<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Bakemonogatari%2FKizumonogatari_PL%2FCh4</id>
	<title>Bakemonogatari/Kizumonogatari PL/Ch4 - Revision history</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Bakemonogatari%2FKizumonogatari_PL%2FCh4"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Bakemonogatari/Kizumonogatari_PL/Ch4&amp;action=history"/>
	<updated>2026-05-11T09:52:22Z</updated>
	<subtitle>Revision history for this page on the wiki</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Bakemonogatari/Kizumonogatari_PL/Ch4&amp;diff=319165&amp;oldid=prev</id>
		<title>Nonlly: Created page with &quot;===Wampir Koyomi: Rozdział Czwarty===    Nagle odzyskałem przytomność.  Poczułem się jak nowo narodzony.  Nie, lepszym określeniem byłoby — znowu poczułem się żyw...&quot;</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Bakemonogatari/Kizumonogatari_PL/Ch4&amp;diff=319165&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2014-01-12T08:58:31Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Created page with &amp;quot;===Wampir Koyomi: Rozdział Czwarty===    Nagle odzyskałem przytomność.  Poczułem się jak nowo narodzony.  Nie, lepszym określeniem byłoby — znowu poczułem się żyw...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;New page&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;===Wampir Koyomi: Rozdział Czwarty===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle odzyskałem przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem się jak nowo narodzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, lepszym określeniem byłoby — znowu poczułem się żywy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;#039;&amp;#039;Ach! To był sen!&amp;#039;&amp;#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałem powiedzieć coś w tym stylu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście to nie był sen — w przeciwnym razie odzyskałbym świadomość we własnym pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to nie był mój pokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To miejsce, którego nigdy wcześniej nie widziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było tu także moich sióstr, które budzą mnie każdego poranka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem ochotę znowu zasnąć, aż w końcu obudziłbym się z tego snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli? To są... ruiny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdawałem sobie sprawę, że jestem w środku jakiegoś budynku. Okna szczelnie zamknięte przy pomocy grubych desek, przybitych gwoździami. Fluorescencyjne światła na suficie były zepsute.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy uświadomiłem sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Że spałem na podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podłoga wykonana z linoleum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była cała popękana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokręciłem głową, rozglądając się po otoczeniu - co wisi na tej ścianie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tablica?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I... ławki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzesła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
... Szkolna sala?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówię, że to szkolna sala, ale to nie Liceum Naoetsu, tyle potrafię powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż mam przeczucie, że to jednak wcale nie jest szkoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko jestem uczniem liceum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli to nie moje szkoła, potrafię rozpoznać czy to budynek szkolny czy nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie szkoła, a miejsce, w którym znajduje się tablica i duża ilość ławek z krzesłami...?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ahaha, wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To atmosfera szkoły korepetycyjnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To budynek szkoły korepetycyjnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale nieważne jak na to spojrzysz, jest nieczynna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te okna, fluorescencyjne lampy... trochę jak opuszczona szkoła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ było zbyt ciemno, tylko tyle potrafiłem zobaczyć — zbyt ciemno?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego —— w pomieszczeniu z zatkanymi oknami, gdzie nie ma promyka światła —— widziałem tak wyraźnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem, że jest bardzo ciemno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrafię powiedzieć, że zdecydowanie nie dociera tu żadne światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze, nie powinienem być w stanie zobaczyć nawet własnych dłoni —— ale je widzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widzę bardzo wyraźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie... czy na pewno?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może to dlatego, że dopiero co otworzyłem oczy i moje zmysły nie doszły jeszcze do porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podążając tym nienaturalnym tokiem myślenia, podnosiłem się ——&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ... Boli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie ugryzłem się w wewnętrzną stronę ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego moje zęby są takie długie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włożę palec do ust, żeby sprawdzić, więc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy chciałem poruszyć ręką, zauważyłem —— na moim ramieniu, które planowałem poruszyć, leżała mała dziewczynka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mała dziewczynka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Co?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naprawdę jest mała dziewczynka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na oko ma może 10 lat?