<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=37.30.44.105</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=37.30.44.105"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/37.30.44.105"/>
	<updated>2026-05-12T01:35:55Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.4_-_Nowy_%C5%BBywot&amp;diff=579085</id>
		<title>High School DxD Shin.4 - Nowy Żywot</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.4_-_Nowy_%C5%BBywot&amp;diff=579085"/>
		<updated>2023-02-28T17:52:21Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Nowy Żywot */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Nowy Żywot==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Od starcia z posiadaczką Tyrana Alphecca i Sojuszem Królestwa Zmarłych, minął tydzień. Dzisiaj ja, Hyoudou Issei, przyszedłem w ceremonialnej szacie na uroczystość, która miała miejsce w Lilith. Jej powodem było…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sali ceremonialnej zebrali się ważni aniołowie i diabły, ubrani w oficjalne szaty oraz członkowie D×D, którzy mieli zostać nagrodzeni za osiągnięcia w wojnie z Sojuszem Bogów Królestwa Zmarłych oraz udział w Królewskich Grach. Podobno nagrodą ma być awans. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ajuka Belzebub-sama stał przed ołtarzem i wyczytywał tych, którzy zostali nagrodzeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias Gremory, od dziś zostajesz diablicą klasy ostatecznej – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuję to z wdzięcznością – odparła Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Od dziś będzie diablicą klasy ostatecznej! Takim awansem zostali też nagrodzeni Sairaorg-san, Sona-senpai i Seekvaira-san, czyli wszyscy z Czwórki Nowicjuszy. Nie był to jednak koniec niespodzianek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia Quarta z Parostwa Hyoudou Isseia, zostaje awansowana na wysokoklasową diablicę – oznajmił Belzebub-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuję to z wdzięcznością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Xenovia została wysokoklasową diablicą i otrzymała własne Diabelskie Pionki! Jednak awanse nie skończyły się wyłącznie na niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, Akeno-san, Koneko-chan, Kiba, Gasper, Rossweisse-san, Shinra-senpai, Saji, Kuroka... i jeszcze inne osoby otrzymały status wysokoklasowych diabłów! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi towarzysze zostali tak nagle awansowani! To znaczy że zasłużyli sobie na to swoimi czynami… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie przed ołtarzem stanęliśmy ja i Vali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro już byłem wysokoklasowym diabłem, to pewnie awansują mnie do klasy ostatecznej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co z Valim? On już przecież ma taki status. Byłem zakłopotany, ale Belzebub-sama zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu i Vali Lucyferze, obaj zostajecie uznani za diabły klasy specjalnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! ...Klasy specjalnej? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy nie słyszałem o takiej randze! Spojrzałem na Rias, ale ona też wyglądała na zaskoczoną. Innymi słowy nawet ona nie słyszała o czymś takimi, mimo że jest diablicą od urodzenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Publiczność która się wszystkiemu przyglądała, też zdawała się być zmieszana i zakłopotana, więc najwyraźniej i oni o czymś takim nie słyszeli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nowy rodzaj rangi, stworzony specjalnie dla nich. Ponieważ obecnie nie mamy w Zaświatach odpowiedniej dla nich rangi, stworzyłem klasę specjalną, która jest ponad rangą diabła klasy ostatecznej – powiedział Belzebub-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę panowała cisza, po czym wszyscy zaczęli klaskać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diabeł klasy specjalnej! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
J-jestem... ponad klasą ostateczną! A-awansowano mnie o dwie klasy! Przeskoczyłem klasę ostateczną! Belzebub-sama uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadzacie się na to? – zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Posiadanie tego statusu będzie poręczne, prawda? – odparł Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybko to zaakceptował! W takim razie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjmuję to z wdzięcznością! – odparłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Publiczność zasypała mnie i Valiego falą oklasków i gratulacji. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebub-sama miał jednak jeszcze coś do ogłoszenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dodatkowo, zarówno Czerwony Cesarski Smok Płonącej Prawdy i Biały Cesarski Smok Porannej Gwiazdy zostają uznani za istoty transcendentalne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie cała sala niemal eksplodowała od aplauzu publiczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-c-c-cc-coooooo! Ach, jestem transcendentalną istotą!!!!!!!!???? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie byłem w stanie zrozumieć co się dzieje, ale... ja, Hyoudou Issei, zostałem diabłem klasy specjalnej i istotą transcendentalną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Na stole w salonie stały nowe Diabelskie Pionki, które otrzymali niektórzy z naszych towarzyszy, chociaż nie wszystkim przyznano ten przywilej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo były tu karty Dzielnych Świętych, potrzebne do wskrzeszenia aniołów, które należały do Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto by pomyślał, że Irina zostanie awansowana razem z nami podczas ceremonii w Zaświatach – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nagle zostałam aniołem klasy ostatecznej!? ...Zastanawiam się, co powinnam zrobić – odparła wstrząśnięta Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, karty służące do wskrzeszania aniołów, które leżały na stole, należały do Iriny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ obecnie nie było zbyt wielu zdolnych, wskrzeszonych aniołów, więc Irina, podobnie jak ja, otrzymała podwójny awans, więc to nagłe otrzymanie kart zakłopotało ją. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inni członkowie Klubu Okultystycznego, którzy otrzymali Diabelskie Pionki, to Ravel, Xenovia... i, co zaskakujące, Gasper. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ Ravel od urodzenia jest wysokoklasową diablicą, musiała tylko otrzymać swoje Pionki, natomiast Xenovia i Gasper dostali je, gdyż awansowali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciekawa sprawa z tym parostwem. Wprawdzie jestem w parostwie Iseia, ale z jakiegoś powodu, zawsze chciałam stworzyć własne – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jakiegoś powodu!? Xenovia nie wydawała się być zainteresowana uzyskaniem niezależności. Należąc do mojego parostwa, chciała sformować własne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałam że nadszedł czas, aby stworzyć własne parostwo. Ach! Ale dalej będę cię wspierała, Ise-sama, więc możesz być spokojny – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki walce z Przymierzem Bogów Królestwa Zmarłych, Ravel też zaczęła się nad czymś zastanawiać i przyjęła Diabelskie Pionki. Oczywiście nadal będzie też moją menadżer. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Problemem był jednak Gasper.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też przyjąłeś Diabelskie Pionki, prawda? Co zamierzasz zrobić? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto by pomyślał, że zdecyduje się tak postąpić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla Akeno-san, Koneko-chan i Kiby, priorytetem była praca dla ich pani, Rias, więc odmówili przyjęcia własnych figur. Asia i Rossweisse-san postąpiły podobnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper jednak zrobił inaczej niż oni wszyscy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...M-myślałem o stworzeniu własnego parostwa, ponieważ ch-chcę być wspaniałym diabłem, tak jak Ise-senpai i Rias-oneechan – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc to był rezultat pozytywnego myślenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znalazł w sobie odwagę i przyjął figury, ale najwyraźniej nadal nie myślał o uzależnieniu się od Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W sumie to nie mogę się tego doczekać. Znajdź sobie dobre parostwo! – powiedziałem do Gaspera, kładąc mu dłoń na ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! – odparł energicznie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy rozmawialiśmy w taki sposób, do naszego domu przybyli Nimura Ruruko-san, Bennia i wilkołak Rugal-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak uzgodniliśmy wcześniej, powierzam wam Ruruko, Bennię i Rugala – powiedziała Sona-senpai, kiedy stanęła przed tą trójką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właściwie to Sona-senpai, która została głową swojej rodziny, na jakiś czas będzie musiała zostawić walkę w szeregach Drużyny D×D. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego te trzy osoby stały się dla niej obiektem troski i przybyła aby z nami negocjować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałabym wam ich powierzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cała trójka była posłuszna woli swojej pani. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw Nimura-san została przekazana Xenovi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruruko, nawet ci który walczą w pierwszej linii, są potrzebni. Skoro byłaś kiedyś człowiekiem, to najlepiej się do tego nadajesz. Ponieważ sama nie mogę brać udziału w walce, to proszę, walcz w moim imieniu – powiedziała Sona-senpai do Nimury-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie dobrze, Ruruko. W każdej chwili będziesz mogła wrócić do mistrzyni Sony, jeśli tylko będziesz chciała, więc taki układ to dobry pomysł – oznajmiła odważnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-senpai przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawsze chętnie przyjmę cię z powrotem, zwłaszcza jeśli twoja siła będzie mi potrzebna, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Nimura-san to usłyszała, pokiwała energicznie głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam! Ja, Nimura Ruruko, będę rozrabiała pod rozkazami Xenovi-kaichou!– powiedziała odważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Sona-senpai wymieniły figury Pionów, a moja Skoczek zyskała dzięki temu pierwszą członkinię swojego parostwa. Teraz nadeszła kolej na Bennię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bennia. Z ciebie także będzie większy pożytek, jeśli będziesz walczyć pod rozkazami Iseia-kun, niż wykonując moje polecenia. Dodatkowo, pozycja twojego ojca oraz twoja zmienią się po ostatniej bitwie, dlatego proszę, stań się mostem łączącym nowe Królestwo Zmarłych z D×D – powiedziała Sona-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bennia ukłoniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bennia została przekazana mnie i objęła funkcję Skoczka w moim parostwie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz być spokojna. Zapewniam, że dobrze zaopiekuję się Bennią – powiedziałem do Sony-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następny był Rugal-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rugal, proszę, zaopiekuj się Rias, dobrze? Twoja siła z pewnością będzie lśnić na pierwszej linii walki – powiedziała do niego Sona-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W naszym parostwie nauczyłem się wielu rzeczy, więc chętnie do ciebie wrócę, jeśli będzie ci potrzebna moja pomoc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-senpai uśmiechnęła się, kiedy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Skoro ty i Ruruko będziecie gotowi wrócić, to będę na was polegała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rugal-san został przekazany Rias, jako Wieża. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obiecuję że zwrócę ci Rugala, jeśli będziesz go potrzebowała – powiedziała Rias do Sony-senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odparła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sytuacja jest jaka jest, a ty, Sona, jesteś naszą ważną przyjaciółką, więc akceptujemy twoją ofertę – powiedziała Rias w imieniu swoimi wszystkich, którzy przejęli jej podwładnych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako że moja ukochana bardzo troszczyła się o swoją przyjaciółkę, natychmiast przyjęła jej ofertę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ Sona-senpai miała swoje stanowisko, więc postanowiła że wakaty Wieży, Skoczka i Piona pozostaną nieobsadzone, aby wszyscy mogli do niej wrócić.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto dokonała się wymiana między Soną-senpai, Rias, Xenovią i mną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciałem tego, jako członek D×D, nawet jeśli było to niewielkie wsparcie militarne, zwłaszcza że my, ludzie powiązani z Rodem Gremory, często walczyliśmy na pierwszej linii.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chcieliśmy pomóc tylu ludziom, ilu się tylko da i to był nasz główny cel. Sona-senpai, która została głową swojego rodu, będzie wspierała D×D z tylnych szeregów, zajmując się polityką.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała jednak, że jeśli będziemy potrzebować bardziej militarnego wsparcia, to przyśle nam Sajiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy rozgrywały się te ważne sprawy, Xenovia podniosła nagle rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałabym coś ogłosić – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Xenoviu? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapomniałam wam powiedzieć wcześniej, ale przyjęłam Kurokę do mojego parostwa – odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– EEeeeeeeeeeeeeeeeeee!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy byli zaskoczeni! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kurokę, a ona uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda. Nie mogę przez cały czas być ulicznym kotem bez właściciela. Dzięki temu byłam w stanie wejść do genealogii parostwa Iseia. A może raczej genealogii Gremory, miau?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ pan Kuroki nie żyje, nie mogę dokonać z nim wymiany. Dlatego poprosiłam o pomoc Maou Ajukę Belzebuba-sama, a on uregulował tą sprawę dla mnie – oznajmiła Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale czy to w porządku? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – odparła odważnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Więc to w porządku... Cóż, dla Belzebuba-sama pewnie lepiej było zostawić tą kłopotliwą kocicę pod naszą opieką, niż pozwolić, aby szlajała się nie wiadomo gdzie. Więc przeszedł przez wszystkie formalności, aby to dla nas załatwić? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak widzisz Shirone, teraz tak będzie – powiedziała Kuroka do Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Trochę mnie martwi to, że będziesz w parostwie Xenovi-senpai, ale gratuluję ci. Przedyskutujmy razem z Xenovią-senpai wszelkie diabelskie sprawy – odparła Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ Kuroka pomagała jej w załatwianiu różnych spraw, również otrzymała awans na wysokoklasowego diabła, chociaż nie dano jej Diabelskich Pionów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od teraz lepiej będzie zastanowić się nad wieloma sprawami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałabym ogłosić jeszcze coś. Właściwie to przedyskutowałam z Maou Ajuką Belzebubem-sama, że te te sztuczne transcendentalne diabły, Balberith i Verrine, także dołączą do mojego parostwa, ale dopiero w przyszłości – nagle Xenovia powiedziała nam o czymś jeszcze bardziej szokującym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę milczeliśmy, nie do końca rozumiejąc, co Xenovia nam właśnie ogłosiła….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– EEEEEEEEeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!???&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Praktycznie każdy obecny w tym miejscu krzyknął ze zdumienia! To było jeszcze bardziej zaskakujące, niż informacja o Kuroce! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę aby moje parostwo składało się z ludzi dysponującymi specjalnymi zdolnościami – powiedziała spokojnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okazało się że ta, która na sam koniec zaskoczyła nas największą petardą, była Xenovia…&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.4_-_Żywot_4:_Leć!_Oppai_Smoku!|rozdziału czwartego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.4_-_Awans|rozdziału Awans]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.4_-_%C5%BBywot_4:_Le%C4%87!_Oppai_Smoku!&amp;diff=579084</id>
		<title>High School DxD Shin.4 - Żywot 4: Leć! Oppai Smoku!</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.4_-_%C5%BBywot_4:_Le%C4%87!_Oppai_Smoku!&amp;diff=579084"/>
		<updated>2023-02-28T17:19:53Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot 4: Leć! Oppai Smoku! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Leć! Oppai Smoku!==&lt;br /&gt;
Ja, Hyoudou Issei, wraz z Valim, znajdowałem się właśnie na terytorium Sojuszu Bogów Królestwa Zmarłych, umiejscowionym w podziemiach Londynu. Obaj zmierzaliśmy w stronę świątyni, która była bazą wroga, a naszymi śladami podążali Fenrir i Gogmagog.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza czwórka unosiła się w powietrzu, gdy wpatrywaliśmy się w świątynię, która była zbudowana w greckim stylu architektonicznym, z mnóstwem kolumn ustawionych w rzędy.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Świątynia emanowała nienormalnym ciśnieniem i boską aurą.... Hades i Aryman byli w środku.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok mnie, z dłoni Valiego wydobywały się niesamowite ilości aury!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, zamierzasz do nich tak nagle strzelić!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gapicie się na nas ze środka, prawda? Czemu nie wyjdziecie na zewnątrz? – powiedział Vali, celując dłońmi w stronę świątyni, w której ukrywali się Aryman i Hades.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Odważny ruch z jego strony! Rany, ten chłopak zawsze był zbyt odważny, ale tak najłatwiej go było zrozumieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fafafa, naprawdę jesteś porywczy, młody Lucyferze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, ze świątyni, wraz z szyderczym śmiechem, wydostała się przenikliwa, zimna aura, która następnie uformowała się w olimpijski krąg magiczny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kręgu wyłonił się szkielet ubrany w kapłańskie szaty. To Bóg Królestwa Zmarłych, Hades! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głębi jego pustych oczodołów wydobywał się upiorny blask, a na głowie miał mitrę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten czas nareszcie nadszedł. Pamiętałem, jak spotkaliśmy się po raz pierwszy, przed meczem z Parostwem Bael. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy nie mogłem zwyciężyć, ze względu na różnicę mocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale teraz... Nawet jeśli musiałem z nimi walczyć, to coś mi mówiło że dam radę. W końcu już walczyłem z istotami boskiej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
U boku Hadesa narastała jakaś potężna aura ciemności, która przybierała ludzką postać!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydzielała tak przytłaczające ciśnienie, że od razu wiedziałem kto to.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gość to Bóg Zła zaratusztrianizmu, Aryman!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego aura dorównywała tej, którą posiadał Hades, ale... jeśli chodziło o prawdziwą siłę, to Hades był chyba nawet silniejszy?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej jednak specjalizował się w atakowaniu słabych punktów. Gdybym tylko zmierzył jego zewnętrzną moc, miałbym kłopoty. &lt;br /&gt;
[[File:Hades_and_Angra_Mainyu.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
– Rozumiem... Przez to bezpośrednie spotkanie, coś zrozumiałem. Obecne Dwa Niebiańskie Smoki to przerażające potwory – powiedział Aryman do Hadesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu pokonali Tartara, więc nie są zwyczajni – powiedział Hades.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zamierzacie się poddać, prawda? – zapytałem obu bogów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ręku Hadesa pojawiła się laska, którą wycelował w naszą stronę. Na jej czubku zmaterializowała się aura, od której przechodziły ciarki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet gdybyśmy was pokonali, to zaatakują nas wasi towarzysze, a nie sądzę bym dał sobie radę z tyloma posiadaczami Longinusów i istot boskiej klasy naraz. No i są jeszcze Apollo i Widar... No i gdyby jeszcze pojawił się Bóg Zniszczenia, Sziwa, byłoby po mnie – oznajmił Hades.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli i tak zamierzasz walczyć, mimo że rozumiesz, że nie masz szans na zwycięstwo? – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybyśmy się teraz poddali po tym, gdy zaszliśmy tak daleko, wyszlibyśmy na idiotów w oczach tych, którzy za nami podążali. Chociaż planowaliśmy różne rzeczy, wy, członkowie D×D, jesteście nie do zdarcia – powiedział Aryman.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałeś to wprost. Jednak to lepsze, niż ucieczka. Nie ma powodu, aby cieszyć się walką z oboma Niebiańskimi Smokami naraz, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu słów Valiego, czarna aura Arymana zaczęła gęstnieć z podekscytowania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczodoły Hadesa zalśniły, gdy gromadził boską aurę w swojej lasce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynajmy. Przynajmniej zmiażdżę wasze dusze moimi własnymi rękami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades wziął na cel Valiego i Fenrira. W takim razie przeciwnikami Arymana będziemy ja i Gogmagog.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzyliśmy na naszych przeciwników, czekając na to, co zrobią inni, i nagle bitwa się zaczęła!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszając, uwolniłem moją aurę na Arymana!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Humanoid zrobiony z czarnej aury, Aryman, stworzył niezliczone magiczne kręgi magii zaratusztrianizmu i zaatakował ofensywną magią każdego żywiołu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja aura i potężna magia Arymana zderzyły się ze sobą, wywołując potężną eksplozję.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zniszczyły się nawzajem!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie przejąłem się tym jednak i dalej zasypywałem wroga atakami!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzmacniając swoją boską aurę, Aryman kontratakował magią żywiołów, poprzez kondensację swojej magicznej mocy!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy przytłoczy mnie swoją mocą?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle moja aura została rozbita przez magię żywiołów Arymana i ruszyła w moją stronę!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odepchnąłem tę magię moją ręką, ale zdrętwiała mi od tego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciężki wpływ magii żywiołów dotarł aż do moich kości!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem zaczął atakować raz po raz!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do pewnego stopnia zrozumiałem zdolności wroga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o jego magię żywiołów!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Precyzja ofensywnej mocy w każdym pocisku jego boskiej aury była niedorzecznie silna! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy walczyłem z Arymanem, Vali, lecąc z olbrzymią szybkością, wypuścił niesamowite ilości aury w stronę Hadesa!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades bez trudu odparł ten atak własną aurą, którą zgromadził w lasce.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odepchnięta aura Valiego trafiła w ziemię i wywołała potężną eksplozję!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali jednak w ogóle się tym nie przejął i dalej atakował!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades wzmocnił aurę w swojej lasce do granic możliwości i odparł srebrnobiałą oraz kruczoczarną aurę, unikając bezpośredniego uderzenia, sam atakując ciemno-czarną boską aurą ze swojej laski. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Vali….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odbicie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użył mocy Odbicia, aby skierować atak Hadesa przeciwko niemu samemu. Jednak aura Hadesa była czymś ponad jego wyobrażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogąc odbić ataku, Vali zmienił jego trajektorię, unikają bezpośredniego trafienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali i Hades pojedynkowali się na aury, Fenrir, który pełnił rolę wsparcia, ruszył z olbrzymią prędkością w stronę boga-szkieleta i próbował rozszarpać go na strzępy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades natychmiast zniknął, zupełnie jakby się teleportował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobił to w jednej chwili!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z miejsca do którego się przeniósł, strzelił swoją boską aurą w niczego nie spodziewającego się Fenrira i trafił go. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pożerający Bogów Wilk w ogóle się tym jednak nie przejął i ruszył w pościg za Hadesem. Bóg Królestwa Zmarłych nie miał jednak zamiaru z nim walczyć i unikał jego ataków, gdy sam atakował z zaskoczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tego powodu Vali powziął decyzję i przygotował się do ataku. Kły i pazury Fenrira były wyjątkowo zabójcze dla istot boskiej klasy, więc unikanie ich było naturalnym odruchem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali i Hades unikali większości pocisków aury, którymi w siebie miotali, lecz niektóre z nich trafiały w cel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbroja Valiego została zniszczona, ale... Hadesowi też się dostało.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ Hades był w stanie walczyć jednocześnie z Valim i Fenrirem, można było zauważyć, że jego siła była prawdziwa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przy moich uchu pojawił się magiczny krąg komunikacyjny. Okazało się, że to Vali chciał się ze mną skontaktować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poradzę sobie z Hadesem, ale trudno to będzie zrobić w narzuconym nam limicie czasu – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem... Da sobie radę, ale ograniczona ilość czasu może być problemem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony pojedynek między mną a Arymanem zmienił się w bitwę na aurę i magię żywiołów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy dostrzegałem lukę w jego obronie, natychmiast atakowałem, ale w momencie kiedy został trafiony, natychmiast znikał, zupełnie jakby nie istniał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała to tak, jakby nie stawiał oporu!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman który zniknął, pojawił się z boku, a jego aura ponownie przybrała humanoidalny kształt, po czym zaatakował magią! Zaraz nią oberwę!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy już miałem zostać trafiony, nadleciała rakieta Gogmagoga, która stała się moją tarczą i przyjęła uderzenie na siebie. Odskoczyłem w tył, dziękując bojowemu golemowi podniesionym w górę kciukiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc wydarzy się coś takiego, jeśli będzie mi groziło oberwanie jakimś atakiem. W takim razie wystarczy, że będę wzmacniał własne ataki i używał Przeniknięcia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Silny jesteś. Jeśli dalej tak będzie, to pokonanie mnie nie zajmie ci wiele czasu. Może powinienem użyć mojego środka zaradczego? – powiedział nagle Aryman.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach aura, z której się składał, zaczęła się zniekształcać, jakby zmieniał się w coś innego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili pojawiła się… piękna kobieta z długimi, czarnymi włosami! J-jednak nie to było problemem! J-jej ciało miało wspaniałe proporcje, z wielkimi p-p-p-piersiami... w-wąską talią, jednakże... uda miały odpowiednią grubość... dokładnie w moim typie…  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-nie, o czym ja myślę!? To straszne, Aryman zmienił się w kobietę, młodą i piękną onee-san, ubraną w skąpy strój!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Cholera! To bezwstydne! I nieprzyzwoite! Natychmiast odwróciłem gwałtownie wzrok! Nie powinienem patrzeć na coś takiego! Takie widoki nie są dla licealistów! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman roześmiał się. Nawet jego głos był teraz uroczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, widzisz, słyszałem że obecnie nie radzisz sobie z tego typu rzeczami. Nawet teraz efekt wydaje się ogromny. Wiesz że twoja aura wariuje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ku! Wie że mam problemy ze zboczonymi rzeczami? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja! Nie radzę sobie z nimi! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak walczyć z tą onee-san o takim bezwstydnym wyglądzie! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ja wiedziałem, że moja aura słabnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman bez litości zaatakował agresywną aurą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;BUUUUUUUUUUUMMMMMMM!!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poniewaź nie patrzyłem na przeciwnika, oberwałem jego magią!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guhaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczułem potężne uderzenie i ból, który trudno było znieść!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Przez ten atak, moja zbroja została zniszczona. Oczywiście natychmiast naprawiłem uszkodzone części moją aurą, ale... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgromadziłem w mojej dłoni aurę, aby kontratakować i skierowałem ją w stronę Arymana, ale w moim polu widzenia... wróg który zmienił się w kobietę... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-z-zobaczyłem trzęsące się piersi, więc musiałem odwrócić wzrok! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaw-zawstydzające! Nie mogłem zaatakować! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman nie wahał się i zaatakował mnie magią żywiołów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
BUUUUUUUUUUUMMMMMMMM!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponownie moje ciało oberwało ofensywną magią! Nie mogąc się temu przeciwstawić, poleciałem w dół i przywaliłem prosto w ziemię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kahaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknąłem, kiedy uderzyłem o podłoże.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Z powodu tego, że oberwałem pociskiem ofensywnej magii oraz spadłem z dużej wysokości, całe moje ciało odczuwało intensywny ból...  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbroja była tak zniszczona, że było widać moje ciało... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Zostałem pokonany. Ten atak zadziałał, jednak nie mogłem się poddawać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przezwyciężając ból, który wstrząsał moim ciałem, wstałem na nogi i naprawiłem zbroję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem w górę na Arymana, ale dalej miał kobiecy wygląd, przez co nie mogłem na niego patrzeć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto by pomyślał, że zmiana mojego wyglądu wystarczy, abyś osłabł do tego stopnia. W takim razie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Aryman ponownie się zmienił. Teraz był….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– UWWWWWWWAAAAAAAAAAAAAAAAA!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Darłem się ze zgrozy! Po-po-po-ponieważżżżżżżżż………..!!! Aryman teraz był nagą onee-san! Nie miał na sobie absolutnie nic… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Upadłem na kolana, krwawiąc obficie z nosa!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzenie na tą nagą onee-san było po prostu niemożliwe! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy całkowicie straciłem chęć do walki, Smocza Deifikacja też zniknęła! N-nie byłem w stanie walczyć z takim przeciwnikiem! Moc po prostu ze mnie uszła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman wybuchnął głośnym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA! Doprawdy!? Aż tak cię przeraża ten wygląd!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bóg Zła zaratusztrianizmu bezlitośnie zwiększył swoją magię i cisnął we mnie pociskiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli się nie obronię, to w tym tempie zginę…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle stanął przede mną Gogmagog, który zachował się jak moja tarcza! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało golema oberwało magią Arymana! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległa się potężna eksplozja, której towarzyszył głośny ryk! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po potężnym ataku Arymana, części ciała golema leżały wszędzie dookoła, ale on nadal trwał na swoim miejscu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gogmagog! – wrzasnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym krytycznym momencie, Aryman dalej, raz po raz, zasypywał swoimi magicznymi atakami mnie i Gogmagoga!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciemno-czarne płomienie, błyskawice, niezliczone lodowe włócznie w kolorze krwi… atakował mnie magią każdego z żywiołów!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gogmagog dalej przyjmował te wszystkie ataki na siebie, aby mnie ochronić, a jego ciało było coraz bardziej nadwyrężone!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przednia część jego ciała została unicestwiona. Stracił rękę i połowę nogi, przez co musiał uklęknąć, ale dalej zachowywał się jak moja tarcza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu! Gogmamog! Kuu! Więc Hyoudou Issei został osłabiony do tego poziomu! Kiedy widzę coś takiego… – wrzasnął Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades roześmiał się, kiedy atakował aurą Valiego i Fenrira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fafafa! Najwyraźniej Sekiryuutei jest skończony – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Co za żałosna sytuacja. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokazano mi że jestem najsłabszy na świecie i całkowicie straciłem chęć do walki... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak to było dla mnie niemożliwe, abym walczył z kobietą o tak wyzywającym wyglądzie... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zboczone rzeczy powinny być zabronione. Chcę aby wszyscy to zrozumieli. Nie mogłem patrzeć na pie-piersi, tyłeczki... albo uda. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już samo myślenie o tym było straszne. Ponieważ uważam, że na takie rzeczy można patrzeć dopiero wtedy, gdy jest się dorosłym i w pełni zdecydowanym. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc ja, jako nieletni licealista, nie powinienem tego robić, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te rzeczy nie były dobre i działały jak zabójcza trucizna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagie kobiety i piersi były straszne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy moja pierś zaczęła boleć, nie mogłem zrobić nic innego, niż zwinąć się w pozycji embrionalnej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu potężnego bólu w piersi, zacząłem mieć problemy z oddychaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam was, Rias, Vali i wszyscy pozostali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już dłużej nie mogę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gogmagog, który mnie chronił, był już w połowie zniszczony i coraz gorzej funkcjonował. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Aryman coraz bardziej zwiększał swoją magiczną moc, niebo zostało całkowicie pokryte niezliczonymi magicznymi kręgami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To już koniec, Sekiryuuteiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe niebo było pokryte magicznymi kręgami, z których zaatakowała mnie magia żywiołów!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było już dokąd uciekać.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli tym oberwę, zginę razem z Gogmagogiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ach, to ostatnie sekundy mojego życia.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc tak właśnie zginę?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem że nadal było dużo rzeczy, których jeszcze nie zrobiłem…  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy byłem już gotowy na to, że zaraz umrę, w moim umyśle rozległo się jakieś kliknięcie, zupełnie jakby coś nagle się otworzyło. W jednej chwili wszystko dookoła stanęło i zapanowała cisza.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie jakby czas stanął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie przypomniałem sobie o „tym”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jej piersi jako pierwsze przyszły mi na myśl… Zaraz potem przypomniałem sobie o innych piersiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Xenovi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Kuroki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Yasaki-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersiach Ophis i Lilith.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi, piersi, piersi, piersi, piersi... Nagie, w kostiumach kąpielowych, ubrane, piersi, piersi... Okrągłe i miękkie, małe i wielkie i super wielkie... Dotykanie ich, pocieranie, aby poczuć ich miękkość... Najwyższa, najsilniejsza, niezwyciężona, ostateczna rzecz… Aachhh, przypomniały mi się też piersi, które zobaczyłem dzięki Niszczycielowi Szat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie wszystko. Wspominając niezliczone piersi, których widok wypalił się w moim mózgu, zacząłem głośno rozpaczać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęło mnie to do tego stopnia, że mogłem tylko płakać... Płakałem, a moje łzy ciekły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Dlaczego zapomniałem? Przecież to ważne, więc dlaczego? Aż dotąd…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tyłeczki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagie piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sutki!&lt;br /&gt;
[[File:Issei’s Love for Breast.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
...Achh, czy to nie była ważna rzecz, do której zawsze dążyłem...!? Mogłem tylko płakać, zakrywając dłońmi twarz. Moje nędzne ja, moje bezwartościowe ja, moje wyrzuty sumienia z powodu zapomnienia o piersiach, żal, poczucie winy. Racja, przez to że trafił mnie Święty Gwóźdź, zacząłem unikać piersi. Wszystko było ze sobą połączone, i jak wszyscy mówili, zmieniłem się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle usłyszałem czyjś głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…ssei]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pośród całej tej zatrzymanej scenerii, głos stawał się coraz głośniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ise, słyszysz mnie?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był głos Ophis! Rozbrzmiewał z klejnotów! Po chwili znów się odezwała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ise, ten czas wreszcie nadszedł.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całego mojego ciała wylała się szkarłatna i kruczoczarna aura. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z moim ciałem w centrum, te dwa rodzaje aury utworzyły spiralę. ...Z mojego ciała narastała bezprecedensowa moc. Ta cała moc... była uśpiona wewnątrz mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Mieszkające w tobie ciało Wielkiego Czerwonego odpowiada. Chodź, zaśpiewajmy razem. Prawdziwa nieskończona moc Smoczej Deifikacji.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z żądaniem Ophis, zacząłem recytować inkantację mocy, która pojawiła się w moim umyśle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mieszkający we mnie Szkarłatny Czerwony Smok przebudzi się z twojego panowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W moich rękach, nogach, szyi i ciele, szkarłatna i kruczoczarna aura, spotkały się ze sobą, skondensowały i skompresowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkarłatny Niebiański Smoku którego posiadam wewnątrz siebie, wzrośnij by stać się Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura zmieniła się w rękawice i nagolenniki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kruczoczarny Bogu Nieskończoności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały Czerwony Bogu Marzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, następne wersy inkantacji uległy zmianie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuwając nad pierwotnymi, zakazanymi istotami, staniemy się tym, kto przekracza granice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na mojej głowie pojawił się hełm. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Ophis wyrecytowaliśmy ostatni wers!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatańczysz w naszym idealnym, promiennym piekle!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F!!!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotów na zbroi rozbrzmiał głos, który brzmiał jak błąd. Symbol nieskończoności i litera F błyskały na przemian.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Smocza ∞ Pełna Furia!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z ostatnim dźwiękiem w niewiarygodnym stopniu, z mojego ciała wydobyła się potężna, ogromna i niesamowicie olbrzymia ilość ciemno szkarłatnej i kruczoczarnej aury!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Zbroja Smoczej Deifikacji nie zmieniła się za bardzo, ale jakość wylewającej się z niej aury była zupełnie inna niż poprzednio.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na klejnotach zbroi pojawił się symbol węża pożerającego własny ogon, nie, to był symbol Uroborosa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aura boga naprawdę się objawiła. Aura diabła, smoka i boga… – powiedział Aryman, który wyglądał na zakłopotanego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem w jego stronę. Hee, widok nagiej onee-san mogłem teraz uznać za nagrodę!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci, i przepraszam – powiedziałem do Gogmagoga, który był moją tarczą.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbiłem się w ciszy w górę.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu ponownie stanąłem przed Arymanem, który wyglądał na zaskoczonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooo!! Gapisz się na moje piersi! To znaczy że pozbyłeś się klątwy Meredith Ordinton!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, a ty masz niezłe cycki! Teraz już niczego się nie boję! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwiększyłem moją aurę i stworzyłem unikalne terytorium wzmocnione Przeniknięciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poligloctwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jednej chwili, ze mną pośrodku różowa przestrzeń rozszerzyła się. Użyłem techniki na Arymanie, który zmienił się w kobietę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hejże, piersi Boga Zła! Jak chce mnie zaatakować? – zapytałem piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W mojej głowie rozbrzmiał uroczy głos Arymana, który dobiegał z jego serca:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przez jakiś czas będę trzymał dystans, i wykorzystam twoje słabe strony, atakując magią światła oraz magią zabójczą dla smoków🖤&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro przybrał postać kobiety, to Poligloctwo powinno zadziałać, no i zadziałało! A to dlatego, bo wierzyłem że zadziała! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem! Więc wykorzysta zarówno moje słabe strony jako diabła i jako smoka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Aryman próbował się oddalić, ruszyłem za nim z pełną prędkością i olbrzymimi ilościami aury w moich dłoniach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F!!!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos brzmiący jak błąd, coraz głośniej rozbrzmiewał z klejnotów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zebrałem wzmocnioną, piętrzącą się aurę, a także skondensowaną i skompresowaną, po czym ulepszyłem ją Przeniknięciem i posłałem w stronę Arymana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ŻRYJ TOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prosty śmiały atak. Aryman jednak stworzył w jednej chwili masę obronnych magicznych kręgów.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja pięść przebiła się jednak przez te magiczne kręgi i trafiła prosto w ciało Arymana! Wtedy jego kobiecy wygląd zniknął i pozostała tylko aura ciemności, ale impet mojego ciosu zdmuchnął ją w stronę ziemi.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jego upadkiem, fala uderzeniowa mojego ciosu trafiła w ziemię i wywołała potężną eksplozję oraz zniszczenia! W podłożu powstał olbrzymi krater, nie, gigantyczna dziura!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyłem natychmiast w tamtą stronę z olbrzymią prędkością, aby go dopaść! Na dnie dziury powstała błotnista kałuża, składająca się z piachu, pokruszonych kamieni i czarnej aury. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman z powrotem przybrał swoją postać, gdy pozbył się pokrywającego go piachu i kamieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech cię cholera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciwnik po raz kolejny zaatakował mnie niezliczonymi magicznymi kręgami. Natychmiast uzbroiłem się w oba Ascalony oraz ostrze z ogona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman wystrzelił niesamowitą ilość magicznych ataków, ale ja ich uniknąłem. Niektóre mnie trafiły, ale odparłem je, tnąc Ascalonem....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wystarczyło jedno trafienie w moją rękę, aby magia rozbrzmiała w całym moim ciele.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rany, których doznałem przed przypomnieniem sobie o piersiach, nie zostały zaleczone i nie wiedziałem jak długo utrzymam Prawdziwą Smoczą Deifikację, ale... na pewno pokonam tego gościa! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skracając dystans dzielący mnie od Arymana, bez przerwy zadawałem ciosy oboma Ascalonami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman zręcznie unikał tych ataków, ale niespodziewanie zadałem cios Ascalonem z ogona w miejsce, gdzie mój przeciwnik się nie spodziewał i aura ciemności, która tworzyła jego prawdziwe ciało, została dźgnięta. Ponieważ wzmocniłem ostrze Przeniknięciem, powinno zranić jego prawdziwe ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman zawył z bólu, ale nie przejąłem się tym i dalej zadawałem ciosy wszystkimi trzema Ascalonami. Nie mógł uniknąć tych wszystkich ataków i kilka razy go trafiłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na chwilę ukryłem ostrze z powrotem w rękawicy i strzeliłem ponownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F!!!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cios posłał Arymana w tył i wybił dziurę w ścianie krateru! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-ta Smocza Deifikacja... Jest potężniejsza niż miała być. N-nie mogę normalnie używać magii… – powiedział, kiedy był przysypany ziemią i kamieniami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbował stworzyć magiczny krąg teleportacyjny, jednak błyskawicznie zbliżyłem się do niego i po wzmocnieniu moich rąk Przeniknięciem, chwyciłem go za ciało zrobione z aury i wyrwałem z dziury. Potem przygotowałem wszystkie moje cztery działa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpoczęły się przygotowania do zaatakowania za pomocą Nieskończonego Podmuchu oraz zakazanego Niszczyciela Longinusa. Był unieruchomiony, więc strzelę do niego z bliska!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zuuunnn....&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie lufy dudniły cicho, gdy zbierała się w nich groźna aura.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman próbował się wyrwać i uciec, ale trzymałem go mocno. Nie puszczę go i chcę, aby oberwał tą salwą!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zdeterminowany, aby zasypać go wszystkimi atakami, którymi dysponowałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś silniejszy niż na nagraniach... Co się stało? – zapytał Aryman przerażonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie osiągnąłem Prawdziwą Smoczą Deifikację, w miejsce dotychczasowego trybu Pseudo – odparłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Arymana zaskoczyły moje słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie teraz!? Dlaczego!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pewnie z powodu szoku, którego doznałem, kiedy zrozumiałem jak ważne są dla mnie piersi? Jak się można było spodziewać, są one dla mnie niezbędne. Dlatego nieważne jak daleko się posunę, zawsze będę Oppai Smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś tak głupiego istnieje? Nawet w ostatniej chwili, można tak odwrócić sytuację? Cz-czy to powód, dla którego przegrali Nyks i Tartar? To po prostu zbyt nierozsądne! Czy to w porządku, że taka istota... w ogóle istnieje!? Jeszcze chwilę temu byłem górą! – powiedział przerażony Aryman.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panikował. Wyglądał tak, jakby nie mógł tego zaakceptować, a wręcz się bał. Więc nawet bogowie czują strach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Tak jak myślałem, Ophis, Prawdziwa Smocza Deifikacja jest niesamowita.” powiedziałem w myślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„To po prostu ty jesteś dziwny, Ise.” odparła w tak dziwny sposób. W-więc to tak, Boski Smoku-sama... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem aura zebrana w moich działach osiągnęła maksymalny poziom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To koniec Arymanieeeeeeeeee!!!!!!!!!!! Nieskończony Podmuch!!!!! Niszczyciel Longinusssssssssssssssssaaaaaaaaaaaaaa!!!! – wrzasnąłem oddając salwę ze wszystkich luf.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F!!!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[∞ Podmuch!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[Niszczyciel Longinusa!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednoczesny atak ze wszystkich dział, stworzył potężny strumień aury.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebo nad nami całkowicie pokryło się ciemno szkarłatną i kruczoczarną aurą, gdy Aryman został przez nią pochłonięty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy pokonałem mojego przeciwnika, spojrzałem w stronę Valiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On……..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[LLLLLLLLLLLLLLLLLL!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos przypominający błąd rozbrzmiał, gdy Vali zaatakował srebrnobiałą aurą, wymieszaną z kruczoczarnym blaskiem Lucyfera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[Sprężenie Szatańskiego Dzielnika!!!!!!!!!!!! ]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozwijając zdolność kompresji do maksimum, miażdżył każdy z ataków Hadesa... a nawet próbował zgnieść samego Boga Królestwa Zmarłych! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fenrir natomiast został schwytany w potężną technikę wiążącą, stosowaną przez Hadesa, i nie mógł się ruszyć, chociaż Vali i bez niego potrafił walczyć za dwóch. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drań! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez wątpienia sam potrafiłby sobie poradzić z Hadesem, chociaż jego zbroja była już dość mocno uszkodzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!! ]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!! ]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!! ]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali użył kilku wiwern, aby ograniczyć ruchy Hadesa i otworzył klapę na napierśniku, skąd wyłoniła się lufa działa. Najwyraźniej zamierzał zakończyć walkę zdecydowanym atakiem.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W lufach na piersi i brzuchu Valiego zebrała się niesamowicie potężna srebrno biała i kruczoczarna aura. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro Aryman został pokonany, to oznacza to, że odzyskałeś panowanie nad sobą, Hyoudou Isseiu. Nie, twoja aura jest nawet silniejsza niż przedtem. Jak można się było spodziewać, w krytycznym momencie nastąpił cud… – powiedział Hades patrząc się na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiedziałeś że istnienie tego gościa jest niczym żart? Nie jest jakimś tam słabeuszem, którego mogliby pokonać byle jacy źli bogowie. Chociaż może byś wygrał, gdybyś miał armię składającą się z dziesięciu tysięcy nagich piękności – oznajmił Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet on tak uważał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć tysięcy nagich piękności! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-na pewno poradziłbym sobie i z taką sytuacją! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Vali uwolnił w stronę Hadesa olbrzymią ilość aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[LLLLLLLLLLLLLucifer!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszywający dźwięk rozniósł się echem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[Niszczyciel Szatana Lucyfera!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z luf dział wystrzelona została olbrzymia ilość srebrno białej i kruczoczarnej aury, która pochłonęła Hadesa.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali użył swojego „Niszczyciela” w podziemiach Londynu. Ponieważ obaj użyliśmy tych ataków, całe to miejsce się trzęsło, a na powierzchni pojawiło się wiele pęknięć i szczelin.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe otoczenie także zadrżało. Zacząłem przez to myśleć, że ta przestrzeń doznała poważnych zniszczeń.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy jeśli to miejsce się zawali, to cały Londyn też runie!? Martwiłem się o coś takiego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali najwyraźniej domyślił się, o czym myślę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bez obaw, nawet jeśli to miejsce się zawali, to Londynowi nic się nie stanie. To tylko pseudopole, które stworzono w londyńskim metrze, więc nic się nie stanie – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, więc to terytorium nie istniało fizycznie. Zupełnie jak pole gry używane w meczach Królewskiej Gry. Mogłem więc być spokojny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak myślałem Vali spojrzał przed siebie, a ja podążyłem za jego wzrokiem.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Co!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades, który oberwał „Niszczycielem” Valiego, dalej stał w miejscu, mimo że doznał poważnych obrażeń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał zniszczone ubrania i nawet jeśli na jego kościach wszędzie pojawiły się pęknięcia, to dalej emanował potężną, boską aurą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego oczodoły nadal emanowały niebezpiecznym światłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet bombardowanie Valiego nie mogło go wykończyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się można było spodziewać, Hades był silniejszy od Arymana....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To chyba naturalne, skoro znajduje się w pierwszej dziesiątce najsilniejszych istot. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades dalej zwiększał siłę swojej aury! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej... ja i Vali musimy wykończyć go razem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zróbmy z nim porządek we dwóch – powiedziałem, stając obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma na to czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, mieliśmy ograniczony czas na to starcie. Vali też to wiedział i rozumiał.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fenrir także był w stanie wyzwolić się z wiążących go pęt. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro Hades oberwał Niszczycielem Szatana Lucyfera i nadal trzymał się na nogach, to oznaczało to że był niedorzecznie silny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ja i Vali zaczęliśmy wzmacniać nasze aury, pod nami zaczęły powstawać magiczne kręgi teleportacyjne, z których zaczęli wyłaniać się nasi sojusznicy, a nie wrogowie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej zdążyliśmy na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bóg Hades, prawda? Aachh, coś strasznego spotkało Go-kuna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świetnie! Decydująca bitwa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kręgów wyłoniły się grupy Rias, Le Fay i Sairaorga-san, a także….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przebyłem, Ise-dono!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to tak, hmm? Więc to już chyba szach-mat?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Joker Dulio i jego eminencja Strada, którzy sprowadzili sporą grupę aniołów i wojowników Kościoła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był też Cao Cao i jego Frakcja Bohaterów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Można się było spodziewać, że Dwa Niebiańskie Smoki tak przyprą do muru ostatniego bossa – powiedział Cao Cao, uderzające drzewcem włóczni o ramię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drużyna Slash Doga też się pojawiła, a Ikuse-san, który był już w postaci czarnego psa, wywijał swoim wielkim ostrzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz musimy pokonać Hadesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden po drugim, nasi towarzysze zaczęli do nas dołączać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stalowych skrzydłach przyleciał nawet Magnus Rose-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ostateczna walka, prawda? Wprawdzie moja pomoc na niewiele się tutaj zda, ale udzielę wam wsparcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym miejscu zebrali się silni wojownicy, posiadacze Longinusów i członkowie D×D.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z taką grupą bez trudu pokonamy Hadesa! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. To jest D×D. Ludzie którzy mają dostateczną moc, aby zniszczyć bogów – powiedział Hades, gdy przyjrzał się wszystkim obecnym wojownikom, po czym zaczął zbierać potężną aurę w swojej lasce, którą nadal trzymał w dłoni. – Powinniście jednak pamiętać, że nawet cuda mają swoje granice... więc co zrobicie, gdy dojdzie do takiej sytuacji…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach zaatakował aurą ze swojej laski. To był sygnał do rozpoczęcia walki, a my wszyscy ruszyliśmy na niego razem!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Vali zaatakowaliśmy naszymi aurami razem, a Dulio rozpostarł swoich dwanaście skrzydeł i stworzył każdy typ magii żywiołów. Jego eminencja wystrzelił pocisk aury z Durandala II, który został naprawiony.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao, trzymając swoją Świętą Włócznię, ruszył do natarcia wraz z Ikuse-san i Sairaorgiem-san, zasypując wroga atakami aury, pięściami i ciosami wielkiego ostrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ────────♪ ────────♪&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piosenka Ingvild wzmocniła siłę moją oraz Valiego.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ataki Rias i jej grupy też się dołączyły, przez co Hades raz po raz obrywał od kogoś.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że jego moc coraz bardziej słabła, nie rezygnował i dalej atakował swoją boską aurą.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród naszych towarzyszy też byli tacy, którzy zostali trafieni, lub nawet pokonani przez jego ataki.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, ponieważ nadal był bez przerwy zasypywany naszymi skoordynowanymi atakami, coraz bardziej się cofał i w końcu zaczął się zataczać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszamy, Vali!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To mój tekst! Nie ociągaj się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Razem, jednocześnie, ja i Vali zasypaliśmy Hadesa ciosami i kopniakami wypełnionymi aurą. Hades odbijał je swoją boską mocą, która nadal była silna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak stopniowo, ataki moje i Valiego, ataki Dwóch Niebiańskich Smoków, zaczęły przebijać się przez obronę Hadesa i trafiać w jego twarz, brzuch, ramiona i nogi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednocześnie użyliśmy ciemno szkarłatnej i srebrnobiałej aury, które były przemieszane z kruczoczarną aurą i odpaliliśmy ją w stronę Hadesa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades próbował robić uniki, bądź teleportować się z miejsca na miejsce, ale nasza aura niezłomnie za nim podążała, zupełnie jakby miała własną wolę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuummmmm!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NUooo!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Hades nie mógł uniknąć połączonej aury Dwóch Niebiańskich Smoków i oberwał nią bezpośrednio, po czym runął na ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Vali ruszyliśmy, aby zadać mu ostatni cios.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F F!!!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[LLLLLLLLLLLLLLLLucifer!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym dźwiękiem, który brzmiał jak błąd, Vali i ja zebraliśmy w naszych nogach szaloną ilość aury i jednocześnie kopnęliśmy Hadesa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NAPRZÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓD!!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyłożyliśmy mu potężnie.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym ciosie podłoże rozpadło się na kawałki i zawaliło! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak impet naszych kopniaków nie zatrzymał się, aż Hades został wdeptany w ziemię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwilę potem ja i Vali sprawdziliśmy stan Boga Królestwa Zmarłych. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego aura całkowicie wyparowała z ciała, które było zmaltretowane i ciche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygraliśmy? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zwyciężyliśmy – odparł Vali, klepiąc mnie dłonią w pierś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! ...Rozumiem, więc wreszcie... pokonaliśmy Hadesa… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiliśmy to, mój rywalu – powiedziałem, klepiąc Valiego dłonią w pierś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, masz rację, rywalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak przybiliśmy sobie żółwika, chwyciliśmy Hadesa i wzlecieliśmy nad ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle dobiegł mnie głos Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyleciała do mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inne dziewczyny też zbliżyły się ze zmartwionymi twarzami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otaczały mnie teraz Rias, Asia, Akeno-san, Koneko-chan, Xenovia, Irina, Ravel, Rossweisse-san, Kuroka, Le Fay i Elmenhilde. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdjąłem hełm z głowy i uśmiechnąłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Oppai Smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny były zachwycone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszę się! Dzięki temu możemy mieć dzieci! Uuuuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuwaaaaaaaaaaaa!! Ise-kun poradził sobie, tak jak można się było spodziewać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina były poruszone do łez. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Asia wskoczyły na mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj z powrotem, Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak się cieszę, Ise-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, Hyoudou Issei, powróciłem! – oznajmiłem moim przyszłym żonom, kiedy tuliłem Rias i Asię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hades został pokonany, a ja przypomniałem sobie, jak ważne były dla mnie piersi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nareszcie ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, partnerze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że wygrałeś, Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To byli Ddraig i Albion, którzy do nas przylecieli! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej też zwyciężyli!  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig i Albion stanęli przede mną i Valim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były tu teraz cztery Niebiańskie Smoki! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cztery Niebiańskie Smoki? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He he, tylko żartowałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A gdzie jest Crom Cruach? – zapytał Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy wszystko się skończyło, gdzieś sobie poleciał – odparł Albion.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zwykle pojawiał się i znikał bez ostrzeżenia. Pewnie był jednak zadowolony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto zakończył się incydent z Longinusem Tyranem Alphecca i wojna z Sojuszem Bogów Królestwa Zmarłych…….&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.4_-_Decydująca_Bitwa_Kobiet|Podrozdziału Decydująca Bitwa Kobiet]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.4_-_Nowy_Żywot|Rozdziału Nowy Żywot]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.4_-_Decyduj%C4%85ca_Bitwa_Kobiet&amp;diff=579083</id>
		<title>High School DxD Shin.4 - Decydująca Bitwa Kobiet</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.4_-_Decyduj%C4%85ca_Bitwa_Kobiet&amp;diff=579083"/>
