mnie, chciała zobaczyć, jak w szkole radzi sobie Asia. Powiedziała nam nawet, że ojciec wziął urlop specjalnie z tej okazji. Cóż, w końcu rodzice traktowali Asię jak własną córkę, zatem nic dziwnego, że to ją chcieli oglądać.&lt;br /&gt;
Asia odpowiedziała „Tak!”, a na jej twarzy zawitał szeroki uśmiech. Bardzo cieszyła się z tego dnia i wyczekiwała go z niecierpliwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nazywali to wizytami klasowymi, ale bardziej przypominało to dzień otwarty. Normalną rzeczą było, że przychodzili rodzice, ale również niczym dziwnym nie było, że pojawiali się tutaj uczniowie gimnazjum&amp;lt;ref name=&amp;quot;middle&amp;quot;&amp;gt;W Japonii nazywa się to szkołą średnią I stopnia lub niższego stopnia.&amp;lt;/ref&amp;gt;, którzy obserwowali, jak przebiegają lekcje. Całkiem możliwą rzeczą było, że uczniowie ci przyjdą w towarzystwie swoich wychowawców, w końcu wstęp był wolny dla wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie tylko nasi rodzice, ale również Kouhai gimnazjalnego oddziału Akademii Kuou będą mogli przyjść, zatem my, jako licealiści, zawsze nadmiernie denerwujemy się z tego powodu, w końcu nikt nie chciałby palnąć jakieś głupstwa przed swoim kouhai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem tym zainteresowana – powiedziała z westchnieniem Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś nieznanego mi powodu nie lubiła wizyt klasowych. I choć jej ojciec i Sirzechs-sama mieli przyjść, to zdawała się nienawidzić tego, jak rodzina przygląda się jej w szkole. W przypadku gdyby dwójka mężczyzn o szkarłatnych włosach przyszła na lekcje, stałoby się to gorącym tematem do rozmów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łączę się z tobą w bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem oprócz mnie była jeszcze Asia, więc będę jakby nic uczęszczał na zajęcia lekcyjne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po odłączeniu się od Buchou przy szkolnym wejściu, nasza dwójka udała się do klasy. Chwilę po tym, jak zająłem swoje miejsce, podszedł do mnie Matsuda z Motohamą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoi rodzice przychodzą, Ise? – zapytał Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jednak oboje powiedzieli, że przychodzą dla Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem – kiwnął głową. – Gdyby Asia-chan była moją córką, też za wszelką cenę chciałbym przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się. Jeśli miałbym młodszą siostrę taką jak Asia, skupiałbym swoją miłość tylko na niej. Nie, w istocie samej ona była jak moja siostra. A ja kierowałem swoją miłość w jej stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Takie coś przydarza się mi się po raz pierwszy, więc nie mogę skryć swojego podniecenia. – Asia wydawała się być naprawdę podekscytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jeżeli mogę ją taką widzieć, to był to wystarczający widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise. – Zanim zdałem sobie sprawę, Xenovia już przy nas była.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
By być szczerym, trzeba napomnieć o tym, że Xenovia była popularna wśród chłopaków. W końcu także reprezentowała klasę „bishoujo”. I może również dlatego, że jej zdolności fizyczne były bardzo imponujące, jej popularność wkradała się między dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Xenovia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo przepraszam, że wygadywałam wtedy takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, w rzeczy samej przestraszyłem się tego. Zaczęła nagle mówić o robieniu dzieci. Nie, jeżeli mogę robić zboczone rzeczy, to proszę, pozwól mi je robić. Xenovia jako partnerka – nie mam nic przeciw! Jednak kolejność rzeczy została zachwiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że tak nagłe przejście do takich rzeczy było naprawdę wielkim szokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, dokładnie tak. Najpierw powinniśmy pogłębić nasze relacje do tego stopnia, że moglibyśmy pozwolić sobie na zboczone rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też… – Wyjęła coś z kieszeni… Zaraz, to jest!? – Powinniśmy poćwiczyć, używając tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzyła przede mną rzecz zamkniętą w paczuszce – była to prezerwatywa. Oczy wszystkich z klasy były skierowane w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …I-idioooooooooooooooooooooooooooooootKAAAAAAAA! C-co ty pokazujesz publicznie przed ludźmi!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w gównie. Chyba rzecz jasna, w takiej sytuacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-ona! Niezbyt dobrym pomysłem było pokazywanie tego przedmiotu licealistom, którzy w końcu przechodzili przez „ten” wiek! Nawet bardziej, po co ona to przyniosła do szkoły!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle w klasie zrobił się zgiełk. Hej, oni to zobaczyli! I to na mnie skupiali swoją uwagę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W świecie, którym żyłam, toczył się spór o używanie tego, jednak w Japonii bardziej wygodnym będzie, jeżeli będziemy postępować zgodnie z tutejszymi wzorcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie miało znaczenia! Zrób coś z tą atmosferą! Wszyscy w klasie patrzyli się na nas dziwnym wzrokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby wszyscy patrzyli się na tak na mnie i ciebie… Dla mnie to nic złego, ale należało pomyśleć o miejscu i czaaaaasie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi Xenovia przechyliła głowę i wydawała się nie za bardzo rozumieć, o czym mówiłem. Niedobrze! Ona, podobnie jak początkowo Asia, żyła nadal w swoim własnym, odizolowanym świecie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze by było, jakbyście z Asią również tego używali. Wszelkie niespodzianki mogą zaboleć was oboje. Relacje damsko-męskie są naprawdę trudne do zrozumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi słowami Xenovia wręczyła jedną sztukę Asi, na twarzy której malowało się zakłopotanie, jednak z „pomocą” przyszła jej zboczona okularnica Kiryuu, która zaczęła jej szeptać do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle twarz Asi przybrała kolor dojrzałego buraka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach! Asia, będąc cała czerwona na twarzy, zemdlała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, co? Czyżby Hyoudou znowu stawał się czymś niesamowitym? – zapytała Kiryuu z zainteresowaniem i święcącymi oczyma. – Ale zastanawiam się, czy to będzie w porządku. Jeżeli prześpisz się z Xenovią, Asia może…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiryuu-saaaan! Proszę, przestaaaaań!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Nagle Asia, która poderwała się do góry, zakryła usta Kiryuu. Wydawała się być niesamowicie zakłopotana, ale z jakiego powodu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, Asiu – przemówiła Kiryuu – przecież ci już mówiłam, racja? Jeżeli pierwsza nie zaczniesz działać, Hyoudou będzie ci sprawiał same kłopoty. Wokół niego kręci się wiele godnych ciebie przeciwniczek. Jeśli dalej będziesz się obijała, to zanim się zorientujesz, on zostanie przez nie pożarty. A tego byś nie chciała, prawda? Mężczyzna o zapachu innej kobiety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auć! Dlaczego Kiryuu-san wciąż mówi mi takie rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Martwię się o ciebie. Zgodzisz się z tym, że jestem twoim jedynym sojusznikiem, prawda? Rozumiem, że jesteś taka, a nie inna, ale czasami musisz robić to, co należy zrobić! Nawet ty, Asiu, jesteś wystarczająco dojrzała, aby cię zjeść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jestem wystarczająco dojrzała, aby mnie zjeść? – zadała mi pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Um… no, teraz naprawdę, to o co chodzi? Nie łapałem nic z ich rozmowy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Może nadajesz się do zjedzenia? – odpowiedziałem niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to nie wspaniałe, Asiu! Zostaniesz zjedzona! – wypowiedź Kiryuu była przepełniona emocjami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Co?! Hej, nie ignorujcie mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech toooooo! Asia-chan zostanie zjedzona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie coś wspaniałego… Musimy zwołać naszą radę i podjąć stosowne środki zapobiegawcze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Motohama i Matsuda również dziwnie wyglądali. Oboje mocno się trzęśli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś złego dzieje się ze światem, jeżeli Ise jest popularny! – wykrzyczał Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, nic nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokaż mi swoją dłoń. – Kiryuu chwyciła moją dłoń, a jej okulary zaświeciły. – …Jest bardzo dobrze, mocno obciąłeś swoje paznokcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego interesujesz się moimi paznokciami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam, że ci mężczyźni, którzy obcinają swoje paznokcie, nieźle zabawiają się z kobietami. Tak, robią to po to, aby macać kobiety. Mając długie paznokcie mogłoby to być trochę niewygodne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to nieprawda! To przypadko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc te słowa, przypomniało mi się. Moimi paznokciami zajmowała się Buchou. Mówiła mi, że tylko ćwiczy, czy coś takiego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może miało to głębsze znaczenie, ale wysunąłem zbyt pochopne wnioski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, ty pieprzoooony draaaaaaniu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapadnij na jakąś chorobę albo coś!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przerażające. Tego można było się spodziewać po bestii. Tylko w tej najważniejszej chwili nie zaraź niczym Asi, bo jej czystość zostanie skażona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cała ich trójka po prostu ze mnie kpiła! Uuch, niech ich! Co to miało znaczyć, w końcu nie miałem nawet pojedynczej dziewczyny!? Co to za magiczne sztuczki, bo czułem się być tym złym gościem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaraz, czy ja naprawdę stawałem się popularny…? Serio, nic nie rozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Matsuda, Motohama i pozostali chłopacy z klasy patrzyli na mnie zazdrosnymi oczyma. Jednak ja nie miałem dziewczyny. Mogłem zrozumieć, dlaczego Buchou i Akeno-san tak mnie traktowały, bo z mojego punktu widzenia było wyglądało to tak, że droczą się ze swoim podwładnym i kouhai. Czułem się jak zwierzątko. W końcu miały dobrą zabawkę i walczyły o nią…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	A Xenovia… była wyjątkowa, więc nie mogłem jej do tego zaliczać. Gdyby zapytać dlaczego, odpowiedziałbym, że była zainteresowana tylko tym, co we mnie żyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Asia. Mieszkaliśmy razem i była dziewczyną, z którą miałem najlepsze stosunki. Poznałem ją w mniej więcej „rodzinny” sposób. Chyba nie było innej możliwości – jeżeli mieszka się pod jednym dachem, musiało się tak stać. Myślałem o niej jak o młodszej i ślicznej siostrzyczce. Naprawdę mnie cieszyło, że mogła znaleźć we mnie oparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy wspólne zakupy można było nazwać randką? Chodziliśmy dużo po sklepach z ciuchami, ale chyba daleko temu było do randki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan. Dziwnym by było, gdyby coś do mnie czuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Tak, bardziej niż popularność, to dziewczyny wyłoniły się z następstwa mojego starego życia. Czy to nie było w ogóle inaczej, niż w haremie, którego tak bardzo pragnąłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Harem, w moim wyobrażeniu, to możność robienia czegokolwiek by się chciało z wcześniej wymienionymi dziewczynami i zabawiania się tyle, ile by się chciało. Gdybym był w stanie wykonać eksperyment, to dostosowałbym wszystkich ludzi, którzy na mnie patrzyli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moje obecne życie w porównaniu z poprzednim, w którym na próżno szukać pojedynczej dziewczyny, było zupełnie inne; różnica była kolosalna, można było to przyrównać do nieba i ziemi. Będąc świadomy różnicy, radowałem się już z samej rozmowy z dziewczynami. Takie życie mnie satysfakcjonowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, z takim nastawieniem nie będę w stanie stworzyć haremu! Okay! Uzyskam moc, która pozwoli mi na zdobywanie dziewczyn całymi garściami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Z drugiej strony, po tym, jak kogoś szczerze pokochałem, teraz było dla mnie trudnym wyciągnąć choć trochę rękę w stronę dziewczyn. Reynalle, moja pierwsza dziewczyna, była upadłą anielicą, która oszukała i zabiła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Może to właśnie z tego powodu nawet taki zboczeniec jak ja stał się taki. Nie żebym się bał dziewczyn, ale gdzieś w głębi mego serca skrywa się lęk przed tym, że dostanę od nich kosza.&lt;br /&gt;
Buchou, Asia, ja wiem, że dziewczyny z klubu by takiego czegoś nie zrobiły. Ale im bardziej się w to angażuję, tym moje obawy rosną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zostanę znienawidzony przez Buchou i resztę? Czasami zadaję sobie takie pytanie. Po tak długim czasie wreszcie dobrze układa mi się z dziewczynami. Nie chcę zostać znienawidzony. Dlatego właśnie koniec końców nie chcę robić niczego dziwnego, bo nie chcę do tego dopuścić. Nie chcę, aby znów mi się to przydarzyło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san nie jest złą osobą. Nie dokuczajcie mu. – Asia stanęła w mojej obronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch, Asiaaaaaaaaaaaaaa! Tylko na ciebie mogę liczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę ufała Iseiowi-san aż do końca świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za dobra dziewczyna! Uparcie we mnie wierzyła! Aach, nasza Asia-chan była moim sprzymierzeńcem! Naprawdę mnie to cieszyło, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asia… wyznać coś takiego wśród zamieszania… nieźle… – wymamrotała coś niezrozumiałego Kiryuu. Dałbym sobie rękę uciąć, że było to coś złego o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie tak. Bez względu na to, jak nieprzyzwoicie się zachowuje, Ise jest osobą szczerą. Z pewnością jego pożądanie seksualne jest tak szczere jak on sam – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, jakoś poczułem, że robili sobie ze mnie jaja, ale z perspektywy dziewczyn na pewno było to najlepsze wsparcie, jakie mogły zaoferować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadszedł czas na stosunek płciowy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie z tego powodu nie mów takich rzeczy przed ludźmi… – W odpowiedzi złapałem się za głowę, a następnie walnąłem pięściami w ławkę. Xenovia aż do tej pory zdawała się nic nie pojmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Lekcje jakoś się zaczęły, a do klasy zaczęli wchodzić rodzice moich klasowych znajomych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Język angielski. Nauczyciel rodzaju męskiego, który wyglądał na bardziej podnieconego niż zwykle, wyciągał jakieś prostokątne rzeczy z torby i wręczał je uczniom. Hm? A to co? Czy takie coś powinno zdarzać się podczas lekcji angielskiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla diabłów, które potrafiły mówić w każdym języku, lekcja angielskiego była do tego idealnym momentem. Fufufu, pokażmy im to również dzisiaj, równie szybko i płynnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co do pisania – dajcie mi święty spokój. Było to dla mnie niemożliwym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak sobie o tym myśląc, przyjrzałem się temu, co rozdawał nam nauczyciel… Um, czy to modelina?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc moją zakłopotaną minę, anglista powiedział do mnie z uśmiechem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj stworzyć z tej modeliny coś, co lubisz. Na przykład zwierzę. Albo osobę. A nawet dom. Co tylko sobie wyobrazisz, co właśnie siedzi w twojej głowie. W takiej sztuce również tkwi angielski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie rozumiem, o co ci chodzi, Sensei! Czemu nie możemy mieć zwykłej lekcji angielskiego!? Pozwól pokazać moim rodzicom, jak potrafię pięknie mówić po angielsku! Nie chcę bawić się modeliną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– &#039;&#039;Let’s try!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żadne „let’s try!”! Gdzie do cholery na angielskim rzeźbi się z modeliny!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie jest łatwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Asia-chan już coś robiła!? Jak zawsze jej zdolność do przystosowanie się do nowych rzeczy była zaskakująca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chan, dasz radę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chan, ale ślicznie wyglądasz, lepiąc z tej modeliny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszawszy znajome głosy, odwróciłem głowę i ujrzałem moich rodziców, którzy dopingowali Asię. Ooch, kiedy wy… Mimo że ich syn był tuż obok, obiektyw kamery był zwrócony w stronę Asi… Tato…&lt;br /&gt;
Asia, rozpoznawszy głosy moich rodziców, z radością powróciła do lepienia. Naprawdę wyglądała na ich córkę. Ach, przez to byłem bardziej niż szczęśliwy. Moja mała siostrzyczka, Asia-chan. Nie mogło być lepiej.&lt;br /&gt;
Omiotłem spojrzeniem całą klasę i zauważyłem, że wszyscy byli zajęci ugniataniem modeliny. Czy to naprawdę w porządku, żeby robić coś takiego na angielskim?&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[LEPI LEPI]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co tam, nie będę gorszy. Co on powiedział, że możemy zrobić? Wszystko, co przyjdzie nam na myśl? Nie przestając ugniatać, zamknąłem oczy, a do mojej głowy od razu napłynęły dzikie myśli. Pierwszą rzeczą, którą sobie wyobraziłem, była…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise ♪.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naga Buchou, która uśmiechała się w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aach, Buchou, moja Onee-sama. Wyobrażenie ciebie jako pierwszej było dowodem na moje przywiązanie i prawdziwość moich intencji. Fufufu, pamiętałem dokładnie te piersi i sutki. Świetnie pamiętałem te cycuszki, ich rozmiar, jędrność oraz miękkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Powiedziała mi, że pozostało niewiele części jej ciała, których nie dotykałem. W rzeczy samej, było to prawdą. W pewnym stopniu dotknąłem każdego skrawku jej ciała. Było gładkie i mięciutkie, a jednocześnie jędrne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy zauważyłem, jak z mojego nosa wypływa czerwona ciecz pożądania, zabrałem się za odtwarzanie Buchou z modeliny. Zamknąłem oczy, a mając przed nimi obraz nagiej Buchou, poruszałem rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aach, cycki Buchou! Jej przepiękna talia! Śliczna pupcia! Jej uda były dla mnie idealne! Widok tego wszystkiego pozostanie na zawsze w mojej pamięci! Pamiętałem każdy szczegół! Nic dziwnego. Każdego dnia wracam do tych myśli podczas „tego”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hyoudou-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem nagle czyjąś dłoń na ramieniu. Otworzyłem oczy, odwróciłem głowę i ujrzałem nauczyciela. Z jakiegoś nieznanego mi powodu, z wielkim zaskoczeniem na twarzy, cały się trząsł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Co? Chyba patrzył tym zdzwionym wzrokiem na moje ręce. Również na nie spojrzałem i… moim oczom ukazała się wspaniała figurka Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! – z klasy dobiegały okrzyki podniecenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ha, nawet lepiej, patrzyli na mnie z podziwem! Niesamowite. Przede mną stała mini Buchou! Kształt cycuszków, pośladków, ud – wszystko było idealne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
J-ja to zrobiłem…? Poruszałem tylko rękoma, mając w głowie obraz Buchou! Ludzie, patrzcie, cud!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-wspaniałe… Hyoudou-kun, nie wiedziałem, że jesteś tak uzdolniony… Dobrze dokonałem, wybierając tę klasę. Raz jeszcze dokonałem odkrycia czyjegoś ukrytego talentu… – powiedział Sensei ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serio, żeby drzemała we mnie taka moc… Ha, jeżeli nawet sam się dziwiłem, to przecież czymś łatwym było rozwijać talent powiązany  z moją naturą zboczeńca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to Rias-senpai? Kurna! Tak jak myślałem, Ise, ty draniu! Z naszą senpai…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe! Rias-oneesama z takim potworem…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół mnie rozległy się krzyki oburzenia, jednak w tym samym momencie ktoś z klasy rzucił propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pięć tysięcy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, sześć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dam siedem! Poznam całe ciało Gremory-senpai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie róbcie sobie żartów! To ja ją kupię! Będzie mi dotrzymywała towarzystwa dzisiejszego wieczoru! Osiem tysięcy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekcja angielskiego, która początkowo polegała na lepieniu z modeliny, teraz przekształciła się w zupełnie coś innego. W dom aukcyjny, w którym licytowano wykonaną przeze mnie figurkę Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przerwa obiadowa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetna robota – powiedziała z uśmiechem Buchou dotykając statuetki z modeliny. Ostatecznie nie sprzedałem jej nikomu. Nie mogłem, w końcu była to figurka przedstawiająca Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy wraz z Asią wyszliśmy na zewnątrz, aby kupić sobie coś do picia, przypadkiem natknęliśmy się na Buchou i Akeno-san, które stały przy automacie z napojami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, tego właśnie można było się spodziewać po Iseiu-kun, który ma styczność z ciałem Buchou każdego dnia. – Na twarzy Akeno również widniał uśmiech, a ona sama była zaskoczona jakością figurki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, wbrew temu, co myślisz, nie robiłem „tego” codziennie z Buchou… Kiedy ja sam natrafiałem na ciało warte uwagi, jego obraz na zawsze wypalał się w mojej pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiłbyś również jedną dla mnie? Jeżeli byś chciał odtworzyć moje ciało, to zdjęłabym ciuszki. Mógłbyś mnie dotykać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło być lepiej! Nie mogło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poważnie, Akeno-san! – Próbując to powiedzieć, Buchou i Asia złapały mnie za policzki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie próbuj tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie próbuj tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny z mojego domu naprawdę nie miały serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A właśnie, Buchou, Sirzechs-sama przyszedł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie złapała się za czoło i westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała. – Przyszedł wraz z moim ojcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ojciec także tutaj był. Byłem ciekaw, do jakiego typu wizyty klasowej można było to zaliczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Buchou. O, wszyscy tutaj są. – Przed nami pojawił się Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Czyżby również przyszedł kupić coś do picia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Yuuto, herbaty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. – Na pytanie Buchou wskazał palcem na korytarz. – Doszły mnie słuchy, że czarownica urządza fotograficzną imprezę, więc przyszedłem popatrzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego odpowiedź, popatrzyliśmy się na siebie z Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kaccha! Kaccha!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lampy błyskowe nie przestawały błyskać. Chłopak z aparatami w ręku nie przestawał fotografować czegoś w kącie korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było tutaj tak wielu ludzi, że nie miałem pojęcia, czego robili zdjęcia. Nawiązując do słów Kiby, „Wiedźma” była obecna, ale… Jakoś udało mi się wyjść przed tłum, a mój wzrok powędrował przede mnie…&lt;br /&gt;
Tak, szybko się przekonałem. Im bardziej posuwałem się do przodu, tym bardziej charakterystyczny strój rzucał mi się w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niezła bishoujo-chan miała na sobie strój jakiejś postaci z anime. Jeżeli dobrze zapamiętałem, było to chyba „Magic Girl Milky Spiral 7 Alternative”. Mil-tan, o sercu dziewicy, a ciele rosłego mężczyzny, był wielkim fanem tego anime.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, kiedy przyjrzałem się uważniej, naprawdę przypominała postać z tej serii. Kręciła cały czas jakimś kijem lub czymś kijopodobnym. Gościu z aparatem fotografował ją, będąc podnieconym jak małe dziecko. Ja również chciałem pstryknąć sobie fotkę. Jej spódniczka była naprawdę krótka, więc czasami jej majteczki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sekundę później stała przy mnie Buchou. Kiedy tylko ujrzała „Magiczną Dziewczynę”, spanikowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlacze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu jej wielkiego zamieszania również się pogubiłem. Żeby Buchou była zaskoczona w taki sposób…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, ty! Ty, co robisz sobie zdjęcia w publicznym przejściu! – Z tymi słowami mój przyjaciel z samorządu uczniowskiego, Saji, wyskoczył zza tłumu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny, które najprawdopodobniej również były z samorządu, szły za Saji’m.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, rozejść się, znikać mi stąd! Dzisiaj mamy wizyty! Nie róbcie żadnych scen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji wykonywał swoją robotę tak, jak należało. Ogromny tłum zaczął się rozchodzić. Chłopak z aparatami pod wpływem Saji’ego, choć z wielkim trudem, odszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała nasza grupka, Saji oraz cosplayowa dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, nie zakładaj takiego rodzaju kostiumów. Zaraz, czyżbyś była rodzicem? Mimo wszystko istnieją tutaj pewne reguły co do stroju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, ale to jest mój mundurek☆.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji pouczył naszą Mil Kiss, ale ona w ogóle nie zdawała się tym przejmować. Na taką reakcję reprezentant samorządu uczniowskiego zagryzł zęby, ale zauważywszy Buchou, pochylił głowę i przemówił:&lt;br /&gt;
– Och, Rias-senpai, dobrze, że przyszłaś. Właśnie oprowadzałem Maou-sama i twojego Otou-san. – Saji odwrócił swoją głowę do tyłu, a naszym oczom ukazali się szkarłatnowłosi mężczyźni pod przewodnictwem Sony Sitri-kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stało, Saji? Zawsze ci powtarzałam, żeby wszystko załatwiać sprawnie… – zaczęła mówić surowa Kaichou, ale wkrótce po tym, jak zobaczyła Mil Kiss, zaniemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona-chan! Mam cię☆! – Wraz z tymi słowami radośnie przylgnęła do Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, znajoma naszej przewodniczącej? Jak można było się spodziewać, Saji nie wiedział, jak zareagować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hm? Właśnie to zauważyłem, ale hmmm? Hmmm? Jakoś obie były do siebie podobne… Myślałem o tym z wielkimi wątpliwościami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama przemówił bez niczego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A, to ty, Serafall. Też przyszłaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Serafall…? Chyba gdzieś już słyszałem to imię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To Lewiatan-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Przez dłuższą chwilę trawiłem słowa Buchou. Nic z tego nie rozumiejąc, znów się odezwała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta osoba jest jedną z czterech obecnych Dai-Maou, Serafall Lewiatan-sama. Jest także starszą siostrą Sony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee? – rozległ się mój krzyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego! Bez jaj! To musi być kłamstwo! Super piękność, która pojawiała się w moich snach?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę była prawdziwą pięknością! Mimo że była onee-sama Kaichou, jej uroda była dorównywała urodzie Buchou! Jednak wyobrażałem sobie bardziej taką fascynującą, nabuzowaną onee-sama! I urzekającą! Z dużymi cyckami! Rozkładająca sama swoje nogi! Wyobrażałem sobie damską Maou-sama ze lśniącymi ustami, z których wypływały pobudzające słówka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że będzie to dziewczyna odgrywająca cosplay i mówiąca w tak uroczy sposób… Mimo wszystko prawdą pozostawało, że była piękna. [[File:High_school_dxd_v4_109.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Serafall-sama, dawno się nie widzieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Rias-chan☆. Kopę lat～☆. Jak leci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakim przesłodkim tonem mówiła! Buchou zdawała się być zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dobrze, dziękuję. Przyszłaś ze względu na Sonę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak☆. Sona-chan jest naprawdę niegrzeczna. Nie powiedziała mi o dzisiejszym dniu! Rany! Onee-chan była tym tak zszokowana, że chciała zaatakować Niebo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tak błahego powodu zaatakowałabyś Niebiosa!? Nie miałem nawet pojęcia, czy mówiła poważnie, czy żartowała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, powitaj ją – powiedziała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem to, co mi rozkazała. Pochyliłem głowę i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-miło poznać, jestem Hyoudou Issei, podwładny Rias Gremory-sama, jej Pion! Oddaję się pod twoją opiekę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie również miło☆. Jestem Maou Serafall Lewiatan☆. Nazywaj mnie Lewi-tan☆. – Kręcąc się na boki, zrobiła gest pokoju&amp;lt;ref name=&amp;quot;peace&amp;quot;&amp;gt;Chodzi tutaj o dwa wyciągnięte palce (✌).&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cosplayowa dziewczyna… Nie, Maou Lewiatan-sama!…… Co do cholery, co się dzieje!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Sirzechs-chan, czy ten chłopiec to ten Smok-kun? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwróciła się do Sirzechsa-sama per „chan”! Czy takie coś można wybaczyć?! Zaraz, w końcu oboje byli Maou-sama, więc to chyba było w porządku…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oto osoba, w której mieszka Smok Walijski. Oto Hyoudou Issei-kun – odpowiedział Sirzechs-sama, nie mówiąc nic o „chan”. Czyżby zawsze tak do niego mówiła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, wujaszku Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Serafall-dono. To kolejny strój z powieści. Poniekąd, jako Maou, myślę, jak to jest, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, wujaszku☆, to ty nie wiesz? Taka jest moda w tym kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh, chyba rzeczywiście. Wykazałem się ignorancją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, Tou-ue, nie dawaj temu wiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak sobie rodzina Gremory i Lewiatan-sama rozmawiali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou, ten luźny nastrój przerasta moją wyobraźnię, ale Serafall-sama jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz – powiedziała, widząc moje oszołomienie. – Zapomniałam powiedzieć… Nie, wolałam nie mówić, ale wszyscy czterej Maou-sama są tacy. Prywatnie są naprawdę nonszalanccy – westchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe! Czy Maou-sama mogli tacy być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Twarz Kaichou miała kolor dojrzałego buraka! Wyglądało to tak, jakby ze względu na jej starszą siostrę, jej sposób mówienia i zachowanie, kompletnie się zawstydziła! Zauważywszy to, Lewiatan-sama spojrzała ze zmartwieniem w jej twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona-chan, co jest? – zapytała. – Jesteś cała czerwona, wiesz? Myślę, że powinnaś być bardziej wesoła ze względu na to, że doszło do długo oczekiwania spotkanie z twoją onee-sama, ze mną. „Onee-sama!”, „So-tan!” – wraz z tymi okrzykami ściskanie się w sposób yuri, takie coś by mi odpowiadało, Onee-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Naprawdę trudne. Czy to była Lewiatan-sama!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou odpowiedziała z niezadowoleniem i drgającymi powiekami:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … O-Onee-sama. To jest moja szkoła i pełnię tutaj funkcję przewodniczącej samorządu uczniowskiego… Bez względu na nasze spokrewnienie, zachowane Onee-sama jest trochę… Nie mogę zaakceptować takiego stroju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe, Sona-chan! Mówiąc coś takiego sprawisz, że twoja Onee-chan będzie smutna! Nie wiesz, że twoja Onee-chan jest znana jako Magiczna Dziewczyna? Tym święcącym kijem wymazuje wszelkie anioły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onee-sama, bądźże poważna. Jeżeli moja Onee-sama będzie się tak wyróżniała, to te małe państwo zostanie zniszczone wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona nie była Mahou shoujo, ale bardziej Maou shoujo&amp;lt;ref name=&amp;quot;mahou&amp;quot;&amp;gt;Mahou shoujo = magiczna dziewczyna.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Maou shoujo, Serafall-sama była przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Saji – powiedziałem cicho. – Kiedy jeden z przywódców upadłych aniołów zaatakował nas, Kaichou nie wezwała swojej siostry… Z tego co teraz widzę, nie są one w dobrych stosunkach?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest zupełnie przeciwnie. Zupełnie. Podczas rozmowy Serafall Lewiatan-sama skupia się na swojej młodszej siostrzyczce, jak ją zwykła nazywać, tak bardzo, byłoby to czymś strasznym. Gdyby się dowiedziała, że jej siostrzyczka została zraniona przez upadłych aniołów, nie wiadomo, jakby na to zareagowała. Z pewnością byłoby to natychmiastową wojną. Dobrą decyzją było jej nie wzywanie, a wezwanie Lucyfera-sama. Mimo wszystko również spotykam ją po raz pierwszy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Zaraz, czy Maou-sama się na to zgadzała!? Ach, Saji również był oszołomiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nie zniosę tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta spokojna i opanowana Kaichou uciekła ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chwileczkę! Sona-chan! Nie zostawiaj swojej Onee-chan za plecami! – Maou-shoujo pobiegła za nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie biegnij za mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeee! Nie opuszczaj swojej sioooostry! So-taaaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prosiłam cię już tyle razy, byś nie dodawała tego „tan”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Gonitwa sióstr Maou. Moja prośba – nie niszczcie tej szkoły przez swój humor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dom Sitri jest taki spokojny, prawda, Ria-tan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, nie dodawaj „tan” do zdrobnienia mojego imienia i nazywaj mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz przyszła pora na zawstydzającą rozmowę wśród domu Gremory. Heh, Buchou nazywają w domu Ria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe… Ria-tan. Choć dawniej zawsze za mną chodziłaś i mówiłaś „Onii-sama, Onii-sama”… To ten buntowniczy wiek, co…? – Sirzechs-sama doznał szoku. Czułem, że się z nią trochę przekomarzał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, Onii-sama! Dlaczego przypominasz o moim dzieciństwie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otou-sama Buchou zrobił jej zdjęcie, kiedy ta była wkurzona. Miała minę pełną emocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ładna minka, Rias. Dobrze, że unosisz się tak pięknie… Cieszę się podwójnie za żonę, bo nie mogła dzisiaj przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otou-sama! Raaany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rodzina Maou-sama była tego pełna, hm? Więcej niż sam spokój, nie dało się dostrzec różnic pomiędzy taką, a normalną, ludzką rodziną. Cóż, jeżeli pomiędzy nimi doszłoby do sprzeczki, ten mały kraj zostałby zmieciony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Maou-sama i jego rodzina mają interesujące podobieństwa – powiedziała z uśmiechem Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobieństwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Maou-sama i reszta są cały czas zabawni. A twoja siostra bez wyjątku jest poważną osobą. Ufufu, z pewnością przez to, że jej lekkoduszny brat został Maou-sama, nie mogła nie stać się poważną osobą.&lt;br /&gt;
Musieli naprawdę cierpieć, Buchou i Kaichou, rodzina Maou-sama. A, a tam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-Otou-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może zwiedzali szkołę? Mama i tata pojawili się, kiwając rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei-kun, ci ludzie są twoimi rodzicami? – zapytał mnie ojciec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to oni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Tak. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stanął przed moimi rodzicami. – Miło was poznać. Jestem ojcem Rias. – Wyciągnął rękę w stronę mojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dowiedziawszy się, że ten gentelman o szkarłatnych włosach był Otou-sama Buchou, wyrazy twarzy moich rodziców zmieniły się z radości w ciemny kolor zdenerwowania. Nic dziwnego – jeżeli tak nagle spotkali ojca Buchou, to co się dziwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-j-j-j-ja, dziękuję! Ach, um, jestem ojcem Hyoudou Isseia! Opiekujemy się Rias-san, um, to jest&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ja też. Dziękuję bardzo za opiekę nad Rias. Myślałem, żeby jakoś wam podziękować, jednak wraz z Sirzechsem byliśmy pochłonięci pracą, więc nie nadarzała się żadna sposobność. Wygląda na to, że to spotkanie jest błogosławione szczęściem. To honor, by was dzisiaj spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe! Ja również powiedziałam ojcowi Isseia, żeby cię przywitał… Nie, nie, mówiłam o tym mojemu mężowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamo! Dziwnie mówisz! Nigdy nie używałaś takich słów, i oto teraz mamy tego efekty! Uwah, gorzej być nie mogło! Twarz Buchou również była czerwona! Czuła się podobnie jak ja! Spotkanie rodziców było zbyt zawstydzające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pragnąłbym porozmawiać w spokojniejszym miejscu. To miejsce rzuca się zbytnio w oczy. No i przede wszystkim nasze dzieci się wstydzą, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, tego można było się spodziewać po ojcu Buchou! Mógł odczytać panujący tutaj nastrój! W porównaniu do niego, mój ojciec nie był nerwowy!? Otou-sama Buchou wyciągnął rękę w kierunku Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz, że o to proszę, ale mógłbyś zaprowadzić nas do cichszego miejsca?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Proszę za mną. – Pokłonił się moim rodzicom i zaczął iść korytarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Rias, Hyoudou Issei-kun. Wrócę, gdy trochę sobie porozmawiam. Sirzechs, mogę pozostawić tobie resztę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Otou-ue.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama pozostanie z nami, hm? Cóż, dopiero co wymienili pomiędzy sobą powitania. Tym razem był to czas rodziców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wraz z mamą wrócimy po rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aach, Otou-san nie mów nic głupiego, okay?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozostaw to mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę wątpiłem w to, że rozumiał, o co mi chodziło. Wraz z Kibą opuścili nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias – przemówił brat Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym o czymś porozmawiać. Wybacz, Ise-kun, pożyczę moją siostrzyczkę na trochę. Akeno-san, mogłabyś iść również z nami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odpowiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O czym będą rozmawiali? Cóż, pewnie będzie to coś istotnego dla wyskoklasowych diabłów. Nie będą brali takiego niskoklasowca jak ja, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, w porządku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama odszedł wraz z Buchou i Akeno-san. Wraz z Asią pozostaliśmy sami. Wymieniliśmy się spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to, wracamy do klasy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak wróciliśmy na lekcje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
– Ara, Asia-chan, wyglądasz świetnie na tym filmie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja matka była w transie patrząc na Asię w telewizji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! W końcu obserwowanie rozkwitu córki jest powinnością rodziców!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pijąc sake, ojciec Buchou śmiał się ochoczo. Ta osoba, po napiciu się alkoholu, stawała się zupełnie kim innym… Mimo że wcześniej był takim dandysem!&lt;br /&gt;
Po obiedzie w domu Hyoudou, nadszedł czas na zachwycanie się nad dzisiejszymi wizytami klasowymi. Uczestnikami tego zdarzenia byli moi rodzice, ojciec Buchou i Sirzechs-sama. Pijąc sake, komentowali wideo, które wspólnie nagrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny siedziały na drugim końcu pokoju z czerwonymi twarzami i modliły się „Kończ się szybko, kończ się szybko!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagrali również mnie! Nie róbcie mi żadnych zdjęć, gdy rzeźbię z modeliny! Nie miałem pojęcia, o czym rozmawiali w szkole, ale najwyraźniej przypadli sobie do gustu! Naprawdę, co się wydarzyło?&lt;br /&gt;
– To jest… piekło, jakiego jeszcze nikt nigdy nie widział… – Buchou cała się trzęsła, a jej twarz była tak czerwona, jak nigdy wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę popatrzeć! Nasza Ria-tan podnosi rękę i odpowiada na pytanie nauczyciela! – komentował zawzięcie Sirzechs-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Buchou schowała twarz w dłoniach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zniosę tego! Onii-sama, ty głupku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aach! Buchou, nie będąc w stanie wytrzymać, uciekła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Supan!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama został znokautowany papierowym wachlarzem Grayfii-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – Pobiegłem za nią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Siedziała przed drzwiami mojego pokoju. Nadąsała policzki w niezadowoleniu. Zastanawiałem się, co ją tak zdenerwowało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou, chciałabyś wejść do mojego pokoju?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnęła głową nie wypowiadając słowa. Jakoś stała się nagle normalną dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wejściu do pokoju wskoczyła na łóżko i leżała cicho z głową zwisającą w dół. Była to sytuacja, w której było trudno powiedzieć cokolwiek. Usiadłem na podłodze i starałem się znaleźć odpowiednie słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja mama, tata oraz twoja rodzina z pewnością się dogadują.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch, nie słowa. Nie, czułem, że trwanie w takiej ciszy było bardziej nieprzyjemne, więc bez niczego ciągnąłem dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To spotkanie… Zdaje mi się, że jest dobre. Moi rodzice również wydają się dobrze bawić. Twój ojciec… jest również powód, dlaczego byli w tak dobrym nastroju, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wiem. Cieszę się, że nasi ojcowie rozmawiają ze sobą tak radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, dostałem odpowiedź. To dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszysz się, że mnie spotkałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…&lt;br /&gt;
Tego się nie spodziewałem. Buchou kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ja się cieszę, że spotkałam Iseia. Życie bez ciebie byłoby niemożliwe. Już samo myślenie o tym jest wielkim honorem. Zajmujesz dużo miejsca w moim sercu, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteś dla mnie taka czuła… Jako sługa otrzymałem pochwałę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dla mnie zaszczyt! – odpowiedziałem. – Również się cieszę, że spotkałem Buchou! Przyznaję to bez bicia!… Ale kiedy pomyślę, że Buchou pewnego dnia znajdzie sobie chłopaka… Nie mogę tego wytrzymać… myśli, że odejdziesz gdzieś daleko…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou podniosła głowę i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, nie znajdę sobie chłopaka. Muszę nawet powiedzieć, że słyszeć to z twoich ust jest trochę lekkim szokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Ale przecież musisz mieć męża?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawda. W celu przedłużenia domostwa znalezienie męża jest bardzo istotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…? Nie, znów tego nie pojmowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowałam, że sama stworzę sobie męża. Gdybym musiała już mieć męża, sama sobie go wyhoduję, według własnych upodobań. Tak będzie szybciej. Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haah, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie rozumiałem tego za bardzo, ale Buchou sama chciała stworzyć sobie męża. Gdybym miał jedno życzenie, to chciałbym być na tym miejscu, ale to samo w sobie było niemożliwe. Przyszły mąż Buchou… Ciekawe jaki mąż by powstał, gdyby to ona się tym zajęła? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niee, to ja nim chciałem być!... Ale to chyba niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałam już nad całym ślubem, wiesz? W stylu japońskim byłoby dobrze. Wesele byłoby gdzieś w Japonii. Jeżeli już mowa o pięknym miejscu to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już miała to wszystko obmyślone? Nie, chcę ją poślubić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moje usta nagle zostały zamknięte. Owinęła ręce wokół mojej szyi z chuu&amp;lt;ref name=&amp;quot;chuu&amp;quot;&amp;gt;Jest to japońska onomatopeja na całowanie.&amp;lt;/ref&amp;gt;… Otrzymałem całusa od Buchou!? Uoooooooo! Znów całowałem się z Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-te usta! By móc znów ich posmakować! To taki delikatny i czuły kontakt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był to mój drugi pocałunek z Buchou! Zrobiłem to! Drugi całus od Buchou! Um, a to nagroda za co? N-nie, detale na bok! Ch-chcę pozostać w tym uczuuuuciu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasze języki splotły się, a robiąc to zostałem odcięty do tyłu, a pocałunek, który mógł przerodzić się w coś głębszego, przepadł! Pełno śliny zwisało pomiędzy naszymi ustami, a Buchou wydawała się bardzo żałować tego przerwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uoooo! Tyle śliny pomiędzy naszymi ustami! Czułem, że zaraz umrę z powodu wzruszenia! Nie, w porządku było umierać! Ach, tak jak już myślałem, nie! Jeżeli miałbym umierać, to przed śmiercią chciałbym trochę więcej takich „języczkowych” akcji z Buchou! Nie chciałem, aby uczucie tego lizania z Buchou kiedykolwiek wyleciało z mojej głowy! Było naprawdę niesamowite!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Uch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tą, która mnie odciągnęła, była Asia, której oczy były załzawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Asia – przemówiła Buchou. – Nie przerywaj mi, kiedy pieszczę się z Iseiem. Wydawał się tak bardzo cieszyć z tego długo oczekiwanego francuskiego pocałunku, którego tak pragnął… Bardzo ciężko jest stworzyć dobrą okazję, wiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	B-Buchou! Twój sposób na bycie czułą w stosunku do podwładnych był wspaniały! Jestem taki szczęśliwy! Dziękuję ci bardzo! Jednak wskutek tego, że te wszystkie bodźce były zbyt mocne, mój mózg chyba wybuchnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Po prostu… Buchou-san gra nie fair…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto pierwszy, ten lepszy. Nauczyłam się tego podczas walki przeciwko Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czegoś ty się nauczyła, Buchou! Uooooo! Buchou i Asia wpatrywały się w siebie! Raz jeszcze mój pokój stał się miejscem walki dziewczyn! Ostatnio działo się to bardzo często!&lt;br /&gt;
Nagle srebrnowłosa służka przyszła z pomocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Walka nie jest dobra. Myślę, że szczególnie przed oczami Isseia-sama coś takiego jest nierozsądne. – Mówiąc to, rozdzieliła i uspokoiła je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, nic dobrego nie wynika z walki. – Do pokoju wkroczył również Sirzechs-sama. Czyżby skończyli już oglądać film? – Wymknąłem się na chwilkę. Muszę o czymś znowu porozmawiać. Rias, to kontynuacja naszej rozmowy za dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa? Czego będzie ona dotyczyła? Ach, wtedy, co Buchou i Akeno-san zostały zabrane przez Sirzechsa-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama, widząc moją pytającą twarz, powiedział do mnie coś, co wyjeżdżało poza granice mojej wyobraźni:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porozmawiajmy o drugim Gońcu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej. Drugi Goniec, który został wskrzeszony jeszcze przede mną i Asią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnego dnia w szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stałem na parterze starego budynku szkoły przy pomieszczeniu, które było „zapieczętowaną klasą”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zebrał się tutaj cały klub. Nawet z zewnątrz pokój ten był skrzętnie zamknięty, więc nie dało się nic dojrzeć. Wyjaśnienie, do czego był używany, pozostawało przemilczane, ale… nawiązując do rozmowy, to był tutaj zamknięty Goniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugi Goniec… Przez długi czas pozostawał on tajemnicą dla mnie i Asi. Podobno pozostali, z wyjątkiem nowej Xenovii, wiedzieli o tym. Goniec ten był już w szeregach Buchou zanim stałem się diabłem, ale przez różne okoliczności nie mógł wziąć udziału w Rating Game przeciw Raiserowi oraz w walce przeciwko Kokabielowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wracając do rozmowy, to podobno był w posiadaniu niebezpiecznej umiejętności i siły wyższe nakazały jego zapieczętowanie, gdyż Buchou nie była w stanie kontrolować jego mocy. Czym on tak dokładnie był? Czyżby naprawdę stwarzał takie niebezpieczeństwo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zeszłej nocy Sirzechs-sama podczas rozmowy w moim pokoju powiedział, że wskutek walki przeciwko Feneksowi i Kokabielowi Buchou otrzymała wysoką ocenę od Czterech Maou, domostwa Wielkiego Króla Baela, domostwa Arcyksięcia  Agaresa i innych szanowanych diabłów. Zapieczętowanie drugiego Gońca zostało zniesione, gdyż brano pod uwagę możliwość, że teraz była już w stanie go kontrolować. I właśnie w ten sposób znaleźliśmy się przed „zapieczętowaną klasą”, jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taśma z napisem „NIE WCHODZIĆ” i z magicznymi pieczęciami mocno oklejała wejście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciak jest tutaj – powiedziała Buchou. – Goniec spędza tutaj cały dzień. Jego poziom mocy obniża się mocno w nocy i, ogranicza się to tylko do tego budynku, może opuszczać ten pokój, jednak odmawia opuszczania tego pomieszczenia. – Skończywszy mówić, zapukała do drzwi i zaczęła tworzyć magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby usuwała pieczęć? Gdyby ktoś siedział zamknięty przez pół dnia w tak ciasnym miejscu, nie oszalałby? Ja bym nie wytrzymał. Gdyby mi pozwolono chodzić swobodnie po starym budynku szkoły w nocy, to z pewnością radośnie bym wybiegł z tego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czy ta osoba jest hikikomori&amp;lt;ref name=&amp;quot;hikikomori&amp;quot;&amp;gt;Choroba cywilizacyjna polegająca na odizolowaniu się od społeczeństwa na kilka miesięcy lub lat. Osoby dotknięte tą dolegliwością zamykają się najczęściej w domu, unikając bezpośrednich spotkań z ludźmi. Polega to m.in. na tym, że dana osoba po powrocie ze szkoły spędza cały czas w swoim pokoju, traktowanym jako swoją twierdzę, nie kontaktuje się z rodziną, najbliższymi.&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje pytanie Buchou skinęła głową i westchnęła. Naprawdę? Hikikomori? Kiba ściągnął taśmę, a Akeno-san pomogła Buchou w usuwaniu pieczęci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzieciak wewnątrz tego pokoju jest najlepiej zarabiającym demonem z nas wszystkich – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie! Najlepiej zarabiający… Jak on niby zarabia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san mówiła dalej, niby odpowiadając na moje pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuje przez komputer specjalne kontrakty od ludzi. Szczerze mówiąc, jest to osoba, która nie chce się z nami widzieć. Tacy ludzie inaczej negocjują i inaczej zawierają znajomości. Rozwiązują wszystko przez komputer. W zawieraniu kontraktów przez komputer, pośród nowych służących, dzieciaki zgarniają ich najwięcej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite! Negocjowanie przez komputer! I przez niego nawiązuje kontrakty z ludźmi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, teraz otworzę drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczne pieczęci poznikały i przed nami były teraz zwykłe drzwi. Buchou otworzyła drzwi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! – !! rozległ się niezwykle piskliwy krzyk. C-co to kurna było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou nie była tym zaskoczona, tylko westchnęła i wraz z Akeno-san weszła do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry. Dobrze widzieć cię pełnego energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-d-dlaczeeeeego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W środku zachodziła taka wymiana zdań. Sądząc po głosie, była to osoba młoda, pewnie z gimnazjum, ale… dziewczyna? Albo młody chłopak? Nie mogłem tego stwierdzić, ale mogłem powiedzieć, że osoba ta była niesamowicie zdezorientowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, pieczęć została zdjęta, wiesz? Możesz teraz stąd wyjść. No, to wyjdziemy stąd wspólnie? – usłyszałem łagodny głos Akeno-san. Wyczuwałem w nim empatię i uczucie. Czułem, że próbowała delikatnie nawiązać kontakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Tutaj jest dobrzeeeee! Nie chcę stąd wychodzić! Nie chcę spotykać się z luuuudźmi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Czy to nie był poważny przypadek hikikomori?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniłem spojrzenia z Asią i oboje przechyliliśmy swoje głowy. Również na twarzy Xenovii widniało jedno wielkie zapytanie. Tylko Kiba i Koneko-chan pozostawali nieporuszeni. Kiba uśmiechał się gorzko, a Koneko-chan westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postanowiłem zajrzeć do środka. Wszedłem trochę głębiej do pomieszczenia. Zasłony z powodzeniem nie przepuszczały żadnego światła. Ciemność. Pokój był urządzony w dziwny sposób, wyglądał jak dziewczęcy. Szmaciane lalki również znalazły tutaj miejsce. T-trumna? W kącie pokoju stała pojedyncza trumna, taka, która jest używana za granicą. Buchou i Akeno-san stały wewnątrz pokoju. Czyżby Goniec był tuż za nimi?&lt;br /&gt;
Podchodząc bliżej, ukazała się… bishoujo o szlachetnym wyglądzie, złocistych włosach i czerwonych oczach, które sprawiały, że wyglądała jak lalka. Siedziała na podłodze i sprawiała wrażenie, jakby chciała uciec od Buchou i Akeno-san. Bardzo się trzęsła. Chwileczkę, była ubrana w nasz szkolny mundurek! Nawet więcej, była bardzo śliczna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch! Dziewczyna! I na dodatek z zagranicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspaniale! Kolejna złotowłosa bishoujo, druga po Asi! Jestem taki szczęśliwy! Będą dwie blond bishoujo! Nie mogła mnie spotkać większa radość! Cieszyłem się, jednak Buchou pokręciła głową i powiedziała:&lt;br /&gt;
– Wygląda jak dziewczyna, ale bez wątpienia jest to chłopak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Co? Przez chwilę nie wierzyłem własnym uszom. To były takie absurdalne słowa. B-Buchou, proszę cię, nie żartuj. Przecież to dziecko wygląda jak bishoujo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie, bez względu na wszystko to jest dziewczyna, Buchou! … Ech? Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ma takie hobby, aby ubierać się w damskie ubrania – powiedziała spokojnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubieranie się w damskie ubrania? To co, ten dzieciak nie nosił tego damskiego mundurku ze względu na to, że był dziewczyną, ale przez to, że mu się to podobało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cooooooooooooooooooooooooooooooooooo!? – krzyknąłem głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złotowłosa bishoujo… nie, złotowłosy, ubrany jak dziewczyna, chłopak zapiszczał na mój krzyk:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeek! Przepraszam, przepraaaaaaszam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Bez jaj! On był chłopakiem!? Nie, nie, nie, bez względu na to, jak się na to popatrzyło, ta część niego było bardziej bishoujo niż niektóre dziewczyny! Naprawdę tego nie pojmowałem! Nawet jego głos był dziewczęcy! Był wzrostu dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! – Złapałem się za głowę i upadłem na podłogę! To było bezsensowne! On był chłopcem, mimo że był tak śliczny! Czy Bóg nie miał litości? Zaraz, przecież nie było żadnego Boga! To było bezlitosne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z pewnością źle utożsamiał się ze swoją płcią! Wewnątrz brzucha swojej matki musiał napotkać jakieś dodatkowe przeszkody! Uwaaaa, nie mogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku mieć tak okrutne życie… Przecież on wygląda dokładnie jak bishoujo… a jest mężczyzną… i ma penisa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wypowiadanie wulgaryzmów jest zabronione. – Koneko-chan już była w pokoju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybacz, Koneko-chan. Ale to jest naprawdę okrutna historia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bardziej okrutne niż samo jego hobby noszenia kobiecych ciuszków! Pasują tak do niego, że kiedy usłyszałem tę bolesną prawdę, doznałem zbyt wielkiego szoku! Mimo że jest hikikomori, to lubi nosić damskie ubrania! Czy one są po to, aby je komuś pokazywać!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na mój krzyk młody transwestyta odparł:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-a-a-ale damskie ubrania są super śliczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów, że są taaaaakie! Kurna! Mimo, że jesteś chłopaaakiem! Rozbiłeś błyskawicznie moje marzenie na kawałeczki! J-ja już sobie wyobrażałem ciebie i Asię, dwójkę blond bishoujo Gońców! Oddaj je! Oddaj moje marzenie!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Twórczość i marzenia ludzkie szybko przemijają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chaaaaaaan! To wcale nie jest śmieszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było okrutne! Myślałem, że była to dziewczyna, a to był chłopak przebrany za dziewczynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-p-p-przy okazji, kto to jest? – zapytał Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moi nowi podwładni, którzy dołączyli do mnie, kiedy ty byłeś tutaj – odpowiedziała, wskazując na mnie, Asię i Xenovię. – Pion, Hyoudou Issei; Skoczek, Xenovia; i podobnie jak ty, Goniec, Asia.&lt;br /&gt;
Wszyscy troje powiedzieliśmy „miło cię poznać”, ale ten dziewczęco ubrany chłopak-kun odpowiedział tylko z przerażeniem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeek! Liczba członków zwiększyła się bardzo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, czy on miał fobię na punkcie ludzi? To straszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy wyjść? Okay? Wiesz, że to naprawdę dobrze, że nie jesteś już zapieczętowany? – powiedziała łagodnie Buchou. Jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeeee! Niemożliwe, żebym wyszedł na zewnątrz! Boję się! Boję się świata! Nawet gdybym wyszedł, to będę sprawiał innym tylko same kłopoty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzyłem się. Nie mogłem również przebaczyć mu tego, że był chłopakiem o takiej twarzy! Podszedłem do niego, złapałem go za ramię i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Buchou powiedziała, żeby wyjść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym próbowałem go pociągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeek! – Wraz z jego krzykiem, przestrzeń przede mną stała się biała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………Hm? Co? Mimo że powinienem był trzymać teraz go za oba ramienia, to go tutaj nie było. Siedział natomiast w kącie po drugiej stronie pokoju i trząsł się. Hm? Dlaczego? Przecież złapałem go za ramię…&lt;br /&gt;
– Dziwne. Coś przed chwilą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Coś się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, Xenovia i ja byliśmy zaskoczeni tym tajemniczym zjawiskiem, ale pozostali tylko westchnęli. Kiba i reszta dobrze o tym wiedzieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie denerwuj się! Nie denerwuj się! Proszę, nie bij mnieeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zawsze, dziewczęcy chłopak-kun krzyczał. Co on zrobił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zauważywszy moją dezorientację, zaczęła tłumaczyć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dziecko posiada Sacred Gear, który pozwala mu, kiedy tylko znajdzie się w stanie pobudzenia emocjonalnego, na zatrzymanie upływu czasu w polu swojego widzenia na pewien, określony czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Zaraz, zatrzymywanie czasu? Serio? To dziecko, które przypominało bardziej idiotę, posiadało tak potężny Sacred Gear! Posiadał taką zdolność. Właśnie dlatego, przez krótką chwilę, odczuwaliśmy złość. Po prostu nas zatrzymał i sobie uciekł, hm. Mówiąc uciekł, miałem na myśli, że cierpiał na poważną chorobę, która nie pozwalała mu opuścić tego pokoju. To dało się wytrzymać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z racji, że nie jest w stanie kontrolować swojego Sacred Gear, z rozkazu Arcyksięcia i Maou, Sirzechsa-sama, został zapieczętowany – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mógł zatrzymać upływ czasu. To naprawdę przerażająca zdolność. Jeżeli nie mógł tego kontrolować, to mógł stanowić zagrożenie dla towarzyszy. Niech zgadnę, właśnie taki był powód?&lt;br /&gt;
Buchou objęła chłopca i powiedziała do nas:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten chłopiec to Gasper Vladi. Jest moim Gońcem. Jak na razie, jest uczniem pierwszej klasy Akademii Kuou… Zanim został wskrzeszony, był na pół człowiekiem, na pół wampirem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial 1|rozdziału I]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=207549</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=207549"/>
		<updated>2012-11-24T17:51:05Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 9 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Wakacje! Stroje kąpielowe! Jestem w tarapatach?==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– To nie są żarty! – Szkarłatnowłosa bishoujo-sama w przypływie złości uniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory Buchou. Była moją panią i wysokoklasowym diabłem, moją onee-sama. W szkole pełniła funkcję przewodniczącej Klubu Okultystycznego. Potrafiła być bardzo surowa, ale po prawdzie była naprawdę miłą osobą. Była tym, kogo od dawna pragnąłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie ta bishoujo-sama, której jeszcze nie tak dawno uparcie poszukiwałem, pozwoliła mi na użycie swoich ud jako poduszeczki… Jak zawsze, jej udowa poduszeczka była bardzo mięciutka i powodowała u mnie niesamowity wybuch emocji, dokładnie tak jak ostatnim razem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, już jakiś czas temu przywdzialiśmy nasze letnie mundurki, a nie były one długie. Oto wspaniała pora roku, w której byliśmy lekko poubierani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście, mimo że zadecydowano, że spotkanie przywódców trzech frakcji odbędzie się w tym miasteczku, to pomyśleć, aby naczelnik upadłych aniołów tak niespodziewanie wtargnął na moje terytorium i zakłócił nasze interesy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou drżała ze złości. Och, była przerażająca…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni wcześniej, z powodu wydarzenia, które nastąpiło pomiędzy diabłami, upadłymi aniołami i aniołami, relacje między tymi trzema grupami zostały w pewnym stopniu naruszone, w rezultacie czego wszyscy przywódcy zdecydowali się spotkać i podyskutować na temat przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w to wydarzenie zamieszani… a na dodatek musieliśmy się stawić na tym spotkaniu i zdać szczegółowy raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze zanim nadszedł dzień tego zgromadzenia, Azazel niespodziewanie się z nami skontaktował. Tak, z nim też nawiązałem kontrakt. Zataił przed nami swoją prawdziwą tożsamość. Prawidłowym jest stwierdzenie, że wmieszał się w interesy innych osób. Nie wspominając już o tym, że z racji iż był wodzem upadłych aniołów, temat ten otrzymał status ważnego i nie skończy się na tym, że był to tylko zwykły figiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko rodzina Buchou nie wydawała się tym w ogóle przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A na sam koniec próbować położyć brudne łapska na moim ślicznym Iseiu! Ceną jest śmierć! Słyszałam, że Azazel był wyjątkowo zainteresowany Sacred Gear. Z pewnością skontaktował się z nami, ponieważ mój Ise posiada Boosted Gear… Wszystko będzie dobrze, Ise. Obronię cię, Ise. – Mówiąc to, Buchou głaskała mnie po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, będąc wysokoklasowym diabłem, uwielbiała swoich podwładnych i traktowała jako część swojej rodziny. Nienawidziła, gdy ktoś dotykał lub niszczył jej mienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwłaszcza, że traktowała mnie wyjątkowo rozkosznie, była bardzo uczulona na tego typu historie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haa… Gdy tylko znajdzie sobie chłopaka, straci mną zainteresowanie i mnie wyrzuci… Jeżeli wcześniej nie stanę się królem haremu, to pozostanę samotny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Azazel celuje w mój Sacred Gear – dałem upust moim zmartwieniom. – On jest przywódcą upadłych aniołów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by mi się stało, gdybym został przez niego pochwycony? Nie byłem sobie w stanie tego wyobrazić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa inny męski członek klubu, przystojny książę Kiba, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że Azazel posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Słyszałem także, że gromadzi posiadaczy Sacred Gear o dużych możliwościach. Jednak nie musisz się o nic martwić – tutaj spojrzał się na mnie, jakby się we mnie zatracił – ochronię cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Kiba, to obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie, eee… cieszę się, ale jak mam to rozumieć… jak mam odpowiedzieć na takie słowa mężczyzny, którego twarz jest jak najbardziej poważna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic dziwnego, że powiedziałem coś takiego z poważną miną. Ocaliłeś mi życie. Jesteś moim cennym kamratem. Jeżeli nie będę w stanie ochronić swojego towarzysza, nie będę mógł nazwać siebie Skoczkiem domu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, tak, rozumiałem to, ale… sam wiesz. Twój głos nie brzmiał, jakbyś rozmawiał z kamratem, przyjacielem, nie wspominając o tym, że byłem chłopakiem. Widocznym było, że mówiłeś to jak do BOHATERKI.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie troszcząc się o to, Kiba kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma żadnego problemu. Mój Sacred Gear osiągnął stopień Łamacza Ładu, ty posiadasz Boosted Gear. Jeżeli połączymy ich moce, będziemy w stanie wyjść z najgorszego kryzysu… Fufufu, wątpię, że wcześniej byłbym w stanie powiedzieć coś takiego. Dzięki znajomości z tobą moja gotowość w stosunku do towarzyszy również uległa zmianie. I mimo to wciąż nie wiem, dlaczego mi się to podoba… Odczuwam takie ciepło w okolicy klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …O-obrzydliwe. Nie… Nie zbliżaj się do mnie! Nie dotykaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę, dajcie mi już święty spokój! Ostatnimi czasy pewne kręgi dziewczyn coraz bardziej o nas plotkowały i to nie na byle jakie tematy, ale bardzo nieprzyzwoite. Nie chcę już mieć z tobą nic wspólnego, tym bardziej z tymi gejowskimi plotami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po ataku jednego z liderów upadłych aniołów, postawa tego gościa względem mnie była… co najmniej dziwna! Przyznaj się, co planujesz poprzez bycie takim słodziasznym!? Rób to sobie ze swoimi klientkami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe, Ise-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z łatwością się uspokoiłeś – niepotrzebne uczucia źle na ciebie wpływały! I dlaczego tak bardzo chciałeś tu być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko, zastanawiam się, co się stało… Nie znając żadnych z ich ruchów, my również nie możemy podjąć żadnych akcji. Po drugiej stronie stoi Wódz upadłych aniołów. Nie możemy nawet się z nim skontaktować – dzieliła się swoimi przemyśleniami Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie mogliśmy zniszczyć stosunków między diabłami a upadłymi aniołami ze względu na nasz kaprys. Buchou była bardzo uczulona na ten temat, z ich strony nie było żadnych ruchów, więc my pozostawaliśmy bezradni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel zawsze taki był, Rias – usłyszeliśmy nagle głos, który nie należał do nikogo z nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy obejrzeli się w kierunku, z którego dochodził, a naszym oczom ukazał się… szkarłatnowłosy mężczyzna, który przyjemnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pamiętałem tę twarz. Zaraz, Akeno-san i reszta klęczeli. Tylko ja z Asią pozostawaliśmy zdezorientowani. Nasza nowoprzybyła, Xenovia, również wyglądała na zakłopotaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ała! Wstając, Buchou strąciła moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o-onii-sama! – krzyknęła zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ten niespodziewany gość był jej starszym bratem i aktualnym Maou diabelskiej społeczności. Sirzechs Lucyfer-sama – oto on we własnej osobie! Ooch, spotkać się ponownie z Maou-sama w takim miejscu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel nie zrobi niczego głupiego, jak Kokabiel kilka dni temu. Chociaż zawsze może zrobić jakiegoś psikusa, jak ostatnio. Naczelnik przybędzie wcześniej, niż to planowane – powiedział Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Za jego plecami stała srebrnowłosa służka, Grayfia-san. Jej obecność nikogo nie dziwiła, w końcu była jego Królową. W pośpiechu, podobnie jak Akeno-san i reszta, klęknąłem. Asia, widząc, co robię, również uklękła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odpuśćmy sobie te powitania, przybyłem w sprawach prywatnych – powiedział. Podnieście swe głowy, nie musicie być tacy pełni szacunku – zasugerował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy posłuchali jego słów i powstali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, moja mała siostrzyczko. Ten pokój wygląda jak miejsce jakiejś straszliwej zbrodni. Zastanawiam się, jakim cudem to pomieszczenie może być przepełnione magicznymi kręgami, skoro zbierają się tutaj takie młode dziewczyny. – Rozglądając się po pokoju, na twarzy Maou-sama zawitał zgorzkniały uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, rzeczywiście była to prawda. Co prawda przyzwyczaiłem się już do tego, ale wciąż ten pokój pozostawał dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, co ty tutaj robisz? – zapytała niepewnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to niepotrzebnie. To nie było możliwe, żeby Maou-sama, na barkach którego spoczywał los całej diabelskiej społeczności, pojawił się w ludzkim świecie i to na dodatek w szkolnym pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
Na te słowa Maou-sama wyciągnął rękę, trzymając w dłoni jakiś pusty druk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz? – zapytał. – Zbliżają się wizyty klasowe, zgadza się? Zastanawiam się nad udziałem w nich. Bardzo chcę zobaczyć moją siostrzyczkę, która przykłada się do nauki.&lt;br /&gt;
Ach, teraz mówiłeś o tym, choć fakt, szkolne wizyty zbliżały się wielkimi krokami. Mój ojciec był tak napalony na to, że chciał brać urlop, żeby móc przyjść. Nieważne, i tak chciał bardziej zobaczyć, jak radziła sobie Asia niż ja. A moi rodzice lubili się sprzeczać podczas takich festiwali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia, mam rację? To ty powiedziałaś o tym Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san odpowiedziała zakłopotanej Buchou natychmiastowo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wszelkie informacje ze szkoły przychodziły do mnie, a jestem odpowiedzialna za harmonogram domu Gremory, a będąc również Królową Sirzechsa-sama, zatem przekazałam tę wiadomość mojemu panu.&lt;br /&gt;
Na te słowa Buchou westchnęła. Hm? Nie była tym zainteresowana? Czyżby nie lubiła, gdy rodzina się jej przygląda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeżeli moje obowiązki jako Maou są wymagające, nawet jeżeli będę musiał zrobić sobie wolne od pracy, chciałem zobaczyć, jak moja siostrzyczka radzi sobie w szkole. Nie martw się, Otou-ue&amp;lt;ref name=&amp;quot;otou-ue&amp;quot;&amp;gt;Tata.&amp;lt;/ref&amp;gt; również przybędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	O rany! Otou-san Buchou będzie obecny! Miałem okazję go spotkać, na tym przyjęciu zaręczynowym, na które wtargnąłem. Wyglądał jak diabelski dandys&amp;lt;ref name=&amp;quot;dandys&amp;quot;&amp;gt;Mężczyzna o wyszukanym sposobie ubierania się i dość swobodnych obyczajach&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nieprawda! Przecież Onii-sama jest Maou! Zostawiłeś wszystko i przyszedłeś tutaj! Maou nie może traktować pojedynczego diabła tak specjalnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiałem – z racji, że jej brat był Maou, to bez względu na więzi krwi pomiędzy nimi, nie potrafiła znieść, że była traktowana w szczególny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie – Maou kręcił przecząco głową – to również jest częścią mojej pracy, Rias. Właściwie to rozmyślałem nad zorganizowaniem spotkania w tej szkole. Przybyłem w celu sprawdzenia tego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	C-c-ooo? Naprawdę? Nie mogłem ukryć swojego zaskoczenia. Nie, nie tylko ja, wszyscy byli zszokowani. Chcesz zrobić to tutaj!? W tej szkole, Diabły, Anioły i Upadli Aniołowie, mają się spotkać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tutaj? Naprawdę? – Buchou otworzyła szeroko oczy. Co się dziwić, każdy zapytałby się o to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ta szkoła wydaje się mieć przypieczętowany los. Moja siostrzyczko, legendarny Sekiryuuteiu, użytkowniku świętych-demonicznych mieczy, posiadaczko świętego miecza Durandala, młodsza siostra Maou Serafall Lewiatan jest przywiązana do tego miejsca, Kokabiel i Hakuryuukou zaatakowali to miejsce. To zjawisko, którego nie można zaliczyć do zbiegu okoliczności. Krzyżują się tutaj niezwykłe siły, to jest jak ruch falowy. Myślę, że osobą, która napędza ten ruch falowy jest Hyoudou Issei-kun, nasz Sekiryuutei. – Maou-sama spojrzał się na mnie. Ten wzrok sprawiał, że się denerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Maou? Miło cię poznać, jestem Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która przyszła mi z pomocą, była dziewczyna z zielonym pasemkiem, nasz nowy diabeł, Xenovia. Na pierwszy rzut oka była pięknością, jednak pozory myliły, gdyż była posiadaczką legendarnego świętego miecza, Durandala. Najnowszy członek rodziny Buchou i  jej Skoczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Xenovio. Jestem Sirzechs Lucyfer. Słyszałem o tobie od Rias – osoba dzierżąca Durandala została wskrzeszona jako diabeł, nie wspominając już o tym, że wstąpiła w szeregi rodziny mojej siostry… Mówiąc szczerze, nie wierzyłem swoim uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również nigdy nie myślałam, że zostanę diabłem. Zostać przywróconą do życia po stronie, którą jeszcze nie tak dawno nienawidziłam, choć muszę przyznać, czasami tego żałuję i uważam to za bardzo zuchwały ruch… Tak, i to tyle. Dlaczego zostałam diabłem? W akcie desperacji? Wtedy każda opcja wydawała mi się być dobrą opcją… Jednak czy dobrym było zostanie diabłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Ach, znów przeżywała głębokie refleksje. Zawsze mówiła to, co chciała, jednak potem tego żałowała. Trudno było ją zrozumieć, zresztą jak każdą dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, świetnie, że moja siostrzyczka posiada w rodzinie tylu interesujących ludzi. Xenovia, ponieważ dopiero co stałaś się demonem, pewnych rzeczy nie będziesz w stanie jeszcze długo pojąć, jednak chcę wspierać domostwo Gremory jako rodzina Rias. Będę na ciebie liczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy prosi o to legendarny Maou, którego imię zostało zapisane na kartach Biblii, nie mam innego wyjścia, jak to zrobić. Nie wiem, ile będę w stanie mogła zrobić, jednak pozwól, żebym mogła zrobić tyle, na ile pozwalają moje zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej słowa Maou-sama uśmiechnął się. Ten uśmiech przypominał dokładnie uśmiech Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na to słowo policzki Xenovii stały się odrobinę czerwone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz kontynuujmy naszą trudną rozmowę, ale w innym miejscu. Hm, jakkolwiek by nie było, mimo że przybyłem do ludzkiego świata, jest noc. Czy znajdę teraz jakiś nocleg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawe jaki nocleg… może by coś się znalazło, ale zajęłoby to trochę czasu, zanim byśmy coś znaleźli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, zatem… coś mi przyszło do głowy. Podniosłem rękę do góry i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, w takim przypadku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Cieszę się, że moja siostra nie sprawia żadnych kłopotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma o czym mówić, Onii-san! Rias-san jest naprawdę dobrą dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Rias-san jest tak wspaniała, że Ise na nią nie zasługuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W moim domu, w moim salonie, legendarny Maou-sama rozmawiał z moimi rodzicami. Obok niego siedziała Buchou, a za nim w stanie gotowości czekała Grayfia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ja wtrąciłem się w ich rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim wypadku, może zostaniesz u nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początkowo kręcił dookoła oczyma, ale może na skutek świadomości, że Buchou mieszkała w tym domu, ochoczo się zgodził:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Chciałbym podziękować ludziom, którzy dali mojej siostrze dach nad głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! – opierała się uroczo Buchou. Jednak nikt nie był w stanie powstrzymać Maou-sama i Grayfii-san, a po zakończeniu wszelkich diabelskich interesów, przyszliśmy do domostwa Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twoja zaczerwieniona twarzyczka była taka śliczna. Z pewnością bałaś się, co mógł powiedzieć twój brat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tymczasowo ustaliliśmy, że Sirzechs-sama jest Onii-san Buchou i jest spadkobiercą wielkiej firmy, którą prowadził ojciec Buchou. Przedstawił się jako Sirzechs Gremory. Po podaniu nazwiska, którego już tak dawno nie używał, wydawał się świetnie bawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta służka-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach tak, to jest Grayfia – odpowiedział Maou-sama mojemu ojcu. – Właściwie to jest moją żoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy, oprócz Buchou, dali upust swojemu zdziwieniu, ale Grayfia-san pozostała nie wzruszona i szczypała Maou-sama w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Grayfia, służąca. Przepraszam za mojego pana, który lubuje się w takich żartach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pułść, pułść, Głafia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzona Grayfia-san i uśmiechający się, choć mający łzy w oczach, Maou-sama. Siedząca obok nich Buchou chowała twarz w rękach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jej rodzina wydawała się być interesująca. Kto by pomyślał, że Maou-sama mówi takie żarty, choć jak widziałem, Grayfia-san była do tego przyzwyczajona. Maou-sama musiał często robić psikusy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Gremory-san, również wybierasz się na wizyty klasowe? – spytała moja matka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej policzki były zaczerwienione. Mamo, czyżby urzekła cię piękna twarz Maou-sama? W sumie nic dziwnego, w końcu był męską wersją Buchou. Zaniemówiłem na widok, gdy ten przecierał sobie policzek po tym szczypaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobiłem sobie wolne od pracy i myślałem, żeby wykorzystać okazję i zobaczyć szkołę mojej siostrzyczki, a także, jak sobie radzi. W dniu wizyt mój ojciec również będzie obecny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Otou-san Rias-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasz ojciec zrobił dużo dla Akademii Kuou, podobnie jak ja, więc jest to świetna okazja, żeby mógł tutaj przybyć. Chociaż szczerze myślę, że chce po prostu zobaczyć twarz Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gremory-san! Może chciałbyś się napić sake? Mamy naprawdę wspaniałe, japońskie sake! – Otou-san przyniósł z kuchni cenną-butelkę-sakepodobną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeej! Ojcze! Tak nagle proponować sake! Czy to nie było trochę niegrzeczne? Mimo wszystko, w odpowiedzi na moje niepokoje, Maou-sama uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetnie się składa! Pijmy za nasze zdrowie! W końcu japońskie trunki dobrze się przyjmują w wprawionych ustach&amp;lt;ref name=&amp;quot;gulp&amp;quot;&amp;gt;Tutaj znajdowało się coś w stylu „japoński alkohol schodzi dobrze w sprawnych ustach”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou-sama okazał się być bardziej towarzyszki, niż można było to sobie wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe… Nie mogę spać razem z Iseiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabawa dobiegła końca i nadszedł czas na spoczynek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed drzwiami mojego pokoju, Buchou podeszła do Maou-sama z surową miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę z nim trochę porozmawiać. Wybacz Rias, ale tylko na dzisiejszą noc pożycz mi Hyoudou Isseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiałem. Chciał najwyraźniej uciąć ze mną pogawędkę, będąc w łóżku. Rozstawił już futon&amp;lt;ref name=&amp;quot;futon&amp;quot;&amp;gt;Futon – pikowany materac do spania o wym. 180x90 cm grub. 5-30cm. Rozkładany na noc na tatami – trzcinowej macie na podłodze, zwijany na dzień. Przykrywa się go prześcieradłem, pod głowę poduszeczki wypchane trawą morską.&amp;lt;/ref&amp;gt; dla gości w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou, która spała zawsze ze mną, wydawała się być kompletnie załamana z tego powodu. Jej miłość do podwładnego kończyła się tutaj. Tak jakby zabrano jej szmacianą lalkę, z którą lubiła sypiać. To zbyt piękne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniały mi się słowa Akeno-san. Wydawało mi się, że jej stopień zależności ode mnie z dnia na dzień zwiększał się. Buchou powiedziała mi, że jestem dla niej bardzo uroczy, jednak ja obawiałem się tego, czy uda mi się sprostać jej wymaganiom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już jesteśmy w tym temacie, to ostatnimi czasy sypiam razem z Asią i Buchou. Każdej nocy nasze ciała układały się jak kreski w kanji dla rzeki .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko przez sypianie w trójkę, w jakiś dziwny sposób odczuwałem ulgę. Rozumiałem to jak to, że mąż i żona zawsze sypiają razem. Gdybym miał młodszą i starszą siostrę, to by to tak wyglądało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przyzwyczaiłem się do tego, że Buchou traktowała mnie jak poduszkę do tulenia. Asia, nie chcąc być gorsza, również się we mnie wtulała, dzięki czemu po każdej nocy miałem wspaniałe wspomnienia, ale… nic poza tym się nie działo… Może dlatego, że była to bardziej miłość rodzinna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou powiedziała mi, że cierpi na taką chorobę, że jeżeli nie będzie mogła ze mną spać, to umrze. Asia zaś stwierdziła, że jeśli nie będę przy jej boku, to będzie z tego powodu strasznie smutna. Czy przytulanie mnie daje tyle radości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się to, co ostatnio przez łzy powiedział mi Matsuda:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wyczuwam od Iseia zapach Asi-san! Co to ma znaczyć!?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, w sumie było to oczywiste, ponieważ każdą noc spędzaliśmy przy siebie, zatem niczym dziwnym to nie było. Na pytanie Matsudy odpowiedziałem dwuznacznie, ale czy wśród innych nie zaczną krążyć jakieś dziwne plotki o mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fufufu, bez dyskusyjnie wszyscy chłopacy z klasy byli pewni, że mam „to” już za sobą. Niech tak myślą! Przecież w tym były same pozytywy! Jeżeli nawet nie byłem w stanie „tego” zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdyby na moim miejscu był Kiba albo jeszcze ktoś inny, to przespałby się już z Buchou? Nie, nie, to nieprawda! Mimo że te wspaniałe okazje co chwila się powtarzały, to istniał pewien porządek rzeczy. Nie mogłem go ominąć i rzucić się jak dziki zwierz na Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z mojego punktu widzenia to nie jesteś żadnym Cesarskim Czerwonym Smokiem, a Cesarskim Czerwonym Prawiczkiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem nagle głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morda! Daj mi spokój! W międzyczasie będę robił zboczone rzeczy z Buchou, a ty będziesz się tylko patrzył! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou czule mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Naprawdę mnie to ucieszyło, ale przed obliczem dwóch innych osób było to trochę krępujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W szkole była chłodną Buchou, ale w domu zachowywała się właśnie tak. Przywodzi to na myśl sekretarkę, która wykonuje wszelkie rozkazy ze spokojem, ale kiedy tylko wróci do domu, przed obliczem swoich zwierzątek zachowuje się jak dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz spać sam? Nic ci beze mnie się nie stanie? Bo ja nie czuję się z tym w porządku. Bez ciebie u mego boku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, wracajmy do naszego pokoju. Będę spała w twoim pokoju. Cóż zatem, dobrej nocy, Sirzechsie-sama. – Grayfia-san odciągnęła Buchou, która coś mówiła. Została ode mnie oderwana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, Grayfio… – jej głos zdradzał żalem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta scena wyglądała tak, jakby oddzielano dziecko od rodzica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, eee, dobranoc, Ise-san. Również uważam to za pechowe, jednak dzisiaj będę spała u siebie. – Pochyliwszy lekko głowę, Asia odeszła w stronę swojego pokoju, przez cały czas mając na twarzy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała tylko nasza dwójka: ja i Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy już wejść do środka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już sama jego obecność sprawiała, że byłem podenerwowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jego postawa była elegancka, aura otaczająca demony z pewnością była wokół niego, ale nawet taki amator jak ja był w stanie wyczuć olbrzymie skupienie magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie gdyby potraktował mnie kapką swojej mocy, to nic by po mnie nie zostało. Jednak wyczuwałem ten przepych. A ponieważ był jednym z najwyższych dostojników diabelskich, mogliśmy wykonywać swoją pracę ze zwykłym spokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był Maou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już przez samo oddychanie tym samym powietrzem co on, że pochodził z zupełnie innej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja przygotowywałem się do spania w jednym pokoju z Maou, światła zgasły i pogrążyliśmy się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że spotkałeś Azazela – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno nic ci nie zrobił, ale coś ci powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że spotkamy się następnym razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem… Azazel niezwykle interesuje się Sacred Gear. Twój Boosted Gear nie jest wyjątkiem. Właściwie osoba podobna do ciebie, która jest w posiadaniu Longinusa, walczy u jego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … W jakim celu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego nie wiem. Jednak Azazel jest przywódcą grupy, która ma moc do zniszczenia Nieba, Zaświatów i ludzkiego świata. Mimo wszystko nie przepada za wojnami jak Kokabiel, a to z tego powodu, że to właśnie upadli aniołowie jako pierwsi wycofali się z wojny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, szczerze mówiąc to nie chciałem mieć innego właściciela niż Buchou. Znaczy się, nawet nie mogłem się tam dostać. Jeżeli zrobiliby mi przymusowe pranie mózgu, to co bym wtedy zrobił…&lt;br /&gt;
Odczytawszy moje obawy, Maou-sama przemówił przyjaznym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się. Gwarantuję ci bezpieczeństwo. Ostatecznie legendarny smok zasilił szeregi diabłów, wiec muszę go dobrze traktować. Mojej siostrzyce również nie jesteś obojętny. Nigdy nie widziałem, żeby Rias była tak radosna, nawet w Zaświatach. Jestem pewien, że bawi się dobrze każdego dnia. I że jest to twoja zasługa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał naprawdę troszczyć się o Buchou. Czułem, że w jego słowach kryły się głębokie uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun, opiekuj się moją siostrą, Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To oczywiste, Maou-sama, będę dbał o twoją siostrę. Zawsze. Nawet gdy zostanę sam, nie zmieni to faktu, że jestem częścią rodziny Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet gdy zostanę królem haremu, gdy Buchou będzie miała kłopoty, wybiegnę jej naprzeciw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… nie , ja jestem Pionem Buchou… Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki. A właśnie, Hyoudou Isseiu-kun. Nie masz nic przeciwko, żebym nazywał się tak, jak moja siostrzyczka, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ proszę bardzo! To dla mnie zaszczyt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Zatem, Ise-kun, mógłbyś mi mówić po imieniu? Onii-san również jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onii-san? Co masz na myśli, mówiąc Onii-san…? Nie łapię tego, ale chyba spotkał mnie ogromny honor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczuwam, że to trochę niegrzeczne, mógłbym cię nazywać Sirzechs-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam nic przeciwko. Tak, mimo wszystko szkoda. Chciałem, aby legendarny smok nazywał mnie Onii-san… A tam, i tak stanie się to wkrótce, więc wszystko na razie jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  C-co takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Sirzechs-sama wyciągnął jakieś wnioski. Nie miałem pojęcia, o czym rozmyślał, ale musiały to być jakieś udręki wysokiej rangi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Iseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear może przekazać moc komuś innemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może trochę z innej beczki, ale lubisz duże piersi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Kocham je!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, powiedziałem to tak głośno przed obliczem Sirzechsa-sama! Co za nietakt! Tak się zawstydziłem! Mimo wszystko z pewnością byłem posłuszny swoim pragnieniom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jako jej brat uważam, że jej piersi są dosyć pokaźne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, piersi Buchou… mojej pani są najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Onii-san! Jej cycki były najlepszą rzeczą na świecie! Naprawdę, były najlepsze! Dziękuję ci bardzo za je wychowanie! Byłem cały wdzięczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pytanie typu „co, jeżeli”, ale… co by się stało, gdybyś przekazał zwiększoną moc Boosted Gear do jej piersi?... E, nie warto się o to martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili doznałem szoku, jakiego nie doznałem nigdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Użyć Boosted Gear na jej cyckach…? N-niemożliwe… taka rzecz była możliwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, ale! To nie było możliwe! Prezent dla cycków! Przetransportować moc Sekiryuuteia do cycków! To… tak właściwie to co by się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie sobie tego wyobrazić! Nie mogłem przewidzieć wyniku tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech to! Poziom myślenia Maou-sama zostawiał mnie daleko w tyle! Co za użycie mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Czyżby ich wielkość po prostu wzrosła? Nie mogło być, ta piękna para mogła osiągnąć tytuł skarbu narodowego? Nie, nie, może świeciłyby podczas macania? Uch, uchhhh, nie wiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Im bardziej nad tym rozmyślałem, tym bardziej mój mózg wył z rozpaczy. Właśnie teraz, tutaj, wysiliłem tak głowę, jak nigdy wcześniej. Palce moich obu rąk nieświadomie ściskały powietrze tak, jakby robiły to z cyckami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obraz stawał się zbyt wyraźny! Niedobrze! Nie zasnę! NIE ZASNĘ! Gdybym tak zrobił, co by się kurna stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobranoc, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama poszedł spać, a ja siłowałem się sam na sam z myślami, nie mogąc uzyskać odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni po wizycie Sirzechsa-sama.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama wraz z Grayfią-san zostali u mnie tylko na jedną noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało to tak, jakby dogłębnie badali miasto, jednak z mojej perspektywy, perspektywy człowieka, który przez kilka dni zajmował się Sirzechsem-sama, przypominało to zwykłe zwiedzanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, przecież to był Maou-sama! Z pewnością postrzegał to wszystko tak, jak ja nawet nie mogłem sobie wyobrazić. Grał wraz ze mną w centrach gier (najwidoczniej planuje otwarcie kilku w Zaświatach), w barze próbował wszystkich potraw (powiedział, że chce utworzyć sieć restauracji…), odwiedziliśmy kapliczkę Shintou&amp;lt;ref name=&amp;quot;shintou&amp;quot;&amp;gt;Shintō lub kannagara-no-michi to tradycyjna religia Japonii oparta na mitologii japońskiej, charakteryzująca się politeizmem i różnorodnością przejawów i kultów. Wierzenia shintō nie mają wspólnego kanonu, organizacji, ani świętych ksiąg.&amp;lt;/ref&amp;gt; (dzięki demonicznej aurze święta moc kapliczki została zagłuszona, więc mogliśmy wejść bez żadnych przeszkód. Maou-sama mógł zrobić wszystko!), a na pierwszy rzut oka wszystko to przypominało jakby przyjechał tutaj podróżować i bawić się. Odczuwałem, że wszystko co robił, robił z powagą. Jako diabeł brakowało mi treningu, żeby być zdolnym do myślenia nawet o tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przy okazji, gdybym zrobił to z piersiami Buchou, co by się stało – nie wiem, wciąż nie uzyskałem odpowiedzi… Może ją o to zapytać? Nie, to byłoby głupstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Buchou! Mogę użyć Boosted Gear na twoich cyckach?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiooooooooooooooooooota! Nie możesz powiedzieć czegoś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mnie to tak nęciło! Co by się stało? Cycki Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad tym od tamtego poranka, moje wakacje przemieniły się w dzień roboczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wychodzimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasza trójka opuściła dom. Co prawda dzisiaj było wolne, jednak musieliśmy coś zrobić i dlatego zmierzaliśmy do szkoły. Guuh! Oto najbardziej oczekiwany dzień ze wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, moje serce się radowało! Biło głośno! Kap, kap, kap, ślina ciekła kącikiem moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień doberek – powiedziała osoba ze skromnym uśmieszkiem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Mieszkała sama niedaleko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stała się diabłem pod wpływem różnych czynników i nie chciała wracać do Watykanu. W tym celu zamieszkała w tym mieście, jednak spanie w opustoszałym starym budynku szkoły najwidoczniej nie należało do najprzyjemniejszych doznań i wynajęła mieszkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jej domek posiadał również diabelską aurę. Mieszkała w naszym sąsiedztwie, ponieważ jej pani, Buchou, oraz podobna do niej Asia mieszkały u mnie. Jeżeli miała jakiekolwiek problemy, mogła do nas w każdej chwili przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, a pewnie tych problemów będzie bez liku, gdyż dopiero co zaczęła żyć w kraju o zupełnie odmiennej kulturze i standardach życiowych. A tak, Asia i Xenovia były bardzo zaskoczone tym, że ludzie podczas deszczowych dni noszą parasole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszystko wskazywało na to, że żadna z nich wcześniej ich nie używała. Kiedy zobaczyły jedną, wykonaną z winylu, bardzo się jej przeraziły, wywarła ona na nich głębokie wrażenie. Naprawdę, ich kultura była zupełnie inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, dałaś radę odrobić pracę domową?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, a jak z tobą, Xenovio-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wciąż nie rozumiem paru rzeczy z japońskiego. Może byś mi pomogła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie… Ale jednak znaki kanji są trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U mnie to samo. To naprawdę przerażające, że Japończycy uczą się tego całego zestawu znaków. Zaczynam dostrzegać ich znaczenie gospodarcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wraz Xenovią gawędziły sobie. Kiedy spotkały się po raz pierwszy, nie wyglądało to na najlepsze spotkanie, ale jakoś fakt, że obie były Chrześcijankami, spowodował, iż ich znajomość zaczęła się pogłębiać.&lt;br /&gt;
Wśród chłopaków te dwie zagraniczne bishoujo były nazywane „cichą Asią” oraz „energiczną Xenovią”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. To również jest wolą Pana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wola Najwyższego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen… Auć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Modląc się, obie otrzymały obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co wy do diabła wyrabiacie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy jeszcze będę musiał robić tę scenkę&amp;lt;ref name=&amp;quot;manzai&amp;quot;&amp;gt;Jest to odwołanie do rodzaju skeczu o nazwie manzai ([http://pl.wikipedia.org/wiki/Manzai Wikipedia]).&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chichocząc, Buchou powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, dzisiaj otwarcie części basenu, która do tej pory była niedostępna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Dzisiaj pora na basen! Czekałem na to najbardziej, na basen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Członkowie Klubu Okultystycznego zostali wyznaczeni przez Samorząd Uczniowski do oczyszczenia basenu. Nadeszło już lato i szkoła musiała otworzyć wreszcie basen. Buchou zgodziła się na to pod warunkiem, że to właśnie my jako piersi będziemy mogli z niego skorzystać. Na tę wieść czym prędzej wzięliśmy się za sprzątanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu Buchou zakupiła kostium kąpielowy. Pokazała nam go w domu, i choć go nie nosiła, to już samo patrzenie na niego sprawiło, że nie mogłem zatamować krwotoku.&lt;br /&gt;
Bo był niesamowity! Był ecchi&amp;lt;ref name=&amp;quot;ecchi&amp;quot;&amp;gt;Zboczony.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou powiedziała, że „pokaże mi go na basenie”, dlatego też niecierpliwie czekałem na ten dzień! Ach, żyłem właśnie dla tego dnia! Być może trochę wyolbrzymiam, ale może zdobędę doświadczenie w te wakacje! Żegnajcie samotne wakacje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli już mowa o przerwie letniej, podczas jej trwania wielu chłopaków przestaje być prawiczkami. Ja też w te wakacje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guuah! W przeciwieństwie do zeszłych wakacji, w te będę otoczony przez dziewczyny! Jeżeli moje pierwsze seksualne przeżycia będą właśnie z Buchou, będą najlepsze! Nie, Akeno-san również była wspaniała! Achhh, nie mogłem już wytrzymać! Moja wyobraźnia sprawiała, że płonąłem od środka! Z chęcią podzieliłbym się z Kibą, który niestety nie mógł dzisiaj przyjść, gdyż miał jakąś robotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, znowu myślisz o czymś nieprzyzwoitym? – Asia pociągnęła mnie za policzek, a w jej oczach były łzy. Jednak nic nie mogło zatrzymać mojej straszliwej miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Drogi dziadku w niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się lato. Słońce obdarowywało nas gorącymi promieniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zatrzymać płynących łez z powodu widoku, który obserwowałem. Moje łzy są wartościowe – miałem takie odczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buch! Krew zaczęła cieknąć z mojego nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biała skóra Buchou! Skąpy strój kąpielowy odkrywał zbyt wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drobna czerwona tkanina serwowała tak dużo! Jej c-cycki! Dało się zobaczyć nie tylko dolną część jej piersi! Urzekające nogi były również wspaniałym widokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, ty Buchou z pewnością jesteś już rozgrzana. Ufufu, naprawdę chciałaś tak pokazać się Iseiowi-kun. Przy okazji Ise-kun, jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami Akeno-san również weszła! [[Image:High_school_dxd_v4_047.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do Buchou, miała na sobie mikrobikini&amp;lt;ref name=&amp;quot;mikrobikini&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o taki mocno skąpy strój kąpielowy. [http://www.sexyswimwear.com/store/images/items/fullsize/621.gif Przykład (+18)]&amp;lt;/ref&amp;gt; o kolorze czystej bieli! Podobnie jak ona, tkanina wyglądała na delikatną! Aach, gdy dwie onee-sama z takimi ciałkami noszą coś takiego, wielu chłopaków by na ten widok nie wytrzymało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. R-również przyszłam się pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Asię, która wierciła się w miejscu ze zdenerwowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubrana była w szkolny strój pływacki. Tak, gdy tylko blond bishoujo przywdzieje japoński strój kąpielowy, można było odczuć ten niesamowity przypływ mocy! Napis „Asia” na jej piersiach również był niesamowity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, wyglądasz ślicznie! – odpowiedziałem. – Twój onii-san jest bardzo tym wzruszony! Naprawdę ci to pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ehehe, cieszę się, że Ise-san tak mówi – powiedziała, uśmiechając się. – Koneko-chan również ubrała się w szkolny strój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Miała na sobie to, co Asia, hm! Kartka z napisem „Koneko” była równie urocza i wspaniała! Tak, oto narodziny uroczych maskotek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Unikanie wzroku sprośnych oczu jest również częścią kompleksu, którego powoli się nabawiam – narzekała z rozczarowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z rozczarowaniem? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou położyła dłoń na ramieniu Koneko-chan i uśmiechnąwszy się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz Ise, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– Tak. Raz, dwa, raz dwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymałem Koneko-chan za ręce i pomagałem jej w wykonywaniu ćwiczenia, którego polegało na machaniu nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz po przyjściu na basen, pierwszą rzeczą, którą chcąc nie chcąc musiałem zrobić, było nauczenie pływania Koneko-chan. Buchou wydała mi taki rozkaz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ise, pomóż Koneko, będąc jej partnerem w pływaniu.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Koneko-chan brała małe wdechy w przerwie pomiędzy dźwiękiem „Puwa-„ i wymachiwała nogami z nadzwyczajnym wysiłkiem. Nie wiem czemu, ale widok, kiedy daje z siebie wszystko, był nader uroczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak trzymaj, Koneko-chan! – dodawała jej otuchy Asia. Przy okazji, ona również nie potrafiła pływać. Musiałem również jej w tym pomóc. Ale zaraz, przecież ja nie potrafiłem tak dobrze pływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem tylko wpatrywać się w Buchou i podziwiać jej piękne ciało w wodzie. Oczami wyobraźni widziałem już, jak jej piersi falują i wydarza się coś niesamowitego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puwa-… Senpai, przepraszam za kłopotanie cię…  – powiedziała to przepraszającym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic się nie stało. Pomaganie dziewczynie w nauce pływania jest świetną frajdą, nie mam nic przeciwko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zgadzało się. Wolałem uczyć pływać dziewczynę, niż jakiegoś dzieciaka. A zwłaszcza kiedy miały to być śliczna Asia i moja kouhai, Koneko-chan, to wtedy mogłem robić to przez cały dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ups, dopłynęliśmy do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wymachiwała nogami przez całe dwadzieścia pięć metrów, lecz mimo to wciąż miała energię. Wpadła na mnie i choć było to przypadkowe, to wyglądało to tak, jakbyśmy się przytulali. Awawawa, gdyby skończyłoby się to tak, jak zawsze, czyli „… nie dotykaj mnie.”, z pewnością bym oberwał. Pozostawałem czujny, jednak jej reakcja mnie zaskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ise-senpai, nieoczekiwanie potrafisz być delikatny, mimo że jesteś zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Nie miałem pojęcia, czy to była pochwała czy też nie. Albo mi się wydawało, czy też rzeczywiście trochę się zaczerwieniła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, też chciałem zrobić coś dla mojej kouhai. Zawsze sprawiam ci tyle problemów, więc raz chciałem pomóc. – Powiedziałem to, głaszcząc ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spróbowałem tego, co Buchou robiła mi już setki razy. Gdybym był na jej miejscu, byłbym szczęśliwy, że senpai płci przeciwnej mnie pogłaskał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie byłem pewien, czy Koneko-chan zgadzała się na takie coś czy też nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLUSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem, jak ktoś wskoczył do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Na innym torze wodnym Buchou pływała z wielką elegancją! Uoooo! To moja szansa! Zanurkowałem prędko pod wodę i aktywowałem mój Boosted Gear! Przyłożyłem rękawice do mojej twarzy i przekazałem moc, która została podwojona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moc przepłynęła do moich oczu, a mój wzrok nagle się polepszył! Widziałem o wiele więcej. Byłem w stanie dostrzec pływająca Buchou! Wiedziałem, że mój Sacred Gear znajdywał również zastosowanie w takich przypadkach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Napotykając opór wody, podskakującymi ruchami cycki Buchou kołysały się naprawdę wyjątkowo! Ach, to właśnie to, właśnie to! Opór narodził się w wodzie! A z niego powstały podskakujące cycki! Tego zawsze pożądałem! Ten zmysłowy biust poruszał się w wodzie tak swobodnie! Co za dziwaczna metoda podskakiwania! Kurna! Buchou! Dziękuję ci bardzo! Te twoje „rzeczy” są dzisiaj dla mnie zbyt obfite! Okay, po powrocie zrobię to pięć razy! …Składuj mózgu, składuj pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guh, wewnątrz mojej głowy zrobił się niesamowity szok. Guh! Traciłem oddech pod wodą! Spojrzałem do góry i ujrzałem Koneko-chan, która miała podniesioną rękę tak, jakby się przymierzała do uderzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie powinieneś się teraz zająć Asią-senpai? – jej głos wydawał się być ponury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na boku zobaczyłem Asię ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nawet ja, nawet ja…! – Asia również wydawała się być ponura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc, powiedziałem do Asi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Asiu, gotowa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak właśnie zacząłem uczyć pływać Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– …Ach, jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok wody na rozłożonym prześcieradle Asia szykowała się do snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pomagałem jej w pływaniu, trzymałem za ręce, ale może z racji, że po prostu za dużo od siebie wymagała, musieliśmy powtarzać ćwiczenie wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trening w wodzie pochłaniał w końcu o wiele więcej energii niż taki zwykły. Asia, która nigdy nie odznaczała się siłą, musiała być kompletnie wykończona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan również siedziała przy wodzie, odpoczywała w cieniu czytając książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fuu, wypuściłem powietrze i usiadłem obok Asi. Myślałem, że po staniu się diabłem moja tężyzna fizyczna wzrosła, ale tym razem byłem nieźle zmęczony. Samodzielne ćwiczenie, a pomaganie komuś innemu były w końcu dwiema różnymi rzeczami. Nie wspominając już o tym, że pomagałem dziewczynom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zzz…zzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś spał? Spojrzałem na bok i zobaczyłem słodko śpiącą Asię. Nigdy nie wydam jej za mąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony nietoperz nadlatywał w moją stronę, a na widok uśpionej Asi wydawał się być radosny. Był to chowaniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niespodziewanie poczułem na sobie czyjś wzrok, a gdy odwróciłem głowę, ujrzałem Buchou stojącą po drugiej stronie basenu. Trzymała w dłoni jakąś małą butelkę. Czy to olejek? Balsam?&lt;br /&gt;
Uśmiechając się, kiwnęła na mnie palcem. Jej usta poruszały się niemo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooooooooooooooo! Nie mogło być!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyczuwając coś instynktownie, podbiegłem do niej z boską prędkością! Po głowie chodziła mi tylko jedna, jedyna myśl! Tak, właśnie to! Nie mogło być inaczej!&lt;br /&gt;
Smarowanie olejkiem w środku lata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło to być nic innego jak wcieranie olejku w ciało Buchou! Można nawet było pokusić się o stwierdzenie, że właśnie olejkowy masaż był tym, czego się pragnie! Pomyśleć, że będę mógł używać obu rąk na delikatnym ciałku Buchou tyle, ile zapragnę! Uooo! Już na samą myśl krew tryskała z mojego nosa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hyoudou Issei przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Patrząc na napalonego podwładnego, który pojawił się tuż przed nią, Buchou wpierw okazała zdziwienie, jednak natychmiast uśmiechnęła się dziwacznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, rzeczywiście jesteś. Właśnie cię wołałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przejrzała mnie na całego. Momentalnie się zaczerwieniłem. Uwaaah, co za wstyyyyyyyyyyyyd! B-byłem pewien, że poprosi mnie o naoliwienie się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było to trochę smutne. Nie, nie było. W końcu mnie wezwała, to na pewno chciała, abym wykonał jakiś rozkaz. Bo byłem jej Pionem… ale oliwienie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny. Dobrze myślisz, taki jest powód, dla którego cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego? – przerwałem jej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły nie spalą się na słońcu, jednak pozostaje ono wciąż naszym wrogiem. – Wręczyła mi buteleczkę pełną cieczy. – To specjalny olejek piękności. Posmarowałbyś mi nim plecy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Z przyjemnością! – odpowiedziałem natychmiastowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz jasna! Mój mózg zrozumiał od razu tę sytuację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się! Takie coś istniało! Myślałem, że pozostanie to w sferze moich marzeń, ale jednak! Łzy nie przestawały lecieć z moich oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, możemy zaczynać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie. Bez wahania Buchou odpięła swój stanik na moich oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz ze zniknięciem rzeczy ich podtrzymujących, nagie cycki pokazały się! Witajcie! Ile razy już się zwami kontaktowałem, cycki-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Buchou! Czy to w porządku, że obnażasz się przede mną, przed chłopakiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Strumień krwi, który wciąż parł na dół. Poprzez zaciśnięcie nosa jakoś zatrzymałem krwotok, ale może z powodu mojej zboczonej natury, mój wzrok utkwił na cyckach! Aachh, Buchou! Co za piękne, różowe sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-buchou! Zdjąć tak bez niczego swój stanik, nawet ja…! Zaraz, w takim miejscu! Przed chłopakiem! Czy to naprawdę w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, skoro nie ma tutaj innego chłopaka, to nie mam nic przeciwko – odpowiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, skoro tak mówisz! Tak się wzruszyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chwileczkę, czyżby myślała o mnie jak o chłopaku? Byłem chłopakiem, ale czy to nie kolidowało z tym, że byłem również jej podwładnym? Uch, nie rozumiałem. Jednak już samo patrzenie było wielką nagrodą!&lt;br /&gt;
	Położyła się na brzuchu, odgarnęła włosy, a jej plecy stały się dla mnie dostępne. Aach, ta biała skóra była olśniewająca! Z racji ułożenia ciała jej ogromne cycuszki rozpłaszczyły się na podłodze. Niesamowite! Chciałem je zacząć miętosić! Zaraz, gdyby nadarzyła się okazja, to mógłbym użyć swojego Boosted Gear i przetransportować do nich moc!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Właśnie dostałem pozwolenie na dotykanie ciała Buchou! Mogłem dotykać rękoma tej białej i delikatnej skóry! Może przyszedłem na świat właśnie dla tego dnia? Matko, ojcze, tak bardzo wam dziękuję! Znów wykonałem krok naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda, Motohama! Wspinam się coraz wyżej po drabinie dojrzałości! Wy jedynie możecie pełzać po ziemi! Wzniosę się dzisiaj na wyżyny! Poprzez dotykanie ciała Buchou z moich boków wyrosną skrzydła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wykonaniu jednoznacznych ruchów palcami, zbliżyłem dłonie do białośnieżnej skóry Buchou. Łaaaaa, niesamowite uczucie, była taka miękka i gładka… Byłem pewien, że gdybym potarł trochę mocniej, to usłyszałbym dźwięk podskakujących piersi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nałożyłem na dłonie ten specjalny diabelski olejek i roztarłem równomiernie. A teraz wyruszmy naprzeciw tajemnicy kobiecego ciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pito, nyuuuuuuuuuuuuru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknąwszy ją, próbowałem rozprowadzić balsam po całym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach! Niech to! Jej skóra była naprawdę wspaniała! Po tak długim kontakcie z nią, myślałem, że i moje dłonie zarażą się tą delikatnością! Nie mówiąc już o samym dotykaniu, wszystko było takie mięciutkie, że samo rozciągało się w moich rękach! Nerwy w koniuszkach moich palców odbierały zbyt dużo bodźców z powodu kontaktu z taką elastycznością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozprowadzając równomiernie po całych plecach, byłem tym tak pochłonięty, że mogłem nazwać się bezużytecznym! Nie mogłem dotknąć cycków, ponieważ brakowało mi na to odwagi! Gdybym powiedział, że wyślizgnęła mi się ręka, Buchou mogła by mi przebaczyć. Jednak myśląc o poczuciu winy, które by się po tym zrodziło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch! Chciałem dotknąć tych cycuszków, które się tak ładnie rozpłaaaaaaaaaaaszczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Choć krążyłem palcami po jej plecach w takim stopniu, że nie miało to dla niej większego znaczenia, to gdybym zrobił to śmielej, to z pewnością by się wkurzyła. Ale ja chciałem pozostać w dotyku z tą skórą na zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz na moim ciele nie ma już miejsca, którego byś nie dotykał. Tak jakby moje ciało było pod twoją kontrolą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi pobudzającymi i fascynującymi słowami mój mózg przegrał! Dlaczego Buchou potrafiła mówić tak, że mogła poruszyć nawet serce zboczeńca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz też posmarować moje piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa po prostu penetrowały moje uszy! Moim łzom nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oczywiście! A-ale czy to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak najbardziej. Tylko rób to ostrożnie. Ufufu, naprawdę lubisz piersi dziewcząt, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Naprawdę je kocham! – Przyznałem to ze spływającymi łzami po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka prawda! Naprawdę je lubiłem! Kochałem! Były rzeczą, które miłowałem najbardziej w całym świecie! Cycki były wszystkim! Chciałem je masować! Chciałem je possać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, moja Onee-sama! Byłem rozpieszczany przez Buchou! Było świetnie, moja Pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun ♪, też posmarowałbyś mnie olejkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś miękkiego i rozciągliwego przylgnęło do moich pleców! T-to uczucie! Przypominam sobie! Odwróciwszy głowę, za moim ramieniem pojawiła się twarz Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nuaaaah! Akeno-san! Kiedy ty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oplotła mnie swoimi rękoma jeszcze bardziej i przytulała mnie od tyłu! Uwaaa! Uczucie cycków uderzających o moje plecy przenosiło się ze skó…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie wyczuwałem żadnego materiału! N-niemożliwe… bezpośredni kontakt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zdjęłaś swój strój!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, że tylko ty go masz – Powiedziała do Buchou tak, jakby ją krytykowała, napierając przy tym cyckami na moje plecy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała nimi po moich plecach tak, jak tylko chciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuh! To było celowe! Specjalnie nimi tak przyciskała! Chwileczkę, czułem nie tylko spiczastą końcóweczkę, ale całą sztywną wypukłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się bez niczego! Oczywiście! Gdyby i tobie coś takiego się przytrafiło, to nawet będąc w połowie spełnienia swojego życiowego pragnienia, przestałbyś! Aaaach! Cycki Akeno-san, rozciągliwe i mięciutkie! Czułem prawdziwe cycki, niesamowite! Mając na swoich plecach rozpłaszczone ogromne cycki, dało się poczuć różnicę w grubości i ciężkości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej, Akeno. Może nie wiesz, ale Ise jeszcze nie skończył. A-a ja mówiłam ci już, żebyś go tak nie kusiła, prawda? – Buchou dźwignęła się na rękach, a jej wzrok wyglądał groźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było jasnym, że się wkurzała! Ale zaraz! B-buchou! Jeżeli się podniesiesz bez stanika…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Centralnie przed moimi oczyma jej sutki podskoczyły w powietrzu! Z najmniejszym ruchem Buchou trzęsły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Pita]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Akeno-san położyła głowę na moim ramieniu. Nasze policzki stykały się i pocierały o siebie! Przez moje ciało przebiegło coś nieznanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun. Buchou jest straszna. Zazwyczaj po prostu uciekałam, jednak tym razem chcę wyzwolić u mojego Kouhaia pewną rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guh! Akeno-san ugryzła mnie w ucho! Akeno-san była zbyt erotyczna i tak jak spodziewałem, nie mogłem nawet się trząść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę zmysłowa. Ja byłem erotycznym diabłem, więc moje ruchy były z góry ustalone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem się upewnić, że krew nie pocieknie z mojego nosa! Jednak było to dziwne! Kropla za kropelką leciały z moich nozdrzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Ise-kun jest uroczy. Buchou, nie dasz mi go? W przyszłości, gdy pozostanę samotna pod twoimi rozkazami, chciałabym mieć chociaż go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ten chłopak jest mój! Za nic ci go nie oddam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie spotkałam tak niezwykle uroczego chłopaka jak on. Zatem będzie w porządku, gdy od czasu do czasu będę dla niego czuła w jednoznacznych sytuacjach, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazuję! Nie chcę, aby ten Ise tutaj znał jakąś inną dziewczynę! C-cóż, jeżeli chodzi o Asię to nic nie można na to poradzić, ale… ale w twoim przypadku Ise stanie się prawdziwą bestią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co za skrajność. Nie sądzisz, że chłopacy są najlepsi właśnie wtedy, gdy są bestiami? Gdy Buchou się waha… czystość Iseia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam go! Nie żartuję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Sprzeczka pomiędzy Królem i Królową o mnie, który był zwierzątkiem! Aaaach, dobrze mi z tym, że nim byłem! Proszę, nazywajcie mnie niegrzecznym kundlem! Księżniczko, Królowo-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san! Nie mów tak blisko mojego ucha! Czułem jej oddech! Nie dmuchaj na mnie! Dlaczego jesteś taka pobudzająca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssałeś piersi Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, nie ssałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, szkoda cię. Naprawdę, Buchou, mimo że go rozpieszczasz, to sztywno mu bronisz – powiedziała to wyzywająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć zdawało się, że mówiła do mnie, kierowała te słowa do Buchou! Wyraz twarzy Buchou stopniowo zmieniał się w przerażający! S-straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim przypadku, w zastępstwie, dam ci possać m-o-j-e.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili odleciałem… Co? Co właśnie powiedziałaś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zrozumiałem sens jej słów, Erotyczna Królowa wznowiła swoje kuszenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie teraz pewna rzecz jest rozpłaszczona o twoje plecy. Pozwolę ci, żebyś wziął ją do ust. To powiedziałam, prawda? Rozumiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sutki Akeno-san po prostu tańczyły! Zrozumiałem, że całe moje ciało radowało się. Bez względu na to, jak Akeno-san drażniła się ze swoim kouhai, ze mną, robiąc to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poruszając językiem, owiń go wokół wypustki, możesz ssać jak dziecko, możesz ssać dziko niczym zwierz… To będzie pierwszy raz, kiedy chłopak będzie ssał moje piersi, więc nie mogę przewidzieć, co się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z powodu jej ciężkiego oddechu, który atakował moje ucho! B-byłem atakowany słownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to to, o czym myślałem!? Za dużo bodźców, moje zmysły odleciały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hyu! Bon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przeleciało obok mnie, a z tyłu dobiegł mnie dźwięk czegoś, co pęka na kawałeczki. Ze strachem w oczach odwróciłem się i zauważyłem brak jednej z tablic informacyjnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Buchou, a w jej wystawionej ręce była aura demonicznej mocy! Zniszczyłaś tę tablicę!? Rzucając w tym kierunku!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, trochę się nie zapędziłaś? Ty, nie zapominałaś, że jesteś moją podwładną? – jej głos brzmiał podobnie do dźwięków z DOS-a. Jej wzrok był skierowany w dół! Przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli będziesz taka, będzie to kłopotliwe. Rias, nie cofnę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeek! Z uśmiechem na twarzy zamknęła oczy, a potem je otworzyła! Nie wspominając już o tym, że jej głos był przepełniony złością! Jej ciało otoczyła złota aura, a iskrom towarzyszyło trzeszczenie!&lt;br /&gt;
Buchou cała się podniosła, a Akeno-san puściła mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dwie bishoujo senpai z cyckami na wierzchu, cały czas zwiększając swoją moc, wpatrywały się w siebie nawzajem! Uwaaaa! Walka dziewcząt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam ci Iseia, Zboczona Zaklinaczko Gromów-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to coś złego być czułym, Ruda Dziewicza Księżniczko-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przecież sama jesteś dziewicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, jeżeli tak mówisz, to Ise-kun zaraz odbierze mi dziewictwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ise powiedział, że zabierze moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi słowami niszczycielskie dźwięki zaczęły rozbrzmiewać. Buchou i Akeno-san wzleciały w niebo i zaczęły dziewczęcą walkę o takim stopniu, że nie powinno było nazywać się to walką. Młode dziewczyny nie powinny wciąż powtarzać „dziewica, dziewica!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidziłaś mężczyzn, Akeno! Dlaczego ze wszystkich ludzi to właśnie Ise cię interesuje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli już przy tym jesteśmy, to nawet ty Rias nie interesowałaś się mężczyznami! Mówiłaś, że wszyscy są tacy sami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise jest wyjątkiem! Jest uroczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla mnie również! Wreszcie spotkałam chłopaka, dla którego żywię uczucie, że wreszcie nadeszła pora, aby posunąć się do przodu i poznać mężczyzn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach! Za nic tego nie rozumiałem, ale przerodziło się to w ogromną walkę! I chwileczkę, nie zważając na mnie wyzwalały tyle demonicznej, niszczycielskiej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z pocisków przeleciał tuż obok mnie! Cały basen diabli wezmą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było źle! Jeżeli tutaj zostanę dłużej, zginę! Zabiją mnie! Chciałem je zatrzymać, ale nie mogłem! Jeżelibym się w nią wmieszał, zostanę zniszczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszając głęboko w sercu słowami: „Wybacz Buchou, wybacz Akeno-san!”, pobiegłem w pośpiechu w stronę pomieszczenia ze sprzętem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DYSZY]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekłszy z objęć śmierci, dyszałem ciężko w budynku z wyposażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ledwo uszedłem z życiem! Onee-sama potrafiły być naprawdę przerażające! Gdybym był w stanie, to już zaspokajałbym obie naraz, mówiąc: „Fufufu, ze względu na mnie, przestańcie walczyć, kotki”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w rzeczywistości byłem dupa. W oznakach niebezpieczeństwa podkuliłem ogon i zwiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, dla tej dwójki byłem bardziej jak zwierzę, które zawsze wychwalały. Gdy nadarzyła się okazja i byłem sam, wszystko skończyło się tak, że rywalizowały nawzajem o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, ich sposób okazywania miłości do diabelskiej rodziny przerósł moje najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Droga do zostania  królem haremu wiodła pod górkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, czyżby w moim świecie istniałyby tylko przerażające dziewczyny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem głęboki wdech, gdy nagle wyczułem czyjąś obecność. Z głębi pomieszczenia wyłoniła się sylwetka Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, czy to nie Hyoudou Issei? – zapytała.  – Stało się coś? I czemu na zewnątrz jest tak głośno?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lepiej teraz nie wychodzić – odpowiedziałem.  – A ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak. To pierwszy raz, kiedy jestem na basenie, więc ubranie się w strój kąpielowy trochę mi zajęło. I jak w nim wyglądam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie był to tak erotyczny strój jak ten Buchou lub Akeno-san, ale było to bikini, które uwidoczniało kobiece kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, no w końcu ta dziewczyna miała niezłe ciałko. Świetne. Wypukłości były tam, gdzie być powinny. Jej cycki były wielkie, a włosy eleganckie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ach, myślę, że pasuje do ciebie. Zaraz, po raz pierwszy nosisz strój kąpielowy? Czy to z powodu surowych reguł kościoła, że takie rzeczy są zakazane?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Chociaż nigdy wcześniej nie interesowałam się takimi rzeczami. Choć dziewczyny wokół mnie miały dostęp do takich rzeczy, to osoby do mnie podobne wyrażały swoje niezadowolenie  z powodu tego.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rozumiałem. Bez względu na to, jak pojmowało się „walka wpasowuje się w moją naturę”, była typem człowieka, który mówił takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zmianie uległa nie tylko moja przyszłość i choć będzie to tylko mała cząstka tego, to chcę doświadczyć rozrywki, której dziewczyna powinna doświadczyć. Tak ostatnio się czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, naprawdę? Żadnych dziwacznych pomysłów? Jej poważna mina niczego takiego nie zdradzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jest coś, o czym chciałabym z tobą porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy po prostu Ise. Jesteś w końcu moją towarzyszką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem Iseiu, zapytam o to raz jeszcze, zrobiłbyś mi dziecko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmm? Co ta dziewczyna powiedziała przed chwilą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyżbyś nie dosłyszał? – Powiedziała, przechylając głowę i patrząc z powątpieniem. – W porządku – zrobiła pauzę, po czym przemówiła szybko – Ise, kochajmy się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………Hmmmm? Czyżby uszy mi szwankowały? Takie słowa z pewnością sprawiłyby, że każdy mężczyzna by się ucieszył, ale… Xenovia powtarzała to już trzeci raz, a ja wciąż nie wierzyłem własnym uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, zróbmy dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeech? Re…! – Xenovia położyła dłoń na moich ustach, z których wydobywało się wycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciii, nie hałasuj tak, bo nas znajdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takiej sytuacji nie krzyczeć – niemożliwe! Co ty do diabła sobie myślisz!? R-r-robić dzieci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak nagle z tym wyjechałaś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Mówmy po kolei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Urodziłam się i wychowywałam – zaczęła mówić – w głównej siedzibie kościoła – Rzymie. Na świat miała przyjść osoba, która będzie zdolna do dzierżenia świętego miecza. Całe dzieciństwo, dla Boga i religii, dawałam z siebie wszystko w nauce i w treningach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Od małej wszystkie moje marzenia i cele przeplatały się z Bogiem i wiarą. Na przykład walka z diabłami była ze wzgląd na Pana, a w Watykan, który szerzył te przekonania, zawsze wierzyłam i nigdy nie zwątpiłam. I właśnie z tego powodu teraz, kiedy stałam się demonem, można powiedzieć, że wszystkie moje marzenia przepadły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem, ale… robienie dzieci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według mnie rozmowa ta trochę odbiegła trochę z tematu, jednak chciałem poznać przyczynę tej propozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Służąc Bogu odrzuciłam tę część mnie, część kobiety, prawdziwe szczęście. Moje ciało, moje serce, wszystko to poświęciłam na rzecz prawdziwej wiary i mimo to teraz stałam się diabłem. Co mam robić? Początkowo nie wiedziałam, jednak gdy zapytałam moją panią, Rias Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Diabły to istoty, które posiadają chciwość, spełniają zachcianki chciwości, dostają chciwość i jej pożądają. Próbuj żyć tak, jak tego zapragniesz.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I właśnie dlatego czuję się swobodna do wyzwolenia tego, co we mnie drzemało i zdobyć w tym sprawność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczęce szczęście…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz moim nowym celem, moim marzeniem jest… wydanie na świat dziecka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chcesz zrobić coś, co dziewczyna może, mówisz? Do teraz, pod skrzydłami twojej religii, twoja cnotliwość była tak wielka, że nie mogłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Chcę, żeby z mojego łona wyszło dziecko. Do tego potrzeba mężczyzny, ale jest to świetne, prawda? Dzieci, a my w tym samym czasie będziemy mogli lepiej się poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie. R-rozumiem o co się rozchodzi, ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś niezadowolony z mojego wyboru? Mimo że jestem, jaka jestem, to jestem kobietą. Moje piersi nie urosną tak wielkie jak piersi Rias Buchou, ale z pewnością są większe od Asi? Myślę, że są warte zobaczenia, prawda? – Mówiąc to, gładziła swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście sądziłem, że miała duże! I chciałem je miętosić! Masować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, nawet jeżeli chciałbym zrobić coś takiego z dziewczyną… Na twoje pozwolenie z chęcią bym się na ciebie rzucił! Ale czy będę wobec ciebie w porządku? Nie jestem twoim chłopakiem, ani nawet nie planowałem dzieci w takim wieku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzieci… Pewnego dnia może będę je miał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze nie tak dawno nie miałem powodzenia z dziewczynami, do czego się przyznałem i poddałem się, jednak po przyjęciu postaci diabła moje marzenia i pragnienia powróciły, a ja sam zacząłem znów rozmyślać o przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wszystko jest jak najbardziej w porządku – powiedziała. – Chyba sam tego nie zauważasz, ale z twojego ciała promieniuje aura smoka, prawdopodobnie z tego powodu, że masz w sobie Sekiryuuteia. Wyczuwam ją od tego momentu, kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy i, choć pomału, jej moc zwiększa się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? Nigdy takiego czegoś nie zauważyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż samo robienie dzieci – ciągnęła dalej – bardziej chcę, aby były to silne dzieci. Wyjątkowa moc zawarta w genach ojca, czyli inaczej oczekuję większej siły. I właśnie z tego powodu sądzę, że to właśnie ty najbardziej się do tego nadajesz. Moc legendarnego Sekiryuuteia. Mimo że dzieci nie odziedziczą po tobie Sacred Gear, to może przejdzie na nich cząstka aury? To dobra okazja. Z pewnością jest to wola Pana… Uch!... Niechcący się pomodliłam i otrzymałam obrażenia, ale tak to już jest. Świetnie się składa, bo nikogo tutaj nie ma. Spróbujmy teraz. Im szybciej, tym lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W jednej chwili, bez żadnych skrupułów, Xenovia zaczęła się przede mną rozbierać. Jej piersi zaraz będą na wieeeeerzchu! Podskakiwały jak dwa melony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	S-s-sutki… Sutki były pięknym różem. Z racji, że wcześniej ofiarowała się Bogu, oznaczało to, że nikt ich jeszcze nie dotykał, zgadza się…? W zastępstwie Boga zaoferowałeś je mnie! Hm, ta dziewczyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kap&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi myślami powróciło również krwawienie z nosa. Dzisiaj wszystko będzie okay, bez względu na to ile stracę krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie interesując się moją reakcją, kontynuowała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem również o narodzinach diabłów i wszystko wskazuje na to, że ciężko będzie zrobić dziecko. Zwłaszcza gdy oboje partnerzy są czystej krwi, jednak szczęśliwie my jesteśmy wskrzeszonymi demonami. Wszystko należy robić podobnie jak w przypadku ludzi, a twoje pożądanie jest wystarczająco silne. Gdybyśmy robili to codziennie, to myślę, że w przeciągu dziesięciu lat mogłabym zajść w ciążę. Nie, skoro twoja żądza seksu jest tak wielka, to w przeciągu dnia dałoby radę zrobić to kilka razy? Jeżeli tak, to myślę, że wystarczy pięć lat. Aach, co do dzieci to nie będzie żadnego problemu. Będę je wychowywała. Jednak jeżeli dzieci będą pragnęły miłości ojcowskiej, to chcę, abyś z nimi się bawił. W końcu dzieciom potrzebni są oboje rodzice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeeeeeeeeee!? Sama sobie tworzysz obraz swojej przyszłości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niestety, nie mam żadnego doświadczenia z mężczyznami. Zamierzałam zapamiętywać wszystko, jednak teraz będę się od ciebie uczyła, ponieważ wyglądasz na kogoś z ogromną wiedzą o seksie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w końcu dziewicą! Czemu wokół mnie było pełno zmysłowych dziewczyn bez żadnego doświadczenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złap mnie. Jeżeli będziesz wykonywał wszystko poprawnie, nie będę miała nic przeciwko, żebyś robił to tak, jak lubisz. – Xenovia do mnie przyległa. U-uwaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O moją klatkę piersiową uderzały c-cycki!! Były miękkie! Kurna! Czy będzie w porządku, jeżeli popchnę ją!? Mój pierwszy raz nie jest z Buchou, a z Xenovią!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikogo z nami nie było! Nie, czy damy temu radę?! W końcu byłem prawiczkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli mężczyzna zostanie przytulony w tym miejscu, to jego myśli odlecą! Wreszcie nadeszła ta chwila, moja ceremonia! Aach, Matsuda, Motohama! Jestem tak daleko od was! Będę robił w wakacje takie rzeczy z dziewczynami! Bo przecież wakacje są właśnie od tego, żeby licealiści mogli doświadczyć swoich pierwszych seksualnych przeżyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się mentalnie, a w głębi siebie przepraszając szczerze Buchou, chciałem pchnąć Xenovię w dół…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie otworzyły się drzwi. Patrząc do tyłu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise? Co to ma znaczyc? – Wymuszając uśmiech, Buchou stanęła w drzwiach. Jej ciało okrywała warstwa czerwonej, demonicznej aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, Xenovia-chan. Przecież to ja miałam odebrać cnotę Iseia. – Akeno-san uśmiechała się, ale otaczała ją przerażająca aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Ise-san… Ty… Mimo że ja… – Asia, która również próbowała coś powiedzieć, trzęsła się z nerwów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Żadnych okazji do ataku – powiedziała Koneko-chan z na wpół otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak? Ise, róbmy dzieci – powiedziała Xenovia, na twarzy której widniała nieświadomość zaistniałej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gah! Moje ramiona zostały chwycone przez Buchou i Akeno-san, które zaczęły ciągnąć mnie na zewnątrz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tych rękach drzemała niezwykła siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Musiał byś jakiś powód ku temu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, to mój błąd. To moja wina, że spuściłam oczy z ciebie, w końcu twoje hormony buzują. Ale wiesz, Ise, zastanawiam się, co miało znaczyć to „róbmy dzieci”? – Buchou uśmiechała się słodko! Przerażająca! Była zbyt przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczmy. Chcę usłyszeć o tym z punktu widzenia mężczyzny. Zastanawiam się, co musiało się stać, że doszło do rozmowy o dzieciach? – Na twarzy Akeno-san widniał zwyczajny uśmiech, jednak dało się wyczuć spod niego o wiele więcej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gun! Nagle zaatakowało mnie przelotne uczucie! Patrząc na moje stopy, moim oczom ukazała się mała dziewczyna z niezwykłą siłą, która ciągnęła mnie za nogi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Branie podejrzanego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan! Co ty planujesz?! Co?! Patrząc uważniej, byłem niesiony przez dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem. Wpierw muszę wygrać przeciwko Buchou, Vice-Buchou oraz Asi. Trudne wyzwanie. Jednak im więcej przeciwników, tym większy zapał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeeej! Czemu do diabła mówiłaś coś takiego sama do siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia poruszała ustami, mówiąc tak dziwne rzeczy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było coś, na co musiałem odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, gdy nadarzy się okazja, chcę zrobić z tobą dziecko, więc pamiętaj o tym. Przygotuj się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puśc mnie! Xenoviaaaaaaaaaaaaaaaa! Ratuuuuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W taki sposób dowiedziałem się o szczegółach przyszłości planowanej przez Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że sam tak sobie mówiłem, to moja dusza zboczeńca nie mogła odmówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ile dzisiaj się działo… Po opuszczeniu basenu zmierzałem w stronę kampusu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porównaniu do dni, gdy nie miałem powodzenia z dziewczynami, było to istne niebo. Jednak czym było to uczucie zmęczenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagie ciałka dziewczyn, właśnie tego pragnąłem! Nie wspominając już o skórze Bishoujo-sama! Cycki! Obraz tych podskakujących cycków był już w moim mózgu, ale zastanawiałem się, dlaczego rzeczy, które działy się po tym, tak bardzo mnie zmęczyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknąwszy oczy, odtworzyłem obraz melonów Buchou oraz Akeno-san… Był to wspaniały widok, ale zaraz po nim powróciły wspomnienia „rozstrzygającej bitwy pomiędzy Buchou i Vice-Buchou”, a ja skuliłem się ze strachu. Wkurzone onee-sama były przerażające… Tak, nie chciałem wchodzić im w paradę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak problemem była również Xenovia. Kto by pomyślał, że odważy się zrobić coś takiego… Nie dało się jej zrozumieć, ale odkąd do nas przyszła, jej zuchwałość wzrosła. Ale było to na swój sposób urocze, podobnie jak Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodząc ze szkoły, obok oczu mignęło mi coś srebrnego. Stał przy bramie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę wydawało mi się to sceną z filmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niesamowity bishounen&amp;lt;ref name=&amp;quot;bishounen&amp;quot;&amp;gt;Męska wersja bishoujo.&amp;lt;/ref&amp;gt; patrzył na budynek szkoły. Miał srebrne włosy, podobnie jak Grayfia-san, ale ten bishounen-kun wydawał się mieć intensywniejszy odcień włosów, nawet bardziej, dominował ciemny odcień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był obcokrajowcem, więc z wyglądu nie mogłem powiedzieć, ile miał lat, ale strzelam, że był w moim wieku? Młodszy? Nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stał tak i po prostu podziwiał naszą szkołę. Już samo to zachowanie wydawało się dla mnie iluzją. Futo, chyba zdał sobie sprawę z mojej obecności, bo skierował wzrok w moją stronę. Te błękitne oczy wydawały się być jak z obrazka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się jak anioł i krocząc w moją stronę, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to dobra szkoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eee… tak jakby – odpowiedziałem z wymuszonym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kim on był? Uczęszczało tutaj wielu uczniów za oceanu, więc może był jednym z nich? Nie mogłem sprawić, żeby moja opinia w szkole została zniszczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja rozmyślałem nad odpowiedziami do jego pytań, z jego ust wypłynęły słowa, których nigdy w życiu bym się nie spodziewał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Vali, Hakuryuukou. Smok Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……… Co on właśnie powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze drugie spotkanie, hm, Smoku Walijski, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-musiał kłamać. Czułem, jak moja lewa ręka wprost płonęła. Rozumiałem, że Ddraig nie pozostawał na to obojętny. Hej, hej, Ddraigu, to faktycznie on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozwiążesz sprawę z „ostatecznym rywalem” w tym miejscu? Zaraz, nie byłem na to gotów. Jeżeli mamy tutaj walczyć, Buchou i reszcie może coś się stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czułem żadnego ciśnienia, lecz dziwiło mnie to przeczucie śmierci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdybyśmy się na to zdecydowali, nie skończyłoby się na tym, bo nie tylko moja twarz, ale i również całe ciało na to reagowało. Czy było to tym, co odczuwali moi poprzedni senpai, będący obdarowani Ddraigiem i Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czy to nazywa się „przeznaczeniem”? Nie zadzieraj ze mną! Wciąż nie udało mi się zrobić z Buchou żadnych ecchi rzeczy! Jeżeli mam umrzeć, to dopiero po tym, jak się z nią prześpię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc silnie skoncentrowanym, Smok Wymycia obdarował mnie uśmiechem i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Na przykład, gdybym zaczął robić coś magicznego Hyoudou Isseiowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym jego dłoń zbliżała się do mojego nosa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa miecze zostały pchnięte w stronę jego szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Xenovia pojawili się natychmiastowo. Kiba dzierżył swój święty-demoniczny miecz, a ona Durandala. Oba ostrza były skierowane w stronę Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczułem w ogóle ich obecności. Z ich boską prędkością nadbiegli mi z pomocą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty-demoniczny miecz oraz święty miecz Durandal. Oba emitowały intensywną aurę. Oczy ich posiadaczy okazywały jedno, okazywały przerażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, co zamierzasz, ale nie uważasz, że twój żart zaszedł trochę za daleko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę ci na to pozwolić, Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy Kiby i Xenovii brzmiały tak, jak programów pracujących na DOS-ie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to, nie ruszając się, on…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie lepiej, jak przestaniecie. Czyż wasze dłonie się nie trzęsą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedział, ich dłonie się trzęsły. Miecze, które można było nazwać przerażającymi – ściskając z całych sił święty-demoniczny miecz i święty miecz, ich wyraz twarzy pozostawał poważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrym jest chwalić się. Nieznajomość różnic sił pomiędzy sobą, a przeciwnikiem jest tego silnym dowodem. Pomiędzy mną, a wami jest ogromna przepaść. Wy, nie będąc w stanie wygrać przeciw takiemu Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciw takiemu Kokabielowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był przywódcą upadłych aniołów a my, rodzina Gremory, mimo ścisłej współpracy, nie mogliśmy z nim zwyciężyć. Już samo wspominanie o tym powodowało, że dostałem dreszczy i pociłem się. Był on przeciwnikiem, z którym nie wiem, czy wygrałbym, będąc nawet w trybie zbroi. Musiał posiadać ogromną moc, że mógł gardzić Kokabielem i mówić „takiemu”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jak myślisz, na jakim poziomie jest twoja siła? – zapytał nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siła? Moja? Nie mam pojęcia. Powiedziało mi, że moc Sekiryuuteia jest wszechpotężna, często się jej obawiano, jednak nie wiedziałem, jaka była jej aktualna siła. Trzeba było wziąć też pod uwagę fakt, że ja sam byłem niedoświadczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Licząc od samej góry, twój stan niekompletnego Łamacza Ładu, byłaby to cyfra cztery. Z pomiędzy tysiąca a tysiąc pięciuset. Nie, dla tak zboczonego posiadacza nie powinna być ona jeszcze niższa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem niepewnie o przeciwniku, którego prawdziwego motywu nie znałem. Co on chciał mi zakomunikować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na świecie istnieje pełno silnych ludzi. Nawet Szkarłatny Szatan, Sirzechs Lucyfer, nie załapałby się do pierwszej dziesiątki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak wielu silniejszych od niego? Naprawdę, nie mogłem sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Smok Wymycia podniósł jeden palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko pierwsze miejsce jest już wybrane. To stała pozycja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto to zatem jest? Mówisz, że to ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszył ramionami i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakoś się dowiesz. Ale powiem ci, że to nie ja. Hyoudou Isseiu, jesteś wartościowym stworzeniem. Będzie lepiej, gdy go jeszcze wychowasz, Rias Gremory. – Jego wzrok powędrował za mnie.&lt;br /&gt;
Moje oczy również tam powędrowały i ujrzały stojącą Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ooch, to była nieprzyjemna mina. Wokół Buchou stały Asia, Akeno-san i Koneko-chan. Asia wydawała się być bardzo zmartwiona, a Akeno-san i Koneko-chan zdawały się być gotowe do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hakuryuukou, co to ma znaczyć? Mając powiązania z upadłymi aniołami, kontaktowanie więcej niż to wymaga…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa Niebiańskie Smoki –  przerwał Buchou – tak są nazywane te smoki. Smok Walijski i Smok Wymycia. W przeszłości ci dwaj nie prowadzili kolorowego życia. Ciekawe jak ty skończysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, co się stało? Chyba zamartwiała się o mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie szukam dzisiaj walki. Przyszedłem po prostu zobaczyć szkołę, w której ostatnio byłem. Przywędrowałem do Japonii jako eskorta Azazela, ale jest to naprawdę nudne. Nie będę tutaj walczył z Czerwonym, nie wspominając już o tym, że mam wiele do roboty. – Powiedziawszy to, obrócił się na piętach i zaczął się oddalać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo że on odszedł, oznaki niepokoju pozostały. Kiba i Xenovia schowali swoje miecze do pochw, ale na ich twarzy nie było widać śladu ulgi. Asia, która mnie objęła, bez słów chwyciła mnie za dłoń. Dzięki, Asiu. Chyba ciśnienie już trochę opadło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel i Smok Wymycia. Osoby, których przenigdy nie chciałbym spotkać razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Będąc już w swoim pokoju, usiadłem na podłodze z plecami opartymi o łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Smok Wymycia, uzupełnienie Smoka Walijskiego, który rezyduje w mojej ręce… tak słyszałem. Będąc rywalami z przeznaczenia, mój Boosted Gear i jego Divine Dividing, walka wyglądała na nieuniknioną.&lt;br /&gt;
W chwili naszego spotkania Ddraig nie pozostał obojętny. Złość… nie, myślę raczej, że po prostu rwał się do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak tylko zrozumiałem to, coś we mnie zapłonęło. Jeżeli przeciwnik przyszedł by wtedy w celu walki, Ddraig z pewnością by zmusiłby mnie do wejścia w niekompletny tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu, podczas starcia z Kokabielem, nie odczuwałem w jego stronę żadnej wrogości, jednak tym razem było inaczej. Zbliżył się do mnie z wyraźnym zainteresowaniem. Myślę, że Ddraig również to odczuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Przeznaczenie. Szczerze? Nigdy nie rozumiałem takich rzeczy. Wszystko widzę tak, jakbym zupełnym przypadkiem został obdarowany Boosted Gear. Moi poprzedni senpai, którzy również stanowili miejsce rezydowania Smoka, podążali ścieżką przeznaczenia i uczestniczyli w odwiecznym starciu Smoka Walijskiego i Smoka Wymycia – tak tłumaczył to Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje otoczenie również pokazało, że w jakiś dziwny sposób będzie przy mnie trwało, również z tym drugim, Smokiem Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tego nie rozumiałem. Co to kurna miało być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem Hyoudou Issei, przeciętnym diabłem. Dlaczego zostałem wciągnięty w tak niebezpieczne rzeczy? Nie byłem z nimi w żaden sposób powiązany! Bo mnie interesowały takie rzeczy jak przeznaczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko czułem, że nic na to nie mogłem poradzić. Koniec końców przyjdzie mi z nim walczyć? Nie. Nie żywiłem w stosunku do niego żadnych uraz. Raczej byłem mu wdzięczny za pokonanie Kokabiela. Ach, jednak pracował dla upadłych aniołów, odebrał mi powód, dla którego mogłem possać cycki Buchou. Nie mogłem mu tego przebaczyć!... Zastanawiałem się, co się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazywało na to, że moja droga do stania się wysokoklasowym diabłem było bardzo wyboista. Aby podnieść swój status, patrząc ogólnie, były na to trzy sposoby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pierwszym z nich było kontynuowanie swojej pracy, zawieranie ciągłych kontraktów z ludźmi i stopniowe zwiększanie swojej wartości. Było to tym, co zawsze robiłem. Nawet ci, którym dobrze szło, nie byli w stanie tego osiągnąć. Moim zdaniem podnoszenie swej rangi poprzez ten sposób było dosyć trudne. Było trudne, gdy nie mogłeś nawiązać kontraktu z dużą ilością osób. Idealnie pasowały tutaj takie osoby jak na przykład prezydent i jemu podobne, które zostawiły jakiś ślad na kartach historii. Jednak ja nie wyczuwałem w tym miasteczku obecności żadnych wielkich szych… Nawet w normalnych warunkach cały ten system kontraktów działał krucho, ale ze względu na diabelską tradycję nie mogliśmy tego zaprzestać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugim sposobem było dokonanie czegoś wielkiego. Dobrym tego przykładem mogła być bitwa, która miała miejsce kilka dni temu z przywódcą upadłych aniołów w roli głównej. Ostatnim razem również zostałem doceniony przez Buchou. Wszystko wskazywało na to, że dużo się liczyło… Cóż, on był przywódcą naszych wrogów i jeżeli nawet pokonałbym go w ramach żartu, to zostałbym doceniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko ze świeczką szukać ludzi, którzy stali się wysokoklasowymi diabłami dzięki temu sposobowi. Chyba wiadomo czemu? Walka z ważnymi osobistościami z grona upadłych aniołów była mniej więcej niemożliwa ze względu na możliwość zburzenia panującego statusu pomiędzy trzema frakcjami. Zapewniano nas, że żadna taka walka nie będzie miała już miejsca, więc doświadczyliśmy czegoś naprawdę rzadkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecim i ostatnim sposobem była aktywność w Rating Game. Nawiązując do tego co powiedziała mi Buchou, była to najszybsza droga do stania się wysokoklasowym diabłem. Nawet więcej, powiedziano mi, że jeżeli celuję właśnie w to, to powinienem to osiągnąć poprzez gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaświatowa gospodarka wydaje się być wciąż żywa dzięki tym grom. Bez względu na wszystko, zasługi w grach o tym decydują. Ranga każdej szanującej się rodziny jest właśnie określona przez osiągnięcia w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina tego pieczonego kuraka, Raisera Feneksa, zawdzięcza swoją pozycję dzięki grom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wielu wskrzeszonych, podobnie jak ja, dzięki swej aktywności w Rating Game zostali zauważeni i dopuszczono ich do grona wysokoklasowych diabłów, a oni sami stali na równi ze swoim panem. Dostawali potem od Maou-sama diabelskie pionki i mogli mieć własnych podwładnych, tym samym stając się Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, istniała reguła, która mówiła o tym, że muszą wciąż brać udział w walkach swego pana, z którym teraz byli na równi. Wśród diabłów, dla pana, fakt, że są diabelską rodziną, nigdy się nie zmieni. Nawet gdybym został Królem, w grach Buchou wciąż pełniłbym funkcję Piona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ja wraz z resztą w najbliższej przyszłości z pewnością będziemy brali udział w oficjalnych rozgrywkach. Jeżeli dobrze zapamiętałem, to Buchou zaraz po skończeniu liceum rozpocznie poważne przygotowania. Pozostał niecały rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypuszczając, że stałbym się wysokoklasowym diabłem, to, czy byłem słaby w grach, nie miało żadnego znaczenia, gdyż rozgrywki przebiegały wedle upodobań diabłów. I gdyby nawet udałoby mi się zostać królem haremu, to nie mając żadnej siły zostałbym wyśmiany przez otoczenie. Byłbym również źródłem problemów dla mojej pani, Buchou. Jedynym rozwiązaniem było w jakiś sposób stać się silniejszy.&lt;br /&gt;
A tymi, którzy mieli cię zauważyć, byli Maou-sama, Wielcy Królowie-sama, Arcyksiążę-sama i tym podobni, jednym słowem – ważne osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podsumowując wszystko, pierwszym, co musiałem zrobić, było zostać wysokoklasowym diabłem. W tym celu musiałem robić wszystko to, co robić mogłem i zwiększać stopniowo swoją wartość w grach, w których mamy zacząć brać udział za rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było dużo rzeczy do zrobienia. Jedną z nich był pojedynek z Hakuryuukou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale gdybym go pokonał, to moja wartość wzrosłaby? Nie… Jednak jako Sekiryuutei była to rzecz jasna, więc musiałem to zakończyć… Smoku Wymycia, naprawdę sprawiasz wiele problemów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż rozmyślasz? – Nagle przed moimi oczyma ukazała się odwrócona do góry nogami twarz Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżała na moim łóżku i czytała jakiś magazyn. Patrzyła mi w oczy. Jeżeli miała jakiś czas wolny, spędzała go w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie, jakby to ująć… – Podrapałem się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zeskoczyła z łóżka i usiadła obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wierzę w ciebie – powiedziała. – Jeżeli ma do czegoś dojść, to wierzę, że zwyciężysz przeciwko Hakuryuukou – jej twarz uśmiechała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-buchou… Wdzięczne słowa i uśmiech mojej Onee-sama rozwiały wszelkie moje obawy. Buchou! Uch, moja twarz zaczęła robić się ciepła! A z oczu zaczęły napływać łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou klepnęła się w uda. Ten znak…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…B-buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udowa poduszeczka! Moja oaza spokoju! Podczas gdy z moich oczu płynął potok łez wdzięczności, natychmiastowo położyłem głowę i byłem pieszczony przez Buchou. Głaskała mnie czule po głowie. Aach, moja Onee-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, że popołudnie było takie, jakie było. Chciałam dla ciebie dobrze, ale zamiast tego przestraszyłam cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiła się o to, hm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, ja też przepraszam. Nie byłem w stanie sprostać wymaganiom Buchou i Akeno-san… A-ale cieszę się, że mogłem naoliwić Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda. Nawet więcej, dzięki tobie byłem zadowolony na wiele sposobów. Byłem szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powtórzymy to jeszcze kiedyś. W końcu lato jest długie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! W pooooorządku! Będę mógł znowu naoliwić ciałko Buchou! Nie mogło być większego szczęścia! Rozmyślałem tyle nad tym spotkaniem z Hakuryuukou, ale dzięki zboczeniu, które kontrolowało mój umysł, znów byłem ożywiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z tej ulgi stopniowo odczuwałem coraz większe znużenie… Udowa poduszeczka Buchou… jak przyjemnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w taki sposób moja świadomość powędrowała do krainy snów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2 |rozdziału II]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=207541</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=207541"/>
		<updated>2012-11-24T17:37:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 8 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Wakacje! Stroje kąpielowe! Jestem w tarapatach?==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– To nie są żarty! – Szkarłatnowłosa bishoujo-sama w przypływie złości uniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory Buchou. Była moją panią i wysokoklasowym diabłem, moją onee-sama. W szkole pełniła funkcję przewodniczącej Klubu Okultystycznego. Potrafiła być bardzo surowa, ale po prawdzie była naprawdę miłą osobą. Była tym, kogo od dawna pragnąłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie ta bishoujo-sama, której jeszcze nie tak dawno uparcie poszukiwałem, pozwoliła mi na użycie swoich ud jako poduszeczki… Jak zawsze, jej udowa poduszeczka była bardzo mięciutka i powodowała u mnie niesamowity wybuch emocji, dokładnie tak jak ostatnim razem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, już jakiś czas temu przywdzialiśmy nasze letnie mundurki, a nie były one długie. Oto wspaniała pora roku, w której byliśmy lekko poubierani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście, mimo że zadecydowano, że spotkanie przywódców trzech frakcji odbędzie się w tym miasteczku, to pomyśleć, aby naczelnik upadłych aniołów tak niespodziewanie wtargnął na moje terytorium i zakłócił nasze interesy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou drżała ze złości. Och, była przerażająca…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni wcześniej, z powodu wydarzenia, które nastąpiło pomiędzy diabłami, upadłymi aniołami i aniołami, relacje między tymi trzema grupami zostały w pewnym stopniu naruszone, w rezultacie czego wszyscy przywódcy zdecydowali się spotkać i podyskutować na temat przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w to wydarzenie zamieszani… a na dodatek musieliśmy się stawić na tym spotkaniu i zdać szczegółowy raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze zanim nadszedł dzień tego zgromadzenia, Azazel niespodziewanie się z nami skontaktował. Tak, z nim też nawiązałem kontrakt. Zataił przed nami swoją prawdziwą tożsamość. Prawidłowym jest stwierdzenie, że wmieszał się w interesy innych osób. Nie wspominając już o tym, że z racji iż był wodzem upadłych aniołów, temat ten otrzymał status ważnego i nie skończy się na tym, że był to tylko zwykły figiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko rodzina Buchou nie wydawała się tym w ogóle przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A na sam koniec próbować położyć brudne łapska na moim ślicznym Iseiu! Ceną jest śmierć! Słyszałam, że Azazel był wyjątkowo zainteresowany Sacred Gear. Z pewnością skontaktował się z nami, ponieważ mój Ise posiada Boosted Gear… Wszystko będzie dobrze, Ise. Obronię cię, Ise. – Mówiąc to, Buchou głaskała mnie po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, będąc wysokoklasowym diabłem, uwielbiała swoich podwładnych i traktowała jako część swojej rodziny. Nienawidziła, gdy ktoś dotykał lub niszczył jej mienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwłaszcza, że traktowała mnie wyjątkowo rozkosznie, była bardzo uczulona na tego typu historie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haa… Gdy tylko znajdzie sobie chłopaka, straci mną zainteresowanie i mnie wyrzuci… Jeżeli wcześniej nie stanę się królem haremu, to pozostanę samotny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Azazel celuje w mój Sacred Gear – dałem upust moim zmartwieniom. – On jest przywódcą upadłych aniołów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by mi się stało, gdybym został przez niego pochwycony? Nie byłem sobie w stanie tego wyobrazić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa inny męski członek klubu, przystojny książę Kiba, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że Azazel posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Słyszałem także, że gromadzi posiadaczy Sacred Gear o dużych możliwościach. Jednak nie musisz się o nic martwić – tutaj spojrzał się na mnie, jakby się we mnie zatracił – ochronię cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Kiba, to obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie, eee… cieszę się, ale jak mam to rozumieć… jak mam odpowiedzieć na takie słowa mężczyzny, którego twarz jest jak najbardziej poważna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic dziwnego, że powiedziałem coś takiego z poważną miną. Ocaliłeś mi życie. Jesteś moim cennym kamratem. Jeżeli nie będę w stanie ochronić swojego towarzysza, nie będę mógł nazwać siebie Skoczkiem domu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, tak, rozumiałem to, ale… sam wiesz. Twój głos nie brzmiał, jakbyś rozmawiał z kamratem, przyjacielem, nie wspominając o tym, że byłem chłopakiem. Widocznym było, że mówiłeś to jak do BOHATERKI.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie troszcząc się o to, Kiba kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma żadnego problemu. Mój Sacred Gear osiągnął stopień Łamacza Ładu, ty posiadasz Boosted Gear. Jeżeli połączymy ich moce, będziemy w stanie wyjść z najgorszego kryzysu… Fufufu, wątpię, że wcześniej byłbym w stanie powiedzieć coś takiego. Dzięki znajomości z tobą moja gotowość w stosunku do towarzyszy również uległa zmianie. I mimo to wciąż nie wiem, dlaczego mi się to podoba… Odczuwam takie ciepło w okolicy klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …O-obrzydliwe. Nie… Nie zbliżaj się do mnie! Nie dotykaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę, dajcie mi już święty spokój! Ostatnimi czasy pewne kręgi dziewczyn coraz bardziej o nas plotkowały i to nie na byle jakie tematy, ale bardzo nieprzyzwoite. Nie chcę już mieć z tobą nic wspólnego, tym bardziej z tymi gejowskimi plotami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po ataku jednego z liderów upadłych aniołów, postawa tego gościa względem mnie była… co najmniej dziwna! Przyznaj się, co planujesz poprzez bycie takim słodziasznym!? Rób to sobie ze swoimi klientkami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe, Ise-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z łatwością się uspokoiłeś – niepotrzebne uczucia źle na ciebie wpływały! I dlaczego tak bardzo chciałeś tu być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko, zastanawiam się, co się stało… Nie znając żadnych z ich ruchów, my również nie możemy podjąć żadnych akcji. Po drugiej stronie stoi Wódz upadłych aniołów. Nie możemy nawet się z nim skontaktować – dzieliła się swoimi przemyśleniami Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie mogliśmy zniszczyć stosunków między diabłami a upadłymi aniołami ze względu na nasz kaprys. Buchou była bardzo uczulona na ten temat, z ich strony nie było żadnych ruchów, więc my pozostawaliśmy bezradni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel zawsze taki był, Rias – usłyszeliśmy nagle głos, który nie należał do nikogo z nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy obejrzeli się w kierunku, z którego dochodził, a naszym oczom ukazał się… szkarłatnowłosy mężczyzna, który przyjemnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pamiętałem tę twarz. Zaraz, Akeno-san i reszta klęczeli. Tylko ja z Asią pozostawaliśmy zdezorientowani. Nasza nowoprzybyła, Xenovia, również wyglądała na zakłopotaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ała! Wstając, Buchou strąciła moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o-onii-sama! – krzyknęła zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ten niespodziewany gość był jej starszym bratem i aktualnym Maou diabelskiej społeczności. Sirzechs Lucyfer-sama – oto on we własnej osobie! Ooch, spotkać się ponownie z Maou-sama w takim miejscu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel nie zrobi niczego głupiego, jak Kokabiel kilka dni temu. Chociaż zawsze może zrobić jakiegoś psikusa, jak ostatnio. Naczelnik przybędzie wcześniej, niż to planowane – powiedział Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Za jego plecami stała srebrnowłosa służka, Grayfia-san. Jej obecność nikogo nie dziwiła, w końcu była jego Królową. W pośpiechu, podobnie jak Akeno-san i reszta, klęknąłem. Asia, widząc, co robię, również uklękła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odpuśćmy sobie te powitania, przybyłem w sprawach prywatnych – powiedział. Podnieście swe głowy, nie musicie być tacy pełni szacunku – zasugerował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy posłuchali jego słów i powstali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, moja mała siostrzyczko. Ten pokój wygląda jak miejsce jakiejś straszliwej zbrodni. Zastanawiam się, jakim cudem to pomieszczenie może być przepełnione magicznymi kręgami, skoro zbierają się tutaj takie młode dziewczyny. – Rozglądając się po pokoju, na twarzy Maou-sama zawitał zgorzkniały uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, rzeczywiście była to prawda. Co prawda przyzwyczaiłem się już do tego, ale wciąż ten pokój pozostawał dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, co ty tutaj robisz? – zapytała niepewnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to niepotrzebnie. To nie było możliwe, żeby Maou-sama, na barkach którego spoczywał los całej diabelskiej społeczności, pojawił się w ludzkim świecie i to na dodatek w szkolnym pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
Na te słowa Maou-sama wyciągnął rękę, trzymając w dłoni jakiś pusty druk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz? – zapytał. – Zbliżają się wizyty klasowe, zgadza się? Zastanawiam się nad udziałem w nich. Bardzo chcę zobaczyć moją siostrzyczkę, która przykłada się do nauki.&lt;br /&gt;
Ach, teraz mówiłeś o tym, choć fakt, szkolne wizyty zbliżały się wielkimi krokami. Mój ojciec był tak napalony na to, że chciał brać urlop, żeby móc przyjść. Nieważne, i tak chciał bardziej zobaczyć, jak radziła sobie Asia niż ja. A moi rodzice lubili się sprzeczać podczas takich festiwali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia, mam rację? To ty powiedziałaś o tym Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san odpowiedziała zakłopotanej Buchou natychmiastowo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wszelkie informacje ze szkoły przychodziły do mnie, a jestem odpowiedzialna za harmonogram domu Gremory, a będąc również Królową Sirzechsa-sama, zatem przekazałam tę wiadomość mojemu panu.&lt;br /&gt;
Na te słowa Buchou westchnęła. Hm? Nie była tym zainteresowana? Czyżby nie lubiła, gdy rodzina się jej przygląda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeżeli moje obowiązki jako Maou są wymagające, nawet jeżeli będę musiał zrobić sobie wolne od pracy, chciałem zobaczyć, jak moja siostrzyczka radzi sobie w szkole. Nie martw się, Otou-ue&amp;lt;ref name=&amp;quot;otou-ue&amp;quot;&amp;gt;Tata.&amp;lt;/ref&amp;gt; również przybędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	O rany! Otou-san Buchou będzie obecny! Miałem okazję go spotkać, na tym przyjęciu zaręczynowym, na które wtargnąłem. Wyglądał jak diabelski dandys&amp;lt;ref name=&amp;quot;dandys&amp;quot;&amp;gt;Mężczyzna o wyszukanym sposobie ubierania się i dość swobodnych obyczajach&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nieprawda! Przecież Onii-sama jest Maou! Zostawiłeś wszystko i przyszedłeś tutaj! Maou nie może traktować pojedynczego diabła tak specjalnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiałem – z racji, że jej brat był Maou, to bez względu na więzi krwi pomiędzy nimi, nie potrafiła znieść, że była traktowana w szczególny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie – Maou kręcił przecząco głową – to również jest częścią mojej pracy, Rias. Właściwie to rozmyślałem nad zorganizowaniem spotkania w tej szkole. Przybyłem w celu sprawdzenia tego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	C-c-ooo? Naprawdę? Nie mogłem ukryć swojego zaskoczenia. Nie, nie tylko ja, wszyscy byli zszokowani. Chcesz zrobić to tutaj!? W tej szkole, Diabły, Anioły i Upadli Aniołowie, mają się spotkać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tutaj? Naprawdę? – Buchou otworzyła szeroko oczy. Co się dziwić, każdy zapytałby się o to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ta szkoła wydaje się mieć przypieczętowany los. Moja siostrzyczko, legendarny Sekiryuuteiu, użytkowniku świętych-demonicznych mieczy, posiadaczko świętego miecza Durandala, młodsza siostra Maou Serafall Lewiatan jest przywiązana do tego miejsca, Kokabiel i Hakuryuukou zaatakowali to miejsce. To zjawisko, którego nie można zaliczyć do zbiegu okoliczności. Krzyżują się tutaj niezwykłe siły, to jest jak ruch falowy. Myślę, że osobą, która napędza ten ruch falowy jest Hyoudou Issei-kun, nasz Sekiryuutei. – Maou-sama spojrzał się na mnie. Ten wzrok sprawiał, że się denerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Maou? Miło cię poznać, jestem Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która przyszła mi z pomocą, była dziewczyna z zielonym pasemkiem, nasz nowy diabeł, Xenovia. Na pierwszy rzut oka była pięknością, jednak pozory myliły, gdyż była posiadaczką legendarnego świętego miecza, Durandala. Najnowszy członek rodziny Buchou i  jej Skoczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Xenovio. Jestem Sirzechs Lucyfer. Słyszałem o tobie od Rias – osoba dzierżąca Durandala została wskrzeszona jako diabeł, nie wspominając już o tym, że wstąpiła w szeregi rodziny mojej siostry… Mówiąc szczerze, nie wierzyłem swoim uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również nigdy nie myślałam, że zostanę diabłem. Zostać przywróconą do życia po stronie, którą jeszcze nie tak dawno nienawidziłam, choć muszę przyznać, czasami tego żałuję i uważam to za bardzo zuchwały ruch… Tak, i to tyle. Dlaczego zostałam diabłem? W akcie desperacji? Wtedy każda opcja wydawała mi się być dobrą opcją… Jednak czy dobrym było zostanie diabłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Ach, znów przeżywała głębokie refleksje. Zawsze mówiła to, co chciała, jednak potem tego żałowała. Trudno było ją zrozumieć, zresztą jak każdą dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, świetnie, że moja siostrzyczka posiada w rodzinie tylu interesujących ludzi. Xenovia, ponieważ dopiero co stałaś się demonem, pewnych rzeczy nie będziesz w stanie jeszcze długo pojąć, jednak chcę wspierać domostwo Gremory jako rodzina Rias. Będę na ciebie liczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy prosi o to legendarny Maou, którego imię zostało zapisane na kartach Biblii, nie mam innego wyjścia, jak to zrobić. Nie wiem, ile będę w stanie mogła zrobić, jednak pozwól, żebym mogła zrobić tyle, na ile pozwalają moje zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej słowa Maou-sama uśmiechnął się. Ten uśmiech przypominał dokładnie uśmiech Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na to słowo policzki Xenovii stały się odrobinę czerwone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz kontynuujmy naszą trudną rozmowę, ale w innym miejscu. Hm, jakkolwiek by nie było, mimo że przybyłem do ludzkiego świata, jest noc. Czy znajdę teraz jakiś nocleg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawe jaki nocleg… może by coś się znalazło, ale zajęłoby to trochę czasu, zanim byśmy coś znaleźli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, zatem… coś mi przyszło do głowy. Podniosłem rękę do góry i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, w takim przypadku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Cieszę się, że moja siostra nie sprawia żadnych kłopotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma o czym mówić, Onii-san! Rias-san jest naprawdę dobrą dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Rias-san jest tak wspaniała, że Ise na nią nie zasługuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W moim domu, w moim salonie, legendarny Maou-sama rozmawiał z moimi rodzicami. Obok niego siedziała Buchou, a za nim w stanie gotowości czekała Grayfia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ja wtrąciłem się w ich rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim wypadku, może zostaniesz u nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początkowo kręcił dookoła oczyma, ale może na skutek świadomości, że Buchou mieszkała w tym domu, ochoczo się zgodził:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Chciałbym podziękować ludziom, którzy dali mojej siostrze dach nad głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! – opierała się uroczo Buchou. Jednak nikt nie był w stanie powstrzymać Maou-sama i Grayfii-san, a po zakończeniu wszelkich diabelskich interesów, przyszliśmy do domostwa Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twoja zaczerwieniona twarzyczka była taka śliczna. Z pewnością bałaś się, co mógł powiedzieć twój brat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tymczasowo ustaliliśmy, że Sirzechs-sama jest Onii-san Buchou i jest spadkobiercą wielkiej firmy, którą prowadził ojciec Buchou. Przedstawił się jako Sirzechs Gremory. Po podaniu nazwiska, którego już tak dawno nie używał, wydawał się świetnie bawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta służka-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach tak, to jest Grayfia – odpowiedział Maou-sama mojemu ojcu. – Właściwie to jest moją żoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy, oprócz Buchou, dali upust swojemu zdziwieniu, ale Grayfia-san pozostała nie wzruszona i szczypała Maou-sama w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Grayfia, służąca. Przepraszam za mojego pana, który lubuje się w takich żartach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pułść, pułść, Głafia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzona Grayfia-san i uśmiechający się, choć mający łzy w oczach, Maou-sama. Siedząca obok nich Buchou chowała twarz w rękach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jej rodzina wydawała się być interesująca. Kto by pomyślał, że Maou-sama mówi takie żarty, choć jak widziałem, Grayfia-san była do tego przyzwyczajona. Maou-sama musiał często robić psikusy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Gremory-san, również wybierasz się na wizyty klasowe? – spytała moja matka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej policzki były zaczerwienione. Mamo, czyżby urzekła cię piękna twarz Maou-sama? W sumie nic dziwnego, w końcu był męską wersją Buchou. Zaniemówiłem na widok, gdy ten przecierał sobie policzek po tym szczypaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobiłem sobie wolne od pracy i myślałem, żeby wykorzystać okazję i zobaczyć szkołę mojej siostrzyczki, a także, jak sobie radzi. W dniu wizyt mój ojciec również będzie obecny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Otou-san Rias-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasz ojciec zrobił dużo dla Akademii Kuou, podobnie jak ja, więc jest to świetna okazja, żeby mógł tutaj przybyć. Chociaż szczerze myślę, że chce po prostu zobaczyć twarz Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gremory-san! Może chciałbyś się napić sake? Mamy naprawdę wspaniałe, japońskie sake! – Otou-san przyniósł z kuchni cenną-butelkę-sakepodobną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeej! Ojcze! Tak nagle proponować sake! Czy to nie było trochę niegrzeczne? Mimo wszystko, w odpowiedzi na moje niepokoje, Maou-sama uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetnie się składa! Pijmy za nasze zdrowie! W końcu japońskie trunki dobrze się przyjmują w wprawionych ustach&amp;lt;ref name=&amp;quot;gulp&amp;quot;&amp;gt;Tutaj znajdowało się coś w stylu „japoński alkohol schodzi dobrze w sprawnych ustach”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou-sama okazał się być bardziej towarzyszki, niż można było to sobie wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe… Nie mogę spać razem z Iseiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabawa dobiegła końca i nadszedł czas na spoczynek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed drzwiami mojego pokoju, Buchou podeszła do Maou-sama z surową miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę z nim trochę porozmawiać. Wybacz Rias, ale tylko na dzisiejszą noc pożycz mi Hyoudou Isseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiałem. Chciał najwyraźniej uciąć ze mną pogawędkę, będąc w łóżku. Rozstawił już futon&amp;lt;ref name=&amp;quot;futon&amp;quot;&amp;gt;Futon – pikowany materac do spania o wym. 180x90 cm grub. 5-30cm. Rozkładany na noc na tatami – trzcinowej macie na podłodze, zwijany na dzień. Przykrywa się go prześcieradłem, pod głowę poduszeczki wypchane trawą morską.&amp;lt;/ref&amp;gt; dla gości w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou, która spała zawsze ze mną, wydawała się być kompletnie załamana z tego powodu. Jej miłość do podwładnego kończyła się tutaj. Tak jakby zabrano jej szmacianą lalkę, z którą lubiła sypiać. To zbyt piękne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniały mi się słowa Akeno-san. Wydawało mi się, że jej stopień zależności ode mnie z dnia na dzień zwiększał się. Buchou powiedziała mi, że jestem dla niej bardzo uroczy, jednak ja obawiałem się tego, czy uda mi się sprostać jej wymaganiom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już jesteśmy w tym temacie, to ostatnimi czasy sypiam razem z Asią i Buchou. Każdej nocy nasze ciała układały się jak kreski w kanji dla rzeki .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko przez sypianie w trójkę, w jakiś dziwny sposób odczuwałem ulgę. Rozumiałem to jak to, że mąż i żona zawsze sypiają razem. Gdybym miał młodszą i starszą siostrę, to by to tak wyglądało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przyzwyczaiłem się do tego, że Buchou traktowała mnie jak poduszkę do tulenia. Asia, nie chcąc być gorsza, również się we mnie wtulała, dzięki czemu po każdej nocy miałem wspaniałe wspomnienia, ale… nic poza tym się nie działo… Może dlatego, że była to bardziej miłość rodzinna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou powiedziała mi, że cierpi na taką chorobę, że jeżeli nie będzie mogła ze mną spać, to umrze. Asia zaś stwierdziła, że jeśli nie będę przy jej boku, to będzie z tego powodu strasznie smutna. Czy przytulanie mnie daje tyle radości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się to, co ostatnio przez łzy powiedział mi Matsuda:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wyczuwam od Iseia zapach Asi-san! Co to ma znaczyć!?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, w sumie było to oczywiste, ponieważ każdą noc spędzaliśmy przy siebie, zatem niczym dziwnym to nie było. Na pytanie Matsudy odpowiedziałem dwuznacznie, ale czy wśród innych nie zaczną krążyć jakieś dziwne plotki o mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fufufu, bez dyskusyjnie wszyscy chłopacy z klasy byli pewni, że mam „to” już za sobą. Niech tak myślą! Przecież w tym były same pozytywy! Jeżeli nawet nie byłem w stanie „tego” zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdyby na moim miejscu był Kiba albo jeszcze ktoś inny, to przespałby się już z Buchou? Nie, nie, to nieprawda! Mimo że te wspaniałe okazje co chwila się powtarzały, to istniał pewien porządek rzeczy. Nie mogłem go ominąć i rzucić się jak dziki zwierz na Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z mojego punktu widzenia to nie jesteś żadnym Cesarskim Czerwonym Smokiem, a Cesarskim Czerwonym Prawiczkiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem nagle głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morda! Daj mi spokój! W międzyczasie będę robił zboczone rzeczy z Buchou, a ty będziesz się tylko patrzył! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou czule mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Naprawdę mnie to ucieszyło, ale przed obliczem dwóch innych osób było to trochę krępujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W szkole była chłodną Buchou, ale w domu zachowywała się właśnie tak. Przywodzi to na myśl sekretarkę, która wykonuje wszelkie rozkazy ze spokojem, ale kiedy tylko wróci do domu, przed obliczem swoich zwierzątek zachowuje się jak dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz spać sam? Nic ci beze mnie się nie stanie? Bo ja nie czuję się z tym w porządku. Bez ciebie u mego boku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, wracajmy do naszego pokoju. Będę spała w twoim pokoju. Cóż zatem, dobrej nocy, Sirzechsie-sama. – Grayfia-san odciągnęła Buchou, która coś mówiła. Została ode mnie oderwana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, Grayfio… – jej głos zdradzał żalem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta scena wyglądała tak, jakby oddzielano dziecko od rodzica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, eee, dobranoc, Ise-san. Również uważam to za pechowe, jednak dzisiaj będę spała u siebie. – Pochyliwszy lekko głowę, Asia odeszła w stronę swojego pokoju, przez cały czas mając na twarzy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała tylko nasza dwójka: ja i Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy już wejść do środka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już sama jego obecność sprawiała, że byłem podenerwowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jego postawa była elegancka, aura otaczająca demony z pewnością była wokół niego, ale nawet taki amator jak ja był w stanie wyczuć olbrzymie skupienie magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie gdyby potraktował mnie kapką swojej mocy, to nic by po mnie nie zostało. Jednak wyczuwałem ten przepych. A ponieważ był jednym z najwyższych dostojników diabelskich, mogliśmy wykonywać swoją pracę ze zwykłym spokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był Maou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już przez samo oddychanie tym samym powietrzem co on, że pochodził z zupełnie innej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja przygotowywałem się do spania w jednym pokoju z Maou, światła zgasły i pogrążyliśmy się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że spotkałeś Azazela – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno nic ci nie zrobił, ale coś ci powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że spotkamy się następnym razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem… Azazel niezwykle interesuje się Sacred Gear. Twój Boosted Gear nie jest wyjątkiem. Właściwie osoba podobna do ciebie, która jest w posiadaniu Longinusa, walczy u jego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … W jakim celu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego nie wiem. Jednak Azazel jest przywódcą grupy, która ma moc do zniszczenia Nieba, Zaświatów i ludzkiego świata. Mimo wszystko nie przepada za wojnami jak Kokabiel, a to z tego powodu, że to właśnie upadli aniołowie jako pierwsi wycofali się z wojny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, szczerze mówiąc to nie chciałem mieć innego właściciela niż Buchou. Znaczy się, nawet nie mogłem się tam dostać. Jeżeli zrobiliby mi przymusowe pranie mózgu, to co bym wtedy zrobił…&lt;br /&gt;
Odczytawszy moje obawy, Maou-sama przemówił przyjaznym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się. Gwarantuję ci bezpieczeństwo. Ostatecznie legendarny smok zasilił szeregi diabłów, wiec muszę go dobrze traktować. Mojej siostrzyce również nie jesteś obojętny. Nigdy nie widziałem, żeby Rias była tak radosna, nawet w Zaświatach. Jestem pewien, że bawi się dobrze każdego dnia. I że jest to twoja zasługa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał naprawdę troszczyć się o Buchou. Czułem, że w jego słowach kryły się głębokie uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun, opiekuj się moją siostrą, Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To oczywiste, Maou-sama, będę dbał o twoją siostrę. Zawsze. Nawet gdy zostanę sam, nie zmieni to faktu, że jestem częścią rodziny Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet gdy zostanę królem haremu, gdy Buchou będzie miała kłopoty, wybiegnę jej naprzeciw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… nie , ja jestem Pionem Buchou… Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki. A właśnie, Hyoudou Isseiu-kun. Nie masz nic przeciwko, żebym nazywał się tak, jak moja siostrzyczka, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ proszę bardzo! To dla mnie zaszczyt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Zatem, Ise-kun, mógłbyś mi mówić po imieniu? Onii-san również jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onii-san? Co masz na myśli, mówiąc Onii-san…? Nie łapię tego, ale chyba spotkał mnie ogromny honor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczuwam, że to trochę niegrzeczne, mógłbym cię nazywać Sirzechs-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam nic przeciwko. Tak, mimo wszystko szkoda. Chciałem, aby legendarny smok nazywał mnie Onii-san… A tam, i tak stanie się to wkrótce, więc wszystko na razie jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  C-co takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Sirzechs-sama wyciągnął jakieś wnioski. Nie miałem pojęcia, o czym rozmyślał, ale musiały to być jakieś udręki wysokiej rangi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Iseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear może przekazać moc komuś innemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może trochę z innej beczki, ale lubisz duże piersi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Kocham je!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, powiedziałem to tak głośno przed obliczem Sirzechsa-sama! Co za nietakt! Tak się zawstydziłem! Mimo wszystko z pewnością byłem posłuszny swoim pragnieniom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jako jej brat uważam, że jej piersi są dosyć pokaźne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, piersi Buchou… mojej pani są najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Onii-san! Jej cycki były najlepszą rzeczą na świecie! Naprawdę, były najlepsze! Dziękuję ci bardzo za je wychowanie! Byłem cały wdzięczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pytanie typu „co, jeżeli”, ale… co by się stało, gdybyś przekazał zwiększoną moc Boosted Gear do jej piersi?... E, nie warto się o to martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili doznałem szoku, jakiego nie doznałem nigdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Użyć Boosted Gear na jej cyckach…? N-niemożliwe… taka rzecz była możliwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, ale! To nie było możliwe! Prezent dla cycków! Przetransportować moc Sekiryuuteia do cycków! To… tak właściwie to co by się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie sobie tego wyobrazić! Nie mogłem przewidzieć wyniku tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech to! Poziom myślenia Maou-sama zostawiał mnie daleko w tyle! Co za użycie mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Czyżby ich wielkość po prostu wzrosła? Nie mogło być, ta piękna para mogła osiągnąć tytuł skarbu narodowego? Nie, nie, może świeciłyby podczas macania? Uch, uchhhh, nie wiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Im bardziej nad tym rozmyślałem, tym bardziej mój mózg wył z rozpaczy. Właśnie teraz, tutaj, wysiliłem tak głowę, jak nigdy wcześniej. Palce moich obu rąk nieświadomie ściskały powietrze tak, jakby robiły to z cyckami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obraz stawał się zbyt wyraźny! Niedobrze! Nie zasnę! NIE ZASNĘ! Gdybym tak zrobił, co by się kurna stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobranoc, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama poszedł spać, a ja siłowałem się sam na sam z myślami, nie mogąc uzyskać odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni po wizycie Sirzechsa-sama.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama wraz z Grayfią-san zostali u mnie tylko na jedną noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało to tak, jakby dogłębnie badali miasto, jednak z mojej perspektywy, perspektywy człowieka, który przez kilka dni zajmował się Sirzechsem-sama, przypominało to zwykłe zwiedzanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, przecież to był Maou-sama! Z pewnością postrzegał to wszystko tak, jak ja nawet nie mogłem sobie wyobrazić. Grał wraz ze mną w centrach gier (najwidoczniej planuje otwarcie kilku w Zaświatach), w barze próbował wszystkich potraw (powiedział, że chce utworzyć sieć restauracji…), odwiedziliśmy kapliczkę Shintou&amp;lt;ref name=&amp;quot;shintou&amp;quot;&amp;gt;Shintō lub kannagara-no-michi to tradycyjna religia Japonii oparta na mitologii japońskiej, charakteryzująca się politeizmem i różnorodnością przejawów i kultów. Wierzenia shintō nie mają wspólnego kanonu, organizacji, ani świętych ksiąg.&amp;lt;/ref&amp;gt; (dzięki demonicznej aurze święta moc kapliczki została zagłuszona, więc mogliśmy wejść bez żadnych przeszkód. Maou-sama mógł zrobić wszystko!), a na pierwszy rzut oka wszystko to przypominało jakby przyjechał tutaj podróżować i bawić się. Odczuwałem, że wszystko co robił, robił z powagą. Jako diabeł brakowało mi treningu, żeby być zdolnym do myślenia nawet o tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przy okazji, gdybym zrobił to z piersiami Buchou, co by się stało – nie wiem, wciąż nie uzyskałem odpowiedzi… Może ją o to zapytać? Nie, to byłoby głupstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Buchou! Mogę użyć Boosted Gear na twoich cyckach?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiooooooooooooooooooota! Nie możesz powiedzieć czegoś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mnie to tak nęciło! Co by się stało? Cycki Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad tym od tamtego poranka, moje wakacje przemieniły się w dzień roboczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wychodzimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasza trójka opuściła dom. Co prawda dzisiaj było wolne, jednak musieliśmy coś zrobić i dlatego zmierzaliśmy do szkoły. Guuh! Oto najbardziej oczekiwany dzień ze wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, moje serce się radowało! Biło głośno! Kap, kap, kap, ślina ciekła kącikiem moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień doberek – powiedziała osoba ze skromnym uśmieszkiem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Mieszkała sama niedaleko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stała się diabłem pod wpływem różnych czynników i nie chciała wracać do Watykanu. W tym celu zamieszkała w tym mieście, jednak spanie w opustoszałym starym budynku szkoły najwidoczniej nie należało do najprzyjemniejszych doznań i wynajęła mieszkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jej domek posiadał również diabelską aurę. Mieszkała w naszym sąsiedztwie, ponieważ jej pani, Buchou, oraz podobna do niej Asia mieszkały u mnie. Jeżeli miała jakiekolwiek problemy, mogła do nas w każdej chwili przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, a pewnie tych problemów będzie bez liku, gdyż dopiero co zaczęła żyć w kraju o zupełnie odmiennej kulturze i standardach życiowych. A tak, Asia i Xenovia były bardzo zaskoczone tym, że ludzie podczas deszczowych dni noszą parasole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszystko wskazywało na to, że żadna z nich wcześniej ich nie używała. Kiedy zobaczyły jedną, wykonaną z winylu, bardzo się jej przeraziły, wywarła ona na nich głębokie wrażenie. Naprawdę, ich kultura była zupełnie inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, dałaś radę odrobić pracę domową?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, a jak z tobą, Xenovio-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wciąż nie rozumiem paru rzeczy z japońskiego. Może byś mi pomogła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie… Ale jednak znaki kanji są trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U mnie to samo. To naprawdę przerażające, że Japończycy uczą się tego całego zestawu znaków. Zaczynam dostrzegać ich znaczenie gospodarcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wraz Xenovią gawędziły sobie. Kiedy spotkały się po raz pierwszy, nie wyglądało to na najlepsze spotkanie, ale jakoś fakt, że obie były Chrześcijankami, spowodował, iż ich znajomość zaczęła się pogłębiać.&lt;br /&gt;
Wśród chłopaków te dwie zagraniczne bishoujo były nazywane „cichą Asią” oraz „energiczną Xenovią”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. To również jest wolą Pana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wola Najwyższego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen… Auć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Modląc się, obie otrzymały obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co wy do diabła wyrabiacie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy jeszcze będę musiał robić tę scenkę&amp;lt;ref name=&amp;quot;manzai&amp;quot;&amp;gt;Jest to odwołanie do rodzaju skeczu o nazwie manzai ([http://pl.wikipedia.org/wiki/Manzai Wikipedia]).&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chichocząc, Buchou powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, dzisiaj otwarcie części basenu, która do tej pory była niedostępna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Dzisiaj pora na basen! Czekałem na to najbardziej, na basen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Członkowie Klubu Okultystycznego zostali wyznaczeni przez Samorząd Uczniowski do oczyszczenia basenu. Nadeszło już lato i szkoła musiała otworzyć wreszcie basen. Buchou zgodziła się na to pod warunkiem, że to właśnie my jako piersi będziemy mogli z niego skorzystać. Na tę wieść czym prędzej wzięliśmy się za sprzątanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu Buchou zakupiła kostium kąpielowy. Pokazała nam go w domu, i choć go nie nosiła, to już samo patrzenie na niego sprawiło, że nie mogłem zatamować krwotoku.&lt;br /&gt;
