<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Kimi_to_Boku_no_Uta_World%27s_End%3AContentPL</id>
	<title>Kimi to Boku no Uta World&#039;s End:ContentPL - Revision history</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=Kimi_to_Boku_no_Uta_World%27s_End%3AContentPL"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kimi_to_Boku_no_Uta_World%27s_End:ContentPL&amp;action=history"/>
	<updated>2026-05-07T13:08:00Z</updated>
	<subtitle>Revision history for this page on the wiki</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kimi_to_Boku_no_Uta_World%27s_End:ContentPL&amp;diff=407225&amp;oldid=prev</id>
		<title>Eqeminiv: Created page with &quot;Nasza Pieśń: Koniec Świata  &lt;p style=‘text-indent:12pt’&gt;I wtedy nasze drogi się spotkały. &lt;/p&gt;  &lt;p style=‘text-indent:12pt’&gt;Sklep był przepełniony ciszą i męt...&quot;</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Kimi_to_Boku_no_Uta_World%27s_End:ContentPL&amp;diff=407225&amp;oldid=prev"/>
		<updated>2014-12-23T01:19:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Created page with &amp;quot;Nasza Pieśń: Koniec Świata  &amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;I wtedy nasze drogi się spotkały. &amp;lt;/p&amp;gt;  &amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Sklep był przepełniony ciszą i męt...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;New page&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;Nasza Pieśń: Koniec Świata&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;I wtedy nasze drogi się spotkały. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Sklep był przepełniony ciszą i mętnością. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Samotnie przechadzałem się po sklepie niczym migrująca ryba. Ryż, puszka sardynek i butelka wody mineralnej - to były rzeczy, które włożyłem do koszyka. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Zatrzymałem się na wprost półki z gazetami. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Mimo, że zbliżała się zima, to ustawione magazyny poruszały tematy związane jedynie z latem. Uśmiechające się gwiazdy w strojach kąpielowych na okładkach tych gazet. Ja także próbowałem się uśmiechać jak one, ale moje odbicie w szybie nie wykazywało chęci do uśmiechu. Nawet jeżeli to uśmiech gwiazdy, to nie da się być szczęśliwym widząc go każdego dnia. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Jako, że kupiłem wszystkie potrzebne rzeczy, wyszedłem z supermarketu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Oczywiście, nie zapłaciłem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Ludzie pracujący za kasą już nie istnieli. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Zjadłem obiad obok głośno brzęczącego generatora elektrycznego. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Ugotowałem ryż, otworzyłem puszkę sardynek i napiłem się szklankę wody mineralnej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Moje mieszkanie znajdywało się na peryferiach Nishi-Shinjuku&amp;lt;ref&amp;gt;dzielnica biznesowa w Tokio&amp;lt;/ref&amp;gt;.  Pojedynczy pokój obejmujący jedynie sześć tatami. Przez małe okno ledwo mogłem dojrzeć wysokie budynki i jednokolorowe, szeroko ułożone ulice. A to wszystko wieczorem w blasku księżyca. Nie było ani jednego mieszkania z zapalonym światłem: wysokie budynki mieszkalne przypominały czarne nagrobki. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Być może naprawdę były grobami – dla ludzi, których już nie było. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Właściwie, jako student, nie wiedziałam, czemu się to stało. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Z początku widziałem tylko wiadomość w gazecie, że wykryto tajemniczą chorobę w Ameryce Środkowej. Niedługo po tym wybuchła epidemia. Począwszy od Ameryki, przez Europę, Afrykę i kończąc na Azji... Plaga ogarnęła cały świat. Zapewne nikt nie wiedział czemu albo kiedy choroba się rozwinęła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Większość ludzi nie przeżyła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Minęło pół roku i rasa ludzka wyginęła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Prawdę mówiąc, nie wiem czemu wciąż żyłem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Pewnie miałem szczęście albo jakieś przeciwciała. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bum. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bum. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;To piłka odbijająca się od ściany wydawała takie dźwięki. Pogrywałem w tenisa od czasu do czasu. Z pewnością nie było nikogo, kto mógłby ze mną zagrać, więc grałem po prostu ze ścianą. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bum. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bum. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Piłeczka ciągle latała tam i z powrotem – ode mnie do ściany. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Wkrótce się zmęczyłem i położyłem na ziemi. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Lazurowe niebo. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Ćwierkające ptaki. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Świeże powietrze. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Mimo tego, że ludzie wyginęli, to świat nie zmienił się ani trochę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Wielu może nie dowierzać, ale myślę, że to naturalne. Ludzie od zawsze byli jedynie niepotrzebnym bytem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Zamknąłem oczy i odprężyłem się łapiąc głębokie oddechy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Nagle usłyszałem gdzieś miałczenie. Koty miałczały i mruczały. Jakie dziwne: Zawsze myślałem, że koty tak robiły zwykle, by poprosić ludzi o jedzenie. Jednak, nie było żadnych ludzi, więc nie było też powodu, by mruczały. Ich pomruki były coraz głośniejsze. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Wstałem z paniki. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Byłem w szoku. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Jakaś dziewczyna spacerowała po ścieżce w parku. Za nią była niezliczona ilość kotów – czarne koty, białe koty, ciemnobrązowe koty, kolorowe koty, kocięta... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Na pewno ponad setka. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Erm...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Odruchowo coś powiedziałem. Minęło pięć miesięcy odkąd widziałem człowieka. Dlatego myślałem, że jestem jedyny i nie wierzyłem, by istniał ktoś jeszcze. Może osoba na przeciw mnie była tylko przywidzeniem. Przywidzeniem z powodu, że nie mogłem znieść samotności. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Zauważyła mnie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co powinnam zrobić z tymi kotami? - zapytała zaskoczona. - Dałam im trochę jedzenia i teraz wszystkie za mną chodzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Na świecie byli różni ludzie... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Naprawdę istnieli. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;W swoich ostatnich chwilach mogliby ukazać swoje najgorsze oblicza. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Ciężko jest utrzymać się przy zdrowych zmysłach w takiej sytuacji. Nawet ja mógłbym oszaleć, gdybym dalej był sam. Możliwe, że już oszalałem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Oto, co powiedziała tej nocy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Jestem jednostką badawczą. Istoty myślące na tej planecie są eksterminowane. Przed ich całkowitą eksterminacją muszę robić dokumentację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Jesteś kosmitą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie do końca. Jestem jednostką badawczą, nie kosmitą. Żyjące maszyny istnieją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Ostrożnie przytaknąłem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Jesteś w postaci człowieka, by mnie nie wystraszyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak. Szybko łapiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Zainteresowała ją moja osoba, więc ze mną zamieszkała. Chciała mnie zbadać. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;-Kiedy chciałem poznać jej imię, ona powiedziała: &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czym jest imię? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To sposób rozróżniania jednostek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dobrze, rozumiem. Nie posiadam czegoś takiego. Możesz wybrać za mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc nazwę cię Yuki.&amp;lt;ref&amp;gt;Yuki - z jap. &amp;quot;śnieg&amp;quot;&amp;lt;/ref&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Nazwałem ją Yuki, ponieważ była zima. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Zbyt proste? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Nie wierzyłem we wszystko, co mówiła, ale wiem, że Yuki od stóp do głów była dziwną osobą. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Nic nie znała. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Przypaliła ryż, bo za bardzo go rozgrzała. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Gryzła puszkę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Niczym maniak wierzyła, że w generatorze coś zyło. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Kiedy pewnego razu spała, spojrzałem na nią ukradkiem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Mocno spała. Jej oddech był niesamowicie stabilny. Wyglądała po prostu jak normalna dziewczyna. Ale jeśli byś twierdził, że jest żyjącą maszyną, nie odrzuciłbym takiej możliwości. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Jednak na jej ramieniu widniał dziwny znak. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Wyglądał, jak jakiś symbol. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Kosmita? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Jednostka badawcza? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Kto wie...? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Nauczyłem ją gry w tenisa. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bum. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bum. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Piłeczka leciała tu i spowrotem – ode mnie do niej i na odwrót. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bum. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bum. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Stopniowo stawała się coraz lepsza. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bum. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bum. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Piłeczka latała tam i z powrotem – ode mnie do niej i na odwrót. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Kiedy skończyliśmy grać w tenisa, poszliśmy do zakątku w parku. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Wielki, symboliczny dąb tam stał. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Kana nieskończenie spała w jego korzeniach. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co to? - Yuki zapytała mnie wskazując na drewnianą deskę wbitą przed drzewem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To osoba, z którą się znałem. Ludzię są zakopywani, gdy umierają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc wy, ludzie zakopujecie martwe ciała pod ziemią?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dokładnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Więc przychodzisz tutaj czasami zajrzeć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Przechyliłem butelkę wody. Jej zawartość prysnęła na korzenie dębu nawodnione przez glebę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Byłoby świetnie, gdybym miał teraz puszkę brzoskwiń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Puszkę brzoskwiń?