		<updated>2023-02-28T16:49:09Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Decydująca Bitwa Kobiet */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Decydująca Bitwa Kobiet==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Kiedy operacja się zaczęła, drużyna której zadaniem było pojmanie Meredith Ordinton, natychmiast opuściła bazę. Okazało się, że Meredith ukrywała się w domu jednego z polityków. Rias i jej drużyna ukryła się w sąsiednim budynku, a Elmenhilde wypuściła swoje nietoperze, aby dokonały zwiadu i sprawdziły otoczenie oraz miejsce pobytu wroga. Gasper także mógł wysłać w celach zwiadowczych swoje nietoperze, ale...ponieważ był posiadaczem Boskiego Daru, istniało ryzyko że Meredith zrobi mu pranie mózgu za pomocą swojego Świętego Gwoździa. Z tego powodu zadanie to zostało powierzone Elmenhilde. Kiedy siedziała pośrodku pokoju z zamkniętymi oczami, nagle wykrzywiła mocno usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś się stało, Elmenhilde? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje nietoperze zostały zniszczone, ale... znalazłam miejsce pobytu wroga, tylko że... ta sztuczna diablica, Verrine, jest na dachu domu – odparła Elmenhilde, otwierając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy dziewczyny to usłyszały, spojrzały w kierunku budynku… Tak jak powiedziała Elmenhilde, Verrine stała odważnie na dachu ze skrzyżowanymi rękoma, zupełnie jakby na kogoś czekała. Ona na kogoś czekała...  Zrozumiały to natychmiast. Zamiast zgadywać co zrobią, po prostu czekała aż zaatakują… Zupełnie jakby chciała powiedzieć „No dalej, kto będzie moim przeciwnikiem?”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest taka sama jak Xenovia – powiedziała Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To trochę nieuprzejme, ale mnie też się tak wydaje – odparła Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, coś takiego łatwo było zrozumieć. Ale skoro tak jawnie się eksponowała, to czy mogła to być pułapka? Może zastawiła ją wspólnie z Meredith? A może Meredith przygotowała tę pułapkę wbrew woli Verrine?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę że Verrine jest diablicą, która walczyłaby z nami wprost. Takie są moje odczucia po tym, jak obejrzałam nagrania meczy. Jednak nadal istnieje szansa, że jej postępowanie to w rzeczywistości zasadzka Meredith – powiedziała Rossweisse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, na nagraniach meczów można było zauważyć, że Verrine nie stosowała podstępnych i nieczystych zagrywek. Była osobą, która walczyła otwarcie, polegając na swoich talentach i instynktach. Postępowała tak, gdyż była dostatecznie uzdolniona, aby przebijać się przez szeregi silnych wrogów. Z tego powodu Rias sądziła, że po prostu czekała na tego, kto zostanie jej przeciwnikiem. Pewnie sama chciałaby walczyć, gdyby na nią ruszyli. Drużyna musiała się z nią tylko skonfrontować. Problemem była Meredith i posiadacze Boskich Darów, których kontrolowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Istnieje szansa, że stojąca na dachu Verrine-san to iluzja stworzona przez jednego z posiadaczy Boskich Darów, kontrolowanego przez Meredith – powiedziała Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taką opcję też należy brać pod uwagę. Z tego powodu należało poznać położenie Meredith i posiadaczy Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz gdzie są posiadacze Boskich Darów i Meredith? – zapytała Rias Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy pochylili się nad mapą posiadłości rozłożonej na podłodze. Elmenhilde zaznaczyła trzy miejsca na mapie. Rezydencja była dwupiętrowa i miała też jedno podziemne piętro, które było bardzo obszerne i podzielone na wiele pokojów. Jednakże wszyscy zwyczajni ludzie, nie licząc wrogów, zostali już na pewno teleportowani z tego domu do sztucznego Londynu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Meredith Ordinton, a właściwie osoby wyglądające jak ona, są obecne we wszystkich tych miejscach. Pewnie to tylko iluzje stworzone przez jakiś Boski Dar... ale nawet patrząc przez oczy nietoperzy nie potrafiłam odróżnić prawdziwej Meredith od fałszywej – powiedziała Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie punkty zaznaczone mapie oznaczały miejsca, w których spostrzeżono Meredith. Pewnie za pomocą iluzji upodobniono do niej jakichś posiadaczy Boskich Darów. Taka była jej strategia, aby zmylić nietoperze Elmenhilde. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamy ograniczony czas, więc nie możemy się nad tym zbyt długo zastanawiać – powiedziała Rias. – Po pierwsze, Akeno, Gasper, Xenovia i Irina. Odseparujemy Verrine od pozostałych celów. Tak jak planowano, pokonamy ją razem. Le Fay, Artur, Koneko, Kuroka oraz Elmenhilde. Powierzam wam zajęcie się Meredith i posiadaczami Boskich Darów. Rossweisse, kiedy będę walczyła z Verrine, natychmiast użyjesz „tego”, kiedy tylko pokaże jakąś lukę w obronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumieliśmy – odparli wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias wiedziała, że obecnej sytuacji najważniejsza była odpowiednia strategia i to od niej najwięcej zależało. W każdym razie do prawdziwej bitwy, czyli pokonania Hadesa i Arymana, niezbędne były moce Iseia i Valiego, a aby przywrócić Iseiowi jego poprzednie zdolności, należało najpierw pojmać Meredith. Z tego powodu czas był na wagę złota i im szybciej bitwa zostanie zakończona, tym lepiej, ponieważ byłoby źle, gdyby pod sam koniec bitwy Ise i pozostali zostaliby przyparci do muru. W związku z tym beztroska i lekceważenie wroga było zabronione, zwłaszcza że przeciwnik miał niezwykłą zdolność do walki z ich siłą (kilku posiadaczy potężnych Boskich Darów). Uwierzcie w swoich towarzyszy, uwierzcie w Iseia, uwierzcie w swoje własne siły. Serce Rias silnie w to wierzyło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na rozkaz Rias, wszyscy ruszyli do akcji. Bitwa, której celem było pojmanie posiadaczki Tyrana Alphecca, zaczęła się. W stronę bazy wroga lecieli Rias, Akeno, Gasper, Xenovia i Irina. Równocześnie drużyna, której celem było pojmanie Meredith, przeniknęła do rezydencji. Verrine, która patrzyła na nich z dachu, dostrzegła obie grupy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę że podzieliście się na dwie drużyny – powiedziała do Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias uśmiechnęła się w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się masz, Verrine?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc moim przeciwnikiem będzie Księżniczka Przełączenia oraz jej grupa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie podoba ci się to? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Verrine pokręciła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Wydajesz się być silna, więc to dla mnie nie problem. Prawdę mówiąc chciałam walczyć z Oppai Smokiem, gdy będzie już w swoim normalnym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz walczyć z w pełni sprawnym Iseiem? Nigdy byś go nie pokonała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Verrine to usłyszała, uśmiechnęła się z rozbawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ jestem kobietą, prawda? Ale i tak chciałabym walczyć. Chciałabym to zrobić właśnie dlatego, bo jestem kobietą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Verrine także była maniaczką bitew, ale nie w aż takim stopniu co Gressil i Sonneillon. Jednak w przeciwieństwie do tej dwójki, od niej nie było czuć niegodziwości. Otaczała ją raczej atmosfera niewinności. Wkrótce potem z wnętrza domu dobiegły odgłosy walki. Najwyraźniej bitwa się zaczęła.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ kazano mi chronić Meredith, to nie mogę zignorować waszej obecności – powiedziała Verrine.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oni też brali pod uwagę taką opcję. Dopóki Le Fay i jej grupa nie pojmą Meredith, Verrine za wszelką cenę musiała być trzymana poza rezydencją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rossweisse! – krzyknęła nagle Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy była walkiria usłyszała swoje imię, pojawiła się na drodze przed rezydencją i stworzyła magiczną formułę w kierunku domu. Trzymała w dłoni różdżkę Mistilteinn, która zwiększała jej magiczną moc. Magiczna formuła została wymówiona i stworzyła barierę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W pobliżu Rossweisse latały dwie wiwerny Boskiego Podziału, które Ise stworzył zawczasu! Teraz uwolniły one swoją moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mocą [Wzmocnienia] i [Transferu] Sekiryuuteia, precyzja i wytrzymałość bariery Rossweisse została zwiększona i wzmocniona! Dookoła domu powstała bardzo silna bariera. Skoro wiwerny nie mogły stać się zbrojami dla Rias i Xenovi, to należało znaleźć inny sposób na ich wykorzystanie. Najważniejszymi obawami operacji, mającej na celu pojmanie Meredith, były: &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
• Możliwość że podczas walki Verrine przybędzie wesprzeć Meredith.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
• Możliwość że Meredith zastawiła pułapkę poza domem i Gasper, który walczy z Verrine, zostanie trafiony Świętym Gwoździem i dozna prania mózgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
• Meredith ucieknie za pomocą teleportacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby wyeliminować te trzy opcje, obie dziewczyny musiały zostać od siebie oddzielone, a Meredith uwięziona w domu. Jednak nawet otaczająca go solidna bariera stworzona przez Rossweisse, mogła nie być żadną przeszkodą dla Verrine. Także Longinus, będący świętą relikwią, Święty Gwóźdź, mógł łatwo przebić barierę. Nawet gdyby jedna z obaw się spełniła, to stopień trudności misji poszybowałby w górę i jej wykonanie w narzuconym limicie czasu byłoby wyjątkowo trudne. Aby wyeliminować takie sytuacje, użyli wiwern Iseia do wzmocnienia bariery Roissweisse. Dziewczyny chciały sprawdzić, czy można korzystać z ich mocy, pomimo marnego stanu Iseia, i dzięki temu uzyskały dostęp do Wzmocnienia i Transferu. W rezultacie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bariera!? Zamierzacie całkowicie odizolować mnie od Meredith, która jest w środku, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Verrine zgromadziła w swoich dłoniach olbrzymią ilość aury i odpaliła ją w stronę bariery, ale ta nawet nie drgnęła. Spojrzała wtedy na Rossweisse, jakby chciała powiedzieć „A więc w takim razie…”, ale… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To bezcelowe. Stworzyliśmy tę barierę tak, że będzie istniała przez godzinę i nawet śmierć Rossweisse jej nie zlikwiduje. Innymi słowy nie możesz się dostać do Meredith w jednej chwili – oznajmiła Rias. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy na twarzy Verrine pojawiło się zniecierpliwienie. Sądziła pewnie, że nawet jeśli bariera zostanie stworzona, to łatwo ją zniszczy, jednak ta okazała się zbyt solidna. Od momentu swoich narodzin, Verrine była niesamowicie silna. Dlatego Rias sądziła, że nie miała ona doświadczenia w pracy zespołowej. W Kioto okazało się, że tacy właśnie są Gressil i Sonneillon. Nagrania z meczów pokazywały, że Verrine także preferowała solowy styl gry. Dlatego pewnie bagatelizowała walkę zespołową. Po bitwie w Kioto, Ikuse Tobio i Cao Cao, którzy walczyli z Gressilem i Sonneillonem, podzielili się z nimi wrażeniami. Oba diabły walczyły wtedy, w ogóle ze sobą nie współpracując. Nie posłuchali nawet Hadesa i podążyli za Erebem. Pewnie zamierzali wzmocnić własną siłę, albo coś takiego. Zapewne widzieli nagrania meczy swoich przeciwników i ich drużyn, ale skupili się na indywidualnej sile i nie rozważyli siły drużyny i współpracy. Jak powiedziała Rias, była to ironia losu. W Królewskich Grach indywidualne umiejętności były ważne, ale ogólna siła członków drużyny i ich współpraca też była istotna. Tego mecze nauczyły Rias i pozostałych. Dołączając do turnieju, sztuczne diabły skupiły swoje wysiłki na obserwacji indywidualnej siły. Verrine była silna. Zapewne była też bardziej utalentowana niż Rias, jednak wykonanie tej operacji było najwyższym priorytetem. Z tego powodu Rias stworzyła tę operację odizolowania Verrine, gdyż wzięła pod uwagę jej naturę. Nagle Rias i Gasper stanęli obok siebie i zaczęli recytować inkantację:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciemności, wieczna ciemności, odpowiedz tej niszczycielskiej diablicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko zniszczenia, symbolu zagłady, użyj tej ciemności Demonicznego Boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciemność Gaspera wyłoniła się z cienia Rias i zaczęła pochłaniać jej ciało. Stopniowo spowiła ją całą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje złe oko, bracie złych oczu, zbierz się w moim zniszczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja pani, siostro zniszczenia, rozciągnij wokół siebie tą zakazaną noc i pierwotną ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Rias, które było pokryte ciemnością, która skumulowała się w nową formę. Wtedy Rias i Gasper wyrecytowali razem ostatnią część inkantacji:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poczęstuj wrogów przed nami mocą ostatecznego zniszczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojawiła się diablica, pokryta ciemnością i otoczona szkarłatną aurą. Zakazane Przeniknięcie Księżniczki Balora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dalej, Verrine, pokaż na co cię stać – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias będzie walczyła razem ze swoimi towarzyszami. Racja, było tak jak zawsze. Parostwo Gremory zawsze współpracowało ze swoimi towarzyszami i na koniec Ise wszystko kończył…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Drużyna, która miała pojmać Meredith Ordinton, przeniknęła do wnętrza domu, z Le Fay w centrum. Posiadacze Boskich Darów, których opętała Meredith, i którzy wyglądali tak samo jak ona, zaatakowała Artura, Kurokę i Koneko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdychajcie, Diabły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A masz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiadacze Boskich Darów, którzy byli pod kontrolą Meredith, atakowali drużynę bronią, lub specjalnymi zdolnościami, ale nie byli oni żadnymi przeciwnikami dla Artura, który był arcymistrzem szermierki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak to wy mnie nigdy nie pokonacie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łatwo sobie było z nimi poradzić. Ci których pokonano, wracali do swojego normalnego wyglądu. Kuroka i Koneko wzmocniły swoje zdolności bojowe za pomocą Senjutsu i sprawiły że posiadacze Boskich Darów omdleli. Kuroka otrzymała także trening od Magari, która miała ponad osiemset lat i pomogła jej wzmocnić swoje zdolności &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uhm, zapewne nie są aż tacy silni – powiedziała Kuroka zadając cios.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydaje ci się tak, nee-sama, ponieważ walczyłaś już z bardzo potężnymi wrogami i przyzwyczaiłaś się do tego – powiedziała Koneko, obezwładniając ciosem kolejnego posiadacza Boskiego Daru. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co z tobą, Shirone? Też doświadczyłaś ciężkich walk i teraz łatwo ci idzie, prawda? – odparła Kuroka, śmiejąc się głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ bitewna siła obu sióstr Toujou była wynikiem licznych walk, przez które musiały przejść, więc mało kto mógł im sprostać. Le Fay, która podążała za swoim bratem, także pokonywała posiadaczy Boskich Darów, którzy atakowali ją magią żywiołów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty też stałaś się silniejsza – powiedział Artur, gdy zobaczył jak walczy jego siostra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Le Fay uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci bardzo, Onii-sama, ale w porównaniu do ciebie nadal jestem słaba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tej rozmowie, Le Fay i jej grupa przejęli kontrolę nad całym piętrem. Elmenhilde użyła swoich nietoperzy, aby dokładnie przeszukać cały dom i znaleźć wroga. Było jeszcze jedno piętro i piwnica. W obu tych miejscach potwierdzono obecność Meredith. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zarówno w piwnicy jak i na piętrze znajdują się iluzje Meredith Ordinton – powiedziała Elmenhilde.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy siostry Toujou to usłyszały, zrobiły krok naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie czas na Senjutsu, miau♪ – powiedziała Kuroka, wykonując ruch ramionami.   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Nawet jeśli zmienisz swój wygląd za pomocą magii, to przepływu Ki w ciele tak łatwo nie podrobisz – dodała Koneko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka i Koneko wzięły się za ręce, zamknęły oczy i skupiły myśli. Ich ciała zaczęły emanować białym światłem, Touki. Obie zaczęły wyczuwać przepływ Ki, unoszący się w domu. Nagle spojrzały jednocześnie na sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest na piętrze, miau. Święta aura... znaczy, wyczuwam Ki podobne do tego, jakie mają moce Valerie-chan, Cao Cao i Lint-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jest na górze. Ja również wyczułam Ki Meredith.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiadała podobną moc, a raczej Ki, co Święty Graal Valerie Tepes, Święta Włócznia Cao Cao i Święty Krzyż Lint Sellzen. Innymi słowy było to Ki charakterystyczne dla posiadaczy Boskich Darów typu relikwia. Wszyscy skinęli głowami i ruszyli biegiem stronę schodów. Gdy wbiegli na piętro….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc przyszłyście, diabły!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolimy wam skrzywdzić naszej królowej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiadacze Boskich Darów, którzy wyglądali jak Meredith, ruszyli do ataku, ale zostali pokonani przez Artura i resztę drużyny. Potem wszyscy dotarli do pokoju, który znajdował się w głębi piętra. Gdy wtargnęli do środka, zobaczyli trzech posiadaczy Boskich Darów, którzy wyglądali jak Meredith, oraz ją samą, siedzącą na krześle. Kręciła teraz koroną wokół palca, jakby się nią bawiła. Ta korona była Boskim Darem, zrobionym ze Świętych Gwoździ.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pierwszy raz od bardzo dawna, kiedy się spotykamy i rozmawiamy ze sobą w ten sposób, Le Fay – powiedziała Meredith, biorąc głęboki wdech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Le Fay zrobiła krok naprzód i wycelowała różdżkę w Meredith.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację, Meredith. Proszę, przestań robić takie rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Meredith to usłyszała, uśmiechnęła się kwaśno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta niesamowita pewność siebie. To naturalne, prawda? Należysz do grupy z silnymi i wybitnymi ludźmi, z którymi podróżujesz po świecie. Drużyny Valiego Lucyfera, prawda? No i D×D, zgadza się? Tego można się było spodziewać. To ze względu na twoje pochodzenie? Zostałaś do tego wybrana? A może dlatego że masz talent kultywowany przez pokolenia Rodu Pendragon?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówiłam ci już wcześniej, że nie lubię jak ktoś tak do mnie mówi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale czy to nie ironiczne? Jestem od ciebie lepsza, zarówno pod względem talentu, jak i pochodzenia. Nie tylko zresztą od ciebie, a od każdego innego w Złotym Brzasku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli los obdarzył cię talentem i pochodzeniem, to postępując w taki sposób nic nie osiągniesz. Tylko żale i pretensje, które będą narastać – odparła Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meredith wściekła się, kiedy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie gadaj mi bzdur o byciu grzeczną dziewczynką! Ja, nawet jeśli w moich żyłach płynie błękitna krew, nie dano mi szansy na wejście do rodziny królewskiej! To rodzina królewska, rozumiesz? Nawet w tym świecie jest to coś prominentnego, przeznaczonego tylko nielicznym! Dlaczego tylko ja? Dlaczego mnie to musiało spotkać? Inni… Dzieci różnych matek były królewskie od urodzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całego ciała Meredith wydostała się mroczna aura. ...Można w niej było wyczuć boskość. To był bóg Akoman, który ją opętał. Przez tą boską moc, nie potrafiła odróżnić dobra od zła. Meredith wstała i założyła koronę na głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabijcie jak najwięcej ludzi! Nawet jeśli to tylko sekunda dłużej, nie pozwólcie aby D×D panoszyło się w tym kraju! – rozkazała Meredith posiadaczom Boskich Darów, kiedy w jej dłoni pojawił się Święty Gwóźdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzej posiadacze Boskich Darów, uzbrojeni w świetlistą włócznię, lodową tarczę i ognistego tygrysa, ruszyli do ataku. Koneko skoczyła naprzód i powaliła jednego z przeciwników ciosem w brzuch. Kuroka, mieszaniną demonicznej energii i Youjutsu, obezwładniła kolejnego. Elmenhilde stworzyła lalki zrobione ze srebra, które pokonały ostatniego napastnika z Boskim Darem. Meredith wystrzeliła Święty Gwóźdź w stronę Le Fay, ale Artur zasłonił ją własnym ciałem i zablokował atak swoim mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– TTTTTTTTTTTYYYYYYYYYY!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meredith uwolniła świętą aurę i magiczną moc z całego swojego ciała. Z każdego miejsca wewnątrz pokoju wyrosły gwoździe długie jak ostrza mieczy! Dysponowała taką techniką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby Kuroka i Koneko, które są diablicami, oraz Elmenhilde, która jest wampirzycą, zostałyby trafione przez te Święte Gwoździe, nie obyłoby się bez konsekwencji! Poruszając się z olbrzymią prędkością, Artur w jednej chwili zniszczył Święte Gwoździe swoim mieczem. Meredith zadrżała, kiedy to zobaczyła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam że brat Le Fay jest jednym z najlepszych szermierzy na świecie, ale...!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meredith cofnęła się, gdy zobaczyła, jak jej Święte Gwoździe są niszczone. Kiedy Le Fay to zobaczyła, użyła swojej magii pieczętującej. Meredith ponownie stworzyła Święty Gwóźdź, aby temu zapobiec. W tym momencie Artur rozciął przestrzeń mieczem i wsunął tam ostrze, które zaraz pojawiło się obok Meredith. Dziewczyna natychmiast zrobiła unik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tutaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Le Fay cisnęła obręczą w stronę Meredith, która natychmiast zatrzasnęła się na jej ramieniu! Meredith padła od razu na ziemię, jakby jej ciało opuściły siły, a w następnej chwili wydostało się z niego coś, co wyglądało jak czarna mgła, która przybrała kształt twarzy. To był bóg Akoman.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz jest mój!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Artur zwiększył aurę Collbrandea na maksimum i skompresował, po czym ruszył w stronę czarnej mgły z olbrzymią prędkością i zadał cios. Był to precyzyjny atak, który, nawet przy użyciu maksymalnej ilości świętej aury, mógł być użyty również wewnątrz pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NUU, NNUUAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bóg Akoman zawył z bólu, gdy trafił go Miecz Świętego Króla, a jego twarz wykrzywiła się, po czym mgła zaczęła powoli znikać, aż kompletnie wyparowała. To nie znaczyło, że został całkowicie zniszczony. Ale przez jakiś czas nie będzie się w stanie pojawić w tym świecie. Nawet gdy Akoman opuścił ciało Meredith, ona nadal próbowała zdjąć obręcz z ręki. Le Fay podbiegła i położyła na jej piersi dłoń, na której pojawił się magiczny krąg. To był magiczny system bezpieczeństwa, zaprojektowany przez Le Fay, który miał zniszczyć magię ciążącą na Hyoudou Isseiu… Skoro była jej koleżanką, to znała jej magię lepiej, niż ktokolwiek inny… Z magicznego kręgu Le Fay słychać było dziwne klikanie, które rozniosło się echem po całym pomieszczeniu. Zaraz potem Meredith osunęła się na Le Fay, pozbawiona mocy. Wcześniej jednak coś powiedziała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Ja też… Powinnam pójść... w twoje ślady...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Le Fay... Wzięła nieprzytomną Meredith na ręce, a z jej oczu popłynęły łzy. Gdyby jej towarzyszyła, to wtedy... Jednak czasu nie można cofnąć. W tym momencie, nawet jeśli to zrozumiała… Było już po prostu za późno...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Na londyńskim niebie, ponad rezydencją, trwała zażarta bitwa. Verrine, emanując olbrzymimi ilościami aury, miotała w stronę Rias niezliczone pociski demonicznej aury. Ona sama natomiast atakowała swoją Mocą Zniszczenia. Gdy oba ataki się ze sobą zderzały, unicestwiały się nawzajem. Verrine nie przejmowała się tym jednak, tylko dostosowywała swoją ofensywną postawę i coraz bardziej zbliżała się do Rias. Rzeczywiście była rzadkim talentem. Kiedy trzecie oko na czole Rias błyszczało, korzystała z zatrzymania czasu. Wiele ataków Verrine zostało zostało powstrzymanych w taki właśnie sposób. Jednak samej Verrine nie udało się zatrzymać, gdyż znakomicie potrafiła przewidzieć zasięg spojrzenia i kryła się za którymś z budynków, po czym wyłaniała się nie wiadomo skąd i strzelała do Rias swoją mocą. Rias natychmiast uciekała i miotała swoją Mocą Zniszczenia, której Verrine unikała. Ataki których unikały, leciały we wszystkie strony i burzyły budynki. Był jednak ktoś, kto wspierał Rias w jej powietrznej bitwie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze raz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse, trzymająca różdżkę Mistilteinn, tworzyła niezliczone magiczne kręgi, posiadające najróżniejsze właściwości i atakowała magią na pełną skalę. Verrine unikała magicznych ataków, bądź niszczyła je swoją aurą, ale niektóre ją trafiły. Z czasem tych trafień było coraz więcej. Po przelocie po niebie, Rias i Rossweisse wylądowały razem na linii kolejowej dworca King&#039;s Cross.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buummmm...... Buuummmmm......&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z daleka dobiegał odgłos potężnych eksplozji. Sądząc po aurze, toczyła się tam walka pomiędzy Ddraigiem, Albionem i Crom Cruachem, a fałszywymi Niebiańskimi Smokami. Londyn całkowicie zmienił się w pole bitwy. Wszystkie żywe istoty zamieszkujące miasto i pojazdy, zostały przeniesione do fałszywego Londyu, ale... Rias też niszczyła budynki, choć chciała aby zabytki pozostały nietknięte. Verrine też próbowała wylądować na dworcu King&#039;s Cross, ale Xenovia i Irina ruszyły na nią, wymachując swoimi świętymi mieczami. Xenovia zadała cios Durandalem i jednocześnie użyła Excalibura. Z siedmiu cech Excalibura, miecz zmienił się w bicz i stał się niewidzialny, przez co trudno było przewidzieć, skąd nastąpi atak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Verrine uniknęła ciosu niewidzialnego Excalibura, dzięki swojemu instynktowi, oraz Durandala, gdy robiła uniki tak, jakby tańczyła. Ale w tym momencie do ataku ruszyła Irina, tnąc swoim Hauteclairem! Verrine uniknęła tego ataku, ale Irina strzeliła promieniem światła z dłoni, gdyż jako wskrzeszona anielica mogła korzystać ze światła, na które diabły były wrażliwe. Mimo że Verrine nie była przygotowana na ten atak, to uniknęła go, ale światło lekko zadrasnęło jej policzek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auuuuuuu, to boliii!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zaczęła tupać nogami w miejscu, z załzawionymi oczami. Wzięła się jednak w garść i odrzuciła Xenovię oraz Irinę falą aury. W tym momencie Rias i Rossweisse zaatakowały jednocześnie, a Xenovia i Irina wróciły, wymachując swoimi mieczami. Większości ataków Verrine uniknęła, ale czasem obrywała aurą świętych mieczy i mocą światła. To jednak wystarczyło, aby jej ciało ponosiło coraz większe obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Haa, haa...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Verrine zaczęła ciężko oddychać i miała opuszczone ramiona. Rias przewidziała że stanie się coś takiego, skoro sztuczne diabły były niedoświadczone. Nawet jeśli Balberith i Verrine mieli talent do walki, to podczas bitwy nie dbali o swoją wytrzymałość, czyli innymi słowy miotali silnymi atakami jak szaleni i nie przejmowali się tym, że zmęczą się i nie będą mieli siły do dalszej walki. Rias oraz jej grupa przeszli przez specjalny trening i mieli na koncie wiele ciężkich i śmiertelnie niebezpiecznych bitew... Dzięki tym przeżyciom, zyskali najróżniejsze doświadczenia bitewne. Xenovia i Irina, które zostały powalone przez oddychającą ciężko Verrine, natychmiast zerwały się na nogi. Zwłaszcza Xenovia, która posiadała oryginalną pochwę Excalibura, szybko wracała do zdrowia i z powrotem szarżowała na wroga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Mogę tak przez cały dzień!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko że nie mamy całego dnia, Xenoviu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmawiając w ten sposób, Xenovia i Irina zbliżały się stopniowo do Verrine, która była zaskoczona uporem tej dwójki. Wtedy zaczęły na nią spadać błyskawice. Verrine natychmiast to dostrzegła i odskoczyła, ale błyskawice podążały jej śladem. W niebiosach nad King&#039;s Cross, rozbrzmiał piorun. Z burzowymi chmurami za plecami, Akeno rozpostarła swoje skrzydła upadłej anielicy i dalej miotała błyskawicami w Verrine, która unikała ataków, ale….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ibaraki Douji-sama, Ura-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwaj potężni Oni, których przyzwała Akeno, zaczęli atakować Verrine i próbowali ją zmiażdżyć swoimi metalowymi maczugami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NIE PRZEGRAAAAAAAM!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z niezłomną determinacją, Verrine uwolniła ogromną aurę i powaliła obu Oni. Błyskawice dalej spadały z nieba i w końcu ją trafiły. Nawet jeśli jej ciało było osmalone i dymiło, nie zostało całkowicie spalone. Jednak narządy wewnętrzne ucierpiały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli z Verrine było bardzo źle, odpaliła pociski aury w stronę Akeno, Xenovi i Iriny! Wszystkie one uniknęły tych ataków, ale dworzec King’s Cross został zrównany z ziemią. Gdyby zobaczyli to fani pewnego filmu o młodym czarodzieju w okularach i z blizną na czole, to płakaliby krwawymi łzami z żalu. Myśląc w ten sposób, Rias i Rossweisse spojrzały razem w stronę Verrine. Sztuczna diablica to wyczuła i próbowała odpalić w ich stronę pocisk aury, ale obie jej ręce były związane Excaliburem w kształcie bicza i liną utkaną ze światła. Zrobiły to Xenovia i Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse użyła dodatkowo liny zrobionej z magicznej mocy, nasyconej magią wiążącą. Rias ruszyła w stronę Verrine z olbrzymią prędkością, a jej trzecie oko zalśniło. Sztuczna diablica została zatrzymana! Chociaż nie mogła się ruszać, dalej była przytomna. Rias położyła na jej ramieniu dłoń, przepełnioną aurą. T był szach-mat. Tak dla pewności, Akeno przygotowała błyskawicę, a Ibaraki Douji i Ura czekali z maczugami gotowymi do ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co teraz zamierzasz zrobić, Verrine? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Verrine wyglądała na sfrustrowaną. Zapewne po raz pierwszy została pokonana, nie licząc porażki jej drużyny podczas Turnieju. Po chwili….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ....UUUUUUeeeeeeeeeee...!!! Nie chcę... znów przez to przechodzić!!!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła głośno płakać. ...Beczała jak dziecko i całkowicie straciła chęć do walki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze względu na to, jak gorzko rozpaczała Verrine, Rias zaniemówiła. Xenovia i Irina podświadomie spojrzały na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro tak płacze, to wygląda to chyba tak jakbyśmy się nad nią znęcały?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale gdybyśmy nie zaatakowali jej razem, to nie wiem czy dalibyśmy radę ją powstrzymać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno wylądowała i westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To koniec?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias anulowała swoją łączoną technikę z Gaperem i wróciła do normalnej postaci. Z powodu swojej walki w mrocznej postaci, dręczyły ją jednak lekkie zawroty głowy. Gdyby nie limit czasu, Rias w swojej mrocznej postaci, ze wsparciem Akeno, stoczyłaby wyrównaną walkę z „obecną” Verrine. Gdyby doświadczyła niezliczonych bitew z różnymi przeciwnikami i użyła swojej specjalnej umiejętności, wynik pojedynku byłby trudny do przewidzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuu, kiedy się uspokoi, zabierzemy ją stąd – powiedziała Rias, po czym skontaktowała się z Le Fay. – Le Fay, my już skończyliśmy, a co u was?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, u nas też jest już po wszystkim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za dobre wieści, najwyraźniej bitwa w z Meredith też skończyła się zwycięsko. Teraz wystarczyło tylko pokonać Sojusz Władców Piekieł i zobaczyć, czy Ise powróci do swojej normalnej postaci. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy zabierzemy stąd Verrine, dołączymy do Iseia i pozostałych – powiedziała Rias do Akeno, Xenovi, Iriny i Rossweisse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, walka trwa nadal. Rias pomyślała o czymś:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Proszę, Ise, stań się znowu normalny….”&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.4_-_Lwie_Serce|Podrozdziału Lwie Serce]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.4_-_Żywot_4:_Leć!_Oppai_Smoku!|Rozdziału czwartego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.4_-_%C5%BBywot_3:_Bitwa_z_Sojuszem_Przyw%C3%B3dc%C3%B3w_Piekie%C5%82&amp;diff=579082</id>
		<title>High School DxD Shin.4 - Żywot 3: Bitwa z Sojuszem Przywódców Piekieł</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.4_-_%C5%BBywot_3:_Bitwa_z_Sojuszem_Przyw%C3%B3dc%C3%B3w_Piekie%C5%82&amp;diff=579082"/>
		<updated>2023-02-28T15:58:29Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot 3: Bitwa z Sojuszem Przywódców Piekieł */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Bitwa z Sojuszem Przywódców Piekieł==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Zgodnie z naszym planem, nadeszła pora aby pokonać i pojmać posiadaczkę Tyrana Alphecca, Meredith Ordinton, oraz bogów z Sojuszu Przywódców Piekieł, Hadesa i Arymana. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Kiba Yuuto, przed rozpoczęciem bitwy przeniosłem się z domu Iriny-san do miejsca spotkania. Podzieliliśmy się na dwie duże grupy, których skład uzgodniliśmy na wcześniejszym zebraniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam należałem do drużyny, która miała zająć się Balberithem. Oprócz mnie, byli w niej także Ise-kun, Vali, Sairaorg Bael-san i jego parostwo, Asia-san, Ravel-san, Ingvild-san, Lint-san, Bennia-san, Lavinia Reni-san, potomkowie członków Drużyny Podróży na Zachód, Crom Cruach, Fenrir i Gogmagog. Główną siłą uderzeniową naszej grupy byli posiadacze Boskich Darów i ci, którzy skupiali się na sile. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W drugiej drużynie, której zadaniem było pojmanie Meredith, znajdowali się Rias-neesan, Akeno-san, Koneko-san, Gasper-kun, Xenovia, Irina-san, Rossweisse-san, Le Fay-san, Kuroka-san, Artur-san i Elmenhilde-san. Główną siłą uderzeniową byli ludzie, którzy nie posiadali Boskich Darów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie grupy czekały na sygnał do rozpoczęcia ataku. Gdy to nastąpi, każda z nich ruszy zrealizować swoje cele. Moja drużyna, ruszy przez bramę Ponurych Żniwiarzy, którą otworzy nam Bennia-san. Dzięki temu udamy się od razu na terytorium Sojuszu Przywódców Piekła, ulokowanego w podziemiach Londynu. Umiarkowana frakcja, której przewodzi Orkus, skoordynowała już to z nami. Wkrótce wmaszerujemy prosto w środek bazy wroga. Jednak nawet jeśli naszym celem było przywrócenie Iseia-kun do normalnego stanu, to chciałem aby nasza drużyna zrealizowała najpierw swój cel bojowy. Mogliśmy tylko powierzyć nasze uczucia Rias-neesan i Le Fay-san. Potem wypełnilibyśmy rolę, którą nam powierzono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim operacja się zaczęła, Dwa Niebiańskie Smoki, Ise-kun i Vali, rozmawiali sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro o tym wspominasz, to Ophis wytknęły mi błędy w mojej inkantacji Smoczej Deifikacji – powiedział Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie powiedziała, że od czasu do czasu dobrze by było, gdybym wrzucił jakieś pieniądze do skrzyni na datki w świątyni, która znajduje się na dachu twojego domu –  odparł Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ obaj recytowali razem inkantację do Ophis, wydawało się że zwracali szczególną uwagę na jej życzenia. Nieco dalej, Ravel-san i Sairaorg-san, razem z Rias-neesan (poprzez magiczny krąg komunikacyjny) potwierdzali pewną rzecz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym pogadać jeszcze o tym A×A, które kilka dni temu przebudził Hyoudou Issei – powiedział Sairaorg-san do Ravel-san i Rias-neesan, patrząc na Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardzo się tym przejmujesz, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to że A×A, Ryuuteimaru, częściowo odzyskał energię do ataku, ale... nie przetestowaliśmy, czy Ise-sama byłby w stanie się z nim połączyć i użyć ataków. Niepewność nadal pozostaje. Dodatkowo, nawet jeśli nam się uda, to nie mamy pewności, czy w swoim obecnym stanie Ise-sama będzie potrafił kontrolować olbrzymią moc A×A? Obawiamy się tego – odparła Ravel-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Sairaorga-san przybrała ponury wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najbardziej przeraża mnie to, że on sam uważa że nic mu nie jest. Jednak gdyby połączył się ze swoim chowańcem myśląc, że może go kontrolować, a on wymknąłby mu się spod kontroli.… Zniszczyłby nie tylko podziemia Londynu, ale i samo miasto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdyby ta moc wymknęłaby się spod kontroli, to moglibyśmy mówić o niemałym szczęściu, gdyby skończyło się na samym zniszczeniu Londynu. Wiesz że ta moc jest w stanie unicestwić cały świat? Mogłaby zmieść tą wyspę z powierzchni ziemi – powiedziała Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się. Tak jak powiedziały Rias-neesan i Ravel-san, chociaż A×A posiadał moc zdolną do zniszczenia Hadesa i Arymana, to obecnie Ise-kun nie był jej w stanie kontrolować, więc wszystko mogłoby się skończyć tak, jak sugerowała to Rias-neesan, i Anglia zostałaby unicestwiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowy możemy zapomnieć o AxA, dopóki nie schwytamy Meredith Ordinton, prawda? – zapytał Sairaorg-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel-san przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dopóki Ise-sama nie wróci do normalnego stanu, okręt pozostanie w dokach Grigori. Vali-sama został już o tym powiadomiony, jednak nadal chce walczyć razem z Iseiem-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc Ravel-san poinformowała już o tym Valiego. Skoro Dwa Niebiańskie Smoki będą walczyć razem przeciwko dwóm głównym wrogom, to muszą dobrze znać swoje możliwości. W przeciwnym razie mogliby mieć kłopoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem że napęd  wykonany przez pierwotnego boga Erosa miał zostać zamontowany w AxA, ale do tego nie doszło. Co się właściwie stało, było za mało czasu? – zapytał Sairaorg-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias-neesan westchnęła przez magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W tym braku czasu jest trochę prawdy. Ale ponadto Eros...najwyraźniej miał pewne obiekcje co do współpracy z obecnym Iseiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też o tym słyszałem. Najwyraźniej Ajuka Belzebub-sama i Grigori nawiązali negocjacje z Olimpem. Jednak kiedy pierwotny bóg Eros, który czuwa nad miłością i seksem, dowiedział się o obecnym stanie Iseia-kun, powiedział coś takiego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojojojojoj. Kobiece piersi, tyłeczki i uda go brzydzą? No to mamy problem. Te trzy rzeczy są podstawowymi i najważniejszymi składnikami tego świata. Mężczyzna który tego nie rozumie, nie jest mężczyzną. Chciałem porozmawiać z nim o tych rzeczach. O piersiach, tyłeczkach i udach. Oppai Smok, który nie rozumie tych słów, nie zasługuje na taką nazwę. Rozwojem napędu zajmę się wtedy, gdy znów zacznie cenić wartość piersi, tyłeczków i ud.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odmówił z powodu rozbieżności w ich fetyszach! Kiedy Sairaorg-san to usłyszał, zakrył twarz dłonią, zupełnie jakby nie wiedział co powiedzieć. Tak. Nie wiadomo jak to skomentować, prawda? Ale to właśnie dzięki jego seksualnym żądzom, pragnieniu kobiecych piersi i tym podobnych rzeczy oraz wszelkiego rodzaju piętrzących się uczuć, Ise-kun był w stanie dokonywać cudów. Skoro więc bóg Eros nie chciał się obecnie zgodzić na współpracę, to nie mogliśmy z tym nic zrobić... Chciałem, aby wzięli pod uwagę zły stan Iseia-kun. Ale jak w legendach, olimpijscy bogowie byli nierozsądni. Jeśli mówili „Nie”, to ciężko było ich skłonić do zmiany zdania. Innymi słowy, nowy napęd do A×A zostanie skonstruowany przez Erosa, kiedy Ise-kun powróci do normalności. Nawet jeśli rozwój przebiegałby zgodnie z planem, to słyszałem że i tak ciężko by było go skończyć przed tą bitwą. Kiedy się nad tym zastanawialiśmy, zbliżała się chwila rozpoczęcia operacji.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy czekaliśmy, w powietrzu dało się wyczuć napięcie, aż nagle jeden z naszych sojuszników zaczął panikować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W czym problem? – zapytał Sairaorg-san, krzyżując ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nad Londynem pojawiły się D-Dwa Niebiańskie Smoki! – odparł pobladły sojusznik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zaskoczyła ta informacja. Nieprzyjaciel wykonał pierwszy ruch. Włączyliśmy telewizor, który znajdował się w poczekalni. Od razu trafiły nam się wiadomości, które pokazywały oba smoki latające na niebie nad Londynem. Dziennikarz telewizyjny nawijał jak szalony:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę popatrzeć! Na londyńskim niebie pojawiły się dwie tajemnicze istoty, które wyglądają jak mityczne smoki! To jakiś efekt specjalny, czy rzeczywistość? Wszyscy mówią tylko o tym! Cz-czym są te potwory!? Czy to smok z narodowej flagi Walii!!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ekranie widzieliśmy, że dla ludzi widok dwóch smoków był atrakcją, nawet jeśli byli zaskoczeni. Wszyscy wyciągali smartfony i robili zdjęcia lub nagrywali filmy. Mają nas! Wróg wystawił oba fałszywe Niebiańskie Smoki na widok publiczny. Ten fakt najprawdopodobniej przykuje uwagę całego świata. Zresztą wszyscy już pewnie wiedzieli, że w Londynie dzieje się coś niepokojącego. Będzie źle, jeśli fałszywi Ddraig i Albion zaatakuję mieszkańców Londynu. Sairaorg-san zmarszczył brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze długo potem, jeśli Hyoudou Issei, Vali Lucyfer i Ddraig pojawią się publicznie, to ta scena będzie miała zły wpływ. – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Jeśli zaatakują, to pozostawi to głęboki uraz... Już po incydencie w Kioto krążą plotki i podejrzenia – odparła  Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Kioto zaatakowały nas sztuczne diabły, Gressil i Sonneillon. Ponieważ ten incydent miał miejsce w środku miasta, w miejscu publicznym, gdzie było wielu ludzi. Nawet jeśli trwało to tylko chwilę, ludzie zdążyli porobić swoimi smartfonami zdjęcia, lub nagrać filmiki. Jakiś cudem nas nie uwiecznili, ale wizerunki Gressila i Sonneillona rozeszły się po całym ludzkim świecie. Z tego powodu współczuliśmy naszym współpracownikom, którzy musieli to teraz jakoś zatuszować, a obecnie... Wydarzyło się coś jeszcze bardziej problematycznego, a my nie potrafiliśmy nawet przewidzieć, co się stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo że opracowaliśmy strategię, której priorytetem jest przeniesienie ludzi do innej przestrzeni, bez wzbudzenia u nich niepokoju, ale skoro ten smok się pojawił, to na pewno to zapamiętają i będą o tym gadać… – powiedziała zdenerwowana Ravel-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ta strategia... Nie ważne jak bardzo próbowaliśmy ograniczyć szkody, skoro ich ślady pozostaną w mieście na więcej sposobów, niż myśleliśmy. Hades i jego grupa chcieli pewnie sprawić, aby od teraz D×D kojarzyło się z kłopotami i dziwacznymi rzeczami także w świecie ludzi. Ddraig, który znajdował się wewnątrz Iseia-kun przemówił głosem, który wszyscy mogli usłyszeć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Mimo wszystko, jest to jak podjęcie walki, czyż nie, Albionie, Crom Cruachu?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oba smoki odpowiedziały natychmiast:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To nie jest przyjemne uczucie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę wybaczyć naśladowcom Ddraiga i Albiona, że robią takie rzeczy. Powinno się ich natychmiast zlikwidować. Szargają godność wysokoklasowych smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej pierwszy ruch Hadesa był czyś, co naruszało smoczy system wartości. Przed naszymi oczami pojawił się komunikacyjny krąg magiczny, ale inny niż ten, którego używała Rias-neesan. Wyłoniła się z niego twarz agenta CIA, Magnusa Rose’a-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynajmy operację. W tym tempie plotki zaczną się szybko rozprzestrzeniać i jeśli szybko nie zareagujemy, to możliwe że zrobią następny ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias-neesan, Ravel-san i Sairaorg-san skinęli głowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zacznijmy całą operację trochę wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nadszedł czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możemy ryzykować, że mieszkańcy Londynu zobaczą coś jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa miała się zacząć dziesięć minut wcześniej niż zakładaliśmy. Kiedy wszyscy przygotowywali się do walki, Ise-kun zrobił krok naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig chce się już pojawić, więc powinienem użyć Smoczej Deifikacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja też muszę się przygotować.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś takiego. Nagle Vali też wysunął się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie ja także będę ci towarzyszył. Albionie…. – powiedział do Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ach.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głęboka rozmowa i wzajemne zachowanie pomiędzy Valim i Albionem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseii, może wyjdziesz na zewnątrz razem ze mną… znaczy z nami? Jest coś, co chcę ci pokazać – powiedział Vali, patrząc na Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mając pewne wątpliwości, Ise-kun wyszedł na zewnątrz razem z Valim. Popatrzyliśmy wszyscy na siebie i ruszyliśmy za nimi. Gdy znaleźliśmy się na zewnątrz, Vali zaczął zwiększać swoją aurę&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, wejdź w tryb Smoczej Deifikacji i przygotuj się do objawienia Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Ise-kun to usłyszał, odparł „Zrozumiałem”. Czyżby dostrzegł coś u swojego rywala? Dwa Niebiańskie Smoki stanęły na zewnątrz bazy. Jeden założył szkarłatną zbroję, a drugi srebrnobiałą. Zaczęli wymawiać swoje inkantacje:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mieszkający we mnie Szkarłatny Czerwony Smok przebudzi się z twojego panowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śnieżnobiały Smoku mieszkający we mnie, powstań ze swojej wszechwładzy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można by powiedzieć, że to wspólny hymn Sekiryuuteia i Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkarłatny Niebiański Smoku którego posiadam wewnątrz siebie, wzrośnij by stać się Królem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Srebrnobiała Gwiazdo Poranna, którą posiadam wewnątrz siebie, zażądaj tronu światła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też słyszeliśmy głosy tych potężnych smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kruczoczarny Bogu Nieskończoności.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głosy Iseia-kun i Valiego zlały się w jeden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały Czerwony Bogu Marzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tajemniczy i niezgłębiony ojcu diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– [Czuwając nad zakazanymi istotami, powinniśmy stać się tymi, którzy przekraczają granice.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– [Przekroczymy granice, aby zaakceptować przysięgę.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnią zwrotkę smoki zaśpiewały razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– [Zatańczymy jak ogień w Piekle!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– [Uklękniesz przed naszą jasnością i wspaniałą egzystencją!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;&amp;lt;[S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!! S∞F!!!!!!!!!!]&amp;gt;&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[LLLLLLLLLLLLLLLLLLLLL&lt;br /&gt;
LLLLLLLLucyfer!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotów na ich zbrojach rozbrzmiał potężny głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[&amp;lt;&amp;lt;Smocza ∞ Furia!!!!!!&amp;gt;&amp;gt;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Furia Smoczego Lucyfera!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojawiły się olbrzymie ilości szkarłatnej, czarnej i srebrnobiałej aury, która mogłaby bez problemu pochłonąć całe to miejsce! Wiatr wył, powietrze drżało, a ziemia się trzęsła! Czerwony Smok, będący wcieleniem nieskończoności oraz Biały Smok, który był Poranną Gwiazdą, narodzili się. Gdy Sairaorg-san to zobaczył, westchnął z podziwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To naprawdę niesamowite. Dzięki wam zobaczyłem coś wspaniałego przed walką – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie. Te niesamowite transformacje Smoczej Deifikacji i Maouifikacji Dwóch Niebiańskich Smoków nie są czymś, co można często oglądać. Zafascynowało to nie tylko mnie i Sairaorga-san, ale wszystkich pozostałych też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest coś, co chcemy pokazać tobie i Ddraigowi. Prawda, Albion? – powiedział Vali do Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion też postanowił si odezwać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ach, to coś, o czym rozmawialiśmy kilka dni temu. Pokażmy im naszą nową moc.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, Albion wspomniał o tym podczas incydentu w Kioto. Vali zwiększył swoją aurę, która zaczęła wydobywać się z jego ciała i klejnotów na zbroi, po czym formowała się w pewien kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powróć do życia Smoku Wymycia, który znajdujesz się wewnątrz mnie!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z błyskiem światła i krzykiem Valiego, w srebrnobiałej poświacie pojawił się olbrzymi, elegancki biały smok. To był jeden z Dwóch Niebiańskich Smoków, Albion! O rany! To Manifestacja Albiona, podobna do tej, którą dysponował Ise-kun! Wskrzeszony Albion we własnej osobie! To była... nowa... moc Valiego! Wszyscy, poza członkami jego drużyny, byli zaskoczeni tym zjawiskiem. Vali najwyraźniej wcześniej zaprezentował tą zdolność swoim druhom, więc nie byli tak zdumieni jak my. Ise-kun i Ddraig także byli zaskoczeni, ale najwyraźniej cieszył ich ten pokaz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niesamowite! To wskrzeszony Albion!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ach, to doprawdy niezwykłe, ale jestem to w stanie zaakceptować. To oczywiste, że skoro ja powróciłem do życia, to Biały też powinien!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obaj Sekiryuuteie byli niesamowicie podekscytowani. Ddraig odezwał się do Iseia-kun:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze! Przywołaj mnie!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jasna sprawa! Tylko że to chwilę zajmie – odparł Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do zdolności Valiego, przyzwanie Ddraiga zajmuje trochę czasu. Może to przez to, że korzysta ze Smoczej Pseudodeifikacji. Co gdyby mógł użyć tej zdolności natychmiast, tak jak Vali? Po krótkiej chwili, z klejnotów na zbroi Iseia-kun rozbłysła aura i Dddraig pojawił się. Na londyńskiej ziemi stali teraz razem Sekiryuutei i Hakuryuukou. Obaj wpatrywali się w angielskie niebo. Nagle zaczęli ze sobą rozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niebo, pod którym narodziła się nasza legenda, prawda? Chociaż Walia jest trochę na zachód stąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciekaw jestem, ile wieków minęło? Krajobraz się trochę zmienił, ale….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, uczucie tego wiatru na skórze i zapach powietrza nie zmieniły się w ogóle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wtedy, kiedy mieliśmy nasze ciała, ciągle tylko ze sobą walczyliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to były dobre czasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet te wspomnienia wydają się cenne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może to nasza reakcja na to, że tak długo byliśmy zapieczętowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmawiali tak, aż nagle parsknęli śmiechem. Potem spojrzeli na odległe miejsce na londyńskim niebie, gdzie latali sobie fałszywi Ddraig i Albion. W ich oczach zapaliła się chęć do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj Biały, to szansa na którą dawno czekaliśmy. Nie chcesz nauczyć te podróby, czym są prawdziwe Niebiańskie Smoki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jasne. Jedyne Niebiańskie Smoki poza nami, które mają prawo istnieć, to nasi gospodarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig i Albion spojrzeli na Iseia-kun i Valiego, którzy skinęli jednocześnie głowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej Ddraig, zaszalejmy sobie, bylebyśmy nie zniszczyli Londynu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uderzmy na nich razem zaraz na początku bitwy, Albionie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gospodarze obu Niebiańskich Smoków odpowiedzieli na bojowego ducha swoich partnerów. Nagle, pomiędzy Ddraigiem i Albionem ktoś się pojawił. Był to mężczyzna w czarnym płaszczu, Crom Cruach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Albion też powrócił do życia. Dla mnie to idealne rozwiązanie. Dzięki temu, najbliższe tysiąclecie będzie dla mnie bardzo szczęśliwe – powiedział do Ddraiga i Albiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cała trójka uśmiechnęła się do siebie odważnie. Zdawali się cieszyć z tego, że czeka ich walka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro nawet Albion-sama powrócił do życia, to możemy pozwolić aby prawdziwe Niebiańskie Smoki walczyły z fałszywymi. Z kim jednak powinien walczyć Crom Cruach-sama? – zapytała Ravel-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciwnikami fałszywych Niebiańskich Smoków będą prawdziwe. Tak byłoby najlepiej, ale w takim razie Crom Cruach, który pierwotnie miał walczyć z obiema podróbkami, nie miałby nic do roboty. Kiedy tak pomyślałem, Crom Cruach spojrzał na niebo nad Londynem, w kierunku dwóch fałszywych smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na tym się nie skończy. Aryman zapewne przygotował coś więcej – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig i Albion przytaknęli słowom Crom Cruacha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ja też wyczuwam coś niepokojącego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Charakterystyczna, negatywna atmosfera, którą emanują potężne Smoki Zła.. .przybrała na sile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej była to obawa, którą mogły wyczuć potężne smoki. Najwyraźniej można to było wyczuć od dwóch fałszywych Niebiańskich Smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam. Więc zgodnie z pierwotnym planem, przeciwnikami fałszywych Niebiańskich Smoków będą Ddraig-sama i Crom Cruach-sama. Powierzamy ich waszej dwójce oraz Albionowi-sama – oznajmiła Ravel-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel-san poinformowała Rias-neesan i innych ludzi o zmianie planów poprzez magiczny krąg. Fakt że Albion też został wskrzeszony, był dla nich niemałym zaskoczeniem. Z formacją bojową, która była silniejsza, niż się spodziewaliśmy, napięcie zostało podniesione, a czas rozpoczęcia bitwy nadszedł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaczynajmy – powiedziała Ravel-san, patrząc na zegarek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz po jej słowach, miejsce w którym się znajdowaliśmy, włącznie z każdą częścią Londynu, zostało pochłonięte przez światło magii teleportacyjnej. Mieszkańcy i zwierzęta obecni w mieście, a także pojazdy kołowe, zostali przeniesieni do fałszywego Londynu. Teleportacja na dużą skalę została wykonana! Zajęła tylko chwilę. Kiedy światło zgasło, w mieście nie było już ludzi, którzy zostali przeniesieni do fałszywego Londynu. Jednocześnie ten prawdziwy Londyn został otoczony potężną barierą. Pozostaliśmy tutaj my, czyli członkowie D×D, ludzie ze wsparcia, grupa która miała pojmać Meredith Ordinton, dwa fałszywe Niebiański Smoki oraz, w podziemiach, grupa Hadesa. Dzięki barierze nikt nie mógł stąd uciec. Jednak czas na pokonanie wroga był ograniczony. Czterdzieści minut. Taki był limit. Zapewne grupa Rias-neesan też przystąpiła do działania, gdy ewakuacja mieszkańców miasta została potwierdzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc przyzywam bramę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym czasie, gdy operacja się zaczęła, Bennia-san stworzyła bramę Ponurych Żniwiarzy. Z ziemi wyłoniły nie niezwykłe, podwójne wrota, rzeźbione w czaszki... Pasowało to do Ponurych Żniwiarzy z Królestwa Zmarłych. Wraz z głośnym skrzypieniem, wrota się otworzyły i w środku zawirowała czarna aura. Jeśli przez nią przejdziemy, trafimy prosto na terytorium Sojuszu Władców Piekła w londyńskich podziemiach. Wszyscy utwierdzili się w swojej decyzji i skinęli do siebie głowami. Gdy mieliśmy już przejść przez bramę, Vali i Ise-kun powiedzieli coś swoim partnerom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Życzmy więc sobie nawzajem zwycięstwa, Ddraig.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Potem mi o wszystkim opowiesz, Albionie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tobie też partnerze. Nie daj się zabić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrób z nimi porządek, Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Ddraig, Albion i Crom Cruach ruszyli z olbrzymią prędkością w stronę fałszywych Niebiańskich Smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc ruszajmy! – powiedział Sairaorg-san to wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taaaaaaaak!!! – odparliśmy i przekroczyliśmy bramę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza decydująca bitwa z Sojuszem Bogów Królestwa Zmarłych właśnie się zaczęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Po przekroczeniu bramy trafiliśmy na jakiś płaski teren. Niebo pogrążone było w mroku, tylko od czasu do czasu tu i ówdzie rozbłyskały jakieś błękitne płomienie. Były one jedynym źródłem światła w tym pomieszczeniu. Jednak dysponowaliśmy specjalnymi mocami, więc ograniczona widoczność nie była dla nas żadną przeszkodą. Zwłaszcza my, diabły, świetnie widzieliśmy w ciemnościach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świątynia Hadesa-sama powinna się znajdować po drugiej stronie tego płaskiego terenu – powiedziała Bennia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zmierzaliśmy w stronę świątyni Hadesa, przed nami pojawiła się olbrzymia ilość magicznych kręgów teleportacyjnych. Znajdujące się na nich symbole należały do diabłów i Ponurych Żniwiarzy! Z kręgów wyłonił się spory tłum diabłów, których nie znaliśmy oraz nisko i średnioklasowych Ponurych Żniwiarzy. Diabły musiały zostać zrodzone przez Lilith.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc teraz rzucą na nas wszystko, co tylko im zostało – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu to decydująca bitwa, więc nie muszą się powstrzymywać – powiedział Ise-kun, który najwyraźniej miał tego dosyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ilość magicznych kręgów coraz bardziej się zwiększała... Tysiąc, dwa tysiące, cztery tysiące, dziesięć... nie, jeśli dodać do tego Ponurych Żniwiarzy, to jest ich jeszcze więcej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sądzę że mamy przed sobą siły liczące ponad dwadzieścia pięć tysięcy ludzi. Możemy się jednak spodziewać, że wzrosną do czterdziestu tysięcy – powiedziała Królowa Sairaorga-san, Kuisha-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że ton jej głosu był spokojny, to na twarzy można było zobaczyć napięcie. Z drugiej strony Sairaorg-san… trząsł się z podekscytowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem że nie powinno mnie to cieszyć, ale…! W obecnej sytuacji, jako wojownik, nie mam innego wyboru niż walczyć z całych sił...!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej im więcej wrogów się pojawiało, tym większy był zapał do walki Sairaorga-san. Vali zdawał się podzielać jego zdanie, gdy patrzył w stronę świątyni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufu, dlaczego by nie, prawda? Słyszycie mnie, Hadesie i Arymanie? Nasza bitwa powinna być taka, jak te w legendach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise-kun uderzył pięścią w otwartą dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, więc musimy to tylko zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy diabły i Ponurzy Żniwiarze dalej się pojawiali, wszyscy weszli w tryb bojowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Issei, wznieśmy nasz bojowy okrzyk – powiedział Sairarog-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeech! Ja!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san skinął głową, gdy zauważył zaskoczenie Iseia-kun, który popatrzył na nas, a nasze postawy mówiły, „Jeśli zamierzasz to zrobić, to zrób to”. Wtedy powziął decyzję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem – oznajmił, po czym wziął głęboki wdech. – RUUUUUUUSZAJMYYYYYY DRUŻYYYYYYYYNOOOOOO DDDDD×DDDDD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwyciliśmy za broń i z okrzykiem na ustach ruszyliśmy na wroga! Pierwsi ognia dali Ise-kun w Smoczej Deifikacji i Vali w Maoufikacji. W jednej chwili, tysiące diabłów i Ponurych Żniwiarzy zostało natychmiast unicestwionych przez olbrzymie ilości szkarłatnej i srebrnobiałej aury. Regulus ruszył na wrogów w swojej prawdziwej postaci i rozrywał na strzępy setki wrogów za pomocą swoich pazurów i kłów! Starożytny golem Gogmagog zasypał wrogów gradem kul z dwóch potężnych karabinów maszynowych, zamontowanych w rękach, lub spalał ich promieniami wystrzeliwanymi ze swoich oczu. Olbrzymia armia diabłów i Ponurych Żniwiarzy była masakrowana przez Gogmagoga. Sairaorg-san, wraz ze swoim parostwem, torował sobie drogę poprzez gęsty tłum wrogów. Nagle wydał z siebie krzyk razem z Regulusem (będącym w postaci złotego lwa).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– [Łamacz Ładu!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Sairaorga-san pokryła złota zbroja. Swoją pięścią, która była wypełniona Touki, wykańczał dziesiątki diabłów i Ponurych Żniwiarzy. Użyłem mojego Łamacza Ładu i stworzyłem Smoczych Rycerzy, których uzbroiłem w Demoniczne Miecze Balmung, Nothung, Tyrfing i Dáinsleif. Następnie posłałem ich w stronę wroga i sam dołączyłem do walki, biorąc w garść Demoniczny Cesarski Miecz, Gram.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ORAORAORA!! Ruszamy, Zhu Bajie! Sha Wujing!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-ruszajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou, oraz obecni Zhu Bajie i Sha Wujing, wpadli w bitewny szał, gdy byli otoczeni przez wrogów i wykańczali ich wspaniałą pracą zespołową. Tymczasem, na naszych tyłach, uzdrowicielka Asia-san, oraz jej strażniczki, Lint-san i Ingvild-san, radziły sobie z przeciwnikami, którzy próbowali je zaatakować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje płomienie są wyjątkowo skuteczne przeciwko diabłom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lint-san rozwinęła swoje srebrne skrzydła, a nad jej głową pojawiła się aureola. W ręce trzymała miecz stworzony z fioletowych płomieni. To był jej Boski Dar, relikwia Krzyża Świętego. Dla diabłów te fioletowe płomienie były zabójcze, więc każdy z nich, kto się z nimi zetknął, obracał się w proch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma tutaj wody, więc może mi być trochę trudno – powiedziała Ingvild-san &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach, za pomocą swoich demonicznych mocy stworzyła olbrzymie ilości wody, które przybrały kształt olbrzymiego smoka. Smok natychmiast ruszył na wrogie diabły oraz Ponurych Żniwiarzy i połknął sporą ich liczbę. Nawet jeśli komuś udało się uniknąć tych ataków i dotrzeć w pobliże Asi-san oraz Ravel-san i Benni-san….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ochronię Asię-tan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymi Smok Fafnir, jeden z Pięciu Wielkich Smoczych Królów, który został przyzwany przez Asię-san, stanął im na drodze. Zdecydowanie nie pozwoli, aby jakiś wróg zbliżył się do jego pani! W naszej bojowej formacji, awangarda posuwała się do przodu, eliminując kolejnych wrogów, podczas gdy ariergarda desperacko broniła Asi-san. Zbliżaliśmy się w stronę świątyni Przywódców Piekła. Kosy używane przez Ponurych Żniwiarzy były w stanie uszkodzić duszę trafionego celu, więc należało unikać ich za wszelką cenę. Póki co jednak, nikt nie został bezpośrednio trafiony. Nie mogliśmy pozwolić, aby ktoś się zmęczył i został w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zaczął padać śnieg. Powoli przybierał na sile, aż w końcu zmienił się w potężną zamieć! Nie czuliśmy jednak zimna. Tylko wrogie diabły i Ponurzy Żniwiarze zamarzali, aż w końcu zmienili się w bryły lodu. Osoba która to spowodowała, miała nietypowy wygląd. Jej wzrost wynosił trzy metry, głowa posiadała sześcioro oczu, a rąk miała aż cztery. Księżniczka Lodu, Boski Dar będący typem niezależnego awatara, który posiadała Lavinia Reni-san. Lodowa Księżniczka stojąca u boku Lavini Reni-san, stworzyła potężną zamieć, która zmieniła przeciwników w bryły lodu.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Oto Łamacz Ładu mojego Longinusa, Ostatecznego Upadku. Nazywa się {{SpaceOutFurigana|Świat Wiecznego Śniegu|Assoluto Argento Mondo}} –  powiedziała Lavinia Reni-san, uśmiechając się uroczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem że kiedy moc Longinusa Lavini Reni-san została podniesiona na maksa, mogła wywołać nienormalne zjawiska pogodowe, które byłyby w stanie zamrozić nawet mały kraj. Łamacz Ładu Lavini Reni-san objawił się tylko na ograniczonym obszarze tego terytorium, ponieważ rozległa podziemna przestrzeń wypełniła się już śniegiem i bryłami lodu! Ta zamieć śnieżna miała przerażający rozmach! My sami jednak prawie w ogóle nie czuliśmy zimna, w przeciwieństwie do naszych przeciwników, którzy zamarzli na kość. Skoro Lavinia Reni-san potrafiła kontrolować swoją moc w ten sposób, że ucierpieli tylko wrogowie a nie sojusznicy, to oznaczało to że w pełni panowała nad swoim Łamaczem Ładu. Prawdę mówiąc to dzięki tej zdolności byliśmy w stanie zadać decydujący cios naszym wrogom. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz zrozumiałem, dlaczego Ikuse Tobio-san wysłał tutaj Lavinię Reni-san. Zdolności tego Longinusa to moc masowego rażenia, zupełnie jak Apogeum Burzy Dulia i Zatracenie Wymiaru Georga. Słyszałem że kiedy Drużyna Slash Doga walczyła razem z nami w Kioto, za pomocą tej zdolności obezwładnili dużą grupę wrogich diabłów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W środku tej zamieci, gdzie cierpieli Ponurzy Żniwiarze i diabły, Ise-kun i Vali dobijali je dodatkowo, jakby chcieli się upewnić, że są już pokonani. Najsilniejszy potwór Fenrir, oraz starożytna broń Gogmagog, wiernie im w tym sekundowali. Linia sił wroga została przełamana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-są zbyt silni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cz-czym oni są...? Są aż tak potężni!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli mamy liczebną przewagę, to traktują nas, jakbyśmy byli niczym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to jakieś potwory!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli armia wroga liczyła dziesiątki tysięcy diabłów i Ponurych Żniwiarzy, wszyscy oni teraz panikowali, gdy na własnej skórze poczuli moc Drużyny D×D. Wzięliśmy nad nimi przewagę. Jeśli dalej tak będzie, to dotrzemy do świątyni. Kiedy tak sobie myślałem, na polu walki zaszła niespodziewana zmiana. Ktoś zniszczył lodowe bryły i z niesamowitą prędkością pędził w naszą stronę, całkowicie ignorując panującą dokoła śnieżycę. Jak się okazało, był to młody mężczyzna o miedzianoczerwonych włosach, transcendentalny diabeł Balberith. Z jego ciała biła niesamowicie potężna aura. Skoro się pojawił, to oznaczało, że zająć się nim będą musieli Sairaorg-san i ja.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Hyoudou Isseiu i Vali Lucyferze, ruszajcie tak, jak planowaliśmy! My sobie poradzimy! – powiedział Sairaorg-san, kiedy szliśmy obaj w stronę Balberitha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali skinął głową, jednak Ise-kun patrzył z niepokojem w stronę naszego przeciwnika. W końcu jednak pokiwał głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sairaorgu-san, powierzam ci walkę z Balberithem – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To żaden problem. Nie musisz się tym martwić – odparł Sairaorg-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach, Ise-kun i Vali polecieli szybko w stronę świątyni, w towarzystwie Fenrira i Gogmagoga. My natomiast stanęliśmy naprzeciwko Balberitha. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z tym chłopakiem może i nie jest wszystko w porządku, ale wierzę że głęboko w środku dalej jest sobą. Nie, po prostu nie ma mowy, aby tak nie było – powiedział do mnie Sairaorg-san, kiedy znokautował jakiegoś wrogiego diabła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pewnie że tak – odparłem ścinając jakiegoś Ponurego Żniwiarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nasza operacja weszła w krytyczną fazę. Przewaga którą powinny osiągnąć wszystkie walczące drużyny, była kluczem do zwycięstwa. Miałem nadzieję, że wszyscy powrócą z walki bezpiecznie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.4_-_BOGOWIE_PIEKŁA|Podrozdziału BOGOWIE PIEKŁA]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.4_-_Najsilniejsze_Smoki|Podrozdziału Najsilniejsze Smoki]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.4_-_%C5%BBywot_0&amp;diff=579078</id>
		<title>High School DxD Shin.4 - Żywot 0</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.4_-_%C5%BBywot_0&amp;diff=579078"/>