Bo był niesamowity! Był ecchi&amp;lt;ref name=&amp;quot;ecchi&amp;quot;&amp;gt;Zboczony.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou powiedziała, że „pokaże mi go na basenie”, dlatego też niecierpliwie czekałem na ten dzień! Ach, żyłem właśnie dla tego dnia! Być może trochę wyolbrzymiam, ale może zdobędę doświadczenie w te wakacje! Żegnajcie samotne wakacje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli już mowa o przerwie letniej, podczas jej trwania wielu chłopaków przestaje być prawiczkami. Ja też w te wakacje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guuah! W przeciwieństwie do zeszłych wakacji, w te będę otoczony przez dziewczyny! Jeżeli moje pierwsze seksualne przeżycia będą właśnie z Buchou, będą najlepsze! Nie, Akeno-san również była wspaniała! Achhh, nie mogłem już wytrzymać! Moja wyobraźnia sprawiała, że płonąłem od środka! Z chęcią podzieliłbym się z Kibą, który niestety nie mógł dzisiaj przyjść, gdyż miał jakąś robotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, znowu myślisz o czymś nieprzyzwoitym? – Asia pociągnęła mnie za policzek, a w jej oczach były łzy. Jednak nic nie mogło zatrzymać mojej straszliwej miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Drogi dziadku w niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się lato. Słońce obdarowywało nas gorącymi promieniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zatrzymać płynących łez z powodu widoku, który obserwowałem. Moje łzy są wartościowe – miałem takie odczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buch! Krew zaczęła cieknąć z mojego nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biała skóra Buchou! Skąpy strój kąpielowy odkrywał zbyt wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drobna czerwona tkanina serwowała tak dużo! Jej c-cycki! Dało się zobaczyć nie tylko dolną część jej piersi! Urzekające nogi były również wspaniałym widokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, ty Buchou z pewnością jesteś już rozgrzana. Ufufu, naprawdę chciałaś tak pokazać się Iseiowi-kun. Przy okazji Ise-kun, jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami Akeno-san również weszła! [[Image:High_school_dxd_v4_047.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do Buchou, miała na sobie mikrobikini&amp;lt;ref name=&amp;quot;mikrobikini&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o taki mocno skąpy strój kąpielowy. [http://www.sexyswimwear.com/store/images/items/fullsize/621.gif Przykład (+18)]&amp;lt;/ref&amp;gt; o kolorze czystej bieli! Podobnie jak ona, tkanina wyglądała na delikatną! Aach, gdy dwie onee-sama z takimi ciałkami noszą coś takiego, wielu chłopaków by na ten widok nie wytrzymało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. R-również przyszłam się pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Asię, która wierciła się w miejscu ze zdenerwowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubrana była w szkolny strój pływacki. Tak, gdy tylko blond bishoujo przywdzieje japoński strój kąpielowy, można było odczuć ten niesamowity przypływ mocy! Napis „Asia” na jej piersiach również był niesamowity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, wyglądasz ślicznie! – odpowiedziałem. – Twój onii-san jest bardzo tym wzruszony! Naprawdę ci to pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ehehe, cieszę się, że Ise-san tak mówi – powiedziała, uśmiechając się. – Koneko-chan również ubrała się w szkolny strój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Miała na sobie to, co Asia, hm! Kartka z napisem „Koneko” była równie urocza i wspaniała! Tak, oto narodziny uroczych maskotek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Unikanie wzroku sprośnych oczu jest również częścią kompleksu, którego powoli się nabawiam – narzekała z rozczarowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z rozczarowaniem? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou położyła dłoń na ramieniu Koneko-chan i uśmiechnąwszy się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz Ise, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– Tak. Raz, dwa, raz dwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymałem Koneko-chan za ręce i pomagałem jej w wykonywaniu ćwiczenia, którego polegało na machaniu nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz po przyjściu na basen, pierwszą rzeczą, którą chcąc nie chcąc musiałem zrobić, było nauczenie pływania Koneko-chan. Buchou wydała mi taki rozkaz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ise, pomóż Koneko, będąc jej partnerem w pływaniu.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Koneko-chan brała małe wdechy w przerwie pomiędzy dźwiękiem „Puwa-„ i wymachiwała nogami z nadzwyczajnym wysiłkiem. Nie wiem czemu, ale widok, kiedy daje z siebie wszystko, był nader uroczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak trzymaj, Koneko-chan! – dodawała jej otuchy Asia. Przy okazji, ona również nie potrafiła pływać. Musiałem również jej w tym pomóc. Ale zaraz, przecież ja nie potrafiłem tak dobrze pływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem tylko wpatrywać się w Buchou i podziwiać jej piękne ciało w wodzie. Oczami wyobraźni widziałem już, jak jej piersi falują i wydarza się coś niesamowitego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puwa-… Senpai, przepraszam za kłopotanie cię…  – powiedziała to przepraszającym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic się nie stało. Pomaganie dziewczynie w nauce pływania jest świetną frajdą, nie mam nic przeciwko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zgadzało się. Wolałem uczyć pływać dziewczynę, niż jakiegoś dzieciaka. A zwłaszcza kiedy miały to być śliczna Asia i moja kouhai, Koneko-chan, to wtedy mogłem robić to przez cały dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ups, dopłynęliśmy do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wymachiwała nogami przez całe dwadzieścia pięć metrów, lecz mimo to wciąż miała energię. Wpadła na mnie i choć było to przypadkowe, to wyglądało to tak, jakbyśmy się przytulali. Awawawa, gdyby skończyłoby się to tak, jak zawsze, czyli „… nie dotykaj mnie.”, z pewnością bym oberwał. Pozostawałem czujny, jednak jej reakcja mnie zaskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ise-senpai, nieoczekiwanie potrafisz być delikatny, mimo że jesteś zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Nie miałem pojęcia, czy to była pochwała czy też nie. Albo mi się wydawało, czy też rzeczywiście trochę się zaczerwieniła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, też chciałem zrobić coś dla mojej kouhai. Zawsze sprawiam ci tyle problemów, więc raz chciałem pomóc. – Powiedziałem to, głaszcząc ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spróbowałem tego, co Buchou robiła mi już setki razy. Gdybym był na jej miejscu, byłbym szczęśliwy, że senpai płci przeciwnej mnie pogłaskał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie byłem pewien, czy Koneko-chan zgadzała się na takie coś czy też nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLUSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem, jak ktoś wskoczył do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Na innym torze wodnym Buchou pływała z wielką elegancją! Uoooo! To moja szansa! Zanurkowałem prędko pod wodę i aktywowałem mój Boosted Gear! Przyłożyłem rękawice do mojej twarzy i przekazałem moc, która została podwojona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moc przepłynęła do moich oczu, a mój wzrok nagle się polepszył! Widziałem o wiele więcej. Byłem w stanie dostrzec pływająca Buchou! Wiedziałem, że mój Sacred Gear znajdywał również zastosowanie w takich przypadkach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Napotykając opór wody, podskakującymi ruchami cycki Buchou kołysały się naprawdę wyjątkowo! Ach, to właśnie to, właśnie to! Opór narodził się w wodzie! A z niego powstały podskakujące cycki! Tego zawsze pożądałem! Ten zmysłowy biust poruszał się w wodzie tak swobodnie! Co za dziwaczna metoda podskakiwania! Kurna! Buchou! Dziękuję ci bardzo! Te twoje „rzeczy” są dzisiaj dla mnie zbyt obfite! Okay, po powrocie zrobię to pięć razy! …Składuj mózgu, składuj pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guh, wewnątrz mojej głowy zrobił się niesamowity szok. Guh! Traciłem oddech pod wodą! Spojrzałem do góry i ujrzałem Koneko-chan, która miała podniesioną rękę tak, jakby się przymierzała do uderzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie powinieneś się teraz zająć Asią-senpai? – jej głos wydawał się być ponury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na boku zobaczyłem Asię ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nawet ja, nawet ja…! – Asia również wydawała się być ponura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc, powiedziałem do Asi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Asiu, gotowa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak właśnie zacząłem uczyć pływać Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– …Ach, jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok wody na rozłożonym prześcieradle Asia szykowała się do snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pomagałem jej w pływaniu, trzymałem za ręce, ale może z racji, że po prostu za dużo od siebie wymagała, musieliśmy powtarzać ćwiczenie wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trening w wodzie pochłaniał w końcu o wiele więcej energii niż taki zwykły. Asia, która nigdy nie odznaczała się siłą, musiała być kompletnie wykończona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan również siedziała przy wodzie, odpoczywała w cieniu czytając książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fuu, wypuściłem powietrze i usiadłem obok Asi. Myślałem, że po staniu się diabłem moja tężyzna fizyczna wzrosła, ale tym razem byłem nieźle zmęczony. Samodzielne ćwiczenie, a pomaganie komuś innemu były w końcu dwiema różnymi rzeczami. Nie wspominając już o tym, że pomagałem dziewczynom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zzz…zzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś spał? Spojrzałem na bok i zobaczyłem słodko śpiącą Asię. Nigdy nie wydam jej za mąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony nietoperz nadlatywał w moją stronę, a na widok uśpionej Asi wydawał się być radosny. Był to chowaniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niespodziewanie poczułem na sobie czyjś wzrok, a gdy odwróciłem głowę, ujrzałem Buchou stojącą po drugiej stronie basenu. Trzymała w dłoni jakąś małą butelkę. Czy to olejek? Balsam?&lt;br /&gt;
Uśmiechając się, kiwnęła na mnie palcem. Jej usta poruszały się niemo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooooooooooooooo! Nie mogło być!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyczuwając coś instynktownie, podbiegłem do niej z boską prędkością! Po głowie chodziła mi tylko jedna, jedyna myśl! Tak, właśnie to! Nie mogło być inaczej!&lt;br /&gt;
Smarowanie olejkiem w środku lata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło to być nic innego jak wcieranie olejku w ciało Buchou! Można nawet było pokusić się o stwierdzenie, że właśnie olejkowy masaż był tym, czego się pragnie! Pomyśleć, że będę mógł używać obu rąk na delikatnym ciałku Buchou tyle, ile zapragnę! Uooo! Już na samą myśl krew tryskała z mojego nosa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hyoudou Issei przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Patrząc na napalonego podwładnego, który pojawił się tuż przed nią, Buchou wpierw okazała zdziwienie, jednak natychmiast uśmiechnęła się dziwacznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, rzeczywiście jesteś. Właśnie cię wołałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przejrzała mnie na całego. Momentalnie się zaczerwieniłem. Uwaaah, co za wstyyyyyyyyyyyyd! B-byłem pewien, że poprosi mnie o naoliwienie się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było to trochę smutne. Nie, nie było. W końcu mnie wezwała, to na pewno chciała, abym wykonał jakiś rozkaz. Bo byłem jej Pionem… ale oliwienie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny. Dobrze myślisz, taki jest powód, dla którego cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego? – przerwałem jej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły nie spalą się na słońcu, jednak pozostaje ono wciąż naszym wrogiem. – Wręczyła mi buteleczkę pełną cieczy. – To specjalny olejek piękności. Posmarowałbyś mi nim plecy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Z przyjemnością! – odpowiedziałem natychmiastowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz jasna! Mój mózg zrozumiał od razu tę sytuację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się! Takie coś istniało! Myślałem, że pozostanie to w sferze moich marzeń, ale jednak! Łzy nie przestawały lecieć z moich oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, możemy zaczynać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie. Bez wahania Buchou odpięła swój stanik na moich oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz ze zniknięciem rzeczy ich podtrzymujących, nagie cycki pokazały się! Witajcie! Ile razy już się zwami kontaktowałem, cycki-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Buchou! Czy to w porządku, że obnażasz się przede mną, przed chłopakiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Strumień krwi, który wciąż parł na dół. Poprzez zaciśnięcie nosa jakoś zatrzymałem krwotok, ale może z powodu mojej zboczonej natury, mój wzrok utkwił na cyckach! Aachh, Buchou! Co za piękne, różowe sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-buchou! Zdjąć tak bez niczego swój stanik, nawet ja…! Zaraz, w takim miejscu! Przed chłopakiem! Czy to naprawdę w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, skoro nie ma tutaj innego chłopaka, to nie mam nic przeciwko – odpowiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, skoro tak mówisz! Tak się wzruszyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chwileczkę, czyżby myślała o mnie jak o chłopaku? Byłem chłopakiem, ale czy to nie kolidowało z tym, że byłem również jej podwładnym? Uch, nie rozumiałem. Jednak już samo patrzenie było wielką nagrodą!&lt;br /&gt;
	Położyła się na brzuchu, odgarnęła włosy, a jej plecy stały się dla mnie dostępne. Aach, ta biała skóra była olśniewająca! Z racji ułożenia ciała jej ogromne cycuszki rozpłaszczyły się na podłodze. Niesamowite! Chciałem je zacząć miętosić! Zaraz, gdyby nadarzyła się okazja, to mógłbym użyć swojego Boosted Gear i przetransportować do nich moc!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Właśnie dostałem pozwolenie na dotykanie ciała Buchou! Mogłem dotykać rękoma tej białej i delikatnej skóry! Może przyszedłem na świat właśnie dla tego dnia? Matko, ojcze, tak bardzo wam dziękuję! Znów wykonałem krok naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda, Motohama! Wspinam się coraz wyżej po drabinie dojrzałości! Wy jedynie możecie pełzać po ziemi! Wzniosę się dzisiaj na wyżyny! Poprzez dotykanie ciała Buchou z moich boków wyrosną skrzydła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wykonaniu jednoznacznych ruchów palcami, zbliżyłem dłonie do białośnieżnej skóry Buchou. Łaaaaa, niesamowite uczucie, była taka miękka i gładka… Byłem pewien, że gdybym potarł trochę mocniej, to usłyszałbym dźwięk podskakujących piersi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nałożyłem na dłonie ten specjalny diabelski olejek i roztarłem równomiernie. A teraz wyruszmy naprzeciw tajemnicy kobiecego ciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pito, nyuuuuuuuuuuuuru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknąwszy ją, próbowałem rozprowadzić balsam po całym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach! Niech to! Jej skóra była naprawdę wspaniała! Po tak długim kontakcie z nią, myślałem, że i moje dłonie zarażą się tą delikatnością! Nie mówiąc już o samym dotykaniu, wszystko było takie mięciutkie, że samo rozciągało się w moich rękach! Nerwy w koniuszkach moich palców odbierały zbyt dużo bodźców z powodu kontaktu z taką elastycznością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozprowadzając równomiernie po całych plecach, byłem tym tak pochłonięty, że mogłem nazwać się bezużytecznym! Nie mogłem dotknąć cycków, ponieważ brakowało mi na to odwagi! Gdybym powiedział, że wyślizgnęła mi się ręka, Buchou mogła by mi przebaczyć. Jednak myśląc o poczuciu winy, które by się po tym zrodziło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch! Chciałem dotknąć tych cycuszków, które się tak ładnie rozpłaaaaaaaaaaaszczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Choć krążyłem palcami po jej plecach w takim stopniu, że nie miało to dla niej większego znaczenia, to gdybym zrobił to śmielej, to z pewnością by się wkurzyła. Ale ja chciałem pozostać w dotyku z tą skórą na zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz na moim ciele nie ma już miejsca, którego byś nie dotykał. Tak jakby moje ciało było pod twoją kontrolą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi pobudzającymi i fascynującymi słowami mój mózg przegrał! Dlaczego Buchou potrafiła mówić tak, że mogła poruszyć nawet serce zboczeńca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz też posmarować moje piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa po prostu penetrowały moje uszy! Moim łzom nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oczywiście! A-ale czy to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak najbardziej. Tylko rób to ostrożnie. Ufufu, naprawdę lubisz piersi dziewcząt, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Naprawdę je kocham! – Przyznałem to ze spływającymi łzami po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka prawda! Naprawdę je lubiłem! Kochałem! Były rzeczą, które miłowałem najbardziej w całym świecie! Cycki były wszystkim! Chciałem je masować! Chciałem je possać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, moja Onee-sama! Byłem rozpieszczany przez Buchou! Było świetnie, moja Pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun ♪, też posmarowałbyś mnie olejkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś miękkiego i rozciągliwego przylgnęło do moich pleców! T-to uczucie! Przypominam sobie! Odwróciwszy głowę, za moim ramieniem pojawiła się twarz Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nuaaaah! Akeno-san! Kiedy ty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oplotła mnie swoimi rękoma jeszcze bardziej i przytulała mnie od tyłu! Uwaaa! Uczucie cycków uderzających o moje plecy przenosiło się ze skó…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie wyczuwałem żadnego materiału! N-niemożliwe… bezpośredni kontakt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zdjęłaś swój strój!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, że tylko ty go masz – Powiedziała do Buchou tak, jakby ją krytykowała, napierając przy tym cyckami na moje plecy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała nimi po moich plecach tak, jak tylko chciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuh! To było celowe! Specjalnie nimi tak przyciskała! Chwileczkę, czułem nie tylko spiczastą końcóweczkę, ale całą sztywną wypukłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się bez niczego! Oczywiście! Gdyby i tobie coś takiego się przytrafiło, to nawet będąc w połowie spełnienia swojego życiowego pragnienia, przestałbyś! Aaaach! Cycki Akeno-san, rozciągliwe i mięciutkie! Czułem prawdziwe cycki, niesamowite! Mając na swoich plecach rozpłaszczone ogromne cycki, dało się poczuć różnicę w grubości i ciężkości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej, Akeno. Może nie wiesz, ale Ise jeszcze nie skończył. A-a ja mówiłam ci już, żebyś go tak nie kusiła, prawda? – Buchou dźwignęła się na rękach, a jej wzrok wyglądał groźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było jasnym, że się wkurzała! Ale zaraz! B-buchou! Jeżeli się podniesiesz bez stanika…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Centralnie przed moimi oczyma jej sutki podskoczyły w powietrzu! Z najmniejszym ruchem Buchou trzęsły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Pita]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Akeno-san położyła głowę na moim ramieniu. Nasze policzki stykały się i pocierały o siebie! Przez moje ciało przebiegło coś nieznanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun. Buchou jest straszna. Zazwyczaj po prostu uciekałam, jednak tym razem chcę wyzwolić u mojego Kouhaia pewną rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guh! Akeno-san ugryzła mnie w ucho! Akeno-san była zbyt erotyczna i tak jak spodziewałem, nie mogłem nawet się trząść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę zmysłowa. Ja byłem erotycznym diabłem, więc moje ruchy były z góry ustalone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem się upewnić, że krew nie pocieknie z mojego nosa! Jednak było to dziwne! Kropla za kropelką leciały z moich nozdrzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Ise-kun jest uroczy. Buchou, nie dasz mi go? W przyszłości, gdy pozostanę samotna pod twoimi rozkazami, chciałabym mieć chociaż go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ten chłopak jest mój! Za nic ci go nie oddam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie spotkałam tak niezwykle uroczego chłopaka jak on. Zatem będzie w porządku, gdy od czasu do czasu będę dla niego czuła w jednoznacznych sytuacjach, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazuję! Nie chcę, aby ten Ise tutaj znał jakąś inną dziewczynę! C-cóż, jeżeli chodzi o Asię to nic nie można na to poradzić, ale… ale w twoim przypadku Ise stanie się prawdziwą bestią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co za skrajność. Nie sądzisz, że chłopacy są najlepsi właśnie wtedy, gdy są bestiami? Gdy Buchou się waha… czystość Iseia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam go! Nie żartuję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Sprzeczka pomiędzy Królem i Królową o mnie, który był zwierzątkiem! Aaaach, dobrze mi z tym, że nim byłem! Proszę, nazywajcie mnie niegrzecznym kundlem! Księżniczko, Królowo-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san! Nie mów tak blisko mojego ucha! Czułem jej oddech! Nie dmuchaj na mnie! Dlaczego jesteś taka pobudzająca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssałeś piersi Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, nie ssałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, szkoda cię. Naprawdę, Buchou, mimo że go rozpieszczasz, to sztywno mu bronisz – powiedziała to wyzywająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć zdawało się, że mówiła do mnie, kierowała te słowa do Buchou! Wyraz twarzy Buchou stopniowo zmieniał się w przerażający! S-straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim przypadku, w zastępstwie, dam ci possać m-o-j-e.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili odleciałem… Co? Co właśnie powiedziałaś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zrozumiałem sens jej słów, Erotyczna Królowa wznowiła swoje kuszenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie teraz pewna rzecz jest rozpłaszczona o twoje plecy. Pozwolę ci, żebyś wziął ją do ust. To powiedziałam, prawda? Rozumiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sutki Akeno-san po prostu tańczyły! Zrozumiałem, że całe moje ciało radowało się. Bez względu na to, jak Akeno-san drażniła się ze swoim kouhai, ze mną, robiąc to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poruszając językiem, owiń go wokół wypustki, możesz ssać jak dziecko, możesz ssać dziko niczym zwierz… To będzie pierwszy raz, kiedy chłopak będzie ssał moje piersi, więc nie mogę przewidzieć, co się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z powodu jej ciężkiego oddechu, który atakował moje ucho! B-byłem atakowany słownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to to, o czym myślałem!? Za dużo bodźców, moje zmysły odleciały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hyu! Bon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przeleciało obok mnie, a z tyłu dobiegł mnie dźwięk czegoś, co pęka na kawałeczki. Ze strachem w oczach odwróciłem się i zauważyłem brak jednej z tablic informacyjnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Buchou, a w jej wystawionej ręce była aura demonicznej mocy! Zniszczyłaś tę tablicę!? Rzucając w tym kierunku!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, trochę się nie zapędziłaś? Ty, nie zapominałaś, że jesteś moją podwładną? – jej głos brzmiał podobnie do dźwięków z DOS-a. Jej wzrok był skierowany w dół! Przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli będziesz taka, będzie to kłopotliwe. Rias, nie cofnę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeek! Z uśmiechem na twarzy zamknęła oczy, a potem je otworzyła! Nie wspominając już o tym, że jej głos był przepełniony złością! Jej ciało otoczyła złota aura, a iskrom towarzyszyło trzeszczenie!&lt;br /&gt;
Buchou cała się podniosła, a Akeno-san puściła mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dwie bishoujo senpai z cyckami na wierzchu, cały czas zwiększając swoją moc, wpatrywały się w siebie nawzajem! Uwaaaa! Walka dziewcząt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam ci Iseia, Zboczona Zaklinaczko Gromów-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to coś złego być czułym, Ruda Dziewicza Księżniczko-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przecież sama jesteś dziewicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, jeżeli tak mówisz, to Ise-kun zaraz odbierze mi dziewictwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ise powiedział, że zabierze moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi słowami niszczycielskie dźwięki zaczęły rozbrzmiewać. Buchou i Akeno-san wzleciały w niebo i zaczęły dziewczęcą walkę o takim stopniu, że nie powinno było nazywać się to walką. Młode dziewczyny nie powinny wciąż powtarzać „dziewica, dziewica!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidziłaś mężczyzn, Akeno! Dlaczego ze wszystkich ludzi to właśnie Ise cię interesuje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli już przy tym jesteśmy, to nawet ty Rias nie interesowałaś się mężczyznami! Mówiłaś, że wszyscy są tacy sami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise jest wyjątkiem! Jest uroczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla mnie również! Wreszcie spotkałam chłopaka, dla którego żywię uczucie, że wreszcie nadeszła pora, aby posunąć się do przodu i poznać mężczyzn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach! Za nic tego nie rozumiałem, ale przerodziło się to w ogromną walkę! I chwileczkę, nie zważając na mnie wyzwalały tyle demonicznej, niszczycielskiej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z pocisków przeleciał tuż obok mnie! Cały basen diabli wezmą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było źle! Jeżeli tutaj zostanę dłużej, zginę! Zabiją mnie! Chciałem je zatrzymać, ale nie mogłem! Jeżelibym się w nią wmieszał, zostanę zniszczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszając głęboko w sercu słowami: „Wybacz Buchou, wybacz Akeno-san!”, pobiegłem w pośpiechu w stronę pomieszczenia ze sprzętem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DYSZY]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekłszy z objęć śmierci, dyszałem ciężko w budynku z wyposażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ledwo uszedłem z życiem! Onee-sama potrafiły być naprawdę przerażające! Gdybym był w stanie, to już zaspokajałbym obie naraz, mówiąc: „Fufufu, ze względu na mnie, przestańcie walczyć, kotki”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w rzeczywistości byłem dupa. W oznakach niebezpieczeństwa podkuliłem ogon i zwiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, dla tej dwójki byłem bardziej jak zwierzę, które zawsze wychwalały. Gdy nadarzyła się okazja i byłem sam, wszystko skończyło się tak, że rywalizowały nawzajem o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, ich sposób okazywania miłości do diabelskiej rodziny przerósł moje najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Droga do zostania  królem haremu wiodła pod górkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, czyżby w moim świecie istniałyby tylko przerażające dziewczyny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem głęboki wdech, gdy nagle wyczułem czyjąś obecność. Z głębi pomieszczenia wyłoniła się sylwetka Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, czy to nie Hyoudou Issei? – zapytała.  – Stało się coś? I czemu na zewnątrz jest tak głośno?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lepiej teraz nie wychodzić – odpowiedziałem.  – A ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak. To pierwszy raz, kiedy jestem na basenie, więc ubranie się w strój kąpielowy trochę mi zajęło. I jak w nim wyglądam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie był to tak erotyczny strój jak ten Buchou lub Akeno-san, ale było to bikini, które uwidoczniało kobiece kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, no w końcu ta dziewczyna miała niezłe ciałko. Świetne. Wypukłości były tam, gdzie być powinny. Jej cycki były wielkie, a włosy eleganckie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ach, myślę, że pasuje do ciebie. Zaraz, po raz pierwszy nosisz strój kąpielowy? Czy to z powodu surowych reguł kościoła, że takie rzeczy są zakazane?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Chociaż nigdy wcześniej nie interesowałam się takimi rzeczami. Choć dziewczyny wokół mnie miały dostęp do takich rzeczy, to osoby do mnie podobne wyrażały swoje niezadowolenie  z powodu tego.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rozumiałem. Bez względu na to, jak pojmowało się „walka wpasowuje się w moją naturę”, była typem człowieka, który mówił takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zmianie uległa nie tylko moja przyszłość i choć będzie to tylko mała cząstka tego, to chcę doświadczyć rozrywki, której dziewczyna powinna doświadczyć. Tak ostatnio się czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, naprawdę? Żadnych dziwacznych pomysłów? Jej poważna mina niczego takiego nie zdradzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jest coś, o czym chciałabym z tobą porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy po prostu Ise. Jesteś w końcu moją towarzyszką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem Iseiu, zapytam o to raz jeszcze, zrobiłbyś mi dziecko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmm? Co ta dziewczyna powiedziała przed chwilą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyżbyś nie dosłyszał? – Powiedziała, przechylając głowę i patrząc z powątpieniem. – W porządku – zrobiła pauzę, po czym przemówiła szybko – Ise, kochajmy się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………Hmmmm? Czyżby uszy mi szwankowały? Takie słowa z pewnością sprawiłyby, że każdy mężczyzna by się ucieszył, ale… Xenovia powtarzała to już trzeci raz, a ja wciąż nie wierzyłem własnym uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, zróbmy dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeech? Re…! – Xenovia położyła dłoń na moich ustach, z których wydobywało się wycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciii, nie hałasuj tak, bo nas znajdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takiej sytuacji nie krzyczeć – niemożliwe! Co ty do diabła sobie myślisz!? R-r-robić dzieci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak nagle z tym wyjechałaś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Mówmy po kolei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Urodziłam się i wychowywałam – zaczęła mówić – w głównej siedzibie kościoła – Rzymie. Na świat miała przyjść osoba, która będzie zdolna do dzierżenia świętego miecza. Całe dzieciństwo, dla Boga i religii, dawałam z siebie wszystko w nauce i w treningach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Od małej wszystkie moje marzenia i cele przeplatały się z Bogiem i wiarą. Na przykład walka z diabłami była ze wzgląd na Pana, a w Watykan, który szerzył te przekonania, zawsze wierzyłam i nigdy nie zwątpiłam. I właśnie z tego powodu teraz, kiedy stałam się demonem, można powiedzieć, że wszystkie moje marzenia przepadły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem, ale… robienie dzieci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według mnie rozmowa ta trochę odbiegła trochę z tematu, jednak chciałem poznać przyczynę tej propozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Służąc Bogu odrzuciłam tę część mnie, część kobiety, prawdziwe szczęście. Moje ciało, moje serce, wszystko to poświęciłam na rzecz prawdziwej wiary i mimo to teraz stałam się diabłem. Co mam robić? Początkowo nie wiedziałam, jednak gdy zapytałam moją panią, Rias Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Diabły to istoty, które posiadają chciwość, spełniają zachcianki chciwości, dostają chciwość i jej pożądają. Próbuj żyć tak, jak tego zapragniesz.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I właśnie dlatego czuję się swobodna do wyzwolenia tego, co we mnie drzemało i zdobyć w tym sprawność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczęce szczęście…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz moim nowym celem, moim marzeniem jest… wydanie na świat dziecka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chcesz zrobić coś, co dziewczyna może, mówisz? Do teraz, pod skrzydłami twojej religii, twoja cnotliwość była tak wielka, że nie mogłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Chcę, żeby z mojego łona wyszło dziecko. Do tego potrzeba mężczyzny, ale jest to świetne, prawda? Dzieci, a my w tym samym czasie będziemy mogli lepiej się poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie. R-rozumiem o co się rozchodzi, ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś niezadowolony z mojego wyboru? Mimo że jestem, jaka jestem, to jestem kobietą. Moje piersi nie urosną tak wielkie jak piersi Rias Buchou, ale z pewnością są większe od Asi? Myślę, że są warte zobaczenia, prawda? – Mówiąc to, gładziła swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście sądziłem, że miała duże! I chciałem je miętosić! Masować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, nawet jeżeli chciałbym zrobić coś takiego z dziewczyną… Na twoje pozwolenie z chęcią bym się na ciebie rzucił! Ale czy będę wobec ciebie w porządku? Nie jestem twoim chłopakiem, ani nawet nie planowałem dzieci w takim wieku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzieci… Pewnego dnia może będę je miał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze nie tak dawno nie miałem powodzenia z dziewczynami, do czego się przyznałem i poddałem się, jednak po przyjęciu postaci diabła moje marzenia i pragnienia powróciły, a ja sam zacząłem znów rozmyślać o przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wszystko jest jak najbardziej w porządku – powiedziała. – Chyba sam tego nie zauważasz, ale z twojego ciała promieniuje aura smoka, prawdopodobnie z tego powodu, że masz w sobie Sekiryuuteia. Wyczuwam ją od tego momentu, kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy i, choć pomału, jej moc zwiększa się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? Nigdy takiego czegoś nie zauważyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż samo robienie dzieci – ciągnęła dalej – bardziej chcę, aby były to silne dzieci. Wyjątkowa moc zawarta w genach ojca, czyli inaczej oczekuję większej siły. I właśnie z tego powodu sądzę, że to właśnie ty najbardziej się do tego nadajesz. Moc legendarnego Sekiryuuteia. Mimo że dzieci nie odziedziczą po tobie Sacred Gear, to może przejdzie na nich cząstka aury? To dobra okazja. Z pewnością jest to wola Pana… Uch!... Niechcący się pomodliłam i otrzymałam obrażenia, ale tak to już jest. Świetnie się składa, bo nikogo tutaj nie ma. Spróbujmy teraz. Im szybciej, tym lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W jednej chwili, bez żadnych skrupułów, Xenovia zaczęła się przede mną rozbierać. Jej piersi zaraz będą na wieeeeerzchu! Podskakiwały jak dwa melony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	S-s-sutki… Sutki były pięknym różem. Z racji, że wcześniej ofiarowała się Bogu, oznaczało to, że nikt ich jeszcze nie dotykał, zgadza się…? W zastępstwie Boga zaoferowałeś je mnie! Hm, ta dziewczyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kap&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi myślami powróciło również krwawienie z nosa. Dzisiaj wszystko będzie okay, bez względu na to ile stracę krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie interesując się moją reakcją, kontynuowała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem również o narodzinach diabłów i wszystko wskazuje na to, że ciężko będzie zrobić dziecko. Zwłaszcza gdy oboje partnerzy są czystej krwi, jednak szczęśliwie my jesteśmy wskrzeszonymi demonami. Wszystko należy robić podobnie jak w przypadku ludzi, a twoje pożądanie jest wystarczająco silne. Gdybyśmy robili to codziennie, to myślę, że w przeciągu dziesięciu lat mogłabym zajść w ciążę. Nie, skoro twoja żądza seksu jest tak wielka, to w przeciągu dnia dałoby radę zrobić to kilka razy? Jeżeli tak, to myślę, że wystarczy pięć lat. Aach, co do dzieci to nie będzie żadnego problemu. Będę je wychowywała. Jednak jeżeli dzieci będą pragnęły miłości ojcowskiej, to chcę, abyś z nimi się bawił. W końcu dzieciom potrzebni są oboje rodzice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeeeeeeeeee!? Sama sobie tworzysz obraz swojej przyszłości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niestety, nie mam żadnego doświadczenia z mężczyznami. Zamierzałam zapamiętywać wszystko, jednak teraz będę się od ciebie uczyła, ponieważ wyglądasz na kogoś z ogromną wiedzą o seksie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w końcu dziewicą! Czemu wokół mnie było pełno zmysłowych dziewczyn bez żadnego doświadczenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złap mnie. Jeżeli będziesz wykonywał wszystko poprawnie, nie będę miała nic przeciwko, żebyś robił to tak, jak lubisz. – Xenovia do mnie przyległa. U-uwaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O moją klatkę piersiową uderzały c-cycki!! Były miękkie! Kurna! Czy będzie w porządku, jeżeli popchnę ją!? Mój pierwszy raz nie jest z Buchou, a z Xenovią!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikogo z nami nie było! Nie, czy damy temu radę?! W końcu byłem prawiczkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli mężczyzna zostanie przytulony w tym miejscu, to jego myśli odlecą! Wreszcie nadeszła ta chwila, moja ceremonia! Aach, Matsuda, Motohama! Jestem tak daleko od was! Będę robił w wakacje takie rzeczy z dziewczynami! Bo przecież wakacje są właśnie od tego, żeby licealiści mogli doświadczyć swoich pierwszych seksualnych przeżyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się mentalnie, a w głębi siebie przepraszając szczerze Buchou, chciałem pchnąć Xenovię w dół…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie otworzyły się drzwi. Patrząc do tyłu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise? Co to ma znaczyc? – Wymuszając uśmiech, Buchou stanęła w drzwiach. Jej ciało okrywała warstwa czerwonej, demonicznej aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, Xenovia-chan. Przecież to ja miałam odebrać cnotę Iseia. – Akeno-san uśmiechała się, ale otaczała ją przerażająca aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Ise-san… Ty… Mimo że ja… – Asia, która również próbowała coś powiedzieć, trzęsła się z nerwów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Żadnych okazji do ataku – powiedziała Koneko-chan z na wpół otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak? Ise, róbmy dzieci – powiedziała Xenovia, na twarzy której widniała nieświadomość zaistniałej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gah! Moje ramiona zostały chwycone przez Buchou i Akeno-san, które zaczęły ciągnąć mnie na zewnątrz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tych rękach drzemała niezwykła siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Musiał byś jakiś powód ku temu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, to mój błąd. To moja wina, że spuściłam oczy z ciebie, w końcu twoje hormony buzują. Ale wiesz, Ise, zastanawiam się, co miało znaczyć to „róbmy dzieci”? – Buchou uśmiechała się słodko! Przerażająca! Była zbyt przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczmy. Chcę usłyszeć o tym z punktu widzenia mężczyzny. Zastanawiam się, co musiało się stać, że doszło do rozmowy o dzieciach? – Na twarzy Akeno-san widniał zwyczajny uśmiech, jednak dało się wyczuć spod niego o wiele więcej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gun! Nagle zaatakowało mnie przelotne uczucie! Patrząc na moje stopy, moim oczom ukazała się mała dziewczyna z niezwykłą siłą, która ciągnęła mnie za nogi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Branie podejrzanego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan! Co ty planujesz?! Co?! Patrząc uważniej, byłem niesiony przez dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem. Wpierw muszę wygrać przeciwko Buchou, Vice-Buchou oraz Asi. Trudne wyzwanie. Jednak im więcej przeciwników, tym większy zapał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeeej! Czemu do diabła mówiłaś coś takiego sama do siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia poruszała ustami, mówiąc tak dziwne rzeczy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było coś, na co musiałem odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, gdy nadarzy się okazja, chcę zrobić z tobą dziecko, więc pamiętaj o tym. Przygotuj się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puśc mnie! Xenoviaaaaaaaaaaaaaaaa! Ratuuuuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W taki sposób dowiedziałem się o szczegółach przyszłości planowanej przez Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że sam tak sobie mówiłem, to moja dusza zboczeńca nie mogła odmówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ile dzisiaj się działo… Po opuszczeniu basenu zmierzałem w stronę kampusu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porównaniu do dni, gdy nie miałem powodzenia z dziewczynami, było to istne niebo. Jednak czym było to uczucie zmęczenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagie ciałka dziewczyn, właśnie tego pragnąłem! Nie wspominając już o skórze Bishoujo-sama! Cycki! Obraz tych podskakujących cycków był już w moim mózgu, ale zastanawiałem się, dlaczego rzeczy, które działy się po tym, tak bardzo mnie zmęczyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknąwszy oczy, odtworzyłem obraz melonów Buchou oraz Akeno-san… Był to wspaniały widok, ale zaraz po nim powróciły wspomnienia „rozstrzygającej bitwy pomiędzy Buchou i Vice-Buchou”, a ja skuliłem się ze strachu. Wkurzone onee-sama były przerażające… Tak, nie chciałem wchodzić im w paradę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak problemem była również Xenovia. Kto by pomyślał, że odważy się zrobić coś takiego… Nie dało się jej zrozumieć, ale odkąd do nas przyszła, jej zuchwałość wzrosła. Ale było to na swój sposób urocze, podobnie jak Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodząc ze szkoły, obok oczu mignęło mi coś srebrnego. Stał przy bramie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę wydawało mi się to sceną z filmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niesamowity bishounen&amp;lt;ref name=&amp;quot;bishounen&amp;quot;&amp;gt;Męska wersja bishoujo.&amp;lt;/ref&amp;gt; patrzył na budynek szkoły. Miał srebrne włosy, podobnie jak Grayfia-san, ale ten bishounen-kun wydawał się mieć intensywniejszy odcień włosów, nawet bardziej, dominował ciemny odcień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był obcokrajowcem, więc z wyglądu nie mogłem powiedzieć, ile miał lat, ale strzelam, że był w moim wieku? Młodszy? Nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stał tak i po prostu podziwiał naszą szkołę. Już samo to zachowanie wydawało się dla mnie iluzją. Futo, chyba zdał sobie sprawę z mojej obecności, bo skierował wzrok w moją stronę. Te błękitne oczy wydawały się być jak z obrazka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się jak anioł i krocząc w moją stronę, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to dobra szkoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eee… tak jakby – odpowiedziałem z wymuszonym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kim on był? Uczęszczało tutaj wielu uczniów za oceanu, więc może był jednym z nich? Nie mogłem sprawić, żeby moja opinia w szkole została zniszczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja rozmyślałem nad odpowiedziami do jego pytań, z jego ust wypłynęły słowa, których nigdy w życiu bym się nie spodziewał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Vali, Hakuryuukou. Smok Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……… Co on właśnie powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze drugie spotkanie, hm, Smoku Walijski, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-musiał kłamać. Czułem, jak moja lewa ręka wprost płonęła. Rozumiałem, że Ddraig nie pozostawał na to obojętny. Hej, hej, Ddraigu, to faktycznie on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozwiążesz sprawę z „ostatecznym rywalem” w tym miejscu? Zaraz, nie byłem na to gotów. Jeżeli mamy tutaj walczyć, Buchou i reszcie może coś się stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czułem żadnego ciśnienia, lecz dziwiło mnie to przeczucie śmierci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdybyśmy się na to zdecydowali, nie skończyłoby się na tym, bo nie tylko moja twarz, ale i również całe ciało na to reagowało. Czy było to tym, co odczuwali moi poprzedni senpai, będący obdarowani Ddraigiem i Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czy to nazywa się „przeznaczeniem”? Nie zadzieraj ze mną! Wciąż nie udało mi się zrobić z Buchou żadnych ecchi rzeczy! Jeżeli mam umrzeć, to dopiero po tym, jak się z nią prześpię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc silnie skoncentrowanym, Smok Wymycia obdarował mnie uśmiechem i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Na przykład, gdybym zaczął robić coś magicznego Hyoudou Isseiowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym jego dłoń zbliżała się do mojego nosa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa miecze zostały pchnięte w stronę jego szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Xenovia pojawili się natychmiastowo. Kiba dzierżył swój święty-demoniczny miecz, a ona Durandala. Oba ostrza były skierowane w stronę Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczułem w ogóle ich obecności. Z ich boską prędkością nadbiegli mi z pomocą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty-demoniczny miecz oraz święty miecz Durandal. Oba emitowały intensywną aurę. Oczy ich posiadaczy okazywały jedno, okazywały przerażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, co zamierzasz, ale nie uważasz, że twój żart zaszedł trochę za daleko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę ci na to pozwolić, Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy Kiby i Xenovii brzmiały tak, jak programów pracujących na DOS-ie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to, nie ruszając się, on…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie lepiej, jak przestaniecie. Czyż wasze dłonie się nie trzęsą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedział, ich dłonie się trzęsły. Miecze, które można było nazwać przerażającymi – ściskając z całych sił święty-demoniczny miecz i święty miecz, ich wyraz twarzy pozostawał poważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrym jest chwalić się. Nieznajomość różnic sił pomiędzy sobą, a przeciwnikiem jest tego silnym dowodem. Pomiędzy mną, a wami jest ogromna przepaść. Wy, nie będąc w stanie wygrać przeciw takiemu Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciw takiemu Kokabielowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był przywódcą upadłych aniołów a my, rodzina Gremory, mimo ścisłej współpracy, nie mogliśmy z nim zwyciężyć. Już samo wspominanie o tym powodowało, że dostałem dreszczy i pociłem się. Był on przeciwnikiem, z którym nie wiem, czy wygrałbym, będąc nawet w trybie zbroi. Musiał posiadać ogromną moc, że mógł gardzić Kokabielem i mówić „takiemu”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jak myślisz, na jakim poziomie jest twoja siła? – zapytał nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siła? Moja? Nie mam pojęcia. Powiedziało mi, że moc Sekiryuuteia jest wszechpotężna, często się jej obawiano, jednak nie wiedziałem, jaka była jej aktualna siła. Trzeba było wziąć też pod uwagę fakt, że ja sam byłem niedoświadczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Licząc od samej góry, twój stan niekompletnego Łamacza Ładu, byłaby to cyfra cztery. Z pomiędzy tysiąca a tysiąc pięciuset. Nie, dla tak zboczonego posiadacza nie powinna być ona jeszcze niższa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem niepewnie o przeciwniku, którego prawdziwego motywu nie znałem. Co on chciał mi zakomunikować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na świecie istnieje pełno silnych ludzi. Nawet Szkarłatny Szatan, Sirzechs Lucyfer, nie załapałby się do pierwszej dziesiątki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak wielu silniejszych od niego? Naprawdę, nie mogłem sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Smok Wymycia podniósł jeden palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko pierwsze miejsce jest już wybrane. To stała pozycja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto to zatem jest? Mówisz, że to ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszył ramionami i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakoś się dowiesz. Ale powiem ci, że to nie ja. Hyoudou Isseiu, jesteś wartościowym stworzeniem. Będzie lepiej, gdy go jeszcze wychowasz, Rias Gremory. – Jego wzrok powędrował za mnie.&lt;br /&gt;
Moje oczy również tam powędrowały i ujrzały stojącą Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ooch, to była nieprzyjemna mina. Wokół Buchou stały Asia, Akeno-san i Koneko-chan. Asia wydawała się być bardzo zmartwiona, a Akeno-san i Koneko-chan zdawały się być gotowe do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hakuryuukou, co to ma znaczyć? Mając powiązania z upadłymi aniołami, kontaktowanie więcej niż to wymaga…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa Niebiańskie Smoki –  przerwał Buchou – tak są nazywane te smoki. Smok Walijski i Smok Wymycia. W przeszłości ci dwaj nie prowadzili kolorowego życia. Ciekawe jak ty skończysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, co się stało? Chyba zamartwiała się o mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie szukam dzisiaj walki. Przyszedłem po prostu zobaczyć szkołę, w której ostatnio byłem. Przywędrowałem do Japonii jako eskorta Azazela, ale jest to naprawdę nudne. Nie będę tutaj walczył z Czerwonym, nie wspominając już o tym, że mam wiele do roboty. – Powiedziawszy to, obrócił się na piętach i zaczął się oddalać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo że on odszedł, oznaki niepokoju pozostały. Kiba i Xenovia schowali swoje miecze do pochw, ale na ich twarzy nie było widać śladu ulgi. Asia, która mnie objęła, bez słów chwyciła mnie za dłoń. Dzięki, Asiu. Chyba ciśnienie już trochę opadło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel i Smok Wymycia. Osoby, których przenigdy nie chciałbym spotkać razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Będąc już w swoim pokoju, usiadłem na podłodze z plecami opartymi o łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Smok Wymycia, uzupełnienie Smoka Walijskiego, który rezyduje w mojej ręce… tak słyszałem. Będąc rywalami z przeznaczenia, mój Boosted Gear i jego Divine Dividing, walka wyglądała na nieuniknioną.&lt;br /&gt;
W chwili naszego spotkania Ddraig nie pozostał obojętny. Złość… nie, myślę raczej, że po prostu rwał się do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak tylko zrozumiałem to, coś we mnie zapłonęło. Jeżeli przeciwnik przyszedł by wtedy w celu walki, Ddraig z pewnością by zmusiłby mnie do wejścia w niekompletny tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu, podczas starcia z Kokabielem, nie odczuwałem w jego stronę żadnej wrogości, jednak tym razem było inaczej. Zbliżył się do mnie z wyraźnym zainteresowaniem. Myślę, że Ddraig również to odczuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Przeznaczenie. Szczerze? Nigdy nie rozumiałem takich rzeczy. Wszystko widzę tak, jakbym zupełnym przypadkiem został obdarowany Boosted Gear. Moi poprzedni senpai, którzy również stanowili miejsce rezydowania Smoka, podążali ścieżką przeznaczenia i uczestniczyli w odwiecznym starciu Smoka Walijskiego i Smoka Wymycia – tak tłumaczył to Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje otoczenie również pokazało, że w jakiś dziwny sposób będzie przy mnie trwało, również z tym drugim, Smokiem Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tego nie rozumiałem. Co to kurna miało być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem Hyoudou Issei, przeciętnym diabłem. Dlaczego zostałem wciągnięty w tak niebezpieczne rzeczy? Nie byłem z nimi w żaden sposób powiązany! Bo mnie interesowały takie rzeczy jak przeznaczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko czułem, że nic na to nie mogłem poradzić. Koniec końców przyjdzie mi z nim walczyć? Nie. Nie żywiłem w stosunku do niego żadnych uraz. Raczej byłem mu wdzięczny za pokonanie Kokabiela. Ach, jednak pracował dla upadłych aniołów, odebrał mi powód, dla którego mogłem possać cycki Buchou. Nie mogłem mu tego przebaczyć!... Zastanawiałem się, co się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazywało na to, że moja droga do stania się wysokoklasowym diabłem było bardzo wyboista. Aby podnieść swój status, patrząc ogólnie, były na to trzy sposoby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pierwszym z nich było kontynuowanie swojej pracy, zawieranie ciągłych kontraktów z ludźmi i stopniowe zwiększanie swojej wartości. Było to tym, co zawsze robiłem. Nawet ci, którym dobrze szło, nie byli w stanie tego osiągnąć. Moim zdaniem podnoszenie swej rangi poprzez ten sposób było dosyć trudne. Było trudne, gdy nie mogłeś nawiązać kontraktu z dużą ilością osób. Idealnie pasowały tutaj takie osoby jak na przykład prezydent i jemu podobne, które zostawiły jakiś ślad na kartach historii. Jednak ja nie wyczuwałem w tym miasteczku obecności żadnych wielkich szych… Nawet w normalnych warunkach cały ten system kontraktów działał krucho, ale ze względu na diabelską tradycję nie mogliśmy tego zaprzestać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugim sposobem było dokonanie czegoś wielkiego. Dobrym tego przykładem mogła być bitwa, która miała miejsce kilka dni temu z przywódcą upadłych aniołów w roli głównej. Ostatnim razem również zostałem doceniony przez Buchou. Wszystko wskazywało na to, że dużo się liczyło… Cóż, on był przywódcą naszych wrogów i jeżeli nawet pokonałbym go w ramach żartu, to zostałbym doceniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko ze świeczką szukać ludzi, którzy stali się wysokoklasowymi diabłami dzięki temu sposobowi. Chyba wiadomo czemu? Walka z ważnymi osobistościami z grona upadłych aniołów była mniej więcej niemożliwa ze względu na możliwość zburzenia panującego status quo pomiędzy trzema frakcjami. Zapewniano nas, że żadna taka walka nie będzie miała już miejsca, więc doświadczyliśmy czegoś naprawdę rzadkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecim i ostatnim sposobem była aktywność w Rating Game. Nawiązując do tego co powiedziała mi Buchou, była to najszybsza droga do stania się wysokoklasowym diabłem. Nawet więcej, powiedziano mi, że jeżeli celuję właśnie w to, to powinienem to osiągnąć poprzez gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaświatowa gospodarka wydaje się być wciąż żywa dzięki tym grom. Bez względu na wszystko, zasługi w grach o tym decydują. Ranga każdej szanującej się rodziny jest właśnie określona przez osiągnięcia w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina tego pieczonego kuraka, Raisera Feneksa, zawdzięcza swoją pozycję dzięki grom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wielu wskrzeszonych, podobnie jak ja, dzięki swej aktywności w Rating Game zostali zauważeni i dopuszczono ich do grona wysokoklasowych diabłów, a oni sami stali na równi ze swoim panem. Dostawali potem od Maou-sama diabelskie pionki i mogli mieć własnych podwładnych, tym samym stając się Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, istniała reguła, która mówiła o tym, że muszą wciąż brać udział w walkach swego pana, z którym teraz byli na równi. Wśród diabłów, dla pana, fakt, że są diabelską rodziną, nigdy się nie zmieni. Nawet gdybym został Królem, w grach Buchou wciąż pełniłbym funkcję Piona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ja wraz z resztą w najbliższej przyszłości z pewnością będziemy brali udział w oficjalnych rozgrywkach. Jeżeli dobrze zapamiętałem, to Buchou zaraz po skończeniu liceum rozpocznie poważne przygotowania. Pozostał niecały rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypuszczając, że stałbym się wysokoklasowym diabłem, to, czy byłem słaby w grach, nie miało żadnego znaczenia, gdyż rozgrywki przebiegały wedle upodobań diabłów. I gdyby nawet udałoby mi się zostać królem haremu, to nie mając żadnej siły zostałbym wyśmiany przez otoczenie. Byłbym również źródłem problemów dla mojej pani, Buchou. Jedynym rozwiązaniem było w jakiś sposób stać się silniejszy.&lt;br /&gt;
A tymi, którzy mieli cię zauważyć, byli Maou-sama, Wielcy Królowie-sama, Arcyksiążę-sama i tym podobni, jednym słowem – ważne osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podsumowując wszystko, pierwszym, co musiałem zrobić, było zostać wysokoklasowym diabłem. W tym celu musiałem robić wszystko to, co robić mogłem i zwiększać stopniowo swoją wartość w grach, w których mamy zacząć brać udział za rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było dużo rzeczy do zrobienia. Jedną z nich był pojedynek z Hakuryuukou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale gdybym go pokonał, to moja wartość wzrosłaby? Nie… Jednak jako Sekiryuutei była to rzecz jasna, więc musiałem to zakończyć… Smoku Wymycia, naprawdę sprawiasz wiele problemów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż rozmyślasz? – Nagle przed moimi oczyma ukazała się odwrócona do góry nogami twarz Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżała na moim łóżku i czytała jakiś magazyn. Patrzyła mi w oczy. Jeżeli miała jakiś czas wolny, spędzała go w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie, jakby to ująć… – Podrapałem się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zeskoczyła z łóżka i usiadła obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wierzę w ciebie – powiedziała. – Jeżeli ma do czegoś dojść, to wierzę, że zwyciężysz przeciwko Hakuryuukou – jej twarz uśmiechała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-buchou… Wdzięczne słowa i uśmiech mojej Onee-sama rozwiały wszelkie moje obawy. Buchou! Uch, moja twarz zaczęła robić się ciepła! A z oczu zaczęły napływać łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou klepnęła się w uda. Ten znak…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…B-buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udowa poduszeczka! Moja oaza spokoju! Podczas gdy z moich oczu płynął potok łez wdzięczności, natychmiastowo położyłem głowę i byłem pieszczony przez Buchou. Głaskała mnie czule po głowie. Aach, moja Onee-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, że popołudnie było takie, jakie było. Chciałam dla ciebie dobrze, ale zamiast tego przestraszyłam cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiła się o to, hm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, ja też przepraszam. Nie byłem w stanie sprostać wymaganiom Buchou i Akeno-san… A-ale cieszę się, że mogłem naoliwić Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda. Nawet więcej, dzięki tobie byłem zadowolony na wiele sposobów. Byłem szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powtórzymy to jeszcze kiedyś. W końcu lato jest długie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! W pooooorządku! Będę mógł znowu naoliwić ciałko Buchou! Nie mogło być większego szczęścia! Rozmyślałem tyle nad tym spotkaniem z Hakuryuukou, ale dzięki zboczeniu, które kontrolowało mój umysł, znów byłem ożywiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z tej ulgi stopniowo odczuwałem coraz większe znużenie… Udowa poduszeczka Buchou… jak przyjemnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w taki sposób moja świadomość powędrowała do krainy snów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2 |rozdziału II]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=207530</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=207530"/>
		<updated>2012-11-24T17:18:45Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 7 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Wakacje! Stroje kąpielowe! Jestem w tarapatach?==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– To nie są żarty! – Szkarłatnowłosa bishoujo-sama w przypływie złości uniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory Buchou. Była moją panią i wysokoklasowym diabłem, moją onee-sama. W szkole pełniła funkcję przewodniczącej Klubu Okultystycznego. Potrafiła być bardzo surowa, ale po prawdzie była naprawdę miłą osobą. Była tym, kogo od dawna pragnąłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie ta bishoujo-sama, której jeszcze nie tak dawno uparcie poszukiwałem, pozwoliła mi na użycie swoich ud jako poduszeczki… Jak zawsze, jej udowa poduszeczka była bardzo mięciutka i powodowała u mnie niesamowity wybuch emocji, dokładnie tak jak ostatnim razem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, już jakiś czas temu przywdzialiśmy nasze letnie mundurki, a nie były one długie. Oto wspaniała pora roku, w której byliśmy lekko poubierani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście, mimo że zadecydowano, że spotkanie przywódców trzech frakcji odbędzie się w tym miasteczku, to pomyśleć, aby naczelnik upadłych aniołów tak niespodziewanie wtargnął na moje terytorium i zakłócił nasze interesy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou drżała ze złości. Och, była przerażająca…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni wcześniej, z powodu wydarzenia, które nastąpiło pomiędzy diabłami, upadłymi aniołami i aniołami, relacje między tymi trzema grupami zostały w pewnym stopniu naruszone, w rezultacie czego wszyscy przywódcy zdecydowali się spotkać i podyskutować na temat przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w to wydarzenie zamieszani… a na dodatek musieliśmy się stawić na tym spotkaniu i zdać szczegółowy raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze zanim nadszedł dzień tego zgromadzenia, Azazel niespodziewanie się z nami skontaktował. Tak, z nim też nawiązałem kontrakt. Zataił przed nami swoją prawdziwą tożsamość. Prawidłowym jest stwierdzenie, że wmieszał się w interesy innych osób. Nie wspominając już o tym, że z racji iż był wodzem upadłych aniołów, temat ten otrzymał status ważnego i nie skończy się na tym, że był to tylko zwykły figiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko rodzina Buchou nie wydawała się tym w ogóle przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A na sam koniec próbować położyć brudne łapska na moim ślicznym Iseiu! Ceną jest śmierć! Słyszałam, że Azazel był wyjątkowo zainteresowany Sacred Gear. Z pewnością skontaktował się z nami, ponieważ mój Ise posiada Boosted Gear… Wszystko będzie dobrze, Ise. Obronię cię, Ise. – Mówiąc to, Buchou głaskała mnie po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, będąc wysokoklasowym diabłem, uwielbiała swoich podwładnych i traktowała jako część swojej rodziny. Nienawidziła, gdy ktoś dotykał lub niszczył jej mienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwłaszcza, że traktowała mnie wyjątkowo rozkosznie, była bardzo uczulona na tego typu historie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haa… Gdy tylko znajdzie sobie chłopaka, straci mną zainteresowanie i mnie wyrzuci… Jeżeli wcześniej nie stanę się królem haremu, to pozostanę samotny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Azazel celuje w mój Sacred Gear – dałem upust moim zmartwieniom. – On jest przywódcą upadłych aniołów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by mi się stało, gdybym został przez niego pochwycony? Nie byłem sobie w stanie tego wyobrazić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa inny męski członek klubu, przystojny książę Kiba, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że Azazel posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Słyszałem także, że gromadzi posiadaczy Sacred Gear o dużych możliwościach. Jednak nie musisz się o nic martwić – tutaj spojrzał się na mnie, jakby się we mnie zatracił – ochronię cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Kiba, to obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie, eee… cieszę się, ale jak mam to rozumieć… jak mam odpowiedzieć na takie słowa mężczyzny, którego twarz jest jak najbardziej poważna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic dziwnego, że powiedziałem coś takiego z poważną miną. Ocaliłeś mi życie. Jesteś moim cennym kamratem. Jeżeli nie będę w stanie ochronić swojego towarzysza, nie będę mógł nazwać siebie Skoczkiem domu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, tak, rozumiałem to, ale… sam wiesz. Twój głos nie brzmiał, jakbyś rozmawiał z kamratem, przyjacielem, nie wspominając o tym, że byłem chłopakiem. Widocznym było, że mówiłeś to jak do BOHATERKI.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie troszcząc się o to, Kiba kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma żadnego problemu. Mój Sacred Gear osiągnął stopień Łamacza Ładu, ty posiadasz Boosted Gear. Jeżeli połączymy ich moce, będziemy w stanie wyjść z najgorszego kryzysu… Fufufu, wątpię, że wcześniej byłbym w stanie powiedzieć coś takiego. Dzięki znajomości z tobą moja gotowość w stosunku do towarzyszy również uległa zmianie. I mimo to wciąż nie wiem, dlaczego mi się to podoba… Odczuwam takie ciepło w okolicy klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …O-obrzydliwe. Nie… Nie zbliżaj się do mnie! Nie dotykaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę, dajcie mi już święty spokój! Ostatnimi czasy pewne kręgi dziewczyn coraz bardziej o nas plotkowały i to nie na byle jakie tematy, ale bardzo nieprzyzwoite. Nie chcę już mieć z tobą nic wspólnego, tym bardziej z tymi gejowskimi plotami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po ataku jednego z liderów upadłych aniołów, postawa tego gościa względem mnie była… co najmniej dziwna! Przyznaj się, co planujesz poprzez bycie takim słodziasznym!? Rób to sobie ze swoimi klientkami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe, Ise-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z łatwością się uspokoiłeś – niepotrzebne uczucia źle na ciebie wpływały! I dlaczego tak bardzo chciałeś tu być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko, zastanawiam się, co się stało… Nie znając żadnych z ich ruchów, my również nie możemy podjąć żadnych akcji. Po drugiej stronie stoi Wódz upadłych aniołów. Nie możemy nawet się z nim skontaktować – dzieliła się swoimi przemyśleniami Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie mogliśmy zniszczyć stosunków między diabłami a upadłymi aniołami ze względu na nasz kaprys. Buchou była bardzo uczulona na ten temat, z ich strony nie było żadnych ruchów, więc my pozostawaliśmy bezradni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel zawsze taki był, Rias – usłyszeliśmy nagle głos, który nie należał do nikogo z nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy obejrzeli się w kierunku, z którego dochodził, a naszym oczom ukazał się… szkarłatnowłosy mężczyzna, który przyjemnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pamiętałem tę twarz. Zaraz, Akeno-san i reszta klęczeli. Tylko ja z Asią pozostawaliśmy zdezorientowani. Nasza nowoprzybyła, Xenovia, również wyglądała na zakłopotaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ała! Wstając, Buchou strąciła moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o-onii-sama! – krzyknęła zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ten niespodziewany gość był jej starszym bratem i aktualnym Maou diabelskiej społeczności. Sirzechs Lucyfer-sama – oto on we własnej osobie! Ooch, spotkać się ponownie z Maou-sama w takim miejscu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel nie zrobi niczego głupiego, jak Kokabiel kilka dni temu. Chociaż zawsze może zrobić jakiegoś psikusa, jak ostatnio. Naczelnik przybędzie wcześniej, niż to planowane – powiedział Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Za jego plecami stała srebrnowłosa służka, Grayfia-san. Jej obecność nikogo nie dziwiła, w końcu była jego Królową. W pośpiechu, podobnie jak Akeno-san i reszta, klęknąłem. Asia, widząc, co robię, również uklękła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odpuśćmy sobie te powitania, przybyłem w sprawach prywatnych – powiedział. Podnieście swe głowy, nie musicie być tacy pełni szacunku – zasugerował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy posłuchali jego słów i powstali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, moja mała siostrzyczko. Ten pokój wygląda jak miejsce jakiejś straszliwej zbrodni. Zastanawiam się, jakim cudem to pomieszczenie może być przepełnione magicznymi kręgami, skoro zbierają się tutaj takie młode dziewczyny. – Rozglądając się po pokoju, na twarzy Maou-sama zawitał zgorzkniały uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, rzeczywiście była to prawda. Co prawda przyzwyczaiłem się już do tego, ale wciąż ten pokój pozostawał dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, co ty tutaj robisz? – zapytała niepewnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to niepotrzebnie. To nie było możliwe, żeby Maou-sama, na barkach którego spoczywał los całej diabelskiej społeczności, pojawił się w ludzkim świecie i to na dodatek w szkolnym pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
Na te słowa Maou-sama wyciągnął rękę, trzymając w dłoni jakiś pusty druk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz? – zapytał. – Zbliżają się wizyty klasowe, zgadza się? Zastanawiam się nad udziałem w nich. Bardzo chcę zobaczyć moją siostrzyczkę, która przykłada się do nauki.&lt;br /&gt;
Ach, teraz mówiłeś o tym, choć fakt, szkolne wizyty zbliżały się wielkimi krokami. Mój ojciec był tak napalony na to, że chciał brać urlop, żeby móc przyjść. Nieważne, i tak chciał bardziej zobaczyć, jak radziła sobie Asia niż ja. A moi rodzice lubili się sprzeczać podczas takich festiwali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia, mam rację? To ty powiedziałaś o tym Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san odpowiedziała zakłopotanej Buchou natychmiastowo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wszelkie informacje ze szkoły przychodziły do mnie, a jestem odpowiedzialna za harmonogram domu Gremory, a będąc również Królową Sirzechsa-sama, zatem przekazałam tę wiadomość mojemu panu.&lt;br /&gt;
Na te słowa Buchou westchnęła. Hm? Nie była tym zainteresowana? Czyżby nie lubiła, gdy rodzina się jej przygląda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeżeli moje obowiązki jako Maou są wymagające, nawet jeżeli będę musiał zrobić sobie wolne od pracy, chciałem zobaczyć, jak moja siostrzyczka radzi sobie w szkole. Nie martw się, Otou-ue&amp;lt;ref name=&amp;quot;otou-ue&amp;quot;&amp;gt;Tata.&amp;lt;/ref&amp;gt; również przybędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	O rany! Otou-san Buchou będzie obecny! Miałem okazję go spotkać, na tym przyjęciu zaręczynowym, na które wtargnąłem. Wyglądał jak diabelski dandys&amp;lt;ref name=&amp;quot;dandys&amp;quot;&amp;gt;Mężczyzna o wyszukanym sposobie ubierania się i dość swobodnych obyczajach&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nieprawda! Przecież Onii-sama jest Maou! Zostawiłeś wszystko i przyszedłeś tutaj! Maou nie może traktować pojedynczego diabła tak specjalnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiałem – z racji, że jej brat był Maou, to bez względu na więzi krwi pomiędzy nimi, nie potrafiła znieść, że była traktowana w szczególny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie – Maou kręcił przecząco głową – to również jest częścią mojej pracy, Rias. Właściwie to rozmyślałem nad zorganizowaniem spotkania w tej szkole. Przybyłem w celu sprawdzenia tego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	C-c-ooo? Naprawdę? Nie mogłem ukryć swojego zaskoczenia. Nie, nie tylko ja, wszyscy byli zszokowani. Chcesz zrobić to tutaj!? W tej szkole, Diabły, Anioły i Upadli Aniołowie, mają się spotkać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tutaj? Naprawdę? – Buchou otworzyła szeroko oczy. Co się dziwić, każdy zapytałby się o to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ta szkoła wydaje się mieć przypieczętowany los. Moja siostrzyczko, legendarny Sekiryuuteiu, użytkowniku świętych-demonicznych mieczy, posiadaczko świętego miecza Durandala, młodsza siostra Maou Serafall Lewiatan jest przywiązana do tego miejsca, Kokabiel i Hakuryuukou zaatakowali to miejsce. To zjawisko, którego nie można zaliczyć do zbiegu okoliczności. Krzyżują się tutaj niezwykłe siły, to jest jak ruch falowy. Myślę, że osobą, która napędza ten ruch falowy jest Hyoudou Issei-kun, nasz Sekiryuutei. – Maou-sama spojrzał się na mnie. Ten wzrok sprawiał, że się denerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Maou? Miło cię poznać, jestem Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która przyszła mi z pomocą, była dziewczyna z zielonym pasemkiem, nasz nowy diabeł, Xenovia. Na pierwszy rzut oka była pięknością, jednak pozory myliły, gdyż była posiadaczką legendarnego świętego miecza, Durandala. Najnowszy członek rodziny Buchou i  jej Skoczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Xenovio. Jestem Sirzechs Lucyfer. Słyszałem o tobie od Rias – osoba dzierżąca Durandala została wskrzeszona jako diabeł, nie wspominając już o tym, że wstąpiła w szeregi rodziny mojej siostry… Mówiąc szczerze, nie wierzyłem swoim uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również nigdy nie myślałam, że zostanę diabłem. Zostać przywróconą do życia po stronie, którą jeszcze nie tak dawno nienawidziłam, choć muszę przyznać, czasami tego żałuję i uważam to za bardzo zuchwały ruch… Tak, i to tyle. Dlaczego zostałam diabłem? W akcie desperacji? Wtedy każda opcja wydawała mi się być dobrą opcją… Jednak czy dobrym było zostanie diabłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Ach, znów przeżywała głębokie refleksje. Zawsze mówiła to, co chciała, jednak potem tego żałowała. Trudno było ją zrozumieć, zresztą jak każdą dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, świetnie, że moja siostrzyczka posiada w rodzinie tylu interesujących ludzi. Xenovia, ponieważ dopiero co stałaś się demonem, pewnych rzeczy nie będziesz w stanie jeszcze długo pojąć, jednak chcę wspierać domostwo Gremory jako rodzina Rias. Będę na ciebie liczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy prosi o to legendarny Maou, którego imię zostało zapisane na kartach Biblii, nie mam innego wyjścia, jak to zrobić. Nie wiem, ile będę w stanie mogła zrobić, jednak pozwól, żebym mogła zrobić tyle, na ile pozwalają moje zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej słowa Maou-sama uśmiechnął się. Ten uśmiech przypominał dokładnie uśmiech Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na to słowo policzki Xenovii stały się odrobinę czerwone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz kontynuujmy naszą trudną rozmowę, ale w innym miejscu. Hm, jakkolwiek by nie było, mimo że przybyłem do ludzkiego świata, jest noc. Czy znajdę teraz jakiś nocleg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawe jaki nocleg… może by coś się znalazło, ale zajęłoby to trochę czasu, zanim byśmy coś znaleźli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, zatem… coś mi przyszło do głowy. Podniosłem rękę do góry i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, w takim przypadku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Cieszę się, że moja siostra nie sprawia żadnych kłopotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma o czym mówić, Onii-san! Rias-san jest naprawdę dobrą dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Rias-san jest tak wspaniała, że Ise na nią nie zasługuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W moim domu, w moim salonie, legendarny Maou-sama rozmawiał z moimi rodzicami. Obok niego siedziała Buchou, a za nim w stanie gotowości czekała Grayfia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ja wtrąciłem się w ich rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim wypadku, może zostaniesz u nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początkowo kręcił dookoła oczyma, ale może na skutek świadomości, że Buchou mieszkała w tym domu, ochoczo się zgodził:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Chciałbym podziękować ludziom, którzy dali mojej siostrze dach nad głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! – opierała się uroczo Buchou. Jednak nikt nie był w stanie powstrzymać Maou-sama i Grayfii-san, a po zakończeniu wszelkich diabelskich interesów, przyszliśmy do domostwa Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twoja zaczerwieniona twarzyczka była taka śliczna. Z pewnością bałaś się, co mógł powiedzieć twój brat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tymczasowo ustaliliśmy, że Sirzechs-sama jest Onii-san Buchou i jest spadkobiercą wielkiej firmy, którą prowadził ojciec Buchou. Przedstawił się jako Sirzechs Gremory. Po podaniu nazwiska, którego już tak dawno nie używał, wydawał się świetnie bawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta służka-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach tak, to jest Grayfia – odpowiedział Maou-sama mojemu ojcu. – Właściwie to jest moją żoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy, oprócz Buchou, dali upust swojemu zdziwieniu, ale Grayfia-san pozostała nie wzruszona i szczypała Maou-sama w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Grayfia, służąca. Przepraszam za mojego pana, który lubuje się w takich żartach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pułść, pułść, Głafia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzona Grayfia-san i uśmiechający się, choć mający łzy w oczach, Maou-sama. Siedząca obok nich Buchou chowała twarz w rękach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jej rodzina wydawała się być interesująca. Kto by pomyślał, że Maou-sama mówi takie żarty, choć jak widziałem, Grayfia-san była do tego przyzwyczajona. Maou-sama musiał często robić psikusy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Gremory-san, również wybierasz się na wizyty klasowe? – spytała moja matka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej policzki były zaczerwienione. Mamo, czyżby urzekła cię piękna twarz Maou-sama? W sumie nic dziwnego, w końcu był męską wersją Buchou. Zaniemówiłem na widok, gdy ten przecierał sobie policzek po tym szczypaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobiłem sobie wolne od pracy i myślałem, żeby wykorzystać okazję i zobaczyć szkołę mojej siostrzyczki, a także, jak sobie radzi. W dniu wizyt mój ojciec również będzie obecny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Otou-san Rias-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasz ojciec zrobił dużo dla Akademii Kuou, podobnie jak ja, więc jest to świetna okazja, żeby mógł tutaj przybyć. Chociaż szczerze myślę, że chce po prostu zobaczyć twarz Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gremory-san! Może chciałbyś się napić sake? Mamy naprawdę wspaniałe, japońskie sake! – Otou-san przyniósł z kuchni cenną-butelkę-sakepodobną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeej! Ojcze! Tak nagle proponować sake! Czy to nie było trochę niegrzeczne? Mimo wszystko, w odpowiedzi na moje niepokoje, Maou-sama uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetnie się składa! Pijmy za nasze zdrowie! W końcu japońskie trunki dobrze się przyjmują w wprawionych ustach&amp;lt;ref name=&amp;quot;gulp&amp;quot;&amp;gt;Tutaj znajdowało się coś w stylu „japoński alkohol schodzi dobrze w sprawnych ustach”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou-sama okazał się być bardziej towarzyszki, niż można było to sobie wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe… Nie mogę spać razem z Iseiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabawa dobiegła końca i nadszedł czas na spoczynek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed drzwiami mojego pokoju, Buchou podeszła do Maou-sama z surową miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę z nim trochę porozmawiać. Wybacz Rias, ale tylko na dzisiejszą noc pożycz mi Hyoudou Isseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiałem. Chciał najwyraźniej uciąć ze mną pogawędkę, będąc w łóżku. Rozstawił już futon&amp;lt;ref name=&amp;quot;futon&amp;quot;&amp;gt;Futon – pikowany materac do spania o wym. 180x90 cm grub. 5-30cm. Rozkładany na noc na tatami – trzcinowej macie na podłodze, zwijany na dzień. Przykrywa się go prześcieradłem, pod głowę poduszeczki wypchane trawą morską.&amp;lt;/ref&amp;gt; dla gości w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou, która spała zawsze ze mną, wydawała się być kompletnie załamana z tego powodu. Jej miłość do podwładnego kończyła się tutaj. Tak jakby zabrano jej szmacianą lalkę, z którą lubiła sypiać. To zbyt piękne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniały mi się słowa Akeno-san. Wydawało mi się, że jej stopień zależności ode mnie z dnia na dzień zwiększał się. Buchou powiedziała mi, że jestem dla niej bardzo uroczy, jednak ja obawiałem się tego, czy uda mi się sprostać jej wymaganiom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już jesteśmy w tym temacie, to ostatnimi czasy sypiam razem z Asią i Buchou. Każdej nocy nasze ciała układały się jak kreski w kanji dla rzeki .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko przez sypianie w trójkę, w jakiś dziwny sposób odczuwałem ulgę. Rozumiałem to jak to, że mąż i żona zawsze sypiają razem. Gdybym miał młodszą i starszą siostrę, to by to tak wyglądało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przyzwyczaiłem się do tego, że Buchou traktowała mnie jak poduszkę do tulenia. Asia, nie chcąc być gorsza, również się we mnie wtulała, dzięki czemu po każdej nocy miałem wspaniałe wspomnienia, ale… nic poza tym się nie działo… Może dlatego, że była to bardziej miłość rodzinna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou powiedziała mi, że cierpi na taką chorobę, że jeżeli nie będzie mogła ze mną spać, to umrze. Asia zaś stwierdziła, że jeśli nie będę przy jej boku, to będzie z tego powodu strasznie smutna. Czy przytulanie mnie daje tyle radości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się to, co ostatnio przez łzy powiedział mi Matsuda:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wyczuwam od Iseia zapach Asi-san! Co to ma znaczyć!?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, w sumie było to oczywiste, ponieważ każdą noc spędzaliśmy przy siebie, zatem niczym dziwnym to nie było. Na pytanie Matsudy odpowiedziałem dwuznacznie, ale czy wśród innych nie zaczną krążyć jakieś dziwne plotki o mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fufufu, bez dyskusyjnie wszyscy chłopacy z klasy byli pewni, że mam „to” już za sobą. Niech tak myślą! Przecież w tym były same pozytywy! Jeżeli nawet nie byłem w stanie „tego” zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdyby na moim miejscu był Kiba albo jeszcze ktoś inny, to przespałby się już z Buchou? Nie, nie, to nieprawda! Mimo że te wspaniałe okazje co chwila się powtarzały, to istniał pewien porządek rzeczy. Nie mogłem go ominąć i rzucić się jak dziki zwierz na Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z mojego punktu widzenia to nie jesteś żadnym Cesarskim Czerwonym Smokiem, a Cesarskim Czerwonym Prawiczkiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem nagle głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morda! Daj mi spokój! W międzyczasie będę robił zboczone rzeczy z Buchou, a ty będziesz się tylko patrzył! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou czule mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Naprawdę mnie to ucieszyło, ale przed obliczem dwóch innych osób było to trochę krępujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W szkole była chłodną Buchou, ale w domu zachowywała się właśnie tak. Przywodzi to na myśl sekretarkę, która wykonuje wszelkie rozkazy ze spokojem, ale kiedy tylko wróci do domu, przed obliczem swoich zwierzątek zachowuje się jak dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz spać sam? Nic ci beze mnie się nie stanie? Bo ja nie czuję się z tym w porządku. Bez ciebie u mego boku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, wracajmy do naszego pokoju. Będę spała w twoim pokoju. Cóż zatem, dobrej nocy, Sirzechsie-sama. – Grayfia-san odciągnęła Buchou, która coś mówiła. Została ode mnie oderwana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, Grayfio… – jej głos zdradzał żalem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta scena wyglądała tak, jakby oddzielano dziecko od rodzica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, eee, dobranoc, Ise-san. Również uważam to za pechowe, jednak dzisiaj będę spała u siebie. – Pochyliwszy lekko głowę, Asia odeszła w stronę swojego pokoju, przez cały czas mając na twarzy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała tylko nasza dwójka: ja i Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy już wejść do środka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już sama jego obecność sprawiała, że byłem podenerwowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jego postawa była elegancka, aura otaczająca demony z pewnością była wokół niego, ale nawet taki amator jak ja był w stanie wyczuć olbrzymie skupienie magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie gdyby potraktował mnie kapką swojej mocy, to nic by po mnie nie zostało. Jednak wyczuwałem ten przepych. A ponieważ był jednym z najwyższych dostojników diabelskich, mogliśmy wykonywać swoją pracę ze zwykłym spokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był Maou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już przez samo oddychanie tym samym powietrzem co on, że pochodził z zupełnie innej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja przygotowywałem się do spania w jednym pokoju z Maou, światła zgasły i pogrążyliśmy się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że spotkałeś Azazela – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno nic ci nie zrobił, ale coś ci powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że spotkamy się następnym razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem… Azazel niezwykle interesuje się Sacred Gear. Twój Boosted Gear nie jest wyjątkiem. Właściwie osoba podobna do ciebie, która jest w posiadaniu Longinusa, walczy u jego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … W jakim celu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego nie wiem. Jednak Azazel jest przywódcą grupy, która ma moc do zniszczenia Nieba, Zaświatów i ludzkiego świata. Mimo wszystko nie przepada za wojnami jak Kokabiel, a to z tego powodu, że to właśnie upadli aniołowie jako pierwsi wycofali się z wojny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, szczerze mówiąc to nie chciałem mieć innego właściciela niż Buchou. Znaczy się, nawet nie mogłem się tam dostać. Jeżeli zrobiliby mi przymusowe pranie mózgu, to co bym wtedy zrobił…&lt;br /&gt;
Odczytawszy moje obawy, Maou-sama przemówił przyjaznym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się. Gwarantuję ci bezpieczeństwo. Ostatecznie legendarny smok zasilił szeregi diabłów, wiec muszę go dobrze traktować. Mojej siostrzyce również nie jesteś obojętny. Nigdy nie widziałem, żeby Rias była tak radosna, nawet w Zaświatach. Jestem pewien, że bawi się dobrze każdego dnia. I że jest to twoja zasługa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał naprawdę troszczyć się o Buchou. Czułem, że w jego słowach kryły się głębokie uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun, opiekuj się moją siostrą, Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To oczywiste, Maou-sama, będę dbał o twoją siostrę. Zawsze. Nawet gdy zostanę sam, nie zmieni to faktu, że jestem częścią rodziny Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet gdy zostanę królem haremu, gdy Buchou będzie miała kłopoty, wybiegnę jej naprzeciw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… nie , ja jestem Pionem Buchou… Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki. A właśnie, Hyoudou Isseiu-kun. Nie masz nic przeciwko, żebym nazywał się tak, jak moja siostrzyczka, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ proszę bardzo! To dla mnie zaszczyt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Zatem, Ise-kun, mógłbyś mi mówić po imieniu? Onii-san również jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onii-san? Co masz na myśli, mówiąc Onii-san…? Nie łapię tego, ale chyba spotkał mnie ogromny honor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczuwam, że to trochę niegrzeczne, mógłbym cię nazywać Sirzechs-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam nic przeciwko. Tak, mimo wszystko szkoda. Chciałem, aby legendarny smok nazywał mnie Onii-san… A tam, i tak stanie się to wkrótce, więc wszystko na razie jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  C-co takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Sirzechs-sama wyciągnął jakieś wnioski. Nie miałem pojęcia, o czym rozmyślał, ale musiały to być jakieś udręki wysokiej rangi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Iseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear może przekazać moc komuś innemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może trochę z innej beczki, ale lubisz duże piersi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Kocham je!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, powiedziałem to tak głośno przed obliczem Sirzechsa-sama! Co za nietakt! Tak się zawstydziłem! Mimo wszystko z pewnością byłem posłuszny swoim pragnieniom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jako jej brat uważam, że jej piersi są dosyć pokaźne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, piersi Buchou… mojej pani są najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Onii-san! Jej cycki były najlepszą rzeczą na świecie! Naprawdę, były najlepsze! Dziękuję ci bardzo za je wychowanie! Byłem cały wdzięczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pytanie typu „co, jeżeli”, ale… co by się stało, gdybyś przekazał zwiększoną moc Boosted Gear do jej piersi?... E, nie warto się o to martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili doznałem szoku, jakiego nie doznałem nigdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Użyć Boosted Gear na jej cyckach…? N-niemożliwe… taka rzecz była możliwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, ale! To nie było możliwe! Prezent dla cycków! Przetransportować moc Sekiryuuteia do cycków! To… tak właściwie to co by się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie sobie tego wyobrazić! Nie mogłem przewidzieć wyniku tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech to! Poziom myślenia Maou-sama zostawiał mnie daleko w tyle! Co za użycie mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Czyżby ich wielkość po prostu wzrosła? Nie mogło być, ta piękna para mogła osiągnąć tytuł skarbu narodowego? Nie, nie, może świeciłyby podczas macania? Uch, uchhhh, nie wiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Im bardziej nad tym rozmyślałem, tym bardziej mój mózg wył z rozpaczy. Właśnie teraz, tutaj, wysiliłem tak głowę, jak nigdy wcześniej. Palce moich obu rąk nieświadomie ściskały powietrze tak, jakby robiły to z cyckami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obraz stawał się zbyt wyraźny! Niedobrze! Nie zasnę! NIE ZASNĘ! Gdybym tak zrobił, co by się kurna stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobranoc, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama poszedł spać, a ja siłowałem się sam na sam z myślami, nie mogąc uzyskać odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni po wizycie Sirzechsa-sama.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama wraz z Grayfią-san zostali u mnie tylko na jedną noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało to tak, jakby dogłębnie badali miasto, jednak z mojej perspektywy, perspektywy człowieka, który przez kilka dni zajmował się Sirzechsem-sama, przypominało to zwykłe zwiedzanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, przecież to był Maou-sama! Z pewnością postrzegał to wszystko tak, jak ja nawet nie mogłem sobie wyobrazić. Grał wraz ze mną w centrach gier (najwidoczniej planuje otwarcie kilku w Zaświatach), w barze próbował wszystkich potraw (powiedział, że chce utworzyć sieć restauracji…), odwiedziliśmy kapliczkę Shintou&amp;lt;ref name=&amp;quot;shintou&amp;quot;&amp;gt;Shintō lub kannagara-no-michi to tradycyjna religia Japonii oparta na mitologii japońskiej, charakteryzująca się politeizmem i różnorodnością przejawów i kultów. Wierzenia shintō nie mają wspólnego kanonu, organizacji, ani świętych ksiąg.&amp;lt;/ref&amp;gt; (dzięki demonicznej aurze święta moc kapliczki została zagłuszona, więc mogliśmy wejść bez żadnych przeszkód. Maou-sama mógł zrobić wszystko!), a na pierwszy rzut oka wszystko to przypominało jakby przyjechał tutaj podróżować i bawić się. Odczuwałem, że wszystko co robił, robił z powagą. Jako diabeł brakowało mi treningu, żeby być zdolnym do myślenia nawet o tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przy okazji, gdybym zrobił to z piersiami Buchou, co by się stało – nie wiem, wciąż nie uzyskałem odpowiedzi… Może ją o to zapytać? Nie, to byłoby głupstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Buchou! Mogę użyć Boosted Gear na twoich cyckach?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiooooooooooooooooooota! Nie możesz powiedzieć czegoś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mnie to tak nęciło! Co by się stało? Cycki Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad tym od tamtego poranka, moje wakacje przemieniły się w dzień roboczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wychodzimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasza trójka opuściła dom. Co prawda dzisiaj było wolne, jednak musieliśmy coś zrobić i dlatego zmierzaliśmy do szkoły. Guuh! Oto najbardziej oczekiwany dzień ze wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, moje serce się radowało! Biło głośno! Kap, kap, kap, ślina ciekła kącikiem moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień doberek – powiedziała osoba ze skromnym uśmieszkiem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Mieszkała sama niedaleko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stała się diabłem pod wpływem różnych czynników i nie chciała wracać do Watykanu. W tym celu zamieszkała w tym mieście, jednak spanie w opustoszałym starym budynku szkoły najwidoczniej nie należało do najprzyjemniejszych doznań i wynajęła mieszkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jej domek posiadał również diabelską aurę. Mieszkała w naszym sąsiedztwie, ponieważ jej pani, Buchou, oraz podobna do niej Asia mieszkały u mnie. Jeżeli miała jakiekolwiek problemy, mogła do nas w każdej chwili przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, a pewnie tych problemów będzie bez liku, gdyż dopiero co zaczęła żyć w kraju o zupełnie odmiennej kulturze i standardach życiowych. A tak, Asia i Xenovia były bardzo zaskoczone tym, że ludzie podczas deszczowych dni noszą parasole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszystko wskazywało na to, że żadna z nich wcześniej ich nie używała. Kiedy zobaczyły jedną, wykonaną z winylu, bardzo się jej przeraziły, wywarła ona na nich głębokie wrażenie. Naprawdę, ich kultura była zupełnie inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, dałaś radę odrobić pracę domową?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, a jak z tobą, Xenovio-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wciąż nie rozumiem paru rzeczy z japońskiego. Może byś mi pomogła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie… Ale jednak znaki kanji są trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U mnie to samo. To naprawdę przerażające, że Japończycy uczą się tego całego zestawu znaków. Zaczynam dostrzegać ich znaczenie gospodarcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wraz Xenovią gawędziły sobie. Kiedy spotkały się po raz pierwszy, nie wyglądało to na najlepsze spotkanie, ale jakoś fakt, że obie były Chrześcijankami, spowodował, iż ich znajomość zaczęła się pogłębiać.&lt;br /&gt;
Wśród chłopaków te dwie zagraniczne bishoujo były nazywane „cichą Asią” oraz „energiczną Xenovią”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. To również jest wolą Pana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wola Najwyższego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen… Auć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Modląc się, obie otrzymały obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co wy do diabła wyrabiacie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy jeszcze będę musiał robić tę scenkę&amp;lt;ref name=&amp;quot;manzai&amp;quot;&amp;gt;Jest to odwołanie do rodzaju skeczu o nazwie manzai ([http://pl.wikipedia.org/wiki/Manzai Wikipedia]).&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chichocząc, Buchou powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, dzisiaj otwarcie części basenu, która do tej pory była niedostępna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Dzisiaj pora na basen! Czekałem na to najbardziej, na basen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Członkowie Klubu Okultystycznego zostali wyznaczeni przez Samorząd Uczniowski do oczyszczenia basenu. Nadeszło już lato i szkoła musiała otworzyć wreszcie basen. Buchou zgodziła się na to pod warunkiem, że to właśnie my jako piersi będziemy mogli z niego skorzystać. Na tę wieść czym prędzej wzięliśmy się za sprzątanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu Buchou zakupiła kostium kąpielowy. Pokazała nam go w domu, i choć go nie nosiła, to już samo patrzenie na niego sprawiło, że nie mogłem zatamować krwotoku.&lt;br /&gt;
Bo był niesamowity! Był ecchi&amp;lt;ref name=&amp;quot;ecchi&amp;quot;&amp;gt;Zboczony.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou powiedziała, że „pokaże mi go na basenie”, dlatego też niecierpliwie czekałem na ten dzień! Ach, żyłem właśnie dla tego dnia! Być może trochę wyolbrzymiam, ale może zdobędę doświadczenie w te wakacje! Żegnajcie samotne wakacje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli już mowa o przerwie letniej, podczas jej trwania wielu chłopaków przestaje być prawiczkami. Ja też w te wakacje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guuah! W przeciwieństwie do zeszłych wakacji, w te będę otoczony przez dziewczyny! Jeżeli moje pierwsze seksualne przeżycia będą właśnie z Buchou, będą najlepsze! Nie, Akeno-san również była wspaniała! Achhh, nie mogłem już wytrzymać! Moja wyobraźnia sprawiała, że płonąłem od środka! Z chęcią podzieliłbym się z Kibą, który niestety nie mógł dzisiaj przyjść, gdyż miał jakąś robotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, znowu myślisz o czymś nieprzyzwoitym? – Asia pociągnęła mnie za policzek, a w jej oczach były łzy. Jednak nic nie mogło zatrzymać mojej straszliwej miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Drogi dziadku w niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się lato. Słońce obdarowywało nas gorącymi promieniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zatrzymać płynących łez z powodu widoku, który obserwowałem. Moje łzy są wartościowe – miałem takie odczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buch! Krew zaczęła cieknąć z mojego nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biała skóra Buchou! Skąpy strój kąpielowy odkrywał zbyt wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drobna czerwona tkanina serwowała tak dużo! Jej c-cycki! Dało się zobaczyć nie tylko dolną część jej piersi! Urzekające nogi były również wspaniałym widokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, ty Buchou z pewnością jesteś już rozgrzana. Ufufu, naprawdę chciałaś tak pokazać się Iseiowi-kun. Przy okazji Ise-kun, jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami Akeno-san również weszła! [[Image:High_school_dxd_v4_047.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do Buchou, miała na sobie mikrobikini&amp;lt;ref name=&amp;quot;mikrobikini&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o taki mocno skąpy strój kąpielowy. [http://www.sexyswimwear.com/store/images/items/fullsize/621.gif Przykład (+18)]&amp;lt;/ref&amp;gt; o kolorze czystej bieli! Podobnie jak ona, tkanina wyglądała na delikatną! Aach, gdy dwie onee-sama z takimi ciałkami noszą coś takiego, wielu chłopaków by na ten widok nie wytrzymało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. R-również przyszłam się pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Asię, która wierciła się w miejscu ze zdenerwowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubrana była w szkolny strój pływacki. Tak, gdy tylko blond bishoujo przywdzieje japoński strój kąpielowy, można było odczuć ten niesamowity przypływ mocy! Napis „Asia” na jej piersiach również był niesamowity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, wyglądasz ślicznie! – odpowiedziałem. – Twój onii-san jest bardzo tym wzruszony! Naprawdę ci to pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ehehe, cieszę się, że Ise-san tak mówi – powiedziała, uśmiechając się. – Koneko-chan również ubrała się w szkolny strój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Miała na sobie to, co Asia, hm! Kartka z napisem „Koneko” była równie urocza i wspaniała! Tak, oto narodziny uroczych maskotek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Unikanie wzroku sprośnych oczu jest również częścią kompleksu, którego powoli się nabawiam – narzekała z rozczarowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z rozczarowaniem? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou położyła dłoń na ramieniu Koneko-chan i uśmiechnąwszy się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz Ise, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– Tak. Raz, dwa, raz dwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymałem Koneko-chan za ręce i pomagałem jej w wykonywaniu ćwiczenia, którego polegało na machaniu nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz po przyjściu na basen, pierwszą rzeczą, którą chcąc nie chcąc musiałem zrobić, było nauczenie pływania Koneko-chan. Buchou wydała mi taki rozkaz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ise, pomóż Koneko, będąc jej partnerem w pływaniu.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Koneko-chan brała małe wdechy w przerwie pomiędzy dźwiękiem „Puwa-„ i wymachiwała nogami z nadzwyczajnym wysiłkiem. Nie wiem czemu, ale widok, kiedy daje z siebie wszystko, był nader uroczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak trzymaj, Koneko-chan! – dodawała jej otuchy Asia. Przy okazji, ona również nie potrafiła pływać. Musiałem również jej w tym pomóc. Ale zaraz, przecież ja nie potrafiłem tak dobrze pływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem tylko wpatrywać się w Buchou i podziwiać jej piękne ciało w wodzie. Oczami wyobraźni widziałem już, jak jej piersi falują i wydarza się coś niesamowitego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puwa-… Senpai, przepraszam za kłopotanie cię…  – powiedziała to przepraszającym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic się nie stało. Pomaganie dziewczynie w nauce pływania jest świetną frajdą, nie mam nic przeciwko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zgadzało się. Wolałem uczyć pływać dziewczynę, niż jakiegoś dzieciaka. A zwłaszcza kiedy miały to być śliczna Asia i moja kouhai, Koneko-chan, to wtedy mogłem robić to przez cały dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ups, dopłynęliśmy do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wymachiwała nogami przez całe dwadzieścia pięć metrów, lecz mimo to wciąż miała energię. Wpadła na mnie i choć było to przypadkowe, to wyglądało to tak, jakbyśmy się przytulali. Awawawa, gdyby skończyłoby się to tak, jak zawsze, czyli „… nie dotykaj mnie.”, z pewnością bym oberwał. Pozostawałem czujny, jednak jej reakcja mnie zaskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ise-senpai, nieoczekiwanie potrafisz być delikatny, mimo że jesteś zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Nie miałem pojęcia, czy to była pochwała czy też nie. Albo mi się wydawało, czy też rzeczywiście trochę się zaczerwieniła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, też chciałem zrobić coś dla mojej kouhai. Zawsze sprawiam ci tyle problemów, więc raz chciałem pomóc. – Powiedziałem to, głaszcząc ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spróbowałem tego, co Buchou robiła mi już setki razy. Gdybym był na jej miejscu, byłbym szczęśliwy, że senpai płci przeciwnej mnie pogłaskał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie byłem pewien, czy Koneko-chan zgadzała się na takie coś czy też nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLUSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem, jak ktoś wskoczył do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Na innym torze wodnym Buchou pływała z wielką elegancją! Uoooo! To moja szansa! Zanurkowałem prędko pod wodę i aktywowałem mój Boosted Gear! Przyłożyłem rękawice do mojej twarzy i przekazałem moc, która została podwojona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moc przepłynęła do moich oczu, a mój wzrok nagle się polepszył! Widziałem o wiele więcej. Byłem w stanie dostrzec pływająca Buchou! Wiedziałem, że mój Sacred Gear znajdywał również zastosowanie w takich przypadkach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Napotykając opór wody, podskakującymi ruchami cycki Buchou kołysały się naprawdę wyjątkowo! Ach, to właśnie to, właśnie to! Opór narodził się w wodzie! A z niego powstały podskakujące cycki! Tego zawsze pożądałem! Ten zmysłowy biust poruszał się w wodzie tak swobodnie! Co za dziwaczna metoda podskakiwania! Kurna! Buchou! Dziękuję ci bardzo! Te twoje „rzeczy” są dzisiaj dla mnie zbyt obfite! Okay, po powrocie zrobię to pięć razy! …Składuj mózgu, składuj pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guh, wewnątrz mojej głowy zrobił się niesamowity szok. Guh! Traciłem oddech pod wodą! Spojrzałem do góry i ujrzałem Koneko-chan, która miała podniesioną rękę tak, jakby się przymierzała do uderzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie powinieneś się teraz zająć Asią-senpai? – jej głos wydawał się być ponury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na boku zobaczyłem Asię ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nawet ja, nawet ja…! – Asia również wydawała się być ponura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc, powiedziałem do Asi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Asiu, gotowa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak właśnie zacząłem uczyć pływać Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– …Ach, jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok wody na rozłożonym prześcieradle Asia szykowała się do snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pomagałem jej w pływaniu, trzymałem za ręce, ale może z racji, że po prostu za dużo od siebie wymagała, musieliśmy powtarzać ćwiczenie wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trening w wodzie pochłaniał w końcu o wiele więcej energii niż taki zwykły. Asia, która nigdy nie odznaczała się siłą, musiała być kompletnie wykończona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan również siedziała przy wodzie, odpoczywała w cieniu czytając książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fuu, wypuściłem powietrze i usiadłem obok Asi. Myślałem, że po staniu się diabłem moja tężyzna fizyczna wzrosła, ale tym razem byłem nieźle zmęczony. Samodzielne ćwiczenie, a pomaganie komuś innemu były w końcu dwiema różnymi rzeczami. Nie wspominając już o tym, że pomagałem dziewczynom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zzz…zzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś spał? Spojrzałem na bok i zobaczyłem słodko śpiącą Asię. Nigdy nie wydam jej za mąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony nietoperz nadlatywał w moją stronę, a na widok uśpionej Asi wydawał się być radosny. Był to chowaniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niespodziewanie poczułem na sobie czyjś wzrok, a gdy odwróciłem głowę, ujrzałem Buchou stojącą po drugiej stronie basenu. Trzymała w dłoni jakąś małą butelkę. Czy to olejek? Balsam?&lt;br /&gt;
Uśmiechając się, kiwnęła na mnie palcem. Jej usta poruszały się niemo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooooooooooooooo! Nie mogło być!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyczuwając coś instynktownie, podbiegłem do niej z boską prędkością! Po głowie chodziła mi tylko jedna, jedyna myśl! Tak, właśnie to! Nie mogło być inaczej!&lt;br /&gt;
Smarowanie olejkiem w środku lata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło to być nic innego jak wcieranie olejku w ciało Buchou! Można nawet było pokusić się o stwierdzenie, że właśnie olejkowy masaż był tym, czego się pragnie! Pomyśleć, że będę mógł używać obu rąk na delikatnym ciałku Buchou tyle, ile zapragnę! Uooo! Już na samą myśl krew tryskała z mojego nosa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hyoudou Issei przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Patrząc na napalonego podwładnego, który pojawił się tuż przed nią, Buchou wpierw okazała zdziwienie, jednak natychmiast uśmiechnęła się dziwacznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, rzeczywiście jesteś. Właśnie cię wołałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przejrzała mnie na całego. Momentalnie się zaczerwieniłem. Uwaaah, co za wstyyyyyyyyyyyyd! B-byłem pewien, że poprosi mnie o naoliwienie się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było to trochę smutne. Nie, nie było. W końcu mnie wezwała, to na pewno chciała, abym wykonał jakiś rozkaz. Bo byłem jej Pionem… ale oliwienie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny. Dobrze myślisz, taki jest powód, dla którego cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego? – przerwałem jej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły nie spalą się na słońcu, jednak pozostaje ono wciąż naszym wrogiem. – Wręczyła mi buteleczkę pełną cieczy. – To specjalny olejek piękności. Posmarowałbyś mi nim plecy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Z przyjemnością! – odpowiedziałem natychmiastowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz jasna! Mój mózg zrozumiał od razu tę sytuację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się! Takie coś istniało! Myślałem, że pozostanie to w sferze moich marzeń, ale jednak! Łzy nie przestawały lecieć z moich oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, możemy zaczynać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie. Bez wahania Buchou odpięła swój stanik na moich oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz ze zniknięciem rzeczy ich podtrzymujących, nagie cycki pokazały się! Witajcie! Ile razy już się zwami kontaktowałem, cycki-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Buchou! Czy to w porządku, że obnażasz się przede mną, przed chłopakiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Strumień krwi, który wciąż parł na dół. Poprzez zaciśnięcie nosa jakoś zatrzymałem krwotok, ale może z powodu mojej zboczonej natury, mój wzrok utkwił na cyckach! Aachh, Buchou! Co za piękne, różowe sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-buchou! Zdjąć tak bez niczego swój stanik, nawet ja…! Zaraz, w takim miejscu! Przed chłopakiem! Czy to naprawdę w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, skoro nie ma tutaj innego chłopaka, to nie mam nic przeciwko – odpowiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, skoro tak mówisz! Tak się wzruszyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chwileczkę, czyżby myślała o mnie jak o chłopaku? Byłem chłopakiem, ale czy to nie kolidowało z tym, że byłem również jej podwładnym? Uch, nie rozumiałem. Jednak już samo patrzenie było wielką nagrodą!&lt;br /&gt;
	Położyła się na brzuchu, odgarnęła włosy, a jej plecy stały się dla mnie dostępne. Aach, ta biała skóra była olśniewająca! Z racji ułożenia ciała jej ogromne cycuszki rozpłaszczyły się na podłodze. Niesamowite! Chciałem je zacząć miętosić! Zaraz, gdyby nadarzyła się okazja, to mógłbym użyć swojego Boosted Gear i przetransportować do nich moc!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Właśnie dostałem pozwolenie na dotykanie ciała Buchou! Mogłem dotykać rękoma tej białej i delikatnej skóry! Może przyszedłem na świat właśnie dla tego dnia? Matko, ojcze, tak bardzo wam dziękuję! Znów wykonałem krok naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda, Motohama! Wspinam się coraz wyżej po drabinie dojrzałości! Wy jedynie możecie pełzać po ziemi! Wzniosę się dzisiaj na wyżyny! Poprzez dotykanie ciała Buchou z moich boków wyrosną skrzydła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wykonaniu jednoznacznych ruchów palcami, zbliżyłem dłonie do białośnieżnej skóry Buchou. Łaaaaa, niesamowite uczucie, była taka miękka i gładka… Byłem pewien, że gdybym potarł trochę mocniej, to usłyszałbym dźwięk podskakujących piersi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nałożyłem na dłonie ten specjalny diabelski olejek i roztarłem równomiernie. A teraz wyruszmy naprzeciw tajemnicy kobiecego ciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pito, nyuuuuuuuuuuuuru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknąwszy ją, próbowałem rozprowadzić balsam po całym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach! Niech to! Jej skóra była naprawdę wspaniała! Po tak długim kontakcie z nią, myślałem, że i moje dłonie zarażą się tą delikatnością! Nie mówiąc już o samym dotykaniu, wszystko było takie mięciutkie, że samo rozciągało się w moich rękach! Nerwy w koniuszkach moich palców odbierały zbyt dużo bodźców z powodu kontaktu z taką elastycznością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozprowadzając równomiernie po całych plecach, byłem tym tak pochłonięty, że mogłem nazwać się bezużytecznym! Nie mogłem dotknąć cycków, ponieważ brakowało mi na to odwagi! Gdybym powiedział, że wyślizgnęła mi się ręka, Buchou mogła by mi przebaczyć. Jednak myśląc o poczuciu winy, które by się po tym zrodziło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch! Chciałem dotknąć tych cycuszków, które się tak ładnie rozpłaaaaaaaaaaaszczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Choć krążyłem palcami po jej plecach w takim stopniu, że nie miało to dla niej większego znaczenia, to gdybym zrobił to śmielej, to z pewnością by się wkurzyła. Ale ja chciałem pozostać w dotyku z tą skórą na zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz na moim ciele nie ma już miejsca, którego byś nie dotykał. Tak jakby moje ciało było pod twoją kontrolą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi pobudzającymi i fascynującymi słowami mój mózg przegrał! Dlaczego Buchou potrafiła mówić tak, że mogła poruszyć nawet serce zboczeńca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz też posmarować moje piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa po prostu penetrowały moje uszy! Moim łzom nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oczywiście! A-ale czy to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak najbardziej. Tylko rób to ostrożnie. Ufufu, naprawdę lubisz piersi dziewcząt, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Naprawdę je kocham! – Przyznałem to ze spływającymi łzami po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka prawda! Naprawdę je lubiłem! Kochałem! Były rzeczą, które miłowałem najbardziej w całym świecie! Cycki były wszystkim! Chciałem je masować! Chciałem je possać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, moja Onee-sama! Byłem rozpieszczany przez Buchou! Było świetnie, moja Pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun ♪, też posmarowałbyś mnie olejkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś miękkiego i rozciągliwego przylgnęło do moich pleców! T-to uczucie! Przypominam sobie! Odwróciwszy głowę, za moim ramieniem pojawiła się twarz Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nuaaaah! Akeno-san! Kiedy ty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oplotła mnie swoimi rękoma jeszcze bardziej i przytulała mnie od tyłu! Uwaaa! Uczucie cycków uderzających o moje plecy przenosiło się ze skó…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie wyczuwałem żadnego materiału! N-niemożliwe… bezpośredni kontakt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zdjęłaś swój strój!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, że tylko ty go masz – Powiedziała do Buchou tak, jakby ją krytykowała, napierając przy tym cyckami na moje plecy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała nimi po moich plecach tak, jak tylko chciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuh! To było celowe! Specjalnie nimi tak przyciskała! Chwileczkę, czułem nie tylko spiczastą końcóweczkę, ale całą sztywną wypukłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się bez niczego! Oczywiście! Gdyby i tobie coś takiego się przytrafiło, to nawet będąc w połowie spełnienia swojego życiowego pragnienia, przestałbyś! Aaaach! Cycki Akeno-san, rozciągliwe i mięciutkie! Czułem prawdziwe cycki, niesamowite! Mając na swoich plecach rozpłaszczone ogromne cycki, dało się poczuć różnicę w grubości i ciężkości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej, Akeno. Może nie wiesz, ale Ise jeszcze nie skończył. A-a ja mówiłam ci już, żebyś go tak nie kusiła, prawda? – Buchou dźwignęła się na rękach, a jej wzrok wyglądał groźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było jasnym, że się wkurzała! Ale zaraz! B-buchou! Jeżeli się podniesiesz bez stanika…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Centralnie przed moimi oczyma jej sutki podskoczyły w powietrzu! Z najmniejszym ruchem Buchou trzęsły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Pita]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Akeno-san położyła głowę na moim ramieniu. Nasze policzki stykały się i pocierały o siebie! Przez moje ciało przebiegło coś nieznanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun. Buchou jest straszna. Zazwyczaj po prostu uciekałam, jednak tym razem chcę wyzwolić u mojego Kouhaia pewną rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guh! Akeno-san ugryzła mnie w ucho! Akeno-san była zbyt erotyczna i tak jak spodziewałem, nie mogłem nawet się trząść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę zmysłowa. Ja byłem erotycznym diabłem, więc moje ruchy były z góry ustalone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem się upewnić, że krew nie pocieknie z mojego nosa! Jednak było to dziwne! Kropla za kropelką leciały z moich nozdrzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Ise-kun jest uroczy. Buchou, nie dasz mi go? W przyszłości, gdy pozostanę samotna pod twoimi rozkazami, chciałabym mieć chociaż go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ten chłopak jest mój! Za nic ci go nie oddam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie spotkałam tak niezwykle uroczego chłopaka jak on. Zatem będzie w porządku, gdy od czasu do czasu będę dla niego czuła w jednoznacznych sytuacjach, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazuję! Nie chcę, aby ten Ise tutaj znał jakąś inną dziewczynę! C-cóż, jeżeli chodzi o Asię to nic nie można na to poradzić, ale… ale w twoim przypadku Ise stanie się prawdziwą bestią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co za skrajność. Nie sądzisz, że chłopacy są najlepsi właśnie wtedy, gdy są bestiami? Gdy Buchou się waha… czystość Iseia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam go! Nie żartuję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Sprzeczka pomiędzy Królem i Królową o mnie, który był zwierzątkiem! Aaaach, dobrze mi z tym, że nim byłem! Proszę, nazywajcie mnie niegrzecznym kundlem! Księżniczko, Królowo-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san! Nie mów tak blisko mojego ucha! Czułem jej oddech! Nie dmuchaj na mnie! Dlaczego jesteś taka pobudzająca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssałeś piersi Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, nie ssałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, szkoda cię. Naprawdę, Buchou, mimo że go rozpieszczasz, to sztywno mu bronisz – powiedziała to wyzywająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć zdawało się, że mówiła do mnie, kierowała te słowa do Buchou! Wyraz twarzy Buchou stopniowo zmieniał się w przerażający! S-straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim przypadku, w zastępstwie, dam ci possać m-o-j-e.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili odleciałem… Co? Co właśnie powiedziałaś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zrozumiałem sens jej słów, Erotyczna Królowa wznowiła swoje kuszenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie teraz pewna rzecz jest rozpłaszczona o twoje plecy. Pozwolę ci, żebyś wziął ją do ust. To powiedziałam, prawda? Rozumiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sutki Akeno-san po prostu tańczyły! Zrozumiałem, że całe moje ciało radowało się. Bez względu na to, jak Akeno-san drażniła się ze swoim kouhai, ze mną, robiąc to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poruszając językiem, owiń go wokół wypustki, możesz ssać jak dziecko, możesz ssać dziko niczym zwierz… To będzie pierwszy raz, kiedy chłopak będzie ssał moje piersi, więc nie mogę przewidzieć, co się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z powodu jej ciężkiego oddechu, który atakował moje ucho! B-byłem atakowany słownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to to, o czym myślałem!? Za dużo bodźców, moje zmysły odleciały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hyu! Bon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przeleciało obok mnie, a z tyłu dobiegł mnie dźwięk czegoś, co pęka na kawałeczki. Ze strachem w oczach odwróciłem się i zauważyłem brak jednej z tablic informacyjnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Buchou, a w jej wystawionej ręce była aura demonicznej mocy! Zniszczyłaś tę tablicę!? Rzucając w tym kierunku!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, trochę się nie zapędziłaś? Ty, nie zapominałaś, że jesteś moją podwładną? – jej głos brzmiał podobnie do dźwięków z DOS-a. Jej wzrok był skierowany w dół! Przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli będziesz taka, będzie to kłopotliwe. Rias, nie cofnę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeek! Z uśmiechem na twarzy zamknęła oczy, a potem je otworzyła! Nie wspominając już o tym, że jej głos był przepełniony złością! Jej ciało otoczyła złota aura, a iskrom towarzyszyło trzeszczenie!&lt;br /&gt;
Buchou cała się podniosła, a Akeno-san puściła mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dwie bishoujo senpai z cyckami na wierzchu, cały czas zwiększając swoją moc, wpatrywały się w siebie nawzajem! Uwaaaa! Walka dziewcząt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam ci Iseia, Zboczona Zaklinaczko Gromów-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to coś złego być czułym, Ruda Dziewicza Księżniczko-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przecież sama jesteś dziewicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, jeżeli tak mówisz, to Ise-kun zaraz odbierze mi dziewictwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ise powiedział, że zabierze moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi słowami niszczycielskie dźwięki zaczęły rozbrzmiewać. Buchou i Akeno-san wzleciały w niebo i zaczęły dziewczęcą walkę o takim stopniu, że nie powinno było nazywać się to walką. Młode dziewczyny nie powinny wciąż powtarzać „dziewica, dziewica!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidziłaś mężczyzn, Akeno! Dlaczego ze wszystkich ludzi to właśnie Ise cię interesuje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli już przy tym jesteśmy, to nawet ty Rias nie interesowałaś się mężczyznami! Mówiłaś, że wszyscy są tacy sami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise jest wyjątkiem! Jest uroczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla mnie również! Wreszcie spotkałam chłopaka, dla którego żywię uczucie, że wreszcie nadeszła pora, aby posunąć się do przodu i poznać mężczyzn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach! Za nic tego nie rozumiałem, ale przerodziło się to w ogromną walkę! I chwileczkę, nie zważając na mnie wyzwalały tyle demonicznej, niszczycielskiej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z pocisków przeleciał tuż obok mnie! Cały basen diabli wezmą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było źle! Jeżeli tutaj zostanę dłużej, zginę! Zabiją mnie! Chciałem je zatrzymać, ale nie mogłem! Jeżelibym się w nią wmieszał, zostanę zniszczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszając głęboko w sercu słowami: „Wybacz Buchou, wybacz Akeno-san!”, pobiegłem w pośpiechu w stronę pomieszczenia ze sprzętem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DYSZY]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekłszy z objęć śmierci, dyszałem ciężko w budynku z wyposażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ledwo uszedłem z życiem! Onee-sama potrafiły być naprawdę przerażające! Gdybym był w stanie, to już zaspokajałbym obie naraz, mówiąc: „Fufufu, ze względu na mnie, przestańcie walczyć, kotki”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w rzeczywistości byłem dupa. W oznakach niebezpieczeństwa podkuliłem ogon i zwiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, dla tej dwójki byłem bardziej jak zwierzę, które zawsze wychwalały. Gdy nadarzyła się okazja i byłem sam, wszystko skończyło się tak, że rywalizowały nawzajem o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, ich sposób okazywania miłości do diabelskiej rodziny przerósł moje najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Droga do zostania  królem haremu wiodła pod górkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, czyżby w moim świecie istniałyby tylko przerażające dziewczyny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem głęboki wdech, gdy nagle wyczułem czyjąś obecność. Z głębi pomieszczenia wyłoniła się sylwetka Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, czy to nie Hyoudou Issei? – zapytała.  – Stało się coś? I czemu na zewnątrz jest tak głośno?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lepiej teraz nie wychodzić – odpowiedziałem.  – A ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak. To pierwszy raz, kiedy jestem na basenie, więc ubranie się w strój kąpielowy trochę mi zajęło. I jak w nim wyglądam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie był to tak erotyczny strój jak ten Buchou lub Akeno-san, ale było to bikini, które uwidoczniało kobiece kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, no w końcu ta dziewczyna miała niezłe ciałko. Świetne. Wypukłości były tam, gdzie być powinny. Jej cycki były wielkie, a włosy eleganckie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ach, myślę, że pasuje do ciebie. Zaraz, po raz pierwszy nosisz strój kąpielowy? Czy to z powodu surowych reguł kościoła, że takie rzeczy są zakazane?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Chociaż nigdy wcześniej nie interesowałam się takimi rzeczami. Choć dziewczyny wokół mnie miały dostęp do takich rzeczy, to osoby do mnie podobne wyrażały swoje niezadowolenie  z powodu tego.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rozumiałem. Bez względu na to, jak pojmowało się „walka wpasowuje się w moją naturę”, była typem człowieka, który mówił takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zmianie uległa nie tylko moja przyszłość i choć będzie to tylko mała cząstka tego, to chcę doświadczyć rozrywki, której dziewczyna powinna doświadczyć. Tak ostatnio się czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, naprawdę? Żadnych dziwacznych pomysłów? Jej poważna mina niczego takiego nie zdradzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jest coś, o czym chciałabym z tobą porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy po prostu Ise. Jesteś w końcu moją towarzyszką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem Iseiu, zapytam o to raz jeszcze, zrobiłbyś mi dziecko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmm? Co ta dziewczyna powiedziała przed chwilą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyżbyś nie dosłyszał? – Powiedziała, przechylając głowę i patrząc z powątpieniem. – W porządku – zrobiła pauzę, po czym przemówiła szybko – Ise, kochajmy się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………Hmmmm? Czyżby uszy mi szwankowały? Takie słowa z pewnością sprawiłyby, że każdy mężczyzna by się ucieszył, ale… Xenovia powtarzała to już trzeci raz, a ja wciąż nie wierzyłem własnym uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, zróbmy dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeech? Re…! – Xenovia położyła dłoń na moich ustach, z których wydobywało się wycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciii, nie hałasuj tak, bo nas znajdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takiej sytuacji nie krzyczeć – niemożliwe! Co ty do diabła sobie myślisz!? R-r-robić dzieci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak nagle z tym wyjechałaś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Mówmy po kolei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Urodziłam się i wychowywałam – zaczęła mówić – w głównej siedzibie kościoła – Rzymie. Na świat miała przyjść osoba, która będzie zdolna do dzierżenia świętego miecza. Całe dzieciństwo, dla Boga i religii, dawałam z siebie wszystko w nauce i w treningach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Od małej wszystkie moje marzenia i cele przeplatały się z Bogiem i wiarą. Na przykład walka z diabłami była ze wzgląd na Pana, a w Watykan, który szerzył te przekonania, zawsze wierzyłam i nigdy nie zwątpiłam. I właśnie z tego powodu teraz, kiedy stałam się demonem, można powiedzieć, że wszystkie moje marzenia przepadły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem, ale… robienie dzieci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według mnie rozmowa ta trochę odbiegła trochę z tematu, jednak chciałem poznać przyczynę tej propozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Służąc Bogu odrzuciłam tę część mnie, część kobiety, prawdziwe szczęście. Moje ciało, moje serce, wszystko to poświęciłam na rzecz prawdziwej wiary i mimo to teraz stałam się diabłem. Co mam robić? Początkowo nie wiedziałam, jednak gdy zapytałam moją panią, Rias Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Diabły to istoty, które posiadają chciwość, spełniają zachcianki chciwości, dostają chciwość i jej pożądają. Próbuj żyć tak, jak tego zapragniesz.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I właśnie dlatego czuję się swobodna do wyzwolenia tego, co we mnie drzemało i zdobyć w tym sprawność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczęce szczęście…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz moim nowym celem, moim marzeniem jest… wydanie na świat dziecka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chcesz zrobić coś, co dziewczyna może, mówisz? Do teraz, pod skrzydłami twojej religii, twoja cnotliwość była tak wielka, że nie mogłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Chcę, żeby z mojego łona wyszło dziecko. Do tego potrzeba mężczyzny, ale jest to świetne, prawda? Dzieci, a my w tym samym czasie będziemy mogli lepiej się poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie. R-rozumiem o co się rozchodzi, ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś niezadowolony z mojego wyboru? Mimo że jestem, jaka jestem, to jestem kobietą. Moje piersi nie urosną tak wielkie jak piersi Rias Buchou, ale z pewnością są większe od Asi? Myślę, że są warte zobaczenia, prawda? – Mówiąc to, gładziła swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście sądziłem, że miała duże! I chciałem je miętosić! Masować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, nawet jeżeli chciałbym zrobić coś takiego z dziewczyną… Na twoje pozwolenie z chęcią bym się na ciebie rzucił! Ale czy będę wobec ciebie w porządku? Nie jestem twoim chłopakiem, ani nawet nie planowałem dzieci w takim wieku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzieci… Pewnego dnia może będę je miał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze nie tak dawno nie miałem powodzenia z dziewczynami, do czego się przyznałem i poddałem się, jednak po przyjęciu postaci diabła moje marzenia i pragnienia powróciły, a ja sam zacząłem znów rozmyślać o przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wszystko jest jak najbardziej w porządku – powiedziała. – Chyba sam tego nie zauważasz, ale z twojego ciała promieniuje aura smoka, prawdopodobnie z tego powodu, że masz w sobie Sekiryuuteia. Wyczuwam ją od tego momentu, kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy i, choć pomału, jej moc zwiększa się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? Nigdy takiego czegoś nie zauważyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż samo robienie dzieci – ciągnęła dalej – bardziej chcę, aby były to silne dzieci. Wyjątkowa moc zawarta w genach ojca, czyli inaczej oczekuję większej siły. I właśnie z tego powodu sądzę, że to właśnie ty najbardziej się do tego nadajesz. Moc legendarnego Sekiryuuteia. Mimo że dzieci nie odziedziczą po tobie Sacred Gear, to może przejdzie na nich cząstka aury? To dobra okazja. Z pewnością jest to wola Pana… Uch!... Niechcący się pomodliłam i otrzymałam obrażenia, ale tak to już jest. Świetnie się składa, bo nikogo tutaj nie ma. Spróbujmy teraz. Im szybciej, tym lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W jednej chwili, bez żadnych skrupułów, Xenovia zaczęła się przede mną rozbierać. Jej piersi zaraz będą na wieeeeerzchu! Podskakiwały jak dwa melony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	S-s-sutki… Sutki były pięknym różem. Z racji, że wcześniej ofiarowała się Bogu, oznaczało to, że nikt ich jeszcze nie dotykał, zgadza się…? W zastępstwie Boga zaoferowałeś je mnie! Hm, ta dziewczyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kap&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi myślami powróciło również krwawienie z nosa. Dzisiaj wszystko będzie okay, bez względu na to ile stracę krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie interesując się moją reakcją, kontynuowała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem również o narodzinach diabłów i wszystko wskazuje na to, że ciężko będzie zrobić dziecko. Zwłaszcza gdy oboje partnerzy są czystej krwi, jednak szczęśliwie my jesteśmy wskrzeszonymi demonami. Wszystko należy robić podobnie jak w przypadku ludzi, a twoje pożądanie jest wystarczająco silne. Gdybyśmy robili to codziennie, to myślę, że w przeciągu dziesięciu lat mogłabym zajść w ciążę. Nie, skoro twoja żądza seksu jest tak wielka, to w przeciągu dnia dałoby radę zrobić to kilka razy? Jeżeli tak, to myślę, że wystarczy pięć lat. Aach, co do dzieci to nie będzie żadnego problemu. Będę je wychowywała. Jednak jeżeli dzieci będą pragnęły miłości ojcowskiej, to chcę, abyś z nimi się bawił. W końcu dzieciom potrzebni są oboje rodzice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeeeeeeeeee!? Sama sobie tworzysz obraz swojej przyszłości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niestety, nie mam żadnego doświadczenia z mężczyznami. Zamierzałam zapamiętywać wszystko, jednak teraz będę się od ciebie uczyła, ponieważ wyglądasz na kogoś z ogromną wiedzą o seksie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w końcu dziewicą! Czemu wokół mnie było pełno zmysłowych dziewczyn bez żadnego doświadczenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złap mnie. Jeżeli będziesz wykonywał wszystko poprawnie, nie będę miała nic przeciwko, żebyś robił to tak, jak lubisz. – Xenovia do mnie przyległa. U-uwaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O moją klatkę piersiową uderzały c-cycki!! Były miękkie! Kurna! Czy będzie w porządku, jeżeli popchnę ją!? Mój pierwszy raz nie jest z Buchou, a z Xenovią!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikogo z nami nie było! Nie, czy damy temu radę?! W końcu byłem prawiczkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli mężczyzna zostanie przytulony w tym miejscu, to jego myśli odlecą! Wreszcie nadeszła ta chwila, moja ceremonia! Aach, Matsuda, Motohama! Jestem tak daleko od was! Będę robił w wakacje takie rzeczy z dziewczynami! Bo przecież wakacje są właśnie od tego, żeby licealiści mogli doświadczyć swoich pierwszych seksualnych przeżyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się mentalnie, a w głębi siebie przepraszając szczerze Buchou, chciałem pchnąć Xenovię w dół…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie otworzyły się drzwi. Patrząc do tyłu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise? Co to ma znaczyc? – Wymuszając uśmiech, Buchou stanęła w drzwiach. Jej ciało okrywała warstwa czerwonej, demonicznej aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, Xenovia-chan. Przecież to ja miałam odebrać cnotę Iseia. – Akeno-san uśmiechała się, ale otaczała ją przerażająca aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Ise-san… Ty… Mimo że ja… – Asia, która również próbowała coś powiedzieć, trzęsła się z nerwów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Żadnych okazji do ataku – powiedziała Koneko-chan z na wpół otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak? Ise, róbmy dzieci – powiedziała Xenovia, na twarzy której widniała nieświadomość zaistniałej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gah! Moje ramiona zostały chwycone przez Buchou i Akeno-san, które zaczęły ciągnąć mnie na zewnątrz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tych rękach drzemała niezwykła siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Musiał byś jakiś powód ku temu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, to mój błąd. To moja wina, że spuściłam oczy z ciebie, w końcu twoje hormony buzują. Ale wiesz, Ise, zastanawiam się, co miało znaczyć to „róbmy dzieci”? – Buchou uśmiechała się słodko! Przerażająca! Była zbyt przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczmy. Chcę usłyszeć o tym z punktu widzenia mężczyzny. Zastanawiam się, co musiało się stać, że doszło do rozmowy o dzieciach? – Na twarzy Akeno-san widniał zwyczajny uśmiech, jednak dało się wyczuć spod niego o wiele więcej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gun! Nagle zaatakowało mnie przelotne uczucie! Patrząc na moje stopy, moim oczom ukazała się mała dziewczyna z niezwykłą siłą, która ciągnęła mnie za nogi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Branie podejrzanego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan! Co ty planujesz?! Co?! Patrząc uważniej, byłem niesiony przez dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem. Wpierw muszę wygrać przeciwko Buchou, Vice-Buchou oraz Asi. Trudne wyzwanie. Jednak im więcej przeciwników, tym większy zapał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeeej! Czemu do diabła mówiłaś coś takiego sama do siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia poruszała ustami, mówiąc tak dziwne rzeczy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było coś, na co musiałem odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, gdy nadarzy się okazja, chcę zrobić z tobą dziecko, więc pamiętaj o tym. Przygotuj się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puśc mnie! Xenoviaaaaaaaaaaaaaaaa! Ratuuuuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W taki sposób dowiedziałem się o szczegółach przyszłości planowej przez Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że sam tak sobie mówiłem, to moja dusza zboczeńca nie mogła odmówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ile dzisiaj się działo… Po opuszczeniu basenu zmierzałem w stronę kampusu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porównaniu do dni, gdy nie miałem powodzenia z dziewczynami, było to istne niebo. Jednak czym było to uczucie zmęczenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagie ciałka dziewczyn, właśnie tego pragnąłem! Nie wspominając już o skórze Bishoujo-sama! Cycki! Obraz tych podskakujących cycków był już w moim mózgu, ale zastanawiałem się, dlaczego rzeczy, które działy się po tym, tak bardzo mnie zmęczyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknąwszy oczy, odtworzyłem obraz melonów Buchou oraz Akeno-san… Był to wspaniały widok, ale zaraz po nim powróciły wspomnienia „rozstrzygającej bitwy pomiędzy Buchou i Vice-Buchou”, a ja skuliłem się ze strachu. Wkurzone onee-sama były przerażające… Tak, nie chciałem wchodzić im w paradę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak problemem była również Xenovia. Kto by pomyślał, że odważy się zrobić coś takiego… Nie dało się jej zrozumieć, ale odkąd do nas przyszła, jej zuchwałość wzrosła. Ale było to na swój sposób urocze, podobnie jak Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodząc ze szkoły, obok oczu mignęło mi coś srebrnego. Stał przy bramie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę wydawało mi się to sceną z filmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niesamowity bishounen&amp;lt;ref name=&amp;quot;bishounen&amp;quot;&amp;gt;Męska wersja bishoujo.&amp;lt;/ref&amp;gt; patrzył na budynek szkoły. Miał srebrne włosy, podobnie jak Grayfia-san, ale ten bishounen-kun wydawał się mieć intensywniejszy odcień włosów, nawet bardziej, dominował ciemny odcień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był obcokrajowcem, więc z wyglądu nie mogłem powiedzieć, ile miał lat, ale strzelam, że był w moim wieku? Młodszy? Nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stał tak i po prostu podziwiał naszą szkołę. Już samo to zachowanie wydawało się dla mnie iluzją. Futo, chyba zdał sobie sprawę z mojej obecności, bo skierował wzrok w moją stronę. Te błękitne oczy wydawały się być jak z obrazka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się jak anioł i krocząc w moją stronę, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to dobra szkoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eee… tak jakby – odpowiedziałem z wymuszonym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kim on był? Uczęszczało tutaj wielu uczniów za oceanu, więc może był jednym z nich? Nie mogłem sprawić, żeby moja opinia w szkole została zniszczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja rozmyślałem nad odpowiedziami do jego pytań, z jego ust wypłynęły słowa, których nigdy w życiu bym się nie spodziewał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Vali, Hakuryuukou. Smok Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……… Co on właśnie powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze drugie spotkanie, hm, Smoku Walijski, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-musiał kłamać. Czułem, jak moja lewa ręka wprost płonęła. Rozumiałem, że Ddraig nie pozostawał na to obojętny. Hej, hej, Ddraigu, to faktycznie on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozwiążesz sprawę z „ostatecznym rywalem” w tym miejscu? Zaraz, nie byłem na to gotów. Jeżeli mamy tutaj walczyć, Buchou i reszcie może coś się stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czułem żadnego ciśnienia, lecz dziwiło mnie to przeczucie śmierci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdybyśmy się na to zdecydowali, nie skończyłoby się na tym, bo nie tylko moja twarz, ale i również całe ciało na to reagowało. Czy było to to, co odczuwali moi poprzedni senpai, będący obdarowani Ddraigiem i Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czy to nazywa się „przeznaczeniem”? Nie zadzieraj ze mną! Wciąż nie udało mi się zrobić z Buchou żadnych ecchi rzeczy! Jeżeli mam umierać, to dopiero po tym, jak się z nią prześpię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc silnie skoncentrowanym, Smok Wymycia obdarował mnie uśmiechem i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Na przykład, gdybym zaczął robić coś magicznego Hyoudou Isseiowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym jego dłoń zbliżała się do mojego nosa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa miecze zostały pchnięte w stronę jego szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Xenovia pojawili się natychmiastowo. Kiba dzierżył swój święty-demoniczny miecz, a ona Durandala. Oba ostrza były skierowane w stronę Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczułem w ogóle ich obecności. Z ich boską prędkością nadbiegli mi z pomocą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty-demoniczny miecz oraz święty miecz Durandal. Oba emitowały intensywną aurę. Oczy ich posiadaczy okazywały jedno, okazywały przerażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, co zamierzasz, ale nie uważasz, że twój żart zaszedł trochę za daleko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę ci na to pozwolić, Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy Kiby i Xenovii brzmiały tak, jak programów pracujących na DOS-ie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to, nie ruszając się, on…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie lepiej, jak przestaniecie. Czyż wasze dłonie się nie trzęsą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedział, ich dłonie się trzęsły. Miecze, które można było nazwać przerażającymi – ściskając z całych sił święty-demoniczny miecz i święty miecz, ich wyraz twarzy pozostawał poważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrym jest chwalić się. Nieznajomość różnic sił pomiędzy sobą, a przeciwnikiem jest tego silnym dowodem. Pomiędzy mną, a wami jest ogromna przepaść. Wy, nie będąc w stanie wygrać przeciw takiemu Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciw takiemu Kokabielowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był przywódcą upadłych aniołów a my, rodzina Gremory, mimo ścisłej współpracy, nie mogliśmy z nim zwyciężyć. Już samo wspominanie o tym powodowało, że dostałem dreszczy i pociłem się. Był on przeciwnikiem, z którym nie wiem, czy wygrałbym, będąc nawet w trybie zbroi. Musiał posiadać ogromną moc, że mógł gardzić Kokabielem i mówić „takiemu”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jak myślisz, na jakim poziomie jest twoja siła? – zapytał nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siła? Moja? Nie mam pojęcia. Powiedziało mi, że moc Sekiryuuteia jest wszechpotężna, często się jej obawiano, jednak nie wiedziałem, jaka była jej aktualna siła. Trzeba było wziąć też pod uwagę fakt, że ja sam byłem niedoświadczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Licząc od samej góry, twój stan niekompletnego Łamacza Ładu, byłaby to cyfra cztery. Z pomiędzy tysiąca a tysiąc pięciuset. Nie, dla tak zboczonego posiadacza nie powinna być ona jeszcze niższa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem niepewnie o przeciwniku, którego prawdziwego motywu nie znałem. Co on chciał mi zakomunikować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na świecie istnieje pełno silnych ludzi. Nawet Szkarłatny Szatan, Sirzechs Lucyfer, nie załapałby się do pierwszej dziesiątki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak wielu silniejszych od niego? Naprawdę, nie mogłem sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Smok Wymycia podniósł jeden palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko pierwsze miejsce jest już wybrane. To stała pozycja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto to zatem jest? Mówisz, że to ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszył ramionami i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakoś się dowiesz. Ale powiem ci, że to nie ja. Hyoudou Isseiu, jesteś wartościowym stworzeniem. Będzie lepiej, gdy go jeszcze wychowasz, Rias Gremory. – Jego wzrok powędrował za mnie.&lt;br /&gt;
Moje oczy również tam powędrowały i ujrzały stojącą Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ooch, to była nieprzyjemna mina. Wokół Buchou stały Asia, Akeno-san i Koneko-chan. Asia wydawała się być bardzo zmartwiona, a Akeno-san i Koneko-chan zdawały się być gotowe do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hakuryuukou, co to ma znaczyć? Mając powiązania z upadłymi aniołami, kontaktowanie więcej niż to wymaga…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa Niebiańskie Smoki –  przerwał Buchou – tak są nazywane te smoki. Smok Walijski i Smok Wymycia. W przeszłości ci dwaj nie prowadzili kolorowego życia. Ciekawe jak ty skończysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, co się stało? Chyba zamartwiała się o mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie szukam dzisiaj walki. Przyszedłem po prostu zobaczyć szkołę, w której ostatnio byłem. Przywędrowałem do Japonii jako eskorta Azazela, ale jest to naprawdę nudne. Nie będę tutaj walczył z Czerwonym, nie wspominając już o tym, że mam wiele do roboty. – Powiedziawszy to, obrócił się na piętach i zaczął się oddalać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo że on odszedł, oznaki niepokoju pozostały. Kiba i Xenovia schowali swoje miecze do pochw, ale na ich twarzy nie było widać śladu ulgi. Asia, która mnie objęła, bez słów chwyciła mnie za dłoń. Dzięki, Asiu. Chyba ciśnienie już trochę opadło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel i Smok Wymycia. Osoby, których przenigdy nie chciałbym spotkać razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Będąc już w swoim pokoju, usiadłem na podłodze z plecami opartymi o łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Smok Wymycia, uzupełnienie Smoka Walijskiego, który rezyduje w mojej ręce… tak słyszałem. Będąc rywalami z przeznaczenia, mój Boosted Gear i jego Divine Dividing, walka wyglądała na nieuniknioną.&lt;br /&gt;
W chwili naszego spotkania Ddraig nie pozostał obojętny. Złość… nie, myślę raczej, że po prostu rwał się do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak tylko zrozumiałem to, coś we mnie zapłonęło. Jeżeli przeciwnik przyszedł by wtedy w celu walki, Ddraig z pewnością by zmusiłby mnie do wejścia w niekompletny tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu, podczas starcia z Kokabielem, nie odczuwałem w jego stronę żadnej wrogości, jednak tym razem było inaczej. Zbliżył się do mnie z wyraźnym zainteresowaniem. Myślę, że Ddraig również to odczuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Przeznaczenie. Szczerze? Nigdy nie rozumiałem takich rzeczy. Wszystko widzę tak, jakbym zupełnym przypadkiem został obdarowany Boosted Gear. Moi poprzedni senpai, którzy również stanowili miejsce rezydowania Smoka, podążali ścieżką przeznaczenia i uczestniczyli w odwiecznym starciu Smoka Walijskiego i Smoka Wymycia – tak tłumaczył to Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje otoczenie również pokazało, że w jakiś dziwny sposób będzie przy mnie trwało, również z tym drugim, Smokiem Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tego nie rozumiałem. Co to kurna miało być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem Hyoudou Issei, przeciętnym diabłem. Dlaczego zostałem wciągnięty w tak niebezpieczne rzeczy? Nie byłem z nimi w żaden sposób powiązany! Bo mnie interesowały takie rzeczy jak przeznaczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko czułem, że nic na to nie mogłem poradzić. Koniec końców przyjdzie mi z nim walczyć? Nie. Nie żywiłem w stosunku do niego żadnych uraz. Raczej byłem mu wdzięczny za pokonanie Kokabiela. Ach, jednak pracował dla upadłych aniołów, odebrał mi powód, dla którego mogłem possać cycki Buchou. Nie mogłem mu tego przebaczyć!... Zastanawiałem się, co się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazywało na to, że moja droga do stania się wysokoklasowym diabłem było bardzo wyboista. Aby podnieść swój status, patrząc ogólnie, były na to trzy sposoby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pierwszym z nich było kontynuowanie swojej pracy, zawieranie ciągłych kontraktów z ludźmi i stopniowe zwiększanie swojej wartości. Było to tym, co zawsze robiłem. Nawet ci, którym dobrze szło, nie byli w stanie tego osiągnąć. Moim zdaniem podnoszenie swej rangi poprzez ten sposób było dosyć trudne. Było trudne, gdy nie mogłeś nawiązać kontraktu z dużą ilością osób. Idealnie pasowały tutaj takie osoby jak na przykład prezydent i jemu podobne, które zostawiły jakiś ślad na kartach historii. Jednak ja nie wyczuwałem w tym miasteczku obecności żadnych wielkich szych… Nawet w normalnych warunkach cały ten system kontraktów działał krucho, ale ze względu na diabelską tradycję nie mogliśmy tego zaprzestać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugim sposobem było dokonanie czegoś wielkiego. Dobrym tego przykładem mogła być bitwa, która miała miejsce kilka dni temu z przywódcą upadłych aniołów w roli głównej. Ostatnim razem również zostałem doceniony przez Buchou. Wszystko wskazywało na to, że dużo się liczyło… Cóż, on był przywódcą naszych wrogów i jeżeli nawet pokonałbym go w ramach żartu, to zostałbym doceniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko ze świeczką szukać ludzi, którzy stali się wysokoklasowymi diabłami dzięki temu sposobowi. Chyba wiadomo czemu? Walka z ważnymi osobistościami z grona upadłych aniołów była mniej więcej niemożliwa ze względu na możliwość zburzenia panującego status quo pomiędzy trzema frakcjami. Zapewniano nas, że żadna taka walka nie będzie miała już miejsca, więc doświadczyliśmy czegoś naprawdę rzadkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecim i ostatnim sposobem była aktywność w Rating Game. Nawiązując do tego co powiedziała mi Buchou, była to najszybsza droga do stania się wysokoklasowym diabłem. Nawet więcej, powiedziano mi, że jeżeli celuję właśnie w to, to powinienem to osiągnąć poprzez gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaświatowa gospodarka wydaje się być wciąż żywa dzięki tym grom. Bez względu na wszystko, zasługi w grach o tym decydują. Ranga każdej szanującej się rodziny jest właśnie określona przez osiągnięcia w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina tego pieczonego kuraka, Raisera Feneksa, zawdzięcza swoją pozycję dzięki grom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wielu wskrzeszonych, podobnie jak ja, dzięki swej aktywności w Rating Game zostali zauważeni i dopuszczono ich do grona wysokoklasowych diabłów, a oni sami stali na równi ze swoim panem. Dostawali potem od Maou-sama diabelskie pionki i mogli mieć własnych podwładnych, tym samym stając się Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, istniała reguła, która mówiła o tym, że muszą wciąż brać udział w walkach swego pana, z którym teraz byli na równi. Wśród diabłów, dla pana, fakt, że są diabelską rodziną, nigdy się nie zmieni. Nawet gdybym został Królem, w grach Buchou wciąż pełniłbym funkcję Piona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ja wraz z resztą w najbliższej przyszłości z pewnością będziemy brali udział w oficjalnych rozgrywkach. Jeżeli dobrze zapamiętałem, to Buchou zaraz po skończeniu liceum rozpocznie poważne przygotowania. Pozostał niecały rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypuszczając, że stałbym się wysokoklasowym diabłem, to, czy byłem słaby w grach, nie miało żadnego znaczenia, gdyż rozgrywki przebiegały wedle upodobań diabłów. I gdyby nawet udałoby mi się zostać królem haremu, to nie mając żadnej siły zostałbym wyśmiany przez otoczenie. Byłbym również źródłem problemów dla mojej pani, Buchou. Jedynym rozwiązaniem było w jakiś sposób stać się silniejszy.&lt;br /&gt;
A tymi, którzy mieli cię zauważyć, byli Maou-sama, Wielcy Królowie-sama, Arcyksiążę-sama i tym podobni, jednym słowem – ważne osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podsumowując wszystko, pierwszym, co musiałem zrobić, było zostać wysokoklasowym diabłem. W tym celu musiałem robić wszystko to, co robić mogłem i zwiększać stopniowo swoją wartość w grach, w których mamy zacząć brać udział za rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było dużo rzeczy do zrobienia. Jedną z nich był pojedynek z Hakuryuukou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale gdybym go pokonał, to moja wartość wzrosłaby? Nie… Jednak jako Sekiryuutei była to rzecz jasna, więc musiałem to zakończyć… Smoku Wymycia, naprawdę sprawiasz wiele problemów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż rozmyślasz? – Nagle przed moimi oczyma ukazała się odwrócona do góry nogami twarz Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżała na moim łóżku i czytała jakiś magazyn. Patrzyła mi w oczy. Jeżeli miała jakiś czas wolny, spędzała go w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie, jakby to ująć… – Podrapałem się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zeskoczyła z łóżka i usiadła obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wierzę w ciebie – powiedziała. – Jeżeli ma do czegoś dojść, to wierzę, że zwyciężysz przeciwko Hakuryuukou – jej twarz uśmiechała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-buchou… Wdzięczne słowa i uśmiech mojej Onee-sama rozwiały wszelkie moje obawy. Buchou! Uch, moja twarz zaczęła robić się ciepła! A z oczu zaczęły napływać łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou klepnęła się w uda. Ten znak…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…B-buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udowa poduszeczka! Moja oaza spokoju! Podczas gdy z moich oczu płynął potok łez wdzięczności, natychmiastowo położyłem głowę i byłem pieszczony przez Buchou. Głaskała mnie czule po głowie. Aach, moja Onee-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, że popołudnie było takie, jakie było. Chciałam dla ciebie dobrze, ale zamiast tego przestraszyłam cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiła się o to, hm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, ja też przepraszam. Nie byłem w stanie sprostać wymaganiom Buchou i Akeno-san… A-ale cieszę się, że mogłem naoliwić Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda. Nawet więcej, dzięki tobie byłem zadowolony na wiele sposobów. Byłem szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powtórzymy to jeszcze kiedyś. W końcu lato jest długie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! W pooooorządku! Będę mógł znowu naoliwić ciałko Buchou! Nie mogło być większego szczęścia! Rozmyślałem tyle nad tym spotkaniem z Hakuryuukou, ale dzięki zboczeniu, które kontrolowało mój umysł, znów byłem ożywiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z tej ulgi stopniowo odczuwałem coraz większe znużenie… Udowa poduszeczka Buchou… jak przyjemnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w taki sposób moja świadomość powędrowała do krainy snów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2 |rozdziału II]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=206561</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=206561"/>
		<updated>2012-11-19T17:39:36Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 3 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Wakacje! Stroje kąpielowe! Jestem w tarapatach?==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– To nie są żarty! – Szkarłatnowłosa bishoujo-sama w przypływie złości uniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory Buchou. Była moją panią i wysokoklasowym diabłem, moją onee-sama. W szkole pełniła funkcję przewodniczącej Klubu Okultystycznego. Potrafiła być bardzo surowa, ale po prawdzie była naprawdę miłą osobą. Była tym, kogo od dawna pragnąłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie ta bishoujo-sama, której jeszcze nie tak dawno uparcie poszukiwałem, pozwoliła mi na użycie swoich ud jako poduszeczki… Jak zawsze, jej udowa poduszeczka była bardzo mięciutka i powodowała u mnie niesamowity wybuch emocji, dokładnie tak jak ostatnim razem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, już jakiś czas temu przywdzialiśmy nasze letnie mundurki, a nie były one długie. Oto wspaniała pora roku, w której byliśmy lekko poubierani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście, mimo że zadecydowano, że spotkanie przywódców trzech frakcji odbędzie się w tym miasteczku, to pomyśleć, aby naczelnik upadłych aniołów tak niespodziewanie wtargnął na moje terytorium i zakłócił nasze interesy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou drżała ze złości. Och, była przerażająca…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni wcześniej, z powodu wydarzenia, które nastąpiło pomiędzy diabłami, upadłymi aniołami i aniołami, relacje między tymi trzema grupami zostały w pewnym stopniu naruszone, w rezultacie czego wszyscy przywódcy zdecydowali się spotkać i podyskutować na temat przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w to wydarzenie zamieszani… a na dodatek musieliśmy się stawić na tym spotkaniu i zdać szczegółowy raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze zanim nadszedł dzień tego zgromadzenia, Azazel niespodziewanie się z nami skontaktował. Tak, z nim też nawiązałem kontrakt. Zataił przed nami swoją prawdziwą tożsamość. Prawidłowym jest stwierdzenie, że wmieszał się w interesy innych osób. Nie wspominając już o tym, że z racji iż był wodzem upadłych aniołów, temat ten otrzymał status ważnego i nie skończy się na tym, że był to tylko zwykły figiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko rodzina Buchou nie wydawała się tym w ogóle przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A na sam koniec próbować położyć brudne łapska na moim ślicznym Iseiu! Ceną jest śmierć! Słyszałam, że Azazel był wyjątkowo zainteresowany Sacred Gear. Z pewnością skontaktował się z nami, ponieważ mój Ise posiada Boosted Gear… Wszystko będzie dobrze, Ise. Obronię cię, Ise. – Mówiąc to, Buchou głaskała mnie po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, będąc wysokoklasowym diabłem, uwielbiała swoich podwładnych i traktowała jako część swojej rodziny. Nienawidziła, gdy ktoś dotykał lub niszczył jej mienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwłaszcza, że traktowała mnie wyjątkowo rozkosznie, była bardzo uczulona na tego typu historie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haa… Gdy tylko znajdzie sobie chłopaka, straci mną zainteresowanie i mnie wyrzuci… Jeżeli wcześniej nie stanę się królem haremu, to pozostanę samotny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Azazel celuje w mój Sacred Gear – dałem upust moim zmartwieniom. – On jest przywódcą upadłych aniołów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by mi się stało, gdybym został przez niego pochwycony? Nie byłem sobie w stanie tego wyobrazić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa inny męski członek klubu, przystojny książę Kiba, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że Azazel posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Słyszałem także, że gromadzi posiadaczy Sacred Gear o dużych możliwościach. Jednak nie musisz się o nic martwić – tutaj spojrzał się na mnie, jakby się we mnie zatracił – ochronię cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Kiba, to obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie, eee… cieszę się, ale jak mam to rozumieć… jak mam odpowiedzieć na takie słowa mężczyzny, którego twarz jest jak najbardziej poważna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic dziwnego, że powiedziałem coś takiego z poważną miną. Ocaliłeś mi życie. Jesteś moim cennym kamratem. Jeżeli nie będę w stanie ochronić swojego towarzysza, nie będę mógł nazwać siebie Skoczkiem domu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, tak, rozumiałem to, ale… sam wiesz. Twój głos nie brzmiał, jakbyś rozmawiał z kamratem, przyjacielem, nie wspominając o tym, że byłem chłopakiem. Widocznym było, że mówiłeś to jak do BOHATERKI.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie troszcząc się o to, Kiba kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma żadnego problemu. Mój Sacred Gear osiągnął stopień Łamacza Ładu, ty posiadasz Boosted Gear. Jeżeli połączymy ich moce, będziemy w stanie wyjść z najgorszego kryzysu… Fufufu, wątpię, że wcześniej byłbym w stanie powiedzieć coś takiego. Dzięki znajomości z tobą moja gotowość w stosunku do towarzyszy również uległa zmianie. I mimo to wciąż nie wiem, dlaczego mi się to podoba… Odczuwam takie ciepło w okolicy klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …O-obrzydliwe. Nie… Nie zbliżaj się do mnie! Nie dotykaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę, dajcie mi już święty spokój! Ostatnimi czasy pewne kręgi dziewczyn coraz bardziej o nas plotkowały i to nie na byle jakie tematy, ale bardzo nieprzyzwoite. Nie chcę już mieć z tobą nic wspólnego, tym bardziej z tymi gejowskimi plotami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po ataku jednego z liderów upadłych aniołów, postawa tego gościa względem mnie była… co najmniej dziwna! Przyznaj się, co planujesz poprzez bycie takim słodziasznym!? Rób to sobie ze swoimi klientkami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe, Ise-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z łatwością się uspokoiłeś – niepotrzebne uczucia źle na ciebie wpływały! I dlaczego tak bardzo chciałeś tu być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko, zastanawiam się, co się stało… Nie znając żadnych z ich ruchów, my również nie możemy podjąć żadnych akcji. Po drugiej stronie stoi Wódz upadłych aniołów. Nie możemy nawet się z nim skontaktować – dzieliła się swoimi przemyśleniami Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie mogliśmy zniszczyć stosunków między diabłami a upadłymi aniołami ze względu na nasz kaprys. Buchou była bardzo uczulona na ten temat, z ich strony nie było żadnych ruchów, więc my pozostawaliśmy bezradni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel zawsze taki był, Rias – usłyszeliśmy nagle głos, który nie należał do nikogo z nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy obejrzeli się w kierunku, z którego dochodził, a naszym oczom ukazał się… szkarłatnowłosy mężczyzna, który przyjemnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pamiętałem tę twarz. Zaraz, Akeno-san i reszta klęczeli. Tylko ja z Asią pozostawaliśmy zdezorientowani. Nasza nowoprzybyła, Xenovia, również wyglądała na zakłopotaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ała! Wstając, Buchou strąciła moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o-onii-sama! – krzyknęła zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ten niespodziewany gość był jej starszym bratem i aktualnym Maou diabelskiej społeczności. Sirzechs Lucyfer-sama – oto on we własnej osobie! Ooch, spotkać się ponownie z Maou-sama w takim miejscu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel nie zrobi niczego głupiego, jak Kokabiel kilka dni temu. Chociaż zawsze może zrobić jakiegoś psikusa, jak ostatnio. Naczelnik przybędzie wcześniej, niż to planowane – powiedział Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Za jego plecami stała srebrnowłosa służka, Grayfia-san. Jej obecność nikogo nie dziwiła, w końcu była jego Królową. W pośpiechu, podobnie jak Akeno-san i reszta, klęknąłem. Asia, widząc, co robię, również uklękła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odpuśćmy sobie te powitania, przybyłem w sprawach prywatnych – powiedział. Podnieście swe głowy, nie musicie być tacy pełni szacunku – zasugerował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy posłuchali jego słów i powstali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, moja mała siostrzyczko. Ten pokój wygląda jak miejsce jakiejś straszliwej zbrodni. Zastanawiam się, jakim cudem to pomieszczenie może być przepełnione magicznymi kręgami, skoro zbierają się tutaj takie młode dziewczyny. – Rozglądając się po pokoju, na twarzy Maou-sama zawitał zgorzkniały uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, rzeczywiście była to prawda. Co prawda przyzwyczaiłem się już do tego, ale wciąż ten pokój pozostawał dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, co ty tutaj robisz? – zapytała niepewnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to niepotrzebnie. To nie było możliwe, żeby Maou-sama, na barkach którego spoczywał los całej diabelskiej społeczności, pojawił się w ludzkim świecie i to na dodatek w szkolnym pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
Na te słowa Maou-sama wyciągnął rękę, trzymając w dłoni jakiś pusty druk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz? – zapytał. – Zbliżają się wizyty klasowe, zgadza się? Zastanawiam się nad udziałem w nich. Bardzo chcę zobaczyć moją siostrzyczkę, która przykłada się do nauki.&lt;br /&gt;
Ach, teraz mówiłeś o tym, choć fakt, szkolne wizyty zbliżały się wielkimi krokami. Mój ojciec był tak napalony na to, że chciał brać urlop, żeby móc przyjść. Nieważne, i tak chciał bardziej zobaczyć, jak radziła sobie Asia niż ja. A moi rodzice lubili się sprzeczać podczas takich festiwali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia, mam rację? To ty powiedziałaś o tym Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san odpowiedziała zakłopotanej Buchou natychmiastowo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wszelkie informacje ze szkoły przychodziły do mnie, a jestem odpowiedzialna za harmonogram domu Gremory, a będąc również Królową Sirzechsa-sama, zatem przekazałam tę wiadomość mojemu panu.&lt;br /&gt;
Na te słowa Buchou westchnęła. Hm? Nie była tym zainteresowana? Czyżby nie lubiła, gdy rodzina się jej przygląda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeżeli moje obowiązki jako Maou są wymagające, nawet jeżeli będę musiał zrobić sobie wolne od pracy, chciałem zobaczyć, jak moja siostrzyczka radzi sobie w szkole. Nie martw się, Otou-ue&amp;lt;ref name=&amp;quot;otou-ue&amp;quot;&amp;gt;Tata.&amp;lt;/ref&amp;gt; również przybędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	O rany! Otou-san Buchou będzie obecny! Miałem okazję go spotkać, na tym przyjęciu zaręczynowym, na które wtargnąłem. Wyglądał jak diabelski dandys&amp;lt;ref name=&amp;quot;dandys&amp;quot;&amp;gt;Mężczyzna o wyszukanym sposobie ubierania się i dość swobodnych obyczajach&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nieprawda! Przecież Onii-sama jest Maou! Zostawiłeś wszystko i przyszedłeś tutaj! Maou nie może traktować pojedynczego diabła tak specjalnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiałem – z racji, że jej brat był Maou, to bez względu na więzi krwi pomiędzy nimi, nie potrafiła znieść, że była traktowana w szczególny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie – Maou kręcił przecząco głową – to również jest częścią mojej pracy, Rias. Właściwie to rozmyślałem nad zorganizowaniem spotkania w tej szkole. Przybyłem w celu sprawdzenia tego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	C-c-ooo? Naprawdę? Nie mogłem ukryć swojego zaskoczenia. Nie, nie tylko ja, wszyscy byli zszokowani. Chcesz zrobić to tutaj!? W tej szkole, Diabły, Anioły i Upadli Aniołowie, mają się spotkać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tutaj? Naprawdę? – Buchou otworzyła szeroko oczy. Co się dziwić, każdy zapytałby się o to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ta szkoła wydaje się mieć przypieczętowany los. Moja siostrzyczko, legendarny Sekiryuuteiu, użytkowniku świętych-demonicznych mieczy, posiadaczko świętego miecza Durandala, młodsza siostra Maou Serafall Lewiatan jest przywiązana do tego miejsca, Kokabiel i Hakuryuukou zaatakowali to miejsce. To zjawisko, którego nie można zaliczyć do zbiegu okoliczności. Krzyżują się tutaj niezwykłe siły, to jest jak ruch falowy. Myślę, że osobą, która napędza ten ruch falowy jest Hyoudou Issei-kun, nasz Sekiryuutei. – Maou-sama spojrzał się na mnie. Ten wzrok sprawiał, że się denerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Maou? Miło cię poznać, jestem Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która przyszła mi z pomocą, była dziewczyna z zielonym pasemkiem, nasz nowy diabeł, Xenovia. Na pierwszy rzut oka była pięknością, jednak pozory myliły, gdyż była posiadaczką legendarnego świętego miecza, Durandala. Najnowszy członek rodziny Buchou i  jej Skoczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Xenovio. Jestem Sirzechs Lucyfer. Słyszałem o tobie od Rias – osoba dzierżąca Durandala została wskrzeszona jako diabeł, nie wspominając już o tym, że wstąpiła w szeregi rodziny mojej siostry… Mówiąc szczerze, nie wierzyłem swoim uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również nigdy nie myślałam, że zostanę diabłem. Zostać przywróconą do życia po stronie, którą jeszcze nie tak dawno nienawidziłam, choć muszę przyznać, czasami tego żałuję i uważam to za bardzo zuchwały ruch… Tak, i to tyle. Dlaczego zostałam diabłem? W akcie desperacji? Wtedy każda opcja wydawała mi się być dobrą opcją… Jednak czy dobrym było zostanie diabłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Ach, znów przeżywała głębokie refleksje. Zawsze mówiła to, co chciała, jednak potem tego żałowała. Trudno było ją zrozumieć, zresztą jak każdą dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, świetnie, że moja siostrzyczka posiada w rodzinie tylu interesujących ludzi. Xenovia, ponieważ dopiero co stałaś się demonem, pewnych rzeczy nie będziesz w stanie jeszcze długo pojąć, jednak chcę wspierać domostwo Gremory jako rodzina Rias. Będę na ciebie liczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy prosi o to legendarny Maou, którego imię zostało zapisane na kartach Biblii, nie mam innego wyjścia, jak to zrobić. Nie wiem, ile będę w stanie mogła zrobić, jednak pozwól, żebym mogła zrobić tyle, na ile pozwalają moje zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej słowa Maou-sama uśmiechnął się. Ten uśmiech przypominał dokładnie uśmiech Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na to słowo policzki Xenovii stały się odrobinę czerwone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz kontynuujmy naszą trudną rozmowę, ale w innym miejscu. Hm, jakkolwiek by nie było, mimo że przybyłem do ludzkiego świata, jest noc. Czy znajdę teraz jakiś nocleg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawe jaki nocleg… może by coś się znalazło, ale zajęłoby to trochę czasu, zanim byśmy coś znaleźli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, zatem… coś mi przyszło do głowy. Podniosłem rękę do góry i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, w takim przypadku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Cieszę się, że moja siostra nie sprawia żadnych kłopotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma o czym mówić, Onii-san! Rias-san jest naprawdę dobrą dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Rias-san jest tak wspaniała, że Ise na nią nie zasługuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W moim domu, w moim salonie, legendarny Maou-sama rozmawiał z moimi rodzicami. Obok niego siedziała Buchou, a za nim w stanie gotowości czekała Grayfia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ja wtrąciłem się w ich rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim wypadku, może zostaniesz u nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początkowo kręcił dookoła oczyma, ale może na skutek świadomości, że Buchou mieszkała w tym domu, ochoczo się zgodził:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Chciałbym podziękować ludziom, którzy dali mojej siostrze dach nad głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! – opierała się uroczo Buchou. Jednak nikt nie był w stanie powstrzymać Maou-sama i Grayfii-san, a po zakończeniu wszelkich diabelskich interesów, przyszliśmy do domostwa Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twoja zaczerwieniona twarzyczka była taka śliczna. Z pewnością bałaś się, co mógł powiedzieć twój brat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tymczasowo ustaliliśmy, że Sirzechs-sama jest Onii-san Buchou i jest spadkobiercą wielkiej firmy, którą prowadził ojciec Buchou. Przedstawił się jako Sirzechs Gremory. Po podaniu nazwiska, którego już tak dawno nie używał, wydawał się świetnie bawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta służka-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach tak, to jest Grayfia – odpowiedział Maou-sama mojemu ojcu. – Właściwie to jest moją żoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy, oprócz Buchou, dali upust swojemu zdziwieniu, ale Grayfia-san pozostała nie wzruszona i szczypała Maou-sama w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Grayfia, służąca. Przepraszam za mojego pana, który lubuje się w takich żartach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pułść, pułść, Głafia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzona Grayfia-san i uśmiechający się, choć mający łzy w oczach, Maou-sama. Siedząca obok nich Buchou chowała twarz w rękach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jej rodzina wydawała się być interesująca. Kto by pomyślał, że Maou-sama mówi takie żarty, choć jak widziałem, Grayfia-san była do tego przyzwyczajona. Maou-sama musiał często robić psikusy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Gremory-san, również wybierasz się na wizyty klasowe? – spytała moja matka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej policzki były zaczerwienione. Mamo, czyżby urzekła cię piękna twarz Maou-sama? W sumie nic dziwnego, w końcu był męską wersją Buchou. Zaniemówiłem na widok, gdy ten przecierał sobie policzek po tym szczypaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobiłem sobie wolne od pracy i myślałem, żeby wykorzystać okazję i zobaczyć szkołę mojej siostrzyczki, a także, jak sobie radzi. W dniu wizyt mój ojciec również będzie obecny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Otou-san Rias-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasz ojciec zrobił dużo dla Akademii Kuou, podobnie jak ja, więc jest to świetna okazja, żeby mógł tutaj przybyć. Chociaż szczerze myślę, że chce po prostu zobaczyć twarz Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gremory-san! Może chciałbyś się napić sake? Mamy naprawdę wspaniałe, japońskie sake! – Otou-san przyniósł z kuchni cenną-butelkę-sakepodobną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeej! Ojcze! Tak nagle proponować sake! Czy to nie było trochę niegrzeczne? Mimo wszystko, w odpowiedzi na moje niepokoje, Maou-sama uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetnie się składa! Pijmy za nasze zdrowie! W końcu japońskie trunki dobrze się przyjmują w wprawionych ustach&amp;lt;ref name=&amp;quot;gulp&amp;quot;&amp;gt;Tutaj znajdowało się coś w stylu „japoński alkohol schodzi dobrze w sprawnych ustach”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou-sama okazał się być bardziej towarzyszki, niż można było to sobie wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe… Nie mogę spać razem z Iseiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabawa dobiegła końca i nadszedł czas na spoczynek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed drzwiami mojego pokoju, Buchou podeszła do Maou-sama z surową miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę z nim trochę porozmawiać. Wybacz Rias, ale tylko na dzisiejszą noc pożycz mi Hyoudou Isseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiałem. Chciał najwyraźniej uciąć ze mną pogawędkę, będąc w łóżku. Rozstawił już futon&amp;lt;ref name=&amp;quot;futon&amp;quot;&amp;gt;Futon – pikowany materac do spania o wym. 180x90 cm grub. 5-30cm. Rozkładany na noc na tatami – trzcinowej macie na podłodze, zwijany na dzień. Przykrywa się go prześcieradłem, pod głowę poduszeczki wypchane trawą morską.&amp;lt;/ref&amp;gt; dla gości w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou, która spała zawsze ze mną, wydawała się być kompletnie załamana z tego powodu. Jej miłość do podwładnego kończyła się tutaj. Tak jakby zabrano jej szmacianą lalkę, z którą lubiła sypiać. To zbyt piękne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniały mi się słowa Akeno-san. Wydawało mi się, że jej stopień zależności ode mnie z dnia na dzień zwiększał się. Buchou powiedziała mi, że jestem dla niej bardzo uroczy, jednak ja obawiałem się tego, czy uda mi się sprostać jej wymaganiom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już jesteśmy w tym temacie, to ostatnimi czasy sypiam razem z Asią i Buchou. Każdej nocy nasze ciała układały się jak kreski w kanji dla rzeki .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko przez sypianie w trójkę, w jakiś dziwny sposób odczuwałem ulgę. Rozumiałem to jak to, że mąż i żona zawsze sypiają razem. Gdybym miał młodszą i starszą siostrę, to by to tak wyglądało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przyzwyczaiłem się do tego, że Buchou traktowała mnie jak poduszkę do tulenia. Asia, nie chcąc być gorsza, również się we mnie wtulała, dzięki czemu po każdej nocy miałem wspaniałe wspomnienia, ale… nic poza tym się nie działo… Może dlatego, że była to bardziej miłość rodzinna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou powiedziała mi, że cierpi na taką chorobę, że jeżeli nie będzie mogła ze mną spać, to umrze. Asia zaś stwierdziła, że jeśli nie będę przy jej boku, to będzie z tego powodu strasznie smutna. Czy przytulanie mnie daje tyle radości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się to, co ostatnio przez łzy powiedział mi Matsuda:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wyczuwam od Iseia zapach Asi-san! Co to ma znaczyć!?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, w sumie było to oczywiste, ponieważ każdą noc spędzaliśmy przy siebie, zatem niczym dziwnym to nie było. Na pytanie Matsudy odpowiedziałem dwuznacznie, ale czy wśród innych nie zaczną krążyć jakieś dziwne plotki o mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fufufu, bez dyskusyjnie wszyscy chłopacy z klasy byli pewni, że mam „to” już za sobą. Niech tak myślą! Przecież w tym były same pozytywy! Jeżeli nawet nie byłem w stanie „tego” zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdyby na moim miejscu był Kiba albo jeszcze ktoś inny, to przespałby się już z Buchou? Nie, nie, to nieprawda! Mimo że te wspaniałe okazje co chwila się powtarzały, to istniał pewien porządek rzeczy. Nie mogłem go ominąć i rzucić się jak dziki zwierz na Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z mojego punktu widzenia to nie jesteś żadnym Cesarskim Czerwonym Smokiem, a Cesarskim Czerwonym Prawiczkiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem nagle głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morda! Daj mi spokój! W międzyczasie będę robił zboczone rzeczy z Buchou, a ty będziesz się tylko patrzył! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou czule mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Naprawdę mnie to ucieszyło, ale przed obliczem dwóch innych osób było to trochę krępujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W szkole była chłodną Buchou, ale w domu zachowywała się właśnie tak. Przywodzi to na myśl sekretarkę, która wykonuje wszelkie rozkazy ze spokojem, ale kiedy tylko wróci do domu, przed obliczem swoich zwierzątek zachowuje się jak dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz spać sam? Nic ci beze mnie się nie stanie? Bo ja nie czuję się z tym w porządku. Bez ciebie u mego boku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, wracajmy do naszego pokoju. Będę spała w twoim pokoju. Cóż zatem, dobrej nocy, Sirzechsie-sama. – Grayfia-san odciągnęła Buchou, która coś mówiła. Została ode mnie oderwana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, Grayfio… – jej głos zdradzał żalem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta scena wyglądała tak, jakby oddzielano dziecko od rodzica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, eee, dobranoc, Ise-san. Również uważam to za pechowe, jednak dzisiaj będę spała u siebie. – Pochyliwszy lekko głowę, Asia odeszła w stronę swojego pokoju, przez cały czas mając na twarzy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała tylko nasza dwójka: ja i Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy już wejść do środka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już sama jego obecność sprawiała, że byłem podenerwowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jego postawa była elegancka, aura otaczająca demony z pewnością była wokół niego, ale nawet taki amator jak ja był w stanie wyczuć olbrzymie skupienie magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie gdyby potraktował mnie kapką swojej mocy, to nic by po mnie nie zostało. Jednak wyczuwałem ten przepych. A ponieważ był jednym z najwyższych dostojników diabelskich, mogliśmy wykonywać swoją pracę ze zwykłym spokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był Maou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już przez samo oddychanie tym samym powietrzem co on, że pochodził z zupełnie innej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja przygotowywałem się do spania w jednym pokoju z Maou, światła zgasły i pogrążyliśmy się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że spotkałeś Azazela – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno nic ci nie zrobił, ale coś ci powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że spotkamy się następnym razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem… Azazel niezwykle interesuje się Sacred Gear. Twój Boosted Gear nie jest wyjątkiem. Właściwie osoba podobna do ciebie, która jest w posiadaniu Longinusa, walczy u jego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … W jakim celu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego nie wiem. Jednak Azazel jest przywódcą grupy, która ma moc do zniszczenia Nieba, Zaświatów i ludzkiego świata. Mimo wszystko nie przepada za wojnami jak Kokabiel, a to z tego powodu, że to właśnie upadli aniołowie jako pierwsi wycofali się z wojny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, szczerze mówiąc to nie chciałem mieć innego właściciela niż Buchou. Znaczy się, nawet nie mogłem się tam dostać. Jeżeli zrobiliby mi przymusowe pranie mózgu, to co bym wtedy zrobił…&lt;br /&gt;
Odczytawszy moje obawy, Maou-sama przemówił przyjaznym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się. Gwarantuję ci bezpieczeństwo. Ostatecznie legendarny smok zasilił szeregi diabłów, wiec muszę go dobrze traktować. Mojej siostrzyce również nie jesteś obojętny. Nigdy nie widziałem, żeby Rias była tak radosna, nawet w Zaświatach. Jestem pewien, że bawi się dobrze każdego dnia. I że jest to twoja zasługa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał naprawdę troszczyć się o Buchou. Czułem, że w jego słowach kryły się głębokie uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun, opiekuj się moją siostrą, Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To oczywiste, Maou-sama, będę dbał o twoją siostrę. Zawsze. Nawet gdy zostanę sam, nie zmieni to faktu, że jestem częścią rodziny Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet gdy zostanę królem haremu, gdy Buchou będzie miała kłopoty, wybiegnę jej naprzeciw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… nie , ja jestem Pionem Buchou… Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki. A właśnie, Hyoudou Isseiu-kun. Nie masz nic przeciwko, żebym nazywał się tak, jak moja siostrzyczka, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ proszę bardzo! To dla mnie zaszczyt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Zatem, Ise-kun, mógłbyś mi mówić po imieniu? Onii-san również jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onii-san? Co masz na myśli, mówiąc Onii-san…? Nie łapię tego, ale chyba spotkał mnie ogromny honor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczuwam, że to trochę niegrzeczne, mógłbym cię nazywać Sirzechs-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam nic przeciwko. Tak, mimo wszystko szkoda. Chciałem, aby legendarny smok nazywał mnie Onii-san… A tam, i tak stanie się to wkrótce, więc wszystko na razie jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  C-co takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Sirzechs-sama wyciągnął jakieś wnioski. Nie miałem pojęcia, o czym rozmyślał, ale musiały to być jakieś udręki wysokiej rangi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Iseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear może przekazać moc komuś innemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może trochę z innej beczki, ale lubisz duże piersi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Kocham je!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, powiedziałem to tak głośno przed obliczem Sirzechsa-sama! Co za nietakt! Tak się zawstydziłem! Mimo wszystko z pewnością byłem posłuszny swoim pragnieniom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jako jej brat uważam, że jej piersi są dosyć pokaźne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, piersi Buchou… mojej pani są najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Onii-san! Jej cycki były najlepszą rzeczą na świecie! Naprawdę, były najlepsze! Dziękuję ci bardzo za je wychowanie! Byłem cały wdzięczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pytanie typu „co, jeżeli”, ale… co by się stało, gdybyś przekazał zwiększoną moc Boosted Gear do jej piersi?... E, nie warto się o to martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili doznałem szoku, jakiego nie doznałem nigdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Użyć Boosted Gear na jej cyckach…? N-niemożliwe… taka rzecz była możliwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, ale! To nie było możliwe! Prezent dla cycków! Przetransportować moc Sekiryuuteia do cycków! To… tak właściwie to co by się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie sobie tego wyobrazić! Nie mogłem przewidzieć wyniku tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech to! Poziom myślenia Maou-sama zostawiał mnie daleko w tyle! Co za użycie mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Czyżby ich wielkość po prostu wzrosła? Nie mogło być, ta piękna para mogła osiągnąć tytuł skarbu narodowego? Nie, nie, może świeciłyby podczas macania? Uch, uchhhh, nie wiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Im bardziej nad tym rozmyślałem, tym bardziej mój mózg wył z rozpaczy. Właśnie teraz, tutaj, wysiliłem tak głowę, jak nigdy wcześniej. Palce moich obu rąk nieświadomie ściskały powietrze tak, jakby robiły to z cyckami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obraz stawał się zbyt wyraźny! Niedobrze! Nie zasnę! NIE ZASNĘ! Gdybym tak zrobił, co by się kurna stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobranoc, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama poszedł spać, a ja siłowałem się sam na sam z myślami, nie mogąc uzyskać odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni po wizycie Sirzechsa-sama.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama wraz z Grayfią-san zostali u mnie tylko na jedną noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało to tak, jakby dogłębnie badali miasto, jednak z mojej perspektywy, perspektywy człowieka, który przez kilka dni zajmował się Sirzechsem-sama, przypominało to zwykłe zwiedzanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, przecież to był Maou-sama! Z pewnością postrzegał to wszystko tak, jak ja nawet nie mogłem sobie wyobrazić. Grał wraz ze mną w centrach gier (najwidoczniej planuje otwarcie kilku w Zaświatach), w barze próbował wszystkich potraw (powiedział, że chce utworzyć sieć restauracji…), odwiedziliśmy kapliczkę Shintou&amp;lt;ref name=&amp;quot;shintou&amp;quot;&amp;gt;Shintō lub kannagara-no-michi to tradycyjna religia Japonii oparta na mitologii japońskiej, charakteryzująca się politeizmem i różnorodnością przejawów i kultów. Wierzenia shintō nie mają wspólnego kanonu, organizacji, ani świętych ksiąg.&amp;lt;/ref&amp;gt; (dzięki demonicznej aurze święta moc kapliczki została zagłuszona, więc mogliśmy wejść bez żadnych przeszkód. Maou-sama mógł zrobić wszystko!), a na pierwszy rzut oka wszystko to przypominało jakby przyjechał tutaj podróżować i bawić się. Odczuwałem, że wszystko co robił, robił z powagą. Jako diabeł brakowało mi treningu, żeby być zdolnym do myślenia nawet o tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przy okazji, gdybym zrobił to z piersiami Buchou, co by się stało – nie wiem, wciąż nie uzyskałem odpowiedzi… Może ją o to zapytać? Nie, to byłoby głupstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Buchou! Mogę użyć Boosted Gear na twoich cyckach?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiooooooooooooooooooota! Nie możesz powiedzieć czegoś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mnie to tak nęciło! Co by się stało? Cycki Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad tym od tamtego poranka, moje wakacje przemieniły się w dzień roboczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wychodzimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasza trójka opuściła dom. Co prawda dzisiaj było wolne, jednak musieliśmy coś zrobić i dlatego zmierzaliśmy do szkoły. Guuh! Oto najbardziej oczekiwany dzień ze wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, moje serce się radowało! Biło głośno! Kap, kap, kap, ślina ciekła kącikiem moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień doberek – powiedziała osoba ze skromnym uśmieszkiem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Mieszkała sama niedaleko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stała się diabłem pod wpływem różnych czynników i nie chciała wracać do Watykanu. W tym celu zamieszkała w tym mieście, jednak spanie w opustoszałym starym budynku szkoły najwidoczniej nie należało do najprzyjemniejszych doznań i wynajęła mieszkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jej domek posiadał również diabelską aurę. Mieszkała w naszym sąsiedztwie, ponieważ jej pani, Buchou, oraz podobna do niej Asia mieszkały u mnie. Jeżeli miała jakiekolwiek problemy, mogła do nas w każdej chwili przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, a pewnie tych problemów będzie bez liku, gdyż dopiero co zaczęła żyć w kraju o zupełnie odmiennej kulturze i standardach życiowych. A tak, Asia i Xenovia były bardzo zaskoczone tym, że ludzie podczas deszczowych dni noszą parasole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszystko wskazywało na to, że żadna z nich wcześniej ich nie używała. Kiedy zobaczyły jedną, wykonaną z winylu, bardzo się jej przeraziły, wywarła ona na nich głębokie wrażenie. Naprawdę, ich kultura była zupełnie inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, dałaś radę odrobić pracę domową?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, a jak z tobą, Xenovio-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wciąż nie rozumiem paru rzeczy z japońskiego. Może byś mi pomogła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie… Ale jednak znaki kanji są trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U mnie to samo. To naprawdę przerażające, że Japończycy uczą się tego całego zestawu znaków. Zaczynam dostrzegać ich znaczenie gospodarcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wraz Xenovią gawędziły sobie. Kiedy spotkały się po raz pierwszy, nie wyglądało to na najlepsze spotkanie, ale jakoś fakt, że obie były Chrześcijankami, spowodował, iż ich znajomość zaczęła się pogłębiać.&lt;br /&gt;
Wśród chłopaków te dwie zagraniczne bishoujo były nazywane „cichą Asią” oraz „energiczną Xenovią”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. To również jest wolą Pana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wola Najwyższego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen… Auć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Modląc się, obie otrzymały obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co wy do diabła wyrabiacie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy jeszcze będę musiał robić tę scenkę&amp;lt;ref name=&amp;quot;manzai&amp;quot;&amp;gt;Jest to odwołanie do rodzaju skeczu o nazwie manzai ([http://pl.wikipedia.org/wiki/Manzai Wikipedia]).&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chichocząc, Buchou powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, dzisiaj otwarcie części basenu, która do tej pory była niedostępna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Dzisiaj pora na basen! Czekałem na to najbardziej, na basen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Członkowie Klubu Okultystycznego zostali wyznaczeni przez Samorząd Uczniowski do oczyszczenia basenu. Nadeszło już lato i szkoła musiała otworzyć wreszcie basen. Buchou zgodziła się na to pod warunkiem, że to właśnie my jako piersi będziemy mogli z niego skorzystać. Na tę wieść czym prędzej wzięliśmy się za sprzątanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu Buchou zakupiła kostium kąpielowy. Pokazała nam go w domu, i choć go nie nosiła, to już samo patrzenie na niego sprawiło, że nie mogłem zatamować krwotoku.&lt;br /&gt;
Bo był niesamowity! Był ecchi&amp;lt;ref name=&amp;quot;ecchi&amp;quot;&amp;gt;Zboczony.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou powiedziała, że „pokaże mi go na basenie”, dlatego też niecierpliwie czekałem na ten dzień! Ach, żyłem właśnie dla tego dnia! Być może trochę wyolbrzymiam, ale może zdobędę doświadczenie w te wakacje! Żegnajcie samotne wakacje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli już mowa o przerwie letniej, podczas jej trwania wielu chłopaków przestaje być prawiczkami. Ja też w te wakacje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guuah! W przeciwieństwie do zeszłych wakacji, w te będę otoczony przez dziewczyny! Jeżeli moje pierwsze seksualne przeżycia będą właśnie z Buchou, będą najlepsze! Nie, Akeno-san również była wspaniała! Achhh, nie mogłem już wytrzymać! Moja wyobraźnia sprawiała, że płonąłem od środka! Z chęcią podzieliłbym się z Kibą, który niestety nie mógł dzisiaj przyjść, gdyż miał jakąś robotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, znowu myślisz o czymś nieprzyzwoitym? – Asia pociągnęła mnie za policzek, a w jej oczach były łzy. Jednak nic nie mogło zatrzymać mojej straszliwej miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Drogi dziadku w niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się lato. Słońce obdarowywało nas gorącymi promieniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zatrzymać płynących łez z powodu widoku, który obserwowałem. Moje łzy są wartościowe – miałem takie odczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buch! Krew zaczęła cieknąć z mojego nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biała skóra Buchou! Skąpy strój kąpielowy odkrywał zbyt wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drobna czerwona tkanina serwowała tak dużo! Jej c-cycki! Dało się zobaczyć nie tylko dolną część jej piersi! Urzekające nogi były również wspaniałym widokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, ty Buchou z pewnością jesteś już rozgrzana. Ufufu, naprawdę chciałaś tak pokazać się Iseiowi-kun. Przy okazji Ise-kun, jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami Akeno-san również weszła! [[Image:High_school_dxd_v4_047.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do Buchou, miała na sobie mikrobikini&amp;lt;ref name=&amp;quot;mikrobikini&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o taki mocno skąpy strój kąpielowy. [http://www.sexyswimwear.com/store/images/items/fullsize/621.gif Przykład (+18)]&amp;lt;/ref&amp;gt; o kolorze czystej bieli! Podobnie jak ona, tkanina wyglądała na delikatną! Aach, gdy dwie onee-sama z takimi ciałkami noszą coś takiego, wielu chłopaków by na ten widok nie wytrzymało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. R-również przyszłam się pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Asię, która wierciła się w miejscu ze zdenerwowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubrana była w szkolny strój pływacki. Tak, gdy tylko blond bishoujo przywdzieje japoński strój kąpielowy, można było odczuć ten niesamowity przypływ mocy! Napis „Asia” na jej piersiach również był niesamowity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, wyglądasz ślicznie! – odpowiedziałem. – Twój onii-san jest bardzo tym wzruszony! Naprawdę ci to pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ehehe, cieszę się, że Ise-san tak mówi – powiedziała, uśmiechając się. – Koneko-chan również ubrała się w szkolny strój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Miała na sobie to, co Asia, hm! Kartka z napisem „Koneko” była równie urocza i wspaniała! Tak, oto narodziny uroczych maskotek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Unikanie wzroku sprośnych oczu jest również częścią kompleksu, którego powoli się nabawiam – narzekała z rozczarowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z rozczarowaniem? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou położyła dłoń na ramieniu Koneko-chan i uśmiechnąwszy się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz Ise, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– Tak. Raz, dwa, raz dwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymałem Koneko-chan za ręce i pomagałem jej w wykonywaniu ćwiczenia, którego polegało na machaniu nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz po przyjściu na basen, pierwszą rzeczą, którą chcąc nie chcąc musiałem zrobić, było nauczenie pływania Koneko-chan. Buchou wydała mi taki rozkaz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ise, pomóż Koneko, będąc jej partnerem w pływaniu.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Koneko-chan brała małe wdechy w przerwie pomiędzy dźwiękiem „Puwa-„ i wymachiwała nogami z nadzwyczajnym wysiłkiem. Nie wiem czemu, ale widok, kiedy daje z siebie wszystko, był nader uroczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak trzymaj, Koneko-chan! – dodawała jej otuchy Asia. Przy okazji, ona również nie potrafiła pływać. Musiałem również jej w tym pomóc. Ale zaraz, przecież ja nie potrafiłem tak dobrze pływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem tylko wpatrywać się w Buchou i podziwiać jej piękne ciało w wodzie. Oczami wyobraźni widziałem już, jak jej piersi falują i wydarza się coś niesamowitego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puwa-… Senpai, przepraszam za kłopotanie cię…  – powiedziała to przepraszającym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic się nie stało. Pomaganie dziewczynie w nauce pływania jest świetną frajdą, nie mam nic przeciwko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zgadzało się. Wolałem uczyć pływać dziewczynę, niż jakiegoś dzieciaka. A zwłaszcza kiedy miały to być śliczna Asia i moja kouhai, Koneko-chan, to wtedy mogłem robić to przez cały dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ups, dopłynęliśmy do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wymachiwała nogami przez całe dwadzieścia pięć metrów, lecz mimo to wciąż miała energię. Wpadła na mnie i choć było to przypadkowe, to wyglądało to tak, jakbyśmy się przytulali. Awawawa, gdyby skończyłoby się to tak, jak zawsze, czyli „… nie dotykaj mnie.”, z pewnością bym oberwał. Pozostawałem czujny, jednak jej reakcja mnie zaskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ise-senpai, nieoczekiwanie potrafisz być delikatny, mimo że jesteś zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Nie miałem pojęcia, czy to była pochwała czy też nie. Albo mi się wydawało, czy też rzeczywiście trochę się zaczerwieniła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, też chciałem zrobić coś dla mojej kouhai. Zawsze sprawiam ci tyle problemów, więc raz chciałem pomóc. – Powiedziałem to, głaszcząc ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spróbowałem tego, co Buchou robiła mi już setki razy. Gdybym był na jej miejscu, byłbym szczęśliwy, że senpai płci przeciwnej mnie pogłaskał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie byłem pewien, czy Koneko-chan zgadzała się na takie coś czy też nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLUSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem, jak ktoś wskoczył do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Na innym torze wodnym Buchou pływała z wielką elegancją! Uoooo! To moja szansa! Zanurkowałem prędko pod wodę i aktywowałem mój Boosted Gear! Przyłożyłem rękawice do mojej twarzy i przekazałem moc, która została podwojona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moc przepłynęła do moich oczu, a mój wzrok nagle się polepszył! Widziałem o wiele więcej. Byłem w stanie dostrzec pływająca Buchou! Wiedziałem, że mój Sacred Gear znajdywał również zastosowanie w takich przypadkach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Napotykając opór wody, podskakującymi ruchami cycki Buchou kołysały się naprawdę wyjątkowo! Ach, to właśnie to, właśnie to! Opór narodził się w wodzie! A z niego powstały podskakujące cycki! Tego zawsze pożądałem! Ten zmysłowy biust poruszał się w wodzie tak swobodnie! Co za dziwaczna metoda podskakiwania! Kurna! Buchou! Dziękuję ci bardzo! Te twoje „rzeczy” są dzisiaj dla mnie zbyt obfite! Okay, po powrocie zrobię to pięć razy! …Składuj mózgu, składuj pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guh, wewnątrz mojej głowy zrobił się niesamowity szok. Guh! Traciłem oddech pod wodą! Spojrzałem do góry i ujrzałem Koneko-chan, która miała podniesioną rękę tak, jakby się przymierzała do uderzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie powinieneś się teraz zająć Asią-senpai? – jej głos wydawał się być ponury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na boku zobaczyłem Asię ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nawet ja, nawet ja…! – Asia również wydawała się być ponura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc, powiedziałem do Asi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Asiu, gotowa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak właśnie zacząłem uczyć pływać Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– …Ach, jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok wody na rozłożonym prześcieradle Asia szykowała się do snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pomagałem jej w pływaniu, trzymałem za ręce, ale może z racji, że po prostu za dużo od siebie wymagała, musieliśmy powtarzać ćwiczenie wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trening w wodzie pochłaniał w końcu o wiele więcej energii niż taki zwykły. Asia, która nigdy nie odznaczała się siłą, musiała być kompletnie wykończona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan również siedziała przy wodzie, odpoczywała w cieniu czytając książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fuu, wypuściłem powietrze i usiadłem obok Asi. Myślałem, że po staniu się diabłem moja tężyzna fizyczna wzrosła, ale tym razem byłem nieźle zmęczony. Samodzielnie ćwiczenie, a pomaganie komuś innemu były w końcu dwiema różnymi rzeczami. Nie wspominając już o tym, że pomagałem dziewczynom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zzz…zzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś spał? Spojrzałem na bok i zobaczyłem słodko śpiącą Asię. Nigdy nie wydam jej za mąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony nietoperz nadlatywał w moją stronę, a na widok uśpionej Asi wydawał się być radosny. Był to chowaniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niespodziewanie poczułem na sobie czyjś wzrok, a gdy odwróciłem głowę, ujrzałem Buchou stojącą po drugiej stronie basenu. Trzymała w dłoni jakąś małą butelkę. Czy to olejek? Balsam?&lt;br /&gt;