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Byłbym szczęśliwy, gdybym ją miał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Spotkałem Kanę w tym parku. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Leżała na drodze. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Całe jej ciało było brudne, ciuchy obdarte a ona sama była bez butów. Kiedy ją złapałem, jej ciało było gorące niczym farelka – była chora. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Dlatego też zabrałem ją do siebie i zacząłem się nią opiekować. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Po trzech dniach gorączki w końcu się obudziła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- N...Nie... - Patrząc na mnie wydała odgłos histerycznego strachu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Ludzie w swoich ostatnich chwilach ukazują swe najgorsze oblicza. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Kana nie chciała mi zaufać cokolwiek by się nie działo. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Rzucała na mnie podejrzliwe spojrzenia i ciągle się trzęsła, gdy byłem blisko niej. W nocy zamykała się w małej toalecie mocno trzymając kluczyk. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;W końcu, siódmego dnia, po dużym wysiłku pierwszy raz mogłem ujrzeć jej uśmiech. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Kiedy spytałem, co jej wziąć do jedzenia, odpowiedziała tylko:	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Puszkę brzoskwiń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Poszedłem do supermarketu na sąsiedniej ulicy, żeby ją znaleźć, jednak moje poszukiwania wydawały się być bezcelowe. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Po dwóch godzinach ciężkiej pracy znalazłem to, czego szukałem, po czym szybko udałem się do domu, żeby dać Kanie to, czego chciała. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Szlochała równocześnie uśmiechając się. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;To był ostatni uśmiech, który widziałem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Następnego ranka przestała oddychać. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Była noc, a ja wspominałem Kanę... Nie potrwało to zbyt długo, ponieważ Yuki mi przerwała. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Kazufumi, dziwnie wyglądasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co masz na myśli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Mruczałeś przed chwilą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Myślałem o czymś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Czy ludzie mruczą, gdy myślą o czymś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Zależy o czym myślą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Coś mnie lekko trafiło w serce. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Świat był otoczony światłem księżyca. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Blask księżyca był niczym morze. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Straciłem wszystko co mogłem mieć. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Świat tonął na dnie morza. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Chwiejnie i drżąco. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Przestałem myśleć o tym, co chciałbym mieć. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Nie da się czegoś stracić nie posiadając tego. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Nawet, kiedy ludzie już nie istnieli, słońce wciąż wschodziło i zachodziło; powietrze nadal się ochładzało. Coś się zmieniało w moim sercu – to pewne – ale nie wiedziałem co ani dlaczego. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Kazufumi, coś nie tak? -spytała Yuki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Ostatnio nie mam ochoty na mruczenie. Chcę teraz gdzieś pójść. - powiedziałem zakładając mój płaszcz. - Muszę coś zrobić. Wychodzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Okej, też idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie musisz. Spieszę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Wybiegłem w pośpiechu usilnie starając się, by twarz Yuki i jej zmartwione oczy wyszły z mojej głowy. Nie da się czegoś stracić nie posiadając tego... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Chodziłem bez celu. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Moje uszy były smagane przez chłodny wiatr a stopy już dawno zdrętwiały. Pomimo tego, że do nikąd, to wciąż szedłem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Byłoby świetnie, gdybym wylądował na Biegunie Południowym. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Chociaż samo opuszczenie tego miasta byłoby świetne. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Znowu żyłbym w samotności: budzić się samemu; jeść samemu; spać samemu. Nikt by mi nie przeszkadzał; nikt by mnie nie zniszczył. Czyż nie lepiej opuścić je zanim zostanie stracone? Nie ma nic prostszego od tego. Yuki poczułaby się samotna przez chwilę, ale szybko by się przyzwyczaiła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Całkiem poważnie o tym myślałem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Po chwili dojrzałem stację Shinjuku.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Bez głębszego zastanowienia przeszedłem obok kasy i wszedłem do środka. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hej, dzień dobry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Podążając za bystrym głosem trafiłem na drogę do peronu dla dwunastego toru. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Stał tam mężczyzna w średnim wieku, ubrany w szary garnitur, białą koszulkę i niebieski krawat. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Więc wciąż byli ludzie, którzy przeżyli... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Przerwał moje zdziwienie mówiąc:	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Pociąg się spóźnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- To spory problem. Bo widzisz, mam spotkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Mężczyzna wybuchł śmiechem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Jego marynarka była pomarszczona. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Poza tym, na klatce piersiowej jego koszulka była ubrudzona olejem. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Szaleńczy blask wypełniał jego oczy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Dlaczego pociąg nie nadjechał? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Byłoby dobrze, gdyby pociąg przyjechał wcześniej! - zawołałem i uciekłem z peronu. Jednym krokiem pokonywałem kilka schodków naraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Kiedy wróciłem do mojego mieszkania, nie mogłem znaleźć Yuki. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Yuki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Jedynie mój głos rozbrzmiał w małym pokoju. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Czekałem godzinę. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Czekałem dwie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Czekałem trzy. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Yuki nie wróciła. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Szkarłat zachodzącego słońca pomalował świat. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Pod tymi łagodnymi promieniami szukałem Yuki. Supermarket, w którym bywaliśmy – pusto; biblioteka na uboczu – pusto; kort tenisowy – pusto. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Nagle coś sobie przypomniałem i poszedłem w miejsce spoczynku Kany. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Na korzeniach dębu stała kocia trawka. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Była tutaj...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Raz mówiłem jej o tym, że trzeba położyć podarunek na wprost nagrobka. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie tak, Yuki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Biegłem i mówiłem do siebie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie zadowolisz Kany ofiarując jej kocią trawkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Wszędzie szukałem: ciemny park, alejki między budynkami, dwie strony autostrady zamalowane muralami. Biegłem pomimo moich problemów z oddychaniem. Ciągle wypowiadałem jej imię, a mój głos roznosił echo po pustym mieście. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Rósł we mnie strach i niepokój. Zacząłem zadawać sobie pytania. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Dlaczego tak bardzo się staram? Nie jest tylko dziewczyną z dziwną osobowością? Kogo obchodzi skąd jest albo gdzie pójdzie? Nie jestem samotny, jak mówiłem? Ale, dlaczego ją wołam? Dlaczego biegnę? Czego szukam? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Yuki! Gdzie jesteś?! &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Nagle, coś wyleciało z bocznej ścieżki. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;-Ciemnobrązowy kot. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Przybywały kolejne koty. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Czarne koty, białe koty, ciemnobrązowe koty, kolorowe koty, kocięta... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Spojrzałem na koniec ścieżki. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Yuki tam była. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Szła tamtędy prowadząc za sobą około stu kotów. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Kiedy mnie zauważyła uśmiechnęła się. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Dałam im trochę jedzenia i teraz wszystkie za mną chodzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Gdzie... Gdzie ty poszłaś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Dyszałem; poszukiwałem... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Dała mi przedmiot w kształcie walca. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Myślę, Kazufumi, że będziesz szczęśliwy, jak to dostaniesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Puszka brzoskwiń. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Nie mogłam znaleźć jej w supermarkecie do którego chodziliśmy, więc poszłam do oddalonego sklepu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Około sto kotów miałczało i mruczało wokół nas. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Kocięta brzmią, jakby śpiewały. - powiedziała Yuki słysząc ich mruczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Jej usta były fioletowe z przemarznięcia; jej policzki były czerwone. Gdzie ona poszła po tę puszkę? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Niczym szczęśliwa piosenka...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;W połowie jej słów, bez głębszego zastanowienia objąłem ją. Za pierwszym razem poczułem jej chłodne ciało. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Jej oddech, jednak, był ciepły. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Cieplejszy niż wszystko inne. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Czy Yuki nie przybyła tutaj, by robić o mnie zapiski? &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Jeśli rzeczywiście miałaby być jednostką badawczą... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Smutek, szczęście, rozpacz, nadzieja, nawet miłość i uczucie stracenia czegoś... &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=‘text-indent:12pt’&amp;gt;Byłyby opisane obojętnie. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Wracajmy spowrotem, Yuki. - powiedziałem dygoczącym głosem. - Do naszego domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć na [[Kimi to Boku no Uta World&amp;#039;s End PL|Strona główna]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Eqeminiv</name></author>
	</entry>
</feed>