		<updated>2023-02-28T11:06:22Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot 0 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 0==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Ja, Hyoudou Issei, a także moi przyjaciele, jesteśmy obecnie w Zaświatach, na Stadionie Lucyfera, znajdującym się w starej stolicy, mieście Luciferad.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powód tego jest taki, że…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W dzisiejszym meczu zmierzą się ze sobą drużyny Podróży na Zachód oraz Hakuryoukou Porannej Gwiazdy! Zapowiada się intensywne starcie! – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uaaaaaaaaaaaaaaaah! – sądząc po aplauzie, publiczność nieźle się napaliła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, przyszliśmy tu obejrzeć turniejowy mecz pomiędzy drużynami Valiego i Sun Wukonga!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Rias i wszyscy moi przyjaciele, z podekscytowaniem wpatrywaliśmy się w telewizor w pokoju dla VIP-ów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla mnie, jako dla Cesarskiego Smoka i towarzysza broni, mecz mojego rywala, Valiego, jest tak ważny, że koniecznie muszę go obejrzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na monitorze mogliśmy zobaczyć całe pole gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali, Sun Wukong oraz pozostali, walczyli na wielkim, wodnym polu gry, które było wypełnione wielkimi, niezliczonymi kwiatami lotosu i liśćmi. Drużyna Podróży na Zachód jest powiązana z buddyzmem, a związek tej religii z lotosem, odzwierciedlało pole walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zastąpił drogę księciu Nezha o młodym wyglądzie, będącym asem Drużyny Podróży na Zachód, który sunął po powierzchni wody na wielkim kwiecie lotosu. Jego ubrania miały podobny wzór.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali jest oczywiście Królem w swojej drużynie, natomiast książę Nezha w swojej, był Królową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przybrał srebrno-czarną zbroję, Maouifikację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zgromadził w swojej dłoni gęstą aurę i cisnął nią w księcia Nezhę. Jednocześnie grupa wiwern (w wersji Hakuryuukou) latały dookoła Valiego i same atakowały w odpowiedzi na aurę swojego pana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura będąca mieszaniną srebra i czerni, emanowała żywym światłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura wystrzelona przez dwanaście wiwern, była silniejsza niż ta, którą dysponowały zwykłe diabły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książę Nezha delikatnie unikał ataków Valiego zupełnie tak, jakby tańczył w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uniknięte ataki trafiły w ziemię i wywołały potężne eksplozje, od których zatrzęsło się całe pole gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomimo tego Vali dalej atakował aurą stworzoną przez jego własne ręce, a wiwerny też nie odpuszczały księciu. Każdy z pocisków przepełniony był taką siłą, że bez trudu zlikwidowałby sporą grupę silnych wojowników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiwerny, które unosiły się w powietrzu, atakowały z każdej strony i z każdego możliwego kąta, więc trudno było tego uniknąć. Wiele pocisków nadleciało z zupełnie niespodziewanych stron, ale mimo tego żaden nie był w stanie trafić Księcia Nezha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nezha stanął na boskiej broni, mającej kształt koła, Kole Ognistego Wiatru, które posiadało boską prędkość, buchając przy tym ogniem. Atak Valiego polegał na tworzeniu w powietrzu łuku bądź spirali, tworząc trajektorię, której Nezha unikał tak zgrabnie i z wdziękiem, że całe starcie wyglądało jak taniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali także jest doświadczonym wojownikiem i geniuszem wśród geniuszy. Po kilku ruchach, do pewnego stopnia, był w stanie przewidzieć ataki wroga i jego nawyki. Mimo tego nadal nie był w stanie trafić swojego przeciwnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sądzę więc, że Książę Nezha jest ponad zdolnościami percepcyjnymi Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To coś strasznego i oznacza, że twój przeciwnik jest transcendentalną istotą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybkość księcia była niesamowita, a do tego miał niesamowity instynkt i unikał ataków zupełnie tak, jakby potrafił przewidzieć ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobnie jak Cao Cao, jest typem który przewiduje ruchy przeciwnika przy jego najmniejszym ruchu, ale to umiejętność godna boga. Unika ataków Valiego i radzi sobie z nimi w boskim stylu – powiedziała cicho Rias, która siedziała obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opisała to w taki sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nawet jeśli dobrze to zrobisz, to spowoduje to spore szkody.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig oznajmił coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, siła ataku Maoufikacji Valiego jest najwyższej klasy, nawet jeśli wziąć pod uwagę głównych uczestników Turnieju. Nawet najwyższej klasy boska istota nie wyjdzie bez szwanku, gdy oberwie takim atakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak obecny Vali nie zadał decydującego ciosu Księciu Nezha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książę też nie pozostawał mu dłużny i ciskał włóczniami z ognistymi grotami, które były boskimi broniami, jednak żadna z nich nie dosięgła Valiego, który miał sokoli wzrok i olbrzymią intuicję, kiedy trzeba było unikać ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A Vali teraz….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się można było spodziewać po największej sile Góry Meru, boga znanego z tego, że przewyższa nawet pierwszego Sun Wukonga!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cieszył się, że żaden z ataków wroga go nie trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem Książę Nezha oddychał z wyrazem twarzy, którego nie da się opisać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałem że są istoty, których istnienie wydaje się żartem, czego sam jestem dowodem, skoro jestem zarówno potomkiem Lucyfera i Hakuryuukou, ale ty naprawdę jesteś młodym człowiekiem, który wydaje się być żartem. To straszne, że ostatnio ci, którzy posiadają moc do ponownego zapisywania legend pozostawionych przez mity, stają się czymś powszechnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomimo kłopotów, Książę Nezha przesłał Touki do bransolet na przegubach obu dłoni. Nagle obie stały się większe i zmieniły się w okrągłą broń, czakramy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książę Nezha wziął się ostro za Valiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest jedna z boskich broni, Genkonken (Pierścień Wszechświata).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali łatwo unikał Genkonkenów, lecąc z olbrzymią szybkością. Ale pierścień który odbił się i zmienił swój tor lotu tak, jakby miał własną wolę, ponownie wziął na cel Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uciekł przed nim, ale Genkonkeny natychmiast poprawiły swoją trajektorię i ścigały go niezliczoną ilość razy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali użył potężnej aury, aby zniszczyć ścigające go pierścienie, ale boskie bronie przebiły się przez aurę obecnego Hakuryuukou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura Valiego nie była dla niego żadną przeszkodą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ochhhh!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali użył mocy Podziału przeciwko Genkonkenom, które pędziły szybko w jego stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zmasowany Podział!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obszar kompresji rozszerzył się wraz z tym dźwiękiem, próbując zapobiec ruchom Genkonkenów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak boskie uzbrojenie, nawet jeśli straciło trochę rozmachu, dalej ścigało Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali próbował uciec przed Genkonkenami, Książę Nezha podążał za nimi z boską prędkością, tworząc za sobą ognisty ślad.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali posłał wiwerny na Księcia Nezhę, który zbliżał się z innej strony niż Genkonkeny. Grupa wiwern stanęła przed Valim i otworzyła ogień, aby go chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grupa wiwern rozszerzyła jednocześnie obszar „dzielenia”, a intensywny podział wpłynął na Księcia Nezhę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brutalna zdolność podziału, która została rozpięta nad niesamowicie dużym obszarem, próbowała zablokować Księcia Nezhę, zmniejszając prędkość, z którą się poruszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zwolni, Vali przygotuje się do zadania obrażeń, gdy sam będzie odpierał atak, ale czy książę przejrzał jego zamiary? Aby mu to uniemożliwić, przeszedł do następnego ruchu i rzucił ognistą włócznią w Valiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boska włócznia, przepełniona potężną aurą ognia, zbliżała się do Valiego, mijając teren sfery podziału! Genkonkeny też przebiły się do przodu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz Vali jest otoczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zatrzepotał swoimi dwunastoma skrzydłami, emanując z całego ciała blaskiem Lucyfera i używając swojej zdolności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko od jego machnięcia skrzydłami, całe wodne pole gry zostało nadwyrężone!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[LLLLLLLLLLLLLLLL!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotów Hakuryuukou rozbrzmiało coś, co brzmiało jak błąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Sprężenie Szatańskiego Dzielnika!!!!!!!!!!!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całego jego ciała została uwolniona potężna, srebrno-czarna aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytłaczająca siła i brutalna aura, których sam widok przyprawiały mnie o dreszcze rozeszły się po całym polu gry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boskie uzbrojenie które pędziło w stronę Valiego ognista włócznia i Genkonkeny, wpadło w gęste pole podziału i zostały zmiażdżone, aż w końcu wpadły do wody na naszych oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy boskie bronie zostały zniszczone, Książę Nezha wytrzeszczał w zdumieniu oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obszar „podziału” grupy wiwern znajdował się wokół Księcia Nezhy. Nagle Vali odpalił kilka pocisków aury, przepełnionych blaskiem Lucyfera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hah!&lt;br /&gt;
[[File:Diabolos Dragon Lucifer.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
Książę Nezha natychmiast stworzył olbrzymią ilość Touki dookoła swojego ciała i zrobił z niego pocisk, który odpalił w stronę wiwern.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kula Touki księcia była intensywna i zabijała jedną wiwernę po drugiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy pociski jarzącej się aury spadły na księcia, terytorium „podziału”, stworzone przez stado wiwern, rozleciało się. Książę Nezha był wolny i zdjął czerwoną szarfę, którą na sobie miał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kontenryō (Czerwona Szarfa Armilarna)!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to jedna z boskich broni, którą posiada książę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Ravel rozmawiały ze sobą o postępowaniu księcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czerwona szarfa, która emitowała boską energię, zachowując wodną aurę, sprawiła, że ogromne pociski jasnej aury Valiego zmieniły kierunek!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, zupełnie jakby to było naturalne, niczym powiew wiatru, atak brutalnej aury Valiego został odbity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie mógł tak kompletnie zmienić toru lotu aury Valiego i książę został trafiony, po czym runął w stronę wody!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawdzie nie było to bezpośrednie trafienie, ale książę i tak poleciał w tył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle w górę wzbiła się kolumna wody, która wstrząsnęła olbrzymimi kwiatami lotosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociski brutalnej aury Valiego odbiły się od szarfy księcia i poleciały gdzieś poza pole gry….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buuuuuuuuuuuuummmmmmmmmm!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nastąpiła potężna eksplozja, która zatrzęsła całym polem gry, zakłócając nawet obraz na monitorze, który zaczął się zamazywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mogło doprowadzić do zniszczenia pola gry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli. Chyba nie powinieneś narzekać, co nie, Partnerze?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda! Ja, Ddraig, Vali, Crom Cruach, a także pewni wysokoklasowi bogowie, dawaliśmy sobie spokój z technikami i używaliśmy potężnych ataków, które mogło uszkodzić niedostatecznie zabezpieczone pole gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy obraz powrócił, zobaczyliśmy że Vali leciał sprawdzić, co stało się z Księciem Nezhą, który wpadł do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś nagle wyskoczyło z wody i gwałtownie zaatakowało Valiego, zaskakując go przy tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się temu przyjrzeć, to była to ognista włócznia, która powinna zostać zniszczona przez atak Valiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Boska broń leciała prosto na Valiego, z intensywną, ognistą aurą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zdołał uniknąć bezpośredniego trafienia ognistej włóczni, ale lewa część jego zbroi, z tyłu i z przodu, została przez nią potrzaskana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hełm także został zniszczony, odsłaniając lewą część jego twarzy. Z kącika jego ust popłynął strumyk krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewykluczone, że pomimo zbroi, jego ciało mogło doznać obrażeń od ognia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atak boskiej broni, nawet jeśli nie trafi cię bezpośrednio, to może zadać poważne rany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z części ciała, które odsłonił pancerz, unosił się dym. Pomimo Maouifikacji doznał takich ran…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali rozejrzał się dookoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dojrzał postać Księcia Nezha, który wyłonił się z wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stał na jej powierzchni, mając przy sobie ogniste koła, stworzone z wiatru i patrzył na Valiego, który unosił się na niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ubrania księcia były w strzępach i miał siniaki na całym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książę, który nigdy w żadnym dotychczasowym meczu nie został nawet draśnięty, teraz został ranny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy książę wyciągnął rękę, z wody wyskoczyły dwie okrągłe bronie, Genkonkeny. Tak jak myślałem, zmiażdżył je atak Valiego, ale dzięki mocy księcia wróciły do pierwotnej postaci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włócznia z ognistym grotem, która wcześniej trafiła Valiego, wróciła do Księcia Nezha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnie przywrócił swoją włócznię do pierwotnego stanu, kiedy wpadł do wody i zaatakował Valiego z zaskoczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali roześmiał się odważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Silny. Silny wróg z którym czuję się inaczej, niż podczas walki z Crom Cruachem. A mnie wydawało się, że jestem ponad wszystkimi frakcjami – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książę odetchną, zachowując spokojny wyraz twarzy i zmierzwił sobie włosy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pamiętam już, kiedy ktoś rzucił mi wyzwanie i zmusił do użycia takiej siły. Ciekaw jestem, czy z obecnym Sekiryuuteiem byłoby podobnie. Nie, jeśli chodzi o używanie tajemniczych mocy, to jest jeszcze bardziej problematyczny, hmm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie lubisz walczyć z silnymi smokami? – zapytał Vali, odnawiając pancerz za pomocą swojej aury i odtwarzając zniszczone przez księcia wiwerny, które znów zaczęły latać wokół niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam nic przeciwko silnym smokom, pod warunkiem że nie są nefrytowe – odparł książę obracając włócznię w rękach, rzucając jednocześnie Genkonkeny za siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach poleciał w stronę Valiego, który natychmiast przygotował się do odparcia ataku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa pomiędzy dwoma silnymi wojownikami stawała się coraz brutalniejsza….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem w innym miejscu pola gry….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niiiiiiiiiieeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na monitorze pojawił się smok o długim ciele, który desperacko uciekał z cieknącym nosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z pięciu Smoczych Królów był w ciężkiej sytuacji, a to z powodu istot, które go ścigały, legendarnej bestii i pożeracza bogów, Fenrira oraz starożytnej broni, Gogmagoga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yu-Long, który jest pionem Pionem wartym pięć figur, dostał się do obozu drużyny Valiego wkrótce po rozpoczęciu meczu i awansował się na Królową, korzystając ze swojej zdolności Piona, a potem zioną potężnym ogniem na Valiego i pozostałych, po czym uciekł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na początku Vali rozkazał Fenrirowi i Gogmagogowi, aby go ścigali, ale......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko zależy od tego, czy postępowanie Yu-Longa uważasz za atak z zaskoczenia, czy dziwne zachowanie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobnie jak Drużyna Valiego, Drużyna Podróży na Zachód bardziej ceniła sobie indywidualne działania, niż pracę zespołową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak działania drużynowe też są świetne. Zwłaszcza trójki staruchów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wukong, Zhu Bajie i Sha Wujingjii-san, zawsze poruszali się we trzech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A może raczej należałoby powiedzieć, że drużyna przeciwna składa się z trzech staruchów, Yu-Longa i Nezha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak drużyna składająca się tylko z tej piątki  przeszła przez kwalifikacje turniejowe, pokonując legendarnych bogów, diabły i bohaterów, więc bez wątpienia byli istotami obdarzonymi niesamowitą mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczywistości Drużyna Podróży na Zachód urządziła sobie zebranie, podczas którego zagrali w kamień papier, nożyce, a przegrany miał wtargnąć do bazy wroga i zaatakować, aby zobaczyć jak zareagują. Przegranym okazał się być Yu-Long.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli miał to być żart, to historia potoczyła się w ten sposób. Najwyraźniej trójka tych staruszków bawi się w tym Turnieju lepiej niż my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc Yu-Long był ścigany przez legendarnego potwora i golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powierzchni wody biegł szybko wielki wilk, Fenrir. Najpodlejsza istota o szarm futrze, opisywana w nordyckiej mitologii, jako pożeracz bogów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rok temu walczyliśmy z tym wilkiem na śmierć i życie, a obecnie należy do Drużyny Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy brat Le Fay, Artur Pendragon i posiadacz Świętego Miecza Caliburna, dzięki mocy Excalibura Władcy sprawił, że Fenrir porzucił swojego ojca, Boga Zła Lokiego, a większość jego mocy została zapieczętowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak od kiedy zaczął brać udział w turnieju, korzystał z większości swojej mocy na poziomie 80% jej pierwotnego poziomu. Już poprzednio był bardzo silny, ale teraz jego siła stała się wręcz irracjonalnie potężna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu to potwór, którego siła znajduje się wśród dziesięciu najsilniejszych istot!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fenrir biegł po powierzchni wody i próbował ugryźć, albo trafić pazurami Yu-Longa, który leciał na niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Yu-Long uciekał i desperacko unikał ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuuaaaaaaaaaaaaaah! Co za niebezpieczeństwo! Słyszałem że ugryzienia Fenrira niesamowicie bolą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yu-Long uciekał z oczami pełnymi łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko Fenrir go ścigał, gdyż starożytna broń, Gogmagog, także podążał jego śladem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy golema zabłysły i nagle wystrzelił z nich piorun, który popędził w stronę Yu-Longa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok zawył i skręcił swoje ciało, unikając ataku. Piorun minął go i trafił w wodę, wywołują potężną eksplozję i wzbijając w górę potężną kolumnę wody. Po oberwaniu takim atakiem, nawet Smoczy Król nie wyszedłby bez szwanku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholerny Hakuryuukou! Że też z całej swojej drużyny musiał na mnie nasłać tą dwójkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeklinając, Yu Long zionął z paszczy olbrzymią ilością aury na Fenrira i Gogmagoga! Jej ilość została zwiększona dzięki promocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fenrir i Gogmagog próbowali umknąć, ale Gogmagog został trafiony i wpadł do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha! No i co?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yu Long był szczęśliwy, ale….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zabaaaaaaaaaaaaaaannnnnn!!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gogmagog wyskoczył z wody, zupełnie jakby nic się nie stało! Ponownie strzelił błyskawicą z oczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, ten golem jest cholernie wytrzymały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Narzekając, Yu-Long zionął z paszczy jasno zieloną aurą, niszcząc błyskawicę Gogmagoga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fenrir też atakował go bez litości, ale udało mu się przed nim uciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co by nie mówić, Yu-Long też jest jednym ze Smoczych Królów i w walce z potężnym potworem i starożytną bronią pokazał siłę, która udowodniła że nie nosi tego tytułu od parady.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nuaaaah! Wytrzymałość! Zginę, zginę! Dajcie już mi spokój! Wukong! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jak wrzeszczał i ciekło mu z nosa, było czymś, co trudno było opisać, ale cóż, pewnie sam bym rozpaczał, gdybym jednocześnie musiał walczyć z Fenrirem i Gogmagogiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było mi żal Yu-Longa, że aż chciałem mu pomóc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wokół skalistego miejsca, na skraju pola gry, w pobliżu wodospadu, trzech staruszków z Drużyny Podróży na Zachód walczyło z Bikou i swoimi obecnymi odpowiednikami z Drużyny Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Królem Drużyny Podróży na Zachód jest Zwycięski Walczący Budda, znany lepiej jako Sun Wukong.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obmywacz Ołtarzy, znany lepiej jako Zhu Bajie jest Wieżą (wartą dwie figury), a Złotokształtny Arhat, znany jako Sha Wujing jest Gońcem (wartym dwie figury).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tego co słyszałem, wybierali swoje pozycje przypadkowo, w stylu: „Dla mnie bycie Gońcem świetnie się zapowiada”,  albo „Wydaje mi się, że będę dobrą Wieżą, nie sądzicie?”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli wybrali swoje pozycje przypadkowo, to od wieków działali jako drużyna, dotarli do finałów i pokazywali swoją prawdziwą siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet podczas walki którą oglądaliśmy….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, co za problematyczni ludzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bawcie się dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszkowie Sun Wukong, Zhu Bajie i Sha Wujing, dobrze się bawili, walcząc ze swoimi młodszymi odpowiednikami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natomiast Drużyna Valiego, składająca się z obecnych Sun Wukonga (Bikou), Zhu Bajie i Sha Wujinga, a także użytkownika świętego miecza, Artura, Kuroki i Le Fay, była liczniejsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artur jest starszym bratem Le Fay oraz spadkobiercą słynnej brytyjskiej rodziny, Pendragon. To blondwłosy przystojny młodzieniec, mający sposób bycia dżentelmena oraz noszący garnitur i okulary. Jest posiadaczem i użytkownikiem Świętego Miecza Caliburna, najsilniejszego spośród świętych oręży. Uważa się go za kandydata do tytułu najsilniejszego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou to młody youkai o dzikim wyglądzie i atmosferze. Tak jak Sun Wukong, nosi starożytną chińską zbroję i ma pierścień na głowie, kinkoji. Jego bronią także jest kij Ruyi Bang. Ten małpiszon także jest silnym wojownikiem i przyjacielem Valiego. Nie odziedziczył jednak tytułu Sun Wukonga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten o wielkim ciele z głową świni, jest człekokształtnym youkai i potomkiem pierwszego Zhu Bajie. W przeciwieństwie do Bikou, odziedziczył tytuł po swoim przodku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piękna dziewczyna o puszystych, rudych włosach, to obecna Sha Wujing-chan. Jest youkai, ale też aktywną gimnazjalistką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Drużynie Valiego było trzech młodych potomków bohaterów „Podróży na Zachód.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zróżnicowana i bardzo zindywidualizowana Drużyna Valiego, składająca się z silnych wojowników, toczyła teraz pojedynki ze swoimi przodkami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To pokazuje poziom przeciwników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu kiedy ta trójka staruszków była razem, byli dostatecznie silni, aby mogli konkurować z całą Drużyną DxD.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak w tej sprawie, opinia Ravel była inna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdybyśmy mówili o poprzednim DxD, to wtedy mogłoby tak być, ale jego obecni członkowie, włącznie z Iseiem-sama, ciągle rosną w siłę, więc zapewne cała ta trójka niewiele by zdziałała…. – powiedziała coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, codziennie trenowaliśmy i szkoliliśmy się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Vali zdobyliśmy nowe formy, DxD. Maoufikację i wskrzeszenie Ddraiga. Nawet Rias nauczyła się wspólnej techniki z Gasperem i wszyscy stają się silniejsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sądzę więc, że Ravel może mieć rację&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak myślałem, na ekranie rozgrywała się okrutna bitwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sun Wukong stał naprzeciwko Bikou i Artura, awangardzie Drużyny Valiego i sprawnie unikał ataków tej dwójki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou potrząsał swoim kijem, wydłużał go, pogrubiał i przeprowadzał wszelkiego typu ataki, zarówno otwarte jak i podstępne, ale jego przodek unikał ich wszystkich. Ruchami własnego Ruyi Bang odbijał też niektóre z ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święty miecz Artura przepełniony był majestatyczną, świętą aurą, ale czy staruszek nie jest czasem z nią zaznajomiony? Łatwo unikał ataków. Tak jak w przypadku Bikou, minimalnymi ruchami swojego kija odbijał ciosy miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedną z technik Miecza Świętego Króla jest tworzenie dziury w przestrzeni i wsunięcie w nią ostrza, aby wysunęło się w innym miejscu i trafiło przeciwnika wtedy, kiedy nie będzie się tego spodziewał, ale Sun Wukong wszystko to dostrzegał i potrafił tego uniknąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanego ataku Miecza Świętego Króla można uniknąć raz, a nawet dwa, albo i trzy, ale żeby tak ciągle bez przerwy? Nikt już nie mógł wątpić w boskie zdolności pierwszego Sun Wukonga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artur roześmiał się gorzko, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szczerze mówiąc od kiedy dołączyłem do tego turnieju, nie mogę ukryć zaskoczenia, widząc ludzi, którzy potrafią unikać moich ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artur, który jest uważany za jednego z najpotężniejszych użytkowników świętych mieczy, znacznie przerasta zwykłych ludzi, ale nawet i on nie jest niepokonany. Przegrał w końcu w pojedynku z jego eminencją Vasco Stradą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szermiercze zdolności Artura i jego Miecz Świętego Króla sprawiły, że osiągną ostateczną klasę, albo nawet dorównał Maou, ale… Międzynarodowy Turniej, pełen jest potężnych potworów, więc nawet taki silny szermierz jak Artur, może trafić niczym kosa na kamień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina, które same były utalentowanymi szermierzami, rozmawiały między sobą:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten Turniej sprawia, że wielu traci wiarę w siebie. Nawet ci utalentowani i silni, którzy wiele razy dowiedli, ile są warci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu w ostatnim etapie turnieju, można natrafić na przeciwnika, który jest genialniejszy od najgenialniejszych geniuszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnio szermierze Kościoła często wydawali się zszokowani, gdy byli świadkami jakiegoś meczu, niezależnie od tego, czy tylko go oglądali, czy też brali w nim udział. Oczywiście ciężko trenowali, aby nie przegrać i dlatego czasem cierpieli z powodu własnego rozczarowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślę że Xenovia i Irina są bardzo silne, ale ludzie z którymi musimy się ostatnio mierzyć, są albo w klasie Maou, albo boskiej, albo najwyższej, albo byli najsilniejsi we własnej frakcji. Innymi słowy nic nie poradzimy na to, że wciąż czujemy się słabi. Zawsze gdy spotykam silnego przeciwnika, odnoszę wrażenie że nadal nie mam dość siły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet najsilniejsi członkowie Drużyny Valiego mieli ciężką przeprawę z trójką staruszków, a Bikou i Artur nie mogli nawet zranić pierwszego Sun Wukonga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Le Fay i obecny Zhu Bajie próbowali trafić pierwszego Zhu Bajie, ale….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bufuu, jeszcze nie, he he heuh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wodne techniki pierwszego Sha Wujinga są ponad tymi, którymi dysponuje obecna i to zarówno pod względem kontroli, jak i skali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou wyrwał sobie kilka włosów, napełnił je mocą youjutsu i rozrzucił, a one zmieniły się w jego klony i zaatakowały pierwszego Sun Wukonga. To specjalna zdolność Bikou, który dołącza do klonów i atakuje jednocześnie z nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak pierwszy Sun Wukong wziął głęboki oddech, i kiedy całe jego ciało było okryte Touki….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Energiczny krzyk! Głos przepełniony Touki zniszczył klony stworzone przez Bikou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie! Niektóre z nich nie zostały unicestwione i dotarły do Sun Wukonga z Ruyi Bang w rękach! On sam wydawał się tym być zaskoczony, ale uniknął ich ataków ruchami swojego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kakaka! No no, Bikou. Kto by się spodziewał, że niektóre z twoich klonów wytrzymają siłę mojego głosu. Widać że dużo trenowałeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou zasypał Sun Wukonga atamkami swojego kija i Touki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Ponieważ towarzyszę Valiemu, to w kółko muszę walczyć z jakimiś niedorzecznie silnymi draniami. Oczywiście że jestem silniejszy teraz, niż gdybym został w domu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oba kije Ruyi Bang skrzyżowały się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artur postanowił to wykorzystać i zadał cios swoim świętym mieczem, ale Sun Wukong bez trudu uniknął tego ataku. Artur natychmiast dopasował swoje ruchy i zsynchronizował ciosy zadawane mieczem z unikami staruszka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Sun Wukong nie był już w stanie robić uników i bronił się przed atakiem Caliburna za pomocą swojego Ruyi Bang.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli uknuliście jakiś plan przeciwko nam wcześniej, to kto by pomyślał, że będziesz w stanie przewidzieć moje ruchy, nawet trochę. Artur Pendragon którego znam, jest przepełniony talentem, walczy pełen pewności siebie i powinien poruszać się w sposób, który będzie mówił, że nie ma wątpliwości co do jego szermierczych zdolności – powiedział Sun Wukong, gdy krzyżował swój kij z mieczem Artura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet coś takiego zostało zniszczone przez ten turniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pamiętałem pojedynek pomiędzy Arturem i jego eminencją Stradą, który miał miejsce podczas rundy kwalifikacyjnej. Artur przegrał ten pojedynek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje szermiercze zdolności nadal nie są kompletne. Muszę naprawdę dobrze przyjrzeć się wrogowi i mnie samemu. Więc podczas tej gry będziesz moim nauczycielem! – powiedział Artur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecz Artura jak zwykle pokazywał wspaniałe zdolności szermiercze swojego właściciela, ale czasem robił to delikatnie, a czasem odważnie, aby dorównać ruchom Sun Wukonga, w zależności od jego zachowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Kiba to zobaczył, westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruchy Artura-san stały się bardziej elastyczne. Walczył, aby połączyć swój talent i Caliburna w jedno, ale… Teraz Artur-san stara się, aby Caliburn podążył drogą walki, którą sam sobie wyobraził. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Więc to dlatego zaczął używać ruchów, których nigdy wcześniej nie widziałem? Również sposób w jaki odbijał ataki i ich unikał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek Sun Wukong uśmiechnął się, gdy zobaczył wzrost młodego człowieka. Nagle wyrwał sobie kilka włosów, które następnie zmieniły się w jego klony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dobrze, a więc zaczynamy walczyć na poważnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek też był podekscytowany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klony Sun Wukonga nie przestawały atakować Bikou i Artura, ale obaj trzymali się dzielnie i bynajmniej, nie skupiali tylko na obronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, Wukong! – nagle, ciągle walcząc, pierwszy Sha Wujing zaczął rozmawiać z Sun Wukongiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O co chodzi, Wujing!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to w porządku, że nie pomagamy Yu-Longowi!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością. Ten olbrzymi wilk i golem zagonią go na śmierć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dać się zabić to pierwsza zasada walki – dodał pierwszy Zhu Bajie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż… Będzie musiał wytrzymać, dopóki nie rozprawimy się z nimi. W każdy razie czas to zakończyć. Świnio, kappo, ruszamy! – oznajmił pierwszy Sun Wukong.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy pierwsi Zhu Bajie i Sha Wujing to usłyszeli, zwiększyli swoje Touki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za wredna małpa wyzywa innych od świń, chociaż sama nie jest lepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie nazywaj mnie kappą! Sha Wujing jest pustelnikiem-youkai, który mieszkał w rzecze! Hej, ile jeszcze razy mam ci to powtarzać, Wukong! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obaj staruszkowie odpowiedzieli, skarżąc się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsi Zhu Bajie i Sha Wujing unieśli jednocześnie swoją broń, grabie oraz laskę z półksiężycowym ostrzem oraz wytworzyli niesamowitą energię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och Słońce, poprzez ekstremalne płomienie, wyślij skrzydła mitycznej bogini ognistego ptaka. Taniec w powietrzu – pierwszy Zhu Bajie wyrecytował zaklęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy skończył, zassał do płuc olbrzymie ilości powietrza, co wywołało efekt jak przy tornado. Obecny Zhu Bajie użył swojego olbrzymiego ciała aby osłonić Le Fay przed potężnym ciągiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet wodospad został wessany do ust pierwszego Zhu Bajie, aż jego brzuch stał się dziesięć razy większy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem zionął ogniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego siła i ilość nie ustępowały temu, którym zionął Ddraig, gdy pojawiał się w pełnej krasie, po czym pochłonął wszystko wokół wodospadu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do góry! – wrzasnął Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy z Drużyny Valiego podskoczyli jednocześnie wysoko w powietrze. Ci którzy znają się na magii, lub podobnych technikach, stworzyli pod swoimi stopami magiczne kręgi, aby unosić się w powietrzu. Poza Bikou, który….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kintoun!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywołał swoją latającą chmurkę .&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Arturowi udało się samemu stworzyć magiczny krąg i uciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko na dole płonęło jednak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem pierwszy Sha Wujing też zaczął recytować zaklęcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och słońce, czysty strumień kapie na plecy żółwia. Woda do żniw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko to powiedział, woda z wodospadu uniosła się gwałtownie i zaczęła puchnąć w powietrzu, zupełnie jakby miała własną wolę. Potem powstały z niej niezliczone kręgi mające około sześciu metrów średnicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej samej chwili pierwszy Zhu Bajie przestał zionąć ogniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi pierwszy Sha Wujing cisnął wodnymi kręgami w niebo! Obrał sobie za cel członków Drużyny Valiego, którzy uciekali przed ogniem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wodne kręgi wzięły sobie za cel każdego z członków Drużyny Vvaliego i ruszyły w ich stronę z olbrzymi prędkością, zupełnie jakby miały własną wolę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tch!! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou próbował rozciągnąć kij, ale ten utknął w wodzie, która próbowała go wessać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta woda to taki rodzaj techniki, który może cię szybko wykończyć, gdy już cię złapie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby uratować Bikou, obecni Sha Wujing-chan i Zhu Bajie, próbowali wyciągnąć Ruyi Bang z wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Le Fay i Kuroka również użyły magii i technik, aby walczyć z nadchodzącą wodą, ale ona połknęła te wszystkie ataki, jak gdyby nic się nie stało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może pochłonąć nawet magię i techniki!? Co więcej, zaraz po połknięciu przestały być aktywne i kompletnie zniknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artur próbował przeciąć wodę swoim Caliburnem, ale była zbyt elastyczna, aby odnieść szkody od miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wodny rykoszet powrócił ponownie do Artura i obrał go za cel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ani magia, ani techniki nic nie dawały i nawet Caliburn nie mógł niczego przeciąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdyby to były Gram albo Durandal, które specjalizują się w cięciu, to wtedy może… Ale nawet z Mieczem Świętego Króla Caliburnem, nie byłoby łatwo tego zniszczyć – powiedział Kiba, kiedy się temu przypatrywał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opisał zdolności pierwszego Sha Wujinga w taki sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszyscy walczyli z kręgami wody, które poruszały się, jakby miały własną wolę, one znalazły wreszcie ofiarę,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co! – wydając głośny krzyk, Kuroka została schwytana przez wodny krąg, który przyleciał z niespodziewanej strony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbowała go zniszczyć od środka, za pomocą magii i technik, ale on tylko rozszerzył się jak guma z powodu zaklęć ale nie mógł zostać zniszczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong ustawił swój kij, zupełnie jakby na to czekał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydłuż się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruyi Bang, w który był uzbrojony pierwszy Sun Wukong, wydłużył się nagle i pędził w stronę Kuroki schwytanej przez wodę! Zamierzał ją wyeliminować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci na to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecna Sha Wujing-chan próbowała odeprzeć szybko poruszający się Ruyi Bang za pomoc półksiężycowego ostrza, ale….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruyi Bang zagiął się i ominął obecną Wujing-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałem! Dziadek potrafi swobodnie kontrolować swój Ruyi Bang! – wrzasnął Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam także próbował powstrzymać kij, ale ten ominął także jego i pomknął w stronę Kuroki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruyi Bang staruszka dalej posuwał się swobodnie naprzód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artur stał się ostatnią tarczą Kuroki i z olbrzymią aurą w swoim mieczu zaatakował zbliżający się szybko Ruyi Bang!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy kij został schwytany przez siłę Miecza Świętego Króla, ten przeciął go! Ruyi Bang został przecięty! Tego można się było spodziewać po tym świętym mieczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak pomyślałem….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koniec Ruyi Bang który mknął w stronę Kuroki, znów zaczął się rozszerzać! Dodatkowo stało się to samo z odciętą częścią kija i teraz Kuroka została wzięta na cel z dwóch stron!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet odcięta część może się wydłużać!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogę tylko być zaskoczony. Wszyscy w pokoju byli zaskoczeni tą sytuacją!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artur natychmiast został zaskoczony przez Ruyi Bang, który ruszył w stronę Kuroki z dwóch stron.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oba kije trafiły uwięzioną Kurokę w plecy i brzuch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szok był tak silny, że zawyła z bólu. Zaraz potem cała otaczająca ją woda opadła, a ona sama została otoczona przez odsyłające światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamca. To jest najgorsze…. Miau! – powiedziała Kurka sfrustrowanym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuroka-san! – wrzasnęła Le Fay, ale Kuroka uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ale we właściwym czasie, miau!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach, tuż przed swoim zniknięciem, stworzyła magiczny krąg i strzeliła w stronę wodospadu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem zniknęła w odsyłającym świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Goniec Drużyny Hakuryoukou Porannej Gwiazdy został wyeliminowany z gry – komentator oznajmił o odpadnięciu Kuroki z meczu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem Koneko-chan zerwała się na nogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idę do pokoju medycznego – oznajmiła, po czym wyszła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyeliminowani gracze byli automatycznie przesyłani do pokoju medycznego . Koneko-chan chciała zapewne zobaczyć się z siostrą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku! Cholera! Pieprzone staruchy, zamiast zachowywać się jak na ich wiek przystało, tak się podniecają, że wszelkie pomysły przychodzą im do głowy! – darł się tymczasem Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Drużyna Valiego spojrzała w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cały wodospad pokryła czarna mgła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to technika, której Kuroka użyła tuż przed swoim odesłaniem? Mgła? W końcu tworzyła tego typu rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ten kolor… To nie tylko mgła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniało mi się, kiedy po raz pierwszy spotkałem Kurokę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy zaatakowała nas za pomocą… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och słońce, z gromem wokół szczęki smoka, czołgaj się o podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się głos pierwszego Sun Wukonga, a jednocześnie gęsta, czarna mgła został rozproszona i oczyszczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takiego zaklęcia użył staruszek rok temu w Kioto, aby pokonać tego typu technikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Bajie, Wujing, zróbmy to jeszcze raz – powiedział pierwszy Sun Wukong z założonymi rękami. Jego Ruyi Bang wrócił do normalnej postaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Daj nam odpocząć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Padam z nóg!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obaj pierwsi Zhu Bajie i Sha Wujing narzekali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pion Drużyny Podróży na Zachód został wyeliminowany z Gry – komentator oznajmił coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pionem Drużyny Podróży na Zachód był Yu-Long! Wyobraźnia podsuwała mi obrazy tego, jak Smoczy Król został wykończony przez ataki Fenrira i Gogmagoga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Został pokonany, tak jak można się było spodziewać! Jego przeciwnikami byli w końcu legendarny potwór i golem! To musiało być trudne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi, staruszkowie zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, dopadli cię Yu-Longu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu to on.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taki Yu-Long jest, jakim go malują, co nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za okropna ocena! Myślę że ciężko pracował, nawet jeśli zrobił to tylko dlatego, gdyż przegrał w kamień, papier, nożyce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong wziął głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc to oznacza że wilk i Gogmagog przyjdą tutaj, a jeśli nie poradzimy sobie szybko z tymi tu, to będziemy mieli kłopoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsi Zhu Bajie i Sha Wujing przytaknęli tym słowom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będą też problemy, jeśli pojedziesz do Księcia Nezhy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wykończmy szybko te dzieciaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W trzech znów zamierzali użyć swojej techniki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholerne staruchy! A co z przetarciem drogi następnym pokoleniom!? – wrzasnął nagle Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bądź taką beksą. Jeśli nie potraficie sobie poradzić z kilkoma staruszkami, to źle to o was świadczy – odparł pierwszy Sun Wukong gdy wziął do ręki fajkę i wypuścił z niej kłębek dymu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou nie miał jednak zamiaru dać się tak łatwo zbyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim powiedziałeś, że będziesz trenował Valiego, Sekiryuuteia i DxD, ale prawie w ogóle się za to nie wziąłeś! – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, pierwszy Sun Wukong postanowił trenować mnie, Valiego i innych członków DxD, ale na treningach pojawił się tylko kilka razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O tym właśnie mówił Bikou. A może to Vali mu się wyżalił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong podrapał się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli o to chodzi, to bardzo mi przykro, ale byłem bardzo zajęty. A zresztą zaraz wszyscy będziecie mieli dość treningu za wszystkie czasy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to przez moją obecność zachowujesz się jak potwór?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stara zasada rodzinna mówi, że dzieciaki trzyma się na krótkiej smyczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sam to przed chwilą wymyśliłeś!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W pewnym sensie ten mecz jest jak trening! – pierwszy Sun Wukong odpowiedział w ten sposób, po czym zwrócił się do pierwszych Zhu Bajie i Sha Wujinga. – Więc przystąpmy do następnej części planu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pewnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sha Wujing zajął pozycję i znów zaczął recytować zaklęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och słońce, czysty strumień kapie na plecy żółwia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wypowiadał to zaklęcie….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jęknął, a potem zaczął się trząść i padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, ale chyba moje lumbago o sobie przypomniało – powiedział, obejmując się w pasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwsi Sun Wukong i Zhu Bajie byli zaskoczeni słowami swojego przyjaciela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak to możliwe!? – zapytali zdumionymi głosami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  A co ja na to poradzę, że nie jestem już najmłodszy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sha Wujing ma atak lumbago?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Iya ~, i to jest jeden z powodów, dlaczego nie chcę dorosnąć – powiedziała Lint-san , kiedy się temu przypatrywała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się! Za bardzo nadwyrężał swoje stare ciało i w końcu osiągnął limit! Ostatnio szpiegowaliśmy przywódców Piekła i walczyliśmy nie tylko w meczach, ale też w wojnie ze Smokami Zła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong przyłożył dłoń do czoła i zamyślił się głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ──! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zaczął się zataczać i wyraźnie nie mógł utrzymać się na nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu przylgnął do swojego Ruyi Bang i wreszcie stanął na nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………Czy i mnie to dotknęło……? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy był zaskoczony tą nagłą zmianą, która u niego wystąpiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My zresztą też!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co jest z tym staruszkiem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potomkowie z Drużyny Valiego zbliżyli się do staruszków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– He, czyżby to wreszcie zadziałało. To pozdrowienie od Kuroki – powiedział Bikou, uśmiechając się szeroko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Drętwieje. To trucizna…? Rozumiem, mgła była trucizną tej czarnej kocicy – powiedział pierwszy Sun Wukong, patrząc na swoje trzęsące się dłonie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trująca mgła dla Sun Wukonga. Pomyśleliśmy, że zadziała to na ciebie przynajmniej trochę – przytaknął Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trująca mgła Kuroki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spotkaliśmy ją po raz pierwszy, nas też zatruła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przywołuje wspomnienia – powiedziała Rias z kwaśnym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu ubiegłego lata sama została zatruta przez mgłę Kuroki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy była taka przerażająca, że dziś byłoby to nie do pomyślenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz znów stworzyła trującą mgłę, ale jej przeciwnikiem jest pierwszy Sun Wukong. Co więcej, według słów Bikou, jest on jej wyłącznym przeciwnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyśleć że zrobiła truciznę, która działa – powiedział pierwszy Sun Wukong.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Stworzyła coś takiego, a to ja byłem jej królikiem doświadczalnym, skoro jestem twoim potomkiemmmmmmmmmmm!! – oznajmił, po czym zaczął narzekać, płacząc przy tym. – Pewnego dnia ta cholerna Kuroka powiedziała mi „Wymyśliłam sposób na pokonanie tej starej małpy, więc współpracuj.”! Od tamtego dnia testowała na mnie podejrzane techniki, mikstury i klątwy! Raz powypadały mi wszystkie włosy z nosa! Innym razem poczęstowała mnie chyba jakimś zatrutym cukierkiem, bo dostałem ostrego rozwolnienia! Później rzuciła na mnie klątwę, przez którą wszystkie dziewczyny wyglądały dla mnie jak śnieżne goryle… Nie, naprawdę zostałem przeklęty! Innego znowu dnia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bikou-san, lepiej zakończmy to jak najszybciej… – obecna Sha Wujing-chan nieśmiało przerwała wywody Bikou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou westchnął i uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To i owo było gotowe na wypadek, gdybym wpadł na ciebie w Turnieju i wreszcie zostałem nagrodzony! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou wraz z Kuroką wykorzystał swoje ciało, potomka Sun Wukonga, aby powziąć działania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemożliwe, że Bikou sam zgodził się zostać królikiem doświadczalnym! Pomyślałem o jego łzach… Sądzę że eksperyment Kuroki był przerażającą rzeczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou wyraził na to zgodę mimo że normalnie nigdy nie wziąłby udziału w czymś takim!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziadku, sprawię że mój partner, Vali, zwycięży. Nadal nie jestem w stanie pokonać cię w pojedynkę, ale jeśli będę walczył z moją drużyną u boku, udowodnię że mogę cię zwyciężyć, mimo że jesteś najsilniejszyyyyyy! – powiedział Bikou do pierwszego Sun Wukonga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ......….!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong był zaskoczony słowami Bikou, ale natychmiast się uśmiechnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou…. Dla Valiego, swojego przyjaciela, zniósł nawet eksperymenty, na które nigdy normalnie by się nie zgodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrezygnował nawet z indywidualnego pojedynku, na rzecz drużynowej walki… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dalej, Bajie, Wujing! Pokażmy tym staruchom potęgę nowego pokolenia! – powiedział Bikou do obecnych potomków, unosząc swój Ruyi Bang.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecni Zhu Bajie i Sha Wujing-chan też się podekscytowali i ruszyli w trójkę na pierwszego Sun Wukonga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zawsze przysparzałeś mi masy problemów! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Zhu Bajie próbował ruszyć z pomocą zatrutemu Sun Wukongowi, ale Artur zastąpił mu drogę..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miecz i grabie skrzyżowały się ze sobą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Można się było spodziewać, że użytkownik Caliburna zaatakuje mnie w pojedynkę! – powiedział pierwszy Zhu Bajie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artur uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Wygramy, jeśli wyeliminujemy Zwycięskiego Walczącego Buddę, więc nie muszę cię pokonywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To znaczy że celem jest małpa będąca Królem drużyny. Nawet jeśli zostaniesz pokonany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ja też o tym myślałem. Aby przekroczyć granice talentu, najpierw trzeba zaakceptować swoje własne limity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś dobrym szermierzem – powiedział Artur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Zhu Bajie uśmiechnął się z zadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli Drużyna Valiego pokona pierwszego Sun Wukonga, odniesie zwycięstwo. To jak Królewska Gra, więc to normalne że obierasz za cel wrogiego Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale kto by pomyślał, że Drużyna Valiego to zrobi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmieniają się przez cały czas trwania Turnieju – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, kiedyś Bikou i Artur działali w zupełnie inny sposób. Teraz uważali że jeśli będą ciężko walczyć, zwyciężą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz poprawili się indywidualnie i starali się, aby ich przyjaciele wygrali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Drużyna Valiego prawdopodobnie bardzo się poprawiła w tym Turnieju – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, masz rację. Może wciąż się ulepszają? Nie tylko trenują własne siły, ale zmieniają też sposób myślenia….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak mogę sprawiać problemy małpie i świni… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sha Wujing, który nadal cierpiał przez atak lumbago, próbował wstać na nogi...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Le Fay stanęła mu na drodze i użyła techniki przechwytującej. Niezliczone magiczne kręgi wyłoniły się z innych kręgów, a pierwszy Sha Wujing, który nie był w stanie się podnieść, został nimi całkowicie pokryty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sama go nie pokonam, ale postaram się powstrzymać, dopóki Bikou-san nie rozstrzygnie meczu! – powiedziała Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli pierwszy Sha Wujing się uwolni, to Le Fay ponownie spęta go magiczną liną. Tym razem związała go nawet mocniej niż poprzednio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem, Bikou oraz obecni Zhu Bajie i Sha Wujing-chan próbowali przyprzeć do muru zatrutego i zdrętwiałego Sun Wukonga, ale on nadal potrafił się odgryźć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli z powodu trucizny nie mógł się swobodnie poruszać, to unikał ciosów kija i technik Bikou, a także olbrzymiego ognia, którym ział Zhu Bajie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Używając wody z wodospadu, obecna Sha Wujing-chan zarzuciła pierwszego Sun Wukonga masą wodnych włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Sun Wukong odparł i ten atak za pomocą swojego Ruyi Bang, a także unikał ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou także był zaskoczony jego niesamowitymi zdolnościami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadal możesz się ruszać, mimo tej zabójczej trucizny Kuroki?! Tego można się było spodziewać po najsilniejszym Sun Wukongu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou, oraz obecni Zhu Bajie i Sha Wujing-chan, atakowali jeden po drugim i stworzyli niesamowitą formację, jak trzech youkai w jednym ciele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou atakował, obecny Zhu Bajie atakował swoją bronią z boku, a obecna Sha Wujing-chan atakowała swoją bronią celując w jego stopy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu ataki Bikou i jego towarzyszy dosięgły celu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Waaaaaaaaaaaaaaaaaaaaach&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród widzów zapanowało poruszenie! Pierwszy Sun Wukong został przyparty do muru przez nowe pokolenie „Podróży na Zachód”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzadko można oglądać tak dramatyczną i niesamowitą walkę. Możliwe że to ostatnia szansa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ja się podekscytowałem tym, że pierwszy Sun Wukong został tak przygnieciony przez siłę oraz wolę Bikou i pozostałych, którzy tak pragnęli zwycięstwa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, chyba przegrywam! Kakaka! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong śmiał się, mimo że cierpiał od trucizny. Najwyraźniej bawił go fakt, że Bikou i pozostali przyparli go do muru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trio jedno po drugim ruszyło na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecny Zhu Bajie ukrywał Bikou i Sha Wujing-chan za swoim wielkim ciałem, przez co w ogóle nie było ich widać. Potem zionął ogniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong zakręcił swoim Ruyi Bang i unicestwił płomienie, ale w tym samym czasie zza pleców Zhu Bajie wyskoczyły dwa cienie, jeden w lewo, drugi w prawo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego się spodziewałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong wydłużył swój kij w prawo i ciosem w lewo powstrzymał tych, którzy zaatakowali z obu stron.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okazało się jednak, że były to klony Bikou i obaj wyparowali, gdy zostali trafieni przez Ruyi Bang.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przynęta! Kiedy tak pomyślałem, Bikou i obecna Wujing-chan zaatakowali jednocześnie pierwszego Sun Wukonga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieźle!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong niemrawo poruszał swoim zdrętwiałym ciałem, ale po pokryciu kija touki, atakował. Po równoczesnych atakach Bikou i obecnej Sha Wujing-chan…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie gdy się zatrząsł, Bikou i obecna Sha Wujing-chan zniknęli. Więc oni też…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To klony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong był zaskoczony, gdy nagle ziemia pod jego stopami zatrzęsła się i coś z niej wyskoczyło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był obecny Zhu Bajie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc ten który stał przed pierwszym Sun Wukongiem był fałszywy?! Prawdziwy ukrywał się w ziemi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong był całkowicie zaskoczony, a obecny Zhu Bajie mocno go trzymał!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy obecny Zhu Bajie wymówił te słowa, jego klon zniknął, a Bikou i Sha Wujing-chan ruszyli do ataku! Ten klon został zresztą stworzony przez moce tej dwójki, która się za nim kryła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za sprytne posunięcie! Ale nawet jeśli staruszek był zatruty i nie mógł się poruszać, oni nie mieli zamiaru go lekceważyć i używali jednej techniki za drugą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziadku! Dzisiaj zamierzam zwyciężyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc dawaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou i Sha Wujing-chan jednocześnie zaatakowali pierwszego Sun Wukonga, którego trzymał obecny Zhu Bajie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy Sun Wukong wydawał się być zadowolony i uśmiechał się szeroko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Król Drużyny Podróży na Zachód został wyeliminowany z gry! Drużyna Hakuryoukou Porannej Gwiazdy odnosi zwycięstwo! – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fenrir i Gogmagog, którzy nareszcie pokonali Yu-Longa, przybyli na miejsce starcia, tylko po to, aby wysłuchać komunikatu o zwycięstwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc mecz został rozstrzygnięty! Zwycięzca, Drużyna Hakuryuukou Porannej Gwiazdy przechodzi o dalszego etapu rozgrywek! – powiedział komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagranie walki pomiędzy Valim i Księciem Nezhą pokazywało, że obaj znajdowali się w pozycji, aby nawzajem zatrzymać swoje ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zarówno twarz jak i ubrania Księcia były w opłakanym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hehh, a więc Wukong przegrał? – powiedział Książę patrząc w niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, wygląda na to, że potomkowie pokazali duch walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pancerz Valiego też był popękany. Oddychał ciężko i ledwo trzymał się na nogach, zupełnie jakby stracił olbrzymie ilości energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książę Nezha uśmiechnął się słabo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyżby nadszedł czas, aby pokolenia się zmieniły? To może być także konsekwencja biegu czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali wyciągnął dłoń w stronę Księcia Nezhy, który go pochwalił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałbym znów się z tobą zmierzyć, jeśli będzie ku temu okazja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli przeznaczenie na to pozwoli – Książę Nezha odpowiedział w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem publiczność oklaskiwała obie drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc bitwa pomiędzy drużynami Hakuryuukou Porannej Gwiazdy i Podróży na Zachód, zakończyła się zwycięstwem Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zwyciężył… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już na sam widok tego, poczułem że w mojej piersi zaczęło narastać coś gorącego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali, zobaczysz że ja też na pewno wygram mój następny mecz. Zwyciężę i posunę się naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wy na pewno też...... Tak, zdecydowanie się wam uda….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Po obejrzeniu meczu pomiędzy drużynami Valiego i Podróży na Zachód, poszliśmy zobaczyć się z Kuroką w pokoju medycznym. Potem my, starzy i nowi członkowie Klubu Okultystycznego, przebraliśmy się w bardziej oficjalne ubrania i poszliśmy do luksusowego hotelu w starej stolicy, Luciferd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W niesamowicie luksusowej restauracji znajdującej się na najwyższym piętrze, zjedliśmy obiad z ważnym politykiem (z frakcji Lucyfera), uważanym za jednego ze zwierzchników Zaświatów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotkaliśmy się z nim, ponieważ....... Szykowało się kilka awansów......!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemal od początku tego roku, Hades, bóg Królestwa Zmarłych i jego współpracownicy, Sojusz Władców Piekła (a tak ich w każdym razie nazywaliśmy) często nas atakowali, a za ich pokonywanie otrzymywaliśmy punkty. Awanse dotyczyły mnie i moich druhów z antyterrorystycznej Drużyny DxD.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młode diabły pokonały Tanatosa, Nyks, Ereba i Tartara, co było ewenementem w historii Zaświatów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie mnie awansowano na wysokoklasowego diabła, co od dawna było moim celem, więc kiedy pomyślałem że Rias i pozostali też awansują…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po obiedzie Ravel, Rossweisse-san, Asia, Xenovia, Irina, Lint-san (Kościelny Kwartet) i Ingvild, relaksowały się w hotelowym saloniku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i pozostali nadal rozmawiali z ważnym politykiem i powiedzieli, że możemy wyjść jako pierwsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozsiadłem się na fosie i poluzowałem kołnierz oficjalnej szaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto by pomyślał, że mam zostać awansowany na diabła klasy ostatecznej… – powiedziałem do siedzącej obok mnie Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wydajesz się być zaskoczony, Ise-sama, ale ja od dawna się tego spodziewałam – odparła Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Na dobrą sprawę nie minął rok, jak zostałem awansowany na wysokoklasowego diabła i teraz znów mam zostać awansowany, co jest nieco przytłaczające. Zastanawiam się, co dzieje się ze światem wysokoklasowych diabłów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet w szlacheckim społeczeństwie, które szanuje historię i dumę, diabeł klasy ostatecznej jest rangą, którą osiągają tylko nieliczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A ja jestem byłym człowiekiem, który przyszedł znikąd… Nie potrafiłem sobie wyobrazić, że znajdę się teraz na szczycie, choć dopiero co zostałem wysokoklasowym diabłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama, byłeś centrum głównych sił, kiedy pokonaliśmy Tanatosa, Nyks, Ereba i Tartara, a raczej powinnam powiedzieć, że to ty ich pokonałeś. Dodatkowo zdobyłeś olbrzymią popularność i poparcie w Zaświatach – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W końcu jesteś Oppai Smokiem, bohaterem Zaświatów – dodała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rząd chce uczynić z ciebie diabła klasy ostatecznej, ze względu na twoje osiągnięcia i dla celów propagandowych – przytaknęła Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, nawet ja, zwykły licealista, czułem to podczas obiadu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szychy które chcą nas „schwytać”, zamierzają zapewne wykorzystać naszą popularność jako część swojej siły politycznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san, który też chciał osiągnąć szczyt, miał powiązania z ważnymi ludźmi i politykami. Ponieważ chcemy osiągnąć najwyższą pozycję, a także ponieważ stajemy się silniejsi, oznacza to że musimy nawiązywać bliższe stosunki z politykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ups, myślę że Sirzechs-sama, Azazel-sensei, Lewiatan-sama i Belzebub-sama, którzy się mną opiekowali, nie zmieniali polityków… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej rząd frakcji Lucyfera chce zyskać dla siebie Iseia-kun i Valiego-san. W końcu Ise-kun jest przyszłym szwagrem Sirzechsa Lucyfera, a Vali potomkiem tego prawdziwego. Dodając do tego stronnictwa dwa Niebiańskie Smoki, powstałaby siła mogąca kontrolować frakcję Bael. Dodatkowo… – powiedziała Rossweisse-san, po czym spojrzała na śpiącą na kanapie Ingvild. – Słyszałam że frakcja Lewiatana też zamierza wtrącić tutaj swoje trzy grosze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Istnienie Ingvild jest obserwowane przez VIP-ów i polityków z frakcji Serafall Lewiatan oraz przez wielkich zwolenników prawdziwego Lewiatana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli chodzi o wzmocnienie Dwóch Niebiańskich Smoków, to słyszałem że kręgi polityczne i biznesowe w Zaświatach rosną, a nowi i starzy zwolennicy Lucyfera (zarówno frakcja Sirzechsa, jak i prawdziwego Lucyfera) mogą się połączyć, co jest bezprecedensowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem w sufit i wziąłem głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Marzyłem aby zostać wysokoklasowym diabłem i stworzyć harem, ale… Im większe robię postępy, tym bardziej angażuję się w problemy świata dorosłych, hmm. Czyli nie mogę już tylko myśleć o zostaniu królem haremu? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz. Tworzenie haremu, przy jednoczesnym byciu Oppai Smokiem, to sposób na masakrę – powiedziała Ravel, popijając herbatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Surowa ta moja menadżer!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż to pokazuje że życie… diabelskie życie, nie jest łatwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak byłem teraz diabłem klasy ostatecznej. Rok temu nie mogłem sobie tego nawet wyobrazić. Myślałem że nawet jeśli to nastąpi, to zajmie to setki, albo może nawet tysiące lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, co oznacza w Zaświatach bycie diabłem klasy ostatecznej? Sądzę że zajmowanie wyższej pozycji niż dotychczas oznacza, że Ise-kun będzie miał większą władzę niż dotychczas? – zapytała Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, jeśli o to chodzi, to dowiedziałem się już wszystkiego od Rias i Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel powiedziała coś takiego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zasadniczo, diabłami klasy ostatecznej zostają ci, którzy dużo zrobili dla Zaświatów, a także cieszą się uznaniem i popularnością. Dlatego mają duży wpływ na wszelkie komentarze i działania. Możliwe jest nawet przeniesienie do wyższej klasy, starożytnych 72 Filarów, które są diabelskimi rodzinami czystej krwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli diabeł klasy ostatecznej chce czegoś od szlachcica czystej krwi, to po prostu mówi „Chcę żebyś zrobił to” albo „Chcę żebyś zrobił tamto”, a oni nie mogą tego zignorować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ktoś z pochodzenia jest zwykłym diabłem, który awansował, to jego autorytet i zdanie są gorsze niż w przypadku diabłów czystej krwi szlacheckiego pochodzenia z tej samej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tego powodu autorytet diabłów klasy ostatecznej jest olbrzymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W zamian jednak trzeba udźwignąć równie wielką odpowiedzialność – dodała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bycie diabłem klasy ostatecznej oznacza, że w alarmowej sytuacji musisz się starać bardziej niż wysokoklasowiec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Irina wysłuchała tych wyjaśnień, skinęła głową i powiedziała „Więc to tak…”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irino, na temat twojego awansu też trwają rozmowy, prawda? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, Irina walczyła z nami i podobno jej osiągnięcia zostały docenione, a jej pozycja jako anioła także wzrosła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina przekrzywiła głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na to wygląda, ale nie poinformowano mnie jeszcze o szczegółach. Czuję się zupełnie jak ty, gdyż w ogóle nie wydaje się to prawdziwe. Jest tyko kilka aniołów, które mają awansować dzięki osiągnięciom militarnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Wskrzeszonych aniołów jest mniej niż wskrzeszonych diabłów. Dlatego chcą awansować obiecujących ludzi, aby stworzyć nowe pokolenie Asów i aniołów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę że awansowanie obiecujących, młodych ludzi, to wspaniała rzecz – powiedziała Rossweisse-san, która się wszystkiemu przysłuchiwała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale cały ten mój awans na diabła klasy ostatecznej nadal nie wydaje się prawdziwy – powiedziałem patrząc w sufit.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezależnie od posiadanej klasy, myślę że Ise-san zawsze będzie sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaaaaaaaaaaaaaaach! Asia-chan! Jaką miłą rzecz powiedziałaś!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytuliłem Asię, będącą moją kochaną, przyszłą żoną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, Asiu! Dalej będę cię kochał, dopóki pozostanę sobą! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiem. Ufufu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytuliliśmy się do siebie z miłością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyglądając się temu z boku, Xenovia i Irina uśmiechnęły się mówiąc: „Jakie to gorące”, albo „Jakie to miłe.”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lint-san też przyglądała się temu z zainteresowaniem, mówiąc: „Uun, flirtowanie, tak!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama, już prawie nadszedł czas. Chodzi o to – powiedziała nagle Ravel, patrząc na zegarek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, o to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy o tym usłyszałem, pożegnałem się z Asią, Xenovią, Iriną oraz Lint-san i udałem się do baru na najwyższym piętrze hotelu, wraz z Ravel, Rossweisse-san i Ingvild.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dlatego, gdyż miałem tam się z kimś spotkać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy potwierdzić szczegóły kontraktu z Le Fay, prawda? – zapytałem Ravel, kiedy czekaliśmy na windę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, musimy, skoro twoje awanse postępują szybciej, niż można się było spodziewać – odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Le Fay Pendragon zawarliśmy między sobą kontrakt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otóż widzicie, od czasów starożytnych czarodzieje przyzywali diabły i zawierali z nimi pakty. Jeśli czarodziej może zawrzeć pakt ze sławnym, albo obiecującym diabłem, to samo w sobie stanie się to statusem, a dla diabła wynajęcie wspaniałego czarodzieja i uzyskanie użytecznych wyników badań i pewnego wynagrodzenia jest bardzo korzystne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tego powodu ja (oraz wszyscy moi towarzysze) zawarliśmy kontrakty z czarodziejami. Ja podpisałem kontrakt z Le Fay z Drużyny Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kiedy to zrobiłem, byłem średnioklasowym diabłem… Potem awansowałem o klasę wyżej, a teraz czekał mnie kolejny awans, więc kontrakt trzeba było potwierdzić ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali stoczył obecnie mecz w Zaświatach, a my zjedliśmy obiad z ważnymi osobami, więc teraz szliśmy do hotelowego baru porozmawiać, kiedy oficjalna część się już skończyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jesteśmy w luksusowym hotelu, więc lepiej porozmawiać o umowie tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Normalnie ja i moja menadżer wystarczylibyśmy, aby załatwić sprawę z Le Fey, ale skoro mamy skorzystać z baru, to lepiej aby był z nami ktoś starszy, jak Rossweisse-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż raczej należałoby powiedzieć, że to raczej ona jest tą…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli idziecie do baru, to lepiej abym miała was na oku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak weszła w tryb nauczycielki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, i tak nie miałem zamiaru pić alkoholu. W końcu nadal jestem nieletni. Z drugiej strony to ja będę musiał mieć oko na Rossweisse-san, aby to ona nie piła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabrałem też ze sobą Ingvild, aby mogła zobaczyć, jak wygląda zawieranie kontraktu z czarodziejami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel uznała że będzie dla niej lepiej, jeśli przyjrzy się temu z bliska, skoro w przyszłości sama będzie sama zawierała kontrakt z czarodziejami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuwaa….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż ziewała w oczekiwaniu na windę… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja, Ravel, Rossweisse-san i Ingvild, weszliśmy do windy która przybyła i ruszyliśmy na górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szklana winda jechała w górę i pokazywała nam nocną panoramę starożytnej stolicy Zaświatów. Wprawdzie były pewne różnice w konstrukcji budynków, to wieżowce i jasne światła, niczym nie różniły się od miejskiego krajobrazu ze świata ludzi. To był bardzo piękny widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle winda zatrzymała się na nieplanowanym piętrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi rozsunęły się i do środka weszła niska, podejrzana osoba, ubrana w tunikę, z głową ukrytą pod kapturem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Winda była mała, ale ta osoba stała w pewnym oddaleniu od nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sądząc po wzroście i budowie ciała, była to kobieta, lub mały chłopiec. Zapewne jest diabłem, więc jej wiek i wygląd jest nieadekwatny do ludzkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Winda ruszyła w górę, z nowym podejrzanym pasażerem na pokładzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panowała cisza, ale nagle zakapturzona osoba przemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-san, lubisz obecnego siebie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadała mi dziwne pytanie. Głos jest kobiecy….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zaskoczony, ale nagle Ddraig odezwał się głosem, który wszyscy usłyszeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Uważaj, Partnerze!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy usłyszałem to ostrzeżenie, Ravel spojrzała przez szklane ściany windy i wydała z siebie krzyk zaskoczenia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem olbrzymiego czerwonego smoka, który latał wokół hotelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
── !!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaniemówiłem, gdy zobaczyłem tego czerwonego smoka!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
D-dd-dddddr-ddraiggggggggg !!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem ukryć zaskoczenia! W końcu wyglądał identycznie jak Ddraig, kiedy dokonywał swojej manifestacji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja też jestem zaskoczony. Wygląda zupełnie tak samo jak ja.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig wewnątrz mnie powiedział coś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle coś mi się przypomniało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Są bardziej przerażające wieści. W Anglii dostrzeżono Dwa Niebiańskie Smoki, Białego i Czerwonego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parę dni wcześniej Rias powiedziała coś takiego! Te wiadomości wstrząsnęły wszystkimi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to jeden z nich!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tu są Zaświaty! On powinien być w Anglii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to nie wszystko. Naśladowca Ddraiga patrzył na nas wrogo, i nie sprawiał wrażenia, że jest czymś zwykłym! Już czując samą aurę poprzez szybę, odnosiłem wrażenie, że przechodzą mnie ciarki! A-ale nawet jeśli wyglądał dokładnie jak Ddraig, to jakość jego aury jest inna. No i jakby trochę….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel wcisnęła przycisk alarmowy, a wtedy coś się wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podejrzana osoba w kapturze stworzyła na swoim prawym ramieniu niezliczone kręgi magiczne. Dodatkowo w jej dłoni pojawił się podłużny przedmiot, emanujący oślepiającym światłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Święta aura o kształcie gwoździa, stała się długa jak nóż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pamiętam tą rzadką, świętą energię! Wydzielają ją tylko święte relikwie, takie jak Longinus Cao Cao, albo Spopielony Hymn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakapturzona osoba skierowała świętą aurę gwoździa w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w gotowości, ale jednocześnie naśladowca Ddraiga, który znajdował się poza windą, rozwarł paszczę, jakby miał zamiar ziać ogniem… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uważajcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san przygotowała się do stworzenia magicznych kręgów, aby ochronić wszystkich znajdujących się w windzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim jednak zdążyła coś zrobić, zakapturzona osoba cisnęła gwoździem w moją stronę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja natychmiast aktywowałem Dar Wzmocnienia na mojej lewej ręce i przygotowałem się do odbicia gwoździa….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama! Uważaj…! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Ravel krzyknęła, Ddraig zionął z paszczy potężną kulą ognia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Doooooooooooooooooooochhhh!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała miejsce potężna eksplozja, a wszystko dookoła wypełniło się dymem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz jednak patrzyliśmy na hotel z nieba. Rossweisse-san natychmiast stworzyła we wnętrzu windy magiczny krąg transportowy, który przeniósł nas nad hotel. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san postanowiła uniknąć ataku fałszywego Ddriga, zamiast się przed nim bronić. A to dlatego, gdyż gdyby użył techniki Przeniknięcia, mógłby przebić się przez magiczny krąg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było nagłe, ale jak można się było spodziewać po Rossweisse-san, podjęła słuszną decyzję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Winda pod nami wybuchła wraz z częścią hotelu, nie pozostawiając śladu, emitując olbrzymie eksplozje i buchając płomieniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No i dalej widzieliśmy fałszywego Ddraiga, który latał w powietrzu! W swojej wielkiej garści trzymał zakapturzoną osobę z windy, która wskazywała mnie palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem. Tak, święty gwóźdź który powinienem odbić, wbił się w moją rękawicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
......Nie mogłem go odbić. W momencie gdy wbił się w moją rękawicę, i wwiercił do środka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ była to relikwia, a ja byłem diabłem, to nawet gdybym chciał, nie mogłem jej dotknąć i wyciągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem gwóźdź emitujący świętą aurę, nagle zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zniknął tak dziwnie i cicho!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
D-ddraig, wszystko z tobą dobrze!? Miało to jakiś zły wpływ na ciebie, albo Boski Dar!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nic mi nie jest. Darowi Wzmocnienia też. Myślałem że to coś zamierza zniszczyć Boski Dar, razem z twoją ręką……]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-nawet nie mów takich strasznych rzeczy! Ale to dobrze że jesteś cały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san, która to widziała, była przygnębiona i stworzyła w powietrzu niezliczone magiczne kręgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaki jest twój cel!? Powiedz mi też, co zrobiłaś Iseiowi-kun! – zapytała fałszywego Ddraiga i zakapturzoną osobę, po czym zwróciła się do Ravel. – Ravel-san, na razie naszym priorytetem jest ochranianie Ingvild-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rossweisse-sama, technika której ta osoba użyła w windzie, to….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Ravel zaczęła mówić, twarz Rossweisse-san przybrała skomplikowany wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To była technika zamykająca, tak zwana magia bezpieczeństwa. Dlatego jej połączenie z gwoździem jest niepokojące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bezpieczeństwa? Zamykanie? …Co mi się stało, kiedy trafił mnie ten gwóźdź?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z tego co widzę, w moim ciele nie doszło do żadnych anomalii…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig, jaki jest stan Daru Wzmocnienia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Sądzę że możesz używać wszystkich mocy bez problemów. Możesz nawet aktywować Łamacza Ładu.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc co zrobiła? Wprawdzie był to gwóźdź zrobiony ze świętej aury, ale nie odniosłem poważnych obrażeń jako diabeł… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magia bezpieczeństwa… Znaczy że to jakaś czarodziejka. A może diablica używająca magii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-cóż, pewne diabły korzystają z magii, ale zasadniczo używają swoich mocy, demonicznej energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakapturzona osoba była gotowa do ataku, gdy widziała Rossweisse-san tworzącą ofensywne magiczne kręgi, więc zwiększyła swoją magiczną moc i wysunęła dłoń naprzód, tworząc magiczne kręgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi, fałszywy Ddraig okrył cale swoje ciało ofensywną aurą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ż-żeby ktoś walczył w ten sposób w mieście! Najlepiej będzie unikać tych ataków, o ile się da!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ulicach zebrało się wielu gapiów, których przyciągnęło to zamieszanie, a podekscytowanie wewnątrz hotelu coraz bardziej rosło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw trzeba ich zaciągnąć to jakiegoś bardziej bezludnego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie też mam na sobie zbroję Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy podjąłem decyzję, za fałszywym Ddraigiem pojawiła się olbrzymia dłoń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielka dłoń, która pędziła jak rakieta, mknęła w stronę fałszywego Ddraiga, który natychmiast umknął w bok, aby jej uniknąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witajcie! – oznajmiła głośno, Le Fay, która przyleciała na miotle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednocześnie przybył Gogmagog, który używał silników rakietowych na swoich plecach. Pięść która poleciała naprzód, z powrotem wróciła na swoje miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakapturzona osoba na dłoni fałszywego Ddraiga spojrzała na lecącą na miotle Le Fay. Przez chwilę odniosłem wrażenie, że rozluźniła swoją bojową postawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta technika i energia magicznej mocy… Skądś….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Le Fay też coś wyczuła, i najwyraźniej nie podobała się jej ta zakapturzona postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Wszystko w porządku!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, jesteś ranny?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i cała reszta dołączyli do nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy oni byli zaskoczeni, gdy zobaczyli fałszywego Ddraiga i zakapturzoną osobę na jego dłoni. Cóż, nie było w tym nic dziwnego, skoro odkryli że to on stał za atakiem na hotel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Rias szybko zorientowała się w sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To naśladowca jednego z Dwóch Niebiańskich Smoków? Ale miał być w Anglii, więc co robi w Zaświatach… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias miała masę wątpliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony Xenovia i Irina uniosły swoje święte miecze i przygotowały się do ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli jest fałszywy, to możemy walczyć bez oporów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale to sobowtór Sekiryuuteia, więc na pewno jest niesamowicie silny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy tutaj my, Ise-kun i Ddraig, a także Vali i Drużyna Podróży na Zachód, więc jeśli będzie to konieczne..... Ale walka w tym miejscu nie jest dobrym pomysłem –  powiedział Kiba, trzymając w dłoni swój Święty Demoniczny Miecz i patrząc na zbierających się wszędzie gapiów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak myślałem, to najważniejszy priorytet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc co zamierzają zrobić, a może raczej, co my powinniśmy zrobić? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fałszywy Ddraig także użył olbrzymiej aury, aby okryć swojej ciało i ruszyć do bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zwiększyłem własną aurę i zamierzałem przywdziać moją szkarłatną zbroję….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakapturzona postać uderzyła pięścią w pierś Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle fałszywy Ddraig porzucił pole bitwy i zaczął się powoli cofać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednocześnie zakapturzona osoba wyciągnęła dłoń w stronę nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili pod zakapturzoną osobą oraz pod stopami fałszywego Ddraiga, pojawił się olbrzymi magiczny krąg z niezwykłym wzorem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten wór należy......do magii zaratusztrianizmu! – powiedziała Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaratusztrianizm! Pamiętałem nazwę tej religii i informacje o trzygłowym Smoku Zła, Aži Dahāka, i największym Bogu Zła tej religii, Arymanie, który stworzył tego Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie uciekniesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia skrzyżowała świętą aurę Durandala i Excalibura, a następnie skierowała ją przeciwko fałszywemu Ddraigowi. Kiba również zaatakował swym Demonicznym Świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak fałszywy Ddraig zionął ogniem i łatwo pozbył się aury, którą zaatakowali go Xenovia i Kiba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebiański Smok to w końcu Niebiański Smok, nawet jeśli nie jest prawdziwy! Bez trudu poradził sobie z atakami Xenovi i Kiby, którzy są najlepszymi szermierzami jakich znam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłyby problemy, gdyby użył swojego Spopielającego Ognia Piekielnego, ale to były normalne płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kolejny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina wykorzystała lukę w jego obronie i zaatakowała jeszcze raz swoim świętym mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak i to zostało powstrzymane przez ognień fałszywego Ddraiga, a aura pomknęła w inną stronę i przeleciała tuż nad głową zakapturzonej postaci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z podmuchem wiatru wywołanego przez aurę, kaptur spadł z jej głowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
──!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zobaczyliśmy prawdziwą twarz zakapturzonej postaci. Była piękną, cudzoziemską dziewczyną o puszystej twarzy i bujnych włosach, które zdawały się być splecione liną i niebieskich oczach! Sądząc po jej wyglądzie, musiała być chyba młodsza niż ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ── !!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Le Fay zobaczyła tą dziewczynę, jej wyraz twarzy się zmienił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brzuch fałszywego Ddraiga rozdął się i zionął potężna ilością ognia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia ilość płomieni rozeszła się dookoła, i kiedy znikła, okazało się że fałszywy Ddraig i zakapturzona osoba zniknęli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czyżby uciekli......?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Użyli techniki zaratusztrianizmu, co oznacza…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Rozumiem. Wydaje mi się że właśnie dlatego czułem aurę Smoka Zła, nawet jeśli była słaba, poza tą moją, którą emanował mój naśladowca.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig powiedział coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak ja też czułem trochę tą aurę. Więc fałszywy Ddraig jest Smokiem Zła......?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się do diabła stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właściwie….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak myślałem, Rias zapytała o całą sytuację, a Ravel jej odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W twoim ciele coś się zmieniło? – zapytała Rias, kiedy już o wszystkim usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, gwóźdź trafił mnie w rękawicę, ale moje ciało nie doznało żadnych problemów… Myślę że Ddraigowi też nic nie jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, ze mną w porządku. Bardzo chciałem walczyć z tym szarlatanem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig także udzielił odpowiedzi Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja ukochana spojrzała w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielu ludzi to widziało. Ddraig pojawiał się już w meczach, więc niektórzy mogą teraz uznać, że wymyka ci się spod kontroli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może lepiej zameldować o wszystkim Belzebubowi-sama, a on już się wszystkim zajmie – powiedziała Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie. Ddraig brał aktywny udział w Turnieju, więc jest znany nie tylko w Zaświatach, ale też wśród innych frakcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będą kłopoty, jeśli ludzie źle to zrozumieją i zaczną roznosić plotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musimy jak najszybciej zgłosić to Belzebubowi-sama i rządowi, a następnie powziąć działania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy się z tym zgodziliśmy. Najpierw ewakuowaliśmy ludzi w pobliżu hotelu do bezpiecznego miejsca i próbowaliśmy uspokoić całą sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że coś ci zrobili, więc sprawdzimy to w laboratorium Grigori – powiedziała do mnie Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodziliśmy się z tym wszyscy i udałem się prosto do laboratorium Grigori, gdzie dokładnie zbadano mnie i mój Boski Dar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczegółowe wyniki otrzymamy w późniejszym terminie, a członkowie DxD poszli zgłosić cały incydent i posprzątać cały bałagan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fałszywy Ddraig i technika zaratusztrianizmu...... Aura jak u Smoka Zła. Zły bóg zaratusztrianizmu, Aryman, który stworzył legendarnego Smoka Zła, Aži Dahāka….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aryman wsparł zamiary Hadesa i dołączył do jego sojuszu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc piękna dziewczyna w kapturze to…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy myślałem w ten sposób…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta dziewczyna……….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Le Fay wyglądała dziwnie, gdy zobaczyła jej twarz. Najwyraźniej też musiał zdać raport w tej sprawie notablom......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie, dyskusja na ten temat będzie trwała jeszcze przez długi czas…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Po ataku Ddraiga wróciliśmy z hotelu do domu, aby odpocząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tej nocy brałem kąpiel w wielkiej łazience.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był ciężki dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obejrzeliśmy mecz pomiędzy drużynami Valiego i Podróży na Zachód, zjedliśmy obiad z ważną osobą i zaatakował nas fałszywy Ddraig.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wróg jak zawsze nie dbał o naszą obecną sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak skoro zostaliśmy zaatakowani, musimy zbadać powody i rozważyć co zrobić w przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, na pewno maczał w tym palce Hades. Siła bojowa tego jego Sojuszu już została mocno przetrzebiona przez DxD i siły sojusznicze, więc nie mogli robić niczego bezmyślnie i zaczęli traktować nas poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To pokazywało, jak poważne były ostatnie ataki Ereba i Tartara na Kioto, które sprawiły, że zachowywaliśmy szczególną czujność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedyne co musimy zrobić, to wytropić ich i zlikwidować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uznaliśmy że najniższy poziom Królestwa Zmarłych, Kokytos, nie jest miejscem w którym ukrywa się frakcja Hadesa, Sojusz Władców Piekła......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale najpierw musieliśmy zająć się wezwaniem, które otrzymaliśmy od rodziców Le Fay.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To sprawa związana z brytyjską rodziną królewską. Mówi się, że Brytania znajduje się w chaosie z powodu nowego Longinusa, Tyrana Alphecci, znanego też jako Niezrównana Korona Otchłani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobno też, w Anglii pojawiły się fałszywe Dwa Niebiańskie Smoki….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałem zaatakowany w hotelu w Zaświatach przez fałszywego Ddraiga, a zastosowana tam technika była powiązana z Sojuszem Władców piekła….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy mają z tym coś wspólnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ten cholerny Hades próbuje zrobić tym razem….?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle spojrzałem na moją lewą rękę, w którą wbił się święty gwóźdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Lubisz obecnego siebie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta śliczna dziewczyna w kapturze zadała mi takie pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten gwóźdź zrobiony ze świętej aury to najwyraźniej jedna ze zdolności nowego Longinusa, Tyrana Alphecci (Niezrównanej Korony Otchłani).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak myślałem, poczułem nagle że ktoś wszedł do łazienki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamtą stronę….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tutaj jesteś, kochanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san, chcesz abyśmy umyły ci plecy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To były Xenovia, Irina i Asia n-n-n-n-n-n-n-n-n-nagieeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
........................&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
............&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……..Co……..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co to ma być! CO TO MA BYĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆC!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaaach! – zawyłem w szoku i natychmiast odwróciłem wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To….! To naprawdę bardzo niebezpieczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Załamałem się i próbowałem trzymać od nich jak najdalej moje ciało i wzrok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Co się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Coś nie tak, kochanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina patrzyły na mnie z niepokojem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och! Znowu to zobaczyłem! One latały we wszystkie strony! Uwaaaaaaaaaaaaaaaach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem już tego wytrzymać, więc co prędzej wskoczyłem do wanny i jak najdalej się od nich oddaliłem, nie patrząc nawet na nie! Nie mogę! Nie mogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co się dzieje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina, Xenovia i Asia były zaintrygowane. Weszły do wanny i podążyły za mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przede mną pojawiła się Asiaaaaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-odejdź ode mnie, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiałem odwrócić moją twarz! Przepraszam cię Asiu! Wybacz mi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, mimo tej okropnej sytuacji, posypało się na mnie więcej nieszczęść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, kąpiel ze swoim mężem jest najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W jakiś sposób wszyscy przyszli tutaj naraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To staje się codziennym nawykiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, Akeno-san, Ravel, a nawet Rossweisse-san, pojawiły się nagie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Akeno-san ruszyły w moją stronę, gdy ich piersi się kołysały!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak, Ise? Twoje oczy latają jak szalone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, ale to bardzo niewinne zachowanie, mój mężu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
U-uoch, uwawach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem wytrzymać i uciekłem w sam róg wielkiej wanny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwróciłem twarz i postanowiłem wyrazić moje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To zawstydzające…………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Echhhhhh!!!!!! – wszystkie dziewczyny wydały z siebie zaskoczony głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– B-bezwstydne! Mężczyzna i kobieta nie powinni się razem kąpać przed ślubem, to zbyt zboczone! – głośno wyraziłem moje szczere uczucia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie dziewczyny były zaskoczone, gdy to usłyszały,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– !!?Eeeeeeeeeeeeeeeeech!! – wrzasnęły w zaskoczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach! Użyłem słowa „zboczone”! Co za wstyd! – powiedziałem, zakrywając dłońmi twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To naprawdę wstyd! Jesteśmy nadzy!? Żeby młody chłopak brał kąpiel razem z dziewczynami…  To doprawdy niedopuszczalne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zbliżyła się do mnie z poważnym wyrazem twarzy, kiedy byłem zawstydzony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Ise! Daj mi na chwilę swoją rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias wzięła moją prawą dłoń i położyła ją sobie na piersiach….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Monyun! Natychmiast poczułem niesamowitą miękkość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe moje ciało zrobiło się czerwone, zupełnie jakby się zagotowało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwach! N-nie możesz robić czegoś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast puściłem pierś Rias i odwróciłem się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-nie mogę robić takich rzeczy! Nigdy w życiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyny zbliżyły się do mnie jeszcze bardziej, kiedy ja czułem tylko zaskoczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai! – szepnęła mi Xenovia do ucha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle usłyszałem coś obscenicznego! Do cholery, o czym ty myślisz, Xenoviu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo pokazujesz swoje wielkie piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tutaj, Ise. Oppai, Oppai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina również zaprezentowała swoje wdzięki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piersi, kochanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piersi, Ise-san! Możesz dotykać moich, ile tylko chcesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia, która naśladowała Xenovię i Irinę, wyglądała na smutną i miała oczy pełne łez i smutku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, nawet ona to robiła i to ze łzami w oczach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestańcie robić takie rzeczy! To zbyt obsceniczne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odsunąłem się z tego miejsca i uciekłem w kolejny róg wanny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego dziewczyny z tego domu są takie......nieczyste!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli jesteśmy zaręczeni, to nadal nie zawarliśmy małżeństwa! Nie! Nie jesteśmy nawet w pełni dorośli, więc możemy co najwyżej trzymać się za ręce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Takie były moje uczucia, ale...... Dziewczyny były najwyraźniej zaskoczone moim zachowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, to jest...… – powiedziała Akeno-san do Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, najwyraźniej moc wroga zaczęła działać – odparła Rias z miną, jakby zgryzła cytrynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałam, to ten Longinus z plotek......! – dodała Ravel z ponurym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grupa Hadesa wzięła na cel właśnie to......!! Ważne źródło mocy Iseia......! – Rias, która podniosła głos, najwyraźniej zrozumiała sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
......Ech!? T-to znaczy że dziwnie uczucia które mnie teraz dręczą, wywołały moce tej pięknej dziewczyny w kapturze!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
N-nie, ale myślę, że wcześniej nie miałem chyba nic przeciwko zboczonym rzeczom!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-w każdym razie ciężko jest spojrzeć w jakiekolwiek miejsce w tej łazience!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu kobiece piersi są dla mnie zabójcze, gdyż nie wiem jak sobie z nimi radzić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ppp-piersi nie są dobre! To obsceniczna masa niepotrzebnego mięsa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza mną, który był tym wszystkim zakłopotany. Moje przyszłe żony, włącznie z Rias, miały poważne miny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja….naprawdę źle sobie radzę z piersiami i innymi zboczonymi rzeczami.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.4_-_Członkowie_Drużyny|Członków Drużyny]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.4_-_Żywot_1:_Nie_Lubię_Piersi|Rozdziału pierwszego]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.3_-_%C5%BBywot_4:_Jako_Odstraszacz_dla_%C5%9Awiata_-AxA-&amp;diff=579077</id>
		<title>High School DxD Shin.3 - Żywot 4: Jako Odstraszacz dla Świata -AxA-</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.3_-_%C5%BBywot_4:_Jako_Odstraszacz_dla_%C5%9Awiata_-AxA-&amp;diff=579077"/>
		<updated>2023-02-28T08:51:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot 4: Jako Odstraszacz dla Świata -AxA- */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Jako Odstraszacz dla Świata -AxA-==&lt;br /&gt;
Ja, Hyoudou Issei, teleportowałem się do otoczonej barierą pseudoprzestrzeni wraz z Rias, Parostwem Gremory (oraz moim) i Yasaką-san (oraz youkai, którzy byli pewni swojej siły), po czym natychmiast zaczęliśmy walczyć z grupą diabłów z Królestwa Zmarłych! Lokacją do której się teleportowaliśmy, było starożytne miejsce odprawiania rytuałów, położone w północnej części tego niby-Urakioto. Były tu kamienne ołtarze, filary i wielkie głazy przewiązane shimenawą&amp;lt;ref&amp;gt;W religii shintō, shimenawa yo święta lina, sznur spleciony lewoskrętnie ze słomy ryżowej, którego zadaniem jest wskazanie miejsc obecności bogów, zaznaczanie granic świętych, czczonych miejsc, ochrona chramów &amp;lt;/ref&amp;gt;. Znałem to miejsce, ponieważ odwiedziliśmy je, kiedy zwiedzaliśmy prawdziwe Urakioto i słyszałem, że przywódcy miasta przepowiadali tu przyszłość i otrzymywali objawienia od bogów i buddów, czczonych od pokoleń w Kioto. Innymi słowy teleportowaliśmy się do bardzo ważnego miejsca w Urakioto, nawet jeśli była to pseudoprzestrzeń. Natychmiast po teleportacji, natknęliśmy się na grupę wrogów i zaczęliśmy z nimi walczyć, pokonując ich. Połączenie naszych dwóch posiadaczek świętych mieczy, Xenovi z Durandalem i Excaliburem, oraz Iriny z jej Hauteclairem,było zabójczą kombinacją dla sztucznych diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Polowanie na diabły jest w końcu moją specjalnością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziwnie to brzmi, skoro sama jesteś teraz diablicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Są naszymi wrogami, więc to żaden problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmawiając ze sobą w taki sposób, Xenovia i Irina zadawały ciosy na lewo i prawo, obracając sztuczne diabły w proch. Tymczasem Akeno-san założyła maskę demona, podczas gdy błyskawice okrywały jej ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ibaraki-Dōji-sama, Ura-sama, pokażcie mi proszę pełnię swoich mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Legendarne demony, z którymi Akeno-san zawarła pakt, Ibaraki-Dōji i Ura, z potworną siłą miażdżyły, kopały i masakrowały latające sztuczne diabły. Dodatkowo, Akeno-san miotała swoimi świętymi błyskawicami, naładowanymi dużymi ilościami światła, więc sądzę że nie jest to coś, co diabeł może łatwo przetrwać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fafnir-san! Proszę, daj z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-tan mi kibicuje, więc pokażę pełnię mojej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złoty Smoczy Król Fafnir, którego przyzwała Asia, posuwał się naprzód, atakując diabły swoim ogonem i pociskami aury z paszczy. W Królewskiej Grze używanie mocy Fafnira było ograniczone, ale w prawdziwej bitwie nie było takich limitów, więc mógł się nie powstrzymywać. Dzięki dopingowi (i majtkom) Asi, mógł walczyć z pełnią mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gińcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias strzeliła potężnym pociskiem Mocy Zniszczenia w stronę grupki wrogów, która natychmiast wyparowała! Tym razem Gasper przebywał w prawdziwym Urakioto, więc nie mogła użyć łączonej z nim techniki, a zamiast tego miała na sobie zbroję zrobioną z moich wiwern (co oznaczało, że tym razem Xenovia nie mogła z niej skorzystać). Rias początkowo brała udział w Turnieju, a jako że ma dużo talentu, pokonała wielu silnych wrogów, dzięki czemu jej siła wzrosła. Dodano do tego moc Sekiryuuteia. Manipulując Mocą Zniszczenia, odpaliła nad grupę sztucznych diabłów potężną bryłę energii, która następnie rozpadła się na grad mniejszych pocisków i spadła wrogom na głowy, całkowicie ich eksterminując, zanim cokolwiek byli w stanie zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy moi towarzysze pokonywali sztuczne diabły, nagle przez pole bitwy przemknęło coś niesamowicie szybkiego, co obróciło wrogów w pył. To był Kiba, który przemieszczał się tak szybko, że nie można go było dostrzec gołym okiem. Aktywował swojego Kowala Ostrza i stworzył święty miecz przepełniony świętą aurą, dzięki czemu z olbrzymią szybkością eliminował sztuczne diabły. Rycerze w smoczych zbrojach podążali jego śladem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był podgatunek Łamacza Ładu Kiby, Kowala Ostrza, Chwała Przyciągająca Żołnierzy. Smoczy rycerze też byli uzbrojeni w święte miecze i zabijali sztuczne diabły. Skoro korzystał z tego podgatunku, to oznaczało to, ze nie mógł aktywować innego swojego Łamacza Ładu, Miecza Zdrajcy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Jednakże, ostatnio zauważyłem, że Kiba badał możliwość połączenia dwóch Boskich Darów, nawet jeśli nie było to możliwe. Mimo tego dokonaliśmy już wielu niemożliwych rzeczy, a Boskie Dary zostały wzmocnione przez moc uczuć. Gdyby mu się jednak udało, stałby się silniejszy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem na sobie moją szkarłatną zbroję i eliminowałem diabły moimi Smoczymi Strzałami. Kiedy ja i moim towarzysze zaciekle walczyliśmy, istotą, która naprawdę przerażała sztuczne diabły, była złota bestia z dziewięcioma ogonami. Yasaka-san zmieniła się w swoją oryginalną postać, wielkiego, dziewięcio-ogoniastego lisa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie daruję nikomu, kto sprowadza mrok na to starożytne miasto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zionęła potężnymi płomieniami, które od razu spopielały sztuczne diabły. Na głowie Yasaki-san przycupnęła drobna osóbka. To była Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego można się było po tobie spodziewać, mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou podążyła z nami przez teleport i trafiła na pole bitwy. Nawet jeśli miała młode ciało, to posiadała potężną moc youkai, a jej złote włosy stały się białe. Był to przebłysk boskiej bestii, Masaki Gitsune. Kunou dodała swoją aurę do Yasaki-san i zwiększając moc swojej matki. To była współpraca pomiędzy córką a matką. Youkai, którzy byli dumni ze swojej mocy, walczyli u boku Yasaki-san. Kiedy walczyliśmy z grupą sztucznych diabłów, Rias i Yasaka-san wydały mi polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Pokonaj Ereba wraz z Ddraigiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja! Zróbmy z nim porządek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszaj, Ise! – dodała Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem! – powiedziałem i poleciałem w stronę ołtarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, tak powiedzieli mi Rias i pozostali. To było oczywiste, gdzie ukrywa się Ereb. Czułem bijącą stamtąd potężną aurę. Gdy leciałem przez niebo, zacząłem recytować moją inkantację:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mieszkający we mnie Szkarłatny Czerwony Smok przebudzi się z twojego panowania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jasna szkarłatna aura zaczęła emanować z klejnotów na mojej prawej rękawicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkarłatny Niebiański Smoku którego posiadam wewnątrz siebie, wzrośnij by stać się Królem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ophis rozniósł się echem, kompletnie czarna aura wypłynęła z klejnotów na lewej rękawicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kruczoczarny Bogu Nieskończoności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potężna aura o ciemno szkarłatnej barwie, otoczyła moje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały Czerwony Bogu Marzeń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarna aura reprezentująca wieczność, pokryła moje ciało jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuwając nad zakazanymi istotami, powinniśmy stać się tymi, którzy przekraczają granice. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbroja Prawdziwej Królowej pokryła się kruczoczarnym wzorem, stając się w ten sposób symbolem „Nieskończoności” Boskiego Smoka. Ophis i ja wyrecytowaliśmy razem ostatni fragment inkantacji:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatańczymy jak ogień w piekle! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[S∞F!! S∞F S∞F!! S∞F S∞F S∞F!!!! S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F!!!!!! S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F!!!!!!!! ] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotów na całej zbroi rozniósł się głośne „S∞F!!” i pojawił się na nich symbol nieskończoności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Smocza ∞ Furia!!!!!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja Smocza Deifikacja zakończyła się wraz z tym okrzykiem. Jednocześnie zaczęło się odliczanie do manifestacji Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś tutaj, prawda, pierwotny bogu-sama! – powiedziałem głośno, podchodząc do ołtarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to powiedziałem, przestrzeń nad wielkim kamieniem zniekształciła się i pojawiła się dziura, z której wypłynęła czarna jak smoła aura, przepełniona mrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jam jest Ereb, a moimi przeciwnikami są… dwaj Sekiryuuteie, hmm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która wyłoniła się z dziury, był młody mężczyzna o czarnych włosach, ubrany w czarną zbroję i czarny płaszcz. Miał pewnie około dwudziestu paru lat. To jeden z pierwotnych bogów, Bóg Ciemności Ereb… Wzruszyłem ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapewne nie uważasz nas za godnych siebie przeciwników?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ereb uniósł kącik ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wprost przeciwnie. Zawsze kiedy oglądam nagrania z twoich meczów, przechodzą mnie dreszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tylko Ereb skończył mówić, rzucił we mnie mroczną masą aury, skompresowaną w przytłaczającym stopniu. Odpowiedziałem jednak moją pięścią i odbiłem ją w innym kierunku. Odepchnięty pocisk poleciał daleko w tyle, wywołując zjawisko mrocznej ekspansji. Kiedy Ereb to zobaczył, mlasnął językiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odbiłeś atak boga. Normalnie ten pocisk za jednym zamachem byłby w stanie wykończyć dziesiątki… albo nawet setki zwykłych diabłów. Zastanawiam się co dzieje się z tymi rzeczami, nazywanymi Longinusami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnio często mierzę się z bogami. Dodatkowo, codziennie przechodzę ciężki trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Były człowiek, który dzięki treningowi pokonał bogów, hmm? Żarty też osiągają przerażający poziom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szefostwo powiedziało mi, że jeśli zdecydujesz się zrezygnować ze swoich złowrogich działań przeciwko Enmie-sama i poddasz się, mam cię oszczędzić. Więc jaki jest twój wybór? – powiedziałem do Ereba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Ereb mnie usłyszał, zamrugał oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yama, Enma, odrzucił nasze zaproszenie. Gdyby do nas dołączył, ten sojusz byłby potężny. Ale ja też o tym myślałem. Szkodząc Enmie, zadam też duży cios temu krajowi i tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zamierzasz użyć żył ziemi i posążków Jizō-san, aby wywołać chaos w Japonii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Typowe dla boga, prawda? W walce mi nie idzie ale w sztuczkach jestem mistrzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapytam jeszcze raz. Zamierzasz się poddać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ereb zmarszczył brwi, kiedy usłyszał moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś obrzydliwym smokiem, który znieważył moją młodszą siostrę Nyks. Lepiej będzie, jeśli znikniesz w ciemnościach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostrzeżenie zostało zignorowane. Jeśli nie pokonasz szybko takich gości jak on, to z pewnością zrobią coś złego. Tacy właśnie byli Shalba, Euclid, Rizevim i legendarne Smoki Zła, więc najmądrzej było pokonać ich jak najszybciej. Ten drań może przecież skrzywdzić moich bliskich, więc nie powinienem mieć dla niego litości. Ruszyłem naprzód, uwalniając z moich tylnych turbin czarną i szkarłatną aurę. Ereb roześmiał się, kiedy to zobaczył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezpośredni atak bez żadnych sztuczek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dłoni Ereba zebrała się ciemność i uformowała w coś na kształt bariery, ale ja rozwaliłem ją moją pięścią, nie zwracając nawet na to większej uwagi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[S∞F!! S∞FS∞F!! S∞FS∞FS∞F!!!! S∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞F!!!!!! S∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞F!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotów na mojej zbroi rozległ się ten dźwięk, a moja moc znacznie wrosła wraz z Wzmocnieniem. Użyłem też Przeniknięcia, więc bez trudu przedarłem się przez barierę ciemności, a moja prawa pięść wystrzeliła w stronę Ereba, który próbował się obronić lewą ręką, ale przebiłem się przez jego obronę. Wraz z impetem ciosu skręciłem moje ciało i zadałem kopniak lewą nogą. Ereb uniknął mojego kopniaka, poruszając górną częścią swojego ciała i po znalezieniu luki w mojej obronie, próbował wystrzelić aurę ciemności, ale ogon mojej zbroi rozciągnął się i zaskoczył Ereba. Z jego czubka wyłoniło się ostrze Ascalona, które próbowało dźgnąć Ereba, ale on powstrzymał miecz swoją aurą i odskoczył w tył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy aura Ereba mnie trafiła, kawałek pancerza pękł, i poczułem silny szok, który przeniknął do środka...! Gdyby trafił kilka razy w to samo miejsce, mógłbym odnieść poważne obrażenia! Zaraz potem Ereb poleciał wysoko w niebo, jakby próbował zmienić miejsce, a ja ruszyłem za nim w pościg. Gdy byliśmy wysoko w powietrzu, nagle odwrócił się w moją stronę i w obu swoich dłoniach wzmocnił aurę aż do granic możliwości, po czym uwolnił ją w moją stronę. Spośród czterech moich skrzydeł, z dwóch niższych wysunęły się lufy, tuż pod moimi pachami. Trzymając oba działa w moich dłoniach, załadowałem je aurą! Przeciwstawiając się aurze Ereba, wystrzeliłem moją własną z obu luf!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
BUUUUUUUUUUUUMMMMMMM!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie gdy aura pierwotnego boga oraz Smoczej Deifikacji zderzyły się ze sobą, nastąpiła eksplozja, której siła zmieniła całe to miejsce w spaloną ziemię! Fala uderzeniowa przeszła nawet przez moją zbroję i wywołała u mnie ból! Ereb odpalił w moją stronę aurę ciemności i poleciał w stronę nieba. Poradziłem sobie z atakiem boga, odpalając z obu dział małe, ale potężne pociski aury, które unicestwiły ataki Erebua. Czasami jednak, jego aura trafiała mnie, niszcząc części mojej zbroi, ale ja natychmiast je odnawiałem, albo zastępowałem nowymi elementami. Naturalnie wpływało to też na moje ciało, a rany były coraz poważniejsze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego bawisz się w dziecięcego bohatera, skoro masz tyle siły!? – zapytał Ereb, kiedy ze mną walczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu stało się to niezbędne, gdy dotarłem do tego punktu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż obaj nadal nie zadaliśmy decydującego ciosu, ponownie stało się to bezpośrednią walką. Z obu rękawic wysunąłem Ascalona I i II, a z ogona prototyp, po czym zacząłem atakować rękoma, nogami i ogonem! Ereb ciągle mówił, gdy unikał moich ataków. Za każdym razem, gdy uniknął któregoś z moich ciosów, wyglądał na coraz bardziej niepewnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za potężna aura! Jeśli oberwę bezpośrednio, to będzie po mnie! Rozumiem już, czemu Nyks została pokonana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Więc może pokonam cię tak, jak twoją młodszą siostrę?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj no, obecny Sekiryuuteiu! Skoro jesteś taki potężny, to dlaczego sam nie spróbujesz zdobyć władzy!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem że możesz zdobyć władzę nad diabłami, rządzić niczym król, nawet zniszczyć inne mitologie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie interesuje mnie coś takiego!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Dlaczego!? Wiesz, że masz moc zdolną do zabija bogów, prawda!? Jesteś wybrańcem! Sam mógłbyś zostać prawdziwym królem, albo nawet bogiem! Możesz też zaspokoić swoje żądze, które tak bardzo lubisz, i ucieszyć swoje serce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wystrzeliłem Ascalona II z prawej rękawicy! Ereb łatwo uniknął tego ataku, ale użyłem miecza z drugiej rękawicy, jednak i przed tym ostrzem uciekł. Nie dbałem jednak o to, gdyż odpaliłem w jego stronę wiele Smoczych Strzałów. Jednak moich pocisków też udało mu się uniknąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahaa! Widziałem twoje ataki na nagraniach meczów. Zobaczyłem tę technikę w bitwie z Widarem! – powiedział szyderczo Ereb, zupełnie jakby chciał mnie wyśmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, wiedziałem o tym. Smoczy Strzał którego uniknął, uderzył w Ascalona II, zmieniając jego trajektorię. Wtedy on sam uderzył w kolejnego Ascalona i zmienił także jego tor lotu. Wtedy trafił go kolejny Smoczy Strzał. Ascalon z lewej rękawicy, po tym jak zmienił swój tor lotu, wrócił do Ereba, zbliżając się szybko do niego! Jednak zanim go trafił, Ereb poczuł zbliżającą się do niego świętą aurę i spojrzał w kierunku lecącego w niego miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haaa! Wydłużyłem ogon z Ascalonem i próbowałem dziabnąć Ereba, skoro ten stracił czujność. Bóg w jakiś sposób był w stanie uniknąć wracającego miecza, ale ten wrócił do mojej lewej rękawicy. W jakiś sposób był też w stanie powstrzymać Ascalona z ogona, za pomocą ręki przepełnionej aurą, ale…. Nagle Ascalon, który wrócił do mojej lewej rękawicy, znowu wystrzelił i wbił się głęboko w brzuch Ereba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arghh! – bóg stęknął z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wyciągnąłem miecz z jego brzucha, walnąłem go pięścią w twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły, upadłe anioły i smoki też. Wszystkie te istoty są moimi towarzyszami. Czyż to nie wspaniałe?! Jestem Oppai Smokiem, będącym jednocześnie diabłem i smokiem! Z pewnością pokonam drani, którzy zagrażają dzieciom!! – oznajmiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy mówiłem te słowa, rozłożyłem czwórkę moich skrzydeł i wycelowałem cztery moje działa w stronę Ereba. Aura nieskończoności zaczęła się w nich zbierać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Douuuuuunnn...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lufy aż drżały od zebranej w nich mocy, a wtedy wystrzeliłem ze wszystkich czterech naraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[S∞F!! S∞FS∞F!! S∞FS∞FS∞F!!!! S∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞F!!!!!! S∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞F!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ∞ Podmuuuuuuuuuuuch! – wrzasnąłem wraz z dźwiękiem wydobywającym się z klejnotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura która była wzmocniona na maksymalny poziom i dodatkowo obdarzona Przeniknięciem, wystrzeliła z dział. Moc nieskończoności pochłonęła Ereba i trafiła w ziemię tej pseudoprzestrzeni, po czym wraz z potężną eksplozją, w niebo wzbił się potężny słup szkarłatno-czarnej aury. Jej reszta rozeszła się wszędzie dookoła. Kiedy kurz już upadł, zobaczyłem olbrzymi krater w ziemi. Powoli zstąpiłem do jego środka. Gdy tylko stanąłem na ziemi, zakręciło mi się w głowie i zachwiałem się... Zabrakło mi tchu..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…To chyba zaprzecza plotkom, że jestem kiepski w walce, prawda? Oczywiście, gdyby nie Smocza Deifikacja, już dawno bym zginął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nic poradzić na to, że po intensywnych atakach Ereba, wszystko mnie bolało... On sam leżał teraz twarzą do ziemi i nie wyglądało na to, aby miał wstać na nogi. Chyba już po walce, prawda? Ciekawe, co z Gressilem i Sonneillonem? Cao Cao i Drużyna Slash Doga… Kiedy skupiłem się na takich myślach…. Nagle Ereb uniósł górną połowę swojego ciała i wycelował we mnie rękę! Całe moje ciało spowiła mroczna aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast odpaliłem Smoczy Strzał w stronę Ereba! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem już na pewno go wykończyłem, gdyż leżał bezwładnie, kompletnie pozbawiony aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu... Mówiłem, że sztuczki to moja specjalność – powiedział na koniec, rechocąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Ereb kompletnie stracił przytomność.... Co to miało znaczyć? Jednak skoro leżał jak zabity, stworzyłem komunikacyjny krąg magiczny i poinformowałem moich towarzyszy o zwycięstwie. Wkrótce po tym dołączyła do mnie Rias i pozostali, którzy pokonali sztuczne diabły. Najwyraźniej Frakcja Bohaterów i Drużyna Slash Doga też pokonali Sonneillona i Gressila, a teraz zmierzali w naszą stronę. Nieprzytomnego Ereba związałem magiczną liną, aby nam nie uciekł. Gressil i Sonneillon rozsypali się po śmierci w proch, więc sądzę że zabranie pojmanego Ereba do normalnej przestrzeni zakończy misję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz powinniśmy skontaktować się z Georgiem i wracać…. – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Hej, Ise-kun. Sposób w jaki świecą się klejnoty na twojej zbroi... Czy to nie dziwne? – zapytał nagle Kiba z zakłopotanym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Klejnoty...na mojej zbroi? Kiedy na nie spojrzałem, zobaczyłem że zrobiły się jakby ciemniejsze!? Zupełnie jakby była w nich ciemna mgła, która tłamsiła ich normalny blask! Hej, Ddraig, co jest... zaraz! Ddraig, odliczanie dobiegło końca, prawda? Dlaczego jeszcze nie wyszedłeś? Kiedy mówiłem do Ddraiga, on…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[────────。──────。─────]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panował tam straszny hałas i nie mogłem usłyszeć głosu Ddraiga! C-co się dzieje!? Skoro o tym mowa, to Ddraig nadal się nie pokazał! Jego głos, który zawsze do mnie docierał, był przepełniony jakimiś hałasami, a on sam nadal się nie pojawił... O co tu chodziło...? Nagle ziemia się zatrzęsła! Trzęsienie ziemi!? I to dość potężne... To pseudoprzestrzeń, więc nie powinno tu być trzęsień ziemi, no chyba że byłaby to czyjaś zdolność! Nie wiedziałem nawet, czy mogłoby wystąpić w oryginalnym Urakioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi towarzysze zaczęli krzyczeć! Kiedy na nich spojrzałem, zobaczyłem że pod ich stopami pojawiło się coś, co wyglądało jak ciemność! Uwięziła ich nogi, a teraz powoli byli w nią wciągani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co to ma być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stopy Rias też zostały uwięzione, a teraz powoli zapadała się w ziemię! Ciemno szkarłatna zbroja też zniknęła. W międzyczasie trzęsienie ziemi stało się jeszcze bardziej intensywne, przez co nie można było nawet ustać! Tymczasem Rias, Asia i pozostali pogrążali się w ciemności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias próbowała pozbyć się ciemności swoją Mocą Zniszczenia, ale nawet i ona została pochłonięta przez ciemność bez żadnych problemów! Nawet moc Rias nie działa!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Xenovia dźgnęła Durandalem ciemność, święty miecz został przez nią złapany i zaczął w niej tonąć. Coś takiego nie powinno być możliwe dla świętego oręża!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuuuuchhhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san, będąca w swojej postaci olbrzymiego Kyuubi, oraz inni youkai, też zostali schwytani przez ciemność. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamooooooooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou, która siedziała na głowie Yasaki-san, była bezpieczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou! Nie schodź z mojej głowy! – ostrzegła ją matka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Biorąc pod uwagę to trzęsienie ziemi i całą tę sytuację, najlepiej byłoby lecieć i ratować wszystkich! Na szczęście moje stopy nadal nie utknęły w ciemności, więc postanowiłem rozłożyć moje smocze skrzydła, wzbić się w powietrze i wyciągnąć moich towarzyszy z ciemności. Rozpostarłem więc skrzydła i próbowałem polecieć, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast poczułem siłę grawitacji. Upadłem na czworaka na ziemię, zanim zdążyłem wzbić się w powietrze. ...Niedobrze! Nie mogę latać! To nie tak, że wina leżała w ziemi tej przestrzeni! Innymi słowy, coś nie tak było z całą tą przestrzenią... Kiedy myślałem w ten sposób… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi, ale to będzie twój koniec – usłyszałem nieznany głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwilę później, poczułem z góry niesamowite ciśnienie i aurę! Pojawiła się mroczna mgła, która rozprzestrzeniła się na całe niebo i stopniowo stawała się coraz większa. Nagle pojawiła się tam niesamowicie wielka, czarna kula, która miała ze sto metrów średnicy. Emanowała niesamowitą aurą i czułem też boską siłę. W kuli pojawiła się duża gałka oczna. Kiedy o tym pomyślałem, gałki oczne zaczęły się pojawiać jedne po drugich i w końcu cała kula była nimi pokryta! Dodatkowo, z kuli zaczęły wyrastać niezliczone macki, zakończone dłońmi. Chyba można by powiedzieć, że ta kula była pełna oczu i niezliczonych, długich, cienkich rąk, prawda? Nagle, pozbawiona ust kula zwróciła wszystkie swoje oczy w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Tartar, Bóg Otchłani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! Słyszałem to imię już wcześniej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tartar!? Jeden z pierwotnych bogów... Ten który uosabia Otchłań... Niemożliwe, nawet on jest w to zamieszany...! – wrzasnęła Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tartar był jednym z bogów Królestwa Zmarłych, który odpowiedział na wezwanie Hadesa. ...N-niesamowite, że nawet on się tutaj pojawił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak? Przyglądałem się waszym zmaganiom od połowy walki. Niezależnie od tego, czy strategia Ereba zadziała, czy też nie, ja zrealizuję mój cel – powiedział Tartar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cel...? – zapytała Yasaka-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatopię was wszystkich w Otchłani, wraz z tym miejscem stworzonym przez Longinusa – odparł Tartar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego słowa nas zszokowały! Naprawdę zamierzał coś takiego?! Więc to oznacza że to miejsce w każdej chwili zatonie w Otchłani! W-więc to oznaczało, że Cao Cao i Ikuse-san, którzy też przebywali w tej przestrzeni, mieli ten sam problem. Postanowiłem skontaktować się z Georgiem, który powinien czuwać nad barierą z Urakioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Georg, słyszysz mnie!? Nie możesz z tym czegoś zrobić!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie dostałem jednak żadnej odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej zostaliśmy całkowicie odcięci od świata zewnętrznego i nie możemy się z nikim skontaktować –  powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W tej przestrzeni jest wielu posiadaczy Longinusów, więc to świetna okazja, aby załatwić ich wszystkich za jednym zamachem. Od momentu gdy się tutaj teleportowaliście, przystosowałem tą przestrzeń z zewnątrz, aby stała się moim terenem. Najwyraźniej tak skupiliście się na nowych dzieciach Lilith oraz Erebie, że nie zauważyliście mnie. Użytkownik Zatracenia Wymiaru nie ma już dłużej kontroli nad tym miejscem – oznajmił Tartar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Więc Ereb miał tylko odwrócić naszą uwagę, aby Tartar mógł nas zaskoczyć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego obrałeś sobie za cel posiadaczy Longinusów!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Potajemnie przyglądałem się jak właściciele Longinusów pokonują nowe dzieci Lilith, Gressila i Sonneillona, którzy są bardzo utalentowani, oraz pierwotnego boga, Ereba. Potwierdziło to moją opinię, że posiadacze Longinusów są niebezpieczni. Moc która potrafi zabić nawet bogów... To nie jest coś, co powinni posiadać zwykli ludzie lub nawet istoty nadprzyrodzone – odparł Tartar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zamierzasz nas zabić!? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Po prostu zapieczętuję was w Otchłani. System Boskich Darów został zrobiony w taki sposób, że jeśli jego użytkownik zginie, to Boski Dar i tak odrodzi się w innym człowieku, więc zabijanie was jest bezcelowe. Dlatego po prostu zapieczętuję was w Otchłani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera! Więc zamierza nas zamknąć w Otchłani! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, właściwie to czym jest ta Otchłań? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Słyszałam że to miejsce z którego nie będziesz w stanie uciec, jeśli już tam trafisz. To świat czystej ciemności, do którego nie dociera nawet jeden promyk światła… – odparła Rias z kwaśną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...W-więc zdecydowanie nie chcę tam trafić. Pewnie nie ma tam żadnych piersi, a nawet jeśli wyląduję tam z tobą i resztą dziewczyn, to bez światła nie popatrzę sobie na wasze wdzięki! Dla mnie to koniec świata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig! Wyjdź już proszę! Inaczej trafimy do świata bez piersi, gdzie nie będzie można nawet na nie popatrzeć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[──────。─────！ ────！]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos mojego partnera nadal zakłócały jakieś hałasy i nie mogłem go usłyszeć jak należy! Najwyraźniej nie był w stanie pojawić się w swojej własnej postaci! Co się dzieje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ereb użył na tobie mrocznego zaklęcia, z resztką swojej mocy. Sekiryuutei Ddraig nie pojawi się tak zaraz. A skoro nie może się objawić, to ty trafisz do Otchłani – powiedział Tartar, zupełnie jakby czytał w moich myślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta technika Ereba... Zapieczętowała Ddraiga! Zapewne współpracował z Tartarem i stworzyli plan, aby osłabić mnie, zanim ten drugi włączy się do walki! Nawet Ddraig nie poradzi sobie szybko z klątwą boga! W międzyczasie moje stopy także zostały schwytanie przez ciemność, która zaczęła również mnie pochłaniać! Rias i wszyscy pozostali już zapadli się w nią po talię! B-będzie naprawdę źle, jeśli czegoś z tym nie zrobimy! Wraz z całą tą przestrzenią zostaniemy zapieczętowani w Otchłani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bogu Otchłani! – powiedziała nagle Kunou, która siedziała bezpiecznie na głowie Yasaki-san. – Dlaczego?! Dlaczego próbujesz skrzywdzić nasz świat, mimo że jesteś bogiem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tartar spojrzał na Kunou wszystkimi swoimi oczami. Była trochę przestraszona, ale dalej krzyczała odważnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielu ludzi z Urakioto czekało na te pokazy! Nie tylko to zresztą! Nikt kto mieszka w Kioto, ani składał w nim wizytę, nie szkodził Bogowi Otchłani, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dlatego, bo przyczyna i skutek splotły się ze sobą. Z mojego punktu widzenia jesteście źli, a wy też uważacie mnie za złośliwego boga. To wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Kunou to usłyszała, jej wyraz twarzy przez chwilę był zakłopotany, ale szybko przybrała poważną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rozumiem o czym myśli bóg, ale nie pozwolę abyś utopił w Otchłani moich przyjaciół i mamę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Kunou zwiększyła poziom swojej aury i pokazała chęć do walki z Tartarem! Yasaka-san też miała łzy w oczach, kiedy zobaczyła bohaterskie zachowanie swojej córki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze powiedziane, Kunou! Jesteś tą, która nosi brzemię następnego pokolenia Kyuubi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Rany, skoro gimnazjalistka zachowuje się tak dzielnie, to będę żałosny, jeśli też nie wezmę się w garść, prawda? Kiedy moje stopy były uwięzione w ciemności, podniosłem moje ciało i próbowałem stanąć przeciwko Tartarowi, coś się stało. Naszyjnik noszony przez Kunou, mający kształt tęczowego węża, zaczął emanować światłem. Kiedy niemal całe to miejsce skąpało się w tęczowym świetle, które nagle zmieniło się w kruczoczarne i zniekształciło przestrzeń w pobliżu Kunou. W zdeformowanym miejscu pojawiła się dostatecznie duża dziura, aby przeszła przez nią osoba. Nagle wyskoczyła stamtąd dwójka ludzi. To były małe dziewczynki! Ophis i Lilith!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