Uśmiechając się, kiwnęła na mnie palcem. Jej usta poruszały się niemo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooooooooooooooo! Nie mogło być!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyczuwając coś instynktownie, podbiegłem do niej z boską prędkością! Po głowie chodziła mi tylko jedna, jedyna myśl! Tak, właśnie to! Nie mogło być inaczej!&lt;br /&gt;
Smarowanie olejkiem w środku lata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło to być nic innego jak wcieranie olejku w ciało Buchou! Można nawet było pokusić się o stwierdzenie, że właśnie olejkowy masaż był tym, czego się pragnie! Pomyśleć, że będę mógł używać obu rąk na delikatnym ciałku Buchou tyle, ile zapragnę! Uooo! Już na samą myśl krew tryskała z mojego nosa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hyoudou Issei przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Patrząc na napalonego podwładnego, który pojawił się tuż przed nią, Buchou wpierw okazała zdziwienie, jednak natychmiast uśmiechnęła się dziwacznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, rzeczywiście jesteś. Właśnie cię wołałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przejrzała mnie na całego. Momentalnie się zaczerwieniłem. Uwaaah, co za wstyyyyyyyyyyyyd! B-byłem pewien, że poprosi mnie o naoliwienie się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było to trochę smutne. Nie, nie było. W końcu mnie wezwała, to na pewno chciała, abym wykonał jakiś rozkaz. Bo byłem jej Pionem… ale oliwienie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny. Dobrze myślisz, taki jest powód, dla którego cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego? – przerwałem jej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły nie spalą się na słońcu, jednak pozostaje ono wciąż naszym wrogiem. – Wręczyła mi buteleczkę pełną cieczy. – To specjalny olejek piękności. Posmarowałbyś mi nim plecy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Z przyjemnością! – odpowiedziałem natychmiastowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz jasna! Mój mózg zrozumiał od razu tę sytuację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się! Takie coś istniało! Myślałem, że pozostanie to w sferze moich marzeń, ale jednak! Łzy nie przestawały lecieć z moich oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, możemy zaczynać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie. Bez wahania Buchou odpięła swój stanik na moich oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz ze zniknięciem rzeczy ich podtrzymujących, nagie cycki pokazały się! Witajcie! Ile razy już się zwami kontaktowałem, cycki-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Buchou! Czy to w porządku, że obnażasz się przede mną, przed chłopakiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Strumień krwi, który wciąż parł na dół. Poprzez zaciśnięcie nosa jakoś zatrzymałem krwotok, ale może z powodu mojej zboczonej natury, mój wzrok utkwił na cyckach! Aachh, Buchou! Co za piękne, różowe sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-buchou! Zdjąć tak bez niczego swój stanik, nawet ja…! Zaraz, w takim miejscu! Przed chłopakiem! Czy to naprawdę w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, skoro nie ma tutaj innego chłopaka, to nie mam nic przeciwko – odpowiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, skoro tak mówisz! Tak się wzruszyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chwileczkę, czyżby myślała o mnie jak o chłopaku? Byłem chłopakiem, ale czy to nie kolidowało z tym, że byłem również jej podwładnym? Uch, nie rozumiałem. Jednak już samo patrzenie było wielką nagrodą!&lt;br /&gt;
	Położyła się na brzuchu, odgarnęła włosy, a jej plecy stały się dla mnie dostępne. Aach, ta biała skóra była olśniewająca! Z racji ułożenia ciała jej ogromne cycuszki rozpłaszczyły się na podłodze. Niesamowite! Chciałem je zacząć miętosić! Zaraz, gdyby nadarzyła się okazja, to mógłbym użyć swojego Boosted Gear i przetransportować do nich moc!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Właśnie dostałem pozwolenie na dotykanie ciała Buchou! Mogłem dotykać rękoma tej białej i delikatnej skóry! Może przyszedłem na świat właśnie dla tego dnia? Matko, ojcze, tak bardzo wam dziękuję! Znów wykonałem krok naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda, Motohama! Wspinam się coraz wyżej po drabinie dojrzałości! Wy jedynie możecie pełzać po ziemi! Wzniosę się dzisiaj na wyżyny! Poprzez dotykanie ciała Buchou z moich boków wyrosną skrzydła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wykonaniu jednoznacznych ruchów palcami, zbliżyłem dłonie do białośnieżnej skóry Buchou. Łaaaaa, niesamowite uczucie, była taka miękka i gładka… Byłem pewien, że gdybym potarł trochę mocniej, to usłyszałbym dźwięk podskakujących piersi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nałożyłem na dłonie ten specjalny diabelski olejek i roztarłem równomiernie. A teraz wyruszmy naprzeciw tajemnicy kobiecego ciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pito, nyuuuuuuuuuuuuru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknąwszy ją, próbowałem rozprowadzić balsam po całym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach! Niech to! Jej skóra była naprawdę wspaniała! Po tak długim kontakcie z nią, myślałem, że i moje dłonie zarażą się tą delikatnością! Nie mówiąc już o samym dotykaniu, wszystko było takie mięciutkie, że samo rozciągało się w moich rękach! Nerwy w koniuszkach moich palców odbierały zbyt dużo bodźców z powodu kontaktu z taką elastycznością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozprowadzając równomiernie po całych plecach, byłem tym tak pochłonięty, że mogłem nazwać się bezużytecznym! Nie mogłem dotknąć cycków, ponieważ brakowało mi na to odwagi! Gdybym powiedział, że wyślizgnęła mi się ręka, Buchou mogła by mi przebaczyć. Jednak myśląc o poczuciu winy, które by się po tym zrodziło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch! Chciałem dotknąć tych cycuszków, które się tak ładnie rozpłaaaaaaaaaaaszczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Choć krążyłem palcami po jej plecach w takim stopniu, że nie miało to dla niej większego znaczenia, to gdybym zrobił to śmielej, to z pewnością by się wkurzyła. Ale ja chciałem pozostać w dotyku z tą skórą na zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz na moim ciele nie ma już miejsca, którego byś nie dotykał. Tak jakby moje ciało było pod twoją kontrolą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi pobudzającymi i fascynującymi słowami mój mózg przegrał! Dlaczego Buchou potrafiła mówić tak, że mogła poruszyć nawet serce zboczeńca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz też posmarować moje piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa po prostu penetrowały moje uszy! Moim łzom nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oczywiście! A-ale czy to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak najbardziej. Tylko rób to ostrożnie. Ufufu, naprawdę lubisz piersi dziewcząt, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Naprawdę je kocham! – Przyznałem to ze spływającymi łzami po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka prawda! Naprawdę je lubiłem! Kochałem! Były rzeczą, które miłowałem najbardziej w całym świecie! Cycki były wszystkim! Chciałem je masować! Chciałem je possać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, moja Onee-sama! Byłem rozpieszczany przez Buchou! Było świetnie, moja Pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun ♪, też posmarowałbyś mnie olejkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś miękkiego i rozciągliwego przylgnęło do moich pleców! T-to uczucie! Przypominam sobie! Odwróciwszy głowę, za moim ramieniem pojawiła się twarz Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nuaaaah! Akeno-san! Kiedy ty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oplotła mnie swoimi rękoma jeszcze bardziej i przytulała mnie od tyłu! Uwaaa! Uczucie cycków uderzających o moje plecy przenosiło się ze skó…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie wyczuwałem żadnego materiału! N-niemożliwe… bezpośredni kontakt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zdjęłaś swój strój!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, że tylko ty go masz – Powiedziała do Buchou tak, jakby ją krytykowała, napierając przy tym cyckami na moje plecy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała nimi po moich plecach tak, jak tylko chciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuh! To było celowe! Specjalnie nimi tak przyciskała! Chwileczkę, czułem nie tylko spiczastą końcóweczkę, ale całą sztywną wypukłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się bez niczego! Oczywiście! Gdyby i tobie coś takiego się przytrafiło, to nawet będąc w połowie spełnienia swojego życiowego pragnienia, przestałbyś! Aaaach! Cycki Akeno-san, rozciągliwe i mięciutkie! Czułem prawdziwe cycki, niesamowite! Mając na swoich plecach rozpłaszczone ogromne cycki, dało się poczuć różnicę w grubości i ciężkości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej, Akeno. Może nie wiesz, ale Ise jeszcze nie skończył. A-a ja mówiłam ci już, żebyś go tak nie kusiła, prawda? – Buchou dźwignęła się na rękach, a jej wzrok wyglądał groźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było jasnym, że się wkurzała! Ale zaraz! B-buchou! Jeżeli się podniesiesz bez stanika…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Centralnie przed moimi oczyma jej sutki podskoczyły w powietrzu! Z najmniejszym ruchem Buchou trzęsły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Pita]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Akeno-san położyła głowę na moim ramieniu. Nasze policzki stykały się i pocierały o siebie! Przez moje ciało przebiegło coś nieznanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun. Buchou jest straszna. Zazwyczaj po prostu uciekałam, jednak tym razem chcę wyzwolić u mojego Kouhaia pewną rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guh! Akeno-san ugryzła mnie w ucho! Akeno-san była zbyt erotyczna i tak jak spodziewałem, nie mogłem nawet się trząść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę zmysłowa. Ja byłem erotycznym diabłem, więc moje ruchy były z góry ustalone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem się upewnić, że krew nie pocieknie z mojego nosa! Jednak było to dziwne! Kropla za kropelką leciały z moich nozdrzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Ise-kun jest uroczy. Buchou, nie dasz mi go? W przyszłości, gdy pozostanę samotna pod twoimi rozkazami, chciałabym mieć chociaż go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ten chłopak jest mój! Za nic ci go nie oddam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie spotkałam tak niezwykle uroczego chłopaka jak on. Zatem będzie w porządku, gdy od czasu do czasu będę dla niego czuła w jednoznacznych sytuacjach, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazuję! Nie chcę, aby ten Ise tutaj znał jakąś inną dziewczynę! C-cóż, jeżeli chodzi o Asię to nic nie można na to poradzić, ale… ale w twoim przypadku Ise stanie się prawdziwą bestią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co za skrajność. Nie sądzisz, że chłopacy są najlepsi właśnie wtedy, gdy są bestiami? Gdy Buchou się waha… czystość Iseia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam go! Nie żartuję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Sprzeczka pomiędzy Królem i Królową o mnie, który był zwierzątkiem! Aaaach, dobrze mi z tym, że nim byłem! Proszę, nazywajcie mnie niegrzecznym kundlem! Księżniczko, Królowo-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san! Nie mów tak blisko mojego ucha! Czułem jej oddech! Nie dmuchaj na mnie! Dlaczego jesteś taka pobudzająca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssałeś piersi Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, nie ssałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, szkoda cię. Naprawdę, Buchou, mimo że go rozpieszczasz, to sztywno mu bronisz – powiedziała to wyzywająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć zdawało się, że mówiła do mnie, kierowała te słowa do Buchou! Wyraz twarzy Buchou stopniowo zmieniał się w przerażający! S-straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim przypadku, w zastępstwie, dam ci possać m-o-j-e.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili odleciałem… Co? Co właśnie powiedziałaś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zrozumiałem sens jej słów, Erotyczna Królowa wznowiła swoje kuszenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie teraz pewna rzecz jest rozpłaszczona o twoje plecy. Pozwolę ci, żebyś wziął ją do ust. To powiedziałam, prawda? Rozumiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sutki Akeno-san po prostu tańczyły! Zrozumiałem, że całe moje ciało radowało się. Bez względu na to, jak Akeno-san drażniła się ze swoim kouhai, ze mną, robiąc to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poruszając językiem, owiń go wokół wypustki, możesz ssać jak dziecko, możesz ssać dziko niczym zwierz… To będzie pierwszy raz, kiedy chłopak będzie ssał moje piersi, więc nie mogę przewidzieć, co się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z powodu jej ciężkiego oddechu, który atakował moje ucho! B-byłem atakowany słownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to to, o czym myślałem!? Za dużo bodźców, moje zmysły odleciały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hyu! Bon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przeleciało obok mnie, a z tyłu dobiegł mnie dźwięk czegoś, co pęka na kawałeczki. Ze strachem w oczach odwróciłem się i zauważyłem brak jednej z tablic informacyjnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Buchou, a w jej wystawionej ręce była aura demonicznej mocy! Zniszczyłaś tę tablicę!? Rzucając w tym kierunku!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, trochę się nie zapędziłaś? Ty, nie zapominałaś, że jesteś moją podwładną? – jej głos brzmiał podobnie do dźwięków z DOS-a. Jej wzrok był skierowany w dół! Przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli będziesz taka, będzie to kłopotliwe. Rias, nie cofnę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeek! Z uśmiechem na twarzy zamknęła oczy, a potem je otworzyła! Nie wspominając już o tym, że jej głos był przepełniony złością! Jej ciało otoczyła złota aura, a iskrom towarzyszyło trzeszczenie!&lt;br /&gt;
Buchou cała się podniosła, a Akeno-san puściła mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dwie bishoujo senpai z cyckami na wierzchu, cały czas zwiększając swoją moc, wpatrywały się w siebie nawzajem! Uwaaaa! Walka dziewcząt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam ci Iseia, Zboczona Zaklinaczko Gromów-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to coś złego być czułym, Ruda Dziewicza Księżniczko-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przecież sama jesteś dziewicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, jeżeli tak mówisz, to Ise-kun zaraz odbierze mi dziewictwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ise powiedział, że zabierze moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi słowami niszczycielskie dźwięki zaczęły rozbrzmiewać. Buchou i Akeno-san wzleciały w niebo i zaczęły dziewczęcą walkę o takim stopniu, że nie powinno było nazywać się to walką. Młode dziewczyny nie powinny wciąż powtarzać „dziewica, dziewica!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidziłaś mężczyzn, Akeno! Dlaczego ze wszystkich ludzi to właśnie Ise cię interesuje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli już przy tym jesteśmy, to nawet ty Rias nie interesowałaś się mężczyznami! Mówiłaś, że wszyscy są tacy sami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise jest wyjątkiem! Jest uroczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla mnie również! Wreszcie spotkałam chłopaka, dla którego żywię uczucie, że wreszcie nadeszła pora, aby posunąć się do przodu i poznać mężczyzn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach! Za nic tego nie rozumiałem, ale przerodziło się to w ogromną walkę! I chwileczkę, nie zważając na mnie wyzwalały tyle demonicznej, niszczycielskiej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z pocisków przeleciał tuż obok mnie! Cały basen diabli wezmą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było źle! Jeżeli tutaj zostanę dłużej, zginę! Zabiją mnie! Chciałem je zatrzymać, ale nie mogłem! Jeżelibym się w nią wmieszał, zostanę zniszczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszając głęboko w sercu słowami: „Wybacz Buchou, wybacz Akeno-san!”, pobiegłem w pośpiechu w stronę pomieszczenia ze sprzętem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DYSZY]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekłszy z objęć śmierci, dyszałem ciężko w budynku z wyposażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ledwo uszedłem z życiem! Onee-sama potrafiły być naprawdę przerażające! Gdybym był w stanie, to już zaspokajałbym obie naraz, mówiąc: „Fufufu, ze względu na mnie, przestańcie walczyć, kotki”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w rzeczywistości byłem dupa. W oznakach niebezpieczeństwa podkuliłem ogon i zwiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, dla tej dwójki byłem bardziej jak zwierzę, które zawsze wychwalały. Gdy nadarzyła się okazja i byłem sam, wszystko skończyło się tak, że rywalizowały nawzajem o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, ich sposób okazywania miłości do diabelskiej rodziny przerósł moje najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Droga do zostania  królem haremu wiodła pod górkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, czyżby w moim świecie istniałyby tylko przerażające dziewczyny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem głęboki wdech, gdy nagle wyczułem czyjąś obecność. Z głębi pomieszczenia wyłoniła się sylwetka Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, czy to nie Hyoudou Issei? – zapytała.  – Stało się coś? I czemu na zewnątrz jest tak głośno?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lepiej teraz nie wychodzić – odpowiedziałem.  – A ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak. To pierwszy raz, kiedy jestem na basenie, więc ubranie się w strój kąpielowy trochę mi zajęło. I jak w nim wyglądam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie był to tak erotyczny strój jak ten Buchou lub Akeno-san, ale było to bikini, które uwidoczniało kobiece kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, no w końcu ta dziewczyna miała niezłe ciałko. Świetne. Wypukłości były tam, gdzie być powinny. Jej cycki były wielkie, a włosy eleganckie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ach, myślę, że pasuje do ciebie. Zaraz, po raz pierwszy nosisz strój kąpielowy? Czy to z powodu surowych reguł kościoła, że takie rzeczy są zakazane?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Chociaż nigdy wcześniej nie interesowałam się takimi rzeczami. Choć dziewczyny wokół mnie miały dostęp do takich rzeczy, to osoby do mnie podobne wyrażały swoje niezadowolenie  z powodu tego.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rozumiałem. Bez względu na to, jak pojmowało się „walka wpasowuje się w moją naturę”, była typem człowieka, który mówił takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zmianie uległa nie tylko moja przyszłość i choć będzie to tylko mała cząstka tego, to chcę doświadczyć rozrywki, której dziewczyna powinna doświadczyć. Tak ostatnio się czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, naprawdę? Żadnych dziwacznych pomysłów? Jej poważna mina niczego takiego nie zdradzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jest coś, o czym chciałabym z tobą porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy po prostu Ise. Jesteś w końcu moją towarzyszką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem Iseiu, zapytam o to raz jeszcze, zrobiłbyś mi dziecko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmm? Co ta dziewczyna powiedziała przed chwilą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyżbyś nie dosłyszał? – Powiedziała, przechylając głowę i patrząc z powątpieniem. – W porządku – zrobiła pauzę, po czym przemówiła szybko – Ise, kochajmy się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………Hmmmm? Czyżby uszy mi szwankowały? Takie słowa z pewnością sprawiłyby, że każdy mężczyzna by się ucieszył, ale… Xenovia powtarzała to już trzeci raz, a ja wciąż nie wierzyłem własnym uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, zróbmy dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeech? Re…! – Xenovia położyła dłoń na moich ustach, z których wydobywało się wycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciii, nie hałasuj tak, bo nas znajdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takiej sytuacji nie krzyczeć – niemożliwe! Co ty do diabła sobie myślisz!? R-r-robić dzieci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak nagle z tym wyjechałaś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Mówmy po kolei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Urodziłam się i wychowywałam – zaczęła mówić – w głównej siedzibie kościoła – Rzymie. Na świat miała przyjść osoba, która będzie zdolna do dzierżenia świętego miecza. Całe dzieciństwo, dla Boga i religii, dawałam z siebie wszystko w nauce i w treningach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Od małej wszystkie moje marzenia i cele przeplatały się z Bogiem i wiarą. Na przykład walka z diabłami była ze wzgląd na Pana, a w Watykan, który szerzył te przekonania, zawsze wierzyłam i nigdy nie zwątpiłam. I właśnie z tego powodu teraz, kiedy stałam się demonem, można powiedzieć, że wszystkie moje marzenia przepadły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem, ale… robienie dzieci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według mnie rozmowa ta trochę odbiegła trochę z tematu, jednak chciałem poznać przyczynę tej propozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Służąc Bogu odrzuciłam tę część mnie, część kobiety, prawdziwe szczęście. Moje ciało, moje serce, wszystko to poświęciłam na rzecz prawdziwej wiary i mimo to teraz stałam się diabłem. Co mam robić? Początkowo nie wiedziałam, jednak gdy zapytałam moją panią, Rias Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Diabły to istoty, które posiadają chciwość, spełniają zachcianki chciwości, dostają chciwość i jej pożądają. Próbuj żyć tak, jak tego zapragniesz.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I właśnie dlatego czuję się swobodna do wyzwolenia tego, co we mnie drzemało i zdobyć w tym sprawność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczęce szczęście…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz moim nowym celem, moim marzeniem jest… wydanie na świat dziecka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chcesz zrobić coś, co dziewczyna może, mówisz? Do teraz, pod skrzydłami twojej religii, twoja cnotliwość była tak wielka, że nie mogłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Chcę, żeby z mojego łona wyszło dziecko. Do tego potrzeba mężczyzny, ale jest to świetne, prawda? Dzieci, a my w tym samym czasie będziemy mogli lepiej się poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie. R-rozumiem o co się rozchodzi, ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś niezadowolony z mojego wyboru? Mimo że jestem, jaka jestem, to jestem kobietą. Moje piersi nie urosną tak wielkie jak piersi Rias Buchou, ale z pewnością są większe od Asi? Myślę, że są warte zobaczenia, prawda? – Mówiąc to, gładziła swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście sądziłem, że miała duże! I chciałem je miętosić! Masować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, nawet jeżeli chciałbym zrobić coś takiego z dziewczyną… Na twoje pozwolenie z chęcią bym się na ciebie rzucił! Ale czy będę wobec ciebie w porządku? Nie jestem twoim chłopakiem, ani nawet nie planowałem dzieci w takim wieku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzieci… Pewnego dnia może będę je miał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze nie tak dawno nie miałem powodzenia z dziewczynami, do czego się przyznałem i poddałem się, jednak po przyjęciu postaci diabła moje marzenia i pragnienia powróciły, a ja sam zacząłem znów rozmyślać o przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wszystko jest jak najbardziej w porządku – powiedziała. – Chyba sam tego nie zauważasz, ale z twojego ciała promieniuje aura smoka, prawdopodobnie z tego powodu, że masz w sobie Sekiryuuteia. Wyczuwam ją od tego momentu, kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy i, choć pomału, jej moc zwiększa się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? Nigdy takiego czegoś nie zauważyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż samo robienie dzieci – ciągnęła dalej – bardziej chcę, aby były to silne dzieci. Wyjątkowa moc zawarta w genach ojca, czyli inaczej oczekuję większej siły. I właśnie z tego powodu sądzę, że to właśnie ty najbardziej się do tego nadajesz. Moc legendarnego Sekiryuuteia. Mimo że dzieci nie odziedziczą po tobie Sacred Gear, to może przejdzie na nich cząstka aury? To dobra okazja. Z pewnością jest to wola Pana… Uch!... Niechcący się pomodliłam i otrzymałam obrażenia, ale tak to już jest. Świetnie się składa, bo nikogo tutaj nie ma. Spróbujmy teraz. Im szybciej, tym lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W jednej chwili, bez żadnych skrupułów, Xenovia zaczęła się przede mną rozbierać. Jej piersi zaraz będą na wieeeeerzchu! Podskakiwały jak dwa melony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	S-s-sutki… Sutki były pięknym różem. Z racji, że wcześniej ofiarowała się Bogu, oznaczało to, że nikt ich jeszcze nie dotykał, zgadza się…? W zastępstwie Boga zaoferowałeś je mnie! Hm, ta dziewczyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kap&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi myślami powróciło również krwawienie z nosa. Dzisiaj wszystko będzie okay, bez względu na to ile stracę krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie interesując się moją reakcją, kontynuowała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem również o narodzinach diabłów i wszystko wskazuje na to, że ciężko będzie zrobić dziecko. Zwłaszcza gdy oboje partnerzy są czystej krwi, jednak szczęśliwie my jesteśmy wskrzeszonymi demonami. Wszystko należy robić podobnie jak w przypadku ludzi, a twoje pożądanie jest wystarczająco silne. Gdybyśmy robili to codziennie, to myślę, że w przeciągu dziesięciu lat mogłabym zajść w ciążę. Nie, skoro twoja żądza seksu jest tak wielka, to w przeciągu dnia dałoby radę zrobić to kilka razy? Jeżeli tak, to myślę, że wystarczy pięć lat. Aach, co do dzieci to nie będzie żadnego problemu. Będę je wychowywała. Jednak jeżeli dzieci będą pragnęły miłości ojcowskiej, to chcę, abyś z nimi się bawił. W końcu dzieciom potrzebni są oboje rodzice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeeeeeeeeee!? Sama sobie tworzysz obraz swojej przyszłości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niestety, nie mam żadnego doświadczenia z mężczyznami. Zamierzałam zapamiętywać wszystko, jednak teraz będę się od ciebie uczyła, ponieważ wyglądasz na kogoś z ogromną wiedzą o seksie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w końcu dziewicą! Czemu wokół mnie było pełno zmysłowych dziewczyn bez żadnego doświadczenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złap mnie. Jeżeli będziesz wykonywał wszystko poprawnie, nie będę miała nic przeciwko, żebyś robił to tak, jak lubisz. – Xenovia do mnie przyległa. U-uwaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O moją klatkę piersiową uderzały c-cycki!! Były miękkie! Kurna! Czy będzie w porządku, jeżeli popchnę ją!? Mój pierwszy raz nie jest z Buchou, a z Xenovią!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikogo z nami nie było! Nie, czy damy temu radę?! W końcu byłem prawiczkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli mężczyzna zostanie przytulony w tym miejscu, to jego myśli odlecą! Wreszcie nadeszła ta chwila, moja ceremonia! Aach, Matsuda, Motohama! Jestem tak daleko od was! Będę robił w wakacje takie rzeczy z dziewczynami! Bo przecież wakacje są właśnie od tego, żeby licealiści mogli doświadczyć swoich pierwszych seksualnych przeżyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się mentalnie, a w głębi siebie przepraszając szczerze Buchou, chciałem pchnąć Xenovię w dół…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie otworzyły się drzwi. Patrząc do tyłu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise? Co to ma znaczyc? – Wymuszając uśmiech, Buchou stanęła w drzwiach. Jej ciało okrywała warstwa czerwonej, demonicznej aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, Xenovia-chan. Przecież to ja miałam odebrać cnotę Iseia. – Akeno-san uśmiechała się, ale otaczała ją przerażająca aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Ise-san… Ty… Mimo że ja… – Asia, która również próbowała coś powiedzieć, trzęsła się z nerwów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Żadnych okazji do ataku – powiedziała Koneko-chan z na wpół otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak? Ise, róbmy dzieci – powiedziała Xenovia, na twarzy której widniała nieświadomość zaistniałej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gah! Moje ramiona zostały chwycone przez Buchou i Akeno-san, które zaczęły ciągnąć mnie na zewnątrz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tych rękach drzemała niezwykła siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Musiał byś jakiś powód ku temu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, to mój błąd. To moja wina, że spuściłam oczy z ciebie, w końcu twoje hormony buzują. Ale wiesz, Ise, zastanawiam się, co miało znaczyć to „róbmy dzieci”? – Buchou uśmiechała się słodko! Przerażająca! Była zbyt przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczmy. Chcę usłyszeć o tym z punktu widzenia mężczyzny. Zastanawiam się, co musiało się stać, że doszło do rozmowy o dzieciach? – Na twarzy Akeno-san widniał zwyczajny uśmiech, jednak dało się wyczuć spod niego o wiele więcej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gun! Nagle zaatakowało mnie przelotne uczucie! Patrząc na moje stopy, moim oczom ukazała się mała dziewczyna z niezwykłą siłą, która ciągnęła mnie za nogi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Branie podejrzanego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan! Co ty planujesz?! Co?! Patrząc uważniej, byłem niesiony przez dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem. Wpierw muszę wygrać przeciwko Buchou, Vice-Buchou oraz Asi. Trudne wyzwanie. Jednak im więcej przeciwników, tym większy zapał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeeej! Czemu do diabła mówiłaś coś takiego sama do siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia poruszała ustami, mówiąc tak dziwne rzeczy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było coś, na co musiałem odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, gdy nadarzy się okazja, chcę zrobić z tobą dziecko, więc pamiętaj o tym. Przygotuj się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puśc mnie! Xenoviaaaaaaaaaaaaaaaa! Ratuuuuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W taki sposób dowiedziałem się o szczegółach przyszłości planowej przez Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że sam tak sobie mówiłem, to moja dusza zboczeńca nie mogła odmówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ile dzisiaj się działo… Po opuszczeniu basenu zmierzałem w stronę kampusu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porównaniu do dni, gdy nie miałem powodzenia z dziewczynami, było to istne niebo. Jednak czym było to uczucie zmęczenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagie ciałka dziewczyn, właśnie tego pragnąłem! Nie wspominając już o skórze Bishoujo-sama! Cycki! Obraz tych podskakujących cycków był już w moim mózgu, ale zastanawiałem się, dlaczego rzeczy, które działy się po tym, tak bardzo mnie zmęczyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknąwszy oczy, odtworzyłem obraz melonów Buchou oraz Akeno-san… Był to wspaniały widok, ale zaraz po nim powróciły wspomnienia „rozstrzygającej bitwy pomiędzy Buchou i Vice-Buchou”, a ja skuliłem się ze strachu. Wkurzone onee-sama były przerażające… Tak, nie chciałem wchodzić im w paradę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak problemem była również Xenovia. Kto by pomyślał, że odważy się zrobić coś takiego… Nie dało się jej zrozumieć, ale odkąd do nas przyszła, jej zuchwałość wzrosła. Ale było to na swój sposób urocze, podobnie jak Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodząc ze szkoły, obok oczu mignęło mi coś srebrnego. Stał przy bramie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę wydawało mi się to sceną z filmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niesamowity bishounen&amp;lt;ref name=&amp;quot;bishounen&amp;quot;&amp;gt;Męska wersja bishoujo.&amp;lt;/ref&amp;gt; patrzył na budynek szkoły. Miał srebrne włosy, podobnie jak Grayfia-san, ale ten bishounen-kun wydawał się mieć intensywniejszy odcień włosów, nawet bardziej, dominował ciemny odcień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był obcokrajowcem, więc z wyglądu nie mogłem powiedzieć, ile miał lat, ale strzelam, że był w moim wieku? Młodszy? Nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stał tak i po prostu podziwiał naszą szkołę. Już samo to zachowanie wydawało się dla mnie iluzją. Futo, chyba zdał sobie sprawę z mojej obecności, bo skierował wzrok w moją stronę. Te błękitne oczy wydawały się być jak z obrazka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się jak anioł i krocząc w moją stronę, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to dobra szkoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eee… tak jakby – odpowiedziałem z wymuszonym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kim on był? Uczęszczało tutaj wielu uczniów za oceanu, więc może był jednym z nich? Nie mogłem sprawić, żeby moja opinia w szkole została zniszczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja rozmyślałem nad odpowiedziami do jego pytań, z jego ust wypłynęły słowa, których nigdy w życiu bym się nie spodziewał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Vali, Hakuryuukou. Smok Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……… Co on właśnie powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze drugie spotkanie, hm, Smoku Walijski, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-musiał kłamać. Czułem, jak moja lewa ręka wprost płonęła. Rozumiałem, że Ddraig nie pozostawał na to obojętny. Hej, hej, Ddraigu, to faktycznie on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozwiążesz sprawę z „ostatecznym rywalem” w tym miejscu? Zaraz, nie byłem na to gotów. Jeżeli mamy tutaj walczyć, Buchou i reszcie może coś się stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czułem żadnego ciśnienia, lecz dziwiło mnie to przeczucie śmierci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdybyśmy się na to zdecydowali, nie skończyłoby się na tym, bo nie tylko moja twarz, ale i również całe ciało na to reagowało. Czy było to to, co odczuwali moi poprzedni senpai, będący obdarowani Ddraigiem i Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czy to nazywa się „przeznaczeniem”? Nie zadzieraj ze mną! Wciąż nie udało mi się zrobić z Buchou żadnych ecchi rzeczy! Jeżeli mam umierać, to dopiero po tym, jak się z nią prześpię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc silnie skoncentrowanym, Smok Wymycia obdarował mnie uśmiechem i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Na przykład, gdybym zaczął robić coś magicznego Hyoudou Isseiowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym jego dłoń zbliżała się do mojego nosa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa miecze zostały pchnięte w stronę jego szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Xenovia pojawili się natychmiastowo. Kiba dzierżył swój święty-demoniczny miecz, a ona Durandala. Oba ostrza były skierowane w stronę Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczułem w ogóle ich obecności. Z ich boską prędkością nadbiegli mi z pomocą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty-demoniczny miecz oraz święty miecz Durandal. Oba emitowały intensywną aurę. Oczy ich posiadaczy okazywały jedno, okazywały przerażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, co zamierzasz, ale nie uważasz, że twój żart zaszedł trochę za daleko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę ci na to pozwolić, Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy Kiby i Xenovii brzmiały tak, jak programów pracujących na DOS-ie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to, nie ruszając się, on…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie lepiej, jak przestaniecie. Czyż wasze dłonie się nie trzęsą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedział, ich dłonie się trzęsły. Miecze, które można było nazwać przerażającymi – ściskając z całych sił święty-demoniczny miecz i święty miecz, ich wyraz twarzy pozostawał poważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrym jest chwalić się. Nieznajomość różnic sił pomiędzy sobą, a przeciwnikiem jest tego silnym dowodem. Pomiędzy mną, a wami jest ogromna przepaść. Wy, nie będąc w stanie wygrać przeciw takiemu Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciw takiemu Kokabielowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był przywódcą upadłych aniołów a my, rodzina Gremory, mimo ścisłej współpracy, nie mogliśmy z nim zwyciężyć. Już samo wspominanie o tym powodowało, że dostałem dreszczy i pociłem się. Był on przeciwnikiem, z którym nie wiem, czy wygrałbym, będąc nawet w trybie zbroi. Musiał posiadać ogromną moc, że mógł gardzić Kokabielem i mówić „takiemu”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jak myślisz, na jakim poziomie jest twoja siła? – zapytał nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siła? Moja? Nie mam pojęcia. Powiedziało mi, że moc Sekiryuuteia jest wszechpotężna, często się jej obawiano, jednak nie wiedziałem, jaka była jej aktualna siła. Trzeba było wziąć też pod uwagę fakt, że ja sam byłem niedoświadczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Licząc od samej góry, twój stan niekompletnego Łamacza Ładu, byłaby to cyfra cztery. Z pomiędzy tysiąca a tysiąc pięciuset. Nie, dla tak zboczonego posiadacza nie powinna być ona jeszcze niższa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem niepewnie o przeciwniku, którego prawdziwego motywu nie znałem. Co on chciał mi zakomunikować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na świecie istnieje pełno silnych ludzi. Nawet Szkarłatny Szatan, Sirzechs Lucyfer, nie załapałby się do pierwszej dziesiątki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak wielu silniejszych od niego? Naprawdę, nie mogłem sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Smok Wymycia podniósł jeden palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko pierwsze miejsce jest już wybrane. To stała pozycja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto to zatem jest? Mówisz, że to ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszył ramionami i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakoś się dowiesz. Ale powiem ci, że to nie ja. Hyoudou Isseiu, jesteś wartościowym stworzeniem. Będzie lepiej, gdy go jeszcze wychowasz, Rias Gremory. – Jego wzrok powędrował za mnie.&lt;br /&gt;
Moje oczy również tam powędrowały i ujrzały stojącą Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ooch, to była nieprzyjemna mina. Wokół Buchou stały Asia, Akeno-san i Koneko-chan. Asia wydawała się być bardzo zmartwiona, a Akeno-san i Koneko-chan zdawały się być gotowe do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hakuryuukou, co to ma znaczyć? Mając powiązania z upadłymi aniołami, kontaktowanie więcej niż to wymaga…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa Niebiańskie Smoki –  przerwał Buchou – tak są nazywane te smoki. Smok Walijski i Smok Wymycia. W przeszłości ci dwaj nie prowadzili kolorowego życia. Ciekawe jak ty skończysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, co się stało? Chyba zamartwiała się o mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie szukam dzisiaj walki. Przyszedłem po prostu zobaczyć szkołę, w której ostatnio byłem. Przywędrowałem do Japonii jako eskorta Azazela, ale jest to naprawdę nudne. Nie będę tutaj walczył z Czerwonym, nie wspominając już o tym, że mam wiele do roboty. – Powiedziawszy to, obrócił się na piętach i zaczął się oddalać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo że on odszedł, oznaki niepokoju pozostały. Kiba i Xenovia schowali swoje miecze do pochw, ale na ich twarzy nie było widać śladu ulgi. Asia, która mnie objęła, bez słów chwyciła mnie za dłoń. Dzięki, Asiu. Chyba ciśnienie już trochę opadło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel i Smok Wymycia. Osoby, których przenigdy nie chciałbym spotkać razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Będąc już w swoim pokoju, usiadłem na podłodze z plecami opartymi o łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Smok Wymycia, uzupełnienie Smoka Walijskiego, który rezyduje w mojej ręce… tak słyszałem. Będąc rywalami z przeznaczenia, mój Boosted Gear i jego Divine Dividing, walka wyglądała na nieuniknioną.&lt;br /&gt;
W chwili naszego spotkania Ddraig nie pozostał obojętny. Złość… nie, myślę raczej, że po prostu rwał się do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak tylko zrozumiałem to, coś we mnie zapłonęło. Jeżeli przeciwnik przyszedł by wtedy w celu walki, Ddraig z pewnością by zmusiłby mnie do wejścia w niekompletny tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu, podczas starcia z Kokabielem, nie odczuwałem w jego stronę żadnej wrogości, jednak tym razem było inaczej. Zbliżył się do mnie z wyraźnym zainteresowaniem. Myślę, że Ddraig również to odczuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Przeznaczenie. Szczerze? Nigdy nie rozumiałem takich rzeczy. Wszystko widzę tak, jakbym zupełnym przypadkiem został obdarowany Boosted Gear. Moi poprzedni senpai, którzy również stanowili miejsce rezydowania Smoka, podążali ścieżką przeznaczenia i uczestniczyli w odwiecznym starciu Smoka Walijskiego i Smoka Wymycia – tak tłumaczył to Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje otoczenie również pokazało, że w jakiś dziwny sposób będzie przy mnie trwało, również z tym drugim, Smokiem Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tego nie rozumiałem. Co to kurna miało być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem Hyoudou Issei, przeciętnym diabłem. Dlaczego zostałem wciągnięty w tak niebezpieczne rzeczy? Nie byłem z nimi w żaden sposób powiązany! Bo mnie interesowały takie rzeczy jak przeznaczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko czułem, że nic na to nie mogłem poradzić. Koniec końców przyjdzie mi z nim walczyć? Nie. Nie żywiłem w stosunku do niego żadnych uraz. Raczej byłem mu wdzięczny za pokonanie Kokabiela. Ach, jednak pracował dla upadłych aniołów, odebrał mi powód, dla którego mogłem possać cycki Buchou. Nie mogłem mu tego przebaczyć!... Zastanawiałem się, co się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazywało na to, że moja droga do stania się wysokoklasowym diabłem było bardzo wyboista. Aby podnieść swój status, patrząc ogólnie, były na to trzy sposoby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pierwszym z nich było kontynuowanie swojej pracy, zawieranie ciągłych kontraktów z ludźmi i stopniowe zwiększanie swojej wartości. Było to tym, co zawsze robiłem. Nawet ci, którym dobrze szło, nie byli w stanie tego osiągnąć. Moim zdaniem podnoszenie swej rangi poprzez ten sposób było dosyć trudne. Było trudne, gdy nie mogłeś nawiązać kontraktu z dużą ilością osób. Idealnie pasowały tutaj takie osoby jak na przykład prezydent i jemu podobne, które zostawiły jakiś ślad na kartach historii. Jednak ja nie wyczuwałem w tym miasteczku obecności żadnych wielkich szych… Nawet w normalnych warunkach cały ten system kontraktów działał krucho, ale ze względu na diabelską tradycję nie mogliśmy tego zaprzestać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugim sposobem było dokonanie czegoś wielkiego. Dobrym tego przykładem mogła być bitwa, która miała miejsce kilka dni temu z przywódcą upadłych aniołów w roli głównej. Ostatnim razem również zostałem doceniony przez Buchou. Wszystko wskazywało na to, że dużo się liczyło… Cóż, on był przywódcą naszych wrogów i jeżeli nawet pokonałbym go w ramach żartu, to zostałbym doceniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko ze świeczką szukać ludzi, którzy stali się wysokoklasowymi diabłami dzięki temu sposobowi. Chyba wiadomo czemu? Walka z ważnymi osobistościami z grona upadłych aniołów była mniej więcej niemożliwa ze względu na możliwość zburzenia panującego status quo pomiędzy trzema frakcjami. Zapewniano nas, że żadna taka walka nie będzie miała już miejsca, więc doświadczyliśmy czegoś naprawdę rzadkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecim i ostatnim sposobem była aktywność w Rating Game. Nawiązując do tego co powiedziała mi Buchou, była to najszybsza droga do stania się wysokoklasowym diabłem. Nawet więcej, powiedziano mi, że jeżeli celuję właśnie w to, to powinienem to osiągnąć poprzez gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaświatowa gospodarka wydaje się być wciąż żywa dzięki tym grom. Bez względu na wszystko, zasługi w grach o tym decydują. Ranga każdej szanującej się rodziny jest właśnie określona przez osiągnięcia w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina tego pieczonego kuraka, Raisera Feneksa, zawdzięcza swoją pozycję dzięki grom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wielu wskrzeszonych, podobnie jak ja, dzięki swej aktywności w Rating Game zostali zauważeni i dopuszczono ich do grona wysokoklasowych diabłów, a oni sami stali na równi ze swoim panem. Dostawali potem od Maou-sama diabelskie pionki i mogli mieć własnych podwładnych, tym samym stając się Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, istniała reguła, która mówiła o tym, że muszą wciąż brać udział w walkach swego pana, z którym teraz byli na równi. Wśród diabłów, dla pana, fakt, że są diabelską rodziną, nigdy się nie zmieni. Nawet gdybym został Królem, w grach Buchou wciąż pełniłbym funkcję Piona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ja wraz z resztą w najbliższej przyszłości z pewnością będziemy brali udział w oficjalnych rozgrywkach. Jeżeli dobrze zapamiętałem, to Buchou zaraz po skończeniu liceum rozpocznie poważne przygotowania. Pozostał niecały rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypuszczając, że stałbym się wysokoklasowym diabłem, to, czy byłem słaby w grach, nie miało żadnego znaczenia, gdyż rozgrywki przebiegały wedle upodobań diabłów. I gdyby nawet udałoby mi się zostać królem haremu, to nie mając żadnej siły zostałbym wyśmiany przez otoczenie. Byłbym również źródłem problemów dla mojej pani, Buchou. Jedynym rozwiązaniem było w jakiś sposób stać się silniejszy.&lt;br /&gt;
A tymi, którzy mieli cię zauważyć, byli Maou-sama, Wielcy Królowie-sama, Arcyksiążę-sama i tym podobni, jednym słowem – ważne osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podsumowując wszystko, pierwszym, co musiałem zrobić, było zostać wysokoklasowym diabłem. W tym celu musiałem robić wszystko to, co robić mogłem i zwiększać stopniowo swoją wartość w grach, w których mamy zacząć brać udział za rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było dużo rzeczy do zrobienia. Jedną z nich był pojedynek z Hakuryuukou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale gdybym go pokonał, to moja wartość wzrosłaby? Nie… Jednak jako Sekiryuutei była to rzecz jasna, więc musiałem to zakończyć… Smoku Wymycia, naprawdę sprawiasz wiele problemów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż rozmyślasz? – Nagle przed moimi oczyma ukazała się odwrócona do góry nogami twarz Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżała na moim łóżku i czytała jakiś magazyn. Patrzyła mi w oczy. Jeżeli miała jakiś czas wolny, spędzała go w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie, jakby to ująć… – Podrapałem się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zeskoczyła z łóżka i usiadła obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wierzę w ciebie – powiedziała. – Jeżeli ma do czegoś dojść, to wierzę, że zwyciężysz przeciwko Hakuryuukou – jej twarz uśmiechała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-buchou… Wdzięczne słowa i uśmiech mojej Onee-sama rozwiały wszelkie moje obawy. Buchou! Uch, moja twarz zaczęła robić się ciepła! A z oczu zaczęły napływać łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou klepnęła się w uda. Ten znak…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…B-buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udowa poduszeczka! Moja oaza spokoju! Podczas gdy z moich oczu płynął potok łez wdzięczności, natychmiastowo położyłem głowę i byłem pieszczony przez Buchou. Głaskała mnie czule po głowie. Aach, moja Onee-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, że popołudnie było takie, jakie było. Chciałam dla ciebie dobrze, ale zamiast tego przestraszyłam cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiła się o to, hm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, ja też przepraszam. Nie byłem w stanie sprostać wymaganiom Buchou i Akeno-san… A-ale cieszę się, że mogłem naoliwić Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda. Nawet więcej, dzięki tobie byłem zadowolony na wiele sposobów. Byłem szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powtórzymy to jeszcze kiedyś. W końcu lato jest długie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! W pooooorządku! Będę mógł znowu naoliwić ciałko Buchou! Nie mogło być większego szczęścia! Rozmyślałem tyle nad tym spotkaniem z Hakuryuukou, ale dzięki zboczeniu, które kontrolowało mój umysł, znów byłem ożywiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z tej ulgi stopniowo odczuwałem coraz większe znużenie… Udowa poduszeczka Buchou… jak przyjemnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w taki sposób moja świadomość powędrowała do krainy snów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2 |rozdziału II]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=206560</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=206560"/>
		<updated>2012-11-19T17:30:40Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Wakacje! Stroje kąpielowe! Jestem w tarapatach?==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– To nie są żarty! – Szkarłatnowłosa bishoujo-sama w przypływie złości uniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory Buchou. Była moją panią i wysokoklasowym diabłem, moją onee-sama. W szkole pełniła funkcję przewodniczącej Klubu Okultystycznego. Potrafiła być bardzo surowa, ale po prawdzie była naprawdę miłą osobą. Była tym, kogo od dawna pragnąłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie ta bishoujo-sama, której jeszcze nie tak dawno uparcie poszukiwałem, pozwoliła mi na użycie swoich ud jako poduszeczki… Jak zawsze, jej udowa poduszeczka była bardzo mięciutka i powodowała u mnie niesamowity wybuch emocji, dokładnie tak jak ostatnim razem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, już jakiś czas temu przywdzialiśmy nasze letnie mundurki, a nie były one długie. Oto wspaniała pora roku, w której byliśmy lekko poubierani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście, mimo że zadecydowano, że spotkanie przywódców trzech frakcji odbędzie się w tym miasteczku, to pomyśleć, aby naczelnik upadłych aniołów tak niespodziewanie wtargnął na moje terytorium i zakłócił nasze interesy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou drżała ze złości. Och, była przerażająca…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni wcześniej, z powodu wydarzenia, które nastąpiło pomiędzy diabłami, upadłymi aniołami i aniołami, relacje między tymi trzema grupami zostały w pewnym stopniu naruszone, w rezultacie czego wszyscy przywódcy zdecydowali się spotkać i podyskutować na temat przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w to wydarzenie zamieszani… a na dodatek musieliśmy się stawić na tym spotkaniu i zdać szczegółowy raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze zanim nadszedł dzień tego zgromadzenia, Azazel niespodziewanie się z nami skontaktował. Tak, z nim też nawiązałem kontrakt. Zataił przed nami swoją prawdziwą tożsamość. Prawidłowym jest stwierdzenie, że wmieszał się w interesy innych osób. Nie wspominając już o tym, że z racji iż był wodzem upadłych aniołów, temat ten otrzymał status ważnego i nie skończy się na tym, że był to tylko zwykły figiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko rodzina Buchou nie wydawała się tym w ogóle przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A na sam koniec próbować położyć brudne łapska na moim ślicznym Iseiu! Ceną jest śmierć! Słyszałam, że Azazel był wyjątkowo zainteresowany Sacred Gear. Z pewnością skontaktował się z nami, ponieważ mój Ise posiada Boosted Gear… Wszystko będzie dobrze, Ise. Obronię cię, Ise. – Mówiąc to, Buchou głaskała mnie po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, będąc wysokoklasowym diabłem, uwielbiała swoich podwładnych i traktowała jako część swojej rodziny. Nienawidziła, gdy ktoś dotykał lub niszczył jej mienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwłaszcza, że traktowała mnie wyjątkowo rozkosznie, była bardzo uczulona na tego typu historie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haa… Gdy tylko znajdzie sobie chłopaka, straci mną zainteresowanie i mnie wyrzuci… Jeżeli wcześniej nie stanę się królem haremu, to pozostanę samotny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Azazel celuje w mój Sacred Gear – dałem upust moim zmartwieniom. – On jest przywódcą upadłych aniołów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by mi się stało, gdybym został przez niego pochwycony? Nie byłem sobie w stanie tego wyobrazić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa inny męski członek klubu, przystojny książę Kiba, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że Azazel posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Słyszałem także, że gromadzi posiadaczy Sacred Gear o dużych możliwościach. Jednak nie musisz się o nic martwić – tutaj spojrzał się na mnie, jakby się we mnie zatracił – ochronię cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Kiba, to obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie, eee… cieszę się, ale jak mam to rozumieć… jak mam odpowiedzieć na takie słowa mężczyzny, którego twarz jest jak najbardziej poważna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic dziwnego, że powiedziałem coś takiego z poważną miną. Ocaliłeś mi życie. Jesteś moim cennym kamratem. Jeżeli nie będę w stanie ochronić swojego towarzysza, nie będę mógł nazwać siebie Skoczkiem domu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, tak, rozumiałem to, ale… sam wiesz. Twój głos nie brzmiał, jakbyś rozmawiał z kamratem, przyjacielem, nie wspominając o tym, że byłem chłopakiem. Widocznym było, że mówiłeś to jak do BOHATERKI.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie troszcząc się o to, Kiba kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma żadnego problemu. Mój Sacred Gear osiągnął stopień Łamacza Ładu, ty posiadasz Boosted Gear. Jeżeli połączymy ich moce, będziemy w stanie wyjść z najgorszego kryzysu… Fufufu, wątpię, że wcześniej byłbym w stanie powiedzieć coś takiego. Dzięki znajomości z tobą moja gotowość w stosunku do towarzyszy również uległa zmianie. I mimo to wciąż nie wiem, dlaczego mi się to podoba… Odczuwam takie ciepło w okolicy klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …O-obrzydliwe. Nie… Nie zbliżaj się do mnie! Nie dotykaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę, dajcie mi już święty spokój! Ostatnimi czasy pewne kręgi dziewczyn coraz bardziej o nas plotkowały i to nie na byle jakie tematy, ale bardzo nieprzyzwoite. Nie chcę już mieć z tobą nic wspólnego, tym bardziej z tymi gejowskimi plotami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po ataku jednego z liderów upadłych aniołów, postawa tego gościa względem mnie była… co najmniej dziwna! Przyznaj się, co planujesz poprzez bycie takim słodziasznym!? Rób to sobie ze swoimi klientkami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe, Ise-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z łatwością się uspokoiłeś – niepotrzebne uczucia źle na ciebie wpływały! I dlaczego tak bardzo chciałeś tu być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko, zastanawiam się, co się stało… Nie znając żadnych z ich ruchów, my również nie możemy podjąć żadnych akcji. Po drugiej stronie stoi Wódz upadłych aniołów. Nie możemy nawet się z nim skontaktować – dzieliła się swoimi przemyśleniami Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie mogliśmy zniszczyć stosunków między diabłami a upadłymi aniołami ze względu na nasz kaprys. Buchou była bardzo uczulona na ten temat, z ich strony nie było żadnych ruchów, więc my pozostawaliśmy bezradni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel zawsze taki był, Rias – usłyszeliśmy nagle głos, który nie należał do nikogo z nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy obejrzeli się w kierunku, z którego dochodził, a naszym oczom ukazał się… szkarłatnowłosy mężczyzna, który przyjemnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pamiętałem tę twarz. Zaraz, Akeno-san i reszta klęczeli. Tylko ja z Asią pozostawaliśmy zdezorientowani. Nasza nowoprzybyła, Xenovia, również wyglądała na zakłopotaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ała! Wstając, Buchou strąciła moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o-onii-sama! – krzyknęła zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ten niespodziewany gość był jej starszym bratem i aktualnym Maou diabelskiej społeczności. Sirzechs Lucyfer-sama – oto on we własnej osobie! Ooch, spotkać się ponownie z Maou-sama w takim miejscu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel nie zrobi niczego głupiego, jak Kokabiel kilka dni temu. Chociaż zawsze może zrobić jakiegoś psikusa, jak ostatnio. Naczelnik przybędzie wcześniej, niż to planowane – powiedział Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Za jego plecami stała srebrnowłosa służka, Grayfia-san. Jej obecność nikogo nie dziwiła, w końcu była jego Królową. W pośpiechu, podobnie jak Akeno-san i reszta, klęknąłem. Asia, widząc, co robię, również uklękła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odpuśćmy sobie te powitania, przybyłem w sprawach prywatnych – powiedział. Podnieście swe głowy, nie musicie być tacy pełni szacunku – zasugerował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy posłuchali jego słów i powstali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, moja mała siostrzyczko. Ten pokój wygląda jak miejsce jakiejś straszliwej zbrodni. Zastanawiam się, jakim cudem to pomieszczenie może być przepełnione magicznymi kręgami, skoro zbierają się tutaj takie młode dziewczyny. – Rozglądając się po pokoju, na twarzy Maou-sama zawitał zgorzkniały uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, rzeczywiście była to prawda. Co prawda przyzwyczaiłem się już do tego, ale wciąż ten pokój pozostawał dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, co ty tutaj robisz? – zapytała niepewnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to niepotrzebnie. To nie było możliwe, żeby Maou-sama, na barkach którego spoczywał los całej diabelskiej społeczności, pojawił się w ludzkim świecie i to na dodatek w szkolnym pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
Na te słowa Maou-sama wyciągnął rękę, trzymając w dłoni jakiś pusty druk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz? – zapytał. – Zbliżają się wizyty klasowe, zgadza się? Zastanawiam się nad udziałem w nich. Bardzo chcę zobaczyć moją siostrzyczkę, która przykłada się do nauki.&lt;br /&gt;
Ach, teraz mówiłeś o tym, choć fakt, szkolne wizyty zbliżały się wielkimi krokami. Mój ojciec był tak napalony na to, że chciał brać urlop, żeby móc przyjść. Nieważne, i tak chciał bardziej zobaczyć, jak radziła sobie Asia niż ja. A moi rodzice lubili się sprzeczać podczas takich festiwali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia, mam rację? To ty powiedziałaś o tym Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san odpowiedziała zakłopotanej Buchou natychmiastowo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wszelkie informacje ze szkoły przychodziły do mnie, a jestem odpowiedzialna za harmonogram domu Gremory, a będąc również Królową Sirzechsa-sama, zatem przekazałam tę wiadomość mojemu panu.&lt;br /&gt;
Na te słowa Buchou westchnęła. Hm? Nie była tym zainteresowana? Czyżby nie lubiła, gdy rodzina się jej przygląda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeżeli moje obowiązki jako Maou są wymagające, nawet jeżeli będę musiał zrobić sobie wolne od pracy, chciałem zobaczyć, jak moja siostrzyczka radzi sobie w szkole. Nie martw się, Otou-ue&amp;lt;ref name=&amp;quot;otou-ue&amp;quot;&amp;gt;Tata.&amp;lt;/ref&amp;gt; również przybędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	O rany! Otou-san Buchou będzie obecny! Miałem okazję go spotkać, na tym przyjęciu zaręczynowym, na które wtargnąłem. Wyglądał jak diabelski dandys&amp;lt;ref name=&amp;quot;dandys&amp;quot;&amp;gt;Mężczyzna o wyszukanym sposobie ubierania się i dość swobodnych obyczajach&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nieprawda! Przecież Onii-sama jest Maou! Zostawiłeś wszystko i przyszedłeś tutaj! Maou nie może traktować pojedynczego diabła tak specjalnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiałem – z racji, że jej brat był Maou, to bez względu na więzi krwi pomiędzy nimi, nie potrafiła znieść, że była traktowana w szczególny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie – Maou kręcił przecząco głową – to również jest częścią mojej pracy, Rias. Właściwie to rozmyślałem nad zorganizowaniem spotkania w tej szkole. Przybyłem w celu sprawdzenia tego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	C-c-ooo? Naprawdę? Nie mogłem ukryć swojego zaskoczenia. Nie, nie tylko ja, wszyscy byli zszokowani. Chcesz zrobić to tutaj!? W tej szkole, Diabły, Anioły i Upadli Aniołowie, mają się spotkać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tutaj? Naprawdę? – Buchou otworzyła szeroko oczy. Co się dziwić, każdy zapytałby się o to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ta szkoła wydaje się mieć przypieczętowany los. Moja siostrzyczko, legendarny Sekiryuuteiu, użytkowniku świętych-demonicznych mieczy, posiadaczko świętego miecza Durandala, młodsza siostra Maou Serafall Lewiatan jest przywiązana do tego miejsca, Kokabiel i Hakuryuukou zaatakowali to miejsce. To zjawisko, którego nie można zaliczyć do zbiegu okoliczności. Krzyżują się tutaj niezwykłe siły, to jest jak ruch falowy. Myślę, że osobą, która napędza ten ruch falowy jest Hyoudou Issei-kun, nasz Sekiryuutei. – Maou-sama spojrzał się na mnie. Ten wzrok sprawiał, że się denerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Maou? Miło cię poznać, jestem Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która przyszła mi z pomocą, była dziewczyna z zielonym pasemkiem, nasz nowy diabeł, Xenovia. Na pierwszy rzut oka była pięknością, jednak pozory myliły, gdyż była posiadaczką legendarnego świętego miecza, Durandala. Najnowszy członek rodziny Buchou i  jej Skoczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Xenovio. Jestem Sirzechs Lucyfer. Słyszałem o tobie od Rias – osoba dzierżąca Durandala została wskrzeszona jako diabeł, nie wspominając już o tym, że wstąpiła w szeregi rodziny mojej siostry… Mówiąc szczerze, nie wierzyłem swoim uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również nigdy nie myślałam, że zostanę diabłem. Zostać przywróconą do życia po stronie, którą jeszcze nie tak dawno nienawidziłam, choć muszę przyznać, czasami tego żałuję i uważam to za bardzo zuchwały ruch… Tak, i to tyle. Dlaczego zostałam diabłem? W akcie desperacji? Wtedy każda opcja wydawała mi się być dobrą opcją… Jednak czy dobrym było zostanie diabłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Ach, znów przeżywała głębokie refleksje. Zawsze mówiła to, co chciała, jednak potem tego żałowała. Trudno było ją zrozumieć, zresztą jak każdą dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, świetnie, że moja siostrzyczka posiada w rodzinie tylu interesujących ludzi. Xenovia, ponieważ dopiero co stałaś się demonem, pewnych rzeczy nie będziesz w stanie jeszcze długo pojąć, jednak chcę wspierać domostwo Gremory jako rodzina Rias. Będę na ciebie liczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy prosi o to legendarny Maou, którego imię zostało zapisane na kartach Biblii, nie mam innego wyjścia, jak to zrobić. Nie wiem, ile będę w stanie mogła zrobić, jednak pozwól, żebym mogła zrobić tyle, na ile pozwalają moje zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej słowa Maou-sama uśmiechnął się. Ten uśmiech przypominał dokładnie uśmiech Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na to słowo policzki Xenovii stały się odrobinę czerwone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz kontynuujmy naszą trudną rozmowę, ale w innym miejscu. Hm, jakkolwiek by nie było, mimo że przybyłem do ludzkiego świata, jest noc. Czy znajdę teraz jakiś nocleg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawe jaki nocleg… może by coś się znalazło, ale zajęłoby to trochę czasu, zanim byśmy coś znaleźli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, zatem… coś mi przyszło do głowy. Podniosłem rękę do góry i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, w takim przypadku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Cieszę się, że moja siostra nie sprawia żadnych kłopotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma o czym mówić, Onii-san! Rias-san jest naprawdę dobrą dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Rias-san jest tak wspaniała, że Ise na nią nie zasługuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W moim domu, w moim salonie, legendarny Maou-sama rozmawiał z moimi rodzicami. Obok niego siedziała Buchou, a za nim w stanie gotowości czekała Grayfia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ja wtrąciłem się w ich rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim wypadku, może zostaniesz u nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początkowo kręcił dookoła oczyma, ale może na skutek świadomości, że Buchou mieszkała w tym domu, ochoczo się zgodził:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Chciałbym podziękować ludziom, którzy dali mojej siostrze dach nad głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! – opierała się uroczo Buchou. Jednak nikt nie był w stanie powstrzymać Maou-sama i Grayfii-san, a po zakończeniu wszelkich diabelskich interesów, przyszliśmy do domostwa Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twoja zaczerwieniona twarzyczka była taka śliczna. Z pewnością bałaś się, co mógł powiedzieć twój brat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tymczasowo ustaliliśmy, że Sirzechs-sama jest Onii-san Buchou i jest spadkobiercą wielkiej firmy, którą prowadził ojciec Buchou. Przedstawił się jako Sirzechs Gremory. Po podaniu nazwiska, którego już tak dawno nie używał, wydawał się świetnie bawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta służka-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach tak, to jest Grayfia – odpowiedział Maou-sama mojemu ojcu. – Właściwie to jest moją żoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy, oprócz Buchou, dali upust swojemu zdziwieniu, ale Grayfia-san pozostała nie wzruszona i szczypała Maou-sama w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Grayfia, służąca. Przepraszam za mojego pana, który lubuje się w takich żartach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pułść, pułść, Głafia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzona Grayfia-san i uśmiechający się, choć mający łzy w oczach, Maou-sama. Siedząca obok nich Buchou chowała twarz w rękach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jej rodzina wydawała się być interesująca. Kto by pomyślał, że Maou-sama mówi takie żarty, choć jak widziałem, Grayfia-san była do tego przyzwyczajona. Maou-sama musiał często robić psikusy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Gremory-san, również wybierasz się na wizyty klasowe? – spytała moja matka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej policzki były zaczerwienione. Mamo, czyżby urzekła cię piękna twarz Maou-sama? W sumie nic dziwnego, w końcu był męską wersją Buchou. Zaniemówiłem na widok, gdy ten przecierał sobie policzek po tym szczypaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobiłem sobie wolne od pracy i myślałem, żeby wykorzystać okazję i zobaczyć szkołę mojej siostrzyczki, a także, jak sobie radzi. W dniu wizyt mój ojciec również będzie obecny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Otou-san Rias-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasz ojciec zrobił dużo dla Akademii Kuou, podobnie jak ja, więc jest to świetna okazja, żeby mógł tutaj przybyć. Chociaż szczerze myślę, że chce po prostu zobaczyć twarz Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gremory-san! Może chciałbyś się napić sake? Mamy naprawdę wspaniałe, japońskie sake! – Otou-san przyniósł z kuchni cenną-butelkę-sakepodobną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeej! Ojcze! Tak nagle proponować sake! Czy to nie było trochę niegrzeczne? Mimo wszystko, w odpowiedzi na moje niepokoje, Maou-sama uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetnie się składa! Pijmy za nasze zdrowie! W końcu japońskie trunki dobrze się przyjmują w wprawionych ustach&amp;lt;ref name=&amp;quot;gulp&amp;quot;&amp;gt;Tutaj znajdowało się coś w stylu „japoński alkohol schodzi dobrze w sprawnych ustach”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou-sama okazał się być bardziej towarzyszki, niż można było to sobie wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe… Nie mogę spać razem z Iseiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabawa dobiegła końca i nadszedł czas na spoczynek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed drzwiami mojego pokoju, Buchou podeszła do Maou-sama z surową miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę z nim trochę porozmawiać. Wybacz Rias, ale tylko na dzisiejszą noc pożycz mi Hyoudou Isseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiałem. Chciał najwyraźniej uciąć ze mną pogawędkę, będąc w łóżku. Rozstawił już futon&amp;lt;ref name=&amp;quot;futon&amp;quot;&amp;gt;Futon – pikowany materac do spania o wym. 180x90 cm grub. 5-30cm. Rozkładany na noc na tatami – trzcinowej macie na podłodze, zwijany na dzień. Przykrywa się go prześcieradłem, pod głowę poduszeczki wypchane trawą morską.&amp;lt;/ref&amp;gt; dla gości w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou, która co spała zawsze ze mną, wydawała się być kompletnie załamana z tego powodu. Jej miłość do podwładnego kończyła się tutaj. Tak jakby zabrano jej szmacianą lalkę, z którą lubiła sypiać. To zbyt piękne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniały mi się słowa Akeno-san. Wydawało mi się, że jej stopień zależności ode mnie z dnia na dzień zwiększał się. Buchou powiedziała mi, że jestem dla niej bardzo uroczy, jednak ja obawiałem się tego, czy uda mi się sprostać jej wymaganiom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już jesteśmy w tym temacie, to ostatnimi czasy sypiam razem z Asią i Buchou. Każdej nocy nasze ciała układały się jak kreski w kanji dla rzeki .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko przez sypianie w trójkę, w jakiś dziwny sposób odczuwałem ulgę. Rozumiałem to jak to, że mąż i żona zawsze sypiają razem. Gdybym miał młodszą i starszą siostrę, to by to tak wyglądało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przyzwyczaiłem się do tego, że Buchou traktowała mnie jak poduszkę do tulenia. Asia, nie chcąc być gorsza, również się we mnie wtulała, dzięki czemu po każdej nocy miałem wspaniałe wspomnienia, ale… nic poza tym się nie działo… Może dlatego, że była to bardziej miłość rodzinna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou powiedziała mi, że cierpi na taką chorobę, że jeżeli nie będzie mogła ze mną spać, to umrze. Asia zaś stwierdziła, że jeśli nie będę przy jej boku, to będzie z tego powodu strasznie smutna. Czy przytulanie mnie daje tyle radości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się to, co ostatnio przez łzy powiedział mi Matsuda:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wyczuwam od Iseia zapach Asi-san! Co to ma znaczyć!?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, w sumie było to oczywiste, ponieważ każdą noc spędzaliśmy przy siebie, zatem niczym dziwnym to nie było. Na pytanie Matsudy odpowiedziałem dwuznacznie, ale czy wśród innych nie zaczną krążyć jakieś dziwne plotki o mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fufufu, bez dyskusyjnie wszyscy chłopacy z klasy byli pewni, że mam „to” już za sobą. Niech tak myślą! Przecież w tym były same pozytywy! Jeżeli nawet nie byłem w stanie „tego” zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdyby na moim miejscu był Kiba albo jeszcze ktoś inny, to przespałby się już z Buchou? Nie, nie, to nieprawda! Mimo że te wspaniałe okazje co chwila się powtarzały, to istniał pewien porządek rzeczy. Nie mogłem go ominąć i rzucić się jak dziki zwierz na Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z mojego punktu widzenia to nie jesteś żadnym Cesarskim Czerwonym Smokiem, a Cesarskim Czerwonym Prawiczkiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem nagle głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morda! Daj mi spokój! W międzyczasie będę robił zboczone rzeczy z Buchou, a ty będziesz się tylko patrzył! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou czule mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Naprawdę mnie to ucieszyło, ale przed obliczem dwóch innych osób było to trochę krępujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W szkole była chłodną Buchou, ale w domu zachowywała się właśnie tak. Przywodzi to na myśl sekretarkę, która wykonuje wszelkie rozkazy ze spokojem, ale kiedy tylko wróci do domu, przed obliczem swoich zwierzątek zachowuje się jak dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz spać sam? Nic ci beze mnie się nie stanie? Bo ja nie czuję się z tym w porządku. Bez ciebie u mego boku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, wracajmy do naszego pokoju. Będę spała w twoim pokoju. Cóż zatem, dobrej nocy, Sirzechsie-sama. – Grayfia-san odciągnęła Buchou, która coś mówiła. Została ode mnie oderwana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, Grayfio… – jej głos zdradzał żal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta scena wyglądała tak, jakby oddzielano dziecko od rodzica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, eee, dobranoc, Ise-san. Również uważam to za pechowe, jednak dzisiaj będę spała u siebie. – Pochyliwszy lekko głowę, Asia odeszła w stronę swojego pokoju, przez cały czas mając na twarzy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała tylko nasza dwójka: ja i Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy już wejść do środka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już sama jego obecność sprawiała, że byłem podenerwowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jego postawa była elegancka, aura otaczająca demony z pewnością była wokół niego, ale nawet taki amator jak ja był w stanie wyczuć olbrzymie skupienie magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie gdyby potraktował mnie kapką swojej mocy, to nic by po mnie nie zostało. Jednak wyczuwałem ten przepych. A ponieważ był jednym z najwyższych dostojników diabelskich, mogliśmy wykonywać swoją pracę ze zwykłym spokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był Maou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już przez samo oddychanie tym samym powietrzem co on, że pochodził z zupełnie innej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja przygotowywałem się do spania w jednym pokoju z Maou, światła zgasły i pogrążyliśmy się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że spotkałeś Azazela – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno nic ci nie zrobił, ale coś ci powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że spotkamy się następnym razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem… Azazel niezwykle interesuje się Sacred Gear. Twój Boosted Gear nie jest wyjątkiem. Właściwie osoba podobna do ciebie, która jest w posiadaniu Longinusa, walczy u jego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … W jakim celu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego nie wiem. Jednak Azazel jest przywódcą grupy, która ma moc do zniszczenia Nieba, Zaświatów i ludzkiego świata. Mimo wszystko nie przepada za wojnami jak Kokabiel, a to z tego powodu, że to właśnie upadli aniołowie jako pierwsi wycofali się z wojny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, szczerze mówiąc to nie chciałem mieć innego właściciela niż Buchou. Znaczy się, nawet nie mogłem się tam dostać. Jeżeli zrobiliby mi przymusowe pranie mózgu, to co bym wtedy zrobił…&lt;br /&gt;
Odczytawszy moje obawy, Maou-sama przemówił przyjaznym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się. Gwarantuję ci bezpieczeństwo. Ostatecznie legendarny smok zasilił szeregi diabłów, wiec muszę go dobrze traktować. Mojej siostrzyce również nie jesteś obojętny. Nigdy nie widziałem, żeby Rias była tak radosna, nawet w Zaświatach. Jestem pewien, że bawi się dobrze każdego dnia. I że jest to twoja zasługa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał naprawdę troszczyć się o Buchou. Czułem, że w jego słowach kryły się głębokie uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun, opiekuj się moją siostrą, Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To oczywiste, Maou-sama, będę dbał o twoją siostrę. Zawsze. Nawet gdy zostanę sam, nie zmieni to faktu, że jestem częścią rodziny Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet gdy zostanę królem haremu, gdy Buchou będzie miała kłopoty, wybiegnę jej naprzeciw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… nie , ja jestem Pionem Buchou… Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki. A właśnie, Hyoudou Isseiu-kun. Nie masz nic przeciwko, żebym nazywał się tak, jak moja siostrzyczka, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ proszę bardzo! To dla mnie zaszczyt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Zatem, Ise-kun, mógłbyś mi mówić po imieniu? Onii-san również jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onii-san? Co masz na myśli, mówiąc Onii-san…? Nie łapię tego, ale chyba spotkał mnie ogromny honor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczuwam, że to trochę niegrzeczne, mógłbym cię nazywać Sirzechs-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam nic przeciwko. Tak, mimo wszystko szkoda. Chciałem, aby legendarny smok nazywał mnie Onii-san… A tam, i tak stanie się to wkrótce, więc wszystko na razie jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  C-co takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Sirzechs-sama wyciągnął jakieś wnioski. Nie miałem pojęcia, o czym rozmyślał, ale musiały to być jakieś udręki wysokiej rangi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Iseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear może przekazać moc komuś innemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może trochę z innej beczki, ale lubisz duże piersi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Kocham je!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, powiedziałem to tak głośno przed obliczem Sirzechsa-sama! Co za nietakt! Tak się zawstydziłem! Mimo wszystko z pewnością byłem posłuszny swoim pragnieniom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jako jej brat uważam, że jej piersi są dosyć pokaźne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, piersi Buchou… mojej pani są najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Onii-san! Jej cycki były najlepszą rzeczą na świecie! Naprawdę, były najlepsze! Dziękuję ci bardzo za je wychowanie! Byłem cały wdzięczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pytanie typu „co, jeżeli”, ale… co by się stało, gdybyś przekazał zwiększoną moc Boosted Gear do jej piersi?... E, nie warto się o to martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili doznałem szoku, jakiego nie doznałem nigdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Użyć Boosted Gear na jej cyckach…? N-niemożliwe… taka rzecz była możliwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, ale! To nie było możliwe! Prezent dla cycków! Przetransportować moc Sekiryuuteia do cycków! To… tak właściwie to co by się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie sobie tego wyobrazić! Nie mogłem przewidzieć wyniku tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech to! Poziom myślenia Maou-sama zostawiał mnie daleko w tyle! Co za użycie mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Czyżby ich wielkość po prostu wzrosła? Nie mogło być, ta piękna para mogła osiągnąć tytuł skarbu narodowego? Nie, nie, może świeciłyby podczas macania? Uch, uchhhh, nie wiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Im bardziej nad tym rozmyślałem, tym bardziej mój mózg wył z rozpaczy. Właśnie teraz, tutaj, wysiliłem tak głowę, jak nigdy wcześniej. Palce moich obu rąk nieświadomie ściskały powietrze tak, jakby robiły to z cyckami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obraz stawał się zbyt wyraźny! Niedobrze! Nie zasnę! NIE ZASNĘ! Gdybym tak zrobił, co by się kurna stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobranoc, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama poszedł spać, a ja siłowałem się sam na sam z myślami, nie mogąc uzyskać odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni po wizycie Sirzechsa-sama.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama wraz z Grayfią-san zostali u mnie tylko na jedną noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało to tak, jakby dogłębnie badali miasto, jednak z mojej perspektywy, perspektywy człowieka, który przez kilka dni zajmował się Sirzechsem-sama, przypominało to zwykłe zwiedzanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, przecież to był Maou-sama! Z pewnością postrzegał to wszystko tak, jak ja nawet nie mogłem sobie wyobrazić. Grał wraz ze mną w centrach gier (najwidoczniej planuje otwarcie kilku w Zaświatach), w barze próbował wszystkich potraw (powiedział, że chce utworzyć sieć restauracji…), odwiedziliśmy kapliczkę Shintou&amp;lt;ref name=&amp;quot;shintou&amp;quot;&amp;gt;Shintō lub kannagara-no-michi to tradycyjna religia Japonii oparta na mitologii japońskiej, charakteryzująca się politeizmem i różnorodnością przejawów i kultów. Wierzenia shintō nie mają wspólnego kanonu, organizacji, ani świętych ksiąg.&amp;lt;/ref&amp;gt; (dzięki demonicznej aurze święta moc kapliczki została zagłuszona, więc mogliśmy wejść bez żadnych przeszkód. Maou-sama mógł zrobić wszystko!), a na pierwszy rzut oka wszystko to przypominało jakby przyjechał tutaj podróżować i bawić się. Odczuwałem, że wszystko co robił, robił z powagą. Jako diabeł brakowało mi treningu, żeby być zdolnym do myślenia nawet o tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przy okazji, gdybym zrobił to z piersiami Buchou, co by się stało – nie wiem, wciąż nie uzyskałem odpowiedzi… Może ją o to zapytać? Nie, to byłoby głupstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Buchou! Mogę użyć Boosted Gear na twoich cyckach?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiooooooooooooooooooota! Nie możesz powiedzieć czegoś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mnie to tak nęciło! Co by się stało? Cycki Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad tym od tamtego poranka, moje wakacje przemieniły się w dzień roboczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wychodzimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasza trójka opuściła dom. Co prawda dzisiaj było wolne, jednak musieliśmy coś zrobić i dlatego zmierzaliśmy do szkoły. Guuh! Oto najbardziej oczekiwany dzień ze wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, moje serce się radowało! Biło głośno! Kap, kap, kap, ślina ciekła kącikiem moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień doberek – powiedziała osoba ze skromnym uśmieszkiem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Mieszkała sama niedaleko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stała się diabłem pod wpływem różnych czynników i nie chciała wracać do Watykanu. W tym celu zamieszkała w tym mieście, jednak spanie w opustoszałym starym budynku szkoły najwidoczniej nie należało do najprzyjemniejszych doznań i wynajęła mieszkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jej domek posiadał również diabelską aurę. Mieszkała w naszym sąsiedztwie, ponieważ jej pani, Buchou, oraz podobna do niej Asia mieszkały u mnie. Jeżeli miała jakiekolwiek problemy, mogła do nas w każdej chwili przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, a pewnie tych problemów będzie bez liku, gdyż dopiero co zaczęła żyć w kraju o zupełnie odmiennej kulturze i standardach życiowych. A tak, Asia i Xenovia były bardzo zaskoczone tym, że ludzie podczas deszczowych dni noszą parasole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszystko wskazywało na to, że żadna z nich wcześniej ich nie używała. Kiedy zobaczyły jedną, wykonaną z winylu, bardzo się jej przeraziły, wywarła ona na nich głębokie wrażenie. Naprawdę, ich kultura była zupełnie inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, dałaś radę odrobić pracę domową?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, a jak z tobą, Xenovio-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wciąż nie rozumiem paru rzeczy z japońskiego. Może byś mi pomogła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie… Ale jednak znaki kanji są trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U mnie to samo. To naprawdę przerażające, że Japończycy uczą się tego całego zestawu znaków. Zaczynam dostrzegać ich znaczenie gospodarcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wraz Xenovią gawędziły sobie. Kiedy spotkały się po raz pierwszy, nie wyglądało to na najlepsze spotkanie, ale jakoś fakt, że obie były Chrześcijankami, spowodował, iż ich znajomość zaczęła się pogłębiać.&lt;br /&gt;
Wśród chłopaków te dwie zagraniczne bishoujo były nazywane „cichą Asią” oraz „energiczną Xenovią”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. To również jest wolą Pana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wola Najwyższego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen… Auć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Modląc się, obie otrzymały obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co wy do diabła wyrabiacie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy jeszcze będę musiał robić tę scenkę&amp;lt;ref name=&amp;quot;manzai&amp;quot;&amp;gt;Jest to odwołanie do rodzaju skeczu o nazwie manzai ([http://pl.wikipedia.org/wiki/Manzai Wikipedia]).&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chichocząc, Buchou powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, dzisiaj otwarcie części basenu, która do tej pory była niedostępna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Dzisiaj pora na basen! Czekałem na to najbardziej, na basen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Członkowie Klubu Okultystycznego zostali wyznaczeni przez Samorząd Uczniowski do oczyszczenia basenu. Nadeszło już lato i szkoła musiała otworzyć wreszcie basen. Buchou zgodziła się na to pod warunkiem, że to właśnie my jako piersi będziemy mogli z niego skorzystać. Na tę wieść czym prędzej wzięliśmy się za sprzątanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu Buchou zakupiła kostium kąpielowy. Pokazała nam go w domu, i choć go nie nosiła, to już samo patrzenie na niego sprawiło, że nie mogłem zatamować krwotoku.&lt;br /&gt;
Bo był niesamowity! Był ecchi&amp;lt;ref name=&amp;quot;ecchi&amp;quot;&amp;gt;Zboczony.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou powiedziała, że „pokaże mi go na basenie”, dlatego też niecierpliwie czekałem na ten dzień! Ach, żyłem właśnie dla tego dnia! Być może trochę wyolbrzymiam, ale może zdobędę doświadczenie w te wakacje! Żegnajcie samotne wakacje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli już mowa o przerwie letniej, podczas jej trwania wielu chłopaków przestaje być prawiczkami. Ja też w te wakacje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guuah! W przeciwieństwie do zeszłych wakacji, w te będę otoczony przez dziewczyny! Jeżeli moje pierwsze seksualne przeżycia będą właśnie z Buchou, będą najlepsze! Nie, Akeno-san również była wspaniała! Achhh, nie mogłem już wytrzymać! Moja wyobraźnia sprawiała, że płonąłem od środka! Z chęcią podzieliłbym się z Kibą, który niestety nie mógł dzisiaj przyjść, gdyż miał jakąś robotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, znowu myślisz o czymś nieprzyzwoitym? – Asia pociągnęła mnie za policzek, a w jej oczach były łzy. Jednak nic nie mogło zatrzymać mojej straszliwej miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Drogi dziadku w niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się lato. Słońce obdarowywało nas gorącymi promieniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zatrzymać płynących łez z powodu widoku, który obserwowałem. Moje łzy są wartościowe – miałem takie odczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buch! Krew zaczęła cieknąć z mojego nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biała skóra Buchou! Skąpy strój kąpielowy odkrywał zbyt wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drobna czerwona tkanina serwowała tak dużo! Jej c-cycki! Dało się zobaczyć nie tylko dolną część jej piersi! Urzekające nogi były również wspaniałym widokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, ty Buchou z pewnością jesteś już rozgrzana. Ufufu, naprawdę chciałaś tak pokazać się Iseiowi-kun. Przy okazji Ise-kun, jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami Akeno-san również weszła! [[Image:High_school_dxd_v4_047.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do Buchou, miała na sobie mikrobikini&amp;lt;ref name=&amp;quot;mikrobikini&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o taki mocno skąpy strój kąpielowy. [http://www.sexyswimwear.com/store/images/items/fullsize/621.gif Przykład (+18)]&amp;lt;/ref&amp;gt; o kolorze czystej bieli! Podobnie jak ona, tkanina wyglądała na delikatną! Aach, gdy dwie onee-sama z takimi ciałkami noszą coś takiego, wielu chłopaków by na ten widok nie wytrzymało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. R-również przyszłam się pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Asię, która wierciła się w miejscu ze zdenerwowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubrana była w szkolny strój pływacki. Tak, gdy tylko blond bishoujo przywdzieje japoński strój kąpielowy, można było odczuć ten niesamowity przypływ mocy! Napis „Asia” na jej piersiach również był niesamowity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, wyglądasz ślicznie! – odpowiedziałem. – Twój onii-san jest bardzo tym wzruszony! Naprawdę ci to pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ehehe, cieszę się, że Ise-san tak mówi – powiedziała, uśmiechając się. – Koneko-chan również ubrała się w szkolny strój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Miała na sobie to, co Asia, hm! Kartka z napisem „Koneko” była równie urocza i wspaniała! Tak, oto narodziny uroczych maskotek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Unikanie wzroku sprośnych oczu jest również częścią kompleksu, którego powoli się nabawiam – narzekała z rozczarowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z rozczarowaniem? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou położyła dłoń na ramieniu Koneko-chan i uśmiechnąwszy się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz Ise, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– Tak. Raz, dwa, raz dwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymałem Koneko-chan za ręce i pomagałem jej w wykonywaniu ćwiczenia, którego polegało na machaniu nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz po przyjściu na basen, pierwszą rzeczą, którą chcąc nie chcąc musiałem zrobić, było nauczenie pływania Koneko-chan. Buchou wydała mi taki rozkaz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ise, pomóż Koneko, będąc jej partnerem w pływaniu.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Koneko-chan brała małe wdechy w przerwie pomiędzy dźwiękiem „Puwa-„ i wymachiwała nogami z nadzwyczajnym wysiłkiem. Nie wiem czemu, ale widok, kiedy daje z siebie wszystko, był nader uroczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak trzymaj, Koneko-chan! – dodawała jej otuchy Asia. Przy okazji, ona również nie potrafiła pływać. Musiałem również jej w tym pomóc. Ale zaraz, przecież ja nie potrafiłem tak dobrze pływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem tylko wpatrywać się w Buchou i podziwiać jej piękne ciało w wodzie. Oczami wyobraźni widziałem już, jak jej piersi falują i wydarza się coś niesamowitego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puwa-… Senpai, przepraszam za kłopotanie cię…  – powiedziała to przepraszającym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic się nie stało. Pomaganie dziewczynie w nauce pływania jest świetną frajdą, nie mam nic przeciwko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zgadzało się. Wolałem uczyć pływać dziewczynę, niż jakiegoś dzieciaka. A zwłaszcza kiedy miały to być śliczna Asia i moja kouhai, Koneko-chan, to wtedy mogłem robić to przez cały dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ups, dopłynęliśmy do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wymachiwała nogami przez całe dwadzieścia pięć metrów, lecz mimo to wciąż miała energię. Wpadła na mnie i choć było to przypadkowe, to wyglądało to tak, jakbyśmy się przytulali. Awawawa, gdyby skończyłoby się to tak, jak zawsze, czyli „… nie dotykaj mnie.”, z pewnością bym oberwał. Pozostawałem czujny, jednak jej reakcja mnie zaskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ise-senpai, nieoczekiwanie potrafisz być delikatny, mimo że jesteś zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Nie miałem pojęcia, czy to była pochwała czy też nie. Albo mi się wydawało, czy też rzeczywiście trochę się zaczerwieniła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, też chciałem zrobić coś dla mojej kouhai. Zawsze sprawiam ci tyle problemów, więc raz chciałem pomóc. – Powiedziałem to, głaszcząc ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spróbowałem tego, co Buchou robiła mi już setki razy. Gdybym był na jej miejscu, byłbym szczęśliwy, że senpai płci przeciwnej mnie pogłaskał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie byłem pewien, czy Koneko-chan zgadzała się na takie coś czy też nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLUSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem, jak ktoś wskoczył do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Na innym torze wodnym Buchou pływała z wielką elegancją! Uoooo! To moja szansa! Zanurkowałem prędko pod wodę i aktywowałem mój Boosted Gear! Przyłożyłem rękawice do mojej twarzy i przekazałem moc, która została podwojona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moc przepłynęła do moich oczu, a mój wzrok nagle się polepszył! Widziałem o wiele więcej. Byłem w stanie dostrzec pływająca Buchou! Wiedziałem, że mój Sacred Gear znajdywał również zastosowanie w takich przypadkach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Napotykając opór wody, podskakującymi ruchami cycki Buchou kołysały się naprawdę wyjątkowo! Ach, to właśnie to, właśnie to! Opór narodził się w wodzie! A z niego powstały podskakujące cycki! Tego zawsze pożądałem! Ten zmysłowy biust poruszał się w wodzie tak swobodnie! Co za dziwaczna metoda podskakiwania! Kurna! Buchou! Dziękuję ci bardzo! Te twoje „rzeczy” są dzisiaj dla mnie zbyt obfite! Okay, po powrocie zrobię to pięć razy! …Składuj mózgu, składuj pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guh, wewnątrz mojej głowy zrobił się niesamowity szok. Guh! Traciłem oddech pod wodą! Spojrzałem do góry i ujrzałem Koneko-chan, która miała podniesioną rękę tak, jakby się przymierzała do uderzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie powinieneś się teraz zająć Asią-senpai? – jej głos wydawał się być ponury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na boku zobaczyłem Asię ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nawet ja, nawet ja…! – Asia również wydawała się być ponura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc, powiedziałem do Asi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Asiu, gotowa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak właśnie zacząłem uczyć pływać Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– …Ach, jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok wody na rozłożonym prześcieradle Asia szykowała się do snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pomagałem jej w pływaniu, trzymałem za ręce, ale może z racji, że po prostu za dużo od siebie wymagała, musieliśmy powtarzać ćwiczenie wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trening w wodzie pochłaniał w końcu o wiele więcej energii niż taki zwykły. Asia, która nigdy nie odznaczała się siłą, musiała być kompletnie wykończona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan również siedziała przy wodzie, odpoczywała w cieniu czytając książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fuu, wypuściłem powietrze i usiadłem obok Asi. Myślałem, że po staniu się diabłem moja tężyzna fizyczna wzrosła, ale tym razem byłem nieźle zmęczony. Samodzielnie ćwiczenie, a pomaganie komuś innemu były w końcu dwiema różnymi rzeczami. Nie wspominając już o tym, że pomagałem dziewczynom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zzz…zzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś spał? Spojrzałem na bok i zobaczyłem słodko śpiącą Asię. Nigdy nie wydam jej za mąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony nietoperz nadlatywał w moją stronę, a na widok uśpionej Asi wydawał się być radosny. Był to chowaniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niespodziewanie poczułem na sobie czyjś wzrok, a gdy odwróciłem głowę, ujrzałem Buchou stojącą po drugiej stronie basenu. Trzymała w dłoni jakąś małą butelkę. Czy to olejek? Balsam?&lt;br /&gt;
Uśmiechając się, kiwnęła na mnie palcem. Jej usta poruszały się niemo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooooooooooooooo! Nie mogło być!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyczuwając coś instynktownie, podbiegłem do niej z boską prędkością! Po głowie chodziła mi tylko jedna, jedyna myśl! Tak, właśnie to! Nie mogło być inaczej!&lt;br /&gt;
Smarowanie olejkiem w środku lata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło to być nic innego jak wcieranie olejku w ciało Buchou! Można nawet było pokusić się o stwierdzenie, że właśnie olejkowy masaż był tym, czego się pragnie! Pomyśleć, że będę mógł używać obu rąk na delikatnym ciałku Buchou tyle, ile zapragnę! Uooo! Już na samą myśl krew tryskała z mojego nosa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hyoudou Issei przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Patrząc na napalonego podwładnego, który pojawił się tuż przed nią, Buchou wpierw okazała zdziwienie, jednak natychmiast uśmiechnęła się dziwacznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, rzeczywiście jesteś. Właśnie cię wołałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przejrzała mnie na całego. Momentalnie się zaczerwieniłem. Uwaaah, co za wstyyyyyyyyyyyyd! B-byłem pewien, że poprosi mnie o naoliwienie się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było to trochę smutne. Nie, nie było. W końcu mnie wezwała, to na pewno chciała, abym wykonał jakiś rozkaz. Bo byłem jej Pionem… ale oliwienie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny. Dobrze myślisz, taki jest powód, dla którego cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego? – przerwałem jej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły nie spalą się na słońcu, jednak pozostaje ono wciąż naszym wrogiem. – Wręczyła mi buteleczkę pełną cieczy. – To specjalny olejek piękności. Posmarowałbyś mi nim plecy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Z przyjemnością! – odpowiedziałem natychmiastowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz jasna! Mój mózg zrozumiał od razu tę sytuację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się! Takie coś istniało! Myślałem, że pozostanie to w sferze moich marzeń, ale jednak! Łzy nie przestawały lecieć z moich oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, możemy zaczynać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie. Bez wahania Buchou odpięła swój stanik na moich oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz ze zniknięciem rzeczy ich podtrzymujących, nagie cycki pokazały się! Witajcie! Ile razy już się zwami kontaktowałem, cycki-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Buchou! Czy to w porządku, że obnażasz się przede mną, przed chłopakiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Strumień krwi, który wciąż parł na dół. Poprzez zaciśnięcie nosa jakoś zatrzymałem krwotok, ale może z powodu mojej zboczonej natury, mój wzrok utkwił na cyckach! Aachh, Buchou! Co za piękne, różowe sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-buchou! Zdjąć tak bez niczego swój stanik, nawet ja…! Zaraz, w takim miejscu! Przed chłopakiem! Czy to naprawdę w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, skoro nie ma tutaj innego chłopaka, to nie mam nic przeciwko – odpowiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, skoro tak mówisz! Tak się wzruszyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chwileczkę, czyżby myślała o mnie jak o chłopaku? Byłem chłopakiem, ale czy to nie kolidowało z tym, że byłem również jej podwładnym? Uch, nie rozumiałem. Jednak już samo patrzenie było wielką nagrodą!&lt;br /&gt;
	Położyła się na brzuchu, odgarnęła włosy, a jej plecy stały się dla mnie dostępne. Aach, ta biała skóra była olśniewająca! Z racji ułożenia ciała jej ogromne cycuszki rozpłaszczyły się na podłodze. Niesamowite! Chciałem je zacząć miętosić! Zaraz, gdyby nadarzyła się okazja, to mógłbym użyć swojego Boosted Gear i przetransportować do nich moc!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Właśnie dostałem pozwolenie na dotykanie ciała Buchou! Mogłem dotykać rękoma tej białej i delikatnej skóry! Może przyszedłem na świat właśnie dla tego dnia? Matko, ojcze, tak bardzo wam dziękuję! Znów wykonałem krok naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda, Motohama! Wspinam się coraz wyżej po drabinie dojrzałości! Wy jedynie możecie pełzać po ziemi! Wzniosę się dzisiaj na wyżyny! Poprzez dotykanie ciała Buchou z moich boków wyrosną skrzydła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wykonaniu jednoznacznych ruchów palcami, zbliżyłem dłonie do białośnieżnej skóry Buchou. Łaaaaa, niesamowite uczucie, była taka miękka i gładka… Byłem pewien, że gdybym potarł trochę mocniej, to usłyszałbym dźwięk podskakujących piersi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nałożyłem na dłonie ten specjalny diabelski olejek i roztarłem równomiernie. A teraz wyruszmy naprzeciw tajemnicy kobiecego ciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pito, nyuuuuuuuuuuuuru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknąwszy ją, próbowałem rozprowadzić balsam po całym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach! Niech to! Jej skóra była naprawdę wspaniała! Po tak długim kontakcie z nią, myślałem, że i moje dłonie zarażą się tą delikatnością! Nie mówiąc już o samym dotykaniu, wszystko było takie mięciutkie, że samo rozciągało się w moich rękach! Nerwy w koniuszkach moich palców odbierały zbyt dużo bodźców z powodu kontaktu z taką elastycznością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozprowadzając równomiernie po całych plecach, byłem tym tak pochłonięty, że mogłem nazwać się bezużytecznym! Nie mogłem dotknąć cycków, ponieważ brakowało mi na to odwagi! Gdybym powiedział, że wyślizgnęła mi się ręka, Buchou mogła by mi przebaczyć. Jednak myśląc o poczuciu winy, które by się po tym zrodziło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch! Chciałem dotknąć tych cycuszków, które się tak ładnie rozpłaaaaaaaaaaaszczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Choć krążyłem palcami po jej plecach w takim stopniu, że nie miało to dla niej większego znaczenia, to gdybym zrobił to śmielej, to z pewnością by się wkurzyła. Ale ja chciałem pozostać w dotyku z tą skórą na zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz na moim ciele nie ma już miejsca, którego byś nie dotykał. Tak jakby moje ciało było pod twoją kontrolą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi pobudzającymi i fascynującymi słowami mój mózg przegrał! Dlaczego Buchou potrafiła mówić tak, że mogła poruszyć nawet serce zboczeńca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz też posmarować moje piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa po prostu penetrowały moje uszy! Moim łzom nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oczywiście! A-ale czy to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak najbardziej. Tylko rób to ostrożnie. Ufufu, naprawdę lubisz piersi dziewcząt, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Naprawdę je kocham! – Przyznałem to ze spływającymi łzami po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka prawda! Naprawdę je lubiłem! Kochałem! Były rzeczą, które miłowałem najbardziej w całym świecie! Cycki były wszystkim! Chciałem je masować! Chciałem je possać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, moja Onee-sama! Byłem rozpieszczany przez Buchou! Było świetnie, moja Pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun ♪, też posmarowałbyś mnie olejkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś miękkiego i rozciągliwego przylgnęło do moich pleców! T-to uczucie! Przypominam sobie! Odwróciwszy głowę, za moim ramieniem pojawiła się twarz Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nuaaaah! Akeno-san! Kiedy ty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oplotła mnie swoimi rękoma jeszcze bardziej i przytulała mnie od tyłu! Uwaaa! Uczucie cycków uderzających o moje plecy przenosiło się ze skó…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie wyczuwałem żadnego materiału! N-niemożliwe… bezpośredni kontakt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zdjęłaś swój strój!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, że tylko ty go masz – Powiedziała do Buchou tak, jakby ją krytykowała, napierając przy tym cyckami na moje plecy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała nimi po moich plecach tak, jak tylko chciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuh! To było celowe! Specjalnie nimi tak przyciskała! Chwileczkę, czułem nie tylko spiczastą końcóweczkę, ale całą sztywną wypukłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się bez niczego! Oczywiście! Gdyby i tobie coś takiego się przytrafiło, to nawet będąc w połowie spełnienia swojego życiowego pragnienia, przestałbyś! Aaaach! Cycki Akeno-san, rozciągliwe i mięciutkie! Czułem prawdziwe cycki, niesamowite! Mając na swoich plecach rozpłaszczone ogromne cycki, dało się poczuć różnicę w grubości i ciężkości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej, Akeno. Może nie wiesz, ale Ise jeszcze nie skończył. A-a ja mówiłam ci już, żebyś go tak nie kusiła, prawda? – Buchou dźwignęła się na rękach, a jej wzrok wyglądał groźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było jasnym, że się wkurzała! Ale zaraz! B-buchou! Jeżeli się podniesiesz bez stanika…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Centralnie przed moimi oczyma jej sutki podskoczyły w powietrzu! Z najmniejszym ruchem Buchou trzęsły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Pita]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Akeno-san położyła głowę na moim ramieniu. Nasze policzki stykały się i pocierały o siebie! Przez moje ciało przebiegło coś nieznanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun. Buchou jest straszna. Zazwyczaj po prostu uciekałam, jednak tym razem chcę wyzwolić u mojego Kouhaia pewną rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guh! Akeno-san ugryzła mnie w ucho! Akeno-san była zbyt erotyczna i tak jak spodziewałem, nie mogłem nawet się trząść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę zmysłowa. Ja byłem erotycznym diabłem, więc moje ruchy były z góry ustalone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem się upewnić, że krew nie pocieknie z mojego nosa! Jednak było to dziwne! Kropla za kropelką leciały z moich nozdrzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Ise-kun jest uroczy. Buchou, nie dasz mi go? W przyszłości, gdy pozostanę samotna pod twoimi rozkazami, chciałabym mieć chociaż go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ten chłopak jest mój! Za nic ci go nie oddam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie spotkałam tak niezwykle uroczego chłopaka jak on. Zatem będzie w porządku, gdy od czasu do czasu będę dla niego czuła w jednoznacznych sytuacjach, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazuję! Nie chcę, aby ten Ise tutaj znał jakąś inną dziewczynę! C-cóż, jeżeli chodzi o Asię to nic nie można na to poradzić, ale… ale w twoim przypadku Ise stanie się prawdziwą bestią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co za skrajność. Nie sądzisz, że chłopacy są najlepsi właśnie wtedy, gdy są bestiami? Gdy Buchou się waha… czystość Iseia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam go! Nie żartuję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Sprzeczka pomiędzy Królem i Królową o mnie, który był zwierzątkiem! Aaaach, dobrze mi z tym, że nim byłem! Proszę, nazywajcie mnie niegrzecznym kundlem! Księżniczko, Królowo-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san! Nie mów tak blisko mojego ucha! Czułem jej oddech! Nie dmuchaj na mnie! Dlaczego jesteś taka pobudzająca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssałeś piersi Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, nie ssałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, szkoda cię. Naprawdę, Buchou, mimo że go rozpieszczasz, to sztywno mu bronisz – powiedziała to wyzywająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć zdawało się, że mówiła do mnie, kierowała te słowa do Buchou! Wyraz twarzy Buchou stopniowo zmieniał się w przerażający! S-straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim przypadku, w zastępstwie, dam ci possać m-o-j-e.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili odleciałem… Co? Co właśnie powiedziałaś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zrozumiałem sens jej słów, Erotyczna Królowa wznowiła swoje kuszenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie teraz pewna rzecz jest rozpłaszczona o twoje plecy. Pozwolę ci, żebyś wziął ją do ust. To powiedziałam, prawda? Rozumiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sutki Akeno-san po prostu tańczyły! Zrozumiałem, że całe moje ciało radowało się. Bez względu na to, jak Akeno-san drażniła się ze swoim kouhai, ze mną, robiąc to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poruszając językiem, owiń go wokół wypustki, możesz ssać jak dziecko, możesz ssać dziko niczym zwierz… To będzie pierwszy raz, kiedy chłopak będzie ssał moje piersi, więc nie mogę przewidzieć, co się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z powodu jej ciężkiego oddechu, który atakował moje ucho! B-byłem atakowany słownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to to, o czym myślałem!? Za dużo bodźców, moje zmysły odleciały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hyu! Bon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przeleciało obok mnie, a z tyłu dobiegł mnie dźwięk czegoś, co pęka na kawałeczki. Ze strachem w oczach odwróciłem się i zauważyłem brak jednej z tablic informacyjnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Buchou, a w jej wystawionej ręce była aura demonicznej mocy! Zniszczyłaś tę tablicę!? Rzucając w tym kierunku!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, trochę się nie zapędziłaś? Ty, nie zapominałaś, że jesteś moją podwładną? – jej głos brzmiał podobnie do dźwięków z DOS-a. Jej wzrok był skierowany w dół! Przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli będziesz taka, będzie to kłopotliwe. Rias, nie cofnę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeek! Z uśmiechem na twarzy zamknęła oczy, a potem je otworzyła! Nie wspominając już o tym, że jej głos był przepełniony złością! Jej ciało otoczyła złota aura, a iskrom towarzyszyło trzeszczenie!&lt;br /&gt;
Buchou cała się podniosła, a Akeno-san puściła mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dwie bishoujo senpai z cyckami na wierzchu, cały czas zwiększając swoją moc, wpatrywały się w siebie nawzajem! Uwaaaa! Walka dziewcząt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam ci Iseia, Zboczona Zaklinaczko Gromów-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to coś złego być czułym, Ruda Dziewicza Księżniczko-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przecież sama jesteś dziewicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, jeżeli tak mówisz, to Ise-kun zaraz odbierze mi dziewictwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ise powiedział, że zabierze moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi słowami niszczycielskie dźwięki zaczęły rozbrzmiewać. Buchou i Akeno-san wzleciały w niebo i zaczęły dziewczęcą walkę o takim stopniu, że nie powinno było nazywać się to walką. Młode dziewczyny nie powinny wciąż powtarzać „dziewica, dziewica!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidziłaś mężczyzn, Akeno! Dlaczego ze wszystkich ludzi to właśnie Ise cię interesuje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli już przy tym jesteśmy, to nawet ty Rias nie interesowałaś się mężczyznami! Mówiłaś, że wszyscy są tacy sami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise jest wyjątkiem! Jest uroczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla mnie również! Wreszcie spotkałam chłopaka, dla którego żywię uczucie, że wreszcie nadeszła pora, aby posunąć się do przodu i poznać mężczyzn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach! Za nic tego nie rozumiałem, ale przerodziło się to w ogromną walkę! I chwileczkę, nie zważając na mnie wyzwalały tyle demonicznej, niszczycielskiej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z pocisków przeleciał tuż obok mnie! Cały basen diabli wezmą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było źle! Jeżeli tutaj zostanę dłużej, zginę! Zabiją mnie! Chciałem je zatrzymać, ale nie mogłem! Jeżelibym się w nią wmieszał, zostanę zniszczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszając głęboko w sercu słowami: „Wybacz Buchou, wybacz Akeno-san!”, pobiegłem w pośpiechu w stronę pomieszczenia ze sprzętem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DYSZY]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekłszy z objęć śmierci, dyszałem ciężko w budynku z wyposażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ledwo uszedłem z życiem! Onee-sama potrafiły być naprawdę przerażające! Gdybym był w stanie, to już zaspokajałbym obie naraz, mówiąc: „Fufufu, ze względu na mnie, przestańcie walczyć, kotki”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w rzeczywistości byłem dupa. W oznakach niebezpieczeństwa podkuliłem ogon i zwiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, dla tej dwójki byłem bardziej jak zwierzę, które zawsze wychwalały. Gdy nadarzyła się okazja i byłem sam, wszystko skończyło się tak, że rywalizowały nawzajem o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, ich sposób okazywania miłości do diabelskiej rodziny przerósł moje najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Droga do zostania  królem haremu wiodła pod górkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, czyżby w moim świecie istniałyby tylko przerażające dziewczyny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem głęboki wdech, gdy nagle wyczułem czyjąś obecność. Z głębi pomieszczenia wyłoniła się sylwetka Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, czy to nie Hyoudou Issei? – zapytała.  – Stało się coś? I czemu na zewnątrz jest tak głośno?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lepiej teraz nie wychodzić – odpowiedziałem.  – A ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak. To pierwszy raz, kiedy jestem na basenie, więc ubranie się w strój kąpielowy trochę mi zajęło. I jak w nim wyglądam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie był to tak erotyczny strój jak ten Buchou lub Akeno-san, ale było to bikini, które uwidoczniało kobiece kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, no w końcu ta dziewczyna miała niezłe ciałko. Świetne. Wypukłości były tam, gdzie być powinny. Jej cycki były wielkie, a włosy eleganckie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ach, myślę, że pasuje do ciebie. Zaraz, po raz pierwszy nosisz strój kąpielowy? Czy to z powodu surowych reguł kościoła, że takie rzeczy są zakazane?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Chociaż nigdy wcześniej nie interesowałam się takimi rzeczami. Choć dziewczyny wokół mnie miały dostęp do takich rzeczy, to osoby do mnie podobne wyrażały swoje niezadowolenie  z powodu tego.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rozumiałem. Bez względu na to, jak pojmowało się „walka wpasowuje się w moją naturę”, była typem człowieka, który mówił takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zmianie uległa nie tylko moja przyszłość i choć będzie to tylko mała cząstka tego, to chcę doświadczyć rozrywki, której dziewczyna powinna doświadczyć. Tak ostatnio się czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, naprawdę? Żadnych dziwacznych pomysłów? Jej poważna mina niczego takiego nie zdradzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jest coś, o czym chciałabym z tobą porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy po prostu Ise. Jesteś w końcu moją towarzyszką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem Iseiu, zapytam o to raz jeszcze, zrobiłbyś mi dziecko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmm? Co ta dziewczyna powiedziała przed chwilą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyżbyś nie dosłyszał? – Powiedziała, przechylając głowę i patrząc z powątpieniem. – W porządku – zrobiła pauzę, po czym przemówiła szybko – Ise, kochajmy się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………Hmmmm? Czyżby uszy mi szwankowały? Takie słowa z pewnością sprawiłyby, że każdy mężczyzna by się ucieszył, ale… Xenovia powtarzała to już trzeci raz, a ja wciąż nie wierzyłem własnym uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, zróbmy dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeech? Re…! – Xenovia położyła dłoń na moich ustach, z których wydobywało się wycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciii, nie hałasuj tak, bo nas znajdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takiej sytuacji nie krzyczeć – niemożliwe! Co ty do diabła sobie myślisz!? R-r-robić dzieci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak nagle z tym wyjechałaś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Mówmy po kolei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Urodziłam się i wychowywałam – zaczęła mówić – w głównej siedzibie kościoła – Rzymie. Na świat miała przyjść osoba, która będzie zdolna do dzierżenia świętego miecza. Całe dzieciństwo, dla Boga i religii, dawałam z siebie wszystko w nauce i w treningach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Od małej wszystkie moje marzenia i cele przeplatały się z Bogiem i wiarą. Na przykład walka z diabłami była ze wzgląd na Pana, a w Watykan, który szerzył te przekonania, zawsze wierzyłam i nigdy nie zwątpiłam. I właśnie z tego powodu teraz, kiedy stałam się demonem, można powiedzieć, że wszystkie moje marzenia przepadły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem, ale… robienie dzieci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według mnie rozmowa ta trochę odbiegła trochę z tematu, jednak chciałem poznać przyczynę tej propozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Służąc Bogu odrzuciłam tę część mnie, część kobiety, prawdziwe szczęście. Moje ciało, moje serce, wszystko to poświęciłam na rzecz prawdziwej wiary i mimo to teraz stałam się diabłem. Co mam robić? Początkowo nie wiedziałam, jednak gdy zapytałam moją panią, Rias Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Diabły to istoty, które posiadają chciwość, spełniają zachcianki chciwości, dostają chciwość i jej pożądają. Próbuj żyć tak, jak tego zapragniesz.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I właśnie dlatego czuję się swobodna do wyzwolenia tego, co we mnie drzemało i zdobyć w tym sprawność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczęce szczęście…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz moim nowym celem, moim marzeniem jest… wydanie na świat dziecka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chcesz zrobić coś, co dziewczyna może, mówisz? Do teraz, pod skrzydłami twojej religii, twoja cnotliwość była tak wielka, że nie mogłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Chcę, żeby z mojego łona wyszło dziecko. Do tego potrzeba mężczyzny, ale jest to świetne, prawda? Dzieci, a my w tym samym czasie będziemy mogli lepiej się poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie. R-rozumiem o co się rozchodzi, ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś niezadowolony z mojego wyboru? Mimo że jestem, jaka jestem, to jestem kobietą. Moje piersi nie urosną tak wielkie jak piersi Rias Buchou, ale z pewnością są większe od Asi? Myślę, że są warte zobaczenia, prawda? – Mówiąc to, gładziła swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście sądziłem, że miała duże! I chciałem je miętosić! Masować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, nawet jeżeli chciałbym zrobić coś takiego z dziewczyną… Na twoje pozwolenie z chęcią bym się na ciebie rzucił! Ale czy będę wobec ciebie w porządku? Nie jestem twoim chłopakiem, ani nawet nie planowałem dzieci w takim wieku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzieci… Pewnego dnia może będę je miał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze nie tak dawno nie miałem powodzenia z dziewczynami, do czego się przyznałem i poddałem się, jednak po przyjęciu postaci diabła moje marzenia i pragnienia powróciły, a ja sam zacząłem znów rozmyślać o przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wszystko jest jak najbardziej w porządku – powiedziała. – Chyba sam tego nie zauważasz, ale z twojego ciała promieniuje aura smoka, prawdopodobnie z tego powodu, że masz w sobie Sekiryuuteia. Wyczuwam ją od tego momentu, kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy i, choć pomału, jej moc zwiększa się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? Nigdy takiego czegoś nie zauważyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż samo robienie dzieci – ciągnęła dalej – bardziej chcę, aby były to silne dzieci. Wyjątkowa moc zawarta w genach ojca, czyli inaczej oczekuję większej siły. I właśnie z tego powodu sądzę, że to właśnie ty najbardziej się do tego nadajesz. Moc legendarnego Sekiryuuteia. Mimo że dzieci nie odziedziczą po tobie Sacred Gear, to może przejdzie na nich cząstka aury? To dobra okazja. Z pewnością jest to wola Pana… Uch!... Niechcący się pomodliłam i otrzymałam obrażenia, ale tak to już jest. Świetnie się składa, bo nikogo tutaj nie ma. Spróbujmy teraz. Im szybciej, tym lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W jednej chwili, bez żadnych skrupułów, Xenovia zaczęła się przede mną rozbierać. Jej piersi zaraz będą na wieeeeerzchu! Podskakiwały jak dwa melony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	S-s-sutki… Sutki były pięknym różem. Z racji, że wcześniej ofiarowała się Bogu, oznaczało to, że nikt ich jeszcze nie dotykał, zgadza się…? W zastępstwie Boga zaoferowałeś je mnie! Hm, ta dziewczyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kap&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi myślami powróciło również krwawienie z nosa. Dzisiaj wszystko będzie okay, bez względu na to ile stracę krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie interesując się moją reakcją, kontynuowała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem również o narodzinach diabłów i wszystko wskazuje na to, że ciężko będzie zrobić dziecko. Zwłaszcza gdy oboje partnerzy są czystej krwi, jednak szczęśliwie my jesteśmy wskrzeszonymi demonami. Wszystko należy robić podobnie jak w przypadku ludzi, a twoje pożądanie jest wystarczająco silne. Gdybyśmy robili to codziennie, to myślę, że w przeciągu dziesięciu lat mogłabym zajść w ciążę. Nie, skoro twoja żądza seksu jest tak wielka, to w przeciągu dnia dałoby radę zrobić to kilka razy? Jeżeli tak, to myślę, że wystarczy pięć lat. Aach, co do dzieci to nie będzie żadnego problemu. Będę je wychowywała. Jednak jeżeli dzieci będą pragnęły miłości ojcowskiej, to chcę, abyś z nimi się bawił. W końcu dzieciom potrzebni są oboje rodzice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeeeeeeeeee!? Sama sobie tworzysz obraz swojej przyszłości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niestety, nie mam żadnego doświadczenia z mężczyznami. Zamierzałam zapamiętywać wszystko, jednak teraz będę się od ciebie uczyła, ponieważ wyglądasz na kogoś z ogromną wiedzą o seksie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w końcu dziewicą! Czemu wokół mnie było pełno zmysłowych dziewczyn bez żadnego doświadczenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złap mnie. Jeżeli będziesz wykonywał wszystko poprawnie, nie będę miała nic przeciwko, żebyś robił to tak, jak lubisz. – Xenovia do mnie przyległa. U-uwaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O moją klatkę piersiową uderzały c-cycki!! Były miękkie! Kurna! Czy będzie w porządku, jeżeli popchnę ją!? Mój pierwszy raz nie jest z Buchou, a z Xenovią!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikogo z nami nie było! Nie, czy damy temu radę?! W końcu byłem prawiczkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli mężczyzna zostanie przytulony w tym miejscu, to jego myśli odlecą! Wreszcie nadeszła ta chwila, moja ceremonia! Aach, Matsuda, Motohama! Jestem tak daleko od was! Będę robił w wakacje takie rzeczy z dziewczynami! Bo przecież wakacje są właśnie od tego, żeby licealiści mogli doświadczyć swoich pierwszych seksualnych przeżyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się mentalnie, a w głębi siebie przepraszając szczerze Buchou, chciałem pchnąć Xenovię w dół…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie otworzyły się drzwi. Patrząc do tyłu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise? Co to ma znaczyc? – Wymuszając uśmiech, Buchou stanęła w drzwiach. Jej ciało okrywała warstwa czerwonej, demonicznej aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, Xenovia-chan. Przecież to ja miałam odebrać cnotę Iseia. – Akeno-san uśmiechała się, ale otaczała ją przerażająca aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Ise-san… Ty… Mimo że ja… – Asia, która również próbowała coś powiedzieć, trzęsła się z nerwów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Żadnych okazji do ataku – powiedziała Koneko-chan z na wpół otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak? Ise, róbmy dzieci – powiedziała Xenovia, na twarzy której widniała nieświadomość zaistniałej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gah! Moje ramiona zostały chwycone przez Buchou i Akeno-san, które zaczęły ciągnąć mnie na zewnątrz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tych rękach drzemała niezwykła siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Musiał byś jakiś powód ku temu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, to mój błąd. To moja wina, że spuściłam oczy z ciebie, w końcu twoje hormony buzują. Ale wiesz, Ise, zastanawiam się, co miało znaczyć to „róbmy dzieci”? – Buchou uśmiechała się słodko! Przerażająca! Była zbyt przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczmy. Chcę usłyszeć o tym z punktu widzenia mężczyzny. Zastanawiam się, co musiało się stać, że doszło do rozmowy o dzieciach? – Na twarzy Akeno-san widniał zwyczajny uśmiech, jednak dało się wyczuć spod niego o wiele więcej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gun! Nagle zaatakowało mnie przelotne uczucie! Patrząc na moje stopy, moim oczom ukazała się mała dziewczyna z niezwykłą siłą, która ciągnęła mnie za nogi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Branie podejrzanego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan! Co ty planujesz?! Co?! Patrząc uważniej, byłem niesiony przez dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem. Wpierw muszę wygrać przeciwko Buchou, Vice-Buchou oraz Asi. Trudne wyzwanie. Jednak im więcej przeciwników, tym większy zapał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeeej! Czemu do diabła mówiłaś coś takiego sama do siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia poruszała ustami, mówiąc tak dziwne rzeczy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było coś, na co musiałem odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, gdy nadarzy się okazja, chcę zrobić z tobą dziecko, więc pamiętaj o tym. Przygotuj się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puśc mnie! Xenoviaaaaaaaaaaaaaaaa! Ratuuuuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W taki sposób dowiedziałem się o szczegółach przyszłości planowej przez Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że sam tak sobie mówiłem, to moja dusza zboczeńca nie mogła odmówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ile dzisiaj się działo… Po opuszczeniu basenu zmierzałem w stronę kampusu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porównaniu do dni, gdy nie miałem powodzenia z dziewczynami, było to istne niebo. Jednak czym było to uczucie zmęczenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagie ciałka dziewczyn, właśnie tego pragnąłem! Nie wspominając już o skórze Bishoujo-sama! Cycki! Obraz tych podskakujących cycków był już w moim mózgu, ale zastanawiałem się, dlaczego rzeczy, które działy się po tym, tak bardzo mnie zmęczyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknąwszy oczy, odtworzyłem obraz melonów Buchou oraz Akeno-san… Był to wspaniały widok, ale zaraz po nim powróciły wspomnienia „rozstrzygającej bitwy pomiędzy Buchou i Vice-Buchou”, a ja skuliłem się ze strachu. Wkurzone onee-sama były przerażające… Tak, nie chciałem wchodzić im w paradę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak problemem była również Xenovia. Kto by pomyślał, że odważy się zrobić coś takiego… Nie dało się jej zrozumieć, ale odkąd do nas przyszła, jej zuchwałość wzrosła. Ale było to na swój sposób urocze, podobnie jak Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodząc ze szkoły, obok oczu mignęło mi coś srebrnego. Stał przy bramie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę wydawało mi się to sceną z filmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niesamowity bishounen&amp;lt;ref name=&amp;quot;bishounen&amp;quot;&amp;gt;Męska wersja bishoujo.&amp;lt;/ref&amp;gt; patrzył na budynek szkoły. Miał srebrne włosy, podobnie jak Grayfia-san, ale ten bishounen-kun wydawał się mieć intensywniejszy odcień włosów, nawet bardziej, dominował ciemny odcień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był obcokrajowcem, więc z wyglądu nie mogłem powiedzieć, ile miał lat, ale strzelam, że był w moim wieku? Młodszy? Nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stał tak i po prostu podziwiał naszą szkołę. Już samo to zachowanie wydawało się dla mnie iluzją. Futo, chyba zdał sobie sprawę z mojej obecności, bo skierował wzrok w moją stronę. Te błękitne oczy wydawały się być jak z obrazka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się jak anioł i krocząc w moją stronę, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to dobra szkoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eee… tak jakby – odpowiedziałem z wymuszonym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kim on był? Uczęszczało tutaj wielu uczniów za oceanu, więc może był jednym z nich? Nie mogłem sprawić, żeby moja opinia w szkole została zniszczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja rozmyślałem nad odpowiedziami do jego pytań, z jego ust wypłynęły słowa, których nigdy w życiu bym się nie spodziewał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Vali, Hakuryuukou. Smok Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……… Co on właśnie powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze drugie spotkanie, hm, Smoku Walijski, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-musiał kłamać. Czułem, jak moja lewa ręka wprost płonęła. Rozumiałem, że Ddraig nie pozostawał na to obojętny. Hej, hej, Ddraigu, to faktycznie on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozwiążesz sprawę z „ostatecznym rywalem” w tym miejscu? Zaraz, nie byłem na to gotów. Jeżeli mamy tutaj walczyć, Buchou i reszcie może coś się stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czułem żadnego ciśnienia, lecz dziwiło mnie to przeczucie śmierci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdybyśmy się na to zdecydowali, nie skończyłoby się na tym, bo nie tylko moja twarz, ale i również całe ciało na to reagowało. Czy było to to, co odczuwali moi poprzedni senpai, będący obdarowani Ddraigiem i Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czy to nazywa się „przeznaczeniem”? Nie zadzieraj ze mną! Wciąż nie udało mi się zrobić z Buchou żadnych ecchi rzeczy! Jeżeli mam umierać, to dopiero po tym, jak się z nią prześpię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc silnie skoncentrowanym, Smok Wymycia obdarował mnie uśmiechem i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Na przykład, gdybym zaczął robić coś magicznego Hyoudou Isseiowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym jego dłoń zbliżała się do mojego nosa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa miecze zostały pchnięte w stronę jego szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Xenovia pojawili się natychmiastowo. Kiba dzierżył swój święty-demoniczny miecz, a ona Durandala. Oba ostrza były skierowane w stronę Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczułem w ogóle ich obecności. Z ich boską prędkością nadbiegli mi z pomocą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty-demoniczny miecz oraz święty miecz Durandal. Oba emitowały intensywną aurę. Oczy ich posiadaczy okazywały jedno, okazywały przerażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, co zamierzasz, ale nie uważasz, że twój żart zaszedł trochę za daleko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę ci na to pozwolić, Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy Kiby i Xenovii brzmiały tak, jak programów pracujących na DOS-ie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to, nie ruszając się, on…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie lepiej, jak przestaniecie. Czyż wasze dłonie się nie trzęsą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedział, ich dłonie się trzęsły. Miecze, które można było nazwać przerażającymi – ściskając z całych sił święty-demoniczny miecz i święty miecz, ich wyraz twarzy pozostawał poważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrym jest chwalić się. Nieznajomość różnic sił pomiędzy sobą, a przeciwnikiem jest tego silnym dowodem. Pomiędzy mną, a wami jest ogromna przepaść. Wy, nie będąc w stanie wygrać przeciw takiemu Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciw takiemu Kokabielowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był przywódcą upadłych aniołów a my, rodzina Gremory, mimo ścisłej współpracy, nie mogliśmy z nim zwyciężyć. Już samo wspominanie o tym powodowało, że dostałem dreszczy i pociłem się. Był on przeciwnikiem, z którym nie wiem, czy wygrałbym, będąc nawet w trybie zbroi. Musiał posiadać ogromną moc, że mógł gardzić Kokabielem i mówić „takiemu”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jak myślisz, na jakim poziomie jest twoja siła? – zapytał nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siła? Moja? Nie mam pojęcia. Powiedziało mi, że moc Sekiryuuteia jest wszechpotężna, często się jej obawiano, jednak nie wiedziałem, jaka była jej aktualna siła. Trzeba było wziąć też pod uwagę fakt, że ja sam byłem niedoświadczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Licząc od samej góry, twój stan niekompletnego Łamacza Ładu, byłaby to cyfra cztery. Z pomiędzy tysiąca a tysiąc pięciuset. Nie, dla tak zboczonego posiadacza nie powinna być ona jeszcze niższa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem niepewnie o przeciwniku, którego prawdziwego motywu nie znałem. Co on chciał mi zakomunikować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na świecie istnieje pełno silnych ludzi. Nawet Szkarłatny Szatan, Sirzechs Lucyfer, nie załapałby się do pierwszej dziesiątki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak wielu silniejszych od niego? Naprawdę, nie mogłem sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Smok Wymycia podniósł jeden palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko pierwsze miejsce jest już wybrane. To stała pozycja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto to zatem jest? Mówisz, że to ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszył ramionami i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakoś się dowiesz. Ale powiem ci, że to nie ja. Hyoudou Isseiu, jesteś wartościowym stworzeniem. Będzie lepiej, gdy go jeszcze wychowasz, Rias Gremory. – Jego wzrok powędrował za mnie.&lt;br /&gt;
Moje oczy również tam powędrowały i ujrzały stojącą Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ooch, to była nieprzyjemna mina. Wokół Buchou stały Asia, Akeno-san i Koneko-chan. Asia wydawała się być bardzo zmartwiona, a Akeno-san i Koneko-chan zdawały się być gotowe do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hakuryuukou, co to ma znaczyć? Mając powiązania z upadłymi aniołami, kontaktowanie więcej niż to wymaga…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa Niebiańskie Smoki –  przerwał Buchou – tak są nazywane te smoki. Smok Walijski i Smok Wymycia. W przeszłości ci dwaj nie prowadzili kolorowego życia. Ciekawe jak ty skończysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, co się stało? Chyba zamartwiała się o mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie szukam dzisiaj walki. Przyszedłem po prostu zobaczyć szkołę, w której ostatnio byłem. Przywędrowałem do Japonii jako eskorta Azazela, ale jest to naprawdę nudne. Nie będę tutaj walczył z Czerwonym, nie wspominając już o tym, że mam wiele do roboty. – Powiedziawszy to, obrócił się na piętach i zaczął się oddalać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo że on odszedł, oznaki niepokoju pozostały. Kiba i Xenovia schowali swoje miecze do pochw, ale na ich twarzy nie było widać śladu ulgi. Asia, która mnie objęła, bez słów chwyciła mnie za dłoń. Dzięki, Asiu. Chyba ciśnienie już trochę opadło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel i Smok Wymycia. Osoby, których przenigdy nie chciałbym spotkać razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Będąc już w swoim pokoju, usiadłem na podłodze z plecami opartymi o łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Smok Wymycia, uzupełnienie Smoka Walijskiego, który rezyduje w mojej ręce… tak słyszałem. Będąc rywalami z przeznaczenia, mój Boosted Gear i jego Divine Dividing, walka wyglądała na nieuniknioną.&lt;br /&gt;
W chwili naszego spotkania Ddraig nie pozostał obojętny. Złość… nie, myślę raczej, że po prostu rwał się do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak tylko zrozumiałem to, coś we mnie zapłonęło. Jeżeli przeciwnik przyszedł by wtedy w celu walki, Ddraig z pewnością by zmusiłby mnie do wejścia w niekompletny tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu, podczas starcia z Kokabielem, nie odczuwałem w jego stronę żadnej wrogości, jednak tym razem było inaczej. Zbliżył się do mnie z wyraźnym zainteresowaniem. Myślę, że Ddraig również to odczuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Przeznaczenie. Szczerze? Nigdy nie rozumiałem takich rzeczy. Wszystko widzę tak, jakbym zupełnym przypadkiem został obdarowany Boosted Gear. Moi poprzedni senpai, którzy również stanowili miejsce rezydowania Smoka, podążali ścieżką przeznaczenia i uczestniczyli w odwiecznym starciu Smoka Walijskiego i Smoka Wymycia – tak tłumaczył to Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje otoczenie również pokazało, że w jakiś dziwny sposób będzie przy mnie trwało, również z tym drugim, Smokiem Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tego nie rozumiałem. Co to kurna miało być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem Hyoudou Issei, przeciętnym diabłem. Dlaczego zostałem wciągnięty w tak niebezpieczne rzeczy? Nie byłem z nimi w żaden sposób powiązany! Bo mnie interesowały takie rzeczy jak przeznaczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko czułem, że nic na to nie mogłem poradzić. Koniec końców przyjdzie mi z nim walczyć? Nie. Nie żywiłem w stosunku do niego żadnych uraz. Raczej byłem mu wdzięczny za pokonanie Kokabiela. Ach, jednak pracował dla upadłych aniołów, odebrał mi powód, dla którego mogłem possać cycki Buchou. Nie mogłem mu tego przebaczyć!... Zastanawiałem się, co się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazywało na to, że moja droga do stania się wysokoklasowym diabłem było bardzo wyboista. Aby podnieść swój status, patrząc ogólnie, były na to trzy sposoby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pierwszym z nich było kontynuowanie swojej pracy, zawieranie ciągłych kontraktów z ludźmi i stopniowe zwiększanie swojej wartości. Było to tym, co zawsze robiłem. Nawet ci, którym dobrze szło, nie byli w stanie tego osiągnąć. Moim zdaniem podnoszenie swej rangi poprzez ten sposób było dosyć trudne. Było trudne, gdy nie mogłeś nawiązać kontraktu z dużą ilością osób. Idealnie pasowały tutaj takie osoby jak na przykład prezydent i jemu podobne, które zostawiły jakiś ślad na kartach historii. Jednak ja nie wyczuwałem w tym miasteczku obecności żadnych wielkich szych… Nawet w normalnych warunkach cały ten system kontraktów działał krucho, ale ze względu na diabelską tradycję nie mogliśmy tego zaprzestać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugim sposobem było dokonanie czegoś wielkiego. Dobrym tego przykładem mogła być bitwa, która miała miejsce kilka dni temu z przywódcą upadłych aniołów w roli głównej. Ostatnim razem również zostałem doceniony przez Buchou. Wszystko wskazywało na to, że dużo się liczyło… Cóż, on był przywódcą naszych wrogów i jeżeli nawet pokonałbym go w ramach żartu, to zostałbym doceniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko ze świeczką szukać ludzi, którzy stali się wysokoklasowymi diabłami dzięki temu sposobowi. Chyba wiadomo czemu? Walka z ważnymi osobistościami z grona upadłych aniołów była mniej więcej niemożliwa ze względu na możliwość zburzenia panującego status quo pomiędzy trzema frakcjami. Zapewniano nas, że żadna taka walka nie będzie miała już miejsca, więc doświadczyliśmy czegoś naprawdę rzadkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecim i ostatnim sposobem była aktywność w Rating Game. Nawiązując do tego co powiedziała mi Buchou, była to najszybsza droga do stania się wysokoklasowym diabłem. Nawet więcej, powiedziano mi, że jeżeli celuję właśnie w to, to powinienem to osiągnąć poprzez gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaświatowa gospodarka wydaje się być wciąż żywa dzięki tym grom. Bez względu na wszystko, zasługi w grach o tym decydują. Ranga każdej szanującej się rodziny jest właśnie określona przez osiągnięcia w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina tego pieczonego kuraka, Raisera Feneksa, zawdzięcza swoją pozycję dzięki grom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wielu wskrzeszonych, podobnie jak ja, dzięki swej aktywności w Rating Game zostali zauważeni i dopuszczono ich do grona wysokoklasowych diabłów, a oni sami stali na równi ze swoim panem. Dostawali potem od Maou-sama diabelskie pionki i mogli mieć własnych podwładnych, tym samym stając się Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, istniała reguła, która mówiła o tym, że muszą wciąż brać udział w walkach swego pana, z którym teraz byli na równi. Wśród diabłów, dla pana, fakt, że są diabelską rodziną, nigdy się nie zmieni. Nawet gdybym został Królem, w grach Buchou wciąż pełniłbym funkcję Piona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ja wraz z resztą w najbliższej przyszłości z pewnością będziemy brali udział w oficjalnych rozgrywkach. Jeżeli dobrze zapamiętałem, to Buchou zaraz po skończeniu liceum rozpocznie poważne przygotowania. Pozostał niecały rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypuszczając, że stałbym się wysokoklasowym diabłem, to, czy byłem słaby w grach, nie miało żadnego znaczenia, gdyż rozgrywki przebiegały wedle upodobań diabłów. I gdyby nawet udałoby mi się zostać królem haremu, to nie mając żadnej siły zostałbym wyśmiany przez otoczenie. Byłbym również źródłem problemów dla mojej pani, Buchou. Jedynym rozwiązaniem było w jakiś sposób stać się silniejszy.&lt;br /&gt;
A tymi, którzy mieli cię zauważyć, byli Maou-sama, Wielcy Królowie-sama, Arcyksiążę-sama i tym podobni, jednym słowem – ważne osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podsumowując wszystko, pierwszym, co musiałem zrobić, było zostać wysokoklasowym diabłem. W tym celu musiałem robić wszystko to, co robić mogłem i zwiększać stopniowo swoją wartość w grach, w których mamy zacząć brać udział za rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było dużo rzeczy do zrobienia. Jedną z nich był pojedynek z Hakuryuukou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale gdybym go pokonał, to moja wartość wzrosłaby? Nie… Jednak jako Sekiryuutei była to rzecz jasna, więc musiałem to zakończyć… Smoku Wymycia, naprawdę sprawiasz wiele problemów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż rozmyślasz? – Nagle przed moimi oczyma ukazała się odwrócona do góry nogami twarz Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżała na moim łóżku i czytała jakiś magazyn. Patrzyła mi w oczy. Jeżeli miała jakiś czas wolny, spędzała go w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie, jakby to ująć… – Podrapałem się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zeskoczyła z łóżka i usiadła obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wierzę w ciebie – powiedziała. – Jeżeli ma do czegoś dojść, to wierzę, że zwyciężysz przeciwko Hakuryuukou – jej twarz uśmiechała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-buchou… Wdzięczne słowa i uśmiech mojej Onee-sama rozwiały wszelkie moje obawy. Buchou! Uch, moja twarz zaczęła robić się ciepła! A z oczu zaczęły napływać łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou klepnęła się w uda. Ten znak…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…B-buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udowa poduszeczka! Moja oaza spokoju! Podczas gdy z moich oczu płynął potok łez wdzięczności, natychmiastowo położyłem głowę i byłem pieszczony przez Buchou. Głaskała mnie czule po głowie. Aach, moja Onee-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, że popołudnie było takie, jakie było. Chciałam dla ciebie dobrze, ale zamiast tego przestraszyłam cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiła się o to, hm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, ja też przepraszam. Nie byłem w stanie sprostać wymaganiom Buchou i Akeno-san… A-ale cieszę się, że mogłem naoliwić Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda. Nawet więcej, dzięki tobie byłem zadowolony na wiele sposobów. Byłem szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powtórzymy to jeszcze kiedyś. W końcu lato jest długie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! W pooooorządku! Będę mógł znowu naoliwić ciałko Buchou! Nie mogło być większego szczęścia! Rozmyślałem tyle nad tym spotkaniem z Hakuryuukou, ale dzięki zboczeniu, które kontrolowało mój umysł, znów byłem ożywiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z tej ulgi stopniowo odczuwałem coraz większe znużenie… Udowa poduszeczka Buchou… jak przyjemnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w taki sposób moja świadomość powędrowała do krainy snów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2 |rozdziału II]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=206558</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1&amp;diff=206558"/>
		<updated>2012-11-19T17:27:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Wakacje! Stroje kąpielowe! Jestem w tarapatach?==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– To nie są żarty! – Szkarłatnowłosa bishoujo-sama w przypływie złości uniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias Gremory Buchou. Była moją panią i wysokoklasowym diabłem, moją onee-sama. W szkole pełniła funkcję przewodniczącej Klubu Okultystycznego. Potrafiła być bardzo surowa, ale po prawdzie była naprawdę miłą osobą. Była tym, kogo od dawna pragnąłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie ta bishoujo-sama, której jeszcze nie tak dawno uparcie poszukiwałem, pozwoliła mi na użycie swoich ud jako poduszeczki… Jak zawsze, jej udowa poduszeczka była bardzo mięciutka i powodowała u mnie niesamowity wybuch emocji, dokładnie tak jak ostatnim razem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy okazji, już jakiś czas temu przywdzialiśmy nasze letnie mundurki, a nie były one długie. Oto wspaniała pora roku, w której byliśmy lekko poubierani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście, mimo że zadecydowano, że spotkanie przywódców trzech frakcji odbędzie się w tym miasteczku, to pomyśleć, aby naczelnik upadłych aniołów tak niespodziewanie wtargnął na moje terytorium i zakłócił nasze interesy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou drżała ze złości. Och, była przerażająca…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni wcześniej, z powodu wydarzenia, które nastąpiło pomiędzy diabłami, upadłymi aniołami i aniołami, relacje między tymi trzema grupami zostały w pewnym stopniu naruszone, w rezultacie czego wszyscy przywódcy zdecydowali się spotkać i podyskutować na temat przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w to wydarzenie zamieszani… a na dodatek musieliśmy się stawić na tym spotkaniu i zdać szczegółowy raport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze zanim nadszedł dzień tego zgromadzenia, Azazel niespodziewanie się z nami skontaktował. Tak, z nim też nawiązałem kontrakt. Zataił przed nami swoją prawdziwą tożsamość. Prawidłowym jest stwierdzenie, że wmieszał się w interesy innych osób. Nie wspominając już o tym, że z racji iż był wodzem upadłych aniołów, temat ten otrzymał status ważnego i nie skończy się na tym, że był to tylko zwykły figiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko rodzina Buchou nie wydawała się tym w ogóle przejmować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A na sam koniec próbować położyć brudne łapska na moim ślicznym Iseiu! Ceną jest śmierć! Słyszałam, że Azazel był wyjątkowo zainteresowany Sacred Gear. Z pewnością skontaktował się z nami, ponieważ mój Ise posiada Boosted Gear… Wszystko będzie dobrze, Ise. Obronię cię, Ise. – Mówiąc to, Buchou głaskała mnie po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, będąc wysokoklasowym diabłem, uwielbiała swoich podwładnych i traktowała jako część swojej rodziny. Nienawidziła, gdy ktoś dotykał lub niszczył jej mienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwłaszcza, że traktowała mnie wyjątkowo rozkosznie, była bardzo uczulona na tego typu historie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haa… Gdy tylko znajdzie sobie chłopaka, straci mną zainteresowanie i mnie wyrzuci… Jeżeli wcześniej nie stanę się królem haremu, to pozostanę samotny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Azazel celuje w mój Sacred Gear – dałem upust moim zmartwieniom. – On jest przywódcą upadłych aniołów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by mi się stało, gdybym został przez niego pochwycony? Nie byłem sobie w stanie tego wyobrazić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moje słowa inny męski członek klubu, przystojny książę Kiba, przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że Azazel posiada rozległą wiedzę na temat Sacred Gear. Słyszałem także, że gromadzi posiadaczy Sacred Gear o dużych możliwościach. Jednak nie musisz się o nic martwić – tutaj spojrzał się na mnie, jakby się we mnie zatracił – ochronię cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Kiba, to obrzydliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie, eee… cieszę się, ale jak mam to rozumieć… jak mam odpowiedzieć na takie słowa mężczyzny, którego twarz jest jak najbardziej poważna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic dziwnego, że powiedziałem coś takiego z poważną miną. Ocaliłeś mi życie. Jesteś moim cennym kamratem. Jeżeli nie będę w stanie ochronić swojego towarzysza, nie będę mógł nazwać siebie Skoczkiem domu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tak, tak, rozumiałem to, ale… sam wiesz. Twój głos nie brzmiał, jakbyś rozmawiał z kamratem, przyjacielem, nie wspominając o tym, że byłem chłopakiem. Widocznym było, że mówiłeś to jak do BOHATERKI.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie troszcząc się o to, Kiba kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma żadnego problemu. Mój Sacred Gear osiągnął stopień Łamacza Ładu, ty posiadasz Boosted Gear. Jeżeli połączymy ich moce, będziemy w stanie wyjść z najgorszego kryzysu… Fufufu, wątpię, że wcześniej byłbym w stanie powiedzieć coś takiego. Dzięki znajomości z tobą moja gotowość w stosunku do towarzyszy również uległa zmianie. I mimo to wciąż nie wiem, dlaczego mi się to podoba… Odczuwam takie ciepło w okolicy klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …O-obrzydliwe. Nie… Nie zbliżaj się do mnie! Nie dotykaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Naprawdę, dajcie mi już święty spokój! Ostatnimi czasy pewne kręgi dziewczyn coraz bardziej o nas plotkowały i to nie na byle jakie tematy, ale bardzo nieprzyzwoite. Nie chcę już mieć z tobą nic wspólnego, tym bardziej z tymi gejowskimi plotami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po ataku jednego z liderów upadłych aniołów, postawa tego gościa względem mnie była… co najmniej dziwna! Przyznaj się, co planujesz poprzez bycie takim słodziasznym!? Rób to sobie ze swoimi klientkami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe, Ise-kun…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z łatwością się uspokoiłeś – niepotrzebne uczucia źle na ciebie wpływały! I dlaczego tak bardzo chciałeś tu być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko, zastanawiam się, co się stało… Nie znając żadnych z ich ruchów, my również nie możemy podjąć żadnych akcji. Po drugiej stronie stoi Wódz upadłych aniołów. Nie możemy nawet się z nim skontaktować – dzieliła się swoimi przemyśleniami Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie mogliśmy zniszczyć stosunków między diabłami a upadłymi aniołami ze względu na nasz kaprys. Buchou była bardzo uczulona na ten temat, z ich strony nie było żadnych ruchów, więc my pozostawaliśmy bezradni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel zawsze taki był, Rias – usłyszeliśmy nagle głos, który nie należał do nikogo z nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy obejrzeli się w kierunku, z którego dochodził, a naszym oczom ukazał się… szkarłatnowłosy mężczyzna, który przyjemnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pamiętałem tę twarz. Zaraz, Akeno-san i reszta klęczeli. Tylko ja z Asią pozostawaliśmy zdezorientowani. Nasza nowoprzybyła, Xenovia, również wyglądała na zakłopotaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ała! Wstając, Buchou strąciła moją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o-onii-sama! – krzyknęła zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ten niespodziewany gość był jej starszym bratem i aktualnym Maou diabelskiej społeczności. Sirzechs Lucyfer-sama – oto on we własnej osobie! Ooch, spotkać się ponownie z Maou-sama w takim miejscu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel nie zrobi niczego głupiego, jak Kokabiel kilka dni temu. Chociaż zawsze może zrobić jakiegoś psikusa, jak ostatnio. Naczelnik przybędzie wcześniej, niż to planowane – powiedział Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Za jego plecami stała srebrnowłosa służka, Grayfia-san. Jej obecność nikogo nie dziwiła, w końcu była jego Królową. W pośpiechu, podobnie jak Akeno-san i reszta, klęknąłem. Asia, widząc, co robię, również uklękła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odpuśćmy sobie te powitania, przybyłem w sprawach prywatnych – powiedział. Podnieście swe głowy, nie musicie być tacy pełni szacunku – zasugerował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy posłuchali jego słów i powstali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, moja mała siostrzyczko. Ten pokój wygląda jak miejsce jakiejś straszliwej zbrodni. Zastanawiam się, jakim cudem to pomieszczenie może być przepełnione magicznymi kręgami, skoro zbierają się tutaj takie młode dziewczyny. – Rozglądając się po pokoju, na twarzy Maou-sama zawitał zgorzkniały uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No cóż, rzeczywiście była to prawda. Co prawda przyzwyczaiłem się już do tego, ale wciąż ten pokój pozostawał dziwnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-sama, co ty tutaj robisz? – zapytała niepewnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sumie to niepotrzebnie. To nie było możliwe, żeby Maou-sama, na barkach którego spoczywał los całej diabelskiej społeczności, pojawił się w ludzkim świecie i to na dodatek w szkolnym pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
Na te słowa Maou-sama wyciągnął rękę, trzymając w dłoni jakiś pusty druk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz? – zapytał. – Zbliżają się wizyty klasowe, zgadza się? Zastanawiam się nad udziałem w nich. Bardzo chcę zobaczyć moją siostrzyczkę, która przykłada się do nauki.&lt;br /&gt;
Ach, teraz mówiłeś o tym, choć fakt, szkolne wizyty zbliżały się wielkimi krokami. Mój ojciec był tak napalony na to, że chciał brać urlop, żeby móc przyjść. Nieważne, i tak chciał bardziej zobaczyć, jak radziła sobie Asia niż ja. A moi rodzice lubili się sprzeczać podczas takich festiwali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia, mam rację? To ty powiedziałaś o tym Onii-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san odpowiedziała zakłopotanej Buchou natychmiastowo:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wszelkie informacje ze szkoły przychodziły do mnie, a jestem odpowiedzialna za harmonogram domu Gremory, a będąc również Królową Sirzechsa-sama, zatem przekazałam tę wiadomość mojemu panu.&lt;br /&gt;
Na te słowa Buchou westchnęła. Hm? Nie była tym zainteresowana? Czyżby nie lubiła, gdy rodzina się jej przygląda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeżeli moje obowiązki jako Maou są wymagające, nawet jeżeli będę musiał zrobić sobie wolne od pracy, chciałem zobaczyć, jak moja siostrzyczka radzi sobie w szkole. Nie martw się, Otou-ue&amp;lt;ref name=&amp;quot;otou-ue&amp;quot;&amp;gt;Tata.&amp;lt;/ref&amp;gt; również przybędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	O rany! Otou-san Buchou będzie obecny! Miałem okazję go spotkać, na tym przyjęciu zaręczynowym, na które wtargnąłem. Wyglądał jak diabelski dandys&amp;lt;ref name=&amp;quot;dandys&amp;quot;&amp;gt;Mężczyzna o wyszukanym sposobie ubierania się i dość swobodnych obyczajach&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nieprawda! Przecież Onii-sama jest Maou! Zostawiłeś wszystko i przyszedłeś tutaj! Maou nie może traktować pojedynczego diabła tak specjalnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozumiałem – z racji, że jej brat był Maou, to bez względu na więzi krwi pomiędzy nimi, nie potrafiła znieść, że była traktowana w szczególny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie – Maou kręcił przecząco głową – to również jest częścią mojej pracy, Rias. Właściwie to rozmyślałem nad zorganizowaniem spotkania w tej szkole. Przybyłem w celu sprawdzenia tego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	C-c-ooo? Naprawdę? Nie mogłem ukryć swojego zaskoczenia. Nie, nie tylko ja, wszyscy byli zszokowani. Chcesz zrobić to tutaj!? W tej szkole, Diabły, Anioły i Upadli Aniołowie, mają się spotkać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tutaj? Naprawdę? – Buchou otworzyła szeroko oczy. Co się dziwić, każdy zapytałby się o to raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ta szkoła wydaje się mieć przypieczętowany los. Moja siostrzyczko, legendarny Sekiryuuteiu, użytkowniku świętych-demonicznych mieczy, posiadaczko świętego miecza Durandala, młodsza siostra Maou Serafall Lewiatan jest przywiązana do tego miejsca, Kokabiel i Hakuryuukou zaatakowali to miejsce. To zjawisko, którego nie można zaliczyć do zbiegu okoliczności. Krzyżują się tutaj niezwykłe siły, to jest jak ruch falowy. Myślę, że osobą, która napędza ten ruch falowy jest Hyoudou Issei-kun, nasz Sekiryuutei. – Maou-sama spojrzał się na mnie. Ten wzrok sprawiał, że się denerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Maou? Miło cię poznać, jestem Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która przyszła mi z pomocą, była dziewczyna z zielonym pasemkiem, nasz nowy diabeł, Xenovia. Na pierwszy rzut oka była pięknością, jednak pozory myliły, gdyż była posiadaczką legendarnego świętego miecza, Durandala. Najnowszy członek rodziny Buchou i  jej Skoczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry, Xenovio. Jestem Sirzechs Lucyfer. Słyszałem o tobie od Rias – osoba dzierżąca Durandala została wskrzeszona jako diabeł, nie wspominając już o tym, że wstąpiła w szeregi rodziny mojej siostry… Mówiąc szczerze, nie wierzyłem swoim uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Również nigdy nie myślałam, że zostanę diabłem. Zostać przywróconą do życia po stronie, którą jeszcze nie tak dawno nienawidziłam, choć muszę przyznać, czasami tego żałuję i uważam to za bardzo zuchwały ruch… Tak, i to tyle. Dlaczego zostałam diabłem? W akcie desperacji? Wtedy każda opcja wydawała mi się być dobrą opcją… Jednak czy dobrym było zostanie diabłem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	…Ach, znów przeżywała głębokie refleksje. Zawsze mówiła to, co chciała, jednak potem tego żałowała. Trudno było ją zrozumieć, zresztą jak każdą dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, świetnie, że moja siostrzyczka posiada w rodzinie tylu interesujących ludzi. Xenovia, ponieważ dopiero co stałaś się demonem, pewnych rzeczy nie będziesz w stanie jeszcze długo pojąć, jednak chcę wspierać domostwo Gremory jako rodzina Rias. Będę na ciebie liczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy prosi o to legendarny Maou, którego imię zostało zapisane na kartach Biblii, nie mam innego wyjścia, jak to zrobić. Nie wiem, ile będę w stanie mogła zrobić, jednak pozwól, żebym mogła zrobić tyle, na ile pozwalają moje zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jej słowa Maou-sama uśmiechnął się. Ten uśmiech przypominał dokładnie uśmiech Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na to słowo policzki Xenovii stały się odrobinę czerwone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz kontynuujmy naszą trudną rozmowę, ale w innym miejscu. Hm, jakkolwiek by nie było, mimo że przybyłem do ludzkiego świata, jest noc. Czy znajdę teraz jakiś nocleg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekawe jaki nocleg… może by coś się znalazło, ale zajęłoby to trochę czasu, zanim byśmy coś znaleźli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, zatem… coś mi przyszło do głowy. Podniosłem rękę do góry i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, w takim przypadku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Cieszę się, że moja siostra nie sprawia żadnych kłopotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma o czym mówić, Onii-san! Rias-san jest naprawdę dobrą dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Rias-san jest tak wspaniała, że Ise na nią nie zasługuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W moim domu, w moim salonie, legendarny Maou-sama rozmawiał z moimi rodzicami. Obok niego siedziała Buchou, a za nim w stanie gotowości czekała Grayfia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ja wtrąciłem się w ich rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim przypadku, może zostaniesz u nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początkowo kręcił dookoła oczyma, ale może na skutek świadomości, że Buchou mieszkała w tym domu, ochoczo się zgodził:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay. Chciałbym podziękować ludziom, którzy dali mojej siostrze dach nad głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! – opierała się uroczo Buchou. Jednak nikt nie był w stanie powstrzymać Maou-sama i Grayfii-san, a po zakończeniu wszelkich diabelskich interesów, przyszliśmy do domostwa Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twoja zaczerwieniona twarzyczka była taka śliczna. Z pewnością bałaś się, co mógł powiedzieć twój brat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Tymczasowo ustaliliśmy, że Sirzechs-sama jest Onii-san Buchou i jest spadkobiercą wielkiej firmy, którą prowadził ojciec Buchou. Przedstawił się jako Sirzechs Gremory. Po podaniu nazwiska, którego już tak dawno nie używał, wydawał się świetnie bawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta służka-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach tak, to jest Grayfia – odpowiedział Maou-sama mojemu ojcu. – Właściwie to jest moją żoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy, oprócz Buchou, dali upust swojemu zdziwieniu, ale Grayfia-san pozostała nie wzruszona i szczypała Maou-sama w policzek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Grayfia, służąca. Przepraszam za mojego pana, który lubuje się w takich żartach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pułść, pułść, Głafia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurzona Grayfia-san i uśmiechający się, choć mający łzy w oczach, Maou-sama. Siedząca obok nich Buchou chowała twarz w rękach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, jej rodzina wydawała się być interesująca. Kto by pomyślał, że Maou-sama mówi takie żarty, choć jak widziałem, Grayfia-san była do tego przyzwyczajona. Maou-sama musiał często robić psikusy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, Gremory-san, również wybierasz się na wizyty klasowe? – spytała moja matka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej policzki były zaczerwienione. Mamo, czyżby urzekła cię piękna twarz Maou-sama? W sumie nic dziwnego, w końcu był męską wersją Buchou. Zaniemówiłem na widok, gdy ten przecierał sobie policzek po tym szczypaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobiłem sobie wolne od pracy i myślałem, żeby wykorzystać okazję i zobaczyć szkołę mojej siostrzyczki, a także, jak sobie radzi. W dniu wizyt mój ojciec również będzie obecny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Otou-san Rias-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasz ojciec zrobił dużo dla Akademii Kuou, podobnie jak ja, więc jest to świetna okazja, żeby mógł tutaj przybyć. Chociaż szczerze myślę, że chce po prostu zobaczyć twarz Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gremory-san! Może chciałbyś się napić sake? Mamy naprawdę wspaniałe, japońskie sake! – Otou-san przyniósł z kuchni cenną-butelkę-sakepodobną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeej! Ojcze! Tak nagle proponować sake! Czy to nie było trochę niegrzeczne? Mimo wszystko, w odpowiedzi na moje niepokoje, Maou-sama uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetnie się składa! Pijmy za nasze zdrowie! W końcu japońskie trunki dobrze się przyjmują w wprawionych ustach&amp;lt;ref name=&amp;quot;gulp&amp;quot;&amp;gt;Tutaj znajdowało się coś w stylu „japoński alkohol schodzi dobrze w sprawnych ustach”.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maou-sama okazał się być bardziej towarzyszki, niż można było to sobie wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe… Nie mogę spać razem z Iseiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabawa dobiegła końca i nadszedł czas na spoczynek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed drzwiami mojego pokoju, Buchou podeszła do Maou-sama z surową miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę z nim trochę porozmawiać. Wybacz Rias, ale tylko na dzisiejszą noc pożycz mi Hyoudou Isseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiałem. Chciał najwyraźniej uciąć ze mną pogawędkę, będąc w łóżku. Rozstawił już futon&amp;lt;ref name=&amp;quot;futon&amp;quot;&amp;gt;Futon – pikowany materac do spania o wym. 180x90 cm grub. 5-30cm. Rozkładany na noc na tatami – trzcinowej macie na podłodze, zwijany na dzień. Przykrywa się go prześcieradłem, pod głowę poduszeczki wypchane trawą morską.&amp;lt;/ref&amp;gt; dla gości w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou, która co spała zawsze ze mną, wydawała się być kompletnie załamana z tego powodu. Jej miłość do podwładnego kończyła się tutaj. Tak jakby zabrano jej szmacianą lalkę, z którą lubiła sypiać. To zbyt piękne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniały mi się słowa Akeno-san. Wydawało mi się, że jej stopień zależności ode mnie z dnia na dzień zwiększał się. Buchou powiedziała mi, że jestem dla niej bardzo uroczy, jednak ja obawiałem się tego, czy uda mi się sprostać jej wymaganiom…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak już jesteśmy w tym temacie, to ostatnimi czasy sypiam razem z Asią i Buchou. Każdej nocy nasze ciała układały się jak kreski w kanji dla rzeki .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko przez sypianie w trójkę, w jakiś dziwny sposób odczuwałem ulgę. Rozumiałem to jak to, że mąż i żona zawsze sypiają razem. Gdybym miał młodszą i starszą siostrę, to by to tak wyglądało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przyzwyczaiłem się do tego, że Buchou traktowała mnie jak poduszkę do tulenia. Asia, nie chcąc być gorsza, również się we mnie wtulała, dzięki czemu po każdej nocy miałem wspaniałe wspomnienia, ale… nic poza tym się nie działo… Może dlatego, że była to bardziej miłość rodzinna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou powiedziała mi, że cierpi na taką chorobę, że jeżeli nie będzie mogła ze mną spać, to umrze. Asia zaś stwierdziła, że jeśli nie będę przy jej boku, to będzie z tego powodu strasznie smutna. Czy przytulanie mnie daje tyle radości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się to, co ostatnio przez łzy powiedział mi Matsuda:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Wyczuwam od Iseia zapach Asi-san! Co to ma znaczyć!?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, w sumie było to oczywiste, ponieważ każdą noc spędzaliśmy przy siebie, zatem niczym dziwnym to nie było. Na pytanie Matsudy odpowiedziałem dwuznacznie, ale czy wśród innych nie zaczną krążyć jakieś dziwne plotki o mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Fufufu, bez dyskusyjnie wszyscy chłopacy z klasy byli pewni, że mam „to” już za sobą. Niech tak myślą! Przecież w tym były same pozytywy! Jeżeli nawet nie byłem w stanie „tego” zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdyby na moim miejscu był Kiba albo jeszcze ktoś inny, to przespałby się już z Buchou? Nie, nie, to nieprawda! Mimo że te wspaniałe okazje co chwila się powtarzały, to istniał pewien porządek rzeczy. Nie mogłem go ominąć i rzucić się jak dziki zwierz na Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Z mojego punktu widzenia to nie jesteś żadnym Cesarskim Czerwonym Smokiem, a Cesarskim Czerwonym Prawiczkiem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem nagle głos Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Morda! Daj mi spokój! W międzyczasie będę robił zboczone rzeczy z Buchou, a ty będziesz się tylko patrzył! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise… – Buchou czule mnie przytuliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Naprawdę mnie to ucieszyło, ale przed obliczem dwóch innych osób było to trochę krępujące!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W szkole była chłodną Buchou, ale w domu zachowywała się właśnie tak. Przywodzi to na myśl sekretarkę, która wykonuje wszelkie rozkazy ze spokojem, ale kiedy tylko wróci do domu, przed obliczem swoich zwierzątek zachowuje się jak dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz spać sam? Nic ci beze mnie się nie stanie? Bo ja nie czuję się z tym w porządku. Bez ciebie u mego boku…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojou-sama, wracajmy do naszego pokoju. Będę spała w twoim pokoju. Cóż zatem, dobrej nocy, Sirzechsie-sama. – Grayfia-san odciągnęła Buchou, która coś mówiła. Została ode mnie oderwana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, Grayfio… – jej głos zdradzał żal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta scena wyglądała tak, jakby oddzielano dziecko od rodzica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, eee, dobranoc, Ise-san. Również uważam to za pechowe, jednak dzisiaj będę spała u siebie. – Pochyliwszy lekko głowę, Asia odeszła w stronę swojego pokoju, przez cały czas mając na twarzy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała tylko nasza dwójka: ja i Maou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy już wejść do środka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już sama jego obecność sprawiała, że byłem podenerwowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jego postawa była elegancka, aura otaczająca demony z pewnością była wokół niego, ale nawet taki amator jak ja był w stanie wyczuć olbrzymie skupienie magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie gdyby potraktował mnie kapką swojej mocy, to nic by po mnie nie zostało. Jednak wyczuwałem ten przepych. A ponieważ był jednym z najwyższych dostojników diabelskich, mogliśmy wykonywać swoją pracę ze zwykłym spokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On był Maou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już przez samo oddychanie tym samym powietrzem co on, że pochodził z zupełnie innej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja przygotowywałem się do spania w jednym pokoju z Maou, światła zgasły i pogrążyliśmy się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem, że spotkałeś Azazela – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno nic ci nie zrobił, ale coś ci powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że spotkamy się następnym razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem… Azazel niezwykle interesuje się Sacred Gear. Twój Boosted Gear nie jest wyjątkiem. Właściwie osoba podobna do ciebie, która jest w posiadaniu Longinusa, walczy u jego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … W jakim celu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego nie wiem. Jednak Azazel jest przywódcą grupy, która ma moc do zniszczenia Nieba, Zaświatów i ludzkiego świata. Mimo wszystko nie przepada za wojnami jak Kokabiel, a to z tego powodu, że to właśnie upadli aniołowie jako pierwsi wycofali się z wojny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, szczerze mówiąc to nie chciałem mieć innego właściciela niż Buchou. Znaczy się, nawet nie mogłem się tam dostać. Jeżeli zrobiliby mi przymusowe pranie mózgu, to co bym wtedy zrobił…&lt;br /&gt;
Odczytawszy moje obawy, Maou-sama przemówił przyjaznym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się. Gwarantuję ci bezpieczeństwo. Ostatecznie legendarny smok zasilił szeregi diabłów, wiec muszę go dobrze traktować. Mojej siostrzyce również nie jesteś obojętny. Nigdy nie widziałem, żeby Rias była tak radosna, nawet w Zaświatach. Jestem pewien, że bawi się dobrze każdego dnia. I że jest to twoja zasługa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał naprawdę troszczyć się o Buchou. Czułem, że w jego słowach kryły się głębokie uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun, opiekuj się moją siostrą, Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To oczywiste, Maou-sama, będę dbał o twoją siostrę. Zawsze. Nawet gdy zostanę sam, nie zmieni to faktu, że jestem częścią rodziny Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet gdy zostanę królem haremu, gdy Buchou będzie miała kłopoty, wybiegnę jej naprzeciw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… nie , ja jestem Pionem Buchou… Rias Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki. A właśnie, Hyoudou Isseiu-kun. Nie masz nic przeciwko, żebym nazywał się tak, jak moja siostrzyczka, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ależ proszę bardzo! To dla mnie zaszczyt!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Zatem, Ise-kun, mógłbyś mi mówić po imieniu? Onii-san również jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onii-san? Co masz na myśli, mówiąc Onii-san…? Nie łapię tego, ale chyba spotkał mnie ogromny honor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczuwam, że to trochę niegrzeczne, mógłbym cię nazywać Sirzechs-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam nic przeciwko. Tak, mimo wszystko szkoda. Chciałem, aby legendarny smok nazywał mnie Onii-san… A tam, i tak stanie się to wkrótce, więc wszystko na razie jest w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  C-co takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Sirzechs-sama wyciągnął jakieś wnioski. Nie miałem pojęcia, o czym rozmyślał, ale musiały to być jakieś udręki wysokiej rangi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Iseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear może przekazać moc komuś innemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może trochę z innej beczki, ale lubisz duże piersi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Kocham je!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, powiedziałem to tak głośno przed obliczem Sirzechsa-sama! Co za nietakt! Tak się zawstydziłem! Mimo wszystko z pewnością byłem posłuszny swoim pragnieniom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jako jej brat uważam, że jej piersi są dosyć pokaźne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, piersi Buchou… mojej pani są najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Onii-san! Jej cycki były najlepszą rzeczą na świecie! Naprawdę, były najlepsze! Dziękuję ci bardzo za je wychowanie! Byłem cały wdzięczny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pytanie typu „co, jeżeli”, ale… co by się stało, gdybyś przekazał zwiększoną moc Boosted Gear do jej piersi?... E, nie warto się o to martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili doznałem szoku, jakiego nie doznałem nigdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Użyć Boosted Gear na jej cyckach…? N-niemożliwe… taka rzecz była możliwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, ale! To nie było możliwe! Prezent dla cycków! Przetransportować moc Sekiryuuteia do cycków! To… tak właściwie to co by się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie sobie tego wyobrazić! Nie mogłem przewidzieć wyniku tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niech to! Poziom myślenia Maou-sama zostawiał mnie daleko w tyle! Co za użycie mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Czyżby ich wielkość po prostu wzrosła? Nie mogło być, ta piękna para mogła osiągnąć tytuł skarbu narodowego? Nie, nie, może świeciłyby podczas macania? Uch, uchhhh, nie wiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Im bardziej nad tym rozmyślałem, tym bardziej mój mózg wył z rozpaczy. Właśnie teraz, tutaj, wysiliłem tak głowę, jak nigdy wcześniej. Palce moich obu rąk nieświadomie ściskały powietrze tak, jakby robiły to z cyckami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obraz stawał się zbyt wyraźny! Niedobrze! Nie zasnę! NIE ZASNĘ! Gdybym tak zrobił, co by się kurna stało!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobranoc, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama poszedł spać, a ja siłowałem się sam na sam z myślami, nie mogąc uzyskać odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni po wizycie Sirzechsa-sama.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama wraz z Grayfią-san zostali u mnie tylko na jedną noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało to tak, jakby dogłębnie badali miasto, jednak z mojej perspektywy, perspektywy człowieka, który przez kilka dni zajmował się Sirzechsem-sama, przypominało to zwykłe zwiedzanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, przecież to był Maou-sama! Z pewnością postrzegał to wszystko tak, jak ja nawet nie mogłem sobie wyobrazić. Grał wraz ze mną w centrach gier (najwidoczniej planuje otwarcie kilku w Zaświatach), w barze próbował wszystkich potraw (powiedział, że chce utworzyć sieć restauracji…), odwiedziliśmy kapliczkę Shintou&amp;lt;ref name=&amp;quot;shintou&amp;quot;&amp;gt;Shintō lub kannagara-no-michi to tradycyjna religia Japonii oparta na mitologii japońskiej, charakteryzująca się politeizmem i różnorodnością przejawów i kultów. Wierzenia shintō nie mają wspólnego kanonu, organizacji, ani świętych ksiąg.&amp;lt;/ref&amp;gt; (dzięki demonicznej aurze święta moc kapliczki została zagłuszona, więc mogliśmy wejść bez żadnych przeszkód. Maou-sama mógł zrobić wszystko!), a na pierwszy rzut oka wszystko to przypominało jakby przyjechał tutaj podróżować i bawić się. Odczuwałem, że wszystko co robił, robił z powagą. Jako diabeł brakowało mi treningu, żeby być zdolnym do myślenia nawet o tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przy okazji, gdybym zrobił to z piersiami Buchou, co by się stało – nie wiem, wciąż nie uzyskałem odpowiedzi… Może ją o to zapytać? Nie, to byłoby głupstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Buchou! Mogę użyć Boosted Gear na twoich cyckach?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idiooooooooooooooooooota! Nie możesz powiedzieć czegoś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mnie to tak nęciło! Co by się stało? Cycki Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad tym od tamtego poranka, moje wakacje przemieniły się w dzień roboczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wychodzimy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nasza trójka opuściła dom. Co prawda dzisiaj było wolne, jednak musieliśmy coś zrobić i dlatego zmierzaliśmy do szkoły. Guuh! Oto najbardziej oczekiwany dzień ze wszystkich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, moje serce się radowało! Biło głośno! Kap, kap, kap, ślina ciekła kącikiem moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień doberek – powiedziała osoba ze skromnym uśmieszkiem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to Xenovia. Mieszkała sama niedaleko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stała się diabłem pod wpływem różnych czynników i nie chciała wracać do Watykanu. W tym celu zamieszkała w tym mieście, jednak spanie w opustoszałym starym budynku szkoły najwidoczniej nie należało do najprzyjemniejszych doznań i wynajęła mieszkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jej domek posiadał również diabelską aurę. Mieszkała w naszym sąsiedztwie, ponieważ jej pani, Buchou, oraz podobna do niej Asia mieszkały u mnie. Jeżeli miała jakiekolwiek problemy, mogła do nas w każdej chwili przyjść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, a pewnie tych problemów będzie bez liku, gdyż dopiero co zaczęła żyć w kraju o zupełnie odmiennej kulturze i standardach życiowych. A tak, Asia i Xenovia były bardzo zaskoczone tym, że ludzie podczas deszczowych dni noszą parasole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wszystko wskazywało na to, że żadna z nich wcześniej ich nie używała. Kiedy zobaczyły jedną, wykonaną z winylu, bardzo się jej przeraziły, wywarła ona na nich głębokie wrażenie. Naprawdę, ich kultura była zupełnie inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, dałaś radę odrobić pracę domową?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, a jak z tobą, Xenovio-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wciąż nie rozumiem paru rzeczy z japońskiego. Może byś mi pomogła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie… Ale jednak znaki kanji są trochę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U mnie to samo. To naprawdę przerażające, że Japończycy uczą się tego całego zestawu znaków. Zaczynam dostrzegać ich znaczenie gospodarcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia wraz Xenovią gawędziły sobie. Kiedy spotkały się po raz pierwszy, nie wyglądało to na najlepsze spotkanie, ale jakoś fakt, że obie były Chrześcijankami, spowodował, iż ich znajomość zaczęła się pogłębiać.&lt;br /&gt;
Wśród chłopaków te dwie zagraniczne bishoujo były nazywane „cichą Asią” oraz „energiczną Xenovią”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. To również jest wolą Pana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wola Najwyższego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen… Auć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Modląc się, obie otrzymały obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co wy do diabła wyrabiacie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile razy jeszcze będę musiał robić tę scenkę&amp;lt;ref name=&amp;quot;manzai&amp;quot;&amp;gt;Jest to odwołanie do rodzaju skeczu o nazwie manzai ([http://pl.wikipedia.org/wiki/Manzai Wikipedia]).&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chichocząc, Buchou powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, dzisiaj otwarcie części basenu, która do tej pory była niedostępna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Dzisiaj pora na basen! Czekałem na to najbardziej, na basen!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Członkowie Klubu Okultystycznego zostali wyznaczeni przez Samorząd Uczniowski do oczyszczenia basenu. Nadeszło już lato i szkoła musiała otworzyć wreszcie basen. Buchou zgodziła się na to pod warunkiem, że to właśnie my jako piersi będziemy mogli z niego skorzystać. Na tę wieść czym prędzej wzięliśmy się za sprzątanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu Buchou zakupiła kostium kąpielowy. Pokazała nam go w domu, i choć go nie nosiła, to już samo patrzenie na niego sprawiło, że nie mogłem zatamować krwotoku.&lt;br /&gt;
Bo był niesamowity! Był ecchi&amp;lt;ref name=&amp;quot;ecchi&amp;quot;&amp;gt;Zboczony.&amp;lt;/ref&amp;gt;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou powiedziała, że „pokaże mi go na basenie”, dlatego też niecierpliwie czekałem na ten dzień! Ach, żyłem właśnie dla tego dnia! Być może trochę wyolbrzymiam, ale może zdobędę doświadczenie w te wakacje! Żegnajcie samotne wakacje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli już mowa o przerwie letniej, podczas jej trwania wielu chłopaków przestaje być prawiczkami. Ja też w te wakacje…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guuah! W przeciwieństwie do zeszłych wakacji, w te będę otoczony przez dziewczyny! Jeżeli moje pierwsze seksualne przeżycia będą właśnie z Buchou, będą najlepsze! Nie, Akeno-san również była wspaniała! Achhh, nie mogłem już wytrzymać! Moja wyobraźnia sprawiała, że płonąłem od środka! Z chęcią podzieliłbym się z Kibą, który niestety nie mógł dzisiaj przyjść, gdyż miał jakąś robotę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, znowu myślisz o czymś nieprzyzwoitym? – Asia pociągnęła mnie za policzek, a w jej oczach były łzy. Jednak nic nie mogło zatrzymać mojej straszliwej miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Drogi dziadku w niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się lato. Słońce obdarowywało nas gorącymi promieniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem zatrzymać płynących łez z powodu widoku, który obserwowałem. Moje łzy są wartościowe – miałem takie odczucie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buch! Krew zaczęła cieknąć z mojego nosa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biała skóra Buchou! Skąpy strój kąpielowy odkrywał zbyt wiele!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drobna czerwona tkanina serwowała tak dużo! Jej c-cycki! Dało się zobaczyć nie tylko dolną część jej piersi! Urzekające nogi były również wspaniałym widokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, ty Buchou z pewnością jesteś już rozgrzana. Ufufu, naprawdę chciałaś tak pokazać się Iseiowi-kun. Przy okazji Ise-kun, jak wygląda mój strój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami Akeno-san również weszła! [[Image:High_school_dxd_v4_047.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do Buchou, miała na sobie mikrobikini&amp;lt;ref name=&amp;quot;mikrobikini&amp;quot;&amp;gt;Chodzi o taki mocno skąpy strój kąpielowy. [http://www.sexyswimwear.com/store/images/items/fullsize/621.gif Przykład (+18)]&amp;lt;/ref&amp;gt; o kolorze czystej bieli! Podobnie jak ona, tkanina wyglądała na delikatną! Aach, gdy dwie onee-sama z takimi ciałkami noszą coś takiego, wielu chłopaków by na ten widok nie wytrzymało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. R-również przyszłam się pokazać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem Asię, która wierciła się w miejscu ze zdenerwowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ubrana była w szkolny strój pływacki. Tak, gdy tylko blond bishoujo przywdzieje japoński strój kąpielowy, można było odczuć ten niesamowity przypływ mocy! Napis „Asia” na jej piersiach również był niesamowity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, wyglądasz ślicznie! – odpowiedziałem. – Twój onii-san jest bardzo tym wzruszony! Naprawdę ci to pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ehehe, cieszę się, że Ise-san tak mówi – powiedziała, uśmiechając się. – Koneko-chan również ubrała się w szkolny strój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch! Miała na sobie to, co Asia, hm! Kartka z napisem „Koneko” była równie urocza i wspaniała! Tak, oto narodziny uroczych maskotek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Unikanie wzroku sprośnych oczu jest również częścią kompleksu, którego powoli się nabawiam – narzekała z rozczarowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z rozczarowaniem? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou położyła dłoń na ramieniu Koneko-chan i uśmiechnąwszy się, powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz Ise, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– Tak. Raz, dwa, raz dwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymałem Koneko-chan za ręce i pomagałem jej w wykonywaniu ćwiczenia, którego polegało na machaniu nogami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaraz po przyjściu na basen, pierwszą rzeczą, którą chcąc nie chcąc musiałem zrobić, było nauczenie pływania Koneko-chan. Buchou wydała mi taki rozkaz:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ise, pomóż Koneko, będąc jej partnerem w pływaniu.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Koneko-chan brała małe wdechy w przerwie pomiędzy dźwiękiem „Puwa-„ i wymachiwała nogami z nadzwyczajnym wysiłkiem. Nie wiem czemu, ale widok, kiedy daje z siebie wszystko, był nader uroczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak trzymaj, Koneko-chan! – dodawała jej otuchy Asia. Przy okazji, ona również nie potrafiła pływać. Musiałem również jej w tym pomóc. Ale zaraz, przecież ja nie potrafiłem tak dobrze pływać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem tylko wpatrywać się w Buchou i podziwiać jej piękne ciało w wodzie. Oczami wyobraźni widziałem już, jak jej piersi falują i wydarza się coś niesamowitego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puwa-… Senpai, przepraszam za kłopotanie cię…  – powiedziała to przepraszającym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nic się nie stało. Pomaganie dziewczynie w nauce pływania jest świetną frajdą, nie mam nic przeciwko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zgadzało się. Wolałem uczyć pływać dziewczynę, niż jakiegoś dzieciaka. A zwłaszcza kiedy miały to być śliczna Asia i moja kouhai, Koneko-chan, to wtedy mogłem robić to przez cały dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ups, dopłynęliśmy do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wymachiwała nogami przez całe dwadzieścia pięć metrów, lecz mimo to wciąż miała energię. Wpadła na mnie i choć było to przypadkowe, to wyglądało to tak, jakbyśmy się przytulali. Awawawa, gdyby skończyłoby się to tak, jak zawsze, czyli „… nie dotykaj mnie.”, z pewnością bym oberwał. Pozostawałem czujny, jednak jej reakcja mnie zaskoczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ise-senpai, nieoczekiwanie potrafisz być delikatny, mimo że jesteś zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Nie miałem pojęcia, czy to była pochwała czy też nie. Albo mi się wydawało, czy też rzeczywiście trochę się zaczerwieniła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, też chciałem zrobić coś dla mojej kouhai. Zawsze sprawiam ci tyle problemów, więc raz chciałem pomóc. – Powiedziałem to, głaszcząc ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Spróbowałem tego, co Buchou robiła mi już setki razy. Gdybym był na jej miejscu, byłbym szczęśliwy, że senpai płci przeciwnej mnie pogłaskał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie byłem pewien, czy Koneko-chan zgadzała się na takie coś czy też nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLUSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem, jak ktoś wskoczył do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Na innym torze wodnym Buchou pływała z wielką elegancją! Uoooo! To moja szansa! Zanurkowałem prędko pod wodę i aktywowałem mój Boosted Gear! Przyłożyłem rękawice do mojej twarzy i przekazałem moc, która została podwojona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Moc przepłynęła do moich oczu, a mój wzrok nagle się polepszył! Widziałem o wiele więcej. Byłem w stanie dostrzec pływająca Buchou! Wiedziałem, że mój Sacred Gear znajdywał również zastosowanie w takich przypadkach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Napotykając opór wody, podskakującymi ruchami cycki Buchou kołysały się naprawdę wyjątkowo! Ach, to właśnie to, właśnie to! Opór narodził się w wodzie! A z niego powstały podskakujące cycki! Tego zawsze pożądałem! Ten zmysłowy biust poruszał się w wodzie tak swobodnie! Co za dziwaczna metoda podskakiwania! Kurna! Buchou! Dziękuję ci bardzo! Te twoje „rzeczy” są dzisiaj dla mnie zbyt obfite! Okay, po powrocie zrobię to pięć razy! …Składuj mózgu, składuj pamięci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Guh, wewnątrz mojej głowy zrobił się niesamowity szok. Guh! Traciłem oddech pod wodą! Spojrzałem do góry i ujrzałem Koneko-chan, która miała podniesioną rękę tak, jakby się przymierzała do uderzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie powinieneś się teraz zająć Asią-senpai? – jej głos wydawał się być ponury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na boku zobaczyłem Asię ze załzawionymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch, nawet ja, nawet ja…! – Asia również wydawała się być ponura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaszląc, powiedziałem do Asi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, Asiu, gotowa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak właśnie zacząłem uczyć pływać Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– …Ach, jestem zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok wody na rozłożonym prześcieradle Asia szykowała się do snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pomagałem jej w pływaniu, trzymałem za ręce, ale może z racji, że po prostu za dużo od siebie wymagała, musieliśmy powtarzać ćwiczenie wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Trening w wodzie pochłaniał w końcu o wiele więcej energii niż taki zwykły. Asia, która nigdy nie odznaczała się siłą, musiała być kompletnie wykończona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan również siedziała przy wodzie, odpoczywała w cieniu czytając książkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fuu, wypuściłem powietrze i usiadłem obok Asi. Myślałem, że po staniu się diabłem moja tężyzna fizyczna wzrosła, ale tym razem byłem nieźle zmęczony. Samodzielnie ćwiczenie, a pomaganie komuś innemu były w końcu dwiema różnymi rzeczami. Nie wspominając już o tym, że pomagałem dziewczynom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zzz…zzz…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś spał? Spojrzałem na bok i zobaczyłem słodko śpiącą Asię. Nigdy nie wydam jej za mąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwony nietoperz nadlatywał w moją stronę, a na widok uśpionej Asi wydawał się być radosny. Był to chowaniec Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niespodziewanie poczułem na sobie czyjś wzrok, a gdy odwróciłem głowę, ujrzałem Buchou stojącą po drugiej stronie basenu. Trzymała w dłoni jakąś małą butelkę. Czy to olejek? Balsam?&lt;br /&gt;
Uśmiechając się, kiwnęła na mnie palcem. Jej usta poruszały się niemo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooooooooooooooo! Nie mogło być!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wyczuwając coś instynktownie, podbiegłem do niej z boską prędkością! Po głowie chodziła mi tylko jedna, jedyna myśl! Tak, właśnie to! Nie mogło być inaczej!&lt;br /&gt;
Smarowanie olejkiem w środku lata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogło to być nic innego jak wcieranie olejku w ciało Buchou! Można nawet było pokusić się o stwierdzenie, że właśnie olejkowy masaż był tym, czego się pragnie! Pomyśleć, że będę mógł używać obu rąk na delikatnym ciałku Buchou tyle, ile zapragnę! Uooo! Już na samą myśl krew tryskała z mojego nosa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hyoudou Issei przybył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Patrząc na napalonego podwładnego, który pojawił się tuż przed nią, Buchou wpierw okazała zdziwienie, jednak natychmiast uśmiechnęła się dziwacznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, rzeczywiście jesteś. Właśnie cię wołałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przejrzała mnie na całego. Momentalnie się zaczerwieniłem. Uwaaah, co za wstyyyyyyyyyyyyd! B-byłem pewien, że poprosi mnie o naoliwienie się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było to trochę smutne. Nie, nie było. W końcu mnie wezwała, to na pewno chciała, abym wykonał jakiś rozkaz. Bo byłem jej Pionem… ale oliwienie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób takiej miny. Dobrze myślisz, taki jest powód, dla którego cię wezwałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co takiego? – przerwałem jej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły nie spalą się na słońcu, jednak pozostaje ono wciąż naszym wrogiem. – Wręczyła mi buteleczkę pełną cieczy. – To specjalny olejek piękności. Posmarowałbyś mi nim plecy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Z przyjemnością! – odpowiedziałem natychmiastowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz jasna! Mój mózg zrozumiał od razu tę sytuację!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udało mi się! Takie coś istniało! Myślałem, że pozostanie to w sferze moich marzeń, ale jednak! Łzy nie przestawały lecieć z moich oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż zatem, możemy zaczynać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie. Bez wahania Buchou odpięła swój stanik na moich oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz ze zniknięciem rzeczy ich podtrzymujących, nagie cycki pokazały się! Witajcie! Ile razy już się zwami kontaktowałem, cycki-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, chwileczkę! Buchou! Czy to w porządku, że obnażasz się przede mną, przed chłopakiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Strumień krwi, który wciąż parł na dół. Poprzez zaciśnięcie nosa jakoś zatrzymałem krwotok, ale może z powodu mojej zboczonej natury, mój wzrok utkwił na cyckach! Aachh, Buchou! Co za piękne, różowe sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-buchou! Zdjąć tak bez niczego swój stanik, nawet ja…! Zaraz, w takim miejscu! Przed chłopakiem! Czy to naprawdę w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, skoro nie ma tutaj innego chłopaka, to nie mam nic przeciwko – odpowiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, skoro tak mówisz! Tak się wzruszyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chwileczkę, czyżby myślała o mnie jak o chłopaku? Byłem chłopakiem, ale czy to nie kolidowało z tym, że byłem również jej podwładnym? Uch, nie rozumiałem. Jednak już samo patrzenie było wielką nagrodą!&lt;br /&gt;
