<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=AnoHana%3A_Tom_1_Rozdzia%C5%82_8</id>
	<title>AnoHana: Tom 1 Rozdział 8 - Revision history</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=AnoHana%3A_Tom_1_Rozdzia%C5%82_8"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=AnoHana:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_8&amp;action=history"/>
	<updated>2026-05-17T07:45:38Z</updated>
	<subtitle>Revision history for this page on the wiki</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=AnoHana:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=275473&amp;oldid=prev</id>
		<title>Nylia: part0</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=AnoHana:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=275473&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2013-08-04T20:33:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;part0&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;New page&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;==Rozdział 8 - Moja Droga Menmo==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Łoo.. Tak. W końcu, złapałem go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój był tak samo ciemny i cichy jak zawsze, tak cichy, że mogłem usłyszeć tykanie zegara… dzień już minął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie jadłem nic od świtu do nocy - przeminęły dwadzieścia trzy godziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu złapałem Dialgę. Z całą moją mocą, inteligencją osoby dorosłej i pomocą rzadkich książek oraz technologii, wreszcie go złapałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale oczywiście nie miałem nic przeciwko graniu cały dzień w gry, ostatnio przechodziłem przez każdy dzień w taki lub inny sposób. Mówiąc na ten temat, Matsuyuki wykazał się błyskotliwością powierzając mi odpowiedzialność za Nokemony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysłałem krótką wiadomość do Hisakawy. Nie miałem obowiązku meldowania się Matsuyukiemu. Mimo wszystko nie był przywódcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Łapanie Dialgi: Sukces”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Napisałem tylko tyle i wysłałem. Muszę coś zjeść… Chyba zostało jeszcze trochę okrągłego chleba w lodówce… Nieco się nad tym zastanawiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Mmm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój telefon zadzwonił: dostałem wiadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy nie kontaktowałem się z tatą przez smsy, co dopiero z przyjaciółmi. Więc na tę chwile nie potrafiłem odgadnąć kto to przysłał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Hisakawa. Otworzyłem i przeczytałem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Menma Odnaleziona. Łapanie Zawiodło.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój rozum opuścił mnie na chwilę: nie pojąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddychając głęboko jeszcze raz spojrzałem na wiadomość. Nie mogłem się powstrzymać od wołania jak na alarm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Menma… odnaleziona?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wcześniej jak skończyłem mówić znienacka coś zaczepiło się o moją szyję. Moja górna część ciała nagle zadrżała, oddychałem z trudnością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co? Wołałeś Menmę?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- !!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten miodowo słodki głos. Powoli wezwałem wszystkie zmysły mojego ciała, aby potwierdzić sytuację, w której się znalazłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do mojej szyi przylegał mały, biały nadgarstek. Na uchu poczułem ciepły, mleczny oddech…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ach… ach. Ach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po uczuciu zaskoczenia poczułem radość, po radości czułem… co to było? Mój nos się nadął. Gdybym odwrócił teraz głowę z pewnością bym się rozpłakał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wczoraj spotkaliśmy się tak nagle, że nie mogłem pojąć umysłem co się właściwie wydarzyło. Ale teraz, po jakimś czasie, miałem możliwość pomyśleć i uporządkować myśli… nawet jeśli to była anormalna sytuacja, w pewnym sensie mogłem ją zaakceptować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotkanie Menmy to dla mnie kolejna szansa… Je-stem-tu-.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej. Jintan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyczuwałem jak Menma wpatruje się w mój prawy profil. Przewiesiła głowę przez moje ramię patrząc na mnie swymi lazurowymi oczyma. Potrafiłem nawet poczuć kolor jej oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było coś, co od zawsze pragnąłem zrobić i co przećwiczyłem multum razy. Racja… Po pierwsze, muszę od tego zacząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Jin-tan? Słyszysz co mówię… Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poluzowałem uścisk Menmy i wyprostowany usiadłem twarzą bezpośrednio do niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy powoli uniosłem prawą rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Heh? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdumiony, cudowny wyraz twarzy Menmy odbił się w mojej siatkówce, powodując energiczne bicie mojego serca. Niemniej jednak, musiałem to zrobić i nie przestawałem. Przyłożyłem prawą dłoń do mojego czoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to poza „moja droga Menma”, którą powtarzałem mnóstwo razy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- M… moja. M… moja droga!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był najlepszy moment, w którym mogłem zademonstrować „moja droga Menma” po tylu latach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Yooł, ayoo, dziękuję wszystkim za czekanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- … eh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamarłem. Słowa „moja droga Menma”, które pragnąłem wypowiedzieć, zostały tak po prostu przerwane. Menma roześmiała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ten zwrot „yo”, nie był złym „yo” - był koszmarnym „yo”! Musisz powiedzieć to w ten sposób: dłoń zwiniętą w rurkę przykładasz  sobie do ust i mówisz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Menma zaczęła przykładnie prezentować „yo”. Zawsze myślałem, że moje „moja droga Menma” mogłaby zwyciężyć z tym „yo”…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Rzeczywiście… nie mogłem z tym wygrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Eheh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje przeprosiny nie wypaliły. Mimo to uśmiechnięta twarz Menmy ogrzewała moje serce kawałek po kawałku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ahahahaha?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Menma nagle spostrzegła Nokemony na kołdrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapałem Dialgę jednak Menma nadal tu była.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że pomyliłem się z jej życzeniem. Przede wszystkim było to życzenie, o którym ja sobie pomyślałem, a nie to, które miała na myśli Menma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skupiona wgapiała się w Nokemony. - Tu. To wybrzuszone miejsce na rękę jest super! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągle do siebie mówiła, przepełniona radością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może to tylko halucynacja. Niemniej jednak Menma przede mną to prawdziwa Menma, którą znałem. Ta sama Menma ekscytująca się Dialgą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem cicho złożyłem obietnicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Na pewno pomogę ci spełnić życzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak? Za cicho. Co powiedziałeś? Możesz powtórzyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- …Nie. Yo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powrót do [[AnoHana: Tom 1 Rozdział 7|Rozdział 7 - Noc Meiko]]&lt;br /&gt;
| [[AnoHana: Kwiat, który widzieliśmy tamtego dnia|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[AnoHana: Tom 1 Rozdział 9|Rozdział 9 - Pojawiła się]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Nylia</name></author>
	</entry>
</feed>