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blondynka, ubrana w dopasowaną sukienkę - skóra tak biała, że wydaje się przeźroczysta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lekko oddycha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śpi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słodko śpi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie nie rozumiem tej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego tu jestem, gdzie jestem i kim jest ta mała dziewczynka - nic z tego nie wiem, ale jestem pewien, że ta sytuacja nie jest w porządku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli to tylko dziewczynka, dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale z dziewczynką, której nigdy wcześniej nie widziałem, ta sytuacja nabiera nielegalnego smaku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— H-hej... hej, obudź się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapałem ją za miejsce, które nie stanowi problemu (jak ramię) i zacząłem potrząsać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Hm~m... — wtedy, ta dziewczynka naprawdę niechętnie powiedziała — Jeszcze pięć minut...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdanie tak typowe dla każdego dziecka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wróciła do snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Jak... jak już powiedziałem, wstawaj! — nie dbałem o nią, więc jeszcze mocniej potrząsałem ciałem blondwłosej dziewczynki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Jeszcze nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Jak długo zamierzasz spać?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Około 460 milinów lat?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Druga Ziemia powstanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyczałem karcąco, a wtedy w panice zakryłem usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśląc uważnie, czy to nie błąd budzić ją w tej chwili?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy śpi, wykorzystam okazję, aby samodzielnie znaleźć sposób na rozwiązanie tego problemu. Nieważne jak na to spojrzę, to najlepszy sposób. Chociaż w sumie nie wiem nawet na czym ten problem polega...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na zegarek na moim lewym nadgarstku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jest —— 4:30.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, z zegarkiem nie potrafię powiedzieć, czy jest ranek czy popołudnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Telefon, telefon... znalazłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas, który pokazuje ekran, to 16:36.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A data... 28 marca?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż...pamiętam, że ostatnim razem kiedy sprawdziłem telefon, data zmieniła się na 26 marca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To znaczy —— od tamtego momentu minęły dwa dni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli to nie jest sen, ile z tego jest prawdą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspomnienia — do którego momentu są prawdziwe?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem, aby nie obudzić małej blondyneczki, delikatnie wyciągnąłem swoje ramię spod jej głowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw muszę ustalić, co to za miejsce...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezszelestnie poszedłem w kierunku drzwi — były otwarte, nie było na nich żadnych pułapek. W tym momencie podejrzenie o to, że zostałem uwięziony w tajemniczym budynku, wyparowało. (Brzmi głupio, ale naprawdę się o to bałem)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, pomijając słodką dziewczynkę, porwanie takiego faceta jak ja nie przyniosłoby nikomu korzyści...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przejściu przez drzwi zobaczyłem klatkę schodową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na drzwiach widniał napis &amp;#039;2F&amp;#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drugie piętro?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Schody prowadziły na dół i do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zastanawiałem się, który kierunek obrać — normalnie wybierasz pierwsze piętro.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze, jeśli nie możesz opuścić budynku, nie możesz nic innego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprzeciwko schodów znajdowała się winda, ale nie było nawet potrzeby upewniać się, że nie działa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zszedłem w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Cóż, w telefonie mam zapisany numer i email Hanekawy, co dowodzi, że spotkanie z Hanekawą po ceremonii zakończenia tamtego popołudnia było prawdziwe... w takim razie wszystko co zdarzyło się wcześniej też było prawdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta para majtek z pewnością nie była snem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż wydaje się niewiarygodna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— W moim portfelu znajduje się mniej pieniędzy i paragon też tu jest... to znaczy, że kupno albumów także było prawdziwe. Ale to, co stało się potem... wydaje się całkowicie nierealne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli to nie był sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe, że coś pomieszałem?&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Na przykład —— kobieta została potrącona przez samochód... zobaczyłem to... i od razu zemdlałem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż to trochę naciągane, ma sens. W szczególności, że nigdy wcześniej nie byłem świadkiem wypadku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy... ktoś przeniósł w to miejsce nieprzytomnego mnie... nie, nie tak. Taki przebieg wydarzeń jest niemożliwy. W takim wypadku wystarczyłoby wezwać karetkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czas wyświetlony przez mój telefon jest prawdziwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O nie, od dwóch dni z dala od domu. Właściwie od trzech dni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż nie raz zdarzyło mi się bez powodu spać poza domem, trzy dni przekraczają dopuszczalną granicę. Widok moich zmartwionych sióstr mógłby być słodki..., ale muszę dać rodzinie znak, że żyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz kolejny pomyślałem o nieistotnych rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ta myśl, w momencie, w którym wyszedłem z budynku, rozpłynęła się w powietrzu. Unikając śmieci, rozrzuconych pod moimi stopami, kawałków metalu, kawałków szkła, desek, puszek - których napisów nie mogłem rozczytać i kartonowych pudełek (ale dlaczego widzę &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