	Położyła się na brzuchu, odgarnęła włosy, a jej plecy stały się dla mnie dostępne. Aach, ta biała skóra była olśniewająca! Z racji ułożenia ciała jej ogromne cycuszki rozpłaszczyły się na podłodze. Niesamowite! Chciałem je zacząć miętosić! Zaraz, gdyby nadarzyła się okazja, to mógłbym użyć swojego Boosted Gear i przetransportować do nich moc!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Właśnie dostałem pozwolenie na dotykanie ciała Buchou! Mogłem dotykać rękoma tej białej i delikatnej skóry! Może przyszedłem na świat właśnie dla tego dnia? Matko, ojcze, tak bardzo wam dziękuję! Znów wykonałem krok naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda, Motohama! Wspinam się coraz wyżej po drabinie dojrzałości! Wy jedynie możecie pełzać po ziemi! Wzniosę się dzisiaj na wyżyny! Poprzez dotykanie ciała Buchou z moich boków wyrosną skrzydła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Po wykonaniu jednoznacznych ruchów palcami, zbliżyłem dłonie do białośnieżnej skóry Buchou. Łaaaaa, niesamowite uczucie, była taka miękka i gładka… Byłem pewien, że gdybym potarł trochę mocniej, to usłyszałbym dźwięk podskakujących piersi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nałożyłem na dłonie ten specjalny diabelski olejek i roztarłem równomiernie. A teraz wyruszmy naprzeciw tajemnicy kobiecego ciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pito, nyuuuuuuuuuuuuru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknąwszy ją, próbowałem rozprowadzić balsam po całym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach! Niech to! Jej skóra była naprawdę wspaniała! Po tak długim kontakcie z nią, myślałem, że i moje dłonie zarażą się tą delikatnością! Nie mówiąc już o samym dotykaniu, wszystko było takie mięciutkie, że samo rozciągało się w moich rękach! Nerwy w koniuszkach moich palców odbierały zbyt dużo bodźców z powodu kontaktu z taką elastycznością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozprowadzając równomiernie po całych plecach, byłem tym tak pochłonięty, że mogłem nazwać się bezużytecznym! Nie mogłem dotknąć cycków, ponieważ brakowało mi na to odwagi! Gdybym powiedział, że wyślizgnęła mi się ręka, Buchou mogła by mi przebaczyć. Jednak myśląc o poczuciu winy, które by się po tym zrodziło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uch! Chciałem dotknąć tych cycuszków, które się tak ładnie rozpłaaaaaaaaaaaszczyły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Choć krążyłem palcami po jej plecach w takim stopniu, że nie miało to dla niej większego znaczenia, to gdybym zrobił to śmielej, to z pewnością by się wkurzyła. Ale ja chciałem pozostać w dotyku z tą skórą na zawsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz na moim ciele nie ma już miejsca, którego byś nie dotykał. Tak jakby moje ciało było pod twoją kontrolą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tymi pobudzającymi i fascynującymi słowami mój mózg przegrał! Dlaczego Buchou potrafiła mówić tak, że mogła poruszyć nawet serce zboczeńca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz też posmarować moje piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa po prostu penetrowały moje uszy! Moim łzom nie było końca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oczywiście! A-ale czy to w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak najbardziej. Tylko rób to ostrożnie. Ufufu, naprawdę lubisz piersi dziewcząt, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Naprawdę je kocham! – Przyznałem to ze spływającymi łzami po moich policzkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka prawda! Naprawdę je lubiłem! Kochałem! Były rzeczą, które miłowałem najbardziej w całym świecie! Cycki były wszystkim! Chciałem je masować! Chciałem je possać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, moja Onee-sama! Byłem rozpieszczany przez Buchou! Było świetnie, moja Pani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun ♪, też posmarowałbyś mnie olejkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś miękkiego i rozciągliwego przylgnęło do moich pleców! T-to uczucie! Przypominam sobie! Odwróciwszy głowę, za moim ramieniem pojawiła się twarz Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nuaaaah! Akeno-san! Kiedy ty!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Oplotła mnie swoimi rękoma jeszcze bardziej i przytulała mnie od tyłu! Uwaaa! Uczucie cycków uderzających o moje plecy przenosiło się ze skó…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, nie wyczuwałem żadnego materiału! N-niemożliwe… bezpośredni kontakt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, zdjęłaś swój strój!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, że tylko ty go masz – Powiedziała do Buchou tak, jakby ją krytykowała, napierając przy tym cyckami na moje plecy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała nimi po moich plecach tak, jak tylko chciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuh! To było celowe! Specjalnie nimi tak przyciskała! Chwileczkę, czułem nie tylko spiczastą końcóweczkę, ale całą sztywną wypukłość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się bez niczego! Oczywiście! Gdyby i tobie coś takiego się przytrafiło, to nawet będąc w połowie spełnienia swojego życiowego pragnienia, przestałbyś! Aaaach! Cycki Akeno-san, rozciągliwe i mięciutkie! Czułem prawdziwe cycki, niesamowite! Mając na swoich plecach rozpłaszczone ogromne cycki, dało się poczuć różnicę w grubości i ciężkości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej, Akeno. Może nie wiesz, ale Ise jeszcze nie skończył. A-a ja mówiłam ci już, żebyś go tak nie kusiła, prawda? – Buchou dźwignęła się na rękach, a jej wzrok wyglądał groźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było jasnym, że się wkurzała! Ale zaraz! B-buchou! Jeżeli się podniesiesz bez stanika…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Centralnie przed moimi oczyma jej sutki podskoczyły w powietrzu! Z najmniejszym ruchem Buchou trzęsły się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[Pita]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Akeno-san położyła głowę na moim ramieniu. Nasze policzki stykały się i pocierały o siebie! Przez moje ciało przebiegło coś nieznanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise-kun. Buchou jest straszna. Zazwyczaj po prostu uciekałam, jednak tym razem chcę wyzwolić u mojego Kouhaia pewną rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guh! Akeno-san ugryzła mnie w ucho! Akeno-san była zbyt erotyczna i tak jak spodziewałem, nie mogłem nawet się trząść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była naprawdę zmysłowa. Ja byłem erotycznym diabłem, więc moje ruchy były z góry ustalone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Chciałem się upewnić, że krew nie pocieknie z mojego nosa! Jednak było to dziwne! Kropla za kropelką leciały z moich nozdrzy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, Ise-kun jest uroczy. Buchou, nie dasz mi go? W przyszłości, gdy pozostanę samotna pod twoimi rozkazami, chciałabym mieć chociaż go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ten chłopak jest mój! Za nic ci go nie oddam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie spotkałam tak niezwykle uroczego chłopaka jak on. Zatem będzie w porządku, gdy od czasu do czasu będę dla niego czuła w jednoznacznych sytuacjach, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zakazuję! Nie chcę, aby ten Ise tutaj znał jakąś inną dziewczynę! C-cóż, jeżeli chodzi o Asię to nic nie można na to poradzić, ale… ale w twoim przypadku Ise stanie się prawdziwą bestią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, co za skrajność. Nie sądzisz, że chłopacy są najlepsi właśnie wtedy, gdy są bestiami? Gdy Buchou się waha… czystość Iseia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam go! Nie żartuję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Sprzeczka pomiędzy Królem i Królową o mnie, który był zwierzątkiem! Aaaach, dobrze mi z tym, że nim byłem! Proszę, nazywajcie mnie niegrzecznym kundlem! Księżniczko, Królowo-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przy okazji, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san! Nie mów tak blisko mojego ucha! Czułem jej oddech! Nie dmuchaj na mnie! Dlaczego jesteś taka pobudzająca!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssałeś piersi Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, nie ssałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, szkoda cię. Naprawdę, Buchou, mimo że go rozpieszczasz, to sztywno mu bronisz – powiedziała to wyzywająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć zdawało się, że mówiła do mnie, kierowała te słowa do Buchou! Wyraz twarzy Buchou stopniowo zmieniał się w przerażający! S-straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim przypadku, w zastępstwie, dam ci possać m-o-j-e.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili odleciałem… Co? Co właśnie powiedziałaś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zrozumiałem sens jej słów, Erotyczna Królowa wznowiła swoje kuszenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie teraz pewna rzecz jest rozpłaszczona o twoje plecy. Pozwolę ci, żebyś wziął ją do ust. To powiedziałam, prawda? Rozumiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sutki Akeno-san po prostu tańczyły! Zrozumiałem, że całe moje ciało radowało się. Bez względu na to, jak Akeno-san drażniła się ze swoim kouhai, ze mną, robiąc to…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poruszając językiem, owiń go wokół wypustki, możesz ssać jak dziecko, możesz ssać dziko niczym zwierz… To będzie pierwszy raz, kiedy chłopak będzie ssał moje piersi, więc nie mogę przewidzieć, co się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z powodu jej ciężkiego oddechu, który atakował moje ucho! B-byłem atakowany słownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to to, o czym myślałem!? Za dużo bodźców, moje zmysły odleciały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hyu! Bon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przeleciało obok mnie, a z tyłu dobiegł mnie dźwięk czegoś, co pęka na kawałeczki. Ze strachem w oczach odwróciłem się i zauważyłem brak jednej z tablic informacyjnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Buchou, a w jej wystawionej ręce była aura demonicznej mocy! Zniszczyłaś tę tablicę!? Rzucając w tym kierunku!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, trochę się nie zapędziłaś? Ty, nie zapominałaś, że jesteś moją podwładną? – jej głos brzmiał podobnie do dźwięków z DOS-a. Jej wzrok był skierowany w dół! Przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, jeżeli będziesz taka, będzie to kłopotliwe. Rias, nie cofnę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeek! Z uśmiechem na twarzy zamknęła oczy, a potem je otworzyła! Nie wspominając już o tym, że jej głos był przepełniony złością! Jej ciało otoczyła złota aura, a iskrom towarzyszyło trzeszczenie!&lt;br /&gt;
Buchou cała się podniosła, a Akeno-san puściła mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Dwie bishoujo senpai z cyckami na wierzchu, cały czas zwiększając swoją moc, wpatrywały się w siebie nawzajem! Uwaaaa! Walka dziewcząt!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie oddam ci Iseia, Zboczona Zaklinaczko Gromów-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to coś złego być czułym, Ruda Dziewicza Księżniczko-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przecież sama jesteś dziewicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, jeżeli tak mówisz, to Ise-kun zaraz odbierze mi dziewictwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Ise powiedział, że zabierze moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi słowami niszczycielskie dźwięki zaczęły rozbrzmiewać. Buchou i Akeno-san wzleciały w niebo i zaczęły dziewczęcą walkę o takim stopniu, że nie powinno było nazywać się to walką. Młode dziewczyny nie powinny wciąż powtarzać „dziewica, dziewica!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidziłaś mężczyzn, Akeno! Dlaczego ze wszystkich ludzi to właśnie Ise cię interesuje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli już przy tym jesteśmy, to nawet ty Rias nie interesowałaś się mężczyznami! Mówiłaś, że wszyscy są tacy sami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise jest wyjątkiem! Jest uroczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla mnie również! Wreszcie spotkałam chłopaka, dla którego żywię uczucie, że wreszcie nadeszła pora, aby posunąć się do przodu i poznać mężczyzn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach! Za nic tego nie rozumiałem, ale przerodziło się to w ogromną walkę! I chwileczkę, nie zważając na mnie wyzwalały tyle demonicznej, niszczycielskiej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z pocisków przeleciał tuż obok mnie! Cały basen diabli wezmą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Było źle! Jeżeli tutaj zostanę dłużej, zginę! Zabiją mnie! Chciałem je zatrzymać, ale nie mogłem! Jeżelibym się w nią wmieszał, zostanę zniszczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszając głęboko w sercu słowami: „Wybacz Buchou, wybacz Akeno-san!”, pobiegłem w pośpiechu w stronę pomieszczenia ze sprzętem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DYSZY]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uciekłszy z objęć śmierci, dyszałem ciężko w budynku z wyposażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ledwo uszedłem z życiem! Onee-sama potrafiły być naprawdę przerażające! Gdybym był w stanie, to już zaspokajałbym obie naraz, mówiąc: „Fufufu, ze względu na mnie, przestańcie walczyć, kotki”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w rzeczywistości byłem dupa. W oznakach niebezpieczeństwa podkuliłem ogon i zwiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, dla tej dwójki byłem bardziej jak zwierzę, które zawsze wychwalały. Gdy nadarzyła się okazja i byłem sam, wszystko skończyło się tak, że rywalizowały nawzajem o mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, ich sposób okazywania miłości do diabelskiej rodziny przerósł moje najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Droga do zostania  królem haremu wiodła pod górkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, czyżby w moim świecie istniałyby tylko przerażające dziewczyny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wziąłem głęboki wdech, gdy nagle wyczułem czyjąś obecność. Z głębi pomieszczenia wyłoniła się sylwetka Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O rany, czy to nie Hyoudou Issei? – zapytała.  – Stało się coś? I czemu na zewnątrz jest tak głośno?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lepiej teraz nie wychodzić – odpowiedziałem.  – A ty co tutaj robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak. To pierwszy raz, kiedy jestem na basenie, więc ubranie się w strój kąpielowy trochę mi zajęło. I jak w nim wyglądam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie był to tak erotyczny strój jak ten Buchou lub Akeno-san, ale było to bikini, które uwidoczniało kobiece kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ach, no w końcu ta dziewczyna miała niezłe ciałko. Świetne. Wypukłości były tam, gdzie być powinny. Jej cycki były wielkie, a włosy eleganckie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ach, myślę, że pasuje do ciebie. Zaraz, po raz pierwszy nosisz strój kąpielowy? Czy to z powodu surowych reguł kościoła, że takie rzeczy są zakazane?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Chociaż nigdy wcześniej nie interesowałam się takimi rzeczami. Choć dziewczyny wokół mnie miały dostęp do takich rzeczy, to osoby do mnie podobne wyrażały swoje niezadowolenie  z powodu tego.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Rozumiałem. Bez względu na to, jak pojmowało się „walka wpasowuje się w moją naturę”, była typem człowieka, który mówił takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak zmianie uległa nie tylko moja przyszłość i choć będzie to tylko mała cząstka tego, to chcę doświadczyć rozrywki, której dziewczyna powinna doświadczyć. Tak ostatnio się czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, naprawdę? Żadnych dziwacznych pomysłów? Jej poważna mina niczego takiego nie zdradzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jest coś, o czym chciałabym z tobą porozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystarczy po prostu Ise. Jesteś w końcu moją towarzyszką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem Iseiu, zapytam o to raz jeszcze, zrobiłbyś mi dziecko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Hmmmm? Co ta dziewczyna powiedziała przed chwilą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyżbyś nie dosłyszał? – Powiedziała, przechylając głowę i patrząc z powątpieniem. – W porządku – zrobiła pauzę, po czym przemówiła szybko – Ise, kochajmy się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………Hmmmm? Czyżby uszy mi szwankowały? Takie słowa z pewnością sprawiłyby, że każdy mężczyzna by się ucieszył, ale… Xenovia powtarzała to już trzeci raz, a ja wciąż nie wierzyłem własnym uszom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, zróbmy dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeech? Re…! – Xenovia położyła dłoń na moich ustach, z których wydobywało się wycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciii, nie hałasuj tak, bo nas znajdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takiej sytuacji nie krzyczeć – niemożliwe! Co ty do diabła sobie myślisz!? R-r-robić dzieci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak nagle z tym wyjechałaś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Mówmy po kolei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Urodziłam się i wychowywałam – zaczęła mówić – w głównej siedzibie kościoła – Rzymie. Na świat miała przyjść osoba, która będzie zdolna do dzierżenia świętego miecza. Całe dzieciństwo, dla Boga i religii, dawałam z siebie wszystko w nauce i w treningach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Od małej wszystkie moje marzenia i cele przeplatały się z Bogiem i wiarą. Na przykład walka z diabłami była ze wzgląd na Pana, a w Watykan, który szerzył te przekonania, zawsze wierzyłam i nigdy nie zwątpiłam. I właśnie z tego powodu teraz, kiedy stałam się demonem, można powiedzieć, że wszystkie moje marzenia przepadły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, rozumiem, ale… robienie dzieci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według mnie rozmowa ta trochę odbiegła trochę z tematu, jednak chciałem poznać przyczynę tej propozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Służąc Bogu odrzuciłam tę część mnie, część kobiety, prawdziwe szczęście. Moje ciało, moje serce, wszystko to poświęciłam na rzecz prawdziwej wiary i mimo to teraz stałam się diabłem. Co mam robić? Początkowo nie wiedziałam, jednak gdy zapytałam moją panią, Rias Buchou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Diabły to istoty, które posiadają chciwość, spełniają zachcianki chciwości, dostają chciwość i jej pożądają. Próbuj żyć tak, jak tego zapragniesz.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I właśnie dlatego czuję się swobodna do wyzwolenia tego, co we mnie drzemało i zdobyć w tym sprawność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczęce szczęście…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz moim nowym celem, moim marzeniem jest… wydanie na świat dziecka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chcesz zrobić coś, co dziewczyna może, mówisz? Do teraz, pod skrzydłami twojej religii, twoja cnotliwość była tak wielka, że nie mogłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła. – Chcę, żeby z mojego łona wyszło dziecko. Do tego potrzeba mężczyzny, ale jest to świetne, prawda? Dzieci, a my w tym samym czasie będziemy mogli lepiej się poznać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie. R-rozumiem o co się rozchodzi, ale dlaczego ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś niezadowolony z mojego wyboru? Mimo że jestem, jaka jestem, to jestem kobietą. Moje piersi nie urosną tak wielkie jak piersi Rias Buchou, ale z pewnością są większe od Asi? Myślę, że są warte zobaczenia, prawda? – Mówiąc to, gładziła swoje piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście sądziłem, że miała duże! I chciałem je miętosić! Masować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-cóż, nawet jeżeli chciałbym zrobić coś takiego z dziewczyną… Na twoje pozwolenie z chęcią bym się na ciebie rzucił! Ale czy będę wobec ciebie w porządku? Nie jestem twoim chłopakiem, ani nawet nie planowałem dzieci w takim wieku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzieci… Pewnego dnia może będę je miał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeszcze nie tak dawno nie miałem powodzenia z dziewczynami, do czego się przyznałem i poddałem się, jednak po przyjęciu postaci diabła moje marzenia i pragnienia powróciły, a ja sam zacząłem znów rozmyślać o przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wszystko jest jak najbardziej w porządku – powiedziała. – Chyba sam tego nie zauważasz, ale z twojego ciała promieniuje aura smoka, prawdopodobnie z tego powodu, że masz w sobie Sekiryuuteia. Wyczuwam ją od tego momentu, kiedy po raz pierwszy się spotkaliśmy i, choć pomału, jej moc zwiększa się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-naprawdę? Nigdy takiego czegoś nie zauważyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej niż samo robienie dzieci – ciągnęła dalej – bardziej chcę, aby były to silne dzieci. Wyjątkowa moc zawarta w genach ojca, czyli inaczej oczekuję większej siły. I właśnie z tego powodu sądzę, że to właśnie ty najbardziej się do tego nadajesz. Moc legendarnego Sekiryuuteia. Mimo że dzieci nie odziedziczą po tobie Sacred Gear, to może przejdzie na nich cząstka aury? To dobra okazja. Z pewnością jest to wola Pana… Uch!... Niechcący się pomodliłam i otrzymałam obrażenia, ale tak to już jest. Świetnie się składa, bo nikogo tutaj nie ma. Spróbujmy teraz. Im szybciej, tym lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURUN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	W jednej chwili, bez żadnych skrupułów, Xenovia zaczęła się przede mną rozbierać. Jej piersi zaraz będą na wieeeeerzchu! Podskakiwały jak dwa melony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	S-s-sutki… Sutki były pięknym różem. Z racji, że wcześniej ofiarowała się Bogu, oznaczało to, że nikt ich jeszcze nie dotykał, zgadza się…? W zastępstwie Boga zaoferowałeś je mnie! Hm, ta dziewczyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kap&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wraz z tymi myślami powróciło również krwawienie z nosa. Dzisiaj wszystko będzie okay, bez względu na to ile stracę krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie interesując się moją reakcją, kontynuowała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem również o narodzinach diabłów i wszystko wskazuje na to, że ciężko będzie zrobić dziecko. Zwłaszcza gdy oboje partnerzy są czystej krwi, jednak szczęśliwie my jesteśmy wskrzeszonymi demonami. Wszystko należy robić podobnie jak w przypadku ludzi, a twoje pożądanie jest wystarczająco silne. Gdybyśmy robili to codziennie, to myślę, że w przeciągu dziesięciu lat mogłabym zajść w ciążę. Nie, skoro twoja żądza seksu jest tak wielka, to w przeciągu dnia dałoby radę zrobić to kilka razy? Jeżeli tak, to myślę, że wystarczy pięć lat. Aach, co do dzieci to nie będzie żadnego problemu. Będę je wychowywała. Jednak jeżeli dzieci będą pragnęły miłości ojcowskiej, to chcę, abyś z nimi się bawił. W końcu dzieciom potrzebni są oboje rodzice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeeeeeeeeeeee!? Sama sobie tworzysz obraz swojej przyszłości!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niestety, nie mam żadnego doświadczenia z mężczyznami. Zamierzałam zapamiętywać wszystko, jednak teraz będę się od ciebie uczyła, ponieważ wyglądasz na kogoś z ogromną wiedzą o seksie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była w końcu dziewicą! Czemu wokół mnie było pełno zmysłowych dziewczyn bez żadnego doświadczenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złap mnie. Jeżeli będziesz wykonywał wszystko poprawnie, nie będę miała nic przeciwko, żebyś robił to tak, jak lubisz. – Xenovia do mnie przyległa. U-uwaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O moją klatkę piersiową uderzały c-cycki!! Były miękkie! Kurna! Czy będzie w porządku, jeżeli popchnę ją!? Mój pierwszy raz nie jest z Buchou, a z Xenovią!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikogo z nami nie było! Nie, czy damy temu radę?! W końcu byłem prawiczkiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jeżeli mężczyzna zostanie przytulony w tym miejscu, to jego myśli odlecą! Wreszcie nadeszła ta chwila, moja ceremonia! Aach, Matsuda, Motohama! Jestem tak daleko od was! Będę robił w wakacje takie rzeczy z dziewczynami! Bo przecież wakacje są właśnie od tego, żeby licealiści mogli doświadczyć swoich pierwszych seksualnych przeżyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygotowując się mentalnie, a w głębi siebie przepraszając szczerze Buchou, chciałem pchnąć Xenovię w dół…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Klik&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie otworzyły się drzwi. Patrząc do tyłu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise? Co to ma znaczyc? – Wymuszając uśmiech, Buchou stanęła w drzwiach. Jej ciało okrywała warstwa czerwonej, demonicznej aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara, to nie fair, Xenovia-chan. Przecież to ja miałam odebrać cnotę Iseia. – Akeno-san uśmiechała się, ale otaczała ją przerażająca aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Ise-san… Ty… Mimo że ja… – Asia, która również próbowała coś powiedzieć, trzęsła się z nerwów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Żadnych okazji do ataku – powiedziała Koneko-chan z na wpół otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak? Ise, róbmy dzieci – powiedziała Xenovia, na twarzy której widniała nieświadomość zaistniałej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gah! Moje ramiona zostały chwycone przez Buchou i Akeno-san, które zaczęły ciągnąć mnie na zewnątrz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tych rękach drzemała niezwykła siła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Musiał byś jakiś powód ku temu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, to mój błąd. To moja wina, że spuściłam oczy z ciebie, w końcu twoje hormony buzują. Ale wiesz, Ise, zastanawiam się, co miało znaczyć to „róbmy dzieci”? – Buchou uśmiechała się słodko! Przerażająca! Była zbyt przerażająca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zobaczmy. Chcę usłyszeć o tym z punktu widzenia mężczyzny. Zastanawiam się, co musiało się stać, że doszło do rozmowy o dzieciach? – Na twarzy Akeno-san widniał zwyczajny uśmiech, jednak dało się wyczuć spod niego o wiele więcej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gun! Nagle zaatakowało mnie przelotne uczucie! Patrząc na moje stopy, moim oczom ukazała się mała dziewczyna z niezwykłą siłą, która ciągnęła mnie za nogi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Branie podejrzanego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan! Co ty planujesz?! Co?! Patrząc uważniej, byłem niesiony przez dziewczyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, rozumiem. Wpierw muszę wygrać przeciwko Buchou, Vice-Buchou oraz Asi. Trudne wyzwanie. Jednak im więcej przeciwników, tym większy zapał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeeej! Czemu do diabła mówiłaś coś takiego sama do siebie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia poruszała ustami, mówiąc tak dziwne rzeczy, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było coś, na co musiałem odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, gdy nadarzy się okazja, chcę zrobić z tobą dziecko, więc pamiętaj o tym. Przygotuj się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Puśc mnie! Xenoviaaaaaaaaaaaaaaaa! Ratuuuuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W taki sposób dowiedziałem się o szczegółach przyszłości planowej przez Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że sam tak sobie mówiłem, to moja dusza zboczeńca nie mogła odmówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ile dzisiaj się działo… Po opuszczeniu basenu zmierzałem w stronę kampusu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porównaniu do dni, gdy nie miałem powodzenia z dziewczynami, było to istne niebo. Jednak czym było to uczucie zmęczenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nagie ciałka dziewczyn, właśnie tego pragnąłem! Nie wspominając już o skórze Bishoujo-sama! Cycki! Obraz tych podskakujących cycków był już w moim mózgu, ale zastanawiałem się, dlaczego rzeczy, które działy się po tym, tak bardzo mnie zmęczyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zamknąwszy oczy, odtworzyłem obraz melonów Buchou oraz Akeno-san… Był to wspaniały widok, ale zaraz po nim powróciły wspomnienia „rozstrzygającej bitwy pomiędzy Buchou i Vice-Buchou”, a ja skuliłem się ze strachu. Wkurzone onee-sama były przerażające… Tak, nie chciałem wchodzić im w paradę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak problemem była również Xenovia. Kto by pomyślał, że odważy się zrobić coś takiego… Nie dało się jej zrozumieć, ale odkąd do nas przyszła, jej zuchwałość wzrosła. Ale było to na swój sposób urocze, podobnie jak Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wychodząc ze szkoły, obok oczu mignęło mi coś srebrnego. Stał przy bramie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę wydawało mi się to sceną z filmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Niesamowity bishounen&amp;lt;ref name=&amp;quot;bishounen&amp;quot;&amp;gt;Męska wersja bishoujo.&amp;lt;/ref&amp;gt; patrzył na budynek szkoły. Miał srebrne włosy, podobnie jak Grayfia-san, ale ten bishounen-kun wydawał się mieć intensywniejszy odcień włosów, nawet bardziej, dominował ciemny odcień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był obcokrajowcem, więc z wyglądu nie mogłem powiedzieć, ile miał lat, ale strzelam, że był w moim wieku? Młodszy? Nie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Stał tak i po prostu podziwiał naszą szkołę. Już samo to zachowanie wydawało się dla mnie iluzją. Futo, chyba zdał sobie sprawę z mojej obecności, bo skierował wzrok w moją stronę. Te błękitne oczy wydawały się być jak z obrazka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechając się jak anioł i krocząc w moją stronę, powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, to dobra szkoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eee… tak jakby – odpowiedziałem z wymuszonym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kim on był? Uczęszczało tutaj wielu uczniów za oceanu, więc może był jednym z nich? Nie mogłem sprawić, żeby moja opinia w szkole została zniszczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas gdy ja rozmyślałem nad odpowiedziami do jego pytań, z jego ust wypłynęły słowa, których nigdy w życiu bym się nie spodziewał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Vali, Hakuryuukou. Smok Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……… Co on właśnie powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze drugie spotkanie, hm, Smoku Walijski, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
M-musiał kłamać. Czułem, jak moja lewa ręka wprost płonęła. Rozumiałem, że Ddraig nie pozostawał na to obojętny. Hej, hej, Ddraigu, to faktycznie on?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozwiążesz sprawę z „ostatecznym rywalem” w tym miejscu? Zaraz, nie byłem na to gotów. Jeżeli mamy tutaj walczyć, Buchou i reszcie może coś się stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czułem żadnego ciśnienia, lecz dziwiło mnie to przeczucie śmierci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdybyśmy się na to zdecydowali, nie skończyłoby się na tym, bo nie tylko moja twarz, ale i również całe ciało na to reagowało. Czy było to to, co odczuwali moi poprzedni senpai, będący obdarowani Ddraigiem i Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Czy to nazywa się „przeznaczeniem”? Nie zadzieraj ze mną! Wciąż nie udało mi się zrobić z Buchou żadnych ecchi rzeczy! Jeżeli mam umierać, to dopiero po tym, jak się z nią prześpię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc silnie skoncentrowanym, Smok Wymycia obdarował mnie uśmiechem i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Na przykład, gdybym zaczął robić coś magicznego Hyoudou Isseiowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, w którym jego dłoń zbliżała się do mojego nosa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa miecze zostały pchnięte w stronę jego szyi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiba i Xenovia pojawili się natychmiastowo. Kiba dzierżył swój święty-demoniczny miecz, a ona Durandala. Oba ostrza były skierowane w stronę Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyczułem w ogóle ich obecności. Z ich boską prędkością nadbiegli mi z pomocą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty-demoniczny miecz oraz święty miecz Durandal. Oba emitowały intensywną aurę. Oczy ich posiadaczy okazywały jedno, okazywały przerażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia, co zamierzasz, ale nie uważasz, że twój żart zaszedł trochę za daleko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę ci na to pozwolić, Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy Kiby i Xenovii brzmiały tak, jak programów pracujących na DOS-ie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to, nie ruszając się, on…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie lepiej, jak przestaniecie. Czyż wasze dłonie się nie trzęsą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedział, ich dłonie się trzęsły. Miecze, które można było nazwać przerażającymi – ściskając z całych sił święty-demoniczny miecz i święty miecz, ich wyraz twarzy pozostawał poważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrym jest chwalić się. Nieznajomość różnic sił pomiędzy sobą, a przeciwnikiem jest tego silnym dowodem. Pomiędzy mną, a wami jest ogromna przepaść. Wy, nie będąc w stanie wygrać przeciw takiemu Kokabielowi, tym bardziej nie wygracie ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciw takiemu Kokabielowi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Był przywódcą upadłych aniołów a my, rodzina Gremory, mimo ścisłej współpracy, nie mogliśmy z nim zwyciężyć. Już samo wspominanie o tym powodowało, że dostałem dreszczy i pociłem się. Był on przeciwnikiem, z którym nie wiem, czy wygrałbym, będąc nawet w trybie zbroi. Musiał posiadać ogromną moc, że mógł gardzić Kokabielem i mówić „takiemu”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, jak myślisz, na jakim poziomie jest twoja siła? – zapytał nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siła? Moja? Nie mam pojęcia. Powiedziało mi, że moc Sekiryuuteia jest wszechpotężna, często się jej obawiano, jednak nie wiedziałem, jaka była jej aktualna siła. Trzeba było wziąć też pod uwagę fakt, że ja sam byłem niedoświadczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Licząc od samej góry, twój stan niekompletnego Łamacza Ładu, byłaby to cyfra cztery. Z pomiędzy tysiąca a tysiąc pięciuset. Nie, dla tak zboczonego posiadacza nie powinna być ona jeszcze niższa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem niepewnie o przeciwniku, którego prawdziwego motywu nie znałem. Co on chciał mi zakomunikować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na świecie istnieje pełno silnych ludzi. Nawet Szkarłatny Szatan, Sirzechs Lucyfer, nie załapałby się do pierwszej dziesiątki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak wielu silniejszych od niego? Naprawdę, nie mogłem sobie tego wyobrazić.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Smok Wymycia podniósł jeden palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo wszystko pierwsze miejsce jest już wybrane. To stała pozycja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto to zatem jest? Mówisz, że to ty?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzruszył ramionami i odpowiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakoś się dowiesz. Ale powiem ci, że to nie ja. Hyoudou Isseiu, jesteś wartościowym stworzeniem. Będzie lepiej, gdy go jeszcze wychowasz, Rias Gremory. – Jego wzrok powędrował za mnie.&lt;br /&gt;
Moje oczy również tam powędrowały i ujrzały stojącą Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ooch, to była nieprzyjemna mina. Wokół Buchou stały Asia, Akeno-san i Koneko-chan. Asia wydawała się być bardzo zmartwiona, a Akeno-san i Koneko-chan zdawały się być gotowe do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hakuryuukou, co to ma znaczyć? Mając powiązania z upadłymi aniołami, kontaktowanie więcej niż to wymaga…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa Niebiańskie Smoki –  przerwał Buchou – tak są nazywane te smoki. Smok Walijski i Smok Wymycia. W przeszłości ci dwaj nie prowadzili kolorowego życia. Ciekawe jak ty skończysz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou, co się stało? Chyba zamartwiała się o mnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie szukam dzisiaj walki. Przyszedłem po prostu zobaczyć szkołę, w której ostatnio byłem. Przywędrowałem do Japonii jako eskorta Azazela, ale jest to naprawdę nudne. Nie będę tutaj walczył z Czerwonym, nie wspominając już o tym, że mam wiele do roboty. – Powiedziawszy to, obrócił się na piętach i zaczął się oddalać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo że on odszedł, oznaki niepokoju pozostały. Kiba i Xenovia schowali swoje miecze do pochw, ale na ich twarzy nie było widać śladu ulgi. Asia, która mnie objęła, bez słów chwyciła mnie za dłoń. Dzięki, Asiu. Chyba ciśnienie już trochę opadło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel i Smok Wymycia. Osoby, których przenigdy nie chciałbym spotkać razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Będąc już w swoim pokoju, usiadłem na podłodze z plecami opartymi o łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Smok Wymycia, uzupełnienie Smoka Walijskiego, który rezyduje w mojej ręce… tak słyszałem. Będąc rywalami z przeznaczenia, mój Boosted Gear i jego Divine Dividing, walka wyglądała na nieuniknioną.&lt;br /&gt;
W chwili naszego spotkania Ddraig nie pozostał obojętny. Złość… nie, myślę raczej, że po prostu rwał się do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jak tylko zrozumiałem to, coś we mnie zapłonęło. Jeżeli przeciwnik przyszedł by wtedy w celu walki, Ddraig z pewnością by zmusiłby mnie do wejścia w niekompletny tryb Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kilka dni temu, podczas starcia z Kokabielem, nie odczuwałem w jego stronę żadnej wrogości, jednak tym razem było inaczej. Zbliżył się do mnie z wyraźnym zainteresowaniem. Myślę, że Ddraig również to odczuł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	… Przeznaczenie. Szczerze? Nigdy nie rozumiałem takich rzeczy. Wszystko widzę tak, jakbym zupełnym przypadkiem został obdarowany Boosted Gear. Moi poprzedni senpai, którzy również stanowili miejsce rezydowania Smoka, podążali ścieżką przeznaczenia i uczestniczyli w odwiecznym starciu Smoka Walijskiego i Smoka Wymycia – tak tłumaczył to Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje otoczenie również pokazało, że w jakiś dziwny sposób będzie przy mnie trwało, również z tym drugim, Smokiem Wymycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie tego nie rozumiałem. Co to kurna miało być?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem Hyoudou Issei, przeciętnym diabłem. Dlaczego zostałem wciągnięty w tak niebezpieczne rzeczy? Nie byłem z nimi w żaden sposób powiązany! Bo mnie interesowały takie rzeczy jak przeznaczenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo wszystko czułem, że nic na to nie mogłem poradzić. Koniec końców przyjdzie mi z nim walczyć? Nie. Nie żywiłem w stosunku do niego żadnych uraz. Raczej byłem mu wdzięczny za pokonanie Kokabiela. Ach, jednak pracował dla upadłych aniołów, odebrał mi powód, dla którego mogłem possać cycki Buchou. Nie mogłem mu tego przebaczyć!... Zastanawiałem się, co się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko wskazywało na to, że moja droga do stania się wysokoklasowym diabłem było bardzo wyboista. Aby podnieść swój status, patrząc ogólnie, były na to trzy sposoby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pierwszym z nich było kontynuowanie swojej pracy, zawieranie ciągłych kontraktów z ludźmi i stopniowe zwiększanie swojej wartości. Było to tym, co zawsze robiłem. Nawet ci, którym dobrze szło, nie byli w stanie tego osiągnąć. Moim zdaniem podnoszenie swej rangi poprzez ten sposób było dosyć trudne. Było trudne, gdy nie mogłeś nawiązać kontraktu z dużą ilością osób. Idealnie pasowały tutaj takie osoby jak na przykład prezydent i jemu podobne, które zostawiły jakiś ślad na kartach historii. Jednak ja nie wyczuwałem w tym miasteczku obecności żadnych wielkich szych… Nawet w normalnych warunkach cały ten system kontraktów działał krucho, ale ze względu na diabelską tradycję nie mogliśmy tego zaprzestać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Drugim sposobem było dokonanie czegoś wielkiego. Dobrym tego przykładem mogła być bitwa, która miała miejsce kilka dni temu z przywódcą upadłych aniołów w roli głównej. Ostatnim razem również zostałem doceniony przez Buchou. Wszystko wskazywało na to, że dużo się liczyło… Cóż, on był przywódcą naszych wrogów i jeżeli nawet pokonałbym go w ramach żartu, to zostałbym doceniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko ze świeczką szukać ludzi, którzy stali się wysokoklasowymi diabłami dzięki temu sposobowi. Chyba wiadomo czemu? Walka z ważnymi osobistościami z grona upadłych aniołów była mniej więcej niemożliwa ze względu na możliwość zburzenia panującego status quo pomiędzy trzema frakcjami. Zapewniano nas, że żadna taka walka nie będzie miała już miejsca, więc doświadczyliśmy czegoś naprawdę rzadkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecim i ostatnim sposobem była aktywność w Rating Game. Nawiązując do tego co powiedziała mi Buchou, była to najszybsza droga do stania się wysokoklasowym diabłem. Nawet więcej, powiedziano mi, że jeżeli celuję właśnie w to, to powinienem to osiągnąć poprzez gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaświatowa gospodarka wydaje się być wciąż żywa dzięki tym grom. Bez względu na wszystko, zasługi w grach o tym decydują. Ranga każdej szanującej się rodziny jest właśnie określona przez osiągnięcia w Rating Game.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzina tego pieczonego kuraka, Raisera Feneksa, zawdzięcza swoją pozycję dzięki grom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wielu wskrzeszonych, podobnie jak ja, dzięki swej aktywności w Rating Game zostali zauważeni i dopuszczono ich do grona wysokoklasowych diabłów, a oni sami stali na równi ze swoim panem. Dostawali potem od Maou-sama diabelskie pionki i mogli mieć własnych podwładnych, tym samym stając się Królami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, istniała reguła, która mówiła o tym, że muszą wciąż brać udział w walkach swego pana, z którym teraz byli na równi. Wśród diabłów, dla pana, fakt, że są diabelską rodziną, nigdy się nie zmieni. Nawet gdybym został Królem, w grach Buchou wciąż pełniłbym funkcję Piona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Ja wraz z resztą w najbliższej przyszłości z pewnością będziemy brali udział w oficjalnych rozgrywkach. Jeżeli dobrze zapamiętałem, to Buchou zaraz po skończeniu liceum rozpocznie poważne przygotowania. Pozostał niecały rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypuszczając, że stałbym się wysokoklasowym diabłem, to, czy byłem słaby w grach, nie miało żadnego znaczenia, gdyż rozgrywki przebiegały wedle upodobań diabłów. I gdyby nawet udałoby mi się zostać królem haremu, to nie mając żadnej siły zostałbym wyśmiany przez otoczenie. Byłbym również źródłem problemów dla mojej pani, Buchou. Jedynym rozwiązaniem było w jakiś sposób stać się silniejszy.&lt;br /&gt;
A tymi, którzy mieli cię zauważyć, byli Maou-sama, Wielcy Królowie-sama, Arcyksiążę-sama i tym podobni, jednym słowem – ważne osobistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podsumowując wszystko, pierwszym, co musiałem zrobić, było zostać wysokoklasowym diabłem. W tym celu musiałem robić wszystko to, co robić mogłem i zwiększać stopniowo swoją wartość w grach, w których mamy zacząć brać udział za rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było dużo rzeczy do zrobienia. Jedną z nich był pojedynek z Hakuryuukou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, ale gdybym go pokonał, to moja wartość wzrosłaby? Nie… Jednak jako Sekiryuutei była to rzecz jasna, więc musiałem to zakończyć… Smoku Wymycia, naprawdę sprawiasz wiele problemów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż rozmyślasz? – Nagle przed moimi oczyma ukazała się odwrócona do góry nogami twarz Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżała na moim łóżku i czytała jakiś magazyn. Patrzyła mi w oczy. Jeżeli miała jakiś czas wolny, spędzała go w moim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, nie, jakby to ująć… – Podrapałem się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zeskoczyła z łóżka i usiadła obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wierzę w ciebie – powiedziała. – Jeżeli ma do czegoś dojść, to wierzę, że zwyciężysz przeciwko Hakuryuukou – jej twarz uśmiechała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-buchou… Wdzięczne słowa i uśmiech mojej Onee-sama rozwiały wszelkie moje obawy. Buchou! Uch, moja twarz zaczęła robić się ciepła! A z oczu zaczęły napływać łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou klepnęła się w uda. Ten znak…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…B-buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Udowa poduszeczka! Moja oaza spokoju! Podczas gdy z moich oczu płynął potok łez wdzięczności, natychmiastowo położyłem głowę i byłem pieszczony przez Buchou. Głaskała mnie czule po głowie. Aach, moja Onee-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, że popołudnie było takie, jakie było. Chciałam dla ciebie dobrze, ale zamiast tego przestraszyłam cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Martwiła się o to, hm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, ja też przepraszam. Nie byłem w stanie sprostać wymaganiom Buchou i Akeno-san… A-ale cieszę się, że mogłem naoliwić Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawda. Nawet więcej, dzięki tobie byłem zadowolony na wiele sposobów. Byłem szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powtórzymy to jeszcze kiedyś. W końcu lato jest długie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zostaw to mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! W pooooorządku! Będę mógł znowu naoliwić ciałko Buchou! Nie mogło być większego szczęścia! Rozmyślałem tyle nad tym spotkaniem z Hakuryuukou, ale dzięki zboczeniu, które kontrolowało mój umysł, znów byłem ożywiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to z tej ulgi stopniowo odczuwałem coraz większe znużenie… Udowa poduszeczka Buchou… jak przyjemnie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w taki sposób moja świadomość powędrowała do krainy snów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_2 |rozdziału II]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_prolog&amp;diff=206552</id>
		<title>High School DxD - Tom 4 prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_4_prolog&amp;diff=206552"/>
		<updated>2012-11-19T16:44:47Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;Uważacie świat bez Boga za coś złego? Myślicie, że bez niego nie mógłby on istnieć, że zgniłby od tego zła?&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;Wybaczcie, że tak mówię, ale nie o to chodzi. Zarówno mi, jak i wam, żyje się dobrze tak, jak teraz.&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;Świat może istnieć bez Boga.&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Żywot 0==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Witam wszystkich. Jestem Hyoudou Issei. Przygodę z byciem diabłem zacząłem wiosną, a teraz mamy już lato. Jak ten czas szybko leci…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem powstrzymać krwotok nosa, zatykając go palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Asiu, twoja skóra jest taka piękna. Jak ja ci zazdroszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-niemożliwe, Buchou, twoja jest taka biała i o wiele gładsza…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, dziękuję za komplement.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Rozmawiające przed moimi oczyma dwie bishoujo, jedna rudowłosa, a druga blondi, myły się, będąc całe okryte pianą mydlaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	TAK! Buchou i Asia były nagie! Stały przede mną! Czy to Shangri-La&amp;lt;ref name=&amp;quot;shangri&amp;quot;&amp;gt;Synonim mitycznej, orientalnej utopii żyjącej swoim rytmem z dala od zgiełku świata.&amp;lt;/ref&amp;gt;? A może iluzja? Ta cudowna sytuacja rozgrywała się przed moimi oczami. Chciało mi się z tego powodu płakać! Nie, rzeczywiście się rozpłakałem. Nie mogłem być już bardziej szczęśliwy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Takie coś podczas kąpieli! Wiedziałem, że nie ma żadnego Boga, jednak jak tutaj mogło nie być jego cząstki? Zaraz, co ja wygaduję? Toż to prawdziwy dar z niebios! Nie, nie, to prezent od Maou-sama.&lt;br /&gt;
Chwileczkę… przecież Maou-sama był starszym bratem Buchou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Aby bardziej przybliżyć tę sytuację: kiedy wszedłem do łazienki, zastałem tam Asię, która już się rozbierała. Krzyknąłem „przepraszam!” i już wychodziłem, gdy nagle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, też idziesz się myć? Ara, Asia również? – Wpadłem na Buchou. – Widzę, że wszyscy chcemy wziąć kąpiel, więc lepiej będzie, jak weźmiemy ją wszyscy razem – zaproponowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	I właśnie w ten sposób wszyscy troje się tutaj znaleźliśmy. Normalnie powinna była to być sytuacja niemożliwa. Mimo wszystko, choć wpatrywałem się jak zaczarowany w ich nagie ciała, one nic sobie z tego nie robiły. Był to zarazem cud i spełnienie marzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nawet ja, któremu doczepiono przydomek istnego wcielenia zboczenia, nie wiedziałem, jak zachować się w obliczu takiego szczęścia! Ze wszystkich sił starałem się nie gapić na nie, jednak w rzeczywistości chciałem! Chciałem patrzeć na ich ciałka! Chciałem, aby ten obraz wyrył się na zawsze w mojej pamięci! A potem użyję go do swoich zboczonych, nocnych fantazji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak gdybym tak zrobił, z mojego nosa nie przestałaby płynąć krew, aż cała woda stałaby się czerwona. Nie chciałem, aby do czegoś takiego doszło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Pragnąłem, aby trwało to jak najdłużej, choć patrzenie im w oczy było istną trucizną. Nigdy wcześniej nie przytrafiło mi się coś takiego, dlatego chciałem, aby ciągnęło się to dalej. Ta sytuacja z pewnością była drogocenna, choć słyszałem tylko ich rozmowę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gapiąc się w sufit, a uprzednio podjąwszy decyzję, usłyszałem czyjś głos… Wraz z dźwiękiem wody ktoś wszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLUSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciężar zaczął działać na moje ciało, a jednocześnie najlepsze i najdelikatniejsze uczucie zaczęło pobudzać moją skórę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze strachem musiałem to przyznać… Buchou weszła do wanny i była nade mną pochylona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooooooooooooo! Brałem kąpiel z dziewczynami, a na dodatek mogłem dotykać swobodnie ich ciałka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałam wejść do wanny z Iseiem w taki oto sposób. – Powiedziała z uśmiechem, zwiększając przy tym nacisk swoim ciałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uooooooo! Z jej włosów wydobywał się słodki zapach szamponu! Jej bliskość była zbyt wielka, mój mózg osiągnął swój limit! Ugghh! Nie mógł nadążyć z tym wszystkim!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise, czyżby nie podobałaby ci się taka wspólna kąpiel?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie o to chodzi! Jest świetnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, prawdą było, że moje ciało nie było w stanie tego wytrzymać! Byłem naprawdę szczęśliwy, ale przy takiej utracie krwi zginąłbym! Ale zaraz, chwileczkę, czy to nie było najskrytszym pragnieniem każdego faceta?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Asię, wydawała się być zajęta myciem się, lecz co jakiś czas patrzyła na mnie ze szklanymi oczyma. Czyżby była zła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już same twoje słowa sprawiły, że jestem szczęśliwa. Chcę się z tobą kąpać w taki sposób każdego dnia. – Rozpieszczając mnie słownie, naparła swoim ciałem jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[TRYSK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogromne ilości krwi trysnęły z mojego nosa! Nie będę w stanie tego wytrzymać, jeżeli będzie to tak trwało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak widzę, że twoje ciało tego nie zniesie. Codziennie wydaje się niemożliwe. Zatem może co trzy dni? Co pięć? Nie będzie to już taką frajdą, jeżeli będzie to co tydzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowała w samolubny sposób wpłynąć na mój rozkład dnia! Czułem, że była samolubna! Och, dziękuję ci bardzo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A niech to! Z racji, że znajdowała się tutaj również i Asia, nie mogłem podjąć żadnych pochopnych działań! Gdybym był bardziej odważny i posiadał bardziej zboczoną naturę, wtedy mógłbym…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz się na mnie rzucić? – odezwała się Buchou tak, jakby czytała w moich myślach. Jak zawsze, moje myśli wydawały się być takie łatwe do odczytania. – Gdyby nie było tutaj Asi, z pewnością byś to zrobił… tak jak wtedy, gdy jesteśmy sami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[WCHODZI]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś energicznie wszedł do wanny, przerywając wypowiedź Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę, gdy zostawia mnie się na boku! Ja również chcę tej wspólnej kąpieli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia? Co za wielkie słowa płynęły z twoich ust! Uoooo! Byłem pieszczony w wannie przez dwie dziewczyny, pomocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyraz twarzy Buchou zmienił się natychmiastowo, jej brwi uniosły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wynocha, Asiu. W tej sytuacji przedstawię to jasno – ten chłopak jest mój. Moja rodzina i mój podwładny. Jest moim Iseiem. Zrozumiano?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zgadzało się. Byłem jej sługą. Pełniłem jedynie rolę zwierzątka, chociaż wkładała w to wiele wysiłku, ale może było to rzeczą normalną dla diabelskich dziewczyn. Poza tym, Buchou nienawidziła, gdy ktoś dotykał jej własność. Może była w stanie przebaczyć innemu demonowi za to, że mnie dotykał, ale kiedy chodziło o uczucia, to słyszałem, nie mogła tego znieść, zwłaszcza wtedy, gdy była to dziewczyna. Było to ponad jej możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem pewien, że należałem do jej kolekcji, w końcu posiadałem rzadko spotykaną moc, więc chyba traktowała mnie jak kogoś bardzo cennego. Wydawało mi się, że obchodziła się ze mną jak ze zwierzęciem, ale teraz… musiało mi się wydawać. Tak, ponieważ chciałem, żeby tak było, to właśnie tak myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Być może to prawda, ale on jest również i mój! – Asia także mnie adorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Kiedyś drzemałem sobie spokojnie w moim pokoju, a Asia zakradła się i zapadła w głęboki sen tuż obok mnie. Kiedy się obudziłem i zdałem sobie sprawę z jej obecności, powiedziałem: „Idź do swojego pokoju”, jednak ona odpowiedziała: „Zanieś mnie…”. Tak bardzo mnie uwielbiała. Myślałem, że umrę! Tak, zaniosłem ją!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Gdy rozmawiałem z innymi dziewczynami, Asia często dąsała się z tego powodu, chyba dlatego, że nie lubiła, gdy jej Onii-chan był brany przez inne. W anime i mandze również można spotkać takie postaci jak ona. Jednak problemem było to, że było to trudną rzeczą, żeby „to” przerodziło się w prawdziwy związek. No cóż, przysięgłem sobie, że będę ją chronił, więc nie chciałem, aby tak się to skończyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Byłem tak szczęśliwy, że mnie tak rozpieszczała! Ach, niesamowite uczucie być wielbionym przez złotowłosą bishoujo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Asi Buchou zwęziła swoje oczy. Onee-sama, boję się! Czy jeszcze chwilę temu nie były przyjaciółkami!? Dlaczego doszło do takiego czegoś!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mała wanna stawała się polem walki dwóch dziewczyyyn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, zawsze jesteś adorowana przez Iseia. Tym razem oddaj go mnie. Czuję się o wiele lepiej, gdy jestem przy jego boku. Zabiera wszelkie codzienne troski. – Buchou próbowała oderwać ode mnie Asię, jednak ta uparcie do mnie przylegała! Uwaa, jej cycuszki były taaaaakie mięciuuuutkie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! – Asia potrzęsła głową i mocno się do mnie przytuliła. – Nie dam się! Również chcę być z Iseiem-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, mniejsza o to! K-krew…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia spojrzała się na mnie zamglonymi oczyma tak, jakby chciała mi coś powiedzieć. Nie patrz się tak na mnie, bo jedyną rzeczą, którą będę chciał, będzie opieka nad tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Mimo że nic nie powiedziała, to twarz Buchou zadrżała. W następnej chwili chwyciła moją dłoń i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Położyła ją na swoich cyckach. Wyczuwałem niesamowitą miękkość i delikatność! Moja sparaliżowana dłoń masowała jej pierś, jednak ona nic nie mówiła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ty robisz takie rzeczy? Moje relacje z Iseiem są takie, że możemy robić takie coś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Przerażające! Choć mówiła w zwykły sposób, w jej słowach aż jarzyło się od nienawiści! Zaraz, cycki Buchou, cycki, cycki, cyyyyckii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyglądająca się temu wszystkiemu Asia drżała. Nadąsała policzki tak, jakby nie mogła już tego znieść ani chwili dłużej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po czym chwyciła moją drugą dłoń…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I położyła ją na swojej piersi! Asiaaaaaaaaaaaa? Jaką wspaniała osobą jesteś… Nie, zaraz! Robisz coś, czego nie powinnaś! Jaką zboczoną dziewczyną się stałaś! Bezdyskusyjnie musiały to być wpływy Buchou i Akeno-san! Mimo to byłaś naprawdę niewinną dzieeewczynką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-tyle urosnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, czyje piersi są lepsze? Z pewnością w kwestii wielkości przegrywam, ale poza tym nie odstępuje od piersi Buchou ani na krok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Ise kocha duże. Mówił już setki razy, że kocha moje, prawda Ise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy ja trzymałem dłonie na ich piersiach, one się kłóciły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KAP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe. Chyba coś mi strzeliło w nosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KAP, KAP, KAP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…I oto to. Ogromne ilości krwi kapały z mojego nosa, a woda w wannie stawała się coraz bardziej czerwona. Z krwią dookoła, zacząłem tracić przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, chwileczkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Czułem się spełniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to moje ciało nie mogło już dłużej tego wytrzymać. Jeżeli dziewczyny nie będą wiedziały, jak zatrzymać krwawienie, to umrę! Proszę o kogoś zaradnego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był środek nocy, a ja pędziłem do klienta, wypełniając obowiązki diabłów. Byłem w trakcie wykonywania świetnej roboty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Podczas dnia miałem zbyt mało krwi i to było problemem. Moje życie z Buchou i Asią było zabawne, fakt, ale dawały one mi zbyt wiele bodźców. Gdybym był jakimś playboyem, z pewnością mógłbym zadowolić obie naraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Jednak pochodziły one ze światów o różnych systemach wartości. Podczas tej kąpieli mogło dojść do seksu. Myślę, że gdybym zaczął się do nich dobierać z tym zamiarem, całe domostwo mogłoby trafić szlag, a my byśmy skończyli bez żadnego potomstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Buchou lubiła mnie traktować tak, jak to robiła z pozostałymi podwładnymi, a Asia musiała myśleć o mnie jak o swojej rodzinie… i wielbiła mnie jak starszego brata. Nie powinienem był kłaść swoich brudnych łap na kimś z rodziny, w dodatku mieszkającego ze mną pod jednym dachem! Jednak ostatnio wszędzie przykładają wielką wagę do kontaktów cielesnych. Mimo to te bodźce były zbyt silne… Jeżeli się do tego nie przyzwyczaję, to nigdy nie będę mógł stworzyć haremu! W takim przypadku nie będę mógł nawet spełnić marzenia o byciu królem haremu! Miałem przed sobą jeszcze długą drogę!&lt;br /&gt;
	Ble, w porządku. Teraz musiałem skupić się na niewinnym wykonywaniu roboty! Jeżeli będę się starał, to awansuję! Będę najlepszy! Będę dawał z siebie wszystko, celując przy tym w bycie wysokoklasowym diabłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszałem się za pomocą roweru, jednak już się do tego przyzwyczaiłem, a moje kontakty z klientami również były dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yo, demonie-kun. Sorry za dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzawszy na klienta, westchnąłem. Był to czarnowłosy mężczyzna, z wyglądu badass, na oko miał z dwadzieścia lat. Był cudzoziemcem, więc nie mogłem powiedzieć, ile naprawdę miał lat. Mimo że nie był Japończykiem, to nosił tylko yukatę&amp;lt;ref name=&amp;quot;yukata&amp;quot;&amp;gt;Rodzaj lekkiego stroju (kimona), wykonanego z bawełny. Noszony jest w czasie letnich świąt, festiwali i różnorodnych imprez. Jest podstawowym ubiorem w kurortach z gorącymi źródłami.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Rany, ostatnimi czasy było tak gorąco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Uważałem go za przystojniasia. Być może był bardziej atrakcyjny niż nasz Przystojny Książę, Kiba. Mimo wszystko ta aura wydobywająca się z jego ciała była w stylu „złego kolesia”, tak więc była kompletnie inna niż ta Kiby, jednak dziewczyny, które lubią taki typ kolesi, z pewnością zakochałyby się w nim od pierwszego wejrzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A, i każdego dnia byłem wzywany właśnie przez niego. Byłem teraz wewnątrz jego posiadłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem tym wybrańcem. Nie wiem dlaczego, ale chyba mnie lubił i choć nigdy nie miał żadnych większych próśb, to codziennie mnie przyzywał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Wczoraj musiałem iść kupić chleb w środku nocy! A zanim to nastąpiło, powiedział: „Chodźmy na ryby!” i towarzyszyłem mu w drodze do najbliższego łowiska! A jeszcze wcześniej…!&lt;br /&gt;
Nie chcę już tego wspominać! Ale zaraz, czy to jest tak ważne, że trzeba wzywać diabła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Nie, naszym zajęciem jest spełnienie ludzkich życzeń, tak więc nie powinienem był narzekać. Moja pani, Rias Gremory, z pewnością by mnie opieprzyła, a ja, jako przyszły król haremu, muszę dostosować się do tych surowych reguł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demonie-kun, zagrałbyś ze mną? Kupiłem popołudniu grę wyścigową, a bez wymagającego przeciwnika czuję się samotny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Heeeej! To znowu jedno z tych życzeń! Zaraz, nie narzekać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, z wielką chęcią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczerze, był to świetny klient do kontraktów. Dawał więcej, aniżeli żądaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Zaczął od jakiegoś obrazu, który wyglądał na dzieło znanego malarza, potem dawał biżuterię, a nawet złote samorodki. Wszyscy, włączając w to Buchou, byli tym zaskoczeni. Dzięki niemu moja wartość na pewno wzrosła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Cóż, sądzę, że powinienem był mu podziękować. Dobra, z łatwością sobie dzisiaj z tym poradzę i zrobię krok naprzód w stronę stania się królem haremu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Klient odpalał grę. A tak, nie zdradził mi nawet swojego imienia, może zostanie moim ulubionym klientem, zatem z czasem i tak je poznam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, wszystko gotowe. Zaskakujące jest to, na ile sposobów można w Japonii marnować czas. Wcale nie jest tutaj tak źle. Proszę, kontroler.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, dzięki. Wiesz, w tego rodzaju grach jestem całkiem dobry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh, w takim razie będzie ubaw po pachy. Ja dopiero co zaczynam, więc daj mi trochę fory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, byłem naprawdę dobry w grach wyścigowych. Legenda szybkości, Ise. Grałem w każdym centrum gier! Fufufu, pokażę mu! Moc, którą doprowadziłem do perfekcji w strefie wojny, jaką jest centrum gier!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NAPRZÓD!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć wystartowałem dobrze, moje prowadzenie stawało się coraz bardziej wątpliwe tym bardziej, im dłużej trwał wyścig. Na początku miałem ogromną przewagę, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już sobie przypomniałem. Powinienem cię za niedługo dogonić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co on kurna gadał…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooo, niemożliwe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój samochód był powoli wyprzedzany! Nie mogło być! Żeby zostać pokonany w taki sposób przez początkującego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– WYGRAŁEŚ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z łatwością dobrnął do mety! Musiał być mistrzem w krótkich trasach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że to moje zwycięstwo, demonie-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bądź tego taki pewien!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och! Twoja wola walki wydaje się rosnąć. Chcesz innego wyścigu, demonie-kun…? Nie… Sekiryuuteiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ech? ……… Co on właśnie powiedział? Na jego słowa przez moje ciało przeszły ciarki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąłem ślinę i zapytałem ze strachem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzył lekko usta. Patrząc na telewizor, ujawnił swoją tożsamość:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel, wódz upadłych aniołów. Miło cię poznać, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– WYGRAŁEŚ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przegonił mój nieruchomy samochód i z łatwością wygrał, kończąc drugie okrążenie. Jednocześnie dwanaście czarnych jak smoła skrzydeł wyrosło z jego pleców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_4_Ilustracje|ilustracji]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_4_rozdzial_1 |rozdziału I]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_Nowy_skoczek_%26_nowy_rywal&amp;diff=206386</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 Nowy skoczek &amp; nowy rywal</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_Nowy_skoczek_%26_nowy_rywal&amp;diff=206386"/>
		<updated>2012-11-18T19:14:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 4: Naprzód, Klubie Okultystyczny!==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
===NOWY SKCZEK &amp;amp; NOWY RYWAL===&lt;br /&gt;
====Część 1====&lt;br /&gt;
Chciałem żyć. Uciekłem o własnych siłach z laboratorium i chęć życia była jedyną rzeczą, o której, w potoku wymiocin i krwi, myślałem. Biegnąc przed siebie, wydostałem się z tego lasu. Kiedy płomień mojego życia już gasnął, spotkałem małą dziewczynkę, wysokoklasowego diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkarłatnowłosa dziewczynka chwyciła mnie, będącego na skraju śmierci człowieka i zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czego pragniesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomocy – ledwo wymamrotałem te słowa, a obraz przed moimi oczami stawał się coraz bardziej rozmazany.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Moje życie. Moi przyjaciele. Moja przyszłość. Moi przyjaciele. Moja moc. Mój talent. Moja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W natłoku tych wszystkich myśli życzyłem sobie właśnie tego. To były moje ostatnie słowa, które wypowiedziałem jako człowiek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żyć jako diabeł. Takie było życzenie mojej pani, a także i moje. Myślałem, że to w porządku. Ale… nie mogłem zapomnieć o mojej nienawiści do Excaliburów i pomszczeniu moich towarzyszy… Nie byłem w stanie o tym zapomnieć, ale ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiadałem najlepszych towarzyszy, jakich można było sobie wyobrazić. Ise-kun i Koneko-chan. Pomogli mi, temu, który kierował się tylko zemstą. Myślałem o tym, poszukując użytkownika świętego miecza. Istnieli kamraci, którzy potrafili mi pomóc. Pytałem się w duchu, czy to nie było dla mnie już zbyt wiele. Jednak gdy dusze moich dawnych kompanów życzyły ich pomszczenia, nie mogłem pozwolić odejść moim demonicznym mieczom, które nosiły w sobie ich nienawiść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie martw się o nas. Przynajmniej ty żyjesz.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi dawni towarzysze pragnęli, abym nie dopełniał zemsty. Nie życzyli sobie tego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak nie wszystko zostało rozwiązane. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to jeszcze nie koniec. Jeśli teraz nie zabiję tego zła, które się przede mną znajduje, powtórzą się wydarzenia z przeszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balbo Galilei, tak długo jak będziesz żyw, tak długo będą ludzie cierpiący przez to samo przekleństwo co my. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pfff. Tuż to już dawno zostało powiedziane, że nauka wymaga ofiar. Nie zauważyłeś tego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od ciebie aż kipiało złem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kibaaaaaaaa! Rozwal obydwu, Freeda i Excalibur! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Skoczkiem domu Gremory i moim towarzyszem! Moim przyjacielem! Walcz, Kibaaaaaaa! Nie zmarnuj ich uczuć i ducha! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomogłeś mi, nawet jeśli nic z tego nie miałeś. Nawet jeśli miałeś zostać za to ukarany przez naszą panią… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto! Zrób to! Musisz samodzielnie to zakończyć! Przewyższ Excalibur! Jesteś moim sługą, sługą Rias Gremory! Mój Skoczek nie przegra ze zwykłym Excaliburem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Yuuto-kun! Wierzę w ciebie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou. Fuku-buchou&amp;lt;ref name=&amp;quot;fuku&amp;quot;&amp;gt;Wiceprzewodnicząca.&amp;lt;/ref&amp;gt;… Rias-buchou! Akeno-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Daj z siebie wszystko! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Dlaczego płaczesz? Dobrze się bawiłeś, śpiewając z tym duchem-chan. Wiesz, że nie cierpię tej pieśni. Jest naprawdę kłopotliwa i najgorsza. Już samo słuchanie jej sprawia, że włosy jeżą mi się na głowie! Nie chce jej więcej słyszeć. Poćwiartowanie cię tym wspaniałym Excaliburem, który powstał ze złączenia czterech innych, podziała na mnie kojąco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freedzie Zelzanie, dusze moich towarzyszy znajdują się w tobie. Nie mogłem pozwolić ci na czynienie z nimi zła! Łzy, które spływały po moich policzkach, były łzami determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… stanę się mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi towarzysze. Moi kamraci, którzy scalili się z moją duszą. Przezwyciężmy to razem. Uczucia, o których mogliśmy mówić! Życzenia, o spełnieniu których mogliśmy tylko pomarzyć! Tu i teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stanę się mieczem Buchou i moich kompanów! Odpowiedz na moje emocje! Odrodzenie Miecza!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój Sacred Gear połączył się z ich duszami. Zaczął przybierać kształt. Scalenie demonicznej i świętej mocy. Tak, to uczucie. Mój Sacred Gear… mój towarzysz mówił mi, że to sublimacja. Promieniował boskim światłem i wytwarzał złowieszczą aurę. To, co pojawiło się w mojej dłoni, był pojedynczy miecz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy – dopełniło się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu, Miecz Zdrajcy. Otrzymasz moc tego ostrza, które zawiera jednocześnie moc światła, jak i diabelską moc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyłem w kierunku Freeda. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moją cechą jako Skoczek była szybkość! Freed próbował uchwycić wzrokiem moje ruchy, jednak spełzło to na niczym, gdyż zmyliłem go kilkoma sprytnymi manewrami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GINNNNNNNNNG!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko zablokował mój cios. Naprawdę, jesteś nieźle uzdolniony, wygnany egzorcysto. Ale aura okrywająca jego Excalibur została pochłonięta przez mój miecz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój oręż przewyższa twórcę świętych mieczy!? – powiedział zszokowanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli był to prawdziwy Excalibur, to nie wygrałbym z nim. Ale żaden Excalibur nie pokona uczuć moich oraz moich towarzyszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chi! – Freed mlasnął jęzorem i odepchnąwszy mnie, cofnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rooooooozciąąąąąąąąąąągniiiij się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego Excalibur zaczął się kręcić, zupełnie jakby był żywy! Poruszał się w najróżniejszych kierunkach i zbliżał się w moją stronę z niesamowitą szybkością! Zdolność Excalibura Naśladowania! Rozumiem. Miał wszystkie cztery zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle klinga pękła u czubka i miecz rozdzielił się na dwie części. Zaczął lecieć w moją stronę z boską prędkością! To zawdzięczał Excaliburowi Szybkości. Jeżeli dobrze zapamiętałem, jego cechą była prędkość. Próbował przebić mnie, nacierając z każdego możliwego kierunku, jednak zablokowałem każdy atak. Twój morderczy instynkt był łatwy do odczytania. Gdy wyczuwałem, skąd dochodził ten instynkt, sparowanie ataku było łatwizną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego!? Dlaczego go to nie trafia!? Powinieneś być przecież niezwyciężony, prawda święty mieczu-sama!? Czy nie jest do ciebie przypisane wiele legend, mówiących o tobie jako o najsilniejszej z broni!? – wykrzyczał Freed. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem, że jego twarz wyrażała zarówno przyjemność, jak i irytację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie! W takim razie muszę użyć tego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Końcówka świętego miecza znikła. Przezroczystość? To moc Excalibura Przejrzystości. Zdolność, która czyni ostrze niewidzialnym. Jeśli jednak nie zmieni kierunku swojej żądzy mordowania, to nawet niewidzialne ostrze… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK! BRZDĘK! BRZDĘK! BRZDĘK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Iskry gęsto się sypały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! – Freed zmrużył oczy, a jego twarz wyrażała szok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, przytrzymaj go właśnie tak. – Xenovia wtargnęła niespodziewanie. W lewej dłoni miała swój Święty Miecz, a prawą trzymała w powietrzu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty Piotrze, święty Bazyli Wielki, święty Dionizy, święta Mario Panno. Proszę, usłyszcie me wołanie – zaczęła coś intonować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ona próbowała zrobić? Czułem się niepewnie, a przestrzeń przede mną zaczęła się zniekształcać. Xenovia włożyła swoją dłoń w środek tej zniekształconej przestrzeni i coś stamtąd wyciągnęła. Tym przedmiotem był miecz, który emanował świętą aurą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W imieniu świętych, zamieszkujących to ostrze, uwolnię go! Durandal! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal!? Miecz, który był tak sławny, że dorównywał Excaliburowi, a jeśli chodziło o cięcia, to był on ostateczną bronią. Dlaczego ona go ma? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Durandal?! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ty nie jesteś już czasem posiadaczką Excalibura!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko Balba, ale nawet i Kokabiel nie potrafił ukryć swojego zdziwienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Pierwotnie byłam posiadaczką Durandala, wybrano mnie jednak, także i na właścicielkę Excalibura. To wszystko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, dzierżąc Durandala, przybrała pozycję do walki. Styl walki dwoma mieczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niedorzeczne! Podczas moich badań nie potrafiliśmy zbliżyć się do etapu, gdzie ktoś mógłby być posiadaczem Durandala!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Nawet w Watykanie nie potrafili sztucznie stworzyć kogoś, kto mógłby dzierżyć Durandala. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc dlaczego!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W przeciwieństwie do sztucznych posiadaczy świętych mieczy, takich jak Irina, ja urodziłam się po to, by być panią tego oręża. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba zaniemówił słysząc jej słowa. W przeciwieństwie do nas, Xenovia została pobłogosławiona do tego, by być naturalną posiadaczką Świętego Miecza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Durandal to miecz mogący wywołać spustoszenie, które przekracza ludzkie wyobrażenie. Przetnie wszystko czego dotknie, nawet mnie nie chce słuchać. Dlatego muszę go trzymać w innym wymiarze, inaczej mógłby być niebezpieczny. Nawet dla mnie, jego posiadaczki, jest to trudne. Teraz, dzięki tobie, Freedzie Zelzan, możemy stoczyć decydująca bitwę pomiędzy Excaliburem i Durandalem. Aż trzęsę się przez to z radości. Nie daj się tylko zabić pojedynczym ciosem, dobrze? Przynajmniej użyj Excalibura z jego pełną mocą! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostrze Durandala zaczęło wydzielać więcej świętej aury, niż trzymany przez Freeda Excalibur. Ta aura! Miecz ten był potężniejszy niż mój demoniczny święty miecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś takiego jest dozwolone!? Że też doszło do takiej sytuacji! Ty cholerna suko! Nie potrzebuję niczego takiego dla tej scenerii! – Krzyknął Freed i przeniósł swoje mordercze instynkty w stronę Xenovii. &lt;br /&gt;
Nie mogłem zobaczyć tego moimi oczami, ale prawdopodobnie ciął ją swoim niewidzialnym mieczem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!!!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym pojedynczym cięciu Excalibur rozleciał się. Z powodu ciśnienia wytworzonego przez atak Durandalem, na szkolnym boisku pojawiła się wielka dziura. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz jest to złamany święty miecz. Nie ma co go porównywać do mojego Durandala – westchnęła Xenovia i spojrzała znudzonym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za niesamowita moc. Brak porównania z Excaliburem Zniszczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale serio!? Naprawdę!? Legendarny Excalibur-chan rozleciał się na kawałki!? Straszne! Naprawdę przerażające! Kaaaa! Czy używanie czegoś, co od początku było zepsute, było czymś złym? Płytcy ludzie, głupota Kościoła. Chcę dorastać, mogąc na to patrzeć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego mordercze skłonności osłabły i podszedłem do niego z prawej! Nie mógł na to zareagować! Szach mat! Próbował zablokować cios mojego demonicznego świętego miecza resztką swojego Excalibura, ale… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BBRRRZZZDDĘĘKKK!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płytki dźwięk rozbicia rozszedł się echem. Odgłos pękającego Excalibura. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widziałeś to? Nasze moce przewyższyły Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciąłem Freeda zaraz po tym, jak zniszczyłem Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Część 2====&lt;br /&gt;
Freed upadł, brocząc krwią z rany, którą zadałem mu od ramienia do brzucha.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wygrałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewyższyliśmy Excalibur. Ścisnąłem mocniej demoniczny święty miecz i spojrzałem w niebo. Zamiast tego niewysłowionego uczucia czułem tylko, że straciłem mój najważniejszy cel. Czułem jak jedyny powód, dla którego żyłem… jedyny powód dla którego żyłem… zniknął.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– D-demoniczny święty miecz…? Niemożliwe… To dwie całkowicie różne rzeczy, które nie mogą się ze sobą łączyć…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Balba Galilei miał poważną minę. Racja, jeszcze nic nie skończyłem. Tak długo, jak go nie pokonam, tak długo tragedia będzie się ciągnęła dalej. Nie możemy dopuścić, aby innych ludzi spotkało takie samo przekleństwo jak nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balbo Galilei, przygotuj się. – Wycelowałem w niego miecz i próbowałem go ciąć. Teraz, moi towarzysze, zakończmy to! Zakończmy to wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Teraz rozumiem! Święty i demoniczny. Wyjaśniałoby to wytrącenie z równowagi istot reprezentujących dwie odmienne strony! W takim razie nie tylko Maou, ale i Bóg…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DŹGNIĘCIE.]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Włócznia światła przebiła pierś Balby, gdy na jego twarzy pojawił się znak, jakby coś zrozumiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;KHAA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba padł na ziemię, brocząc przy tym sporymi ilościami krwi. Zbliżyłem się, aby sprawdzić jego stan. Był już martwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balba, byłeś niezwykły. To, że się tego domyśliłeś, tylko to potwierdza. Mi tam wszystko jedno, czy jesteś ze mną, czy nie. Od początku mogłem dokonać to samemu – szydził wiszący w powietrzu Kokabiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To on zabił Balbę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha! Kahahahahahahahaha! – Kokabiel wylądował, z głośnym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytłaczające ciśnienie. Przywódca upadłych aniołów nareszcie stanął naprzeciw nas, emanując przy tym intensywną aurą oraz pewnością siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwiększ moc Sekiryuuteia i prześlij ją do kogoś innego – powiedział, uśmiechając się przy tym bez strachu. Wydał ten rozkaz głosem, który był przepełniony pewnością siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou to rozwścieczyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Próbujesz dać nam szansę!? Nie zadzieraj z nami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadzierać? Hahaha. To wy zadzieracie ze mną. Myślicie, że jesteście w stanie mnie pokonać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już sam jego wzrok powodował u mnie takie uczucie, jakby moje ciało było dziurawione na wylot. Ogarnął mnie strach… To przez nacisk tego upadłego anioła, którego imię zapisano na kartach Biblii już w czasach starożytnych. Dłoń, w której trzymałem demoniczny święty miecz, zaczęła się pocić, a uczucie zimna doszło aż do paznokci. Dreszczy, które mnie naszły, nie można było nawet porównać do tych, które miałem w bitwie przeciwko domowi Feneks.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…Bitwa na śmierć i życie. Nie można brać w tym udziału, jeśli nie jest się gotowym na śmierć i nie zaakceptowało się faktu, że utrata życia nie będzie niczym dziwnym. Muszę zmienić moją motywację. Nawet jeśli mój żal zniknął, to bitwa trwała dalej. Moi towarzysze z pewnością chcieliby, żebym przeżył. Muszę żyć. Przetrwam tę bitwę. Będę żył jako diabeł i część domu Gremory! Proszę, użycz mi swojej siły, demoniczny święty mieczu, stworzony przez uczucia moje oraz moich towarzyszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise, aktywuj swój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ise odpowiedział na rozkaz Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z mechanicznym dźwiękiem, Sacred Gear zaczął promieniować czerwonym światłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka minut później nie mogliśmy się ruszyć nawet na krok. Czekaliśmy na wzmocnienia Iseia-kun, pozostając na swoich miejscach. Moglibyśmy zaatakować tego upadłego anioła, gdyby choć na moment stracił czujność. Nie dał nam jednak na to szansy, gdyż cały czas trwał w bezruchu. Mogłem sobie tylko wyobrazić jego kontratak, gdybym nagle na niego ruszył. Nie mogliśmy zatem nic zrobić. Najwidoczniej wszyscy tu obecni byli w identycznej sytuacji. Mogłem tylko czekać na zwiększenie się mocy Sekiryuuteia, trzęsąc się i przełykając ślinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Już jest! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rękawica Iseia-kun zaczęła emanować jaśniejszym światłem. Wzmocnienie osiągnęło najprawdopodobniej limit. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc, komu to teraz prześlesz? – zapytał Kokabiel głosem pełnym zainteresowania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! – jedyną osobą która mu odpowiedziała, była… Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise-kun zaczął przesyłać moc na wezwanie Buchou. Obydwoje trzymali się za ręce. Z ich zaciśniętych dłoni mogłem wyczuć aurę zaufania oraz niewypowiedzianej miłości, którą się nawzajem darzyli. Światło klejnotu przeszło na Buchou, a czerwona aura, która ją pokrywała, drastycznie wzrosła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Przez moją skórę poczułem wielkość emanującej od niej aury, a olbrzymia ilość energii skumulowała się wewnątrz jej dłoni. Wyglądało na to, że taka ilość energii nie pozostawi z ofiary nawet pyłku. Większość ludzi, którzy by tym oberwali, natychmiast by zginęli. Jej przeciwnikiem był jednak… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahaha! Dobrze! Taki przepływ demonicznej energii! Demoniczna energia, którą mogę teraz wyczuć, należy do wysokoklasowego diabła. Odrobina więcej i mogłaby dorównać samemu Maou, Rias Gremory! Wygląda na to, że twój talent jest porównywalny z talentem twojego brata! – upadły anioł śmiał się, jakby go to naprawdę rozbawiło. Wyraz jego twarzy wyrażał zachwyt. On odczuwał… przyjemność z wojny!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przeeeeepaaaadnij! – Z ręki Buchou został wystrzelona olbrzymia bryła demonicznej energii, pokryta mocą zniszczenia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOOON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wywołało to falę uderzeniową i sprawiło, że ziemia zatrzęsła się, a potężny pocisk zmierzał w stronę Kokabiela. Jego ręka… Nie, wysunął przed siebie obydwie ręce i próbował to odbić. &lt;br /&gt;
– Interesujące! W rzeczy samej interesujące, siostro Maou! – Na dłoni Kokabiela zgromadziła się moc światła, zdolność upadłych aniołów.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel oberwał pociskiem Buchou w głowę. Wyraz jego twarzy przewyższył ten, który miał normalnie, a wyglądał on strasznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuuuuuuuuuun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk Buchou zaczął tracić swój kształt i był z powrotem odpychany! Nie można było go pokonać nawet taką ilością demonicznej energii!? Jednak ten atak nie pozostał na Kokabiela bez wpływu. Jego czarna szata była w kilku miejscach rozdarta, a ręce pokryte krwią. Jego zdolność do blokowania demonicznej energii na pewno się zmniejszyła. Być może przez to, co przed chwilą zrobiła, oddech Buchou stał się ciężki. Niemożliwym było, aby powtórzyła to. W ogóle przez tę ilość demonicznej energii, którą właśnie wystrzeliła, jakikolwiek ponowny atak byłby… Iseiowi-kun pozostało przesłać wzmocnienie do jakiejś innej osoby. Kto jednak mogł pokonać Kokabielela? Akeno-san? Xenovia, która dzierżyła Durandala? Nawet ktoś taki jak ja, kto zdobył Łamacz Ładu, mógł zadać mu tylko drobne obrażenia. Gdybym miał ten Łamacz Ładu od jakiegoś czasu, byłaby to wtedy inna historia, ale niestety, dopiero co go osiągnąłem… Nie, nie czas mówić czegoś takiego. Nie mogłem pozwolić, aby Buchou, ani żaden inny z moich towarzyszy zginął! Będę walczył dopóty, dopóki moje ciało nie zginie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Błyskawica! – Akeno-san posłała Kokabielowi błyskawicę, gdy ten był skoncentrowany na ataku Buchou. Błyskawica została jednak rozproszona jednym ruchem skrzydła Kokabiela. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stajesz mi na drodze!? Ty, któraś odziedziczyła swą moc od Barakiela!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie wpychaj mnie do tej samej grupy co on! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Akeno-san rozszerzyły się szeroko, a ona sama była wściekła. Dalej miotała błyskawicami, ale Kokabiel odbijał wszystkie swoimi skrzydłami. Barakiel był przywódcą upadłych aniołów. Użytkownikiem piorunów, znanym jako Święta Błyskawica. W zakresie podstawowych umiejętności bitewnych, mówiło się, że dorównywał wicekrólowi upadłych aniołów, Azazelowi. Więc Barakiel był dla Akeno-san…&lt;br /&gt;
Kokabiel zaśmiał się głośno, gdy całkowicie zniweczył atak Buchou&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty zostałaś diabłem! Hahaha! Masz przyjemne sługi, Rias Gremory! Sekiryuutei! Jakiś niedobitek projektu „Święty Miecz”, który osiągnął Łamacza Ładu! Oraz córka Barakiela! Masz dziwny gust, zupełnie jak twój brat! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wybaczę ci obrażania mojego brata… naszego Maou! Co więcej, uwłaczanie moim sługom będzie cię kosztowało życie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel zaśmiał się nosowo ze złości Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc spróbuj mnie zniszczyć, siostro Maou! Właścicielu Walijskiego Smoka! Szkarłatnowłosa Księżniczka Zniszczenia! Ten, kogo masz przeciwko sobie, jest arcywrogiem diabłów od bardzo długiego czasu! Jeśli nie widzisz szansy na zwycięstwo, to twoja reputacja spadnie na łeb na szyję! – powiedział prowokującym tonem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel. Nie wiem, jak bardzo mój demoniczny święty miecz może mu się przeciwstawić, ale muszę to zrobić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KROK!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że stojąca za moimi plecami Xenovia poruszyła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaatakujemy w tym samym czasie – mruknęła, kiedy przeszła obok mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu tego, także poszedłem naprzód. Włożyłem siłę w mój miecz i ruszyłem, aby ciąć Kokabiela razem z Xenovią! Xenovia była tą, która go zaatakowała. Kokabiel stworzył w swojej dłoni miecz zrobiony ze światła i sparował jej cios. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Durandal, co! W przeciwieństwie do Excalibura, który już raz został połamany, to światło jest mocna rzeczą! Aleeeeeeeee! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUUUUM!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powietrze zadrżało, a w moich uszach zaszumiało. Kokabiel wytworzył powietrzną falę i sprawił, że ciało Xenovii uniosło się w górę, po czym kopnął ją w brzuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gaa! – Xenovia poleciała w tył z krzykiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiele zależy od posiadaczki, dziewczyno! Ciągle nie możesz kontrolować Durandala! Jego poprzedni właściciel był nieporównywalnie silniejszą osobą! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia lecąc przywróciła się do porządku i wylądowała na ziemi. Ponownie ruszyła na niego, aby go ciąć. Ja w tym samym czasie zrobiłem to samo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kokabiel! Zabiję cię moim demonicznym świętym mieczem! Nigdy już więcej nie zamierzam z nikim przegrać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ho! Jednoczesny atak świętym oraz demonicznym świętem mieczem! Interesujące! Rzeczywiście dobrze! Chodźcie! Nie możecie mnie pokonać, chyba że się postaracie! – Kokabiel stworzył kolejny miecz ze światła i skrzyżował je z naszymi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój demoniczny święty miecz oraz Durandal Xenovii. Przyjmował nasze ataki, jakby były niczym. Ku! Nawet w szermierce Kokabiel nas przewyższał! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tutaj! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan posłała mu cios w plecy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakie to naiwne! – Jego czarne skrzydła zmieniły się w ostre klingi, które cięły Koneko-chan. Upadła na ziemię, brocząc przy tym krwią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, jeśli podczas walki będziesz patrzył nie tam gdzie trzeba, to zginiesz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu rany Koneko-chan opuściłem moją gardę, a świetlisty miecz Kokabiela leciał w moją stronę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co…! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moim demonicznym świętym mieczu pojawiło się pęknięcie! Ku! Wytrzymałość tego oręża zależała od mojego sposobu myślenia. Jeśli chociaż na chwilę stracę orientację, twardość stali zostanie osłabiona. Zrozumiał to w tym ułamku sekundy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Xenovią byliśmy bezradni wobec tych fal powietrznych, które wytwarzał Kokabiel. Jakoś udało mi się ponownie przyjąć pozycję do walki… Ale razem z Xenovią dychaliśmy ciężko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogliśmy wygrać – przemknęła mi przez głowę taka myśl. Różnica mocy między nami była oczywista. Nawet jeśli posiadłem Łamacz Ładu, różnica dalej istniała. Przywódca upadłych aniołów jest dla nas za silny!? Nie! Muszę odrzucić tą myśl! Musimy wygrać! Jedyną opcją, żeby przetrwać, było zwycięsto! Wygram i przeżyję! Ise-kun wraz z Asią-san podbiegli do rannej Koneko-chan. Nasz Goniec aktywował swój Sacred Gear i zaczął leczyć Koneko-chan. Co za ulga, dzięki temu życie Koneko-chan będzie bezpieczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeszcze nie koniec, Kokabiel!! – Włożyłem siłę w mój demoniczny święty miecz i powstałem raz jeszcze! Pęknięcie znikło, więc ruszyłem naprzód, tnąc nim tym razem bez żadnych wpadek! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Ciągle nie masz dosyć? No dobrze, chodź! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demoniczny święty miecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Okrążałem upadłego anioła, tworząc miecze pokryte zarówno demoniczną jak i świętą aurą. Dzięki temu mój przeciwnik utknie w miejscu. Wtedy pozostanie mi go tylko zaatakować! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że mnie tym złapiesz? – Kokabiel zaczął się głupio śmiać, a jego skrzydła zmieniły się w miecze i zaczęły z łatwością kruszyć ostrza, którymi go otoczyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ku! To nie działa! Ruszyłem prosto na niego i ciąłem go. Upadły anioł nawet się nie cofnął, tylko zatrzymał mój atak dwoma palcami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko tyle? – westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nawet poruszyć moim mieczem! Stworzyłem kolejne ostrze, ale znów zatrzymał je dwoma palcami… To jeszcze nie koniec! Otworzyłem szeroko usta i wyobraziłem sobie stworzenie miecza w moich ustach. To już trzeci! Chwyciłem rękojeść zębami i gwałtownie poruszyłem głową w jego stronę! Wyglądało na to, że nie spodziewał się tego trzeciego ciosu. Puścił moje miecze i cofnął się w tył. Czy czasem nie zraniłem go tym atakiem? Kiedy spojrzałem na Kokabiela, zobaczyłem, że miał zadraśnięcie na policzku, które lekko krwawiło. Nawet tym atakiem mogłem go jedynie lekko zranić. Więc to była moc wysoko postawionego upadłego anioła… Wszyscy sprawiali wrażenie zdesperowanych i ciężko oddychali. Tylko Kokabiel śmiał się, zadowolony ze swojej przewagi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego – przemówił nagle. – Widzę, że mimo utraty swoich panów, słudzy, zarówno diabły jak i podążający ścieżką Boga, mogą walczyć dalej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co on chciał przez to powiedzieć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co masz na myśli? – zapytała Buchou z niepewnością w głosie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel zaczął się śmiać, jakby spotkało go coś naprawdę zabawnego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhaha, fuhahahahahahahahahaha! Racja! Całkowicie zapomniałem! Prawdy nie objawiono takim nizinom społecznym jak wy! W takim razie powiem wam. Podczas wojny między trzema frakcjami zginął nie tylko Yondai-Maou, ale także i sam Bóg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……! ……Co…co…… Co on powiedział…? Wszyscy byli zszokowani i nie mogli uwierzyć jego słowom.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– To normalne, że o tym nie wiecie. Kto potrafiłby powiedzieć, że Bóg nie żyje? Ludzie to niekompetentna hołota. Bez Boga nie mogą panować nad swoimi sercami i słuchać swoich praw. Nawet my, upadłe anioły oraz diabły, nie mogliśmy tego powiedzieć tym, którzy są od nas niżej. Nie wiecie, skąd wyciekły te informacje o Bogu. Nawet wśród trzech potęg, wiedzą o tym tylko ci, którzy są u władzy oraz mała grupka innych osób. Chociaż wygląda na to, że Balba dostrzegł to już wcześniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Bóg już nie istnieje? Nie……to nie może być…… to nie możliwe……… W takim razie w co wierzyliśmy, mieszkając w tamtym instytucie……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po wojnie tym, co pozostało, byli aniołowie pozbawieni Boga, diabły pozbawione swojego Maou oraz większość wysokoklasowych diabłów i upadłych aniołów, którzy stracili większość swojej żywej siły, nie licząc przywódców. Nie był to więc zwykły stan wyczerpania. Wszystkie frakcje czuły się takie słabe, że musiały polegać na ludziach, aby zachować ciągłość swojej generacji. Zwłaszcza anioły i upadłe anioły mogły kontynuować swoje pokolenie przez bratanie się z ludźmi. Dodatkowo upadłe anioły zwiększają swój liczebny stan, gdy jakiś anioł stanie się upadłym. Czyste anioły nie mogą jednak zwiększać swojej liczby, gdyż straciły Boga. Nawet diabły czystej krwi są rzadkie, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwa…… to kłamstwo…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedaleko ode mnie Xenovia zaczęła wyglądać tak, jakby opuszczały ją siły. Jej twarz wyrażała panikę. Nie można było znieść patrzenia na nią. Praktykująca wierna. Boża służebnica. Osoba, dla której służba Bogu była misją. Jeśli istnienie Boga zostało zakwestionowane, to straciła przez to swój powód do życia. Oczywistym było, że w takiej sytuacji musiała się tak zachowywać. Nawet ja… Gryzłbym moje wargi zastanawiając się, co warte jest moje życie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdą jest, że kolejna wielka wojna nie będzie miała miejsca, jeśli ktoś się o to nie postara. To znaczy, że poprzednia wojna była dla wszystkich trzech frakcji drogą przez piekło. Wszyscy uznali, że dalsze prowadzenie wojny jest w tym stanie bez sensu. Bóg i Maou byli martwi. Nawet ten drań Azazel po tym, jak stracił na wojnie większość swoich ludzi, oświadczył, że „nie będzie kolejnej wojny”! Ciężko to dźwigać! Naprawdę ciężko! Odrzucić broń po tym, jak się już oddało strzał!? Niech nie pieprzy. Nie pieprzy! Jeśli będziemy to kontynuować od teraz, to możemy wygrać! Nawet jeśli on…! Czy upadłe anioły, które aby przetrwać, muszą zapraszać do swojego kręgu ludzi posiadających Sacred Gear, mają jakąkolwiek wartość!? – wyłożył mocno swoje argumenty.&lt;br /&gt;
Jego twarz wyrażała złość. Objawienie prawdy miało na nas większy wpływ, niż myśleliśmy. Asia-san zakryła usta dłońmi, otworzyła szeroko oczy, a całe jej ciało trzęsło się. Nawet jeśli stała się diabłem, jej wiara nie zanikła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Bóg nie istnieje? Bóg… nie żyje? Więc miłość którą nas obdarzał… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. To normalne, że od Boga nie ma żadnej miłości ani żadnej bożej opieki. Bóg już odszedł. Michał pewnie dobrze się sprawuje. Zajął miejsce Boga i to on opiekuje się ludźmi oraz aniołami. Cóż, jeśli „system” używany przez Boga działa, to modlitwy do Boga, błogosławieństwo od Boga oraz egzorcyzmy powinny działać. Ale jeśli porównać to z czasem, gdy Bóg istniał, to liczba wiernych spadła. Demoniczny święty miecz tego tam bachora mógł zostać stworzony, gdyż równowaga między Bogiem, a Maou została złamana. W rzeczywistości, święta oraz demoniczna moc nie mogą zostać połączone. Jeśli ci, którzy rządzili mocą świętą i demoniczną, czyli Bóg i Maou, znikli, wtedy nastąpiło dużo unikalnych zjawisk – odpowiedział Kokabiel śmiechem na wątpliwości Asi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc powód, dla którego został stworzony mój miecz, nie był zbiegiem okoliczności. Stało się to, ponieważ Bóg już nie istniał. Cóż za sarkazm. Słysząc słowa Kokabiela, Asia-san padła na ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia! Weź się w garść, Asia! – Ise-kun trzymał Asię-san i mówił do niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego, że wpadła w taki stan szoku. Większość swojego życia spędziła służąc Bogu. Poświęciła swoje życie, ponieważ myślała, że Bóg istnieje. Musiało się w niej wydarzyć mnóstwo rzeczy. Nawet jeśli zbuntowałem się przeciwko Bogu, większość mojego życia spędziłem wierząc w niego. Nawet moi towarzysze… Znalazłem się w stanie trudnym do opisania…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując nas, Kokabiel podniósł swoją pięść w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od teraz rozpoczynam wojnę! Wezmę wasze głowy w prezencie! Nawet jeśli mam to być tylko ja, to będę kontynuować wszystko od momentu, gdy wszystko się skończyło! Zamierzam pokazać Sirzechsowi i Michałowi, że my, upadłe anioły, jesteśmy najpotężniejszymi istotami! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Lucyfer. Michał. Obydwaj byli wielkimi osobami, wspomnianymi w Biblii. Kokabiel próbował porwać się na coś takiego. Miał tyle mocy. Próbowaliśmy walczyć z kimś takim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogliśmy wygrać. Był w zupełnie innej lidze niż my. Jego pobudki totalnie nas przewyższały. Był kimś, kogo nie powinniśmy byli nawet próbować zaczepiać… Nawet jeśli… Miałem zamiar ruszyć w jego kierunku, ściskając mój miecz, ale jasne, czerwone światło padło na moje oczy… Był to Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadzieraj z nami! Nie pozwolę ci zniszczyć mojego miasta. Moi towarzysze. Buchou oraz Asia. Z powodu takich samolubnych pobudek! Zamierzam zostać królem haremu! Stając na mojej drodze, sprawiasz mi same kłopoty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może starać się wypaść fajnie, ale to nie jest to, Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukuku. Król haremu? Więc tego pragnie Sekiryuutei? A może przyłączysz się do mnie? Zostaniesz wtedy królem haremu i to bez problemu! Podczas naszej drogi będę dla ciebie łapał ślicznotki. Będziesz się mógł z nimi kochać, ile tylko chcesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise-kun zamarł w miejscu, jednocześnie starając się przyjąć jakąś fajną postawę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… Nie dam się nabrać na takie słodkie słówka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co miała przed chwilą znaczyć ta pauza!? Nie, to niemożliwe!? Ise-kun!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Rany! Wytrzyj tą ślinę! Dlaczego nawet w takiej sytuacji musisz się tak zachowywać!? – Buchou też była zła. Oczywiście. Co ty wyprawiasz, Ise-kun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszam. Wygląda na to, że staję się słaby, gdy słyszę słowo „Harem”…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tak bardzo lubisz dziewczyny, to zrobię dla ciebie mnóstwo rzeczy, jeśli wrócimy żywi do domu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz poważnie!? Więc… pozwolisz mi nawet ssać swoje piersi!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! To mała cena za to, jeśli możesz wygrać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYYYYYYYYYYYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klejnot na Boosted Gear błysnął jasno, jak nigdy przedtem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Ssać. Mogę ssać. Mogę je ssać! – Ise-kun zaczął się głupio śmiać. – Teraz jestem w stanie pokonać nawet Boga. Ach, Bóg przecież nie istnieje. Hahahaha! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silne czerwone światło oślepiło mnie. Czułem, jak jego Sacred Gear emanował niezwykłą mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yooooooooooooooooshaaaaaaaa! Kokabiel, zamierzam cię pokonać, abym mógł ssać sutki Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z takiego powodu!? Sacred Gear zwiększa moc, odpowiadając na myśli swojego posiadacza. Boosted Gear odpowiedział na żądze Iseia-kun i próbował wyzwolić swoją moc. Czy to w porządku, Walijski Smoku!? Buchou była zarumieniona i wyglądała na zawstydzoną przez to, co powiedziała głośno. Naprawdę było mi jej żal. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To dla mnie pierwszy raz widzieć Sekiryuuteia, który uwalnia swoją moc na myśl o ssaniu kobiecych sutkó…… Czym ty jesteś? Kim jesteś? – zapytał Kokabiel, zwężając swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise-kun odpowiedział mu, wysuwając pierś naprzód:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem pionem Rias Gremory! Hyoudou Issei! Zapamiętaj to sobie, Kokabiel! Jestem posiadaczem Boosted Gear, który współżyje z moimi zboczonymi myślami i moją gorącą krwią! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze przed chwilą cały ten teren był przepełniony rozpaczą. Jednak po usłyszeniu słów Iseia-kun, dodały mi one energii. To naprawdę absurdalne. Od kiedy związałem się z Iseiem-kun, zacząłem czerpać siły z dziwnych miejsc. Nie byłem takim gorącokrwistym bohaterem, ale było to w porządku. Buchou, Akeno-san, Asia-san i Koneko-chan były ranne, ale wszystkie opierały się Kokabielowi. Możemy walczyć. Jeszcze nie przegraliśmy. Tak, możemy jeszcze wygrać! Uczucia wszystkich stały się jednością. Wtedy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Interesujące – dobiegł nas nagle głos z nieba. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie należał do żadnej z obecnych tu osób. Jako pierwsza zdała sobie z tego sprawę nasza wiceprzewodnicząca Akeno-san, która była dobra w odczytywaniu przepływów energii. Spojrzała w górę. Kolejną osobą, która to zauważyła, była Buchou. Obydwie spojrzały w mroczne niebo. Byłem trochę zakłopotany, ale szybko zdałem sobie z tego sprawę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRŻENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieznany strach i zdenerwowanie przebiegły przez całe moje ciało. Ta rzecz spadła z nieba, przygniatając nas swoją obecnością oraz różnicą mocy, która doprowadziła mnie do desperacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadeszło, przecinając niebiańską otchłań białym światłem. Gdyby z tą prędkością uderzył w ziemię, zatrząsłby nią i zrobił krater. Na pewno wznieciłby też chmarę kurzu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to się nie stało. W zasięgu naszych oczu była jakaś biała rzecz. Świeciła się, nawet nie rzucając cienia w tej ciemnej nocy. Unosił się cal nad ziemią. Biała zbroja płytowa. W różnych miejscach zbroi były umieszczone klejnoty. Jego twarz skrywała przyłbica, więc nie mogliśmy jej dojrzeć. Dziewięć świetlistych skrzydeł wyrastających z jego pleców rzucało na ciemności nocy boski blask. Jednak ta postać w białej zbroi była dla mnie znajoma. Miała inny kształt i kolor, ale wyglądała znajomo… Była identyczna jak Zbroja Łuskowa Boosted Gear. Prawdopodobnie wszyscy dookoła mnie, obecni w tym miejscu i tym czasie, pomyśleli sobie to samo. Wszyscy to zrozumieliśmy. Zrozumieliśmy, czym było to coś naprzeciwko nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Smok Wymycia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszym który to powiedział, był przywódca upadłych aniołów, Kokabiel. Tak jak myślałem. Jedyny przeciwnik Walijskiego Smoka, Smok Wymycia. Moje ciało zaczęło się trząść. Moje serce tak pochwyciły uczucia, że przestało bić. Jednocześnie byłem zafascynowany białym wyglądem istoty, która emanowała tajemniczym światłem. Piękny. Moje serce zostało przez niego natychmiast zabrane… Kokabiel wydał dźwięk swoim językiem w obecności tej białej zbroi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeden z Longinusów, Divine Dividing… Jeśli wszedłeś już w tryb zbroi, to oznacza to, że jest już to Łamacz Ładu… Zbroja Łuskowa Divine Dividing. Zupełnie jak Boosted Gear jest bardzo irytującym przedmiotem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Smok Wymycia w wersji Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Więc przyciągnął cię tu Czerwony. Smoku Wymycia, jeśli wejdziesz mi w par… – Zanim Kokabiel dokończył swoje zdanie, jego czarne skrzydło wyleciało w powietrze. Pociekła z niego krew.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zupełnie jak skrzydło kruka. Ma obrzydliwy kolor. Skrzydło Azazela jest ciemniejsze i ma kolor wiecznej ciemności, wiesz o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem moimi oczami pochwycić jego ruchów. Byłem pewien, że biały obiekt zaatakował Kokabiela. Smok Wymycia trzymał w dłoni jego skrzydło. Sądząc po głosie, czyżby był on młodym mężczyzną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-ty! Moje skrzydło! – Kokabiel był rozwścieczony, ponieważ jego skrzydło zostało wyrwane, ale Smok Wymycia zaśmiał się cicho. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To symbol tego, że jesteś upadłym aniołem. Ci, którzy schylają się pod ziemią, nie potrzebują skrzydeł, prawda? Dalej planujesz latać?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Smoku Wymycia, czy ty występujesz przeciw mnie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na niebie utworzyło się pełno włóczni światła, jednak Smok Wymycia pozostał niewzruszony i powiedział: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywam się Albion. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[DIVIDE!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem ten dźwięk, a aura dookoła Kokabiela natychmiast się zmniejszyła. Połowa świetlistych włóczni unoszących się w powietrzu także znikła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jedna ze zdolności mojego Divine Dividing. Kiedy kogoś dotknę, po dziesięciu sekundach przepoławiam jego moc. Twoja moc stała się moją mocą. Nie masz czasu! Jeśli nie pokonasz mnie szybko, staniesz się tak słaby, że nie będziesz w stanie pokonać nawet człowieka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zupełnie jak w legendzie. Moc Sekiryuuteia umożliwia podwojenie mocy właściciela i przesłanie jej do kogoś innego. Zdolnością Hakuryuukou&amp;lt;ref name=&amp;quot;hakuryuukou&amp;quot;&amp;gt;Biały Cesarski Smok.&amp;lt;/ref&amp;gt; jest zabranie mocy swojego przeciwnika. Z pozostałymi skrzydłami Kokabiel próbował ruszyć w stronę Smoka Wymycia, Albiona. Nie mógł go jednak złapać, ponieważ poruszał się z prędkością niemal równą prędkości światła. Wysokoklasowy upadły anioł, który nas tak przytłoczył, sam stał się czyjaś zabawką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[DIVIDE!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię cholera! – Próbował zaatakować Albiona świetlistą włócznią i świetlistym mieczem, ale Hakuryuukou poruszył swoją ręką w bok i sprawił, że znikły. Podczas gdy Kokabiel toczył ciężka walkę, jego moce coraz bardziej malały.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[DIVIDE!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku takich dźwiękach ruchy Kokabiela stały się tak powolne, że nawet ja mogłem je zauważyć. Albion westchnął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Już masz moc średnioklasowego upadłego anioła, hm. Nuda. Myślałem, że zabawię się trochę dłużej… – Albion znikł mi z oczu i ruszył w stronę Kokabiela, zostawiając za sobą ślad ze światła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIOS!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pięść Albiona wbiła się głęboko w brzuch Kokabiela. Zgiął się wpół i zwymiotował. Nie zostało nawet śladu po tym przytłaczającym przeciwniku z wcześniej… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… niemożliwe…  ja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Powiedziałeś jakieś pospolite wyrażenie i to w formie chrząknięcia. „Niemożliwe? Ja?” A co powiesz teraz? Pewnie „to nie może się dziać?”, zgadza się?” – Albion śmiał się, jakby spotkało go coś naprawdę zabawnego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel kazał mi cię zabrać, nawet jeśli miałbym użyć do tego siły. Napsociłeś trochę za dużo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty! A więc to tak! Azazel… Azazeeeeel! Ja… ja……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIOS!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion uderzył Kokabiela w twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ŚLIZG]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel upadł na ziemię. Upadły anioł, który miał dziesięć skrzydeł, padł… Albion przerzucił sobie Kokabiela przez ramię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Freeda też muszę zabrać. Są rzeczy, o które muszę go wypytać. A potem rozprawimy się z nim. – Albion podszedł do leżącego na ziemi Freeda i podniósł go za ramię. Po zabraniu tej dwójki, próbował wzbić się w powietrze, rozkładając swoje świetliste skrzydła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ignorujesz mnie, biały.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos, który słyszałem pierwszy raz w życiu. Pochodził on od Iseia-kun. Jego rękawica świeciła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Już się przebudziłeś, czerwony.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klejnot na pancerzu Albiona także zaświecił się białością. Czy oni mieszkali w klejnotach komunikacyjnych? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wreszcie się spotkaliśmy, ale w takiej sytuacji.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Racja. Naszym przeznaczeniem jest walczyć pewnego dnia. To się stanie] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ale biały, nie czuję od ciebie wrogości, takiej jak przedtem.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Twoja, czerwony, także jest na niesamowicie niskim poziomie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na to, że nasza dwójka interesuje się ciekawszymi rzeczami niż walka.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Powinniśmy się od czasu do czasu zabawić. To nic złego, prawda? Spotkajmy się ponownie, Ddraig.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To byłoby zabawne, hm. Do zobaczenia znów, Albion.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa pomiędzy Sekiryuuteiem i Hakuryuukou. Obydwaj się pożegnali, ale Ise-kun ruszył naprzód i nie wyglądał na zadowolonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Co to ma znaczyć!? Kim jesteś i co robisz!? Przez ciebie nie mogę ssać sutków mojej Buchou!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy Ise-kuna malowała się złość… Hej, hej. To cię tak zdenerwowało? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musisz stać się silniejszy, aby wszystko zrozumieć. Zbieraj siły, mój rywalu-kun, pewnego dnia będę z tobą walczył. – Gospodarz Smoka Wymycia odszedł, mówiąc coś takiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwrócił się w białym świetle i poleciał w górę. Wszyscy zaniemówili z powodu tego zdarzenia, którego nikt nie przewidział. Magiczny krąg destrukcji, który rozprzestrzeniał Kokabiel, zniknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…To koniec. Nawet jeśli ktoś nam przeszkodził, miasto zostało ocalone. Wtedy mój wzrok zatrzymał się na zwłokach Balby. Może to jeszcze się nie skończyło…… Ponieważ w kwaterze głównej Watykanu był ktoś, kto przejął jego badania. Kiedy stanę z tą osobą twarzą w twarz, co zrobię tym demonicznym święty mieczem…… Nadal nie wiem. Ale teraz… Tak, od teraz… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PUK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś uderzył mnie w głowę. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem śmiejącego się Ise-kuna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiłeś to, Casanovo! Hmmm. Więc to jest demoniczny święty miecz. Połączenie białych i czarnych rzeczy wygląda naprawdę pięknie – patrzył na moje ostrze z zainteresowaniem w oczach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, ja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, pomińmy teraz te skomplikowane rzeczy. W każdym razie, można powiedzieć, że wszystko się skończyło, prawda? Również sprawa twoich towarzyszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję ci, Ise-kun. Obmyśliłeś i zrobiłeś to wszystko dla kogoś takiego jak ja. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiba-san. Znów możemy razem chodzić na spotkania klubowe, prawda? – zapytała mnie Asia-san ze zmartwioną twarzą. Martwiła się o mnie, mimo iż sama miała ciężko, gdy dowiedziała się o śmierci Boga. Naprawdę myślę, że jest z niej bardzo miła dziewczyna. Kiedy chciałem powiedzieć: „ze mną w porządku”… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto – powiedziała Buchou i przywitała mnie uśmiechem. – Yuuto – powtórzyła. – Cieszę się, że wróciłeś, oraz że zyskałeś Łamacz Ładu. Jestem taka dumna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Buchou. Ja… wszyscy z klubu……… Zdradziłem ciebie, a przecież ocaliłaś moje życie… Nie ma słów, którymi mógłbym wyrazić moje przeprosiny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou pogłaskała mnie po policzku. Zawsze pocieszała mnie w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale wróciłeś. To wystarczy. Nie możesz zmarnować uczuć swoich towarzyszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou… Przysięgam ci ponownie, ja, Kiba Yuuto, będę chronił ciebie i wszystkich moich towarzyszy, przez całe moje życie Skoczka grupy Rias Gremory. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Dziękuję. Nie mów jednak tego przed Ise, dobrze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem na Ise-kuna, zobaczyłem, że gapił się na mnie oczami pełnymi zazdrości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też chcę chronić Buchou przez stanie się Skoczkiem! Ale nie ma nikogo poza tobą, kto by mógł nim zostać! Weź więc za to odpowiedzialność i dokończ swoje zadanie! – powiedział to z nieśmiałym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Wiem, Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc teraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;WUUUUM.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłonie Buchou okryła czerwona aura, która wydawała niebezpieczny dźwięk. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ummm. Co się stało Buchou? Kiedy zobaczyła moją niepewność, uśmiechnęła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto, to kara za bycie samolubnym. Tysiąc klapsów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiłki od Maou przybyły trzydzieści minut po tym, gdy wszystko się skończyło. Kiedy dostawałem lanie, Ise-kun tarzał się po ziemi ze śmiechu. Było to bardzo bolesne, ale dopiero wtedy poczułem, że wróciłem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom 3 rozdzial 4|rozdziału IV]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_5 |rozdziału V]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_Nowy_skoczek_%26_nowy_rywal&amp;diff=206380</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 Nowy skoczek &amp; nowy rywal</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_Nowy_skoczek_%26_nowy_rywal&amp;diff=206380"/>
		<updated>2012-11-18T18:44:43Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Żywot 4: Naprzód, Klubie Okultystyczny!==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
===NOWY SKCZEK &amp;amp; NOWY RYWAL===&lt;br /&gt;
====Część 1====&lt;br /&gt;
Chciałem żyć. Uciekłem o własnych siłach z laboratorium i chęć życia była jedyną rzeczą, o której, w potoku wymiocin i krwi, myślałem. Biegnąc przed siebie, wydostałem się z tego lasu. Kiedy płomień mojego życia już gasnął, spotkałem małą dziewczynkę, wysokoklasowego diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkarłatnowłosa dziewczynka chwyciła mnie, będącego na skraju śmierci człowieka i zapytała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czego pragniesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomocy – ledwo wymamrotałem te słowa, a obraz przed moimi oczami stawał się coraz bardziej rozmazany.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Moje życie. Moi przyjaciele. Moja przyszłość. Moi przyjaciele. Moja moc. Mój talent. Moja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W natłoku tych wszystkich myśli życzyłem sobie właśnie tego. To były moje ostatnie słowa, które wypowiedziałem jako człowiek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żyć jako diabeł. Takie było życzenie mojej pani, a także i moje. Myślałem, że to w porządku. Ale… nie mogłem zapomnieć o mojej nienawiści do Excaliburów i pomszczeniu moich towarzyszy… Nie byłem w stanie o tym zapomnieć, ale ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiadałem najlepszych towarzyszy, jakich można było sobie wyobrazić. Ise-kun i Koneko-chan. Pomogli mi, temu, który kierował się tylko zemstą. Myślałem o tym, poszukując użytkownika świętego miecza. Istnieli kamraci, którzy potrafili mi pomóc. Pytałem się w duchu, czy to nie było dla mnie już zbyt wiele. Jednak gdy dusze moich dawnych kompanów życzyły ich pomszczenia, nie mogłem pozwolić odejść moim demonicznym mieczom, które nosiły w sobie ich nienawiść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie martw się o nas. Przynajmniej ty żyjesz.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi dawni towarzysze pragnęli, abym nie dopełniał zemsty. Nie życzyli sobie tego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak nie wszystko zostało rozwiązane. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to jeszcze nie koniec. Jeśli teraz nie zabiję tego zła, które się przede mną znajduje, powtórzą się wydarzenia z przeszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balbo Galilei, tak długo jak będziesz żyw, tak długo będą ludzie cierpiący przez to samo przekleństwo co my. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pfff. Tuż to już dawno zostało powiedziane, że nauka wymaga ofiar. Nie zauważyłeś tego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od ciebie aż kipiało złem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kibaaaaaaaa! Rozwal obydwu, Freeda i Excalibur! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś Skoczkiem domu Gremory i moim towarzyszem! Moim przyjacielem! Walcz, Kibaaaaaaa! Nie zmarnuj ich uczuć i ducha! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomogłeś mi, nawet jeśli nic z tego nie miałeś. Nawet jeśli miałeś zostać za to ukarany przez naszą panią… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto! Zrób to! Musisz samodzielnie to zakończyć! Przewyższ Excalibur! Jesteś moim sługą, sługą Rias Gremory! Mój Skoczek nie przegra ze zwykłym Excaliburem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Yuuto-kun! Wierzę w ciebie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou. Fuku-buchou&amp;lt;ref name=&amp;quot;fuku&amp;quot;&amp;gt;Wiceprzewodnicząca.&amp;lt;/ref&amp;gt;… Rias-buchou! Akeno-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Daj z siebie wszystko! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Dlaczego płaczesz? Dobrze się bawiłeś, śpiewając z tym duchem-chan. Wiesz, że nie cierpię tej pieśni. Jest naprawdę kłopotliwa i najgorsza. Już samo słuchanie jej sprawia, że włosy jeżą mi się na głowie! Nie chce jej więcej słyszeć. Poćwiartowanie cię tym wspaniałym Excaliburem, który powstał ze złączenia czterech innych, podziała na mnie kojąco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freedzie Zelzanie, dusze moich towarzyszy znajdują się w tobie. Nie mogłem pozwolić ci na czynienie z nimi zła! Łzy, które spływały po moich policzkach, były łzami determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… stanę się mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi towarzysze. Moi kamraci, którzy scalili się z moją duszą. Przezwyciężmy to razem. Uczucia, o których mogliśmy mówić! Życzenia, o spełnieniu których mogliśmy tylko pomarzyć! Tu i teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stanę się mieczem Buchou i moich kompanów! Odpowiedz na moje emocje! Odrodzenie Miecza!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój Sacred Gear połączył się z ich duszami. Zaczął przybierać kształt. Scalenie demonicznej i świętej mocy. Tak, to uczucie. Mój Sacred Gear… mój towarzysz mówił mi, że to sublimacja. Promieniował boskim światłem i wytwarzał złowieszczą aurę. To, co pojawiło się w mojej dłoni, był pojedynczy miecz…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy – dopełniło się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu, Miecz Zdrajcy. Otrzymasz moc tego ostrza, które zawiera jednocześnie moc światła, jak i diabelską moc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyłem w kierunku Freeda. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moją cechą jako Skoczek była szybkość! Freed próbował uchwycić wzrokiem moje ruchy, jednak spełzło to na niczym, gdyż zmyliłem go kilkoma sprytnymi manewrami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GINNNNNNNNNG!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko zablokował mój cios. Naprawdę, jesteś nieźle uzdolniony, wygnany egzorcysto. Ale aura okrywająca jego Excalibur została pochłonięta przez mój miecz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój oręż przewyższa twórcę świętych mieczy!? – powiedział zszokowanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeżeli był to prawdziwy Excalibur, to nie wygrałbym z nim. Ale żaden Excalibur nie pokona uczuć moich oraz moich towarzyszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chi! – Freed mlasnął jęzorem i odepchnąwszy mnie, cofnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rooooooozciąąąąąąąąąąągniiiij się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego Excalibur zaczął się kręcić, zupełnie jakby był żywy! Poruszał się w najróżniejszych kierunkach i zbliżał się w moją stronę z niesamowitą szybkością! Zdolność Excalibura Naśladowania! Rozumiem. Miał wszystkie cztery zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle klinga pękła u czubka i miecz rozdzielił się na dwie części. Zaczął lecieć w moją stronę z boską prędkością! To zawdzięczał Excaliburowi Szybkości. Jeżeli dobrze zapamiętałem, jego cechą była prędkość. Próbował przebić mnie, nacierając z każdego możliwego kierunku, jednak zablokowałem każdy atak. Twój morderczy instynkt był łatwy do odczytania. Gdy wyczuwałem, skąd dochodził ten instynkt, sparowanie ataku było łatwizną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego!? Dlaczego go to nie trafia!? Powinieneś być przecież niezwyciężony, prawda święty mieczu-sama!? Czy nie jest do ciebie przypisane wiele legend, mówiących o tobie jako o najsilniejszej z broni!? – wykrzyczał Freed. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widziałem, że jego twarz wyrażała zarówno przyjemność, jak i irytację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie! W takim razie muszę użyć tego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Końcówka świętego miecza znikła. Przezroczystość? To moc Excalibura Przejrzystości. Zdolność, która czyni ostrze niewidzialnym. Jeśli jednak nie zmieni kierunku swojej żądzy mordowania, to nawet niewidzialne ostrze… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK! BRZDĘK! BRZDĘK! BRZDĘK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Iskry gęsto się sypały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! – Freed zmrużył oczy, a jego twarz wyrażała szok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, przytrzymaj go właśnie tak. – Xenovia wtargnęła niespodziewanie. W lewej dłoni miała swój Święty Miecz, a prawą trzymała w powietrzu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty Piotrze, święty Bazyli Wielki, święty Dionizy, święta Mario Panno. Proszę, usłyszcie me wołanie – zaczęła coś intonować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ona próbowała zrobić? Czułem się niepewnie, a przestrzeń przede mną zaczęła się zniekształcać. Xenovia włożyła swoją dłoń w środek tej zniekształconej przestrzeni i coś stamtąd wyciągnęła. Tym przedmiotem był miecz, który emanował świętą aurą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W imieniu świętych, zamieszkujących to ostrze, uwolnię go! Durandal! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Durandal!? Miecz, który był tak sławny, że dorównywał Excaliburowi, a jeśli chodziło o cięcia, to był on ostateczną bronią. Dlaczego ona go ma? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Durandal?! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ty nie jesteś już czasem posiadaczką Excalibura!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko Balba, ale nawet i Kokabiel nie potrafił ukryć swojego zdziwienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Pierwotnie byłam posiadaczką Durandala, wybrano mnie jednak, także i na właścicielkę Excalibura. To wszystko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, dzierżąc Durandala, przybrała pozycję do walki. Styl walki dwoma mieczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niedorzeczne! Podczas moich badań nie potrafiliśmy zbliżyć się do etapu, gdzie ktoś mógłby być posiadaczem Durandala!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Nawet w Watykanie nie potrafili sztucznie stworzyć kogoś, kto mógłby dzierżyć Durandala. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc dlaczego!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W przeciwieństwie do sztucznych posiadaczy świętych mieczy, takich jak Irina, ja urodziłam się po to, by być panią tego oręża. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba zaniemówił słysząc jej słowa. W przeciwieństwie do nas, Xenovia została pobłogosławiona do tego, by być naturalną posiadaczką Świętego Miecza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Durandal to miecz mogący wywołać spustoszenie, które przekracza ludzkie wyobrażenie. Przetnie wszystko czego dotknie, nawet mnie nie chce słuchać. Dlatego muszę go trzymać w innym wymiarze, inaczej mógłby być niebezpieczny. Nawet dla mnie, jego posiadaczki, jest to trudne. Teraz, dzięki tobie, Freedzie Zelzan, możemy stoczyć decydująca bitwę pomiędzy Excaliburem i Durandalem. Aż trzęsę się przez to z radości. Nie daj się tylko zabić pojedynczym ciosem, dobrze? Przynajmniej użyj Excalibura z jego pełną mocą! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostrze Durandala zaczęło wydzielać więcej świętej aury, niż trzymany przez Freeda Excalibur. Ta aura! Miecz ten był potężniejszy niż mój demoniczny święty miecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś takiego jest dozwolone!? Że też doszło do takiej sytuacji! Ty cholerna suko! Nie potrzebuję niczego takiego dla tej scenerii! – Krzyknął Freed i przeniósł swoje mordercze instynkty w stronę Xenovii. &lt;br /&gt;
Nie mogłem zobaczyć tego moimi oczami, ale prawdopodobnie ciął ją swoim niewidzialnym mieczem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!!!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym pojedynczym cięciu Excalibur rozleciał się. Z powodu ciśnienia wytworzonego przez atak Durandalem, na szkolnym boisku pojawiła się wielka dziura. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz jest to złamany święty miecz. Nie ma co go porównywać do mojego Durandala – westchnęła Xenovia i spojrzała znudzonym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za niesamowita moc. Brak porównania z Excaliburem Zniszczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale serio!? Naprawdę!? Legendarny Excalibur-chan rozleciał się na kawałki!? Straszne! Naprawdę przerażające! Kaaaa! Czy używanie czegoś, co od początku było zepsute, było czymś złym? Płytcy ludzie, głupota Kościoła. Chcę dorastać, mogąc na to patrzeć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego mordercze skłonności osłabły i podszedłem do niego z prawej! Nie mógł na to zareagować! Szach mat! Próbował zablokować cios mojego demonicznego świętego miecza resztką swojego Excalibura, ale… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BBRRRZZZDDĘĘKKK!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płytki dźwięk rozbicia rozszedł się echem. Odgłos pękającego Excalibura. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widziałeś to? Nasze moce przewyższyły Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciąłem Freeda zaraz po tym, jak zniszczyłem Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
====Część 2====&lt;br /&gt;
Freed upadł, brocząc krwią z rany, którą zadałem mu od ramienia do brzucha.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wygrałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewyższyliśmy Excalibur. Ścisnąłem mocniej demoniczny święty miecz i spojrzałem w niebo. Zamiast tego niewysłowionego uczucia czułem tylko, że straciłem mój najważniejszy cel. Czułem jak jedyny powód, dla którego żyłem… jedyny powód dla którego żyłem… zniknął.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– D-demoniczny święty miecz…? Niemożliwe… To dwie całkowicie różne rzeczy, które nie mogą się ze sobą łączyć…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Balba Galilei miał poważną minę. Racja, jeszcze nic nie skończyłem. Tak długo, jak go nie pokonam, tak długo tragedia będzie się ciągnęła dalej. Nie możemy dopuścić, aby innych ludzi spotkało takie samo przekleństwo jak nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balbo Galilei, przygotuj się. – Wycelowałem w niego miecz i próbowałem go ciąć. Teraz, moi towarzysze, zakończmy to! Zakończmy to wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Teraz rozumiem! Święty i demoniczny. Wyjaśniałoby to wytrącenie z równowagi istot reprezentujących dwie odmienne strony! W takim razie nie tylko Maou, ale i Bóg…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DŹGNIĘCIE.]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Włócznia światła przebiła pierś Balby, gdy na jego twarzy pojawił się znak, jakby coś zrozumiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;KHAA!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba padł na ziemię, brocząc przy tym sporymi ilościami krwi. Zbliżyłem się, aby sprawdzić jego stan. Był już martwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balba, byłeś niezwykły. To, że się tego domyśliłeś, tylko to potwierdza. Mi tam wszystko jedno, czy jesteś ze mną, czy nie. Od początku mogłem dokonać to samemu – szydził wiszący w powietrzu Kokabiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To on zabił Balbę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahaha! Kahahahahahahahaha! – Kokabiel wylądował, z głośnym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytłaczające ciśnienie. Przywódca upadłych aniołów nareszcie stanął naprzeciw nas, emanując przy tym intensywną aurą oraz pewnością siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwiększ moc Sekiryuuteia i prześlij ją do kogoś innego – powiedział, uśmiechając się przy tym bez strachu. Wydał ten rozkaz głosem, który był przepełniony pewnością siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou to rozwścieczyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Próbujesz dać nam szansę!? Nie zadzieraj z nami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadzierać? Hahaha. To wy zadzieracie ze mną. Myślicie, że jesteście w stanie mnie pokonać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już sam jego wzrok powodował u mnie takie uczucie, jakby moje ciało było dziurawione na wylot. Ogarnął mnie strach… To przez nacisk tego upadłego anioła, którego imię zapisano na kartach Biblii już w czasach starożytnych. Dłoń, w której trzymałem demoniczny święty miecz, zaczęła się pocić, a uczucie zimna doszło aż do paznokci. Dreszczy, które mnie naszły, nie można było nawet porównać do tych, które miałem w bitwie przeciwko domowi Feneks.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…Bitwa na śmierć i życie. Nie można brać w tym udziału, jeśli nie jest się gotowym na śmierć i nie zaakceptowało się faktu, że utrata życia nie będzie niczym dziwnym. Muszę zmienić moją motywację. Nawet jeśli mój żal zniknął, to bitwa trwała dalej. Moi towarzysze z pewnością chcieliby, żebym przeżył. Muszę żyć. Przetrwam tę bitwę. Będę żył jako diabeł i część domu Gremory! Proszę, użycz mi swojej siły, demoniczny święty mieczu, stworzony przez uczucia moje oraz moich towarzyszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise, aktywuj swój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ise odpowiedział na rozkaz Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z mechanicznym dźwiękiem, Sacred Gear zaczął promieniować czerwonym światłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka minut później nie mogliśmy się ruszyć nawet na krok. Czekaliśmy na wzmocnienia Iseia-kun, pozostając na swoich miejscach. Moglibyśmy zaatakować tego upadłego anioła, gdyby choć na moment stracił czujność. Nie dał nam jednak na to szansy, gdyż cały czas trwał w bezruchu. Mogłem sobie tylko wyobrazić jego kontratak, gdybym nagle na niego ruszył. Nie mogliśmy zatem nic zrobić. Najwidoczniej wszyscy tu obecni byli w identycznej sytuacji. Mogłem tylko czekać na zwiększenie się mocy Sekiryuuteia, trzęsąc się i przełykając ślinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Już jest! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rękawica Iseia-kun zaczęła emanować jaśniejszym światłem. Wzmocnienie osiągnęło najprawdopodobniej limit. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc, komu to teraz prześlesz? – zapytał Kokabiel głosem pełnym zainteresowania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! – jedyną osobą która mu odpowiedziała, była… Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise-kun zaczął przesyłać moc na wezwanie Buchou. Obydwoje trzymali się za ręce. Z ich zaciśniętych dłoni mogłem wyczuć aurę zaufania oraz niewypowiedzianej miłości, którą się nawzajem darzyli. Światło klejnotu przeszło na Buchou, a czerwona aura, która ją pokrywała, drastycznie wzrosła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Przez moją skórę poczułem wielkość emanującej od niej aury, a olbrzymia ilość energii skumulowała się wewnątrz jej dłoni. Wyglądało na to, że taka ilość energii nie pozostawi z ofiary nawet pyłku. Większość ludzi, którzy by tym oberwali, natychmiast by zginęli. Jej przeciwnikiem był jednak… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahaha! Dobrze! Taki przepływ demonicznej energii! Demoniczna energia, którą mogę teraz wyczuć, należy do wysokoklasowego diabła. Odrobina więcej i mogłaby dorównać samemu Maou, Rias Gremory! Wygląda na to, że twój talent jest porównywalny z talentem twojego brata! – upadły anioł śmiał się, jakby go to naprawdę rozbawiło. Wyraz jego twarzy wyrażał zachwyt. On odczuwał… przyjemność z wojny!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przeeeeepaaaadnij! – Z ręki Buchou został wystrzelona olbrzymia bryła demonicznej energii, pokryta mocą zniszczenia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GOOOOOOOOON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wywołało to falę uderzeniową i sprawiło, że ziemia zatrzęsła się, a potężny pocisk zmierzał w stronę Kokabiela. Jego ręka… Nie, wysunął przed siebie obydwie ręce i próbował to odbić. &lt;br /&gt;
– Interesujące! W rzeczy samej interesujące, siostro Maou! – Na dłoni Kokabiela zgromadziła się moc światła, zdolność upadłych aniołów.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel oberwał pociskiem Buchou w głowę. Wyraz jego twarzy przewyższył ten, który miał normalnie, a wyglądał on strasznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuuuuuuuuuun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pocisk Buchou zaczął tracić swój kształt i był z powrotem odpychany! Nie można było go pokonać nawet taką ilością demonicznej energii!? Jednak ten atak nie pozostał na Kokabiela bez wpływu. Jego czarna szata była w kilku miejscach rozdarta, a ręce pokryte krwią. Jego zdolność do blokowania demonicznej energii na pewno się zmniejszyła. Być może przez to, co przed chwilą zrobiła, oddech Buchou stał się ciężki. Niemożliwym było, aby powtórzyła to. W ogóle przez tę ilość demonicznej energii, którą właśnie wystrzeliła, jakikolwiek ponowny atak byłby… Iseiowi-kun pozostało przesłać wzmocnienie do jakiejś innej osoby. Kto jednak mogł pokonać Kokabielela? Akeno-san? Xenovia, która dzierżyła Durandala? Nawet ktoś taki jak ja, kto zdobył Łamacz Ładu, mógł zadać mu tylko drobne obrażenia. Gdybym miał ten Łamacz Ładu od jakiegoś czasu, byłaby to wtedy inna historia, ale niestety, dopiero co go osiągnąłem… Nie, nie czas mówić czegoś takiego. Nie mogłem pozwolić, aby Buchou, ani żaden inny z moich towarzyszy zginął! Będę walczył dopóty, dopóki moje ciało nie zginie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Błyskawica! – Akeno-san posłała Kokabielowi błyskawicę, gdy ten był skoncentrowany na ataku Buchou. Błyskawica została jednak rozproszona jednym ruchem skrzydła Kokabiela. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stajesz mi na drodze!? Ty, któraś odziedziczyła swą moc od Barakiela!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie wpychaj mnie do tej samej grupy co on! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Akeno-san rozszerzyły się szeroko, a ona sama była wściekła. Dalej miotała błyskawicami, ale Kokabiel odbijał wszystkie swoimi skrzydłami. Barakiel był przywódcą upadłych aniołów. Użytkownikiem piorunów, znanym jako Święta Błyskawica. W zakresie podstawowych umiejętności bitewnych, mówiło się, że dorównywał wicekrólowi upadłych aniołów, Azazelowi. Więc Barakiel był dla Akeno-san…&lt;br /&gt;
Kokabiel zaśmiał się głośno, gdy całkowicie zniweczył atak Buchou&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty zostałaś diabłem! Hahaha! Masz przyjemne sługi, Rias Gremory! Sekiryuutei! Jakiś niedobitek projektu „Święty Miecz”, który osiągnął Łamacza Ładu! Oraz córka Barakiela! Masz dziwny gust, zupełnie jak twój brat! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wybaczę ci obrażania mojego brata… naszego Maou! Co więcej, uwłaczanie moim sługom będzie cię kosztowało życie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel zaśmiał się nosowo ze złości Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc spróbuj mnie zniszczyć, siostro Maou! Właścicielu Walijskiego Smoka! Szkarłatnowłosa Księżniczka Zniszczenia! Ten, kogo masz przeciwko sobie, jest arcywrogiem diabłów od bardzo długiego czasu! Jeśli nie widzisz szansy na zwycięstwo, to twoja reputacja spadnie na łeb na szyję! – powiedział prowokującym tonem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel. Nie wiem, jak bardzo mój demoniczny święty miecz może mu się przeciwstawić, ale muszę to zrobić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KROK!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że stojąca za moimi plecami Xenovia poruszyła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaatakujemy w tym samym czasie – mruknęła, kiedy przeszła obok mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu tego, także poszedłem naprzód. Włożyłem siłę w mój miecz i ruszyłem, aby ciąć Kokabiela razem z Xenovią! Xenovia była tą, która go zaatakowała. Kokabiel stworzył w swojej dłoni miecz zrobiony ze światła i sparował jej cios. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm! Durandal, co! W przeciwieństwie do Excalibura, który już raz został połamany, to światło jest mocna rzeczą! Aleeeeeeeee! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUUUUM!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powietrze zadrżało, a w moich uszach zaszumiało. Kokabiel wytworzył powietrzną falę i sprawił, że ciało Xenovii uniosło się w górę, po czym kopnął ją w brzuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gaa! – Xenovia poleciała w tył z krzykiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiele zależy od posiadaczki, dziewczyno! Ciągle nie możesz kontrolować Durandala! Jego poprzedni właściciel był nieporównywalnie silniejszą osobą! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia lecąc przywróciła się do porządku i wylądowała na ziemi. Ponownie ruszyła na niego, aby go ciąć. Ja w tym samym czasie zrobiłem to samo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kokabiel! Zabiję cię moim demonicznym świętym mieczem! Nigdy już więcej nie zamierzam z nikim przegrać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ho! Jednoczesny atak świętym oraz demonicznym świętem mieczem! Interesujące! Rzeczywiście dobrze! Chodźcie! Nie możecie mnie pokonać, chyba że się postaracie! – Kokabiel stworzył kolejny miecz ze światła i skrzyżował je z naszymi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój demoniczny święty miecz oraz Durandal Xenovii. Przyjmował nasze ataki, jakby były niczym. Ku! Nawet w szermierce Kokabiel nas przewyższał! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tutaj! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan posłała mu cios w plecy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakie to naiwne! – Jego czarne skrzydła zmieniły się w ostre klingi, które cięły Koneko-chan. Upadła na ziemię, brocząc przy tym krwią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, jeśli podczas walki będziesz patrzył nie tam gdzie trzeba, to zginiesz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu rany Koneko-chan opuściłem moją gardę, a świetlisty miecz Kokabiela leciał w moją stronę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co…! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moim demonicznym świętym mieczu pojawiło się pęknięcie! Ku! Wytrzymałość tego oręża zależała od mojego sposobu myślenia. Jeśli chociaż na chwilę stracę orientację, twardość stali zostanie osłabiona. Zrozumiał to w tym ułamku sekundy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DON!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z Xenovią byliśmy bezradni wobec tych fal powietrznych, które wytwarzał Kokabiel. Jakoś udało mi się ponownie przyjąć pozycję do walki… Ale razem z Xenovią dychaliśmy ciężko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogliśmy wygrać – przemknęła mi przez głowę taka myśl. Różnica mocy między nami była oczywista. Nawet jeśli posiadłem Łamacz Ładu, różnica dalej istniała. Przywódca upadłych aniołów jest dla nas za silny!? Nie! Muszę odrzucić tą myśl! Musimy wygrać! Jedyną opcją, żeby przetrwać, było zwycięsto! Wygram i przeżyję! Ise-kun wraz z Asią-san podbiegli do rannej Koneko-chan. Nasz Goniec aktywował swój Sacred Gear i zaczął leczyć Koneko-chan. Co za ulga, dzięki temu życie Koneko-chan będzie bezpieczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeszcze nie koniec, Kokabiel!! – Włożyłem siłę w mój demoniczny święty miecz i powstałem raz jeszcze! Pęknięcie znikło, więc ruszyłem naprzód, tnąc nim tym razem bez żadnych wpadek! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Ciągle nie masz dosyć? No dobrze, chodź! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Demoniczny święty miecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZAN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Okrążałem upadłego anioła, tworząc miecze pokryte zarówno demoniczną jak i świętą aurą. Dzięki temu mój przeciwnik utknie w miejscu. Wtedy pozostanie mi go tylko zaatakować! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że mnie tym złapiesz? – Kokabiel zaczął się głupio śmiać, a jego skrzydła zmieniły się w miecze i zaczęły z łatwością kruszyć ostrza, którymi go otoczyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ku! To nie działa! Ruszyłem prosto na niego i ciąłem go. Upadły anioł nawet się nie cofnął, tylko zatrzymał mój atak dwoma palcami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko tyle? – westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nawet poruszyć moim mieczem! Stworzyłem kolejny ostrze, ale znów zatrzymał je dwoma palcami… To jeszcze nie koniec! Otworzyłem szeroko usta i wyobraziłem sobie stworzenie miecza w moich ustach. To już trzeci! Chwyciłem rękojeść zębami i gwałtownie poruszyłem głową w jego stronę! Wyglądało na to, że nie spodziewał się tego trzeciego ciosu. Puścił moje miecze i cofnął się w tył. Czy czasem nie zraniłem go tym atakiem? Kiedy spojrzałem na Kokabiela, zobaczyłem, że miał zadraśnięcie na policzku, które lekko krwawiło. Nawet tym atakiem mogłem go jedynie lekko zranić. Więc to była moc wysoko postawionego upadłego anioła… Wszyscy sprawiali wrażenie zdesperowanych i ciężko oddychali. Tylko Kokabiel śmiał się, zadowolony ze swojej przewagi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego – przemówił nagle. – Widzę, że mimo utraty swoich panów, słudzy, zarówno diabły jak i podążający ścieżką Boga, mogą walczyć dalej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co on chciał przez to powiedzieć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co masz na myśli? – zapytała Buchou z niepewnością w głosie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel zaczął się śmiać, jakby spotkało go coś naprawdę zabawnego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhaha, fuhahahahahahahahahaha! Racja! Całkowicie zapomniałem! Prawdy nie objawiono takim nizinom społecznym jak wy! W takim razie powiem wam. Podczas wojny między trzema frakcjami zginął nie tylko Yondai-Maou, ale także i sam Bóg. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……! ……Co…co…… Co on powiedział…? Wszyscy byli zszokowani i nie mogli uwierzyć jego słowom.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– To normalne, że o tym nie wiecie. Kto potrafiłby powiedzieć, że Bóg nie żyje? Ludzie to niekompetentna hołota. Bez Boga nie mogą panować nad swoimi sercami i słuchać swoich praw. Nawet my, upadłe anioły oraz diabły, nie mogliśmy tego powiedzieć tym, którzy są od nas niżej. Nie wiecie, skąd wyciekły te informacje o Bogu. Nawet wśród trzech potęg, wiedzą o tym tylko ci, którzy są u władzy oraz mała grupka innych osób. Chociaż wygląda na to, że Balba dostrzegł to już wcześniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Bóg już nie istnieje? Nie……to nie może być…… to nie możliwe……… W takim razie w co wierzyliśmy, mieszkając w tamtym instytucie……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po wojnie tym, co pozostało, byli aniołowie pozbawieni Boga, diabły pozbawione swojego Maou oraz większość wysokoklasowych diabłów i upadłych aniołów, którzy stracili większość swojej żywej siły, nie licząc przywódców. Nie był to więc zwykły stan wyczerpania. Wszystkie frakcje czuły się takie słabe, że musiały polegać na ludziach, aby zachować ciągłość swojej generacji. Zwłaszcza anioły i upadłe anioły mogły kontynuować swoje pokolenie przez bratanie się z ludźmi. Dodatkowo upadłe anioły zwiększają swój liczebny stan, gdy jakiś anioł stanie się upadłym. Czyste anioły nie mogą jednak zwiększać swojej liczby, gdyż straciły Boga. Nawet diabły czystej krwi są rzadkie, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwa…… to kłamstwo…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedaleko ode mnie Xenovia zaczęła wyglądać tak, jakby opuszczały ją siły. Jej twarz wyrażała panikę. Nie można było znieść patrzenia na nią. Praktykująca wierna. Boża służebnica. Osoba, dla której służba Bogu była misją. Jeśli istnienie Boga zostało zakwestionowane, to straciła przez to swój powód do życia. Oczywistym było, że w takiej sytuacji musiała się tak zachowywać. Nawet ja… Gryzłbym moje wargi zastanawiając się, co warte jest moje życie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdą jest, że kolejna wielka wojna nie będzie miała miejsca, jeśli ktoś się o to nie postara. To znaczy, że poprzednia wojna była dla wszystkich trzech frakcji drogą przez piekło. Wszyscy uznali, że dalsze prowadzenie wojny jest w tym stanie bez sensu. Bóg i Maou byli martwi. Nawet ten drań Azazel po tym, jak stracił na wojnie większość swoich ludzi, oświadczył, że „nie będzie kolejnej wojny”! Ciężko to dźwigać! Naprawdę ciężko! Odrzucić broń po tym, jak się już oddało strzał!? Niech nie pieprzy. Nie pieprzy! Jeśli będziemy to kontynuować od teraz, to możemy wygrać! Nawet jeśli on…! Czy upadłe anioły, które aby przetrwać, muszą zapraszać do swojego kręgu ludzi posiadających Sacred Gear, mają jakąkolwiek wartość!? – wyłożył mocno swojego argumenty.&lt;br /&gt;
Jego twarz wyrażała złość. Objawienie prawdy miało na nas większy wpływ, niż myśleliśmy. Asia-san zakryła usta dłońmi, otworzyła szeroko oczy, a całe jej ciało trzęsło się. Nawet jeśli stała się diabłem, jej wiara nie zanikła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Bóg nie istnieje? Bóg… nie żyje? Więc miłość którą nas obdarzał… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. To normalne, że od Boga nie ma żadnej miłości ani żadnej bożej opieki. Bóg już odszedł. Michał pewnie dobrze się sprawuje. Zajął miejsce Boga i to on opiekuje się ludźmi oraz aniołami. Cóż, jeśli „system” używany przez Boga działa, to modlitwy do Boga, błogosławieństwo od Boga oraz egzorcyzmy powinny działać. Ale jeśli porównać to z czasem, gdy Bóg istniał, to liczba wiernych spadła. Demoniczny święty miecz tego tam bachora mógł zostać stworzony, gdyż równowaga między Bogiem, a Maou została złamana. W rzeczywistości, święta oraz demoniczna moc nie mogą zostać połączone. Jeśli ci, którzy rządzili mocą świętą i demoniczną, czyli Bóg i Maou, znikli, wtedy nastąpiło dużo unikalnych zjawisk – odpowiedział Kokabiel śmiechem na wątpliwości Asi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc powód, dla którego został stworzony mój miecz, nie był zbiegiem okoliczności. Stało się to, ponieważ Bóg już nie istniał. Cóż za sarkazm. Słysząc słowa Kokabiela, Asia-san padła na ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia! Weź się w garść, Asia! – Ise-kun trzymał Asię-san i mówił do niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego, że wpadła w taki stan szoku. Większość swojego życia spędziła służąc Bogu. Poświęciła swoje życie, ponieważ myślała, że Bóg istnieje. Musiało się w niej wydarzyć mnóstwo rzeczy. Nawet jeśli zbuntowałem się przeciwko Bogu, większość mojego życia spędziłem wierząc w niego. Nawet moi towarzysze… Znalazłem się w stanie trudnym do opisania…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując nas, Kokabiel podniósł swoją pięść w powietrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od teraz rozpoczynam wojnę! Wezmę wasze głowy w prezencie! Nawet jeśli mam to być tylko ja, to będę kontynuować wszystko od momentu, gdy wszystko się skończyło! Zamierzam pokazać Sirzechsowi i Michałowi, że my, upadłe anioły, jesteśmy najpotężniejszymi istotami! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Lucyfer. Michał. Obydwaj byli wielkimi osobami, wspomnianymi w Biblii. Kokabiel próbował porwać się na coś takiego. Miał tyle mocy. Próbowaliśmy walczyć z kimś takim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogliśmy wygrać. Był w zupełnie innej lidze niż my. Jego pobudki totalnie nas przewyższali. Był kimś, kogo nie powinniśmy byli nawet próbować zaczepiać… Nawet jeśli… Miałem zamiar ruszyć w jego kierunku, ściskając mój miecz, ale jasne, czerwone światło padło na moje oczy… Był to Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadzieraj z nami! Nie pozwolę ci zniszczyć mojego miasta. Moi towarzysze. Buchou oraz Asia. Z powodu takich samolubnych pobudek! Zamierzam zostać królem haremu! Stając na mojej drodze, sprawiasz mi same kłopoty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może starać się wypaść fajnie, ale to nie jest to, Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukuku. Król haremu? Więc tego pragnie Sekiryuutei? A może przyłączysz się do mnie? Zostaniesz wtedy zostać królem haremu i to bez problemu! Podczas naszej drogi będę dla ciebie łapał ślicznotki. Będziesz się mógł z nimi kochać, ile tylko chcesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise-kun zamarł w miejscu, jednocześnie starając się przyjąć jakąś fajną postawę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… Nie dam się nabrać na takie słodkie słówka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co miała przed chwilą znaczyć ta pauza!? Nie, to niemożliwe!? Ise-kun!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Rany! Wytrzyj tą ślinę! Dlaczego nawet w takiej sytuacji musisz się tak zachowywać!? – Buchou też była zła. Oczywiście. Co ty wyprawiasz, Ise-kun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszam. Wygląda na to, że staję się słaby, gdy słyszę słowo „Harem”…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tak bardzo lubisz dziewczyny, to zrobię dla ciebie mnóstwo rzeczy, jeśli wrócimy żywi do domu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz poważnie!? Więc… pozwolisz mi nawet ssać swoje piersi!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! To mała cena za to, jeśli możesz wygrać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYYYYYYYYYYYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klejnot na Boosted Gear błysnął jasno, jak nigdy przedtem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Ssać. Mogę ssać. Mogę je ssać! – Ise-kun zaczął się głupio śmiać. – Teraz jestem w stanie pokonać nawet Boga. Ach, Bóg przecież nie istnieje. Hahahaha! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silne czerwone światło oślepiło mnie. Czułem, jak jego Sacred Gear emanował niezwykłą mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yooooooooooooooooshaaaaaaaa! Kokabiel, zamierzam cię pokonać, abym mógł ssać sutki Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z takiego powodu!? Sacred Gear zwiększa moc, odpowiadając na myśli swojego posiadacza. Boosted Gear odpowiedział na żądze Iseia-kun i próbował wyzwolić swoją moc. Czy to w porządku, Walijski Smoku!? Buchou była zarumieniona i wyglądała na zawstydzoną przez to, co powiedziała głośno. Naprawdę było mi jej żal. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To dla mnie pierwszy raz widzieć Sekiryuuteia, który uwalnia swoją moc na myśl o ssaniu kobiecych sutkó…… Czym ty jesteś? Kim jesteś? – zapytał Kokabiel, zwężając swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise-kun odpowiedział mu, wysuwając pierś naprzód:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem pionem Rias Gremory! Hyoudou Issei! Zapamiętaj to sobie, Kokabiel! Jestem posiadaczem Boosted Gear, który współżyje z moimi zboczonymi myślami i moją gorącą krwią! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze przed chwilą cały ten teren był przepełniony rozpaczą. Jednak po usłyszeniu słów Iseia-kun, dodały mi one energii. To naprawdę absurdalne. Od kiedy związałem się z Iseiem-kun, zacząłem czerpać siły z dziwnych miejsc. Nie byłem takim gorącokrwistym bohaterem, ale było to w porządku. Buchou, Akeno-san, Asia-san i Koneko-chan były ranne, ale wszystkie opierały się Kokabielowi. Możemy walczyć. Jeszcze nie przegraliśmy. Tak, możemy jeszcze wygrać! Uczucia wszystkich stały się jednością. Wtedy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Interesujące – dobiegł nas nagle głos z nieba. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie należał do żadnej z obecnych tu osób. Jako pierwsza zdała sobie z tego sprawę nasza wiceprzewodnicząca Akeno-san, która była dobra w odczytywaniu przepływów energii. Spojrzała w górę. Kolejną osobą, która to zauważyła, była Buchou. Obydwie spojrzały je w mroczne niebo. Byłem trochę zakłopotany, ale szybko zdałem sobie z tego sprawę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRŻENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieznany strach i zdenerwowanie przebiegły przez całe moje ciało. Ta rzecz spadła z nieba, przygniatając nas swoją obecnością oraz różnicą mocy, która doprowadziła mnie do desperacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadeszło, przecinając niebiańską otchłań białym światłem. Gdyby z tą prędkością uderzył w ziemię, zatrząsłby nią i zrobił krater. Na pewno wznieciłby też chmarę kurzu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to się nie stało. W zasięgu naszych oczu była jakaś biała rzecz. Świeciła się, nawet nie rzucając cienia w tej ciemnej nocy. Unosił się cal nad ziemią. Biała zbroja płytowa. W różnych miejscach zbroi były umieszczone klejnoty. Jego twarz skrywała przyłbica, więc nie mogliśmy jej dojrzeć. Dziewięć świetlistych skrzydeł wyrastających z jego pleców rzucało na ciemności nocy boski blask. Jednak ta postać w białej zbroi była dla mnie znajoma. Miała inny kształt i kolor, ale wyglądała znajomo… Była identyczna jak Zbroja Łuskowa Boosted Gear. Prawdopodobnie wszyscy dookoła mnie, obecni w tym miejscu i tym czasie, pomyśleli sobie to samo. Wszyscy to zrozumieliśmy. Zrozumieliśmy, czym było to coś naprzeciwko nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Smok Wymycia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszym który to powiedział, był przywódca upadłych aniołów, Kokabiel. Tak jak myślałem. Jedyny przeciwnik Walijskiego Smoka, Smok Wymycia. Moje ciało zaczęło się trząść. Moje serce tak pochwyciły uczucia, że przestało bić. Jednocześnie byłem zafascynowany białym wyglądem istoty, która emanowała tajemniczym światłem. Piękny. Moje serce zostało przez niego natychmiast zabrane… Kokabiel wydał dźwięk swoim językiem w obecności tej białej zbroi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeden z Longinusów, Divine Dividing… Jeśli wszedłeś już w tryb zbroi, to oznacza to, że jest już to Łamacz Ładu… Zbroja Łuskowa Divine Dividing. Zupełnie jak Boosted Gear jest bardzo irytującym przedmiotem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Smok Wymycia w wersji Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Więc przyciągnął cię tu Czerwony. Smoku Wymycia, jeśli wejdziesz mi w par… – Zanim Kokabiel dokończył swoje zdanie, jego czarne skrzydło wyleciało w powietrze. Pociekła z niego krew.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zupełnie jak skrzydło kruka. Ma obrzydliwy kolor. Skrzydło Azazela jest ciemniejsze i ma kolor wiecznej ciemności, wiesz o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem moimi oczami pochwycić jego ruchów. Byłem pewien, że biały obiekt zaatakował Kokabiela. Smok Wymycia trzymał w dłoni jego skrzydło. Sądząc po głosie, czyżby był on młodym mężczyzną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-ty! Moje skrzydło! – Kokabiel był rozwścieczony, ponieważ jego skrzydło zostało wyrwane, ale Smok Wymycia zaśmiał się cicho. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To symbol tego, że jesteś upadłym aniołem. Ci, którzy schylają się pod ziemią, nie potrzebują skrzydeł, prawda? Dalej planujesz latać?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Smoku Wymycia, czy ty występujesz przeciw mnie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na niebie utworzyło się pełno włóczni światła, jednak Smok Wymycia pozostał niewzruszony i powiedział: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywam się Albion. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[DIVIDE!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem ten dźwięk, a aura dookoła Kokabiela natychmiast się zmniejszyła. Połowa świetlistych włóczni unoszących się w powietrzu także znikła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jedna ze zdolności mojego Divine Dividing. Kiedy kogoś dotknę, po dziesięciu sekundach przepoławiam jego moc. Twoja moc stała się moją mocą. Nie masz czasu! Jeśli nie pokonasz mnie szybko, staniesz się tak słaby, że nie będziesz w stanie pokonać nawet człowieka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zupełnie jak w legendzie. Moc Sekiryuuteia umożliwia podwojenie mocy właściciela i przesłanie jej do kogoś innego. Zdolnością Hakuryuukou&amp;lt;ref name=&amp;quot;hakuryuukou&amp;quot;&amp;gt;Biały Cesarski Smok.&amp;lt;/ref&amp;gt; jest zabranie mocy swojego przeciwnika. Z pozostałymi skrzydłami Kokabiel próbował ruszyć w stronę Smoka Wymycia, Albiona. Nie mógł go jednak złapać, ponieważ poruszał się z prędkością niemal równą prędkości światła. Wysokoklasowy upadły anioł, który nas tak przytłoczył, sam stał się czyjaś zabawką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[DIVIDE!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię cholera! – Próbował zaatakować Albiona świetlistą włócznią i świetlistym mieczem, ale Hakuryuukou poruszył swoją ręką w bok i sprawił, że znikły. Podczas gdy Kokabiel toczył ciężka walkę, jego moce coraz bardziej malały.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
[DIVIDE!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po kilku takich dźwiękach ruchy Kokabiela stały się tak powolne, że nawet ja mogłem je zauważyć. Albion westchnął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Już masz moc średnioklasowego upadłego anioła, hm. Nuda. Myślałem, że zabawię się trochę dłużej… – Albion znikł mi z oczu i ruszył w stronę Kokabiela, zostawiając za sobą ślad ze światła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIOS!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pięść Albiona wbiła się głęboko w brzuch Kokabiela. Zgiął się wpół i zwymiotował. Nie zostało nawet śladu po tym przytłaczającym przeciwniku z wcześniej… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… niemożliwe…  ja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Powiedziałeś jakieś pospolite wyrażenie i to w formie chrząknięcia. „Niemożliwe? Ja?” A co powiesz teraz? Pewnie „to nie może się dziać?”, zgadza się?” – Albion śmiał się, jakby spotkało go coś naprawdę zabawnego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel kazał mi cię zabrać, nawet jeśli miałbym użyć do tego siły. Napsociłeś trochę za dużo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty! A więc to tak! Azazel… Azazeeeeel! Ja… ja……! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIOS!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion uderzył Kokabiela w twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ŚLIZG]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel upadł na ziemię. Upadły anioł, który miał dziesięć skrzydeł, padł… Albion przerzucił sobie Kokabiela przez ramię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że Freeda też muszę zabrać. Są rzeczy, o które muszę go wypytać. A potem rozprawimy się z nim. – Albion podszedł do leżącego na ziemi Freeda i podniósł go za ramię. Po zabraniu tej dwójki, próbował wzbić się w powietrze, rozkładając swoje świetliste skrzydła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ignorujesz mnie, biały.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos, który słyszałem pierwszy raz w życiu. Pochodził on od Iseia-kun. Jego rękawica świeciła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Już się przebudziłeś, czerwony.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klejnot na pancerzu Albiona także zaświecił się białością. Czy oni mieszkali w klejnotach komunikacyjnych? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wreszcie się spotkaliśmy, ale w takiej sytuacji.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Racja. Naszym przeznaczeniem jest walczyć pewnego dnia. To się stanie] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ale biały, nie czuję od ciebie wrogości, takiej jak przedtem.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Twoja, czerwony, także jest na niesamowicie niskim poziomie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na to, że nasza dwójka interesuje się ciekawszymi rzeczami niż walka.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Powinniśmy się od czasu do czasu zabawić. To nic złego, prawda? Spotkajmy się ponownie, Ddraig.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To byłoby zabawne, hm. Do zobaczenia znów, Albion.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa pomiędzy Sekiryuuteiem i Hakuryuukou. Obydwaj się pożegnali, ale Ise-kun ruszył naprzód i nie wyglądał na zadowolonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Co to ma znaczyć!? Kim jesteś i co robisz!? Przez ciebie nie mogę ssać sutków mojej Buchou!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na twarzy Ise-kuna malowała się złość… Hej, hej. To cię tak zdenerwowało? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musisz stać się silniejszy, aby wszystko zrozumieć. Zbieraj siły, mój rywalu-kun, pewnego dnia będę z tobą walczył. – Gospodarz Smoka Wymycia odszedł, mówiąc coś takiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwrócił się w białym świetle i poleciał w górę. Wszyscy zaniemówili z powodu tego zdarzenia, którego nikt nie przewidział. Magiczny krąg destrukcji, który rozprzestrzeniał Kokabiel, zniknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…To koniec. Nawet jeśli ktoś nam przeszkodził, miasto zostało ocalone. Wtedy mój wzrok zatrzymał się na zwłokach Balby. Może to jeszcze się nie skończyło…… Ponieważ w kwaterze głównej Watykanu był ktoś, kto przejął jego badania. Kiedy stanę z tą osobą twarzą w twarz, co zrobię tym demonicznym święty mieczem…… Nadal nie wiem. Ale teraz… Tak, od teraz… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PUK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś uderzył mnie w głowę. Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem śmiejącego się Ise-kuna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiłeś to, Casanovo! Hmmm. Więc to jest demoniczny święty miecz. Połączenie białych i czarnych rzeczy wygląda naprawdę pięknie – patrzył na moje ostrze z zainteresowaniem w oczach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, ja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, pomińmy teraz te skomplikowane rzeczy. W każdym razie, można powiedzieć, że wszystko się skończyło, prawda? Również sprawa twoich towarzyszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję ci, Ise-kun. Obmyśliłeś i zrobiłeś to wszystko dla kogoś takiego jak ja. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiba-san. Znów możemy razem chodzić na spotkania klubowe, prawda? – zapytała mnie Asia-san ze zmartwioną twarzą. Martwiła się o mnie, mimo iż sama miała ciężko, gdy dowiedziała się o śmierci Boga. Naprawdę myślę, że jest z niej bardzo miła dziewczyna. Kiedy chciałem powiedzieć: „ze mną w porządku”… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto – powiedziała Buchou i przywitała mnie uśmiechem. – Yuuto – powtórzyła. – Cieszę się, że wróciłeś, oraz że zyskałeś Łamacz Ładu. Jestem taka dumna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Buchou. Ja… wszyscy z klubu……… Zdradziłem ciebie, a przecież ocaliłaś moje życie… Nie ma słów, którymi mógłbym wyrazić moje przeprosiny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou pogłaskała mnie po policzku. Zawsze pocieszała mnie w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale wróciłeś. To wystarczy. Nie możesz zmarnować uczuć swoich towarzyszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou… Przysięgam ci ponownie, ja, Kiba Yuuto, będę chronił ciebie i wszystkich moich towarzyszy, przez całe moje życie Skoczka grupy Rias Gremory. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Dziękuję. Nie mów jednak tego przed Ise, dobrze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem na Ise-kuna, zobaczyłem, że gapił się na mnie oczami pełnymi zazdrości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też chcę chronić Buchou przez stanie się Skoczkiem! Ale nie ma nikogo poza tobą, kto by mógł nim zostać! Weź więc za to odpowiedzialność i dokończ swoje zadanie! – powiedział to z nieśmiałym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Wiem, Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc teraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;WUUUUM.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłonie Buchou okryła czerwona aura, która wydawała niebezpieczny dźwięk. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ummm. Co się stało Buchou? Kiedy zobaczyła moją niepewność, uśmiechnęła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto, to kara za bycie samolubnym. Tysiąc klapsów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiłki od Maou przybyły trzydzieści minut po tym, gdy wszystko się skończyło. Kiedy dostawałem lanie, Ise-kun tarzał się po ziemi ze śmiechu. Było to bardzo bolesne, ale dopiero wtedy poczułem, że wróciłem.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom 3 rozdzial 4|rozdziału IV]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_5 |rozdziału V]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4&amp;diff=205912</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4&amp;diff=205912"/>
		<updated>2012-11-16T21:06:13Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Naprzód, Klubie Okultystyczny!== &lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Rias-senpai, okryliśmy szkołę wielką barierą. Dzięki temu, nawet jeśli wydarzy się jakaś katastrofa, na zewnątrz nie będzie uszkodzeń. – Saji przedstawił obecną sytuację Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie Klubu Okultystycznego oraz Samorządu Uczniowskiego zebrali się w parku ulokowanym tuż naprzeciw Akademii Kuou. Tylko Kiby nie było z nami. Gdzie jesteś, Kiba… Ranna Irina została przetransportowana do domu Kaichou. Dzięki mocy Asi ominął ją najczarniejszy scenariusz. Saji z samorządu opowiadał Buchou o barierze. Stał w dosyć nienaturalny sposób, ale pewnie było to spowodowane wcześniejszym laniem. Zgodnie z jego opowieścią, Kaichou, czyli Shitori Souna-senpai, po tym, jak dowiedziała się od Buchou o wszystkim, zebrała wszystkich członków samorządu i nałożyła wielką barierę na szkołę. Było to konieczne, aby nic nie przedostało się na zewnątrz. Naszym przeciwnikiem był przywódca upadłych aniołów, którego imię przewijało się w Biblii i innych książkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To zabezpieczenie jest minimalne. Prawdę mówiąc, jeśli Kokabiel będzie walczyć na poważnie, to nie tylko akademia, ale i cała okolica ulegną zniszczeniu. Dodajmy do tego jeszcze, że jest do tego przygotowany. Mój podwładny widział go, jak wyzwalał swoją moc na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do… Na słowa Kaichou zaniemówiłem. Na serio!? Mówimy o czymś tak dużym!? Znaczy się, że mówił poważnie… Naprawdę był kłopotliwym przywódcą upadłych aniołów!! Miał zamiar zniszczyć moje miasto, ponieważ chciał spełnić swoje życzenie o ponownym rozpętaniu wojny!? Nie zadzieraj z nami. Nie zadzieraj, kurwa, z nami, pieprzony upadły aniele! Nie pozwolę ci robić tego, co ci się podoba! Mam zamiar żyć w tym mieście i bawić się z Buchou, Asią i wszystkimi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja złość osiągnęła MAKSIMUM, a Kaichou kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wraz z moimi sługami będziemy utrzymywać barierę, aby zredukować zniszczenia. Chcę je zminimalizować na tyle, na ile to możliwe… Trudno będzie zabezpieczyć przed tym naszą szkołę. Ale musimy, ponieważ wódz upadłych aniołów zaczął się przemieszczać. – Jej wzrok stał się bystry, a ona sama spojrzała nienawistnie w kierunki szkoły. Nienawiść tę kierowała chyba w stronę Kokabiela. Było to potwierdzenie tego, że szkoła zostanie uszkodzona. Szkoła do której ja… my chodziliśmy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci, Sona. Resztą zajmiemy się my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias – powiedziała z powagą Kaichou. – Naszym przeciwnikiem jest potwór przerastający nas siłą. Nie jest jeszcze za późno. Powinniśmy wezwać twojego Onii-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou potrząsnęła głową i odrzekła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty też nie wołasz swojej Onee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale moja Onee-sama jest… Twój Onii-sama kocha cię. Sirzechs-sama zrobiłby coś. Więc…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poinformowałam już Sirzechsa-sama – wtrąciła się Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno! – krzyknęła Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak na twarzy Akeno-san widniała złość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias – powiedziała. – Wiem, że nie chcesz być źródłem problemów dla Sirzechsa-sama. Stało się to na twoim terytorium, w twojej bazie i po twoich problemach rodzinnych. Ale jeśli pojawia się wódz naszych wrogów, to już inna historia. Ten problem przewyższa poziom, z którym możesz sobie dać radę. Pożyczmy siłę od Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy widziałem Akeno mówiącą tak do Buchou. Ale tak jak myślałem, Akeno-san mówiła do niej prywatnie „Rias” i zwracała się do niej swobodnie. Buchou wyglądała tak, jakby chciała coś powiedzieć, lecz wzięła tylko głęboki wdech i skinęła głową. Na twarzy Akeno-san pojawił się jej zwykły uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuje ci za zrozumienie sytuacji, Buchou. Sona-sama, posiłki od Sirzechsa-sama przybędą tu w ciągu jednej godziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Godziny… Rozumiem. W tym czasie, ja i reszta członków samorządu, przysięgamy na nazwisko Sitri, że będziemy utrzymywać barierę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zdawała się być zdecydowana po wysłuchaniu słów Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Godzina. Teraz, moi podwładni, ruszymy do ofensywy. Wejdziemy w barierę i odwrócimy uwagę Kokabiela. W przeciwieństwie do bitwy przeciwko Feneksowi, teraz walczymy na śmierć i życie! Mimo tego, nie przebaczę wam, jeśli zginiecie! Wszyscy to przetrwamy i dalej będziemy chodzić do szkoły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedzieliśmy głosami pełnymi energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou! Resztę zostawiam tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, Saji. Powinieneś się martwić o swoją uszkodzoną dupę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak! Będzie bolało bardziej, jeżeli będziesz tak mówił! A co z twoją?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ngggh! Kiedy tylko wspomniał o moim tyłku, od razu zaczął mnie boleć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Miłość Buchou zdecydowanie boli. Cóż, w obecnej sytuacji zarówno moja, jak i twoja dupa, płonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie. Nie mogę się z tego śmiać. Więc Kiby tu jeszcze nie ma?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Wierzę jednak, że jest bezpieczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja także.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje z Saji’m złączyliśmy pięści i wspólnie pomodliliśmy się za powodzenie naszej misji. To decydująca bitwa! Jeżeli będzie na poważnie, to wtedy ja również…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zostaw to mi, partnerze. Naszym wrogiem jest Kokabiel. Jest wymagającym przeciwnikiem. Pokażmy mu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, Ddraig. Pokażemy mu potęgę smoka, która może pokonać Boga i Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Przeszliśmy prosto przez główną bramę. Od razu skorzystałem z okazji i promowałem do Królowej, a moja moc wzrosła. Jednak w porównaniu do Akeno-san wciąż pozostawałem słaby, ponieważ byłem diabłem przez krótki czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaniemówiłem na tę dziwaczną scenę. Nad środkiem boiska unosiły się cztery miecze, które emitowały intensywne światło. Mając miecze w centrum, mój wzrok powędrował na resztę boiska, na którym rozciągał się jakiś podejrzany magiczny krąg. W jego środku znajdował się jakiś stary mężczyzna. Balba Galilei? Ten staruch. Co on planował?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to jest…? – zapytałem niepewnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam scalić cztery Excalibury w jeden – powiedział Balba, jakby uważał to za coś niezmiernie śmiesznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balba, ile ci to jeszcze zajmie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobiegł do nas głos z nieba! Kiedy wszyscy członkowie klubu spojrzeli w górę, naszym oczom ukazał się Kokabiel na tle księżyca. Siedział sobie na krześle unoszącym się w powietrzu i patrzył na nas z góry… Czy upadli aniołowi są tak potężni, że mogą stworzyć latające krzesła? Pewnie krzyżował swoje nogi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zajmie to nawet pięciu minut, Kokabielu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Pozostawiam to w takim razie tobie. – Kokabiel przeniósł swój wzrok z Balby na Buchou. – Czy Sirzechs nadchodzi? A może to Serafall?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W miejsce Onii-sama i Lewiatana-sama my…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST! BUUUUUUUUUUUUM!!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z dźwiękiem wiatru przez całe boisko przeszła eksplozja! Ten dźwięk pochodził z miejsca, gdzie stała sala gimnastyczna. Nie, z miejsca gdzie ona BYŁA. Nie było po niej śladu! Wyleciała w powietrze!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuda. Cóż, w każdym razie w porządku, będzie zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miejscu sali gimnastycznej pojawił się olbrzymi słup światła. Czy to może włócznia światła? To… to jakiś żart… Była za duża! Jeśli porównać ją do broni tamtej upadłej anielicy, to tak, jakbym porównywał wędkę z wykałaczką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Czy wyczuwam strach, partnerze?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytał Ddraig. Oczywiście, że ten widok mnie przeraził! To nie była istota będąca od nas słabsza! To coś było zupełnie na innym poziomie niż my!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. To zupełnie inny poziom. Jest tak silny, że od czasów starożytnych jego imię jest zapisane na kartach Biblii. Jedyny, który przetrwał bitwę przeciwko Bogu i poprzednim Maou.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możemy wygrać? Mogę go pokonać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeśli zrobi się poważnie, pokonam go, nawet jeśli będę musiał zmienić większość twojego ciała w smoka. Nawet jeżeli nie będziesz w stanie go pokonać, zadam mu takie rany, że nie dźwignie się przez tę godzinę. Resztę możesz pozostawić Maou.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Więc był tak potężny. Wyglądało na to, że musiałem w końcu podjąć decyzję… Cóż, użycie zbroi to moja ostatnia deska ratunku. Tyle że, dzięki niej stanę się silny tylko na dziesięć sekund. Kiedy tylko aktywuję mój Łamacz Ładu, jego moc, która nie zważa na moje własne moce i wytrzymałość, stałaby się niesamowita. Jednak po tym nie mógłbym używać Sacred Gear przez całe trzy dni. Użycie tego może więc nam bardzo pomóc albo nas pogrążyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, a teraz powalczycie z moim zwierzaczkiem, którego sprowadziłem z piekieł. – Kokabiel pstryknął palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy z głębokich ciemności dobiegło nas dudnienie ziemi, z każdą chwilą głośniejsze tak, jakby się do nas zbliżało. Było to coś, co całkowicie przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Osiem… nie, to coś miało dziesięć metrów wzrostu i wielkie cielsko. Stworzenie miało cztery nogi, a każda z nich była strasznie gruba. Jego pazury wyglądały na tak ostre, że po plecach przebiegły mi ciarki. Jego czerwone oczy lśniły w ciemnościach. Pysk był uzbrojony w groźnie wyglądające kły. Były położone blisko siebie, a przez luki między nimi wydostawała się biała para. Ogólnie rzecz biorąc, najbardziej przypominało to… psa. Ale psy nie są takie wielkie! A poza tym nie maja trzech głów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;RAAAAAAAAAAAAAAAAUU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego wycie było tak głośne, że aż poczułem, jak drży ziemia! Wszystkie trzy pyski zawyły w tym samym czasie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cerber! – powiedziała Buchou głosem pełnym obrzydzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cerber?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, słynne stworzenie, znane jako psi strażnik piekieł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Psi strażnik piekieł……?! Ten pies był potworem, którego imię przyprawiało o prawdziwe ciarki!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żyje w Zaświatach, tylko przy bramie do Piekła. Ale żeby sprowadzić to coś do świata ludzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to źle?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy to zrobić! Ise, pozbądźmy się go stąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooou, Buchou. Była pełna energii! Więc ja też musiałem się bardziej podładować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Buchou! Zróbmy to, Boosted Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okay, psinko! Wygląda na to, że nie zostałeś oswojony jak należy, ale już ja cię nauczę dyscypliny! Byłem pełen entuzjazmu, żeby to zrobić, ale Buchou położyła dłoń na moim ramieniu i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, tym razem wycofamy cię na tyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żebym mógł, po załadowaniu mocy, zadać decydujący cios? – zapytałem, ale Buchou potrząsnęła przecząco głową i odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, powierzam ci wspieranie nas. Będziesz nam przesyłał swoje wzmocnienia mocy. Boosted Gear jest takim rodzajem Sacred Gear, który podczas drużynowej bitwy zwiększa nie tylko twoją moc, ale także i twoich towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwiększać moc kamratów za pomocą zdolności Gift. Jeśli prześlę wzmocnioną moc do Buchou i Akeno-san, które są silniejsze niż normalny ja… Także jeśli chodzi o leczenie, jeśli wzmocnię zdolności Asi, wtedy efekty powinny być nieograniczone! Zatem będę używał mojej wzmocnionej mocy do wspierania członków Klubu! Czy to może być sposób na efektywną walkę przeciwko Kokabielowi? Nawet jeśli nie mogliśmy zadać mu potężnych ran, możemy użyć mocy to zablokowania jego ataków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji Ise. Wliczając w to wzmocnienia twojej mocy, ile razy możesz ją przekazać? – zapytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, mogłem użyć swojej zdolności ograniczoną ilość razy. Mój Sacred Gear, który zwiększał moją moc, należał do nieprawdopodobnej kategorii. Liczba użyć zależała od posiadacza, w tym przypadku ode mnie. Gdy przesadzę z ilością transferów, Sacred Gear przestanie działać, a moje ciało opuszczą wszelkie siły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W obecnej sytuacji i z moją kondycją jestem w stanie przesłać moc z maksymalnym zwiększeniem do trzech, góra czterech razy. Nie, mogę zemdleć po czwartym razie, więc bierzmy pod uwagę tylko trzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Nie możemy ich więc zmarnować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam, Buchou. Gdybym nie zwiększał mojej mocy maksymalnie, być może mógłbym przesłać ją kilka razy więcej. Jednak z racji tego, kto był naszym przeciwnikiem, coś takiego nie mogło mieć miejsca. Czułem się, jakbym na cały dzień stał się użytecznym „przedmiotem”…  Cóż, to dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wyrosły skrzydła i razem z Akeno-san wzbiła się w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GAAAAAARUUUUUUUUUUUU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cerber zaryczał przeraźliwie i skoczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[PŁOOOOOOOOMIEŃ!!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna z głów zwróciła się w stronę lecącej Buchou i zionęła ogniem! Wow! To naprawdę był potwór!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za naiwność. – Akeno-san pojawiła się przed Buchou i natychmiast zamroziła ogień. Tego właśnie można było spodziewać się po Królowej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posmakuj tego! – Buchou wyskoczyła zza pleców Akeno-san i uwolniła olbrzymi blok czarnej, demonicznej energii. Podmuch mocy zniszczenia. Demoniczna moc Buchou była tak potężna, że zniszczyła wszystko, czego dotknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[PŁOOOOOOOOMIEŃ!!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny pysk potwornego psa strzelił kulą ognia! Demoniczna moc Buchou i ognista kula Cerbera brutalnie starły się ze sobą! Wtem kolejna głowa plunęła kulą ognia! Cholera! Trzy ataki pod rząd! Druga kula ognia wspierała pierwszą, która została odepchnięta przez uderzenie Buchou! Siła ognia wzrosła i zaczęła naciskać na uderzenie Buchou. Wtedy Cerber próbował strzelić ogniem z kolejnego pysku! Jeśli strzeliłby po raz kolejny, to nawet Buchou… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znalazłam u ciebie lukę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUM!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wyskoczyła zza moich pleców i, tworząc przy tym wielki hałas, uderzyła go mocno w łeb. Oj, nie chciałbym, żebyś mnie tak uderzyła, Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzi kolejne uderzenie. – Akeno-san wyciągnęła dłoń ku niebu, które zostało przeszyte przez błyskawicę. Następnie skierowała palce w stronę Cerbera i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym pojedynczym błysku Cerber był otoczony przez potężną błyskawicę! Akeno-san zafundowała tej psince coś niesamowitego! Uderzenie Buchou też się do tego dołączyło! Ale cielsko Cerbera nie zostało zniszczone, gdyż wszystkie te ataki uderzyły go tylko w bok brzucha, z którego zaczęła wyciekać ciemna, czarna krew. Towarzyszył temu dym. Jego oczy jednak dalej lśniły. Mimo tych wszystkich ciosów, które na siebie przyjął, dalej mógł się poruszać? Moja moc już wzrosła… jednak nie była to jej maksymalna wartość. Promowałem do Królowej, lecz nie mogłem równać się z Akeno-san. Mój organizm cierpiał na brak treningu. Jako diabeł wciąż pozostawałem słaby. Chciałem być silniejszy… Na pewno przeżyję tę bitwę! A potem stanę się silniejszy i zostanę Najsilniejszym Pionkiem, o którym mówiła Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GARUUUUUUUU!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummmm, usłyszałem niebezpieczny ryk… odwróciłem się pełen złych myśli i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze jeden!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny Cerber wyłonił się z mroku! Bez jaj! Nie, to nie był powód do żartów, pojawił się kolejny Cerber!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GAAAAAAAAOOOOO!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaryczał i ruszył prosto na mnie oraz Asię! Kurna! Powinniśmy byli uciekać!? Zwiększenie mocy nie zresetuje się dopóty, dopóki nie będę atakowany, ani ja nie będę atakował! Musiałem uciekać, mając ze sobą Asię! Jednak dokąd miałem uciekać na boisku szkolnym!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Użyj Boosted Gear! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou pozwoliła mi na to. To byłby najlepszy wybór, ale gdybym się na to zdecydował, cała moc poszłaby na ucieczkę! Cóż jednak poradzić, jeżeli miałem do ochrony Asię!&lt;br /&gt;
Gdy już chciałem użyć Sacred Gear, wtedy stało się to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIĘCIE!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna z głów Cerbera, która zmierzała w naszą stronę, poszybowała w górę. Została odcięta! Ale przez kogo? Kibę? Osoba, która się pojawiła, dzierżyła długi Excalibur. Xenovia. Odcięta głowa Cerbera zmieniła się w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłam na pomoc – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KROK]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem dziewczyna zamachnęła się na Cerbera, który, straciwszy jeden z łbów, zawył żałośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GAAAAAAOOOOOOO&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tułów psa, po otrzymaniu tego krytycznego ciosu, został przecięty na pół. Z rany wydobywał się dym, a sam Ceber zaczął wyparowywać. Oto efekt świętego miecza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uderzenie świętym mieczem zadaje takim stworzeniom wielkie obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DŹGNIĘCIE!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia dobiła Cerbera, wbijając mu miecz głęboko w pierś. W tym momencie jego ciało zmieniło się w popiół i znikło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja rękawica zaczęła się świecić. Jeszcze nie osiągnąłem limitu, więc dlaczego to się dzieje? Czułem się z tego powodu niepewnie, aż Ddraig powiedział do mnie:&lt;br /&gt;
[Rękawica podpowiada ci, że Cerber może zostać pokonany, jeżeli przekażesz moc do Rias Gremory albo Himejimy Akeno.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówisz poważnie? Od kiedy mamy taki wygodny system wczesnego ostrzegania?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To znaczy, że zarówno ty jak i Sacred Gear codziennie się rozwijacie. Dał ci to, czego pożądałeś. Gdy nie będziesz w stanie dokładnie ocenić różnicy sił pomiędzy tobą, a przeciwnikiem oraz nie będziesz wiedział, ile wzmocnień mocy potrzebujesz, to od teraz Sacred Gear będzie ci o tym mówił.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie o tym myślałem, ale czy to oznaczało, że odpowiedział na mój słaby punkt? Czyli od teraz byłem w stanie odczytać różnicę mocy pomiędzy mną, a moim przeciwnikiem. To zdecydowanie pożyteczna rzecz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Akeno-san! – krzyknąłem do latających po niebie onee-sama. – Mam wystarczająco dużo mocy, aby załatwić Cerbera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Buchou i Akeno-san spojrzały na siebie i skinęły głowami. Obydwie sfrunęły na dół w tym samym czasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! – krzyknęła Buchou. – W bitwie przeciwko Raiserowi zwiększyłeś moc wody święconej i krzyża, zgadza się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Ach tak, tak było. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie istnieje możliwość, abyś wzmocnił nas obydwie w tym samym czasie! Proszę, prześlij swoją moc do mnie i Akeno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig. To wszystko dzieje się tak nagle, ale czy to możliwe? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Jeżeli to tylko dwie osoby, to jest to możliwe. Tylko, że mogę przekazać siedemdziesiąt, góra osiemdziesiąt procent mocy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytłumaczyłem to Buchou i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że to wystarczy – pierwsza z nich wyraziła swoja aprobatę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, możemy to zrobić – druga także przytaknęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[PROSZĘ!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyłem moje dłonie na ramionach Buchou oraz Akeno-san i aktywowałem swój Sacred Gear. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zróbmy to, Boosted Gear! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[BICIE SERCA]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia ilości mocy przepłynęły przez moje ciało do Buchou i Akeno-san. Natychmiast otrzymały olbrzymią ilość demonicznej energii. Obydwie były zaskoczone ilością energii, która je przepełniła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Możemy to zrobić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san skinęła głową na odważny uśmiech Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Zagrzmij, mój grzmocie! – Akeno-san wzniosła rękę do góry i zaczęła kontrolować piorun. Jej palce były skierowane w stronę Cerbera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Potwór próbował uciec z miejsca, jakby przeczuwał nadchodzący grzmot! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DŹGNIĘCIE!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczona ilość mieczy przewierciła cielsko Cerbera! Miecze wychodziły z ziemi! To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci uciec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która się pojawiła, był nasz Skoczek! To Narodziny Miecza Kiby! Gość pojawił się w odpowiednim czasie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzmot uderzył w Cerbera po tym, jak demoniczne miecze odebrały mu możliwość poruszania się. Błyskawica była tak wielka, że nie byłem w stanie porównać jej z tymi, które widziałem wcześniej! Pokryła w świetle ponad pół boiska!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;HUUUUUUUUUUUUK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skowyt Cerbera został stłumiony przez ten dźwięk, a jego cielsko zostało obrócone w nicość. Z racji, że potwór ten zużył lwią część swojej mocy, nasze zasoby demonicznej energii również wyszczuplały. Nawet dla Buchou i Akeno-san kontynuowanie ataku byłoby trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie, gdy cielsko psa zniknęło, Buchou wyciągnęła swoją rękę w stronę Kokabiela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj tego, Kokabiel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOONNNN!!!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wystrzeliła z dłoni olbrzymi pocisk! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale wielki! – wymknęło się z moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było dziesięć razy większe, niż normalny atak Buchou! Pocisk z olbrzymią prędkość pędził w stronę przywódcy upadłych aniołów, który siedział sobie na niebie! Destrukcyjna moc spadła na Kokabiela! Zginie po tym! Ale… wyciągnął przed siebie jedną ze swoich rąk. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUUUUUM!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zablokował atak Buchou jedną ręką! To jakiś żart! Zablokował coś takiego od tak!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GUUUN!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel skierował dłoń w stronę nieba. Wystrzelony przez Buchou pocisk zmienił swój tor lotu i poszybował w przestworza, po czym zniknął. Upadły anioł uśmiechnął się złośliwie na widoku dymu wydobywającego się z jego dłoni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Moc Rias Gremory wzrosła tak bardzo z powodu Sekiryuuteia. Interesujące, w rzeczy samej, interesujące. Kukuku – zaczął się śmiać, jakby go coś rozbawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Udało się – odezwał się Balba. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy cztery Excalibury, które znajdowały się na środku boiska, zaczęły wydzielać niesamowite ilości światła. Co to? Co się stało? Kokabiel zaczął klaskać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cztery Excalibury scaliły się w jeden. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To coś zaczęło wydzielać boskie światło, które rozlało się po całym boisku. Z powodu jego natężenia musieliśmy skryć oczy pod dłońmi. Kiedy kątem oka zerknąłem na boisko, ujrzałem jak cztery miecze nakładają się na siebie. Teraz był tylko jeden miecz. Rozszczepiły się na siedem, ale cztery z nich połączyły się w jeden. Kiedy jasne światło zanikło, na środku boiska znajdował się tylko jeden święty miecz, który emanował niebieskobiałą aurą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z powodu światła, które Excalibury wytwarzały podczas scalania, zaklęcie rzucone na grunt też jest kompletne. To miasto zostanie zniszczone w przeciągu dwudziestu minut. Jedyną metodą zapobiegnięciu temu jest pokonanie Kokabiela – coś tak zdumiewającego wyszło z ust Balby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaniemówiłem. Oczywiście dlatego, że miasto, w którym żyłem, miało ulec zagładzie! Magiczny krąg rozprzestrzenił się po całym boisku, zaczął się świecić i zbierać energię. Czyżby się aktywował!? Serio!? Miasto, w którym żyłem… miasto, w którym żyłem, zniknie!? Kłamstwo! Kłamstwo! Nie było czasu, żeby usiąść i mówić: „Musimy wytrzymać do przybycia Sirzechsa-sama i reszty!”! Kiedy posiłki Maou-sama się pojawią, z tego miasta zostaną dymiące zgliszcza! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed! – Kokabiel wypowiedział imię tego cholernego klechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, szefie? – Białowłosy ksiądz wyłonił się z ciemności.&lt;br /&gt;