D-dlaczego smocze siostry tutaj są!? Nie potrafiliśmy ukryć zaskoczenia! Z naszyjnika Kunou, który zaczął świecić tęczową barwą... wyszły Ophis i Lilith! Zaraz, Kunou też mi powiedziała, że dostała ten naszyjnik od Ophis, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis! – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy mnie usłyszała, pokazała mi palcami znak zwycięstwa! Nie, nie o to chodzi! Dlaczego tu jesteś!? Nie powinnaś tak jawnie pokazywać się publicznie! I dlaczego na oczach Tartara!? Byłem tak zaskoczony, że nie wiedziałem nawet jak zapytać! Z ponad głowy Yasaki-san, Ophis przyglądała się obecnej sytuacji. Potem spojrzała na Tartara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwotny Bogu Otchłani Tartarze. Nie pozwolę ci więcej znęcać się nad Kunou, Iseiem i innymi. Są moimi ważnymi przyjaciółmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tartar otworzył szeroko oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No no, kto by pomyślał, że moim przeciwnikiem Będzie Uroboros... Dobrze, zobaczmy czy twoja wieczność dorówna mojej Otchłani….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis pokręciła jednak głową. Lilith też to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie my przeciwnikami Tartara….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc kto będzie moim przeciwnikiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, w odpowiedzi na słowa Tartara, Ophis spojrzała w pewien punkt na niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprowadź to – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprowadź to do Iseia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Ophis i Lilith to powiedziały, na niebie pojawiły się pęknięcia! Stopniowo powiększały się, aż w końcu rozleciały się na kawałki, wraz z głośnym dźwiękiem. To oznaczało, że ściany tej pseudoprzestrzeni zostały zniszczone! Do środka przebił się olbrzymi obiekt, w kolorze ciemnego szkarłatu! Widziałem go już wcześniej, ale wtedy był owinięty w coś, co wyglądało jak kokon. Jednak ten kształt i kolor….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ryu-Ryuuteimaru!? – wrzasnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Olbrzymim latającym obiektem, który przebił się przez ściany tej pseudoprzestrzeni, był Ryuuteimaru, który znajdował się w środku tajemniczej przemiany! D-dlaczego on tu jest!? Został... Sprowadzony przez Ophis i Lilith!? Rany, Nie mogłem tego zrozumi-i-i-i-eć! Kiedy nadal byłem zaskoczony, usłyszałem w uchu czyjś znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...szysz? Proszę, powiedz że mnie słyszysz…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-ten głos! To Seekvaira-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seekvaira-san!? C-co tu się u diabła dzieje...? – zapytałem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Sama mam sporo pytań, ale nagle twój skidblandir się aktywował. Ophis i jej drugie ja powiedziały, że go zabierają... i nagle się teleportowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktywował! I Ophis go sprowadziła!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na szczęście wygląda na to, że przyrząd komunikacyjny który zainstalowałam na skidblandirze, działa jak należy. ...Jeśli dobrze pamiętam, to jesteś teraz w środku walki, prawda? – powiedziała Seekvaira-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecnie walczymy z pierwotnym bogiem, Tartarem! A może raczej należałoby powiedzieć, że prawie toniemy w Otchłani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seekvaira-san zaniemówiła, gdy usłyszała moje słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Tartar się pojawił. Wyjaśnię ci wszystko pokrótce, Hyoudou Isseiu-kun. Proszę, połącz się ze swoim skidblandirem, Ryuuteimaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-połączyć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Ryuuteimaru... mamy się połączyć! Teraz, kiedy stał się tym latającym obiektem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyniki badań pokazują, że to twoje….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Tartar przerwał Seekvairze-san, gdy kolor jego oczu zmienił się na niebezpieczny! Zaczął się też okrywać bojową aurą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem co to jest, ale najmądrzej będzie zrobić pierwszy ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W długich i cienkich rękach, zebrała się ofensywna aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że zaraz zaatakuje! – powiedziałem do Seekvairy-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta dziura! Z przodu Ryuuteimaru jest dziura, w której może się zmieścić jedna osoba! Wejdź tam! – odparła szybko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wejść tam!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się i pośpiesz się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale moje stopy utknęły w tej ciemności…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, moje stopy były otoczone przez moc ciemności Tartara… Zaraz, Ophis i Lilith zbliżyły się do mnie! Podeszły tutaj, nie martwiąc się o trzęsienie ziemi! Nagle mocno chwyciły mnie za ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej-ho!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym krzykiem, szarpnęły mnie mocno i wyciągnęły z ciemności! ...Ach, mogły to zrobić wyłącznie dzięki brutalnej sile. C-cóż, to pewnie dzięki mocy Boskiego Smoka... Chociaż obecnie ja także byłem w trybie Smoczej Deifikacji, ale… Pierwowzór był zupełnie inny! Wprawdzie moje stopy zostały oswobodzone, ale latanie dalej było trudne! Panowała tu absurdalna grawitacja, więc nie mogłem się wzbić w powietrze! Jednak Ophis uniosła mnie w powietrze! Ara! Podniosła mnie taka mała dziewczynka! Nagle….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej-ho~&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzuciła mnie w stronę Ryuuteimaruuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! Gdy doleciałem dostatecznie blisko, złapałem się krawędźi dziury, o której mówiła Seekvaira-san i wpakowałem się do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem w środku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz się teraz z nim połączyć. Jest tam otwór, w który można włożyć coś w rodzaju wtyczki. Umieść tam ogon swojej zbroi. Krzyknij też jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otwór do której pasuje wtyczka... Tutaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co mam krzyknąć? – zapytałem Seekvairę-san, kiedy rozciągałem mój ogon. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seekvaira-san wykrzyknęła żywiołowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– {{SpaceOutFurigana|Kombi・nacja Nieskoń・czoności!|Naprzód Nieskończoności!}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—!? .....Ż-że co takiego?! Cz-czy krzyczenie czegoś takiego jest konieczne?! Nie mogłem pohamować mojego zakłopotania! Oczywiście! Jakby na to nie patrzeć, z jej głową musi być coś nie tak! Ta księżniczka powinna ograniczyć swoją miłość do robotów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Muszę to krzyczeć!? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, chyba tak. – odparła poważnie Seekvaira-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Chyba”!? Co to ma znaczyć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie ma nic wspólnego z twoim hobby, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .............Uwierz mi proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co miało oznaczać to milczenie na początku!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .............Uwierz mi proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli tak, to spróbujmy! Kto wie co może się stać? Pozostaje mi tylko wierzyć w Ophis i Lilith, które sprowadziły go tutaj, oraz w maniaczkę robotów, Seekvairę-san! Westchnąłem głęboko, przełknąłem własny wstyd i krzyknąłem głośno:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– {{SpaceOutFurigana|Kombi・nacja Nieskoń・czoności!|Naprzód Nieskończonościiiiiiiiiiiiiiiii!}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to krzyczałem, Seekvaira-san, z którą rozmawiałem, też z jakiegoś powodu wrzasnęła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akty・wacja Zat・wierdzona!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy było coś, co musiała zatwierdzić Seekvaira-san!? Nie, zdecydowanie nie! Chciała to tylko powiedzieć, i dlatego zmusiła mnie do powiedzenia tych żenujących słów...! Ogon wsunął się w otwór. W tym momencie przez mój mózg przepłynęło wiele myśli! Cz-czy należą do Ryuuteimaru...? Boskiego Daru...? Daru Wzmocnienia... Ddraiga…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun. To zapewne wzmocnienie uzbrojenia Sekiryuuteia. Informacje Ryuuteimaru muszą płynąć przez ogon – powiedziała Seekvaira-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Informacje płynęły. Przede wszystkim rozumiałem prawdziwą tożsamość Ryuuteimaru. Rzeczy które mówiła Ophis, że to odpowiedź mocy Wielkiego Czerwonego... Używając mojego ciała jako medium, Ryuuteimaru wydobył to i ucieleśnił część, która w innym przypadku byłaby ograniczona przez moje ciało. Dzięki temu połączeniu, ta forma, manifestacja mocy Wielkiego Czerwonego, była kompletna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moja nowa forma, [{{SpaceOutFurigana|AxA|Apokaliptyczna Odpowiedź Oręża}}].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Ryuuteimaru nadal jest w niekompletnej formie, więc nie zachowuj się zbyt lekkomyślnie. Kiedy wrócisz będę chciała przeprowadzić więcej badań – powiedziała Seekvaira-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego forma nadal nie jest kompletna! W końcu dopiero co opuścił kokon! Zaraz, głos Seekvairy-san był naprawdę podekscytowany! C-cóż, niech będzie! W każdym razie jeśli czegoś nie zrobię, to wszyscy trafią do Otchłani! Tymczasem pomyślałem, aby ruszyć naprzód! Nagle Ryuuteimaru, wielki latający obiekt, też ruszył do przodu. ...To działa! Jeśli o czymś pomyślę, to ten gość zareaguje! Ustawiłem celownik na kuli pełnej oczu i zwiększyłem prędkość! Wzmacniacz połączony z Ryuuteimaru znacznie pobudził aurę i ruszył błyskawicznie naprzód! Kiedy Tartar to zobaczył, otworzył szeroko wszystkie swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące. Więc dlaczego nie sprawdzimy, jak działa moc Otchłani!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie długie, cienkie ręce zwróciły się w moją stronę i odpaliły niezliczone ilości pocisków boskiej aury! Było ich niedorzecznie dużo! Ponieważ poruszanie się tym olbrzymim ciałem zajmie dużo czasu, to zdecydowanie zostanę trafiony! Jak się przed tym obronić… Nagle w moim umyśle pojawiła się pewna myśl! Od razu pojąłem jakiej obronnej techniki użyć, oraz jak ją aktywować! Na różnych częściach ciała Ryuuteimaru pojawiły się urządzenia. Nagle przez moje klejnoty rozniósł się echem głos Ryuuteimaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Objawienie Bariery!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na całym ciele Ryuuteimaru pojawiła się silna bariera, która powstrzymała wszystkie ataki Tartara i sama nie doznała przy tym żadnych uszkodzeń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seekvaira-san, stworzyłem barierę i zablokowałem ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seekvaira-san była zaskoczona, gdy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaskakujące, że ma też emitery pola siłowego. To jest najlepsze... Znaczy się, skoro uzbrojenie i jego siła ogniowa są nieznane, proszę, ograniczcie moc podczas ataków. W przeciwnym razie nie wiemy, co może się stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że dobrze się bawi... Ale teraz to nieważne! Najpierw muszę wykończyć tego wielookiego potwora przede mną! —! Poprzez Boski Dar, Ryuuteimaru przekazał mi kolejną informację! …Skorzystam z tego następnym razem! Na wielkim ciele Ryuuteimaru pojawiło się pełno przedmiotów, wyglądających jak lufy. Ograniczyłem moc i wow! Przepłynęła tam niesamowita ilość aury. Wszystkie lufy skierowały się w Tartara i echem rozniósł się potężny głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Objawienie Dalekosiężnych Dział!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dział na całym ciele, w stronę Tartara wystrzeliły potężne pociski stworzone z aury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akurat ci pozwolę….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obronne magiczne kręgi pojawiły się na końcach rąk Tartara, ale zostały zbombardowane przez pociski Ryuuteimaru i przebite, jak kartki papieru, po czym moje ataki zalały niemal całą kulę pokrytą oczami! Potężne bombardowanie trafiło w ziemię i w tym momencie wywołało potężną eksplozję, która zmieniła teren! Nie, na tym się nie skończyło, gdyż cała przestrzeń się zatrzęsła! Tartar, który oberwał Objawionymi Działami, doznał najwyraźniej poważnych obrażeń, gdyż połowa kuli została unicestwiona! —! N-nie, zaczekajcie minutę! Zaraz, sekundę! Czy ten atak nie był prawie decydującym ciosem!? Przecież to był pierwszy atak, wiecie!? Byłem wyjątkowo zaskoczony tym skutkiem! ...I-ile do diabła mocy Nieskończonych Podmuchów, miał ten atak!? A i tak wstrzymywałem się przecież!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku...! Co za potęga! Przy tej sile, ta pseudoprzestrzeń długo nie wytrzyma! – powiedziała Yasaka-san, gdy przyjrzała się skutkowi mojego ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
D-dokładnie! W tym tempie, z powodu ataków Ryuuteimaru, całe to miejsce osiągnie swój limit! Tartar, którego połowa ciała została zniszczona, zregenerował się i patrzył teraz na mnie. Ton jego głosu zmienił się i brzmiał, jakby należał do kogoś, kto został przyparty do muru.&lt;br /&gt;
[[File:Issei’s AxA form.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
– Możesz odpalić tyle pocisków, z taką mocą...!? Demoniczny smok, który zamanifestował moc wieczności… i marzeń... Nie, który został obdarzony mocą Ophis i Wielkiego Czerwonego...!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego chęć do walki nie została zachwiana! Więc nie miałem innego wyboru, niż osłabić te strzały jeszcze trochę, a potem użyć ich ponownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po obu stronach ciała znajdowały się długie lufy. Być może był to jego zabójczy ruch, a ponieważ nie byłem przyzwyczajony do tej formy, to nie wiedziałem co się stanie, więc nie mogłem strzelać zbyt bezmyślnie! Więc mogłem tylko strzelać z Objawionych Dział z wcześniej! Kiedy próbowałem ponownie załadować aurę do luf i ponownie oddać salwę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc co powiesz na walkę wręcz? Z tym olbrzymim ciałem ciężko się będzie poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tartar leciał w tą stronę! Olbrzymia gałka oczna boga miała aurę, która wylewała się z jego niezliczonych rąk, które się wydłużyły! Czy zamierzał przebić nimi ciało Ryuuteimaru? Walka wręcz! Ja też miałem czym walczyć! Pomyślałem o informacji, która przepłynęła mi przez głowę! Nagle górna i dolna część ciała Ryuuteimaru rozsunęły się i wyłoniły się stamtąd ręce! Cztery! Miał nawet cztery ręce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Objawienie Ostrza!!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym głosem, z końców każdej z czterech rąk wyłoniło się niesamowicie wielkie ostrze z aury! Zaatakowałem niezliczone ręce Tartara ostrzami, które wyłoniły się z czerech rąk Ryuuteimaru. To się nazywa Ascalon Apokalipsy. Ostrza aury poruszały się zgodnie z moimi myślami i odcinały ręce Tartara jedne po drugich. Bóg na moment oddalił się ode mnie i zregenerował utracone kończyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto by w ogóle pomyślał, że będę musiał walczyć z tak niedorzecznie okropną istotą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tartar zaczął strzelać ze swoich licznych oczu czymś w rodzaju promieni! Dodatkowo jednocześnie się obracał, przez co te pociski strzelały we wszystkie strony! Co z moimi przyjaciółmi!? Spojrzałem w dół gdyż martwiłem się, że mogą ucierpieć, skoro zostali unieruchomieni przez ciemność, ale najwyraźniej Ophis i Lilith odbijały jego ataki. Ja też nie zwracałem na nie uwagi. Jednak w przeciwnym razie, gdyby nie Ophis, Lilith i AxA, mogłoby być niebezpiecznie. Pierwotny bóg, ucieleśnienie Otchłani, Tartar. Nie był zwykłym wrogiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli jesteś bogiem... ocal tych, którzy są słabi! – wrzasnąłem do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Greccy bogowie mają miłość i szaleństwo. Powinieneś się poduczyć greckiej mitologii. Każdy bóg jest po prostu szalony. Wczoraj byli bardzo troskliwi, a dziś kierują się szaleństwem i tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to tak, hę! W takim razie zamierzam skopać ci dupsko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy skończyłem to mówić, coś się wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie! Jeśli ktoś z tobą zadziera, załatw go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem znajomy głos! Gdy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem że nad Ryuuteimaru promieniowała aura, która przybierała postać smoka. To był Ddraig! Ooch! Nareszcie się pojawił! Rozumiem, Ryuuteimaru sprowadził Ddraiga, kiedy się z nim połączyłem! Tartar stał się bardziej ostrożny, gdy zobaczył Ddraiga na szczycie AxA.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwaj Sekiryuuteie... Rzeczywistość jest o wiele bardziej przerażająca, niż jakakolwiek legenda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lepiej rozstrzygnąć wszystko tutaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seekvaira-san! Chcę się skontaktować poprzez ciebie z Georgiem! – powiedziałem do Seekvairy-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pilne, prawda? Zrozumiałem! Więc co mam powiedzieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To bardzo pomocne, że szybko to zrozumiała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tartar i obaj Sekiryuuteie walczą! Ponieważ zamierzam zniszczyć Tartara z całą tą przestrzenią, chcę aby nas teleportował do oryginalnej lokacji, gdy tylko odzyska kontrolę nad barierą! – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiem mu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig! Odpal tak potężną aurę, jak tylko możesz! Nie dotrzymasz mi teraz towarzystwa!? – powiedziałem do Ddraiga, gdy otrzymałem potwierdzenie od Seekvairy-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha! Oczywiście, partnerze! Pozostanie z tobą kończy się tym szaleństwem, co daje całą masę zabawy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja tam w ogóle się nie cieszę, ale z tobą u boku czuję się pewniej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, rozumiem! Dobrze! A więc ruszajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Ddraig odpowiedzieliśmy sobie nawzajem! Ddraig skoczył ze szczytu Ryuuteimaru w stronę Tartara, co było sygnałem do ataku, a ja też zwiększyłem prędkość! Tartar odpalił ze swoich niezliczonych oczu i rąk promienie aury! Ddraig łatwo unikał ich w powietrzu, a Ryuuteimaru, którym ja sterowałem, także udało się uniknąć ataków wroga, chociaż zarobił też kilka trafień, ale dzięki barierom nic nam się nie stało. Skoro mowa o otoczeniu, to promienie światła Boga Otchłani zdewastowały ziemię, uszkodziły niebo, na którym pojawiło się mnóstwo pęknięć, a cała przestrzeń była coraz bardziej zużyta i była o krok od całkowitego zniknięcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciarki mnie przeszły, kiedy pomyślałem, co mogłoby się dziać, gdyby bitwa toczyła się  prawdziwym Kioto i Urakioto... Ale z drugiej strony dlatego właśnie mogłem tu sobie swobodnie zaszaleć! Ponownie wdając się w walkę wręcz, stworzyłem wielkie ostrza aury z czterech moich rąk i odciąłem wiele kończyn Tartara! W tym momencie Ddraig zadał kuli pełnej oczu cios z boku, swoją pięścią, która była pełna aury! Ruszyłem w pościg i bezlitośnie wbiłem wszystkie cztery ostrza w ciało Tartara! Mowy nie ma, abym pozwolił mu uciec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zróbmy to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawiłem, że w różnych częściach ciała Ryuuteimaru pojawiły cię działa, które wycelowałem w Tartara! Olbrzymia... niewyobrażalna ilość aury zebrała się w lufach. Ddraig napiął swój brzuch, szykując się do zionięcia ogniem! Nagle, zanim sam to spostrzegłem, Ophis i Lilith przeniosły się na ciało Ryuuteimaru. Wszystkie oczy Tartara skierowały się na tą dwójkę. Obie dziewczynki zaczęły mówić do Boga Otchłani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise nie ma talentu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W ogóle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale mimo tego zrobi zawsze wszystko dla swoich sojuszników i przyjaciół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjaciół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja siła zależy od tego, ilu towarzyszy masz przy sobie. To jest [{{SpaceOutFurigana|Issei Sekiryuutei|Sekiryuutei Gorejącej Prawdy}}]. To jest….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai Smok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z tego powodu walczy... Staje się silniejszy... Myślicie że możemy zrozumieć coś takiego? – powiedział Tartar, kiedy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli nie rozumiesz, to przygotowanie do wystrzelenia aury zostały zakończone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Objawienie Dalekosiężnych Dział!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ten dźwięk rozbrzmiał, myślałem aby wystrzelić ze wszystkich dział naraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepadnijjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednocześnie Ddraig zionął z paszczy olbrzymią ilością płomieni! Niesamowicie potężna salwa odpalona przez AxA, która mogłaby łatwo unicestwić pierwotnego boga oraz ogień Niebiańskiego Smoka, pochłonęły Tartara, a pseudoprzestrzeń została zniszczona przez nasze wspólne ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następną rzeczą którą zobaczyłem, było Urakioto! Ach! Otoczenie było w porządku! A może raczej wróciliśmy do pierwotnej lokacji? Natychmiast rozdzieliłem się z Ryuuteimaru i wzbiłem się w powietrze. Gdy spojrzałem w dół, zobaczyłem Rias, Asię, Yasakę-san, Kunou i całą resztę! Cao Cao, Frakcja Bohaterów oraz Ikuse-san i jego drużyna też byli cali i zdrowi! Wygląda na to, że Georg skontaktował się z Seekvairą-san... Jak się temu przyjrzeć, to był tam też nadal nieprzytomny i związany Ereb, a także czarna kula, która zmniejszyła się do pięciu metrów. Nawet jeśli miał zamknięte oczy... to zapewne jest to Tartar. Cały był poszarpany, więc nawet tak potężny atak go nie zabił? Chyba tego należało się spodziewać po bogu? ...Ddraig i ja ruszyliśmy w stronę pozostałych. Ara, zanim zauważyłem, Ophis i Lilith siedziały na głowie Ddraiga. Wylądowaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygrałeś, prawda Ise? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jakoś. Dzięki Ryuuteimaru i AxA.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias spojrzała na latający po niebie obiekt w kolorze ciemnego szkarłatu, na Ryuuteimaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jak wyrósł twój chowaniec, musi być odpowiedzią na moc Wielkiego Czerwonego… Tak sądzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem jak go od teraz używać, ale sądzę że będzie miło, jeśli okaże się być czymś wartym tej „odpowiedzi”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy patrzyli z ciekawością na Ryuuteimaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Phis-dono i Lilith-dono są Boskim Smokiem Nieskończoności-sama?! – powiedziała Kunou zaskoczonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach! Więc ich prawdziwa tożsamość wyszła wreszcie na jaw... W końcu ukrywaliśmy przed Kunou to, kim naprawdę są Ophis i Lilith.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, ja….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis próbowała coś powiedzieć, ale Kunou przerwała jej z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To w porządku! Przebywanie z Iseiem i pozostałymi pokazuje, że pomimo skomplikowanej sytuacji, dajesz sobie radę. Dodatkowo nie zmienia to faktu, że ja, Phis-dono i Lilith-dono, jesteśmy przyjaciółkami! ...Tak w każdym razie mi się wydaje, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnie słowa Kunou wypowiedziała nieśmiało. Ophis uśmiechnęła się z rzadko widzianą u niej radością i przytuliła się do Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem przyjaciółką Kunou. Dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith też z radością przyłączyła się do przytulania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjaciółką! Przyjaciółką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou też przytuliła Ophis i Lilith.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umu. Przyjaciółki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cieszę się! Nagle prawdziwe tożsamości Ophis i Lilith wyszły na jaw przed Kunou, ale i tak pozostały przyjaciółkami! Yasaka-san, która się temu przyglądała, powróciła do ludzkiej formy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że cała sprawa została rozwiązana. Dobrze, powiedzmy wszystkim, że cała sprawa zakończyła się pomyślnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! – wszyscy zgodziliśmy się ze słowami Yasaki-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pewnie jesteście wszyscy zmęczeni, ale zacznijmy się przygotowywać do występu. Wiecie że wszyscy na niego czekają! – powiedziałem do wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – mimo że wszyscy byli zmęczeni, to odpowiedzieli w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób udało nam się z sukcesem zakończyć cały ten incydent. Kiedy było po wszystkim, ogłoszono że w Kioto pojawił się słoneczny deszcz, znany jako Lisie Wesele. W tym roku w tym mieście znów było burzliwie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.3_-_Fan|Podrozdziału Fan]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.3_-_Nowy_Żywot|Rozdziału Nowy Żywot]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.3_-_%C5%BBywot_4:_Jako_Odstraszacz_dla_%C5%9Awiata_-AxA-&amp;diff=579076</id>
		<title>High School DxD Shin.3 - Żywot 4: Jako Odstraszacz dla Świata -AxA-</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.3_-_%C5%BBywot_4:_Jako_Odstraszacz_dla_%C5%9Awiata_-AxA-&amp;diff=579076"/>
		<updated>2023-02-28T08:49:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot 4: Jako Odstraszacz dla Świata -AxA- */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Jako Odstraszacz dla Świata -AxA-==&lt;br /&gt;
Ja, Hyoudou Issei, teleportowałem się do otoczonej barierą pseudoprzestrzeni wraz z Rias, Parostwem Gremory (oraz moim) i Yasaką-san (oraz youkai, którzy byli pewni swojej siły), po czym natychmiast zaczęliśmy walczyć z grupą diabłów z Królestwa Zmarłych! Lokacją do której się teleportowaliśmy, było starożytne miejsce odprawiania rytuałów, położone w północnej części tego niby-Urakioto. Były tu kamienne ołtarze, filary i wielkie głazy przewiązane shimenawą&amp;lt;ref&amp;gt;W religii shintō, shimenawa yo święta lina, sznur spleciony lewoskrętnie ze słomy ryżowej, którego zadaniem jest wskazanie miejsc obecności bogów, zaznaczanie granic świętych, czczonych miejsc, ochrona chramów &amp;lt;/ref&amp;gt;. Znałem to miejsce, ponieważ odwiedziliśmy je, kiedy zwiedzaliśmy prawdziwe Urakioto i słyszałem, że przywódcy miasta przepowiadali tu przyszłość i otrzymywali objawienia od bogów i buddów, czczonych od pokoleń w Kioto. Innymi słowy teleportowaliśmy się do bardzo ważnego miejsca w Urakioto, nawet jeśli była to pseudoprzestrzeń. Natychmiast po teleportacji, natknęliśmy się na grupę wrogów i zaczęliśmy z nimi walczyć, pokonując ich. Połączenie naszych dwóch posiadaczek świętych mieczy, Xenovi z Durandalem i Excaliburem, oraz Iriny z jej Hauteclairem,było zabójczą kombinacją dla sztucznych diabłów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Polowanie na diabły jest w końcu moją specjalnością!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziwnie to brzmi, skoro sama jesteś teraz diablicą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Są naszymi wrogami, więc to żaden problem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmawiając ze sobą w taki sposób, Xenovia i Irina zadawały ciosy na lewo i prawo, obracając sztuczne diabły w proch. Tymczasem Akeno-san założyła maskę demona, podczas gdy błyskawice okrywały jej ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ibaraki-Dōji-sama, Ura-sama, pokażcie mi proszę pełnię swoich mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Legendarne demony, z którymi Akeno-san zawarła pakt, Ibaraki-Dōji i Ura, z potworną siłą miażdżyły, kopały i masakrowały latające sztuczne diabły. Dodatkowo, Akeno-san miotała swoimi świętymi błyskawicami, naładowanymi dużymi ilościami światła, więc sądzę że nie jest to coś, co diabeł może łatwo przetrwać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fafnir-san! Proszę, daj z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-tan mi kibicuje, więc pokażę pełnię mojej mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złoty Smoczy Król Fafnir, którego przyzwała Asia, posuwał się naprzód, atakując diabły swoim ogonem i pociskami aury z paszczy. W Królewskiej Grze używanie mocy Fafnira było ograniczone, ale w prawdziwej bitwie nie było takich limitów, więc mógł się nie powstrzymywać. Dzięki dopingowi (i majtkom) Asi, mógł walczyć z pełnią mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gińcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias strzeliła potężnym pociskiem Mocy Zniszczenia w stronę grupki wrogów, która natychmiast wyparowała! Tym razem Gasper przebywał w prawdziwym Urakioto, więc nie mogła użyć łączonej z nim techniki, a zamiast tego miała na sobie zbroję zrobioną z moich wiwern (co oznaczało, że tym razem Xenovia nie mogła z niej skorzystać). Rias początkowo brała udział w Turnieju, a jako że ma dużo talentu, pokonała wielu silnych wrogów, dzięki czemu jej siła wzrosła. Dodano do tego moc Sekiryuuteia. Manipulując Mocą Zniszczenia, odpaliła nad grupę sztucznych diabłów potężną bryłę energii, która następnie rozpadła się na grad mniejszych pocisków i spadła wrogom na głowy, całkowicie ich eksterminując, zanim cokolwiek byli w stanie zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy moi towarzysze pokonywali sztuczne diabły, nagle przez pole bitwy przemknęło coś niesamowicie szybkiego, co obróciło wrogów w pył. To był Kiba, który przemieszczał się tak szybko, że nie można go było dostrzec gołym okiem. Aktywował swojego Kowala Ostrza i stworzył święty miecz przepełniony świętą aurą, dzięki czemu z olbrzymią szybkością eliminował sztuczne diabły. Rycerze w smoczych zbrojach podążali jego śladem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był podgatunek Łamacza Ładu Kiby, Kowala Ostrza, Chwała Przyciągająca Żołnierzy. Smoczy rycerze też byli uzbrojeni w święte miecze i zabijali sztuczne diabły. Skoro korzystał z tego podgatunku, to oznaczało to, ze nie mógł aktywować innego swojego Łamacza Ładu, Miecza Zdrajcy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Jednakże, ostatnio zauważyłem, że Kiba badał możliwość połączenia dwóch Boskich Darów, nawet jeśli nie było to możliwe. Mimo tego dokonaliśmy już wielu niemożliwych rzeczy, a Boskie Dary zostały wzmocnione przez moc uczuć. Gdyby mu się jednak udało, stałby się silniejszy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miałem na sobie moją szkarłatną zbroję i eliminowałem diabły moimi Smoczymi Strzałami. Kiedy ja i moim towarzysze zaciekle walczyliśmy, istotą, która naprawdę przerażała sztuczne diabły, była złota bestia z dziewięcioma ogonami. Yasaka-san zmieniła się w swoją oryginalną postać, wielkiego, dziewięcio-ogoniastego lisa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie daruję nikomu, kto sprowadza mrok na to starożytne miasto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zionęła potężnymi płomieniami, które od razu spopielały sztuczne diabły. Na głowie Yasaki-san przycupnęła drobna osóbka. To była Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego można się było po tobie spodziewać, mamo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou podążyła z nami przez teleport i trafiła na pole bitwy. Nawet jeśli miała młode ciało, to posiadała potężną moc youkai, a jej złote włosy stały się białe. Był to przebłysk boskiej bestii, Masaki Gitsune. Kunou dodała swoją aurę do Yasaki-san i zwiększając moc swojej matki. To była współpraca pomiędzy córką a matką. Youkai, którzy byli dumni ze swojej mocy, walczyli u boku Yasaki-san. Kiedy walczyliśmy z grupą sztucznych diabłów, Rias i Yasaka-san wydały mi polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Pokonaj Ereba wraz z Ddraigiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja! Zróbmy z nim porządek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszaj, Ise! – dodała Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem! – powiedziałem i poleciałem w stronę ołtarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, tak powiedzieli mi Rias i pozostali. To było oczywiste, gdzie ukrywa się Ereb. Czułem bijącą stamtąd potężną aurę. Gdy leciałem przez niebo, zacząłem recytować moją inkantację:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mieszkający we mnie Szkarłatny Czerwony Smok przebudzi się z twojego panowania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jasna szkarłatna aura zaczęła emanować z klejnotów na mojej prawej rękawicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkarłatny Niebiański Smoku którego posiadam wewnątrz siebie, wzrośnij by stać się Królem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ophis rozniósł się echem, kompletnie czarna aura wypłynęła z klejnotów na lewej rękawicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kruczoczarny Bogu Nieskończoności. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potężna aura o ciemno szkarłatnej barwie, otoczyła moje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniały Czerwony Bogu Marzeń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarna aura reprezentująca wieczność, pokryła moje ciało jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuwając nad zakazanymi istotami, powinniśmy stać się tymi, którzy przekraczają granice. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zbroja Prawdziwej Królowej pokryła się kruczoczarnym wzorem, stając się w ten sposób symbolem „Nieskończoności” Boskiego Smoka. Ophis i ja wyrecytowaliśmy razem ostatni fragment inkantacji:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatańczymy jak ogień w piekle! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[S∞F!! S∞F S∞F!! S∞F S∞F S∞F!!!! S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F!!!!!! S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F!!!!!!!! ] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotów na całej zbroi rozniósł się głośne „S∞F!!” i pojawił się na nich symbol nieskończoności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Smocza ∞ Furia!!!!!!] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja Smocza Deifikacja zakończyła się wraz z tym okrzykiem. Jednocześnie zaczęło się odliczanie do manifestacji Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś tutaj, prawda, pierwotny bogu-sama! – powiedziałem głośno, podchodząc do ołtarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to powiedziałem, przestrzeń nad wielkim kamieniem zniekształciła się i pojawiła się dziura, z której wypłynęła czarna jak smoła aura, przepełniona mrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jam jest Ereb, a moimi przeciwnikami są… dwaj Sekiryuuteie, hmm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która wyłoniła się z dziury, był młody mężczyzna o czarnych włosach, ubrany w czarną zbroję i czarny płaszcz. Miał pewnie około dwudziestu paru lat. To jeden z pierwotnych bogów, Bóg Ciemności Ereb… Wzruszyłem ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapewne nie uważasz nas za godnych siebie przeciwników?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ereb uniósł kącik ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wprost przeciwnie. Zawsze kiedy oglądam nagrania z twoich meczów, przechodzą mnie dreszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tylko Ereb skończył mówić, rzucił we mnie mroczną masą aury, skompresowaną w przytłaczającym stopniu. Odpowiedziałem jednak moją pięścią i odbiłem ją w innym kierunku. Odepchnięty pocisk poleciał daleko w tyle, wywołując zjawisko mrocznej ekspansji. Kiedy Ereb to zobaczył, mlasnął językiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odbiłeś atak boga. Normalnie ten pocisk za jednym zamachem byłby w stanie wykończyć dziesiątki… albo nawet setki zwykłych diabłów. Zastanawiam się co dzieje się z tymi rzeczami, nazywanymi Longinusami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnio często mierzę się z bogami. Dodatkowo, codziennie przechodzę ciężki trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Były człowiek, który dzięki treningowi pokonał bogów, hmm? Żarty też osiągają przerażający poziom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szefostwo powiedziało mi, że jeśli zdecydujesz się zrezygnować ze swoich złowrogich działań przeciwko Enmie-sama i poddasz się, mam cię oszczędzić. Więc jaki jest twój wybór? – powiedziałem do Ereba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Ereb mnie usłyszał, zamrugał oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yama, Enma, odrzucił nasze zaproszenie. Gdyby do nas dołączył, ten sojusz byłby potężny. Ale ja też o tym myślałem. Szkodząc Enmie, zadam też duży cios temu krajowi i tobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zamierzasz użyć żył ziemi i posążków Jizō-san, aby wywołać chaos w Japonii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Typowe dla boga, prawda? W walce mi nie idzie ale w sztuczkach jestem mistrzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapytam jeszcze raz. Zamierzasz się poddać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ereb zmarszczył brwi, kiedy usłyszał moje pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś obrzydliwym smokiem, który znieważył moją młodszą siostrę Nyks. Lepiej będzie, jeśli znikniesz w ciemnościach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostrzeżenie zostało zignorowane. Jeśli nie pokonasz szybko takich gości jak on, to z pewnością zrobią coś złego. Tacy właśnie byli Shalba, Euclid, Rizevim i legendarne Smoki Zła, więc najmądrzej było pokonać ich jak najszybciej. Ten drań może przecież skrzywdzić moich bliskich, więc nie powinienem mieć dla niego litości. Ruszyłem naprzód, uwalniając z moich tylnych turbin czarną i szkarłatną aurę. Ereb roześmiał się, kiedy to zobaczył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezpośredni atak bez żadnych sztuczek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dłoni Ereba zebrała się ciemność i uformowała w coś na kształt bariery, ale ja rozwaliłem ją moją pięścią, nie zwracając nawet na to większej uwagi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[S∞F!! S∞FS∞F!! S∞FS∞FS∞F!!!! S∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞F!!!!!! S∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞F!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotów na mojej zbroi rozległ się ten dźwięk, a moja moc znacznie wrosła wraz z Wzmocnieniem. Użyłem też Przeniknięcia, więc bez trudu przedarłem się przez barierę ciemności, a moja prawa pięść wystrzeliła w stronę Ereba, który próbował się obronić lewą ręką, ale przebiłem się przez jego obronę. Wraz z impetem ciosu skręciłem moje ciało i zadałem kopniak lewą nogą. Ereb uniknął mojego kopniaka, poruszając górną częścią swojego ciała i po znalezieniu luki w mojej obronie, próbował wystrzelić aurę ciemności, ale ogon mojej zbroi rozciągnął się i zaskoczył Ereba. Z jego czubka wyłoniło się ostrze Ascalona, które próbowało dźgnąć Ereba, ale on powstrzymał miecz swoją aurą i odskoczył w tył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy aura Ereba mnie trafiła, kawałek pancerza pękł, i poczułem silny szok, który przeniknął do środka...! Gdyby trafił kilka razy w to samo miejsce, mógłbym odnieść poważne obrażenia! Zaraz potem Ereb poleciał wysoko w niebo, jakby próbował zmienić miejsce, a ja ruszyłem za nim w pościg. Gdy byliśmy wysoko w powietrzu, nagle odwrócił się w moją stronę i w obu swoich dłoniach wzmocnił aurę aż do granic możliwości, po czym uwolnił ją w moją stronę. Spośród czterech moich skrzydeł, z dwóch niższych wysunęły się lufy, tuż pod moimi pachami. Trzymając oba działa w moich dłoniach, załadowałem je aurą! Przeciwstawiając się aurze Ereba, wystrzeliłem moją własną z obu luf!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
BUUUUUUUUUUUUMMMMMMM!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie gdy aura pierwotnego boga oraz Smoczej Deifikacji zderzyły się ze sobą, nastąpiła eksplozja, której siła zmieniła całe to miejsce w spaloną ziemię! Fala uderzeniowa przeszła nawet przez moją zbroję i wywołała u mnie ból! Ereb odpalił w moją stronę aurę ciemności i poleciał w stronę nieba. Poradziłem sobie z atakiem boga, odpalając z obu dział małe, ale potężne pociski aury, które unicestwiły ataki Erebua. Czasami jednak, jego aura trafiała mnie, niszcząc części mojej zbroi, ale ja natychmiast je odnawiałem, albo zastępowałem nowymi elementami. Naturalnie wpływało to też na moje ciało, a rany były coraz poważniejsze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego bawisz się w dziecięcego bohatera, skoro masz tyle siły!? – zapytał Ereb, kiedy ze mną walczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu stało się to niezbędne, gdy dotarłem do tego punktu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż obaj nadal nie zadaliśmy decydującego ciosu, ponownie stało się to bezpośrednią walką. Z obu rękawic wysunąłem Ascalona I i II, a z ogona prototyp, po czym zacząłem atakować rękoma, nogami i ogonem! Ereb ciągle mówił, gdy unikał moich ataków. Za każdym razem, gdy uniknął któregoś z moich ciosów, wyglądał na coraz bardziej niepewnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za potężna aura! Jeśli oberwę bezpośrednio, to będzie po mnie! Rozumiem już, czemu Nyks została pokonana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Więc może pokonam cię tak, jak twoją młodszą siostrę?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj no, obecny Sekiryuuteiu! Skoro jesteś taki potężny, to dlaczego sam nie spróbujesz zdobyć władzy!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem że możesz zdobyć władzę nad diabłami, rządzić niczym król, nawet zniszczyć inne mitologie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie interesuje mnie coś takiego!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Dlaczego!? Wiesz, że masz moc zdolną do zabija bogów, prawda!? Jesteś wybrańcem! Sam mógłbyś zostać prawdziwym królem, albo nawet bogiem! Możesz też zaspokoić swoje żądze, które tak bardzo lubisz, i ucieszyć swoje serce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wystrzeliłem Ascalona II z prawej rękawicy! Ereb łatwo uniknął tego ataku, ale użyłem miecza z drugiej rękawicy, jednak i przed tym ostrzem uciekł. Nie dbałem jednak o to, gdyż odpaliłem w jego stronę wiele Smoczych Strzałów. Jednak moich pocisków też udało mu się uniknąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fuhahaa! Widziałem twoje ataki na nagraniach meczów. Zobaczyłem tę technikę w bitwie z Widarem! – powiedział szyderczo Ereb, zupełnie jakby chciał mnie wyśmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, tak, wiedziałem o tym. Smoczy Strzał którego uniknął, uderzył w Ascalona II, zmieniając jego trajektorię. Wtedy on sam uderzył w kolejnego Ascalona i zmienił także jego tor lotu. Wtedy trafił go kolejny Smoczy Strzał. Ascalon z lewej rękawicy, po tym jak zmienił swój tor lotu, wrócił do Ereba, zbliżając się szybko do niego! Jednak zanim go trafił, Ereb poczuł zbliżającą się do niego świętą aurę i spojrzał w kierunku lecącego w niego miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Haaa! Wydłużyłem ogon z Ascalonem i próbowałem dziabnąć Ereba, skoro ten stracił czujność. Bóg w jakiś sposób był w stanie uniknąć wracającego miecza, ale ten wrócił do mojej lewej rękawicy. W jakiś sposób był też w stanie powstrzymać Ascalona z ogona, za pomocą ręki przepełnionej aurą, ale…. Nagle Ascalon, który wrócił do mojej lewej rękawicy, znowu wystrzelił i wbił się głęboko w brzuch Ereba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arghh! – bóg stęknął z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wyciągnąłem miecz z jego brzucha, walnąłem go pięścią w twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Diabły, upadłe anioły i smoki też. Wszystkie te istoty są moimi towarzyszami. Czyż to nie wspaniałe?! Jestem Oppai Smokiem, będącym jednocześnie diabłem i smokiem! Z pewnością pokonam drani, którzy zagrażają dzieciom!! – oznajmiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy mówiłem te słowa, rozłożyłem czwórkę moich skrzydeł i wycelowałem cztery moje działa w stronę Ereba. Aura nieskończoności zaczęła się w nich zbierać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Douuuuuunnn...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lufy aż drżały od zebranej w nich mocy, a wtedy wystrzeliłem ze wszystkich czterech naraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[S∞F!! S∞FS∞F!! S∞FS∞FS∞F!!!! S∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞F!!!!!! S∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞FS∞F!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ∞ Podmuuuuuuuuuuuch! – wrzasnąłem wraz z dźwiękiem wydobywającym się z klejnotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura która była wzmocniona na maksymalny poziom i dodatkowo obdarzona Przeniknięciem, wystrzeliła z dział. Moc nieskończoności pochłonęła Ereba i trafiła w ziemię tej pseudoprzestrzeni, po czym wraz z potężną eksplozją, w niebo wzbił się potężny słup szkarłatno-czarnej aury. Jej reszta rozeszła się wszędzie dookoła. Kiedy kurz już upadł, zobaczyłem olbrzymi krater w ziemi. Powoli zstąpiłem do jego środka. Gdy tylko stanąłem na ziemi, zakręciło mi się w głowie i zachwiałem się... Zabrakło mi tchu..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…To chyba zaprzecza plotkom, że jestem kiepski w walce, prawda? Oczywiście, gdyby nie Smocza Deifikacja, już dawno bym zginął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nic poradzić na to, że po intensywnych atakach Ereba, wszystko mnie bolało... On sam leżał teraz twarzą do ziemi i nie wyglądało na to, aby miał wstać na nogi. Chyba już po walce, prawda? Ciekawe, co z Gressilem i Sonneillonem? Cao Cao i Drużyna Slash Doga… Kiedy skupiłem się na takich myślach…. Nagle Ereb uniósł górną połowę swojego ciała i wycelował we mnie rękę! Całe moje ciało spowiła mroczna aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast odpaliłem Smoczy Strzał w stronę Ereba! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem już na pewno go wykończyłem, gdyż leżał bezwładnie, kompletnie pozbawiony aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu... Mówiłem, że sztuczki to moja specjalność – powiedział na koniec, rechocąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Ereb kompletnie stracił przytomność.... Co to miało znaczyć? Jednak skoro leżał jak zabity, stworzyłem komunikacyjny krąg magiczny i poinformowałem moich towarzyszy o zwycięstwie. Wkrótce po tym dołączyła do mnie Rias i pozostali, którzy pokonali sztuczne diabły. Najwyraźniej Frakcja Bohaterów i Drużyna Slash Doga też pokonali Sonneillona i Gressila, a teraz zmierzali w naszą stronę. Nieprzytomnego Ereba związałem magiczną liną, aby nam nie uciekł. Gressil i Sonneillon rozsypali się po śmierci w proch, więc sądzę że zabranie pojmanego Ereba do normalnej przestrzeni zakończy misję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz powinniśmy skontaktować się z Georgiem i wracać…. – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Hej, Ise-kun. Sposób w jaki świecą się klejnoty na twojej zbroi... Czy to nie dziwne? – zapytał nagle Kiba z zakłopotanym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co? Klejnoty...na mojej zbroi? Kiedy na nie spojrzałem, zobaczyłem że zrobiły się jakby ciemniejsze!? Zupełnie jakby była w nich ciemna mgła, która tłamsiła ich normalny blask! Hej, Ddraig, co jest... zaraz! Ddraig, odliczanie dobiegło końca, prawda? Dlaczego jeszcze nie wyszedłeś? Kiedy mówiłem do Ddraiga, on…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[────────。──────。─────]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panował tam straszny hałas i nie mogłem usłyszeć głosu Ddraiga! C-co się dzieje!? Skoro o tym mowa, to Ddraig nadal się nie pokazał! Jego głos, który zawsze do mnie docierał, był przepełniony jakimiś hałasami, a on sam nadal się nie pojawił... O co tu chodziło...? Nagle ziemia się zatrzęsła! Trzęsienie ziemi!? I to dość potężne... To pseudoprzestrzeń, więc nie powinno tu być trzęsień ziemi, no chyba że byłaby to czyjaś zdolność! Nie wiedziałem nawet, czy mogłoby wystąpić w oryginalnym Urakioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moi towarzysze zaczęli krzyczeć! Kiedy na nich spojrzałem, zobaczyłem że pod ich stopami pojawiło się coś, co wyglądało jak ciemność! Uwięziła ich nogi, a teraz powoli byli w nią wciągani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co to ma być!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stopy Rias też zostały uwięzione, a teraz powoli zapadała się w ziemię! Ciemno szkarłatna zbroja też zniknęła. W międzyczasie trzęsienie ziemi stało się jeszcze bardziej intensywne, przez co nie można było nawet ustać! Tymczasem Rias, Asia i pozostali pogrążali się w ciemności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias próbowała pozbyć się ciemności swoją Mocą Zniszczenia, ale nawet i ona została pochłonięta przez ciemność bez żadnych problemów! Nawet moc Rias nie działa!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Xenovia dźgnęła Durandalem ciemność, święty miecz został przez nią złapany i zaczął w niej tonąć. Coś takiego nie powinno być możliwe dla świętego oręża!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuuuuchhhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san, będąca w swojej postaci olbrzymiego Kyuubi, oraz inni youkai, też zostali schwytani przez ciemność. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamooooooooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou, która siedziała na głowie Yasaki-san, była bezpieczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou! Nie schodź z mojej głowy! – ostrzegła ją matka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera! Biorąc pod uwagę to trzęsienie ziemi i całą tę sytuację, najlepiej byłoby lecieć i ratować wszystkich! Na szczęście moje stopy nadal nie utknęły w ciemności, więc postanowiłem rozłożyć moje smocze skrzydła, wzbić się w powietrze i wyciągnąć moich towarzyszy z ciemności. Rozpostarłem więc skrzydła i próbowałem polecieć, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast poczułem siłę grawitacji. Upadłem na czworaka na ziemię, zanim zdążyłem wzbić się w powietrze. ...Niedobrze! Nie mogę latać! To nie tak, że wina leżała w ziemi tej przestrzeni! Innymi słowy, coś nie tak było z całą tą przestrzenią... Kiedy myślałem w ten sposób… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi, ale to będzie twój koniec – usłyszałem nieznany głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwilę później, poczułem z góry niesamowite ciśnienie i aurę! Pojawiła się mroczna mgła, która rozprzestrzeniła się na całe niebo i stopniowo stawała się coraz większa. Nagle pojawiła się tam niesamowicie wielka, czarna kula, która miała ze sto metrów średnicy. Emanowała niesamowitą aurą i czułem też boską siłę. W kuli pojawiła się duża gałka oczna. Kiedy o tym pomyślałem, gałki oczne zaczęły się pojawiać jedne po drugich i w końcu cała kula była nimi pokryta! Dodatkowo, z kuli zaczęły wyrastać niezliczone macki, zakończone dłońmi. Chyba można by powiedzieć, że ta kula była pełna oczu i niezliczonych, długich, cienkich rąk, prawda? Nagle, pozbawiona ust kula zwróciła wszystkie swoje oczy w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Tartar, Bóg Otchłani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—! Słyszałem to imię już wcześniej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tartar!? Jeden z pierwotnych bogów... Ten który uosabia Otchłań... Niemożliwe, nawet on jest w to zamieszany...! – wrzasnęła Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tartar był jednym z bogów Królestwa Zmarłych, który odpowiedział na wezwanie Hadesa. ...N-niesamowite, że nawet on się tutaj pojawił!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś nie tak? Przyglądałem się waszym zmaganiom od połowy walki. Niezależnie od tego, czy strategia Ereba zadziała, czy też nie, ja zrealizuję mój cel – powiedział Tartar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cel...? – zapytała Yasaka-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatopię was wszystkich w Otchłani, wraz z tym miejscem stworzonym przez Longinusa – odparł Tartar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego słowa nas zszokowały! Naprawdę zamierzał coś takiego?! Więc to oznacza że to miejsce w każdej chwili zatonie w Otchłani! W-więc to oznaczało, że Cao Cao i Ikuse-san, którzy też przebywali w tej przestrzeni, mieli ten sam problem. Postanowiłem skontaktować się z Georgiem, który powinien czuwać nad barierą z Urakioto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Georg, słyszysz mnie!? Nie możesz z tym czegoś zrobić!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie dostałem jednak żadnej odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej zostaliśmy całkowicie odcięci od świata zewnętrznego i nie możemy się z nikim skontaktować –  powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W tej przestrzeni jest wielu posiadaczy Longinusów, więc to świetna okazja, aby załatwić ich wszystkich za jednym zamachem. Od momentu gdy się tutaj teleportowaliście, przystosowałem tą przestrzeń z zewnątrz, aby stała się moim terenem. Najwyraźniej tak skupiliście się na nowych dzieciach Lilith oraz Erebie, że nie zauważyliście mnie. Użytkownik Zatracenia Wymiaru nie ma już dłużej kontroli nad tym miejscem – oznajmił Tartar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Więc Ereb miał tylko odwrócić naszą uwagę, aby Tartar mógł nas zaskoczyć! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego obrałeś sobie za cel posiadaczy Longinusów!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Potajemnie przyglądałem się jak właściciele Longinusów pokonują nowe dzieci Lilith, Gressila i Sonneillona, którzy są bardzo utalentowani, oraz pierwotnego boga, Ereba. Potwierdziło to moją opinię, że posiadacze Longinusów są niebezpieczni. Moc która potrafi zabić nawet bogów... To nie jest coś, co powinni posiadać zwykli ludzie lub nawet istoty nadprzyrodzone – odparł Tartar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zamierzasz nas zabić!? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Po prostu zapieczętuję was w Otchłani. System Boskich Darów został zrobiony w taki sposób, że jeśli jego użytkownik zginie, to Boski Dar i tak odrodzi się w innym człowieku, więc zabijanie was jest bezcelowe. Dlatego po prostu zapieczętuję was w Otchłani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O cholera! Więc zamierza nas zamknąć w Otchłani! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, właściwie to czym jest ta Otchłań? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Słyszałam że to miejsce z którego nie będziesz w stanie uciec, jeśli już tam trafisz. To świat czystej ciemności, do którego nie dociera nawet jeden promyk światła… – odparła Rias z kwaśną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...W-więc zdecydowanie nie chcę tam trafić. Pewnie nie ma tam żadnych piersi, a nawet jeśli wyląduję tam z tobą i resztą dziewczyn, to bez światła nie popatrzę sobie na wasze wdzięki! Dla mnie to koniec świata!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig! Wyjdź już proszę! Inaczej trafimy do świata bez piersi, gdzie nie będzie można nawet na nie popatrzeć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[──────。─────！ ────！]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos mojego partnera nadal zakłócały jakieś hałasy i nie mogłem go usłyszeć jak należy! Najwyraźniej nie był w stanie pojawić się w swojej własnej postaci! Co się dzieje!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ereb użył na tobie mrocznego zaklęcia, z resztką swojej mocy. Sekiryuutei Ddraig nie pojawi się tak zaraz. A skoro nie może się objawić, to ty trafisz do Otchłani – powiedział Tartar, zupełnie jakby czytał w moich myślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta technika Ereba... Zapieczętowała Ddraiga! Zapewne współpracował z Tartarem i stworzyli plan, aby osłabić mnie, zanim ten drugi włączy się do walki! Nawet Ddraig nie poradzi sobie szybko z klątwą boga! W międzyczasie moje stopy także zostały schwytanie przez ciemność, która zaczęła również mnie pochłaniać! Rias i wszyscy pozostali już zapadli się w nią po talię! B-będzie naprawdę źle, jeśli czegoś z tym nie zrobimy! Wraz z całą tą przestrzenią zostaniemy zapieczętowani w Otchłani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bogu Otchłani! – powiedziała nagle Kunou, która siedziała bezpiecznie na głowie Yasaki-san. – Dlaczego?! Dlaczego próbujesz skrzywdzić nasz świat, mimo że jesteś bogiem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tartar spojrzał na Kunou wszystkimi swoimi oczami. Była trochę przestraszona, ale dalej krzyczała odważnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wielu ludzi z Urakioto czekało na te pokazy! Nie tylko to zresztą! Nikt kto mieszka w Kioto, ani składał w nim wizytę, nie szkodził Bogowi Otchłani, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dlatego, bo przyczyna i skutek splotły się ze sobą. Z mojego punktu widzenia jesteście źli, a wy też uważacie mnie za złośliwego boga. To wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Kunou to usłyszała, jej wyraz twarzy przez chwilę był zakłopotany, ale szybko przybrała poważną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rozumiem o czym myśli bóg, ale nie pozwolę abyś utopił w Otchłani moich przyjaciół i mamę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Kunou zwiększyła poziom swojej aury i pokazała chęć do walki z Tartarem! Yasaka-san też miała łzy w oczach, kiedy zobaczyła bohaterskie zachowanie swojej córki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze powiedziane, Kunou! Jesteś tą, która nosi brzemię następnego pokolenia Kyuubi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Rany, skoro gimnazjalistka zachowuje się tak dzielnie, to będę żałosny, jeśli też nie wezmę się w garść, prawda? Kiedy moje stopy były uwięzione w ciemności, podniosłem moje ciało i próbowałem stanąć przeciwko Tartarowi, coś się stało. Naszyjnik noszony przez Kunou, mający kształt tęczowego węża, zaczął emanować światłem. Kiedy niemal całe to miejsce skąpało się w tęczowym świetle, które nagle zmieniło się w kruczoczarne i zniekształciło przestrzeń w pobliżu Kunou. W zdeformowanym miejscu pojawiła się dostatecznie duża dziura, aby przeszła przez nią osoba. Nagle wyskoczyła stamtąd dwójka ludzi. To były małe dziewczynki! Ophis i Lilith!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
D-dlaczego smocze siostry tutaj są!? Nie potrafiliśmy ukryć zaskoczenia! Z naszyjnika Kunou, który zaczął świecić tęczową barwą... wyszły Ophis i Lilith! Zaraz, Kunou też mi powiedziała, że dostała ten naszyjnik od Ophis, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ophis! – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy mnie usłyszała, pokazała mi palcami znak zwycięstwa! Nie, nie o to chodzi! Dlaczego tu jesteś!? Nie powinnaś tak jawnie pokazywać się publicznie! I dlaczego na oczach Tartara!? Byłem tak zaskoczony, że nie wiedziałem nawet jak zapytać! Z ponad głowy Yasaki-san, Ophis przyglądała się obecnej sytuacji. Potem spojrzała na Tartara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwotny Bogu Otchłani Tartarze. Nie pozwolę ci więcej znęcać się nad Kunou, Iseiem i innymi. Są moimi ważnymi przyjaciółmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tartar otworzył szeroko oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No no, kto by pomyślał, że moim przeciwnikiem Będzie Uroboros... Dobrze, zobaczmy czy twoja wieczność dorówna mojej Otchłani….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis pokręciła jednak głową. Lilith też to zrobiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie my przeciwnikami Tartara….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc kto będzie moim przeciwnikiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, w odpowiedzi na słowa Tartara, Ophis spojrzała w pewien punkt na niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprowadź to – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprowadź to do Iseia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Ophis i Lilith to powiedziały, na niebie pojawiły się pęknięcia! Stopniowo powiększały się, aż w końcu rozleciały się na kawałki, wraz z głośnym dźwiękiem. To oznaczało, że ściany tej pseudoprzestrzeni zostały zniszczone! Do środka przebił się olbrzymi obiekt, w kolorze ciemnego szkarłatu! Widziałem go już wcześniej, ale wtedy był owinięty w coś, co wyglądało jak kokon. Jednak ten kształt i kolor….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ryu-Ryuuteimaru!? – wrzasnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Olbrzymim latającym obiektem, który przebił się przez ściany tej pseudoprzestrzeni, był Ryuuteimaru, który znajdował się w środku tajemniczej przemiany! D-dlaczego on tu jest!? Został... Sprowadzony przez Ophis i Lilith!? Rany, Nie mogłem tego zrozumi-i-i-i-eć! Kiedy nadal byłem zaskoczony, usłyszałem w uchu czyjś znajomy głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...szysz? Proszę, powiedz że mnie słyszysz…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-ten głos! To Seekvaira-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seekvaira-san!? C-co tu się u diabła dzieje...? – zapytałem.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Sama mam sporo pytań, ale nagle twój skidblandir się aktywował. Ophis i jej drugie ja powiedziały, że go zabierają... i nagle się teleportowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktywował! I Ophis go sprowadziła!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na szczęście wygląda na to, że przyrząd komunikacyjny który zainstalowałam na skidblandirze, działa jak należy. ...Jeśli dobrze pamiętam, to jesteś teraz w środku walki, prawda? – powiedziała Seekvaira-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecnie walczymy z pierwotnym bogiem, Tartarem! A może raczej należałoby powiedzieć, że prawie toniemy w Otchłani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seekvaira-san zaniemówiła, gdy usłyszała moje słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Tartar się pojawił. Wyjaśnię ci wszystko pokrótce, Hyoudou Isseiu-kun. Proszę, połącz się ze swoim skidblandirem, Ryuuteimaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-połączyć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Ryuuteimaru... mamy się połączyć! Teraz, kiedy stał się tym latającym obiektem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyniki badań pokazują, że to twoje….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Tartar przerwał Seekvairze-san, gdy kolor jego oczu zmienił się na niebezpieczny! Zaczął się też okrywać bojową aurą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem co to jest, ale najmądrzej będzie zrobić pierwszy ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W długich i cienkich rękach, zebrała się ofensywna aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że zaraz zaatakuje! – powiedziałem do Seekvairy-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta dziura! Z przodu Ryuuteimaru jest dziura, w której może się zmieścić jedna osoba! Wejdź tam! – odparła szybko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wejść tam!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się i pośpiesz się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale moje stopy utknęły w tej ciemności…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, moje stopy były otoczone przez moc ciemności Tartara… Zaraz, Ophis i Lilith zbliżyły się do mnie! Podeszły tutaj, nie martwiąc się o trzęsienie ziemi! Nagle mocno chwyciły mnie za ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej-ho!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym krzykiem, szarpnęły mnie mocno i wyciągnęły z ciemności! ...Ach, mogły to zrobić wyłącznie dzięki brutalnej sile. C-cóż, to pewnie dzięki mocy Boskiego Smoka... Chociaż obecnie ja także byłem w trybie Smoczej Deifikacji, ale… Pierwowzór był zupełnie inny! Wprawdzie moje stopy zostały oswobodzone, ale latanie dalej było trudne! Panowała tu absurdalna grawitacja, więc nie mogłem się wzbić w powietrze! Jednak Ophis uniosła mnie w powietrze! Ara! Podniosła mnie taka mała dziewczynka! Nagle….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej-ho~&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzuciła mnie w stronę Ryuuteimaruuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! Gdy doleciałem dostatecznie blisko, złapałem się krawędźi dziury, o której mówiła Seekvaira-san i wpakowałem się do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem w środku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz się teraz z nim połączyć. Jest tam otwór, w który można włożyć coś w rodzaju wtyczki. Umieść tam ogon swojej zbroi. Krzyknij też jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otwór do której pasuje wtyczka... Tutaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co mam krzyknąć? – zapytałem Seekvairę-san, kiedy rozciągałem mój ogon. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seekvaira-san wykrzyknęła żywiołowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– {{SpaceOutFurigana|Kombi・nacja Nieskoń・czoności!|Naprzód Nieskończoności!}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—!? .....Ż-że co takiego?! Cz-czy krzyczenie czegoś takiego jest konieczne?! Nie mogłem pohamować mojego zakłopotania! Oczywiście! Jakby na to nie patrzeć, z jej głową musi być coś nie tak! Ta księżniczka powinna ograniczyć swoją miłość do robotów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Muszę to krzyczeć!? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, chyba tak. – odparła poważnie Seekvaira-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Chyba”!? Co to ma znaczyć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie ma nic wspólnego z twoim hobby, prawda!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .............Uwierz mi proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co miało oznaczać to milczenie na początku!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– .............Uwierz mi proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli tak, to spróbujmy! Kto wie co może się stać? Pozostaje mi tylko wierzyć w Ophis i Lilith, które sprowadziły go tutaj, oraz w maniaczkę robotów, Seekvairę-san! Westchnąłem głęboko, przełknąłem własny wstyd i krzyknąłem głośno:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– {{SpaceOutFurigana|Kombi・nacja Nieskoń・czoności!|Naprzód Nieskończonościiiiiiiiiiiiiiiii!}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to krzyczałem, Seekvaira-san, z którą rozmawiałem, też z jakiegoś powodu wrzasnęła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akty・wacja Zat・wierdzona!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy było coś, co musiała zatwierdzić Seekvaira-san!? Nie, zdecydowanie nie! Chciała to tylko powiedzieć, i dlatego zmusiła mnie do powiedzenia tych żenujących słów...! Ogon wsunął się w otwór. W tym momencie przez mój mózg przepłynęło wiele myśli! Cz-czy należą do Ryuuteimaru...? Boskiego Daru...? Daru Wzmocnienia... Ddraiga…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu-kun. To zapewne wzmocnienie uzbrojenia Sekiryuuteia. Informacje Ryuuteimaru muszą płynąć przez ogon – powiedziała Seekvaira-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Informacje płynęły. Przede wszystkim rozumiałem prawdziwą tożsamość Ryuuteimaru. Rzeczy które mówiła Ophis, że to odpowiedź mocy Wielkiego Czerwonego... Używając mojego ciała jako medium, Ryuuteimaru wydobył to i ucieleśnił część, która w innym przypadku byłaby ograniczona przez moje ciało. Dzięki temu połączeniu, ta forma, manifestacja mocy Wielkiego Czerwonego, była kompletna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To moja nowa forma, [{{SpaceOutFurigana|AxA|Apokaliptyczna Odpowiedź Oręża}}].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Ryuuteimaru nadal jest w niekompletnej formie, więc nie zachowuj się zbyt lekkomyślnie. Kiedy wrócisz będę chciała przeprowadzić więcej badań – powiedziała Seekvaira-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego forma nadal nie jest kompletna! W końcu dopiero co opuścił kokon! Zaraz, głos Seekvairy-san był naprawdę podekscytowany! C-cóż, niech będzie! W każdym razie jeśli czegoś nie zrobię, to wszyscy trafią do Otchłani! Tymczasem pomyślałem, aby ruszyć naprzód! Nagle Ryuuteimaru, wielki latający obiekt, też ruszył do przodu. ...To działa! Jeśli o czymś pomyślę, to ten gość zareaguje! Ustawiłem celownik na kuli pełnej oczu i zwiększyłem prędkość! Wzmacniacz połączony z Ryuuteimaru znacznie pobudził aurę i ruszył błyskawicznie naprzód! Kiedy Tartar to zobaczył, otworzył szeroko wszystkie swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące. Więc dlaczego nie sprawdzimy, jak działa moc Otchłani!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie długie, cienkie ręce zwróciły się w moją stronę i odpaliły niezliczone ilości pocisków boskiej aury! Było ich niedorzecznie dużo! Ponieważ poruszanie się tym olbrzymim ciałem zajmie dużo czasu, to zdecydowanie zostanę trafiony! Jak się przed tym obronić… Nagle w moim umyśle pojawiła się pewna myśl! Od razu pojąłem jakiej obronnej techniki użyć, oraz jak ją aktywować! Na różnych częściach ciała Ryuuteimaru pojawiły się urządzenia. Nagle przez moje klejnoty rozniósł się echem głos Ryuuteimaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Objawienie Bariery!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na całym ciele Ryuuteimaru pojawiła się silna bariera, która powstrzymała wszystkie ataki Tartara i sama nie doznała przy tym żadnych uszkodzeń!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seekvaira-san, stworzyłem barierę i zablokowałem ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seekvaira-san była zaskoczona, gdy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaskakujące, że ma też emitery pola siłowego. To jest najlepsze... Znaczy się, skoro uzbrojenie i jego siła ogniowa są nieznane, proszę, ograniczcie moc podczas ataków. W przeciwnym razie nie wiemy, co może się stać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że dobrze się bawi... Ale teraz to nieważne! Najpierw muszę wykończyć tego wielookiego potwora przede mną! —! Poprzez Boski Dar, Ryuuteimaru przekazał mi kolejną informację! …Skorzystam z tego następnym razem! Na wielkim ciele Ryuuteimaru pojawiło się pełno przedmiotów, wyglądających jak lufy. Ograniczyłem moc i wow! Przepłynęła tam niesamowita ilość aury. Wszystkie lufy skierowały się w Tartara i echem rozniósł się potężny głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Objawienie Dalekosiężnych Dział!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z dział na całym ciele, w stronę Tartara wystrzeliły potężne pociski stworzone z aury!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akurat ci pozwolę….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obronne magiczne kręgi pojawiły się na końcach rąk Tartara, ale zostały zbombardowane przez pociski Ryuuteimaru i przebite, jak kartki papieru, po czym moje ataki zalały niemal całą kulę pokrytą oczami! Potężne bombardowanie trafiło w ziemię i w tym momencie wywołało potężną eksplozję, która zmieniła teren! Nie, na tym się nie skończyło, gdyż cała przestrzeń się zatrzęsła! Tartar, który oberwał Objawionymi Działami, doznał najwyraźniej poważnych obrażeń, gdyż połowa kuli została unicestwiona! —! N-nie, zaczekajcie minutę! Zaraz, sekundę! Czy ten atak nie był prawie decydującym ciosem!? Przecież to był pierwszy atak, wiecie!? Byłem wyjątkowo zaskoczony tym skutkiem! ...I-ile do diabła mocy Nieskończonych Podmuchów, miał ten atak!? A i tak wstrzymywałem się przecież!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku...! Co za potęga! Przy tej sile, ta pseudoprzestrzeń długo nie wytrzyma! – powiedziała Yasaka-san, gdy przyjrzała się skutkowi mojego ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