tak w wyraźnie w tak ciemnym miejscu?), poza budynkiem, w momencie, kiedy pojawiłem się wśród gęstej trawy, gdzie nikogo nie było — wtedy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe moje ciało — zapaliło się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powinienem zdać sobie sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wieczorne słońce — dlaczego jest takie oślepiające?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale było za późno — moje ciało się paliło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Gah-ah-ah-ah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był do niczego niepodobny krzyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nawet wykrzyczeć, jak bardzo boli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włosy, skóra, mięso, kości, wszystko — płonęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płonęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W niesamowitym tempie — paliło się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ah-ah-ah-ah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wampir.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wrażliwy na światło słoneczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brak cienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co to ma ze mną wspólnego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Durniu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy próbowałem ugasić płomienie na moim ciele, wykorzystując moją rozległą wiedzę i tarzając się po ziemi (gdzieś wyczytałem, że w ten sposób można ugasić na sobie pożar), z budynku rozbrzmiał ten głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płonąc, spojrzałem w miejsce, z którego dochodził głos — właśnie w tym miejscu stała dziewczynka, która jeszcze przed chwilą spała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzyła na mnie szlachetnym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:—  Wracaj tu, szybko! —  krzyczała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeżywając istną męczarnię, moje ciało poruszało się wbrew mojej woli. Widząc to, dziewczynka niespodziewanie wybiegła z budynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A wtedy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak samo jak ja — zaczęła płonąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie przejmując się sobą, podbiegła do mnie, złapała za kołnierz i zaczęła wlec w kierunku budynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płomienie stawały się intensywniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągnęła mnie, znosząc ból ognia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem jej siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była silniejsza niż normalne dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te małe rączki posiadały tak ogromną moc. Jednak nie była na tyle silna, aby mnie ponieść, mogła tylko ciągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogła po prostu mnie wlec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Płonąc przy tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo ognia nie traciła sił, naprawdę wielka osoba. Po jakimś czasie zaciągnęła mnie do budynku, z dala od słońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co stało się potem, było prawdziwym cudem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje ciało i jej ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie, kiedy znaleźliśmy się w cieniu — ogień oraz cały ten ból — zniknęły niczym magia. To nie wszystko — nie pozostał ślad oparzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pochłonięci przez tak wielkie płomienia, a jednak— &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet nasze ubrania nie spłonęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja parka z kapturem i wojskowe spodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sukienka dziewczynki wyglądała tak samo jak wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ech, co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Doprawdy. — dziewczynka przemówiła do oszołomionego mnie. — Co za idiota niespodziewanie wychodzi na słońce?! Na moment spuściłam was z oczu i oto co robicie. Życzycie sobie śmierci? Normalny wampir w moment by wyparował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Niech to się więcej nie powtórzy. Mając nieśmiertelne moce, będziecie płonąć, regenerować się, płonąć i regenerować się w nieskończoność. Bez względu na to, czy szybciej zdolność regeneracji się wyczerpie czy słońce zniknie - poznacie smak piekła. Właśnie to &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
znaczy być nieśmiertelnym wampirem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...Ech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wam—pir.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli rzeczywiście — to nie był sen ani pomyłka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Czyli, w takim razie... jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blond włosy, sukienka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zimne spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, wiek za bardzo się różni. Umierająca wampirzyca, którą spotkałem, miała przynajmniej 27 lat — chociaż nie potrafię dokładnie powiedzieć i szacuję jedynie po wyglądzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie inaczej niż ta dziesięciolatka .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, kończyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawa ręka, lewa ręka, prawa noga, lewa noga. Ta dziewczynka je posiada.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiada cienkie jak patyk kończyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Porównując ją z tamtą kobietą bez rąk i nóg — wyraźnie się różnią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale —&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest kilka podobieństw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na przykład kiedy mówi, w jej ustach widzę długie, ostre kły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ekhm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nabierając pewnej postawy, uniosła pierś i powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Oto ja, Kissshot-Acerolaorion-Heartunderblade, możecie mnie nazywać Heartunderblade. — po czym kontynuowała szokującą przemowę. — W przeciągu czterystu lat stworzyłam jedynie dwóch służących. Hm, patrząc na wasze zdolności regeneracyjne, całkiem się &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