– Użyj Excalibura z kręgu. To powinna być ostatnia rozgrywka. Walcz Excaliburem, który powstał ze scalenia czterech innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak. Rany, mój szef z pewnością lekkomyślnie wykorzystuje ludzi. Ale, ale! Jestem zaszczycony możliwością używania tego Excalibura-chan, który stał się tak wspaniały! Coś takiego? Uhehehe! Teraz posiekam diabły na kawałki! – Na twarzy Freeda, kiedy ten brał do swoich rąk miecz, widniał szaleńczy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w stanie go dzierżyć. Powiedział, że dostał od Balby „czynnik”, który mu na to pozwoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Xenovia przemówiła do Kiby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoczku Rias Gremory. Jeśli nasza współpraca dalej obowiązuje, zniszczmy ten Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku? – Gdy Kiba to powiedział, Xenovia parsknęła śmiechem, po czym odrzekła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W najgorszym wypadku, nawet odzyskanie tylko „fragmentu” Excalibura, będącego jego rdzeniem, nie będzie złym wynikiem. Od kiedy Freed go ma, święty miecz nie jest Świętym Mieczem. Teraz jest jak każda inna broń, zmienia się w zależności od osoby, która go posiada. Teraz to miecz herezji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kukuku. – Na rozmowę tej dwójki ktoś roześmiał się przeraźliwie. Był to Balba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balbo Galilei – odezwał się spokojnie Kiba, choć w jego oczach płonęła nienawiść – ocalałem z projektu „Święty Miecz”. Nie, dokładniej mówiąc, jestem jednym z tych, których wtedy zabiłeś. Przeżyłem dzięki temu, że zostałem diabłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zależnie od jego odpowiedzi, sytuacja ta mogła stać się wybuchowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hou. Ktoś, kto ocalał z projektu. Cóż to za nieszczęście. Ale spotkać cię w tak dalekim kraju na wschodzie? Wyczuwam przeznaczenie. Fufufu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cóż za ohydny sposób śmiania. Zupełnie tak, jakby robił z nas głupków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzisz, lubię Święte Miecze. Lubię je tak bardzo, że stały się moim marzeniem. Być może dlatego, że od kiedy tylko byłem dzieckiem, moje serce zafascynowała legenda o Excaliburze. Dlatego popadłem w rozpacz, kiedy dowiedziałem się, że nie mogę używać Excalibura – zaczął opowiadać Balba. Historia o przeszłości staruszka, hm? – Podziwiałem tych, którzy mogli nimi władać, ponieważ ja sam nie mogłem. To uczucie tak się we mnie spotęgowało, że zacząłem eksperymentować w celu stworzenia osoby, która mogłaby władać Świętym Mieczem. A teraz to się wykonało. Dzięki tobie i pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się wykonało? Zlikwidowaliście nas, ponieważ byliśmy bezużyteczni. – Brwi Kiby uniosły się niby w geście wątpliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od Kiby, Buchou i Xenovii słyszałem historię, że eksperyment się nie powiódł. Więc nie usunął ich dlatego, bo byli nieprzydatni? Ale Balba potrząsnął głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zauważyłem, że do władania świętym mieczem niezbędny był pewien czynnik. Użyłem więc wartości liczbowej „czynnika”, aby zbadać jego zdolności. Większość obiektów eksperymentu było w jego posiadaniu, ale pojedynczo nikt z nich nie posiadał go dostatecznie dużo, aby móc władać mieczem. Doszedłem wtedy do pewnego wniosku: czy można im je odebrać i zebrać w jeden?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Teraz rozumiem. Rzeczą, którą podczas błogosławieństwa umieszczano w naszych ciałach… – Xenovia wyglądała, jakby poznała prawdę i zgrzytała zębami z nienawiści. C-co ona miała na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba ciągnął dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, właścicielko Świętego Miecza. Zabraliśmy święty czynnik tym, którzy go posiadali i skrystalizowaliśmy go. Po prostu tak. – Balba wyjął kulę, która się świeciła. Lśniła. Otaczało ją to, co nazywano świętą aurą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki temu, udoskonalono poszukiwania właścicieli świętych mieczy. Nawet jeśli ci głupcy z kościoła wygnali mnie za herezję i zabrali moje raporty z badań, to patrząc na ciebie widzę, że ktoś zakończył projekt sukcesem. Ten Michał patrzył na mnie jak na zbrodniarza. Więc to rezultat? Cóż, tak, mówimy o tym aniele. Nawet jeśli odebrałby czynniki obiektom eksperymentu, nie posunąłby się tak daleko i nie zabił ich. Tylko pod tym względem jest bardziej ludzki niż ja. Kukukuku – zaśmiał się z radości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet taki idiota jak ja zrozumiał. Obecnie, aby sztucznie stworzyć użytkowników świętych mieczy, wymaga to ofiary. Więc Kiba i Xenovia byli ofiarami projektu rozpoczętego przez Balbę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zabiłeś moich towarzyszy i odebrałeś im czynnik wymagany do władania świętym mieczem? – zapytał Kiba głosem chłodnym, który aż kipiał od chęci zabójstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Ta kula jest z nich. Dwie już zużyłem na Freeda i pozostała mi tylko ta jedna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahahaha! Wszyscy poza mną zginęli, ponieważ ich ciała nie mogły się zsynchronizować z czynnikiem! Hmmmmm, jeśli się nad tym zastanowić, to chyba jestem kimś wyjątkowym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli było tak jak powiedział Freed, to znaczy że inni, którzy ukradli Excalibur, zginęli. Chi! Byłoby lepiej, gdyby Freed też zginął! Ludzie tacy jak on zawsze w końcu dostają to, na co sobie zasłużyli. &lt;br /&gt;
– Pomyślałeś pewnie, że tacy ludzie jak ja zawsze dostają to, co im się należy, nieprawdaż? Nie, nie, ja nie dam się tak łatwo zabić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czytaj w moich myślach, cholerny klecho! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Balbo Galilei, ile żyć poświęciłeś dla swojej chciwości i samego eksperymentu… – Dłonie Kiby trzęsły się, a z jego ciała wydobywała się aura zła. Była niesamowicie intensywna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm. Jeśli tak mówisz, to oddam ci tę kulę – powiedział Balba. – Dzięki moim badaniom jestem teraz, mając do tego odpowiednie warunki, tworzyć je na skalę masową. Na początek, wspólnie z Kokabielem zniszczymy to miasto. Następnie zbiorę wszystkie legendarne Święte Miecze rozrzucone po świecie. Wtedy będę w stanie tworzyć seryjnie osoby zdolne do dzierżenia świętego miecza, dzięki czemu będę mógł rozpocząć wojnę przeciwko Michałowi i Watykanowi. Pokażę rezultaty moich badań tym głupim aniołom i ich wyznawcom, którzy mnie wyklęli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mieliśmy już więc powód, dla którego ci dwaj się sprzymierzyli. Oboje nienawidzili aniołów i oboje pragnęli wojny. Najgorsza z możliwych par!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba odrzucił daleko kulę, jakby stracił nią zainteresowanie. Potoczyła się po ziemi i zatrzymała przy stopach Kiby. W milczeniu schylił się i podniósł się. Pogłaskał ją ze smutkiem, miłością i troską. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy… – Po policzku Kiby pociekła łza. Jego twarz wyrażała smutek i złość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy stało się to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kula, którą trzymał Kiba, zaczęła emanować wątłym światłem. Rozprzestrzeniło się po całym boisku, po czym zaczęły się z niego formować sylwetki ludzi. Sylwetki chłopców i dziewczyn, którzy promieniowali białoniebieskim światłem, otoczyły Kibę. Czy oni może… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najróżniejsze moce obecne na tym polu bitwy sprawiły, że dusze z kuli ujawniły się – powiedziała Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś takiego było możliwe? Demoniczne miecze, Święte Miecze, diabły i upadłe anioły. Wszystko to było tutaj obecne. Więc niczym dziwnym nie było, że stało się i to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sylwetki spoglądały na Kibę wzrokiem smutnym i troskliwym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy! Ja… Ja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nawet ja zrozumiałem. Były to osoby zaangażowane w projekt „Święty Miecz”. Tymi, których zlikwidowano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja zawsze… zawsze o tym rozmyślałem. Czy to w porządku, że tylko ja przeżyłem… Byli tacy, którzy mieli więcej marzeń ode mnie. Byli tacy, którzy mieli większą chęć życia niż ja. Czy to w porządku, że tylko ja żyję w spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Duch jednego z chłopców uśmiechnął się, jakby chciał coś powiedzieć. Poruszał ustami, ale nie potrafiąc czytać z ruchu warg, nie byłem w stanie zrozumieć, co mówił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Już się o nas nie martw. Przynajmniej ty przeżyłeś”. Oto, co powiedział – odczytała dla mnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z oczu Kiby poleciało pełno łez, gdyż wszystko wskazywało na to, że zrozumiał wreszcie to, co chcieli mu przekazać. Chłopcy i dziewczęta zaczęli poruszać ustami zgodnie w jednym rytmie. Czyżby śpiewali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święta pieśń… – wymamrotała Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śpiewali świętą pieśń… Kiba dołączył do nich, przelewając przy tym łzy. Kiedy przechodzili przez bolesne eksperymenty, to była jedyna rzecz, która pomagała im utrzymać nadzieję i marzenia. To było jedyne wsparcie, które pomagało im kontynuować ich okrutne życie. Kiba i jego towarzysze uśmiechali się niczym niewinne dzieci. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Ich ciała płonęły białoniebieskim światłem. Z Kibą w środku stawały się coraz to jaśniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Sami nie byliśmy dobrzy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mieliśmy wystarczająco dużo czynnika, aby dzierżyć Święty Miecz. Jednakże…] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeżeli teraz jesteśmy razem, to wszystko będzie dobrze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w stanie usłyszeć ich głosy. Słyszałem świętą pieśń, która powinna była czynić krzywdę diabłom. Może ze względu na obecność najprzeróżniejszych mocy nie odczuwałem żadnego bólu. Zamiast tego czułem ciepło. Coś ciepłego, co myślało o przyjaciołach i towarzyszach… Nagle z moich oczu poleciały łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Musisz zaakceptować Święty Miecz.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To nic strasznego.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nawet jeśli Bóg patrzy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nasze serca zawsze będą…] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[JEDNOŚCIĄ.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzleciały do nieba i zmieniły się w światło, które spłynęło na Kibę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Ddraig przemówił do mnie. O co chodzi? W takiej pełnej emocji chwili jak ta! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ten Skoczek właśnie to osiągnął.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pytam się, co masz na myśli! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Sacred Gear zmieniają i rozwijają się, używając emocji posiadacza jako klucza. Ale tutaj ma miejsce co innego. Kiedy uczucia i wszelkie życzenia ich właściciela ulegają dramatycznej zmianie, wpływając na losy świata, ich Sacred Gear osiąga to. Tak, oto…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig roześmiał się rozbawiony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło, które rozświetliło głębie nocy, wyglądało tak, jakby błogosławiło Kibę. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 3 rozdzial 3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Nowy_skoczek_%26_nowy_rywal|podrozdziału Nowy Skoczek &amp;amp; nowy rywal]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4&amp;diff=205901</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4&amp;diff=205901"/>
		<updated>2012-11-16T20:13:10Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Naprzód, Klubie Okultystyczny!== &lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Rias-senpai, okryliśmy szkołę wielką barierą. Dzięki temu, nawet jeśli wydarzy się jakaś katastrofa, na zewnątrz nie będzie uszkodzeń. – Saji przedstawił obecną sytuację Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie Klubu Okultystycznego oraz Samorządu Uczniowskiego zebrali się w parku ulokowanym tuż naprzeciw Akademii Kuou. Tylko Kiby nie było z nami. Gdzie jesteś, Kiba… Ranna Irina została przetransportowana do domu Kaichou. Dzięki mocy Asi ominął ją najczarniejszy scenariusz. Saji z samorządu opowiadał Buchou o barierze. Stał w dosyć nienaturalny sposób, ale pewnie było to spowodowane wcześniejszym laniem. Zgodnie z jego opowieścią, Kaichou, czyli Shitori Souna-senpai, po tym, jak dowiedziała się od Buchou o wszystkim, zebrała wszystkich członków samorządu i nałożyła wielką barierę na szkołę. Było to konieczne, aby nic nie przedostało się na zewnątrz. Naszym przeciwnikiem był przywódca upadłych aniołów, którego imię przewijało się w Biblii i innych książkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To zabezpieczenie jest minimalne. Prawdę mówiąc, jeśli Kokabiel będzie walczyć na poważnie, to nie tylko akademia, ale i cała okolica ulegną zniszczeniu. Dodajmy do tego jeszcze, że jest do tego przygotowany. Mój podwładny widział go, jak wyzwalał swoją moc na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do… Na słowa Kaichou zaniemówiłem. Na serio!? Mówimy o czymś tak dużym!? Znaczy się, że mówił poważnie… Naprawdę był kłopotliwym przywódcą upadłych aniołów!! Miał zamiar zniszczyć moje miasto, ponieważ chciał spełnić swoje życzenie o ponownym rozpętaniu wojny!? Nie zadzieraj z nami. Nie zadzieraj, kurwa, z nami, pieprzony upadły aniele! Nie pozwolę ci robić tego, co ci się podoba! Mam zamiar żyć w tym mieście i bawić się z Buchou, Asią i wszystkimi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja złość osiągnęła MAKSIMUM, a Kaichou kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wraz z moimi sługami będziemy utrzymywać barierę, aby zredukować zniszczenia. Chcę je zminimalizować na tyle, na ile to możliwe… Trudno będzie zabezpieczyć przed tym naszą szkołę. Ale musimy, ponieważ wódz upadłych aniołów zaczął się przemieszczać. – Jej wzrok stał się bystry, a ona sama spojrzała nienawistnie w kierunki szkoły. Nienawiść tę kierowała chyba w stronę Kokabiela. Było to potwierdzenie tego, że szkoła zostanie uszkodzona. Szkoła do której ja… my chodziliśmy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci, Sona. Resztą zajmiemy się my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias – powiedziała z powagą Kaichou. – Naszym przeciwnikiem jest potwór przerastający nas siłą. Nie jest jeszcze za późno. Powinniśmy wezwać twojego Onii-sama…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou potrząsnęła głową i odrzekła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty też nie wołasz swojej Onee-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale moja Onee-sama jest… Twój Onii-sama kocha cię. Sirzechs-sama zrobiłby coś. Więc…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poinformowałam już Sirzechsa-sama – wtrąciła się Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno! – krzyknęła Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak na twarzy Akeno-san widniała złość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias – powiedziała. – Wiem, że nie chcesz być źródłem problemów dla Sirzechsa-sama. Stało się to na twoim terytorium, w twojej bazie i po twoich problemach rodzinnych. Ale jeśli pojawia się wódz naszych wrogów, to już inna historia. Ten problem przewyższa poziom, z którym możesz sobie dać radę. Pożyczmy siłę od Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy widziałem Akeno mówiącą tak do Buchou. Ale tak jak myślałem, Akeno-san mówiła do niej prywatnie „Rias” i zwracała się do niej swobodnie. Buchou wyglądała tak, jakby chciała coś powiedzieć, lecz wzięła tylko głęboki wdech i skinęła głową. Na twarzy Akeno-san pojawił się jej zwykły uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuje ci za zrozumienie sytuacji, Buchou. Sona-sama, posiłki od Sirzechsa-sama przybędą tu w ciągu jednej godziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Godziny… Rozumiem. W tym czasie, ja i reszta członków samorządu, przysięgamy na nazwisko Sitri, że będziemy utrzymywać barierę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zdawała się być zdecydowana po wysłuchaniu słów Kaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Godzina. Teraz, moi podwładni, ruszymy do ofensywy. Wejdziemy w barierę i odwrócimy uwagę Kokabiela. W przeciwieństwie do bitwy przeciwko Feneksowi, teraz walczymy na śmierć i życie! Mimo tego, nie przebaczę wam, jeśli zginiecie! Wszyscy to przetrwamy i dalej będziemy chodzić do szkoły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedzieliśmy głosami pełnymi energii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou! Resztę zostawiam tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem, Saji. Powinieneś się martwić o swoją uszkodzoną dupę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak! Będzie bolało bardziej, jeżeli będziesz tak mówił! A co z twoją?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ngggh! Kiedy tylko wspomniał o moim tyłku, od razu zaczął mnie boleć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Miłość Buchou zdecydowanie boli. Cóż, w obecnej sytuacji zarówno moja, jak i twoja dupa, płonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie. Nie mogę się z tego śmiać. Więc Kiby tu jeszcze nie ma?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Wierzę jednak, że jest bezpieczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja także.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje z Saji’m złączyliśmy pięści i wspólnie pomodliliśmy się za powodzenie naszej misji. To decydująca bitwa! Jeżeli będzie na poważnie, to wtedy ja również…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zostaw to mi, partnerze. Naszym wrogiem jest Kokabiel. Jest wymagającym przeciwnikiem. Pokażmy mu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, Ddraig. Pokażemy mu potęgę smoka, która może pokonać Boga i Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Przeszliśmy prosto przez główną bramę. Od razu skorzystałem z okazji i promowałem do Królowej, a moja moc wzrosła. Jednak w porównaniu do Akeno-san wciąż pozostawałem słaby, ponieważ byłem diabłem przez krótki czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zaniemówiłem na tę dziwaczną scenę. Nad środkiem boiska unosiły się cztery miecze, które emitowały intensywne światło. Mając miecze w centrum, mój wzrok powędrował na resztę boiska, na którym rozciągał się jakiś podejrzany magiczny krąg. W jego środku znajdował się jakiś stary mężczyzna. Balba Galilei? Ten staruch. Co on planował?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to jest…? – zapytałem niepewnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam scalić cztery Excalibury w jeden – powiedział Balba, jakby uważał to za coś niezmiernie śmiesznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balba, ile ci to jeszcze zajmie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobiegł do nas głos z nieba! Kiedy wszyscy członkowie klubu spojrzeli w górę, naszym oczom ukazał się Kokabiel na tle księżyca. Siedział sobie na krześle unoszącym się w powietrzy i patrzył na nas z góry… Czy upadli aniołowi są tak potężni, że mogą stworzyć latające krzesła? Pewnie krzyżował swoje nogi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zajmie to nawet pięciu minut, Kokabielu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Pozostawiam to w takim razie tobie. – Kokabiel przeniósł swój wzrok z Balby na Buchou. – Czy Sirzechs nadchodzi? A może to Serafall?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W miejsce Onii-sama i Lewiatana-sama my…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST! BUUUUUUUUUUUUM!!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z dźwiękiem wiatru przez całe boisko przeszła eksplozja! Ten dźwięk pochodził z miejsca, gdzie stała sala gimnastyczna. Nie, z miejsca gdzie ona BYŁA. Nie było po niej śladu! Wyleciała w powietrze!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuda. Cóż, w każdym razie w porządku, będzie zabawnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miejscu sali gimnastycznej pojawił się olbrzymi słup światła. Czy to może włócznia światła? To… to jakiś żart… Była za duża! Jeśli porównać ją do broni tamtej upadłej anielicy, to tak, jakbym porównywał wędkę z wykałaczką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Czy wyczuwam strach, partnerze?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytał Ddraig. Oczywiście, że ten widok mnie przeraził! To nie była istota będąca od nas słabsza! To coś było zupełnie innym poziomie niż my!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. To zupełnie inny poziom. Jest tak silny, że od czasów starożytnych jego imię jest zapisane na kartach Biblii. Jedyny, który przetrwał bitwę przeciwko Bogu i poprzednim Maou.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możemy wygrać? Mogę go pokonać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeśli zrobi się poważnie, pokonam go, nawet jeśli będę musiał zmienić większość twojego ciała w smoka. Nawet jeżeli nie będziesz w stanie go pokonać, zadam mu takie rany, że nie dźwignie się przez tę godzinę. Resztę możesz pozostawić Maou.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Więc był tak potężny. Wyglądało na to, że musiałem w końcu podjąć decyzję… Cóż, użycie zbroi to moja ostatnia deska ratunku. Tyle że, dzięki niej stanę się silny tylko na dziesięć sekund. Kiedy tylko aktywuję mój Łamacz Ładu, jego moc, która nie zważa na moje własne moce i wytrzymałość, stałaby się niesamowita. Jednak po tym nie mógłbym używać Sacred Gear przez całe trzy dni. Użycie tego może więc nam bardzo pomóc albo nas pogrążyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, a teraz powalczycie z moim zwierzaczkiem, którego sprowadziłem z piekieł. – Kokabiel pstryknął palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy z głębokich ciemności dobiegło nas dudnienie ziemi, z każdą chwilą głośniejsze tak, jakby się do nas zbliżało. Było to coś, co całkowicie przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Osiem… nie, to coś miało dziesięć metrów wzrostu i wielkie cielsko. Stworzenie miało cztery nogi, a każda z nich była strasznie gruba. Jego pazury wyglądały na tak ostre, że po plecach przebiegły mi ciarki. Jego czerwone oczy lśniły w ciemnościach. Pysk był uzbrojony w groźnie wyglądające kły. Były położone blisko siebie, a przez luki między nimi wydostawała się biała para. Ogólnie rzecz biorąc, najbardziej przypominało to… psa. Ale psy nie są takie wielkie! A poza tym nie maja trzech głów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;RAAAAAAAAAAAAAAAAUU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego wycie było tak głośne, że aż poczułem, jak drży ziemia! Wszystkie trzy pyski zawyły w tym samym czasie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cerber! – powiedziała Buchou głosem pełnym obrzydzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cerber?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, słynne stworzenie, znane jako psi strażnik piekieł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Psi strażnik piekieł……?! Ten pies był potworem, którego imię przyprawiało o prawdziwe ciarki!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie żyje w Zaświatach, tylko przy bramie do Piekła. Ale żeby sprowadzić to coś do świata ludzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to źle?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy to zrobić! Ise, pozbądźmy się go stąd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooou, Buchou. Była pełna energii! Więc ja też musiałem się bardziej podładować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, Buchou! Zróbmy to, Boosted Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okay, psinko! Wygląda na to, że nie zostałeś oswojony jak należy, ale już ja cię nauczę dyscypliny! Byłem pełen entuzjazmu, żeby to zrobić, ale Buchou położyła dłoń na moim ramieniu i powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, tym razem wycofamy cię na tyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żebym mógł, po załadowaniu mocy, zadać decydujący cios? – zapytałem, ale Buchou potrząsnęła przecząco głową i odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, powierzam ci wspieranie nas. Będziesz nam przesyłał swoje wzmocnienia mocy. Boosted Gear jest takim rodzajem Sacred Gear, który podczas drużynowej bitwy zwiększa nie tylko twoją moc, ale także i twoich towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwiększać moc kamratów za pomocą zdolności Gift. Jeśli prześlę wzmocnioną moc do Buchou i Akeno-san, które są silniejsze niż normalny ja… Także jeśli chodzi o leczenie, jeśli wzmocnię zdolności Asi, wtedy efekt powinny być nieograniczone! Zatem będę używał mojej wzmocnionej mocy do wspierania członków Klubu! Czy to może być sposób na efektywną walkę przeciwko Kokabielowi? Nawet jeśli nie mogliśmy zadać mu potężnych ran, możemy użyć mocy to zablokowania jego ataków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji Ise. Wliczając w to wzmocnienia twojej mocy, ile razy możesz ją przekazać? – zapytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, mogłem użyć swojej zdolności ograniczoną ilość razy. Mój Sacred Gear, który zwiększał moją moc, należał do nieprawdopodobnej kategorii. Liczba użyć zależała od posiadacza, w tym przypadku ode mnie. Gdy przesadzę z ilością transferów, Sacred Gear przestanie działać, a moje ciało opuszczą wszelkie siły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W obecnej sytuacji i z moją kondycją jestem w stanie przesłać moc z maksymalnym zwiększeniem do trzech, góra czterech razy. Nie, mogę zemdleć po czwartym razie, więc bierzmy pod uwagę tylko trzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Nie możemy ich więc zmarnować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam, Buchou. Gdybym nie zwiększał mojej mocy maksymalnie, być może mógłbym przesłać ją kilka razy więcej. Jednak z racji tego, kto był naszym przeciwnikiem, coś takiego nie mogło mieć miejsca. Czułem się, jakbym na cały dzień stał się użytecznym „przedmiotem”…  Cóż, to dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wyrosły skrzydła i razem z Akeno-san wzbiła się w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GAAAAAARUUUUUUUUUUUU!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cerber zaryczał przeraźliwie i skoczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[PŁOOOOOOOOMIEŃ!!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna z głów zwróciła się w stronę lecącej Buchou i zionęła ogniem! Wow! To naprawdę był potwór!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za naiwność. – Akeno-san pojawiła się przed Buchou i natychmiast zamroziła ogień. Tego właśnie można było spodziewać się po Królowej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posmakuj tego! – Buchou wyskoczyła zza pleców Akeno-san i uwolniła olbrzymi blok czarnej, demonicznej energii. Podmuch mocy zniszczenia. Demoniczna moc Buchou była tak potężna, że zniszczyła wszystko, czego dotknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[PŁOOOOOOOOMIEŃ!!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny pysk potwornego psa strzeliła kulą ognia! Demoniczna moc Buchou i ognista kula Cerbera brutalnie starły się ze sobą! Wtem kolejna głowa plunęła kulą ognia! Cholera! Trzy ataki pod rząd! Druga kula ognia wspierała pierwszą, która została odepchnięta przez uderzenie Buchou! Siła ognia wzrosła i zaczęła naciskać na uderzenie Buchou. Wtedy Cerber próbował strzelić ogniem z kolejnego pysku! Jeśli strzeliłby po raz kolejny, to nawet Buchou… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znalazłam u ciebie lukę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUM!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wyskoczyła zza moich pleców i, tworząc przy tym wielki hałas, uderzyła go mocno w łeb. Oj, nie chciałbym, żebyś mnie tak uderzyła, Koneko-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzi kolejne uderzenie. – Akeno-san wyciągnęła dłoń ku niebu, które zostało przeszyte przez błyskawicę. Następnie skierowała palce w stronę Cerbera i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Po tym pojedynczym błysku Cerber był otoczony przez potężną błyskawicę! Akeno-san zafundowała tej psince coś niesamowitego! Uderzenie Buchou też się do tego dołączyło! Ale cielsko Cerbera nie zostało zniszczone, gdyż wszystkie te ataki uderzyły go tylko w bok brzucha, z którego zaczęła wyciekać ciemna, czarna krew. Towarzyszył temu dym. Jego oczy jednak dalej lśniły. Mimo tych wszystkich ciosów, które na siebie przyjął, dalej mógł się poruszać? Moja moc już wzrosła… jednak nie była to jej maksymalna wartość. Promowałem do Królowej, lecz nie mogłem równać się z Akeno-san. Mój organizm cierpiał na brak treningu. Jako diabeł wciąż pozostawałem słaby. Chciałem być silniejszy… Na pewno przeżyję tę bitwę! A potem stanę się silniejszy i zostanę Najsilniejszym Pionkiem, o którym mówiła Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GARUUUUUUUU!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummmm, usłyszałem niebezpieczny ryk… odwróciłem się pełen złych myśli i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze jeden!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny Cerber wyłonił się z mroku! Bez jaj! Nie, to nie był powód do żartów, pojawił się kolejny Cerber!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GAAAAAAAAOOOOO!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaryczał i ruszył prosto na mnie oraz Asię! Kurna! Powinniśmy byli uciekać!? Zwiększenie mocy nie zresetuje się dopóty, dopóki nie będę atakowany, ani ja nie będę atakował! Musiałem uciekać, mając ze sobą Asię! Jednak dokąd miałem uciekać na boisku szkolnym!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Użyj Boosted Gear! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou pozwoliła mi na to. To byłby najlepszy wybór, ale gdybym się na to zdecydował, cała moc poszłaby na ucieczkę! Cóż jednak poradzić, jeżeli miałem do ochrony Asię!&lt;br /&gt;
Gdy już chciałem użyć Sacred Gear, wtedy stało się to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIĘCIE!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna z głów Cerbera, która zmierzała w naszą stronę, poszybowała w górę. Została odcięta! Ale przez kogo? Kibę? Osoba, która się pojawiła, dzierżyła długi Excalibur. Xenovia. Odcięta głowa Cerbera zmieniła się w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłam na pomoc – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KROK]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem dziewczyna zamachnęła się na Cerbera, który, straciwszy jeden z łbów, zawył żałośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GAAAAAAOOOOOOO&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tułów psa, po otrzymaniu tego krytycznego ciosu, został przecięty na pół. Z rany wydobywał się dym, a sam Ceber zaczął wyparowywać. Oto efekt świętego miecza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uderzenie świętym mieczem zadaje takim stworzeniom wielkie obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DŹGNIĘCIE!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia dobiła Cerbera, wbijając mu miecz głęboko w pierś. W tym momencie jego ciało zmieniło się w popiół i znikło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja rękawica zaczęła się świecić. Jeszcze nie osiągnąłem limitu, więc dlaczego to się dzieje? Czułem się z tego powodu niepewnie, aż Ddraig powiedział do mnie:&lt;br /&gt;
[Rękawica podpowiada ci, że Cerber może zostać pokonany, jeżeli przekażesz moc do Rias Gremory albo Himejimy Akeno.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówisz poważnie? Od kiedy mamy taki wygodny system wczesnego ostrzegania?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To znaczy, że zarówno ty jak i Sacred Gear codziennie się rozwijacie. Dał ci to, czego pożądałeś. Gdy nie będziesz w stanie dokładnie ocenić różnicy sił pomiędzy tobą, a przeciwnikiem oraz nie będziesz wiedział, ile wzmocnień mocy potrzebujesz, to od teraz Sacred Gear będzie ci o tym mówił.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie o tym myślałem, ale to czy to oznaczało, że odpowiedział na mój słaby punkt? Czyli od teraz byłem w stanie odczytać różnicę mocy pomiędzy mną, a moim przeciwnikiem. To zdecydowanie pożyteczna rzecz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! Akeno-san! – krzyknąłem do latających po niebie onee-sama. – Mam wystarczająco dużo mocy, aby załatwić Cerbera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Buchou i Akeno-san spojrzały na siebie i skinęły głowami. Obydwie sfrunęły na dół w tym samym czasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! – krzyknęła Buchou. – W bitwie przeciwko Raiserowi zwiększyłeś moc wody święconej i krzyża, zgadza się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Ach tak, tak było. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie istnieje możliwość, abyś wzmocnił nas obydwie w tym samym czasie! Proszę, prześlij swoją moc do mnie i Akeno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig. To wszystko dzieje się tak nagle, ale czy to możliwe? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Jeżeli to tylko dwie osoby, to jest to możliwe. Tylko, że mogę przekazać siedemdziesiąt, góra osiemdziesiąt procent mocy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytłumaczyłem to Buchou i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że to wystarczy – pierwsza z nich wyraziła swoja aprobatę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, możemy to zrobić – druga także przytaknęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[PROSZĘ!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Położyłem moje dłonie na ramionach Buchou oraz Akeno-san i aktywowałem swój Sacred Gear. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zróbmy to, Boosted Gear! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[BICIE SERCA]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia ilości mocy przepłynęły przez moje ciało do Buchou i Akeno-san. Natychmiast otrzymały olbrzymią ilość demonicznej energii. Obydwie były zaskoczone ilością energii, która je przepełniła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Możemy to zrobić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san skinęła głową na odważny uśmiech Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! Zagrzmij, mój grzmocie! – Akeno-san wzniosła rękę do góry i zaczęła kontrolować piorun. Jej palce były skierowane w stronę Cerbera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Potwór próbował uciec z miejsca, jakby przeczuwał nadchodzący grzmot! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DŹGNIĘCIE!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczona ilość mieczy przewierciła cielsko Cerbera! Miecze wychodziły z ziemi! To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci uciec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która się pojawiła, był nasz Skoczek! To Narodziny Miecza Kiby! Gość pojawił się w odpowiednim czasie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzmot uderzył w Cerbera po tym, jak demoniczne miecze odebrały mu możliwość poruszania się. Błyskawica była tak wielka, że nie byłem w stanie porównać jej z tymi, które widziałem wcześniej! Pokryła w świetle ponad pół boiska!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;HUUUUUUUUUUUUK!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skowyt Cerbera został stłumiony przez ten dźwięk, a jego cielsko zostało obrócone w nicość. Z racji, że potwór ten zużył lwią część swojej mocy, nasze zasoby demonicznej energii również wyszczuplały. Nawet dla Buchou i Akeno-san kontynuowanie ataku byłoby trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie, gdy cielsko psa zniknęło, Buchou wyciągnęła swoją rękę w stronę Kokabiela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj tego, Kokabiel!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOONNNN!!!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wystrzeliła z dłoni olbrzymi pocisk! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale wielki! – wymknęło się z moich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było dziesięć razy większe, niż normalny atak Buchou! Pocisk z olbrzymią prędkość pędził w stronę przywódcy upadłych aniołów, który siedział sobie na niebie! Destrukcyjna moc spadła na Kokabiela! Zginie po tym! Ale… wyciągnął przed siebie jedną ze swoich rąk. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUUUUUM!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zablokował atak Buchou jedną ręką! To jakiś żart! Zablokował coś takiego od tak!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GUUUN!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel skierował dłoń w stronę nieba. Wystrzelony przez Buchou pocisk zmienił swój tor lotu i poszybował w przestworza, po czym zniknął. Upadły anioł uśmiechnął się złośliwie na widoku dymu wydobywającego się z jego dłoni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Moc Rias Gremory wzrosła tak bardzo z powodu Sekiryuuteia. Interesujące, w rzeczy samej, interesujące. Kukuku – zaczął się śmiać, jakby go coś rozbawiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Udało się – odezwał się Balba. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy cztery Excalibury, które znajdowały się na środku boiska, zaczęły wydzielać niesamowite ilości światła. Co to? Co się stało? Kokabiel zaczął klaskać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cztery Excalibury scaliły się w jeden. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To coś zaczęło wydzielać boskie światło, które rozlało się po całym boisku. Z powodu jego natężenia musieliśmy skryć oczy pod dłońmi. Kiedy kątem oka zerknąłem na boisko, ujrzałem jak cztery miecze nakładają się na siebie. Teraz był tylko jeden miecz. Rozszczepiły się na siedem, ale cztery z nich połączyły się w jeden. Kiedy jasne światło zanikło, na środku boiska znajdował się tylko jeden święty miecz, który emanował niebieskobiałą aurą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z powodu światła, które Excalibury wytwarzały podczas scalania, zaklęcie rzucone na grunt też jest kompletne. To miasto zostanie zniszczone w przeciągu dwudziestu minut. Jedyną metodą zapobiegnięciu temu jest pokonanie Kokabiela – coś tak zdumiewającego wyszło z ust Balby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaniemówiłem. Oczywiście dlatego, że miasto, w którym żyłem, miało ulec zagładzie! Magiczny krąg rozprzestrzenił się po całym boisku, zaczął się świecić i zbierać energię. Czyżby się aktywował!? Serio!? Miasto, w którym żyłem… miasto, w którym żyłem, zniknie!? Kłamstwo! Kłamstwo! Nie było czasu, żeby usiąść i mówić: „Musimy wytrzymać do przybycia Sirzechsa-sama i reszty!”! Kiedy posiłki Maou-sama się pojawią, z tego miasta zostaną dymiące zgliszcza! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed! – Kokabiel wypowiedział imię tego cholernego klechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, szefie? – Białowłosy ksiądz wyłonił się z ciemności.&lt;br /&gt;
– Użyj Excalibura z kręgu. To powinna być ostatnia rozgrywka. Walcz Excaliburem, który powstał ze scalenia czterech innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak. Rany, mój szef z pewnością lekkomyślnie wykorzystuje ludzi. Ale, ale! Jestem zaszczycony możliwością używania tego Excalibura-chan, który stał się tak wspaniały! Coś takiego? Uhehehe! Teraz posiekam diabły na kawałki! – Na twarzy Freeda, kiedy ten brał do swoich rąk miecz, widniał szaleńczy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w stanie go dzierżyć. Powiedział, że dostał od Balby „czynnik”, który mu na to pozwoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Xenovia przemówiła do Kiby:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoczku Rias Gremory. Jeśli nasza współpraca dalej obowiązuje, zniszczmy ten Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku? – Gdy Kiba to powiedział, Xenovia parsknęła śmiechem, po czym odrzekła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W najgorszym wypadku, nawet odzyskanie tylko „fragmentu” Excalibura, będącego jego rdzeniem, nie będzie złym wynikiem. Od kiedy Freed go ma, święty miecz nie jest Świętym Mieczem. Teraz jest jak każda inna broń, zmienia się w zależności od osoby, która go posiada. Teraz to miecz herezji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kukuku. – Na rozmowę tej dwójki ktoś roześmiał się przeraźliwie. Był to Balba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balbo Galilei – odezwał się spokojnie Kiba, choć w jego oczach płonęła nienawiść – ocalałem z projektu „Święty Miecz”. Nie, dokładniej mówiąc, jestem jednym z tych, których wtedy zabiłeś. Przeżyłem dzięki temu, że zostałem diabłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zależnie od jego odpowiedzi, sytuacja ta mogła stać się wybuchowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hou. Ktoś, kto ocalał z projektu. Cóż to za nieszczęście. Ale spotkać cię w tak dalekim kraju na wschodzie? Wyczuwam przeznaczenie. Fufufu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Cóż za ohydny sposób śmiania. Zupełnie tak, jakby robił z nas głupków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzisz, lubię Święte Miecze. Lubię je tak bardzo, że stały się moim marzeniem. Być może dlatego, że od kiedy tylko byłem dzieckiem, moje serce zafascynowała legenda o Excaliburze. Dlatego popadłem w rozpacz, kiedy dowiedziałem się, że nie mogę używać Excalibura – zaczął opowiadać Balba. Historia o przeszłości staruszka, hm? – Podziwiałem tych, którzy mogli nimi władać, ponieważ ja sam nie mogłem. To uczucie tak się we mnie spotęgowało, że zacząłem eksperymentować w celu stworzenia osoby, która mogłaby władać Świętym Mieczem. A teraz to się wykonało. Dzięki tobie i pozostałym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się wykonało? Zlikwidowaliście nas, ponieważ byliśmy bezużyteczni. – Brwi Kiby uniosły się niby w geście wątpliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od Kiby, Buchou i Xenovii słyszałem historię, że eksperyment się nie powiódł. Więc nie usunął ich dlatego, bo byli nieprzydatni? Ale Balba potrząsnął głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zauważyłem, że do władania świętym mieczem niezbędny był pewien czynnik. Użyłem więc wartości liczbowej „czynnika”, aby zbadać jego zdolności. Większość obiektów eksperymentu było w jego posiadaniu, ale pojedynczo nikt z nich nie posiadał go dostatecznie dużo, aby móc władać mieczem. Doszedłem wtedy do pewnego wniosku: czy można im je odebrać i zebrać w jeden?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Teraz rozumiem. Rzeczą, którą podczas błogosławieństwa umieszczano w naszych ciałach… – Xenovia wyglądała, jakby poznała prawdę i zgrzytała zębami z nienawiści. C-co ona miała na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba ciągnął dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, właścicielko Świętego Miecza. Zabraliśmy święty czynnik tym, którzy go posiadali i skrystalizowaliśmy go. Po prostu tak. – Balba wyjął kulę, która się świeciła. Lśniła. Otaczało ją to, co nazywano świętą aurą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki temu, udoskonalono poszukiwania właścicieli świętych mieczy. Nawet jeśli ci głupcy z kościoła wygnali mnie za herezję i zabrali moje raporty z badań, to patrząc na ciebie widzę, że ktoś zakończył projekt sukcesem. Ten Michał patrzył na mnie jak na zbrodniarza. Więc to rezultat? Cóż, tak, mówimy o tym aniele. Nawet jeśli odebrałby czynniki obiektom eksperymentu, nie posunąłby się tak daleko i nie zabił ich. Tylko pod tym względem jest bardziej ludzki niż ja. Kukukuku – zaśmiał się z radości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet taki idiota jak ja zrozumiał. Obecnie, aby sztucznie stworzyć użytkowników świętych mieczy, wymaga to ofiary. Więc Kiba i Xenovia byli ofiarami projektu rozpoczętego przez Balbę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zabiłeś moich towarzyszy i odebrałeś im czynnik wymagany do władania świętym mieczem? – zapytał Kiba głosem chłodnym, który aż kipiał od chęci zabójstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Ta kula jest z nich. Dwie już zużyłem na Freeda i pozostała mi tylko ta jedna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahahaha! Wszyscy poza mną zginęli, ponieważ ich ciała nie mogły się zsynchronizować z czynnikiem! Hmmmmm, jeśli się nad tym zastanowić, to chyba jestem kimś wyjątkowym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli było tak jak powiedział Freed, to znaczy że inni, którzy ukradli Excalibur, zginęli. Chi! Byłoby lepiej, gdyby Freed też zginął! Ludzie tacy jak on zawsze w końcu dostają to, na co sobie zasłużyli. &lt;br /&gt;
– Pomyślałeś pewnie, że tacy ludzie jak ja zawsze dostają to, co im się należy, nieprawdaż? Nie, nie, ja nie dam się tak łatwo zabić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie czytaj w moich myślach, cholerny klecho! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Balbo Galilei, ile żyć poświęciłeś dla swojej chciwości i samego eksperymentu… – Dłonie Kiby trzęsły się, a z jego ciała wydobywała się aura zła. Była niesamowicie intensywna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm. Jeśli tak mówisz, to oddam ci tę kulę – powiedział Balba. – Dzięki moim badaniom jestem teraz, mając do tego odpowiednie warunki, tworzyć je na skalę masową. Na początek, wspólnie z Kokabielem zniszczymy to miasto. Następnie zbiorę wszystkie legendarne Święte Miecze rozrzucone po świecie. Wtedy będę w stanie tworzyć seryjnie osoby zdolne do dzierżenia świętego miecza, dzięki czemu będę mógł rozpocząć wojnę przeciwko Michałowi i Watykanowi. Pokażę rezultaty moich badań tym głupim aniołom i ich wyznawcom, którzy mnie wyklęli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mieliśmy już więc powód, dla którego ci dwaj się sprzymierzyli. Oboje nienawidzili aniołów i oboje pragnęli wojny. Najgorsza z możliwych par!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba odrzucił daleko kulę, jakby stracił nią zainteresowanie. Potoczyła się po ziemi i zatrzymała przy stopach Kiby. W milczeniu schylił się i podniósł się. Pogłaskał ją ze smutkiem, miłością i troską. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy… – Po policzku Kiby pociekła łza. Jego twarz wyrażała smutek i złość. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy stało się to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kula, którą trzymał Kiba, zaczęła emanować wątłym światłem. Rozprzestrzeniło się po całym boisku, po czym zaczęły się z niego formować sylwetki ludzi. Sylwetki chłopców i dziewczyn, którzy promieniowali białoniebieskim światłem, otoczyły Kibę. Czy oni może… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najróżniejsze moce obecne na tym polu bitwy sprawiły, że dusze z kuli ujawniły się – powiedziała Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś takiego było możliwe? Demoniczne miecze, Święte Miecze, diabły i upadłe anioły. Wszystko to było tutaj obecne. Więc niczym dziwnym nie było, że stało się i to?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sylwetki spoglądały na Kibę wzrokiem smutnym i troskliwym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy! Ja… Ja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, nawet ja zrozumiałem. Były to osoby zaangażowane w projekt „Święty Miecz”. Tymi, których zlikwidowano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja zawsze… zawsze o tym rozmyślałem. Czy to w porządku, że tylko ja przeżyłem… Byli tacy, którzy mieli więcej marzeń ode mnie. Byli tacy, którzy mieli większą chęć życia niż ja. Czy to w porządku, że tylko ja żyję w spokoju…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Duch jednego z chłopców uśmiechnął się, jakby chciał coś powiedzieć. Poruszał ustami, ale nie potrafiąc czytać z ruchu warg, nie byłem w stanie zrozumieć, co mówił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Już się o nas nie martw. Przynajmniej ty przeżyłeś”. Oto, co powiedział – odczytała dla mnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
	Z oczu Kiby poleciało pełno łez, gdyż wszystko wskazywało na to, że zrozumiał wreszcie to, co chcieli mu przekazać. Chłopcy i dziewczęta zaczęli poruszać ustami zgodnie w jednym rytmie. Czyżby śpiewali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święta pieśń… – wymamrotała Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śpiewali świętą pieśń… Kiba dołączył do nich, przelewając przy tym łzy. Kiedy przechodzili przez bolesne eksperymenty, to była jedyna rzecz, która pomagała im utrzymać nadzieję i marzenia. To było jedyne wsparcie, które pomagało im kontynuować ich okrutne życie. Kiba i jego towarzysze uśmiechali się niczym niewinne dzieci. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Ich ciała płonęły białoniebieskim światłem. Z Kibą w środku stawały się coraz to jaśniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Sami nie byliśmy dobrzy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mieliśmy wystarczająco dużo czynnika, aby dzierżyć Święty Miecz. Jednakże…] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeżeli teraz jesteśmy razem, to wszystko będzie dobrze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w stanie usłyszeć ich głosy. Słyszałem świętą pieśń, która powinna była czynić krzywdę diabłom. Może ze względu na obecność najprzeróżniejszych mocy nie odczuwałem żadnego bólu. Zamiast tego czułem ciepło. Coś ciepłego, co myślało o przyjaciołach i towarzyszach… Nagle z moich oczu poleciały łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Musisz zaakceptować Święty Miecz.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To nic strasznego.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nawet jeśli Bóg patrzy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nasze serca zawsze będą…] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[JEDNOŚCIĄ.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzleciały do nieba i zmieniły się w światło, które spłynęło na Kibę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Ddraig przemówił do mnie. O co chodzi? W takiej pełnej emocji chwili jak ta! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ten Skoczek właśnie to osiągnął.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pytam się, co masz na myśli! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Sacred Gear zmieniają i rozwijają się, używając emocji posiadacza jako klucza. Ale tutaj ma miejsce co innego. Kiedy uczucia i wszelkie życzenia ich właściciela ulegają dramatycznej zmianie, wpływając na losy świata, ich Sacred Gear osiąga to. Tak, oto…]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig roześmiał się rozbawiony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło, które rozświetliło głębie nocy, wyglądało tak, jakby błogosławiło Kibę. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 3 rozdzial 3|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Nowy_skoczek_%26_nowy_rywal|podrozdziału Nowy Skoczek &amp;amp; nowy rywal]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_3&amp;diff=205594</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_3&amp;diff=205594"/>
		<updated>2012-11-15T07:34:27Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 5 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Plan zniszczenia Świętego Miecza!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeee! Wracam do domu! – Saji krzyczał i próbował się wyrywać. Koneko-chan trzymała go jednak mocno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy powiedziałem o moim planie zniszczenia Excalibura, Koneko-chan przemyślała go i zgodziła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Chętnie pomogę. Chodzi o Yuuta-senpai, prawda?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tego po tobie właśnie oczekiwałem, Koneko-chan! Ręka Saji&#039;ego zaczęła sinieć, kiedy próbował się wyrwać i uciec. Koneko-chan nie pozwoliła mu na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou! Dlaczego ja!? To problem waszego domostwa, prawda!? Należę do Domu Sitri! Nie powinienem brać w tym udziału! W ogóle!! – Płacząc, Saji wynajdywał kolejne argumenty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak, Saji. Jesteś jedynym diabłem, o którym wiem, że nam pomoże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gówno prawda! – krzyknął. – Nie ma takiej możliwości, żebym ci pomógł! Zabiją mnie! Zostanę zabity przez Kaichouuuuu!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooch, na twojej twarzy pojawił się strach przed Kaichou. Musiała być naprawdę przerażająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja pani, Rias-senpai, potrafi być surowa i miła! Ale wiesz co!? Znasz Kaichou!? Ona jest surowa ORAZ surowa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Buchou była surową, ale za to miłą osobą, prawda? Więc Kaichou była tylko surowa, hm. To dobrze dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po podjęciu ostatecznej decyzji, wyruszyłem w miasto wraz z Saji’m i Koneko-chan na poszukiwanie Shidou Iriny oraz Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Koneko-chan, wiesz o tym, że Kiba jest ofiarą projektu „Święty Miecz” i żywi nienawiść w stronę Excaliburów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan skinęła głową w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy Irina i Xenovia do nas przyszły, powiedziały coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Kościół podjął decyzję, że lepiej będzie zniszczyć wszystkie Excalibury, niż pozwolić upadłym aniołom z nich skorzystać. Naszym podstawowym zadaniem jest odebrać miecze upadłym aniołom.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowy, mają rozkaz, aby zniszczyć skradzione Excalibury lub je odzyskać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też myślę, że moglibyśmy im pomóc w odzyskaniu mieczy, robiąc z Kiby osobę za to odpowiedzialną. Skradziono trzy miecze, więc chyba nic się nie stanie, jeśli odzyskamy lub zniszczymy jeden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcesz, żeby Yuuto-senpai zniszczył jeden Excalibur i spełnił swoje życzenie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się. Skinąłem głową i uśmiechnąłem się. W ten sposób Kiba dopełni swojej zemsty i wszystko powróci do normy. Dalej będzie mógł wykonywać swoje diabelskie obowiązki ze swoim naturalnym uśmiechem. Tak właśnie myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba chce zwyciężyć przeciwko Excaliburowi i dopełnić zemsty za swoich dawnych towarzyszy. Xenovia i Irina muszą odebrać Excalibury upadłym aniołom, nawet jeśli będą je musiały zniszczyć. Mamy te same cele. Jedyne, co nam pozostało, to sprawdzić, czy te dwie będą chciały wysłuchać nas, diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wygląda na trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmmm, tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak mówiła Koneko-chan. Prawdę mówiąc możliwość, aby się to stało, była nieduża. I jeszcze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Trzymamy to w tajemnicy przed Buchou i pozostałymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała rację. Było tak, jak mówiła. Nie mogliśmy dopuścić, aby Buchou i Akeno-san dowiedziały się o tym. Moja pani zdecydowanie by tego nie pochwaliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Nawet jeśli chodzi o Yuuto, nie możemy się mieszać do spraw aniołów.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością powiedziałaby coś takiego. Była wysokoklasowym diabłem, więc w tych sprawach musiała być surowa. Kiedy miałem zamiar ocalić Asię, sprzeciwiała się temu. Trzymałem to zresztą w sekrecie przed Asią. Ona była typem, który nie potrafiłby tego ukrywać. Kłamanie też jej nie szło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy już pogadamy z tą dwójką, może dojść do walki, co wszystko pogorszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To byłby koniec. Chciałbym jeszcze coś zrobić, nawet jeśli miałem narażać moje życie. Uoooo. Mogę przecież zginąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego możesz odejść, Koneko-chan. Saji, jeśli będzie zbyt niebezpiecznie, możesz uciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę uciec teraaaaaaz!! To okropne! Kaichou mnie zabije, jeśli bez jej pozwolenia zrobię coś takiego jak zniszczenie Excaliburu! Będzie mnie torturoooować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie, nie mazgaj mi się tutaj i trzymaj ze mną. Jeśli zrobi się niebezpiecznie, uciekaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe, że negocjacje zakończą się sukcesem. Jeśli tak się stanie, to będę potrzebował twojej pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaa! To takie nieodpowiedzialne! Zginę! Zdecydowanie zginę!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masz rację. Ale nie znam zbyt dużo mężczyzn-diabłów, z którymi mogę porozmawiać. Jestem zdany na ciebie, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ucieknę. To dla naszego kamrata – powiedziała Koneko-chan, a w jej oczach dało się dojrzeć istną siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dziewczyna… Nie ważne co mówiła, w jej wnętrzu płonął ogień. W bitwie przeciwko Feneksowi też była pełna animuszu. Myślę, że jej uczucia wobec towarzyszy były równie silne.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Szukaliśmy ich przez dwadzieścia minut w mieście. Nie było łatwym odnaleźć dwie kobiety w białych szatach, wykonujących tajną misję…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, udziel błogosławieństwa zagubionym owieczkom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, okaż nam litość w imieniu naszego Ojca w niebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo je znaleźliśmy. Dwie dziewczyny w białych szatach, które modliły się na chodniku. Wow. Stały po prostu od tak. Naprawdę łatwo było je znaleźć. Wyglądało na to, że miały małe kłopoty. Przechodzący obok ludzie dziwnie się na nie patrzyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak tak można? I Japonia uchodzi za kraj rozwinięty? Dlatego nie lubię państw, które nie mają zapachu naszej wiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak, Xenovio. Zgubiłyśmy wszystkie pieniądze, które miałyśmy. Musimy więc polegać na łasce tych heretyków, bo inaczej nie zdobędziemy jedzenia. Aaach, nie możemy kupić nawet bochenka chleba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph. I to wszystko dlatego, że zachciało ci się tego podrobionego obrazu. – Xenovia wskazała na obraz przedstawiający świętego. Był on wykonany naprawdę kiepsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to u diabła jest? Oszukano je na jakiejś fałszywej wystawie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz? Osoba na tym obrazie wygląda jak święty! Sprzedawca na wystawie też to powiedział!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie pewnie wiesz, co to za święty, prawda? Bo ja nie mam pojęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoba z obrazu wyglądała na biednie ubranego cudzoziemca, z czymś na głowie. W tle obrazu był aniołek z trąbą, który unosił się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że… jest to… Święty… Piotr?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gadaj bzdur. Święty Piotr by tak nie wyglądał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, on tak wyglądał! Jestem pewna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach, dlaczego moim partnerem został ktoś taki jak ty… Boże, czy znowu poddajesz mnie próbie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, nie trzymaj głowy tak nisko, bo wyglądasz na naprawdę przygnębioną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Oto dlaczego nazywamy protestantów heretykami! Wierzycie w zupełnie inne rzeczy niż katolicy! Okaż więcej szacunku świętemu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? To z wami jest coś nie tak. Wy, w waszym katolicyzmie, dalej żyjecie według starych reguł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ty powiedziała heretyczko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogo nazywasz heretyczką, heretyczko?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęły się kłócić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURCZENIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszeliśmy, jak burczy im w brzuchach, mimo iż staliśmy w sporej odległości od nich. Obydwie upadły na ziemię, razem z hałasem dobiegającym z ich wnętrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po pierwsze napełnijmy czymś żołądki. Inaczej nie mamy szans na odzyskanie Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Może zdobędziemy pieniądze zastraszając heretyków? Myślę, że napadanie na heretyków Bóg nam wybaczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planujesz napaść na świątynie? A może chcesz ukraść skrzynię z datkami? Nie rób ani jednego, ani tym bardziej drugiego. Użyjmy naszych mieczy do odegrania jakiegoś przedstawienia. To działa w każdym kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały pomysł! Możemy pociąć owoce naszymi Excaliburami, w ten sposób zdobędziemy pieniądze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, owoców nie mamy. Potnijmy więc ten obraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Nie możesz tego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów zaczęły się sprzeczać. Ruszyłem w ich stronę, mimo że zaczynała mnie boleć od nich głowa. Doprawdy, w ogóle nie przypominają dziewczyn, z którymi kilka dni temu kłóciłem się w pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Pyszne! Japońska kuchnia jest wspaniała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak! To jest to! To smak jedzenia z mojej ojczyzny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia zaczęły objadać się jedzeniem zamówionym w rodzinnej restauracji. Rany, ile one jadły. Czy one naprawdę były zabójczyniami wysłanymi przez kościół?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gdy spostrzegły nas wcześniej, patrzyły na nas głodnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm… idziemy właśnie coś przekąsić, więc może chcecie się do nas przyłączyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zadałem im pytanie, natychmiast się zgodziły.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
「Zaprzedałyśmy nasze dusze diabłom.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「To także część naszej misji.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez cały czas, kiedy tu szliśmy, mówiły coś takiego. Martwiłem się o moje pieniądze, ale Koneko-chan powiedziała, że też zapłaci. To nie będzie po męskiemu, jeśli pozwolę płacić dziewczynie! Tym bardziej, jeśli jest to moja kouhai! Chciałem to powiedzieć, ale kiedy zobaczyłem jak ta dwójka je, uznałem że byłbym w niezłym gównie, gdybyśmy nie zapłacili razem. To… to także dla klubu. To dla naszej grupy. A niech cię cholera, Kiba! Przechodzę przez to całe gówno dla ciebie! Zażądam od Kiby, żeby mnie przedstawił jednej ze swoich gorących klientek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufff. Teraz jestem spokojna. Koniec świata, diabły nam pomagają – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej. Ufundowaliśmy wam jedzenie, a wy mówicie coś takiego? – powiedziałem, powstrzymując emocje. Nie mogłem rozmawiać z nimi używając mocnych słów. Inaczej nie moglibyśmy negocjować.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Uffffff! Dziękujemy wam za posiłek. Aaaach proszę cię Boże, obdarz te diabły swoim miłosierdziem – powiedziała Irina, robiąc znak swoim krzyżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Auu!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od razu rozbolała mnie głowa. Koneko-chan i Saji też tego doznali, gdyż każde z nich chwyciło się za głowę. Wyglądało na to, że przez ten krzyż doznaliśmy obrażeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, przepraszam. Zrobiłam to bezmyślnie – na słodkiej twarzy Iriny pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dwójka była nawet ładnymi dziewczynami, jeśli patrzyło się na nie normalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wypiła kubek wody i odetchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc, dlaczego do nas przyszliście? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Nigdy bym nie pomyślał, że do tego przejdzie. Cóż, spotkanie z nimi nie wyglądało na przypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłyście tu obydwie, żeby odzyskać Excalibury, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, już wam o tym mówiłyśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie dziewczyny skończyły posiłek i nie wyglądało na to, żeby miały wobec nas wrogie intencje. Nie było powodu, abyśmy wszczynali walkę w restauracji, a nawet jeśliby do niej doszło, to z pewnością pokonałyby nas bez trudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę wam pomóc w zniszczeniu Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie wyglądały na zaskoczone, kiedy to powiedziałem. Popatrzyły na siebie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GULP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąłem ślinę i czekałem na ich decyzję. Wow, to straszne. Straszne! Jeśli odrzucą naszą ofertę, będziemy w niezłym gównie. To się mogło przemienić w bitwę między aniołami, upadłymi aniołami i diabłami! Jeśli o tym pomyśleć, to Excalibur był bardzo ważną rzeczą. Być może zniszczenie ich z pomocą diabłów było dla nich obrazą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia przemówiła pierwsza:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Może to w porządku, zostawić wam jeden miecz, o ile będziecie potrafili go zniszczyć. Jednak wasza tożsamość nie może wyjść na jaw. Nie chcemy, żeby „góra” albo upadłe anioły pomyślały, że coś nas z wami łączy – powiedziała Xenovia, rozpraszając moje zmartwienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Otworzyłem szeroko usta, ponieważ nie oczekiwałem, że da nam pozwolenie od tak. Czy to w porządku? Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Xenovia, jesteś pewna? Nawet jeśli jest to Ise-kun, to wiesz chyba, że jest diabłem? – wzniosła przeciw Irina. Cóż, to normalna reakcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina, prawdę mówiąc dla naszej dwójki byłoby to naprawdę trudne, aby odzyskać Excalibury i stoczyć bitwę z Kokabielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem o tym, ale…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Podstawowy cel, jaki musimy osiągnąć, to zniszczyć trzy Excalibury lub odzyskać je z powrotem. Jeżeli nasze Excalibury też mają zostać skradzione, powinnyśmy je zniszczyć, zanim się to stanie. Nawet jeśli użyjemy naszej ostatniej deski ratunku, to dalej mamy tylko trzydzieści procent szans na zakończenie misji z powodzeniem i powrót do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałyśmy, że wskaźnik sukcesu był wystarczająco wysoki, aby przybyć do tego kraju i postawić nasze życie na szali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. „Góra” też nam powiedziała, żebyśmy kontynuowały naszą misję i wysłała nas do tego kraju. To prawie samopoświęcenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie jest to, czego my, wyznawcy, pragniemy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmieniłam zdanie. Moja wiara jest elastyczna. Mogę więc działać w najlepszy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ty! Myślałam o tym już od dawna, ale twoja wiara jest dziwna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zaprzeczam. Ale myślę, że naszym obowiązkiem jest wypełnić misję i wrócić bezpiecznie. Zamierzam żyć i dalej walczyć dla Boga. Mylę się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto, dlaczego nie będziemy prosić diabłów o pomoc. Zamiast tego, możemy poprosić o pomoc smoka. „Góra” nam tego nie zabroniła. – Wzrok Xenovii powędrował na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok… Mówiła o mnie. Istota, która mieszkała w moim lewym ramieniu… Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy nie myślałam, że spotkam Sekiryuuteia w tak odległym kraju. Nawet jeśli zostałeś diabłem, widzę, że smocza moc dalej jest w tobie obecna. Jeśli legendy mówią prawdę, to możesz podwyższyć swoją moc do poziomu równemu Maou, prawda? Jeśli możesz zyskać taką moc jak Maou, to możesz zniszczyć Excalibury bez większego wysiłku. Myślę, że spotkaliśmy się za sprawą Boga – powiedziała radośnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nie zabronili nam pożyczać mocy od smoka… ale mówisz straszne bzdury! Twoja wiara jest zdecydowanie dziwna!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Wszystko, co dziwne, pasuje do mnie. Ale Irina, on jest twoim przyjacielem z dzieciństwa, racja? Zaufajmy mu. Smocza moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zamilkła na słowa Xenovii, ale wyraz jej twarzy mówił, że zgadzała się na to. Och! Czyli w porządku? Naprawdę? Ale ja, abym mógł zwiększyć moc do tej, którą miał Maou, musiałbym dalej podnosić moje umiejętności. Jeśli jednak przekazałbym moją zwiększoną moc Kibie, mógłby dorównać mocy Excaliburu lub nawet by ją przerósł. Byłem pewien, że prawdopodobieństwo tego było wysokie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze. Negocjacje zakończone sukcesem. Użyczę wam moich smoczych mocy. Mogę więc zadzwonić po mojego partnera, który będzie z nami współpracował? – Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– Rozumiem sytuację. – Kiba westchnął i zamoczył usta w kawie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwaliśmy go do nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Jestem tu z tymi dziewczynami od Excaliburów. Chcę, żebyś tu przyjechał, Kiba.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to powiedziałem, przyjechał tu bez słowa skargi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, czuję się trochę niezadowolony z tego, że posiadaczki Excaliburów dają mi pozwolenie na zniszczenie ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówienie w taki sposób jest bardzo grubiańskie. Jeśli jesteś wygnańcem, powinnam cię zlikwidować bez tracenia czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Xenovia patrzyli na siebie z wrogością w oczach. Hej, hej. Nie walczmy przed strategiczną współpracą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc z powodu projektu „Święty Miecz” żywisz nienawiść w stronę kościoła i Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zaostrzył swoje spojrzenie z powodu słów Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – odpowiedział cichym i zimnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Kiba-kun, poszukiwanie użytkowników świętych mieczy przyniosło rezultaty. Dlatego stworzono takich ludzi jak Xenovia oraz mnie, którzy potrafili się dostosować do świętych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślicie, że to usprawiedliwia mordowanie obiektów eksperymentu, ponieważ projekt uznano za nieudany? – Kiba spojrzał na Irinę oczami pełnymi nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą pewnością, zabicie ich było okrutne. Zbyt okrutne. Myślę, że taki czyn był nieludzki dla tych, którzy wierzą w Boga. Nawet Irina nie wiedziała, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten incydent stał się najgorszą sprawą wśród nas, a ludzie czuli odrazę do tej zbrodni. O osobie, która była wówczas odpowiedzialna za projekt, mówiono, że ma problemy ze swoją wiarą. Został więc oskarżony o herezję. Teraz przeszedł na stronę upadłych aniołów – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na stronę upadłych aniołów? Jak brzmi jego imię? – zapytał zainteresowany Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balba Galilei. Nazywany również Arcybiskupem Ludobójcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba. Więc tak nazywał się wróg Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli podążę za upadłymi aniołami, wtedy dopadnę i jego… – W jego oczach dało się dostrzec przebłysk determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznanie tożsamości celu było dla niego dużym krokiem naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tak to wygląda – zaczął mówić Kiba, będąc już przekonanym – to podzielę się z wami pewną informacją. Pewnego dnia zostałem zaatakowany przez kogoś, kto miał Excalibur. Zabił wtedy księdza. Zabity należał prawdopodobnie do waszej organizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli zaskoczeni. Oczywiście! Nigdy nie myślałem, że Kiba by się w coś wplątał! Dlatego milczał przez ten cały czas? Byłem pewien, że coś mu zaprzątało myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten ktoś to Freed Zelzan. Czy to imię brzmi znajomo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed! Ten cholerny klecha! Bardzo dobrze go pamiętałem. Szalony ksiądz z poprzedniej historii! To on dalej był w mieście!? Xenovia i Irina po usłyszeniu słów Kiby spojrzały na niego przenikliwymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc to on.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed Zelzan. Były egzorcysta z Watykanu. Geniusz, który został egzorcystą już w wieku trzynastu lat. Ma na swoim koncie dużo wielkich dokonań, ponieważ likwidował diabły i mistyczne bestie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak przesadził. Zaczął nawet zabijać swoich sojuszników. Freed od samego początku nie wierzył w Boga. Jedyne, co nim kierowało, to pociąg do walki, mordercze intencje wobec potworów oraz nienormalna obsesja na punkcie bitew. Było kwestią czasu, kiedy popadnie w herezję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach. Więc wy też mieliście z nim problemy. Rozumiem wasze uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Freed używa ukradzionego przez siebie Excaliburu do zabijania naszych wyznawców. Ponieważ grupa likwidacyjna nie mogła się nim wcześniej zająć, to teraz musimy za to płacić – powiedziała nienawistnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed z pewnością był znienawidzony przez wielu ludzi. Cóż, to chyba oczywiste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie ustalmy wspólną strategię. – Xenovia wyjęła długopis i napisała coś w notatniku. Dała nam swoje dane kontaktowe. – Jeśli coś się stanie, zadzwońcie na ten numer.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję. Też wam damy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja mama dała już nam twój numer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz poważnie!? Mama!? Dała wam go bez mojego pozwolenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała im, jaki jest numer telefonu jej syna i to bez mojego pozwolenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Może do niego zadzwonisz?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie dała go jej, z racji że byliśmy przyjaciółmi z dzieciństwa!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Więc to by było na tyle. Następnym razem zrewanżuję ci się za ten posiłek, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu. – Xenovia po powiedzeniu tego wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję za posiłek, Ise-kun! Następnym razem też traktuj mnie równie dobrze! Nawet jeśli jesteś teraz diabłem, Bóg pozwoli na to, jeśli to będzie Ise-kun, który poczęstował mnie posiłkiem! Jeśli chodzi o jedzenie, to jest to w porządku!. – Irina podziękowała mi i puściła oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to było zgodne z twoją wiarą? Odesłaliśmy tę dwójkę i głęboko odsapnęliśmy.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Fuuuu. Gładko poszło. Myślałem, że to lekkomyślny plan, ale poszło łatwiej, niż myślałem. Drżałem z przerażenia na myśl, że mogłem zostać pocięty przez Excalibury, jeśli negocjacje się nie powiodą. Mogło to wywołać wojnę pomiędzy diabłami, a ludźmi stojącymi po stronie Boga… To był śmiały krok z mojej strony.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Ise-kun. Dlaczego to zrobiłeś? – zapytał cicho Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był zapewne zdumiony, dlaczego pomagałem mu w dopełnieniu jego zemsty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, jesteśmy towarzyszami. Należymy do tej samej grupy. Pomogłeś mi też wcześniej. To nie tak, że chcę ci się za to odwdzięczyć, ale pomyślałem, że tym razem to ja ci podam pomocną dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli będę działał sam, to wtedy mógłbym przysporzyć kłopotów Buchou. To jest powodem, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Buchou będzie smutna, jeśli będziesz się tak miotał dookoła. Cóż, prawdą jest, że ułożyłem ten plan sam bez wciągania Buchou w kłopoty. To na pewno lepsze, niż gdybyś miał stać się wygnańcem, prawda? Kiedy weszliśmy w spółkę z tymi dziewczynami, mamy szansę na pomyślne zakończenie wszystkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ciągle wyglądał na niezadowolonego. Ummm, ciężko mu się ze mną zgodzić. Wtedy Koneko-chan przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai. Czułabym się samotna… gdybyś przepadł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan przybrała smutny wyraz twarzy. Zwykle była taka wyprana z emocji, ale ta nagła zmiana miała duży wpływ na wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomogę ci… więc proszę, nie odchodź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High school dxd v3 171.jpg|thumb|…Yuuto-senpai. Czułabym się samotna… gdybyś przepadł…]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urok Koneko-chan. Cholera. Nawet jeśli nie powiedziała tego do mnie, poczułem, jak moje serce zabiło mocniej. Aaach, zdecydowanie nie mógłbym porzucić tej grupy. Jeśli kouhai powiedziałaby mi coś takiego, to nie mógłbym się zbuntować! Kiba wyglądał na zakłopotanego, ale uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Poddaję się. Jeśli Koneko-chan mówi mi coś takiego, to nie jestem w stanie zrobić niczego nierozważnego. Dobrze. Będę z wami współpracował. Dziękuję, Ise-kun, wiem już, kto jest moim prawdziwym wrogiem. Ale teraz, kiedy robimy to wszyscy razem, to na pewno pokonamy Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Kiba był chętny do zrobienia tego! Koneko-chan uśmiechnęła się z ulgą. Cholera! Wyglądasz tak słodko, Koneko-chan! Poczułem, że moje serce przyśpieszyło, chociaż nie jestem lolikonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra! Teraz mamy grupę, która zniszczy Excalibur! Pozbądźmy się tych skradzionych mieczy i tego cholernego Freeda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem podładowany! Dobra! Zrobimy to! Możemy to zrobić, ja, Kiba i Koneko-chan! Nie, my to zrobimy! Czekaj na nas Excaliburze, Freed! Był jednak wśród nas ktoś niezbyt chętny do tego wszystkiego. &lt;br /&gt;
– …Ummm, więc ja też muszę to robić? – spytał Saji, podnosząc rękę do góry. – To znaczy, jestem w to niezaangażowany… Właściwie to w jaki związek maja ze sobą Kiba i Excalibur?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, racja. ten gość nie miał pojęcia o Kibie i Excaliburze. Saji prawdopodobnie nie zrozumiał nawet, o co chodziło we wcześniejszej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pogadajmy przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, gdy skończył pić kawę, zaczął opowiadać o swojej przeszłości. O Projekcie Święty Miecz, będącym tajnym eksperymentem Kościoła Katolickiego, o badaniu wielu ludzi, którzy umieli używać świętych mieczy. Było tam wiele dziewczyn i chłopaków, którzy potrafili władać białą bronią i byli posiadaczami Sacred Gear. Dzień po dniu byli poddawani nieludzkim eksperymentom. Odebrano im ich wolność i eksperymentowano na nich. Nie traktowano ich jak ludzi, a ich prawo do życia było ignorowane. Ale wszyscy mieli marzenie. Żyć. Zmuszano ich do wierzenia w to, że są kochani przez Boga i czekali, kiedy „ten dzień” nadejdzie. Wierzyli, że staną się kimś wyjątkowym. Wierzyli, że staną się ludźmi będącymi w stanie władać świętymi mieczami. Skończyło się jednak na „likwidacji”. Kiba i jego towarzysze nie mogli używać świętych mieczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy zginęli. Zostali zabici. Zabici przez sługi Boże. Nikt z nas nie przeżył. A wszystko tylko dlatego, że nie mogliśmy władać świętymi mieczami. Innych chłopców oraz dziewczyny zagazowali. Wypuścili go na nas mówiąc &amp;quot;amen”. Leżąc na podłodze, wyliśmy się w agonii, wymiotując przy tym krwią. Nawet w takiej chwili szukaliśmy pomocy u Boga – mówił Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchaliśmy go w ciszy. Kiba jakoś uciekł z laboratorium, ale trujący gaz już przedostał się do jego dróg oddechowych. Niezależnie od pewnych ludzi, obiekty testów, których zdolności były poniżej średniej, zostały usunięte, ponieważ nie były potrzebne. Kiba, któremu jakimś cudem udało się wydostać, spotkał Buchou będącą na wakacjach we Włoszech, i skonał przed jej obliczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę dopełnić żalu po moich towarzyszach. Nie, nie chcę, aby ich śmierć poszła na marne. Muszę żyć w tym miejscu i udowodnić, ze jestem silniejszy niż Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale miał gwałtowną przeszłość. Przeszłość Asi także była smutna. Ale Kiba w swoim życiu musiał przejść rzeczy, które trudno sobie wyobrazić… Prawdę mówiąc, nie potrafiłem sobie wyobrazić bólu, przez który musiał przejść. Myślę jednak, że trudno było żyć tylko dla zemsty. Buchou powiedziała, że zrobiła z niego swojego podwładnego, żeby wykorzystać jego talenty do czegoś więcej, niż pokonanie Świętego Miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuuuuuu… chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchaliśmy o przeszłości Kiby z poważnymi twarzami, ale usłyszeliśmy czyjś płacz. Był to Saji. Płakał głośno. Z jego oczu spływało wiele…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! To musiało być okropne! To musiało być bolesne! Cholera by to! Nie ma żadnego Boga, ani nadziei dla tego świata! Czuję teraz w stosunku do ciebie mnóstwo sympatii! Tak, cóż za straszna historia! Już rozumiem, dlaczego tak nienawidzisz ludzi kościoła i Excaliburów! – Saji powiedział to, obejmując dłoń Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooch. Patrzcie tylko, co mówi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, nie lubiłem cię wcześniej, ponieważ jesteś takim przystojniasiem… Ale teraz wszystko jest inaczej! Ja też pomogę! Jestem nawet gotowy na karę od Kaichou! Ale najpierw musimy zniszczyć Excalibur! Też dam z siebie wszystko! Powinieneś żyć! Nie porzucaj Rias-senpai, która cię ocaliła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co mówił było dziwne… ale był taki jak ja, pełny pasji! Nawet więcej, był dobrym facetem. Tak, nie był złą osobą. Źle się czułem z powodu targania go aż tutaj, ale ostatecznie zgodził się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra! Nadszedł czas! Chcę, żebyście posłuchali teraz mojej historii! Jeżeli mamy pracować razem, musicie coś o mnie wiedzieć! – Saji wyglądał na trochę nieśmiałego, zaczął więc mówić z lśniącymi oczami: – Moim marzeniem jest… zrobić mojej Kaichou dziecko i poślubić ją! Ale wiecie… coś takiego jest trudne dla takiego niepopularnego chłopaka… Nie ma żadnej dziewczyny, z którą mógłbym to zrobić… Ale pewnego dnia osiągnę mój cel…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Po wysłuchaniu tego wyznania, coś wewnątrz mnie wyszło na zewnątrz. Wtedy cały ładunek łez wypłynął z moich oczu. Oczywiście. Oczywiście, idioto! Ten gość! Saji! On był taki sam jak ja! Był tym samym typem chłopaka! Miał podobny sposób postrzegania świata co ja… Byłem tak poruszony, że prawie się popłakałem. Ale przycisnąłem dłonie do ust i powstrzymałem to. Złapałem Saji’ego za rękę i powiedziałem mu wprost:&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Saji! Posłuchaj mnie! Moim celem jest miętoszenie piersi mojej Buchou… i ssanie ich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[WYLEW]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili przerwy z oczu Saji’ego wylało się jeszcze więcej łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudouuuu! Czy ty wiesz, co ty mówisz? Czy wiesz jakie to trudne marzenie do zrealizowania, dotykanie piersi wysokoklasowego diabła… Dotykać piersi swojej pani?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Można ich dotykać. Można dotknąć piersi wysokoklasowego diabła… Można dotykać piersi swojej pani! Dotykałem piersi Buchou tą ręką. – Powiedziałem, pokazując moją dłoń. Saji spojrzał na nią z zszokowaną twarzą, po czym powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe!? Coś takiego jest możliwe!? Nie kłamiesz, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie kłamstwo. Piersi twojej pani są daleko, ale to nie jest tak, że nie możesz ich dosięgnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssać je…!? Ssać p-piersi Kaichou… mówisz o sutkach, prawda…? Miejsce, które chcesz ssać to sutki, racja…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idiota! Jeśli masz zamiar ssać piersi, to chyba rozumie się samo przez się, że chodzi o sutki! Tak! Zamierzam ssać sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma rzeczy niemożliwych dla dwóch facetów, którzy zakochali się w piersiach swoich pań! Uścisnęliśmy sobie dłonie. Towarzysze. Wojenni kumple. Nawet jeśli użyłem zbyt wielu słów, to nie potrafię wyjaśnić łączących nas relacji. W tym momencie Saji i ja poczuliśmy, że nasze dusze są nawzajem połączone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ahahaha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteście najgorsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Koneko-chan, którzy siedzieli obok nas, westchnęli. Jeśli się rozejrzeć po restauracji, to wszyscy się na nas gapili dziwnymi oczami. Cóż, nie miałem nic przeciwko. W ten właśnie sposób została sformowana „Drużyna likwidacyjna Excalibura”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni później…&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziałem w klasie przy ławce i głęboko wzdychałem. Codziennie nasza czwórka: ja, Kiba, Koneko-chan i Saji, poszukiwała Excalibura. Naszym przeciwnikiem był ten cholerny klecha Freed, który służy upadłym aniołom. Podobno polował na księży wysłanych przez kościół. Wędrowaliśmy więc po mieście przebrani za duchownych, ale mimo to nie mogliśmy go znaleźć. Cóż, tak naprawdę to nie życzyłem sobie go kiedykolwiek oglądać. Nosiliśmy stroje księży, które dała nam Xenovia. Miały one niwelować naszą moc, ale dalej nie mogliśmy go spotkać. Gdzie ten klecha się ukrywał? Chciałem go znaleźć, żeby Kiba mógł zniszczyć Excalibur… W tym tempie złapałaby nas w końcu Buchou i dopiero wtedy znaleźlibyśmy się w niezłym gównie. Ostatnio zaczęła robić się podejrzliwa w stosunku do nas… Przepraszam Buchou, że robię coś takiego, nie mówiąc ci o tym. Będę cię musiał potem dużo przepraszać. Będę pracował tak ciężko, jak się da. Dlatego pozwól nam to zrobić. W ten właśnie sposób przepraszałem ją w moim sercu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnimi czasy powaga nie schodzi z twojej twarzy, Ise – powiedział Motohama, poprawiając swoje okulary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Aaach, tak, trochę. Nawet ja muszę czasem pomyśleć o czymś poważnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprawdy? Myślisz o miętoszeniu piersi Rias-senpai albo Himejimy-senpai?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Codziennie mam ciężki wybór, Motohama. Tak przy okazji, jeśli chodzi o określenie rozmiaru, Buchou wygrywa. Buchou wygrywa też, jeśli chodzi o określenie obfitości. Ale jeśli chodzi o miękkość, wygrywa Akeno-san… Nie, Buchou ma więcej ciała, ale Akeno-san ma dobrą równowagę pomiędzy piersiami, a otoczkami. Przypomina mi trochę Yamato Nadeshiko! Jeśli chodzi o frajdę, to pieszczenie piersi Buchou jest lepsze. Ale piersi Akeno-san też są wielkie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli dalej będziesz tak robił, to pewnego dnia zginiesz z rąk fanów tej dwójki, wiesz o tym? W tej szkole jest ich naprawdę wielu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Motohama… Piersi są ważniejsze od życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ależ to głębokie. Czuję się głęboko zszokowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZCZYP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś uszczypnął mnie w policzek. To Asia-chan. Wyglądała, jakby była w naprawdę złym nastroju.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Asia-san, co ty robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia szczypała mnie w policzek, nie mówiąc przy tym ani słowa. Ale to typowe dla niej, ponieważ nie robiła tego mocno. Musiała słyszeć wszystko, co powiedziałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię cholera! Ise, ty Ero-daiou&amp;lt;ref name=&amp;quot;ero-daiou&amp;quot;&amp;gt;Wielki Zboczony Król.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Pogwałciłeś Klub Okultystyczny! I to nie tylko jego, bo Asia-chan traktuje cię też tak miło! Nieeeeee! – mając spuszczoną głowę, Matsuda wylewał na mnie swój gniew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My wiemy, Ise. Podobno po zajęciach klubowych idziesz z Rias-senpai i Asią-chan, trzymając je obie za ręce, czy to prawda? Próbujesz wracać do domu, trzymając dwa kwiatuszki w ramionach? Powinieneś trafić do innego wymiaru i zostać stopiony przez jakiegoś obślizgłego potwora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, Motohama. To nie takie proste, jak mówisz. To dlatego, że Asia i Buchou rywalizują ze sobą z nieznanego powodu. Dlatego czuję się niezręcznie, kiedy jestem w środku… Nie mogę między nimi nawet swobodnie oddychać! Zawsze kiedy to się dzieje, prześladują mnie złe myśli w stylu „Czy mogę zostać królem haremu?”. Jestem bezużytecznym facetem, ponieważ nie potrafię nawet kontrolować pojedynczej dziewczyny.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Ise. Co z naszymi planami, żeby iść na kręgle i karaoke? – zapytał Motohama, kiedy powrócił do swojego normalnego „ja”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Nasza trójka wraz z Asią i Kiryuu planowała zabawić się w następny weekend. Zaprosiliśmy też Koneko-chan i Kibę. Co dziwne, Koneko-chan chętnie zgodziła się przyjść. Byłem pewny, że odmówi… Problemem był Kiba. Miałem z nim o tym porozmawiać, ale w obecnej sytuacji…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia i Kiryuu przyjdą. Koneko-chan też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooooo! Asia-chan i Toujou Koneko-chan! To mi wystarczy! – krzyknął Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, zaczęły mu spływać łzy… Wyglądało na to, że pragnął rozmowy z dziewczynami. Przepraszam, Matsuda. Radzę sobie lepiej od was, ponieważ każdy mój dzień spędzam z ślicznymi dziewczynami. Ma to jednak i swoje wady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ktoś walnął Matsudę w głowę. To ta okularnica, Kiryuu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przepraszam za to, że również idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała nieprzyjemny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu. Ty jesteś dodatkiem do Asi-chan. Mamy już osobę noszącą okulary i jest nią Motohama. Wszystko więc w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż to za postawa, Matsuda? Nie wpychaj mnie do tego samego przedziału, co ten zboczony okularnik. Jest skazą naszej grupy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za kobieta! Okulary Motohamy są specjalne, ponieważ potrafią oszacować wymiary każdej dziewczyny! Jest inny niż ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Kiryuu uśmiechnęła się złośliwie, słysząc wypowiedź Matsudy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że jest jedynym, który potrafi to robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczuliśmy się niepewnie! Kiryuu spojrzała na nasze krocza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, rozumiem, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem zagrożenie, więc zakryłem moje krocze obiema dłońmi! Kiedy spojrzałem, zobaczyłem, że Motohama i Matsuda również tak zrobili! Po zobaczeniu naszej reakcji, okulary Kiryuu zaczęły się świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Moje okulary mają zdolność oceniania wielkości męskiego “interesu”. Od długości do obwodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co… co za okropna umiejętność! Kiryuu znała rozmiary wszystkich facetów w klasie!? Byłem przerażony. Ale Kiryuu położyła mi dłoń na ramieniu i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku – powiedziała. – Twój jest całkiem wielki. Jeśli „to” byłoby zbyt duże, mogłoby wywierać presję na kobietę, ale nadal potrzebujesz pewnego rozmiaru. Tak, Rias-senpai i Asia zdecydowanie będą zadowolone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooo! To molestowanie seksualne! Byłem molestowany seksualnie przez dziewczynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze dla ciebie, Asiu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Asię zakłopotały słowa Kiryuu. Nie musiałaś mówić jej takich rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, nic nie można poradzić. Mówię, że „rzecz’ Hyoudou… – szeptała jej do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, nie mów jej takich dziwnych rzeczy! – Pociągnąłem Asię w moja stronę, żeby ją od tego uchronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, nie mogłem tracić przed tą dziewczyną czujności. C-cóż, Asia widziała już mój interes wcześniej……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, idą wszyscy oprócz Kiby, prawda? – Kiryuu szybko zmieniła swoją postawę, kiedy zauważyła, że nie może kontynuować tej rozmowy.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Nie, spróbuję jakoś przekonać Kibę. Wcześniej powiedział, że chętnie się z nami wybierze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Jakoś go ze sobą zabiorę. Powinniśmy się cieszyć naszym życiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tego samego dnia po szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zakończeniu spotkania klubowego zebraliśmy się wszyscy w parku i przebraliśmy w stroje księży oraz zakonnic. Krzyże, które mieliśmy, były fałszywe. Gdyby były prawdziwe, mogłoby się to dla nas źle skończyć. Chodziliśmy w tych strojach po całym mieście. Przebywaliśmy głównie w miejscach, gdzie nie było wielu ludzi. Naprawdę chciałem, żeby dzisiaj do czegoś doszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem o tego typu rzeczach, a tymczasem czas pędził szybko i był już wieczór… będziemy mieli kłopoty, jeżeli wkrótce nie wrócimy. Robiliśmy to wszystko w sekrecie przed Buchou i pozostałymi. Byłby nie lada kłopot, gdyby przyłapał nas samorząd uczniowski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuu. Dzisiaj znowu żadnych postępów – powiedział Saji, sprawiając wrażenie, jakby stracił tym zainteresowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był przecież tym, który wyraził największy zapał do pracy. To naprawdę miły facet. Nasze pierwsze spotkanie było okropne, ale wyglądało na to, że udało się nam znaleźć wspólny język. Był równie zboczony co ja. Można było powiedzieć, że to mój odpowiednik w grupie Sitri. Tak sobie myślałem, kiedy idący na początku Kiba nagle się zatrzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Koneko-chan też coś poczuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[BICIE SERCA]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przeszły przeze mnie dreszcze. Czy to mordercze skłonności? Czy byliśmy czyimś celem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie! – krzyknął Saji, wskazując palcem w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy tam spojrzeliśmy, zobaczyliśmy spadającego księżulka z białymi włosami i długim mieczem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boża opieka dla grupy kapłanów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiba dobył szybko swojego demonicznego miecza i sparował cięcie Freeda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! Czy to twój głos, Ise-kun? Heeee. Czyż to nie dziwne spotkanie!? Jak tam? Twoja smocza moc wzrosła? Będzie w porządku, jak cię teraz zabiję?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc wzrosła. Tym razem moim zadaniem było wsparcie. Przetransferowałem moją moc do Kiby. Chciałem, żeby Kiba walczył ze wszystkich sił, ale chciałem mu pomóc, gdyby był w niebezpieczeństwie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rozciągnij się, moja lino!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przypominającego chudą, czarną rękę, opuściło dłoń Saji’ego i pomknęło w stronę Freeda. Jego dłoń była wyposażona w słodko wyglądającą, zdeformowaną twarz jaszczurki. Lina wychodziła z jej ust. Więc ta chuda, czarna ręka, to język jaszczurki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za ból!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed próbował odpędzić ją swoim świętym mieczem, ale język jaszczurki zmienił kierunek i podążył ku dołowi. Utkwił na prawej stopie Freeda i zaczął okręcać się dookoła jego nogi. Freed próbował przeciąć go swoim mieczem, ale ten przechodził przez niego, jakby język nie miał żadnej fizycznej postaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łatwo tego nie przetniesz. Kiba! Dzięki temu nie ucieknie! Pozbądź się go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra robota, Saji! Rozumiem, uniemożliwił mu poruszanie się! Freed miał szybkie nogi. To dobry pomysł, aby powstrzymać go przed ucieczką. Co za bystrość, Saji!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba rzucił się prędko na przód! Pędził w stronę Freeda z dwoma demonicznymi mieczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chi! Widzę, że to nie tylko Wymazywacz Świętości! Tyle demonicznych mieczy. Nie jesteś czasem posiadaczem Narodzin Miecza? Wow, jesteś winny posiadania rzadkiego Sacred Gear!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Freeda naprawdę bawiło to, co ma naprzeciwko siebie i to, o czym mówił. Zatem podczas bitwy wciąż pozostawał tym samym dziwakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale normalny demoniczny miecz, nie sprosta wyzwaniu rzuconemu przez…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Obydwa demoniczne miecze Kiby pękły, wydając przy tym charakterystyczny dźwięk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Excalibur-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ponownie stworzył demoniczny miecz, lecz wyglądało na to, że Excalibur był zbyt potężny. Mógł zniszczyć demoniczny miecz jednym ciosem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Chcesz moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poradzę sobie! – odrzucił moją propozycję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na nieźle wkurzonego. Cóż, tego należało się spodziewać. Kiba już raz przegrał z Excaliburem Xenovii. Jego duma by prawdopodobnie nie wytrzymała, gdyby znów poległ.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Sposób, w jaki patrzysz na mój Excalibur, jest straszny. Czyżbyś z jakiegoś powodu żywił w jego stronę urazę? Cóż, nie wiem co ci się stało! Czy wiesz, że jeśli cię nim trafię, to zostaniesz zlikwidowany bez śladu? Wiesz, że zginiesz! Zginiesz! Tak po prostu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed skoczył! Kiba próbował go zablokować, tworząc dookoła demoniczne miecze. Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Święty miecz, który był spowity białoniebieskim światłem, złamał miecze Kiby jednym ciosem! Freed bez tracenia czasu natarł drugi raz! Niedobrze! Zaraz zabije Kibę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy poczułem coś dziwnego… Co? Ktoś mnie podnosi? Spojrzałem z przerażeniem w dół i ujrzałem Koneko-chan, które mnie podniosła!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-senpai, proszę, uratuj Yuuta-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[RZUT!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałem rzucony z dużą siłą! Dziewczynka o nadludzkiej sile rzuciła mną w powietrze! Uwaaach! Koneko-chan, nie jestem przedmiotem! Nie możesz mną rzucać!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Uooooooooo! Koneko-chaaaaaaaan!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżałem się do Kiby, krzycząc. Cholera! Nie mogłem nic zrobić!!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kibaaaaaaaa! Prześlę ci moją moooooooooc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwach! Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy byłem przy Kibie, aktywowałem mój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się dźwięk, a smocze moce ruszyły w stronę Kiby! Z jego ciała wydostała się aura, która pokryła całe jego ciało.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Skoro mam już moc, to użyję teraz tego! Narodziny Miecza!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZAN!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak daleko wzrok sięgnął, z ziemi powyrastały ostrza! Wyrastały z ziemi! Ze słupów światła! Ostrza wyrastające z różnych miejsc, miały rozmaite kształty.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Chiii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed mlasnął jęzorem i zaczął niszczyć kolejne demoniczne miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zniknął ze swoim demonicznym orężem i wkrótce znalazł się w jednym z wyłomów. Używał demonicznych mieczy jako podestów, by poruszać się swobodnie dookoła! Wow! Z moimi oczami mogłem tylko dostrzec, jak coś porusza się z lewej i z prawej! Tego można było oczekiwać po szybkości Skoczka! Freed podążał swoimi oczami za Kibą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wraz z szelestem wiatru demoniczny miecz pędził w stronę Freeda! Kiba rzucił jednym z nich, kiedy używał ich jako ścieżki! Nie! To nie był tylko jeden! Było ich kilka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uchaa! Cóż za wspaniała cyrkowa sztuczka! Ty parszywy diable!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK! BRZDĘK! BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed odbił demoniczne miecze jeden po drugim, a na jego twarzy widniało podniecenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Excalibur to Excalibur Szybkości! Pod względem prędkości nie przegra z niczym!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Głowica Świętego Miecza, który dzierżył Freed, zaczęła wibrować i zniknęła! To znaczyło, że poruszał się on tak szybko! Freed zniszczył wszystkie demoniczne miecze i ruszył w stronę Kiby!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– To na nic!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Demoniczne miecze, które dzierżył Kiba, rozleciały się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GIŃ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecz Freeda pomknął ku Kibie…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;[POCIAGNIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Freeda zostało pociągnięte w tył, przez co stracił równowagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ci pozwolę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to Saji! Jaszczurka pociągnęła język w tył, przez co Freed stracił równowagę! W tym samym momencie język jaszczurki błysnął wątłym światłem. Wyglądało, jakby wychodziło z Freeda i zmierzało do Saji’ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To jest!? Cholera! Pochłaniasz moje moce!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pochłania!? Czy ten wychodzący z Saji’ego język miał jakieś specjalne właściwości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh! I jak ci się podoba? To mój Sacred Gear, Lina Absorpcji! Tak długo, jak ta lina łączy się z tobą, twoje moce są pochłaniane przez mój Sacred Gear! Tak! Dopóki nie stracisz przytomności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear! Rozumiem! Zatem Saji też był posiadaczem Sacred Gear! Będąc do niego podłączonym, można było wchłaniać moc! I nie dało się tego przeciąć nawet Świętym Mieczem! Nie chciałbym mieć z nim do czynienia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ten Sacred Gear jest smoczego rodzaju!? Najbardziej kłopotliwa grupa. Początkowa zdolność nie jest zbyt groźna. Ale kiedy wzrośnie, niszczycielska moc przewyższy pozostałe Sacred Gear. Straszne. Rany, to takie utrapienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed próbował ponownie to zdjąć przy pomocy swojego świętego miecza, ale nawet nie zadrapał Sacred Gear Saji’ego. Czy to typ, którego nie można uszkodzić fizycznym mieczem? Czy powiedział też smoczy rodzaj? Ta jaszczurka to smok!? Nie rozumiałem tego, ale to bardzo fajny Sacred Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Nie trać czasu! Po prostu go pokonaj! Sprawę z Excaliburem odłóż na potem! Ten osobnik jest naprawdę niebezpieczny! Stanie przed nim przyprawia mnie o ciarki! Jeżeli go tak zostawimy, to może zrobić krzywdę mnie albo Kaichou! Osłabię go absorbującą mocą mojego Sacred Gear, więc pozbądź się go! – krzycząc, Saji podsunął nam plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też pomyślałem, że to najlepsza metoda. Ten facet był naprawdę niebezpieczny. Lepiej byłoby wykończyć go tutaj. Ale Kiba miał zakłopotaną minę. Znałem przyczynę. Ubolewał, że nie zwyciężył swoją własną mocą. Jednak powinien był zrozumieć, że najlepiej byłoby wykończyć go teraz i tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podjąwszy decyzję, zmaterializował w swojej ręce miecz i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem zbyt chętny do tego, ale zgadzam się na to. Ciągle są jeszcze dwa skradzione Excalibury. Mam nadzieję, że są równie silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Wiecie, że jestem silniejszy niż tamta dwójka? Więc kiedy wasza czwórka mnie wykończy, nie będzie już nikogo, kto walczyłby przeciwko wam równie skutecznie! Jesteście pewni? Jeśli mnie zabijecie, nie stoczycie żadnej bitwy przeciwko świętemu mieczowi, która by was zadowoliła – powiedział Freed z obrzydliwym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Kiby również się zmieniły, kiedy to usłyszał. Nggggg. Jakim utrapieniem on był! Zdecydowanie, Freed już taki był!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm. Narodziny Miecza, hm? To Sacred Gear, który w zależności od właściciela, może mieć nieskończoną liczbę mocy – dobiegł nas niespodziewane obcy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem wzrok w kierunku, z którego pochodził, ujrzałem starszego mężczyznę w szacie księdza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy to ty, staruszku Balba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowały słowa Freeda. Balba!? Ten, o którym mówiła Xenovia? Ten, który zlikwidował Kibę i jego towarzyszy podczas projektu „Święty Miecz”… Zupełnie jak Excalibury, cóż za spotkanie!&lt;br /&gt;
–…Balba Galilei! – Kiba wpatrywał się w tego starucha oczami pełnymi nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nim jestem – przyznał staruszek. Więc oto wróg Kiby. –  Freed – zwrócił się do klechy – co ty wyprawiasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszku! Nie mogę uciec z powodu dziwnego, jaszczurzego języka tego gościa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pff, wciąż nie potrafisz perfekcyjnie władać świętym mieczem. Użyj tego „czynnika”, który ci podarowałem.. Prowadzę nad nim badania. Przepływa przez twoje ciało, wyczuj go i zgromadź w ostrzu. Z tym powinieneś to przeciąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Freeda zaczął gromadzić aurę i świecił się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie tak! Hroyah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear Saji’ego został łatwo przecięty i tym samym Freed uwolnił się! Niedobrze! Ucieknie nam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja się zmywam! Kiedy spotkamy się następnym razem, będzie to nasza decydująca bitwa! – powiedział Freed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci uciec! – wraz z głosem minęła mnie szybko jakaś postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Freeda zderzył się z jakimś ostrzem, a w powietrze poszło pełno iskier! Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yaho! Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina też tu była. Ooooch! Pamiętały o nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed Zelzan, Balba Galilei. Buntownicy. Zetnę was w imię Boże!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Nie wymawiaj imienia okropnego Boga, którego nie cierpię! Ty suko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecze Freeda i Xenovii znów się ze sobą starły, jednak on, zdawało się, że coś wyciągnął. Tym czymś była kula światła. Co takiego!? To przedmiot, za pomocą którego można było uciec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszku Balba! Uciekamy! Musimy złożyć raport u naszego szefa, Kokabiela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma innej możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie! Sojuszu diabłów i Kościoła! – Freed rzucił kulę światła na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic nie widziałem! Wszystko pogrążyło się w białym, oślepiającym świetle! Gdy odzyskaliśmy wzrok, Freeda i Balby już nie było. Cholera! Przeszliśmy przez to wszystko, a nie było po nim śladu!&lt;br /&gt;
– Irina, idziemy za nimi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina skinęły sobie głowami i ruszyły biegiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też idę za nimi! Nie pozwolę ci uciec, Balbo Galilei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej! Kiba! Rany! Co tu się dzieje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy robili to, co chcieli! Jedynymi osobami które zostały, byłem ja, Koneko-chan i Saji. Opuściliśmy gardy i z ulgą zaczerpnęliśmy powietrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie wyczułem za swoimi plecami czyjąś obecność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy pomyślałam, że ten przypływ mocy staje się wykraczającym poza normy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z pewnością nie ujdzie płazem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc znajome głosy, odwróciłem się i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wyjaśnij mi, co to wszystko ma znaczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Kaichou stały tam z poważnymi minami. Zbladłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– … Niszczenie Excaliburów. Wasza dwójka… – Na twarzy Buchou nie było śladu po zwykłym uśmiechu, a ona sama złapała się za czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym wszystkim Buchou i Kaichou zabrały nasza trójkę, Saji’ego, Koneko-chan i mnie, do pobliskiego parku, po czym kazały nam usiąść przed fontanną w pozycji seizy&amp;lt;ref name=&amp;quot;seiza&amp;quot;&amp;gt;Tradycyjny sposób siedzenia stosowany w Japonii w pomieszczeniach z tatami.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Robisz coś takiego za moimi plecami? Naprawdę jest z ciebie kłopotliwe dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auuu… Ja… ja przepraszam, Kaichou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mina jego pani była chłodna. Twarz Saji’ego zbladniała, jakby był w niebezpieczeństwie. Musiał być naprawdę przerażony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Yuuto popędził za tą osobą, która nazywa się Balba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Myślę że jest z Iriną i Xenovią… Chyba do nas zadzwoni, gdy coś się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że on, będąc w pogoni za zemstą, tak bez niczego do nas zatelefonuje?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Masz całkowitą rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko – Buchou spojrzała na Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego to zrobiłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie chcę, żeby Yuuto-senpai odszedł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wyznała swoje prawdziwe uczucia. Buchou, kiedy to usłyszała, wyglądała bardziej na zakłopotaną niż złą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Sądzę, że mówienie takich rzeczy po fakcie niczego już nie zmieni. Ale to, co zrobiliście, w swoich skutkach mogło dotknąć świat diabłów. Rozumiecie to, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje z Koneko-chan skinęliśmy głowami. Zrozumieliśmy możliwe konsekwencje naszych czynów, chociaż wcześniej nie zadawaliśmy sobie z nich sprawy. Robiłem to myśląc, że niebezpieczeństwo było niewielkie. Zatem to, jak sobie wszystko wyobrażałem, było zupełnie inne niż to, co wyobraziła sobie Buchou. Wyglądało na to, że potraktowałem to zbyt lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Koneko-chan pochyliliśmy głowy. Nie sądziłem, że nam przez to wybaczy, ale musiałem. Ja naprawdę przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w kierunku, z którego dochodziły te odgłosy, zobaczyłem Saji’ego, który dostawał lanie w tyłek! Oooou, Saji! Co za smutny widok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widocznie powinieneś zastanowić się nad swoim postępowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaan! Przepraszam! Przepraszam! Proszę, wybacz mi Kaichouuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Tysiąc klapsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłonie Kaichou pokryły się w demonicznej aurze. Saji dostawał nimi lanie! Wyglądało to bardzo boleśnie! Stary, będąc licealistą i dostawać w tyłek w taki sposób – to musiało być naprawdę bolesne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Nie odwracaj wzroku – powiedziała Buchou. – Wysłałam mojego Chowańca, żeby poszukał Yuuto. Kiedy go już znajdzie, pójdziemy do niego z resztą członków Klubu. Wtedy zdecydujemy co zrobić. Dobrze?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Buchou przyciągnęła nas do siebie i przytuliła. Czułem jej ciepło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteście naprawdę głupimi dziećmi. Tak bardzo się o was martwiłam… – powiedziała to czułym głosem, głaszcząc mnie i Koneko-chan po głowach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou… Przepraszam. Martwiłaś się przez nas… Aaaach, czułem płynąca od niej dobroć. Cieszyłem się, że byłem jej sługą. Miałem taką miła panią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaan! Kaichouuu! Oni skończyli w takiej dobrej atmosferze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni to oni, a my to my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłosta Saji’ego nie skończy się szybko. Wyglądało na to, że był daleko od zrobieniu jej dziecka i ślubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz Ise, wystawiaj tyłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co? B-Buchou… nie przebaczyłaś mi…? Na jej twarzy zawitał uśmiech, a jej dłonie pokryły się w szkarłatnej aurze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obowiązkiem pani jest utrzymywanie dyscypliny wśród jej podwładnych. Ty także dostaniesz tysiąc klapsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia nie byłem w stanie usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Kiedy wraz z Buchou wróciłem do domu, słońce zachodziło i była prawie noc. Z Koneko-chan rozstaliśmy się jeszcze, gdy szliśmy. Przepraszała Buchou, dopóki się od nas nie odłączyła. Nie wyglądała jednak, żeby tego żałowała, podobnie jak ja. A Kiba… ruszył za tą dwójką, ale nic mu się nie stanie, prawda?… A co najważniejsze, mój tyłek bolał. Mogłem przez niego wyczuć miłość, którą Buchou darzyła swoje sługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wróciliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zdjęliśmy buty i weszliśmy do holu, mama wyjrzała z kuchni. Dała nam znak dłonią, żebyśmy cicho podeszli. Mamo, co za lubieżna twarz. Buchou i ja spojrzeliśmy na siebie i ruszyliśmy w stronę kuchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu, Asiu-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauu! – Asia wyskoczyła naprzód, jakby została wypchnięta przez mamę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała na sobie fartuch. Tak w każdym razie myślałem, ale to było coś innego. Jej skóra była wyeksponowana bardziej, niż powinna była być… N-nie, to jest…!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asiaaaaaaaaa!! Cóż za cudowny……! Nie, cóż za nieprzyzwoity strój!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Przyjaciółka z naszej klasy powiedziała mi…… Że kiedy pracuje się w japońskiej kuchni, nie wolno mieć nic pod fartuchem…… To z-zawstydzające… ale muszę się przyzwyczaić do japońskiej kultury……… – powiedziała Asia z zaczerwienioną twarzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Z mojego nosa pociekła krew. Asia usiłowała mnie zabić…! Stawała się coraz to bardziej zboczona przez zły wpływ Buchou! Kto jej powiedział coś takiego?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Asiu… Kto ci powiedział coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja przyjaciółka, Kiryuu-san. Oczywiście nie mam na sobie bielizny… Trochę mi zimno… Aauu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miała na sobie bielizny… Powiedziała mi to, mimo iż nawet nie zapytałem. Naprawdę zaczęła się stawać pustą, zboczoną dziewczyną! Właściwie, gdybym się uważnie przypatrzył, byłbym w stanie dojrzeć jej intymną sferę… Nie! Nie! Nie mogę gapić się na Asię ze zboczeniem w oczach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to ona, ta zboczona okularnica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholerna Kiryuu! To ona ponosiła winę za to wszystko!… Czułem się trochę żałośnie, gdyż jakaś część mnie mówiła: „dobra robota pani umysłu!”. Powinienem był ją jednak ostrzec. Cholera! Ach ta Kiryuu! Jej plan jako pani umysłu zaczynał przynosić rezultaty! Odwaliła dobrą robotę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Wygląda słodko, prawda? Naprawdę podobają mi się takie rzeczy. Aaach, pamiętam, kiedy sama byłam młoda……&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mamo!? O czym ty mówisz!? Robiłaś coś takiego z tatą!? Wy dwoje jesteście moimi rodzicami! To zboczone! A ja nie chce wysłuchiwać tego typu historii o moich rodzicach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem, przyjęła więc taką taktykę – powiedziała Buchou z żalem w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-Buchou-sama……? C-co ci chodzi po głowie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, możesz się stać prawdziwą diablicą. Naprawdę jesteś rozpustną dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? Nie chcę się stać zboczoną diablicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uśmiechnęła się, a Asia odpowiedziała zakłopotaną twarzą i załzawionymi oczami. Co tu się wyprawiało…?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zaczekaj chwilę, ja też to zrobię. Asiu, dobrze postąpiłaś robiąc pierwszy krok. – Buchou odwróciła się i szybko wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj, Rias-san! Pomogę ci! – Mama pobiegła za Buchou. Hej! Co wy tu robicie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummm, co się dzieje? Nic nie rozumiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż krwawiącym nosem położyłem dłoń na ramieniu Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu. Tak, dobrze w tym wyglądasz. Muszę to powiedzieć. Dziękuję. Dziękuję ci bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podziękowałem jej kilka razy. Wydawała się być tym zawstydzona. Hmmmm, zostaliśmy sami, więc powinienem był powiedzieć to, co powinienem był powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu – zacząłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli ci ludzie z Kościoła przyjdą, ochronię cię. Odpędzę wszystko, co tylko cię przeraża – wyznałem jej moje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wybaczę nikomu, kto chce zacisnąć swoje kły na Asi. Nie chcę przegrać ponownie z tamtym dzieciakiem… Asia przytuliła mnie nie mówiąc żadnego słowa. Uooo, była we mnie wtulona, a pod fartuchem niczego nie miała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-san. Nie żałuję tego, że stałam się diabłem. Nie zapomniałam też o mojej wierze w Boga. Ale zyskałam coś ważniejszego niż moja wiara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ważniejszego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciebie. Buchou-san. Wszystkich z klubu. Szkolnych przyjaciół. Twoich rodziców. Wszyscy oni są dla mnie ważni. Nie chcę ich stracić. Chcę z nimi być na zawsze. Nie chce już nigdy więcej być sama – mówiła to cichym i drżącym głosem, przez cały czas pozostając w moich ramionach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziecko zawsze było same. Bóg jej nie pomógł. Inni także. Nie zostawię Asi samej. Nigdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, nie jesteś sama. Nigdy nie pozwolę ci być samej! Wszyscy z tobą będziemy. Hahaha. Może to niedobrze, ale zawsze będę z Asią. Dlatego nie możesz płakać. Uśmiechnij się. Uśmiech najbardziej do ciebie pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cieszę się, że przyjechałam do tego kraju. Spotkałam ciebie, Ise-san. Ise-san… Ise-san… – Mamrocząc słodkim głosem, wtuliła swoją twarz w moją pierś.&lt;br /&gt;
Przytuliłem ją więc i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się. Plecy Asi były całkowicie nagie…! Oczywiście. Nosiła fartuch, który okrywał tylko jej przód, więc tył pozostawał odkryty. Asiu-chan, twój śliczny tyłeczek był na widoku! Haaa… Biała skóra Asi wyglądała na taką jedwabistą. Chciałem pogładzić jej skórę, ale moje „Dobre Serce” powstrzymało mnie przed tym! Co powinienem był zrobić!? Co mogłem zrobić!? Moje dłonie się trzęsły, ponieważ straciłem miejsce, gdzie mogłem je położyć. Jej tyłeczek!? Czy powinienem był go złapać albo popieścić!? Nie mogłem zrobić czegoś ta… właściwie to chciałem! Czułem, że Asia pozwoliłaby mi na to, nawet gdyby ją to zaskoczyło… Nie, nie. Nie mogłem wykorzystać Asi, była przecież osobą, którą miałem strzec przed moimi żądzami… Aaach, moje dłonie same zmierzały w stronę jej tyłeczka…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostałam wyrzucona. Rias-san wstydziła się… Ach, ara-ara. – Mama powróciła i patrzyła się teraz na nas z uśmieszkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O jejku. Wygląda na to, że stara babunia weszła ci w drogę. W porządku. Kuchnia też jest polem bitwy. To nic złego, jeśli posprzątasz po sobie bałagan, dobrze? Aaaach, naprawdę chcę zobaczyć wkrótce mojego małego wnuka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaaaaaaaach! Nie mogłem tu zostać dłużej, więc zostawiłem Asię i wyszedłem! Nigdy nie myślałem, że będę się czuł tak…! Tak……! Zawstydzony tym, że rodzic przyłapał mnie w takiej sytuacji! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, również się w to ubrałam! – dobiegł mnie głos Buchou, więc się odwróciłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Polało się jeszcze więcej mojej krwi! Buchou pojawiła się w bardziej erotycznym fartuchu niż Asia! Fartuch, który zakrywał TYLKO najważniejsze części. Coś, co można zrozumieć TYLKO jako fartuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz, Asiu, zaczynamy gotować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwoje stały w kuchni… Ale z tyłu były całkiem nagie…… Krew… Nie mam wystarczająco dużo krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedługo po tym tata wrócił z pracy i też ucierpiał z powodu krwotoków. Ojciec i syn usiedli więc razem i powkładali chusteczki do dziurek od nosa.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tatuś jest pobłogosławiony. Cały mój stres z powodu pracy zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ze mną jest tak samo, tato. Jakoś zapomniałem o wszystkich smutnych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Synu, musisz z obydwu uczynić swoje żony. Wtedy obydwie będą mogły być moimi córkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Postaram się najlepiej jak mogę, Otou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ucięliśmy sobie rozmowę jak ojciec z synem i obydwaj mieliśmy przy tym naprawdę szczęśliwe twarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Tej nocy ja, Buchou i Asia znów spaliśmy razem. Jednak mnie i Buchou obudziło jakieś niesamowite napięcie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Buchou wyskoczyła z łóżka i stanęła naprzeciw okna. Asia także się obudziła. Gdy spojrzałem z okna w dół, zobaczyłem kogoś, kto patrzył na nas…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cholerny klecha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białowłosy ksiądz, Freed, o chorym, wyzywającym uśmiechu. Ten drań! Co się stało? Co z Kibą? Cholera! Czy staję się wścibski!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomachał do nas rękami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Upadły anioł – powiedziała Buchou i pstryknęła palcami. Natychmiastowo mundurek na nią wskoczył, a ona sama skierowała się w stronę drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yaho! Ise-kun. Asia-tan. Wygląda na to, że jesteście w złym nastroju. Dobrze się wam wiedzie? Ara-ara, uprawialiście sex? W takim razie przepraszam. Nie wyczuwanie atmosfery jest moją uroczą stroną. – Kiedy wyszliśmy z domu, cholerny klecha mówił nam dziwne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czego chcesz? – zadałem mu pytanie, ale on tylko potrząsnął ręką ze śmiechem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Czy to napięcie pochodziło od niego? Nie. Mogłem od niego wyczuć coś dziwnego, ale to nie było to. To napięcie przewyższało nawet wysokoklasowego diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Buchou coś zauważyła i spojrzała w górę. Ktoś unosił się na niebie, mając za sobą księżyc. To był… upadły anioł, który miał czarne skrzydła. Raz, dwa, trzy… Miał ich dziesięć!? Był to młody mężczyzna, który nosił czarną szatę z szczegółowymi dodatkami. Parsknął śmiechem, gdy zobaczył Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze pierwsze spotkanie – powiedział – córko domu Gremory. Te szkarłatne włosy są piękne. Przypominają mi twojego brata, którego nienawidzę tak bardzo, że aż przyprawia mnie to o mdłości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Powiedział coś prowokującego! Czuło się nienawiść w jego słowach. Buchou zachowała zimną twarz. S-straszne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło mi cię poznać, jeden z przywódców upadłych aniołów, Kokabielu. Nazywam się Rias Gremory. Powiem ci coś jeszcze. My oraz dom Gremory jesteśmy istotami, które są blisko Maou, a zarazem daleko od niego. Jeśli jesteś tu, aby rozmawiać o polityce, to nie potrzebnie się trudziłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel!? Kokabiel!? Przywódca upadłych aniołów!? Czy jego imię nie przewija się w Biblii!? Jest sławny! Cholera! To naprawdę niedobrze! Można było zauważyć, że Kokabiel coś trzymał. Spojrzałem ostrożnie… Jakaś osoba? Czy on kogoś niósł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto mój prezent. – Rzucił w moją stronę osobę, która trzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och! – Zareagowałem natychmiast i próbowałem ją złapać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ZŁAPANIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która wpadła w moje ramiona, była… Shidou Irina! Cała we krwi! Oddychała ciężko! Jej ciało było całe poranione! Czy to się stało po tym, jak ruszyła w pościg za Freedem!? A co z Kibą i Xenovią!?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– H-hej, Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet kiedy do nie mówiłem, jej ciało zareagowało bólem, a ona sama nie odpowiedziała. Niezbyt dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weszła do mojej bazy, więc serdecznie ją powitałem. Cóż, nie zdołałem schwytać pozostałej dwójki – powiedział ze śmiechem Kokabiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według jego historii, Kiba i Xenovia uciekli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! – Położyłem Irinę na ziemi, a Asia zaczęła ją leczyć. Z ciała Asi wyłoniło się zielone światło, które pokryło Irinę. Wyraz twarzy Iriny zaczął łagodnieć, zaczęła też łagodniej oddychać. Nie miała swojego Excalibura. Co się z nim stało? Kokabiel zaczął mówić dalej, nie interesując się moimi wątpliwościami:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrobiłbym czegoś tak głupiego jak rozmowa z Maou. Cóż, jeśli zgwałcę i zabiję jego młodszą siostrę, wtedy gniew Sirzechsa byłby skierowany na mnie. To całkiem dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou patrzyła na Kokabiela z pogardą w oczach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  … Jaki więc jest twój cel kontaktu ze mną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel udzielił odpowiedzi z radością:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę szalał po tym mieście, zaczynając od twojej bazy, Akademii Kuou. Wtedy Sirzechs też się zjawi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zrobisz coś takiego, wtedy wojna pomiędzy Bogiem, upadłymi aniołami i diabłami ponownie się zacznie, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O to mi właśnie chodzi. Myślałem, że Michał rozpocznie wojnę, jeśli ukradnę Excalibur… Ale on wysyłał tylko jakichś niedoświadczonych egzorcystów i dwie posiadaczki świętych mieczy. To nudne. Naprawdę jestem znudzony! Dlatego zamierzam sobie zaszaleć w bazie siostry Sirzechsa. Rozumiesz? Wygląda zabawnie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou mlasnęła językiem. To był dowód, że naprawdę się wkurzyła. Ale co za obłąkańczy plan miał on zamiar zrealizować!? Czy Michał,to czasem nie anioł, który był najważniejszy zaraz po Bogu? Nawet ktoś taki jak ja, który był nowy w tym świecie, znał to imię z książek. Chce wszcząć wojnę z kimś tak wielkim jak on!? Tego można było się spodziewać po przywódcy upadłych aniołów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty bitewny dziwaku! – powiedziała nienawistnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zgadza się! – zaśmiał się z radości. – Nudziłem się i nudziłem, po tym, jak wojna się skończyła! Azazel i Semyazza nie mają ochoty na następną wojnę. Zaczęli kolekcjonować jakieś nudne Sacred Gear oraz robić jakieś dziwne badania. Jakieś bezużyteczne rzeczy, które nie przynoszą nam pożytku!… Co innego, jeśli chodzi o Boosted Gear, który ma tamten dzieciak… Ale to nie jest coś, co można łatwo znaleźć. – Kokabiel spojrzał na mnie. Co za niesamowite napięcie… Moje całe ciało trzęsło się…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem więc pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcecie mój Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie interesuje mnie on. Ale Azazela pewnie tak. Jego kolekcjonerska pasja to szaleństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel? Chyba był wicekrólem upadłych aniołów. Kolekcjonuje Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy siak, Rias Gremory, zamierzam rozpocząć bitwę z udziałem świętych mieczy. Jako rozpoczęcie wojny! Szkoła, do której chodzą młodsze siostry Sirzechsa i Lewiatana. Musi tam być pełno demonicznych mocy, którymi mogę wspomagać chaos! To wspaniałe miejsce, aby w pełni wyzwolić potęgę Excaliburów! To wspaniałe miejsce na pole bitwy – mówił jakieś głupoty, czy on naprawdę oszalał!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahaha! Czyż mój szef nie jest najlepszy? Jego szaleństwo jest wspaniałe. Też jestem chętny do zrobienia tego. Spójrzcie, co mi dał.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To, co trzymał Freed, to Excalibur! Miał po jednym w każdej ręce! Kolejne dwa miał przytroczone do bioder!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W prawej ręce mam Excalibur Szybkości. W lewej Excalibur Koszmaru. Przy biodrze znajduje się Excalibur Przejrzystości. Od tej dziewczyny zdobyłem Excalibur Naśladowania! Czuję się, jakbym już zdobył Excalibur Zniszczenia od tej ostatniej. Hyaa! Jestem pierwszą osoba na świecie, która ma aż tyle Excaliburów? Otrzymałem też czynnik od tego starowiny, Balby, który pozwolił mi dzierżyć święte miecze. Teraz jestem w hiper nastroju, który pozwala mi korzystać z tego wszystkiego? Jestem niezwyciężony! Jestem wspaniały! Jestem najsilniejszy! Hyahahahahahahahaha! – śmiał się, jakby było to coś zabawnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Badania Balby nad świętymi mieczami. Było warto wejść z nim w spółkę, jeśli ma to mieć takie efekty. Prawdę mówiąc, dotąd było to trochę podejrzane, że dołączył do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Kokabiel i Balba współpracowali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz zamiar zrobić z Excaliburami? – spytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel poruszył swoimi skrzydłami i skierował się w stronę szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Zaczynamy wojnę, Rias Gremory, młodsza siostro Sirzechsa Lucyfera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed wyjął przedmiot, którym nas oślepił! Znowu!? Wzrok wrócił nam po chwili, ale zanim się to stało, Kokabiela i Freeda już nie było!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, do szkoły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielka bitwa przeciwko przywódcy upadłych aniołów właśnie się zaczynała! &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 3 rozdzial 2|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4|rozdziału IV]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_3&amp;diff=205507</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_3&amp;diff=205507"/>
		<updated>2012-11-14T20:38:56Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 3 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Plan zniszczenia Świętego Miecza!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeee! Wracam do domu! – Saji krzyczał i próbował się wyrywać. Koneko-chan trzymała go jednak mocno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy powiedziałem o moim planie zniszczenia Excalibura, Koneko-chan przemyślała go i zgodziła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Chętnie pomogę. Chodzi o Yuuta-senpai, prawda?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tego po tobie właśnie oczekiwałem, Koneko-chan! Ręka Saji&#039;ego zaczęła sinieć, kiedy próbował się wyrwać i uciec. Koneko-chan nie pozwoliła mu na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou! Dlaczego ja!? To problem waszego domostwa, prawda!? Należę do Domu Sitri! Nie powinienem brać w tym udziału! W ogóle!! – Płacząc, Saji wynajdywał kolejne argumenty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak, Saji. Jesteś jedynym diabłem, o którym wiem, że nam pomoże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gówno prawda! – krzyknął. – Nie ma takiej możliwości, żebym ci pomógł! Zabiją mnie! Zostanę zabity przez Kaichouuuuu!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooch, na twojej twarzy pojawił się strach przed Kaichou. Musiała być naprawdę przerażająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja pani, Rias-senpai, potrafi być surowa i miła! Ale wiesz co!? Znasz Kaichou!? Ona jest surowa ORAZ surowa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Buchou była surową, ale za to miłą osobą, prawda? Więc Kaichou była tylko surowa, hm. To dobrze dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po podjęciu ostatecznej decyzji, wyruszyłem w miasto wraz z Saji’m i Koneko-chan na poszukiwanie Shidou Iriny oraz Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Koneko-chan, wiesz o tym, że Kiba jest ofiarą projektu „Święty Miecz” i żywi nienawiść w stronę Excaliburów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan skinęła głową w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy Irina i Xenovia do nas przyszły, powiedziały coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Kościół podjął decyzję, że lepiej będzie zniszczyć wszystkie Excalibury, niż pozwolić upadłym aniołom z nich skorzystać. Naszym podstawowym zadaniem jest odebrać miecze upadłym aniołom.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowy, mają rozkaz, aby zniszczyć skradzione Excalibury lub je odzyskać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też myślę, że moglibyśmy im pomóc w odzyskaniu mieczy, robiąc z Kiby osobę za to odpowiedzialną. Skradziono trzy miecze, więc chyba nic się nie stanie, jeśli odzyskamy lub zniszczymy jeden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcesz, żeby Yuuto-senpai zniszczył jeden Excalibur i spełnił swoje życzenie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się. Skinąłem głową i uśmiechnąłem się. W ten sposób Kiba dopełni swojej zemsty i wszystko powróci do normy. Dalej będzie mógł wykonywać swoje diabelskie obowiązki ze swoim naturalnym uśmiechem. Tak właśnie myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba chce zwyciężyć przeciwko Excaliburowi i dopełnić zemsty za swoich dawnych towarzyszy. Xenovia i Irina muszą odebrać Excalibury upadłym aniołom, nawet jeśli będą je musiały zniszczyć. Mamy te same cele. Jedyne, co nam pozostało, to sprawdzić, czy te dwie będą chciały wysłuchać nas, diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wygląda na trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmmm, tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak mówiła Koneko-chan. Prawdę mówiąc możliwość, aby się to stało, była nieduża. I jeszcze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Trzymamy to w tajemnicy przed Buchou i pozostałymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała rację. Było tak, jak mówiła. Nie mogliśmy dopuścić, aby Buchou i Akeno-san dowiedziały się o tym. Moja pani zdecydowanie by tego nie pochwaliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Nawet jeśli chodzi o Yuuto, nie możemy się mieszać do spraw aniołów.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością powiedziałaby coś takiego. Była wysokoklasowym diabłem, więc w tych sprawach musiała być surowa. Kiedy miałem zamiar ocalić Asię, sprzeciwiała się temu. Trzymałem to zresztą w sekrecie przed Asią. Ona była typem, który nie potrafiłby tego ukrywać. Kłamanie też jej nie szło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy już pogadamy z tą dwójką, może dojść do walki, co wszystko pogorszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To byłby koniec. Chciałbym jeszcze coś zrobić, nawet jeśli miałem narażać moje życie. Uoooo. Mogę przecież zginąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego możesz odejść, Koneko-chan. Saji, jeśli będzie zbyt niebezpiecznie, możesz uciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę uciec teraaaaaaz!! To okropne! Kaichou mnie zabije, jeśli bez jej pozwolenia zrobię coś takiego jak zniszczenie Excaliburu! Będzie mnie torturoooować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie, nie mazgaj mi się tutaj i trzymaj ze mną. Jeśli zrobi się niebezpiecznie, uciekaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe, że negocjacje zakończą się sukcesem. Jeśli tak się stanie, to będę potrzebował twojej pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaa! To takie nieodpowiedzialne! Zginę! Zdecydowanie zginę!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masz rację. Ale nie znam zbyt dużo mężczyzn-diabłów, z którymi mogę porozmawiać. Jestem zdany na ciebie, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ucieknę. To dla naszego kamrata – powiedziała Koneko-chan, a w jej oczach dało się dojrzeć istną siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dziewczyna… Nie ważne co mówiła, w jej wnętrzu płonął ogień. W bitwie przeciwko Feneksowi też była pełna animuszu. Myślę, że jej uczucia wobec towarzyszy były równie silne.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Szukaliśmy ich przez dwadzieścia minut w mieście. Nie było łatwym odnaleźć dwie kobiety w białych szatach, wykonujących tajną misję…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, udziel błogosławieństwa zagubionym owieczkom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, okaż nam litość w imieniu naszego Ojca w niebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo je znaleźliśmy. Dwie dziewczyny w białych szatach, które modliły się na chodniku. Wow. Stały po prostu od tak. Naprawdę łatwo było je znaleźć. Wyglądało na to, że miały małe kłopoty. Przechodzący obok ludzie dziwnie się na nie patrzyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak tak można? I Japonia uchodzi za kraj rozwinięty? Dlatego nie lubię państw, które nie mają zapachu naszej wiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak, Xenovio. Zgubiłyśmy wszystkie pieniądze, które miałyśmy. Musimy więc polegać na łasce tych heretyków, bo inaczej nie zdobędziemy jedzenia. Aaach, nie możemy kupić nawet bochenka chleba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph. I to wszystko dlatego, że zachciało ci się tego podrobionego obrazu. – Xenovia wskazała na obraz przedstawiający świętego. Był on wykonany naprawdę kiepsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to u diabła jest? Oszukano je na jakiejś fałszywej wystawie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz? Osoba na tym obrazie wygląda jak święty! Sprzedawca na wystawie też to powiedział!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie pewnie wiesz, co to za święty, prawda? Bo ja nie mam pojęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoba z obrazu wyglądała na biednie ubranego cudzoziemca, z czymś na głowie. W tle obrazu był aniołek z trąbą, który unosił się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że… jest to… Święty… Piotr?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gadaj bzdur. Święty Piotr by tak nie wyglądał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, on tak wyglądał! Jestem pewna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach, dlaczego moim partnerem został ktoś taki jak ty… Boże, czy znowu poddajesz mnie próbie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, nie trzymaj głowy tak nisko, bo wyglądasz na naprawdę przygnębioną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Oto dlaczego nazywamy protestantów heretykami! Wierzycie w zupełnie inne rzeczy niż katolicy! Okaż więcej szacunku świętemu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? To z wami jest coś nie tak. Wy, w waszym katolicyzmie, dalej żyjecie według starych reguł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ty powiedziała heretyczko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogo nazywasz heretyczką, heretyczko?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęły się kłócić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURCZENIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszeliśmy, jak burczy im w brzuchach, mimo iż staliśmy w sporej odległości od nich. Obydwie upadły na ziemię, razem z hałasem dobiegającym z ich wnętrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po pierwsze napełnijmy czymś żołądki. Inaczej nie mamy szans na odzyskanie Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Może zdobędziemy pieniądze zastraszając heretyków? Myślę, że napadanie na heretyków Bóg nam wybaczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planujesz napaść na świątynie? A może chcesz ukraść skrzynię z datkami? Nie rób ani jednego, ani tym bardziej drugiego. Użyjmy naszych mieczy do odegrania jakiegoś przedstawienia. To działa w każdym kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały pomysł! Możemy pociąć owoce naszymi Excaliburami, w ten sposób zdobędziemy pieniądze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, owoców nie mamy. Potnijmy więc ten obraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Nie możesz tego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów zaczęły się sprzeczać. Ruszyłem w ich stronę, mimo że zaczynała mnie boleć od nich głowa. Doprawdy, w ogóle nie przypominają dziewczyn, z którymi kilka dni temu kłóciłem się w pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Pyszne! Japońska kuchnia jest wspaniała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak! To jest to! To smak jedzenia z mojej ojczyzny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia zaczęły objadać się jedzeniem zamówionym w rodzinnej restauracji. Rany, ile one jadły. Czy one naprawdę były zabójczyniami wysłanymi przez kościół?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gdy spostrzegły nas wcześniej, patrzyły na nas głodnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm… idziemy właśnie coś przekąsić, więc może chcecie się do nas przyłączyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zadałem im pytanie, natychmiast się zgodziły.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
「Zaprzedałyśmy nasze dusze diabłom.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「To także część naszej misji.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez cały czas, kiedy tu szliśmy, mówiły coś takiego. Martwiłem się o moje pieniądze, ale Koneko-chan powiedziała, że też zapłaci. To nie będzie po męskiemu, jeśli pozwolę płacić dziewczynie! Tym bardziej, jeśli jest to moja kouhai! Chciałem to powiedzieć, ale kiedy zobaczyłem jak ta dwójka je, uznałem że byłbym w niezłym gównie, gdybyśmy nie zapłacili razem. To… to także dla klubu. To dla naszej grupy. A niech cię cholera, Kiba! Przechodzę przez to całe gówno dla ciebie! Zażądam od Kiby, żeby mnie przedstawił jednej ze swoich gorących klientek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufff. Teraz jestem spokojna. Koniec świata, diabły nam pomagają – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej. Ufundowaliśmy wam jedzenie, a wy mówicie coś takiego? – powiedziałem, powstrzymując emocje. Nie mogłem rozmawiać z nimi używając mocnych słów. Inaczej nie moglibyśmy negocjować.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Uffffff! Dziękujemy wam za posiłek. Aaaach proszę cię Boże, obdarz te diabły swoim miłosierdziem – powiedziała Irina, robiąc znak swoim krzyżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Auu!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od razu rozbolała mnie głowa. Koneko-chan i Saji też tego doznali, gdyż każde z nich chwyciło się za głowę. Wyglądało na to, że przez ten krzyż doznaliśmy obrażeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, przepraszam. Zrobiłam to bezmyślnie – na słodkiej twarzy Iriny pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dwójka była nawet ładnymi dziewczynami, jeśli patrzyło się na nie normalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wypiła kubek wody i odetchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc, dlaczego do nas przyszliście? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Nigdy bym nie pomyślał, że do tego przejdzie. Cóż, spotkanie z nimi nie wyglądało na przypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłyście tu obydwie, żeby odzyskać Excalibury, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, już wam o tym mówiłyśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie dziewczyny skończyły posiłek i nie wyglądało na to, żeby miały wobec nas wrogie intencje. Nie było powodu, abyśmy wszczynali walkę w restauracji, a nawet jeśliby do niej doszło, to z pewnością pokonałyby nas bez trudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę wam pomóc w zniszczeniu Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie wyglądały na zaskoczone, kiedy to powiedziałem. Popatrzyły na siebie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GULP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąłem ślinę i czekałem na ich decyzję. Wow, to straszne. Straszne! Jeśli odrzucą naszą ofertę, będziemy w niezłym gównie. To się mogło przemienić w bitwę między aniołami, upadłymi aniołami i diabłami! Jeśli o tym pomyśleć, to Excalibur był bardzo ważną rzeczą. Być może zniszczenie ich z pomocą diabłów było dla nich obrazą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia przemówiła pierwsza:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Może to w porządku, zostawić wam jeden miecz, o ile będziecie potrafili go zniszczyć. Jednak wasza tożsamość nie może wyjść na jaw. Nie chcemy, żeby „góra” albo upadłe anioły pomyślały, że coś nas z wami łączy – powiedziała Xenovia, rozpraszając moje zmartwienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Otworzyłem szeroko usta, ponieważ nie oczekiwałem, że da nam pozwolenie od tak. Czy to w porządku? Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Xenovia, jesteś pewna? Nawet jeśli jest to Ise-kun, to wiesz chyba, że jest diabłem? – wzniosła przeciw Irina. Cóż, to normalna reakcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina, prawdę mówiąc dla naszej dwójki byłoby to naprawdę trudne, aby odzyskać Excalibury i stoczyć bitwę z Kokabielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem o tym, ale…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Podstawowy cel, jaki musimy osiągnąć, to zniszczyć trzy Excalibury lub odzyskać je z powrotem. Jeżeli nasze Excalibury też mają zostać skradzione, powinnyśmy je zniszczyć, zanim się to stanie. Nawet jeśli użyjemy naszej ostatniej deski ratunku, to dalej mamy tylko trzydzieści procent szans na zakończenie misji z powodzeniem i powrót do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałyśmy, że wskaźnik sukcesu był wystarczająco wysoki, aby przybyć do tego kraju i postawić nasze życie na szali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. „Góra” też nam powiedziała, żebyśmy kontynuowały naszą misję i wysłała nas do tego kraju. To prawie samopoświęcenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie jest to, czego my, wyznawcy, pragniemy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmieniłam zdanie. Moja wiara jest elastyczna. Mogę więc działać w najlepszy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ty! Myślałam o tym już od dawna, ale twoja wiara jest dziwna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zaprzeczam. Ale myślę, że naszym obowiązkiem jest wypełnić misję i wrócić bezpiecznie. Zamierzam żyć i dalej walczyć dla Boga. Mylę się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto, dlaczego nie będziemy prosić diabłów o pomoc. Zamiast tego, możemy poprosić o pomoc smoka. „Góra” nam tego nie zabroniła. – Wzrok Xenovii powędrował na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok… Mówiła o mnie. Istota, która mieszkała w moim lewym ramieniu… Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy nie myślałam, że spotkam Sekiryuuteia w tak odległym kraju. Nawet jeśli zostałeś diabłem, widzę, że smocza moc dalej jest w tobie obecna. Jeśli legendy mówią prawdę, to możesz podwyższyć swoją moc do poziomu równemu Maou, prawda? Jeśli możesz zyskać taką moc jak Maou, to możesz zniszczyć Excalibury bez większego wysiłku. Myślę, że spotkaliśmy się za sprawą Boga – powiedziała radośnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nie zabronili nam pożyczać mocy od smoka… ale mówisz straszne bzdury! Twoja wiara jest zdecydowanie dziwna!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Wszystko, co dziwne, pasuje do mnie. Ale Irina, on jest twoim przyjacielem z dzieciństwa, racja? Zaufajmy mu. Smocza moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zamilkła na słowa Xenovii, ale wyraz jej twarzy mówił, że zgadzała się na to. Och! Czyli w porządku? Naprawdę? Ale ja, abym mógł zwiększyć moc do tej, którą miał Maou, musiałbym dalej podnosić moje umiejętności. Jeśli jednak przekazałbym moją zwiększoną moc Kibie, mógłby dorównać mocy Excaliburu lub nawet by ją przerósł. Byłem pewien, że prawdopodobieństwo tego było wysokie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze. Negocjacje zakończone sukcesem. Użyczę wam moich smoczych mocy. Mogę więc zadzwonić po mojego partnera, który będzie z nami współpracował? – Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– Rozumiem sytuację. – Kiba westchnął i zamoczył usta w kawie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwaliśmy go do nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Jestem tu z tymi dziewczynami od Excaliburów. Chcę, żebyś tu przyjechał, Kiba.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to powiedziałem, przyjechał tu bez słowa skargi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, czuję się trochę niezadowolony z tego, że posiadaczki Excaliburów dają mi pozwolenie na zniszczenie ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówienie w taki sposób jest bardzo grubiańskie. Jeśli jesteś wygnańcem, powinnam cię zlikwidować bez tracenia czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Xenovia patrzyli na siebie z wrogością w oczach. Hej, hej. Nie walczmy przed strategiczną współpracą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc z powodu projektu „Święty Miecz” żywisz nienawiść w stronę kościoła i Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zaostrzył swoje spojrzenie z powodu słów Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – odpowiedział cichym i zimnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Kiba-kun, poszukiwanie użytkowników świętych mieczy przyniosło rezultaty. Dlatego stworzono takich ludzi jak Xenovia oraz mnie, którzy potrafili się dostosować do świętych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślicie, że to usprawiedliwia mordowanie obiektów eksperymentu, ponieważ projekt uznano za nieudany? – Kiba spojrzał na Irinę oczami pełnymi nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą pewnością, zabicie ich było okrutne. Zbyt okrutne. Myślę, że taki czyn był nieludzki dla tych, którzy wierzą w Boga. Nawet Irina nie wiedziała, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten incydent stał się najgorszą sprawą wśród nas, a ludzie czuli odrazę do tej zbrodni. O osobie, która była wówczas odpowiedzialna za projekt, mówiono, że ma problemy ze swoją wiarą. Został więc oskarżony o herezję. Teraz przeszedł na stronę upadłych aniołów – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na stronę upadłych aniołów? Jak brzmi jego imię? – zapytał zainteresowany Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balba Galilei. Nazywany również Arcybiskupem Ludobójcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba. Więc tak nazywał się wróg Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli podążę za upadłymi aniołami, wtedy dopadnę i jego… – W jego oczach dało się dostrzec przebłysk determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznanie tożsamości celu było dla niego dużym krokiem naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tak to wygląda – zaczął mówić Kiba, będąc już przekonanym – to podzielę się z wami pewną informacją. Pewnego dnia zostałem zaatakowany przez kogoś, kto miał Excalibur. Zabił wtedy księdza. Zabity należał prawdopodobnie do waszej organizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli zaskoczeni. Oczywiście! Nigdy nie myślałem, że Kiba by się w coś wplątał! Dlatego milczał przez ten cały czas? Byłem pewien, że coś mu zaprzątało myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten ktoś to Freed Zelzan. Czy to imię brzmi znajomo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed! Ten cholerny klecha! Bardzo dobrze go pamiętałem. Szalony ksiądz z poprzedniej historii! To on dalej był w mieście!? Xenovia i Irina po usłyszeniu słów Kiby spojrzały na niego przenikliwymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc to on.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed Zelzan. Były egzorcysta z Watykanu. Geniusz, który został egzorcystą już w wieku trzynastu lat. Ma na swoim koncie dużo wielkich dokonań, ponieważ likwidował diabły i mistyczne bestie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak przesadził. Zaczął nawet zabijać swoich sojuszników. Freed od samego początku nie wierzył w Boga. Jedyne, co nim kierowało, to pociąg do walki, mordercze intencje wobec potworów oraz nienormalna obsesja na punkcie bitew. Było kwestią czasu, kiedy popadnie w herezję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach. Więc wy też mieliście z nim problemy. Rozumiem wasze uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Freed używa ukradzionego przez siebie Excaliburu do zabijania naszych wyznawców. Ponieważ grupa likwidacyjna nie mogła się nim wcześniej zająć, to teraz musimy za to płacić – powiedziała nienawistnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed z pewnością był znienawidzony przez wielu ludzi. Cóż, to chyba oczywiste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie ustalmy wspólną strategię. – Xenovia wyjęła długopis i napisała coś w notatniku. Dała nam swoje dane kontaktowe. – Jeśli coś się stanie, zadzwońcie na ten numer.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję. Też wam damy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja mama dała już nam twój numer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz poważnie!? Mama!? Dała wam go bez mojego pozwolenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała im, jaki jest numer telefonu jej syna i to bez mojego pozwolenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Może do niego zadzwonisz?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie dała go jej, z racji że byliśmy przyjaciółmi z dzieciństwa!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Więc to by było na tyle. Następnym razem zrewanżuję ci się za ten posiłek, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu. – Xenovia po powiedzeniu tego wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję za posiłek, Ise-kun! Następnym razem też traktuj mnie równie dobrze! Nawet jeśli jesteś teraz diabłem, Bóg pozwoli na to, jeśli to będzie Ise-kun, który poczęstował mnie posiłkiem! Jeśli chodzi o jedzenie, to jest to w porządku!. – Irina podziękowała mi i puściła oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to było zgodne z twoją wiarą? Odesłaliśmy tę dwójkę i głęboko odsapnęliśmy.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Fuuuu. Gładko poszło. Myślałem, że to lekkomyślny plan, ale poszło łatwiej, niż myślałem. Drżałem z przerażenia na myśl, że mogłem zostać pocięty przez Excalibury, jeśli negocjacje się nie powiodą. Mogło to wywołać wojnę pomiędzy diabłami, a ludźmi stojącymi po stronie Boga… To był śmiały krok z mojej strony.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Ise-kun. Dlaczego to zrobiłeś? – zapytał cicho Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był zapewne zdumiony, dlaczego pomagałem mu w dopełnieniu jego zemsty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, jesteśmy towarzyszami. Należymy do tej samej grupy. Pomogłeś mi też wcześniej. To nie tak, że chcę ci się za to odwdzięczyć, ale pomyślałem, że tym razem to ja ci podam pomocną dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli będę działał sam, to wtedy mógłbym przysporzyć kłopotów Buchou. To jest powodem, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Buchou będzie smutna, jeśli będziesz się tak miotał dookoła. Cóż, prawdą jest, że ułożyłem ten plan sam bez wciągania Buchou w kłopoty. To na pewno lepsze, niż gdybyś miał stać się wygnańcem, prawda? Kiedy weszliśmy w spółkę z tymi dziewczynami, mamy szansę na pomyślne zakończenie wszystkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ciągle wyglądał na niezadowolonego. Ummm, ciężko mu się ze mną zgodzić. Wtedy Koneko-chan przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai. Czułabym się samotna… gdybyś przepadł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan przybrała smutny wyraz twarzy. Zwykle była taka wyprana z emocji, ale ta nagła zmiana miała duży wpływ na wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomogę ci… więc proszę, nie odchodź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High school dxd v3 171.jpg|thumb|…Yuuto-senpai. Czułabym się samotna… gdybyś przepadł…]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urok Koneko-chan. Cholera. Nawet jeśli nie powiedziała tego do mnie, poczułem, jak moje serce zabiło mocniej. Aaach, zdecydowanie nie mógłbym porzucić tej grupy. Jeśli kouhai powiedziałaby mi coś takiego, to nie mógłbym się zbuntować! Kiba wyglądał na zakłopotanego, ale uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Poddaję się. Jeśli Koneko-chan mówi mi coś takiego, to nie jestem w stanie zrobić niczego nierozważnego. Dobrze. Będę z wami współpracował. Dziękuję, Ise-kun, wiem już, kto jest moim prawdziwym wrogiem. Ale teraz, kiedy robimy to wszyscy razem, to na pewno pokonamy Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Kiba był chętny do zrobienia tego! Koneko-chan uśmiechnęła się z ulgą. Cholera! Wyglądasz tak słodko, Koneko-chan! Poczułem, że moje serce przyśpieszyło, chociaż nie jestem lolikonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra! Teraz mamy grupę, która zniszczy Excalibur! Pozbądźmy się tych skradzionych mieczy i tego cholernego Freeda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem podładowany! Dobra! Zrobimy to! Możemy to zrobić, ja, Kiba i Koneko-chan! Nie, my to zrobimy! Czekaj na nas Excaliburze, Freed! Był jednak wśród nas ktoś niezbyt chętny do tego wszystkiego. &lt;br /&gt;
– …Ummm, więc ja też muszę to robić? – spytał Saji, podnosząc rękę do góry. – To znaczy, jestem w to niezaangażowany… Właściwie to w jaki związek maja ze sobą Kiba i Excalibur?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, racja. ten gość nie miał pojęcia o Kibie i Excaliburze. Saji prawdopodobnie nie zrozumiał nawet, o co chodziło we wcześniejszej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pogadajmy przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, gdy skończył pić kawę, zaczął opowiadać o swojej przeszłości. O Projekcie Święty Miecz, będącym tajnym eksperymentem Kościoła Katolickiego, o badaniu wielu ludzi, którzy umieli używać świętych mieczy. Było tam wiele dziewczyn i chłopaków, którzy potrafili władać białą bronią i byli posiadaczami Sacred Gear. Dzień po dniu byli poddawani nieludzkim eksperymentom. Odebrano im ich wolność i eksperymentowano na nich. Nie traktowano ich jak ludzi, a ich prawo do życia było ignorowane. Ale wszyscy mieli marzenie. Żyć. Zmuszano ich do wierzenia w to, że są kochani przez Boga i czekali, kiedy „ten dzień” nadejdzie. Wierzyli, że staną się kimś wyjątkowym. Wierzyli, że staną się ludźmi będącymi w stanie władać świętymi mieczami. Skończyło się jednak na „likwidacji”. Kiba i jego towarzysze nie mogli używać świętych mieczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy zginęli. Zostali zabici. Zabici przez sługi Boże. Nikt z nas nie przeżył. A wszystko tylko dlatego, że nie mogliśmy władać świętymi mieczami. Innych chłopców oraz dziewczyny zagazowali. Wypuścili go na nas mówiąc &amp;quot;amen”. Leżąc na podłodze, wyliśmy się w agonii, wymiotując przy tym krwią. Nawet w takiej chwili szukaliśmy pomocy u Boga – mówił Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchaliśmy go w ciszy. Kiba jakoś uciekł z laboratorium, ale trujący gaz już przedostał się do jego dróg oddechowych. Niezależnie od pewnych ludzi, obiekty testów, których zdolności były poniżej średniej, zostały usunięte, ponieważ nie były potrzebne. Kiba, któremu jakimś cudem udało się wydostać, spotkał Buchou będącą na wakacjach we Włoszech, i skonał przed jej obliczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę dopełnić żalu po moich towarzyszach. Nie, nie chcę, aby ich śmierć poszła na marne. Muszę żyć w tym miejscu i udowodnić, ze jestem silniejszy niż Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale miał gwałtowną przeszłość. Przeszłość Asi także była smutna. Ale Kiba w swoim życiu musiał przejść rzeczy, które trudno sobie wyobrazić… Prawdę mówiąc, nie potrafiłem sobie wyobrazić bólu, przez który musiał przejść. Myślę jednak, że trudno było żyć tylko dla zemsty. Buchou powiedziała, że zrobiła z niego swojego podwładnego, żeby wykorzystać jego talenty do czegoś więcej, niż pokonanie Świętego Miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuuuuuu… chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchaliśmy o przeszłości Kiby z poważnymi twarzami, ale usłyszeliśmy czyjś płacz. Był to Saji. Płakał głośno. Z jego oczu spływało wiele…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! To musiało być okropne! To musiało być bolesne! Cholera by to! Nie ma żadnego Boga, ani nadziei dla tego świata! Czuję teraz w stosunku do ciebie mnóstwo sympatii! Tak, cóż za straszna historia! Już rozumiem, dlaczego tak nienawidzisz ludzi kościoła i Excaliburów! – Saji powiedział to, obejmując dłoń Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooch. Patrzcie tylko, co mówi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, nie lubiłem cię wcześniej, ponieważ jesteś takim przystojniasiem… Ale teraz wszystko jest inaczej! Ja też pomogę! Jestem nawet gotowy na karę od Kaichou! Ale najpierw musimy zniszczyć Excalibur! Też dam z siebie wszystko! Powinieneś żyć! Nie porzucaj Rias-senpai, która cię ocaliła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co mówił było dziwne… ale był taki jak ja, pełny pasji! Nawet więcej, był dobrym facetem. Tak, nie był złą osobą. Źle się czułem z powodu targania go aż tutaj, ale ostatecznie zgodził się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra! Nadszedł czas! Chcę, żebyście posłuchali teraz mojej historii! Jeżeli mamy pracować razem, musicie coś o mnie wiedzieć! – Saji wyglądał na trochę nieśmiałego, zaczął więc mówić z lśniącymi oczami: – Moim marzeniem jest… zrobić mojej Kaichou dziecko i poślubić ją! Ale wiecie… coś takiego jest trudne dla takiego niepopularnego chłopaka… Nie ma żadnej dziewczyny, z którą mógłbym to zrobić… Ale pewnego dnia osiągnę mój cel…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Po wysłuchaniu tego wyznania, coś wewnątrz mnie wyszło na zewnątrz. Wtedy cały ładunek łez wypłynął z moich oczu. Oczywiście. Oczywiście, idioto! Ten gość! Saji! On był taki sam jak ja! Był tym samym typem chłopaka! Miał podobny sposób postrzegania świata co ja… Byłem tak poruszony, że prawie się popłakałem. Ale przycisnąłem dłonie do ust i powstrzymałem to. Złapałem Saji’ego za rękę i powiedziałem mu wprost:&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Saji! Posłuchaj mnie! Moim celem jest miętoszenie piersi mojej Buchou… i ssanie ich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[WYLEW]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili przerwy z oczu Saji’ego wylało się jeszcze więcej łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudouuuu! Czy ty wiesz, co ty mówisz? Czy wiesz jakie to trudne marzenie do zrealizowania, dotykanie piersi wysokoklasowego diabła… Dotykać piersi swojej pani?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Można ich dotykać. Można dotknąć piersi wysokoklasowego diabła… Można dotykać piersi swojej pani! Dotykałem piersi Buchou tą ręką. – Powiedziałem, pokazując moją dłoń. Saji spojrzał na nią z zszokowaną twarzą, po czym powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe!? Coś takiego jest możliwe!? Nie kłamiesz, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie kłamstwo. Piersi twojej pani są daleko, ale to nie jest tak, że nie możesz ich dosięgnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssać je…!? Ssać p-piersi Kaichou… mówisz o sutkach, prawda…? Miejsce, które chcesz ssać to sutki, racja…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idiota! Jeśli masz zamiar ssać piersi, to chyba rozumie się samo przez się, że chodzi o sutki! Tak! Zamierzam ssać sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma rzeczy niemożliwych dla dwóch facetów, którzy zakochali się w piersiach swoich pań! Uścisnęliśmy sobie dłonie. Towarzysze. Wojenni kumple. Nawet jeśli użyłem zbyt wielu słów, to nie potrafię wyjaśnić łączących nas relacji. W tym momencie Saji i ja poczuliśmy, że nasze dusze są nawzajem połączone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ahahaha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteście najgorsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Koneko-chan, którzy siedzieli obok nas, westchnęli. Jeśli się rozejrzeć po restauracji, to wszyscy się na nas gapili dziwnymi oczami. Cóż, nie miałem nic przeciwko. W ten właśnie sposób została sformowana „Drużyna likwidacyjna Excalibura”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni później…&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziałem w klasie przy ławce i głęboko wzdychałem. Codziennie nasza czwórka: ja, Kiba, Koneko-chan i Saji, poszukiwała Excalibura. Naszym przeciwnikiem był ten cholerny klecha Freed, który służy upadłym aniołom. Podobno polował na księży wysłanych przez kościół. Wędrowaliśmy więc po mieście przebrani za duchownych, ale mimo to nie mogliśmy go znaleźć. Cóż, tak naprawdę to nie życzyłem sobie go kiedykolwiek oglądać. Nosiliśmy stroje księży, które dała nam Xenovia. Miały one niwelować naszą moc, ale dalej nie mogliśmy go spotkać. Gdzie ten klecha się ukrywał? Chciałem go znaleźć, żeby Kiba mógł zniszczyć Excalibur… W tym tempie złapałaby nas w końcu Buchou i dopiero wtedy znaleźlibyśmy się w niezłym gównie. Ostatnio zaczęła robić się podejrzliwa w stosunku do nas… Przepraszam Buchou, że robię coś takiego, nie mówiąc ci o tym. Będę cię musiał potem dużo przepraszać. Będę pracował tak ciężko, jak się da. Dlatego pozwól nam to zrobić. W ten właśnie sposób przepraszałem ją w moim sercu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnimi czasy powaga nie schodzi z twojej twarzy, Ise – powiedział Motohama, poprawiając swoje okulary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Aaach, tak, trochę. Nawet ja muszę czasem pomyśleć o czymś poważnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprawdy? Myślisz o miętoszeniu piersi Rias-senpai albo Himejimy-senpai?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Codziennie mam ciężki wybór, Motohama. Tak przy okazji, jeśli chodzi o określenie rozmiaru, Buchou wygrywa. Buchou wygrywa też, jeśli chodzi o określenie obfitości. Ale jeśli chodzi o miękkość, wygrywa Akeno-san… Nie, Buchou ma więcej ciała, ale Akeno-san ma dobrą równowagę pomiędzy piersiami, a otoczkami. Przypomina mi trochę Yamato Nadeshiko! Jeśli chodzi o frajdę, to pieszczenie piersi Buchou jest lepsze. Ale piersi Akeno-san też są wielkie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli dalej będziesz tak robił, to pewnego dnia zginiesz z rąk fanów tej dwójki, wiesz o tym? W tej szkole jest ich naprawdę wielu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Motohama… Piersi są ważniejsze od życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ależ to głębokie. Czuję się głęboko zszokowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZCZYP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś uszczypnął mnie w policzek. To Asia-chan. Wyglądała, jakby była w naprawdę złym nastroju.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Asia-san, co ty robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia szczypała mnie w policzek, nie mówiąc przy tym ani słowa. Ale to typowe dla niej, ponieważ nie robiła tego mocno. Musiała słyszeć wszystko, co powiedziałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię cholera! Ise, ty Ero-daiou&amp;lt;ref name=&amp;quot;ero-daiou&amp;quot;&amp;gt;Wielki Zboczony Król.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Pogwałciłeś Klub Okultystyczny! I to nie tylko jego, bo Asia-chan traktuje cię też tak miło! Nieeeeee! – mając spuszczoną głowę, Matsuda wylewał na mnie swój gniew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My wiemy, Ise. Podobno po zajęciach klubowych idziesz z Rias-senpai i Asią-chan, trzymając je obie za ręce, czy to prawda? Próbujesz wracać do domu, trzymając dwa kwiatuszki w ramionach? Powinieneś trafić do innego wymiaru i zostać stopiony przez jakiegoś obślizgłego potwora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, Motohama. To nie takie proste, jak mówisz. To dlatego, że Asia i Buchou rywalizują ze sobą z nieznanego powodu. Dlatego czuję się niezręcznie, kiedy jestem w środku… Nie mogę między nimi nawet swobodnie oddychać! Zawsze kiedy to się dzieje, prześladują mnie złe myśli w stylu „Czy mogę zostać królem haremu?”. Jestem bezużytecznym facetem, ponieważ nie potrafię nawet kontrolować pojedynczej dziewczyny.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Ise. Co z naszymi planami, żeby iść na kręgle i karaoke? – zapytał Motohama, kiedy powrócił do swojego normalnego „ja”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Nasza trójka wraz z Asią i Kiryuu planowała zabawić się w następny weekend. Zaprosiliśmy też Koneko-chan i Kibę. Co dziwne, Koneko-chan chętnie zgodziła się przyjść. Byłem pewny, że odmówi… Problemem był Kiba. Miałem z nim o tym porozmawiać, ale w obecnej sytuacji…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia i Kiryuu przyjdą. Koneko-chan też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooooo! Asia-chan i Toujou Koneko-chan! To mi wystarczy! – krzyknął Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, zaczęły mu spływać łzy… Wyglądało na to, że pragnął rozmowy z dziewczynami. Przepraszam, Matsuda. Radzę sobie lepiej od was, ponieważ każdy mój dzień spędzam z ślicznymi dziewczynami. Ma to jednak i swoje wady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ktoś walnął Matsudę w głowę. To ta okularnica, Kiryuu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przepraszam za to, że również idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała nieprzyjemny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu. Ty jesteś dodatkiem do Asi-chan. Mamy już osobę noszącą okulary i jest nią Motohama. Wszystko więc w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż to za postawa, Matsuda? Nie wpychaj mnie do tego samego przedziału, co ten zboczony okularnik. Jest skazą naszej grupy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za kobieta! Okulary Motohamy są specjalne, ponieważ potrafią oszacować wymiary każdej dziewczyny! Jest inny niż ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Kiryuu uśmiechnęła się złośliwie, słysząc wypowiedź Matsudy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że jest jedynym, który potrafi to robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczuliśmy się niepewnie! Kiryuu spojrzała na nasze krocza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, rozumiem, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem zagrożenie, więc zakryłem moje krocze obiema dłońmi! Kiedy spojrzałem, zobaczyłem, że Motohama i Matsuda również tak zrobili! Po zobaczeniu naszej reakcji, okulary Kiryuu zaczęły się świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Moje okulary mają zdolność oceniania wielkości męskiego “interesu”. Od długości do obwodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co… co za okropna umiejętność! Kiryuu znała rozmiary wszystkich facetów w klasie!? Byłem przerażony. Ale Kiryuu położyła mi dłoń na ramieniu i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku – powiedziała. – Twój jest całkiem wielki. Jeśli „to” byłoby zbyt duże, mogłoby wywierać presję na kobietę, ale nadal potrzebujesz pewnego rozmiaru. Tak, Rias-senpai i Asia zdecydowanie będą zadowolone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooo! To molestowanie seksualne! Byłem molestowany seksualnie przez dziewczynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze dla ciebie, Asiu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Asię zakłopotały słowa Kiryuu. Nie musiałaś mówić jej takich rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, nic nie można poradzić. Mówię, że „rzecz’ Hyoudou… – szeptała jej do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, nie mów jej takich dziwnych rzeczy! – Pociągnąłem Asię w moja stronę, żeby ją od tego uchronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, nie mogłem tracić przed tą dziewczyną czujności. C-cóż, Asia widziała już mój interes wcześniej……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, idą wszyscy oprócz Kiby, prawda? – Kiryuu szybko zmieniła swoją postawę, kiedy zauważyła, że nie może kontynuować tej rozmowy.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Nie, spróbuję jakoś przekonać Kibę. Wcześniej powiedział, że chętnie się z nami wybierze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Jakoś go ze sobą zabiorę. Powinniśmy się cieszyć naszym życiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tego samego dnia po szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zakończeniu spotkania klubowego zebraliśmy się wszyscy w parku i przebraliśmy w stroje księży oraz zakonnic. Krzyże, które mieliśmy, były fałszywe. Gdyby były prawdziwe, mogłoby się to dla nas źle skończyć. Chodziliśmy w tych strojach po całym mieście. Przebywaliśmy głównie w miejscach, gdzie nie było wielu ludzi. Naprawdę chciałem, żeby dzisiaj do czegoś doszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem o tego typu rzeczach, a tymczasem czas pędził szybko i był już wieczór… będziemy mieli kłopoty, jeżeli wkrótce nie wrócimy. Robiliśmy to wszystko w sekrecie przed Buchou i pozostałymi. Byłby nie lada kłopot, gdyby przyłapał nas samorząd uczniowski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuu. Dzisiaj znowu żadnych postępów – powiedział Saji, sprawiając wrażenie, jakby stracił tym zainteresowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był przecież tym, który wyraził największy zapał do pracy. To naprawdę miły facet. Nasze pierwsze spotkanie było okropne, ale wyglądało na to, że udało się nam znaleźć wspólny język. Był równie zboczony co ja. Można było powiedzieć, że to mój odpowiednik w grupie Sitri. Tak sobie myślałem, kiedy idący na początku Kiba nagle się zatrzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Koneko-chan też coś poczuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[BICIE SERCA]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przeszły przeze mnie dreszcze. Czy to mordercze skłonności? Czy byliśmy czyimś celem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie! – krzyknął Saji, wskazując palcem w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy tam spojrzeliśmy, zobaczyliśmy spadającego księżulka z białymi włosami i długim mieczem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boża opieka dla grupy kapłanów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiba dobył szybko swojego demonicznego miecza i sparował cięcie Freeda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! Czy to twój głos, Ise-kun? Heeee. Czyż to nie dziwne spotkanie!? Jak tam? Twoja smocza moc wzrosła? Będzie w porządku, jak cię teraz zabiję?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc wzrosła. Tym razem moim zadaniem było wsparcie. Przetransferowałem moją moc do Kiby. Chciałem, żeby Kiba walczył ze wszystkich sił, ale chciałem mu pomóc, gdyby był w niebezpieczeństwie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rozciągnij się, moja lino!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przypominającego chudą, czarną rękę, opuściło dłoń Saji’ego i pomknęło w stronę Freeda. Jego dłoń była wyposażona w słodko wyglądającą, zdeformowaną twarz jaszczurki. Lina wychodziła z jej ust. Więc ta chuda, czarna ręka, to język jaszczurki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za ból!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed próbował odpędzić ją swoim świętym mieczem, ale język jaszczurki zmienił kierunek i podążył ku dołowi. Utkwił na prawej stopie Freeda i zaczął okręcać się dookoła jego nogi. Freed próbował przeciąć go swoim mieczem, ale ten przechodził przez niego, jakby język nie miał żadnej fizycznej postaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łatwo tego nie przetniesz. Kiba! Dzięki temu nie ucieknie! Pozbądź się go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra robota, Saji! Rozumiem, uniemożliwił mu poruszanie się! Freed miał szybkie nogi. To dobry pomysł, aby powstrzymać go przed ucieczką. Co za bystrość, Saji!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba rzucił się prędko na przód! Pędził w stronę Freeda z dwoma demonicznymi mieczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chi! Widzę, że to nie tylko Wymazywacz Świętości! Tyle demonicznych mieczy. Nie jesteś czasem posiadaczem Narodzin Miecza? Wow, jesteś winny posiadania rzadkiego Sacred Gear!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Freeda naprawdę bawiło to, co ma naprzeciwko siebie i to, o czym mówił. Zatem podczas bitwy wciąż pozostawał tym samym dziwakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale normalny demoniczny miecz, nie sprosta wyzwaniu rzuconemu przez…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Obydwa demoniczne miecze Kiby pękły, wydając przy tym charakterystyczny dźwięk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Excalibur-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ponownie stworzył demoniczny miecz, lecz wyglądało na to, że Excalibur był zbyt potężny. Mógł zniszczyć demoniczny miecz jednym ciosem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Chcesz moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poradzę sobie! – odrzucił moją propozycję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na nieźle wkurzonego. Cóż, tego należało się spodziewać. Kiba już raz przegrał z Excaliburem Xenovii. Jego duma by prawdopodobnie nie wytrzymała, gdyby znów poległ.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Sposób, w jaki patrzysz na mój Excalibur, jest straszny. Czyżbyś z jakiegoś powodu żywił w jego stronę urazę? Cóż, nie wiem co ci się stało! Czy wiesz, że jeśli cię nim trafię, to zostaniesz zlikwidowany bez śladu? Wiesz, że zginiesz! Zginiesz! Tak po prostu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed skoczył! Kiba próbował go zablokować, tworząc dookoła demoniczne miecze. Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Święty miecz, który był spowity białoniebieskim światłem, złamał miecze Kiby jednym ciosem! Freed bez tracenia czasu natarł drugi raz! Niedobrze! Zaraz zabije Kibę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy poczułem coś dziwnego… Co? Ktoś mnie podnosi? Spojrzałem z przerażeniem w dół i ujrzałem Koneko-chan, które mnie podniosła!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-senpai, proszę, uratuj Yuuta-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[RZUT!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałem rzucony z dużąsiłą! Dziewczynka o nadludzkiej sile rzuciła mną w powietrze! Uwaaach! Koneko-chan, nie jestem przedmiotem! Nie możesz mną rzucać!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Uooooooooo! Koneko-chaaaaaaaan!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżałem się do Kiby, krzycząc. Cholera! Nie mogłem nic zrobić!!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kibaaaaaaaa! Prześlę ci moją moooooooooc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwach! Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy byłem przy Kibie, aktywowałem mój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się dźwięk, a smocze moce ruszyły w stronę Kiby! Z jego ciała wydostała się aura, która pokryła całe jego ciało.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Skoro mam już moc, to użyję teraz tego! Narodziny Miecza!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZAN!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak daleko wzrok sięgnął, z ziemi powyrastały ostrza! Wyrastały z ziemi! Ze słupów światła! Ostrza wyrastające z różnych miejsc, miały rozmaite kształty.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Chiii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed mlasnął jęzorem i zaczął niszczyć kolejne demoniczne miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zniknął ze swoim demonicznym orężem i wkrótce znalazł się w jednym z wyłomów. Używał demonicznych mieczy jako podestów, by poruszać się swobodnie dookoła! Wow! Z moimi oczami mogłem tylko dostrzec, jak coś porusza się z lewej i z prawej! Tego można był oczekiwać po szybkości Skoczka! Freed podążał swoimi oczami za Kibą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wraz z szelestem wiatru demoniczny miecz pędził w stronę Freeda! Kiba rzucił jednym z nich, kiedy używał ich jako ścieżki! Nie! To nie był tylko jeden! Było ich kilka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uchaa! Cóż za wspaniała cyrkowa sztuczka! Ty parszywy diable!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK! BRZDĘK! BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed odbił demoniczne miecze jeden po drugim, a na jego twarzy widniało podniecenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Excalibur to Excalibur Szybkości! Pod względem prędkości nie przegra z niczym!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Głowica Świętego Miecza, który dzierżył Freed, zaczęła wibrować i zniknęła! To znaczyło, że poruszał się on tak szybko! Freed zniszczył wszystkie demoniczne miecze i ruszył w stronę Kiby!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– To na nic!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Demoniczne miecze, które dzierżył Kiba, rozleciały się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GIŃ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecz Freeda pomknął ku Kibie…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;[POCIAGNIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Freeda zostało pociągnięte w tył, przez co stracił równowagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ci pozwolę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to Saji! Jaszczurka pociągnęła język w tył, przez co Freed stracił równowagę! W tym samym momencie język jaszczurki błysnął wątłym światłem. Wyglądało, jakby wychodziło z Freeda i zmierzało do Saji’ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To jest!? Cholera! Pochłaniasz moje moce!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pochłania!? Czy ten wychodzący z Saji’ego język miał jakieś specjalne właściwości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh! I jak ci się podoba? To mój Sacred Gear, Lina Absorpcji! Tak długo, jak ta lina łączy się z tobą, twoje moce są pochłaniane przez mój Sacred Gear! Tak! Dopóki nie stracisz przytomności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear! Rozumiem! Zatem Saji też był posiadaczem Sacred Gear! Będąc do niego podłączonym, można było wchłaniać moc! I nie dało się tego przeciąć nawet Świętym Mieczem! Nie chciałbym mieć z nim do czynienia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ten Sacred Gear jest smoczego rodzaju!? Najbardziej kłopotliwa grupa. Początkowa zdolność nie jest zbyt groźna. Ale kiedy wzrośnie, niszczycielska moc przewyższy pozostałe Sacred Gear. Straszne. Rany, to takie utrapienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed próbował ponownie to zdjąć przy pomocy swojego świętego miecza, ale nawet nie zadrapał Sacred Gear Saji’ego. Czy to typ, którego nie można uszkodzić fizycznym mieczem? Czy powiedział też smoczy rodzaj? Ta jaszczurka to smok!? Nie rozumiałem tego, ale to bardzo fajny Sacred Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Nie trać czasu! Po prostu go pokonaj! Sprawę z Excaliburem odłóż na potem! Ten osobnik jest naprawdę niebezpieczny! Stanie przed nim przyprawia mnie o ciarki! Jeżeli go tak zostawimy, to może zrobić krzywdę mnie albo Kaichou! Osłabię go absorbującą mocą mojego Sacred Gear, więc pozbądź się go! – krzycząc, Saji podsunął nam plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też pomyślałem, że to najlepsza metoda. Ten facet był naprawdę niebezpieczny. Lepiej byłoby wykończyć go tutaj. Ale Kiba miał zakłopotaną minę. Znałem przyczynę. Ubolewał, że nie zwyciężył swoją własną mocą. Jednak powinien był zrozumieć, że najlepiej byłoby wykończyć go teraz i tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podjąwszy decyzję, zmaterializował w swojej ręce miecz i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem zbyt chętny do tego, ale zgadzam się na to. Ciągle są jeszcze dwa skradzione Excalibury. Mam nadzieję, że są równie silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Wiecie, że jestem silniejszy niż tamta dwójka? Więc kiedy wasza czwórka mnie wykończy, nie będzie już nikogo, kto walczyłby przeciwko wam równie skutecznie! Jesteście pewni? Jeśli mnie zabijecie, nie stoczycie żadnej bitwy przeciwko świętemu mieczowi, która by was zadowoliła – powiedział Freed z obrzydliwym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Kiby również się zmieniły, kiedy to usłyszał. Nggggg. Jakim utrapieniem on był! Zdecydowanie, Freed już taki był!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm. Narodziny Miecza, hm? To Sacred Gear, który w zależności od właściciela, może mieć nieskończoną liczbę mocy – dobiegł nas niespodziewane obcy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem wzrok w kierunku, z którego pochodził, ujrzałem starszego mężczyznę w szacie księdza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy to ty, staruszku Balba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowały słowa Freeda. Balba!? Ten, o którym mówiła Xenovia? Ten, który zlikwidował Kibę i jego towarzyszy podczas projektu „Święty Miecz”… Zupełnie jak Excalibury, cóż za spotkanie!&lt;br /&gt;
–…Balba Galilei! – Kiba wpatrywał się w tego starucha oczami pełnymi nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nim jestem – przyznał staruszek. Więc oto wróg Kiby. –  Freed – zwrócił się do klechy – co ty wyprawiasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszku! Nie mogę uciec z powodu dziwnego, jaszczurzego języka tego gościa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pff, wciąż nie potrafisz perfekcyjnie władać świętym mieczem. Użyj tego „czynnika”, który ci podarowałem.. Prowadzę nad nim badania. Przepływa przez twoje ciało, wyczuj go i zgromadź w ostrzu. Z tym powinieneś to przeciąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Freeda zaczął gromadzić aurę i świecił się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie tak! Hroyah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear Saji’ego został łatwo przecięty i tym samym Freed uwolnił się! Niedobrze! Ucieknie nam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja się zmywam! Kiedy spotkamy się następnym razem, będzie to nasza decydująca bitwa! – powiedział Freed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci uciec! – wraz z głosem minęła mnie szybko jakaś postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Freeda zderzył się z jakimś ostrzem, a w powietrze poszło pełno iskier! Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yaho! Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina też tu była. Ooooch! Pamiętały o nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed Zelzan, Balba Galilei. Buntownicy. Zetnę was w imię Boże!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Nie wymawiaj imienia okropnego Boga, którego nie cierpię! Ty suko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecze Freeda i Xenovii znów się ze sobą starły, jednak on, zdawało się, że coś wyciągnął. Tym czymś była kula światła. Co takiego!? To przedmiot, za pomocą którego można było uciec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszku Balba! Uciekamy! Musimy złożyć raport u naszego szefa, Kokabiela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma innej możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie! Sojuszu diabłów i Kościoła! – Freed rzucił kulę światła na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic nie widziałem! Wszystko pogrążyło się w białym, oślepiającym świetle! Gdy odzyskaliśmy wzrok, Freeda i Balby już nie było. Cholera! Przeszliśmy przez to wszystko, a nie było po nim śladu!&lt;br /&gt;
– Irina, idziemy za nimi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina skinęły sobie głowami i ruszyły biegiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też idę za nimi! Nie pozwolę ci uciec, Balbo Galilei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej! Kiba! Rany! Co tu się dzieje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy robili to, co chcieli! Jedynymi osobami które zostały, byłem ja, Koneko-chan i Saji. Opuściliśmy gardy i z ulgą zaczerpnęliśmy powietrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie wyczułem za swoimi plecami czyjąś obecność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy pomyślałam, że ten przypływ mocy staje się wykraczającym poza normy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z pewnością nie ujdzie płazem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc znajome głosy, odwróciłem się i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wyjaśnij mi, co to wszystko ma znaczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Kaichou stały tam z poważnymi minami. Zbledłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– … Niszczenie Excaliburów. Wasza dwójka… – Na twarzy Buchou nie było śladu po zwykłym uśmiechu, a ona sama złapała się za czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym wszystkim Buchou i Kaichou zabrały nasza trójkę, Saji’ego, Koneko-chan i mnie, do pobliskiego parku, po czym kazały nam usiąść przed fontanną w pozycji seizy&amp;lt;ref name=&amp;quot;seiza&amp;quot;&amp;gt;Tradycyjny sposób siedzenia stosowany w Japonii w pomieszczeniach z tatami.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Robisz coś takiego za moimi plecami? Naprawdę jest z ciebie kłopotliwe dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auuu… Ja… ja przepraszam, Kaichou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mina jego pani była chłodna. Twarz Saji’ego zbladniała, jakby był w niebezpieczeństwie. Musiał być naprawdę przerażony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Yuuto popędził za tą osobą, która nazywa się Balba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Myślę że jest z Iriną i Xenovią… Chyba do nas zadzwoni, gdy coś się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że on, będąc w pogoni za zemstą, tak bez niczego do nas zatelefonuje?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Masz całkowitą rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko – Buchou spojrzała na Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego to zrobiłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie chcę, żeby Yuuto-senpai odszedł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wyznała swoje prawdziwe uczucia. Buchou, kiedy to usłyszała, wyglądała bardziej na zakłopotaną niż złą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Sądzę, że mówienie takich rzeczy po fakcie niczego już nie zmieni. Ale to, co zrobiliście, w swoich skutkach mogło dotknąć świat diabłów. Rozumiecie to, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje z Koneko-chan skinęliśmy głowami. Zrozumieliśmy możliwe konsekwencje naszych czynów, chociaż wcześniej nie zadawaliśmy sobie z nich sprawy. Robiłem to myśląc, że niebezpieczeństwo było niewielkie. Zatem to, jak sobie wszystko wyobrażałem, było zupełnie inne niż to, co wyobraziła sobie Buchou. Wyglądało na to, że potraktowałem to zbyt lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Koneko-chan pochyliliśmy głowy. Nie sądziłem, że nam przez to wybaczy, ale musiałem. Ja naprawdę przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w kierunku, z którego dochodziły te odgłosy, zobaczyłem Saji’ego, który dostawał lanie w tyłek! Oooou, Saji! Co za smutny widok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widocznie powinieneś zastanowić się nad swoim postępowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaan! Przepraszam! Przepraszam! Proszę, wybacz mi Kaichouuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Tysiąc klapsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłonie Kaichou pokryły się w demonicznej aurze. Saji dostawał nimi lanie! Wyglądało to bardzo boleśnie! Stary, będąc licealistą i dostawać w tyłek w taki sposób – to musiało być naprawdę bolesne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Nie odwracaj wzroku – powiedziała Buchou. – Wysłałam mojego Chowańca, żeby poszukał Yuuto. Kiedy go już znajdzie, pójdziemy do niego z resztą członków Klubu. Wtedy zdecydujemy co zrobić. Dobrze?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Buchou przyciągnęła nas do siebie i przytuliła. Czułem jej ciepło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteście naprawdę głupimi dziećmi. Tak bardzo się o was martwiłam… – powiedziała to czułym głosem, głaszcząc mnie i Koneko-chan po głowach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou… Przepraszam. Martwiłaś się przez nas… Aaaach, czułem płynąca od niej dobroć. Cieszyłem się, że byłem jej sługą. Miałem taką miła panią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaan! Kaichouuu! Oni skończyli w takiej dobrej atmosferze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni to oni, a my to my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłosta Saji’ego nie skończy się szybko. Wyglądało na to, że był daleko od zrobieniu jej dziecka i ślubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz Ise, wystawiaj tyłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co? B-Buchou… nie przebaczyłaś mi…? Na jej twarzy zawitał uśmiech, a jej dłonie pokryły się w szkarłatnej aurze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obowiązkiem pani jest utrzymywanie dyscypliny wśród jej podwładnych. Ty także dostaniesz tysiąc klapsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia nie byłem w stanie usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Kiedy wraz z Buchou wróciłem do domu, słońce zachodziło i była prawie noc. Z Koneko-chan rozstaliśmy się jeszcze, gdy szliśmy. Przepraszała Buchou, dopóki się od nas nie odłączyła. Nie wyglądała jednak, żeby tego żałowała, podobnie jak ja. A Kiba… ruszył za tą dwójką, ale nic mu się nie stanie, prawda?… A co najważniejsze, mój tyłek bolał. Mogłem przez niego wyczuć miłość, którą Buchou darzyła swoje sługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wróciliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zdjęliśmy buty i weszliśmy do holu, mama wyjrzała z kuchni. Dała nam znak dłonią, żebyśmy cicho podeszli. Mamo, co za lubieżna twarz. Buchou i ja spojrzeliśmy na siebie i ruszyliśmy w stronę kuchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu, Asiu-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauu! – Asia wyskoczyła naprzód, jakby została wypchnięta przez mamę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała na sobie fartuch. Tak w każdym razie myślałem, ale to było coś innego. Jej skóra była wyeksponowana bardziej, niż powinna była być… N-nie, to jest…!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asiaaaaaaaaa!! Cóż za cudowny……! Nie, cóż za nieprzyzwoity strój!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Przyjaciółka z naszej klasy powiedziała mi…… Że kiedy pracuje się w japońskiej kuchni, nie wolno mieć nic pod fartuchem…… To z-zawstydzające… ale muszę się przyzwyczaić do japońskiej kultury……… – powiedziała Asia z zaczerwienioną twarzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Z mojego nosa pociekła krew. Asia usiłowała mnie zabić…! Stawała się coraz to bardziej zboczona przez zły wpływ Buchou! Kto jej powiedział coś takiego?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Asiu… Kto ci powiedział coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja przyjaciółka, Kiryuu-san. Oczywiście nie mam na sobie bielizny… Trochę mi zimno… Aauu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miała na sobie bielizny… Powiedziała mi to, mimo iż nawet nie zapytałem. Naprawdę zaczęła się stawać pustą, zboczoną dziewczyną! Właściwie, gdybym się uważnie przypatrzył, byłbym w stanie dojrzeć jej intymną sferę… Nie! Nie! Nie mogę gapić się na Asię ze zboczeniem w oczach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to ona, ta zboczona okularnica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholerna Kiryuu! To ona ponosiła winę za to wszystko!… Czułem się trochę żałośnie, gdyż jakaś część mnie mówiła: „dobra robota pani umysłu!”. Powinienem był ją jednak ostrzec. Cholera! Ach ta Kiryuu! Jej plan jako pani umysłu zaczynał przynosić rezultaty! Odwaliła dobrą robotę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Wygląda słodko, prawda? Naprawdę podobają mi się takie rzeczy. Aaach, pamiętam, kiedy sama byłam młoda……&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mamo!? O czym ty mówisz!? Robiłaś coś takiego z tatą!? Wy dwoje jesteście moimi rodzicami! To zboczone! A ja nie chce wysłuchiwać tego typu historii o moich rodzicach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem, przyjęła więc taką taktykę – powiedziała Buchou z żalem w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-Buchou-sama……? C-co ci chodzi po głowie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, możesz się stać prawdziwą diablicą. Naprawdę jesteś rozpustną dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? Nie chcę się stać zboczoną diablicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uśmiechnęła się, a Asia odpowiedziała zakłopotaną twarzą i załzawionymi oczami. Co tu się wyprawiało…?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zaczekaj chwilę, ja też to zrobię. Asiu, dobrze postąpiłaś robiąc pierwszy krok. – Buchou odwróciła się i szybko wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj, Rias-san! Pomogę ci! – Mama pobiegła za Buchou. Hej! Co wy tu robicie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummm, co się dzieje? Nic nie rozumiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż krwawiącym nosem położyłem dłoń na ramieniu Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu. Tak, dobrze w tym wyglądasz. Muszę to powiedzieć. Dziękuję. Dziękuję ci bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podziękowałem jej kilka razy. Wydawała się być tym zawstydzona. Hmmmm, zostaliśmy sami, więc powinienem był powiedzieć to, co powinienem był powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu – zacząłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli ci ludzie z Kościoła przyjdą, ochronię cię. Odpędzę wszystko, co tylko cię przeraża – wyznałem jej moje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wybaczę nikomu, kto chce zacisnąć swoje kły na Asi. Nie chcę przegrać ponownie z tamtym dzieciakiem… Asia przytuliła mnie nie mówiąc żadnego słowa. Uooo, była we mnie wtulona, a pod fartuchem niczego nie miała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-san. Nie żałuję tego, że stałam się diabłem. Nie zapomniałam też o mojej wierze w Boga. Ale zyskałam coś ważniejszego niż moja wiara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ważniejszego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciebie. Buchou-san. Wszystkich z klubu. Szkolnych przyjaciół. Twoich rodziców. Wszyscy oni są dla mnie ważni. Nie chcę ich stracić. Chcę z nimi być na zawsze. Nie chce już nigdy więcej być sama – mówiła to cichym i drżącym głosem, przez cały czas pozostając w moich ramionach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziecko zawsze było same. Bóg jej nie pomógł. Inni także. Nie zostawię Asi samej. Nigdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, nie jesteś sama. Nigdy nie pozwolę ci być samej! Wszyscy z tobą będziemy. Hahaha. Może to niedobrze, ale zawsze będę z Asią. Dlatego nie możesz płakać. Uśmiechnij się. Uśmiech najbardziej do ciebie pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cieszę się, że przyjechałam do tego kraju. Spotkałam ciebie, Ise-san. Ise-san… Ise-san… – Mamrocząc słodkim głosem, wtuliła swoją twarz w moją pierś.&lt;br /&gt;