D-dokładnie! W tym tempie, z powodu ataków Ryuuteimaru, całe to miejsce osiągnie swój limit! Tartar, którego połowa ciała została zniszczona, zregenerował się i patrzył teraz na mnie. Ton jego głosu zmienił się i brzmiał, jakby należał do kogoś, kto został przyparty do muru.&lt;br /&gt;
[[File:Issei’s AxA form.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
– Możesz odpalić tyle pocisków, z taką mocą...!? Demoniczny smok, który zamanifestował moc wieczności… i marzeń... Nie, który został obdarzony mocą Ophis i Wielkiego Czerwonego...!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego chęć do walki nie została zachwiana! Więc nie miałem innego wyboru, niż osłabić te strzały jeszcze trochę, a potem użyć ich ponownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po obu stronach ciała znajdowały się długie lufy. Być może był to jego zabójczy ruch, a ponieważ nie byłem przyzwyczajony do tej formy, to nie wiedziałem co się stanie, więc nie mogłem strzelać zbyt bezmyślnie! Więc mogłem tylko strzelać z Objawionych Dział z wcześniej! Kiedy próbowałem ponownie załadować aurę do luf i ponownie oddać salwę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc co powiesz na walkę wręcz? Z tym olbrzymim ciałem ciężko się będzie poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tartar leciał w tą stronę! Olbrzymia gałka oczna boga miała aurę, która wylewała się z jego niezliczonych rąk, które się wydłużyły! Czy zamierzał przebić nimi ciało Ryuuteimaru? Walka wręcz! Ja też miałem czym walczyć! Pomyślałem o informacji, która przepłynęła mi przez głowę! Nagle górna i dolna część ciała Ryuuteimaru rozsunęły się i wyłoniły się stamtąd ręce! Cztery! Miał nawet cztery ręce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Objawienie Ostrza!!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym głosem, z końców każdej z czterech rąk wyłoniło się niesamowicie wielkie ostrze z aury! Zaatakowałem niezliczone ręce Tartara ostrzami, które wyłoniły się z czerech rąk Ryuuteimaru. To się nazywa Ascalon Apokalipsy. Ostrza aury poruszały się zgodnie z moimi myślami i odcinały ręce Tartara jedne po drugich. Bóg na moment oddalił się ode mnie i zregenerował utracone kończyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto by w ogóle pomyślał, że będę musiał walczyć z tak niedorzecznie okropną istotą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tartar zaczął strzelać ze swoich licznych oczu czymś w rodzaju promieni! Dodatkowo jednocześnie się obracał, przez co te pociski strzelały we wszystkie strony! Co z moimi przyjaciółmi!? Spojrzałem w dół gdyż martwiłem się, że mogą ucierpieć, skoro zostali unieruchomieni przez ciemność, ale najwyraźniej Ophis i Lilith odbijały jego ataki. Ja też nie zwracałem na nie uwagi. Jednak w przeciwnym razie, gdyby nie Ophis, Lilith i AxA, mogłoby być niebezpiecznie. Pierwotny bóg, ucieleśnienie Otchłani, Tartar. Nie był zwykłym wrogiem! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli jesteś bogiem... ocal tych, którzy są słabi! – wrzasnąłem do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Greccy bogowie mają miłość i szaleństwo. Powinieneś się poduczyć greckiej mitologii. Każdy bóg jest po prostu szalony. Wczoraj byli bardzo troskliwi, a dziś kierują się szaleństwem i tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to tak, hę! W takim razie zamierzam skopać ci dupsko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy skończyłem to mówić, coś się wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dokładnie! Jeśli ktoś z tobą zadziera, załatw go!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszałem znajomy głos! Gdy spojrzałem w tamtą stronę, zobaczyłem że nad Ryuuteimaru promieniowała aura, która przybierała postać smoka. To był Ddraig! Ooch! Nareszcie się pojawił! Rozumiem, Ryuuteimaru sprowadził Ddraiga, kiedy się z nim połączyłem! Tartar stał się bardziej ostrożny, gdy zobaczył Ddraiga na szczycie AxA.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwaj Sekiryuuteie... Rzeczywistość jest o wiele bardziej przerażająca, niż jakakolwiek legenda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lepiej rozstrzygnąć wszystko tutaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Seekvaira-san! Chcę się skontaktować poprzez ciebie z Georgiem! – powiedziałem do Seekvairy-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pilne, prawda? Zrozumiałem! Więc co mam powiedzieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To bardzo pomocne, że szybko to zrozumiała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tartar i obaj Sekiryuuteie walczą! Ponieważ zamierzam zniszczyć Tartara z całą tą przestrzenią, chcę aby nas teleportował do oryginalnej lokacji, gdy tylko odzyska kontrolę nad barierą! – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiem mu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig! Odpal tak potężną aurę, jak tylko możesz! Nie dotrzymasz mi teraz towarzystwa!? – powiedziałem do Ddraiga, gdy otrzymałem potwierdzenie od Seekvairy-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha! Oczywiście, partnerze! Pozostanie z tobą kończy się tym szaleństwem, co daje całą masę zabawy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja tam w ogóle się nie cieszę, ale z tobą u boku czuję się pewniej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, rozumiem! Dobrze! A więc ruszajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja i Ddraig odpowiedzieliśmy sobie nawzajem! Ddraig skoczył ze szczytu Ryuuteimaru w stronę Tartara, co było sygnałem do ataku, a ja też zwiększyłem prędkość! Tartar odpalił ze swoich niezliczonych oczu i rąk promienie aury! Ddraig łatwo unikał ich w powietrzu, a Ryuuteimaru, którym ja sterowałem, także udało się uniknąć ataków wroga, chociaż zarobił też kilka trafień, ale dzięki barierom nic nam się nie stało. Skoro mowa o otoczeniu, to promienie światła Boga Otchłani zdewastowały ziemię, uszkodziły niebo, na którym pojawiło się mnóstwo pęknięć, a cała przestrzeń była coraz bardziej zużyta i była o krok od całkowitego zniknięcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciarki mnie przeszły, kiedy pomyślałem, co mogłoby się dziać, gdyby bitwa toczyła się  prawdziwym Kioto i Urakioto... Ale z drugiej strony dlatego właśnie mogłem tu sobie swobodnie zaszaleć! Ponownie wdając się w walkę wręcz, stworzyłem wielkie ostrza aury z czterech moich rąk i odciąłem wiele kończyn Tartara! W tym momencie Ddraig zadał kuli pełnej oczu cios z boku, swoją pięścią, która była pełna aury! Ruszyłem w pościg i bezlitośnie wbiłem wszystkie cztery ostrza w ciało Tartara! Mowy nie ma, abym pozwolił mu uciec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zróbmy to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawiłem, że w różnych częściach ciała Ryuuteimaru pojawiły cię działa, które wycelowałem w Tartara! Olbrzymia... niewyobrażalna ilość aury zebrała się w lufach. Ddraig napiął swój brzuch, szykując się do zionięcia ogniem! Nagle, zanim sam to spostrzegłem, Ophis i Lilith przeniosły się na ciało Ryuuteimaru. Wszystkie oczy Tartara skierowały się na tą dwójkę. Obie dziewczynki zaczęły mówić do Boga Otchłani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise nie ma talentu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W ogóle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale mimo tego zrobi zawsze wszystko dla swoich sojuszników i przyjaciół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjaciół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja siła zależy od tego, ilu towarzyszy masz przy sobie. To jest [{{SpaceOutFurigana|Issei Sekiryuutei|Sekiryuutei Gorejącej Prawdy}}]. To jest….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai Smok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z tego powodu walczy... Staje się silniejszy... Myślicie że możemy zrozumieć coś takiego? – powiedział Tartar, kiedy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli nie rozumiesz, to przygotowanie do wystrzelenia aury zostały zakończone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! Odpowiedź! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Objawienie Dalekosiężnych Dział!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ten dźwięk rozbrzmiał, myślałem aby wystrzelić ze wszystkich dział naraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepadnijjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednocześnie Ddraig zionął z paszczy olbrzymią ilością płomieni! Niesamowicie potężna salwa odpalona przez AxA, która mogłaby łatwo unicestwić pierwotnego boga oraz ogień Niebiańskiego Smoka, pochłonęły Tartara, a pseudoprzestrzeń została zniszczona przez nasze wspólne ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następną rzeczą którą zobaczyłem, było Urakioto! Ach! Otoczenie było w porządku! A może raczej wróciliśmy do pierwotnej lokacji? Natychmiast rozdzieliłem się z Ryuuteimaru i wzbiłem się w powietrze. Gdy spojrzałem w dół, zobaczyłem Rias, Asię, Yasakę-san, Kunou i całą resztę! Cao Cao, Frakcja Bohaterów oraz Ikuse-san i jego drużyna też byli cali i zdrowi! Wygląda na to, że Georg skontaktował się z Seekvairą-san... Jak się temu przyjrzeć, to był tam też nadal nieprzytomny i związany Ereb, a także czarna kula, która zmniejszyła się do pięciu metrów. Nawet jeśli miał zamknięte oczy... to zapewne jest to Tartar. Cały był poszarpany, więc nawet tak potężny atak go nie zabił? Chyba tego należało się spodziewać po bogu? ...Ddraig i ja ruszyliśmy w stronę pozostałych. Ara, zanim zauważyłem, Ophis i Lilith siedziały na głowie Ddraiga. Wylądowaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygrałeś, prawda Ise? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jakoś. Dzięki Ryuuteimaru i AxA.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias spojrzała na latający po niebie obiekt w kolorze ciemnego szkarłatu, na Ryuuteimaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jak wyrósł twój chowaniec, musi być odpowiedzią na moc Wielkiego Czerwonego… Tak sądzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem jak go od teraz używać, ale sądzę że będzie miło, jeśli okaże się być czymś wartym tej „odpowiedzi”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy patrzyli z ciekawością na Ryuuteimaru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc Phis-dono i Lilith-dono są Boskim Smokiem Nieskończoności-sama?! – powiedziała Kunou zaskoczonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach! Więc ich prawdziwa tożsamość wyszła wreszcie na jaw... W końcu ukrywaliśmy przed Kunou to, kim naprawdę są Ophis i Lilith.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou, ja….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis próbowała coś powiedzieć, ale Kunou przerwała jej z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To w porządku! Przebywanie z Iseiem i pozostałymi pokazuje, że pomimo skomplikowanej sytuacji, dajesz sobie radę. Dodatkowo nie zmienia to faktu, że ja, Phis-dono i Lilith-dono, jesteśmy przyjaciółkami! ...Tak w każdym razie mi się wydaje, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnie słowa Kunou wypowiedziała nieśmiało. Ophis uśmiechnęła się z rzadko widzianą u niej radością i przytuliła się do Kunou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem przyjaciółką Kunou. Dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lilith też z radością przyłączyła się do przytulania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjaciółką! Przyjaciółką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou też przytuliła Ophis i Lilith.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umu. Przyjaciółki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cieszę się! Nagle prawdziwe tożsamości Ophis i Lilith wyszły na jaw przed Kunou, ale i tak pozostały przyjaciółkami! Yasaka-san, która się temu przyglądała, powróciła do ludzkiej formy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że cała sprawa została rozwiązana. Dobrze, powiedzmy wszystkim, że cała sprawa zakończyła się pomyślnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! – wszyscy zgodziliśmy się ze słowami Yasaki-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pewnie jesteście wszyscy zmęczeni, ale zacznijmy się przygotowywać do występu. Wiecie że wszyscy na niego czekają! – powiedziałem do wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście – mimo że wszyscy byli zmęczeni, to odpowiedzieli w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób udało nam się z sukcesem zakończyć cały ten incydent. Kiedy było po wszystkim, ogłoszono że w Kioto pojawił się słoneczny deszcz, znany jako Lisie Wesele. W tym roku w tym mieście znów było burzliwie.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.3_-_Fan|Podrozdziału Fan]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.3_-_Nowy_Żywot|Rozdziału Nowy Żywot]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.3_-_%C5%BBywot:_Bohaterowie_Najsilniejszej_W%C5%82%C3%B3czni,_M%C4%99%C5%BCczyzna_kt%C3%B3ry_nie_m%C3%B3g%C5%82_zosta%C4%87_Wodzirejem&amp;diff=579075</id>
		<title>High School DxD Shin.3 - Żywot: Bohaterowie Najsilniejszej Włóczni, Mężczyzna który nie mógł zostać Wodzirejem</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.3_-_%C5%BBywot:_Bohaterowie_Najsilniejszej_W%C5%82%C3%B3czni,_M%C4%99%C5%BCczyzna_kt%C3%B3ry_nie_m%C3%B3g%C5%82_zosta%C4%87_Wodzirejem&amp;diff=579075"/>
		<updated>2023-02-28T05:35:44Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot: Bohaterowie Najsilniejszej Włóczni, Mężczyzna który nie mógł zostać Wodzirejem. */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot: Bohaterowie Najsilniejszej Włóczni, Mężczyzna który nie mógł zostać Wodzirejem.==&lt;br /&gt;
Grupa Cao Cao, Frakcja Bohaterów, jako pierwsza weszła w kontakt z głównymi siłami wroga, po tym jak została przeniesiona do tej pseudoprzestrzeni, która przypominała Urakioto. W pobliżu małej rzeki na wschodzie, zarówno Frakcja Bohaterów jak i grupa Ereba, wpatrywały się w siebie z przeciwnych brzegów. Cao Cao szybko zidentyfikował przywódcę wrogiej drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sonneillon, były członek Drużyny Czarnego Szatana Mrocznego Smoczego Króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał potężną zdolność, opierającą się na nacisku, Zmiażdżenie (najwyraźniej to Hyoudou Issei i pozostali wymyślili tą nazwę, więc używano jej dla wygody). Wprawdzie aura którą emanował była pełna nienawiści, ale miała też dziecinną naturę. Jednak jej siła przewyższała diabły klasy ostatecznej i była mniej więcej na poziomie Maou. Nawet gdyby użył swojej brutalnej aury tylko dla żartu, to typowa istota zostałaby zniszczona. Cao Cao, który uderzał włócznią w swoje ramię, myślał sobie „Zastanawiam się co powinienem zrobić”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wrogowie byli liczniejsi, niż grupa Cao Cao i wszyscy mieli poziom wysokoklasowych diabłów. Cóż, oni sami też byli dość potężni. Reszta członków miała za zadanie bronić Urakioto. Brązowowłosy młodzieniec, Perseusz, zadał pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc co zrobimy z wrogami? Jak będziemy z nimi walczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wróg też nie ma planu. Musimy się z nimi po prostu uporać i mieć pewność, że wszyscy zostali pokonani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, więc idziemy na róbta co chceta?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ale nie zostawcie żadnego wroga przy życiu. Ja zajmę się przywódcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę że naprawdę się zmieniłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle poczuli coś nostalgicznego, czyjąś znajomą obecność. Gdy się odwrócili, zobaczyli że obok nich stoi Lint Sellzenm. Z jakiegoś powodu, przez chwilę przypominała im Zygfryda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow, grupa diabłów jest w pełnym składzie, Cao Cao-sensei – powiedziała Lint Sellzen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Hmph.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao nie potrafił powstrzymać uśmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ohoho, czyżbym powiedziała coś dziwnego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ale chcę cię najpierw o co coś zapytać. Dlaczego chcesz walczyć u naszego boku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę być zastępczynią Zigiego-sensei! Chociaż wiem, że w pełni go nie zastąpię, ale dam z siebie wszystko! – powiedziała Lint Sellzen, unosząc kciuki w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, na pewno go nie zastąpisz, ale… dzięki tobie przez chwilę poczuliśmy nostalgię&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lint Sellzen przekrzywiła głowę w odpowiedzi na słowa Cao Cao… Gdy ta rozmowa dobiegła końca, diabły stojące po drugiej stronie rzeki zaczęły krzyczeć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co do cholery? Mieliśmy rozwalić występy bohatera, a wylądowaliśmy w tej pseudoprzestrzeni…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miałem nadzieję zobaczyć przerażone miny tych dzieciaków, które uwielbiają Oppai Smoka…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Krzyczą chyba coś w rodzaju „Oppaaaaaai” czy jakoś tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Gyahahahahaha!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuczne diabły śmiały się wulgarnie. Najwyraźniej urodzili się w idealny sposób, ale nie mieli żadnego wykształcenia. Cao Cao pomyślał, że Balberith i Verrine jako jedyni otrzymali edukację jako pierwsi, a Gressil i Sonneillon byli następni. Resztę wychowano pobieżnie… Nie, taki był pewnie cel. Nagle Herakles wystąpił naprzód, ze wściekłym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żaden bydlak nie będzie niszczył przedstawienia dla dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta rozmowa musiała być dla niego tabu. Do zeszłego roku było to coś niewyobrażalnego. Żeby ten gość, który lubił walczyć z nadprzyrodzonymi istotami, tak bardzo się zmienił… Kiedy nad tym myśleli, Sonneillon wymierzył swój palec w Frakcję Bohaterów. Był to sygnał dla reszty sztucznych diabłów, które ruszyły do ataku...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOH!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao w ciszy wysunął rękę przed siebie. Na ten widok potężni członkowie Frakcji Bohaterów również ruszyli naprzód. Obie grupy starły się ze sobą pośrodku rzeki! Grupa Cao Cao zwiększyła swoją moc i jednocześnie aktywowała Łamacze Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Łamacz Ładu!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeanne, Herakles, Perseusz i inni potężni członkowie Frakcji Bohaterów aktywowali Łamacze Ładu jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, ruszajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok zrobiony ze świętych mieczy pojawił się obok Jeanne, którego używała, aby zadać poważne rany sztucznym diabłom, których słabością były święte miecze. Podgatunek jej Łamacza Ładu, Smok Ofiarnej Stawki (Kowal Ostrza), był w stanie tworzyć święte miecze, które miały najróżniejsze zdolności. Sztuczne diabły wyły w agonii, albo obracały się w pył, po otrzymaniu ataku od smoka zrobionego ze świętych mieczy, które nie były czymś, co diabły mogłyby łatwo znieść, nawet jeśli ich moce były na wysokim poziomie. Zwłaszcza Kowal Ostrza był w zupełnie innej lidze. Sama Jeanne, ze świętym mieczem w dłoni, pokonywała jednego sztucznego diabła po drugim. Z pewnością nie byli oni dla niej żadnym przeciwnikiem. Tymczasem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oryaaaaaaaaaaaa! W góręęęęęęęęęęę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na całym ciele Heraklesa pojawiły się wypukłości. Zmieniły się one w pociski, które znokautowały grupę sztucznych diabłów. To był Łamacz Ładu jego Boskiego Daru, Żywa Detonacja Potężnej Komety. Jego pierwotna umiejętność niszczyła i eksplodowała w momencie uderzenia, ale zdolność jego Łamaczu Ładu pozwalała mu tworzyć na własnym ciele eksplodujące obiekty, wyglądające jak rakiety, które można było wystrzelić w stronę wroga. Poszedł na całość i odpalił ze swojego ciała olbrzymią ilość pocisków. Dzięki temu ginął jeden sztuczny diabeł za drugim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A macie! Nie ważcie się przysparzać kłopotów mieszkańcom Kioto!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym który walczył jak rycerz, z mieczem i tarczą w dłoniach, był Perseusz, który opuścił Frakcję Bohaterów przed ubiegłorocznym atakiem na Kioto. Po tym jak odszedł z powodu różnicy poglądów, powrócił i chciał zacząć wszystko od nowa po tym, jak Cao Cao stał się awangardą Śakry. Brał też udział w Turnieju, jako członek Frakcji Bohaterów, gdyż przyświecał mu jasny cel; &#039;&#039;Jako ktoś, kto odziedziczył krew i duszę bohatera, chciałbym się zmierzyć z nadprzyrodzonymi istotami.&#039;&#039; Jego Boskim Darem była olbrzymia tarcza z twarzą Meduzy, Mineralizacja Egidy. Kiedy oczy Meduzy otworzyły się, wydobyło się z nich światło, które zmieniało w kamień każdego, na kogo padło. Jeśli osoba która weszła w zasięg tarczy była słabsza od niego, to nie było szansy na walkę z tą śmiercionośną zdolnością. Dodatkowo Perseusz zamierzał aktywować Łamacza Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O Królowo Węży, liczę na ciebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyrzeźbiona na tarczy twarz Meduzy poruszyła się, jakby miała własną wolę, po czym... oderwała się od tarczy! Następnie zaczęła szybko rosnąć i przybrała olbrzymie rozmiary. Niezliczone węże na jej głowie wiły się i syczały. Nagle olbrzymia głowa uniosła się w górę i zaczęła strzelać dookoła promieniami z oczu, zmieniając każdego trafionego diabła w kamień. Węże wyrzeźbione na mieczu Perseusza także ożyły i zaczęły emanować złą aurą. Głowa meduzy unosząca się w powietrzu oraz Perseusz, który walczył tak, jakby tańczył, niszczyli wrogów. Ci których trafił jego miecz, okryty aurą Meduzy, też zmieniali się w kamień. To był jego Łamacz Ładu, Caput-medusae&amp;lt;ref&amp;gt;Po łacinie oznacza to Głowę Meduzy.&amp;lt;/ref&amp;gt; i Kamieniejący Rycerz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-cholera, ci goście są silni!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale jak to możliwe!? Przecież oni są ludźmi!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuczne diabły narzekały. Asy Frakcji Bohaterów prawie rozbiły grupę sztucznych diabłów. Wysokoklasowe diabły nie były dla nich żadnymi przeciwnikami. Było to świadectwem treningu i doświadczenia, które dotąd zebrali. Dodatkowo przeciwnik też był potężny, pod względem surowej mocy. Nie szkolili się jednak w używaniu własnej mocy, więc to było łatwe zwycięstwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chociaż jest kilku potężnych gości, którzy mogliby nas pokonać, nawet jeśli jesteśmy na tym poziomie&#039;&#039;…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao pamiętał o zeszłorocznej walce. Wśród potężnych członków Frakcji Bohaterów, była jedna osoba, która odegrała aktywną rolę, obracając w pył jednego sztucznego diabła za drugim. Tym kimś była wskrzeszona anielica ze srebrnymi skrzydłami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, te fioletowe płomienie na zabój są zakochane w diabłach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Lint Sellzen uwolniła dookoła swoje fioletowe płomienie, zaczęły przybierać kształty krzyży, które obracały sztuczne diabły w pył. Jej Boski Dar, Spopielony Hymn, był relikwią Krzyża Świętego. Dlatego był o wiele bardziej zabójczy dla diabłów, niż święty miecz. Gdyby ktoś nie miał wystarczającej mocy, aby tego uniknąć, albo się przed tym chronić, to obracał się w pył. Nie inaczej było w trakcie tej walki. Kiedy Cao Cao zobaczył prosty styl jej walki, pomyślał że to urocze. Powoli sam kroczył na pole bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai Oppai, Oppai Smok – mruczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była piosenka Oppai Smoka z programu „Chichiryuutei Oppai Dragon”. Ponieważ słyszał ją wiele razy, dobrze ją zapamiętał. A teraz ją sobie nucił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– On musi być szefem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy go zabić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sztuczne diabły ruszyły na Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zoom Zoom Iyaaan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao z niesamowitą szybkością zadawał swoją włócznią pchnięcia, śpiewając tą piosenkę. Jednocześnie sztuczne diabły obracały się w pył. Święta Włócznia Cao Cao była najsilniejsza wśród trzynastu, nie osiemnastu obecnych Longinusów. Podobno powstał też jako pierwszy i był najważniejszy spośród wszystkich świętych relikwii. Mógł zabijać nie tylko diabły i potwory, ale też bogów. Diabły które nie były tak potężne, ginęły od jednego ciosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai Smok naciska je także dziś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao dalej sobie szedł, śpiewając i pokonując sztuczne diabły, które atakowały go jeden za drugim. Nawet szedł w rytm muzyki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;W przeszłości nigdy bym nawet nie pomyślał o takim stylu walki.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Myślałem, że mogę zostać bohaterem tego świata.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wtedy miałem ze sobą tylko Świętą Włócznię, jednego z trzynastu Longinusów, będącego w stanie zabić Boga. Dlatego myślałem, że wybrało mnie przeznaczenie. Zebrałem wokół siebie ludzi myślących w taki sam sposób i próbowałem osiągnąć moje nadprzyrodzone cele, czując że znajduję się w centrum historii. Trwaliśmy razem, myśląc że moi towarzysze też mogą być bohaterami… Myliłem się jednak….&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od razu przypomniał sobie twarze Hyoudou Isseia, Valiego Lucyfera i Ikuse Tobio. Był tam wyraźnie wyróżniający się diabeł, z ogromną ilością aury, który zastąpił mu drogę, gdy szedł i likwidował sztuczne diabły za pomocą swojej Świętej Włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahahahaha! Więc to ty jesteś Cao Cao, przywódca Frakcji Bohaterów! Użytkownik Świętej Włóczni! Jestem inny niż ci goście! Mogę się nawet mierzyć z Sonneillonem i Gressilem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc co w związku z tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– He he! Śmiej się póki możesz! Moja specjalność to Dług….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaczął emanować ze swojego ciała olbrzymią ilością aury i próbował wystrzelić czymś z dłoni… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powoli…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao natychmiast zadał swoją włócznią kilka pchnięć, zadając diabłu rany z olbrzymią ilością aury. Zaraz potem, z powodu wpływu Świętej Włóczni, obrócił się w pył. Najwyraźniej pozostałe sztuczne diabły zaczęły się bać, gdy zobaczyły jak najsilniejszy spośród nich został bez trudu pokonany przez Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...&#039;&#039;Ci, którzy zostali wybrani na głównych bohaterów, są tymi, którzy potrafią czynić cuda. Są tymi, którzy zostali wybrani przez cud. Ci, którzy zawsze potrafią czynić cuda&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao zdał sobie z tego sprawę, poprzez swoje własne przeżycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jestem… nikim więcej, niż synem wieśniaków, któremu trafiła się ta silna włócznia&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przypomniał sobie swojego pierwszego towarzysza broni, który stał się jego druhem. Pierwszy przyjaciel z którym podróżował po świecie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hej, Zygfrydzie, czy do ostatniej chwili wierzyłeś, że jesteś w stanie zostać bohaterem? Jeśli tak, to czy byłeś szczęśliwy? Czy byłbyś szczęśliwszy, gdybyś poznał Hyoudou Isseia zamiast mnie? Może wtedy byś nie umarł?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez cały czas myślał w taki właśnie sposób. Nagle, w tej pseudoprzestrzemi, gdzieś daleko stąd, pojawiła się czerwona aura. To musiał być atak Hyoudou Isseia. Kiedy Cao Cao to zobaczył, przypomniał sobie ich wczorajszą rozmowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;….sądzę że taki przyjaciel jak ty może się przydać&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao nie potrafił powstrzymać śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„&#039;&#039;&#039;Przyjaciel&#039;&#039;&#039;, hmm. Jakie to dziwne. Dzięki temu będę bardziej spokojny, kiedy staniemy razem na polu bitwy. Rozumiem, więc tym może być &#039;&#039;&#039;‘przyjaciel’&#039;&#039;&#039;.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotąd czuł spokój tylko wtedy, kiedy Zygfryd stał u jego boku... Był jednak jeden sztuczny diabeł, który śmiał się, podczas gdy jego towarzysze byli przerażeni obecnością Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukuku… to użytkownik Świętej Włóczni…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był szczupły, a jego aura była inna niż u pozostałych, Sonneillon. Gdy stanął naprzeciwko Cao Cao, początkowo milczał, ale nagle przemówił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pstryk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao spostrzegł, że była to jego specjalna zdolność i szybko odpowiedział, robiąc krok w tył, dzięki czemu uniknął niewidzialnego ataku. Miejsce w którym stał jeszcze chwilę temu, zostało zmiażdżone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mogę się dać trafić tym atakiem…&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro Cao Cao był człowiekiem, to nie mógł pozwolić, aby trafił go atak nadprzyrodzonej istoty, gdyż jego ciało miało swoje limity wytrzymałości (chociaż ludzie pokroju Vasco Strady byli na zupełnie innym poziomie). Gdyby nim oberwał, doznałby bardzo poważnych ran. Jednak tak długo będzie dobrze, dopóki nie da się trafić. Cao Cao zakręcił swoją włócznią i czekał na atak Sonneillona. Tymczasem sztuczny diabeł naładował dużą ilością aury swoją dłoń i wyciągnął ją. Chwilę później Cao Cao zrobił unik, gdy poczuł że otacza go nietypowa aura. Zdolność Sonneillona, Zmiażdżenie, spadało na Cao Cao falami, jedna po drugiej. Jednak on łatwo ich uniknął. Wprawdzie nie był tak szybki jak Kiba Yuuto, ale nadal był w stanie uniknąć ataków Sonneillona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego nie mogę trafić? Czy on nie jest czasem za szybki?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sonneillon poczuł coś dziwnego, skoro jego ataki nie trafiały w Cao Cao. On sam, z nagrań wcześniejszych meczy, znał zasięg ataków Sonneillona i sposób w jaki ich używał. Po pierwszym doświadczeniu, analizy Cao Cao stały się dokładniejsze i tym samym zwiększył swoje przewidywania. Sonneillon zawsze wpatrywał się w miejsce, które zamierzał zaatakować. Wprawdzie korzystał ze swoich zdolności w sposób ciągły, z powodu czystej mocy którą miał od urodzenia, ale wciąż musiał wpatrywać się w miejsce, w którym zamierzał jej  użyć, co tworzyło kilkumilisekundową przerwę, a aktywacja trwała około sekundy. Dzięki temu Cao Cao był w stanie łatwo zgadnąć, gdzie wyląduje atak, patrząc tylko na jego spojrzenie i mowę ciała. Nawet jeśli znajdował się w zasięgu jego ataku, łatwo mu było zrobić unik, ponieważ potrzebował jeszcze jednej sekundy, aby atak trafił w cel, po tym jak na niego spojrzał. To oznaczało…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego, dlaczego nie mogę trafić!? – wrzeszczał Sonneillon, wściekły na to, że nie może dosięgnąć wroga swoim atakiem. – Działało przecież przeciwko użytkownikowi świętego demonicznego miecza, więc dlaczego nie teraz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Beznadzieja. Innymi słowy oznaczało to, że sam nie potrafił zrozumieć własnej sytuacji. Sonneillon, który niedawno się urodził, nie wiedział że brakuje mu doświadczenia. Było jeszcze coś. Cao Cao poklepał się włócznią w ramię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś geniuszem, bez wątpienia. Niestety, najwyraźniej ja jestem genialniejszy – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sonneillon wyglądał na wściekłego. Był geniuszem pod względem demonicznych mocy, jak i aspektów fizycznych, ale to było wszystko. W otoczeniu Cao Cao było to normalne. Naprawdę straszni byli ci, którzy potrafili czynić cuda bez przerwy. Geniusz był jak żart dla Cao Cao, który wiele razy widział, jak ktoś zyskiwał moc dzięki kobiecym piersiom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem jednak, czy mógłbym to powtórzyć, Gdybyś miał z pięć lat doświadczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sonneillon wściekł się, gdy usłyszał szyderstwa Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najpierw ten szybki wymoczek, a teraz ty… Dlaczego zawsze trafiam na takich problematycznych przeciwników…? – wrzasnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wiedział, że Sonneillon wzmacnia swoją aurę. Zwiększała się i w końcu eksplodowała, a ogromna ilość mocy wystrzeliła na całe otoczenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NAPRZÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓD!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciśnienie i fala uderzeniowa demonicznej mocy, zatrzęsły całą okolicą. Porównując, aura wydzielana przez Sonneillona przerastała diabła klasy ostatecznej. … Cao Cao pomyślał, że ma aurę Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydzielając potężną aurę, Sonneillon skierował swoją żądzę krwi i wrogość wobec Cao Cao. Gdy rozpostarł swoje ręce...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pstryk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao poczuł absurdalną skalę ciśnienia, która została uwolniona wraz z jego krzykiem. Uderzył drzewcem włóczni w ziemię, a ona wydłużyła się aż do nieba. Duży obszar miejsca, w którym stał Cao Cao, została ściśnięta do takiego stopnia, że wyglądało, jakby zostało wykopane. W ziemi pojawiła się olbrzymia dziura, a kamienie, ziemia i drzewa, zostały ściśnięte w kulę, która nagle wpadła do dziury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gdybym tym oberwał, byłoby już po mnie&#039;&#039;. Cao Cao uśmiechnął się, kiedy tak pomyślał. Zaczynało być ciekawie. Sonneillon spojrzał na Cao Cao, który podskoczył aż pod niebo i próbował aktywować swoje Zmiażdżenie. Gdyby tam został, nie mógłby podskoczyć tak wysoko i zostałby zmiażdżony na śmierć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu! – powiedział cicho Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktywował swój Łamacz Ładu, a za jago plecami pojawiła się świetlista aureola oraz siedem kul, wielkości kuli do kręgli. Cao Cao stanął na szczycie kuli ze zdolnością lewitacji, Hatsutei Ratana, i uniknął ataku Sonneillona na niebie. Aureola oraz kule Siedem Skarbów, były podgatunkiem Łamacza Ładu Pierwotnego Longinusa, Świętej Włóczni Nocy Polarnej. Każda z siedmiu kul, unoszących się w powietrzu miała swoją własną zdolność, obdarzającą swojego użytkownika siedmioma nowymi mocami, dzięki Łamaczowi Ładu. Wprawdzie podgatunki różniły się od oryginalnego Łamacza Ładu Pierwotnego Longinusa, skoro zapewniał użytkownikowi siedem nowych umiejętności, to zdarzało się że ludzie z jego otoczenia oraz rywale mówili mu rzeczy typu „To niesprawiedliwe, że masz siedem mocy więcej!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao myślał jednak rzeczy typu „Biorąc pod uwagę wzrost mocy Dwóch Niebiańskich Smoków i ich towarzyszy, zastanawiam się czy tych siedem zdolności w ogóle dałoby im radę?”. Szczerze wierzył, że ich ciągłe, cudowne wzrosty mocy, są o wiele bardziej przerażające. Cao Cao stanął na ziemi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Łamacz Ładu mogą pokonać tylko istoty boskiej klasy, albo ci, którzy potrafią czynić cuda. A jak jest z tobą? – powiedział do Sonneillona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli jesteś zwykłym człowiekiem, to strasznie mnie wkurzaszszszszszszszszszszszszszsz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otaczając się brutalną i rozległą aurą, Sonneillon aktywował swoje Zmiażdżenie w całym otoczeniu. Cao Cao dał swoim towarzyszom znak, aby się nie zbliżali, gdyż mogliby wejść w zasięg mocy Sonneillona. Skinęli głowami w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao rzucił swoimi kulami w Sonneillona. Siedem Skarbów pędziło z olbrzymią prędkością w jego kierunku, podczas gdy on próbował zniszczyć je swoim Zmiażdżeniem. Cao Cao użył wtedy Atsusa Ratana, kuli która mogła teleportować rzeczy wybrane przez posiadacza, aby przenieść sześć kul w inne miejsce i uniknąć ataku. Wprawdzie ona sama została zniszczona, ale Cao Cao szybko ją odtworzył ze swojego ciała i przywrócił do pierwotnego stanu. Sześć z Siedmiu Skarbów otoczyło Sonneillona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sonneillon szybko zareagował i wyciągnął dłoń w stronę kul, ale jeden ze Świętych Skarbów rozbłysnął i stworzył klony Cao Cao. To była Kahabatei Ratana, kula tworząca kopie. Sonneillon był zakłopotany, gdy patrzył na te wszystkie klony i stworzył w ten sposób luki we własnej obronie. Jego wzrok też zaczął się mącić. Dodatkowo, jeden z Siedmiu Skarbów zaczął latać dookoła niego i próbował pozbawić go świadomości. Wtedy, podczas ataku Sonneilona, kula zmieniła się w cierń i zaczęła atakować Sonneillona, który musiał bardzo uważać, aby uniknąć tych wszystkich ataków. Z drugiej strony, uzbrojone w włócznie klony Cao Cao ruszyły do ofensywy. Sonneillon próbował zmiażdżyć ich wszystkich naraz, gdy uwolnił olbrzymią ilość aury. Nawet jeśli klony zostały zmiażdżone, to nie zrobiło to krzywdy Cao Cao, gdyż były tylko zjawami, oraz siedmiu jego skarbom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera! Cholera! Cholera!! O co chodzi z tym klonami!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej sytuacji, prawdziwy Cao Cao wślizgnął się pomiędzy klony i zaatakował Sonneillona ciosem swojej włóczni, zanim on sam spostrzegł co się dzieje, przez co jego prawe ramę zostało przebite grotem, a chwilę później z rany zaczął się wydobywać dym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– G-GAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAH! –Sonneillon zawył z powodu niewyobrażalnego bólu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi na rany zadane Świętą Włócznią, rozległy się odgłosy agonii. Dla diabłów, obrażenia wyrządzone tą bronią musiały być na zupełnie innym poziomie. Gdy grot przebił jego prawe ramię, padł na kolana, trzymając twarz przy ziemi. Z powodu bólu, jego świadomość zdawała się być przytępiona i nie był zdolny do przeprowadzenia żadnego ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph, nawet jeśli aktywowałem moje Siedem Skarbów, to najwyraźniej zakończymy to w kilku ruchach. Nie muszę używać kompletnego Balinayaka Ratana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Sonneillon, ze swoją aurą klasy Maou, znajdował się w kiepskiej sytuacji z powodu rany zadanej Świętą Włócznią. Ci którzy potrafili sobie poradzić z tą bronią, obdarzoną nieskończonym, palącym duchem walki, Dwa Niebiańskie Smoki, Sairaorg Bael oraz ich towarzysze, byli w zupełnie innej lidze. Chociaż z drugiej strony, Sonneillon mógł być wrażliwy na ból, gdyż niedawno się urodził… Mimo to rywale Cao Cao znajdowali się ponad resztą, przez co czuł się szczęśliwy i oczarowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sonneillon, który odzyskał świadomość, wpatrywał się w Cao Cao oczami pełnymi łez i krwi. Ponownie próbował zwiększyć własną aurę i użyć swojej zdolności, ale Cao Cao bezlitośnie przebił jego lewe ramię swoją włócznią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GUHAAAAAAAAAAAAAAAAAA!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu kolejnej rany, Sonneillon upadł na ziemię, skręcając się z bólu. Cao Cao zdawał sobie sprawę, że walka jest już prawie rozstrzygnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao nawet nie został draśnięty, zaś Sonneillon najwyraźniej stracił ochotę do walki, a z jego oczu płynęły łzy. Cao Cao spojrzał wreszcie na swoich towarzyszy. Większość sztucznych diabłów została pokonana a bitwa była już całkiem wygrana przez Frakcję Bohaterów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc co zamierzasz teraz zrobić? Chcesz aby ta włócznia obróciła cię w proch, a może wolisz się poddać? Chociaż starszyzna już mi powiedziała, że mogę cię pozostawić przy życiu, jeśli się poddasz – powiedział Cao Cao do Sonneillona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczynając od Maou Ajuki Belzebuba, który był przewodnikiem DxD, naukowcy z różnych mitologii także byli wyjątkowo zainteresowani diabłami, których urodziła matka diabłów Lilith, zwłaszcza Balberithem, Verrine, Gressilem i Sonneillonem. Dlatego jeśli chcieli się poddać, to Cao Cao mógł ich oszczędzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle przy uchu Sonneillona pojawił się komunikacyjny krąg magiczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sądząc po pokrywającym go wzorze, musiał należeć do starej, olimpijskiej magii. Tak więc z Sonneillonem kontaktował się Ereb, albo ktoś z jego otoczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sonneillon był zaskoczony tym nagłym kontaktem i powoli zaczął odzyskiwać agresję, która z niego wyparowała. Zaczął się nawet śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kakakakakakakaka. Odkryłem położenie prawdziwego Urakioto! Rozgryzłem toooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem Sonneillon naładował swoją lewą rękę demoniczną mocą i odpalił ją w Cao Cao, który zrobił unik i odskoczył, ale Sonneillon szybko zmienił trajektorię pocisku w pewną stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I buuum!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem które aktywował, był stos ciał sztucznych diabłów, które zostały zebrane w jednym punkcie i zmiażdżone za pomocą mocy Sonneillona. Powstała z nich mięsna kula, z której wyciekała krew i wypadały kawałki ciał oraz wnętrzności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiłeś to swoim przyjaciołom!? Co zamierzasz zrobić!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z zaskoczonymi słowami Jeanne, pod kulą uformowaną ze zwłok, pojawił się magiczny krąg teleportacyjny, pokryty wzorem starej, olimpijskiej magii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Użyję aury która mi pozostała, aby z ciał tych ofiar losu stworzyć demoniczną bombę mocy! Teleportuję ją do Urakioto! – wrzasnął Sonneillon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomość którą przed chwilą otrzymał, musiała pochodzić od pierwotnego boga, Ereba, który powiedział mu, aby pomógł w przygotowaniu ataku, skoro zlokalizowali położenie miasta. Wprawdzie nie powinni być w stanie łatwo teleportować czegokolwiek z tej pseudoprzestrzeni, którą stworzył George… Wzór na magicznym kręgu należał do starej, olimpijskiej magii. Pierwotny bóg Ereb, mógł ją aktywować poprzez Sonneillona. Szansa na to….z pewnością nie była mała! Kiedy demoniczna bomba mocy miała już zniknąć w świetle magicznego kręgu teleportacyjnego...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– TY BYDLAKUUUUUUUUUUUUUUUUUU!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Herakles ruszył w stronę magicznego kręgu, podczas gdy na całym jego ciele pojawiły się pociski Łamacza Ładu i stanął naprzeciwko demonicznej bomby mocy. Musiał to zrobić, aby zapobiec zamiarom wroga. Jego Boski Dar i demoniczna bomba mocy stworzyły olbrzymią eksplozję, która wywołała wielką falę uderzeniową i trzęsienie ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Heraklesie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao był zaskoczony poświęceniem swojego przyjaciela. Martwił się o to, co stanie się z jego ciałem. W miejscu gdzie znajdował  się magiczny krąg, powstał wielki krater, w którym leżał obezwładniony Herakles. Z jego ciała wydobywał się dym, ale nadal żył, pomimo obrażeń których doznał. Sonneillon zmrużył oczy, kiedy to zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za idiota. Próbował powstrzymać atak, przyjmując go na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Herakles uśmiechnął się, mimo że całe jego ciało pokrywały rany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Niby jak miałbym ci pozwolić to zrobić. Nie wiesz że dzieci wyczekują tego przedstawienia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Herakles zemdlał. Jego towarzysze ruszyli mu z pomocą. Tymczasem Sonneillon dalej gotował się ze złości…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stworzę kolejną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął ręce i kiedy znów miał zamiar zebrać ciała sztucznych diabłów...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego lewa ręka została odcięta przez cios Świętej Włóczni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ACHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHHH!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sonneillon wrzeszczał w agonii. Cao Cao wymierzył w niego włócznię z zimnym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będziesz miał drugiej szansy. Dodatkowo…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włócznia Cao Cao wbiła się w pierś Sonneillona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Obrócisz się w proch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nawet jeśli jesteś zwykłym człow…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Sonneillon skończył mówić, jego ciało rozsypało się w pył. Po rozprawieniu się ze swoim przeciwnikiem, Cao Cao ruszył szybko w stronę Heraklesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic ci nie jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Herakles uśmiechnął się, widząc troskę Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zważywszy na kłopoty, które rok temu wywołałem w Kioto… musiałem zrobić przynajmniej tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao pomyślał o czymś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Moim egoizmem sprawiłem wiele kłopotów moim towarzyszom oraz innym ludziom. Pomimo tego moi druhowie ponownie stanęli u mego boku. Wrócili nawet ci, z którymi się rozstałem. Złe rzeczy które zrobiłem, były okropne i będę za to płacił przez resztę mojego życia. Mimo tego posłuchaj mnie Zygfrydzie, mam moich towarzyszy. Są też ludzie, którzy chcą być moimi przyjaciółmi. Zaczynam sądzić, że użycie tej włóczni dla ich dobra, może być dobrą rzeczą…...&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.3_-_Drugoklasiści|Podrozdziału drugoklasiści]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.3_-_SLASH_DOG._Stanie_się_Nieregularnym_Ostrzem_Nieskończonej_Nocy_na_Granicy_Mroku_i_Dystansu|Rozdziału SLASH DOG]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.2_-_%C5%9Arodek_Meczu&amp;diff=579063</id>
		<title>High School DxD Shin.2 - Środek Meczu</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.2_-_%C5%9Arodek_Meczu&amp;diff=579063"/>
		<updated>2023-02-26T16:09:31Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Środek Meczu */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Środek Meczu==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Kiedy tylko gra się zaczęła, ja, Kiba Yuuto, natychmiast zacząłem atak na Rezydencję Hyoudou, wraz z moją panią, Rias-neesan oraz Skoczkiem z naszej drużyny, Lint Sellzen-san. Ten nagły atak był pomysłem Rias-neesan. Przewidziała, że przeciwnik wyśle zwiadowców, aby poznać obecną sytuację na polu gry, co było oczywistą rzeczą. Dlatego wpadła na pomysł przeprowadzenia nagłego ataku, kiedy była połączona z Gasperem-kun. Była w pełni przygotowana na zaatakowanie wroga, kiedy oni się tego nie spodziewali. Rias-neesan też wiedziała że strateg Iseia-kun, Ravel-san, nie przewidziała tak wczesnego ataku. Dzięki temu byliśmy w stanie szybko wyeliminować z gry dwóch członków ich drużyny. Pozbycie się Roygun Belfegor-san na tak wczesnym etapie było dla nas dużym plusem, gdyż jej doświadczenie i wiedza o Królewskich Grach mogły z pewnością być przydatne w ostatnim… Nie, w środkowym etapie rozgrywki. …Mimo tego, w naszej drużynie mieliśmy kogoś, kto miał magiczną moc do przeciwstawienia się specjalizacji Roygun-san, więc nie byliśmy pewni, jak to wszystko się skończy… Ale nie o to chodziło w naszym ataku z zaskoczenia. A to dlatego, gdyż była to tylko część naszej strategii. Głównym powodem było to, żeby Rias-neesan, nie, żeby cała drużyna mogła dotrzeć do kwatery głównej wroga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy mecz się zaczął, zaplanowaliśmy naszą strategię, polegającą na tym, aby od samego początku otoczyć Rezydencję Hyoudou. Zgodnie z prostą zasadą, wygra ten kto jako pierwszy pokona wrogiego Króla. Dlatego drużyna przeciwna musi się zastanowić, jak ominąć jego eminencję Stradę oraz Crom Cruacha, aby pokonać Rias-neesan. W tym przypadku wierzymy, że kluczowe będą moce Iseia-kun, Ddraiga i Biny Lessthan-san. Dlatego muszą jak najdłużej utrzymać przy życiu Iseia-kun, odwracając przy tym naszą uwagę. W takim razie musieliśmy zareagować, przemieszczając się razem z Rias-neesan, wraz z jego eminencją oraz Crom Cruachem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy otoczyli Rezydencję Hyoudou i obserwowali działania wrogiej drużyny. Rias-neesan ukryła się gdzieś w pobliżu i miała oko na dom. Też znalazłem sobie miejsce, z którego mogłem prowadzić obserwację i ukryłem się tam. Znajdowało się ono na najwyższym piętrze pewnego domu, z którego mogłem obserwować Rezydencję Hyoudou. Ponieważ Elmenhilde-san rozpuściła po polu gry spore stado nietoperzy, zauważą każdy nasz ruch. Musimy być ostrożni na tyle, na ile to możliwe, jednocześnie obserwując ruchy wroga. …Musieli przeorganizować swój plan, aby odpowiedzieć na niespodziewany atak Rias-neesan. Istniała szansa, że mógłby on pokonać Iseia-kun wcześnie, skoro jeszcze się nie zmienił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy pokonanie go w niespodziewanym ataku będzie w porządku? – zapytałem Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli do tego dojdzie, to mecz się skończy a my przejdziemy do następnego etapu – odparła spokojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Rias-neesan i Ise-kun przysięgli sobie nawzajem, że zwyciężą. Dlatego żadne z nich nie miało zamiaru się powstrzymywać. Nagle zobaczyłem dziwną istotę. Kruczoczarny potwór wysunął głowę z cienia budynku i popatrzył na nas. To bestia ciemności Gaspera. Pewnie przeszukiwał okolicę, tak jak Elmenhilde-san. Kolejny stwór wyłonił się z cienia balkonu pokoju, w którym się ukrywałem. Pomachałem ręką, aby Gasper wiedział gdzie jestem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka minut później nietoperze Elmenhilde-san zniknęły z tego miejsca. To znaczy że skończyły zwiad. Możliwe że zaczną coś robić. Po chwili otrzymałem wiadomość od Rias-neesan:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę że wróg zaraz rozpocznie jakieś działania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem – odparłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle z Rezydencji Hyoudou rozległ się tajemniczy dźwięk! Gdy przyjrzałem się bliżej, zobaczyłem że coś się dzieje w ogrodzie! Ziemia rozstąpiła się, jakby miało z niej wyjść! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-uhm, ziemia w ogrodzie się rozstąpiła… – powiedziałem do Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Więc zamierzają skorzystać z tej funkcji, hmm? Pomyśleć że odtworzyli coś takiego… – odparła, gdy przyglądała się wszystkiemu z innego miejsca&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej Rias-neesan wiedziała czym jest ta brama! J-ja nie miałem pojęcia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem że Rezydencja Hyoudou została zbudowana z pomocą Ajuki Belzebuba-sama (projekt wykonał jego architekt) i nadal zawierała wiele tajemniczych elementów. Fakt że istniały pokoje i funkcje, które objawiły się niedawno, oznaczał, że istniało ich jeszcze więcej. To normalne że nie wiedziałem o wszystkim. Nagle brama się otworzyła i zapaliła się czerwona lampka ostrzegawcza. Jednocześnie zawyła syrena alarmowa. C-co to jest…? Co się dzieje…? Nagle z bramy coś wyszło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– RUSZAJ!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym głosem, zobaczyliśmy Złotego Smoka, jadącego na pojeździe bojowym, podobnym do czołgu! T-to był…jeden z Pięciu Wielkich Smoczych Królów, który zawarł kontrakt z Asią-san, Gigantyczny Smok Fafnir! Jechał na jakimś czołgu i wyleciał przez bramę! Co więcej miał na sobie zbroję! Xenovia i Irina-san były razem z nim! Cała trójka miała na sobie stroje drużyny, ale…nosili maski, które zakrywały ich oczy. C-co to takiego? Co oni zamierzają…? Nie zwracając uwagi na moje zakłopotanie, dziewczyny zaczęły krzyczeć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszajmy, Asiu! Nie, Majtusiowa Panienko Numer 1! – powiedziała Xenovia do Asi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia-san, która siedziała na grzbiecie Fafnira, została nazwana Majtusiową Panienką Numer 1… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas wyruszyć! Majtusiowe Panienki Numer 1 i 2! – oznajmiła Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– F-Fafni… Nie, Majtkowy Smoku-san! Czas ruszać! – krzyknęła Asia-san, cała zawstydzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy to powiedziała… Całe ciało Złotego Smoka zaczęło się świecić na złoto, a on otworzył paszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Majtusieeeeeeeeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z jego potwornym rykiem, na niebie coś się pojwiło! Na niebie wyświetlił się tytuł!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Majtusiowa✩Siła”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa: Widar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muzyka: Apo@Ron.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykonawca: Ise Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem usłyszeliśmy tajemniczą piosenkę, która rozbrzmiała głośno po całym polu gry! Nawet słowa zaczęły się pojawiać na niebie! Z n o w u !&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Raz raz, dwa dwa, walka!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Majtusie majtusie na widoku!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Przybędzie w pogoni za skarbem!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Kocha majtusie blondwłosej siostrzyczki&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Nazywa się Majtkowy Smok✩&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia-san, Xenovia i Irina-san, które jechały na bojowym wozie Fafnira, zaczęły startować z olbrzymią szybkością, wraz z piosenką! Zaraz, czy to Ise-kun ją śpiewa!? Nie, nie, tekst stworzył obecny przywódca Północy, Widar-sama, a muzykę skomponował szef Olimpu i Bóg Sztuki, Apollo-sama! C-co to ma być…? Kto w ogóle wpadł na ten pomysł!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aby chronić majtusiowy pokój&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Pokona dzisiaj złego Lokiego!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Dajcie mu majtusie, a jego moc wzroście o tryliony tryliardów razy&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Jest zboczonym zboczeńcem!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-piosenka trwała dalej…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniałem sobie, kiedy po raz pierwszy wyemitowano piosenkę Oppai Smoka… Nie wiedziałem wtedy jak na to zareagować i wspomnienie o tym nadal mnie prześladowało! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, uspokójcie się wszyscy i wysłuchajcie mnie – powiedziała do wszystkich Rias-neesan przez interkom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uspokoić się!? Po czymś takim!? …Nie, właśnie dlatego powinniśmy się uspokoić…prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Majtusie dajcie moc!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Majtusie róbcie Iyan!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Majtkowy Smok właśnie przybył!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To „Majtusiowa✩Siła”, jeden z nowych biznesów mojej rodziny. Asia jest pierwszą Majtusiową Panienką, Xenovia drugą, a Irina trzecią – powiedziała Rias-neesan, gdy pierwsza część piosenki najwyraźniej się skończyła i miała się zacząć druga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co!? …Rias-neesan właśnie powiedziała…? „Majtusiowa✩Siła”… Powinna nam o tym powiedzieć przed walką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od Rodziny Gremory czegoś zażądano. Ten program wkrótce się ukaże i wszyscy chcieli, aby Ise i pozostali zaśpiewali tę piosenkę podczas meczu, jeśli warunki na to pozwolą. Nie sądziłam jednak, że naprawdę to zrobią… To naprawdę zaskakujące – wyjaśniła Rias-neesan, kiedy już wariowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała że to zaskakujące… Nie wiedziałem nawet, jak na to zareagować…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obawiam się jednak że to przynęta, skoro ich uzdrowicielka, Asia, pojawiła się na widoku. Ten pokaz miał zapewne odwrócić naszą uwagę od czegoś innego… – powiedziała Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim jednak skończyła mówić, zobaczyłem że wroga drużyna przystąpiła do działania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Członkowie Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy, zaczęli w pośpiechu opuszczać Rezydencję Hyoudou! Ise-kun i pozostali zaczęli znikać gdzieś w mieście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun i pozostali opuścili dom – zgłosiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wiemy już o tym. Najwidoczniej zaczęli swoje działania, kiedy Fafnir i pozostali dali swój występ. Najwyraźniej poruszają się razem. Musieli wziąć pod uwagę nasze ruchy. Przynęta… Wszyscy zmierzają do miejsca, w którym przebywa jego eminencja Strada, hmm – odparła Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli będziemy się przemieszczać w grupie z Rias-neesan w środku, to zrobią wszystko abyśmy ją opuścili, hmm. Musieli zrozumieć nasze działania dzięki zwiadowi Elmenhilde-san. Od tego momentu wszyscy uczestnicy bitwy skupią się na Iseiu-kun lub Rias-neesan. Mogliśmy być odważni, ale oni też nie byli tchórzami. Kto by się spodziewał, że najpierw wezmą na cel jego eminencję? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoro wróg powziął działania, to pewnie wzięli też na cel naszą uzdrowicielkę, Valerie. Miejcie się na baczności – powiedziała do wszystkich Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumieliśmy! – Valerie-san i jej ochroniarze odpowiedzieli Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro do tego doszło to musimy podjąć działania. Obserwujcie wroga i zajmijcie się nim – kontynuowała Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumieliśmy! – odparli wszyscy poza  Crom Cruachem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom Cruach wprawdzie nie odpowiedział, ale też z nami współpracował. Nagle Rias-neesan skontaktowała się ze mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podążaj za mną, Yuuto. To najlepsza ścieżka, aby spełniło się twoje życzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias-neesan wzięła pod uwagę moje uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednocześnie sama muszę coś zakończyć – dodała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co zrobisz, Rias-neesan? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jest coś, z czym muszę sobie poradzić sama– odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jej głos odzwierciedlał jej determinację. To musi być coś naprawdę ważnego. To rzecz o której postanowiła osoba, która była jednocześnie moją panią i siostrą. Jako jej Skoczek, nie miałem innego wyboru niż za nią podążyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję. Polegam na tobie, mój Skoczku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po jej słowach, rozłożyłem moje skrzydła i wyleciałem z domu, po czym dołączyłem do Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będzie w porządku, jeśli zajmę się Fafnirem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom Cruach unosił się w pobliżu na niebie, z rozłożonym, smoczymi skrzydłami. Patrzył na Asię-san i pozostałych, wraz z Fafnirem, którzy biegli ulicami miasta Kuou. Zbliżył się tak blisko, a my go nawet nie zauważyliśmy… Jak się można było spodziewać, Smoki Zła są straszne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam. Crom Cruachu, proszę zlikwiduj wrogiego medyka – powiedziała Rias-neesan przez interkom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokonać Asię, taki był rozkaz Rias-neesan dla Crom Cruacha. Kiedy to usłyszał, skinął głową. Sądzę że zostawię mu tą sprawę i dołączę do Rias-neesan. Nagle Crom Cruach roześmiał się odważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– He he, nadszedł czas szlachtowania smoków oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Twój przeciwnik jest smokiem boskiej klasy – przypomniałem mu, po czym ruszyłem w swoją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od teraz każde z nas będzie walczyło z innym przeciwnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Asia i Fafnir kontra Crom Cruach&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu rozkazu Rias, Crom Cruach stanął przed Asią Argento, Xenovią i Shidou Iriną, które siedziały na grzbiecie Smoczego Króla Fafnira i przemieszczały się ulicami miasta Kuou. Po chwili Fafnir, który zmienił się w pojazd bojowy, zatrzymał się. Xenovia i Irina zeskoczyły z jego grzbietu, uzbrojone w swoje święte miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to jest Crom Cruach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może być ciężko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naśladując Crom Cruacha, który okrył swoje ciało potężną aurą, Xenovia i Irina też odpowiedziały, zwiększając swoje własne święte aury. Kiedy obie strony zwracały na siebie nawzajem uwagę, Asia-san, która siedziała na plecach Fafnira, powiedziała coś:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Xenovia-san, Irina-san, możecie iść jako pierwsze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina wyglądały na zaskoczone jej słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty mówisz, Asiu-san!? Ty i Majtkowy Smok jesteście…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Irina skończyła mówić, Xenovia zgodziła się z blondynką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pasuje ci to, Asiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia skinęła głową ze zdeterminowanym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Ja i Fafnir kupimy tyle czasu, ile możemy – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia zrozumiała wolę Asi i odłożyła miecz, po czym przygotowała się do odejścia.&lt;br /&gt;