udaliście. Nie ma także żadnych oznak szału. Trochę się zmartwiłam, kiedy nie chcieliście otworzyć oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Słu-sługa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Tak, więc wy... hm. Jak teraz o tym pomyślę, nie znam waszego imienia. Cóż, imię, które dotąd nosiliście, nie ma już teraz znaczenia. Tak czy siak, sługo. — zaśmiała się żałośnie. — Witajcie w świecie Wiecznej Ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Araragi Koyomi - 17 lat, powinien był umrzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tak się nie stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To znaczy, w pewnym sensie umarłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odrodziłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako wampir.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gry, filmy, komiksy. Dla większości ludzi to tylko starodawne pojęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ja, licealista tego pokolenia, rzadko słyszę o wampirach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można wręcz powiedzieć, że prawie nic o nich nie wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Demony wysysające krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie lubią słońca, nie mają cienia — tyle wiem. Co więcej, uświadomiłem to sobie podczas rozmowy z Hanekawą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I... jak to było? Nie lubią czosnku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie jestem pewien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego powiedziałem, że nic nie wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wampir wypije krew - jego ofiara stanie się wampirem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli twoja krew zostanie wypita, staniesz się kompanem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli twoja krew zostanie wypita, staniesz się sługą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmusić człowieka do porzucenia człowieczeństwa — nie miałem pojęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kompan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sługa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem pewien, że umrę,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To oczywiste, że po oddaniu całej swojej krwi umierasz. Ponieważ chciałem zakończyć swoje życie, ofiarowałem jej swoją szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale kto by pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chęć zostania wampirem — nie miałem żadnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale nie ma sensu się nad tym rozwodzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wampirzyca wypiła moją krew i niedorzecznie zamieniłem się w wampira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma sensu tego udowadniać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ciało, palące się pod wpływem słońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ciało, które płonie i natychmiast się regeneruje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te oczy, tak wyraźnie widzące w ciemnościach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I te kły w moich ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To wystarczające dowody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To czy mam cień czy go nie mam — jest bez znaczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Gdzie... gdzie jesteśmy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten idiota Araragi Koyomi, czyli ja, nie chce teraz przyjąć tej rzeczywistości, dlatego zadałem mniej istotne pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drugie piętro.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejsce, w którym odzyskałem przytomność. Miejsce, do którego oboje wróciliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To na pewno ruina. Czteropiętrowy budynek ze szczelnie zasłoniętymi oknami — innymi słowy, nie dochodzi tu żadne światło słoneczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Um.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż mam zdolności regeneracyjne, wolałbym unikać słońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy ona nie użyła słowa &amp;#039;wyparować&amp;#039;?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Hm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Chociaż nazywam to miejsce &amp;#039;szkołą korepetycyjną&amp;#039;, kilka lat temu zostala zamknięta. Teraz to tylko ruiny. Dzięki temu to dogodna kryjówka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli to była szkoła korepetycyjna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz to tylko ruiny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale kryjówka? Co za dziwne określenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To brzmi jakbyśmy się mieli ukrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybrała opustoszałe miejsce, aby móc się mną zająć po tym jak straciłem przytomność?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— W takim razie, Kissshot, kolejne pytanie— &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Zaczekaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kissshot przerwała mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie mówiłam ci, żebyś nazywał mnie Heartunderblade?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:—  Za długie. Heartunderblade? Dwa razy ugryzłem się w język, wypowiadając tę nazwę. Jak można mieć imię, przy którym gryziesz się w język? Kissshot jest krótsze... A może nie mogę cię tak nazywać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:—  Nie... — zdaje się, że chciała coś powiedzieć, ale potrząsnęła głową. — Dobrze, możecie mnie nazywać, jak chcecie - nie mam powodu odmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Intrygujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, jej nazwisko to Kissshot czy Acerolaorion? Czy to odpowiednie tak się do niej zwracać? Tylko czy ludzkie zasady dotyczą wampirów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Czyli jakie jest następne pytanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Cóż... czy ja... stałem się wampirem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na drugim pytaniu najbardziej mi zależy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla kogoś, kto staje naprzeciw rzeczywistości, to bardzo ważne pytanie. Bez tego nie mogę jej zaakceptować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam jeszcze jedno istotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Oczywiście. — odpowiedziała dobitnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie ma sensu teraz tego wyjaśniać. Jesteście moim podwładnym, moim sługą. Czujcie się zaszczyceni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Sługa...