Przytuliłem ją więc i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się. Plecy Asi były całkowicie nagie…! Oczywiście. Nosiła fartuch, który okrywał tylko jej przód, więc tył pozostawał odkryty. Asiu-chan, twój śliczny tyłeczek był na widoku! Haaa… Biała skóra Asi wyglądała na taką jedwabistą. Chciałem pogładzić jej skórę, ale moje „Dobre Serce” powstrzymało mnie przed tym! Co powinienem był zrobić!? Co mogłem zrobić!? Moje dłonie się trzęsły, ponieważ straciłem miejsce, gdzie mogłem je położyć. Jej tyłeczek!? Czy powinienem był go złapać albo popieścić!? Nie mogłem zrobić czegoś ta… właściwie to chciałem! Czułem, że Asia pozwoliłaby mi na to, nawet gdyby ją to zaskoczyło… Nie, nie. Nie mogłem wykorzystać Asi, była przecież osobą, którą miałem strzec przed moimi żądzami… Aaach, moje dłonie same zmierzały w stronę jej tyłeczka…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostałam wyrzucona. Rias-san wstydziła się… Ach, ara-ara. – Mama powróciła i patrzyła się teraz na nas z uśmieszkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O jejku. Wygląda na to, że stara babunia weszła ci w drogę. W porządku. Kuchnia też jest polem bitwy. To nic złego, jeśli posprzątasz po sobie bałagan, dobrze? Aaaach, naprawdę chcę zobaczyć wkrótce mojego małego wnuka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaaaaaaaach! Nie mogłem tu zostać dłużej, więc zostawiłem Asię i wyszedłem! Nigdy nie myślałem, że będę się czuł tak…! Tak……! Zawstydzony tym, że rodzic przyłapał mnie w takiej sytuacji! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, również się w to ubrałam! – dobiegł mnie głos Buchou, więc się odwróciłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Polało się jeszcze więcej mojej krwi! Buchou pojawiła się w bardziej erotycznym fartuchu niż Asia! Fartuch, który zakrywał TYLKO najważniejsze części. Coś, co można zrozumieć TYLKO jako fartuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz, Asiu, zaczynamy gotować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwoje stały w kuchni… Ale z tyłu były całkiem nagie…… Krew… Nie mam wystarczająco dużo krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedługo po tym tata wrócił z pracy i też ucierpiał z powodu krwotoków. Ojciec i syn usiedli więc razem i powkładali chusteczki do dziurek od nosa.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tatuś jest pobłogosławiony. Cały mój stres z powodu pracy zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ze mną jest tak samo, tato. Jakoś zapomniałem o wszystkich smutnych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Synu, musisz z obydwu uczynić swoje żony. Wtedy obydwie będą mogły być moimi córkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Postaram się najlepiej jak mogę, Otou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ucięliśmy sobie rozmowę jak ojciec z synem i obydwaj mieliśmy przy tym naprawdę szczęśliwe twarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Tej nocy ja, Buchou i Asia znów spaliśmy razem. Jednak mnie i Buchou obudziło jakieś niesamowite napięcie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Buchou wyskoczyła z łóżka i stanęła naprzeciw okna. Asia także się obudziła. Gdy spojrzałem z okna w dół, zobaczyłem kogoś, kto patrzył na nas…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cholerny klecha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białowłosy ksiądz, Freed, o chorym, wyzywającym uśmiechu. Ten drań! Co się stało? Co z Kibą? Cholera! Czy staję się wścibski!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomachał do nas rękami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Upadły anioł – powiedziała Buchou i pstryknęła palcami. Natychmiastowo mundurek na nią wskoczył, a ona sama skierowała się w stronę drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yaho! Ise-kun. Asia-tan. Wygląda na to, że jesteście w złym nastroju. Dobrze się wam wiedzie? Ara-ara, uprawialiście sex? W takim razie przepraszam. Nie wyczuwanie atmosfery jest moją uroczą stroną. – Kiedy wyszliśmy z domu, cholerny klecha mówił nam dziwne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czego chcesz? – zadałem mu pytanie, ale on tylko potrząsnął ręką ze śmiechem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Czy to napięcie pochodziło od niego? Nie. Mogłem od niego wyczuć coś dziwnego, ale to nie było to. To napięcie przewyższało nawet wysokoklasowego diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Buchou coś zauważyła i spojrzała w górę. Ktoś unosił się na niebie, mając za sobą księżyc. To był… upadły anioł, który miał czarne skrzydła. Raz, dwa, trzy… Miał ich dziesięć!? Był to młody mężczyzna, który nosił czarną szatę z szczegółowymi dodatkami. Parsknął śmiechem, gdy zobaczył Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze pierwsze spotkanie – powiedział – córko domu Gremory. Te szkarłatne włosy są piękne. Przypominają mi twojego brata, którego nienawidzę tak bardzo, że aż przyprawia mnie to o mdłości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Powiedział coś prowokującego! Czuło się nienawiść w jego słowach. Buchou zachowała zimną twarz. S-straszne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło mi cię poznać, jeden z przywódców upadłych aniołów, Kokabielu. Nazywam się Rias Gremory. Powiem ci coś jeszcze. My oraz dom Gremory jesteśmy istotami, które są blisko Maou, a zarazem daleko od niego. Jeśli jesteś tu, aby rozmawiać o polityce, to nie potrzebnie się trudziłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel!? Kokabiel!? Przywódca upadłych aniołów!? Czy jego imię nie przewija się w Biblii!? Jest sławny! Cholera! To naprawdę niedobrze! Można było zauważyć, że Kokabiel coś trzymał. Spojrzałem ostrożnie… Jakaś osoba? Czy on kogoś niósł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto mój prezent. – Rzucił w moją stronę osobę, która trzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och! – Zareagowałem natychmiast i próbowałem ją złapać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ZŁAPANIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która wpadła w moje ramiona, była… Shidou Irina! Cała we krwi! Oddychała ciężko! Jej ciało było całe poranione! Czy to się stało po tym, jak ruszyła w pościg za Freedem!? A co z Kibą i Xenovią!?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– H-hej, Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet kiedy do nie mówiłem, jej ciało zareagowało bólem, a ona sama nie odpowiedziała. Niezbyt dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weszła do mojej bazy, więc serdecznie ją powitałem. Cóż, nie zdołałem schwytać pozostałej dwójki – powiedział ze śmiechem Kokabiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według jego historii, Kiba i Xenovia uciekli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! – Położyłem Irinę na ziemi, a Asia zaczęła ją leczyć. Z ciała Asi wyłoniło się zielone światło, które pokryło Irinę. Wyraz twarzy Iriny zaczął łagodnieć, zaczęła też łagodniej oddychać. Nie miała swojego Excalibura. Co się z nim stało? Kokabiel zaczął mówić dalej, nie interesując się moimi wątpliwościami:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrobiłbym czegoś tak głupiego jak rozmowa z Maou. Cóż, jeśli zgwałcę i zabiję jego młodszą siostrę, wtedy gniew Sirzechsa byłby skierowany na mnie. To całkiem dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou patrzyła na Kokabiela z pogardą w oczach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  … Jaki więc jest twój cel kontaktu ze mną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel udzielił odpowiedzi z radością:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę szalał po tym mieście, zaczynając od twojej bazy, Akademii Kuou. Wtedy Sirzechs też się zjawi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zrobisz coś takiego, wtedy wojna pomiędzy Bogiem, upadłymi aniołami i diabłami ponownie się zacznie, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O to mi właśnie chodzi. Myślałem, że Michał rozpocznie wojnę, jeśli ukradnę Excalibur… Ale on wysyłał tylko jakichś niedoświadczonych egzorcystów i dwie posiadaczki świętych mieczy. To nudne. Naprawdę jestem znudzony! Dlatego zamierzam sobie zaszaleć w bazie siostry Sirzechsa. Rozumiesz? Wygląda zabawnie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou mlasnęła językiem. To był dowód, że naprawdę się wkurzyła. Ale co za obłąkańczy plan miał on zamiar zrealizować!? Czy Michał,to czasem nie anioł, który był najważniejszy zaraz po Bogu? Nawet ktoś taki jak ja, który był nowy w tym świecie, znał to imię z książek. Chce wszcząć wojnę z kimś tak wielkim jak on!? Tego można było się spodziewać po przywódcy upadłych aniołów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty bitewny dziwaku! – powiedziała nienawistnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zgadza się! – zaśmiał się z radości. – Nudziłem się i nudziłem, po tym, jak wojna się skończyła! Azazel i Semyazza nie mają ochoty na następną wojnę. Zaczęli kolekcjonować jakieś nudne Sacred Gear oraz robić jakieś dziwne badania. Jakieś bezużyteczne rzeczy, które nie przynoszą nam pożytku!… Co innego, jeśli chodzi o Boosted Gear, który ma tamten dzieciak… Ale to nie jest coś, co można łatwo znaleźć. – Kokabiel spojrzał na mnie. Co za niesamowite napięcie… Moje całe ciało trzęsło się…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem więc pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcecie mój Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie interesuje mnie on. Ale Azazela pewnie tak. Jego kolekcjonerska pasja to szaleństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel? Chyba był wicekrólem upadłych aniołów. Kolekcjonuje Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy siak, Rias Gremory, zamierzam rozpocząć bitwę z udziałem świętych mieczy. Jako rozpoczęcie wojny! Szkoła, do której chodzą młodsze siostry Sirzechsa i Lewiatana. Musi tam być pełno demonicznych mocy, którymi mogę wspomagać chaos! To wspaniałe miejsce, aby w pełni wyzwolić potęgę Excaliburów! To wspaniałe miejsce na pole bitwy – mówił jakieś głupoty, czy on naprawdę oszalał!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahaha! Czyż mój szef nie jest najlepszy? Jego szaleństwo jest wspaniałe. Też jestem chętny do zrobienia tego. Spójrzcie, co mi dał.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To, co trzymał Freed, to Excalibur! Miał po jednym w każdej ręce! Kolejne dwa miał przytroczone do bioder!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W prawej ręce mam Excalibur Szybkości. W lewej Excalibur Koszmaru. Przy biodrze znajduje się Excalibur Przejrzystości. Od tej dziewczyny zdobyłem Excalibur Naśladowania! Czuję się, jakbym już zdobył Excalibur Zniszczenia od tej ostatniej. Hyaa! Jestem pierwszą osoba na świecie, która ma aż tyle Excaliburów? Otrzymałem też czynnik od tego starowiny, Balby, który pozwolił mi dzierżyć święte miecze. Teraz jestem w hiper nastroju, który pozwala mi korzystać z tego wszystkiego? Jestem niezwyciężony! Jestem wspaniały! Jestem najsilniejszy! Hyahahahahahahahaha! – śmiał się, jakby było to coś zabawnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Badania Balby nad świętymi mieczami. Było warto wejść z nim w spółkę, jeśli ma to mieć takie efekty. Prawdę mówiąc, dotąd było to trochę podejrzane, że dołączył do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Kokabiel i Balba współpracowali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz zamiar zrobić z Excaliburami? – spytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel poruszył swoimi skrzydłami i skierował się w stronę szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Zaczynamy wojnę, Rias Gremory, młodsza siostro Sirzechsa Lucyfera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed wyjął przedmiot, którym nas oślepił! Znowu!? Wzrok wrócił nam po chwili, ale zanim się to stało, Kokabiela i Freeda już nie było!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, do szkoły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielka bitwa przeciwko przywódcy upadłych aniołów właśnie się zaczynała! &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 3 rozdzial 2|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4|rozdziału IV]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_3&amp;diff=205506</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_3&amp;diff=205506"/>
		<updated>2012-11-14T20:25:58Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Plan zniszczenia Świętego Miecza!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeee! Wracam do domu! – Saji krzyczał i próbował się wyrywać. Koneko-chan trzymała go jednak mocno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy powiedziałem o moim planie zniszczenia Excalibura, Koneko-chan przemyślała go i zgodziła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Chętnie pomogę. Chodzi o Yuuta-senpai, prawda?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tego po tobie właśnie oczekiwałem, Koneko-chan! Ręka Saji&#039;ego zaczęła sinieć, kiedy próbował się wyrwać i uciec. Koneko-chan nie pozwoliła mu na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou! Dlaczego ja!? To problem waszego domostwa, prawda!? Należę do Domu Sitri! Nie powinienem brać w tym udziału! W ogóle!! – Płacząc, Saji wynajdywał kolejne argumenty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak, Saji. Jesteś jedynym diabłem, o którym wiem, że nam pomoże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gówno prawda! – krzyknął. – Nie ma takiej możliwości, żebym ci pomógł! Zabiją mnie! Zostanę zabity przez Kaichouuuuu!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooch, na twojej twarzy pojawił się strach przed Kaichou. Musiała być naprawdę przerażająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja pani, Rias-senpai, potrafi być surowa i miła! Ale wiesz co!? Znasz Kaichou!? Ona jest surowa ORAZ surowa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Buchou była surową, ale za to miłą osobą, prawda? Więc Kaichou była tylko surowa, hm. To dobrze dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po podjęciu ostatecznej decyzji, wyruszyłem w miasto wraz z Saji’m i Koneko-chan na poszukiwanie Shidou Iriny oraz Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Koneko-chan, wiesz o tym, że Kiba jest ofiarą projektu „Święty Miecz” i żywi nienawiść w stronę Excaliburów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan skinęła głową w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy Irina i Xenovia do nas przyszły, powiedziały coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Kościół podjął decyzję, że lepiej będzie zniszczyć wszystkie Excalibury, niż pozwolić upadłym aniołom z nich skorzystać. Naszym podstawowym zadaniem jest odebrać miecze upadłym aniołom.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowy, mają rozkaz, aby zniszczyć skradzione Excalibury lub je odzyskać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też myślę, że moglibyśmy im pomóc w odzyskaniu mieczy, robiąc z Kiby osobę za to odpowiedzialną. Skradziono trzy miecze, więc chyba nic się nie stanie, jeśli odzyskamy lub zniszczymy jeden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcesz, żeby Yuuto-senpai zniszczył jeden Excalibur i spełnił swoje życzenie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się. Skinąłem głową i uśmiechnąłem się. W ten sposób Kiba dopełni swojej zemsty i wszystko powróci do normy. Dalej będzie mógł wykonywać swoje diabelskie obowiązki ze swoim naturalnym uśmiechem. Tak właśnie myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba chce zwyciężyć przeciwko Excaliburowi i dopełnić zemsty za swoich dawnych towarzyszy. Xenovia i Irina muszą odebrać Excalibury upadłym aniołom, nawet jeśli będą je musiały zniszczyć. Mamy te same cele. Jedyne, co nam pozostało, to sprawdzić, czy te dwie będą chciały wysłuchać nas, diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wygląda na trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmmm, tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak mówiła Koneko-chan. Prawdę mówiąc możliwość, aby się to stało, była nieduża. I jeszcze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Trzymamy to w tajemnicy przed Buchou i pozostałymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała rację. Było tak, jak mówiła. Nie mogliśmy dopuścić, aby Buchou i Akeno-san dowiedziały się o tym. Moja pani zdecydowanie by tego nie pochwaliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Nawet jeśli chodzi o Yuuto, nie możemy się mieszać do spraw aniołów.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością powiedziałaby coś takiego. Była wysokoklasowym diabłem, więc w tych sprawach musiała być surowa. Kiedy miałem zamiar ocalić Asię, sprzeciwiała się temu. Trzymałem to zresztą w sekrecie przed Asią. Ona była typem, który nie potrafiłby tego ukrywać. Kłamanie też jej nie szło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy już pogadamy z tą dwójką, może dojść do walki, co wszystko pogorszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To byłby koniec. Chciałbym jeszcze coś zrobić, nawet jeśli miałem narażać moje życie. Uoooo. Mogę przecież zginąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego możesz odejść, Koneko-chan. Saji, jeśli będzie zbyt niebezpiecznie, możesz uciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę uciec teraaaaaaz!! To okropne! Kaichou mnie zabije, jeśli bez jej pozwolenia zrobię coś takiego jak zniszczenie Excaliburu! Będzie mnie torturoooować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie, nie mazgaj mi się tutaj i trzymaj ze mną. Jeśli zrobi się niebezpiecznie, uciekaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe, że negocjacje zakończą się sukcesem. Jeśli tak się stanie, to będę potrzebował twojej pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaa! To takie nieodpowiedzialne! Zginę! Zdecydowanie zginę!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masz rację. Ale nie znam zbyt dużo mężczyzn-diabłów, z którymi mogę porozmawiać. Jestem zdany na ciebie, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ucieknę. To dla naszego kamrata – powiedziała Koneko-chan, a w jej oczach dało się dojrzeć istną siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dziewczyna… Nie ważne co mówiła, w jej wnętrzu płonął ogień. W bitwie przeciwko Feneksowi też była pełna animuszu. Myślę, że jej uczucia wobec towarzyszy były równie silne.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Szukaliśmy ich przez dwadzieścia minut w mieście. Nie było łatwym odnaleźć dwie kobiety w białych szatach, wykonujących tajną misję…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, udziel błogosławieństwa zagubionym owieczkom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, okaż nam litość w imieniu naszego Ojca w niebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo je znaleźliśmy. Dwie dziewczyny w białych szatach, które modliły się na chodniku. Wow. Stały po prostu od tak. Naprawdę łatwo było je znaleźć. Wyglądało na to, że miały małe kłopoty. Przechodzący obok ludzie dziwnie się na nie patrzyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak tak można? I Japonia uchodzi za kraj rozwinięty? Dlatego nie lubię państw, które nie mają zapachu naszej wiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak, Xenovio. Zgubiłyśmy wszystkie pieniądze, które miałyśmy. Musimy więc polegać na łasce tych heretyków, bo inaczej nie zdobędziemy jedzenia. Aaach, nie możemy kupić nawet bochenka chleba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph. I to wszystko dlatego, że zachciało ci się tego podrobionego obrazu. – Xenovia wskazała na obraz przedstawiający świętego. Był on wykonany naprawdę kiepsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to u diabła jest? Oszukano je na jakiejś fałszywej wystawie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz? Osoba na tym obrazie wygląda jak święty! Sprzedawca na wystawie też to powiedział!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie pewnie wiesz, co to za święty, prawda? Bo ja nie mam pojęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoba z obrazu wyglądała na biednie ubranego cudzoziemca, z czymś na głowie. W tle obrazu był aniołek z trąbą, który unosił się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że… jest to… Święty… Piotr?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gadaj bzdur. Święty Piotr by tak nie wyglądał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, on tak wyglądał! Jestem pewna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach, dlaczego moim partnerem został ktoś taki jak ty… Boże, czy znowu poddajesz mnie próbie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, nie trzymaj głowy tak nisko, bo wyglądasz na naprawdę przygnębioną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Oto dlaczego nazywamy protestantów heretykami! Wierzycie w zupełnie inne rzeczy niż katolicy! Okaż więcej szacunku świętemu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? To z wami jest coś nie tak. Wy, w waszym katolicyzmie, dalej żyjecie według starych reguł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ty powiedziała heretyczko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogo nazywasz heretyczką, heretyczko?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęły się kłócić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURCZENIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszeliśmy, jak burczy im w brzuchach, mimo iż staliśmy w sporej odległości od nich. Obydwie upadły na ziemię, razem z hałasem dobiegającym z ich wnętrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po pierwsze napełnijmy czymś żołądki. Inaczej nie mamy szans na odzyskanie Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Może zdobędziemy pieniądze zastraszając heretyków? Myślę, że napadanie na heretyków Bóg nam wybaczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planujesz napaść na świątynie? A może chcesz ukraść skrzynię z datkami? Nie rób ani jednego, ani tym bardziej drugiego. Użyjmy naszych mieczy do odegrania jakiegoś przedstawienia. To działa w każdym kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały pomysł! Możemy pociąć owoce naszymi Excaliburami, w ten sposób zdobędziemy pieniądze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, owoców nie mamy. Potnijmy więc ten obraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Nie możesz tego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów zaczęły się sprzeczać. Ruszyłem w ich stronę, mimo że zaczynała mnie boleć od nich głowa. Doprawdy, w ogóle nie przypominają dziewczyn, z którymi kilka dni temu kłóciłem się w pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Pyszne! Japońska kuchnia jest wspaniała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak! To jest to! To smak jedzenia z mojej ojczyzny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia zaczęły objadać się jedzeniem zamówionym w rodzinnej restauracji. Rany, ile one jadły. Czy one naprawdę były zabójczyniami wysłanymi przez kościół?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gdy spostrzegły nas wcześniej, patrzyły na nas głodnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm… idziemy właśnie coś przekąsić, więc może chcecie się do nas przyłączyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zadałem im pytanie, natychmiast się zgodziły.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
「Zaprzedałyśmy nasze dusze diabłom.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「To także część naszej misji.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez cały czas, kiedy tu szliśmy, mówiły coś takiego. Martwiłem się o moje pieniądze, ale Koneko-chan powiedziała, że też zapłaci. To nie będzie po męskiemu, jeśli pozwolę płacić dziewczynie! Tym bardziej, jeśli jest to moja kouhai! Chciałem to powiedzieć, ale kiedy zobaczyłem jak ta dwójka je, uznałem że byłbym w niezłym gównie, gdybyśmy nie zapłacili razem. To… to także dla klubu. To dla naszej grupy. A niech cię cholera, Kiba! Przechodzę przez to całe gówno dla ciebie! Zażądam od Kiby, żeby mnie przedstawił jednej ze swoich gorących klientek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufff. Teraz jestem spokojna. Koniec świata, diabły nam pomagają – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej. Ufundowaliśmy wam jedzenie, a wy mówicie coś takiego? – powiedziałem, powstrzymując emocje. Nie mogłem rozmawiać z nimi używając mocnych słów. Inaczej nie moglibyśmy negocjować.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Uffffff! Dziękujemy wam za posiłek. Aaaach proszę cię Boże, obdarz te diabły swoim miłosierdziem – powiedziała Irina, robiąc znak swoim krzyżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Auu!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od razu rozbolała mnie głowa. Koneko-chan i Saji też tego doznali, gdyż każde z nich chwyciło się za głowę. Wyglądało na to, że przez ten krzyż doznaliśmy obrażeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, przepraszam. Zrobiłam to bezmyślnie – na słodkiej twarzy Iriny pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dwójka była nawet ładnymi dziewczynami, jeśli patrzyło się na nie normalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wypiła kubek wody i odetchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc, dlaczego do nas przyszliście? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Nigdy bym nie pomyślał, że do tego przejdzie. Cóż, spotkanie z nimi nie wyglądało na przypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłyście tu obydwie, żeby odzyskać Excalibury, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, już wam o tym mówiłyśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie dziewczyny skończyły posiłek i nie wyglądało na to, żeby miały wobec nas wrogie intencje. Nie było powodu, abyśmy wszczynali walkę w restauracji, a nawet jeśliby do niej doszło, to z pewnością pokonałyby nas bez trudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę wam pomóc w zniszczeniu Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie wyglądały na zaskoczone, kiedy to powiedziałem. Popatrzyły na siebie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GULP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąłem ślinę i czekałem na ich decyzję. Wow, to straszne. Straszne! Jeśli odrzucą naszą ofertę, będziemy w niezłym gównie. To się mogło przemienić w bitwę między aniołami, upadłymi aniołami i diabłami! Jeśli o tym pomyśleć, to Excalibur był bardzo ważną rzeczą. Być może zniszczenie ich z pomocą diabłów było dla nich obrazą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia przemówiła pierwsza:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Może to w porządku, zostawić wam jeden miecz, o ile będziecie potrafili go zniszczyć. Jednak wasza tożsamość nie może wyjść na jaw. Nie chcemy, żeby „góra” albo upadłe anioły pomyślały, że coś nas z wami łączy – powiedziała Xenovia, rozpraszając moje zmartwienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Otworzyłem szeroko usta, ponieważ nie oczekiwałem, że da nam pozwolenie od tak. Czy to w porządku? Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Xenovia, jesteś pewna? Nawet jeśli jest to Ise-kun, to wiesz chyba, że jest diabłem? – wzniosła przeciw Irina. Cóż, to normalna reakcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina, prawdę mówiąc dla naszej dwójki byłoby to naprawdę trudne, aby odzyskać Excalibury i stoczyć bitwę z Kokabielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem o tym, ale…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Podstawowy cel, jaki musimy osiągnąć, to zniszczyć trzy Excalibury lub odzyskać je z powrotem. Jeżeli nasze Excalibury też mają zostać skradzione, powinnyśmy je zniszczyć, zanim się to stanie. Nawet jeśli użyjemy naszej ostatniej deski ratunku, to dalej mamy tylko trzydzieści procent szans na zakończenie misji z powodzeniem i powrót do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałyśmy, że wskaźnik sukcesu był wystarczająco wysoki, aby przybyć do tego kraju i postawić nasze życie na szali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. „Góra” też nam powiedziała, żebyśmy kontynuowały naszą misję i wysłała nas do tego kraju. To prawie samopoświęcenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to nie jest to, czego my, wyznawcy, pragniemy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmieniłam zdanie. Moja wiara jest elastyczna. Mogę więc działać w najlepszy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ty! Myślałam o tym już od dawna, ale twoja wiara jest dziwna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zaprzeczam. Ale myślę, że naszym obowiązkiem jest wypełnić misję i wrócić bezpiecznie. Zamierzam żyć i dalej walczyć dla Boga. Mylę się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto, dlaczego nie będziemy prosić diabłów o pomoc. Zamiast tego, możemy poprosić o pomoc smoka. „Góra” nam tego nie zabroniła. – Wzrok Xenovii powędrował na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok… Mówiła o mnie. Istota, która mieszkała w moim lewym ramieniu… Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy nie myślałam, że spotkam Sekiryuuteia w tak odległym kraju. Nawet jeśli zostałeś diabłem, widzę, że smocza moc dalej jest w tobie obecna. Jeśli legendy mówią prawdę, to możesz podwyższyć swoją moc do poziomu równemu Maou, prawda? Jeśli możesz zyskać taką moc jak Maou, to możesz zniszczyć Excalibury bez większego wysiłku. Myślę, że spotkaliśmy się za sprawą Boga – powiedziała radośnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nie zabronili nam pożyczać mocy od smoka… ale mówisz straszne bzdury! Twoja wiara jest zdecydowanie dziwna!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Wszystko, co dziwne, pasuje do mnie. Ale Irina, on jest twoim przyjacielem z dzieciństwa, racja? Zaufajmy mu. Smocza moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zamilkła na słowa Xenovii, ale wyraz jej twarzy mówił, że zgadzała się na to. Och! Czyli w porządku? Naprawdę? Ale ja, abym mógł zwiększyć moc do tej, którą miał Maou, musiałbym dalej podnosić moje umiejętności. Jeśli jednak przekazałbym moją zwiększoną moc Kibie, mógłby dorównać mocy Excaliburu lub nawet by ją przerósł. Byłem pewien, że prawdopodobieństwo tego było wysokie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze. Negocjacje zakończone sukcesem. Użyczę wam moich smoczych mocy. Mogę więc zadzwonić po mojego partnera, który będzie z nami współpracował? – Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– Rozumiem sytuację. – Kiba westchnął i zamoczył usta w kawie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwaliśmy go do nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Jestem tu z tymi dziewczynami od Excaliburów. Chcę, żebyś tu przyjechał, Kiba.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to powiedziałem, przyjechał tu bez słowa skargi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, czuję się trochę niezadowolony z tego, że posiadaczki Excaliburów dają mi pozwolenie na zniszczenie ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówienie w taki sposób jest bardzo grubiańskie. Jeśli jesteś wygnańcem, powinnam cię zlikwidować bez tracenia czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Xenovia patrzyli na siebie z wrogością w oczach. Hej, hej. Nie walczmy przed strategiczną współpracą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc z powodu projektu „Święty Miecz” żywisz nienawiść w stronę kościoła i Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zaostrzył swoje spojrzenie z powodu słów Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – odpowiedział cichym i zimnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Kiba-kun, poszukiwanie użytkowników świętych mieczy przyniosło rezultaty. Dlatego stworzono takich ludzi jak Xenovia oraz mnie, którzy potrafili się dostosować do świętych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślicie, że to usprawiedliwia mordowanie obiektów eksperymentu, ponieważ projekt uznano za nieudany? – Kiba spojrzał na Irinę oczami pełnymi nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą pewnością, zabicie ich było okrutne. Zbyt okrutne. Myślę, że taki czyn był nieludzki dla tych, którzy wierzą w Boga. Nawet Irina nie wiedziała, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten incydent stał się najgorszą sprawą wśród nas, a ludzie czuli odrazę do tej zbrodni. O osobie, która była wówczas odpowiedzialna za projekt, mówiono, że ma problemy ze swoją wiarą. Został więc oskarżony o herezję. Teraz przeszedł na stronę upadłych aniołów – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na stronę upadłych aniołów? Jak brzmi jego imię? – zapytał zainteresowany Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balba Galilei. Nazywany również Arcybiskupem Ludobójcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba. Więc tak nazywał się wróg Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli podążę za upadłymi aniołami, wtedy dopadnę i jego… – W jego oczach dało się dostrzec przebłysk determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznanie tożsamości celu było dla niego dużym krokiem naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tak to wygląda – zaczął mówić Kiba, będąc już przekonanym – to podzielę się z wami pewną informacją. Pewnego dnia zostałem zaatakowany przez kogoś, kto miał Excalibur. Zabił wtedy księdza. Zabity należał prawdopodobnie do waszej organizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli zaskoczeni. Oczywiście! Nigdy nie myślałem, że Kiba by się w coś wplątał! Dlatego milczał przez ten cały czas? Byłem pewien, że coś mu zaprzątało myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten ktoś to Freed Zelzan. Czy to imię brzmi znajomo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed! Ten cholerny klecha! Bardzo dobrze go pamiętałem. Szalony ksiądz z poprzedniej historii! To on dalej był w mieście!? Xenovia i Irina po usłyszeniu słów Kiby spojrzały na niego przenikliwymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc to on.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed Zelzan. Były egzorcysta z Watykanu. Geniusz, który został egzorcystą już w wieku trzynastu lat. Ma na swoim koncie dużo wielkich dokonań, ponieważ likwidował diabły i mistyczne bestie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak przesadził. Zaczął nawet zabijać swoich sojuszników. Freed od samego początku nie wierzył w Boga. Jedyne, co nim kierowało, to pociąg do walki, mordercze intencje wobec potworów oraz nienormalna obsesja na punkcie bitew. Było kwestią czasu, kiedy popadnie w herezję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach. Więc wy też mieliście z nim problemy. Rozumiem wasze uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Freed używa ukradzionego przez siebie Excaliburu do zabijania naszych wyznawców. Ponieważ grupa likwidacyjna nie mogła się nim wcześniej zająć, to teraz musimy za to płacić – powiedziała nienawistnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed z pewnością był znienawidzony przez wielu ludzi. Cóż, to chyba oczywiste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie ustalmy wspólną strategię. – Xenovia wyjęła długopis i napisała coś w notatniku. Dała nam swoje dane kontaktowe. – Jeśli coś się stanie, zadzwońcie na ten numer.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję. Też wam damy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja mama dała już nam twój numer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz poważnie!? Mama!? Dała wam go bez mojego pozwolenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała im, jaki jest numer telefonu jej syna i to bez mojego pozwolenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Może do niego zadzwonisz?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie dała go jej, z racji że byliśmy przyjaciółmi z dzieciństwa!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Więc to by było na tyle. Następnym razem zrewanżuję ci się za ten posiłek, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu. – Xenovia po powiedzeniu tego wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję za posiłek, Ise-kun! Następnym razem też traktuj mnie równie dobrze! Nawet jeśli jesteś teraz diabłem, Bóg pozwoli na to, jeśli to będzie Ise-kun, który poczęstował mnie posiłkiem! Jeśli chodzi o jedzenie, to jest to w porządku!. – Irina podziękowała mi i puściła oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to było zgodne z twoją wiarą? Odesłaliśmy tę dwójkę i głęboko odsapnęliśmy.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Fuuuu. Gładko poszło. Myślałem, że to lekkomyślny plan, ale poszło łatwiej, niż myślałem. Drżałem z przerażenia na myśl, że mogłem zostać pocięty przez Excalibury, jeśli negocjacje się nie powiodą. Mogło to wywołać wojnę pomiędzy diabłami, a ludźmi stojącymi po stronie Boga… To był śmiały krok z mojej strony.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Ise-kun. Dlaczego to zrobiłeś? – zapytał cicho Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był zapewne zdumiony, dlaczego pomagałem mu w dopełnieniu jego zemsty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, jesteśmy towarzyszami. Należymy do tej samej grupy. Pomogłeś mi też wcześniej. To nie tak, że chcę ci się za to odwdzięczyć, ale pomyślałem, że tym razem to ja ci podam pomocną dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli będę działał sam, to wtedy mógłbym przysporzyć kłopotów Buchou. To jest powodem, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Buchou będzie smutna, jeśli będziesz się tak miotał dookoła. Cóż, prawdą jest, że ułożyłem ten plan sam bez wciągania Buchou w kłopoty. To na pewno lepsze, niż gdybyś miał stać się wygnańcem, prawda? Kiedy weszliśmy w spółkę z tymi dziewczynami, mamy szansę na pomyślne zakończenie wszystkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ciągle wyglądał na niezadowolonego. Ummm, ciężko mu się ze mną zgodzić. Wtedy Koneko-chan przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai. Czułabym się samotna… gdybyś przepadł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan przybrała smutny wyraz twarzy. Zwykle była taka wyprana z emocji, ale ta nagła zmiana miała duży wpływ na wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomogę ci… więc proszę, nie odchodź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High school dxd v3 171.jpg|thumb|…Yuuto-senpai. Czułabym się samotna… gdybyś przepadł…]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urok Koneko-chan. Cholera. Nawet jeśli nie powiedział tego do mnie, poczułem, jak moje serce zabiło mocniej. Aaach, zdecydowanie nie mógłbym porzucić tej grupy. Jeśli kouhai powiedziałaby mi coś takiego, to nie mógłbym się zbuntować! Kiba wyglądał na zakłopotanego, ale uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Poddaję się. Jeśli Koneko-chan mówi mi coś takiego, to nie jestem w stanie zrobić niczego nierozważnego. Dobrze. Będę z wami współpracował. Dziękuję, Ise-kun, wiem już, kto jest moim prawdziwym wrogiem. Ale teraz, kiedy robimy to wszyscy razem, to na pewno pokonamy Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Kiba był chętny do zrobienia tego! Koneko-chan uśmiechnęła się z ulgą. Cholera! Wyglądasz tak słodko, Koneko-chan! Poczułem, że moje serce przyśpieszyło, chociaż nie jestem lolikonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra! Teraz mamy grupę, która zniszczy Excalibur! Pozbądźmy się tych skradzionych mieczy i tego cholernego Freeda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem podładowany! Dobra! Zrobimy to! Możemy to zrobić, ja, Kiba i Koneko-chan! Nie, my to zrobimy! Czekaj na nas Excaliburze, Freed! Był jednak wśród nas ktoś niezbyt chętny do tego wszystkiego. &lt;br /&gt;
– …Ummm, więc ja też muszę to robić? – spytał Saji, podnosząc rękę do góry. – To znaczy, jestem w to niezaangażowany… Właściwie to w jaki związek maja ze sobą Kiba i Excalibur?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, racja. ten gość nie miał pojęcia o Kibie i Excaliburze. Saji prawdopodobnie nie zrozumiał nawet, o co chodziło we wcześniejszej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pogadajmy przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, gdy skończył pić kawę, zaczął opowiadać o swojej przeszłości. O Projekcie Święty Miecz, będącym tajnym eksperymentem Kościoła Katolickiego, o badaniu wielu ludzi, którzy umieli używać świętych mieczy. Było tam wiele dziewczyn i chłopaków, którzy potrafili władać białą bronią i byli posiadaczami Sacred Gear. Dzień po dniu byli poddawani nieludzkim eksperymentom. Odebrano im ich wolność i eksperymentowano na nich. Nie traktowano ich jak ludzi, a ich prawo do życia było ignorowane. Ale wszyscy mieli marzenie. Żyć. Zmuszano ich do wierzenia w to, że są kochani przez Boga i czekali, kiedy „ten dzień” nadejdzie. Wierzyli, że staną się kimś wyjątkowym. Wierzyli, że staną się ludźmi będącymi w stanie władać świętymi mieczami. Skończyło się jednak na „likwidacji”. Kiba i jego towarzysze nie mogli używać świętych mieczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy zginęli. Zostali zabici. Zabici przez sługi Boże. Nikt z nas nie przeżył. A wszystko tylko dlatego, że nie mogliśmy władać świętymi mieczami. Innych chłopców oraz dziewczyny zagazowali. Wypuścili go na nas mówiąc &amp;quot;amen”. Leżąc na podłodze, wyliśmy się w agonii, wymiotując przy tym krwią. Nawet w takiej chwili szukaliśmy pomocy u Boga – mówił Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchaliśmy go w ciszy. Kiba jakoś uciekł z laboratorium, ale trujący gaz już przedostał się do jego dróg oddechowych. Niezależnie od pewnych ludzi, obiekty testów, których zdolności były poniżej średniej, zostały usunięte, ponieważ nie były potrzebne. Kiba, któremu jakimś cudem udało się wydostać, spotkał Buchou będącą na wakacjach we Włoszech, i skonał przed jej obliczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę dopełnić żalu po moich towarzyszach. Nie, nie chcę, aby ich śmierć poszła na marne. Muszę żyć w tym miejscu i udowodnić, ze jestem silniejszy niż Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale miał gwałtowną przeszłość. Przeszłość Asi także była smutna. Ale Kiba w swoim życiu musiał przejść rzeczy, które trudno sobie wyobrazić… Prawdę mówiąc, nie potrafiłem sobie wyobrazić bólu, przez który musiał przejść. Myślę jednak, że trudno było żyć tylko dla zemsty. Buchou powiedziała, że zrobiła z niego swojego podwładnego, żeby wykorzystać jego talenty do czegoś więcej, niż pokonanie Świętego Miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuuuuuu… chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchaliśmy o przeszłości Kiby z poważnymi twarzami, ale usłyszeliśmy czyjś płacz. Był to Saji. Płakał głośno. Z jego oczu spływało wiele…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! To musiało być okropne! To musiało być bolesne! Cholera by to! Nie ma żadnego Boga, ani nadziei dla tego świata! Czuję teraz w stosunku do ciebie mnóstwo sympatii! Tak, cóż za straszna historia! Już rozumiem, dlaczego tak nienawidzisz ludzi kościoła i Excaliburów! – Saji powiedział to, obejmując dłoń Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooch. Patrzcie tylko, co mówi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, nie lubiłem cię wcześniej, ponieważ jesteś takim przystojniasiem… Ale teraz wszystko jest inaczej! Ja też pomogę! Jestem nawet gotowy na karę od Kaichou! Ale najpierw musimy zniszczyć Excalibur! Też dam z siebie wszystko! Powinieneś żyć! Nie porzucaj Rias-senpai, która cię ocaliła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co mówił było dziwne… ale był taki jak ja, pełny pasji! Nawet więcej, był dobrym facetem. Tak, nie był złą osobą. Źle się czułem z powodu targania go aż tutaj, ale ostatecznie zgodził się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra! Nadszedł czas! Chcę, żebyście posłuchali teraz mojej historii! Jeżeli mamy pracować razem, musicie coś o mnie wiedzieć! – Saji wyglądał na trochę nieśmiałego, zaczął więc mówić z lśniącymi oczami: – Moim marzeniem jest… zrobić mojej Kaichou dziecko i poślubić ją! Ale wiecie… coś takiego jest trudne dla takiego niepopularnego chłopaka… Nie ma żadnej dziewczyny, z którą mógłbym to zrobić… Ale pewnego dnia osiągnę mój cel…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Po wysłuchaniu tego wyznania, coś wewnątrz mnie wyszło na zewnątrz. Wtedy cały ładunek łez wypłynął z moich oczu. Oczywiście. Oczywiście, idioto! Ten gość! Saji! On był taki sam jak ja! Był tym samym typem chłopaka! Miał podobny sposób postrzegania świata co ja… Byłem tak poruszony, że prawie się popłakałem. Ale przycisnąłem dłonie do ust i powstrzymałem to. Złapałem Saji’ego za rękę i powiedziałem mu wprost:&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Saji! Posłuchaj mnie! Moim celem jest miętoszenie piersi mojej Buchou… i ssanie ich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[WYLEW]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili przerwy z oczu Saji’ego wylało się jeszcze więcej łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudouuuu! Czy ty wiesz, co ty mówisz? Czy wiesz jakie to trudne marzenie do zrealizowania, dotykanie piersi wysokoklasowego diabła… Dotykać piersi swojej pani?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Można ich dotykać. Można dotknąć piersi wysokoklasowego diabła… Można dotykać piersi swojej pani! Dotykałem piersi Buchou tą ręką. – Powiedziałem, pokazując moją dłoń. Saji spojrzał na nią z zszokowaną twarzą, po czym powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe!? Coś takiego jest możliwe!? Nie kłamiesz, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie kłamstwo. Piersi twojej pani są daleko, ale to nie jest tak, że nie możesz ich dosięgnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssać je…!? Ssać p-piersi Kaichou… mówisz o sutkach, prawda…? Miejsce, które chcesz ssać to sutki, racja…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idiota! Jeśli masz zamiar ssać piersi, to chyba rozumie się samo przez się, że chodzi o sutki! Tak! Zamierzam ssać sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma rzeczy niemożliwych dla dwóch facetów, którzy zakochali się w piersiach swoich pań! Uścisnęliśmy sobie dłonie. Towarzysze. Wojenni kumple. Nawet jeśli użyłem zbyt wielu słów, to nie potrafię wyjaśnić łączących nas relacji. W tym momencie Saji i ja poczuliśmy, że nasze dusze są nawzajem połączone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ahahaha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteście najgorsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Koneko-chan, którzy siedzieli obok nas, westchnęli. Jeśli się rozejrzeć po restauracji, to wszyscy się na nas gapili dziwnymi oczami. Cóż, nie miałem nic przeciwko. W ten właśnie sposób została sformowana „Drużyna likwidacyjna Excalibura”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni później…&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziałem w klasie przy ławce i głęboko wzdychałem. Codziennie nasza czwórka: ja, Kiba, Koneko-chan i Saji, poszukiwała Excalibura. Naszym przeciwnikiem był ten cholerny klecha Freed, który służy upadłym aniołom. Podobno polował na księży wysłanych przez kościół. Wędrowaliśmy więc po mieście przebrani za duchownych, ale mimo to nie mogliśmy go znaleźć. Cóż, tak naprawdę to nie życzyłem sobie go kiedykolwiek oglądać. Nosiliśmy stroje księży, które dała nam Xenovia. Miały one niwelować naszą moc, ale dalej nie mogliśmy go spotkać. Gdzie ten klecha się ukrywał? Chciałem go znaleźć, żeby Kiba mógł zniszczyć Excalibur… W tym tempie złapałaby nas w końcu Buchou i dopiero wtedy znaleźlibyśmy się w niezłym gównie. Ostatnio zaczęła robić się podejrzliwa w stosunku do nas… Przepraszam Buchou, że robię coś takiego, nie mówiąc ci o tym. Będę cię musiał potem dużo przepraszać. Będę pracował tak ciężko, jak się da. Dlatego pozwól nam to zrobić. W ten właśnie sposób przepraszałem ją w moim sercu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnimi czasy powaga nie schodzi z twojej twarzy, Ise – powiedział Motohama, poprawiając swoje okulary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Aaach, tak, trochę. Nawet ja muszę czasem pomyśleć o czymś poważnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprawdy? Myślisz o miętoszeniu piersi Rias-senpai albo Himejimy-senpai?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Codziennie mam ciężki wybór, Motohama. Tak przy okazji, jeśli chodzi o określenie rozmiaru, Buchou wygrywa. Buchou wygrywa też, jeśli chodzi o określenie obfitości. Ale jeśli chodzi o miękkość, wygrywa Akeno-san… Nie, Buchou ma więcej ciała, ale Akeno-san ma dobrą równowagę pomiędzy piersiami, a otoczkami. Przypomina mi trochę Yamato Nadeshiko! Jeśli chodzi o frajdę, to pieszczenie piersi Buchou jest lepsze. Ale piersi Akeno-san też są wielkie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli dalej będziesz tak robił, to pewnego dnia zginiesz z rąk fanów tej dwójki, wiesz o tym? W tej szkole jest ich naprawdę wielu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Motohama… Piersi są ważniejsze od życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ależ to głębokie. Czuję się głęboko zszokowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZCZYP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś uszczypnął mnie w policzek. To Asia-chan. Wyglądała, jakby była w naprawdę złym nastroju.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Asia-san, co ty robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia szczypała mnie w policzek, nie mówiąc przy tym ani słowa. Ale to typowe dla niej, ponieważ nie robiła tego mocno. Musiała słyszeć wszystko, co powiedziałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię cholera! Ise, ty Ero-daiou&amp;lt;ref name=&amp;quot;ero-daiou&amp;quot;&amp;gt;Wielki Zboczony Król.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Pogwałciłeś Klub Okultystyczny! I to nie tylko jego, bo Asia-chan traktuje cię też tak miło! Nieeeeee! – mając spuszczoną głowę, Matsuda wylewał na mnie swój gniew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My wiemy, Ise. Podobno po zajęciach klubowych idziesz z Rias-senpai i Asią-chan, trzymając je obie za ręce, czy to prawda? Próbujesz wracać do domu, trzymając dwa kwiatuszki w ramionach? Powinieneś trafić do innego wymiaru i zostać stopiony przez jakiegoś obślizgłego potwora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, Motohama. To nie takie proste, jak mówisz. To dlatego, że Asia i Buchou rywalizują ze sobą z nieznanego powodu. Dlatego czuję się niezręcznie, kiedy jestem w środku… Nie mogę między nimi nawet swobodnie oddychać! Zawsze kiedy to się dzieje, prześladują mnie złe myśli w stylu „Czy mogę zostać królem haremu?”. Jestem bezużytecznym facetem, ponieważ nie potrafię nawet kontrolować pojedynczej dziewczyny.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Ise. Co z naszymi planami, żeby iść na kręgle i karaoke? – zapytał Motohama, kiedy powrócił do swojego normalnego „ja”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Nasza trójka wraz z Asią i Kiryuu planowała zabawić się w następny weekend. Zaprosiliśmy też Koneko-chan i Kibę. Co dziwne, Koneko-chan chętnie zgodziła się przyjść. Byłem pewny, że odmówi… Problemem był Kiba. Miałem z nim o tym porozmawiać, ale w obecnej sytuacji…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia i Kiryuu przyjdą. Koneko-chan też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooooo! Asia-chan i Toujou Koneko-chan! To mi wystarczy! – krzyknął Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, zaczęły mu spływać łzy… Wyglądało na to, że pragnął rozmowy z dziewczynami. Przepraszam, Matsuda. Radzę sobie lepiej od was, ponieważ każdy mój dzień spędzam z ślicznymi dziewczynami. Ma to jednak i swoje wady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ktoś walnął Matsudę w głowę. To ta okularnica, Kiryuu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przepraszam za to, że również idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała nieprzyjemny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu. Ty jesteś dodatkiem do Asi-chan. Mamy już osobę noszącą okulary i jest nią Motohama. Wszystko więc w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż to za postawa, Matsuda? Nie wpychaj mnie do tego samego przedziału, co ten zboczony okularnik. Jest skazą naszej grupy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za kobieta! Okulary Motohamy są specjalne, ponieważ potrafią oszacować wymiary każdej dziewczyny! Jest inny niż ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Kiryuu uśmiechnęła się złośliwie, słysząc wypowiedź Matsudy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że jest jedynym, który potrafi to robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczuliśmy się niepewnie! Kiryuu spojrzała na nasze krocza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, rozumiem, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem zagrożenie, więc zakryłem moje krocze obiema dłońmi! Kiedy spojrzałem, zobaczyłem, że Motohama i Matsuda również tak zrobili! Po zobaczeniu naszej reakcji, okulary Kiryuu zaczęły się świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Moje okulary mają zdolność oceniania wielkości męskiego “interesu”. Od długości do obwodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co… co za okropna umiejętność! Kiryuu znała rozmiary wszystkich facetów w klasie!? Byłem przerażony. Ale Kiryuu położyła mi dłoń na ramieniu i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku – powiedziała. – Twój jest całkiem wielki. Jeśli „to” byłoby zbyt duże, mogłoby wywierać presję na kobietę, ale nadal potrzebujesz pewnego rozmiaru. Tak, Rias-senpai i Asia zdecydowanie będą zadowolone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooo! To molestowanie seksualne! Byłem molestowany seksualnie przez dziewczynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze dla ciebie, Asiu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Asię zakłopotały słowa Kiryuu. Nie musiałaś mówić jej takich rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, nic nie można poradzić. Mówię, że „rzecz’ Hyoudou… – szeptała jej do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, nie mów jej takich dziwnych rzeczy! – Pociągnąłem Asię w moja stronę, żeby ją od tego uchronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, nie mogłem tracić przed tą dziewczyną czujności. C-cóż, Asia widziała już mój interes wcześniej……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, idą wszyscy oprócz Kiby, prawda? – Kiryuu szybko zmieniła swoją postawę, kiedy zauważyła, że nie może kontynuować tej rozmowy.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Nie, spróbuję jakoś przekonać Kibę. Wcześniej powiedział, że chętnie się z nami wybierze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Jakoś go ze sobą zabiorę. Powinniśmy się cieszyć naszym życiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tego samego dnia po szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zakończeniu spotkania klubowego zebraliśmy się wszyscy w parku i przebraliśmy w stroje księży oraz zakonnic. Krzyże, które mieliśmy, były fałszywe. Gdyby były prawdziwe, mogłoby się to dla nas źle skończyć. Chodziliśmy w tych strojach po całym mieście. Przebywaliśmy głównie w miejscach, gdzie nie było wielu ludzi. Naprawdę chciałem, żeby dzisiaj do czegoś doszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem o tego typu rzeczach, a tymczasem czas pędził szybko i był już wieczór… będziemy mieli kłopoty, jeżeli wkrótce nie wrócimy. Robiliśmy to wszystko w sekrecie przed Buchou i pozostałymi. Byłby nie lada kłopot, gdyby przyłapał nas samorząd uczniowski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuu. Dzisiaj znowu żadnych postępów – powiedział Saji, sprawiając wrażenie, jakby stracił tym zainteresowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był przecież tym, który wyraził największy zapał do pracy. To naprawdę miły facet. Nasze pierwsze spotkanie było okropne, ale wyglądało na to, że udało się nam znaleźć wspólny język. Był równie zboczony co ja. Można było powiedzieć, że to mój odpowiednik w grupie Sitri. Tak sobie myślałem, kiedy idący na początku Kiba nagle się zatrzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Koneko-chan też coś poczuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[BICIE SERCA]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przeszły przeze mnie dreszcze. Czy to mordercze skłonności? Czy byliśmy czyimś celem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie! – krzyknął Saji, wskazując palcem w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy tam spojrzeliśmy, zobaczyliśmy spadającego księżulka z białymi włosami i długim mieczem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boża opieka dla grupy kapłanów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiba dobył szybko swojego demonicznego miecza i sparował cięcie Freeda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! Czy to twój głos, Ise-kun? Heeee. Czyż to nie dziwne spotkanie!? Jak tam? Twoja smocza moc wzrosła? Będzie w porządku, jak cię teraz zabiję?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc wzrosła. Tym razem moim zadaniem było wsparcie. Przetransferowałem moją moc do Kiby. Chciałem, żeby Kiba walczył ze wszystkich sił, ale chciałem mu pomóc, gdyby był w niebezpieczeństwie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rozciągnij się, moja lino!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przypominającego chudą, czarną rękę, opuściło dłoń Saji’ego i pomknęło w stronę Freeda. Jego dłoń była wyposażona w słodko wyglądającą, zdeformowaną twarz jaszczurki. Lina wychodziła z jej ust. Więc ta chuda, czarna ręka, to język jaszczurki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za ból!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed próbował odpędzić ją swoim świętym mieczem, ale język jaszczurki zmienił kierunek i podążył ku dołowi. Utkwił na prawej stopie Freeda i zaczął okręcać się dookoła jego nogi. Freed próbował przeciąć go swoim mieczem, ale ten przechodził przez niego, jakby język nie miał żadnej fizycznej postaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łatwo tego nie przetniesz. Kiba! Dzięki temu nie ucieknie! Pozbądź się go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra robota, Saji! Rozumiem, uniemożliwił mu poruszanie się! Freed miał szybkie nogi. To dobry pomysł, aby powstrzymać go przed ucieczką. Co za bystrość, Saji!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba rzucił się prędko na przód! Pędził w stronę Freeda z dwoma demonicznymi mieczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chi! Widzę, że to nie tylko Wymazywacz Świętości! Tyle demonicznych mieczy. Nie jesteś czasem posiadaczem Narodzin Miecza? Wow, jesteś winny posiadania rzadkiego Sacred Gear!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Freeda naprawdę bawiło to, co ma naprzeciwko siebie i to, o czym mówił. Zatem podczas bitwy wciąż pozostawał tym samym dziwakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale normalny demoniczny miecz, nie sprosta wyzwaniu rzuconemu przez…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Obydwa demoniczne miecze Kiby pękły, wydając przy tym charakterystyczny dźwięk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Excalibur-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ponownie stworzył demoniczny miecz, lecz wyglądało na to, że Excalibur był zbyt potężny. Mógł zniszczyć demoniczny miecz jednym ciosem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Chcesz moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poradzę sobie! – odrzucił moją propozycję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na nieźle wkurzonego. Cóż, tego należało się spodziewać. Kiba już raz przegrał z Excaliburem Xenovii. Jego duma by prawdopodobnie nie wytrzymała, gdyby znów poległ.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Sposób, w jaki patrzysz na mój Excalibur, jest straszny. Czyżbyś z jakiegoś powodu żywił w jego stronę urazę? Cóż, nie wiem co ci się stało! Czy wiesz, że jeśli cię nim trafię, to zostaniesz zlikwidowany bez śladu? Wiesz, że zginiesz! Zginiesz! Tak po prostu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed skoczył! Kiba próbował go zablokować, tworząc dookoła demoniczne miecze. Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Święty miecz, który był spowity białoniebieskim światłem, złamał miecze Kiby jednym ciosem! Freed bez tracenia czasu natarł drugi raz! Niedobrze! Zaraz zabije Kibę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy poczułem coś dziwnego… Co? Ktoś mnie podnosi? Spojrzałem z przerażeniem w dół i ujrzałem Koneko-chan, które mnie podniosła!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-senpai, proszę, uratuj Yuuta-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[RZUT!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałem rzucony z dużąsiłą! Dziewczynka o nadludzkiej sile rzuciła mną w powietrze! Uwaaach! Koneko-chan, nie jestem przedmiotem! Nie możesz mną rzucać!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Uooooooooo! Koneko-chaaaaaaaan!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżałem się do Kiby, krzycząc. Cholera! Nie mogłem nic zrobić!!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kibaaaaaaaa! Prześlę ci moją moooooooooc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwach! Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy byłem przy Kibie, aktywowałem mój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się dźwięk, a smocze moce ruszyły w stronę Kiby! Z jego ciała wydostała się aura, która pokryła całe jego ciało.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Skoro mam już moc, to użyję teraz tego! Narodziny Miecza!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZAN!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak daleko wzrok sięgnął, z ziemi powyrastały ostrza! Wyrastały z ziemi! Ze słupów światła! Ostrza wyrastające z różnych miejsc, miały rozmaite kształty.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Chiii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed mlasnął jęzorem i zaczął niszczyć kolejne demoniczne miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zniknął ze swoim demonicznym orężem i wkrótce znalazł się w jednym z wyłomów. Używał demonicznych mieczy jako podestów, by poruszać się swobodnie dookoła! Wow! Z moimi oczami mogłem tylko dostrzec, jak coś porusza się z lewej i z prawej! Tego można był oczekiwać po szybkości Skoczka! Freed podążał swoimi oczami za Kibą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wraz z szelestem wiatru demoniczny miecz pędził w stronę Freeda! Kiba rzucił jednym z nich, kiedy używał ich jako ścieżki! Nie! To nie był tylko jeden! Było ich kilka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uchaa! Cóż za wspaniała cyrkowa sztuczka! Ty parszywy diable!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK! BRZDĘK! BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed odbił demoniczne miecze jeden po drugim, a na jego twarzy widniało podniecenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Excalibur to Excalibur Szybkości! Pod względem prędkości nie przegra z niczym!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Głowica Świętego Miecza, który dzierżył Freed, zaczęła wibrować i zniknęła! To znaczyło, że poruszał się on tak szybko! Freed zniszczył wszystkie demoniczne miecze i ruszył w stronę Kiby!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– To na nic!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Demoniczne miecze, które dzierżył Kiba, rozleciały się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GIŃ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecz Freeda pomknął ku Kibie…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;[POCIAGNIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Freeda zostało pociągnięte w tył, przez co stracił równowagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ci pozwolę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to Saji! Jaszczurka pociągnęła język w tył, przez co Freed stracił równowagę! W tym samym momencie język jaszczurki błysnął wątłym światłem. Wyglądało, jakby wychodziło z Freeda i zmierzało do Saji’ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To jest!? Cholera! Pochłaniasz moje moce!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pochłania!? Czy ten wychodzący z Saji’ego język miał jakieś specjalne właściwości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh! I jak ci się podoba? To mój Sacred Gear, Lina Absorpcji! Tak długo, jak ta lina łączy się z tobą, twoje moce są pochłaniane przez mój Sacred Gear! Tak! Dopóki nie stracisz przytomności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear! Rozumiem! Zatem Saji też był posiadaczem Sacred Gear! Będąc do niego podłączonym, można było wchłaniać moc! I nie dało się tego przeciąć nawet Świętym Mieczem! Nie chciałbym mieć z nim do czynienia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ten Sacred Gear jest smoczego rodzaju!? Najbardziej kłopotliwa grupa. Początkowa zdolność nie jest zbyt groźna. Ale kiedy wzrośnie, niszczycielska moc przewyższy pozostałe Sacred Gear. Straszne. Rany, to takie utrapienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed próbował ponownie to zdjąć przy pomocy swojego świętego miecza, ale nawet nie zadrapał Sacred Gear Saji’ego. Czy to typ, którego nie można uszkodzić fizycznym mieczem? Czy powiedział też smoczy rodzaj? Ta jaszczurka to smok!? Nie rozumiałem tego, ale to bardzo fajny Sacred Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Nie trać czasu! Po prostu go pokonaj! Sprawę z Excaliburem odłóż na potem! Ten osobnik jest naprawdę niebezpieczny! Stanie przed nim przyprawia mnie o ciarki! Jeżeli go tak zostawimy, to może zrobić krzywdę mnie albo Kaichou! Osłabię go absorbującą mocą mojego Sacred Gear, więc pozbądź się go! – krzycząc, Saji podsunął nam plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też pomyślałem, że to najlepsza metoda. Ten facet był naprawdę niebezpieczny. Lepiej byłoby wykończyć go tutaj. Ale Kiba miał zakłopotaną minę. Znałem przyczynę. Ubolewał, że nie zwyciężył swoją własną mocą. Jednak powinien był zrozumieć, że najlepiej byłoby wykończyć go teraz i tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podjąwszy decyzję, zmaterializował w swojej ręce miecz i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem zbyt chętny do tego, ale zgadzam się na to. Ciągle są jeszcze dwa skradzione Excalibury. Mam nadzieję, że są równie silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Wiecie, że jestem silniejszy niż tamta dwójka? Więc kiedy wasza czwórka mnie wykończy, nie będzie już nikogo, kto walczyłby przeciwko wam równie skutecznie! Jesteście pewni? Jeśli mnie zabijecie, nie stoczycie żadnej bitwy przeciwko świętemu mieczowi, która by was zadowoliła – powiedział Freed z obrzydliwym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Kiby również się zmieniły, kiedy to usłyszał. Nggggg. Jakim utrapieniem on był! Zdecydowanie, Freed już taki był!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm. Narodziny Miecza, hm? To Sacred Gear, który w zależności od właściciela, może mieć nieskończoną liczbę mocy – dobiegł nas niespodziewane obcy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem wzrok w kierunku, z którego pochodził, ujrzałem starszego mężczyznę w szacie księdza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy to ty, staruszku Balba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowały słowa Freeda. Balba!? Ten, o którym mówiła Xenovia? Ten, który zlikwidował Kibę i jego towarzyszy podczas projektu „Święty Miecz”… Zupełnie jak Excalibury, cóż za spotkanie!&lt;br /&gt;
–…Balba Galilei! – Kiba wpatrywał się w tego starucha oczami pełnymi nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nim jestem – przyznał staruszek. Więc oto wróg Kiby. –  Freed – zwrócił się do klechy – co ty wyprawiasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszku! Nie mogę uciec z powodu dziwnego, jaszczurzego języka tego gościa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pff, wciąż nie potrafisz perfekcyjnie władać świętym mieczem. Użyj tego „czynnika”, który ci podarowałem.. Prowadzę nad nim badania. Przepływa przez twoje ciało, wyczuj go i zgromadź w ostrzu. Z tym powinieneś to przeciąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Freeda zaczął gromadzić aurę i świecił się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie tak! Hroyah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear Saji’ego został łatwo przecięty i tym samym Freed uwolnił się! Niedobrze! Ucieknie nam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja się zmywam! Kiedy spotkamy się następnym razem, będzie to nasza decydująca bitwa! – powiedział Freed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci uciec! – wraz z głosem minęła mnie szybko jakaś postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Freeda zderzył się z jakimś ostrzem, a w powietrze poszło pełno iskier! Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yaho! Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina też tu była. Ooooch! Pamiętały o nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed Zelzan, Balba Galilei. Buntownicy. Zetnę was w imię Boże!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Nie wymawiaj imienia okropnego Boga, którego nie cierpię! Ty suko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecze Freeda i Xenovii znów się ze sobą starły, jednak on, zdawało się, że coś wyciągnął. Tym czymś była kula światła. Co takiego!? To przedmiot, za pomocą którego można było uciec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszku Balba! Uciekamy! Musimy złożyć raport u naszego szefa, Kokabiela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma innej możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie! Sojuszu diabłów i Kościoła! – Freed rzucił kulę światła na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic nie widziałem! Wszystko pogrążyło się w białym, oślepiającym świetle! Gdy odzyskaliśmy wzrok, Freeda i Balby już nie było. Cholera! Przeszliśmy przez to wszystko, a nie było po nim śladu!&lt;br /&gt;
– Irina, idziemy za nimi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina skinęły sobie głowami i ruszyły biegiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też idę za nimi! Nie pozwolę ci uciec, Balbo Galilei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej! Kiba! Rany! Co tu się dzieje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy robili to, co chcieli! Jedynymi osobami które zostały, byłem ja, Koneko-chan i Saji. Opuściliśmy gardy i z ulgą zaczerpnęliśmy powietrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie wyczułem za swoimi plecami czyjąś obecność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy pomyślałam, że ten przypływ mocy staje się wykraczającym poza normy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z pewnością nie ujdzie płazem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc znajome głosy, odwróciłem się i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wyjaśnij mi, co to wszystko ma znaczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Kaichou stały tam z poważnymi minami. Zbledłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– … Niszczenie Excaliburów. Wasza dwójka… – Na twarzy Buchou nie było śladu po zwykłym uśmiechu, a ona sama złapała się za czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym wszystkim Buchou i Kaichou zabrały nasza trójkę, Saji’ego, Koneko-chan i mnie, do pobliskiego parku, po czym kazały nam usiąść przed fontanną w pozycji seizy&amp;lt;ref name=&amp;quot;seiza&amp;quot;&amp;gt;Tradycyjny sposób siedzenia stosowany w Japonii w pomieszczeniach z tatami.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Robisz coś takiego za moimi plecami? Naprawdę jest z ciebie kłopotliwe dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auuu… Ja… ja przepraszam, Kaichou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mina jego pani była chłodna. Twarz Saji’ego zbladniała, jakby był w niebezpieczeństwie. Musiał być naprawdę przerażony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Yuuto popędził za tą osobą, która nazywa się Balba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Myślę że jest z Iriną i Xenovią… Chyba do nas zadzwoni, gdy coś się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że on, będąc w pogoni za zemstą, tak bez niczego do nas zatelefonuje?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Masz całkowitą rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko – Buchou spojrzała na Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego to zrobiłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie chcę, żeby Yuuto-senpai odszedł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wyznała swoje prawdziwe uczucia. Buchou, kiedy to usłyszała, wyglądała bardziej na zakłopotaną niż złą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Sądzę, że mówienie takich rzeczy po fakcie niczego już nie zmieni. Ale to, co zrobiliście, w swoich skutkach mogło dotknąć świat diabłów. Rozumiecie to, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje z Koneko-chan skinęliśmy głowami. Zrozumieliśmy możliwe konsekwencje naszych czynów, chociaż wcześniej nie zadawaliśmy sobie z nich sprawy. Robiłem to myśląc, że niebezpieczeństwo było niewielkie. Zatem to, jak sobie wszystko wyobrażałem, było zupełnie inne niż to, co wyobraziła sobie Buchou. Wyglądało na to, że potraktowałem to zbyt lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Koneko-chan pochyliliśmy głowy. Nie sądziłem, że nam przez to wybaczy, ale musiałem. Ja naprawdę przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w kierunku, z którego dochodziły te odgłosy, zobaczyłem Saji’ego, który dostawał lanie w tyłek! Oooou, Saji! Co za smutny widok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widocznie powinieneś zastanowić się nad swoim postępowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaan! Przepraszam! Przepraszam! Proszę, wybacz mi Kaichouuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Tysiąc klapsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłonie Kaichou pokryły się w demonicznej aurze. Saji dostawał nimi lanie! Wyglądało to bardzo boleśnie! Stary, będąc licealistą i dostawać w tyłek w taki sposób – to musiało być naprawdę bolesne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Nie odwracaj wzroku – powiedziała Buchou. – Wysłałam mojego Chowańca, żeby poszukał Yuuto. Kiedy go już znajdzie, pójdziemy do niego z resztą członków Klubu. Wtedy zdecydujemy co zrobić. Dobrze?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Buchou przyciągnęła nas do siebie i przytuliła. Czułem jej ciepło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteście naprawdę głupimi dziećmi. Tak bardzo się o was martwiłam… – powiedziała to czułym głosem, głaszcząc mnie i Koneko-chan po głowach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou… Przepraszam. Martwiłaś się przez nas… Aaaach, czułem płynąca od niej dobroć. Cieszyłem się, że byłem jej sługą. Miałem taką miła panią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaan! Kaichouuu! Oni skończyli w takiej dobrej atmosferze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni to oni, a my to my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłosta Saji’ego nie skończy się szybko. Wyglądało na to, że był daleko od zrobieniu jej dziecka i ślubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz Ise, wystawiaj tyłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co? B-Buchou… nie przebaczyłaś mi…? Na jej twarzy zawitał uśmiech, a jej dłonie pokryły się w szkarłatnej aurze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obowiązkiem pani jest utrzymywanie dyscypliny wśród jej podwładnych. Ty także dostaniesz tysiąc klapsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia nie byłem w stanie usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Kiedy wraz z Buchou wróciłem do domu, słońce zachodziło i była prawie noc. Z Koneko-chan rozstaliśmy się jeszcze, gdy szliśmy. Przepraszała Buchou, dopóki się od nas nie odłączyła. Nie wyglądała jednak, żeby tego żałowała, podobnie jak ja. A Kiba… ruszył za tą dwójką, ale nic mu się nie stanie, prawda?… A co najważniejsze, mój tyłek bolał. Mogłem przez niego wyczuć miłość, którą Buchou darzyła swoje sługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wróciliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zdjęliśmy buty i weszliśmy do holu, mama wyjrzała z kuchni. Dała nam znak dłonią, żebyśmy cicho podeszli. Mamo, co za lubieżna twarz. Buchou i ja spojrzeliśmy na siebie i ruszyliśmy w stronę kuchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu, Asiu-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauu! – Asia wyskoczyła naprzód, jakby została wypchnięta przez mamę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała na sobie fartuch. Tak w każdym razie myślałem, ale to było coś innego. Jej skóra była wyeksponowana bardziej, niż powinna była być… N-nie, to jest…!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asiaaaaaaaaa!! Cóż za cudowny……! Nie, cóż za nieprzyzwoity strój!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Przyjaciółka z naszej klasy powiedziała mi…… Że kiedy pracuje się w japońskiej kuchni, nie wolno mieć nic pod fartuchem…… To z-zawstydzające… ale muszę się przyzwyczaić do japońskiej kultury……… – powiedziała Asia z zaczerwienioną twarzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Z mojego nosa pociekła krew. Asia usiłowała mnie zabić…! Stawała się coraz to bardziej zboczona przez zły wpływ Buchou! Kto jej powiedział coś takiego?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Asiu… Kto ci powiedział coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja przyjaciółka, Kiryuu-san. Oczywiście nie mam na sobie bielizny… Trochę mi zimno… Aauu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miała na sobie bielizny… Powiedziała mi to, mimo iż nawet nie zapytałem. Naprawdę zaczęła się stawać pustą, zboczoną dziewczyną! Właściwie, gdybym się uważnie przypatrzył, byłbym w stanie dojrzeć jej intymną sferę… Nie! Nie! Nie mogę gapić się na Asię ze zboczeniem w oczach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to ona, ta zboczona okularnica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholerna Kiryuu! To ona ponosiła winę za to wszystko!… Czułem się trochę żałośnie, gdyż jakaś część mnie mówiła: „dobra robota pani umysłu!”. Powinienem był ją jednak ostrzec. Cholera! Ach ta Kiryuu! Jej plan jako pani umysłu zaczynał przynosić rezultaty! Odwaliła dobrą robotę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Wygląda słodko, prawda? Naprawdę podobają mi się takie rzeczy. Aaach, pamiętam, kiedy sama byłam młoda……&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mamo!? O czym ty mówisz!? Robiłaś coś takiego z tatą!? Wy dwoje jesteście moimi rodzicami! To zboczone! A ja nie chce wysłuchiwać tego typu historii o moich rodzicach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem, przyjęła więc taką taktykę – powiedziała Buchou z żalem w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-Buchou-sama……? C-co ci chodzi po głowie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, możesz się stać prawdziwą diablicą. Naprawdę jesteś rozpustną dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? Nie chcę się stać zboczoną diablicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uśmiechnęła się, a Asia odpowiedziała zakłopotaną twarzą i załzawionymi oczami. Co tu się wyprawiało…?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zaczekaj chwilę, ja też to zrobię. Asiu, dobrze postąpiłaś robiąc pierwszy krok. – Buchou odwróciła się i szybko wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj, Rias-san! Pomogę ci! – Mama pobiegła za Buchou. Hej! Co wy tu robicie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummm, co się dzieje? Nic nie rozumiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż krwawiącym nosem położyłem dłoń na ramieniu Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu. Tak, dobrze w tym wyglądasz. Muszę to powiedzieć. Dziękuję. Dziękuję ci bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podziękowałem jej kilka razy. Wydawała się być tym zawstydzona. Hmmmm, zostaliśmy sami, więc powinienem był powiedzieć to, co powinienem był powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu – zacząłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli ci ludzie z Kościoła przyjdą, ochronię cię. Odpędzę wszystko, co tylko cię przeraża – wyznałem jej moje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wybaczę nikomu, kto chce zacisnąć swoje kły na Asi. Nie chcę przegrać ponownie z tamtym dzieciakiem… Asia przytuliła mnie nie mówiąc żadnego słowa. Uooo, była we mnie wtulona, a pod fartuchem niczego nie miała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-san. Nie żałuję tego, że stałam się diabłem. Nie zapomniałam też o mojej wierze w Boga. Ale zyskałam coś ważniejszego niż moja wiara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ważniejszego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciebie. Buchou-san. Wszystkich z klubu. Szkolnych przyjaciół. Twoich rodziców. Wszyscy oni są dla mnie ważni. Nie chcę ich stracić. Chcę z nimi być na zawsze. Nie chce już nigdy więcej być sama – mówiła to cichym i drżącym głosem, przez cały czas pozostając w moich ramionach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziecko zawsze było same. Bóg jej nie pomógł. Inni także. Nie zostawię Asi samej. Nigdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, nie jesteś sama. Nigdy nie pozwolę ci być samej! Wszyscy z tobą będziemy. Hahaha. Może to niedobrze, ale zawsze będę z Asią. Dlatego nie możesz płakać. Uśmiechnij się. Uśmiech najbardziej do ciebie pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cieszę się, że przyjechałam do tego kraju. Spotkałam ciebie, Ise-san. Ise-san… Ise-san… – Mamrocząc słodkim głosem, wtuliła swoją twarz w moją pierś.&lt;br /&gt;
Przytuliłem ją więc i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się. Plecy Asi były całkowicie nagie…! Oczywiście. Nosiła fartuch, który okrywał tylko jej przód, więc tył pozostawał odkryty. Asiu-chan, twój śliczny tyłeczek był na widoku! Haaa… Biała skóra Asi wyglądała na taką jedwabistą. Chciałem pogładzić jej skórę, ale moje „Dobre Serce” powstrzymało mnie przed tym! Co powinienem był zrobić!? Co mogłem zrobić!? Moje dłonie się trzęsły, ponieważ straciłem miejsce, gdzie mogłem je położyć. Jej tyłeczek!? Czy powinienem był go złapać albo popieścić!? Nie mogłem zrobić czegoś ta… właściwie to chciałem! Czułem, że Asia pozwoliłaby mi na to, nawet gdyby ją to zaskoczyło… Nie, nie. Nie mogłem wykorzystać Asi, była przecież osobą, którą miałem strzec przed moimi żądzami… Aaach, moje dłonie same zmierzały w stronę jej tyłeczka…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostałam wyrzucona. Rias-san wstydziła się… Ach, ara-ara. – Mama powróciła i patrzyła się teraz na nas z uśmieszkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O jejku. Wygląda na to, że stara babunia weszła ci w drogę. W porządku. Kuchnia też jest polem bitwy. To nic złego, jeśli posprzątasz po sobie bałagan, dobrze? Aaaach, naprawdę chcę zobaczyć wkrótce mojego małego wnuka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaaaaaaaach! Nie mogłem tu zostać dłużej, więc zostawiłem Asię i wyszedłem! Nigdy nie myślałem, że będę się czuł tak…! Tak……! Zawstydzony tym, że rodzic przyłapał mnie w takiej sytuacji! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, również się w to ubrałam! – dobiegł mnie głos Buchou, więc się odwróciłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Polało się jeszcze więcej mojej krwi! Buchou pojawiła się w bardziej erotycznym fartuchu niż Asia! Fartuch, który zakrywał TYLKO najważniejsze części. Coś, co można zrozumieć TYLKO jako fartuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz, Asiu, zaczynamy gotować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwoje stały w kuchni… Ale z tyłu były całkiem nagie…… Krew… Nie mam wystarczająco dużo krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedługo po tym tata wrócił z pracy i też ucierpiał z powodu krwotoków. Ojciec i syn usiedli więc razem i powkładali chusteczki do dziurek od nosa.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tatuś jest pobłogosławiony. Cały mój stres z powodu pracy zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ze mną jest tak samo, tato. Jakoś zapomniałem o wszystkich smutnych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Synu, musisz z obydwu uczynić swoje żony. Wtedy obydwie będą mogły być moimi córkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Postaram się najlepiej jak mogę, Otou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ucięliśmy sobie rozmowę jak ojciec z synem i obydwaj mieliśmy przy tym naprawdę szczęśliwe twarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Tej nocy ja, Buchou i Asia znów spaliśmy razem. Jednak mnie i Buchou obudziło jakieś niesamowite napięcie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Buchou wyskoczyła z łóżka i stanęła naprzeciw okna. Asia także się obudziła. Gdy spojrzałem z okna w dół, zobaczyłem kogoś, kto patrzył na nas…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cholerny klecha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białowłosy ksiądz, Freed, o chorym, wyzywającym uśmiechu. Ten drań! Co się stało? Co z Kibą? Cholera! Czy staję się wścibski!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomachał do nas rękami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Upadły anioł – powiedziała Buchou i pstryknęła palcami. Natychmiastowo mundurek na nią wskoczył, a ona sama skierowała się w stronę drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yaho! Ise-kun. Asia-tan. Wygląda na to, że jesteście w złym nastroju. Dobrze się wam wiedzie? Ara-ara, uprawialiście sex? W takim razie przepraszam. Nie wyczuwanie atmosfery jest moją uroczą stroną. – Kiedy wyszliśmy z domu, cholerny klecha mówił nam dziwne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czego chcesz? – zadałem mu pytanie, ale on tylko potrząsnął ręką ze śmiechem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Czy to napięcie pochodziło od niego? Nie. Mogłem od niego wyczuć coś dziwnego, ale to nie było to. To napięcie przewyższało nawet wysokoklasowego diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Buchou coś zauważyła i spojrzała w górę. Ktoś unosił się na niebie, mając za sobą księżyc. To był… upadły anioł, który miał czarne skrzydła. Raz, dwa, trzy… Miał ich dziesięć!? Był to młody mężczyzna, który nosił czarną szatę z szczegółowymi dodatkami. Parsknął śmiechem, gdy zobaczył Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze pierwsze spotkanie – powiedział – córko domu Gremory. Te szkarłatne włosy są piękne. Przypominają mi twojego brata, którego nienawidzę tak bardzo, że aż przyprawia mnie to o mdłości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Powiedział coś prowokującego! Czuło się nienawiść w jego słowach. Buchou zachowała zimną twarz. S-straszne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło mi cię poznać, jeden z przywódców upadłych aniołów, Kokabielu. Nazywam się Rias Gremory. Powiem ci coś jeszcze. My oraz dom Gremory jesteśmy istotami, które są blisko Maou, a zarazem daleko od niego. Jeśli jesteś tu, aby rozmawiać o polityce, to nie potrzebnie się trudziłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel!? Kokabiel!? Przywódca upadłych aniołów!? Czy jego imię nie przewija się w Biblii!? Jest sławny! Cholera! To naprawdę niedobrze! Można było zauważyć, że Kokabiel coś trzymał. Spojrzałem ostrożnie… Jakaś osoba? Czy on kogoś niósł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto mój prezent. – Rzucił w moją stronę osobę, która trzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och! – Zareagowałem natychmiast i próbowałem ją złapać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ZŁAPANIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która wpadła w moje ramiona, była… Shidou Irina! Cała we krwi! Oddychała ciężko! Jej ciało było całe poranione! Czy to się stało po tym, jak ruszyła w pościg za Freedem!? A co z Kibą i Xenovią!?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– H-hej, Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet kiedy do nie mówiłem, jej ciało zareagowało bólem, a ona sama nie odpowiedziała. Niezbyt dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weszła do mojej bazy, więc serdecznie ją powitałem. Cóż, nie zdołałem schwytać pozostałej dwójki – powiedział ze śmiechem Kokabiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według jego historii, Kiba i Xenovia uciekli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! – Położyłem Irinę na ziemi, a Asia zaczęła ją leczyć. Z ciała Asi wyłoniło się zielone światło, które pokryło Irinę. Wyraz twarzy Iriny zaczął łagodnieć, zaczęła też łagodniej oddychać. Nie miała swojego Excalibura. Co się z nim stało? Kokabiel zaczął mówić dalej, nie interesując się moimi wątpliwościami:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrobiłbym czegoś tak głupiego jak rozmowa z Maou. Cóż, jeśli zgwałcę i zabiję jego młodszą siostrę, wtedy gniew Sirzechsa byłby skierowany na mnie. To całkiem dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou patrzyła na Kokabiela z pogardą w oczach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  … Jaki więc jest twój cel kontaktu ze mną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel udzielił odpowiedzi z radością:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę szalał po tym mieście, zaczynając od twojej bazy, Akademii Kuou. Wtedy Sirzechs też się zjawi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zrobisz coś takiego, wtedy wojna pomiędzy Bogiem, upadłymi aniołami i diabłami ponownie się zacznie, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O to mi właśnie chodzi. Myślałem, że Michał rozpocznie wojnę, jeśli ukradnę Excalibur… Ale on wysyłał tylko jakichś niedoświadczonych egzorcystów i dwie posiadaczki świętych mieczy. To nudne. Naprawdę jestem znudzony! Dlatego zamierzam sobie zaszaleć w bazie siostry Sirzechsa. Rozumiesz? Wygląda zabawnie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou mlasnęła językiem. To był dowód, że naprawdę się wkurzyła. Ale co za obłąkańczy plan miał on zamiar zrealizować!? Czy Michał,to czasem nie anioł, który był najważniejszy zaraz po Bogu? Nawet ktoś taki jak ja, który był nowy w tym świecie, znał to imię z książek. Chce wszcząć wojnę z kimś tak wielkim jak on!? Tego można było się spodziewać po przywódcy upadłych aniołów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty bitewny dziwaku! – powiedziała nienawistnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zgadza się! – zaśmiał się z radości. – Nudziłem się i nudziłem, po tym, jak wojna się skończyła! Azazel i Semyazza nie mają ochoty na następną wojnę. Zaczęli kolekcjonować jakieś nudne Sacred Gear oraz robić jakieś dziwne badania. Jakieś bezużyteczne rzeczy, które nie przynoszą nam pożytku!… Co innego, jeśli chodzi o Boosted Gear, który ma tamten dzieciak… Ale to nie jest coś, co można łatwo znaleźć. – Kokabiel spojrzał na mnie. Co za niesamowite napięcie… Moje całe ciało trzęsło się…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem więc pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcecie mój Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie interesuje mnie on. Ale Azazela pewnie tak. Jego kolekcjonerska pasja to szaleństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel? Chyba był wicekrólem upadłych aniołów. Kolekcjonuje Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy siak, Rias Gremory, zamierzam rozpocząć bitwę z udziałem świętych mieczy. Jako rozpoczęcie wojny! Szkoła, do której chodzą młodsze siostry Sirzechsa i Lewiatana. Musi tam być pełno demonicznych mocy, którymi mogę wspomagać chaos! To wspaniałe miejsce, aby w pełni wyzwolić potęgę Excaliburów! To wspaniałe miejsce na pole bitwy – mówił jakieś głupoty, czy on naprawdę oszalał!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahaha! Czyż mój szef nie jest najlepszy? Jego szaleństwo jest wspaniałe. Też jestem chętny do zrobienia tego. Spójrzcie, co mi dał.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To, co trzymał Freed, to Excalibur! Miał po jednym w każdej ręce! Kolejne dwa miał przytroczone do bioder!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W prawej ręce mam Excalibur Szybkości. W lewej Excalibur Koszmaru. Przy biodrze znajduje się Excalibur Przejrzystości. Od tej dziewczyny zdobyłem Excalibur Naśladowania! Czuję się, jakbym już zdobył Excalibur Zniszczenia od tej ostatniej. Hyaa! Jestem pierwszą osoba na świecie, która ma aż tyle Excaliburów? Otrzymałem też czynnik od tego starowiny, Balby, który pozwolił mi dzierżyć święte miecze. Teraz jestem w hiper nastroju, który pozwala mi korzystać z tego wszystkiego? Jestem niezwyciężony! Jestem wspaniały! Jestem najsilniejszy! Hyahahahahahahahaha! – śmiał się, jakby było to coś zabawnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Badania Balby nad świętymi mieczami. Było warto wejść z nim w spółkę, jeśli ma to mieć takie efekty. Prawdę mówiąc, dotąd było to trochę podejrzane, że dołączył do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Kokabiel i Balba współpracowali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz zamiar zrobić z Excaliburami? – spytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel poruszył swoimi skrzydłami i skierował się w stronę szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Zaczynamy wojnę, Rias Gremory, młodsza siostro Sirzechsa Lucyfera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed wyjął przedmiot, którym nas oślepił! Znowu!? Wzrok wrócił nam po chwili, ale zanim się to stało, Kokabiela i Freeda już nie było!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, do szkoły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielka bitwa przeciwko przywódcy upadłych aniołów właśnie się zaczynała! &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 3 rozdzial 2|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4|rozdziału IV]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_3&amp;diff=205505</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_3&amp;diff=205505"/>
		<updated>2012-11-14T20:18:28Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Plan zniszczenia Świętego Miecza!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Nieeeeeeeeee! Wracam do domu! – Saji krzyczał i próbował się wyrywać. Koneko-chan trzymała go jednak mocno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy powiedziałem o moim planie zniszczenia Excalibura, Koneko-chan przemyślała go i zgodziła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Chętnie pomogę. Chodzi o Yuuta-senpai, prawda?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tego po tobie właśnie oczekiwałem, Koneko-chan! Ręka Saji&#039;ego zaczęła sinieć, kiedy próbował się wyrwać i uciec. Koneko-chan nie pozwoliła mu na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou! Dlaczego ja!? To problem waszego domostwa, prawda!? Należę do Domu Sitri! Nie powinienem brać w tym udziału! W ogóle!! – Płacząc, Saji wynajdywał kolejne argumenty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak, Saji. Jesteś jedynym diabłem, o którym wiem, że nam pomoże.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gówno prawda! – krzyknął. – Nie ma takiej możliwości, żebym ci pomógł! Zabiją mnie! Zostanę zabity przez Kaichouuuuu!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooch, na twojej twarzy pojawił się strach przed Kaichou. Musiała być naprawdę przerażająca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja pani, Rias-senpai, potrafi być surowa i miła! Ale wiesz co!? Znasz Kaichou!? Ona jest surowa ORAZ surowa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Buchou była surową, ale za to miłą osobą, prawda? Więc Kaichou była tylko surowa, hm. To dobrze dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po podjęciu ostatecznej decyzji, wyruszyłem w miasto wraz z Saji’m i Koneko-chan na poszukiwanie Shidou Iriny oraz Xenovii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Koneko-chan, wiesz o tym, że Kiba jest ofiarą projektu „Święty Miecz” i żywi nienawiść w stronę Excaliburów, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan skinęła głową w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy Irina i Xenovia do nas przyszły, powiedziały coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Kościół podjął decyzję, że lepiej będzie zniszczyć wszystkie Excalibury, niż pozwolić upadłym aniołom z nich skorzystać. Naszym podstawowym zadaniem jest odebrać miecze upadłym aniołom.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowy, mają rozkaz, aby zniszczyć skradzione Excalibury lub je odzyskać, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak, zgadza się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego też myślę, że moglibyśmy im pomóc w odzyskaniu mieczy, robiąc z Kiby osobę za to odpowiedzialną. Skradziono trzy miecze, więc chyba nic się nie stanie, jeśli odzyskamy lub zniszczymy jeden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcesz, żeby Yuuto-senpai zniszczył jeden Excalibur i spełnił swoje życzenie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadzało się. Skinąłem głową i uśmiechnąłem się. W ten sposób Kiba dopełni swojej zemsty i wszystko powróci do normy. Dalej będzie mógł wykonywać swoje diabelskie obowiązki ze swoim naturalnym uśmiechem. Tak właśnie myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba chce zwyciężyć przeciwko Excaliburowi i dopełnić zemsty za swoich dawnych towarzyszy. Xenovia i Irina muszą odebrać Excalibury upadłym aniołom, nawet jeśli będą je musiały zniszczyć. Mamy te same cele. Jedyne, co nam pozostało, to sprawdzić, czy te dwie będą chciały wysłuchać nas, diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wygląda na trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmmm, tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak mówiła Koneko-chan. Prawdę mówiąc możliwość, aby się to stało, była nieduża. I jeszcze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Trzymamy to w tajemnicy przed Buchou i pozostałymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała rację. Było tak, jak mówiła. Nie mogliśmy dopuścić, aby Buchou i Akeno-san dowiedziały się o tym. Moja pani zdecydowanie by tego nie pochwaliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Nawet jeśli chodzi o Yuuto, nie możemy się mieszać do spraw aniołów.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością powiedziałaby coś takiego. Była wysokoklasowym diabłem, więc w tych sprawach musiała być surowa. Kiedy miałem zamiar ocalić Asię, sprzeciwiała się temu. Trzymałem to zresztą w sekrecie przed Asią. Ona była typem, który nie potrafiłby tego ukrywać. Kłamanie też jej nie szło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Kiedy już pogadamy z tą dwójką, może dojść do walki, co wszystko pogorszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To byłby koniec. Chciałbym jeszcze coś zrobić, nawet jeśli miałem narażać moje życie. Uoooo. Mogę przecież zginąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego możesz odejść, Koneko-chan. Saji, jeśli będzie zbyt niebezpiecznie, możesz uciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę uciec teraaaaaaz!! To okropne! Kaichou mnie zabije, jeśli bez jej pozwolenia zrobię coś takiego jak zniszczenie Excaliburu! Będzie mnie torturoooować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spokojnie, nie mazgaj mi się tutaj i trzymaj ze mną. Jeśli zrobi się niebezpiecznie, uciekaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe, że negocjacje zakończą się sukcesem. Jeśli tak się stanie, to będę potrzebował twojej pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaa! To takie nieodpowiedzialne! Zginę! Zdecydowanie zginę!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masz rację. Ale nie znam zbyt dużo mężczyzn-diabłów, z którymi mogę porozmawiać. Jestem zdany na ciebie, Saji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ucieknę. To dla naszego kamrata – powiedziała Koneko-chan, a w jej oczach dało się dojrzeć istną siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dziewczyna… Nie ważne co mówiła, w jej wnętrzu płonął ogień. W bitwie przeciwko Feneksowi też była pełna animuszu. Myślę, że jej uczucia wobec towarzyszy były równie silne.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Szukaliśmy ich przez dwadzieścia minut w mieście. Nie było łatwym odnaleźć dwie kobiety w białych szatach, wykonujących tajną misję…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, udziel błogosławieństwa zagubionym owieczkom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, okaż nam litość w imieniu naszego Ojca w niebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo je znaleźliśmy. Dwie dziewczyny w białych szatach, które modliły się na chodniku. Wow. Stały po prostu od tak. Naprawdę łatwo było je znaleźć. Wyglądało na to, że miały małe kłopoty. Przechodzący obok ludzie dziwnie się na nie patrzyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak tak można? I Japonia uchodzi za kraj rozwinięty? Dlatego nie lubię państw, które nie mają zapachu naszej wiary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów tak, Xenovio. Zgubiłyśmy wszystkie pieniądze, które miałyśmy. Musimy więc polegać na łasce tych heretyków, bo inaczej nie zdobędziemy jedzenia. Aaach, nie możemy kupić nawet bochenka chleba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph. I to wszystko dlatego, że zachciało ci się tego podrobionego obrazu. – Xenovia wskazała na obraz przedstawiający świętego. Był on wykonany naprawdę kiepsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to u diabła jest? Oszukano je na jakiejś fałszywej wystawie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz? Osoba na tym obrazie wygląda jak święty! Sprzedawca na wystawie też to powiedział!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie pewnie wiesz, co to za święty, prawda? Bo ja nie mam pojęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoba z obrazu wyglądała na biednie ubranego cudzoziemca, z czymś na głowie. W tle obrazu był aniołek z trąbą, który unosił się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że… jest to… Święty… Piotr?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gadaj bzdur. Święty Piotr by tak nie wyglądał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, on tak wyglądał! Jestem pewna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach, dlaczego moim partnerem został ktoś taki jak ty… Boże, czy znowu poddajesz mnie próbie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, nie trzymaj głowy tak nisko, bo wyglądasz na naprawdę przygnębioną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Oto dlaczego nazywamy protestantów heretykami! Wierzycie w zupełnie inne rzeczy niż katolicy! Okaż więcej szacunku świętemu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? To z wami jest coś nie tak. Wy, w waszym katolicyzmie, dalej żyjecie według starych reguł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ty powiedziała heretyczko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogo nazywasz heretyczką, heretyczko?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęły się kłócić…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BURCZENIE&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszeliśmy, jak burczy im w brzuchach, mimo iż staliśmy w sporej odległości od nich. Obydwie upadły na ziemię, razem z hałasem dobiegającym z ich wnętrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po pierwsze napełnijmy czymś żołądki. Inaczej nie mamy szans na odzyskanie Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Może zdobędziemy pieniądze zastraszając heretyków? Myślę, że napadanie na heretyków Bóg nam wybaczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planujesz napaść na świątynie? A może chcesz ukraść skrzynię z datkami? Nie rób ani jednego, ani tym bardziej drugiego. Użyjmy naszych mieczy do odegrania jakiegoś przedstawienia. To działa w każdym kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały pomysł! Możemy pociąć owoce naszymi Excaliburami, w ten sposób zdobędziemy pieniądze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, owoców nie mamy. Potnijmy więc ten obraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Nie możesz tego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znów zaczęły się sprzeczać. Ruszyłem w ich stronę, mimo że zaczynała mnie boleć od nich głowa. Doprawdy, w ogóle nie przypominają dziewczyn, z którymi kilka dni temu kłóciłem się w pokoju klubowym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Pyszne! Japońska kuchnia jest wspaniała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak! To jest to! To smak jedzenia z mojej ojczyzny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia zaczęły objadać się jedzeniem zamówionym w rodzinnej restauracji. Rany, ile one jadły. Czy one naprawdę były zabójczyniami wysłanymi przez kościół?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Gdy spostrzegły nas wcześniej, patrzyły na nas głodnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummm… idziemy właśnie coś przekąsić, więc może chcecie się do nas przyłączyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zadałem im pytanie, natychmiast się zgodziły.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
「Zaprzedałyśmy nasze dusze diabłom.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「To także część naszej misji.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez cały czas, kiedy tu szliśmy, mówiły coś takiego. Martwiłem się o moje pieniądze, ale Koneko-chan powiedziała, że też zapłaci. To nie będzie po męskiemu, jeśli pozwolę płacić dziewczynie! Tym bardziej, jeśli jest to moja kouhai! Chciałem to powiedzieć, ale kiedy zobaczyłem jak ta dwójka je, uznałem że byłbym w niezłym gównie, gdybyśmy nie zapłacili razem. To… to także dla klubu. To dla naszej grupy. A niech cię cholera, Kiba! Przechodzę przez to całe gówno dla ciebie! Zażądam od Kiby, żeby mnie przedstawił jednej ze swoich gorących klientek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufff. Teraz jestem spokojna. Koniec świata, diabły nam pomagają – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej. Ufundowaliśmy wam jedzenie, a wy mówicie coś takiego? – powiedziałem, powstrzymując emocje. Nie mogłem rozmawiać z nimi używając mocnych słów. Inaczej nie moglibyśmy negocjować.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Uffffff! Dziękujemy wam za posiłek. Aaaach proszę cię Boże, obdarz te diabły swoim miłosierdziem – powiedziała Irina, robiąc znak swoim krzyżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Auu!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od razu rozbolała mnie głowa. Koneko-chan i Saji też tego doznali, gdyż każde z nich chwyciło się za głowę. Wyglądało na to, że przez ten krzyż doznaliśmy obrażeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, przepraszam. Zrobiłam to bezmyślnie – na słodkiej twarzy Iriny pojawił się uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dwójka była wcale ładnymi dziewczynami, jeśli patrzyło się na nie normalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wypiła kubek wody i odetchnęła głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc, dlaczego do nas przyszliście? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
! Nigdy bym nie pomyślał, że do tego przejdzie. Cóż, spotkanie z nimi nie wyglądało na przypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłyście tu obydwie, żeby odzyskać Excalibury, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, już wam o tym mówiłyśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie dziewczyny skończyły posiłek i nie wyglądało na to, żeby miały wobec nas wrogie intencje. Nie było powodu, abyśmy wszczynali walkę w restauracji, a nawet jeśliby do niej doszło, to z pewnością pokonałyby nas bez trudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę wam pomóc w zniszczeniu Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie wyglądały na zaskoczone, kiedy to powiedziałem. Popatrzyły na siebie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;GULP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przełknąłem ślinę i czekałem na ich decyzję. Wow, to straszne. Straszne! Jeśli odrzucą naszą ofertę, będziemy w niezłym gównie. To się mogło przemienić w bitwę między aniołami, upadłymi aniołami i diabłami! Jeśli o tym pomyśleć, to Excalibur był bardzo ważną rzeczą. Być może zniszczenie ich z pomocą diabłów było dla nich obrazą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia przemówiła pierwsza:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Może to w porządku, zostawić wam jeden miecz, o ile będziecie potrafili go zniszczyć. Jednak wasza tożsamość nie może wyjść na jaw. Nie chcemy, żeby „góra” albo upadłe anioły pomyślały, że coś nas z wami łączy – powiedziała Xenovia, rozpraszając moje zmartwienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Otworzyłem szeroko usta, ponieważ nie oczekiwałem, że da nam pozwolenie od tak. Czy to w porządku? Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Xenovia, jesteś pewna? Nawet jeśli jest to Ise-kun, to wiesz chyba, że jest diabłem? – wzniosła przeciw Irina. Cóż, to normalna reakcja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina, prawdę mówiąc dla naszej dwójki byłoby to naprawdę trudne, aby odzyskać Excalibury i stoczyć bitwę z Kokabielem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem o tym, ale…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Podstawowy cel, jaki musimy osiągnąć, to zniszczyć trzy Excalibury lub odzyskać je z powrotem. Jeżeli nasze Excalibury też mają zostać skradzione, powinnyśmy je zniszczyć, zanim się to stanie. Nawet jeśli użyjemy naszej ostatniej deski ratunku, to dalej mamy tylko trzydzieści procent szans na zakończenie misji z powodzeniem i powrót do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałyśmy, że wskaźnik sukcesu był wystarczająco wysoki, aby przybyć do tego kraju i postawić nasze życie na szali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. „Góra” też nam powiedziała, żebyśmy kontynuowały naszą misję i wysłała nas do tego kraju. To prawie samopoświęcenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż nie jest to, czego my, wyznawcy, pragniemy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmieniłam zdanie. Moja wiara jest elastyczna. Mogę więc działać w najlepszy sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ty! Myślałam o tym już od dawna, ale twoja wiara jest dziwna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zaprzeczam. Ale myślę, że naszym obowiązkiem jest wypełnić misję i wrócić bezpiecznie. Zamierzam żyć i dalej walczyć dla Boga. Mylę się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto, dlaczego nie będziemy prosić diabłów o pomoc. Zamiast tego, możemy poprosić o pomoc smoka. „Góra” nam tego nie zabroniła. – Wzrok Xenovii powędrował na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok… Mówiła o mnie. Istota, która mieszkała w moim lewym ramieniu… Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy nie myślałam, że spotkam Sekiryuuteia w tak odległym kraju. Nawet jeśli zostałeś diabłem, widzę, że smocza moc dalej jest w tobie obecna. Jeśli legendy mówią prawdę, to możesz podwyższyć swoją moc do poziomu równemu Maou, prawda? Jeśli możesz zyskać taką moc jak Maou, to możesz zniszczyć Excalibury bez większego wysiłku. Myślę, że spotkaliśmy się za sprawą Boga – powiedziała radośnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nie zabronili nam pożyczać mocy od smoka… ale mówisz straszne bzdury! Twoja wiara jest zdecydowanie dziwna!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Wszystko, co dziwne, pasuje do mnie. Ale Irina, on jest twoim przyjacielem z dzieciństwa, racja? Zaufajmy mu. Smocza moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zamilkła na słowa Xenovii, ale wyraz jej twarzy mówił, że zgadzała się na to. Och! Czyli w porządku? Naprawdę? Ale ja, abym mógł zwiększyć moc do tej, którą miał Maou, musiał dalej podnosić moje umiejętności. Jeśli jednak przekazałbym moją zwiększoną moc Kibie, mógłby dorównać mocy Excaliburu lub nawet by ją przerósł. Byłem pewien, że prawdopodobieństwo tego było wysokie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze. Negocjacje zakończone sukcesem. Użyczę wam moich smoczych mocy. Mogę więc zadzwonić po mojego partnera, który będzie z nami współpracował? – Wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
– Rozumiem sytuację. – Kiba westchnął i zamoczył usta w kawie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwaliśmy go do nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Jestem tu z tymi dziewczynami od Excaliburów. Chcę, żebyś tu przyjechał, Kiba.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to powiedziałem, przyjechał tu bez słowa skargi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, czuję się trochę niezadowolony z tego, że posiadaczki Excaliburów dają mi pozwolenie na zniszczenie ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówienie w taki sposób jest bardzo grubiańskie. Jeśli jesteś wygnańcem, powinnam cię zlikwidować bez tracenia czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Xenovia patrzyli na siebie z wrogością w oczach. Hej, hej. Nie walczmy przed strategiczną współpracą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc z powodu projektu „Święty Miecz” żywisz nienawiść w stronę kościoła i Excaliburów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zaostrzył swoje spojrzenie z powodu słów Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – odpowiedział cichym i zimnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Kiba-kun, poszukiwanie użytkowników świętych mieczy przyniosło rezultaty. Dlatego stworzono takich ludzi jak Xenovia oraz mnie, którzy potrafili się dostosować do świętych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślicie, że to usprawiedliwia mordowanie obiektów eksperymentu, ponieważ projekt uznano za nieudany? – Kiba spojrzał na Irinę oczami pełnymi nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą pewnością, zabicie ich było okrutne. Zbyt okrutne. Myślę, że taki czyn był nieludzki dla tych, którzy wierzą w Boga. Nawet Irina nie wiedziała, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten incydent stał się najgorszą sprawą wśród nas, a ludzie czuli odrazę do tej zbrodni. O osobie, która była wówczas odpowiedzialna za projekt, mówiono, że ma problemy ze swoją wiarą. Został więc oskarżony o herezję. Teraz przeszedł na stronę upadłych aniołów – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na stronę upadłych aniołów? Jak brzmi jego imię? – zapytał zainteresowany Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Balba Galilei. Nazywany również Arcybiskupem Ludobójcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Balba. Więc tak nazywał się wróg Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli podążę za upadłymi aniołami, wtedy dopadnę i jego… – W jego oczach dało się dostrzec przebłysk determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznanie tożsamości celu było dla niego dużym krokiem naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tak to wygląda – zaczął mówić Kiba, będąc już przekonanym – to podzielę się z wami pewną informacją. Pewnego dnia zostałem zaatakowany przez kogoś, kto miał Excalibur. Zabił wtedy księdza. Zabity należał prawdopodobnie do waszej organizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli zaskoczeni. Oczywiście! Nigdy nie myślałem, że Kiba by się w coś wplątał! Dlatego milczał przez ten cały czas? Byłem pewien, że coś mu zaprzątało myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten ktoś to Freed Zelzan. Czy to imię brzmi znajomo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed! Ten cholerny klecha! Bardzo dobrze go pamiętałem. Szalony ksiądz z poprzedniej historii! To on dalej był w mieście!? Xenovia i Irina po usłyszeniu słów Kiby spojrzały na niego przenikliwymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc to on.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed Zelzan. Były egzorcysta z Watykanu. Geniusz, który został egzorcystą już w wieku trzynastu lat. Ma na swoim koncie dużo wielkich dokonań, ponieważ likwidował diabły i mistyczne bestie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak przesadził. Zaczął nawet zabijać swoich sojuszników. Freed od samego początku nie wierzył w Boga. Jedyne, co nim kierowało, to pociąg do walki, mordercze intencje wobec potworów oraz nienormalna obsesja na punkcie bitew. Było kwestią czasu, kiedy popadnie w herezję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach. Więc wy też mieliście z nim problemy. Rozumiem wasze uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Freed używa ukradzionego przez siebie Excaliburu do zabijania naszych wyznawców. Ponieważ grupa likwidacyjna nie mogła się nim wcześniej zająć, to teraz musimy za to płacić – powiedziała nienawistnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed z pewnością był znienawidzony przez wielu ludzi. Cóż, to chyba oczywiste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie ustalmy wspólną strategię. – Xenovia wyjęła długopis i napisała coś w notatniku. Dała nam swoje dane kontaktowe. – Jeśli coś się stanie, zadzwońcie na ten numer.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję. Też wam damy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja mama dała już nam twój numer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz poważnie!? Mama!? Dała wam go bez mojego pozwolenia!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała im, jaki jest numer telefonu jej syna i to bez mojego pozwolenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Może do niego zadzwonisz?」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie dała go jej, z racji że byliśmy przyjaciółmi z dzieciństwa!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Więc to by było na tyle. Następnym razem zrewanżuję ci się za ten posiłek, Sekiryuuteiu, Hyoudou Isseiu. – Xenovia po powiedzeniu tego wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję za posiłek, Ise-kun! Następnym razem też traktuj mnie równie dobrze! Nawet jeśli jesteś teraz diabłem, Bóg pozwoli na to, jeśli to będzie Ise-kun, który poczęstował mnie posiłkiem! Jeśli chodzi o jedzenie, to jest to w porządku!. – Irina podziękowała mi i puściła oko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to było zgodne z twoją wiarą? Odesłaliśmy tę dwójkę i głęboko odsapnęliśmy.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Fuuuu. Gładko poszło. Myślałem, że to lekkomyślny plan, ale poszło łatwiej, niż myślałem. Drżałem z przerażenia na myśl, że mogłem zostać pocięty przez Excalibury, jeśli negocjacje się nie powiodą. Mogło to wywołać wojnę pomiędzy diabłami, a ludźmi stojącymi po stronie Boga… To był śmiały krok z mojej strony.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Ise-kun. Dlaczego to zrobiłeś? – zapytał cicho Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był zapewne zdumiony, dlaczego pomagałem mu w dopełnieniu jego zemsty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, jesteśmy towarzyszami. Należymy do tej samej grupy. Pomogłeś mi też wcześniej. To nie tak, że chcę ci się za to odwdzięczyć, ale pomyślałem, że tym razem to ja ci podam pomocną dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli będę działał sam, to wtedy mógłbym przysporzyć kłopotów Buchou. To jest powodem, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Buchou będzie smutna, jeśli będziesz się tak miotał dookoła. Cóż, prawdą jest, że ułożyłem ten plan sam bez wciągania Buchou w kłopoty. To na pewno lepsze, niż gdybyś miał stać się wygnańcem, prawda? Kiedy weszliśmy w spółkę z tymi dziewczynami, mamy szansę na pomyślne zakończenie wszystkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ciągle wyglądał na niezadowolonego. Ummm, ciężko mu się ze mną zgodzić. Wtedy Koneko-chan przemówiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai. Czułabym się samotna… gdybyś przepadł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan przybrała smutny wyraz twarzy. Zwykle była taka wyprana z emocji, ale ta nagła zmiana miała duży wpływ na wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomogę ci… więc proszę, nie odchodź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High school dxd v3 171.jpg|thumb|…Yuuto-senpai. Czułabym się samotna… gdybyś przepadł…]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urok Koneko-chan. Cholera. Nawet jeśli nie powiedział tego do mnie, poczułem, jak moje serce zabiło mocniej. Aaach, zdecydowanie nie mógłbym porzucić tej grupy. Jeśli kouhai powiedziałaby mi coś takiego, to nie mógłbym się zbuntować! Kiba wyglądał na zakłopotanego, ale uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Poddaję się. Jeśli Koneko-chan mówi mi coś takiego, to nie jestem w stanie zrobić niczego nierozważnego. Dobrze. Będę z wami współpracował. Dziękuję, Ise-kun, wiem już, kto jest moim prawdziwym wrogiem. Ale teraz, kiedy robimy to wszyscy razem, to na pewno pokonamy Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Kiba był chętny do zrobienia tego! Koneko-chan uśmiechnęła się z ulgą. Cholera! Wyglądasz tak słodko, Koneko-chan! Poczułem, że moje serce przyśpieszyło, chociaż nie jestem lolikonem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra! Teraz mamy grupę, która zniszczy Excalibur! Pozbądźmy się tych skradzionych mieczy i tego cholernego Freeda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem podładowany! Dobra! Zrobimy to! Możemy to zrobić, ja, Kiba i Koneko-chan! Nie, my to zrobimy! Czekaj na nas Excaliburze, Freed! Był jednak wśród nas ktoś niezbyt chętny do tego wszystkiego. &lt;br /&gt;
– …Ummm, więc ja też muszę to robić? – spytał Saji, podnosząc rękę do góry. – To znaczy, jestem w to niezaangażowany… Właściwie to w jaki związek maja ze sobą Kiba i Excalibur?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, racja. ten gość nie miał pojęcia o Kibie i Excaliburze. Saji prawdopodobnie nie zrozumiał nawet, o co chodziło we wcześniejszej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pogadajmy przez chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, gdy skończył pić kawę, zaczął opowiadać o swojej przeszłości. O Projekcie Święty Miecz, będącym tajnym eksperymentem Kościoła Katolickiego, o badaniu wielu ludzi, którzy umieli używać świętych mieczy. Było tam wiele dziewczyn i chłopaków, którzy potrafili władać białą bronią i byli posiadaczami Sacred Gear. Dzień po dniu byli poddawani nieludzkim eksperymentom. Odebrano im ich wolność i eksperymentowano na nich. Nie traktowano ich jak ludzi, a ich prawo do życia było ignorowane. Ale wszyscy mieli marzenie. Żyć. Zmuszano ich do wierzenia w to, że są kochani przez Boga i czekali, kiedy „ten dzień” nadejdzie. Wierzyli, że staną się kimś wyjątkowym. Wierzyli, że staną się ludźmi będącymi w stanie władać świętymi mieczami. Skończyło się jednak na „likwidacji”. Kiba i jego towarzysze nie mogli używać świętych mieczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy zginęli. Zostali zabici. Zabici przez sługi Boże. Nikt z nas nie przeżył. A wszystko tylko dlatego, że nie mogliśmy władać świętymi mieczami. Innych chłopców oraz dziewczyny zagazowali. Wypuścili go na nas mówiąc &amp;quot;amen”. Leżąc na podłodze, wyliśmy się w agonii, wymiotując przy tym krwią. Nawet w takiej chwili szukaliśmy pomocy u Boga – mówił Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchaliśmy go w ciszy. Kiba jakoś uciekł z laboratorium, ale trujący gaz już przedostał się do jego dróg oddechowych. Niezależnie od pewnych ludzi, obiekty testów, których zdolności były poniżej średniej, zostały usunięte, ponieważ nie były potrzebne. Kiba, któremu jakimś cudem udało się wydostać, spotkał Buchou będącą na wakacjach we Włoszech, i skonał przed jej obliczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę dopełnić żalu po moich towarzyszach. Nie, nie chcę, aby ich śmierć poszła na marne. Muszę żyć w tym miejscu i udowodnić, ze jestem silniejszy niż Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale miał gwałtowną przeszłość. Przeszłość Asi także była smutna. Ale Kiba w swoim życiu musiał przejść rzeczy, które trudno sobie wyobrazić… Prawdę mówiąc, nie potrafiłem sobie wyobrazić bólu, przez który musiał przejść. Myślę jednak, że trudno było żyć tylko dla zemsty. Buchou powiedziała, że zrobiła z niego swojego podwładnego, żeby wykorzystać jego talenty do czegoś więcej, niż pokonanie Świętego Miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuuuuuu… chlip…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słuchaliśmy o przeszłości Kiby z poważnymi twarzami, ale usłyszeliśmy czyjś płacz. Był to Saji. Płakał głośno. Z jego oczu spływało wiele…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! To musiało być okropne! To musiało być bolesne! Cholera by to! Nie ma żadnego Boga, ani nadziei dla tego świata! Czuję teraz w stosunku do ciebie mnóstwo sympatii! Tak, cóż za straszna historia! Już rozumiem, dlaczego tak nienawidzisz ludzi kościoła i Excaliburów! – Saji powiedział to, obejmując dłoń Kiby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oooch. Patrzcie tylko, co mówi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc, nie lubiłem cię wcześniej, ponieważ jesteś takim przystojniasiem… Ale teraz wszystko jest inaczej! Ja też pomogę! Jestem nawet gotowy na karę od Kaichou! Ale najpierw musimy zniszczyć Excalibur! Też dam z siebie wszystko! Powinieneś żyć! Nie porzucaj Rias-senpai, która cię ocaliła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co mówił było dziwne… ale był taki jak ja, pełny pasji! Nawet więcej, był dobrym facetem. Tak, nie był złą osobą. Źle się czułem z powodu targania go aż tutaj, ale ostatecznie zgodził się na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra! Nadszedł czas! Chcę, żebyście posłuchali teraz mojej historii! Jeżeli mamy pracować razem, musicie coś o mnie wiedzieć! – Saji wyglądał na trochę nieśmiałego, zaczął więc mówić z lśniącymi oczami: – Moim marzeniem jest… zrobić mojej Kaichou dziecko i poślubić ją! Ale wiecie… coś takiego jest trudne dla takiego niepopularnego chłopaka… Nie ma żadnej dziewczyny, z którą mógłbym to zrobić… Ale pewnego dnia osiągnę mój cel…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Po wysłuchaniu tego wyznania, coś wewnątrz mnie wyszło na zewnątrz. Wtedy cały ładunek łez wypłynął z moich oczu. Oczywiście. Oczywiście, idioto! Ten gość! Saji! On był taki sam jak ja! Był tym samym typem chłopaka! Miał podobny sposób postrzegania świata co ja… Byłem tak poruszony, że prawie się popłakałem. Ale przycisnąłem dłonie do ust i powstrzymałem to. Złapałem Saji’ego za rękę i powiedziałem mu wprost:&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Saji! Posłuchaj mnie! Moim celem jest miętoszenie piersi mojej Buchou… i ssanie ich!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[WYLEW]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili przerwy z oczu Saji’ego wylało się jeszcze więcej łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudouuuu! Czy ty wiesz, co ty mówisz? Czy wiesz jakie to trudne marzenie do zrealizowania, dotykanie piersi wysokoklasowego diabła… Dotykać piersi swojej pani?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Można ich dotykać. Można dotknąć piersi wysokoklasowego diabła… Można dotykać piersi swojej pani! Dotykałem piersi Buchou tą ręką. – Powiedziałem, pokazując moją dłoń. Saji spojrzał na nią z zszokowaną twarzą, po czym powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niemożliwe!? Coś takiego jest możliwe!? Nie kłamiesz, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie kłamstwo. Piersi twojej pani są daleko, ale to nie jest tak, że nie możesz ich dosięgnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ssać je…!? Ssać p-piersi Kaichou… mówisz o sutkach, prawda…? Miejsce, które chcesz ssać to sutki, racja…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idiota! Jeśli masz zamiar ssać piersi, to chyba rozumie się samo przez się, że chodzi o sutki! Tak! Zamierzam ssać sutki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma rzeczy niemożliwych dla dwóch facetów, którzy zakochali się w piersiach swoich pań! Uścisnęliśmy sobie dłonie. Towarzysze. Wojenni kumple. Nawet jeśli użyłem zbyt wielu słów, to nie potrafię wyjaśnić łączących nas relacji. W tym momencie Saji i ja poczuliśmy, że nasze dusze są nawzajem połączone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ahahaha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteście najgorsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i Koneko-chan, którzy siedzieli obok nas, westchnęli. Jeśli się rozejrzeć po restauracji, to wszyscy się na nas gapili dziwnymi oczami. Cóż, nie miałem nic przeciwko. W ten właśnie sposób została sformowana „Drużyna likwidacyjna Excalibura”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kilka dni później…&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedziałem w klasie przy ławce i głęboko wzdychałem. Codziennie nasza czwórka: ja, Kiba, Koneko-chan i Saji, poszukiwała Excalibura. Naszym przeciwnikiem był ten cholerny klecha Freed, który służy upadłym aniołom. Podobno polował na księży wysłanych przez kościół. Wędrowaliśmy więc po mieście przebrani za duchownych, ale mimo to nie mogliśmy go znaleźć. Cóż, tak naprawdę to nie życzyłem sobie go kiedykolwiek oglądać. Nosiliśmy stroje księży, które dała nam Xenovia. Miały one niwelować naszą moc, ale dalej nie mogliśmy go spotkać. Gdzie ten klecha się ukrywał? Chciałem go znaleźć, żeby Kiba mógł zniszczyć Excalibur… W tym tempie złapałaby nas w końcu Buchou i dopiero wtedy znaleźlibyśmy się w niezłym gównie. Ostatnio zaczęła robić się podejrzliwa w stosunku do nas… Przepraszam Buchou, że robię coś takiego, nie mówiąc ci o tym. Będę cię musiał potem dużo przepraszać. Będę pracował tak ciężko, jak się da. Dlatego pozwól nam to zrobić. W ten właśnie sposób przepraszałem ją w moim sercu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnimi czasy powaga nie schodzi z twojej twarzy, Ise – powiedział Motohama, poprawiając swoje okulary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Aaach, tak, trochę. Nawet ja muszę czasem pomyśleć o czymś poważnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprawdy? Myślisz o miętoszeniu piersi Rias-senpai albo Himejimy-senpai?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Codziennie mam ciężki wybór, Motohama. Tak przy okazji, jeśli chodzi o określenie rozmiaru, Buchou wygrywa. Buchou wygrywa też, jeśli chodzi o określenie obfitości. Ale jeśli chodzi o miękkość, wygrywa Akeno-san… Nie, Buchou ma więcej ciała, ale Akeno-san ma dobrą równowagę pomiędzy piersiami, a otoczkami. Przypomina mi trochę Yamato Nadeshiko! Jeśli chodzi o frajdę, to pieszczenie piersi Buchou jest lepsze. Ale piersi Akeno-san też są wielkie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli dalej będziesz tak robił, to pewnego dnia zginiesz z rąk fanów tej dwójki, wiesz o tym? W tej szkole jest ich naprawdę wielu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Motohama… Piersi są ważniejsze od życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ależ to głębokie. Czuję się głęboko zszokowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZCZYP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś uszczypnął mnie w policzek. To Asia-chan. Wyglądała, jakby była w naprawdę złym nastroju.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Asia-san, co ty robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia szczypała mnie w policzek, nie mówiąc przy tym ani słowa. Ale to typowe dla niej, ponieważ nie robiła tego mocno. Musiała słyszeć wszystko, co powiedziałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A niech cię cholera! Ise, ty Ero-daiou&amp;lt;ref name=&amp;quot;ero-daiou&amp;quot;&amp;gt;Wielki Zboczony Król.&amp;lt;/ref&amp;gt;! Pogwałciłeś Klub Okultystyczny! I to nie tylko jego, bo Asia-chan traktuje cię też tak miło! Nieeeeee! – mając spuszczoną głowę, Matsuda wylewał na mnie swój gniew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My wiemy, Ise. Podobno po zajęciach klubowych idziesz z Rias-senpai i Asią-chan, trzymając je obie za ręce, czy to prawda? Próbujesz wracać do domu, trzymając dwa kwiatuszki w ramionach? Powinieneś trafić do innego wymiaru i zostać stopiony przez jakiegoś obślizgłego potwora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nie, Motohama. To nie takie proste, jak mówisz. To dlatego, że Asia i Buchou rywalizują ze sobą z nieznanego powodu. Dlatego czuję się niezręcznie, kiedy jestem w środku… Nie mogę między nimi nawet swobodnie oddychać! Zawsze kiedy to się dzieje, prześladują mnie złe myśli w stylu „Czy mogę zostać królem haremu?”. Jestem bezużytecznym facetem, ponieważ nie potrafię nawet kontrolować pojedynczej dziewczyny.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Ise. Co z naszymi planami, żeby iść na kręgle i karaoke? – zapytał Motohama, kiedy powrócił do swojego normalnego „ja”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Nasza trójka wraz z Asią i Kiryuu planowała zabawić się w następny weekend. Zaprosiliśmy też Koneko-chan i Kibę. Co dziwne, Koneko-chan chętnie zgodziła się przyjść. Byłem pewny, że odmówi… Problemem był Kiba. Miałem z nim o tym porozmawiać, ale w obecnej sytuacji…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia i Kiryuu przyjdą. Koneko-chan też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooooo! Asia-chan i Toujou Koneko-chan! To mi wystarczy! – krzyknął Matsuda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, zaczęły mu spływać łzy… Wyglądało na to, że pragnął rozmowy z dziewczynami. Przepraszam, Matsuda. Radzę sobie lepiej od was, ponieważ każdy mój dzień spędzam z ślicznymi dziewczynami. Ma to jednak i swoje wady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Ktoś walnął Matsudę w głowę. To ta okularnica, Kiryuu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przepraszam za to, że również idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała nieprzyjemny wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu. Ty jesteś dodatkiem do Asi-chan. Mamy już osobę noszącą okulary i jest nią Motohama. Wszystko więc w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż to za postawa, Matsuda? Nie wpychaj mnie do tego samego przedziału, co ten zboczony okularnik. Jest skazą naszej grupy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za kobieta! Okulary Motohamy są specjalne, ponieważ potrafią oszacować wymiary każdej dziewczyny! Jest inny niż ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Kiryuu uśmiechnęła się złośliwie, słysząc wypowiedź Matsudy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że jest jedynym, który potrafi to robić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczuliśmy się niepewnie! Kiryuu spojrzała na nasze krocza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, rozumiem, rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem zagrożenie, więc zakryłem moje krocze obiema dłońmi! Kiedy spojrzałem, zobaczyłem, że Motohama i Matsuda również tak zrobili! Po zobaczeniu naszej reakcji, okulary Kiryuu zaczęły się świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Moje okulary mają zdolność oceniania wielkości męskiego “interesu”. Od długości do obwodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co… co za okropna umiejętność! Kiryuu znała rozmiary wszystkich facetów w klasie!? Byłem przerażony. Ale Kiryuu położyła mi dłoń na ramieniu i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku – powiedziała. – Twój jest całkiem wielki. Jeśli „to” byłoby zbyt duże, mogłoby wywierać presję na kobietę, ale nadal potrzebujesz pewnego rozmiaru. Tak, Rias-senpai i Asia zdecydowanie będą zadowolone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooooooo! To molestowanie seksualne! Byłem molestowany seksualnie przez dziewczynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze dla ciebie, Asiu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Asię zakłopotały słowa Kiryuu. Nie musiałaś mówić jej takich rzeczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, nic nie można poradzić. Mówię, że „rzecz’ Hyoudou… – szeptała jej do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, nie mów jej takich dziwnych rzeczy! – Pociągnąłem Asię w moja stronę, żeby ją od tego uchronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, nie mogłem tracić przed tą dziewczyną czujności. C-cóż, Asia widziała już mój interes wcześniej……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, idą wszyscy oprócz Kiby, prawda? – Kiryuu szybko zmieniła swoją postawę, kiedy zauważyła, że nie może kontynuować tej rozmowy.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Nie, spróbuję jakoś przekonać Kibę. Wcześniej powiedział, że chętnie się z nami wybierze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Jakoś go ze sobą zabiorę. Powinniśmy się cieszyć naszym życiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tego samego dnia po szkole.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zakończeniu spotkania klubowego zebraliśmy się wszyscy w parku i przebraliśmy w stroje księży oraz zakonnic. Krzyże, które mieliśmy, były fałszywe. Gdyby były prawdziwe, mogłoby się to dla nas źle skończyć. Chodziliśmy w tych strojach po całym mieście. Przebywaliśmy głównie w miejscach, gdzie nie było wielu ludzi. Naprawdę chciałem, żeby dzisiaj do czegoś doszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem o tego typu rzeczach, a tymczasem czas pędził szybko i był już wieczór… będziemy mieli kłopoty, jeżeli wkrótce nie wrócimy. Robiliśmy to wszystko w sekrecie przed Buchou i pozostałymi. Byłby nie lada kłopot, gdyby przyłapał nas samorząd uczniowski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuu. Dzisiaj znowu żadnych postępów – powiedział Saji, sprawiając wrażenie, jakby stracił tym zainteresowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był przecież tym, który wyraził największy zapał do pracy. To naprawdę miły facet. Nasze pierwsze spotkanie było okropne, ale wyglądało na to, że udało się nam znaleźć wspólny język. Był równie zboczony co ja. Można było powiedzieć, że to mój odpowiednik w grupie Sitri. Tak sobie myślałem, kiedy idący na początku Kiba nagle się zatrzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Yuuto-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że Koneko-chan też coś poczuła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[BICIE SERCA]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przeszły przeze mnie dreszcze. Czy to mordercze skłonności? Czy byliśmy czyimś celem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie! – krzyknął Saji, wskazując palcem w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy tam spojrzeliśmy, zobaczyliśmy spadającego księżulka z białymi włosami i długim mieczem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boża opieka dla grupy kapłanów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Kiba dobył szybko swojego demonicznego miecza i sparował cięcie Freeda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! Czy to twój głos, Ise-kun? Heeee. Czyż to nie dziwne spotkanie!? Jak tam? Twoja smocza moc wzrosła? Będzie w porządku, jak cię teraz zabiję?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boosted Gear! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc wzrosła. Tym razem moim zadaniem było wsparcie. Przetransferowałem moją moc do Kiby. Chciałem, żeby Kiba walczył ze wszystkich sił, ale chciałem mu pomóc, gdyby był w niebezpieczeństwie.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Rozciągnij się, moja lino!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś przypominającego chudą, czarną rękę, opuściło dłoń Saji’ego i pomknęło w stronę Freeda. Jego dłoń była wyposażona w słodko wyglądającą, zdeformowaną twarz jaszczurki. Lina wychodziła z jej ust. Więc ta chuda, czarna ręka, to język jaszczurki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za ból!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed próbował odpędzić ją swoim świętym mieczem, ale język jaszczurki zmienił kierunek i podążył ku dołowi. Utkwił na prawej stopie Freeda i zaczął okręcać się dookoła jego nogi. Freed próbował przeciąć go swoim mieczem, ale ten przechodził przez niego, jakby język nie miał żadnej fizycznej postaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łatwo tego nie przetniesz. Kiba! Dzięki temu nie ucieknie! Pozbądź się go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dobra robota, Saji! Rozumiem, uniemożliwił mu poruszanie się! Freed miał szybkie nogi. To dobry pomysł, aby powstrzymać go przed ucieczką. Co za bystrość, Saji!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba rzucił się prędko na przód! Pędził w stronę Freeda z dwoma demonicznymi mieczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chi! Widzę, że to nie tylko Wymazywacz Świętości! Tyle demonicznych mieczy. Nie jesteś czasem posiadaczem Narodzin Miecza? Wow, jesteś winny posiadania rzadkiego Sacred Gear!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Freeda naprawdę bawiło to, co ma naprzeciwko siebie i to, o czym mówił. Zatem podczas bitwy wciąż pozostawał tym samym dziwakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale normalny demoniczny miecz, nie sprosta wyzwaniu rzuconemu przez…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Obydwa demoniczne miecze Kiby pękły, wydając przy tym charakterystyczny dźwięk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Excalibur-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba ponownie stworzył demoniczny miecz, lecz wyglądało na to, że Excalibur był zbyt potężny. Mógł zniszczyć demoniczny miecz jednym ciosem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Chcesz moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poradzę sobie! – odrzucił moją propozycję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądał na nieźle wkurzonego. Cóż, tego należało się spodziewać. Kiba już raz przegrał z Excaliburem Xenovii. Jego duma by prawdopodobnie nie wytrzymała, gdyby znów poległ.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Sposób, w jaki patrzysz na mój Excalibur, jest straszny. Czyżbyś z jakiegoś powodu żywił w jego stronę urazę? Cóż, nie wiem co ci się stało! Czy wiesz, że jeśli cię nim trafię, to zostaniesz zlikwidowany bez śladu? Wiesz, że zginiesz! Zginiesz! Tak po prostu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed skoczył! Kiba próbował go zablokować, tworząc dookoła demoniczne miecze. Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Święty miecz, który był spowity białoniebieskim światłem, złamał miecze Kiby jednym ciosem! Freed bez tracenia czasu natarł drugi raz! Niedobrze! Zaraz zabije Kibę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy poczułem coś dziwnego… Co? Ktoś mnie podnosi? Spojrzałem z przerażeniem w dół i ujrzałem Koneko-chan, które mnie podniosła!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-senpai, proszę, uratuj Yuuta-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[RZUT!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałem rzucony z dużąsiłą! Dziewczynka o nadludzkiej sile rzuciła mną w powietrze! Uwaaach! Koneko-chan, nie jestem przedmiotem! Nie możesz mną rzucać!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Uooooooooo! Koneko-chaaaaaaaan!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbliżałem się do Kiby, krzycząc. Cholera! Nie mogłem nic zrobić!!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kibaaaaaaaa! Prześlę ci moją moooooooooc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwach! Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy byłem przy Kibie, aktywowałem mój Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[TRANSFER!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się dźwięk, a smocze moce ruszyły w stronę Kiby! Z jego ciała wydostała się aura, która pokryła całe jego ciało.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– …Skoro mam już moc, to użyję teraz tego! Narodziny Miecza!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;ZAN!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak daleko wzrok sięgnął, z ziemi powyrastały ostrza! Wyrastały z ziemi! Ze słupów światła! Ostrza wyrastające z różnych miejsc, miały rozmaite kształty.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Chiii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed mlasnął jęzorem i zaczął niszczyć kolejne demoniczne miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zniknął ze swoim demonicznym orężem i wkrótce znalazł się w jednym z wyłomów. Używał demonicznych mieczy jako podestów, by poruszać się swobodnie dookoła! Wow! Z moimi oczami mogłem tylko dostrzec, jak coś porusza się z lewej i z prawej! Tego można był oczekiwać po szybkości Skoczka! Freed podążał swoimi oczami za Kibą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŚWIST!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Wraz z szelestem wiatru demoniczny miecz pędził w stronę Freeda! Kiba rzucił jednym z nich, kiedy używał ich jako ścieżki! Nie! To nie był tylko jeden! Było ich kilka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uchaa! Cóż za wspaniała cyrkowa sztuczka! Ty parszywy diable!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK! BRZDĘK! BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed odbił demoniczne miecze jeden po drugim, a na jego twarzy widniało podniecenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Excalibur to Excalibur Szybkości! Pod względem prędkości nie przegra z niczym!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Głowica Świętego Miecza, który dzierżył Freed, zaczęła wibrować i zniknęła! To znaczyło, że poruszał się on tak szybko! Freed zniszczył wszystkie demoniczne miecze i ruszył w stronę Kiby!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– To na nic!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Demoniczne miecze, które dzierżył Kiba, rozleciały się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GIŃ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecz Freeda pomknął ku Kibie…&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;[POCIAGNIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Freeda zostało pociągnięte w tył, przez co stracił równowagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ci pozwolę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to Saji! Jaszczurka pociągnęła język w tył, przez co Freed stracił równowagę! W tym samym momencie język jaszczurki błysnął wątłym światłem. Wyglądało, jakby wychodziło z Freeda i zmierzało do Saji’ego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … To jest!? Cholera! Pochłaniasz moje moce!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pochłania!? Czy ten wychodzący z Saji’ego język miał jakieś specjalne właściwości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heh! I jak ci się podoba? To mój Sacred Gear, Lina Absorpcji! Tak długo, jak ta lina łączy się z tobą, twoje moce są pochłaniane przez mój Sacred Gear! Tak! Dopóki nie stracisz przytomności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear! Rozumiem! Zatem Saji też był posiadaczem Sacred Gear! Będąc do niego podłączonym, można było wchłaniać moc! I nie dało się tego przeciąć nawet Świętym Mieczem! Nie chciałbym mieć z nim do czynienia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ten Sacred Gear jest smoczego rodzaju!? Najbardziej kłopotliwa grupa. Początkowa zdolność nie jest zbyt groźna. Ale kiedy wzrośnie, niszczycielska moc przewyższy pozostałe Sacred Gear. Straszne. Rany, to takie utrapienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed próbował ponownie to zdjąć przy pomocy swojego świętego miecza, ale nawet nie zadrapał Sacred Gear Saji’ego. Czy to typ, którego nie można uszkodzić fizycznym mieczem? Czy powiedział też smoczy rodzaj? Ta jaszczurka to smok!? Nie rozumiałem tego, ale to bardzo fajny Sacred Gear!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Nie trać czasu! Po prostu go pokonaj! Sprawę z Excaliburem odłóż na potem! Ten osobnik jest naprawdę niebezpieczny! Stanie przed nim przyprawia mnie o ciarki! Jeżeli go tak zostawimy, to może zrobić krzywdę mnie albo Kaichou! Osłabię go absorbującą mocą mojego Sacred Gear, więc pozbądź się go! – krzycząc, Saji podsunął nam plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też pomyślałem, że to najlepsza metoda. Ten facet był naprawdę niebezpieczny. Lepiej byłoby wykończyć go tutaj. Ale Kiba miał zakłopotaną minę. Znałem przyczynę. Ubolewał, że nie zwyciężył swoją własną mocą. Jednak powinien był zrozumieć, że najlepiej byłoby wykończyć go teraz i tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podjąwszy decyzję, zmaterializował w swojej ręce miecz i powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem zbyt chętny do tego, ale zgadzam się na to. Ciągle są jeszcze dwa skradzione Excalibury. Mam nadzieję, że są równie silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Wiecie, że jestem silniejszy niż tamta dwójka? Więc kiedy wasza czwórka mnie wykończy, nie będzie już nikogo, kto walczyłby przeciwko wam równie skutecznie! Jesteście pewni? Jeśli mnie zabijecie, nie stoczycie żadnej bitwy przeciwko świętemu mieczowi, która by was zadowoliła – powiedział Freed z obrzydliwym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Kiby również się zmieniły, kiedy to usłyszał. Nggggg. Jakim utrapieniem on był! Zdecydowanie, Freed już taki był!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm. Narodziny Miecza, hm? To Sacred Gear, który w zależności od właściciela, może mieć nieskończoną liczbę mocy – dobiegł nas niespodziewane obcy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy odwróciłem wzrok w kierunku, z którego pochodził, ujrzałem starszego mężczyznę w szacie księdza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Czy to ty, staruszku Balba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowały słowa Freeda. Balba!? Ten, o którym mówiła Xenovia? Ten, który zlikwidował Kibę i jego towarzyszy podczas projektu „Święty Miecz”… Zupełnie jak Excalibury, cóż za spotkanie!&lt;br /&gt;
–…Balba Galilei! – Kiba wpatrywał się w tego starucha oczami pełnymi nienawiści.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością nim jestem – przyznał staruszek. Więc oto wróg Kiby. –  Freed – zwrócił się do klechy – co ty wyprawiasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszku! Nie mogę uciec z powodu dziwnego, jaszczurzego języka tego gościa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pff, wciąż nie potrafisz perfekcyjnie władać świętym mieczem. Użyj tego „czynnika”, który ci podarowałem.. Prowadzę nad nim badania. Przepływa przez twoje ciało, wyczuj go i zgromadź w ostrzu. Z tym powinieneś to przeciąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Freeda zaczął gromadzić aurę i świecił się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie tak! Hroyah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear Saji’ego został łatwo przecięty i tym samym Freed uwolnił się! Niedobrze! Ucieknie nam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja się zmywam! Kiedy spotkamy się następnym razem, będzie to nasza decydująca bitwa! – powiedział Freed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci uciec! – wraz z głosem minęła mnie szybko jakaś postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BRZDĘK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Freeda zderzył się z jakimś ostrzem, a w powietrze poszło pełno iskier! Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yaho! Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina też tu była. Ooooch! Pamiętały o nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Freed Zelzan, Balba Galilei. Buntownicy. Zetnę was w imię Boże!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Nie wymawiaj imienia okropnego Boga, którego nie cierpię! Ty suko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecze Freeda i Xenovii znów się ze sobą starły, jednak on, zdawało się, że coś wyciągnął. Tym czymś była kula światła. Co takiego!? To przedmiot, za pomocą którego można było uciec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszku Balba! Uciekamy! Musimy złożyć raport u naszego szefa, Kokabiela!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma innej możliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie! Sojuszu diabłów i Kościoła! – Freed rzucił kulę światła na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic nie widziałem! Wszystko pogrążyło się w białym, oślepiającym świetle! Gdy odzyskaliśmy wzrok, Freeda i Balby już nie było. Cholera! Przeszliśmy przez to wszystko, a nie było po nim śladu!&lt;br /&gt;
– Irina, idziemy za nimi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina skinęły sobie głowami i ruszyły biegiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też idę za nimi! Nie pozwolę ci uciec, Balbo Galilei!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej! Kiba! Rany! Co tu się dzieje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy robili to, co chcieli! Jedynymi osobami które zostały, byłem ja, Koneko-chan i Saji. Opuściliśmy gardy i z ulgą zaczerpnęliśmy powietrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie wyczułem za swoimi plecami czyjąś obecność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy pomyślałam, że ten przypływ mocy staje się wykraczającym poza normy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z pewnością nie ujdzie płazem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc znajome głosy, odwróciłem się i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wyjaśnij mi, co to wszystko ma znaczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Kaichou stały tam z poważnymi minami. Zbledłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– … Niszczenie Excaliburów. Wasza dwójka… – Na twarzy Buchou nie było śladu po zwykłym uśmiechu, a ona sama złapała się za czoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym wszystkim Buchou i Kaichou zabrały nasza trójkę, Saji’ego, Koneko-chan i mnie, do pobliskiego parku, po czym kazały nam usiąść przed fontanną w pozycji seizy&amp;lt;ref name=&amp;quot;seiza&amp;quot;&amp;gt;Tradycyjny sposób siedzenia stosowany w Japonii w pomieszczeniach z tatami.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji. Robisz coś takiego za moimi plecami? Naprawdę jest z ciebie kłopotliwe dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auuu… Ja… ja przepraszam, Kaichou…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mina jego pani była chłodna. Twarz Saji’ego zbladniała, jakby był w niebezpieczeństwie. Musiał być naprawdę przerażony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Yuuto popędził za tą osobą, która nazywa się Balba?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Myślę że jest z Iriną i Xenovią… Chyba do nas zadzwoni, gdy coś się wydarzy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślisz, że on, będąc w pogoni za zemstą, tak bez niczego do nas zatelefonuje?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Masz całkowitą rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko – Buchou spojrzała na Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego to zrobiłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie chcę, żeby Yuuto-senpai odszedł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan wyznała swoje prawdziwe uczucia. Buchou, kiedy to usłyszała, wyglądała bardziej na zakłopotaną niż złą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Sądzę, że mówienie takich rzeczy po fakcie niczego już nie zmieni. Ale to, co zrobiliście, w swoich skutkach mogło dotknąć świat diabłów. Rozumiecie to, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje z Koneko-chan skinęliśmy głowami. Zrozumieliśmy możliwe konsekwencje naszych czynów, chociaż wcześniej nie zadawaliśmy sobie z nich sprawy. Robiłem to myśląc, że niebezpieczeństwo było niewielkie. Zatem to, jak sobie wszystko wyobrażałem, było zupełnie inne niż to, co wyobraziła sobie Buchou. Wyglądało na to, że potraktowałem to zbyt lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Koneko-chan pochyliliśmy głowy. Nie sądziłem, że nam przez to wybaczy, ale musiałem. Ja naprawdę przepraszam, Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w kierunku, z którego dochodziły te odgłosy, zobaczyłem Saji’ego, który dostawał lanie w tyłek! Oooou, Saji! Co za smutny widok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widocznie powinieneś zastanowić się nad swoim postępowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaan! Przepraszam! Przepraszam! Proszę, wybacz mi Kaichouuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Tysiąc klapsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłonie Kaichou pokryły się w demonicznej aurze. Saji dostawał nimi lanie! Wyglądało to bardzo boleśnie! Stary, będąc licealistą i dostawać w tyłek w taki sposób – to musiało być naprawdę bolesne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Ise. Nie odwracaj wzroku – powiedziała Buchou. – Wysłałam mojego Chowańca, żeby poszukał Yuuto. Kiedy go już znajdzie, pójdziemy do niego z resztą członków Klubu. Wtedy zdecydujemy co zrobić. Dobrze?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UŚCISK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Buchou przyciągnęła nas do siebie i przytuliła. Czułem jej ciepło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteście naprawdę głupimi dziećmi. Tak bardzo się o was martwiłam… – powiedziała to czułym głosem, głaszcząc mnie i Koneko-chan po głowach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou… Przepraszam. Martwiłaś się przez nas… Aaaach, czułem płynąca od niej dobroć. Cieszyłem się, że byłem jej sługą. Miałem taką miła panią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaan! Kaichouuu! Oni skończyli w takiej dobrej atmosferze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni to oni, a my to my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK! PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłosta Saji’ego nie skończy się szybko. Wyglądało na to, że był daleko od zrobieniu jej dziecka i ślubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz Ise, wystawiaj tyłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co? B-Buchou… nie przebaczyłaś mi…? Na jej twarzy zawitał uśmiech, a jej dłonie pokryły się w szkarłatnej aurze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obowiązkiem pani jest utrzymywanie dyscypliny wśród jej podwładnych. Ty także dostaniesz tysiąc klapsów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia nie byłem w stanie usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Kiedy wraz z Buchou wróciłem do domu, słońce zachodziło i była prawie noc. Z Koneko-chan rozstaliśmy się jeszcze, gdy szliśmy. Przepraszała Buchou, dopóki się od nas nie odłączyła. Nie wyglądała jednak, żeby tego żałowała, podobnie jak ja. A Kiba… ruszył za tą dwójką, ale nic mu się nie stanie, prawda?… A co najważniejsze, mój tyłek bolał. Mogłem przez niego wyczuć miłość, którą Buchou darzyła swoje sługi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wróciliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zdjęliśmy buty i weszliśmy do holu, mama wyjrzała z kuchni. Dała nam znak dłonią, żebyśmy cicho podeszli. Mamo, co za lubieżna twarz. Buchou i ja spojrzeliśmy na siebie i ruszyliśmy w stronę kuchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodź tu, Asiu-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauu! – Asia wyskoczyła naprzód, jakby została wypchnięta przez mamę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała na sobie fartuch. Tak w każdym razie myślałem, ale to było coś innego. Jej skóra była wyeksponowana bardziej, niż powinna była być… N-nie, to jest…!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asiaaaaaaaaa!! Cóż za cudowny……! Nie, cóż za nieprzyzwoity strój!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……Przyjaciółka z naszej klasy powiedziała mi…… Że kiedy pracuje się w japońskiej kuchni, nie wolno mieć nic pod fartuchem…… To z-zawstydzające… ale muszę się przyzwyczaić do japońskiej kultury……… – powiedziała Asia z zaczerwienioną twarzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Z mojego nosa pociekła krew. Asia usiłowała mnie zabić…! Stawała się coraz to bardziej zboczona przez zły wpływ Buchou! Kto jej powiedział coś takiego?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Asiu… Kto ci powiedział coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja przyjaciółka, Kiryuu-san. Oczywiście nie mam na sobie bielizny… Trochę mi zimno… Aauu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miała na sobie bielizny… Powiedziała mi to, mimo iż nawet nie zapytałem. Naprawdę zaczęła się stawać pustą, zboczoną dziewczyną! Właściwie, gdybym się uważnie przypatrzył, byłbym w stanie dojrzeć jej intymną sferę… Nie! Nie! Nie mogę gapić się na Asię ze zboczeniem w oczach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to ona, ta zboczona okularnica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholerna Kiryuu! To ona ponosiła winę za to wszystko!… Czułem się trochę żałośnie, gdyż jakaś część mnie mówiła: „dobra robota pani umysłu!”. Powinienem był ją jednak ostrzec. Cholera! Ach ta Kiryuu! Jej plan jako pani umysłu zaczynał przynosić rezultaty! Odwaliła dobrą robotę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Wygląda słodko, prawda? Naprawdę podobają mi się takie rzeczy. Aaach, pamiętam, kiedy sama byłam młoda……&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Mamo!? O czym ty mówisz!? Robiłaś coś takiego z tatą!? Wy dwoje jesteście moimi rodzicami! To zboczone! A ja nie chce wysłuchiwać tego typu historii o moich rodzicach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem, przyjęła więc taką taktykę – powiedziała Buchou z żalem w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
B-Buchou-sama……? C-co ci chodzi po głowie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, możesz się stać prawdziwą diablicą. Naprawdę jesteś rozpustną dziewczyną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? Nie chcę się stać zboczoną diablicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou uśmiechnęła się, a Asia odpowiedziała zakłopotaną twarzą i załzawionymi oczami. Co tu się wyprawiało…?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zaczekaj chwilę, ja też to zrobię. Asiu, dobrze postąpiłaś robiąc pierwszy krok. – Buchou odwróciła się i szybko wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj, Rias-san! Pomogę ci! – Mama pobiegła za Buchou. Hej! Co wy tu robicie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummm, co się dzieje? Nic nie rozumiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż krwawiącym nosem położyłem dłoń na ramieniu Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu. Tak, dobrze w tym wyglądasz. Muszę to powiedzieć. Dziękuję. Dziękuję ci bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podziękowałem jej kilka razy. Wydawała się być tym zawstydzona. Hmmmm, zostaliśmy sami, więc powinienem był powiedzieć to, co powinienem był powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu – zacząłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli ci ludzie z Kościoła przyjdą, ochronię cię. Odpędzę wszystko, co tylko cię przeraża – wyznałem jej moje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wybaczę nikomu, kto chce zacisnąć swoje kły na Asi. Nie chcę przegrać ponownie z tamtym dzieciakiem… Asia przytuliła mnie nie mówiąc żadnego słowa. Uooo, była we mnie wtulona, a pod fartuchem niczego nie miała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ise-san. Nie żałuję tego, że stałam się diabłem. Nie zapomniałam też o mojej wierze w Boga. Ale zyskałam coś ważniejszego niż moja wiara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ważniejszego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciebie. Buchou-san. Wszystkich z klubu. Szkolnych przyjaciół. Twoich rodziców. Wszyscy oni są dla mnie ważni. Nie chcę ich stracić. Chcę z nimi być na zawsze. Nie chce już nigdy więcej być sama – mówiła to cichym i drżącym głosem, przez cały czas pozostając w moich ramionach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziecko zawsze było same. Bóg jej nie pomógł. Inni także. Nie zostawię Asi samej. Nigdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, nie jesteś sama. Nigdy nie pozwolę ci być samej! Wszyscy z tobą będziemy. Hahaha. Może to niedobrze, ale zawsze będę z Asią. Dlatego nie możesz płakać. Uśmiechnij się. Uśmiech najbardziej do ciebie pasuje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cieszę się, że przyjechałam do tego kraju. Spotkałam ciebie, Ise-san. Ise-san… Ise-san… – Mamrocząc słodkim głosem, wtuliła swoją twarz w moją pierś.&lt;br /&gt;
Przytuliłem ją więc i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ręce zatrzymały się. Plecy Asi były całkowicie nagie…! Oczywiście. Nosiła fartuch, który okrywał tylko jej przód, więc tył pozostawał odkryty. Asiu-chan, twój śliczny tyłeczek był na widoku! Haaa… Biała skóra Asi wyglądała na taką jedwabistą. Chciałem pogładzić jej skórę, ale moje „Dobre Serce” powstrzymało mnie przed tym! Co powinienem był zrobić!? Co mogłem zrobić!? Moje dłonie się trzęsły, ponieważ straciłem miejsce, gdzie mogłem je położyć. Jej tyłeczek!? Czy powinienem był go złapać albo popieścić!? Nie mogłem zrobić czegoś ta… właściwie to chciałem! Czułem, że Asia pozwoliłaby mi na to, nawet gdyby ją to zaskoczyło… Nie, nie. Nie mogłem wykorzystać Asi, była przecież osobą, którą miałem strzec przed moimi żądzami… Aaach, moje dłonie same zmierzały w stronę jej tyłeczka…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostałam wyrzucona. Rias-san wstydziła się… Ach, ara-ara. – Mama powróciła i patrzyła się teraz na nas z uśmieszkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O jejku. Wygląda na to, że stara babunia weszła ci w drogę. W porządku. Kuchnia też jest polem bitwy. To nic złego, jeśli posprzątasz po sobie bałagan, dobrze? Aaaach, naprawdę chcę zobaczyć wkrótce mojego małego wnuka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwaaaaaaaach! Nie mogłem tu zostać dłużej, więc zostawiłem Asię i wyszedłem! Nigdy nie myślałem, że będę się czuł tak…! Tak……! Zawstydzony tym, że rodzic przyłapał mnie w takiej sytuacji! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, również się w to ubrałam! – dobiegł mnie głos Buchou, więc się odwróciłem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Polało się jeszcze więcej mojej krwi! Buchou pojawiła się w bardziej erotycznym fartuchu niż Asia! Fartuch, który zakrywał TYLKO najważniejsze części. Coś, co można zrozumieć TYLKO jako fartuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz, Asiu, zaczynamy gotować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwoje stały w kuchni… Ale z tyłu były całkiem nagie…… Krew… Nie mam wystarczająco dużo krwi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedługo po tym tata wrócił z pracy i też ucierpiał z powodu krwotoków. Ojciec i syn usiedli więc razem i powkładali chusteczki do dziurek od nosa.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Tatuś jest pobłogosławiony. Cały mój stres z powodu pracy zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ze mną jest tak samo, tato. Jakoś zapomniałem o wszystkich smutnych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Synu, musisz z obydwu uczynić swoje żony. Wtedy obydwie będą mogły być moimi córkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha. Postaram się najlepiej jak mogę, Otou-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ucięliśmy sobie rozmowę jak ojciec z synem i obydwaj mieliśmy przy tym naprawdę szczęśliwe twarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Tej nocy ja, Buchou i Asia znów spaliśmy razem. Jednak mnie i Buchou obudziło jakieś niesamowite napięcie, którego nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Buchou wyskoczyła z łóżka i stanęła naprzeciw okna. Asia także się obudziła. Gdy spojrzałem z okna w dół, zobaczyłem kogoś, kto patrzył na nas…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cholerny klecha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białowłosy ksiądz, Freed, o chorym, wyzywającym uśmiechu. Ten drań! Co się stało? Co z Kibą? Cholera! Czy staję się wścibski!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomachał do nas rękami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Upadły anioł – powiedziała Buchou i pstryknęła palcami. Natychmiastowo mundurek na nią wskoczył, a ona sama skierowała się w stronę drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yaho! Ise-kun. Asia-tan. Wygląda na to, że jesteście w złym nastroju. Dobrze się wam wiedzie? Ara-ara, uprawialiście sex? W takim razie przepraszam. Nie wyczuwanie atmosfery jest moją uroczą stroną. – Kiedy wyszliśmy z domu, cholerny klecha mówił nam dziwne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czego chcesz? – zadałem mu pytanie, ale on tylko potrząsnął ręką ze śmiechem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Czy to napięcie pochodziło od niego? Nie. Mogłem od niego wyczuć coś dziwnego, ale to nie było to. To napięcie przewyższało nawet wysokoklasowego diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że Buchou coś zauważyła i spojrzała w górę. Ktoś unosił się na niebie, mając za sobą księżyc. To był… upadły anioł, który miał czarne skrzydła. Raz, dwa, trzy… Miał ich dziesięć!? Był to młody mężczyzna, który nosił czarną szatę z szczegółowymi dodatkami. Parsknął śmiechem, gdy zobaczył Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nasze pierwsze spotkanie – powiedział – córko domu Gremory. Te szkarłatne włosy są piękne. Przypominają mi twojego brata, którego nienawidzę tak bardzo, że aż przyprawia mnie to o mdłości. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uoooo! Powiedział coś prowokującego! Czuło się nienawiść w jego słowach. Buchou zachowała zimną twarz. S-straszne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło mi cię poznać, jeden z przywódców upadłych aniołów, Kokabielu. Nazywam się Rias Gremory. Powiem ci coś jeszcze. My oraz dom Gremory jesteśmy istotami, które są blisko Maou, a zarazem daleko od niego. Jeśli jesteś tu, aby rozmawiać o polityce, to nie potrzebnie się trudziłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel!? Kokabiel!? Przywódca upadłych aniołów!? Czy jego imię nie przewija się w Biblii!? Jest sławny! Cholera! To naprawdę niedobrze! Można było zauważyć, że Kokabiel coś trzymał. Spojrzałem ostrożnie… Jakaś osoba? Czy on kogoś niósł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto mój prezent. – Rzucił w moją stronę osobę, która trzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och! – Zareagowałem natychmiast i próbowałem ją złapać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ZŁAPANIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która wpadła w moje ramiona, była… Shidou Irina! Cała we krwi! Oddychała ciężko! Jej ciało było całe poranione! Czy to się stało po tym, jak ruszyła w pościg za Freedem!? A co z Kibą i Xenovią!?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– H-hej, Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet kiedy do nie mówiłem, jej ciało zareagowało bólem, a ona sama nie odpowiedziała. Niezbyt dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weszła do mojej bazy, więc serdecznie ją powitałem. Cóż, nie zdołałem schwytać pozostałej dwójki – powiedział ze śmiechem Kokabiel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według jego historii, Kiba i Xenovia uciekli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! – Położyłem Irinę na ziemi, a Asia zaczęła ją leczyć. Z ciała Asi wyłoniło się zielone światło, które pokryło Irinę. Wyraz twarzy Iriny zaczął łagodnieć, zaczęła też łagodniej oddychać. Nie miała swojego Excalibura. Co się z nim stało? Kokabiel zaczął mówić dalej, nie interesując się moimi wątpliwościami:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrobiłbym czegoś tak głupiego jak rozmowa z Maou. Cóż, jeśli zgwałcę i zabiję jego młodszą siostrę, wtedy gniew Sirzechsa byłby skierowany na mnie. To całkiem dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou patrzyła na Kokabiela z pogardą w oczach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  … Jaki więc jest twój cel kontaktu ze mną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel udzielił odpowiedzi z radością:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę szalał po tym mieście, zaczynając od twojej bazy, Akademii Kuou. Wtedy Sirzechs też się zjawi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zrobisz coś takiego, wtedy wojna pomiędzy Bogiem, upadłymi aniołami i diabłami ponownie się zacznie, wiesz o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O to mi właśnie chodzi. Myślałem, że Michał rozpocznie wojnę, jeśli ukradnę Excalibur… Ale on wysyłał tylko jakichś niedoświadczonych egzorcystów i dwie posiadaczki świętych mieczy. To nudne. Naprawdę jestem znudzony! Dlatego zamierzam sobie zaszaleć w bazie siostry Sirzechsa. Rozumiesz? Wygląda zabawnie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou mlasnęła językiem. To był dowód, że naprawdę się wkurzyła. Ale co za obłąkańczy plan miał on zamiar zrealizować!? Czy Michał,to czasem nie anioł, który był najważniejszy zaraz po Bogu? Nawet ktoś taki jak ja, który był nowy w tym świecie, znał to imię z książek. Chce wszcząć wojnę z kimś tak wielkim jak on!? Tego można było się spodziewać po przywódcy upadłych aniołów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty bitewny dziwaku! – powiedziała nienawistnie Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Zgadza się! – zaśmiał się z radości. – Nudziłem się i nudziłem, po tym, jak wojna się skończyła! Azazel i Semyazza nie mają ochoty na następną wojnę. Zaczęli kolekcjonować jakieś nudne Sacred Gear oraz robić jakieś dziwne badania. Jakieś bezużyteczne rzeczy, które nie przynoszą nam pożytku!… Co innego, jeśli chodzi o Boosted Gear, który ma tamten dzieciak… Ale to nie jest coś, co można łatwo znaleźć. – Kokabiel spojrzał na mnie. Co za niesamowite napięcie… Moje całe ciało trzęsło się…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem więc pewnym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcecie mój Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie interesuje mnie on. Ale Azazela pewnie tak. Jego kolekcjonerska pasja to szaleństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel? Chyba był wicekrólem upadłych aniołów. Kolekcjonuje Sacred Gear?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak czy siak, Rias Gremory, zamierzam rozpocząć bitwę z udziałem świętych mieczy. Jako rozpoczęcie wojny! Szkoła, do której chodzą młodsze siostry Sirzechsa i Lewiatana. Musi tam być pełno demonicznych mocy, którymi mogę wspomagać chaos! To wspaniałe miejsce, aby w pełni wyzwolić potęgę Excaliburów! To wspaniałe miejsce na pole bitwy – mówił jakieś głupoty, czy on naprawdę oszalał!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyahahaha! Czyż mój szef nie jest najlepszy? Jego szaleństwo jest wspaniałe. Też jestem chętny do zrobienia tego. Spójrzcie, co mi dał.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
To, co trzymał Freed, to Excalibur! Miał po jednym w każdej ręce! Kolejne dwa miał przytroczone do bioder!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W prawej ręce mam Excalibur Szybkości. W lewej Excalibur Koszmaru. Przy biodrze znajduje się Excalibur Przejrzystości. Od tej dziewczyny zdobyłem Excalibur Naśladowania! Czuję się, jakbym już zdobył Excalibur Zniszczenia od tej ostatniej. Hyaa! Jestem pierwszą osoba na świecie, która ma aż tyle Excaliburów? Otrzymałem też czynnik od tego starowiny, Balby, który pozwolił mi dzierżyć święte miecze. Teraz jestem w hiper nastroju, który pozwala mi korzystać z tego wszystkiego? Jestem niezwyciężony! Jestem wspaniały! Jestem najsilniejszy! Hyahahahahahahahaha! – śmiał się, jakby było to coś zabawnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Badania Balby nad świętymi mieczami. Było warto wejść z nim w spółkę, jeśli ma to mieć takie efekty. Prawdę mówiąc, dotąd było to trochę podejrzane, że dołączył do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Kokabiel i Balba współpracowali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz zamiar zrobić z Excaliburami? – spytała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kokabiel poruszył swoimi skrzydłami i skierował się w stronę szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Zaczynamy wojnę, Rias Gremory, młodsza siostro Sirzechsa Lucyfera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BŁYSK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Freed wyjął przedmiot, którym nas oślepił! Znowu!? Wzrok wrócił nam po chwili, ale zanim się to stało, Kokabiela i Freeda już nie było!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, do szkoły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielka bitwa przeciwko przywódcy upadłych aniołów właśnie się zaczynała! &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD - Tom 3 rozdzial 2|rozdziału III]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_4|rozdziału IV]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_2&amp;diff=205394</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_2&amp;diff=205394"/>
		<updated>2012-11-14T13:30:15Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 7 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Święty Miecz przybył== &lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Projekt &amp;quot;Święty Miecz&amp;quot;? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła Buchou. – Yuuto przeżył ten eksperyment. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, Buchou i ja wróciliśmy do domu po zakończeniu spotkania klubowego. Siedzieliśmy w moim pokoju, a Buchou opowiedała nam o Kibie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kilka lat temu – mówiła –  Kościół nadzorował to przedsięwzięcie. Jego celem było stworzenie osoby, która mogłaby władać świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwsze słyszę – wyraziła swoje zdziwienie Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, projekt ten z pewnością był trzymany w tajemnicy przed dziewczyną, która uchodziła za Świętą Dziewicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty miecz – ciągnęła dalej Buchou – to ostateczna broń przeciwko diabłom. Jeśli my, diabły, dotkniemy Świętego Miecza, natychmiast spłoniemy. Gdy ktoś zrani nas tym orężem, znikniemy bez śladu. Można nazwać to ostateczną bronią dla tych, którzy wierzą w Boga i nienawidzą demonów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz… To ta rzecz, która tak często pojawia się w programach telewizyjnych i grach, prawda? Od kiedy byłem diabłem, stanowił dla mnie śmiertelne zagrożenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świętych mieczy – znów mówiła Buchou – istnieje na świecie mnóstwo, myślę jednak, że najsłynniejszym z nich jest Excalibur. Nawet w Japonii jego motyw przewija się w wielu książkach. To święta broń, którą stworzono dzięki magii i alchemii przez tych, którzy kroczyli ścieżką Boga. Święty miecz jednak sam sobie wybiera właściciela. Słyszałam, że wciągu ostatnich stu lat tylko jedna osoba była w stanie nim władać.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kiba dzięki swojemu Sacred Gear jest w stanie tworzyć demoniczne miecze, prawda? Więc czy może istnieć Sacred Gear, który umożliwia tworzenie świętych mieczy? – spytałem, gdyż prosta dedukcja podpowiadała mi, że jeśli istniał Sacred Gear, który potrafił tworzyć demoniczną broń, to istniał także Sacred Gear, który tworzył ich święte odpowiedniki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie tak, że coś takiego nie istnieje. Jednak demoniczny miecz, w porównaniu do świętego miecza, wypada bardzo nędznie. Oczywiście nie mówię, że jest słaby. Wśród nich jest przedmiot zaliczany do Longinusów, podobnie jak twój Boosted Gear. Najbardziej znanym Sacred Gear jest ten, który był dzierżony przez zabójcę Jezusa Chrystusa. Nazywał się on Prawdziwym Longinusem i od niego też nazwa „Longinus” została pożyczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Longinus. Sacred Gear tak potężny, że był w stanie zabić Boga. Zupełnie jak ten, który posiadałem ja. Istniał więc przedmiot będący Sacred Gear i Longinusem. Jednak to, że Jezus został przebity włócznią będącą Longinusem… Odkrywałem tajemnice historii, których nie można się było znikąd dowiedzieć. Rozmowa z wysokoklasowym diabłem naprawdę potrafiła zszokować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poza tym obecnie nie istnieje święty Sacred Gear, który mógłby rywalizować z Excaliburem, Durandalem, lub Amanomurakumo-no-tsurugi&amp;lt;ref name=&amp;quot;tsu&amp;quot;&amp;gt;Excalibur, to jak zapewne wszyscy wiedzą, miecz legendarnego Króla Artura. Durandal był orężem rycerza Rolanda, zaś Amanomurakumo-no-tsurugi to miecz będący jednym z „trzech świętych skarbów”, japońskich regaliów symbolizujących najwyższą władzę cesarza nad państwem.&amp;lt;/ref&amp;gt;, ponieważ te święte miecze są zbyt potężne. Tak samo jest z demonicznymi mieczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmmm. Tyle informacji, ale żadnych wskazówek. Prawdopodobnie powinienem był to wszystko zapamiętać, ale ostatnimi czasy było tego wszystkiego tak wiele, że trudno to ogarnąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto otrzymał sztuczną kurację, która miała mu umożliwić przystosowanie się do świętego miecza, a zwłaszcza do Excalibura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Kiba jest w stanie władać świętym mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto nie mógł się do niego przystosować. – Buchou potrząsnęła przecząco głową. – Nie tylko on, gdyż wszyscy, którzy przeszli przez to, co on, nie byli w stanie tego osiągnąć&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Kiba, który był ekspertem w tworzeniu mieczy i walce nimi, nie mógł władać tym świętym orężem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła uznali, że ci, którzy nie mogli dostosować się do świętych mieczy, stanowią „produkty wadliwe” i powinni zostać zlikwidowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zlikwidowani… To słowo nie brzmiało miło, ale potrafiłem sobie wyobrazić, co mogło oznaczać. Oczy Buchou zmieniły się, ponieważ też odczuła dyskomfort.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Większość ludzi – ciągnęła dalej – biorących udział w eksperymencie zostało zabitych, łącznie z Yuuto. Zostali zabici tylko dlatego, że nie potrafili władać świętymi mieczami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  ……To niemożliwe. To niedopuszczalny czyn, który nie przystoi sługom Boga – powiedziała z szokiem Asia. Jej oczy wypełniły się łzami. To normalne, że się płacze, kiedy zdradza cię coś, w co wierzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła uważają nas, diabłów, za pomioty zła. Ja jednak uważam, że to właśnie złe intencje ludzkie są największym złem świata – powiedziała Buchou ze smutnymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była diabłem, jednak mimo to potrafiła być miła. Mówiła mi, że jej uczucia były podobne do ludzkich, gdyż za długo przebywała w naszym świecie. Ja jednak uważałem to za nieprawdę, że Buchou zawsze była miłą kobietą. Inaczej nie potrafiłem sobie wytłumaczyć jej miłego uśmiechu. Wśród diabłów również byli uprzejmi ludzie! Właśnie dlatego byłem dumny z bycia nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy wskrzeszałam Yuuto do życia jako diabła – głos znów zabrała Buchou – poprzysięgał zemstę, pomimo swojego kiepskiego stanu. Ponieważ od dnia swoich narodzin jego talentem było władanie mieczem, chciałam wykorzystać to. Inaczej byłoby to marnotrawstwem, jeśli umiejętności Yuuta ograniczyłyby się tylko do świętych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou chciała ocalić Kibę, zmieniając go w diabła, ponieważ miał okropne życie przez te święte miecze. Chciała mu powiedzieć, żeby nie skupiał się tylko na nich i używał swoich talentów jako diabeł. Ale Kiba…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten chłopak nie potrafił o tym zapomnieć. Święte miecze. Ludzie którzy byli zaangażowani w ten projekt oraz słudzy Kościoła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powód, dla którego nienawidził księży. Powód, dla którego miał taką obsesję na punkcie informacji o świętych mieczach. Wciąż nie mógł o nich zapomnieć. Nie, zabawili się jego życiem, a potem go zabili, więc niczym dziwnym nie było, że nadal żywił urazę. Kiedy uśmierciła mnie upadła anielica, także żywiłem do niej urazę. Jemu przytrafiło się to, kiedy był dzieckiem, więc jego nienawiść musiała być ogromna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou głęboko westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie – powiedziała – będę go teraz miała na oku. Obecnie jego głowa jest przepełniona myślami o świętych mieczach . Mam nadzieję, że odzyska panowanie nad sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli o to chodzi, to myślę, że zachowuje się tak przez tę fotografię. – Podałem jej zdjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba powiedział, że oręż z fotografii to święty miecz. Byłem pewien, że były jakoś powiązane…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Buchou zmieniły się wkrótce po tym, jak zobaczyła fotografię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, czy ktoś kogo znasz, jest związany z kościołem? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – odpowiedziałem. – Z moich krewnych nikt. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak mi powiedzieli rodzice, gdy pytałem ich o to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko kiedy byłem naprawdę mały – mówiłem dalej – w sąsiedztwie mieszkało dziecko z chrześcijańskiej rodziny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ktoś był… Święty miecz był tuż obok ciebie… Nie, święty miecz był na tym obszarze dziesięć lat temu. To przerażające. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli ten miecz z fotografii jest naprawdę świętym mieczem? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to jeden z nich – odpowiedziała Buchou. – Nie jest tak potężny jak legendarne święte miecze, o których mówiłam, ale jest prawdziwy. W takim razie musi to znaczyć, że ten mężczyzna był jego właścicielem…Teraz rozumiem. Słyszałam, że mój poprzednik, który był odpowiedzialny za ten teren, zniknął. Teraz trzymałoby się to kupy, jeżeli to byłoby powodem. Ale jeśli pamiętam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Buchou zaczęła mówić do siebie. Wyglądało na to, że coś wiedziała. Siedziała przez chwilę zamyślona i… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy już spać – powiedziała. – Nawet jeśli tyle o tym myślimy, to zachowanie Yuuta nie wróci dzięki temu do normy. – Gdy tylko skończyła mówić, zaczęła się rozbierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou! Dlaczego się tutaj rozbierasz!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – powtórzyła zdziwiona. – Ise, przecież wiesz, że nie potrafię zasnąć, nie będąc naga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie! Nie o to chodzi! Tylko o to, dlaczego rozbierasz się w moim pokoju!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łapczywie patrzyłem się na ciało Bucho i panikowałem. Ngggggggg! Nieważne ile razy bym go nie widział, miała wspaniałe ciało! Jej piersi podskakiwały, gdy zdjęła stanik! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ zamierzam z tobą spać –  odpowiedziała mi tak, jakby to było oczywiste! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK Z NOSA!!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa zaczęły cieknąć duże ilości krwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooooooooch! Dziewczyna mówiąca, że chce ze mną spać!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– W takim razie ja też tu śpię! Też zamierzam spać z Iseiem-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej, hej! Cieszę się, że to słyszę, ale nie możesz! Nie możesz tego zrobić, Asiu! Nie powinnaś naśladować Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – powiedziałem. – Masz zły wpływ na Asię! Proszę mi zaraz się ubrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zły wpływ? – Z powodu moich słów, oczy Buchou przybrały nieprzyjemny wyraz. – Mówisz okrutne rzeczy, Ise. Przecież wiesz, że zawsze śpię nago, prawda? Spałeś ze mną tyle razy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Spaliście razem tyle razy…? – powtórzyła z niedowierzaniem Asia. – Nie… Ise-san i Buchou-san…? – Asia zaczęła się trząść, a jej oczy wypełniły się łzami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to dla niej zbyt duży szok. Ch-chwileczkę!! Co to w ogóle miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia, oddaj mi Iseia na dzisiejszą noc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie… Myślę, że też mam prawo do rozpieszczania Iseia-san. Ja też chcę z nim spać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asiu! Naprawdę tak bardzo chcesz ze mną spać!? Czułem się trochę zakłopotany, ale byłem jednocześnie szczęśliwy! Mimo iż miała łzy w oczach, to wyglądała na bardzo zdeterminowaną. Mogłem tylko powiedzieć, że nie było już odwrotu od tego, co powiedziała. Waaaaach! W moim pokoju zaczęła się kłótnia! Oby obeszło się bez walki! Obydwie gapiły się na siebie, a między nimi aż się iskrzyło… Próbowałem zaczerpnąć oddechu w tej kłopotliwej sytuacji. Było to jednak bardzo trudne! Naprawdę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech więc Ise zdecyduje. – Buchou spojrzała na mnie. Jej oczy mówiły „wybierz mnie”. Czułem, jak emanował z nich przymus! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. Będziesz spał ze mną, prawda? – zapytała Asia ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się wobec niej bezbronny, ponieważ ona nie próbowała nic robić. Ta, której nie wybiorę, będzie miała do mnie żal. Opuściłem głowę, gdyż był to najtrudniejszy wybór, przed jakim kiedykolwiek stanąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fuuu. – Wziąłem głęboki wdech po tym, jak wypiłem szklankę wody w kuchni.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…Udało mi się uspokoić całą tą sytuację, wybierając opcję „śpię z wami dwiema naraz”. Oczywiście namówiłem Buchou, żeby założyła koszulę nocną, bo i w tym Asia chciała ją naśladować. Asia przez wpływ Buchou stawała się coraz bardziej zboczona… Cóż, z jednej strony się cieszyłem, ale z drugiej miałem mieszane uczucia. Moim celem była ochrona Asi. Dziewczyna, którą starasz się chronić, staje się zboczona… cóż za wspaniała rzecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak z drugiej strony mogło to być złe… Nggggh. To coś, z czym mój mały mózg nie potrafi sobie dać rady. Buchou i Asia będą spały w jednym łóżku, a ja pomiędzy nimi. To sytuacja o jakiej marzyłem! Cóż za wspaniała rzecz! Będę spał otoczony przez dwie dziewczyny! To najlepsze, o czym może pomyśleć facet! Jak tylko pomyślę o położeniu mojej ręki na Buchou, która będzie spać po mojej lewej stronie, to Asia mogłaby się rozzłościć z tego powodu. Jeśli jednak położę moją rękę na Asi, która będzie spała po mojej prawej stronie, wtedy moja dobra wola powie mi nie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mnie zabijało! Cholera! Miałem je na wyciągnięcie ręki, ale nie mogłem! Trzymałem głowę oraz ręce opuszczone w dół i jednocześnie płakałem z żalu. Oczywiście, że nie mogłem iść spać, ponieważ byłem zbyt podekscytowany tym, że dwie ślicznotki spały obok mnie! Powstrzymałem moją żądze miętoszenia piersi oraz ud i zszedłem na dół, kiedy tylko natrafiła się okazja. Miałem pewność, że ta dwójka spała spokojnie. &lt;br /&gt;