– Chodźmy, Irino – powiedziała, chociaż Irina nie była pewna, co zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia! Nie możemy zostawić Asi…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina, Ravel powiedziała ci, co jest kluczem do zwycięstwa w tym meczu, prawda? – odparła Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możemy pozwolić aby nasz Król, Ise-kun, zużył swoją wytrzymałość przed spotkaniem z Rias…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A naszą rolą jest zmniejszenie siły bojowej ludzi z otoczenia mistrzyni Rias. …W takim razie Asia zajmie się Smokiem Zła wraz z Fafnirem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale….!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie użytkowniczki świętych mieczy musiały rozumieć, że Asia nie mogła wygrać z Cruachem. Nie, nawet w obecnym składzie, z Asią, Fafnirem, Xenovią i Iriną, nadal nie mogliby pokonać Crom Cruacha. Asia musiała pomyśleć „W takim razie…”. Musiała wziąć pod uwagę fakt, że obie drużyny wzięły na cel uzdrowicieli przeciwnika, co oznaczało, że jej zadaniem będzie jedynie odwrócenie uwagi wroga. Doszła do wniosku że „Przynajmniej ja i Fafnir kupimy pozostałym trochę czasu”. Kiedy będzie to robiła, obie posiadaczki świętych mieczy mogły zająć się innymi wrogami, co skuteczniej osłabił przeciwnika. Zrozumiała, że jej wybór był lepszy, niż gdyby wszyscy mieli zostać wyeliminowani z walki. Asia uśmiechnęła się do Xenovi i Iriny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martwcie się. Wiecie że też zostanę żoną Czerwonego Cesarskiego Smoka, prawda? Dlatego muszę mieć przynajmniej tyle odwagi i determinacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie dziewczyny usłyszały to. Irina… też zdawała się być przekonana i opuściła miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Crom Cruach nadal zachowywał czujność, Xenovia Quarta i Shidou Irina odeszły. Asia-san podziękowała Crom Cruachowi za to, że nie próbował ich ścigać, albo nawet atakować:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Dziękuję że nie próbujesz gonić moich przyjaciółek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom Cruach wzruszył tylko ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wprawdzie jesteś kobietą, ale stajesz odważnie przeciwko mnie. Podziwiam twoje męstwo – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Asia Argento stała naprzeciwko niego dzielnie, mimo że wiedziała, że nie może wygrać. Smok Zła wierzył, że taka odwaga jest warta szacunku. Fafnir zszedł z pojazdu bojowego i zaczął ściągać z siebie dziwną zbroję, po czym zajął pozycję, jakby chronił Asię Argento. Gdy Crom Cruach okrył się bojową aurą, przypomniał sobie rozmowę z Rias Gremory. Powiedziała mu coś takiego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My, Parostwo Gremory… pewnie walczylibyśmy niechętnie przeciwko Asi. Ale z Iseiem lub Xenovią nie mielibyśmy już takich oporów. Jednakże… Akeno, Koneko, Kiba, nawet Gasper i ja… gdyby Asia została naszą przeciwniczką… cóż, jest tego typu osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias wyglądała na zakłopotaną, gdy o tym mówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak pozbycie się wrogiego uzdrowiciela jest kluczem do zwycięstwa. Dlatego chciałabym, żebyś to zrobił – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wprawdzie szanujesz Asię Argento, ale czujesz się winna, prawda? – zapytał Crom Cruach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Oczywiście. Jest dziewczyną… którą wszyscy mamy chronić. Ale znienawidzi mnie, jeśli będę się powstrzymywała. Nieważne, nie znienawidzi mnie. Ta dziewczyna jest… Dlatego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom Cruach poczuł, że zadawanie większej ilości pytań nic nie da. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żaden problem. Kim by ten ktoś nie był, będę z nim walczył do samego końca, jeśli się na to decyduję. Czy to w porządku? – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przynajmniej powiem ci, jak możesz poczuć satysfakcję z tej walki. Powiedz Fafnirowi że….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybko wypowiedział do Fafnira słowa, które przekazała mu Rias Gremory:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posłuchaj mnie, Fafnirze. Nakazano mi pokonanie Asi Argento.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokonać Asię-tan? – zapytał Fafnir.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom Cruach przypomniał sobie słowa Rias:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli powiesz coś takiego, Fafnir „zmieni” się w smoka, który cię przerazi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Zamorduję Asię Argento – powiedział Crom Cruach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy to powiedział, niewytłumaczalna aura, pochodząca z łusek Złotego Smoka, zaczęła wypełniać całe to miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego ciało zaczęła okrywać niesamowita aura, a oczy płonęły z wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci tknąć Asi-tan nawet palcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aura przekroczyła już klasę Smoczego Króla. Prawdziwa siła Fafnira została wywołana przez gniew… cesarski gniew. Crom Cruach wiedział, że ten smok okaleczył i pożarł Rizevima Lucyfera. Uśmiechnął się z radością, widząc obecny stan Fafnira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakąż aurę z siebie wylewasz, Fafnirze…! Rozumiem, najwyraźniej słowa Rias Gremory były prawdziwe. Efekt nie mógłby być lepszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom Cruach też okrył się bitewną aurą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywam się Crom Cruach, Smok Okrągłego Półksiężyca i rzuciłem wyzwanie Gigantycznemu Smokowi, Fafnirowi! – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja, Gigantyczny Smok Fafnir, przyjmuję wyzwanie od Smoka Okrągłego Półksiężyca, Crom Cruacha! – odparł Fafnir&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto bitwa pomiędzy najsilniejszym Smokiem Zła i Smoczym Królem, który chronił Asię Argento zaczęła się….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rossweisse i Elmenhilde kontra Valerie Tepes i Himejima Akeno.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drużyna Sekiryuuteia Płonącej Prawdy musiała zmienić swoje plany z powodu niespodziewanego ataku Rias. Wśród ludzi, którzy wydostali się z Rezydencji Hyoudou, Rossweisse oraz Elmenhilde oddzieliły się od Iseia oraz pozostałych i przybyły do pewnego miejsca… nie, do kryjówki pewnej osoby. Rossweisse, prowadzona przez Elmenhilde, której zadaniem był zwiad i rozpoznanie, dotarła do Valerie Tepes. Elmenhilde musiała wyczuć aurę Valerie podczas zwiadu, skoro obie były wampirzycami. Valerie przebywała daleko od kwatery głównej i kryła się w lesie, znajdującym się niedaleko repliki miasta Kuou. Rossweisse stanęła przed Valerie, a Elmenhilde oczekiwała za jej plecami. Nagle pojawił się ktoś w stroju kapłanki, mający chronić Valerie. Himejima Akeno. Akeno uśmiechnęła się na widok Rossweisse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara ara, więc to ty obrałaś sobie za cel Valerie-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse uniosła swoją różdżkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to ja – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san oparła dłoń na brodzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rozumiem, więc nawet w najgorszym przypadku, uwięzisz Valerie i jej obrończynię wewnątrz swojej bariery, hmm… – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przewidywania Akeno były prawidłowe. Rozkaz Ravel bowiem mówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ktokolwiek będzie za to odpowiedzialny, bariera Rossweisse-san będzie przydatna. Najlepszym wyjściem byłoby pokonanie Valerie-sama i jej ochroniarza, ale ograniczenie ich ruchów też mogłoby być przydatne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby uwięzić Valerie w barierze, nie mogłaby przemieszczać się po polu walki i leczyć. Zgodnie z zasadami Turnieju, korzystanie z Łez Feniksa było ograniczone, dlatego uzdrowiciel był taki ważny. Wprawdzie na polu gry znajdował się specjalny obszar leczniczy, ale mógł zostać łatwo zniszczony podczas bitwy. Istniała więc duża możliwość, że stanie się bezużyteczny. Rossweisse uniosła nagle różdżkę i wycelowała ją w Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różdżka Rossweisse nazywała się Mistilteinn i była legendarnym przedmiotem w mitologii nordyckiej. Był to magiczny artefakt, którego używały istoty boskiej klasy, obdarzone potężną, czarodziejską mocą. Dzięki tej różdżce, magiczna siła Rossweisse znacznie wzrosła. Kiedy Akeno-san to potwierdziła, zaczęła emanować z całego ciała aurą błyskawic. Jednocześnie utworzyła na niebie chmury burzowe i rozłożyła swoich dziewięć skrzydeł upadłej anielicy. W przeszłości, aby zmienić swoją postać, potrzebowała specjalnej bransolety, ale teraz była ona zbędna. Elmenhilde, która próbowała wesprzeć Rossweisse, otworzyła dwie buteleczki z krwią, które dostała od Ravel i wypiła obie naraz. Chwilę później jej ciało zaczęło emanować jednocześnie smoczą i diabelską aurą. Wprawdzie Elmenhilde była pierwotnie wampirzycą wysokiej klasy, ale jej wampirze zdolności nie były takie niesamowite. Jednak kiedy wypiła krew swojego celu, mogła jej użyć i zwiększyć swoje zdolności. W zależności od potrzeby, mogła też wypić krew przygotowaną wcześniej. Wypijając krew Iseia i Ravel, tymczasowo zyskała moc smoka oraz aspekt nieśmiertelności Feneksów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elmenhilde planowała wziąć na cel Valerie, podczas wspierania Rossweisse. Nagle Akeno i Rossweisse starły się ze sobą jednocześnie! Akeno cisnęła błyskawicą w Rossweisse, ale ona stworzyła potężną barierę ochronną, aby ją zablokować. Akeno nie wróciła na to uwagi i dalej ciskała swoimi błyskawicami. Rossweisse stworzyła wtedy niezliczoną ilość barier i zaczęła strzelać ogniem, lodem, wodą, wiatrem i innymi żywiołami, poza błyskawicami! Rossweisse była lepsza, kiedy chodziło o walkę pomiędzy magią a demoniczną mocą, ponieważ udało się jej odbić pioruny Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co powiesz na to!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san uformowała wtedy swoje błyskawice w kształt smoka. To Smocze Błyskawice, zabójczy ruch Akeno. Błyskawice, które miały kształt azjatyckiego smoka, zostały wystrzelone z dłoni Akeno! Co gorsza, było ich pięć naraz! Każda z nich była otoczona silniejszą aurą, niż poprzednia, co pokazało, jakie były efekty treningów Akeno. Rossweisse użyła wtedy różdżki, aby wzmocnić swoją magię i odpaliła ataki! Jej wzmocniona magia żywiołów zderzyła się z pięcioma Smoczymi Błyskawicami Akeno, tworząc wielką eksplozję i niszcząc całą okolicę! Kiedy pył opadł, okazało się że Akeno padła na kolana. Rossweisse miała przewagę, jeśli chodziło o walkę pomiędzy magią a demoniczną mocą, ponieważ miała boską broń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno-san, kiedy chodzi o bezpośrednią walkę, to jestem lepsza od ciebie. Muszę przeprosić… Nie, jestem podwładną Iseia-kun. Akeno-san, Valerie-san, przygotujcie się, dla dobra mojego pana! – powiedziała Rossweisse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno uśmiechnęła się w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I dlatego jesteś Wieżą mojego męża. Ale jako Królowa Rias Gremory, nie mogę tak przegrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ciało zaczęło emanować nieznaną aurą. Nie była to jednak aura światła upadłych aniołów. Nagle Akeno sięgnęła do kieszeni i wyjęła maskę japońskiego demona, oni. Zaraz potem założyła ją na twarz i stworzyła symbol na swojej dłoni. Nagle dookoła niej pojawiło się pięć magicznych kręgów. Należały one do użytkowników specjalnych, japońskich mocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybądźcie, przybądźcie. Odpowiedzcie na moje wezwanie i pojawcie się tutaj! – powiedziała Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle wszystkie pięć kręgów zaczęło emanować złośliwą aurą! Rossweisse uznała to za niebezpieczne i otoczyła się obronną aurą. Nagle z magicznych kręgów coś się wyłoniło. Były to dwa olbrzymie, sześciometrowe potwory. Obaj mieli rogi na głowach, a z ust wystawały im ostre kły. Co więcej, obaj byli uzbrojeni w potężne maczugi. To były japońskie demony, oni. Dodatkowo, ciśnienie które się od nich czuło, wskazywało, że nie są normalnymi oni. Akeno zdjęła maskę i pokazała tylko połowę twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po mojej lewej stronie stoi Ura-sama, a po prawej Ibaraki Douji – powiedziała do Rossweisse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Córa Klanu Himejima, hmm. …O co chodzi? – zapytał oni o imieniu Ura, drapiąc się po głowie. Z drugiej strony Ibaraki Douji rozłożył ramiona i rozglądał się dookoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wróg musi być naprawdę silny, skoro nas wezwałaś, córo Klanu Himejima?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oba demony emanowały silną aurą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ura, słynny zły oni, będący wodzem swojego gatunku i mieszkający w Onigashima, w legendzie o Momotaro. Ibaraki Douji, legendarny przywódca oni, który służył jako prawa ręka Shutena Douji, jednego z trzech wielkich japońskich youkai. Rossweisse zrozumiała wtedy, że Akeno zawarła kontrakt z tymi dwoma demonami i zrobiła z nich swoje chowańce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki dobroci mojej kuzynki, Suzaku-neesama, byłam w stanie wrócić do Klanu Himejima. Poprosiłam wtedy o to, abym mogła wzmocnić moc odziedziczoną po matce, która płynie przez moją krew – powiedziała Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse słyszała już wcześniej, że Akeno kontrolowała małe oni. Jej matka też była lubiana przez te stworki. W dzieciństwie, Akeno sama miała dobre relacje z wieloma małymi oni. …Pięć Wielkich Klanów miało głębokie więzi z potworami i youkai z tego kraju. Prawdopodobnie udało się jej zawrzeć kontrakt ze słynnymi oni, dzięki wsparciu rodziny. W tej Królewskiej Grze istniał limit w użyciu chowańców. W przeciwnym razie gracze nie musieliby walczyć, a zawieraliby tylko kontrakty z silnymi potworami i posyłali je do walki. Dlatego były limity, co do przyzywanych istot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przypadku Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Aury, przykładem była Asia, która używała Fafnira. Z drugiej strony Akeno była tą, która korzystała z chowańców w Drużynie Rias Gremory. Ale ta sytuacja i informacje były niespodziewane. Fakt że Klan Himejima uznał Akeno, był powszechnie znany przez jej towarzyszy. Z tego powodu oczywistym było, że w jakiś sposób jej pomogli. Dlatego zawarcie przez nią kontraktu z dwoma legendarnymi demonami było czymś niespodziewanym, gdyż nawet Ravel tego nie przewidziała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chciałabym abyście mi przez chwilę towarzyszyli – powiedziała Akeno do obu oni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy oba demony to usłyszały, spojrzały na Rossweisse. Ura zacisnął mocniej maczugę w dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Istota… z innego kraju, hmm. To kłopotliwe…. – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ibaraki Douji też przygotował swoją maczugę do walki. Akeno, która im towarzyszyła, okryła swoje ciało błyskawicami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc kontynuujmy, Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse uderzyła magią w oba demony, gdy potwierdziła ich moc, jednak oni odepchnęli jej atak, za pomocą swoich maczug. Była walkiria zrozumiała wtedy, że pokonanie Akeno nie będzie łatwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Elmenhilde-san, to będzie ciężka walka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi, Elmenhilde stworzyła kilka metalowych postaci. Gundamy. Potrafiła kontrolować te istoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc dotrzymam ci towarzystwa – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse, wraz z Elmenhilde, ruszyła na Akeno i oba demony…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Ravel Feneks kontra Toujou Shirone (Koneko)&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel Feneks opuściła Rezydencję Hyoudou wraz z Iseiem i rozdzieliła się z nim w połowie drogi, czekając na pewną osobę. To dlatego, że ją zauważyła. Zatrzymała się więc przed fontanną w parku. Wkrótce pojawiła się tam dziewczyna z kocimi uszami i ogonem. Toujou Shirone… Była jej najlepszą przyjaciółką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czekałam na ciebie, Shirone – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego się po tobie spodziewałam… – odparła kocica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem w końcu twoją przyjaciółką. Jeśli mam z kimś walczyć, to z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shirone zmieniła swój ogon w trzy i objęła całe ciało Senjutsu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie przegram w tej walce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel Feneks rozłożyła swoje ogniste skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem o tym. Mimo tego jestem córką Rodu Feneks. Ktoś z nas musi jednak przegrać, więc zacznijmy walkę – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel Feneks posiadała specjalną zdolność swojego rodu, nieśmiertelność. Rany zadane w normalnych atakach, natychmiast się goiły dzięki regeneracji. Shirone zmniejszyła dystans dzielący ją od Ravel i zadała cios! Nawet jeśli jej przeciwniczka straciła część ciała, jej płomienie natychmiast zregenerowały utraconą kończynę. Ravel wtedy odpaliła w stronę Shirone sporą ilość płomieni ze swoich skrzydeł. Kocia dziewczyna zrobiła unik. Wiedziała że Ravel nie zrezygnuje tak łatwo z tej walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto by pomyślał, że strateg drużyny zaangażuje się w bezpośrednią walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel uśmiechnęła się odważnie w odpowiedzi na te słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli jesteś sługą tej osoby, to pewnego dnia będziesz musiała to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi Shirone zwiększyła poziom swojego Senjutsu i ruszyła do ataku… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Nakiri Kouchin Ouryuu kontra Lint Sellzen&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Ise, Nakiri Kouchin Ouryuu i Bina Lessthan biegli przez miasto, szukając Rias Gremory, zostali nagle zaatakowani przez Lint Sellzen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przytrzymam ją tutaj. Hyoudou-senpai, Bina-san, proszę, ruszajcie szukać Rias Gremory-senpai – powiedział Ouryuu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dasz sobie radę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jakoś to będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ise i Bina zostawili go, kiedy usłyszeli te słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nakiri, kiedy już wygrasz, idź pomóc Asi, albo wesprzyj Xenovię i Irinę – powiedział Ise przez interkom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Ouryuu stanął naprzeciwko Lint Sellzen, uzbrojonej w fioletowy miecz i pistolet, strzelający fioletowymi kulami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No no, czyż to nie syn Rodu Nakiri? – powiedziała dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to będzie walka pomiędzy amatorami, hę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ouryuu od samego początku postanowił, że będzie walczył ze wszystkich sił. Jego przeciwniczka była zarówno posiadaczką Longinusa, jak i srebrnoskrzydłą anielicą. Anioły tego typu, były kandydatami na stanowisko Dodatkowego Jokera, które istniało wśród wskrzeszonych aniołów. Było wielu ludzi, którzy mogli wykorzystać Jokera jako kartę atutową, gdyż pełnił funkcję zamiennika dla każdej innej karty. Była to cecha oparta na przedmiocie użytym do wskrzeszenia kogoś w anioła, atutowego, Dodatkowego Jokera (półkartę).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lint Sellzen była kandydatką na Dodatkowego Jokera, co oznaczało, że Nakiri nie mógł tracić czujności. Ouryuu zwiększył touki dookoła całego swojego ciała i doprowadził do jego eksplozji! Gdy wybuch się skończył, Ouryuu był zmieniony w człekokształtnego smoka. Jego głowa przypominała łeb azjatyckiego smoka. Złoty człekokształtny smok… Jego szyja, ramiona i nogi stały się większe, tak jak klatka piersiowa i wzrost. Całe jego ciało stało się większe. Następca głowy Rodu Nakiri, który był w stanie wyciągać ki z ziemi, tak długo jak na niej stał, dzięki smoczym żyłom. Dlatego można powiedzieć, że dysponował nieskończoną ilością touki.&lt;br /&gt;
[[File:Shin High school DxD Volume 2 illustration 3.jpg|thumbnail]]&lt;br /&gt;
W każdym razie w teorii. Biorąc pod uwagę fakt, że ten teren został stworzony specjalnie po to, aby rozgrywały się na nim mecze, oznaczało to, że Nakiri nie miał dostępu do nieskończonej ilości mocy. Ta technika była możliwa dzięki kontraktowi, który zawarł ze Świętą Bestią Ziemi, Ouryuu, którą kontrolował Ród Nakiri. Osoba która zawarła kontrakt ze Świętą Bestią, mogła ją przyzwać na dwa możliwe sposoby. Pierwszy polegał na bezpośrednim przyzwaniu. Drugi na tym, że pozwalało się bestii opanować ciało i objawić w swojej własnej osobie. Ouryuu był tym drugim typem, a ta forma nazywała się Ryuukijin. Nakiri, który zmienił się w Ryuukijin, zaczął wypuszczać ze swojego ciała potężne ilość aury, gdy ruszał naprzód. Gdy dopadł Lint, natychmiast zaczął szybko zadawać ciosy i kopniaki. Każdy z ataków był tak potężny, że mógł zmienić ciało Lint w pył, gdyby ją trafił. Tak jak zawsze, Lint poruszała się akrobatycznie, gdy unikała fizycznych ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja i Bobo coś sobie obiecaliśmy. Jeśli któryś z nas odpadnie w tym meczu jako pierwszy… – powiedział Ouryuu, kiedy nadal atakował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie ruszył z olbrzymią siłą! Gdy to zrobił, ziemia na której stała Lint, uniosła się! Ludzie z Klanu Nakiri, którzy kontrolowali ziemię, mogli robić z nią różne rzeczy, dopóki na niej stali. Kiedy grunt pod stopami Lint zaczął się ruszać, dziewczyna straciła równowagę, a Ouryuu dopadł ją i uderzył! Lint odpowiedziała, używając broni jako tarczy i otrzymała jego atak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To drugi będzie walczył za nas dwóch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lint, która poleciała w tył, próbowała złapać równowagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow, to był piekielny cios – powiedziała Lint, gdy jej krew ciekła na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była ranna. Miała jednak tę ranę jeszcze zanim zaczęła walczyć z Ouryuu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zraniła cię Roygun? Ma moc tworzenia szczelin. Ostatnio rozwinęła nową technikę, dzięki której mogła zwiększyć zasięg rażenia – powiedział Ouryuu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi Lint uśmiechnęła się ironicznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otrzymałam tę ranę, gdy byłam z przywódczynią Rias. Wow, naprawdę straciłam wtedy czujność. Pomyśleć że Święty Graal nie mógł tego szybko wyleczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Roygun Belfegor została pokonana niedługo po Bovie, wskutek niespodziewanego ataku Rias Gremory. Wprawdzie to wyglądało tak, jakby została wyeliminowana, ale użyła nowej techniki, której nauczyła się podczas obozu treningowego. Roygun uzupełniła swoją nową technikę, której efekty były trudne do wyleczenia i ciągle się samoczynnie pogłębiały. Wprawdzie podczas treningu, Roygun nie testowała swoich zdolności na żywych istotach, ale stwierdziła że nawet zdolności lecznicze Asi wymagały by wielu godzin, aby wyleczyć takie obrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej Lint poprosiła Valerie Tepes, aby uleczyła ją za pomocą Świętego Graala, ale nie mogła tego zrobić w tak krótkim czasie. Gdyby jej całkowicie nie wyleczyła, rany znów by się otworzyły. Było zupełnie tak, jakby Lint Sellzen nosiła w sobie bombę zegarową. Nawet jeśli Ouryuu nic nie zrobił, rany same się poszarzały i w końcu by ją wyeliminowały z gry. Ouryuu przygotował pięść do ciosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo tego nie odpuszczę ci. Jestem człowiekiem, który daje z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lint była szczęśliwa, kiedy usłyszała te słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cieszę się. Gdybyś mnie potraktował zbyt ulgowo, nie mogłabym spojrzeć w twarz reszcie drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wymówiła te słowa, całe jej ciało objęła potężna aura. Fioletowy płomień pochłonął ją całą i wybuchnął dziko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To mój Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymie ilości fioletowych płomieni uformowały się w coś. Przybrały postać trzech aniołów, dwóch mężczyzn i jednej kobiety, którzy wyglądali jak Lint.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– He he, oto mój podgatunek Łamacza Ładu, Urocze Niebiańskie Anioły. Są wzorowane na Zigim-sensei, Freedzie-aniki i mnie samej – powiedziała Lint. – Chciałam przynajmniej mieć tę trójkę pod moim przywództwem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lint użyła wtedy tych trzech aniołów do walki! Ouryuu wiedział że Lint może korzystać z takiej techniki, po tym jak obejrzał nagranie meczu, w którym korzystała ze swojego Łamacza Ładu. Korzystała z tej zdolność podczas meczu pomiędzy Drużyną Rias Gremory a Drużyną Hakuryuukou Porannej Gwiazdy. Chociaż wtedy anioły z fioletowych płomieni były gigantami… Nakiri doszedł do wniosku, że mogła zmieniać ich rozmiary. Ale przede wszystkim musiał zachować czujność wobec tych aniołów, ponieważ każdy z nich miał kłopotliwą zdolność do zmiany postaci. Skoro było ich aż trzech, oznaczało to, że były trzy możliwe formy. Ouryuu spokojnie wydedukował, że bezpośredni kontakt będzie zbyt niebezpieczny. Zrobił więc trzy kroki, a chwilę później, z miejsc na których stanął, wyrwały się wielkie kawały ziemi, którymi cisnął w zbliżające się anioły. Próbowały się wyrwać spod gród ziemi, ale Ouryuu ciągle ciskał w nich nowymi warstwami gleby, aż zostali całkowicie zasypani i ich płomienie zgasły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby Łamacz Ładu Lint był w idealnej formie, ziemia nie powstrzymałaby tak łatwo aniołów, ale rany zadane jej przez Roygun-san były poważnym ograniczeniem. Obecnie oddychała ciężko i mogła zemdleć w każdej chwili. Mimo tego ponownie próbowała przyzwać jednego z aniołów, uwięzionego pod zwałami ziemi. Ouryuu z pewnością stał się silniejszy… Walczył z wieloma różnymi mitologiami i doświadczył zarówno zwycięstw, jak i porażek. Jego celem był senpai którego podziwiał, Hyoudou Issei. Chciał być jak on, i tak jak on, poradzić sobie z niezliczonymi przeciwnościami… Aby uratować dziewczynę, której niegdyś nie był w stanie ocalić… Aby przewyższyć swojego poprzednika, Nakiriego Nakagamiego, najsilniejszego Ouryuu… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę przegrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ouryuu, który wystartował ze swojego miejsca z niesamowitą prędkością, wziął sobie za cel plecy Lint, nie pozwalając jej nadążyć za swoimi ruchami. Gdy się odwróciła, Ouryuu zebrał w swojej pięści dużą ilość Touki i zadał cios. To było jak walka Sairaorga-san i Hyoudou Isseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Bam!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się nieprzyjemny dźwięk. Pięść Ouryuu wbiła się głęboko w brzuch Lint. Siła tego ataku była tak wielka, że odrzuciła dziewczynę w tył. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomściłem cię, Bobo. Roygun-san, twoja moc też była najlepsza – powiedział Ouryuu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lint padła na ziemię i natychmiast pochłonęło ją światło odsyłające. Uśmiechnęła się jednak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufu. Wprawdzie przegrałam… ale ty możesz nie zwyciężyć w walce z następnym wrogiem – powiedziała, po czym spojrzała w pewnym kierunku. – Ta osoba jest w końcu…prawdziwym potworem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Lint zniknęła, a chwilę potem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoczek Rias Gremory został wyeliminowany z walki! – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ouryuu, który pokonał Lint, spojrzał w kierunku, w którym patrzyła dziewczyna. Potrafił wyczuć aurę osoby, którą Ise uważał za potężnego wroga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyczuwam aury Xenovi-kaichou i Iriny-senpai. Rozumiem, więc walczą z niewyobrażalnym wrogiem. Dodatkowo, Argento-senpai też jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrafił też wyczuć aury dwóch olbrzymich smoków…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 6===&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Asia i Fafnir kontra Crom Cruach.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia Argento oraz Smoczy Król Fafnir, walczyli z Crom Cruachem, najsilniejszym Smokiem Zła. Starcie pomiędzy smokami było tak niesamowicie brutalne, że okoliczne domy obracały się w gruzy. Fafnir odpalił nagle z ust legendarny przedmiot, którzy przechowywał wewnątrz swojego ciała. Aktywował też zdolność przedmiotu który wydobył i zbliżył się do Crom Cruacha… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Legendarny Smok Zła, korzystając tylko z czystej mocy swoich rąk, pocisków aury i ognistego oddechu, zestrzeliwał wszystkie legendarne przedmioty, którymi Fafnir w niego rzucał. Niezależnie od tego, czy były to zwykłe bronie, czy przeklęte przedmioty, Crom Cruach wszystkie je niwelował, za pomocą swojej czystej mocy, aury i płomieni. Dla niego, pięści, aura i ogień, były absolutnymi środkami, za pomocą których powinien atakować każdy smok. Trenował samego siebie w używaniu tych metod i stał się najlepszy. Nie, najsilniejszy! Fafnir poruszał się z szybkością, która była niesamowita, biorąc pod uwagę jego gigantyczne ciało i atakował Crom Cruacha pazurami, kłami i innymi częściami ciała, ale on odbijał te wszystkie ataki swoimi pięściami. Nagle dziesięciometrowy smok został zdmuchnięty przez czystą siłę. Podstawowa siła ciała Crom Cruacha przerastała wszelkie wyobrażenia. Crom Cruach nie był nawet zmęczony, podczas gdy z ust Fafnira ciekła już krew. Nawet jeśli Smoczy Król był wściekły, to Crom Cruach nadal nad nim triumfował. Jednak rany Fafnira były okryte zieloną aurą, która je leczyła. Asia, która stała za jego plecami, używała swojego Boskiego Daru za każdym razem, gdy jej towarzysz został ranny. W takich wypadkach, Asia tymczasowo aktywowała swój Łamacz Ładu i wspierała swojego partnera. Asia, ubrana w złotą zbroję i okryta jasną aurą, miała Łamacza Ładu, który umożliwiał jej szybkie leczenie i tworzył lecznicze pole, które w swoich granicach likwidowało efekty obrażeń. Z tego powodu ataki Crom Cruacha były anulowane. Zdolność rozpraszania ataków legendarnego Smoka Zła, nawet tymczasowo, była straszna, biorąc pod uwagę jej zdolności lecznicze. Było jednak coś, czego Asia nie mogła wyleczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wytrzymałość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągła walka z Crom Cruachem, osłabiała wytrzymałość Fafnira. Krwawienie oznaczało też, że będzie słabł powoli, ale skutecznie. Także Asia była bliska wyczerpania swojej wytrzymałości, skoro ciągle używała Łamacza Ładu. Fafnir wziął się w garść i wyciągnął swoją kartę atutową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia-tan. Daj mi majtki! Te przeźroczyste! – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-zamierzasz użyć tego, tak?! D-dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia odłożyła swoją dumę na bok, gdy zobaczyła jak dzielnie walczył Fafnir. Wyjęła z zanadrza przeźroczyste majtki i rzuciła je smokowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Fafnir wepchnął je sobie do ust i połknął, zyskał tajemniczą moc. Jego ciało zaczęło emanować tajemniczym światłem, a zaraz potem otworzył paszczę, z której wysunęło się coś podobnego do drabiny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten tydzień należy do szokujących i zaskakujących potworów! Ruszajcie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Fafnir wymówił te słowa, po drabinie zaczęły schodzić jego miniaturowe formy! Jeśli przyjrzeć się temu bliżej, na ich grzbietach siedziały wróżki, które wyglądały jak zniekształcona Asia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Majtusie majtusie majtusie majtusie majtusie majtusie majtusie majtusie majtusie majtusie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy krzyczeli te niesamowite rzeczy, dziesięć… nie, setka mini Fafnirów i mini Asi została przyzwana. Crom Cruach zaczął zachowywać szczególną ostrożność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta technika przysporzyła wiele cierpień olimpijskiej bogini Artemis. Najwyraźniej mogę się zabawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom Cruach podziękował Asi, gdy zajął pozycję do walki. Mini Fafniry przylgnęły do ciała Crom Cruacha, gryząc go i drapiąc, podczas gdy ci, którzy znaleźli się za jego plecami, zaczęli go bić. Wprawdzie wyglądali jak ruchome zabawki, ale powoli zadawali Crom Cruachowi obrażenia. Walka z jednym z nich byłaby łatwa, ale… z pyska Fafnira ciągle wychodziły jego zminiaturyzowane formy. Było już ich ponad pięćset, więc zniszczenie jednego z nich nic by nie dało. Gdyby te mini Fafniry dalej trzymały się jego ciała, obrażenia z pewnością byłyby coraz poważniejsze. Najgorsze było to, że gdy jedne z tych miniaturowych smoków przylgnęły do jego ciała, inne nadal go atakowały. Crom Cruach uznał to w końcu za irytujące i okrył się olbrzymią ilością aury, którą natychmiast uwolnił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był jego okrzyk bojowy. Wszystkie mini Fafniry, które przylgnęły do jego ciała, zostały odepchnięte. Crom Cruach nie poprzestał na tym, i poradził sobie z resztą przeciwników, unicestwiając ich swoich ognistym podmuchem. Potem dalej zionął ogniem, który pochłonął prawdziwego Fafnira! Na tym się nie skończyło, gdyż zgromadził w swoich dłoniach aurę i odpalił ją w stronę przeciwnika. Fafnir i Asia wytrzymali potężny pocisk aury, tworząc dużą eksplozję. Fala uderzeniowa sprawiła, że całe otoczenie zostało unicestwione, włącznie z replikami domów. Gdy Smoka Zła spojrzał przed siebie, zobaczył że Fafnir był przysypany gruzami. Z całego jego ciała płynęła krew i dodatkowo nią kaszlał. Pewnie nie mógł już więcej stanąć na nogach. Pomimo tego, Smoczy Król bronił Asi do końca. Asia, której nic się nie stało, wyłoniła się spod brzucha Fafnira. Smok stał się jej tarczą. Dziewczyna próbowała uleczyć swojego towarzysza leczniczą aurą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fafnir-san! Uleczę cię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom Cruach podszedł jednak do Fafnira bez żadnego wyrazu twarzy. Owinął swoje dłonie aurą i planował pokonać Fafnira oraz Asię. Kiedy miał zaatakować, Fafnir ruszył nagle naprzód i zacisnął zęby na jego ramieniu! Rozległ się dźwięk pękających kości. Był to dowód tego, jak silny był Fafnir. Nawet Rizevim był przytłoczony jego siłą. Crom Cruach wydawał się być jednak szczęśliwy z tego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno nikt mi nie złamał ręki ! Nieźle… Całkiem nieźle. Walczysz do samego końca, Fafnirze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie, Crom Cruach podniósł olbrzymie ciało Fafnira i cisnął nim wysoko w niebo! Zaraz potem wziął głęboki wdech i zionął ogniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam, Asia-tan, ja… – przeprosił Fafnir, gdy jego ciało było pokryte płomieniami.&lt;br /&gt;
[[File:Shin High school DxD Volume 2 illustration 4.jpg|thumbnail]]&lt;br /&gt;
Po wypowiedzeniu tych słów, zniknął z pola gry. Jego rola chowańca dobiegła końca, a bez niego, Asia była teraz bezbronna. Mimo tego, blondwłosa dziewczyna patrzyła odważnie na Crom Cruacha i wzmocniła swoją magię. Rozwinęła dłońmi swoje magiczne kręgi i zaczęła atakować magią żywiołów. Ogień i wiatr uderzyły w Crom Cruacha, ale… dla tego Smoka Zła było to jak łaskotki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadal ze mną walczysz, Asiu Argento? – zapytał, gdy się do niej zbliżał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem podwładną Czerwonego Cesarskiego Smoka, Hyoudou Isseia i dziewczyną, która zostanie jego żoną. Dlatego będę walczyła do końca – oznajmiła odważnie Asia, gdy przygotowywała się do kolejnego ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok Zła poczuł podziw wobec tej dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ładnie powiedziane, pani Fafnira. Jestem zaszczycony, że mogę z tobą walczyć, dziewczyno Czerwonego Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom Cruach otoczył dłonie aurą i zaatakował Asię. Zraz potem odezwał się komentator:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Goniec Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy został wyeliminowany z gry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uszkodzenie lewej ręki najsilniejszego Smoka Zła nadal było niemałym osiągnięciem…. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.2_-_Życie_4|Rozdziału czwartego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.2_-_Siostry|Podrozdziału Siostry]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.2_-_%C5%BBycie_4&amp;diff=579062</id>
		<title>High School DxD Shin.2 - Życie 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.2_-_%C5%BBycie_4&amp;diff=579062"/>
		<updated>2023-02-26T15:52:22Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot 4: Początek Meczu! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4: Początek Meczu!==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Nadszedł czas na trzeci mecz finałów Międzynarodowego Turnieju Królewskiej Gry, Pucharu Azazela. Gra pomiędzy Oppai Smokiem i Księżniczką Przełączenia zaraz się zacznie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Woaaaaaaaaaaaaaaach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai Smok! Oppai Smok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczka Przełączeniaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy komentator mówił swoje, widzowie zaczęli skandować nasze imiona. Wszyscy na stadionie byli bardzo podekscytowani. My, członkowie Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy, czekaliśmy przed bramą prowadzącą na scenę. Wszyscy tak przyzwyczailiśmy się do udziału w meczach, że nikt z nas nie był nawet zdenerwowany i w spokoju czekaliśmy na początek gry. Drużyna Rias musiała czekać przy innej bramie. Ravel sprawdziła swój kieszonkowy zegarek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama,drużyna Rias-sama wejdzie wkrótce na scenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten stadion został zbudowany na terytorium Domu Gremory, więc oczywistym było, że Rias, która była następną głową rodziny, wejdzie na scenę jako pierwsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc widzowie, uczestnicy zaraz wejdą na scenę. Najpierw zapraszamy naszą księżniczkę, następną dziedziczkę Rodu Gremory! Rias Gremory-senshu i jej drużynę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Woooooooooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczka Rias! Księżniczka Rias!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy widzowie byli podekscytowani! Ci którzy mieszkali na terenach Rodu Gremory, uważali ją za swoją księżniczkę, dodatkowo, skoro rozsławił ją program „Oppai Smok”, oznaczało to, że nie było nikogo, kto by jej nie znał. Dodatkowo, była znana jako młodsza siostra Maou Sirzechsa Lucyfera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba-kyuuun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kocia Diablica-chaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były osoby, które krzyczały imiona Kiby i Koneko-chan. Jak zwykle, przystojniak i Koneko-chan byli sławni. Sądzę że to z powodu ich występu w „Oppai Smoku”. Skoro Drużyna Rias weszła już na scenę, teraz była nasza kolej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczcie że musieliście czekać. Czy wszyscy są gotowi? Teraz czas na drużynę Oppai Smoka Hyoudou Isseia, Sekiryuuteia Płonącej Prawdy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami, z głośników popłynęła piosenka Oppai Smoka! Była już kultowa i puszczano ją za każdym razem, gdy wchodziłem na scenę! Cóż, to moja piosenka, więc sądzę że to w porządku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai Smok! Oppai Smok! Oppai Smok! Oppai Smok! Oppai Smok! Oppai Smok! Oppai Smok! Oppai Smok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widzowie wołali głośno moje imię. Słyszałem wśród nich wiele dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, nawet jeśli naszym przeciwnikiem jest Rias, to nie wahajcie się. Walczcie ze wszystkich sił i wygrajcie! – powiedziałem do ludzi z mojej drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! – odparli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc chodźmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weszli na scenę i stanęliśmy pośrodku, naprzeciwko naszych rywali. Zaraz potem obie drużyny zostaną teleportowane do swoich baz na polu gry, a mecz oficjalnie się zacznie. Cóż, to niemal zwykła Królewska gra. Zanim mecz się zaczął, uścisnęliśmy ręce naszych przeciwników. Cóż, ja jako Król uścisnąłem dłoń Rias, która się do mnie uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nareszcie – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobimy wszystko, aby wygrać – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sędzia stanął pomiędzy nami na scenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze. Niech trzeci mecz finałów, pomiędzy Rias Gremory a Sekiryuuteiem Płonącej Prawdy się zacznie! – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami, obie drużyny zostały pochłonięte przez teleportacyjne światło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Kiedy otworzyłem oczy, nie mogłem uwierzyć w to, co widzę. Miejsce do którego trafiliśmy, było naprawdę zaskakujące! To był hol Rezydencji Hyoudou! Najwyraźniej wszyscy byli zaskoczeni wyglądem miejsca, do którego trafili i rozglądali się dookoła, jakby chcieli się upewnić, że to nie pomyłka. Nieważne jednak, ile byśmy się nie przyglądali temu miejscu, była to Rezydencja Hyoudou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprawdźmy szybko to miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina poszły przeszukać cały dom od piwnicy po dach. Gdy przyglądałem się sytuacji, mogłem pomyśleć tylko o jednym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyli naszą kwaterą główną jest ten dom, huh – powiedziałem do Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w takim razie polem gry jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Ravel skończyła mówić. Komentator coś oznajmił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To pole gry jest odzwierciedleniem Miasta Kuou. Kwaterą główną Drużyny Rias Gremory jest liceum Akademii Kuou, a Drużyny Sekiryuuteia Płonacej Prawdy, Rezydencja Hyoudou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, jak się można było spodziewać, polem gry było miasto Kuou! Dodatkowo, kwaterą główną mojej drużyny był mój dom, a Rias, szkoła! Pomyśleć że będziemy walczyć w miejscu, w którym żyjemy… Jednak transmisję z wnętrza naszego domu, można było chyba uznać za naruszenie prywatności… Kiedy myślałem w ten sposób, komentator znów się odezwał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będziemy jednak transmitować tego, co dzieje się we wnętrzu kwatery głównej, chyba że rozegra się tam walka. Prosimy wszystkich widzów o wyrozumiałość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, więc nie pokażą wnętrza domu, hmm. To miło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W pokojach nie ma mebli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może to ze względu na prywatność. Chociaż ma wszystkie wbudowane funkcje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziały Xenovia i Irina po tym, jak skończyły oględziny domu i wróciły do holu. Więc nie było w nim mebli, ale mogliśmy korzystać z jego funkcji, hmm.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Schowajmy się w piwnicy. To bezpieczniejsze miejsce – zaproponowała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Wprawdzie to mało prawdopodobne, ale istnieje szansa że dom może zostać zniszczony przez potężny, atak dalekiego zasięgu – dodała Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sądzę że Crom Cruach byłby zdolny do zrobienia czegoś takiego. Cóż, biorąc pod uwagę nasze poprzednie doświadczenia, postępowanie Rias i Crom Cruacha oraz typ tego meczu, mało prawdopodobne jest, aby odpalili potężny atak… Ale lepiej zachować ostrożność. Crom Cruach chciał w końcu walczyć jeden na jednego z Ddraigiem… Nie sądzę aby użył potężnego ataku, dopóki nie pojawi się Ddraig. …Chociaż, jeśli mój partner nie zamanifestuje swojej obecności, to wtedy Crom Cruach mógłby się zniecierpliwić i to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc ukryliśmy się w piwnicy kopii Rezydencji Hyoudou i zaczęliśmy naszą naradę wojenną. Oczywiście zabraliśmy do piwnicy mapę, która przedstawiała całą okolicę. Nasza narada odbywała się w sali treningowej. Sprawdziliśmy też podziemny magiczny krąg, aby przekonać się, czy możemy z niego korzystać. Chcieliśmy na przykład zobaczyć, czy możemy się natychmiast teleportować do Akademii Kuou, nawet jeśli to tylko pseudoprzestrzeń. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się można było spodziewać, magiczny krąg w piwnicy nie działa – powiedziała Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, gdybyśmy mogli z niego korzystać, to robienie pola gry z całego miasta, nie miałoby sensu, skoro można by się teleportować z jednej kwatery głównej do drugiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozmawialiśmy o tym podczas obozu treningowego, ale ten mecz bez wątpienia jest ważny dla Iseia-sama – powiedziała nasza strateg Ravel, gdy wszyscy zebrali się wokół niej, po czym uniosła trzy palce. – Drużyna Rias-sama ma trójkę ludzi, którzy są szczególnie groźni. Pierwszą jest Rias-sama pokryta mocą Gaspera-kun, drugą jego eminencja Vasco Strada, a ostatnią Crom Cruach-sama. Szczerze mówiąc, z tą trójką mogą sobie poradzić tylko Ise-sama, albo Bina-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W wyniku swojego ciężkiego treningu, Rias była w stanie pokryć swoje ciało mocą Boskiego Daru Gaspera. Ta forma była tak potężna, że jej moc przekraczała nawet klasę Maou, i podobno była równie potężna jak Fenrir, mający osiemdziesiąt procent mocy. Fenrir znajdował się wśród bestii znanych we wszystkich mitologach, podobnie jak Tyfon z mitologii greckiej. To naprawdę zaskakujące, że mieli osiemdziesiąt procent mocy Fenrira. Rok temu, kiedy zaatakował nas Bóg Zła Loki, jakoś byliśmy w stanie zapieczętować moc Fenrira za pomocą magicznego łańcucha, Gleipnira, Excalibura Władcy i Niszczycielskiej Furii Valiego. Łączona technika Rias i Gaspera była tak potężna, że wymagała wielu przygotowań, ale miała też swoje słabe strony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmiana formy Rias-sama szybko wyczerpuje wytrzymałość. Chociaż nie należy wykluczać opcji, że mogła to ulepszyć poprzez trening… Nadal wierzę, że trudno będzie utrzymać tę formę przez dłuższy czas. Możliwe jest także to, że może z niej korzystać kilka razy, przez krótki okres czasu – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słabą stroną nowej formy Rias była utrata wytrzymałości. Dlatego mogła z niej korzystać tylko w kluczowych momentach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim musimy pamiętać o tym, że Ise-sama nie może walczyć z całą trójką sam. Jeśli Ddraig-sama się pojawi, to mogą wziąć na siebie dwójkę z nich. Jednak istnieje limit czasowy manifestacji Ddraiga-sama, a do tego istnieje wysoka szansa, że Ise-sama będzie walczył o pokonanie silnego wroga – dodała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jeśli miałbym walczyć z Rias, jego eminencją Stradą i Crom Cruachem sam, musiałbym użyć Smoczej Deifikacji, ale… Nie dałbym rady całej trójce naraz. Na przykład, jeśli miałbym walczyć z Crom Cruachem zanim zajmę się Rias… Nawet jeśli byłbym go w stanie pokonać, zużyłbym całą moją moc, przez co byłbym bezużyteczny podczas walki z jego eminencją oraz Rias. Jeśli Ddraig by się objawił, to też będzie miał swój limit czasowy, co znaczyło że mógłby pokonać tylko jedną z tych trzech osób. Dodatkowo musimy sobie poradzić z ich posiadaczami Longinusów oraz Kibą. Trudno było się nam zorientować, jak powinniśmy walczyć, ponieważ jeden błąd mógł zdecydować o naszej porażce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Odizolowanie jego eminencji oraz Crom Cruacha było niesamowicie trudne. Jego eminencja, po tym jak wrócił do pełni sił dzięki Rias i pozostałym, był nawet w stanie pokonać Valiego w jego Epireum Niszczycielskiej Furii, a także Bikou, Fenrira, Gogmagoga, oraz najsilniejszego szermierza z jego drużyny, Artura Pendragona. Z drugiej strony Crom Cruach był brutalnym i potężnym Smokiem Zła, nawet wśród swojego gatunku. Jego siła dorównywała potędze Niebiańskich Smoków i był podobno znacznie silniejszy od Ddraiga. Ta dwójka była zbyt potężna… Z punktu widzenia Ravel, biorąc pod uwagę proste zasady turnieju (pokonaj wrogiego Króla jako pierwszy), szanse na pokonanie Rias po wcześniejszym wyeliminowaniu z walki jego eminencji Strady oraz Crom Cruacha, było bliskie zeru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom Cruch był dodatkowo Pionem i mógł używać jego specjalności, Promocji, co czyniło go jeszcze groźniejszym wrogiem. Tak jak w szachach, Pion mógł się awansować, gdy wtargnął na terytorium wroga. Normalnie Pion awansowałby się na Królową, aby wzmocnić wszystkie swoje umiejętności, ale Crom Cruach miał obsesję na punkcie własnej mocy i Rias wiedziała o tym, więc nie musieliśmy się obawiać o awans. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasza strategia jest prosta. Ise-sama musi pokonać Rias-sama. Reszta drużyny musi odwrócić uwagę wrogów, dzięki czemu Ise-sama będzie mógł zachować wytrzymałość trochę dłużej. Krok po kroku, będziemy zmniejszać siłę bojową wroga – powiedziała Ravel, gdy przemyślała cały problem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, zanim sami opadniemy z sił, wykorzystamy śmiałą i prostą strategię, którą zaproponowała Ravel, polegającą w pierwszej kolejności na pokonaniu Króla przez Króla. Kiedy udam się do miejsca pobytu Rias, reszta ludzi odwróci uwagę przeciwnika. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc naszą rolą jest osłabienie przeciwnika, aby Ise i Ddraig mogli przetrwać jak najdłużej? – zapytała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Kiedy Ise-sama dopadnie Rias-sama, zwyciężymy jeśli ją pokona. Nawet jeśli ktoś z nas przegra, proszę, kupcie mu tyle czasu, ile tylko zdołacie. Oczywiście najlepszym wyjściem byłoby pokonanie wroga – przytaknęła Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro już do tego doszło, będę z nimi walczyła ze wszystkich sił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ddraig-sama, biorąc pod uwagę siłę bojową obu drużyny, może się skończyć na tym, że będziesz walczył z jego eminencją lub Crom Cruachem, więc… polegam na tobie – powiedziała Ravel do Ddraiga, który mieszkał w moim Boskim Darze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój partner udzielił uspokajającej odpowiedzi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Pewnie, pozostaw to mnie. Zrobię co tylko będę mógł, tak długo jak pozwoli mi na to czas.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ta sprawa została omówiona, Ravel przeszła do następnego tematu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze jedno. Mówiłam o tym podczas obozu treningowego, ale sądzę że oni też zastanawiają się nad strategią, którą obraliśmy. Dlatego kluczowym graczem będzie… – powiedziała, patrząc na Asię. – Medyk każdej z drużyn. Jeśli potrafi uleczyć silnych towarzyszy, to jest to duża zaleta. Dlatego wyeliminowanie go będzie dla nas dużym krokiem naprzód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strach pomyśleć, że jego eminencja Strada i Crom Cruach mogliby leczyć swoje rany… Oni też nie mogli zignorować Asi, która mogłaby uleczyć mnie, albo Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To oznacza, że dla nas najważniejszą rzeczą będzie wyeliminowanie uzdrowiciela wroga, Valerie-sama. Jeśli nam się uda, warunki meczu ulegną drastycznej zmianie – powiedziała Ravel do wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjaciółka z dzieciństwa Gaspera, Valerie Tepes, jest wampirzycą posiadającą Longinusa, Graala Sefiry. Zakazana umiejętność wskrzeszania, mogła przywrócić do życia tych, których ciała zostały zniszczone, tak długo, jak istniały ich dusze. Przywódca Qlippothu, Rizevim, użył jej, aby wskrzesić legendarne Smoki Zła. Jednak korzystanie z tej zdolności mocno nadwyrężyło zdrowie psychiczne Valerie, przez co na pewien czas zapadła w mrok. Obecnie, dzięki pomocy najróżniejszych mitologii, była w trakcie rekonwalescencji, co ograniczyło jej korzystanie ze Wskrzeszenia i mogła używać wyłącznie leczenia, które jednak nie było tak silne, jak Zmierzch Uzdrawiania Asi. Jednak nadal mogła leczyć rany, co czyniło ją przydatną w meczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze wiem, że wezmą mnie za cel. Jednak w tej grze Ise-san jest ważniejszy ode mnie, prawda? – stwierdziła Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel zamknęła oczy i skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Naszym priorytetem jest, aby Ise-sama jak najszybciej dotarł do Rias-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po potwierdzeniu tego, wyraz twarzy Asi wyrażał determinację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc mówię to po raz ostatni. Naszym najważniejszym celem jest to, aby Ise-sama przetrwał. W tym celu osłabimy siłę bojową przeciwnika. Musimy też odnaleźć Valerie-sama i pokonać ją. To wszystko – powiedziała do wszystkich Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nakiri uśmiechnął się odważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Tym razem wszystko jest jasne i proste. Zwykle Feniks-san daje nam bardzo skomplikowane instrukcje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel nadęła policzki, kiedy to usłyszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nakiri-kun, zawsze kiedy opracowuję nową strategię, biorę pod uwagę myśli Iseia-sama oraz pozostałych, nie wiesz o tym? – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel zbliżyła się do swoich kolegów z klasy, skoro zwracała się do Gaspera i Nakiriego z sufiksem „-kun”. Bova roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha! Podczas układania strategii, nasza strateg zaczęła wreszcie myśleć o naszych sercach wojowników, zwiększając tym samym szanse na nasze zwycięstwo w turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nakiri-kun skinął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak powiedział Bobo, jasny i prosty plan jest najlepszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Roygun-san też się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu. Z niecierpliwością czekam, kiedy wystąpicie w prawdziwych Królewskich Grach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet była wicemistrzyni nas pochwaliła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nasza narada się skończyła, zaczęliśmy badać okolicę, aby mieć jakąś wiedzę o tym co dzieje się dookoła. Na rekonesans udali się Bova, Roygun-san i Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bova-san i Roygun-sama udadzą się na zewnątrz i zbadają teren, pozostając niezauważonymi. Elmenhilde-sama, proszę, roześlij po okolicy swoje nietoperze – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumieliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęliśmy realizować naszą strategię, wraz z ich odpowiedzią. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciekawa jestem czy ciemność i bestie Gaspera-kun dotrą do tego miejsca? – Irina zapytała nagle Ravel o coś, co ją niepokoiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki mocy Boskiego Daru, Gasper mógł tworzyć z ciemności niezliczone bestie. Może nią nawet pokryć cały duży obszar. Dlatego Irina bała się, że jego moc mogłaby pokryć całe miasto Kuou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałabym, że mroczne bestie są tylko do celów zwiadowczych. Wprawdzie ta moc która jest w stanie pokryć cały teren… Czuję że nie zamierzają użyć jej w tym miejscu – odpowiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – zapytała Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoncentrują się głównie na technice łączonej z Rias-sama. A ponieważ to najważniejsza rzecz, nie sądzę aby zamierzał użyć mocy, która wykorzysta jego wytrzymałość. W końcu ta moc konsumuje też siły Gaspera-kun. Jeśli chce wydłużyć czas trwania tej formy choćby o sekundę, będzie korzystał z ciemności tylko wtedy, kiedy to konieczne. Mimo tego nie traćcie jednak czujności – odparła Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taka była jej odpowiedź. Gdy skończyliśmy naradę, Bova i Roygun-san ruszyli na zwiady. Pozostali członkowie zaczęli rozmawiać o tym, jak dostać się do kwatery głównej przeciwnika. Nagle coś się stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUM!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległa się silna eksplozja, która zatrzęsła całym domem! Siła uderzeniowa dotarła nawet do piwnicy! Wszyscy popatrzyliśmy na siebie! Czyżby nas zaatakowano!? Szybko wyszliśmy na zewnątrz, gdy byliśmy w stanie szoku z powodu tego wybuchu, który właśnie miał miejsce…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opuściliśmy hol, usłyszeliśmy coś:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pion Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy został wyeliminowany z gry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komunikat o odpadnięciu z gry! Zaraz, dotyczył członka mojej drużyny! Nagle poczułem pewną aurę i spojrzałem w górę i zobaczyłem czarną istotę unoszącą się w powietrzu! Kruczoczarna, człekokształtna sylwetka, z dziesięcioma skrzydłami i szkarłatnym, trzecim okiem na czole! To łączona technika Rias i Gaspera, Zakazane Przeniknięcie Księżniczki Balora! Towarzyszyli jej Kiba, uzbrojony w Grama oraz Lint-san, która miała aureolę nad głową oraz sześć srebrnych, anielskich skrzydeł, a w dłoni zaciskała miecz o fioletowym ostrzu! Niedaleko, naprzeciwko nich, w powietrzu unosiła się ranna Roygun-san! …Nigdzie nie widziałem Bovy, co oznaczało że to on został wyeliminowany! Ravel, która stała obok mnie, zgrzytała zębami i wyglądała na sfrustrowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nagły atak! Pomyśleć że zaatakowali naszą kwaterę główną już na samym początku…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto by się spodziewał, że ich Król zaatakuje bazę wroga już na początku meczu…! Trzecie oko Rias spojrzało na nas i zaczęło się świecić na czerwono… Nie, na szkarłatny kolor! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Schowajcie się w domu! – wrzasnęła do nas Roygun-san, kiedy to zobaczyła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie okryła samą siebie aurą i ruszyła szybko w stronę Rias, Kiby i Lint-san! Podążając za jej słowami, Ravel szybko złapała mnie za rękę i wciągnęła do wnętrza domu, po czym zamknęła drzwi,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale Roygun-san! – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz! Rias-sama chciała użyć trzeciego oka, aby zatrzymać czas! Zatrzyma cię, skoro nie jesteś jeszcze zmieniony! – oznajmiła Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem usłyszeliśmy brutalny raport:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Goniec Sekiryuuteia Płonącej Prawdy został wyeliminowany z gry!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była informacja o odpadnięciu z gry Roygun-san. …Wobec odwagi Rias, usiadłem w holu i walnąłem pięścią w ziemię, w odpowiedzi na ten bezlitosny początek. Gra ledwie się zaczęła, a nam już się dostało. Ravel położyła mi nagle dłoń na ramieniu.&lt;br /&gt;
– …Dobrze o tym wiedzą, że mogą wygrać jeśli osłabią twoją wytrzymałość, albo złamią ducha, Ise-sama. Dlatego uznali że najlepiej będzie to zrobić jak najszybciej i stąd atak z zaskoczenia…! – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była przepełniona frustracją. Musiała być pewna, że dobrze zna Rias i nie spodziewała się takiej niespodzianki już na początku. Nie, planowała że zna Rias. My dwoje… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rias Gremory jest silna nawet bez Czerwonego Cesarskiego Smoka, hę. Oto jak wszyscy postrzegają Rias w turnieju – mruknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moje serce było rozpalone. Nie, ogień został podsycony jeszcze bardziej i zmienił się w płomień. Nie, rozpalił się tak mocno, że był teraz pożarem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawdzie nie ma takiego słowa, było coś, co odzwierciedlało obecną sytuację mojego serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wstałem i owinąłem się aurą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przeróbmy nasz plan i uderzmy ponownie – powiedziałem do Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wróciliśmy do piwnicy i zaczęliśmy opracowywać nową strategię….&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.2_-_Rodzice_1|Podrozdziału Rodzice 1]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.2_-_Środek_Meczu|Podrozdziału Środek Meczu]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.2_-_%C5%BBywot_2&amp;diff=579061</id>
		<title>High School DxD Shin.2 - Żywot 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Shin.2_-_%C5%BBywot_2&amp;diff=579061"/>