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hm... sługa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie brzmi aż tak źle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Dlaczego zamieniłaś się w dziecko? Ostatniej nocy... nie, dwie noce temu? Kiedy cię spotkałem, wyglądałaś na dorosłą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Przepraszam, że wyglądam jak dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie, nie to miałem na myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała na dorosłą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak pozbawioną kończyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Wasza krew, wyssałam ją całą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokazała mi swoje zęby, po czym się zaśmiała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie jest powód do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ale ta ilość nie była wystarczająca, dlatego między nami wytworzyło się połączenie. Mimo to zdołałam pozostać przy życiu. Utrzymałam minimalny stopień nieśmiertelności, większość moich mocy została jednak ograniczona - to takie uciążliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdołała pozostać przy życiu — tak powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chciała umrzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed moimi oczami ukazał się jej obraz — płaczącej i zawodzącej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili, widząc jak przemawia, ten obraz całkowicie do niej nie pasuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz zdałem sobie sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie teraz zdałem sobie sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę pomogłem tej kobiecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomogłem wampirowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poświęciłem własne życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Moje kończyny są w takim stanie, tylko kształt odrósł. Wewnątrz są puste, ale to nie powinien być problem. Jednakże, relacja mistrz-sługa powinna być jasna, sługo. Pomimo mojego stanu jestem 500-letnim wampirem. Relacja między mistrzem a sługą powinna być klarowna, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
wy, jako że niedawno zostaliście wampirem, powinniście nigdy nie zwracać się do mnie jak do osoby równej rangą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ha, haa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— To niejasna odpowiedź - na pewno rozumiecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Um, umm... rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— W takim razie, na znak posłuszeństwa, podrapcie mnie po głowie. — powiedziała majestatycznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podrapać po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łaa, jej włosy są naprawdę miękkie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż jest ich dużo, są naprawdę gładkie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— To znak posłuszeństwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie wiedzieliście? — spojrzała na mnie z pogardą, wampiry stosują się do innych zasad. — Co za ignorancja. Ale niezależnie od waszej ignorancji, jesteście mądrzy, będąc posłusznym wobec mnie. Stworzyłam naprawdę dobrego sługę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kontynuowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wpatrując się we mnie swym lodowatym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Uratowaliście mi życie. Biedna, porzucona ja została przez was ocalona. Dlatego w drodze wyjątku pozwolę wam na ten niegrzeczny ton i nazywanie mnie Kissshot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Na-nazywać cię w ten sposób...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli Acerolaorion byłoby lepsze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie brzmi tak źle..., jednak nie ma potrzeby na kolejny tytuł .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwróciłem uwagę na to, co powiedziała Kissshot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kończyny są w takim stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko kształt odrósł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście, chociaż ciało dziesięcioletniej dziewczynki jest dość drobne, Kissshot ma teraz kończyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko kształt?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W środku są— puste?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Co więcej... w przyszłości mogę potrzebować waszej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Co? Hej... w zasadzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Nie powinniście się tak ekscytować, sługo. Jako poddany to oczywiste, że musicie służyć swojemu panu. Czy podrapanie mnie po głowie nie było oznaką posłuszeństwa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała z uniesioną piersią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż mówię o uniesionej piersi, to ciało 10-letniej dziewczynki. Absolutny brak biustu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż mówię o uniesionej piersi, odnoszę wrażenie, jakby to były plecy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to nie ma znaczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie otrzymałem normalnej odpowiedzi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostawię tę sprawę na później — czas zadać najistotniejsze pytanie. Podłoże pod nie zostało już ustawione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Dlaczego zamieniłaś mnie w wampira?