Cholera! Chciałem uprawiać z nimi seks! Czy w moim życiu wreszcie nie nastał czas, kiedy to byłem wreszcie popularny wśród dziewczyn!? Czy nie powinienem był tego wykorzystać jako szansy do zdobycia doświadczenia w tych sprawach!? Gdyby zrobić coś zboczonego w trójkę! Czy to w ogóle możliwe!? W haremie trójkąt to normalna rzecz! Słyszałem, że to podstawa! Czy to znaczyło, że nie byłem w stanie odpowiednio dobrać haremu!? Gdym miał talent do jego tworzenia, to właśnie teraz powinienem był zaspokajać Asię i Buchou, a ich czyny podporządkowywać mojej woli! Cholera! Zrozumiałem bolesną rzeczywistość! Nie byłem w stanie zrobić czegokolwiek śpiąc z tymi dziewczynami! To znaczy, miałem Buchou na wyciągnięcie ręki, ale nie potrafiłem! Nie mogłem też zbeszcześcić Asi! Czy to dlatego, że byłem bardziej niedoświadczony, niż myślałem? Czy to dlatego, że byłem prawiczkiem!? Nonsens! W tym, co ułożyłem sobie w głowie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Więc którą dzisiaj wybiorę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama! Proszę, weź mnie! Błagam cię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty mówisz!? Ja jestem suką, która nie potrafi żyć bez penisa swojego pana! Weź mnie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wchodź mi w drogę! Onii-sama! Już dłużej nie wytrzymam! Błagam cię! Proszę, wejdź i skończ we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Dajcie mi przerwę. Mam tylko jedno ciało, więc po co się kłócić! Ustalmy więc kolejność w uprzejmy sposób. Hahaha, jesteście takimi kłopotliwymi kociakami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W mojej głowie wyglądało to idealnie… Jednak rzeczywistość była okrutna. Po moich policzkach ciekły łzy. W końcu była to tylko halucynacja, która powstała w mojej głowie. Aaaach, kiedy wreszcie będzie mój pierwszy raz? Myślę, że to dobry czas, aby uprawiać seks z jedną z dziewczyn. Hm? Nigdy? Niemożliwe… Widziałem piersi już tyle razy… Następny krok był jednak taki trudny. Chlip… dlaczego sprawy musiały przybrać taki obrót…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hej partnerze, wybacz że ci przeszkadzam.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nigdy bym nie przypuszczał, że zacznie rozmowę ze mną. Istota przebywająca w mojej lewej ręce, Sacred Gear Boosted Gear, Walijski Smok, Ddraig. Zaczął ze mną rozmawiać zaraz po Rating Game przeciwko domowi Feneks. Użyczył mi mocy, Łamacza Ładu, która była szczytową mocą każdego Sacred Gear. Dzięki temu pokonałem Raisera i przerwałem zaręczyny Buchou. Jednak moja ręka stała się przez to własnością smoka, taka była cena tej mocy. Teraz, dzięki pomocy Buchou i Akeno-san, moje ramię było normalne, jeżeli jednak nie będę regularnie poddawał się leczeniu osłabiającemu moje smocze moce, to ręka znów stanie się smoczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Od tamtego czasu w ogóle się nie ujawniłeś i to nawet wtedy, kiedy próbowałem z tobą rozmawiać!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mów tak. Tym razem nie zniknę. Pogadajmy chwilę.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usiadłem na sofie w salonie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hmph. Jak zwykle wyłazisz znikąd.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, nie mów tak.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy smocze moce wewnątrz mnie osiągnęły maksymalny poziom? Czy to powód dla którego ze mną rozmawia… Jutro Akeno-san ma je rozproszyć.. Gufufu, nie mogę się tego doczekać. To takie zboczone…… Nie mogłem powstrzymać ślinotoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na to, że twoja głowa jest pełna tego, co zwykle.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to z westchnieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zamknij się, jestem w takim wieku…! Tak w ogóle, to o czym chciałeś porozmawiać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam nic przeciwko rozmowom o płci przeciwnej.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Ty to słyszałeś?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, zawsze jestem z tobą, więc słyszę wszystko, czy tego chcę, czy też nie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc to tak. Możesz usłyszeć wszystko. A najgorsze jest to, że możesz słyszeć moje myśli.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ród Gremory i ich słudzy są istotami, które darzą się wzajemnie niezwykłymi uczuciami, jak na diabły. Twoja pani i przyjaciele nie są tu wyjątkiem. Zwłaszcza miłość Rias Gremory jest głęboko skierowana w twoją stronę… Wygląda na to, że ostatnio bardzo cię adoruje.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Tak. Nie wiem dlaczego, ale stałem się obiektem jej uwielbienia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziałem z rumieńcem. Tak, Buchou zaczęła się mną ostatnio bardzo zajmować. Myślę, że zaczęło się to po tym jak pokonałem Raisera. Przytulała się do mnie nawet przed pozostałymi członkami klubu, którzy byli jej sługami… Czasami dawała mi całusa w policzek… Nie wiedziałem co robić, byłem z tego powodu szczęśliwy, ale i jednocześnie zawstydzony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kukuku. Jesteś w tym wieku, w którym powinieneś zdobyć więcej doświadczenia w tych sprawach. Powinieneś sobie używać, póki jeszcze możesz. Nie możesz wiedzieć, kiedy Biały się pojawi.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Hej, chciałem cię o to zapytać już wcześniej, kim jest ten Biały Gość, o którym zawsze mówisz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Biały Smok, Smok Wymycia.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok… W-wymycia? Czy to krewny Ddraiga, Walijskiego Smoka? Jeśli dobrze pamiętam, Ddraig był nazywany „Seki-ryu-tei”. W takim razie Biały Smok był…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, Ddraig zaczął do mnie mówić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wiesz, że trzy frakcje, Bóg z Aniołami, Diabły i Upadłe Anioły, prowadziły ze sobą wielką wojnę, racja?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tak.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W tym czasie były potęgi, które udzieliły wsparcia pewnym stronom. Wróżki, duchy, europejskie potwory, azjatyckie youkai&amp;lt;ref name=&amp;quot;youkai&amp;quot;&amp;gt;Yōkai – ogólna nazwa mitycznych stworzeń-potworów występujących w japońskiej mitologii i tradycjach ludowych.&amp;lt;/ref&amp;gt; i ludzie. Smoki były jedynymi istotami, które zachowały neutralność w tym konflikcie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hmmm sam się nad tym zastanawiam, ale prawdziwe powody są nieznane. Cóż, smoki są istotami, które stworzyła potężna moc, przez co są bardzo samolubne i mają duże poczucie wolności. Niektóre z nich co prawda stanęły po stronie Boga, albo diabłów. Większości jednak nie interesowała wojna i żyły sobie według własnego widzimisię.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Smoki to naprawdę kłopotliwe stwory. Robią, co chcą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Podczas wojny między trzema stronami, pojawiły się dwa głupie smoki, które zaczęły walczyć. Ta dwójka była wysokiej klasy smokami, których moc mogła konkurować z Bogiem i z Maou. Tak więc zaczęli ze sobą walczyć, podczas gdy trzy frakcje toczyły swoją wojnę. Dla trzech stronnictw nie było nic bardziej kłopotliwego niż te dwa smoki. Trzy frakcje prowadziły ze sobą poważną wojnę o władzę nad światem, a smoki zaczęły niepokoić pola bitwy bez żadnej dbałości.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dwójka była najgorsza! Cóż za kłopotliwe smoki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego za wszelką cenę chciały ze sobą walczyć?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam pojęcia. To ich zresztą niezbyt interesowało. Obydwa smoki same pewnie nie pamiętały powodu, dla którego zaczęły walczyć. To był pierwszy raz, kiedy wodzowie trzech potęg zawarli sojusz. „Musimy zrobić porządek z tymi smokami, inaczej nici z prowadzenia wojny!”. Coś w tym stylu.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wrogowie stworzyli więc sojusz. A powodem tego była walka smoków. Wygląda na to, że trochę się wszystko skomplikowało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dwa smoki były wściekłe, że ktoś im przerywa walkę. „Nie wtrącać nochala w naszą walkę!”, „Zwykły Bóg i Maou nie powinni przeszkadzać smokom!” – zachowali się wtedy jak idioci. Zaatakowali bowiem Boga, Maou i przywódcę upadłych aniołów. Cóż, jak sądzę to był błąd.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Te smoki były naprawdę najgorsze. Ale teraz rozumiem. Więc one…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Po tym jak smoki zostały poćwiartowane na kawałki, ich duchy zapieczętowano wewnątrz ciał ludzi, jako Sacred Gear. Zapieczętowane smoki używały ludzi jako pojemników, spotykały się ze sobą niezliczoną ilość razy i walczyły ze sobą. Za każdym razem jeden z nich wygrywał lub ginął. Czasami któryś z nich ginął, jeszcze zanim mieli się okazje spotkać i walczyć. Jednak przez większość czasu walczyły ze sobą. Jeśli pojemnik, czyli człowiek, umarł, wtedy smok przestawał istnieć na jakiś czas. Ich duchy pozostawały na tym świecie, dopóki nie narodził się człowiek z smoczą mocą. I tak to się powtarza od niepamiętnych czasów.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Te dwa smoki to ty i Smok Wymycia, prawda?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, masz rację. Tym razem ty zostałeś moim gospodarzem, a potem stałeś się jeszcze diabłem. Po raz pierwszy spotykam się z czymś takim. Dlatego wypatruje tego z niecierpliwością. Więc co się stało tym razem?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, wziąłeś sobie moje ciało bez mojego pozwolenia, więc nie interesuj się tak bardzo moim życiem. Jednak może dobrym pomysłem byłoby opowiedzenie mu o moim marzeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chrząknąłem i powiedziałem zdecydowanym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj, Ddraig! Chcę nareszcie zostać wysokoklasowym diabłem i królem haremu! Moim marzeniem jest stworzenie armii ślicznych dziewczyn, które będą moimi diabelskimi sługami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig na chwilę zaniemówił, a potem zaczął się śmiać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hahaha! Pierwszy raz mam takiego gospodarza jak ty. Twoi poprzednicy byli albo dumni ze swoich mocy, albo nimi przerażeni. Jedni i drudzy mieli nędzne życie i kończyli je w marny sposób.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co? Jestem nienormalny? Dziwny?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jesteś dziwny, ale nie nienormalny. Tak czy inaczej jesteś istotą, która została nosicielem smoka. Niezależnie od czasu, czy kraju, Smoki były symbolem siły. Wiesz, jak wyglądają obrazy, czy rzeźby smoków, nawet jeśli maja inny kształt, prawda? W każdym wieku ludzie podziwiali smoki, szanowali je lub bali się ich. Smoki fascynowały wszystkich dookoła, nawet jeśli tego nie zauważali. Ci, których obdarzyła moc, sami prą do smoków. Jeśli pojawią się ludzie, którzy będą cię podziwiać lub będą chcieli z tobą walczyć, to będzie to waśnie skutkiem smoczych mocy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…To brzmi, jakby ta moc była kłopotem. Więc wielu ludzi będzie mnie miało na celowniku?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Silnych wrogów przyciąga moc. To ścieżka, którą musi kroczyć gospodarz Cesarskiego Smoka. Ale nie bądź pesymistą. Kobiety także będą cię oblegać.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mówisz poważnie!?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Twoi poprzednicy mieli duże powodzenie wśród kobiet. Nazywacie to chyba popularnością, prawda? Nie musieli się martwić o powodzenie wśród płci przeciwnej.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To znaczy, że niektórzy z nich uprawiali s-s-seks!?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeden z nich każdej nocy robił to z inną kobietą.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-cooooooo!? Moi poprzednicy robili takie rzeczy!? Ależ to wspaniałe! Piękne! U-uhyouuuuuuuuuu! Krzyczałem z radości, ciesząc się sam z siebie! To zdumiewające! Naprawdę zdumiewające! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooo…… Mówisz poważnie…… Ty…… Nie, wy, panie, jesteście aż tak zdumiewającym Sacred Gear!? – Skłoniłem głowę i zacząłem mówić z szacunkiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem, że Sacred Gear był tak zdumiewającym przedmiotem. Ta informacja stała się dla mnie promykiem nadziei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nagle zacząłeś patrzeć i mówić do mnie z szacunkiem… To z pewnością pierwszy raz, gdy mam takiego gospodarza, który tak nagle zmienia swój stosunek do mnie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz, Ddraig-sensei! Nie jestem w stanie traktować cię w nieuprzejmy sposób! Aaaach, sensei, od teraz będę pod twoją opieką! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Naprawdę jesteś człowiekiem, którego trudno zrozumieć. Ale z pewnością staje się to interesujące. Cóż, w takim razie postarajmy się, aby Smok Wymycia nas nie dorwał.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. A właśnie, czy Smok Wymycia jest silny? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest. Na początku mieliśmy moc, która mogła być kłopotliwa nawet dla Boga i Maou. Zupełnie tak, jakby nas przeklęto. Po zmianie w Sacred Gear, jesteśmy w zbyt ciężkiej sytuacji, aby uwolnić naszą pełną moc. Jeśli nauczysz się go używać, to nawet wysokoklasowe diabły i anioły nie będą dla nas problemem.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Więc jeśli ja oraz facet, który jest gospodarzem Smoka Wymycia, opanujemy nasze Sacred Gear, wtedy będziemy mogli stać się potężni. Jednak prawdę mówiąc nie byłem zainteresowany pokonaniem Boga albo Maou. Mimo wszystko byłoby super samemu zostać Maou i zbierać dziewczyny. Miałem pewną awersję wobec upadłych aniołów, ale nie chciałem walczyć z ich przywódcą… Ale co będzie, jeśli w końcu spotkam Smoka Wymycia, niezależnie od tego, czy tego chcę, czy nie? Kto był jego gospodarzem? Na pewno ktoś, kogo nie znałem. Miałem jednak nadzieję, że to dziewczyna. Chciałem korzystać z życia na wszelkie sposoby, bez jakiegoś kłopotliwego smoczego przeznaczenia! Miałem zamiar się udoskonalać, więc nie przegram z tym Smokiem Wymycia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie moim obecnym celem są piersi Buchou… Jak tylko się do nich dobiorę, to…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To będziesz je miętosił?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, będę je ssał! – powiedziałem szczerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…………] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale zamilkł. Czyżby zabrakło mu słów? Mówiłem dalej, nie przejmując się tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To uczucie piersi Buchou… Dalej je czuję w moich dłoniach. Jeśli znów będę miał szansę, to chcę je miętosić przez cały dzień! Buchou zaoferuje mi to pewnego dnia, jako formę „prezentu” dla swojego sługi. Ale to za mało! Faceci celują wyżej! Ci, których macanie piersi dostatecznie już satysfakcjonuje, przechodzą na drugi poziom! Dlatego zamierzam ssać jej piersi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Ja …naprawdę? Postaraj się najlepiej, jak potrafisz.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga brzmiał tak, jakby moje słowa go zszokowały. Ale ja jestem poważny, Cesarski Smoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraigu, będę pożyczał twoje moce! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Jako wsparcie do ssania kobiecych piersi, co.… Wygląd na to, że nisko upadłem. Ale to też może być zabawne. Posiadanie takiego partnera jak ty też może być dobre.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, ze zgodził się ze mną, nawet jeśli westchnął. Chyba poznał mnie w dziwnym wieku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra, pracujmy razem, partnerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Racja, partnerze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten właśnie sposób, Cesarski Smok i ja zawarliśmy o północy obietnicę, dotyczącą naszego nowego celu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Rozproszyć smocze moce. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to zadaniem wysokolasowych diabłów. Istniało kilka metod na przeprowadzenie tego, ale najłatwiejszą i najbardziej pewną była ta, która polegała na odebraniu mocy bezpośrednio od człowieka. Dokonywało się to w sposób … zdecydowanie bardzo stymulujący dla takiego zboczonego ucznia jak ja. Jedynymi wysokoklasowymi diabłami, który mogły to zrobić, były Buchou i Akeno-san. Obie na zmianę odbierały moje smocze moce. Dziś był właśnie taki dzień, a ja siedziałem w pokoju na drugim piętrze starego budynku szkoły, który był użytkowany przez Akeno-san. Kiedyś to była klasa, ale teraz na podłodze leżały tatami , a wszystko było urządzone, jak w tradycyjnym pokoju japońskim. W całym pokoju aż roiło się od symboli, które wyglądały tak, jakby miały rzucać uroki, a także od innych, okultystycznych przedmiotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekałem na środku pokoju, rozebrany do pasa. Dodatkowo, w miejscu, w którym siedziałem, znajdował się magiczny krąg. Słyszałem, że to niezbędne dla rytuału. Zapewne to, że miałem być rozebrany, również było częścią rytuału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły i ktoś wszedł do pokoju. Tą osobą była ubrana w biały strój Akeno-san. Jej włosy nie były spięte w kucyka. Myślałem o tym, przy każdym takim rytuale, ale Akeno-san z rozpuszczonymi włosami wyglądała równie atrakcyjnie i fascynująco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się do mnie raz, a potem, z wielkim uświęceniem, usiadła cicho naprzeciwko mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotowania skończone. Możemy zaczynać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummmmmm, Akeno-san……? Ubranie, które okrywało jej ciało, było przemoczone……! Jej długie, czarne włosy przylegające do ubrania wyglądały tak seksi! Widziałem jej skórę! Jeśli mogłem zobaczyć coś takiego, to pewna moja „rzecz” mogła stanąć…! To znaczy, mogę zobaczyć to! Widziałem to przez ubranie! Mające różowy kolor! Jej sutki! Zaraz, nie miała na sobie stanika!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Czy coś się stało? Tak nagle ucichłeś…… Coś nie tak z moim ubraniem? Jestem cała mokra, ponieważ rytuał wymaga, abym wylała na siebie wodę. Czy to dziwne? – Akeno-san zaczęła celowo gładzić swoje piersi. Nie pozostało to bez wpływu na moje krocze…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! Wyglądasz w tym naprawdę dobrze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się powstrzymać od gapienia na jej piersi. To przeźroczyste ubranie było dla mnie zbyt pobudliwe…… Hm? Niżej też nic nie założyła…? Widziałem wszystko w pobliżu jej bioder……… Zaniemówiłem. Nic nie założyła…… Nie wyglądała na speszoną, nie próbowała nawet niczego zasłaniać! Wszystko wskazywało na to, że bawiła ją moja reakcja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynajmy, Ise-kun. Podaj mi swoją lewą rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oddaję się pod twoją opiekę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób na rozproszenie moich smoczych mocy. To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam zamiar wyssać smocze moce przez twój palec, w ten sposób twoja ręka tymczasowo odzyska swój pierwotny wygląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Rytuału dopełnia bezpośrednie ssanie mojego ciała. W moim przypadku, Buchou i Akeno-san rozwiązały ten kłopotliwy problem wysysając smocze moce przez palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHUP&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robiąc sprośny odgłos wodą, Akeno-san wsadziła sobie mój palec do ust. [[image: High_school_dxd_v3_091.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……! ………Ku, to uczucie, którego nie potrafię opisać słowami. Myślałem o tym setki razy, ale to uczucie wewnątrz ust dziewczyny jest niesamowite! Było tak ciepło i ślisko, a jej wargi były takie miękkie… Mój palec był ssany jak lizak…… To naprawdę było dla mnie bardzo podniecające…! Wspaniałe uczucie! Aaaach! Wewnątrz mojej głowy zaczynało się robić różowo! Wspaniałe! To wspaniałe! Przytrafia mi się coś, co przewyższa wszystko, co widziałem w pornosach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHUP-CHUP-CHUPA&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san ssała mój palec i celowo wydawała przy tym erotyczne odgłosy. Moja reakcja wyraźnie ją bawiła! Nie mogłem wykonać żadnego ruchu, poza tym, że miałem zaczerwienioną twarz i cieszyłem się jednocześnie z bycia ssanym. Aaaach, zapiszę to w mojej pamięci na wieczność. Zaraz! Jeśli się dobrze zastanowić, to czy nie będę teraz doświadczał tego regularnie!? Uoooooooooooooo! Rzeczywiście, to było najlepsze! Nigdy nie mógłbym tego doświadczyć, gdybym nie oddał smokowi mojej lewej ręki! Ddraig! Teraz doświadczałem najlepszego momentu w moim życiu! To była naprawdę erotyczna sytuacja, ale mogłem poczuć, jak fale mocy z mojej lewej ręki są ściągane w stronę palca i znikają. Waga mojej ręki też zdawała się maleć. Moja kończyna była zrelaksowana. To wyglądało tak, jakby obecność Ddraiga przygasła. Czyli miałem rację co do faktu, że kiedy moje moce smoka stają się gęstsze, to wtedy świadomość Ddraiga przejawia się silniej? Kiedy tak sobie myślałem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;LIZU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ucheee – wymknęło się przypadkowo z moich ust. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To przez to, że Akeno-san zaczęła nagle lizać mój palec! Zaczęła czubkiem języka obracać dookoła koniuszka mojego palca! Z-zaczekaj, Akeno-san! Kiedy na nią spojrzałem, miała nieprzyzwoity wyraz twarzy i patrzyła na mnie, jakby przełączyła się na swoją osobowość sadystki. Mój palec, który Akeno-san wyciągnęła z ust, był pokryty jej śliną. Ucheee! Jakie to erotyczne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Jeśli to wywołuje u ciebie takie urocze reakcje, to zaserwuję ci dodatkową usługę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-usługę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Według mnie, nie będzie złą rzeczą, jeśli trochę porozpieszczam mojego kouhai&amp;lt;ref name=&amp;quot;kouhai&amp;quot;&amp;gt;Kōhai - słowo określające młodszych wiekiem lub stażem mężczyzn.&amp;lt;/ref&amp;gt;. – Akeno-san znów zaczęła ssać mój palec i przysunęła swoje ciało bliżej mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeech!? A-akeno-san!? Zaczekaj sekundę! Co się dzieje!? Uśmiechnęła się i przytuliła do mnie, całkowicie ignorując moje zakłopotanie! Mogłem poczuć przyjemny zapach jej jedwabistych, czarnych włosów! Nie, czułem zapach całego ciała Akeno-san, który szalenie wstrząsnął moją męskością! Ponieważ byłem goły do pasa, a Akeno-san była ubrana w naprawdę cienkie ubranie, miałem bezpośredni kontakt z jej ciałem! Odczuwałem zimno, ponieważ jej ubranie było mokre, ale czułem też ciepło jej ciała! Gorąco bijące od jej ciała było tak erotyczne, że myślałem, że zaraz oszaleję! Ciało Akeno-san było takie miękkie!! Czułem jej piersi przez ten cienki materiał! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUCHAA!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa pociekła krew! Oczywiście! Nawet jeżeli straciłem jej już hektolitry, to dalej nie przestawała lecieć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że robię coś takiego, żywię do ciebie głębokie uczucie, Ise-kun – szepnęła do mojego ucha, kiedy ja byłem sztywny jak skała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do… mnie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Na początku traktowałam cię jak słodkiego ucznia z młodszej klasy. Później, podczas bitwy z Feneksem, zmieniłam zdanie na twój temat. Widziałam z pomieszczenia medycznego, jak za każdym razem wstajesz na nogi, niezależnie od tego, ile razy byś nie oberwał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaach, jeśli dobrze pamiętałem, Akeno-san podczas meczu została wycofana z bitwy i odesłana do pokoju medyka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłeś też na przyjęcie zaręczynowe, aby uratować Buchou. Nawet pokonałeś Feneksa, który uchodzi za nieśmiertelnego. Nawet ja podniecę się na widok mężczyzny, który tak wspaniale walczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-podniecisz się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufu. – Spojrzała się na mnie i zachichotała. – Czasami, kiedy o tobie pomyślę, czuję ciepło w piersiach. Nic nie mogę na to poradzić. Ale kiedy robię z tobą takie rzeczy, moja żądza do znęcania się wzrasta… Czy to miłość? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miłość!? Czy ona się teraz nade mną znęca!? Czy ja jestem napastowany seksualnie!? Świat faktycznie jest wielki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale jeśli się do ciebie dobiorę, Rias może się wściec. Ta osoba… naprawdę cię widzi… Ufufu, jesteś grzesznym mężczyzną, Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Grzeszny? Ja? Przyjmę każdy rodzaj kary, więc proszę kontynuujmy to! Co? Czy Akeno-san nazwała Buchou „Rias”? Czy one mówią do siebie po imieniu, kiedy są same? Wyglądało na to, że Akeno-san i Buchou znają się dłużej, niż reszta klubu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san objęła mnie nagle za szyję! A zaraz potem celowo wyeksponowała swoje ciało! Mogłem zobaczyć jej prawy sutek, który był brzoskwiniowego koloru! Mogłem go wyraźnie zobaczyć! Odsłoniła nawet bardziej swoje nogi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz się ze mną wdać w romans? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-romans?! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Romans z kim!? Ale słowo romans naprawdę na mnie działało! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Zachowam to w tajemnicy przed Buchou i Asią-chan. Ekscytujące, prawda? To będzie nasz sekret. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KAP KAP KAP KAP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwotok z mojego nosa jeszcze się nie zakończył, ciekło z niego dalej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też chcę doświadczyć tego przynajmniej raz. Zostać pożartą przez pełnego żądzy chłopca. Jestem także masochistką. Myślę, że przyszła pora, aby wreszcie poczuć w sobie mężczyznę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-przestań proszę…… Mówione przez nią rzeczy bez przerwy we mnie uderzały…… Co, „wreszcie przyszła pora”? Czy to znaczy…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san, czy ty może jesteś jeszcze…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem dziewicą. Ufufu. Ty Ise-kun, masz pewnie więcej doświadczenia, więc byłabym szczęśliwa, gdybyś mnie poprowadził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie. Ja też…Nie mam doświadczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? – wydawała się być zaskoczona moim wyznaniem. – Cóż za niespodzianka. Myślałam że ty i Buchou już…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! Nic nie robiliśmy! Nawet nie wiem czy to w porządku, jeśli jestem jej pierwszym facetem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ara-ara. Buchou jest taka powolna? Więc pewnie robiłeś już to z Asią-chan? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest jeszcze bardziej niemożliwe! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem położyć swoich rąk na tej dwójce. A jeśli chodziło o Asię, to była to zupełnie inna historia. Asia była osobą, którą miałem chronić, więc gdybym ją tknął, byłoby to niewybaczalne… Tak postanowiłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o ciebie, Ise-kun, to myślałam, że Buchou daje ci „wielką ucztę” każdej nocy… To doprawdy zaskakujące. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uuuu… co to za „wielka uczta”, o której mówisz!? Czy to coś, co przynosi ulgę seksualnym pragnieniom uczniów!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, czyżbyś nie chciał z nimi tego zrobić? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym! Naprawdę chcę! Ciągle powstrzymuję moje żądze, aby nie rzucić jej na łóżko! Ale nie mogę przejść ostatniego kroku i każdą noc kończę płacząc! Chcę uprawiać seks z Buchou i Asią!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaach, skończyłem mówiąc jej o moich prawdziwych uczuciach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to były moje szczere myśli. Nic nie można było poradzić dla chłopaka takiego jak ja, który był pełen seksualnych żądzy z powodu dwóch mieszkających z nim ślicznotek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biedactwo… Ara-ara. A więc obydwoje jesteście powolni… jestem pewna że możesz to zrobić, jeśli jesteś do tego gotowy…… W taki razie nie mogę sobie wziąć twojej cnoty bez jej pozwolenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cholera. Czy właśnie straciłem okazję do seksu? Czy powiedziałem coś niepotrzebnego? Czy byłem w stanie stracić cnotę? Zaraz! Chwilę! Czy popełniłem głupi błąd? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle drzwi się otworzyły. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę… stała tam Buchou i patrzyła się na nas złymi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, co to ma znaczyć? – Buchou zbliżyła się do nas z nieprzyjemnym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera… Była wściekła… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Rozpraszałam smocze moce – odpowiedziała obojętnie Akeno-san, a na jej ustach gościł uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Naprawdę? Niezależnie od tego, jakby to nie wyglądało… nie próbowałaś zrobić czegoś ponad to? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Nie myślałam o zrobieniu „tego”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to są jakieś granice. Nawet ja jeszcze nie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie dlatego, że jesteś za wolna w te klocki? Czytanie książek o tych sprawach jest dobrą rzeczą, ale to nie pójdzie tak łatwo, jak piszą w instrukcji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Akeno-san nie posyłały sobie złowrogich spojrzeń, ale patrzyły sobie prosto w oczy. Jakoś byłem w stanie wyczuć zaciekłość. Uuuummm. Nie wiem jak opisać tę sytuację. Włożyłem szybko moją koszulę i starałem się nie podchodzić zbyt blisko nich. Wtedy Buchou spojrzała na mnie złym wzrokiem i uszczypnęła w policzek. Auć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wygląda na to, że dobrze się bawisz – powiedziała rozwścieczonym głosem. – Zbliżyłeś się do Akeno-oneesama, którą tak uwielbiasz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… Ja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem mówić, ponieważ trzymała mój policzek. Szukanie wymówek nie przystawało jednak mężczyźnie, więc przestałem mówić. Nawet jeśli miałem oberwać, czekałem na to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie rób co chcesz! – Buchou wyszła z pokoju ze złym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZASK&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet drzwi zamknęła brutalnie. Chlip… Dostałem opieprz od Buchou? Dlatego, że robiłem coś nieprzyzwoitego z Akeno-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazdrość, co? Ona naprawdę jest słodka. Ufufufu. Ise-kun, wygląda na to, ze robisz postępy w swoich związkach – szepnęła mi do ucha Akeno-san, widząc moje zakłopotanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co masz na myśli? Hmmmmm. Nie rozumiem, co chciała powiedzieć przez „postępy”. Czy Buchou myślała, że Akeno-san chciała mnie odbić? Byłem sługą Buchou, więc Akeno-san nie mogła zostać moją panią… Ale tak sobie myślę, że Buchou wygląda naprawdę słodko, kiedy robiła taką złą minę jak Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Po codziennym spotkaniu klubowym wraz z Asią zmierzałem do domu. Buchou zwykle wracała razem z nami, ale dzisiaj jej nie było. Wyglądało na to, że powodem jej nieobecności był incydent z Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, nie idziesz do domu? – pytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wrócę później, idźcie dzisiaj beze mnie. – Mówiąc to, nie patrzyła mi w oczy, ani nawet na twarz, a w jej słowach dało się wyczuć istne ciernie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chlip… czy Buchou mnie teraz nienawidziła? Byłem taki smutny… Czy pies, który został skarcony przez swojego pana, też się tak czuje? To takie samotne i… takie smutne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu Buchou nie ma z nami? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? Tak… Wygląda na to, że ją zdenerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy coś zrobiłeś? – zapytała ze zmartwioną twarzą. Mimo wszystko nie mogłem powiedzieć jej o zajściu z Akeno-san, gdyż to pogorszyłoby jeszcze sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ale to moja wina. Przeproszę ją. Nie musisz się o to martwić, Asiu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ale to może być moja wina. Później porozmawiam z Buchou-san… – powiedziała przepraszającym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia traktowała Buchou jako rywalkę, jednak nie sądzę, żeby o to chodziło. Powodem złości mojej pani było wydarzenie z Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie sądzę, że jest zła na ciebie, Asiu, to moja wina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, byłem zboczony, ale myślałem że Buchou nie miała nic przeciwko temu. Nigdy nie protestowała, gdy oznajmiałem, że zostanę królem haremu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwne. Buchou zachowywała się ostatnimi czasy dziwnie. Może jej pragnieniem było mieć swojego sługę tylko dla siebie? Czyżby było z nią tak, jak z ludźmi, którzy nie tolerują tego, jak ktoś bawi się z ich zwierzątkami? Nawet jeśli Buchou mnie adorowała, to dalej byłem tylko jej sługą. Chlip…Jeśli wpadłem w takie kłopoty przez jedną dziewczynę, to moje marzenie o zostaniu królem haremu było coraz bardziej odległe! Cholera! Czy to powód, dla którego nie byłem popularny wśród dziewczyn!? Kobiece serce! To takie skomplikowane! Jeśli nie będę w stanie tego zrozumieć, to nigdy nie wygram z przystojnymi facetami!&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, dotarliśmy do mojego domu. Gdy spróbowałem otworzyć drzwi, poczułem coś naprawdę złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRŻENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to? Poczułem, jakby coś w moim ciele ostrzegało mnie przed niebezpieczeństwem. Znałem to uczucie. Jeśli dobrze pamiętałem, było to wtedy, kiedy pierwszy raz spotkałem Asię i zaprowadziłem ją do kościoła. Kiedy zobaczyłem tamten budynek, moje ciało zaczęło drżeć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CHWYT]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia chwyciła moją dłoń. Strasznie się trzęsła. Wyglądało na to, że również poczuła coś nieprzyjemnego. Zatem było to uczucie, którego doświadczały tylko diabły. Ktoś był w moim domu. N-niemożliwe… mamo!&lt;br /&gt;
Wyobraziłem sobie, że mama może być w niebezpieczeństwie i szybko otworzyłem drzwi. Zdjąłem buty i ruszyłem prosto do kuchni! To musiał być żart! Mamo! Nie, to niemożliwe! Czy to, że byłem diabłem, wyszło na jaw? Ale kto? Upadli aniołowi? Bóg? Anioły? Ludzie związani z kościołem? Wszyscy oni byli niebezpieczni! Mogli pokaleczyć, a nawet zabić kogokolwiek, kto miał z nami powiązania! Przypomniałem sobie, w jakim stanie były zwłoki nieszczęśnika, którego dopadł ksiądz Freed. Strasznie wtedy pokroił to ciało. Czy moją mamę też to spotkało!? Cholera! Nie zadzieraj ze mną, kurwa! Coś takiego jak to…! To nie mogło się stać! &lt;br /&gt;
Mamy nie było w kuchni. Usłyszałem jednak śmiech dobiegający z salonu. Wszedłem tam szybko i zobaczyłem dwie nieznane dziewczyny oraz moją mamę, która śmiała się razem z nimi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to jest zdjęcie Iseia z czasów podstawówki. Spójrzcie. Tutaj basen, a jego kąpielówki pękły. Naprawdę przysporzyło nam to kłopotów, ponieważ wszedł do wody w pękniętych kąpielówkach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mamo…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero teraz zdała sobie sprawę z mojej obecności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise. Witaj w domu. Coś się stało? Jesteś cały blady. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauuuuu. Tak się cieszę. – Asia opadła bezwładnie na ziemię tak, jakby naprawdę jej ulżyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko zobaczyłem moją mamę całą, wziąłem głęboki wdech i uspokoiłem się. Nie mogłem jednak wyzbyć się tego niepokoju. Oczywiście z tego powodu, że siedziały tam dwie nieznajome. Były cudzoziemkami, a każda z nich miała zawieszony na piersi różaniec. Obydwie były w moim wieku. Jedna miała kasztanowe włosy, a druga niebieskie z zielonym pasemkiem, miała także przerażający wzrok. O	Obydwie były całkiem ładne. Po sposobie ich zachowania mogłem stwierdzić, że nie były zwykłymi ludźmi. Miały na sobie białe szaty. Czyżby były powiązane z kościołem? Egzorcystki? To chyba źle? Nie mogłem walczyć z nimi w takim miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Hyoudou Isseiu-kun. – Dziewczyna z kasztanowymi włosami uśmiechnęła się do mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej koleżanka z zielonym pasemkiem zdawała się skrywać broń owiniętą w tkaninie. Zgadza się. Miałem złe przeczucia z powodu tej broni. Czułem się naprawdę nieprzyjemnie. To było prawdopodobnie coś, co służyło do niszczenia diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło cię poznać – przywitałem ją z fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok zmienił się, a ona sama wyglądała na zaintrygowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie pamiętasz mnie? To ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hm? Kasztanowłosa dziewczyna wskazała na siebie. Nie, nie. Nie pamiętam cię. Mama podała mi zdjęcie, ponieważ wyglądałem na zakłopotanego. Była to ta fotografia ze świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mama wskazała chłopca, z którym się przyjaźniłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona jest tym dzieckiem. Shidou Irina-chan. Wyglądała wtedy jak chłopiec, ale dzisiaj jest prawdziwą damą, nawet ja byłam zaskoczona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Ta dziewczyna… była chłopcem z sąsiedztwa, z którym bawiłem się, gdy byłem mały? Eeeeeeeech!? Chłopiec ze zdjęcia! Był dziewczyną!? Ona nie był chłopcem!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, Ise-kun. Myślałeś, że byłam chłopcem? Nic dziwnego, w końcu był ze mnie niezły psotnik. Ale wygląda na to, że obydwoje bardzo się zmieniliśmy przez ten czas. Naprawdę nie możesz nigdy wiedzieć, co się stanie przy ponownym spotkaniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa brzmiały, jakby miała coś na myśli. Tak, chyba rozpoznała moją tożsamość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że obydwoje jesteście bezpieczni. – Buchou przytuliła mnie i Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i jej koleżanka wyszły z mojego domu po trzydziestominutowej rozmowie. Przyjechała do Japonii po dłuższej nieobecności. Widocznie wróciła tu, ponieważ było to miasto, w którym mieszkała jako dziecko. Powiedziała, że musiała się wyprowadzić do Anglii z powodu pracy jej rodziców. Niezależnie od tego, co myślałem na ten temat, jej rodzice byli związani z kościołem. Asia i ja staraliśmy się za bardzo nie angażować w rozmowę, więc zostawiliśmy to mojej mamie. Zwłaszcza Asia nie chciała nawiązywać z tymi dwiema żadnych kontaktów. Pod jakimś pretekstem odesłałem ją do pokoju. Jeśli by do tego doszło, to byłem przygotowany do walki. Ale obyło się bez tego. Zaraz po ich wyjściu przyszła Buchou i jak tylko zobaczyła, że jesteśmy cali, przytuliła nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście ranni? – zapytała z troską w głosie. – Myślę, że rozpoznały waszą prawdziwą tożsamość, ale nie mogli podnieść na was ręki w normalnym domu, na oczach twojej mamy, która jest zwykłym człowiekiem. &lt;br /&gt;
– Obydwoje jesteśmy cali, Buchou-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou przytuliła mnie i Asię jeszcze mocniej, jakbyśmy byli jakimiś cennymi skarbami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach, Ise. Tak się cieszę… Gdyby tobie albo Asi coś się stało, ja… Po codziennym spotkaniu klubowym spotkałam się z Souną, od której usłyszałam, że do miasta przybyli ludzie związani z kościołem. Podobno mają ze sobą święty miecz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wróciła później niż zwykle, ponieważ miała spotkanie z Kaichou. Kiedy pojawiła się w pobliżu domu, wyczuła coś nienormalnego i natychmiast tu przybyła. Wyznała nam, że spodziewała się najgorszego, kiedy wkroczyła do środka i wyczuła silną, świętą energię. Nawet jej serce biło szybciej.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślałam, że moim kochanym sługom może się przytrafić coś złego. Byłam gotowa na najczarniejszy scenariusz… Gdybym po naszej sprzeczce miała pożegnać się z wami na zawsze, nie wybaczyłabym sobie tego do końca życia. Wybaczcie. Powinnam dbać o was dwoje z większą troską…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ród Gremory i ich słudzy są istotami które darzą się wzajemnie niezwykłymi uczuciami, jak na diabły.」 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie, co Ddraig powiedział mi zeszłej nocy. Myślę, że to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou westchnęła z ulgą, a nawet uroniła kilka łez, kiedy zastała nas całych. Musiała się naprawdę o nas martwić. Było to po jej sporze z Asią oraz po tym, jak się na mnie pogniewała. Obydwoje myśleliśmy, że ją rozzłościliśmy. Jednak Buchou się o nas martwiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou-san. Przepraszam za to, co mówiłam. Myślałam że chcesz trzymać Iseia-san jak najdalej ode mnie… Myślałam, że nie będę w stanie wygrać… – przeprosiła Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. – Buchou uśmiechnęła się i pogłaskała ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytuliła nas z czułością. Aaach, czułem tę miłość. M-może podda się moim nieprzyzwoitym żądaniom… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, oppai&amp;lt;ref name=&amp;quot;oppai&amp;quot;&amp;gt;To, co wszyscy lubią – cycki!&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem Ise. Jesteś naprawdę rozpieszczonym dzieckiem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. – Asia rozdzieliła mnie i Buchou. Nggggh, a miałem taką szansę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Buchou westchnęła i kontynuowała swoją opowieść, jak tylko się uspokoiliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Souna spotkała się z tą dwójką w południe, mówiła, że chcą negocjować ze mną, Rias Gremory, ponieważ to miasto jest moim terytorium.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła chcą negocjować z diabłami?!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou skinęła głową. To było szokujące. Diabły i chrześcijanie byli wrogami. A teraz miało nagle dojść do negocjacji.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcą zawrzeć pakt, czy przedstawić żądanie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem pewna co planują, ale jutro mają przyjść do pokoju klubowego po naszych zajęciach. Przysięgały na Boga, że nie zaatakują. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Można im zaufać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy. Musimy zaufać ich wierze, w końcu są wyznawcami Boga, a dodatkowo chcą czegoś od nas, diabłów, których uważają za złe istoty. Wygląda na to, że są pod presją i to jest ich główny problem. Mam złe przeczucia co do tego… Według nich każdy ksiądz, który trafił do tego miasta, został zabity. – Spojrzenie Buchou stało się ostre, a jej twarz przybrała poważny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było straszne… Nawet ten cholerny klecha Freed, który przeszedł na stronę upadłych aniołów, nienawidził nas. Jeśli oni byli prawdziwymi wiernymi, to będą gardzić nami jeszcze bardziej. Coś się wydarzy. Nawet ja, będąc nowym w tym świecie, mogłem to wyczuć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następny dzień po szkole.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, słudzy Rias Gremory, zebraliśmy się w pokoju klubowym. Na sofie siedziała Buchou z Akeno-san i dwójką naszych „gości”. Reszta członków, wliczając w to mnie, siedziała w rogu pomieszczenia i słuchała rozmowy. Kiedy tylko ta dwójka pojawiła się w pokoju, nie mogliśmy się pozbyć pewnego uczucia. Nasz diabelski instynkt ostrzegał nas przed niebezpieczeństwem. Buchou i Akeno-san rozmawiały z nimi z poważnymi twarzami. Największym zagrożeniem był jednak Kiba. Patrzył na nie złym, nienawistnym spojrzeniem. Jeśli coś ma się stać… Nie. Wyglądał, jakby je miał zaraz pociąć. Wierzyły w Boga, którego Kiba nienawidził. Gdy znało się jego przeszłość, to wiedziało się wtedy, że chłopak ten był przepełniony nienawiścią. Nawet w tej atmosferze, pierwszą, która zabrała głos, była Shidou Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedawno Święte Miecze, Excalibury, które były przechowywane w Kwaterze Głównej Kościoła Katolickiego w Watykanie, Kościoła Protestanckiego i Kościoła Wschodniego, zostały skradzione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalibur został skradziony? Katolicki i protestancki……? Jeśli dobrze pamiętałem, to na lekcjach w szkole mówili, że wśród chrześcijan istniały różne odłamy. Jednak jak Excalibur mógł zostać skradziony katolikom, protestantom i prawosławnym? Powinien był być tylko w jednym miejscu, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Excalibur nie jest jednym przedmiotem – moje wątpliwości rozwiała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara-ara, wyglądało na to, że Buchou potrafi czytać w moich myślach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Mój sługa od niedawna jest diabłem, więc możemy kontynuować rozmowę od wyjaśnienia, czym jest Excalibur? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shidou Irina zgodziła się na propozycję Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, Excalibur dawno temu, podczas wojny, został połamany na kawałki – powiedziała Irina, patrząc na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Połamany? Święty miecz tak skończył? Nawet taki super, znany miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz wygląda on tak. – Dziewczyna z niebieskimi włosami i zielonym pasemkiem pokazała mi broń, którą dotychczas ukrywała owiniętą w tkaninę. Moim oczom ukazał się długi miecz.  – To jest Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRESZCZE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tylko na niego spojrzałem, poczułem jak otwiera się każdy por w mojej skórze, a do mojego ciała dostaje się coś zimnego. Strach. Drżenie. Groza. Ten jeden miecz naprawdę mnie przeraził. Był niebezpieczny. Naprawdę niebezpieczny. Nawet ja zrozumiałem, że każdy diabeł, który go dotknie, natychmiast zginie! Czy to był święty miecz? Czy to była ostateczna broń do zniszczenia diabłów? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc Excalibur został połamany na kawałki podczas wojny. Fragmenty zostały zebrane i zmienione sztuką alchemiczną w nową postać. Zrobiono z nich siedem mieczy. To jest jeden z nich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to nie był prawdziwy Excalibur, ale nowy, który został zrobiony później. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten, który trzymam, to Excalibur Zniszczenia. Jest to jeden z siedmiu stworzonych mieczy. Kontrolę nad nim sprawuje Kościół Katolicki. – Dziewczyna z pasemkiem odłożyła miecz i owinęła go tkaniną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli dobrze zauważyłem, to na tkaninie widniał magiczny symbol. Czy ona za każdym razem musi go zapieczętować? Nie zmieniało to jednak faktu, że ten przedmiot był niebezpieczny. Irina wyciągnęła coś, co wyglądało jak długa lina. Lina ruszała się, jakby była żywa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!… Nagle zmieniła kształt i przybrała postać katany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój miecz to Excalibur Naśladowania. Mogę zmienić jego kształt w cokolwiek zechcę, jest to bardzo przydatne, kiedy muszę go gdzieś przenieść. Podobnie jak ten, każdy Excalibur ma jakieś unikatowe zdolności. Ten miecz jest własnością Kościoła Protestanckiego – powiedziała z dumą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem strach z powodu tych mieczy. Dla nas, diabłów, były naprawdę niebezpieczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina… Nie ma powodu, aby opowiadać tym diabłom o zdolnościach Excaliburów, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Xenovia. Nawet jeśli są diabłami, musimy darzyć się w tej sytuacji wzajemnym zaufaniem. Dodatkowo, nawet jeśli zdolność mojego miecza wyszła na jaw, to i tak nie dam się pokonać wszystkim obecnym tu diabłom – powiedziała pewna siebie Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była zapewne przeświadczona, że z nami nie przegrałaby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa legendarne miecze były tutaj! Wow! Czyż to nie była podniosła chwila!? Nagle wyczułem czyjąś obecność. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to Kiba. Patrzył wrogo na obydwa Excalibury, a jego twarz miała tak straszny wyraz, jakiego nigdy u niego nie widziałem. Racja… Kiba żywił nienawiść do Excaliburów. Nigdy nie mogłem marzyć, że zobaczę te miecze w takim miejscu. Kiba nigdy prawdopodobnie nie myślał, że spotka tutaj Excalibury. A teraz były przed nim. Musiał pewnie szaleć. Uspokój się, nie naskakuj na nie. Buchou profesjonalnie rozmawiała z naszymi wrogami. Jeśli coś zrobisz, wszystko pójdzie na marne! W najgorszym przypadku rozpocznie się walka. Nie było mowy, abyśmy w walce przeciwko Excaliburom obeszli się bez strat. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc co robią skradzione Excalibury, w tym kraju, leżącym we wschodniej części świata? – kontynuowała nieporuszona Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak można było oczekiwać po onee-sama, nie przejmowała się, nawet jeśli przed nią znajdowały się Excalibury! Zachowała zimną krew!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwna dziewczyna, w niebieskich włosach z zielonym pasemkiem, mająca straszne oczy – myślę, że nazywała się Xenovia – kontynuowała rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kościół Katolicki był właścicielem dwóch Excalibuów, wliczając w to mój. Kościół Protestancki miał kolejne dwa. Kościół Prawosławny także posiadał dwa. Siódmy miecz zaginął w trakcie wojny pomiędzy Bogiem, diabłami i upadłymi aniołami. Każdemu Kościołowi ukradziono po jednym mieczu. Złodziej zabrał je do Japonii i przywiózł do tego miasta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej. Więc złodziej świętych mieczy upodobał sobie to miasto, co? Buchou przyłożyła dłoń do czoła i wzięła głęboki oddech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że na moim terytorium ciągle coś się dzieje – powiedziała. – Więc kim jest złodziej, który skradł Excalibury? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złodziej jest zaliczany do Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święte miecze zostały skradzione przez upadłych aniołów? To nie kwestia błędu, ale jeśli chodzi o kradzież mieczy, to z pewnością by do nich pasowało. Dla pracujących na „górze” diabłów święte miecze nie są przedmiotem zainteresowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znamy głównego winowajcę, który ukradł Excalibury. To Kokabiel, jeden z szefów Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kokabiel… Jeden z przywódców upadłych aniołów, który przetrwał wojnę toczącą się od czasów starożytnych… Nie przypuszczałam, że usłyszę to imię pojawiające się w Biblii. – Buchou uśmiechnęła się z samozadowoleniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, przywódca upadłych aniołów!? Nie tylko miał Excalibur, ale jeszcze szefuje upadłym aniołom? W takim razie po co tutaj przyszły? Chciały współpracować…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wysyłaliśmy tu w sekrecie księży i egzorcystów, ale wszyscy zostali zabici – powiedziała Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie? Wydarzyło się tu tyle brutalnych incydentów, a my o tym nie wiedzieliśmy…? Więc to prośba o współpracę? Zatem przyszłyście prosić o pomoc wysokolasowego diabła, który rządził na tym terenie? Jednak to, co dopiero miały powiedzieć, całkowicie przeszło moje oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naszą prośbą… nie. Naszym rozkazem jest, aby żadne diabły nie przeszkadzały nam w walce o święty miecz, którą stoczymy z upadłymi aniołami. Innymi słowy, przyszliśmy wam powiedzieć, abyście się w to nie mieszali – rzekła Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Buchou to usłyszała, jej oczy zmieniły się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za maniery. Czy to nie krępowanie naszych ruchów? Myślicie, że współpracujemy z upadłymi aniołami? A może wspólnie chcemy coś zrobić z Excaliburem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Według kwatery głównej nie jest to wykluczone. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok przyprawiał o dreszcze. Naprawdę była wkurzona! W końcu wrogowie wkroczyli na jej terytorium. Teraz  żądali jeszcze, aby się do niczego nie mieszała. Dodatkowo mówili, co im się podobało, i że nam nie przebaczą, jeśli zawarliśmy sojusz z upadłymi aniołami. Duma Buchou, jako wysokoklasowego diabła, nie mogła tego znieść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Góra” nie ufa diabłom, ani upadłym aniołom. Rozkazano nam, że jeśli Excalibur został zabrany sługom Boga, to diabłom może to być na rękę, prawda? Upadłe anioły też mają z tego korzyści. Dlatego nie byłoby to dziwne, jeśli zawarliby ze sobą sojusz. Oto dlaczego was ostrzegamy. Jeśli zawarliście sojusz z Kokabielem, zlikwidujemy was. Nawet jeśli jesteś młodszą siostrą Maou – powiedziała niedbale Xenovia, nie zwracając uwagi na złe spojrzenie Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoro wiecie, że jestem siostrą Maou, to znaczy, że macie znajomości wśród kościelnego szefostwa. Powiem wam więc, że nie mamy żadnego sojuszu z upadłymi aniołami. Żadnego. W imieniu domu Gremory, nie zrobiłabym niczego, co mogłoby zhańbić imię Maou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to sporna dla obu stron sytuacja, ale Xenovia roześmiała się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu. Wystarczy tego dobrego – powiedziała. – Ostrzegam was tylko na wypadek, gdyby Kokabiel ukrywał się w tym mieście z trzema Excaliburami. Jeśli coś się stanie, ja będę tą, która zostanie znienawidzona przez bandę z kwatery głównej Kościoła. Cóż, Nie chcemy was prosić o współpracę. Jeśli tymczasowo zawiązałabyś sojusz ze sługami Boga, mogłoby to wpłynąć na równowagę panującą pomiędzy frakcjami. Zwłaszcza, że jesteś młodszą siostrą Maou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Xenovii Buchou wzięła głęboki oddech, a wyraz jej twarzy złagodniał. Ngggggh. To wszystko było takie skomplikowane, że nie mogłem nadążyć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest osoba, którą wysłał Kościół Wschodni? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ją sobie trzymamy w rezerwie. Ma strzec ostatniego Excalibura, jeśli Irina i ja zawiedziemy – odpowiedziała Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tylko wy dwie? Chcecie odebrać Excalibury przywódcy upadłych aniołów we dwójkę? To lekkomyślne. Naprawdę tak bardzo chcecie umrzeć? – zapytała Buchou zdumionym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – powiedziały równocześnie Xenovia i Irina, patrząc w oczy Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam podobne zdanie jak Irina, ale jeśli to możliwe, to nie chcę umierać – dodała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przybyłyście do Japonii gotowe na śmierć? Wasza wiara jak zawsze jest ślepa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów źle o naszej wierze, Rias Gremory. Prawda, Xenovio? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. Dodatkowo Kościół podjął decyzję, że lepiej będzie zniszczyć wszystkie Excalibury, niż pozwolić upadłym aniołom z nich skorzystać. Naszym podstawowym zadaniem jest odebrać miecze upadłym aniołom. Nic się nie stanie, jeśli zginiemy wypełniając to zadanie. Najlepszym przedmiotem do walki z Excaliburem jest Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za determinacja! Czy to była ich wiara? Naprawdę zdumiewające. To było coś, czego nie potrafiłem zrozumieć. Czy to źle, że chciały umrzeć dla Boga? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w ogóle możliwe dla waszej dwójki? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nie zginiemy na próżno – odpowiedziała poważnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście pewne siebie. Macie jakąś sekretną broń? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Być może. Pozostawię to twojej wyobraźni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po tym ta dwójka popatrzyła na siebie nawzajem, a rozmowa została przerwana. Shidou Irina i Xenovia popatrzyły po sobie raz jeszcze i wstały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem będziemy wychodzić. Chodźmy, Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie napijecie się herbaty? Mogę przygotować dla was przekąskę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzebuję tego. – Xenovia ruchem ręki odrzuciła propozycję Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Do zobaczenia – powiedziała Shidou Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zaakceptowały oferty Buchou, ale za to próbowały wyjść. Nagle, obydwie spojrzały w tym samym kierunku. W stronę Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy zobaczyłam cię wczoraj w domu Isseia, pomyślałam, że to może ty. Jesteś tą „Wiedźmą”, Asią Argento? Nigdy bym nie przypuszczała, że spotkam cię w takim miejscu – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zadrżała po tym, jak nazwano ją „Wiedźmą”. To słowo musiało się wiązać dla niej z czymś bolesnym. Irina też zauważyła Asię i zaczęła się w nią wpatrywać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno jesteś „Wiedźmą”? Dawniej byłaś Świętą Dziewicą? Masz moce, które mogą leczyć diabły i upadłe anioły? Słyszałam, że odeszłaś gdzieś po tym, jak cię wyklęto, ale nigdy bym nie przypuszczała, że sama zostaniesz diabłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummmmm… Ja… Ja… – nie wiedziała, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie powiem „górze”, co tutaj zobaczyłam, więc jesteś bezpieczna. Ludzie, którzy przebywali ze Świętą Dziewicą Asią też byliby nieźle zszokowani.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stać się diabłem. I to ta, którą nazywano Świętą Dziewicą. Spadłaś najniżej jak mogłaś. Ciągle wierzysz w Boga?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Xenovio, niemożliwe, aby ktoś, kto stał się diabłem, dalej wierzył w Boga – powiedziała ze zdumioną twarzą Shidou Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, dalej wyczuwam od niej zapach „wiary”. Może to trochę abstrakcyjne, ale jestem wrażliwa na tego typu rzeczy. Są ludzie którzy zdradzili nauki Kościoła i mają z tego powodu poczucie winy, gdyż nie mogą o nich zapomnieć. Od niej wyczuwam coś podobnego – powiedziała z bystrym wzrokiem Xenovia, a Irina wpatrzyła się w Asię z jeszcze większym zainteresowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda? Asia-san, dalej wierzysz w Boga, nawet jeśli stałaś się diabłem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie mogłam tak po prostu tego z siebie wyrzucić. Wierzyłam w to przez całe życie… – Na jej twarzy pojawił się smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Xenovia wyciągnęła miecz z tkaniny i wycelowała go w Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, w takim razie powinnyśmy cię natychmiast ściąć. Mogę cię zabić w imię Boga. Nawet jeśli jesteś grzeszna, Bóg ci wybaczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogłem się powstrzymać, coś we mnie się zapaliło. Xenovia zbliżyła się do Asi, a ja stanąłem przed nią, chroniąc Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dotykaj jej – dałem jasno do zrozumienia Xenovii. – Jeśli zbliżysz się do niej, nie wybaczę ci tego. Nazwałaś Asię Czarownicą, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nazwałam. Teraz jest istotą, która zasługuje na miano „Wiedźmy”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co…co to za suka!? Zacisnąłem zęby tak mocno, że aż zazgrzytały i ruszyłem naprzeciwko niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadzieraj ze mną! Nikt jej nie pomógł, kiedy sama potrzebowała pomocy! Ci, którzy nie potrafili zrozumieć uczuć Asi, byli bandą idiotów! To bardzo źle, że nikt nawet nie próbował zostać jej przyjacielem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślisz, że Święta Dziewica potrzebuje przyjaciół? Najważniejsza dla niej jest miłość do innych. Święta Dziewica jest skończona, kiedy szuka przyjaciół i miłości innych ludzi. Mogła dalej żyć dzięki miłości Boga. Asia Argento od samego początku nie nadawała się na Świętą Dziewicę – powiedziała Xenovia takim tonem, jakby była to rzecz oczywista.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Co jest z tymi ludźmi! Nie potrafię ich zrozumieć! Zresztą nawet nie chcę! Jak może mówić, że Asi jest zła!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc byliście bardzo samolubni, robiąc z niej Świętą Dziewicę i porzuciliście ją, ponieważ nie była taka, jak chcieliście? To popieprzone… Zdrowo popieprzone! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać tego, co tak długo w sobie dusiłem. Ja zawsze… zawsze chciałem powiedzieć to osobom, które wierzą w Boga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nikt z was nie wie, przez co musiała przejść! – mówiłem dalej. – Co za Bóg!? Co za miłość!? Bóg gówno zrobił, kiedy była w niebezpieczeństwie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bóg ją kochał. Jeśli nie pomógł jej, to znaczy, że albo nie wierzyła w niego dostatecznie mocno, albo jej wiara była fałszywa – odpowiedziała spokojnie Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie związani z kościołem są tacy? Asia musiała z nimi żyć? Nie wykręcaj się sianem…… Nie próbuj tego ze mną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś dla Asi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rodziną. Przyjacielem. Towarzyszem. Dlatego jej pomagam. Będę jej strzegł! Jeśli spróbujesz ją tknąć, uznam cię za mojego wroga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to deklaracja wobec nas… wobec wszystkich w Kościele? Coś za dużo podskakujesz, pojedynczy diabełku. Gremory, chyba za mało go uczyłaś, prawda? – Xenovia spojrzała ostro na moją prowokację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, prze… – Buchou próbowała mnie uspokoić, ale Kiba stanął po mojej stronie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobry moment, ja będę twoim przeciwnikiem. – Kiba niósł swój miecz, a od niego samego biła niesamowita żądza mordu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś? – zapytała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba parsknął śmiechem w odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem twoim senpai – powiedział – choć uznany zostałem za porażkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle w pokoju pojawiła się niezliczona ilość demonicznych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Hmmmm. Jak to się mogło tak skończyć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stałem w miejscu, w którym ćwiczyliśmy do Turnieju Piłki. Kiba stał niedaleko mnie. Shidou Irina i Xenovia były naprzeciwko nas. Całą okolicę okrywała bariera, którą tworzyła czerwona aura. Reszta członków przypatrywała się nam spoza bariery.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zatem zaczynajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia zdjęły białe szaty, pod którymi nosiły czarne stroje bitewne. Nie odsłaniały ich skóry, ale wyglądały tak… erotycznie… można było zobaczyć kształty ich ciała. Ummmm, obydwie miały ładne sylwetki i wąskie biodra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia ściągnęła tkaninę ze swojej broni i ujawniła Excalibur. Excalibur Iriny zmienił kształt i uformował się w katanę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjaśnię wam, jak do tego doszło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy kłóciłem się z dwiema posiadaczkami świętych mieczy, Kiba przyłączył sie i wszystko pogorszył. Wyglądało na to, że Buchou miała problemy z zachowaniem kontroli nad sytuacją, ponieważ to jej słudzy zaczęli sprzeczkę. Wtedy Xenovia złożyła propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To może być interesujący test sprawdzający jaką siłą dysponują słudzy Rias Gremory. Dodatkowo jestem zainteresowana siłą tego gościa, nazywającego siebie moim senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia zaakceptowała wyzwanie Kiby. Obiecała też, że nie zaraportuje tego zdarzenia kościołowi. Rozumiała też trochę naszą sytuację, więc nie miała nic przeciwko, aby bitwa nie toczyła się na śmierć i życie. Na miejsce walki został wybrany plac obok starego budynku szkoły, gdzie ćwiczyliśmy do Turnieju Piłki. Aby unikać niepotrzebnych zniszczeń, czy zauważenia przez innych, Akeno-san nałożyła na nas barierę. Dzięki temu mogliśmy walczyć bardziej brawurowo. Ja też miałem wziąć udział w bitwie… Dlaczego? Czy ta walka miał być dogrywką do kłótni? To niedorzeczne… Byłem wściekły, ponieważ gadały bzdury o Asi. Ale nigdy bym nie pomyślał, że skończy się to w ten sposób. Miałem już to przerwać, kiedy Buchou to zrobiła… Skończyło się to w ten sposób, ponieważ Kiba się dołączył… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to zwykły test, Uważajcie na te święte miecze! – ostrzegła nas Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak – odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały się trząsłem, gdyż pamiętałem film „Zagrożenia ze strony kolekcji świętych mieczy”, który obejrzeliśmy przed walką. Było to nagranie bitew wysokoklasowych diabłów z ludźmi władającymi świętymi mieczami. Z ran diabłów, którzy zostali cięci ich ostrzami, wydobywał się dym. Wiecie, że te części ciała, które zostały zranione, zniknęły? Dosłownie – zniknęły. Diabły zostają całkowicie wyeliminowane, jeśli zrani ich święty miecz. Ich ciała po prostu znikają. Straszne. Naprawdę straszne! Zdecydowanie nie chcę zostać trafiony ostrzem takiego miecza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba aktywował swój Sacred Gear, a momentalnie dookoła niego pojawiły się demoniczne miecze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śmiejesz się? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba śmiał się tak bardzo, że aż wyglądało to dziwnie. Ten śmiech sprowadził zimną atmosferę. Nie było żadnego śladu po uśmiechu, który zazwyczaj gościł na jego ustach. Tak bardzo… Tak bardzo nienawidzisz tego Sacred Gear…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Mam przed sobą rzecz, którą chcę zniszczyć. Jestem szczęśliwy. Fufufu, słyszałem, że przebywanie w pobliżu smoka i diabła przyciąga „moc”. Dla mnie jest jednak za wcześnie na takie spotkanie. &lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś podobnego. Wiele istot będzie do mnie ściągać z powodu moich smoczych mocy. Więc to przeze mnie………i przez Ddraiga? Nie, to niemożliwe…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Narodziny Miecza, hm. Właściciel tej mocy może stworzyć każdy miecz, jaki tylko sobie wyobrazi. To unikatowe wśród demonicznych mieczy związanych z Sacred Gear. Słyszałam, że był to „przedmiot badań”, który uniknął zlikwidowania w projekcie „Święty Miecz”. Czy to ty? – zapytała Xenovia, ale Kiba nie uznał ze celowe odpowiadać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skierował natomiast swoją żądzę mordu w jej kierunku. Hej, hej. Zabijanie jest zabronione, wiesz o tym? Kiba, Błagam cię, upewnij się, że to pozostanie zwykłym starciem. Jeśli przekroczymy tę granicę, to czy nie wpłynie to na relacje między Bogiem a diabłami? Maou Sirzechs-sama też będzie miał kłopoty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprzeciwko mnie stała Shidou Irina. Dziewczyna z kasztanowymi włosami. Kiedy byłem mały, myślałem, że była chłopcem, ale teraz, nieważne ile razy bym na nią patrzył, była dziewczyną. Ledwie pamiętałem czasy, kiedy się razem bawiliśmy. Teraz była śliczną dziewczyną. Miała niezłe ciało i była w moim typie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy spotkałam chłopca, którego nie widziałam od tak dawna i dowiedziałam się, że stał się diabłem… Byłam zszokowana. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała na zdesperowaną. Cóż, nawet ja nie myślałem, że kiedykolwiek stanę się diabłem. Cieszę się jednak z mojego życia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummmm Shidou Irina… Mogę cię nazywać Irina? Naprawdę musiało do tego dojść? Powiedziałem to wszystko przez to, co mówiłyście o Asi. Nie uważam, że musimy walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem to co myślałem o ludziach Kościoła, którzy w taki sposób traktowali Asię. Jakaś część mnie poczuła ulgę, kiedy to z siebie wyrzuciłem. Cóż, jeśli znów powiedzą coś złego na temat Asi, będę z nimi walczył. Nie zniosę ludzi, którzy mówią źle na temat mojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Irina patrzyła na mnie z żalem. Uroniła pojedynczą łzę, która spłynęła po jej policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żałosne, Hyoudou Issei-kun. Nie, znam cię przecież od tak dawna, więc będę cię nazywała Ise-kun. Cóż za psikusa spłatało nam przeznaczenie! Wyjechałam do Anglii, ponieważ odkryłam, że jestem w stanie władać świętymi mieczami i myślałam, że mogę reprezentować Boga! Aaach, to też musi być próba, której poddaje mnie Bóg! Ziemia na której nie byłam tak długo! Cóż za okrutne przeznaczenie, mój przyjaciel z dzieciństwa stał się diabłem! Upływ czasu jest okrutny! Ale idąc naprzód, zawrócę kogoś na prawdziwą ścieżkę wiary w Boga!! Teraz, Ise-kun! Osądzę cię tym Excaliburem! Amen! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli Irina roniła łzy, wyglądała na naprawdę chętną do zrobienia tego i celowała mieczem w moją stronę. Co!? Cooo!? Ta dziewczyna powiedziała coś trudnego do zrozumienia! Oooch! Jej oczy błyszczały jak gwiazdy! Czy ona upiła się swoją wiarą? Może bawiła ją ta sytuacja? Wow! Czy ona była typem dziewczyny, z którą lepiej się w nic nie angażować!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie wiem, o co ci chodzi, ale Boosted Gear! Aktywacja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło czerwone światło, a na mojej lewej ręce pojawiła się rękawica. Rozległ się także dźwięk, który oznajmił, że moja moc wzrosła. Mój Sacred Gear posiadał zdolność zwiększania mojej mocy co dziesięć sekund. Mogłem również przetransferować moje moce do kogoś, lub do czegoś. Musiałem jednak przedtem aktywować mój Sacred Gear. Jeśli ona zrobi coś przed tym, nie będę w stanie zrobić niczego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia wyglądały na zszokowane, kiedy zobaczyły mój Sacred Gear. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Longinus. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to jest Boosted Gear? Nigdy bym nie pomyślała, że spotkam właściciela Czerwonego Smoka w kraju daleko na wschodzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie uniosły brwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobisz krzywdę sama sobie, jeśli skupisz uwagę na Iseiu-kun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ZDERZENIE!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba pojawił się przed Xenovią i ciął ją mieczem. Święty i demoniczny miecz zderzyły się, a w powietrze poszły iskry. Xenovia uśmiechnęła się po sparowaniu ataku Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sacred Gear Narodziny Miecza i Boosted Gear, a także Zmierzch Uzdrawiania, którym dysponuje Asia Argento. Wszystkie te Sacred Gear są dla nas heretyckie. Może wyszło wam to na dobre, że zmieniliście się w diabły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja moc jest także zasilana przez nienawiści moich towarzyszy, którzy zginęli przepełnieni żalem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Kiba ślubował zemstę za wszystkie obiekty badań, które zginęły w projekcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzę, Ise-kun! – Irina ruszyła na mnie, tnąc mieczem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebezpieczeństwo! Naprawdę chciała mnie trafić! Jeśli zostanę pchnięty tym mieczem, to diabeł taki jak ja, odniesie poważne obrażenia, prawda? Wyglądało to źle. Bardzo źle! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze nie skończyłem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwiększyłem moją moc, unikając ciosu katany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez moje ciało przepłynęła moc. Moja siła ponownie się podwoiła. Wyglądało jednak na to, że dalej miałem za mało mocy, aby z nią walczyć! Ile razy będę musiał jeszcze tego użyć? Cholera! Nie miałem jeszcze za dużo doświadczenia, a to była pierwsza walka przeciwko świętemu mieczowi! Póki co będę unikał ciosów i czekał, kiedy zwiększę moją moc na tyle, ile mogłem! Jeśli ma to tak wyglądać, to muszę tego użyć! Jeśli nie użyję, to nie będę mógł się uspokoić. Nie, jeśli nie zapanuję nad sobą, to będzie to zmarnowana bitwa! Użyję Dress Break, jeśli nadarzy się szansa. Moja ostateczna technika. Moc, dzięki której mogłem pozbawić każdą dziewczynę jej ograniczenia, czyli ubrania. Używając tej mocy, wzrośnie moja siła. Wyraz twarzy Iriny zrobił się nagle podejrzliwy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co za lubieżna mina – powiedziała. – O czym ty myślisz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fufufu. Niedługo zobaczę cię nago. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Proszę, bądź ostrożna. Ise-senpai ma moc zdzierania ubrań z kobiet, których dotknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan!? Dlaczego ujawniasz moje posunięcia wrogowi!? Koneko-chan po chwili spojrzała na mnie z buntowniczymi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wróg wszystkich kobiet. Jesteś najgorszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach! To okrutne słowa, Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za plebejska technika! Aaach, Boże, przebacz temu grzesznemu zboczeńcowi! – Modląc się, na twarzy Iriny pojawił się smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie patrz na mnie takim wzrokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteś najgorszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam Koneko-chan. Wybacz, że jestem napalony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Jeśli tak bardzo pożądasz kobiecego ciała, mogłeś mi powiedzieć…! Nie mam nic przeciwko, aby poświęcić dla ciebie moje ciało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Samopoświęcenie! Tego mogłem się spodziewać po byłej chrześcijance, Asi-san! Jednak tym razem trochę nie przesadziłaś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ogromne seksualne żądze. Myślę, że to świetnie pasuje do takiego demona, z tak wielką chciwością – powiedziała z westchnieniem Xenovia. Patrzyła jednak na mnie pogardliwym wzrokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, dlaczego Kiba ją przeprosił. Nie było potrzeby, żebyś ją przepraszał, dupku! Dlaczego tylko ja byłem traktowany w ten sposób?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stworzył demoniczny miecz i podniósł go. Miał teraz dwa miecze, z którymi ruszył w stronę Xenovii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz wróćmy do tego, gdzie jesteśmy! Spłoń! Oraz zamarznij! Wątły Błysk i Mroźna Mgiełka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z demonicznych mieczy wyglądał jak wir płomienia, a drugi był zrobiony z zimnego powietrza i srebrnego mrozu. Kiba był Skoczkiem. Cechą Skoczka była szybkość. Zaatakował z boską szybkością, ale Xenovia ledwie zauważalnymi ruchami uniknęła ataków Kiby, które pochodziły ze wszystkich stron. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szybkie ruchy Skoczka, a także dwa demoniczne miecze, ognisty i lodowy. Ale jesteś naiwny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KACHING!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynczy cios Xenovi obrócił obydwa miecze Kiby w pył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zaniemówił, ponieważ jego demoniczne miecze zostały zniszczone jednym ciosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za niszczycielska moc! Więc oto święty miecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój oręż to broń masowego zniszczenia. Nie ma niczego, czego nie umiałby zniszczyć. – Xenovia zakręciła mieczem dookoła. Najpierw wycelowała go w niebo, a potem wbiła w ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOOON!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle miejsce, w którym stałem, zatrzęsło się, a ziemia zaczęła dudnić! Straciłem równowagę i upadłem na kolana. Nie mogłem wstać! Dookoła unosiły się chmury pyłu! Przede mną było pełno latającego brudu, który uderzał mnie w twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TFU! TFU!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem oczyścić moją twarz, jednocześnie plując piachem, który dostał mi się do ust. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, kiedy zobaczyłem grunt. Krater!? W miejscu, w które Xenovia wbiła miecz, była wielka dziura! Nie mówcie mi, że zrobiła to jednym ciosem!? Jednym cięciem miecza!? Kiedy Xenovia wbiła miecz w ziemię, nie wyglądało na to, aby zużyła dużo mocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest mój Excalibur. Może zniszczyć wszystko, co stanie mu na drodze. Nie bez powodu nazywa się Excaliburem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalibur Zniszczenia. Destrukcyjna moc była na zupełnie innym poziomie! Nawet jeśli to nie był demoniczny miecz Kiby, było to druzgoczące! Jego wyraz twarzy zmienił się, kiedy to zobaczył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cóż za potężna siła, nawet jeśli to nie był prawdziwy Excalibur. Zniszczenie wszystkich siedmiu mieczy to trudne zadanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego oczy nie straciły koloru nienawiści. Kiba chciał zniszczyć cała siódemkę! Jeden miecz był silniejszy, niż myślisz. Myślę, że zniszczenie ich będzie trudne nawet dla Kiby. Naprawdę, miałem już dość tego świata, w którym istnieje tylu ludzi silniejszych od nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To już trzeci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany! Xenovia, jestem cała brudna przez to, że zniszczyłaś ziemię! –  Narzekała Irina, czyszcząc swoje ubranie. – Ale czas wreszcie to rozstrzygnąć! – Wycelowała we mnie miecz i rzuciła się w moją stronę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jest szybka! Natychmiast przebyła dzielącą nas odległość! Nawet jeśli nie była tak szybka jak Kiba, to była znacznie szybsza ode mnie! Co powinienem był zrobić? Może należało przerwać moje zwiększanie mocy i zaatakować? Nawet jeśli nie chciała mnie zabić, to straciłbym trochę mojej wytrzymałości unikając jej ataków! Przynajmniej miałem tyle mocy, by zareagować na jej posunięcia! Nie wiedziałem jednak, czy wystarczy mi jej na pokonanie Iriny! Nie mogłem aktywować mojego Sacred Gear drugi raz! Ponieważ nie da mi na to szans! Powinienem był uważać na jej Excalibur i zaatakować ją, mimo iż była człowiekiem! Nawet jeśli posiadała morderczą broń, ona sama taka nie była! Może to zły sposób myślenia, ale musiałem tak postąpić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezłe uniki! Robisz to całkiem nieźle! Wygląda na to, że twoja pani dobrze cię wyszkoliła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Jeśli chodzi o trenowanie, to moja pani jest bardzo surowa! Dlatego potrafię dać sobie radę nawet z silniejszymi ode nie! Po prostu tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej, Boosted Gear! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[EXPLOSION!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatrzymałem zwiększanie mocy. Zrobiłem to po to, żebym mógł walczyć z mocą, która dzięki temu wzrosła! Jeślibym na tym nie poprzestał, moc mogłaby zostać wytrącona z równowagi, a wtedy trzeba by było wszystko zaczynać od początku.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[BICIE SERCA]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc rosła w całym moim ciele. To było moje czwarte zwiększenie mocy, ale prawdopodobnie mogłem się za nią z tym zabrać! Jeśli tak, to teraz zedrę z niej ubranie! Tak, i nie dbam o to, że jest to plebejska technika! Nie przechodziłem tego piekielnego treningu i bitwy przeciwko Feneksowi na próżno! Znaczy się, zamierzam ją rozebrać! Musiałem użyć mojego Dress Break.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyłem w stronę Iriny z wystarczającą ilością mocy, by pozbawić ją ubrania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz za to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ohyda. – Irina uniknęła mojego klepnięcia, jakby się broniła przed molestującym ją zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chi! Szybka jest! Ale ja się nie poddam! Nie dbam o to, nawet jeśli jestem zboczeńcem! Mam zamiar być silny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeszcze nie koniec! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem dotrzymywać kroku ruchom Iriny. Racja! Nie było odwrotu! Mogłem jakoś dostrzec, gdzie będzie uciekać, ponieważ moim pragnieniem było użyć na niej mojej techniki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun porusza się lepiej niż zwykle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To te moce rozpustnika podwyższyły tak jego umiejętności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komentarze Akeno-san i Koneko-chan. Obydwie były zdumione i zszokowane moimi „mocami rozpustnika”. Wybaczcie, że jestem zboczeńcem! Ale nikt nie był w stanie mnie powstrzymać, kiedy miałem rozebrać dziewczynę! W końcu dotarłem do miejsca, gdzie uciekła Irina! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? Dopadłeś mnie!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina wyglądała na zaskoczoną. Fufufu. Nie lekceważ potęgi mocy rozpustnika! Mam cię! Zamierzam cię teraz rozebrać! Będę patrzył na twoje piersi! Skróciłem dystans poruszając moimi palcami i zrobiłem lubieżną minę. Skoczyłem w jej stronę, jakbym nurkował! Itadakimasu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale… Irina uchyliła się, zanim do niej dotarłem. C-co… Nie mogłem się zatrzymać, przeleciałem nad Iriną, przebiłem się przez barierę i poszybowałem w stronę Asi i Koneko-chan… &lt;br /&gt;
Dotknąłem ich. Złapałem je obie za ramiona, a wtedy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ROZEBRANIE…]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i Koneko-chan zostały pozbawione mundurków. Tak, nawet bielizny. Obydwie były całkiem nagie. Atak Dress Break zakończył się sukcesem. Ciągle rosnące piersi Asi i wdzięki lolitki Koneko-chan objawiły się tuż przed moimi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHLUST!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doznałem krwotoku z nosa. Dziękuję wam bardzo! Nie, nie to miałem na myśli! To jest…! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! – Asia zakryła swoje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam, Asiu! Ale jak zwykle twoje ciałko ładnie się prezentowało. Onii-chan będzie czekał, gdyż wygląda na to, że twoje piersi wciąż rosną. Z drugiej strony Koneko-chan… Dalej wyglądała na pozbawioną emocji, ale jej ciało zaczęło się trząść i wysunęła do przodu pięść. O cholera… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-koneko-chan! Jesteś w błędzie! To pomyłka! Cóż, to działa! Ale dalej uważam, że małe piersi też są ważne! Co? Co ja mówię? Nie o to chodziło! To przez to, że Shidou Irina zrobiła unik! Nie celowałem w ciebie i Asię! A-ale dziękuje ci bardzo! Dziękuję ci tak na wszelki wypadek…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty zboczeńcu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUP!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gufuuuu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem potężny cios w brzuch, a moje ciało poczuło się dziwnie. Uwaaaaa! Ja, ja latam! Kiedy brutalnie wylądowałem na ziemi, potoczyłem się po niej…Kha! Krytyczne obrażenia… Bolało tak bardzo, że nie mogłem wstać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZTURCH SZTURCH&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina szturchała mnie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągle żyjesz, Ise-kun? Myślę, że to była kara boża za ten atak. To cię powinno nauczyć, że taka technika powinna zostać zapieczętowana. Dobrze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… Stworzyłem tę technikę, wkładając w nią cały mój magiczny talent… Dalej zamierzam używać jej do rozbierania dziewczyn… Miałem naprawdę ciężką rozterkę czy wybrać tę technikę, czy może taką, która umożliwi mi widzenie przez ubrania dziewczyn… – Wstałem powoli i przyjąłem pozycję do dalszej walki. – Mam zamiar walczyć dalej, dopóki nie pozbawię dziewczyny ubrania, żeby na nią patrzeć. – Podniosłem się na duchu i ruszyłem w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz walczyć z takiego powodu! Z tobą naprawdę jest coś nie tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Shidou Irina! Seksualne żądze są źródłem mocy! To sprawiedliwość!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen! Boże, dodaj mi siły, abym mogła porąbać tego diabła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zacisnęła jeszcze mocniej palce na rękojeści miecza i ruszyła w moja stronę. Schyliłem się, abym mógł kopnąć Irinę z dołu, kiedy będzie mnie próbowała ciąć. Zauważyła to jednak i zrobiła mały skok. Kopnąłem ziemię, dzięki czemu mogłem szybko wstać! Oto mój podbródkowy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OBRÓT!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój podbródkowy ominął podbródek Iriny. Dziewczyna spojrzała na mnie ostro. Zamachnęła się na mnie kataną, ale uniknąłem ciosu, odskakując w tył. Przyjrzała mi się ponownie, z zszokowanym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam. Wygląda na to, że traktowałam cię za lekko. Naprawdę dobrze się ruszasz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina miała poważną twarz. Och, mogę wygrać? Tak myślałem, ale… Upadłem na ziemię… Co do… Poczułem, jak moc opuszczała moje ciało. Mogłem dalej się ruszać, znosząc pewien ból. Ale to jest coś innego. Naprawdę nie miałem siły… Cholera… co się stało… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem na mój brzuch, zobaczyłem że wydobywa się z niego dym! Czy to rana zadana przez święty miecz!? Kiedy to się stało!? Czy trafiła mnie podczas tego ataku!? Draśnięto mnie i teraz stanę się…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To rana zadana świętym mieczem. Zranione nim diabły i upadłe anioły tracą swoją moc i zostają usunięte. Gdyby twoja rana była głębsza, mogłoby być niedobrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To tylko draśnięcie! Czy to zabiera aż tyle mocy, że upadłem na kolana!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[RESET!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas na aktywację Boosted Gear się skończył. Całą moc uleciała z mojego ciała i wróciła do normalnego poziomu. Jak to możliwe!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybyś miał więcej energii, to z pewnością uniknąłbyś tego ciosu. Powinniśmy mieć uczciwe starcie. Przegrałeś, ponieważ użyłeś swojego Sacred Gear, nie wiedząc o różnicy mocy pomiędzy tobą, a twoim przeciwnikiem. Prosty błąd może stać się krytycznym w poważnej bitwie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Niech to. To bezużyteczne. Moje ciało nie mogło się w ogóle poruszyć… Przegrałem? Czy zrobiłem z siebie idiotę przed Buchou i Asią? Okropność! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaaaa!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba wziął się w garść i próbował coś stworzyć we własnej dłoni. To coś miało kształt miecza, ale…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Destrukcyjna potęga świętego miecza, czy destrukcyjna potęga mojego demonicznego miecza! Zobaczmy, która jest silniejsza! – W dłoniach Kiby pojawił się ogromny miecz, który trzymał oburącz, a z jego ostrza emanowała złowieszcza aura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był wielki. Większy od Kiby. Miał zdecydowanie ponad dwa metry. Kiba zamachnął się nim z siłą! Cięcie dosięgło Xenovii, ale ta tylko westchnęła, jakby była rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za hańba, podjąłeś złą decyzję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GACHIN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Brutalny odgłos metalu! Duży kawałek miecza poszybował gdzieś w powietrze. To broń Kiby została złamana. Excalibur Xenovii łatwo zniszczył demoniczny miecz Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoją bronią są najróżniejsze miecze, które możesz stworzyć, oraz twoja prędkość. Potrzebujesz dużej siły, aby posługiwać się tak wielkim mieczem, przez co stracisz szybkość będącą twoim atutem. Szukasz jakiejś destrukcyjnej mocy? Przy twoim stylu walki jest to niepotrzebne. Nie wiesz o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głowica świętego miecza uderzyła Kibę w brzuch. To był prosty ruch, ale mimo to stworzył fale uderzeniową. Nawet pojedynczy atak głowicą miał destrukcyjną moc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gacha! – Kiba upadł na ziemię i zaczął wymiotować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli nie trafiono cię ostrzem, to powinno wystarczyć, aby cię na moment zatrzymać. – Xenovia popatrzyła chwilę na Kibe i odwróciła się.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
–  … Z-zaczekaj! – Kiba wyciągnął swoje ręce w jej stronę, ale wszyscy wiedzieli, ze to już koniec starcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san usunęła barierę. Czerwona aura znikła, a bitwa była skończona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Senpai, sugeruję, abyś podczas naszej następnej walki postępował z większym opanowaniem. Rias Gremory, ufam ci co do wcześniejszej rozmowy. Dodatkowo powinnaś lepiej wytrenować swoich podwładnych. Ich błyskotliwe talenty bitewne maja swój limit. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba patrzył na Xenovię z nienawiścią. Ona tymczasem spojrzała na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiem ci jedną rzecz. Smok Wymycia już się przebudził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co powiedziałaś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu go spotkasz, ale biorąc pod uwagę twój obecny poziom, to nie wygrasz z nim. – Xenovia po powiedzeniu tego zabrała swoje rzeczy i opuściła nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj na mnie, Xenovia. Więc tak to wygląda Ise-kun. Powiedz mi, kiedy chcesz zostać osądzony. Amen. – Shidou Irina trzymając swój krzyż mrugnęła do mnie i zaraz potem się ulotniła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zamknęła oczy. Byłem pewien, że nie czuła się dobrze. Kiba i ja zdecydowanie zostaliśmy pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest? – Asia położyła swoje dłonie na moim brzuchu i leczyła ranę swoim Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przebrała się w zapasowy mundurek, który miała w starym budynku szkoły. Założyła go, ponieważ poprzedni rozerwałem na strzępy. Zielone, ciepłe światło, wydobywające się z jej dłoni, otoczyło mnie i leczyło moją ranę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Pokazałem ci moja niemiłą stronę, Asiu – powiedziałem ze śmiechem, ale Asia potrząsnęła przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że twoje obrażenia są niewielkie – powiedziała. – Byłam naprawdę przerażona, kiedy pomyślałam, że Ise-san mógłby obrócić się w nicość &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach. Asia znów się o mnie martwiła? Dostarczałem jej do tego zbyt dużo okazji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przepraszam, że zdarłem z ciebie ubranie – przeprosiłem szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by o tym nie myśleć, to była moja wina. Asia uśmiechnęła się jednak do mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałeś po prostu swój plan, prawda, Ise-san? Nic się nie stało, jeśli zrobił mi to Ise-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chlip. Moje oczy zrobiły się wilgotne. Asiu, wierzysz we mnie tak bardzo! Ale wiesz, że nie myślałem o niczym innym, niż zdzieranie ubrań. Aaaach. Uśmiech Asi jest taki jasny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mógłbyś wygrać, gdybyś jeszcze raz zwiększył swoją moc. – Powiedziała Koneko-chan, masując swoje ramię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To boli. To boli, Koneko-chan. Ona również miała na sobie swój zapasowy mundurek. Ale to pierwszy raz, kiedy powiedziała mi coś takiego! Byłem lekko poruszony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Niewiedza oznacza, że brakuje ci praktyki oraz prawdziwego doświadczenia bitewnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaau! Trafiłaś w sedno! Przepraszam za bycie takim lubieżnikiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj! Yuuto! – dobiegł nas głos Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamta stronę, zobaczyłem Kibę, który próbował odejść, i złą Buchou. Co jest? Kiba gdzieś idzie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wybaczę ci, jeśli odejdziesz! Jesteś Skoczkiem domu Gremory. Będę miała kłopoty, jeśli staniesz się wygnańcem. Natychmiast przestań!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– … Uciekłem stamtąd dzięki pomocy moich towarzyszy. Dlatego muszę umieścić ich żal w moich demonicznych mieczach.  – Po tych słowach Kiba zniknął.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Yuuto… Dlaczego…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem patrzeć na zasmuconą twarz Buchou. Wzmogło to we mnie determinację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Następnego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaaa. Więc? Z jakiego powodu mnie wezwałeś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwałem Piona, Saji&#039;ego przed stację. Chłopak wyglądał apatycznie. Dzięki Buchou udało mi się z nim jakoś skontaktować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……On ma rację. Co wasza dwójka planuje? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która trzymała moją koszulę i nie zamierzała jej puszczać, była Koneko-chan. Spotkałem ja przez przypadek, kiedy byłem w drodze na spotkanie z Saji’m przed stacją. Próbowałem uciekać, ale łatwo mnie złapała. Jak zwykle, pod względem tężyzny fizycznej, byłem w gorszej sytuacji, niż ta śliczna lolita. Cóż, nic nie można na to poradzić. Nie spodobało się jej to, ze próbowałem uciekać, jak tylko ją zobaczyłem. Nie przestawała mnie więc obserwować. Myślę, że żywiła do mnie żal, ponieważ zdarłem z niej ubranie. Powód dla którego wezwałem Saji&#039;ego był…&lt;br /&gt;
Odchrząknąłem i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam zapytać Shidou Irinę i Xenovię, czy pozwoliłyby mi zniszczyć Święty Miecz, Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko Saji, ale i Koneko-chan była tak zszokowana, że jej oczy rozwarły się szeroko. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Zemsta_skoczka|podrozdziału Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 3 rozdzial 3 |rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_2&amp;diff=205170</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_2&amp;diff=205170"/>
		<updated>2012-11-13T20:34:17Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 6 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Święty Miecz przybył== &lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Projekt &amp;quot;Święty Miecz&amp;quot;? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła Buchou. – Yuuto przeżył ten eksperyment. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, Buchou i ja wróciliśmy do domu po zakończeniu spotkania klubowego. Siedzieliśmy w moim pokoju, a Buchou opowiedała nam o Kibie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kilka lat temu – mówiła –  Kościół nadzorował to przedsięwzięcie. Jego celem było stworzenie osoby, która mogłaby władać świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwsze słyszę – wyraziła swoje zdziwienie Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, projekt ten z pewnością był trzymany w tajemnicy przed dziewczyną, która uchodziła za Świętą Dziewicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty miecz – ciągnęła dalej Buchou – to ostateczna broń przeciwko diabłom. Jeśli my, diabły, dotkniemy Świętego Miecza, natychmiast spłoniemy. Gdy ktoś zrani nas tym orężem, znikniemy bez śladu. Można nazwać to ostateczną bronią dla tych, którzy wierzą w Boga i nienawidzą demonów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz… To ta rzecz, która tak często pojawia się w programach telewizyjnych i grach, prawda? Od kiedy byłem diabłem, stanowił dla mnie śmiertelne zagrożenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świętych mieczy – znów mówiła Buchou – istnieje na świecie mnóstwo, myślę jednak, że najsłynniejszym z nich jest Excalibur. Nawet w Japonii jego motyw przewija się w wielu książkach. To święta broń, którą stworzono dzięki magii i alchemii przez tych, którzy kroczyli ścieżką Boga. Święty miecz jednak sam sobie wybiera właściciela. Słyszałam, że wciągu ostatnich stu lat tylko jedna osoba była w stanie nim władać.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kiba dzięki swojemu Sacred Gear jest w stanie tworzyć demoniczne miecze, prawda? Więc czy może istnieć Sacred Gear, który umożliwia tworzenie świętych mieczy? – spytałem, gdyż prosta dedukcja podpowiadała mi, że jeśli istniał Sacred Gear, który potrafił tworzyć demoniczną broń, to istniał także Sacred Gear, który tworzył ich święte odpowiedniki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie tak, że coś takiego nie istnieje. Jednak demoniczny miecz, w porównaniu do świętego miecza, wypada bardzo nędznie. Oczywiście nie mówię, że jest słaby. Wśród nich jest przedmiot zaliczany do Longinusów, podobnie jak twój Boosted Gear. Najbardziej znanym Sacred Gear jest ten, który był dzierżony przez zabójcę Jezusa Chrystusa. Nazywał się on Prawdziwym Longinusem i od niego też nazwa „Longinus” została pożyczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Longinus. Sacred Gear tak potężny, że był w stanie zabić Boga. Zupełnie jak ten, który posiadałem ja. Istniał więc przedmiot będący Sacred Gear i Longinusem. Jednak to, że Jezus został przebity włócznią będącą Longinusem… Odkrywałem tajemnice historii, których nie można się było znikąd dowiedzieć. Rozmowa z wysokoklasowym diabłem naprawdę potrafiła zszokować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poza tym obecnie nie istnieje święty Sacred Gear, który mógłby rywalizować z Excaliburem, Durandalem, lub Amanomurakumo-no-tsurugi&amp;lt;ref name=&amp;quot;tsu&amp;quot;&amp;gt;Excalibur, to jak zapewne wszyscy wiedzą, miecz legendarnego Króla Artura. Durandal był orężem rycerza Rolanda, zaś Amanomurakumo-no-tsurugi to miecz będący jednym z „trzech świętych skarbów”, japońskich regaliów symbolizujących najwyższą władzę cesarza nad państwem.&amp;lt;/ref&amp;gt;, ponieważ te święte miecze są zbyt potężne. Tak samo jest z demonicznymi mieczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmmm. Tyle informacji, ale żadnych wskazówek. Prawdopodobnie powinienem był to wszystko zapamiętać, ale ostatnimi czasy było tego wszystkiego tak wiele, że trudno to ogarnąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto otrzymał sztuczną kurację, która miała mu umożliwić przystosowanie się do świętego miecza, a zwłaszcza do Excalibura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Kiba jest w stanie władać świętym mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto nie mógł się do niego przystosować. – Buchou potrząsnęła przecząco głową. – Nie tylko on, gdyż wszyscy, którzy przeszli przez to, co on, nie byli w stanie tego osiągnąć&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Kiba, który był ekspertem w tworzeniu mieczy i walce nimi, nie mógł władać tym świętym orężem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła uznali, że ci, którzy nie mogli dostosować się do świętych mieczy, stanowią „produkty wadliwe” i powinni zostać zlikwidowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zlikwidowani… To słowo nie brzmiało miło, ale potrafiłem sobie wyobrazić, co mogło oznaczać. Oczy Buchou zmieniły się, ponieważ też odczuła dyskomfort.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Większość ludzi – ciągnęła dalej – biorących udział w eksperymencie zostało zabitych, łącznie z Yuuto. Zostali zabici tylko dlatego, że nie potrafili władać świętymi mieczami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  ……To niemożliwe. To niedopuszczalny czyn, który nie przystoi sługom Boga – powiedziała z szokiem Asia. Jej oczy wypełniły się łzami. To normalne, że się płacze, kiedy zdradza cię coś, w co wierzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła uważają nas, diabłów, za pomioty zła. Ja jednak uważam, że to właśnie złe intencje ludzkie są największym złem świata – powiedziała Buchou ze smutnymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była diabłem, jednak mimo to potrafiła być miła. Mówiła mi, że jej uczucia były podobne do ludzkich, gdyż za długo przebywała w naszym świecie. Ja jednak uważałem to za nieprawdę, że Buchou zawsze była miłą kobietą. Inaczej nie potrafiłem sobie wytłumaczyć jej miłego uśmiechu. Wśród diabłów również byli uprzejmi ludzie! Właśnie dlatego byłem dumny z bycia nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy wskrzeszałam Yuuto do życia jako diabła – głos znów zabrała Buchou – poprzysięgał zemstę, pomimo swojego kiepskiego stanu. Ponieważ od dnia swoich narodzin jego talentem było władanie mieczem, chciałam wykorzystać to. Inaczej byłoby to marnotrawstwem, jeśli umiejętności Yuuta ograniczyłyby się tylko do świętych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou chciała ocalić Kibę, zmieniając go w diabła, ponieważ miał okropne życie przez te święte miecze. Chciała mu powiedzieć, żeby nie skupiał się tylko na nich i używał swoich talentów jako diabeł. Ale Kiba…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten chłopak nie potrafił o tym zapomnieć. Święte miecze. Ludzie którzy byli zaangażowani w ten projekt oraz słudzy Kościoła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powód, dla którego nienawidził księży. Powód, dla którego miał taką obsesję na punkcie informacji o świętych mieczach. Wciąż nie mógł o nich zapomnieć. Nie, zabawili się jego życiem, a potem go zabili, więc niczym dziwnym nie było, że nadal żywił urazę. Kiedy uśmierciła mnie upadła anielica, także żywiłem do niej urazę. Jemu przytrafiło się to, kiedy był dzieckiem, więc jego nienawiść musiała być ogromna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou głęboko westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie – powiedziała – będę go teraz miała na oku. Obecnie jego głowa jest przepełniona myślami o świętych mieczach . Mam nadzieję, że odzyska panowanie nad sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli o to chodzi, to myślę, że zachowuje się tak przez tę fotografię. – Podałem jej zdjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba powiedział, że oręż z fotografii to święty miecz. Byłem pewien, że były jakoś powiązane…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Buchou zmieniły się wkrótce po tym, jak zobaczyła fotografię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, czy ktoś kogo znasz, jest związany z kościołem? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – odpowiedziałem. – Z moich krewnych nikt. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak mi powiedzieli rodzice, gdy pytałem ich o to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko kiedy byłem naprawdę mały – mówiłem dalej – w sąsiedztwie mieszkało dziecko z chrześcijańskiej rodziny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ktoś był… Święty miecz był tuż obok ciebie… Nie, święty miecz był na tym obszarze dziesięć lat temu. To przerażające. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli ten miecz z fotografii jest naprawdę świętym mieczem? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to jeden z nich – odpowiedziała Buchou. – Nie jest tak potężny jak legendarne święte miecze, o których mówiłam, ale jest prawdziwy. W takim razie musi to znaczyć, że ten mężczyzna był jego właścicielem…Teraz rozumiem. Słyszałam, że mój poprzednik, który był odpowiedzialny za ten teren, zniknął. Teraz trzymałoby się to kupy, jeżeli to byłoby powodem. Ale jeśli pamiętam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Buchou zaczęła mówić do siebie. Wyglądało na to, że coś wiedziała. Siedziała przez chwilę zamyślona i… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy już spać – powiedziała. – Nawet jeśli tyle o tym myślimy, to zachowanie Yuuta nie wróci dzięki temu do normy. – Gdy tylko skończyła mówić, zaczęła się rozbierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou! Dlaczego się tutaj rozbierasz!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – powtórzyła zdziwiona. – Ise, przecież wiesz, że nie potrafię zasnąć, nie będąc naga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie! Nie o to chodzi! Tylko o to, dlaczego rozbierasz się w moim pokoju!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łapczywie patrzyłem się na ciało Bucho i panikowałem. Ngggggggg! Nieważne ile razy bym go nie widział, miała wspaniałe ciało! Jej piersi podskakiwały, gdy zdjęła stanik! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ zamierzam z tobą spać –  odpowiedziała mi tak, jakby to było oczywiste! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK Z NOSA!!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa zaczęły cieknąć duże ilości krwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooooooooch! Dziewczyna mówiąca, że chce ze mną spać!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– W takim razie ja też tu śpię! Też zamierzam spać z Iseiem-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej, hej! Cieszę się, że to słyszę, ale nie możesz! Nie możesz tego zrobić, Asiu! Nie powinnaś naśladować Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – powiedziałem. – Masz zły wpływ na Asię! Proszę mi zaraz się ubrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zły wpływ? – Z powodu moich słów, oczy Buchou przybrały nieprzyjemny wyraz. – Mówisz okrutne rzeczy, Ise. Przecież wiesz, że zawsze śpię nago, prawda? Spałeś ze mną tyle razy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Spaliście razem tyle razy…? – powtórzyła z niedowierzaniem Asia. – Nie… Ise-san i Buchou-san…? – Asia zaczęła się trząść, a jej oczy wypełniły się łzami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to dla niej zbyt duży szok. Ch-chwileczkę!! Co to w ogóle miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia, oddaj mi Iseia na dzisiejszą noc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie… Myślę, że też mam prawo do rozpieszczania Iseia-san. Ja też chcę z nim spać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asiu! Naprawdę tak bardzo chcesz ze mną spać!? Czułem się trochę zakłopotany, ale byłem jednocześnie szczęśliwy! Mimo iż miała łzy w oczach, to wyglądała na bardzo zdeterminowaną. Mogłem tylko powiedzieć, że nie było już odwrotu od tego, co powiedziała. Waaaaach! W moim pokoju zaczęła się kłótnia! Oby obeszło się bez walki! Obydwie gapiły się na siebie, a między nimi aż się iskrzyło… Próbowałem zaczerpnąć oddechu w tej kłopotliwej sytuacji. Było to jednak bardzo trudne! Naprawdę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech więc Ise zdecyduje. – Buchou spojrzała na mnie. Jej oczy mówiły „wybierz mnie”. Czułem, jak emanował z nich przymus! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. Będziesz spał ze mną, prawda? – zapytała Asia ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się wobec niej bezbronny, ponieważ ona nie próbowała nic robić. Ta, której nie wybiorę, będzie miała do mnie żal. Opuściłem głowę, gdyż był to najtrudniejszy wybór, przed jakim kiedykolwiek stanąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fuuu. – Wziąłem głęboki wdech po tym, jak wypiłem szklankę wody w kuchni.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…Udało mi się uspokoić całą tą sytuację, wybierając opcję „śpię z wami dwiema naraz”. Oczywiście namówiłem Buchou, żeby założyła koszulę nocną, bo i w tym Asia chciała ją naśladować. Asia przez wpływ Buchou stawała się coraz bardziej zboczona… Cóż, z jednej strony się cieszyłem, ale z drugiej miałem mieszane uczucia. Moim celem była ochrona Asi. Dziewczyna, którą starasz się chronić, staje się zboczona… cóż za wspaniała rzecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak z drugiej strony mogło to być złe… Nggggh. To coś, z czym mój mały mózg nie potrafi sobie dać rady. Buchou i Asia będą spały w jednym łóżku, a ja pomiędzy nimi. To sytuacja o jakiej marzyłem! Cóż za wspaniała rzecz! Będę spał otoczony przez dwie dziewczyny! To najlepsze, o czym może pomyśleć facet! Jak tylko pomyślę o położeniu mojej ręki na Buchou, która będzie spać po mojej lewej stronie, to Asia mogłaby się rozzłościć z tego powodu. Jeśli jednak położę moją rękę na Asi, która będzie spała po mojej prawej stronie, wtedy moja dobra wola powie mi nie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mnie zabijało! Cholera! Miałem je na wyciągnięcie ręki, ale nie mogłem! Trzymałem głowę oraz ręce opuszczone w dół i jednocześnie płakałem z żalu. Oczywiście, że nie mogłem iść spać, ponieważ byłem zbyt podekscytowany tym, że dwie ślicznotki spały obok mnie! Powstrzymałem moją żądze miętoszenia piersi oraz ud i zszedłem na dół, kiedy tylko natrafiła się okazja. Miałem pewność, że ta dwójka spała spokojnie. &lt;br /&gt;
Cholera! Chciałem uprawiać z nimi seks! Czy w moim życiu wreszcie nie nastał czas, kiedy to byłem wreszcie popularny wśród dziewczyn!? Czy nie powinienem był tego wykorzystać jako szansy do zdobycia doświadczenia w tych sprawach!? Gdyby zrobić coś zboczonego w trójkę! Czy to w ogóle możliwe!? W haremie trójkąt to normalna rzecz! Słyszałem, że to podstawa! Czy to znaczyło, że nie byłem w stanie odpowiednio dobrać haremu!? Gdym miał talent do jego tworzenia, to właśnie teraz powinienem był zaspokajać Asię i Buchou, a ich czyny podporządkowywać mojej woli! Cholera! Zrozumiałem bolesną rzeczywistość! Nie byłem w stanie zrobić czegokolwiek śpiąc z tymi dziewczynami! To znaczy, miałem Buchou na wyciągnięcie ręki, ale nie potrafiłem! Nie mogłem też zbeszcześcić Asi! Czy to dlatego, że byłem bardziej niedoświadczony, niż myślałem? Czy to dlatego, że byłem prawiczkiem!? Nonsens! W tym, co ułożyłem sobie w głowie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Więc którą dzisiaj wybiorę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama! Proszę, weź mnie! Błagam cię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty mówisz!? Ja jestem suką, która nie potrafi żyć bez penisa swojego pana! Weź mnie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wchodź mi w drogę! Onii-sama! Już dłużej nie wytrzymam! Błagam cię! Proszę, wejdź i skończ we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Dajcie mi przerwę. Mam tylko jedno ciało, więc po co się kłócić! Ustalmy więc kolejność w uprzejmy sposób. Hahaha, jesteście takimi kłopotliwymi kociakami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W mojej głowie wyglądało to idealnie… Jednak rzeczywistość była okrutna. Po moich policzkach ciekły łzy. W końcu była to tylko halucynacja, która powstała w mojej głowie. Aaaach, kiedy wreszcie będzie mój pierwszy raz? Myślę, że to dobry czas, aby uprawiać seks z jedną z dziewczyn. Hm? Nigdy? Niemożliwe… Widziałem piersi już tyle razy… Następny krok był jednak taki trudny. Chlip… dlaczego sprawy musiały przybrać taki obrót…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hej partnerze, wybacz że ci przeszkadzam.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nigdy bym nie przypuszczał, że zacznie rozmowę ze mną. Istota przebywająca w mojej lewej ręce, Sacred Gear Boosted Gear, Walijski Smok, Ddraig. Zaczął ze mną rozmawiać zaraz po Rating Game przeciwko domowi Feneks. Użyczył mi mocy, Łamacza Ładu, która była szczytową mocą każdego Sacred Gear. Dzięki temu pokonałem Raisera i przerwałem zaręczyny Buchou. Jednak moja ręka stała się przez to własnością smoka, taka była cena tej mocy. Teraz, dzięki pomocy Buchou i Akeno-san, moje ramię było normalne, jeżeli jednak nie będę regularnie poddawał się leczeniu osłabiającemu moje smocze moce, to ręka znów stanie się smoczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Od tamtego czasu w ogóle się nie ujawniłeś i to nawet wtedy, kiedy próbowałem z tobą rozmawiać!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mów tak. Tym razem nie zniknę. Pogadajmy chwilę.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usiadłem na sofie w salonie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hmph. Jak zwykle wyłazisz znikąd.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, nie mów tak.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy smocze moce wewnątrz mnie osiągnęły maksymalny poziom? Czy to powód dla którego ze mną rozmawia… Jutro Akeno-san ma je rozproszyć.. Gufufu, nie mogę się tego doczekać. To takie zboczone…… Nie mogłem powstrzymać ślinotoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na to, że twoja głowa jest pełna tego, co zwykle.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to z westchnieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zamknij się, jestem w takim wieku…! Tak w ogóle, to o czym chciałeś porozmawiać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam nic przeciwko rozmowom o płci przeciwnej.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Ty to słyszałeś?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, zawsze jestem z tobą, więc słyszę wszystko, czy tego chcę, czy też nie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc to tak. Możesz usłyszeć wszystko. A najgorsze jest to, że możesz słyszeć moje myśli.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ród Gremory i ich słudzy są istotami, które darzą się wzajemnie niezwykłymi uczuciami, jak na diabły. Twoja pani i przyjaciele nie są tu wyjątkiem. Zwłaszcza miłość Rias Gremory jest głęboko skierowana w twoją stronę… Wygląda na to, że ostatnio bardzo cię adoruje.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Tak. Nie wiem dlaczego, ale stałem się obiektem jej uwielbienia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziałem z rumieńcem. Tak, Buchou zaczęła się mną ostatnio bardzo zajmować. Myślę, że zaczęło się to po tym jak pokonałem Raisera. Przytulała się do mnie nawet przed pozostałymi członkami klubu, którzy byli jej sługami… Czasami dawała mi całusa w policzek… Nie wiedziałem co robić, byłem z tego powodu szczęśliwy, ale i jednocześnie zawstydzony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kukuku. Jesteś w tym wieku, w którym powinieneś zdobyć więcej doświadczenia w tych sprawach. Powinieneś sobie używać, póki jeszcze możesz. Nie możesz wiedzieć, kiedy Biały się pojawi.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Hej, chciałem cię o to zapytać już wcześniej, kim jest ten Biały Gość, o którym zawsze mówisz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Biały Smok, Smok Wymycia.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok… W-wymycia? Czy to krewny Ddraiga, Walijskiego Smoka? Jeśli dobrze pamiętam, Ddraig był nazywany „Seki-ryu-tei”. W takim razie Biały Smok był…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, Ddraig zaczął do mnie mówić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wiesz, że trzy frakcje, Bóg z Aniołami, Diabły i Upadłe Anioły, prowadziły ze sobą wielką wojnę, racja?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tak.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W tym czasie były potęgi, które udzieliły wsparcia pewnym stronom. Wróżki, duchy, europejskie potwory, azjatyckie youkai&amp;lt;ref name=&amp;quot;youkai&amp;quot;&amp;gt;Yōkai – ogólna nazwa mitycznych stworzeń-potworów występujących w japońskiej mitologii i tradycjach ludowych.&amp;lt;/ref&amp;gt; i ludzie. Smoki były jedynymi istotami, które zachowały neutralność w tym konflikcie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hmmm sam się nad tym zastanawiam, ale prawdziwe powody są nieznane. Cóż, smoki są istotami, które stworzyła potężna moc, przez co są bardzo samolubne i mają duże poczucie wolności. Niektóre z nich co prawda stanęły po stronie Boga, albo diabłów. Większości jednak nie interesowała wojna i żyły sobie według własnego widzimisię.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Smoki to naprawdę kłopotliwe stwory. Robią, co chcą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Podczas wojny między trzema stronami, pojawiły się dwa głupie smoki, które zaczęły walczyć. Ta dwójka była wysokiej klasy smokami, których moc mogła konkurować z Bogiem i z Maou. Tak więc zaczęli ze sobą walczyć, podczas gdy trzy frakcje toczyły swoją wojnę. Dla trzech stronnictw nie było nic bardziej kłopotliwego niż te dwa smoki. Trzy frakcje prowadziły ze sobą poważną wojnę o władzę nad światem, a smoki zaczęły niepokoić pola bitwy bez żadnej dbałości.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dwójka była najgorsza! Cóż za kłopotliwe smoki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego za wszelką cenę chciały ze sobą walczyć?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam pojęcia. To ich zresztą niezbyt interesowało. Obydwa smoki same pewnie nie pamiętały powodu, dla którego zaczęły walczyć. To był pierwszy raz, kiedy wodzowie trzech potęg zawarli sojusz. „Musimy zrobić porządek z tymi smokami, inaczej nici z prowadzenia wojny!”. Coś w tym stylu.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wrogowie stworzyli więc sojusz. A powodem tego była walka smoków. Wygląda na to, że trochę się wszystko skomplikowało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dwa smoki były wściekłe, że ktoś im przerywa walkę. „Nie wtrącać nochala w naszą walkę!”, „Zwykły Bóg i Maou nie powinni przeszkadzać smokom!” – zachowali się wtedy jak idioci. Zaatakowali bowiem Boga, Maou i przywódcę upadłych aniołów. Cóż, jak sądzę to był błąd.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Te smoki były naprawdę najgorsze. Ale teraz rozumiem. Więc one…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Po tym jak smoki zostały poćwiartowane na kawałki, ich duchy zapieczętowano wewnątrz ciał ludzi, jako Sacred Gear. Zapieczętowane smoki używały ludzi jako pojemników, spotykały się ze sobą niezliczoną ilość razy i walczyły ze sobą. Za każdym razem jeden z nich wygrywał lub ginął. Czasami któryś z nich ginął, jeszcze zanim mieli się okazje spotkać i walczyć. Jednak przez większość czasu walczyły ze sobą. Jeśli pojemnik, czyli człowiek, umarł, wtedy smok przestawał istnieć na jakiś czas. Ich duchy pozostawały na tym świecie, dopóki nie narodził się człowiek z smoczą mocą. I tak to się powtarza od niepamiętnych czasów.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Te dwa smoki to ty i Smok Wymycia, prawda?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, masz rację. Tym razem ty zostałeś moim gospodarzem, a potem stałeś się jeszcze diabłem. Po raz pierwszy spotykam się z czymś takim. Dlatego wypatruje tego z niecierpliwością. Więc co się stało tym razem?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, wziąłeś sobie moje ciało bez mojego pozwolenia, więc nie interesuj się tak bardzo moim życiem. Jednak może dobrym pomysłem byłoby opowiedzenie mu o moim marzeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chrząknąłem i powiedziałem zdecydowanym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj, Ddraig! Chcę nareszcie zostać wysokoklasowym diabłem i królem haremu! Moim marzeniem jest stworzenie armii ślicznych dziewczyn, które będą moimi diabelskimi sługami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig na chwilę zaniemówił, a potem zaczął się śmiać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hahaha! Pierwszy raz mam takiego gospodarza jak ty. Twoi poprzednicy byli albo dumni ze swoich mocy, albo nimi przerażeni. Jedni i drudzy mieli nędzne życie i kończyli je w marny sposób.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co? Jestem nienormalny? Dziwny?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jesteś dziwny, ale nie nienormalny. Tak czy inaczej jesteś istotą, która została nosicielem smoka. Niezależnie od czasu, czy kraju, Smoki były symbolem siły. Wiesz, jak wyglądają obrazy, czy rzeźby smoków, nawet jeśli maja inny kształt, prawda? W każdym wieku ludzie podziwiali smoki, szanowali je lub bali się ich. Smoki fascynowały wszystkich dookoła, nawet jeśli tego nie zauważali. Ci, których obdarzyła moc, sami prą do smoków. Jeśli pojawią się ludzie, którzy będą cię podziwiać lub będą chcieli z tobą walczyć, to będzie to waśnie skutkiem smoczych mocy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…To brzmi, jakby ta moc była kłopotem. Więc wielu ludzi będzie mnie miało na celowniku?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Silnych wrogów przyciąga moc. To ścieżka, którą musi kroczyć gospodarz Cesarskiego Smoka. Ale nie bądź pesymistą. Kobiety także będą cię oblegać.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mówisz poważnie!?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Twoi poprzednicy mieli duże powodzenie wśród kobiet. Nazywacie to chyba popularnością, prawda? Nie musieli się martwić o powodzenie wśród płci przeciwnej.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To znaczy, że niektórzy z nich uprawiali s-s-seks!?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeden z nich każdej nocy robił to z inną kobietą.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-cooooooo!? Moi poprzednicy robili takie rzeczy!? Ależ to wspaniałe! Piękne! U-uhyouuuuuuuuuu! Krzyczałem z radości, ciesząc się sam z siebie! To zdumiewające! Naprawdę zdumiewające! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooo…… Mówisz poważnie…… Ty…… Nie, wy, panie, jesteście aż tak zdumiewającym Sacred Gear!? – Skłoniłem głowę i zacząłem mówić z szacunkiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem, że Sacred Gear był tak zdumiewającym przedmiotem. Ta informacja stała się dla mnie promykiem nadziei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nagle zacząłeś patrzeć i mówić do mnie z szacunkiem… To z pewnością pierwszy raz, gdy mam takiego gospodarza, który tak nagle zmienia swój stosunek do mnie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz, Ddraig-sensei! Nie jestem w stanie traktować cię w nieuprzejmy sposób! Aaaach, sensei, od teraz będę pod twoją opieką! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Naprawdę jesteś człowiekiem, którego trudno zrozumieć. Ale z pewnością staje się to interesujące. Cóż, w takim razie postarajmy się, aby Smok Wymycia nas nie dorwał.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. A właśnie, czy Smok Wymycia jest silny? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest. Na początku mieliśmy moc, która mogła być kłopotliwa nawet dla Boga i Maou. Zupełnie tak, jakby nas przeklęto. Po zmianie w Sacred Gear, jesteśmy w zbyt ciężkiej sytuacji, aby uwolnić naszą pełną moc. Jeśli nauczysz się go używać, to nawet wysokoklasowe diabły i anioły nie będą dla nas problemem.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Więc jeśli ja oraz facet, który jest gospodarzem Smoka Wymycia, opanujemy nasze Sacred Gear, wtedy będziemy mogli stać się potężni. Jednak prawdę mówiąc nie byłem zainteresowany pokonaniem Boga albo Maou. Mimo wszystko byłoby super samemu zostać Maou i zbierać dziewczyny. Miałem pewną awersję wobec upadłych aniołów, ale nie chciałem walczyć z ich przywódcą… Ale co będzie, jeśli w końcu spotkam Smoka Wymycia, niezależnie od tego, czy tego chcę, czy nie? Kto był jego gospodarzem? Na pewno ktoś, kogo nie znałem. Miałem jednak nadzieję, że to dziewczyna. Chciałem korzystać z życia na wszelkie sposoby, bez jakiegoś kłopotliwego smoczego przeznaczenia! Miałem zamiar się udoskonalać, więc nie przegram z tym Smokiem Wymycia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie moim obecnym celem są piersi Buchou… Jak tylko się do nich dobiorę, to…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To będziesz je miętosił?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, będę je ssał! – powiedziałem szczerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…………] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale zamilkł. Czyżby zabrakło mu słów? Mówiłem dalej, nie przejmując się tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To uczucie piersi Buchou… Dalej je czuję w moich dłoniach. Jeśli znów będę miał szansę, to chcę je miętosić przez cały dzień! Buchou zaoferuje mi to pewnego dnia, jako formę „prezentu” dla swojego sługi. Ale to za mało! Faceci celują wyżej! Ci, których macanie piersi dostatecznie już satysfakcjonuje, przechodzą na drugi poziom! Dlatego zamierzam ssać jej piersi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Ja …naprawdę? Postaraj się najlepiej, jak potrafisz.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga brzmiał tak, jakby moje słowa go zszokowały. Ale ja jestem poważny, Cesarski Smoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraigu, będę pożyczał twoje moce! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Jako wsparcie do ssania kobiecych piersi, co.… Wygląd na to, że nisko upadłem. Ale to też może być zabawne. Posiadanie takiego partnera jak ty też może być dobre.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, ze zgodził się ze mną, nawet jeśli westchnął. Chyba poznał mnie w dziwnym wieku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra, pracujmy razem, partnerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Racja, partnerze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten właśnie sposób, Cesarski Smok i ja zawarliśmy o północy obietnicę, dotyczącą naszego nowego celu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Rozproszyć smocze moce. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to zadaniem wysokolasowych diabłów. Istniało kilka metod na przeprowadzenie tego, ale najłatwiejszą i najbardziej pewną była ta, która polegała na odebraniu mocy bezpośrednio od człowieka. Dokonywało się to w sposób … zdecydowanie bardzo stymulujący dla takiego zboczonego ucznia jak ja. Jedynymi wysokoklasowymi diabłami, który mogły to zrobić, były Buchou i Akeno-san. Obie na zmianę odbierały moje smocze moce. Dziś był właśnie taki dzień, a ja siedziałem w pokoju na drugim piętrze starego budynku szkoły, który był użytkowany przez Akeno-san. Kiedyś to była klasa, ale teraz na podłodze leżały tatami , a wszystko było urządzone, jak w tradycyjnym pokoju japońskim. W całym pokoju aż roiło się od symboli, które wyglądały tak, jakby miały rzucać uroki, a także od innych, okultystycznych przedmiotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekałem na środku pokoju, rozebrany do pasa. Dodatkowo, w miejscu, w którym siedziałem, znajdował się magiczny krąg. Słyszałem, że to niezbędne dla rytuału. Zapewne to, że miałem być rozebrany, również było częścią rytuału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły i ktoś wszedł do pokoju. Tą osobą była ubrana w biały strój Akeno-san. Jej włosy nie były spięte w kucyka. Myślałem o tym, przy każdym takim rytuale, ale Akeno-san z rozpuszczonymi włosami wyglądała równie atrakcyjnie i fascynująco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się do mnie raz, a potem, z wielkim uświęceniem, usiadła cicho naprzeciwko mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotowania skończone. Możemy zaczynać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummmmmm, Akeno-san……? Ubranie, które okrywało jej ciało, było przemoczone……! Jej długie, czarne włosy przylegające do ubrania wyglądały tak seksi! Widziałem jej skórę! Jeśli mogłem zobaczyć coś takiego, to pewna moja „rzecz” mogła stanąć…! To znaczy, mogę zobaczyć to! Widziałem to przez ubranie! Mające różowy kolor! Jej sutki! Zaraz, nie miała na sobie stanika!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Czy coś się stało? Tak nagle ucichłeś…… Coś nie tak z moim ubraniem? Jestem cała mokra, ponieważ rytuał wymaga, abym wylała na siebie wodę. Czy to dziwne? – Akeno-san zaczęła celowo gładzić swoje piersi. Nie pozostało to bez wpływu na moje krocze…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! Wyglądasz w tym naprawdę dobrze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się powstrzymać od gapienia na jej piersi. To przeźroczyste ubranie było dla mnie zbyt pobudliwe…… Hm? Niżej też nic nie założyła…? Widziałem wszystko w pobliżu jej bioder……… Zaniemówiłem. Nic nie założyła…… Nie wyglądała na speszoną, nie próbowała nawet niczego zasłaniać! Wszystko wskazywało na to, że bawiła ją moja reakcja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynajmy, Ise-kun. Podaj mi swoją lewą rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oddaję się pod twoją opiekę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób na rozproszenie moich smoczych mocy. To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam zamiar wyssać smocze moce przez twój palec, w ten sposób twoja ręka tymczasowo odzyska swój pierwotny wygląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Rytuału dopełnia bezpośrednie ssanie mojego ciała. W moim przypadku, Buchou i Akeno-san rozwiązały ten kłopotliwy problem wysysając smocze moce przez palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHUP&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robiąc sprośny odgłos wodą, Akeno-san wsadziła sobie mój palec do ust. [[image: High_school_dxd_v3_091.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……! ………Ku, to uczucie, którego nie potrafię opisać słowami. Myślałem o tym setki razy, ale to uczucie wewnątrz ust dziewczyny jest niesamowite! Było tak ciepło i ślisko, a jej wargi były takie miękkie… Mój palec był ssany jak lizak…… To naprawdę było dla mnie bardzo podniecające…! Wspaniałe uczucie! Aaaach! Wewnątrz mojej głowy zaczynało się robić różowo! Wspaniałe! To wspaniałe! Przytrafia mi się coś, co przewyższa wszystko, co widziałem w pornosach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHUP-CHUP-CHUPA&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san ssała mój palec i celowo wydawała przy tym erotyczne odgłosy. Moja reakcja wyraźnie ją bawiła! Nie mogłem wykonać żadnego ruchu, poza tym, że miałem zaczerwienioną twarz i cieszyłem się jednocześnie z bycia ssanym. Aaaach, zapiszę to w mojej pamięci na wieczność. Zaraz! Jeśli się dobrze zastanowić, to czy nie będę teraz doświadczał tego regularnie!? Uoooooooooooooo! Rzeczywiście, to było najlepsze! Nigdy nie mógłbym tego doświadczyć, gdybym nie oddał smokowi mojej lewej ręki! Ddraig! Teraz doświadczałem najlepszego momentu w moim życiu! To była naprawdę erotyczna sytuacja, ale mogłem poczuć, jak fale mocy z mojej lewej ręki są ściągane w stronę palca i znikają. Waga mojej ręki też zdawała się maleć. Moja kończyna była zrelaksowana. To wyglądało tak, jakby obecność Ddraiga przygasła. Czyli miałem rację co do faktu, że kiedy moje moce smoka stają się gęstsze, to wtedy świadomość Ddraiga przejawia się silniej? Kiedy tak sobie myślałem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;LIZU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ucheee – wymknęło się przypadkowo z moich ust. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To przez to, że Akeno-san zaczęła nagle lizać mój palec! Zaczęła czubkiem języka obracać dookoła koniuszka mojego palca! Z-zaczekaj, Akeno-san! Kiedy na nią spojrzałem, miała nieprzyzwoity wyraz twarzy i patrzyła na mnie, jakby przełączyła się na swoją osobowość sadystki. Mój palec, który Akeno-san wyciągnęła z ust, był pokryty jej śliną. Ucheee! Jakie to erotyczne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Jeśli to wywołuje u ciebie takie urocze reakcje, to zaserwuję ci dodatkową usługę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-usługę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Według mnie, nie będzie złą rzeczą, jeśli trochę porozpieszczam mojego kouhai&amp;lt;ref name=&amp;quot;kouhai&amp;quot;&amp;gt;Kōhai - słowo określające młodszych wiekiem lub stażem mężczyzn.&amp;lt;/ref&amp;gt;. – Akeno-san znów zaczęła ssać mój palec i przysunęła swoje ciało bliżej mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeech!? A-akeno-san!? Zaczekaj sekundę! Co się dzieje!? Uśmiechnęła się i przytuliła do mnie, całkowicie ignorując moje zakłopotanie! Mogłem poczuć przyjemny zapach jej jedwabistych, czarnych włosów! Nie, czułem zapach całego ciała Akeno-san, który szalenie wstrząsnął moją męskością! Ponieważ byłem goły do pasa, a Akeno-san była ubrana w naprawdę cienkie ubranie, miałem bezpośredni kontakt z jej ciałem! Odczuwałem zimno, ponieważ jej ubranie było mokre, ale czułem też ciepło jej ciała! Gorąco bijące od jej ciała było tak erotyczne, że myślałem, że zaraz oszaleję! Ciało Akeno-san było takie miękkie!! Czułem jej piersi przez ten cienki materiał! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUCHAA!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa pociekła krew! Oczywiście! Nawet jeżeli straciłem jej już hektolitry, to dalej nie przestawała lecieć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że robię coś takiego, żywię do ciebie głębokie uczucie, Ise-kun – szepnęła do mojego ucha, kiedy ja byłem sztywny jak skała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do… mnie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Na początku traktowałam cię jak słodkiego ucznia z młodszej klasy. Później, podczas bitwy z Feneksem, zmieniłam zdanie na twój temat. Widziałam z pomieszczenia medycznego, jak za każdym razem wstajesz na nogi, niezależnie od tego, ile razy byś nie oberwał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaach, jeśli dobrze pamiętałem, Akeno-san podczas meczu została wycofana z bitwy i odesłana do pokoju medyka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłeś też na przyjęcie zaręczynowe, aby uratować Buchou. Nawet pokonałeś Feneksa, który uchodzi za nieśmiertelnego. Nawet ja podniecę się na widok mężczyzny, który tak wspaniale walczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-podniecisz się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufu. – Spojrzała się na mnie i zachichotała. – Czasami, kiedy o tobie pomyślę, czuję ciepło w piersiach. Nic nie mogę na to poradzić. Ale kiedy robię z tobą takie rzeczy, moja żądza do znęcania się wzrasta… Czy to miłość? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miłość!? Czy ona się teraz nade mną znęca!? Czy ja jestem napastowany seksualnie!? Świat faktycznie jest wielki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale jeśli się do ciebie dobiorę, Rias może się wściec. Ta osoba… naprawdę cię widzi… Ufufu, jesteś grzesznym mężczyzną, Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Grzeszny? Ja? Przyjmę każdy rodzaj kary, więc proszę kontynuujmy to! Co? Czy Akeno-san nazwała Buchou „Rias”? Czy one mówią do siebie po imieniu, kiedy są same? Wyglądało na to, że Akeno-san i Buchou znają się dłużej, niż reszta klubu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san objęła mnie nagle za szyję! A zaraz potem celowo wyeksponowała swoje ciało! Mogłem zobaczyć jej prawy sutek, który był brzoskwiniowego koloru! Mogłem go wyraźnie zobaczyć! Odsłoniła nawet bardziej swoje nogi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz się ze mną wdać w romans? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-romans?! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Romans z kim!? Ale słowo romans naprawdę na mnie działało! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Zachowam to w tajemnicy przed Buchou i Asią-chan. Ekscytujące, prawda? To będzie nasz sekret. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KAP KAP KAP KAP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwotok z mojego nosa jeszcze się nie zakończył, ciekło z niego dalej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też chcę doświadczyć tego przynajmniej raz. Zostać pożartą przez pełnego żądzy chłopca. Jestem także masochistką. Myślę, że przyszła pora, aby wreszcie poczuć w sobie mężczyznę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-przestań proszę…… Mówione przez nią rzeczy bez przerwy we mnie uderzały…… Co, „wreszcie przyszła pora”? Czy to znaczy…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san, czy ty może jesteś jeszcze…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem dziewicą. Ufufu. Ty Ise-kun, masz pewnie więcej doświadczenia, więc byłabym szczęśliwa, gdybyś mnie poprowadził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie. Ja też…Nie mam doświadczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? – wydawała się być zaskoczona moim wyznaniem. – Cóż za niespodzianka. Myślałam że ty i Buchou już…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! Nic nie robiliśmy! Nawet nie wiem czy to w porządku, jeśli jestem jej pierwszym facetem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ara-ara. Buchou jest taka powolna? Więc pewnie robiłeś już to z Asią-chan? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest jeszcze bardziej niemożliwe! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem położyć swoich rąk na tej dwójce. A jeśli chodziło o Asię, to była to zupełnie inna historia. Asia była osobą, którą miałem chronić, więc gdybym ją tknął, byłoby to niewybaczalne… Tak postanowiłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o ciebie, Ise-kun, to myślałam, że Buchou daje ci „wielką ucztę” każdej nocy… To doprawdy zaskakujące. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uuuu… co to za „wielka uczta”, o której mówisz!? Czy to coś, co przynosi ulgę seksualnym pragnieniom uczniów!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, czyżbyś nie chciał z nimi tego zrobić? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym! Naprawdę chcę! Ciągle powstrzymuję moje żądze, aby nie rzucić jej na łóżko! Ale nie mogę przejść ostatniego kroku i każdą noc kończę płacząc! Chcę uprawiać seks z Buchou i Asią!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaach, skończyłem mówiąc jej o moich prawdziwych uczuciach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to były moje szczere myśli. Nic nie można było poradzić dla chłopaka takiego jak ja, który był pełen seksualnych żądzy z powodu dwóch mieszkających z nim ślicznotek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biedactwo… Ara-ara. A więc obydwoje jesteście powolni… jestem pewna że możesz to zrobić, jeśli jesteś do tego gotowy…… W taki razie nie mogę sobie wziąć twojej cnoty bez jej pozwolenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cholera. Czy właśnie straciłem okazję do seksu? Czy powiedziałem coś niepotrzebnego? Czy byłem w stanie stracić cnotę? Zaraz! Chwilę! Czy popełniłem głupi błąd? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle drzwi się otworzyły. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę… stała tam Buchou i patrzyła się na nas złymi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, co to ma znaczyć? – Buchou zbliżyła się do nas z nieprzyjemnym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera… Była wściekła… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Rozpraszałam smocze moce – odpowiedziała obojętnie Akeno-san, a na jej ustach gościł uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Naprawdę? Niezależnie od tego, jakby to nie wyglądało… nie próbowałaś zrobić czegoś ponad to? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Nie myślałam o zrobieniu „tego”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to są jakieś granice. Nawet ja jeszcze nie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie dlatego, że jesteś za wolna w te klocki? Czytanie książek o tych sprawach jest dobrą rzeczą, ale to nie pójdzie tak łatwo, jak piszą w instrukcji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Akeno-san nie posyłały sobie złowrogich spojrzeń, ale patrzyły sobie prosto w oczy. Jakoś byłem w stanie wyczuć zaciekłość. Uuuummm. Nie wiem jak opisać tę sytuację. Włożyłem szybko moją koszulę i starałem się nie podchodzić zbyt blisko nich. Wtedy Buchou spojrzała na mnie złym wzrokiem i uszczypnęła w policzek. Auć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wygląda na to, że dobrze się bawisz – powiedziała rozwścieczonym głosem. – Zbliżyłeś się do Akeno-oneesama, którą tak uwielbiasz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… Ja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem mówić, ponieważ trzymała mój policzek. Szukanie wymówek nie przystawało jednak mężczyźnie, więc przestałem mówić. Nawet jeśli miałem oberwać, czekałem na to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie rób co chcesz! – Buchou wyszła z pokoju ze złym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZASK&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet drzwi zamknęła brutalnie. Chlip… Dostałem opieprz od Buchou? Dlatego, że robiłem coś nieprzyzwoitego z Akeno-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazdrość, co? Ona naprawdę jest słodka. Ufufufu. Ise-kun, wygląda na to, ze robisz postępy w swoich związkach – szepnęła mi do ucha Akeno-san, widząc moje zakłopotanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co masz na myśli? Hmmmmm. Nie rozumiem, co chciała powiedzieć przez „postępy”. Czy Buchou myślała, że Akeno-san chciała mnie odbić? Byłem sługą Buchou, więc Akeno-san nie mogła zostać moją panią… Ale tak sobie myślę, że Buchou wygląda naprawdę słodko, kiedy robiła taką złą minę jak Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Po codziennym spotkaniu klubowym wraz z Asią zmierzałem do domu. Buchou zwykle wracała razem z nami, ale dzisiaj jej nie było. Wyglądało na to, że powodem jej nieobecności był incydent z Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, nie idziesz do domu? – pytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wrócę później, idźcie dzisiaj beze mnie. – Mówiąc to, nie patrzyła mi w oczy, ani nawet na twarz, a w jej słowach dało się wyczuć istne ciernie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chlip… czy Buchou mnie teraz nienawidziła? Byłem taki smutny… Czy pies, który został skarcony przez swojego pana, też się tak czuje? To takie samotne i… takie smutne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu Buchou nie ma z nami? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? Tak… Wygląda na to, że ją zdenerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy coś zrobiłeś? – zapytała ze zmartwioną twarzą. Mimo wszystko nie mogłem powiedzieć jej o zajściu z Akeno-san, gdyż to pogorszyłoby jeszcze sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ale to moja wina. Przeproszę ją. Nie musisz się o to martwić, Asiu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ale to może być moja wina. Później porozmawiam z Buchou-san… – powiedziała przepraszającym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia traktowała Buchou jako rywalkę, jednak nie sądzę, żeby o to chodziło. Powodem złości mojej pani było wydarzenie z Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie sądzę, że jest zła na ciebie, Asiu, to moja wina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, byłem zboczony, ale myślałem że Buchou nie miała nic przeciwko temu. Nigdy nie protestowała, gdy oznajmiałem, że zostanę królem haremu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwne. Buchou zachowywała się ostatnimi czasy dziwnie. Może jej pragnieniem było mieć swojego sługę tylko dla siebie? Czyżby było z nią tak, jak z ludźmi, którzy nie tolerują tego, jak ktoś bawi się z ich zwierzątkami? Nawet jeśli Buchou mnie adorowała, to dalej byłem tylko jej sługą. Chlip…Jeśli wpadłem w takie kłopoty przez jedną dziewczynę, to moje marzenie o zostaniu królem haremu było coraz bardziej odległe! Cholera! Czy to powód, dla którego nie byłem popularny wśród dziewczyn!? Kobiece serce! To takie skomplikowane! Jeśli nie będę w stanie tego zrozumieć, to nigdy nie wygram z przystojnymi facetami!&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, dotarliśmy do mojego domu. Gdy spróbowałem otworzyć drzwi, poczułem coś naprawdę złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRŻENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to? Poczułem, jakby coś w moim ciele ostrzegało mnie przed niebezpieczeństwem. Znałem to uczucie. Jeśli dobrze pamiętałem, było to wtedy, kiedy pierwszy raz spotkałem Asię i zaprowadziłem ją do kościoła. Kiedy zobaczyłem tamten budynek, moje ciało zaczęło drżeć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CHWYT]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia chwyciła moją dłoń. Strasznie się trzęsła. Wyglądało na to, że również poczuła coś nieprzyjemnego. Zatem było to uczucie, którego doświadczały tylko diabły. Ktoś był w moim domu. N-niemożliwe… mamo!&lt;br /&gt;
Wyobraziłem sobie, że mama może być w niebezpieczeństwie i szybko otworzyłem drzwi. Zdjąłem buty i ruszyłem prosto do kuchni! To musiał być żart! Mamo! Nie, to niemożliwe! Czy to, że byłem diabłem, wyszło na jaw? Ale kto? Upadli aniołowi? Bóg? Anioły? Ludzie związani z kościołem? Wszyscy oni byli niebezpieczni! Mogli pokaleczyć, a nawet zabić kogokolwiek, kto miał z nami powiązania! Przypomniałem sobie, w jakim stanie były zwłoki nieszczęśnika, którego dopadł ksiądz Freed. Strasznie wtedy pokroił to ciało. Czy moją mamę też to spotkało!? Cholera! Nie zadzieraj ze mną, kurwa! Coś takiego jak to…! To nie mogło się stać! &lt;br /&gt;
Mamy nie było w kuchni. Usłyszałem jednak śmiech dobiegający z salonu. Wszedłem tam szybko i zobaczyłem dwie nieznane dziewczyny oraz moją mamę, która śmiała się razem z nimi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to jest zdjęcie Iseia z czasów podstawówki. Spójrzcie. Tutaj basen, a jego kąpielówki pękły. Naprawdę przysporzyło nam to kłopotów, ponieważ wszedł do wody w pękniętych kąpielówkach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mamo…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero teraz zdała sobie sprawę z mojej obecności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise. Witaj w domu. Coś się stało? Jesteś cały blady. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauuuuu. Tak się cieszę. – Asia opadła bezwładnie na ziemię tak, jakby naprawdę jej ulżyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko zobaczyłem moją mamę całą, wziąłem głęboki wdech i uspokoiłem się. Nie mogłem jednak wyzbyć się tego niepokoju. Oczywiście z tego powodu, że siedziały tam dwie nieznajome. Były cudzoziemkami, a każda z nich miała zawieszony na piersi różaniec. Obydwie były w moim wieku. Jedna miała kasztanowe włosy, a druga niebieskie z zielonym pasemkiem, miała także przerażający wzrok. O	Obydwie były całkiem ładne. Po sposobie ich zachowania mogłem stwierdzić, że nie były zwykłymi ludźmi. Miały na sobie białe szaty. Czyżby były powiązane z kościołem? Egzorcystki? To chyba źle? Nie mogłem walczyć z nimi w takim miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Hyoudou Isseiu-kun. – Dziewczyna z kasztanowymi włosami uśmiechnęła się do mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej koleżanka z zielonym pasemkiem zdawała się skrywać broń owiniętą w tkaninie. Zgadza się. Miałem złe przeczucia z powodu tej broni. Czułem się naprawdę nieprzyjemnie. To było prawdopodobnie coś, co służyło do niszczenia diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło cię poznać – przywitałem ją z fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok zmienił się, a ona sama wyglądała na zaintrygowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie pamiętasz mnie? To ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hm? Kasztanowłosa dziewczyna wskazała na siebie. Nie, nie. Nie pamiętam cię. Mama podała mi zdjęcie, ponieważ wyglądałem na zakłopotanego. Była to ta fotografia ze świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mama wskazała chłopca, z którym się przyjaźniłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona jest tym dzieckiem. Shidou Irina-chan. Wyglądała wtedy jak chłopiec, ale dzisiaj jest prawdziwą damą, nawet ja byłam zaskoczona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Ta dziewczyna… była chłopcem z sąsiedztwa, z którym bawiłem się, gdy byłem mały? Eeeeeeeech!? Chłopiec ze zdjęcia! Był dziewczyną!? Ona nie był chłopcem!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, Ise-kun. Myślałeś, że byłam chłopcem? Nic dziwnego, w końcu był ze mnie niezły psotnik. Ale wygląda na to, że obydwoje bardzo się zmieniliśmy przez ten czas. Naprawdę nie możesz nigdy wiedzieć, co się stanie przy ponownym spotkaniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa brzmiały, jakby miała coś na myśli. Tak, chyba rozpoznała moją tożsamość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że obydwoje jesteście bezpieczni. – Buchou przytuliła mnie i Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i jej koleżanka wyszły z mojego domu po trzydziestominutowej rozmowie. Przyjechała do Japonii po dłuższej nieobecności. Widocznie wróciła tu, ponieważ było to miasto, w którym mieszkała jako dziecko. Powiedziała, że musiała się wyprowadzić do Anglii z powodu pracy jej rodziców. Niezależnie od tego, co myślałem na ten temat, jej rodzice byli związani z kościołem. Asia i ja staraliśmy się za bardzo nie angażować w rozmowę, więc zostawiliśmy to mojej mamie. Zwłaszcza Asia nie chciała nawiązywać z tymi dwiema żadnych kontaktów. Pod jakimś pretekstem odesłałem ją do pokoju. Jeśli by do tego doszło, to byłem przygotowany do walki. Ale obyło się bez tego. Zaraz po ich wyjściu przyszła Buchou i jak tylko zobaczyła, że jesteśmy cali, przytuliła nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście ranni? – zapytała z troską w głosie. – Myślę, że rozpoznały waszą prawdziwą tożsamość, ale nie mogli podnieść na was ręki w normalnym domu, na oczach twojej mamy, która jest zwykłym człowiekiem. &lt;br /&gt;
– Obydwoje jesteśmy cali, Buchou-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou przytuliła mnie i Asię jeszcze mocniej, jakbyśmy byli jakimiś cennymi skarbami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach, Ise. Tak się cieszę… Gdyby tobie albo Asi coś się stało, ja… Po codziennym spotkaniu klubowym spotkałam się z Souną, od której usłyszałam, że do miasta przybyli ludzie związani z kościołem. Podobno mają ze sobą święty miecz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wróciła później niż zwykle, ponieważ miała spotkanie z Kaichou. Kiedy pojawiła się w pobliżu domu, wyczuła coś nienormalnego i natychmiast tu przybyła. Wyznała nam, że spodziewała się najgorszego, kiedy wkroczyła do środka i wyczuła silną, świętą energię. Nawet jej serce biło szybciej.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślałam, że moim kochanym sługom może się przytrafić coś złego. Byłam gotowa na najczarniejszy scenariusz… Gdybym po naszej sprzeczce miała pożegnać się z wami na zawsze, nie wybaczyłabym sobie tego do końca życia. Wybaczcie. Powinnam dbać o was dwoje z większą troską…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ród Gremory i ich słudzy są istotami które darzą się wzajemnie niezwykłymi uczuciami, jak na diabły.」 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie, co Ddraig powiedział mi zeszłej nocy. Myślę, że to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou westchnęła z ulgą, a nawet uroniła kilka łez, kiedy zastała nas całych. Musiała się naprawdę o nas martwić. Było to po jej sporze z Asią oraz po tym, jak się na mnie pogniewała. Obydwoje myśleliśmy, że ją rozzłościliśmy. Jednak Buchou się o nas martwiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou-san. Przepraszam za to, co mówiłam. Myślałam że chcesz trzymać Iseia-san jak najdalej ode mnie… Myślałam, że nie będę w stanie wygrać… – przeprosiła Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. – Buchou uśmiechnęła się i pogłaskała ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytuliła nas z czułością. Aaach, czułem tę miłość. M-może podda się moim nieprzyzwoitym żądaniom… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, oppai&amp;lt;ref name=&amp;quot;oppai&amp;quot;&amp;gt;To, co wszyscy lubią – cycki!&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem Ise. Jesteś naprawdę rozpieszczonym dzieckiem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. – Asia rozdzieliła mnie i Buchou. Nggggh, a miałem taką szansę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Buchou westchnęła i kontynuowała swoją opowieść, jak tylko się uspokoiliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Souna spotkała się z tą dwójką w południe, mówiła, że chcą negocjować ze mną, Rias Gremory, ponieważ to miasto jest moim terytorium.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła chcą negocjować z diabłami?!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou skinęła głową. To było szokujące. Diabły i chrześcijanie byli wrogami. A teraz miało nagle dojść do negocjacji.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcą zawrzeć pakt, czy przedstawić żądanie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem pewna co planują, ale jutro mają przyjść do pokoju klubowego po naszych zajęciach. Przysięgały na Boga, że nie zaatakują. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Można im zaufać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy. Musimy zaufać ich wierze, w końcu są wyznawcami Boga, a dodatkowo chcą czegoś od nas, diabłów, których uważają za złe istoty. Wygląda na to, że są pod presją i to jest ich główny problem. Mam złe przeczucia co do tego… Według nich każdy ksiądz, który trafił do tego miasta, został zabity. – Spojrzenie Buchou stało się ostre, a jej twarz przybrała poważny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było straszne… Nawet ten cholerny klecha Freed, który przeszedł na stronę upadłych aniołów, nienawidził nas. Jeśli oni byli prawdziwymi wiernymi, to będą gardzić nami jeszcze bardziej. Coś się wydarzy. Nawet ja, będąc nowym w tym świecie, mogłem to wyczuć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następny dzień po szkole.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, słudzy Rias Gremory, zebraliśmy się w pokoju klubowym. Na sofie siedziała Buchou z Akeno-san i dwójką naszych „gości”. Reszta członków, wliczając w to mnie, siedziała w rogu pomieszczenia i słuchała rozmowy. Kiedy tylko ta dwójka pojawiła się w pokoju, nie mogliśmy się pozbyć pewnego uczucia. Nasz diabelski instynkt ostrzegał nas przed niebezpieczeństwem. Buchou i Akeno-san rozmawiały z nimi z poważnymi twarzami. Największym zagrożeniem był jednak Kiba. Patrzył na nie złym, nienawistnym spojrzeniem. Jeśli coś ma się stać… Nie. Wyglądał, jakby je miał zaraz pociąć. Wierzyły w Boga, którego Kiba nienawidził. Gdy znało się jego przeszłość, to wiedziało się wtedy, że chłopak ten był przepełniony nienawiścią. Nawet w tej atmosferze, pierwszą, która zabrała głos, była Shidou Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedawno Święte Miecze, Excalibury, które były przechowywane w Kwaterze Głównej Kościoła Katolickiego w Watykanie, Kościoła Protestanckiego i Kościoła Wschodniego, zostały skradzione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalibur został skradziony? Katolicki i protestancki……? Jeśli dobrze pamiętałem, to na lekcjach w szkole mówili, że wśród chrześcijan istniały różne odłamy. Jednak jak Excalibur mógł zostać skradziony katolikom, protestantom i prawosławnym? Powinien był być tylko w jednym miejscu, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Excalibur nie jest jednym przedmiotem – moje wątpliwości rozwiała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara-ara, wyglądało na to, że Buchou potrafi czytać w moich myślach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Mój sługa od niedawna jest diabłem, więc możemy kontynuować rozmowę od wyjaśnienia, czym jest Excalibur? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shidou Irina zgodziła się na propozycję Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, Excalibur dawno temu, podczas wojny, został połamany na kawałki – powiedziała Irina, patrząc na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Połamany? Święty miecz tak skończył? Nawet taki super, znany miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz wygląda on tak. – Dziewczyna z niebieskimi włosami i zielonym pasemkiem pokazała mi broń, którą dotychczas ukrywała owiniętą w tkaninę. Moim oczom ukazał się długi miecz.  – To jest Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRESZCZE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tylko na niego spojrzałem, poczułem jak otwiera się każdy por w mojej skórze, a do mojego ciała dostaje się coś zimnego. Strach. Drżenie. Groza. Ten jeden miecz naprawdę mnie przeraził. Był niebezpieczny. Naprawdę niebezpieczny. Nawet ja zrozumiałem, że każdy diabeł, który go dotknie, natychmiast zginie! Czy to był święty miecz? Czy to była ostateczna broń do zniszczenia diabłów? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc Excalibur został połamany na kawałki podczas wojny. Fragmenty zostały zebrane i zmienione sztuką alchemiczną w nową postać. Zrobiono z nich siedem mieczy. To jest jeden z nich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to nie był prawdziwy Excalibur, ale nowy, który został zrobiony później. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten, który trzymam, to Excalibur Zniszczenia. Jest to jeden z siedmiu stworzonych mieczy. Kontrolę nad nim sprawuje Kościół Katolicki. – Dziewczyna z pasemkiem odłożyła miecz i owinęła go tkaniną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli dobrze zauważyłem, to na tkaninie widniał magiczny symbol. Czy ona za każdym razem musi go zapieczętować? Nie zmieniało to jednak faktu, że ten przedmiot był niebezpieczny. Irina wyciągnęła coś, co wyglądało jak długa lina. Lina ruszała się, jakby była żywa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!… Nagle zmieniła kształt i przybrała postać katany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój miecz to Excalibur Naśladowania. Mogę zmienić jego kształt w cokolwiek zechcę, jest to bardzo przydatne, kiedy muszę go gdzieś przenieść. Podobnie jak ten, każdy Excalibur ma jakieś unikatowe zdolności. Ten miecz jest własnością Kościoła Protestanckiego – powiedziała z dumą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem strach z powodu tych mieczy. Dla nas, diabłów, były naprawdę niebezpieczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina… Nie ma powodu, aby opowiadać tym diabłom o zdolnościach Excaliburów, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Xenovia. Nawet jeśli są diabłami, musimy darzyć się w tej sytuacji wzajemnym zaufaniem. Dodatkowo, nawet jeśli zdolność mojego miecza wyszła na jaw, to i tak nie dam się pokonać wszystkim obecnym tu diabłom – powiedziała pewna siebie Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była zapewne przeświadczona, że z nami nie przegrałaby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa legendarne miecze były tutaj! Wow! Czyż to nie była podniosła chwila!? Nagle wyczułem czyjąś obecność. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to Kiba. Patrzył wrogo na obydwa Excalibury, a jego twarz miała tak straszny wyraz, jakiego nigdy u niego nie widziałem. Racja… Kiba żywił nienawiść do Excaliburów. Nigdy nie mogłem marzyć, że zobaczę te miecze w takim miejscu. Kiba nigdy prawdopodobnie nie myślał, że spotka tutaj Excalibury. A teraz były przed nim. Musiał pewnie szaleć. Uspokój się, nie naskakuj na nie. Buchou profesjonalnie rozmawiała z naszymi wrogami. Jeśli coś zrobisz, wszystko pójdzie na marne! W najgorszym przypadku rozpocznie się walka. Nie było mowy, abyśmy w walce przeciwko Excaliburom obeszli się bez strat. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc co robią skradzione Excalibury, w tym kraju, leżącym we wschodniej części świata? – kontynuowała nieporuszona Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak można było oczekiwać po onee-sama, nie przejmowała się, nawet jeśli przed nią znajdowały się Excalibury! Zachowała zimną krew!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwna dziewczyna, w niebieskich włosach z zielonym pasemkiem, mająca straszne oczy – myślę, że nazywała się Xenovia – kontynuowała rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kościół Katolicki był właścicielem dwóch Excalibuów, wliczając w to mój. Kościół Protestancki miał kolejne dwa. Kościół Prawosławny także posiadał dwa. Siódmy miecz zaginął w trakcie wojny pomiędzy Bogiem, diabłami i upadłymi aniołami. Każdemu Kościołowi ukradziono po jednym mieczu. Złodziej zabrał je do Japonii i przywiózł do tego miasta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej. Więc złodziej świętych mieczy upodobał sobie to miasto, co? Buchou przyłożyła dłoń do czoła i wzięła głęboki oddech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że na moim terytorium ciągle coś się dzieje – powiedziała. – Więc kim jest złodziej, który skradł Excalibury? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złodziej jest zaliczany do Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święte miecze zostały skradzione przez upadłych aniołów? To nie kwestia błędu, ale jeśli chodzi o kradzież mieczy, to z pewnością by do nich pasowało. Dla pracujących na „górze” diabłów święte miecze nie są przedmiotem zainteresowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znamy głównego winowajcę, który ukradł Excalibury. To Kokabiel, jeden z szefów Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kokabiel… Jeden z przywódców upadłych aniołów, który przetrwał wojnę toczącą się od czasów starożytnych… Nie przypuszczałam, że usłyszę to imię pojawiające się w Biblii. – Buchou uśmiechnęła się z samozadowoleniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, przywódca upadłych aniołów!? Nie tylko miał Excalibur, ale jeszcze szefuje upadłym aniołom? W takim razie po co tutaj przyszły? Chciały współpracować…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wysyłaliśmy tu w sekrecie księży i egzorcystów, ale wszyscy zostali zabici – powiedziała Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie? Wydarzyło się tu tyle brutalnych incydentów, a my o tym nie wiedzieliśmy…? Więc to prośba o współpracę? Zatem przyszłyście prosić o pomoc wysokolasowego diabła, który rządził na tym terenie? Jednak to, co dopiero miały powiedzieć, całkowicie przeszło moje oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naszą prośbą… nie. Naszym rozkazem jest, aby żadne diabły nie przeszkadzały nam w walce o święty miecz, którą stoczymy z upadłymi aniołami. Innymi słowy, przyszliśmy wam powiedzieć, abyście się w to nie mieszali – rzekła Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Buchou to usłyszała, jej oczy zmieniły się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za maniery. Czy to nie krępowanie naszych ruchów? Myślicie, że współpracujemy z upadłymi aniołami? A może wspólnie chcemy coś zrobić z Excaliburem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Według kwatery głównej nie jest to wykluczone. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok przyprawiał o dreszcze. Naprawdę była wkurzona! W końcu wrogowie wkroczyli na jej terytorium. Teraz  żądali jeszcze, aby się do niczego nie mieszała. Dodatkowo mówili, co im się podobało, i że nam nie przebaczą, jeśli zawarliśmy sojusz z upadłymi aniołami. Duma Buchou, jako wysokoklasowego diabła, nie mogła tego znieść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Góra” nie ufa diabłom, ani upadłym aniołom. Rozkazano nam, że jeśli Excalibur został zabrany sługom Boga, to diabłom może to być na rękę, prawda? Upadłe anioły też mają z tego korzyści. Dlatego nie byłoby to dziwne, jeśli zawarliby ze sobą sojusz. Oto dlaczego was ostrzegamy. Jeśli zawarliście sojusz z Kokabielem, zlikwidujemy was. Nawet jeśli jesteś młodszą siostrą Maou – powiedziała niedbale Xenovia, nie zwracając uwagi na złe spojrzenie Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoro wiecie, że jestem siostrą Maou, to znaczy, że macie znajomości wśród kościelnego szefostwa. Powiem wam więc, że nie mamy żadnego sojuszu z upadłymi aniołami. Żadnego. W imieniu domu Gremory, nie zrobiłabym niczego, co mogłoby zhańbić imię Maou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to sporna dla obu stron sytuacja, ale Xenovia roześmiała się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu. Wystarczy tego dobrego – powiedziała. – Ostrzegam was tylko na wypadek, gdyby Kokabiel ukrywał się w tym mieście z trzema Excaliburami. Jeśli coś się stanie, ja będę tą, która zostanie znienawidzona przez bandę z kwatery głównej Kościoła. Cóż, Nie chcemy was prosić o współpracę. Jeśli tymczasowo zawiązałabyś sojusz ze sługami Boga, mogłoby to wpłynąć na równowagę panującą pomiędzy frakcjami. Zwłaszcza, że jesteś młodszą siostrą Maou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Xenovii Buchou wzięła głęboki oddech, a wyraz jej twarzy złagodniał. Ngggggh. To wszystko było takie skomplikowane, że nie mogłem nadążyć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest osoba, którą wysłał Kościół Wschodni? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ją sobie trzymamy w rezerwie. Ma strzec ostatniego Excalibura, jeśli Irina i ja zawiedziemy – odpowiedziała Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tylko wy dwie? Chcecie odebrać Excalibury przywódcy upadłych aniołów we dwójkę? To lekkomyślne. Naprawdę tak bardzo chcecie umrzeć? – zapytała Buchou zdumionym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – powiedziały równocześnie Xenovia i Irina, patrząc w oczy Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam podobne zdanie jak Irina, ale jeśli to możliwe, to nie chcę umierać – dodała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przybyłyście do Japonii gotowe na śmierć? Wasza wiara jak zawsze jest ślepa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów źle o naszej wierze, Rias Gremory. Prawda, Xenovio? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. Dodatkowo Kościół podjął decyzję, że lepiej będzie zniszczyć wszystkie Excalibury, niż pozwolić upadłym aniołom z nich skorzystać. Naszym podstawowym zadaniem jest odebrać miecze upadłym aniołom. Nic się nie stanie, jeśli zginiemy wypełniając to zadanie. Najlepszym przedmiotem do walki z Excaliburem jest Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za determinacja! Czy to była ich wiara? Naprawdę zdumiewające. To było coś, czego nie potrafiłem zrozumieć. Czy to źle, że chciały umrzeć dla Boga? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w ogóle możliwe dla waszej dwójki? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nie zginiemy na próżno – odpowiedziała poważnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście pewne siebie. Macie jakąś sekretną broń? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Być może. Pozostawię to twojej wyobraźni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po tym ta dwójka popatrzyła na siebie nawzajem, a rozmowa została przerwana. Shidou Irina i Xenovia popatrzyły po sobie raz jeszcze i wstały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem będziemy wychodzić. Chodźmy, Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie napijecie się herbaty? Mogę przygotować dla was przekąskę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzebuję tego. – Xenovia ruchem ręki odrzuciła propozycję Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Do zobaczenia – powiedziała Shidou Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zaakceptowały oferty Buchou, ale za to próbowały wyjść. Nagle, obydwie spojrzały w tym samym kierunku. W stronę Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy zobaczyłam cię wczoraj w domu Isseia, pomyślałam, że to może ty. Jesteś tą „Wiedźmą”, Asią Argento? Nigdy bym nie przypuszczała, że spotkam cię w takim miejscu – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zadrżała po tym, jak nazwano ją „Wiedźmą”. To słowo musiało się wiązać dla niej z czymś bolesnym. Irina też zauważyła Asię i zaczęła się w nią wpatrywać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno jesteś „Wiedźmą”? Dawniej byłaś Świętą Dziewicą? Masz moce, które mogą leczyć diabły i upadłe anioły? Słyszałam, że odeszłaś gdzieś po tym, jak cię wyklęto, ale nigdy bym nie przypuszczała, że sama zostaniesz diabłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummmmm… Ja… Ja… – nie wiedziała, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie powiem „górze”, co tutaj zobaczyłam, więc jesteś bezpieczna. Ludzie, którzy przebywali ze Świętą Dziewicą Asią też byliby nieźle zszokowani.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stać się diabłem. I to ta, którą nazywano Świętą Dziewicą. Spadłaś najniżej jak mogłaś. Ciągle wierzysz w Boga?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Xenovio, niemożliwe, aby ktoś, kto stał się diabłem, dalej wierzył w Boga – powiedziała ze zdumioną twarzą Shidou Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, dalej wyczuwam od niej zapach „wiary”. Może to trochę abstrakcyjne, ale jestem wrażliwa na tego typu rzeczy. Są ludzie którzy zdradzili nauki Kościoła i mają z tego powodu poczucie winy, gdyż nie mogą o nich zapomnieć. Od niej wyczuwam coś podobnego – powiedziała z bystrym wzrokiem Xenovia, a Irina wpatrzyła się w Asię z jeszcze większym zainteresowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda? Asia-san, dalej wierzysz w Boga, nawet jeśli stałaś się diabłem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie mogłam tak po prostu tego z siebie wyrzucić. Wierzyłam w to przez całe życie… – Na jej twarzy pojawił się smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Xenovia wyciągnęła miecz z tkaniny i wycelowała go w Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, w takim razie powinnyśmy cię natychmiast ściąć. Mogę cię zabić w imię Boga. Nawet jeśli jesteś grzeszna, Bóg ci wybaczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogłem się powstrzymać, coś we mnie się zapaliło. Xenovia zbliżyła się do Asi, a ja stanąłem przed nią, chroniąc Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dotykaj jej – dałem jasno do zrozumienia Xenovii. – Jeśli zbliżysz się do niej, nie wybaczę ci tego. Nazwałaś Asię Czarownicą, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nazwałam. Teraz jest istotą, która zasługuje na miano „Wiedźmy”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co…co to za suka!? Zacisnąłem zęby tak mocno, że aż zazgrzytały i ruszyłem naprzeciwko niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadzieraj ze mną! Nikt jej nie pomógł, kiedy sama potrzebowała pomocy! Ci, którzy nie potrafili zrozumieć uczuć Asi, byli bandą idiotów! To bardzo źle, że nikt nawet nie próbował zostać jej przyjacielem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślisz, że Święta Dziewica potrzebuje przyjaciół? Najważniejsza dla niej jest miłość do innych. Święta Dziewica jest skończona, kiedy szuka przyjaciół i miłości innych ludzi. Mogła dalej żyć dzięki miłości Boga. Asia Argento od samego początku nie nadawała się na Świętą Dziewicę – powiedziała Xenovia takim tonem, jakby była to rzecz oczywista.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Co jest z tymi ludźmi! Nie potrafię ich zrozumieć! Zresztą nawet nie chcę! Jak może mówić, że Asi jest zła!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc byliście bardzo samolubni, robiąc z niej Świętą Dziewicę i porzuciliście ją, ponieważ nie była taka, jak chcieliście? To popieprzone… Zdrowo popieprzone! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem powstrzymać tego, co tak długo w sobie dusiłem. Ja zawsze… zawsze chciałem powiedzieć to osobom, które wierzą w Boga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nikt z was nie wie, przez co musiała przejść! – mówiłem dalej. – Co za Bóg!? Co za miłość!? Bóg gówno zrobił, kiedy była w niebezpieczeństwie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bóg ją kochał. Jeśli nie pomógł jej, to znaczy, że albo nie wierzyła w niego dostatecznie mocno, albo jej wiara była fałszywa – odpowiedziała spokojnie Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie związani z kościołem są tacy? Asia musiała z nimi żyć? Nie wykręcaj się sianem…… Nie próbuj tego ze mną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś dla Asi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rodziną. Przyjacielem. Towarzyszem. Dlatego jej pomagam. Będę jej strzegł! Jeśli spróbujesz ją tknąć, uznam cię za mojego wroga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to deklaracja wobec nas… wobec wszystkich w Kościele? Coś za dużo podskakujesz, pojedynczy diabełku. Gremory, chyba za mało go uczyłaś, prawda? – Xenovia spojrzała ostro na moją prowokację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, prze… – Buchou próbowała mnie uspokoić, ale Kiba stanął po mojej stronie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobry moment, ja będę twoim przeciwnikiem. – Kiba niósł swój miecz, a od niego samego biła niesamowita żądza mordu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś? – zapytała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba parsknął śmiechem w odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem twoim senpai – powiedział – choć uznany zostałem za porażkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle w pokoju pojawiła się niezliczona ilość demonicznych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Hmmmm. Jak to się mogło tak skończyć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stałem w miejscu, w którym ćwiczyliśmy do Turnieju Piłki. Kiba stał niedaleko mnie. Shidou Irina i Xenovia były naprzeciwko nas. Całą okolicę okrywała bariera, którą tworzyła czerwona aura. Reszta członków przypatrywała się nam spoza bariery.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zatem zaczynajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia zdjęły białe szaty, pod którymi nosiły czarne stroje bitewne. Nie odsłaniały ich skóry, ale wyglądały tak… erotycznie… można było zobaczyć kształty ich ciała. Ummmm, obydwie miały ładne sylwetki i wąskie biodra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia ściągnęła tkaninę ze swojej broni i ujawniła Excalibur. Excalibur Iriny zmienił kształt i uformował się w katanę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjaśnię wam, jak do tego doszło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy kłóciłem się z dwiema posiadaczkami świętych mieczy, Kiba przyłączył sie i wszystko pogorszył. Wyglądało na to, że Buchou miała problemy z zachowaniem kontroli nad sytuacją, ponieważ to jej słudzy zaczęli sprzeczkę. Wtedy Xenovia złożyła propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To może być interesujący test sprawdzający jaką siłą dysponują słudzy Rias Gremory. Dodatkowo jestem zainteresowana siłą tego gościa, nazywającego siebie moim senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia zaakceptowała wyzwanie Kiby. Obiecała też, że nie zaraportuje tego zdarzenia kościołowi. Rozumiała też trochę naszą sytuację, więc nie miała nic przeciwko, aby bitwa nie toczyła się na śmierć i życie. Na miejsce walki został wybrany plac obok starego budynku szkoły, gdzie ćwiczyliśmy do Turnieju Piłki. Aby unikać niepotrzebnych zniszczeń, czy zauważenia przez innych, Akeno-san nałożyła na nas barierę. Dzięki temu mogliśmy walczyć bardziej brawurowo. Ja też miałem wziąć udział w bitwie… Dlaczego? Czy ta walka miał być dogrywką do kłótni? To niedorzeczne… Byłem wściekły, ponieważ gadały bzdury o Asi. Ale nigdy bym nie pomyślał, że skończy się to w ten sposób. Miałem już to przerwać, kiedy Buchou to zrobiła… Skończyło się to w ten sposób, ponieważ Kiba się dołączył… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to zwykły test, Uważajcie na te święte miecze! – ostrzegła nas Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak – odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały się trząsłem, gdyż pamiętałem film „Zagrożenia ze strony kolekcji świętych mieczy”, który obejrzeliśmy przed walką. Było to nagranie bitew wysokoklasowych diabłów z ludźmi władającymi świętymi mieczami. Z ran diabłów, którzy zostali cięci ich ostrzami, wydobywał się dym. Wiecie, że te części ciała, które zostały zranione, zniknęły? Dosłownie – zniknęły. Diabły zostają całkowicie wyeliminowane, jeśli zrani ich święty miecz. Ich ciała po prostu znikają. Straszne. Naprawdę straszne! Zdecydowanie nie chcę zostać trafiony ostrzem takiego miecza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba aktywował swój Sacred Gear, a momentalnie dookoła niego pojawiły się demoniczne miecze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śmiejesz się? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba śmiał się tak bardzo, że aż wyglądało to dziwnie. Ten śmiech sprowadził zimną atmosferę. Nie było żadnego śladu po uśmiechu, który zazwyczaj gościł na jego ustach. Tak bardzo… Tak bardzo nienawidzisz tego Sacred Gear…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Mam przed sobą rzecz, którą chcę zniszczyć. Jestem szczęśliwy. Fufufu, słyszałem, że przebywanie w pobliżu smoka i diabła przyciąga „moc”. Dla mnie jest jednak za wcześnie na takie spotkanie. &lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś podobnego. Wiele istot będzie do mnie ściągać z powodu moich smoczych mocy. Więc to przeze mnie………i przez Ddraiga? Nie, to niemożliwe…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Narodziny Miecza, hm. Właściciel tej mocy może stworzyć każdy miecz, jaki tylko sobie wyobrazi. To unikatowe wśród demonicznych mieczy związanych z Sacred Gear. Słyszałam, że był to „przedmiot badań”, który uniknął zlikwidowania w projekcie „Święty Miecz”. Czy to ty? – zapytała Xenovia, ale Kiba nie uznał ze celowe odpowiadać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skierował natomiast swoją żądzę mordu w jej kierunku. Hej, hej. Zabijanie jest zabronione, wiesz o tym? Kiba, Błagam cię, upewnij się, że to pozostanie zwykłym starciem. Jeśli przekroczymy tę granicę, to czy nie wpłynie to na relacje między Bogiem a diabłami? Maou Sirzechs-sama też będzie miał kłopoty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprzeciwko mnie stała Shidou Irina. Dziewczyna z kasztanowymi włosami. Kiedy byłem mały, myślałem, że była chłopcem, ale teraz, nieważne ile razy bym na nią patrzył, była dziewczyną. Ledwie pamiętałem czasy, kiedy się razem bawiliśmy. Teraz była śliczną dziewczyną. Miała niezłe ciało i była w moim typie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy spotkałam chłopca, którego nie widziałam od tak dawna i dowiedziałam się, że został się diabłem… Byłam zszokowana. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała na zdesperowaną. Cóż, nawet ja nie myślałem, że kiedykolwiek stanę się diabłem. Cieszę się jednak z mojego życia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummmm Shidou Irina… Mogę cię nazywać Irina? Naprawdę musiało do tego dojść? Powiedziałem to wszystko przez to, co mówiłyście o Asi. Nie uważam, że musimy walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem to co myślałem o ludziach Kościoła, którzy w taki sposób traktowali Asię. Jakaś część mnie poczuła ulgę, kiedy to z siebie wyrzuciłem. Cóż, jeśli znów powiedzą coś złego na temat Asi, będę z nimi walczył. Nie zniosę ludzi, którzy mówią źle na temat mojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Irina patrzyła na mnie z żalem. Uroniła pojedynczą łzę, która spłynęła po jej policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żałosne, Hyoudou Issei-kun. Nie, znam cię przecież od tak dawna, więc będę cię nazywała Ise-kun. Cóż za psikusa spłatało nam przeznaczenie! Wyjechałam do Anglii, ponieważ odkryłam, że jestem w stanie władać świętymi mieczami i myślałam, że mogę reprezentować Boga! Aaach, to też musi być próba, której poddaje mnie Bóg! Ziemia na której nie byłam tak długo! Cóż za okrutne przeznaczenie, mój przyjaciel z dzieciństwa stał się diabłem! Upływ czasu jest okrutny! Ale idąc naprzód, zawrócę kogoś na prawdziwą ścieżkę wiary w Boga!! Teraz, Ise-kun! Osądzę cię tym Excaliburem! Amen! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli Irina roniła łzy, wyglądała na naprawdę chętną do zrobienia tego i celowała mieczem w moją stronę. Co!? Cooo!? Ta dziewczyna powiedziała coś trudnego do zrozumienia! Oooch! Jej oczy błyszczały się jak gwiazdy! Czy ona upiła się swoją wiarą? Może bawiła ją ta sytuacja? Wow! Czy ona była typem dziewczyny, z którą lepiej się w nic nie angażować!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie wiem, o co ci chodzi, ale Boosted Gear! Aktywacja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło czerwone światło, a na mojej lewej ręce pojawiła się rękawica. Rozległ się także dźwięk, który oznajmił, że moja moc wzrosła. Mój Sacred Gear posiadał zdolność zwiększania mojej mocy co dziesięć sekund. Mogłem również przetransferować moje moce do kogoś, lub do czegoś. Musiałem jednak przedtem aktywować mój Sacred Gear. Jeśli ona zrobi coś przed tym, nie będę w stanie zrobić niczego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia wyglądały na zszokowane, kiedy zobaczyły mój Sacred Gear. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Longinus. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to jest Boosted Gear? Nigdy bym nie pomyślała, że spotkam właściciela Czerwonego Smoka w kraju daleko na wschodzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie uniosły brwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobisz krzywdę sama sobie, jeśli skupisz uwagę na Iseiu-kun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ZDERZENIE!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba pojawił się przed Xenovią i ciął ją mieczem. Święty i demoniczny miecz zderzyły się, a w powietrze poszły iskry. Xenovia uśmiechnęła się po sparowaniu ataku Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sacred Gear Narodziny Miecza i Boosted Gear, a także Zmierzch Uzdrawiania, którym dysponuje Asia Argento. Wszystkie te Sacred Gear są dla nas heretyckie. Może wyszło wam to na dobre, że zmieniliście się w diabły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja moc jest także zasilana przez nienawiści moich towarzyszy, którzy zginęli przepełnieni żalem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Kiba ślubował zemstę za wszystkie obiekty badań, które zginęły w projekcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzę, Ise-kun! – Irina ruszyła na mnie, tnąc mieczem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebezpieczeństwo! Naprawdę chciała mnie trafić! Jeśli zostanę pchnięty tym mieczem, to diabeł taki jak ja, odniesie poważne obrażenia, prawda? Wyglądało to źle. Bardzo źle! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze nie skończyłem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwiększyłem moją moc, unikając ciosu katany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez moje ciało przepłynęła moc. Moja siła ponownie się podwoiła. Wyglądało jednak na to, że dalej miałem za mało mocy, aby z nią walczyć! Ile razy będę musiał jeszcze tego użyć? Cholera! Nie miałem jeszcze za dużo doświadczenia, a to była pierwsza walka przeciwko świętemu mieczowi! Póki co będę unikał ciosów i czekał, kiedy zwiększę moją moc na tyle, ile mogłem! Jeśli ma to tak wyglądać, to muszę tego użyć! Jeśli nie użyję, to nie będę mógł się uspokoić. Nie, jeśli nie zapanuję nad sobą, to będzie to zmarnowana bitwa! Użyję Dress Break, jeśli nadarzy się szansa. Moja ostateczna technika. Moc, dzięki której mogłem pozbawić każdą dziewczynę jej ograniczenia, czyli ubrania. Używając tej mocy, wzrośnie moja siła. Wyraz twarzy Iriny zrobił się nagle podejrzliwy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co za lubieżna mina – powiedziała. – O czym ty myślisz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fufufu. Niedługo zobaczę cię nago. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Proszę, bądź ostrożna. Ise-senpai ma moc zdzierania ubrań z kobiet, których dotknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan!? Dlaczego ujawniasz moje posunięcia wrogowi!? Koneko-chan po chwili spojrzała na mnie z buntowniczymi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wróg wszystkich kobiet. Jesteś najgorszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach! To okrutne słowa, Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za plebejska technika! Aaach, Boże, przebacz temu grzesznemu zboczeńcowi! – Modląc się, na twarzy Iriny pojawił się smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie patrz na mnie takim wzrokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteś najgorszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam Koneko-chan. Wybacz, że jestem napalony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Jeśli tak bardzo pożądasz kobiecego ciała, mogłeś mi powiedzieć…! Nie mam nic przeciwko, aby poświęcić dla ciebie moje ciało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Samopoświęcenie! Tego mogłem się spodziewać po byłej chrześcijance, Asi-san! Jednak tym razem trochę nie przesadziłaś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ogromne seksualne żądze. Myślę, że to świetnie pasuje do takiego demona, z tak wielką chciwością – powiedziała z westchnieniem Xenovia. Patrzyła jednak na mnie pogardliwym wzrokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, dlaczego Kiba ją przeprosił. Nie było potrzeby, żebyś ją przepraszał, dupku! Dlaczego tylko ja byłem traktowany w ten sposób?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stworzył demoniczny miecz i podniósł go. Miał teraz dwa miecze, z którymi ruszył w stronę Xenovii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz wróćmy do tego, gdzie jesteśmy! Spłoń! Oraz zamarznij! Wątły Błysk i Mroźna Mgiełka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z demonicznych mieczy wyglądał jak wir płomienia, a drugi był zrobiony z zimnego powietrza i srebrnego mrozu. Kiba był Skoczkiem. Cechą Skoczka była szybkość. Zaatakował z boską szybkością, ale Xenovia ledwie zauważalnymi ruchami uniknęła ataków Kiby, które pochodziły ze wszystkich stron. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szybkie ruchy Skoczka, a także dwa demoniczne miecze, ognisty i lodowy. Ale jesteś naiwny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KACHING!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynczy cios Xenovi obrócił obydwa miecze Kiby w pył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zaniemówił, ponieważ jego demoniczne miecze zostały zniszczone jednym ciosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za niszczycielska moc! Więc oto święty miecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój oręż to broń masowego zniszczenia. Nie ma niczego, czego nie umiałby zniszczyć. – Xenovia zakręciła mieczem dookoła. Najpierw wycelowała go w niebo, a potem wbiła w ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOOON!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle miejsce, w którym stałem, zatrzęsło się, a ziemia zaczęła dudnić! Straciłem równowagę i upadłem na kolana. Nie mogłem wstać! Dookoła unosiły się chmury pyłu! Przede mną było pełno latającego brudu, który uderzał mnie w twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TFU! TFU!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem oczyścić moją twarz, jednocześnie plując piachem, który dostał mi się do ust. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, kiedy zobaczyłem grunt. Krater!? W miejscu, w które Xenovia wbiła miecz, była wielka dziura! Nie mówcie mi, że zrobiła to jednym ciosem!? Jednym cięciem miecza!? Kiedy Xenovia wbiła miecz w ziemię, nie wyglądało na to, aby zużyła dużo mocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest mój Excalibur. Może zniszczyć wszystko, co stanie mu na drodze. Nie bez powodu nazywa się Excaliburem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalibur Zniszczenia. Destrukcyjna moc była na zupełnie innym poziomie! Nawet jeśli to nie był demoniczny miecz Kiby, było to druzgoczące! Jego wyraz twarzy zmienił się, kiedy to zobaczył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cóż za potężna siła, nawet jeśli to nie był prawdziwy Excalibur. Zniszczenie wszystkich siedmiu mieczy to trudne zadanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego oczy nie straciły koloru nienawiści. Kiba chciał zniszczyć cała siódemkę! Jeden miecz był silniejszy, niż myślisz. Myślę, że zniszczenie ich będzie trudne nawet dla Kiby. Naprawdę, miałem już dość tego świata, w którym istnieje tylu ludzi silniejszych od nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To już trzeci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany! Xenovia, jestem cała brudna przez to, że zniszczyłaś ziemię! –  Narzekała Irina, czyszcząc swoje ubranie. – Ale czas wreszcie to rozstrzygnąć! – Wycelowała we mnie miecz i rzuciła się w moją stronę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jest szybka! Natychmiast przebyła dzielącą nas odległość! Nawet jeśli nie była tak szybka jak Kiba, to była znacznie szybsza ode mnie! Co powinienem był zrobić? Może należało przerwać moje zwiększanie mocy i zaatakować? Nawet jeśli nie chciała mnie zabić, to straciłbym trochę mojej wytrzymałości unikając jej ataków! Przynajmniej miałem tyle mocy, by zareagować na jej posunięcia! Nie wiedziałem jednak, czy wystarczy mi jej na pokonanie Iriny! Nie mogłem aktywować mojego Sacred Gear drugi raz! Ponieważ nie da mi na to szans! Powinienem był uważać na jej Excalibur i zaatakować ją, mimo iż była człowiekiem! Nawet jeśli posiadała morderczą broń, ona sama taka nie była! Może to zły sposób myślenia, ale musiałem tak postąpić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezłe uniki! Robisz to całkiem nieźle! Wygląda na to, że twoja pani dobrze cię wyszkoliła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Jeśli chodzi o trenowanie, to moja pani jest bardzo surowa! Dlatego potrafię dać sobie radę nawet z silniejszymi ode nie! Po prostu tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej, Boosted Gear! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[EXPLOSION!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatrzymałem zwiększanie mocy. Zrobiłem to po to, żebym mógł walczyć z mocą, która dzięki temu wzrosła! Jeślibym na tym nie poprzestał, moc mogłaby zostać wytrącona z równowagi, a wtedy trzeba by było wszystko zaczynać od początku.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[BICIE SERCA]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc rosła w całym moim ciele. To było moje czwarte zwiększenie mocy, ale prawdopodobnie mogłem się za nią z tym zabrać! Jeśli tak, to teraz zedrę z niej ubranie! Tak, i nie dbam o to, że jest to plebejska technika! Nie przechodziłem tego piekielnego treningu i bitwy przeciwko Feneksowi na próżno! Znaczy się, zamierzam ją rozebrać! Musiałem użyć mojego Dress Break.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyłem w stronę Iriny z wystarczającą ilością mocy, by pozbawić ją ubrania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz za to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ohyda. – Irina uniknęła mojego klepnięcia, jakby się broniła przed molestującym ją zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chi! Szybka jest! Ale ja się nie poddam! Nie dbam o to, nawet jeśli jestem zboczeńcem! Mam zamiar być silny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeszcze nie koniec! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem dotrzymywać kroku ruchom Iriny. Racja! Nie było odwrotu! Mogłem jakoś dostrzec, gdzie będzie uciekać, ponieważ moim pragnieniem było użyć na niej mojej techniki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun porusza się lepiej niż zwykle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To te moce rozpustnika podwyższyły tak jego umiejętności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komentarze Akeno-san i Koneko-chan. Obydwie były zdumione i zszokowane moimi „mocami rozpustnika”. Wybaczcie, że jestem zboczeńcem! Ale nikt nie był w stanie mnie powstrzymać, kiedy miałem rozebrać dziewczynę! W końcu dotarłem do miejsca, gdzie uciekła Irina! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? Dopadłeś mnie!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina wyglądała na zaskoczoną. Fufufu. Nie lekceważ potęgi mocy rozpustnika! Mam cię! Zamierzam cię teraz rozebrać! Będę patrzył na twoje piersi! Skróciłem dystans poruszając moimi palcami i zrobiłem lubieżną minę. Skoczyłem w jej stronę, jakbym nurkował! Itadakimasu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale… Irina uchyliła się, zanim do niej dotarłem. C-co… Nie mogłem się zatrzymać, przeleciałem nad Iriną, przebiłem się przez barierę i poszybowałem w stronę Asi i Koneko-chan… &lt;br /&gt;
Dotknąłem ich. Złapałem je obie za ramiona, a wtedy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ROZEBRANIE…]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i Koneko-chan zostały pozbawione mundurków. Tak, nawet bielizny. Obydwie były całkiem nagie. Atak Dress Break zakończył się sukcesem. Ciągle rosnące piersi Asi i wdzięki lolitki Koneko-chan objawiły się tuż przed moimi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHLUST!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doznałem krwotoku z nosa. Dziękuję wam bardzo! Nie, nie to miałem na myśli! To jest…! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! – Asia zakryła swoje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam, Asiu! Ale jak zwykle twoje ciałko ładnie się prezentowało. Onii-chan będzie czekał, gdyż wygląda na to, że twoje piersi wciąż rosną. Z drugiej strony Koneko-chan… Dalej wyglądała na pozbawioną emocji, ale jej ciało zaczęło się trząść i wysunęła do przodu pięść. O cholera… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-koneko-chan! Jesteś w błędzie! To pomyłka! Cóż, to działa! Ale dalej uważam, że małe piersi też są ważne! Co? Co ja mówię? Nie o to chodziło! To przez to, że Shidou Irina zrobiła unik! Nie celowałem w ciebie i Asię! A-ale dziękuje ci bardzo! Dziękuję ci tak na wszelki wypadek…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty zboczeńcu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUP!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gufuuuu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem potężny cios w brzuch, a moje ciało poczuło się dziwnie. Uwaaaaa! Ja, ja latam! Kiedy brutalnie wylądowałem na ziemi, potoczyłem się po niej…Kha! Krytyczne obrażenia… Bolało tak bardzo, że nie mogłem wstać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZTURCH SZTURCH&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina szturchała mnie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągle żyjesz, Ise-kun? Myślę, że to była kara boża za ten atak. To cię powinno nauczyć, że taka technika powinna zostać zapieczętowana. Dobrze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… Stworzyłem tę technikę, wkładając w nią cały mój magiczny talent… Dalej zamierzam używać jej do rozbierania dziewczyn… Miałem naprawdę ciężką rozterkę czy wybrać tę technikę, czy może taką, która umożliwi mi widzenie przez ubrania dziewczyn… – Wstałem powoli i przyjąłem pozycję do dalszej walki. – Mam zamiar walczyć dalej, dopóki nie pozbawię dziewczyny ubrania, żeby na nią patrzeć. – Podniosłem się na duchu i ruszyłem w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz walczyć z takiego powodu! Z tobą naprawdę jest coś nie tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Shidou Irina! Seksualne żądze są źródłem mocy! To sprawiedliwość!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen! Boże, dodaj mi siły, abym mogła porąbać tego diabła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zacisnęła jeszcze mocniej palce na rękojeści miecza i ruszyła w moja stronę. Schyliłem się, abym mógł kopnąć Irinę z dołu, kiedy będzie mnie próbowała ciąć. Zauważyła to jednak i zrobiła mały skok. Kopnąłem ziemię, dzięki czemu mogłem szybko wstać! Oto mój podbródkowy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OBRÓT!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój podbródkowy ominął podbródek Iriny. Dziewczyna spojrzała na mnie ostro. Zamachnęła się na mnie kataną, ale uniknąłem ciosu, odskakując w tył. Przyjrzała mi się ponownie, z zszokowanym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam. Wygląda na to, że traktowałam cię za lekko. Naprawdę dobrze się ruszasz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina miała poważną twarz. Och, mogę wygrać? Tak myślałem, ale… Upadłem na ziemię… Co do… Poczułem, jak moc opuszczała moje ciało. Mogłem dalej się ruszać, znosząc pewien ból. Ale to jest coś innego. Naprawdę nie miałem siły… Cholera… co się stało… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem na mój brzuch, zobaczyłem że wydobywa się z niego dym! Czy to rana zadana przez święty miecz!? Kiedy to się stało!? Czy trafiła mnie podczas tego ataku!? Draśnięto mnie i teraz stanę się…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To rana zadana świętym mieczem. Zranione nim diabły i upadłe anioły tracą swoją moc i zostają usunięte. Gdyby twoja rana była głębsza, mogłoby być niedobrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To tylko draśnięcie! Czy to zabiera aż tyle mocy, że upadłem na kolana!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[RESET!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas na aktywację Boosted Gear się skończył. Całą moc uleciała z mojego ciała i wróciła do normalnego poziomu. Jak to możliwe!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybyś miał więcej energii, to z pewnością uniknąłbyś tego ciosu. Powinniśmy mieć uczciwe starcie. Przegrałeś, ponieważ użyłeś swojego Sacred Gear, nie wiedząc o różnicy mocy pomiędzy tobą, a twoim przeciwnikiem. Prosty błąd może stać się krytycznym w poważnej bitwie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Niech to. To bezużyteczne. Moje ciało nie mogło się w ogóle poruszyć… Przegrałem? Czy zrobiłem z siebie idiotę przed Buchou i Asią? Okropność! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaaaa!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba wziął się w garść i próbował coś stworzyć we własnej dłoni. To coś miało kształt miecza, ale…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Destrukcyjna potęga świętego miecza, czy destrukcyjna potęga mojego demonicznego miecza! Zobaczmy, która jest silniejsza! – W dłoniach Kiby pojawił się ogromny miecz, który trzymał oburącz, a z jego ostrza emanowała złowieszcza aura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był wielki. Większy od Kiby. Miał zdecydowanie ponad dwa metry. Kiba zamachnął się nim z siłą! Cięcie dosięgło Xenovii, ale ta tylko westchnęła, jakby była rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za hańba, podjąłeś złą decyzję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GACHIN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Brutalny odgłos metalu! Duży kawałek miecza poszybował gdzieś w powietrze. To broń Kiby została złamana. Excalibur Xenovii łatwo zniszczył demoniczny miecz Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoją bronią są najróżniejsze miecze, które możesz stworzyć, oraz twoja prędkość. Potrzebujesz dużej siły, aby posługiwać się tak wielkim mieczem, przez co stracisz szybkość będącą twoim atutem. Szukasz jakiejś destrukcyjnej mocy? Przy twoim stylu walki jest to niepotrzebne. Nie wiesz o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głowica świętego miecza uderzyła Kibę w brzuch. To był prosty ruch, ale mimo to stworzył fale uderzeniową. Nawet pojedynczy atak głowicą miał destrukcyjną moc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gacha! – Kiba upadł na ziemię i zaczął wymiotować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli nie trafiono cię ostrzem, to powinno wystarczyć, aby cię na moment zatrzymać. – Xenovia popatrzyła chwilę na Kibe i odwróciła się.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
–  … Z-zaczekaj! – Kiba wyciągnął swoje ręce w jej stronę, ale wszyscy wiedzieli, ze to już koniec starcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san usunęła barierę. Czerwona aura znikła, a bitwa była skończona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Senpai, sugeruję, abyś podczas naszej następnej walki postępował z większym opanowaniem. Rias Gremory, ufam ci co do wcześniejszej rozmowy. Dodatkowo powinnaś lepiej wytrenować swoich podwładnych. Ich błyskotliwe talenty bitewne maja swój limit. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba patrzył na Xenovię z nienawiścią. Ona tymczasem spojrzała na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiem ci jedną rzecz. Smok Wymycia już się przebudził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co powiedziałaś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu go spotkasz, ale biorąc pod uwagę twój obecny poziom, to nie wygrasz z nim. – Xenovia po powiedzeniu tego zabrała swoje rzeczy i opuściła nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj na mnie, Xenovia. Więc tak to wygląda Ise-kun. Powiedz mi, kiedy chcesz zostać osądzony. Amen. – Shidou Irina trzymając swój krzyż mrugnęła do mnie i zaraz potem się ulotniła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zamknęła oczy. Byłem pewien, że nie czuła się dobrze. Kiba i ja zdecydowanie zostaliśmy pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest? – Asia położyła swoje dłonie na moim brzuchu i leczyła ranę swoim Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przebrała się w zapasowy mundurek, który miała w starym budynku szkoły. Założyła go, ponieważ poprzedni rozerwałem na strzępy. Zielone, ciepłe światło, wydobywające się z jej dłoni, otoczyło mnie i leczyło moją ranę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Pokazałem ci moja niemiłą stronę, Asiu – powiedziałem ze śmiechem, ale Asia potrząsnęła przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że twoje obrażenia są niewielkie – powiedziała. – Byłam naprawdę przerażona, kiedy pomyślałam, że Ise-san mógłby obrócić się w nicość &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach. Asia znów się o mnie martwiła? Dostarczałem jej do tego zbyt dużo okazji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przepraszam, że zdarłem z ciebie ubranie – przeprosiłem szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by o tym nie myśleć, to była moja wina. Asia uśmiechnęła się jednak do mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałeś po prostu swój plan, prawda, Ise-san? Nic się nie stało, jeśli zrobił mi to Ise-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chlip. Moje oczy zrobiły się wilgotne. Asiu, wierzysz we mnie tak bardzo! Ale wiesz, że nie myślałem o niczym innym, niż zdzieranie ubrań. Aaaach. Uśmiech Asi jest taki jasny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mógłbyś wygrać, gdybyś jeszcze raz zwiększył swoją moc. – Powiedziała Koneko-chan, masując swoje ramię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To boli. To boli, Koneko-chan. Ona również miała na sobie swój zapasowy mundurek. Ale to pierwszy raz, kiedy powiedziała mi coś takiego! Byłem lekko poruszony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Niewiedza oznacza, że brakuje ci praktyki oraz prawdziwego doświadczenia bitewnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaau! Trafiłaś w sedno! Przepraszam za bycie takim lubieżnikiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj! Yuuto! – dobiegł nas głos Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamta stronę, zobaczyłem Kibę, który próbował odejść, i złą Buchou. Co jest? Kiba gdzieś idzie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wybaczę ci, jeśli odejdziesz! Jesteś Skoczkiem domu Gremory. Będę miała kłopoty, jeśli staniesz się wygnańcem. Natychmiast przestań!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– … Uciekłem stamtąd dzięki pomocy moich towarzyszy. Dlatego muszę umieścić ich żal w moich demonicznych mieczach.  – Po tych słowach Kiba zniknął.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Yuuto… Dlaczego…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem patrzeć na zasmuconą twarz Buchou. Wzmogło to we mnie determinację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Następnego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaaa. Więc? Z jakiego powodu mnie wezwałeś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwałem Piona, Saji&#039;ego przed stację. Chłopak wyglądał apatycznie. Dzięki Buchou udało mi się z nim jakoś skontaktować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……On ma rację. Co wasza dwójka planuje? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która trzymała moją koszulę i nie zamierzała jej puszczać, była Koneko-chan. Spotkałem ja przez przypadek, kiedy byłem w drodze na spotkanie z Saji’m przed stacją. Próbowałem uciekać, ale łatwo mnie złapała. Jak zwykle, pod względem tężyzny fizycznej, byłem w gorszej sytuacji, niż ta śliczna lolita. Cóż, nic nie można na to poradzić. Nie spodobało się jej to, ze próbowałem uciekać, jak tylko ją zobaczyłem. Nie przestawała mnie więc obserwować. Myślę, że żywiła do mnie żal, ponieważ zdarłem z niej ubranie. Powód dla którego wezwałem Saji&#039;ego był…&lt;br /&gt;
Odchrząknąłem i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam zapytać Shidou Irinę i Xenovię, czy pozwoliłyby mi zniszczyć Święty Miecz, Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko Saji, ale i Koneko-chan była tak zszokowana, że jej oczy rozwarły się szeroko. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Zemsta_skoczka|podrozdziału Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 3 rozdzial 3 |rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_2&amp;diff=205037</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_2&amp;diff=205037"/>
		<updated>2012-11-13T07:00:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 1 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Święty Miecz przybył== &lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Projekt &amp;quot;Święty Miecz&amp;quot;? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – przytaknęła Buchou. – Yuuto przeżył ten eksperyment. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, Buchou i ja wróciliśmy do domu po zakończeniu spotkania klubowego. Siedzieliśmy w moim pokoju, a Buchou opowiedała nam o Kibie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kilka lat temu – mówiła –  Kościół nadzorował to przedsięwzięcie. Jego celem było stworzenie osoby, która mogłaby władać świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwsze słyszę – wyraziła swoje zdziwienie Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, projekt ten z pewnością był trzymany w tajemnicy przed dziewczyną, która uchodziła za Świętą Dziewicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święty miecz – ciągnęła dalej Buchou – to ostateczna broń przeciwko diabłom. Jeśli my, diabły, dotkniemy Świętego Miecza, natychmiast spłoniemy. Gdy ktoś zrani nas tym orężem, znikniemy bez śladu. Można nazwać to ostateczną bronią dla tych, którzy wierzą w Boga i nienawidzą demonów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz… To ta rzecz, która tak często pojawia się w programach telewizyjnych i grach, prawda? Od kiedy byłem diabłem, stanowił dla mnie śmiertelne zagrożenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świętych mieczy – znów mówiła Buchou – istnieje na świecie mnóstwo, myślę jednak, że najsłynniejszym z nich jest Excalibur. Nawet w Japonii jego motyw przewija się w wielu książkach. To święta broń, którą stworzono dzięki magii i alchemii przez tych, którzy kroczyli ścieżką Boga. Święty miecz jednak sam sobie wybiera właściciela. Słyszałam, że wciągu ostatnich stu lat tylko jedna osoba była w stanie nim władać.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Kiba dzięki swojemu Sacred Gear jest w stanie tworzyć demoniczne miecze, prawda? Więc czy może istnieć Sacred Gear, który umożliwia tworzenie świętych mieczy? – spytałem, gdyż prosta dedukcja podpowiadała mi, że jeśli istniał Sacred Gear, który potrafił tworzyć demoniczną broń, to istniał także Sacred Gear, który tworzył ich święte odpowiedniki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie tak, że coś takiego nie istnieje. Jednak demoniczny miecz, w porównaniu do świętego miecza, wypada bardzo nędznie. Oczywiście nie mówię, że jest słaby. Wśród nich jest przedmiot zaliczany do Longinusów, podobnie jak twój Boosted Gear. Najbardziej znanym Sacred Gear jest ten, który był dzierżony przez zabójcę Jezusa Chrystusa. Nazywał się on Prawdziwym Longinusem i od niego też nazwa „Longinus” została pożyczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Longinus. Sacred Gear tak potężny, że był w stanie zabić Boga. Zupełnie jak ten, który posiadałem ja. Istniał więc przedmiot będący Sacred Gear i Longinusem. Jednak to, że Jezus został przebity włócznią będącą Longinusem… Odkrywałem tajemnice historii, których nie można się było znikąd dowiedzieć. Rozmowa z wysokoklasowym diabłem naprawdę potrafiła zszokować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poza tym obecnie nie istnieje święty Sacred Gear, który mógłby rywalizować z Excaliburem, Durandalem, lub Amanomurakumo-no-tsurugi&amp;lt;ref name=&amp;quot;tsu&amp;quot;&amp;gt;Excalibur, to jak zapewne wszyscy wiedzą, miecz legendarnego Króla Artura. Durandal był orężem rycerza Rolanda, zaś Amanomurakumo-no-tsurugi to miecz będący jednym z „trzech świętych skarbów”, japońskich regaliów symbolizujących najwyższą władzę cesarza nad państwem.&amp;lt;/ref&amp;gt;, ponieważ te święte miecze są zbyt potężne. Tak samo jest z demonicznymi mieczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmmm. Tyle informacji, ale żadnych wskazówek. Prawdopodobnie powinienem był to wszystko zapamiętać, ale ostatnimi czasy było tego wszystkiego tak wiele, że trudno to ogarnąć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto otrzymał sztuczną kurację, która miała mu umożliwić przystosowanie się do świętego miecza, a zwłaszcza do Excalibura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Kiba jest w stanie władać świętym mieczem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yuuto nie mógł się do niego przystosować. – Buchou potrząsnęła przecząco głową. – Nie tylko on, gdyż wszyscy, którzy przeszli przez to, co on, nie byli w stanie tego osiągnąć&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Kiba, który był ekspertem w tworzeniu mieczy i walce nimi, nie mógł władać tym świętym orężem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła uznali, że ci, którzy nie mogli dostosować się do świętych mieczy, stanowią „produkty wadliwe” i powinni zostać zlikwidowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zlikwidowani… To słowo nie brzmiało miło, ale potrafiłem sobie wyobrazić, co mogło oznaczać. Oczy Buchou zmieniły się, ponieważ też odczuła dyskomfort.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Większość ludzi – ciągnęła dalej – biorących udział w eksperymencie zostało zabitych, łącznie z Yuuto. Zostali zabici tylko dlatego, że nie potrafili władać świętymi mieczami…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  ……To niemożliwe. To niedopuszczalny czyn, który nie przystoi sługom Boga – powiedziała z szokiem Asia. Jej oczy wypełniły się łzami. To normalne, że się płacze, kiedy zdradza cię coś, w co wierzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła uważają nas, diabłów, za pomioty zła. Ja jednak uważam, że to właśnie złe intencje ludzkie są największym złem świata – powiedziała Buchou ze smutnymi oczyma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była diabłem, jednak mimo to potrafiła być miła. Mówiła mi, że jej uczucia były podobne do ludzkich, gdyż za długo przebywała w naszym świecie. Ja jednak uważałem to za nieprawdę, że Buchou zawsze była miłą kobietą. Inaczej nie potrafiłem sobie wytłumaczyć jej miłego uśmiechu. Wśród diabłów również byli uprzejmi ludzie! Właśnie dlatego byłem dumny z bycia nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy wskrzeszałam Yuuto do życia jako diabła – głos znów zabrała Buchou – poprzysięgał zemstę, pomimo swojego kiepskiego stanu. Ponieważ od dnia swoich narodzin jego talentem było władanie mieczem, chciałam wykorzystać to. Inaczej byłoby to marnotrawstwem, jeśli umiejętności Yuuta ograniczyłyby się tylko do świętych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou chciała ocalić Kibę, zmieniając go w diabła, ponieważ miał okropne życie przez te święte miecze. Chciała mu powiedzieć, żeby nie skupiał się tylko na nich i używał swoich talentów jako diabeł. Ale Kiba…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten chłopak nie potrafił o tym zapomnieć. Święte miecze. Ludzie którzy byli zaangażowani w ten projekt oraz słudzy Kościoła…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powód, dla którego nienawidził księży. Powód, dla którego miał taką obsesję na punkcie informacji o świętych mieczach. Wciąż nie mógł o nich zapomnieć. Nie, zabawili się jego życiem, a potem go zabili, więc niczym dziwnym nie było, że nadal żywił urazę. Kiedy uśmierciła mnie upadła anielica, także żywiłem do niej urazę. Jemu przytrafiło się to, kiedy był dzieckiem, więc jego nienawiść musiała być ogromna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou głęboko westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie – powiedziała – będę go teraz miała na oku. Obecnie jego głowa jest przepełniona myślami o świętych mieczach . Mam nadzieję, że odzyska panowanie nad sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli o to chodzi, to myślę, że zachowuje się tak przez tę fotografię. – Podałem jej zdjęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba powiedział, że oręż z fotografii to święty miecz. Byłem pewien, że były jakoś powiązane…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Buchou zmieniły się wkrótce po tym, jak zobaczyła fotografię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, czy ktoś kogo znasz, jest związany z kościołem? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie – odpowiedziałem. – Z moich krewnych nikt. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak mi powiedzieli rodzice, gdy pytałem ich o to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko kiedy byłem naprawdę mały – mówiłem dalej – w sąsiedztwie mieszkało dziecko z chrześcijańskiej rodziny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ktoś był… Święty miecz był tuż obok ciebie… Nie, święty miecz był na tym obszarze dziesięć lat temu. To przerażające. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli ten miecz z fotografii jest naprawdę świętym mieczem? – spytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to jeden z nich – odpowiedziała Buchou. – Nie jest tak potężny jak legendarne święte miecze, o których mówiłam, ale jest prawdziwy. W takim razie musi to znaczyć, że ten mężczyzna był jego właścicielem…Teraz rozumiem. Słyszałam, że mój poprzednik, który był odpowiedzialny za ten teren, zniknął. Teraz trzymałoby się to kupy, jeżeli to byłoby powodem. Ale jeśli pamiętam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Buchou zaczęła mówić do siebie. Wyglądało na to, że coś wiedziała. Siedziała przez chwilę zamyślona i… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy już spać – powiedziała. – Nawet jeśli tyle o tym myślimy, to zachowanie Yuuta nie wróci dzięki temu do normy. – Gdy tylko skończyła mówić, zaczęła się rozbierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou! Dlaczego się tutaj rozbierasz!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – powtórzyła zdziwiona. – Ise, przecież wiesz, że nie potrafię zasnąć, nie będąc naga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie, nie! Nie o to chodzi! Tylko o to, dlaczego rozbierasz się w moim pokoju!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łapczywie patrzyłem się na ciało Bucho i panikowałem. Ngggggggg! Nieważne ile razy bym go nie widział, miała wspaniałe ciało! Jej piersi podskakiwały, gdy zdjęła stanik! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ zamierzam z tobą spać –  odpowiedziała mi tak, jakby to było oczywiste! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[KRWOTOK Z NOSA!!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa zaczęły cieknąć duże ilości krwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooooooooch! Dziewczyna mówiąca, że chce ze mną spać!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– W takim razie ja też tu śpię! Też zamierzam spać z Iseiem-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, hej, hej! Cieszę się, że to słyszę, ale nie możesz! Nie możesz tego zrobić, Asiu! Nie powinnaś naśladować Buchou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou! – powiedziałem. – Masz zły wpływ na Asię! Proszę mi zaraz się ubrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zły wpływ? – Z powodu moich słów, oczy Buchou przybrały nieprzyjemny wyraz. – Mówisz okrutne rzeczy, Ise. Przecież wiesz, że zawsze śpię nago, prawda? Spałeś ze mną tyle razy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Spaliście razem tyle razy…? – powtórzyła z niedowierzaniem Asia. – Nie… Ise-san i Buchou-san…? – Asia zaczęła się trząść, a jej oczy wypełniły się łzami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to dla niej zbyt duży szok. Ch-chwileczkę!! Co to w ogóle miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia, oddaj mi Iseia na dzisiejszą noc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie… Myślę, że też mam prawo do rozpieszczania Iseia-san. Ja też chcę z nim spać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asiu! Naprawdę tak bardzo chcesz ze mną spać!? Czułem się trochę zakłopotany, ale byłem jednocześnie szczęśliwy! Mimo iż miała łzy w oczach, to wyglądała na bardzo zdeterminowaną. Mogłem tylko powiedzieć, że nie było już odwrotu od tego, co powiedziała. Waaaaach! W moim pokoju zaczęła się kłótnia! Oby obeszło się bez walki! Obydwie gapiły się na siebie, a między nimi aż się iskrzyło… Próbowałem zaczerpnąć oddechu w tej kłopotliwej sytuacji. Było to jednak bardzo trudne! Naprawdę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech więc Ise zdecyduje. – Buchou spojrzała na mnie. Jej oczy mówiły „wybierz mnie”. Czułem, jak emanował z nich przymus! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san. Będziesz spał ze mną, prawda? – zapytała Asia ze łzami w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się wobec niej bezbronny, ponieważ ona nie próbowała nic robić. Ta, której nie wybiorę, będzie miała do mnie żal. Opuściłem głowę, gdyż był to najtrudniejszy wybór, przed jakim kiedykolwiek stanąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fuuu. – Wziąłem głęboki wdech po tym, jak wypiłem szklankę wody w kuchni.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
…Udało mi się uspokoić całą tą sytuację, wybierając opcję „śpię z wami dwiema naraz”. Oczywiście namówiłem Buchou, żeby założyła koszulę nocną, bo i w tym Asia chciała ją naśladować. Asia przez wpływ Buchou stawała się coraz bardziej zboczona… Cóż, z jednej strony się cieszyłem, ale z drugiej miałem mieszane uczucia. Moim celem była ochrona Asi. Dziewczyna, którą starasz się chronić, staje się zboczona… cóż za wspaniała rzecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak z drugiej strony mogło to być złe… Nggggh. To coś, z czym mój mały mózg nie potrafi sobie dać rady. Buchou i Asia będą spały w jednym łóżku, a ja pomiędzy nimi. To sytuacja o jakiej marzyłem! Cóż za wspaniała rzecz! Będę spał otoczony przez dwie dziewczyny! To najlepsze, o czym może pomyśleć facet! Jak tylko pomyślę o położeniu mojej ręki na Buchou, która będzie spać po mojej lewej stronie, to Asia mogłaby się rozzłościć z tego powodu. Jeśli jednak położę moją rękę na Asi, która będzie spała po mojej prawej stronie, wtedy moja dobra wola powie mi nie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mnie zabijało! Cholera! Miałem je na wyciągnięcie ręki, ale nie mogłem! Trzymałem głowę oraz ręce opuszczone w dół i jednocześnie płakałem z żalu. Oczywiście, że nie mogłem iść spać, ponieważ byłem zbyt podekscytowany tym, że dwie ślicznotki spały obok mnie! Powstrzymałem moją żądze miętoszenia piersi oraz ud i zszedłem na dół, kiedy tylko natrafiła się okazja. Miałem pewność, że ta dwójka spała spokojnie. &lt;br /&gt;
Cholera! Chciałem uprawiać z nimi seks! Czy w moim życiu wreszcie nie nastał czas, kiedy to byłem wreszcie popularny wśród dziewczyn!? Czy nie powinienem był tego wykorzystać jako szansy do zdobycia doświadczenia w tych sprawach!? Gdyby zrobić coś zboczonego w trójkę! Czy to w ogóle możliwe!? W haremie trójkąt to normalna rzecz! Słyszałem, że to podstawa! Czy to znaczyło, że nie byłem w stanie odpowiednio dobrać haremu!? Gdym miał talent do jego tworzenia, to właśnie teraz powinienem był zaspokajać Asię i Buchou, a ich czyny podporządkowywać mojej woli! Cholera! Zrozumiałem bolesną rzeczywistość! Nie byłem w stanie zrobić czegokolwiek śpiąc z tymi dziewczynami! To znaczy, miałem Buchou na wyciągnięcie ręki, ale nie potrafiłem! Nie mogłem też zbeszcześcić Asi! Czy to dlatego, że byłem bardziej niedoświadczony, niż myślałem? Czy to dlatego, że byłem prawiczkiem!? Nonsens! W tym, co ułożyłem sobie w głowie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu. Więc którą dzisiaj wybiorę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama! Proszę, weź mnie! Błagam cię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty mówisz!? Ja jestem suką, która nie potrafi żyć bez penisa swojego pana! Weź mnie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wchodź mi w drogę! Onii-sama! Już dłużej nie wytrzymam! Błagam cię! Proszę, wejdź i skończ we mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Dajcie mi przerwę. Mam tylko jedno ciało, więc po co się kłócić! Ustalmy więc kolejność w uprzejmy sposób. Hahaha, jesteście takimi kłopotliwymi kociakami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W mojej głowie wyglądało to idealnie… Jednak rzeczywistość była okrutna. Po moich policzkach ciekły łzy. W końcu była to tylko halucynacja, która powstała w mojej głowie. Aaaach, kiedy wreszcie będzie mój pierwszy raz? Myślę, że to dobry czas, aby uprawiać seks z jedną z dziewczyn. Hm? Nigdy? Niemożliwe… Widziałem piersi już tyle razy… Następny krok był jednak taki trudny. Chlip… dlaczego sprawy musiały przybrać taki obrót…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hej partnerze, wybacz że ci przeszkadzam.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nigdy bym nie przypuszczał, że zacznie rozmowę ze mną. Istota przebywająca w mojej lewej ręce, Sacred Gear Boosted Gear, Walijski Smok, Ddraig. Zaczął ze mną rozmawiać zaraz po Rating Game przeciwko domowi Feneks. Użyczył mi mocy, Łamacza Ładu, która była szczytową mocą każdego Sacred Gear. Dzięki temu pokonałem Raisera i przerwałem zaręczyny Buchou. Jednak moja ręka stała się przez to własnością smoka, taka była cena tej mocy. Teraz, dzięki pomocy Buchou i Akeno-san, moje ramię było normalne, jeżeli jednak nie będę regularnie poddawał się leczeniu osłabiającemu moje smocze moce, to ręka znów stanie się smoczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Od tamtego czasu w ogóle się nie ujawniłeś i to nawet wtedy, kiedy próbowałem z tobą rozmawiać!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mów tak. Tym razem nie zniknę. Pogadajmy chwilę.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usiadłem na sofie w salonie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hmph. Jak zwykle wyłazisz znikąd.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie, nie mów tak.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy smocze moce wewnątrz mnie osiągnęły maksymalny poziom? Czy to powód dla którego ze mną rozmawia… Jutro Akeno-san ma je rozproszyć.. Gufufu, nie mogę się tego doczekać. To takie zboczone…… Nie mogłem powstrzymać ślinotoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wygląda na to, że twoja głowa jest pełna tego, co zwykle.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział to z westchnieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zamknij się, jestem w takim wieku…! Tak w ogóle, to o czym chciałeś porozmawiać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam nic przeciwko rozmowom o płci przeciwnej.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Ty to słyszałeś?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Cóż, zawsze jestem z tobą, więc słyszę wszystko, czy tego chcę, czy też nie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc to tak. Możesz usłyszeć wszystko. A najgorsze jest to, że możesz słyszeć moje myśli.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ród Gremory i ich słudzy są istotami, które darzą się wzajemnie niezwykłymi uczuciami, jak na diabły. Twoja pani i przyjaciele nie są tu wyjątkiem. Zwłaszcza miłość Rias Gremory jest głęboko skierowana w twoją stronę… Wygląda na to, że ostatnio bardzo cię adoruje.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Tak. Nie wiem dlaczego, ale stałem się obiektem jej uwielbienia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziałem z rumieńcem. Tak, Buchou zaczęła się mną ostatnio bardzo zajmować. Myślę, że zaczęło się to po tym jak pokonałem Raisera. Przytulała się do mnie nawet przed pozostałymi członkami klubu, którzy byli jej sługami… Czasami dawała mi całusa w policzek… Nie wiedziałem co robić, byłem z tego powodu szczęśliwy, ale i jednocześnie zawstydzony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kukuku. Jesteś w tym wieku, w którym powinieneś zdobyć więcej doświadczenia w tych sprawach. Powinieneś sobie używać, póki jeszcze możesz. Nie możesz wiedzieć, kiedy Biały się pojawi.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Hej, chciałem cię o to zapytać już wcześniej, kim jest ten Biały Gość, o którym zawsze mówisz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Biały Smok, Smok Wymycia.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok… W-wymycia? Czy to krewny Ddraiga, Walijskiego Smoka? Jeśli dobrze pamiętam, Ddraig był nazywany „Seki-ryu-tei”. W takim razie Biały Smok był…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, Ddraig zaczął do mnie mówić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wiesz, że trzy frakcje, Bóg z Aniołami, Diabły i Upadłe Anioły, prowadziły ze sobą wielką wojnę, racja?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tak.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W tym czasie były potęgi, które udzieliły wsparcia pewnym stronom. Wróżki, duchy, europejskie potwory, azjatyckie youkai&amp;lt;ref name=&amp;quot;youkai&amp;quot;&amp;gt;Yōkai – ogólna nazwa mitycznych stworzeń-potworów występujących w japońskiej mitologii i tradycjach ludowych.&amp;lt;/ref&amp;gt; i ludzie. Smoki były jedynymi istotami, które zachowały neutralność w tym konflikcie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hmmm sam się nad tym zastanawiam, ale prawdziwe powody są nieznane. Cóż, smoki są istotami, które stworzyła potężna moc, przez co są bardzo samolubne i mają duże poczucie wolności. Niektóre z nich co prawda stanęły po stronie Boga, albo diabłów. Większości jednak nie interesowała wojna i żyły sobie według własnego widzimisię.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Smoki to naprawdę kłopotliwe stwory. Robią, co chcą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Podczas wojny między trzema stronami, pojawiły się dwa głupie smoki, które zaczęły walczyć. Ta dwójka była wysokiej klasy smokami, których moc mogła konkurować z Bogiem i z Maou. Tak więc zaczęli ze sobą walczyć, podczas gdy trzy frakcje toczyły swoją wojnę. Dla trzech stronnictw nie było nic bardziej kłopotliwego niż te dwa smoki. Trzy frakcje prowadziły ze sobą poważną wojnę o władzę nad światem, a smoki zaczęły niepokoić pola bitwy bez żadnej dbałości.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta dwójka była najgorsza! Cóż za kłopotliwe smoki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego za wszelką cenę chciały ze sobą walczyć?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie mam pojęcia. To ich zresztą niezbyt interesowało. Obydwa smoki same pewnie nie pamiętały powodu, dla którego zaczęły walczyć. To był pierwszy raz, kiedy wodzowie trzech potęg zawarli sojusz. „Musimy zrobić porządek z tymi smokami, inaczej nici z prowadzenia wojny!”. Coś w tym stylu.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wrogowie stworzyli więc sojusz. A powodem tego była walka smoków. Wygląda na to, że trochę się wszystko skomplikowało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dwa smoki były wściekłe, że ktoś im przerywa walkę. „Nie wtrącać nochala w naszą walkę!”, „Zwykły Bóg i Maou nie powinni przeszkadzać smokom!” – zachowali się wtedy jak idioci. Zaatakowali bowiem Boga, Maou i przywódcę upadłych aniołów. Cóż, jak sądzę to był błąd.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Te smoki były naprawdę najgorsze. Ale teraz rozumiem. Więc one…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Po tym jak smoki zostały poćwiartowane na kawałki, ich duchy zapieczętowano wewnątrz ciał ludzi, jako Sacred Gear. Zapieczętowane smoki używały ludzi jako pojemników, spotykały się ze sobą niezliczoną ilość razy i walczyły ze sobą. Za każdym razem jeden z nich wygrywał lub ginął. Czasami któryś z nich ginął, jeszcze zanim mieli się okazje spotkać i walczyć. Jednak przez większość czasu walczyły ze sobą. Jeśli pojemnik, czyli człowiek, umarł, wtedy smok przestawał istnieć na jakiś czas. Ich duchy pozostawały na tym świecie, dopóki nie narodził się człowiek z smoczą mocą. I tak to się powtarza od niepamiętnych czasów.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Te dwa smoki to ty i Smok Wymycia, prawda?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, masz rację. Tym razem ty zostałeś moim gospodarzem, a potem stałeś się jeszcze diabłem. Po raz pierwszy spotykam się z czymś takim. Dlatego wypatruje tego z niecierpliwością. Więc co się stało tym razem?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej, wziąłeś sobie moje ciało bez mojego pozwolenia, więc nie interesuj się tak bardzo moim życiem. Jednak może dobrym pomysłem byłoby opowiedzenie mu o moim marzeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chrząknąłem i powiedziałem zdecydowanym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj, Ddraig! Chcę nareszcie zostać wysokoklasowym diabłem i królem haremu! Moim marzeniem jest stworzenie armii ślicznych dziewczyn, które będą moimi diabelskimi sługami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig na chwilę zaniemówił, a potem zaczął się śmiać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Hahaha! Pierwszy raz mam takiego gospodarza jak ty. Twoi poprzednicy byli albo dumni ze swoich mocy, albo nimi przerażeni. Jedni i drudzy mieli nędzne życie i kończyli je w marny sposób.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co? Jestem nienormalny? Dziwny?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jesteś dziwny, ale nie nienormalny. Tak czy inaczej jesteś istotą, która została nosicielem smoka. Niezależnie od czasu, czy kraju, Smoki były symbolem siły. Wiesz, jak wyglądają obrazy, czy rzeźby smoków, nawet jeśli maja inny kształt, prawda? W każdym wieku ludzie podziwiali smoki, szanowali je lub bali się ich. Smoki fascynowały wszystkich dookoła, nawet jeśli tego nie zauważali. Ci, których obdarzyła moc, sami prą do smoków. Jeśli pojawią się ludzie, którzy będą cię podziwiać lub będą chcieli z tobą walczyć, to będzie to waśnie skutkiem smoczych mocy.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…To brzmi, jakby ta moc była kłopotem. Więc wielu ludzi będzie mnie miało na celowniku?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Silnych wrogów przyciąga moc. To ścieżka, którą musi kroczyć gospodarz Cesarskiego Smoka. Ale nie bądź pesymistą. Kobiety także będą cię oblegać.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mówisz poważnie!?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Twoi poprzednicy mieli duże powodzenie wśród kobiet. Nazywacie to chyba popularnością, prawda? Nie musieli się martwić o powodzenie wśród płci przeciwnej.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To znaczy, że niektórzy z nich uprawiali s-s-seks!?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeden z nich każdej nocy robił to z inną kobietą.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-cooooooo!? Moi poprzednicy robili takie rzeczy!? Ależ to wspaniałe! Piękne! U-uhyouuuuuuuuuu! Krzyczałem z radości, ciesząc się sam z siebie! To zdumiewające! Naprawdę zdumiewające! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooo…… Mówisz poważnie…… Ty…… Nie, wy, panie, jesteście aż tak zdumiewającym Sacred Gear!? – Skłoniłem głowę i zacząłem mówić z szacunkiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiedziałem, że Sacred Gear był tak zdumiewającym przedmiotem. Ta informacja stała się dla mnie promykiem nadziei. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Nagle zacząłeś patrzeć i mówić do mnie z szacunkiem… To z pewnością pierwszy raz, gdy mam takiego gospodarza, który tak nagle zmienia swój stosunek do mnie.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz, Ddraig-sensei! Nie jestem w stanie traktować cię w nieuprzejmy sposób! Aaaach, sensei, od teraz będę pod twoją opieką! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Naprawdę jesteś człowiekiem, którego trudno zrozumieć. Ale z pewnością staje się to interesujące. Cóż, w takim razie postarajmy się, aby Smok Wymycia nas nie dorwał.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. A właśnie, czy Smok Wymycia jest silny? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jest. Na początku mieliśmy moc, która mogła być kłopotliwa nawet dla Boga i Maou. Zupełnie tak, jakby nas przeklęto. Po zmianie w Sacred Gear, jesteśmy w zbyt ciężkiej sytuacji, aby uwolnić naszą pełną moc. Jeśli nauczysz się go używać, to nawet wysokoklasowe diabły i anioły nie będą dla nas problemem.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem. Więc jeśli ja oraz facet, który jest gospodarzem Smoka Wymycia, opanujemy nasze Sacred Gear, wtedy będziemy mogli stać się potężni. Jednak prawdę mówiąc nie byłem zainteresowany pokonaniem Boga albo Maou. Mimo wszystko byłoby super samemu zostać Maou i zbierać dziewczyny. Miałem pewną awersję wobec upadłych aniołów, ale nie chciałem walczyć z ich przywódcą… Ale co będzie, jeśli w końcu spotkam Smoka Wymycia, niezależnie od tego, czy tego chcę, czy nie? Kto był jego gospodarzem? Na pewno ktoś, kogo nie znałem. Miałem jednak nadzieję, że to dziewczyna. Chciałem korzystać z życia na wszelkie sposoby, bez jakiegoś kłopotliwego smoczego przeznaczenia! Miałem zamiar się udoskonalać, więc nie przegram z tym Smokiem Wymycia! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie moim obecnym celem są piersi Buchou… Jak tylko się do nich dobiorę, to…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To będziesz je miętosił?] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, będę je ssał! – powiedziałem szczerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…………] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale zamilkł. Czyżby zabrakło mu słów? Mówiłem dalej, nie przejmując się tym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To uczucie piersi Buchou… Dalej je czuję w moich dłoniach. Jeśli znów będę miał szansę, to chcę je miętosić przez cały dzień! Buchou zaoferuje mi to pewnego dnia, jako formę „prezentu” dla swojego sługi. Ale to za mało! Faceci celują wyżej! Ci, których macanie piersi dostatecznie już satysfakcjonuje, przechodzą na drugi poziom! Dlatego zamierzam ssać jej piersi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[……Ja …naprawdę? Postaraj się najlepiej, jak potrafisz.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ddraiga brzmiał tak, jakby moje słowa go zszokowały. Ale ja jestem poważny, Cesarski Smoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraigu, będę pożyczał twoje moce! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Jako wsparcie do ssania kobiecych piersi, co.… Wygląd na to, że nisko upadłem. Ale to też może być zabawne. Posiadanie takiego partnera jak ty też może być dobre.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, ze zgodził się ze mną, nawet jeśli westchnął. Chyba poznał mnie w dziwnym wieku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra, pracujmy razem, partnerze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Racja, partnerze.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten właśnie sposób, Cesarski Smok i ja zawarliśmy o północy obietnicę, dotyczącą naszego nowego celu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Rozproszyć smocze moce. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było to zadaniem wysokolasowych diabłów. Istniało kilka metod na przeprowadzenie tego, ale najłatwiejszą i najbardziej pewną była ta, która polegała na odebraniu mocy bezpośrednio od człowieka. Dokonywało się to w sposób … zdecydowanie bardzo stymulujący dla takiego zboczonego ucznia jak ja. Jedynymi wysokoklasowymi diabłami, który mogły to zrobić, były Buchou i Akeno-san. Obie na zmianę odbierały moje smocze moce. Dziś był właśnie taki dzień, a ja siedziałem w pokoju na drugim piętrze starego budynku szkoły, który był użytkowany przez Akeno-san. Kiedyś to była klasa, ale teraz na podłodze leżały tatami , a wszystko było urządzone, jak w tradycyjnym pokoju japońskim. W całym pokoju aż roiło się od symboli, które wyglądały tak, jakby miały rzucać uroki, a także od innych, okultystycznych przedmiotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekałem na środku pokoju, rozebrany do pasa. Dodatkowo, w miejscu, w którym siedziałem, znajdował się magiczny krąg. Słyszałem, że to niezbędne dla rytuału. Zapewne to, że miałem być rozebrany, również było częścią rytuału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły i ktoś wszedł do pokoju. Tą osobą była ubrana w biały strój Akeno-san. Jej włosy nie były spięte w kucyka. Myślałem o tym, przy każdym takim rytuale, ale Akeno-san z rozpuszczonymi włosami wyglądała równie atrakcyjnie i fascynująco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnęła się do mnie raz, a potem, z wielkim uświęceniem, usiadła cicho naprzeciwko mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotowania skończone. Możemy zaczynać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ummmmmm, Akeno-san……? Ubranie, które okrywało jej ciało, było przemoczone……! Jej długie, czarne włosy przylegające do ubrania wyglądały tak seksi! Widziałem jej skórę! Jeśli mogłem zobaczyć coś takiego, to pewna moja „rzecz” mogła stanąć…! To znaczy, mogę zobaczyć to! Widziałem to przez ubranie! Mające różowy kolor! Jej sutki! Zaraz, nie miała na sobie stanika!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Czy coś się stało? Tak nagle ucichłeś…… Coś nie tak z moim ubraniem? Jestem cała mokra, ponieważ rytuał wymaga, abym wylałam na siebie wodę. Czy to dziwne? – Akeno-san zaczęła celowo gładzić swoje piersi. Nie pozostało to bez wpływu na moje krocze…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! Wyglądasz w tym naprawdę dobrze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się powstrzymać od gapienia na jej piersi. To przeźroczyste ubranie było dla mnie zbyt pobudliwe…… Hm? Niżej też nic nie założyła…? Widziałem wszystko w pobliżu jej bioder……… Zaniemówiłem. Nic nie założyła…… Nie wyglądała na speszoną, nie próbowała nawet niczego zasłaniać! Wszystko wskazywało na to, że bawiła ją moja reakcja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynajmy, Ise-kun. Podaj mi swoją lewą rękę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Oddaję się pod twoją opiekę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sposób na rozproszenie moich smoczych mocy. To…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam zamiar wyssać smocze moce przez twój palec, w ten sposób twoja ręka tymczasowo odzyska swój pierwotny wygląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Rytuału dopełnia bezpośrednie ssanie mojego ciała. W moim przypadku, Buchou i Akeno-san rozwiązały ten kłopotliwy problem wysysając smocze moce przez palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHUP&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Robiąc sprośny odgłos wodą, Akeno-san wsadziła sobie mój palec do ust. [[image: High_school_dxd_v3_091.jpg|thumb|]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……! ………Ku, to uczucie, którego nie potrafię opisać słowami. Myślałem o tym setki razy, ale to uczucie wewnątrz ust dziewczyny jest niesamowite! Było tak ciepło i ślisko, a jej wargi były takie miękkie… Mój palec był ssany jak lizak…… To naprawdę było dla mnie bardzo podniecające…! Wspaniałe uczucie! Aaaach! Wewnątrz mojej głowy zaczynało się robić różowo! Wspaniałe! To wspaniałe! Przytrafia mi się coś, co przewyższa wszystko, co widziałem w pornosach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHUP-CHUP-CHUPA&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san ssała mój palec i celowo wydawała przy tym erotyczne odgłosy. Moja reakcja wyraźnie ją bawiła! Nie mogłem wykonać żadnego ruchu, poza tym, że miałem zaczerwienioną twarz i cieszyłem się jednocześnie z bycia ssanym. Aaaach, zapiszę to w mojej pamięci na wieczność. Zaraz! Jeśli się dobrze zastanowić, to czy nie będę teraz doświadczał tego regularnie!? Uoooooooooooooo! Rzeczywiście, to było najlepsze! Nigdy nie mógłbym tego doświadczyć, gdybym nie oddał smokowi mojej lewej ręki! Ddraig! Teraz doświadczałem najlepszego momentu w moim życiu! To była naprawdę erotyczna sytuacja, ale mogłem poczuć, jak fale mocy z mojej lewej ręki są ściągane w stronę palca i znikają. Waga mojej ręki też zdawała się maleć. Moja kończyna była zrelaksowana. To wyglądało tak, jakby obecność Ddraiga przygasła. Czyli miałem rację co do faktu, że kiedy moje moce smoka stają się gęstsze, to wtedy świadomość Ddraiga przejawia się silniej? Kiedy tak sobie myślałem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;LIZU&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ucheee – wymknęło się przypadkowo z moich ust. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To przez to, że Akeno-san zaczęła nagle lizać mój palec! Zaczęła czubkiem języka obracać dookoła koniuszka mojego palca! Z-zaczekaj, Akeno-san! Kiedy na nią spojrzałem, miała nieprzyzwoity wyraz twarzy i patrzyła na mnie, jakby przełączyła się na swoją osobowość sadystki. Mój palec, który Akeno-san wyciągnęła z ust, był pokryty jej śliną. Ucheee! Jakie to erotyczne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Jeśli to wywołuje u ciebie takie urocze reakcje, to zaserwuję ci dodatkową usługę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-usługę? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Według mnie, nie będzie złą rzeczą, jeśli trochę porozpieszczam mojego kouhai&amp;lt;ref name=&amp;quot;kouhai&amp;quot;&amp;gt;Kōhai - słowo określające młodszych wiekiem lub stażem mężczyzn.&amp;lt;/ref&amp;gt;. – Akeno-san znów zaczęła ssać mój palec i przysunęła swoje ciało bliżej mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Eeeeeeeech!? A-akeno-san!? Zaczekaj sekundę! Co się dzieje!? Uśmiechnęła się i przytuliła do mnie, całkowicie ignorując moje zakłopotanie! Mogłem poczuć przyjemny zapach jej jedwabistych, czarnych włosów! Nie, czułem zapach całego ciała Akeno-san, który szalenie wstrząsnął moją męskością! Ponieważ byłem goły do pasa, a Akeno-san była ubrana w naprawdę cienkie ubranie, miałem bezpośredni kontakt z jej ciałem! Odczuwałem zimno, ponieważ jej ubranie było mokre, ale czułem też ciepło jej ciała! Gorąco bijące od jej ciała było tak erotyczne, że myślałem, że zaraz oszaleję! Ciało Akeno-san było takie miękkie!! Czułem jej piersi przez ten cienki materiał! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUCHAA!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojego nosa pociekła krew! Oczywiście! Nawet jeżeli straciłem jej już hektolitry, to dalej nie przestawała lecieć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że robię coś takiego, żywię do ciebie głębokie uczucie, Ise-kun – szepnęła do mojego ucha, kiedy ja byłem sztywny jak skała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do… mnie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Na początku traktowałam cię jak słodkiego ucznia z młodszej klasy. Później, podczas bitwy z Feneksem, zmieniłam zdanie na twój temat. Widziałam z pomieszczenia medycznego, jak za każdym razem wstajesz na nogi, niezależnie od tego, ile razy byś nie oberwał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaach, jeśli dobrze pamiętałem, Akeno-san podczas meczu została wycofana z bitwy i odesłana do pokoju medyka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłeś też na przyjęcie zaręczynowe, aby uratować Buchou. Nawet pokonałeś Feneksa, który uchodzi za nieśmiertelnego. Nawet ja podniecę się na widok mężczyzny, który tak wspaniale walczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-podniecisz się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufu. – Spojrzała się na mnie i zachichotała. – Czasami, kiedy o tobie pomyślę, czuję ciepło w piersiach. Nic nie mogę na to poradzić. Ale kiedy robię z tobą takie rzeczy, moja żądza do znęcania się wzrasta… Czy to miłość? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miłość!? Czy ona się teraz nade mną znęca!? Czy ja jestem napastowany seksualnie!? Świat faktycznie jest wielki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale jeśli się do ciebie dobiorę, Rias może się wściec. Ta osoba… naprawdę cię widzi… Ufufu, jesteś grzesznym mężczyzną, Ise-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Grzeszny? Ja? Przyjmę każdy rodzaj kary, więc proszę kontynuujmy to! Co? Czy Akeno-san nazwała Buchou „Rias”? Czy one mówią do siebie po imieniu, kiedy są same? Wyglądało na to, że Akeno-san i Buchou znają się dłużej, niż reszta klubu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san objęła mnie nagle za szyję! A zaraz potem celowo wyeksponowała swoje ciało! Mogłem zobaczyć jej prawy sutek, który był brzoskwiniowego koloru! Mogłem go wyraźnie zobaczyć! Odsłoniła nawet bardziej swoje nogi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz się ze mną wdać w romans? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-romans?! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Romans z kim!? Ale słowo romans naprawdę na mnie działało! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Zachowam to w tajemnicy przed Buchou i Asią-chan. Ekscytujące, prawda? To będzie nasz sekret. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KAP KAP KAP KAP&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krwotok z mojego nosa jeszcze się nie zakończył, ciekło z niego dalej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też chcę doświadczyć tego przynajmniej raz. Zostać pożartą przez pełnego żądzy chłopca. Jestem także masochistką. Myślę, że przyszła pora, aby wreszcie poczuć w sobie mężczyznę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-przestań proszę…… Mówione przez nią rzeczy bez przerwy we mnie uderzały…… Co, „wreszcie przyszła pora”? Czy to znaczy…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san, czy ty może jesteś jeszcze…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jestem dziewicą. Ufufu. Ty Ise-kun, masz pewnie więcej doświadczenia, więc byłabym szczęśliwa, gdybyś mnie poprowadził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie. Ja też…Nie mam doświadczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? – wydawała się być zaskoczona moim wyznaniem. – Cóż za niespodzianka. Myślałam że ty i Buchou już…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie! Nic nie robiliśmy! Nawet nie wiem czy to w porządku, jeśli jestem jej pierwszym facetem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ara-ara. Buchou jest taka powolna? Więc pewnie robiłeś już to z Asią-chan? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest jeszcze bardziej niemożliwe! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem położyć swoich rąk na tej dwójce. A jeśli chodziło o Asię, to była to zupełnie inna historia. Asia była osobą, którą miałem chronić, więc gdybym ją tknął, byłoby to niewybaczalne… Tak postanowiłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o ciebie, Ise-kun, to myślałam, że Buchou daje ci „wielką ucztę” każdej nocy… To doprawdy zaskakujące. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uuuu… co to za „wielka uczta”, o której mówisz!? Czy to coś, co przynosi ulgę seksualnym pragnieniom uczniów!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, czyżbyś nie chciał z nimi tego zrobić? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym! Naprawdę chcę! Ciągle powstrzymuję moje żądze, aby nie rzucić jej na łóżko! Ale nie mogę przejść ostatniego kroku i każdą noc kończę płacząc! Chcę uprawiać seks z Buchou i Asią!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaach, skończyłem mówiąc jej o moich prawdziwych uczuciach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to były moje szczere myśli. Nic nie można było poradzić dla chłopaka takiego jak ja, który był pełen seksualnych żądzy z powodu dwóch mieszkających z nim ślicznotek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Biedactwo… Ara-ara. A więc obydwoje jesteście powolni… jestem pewna że możesz to zrobić, jeśli jesteś do tego gotowy…… W taki razie nie mogę sobie wziąć twojej cnoty bez jej pozwolenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cholera. Czy właśnie straciłem okazję do seksu? Czy powiedziałem coś niepotrzebnego? Czy byłem w stanie stracić cnotę? Zaraz! Chwilę! Czy popełniłem głupi błąd? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle drzwi się otworzyły. Kiedy spojrzałem w tamtą stronę… stała tam Buchou i patrzyła się na nas złymi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno, co to ma znaczyć? – Buchou zbliżyła się do nas z nieprzyjemnym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera… Była wściekła… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Rozpraszałam smocze moce – odpowiedziała obojętnie Akeno-san, a na jej ustach gościł uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Naprawdę? Niezależnie od tego, jakby to nie wyglądało… nie próbowałaś zrobić czegoś ponad to? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Nie myślałam o zrobieniu „tego”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to są jakieś granice. Nawet ja jeszcze nie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie dlatego, że jesteś za wolna w te klocki? Czytanie książek o tych sprawach jest dobrą rzeczą, ale to nie pójdzie tak łatwo, jak piszą w instrukcji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Akeno-san nie posyłały sobie złowrogich spojrzeń, ale patrzyły sobie prosto w oczy. Jakoś byłem w stanie wyczuć zaciekłość. Uuuummm. Nie wiem jak opisać tę sytuację. Włożyłem szybko moją koszulę i starałem się nie podchodzić zbyt blisko nich. Wtedy Buchou spojrzała na mnie złym wzrokiem i uszczypnęła w policzek. Auć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, wygląda na to, że dobrze się bawisz – powiedziała rozwścieczonym głosem. – Zbliżyłeś się do Akeno-oneesama, którą tak uwielbiasz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja… Ja… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem mówić, ponieważ trzymała mój policzek. Szukanie wymówek nie przystawało jednak mężczyźnie, więc przestałem mówić. Nawet jeśli miałem oberwać, czekałem na to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie rób co chcesz! – Buchou wyszła z pokoju ze złym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TRZASK&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet drzwi zamknęła brutalnie. Chlip… Dostałem opieprz od Buchou? Dlatego, że robiłem coś nieprzyzwoitego z Akeno-san? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zazdrość, co? Ona naprawdę jest słodka. Ufufufu. Ise-kun, wygląda na to, ze robisz postępy w swoich związkach – szepnęła mi do ucha Akeno-san, widząc moje zakłopotanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co masz na myśli? Hmmmmm. Nie rozumiem, co chciała powiedzieć przez „postępy”. Czy Buchou myślała, że Akeno-san chciała mnie odbić? Byłem sługą Buchou, więc Akeno-san nie mogła zostać moją panią… Ale tak sobie myślę, że Buchou wygląda naprawdę słodko, kiedy robiła taką złą minę jak Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Po codziennym spotkaniu klubowym wraz z Asią zmierzałem do domu. Buchou zwykle wracała razem z nami, ale dzisiaj jej nie było. Wyglądało na to, że powodem jej nieobecności był incydent z Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, nie idziesz do domu? – pytałem ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wrócę później, idźcie dzisiaj beze mnie. – Mówiąc to, nie patrzyła mi w oczy, ani nawet na twarz, a w jej słowach dało się wyczuć istne ciernie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chlip… czy Buchou mnie teraz nienawidziła? Byłem taki smutny… Czy pies, który został skarcony przez swojego pana, też się tak czuje? To takie samotne i… takie smutne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu Buchou nie ma z nami? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? Tak… Wygląda na to, że ją zdenerwowałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy coś zrobiłeś? – zapytała ze zmartwioną twarzą. Mimo wszystko nie mogłem powiedzieć jej o zajściu z Akeno-san, gdyż to pogorszyłoby jeszcze sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ale to moja wina. Przeproszę ją. Nie musisz się o to martwić, Asiu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ale to może być moja wina. Później porozmawiam z Buchou-san… – powiedziała przepraszającym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia traktowała Buchou jako rywalkę, jednak nie sądzę, żeby o to chodziło. Powodem złości mojej pani było wydarzenie z Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie sądzę, że jest zła na ciebie, Asiu, to moja wina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, byłem zboczony, ale myślałem że Buchou nie miała nic przeciwko temu. Nigdy nie protestowała, gdy oznajmiałem, że zostanę królem haremu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwne. Buchou zachowywała się ostatnimi czasy dziwnie. Może jej pragnieniem było mieć swojego sługę tylko dla siebie? Czyżby było z nią tak, jak z ludźmi, którzy nie tolerują tego, jak ktoś bawi się z ich zwierzątkami? Nawet jeśli Buchou mnie adorowała, to dalej byłem tylko jej sługą. Chlip…Jeśli wpadłem w takie kłopoty przez jedną dziewczynę, to moje marzenie o zostaniu królem haremu było coraz bardziej odległe! Cholera! Czy to powód, dla którego nie byłem popularny wśród dziewczyn!? Kobiece serce! To takie skomplikowane! Jeśli nie będę w stanie tego zrozumieć, to nigdy nie wygram z przystojnymi facetami!&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie myślałem, dotarliśmy do mojego domu. Gdy spróbowałem otworzyć drzwi, poczułem coś naprawdę złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRŻENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to? Poczułem, jakby coś w moim ciele ostrzegało mnie przed niebezpieczeństwem. Znałem to uczucie. Jeśli dobrze pamiętałem, było to wtedy, kiedy pierwszy raz spotkałem Asię i zaprowadziłem ją do kościoła. Kiedy zobaczyłem tamten budynek, moje ciało zaczęło drżeć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CHWYT]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia chwyciła moją dłoń. Strasznie się trzęsła. Wyglądało na to, że również poczuła coś nieprzyjemnego. Zatem było to uczucie, którego doświadczały tylko diabły. Ktoś był w moim domu. N-niemożliwe… mamo!&lt;br /&gt;
Wyobraziłem sobie, że mama może być w niebezpieczeństwie i szybko otworzyłem drzwi. Zdjąłem buty i ruszyłem prosto do kuchni! To musiał być żart! Mamo! Nie, to niemożliwe! Czy to, że byłem diabłem, wyszło na jaw? Ale kto? Upadli aniołowi? Bóg? Anioły? Ludzie związani z kościołem? Wszyscy oni byli niebezpieczni! Mogli pokaleczyć, a nawet zabić kogokolwiek, kto miał z nami powiązania! Przypomniałem sobie, w jakim stanie były zwłoki nieszczęśnika, którego dopadł ksiądz Freed. Strasznie wtedy pokroił to ciało. Czy moją mamę też to spotkało!? Cholera! Nie zadzieraj ze mną, kurwa! Coś takiego jak to…! To nie mogło się stać! &lt;br /&gt;
Mamy nie było w kuchni. Usłyszałem jednak śmiech dobiegający z salonu. Wszedłem tam szybko i zobaczyłem dwie nieznane dziewczyny oraz moją mamę, która śmiała się razem z nimi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to jest zdjęcie Iseia z czasów podstawówki. Spójrzcie. Tutaj basen, a jego kąpielówki pękły. Naprawdę przysporzyło nam to kłopotów, ponieważ wszedł do wody w pękniętych kąpielówkach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mamo…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero teraz zdała sobie sprawę z mojej obecności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise. Witaj w domu. Coś się stało? Jesteś cały blady. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hauuuuu. Tak się cieszę. – Asia opadła bezwładnie na ziemię tak, jakby naprawdę jej ulżyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko zobaczyłem moją mamę całą, wziąłem głęboki wdech i uspokoiłem się. Nie mogłem jednak wyzbyć się tego niepokoju. Oczywiście z tego powodu, że siedziały tam dwie nieznajome. Były cudzoziemkami, a każda z nich miała zawieszony na piersi różaniec. Obydwie były w moim wieku. Jedna miała kasztanowe włosy, a druga niebieskie z zielonym pasemkiem, miała także przerażający wzrok. O	Obydwie były całkiem ładne. Po sposobie ich zachowania mogłem stwierdzić, że nie były zwykłymi ludźmi. Miały na sobie białe szaty. Czyżby były powiązane z kościołem? Egzorcystki? To chyba źle? Nie mogłem walczyć z nimi w takim miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Hyoudou Isseiu-kun. – Dziewczyna z kasztanowymi włosami uśmiechnęła się do mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej koleżanka z zielonym pasemkiem zdawała się skrywać broń owiniętą w tkaninie. Zgadza się. Miałem złe przeczucia z powodu tej broni. Czułem się naprawdę nieprzyjemnie. To było prawdopodobnie coś, co służyło do niszczenia diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miło cię poznać – przywitałem ją z fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok zmienił się, a ona sama wyglądała na zaintrygowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie pamiętasz mnie? To ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Hm? Kasztanowłosa dziewczyna wskazała na siebie. Nie, nie. Nie pamiętam cię. Mama podała mi zdjęcie, ponieważ wyglądałem na zakłopotanego. Była to ta fotografia ze świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mama wskazała chłopca, z którym się przyjaźniłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona jest tym dzieckiem. Shidou Irina-chan. Wyglądała wtedy jak chłopiec, ale dzisiaj jest prawdziwą damą, nawet ja byłam zaskoczona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co takiego? Ta dziewczyna… była chłopcem z sąsiedztwa, z którym bawiłem się, gdy byłem mały? Eeeeeeeech!? Chłopiec ze zdjęcia! Był dziewczyną!? Ona nie był chłopcem!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, Ise-kun. Myślałeś, że byłam chłopcem? Nic dziwnego, w końcu był ze mnie niezły psotnik. Ale wygląda na to, że obydwoje bardzo się zmieniliśmy przez ten czas. Naprawdę nie możesz nigdy wiedzieć, co się stanie przy ponownym spotkaniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej słowa brzmiały, jakby miała coś na myśli. Tak, chyba rozpoznała moją tożsamość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że obydwoje jesteście bezpieczni. – Buchou przytuliła mnie i Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i jej koleżanka wyszły z mojego domu po trzydziestominutowej rozmowie. Przyjechała do Japonii po dłuższej nieobecności. Widocznie wróciła tu, ponieważ było to miasto, w którym mieszkała jako dziecko. Powiedziała, że musiała się wyprowadzić do Anglii z powodu pracy jej rodziców. Niezależnie od tego, co myślałem na ten temat, jej rodzice byli związani z kościołem. Asia i ja staraliśmy się za bardzo nie angażować w rozmowę, więc zostawiliśmy to mojej mamie. Zwłaszcza Asia nie chciała nawiązywać z tymi dwiema żadnych kontaktów. Pod jakimś pretekstem odesłałem ją do pokoju. Jeśli by do tego doszło, to byłem przygotowany do walki. Ale obyło się bez tego. Zaraz po ich wyjściu przyszła Buchou i jak tylko zobaczyła, że jesteśmy cali, przytuliła nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście ranni? – zapytała z troską w głosie. – Myślę, że rozpoznały waszą prawdziwą tożsamość, ale nie mogli podnieść na was ręki w normalnym domu, na oczach twojej mamy, która jest zwykłym człowiekiem. &lt;br /&gt;
– Obydwoje jesteśmy cali, Buchou-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou przytuliła mnie i Asię jeszcze mocniej, jakbyśmy byli jakimiś cennymi skarbami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach, Ise. Tak się cieszę… Gdyby tobie albo Asi coś się stało, ja… Po codziennym spotkaniu klubowym spotkałam się z Souną, od której usłyszałam, że do miasta przybyli ludzie związani z kościołem. Podobno mają ze sobą święty miecz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou wróciła później niż zwykle, ponieważ miała spotkanie z Kaichou. Kiedy pojawiła się w pobliżu domu, wyczuła coś nienormalnego i natychmiast tu przybyła. Wyznała nam, że spodziewała się najgorszego, kiedy wkroczyła do środka i wyczuła silną, świętą energię. Nawet jej serce biło szybciej.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślałam, że moim kochanym sługom może się przytrafić coś złego. Byłam gotowa na najczarniejszy scenariusz… Gdybym po naszej sprzeczce miała pożegnać się z wami na zawsze, nie wybaczyłabym sobie tego do końca życia. Wybaczcie. Powinnam dbać o was dwoje z większą troską…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Ród Gremory i ich słudzy są istotami które darzą się wzajemnie niezwykłymi uczuciami, jak na diabły.」 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie, co Ddraig powiedział mi zeszłej nocy. Myślę, że to prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou westchnęła z ulgą, a nawet uroniła kilka łez, kiedy zastała nas całych. Musiała się naprawdę o nas martwić. Było to po jej sporze z Asią oraz po tym, jak się na mnie pogniewała. Obydwoje myśleliśmy, że ją rozzłościliśmy. Jednak Buchou się o nas martwiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou-san. Przepraszam za to, co mówiłam. Myślałam że chcesz trzymać Iseia-san jak najdalej ode mnie… Myślałam, że nie będę w stanie wygrać… – przeprosiła Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. – Buchou uśmiechnęła się i pogłaskała ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytuliła nas z czułością. Aaach, czułem tę miłość. M-może podda się moim nieprzyzwoitym żądaniom… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchou, oppai&amp;lt;ref name=&amp;quot;oppai&amp;quot;&amp;gt;To, co wszyscy lubią – cycki!&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem Ise. Jesteś naprawdę rozpieszczonym dzieckiem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. – Asia rozdzieliła mnie i Buchou. Nggggh, a miałem taką szansę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Buchou westchnęła i kontynuowała swoją opowieść, jak tylko się uspokoiliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Souna spotkała się z tą dwójką w południe, mówiła, że chcą negocjować ze mną, Rias Gremory, ponieważ to miasto jest moim terytorium.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Ludzie z kościoła chcą negocjować z diabłami?!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou skinęła głową. To było szokujące. Diabły i chrześcijanie byli wrogami. A teraz miało nagle dojść do negocjacji.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcą zawrzeć pakt, czy przedstawić żądanie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie jestem pewna co planują, ale jutro mają przyjść do pokoju klubowego po naszych zajęciach. Przysięgały na Boga, że nie zaatakują. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Można im zaufać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy. Musimy zaufać ich wierze, w końcu są wyznawcami Boga, a dodatkowo chcą czegoś od nas, diabłów, których uważają za złe istoty. Wygląda na to, że są pod presją i to jest ich główny problem. Mam złe przeczucia co do tego… Według nich każdy ksiądz, który trafił do tego miasta, został zabity. – Spojrzenie Buchou stało się ostre, a jej twarz przybrała poważny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było straszne… Nawet ten cholerny klecha Freed, który przeszedł na stronę upadłych aniołów, nienawidził nas. Jeśli oni byli prawdziwymi wiernymi, to będą gardzić nami jeszcze bardziej. Coś się wydarzy. Nawet ja, będąc nowym w tym świecie, mogłem to wyczuć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następny dzień po szkole.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, słudzy Rias Gremory, zebraliśmy się w pokoju klubowym. Na sofie siedziała Buchou z Akeno-san i dwójką naszych „gości”. Reszta członków, wliczając w to mnie, siedziała w rogu pomieszczenia i słuchała rozmowy. Kiedy tylko ta dwójka pojawiła się w pokoju, nie mogliśmy się pozbyć pewnego uczucia. Nasz diabelski instynkt ostrzegał nas przed niebezpieczeństwem. Buchou i Akeno-san rozmawiały z nimi z poważnymi twarzami. Największym zagrożeniem był jednak Kiba. Patrzył na nie złym, nienawistnym spojrzeniem. Jeśli coś ma się stać… Nie. Wyglądał, jakby je miał zaraz pociąć. Wierzyły w Boga, którego Kiba nienawidził. Gdy znało się jego przeszłość, to wiedziało się wtedy, że chłopak ten był przepełniony nienawiścią. Nawet w tej atmosferze, pierwszą, która zabrała głos, była Shidou Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedawno Święte Miecze, Excalibury, które były przechowywane w Kwaterze Głównej Kościoła Katolickiego w Watykanie, Kościoła Protestanckiego i Kościoła Wschodniego, zostały skradzione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalibur został skradziony? Katolicki i protestancki……? Jeśli dobrze pamiętałem, to na lekcjach w szkole mówili, że wśród chrześcijan istniały różne odłamy. Jednak jak Excalibur mógł zostać skradziony katolikom, protestantom i prawosławnym? Powinien był być tylko w jednym miejscu, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Excalibur nie jest jednym przedmiotem – moje wątpliwości rozwiała Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara-ara, wyglądało na to, że Buchou potrafi czytać w moich myślach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Mój sługa od niedawna jest diabłem, więc możemy kontynuować rozmowę od wyjaśnienia, czym jest Excalibur? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shidou Irina zgodziła się na propozycję Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, Excalibur dawno temu, podczas wojny, został połamany na kawałki – powiedziała Irina, patrząc na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Połamany? Święty miecz tak skończył? Nawet taki super, znany miecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz wygląda on tak. – Dziewczyna z niebieskimi włosami i zielonym pasemkiem pokazała mi broń, którą dotychczas ukrywała owiniętą w tkaninę. Moim oczom ukazał się długi miecz.  – To jest Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DRESZCZE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tylko na niego spojrzałem, poczułem jak otwiera się każdy por w mojej skórze, a do mojego ciała dostaje się coś zimnego. Strach. Drżenie. Groza. Ten jeden miecz naprawdę mnie przeraził. Był niebezpieczny. Naprawdę niebezpieczny. Nawet ja zrozumiałem, że każdy diabeł, który go dotknie, natychmiast zginie! Czy to był święty miecz? Czy to była ostateczna broń do zniszczenia diabłów? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc Excalibur został połamany na kawałki podczas wojny. Fragmenty zostały zebrane i zmienione sztuką alchemiczną w nową postać. Zrobiono z nich siedem mieczy. To jest jeden z nich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to nie był prawdziwy Excalibur, ale nowy, który został zrobiony później. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten, który trzymam, to Excalibur Zniszczenia. Jest to jeden z siedmiu stworzonych mieczy. Kontrolę nad nim sprawuje Kościół Katolicki. – Dziewczyna z pasemkiem odłożyła miecz i owinęła go tkaniną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli dobrze zauważyłem, to na tkaninie widniał magiczny symbol. Czy ona za każdym razem musi go zapieczętować? Nie zmieniało to jednak faktu, że ten przedmiot był niebezpieczny. Irina wyciągnęła coś, co wyglądało jak długa lina. Lina ruszała się, jakby była żywa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
!… Nagle zmieniła kształt i przybrała postać katany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój miecz to Excalibur Naśladowania. Mogę zmienić jego kształt w cokolwiek zechcę, jest to bardzo przydatne, kiedy muszę go gdzieś przenieść. Podobnie jak ten, każdy Excalibur ma jakieś unikatowe zdolności. Ten miecz jest własnością Kościoła Protestanckiego – powiedziała z dumą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem strach z powodu tych mieczy. Dla nas, diabłów, były naprawdę niebezpieczne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina… Nie ma powodu, aby opowiadać tym diabłom o zdolnościach Excaliburów, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, Xenovia. Nawet jeśli są diabłami, musimy darzyć się w tej sytuacji wzajemnym zaufaniem. Dodatkowo, nawet jeśli zdolność mojego miecza wyszła na jaw, to i tak nie dam się pokonać wszystkim obecnym tu diabłom – powiedziała pewna siebie Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była zapewne przeświadczona, że z nami nie przegrałaby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa legendarne miecze były tutaj! Wow! Czyż to nie była podniosła chwila!? Nagle wyczułem czyjąś obecność. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to Kiba. Patrzył wrogo na obydwa Excalibury, a jego twarz miała tak straszny wyraz, jakiego nigdy u niego nie widziałem. Racja… Kiba żywił nienawiść do Excaliburów. Nigdy nie mogłem marzyć, że zobaczę te miecze w takim miejscu. Kiba nigdy prawdopodobnie nie myślał, że spotka tutaj Excalibury. A teraz były przed nim. Musiał pewnie szaleć. Uspokój się, nie naskakuj na nie. Buchou profesjonalnie rozmawiała z naszymi wrogami. Jeśli coś zrobisz, wszystko pójdzie na marne! W najgorszym przypadku rozpocznie się walka. Nie było mowy, abyśmy w walce przeciwko Excaliburom obeszli się bez strat. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc co robią skradzione Excalibury, w tym kraju, leżącym we wschodniej części świata? – kontynuowała nieporuszona Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak można było oczekiwać po onee-sama, nie przejmowała się, nawet jeśli przed nią znajdowały się Excalibury! Zachowała zimną krew!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwna dziewczyna, w niebieskich włosach z zielonym pasemkiem, mająca straszne oczy – myślę, że nazywała się Xenovia – kontynuowała rozmowę:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kościół Katolicki był właścicielem dwóch Excalibuów, wliczając w to mój. Kościół Protestancki miał kolejne dwa. Kościół Prawosławny także posiadał dwa. Siódmy miecz zaginął w trakcie wojny pomiędzy Bogiem, diabłami i upadłymi aniołami. Każdemu Kościołowi ukradziono po jednym mieczu. Złodziej zabrał je do Japonii i przywiózł do tego miasta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hej, hej. Więc złodziej świętych mieczy upodobał sobie to miasto, co? Buchou przyłożyła dłoń do czoła i wzięła głęboki oddech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że na moim terytorium ciągle coś się dzieje – powiedziała. – Więc kim jest złodziej, który skradł Excalibury? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złodziej jest zaliczany do Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święte miecze zostały skradzione przez upadłych aniołów? To nie kwestia błędu, ale jeśli chodzi o kradzież mieczy, to z pewnością by do nich pasowało. Dla pracujących na „górze” diabłów święte miecze nie są przedmiotem zainteresowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znamy głównego winowajcę, który ukradł Excalibury. To Kokabiel, jeden z szefów Grigori. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kokabiel… Jeden z przywódców upadłych aniołów, który przetrwał wojnę toczącą się od czasów starożytnych… Nie przypuszczałam, że usłyszę to imię pojawiające się w Biblii. – Buchou uśmiechnęła się z samozadowoleniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, przywódca upadłych aniołów!? Nie tylko miał Excalibur, ale jeszcze szefuje upadłym aniołom? W takim razie po co tutaj przyszły? Chciały współpracować…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wysyłaliśmy tu w sekrecie księży i egzorcystów, ale wszyscy zostali zabici – powiedziała Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poważnie? Wydarzyło się tu tyle brutalnych incydentów, a my o tym nie wiedzieliśmy…? Więc to prośba o współpracę? Zatem przyszłyście prosić o pomoc wysokolasowego diabła, który rządził na tym terenie? Jednak to, co dopiero miały powiedzieć, całkowicie przeszło moje oczekiwania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naszą prośbą… nie. Naszym rozkazem jest, aby żadne diabły nie przeszkadzały nam w walce o święty miecz, którą stoczymy z upadłymi aniołami. Innymi słowy, przyszliśmy wam powiedzieć, abyście się w to nie mieszali – rzekła Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Buchou to usłyszała, jej oczy zmieniły się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za maniery. Czy to nie krępowanie naszych ruchów? Myślicie, że współpracujemy z upadłymi aniołami? A może wspólnie chcemy coś zrobić z Excaliburem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Według kwatery głównej nie jest to wykluczone. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrok przyprawiał o dreszcze. Naprawdę była wkurzona! W końcu wrogowie wkroczyli na jej terytorium. Teraz  żądali jeszcze, aby się do niczego nie mieszała. Dodatkowo mówili, co im się podobało, i że nam nie przebaczą, jeśli zawarliśmy sojusz z upadłymi aniołami. Duma Buchou, jako wysokoklasowego diabła, nie mogła tego znieść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Góra” nie ufa diabłom, ani upadłym aniołom. Rozkazano nam, że jeśli Excalibur został zabrany sługom Boga, to diabłom może to być na rękę, prawda? Upadłe anioły też mają z tego korzyści. Dlatego nie byłoby to dziwne, jeśli zawarliby ze sobą sojusz. Oto dlaczego was ostrzegamy. Jeśli zawarliście sojusz z Kokabielem, zlikwidujemy was. Nawet jeśli jesteś młodszą siostrą Maou – powiedziała niedbale Xenovia, nie zwracając uwagi na złe spojrzenie Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoro wiecie, że jestem siostrą Maou, to znaczy, że macie znajomości wśród kościelnego szefostwa. Powiem wam więc, że nie mamy żadnego sojuszu z upadłymi aniołami. Żadnego. W imieniu domu Gremory, nie zrobiłabym niczego, co mogłoby zhańbić imię Maou! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to sporna dla obu stron sytuacja, ale Xenovia roześmiała się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu. Wystarczy tego dobrego – powiedziała. – Ostrzegam was tylko na wypadek, gdyby Kokabiel ukrywał się w tym mieście z trzema Excaliburami. Jeśli coś się stanie, ja będę tą, która zostanie znienawidzona przez bandę z kwatery głównej Kościoła. Cóż, Nie chcemy was prosić o współpracę. Jeśli tymczasowo zawiązałabyś sojusz ze sługami Boga, mogłoby to wpłynąć na równowagę panującą pomiędzy frakcjami. Zwłaszcza, że jesteś młodszą siostrą Maou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Xenovii Buchou wzięła głęboki oddech, a wyraz jej twarzy złagodniał. Ngggggh. To wszystko było takie skomplikowane, że nie mogłem nadążyć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest osoba, którą wysłał Kościół Wschodni? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ją sobie trzymamy w rezerwie. Ma strzec ostatniego Excalibura, jeśli Irina i ja zawiedziemy – odpowiedziała Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tylko wy dwie? Chcecie odebrać Excalibury przywódcy upadłych aniołów we dwójkę? To lekkomyślne. Naprawdę tak bardzo chcecie umrzeć? – zapytała Buchou zdumionym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – powiedziały równocześnie Xenovia i Irina, patrząc w oczy Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam podobne zdanie jak Irina, ale jeśli to możliwe, to nie chcę umierać – dodała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przybyłyście do Japonii gotowe na śmierć? Wasza wiara jak zawsze jest ślepa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów źle o naszej wierze, Rias Gremory. Prawda, Xenovio? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. Dodatkowo Kościół podjął decyzję, że lepiej będzie zniszczyć wszystkie Excalibury, niż pozwolić upadłym aniołom z nich skorzystać. Naszym podstawowym zadaniem jest odebrać miecze upadłym aniołom. Nic się nie stanie, jeśli zginiemy wypełniając to zadanie. Najlepszym przedmiotem do walki z Excaliburem jest Excalibur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za determinacja! Czy to była ich wiara? Naprawdę zdumiewające. To było coś, czego nie potrafiłem zrozumieć. Czy to źle, że chciały umrzeć dla Boga? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w ogóle możliwe dla waszej dwójki? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nie zginiemy na próżno – odpowiedziała poważnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteście pewne siebie. Macie jakąś sekretną broń? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Być może. Pozostawię to twojej wyobraźni. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po tym ta dwójka popatrzyła na siebie nawzajem, a rozmowa została przerwana. Shidou Irina i Xenovia popatrzyły po sobie raz jeszcze i wstały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatem będziemy wychodzić. Chodźmy, Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie napijecie się herbaty? Mogę przygotować dla was przekąskę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrzebuję tego. – Xenovia ruchem ręki odrzuciła propozycję Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Do zobaczenia – powiedziała Shidou Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zaakceptowały oferty Buchou, ale za to próbowały wyjść. Nagle, obydwie spojrzały w tym samym kierunku. W stronę Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy zobaczyłam cię wczoraj w domu Isseia, pomyślałam, że to może ty. Jesteś tą „Wiedźmą”, Asią Argento? Nigdy bym nie przypuszczała, że spotkam cię w takim miejscu – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia zadrżała po tym, jak nazwano ją „Wiedźmą”. To słowo musiało się wiązać dla niej z czymś bolesnym. Irina też zauważyła Asię i zaczęła się w nią wpatrywać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno jesteś „Wiedźmą”? Dawniej byłaś Świętą Dziewicą? Masz moce, które mogą leczyć diabły i upadłe anioły? Słyszałam, że odeszłaś gdzieś po tym, jak cię wyklęto, ale nigdy bym nie przypuszczała, że sama zostaniesz diabłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummmmm… Ja… Ja… – nie wiedziała, co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Nie powiem „górze”, co tutaj zobaczyłam, więc jesteś bezpieczna. Ludzie, którzy przebywali ze Świętą Dziewicą Asią też byliby nieźle zszokowani.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– ……… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stać się diabłem. I to ta, którą nazywano Świętą Dziewicą. Spadłaś najniżej jak mogłaś. Ciągle wierzysz w Boga?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Xenovio, niemożliwe, aby ktoś, kto stał się diabłem, dalej wierzył w Boga – powiedziała ze zdumioną twarzą Shidou Irina. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, dalej wyczuwam od niej zapach „wiary”. Może to trochę abstrakcyjne, ale jestem wrażliwa na tego typu rzeczy. Są ludzie którzy zdradzili nauki Kościoła i mają z tego powodu poczucie winy, gdyż nie mogą o nich zapomnieć. Od niej wyczuwam coś podobnego – powiedziała z bystrym wzrokiem Xenovia, a Irina wpatrzyła się w Asię z jeszcze większym zainteresowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda? Asia-san, dalej wierzysz w Boga, nawet jeśli stałaś się diabłem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie mogłam tak po prostu tego z siebie wyrzucić. Wierzyłam w to przez całe życie… – Na jej twarzy pojawił się smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, Xenovia wyciągnęła miecz z tkaniny i wycelowała go w Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę, w takim razie powinnyśmy cię natychmiast ściąć. Mogę cię zabić w imię Boga. Nawet jeśli jesteś grzeszna, Bóg ci wybaczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogłem się powstrzymać, coś we mnie się zapaliło. Xenovia zbliżyła się do Asi, a ja stanąłem przed nią, chroniąc Asię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dotykaj jej – dałem jasno do zrozumienia Xenovii. – Jeśli zbliżysz się do niej, nie wybaczę ci tego. Nazwałaś Asię Czarownicą, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nazwałam. Teraz jest istotą, która zasługuje na miano „Wiedźmy”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co…co to za suka!? Zacisnąłem zęby tak mocno, że aż zazgrzytały i ruszyłem naprzeciwko niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zadzieraj ze mną! Nikt jej nie pomógł, kiedy sama potrzebowała pomocy! Ci, którzy nie potrafili zrozumieć uczuć Asi, byli bandą idiotów! To bardzo źle, że nikt nawet nie próbował zostać jej przyjacielem!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Myślisz, że Święta Dziewica potrzebuje przyjaciół? Najważniejsza dla niej jest miłość do innych. Święta Dziewica jest skończona, kiedy szuka przyjaciół i miłości innych ludzi. Mogła dalej żyć dzięki miłości Boga. Asia Argento od samego początku nie nadawała się na Świętą Dziewicę – powiedziała Xenovia takim tonem, jakby była to rzecz oczywista.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Co jest z tymi ludźmi! Nie potrafię ich zrozumieć! Zresztą nawet nie chcę! Jak może mówić, że Asi jest zła!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc byliście bardzo samolubni, robiąc z niej Świętą Dziewicę i porzuciliście ją, ponieważ nie była taka, jak chcieliście? To popieprzone… Zdrowo popieprzone! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się powstrzymać tego, co tak długo w sobie dusiłem. Ja zawsze… zawsze chciałem powiedzieć to osobom, które wierzą w Boga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nikt z was nie wie, przez co musiała przejść! – mówiłem dalej. – Co za Bóg!? Co za miłość!? Bóg gówno zrobił, kiedy była w niebezpieczeństwie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bóg ją kochał. Jeśli nie pomógł jej, to znaczy, że albo nie wierzyła w niego dostatecznie mocno, albo jej wiara była fałszywa – odpowiedziała spokojnie Xenovia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie związani z kościołem są tacy? Asia musiała z nimi żyć? Nie wykręcaj się sianem…… Nie próbuj tego ze mną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś dla Asi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rodziną. Przyjacielem. Towarzyszem. Dlatego jej pomagam. Będę jej strzegł! Jeśli spróbujesz ją tknąć, uznam cię za mojego wroga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to deklaracja wobec nas… wobec wszystkich w Kościele? Coś za dużo podskakujesz, pojedynczy diabełku. Gremory, chyba za mało go uczyłaś, prawda? – Xenovia spojrzała ostro na moją prowokację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, prze… – Buchou próbowała mnie uspokoić, ale Kiba stanął po mojej stronie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobry moment, ja będę twoim przeciwnikiem. – Kiba niósł swój miecz, a od niego samego biła niesamowita żądza mordu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś? – zapytała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba parsknął śmiechem w odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem twoim senpai – powiedział – choć uznany zostałem za porażkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle w pokoju pojawiła się niezliczona ilość demonicznych mieczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
Hmmmm. Jak to się mogło tak skończyć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stałem w miejscu, w którym ćwiczyliśmy do Turnieju Piłki. Kiba stał niedaleko mnie. Shidou Irina i Xenovia były naprzeciwko nas. Całą okolicę okrywała bariera, którą tworzyła czerwona aura. Reszta członków przypatrywała się nam spoza bariery.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Zatem zaczynajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia zdjęły białe szaty, pod którymi nosiły czarne stroje bitewne. Nie odsłaniały ich skóry, ale wyglądały tak… erotycznie… można było zobaczyć kształty ich ciała. Ummmm, obydwie miały ładne sylwetki i wąskie biodra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia ściągnęła tkaninę ze swojej broni i ujawniła Excalibur. Excalibur Iriny zmienił kształt i uformował się w katanę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjaśnię wam, jak do tego doszło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy kłóciłem się z dwiema posiadaczkami świętych mieczy, Kiba przyłączył sie i wszystko pogorszył. Wyglądało na to, że Buchou miała problemy z zachowaniem kontroli nad sytuacją, ponieważ to jej słudzy zaczęli sprzeczkę. Wtedy Xenovia złożyła propozycję:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To może być interesujący test sprawdzający jaką siłą dysponują słudzy Rias Gremory. Dodatkowo jestem zainteresowana siłą tego gościa, nazywającego siebie moim senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia zaakceptowała wyzwanie Kiby. Obiecała też, że nie zaraportuje tego zdarzenia kościołowi. Rozumiała też trochę naszą sytuację, więc nie miała nic przeciwko, aby bitwa nie toczyła się na śmierć i życie. Na miejsce walki został wybrany plac obok starego budynku szkoły, gdzie ćwiczyliśmy do Turnieju Piłki. Aby unikać niepotrzebnych zniszczeń, czy zauważenia przez innych, Akeno-san nałożyła na nas barierę. Dzięki temu mogliśmy walczyć bardziej brawurowo. Ja też miałem wziąć udział w bitwie… Dlaczego? Czy ta walka miał być dogrywką do kłótni? To niedorzeczne… Byłem wściekły, ponieważ gadały bzdury o Asi. Ale nigdy bym nie pomyślał, że skończy się to w ten sposób. Miałem już to przerwać, kiedy Buchou to zrobiła… Skończyło się to w ten sposób, ponieważ Kiba się dołączył… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to zwykły test, Uważajcie na te święte miecze! – ostrzegła nas Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak – odpowiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały się trząsłem, gdyż pamiętałem film „Zagrożenia ze strony kolekcji świętych mieczy”, który obejrzeliśmy przed walką. Było to nagranie bitew wysokoklasowych diabłów z ludźmi władającymi świętymi mieczami. Z ran diabłów, którzy zostali cięci ich ostrzami, wydobywał się dym. Wiecie, że te części ciała, które zostały zranione, zniknęły? Dosłownie – zniknęły. Diabły zostają całkowicie wyeliminowane, jeśli zrani ich święty miecz. Ich ciała po prostu znikają. Straszne. Naprawdę straszne! Zdecydowanie nie chcę zostać trafiony ostrzem takiego miecza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba aktywował swój Sacred Gear, a momentalnie dookoła niego pojawiły się demoniczne miecze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śmiejesz się? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba śmiał się tak bardzo, że aż wyglądało to dziwnie. Ten śmiech sprowadził zimną atmosferę. Nie było żadnego śladu po uśmiechu, który zazwyczaj gościł na jego ustach. Tak bardzo… Tak bardzo nienawidzisz tego Sacred Gear…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Mam przed sobą rzecz, którą chcę zniszczyć. Jestem szczęśliwy. Fufufu, słyszałem, że przebywanie w pobliżu smoka i diabła przyciąga „moc”. Dla mnie jest jednak za wcześnie na takie spotkanie. &lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś podobnego. Wiele istot będzie do mnie ściągać z powodu moich smoczych mocy. Więc to przeze mnie………i przez Ddraiga? Nie, to niemożliwe…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Narodziny Miecza, hm. Właściciel tej mocy może stworzyć każdy miecz, jaki tylko sobie wyobrazi. To unikatowe wśród demonicznych mieczy związanych z Sacred Gear. Słyszałam, że był to „przedmiot badań”, który uniknął zlikwidowania w projekcie „Święty Miecz”. Czy to ty? – zapytała Xenovia, ale Kiba nie uznał ze celowe odpowiadać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skierował natomiast swoją żądzę mordu w jej kierunku. Hej, hej. Zabijanie jest zabronione, wiesz o tym? Kiba, Błagam cię, upewnij się, że to pozostanie zwykłym starciem. Jeśli przekroczymy tę granicę, to czy nie wpłynie to na relacje między Bogiem a diabłami? Maou Sirzechs-sama też będzie miał kłopoty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprzeciwko mnie stała Shidou Irina. Dziewczyna z kasztanowymi włosami. Kiedy byłem mały, myślałem, że była chłopcem, ale teraz, nieważne ile razy bym na nią patrzył, była dziewczyną. Ledwie pamiętałem czasy, kiedy się razem bawiliśmy. Teraz była śliczną dziewczyną. Miała niezłe ciało i była w moim typie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy spotkałam chłopca, którego nie widziałam od tak dawna i dowiedziałam się, że został się diabłem… Byłam zszokowana. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała na zdesperowaną. Cóż, nawet ja nie myślałem, że kiedykolwiek stanę się diabłem. Cieszę się jednak z mojego życia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ummmm Shidou Irina… Mogę cię nazywać Irina? Naprawdę musiało do tego dojść? Powiedziałem to wszystko przez to, co mówiłyście o Asi. Nie uważam, że musimy walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem to co myślałem o ludziach Kościoła, którzy w taki sposób traktowali Asię. Jakaś część mnie poczuła ulgę, kiedy to z siebie wyrzuciłem. Cóż, jeśli znów powiedzą coś złego na temat Asi, będę z nimi walczył. Nie zniosę ludzi, którzy mówią źle na temat mojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Irina patrzyła na mnie z żalem. Uroniła pojedynczą łzę, która spłynęła po jej policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żałosne, Hyoudou Issei-kun. Nie, znam cię przecież od tak dawna, więc będę cię nazywała Ise-kun. Cóż za psikusa spłatało nam przeznaczenie! Wyjechałam do Anglii, ponieważ odkryłam, że jestem w stanie władać świętymi mieczami i myślałam, że mogę reprezentować Boga! Aaach, to też musi być próba, której poddaje mnie Bóg! Ziemia na której nie byłam tak długo! Cóż za okrutne przeznaczenie, mój przyjaciel z dzieciństwa stał się diabłem! Upływ czasu jest okrutny! Ale idąc naprzód, zawrócę kogoś na prawdziwą ścieżkę wiary w Boga!! Teraz, Ise-kun! Osądzę cię tym Excaliburem! Amen! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli Irina roniła łzy, wyglądała na naprawdę chętną do zrobienia tego i celowała mieczem w moją stronę. Co!? Cooo!? Ta dziewczyna powiedziała coś trudnego do zrozumienia! Oooch! Jej oczy błyszczały się jak gwiazdy! Czy ona upiła się swoją wiarą? Może bawiła ją ta sytuacja? Wow! Czy ona była typem dziewczyny, z którą lepiej się w nic nie angażować!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie to nie wiem, o co ci chodzi, ale Boosted Gear! Aktywacja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błysnęło czerwone światło, a na mojej lewej ręce pojawiła się rękawica. Rozległ się także dźwięk, który oznajmił, że moja moc wzrosła. Mój Sacred Gear posiadał zdolność zwiększania mojej mocy co dziesięć sekund. Mogłem również przetransferować moje moce do kogoś, lub do czegoś. Musiałem jednak przedtem aktywować mój Sacred Gear. Jeśli ona zrobi coś przed tym, nie będę w stanie zrobić niczego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina i Xenovia wyglądały na zszokowane, kiedy zobaczyły mój Sacred Gear. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Longinus. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to jest Boosted Gear? Nigdy bym nie pomyślała, że spotkam właściciela Czerwonego Smoka w kraju daleko na wschodzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie uniosły brwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobisz krzywdę sama sobie, jeśli skupisz uwagę na Iseiu-kun! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ZDERZENIE!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba pojawił się przed Xenovią i ciął ją mieczem. Święty i demoniczny miecz zderzyły się, a w powietrze poszły iskry. Xenovia uśmiechnęła się po sparowaniu ataku Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sacred Gear Narodziny Miecza i Boosted Gear, a także Zmierzch Uzdrawiania, którym dysponuje Asia Argento. Wszystkie te Sacred Gear są dla nas heretyckie. Może wyszło wam to na dobre, że zmieniliście się w diabły. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja moc jest także zasilana przez nienawiści moich towarzyszy, którzy zginęli przepełnieni żalem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Kiba ślubował zemstę za wszystkie obiekty badań, które zginęły w projekcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadchodzę, Ise-kun! – Irina ruszyła na mnie, tnąc mieczem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebezpieczeństwo! Naprawdę chciała mnie trafić! Jeśli zostanę pchnięty tym mieczem, to diabeł taki jak ja, odniesie poważne obrażenia, prawda? Wyglądało to źle. Bardzo źle! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze nie skończyłem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwiększyłem moją moc, unikając ciosu katany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez moje ciało przepłynęła moc. Moja siła ponownie się podwoiła. Wyglądało jednak na to, że dalej miałem za mało mocy, aby z nią walczyć! Ile razy będę musiał jeszcze tego użyć? Cholera! Nie miałem jeszcze za dużo doświadczenia, a to była pierwsza walka przeciwko świętemu mieczowi! Póki co będę unikał ciosów i czekał, kiedy zwiększę moją moc na tyle, ile mogłem! Jeśli ma to tak wyglądać, to muszę tego użyć! Jeśli nie użyję, to nie będę mógł się uspokoić. Nie, jeśli nie zapanuję nad sobą, to będzie to zmarnowana bitwa! Użyję Dress Break, jeśli nadarzy się szansa. Moja ostateczna technika. Moc, dzięki której mogłem pozbawić każdą dziewczynę jej ograniczenia, czyli ubrania. Używając tej mocy, wzrośnie moja siła. Wyraz twarzy Iriny zrobił się nagle podejrzliwy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co za lubieżna mina – powiedziała. – O czym ty myślisz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fufufu. Niedługo zobaczę cię nago. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Proszę, bądź ostrożna. Ise-senpai ma moc zdzierania ubrań z kobiet, których dotknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan!? Dlaczego ujawniasz moje posunięcia wrogowi!? Koneko-chan po chwili spojrzała na mnie z buntowniczymi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wróg wszystkich kobiet. Jesteś najgorszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaach! To okrutne słowa, Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za plebejska technika! Aaach, Boże, przebacz temu grzesznemu zboczeńcowi! – Modląc się, na twarzy Iriny pojawił się smutek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie patrz na mnie takim wzrokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteś najgorszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam Koneko-chan. Wybacz, że jestem napalony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Jeśli tak bardzo pożądasz kobiecego ciała, mogłeś mi powiedzieć…! Nie mam nic przeciwko, aby poświęcić dla ciebie moje ciało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Samopoświęcenie! Tego mogłem się spodziewać po byłej chrześcijance, Asi-san! Jednak tym razem trochę nie przesadziłaś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Ogromne seksualne żądze. Myślę, że to świetnie pasuje do takiego demona, z tak wielką chciwością – powiedziała z westchnieniem Xenovia. Patrzyła jednak na mnie pogardliwym wzrokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem, dlaczego Kiba ją przeprosił. Nie było potrzeby, żebyś ją przepraszał, dupku! Dlaczego tylko ja byłem traktowany w ten sposób?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stworzył demoniczny miecz i podniósł go. Miał teraz dwa miecze, z którymi ruszył w stronę Xenovii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz wróćmy do tego, gdzie jesteśmy! Spłoń! Oraz zamarznij! Wątły Błysk i Mroźna Mgiełka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z demonicznych mieczy wyglądał jak wir płomienia, a drugi był zrobiony z zimnego powietrza i srebrnego mrozu. Kiba był Skoczkiem. Cechą Skoczka była szybkość. Zaatakował z boską szybkością, ale Xenovia ledwie zauważalnymi ruchami uniknęła ataków Kiby, które pochodziły ze wszystkich stron. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szybkie ruchy Skoczka, a także dwa demoniczne miecze, ognisty i lodowy. Ale jesteś naiwny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;KACHING!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynczy cios Xenovi obrócił obydwa miecze Kiby w pył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba zaniemówił, ponieważ jego demoniczne miecze zostały zniszczone jednym ciosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za niszczycielska moc! Więc oto święty miecz! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój oręż to broń masowego zniszczenia. Nie ma niczego, czego nie umiałby zniszczyć. – Xenovia zakręciła mieczem dookoła. Najpierw wycelowała go w niebo, a potem wbiła w ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;DOOOOOOOOOOOOOOOON!!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle miejsce, w którym stałem, zatrzęsło się, a ziemia zaczęła dudnić! Straciłem równowagę i upadłem na kolana. Nie mogłem wstać! Dookoła unosiły się chmury pyłu! Przede mną było pełno latającego brudu, który uderzał mnie w twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;TFU! TFU!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowałem oczyścić moją twarz, jednocześnie plując piachem, który dostał mi się do ust. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…! Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, kiedy zobaczyłem grunt. Krater!? W miejscu, w które Xenovia wbiła miecz, była wielka dziura! Nie mówcie mi, że zrobiła to jednym ciosem!? Jednym cięciem miecza!? Kiedy Xenovia wbiła miecz w ziemię, nie wyglądało na to, aby zużyła dużo mocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest mój Excalibur. Może zniszczyć wszystko, co stanie mu na drodze. Nie bez powodu nazywa się Excaliburem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Excalibur Zniszczenia. Destrukcyjna moc była na zupełnie innym poziomie! Nawet jeśli to nie był demoniczny miecz Kiby, było to druzgoczące! Jego wyraz twarzy zmienił się, kiedy to zobaczył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Cóż za potężna siła, nawet jeśli to nie był prawdziwy Excalibur. Zniszczenie wszystkich siedmiu mieczy to trudne zadanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego oczy nie straciły koloru nienawiści. Kiba chciał zniszczyć cała siódemkę! Jeden miecz był silniejszy, niż myślisz. Myślę, że zniszczenie ich będzie trudne nawet dla Kiby. Naprawdę, miałem już dość tego świata, w którym istnieje tylu ludzi silniejszych od nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To już trzeci! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany! Xenovia, jestem cała brudna przez to, że zniszczyłaś ziemię! –  Narzekała Irina, czyszcząc swoje ubranie. – Ale czas wreszcie to rozstrzygnąć! – Wycelowała we mnie miecz i rzuciła się w moją stronę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale jest szybka! Natychmiast przebyła dzielącą nas odległość! Nawet jeśli nie była tak szybka jak Kiba, to była znacznie szybsza ode mnie! Co powinienem był zrobić? Może należało przerwać moje zwiększanie mocy i zaatakować? Nawet jeśli nie chciała mnie zabić, to straciłbym trochę mojej wytrzymałości unikając jej ataków! Przynajmniej miałem tyle mocy, by zareagować na jej posunięcia! Nie wiedziałem jednak, czy wystarczy mi jej na pokonanie Iriny! Nie mogłem aktywować mojego Sacred Gear drugi raz! Ponieważ nie da mi na to szans! Powinienem był uważać na jej Excalibur i zaatakować ją, mimo iż była człowiekiem! Nawet jeśli posiadała morderczą broń, ona sama taka nie była! Może to zły sposób myślenia, ale musiałem tak postąpić! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezłe uniki! Robisz to całkiem nieźle! Wygląda na to, że twoja pani dobrze cię wyszkoliła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Jeśli chodzi o trenowanie, to moja pani jest bardzo surowa! Dlatego potrafię dać sobie radę nawet z silniejszymi ode nie! Po prostu tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[BOOST!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej, Boosted Gear! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[EXPLOSION!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatrzymałem zwiększanie mocy. Zrobiłem to po to, żebym mógł walczyć z mocą, która dzięki temu wzrosła! Jeślibym na tym nie poprzestał, moc mogłaby zostać wytrącona z równowagi, a wtedy trzeba by było wszystko zaczynać od początku.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[BICIE SERCA]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moc rosła w całym moim ciele. To było moje czwarte zwiększenie mocy, ale prawdopodobnie mogłem się za nią z tym zabrać! Jeśli tak, to teraz zedrę z niej ubranie! Tak, i nie dbam o to, że jest to plebejska technika! Nie przechodziłem tego piekielnego treningu i bitwy przeciwko Feneksowi na próżno! Znaczy się, zamierzam ją rozebrać! Musiałem użyć mojego Dress Break.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyłem w stronę Iriny z wystarczającą ilością mocy, by pozbawić ją ubrania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz za to. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ohyda. – Irina uniknęła mojego klepnięcia, jakby się broniła przed molestującym ją zboczeńcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chi! Szybka jest! Ale ja się nie poddam! Nie dbam o to, nawet jeśli jestem zboczeńcem! Mam zamiar być silny! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeszcze nie koniec! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacząłem dotrzymywać kroku ruchom Iriny. Racja! Nie było odwrotu! Mogłem jakoś dostrzec, gdzie będzie uciekać, ponieważ moim pragnieniem było użyć na niej mojej techniki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun porusza się lepiej niż zwykle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To te moce rozpustnika podwyższyły tak jego umiejętności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komentarze Akeno-san i Koneko-chan. Obydwie były zdumione i zszokowane moimi „mocami rozpustnika”. Wybaczcie, że jestem zboczeńcem! Ale nikt nie był w stanie mnie powstrzymać, kiedy miałem rozebrać dziewczynę! W końcu dotarłem do miejsca, gdzie uciekła Irina! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? Dopadłeś mnie!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina wyglądała na zaskoczoną. Fufufu. Nie lekceważ potęgi mocy rozpustnika! Mam cię! Zamierzam cię teraz rozebrać! Będę patrzył na twoje piersi! Skróciłem dystans poruszając moimi palcami i zrobiłem lubieżną minę. Skoczyłem w jej stronę, jakbym nurkował! Itadakimasu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale… Irina uchyliła się, zanim do niej dotarłem. C-co… Nie mogłem się zatrzymać, przeleciałem nad Iriną, przebiłem się przez barierę i poszybowałem w stronę Asi i Koneko-chan… &lt;br /&gt;
Dotknąłem ich. Złapałem je obie za ramiona, a wtedy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[ROZEBRANIE…]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i Koneko-chan zostały pozbawione mundurków. Tak, nawet bielizny. Obydwie były całkiem nagie. Atak Dress Break zakończył się sukcesem. Ciągle rosnące piersi Asi i wdzięki lolitki Koneko-chan objawiły się tuż przed moimi oczami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;CHLUST!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doznałem krwotoku z nosa. Dziękuję wam bardzo! Nie, nie to miałem na myśli! To jest…! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! – Asia zakryła swoje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam, Asiu! Ale jak zwykle twoje ciałko ładnie się prezentowało. Onii-chan będzie czekał, gdyż wygląda na to, że twoje piersi wciąż rosną. Z drugiej strony Koneko-chan… Dalej wyglądała na pozbawioną emocji, ale jej ciało zaczęło się trząść i wysunęła do przodu pięść. O cholera… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– K-koneko-chan! Jesteś w błędzie! To pomyłka! Cóż, to działa! Ale dalej uważam, że małe piersi też są ważne! Co? Co ja mówię? Nie o to chodziło! To przez to, że Shidou Irina zrobiła unik! Nie celowałem w ciebie i Asię! A-ale dziękuje ci bardzo! Dziękuję ci tak na wszelki wypadek…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty zboczeńcu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;ŁUP!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gufuuuu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otrzymałem potężny cios w brzuch, a moje ciało poczuło się dziwnie. Uwaaaaa! Ja, ja latam! Kiedy brutalnie wylądowałem na ziemi, potoczyłem się po niej…Kha! Krytyczne obrażenia… Bolało tak bardzo, że nie mogłem wstać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;SZTURCH SZTURCH&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina szturchała mnie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągle żyjesz, Ise-kun? Myślę, że to była kara boża za ten atak. To cię powinno nauczyć, że taka technika powinna zostać zapieczętowana. Dobrze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie… Stworzyłem tę technikę, wkładając w nią cały mój magiczny talent… Dalej zamierzam używać jej do rozbierania dziewczyn… Miałem naprawdę ciężką rozterkę czy wybrać tę technikę, czy może taką, która umożliwi mi widzenie przez ubrania dziewczyn… – Wstałem powoli i przyjąłem pozycję do dalszej walki. – Mam zamiar walczyć dalej, dopóki nie pozbawię dziewczyny ubrania, żeby na nią patrzeć. – Podniosłem się na duchu i ruszyłem w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz walczyć z takiego powodu! Z tobą naprawdę jest coś nie tak! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Shidou Irina! Seksualne żądze są źródłem mocy! To sprawiedliwość!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Amen! Boże, dodaj mi siły, abym mogła porąbać tego diabła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina zacisnęła jeszcze mocniej palce na rękojeści miecza i ruszyła w moja stronę. Schyliłem się, abym mógł kopnąć Irinę z dołu, kiedy będzie mnie próbowała ciąć. Zauważyła to jednak i zrobiła mały skok. Kopnąłem ziemię, dzięki czemu mogłem szybko wstać! Oto mój podbródkowy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;OBRÓT!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój podbródkowy ominął podbródek Iriny. Dziewczyna spojrzała na mnie ostro. Zamachnęła się na mnie kataną, ale uniknąłem ciosu, odskakując w tył. Przyjrzała mi się ponownie, z zszokowanym wyrazem twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam. Wygląda na to, że traktowałam cię za lekko. Naprawdę dobrze się ruszasz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina miała poważną twarz. Och, mogę wygrać? Tak myślałem, ale… Upadłem na ziemię… Co do… Poczułem, jak moc opuszczała moje ciało. Mogłem dalej się ruszać, znosząc pewien ból. Ale to jest coś innego. Naprawdę nie miałem siły… Cholera… co się stało… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem na mój brzuch, zobaczyłem że wydobywa się z niego dym! Czy to rana zadana przez święty miecz!? Kiedy to się stało!? Czy trafiła mnie podczas tego ataku!? Draśnięto mnie i teraz stanę się…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To rana zadana świętym mieczem. Zranione nim diabły i upadłe anioły tracą swoją moc i zostają usunięte. Gdyby twoja rana była głębsza, mogłoby być niedobrze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To tylko draśnięcie! Czy to zabiera aż tyle mocy, że upadłem na kolana!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[RESET!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas na aktywację Boosted Gear się skończył. Całą moc uleciała z mojego ciała i wróciła do normalnego poziomu. Jak to możliwe!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybyś miał więcej energii, to z pewnością uniknąłbyś tego ciosu. Powinniśmy mieć uczciwe starcie. Przegrałeś, ponieważ użyłeś swojego Sacred Gear, nie wiedząc o różnicy mocy pomiędzy tobą, a twoim przeciwnikiem. Prosty błąd może stać się krytycznym w poważnej bitwie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… Niech to. To bezużyteczne. Moje ciało nie mogło się w ogóle poruszyć… Przegrałem? Czy zrobiłem z siebie idiotę przed Buchou i Asią? Okropność! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaaaa!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba wziął się w garść i próbował coś stworzyć we własnej dłoni. To coś miało kształt miecza, ale…… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Destrukcyjna potęga świętego miecza, czy destrukcyjna potęga mojego demonicznego miecza! Zobaczmy, która jest silniejsza! – W dłoniach Kiby pojawił się ogromny miecz, który trzymał oburącz, a z jego ostrza emanowała złowieszcza aura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był wielki. Większy od Kiby. Miał zdecydowanie ponad dwa metry. Kiba zamachnął się nim z siłą! Cięcie dosięgło Xenovii, ale ta tylko westchnęła, jakby była rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za hańba, podjąłeś złą decyzję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;GACHIN!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Brutalny odgłos metalu! Duży kawałek miecza poszybował gdzieś w powietrze. To broń Kiby została złamana. Excalibur Xenovii łatwo zniszczył demoniczny miecz Kiby. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoją bronią są najróżniejsze miecze, które możesz stworzyć, oraz twoja prędkość. Potrzebujesz dużej siły, aby posługiwać się tak wielkim mieczem, przez co stracisz szybkość będącą twoim atutem. Szukasz jakiejś destrukcyjnej mocy? Przy twoim stylu walki jest to niepotrzebne. Nie wiesz o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głowica świętego miecza uderzyła Kibę w brzuch. To był prosty ruch, ale mimo to stworzył fale uderzeniową. Nawet pojedynczy atak głowicą miał destrukcyjną moc. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gacha! – Kiba upadł na ziemię i zaczął wymiotować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli nie trafiono cię ostrzem, to powinno wystarczyć, aby cię na moment zatrzymać. – Xenovia popatrzyła chwilę na Kibe i odwróciła się.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
–  … Z-zaczekaj! – Kiba wyciągnął swoje ręce w jej stronę, ale wszyscy wiedzieli, ze to już koniec starcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san usunęła barierę. Czerwona aura znikła, a bitwa była skończona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Senpai, sugeruję, abyś podczas naszej następnej walki postępował z większym opanowaniem. Rias Gremory, ufam ci co do wcześniejszej rozmowy. Dodatkowo powinnaś lepiej wytrenować swoich podwładnych. Ich błyskotliwe talenty bitewne maja swój limit. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba patrzył na Xenovię z nienawiścią. Ona tymczasem spojrzała na mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiem ci jedną rzecz. Smok Wymycia już się przebudził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co powiedziałaś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu go spotkasz, ale biorąc pod uwagę twój obecny poziom, to nie wygrasz z nim. – Xenovia po powiedzeniu tego zabrała swoje rzeczy i opuściła nas. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj na mnie, Xenovia. Więc tak to wygląda Ise-kun. Powiedz mi, kiedy chcesz zostać osądzony. Amen. – Shidou Irina trzymając swój krzyż mrugnęła do mnie i zaraz potem się ulotniła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou zamknęła oczy. Byłem pewien, że nie czuła się dobrze. Kiba i ja zdecydowanie zostaliśmy pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest? – Asia położyła swoje dłonie na moim brzuchu i leczyła ranę swoim Sacred Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przebrała się w zapasowy mundurek, który miała w starym budynku szkoły. Założyła go, ponieważ poprzedni rozerwałem na strzępy. Zielone, ciepłe światło, wydobywające się z jej dłoni, otoczyło mnie i leczyło moją ranę.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Pokazałem ci moja niemiłą stronę, Asiu – powiedziałem ze śmiechem, ale Asia potrząsnęła przecząco głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszę się, że twoje obrażenia są niewielkie – powiedziała. – Byłam naprawdę przerażona, kiedy pomyślałam, że Ise-san mógłby obrócić się w nicość &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaach. Asia znów się o mnie martwiła? Dostarczałem jej do tego zbyt dużo okazji.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Przepraszam, że zdarłem z ciebie ubranie – przeprosiłem szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by o tym nie myśleć, to była moja wina. Asia uśmiechnęła się jednak do mnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałeś po prostu swój plan, prawda, Ise-san? Nic się nie stało, jeśli zrobił mi to Ise-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Chlip. Moje oczy zrobiły się wilgotne. Asiu, wierzysz we mnie tak bardzo! Ale wiesz, że nie myślałem o niczym innym, niż zdzieranie ubrań. Aaaach. Uśmiech Asi jest taki jasny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mógłbyś wygrać, gdybyś jeszcze raz zwiększył swoją moc. – Powiedziała Koneko-chan, masując swoje ramię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To boli. To boli, Koneko-chan. Ona również miała na sobie swój zapasowy mundurek. Ale to pierwszy raz, kiedy powiedziała mi coś takiego! Byłem lekko poruszony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Niewiedza oznacza, że brakuje ci praktyki oraz prawdziwego doświadczenia bitewnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaau! Trafiłaś w sedno! Przepraszam za bycie takim lubieżnikiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczekaj! Yuuto! – dobiegł nas głos Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamta stronę, zobaczyłem Kibę, który próbował odejść, i złą Buchou. Co jest? Kiba gdzieś idzie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wybaczę ci, jeśli odejdziesz! Jesteś Skoczkiem domu Gremory. Będę miała kłopoty, jeśli staniesz się wygnańcem. Natychmiast przestań!&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– … Uciekłem stamtąd dzięki pomocy moich towarzyszy. Dlatego muszę umieścić ich żal w moich demonicznych mieczach.  – Po tych słowach Kiba zniknął.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Yuuto… Dlaczego…? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem patrzeć na zasmuconą twarz Buchou. Wzmogło to we mnie determinację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
Następnego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaaa. Więc? Z jakiego powodu mnie wezwałeś? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wezwałem Piona, Saji&#039;ego przed stację. Chłopak wyglądał apatycznie. Dzięki Buchou udało mi się z nim jakoś skontaktować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……On ma rację. Co wasza dwójka planuje? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która trzymała moją koszulę i nie zamierzała jej puszczać, była Koneko-chan. Spotkałem ja przez przypadek, kiedy byłem w drodze na spotkanie z Saji’m przed stacją. Próbowałem uciekać, ale łatwo mnie złapała. Jak zwykle, pod względem tężyzny fizycznej, byłem w gorszej sytuacji, niż ta śliczna lolita. Cóż, nic nie można na to poradzić. Nie spodobało się jej to, ze próbowałem uciekać, jak tylko ją zobaczyłem. Nie przestawała mnie więc obserwować. Myślę, że żywiła do mnie żal, ponieważ zdarłem z niej ubranie. Powód dla którego wezwałem Saji&#039;ego był…&lt;br /&gt;
Odchrząknąłem i powiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam zapytać Shidou Irinę i Xenovię, czy pozwoliłyby mi zniszczyć Święty Miecz, Excalibur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko Saji, ale i Koneko-chan była tak zszokowana, że jej oczy rozwarły się szeroko. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Zemsta_skoczka|podrozdziału Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High School DxD - Tom 3 rozdzial 3 |rozdziału III]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_1&amp;diff=204938</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_1&amp;diff=204938"/>
		<updated>2012-11-12T21:57:32Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 3 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Czas na rozgrzewkę, Klubie!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tępo brzmiący odgłos metalu rozniósł się po błękitnym niebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, mam ją! – Złapałem w rękawice piłkę bejsbolową lecącą w moim kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetny chwyt, Ise! – Buchou uśmiechnęła się do mnie i podniosła kciuk w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasz Klub trenował właśnie baseball na jałowym boisku na tyłach starego budynku szkoły. Nie, to nie należało do naszych diabelskich obowiązków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Za tydzień w Akademii Kuou rozegra się Turniej Piłki. To ważne starcie klubów, którego nie możemy przegrać.」 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou poinformowała nas o tym poważnym glosem. Tak, jedno z największych szkolnych wydarzeń, jakim był Turniej Piłki, zbliżało się. Ogólnie rzecz biorąc podczas niego graliśmy w sporty związane z piłką, takie jak koszykówka, piłka nożna, baseball i tenis. Mecze rozgrywały się pomiędzy klasami, przedstawicielami płci  oraz, rzecz jasna, szkolnymi klubami. Niezależnie od tego, czy było się członkiem jakiegoś klubu sportowego czy nie, było to obowiązkowe; naturalnie dotyczyło to tez Klubu Okultystycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grę, którą grano danego dnia, ogłaszano dopiero podczas tego wydarzenia, toteż nie wiedzieliśmy co nas czekało. Jeśli kluby różniły się od siebie liczbą członków, ze względów fair play ustalano minimalną liczbę graczy. Zgodnie z zarządzeniem samorządu szkolnego, niektóre dyscypliny mogły wymagać większej ilości graczy. Musieliśmy się więc upewnić, że w razie czego mielibyśmy rezerwy. Ćwiczyliśmy więc tylko te sporty, które mogły na tym turnieju wystąpić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj trafiło na baseball.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak na wieczór przystało, dookoła ściemniało się. Dotychczas spędzaliśmy czas rozmawiając w pokoju klubowym, jednak niedawno przywdzialiśmy stroje sportowe i rozpoczęliśmy nasz trening. Cóż, nie żebym nie lubił ruchu dla przyjemności, bo w końcu trenowałem codziennie z rana, ale za dnia moja wytrzymałość była pochłaniana w zatrważającym tempie. Trening z rana, lekcje w szkole, trenowanie sportów, a w nocy moja praca diabła… Prawdę mówiąc, nie zdziwiłbym się, gdybym umarł… Fakt, że wciąż żyłem, zawdzięczałem tylko temu, że byłem demonem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odbijanie piłki idzie nam nieźle. Jeśli trafi się nam baseball, to Koneko będzie naszym czwartym pałkarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To chyba oczywiste, że tak nadludzko silna dziewczyna będzie pałkarzem, nie ma co do tego żadnych pytań. Nawet gdybyśmy nad tym głosowali, Koneko-chan i tak by wygrała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz poćwiczymy łapanie piłki! Załóżcie wszyscy rękawice i rozstawcie się! – Buchou była w świetnym humorze. Pełna energii i wesoła, niemal gorąca jak ogień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Buchou lubi tego typu rzeczy – powiedziała Akeno-san, cały czas chichocząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że rozumiem to – odpowiedziałem. – Moja Onee-sama nienawidzi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Oczywiście nie ma możliwości, żebyśmy przegrali. No chyba, że popełnimy jakiś błąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytaknąłem jej. Jako diabły byliśmy stanowczo silniejsi od ludzi, zatem podczas rozgrywek będziemy musieli się kontrolować. Oczywiście nie będziemy brać udziału w trudnych dyscyplinach. Z drugiej strony musieliśmy nauczyć się zasad i cech gry w baseball. Jednak co było powodem tego, dla którego Buchou trenowała nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Mimo że wiesz, o co chodzi, twoje ciało musi być również wyćwiczone.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za hart ducha. Oto teoria i praktyka w wykonaniu Buchou. Bez względu na naszą lepszą wydolność fizyczną, nie byliśmy w stanie przewidzieć, co mogło się wydarzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! Leci do ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[RZUCA!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou posłała piłkę w kierunku Asia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaan! Aaau-aaau-aaau…Aach! – Piłka przeleciała przez nogi Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba powiedzieć, że sportowe zdolności Asi nie były zadowalające. Czasami nawet potykała się bez powodu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! Jeśli nie uda ci się złapać piłki, to chociaż po nią idź! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po incydencie z Raiserem, Buchou zaczęła okazywać dużo troski w sprawie rozgrywek. Bardzo ubolewała nad tym, że wtedy z nim przegrała. W każdym razie oczywistym było, że byliśmy wówczas w niekorzystnej sytuacji. Faktem było, że przez naszą porażkę ucierpiała duma Buchou… Powiedziała przecież, ze chce wygrać… Gdybym tylko nie był taki bezużyteczny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś następny, Yuuto! Leci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UDERZA!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou odbiła piłkę w kierunku Kiby. Dla Kiby powinna to być bułka z masłem, był w końcu najszybszy z nas. Mógł zrobić wszystko bez trudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak chociaż myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[PLASK!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stał w miejscu jak ostatni idiota i oberwał piłką. Hej, hej, hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Weź się w garść! – krzyknąłem na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy spojrzał się na mnie z zakłopotaną miną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Aach, przepraszam. Zamyśliłem się. – Podniósł piłkę i rzucił w stronę Buchou. Złapała ją z westchnieniem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Yuuto? Ostatnio zachowujesz się dziwnie. To do ciebie nie podobne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba szczerze przeprosił. Buchou miała rację – ten gość ostatnimi czasy myślał o czymś poważnym. Nawet podczas dyskusji w klubie nie brał w nich udziału i sprawiał wrażenie nieobecnego. Słyszałem nawet, że w swojej klasie, gdzie zaczęto nazywać go Zamyślonym Księciem, stał się tematem numer jeden do rozmów. Wszystkie dziewczyny były zmartwione i podekscytowane jego wyrazem twarzy. Obyś zdechł przystojniaczku! – Tak zawsze o nim myślałem… ale nawet ja zauważyłem,  że ostatnio zachowywał się dziwnie. Zawsze chodził uśmiechnięty, więc zmiana ta była raczej niespodziewana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli z moją intuicją było wszystko w porządku, to zaczął się tak zachowywać w dniu, gdy w moim domu odbyło się „spotkanie” klubowe. Czy to z powodu tamtego zdjęcia? Podczas starcia z Raiserem mówił do wrogiego Skoczka nienawistnym głosem. Kiba stał się taki najwidoczniej z powodu świętego miecza. I to byłoby tyle; teraz musieliśmy ciężko trenować z powodu Turnieju Piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Buchou wyjęła podręcznik do baseballu. Kiedy zbliżał się jakiś ważny mecz, przejawiały się u niej skłonności do czytania takich rzeczy. Naprawdę potrafiła w jednej chwili stać się molem książkowym. W domu czytała trochę bardziej skomplikowane teksty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Tak przy okazji, wiedziałeś o tym Ise? – zapytała mnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedawno Buchou zaczęła czytać podręcznik miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Podręcznik miłosny?!?!?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok… Buchou czytała książkę o miłości… Czy to oznaczało, że znalazła kogoś, kogo kocha…? Moja Buchou… dotykana przez innego mężczyznę… Nieeeeeeeee! Nie chcę o tym myśleć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc w szoku, schowałem twarz w dłoniach, na co Akeno-san zareagowała śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Ise-kun, nie musisz się tym martwić. Wszystko będzie w porządku. To niemożliwe dla Buchou, aby miała kogoś za twoimi plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jesteś pewna? Wierzę ci. Jeśli Buchou miałaby mieć chłopaka, to bym umarł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  „Gdyby Buchou była tobą, byłaby głęboko wstrząśnięta. Ufufufu, to jej pierwszy raz. Będziesz miał kłopoty, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie pojmowałem sensu jej słów, to nie widziałem żadnego problemu dopóty, dopóki Buchou nie zakochała się w innym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, nie przerywajmy. – Buchou zamachnęła się kijem, a trening znów się rozpoczął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień następny, pora obiadowa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Turniej zbliżał się wielkimi krokami. Dzisiaj będziemy pewnie trenować bardziej niż dotychczas. Poinformowano nas, żebyśmy po lunchu zebrali się w pokoju klubowym. Będzie to pewnie nasze ostatnie zebranie. Buchou była bardzo poważna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzisiaj również masz spotkanie? – Matsuda zapytał mnie, gryząc chleb curry&amp;lt;ref name=&amp;quot;curry&amp;quot;&amp;gt;Nazywany także pączkowym curry, popularna japońska potrawa. Jest to owalna bułka, w której znajduje się określona ilość curry.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, trenujemy do turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha… Klub Okultystyczny ćwiczy granie w piłkę. Ale… wszyscy w twoim klubie są wysportowani, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w końcu diabłami. W porównaniu do ludzi byliśmy niezwykle silni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, powinieneś być ostrożny. Krąży o tobie mnóstwo plotek. Niekoniecznie dobrych. – Powiedział nagle Motohama, poprawiając okulary. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzika bestia Ise zabawia się ze wszystkimi ślicznotkami dookoła. Dorwał już w swoje łapy Rias-senpai i Himejimę-senpai. Zmusza je, wbrew ich woli, do paskudnych, zboczonych rzeczy. „Fufufu. Dostojna ojou-sama robi dla mnie taki zbereźny wyraz twarzy. Ty świnio!” Znęcasz się nad nimi słowem i czynem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– HEEEEJJJ!!! CO TO DO KUUURWY MA ZNACZYĆ?!?! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego! Co to do diabła miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ich więcej – ciągnął dalej mimo mojego krzyku. – Ofiarą brudnych kłów bestii padła nawet szkolna maskotka o ciałku lolitki, Koneko-chan. Została podżegana do brutalnych stosunków płciowych, które z pewnością uszkodzą jej piękne ciało. Urządza sobie istną ucztę z jej niedojrzałego ciałka. „Senpai… proszę, przestań…”Ale jej słowa są daremne wobec bestii. Następnie jego żądza seksu dotarła do anioła, który przeniósł się do naszej szkoły; rzucił się na Asię już pierwszego dnia. „Nauczę cię wszystkiego o japońskiej kulturze na moich dodatkowych zajęciach.” Przez niego anioł stoczył się na samo dno… Zabrałeś ją do swojego domu. Jej nigdy niekończące się piekło ma miejsce w twoim małym pokoju. Polowanie Ise-sadysty na piękne dziewczyny nigdy się nie skończy… Właśnie coś takiego mówią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Poważnie? Wszyscy mnie tak postrzegają? – Omiotłem klasę spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogłem się mylić, ale czułem się, jakby wszyscy we mnie widzieli żądne łupu zwierzę… Uuu! To tylko moja wyobraźnia! To tylko moja wyobraźnia! Cholera! Kto do diabła rozpuszcza te wszystkie plotki?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to my rozprowadzamy te plotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda i Motohama przyznali się do tego bez żadnych wyrzutów sumienia. To brzmiało jak kłamstwo, racja? Ci goście byli moimi przyjaciółmi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PAC! ŁUP!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyłożyłem obydwóm bez słowa! Oczywiście! Ale mają nasrane w głowach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bolało, sadysto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nie wyładowuj na nas swoich niewyżytych emocji, bestio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pieprzcie mi tutaj! Rozpowiadacie o mnie takie kłamstwa!? Naprawdę chcecie zginąć?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm… Oszalejemy z zazdrości, jeżeli nie będziemy mogli robić takich rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Nasze głowy i tak są już uszkodzone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okażcie choć trochę skruchy! Co wy próbujecie zrobić z moim wizerunkiem w szkole?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówiąc przy okazji, krążą również plotki o tym, że razem z Kibą jesteście parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łupem żądnej seksu bestii padł również szkolny książę. My się już zajmiemy, żeby wszyscy o tym usłyszeli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wśród niektórych dziewczyn temat ten nie schodzi z ich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaaa! Ale kto się nadstawia, a kto wkłada?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdechnijcie! Naprawdę, zdechnijcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najgorsi z możliwych przyjaciół! Cholera! Gdyby nie to, że znałem ich od tak dawna, to wybiłbym z ich głów te bzdury! Naprawdę, ci goście! Hah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po „przyjemnie” spędzonym lunchu z moimi kumplami, musiałem udać się na spotkanie. Zostawiłem moje puste pudełko po lunchu w torbie. Gdzie była Asia? Och, jadła z jakąś dziewczyną w rogu. Cieszyło mnie to, że jakoś się zaaklimatyzowała. Mówiła mi, że znalazła przyjaciółkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matsuda, Motohama, wybaczcie, ale muszę już iść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, ciężko trenujesz, to dobrze dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak poświęcasz się sportowi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic na to nie poradzę, rozkaz Buchou. A ponieważ tyle trenuje, to na pewno wygram.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś pełen energii. Do niedawna w taki stan wprawiało cię tylko porno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę się zmieniłeś. Zjadłeś coś złego? Czy twoje życie naprawdę tak się zmieniło po tym, jak zobaczyłeś prawdziwe cycki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, cycki są tak niesamowitym widokiem, że bez względu na to ile razy je widzisz, to zawsze się nimi zachwycasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrzyj! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pff! Nienawidźcie mnie, ile tylko chcecie. Podczas gdy wy będziecie wymyślać jakieś nowe bzdury, ja będę oglądał cycusie Buchou! Ale… naprawdę się tak zmieniłem? Naprawdę? No… Zmieniłem się w diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Asia. Skończyłaś jeść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, twój chłopak cię woła. – Siedząca obok Asi okularnica, Kiriyuu Aika, powiedziała to z zbereźną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chłopak!? – Asia zdenerwowała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy wcześniej jej takiej nie widziałem. Cóż, każda dziewczyna byłaby speszona, gdyby ktoś uznał jej bliskiego przyjaciela za jej „chłopaka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Pomyliłam się? Wasza dwójka zawsze trzyma się razem, więc myślałam, ze chodzicie ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-too… Au…! – Twarz Asi zaczęła pokrywać się szkarłatem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli mówisz coś takiego przy całej klasie, wszyscy będą się na ciebie patrzeć… A ja będę czuł wstyd! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm, naprawdę? Wyglądacie jak para. Zawsze trzymacie się razem i dobrze się ze sobą dogadujecie, zupełnie jakbyście byli połączeni. Mieszkacie razem za pozwoleniem twoich rodziców, prawda? Młody chłopak i dziewczyna pod jednym dachem. To… Mufufufu. Tak przy okazji, to ja jej opowiedziałam o wspólnej kąpieli! I jak?! Podobało się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty! – krzyknąłem. – Co masz na myśli mówiąc „połączeni”?! Nie mów tak, jakbyśmy byli jakimiś robotami, które można złączyć! To… to chamskie! Cóż.. Chcę robić tego typu rzeczy, ale nie zrobię czegoś takiego Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja! Byłem tym, który miał chronić Asię! Nie mogłem jej niczego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, dziwne. Asia li…Mugaah! – Asia zakryła jej usta obiema dłońmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaach! Proszę, przestań Kiriyuu-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia…? Nigdy wcześniej nie widziałem u niej aż tak czerwonej twarzy… Jej oczy stały się wodniste. Czyżby Kiriyuu znała jakiś sekret, którego Asia nie chciała mi ujawnić? Hmmmm… pewnie to jakieś babskie sprawy, dla mnie zbyt trudne do zrozumienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, Asiu, musimy iść na spotkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała się uspokoić. Cóż, rozmowy na takie tematy były dla niej zbyt ostre, zwłaszcza jeśli rozważyć to, gdzie dorastała. Nawet ja byłbym zawstydzony tym, gdybym powiedział, że Asia jest moją dziewczyną… Ale, gdyby Asia była moją dziewczyną, wtedy prowadziłbym szczęśliwe życie. W każdym razie teraz miałem silne uczucie, że muszę strzec Asi. Nie potrafiłem już sobie wyobrazić życia bez niej. Jej uśmiech stał się jego częścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad moim szczęśliwym życiem, zbliżaliśmy się do pokoju klubowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Kiedy dotarliśmy do pokoju klubowego, wszyscy już tam byli… oraz ktoś, kto był spoza klubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! – Byłem zszokowany na widok osoby, która siedziała na kanapie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seito-kaichou&amp;lt;ref name=&amp;quot;seito&amp;quot;&amp;gt;Przewodnicząca Samorządu Szkolnego.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się: na kanapie siedziała przewodnicząca naszego samorządu uczniowskiego. Była ona dziewczyną piękną i szczupłą. Rozsiewała wokół siebie atmosferę surowości i chłodu. Mimo swojej urody wcale nie wyglądała na Japonkę. Nazywała się Shitori Souna i była uczennicą trzeciej klasy. Zajmowała trzecie miejsce w rankingu popularności. Oczywiście Rias-buchou i Akeno-san zajmowały kolejno pierwsze i drugie miejsce. Dodatkowo jej straszna atmosfera sprawiała, że ludzie trzymali się od niej z daleka. Samą atmosferę tworzyły zaś jej surowy wzrok oraz wspaniały wygląd. Była bardziej popularna wśród dziewczyn niż wśród chłopaków, możliwe że pod tym względem przewyższała nawet Rias-Buchou i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozejrzałem się ostrożnie. Był z nią jeden chłopak z samorządu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och więc nie mówiłaś o nas Hyoudou, Rias-senpai? – zapytał. – Dziwne, że nie zauważył, że i my jesteśmy diabłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to nie był ten chłopak, który niedawno dołączył do samorządu jako jej sekretarz? Przewodnicząca odpowiedziała mu cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – odpowiedziała Przewodnicząca – nie można nic na to poradzić, ponieważ nie jesteśmy w stanie utrzymać ze sobą normalnych kontaktów. W dodatku Hyoudou-kun również jest demonem od niedługiego czasu, więc jeszcze nie reaguje tak, jak powinien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!? Z tego co mówiła, wynikałoby, że członkowie samorządu też byli…? Poza Klubem Okultystycznym, były tu jeszcze jakieś diabły!? Akeno-san zaraz udzieliła mi odpowiedzi: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przewodnicząca, Shitori Souna-sama, naprawdę nazywa się Sona Sitri. Jest wysokoklasowym diabłem i dziedziczką domu Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-wysokoklasowym diabłem!? Dom Sitri!? Nie byłem pewien czym był, ale na pewno był równie ważny, jak dom Buchou oraz Feneksa! Co… Zaniemówiłem. To, że w szkole były inne diabły oprócz nas, było dla mnie szokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wyjaśniała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dom Sitri jest jednym z Siedemdziesięciu Dwóch Filarów, który przetrwał wojnę, tak jak dom Gremory oraz Feneks. Szkołę kontroluje dom Gremory, ale podczas dnia rządzi nim samorząd uczniowski… czyli dom Sitri. Pory sprawowania kontroli nad szkołą są więc podzielone na dzień i noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to tak… W takim razie członkowie rady uczniowskiej też byli… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sekretarz samorządu zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możecie cieszyć się spokojnym, szkolnym życiem, ponieważ przewodnicząca i pozostali słudzy domu Sitri ciężko pracują w ciągu dnia. Nic by nie bolało, jakbyście o tym pamiętali. Przy okazji, nazywam się Saji Genshirou. Uczeń klasy drugiej i Pion.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ochh, jesteśmy z tego samego rocznika i oboje jesteśmy Pionami – powiedziałem z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za niespodziewane spotkanie! Byłem szczęśliwy, że spotkałem innego Piona, który na dodatek był na tym samym roku co ja! Niestety, na moją reakcję odpowiedział westchnięciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie… Poważnie uraziłeś moją dumę. Ty… jeden z tria zboczeńców jest Pionem, tak jak ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ty powiedział?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za drań! A już myślałem, że się dogadamy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och? Może chcesz wyjść? Mimo że na takiego nie wyglądam, to zużyto na mnie aż cztery Piony. Może i jestem diabłem od niedawna, ale nie przegram z kimś takim jak ty, Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji prowokował mnie, ale przewodnicząca spojrzała na niego ostrym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, natychmiast przestań – powiedziała stanowczym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale Przewodnicząco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powód dla którego tu przyszliśmy jest taki, że chciałam przedstawić naszego nowego sługę… ponieważ jesteśmy zaprzyjaźnionymi wysokoklasowymi diabłami używającymi szkoły jako bazy. Innymi słowy jesteś tu, by poznać sługi Rias, Hyoudou-kun oraz Asię-san. Skoro jesteś moim sługą, to nie przynoś mi wstydu. Poza tym… –  tutaj Przewodnicząca spojrzała na mnie – Saji, nie wygrałbyś teraz z Hyoudou-kun. To on pokonał trzeciego syna Domu Feneks. Nie bez powodu jest wart aż osiem figur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiem figur!? Zaraz, on pokonał feniksa!? Dla niego pokonanie Raisera… Myślałem że to Kiba, albo Himejima-senpai uratowali Rias-senpai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, co? O czym oni mówią? Poza tym, przestań się na mnie gapić takim dziwnym wzrokiem. Nie jestem jakimś zwierzakiem na wybiegu w zoo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewodnicząca skłoniła się w przepraszającym geście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam was bardzo, Hyoudou Issei-kun, Asiu Argento-san. Mój podwładny nie ma tyle bitewnego doświadczenia co wy, więc ma takie właśnie, a nie inne nastawienie. Jeśli to możliwe, to moglibyście się jednak ze sobą dogadać? – powiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, chyba tego rodzaju uśmiech można było nazwać zimnym. Nie czułem jednak od niej wrogości, więc widocznie była po prostu osobą, która uśmiechała się w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – wywołała go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Tak! Proszę, zostańmy przyjaciółmi… – Skłonił się niechętnie. Wyglądał na niezadowolonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zaprzyjaźnijmy się. – Asia odpowiedziała mu z szerokim uśmiechem. Jakie z niej dobre dziecko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to Asia-san, to jestem bardzo szczęśliwy! – Saji chwycił dłoń Asi z zupełnie innym nastawieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co za drań! Odsunąłem go od Asi i ścisnąłem mu dłoń z całej sił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Saji-kun! Bardzo miło cię poznać! Wiedz, że skonasz w straszliwych męczarniach, jeśli tkniesz Asię choćby jednym paluchem. Rozumiemy się, Saji-kun!? –  powiedziałem z fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;
Odpowiedział mi identycznym grymasem i chwycił mocniej moja dłoń:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Tak! Mi także miło cię poznać, Hyoudou-kun! Trzymasz więc tą blondwłosą ślicznotkę dla siebie! Naprawdę jest z ciebie sadysta! Rany, oby niebiosa zesłały na ciebie karę! Mam nadzieje, że podczas twojej drogi do domu trafi cię piorun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniliśmy te „uprzejmości” na oczach wszystkich. Musiało to wyglądać dziwnie. Nie mogłem mu jednak wybaczyć! Był inny niż Kiba, ale nie mogłem go znieść! Naprawdę, chciałem mu przyłożyć! Na pewno nie pozwolę mu żyć, jeśli tknie Asię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musi ci być ciężko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tobie też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Przewodnicząca westchnęły na nasz widok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Członkowie samorządu szkolnego są o wiele silniejsi niż twoi towarzysze. – Powiedziała, podając mi dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc członkowie rady uczniowskiej byli sługami domu Przewodniczącej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou upiła łyk zielonej herbaty i przemówiła cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kocham tę szkołę. Myślę, że praca w samorządzie jest warta trudu. Dlatego nie daruję tym, którzy spróbują zniszczyć panujący w niej spokój. Niezależnie od tego, czy są ludźmi, czy diabłami. To dotyczy wszystkich was, włącznie z Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast zrozumiałem, że jej słowa były kierowane do nowych diabłów: mnie, Asi i Saji’ego. Innymi słowy, każdy kto zakłóci porządek w tej szkole, jest już martwy. Ta osoba naprawdę bardzo kochała Akademię Kuou . Nic dziwnego, że została przewodniczącą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że wystarczy już przedstawiania nowych członków. – Przewodnicząca wstała i ruszyła w stronę wyjścia. – Teraz musimy was przeprosić. Mam pewną robotę papierkową, którą muszę zrobić przed końcem przerwy obiadowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przewodnicząco… Nie, Souno Sitri-san… sama. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Proszę, traktuj nas dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Asia skłoniliśmy się Przewodniczącej na pożegnanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy jej przedstawieni jako nowe demony. Była wysokoklasowym diabłem i znajomą Buchou. Nawet jeśli jej sługą był ktoś „taki”, musieliśmy to zrobić, w końcu reprezentowaliśmy dom Gremory. &lt;br /&gt;
– Tak, bądźmy dla siebie mili. – Odpowiedziała nam uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed opuszczeniem pokoju, Kaichou zwróciła się z uśmiechem do Buchou: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, będę czekała na Turniej Piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. –Buchou uśmiechnęła się, a Przewodnicząca wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiłem sobie, że ta dwójka była ze sobą blisko. Mogłaby nam pomóc w sporze pomiędzy dwoma starymi domami… Jednak… to nie było takie proste, ogarnąć umysłem te wszystkie problemy diabelskiej arystokracji. A może wierzyła, ze Buchou sama sobie jakoś poradzi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Asiu, dogadajcie się jakoś z Saji’em-kun. Poznacie też innych członków samorządu uczniowskiego, ale nie sprzeczać mi się z nimi. Cieszmy się wszyscy naszą szkołą, dobrze? – powiedziała z szerokim uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ona tak każe, to posłucham bez słowa skargi! Nie będę wdawał się w żadne kłótnie… nawet jeśli ten gość to zwykły gnój! Z drugiej strony… były tu jeszcze inne diabły… Ta szkoła miała więcej sekretów, niż myślałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM! BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzały były znakiem rozpoczęcia Turnieju Piłki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tsukmoto-kun z Klubu Mangi, Hashioka-sensei cię wzywa. Zjaw się jak najszybciej w pokoju nauczycielskim. – Przez system nagłośnieniowy bez końca płynęły jakieś komunikaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie naszego klubu przebrali się w stroje do WF-u i cierpliwie czekali w jednym miejscu. Mecze między klubami miały być pod koniec turnieju. Jako pierwsze miały być rozgrywki międzyklasowe. Przypomniałem sobie, że moja klasa miała grać w koszykówkę. Asia i ja także musieliśmy wziąć w nim udział. Treningi w naszym Klubie po szkole nie były bezcelowe. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po tym miały być rozgrywki dziewczyny kontra chłopcy. Na koniec, po lunchu, mecze międzyklubowe. Robiłem sobie małą rozgrzewkę, Asia rozciągała się z pomocą Akeno-san, Koneko-chan siedziała na plastikowym materacu i czytała książkę o zasadach, a Kiba… ciągle był nad czymś zamyślony. Był całkowicie zaabsorbowany wpatrywaniem się w niebo. Buchou poszła sprawdzić w jakiej dyscyplinie będą ze sobą rywalizować kluby. &lt;br /&gt;
O, już wraca. Jej uśmiech wyglądał na pozbawiony strachu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, Wygramy ten mecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W co będziemy grać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W dwa ognie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszły mnie z tego powodu złe przeczucia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Buchou!! Uda ci się! – kibicowałem spoza ogrodzenia otaczającego kort tenisowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem, że się rozpłaczę. Buchou w stroju do tenisa! Krótka spódniczka odsłaniała jej wspaniałe uda! Reprezentowała swoją klasę i stanęła do starcia z kimś innym z trzeciej klasy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała się bezproblemowo, ale jej przeciwniczka też nie była najgorsza! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou-samaaaaa! Kyaaaa! – krzyczały piskliwym głosem dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, przeciwnikiem Buchou był nie kto inny jak Shitori Souna-senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Wspaniale, że możemy oglądać starcie dwóch wysokoklasowych diabłów w takim miejscu. – Akeno-san stała obok mnie i też cieszyła się z oglądania meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak mówiła. Nigdy bym nie przypuszczał, że dwa wysokoklasowe diabły stoczą pojedynek w szkole. I obydwie nie miały zamiaru ograniczać się. Każda z nich uderzała piłkę rakietą bardzo poważnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmij to, Souna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A dziękuję, Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie wymieniały ze sobą tego typu zdania podczas meczu. Wyglądało to jak sytuacja z jakiejś komediowej, sportowej mangi! Nawet ja byłem podniecony przez patrzenie na nie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichouuuuu! Wygraj proszęęęęę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Saji kibicował po przeciwnej stronie ogrodzenia. Nawet wymachiwał flagą z napisem Samorząd Uczniowski. Też się nieźle napalił! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A masz! Styl podkręconej piłki Shitori! – Po uderzeniu Kaichou, piłka ruszyła gwałtownie w stronę Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś taka naiwna! Poznaj kontrę Rodu Gremory! – Buchou próbowała odbić piłkę rakietą, ale ta zmieniła tor lotu i poleciała dołem! Uoooooo! Czy to magiczna piłka!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzydzieści do piętnastu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeee! Kaichou zdobyła punkt! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle ci idzie, Souna. Właśnie tego oczekiwałam po tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Rias, nie zapomniałaś chyba o obietnicy, że przegrany będzie musiał zapłacić za udon&amp;lt;ref name=&amp;quot;udon&amp;quot;&amp;gt;Rodzaj grubego japońskiego makaronu zrobionego z mąki pszennej.&amp;lt;/ref&amp;gt; ze wszystkimi dodatkami u Kobashiyi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapomniałam. To będzie dla mnie hańba, jeśli spróbujesz go przede mną. Dlatego właśnie wygram! Wiesz, że znam sto osiem magicznych stylów uderzania piłki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuję wyzwanie. Nie pozwolę, by twoja piłka dostała się do mojej Strefy Shitori.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale ich oczy płonęły… Ale księżniczko, dlaczego to, o co się założyłyście, było takie… pospolite? No cóż, może było to dla nich coś dobrego. Może zaczynały zachowywać się jak ludzie, ponieważ mieszkały już jakiś czas w naszym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynek trwał tak długo, że obydwie całkowicie zniszczyły rakiety, więc ogłoszono remis. Cóż, to się w końcu musiało stać, po tak intensywnej grze. Teraz nadszedł czas na rozgrywki międzyklubowe… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– P-pumpy&amp;lt;ref name=&amp;quot;bloomers&amp;quot;&amp;gt;Damskie obszerne majtki, zwykle do kolan. ([http://www.fashionblogsite.com/images/blogs/10-2007/lacey-bloomer-things.jpg Przykład])&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku, gdy zobaczyłem, że Asia je nosiła. To nie był szkolny strój do WF-u, tylko pumpy! Zanim rozgrywki klubowe zaczęły się, Asia nagle gdzieś zniknęła, a kiedy zastanawiałem się nad jej powrotem, miała na sobie pumpy. Oooo… jej białe nogi… jej uda…! Rany! Jej nogi były piękne jak zawsze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia kręciła się w miejscu, a jej twarz przybierała czerwoną barwę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummm… Słyszałam od Kiriyuu-san, że właściwym strojem do gry w dwa ognie są właśnie pumpy… i… i że Ise-san będzie szczęśliwy, jeśli je włożę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
K-kiriyuuuuuuuu! Cholerna suka! Dlaczego ona uczyła moją słodką Asie takich wspaniałych… to znaczy bezwstydnych rzeczy! Cholera! Działania Kiriyuu, znanej teraz jako Pani Umysłu, doprowadzały do palpitacji mojego serca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie podobają ci się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia spytała nieśmiało, jednocześnie patrząc na mnie. !………  Poczułem, jakby moje wnętrze ogarnęły płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie. Są wspaniałe. Dziękuję ci! Bardzo ci dziękuję! – Uścisnąłem dłoń Asi i dziękowałem jej bardzo. Ale Asia nie wiedziała sama, co się działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, głowa do góry. – Buchou była pełna energii, nawet po tak zaciekłym meczu tenisa. Cóż, też byłem rozgrzany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osu! Pumpy Asi mnie naprawdę rozgrzały! Skoro mam grać, to nie mam zamiaru przegrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra odpowiedź, Ise! Jeśli dasz z siebie wszystko, dostaniesz nagrodę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………! C-co!! Mówisz poważnie, Buchou!? Poczułem, jak jakaś nieznana moc przepłynęła przeze mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooo! Oppai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie nie przegram! Piersi Buchou były już moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[NADEPNIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GYAAA! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście dlatego, że Asia nadepnęła mi na stopę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, czy dałeś już wszystkim „to”? – zapytała Asia niezadowolonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy na nią spojrzałem, miała wkurzona. Była w złym nastroju. Chlip… Ostatnio Asia-chan nauczyła się używać wobec mnie przemocy. Musiała być w tym buntowniczym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak tak jak powiedziała, było coś, co chciałbym wszystkim dać. Fufufu, zrobiłem to ostatniej nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchajcie wszyscy, załóżmy to, jako drużyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczami, które dla nich miałem, były opaski na głowę z wyhaftowanym napisem Klub Okultystyczny. Sam je zrobiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, dobrze się przygotowałeś. – Buchou była pierwszą, która wzięła opaskę. – Tak, Ise jest bardziej uzdolniony niż myślałam. Są dobrze wykonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehehehe, ćwiczę w tajemnicy przed wszystkimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zrobiłem je w swoim wolnym czasie. Nie byłem najlepszy z techniki, ale wierzyłem, że będę coraz lepszy, jeśli będę po trochu trenował każdego dnia. Dzięki temu osiągnę w tym mistrzostwo. Cóż, w porównaniu z robotą kogoś doświadczonego wypadało to dosyć blado, jednak mimo to wciąż wyglądało nieźle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Są niespodziewanie dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję ci, Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Inne kluby z pewnością mają na sobie coś, co symbolizuje ich drużynę. Na przykład mundurki albo czapki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, Akeno-san! Dlatego właśnie to zrobiłem! – Wszyscy wzięli je z moich rak i obwiązali wokół głowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem szczęśliwy. Warto było je robić przez całą noc. Dałem jedną Kibie, który wciąż dziwnie się zachowywał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz, Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak… Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoncentrujmy się teraz na zwycięstwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zwycięstwo, co? Tak… Zwycięstwo jest ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Brzmiał, jakby coś zaprzątało mu głowę. Wyglądał jak osoba, która coś straciła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Proszę członków Klubu Okultystycznego i Klubu Baseballu o stawienie się na miejsce gry.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzywają nas! Nasza bitwa się zaczęła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– Rzucajcie w niego! Rzucajcie w Hyoudou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uoooooo! Odpieprzcie się ludzie! – Płakałem i krzyczałem jednocześnie, kiedy musiałem unikać niezwykle szybkich piłek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozgrywki międzyklubowe się zaczęły! Graliśmy w dwa ognie, a naszym pierwszym przeciwnikiem był Klub Basseballu… Ci goście nie rzucali w nikogo innego poza mną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou – jedna z Dwóch Wielki Onee-sama. Naprawdę popularna szkolna bogini. Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san – druga, która nosiła ten tytuł. Szkolna bogini. Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia – numer jeden wśród pięknych dziewczyn z drugich klas. Dodatkowo blondynka! Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan – loli będąca nasza szkolną maskotką. Będzie ci przykro, jakbyś ją trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba – wróg każdego męskiego ucznia szkoły, ale jeśli go trafisz, dziewczyny cię znienawidzą. Nie wolno w niego rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Ise – wszyscy myślą: „Nie rozumiem dlaczego ten gość należy do Klubu Okultystycznego”. Nic się nie stanie, jeśli go trafisz. Nie, musisz go uderzyć. Cholera. Zdychaj. Rzucajcie w niego za każdym razem! Celujcie w głowę! Zgiń, przepadnij, dzika bestio! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się tak, jakbym słyszał te wszystkie myśli. To ostateczna droga do zlikwidowania mnie! Skupiły się na mnie złe zamiary wszystkich! Wszystkich uczniów w szkole! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabić Iseeiaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chaaaaaaaaan! Spodenki są wspaniałe! Iseeeeeee, zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę! Znokautujcie Hyoudou! Przez wzgląd na Rias-oneesama! Przez wzgląd na Akeno-oneesama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzeba sprowadzić Asię-san na dobrą drogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdechnij! Teraz! Trafcie go w głowę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabić go!! Zgiń!! Powinien być tylko jeden lolicon&amp;lt;ref name=&amp;quot;lolicon&amp;quot;&amp;gt;Japoński skrót pochodzący od słowa lolita complex, w Japonii oznaczający pokładanie swoich uczuć w młodych dziewczynkach lub też dorosłych kobietach na takie stylizowanych.&amp;lt;/ref&amp;gt;, czyli ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zostaniesz zabity, jeśli się nie pokażesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet publiczność życzyła mi śmierci! Ach, pierdolcie się wszyscy! Oczy wszystkich posyłały mi śmiercionośne spojrzenia! Cholera! Dlaczego to się musiało się stać!? Moje złe przeczucia się urzeczywistniły! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystkie piłki są skoncentrowane na Iseiu! W terminologii strategii nazywa się to „ofiarą”! Ise, to nasza szansa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu!! Postaram się najlepiej jak umiem! Cholera! Nie robię tego dla zabawy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou tak na mnie liczyła, to musiałem dać z siebie wszystko, nawet jeśli oznaczało to używanie mojego ciała w charakterze tarczy! Wymierzona we mnie piłka została zablokowana przez Koneko-chan, która teraz użyła jej do znokautowania jednym rzutem przeciwnika! Tak! W tym tempie możemy zdobyć pierwsze miejsce! Jedyna rzecz która mi pozostała, to unikanie piłki i ucieczka! Kiedy myślałem o tego typu rzeczach, jakiś nieźle zbudowany gość wziął na cel Kibę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera! Nie dbam o to, czy zostanę znienawidzony! Giń przystojniaczku!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooou! Ten gość musiał naprawdę nienawidzić przystojnych chłopaków, skoro wolał rzucić piłka w Kibę, niż we mnie! Oberwij! Tak w każdym razie pomyślałem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na co ty się tak gapisz!? – Ruszyłem w stronę Kiby z krzykiem, ponieważ dalej przebywał w swoim własnym świecie. Aby go ochronić, zasłoniłem go własnym ciałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ach, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Ise-kun? Moja dupa! Co ty do cholery wyprawiasz?! Piłka leciała w moim kierunku! Nic nie można było już poradzić! Zatrzymam ją własnym ciałem! Kiedy tak sobie myślałem, piłka zmieniła tor lotu i pomknęła prosto w moje krocze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UDERZENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezpośrednie trafienie… Moje jaja… zostały zmiażdżone przez… piłkę… Guhaa… Padłem na ziemię trzymając się za krocze, ponieważ ten obłąkańczy ból dawał mi… Nie potrafię wyjaśnić, jak to boli… jest to ból, który znają tylko faceci… Członkowie klubu ruszyli w moją stronę. Buchou chwyciła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou…moje…piłk…i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piłka? Mam ją! Dobrze się spisałeś, Ise! Teraz czas zapolować na tę zdobycz, która tak uszkodziła mojego słodkiego Iseia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onee-sama… Twój wzrok był straszny… Ale… naprawdę moje jaja… Nie mogłem nawet oddychać… Auaa auuuuu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Buchou. Mylisz się. Wygląda na to, że tu czyjeś „piłeczki” są w kiepskim stanie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-racja Akeno-san… Buchou wreszcie zorientowała się w sytuacji i zaniemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!Jak tak można! Asia, chodź tu zaraz. Będę w kłopocie, jeśli „to” stanie się przez coś takiego bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Czy Ise-san jest ranny…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, uszkodzeniu uległa najważniejsza część jego ciała. Możesz go uleczyć poza budynkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najważniejsza część ciała? Nie rozumiem, ale zajmę się tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko, możesz go zabrać gdzieś, gdzie nikt się nie kręci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Najwyraźniej o czymś sobie dyskutowały, podczas gdy ja konałem w męczarniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou… wybacz mi, że nie mogłem być bardziej przydatny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, Ise. Dobrze się spisałeś. Resztę zostaw nam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou delikatnie pogłaskała mnie po policzku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CHWYT]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś złapał mnie za kołnierz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIAGNIĘCIE ]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz mnie za sobą wlókł. Oczywiście tym kimś była Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Wytrzymaj, proszę! – Idąca ze mną Asia próbowała mnie pocieszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy pomścić Iseia! – Usłyszałem pełen energii głos Buchou, jakby dobiegał gdzieś z daleka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brzmiało to tak, jakbym umarł… Aaach, jeśli Buchou brała to tak na serio, to powinno im się udać, nawet bez Koneko-chan… właśnie tak wycofałem się z pierwszego meczu i zostałem zaciągnięty za salę gimnastyczną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Dotarliśmy na tyły sali gimnastycznej, gdzie nie było nikogo w zasięgu wzroku… Moje krocze dalej bolało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, zaraz cię wyleczę. Pokaż mi proszę miejsce, gdzie zostałeś ranny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… ! Nie mogłem tego zrobić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie… nie mogę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz?! Jeśli nie pokażesz mi miejsca, gdzie cię zraniono, to nie będę go w stanie uleczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała naprawdę szczere chęci, jednak ja wciąż… Rozchodziło się tutaj o jaja. Moje jaja. Jeśli ci je pokażę, to mój przyjaciel również będzie na widoku… Nie ma mowy, żeby Asia była w stanie to znieść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asiu… Błagam cię… Proszę, nie kłopocz mnie tak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie! Ja tylko próbuję pomóc…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aach. Miała naprawdę smutną twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, nie płacz… Możesz użyć swoich mocy w pobliżu moich bioder…? Myślę, że w ten sposób tez można to wyleczyć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear Asi to Twilight Healing, umiejętność natychmiastowego leczenia diabłów. Była ostatnią deską ratunku naszej drużyny. Jej wspaniałe zdolności były w stanie wyleczyć szybko większość ran. Byłem pewien, że była w stanie także wyleczyć „tego” typu obrażenia, ale nie mogłem jej go pokazać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciepłe światło zaczęło wydobywać się z jej rąk. W tym samym momencie poczułem, jak ból zanikał. Zdumiewające… Cóż za ciepłe światło…  Aaaach, ból zniknął, jakby był tylko snem… Sacred Gear leczył znakomicie także obolałe jądra… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie potrafię opisać słowami tej sytuacji. – Koneko-chan westchnęła. Rzadkie zjawisko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, odpocznij chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżałem sobie, kiedy Asia podeszła do mnie i uniosła moja głowę… Czyżbym poczuł jakieś miękkie uczucie pod moją głowa!? To uczucie ud! Leżałem sobie z głową na udach!? Naprawdę!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, wyglądałeś na naprawdę szczęśliwego, kiedy Buchou ci tak robiła… Może nie jestem do tego dość dobra…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieprawda! Miałaś na sobie pumpy! Udowa poduszeczka. To marzenie, leżeć z głową na udach dziewczyny, która nosi pumpy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Dziękuję, naprawdę dziękuję. – Dziękowałem jej, roniąc przy tym łzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Ise-san, wystarczy tych podziękowań na dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Klub Okultystyczny wygrywa!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogłoszono dobrą wiadomość, która dotarła do moich uszu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DESZCZ]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zewnątrz mocno padało. Mieliśmy szczęście, że rozpadało się po turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się ostry dźwięk, który rozniósł się echem wśród padającego deszczu. Buchou spoliczkowała kogoś. Nie mnie, tylko Kibę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak? Obudziłeś się już?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była zła. W turnieju zdobyliśmy pierwsze miejsce. Wraz z Asią i Koneko-chan wróciliśmy i odebraliśmy pierwszą lokatę jako drużyna… Był jednak ktoś, kto nie współpracował. Tym kimś był Kiba. Udzielił się parę razy, ale przez większość czasu nic nie robił. Buchou złościła się na niego cały czas podczas meczu, ale nie zwracał na to uwagi. Zrozumiałem, że Buchou była naprawdę zła. Nawet spoliczkowanie nie zrobiło na nim żadnego wrażenia, ani nie skłoniło go do rozmowy. Co z nim było nie tak… Czy to naprawdę Kiba? Zmienił się tak nagle, wyglądał zupełnie jak inna osoba. Zawsze był dobrze ogarniętym przystojnisiem z uspokajającym wyrazem twarzy. Jednak teraz przywdział się w zwykły uśmiech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyło ci? – odrzekł. – Jest już po turnieju. Nie będziemy więcej trenować, więc mogę poświęcić noc na odpoczynek? Jestem trochę zmęczony, więc daruję sobie nasze spotkanie klubowe. Przepraszam za moje zachowanie dzisiejszego popołudnia, ale nie najlepiej się dzisiaj czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, ostatnio zachowujesz się naprawdę dziwnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wtykaj nosa w nieswoje sprawy. – Na moje pytania Kiba odpowiedział chłodno i z sztucznym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet ja zaczynam się martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Martwić? Kto się tutaj o kogo martwi? Myślę ze to normalne dla diabłów, żyć w taki sposób, jaki same chcą. Cóż, chyba to ja jestem winny tego, że nie słuchałem swojej pani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm, może powinienem był powiedzieć mu coś więcej. Ale dlaczego miałbym to robić? Zwykle było na odwrót. Mówiłem coś szalonego, a Kiba mnie uspokajał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, sprawiasz trochę kłopotów, w końcu tworzymy jedną grupę. O to jak się czuliśmy po tym, ja przeszliśmy przez te gorzkie doświadczenia w poprzednim meczu. Pamiętaj, nie musimy ukrywać naszych słabych punktów przed sobą nawzajem, nie? Jesteśmy towarzyszami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Towarzyszami… –Na twarz Kiby pojawiło się uczucie przygnębienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś zawsze taki w gorącej wodzie kąpany… Ise-kun, właśnie przypomniałem sobie o podstawowych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podstawowych?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, o powodzie dla którego walczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie walczysz dla Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak właśnie myślałem. Bardzo w to wierzyłem. W moich własnych myślach. Jednak natychmiast zaprzeczył:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, żyję, gdyż szukam zemsty. Święty Miecz Excalibur. Zniszczenie go, to powód dla którego żyję.  – Twarz Kiby wyrażała silną determinację. Pomyślałem wtedy, że właśnie widziałem jego prawdziwe oblicze. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_3_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Zemsta_skoczka |podrozdziału Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_1&amp;diff=204937</id>
		<title>High School DxD - Tom 3 rozdzial 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_-_Tom_3_rozdzial_1&amp;diff=204937"/>
		<updated>2012-11-12T21:48:28Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Wywerna: /* Część 2 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 1: Czas na rozgrzewkę, Klubie!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BĘC!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tępo brzmiący odgłos metalu rozniósł się po błękitnym niebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, mam ją! – Złapałem w rękawice piłkę bejsbolową lecącą w moim kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetny chwyt, Ise! – Buchou uśmiechnęła się do mnie i podniosła kciuk w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasz Klub trenował właśnie baseball na jałowym boisku na tyłach starego budynku szkoły. Nie, to nie należało do naszych diabelskich obowiązków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Za tydzień w Akademii Kuou rozegra się Turniej Piłki. To ważne starcie klubów, którego nie możemy przegrać.」 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou poinformowała nas o tym poważnym glosem. Tak, jedno z największych szkolnych wydarzeń, jakim był Turniej Piłki, zbliżało się. Ogólnie rzecz biorąc podczas niego graliśmy w sporty związane z piłką, takie jak koszykówka, piłka nożna, baseball i tenis. Mecze rozgrywały się pomiędzy klasami, przedstawicielami płci  oraz, rzecz jasna, szkolnymi klubami. Niezależnie od tego, czy było się członkiem jakiegoś klubu sportowego czy nie, było to obowiązkowe; naturalnie dotyczyło to tez Klubu Okultystycznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grę, którą grano danego dnia, ogłaszano dopiero podczas tego wydarzenia, toteż nie wiedzieliśmy co nas czekało. Jeśli kluby różniły się od siebie liczbą członków, ze względów fair play ustalano minimalną liczbę graczy. Zgodnie z zarządzeniem samorządu szkolnego, niektóre dyscypliny mogły wymagać większej ilości graczy. Musieliśmy się więc upewnić, że w razie czego mielibyśmy rezerwy. Ćwiczyliśmy więc tylko te sporty, które mogły na tym turnieju wystąpić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzisiaj trafiło na baseball.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak na wieczór przystało, dookoła ściemniało się. Dotychczas spędzaliśmy czas rozmawiając w pokoju klubowym, jednak niedawno przywdzialiśmy stroje sportowe i rozpoczęliśmy nasz trening. Cóż, nie żebym nie lubił ruchu dla przyjemności, bo w końcu trenowałem codziennie z rana, ale za dnia moja wytrzymałość była pochłaniana w zatrważającym tempie. Trening z rana, lekcje w szkole, trenowanie sportów, a w nocy moja praca diabła… Prawdę mówiąc, nie zdziwiłbym się, gdybym umarł… Fakt, że wciąż żyłem, zawdzięczałem tylko temu, że byłem demonem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odbijanie piłki idzie nam nieźle. Jeśli trafi się nam baseball, to Koneko będzie naszym czwartym pałkarzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To chyba oczywiste, że tak nadludzko silna dziewczyna będzie pałkarzem, nie ma co do tego żadnych pytań. Nawet gdybyśmy nad tym głosowali, Koneko-chan i tak by wygrała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz poćwiczymy łapanie piłki! Załóżcie wszyscy rękawice i rozstawcie się! – Buchou była w świetnym humorze. Pełna energii i wesoła, niemal gorąca jak ogień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Buchou lubi tego typu rzeczy – powiedziała Akeno-san, cały czas chichocząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że rozumiem to – odpowiedziałem. – Moja Onee-sama nienawidzi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Oczywiście nie ma możliwości, żebyśmy przegrali. No chyba, że popełnimy jakiś błąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytaknąłem jej. Jako diabły byliśmy stanowczo silniejsi od ludzi, zatem podczas rozgrywek będziemy musieli się kontrolować. Oczywiście nie będziemy brać udziału w trudnych dyscyplinach. Z drugiej strony musieliśmy nauczyć się zasad i cech gry w baseball. Jednak co było powodem tego, dla którego Buchou trenowała nas?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
「Mimo że wiesz, o co chodzi, twoje ciało musi być również wyćwiczone.」&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za hart ducha. Oto teoria i praktyka w wykonaniu Buchou. Bez względu na naszą lepszą wydolność fizyczną, nie byliśmy w stanie przewidzieć, co mogło się wydarzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! Leci do ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[RZUCA!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou posłała piłkę w kierunku Asia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaan! Aaau-aaau-aaau…Aach! – Piłka przeleciała przez nogi Asi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba powiedzieć, że sportowe zdolności Asi nie były zadowalające. Czasami nawet potykała się bez powodu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu! Jeśli nie uda ci się złapać piłki, to chociaż po nią idź! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po incydencie z Raiserem, Buchou zaczęła okazywać dużo troski w sprawie rozgrywek. Bardzo ubolewała nad tym, że wtedy z nim przegrała. W każdym razie oczywistym było, że byliśmy wówczas w niekorzystnej sytuacji. Faktem było, że przez naszą porażkę ucierpiała duma Buchou… Powiedziała przecież, ze chce wygrać… Gdybym tylko nie był taki bezużyteczny… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś następny, Yuuto! Leci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UDERZA!]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou odbiła piłkę w kierunku Kiby. Dla Kiby powinna to być bułka z masłem, był w końcu najszybszy z nas. Mógł zrobić wszystko bez trudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak chociaż myślałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[PLASK!]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba stał w miejscu jak ostatni idiota i oberwał piłką. Hej, hej, hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba! Weź się w garść! – krzyknąłem na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy spojrzał się na mnie z zakłopotaną miną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Aach, przepraszam. Zamyśliłem się. – Podniósł piłkę i rzucił w stronę Buchou. Złapała ją z westchnieniem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Yuuto? Ostatnio zachowujesz się dziwnie. To do ciebie nie podobne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba szczerze przeprosił. Buchou miała rację – ten gość ostatnimi czasy myślał o czymś poważnym. Nawet podczas dyskusji w klubie nie brał w nich udziału i sprawiał wrażenie nieobecnego. Słyszałem nawet, że w swojej klasie, gdzie zaczęto nazywać go Zamyślonym Księciem, stał się tematem numer jeden do rozmów. Wszystkie dziewczyny były zmartwione i podekscytowane jego wyrazem twarzy. Obyś zdechł przystojniaczku! – Tak zawsze o nim myślałem… ale nawet ja zauważyłem,  że ostatnio zachowywał się dziwnie. Zawsze chodził uśmiechnięty, więc zmiana ta była raczej niespodziewana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli z moją intuicją było wszystko w porządku, to zaczął się tak zachowywać w dniu, gdy w moim domu odbyło się „spotkanie” klubowe. Czy to z powodu tamtego zdjęcia? Podczas starcia z Raiserem mówił do wrogiego Skoczka nienawistnym głosem. Kiba stał się taki najwidoczniej z powodu świętego miecza. I to byłoby tyle; teraz musieliśmy ciężko trenować z powodu Turnieju Piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, Buchou wyjęła podręcznik do baseballu. Kiedy zbliżał się jakiś ważny mecz, przejawiały się u niej skłonności do czytania takich rzeczy. Naprawdę potrafiła w jednej chwili stać się molem książkowym. W domu czytała trochę bardziej skomplikowane teksty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Tak przy okazji, wiedziałeś o tym Ise? – zapytała mnie Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedawno Buchou zaczęła czytać podręcznik miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Podręcznik miłosny?!?!?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok… Buchou czytała książkę o miłości… Czy to oznaczało, że znalazła kogoś, kogo kocha…? Moja Buchou… dotykana przez innego mężczyznę… Nieeeeeeeee! Nie chcę o tym myśleć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc w szoku, schowałem twarz w dłoniach, na co Akeno-san zareagowała śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Ise-kun, nie musisz się tym martwić. Wszystko będzie w porządku. To niemożliwe dla Buchou, aby miała kogoś za twoimi plecami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jesteś pewna? Wierzę ci. Jeśli Buchou miałaby mieć chłopaka, to bym umarł…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  „Gdyby Buchou była tobą, byłaby głęboko wstrząśnięta. Ufufufu, to jej pierwszy raz. Będziesz miał kłopoty, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie pojmowałem sensu jej słów, to nie widziałem żadnego problemu dopóty, dopóki Buchou nie zakochała się w innym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay, nie przerywajmy. – Buchou zamachnęła się kijem, a trening znów się rozpoczął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień następny, pora obiadowa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Turniej zbliżał się wielkimi krokami. Dzisiaj będziemy pewnie trenować bardziej niż dotychczas. Poinformowano nas, żebyśmy po lunchu zebrali się w pokoju klubowym. Będzie to pewnie nasze ostatnie zebranie. Buchou była bardzo poważna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzisiaj również masz spotkanie? – Matsuda zapytał mnie, gryząc chleb curry&amp;lt;ref name=&amp;quot;curry&amp;quot;&amp;gt;Nazywany także pączkowym curry, popularna japońska potrawa. Jest to owalna bułka, w której znajduje się określona ilość curry.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, trenujemy do turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha… Klub Okultystyczny ćwiczy granie w piłkę. Ale… wszyscy w twoim klubie są wysportowani, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w końcu diabłami. W porównaniu do ludzi byliśmy niezwykle silni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, powinieneś być ostrożny. Krąży o tobie mnóstwo plotek. Niekoniecznie dobrych. – Powiedział nagle Motohama, poprawiając okulary. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzika bestia Ise zabawia się ze wszystkimi ślicznotkami dookoła. Dorwał już w swoje łapy Rias-senpai i Himejimę-senpai. Zmusza je, wbrew ich woli, do paskudnych, zboczonych rzeczy. „Fufufu. Dostojna ojou-sama robi dla mnie taki zbereźny wyraz twarzy. Ty świnio!” Znęcasz się nad nimi słowem i czynem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– HEEEEJJJ!!! CO TO DO KUUURWY MA ZNACZYĆ?!?! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego! Co to do diabła miało być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest ich więcej – ciągnął dalej mimo mojego krzyku. – Ofiarą brudnych kłów bestii padła nawet szkolna maskotka o ciałku lolitki, Koneko-chan. Została podżegana do brutalnych stosunków płciowych, które z pewnością uszkodzą jej piękne ciało. Urządza sobie istną ucztę z jej niedojrzałego ciałka. „Senpai… proszę, przestań…”Ale jej słowa są daremne wobec bestii. Następnie jego żądza seksu dotarła do anioła, który przeniósł się do naszej szkoły; rzucił się na Asię już pierwszego dnia. „Nauczę cię wszystkiego o japońskiej kulturze na moich dodatkowych zajęciach.” Przez niego anioł stoczył się na samo dno… Zabrałeś ją do swojego domu. Jej nigdy niekończące się piekło ma miejsce w twoim małym pokoju. Polowanie Ise-sadysty na piękne dziewczyny nigdy się nie skończy… Właśnie coś takiego mówią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Poważnie? Wszyscy mnie tak postrzegają? – Omiotłem klasę spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogłem się mylić, ale czułem się, jakby wszyscy we mnie widzieli żądne łupu zwierzę… Uuu! To tylko moja wyobraźnia! To tylko moja wyobraźnia! Cholera! Kto do diabła rozpuszcza te wszystkie plotki?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, to my rozprowadzamy te plotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Matsuda i Motohama przyznali się do tego bez żadnych wyrzutów sumienia. To brzmiało jak kłamstwo, racja? Ci goście byli moimi przyjaciółmi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PAC! ŁUP!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyłożyłem obydwóm bez słowa! Oczywiście! Ale mają nasrane w głowach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bolało, sadysto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nie wyładowuj na nas swoich niewyżytych emocji, bestio!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pieprzcie mi tutaj! Rozpowiadacie o mnie takie kłamstwa!? Naprawdę chcecie zginąć?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm… Oszalejemy z zazdrości, jeżeli nie będziemy mogli robić takich rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Nasze głowy i tak są już uszkodzone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okażcie choć trochę skruchy! Co wy próbujecie zrobić z moim wizerunkiem w szkole?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówiąc przy okazji, krążą również plotki o tym, że razem z Kibą jesteście parą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łupem żądnej seksu bestii padł również szkolny książę. My się już zajmiemy, żeby wszyscy o tym usłyszeli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wśród niektórych dziewczyn temat ten nie schodzi z ich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaaa! Ale kto się nadstawia, a kto wkłada?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdechnijcie! Naprawdę, zdechnijcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najgorsi z możliwych przyjaciół! Cholera! Gdyby nie to, że znałem ich od tak dawna, to wybiłbym z ich głów te bzdury! Naprawdę, ci goście! Hah…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po „przyjemnie” spędzonym lunchu z moimi kumplami, musiałem udać się na spotkanie. Zostawiłem moje puste pudełko po lunchu w torbie. Gdzie była Asia? Och, jadła z jakąś dziewczyną w rogu. Cieszyło mnie to, że jakoś się zaaklimatyzowała. Mówiła mi, że znalazła przyjaciółkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Matsuda, Motohama, wybaczcie, ale muszę już iść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, ciężko trenujesz, to dobrze dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak poświęcasz się sportowi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic na to nie poradzę, rozkaz Buchou. A ponieważ tyle trenuje, to na pewno wygram.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś pełen energii. Do niedawna w taki stan wprawiało cię tylko porno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę się zmieniłeś. Zjadłeś coś złego? Czy twoje życie naprawdę tak się zmieniło po tym, jak zobaczyłeś prawdziwe cycki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No cóż, cycki są tak niesamowitym widokiem, że bez względu na to ile razy je widzisz, to zawsze się nimi zachwycasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umrzyj! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pff! Nienawidźcie mnie, ile tylko chcecie. Podczas gdy wy będziecie wymyślać jakieś nowe bzdury, ja będę oglądał cycusie Buchou! Ale… naprawdę się tak zmieniłem? Naprawdę? No… Zmieniłem się w diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, Asia. Skończyłaś jeść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, twój chłopak cię woła. – Siedząca obok Asi okularnica, Kiriyuu Aika, powiedziała to z zbereźną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chłopak!? – Asia zdenerwowała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy wcześniej jej takiej nie widziałem. Cóż, każda dziewczyna byłaby speszona, gdyby ktoś uznał jej bliskiego przyjaciela za jej „chłopaka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Pomyliłam się? Wasza dwójka zawsze trzyma się razem, więc myślałam, ze chodzicie ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-too… Au…! – Twarz Asi zaczęła pokrywać się szkarłatem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli mówisz coś takiego przy całej klasie, wszyscy będą się na ciebie patrzeć… A ja będę czuł wstyd! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm, naprawdę? Wyglądacie jak para. Zawsze trzymacie się razem i dobrze się ze sobą dogadujecie, zupełnie jakbyście byli połączeni. Mieszkacie razem za pozwoleniem twoich rodziców, prawda? Młody chłopak i dziewczyna pod jednym dachem. To… Mufufufu. Tak przy okazji, to ja jej opowiedziałam o wspólnej kąpieli! I jak?! Podobało się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ty! – krzyknąłem. – Co masz na myśli mówiąc „połączeni”?! Nie mów tak, jakbyśmy byli jakimiś robotami, które można złączyć! To… to chamskie! Cóż.. Chcę robić tego typu rzeczy, ale nie zrobię czegoś takiego Asi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja! Byłem tym, który miał chronić Asię! Nie mogłem jej niczego zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, dziwne. Asia li…Mugaah! – Asia zakryła jej usta obiema dłońmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaach! Proszę, przestań Kiriyuu-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia…? Nigdy wcześniej nie widziałem u niej aż tak czerwonej twarzy… Jej oczy stały się wodniste. Czyżby Kiriyuu znała jakiś sekret, którego Asia nie chciała mi ujawnić? Hmmmm… pewnie to jakieś babskie sprawy, dla mnie zbyt trudne do zrozumienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, Asiu, musimy iść na spotkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okay!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiała się uspokoić. Cóż, rozmowy na takie tematy były dla niej zbyt ostre, zwłaszcza jeśli rozważyć to, gdzie dorastała. Nawet ja byłbym zawstydzony tym, gdybym powiedział, że Asia jest moją dziewczyną… Ale, gdyby Asia była moją dziewczyną, wtedy prowadziłbym szczęśliwe życie. W każdym razie teraz miałem silne uczucie, że muszę strzec Asi. Nie potrafiłem już sobie wyobrazić życia bez niej. Jej uśmiech stał się jego częścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmyślając nad moim szczęśliwym życiem, zbliżaliśmy się do pokoju klubowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Kiedy dotarliśmy do pokoju klubowego, wszyscy już tam byli… oraz ktoś, kto był spoza klubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …! – Byłem zszokowany na widok osoby, która siedziała na kanapie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seito-kaichou&amp;lt;ref name=&amp;quot;seito&amp;quot;&amp;gt;Przewodnicząca Samorządu Szkolnego.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się: na kanapie siedziała przewodnicząca naszego samorządu uczniowskiego. Była ona dziewczyną piękną i szczupłą. Rozsiewała wokół siebie atmosferę surowości i chłodu. Mimo swojej urody wcale nie wyglądała na Japonkę. Nazywała się Shitori Souna i była uczennicą trzeciej klasy. Zajmowała trzecie miejsce w rankingu popularności. Oczywiście Rias-buchou i Akeno-san zajmowały kolejno pierwsze i drugie miejsce. Dodatkowo jej straszna atmosfera sprawiała, że ludzie trzymali się od niej z daleka. Samą atmosferę tworzyły zaś jej surowy wzrok oraz wspaniały wygląd. Była bardziej popularna wśród dziewczyn niż wśród chłopaków, możliwe że pod tym względem przewyższała nawet Rias-Buchou i Akeno-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozejrzałem się ostrożnie. Był z nią jeden chłopak z samorządu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och więc nie mówiłaś o nas Hyoudou, Rias-senpai? – zapytał. – Dziwne, że nie zauważył, że i my jesteśmy diabłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to nie był ten chłopak, który niedawno dołączył do samorządu jako jej sekretarz? Przewodnicząca odpowiedziała mu cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – odpowiedziała Przewodnicząca – nie można nic na to poradzić, ponieważ nie jesteśmy w stanie utrzymać ze sobą normalnych kontaktów. W dodatku Hyoudou-kun również jest demonem od niedługiego czasu, więc jeszcze nie reaguje tak, jak powinien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co!? Z tego co mówiła, wynikałoby, że członkowie samorządu też byli…? Poza Klubem Okultystycznym, były tu jeszcze jakieś diabły!? Akeno-san zaraz udzieliła mi odpowiedzi: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przewodnicząca, Shitori Souna-sama, naprawdę nazywa się Sona Sitri. Jest wysokoklasowym diabłem i dziedziczką domu Sitri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-wysokoklasowym diabłem!? Dom Sitri!? Nie byłem pewien czym był, ale na pewno był równie ważny, jak dom Buchou oraz Feneksa! Co… Zaniemówiłem. To, że w szkole były inne diabły oprócz nas, było dla mnie szokiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san wyjaśniała dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dom Sitri jest jednym z Siedemdziesięciu Dwóch Filarów, który przetrwał wojnę, tak jak dom Gremory oraz Feneks. Szkołę kontroluje dom Gremory, ale podczas dnia rządzi nim samorząd uczniowski… czyli dom Sitri. Pory sprawowania kontroli nad szkołą są więc podzielone na dzień i noc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to tak… W takim razie członkowie rady uczniowskiej też byli… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sekretarz samorządu zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możecie cieszyć się spokojnym, szkolnym życiem, ponieważ przewodnicząca i pozostali słudzy domu Sitri ciężko pracują w ciągu dnia. Nic by nie bolało, jakbyście o tym pamiętali. Przy okazji, nazywam się Saji Genshirou. Uczeń klasy drugiej i Pion.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ochh, jesteśmy z tego samego rocznika i oboje jesteśmy Pionami – powiedziałem z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za niespodziewane spotkanie! Byłem szczęśliwy, że spotkałem innego Piona, który na dodatek był na tym samym roku co ja! Niestety, na moją reakcję odpowiedział westchnięciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie… Poważnie uraziłeś moją dumę. Ty… jeden z tria zboczeńców jest Pionem, tak jak ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś ty powiedział?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za drań! A już myślałem, że się dogadamy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och? Może chcesz wyjść? Mimo że na takiego nie wyglądam, to zużyto na mnie aż cztery Piony. Może i jestem diabłem od niedawna, ale nie przegram z kimś takim jak ty, Hyoudou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji prowokował mnie, ale przewodnicząca spojrzała na niego ostrym wzrokiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji, natychmiast przestań – powiedziała stanowczym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale Przewodnicząco!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powód dla którego tu przyszliśmy jest taki, że chciałam przedstawić naszego nowego sługę… ponieważ jesteśmy zaprzyjaźnionymi wysokoklasowymi diabłami używającymi szkoły jako bazy. Innymi słowy jesteś tu, by poznać sługi Rias, Hyoudou-kun oraz Asię-san. Skoro jesteś moim sługą, to nie przynoś mi wstydu. Poza tym… –  tutaj Przewodnicząca spojrzała na mnie – Saji, nie wygrałbyś teraz z Hyoudou-kun. To on pokonał trzeciego syna Domu Feneks. Nie bez powodu jest wart aż osiem figur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiem figur!? Zaraz, on pokonał feniksa!? Dla niego pokonanie Raisera… Myślałem że to Kiba, albo Himejima-senpai uratowali Rias-senpai…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, co? O czym oni mówią? Poza tym, przestań się na mnie nie gapić takim dziwnym wzrokiem. Nie jestem jakimś zwierzakiem na wybiegu w zoo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewodnicząca skłoniła się w przepraszającym geście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam was bardzo, Hyoudou Issei-kun, Asiu Argento-san. Mój podwładny nie ma tyle bitewnego doświadczenia co wy, więc ma takie właśnie, a nie inne nastawienie. Jeśli to możliwe, to moglibyście się jednak ze sobą dogadać? – powiedziała z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm, chyba tego rodzaju uśmiech można było nazwać zimnym. Nie czułem jednak od niej wrogości, więc widocznie była po prostu osobą, która uśmiechała się w ten sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saji – wywołała go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech? Tak! Proszę, zostańmy przyjaciółmi… – Skłonił się niechętnie. Wyglądał na niezadowolonego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zaprzyjaźnijmy się. – Asia odpowiedziała mu z szerokim uśmiechem. Jakie z niej dobre dziecko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to Asia-san, to jestem bardzo szczęśliwy! – Saji chwycił dłoń Asi z zupełnie innym nastawieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-co za drań! Odsunąłem go od Asi i ścisnąłem mu dłoń z całej sił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha! Saji-kun! Bardzo miło cię poznać! Wiedz, że skonasz w straszliwych męczarniach, jeśli tkniesz Asię choćby jednym paluchem. Rozumiemy się, Saji-kun!? –  powiedziałem z fałszywym uśmiechem. &lt;br /&gt;
Odpowiedział mi identycznym grymasem i chwycił mocniej moja dłoń:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Tak! Mi także miło cię poznać, Hyoudou-kun! Trzymasz więc tą blondwłosą ślicznotkę dla siebie! Naprawdę jest z ciebie sadysta! Rany, oby niebiosa zesłały na ciebie karę! Mam nadzieje, że podczas twojej drogi do domu trafi cię piorun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymieniliśmy te „uprzejmości” na oczach wszystkich. Musiało to wyglądać dziwnie. Nie mogłem mu jednak wybaczyć! Był inny niż Kiba, ale nie mogłem go znieść! Naprawdę, chciałem mu przyłożyć! Na pewno nie pozwolę mu żyć, jeśli tknie Asię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musi ci być ciężko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tobie też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou i Przewodnicząca westchnęły na nasz widok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Członkowie samorządu szkolnego są o wiele silniejsi niż twoi towarzysze. – Powiedziała, podając mi dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc członkowie rady uczniowskiej byli sługami domu Przewodniczącej…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaichou upiła łyk zielonej herbaty i przemówiła cichym głosem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kocham tę szkołę. Myślę, że praca w samorządzie jest warta trudu. Dlatego nie daruję tym, którzy spróbują zniszczyć panujący w niej spokój. Niezależnie od tego, czy są ludźmi, czy diabłami. To dotyczy wszystkich was, włącznie z Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast zrozumiałem, że jej słowa były kierowane do nowych diabłów: mnie, Asi i Saji’ego. Innymi słowy, każdy kto zakłóci porządek w tej szkole, jest już martwy. Ta osoba naprawdę bardzo kochała Akademię Kuou . Nic dziwnego, że została przewodniczącą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę, że wystarczy już przedstawiania nowych członków. – Przewodnicząca wstała i ruszyła w stronę wyjścia. – Teraz musimy was przeprosić. Mam pewną robotę papierkową, którą muszę zrobić przed końcem przerwy obiadowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przewodnicząco… Nie, Souno Sitri-san… sama. Oddaję się pod twoją opiekę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Proszę, traktuj nas dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Asia skłoniliśmy się Przewodniczącej na pożegnanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostaliśmy jej przedstawieni jako nowe demony. Była wysokoklasowym diabłem i znajomą Buchou. Nawet jeśli jej sługą był ktoś „taki”, musieliśmy to zrobić, w końcu reprezentowaliśmy dom Gremory. &lt;br /&gt;
– Tak, bądźmy dla siebie mili. – Odpowiedziała nam uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed opuszczeniem pokoju, Kaichou zwróciła się z uśmiechem do Buchou: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, będę czekała na Turniej Piłki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja również. –Buchou uśmiechnęła się, a Przewodnicząca wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiłem sobie, że ta dwójka była ze sobą blisko. Mogłaby nam pomóc w sporze pomiędzy dwoma starymi domami… Jednak… to nie było takie proste, ogarnąć umysłem te wszystkie problemy diabelskiej arystokracji. A może wierzyła, ze Buchou sama sobie jakoś poradzi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, Asiu, dogadajcie się jakoś z Saji’em-kun. Poznacie też innych członków samorządu uczniowskiego, ale nie sprzeczać mi się z nimi. Cieszmy się wszyscy naszą szkołą, dobrze? – powiedziała z szerokim uśmiechem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ona tak każe, to posłucham bez słowa skargi! Nie będę wdawał się w żadne kłótnie… nawet jeśli ten gość to zwykły gnój! Z drugiej strony… były tu jeszcze inne diabły… Ta szkoła miała więcej sekretów, niż myślałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BAM! BAM!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strzały były znakiem rozpoczęcia Turnieju Piłki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tsukmoto-kun z Klubu Mangi, Hashioka-sensei cię wzywa. Zjaw się jak najszybciej w pokoju nauczycielskim. – Przez system nagłośnieniowy bez końca płynęły jakieś komunikaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie naszego klubu przebrali się w stroje do WF-u i cierpliwie czekali w jednym miejscu. Mecze między klubami miały być pod koniec turnieju. Jako pierwsze miały być rozgrywki międzyklasowe. Przypomniałem sobie, że moja klasa miała grać w koszykówkę. Asia i ja także musieliśmy wziąć w nim udział. Treningi w naszym Klubie po szkole nie były bezcelowe. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po tym miały być rozgrywki dziewczyny kontra chłopcy. Na koniec, po lunchu, mecze międzyklubowe. Robiłem sobie małą rozgrzewkę, Asia rozciągała się z pomocą Akeno-san, Koneko-chan siedziała na plastikowym materacu i czytała książkę o zasadach, a Kiba… ciągle był nad czymś zamyślony. Był całkowicie zaabsorbowany wpatrywaniem się w niebo. Buchou poszła sprawdzić w jakiej dyscyplinie będą ze sobą rywalizować kluby. &lt;br /&gt;
O, już wraca. Jej uśmiech wyglądał na pozbawiony strachu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, Wygramy ten mecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W co będziemy grać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W dwa ognie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naszły mnie z tego powodu złe przeczucia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
– Buchou!! Uda ci się! – kibicowałem spoza ogrodzenia otaczającego kort tenisowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem, że się rozpłaczę. Buchou w stroju do tenisa! Krótka spódniczka odsłaniała jej wspaniałe uda! Reprezentowała swoją klasę i stanęła do starcia z kimś innym z trzeciej klasy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poruszała się bezproblemowo, ale jej przeciwniczka też nie była najgorsza! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichou-samaaaaa! Kyaaaa! – krzyczały piskliwym głosem dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, przeciwnikiem Buchou był nie kto inny jak Shitori Souna-senpai. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Wspaniale, że możemy oglądać starcie dwóch wysokoklasowych diabłów w takim miejscu. – Akeno-san stała obok mnie i też cieszyła się z oglądania meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak, jak mówiła. Nigdy bym nie przypuszczał, że dwa wysokoklasowe diabły stoczą pojedynek w szkole. I obydwie nie miały zamiaru ograniczać się. Każda z nich uderzała piłkę rakietą bardzo poważnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmij to, Souna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A dziękuję, Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obydwie wymieniały ze sobą tego typu zdania podczas meczu. Wyglądało to jak sytuacja z jakiejś komediowej, sportowej mangi! Nawet ja byłem podniecony przez patrzenie na nie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kaichouuuuu! Wygraj proszęęęęę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Saji kibicował po przeciwnej stronie ogrodzenia. Nawet wymachiwał flagą z napisem Samorząd Uczniowski. Też się nieźle napalił! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A masz! Styl podkręconej piłki Shitori! – Po uderzeniu Kaichou, piłka ruszyła gwałtownie w stronę Buchou. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś taka naiwna! Poznaj kontrę Rodu Gremory! – Buchou próbowała odbić piłkę rakietą, ale ta zmieniła tor lotu i poleciała dołem! Uoooooo! Czy to magiczna piłka!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzydzieści do piętnastu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieeeeee! Kaichou zdobyła punkt! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle ci idzie, Souna. Właśnie tego oczekiwałam po tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Rias, nie zapomniałaś chyba o obietnicy, że przegrany będzie musiał zapłacić za udon&amp;lt;ref name=&amp;quot;udon&amp;quot;&amp;gt;Rodzaj grubego japońskiego makaronu zrobionego z mąki pszennej.&amp;lt;/ref&amp;gt; ze wszystkimi dodatkami u Kobashiyi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapomniałam. To będzie dla mnie hańba, jeśli spróbujesz go przede mną. Dlatego właśnie wygram! Wiesz, że znam sto osiem magicznych stylów uderzania piłki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuję wyzwanie. Nie pozwolę, by twoja piłka dostała się do mojej Strefy Shitori.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego, ale ich oczy płonęły… Ale księżniczko, dlaczego to, o co się założyłyście, było takie… pospolite? No cóż, może było to dla nich coś dobrego. Może zaczynały zachowywać się jak ludzie, ponieważ mieszkały już jakiś czas w naszym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynek trwał tak długo, że obydwie całkowicie zniszczyły rakiety, więc ogłoszono remis. Cóż, to się w końcu musiało stać, po tak intensywnej grze. Teraz nadszedł czas na rozgrywki międzyklubowe… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
– P-pumpy&amp;lt;ref name=&amp;quot;bloomers&amp;quot;&amp;gt;Damskie obszerne majtki, zwykle do kolan. ([http://www.fashionblogsite.com/images/blogs/10-2007/lacey-bloomer-things.jpg Przykład])&amp;lt;/ref&amp;gt;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem w szoku, gdy zobaczyłem, że Asia je nosiła. To nie był szkolny strój do WF-u, tylko pumpy! Zanim rozgrywki klubowe zaczęły się, Asia nagle gdzieś zniknęła, a kiedy zastanawiałem się nad jej powrotem, miała na sobie pumpy. Oooo… jej białe nogi… jej uda…! Rany! Jej nogi były piękne jak zawsze! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia kręciła się w miejscu, a jej twarz przybierała czerwoną barwę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ummm… Słyszałam od Kiriyuu-san, że właściwym strojem do gry w dwa ognie są właśnie pumpy… i… i że Ise-san będzie szczęśliwy, jeśli je włożę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
K-kiriyuuuuuuuu! Cholerna suka! Dlaczego ona uczyła moją słodką Asie takich wspaniałych… to znaczy bezwstydnych rzeczy! Cholera! Działania Kiriyuu, znanej teraz jako Pani Umysłu, doprowadzały do palpitacji mojego serca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie podobają ci się?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia spytała nieśmiało, jednocześnie patrząc na mnie. !………  Poczułem, jakby moje wnętrze ogarnęły płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie. Są wspaniałe. Dziękuję ci! Bardzo ci dziękuję! – Uścisnąłem dłoń Asi i dziękowałem jej bardzo. Ale Asia nie wiedziała sama, co się działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, głowa do góry. – Buchou była pełna energii, nawet po tak zaciekłym meczu tenisa. Cóż, też byłem rozgrzany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osu! Pumpy Asi mnie naprawdę rozgrzały! Skoro mam grać, to nie mam zamiaru przegrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra odpowiedź, Ise! Jeśli dasz z siebie wszystko, dostaniesz nagrodę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………! C-co!! Mówisz poważnie, Buchou!? Poczułem, jak jakaś nieznana moc przepłynęła przeze mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uooooooo! Oppai!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie nie przegram! Piersi Buchou były już moje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[NADEPNIĘCIE]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GYAAA! – krzyknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście dlatego, że Asia nadepnęła mi na stopę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, czy dałeś już wszystkim „to”? – zapytała Asia niezadowolonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy na nią spojrzałem, miała wkurzona. Była w złym nastroju. Chlip… Ostatnio Asia-chan nauczyła się używać wobec mnie przemocy. Musiała być w tym buntowniczym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak tak jak powiedziała, było coś, co chciałbym wszystkim dać. Fufufu, zrobiłem to ostatniej nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchajcie wszyscy, załóżmy to, jako drużyna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczami, które dla nich miałem, były opaski na głowę z wyhaftowanym napisem Klub Okultystyczny. Sam je zrobiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, dobrze się przygotowałeś. – Buchou była pierwszą, która wzięła opaskę. – Tak, Ise jest bardziej uzdolniony niż myślałam. Są dobrze wykonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehehehe, ćwiczę w tajemnicy przed wszystkimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zrobiłem je w swoim wolnym czasie. Nie byłem najlepszy z techniki, ale wierzyłem, że będę coraz lepszy, jeśli będę po trochu trenował każdego dnia. Dzięki temu osiągnę w tym mistrzostwo. Cóż, w porównaniu z robotą kogoś doświadczonego wypadało to dosyć blado, jednak mimo to wciąż wyglądało nieźle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Są niespodziewanie dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuję ci, Koneko-chan! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Inne kluby z pewnością mają na sobie coś, co symbolizuje ich drużynę. Na przykład mundurki albo czapki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, Akeno-san! Dlatego właśnie to zrobiłem! – Wszyscy wzięli je z moich rak i obwiązali wokół głowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem szczęśliwy. Warto było je robić przez całą noc. Dałem jedną Kibie, który wciąż dziwnie się zachowywał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz, Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak… Dzięki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoncentrujmy się teraz na zwycięstwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zwycięstwo, co? Tak… Zwycięstwo jest ważne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm? Brzmiał, jakby coś zaprzątało mu głowę. Wyglądał jak osoba, która coś straciła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Proszę członków Klubu Okultystycznego i Klubu Baseballu o stawienie się na miejsce gry.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzywają nas! Nasza bitwa się zaczęła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 7===&lt;br /&gt;
– Rzucajcie w niego! Rzucajcie w Hyoudou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uoooooo! Odpieprzcie się ludzie! – Płakałem i krzyczałem jednocześnie, kiedy musiałem unikać niezwykle szybkich piłek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozgrywki międzyklubowe się zaczęły! Graliśmy w dwa ognie, a naszym pierwszym przeciwnikiem był Klub Basseballu… Ci goście nie rzucali w nikogo innego poza mną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou – jedna z Dwóch Wielki Onee-sama. Naprawdę popularna szkolna bogini. Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san – druga, która nosiła ten tytuł. Szkolna bogini. Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia – numer jeden wśród pięknych dziewczyn z drugich klas. Dodatkowo blondynka! Nie wolno w nią rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan – loli będąca nasza szkolną maskotką. Będzie ci przykro, jakbyś ją trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba – wróg każdego męskiego ucznia szkoły, ale jeśli go trafisz, dziewczyny cię znienawidzą. Nie wolno w niego rzucać piłką. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Ise – wszyscy myślą: „Nie rozumiem dlaczego ten gość należy do Klubu Okultystycznego”. Nic się nie stanie, jeśli go trafisz. Nie, musisz go uderzyć. Cholera. Zdychaj. Rzucajcie w niego za każdym razem! Celujcie w głowę! Zgiń, przepadnij, dzika bestio! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem się tak, jakbym słyszał te wszystkie myśli. To ostateczna droga do zlikwidowania mnie! Skupiły się na mnie złe zamiary wszystkich! Wszystkich uczniów w szkole! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabić Iseeiaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-chaaaaaaaaan! Spodenki są wspaniałe! Iseeeeeee, zgiń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę! Znokautujcie Hyoudou! Przez wzgląd na Rias-oneesama! Przez wzgląd na Akeno-oneesama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzeba sprowadzić Asię-san na dobrą drogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdechnij! Teraz! Trafcie go w głowę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabić go!! Zgiń!! Powinien być tylko jeden lolicon&amp;lt;ref name=&amp;quot;lolicon&amp;quot;&amp;gt;Japoński skrót pochodzący od słowa lolita complex, w Japonii oznaczający pokładanie swoich uczuć w młodych dziewczynkach lub też dorosłych kobietach na takie stylizowanych.&amp;lt;/ref&amp;gt;, czyli ja!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zostaniesz zabity, jeśli się nie pokażesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet publiczność życzyła mi śmierci! Ach, pierdolcie się wszyscy! Oczy wszystkich posyłały mi śmiercionośne spojrzenia! Cholera! Dlaczego to się musiało się stać!? Moje złe przeczucia się urzeczywistniły! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystkie piłki są skoncentrowane na Iseiu! W terminologii strategii nazywa się to „ofiarą”! Ise, to nasza szansa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Buchouuuu!! Postaram się najlepiej jak umiem! Cholera! Nie robię tego dla zabawy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Buchou tak na mnie liczyła, to musiałem dać z siebie wszystko, nawet jeśli oznaczało to używanie mojego ciała w charakterze tarczy! Wymierzona we mnie piłka została zablokowana przez Koneko-chan, która teraz użyła jej do znokautowania jednym rzutem przeciwnika! Tak! W tym tempie możemy zdobyć pierwsze miejsce! Jedyna rzecz która mi pozostała, to unikanie piłki i ucieczka! Kiedy myślałem o tego typu rzeczach, jakiś nieźle zbudowany gość wziął na cel Kibę! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera! Nie dbam o to, czy zostanę znienawidzony! Giń przystojniaczku!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooou! Ten gość musiał naprawdę nienawidzić przystojnych chłopaków, skoro wolał rzucić piłka w Kibę, niż we mnie! Oberwij! Tak w każdym razie pomyślałem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na co ty się tak gapisz!? – Ruszyłem w stronę Kiby z krzykiem, ponieważ dalej przebywał w swoim własnym świecie. Aby go ochronić, zasłoniłem go własnym ciałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Ach, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Ise-kun? Moja dupa! Co ty do cholery wyprawiasz?! Piłka leciała w moim kierunku! Nic nie można było już poradzić! Zatrzymam ją własnym ciałem! Kiedy tak sobie myślałem, piłka zmieniła tor lotu i pomknęła prosto w moje krocze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[UDERZENIE]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezpośrednie trafienie… Moje jaja… zostały zmiażdżone przez… piłkę… Guhaa… Padłem na ziemię trzymając się za krocze, ponieważ ten obłąkańczy ból dawał mi… Nie potrafię wyjaśnić, jak to boli… jest to ból, który znają tylko faceci… Członkowie klubu ruszyli w moją stronę. Buchou chwyciła mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou…moje…piłk…i…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piłka? Mam ją! Dobrze się spisałeś, Ise! Teraz czas zapolować na tę zdobycz, która tak uszkodziła mojego słodkiego Iseia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-onee-sama… Twój wzrok był straszny… Ale… naprawdę moje jaja… Nie mogłem nawet oddychać… Auaa auuuuu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara-ara. Buchou. Mylisz się. Wygląda na to, że tu czyjeś „piłeczki” są w kiepskim stanie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-racja Akeno-san… Buchou wreszcie zorientowała się w sytuacji i zaniemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …!Jak tak można! Asia, chodź tu zaraz. Będę w kłopocie, jeśli „to” stanie się przez coś takiego bezużyteczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Czy Ise-san jest ranny…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, uszkodzeniu uległa najważniejsza część jego ciała. Możesz go uleczyć poza budynkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najważniejsza część ciała? Nie rozumiem, ale zajmę się tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Koneko, możesz go zabrać gdzieś, gdzie nikt się nie kręci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Najwyraźniej o czymś sobie dyskutowały, podczas gdy ja konałem w męczarniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-Buchou… wybacz mi, że nie mogłem być bardziej przydatny…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, Ise. Dobrze się spisałeś. Resztę zostaw nam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou delikatnie pogłaskała mnie po policzku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CHWYT]&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś złapał mnie za kołnierz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[CIAGNIĘCIE ]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz mnie za sobą wlókł. Oczywiście tym kimś była Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san! Wytrzymaj, proszę! – Idąca ze mną Asia próbowała mnie pocieszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy pomścić Iseia! – Usłyszałem pełen energii głos Buchou, jakby dobiegał gdzieś z daleka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brzmiało to tak, jakbym umarł… Aaach, jeśli Buchou brała to tak na serio, to powinno im się udać, nawet bez Koneko-chan… właśnie tak wycofałem się z pierwszego meczu i zostałem zaciągnięty za salę gimnastyczną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 8===&lt;br /&gt;
Dotarliśmy na tyły sali gimnastycznej, gdzie nie było nikogo w zasięgu wzroku… Moje krocze dalej bolało…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, zaraz cię wyleczę. Pokaż mi proszę miejsce, gdzie zostałeś ranny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
… ! Nie mogłem tego zrobić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Nie… nie mogę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty wygadujesz?! Jeśli nie pokażesz mi miejsca, gdzie cię zraniono, to nie będę go w stanie uleczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała naprawdę szczere chęci, jednak ja wciąż… Rozchodziło się tutaj o jaja. Moje jaja. Jeśli ci je pokażę, to mój przyjaciel również będzie na widoku… Nie ma mowy, żeby Asia była w stanie to znieść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Asiu… Błagam cię… Proszę, nie kłopocz mnie tak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie! Ja tylko próbuję pomóc…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aach. Miała naprawdę smutną twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asiu, nie płacz… Możesz użyć swoich mocy w pobliżu moich bioder…? Myślę, że w ten sposób tez można to wyleczyć…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sacred Gear Asi to Twilight Healing, umiejętność natychmiastowego leczenia diabłów. Była ostatnią deską ratunku naszej drużyny. Jej wspaniałe zdolności były w stanie wyleczyć szybko większość ran. Byłem pewien, że była w stanie także wyleczyć „tego” typu obrażenia, ale nie mogłem jej go pokazać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciepłe światło zaczęło wydobywać się z jej rąk. W tym samym momencie poczułem, jak ból zanikał. Zdumiewające… Cóż za ciepłe światło…  Aaaach, ból zniknął, jakby był tylko snem… Sacred Gear leczył znakomicie także obolałe jądra… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie potrafię opisać słowami tej sytuacji. – Koneko-chan westchnęła. Rzadkie zjawisko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, odpocznij chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leżałem sobie, kiedy Asia podeszła do mnie i uniosła moja głowę… Czyżbym poczuł jakieś miękkie uczucie pod moją głowa!? To uczucie ud! Leżałem sobie z głową na udach!? Naprawdę!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, wyglądałeś na naprawdę szczęśliwego, kiedy Buchou ci tak robiła… Może nie jestem do tego dość dobra…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieprawda! Miałaś na sobie pumpy! Udowa poduszeczka. To marzenie, leżeć z głową na udach dziewczyny, która nosi pumpy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chlip… Dziękuję, naprawdę dziękuję. – Dziękowałem jej, roniąc przy tym łzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu. Ise-san, wystarczy tych podziękowań na dzisiaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Klub Okultystyczny wygrywa!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogłoszono dobrą wiadomość, która dotarła do moich uszu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 9===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;[DESZCZ]&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na zewnątrz mocno padało. Mieliśmy szczęście, że rozpadało się po turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;PLASK!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się ostry dźwięk, który rozniósł się echem wśród padającego deszczu. Buchou spoliczkowała kogoś. Nie mnie, tylko Kibę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak? Obudziłeś się już?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Buchou była zła. W turnieju zdobyliśmy pierwsze miejsce. Wraz z Asią i Koneko-chan wróciliśmy i odebraliśmy pierwszą lokatę jako drużyna… Był jednak ktoś, kto nie współpracował. Tym kimś był Kiba. Udzielił się parę razy, ale przez większość czasu nic nie robił. Buchou złościła się na niego cały czas podczas meczu, ale nie zwracał na to uwagi. Zrozumiałem, że Buchou była naprawdę zła. Nawet spoliczkowanie nie zrobiło na nim żadnego wrażenia, ani nie skłoniło go do rozmowy. Co z nim było nie tak… Czy to naprawdę Kiba? Zmienił się tak nagle, wyglądał zupełnie jak inna osoba. Zawsze był dobrze ogarniętym przystojnisiem z uspokajającym wyrazem twarzy. Jednak teraz przywdział się w zwykły uśmiech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyło ci? – odrzekł. – Jest już po turnieju. Nie będziemy więcej trenować, więc mogę poświęcić noc na odpoczynek? Jestem trochę zmęczony, więc daruję sobie nasze spotkanie klubowe. Przepraszam za moje zachowanie dzisiejszego popołudnia, ale nie najlepiej się dzisiaj czuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, ostatnio zachowujesz się naprawdę dziwnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wtykaj nosa w nieswoje sprawy. – Na moje pytania Kiba odpowiedział chłodno i z sztucznym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet ja zaczynam się martwić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Martwić? Kto się tutaj o kogo martwi? Myślę ze to normalne dla diabłów, żyć w taki sposób, jaki same chcą. Cóż, chyba to ja jestem winny tego, że nie słuchałem swojej pani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmmm, może powinienem był powiedzieć mu coś więcej. Ale dlaczego miałbym to robić? Zwykle było na odwrót. Mówiłem coś szalonego, a Kiba mnie uspokajał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, sprawiasz trochę kłopotów, w końcu tworzymy jedną grupę. O to jak się czuliśmy po tym, ja przeszliśmy przez te gorzkie doświadczenia w poprzednim meczu. Pamiętaj, nie musimy ukrywać naszych słabych punktów przed sobą nawzajem, nie? Jesteśmy towarzyszami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Towarzyszami… –Na twarz Kiby pojawiło się uczucie przygnębienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś zawsze taki w gorącej wodzie kąpany… Ise-kun, właśnie przypomniałem sobie o podstawowych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podstawowych?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, o powodzie dla którego walczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie walczysz dla Buchou?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak właśnie myślałem. Bardzo w to wierzyłem. W moich własnych myślach. Jednak natychmiast zaprzeczył:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, żyję, gdyż szukam zemsty. Święty Miecz Excalibur. Zniszczenie go, to powód dla którego żyję.  – Twarz Kiby wyrażała silną determinację. Pomyślałem wtedy, że właśnie widziałem jego prawdziwe oblicze. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_-_Tom_3_prolog|prologu]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_-_Tom_3_Zemsta_skoczka |podrozdziału Zemsta skoczka]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Wywerna</name></author>
	</entry>
</feed>