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Hm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Byłem przygotowany na śmierć, kiedy wyssałaś ze mnie krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez myśl przeszły mi wtedy twarze różnych ludzi - chociaż to tylko cztery osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, a nie pięć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pamiętam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— To nic, bez powodu. Jeśli wampir wypije waszą krew, nieważne kim jesteście, staniecie się wampirem. Tak to jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Więc... tak to jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak to wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nadstawiłem swoją szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedziałem, że wyssie ze mnie całą krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zdecydowany na śmierć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy byłem zdecydowany porzucić swoje człowieczeństwo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ach, mnie to odpowiada. Wiecie dlaczego? — Kissshot oczywiście się nie zmieniła, w dodatku mówiła aroganckim tonem. — Jest coś, co musicie zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Tak jak wspominałaś, użyczyć moją moc?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kwestia pożyczenia mojej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Właśnie. Chociaż wasza krew pozwoliła mi odzyskać ciało, w tej chwili jestem daleka od odzyskania pełni sił. Dlatego od teraz musicie podjąć działania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Od- od teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Oczywiście. Ukończyć przygotowania i ruszyć do przodu. To właśnie ja, żelazno krwisty, gorącokrwisty, zimnokrwisty wampir, Kissshot-Acerolaorion-Heartunderblade.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten tytuł... za długi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ile to może mieć liter?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydaje mi się, że tylko &amp;#039;zimnokrwisty&amp;#039; pasuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Powinienem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieświadomie chciałem zapytać, ale wtedy wątek poszedłby w złą stronę. Jeśli Kissshot tego chce, w porządku, ale mam ważniejsze pytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc zapytałem o najważniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To, co najbardziej pragnę usłyszeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostateczna decyzja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W skupieniu patrzyłem na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już mam odwagę, by je zadać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ja... nie mogę z powrotem stać się człowiekiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Hm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kissshot nie zareagowała tak, jak to sobie wyobrażałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypuszczałem, że będzie wściekła albo zdziwiona - takich reakcji oczekiwałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Tak jak myślałam. — kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje przypuszczenia się nie sprawdziły, ale jej - tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedziała, że o to zapytam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już na początku zostałem przejrzany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Potrafię zrozumieć, dlaczego tak czujecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Potrafisz zrozumieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyższa istota.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jak powiedziała Hanekawa. Patrząc na to od początku, Kissshot rzeczywiście widzi ludzi  jako coś gorszego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według niej ludzie są niższymi bytami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;#039;&amp;#039;Dlaczego by nie cieszyć się z faktu zostania wampirem.&amp;#039;&amp;#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;#039;&amp;#039;Kto by chciał znowu stać się człowiekiem.&amp;#039;&amp;#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślałem, że powie coś w tym stylu, ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Rozumiem. — powiedziała Kissshot. — Ja także dostałam kiedyś propozycję zostania bogiem i ją odrzuciłam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— B-bogiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— To przeszłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam wrażenie, że nie powinienem poruszać tego tematu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Chęć powrócenia do bycia człowiekiem. Innymi słowy powrót do tego, czym byliście pierwotnie. Tak myślę. Chociaż powiedziałam &amp;#039;witajcie w świecie Wiecznej Ciemności&amp;#039;, wiedziałam, że tego nie zaakceptujecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Więc to tak...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważyłem, że znowu nie otrzymałem odpowiedzi na zadane pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Ale co mogę zrobić, ja...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Wy możecie powrócić. — powiedziała lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej spojrzenie było nadal zimne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było przeszywające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Powrócić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na mnie w ten sposób powiedziała, że mogę &amp;#039;&amp;#039;powrócić&amp;#039;&amp;#039;. Wyraźnie to oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Macie moje słowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:— Oczywiście, sługo, w tym celu macie mnie słuchać. Jako mój poddany nie musicie być nieśmiali. To nie rozkaz a groźba, jeśli chcecie powrócić to bycia człowiekiem, bądźcie mi posłuszni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy zaśmiała się żałośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Bakemonogatari/Kizumonogatari_PL/Ch3|003]]&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Bakemonogatari_PL|Strony Głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[Bakemonogatari/Kizumonogatari_PL/Ch5|005]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Nonlly</name></author>
	</entry>
</feed>