		<updated>2023-02-26T14:12:45Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot 2: Finał Międzynarodowego Turnieju Królewskiej Gry Czas Zacząć! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Finał Międzynarodowego Turnieju Królewskiej Gry Czas Zacząć!==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Na wielkiej scenie, odbywało się właśnie przedstawienie z Oppai Smokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu ha ha ha! Hej, Oppai Smoku! No i ty zdrajco, Mroczny Rycerzu Kle! Dzisiaj pokonam was obu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tematem tego występu było przymierze Oppai Smoka (którego grałem ja) z Mrocznym Rycerzem Kłem (którego grał Kiba), zawarte przeciwko Złemu Smoczemu Generałowi Bavo (granego przez Bovę).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przeklęty Bavo! Dzisiaj ja, Super Oppai Smok, pokonam cię! – darłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak Oppai Smok doczekał się wzrostu mocy i teraz był „Super”, co było nawiązaniem do mojej Szkarłatnej Królowej. Tak przy okazji, trzy formy mojego Zakazanego Ruchu Trójzęba zostały zaadaptowane i stały się bardzo popularne wśród dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszajmy, Kle!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, upewnij się że nie będziesz mi przeszkadzał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba (Mroczny Rycerz Kieł) i ja, stanowiliśmy świetny zespół, gdy walczyliśmy ze Złym Smoczym Generałem Bavo. Wprawdzie było to tylko przedstawienie, ale dzieci piszczały z uciechy, kiedy oglądały naszą walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wow! Ruszaj, Oppai Smoku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokonajcie Bavo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kibie (Kłowi) kibicowały mamy i młode dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaaaaaaaaa! Kle-samaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Popatrz na mnie, proszęęęęęęęęęęęęęęęęę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bavo tymczasem śmiał się odważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, chyba nie myślisz że możesz ze mną wygrać, Oppai Smoku! Hej, Kle! Ja też mam tu silnego pomocnika! – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po jego słowach światła zgasły, a dzieci poczuły się zaniepokojone. Mrok rozświetliły jednak płomienie, które zapaliły się na scenie… Z sufit zstąpił na scenę ktoś ubrany w płaszcz, wyglądający jak zrobiony z płomieni oraz złowrogo wyglądającą zbroję. To był Riser Feneks! Miał też na twarzy maskę, wyglądającą jak głowa feniksa. Tak! To debiut Marszałka Feniksa, nowego wroga, którego grał Riser! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha! Oppai Smoku! I ty, zdradziecki Kle! Ja, Marszałek Feniks, nie pozwolę wam, abyście nam przeszkodzili! – oznajmił Riser, przybierając złowieszczy wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem o nim myśleć inaczej, jak o przywódcy złych gości, a śmiał się tak, jakby chciał powiedzieć że jest tym złym! Po początkowym sukcesie Domu Gremory i innych klanów, najwyraźniej Ród Feneks też postanowił wejść do biznesu superbohaterów i nawiązał z nami współpracę. Tak więc Riser był tu teraz z nami. Nazwali go Marszałkiem Feniksem, nawiązując do tego demona, po którym odziedziczyli nazwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera! Marszałek Feniks…! Niedobrze. Nie trać czujności, Oppai Smoku! – oznajmił Kieł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja tymczasem ruszyłem na Marszałka Feniksa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Marszałku Feniksie, nie daruję nikomu, kto próbuje zmącić spokój Zaświatów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój przeciwnik sprawnie unikał ataków które zadawałem i wyciągnął w moją stronę rękę. Chwilę później odpalono ładunek prochowy, przez co wyglądało to tak, jakbym został zaatakowany przez płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guwaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja (Oppai Smok) leżałem teraz na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha ha ha ha! Więc to jest Oppai Smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Riser (Marszałek Feniks) postawił mi nogę na piersi, gdy leżałem na ziemi. Prawdę mówiąc odniosłem wrażenie, że nadepnął na mnie mocniej niż powinien, ale pasowało to do tej sytuacji. Kiedy dzieci to zobaczyły, zaczęły mi współczuć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwaaaaaan! Oppai Smok został pokonany!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ptaszysko jest silne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś jednak jeszcze miał tu coś do powiedzenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę ci na to, Marszałku Feniksie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na scenie pojawiła się Księżniczka Przełączenia, którą grała Rias! Wprawdzie na początku bardzo się wstydziła występowania w przedstawieniach, ale z czasem się do tego przyzwyczaiła i teraz świetnie odgrywała swoją rolę. Dziewczynki obecne na scenie zaczęły jej kibicować:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokaż im, Księżniczko Przełączenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ocal Oppai Smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No, no, Księżniczko Przełączenia-sama. Kto by pomyślał, że stanie przede mną ktoś, kto normalnie jest ratowany… Mam nadzieję że nie zamierzasz ze mną walczyć, prawda? – oznajmił Marszałek Feniks.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem zaskoczony, że Riser tak dobrze wczuwał się w swoją rolę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Ja… też będę walczyła u boku Oppai Smoka! Haaaaaa! –  oznajmiła dzielnie Księżniczka Przełączenia (Rias).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księżniczka Przełączenia wydała z siebie głośny krzyk i jednocześnie jej ciało zostało pochłonięte przez światło. Gdy zgasło, zamiast sukienki miała na sobie coś, w czyn łatwiej było się jej poruszać! Przypominało to trochę strój, który nosiła jej drużyna podczas Turnieju. To zapewne był bojowy strój Księżniczki Przełączenia. Gdy dzieci to zobaczyły, podekscytowały się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Waaaaa! Księżniczka Przełączenia jest wspaniała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dorwij ich, Księżniczko Przełączenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wsparcie i doping ze strony wszystkich dzieci, niezależnie od płci, osiągneło maksimum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotuj się Ri… Marszałku Feniksie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uups! Rias prawie nazwała Risera po imieniu. Zastanawiam się czy miało to coś wspólnego z ich poprzednim starciem. Jednak przyszła mi z pomocą, gdy zostałem pokonany przez Risera… To ciekawe, ponieważ podczas pierwszej Królewskiej Gry pomiędzy Rias i Riserem, gdy wtargnąłem na przyjęcie zaręczynowe, było na odwrót. I tak oto przedstawienie się w końcu skończyło, przy gorącym aplauzie widowni….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy przedstawienie dobiegło końca, wreszcie mogliśmy odsapnąć. W męskiej garderobie ja i Kiba pozbyliśmy się kostiumów i przebraliśmy w normalne ciuchy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, gdy Rias-neesan ruszyła na Risera-san, to wyglądało to tak, jakby próbowała odtworzyć pewne wydarzenie – powiedział Kiba popijając herbatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, racja, mówisz o tej Królewskiej Grze z przeszłości, prawda? Jednak to tym razem ona przyszła mi z pomocą, a nie ja jej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej Kiba też o tym pamiętał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Riser bardzo się jednak wczuł w swoją rolę. Albo faktycznie jest złym gościem, albo ma wrodzony talent aktorski – powiedziałem, uśmiechając się krzywo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie Riser spotykał się z fanami i rozdawał autografy. Mimo że nie byli zbyt popularni wśród dzieci, to on i Bova postanowili zostać po przedstawieniu i rozdać autografy, gdyż były dzieci, które lubiły czarne charaktery. Zaraz potem Akeno-san weszła na scenę i zaśpiewała razem z dziećmi piosenkę Oppai Smoka. Najwyraźniej chciała być w tym najlepsza i potajemnie ćwiczyła się w śpiewie. Po tej przerwie nas też czeka rozdawanie autografów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkrótce atmosfera stała się niezręczna, gdyż ja i Kiba nie mieliśmy tematu do rozmowy. Sam zresztą nie wiedziałem, o czym mamy rozmawiać… Skoro drużyny moje i Rias niedługo stoczą ze sobą mecz, rozmowy pomiędzy mną i Kibą zamierały w martwym punkcie, niezależnie od tego, czy chodziło o życie prywatne, czy pracę. Dziewczyny które ze mną mieszkały, Rias, Akeno-san i Koneko-chan, nadal zachowywały się wobec mnie normalnie, gdyż potrafiły rozdzielić życie prywatne od meczu… Być może nawet ja czułem się niezręcznie z tego powodu. Rany, dziewczyny były niesamowite, kiedy dochodziło do takich rzeczy. Mniej więcej w tym samym czasie, Gasper także dokonał wyraźnego rozróżnienia, gdy mówił rzeczy typu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-senpai, poćwiczmy razem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony, atmosfera z Kibą była… taka niezręczna. Nie, obiecaliśmy sobie obaj, że będziemy walczyć ze wszystkich sił. Jako Król będę z moim parostwem i drużyną, podczas gdy Kiba, będący mieczem Szkarłatnowłosej Księżniczki Zniszczenia, przysiągł poświęcić swoje życie Rias. Ja też w to wierzyłem i powiedziałem mu, że jest Skoczkiem i mieczem Rias. Pewne wydarzenie, które miało miejsce w tym mieście… i rzeczy które działy się później… Kiba i ja walczyliśmy razem przeciwko silnym wrogom, takimi jak upadłe anioły, terroryści, bogowie zła, a nawet potomkowie Maou. Ciężko pracowaliśmy aby przetrwać i ocaleliśmy setki razy. Nadal się to nie zmieniło. Był moim przyjacielem i towarzyszem… Ale i rywalem. Jest jednym z moich celów. Gdybym miał walczyć z Kibą na poważnie… Cóż, nie powiem że sobie tego nie wyobrażałem. W mojej wyobraźni, walczyłem z nim jako kimś, kogo powinienem pokonać. Ale teraz to nie była tylko wyobraźnia, bo czekała nas prawdziwa walka. Już niedługo będziemy się atakować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasz mecz się zbliża – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz nie będę zbyt wiele mówił, znaczy się, już kiedyś rzuciłem ci wyzwanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział mi to  dniu, w którym ogłoszono nasz mecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Ise-kun, z tego powodu jesteś teraz moim wrogiem. Jestem w końcu Skoczkiem Rias-neesan. ”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba powiedział mi coś takiego, i byłem szczęśliwy, że nie powstrzymywał swoich uczuć. Odpowiedziałem mu wtedy „Ja także będę walczył z tobą ze wszystkich sił”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Racja – oznajmiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz pozostało nam stoczyć walkę w dniu meczu. Rozciągnąłem plecy i wziąłem do ręki scenariusz, z opisem popołudniowego przedstawienia. Dzisiaj odbędą się dwa różne pokazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, powinniśmy przeczytać scenariusz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w popołudniowym przedstawieniu pojawi się nowa postać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś zapukał do naszej garderoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę – powiedzieliśmy razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka weszła Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy jest tutaj Ise-sama?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, o co chodzi? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel wręczyła mi list.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten list od fana został wysłany z pewnego miejsca… – powiedziała zakłopotanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, skąd?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy spojrzałem na tył koperty, zobaczyłem tylko słowo „Bal”, napisane krzywym alfabetem diabelskim… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej pochodzi z Królestwa Zmarłych… – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Królestwo Zmarłych!? Przecież to… tereny należące do Hadesa i Ponurych Żniwiarzy, prawda? – zapytałem zaskoczonym tonem, a Ravel skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Poważnie? Z Królestwa Zmarłych…? Królestwo Zmarłych, nie, Ponurzy Żniwiarze i ich przełożeni, Hades oraz inni władcy Piekła, byli naszymi przeciwnikami, skoro należeliśmy do DxD. Nie ufaliśmy im także dlatego, gdyż byli najwyraźniej jakoś związani z tajemniczymi diabłami, które pojawiły się w naszym mieście, a także z powodu niedawnego incydentu z Boginią Nocy Nyks. Wprawdzie był to list od fana, ale należało zachować ostrożność, skoro pochodził z Królestwa Zmarłych. Ravel musiała pomyśleć o tym samym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale ten list fana przeszedł przez ręce rządu diabłów oraz Gremorych… więc starszyzna go zbadała… Czyli w teorii, ten list nie jest żadnym podstępem, ani nie zawiera ukrytych przesłanek, a po prostu napisał go jakiś mały Ponury Żniwiarz, który jest fanem Oppai Smoka… – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Poważnie? Mam jakichś fanów wśród małych Ponurych Żniwiarzy? A-aż dotąd o tym nie myślałem… Nie wiedziałem w jaki sposób zwiększali swoją liczebność Ponurzy Żniwiarze, ale były przypadki, kiedy wchodzili w związki z ludźmi, czego przykładem była Bennia, która należała do Parostwa Sitri. Więc tak się rodzili? Ach, tak przy okazji, Bennia też była fanką Oppai Smoka. Czyżby ten program spodobał się także Ponurym Żniwiarzom?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako twoja menadżer, sprawdziłam to wcześniej… Nie sądzę aby były z tym jakieś problemy – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybko otworzyłem list i przeczytałem go. …Napisano go alfabetem diabłów, ale były to bazgroły gorsze od moich, gdy zaczynałem się go uczyć, więc autorem listu musiało być dziecko. Zobaczmy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Do Oppai Smoka, Hyoudou Isseia-san.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Naprawdę lubię twój program, ponieważ za każdym razem gdy go oglądam, dostaję gęsiej skórki i naprawdę uwielbiam go oglądać. Mam matkę, ale ojca już nie. Zawsze kiedy oglądam „Oppai Smoka”, zastanawiam się czasem czy tak się czuje ktoś, kto ma ojca? Gdybym powiedział że chcę mieć ojca, to czy zostałby nim Hyoudou Issei-san?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Twój wierny fan, Bal&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Rozumiem, mały Ponury Żniwiarz Bal-kun, myślał o mnie w taki sposób. Byłem poruszony tym listem. „Oppai Smok” był popularny wśród różnych nacji. Nie spodziewałem się jednak, że dzieci z Królestwa Zmarłych też go oglądają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę ciekawi mnie ten Bal-kun… Napisał że nie ma ojca i chce, abym mu go zastąpił – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak… Wprawdzie to skomplikowane, biorąc pod uwagę naszą pozycję… Ale cieszę się że program Iseia-sama ocalił to dziecko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, będę ciężko pracował dla tego malca! Dobrze! Ja też napiszę do niego list!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę że to wspaniały pomysł. Możemy też uznać, że to świetna metoda, aby naprawić relacje z Królestwem Zmarłych – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak! Ravel miała rację. Szybko zorganizowałem sobie kartkę papieru i napisałem list.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, jak się można było spodziewać po Iseiu-kun, to bardzo szczera odpowiedź – powiedział Kiba, który usiadł obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam nadzieję że moje uczucia trafią do serca Bal-kuna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wieczorne przedstawienie, w którym grał Sairaorg-san wcielający się w Leonisa Rexa, skończyło się spokojnie. Potem spotkaliśmy się wszyscy na imprezie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na zdrowie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po toaście skupiliśmy się na jedzeniu i rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph, słyszałem że odpisałeś fanowi z Królestwa Zmarłych, który przysłał ci list. Jak zawsze dajesz z siebie wszystko, kiedy chodzi o twoich fanów, Hyoudou Isseiu – powiedział do mnie Sairaorg-san, kiedy nakładaliśmy sobie jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Sairaorgu-san! Kto ci o tym powiedział? T-to takie zawstydzające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bądź taki skromny. Teraz i ja jestem w tym biznesie, więc chcę wiedzieć jak mam odpowiadać moim fanom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością czuję się zakłopotany, kiedy Sairaorg-san mówi do mnie takie rzeczy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mecz się wkrótce odbędzie – powiedziałem, zajadając jedzenie z talerza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój będzie rozegrany jako drugi. Mówi się, że ten pierwszy będzie bitwą bogów. Uczestnicy nie mają innego wyboru, niż ciężko pracować, aby widzowie się nie nudzili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy mecz zostanie rozegrany pomiędzy Drużyną Wadżra, dowodzoną przez Śakrę a Drużyną Asur, której przewodzi Mahabali. Ich mecz przykuwał dużo uwagi, gdyż obie drużyny były uważane za potencjonalnych zwycięzców i obiema dowodzili bogowie. Można by powiedzieć, że ten pojedynek był ich przeznaczeniem. Ojciec Mahabalego, bóg Wiroćana, został zabity przez Indrę (Śakrę) podczas wojny, więc tych dwoje łączyło pewnego rodzaju przeznaczenie. To wyglądało, jakby rzucał wyzwanie Śakrze właśnie z powodu śmierci ojca. Drugi mecz miał się odbyć pomiędzy Sairaorgiem-san a tajemniczą drużyną, Spadającą Gwiazdą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawdzie należeli do świata ludzi, ale ich drużyna składała się z różnych istot. Początkowo niezbyt im szło, gdyż ciągle przegrywali mecze, dopiero gdzieś pośrodku rozgrywek zaczęli nabierać sił i odnieśli pierwsze sukcesy, pokonując nawet istoty boskiej klasy. Ostatecznie stali się czarnym koniem turnieju i przykuli uwagę wszystkich mitologii. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To tajemnicza drużyna. Według mojej strateg… – zacząłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san pokręcił jednak głową, gdy miałem się z nim podzielić opinią Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest dobry nawyk. Jeśli chodzi o walkę z terrorystami, to jesteśmy towarzyszami, ale na czas turnieju jesteśmy rywalami. Więc nie jest dobrze udzielać wrogowi takich informacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, Sairaorg-san ma rację. Nasze drużyny teraz ze sobą rywalizują.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, czasem mówię bezmyślnie różne rzeczy – przeprosiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san uśmiechnął się kwaśno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, kiedy z tobą jestem to czasami zapominam że jesteśmy rywalami. To dowód tego, jak bardzo szanuję cię jako mojego bitewnego towarzysza – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ktoś dołączył do rozmowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzielenie się strategią może budzić kontrowersje, ale wymiana opinii to chyba normalna sprawa?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Rias, trzymający w dłoni kieliszek wina (choć jestem pewien, że tak naprawdę był to sok winogronowy). Nagle pojawił się ktoś jeszcze. Riser.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, ja też chciałbym wiedzieć więcej o niebezpiecznej mocy Spadającej Gwiazdy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Riser-san, dziękuję ci za twoją dzisiejszą pomoc – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma za co. Pewnie już o tym wiesz, ale w Drużynie Spadającej Gwiazdy też jest diabeł, tylko że niskoklasowy. Jednak jego moc jest na poziomie wysokoklasowca… nie, jest nawet silniejszy. Pomyśleć że pomimo takiej mocy nadal nie dostał awansu – powiedział Riser.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mieli też maga w drużynie. Ale najwyraźniej nazwisko tej osoby nie było popularne wśród organizacji magów… To niesamowita zmiana, że taka utalentowana osoba nagle się wyróżnia… – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, w Drużynie Spadającej Gwiazdy jest wiele takich osób. Z tego powodu na wczesnym etapie turnieju ich moc nie była wysoko oceniana i wszystkie mitologie ich lekceważyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel usłyszała naszą rozmowę i postanowiła się przyłączyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przywódca, Spadająca Gwiazda-senshu, w ostatnich latach, nie, właściwie to kilka lat temu, też najwyraźniej przebudził swój Boski Dar. To więc oczywiste że nie jest dobrze znany, skoro dopiero ostatnio opanował swoją moc – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san spojrzał na mnie i Risera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W twojej drużynie również jest nowa posiadaczka Longinusa. Prawowity spadkobierca Klanu Feneks, Ruval-dono, też jednego zwerbował. …Nie potrafię myśleć o tym inaczej, jak o omenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Omenie? – zapytała z ciekawością Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Sairaorg-san zamyślił się na moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieważne… – oznajmił po chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posiadacz Longinusa z mojej drużyny… Cóż, ta osoba jest dziwna. Nie znajduje się ani w parostwie mojego brata, ani w mojej i jest po prostu zwiadowcą… Przedstawię go wam, kiedy będzie ku temu okazja. Bez wątpienia jest potężny – powiedział Riser.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posiadacz nowego, niezwykłego Longinusa który kontrolował maszyny, Nieznanego Dyktatora, należał do Drużyny Feniksa, do której dołączył także Riser po tym, jak odpadł z Turnieju. Według nagrań które widziałem, podczas meczu odbywającego się w mieście, kontrolował swoją mocą samochód stojący na drodze. Dodatkowo, tworzył najróżniejsze maszyny z przedmiotów leżących na polu walki, dodając im skrzydła i wzlatując wysoko na niebo. Co gorsze, słyszałem że był to tylko ułamek jego zdolności… Sairaorg-san spojrzał na mnie i Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy turniej się zaczął, wszyscy myśleliśmy tylko o wygrywaniu. Do tego mecz pomiędzy tobą a Rias jest najbardziej niepokojący. Zaraz po moim – powiedział do mnie Sairaorg-san. – Chcę wiedzieć czy jesteś kimś, kto nie odmówi walki przeciwko swojej dziewczynie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście że nie dam się pokonać. Gdybym to zrobił, Rias na zawsze by mnie znienawidziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy spojrzałem na Rias, jej twarz była cała czerwona i uśmiechała się odważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Nie daruję mojemu chłopakowi, jeśli da mi wygrać. Gdyby to zrobił, zerwałabym nasze zaręczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzicie? Rias jest surowa i dlatego mam zamiar dać z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Riser i Sairaorg-san wybuchnęli śmiechem, gdy to usłyszeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następca Klanu Nakiri, Roygun-dono, Bina Lessthan, Kiba Yuuto, Crom Cruach, Vasco Strada… Oni wszyscy są ludźmi, z którymi chcę się zmierzyć. Jestem ciekaw, jak będą się zachowywać podczas meczu pomiędzy Sekiryuuteiem i Rias. Nie przegrajcie, Hyoudou Isseiu, Rias. Nawet jeśli waszym przeciwnikiem jest bóg, lub ktoś, z kim jesteście zaręczeni – powiedział Sairaorg-san do mnie i Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Sairaorgu-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jeśli spotkamy się w turnieju, to damy z siebie wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, hej, a o mnie zapomnieliście? A ze mną nie chcecie walczyć? – powiedział Riser niezadowolonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san spanikował, kiedy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, oczywiście że obejrzę też mecz, w którym będzie brał udział Riser-dono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel rozbawiło zachowanie jej brata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro mówimy o tobie, Riser-oniisama, to nie ma w tym nic dziwnego, że ktoś zapomniał o twoim meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, powinnaś chyba szanować swojego starszego brata! Rany…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, Sairaorg-san i ja parsknęliśmy śmiechem, widząc rozmowę między bratem a siostrą. I tak oto, wraz z tego typu rozmowami, nasza przedfinałowa impreza uczestników turnieju, trwała do późna w nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Kilka dni po przedstawieniu Oppai Smoka, zaczął się pierwszy mecz rundy finałowej Międzynarodowego Turnieju. Większość członków drużyn mojej i Rias, zebrało się w pokoju treningowym w pierwszej piwnicy, który zmieniliśmy na salę kinową, i zasiadło przed wielkim monitorem. Nawet jeśli przegrali, to Sona Sitri-senpai i jej parostwo byli tu obecni, aby przeprowadzić badania. Cała ta gromada ludzi miała oglądać pierwszy mecz Turnieju. Byli tu prawie wszyscy, oprócz Bini-shi i Crom Cruacha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszy mecz finałów Międzynarodowego Turnieju Królewskiej Gry niedługo się zacznie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Drużyna Vajra, której przewodzi Śakra-senshu, zmierzy się z Drużyną Asur, której szefuje Mahabali-senshu! Ponieważ obaj są faworytami, nie możecie spuścić z nich oka na chwilę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komentatorzy też byli podekscytowani. Moi przyjaciele przyglądali się wszystkiemu uważnie. Pierwszy mecz finałów się zaczął!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zasady były proste, drużyna której Król zostanie wyeliminowany jako pierwszy, przegrywa. To oznaczało, że nie było już żadnych specjalnych zasad. W skutek tego obie drużyny walczyły ze sobą na przygotowanym polu, ale zwycięży ten, kto pokona wrogiego Króla… Walka nie może być prostsza. Jednakże, skoro skomplikowanych zasad już nie ma, taktyka stała się kluczowa, aby jak najbardziej zmniejszyć siłę bojową przeciwnika. Mózg naszej drużyny, Ravel, powiedziała że solidarność i indywidualne zdolności będą bardzo ważne dla wszystkich drużyn, poza tymi, będącymi w boskiej klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, poza tymi w boskiej klasie!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na olbrzymim monitorze oglądałem niesamowitą walkę. Być może było tak dlatego, gdyż obie drużyny składały się z bogów! Wszyscy gracze poruszali się tak szybko, że normalni ludzie nie mogliby nawet za nimi nadążyć. Kiedy jeden z nich zaatakował przeciwnika, powstała tak potężna fala uderzeniowa, że zniszczyła sporą część pola gry! Wprawdzie znajdowały się na nim góry i lasy, ale przez starcie bogów, cały ten krajobraz zmienił się w jałowe pustkowie, gęsto usiane kraterami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Buuuuuuuum! Buuuuuuuuuum Dooooooon!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odgłosy eksplozji roznosiły się echem po całym polu bitwy, gdy ktoś wywoływał potężne trzęsienia ziemi. …Ktoś z jednej drużyn unicestwił całą scenerię, gdy uwolnił silną aurę ze swoich boskich rąk!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta potężna aura przyprawia mnie o ciarki – słowa Sony-senpai odzwierciedlały uczucia reszty z nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drużyna Wadżra, której Królem był Śakra, miała w swoim składzie Czterech Niebiańskich Królów. Ci goście często pojawiali się w mangach i grach, jako sojusznicy, lub rywale. Nazywali się Jikokuten, Koumokuten, Tamonten i Zouchouten i wszyscy byli bogami. Skoro byli podwładnymi Śakry, który był Bogiem Wojny, to z pewnością posiadali potężną moc. Podobnie jak on, byli niepokonani w turnieju i zwyciężyli wielu potężnych wrogów. Drużyna Wadżra składała się pierwotnie z Śakry i Czterech Niebiańskich Królów, a pozostałe wakaty ofiarowano bogom z Góry Meru. Można powiedzieć, że pozostali członkowie drużyny byli dobierani bardzo elastycznie. …Cóż, jestem pewien, że póki Śakra i Czterech Niebiańskich Królów są obecni w Turnieju, to będą w nim rządzić. Może nawet zostaną finalistami. Skoro jednak Śakra walczył obecnie z Księciem Asur, przeznaczył wolne miejsce w drużynie dla wartościowych członków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ostatnią figurę Drużyny Vajra otrzymał Ardźuna. Był synem Śakry-Indry i był znany jako wielki bohater – powiedziała Ravel&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili na ekranie pojawił się syn Śakry. Młody mężczyzna był inny niż jego ojciec, gdyż miał orzeźwiający wygląd. Wyglądał jakby miał około dwudziestu lat i był zabójczo przystojny! W przeciwieństwie do swojego ojca, który zwykle nosił okulary przeciwsłoneczne i hawajską koszulę, Ardźuna-san ruszył do boju ubrany w porządną zbroję. Walczył z przeciwnikami i dobrze sobie radził. Drużyna Mahabaliego składała się z Asur. Wszyscy mieli po sześć rąk i zebrali się wokół dziadka Mahabaliego, Prahlada. Przywódca Asur, bóg Mahabali, walczył obecnie z Śakrą pośrodku pola, wraz z innymi bogami. Mahabali uwolnił swoją boską, odważną i olśniewającą aurę, zmieniając się jednocześnie w swoją sześcioręką postać, a w każdej ręce trzymał broń. Według plotek, wszystkie te oręża miały boską moc. Tym razem Śakra nie nosił swojej hawajskiej koszuli, a buddyjską zbroję, a w dłoni trzymał broń, wadżrę, od której wzięła się nazwa drużyny. W przeciwieństwie do magicznej wadżry, której używali mnisi, ta którą miał Śakra, była boską bronią, legendarną relikwią, która potrafiła kontrolować błyskawice. Wystarczyło że Śakra lekko nią poruszył, a pojawiał się olbrzymi piorun, który okrywał niemal całe pole bitwy. Całe niebo też było pokryte błyskawicami. Niemal wszędzie było słychać trzaski i krzyki rażonych ludzi. Akeno-san san zadrżała na ten widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Te błyskawice są zupełnie innej klasy niż te, których używamy ja i mój ojciec – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san była córką jednego z przywódców upadłych aniołów, Barakiela, którego nazywano Błyskawicą. Wprawdzie oboje byli w stanie używać bardzo potężnych błyskawic, ale nie umywały się one nawet do tych, którymi atakował obecnie Śakra. Nie, powiedziałbym nawet że ich moc jest nieporównywalna. Maou, albo nawet każda istota w boskiej klasie, odniosłaby poważne obrażenia, gdyby tym oberwała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Skoro mowa o bogach, to Vritrę zabiły właśnie te błyskawice…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z Pięciu Wielkich Smoczych Królów, Smok Więzienny Vritra, którego gospodarzem był Saji, został zabity przez błyskawicę Śakry. Zginął właśnie w ten sposób… Jednak Książę Asur, bóg Mahabali był… na zupełnie innym poziomie. Mimo że był ranny i oberwał błyskawicą Śakry, to nadal wściekle atakował. Wszystkie jego ataki były tak potężne, że nawet fala uderzeniowa stworzona przez jego boski miecz wystarczyła, aby zniszczyć górę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy patrze na te ataki, to odnoszę wrażenie że to bitwa bogów z legend – powiedziała Xenovia, przełykając ślinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała rację. Teren był dewastowany przez ataki każdego z graczy raz po raz… Filmy i efekty specjalne były niczym, w porównaniu do tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam że wzmocnili wytrzymałość pola gry od czasów eliminacji. Więc skoro jednak są je w stanie zniszczyć… Ponownie możemy zobaczyć, jak straszny jest Bóg Wojny i Książę Asur – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cholera. Każdy z ich ataków wydawał się być równie silny, co mój popisowy atak Smoczej Deifikacji, Nieskończony Podmuch! Ddraig odezwał się nagle:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, goście na których patrzysz, stoją na szczytach swoich mitologii. Są ucieleśnieniem najsilniejszych istot. Ale my też psu spod ogona nie wypadliśmy. Walczyliśmy z Widarem w jego zbroi Midgardsorma oraz Królem Potworów, Tyfonem i zwyciężyliśmy. Pokonaliśmy też Smoka Zła Apophisa i boginię Nyks, więc miej trochę wiary.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Masz rację… Ale bitwa pomiędzy takimi potężnymi bogami była przytłaczająca…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Nie martw się, kiedy nadejdzie czas, stanę u twojego boku. Czy to nie wystarczy?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem jak na to odpowiedzieć! To było w końcu oświadczenie jednego z najsilniejszych smoków, Czerwonego Cesarskiego Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ale nawet ja mogę mieć kłopoty, jeśli kilku ich zaatakuje mnie jednocześnie.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Racja. To będzie zależało od naszej współpracy, a także mojej solidarności z towarzyszami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kukuku.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig roześmiał się. Co go tak rozbawiło…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dawny ty drżałby ze strachu i stracił całą nadzieję na ten widok. Ale teraz, nawet jeśli jesteś przerażony, to nadal chcesz go pokonać… To dlatego, ponieważ nadal wierzysz że jest nadzieja, prawda?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zwycięstwo jest odległe. Bardzo odległe. Ale jeśli jestem z tobą…. I z moimi towarzyszami…! Czuję że możemy pokonać każdego wroga!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wspaniale. Nie ważne kim jest przeciwnik, pokażemy mu kim jest Walijski Smok, czyli ty i ja, partnerze.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miarę jak pogłębiałem więź z moim partnerem, mecz pomiędzy bogami też dobiegł końca. Kiedy Mahabali atakował Śakrę, wyglądało to tak, jakby wkrótce miał osiągnąć swój limit, gdyż zarówno siła jak i częstotliwość jego ataków zmalały. Jednak jego oczy nadał błyszczały, gdy wpakował dużą ilość aury w swój boski miecz i zadał cios Śakrze. Obaj Królowie spotkali się na niebie, pośrodku pola! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Indra! – wrzasnął Mahabali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpoczęła się zawzięta walka pomiędzy wadżrą Śakry i broniami z sześciu rąk Mahabaliego! Za każdym razem gdy zadawano atak, boska aura zakrywała całe niebo. Był moment, kiedy miecz Mahabaliego odciął rękę Śakry! Ooooch! Bóg Mahabali odciął kończynę Śakry! Moi towarzysze byli tym tak podekscytowani, że niektórzy poderwali się z miejsc! Pomimo utraty ręki, Śakra nadal wymachiwał wadżrą w stronę Mahabaliego i raził błyskawicami całe jego ciało! Śakra wydawał się być szczęśliwy z głębi swojego serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– HA HA HA! Cóż to za wspaniała walka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oochh! Mahabali-senshu odciął rękę Śakry-senshu! – darł się komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widzowie pokazani na ekranie też byli podekscytowani. Bóg Mahabali zapewne osiągnął swój limit, gdy odciął rękę Śakry, gdyż zataczał się, po oberwaniu jego błyskawicą. Śakra nie pozwolił, aby taka okazja się zmarnowała i naładowała swoją wadżrę aurą, po czym zaatakował! Światło błyskawicy zakryło całe pole gry. Bóg Mahabali doznał wielu obrażeń na całym ciele, z którego wydobywał się teraz dym. Nagle poleciał z nieba w dół, jakby stracił przytomność. Śakra powoli wylądował. Kamera pokazała, że całe podłoże zostało zniszczone przez ich walkę, a Mahabali leżał na ziemi twarzą do dołu. Śakra stanął nad pokonanym wrogiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To chyba szach i mat, hę. A przynajmniej tak mówią zasady Turnieju – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie podniósł swoją odciętą rękę i przyprawił ją sobie z powrotem. Mahabali uśmiechnął się kwaśno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadal jestem za słaby, żeby cię pokonać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało księcia asur zaczęło pochłaniać odsyłające światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiemy jaki będzie wynik naszej następnej walki, więc kto wie – powiedział Śakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mahabali uśmiechnął się z zadowoleniem, gdy usłyszał słowa zabójcy swojego ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hmph, to nawet miłe, gdy mówi ci coś takiego twój wróg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Mahabali całkowicie zniknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Król Drużyny Asur został wyeliminowany z walki – powiedział pierwszy komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Król Drużyny Asur został wyeliminowany z walkiiiiiiiiiiiiii! Zwycięża Drużyna Wadżra! Pierwszy mecz rundy finałowej wygrywa Wadżraaaaaaaaaaaa! – dodał drugi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy komentatorzy ogłosili zwycięzcę, widzowie podekscytowali się. Śakra wygrał, hę. Mimo tego… nie wyszedł z walki bez szwanku. Jego ciało było pokryte ranami, co było wyraźnie widać na ekranie. Z jego podwładnymi też nie było lepiej. Ten mecz nie był więc z góry wygrany przez jedną ze stron.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli Drużyna Śakry nigdy nie przegrała, to i tak to zwycięstwo nie przyszło im łatwo, hmm – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogłam zobaczyć siłę Księcia Asur – dodała podekscytowana Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, ja też to czułem. Nawet jeśli ten mecz był im przeznaczony, to zarówno Śakra jak i Mahabali walczyli z całą mocą. Gdy pierwszy mecz dobiegł końca, nasze spotkanie też się skończyło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama, przygotujmy nasz obóz treningowy – powiedziała do mnie Ravel, gdy wstaliśmy wszyscy z miejsc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, racja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto pierwszy mecz fazy finałowej Międzynarodowego Turnieju Królewskiej Gry, Pucharu Azazela, zakończył się zwycięstwem Drużyny Wadżra, dowodzonej przez Śakrę. Teraz nadszedł czas, abyśmy rozpoczęli nasz treningowy obóz, przed zbliżającym się meczem!&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Shin.2_-_Życie_1._Debiut_nowego_diabła_(Ingvild)|Rozdziału pierwszego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Shin.2_-_Fan|Podrozdziału Fan]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shin_High_School_DxD:_Tom_1_Nowy_%C5%BBywot&amp;diff=579058</id>
		<title>Shin High School DxD: Tom 1 Nowy Żywot</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shin_High_School_DxD:_Tom_1_Nowy_%C5%BBywot&amp;diff=579058"/>
		<updated>2023-02-26T13:00:18Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Nowy Żywot */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Nowy Żywot==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko toczyło się spokojnie od kiedy pokonaliśmy Nyks. Wszyscy członkowie Klubu Okultystycznego (włącznie ze starymi członkiniami, Rias i Akeno-san), zebrali się w pokoju klubowym i wysłuchiwali raportu od Maou Belzebuba-sama, który przemawiał przez magiczny krąg komunikacyjny:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cała ta historia wydaje się być inicjatywą Nyks, gdyż była bardzo zainteresowana Longinusami i wiedziała o istnieniu Ingvild, więc próbowała wykorzystać jej moc. Ale mimo tego nie mamy pewności, czy Hades także nie maczał w tym swoich brudnych palców. Ponieważ zamierzamy przeprowadzić szczegółowe dochodzenie, poczynając od Lilith-sama i diabłów które stworzyli, będziemy współpracować z każdą mitologią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oochh, więc z powodu ataku Nyks, Hadesa czeka szczegółowe dochodzenie. Cóż, wysłali przeciwko nam wielu diabłów i porwali użytkowniczkę Longinusa. To normalne, że przeprowadzą śledztwo. Chociaż wątpię czy przekażą nam matkę diabłów…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to oznacza, że zniszczyliśmy grupę władców Piekieł? – zapytałem Belzebuba-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobilibyśmy to, gdyby to było możliwe. Jednak może to być kłopotliwe, skoro ich kartą atutową i ostatnią zaletą może być uciążliwość. Lepiej będzie stopniowo zmniejszać ich siłę bojową. …Wtedy może w końcu zbliżymy się do końca walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nie mogliśmy po prostu na nich uderzyć, gdyż nie wiedzieliśmy, jaki był ich ostatni atut, hę. Stan rzeczy w świecie nadprzyrodzonym także był dość skomplikowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy nadejdzie ten czas, pewnie będzie nam potrzebna moc DxD, więc bądźcie gotowi – oznajmił Belzebub-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumieliśmy! – odpowiedzieliśmy wszyscy jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Belzebub-sama zaczął mówić o Ingvild:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zaś chodzi o chorobę Ingvild, to otrzymaliśmy wiadomości od Hypnosa, Boga Snu oraz Oneiroia, Boga Marzeń, którzy zaproponowali nam pomoc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To bardzo pomocne! Wprawdzie obudziła się dzięki mocy swojego Longinusa, ale nie mieliśmy pewności, czy nie nastąpi nawrót choroby. Dlatego chciałem wiedzieć więcej o tej chorobie snu, szerzącej się wśród diabłów. Czułem że ten problem dotyczył nie tylko matki Sairaorga-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ci dwaj bogowie są synami Nyks. Najwyraźniej mają jakiś pomysł i dlatego zgodzili się pomóc. Przyjęcie ich pomocy jest dobrą rzeczą, ale ostatecznie to wasza decyzja, więc co chcecie zrobić z Ingvild? – dodał Belzebub-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O to musimy zapytać ją osobiście. Spojrzeliśmy na fioletowowłosą dziewczynę, która siedziała na kanapie. To była Ingvild, ubrana mundurek Akademii Kuou. Uczęszczała do tej szkoły jako uczennica drugiej klasy. Dodatkowo mieszkała w Rezydencji Hyoudou. Cóż, skoro teraz była moją podwładną, to lepiej było ją trzymać blisko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ingvild, co powiesz na leczenie swojej śpiącej choroby? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chętnie się tego podejmę – odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to tak. Odparłem do Belzebub-sama „A więc zgoda!”. Chociaż pomyśleć że synowie Nyks zaproponowali nam pomoc… Dodatkowo słyszałem, że Ponury Żniwiarz klasy ostatecznej, Tanatos, także był jej potomkiem. W jakiś sposób czułem, że mam pewne powiązania z Piekłem… To było straszne, więc nie powinienem tracić czujności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc spotkanie z Belzebubem-sama dobiegło końca, a Rias coś oznajmiła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiecie wszyscy jaki dzisiaj dzień, prawda? Chodźmy więc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Dzisiaj zostanie ogłoszona runda finałowa Mistrzostw Świata w Królewskiej Grze! – oznajmiła Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, dzisiaj nadszedł nasz dzień przeznaczenia…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
My (Asia, Xenovia, Irina, Rossweisse-san, Ravel, Nakiri, Elmenhilde, Bova, Roygun-san i ja) Drużyna Sekiryuuteia Płonącej Prawdy, zebraliśmy się razem. Dziewczyna w smoczej masce, która wyglądała na naszą rówieśniczkę, Bina Lessthan-shi, też dołączyła. Jest jedną z najważniejszych członkiń mojej drużyny. Przyprowadziłem tu też Ingvild, która jest moją podwładną. Drużyna Rias,  do której należą Rias, Akeno-san, Koneko-chan, Kiba, Gasper, Lint i jego eminencja Strada, też się tutaj zebrali, wraz z uroczą dziewczyną o czerwonych oczach, Valerie Tepes. Była w połowie wampirzycą oraz przyjaciółką z dzieciństwa Gaspera, a co najważniejsze posiadała Longinusa, Graala Sefiry. Ona też należała do Drużyny Rias. Kolejny mężczyzna, który miał czarne i złote włosy, a także złote prawe oko i czarne lewe, też należał do drużyny Rias. Miał na sobie czarny płaszcz i pomimo ludzkiego ciała, był legendarnym Smokiem Zła, Crom Cruachem. Był najsilniejszym, kluczowym graczem Drużyny Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te dwie drużyny zebrały się w miejscu, gdzie miano ogłosić finałowy etap Turnieju, latającym mieście Agreas. Znajdowało się ono na terytorium Arcyksięcia Agares. Było to święte miejsce Królewskich Gier i bywałem tu wcześniej. Sala która miała być wykorzystana do ogłoszenia rozgrywek, znajdowała się w luksusowym hotelu w Agreas. Zebrało się tu wszystkie szesnaście drużyn, które dostały się do finałów. Potrafiłem wyczuć ciężką atmosferę panującą na sali, zupełnie jakby wszystkie drużyny były gotowe do walki jeszcze przed meczem. Jednego z zawodników znałem szczególnie dobrze. Był to mój rywal, Niebiański Smok, przystojny, srebrnowłosy chłopak, Vali Lucyfer, który przybył ze swoją drużyną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie waż się przegrać, dopóki się nie spotkamy – powiedział do mnie Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nam to wystarczyło. Wysoki, muskularny gość, następna głowa Rodu Bael, Sairaorg, też tutaj był. Najwyraźniej z kimś rozmawiał, więc nie chciałem mu przeszkadzać. Myślę że pogadamy sobie potem. Wątpię jednak, czy będę w stanie powiedzieć „Cześć”, jeśli stoczymy ze sobą pierwszy mecz… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak w ogóle skład drużyn, biorących udział w Turnieju, można łatwo zmienić. Na przykład, jeśli jesteś diabłem, możesz wziąć udział w Turnieju razem ze swoimi sługami, jak w zwykłej Królewskiej Grze, ale będzie w porządku, jeśli członkowie drużyny nie będą należeli do twojego parostwa. Więc połączenia różnych mitologii i religii jest możliwe. Ten turniej był na zupełnie innym poziomie, skoro brali w nim udział ludzie z różnych mitologii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz, gdy na scenie pojawił się konferansjer, kamery mediów wszystkich mitologii skierowały się w jego stronę, a ceremonia się zaczęła. Po tym jak Ajuka Belzebub-sama, jeden z gospodarzy turnieju, przekazał swoje gratulacje, zaczęło się losowanie. Król każdej z drużyn wchodził na scenę i losował z pudełka piłkę z numerem, którą przekazywał obsłudze, nic nikomu nie mówiąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz reprezentant Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy. Proszę, podejdź bliżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszedłem na scenę, gdy zostałem wywołany. Flesze aparatów błyskały jak szalone… Gdy wyjąłem piłkę z pudełka i wręczyłem ją obsłudze… Był tam numer 5. Po tym jak inni reprezentanci wyciągnęli swoje losy, selekcja zakończyła się dla wszystkich szesnastu drużyn. Obsługa wróciła po jakiś dziesięciu minutach… Z jakiegoś powodu czułem niepokój, a moje serce waliło jak szalone. Konferansjer zaczął przemawiać przez swój mikrofon:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Postanowiono. O meczach zdecydowano w wyniku sprawiedliwego losowania. Spójrzcie więc na ekran. Pojawi się tam kolejność meczy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy uczestnicy Turnieju, a także przedstawiciele mediów spojrzeli w tamtą stronę. A tam…&lt;br /&gt;
[[File:Shin_High_School_DxD_V1_Bracket.png|thumbnail]]&lt;br /&gt;
Chwilę później…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOCH!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze wszystkich stron sali rozbrzmiały głośne wiwaty. Widziałem jakie mecze czekają mnie i moich towarzyszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Więc to tak, hę! Byłem zszokowany mocą tak zwanego „przeznaczenia”, które się ujawniło. Byłem tak zaskoczony, że poczułem ciarki na plecach i przełknąłem nerwowo ślinę. Pierwszy mecz czeka mnie z Rias! …Nagłe, to zdecydowanie zbyt nagłe! To w ogóle możliwe…!? Odważna Xenovia też była tym zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już w pierwszym meczu!? – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san też nie kryła zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stała się kolejna dziwaczna rzecz, hę – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san westchnęła w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, tego należało się w końcu spodziewać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wo~w, to będzie niesamowite – powiedziała Lint-san z napięciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zamknęła oczy i głęboko westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przeznaczenie. Sądzę że to ono o wszystkim zdecydowało – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanąłem obok niej i przytaknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, też tak myślę. To musi być przeznaczenie, że walczymy ze sobą w pierwszym miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, mój bliski przyjaciel, stanął przede mną. Był pełen chęci do walki. Musiał uważać mnie za rywala, którego musiał pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, z tego powodu jesteś teraz moim wrogiem. Jestem w końcu Skoczkiem Rias-neesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto duch walki…! Mówisz rzeczy, które rozpalają cię z głębi serca…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem. Ja także będę walczył z tobą ze wszystkich sił – oznajmiłem Kibie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle wkroczyła Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiba, powinieneś to powiedzieć po tym, jak pokonasz mnie, Skoczka Iseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aach, racja. Masz rację. Niech to będzie walka nas, Skoczków, mistrzów miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje wpatrywali się w siebie. Tę dwójkę łączyła pewna więź, od kiedy wysokoklasowy upadły anioł, Kokabiel, zaatakował nasze miasto. Teraz doszło do czegoś takiego, więc byłem pewien, że oboje byli bardzo podekscytowani. Był ktoś, kto przytłaczał mnie i Ddraiga niesamowitym ciśnieniem. Wysoki mężczyzna w czarnym płaszczu, Crom Cruach. Jego brutalnej aury nie można było powstrzymać, gdyż był szczęśliwy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuuteiu… Hyoudou Isseiu, a także ty, Ddraig. Zróbmy to. Powinniśmy mierzyć w najwyższy poziom smoków. Od czasu wskrzeszenia Ddraiga, przeprowadzam nowy trening, a wszystko po to, aby cię pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
—.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dlatego nigdy sam się nie pokazałeś! Cholera, co za bitewny maniak! Ddraig odpowiedział Crom Cruachowi:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jestem pewien, że jesteś silniejszy ode mnie, ale… wiesz że to nie problem. Podczas walki stanę na twoim poziomie, więc nie patrz z góry na Niebiańskiego Smoka, Smoku Zła.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz ciekawe rzeczy, Ddraig. Aach, nie mogę się doczekać walki…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja też będę tego wypatrywał.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzenia moje i Rias spotkały się ze sobą. Jest moją panią, a także dziewczyną. Moją ukochaną osobą. Moją przyszłą żoną. Ale teraz jest moją rywalką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias, pokonam cię. Obiecałem sobie to, od kiedy bierzemy udział w turnieju, a zaszedłem tak daleko dzięki wszystkiemu, czego się od ciebie nauczyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias roześmiała się odważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze, Ise. Ja też cię pokonam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro w naszej pierwszej walce trafił się nam niespodziewany mecz, temperatura Turnieju wzrosła jeszcze bardziej. Prawdziwy Turniej zacznie się od teraz…. &lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[Shin_High_School_DxD:_Tom_1_Żywot_5:_Nawet_Bóg_zostanie_zabity!|Rozdziału piątego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[Shin_High_School_DxD:_Tom_1_Posłowie|Posłowie]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Tom_25_%C5%BBywot_3._Bitwa_na_Yggdrasilu&amp;diff=579043</id>
		<title>High School DxD:Tom 25 Żywot 3. Bitwa na Yggdrasilu</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Tom_25_%C5%BBywot_3._Bitwa_na_Yggdrasilu&amp;diff=579043"/>
		<updated>2023-02-25T18:54:55Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot.3 Bitwa na Yggdrasilu */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot.3 Bitwa na Yggdrasilu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Spotkaliśmy się ze sobą po powrocie z Oceanu Mleka i Belzebuta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebut był grą, którą stworzył Belzebub-sama! Byłem naprawdę podekscytowany i chciałem tam potrenować, gdyż wydawało się być interesującym miejscem. Ciekawe czy mógłbym poprosić Belzebuba-sama i Nakiriego-kun, aby pozwolili mi pograć w oryginalną grę? Pomysł, aby można się było pobawić w miejscu, które rozmiarami dorównuje Australii, wydawał się być fascynujący!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opowiedziałem, co wydarzyło się nad Oceanem Mleka... wszyscy wydawali się mieć wątpliwości, a nad ich głowami pojawiły się znaki zapytania. Chociaż…historia o spotkaniu z Chichigamim została wzięta na poważnie. Cóż, to dlatego, że Chichigami pobłogosławił mnie swoją boską opieką, podczas walki z Lokim. Wszyscy mieli duże oczekiwania po Longinusie, który zamieszał Oceanem Mleka. Byłem pewien, że kluczem do wszystkiego, było danie z siebie wszystkiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby przygotować się na jutrzejszy mecz, każdy członek Drużyny Sekiryuuteia Gorejącej Prawdy poszedł wcześnie spać, kiedy już wszystko załatwiono. Gdy wróciłem do pokoju, zastanawiałem się, czy byłbym w stanie spać, z twarzą wtuloną w piersi Rias....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dobry wieczór...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą, która siedziała na łóżku i na mnie czekała, była…. Rossweisse-san! D-dodatkowo, miała na sobie przeźroczysty negliż… Byłem dotknięty jej nieśmiałością, gdy próbowała zakryć dłońmi sutki, które prześwitywały przez tkaninę! Oprócz niej, nikt inny się siedział na moim łóżku. Zwykle były tu Rias i Asia, czasami przychodziła tu też Akeno-san, a od czasu do czasu zakradały się tu także Xenovia i Irina, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od czasów oświadczyn, ciągle się ze sobą kłóciły o to, która będzie ze mną spała, i tak oto liczba „lokatorek” w moim łóżku coraz bardziej rosła. Ja sam często budziłem się na podłodze. Głównie wypychała mnie z niego Xenovia, która strasznie kręciła się podczas snu…. Z tego powodu rozważaliśmy zakup większego łóżka. ...Nie, byłoby naprawdę ciężko znaleźć łóżko na siedem, dziewięć osób! Tak jak się spodziewałem, myślę że najbardziej pasujące łóżko, może pomieścić cztery osoby! Osobiście myślę, że najfajniej jest, kiedy śpi się w trójkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High_School_DxD_Volume_25_Illustration_3.png|thumb]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm, Rias i Asi nie ma tutaj? – zapytałem, gdy po głowie krążyły mi takie myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san przytaknęła moim słowom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałam że R-Rias-san ma coś do załatwienia w Zaświatach i zostanie tam na noc z Akeno-san. A-Asia-san powiedziała, ze chce pogłębić swoje relacje z Xenovią i Iriną-san, więc śpią razem….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Rias jest zajęta i jestem pewien, że Asia chce spać ze swoimi przyjaciółkami, rozmawiając o jutrzejszym meczu. Czasami i tak się zdarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak więc dzisiejszej nocy będę spał z Rossweisse-san. Z jakiegoś powodu byłem taki zdenerwowany. Przyzwyczaiłem się do spania z dwójką dziewczyn, a nawet z większą ich ilością, ale obecnie byliśmy tylko we dwoje! Do tego to Rossweisse-san! Normalnie rzadko brała udział w tego typu rzeczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...W-wejdziesz do łóżka? –  zapytała drżącym głosem Rossweisse-san, cała czerwona na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-już idę! – odparłem, po czym ruszyłem w stronę łóżka i położyłem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san miała tu zostać na noc. Zapanowała cisza…. W takich chwilach, Rias zwykle mówiła coś takiego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz chodźmy spać, Ise. Ara, chcesz spać z twarzą wtuloną w moje piersi? W porządku, chodź tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albo coś w tym rodzaju i rozpieszczała mnie, ile tylko chciałem, ale nie wiem jak to będzie z Rossweisse-san! Moje serce biło naprawdę szybko, ponieważ nigdy nie doświadczyłem z nią czegoś takiego! Kiedy na nią spojrzałem, nasze oczy spotkały się ze sobą, kiedy oboje leżeliśmy na łóżku! Jednocześnie nieświadomie patrzyłem na… jej różowe sutki, które prześwitywały przez tkaninę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Co powinnam zrobić, aby zapobiec tym zaręczynom? Myślałam na ten temat i uznałam, że najlepiej byłoby, gdyby między tobą i mną miał miejsce fakt dokonany – powiedziała Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
F-f-f-f-f-f-f-fakt dokonany!? I-innymi słowy chcesz, abyśmy zrobili „to”?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniała mi się sprawa z zaręczynami Rias, kiedy chciała się ze mną kochać! T-to było niesamowite! Myślałem wtedy, że naprawdę to zrobimy… tak po prostu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I-i teraz Rossweisse-san też….? Przełknąłem ślinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Myślałam jednak, że jeśli nie uwierzę w Iseia-kun, to wtedy te rzeczy się nie staną – oznajmiła Rossweisse-san z głębi swojego serca, po czym ujęła moją dłoń. – Nie chcę… wychodzić za Widara-sama. Ja… chcę stać u twojego boku. Więc wyrwiesz mnie z jego rąk?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Problemem nie jest to, czy wyrwę cię z jego rąk, czy nie. Od samego początku nie miałem zamiaru oddać cię nikomu. Zauważyłem już podczas tego incydentu z Euclidem, że nie pozwolę aby ktoś cię zabrał. To znaczy że znów muszę to zrobić – odparłem z poważną mina, ściskając jej dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Objałem Rossweisse-san, gdy moje emocje narastały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowanie zwyciężę. Wierzysz we mnie? – oznajmiłem jej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak – zgodziła się Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak właśnie będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muszę tylko pokonać Widara-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli wygram, cały ten problem z małżeństwem zniknie. Zawsze torowałem sobie drogę przez absurdalne rzeczy. Tak było podczas incydentów z Riserem, Diodorą, Lokim, Sairaorgiem, Cao Cao i Euclidem…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziałem Rossweisse-san to co chciałem, ale z powodu tego, że ją tuliłem, zauważyłem, że nasze twarze znalazły się blisko siebie, a sytuacja stała się kłopotliwa. Zarumieniliśmy się oboje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Byliśmy tak blisko siebie, że prawie mogliśmy się pocałować, ale… nagły ruch byłby nierozsądny, nawet jeśli atmosfera była dobra.... Usta Rossweisse-san... spotkały się z moimi. Całowałem się z nią…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostałem nagle pocałowany, przez sztywną, ciągle cierpiącą z powodu braku chłopaka, Rossweisse-san! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...To był mój p-pierwszy pocałunek…. ….Oddałam ci go, Ise-kun – powiedziała Rossweisse-san, z czerwoną twarzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….C-coooooooooooooooooooooooooooooooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W mojej głowie się gotowało, bo nie wiedziałem co powiedzieć! D-do tego nie było większego zaszczytu, niż otrzymanie pierwszego pocałunku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to było takie nagłe, więc jestem zaskoczony.… – powiedziałem nerwowym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie podobało ci się? – zapytała Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie! To było najlepsze! Po prostu jestem zakłopotany, bo było to takie nagłe! – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, więc teraz zróbmy to jak należy... – odparła Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Atmosfera znów stała się sympatyczna i kiedy znów mieliśmy się zacząć całować...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Wchodzę, miau! Słyszałam, że Księżniczki Przełączenia dzisiaj nie ma! Poróbmy z tej okazji coś zboczonego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka trzasnęła drzwiami i wpadła z hukiem do mojego pokoju! Rossweisse-san i ja byliśmy zaskoczeni i natychmiast odsunęliśmy się od siebie! Kuroka miała na sobie tylko bieliznę i machała piersiami we wszystkie strony! Shirone-chan &#039;&#039;vel&#039;&#039; Koneko-chan, która weszła za nią, wyglądała na zawstydzoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, senpai. Nie mogłam powstrzymać mojej siostry, nawet jeśli jesteś z Rossweisse-san…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka mrugnęła z zaskoczeniem, zupełnie jakby odczytywała niezręczną sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Miau miau? Czyżbym wam w czymś przeszkodziła?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nastrój na drugi pocałunek wyparował, niczym złoty sen. Ja i Rossweisse-san popatrzyliśmy na siebie i zachichotaliśmy. Nie miałem już innego wyboru, niż dołączyć do nowej kombinacji z Rossweisse-san, Kuroką i Shirone-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, nauczycielko-walkirio, chciałabyś urodzić dziecko Iseia? – zapytała Kuroka Rossweisse-san, przytulając się do mnie. Miękkie uczucie jej ciała całkowicie mnie pochłonęło!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego ta zła kocica tak nagle z tym wyskoczyła! Rossweisse-san też była zaskoczona tym pytaniem! Kuroka pomasowała się po brzuchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W przyszłości jego dziecko pojawi się tutaj. Chcę aby stało się to jak najszybciej, miau. Możemy to zrobić nawet teraz, jeśli chcesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doznałem obfitego krwotoku z nosa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Shirone, może też to powiesz? Dzięki temu zarezerwujesz sobie jego dziecko – zapytała Kuroka Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan zmieszała się, kiedy to usłyszała i zaczęła panikować. Wzięła się jednak w garść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...C-cóż, z pewnością chce je sobie zarezerwować… – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powiedziałaś? Jesteśmy już zaręczone z nim, zapomniałaś? To znaczy, że już sobie zarezerwowałyśmy jego dziecko, miau. Hej, Ise, zróbmy sobie gromadkę dzieci, dobrze ♪ – powiedziała podekscytowana Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka uroczo nadgryzła moje ucho! Uhiiiiiiiiii! Od kiedy się jej oświadczyłem, t-ta dziewczyna ciągle proponowała mi robienie zmysłowych rzeczy, więc to było naturalne, że nie mogłem się już dłużej opierać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:High_School_DxD_Volume_25_Illustration_3.5.png|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan stanęła na łóżku i zaczęła się rozbierać, aż została w samych majteczkach i usiadła na mnie okrakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-racja. To znaczy że już zrobiłam sobie rezerwację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od tamtego czasu Koneko-chan stawała się coraz odważniejsza! Wpływ tej złej kocicy był coraz silniejszy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak, chcesz mieć dziecko z Iseiem? – zapytała Kuroka Rossweisse-san, gdy pochyliła się nade mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san najwyraźniej miała kłopot, jak odpowiedzieć i trochę panikowała, jednak natychmiast wzięła się w garść i przytuliła się do mnie, jakby próbowała wyrwać mnie z rąk Kuroki i Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W-w każdym razie dzisiejszej nocy będę spała z Iseiem-kun! T-to w końcu specjalna szansa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostry, Kuroka i Koneko-chan, zachichotały i były zaskoczone niecodzienną odwagą Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, mnie to pasuje, miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spokojny sen jest najlepszy…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostry nekomaty zdawały się wyczuwać, że Rossweisse-san nie miała już więcej chęci, aby zrobić coś zboczonego, więc nasza czwórka poszła spać. Byłem niespokojny i nie mogłem się uspokoić, gdyż ciągle tuliły się do mnie Koneko-chan i Kuroka. Potrafiłem potwierdzić uczucia moje i Rossweisse-san. Teraz pozostało mi tylko poradzić sobie z meczem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
I tak wreszcie nadszedł dzień meczu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
My, Drużyna Sekiryuuteia Gorejącej Prawdy, wraz z grupą Rias, dotarliśmy do świata mitologii nordyckiej, Walhalli, która była miejscem spotkania. Boiskiem gry, miał być olbrzymi stadion, nazywany Stadionem Thora. Przed wejściem stał pomnik dzielnego Thora, który dumnie dzierżył w dłoni Mjölnira. Rozdzieliliśmy się z grupą Rias przy wejściu dla graczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Już nie mogę się doczekać tego meczu – powiedziała Rias, zanim się rozstaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej będą oglądali mecz z sali dla upoważnionego personelu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na pewno zwyciężycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwyciężycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Polegam na was.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę wam kibicował!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słudzy Rias, Akeno-san, Koneko-chan, Kiba i Gya-suke, pozdrowili nas. Mój tata, Kunou, Ophis, i Lilith, z Rezydencji Hyoudou, też przyszli obejrzeć mój mecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę wam kibicować. Daj z siebie wszystko, Ise! – powiedział tata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kunou i inni też dodali coś od siebie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoi przeciwnicy są bogami, ale wierzę że zwyciężysz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ophis i Lilith też się odezwały:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli będzie naprawdę źle, pomogę ci, Ise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, jeśli dołączyłybyście do mojej drużyny, to zwycięstwo byłoby pewne! Ale to niemożliwe! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mama powiedziała, że przyjdzie na turniej, jeśli dostaniesz się do głównego etapu. Dodała również, że nie może nie przyjść na turniej, gdy jej syn zakwalifikuje się do głównej fazy turnieju – dodał tata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Rozumiem. Dam więc z siebie wszystko, aby wygrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic by mnie nie uszczęśliwiło bardziej, niż to, że moja mama przyjdzie obejrzeć mój mecz. Racja, to będzie wielkie wydarzenie, więc powinno być należycie uczczone. Mama też tak pewnie pomyślała i dlatego przyjdzie. Z tego powodu nie mogę przegrać meczu. My, Drużyna Sekiryuuteia Gorejącej Prawdy, postanowiliśmy dać z siebie wszystko…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szliśmy na środek stadionu, podczas gdy otaczający nas tłum wiwatował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A teraz na stadion wchodzi Drużyna Sekiryuuteia Gorejącej Prawdy! Są popularni zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet w różnym wieku, a ich fani zebrali się na Stadionie Thora, aby zobaczyć Opai Smoka! – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai Smok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygraj proszę!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pokaż nam dobry mecz pomiędzy tobą, a Widarem-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widzowie nas pozdrawiali! Ochh, kto by pomyślał, że jestem taki popularne wśród nordyckiej mitologii, ech. Właściwie to myślałem, że mnie wygwizdają, albo obrzucą obelgami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z drugiej strony…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rossweisse!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kyaa! Rossweisse-sama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rossweisse-san, będę ci kibicować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wielu fanów dopingowało Rossweisse-san! W końcu to była jej ojczyzna, ale dodatkowo, podczas turnieju ściągnęła na siebie więcej uwagi, a jej popularność się zwiększyła. Jako była walkiria, która brała aktywny udział w turnieju, zaskakującym było, że zwróciła na siebie tak dużą uwagę Asgardu. Rossweisse-san zaczerwieniła się, gdy usłyszała ten gorący doping. Gdy zajęliśmy miejsce na środku stadionu, pojawiła się Drużyna Królów Przyjemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję że czekaliście, mieszkańcy Asgardu! Nadszedł czas na naszą mitologię, oto drużyna Widara-sama! Na scenę wchodzi Drużyna Królów Przyjemności! – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko to powiedział…...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad głowami poczuliśmy ciśnienie! Przez sufit, sfrunęło z nieba olbrzymie cielsko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zushiiiiiiin! Przed nami energicznie staną Król Potworów, Tyfon-san! Wszyscy członkowie jego drużyny, włącznie z Widarem-san, stali mu na ramionach i rękach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wooooooooooooooooooooooooow!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stadion rozbrzmiał wrzaskami fanów:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widar-samaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Brynhildr-saaaaaaan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chwała naszemu przywódcyyyyyy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widzowie zaczęli wiwatować jeszcze głośniej, niż wtedy, gdy pojawiliśmy się my. Tak jak się można było spodziewać, nawet jeśli ich drużyna składała się z różnych mitologii, to należał do niej przywódca Asgardu. To było naturalne, że ojczyzna nordyckiej mitologii była pełna tych, którzy dopingowali Widara-san i walkirie. Obie drużyny zebrały się na środku pola. Presja od Króla drużyny przeciwnej, Tyfona-san, była jeszcze większa, gdy jego olbrzymie cielsko tutaj stało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– GAHAHAHAHA! Będę walczył z Niebiańskim Smokiem! Z żadnego meczu tak się nie cieszyłem, jak z tego! – wrzasnął z głębi serca trzynastometrowy Tyfon-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za szczery i żywiołowy śmiech. Jednakże ilość i głębia aury, która wyciekała z jego ciała, była prawdziwa. Nie był kimś, kogo można lekceważyć. W końcu był Królem Potworów, który siłą dorównywał Fenrirowi, albo nawet był od niego silniejszy…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzenia moje i Widara-san spotkały się. Nic nie mówiliśmy, tylko na siebie patrzyliśmy. Wiedziałem, że zamierzali wygrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, zakręćmy teraz kołem, aby ustalić, jakie będą zasady meczu! – powiedział komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W zależności od tego, co wypadnie, nasze szanse na zwycięstwo mogą się zmienić. Olbrzymie koło, które zostało zainstalowane na stadionie, kręciło się i w końcu stanęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zasadą gry będzie wspinaczka na Yggdrasila!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-więc to tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc ten mecz odbędzie się według nowej zasady, która jest gorącym tematem wśród każdej mitologii, wspinaczki na Yggdrasila! To naprawdę nieoczekiwane, że wypadło to akurat na stadionie mitologii nordyckiej! Zasady są proste. Trzeba się wspinać po sztucznym Yggdrasilu, a ten kto pierwszy osiągnie szczyt, wygra! Oczywiście, jeśli pokonacie wrogiego Króla, też wygracie – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na monitorze ukazało się olbrzymie drzewo. Jego rozmiary i wysokość, sięgająca ponad chmury, była niesamowita. Wprawdzie oryginalny Yggdrasil był jeszcze większy, ale ten, przygotowany na potrzeby Królewskiej Gry, też był spory. Zasady były proste. Wspinaj się na szczyt, a kto osiągnie go pierwszy, wygra. Łatwo było to zrozumieć. Oczywiście, walka też będzie o wiele bardziej brutalna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piony będą mogły użyć promocji, gdy osiągną półmetek – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To znaczy, że nasze Piony będą mogły stać się Królowymi, gdy będą w połowie tego drzewa. Dlatego będziemy musieli pokonać walkirie, zanim tam dotrą. Kiedy o tym myśleliśmy, początek gry coraz bardziej się zbliżał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gra zacznie się, gdy obie drużyny zostaną teleportowane na sztucznego Yggdrasila! Mecz wieku, Drużyna Sekiryuuteia Gorejącej Prawdy kontra Drużyna Królów Przyjemności! Wkrótce się zacznie! – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie drużyny, moja i przeciwna, zostały pochłonięte przez światło i teleportowane…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miejscem w którym wylądowaliśmy, był pień Yggdrasila.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Mogliśmy być tylko zaskoczeni, jak wielkie było to drzewo. Wszyscy patrzyli do góry, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było jasne, że nie mogliśmy stąd zobaczyć szczytu drzewa. Było wyższe niż chmury. Wygląda na to, że drużyna Widara-san wylądowała po drugiej stronie drzewa. Oczywiście atak przed rozpoczęciem wspinaczki, był sprzeczny z zasadami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pień Yggdrasila był owinięty spiralnymi schodami, ale drzewo otoczone było także unoszącymi się w powietrzu wyspami. Mogliśmy je wykorzystać, jako miejsca do odpoczynku, lub stoczenia bitwy. Oczywiście, lot na sam szczyt także byłby w porządku. Biorąc pod uwagę wysokość tego drzewa, wspięcie się na samą górę zabierze dużo czasu. Nawet normalnemu diabłu to trochę zajmie, i to wtedy, gdy będzie leciał z pełną prędkością i utrzymywał stałe tempo. Moglibyśmy dotrzeć prędzej, gdybyśmy skoncentrowali na tym wszystkie nasze siły, ale przeciwnik nam na to nie pozwoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed rozpoczęciem gry, był krótki czas na ustalenie strategii. Zebraliśmy się wokół stołu, który ustawiono pod drzewem i przedyskutowaliśmy co zrobić. Ravel położyła na stole kartkę papieru, na której został spisany skład przeciwnej drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Począwszy od Króla Tyfona, był to naprawdę niesamowity skład.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poza Tyfonem, Widarem-san i Apollem-san, w drużynie zaszło kilka zmian, ale tym razem to poważny skład – oznajmiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem Piony były walkiriami, do tego koleżankami Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej będę walczyła nie tylko z Brynhidlr-senpai, ale i z innymi walkiriami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san miał zaniepokojoną minę,  ale Xenovia śmiała się odważnie, drżąc z podniecenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ....To parada bogów. Nawet ja nie mogę się przestać trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to normalne. Mnie też nie podoba się to, że moi przeciwnicy są bogami, ale skoro już tu jesteśmy, to nie mamy innego wyboru niż walka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyżby to byli najgorsi i najsilniejsi wrogowie, z którymi kiedykolwiek walczyłem? – zapytałem Ddraiga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, przerastają ich wszystkich, wyłącznie z Rizevimem i Apophisem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, cieszyłem się że to normalny mecz, a nie walka na śmierć i życie. Mimo tego nie zamierzali dać nam żadnych forów. Ddraig odezwał się:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Skład drużyny przeciwnej jest niesamowity i nawet ja nie miałem okazji spotkać się z nimi wszystkimi podczas poprzedniego życia. Teraz czuję żal z powodu tego ciała.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem sobie wyobrazić, że miałbym walczyć z drużyną, która przewyższa wszystkie rasy i mitologie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdę mówiąc nie będzie niczym dziwnym, jeśli przegramy ten mecz. Różnica pomiędzy siłą naszą a ich, jest naprawdę duża – oznajmiła Ravel wprost, po czy nagle jej twarz przybrała odważny wyraz. – Ale i tak walczmy aby wygrać. Jestem pewna, że jest wiele szans, abyśmy mogli odnieść w tym meczu zwycięstwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podekscytowaliśmy się słowami naszego stratega! Nawet jeśli nasi przeciwnicy są bogami, to my będziemy tymi, którzy wejdą na szczyt jako pierwsi. Wystarczy że wypełnimy główny cel jako pierwsi, nawet jeśli zrobi to tylko jeden z nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Cóż, wolałbym jednak, aby tak się to nie skończyło. Chciałem chociaż przyłożyć Widarowi-san pięścią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdolnością Roygun-sama, jako diablicy, jest Szczelina, prawda? Dzięki niej można stworzyć we wszystkim rozdarcie.... Możesz zrobić pęknięcie na większości przedmiotów, prawda? – powiedziała Ravel do Roygun Belfegor-san, która tym razem należała do naszej drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Roygun-san roześmiała się z sarkazmem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście są pewne granice. Nie mogę stworzyć pęknięcia na tych, których moc przekracza moją. To była dobra umiejętność, gdy byłam na drugim miejscu, jednakże….. Jeśli mam rację, to gdy przeciwnikiem jest ktoś w klasie Maou, lub boskiej, to ta zdolność nie będzie zbyt skuteczna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Chciałabym, abyś stworzyła szczeliny dookoła korzeni Yggdrasila i sprawiła, aby drzewo się przewróciło, ale… wydaje się być zrobione zbyt solidnie, więc nie powinniśmy oczekiwać zbyt wiele – powiedziała Ravel, patrząc na szczyt drzewa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myślała o czymś tak odważnym! Doprawdy, moja menadżer już na początku próbowała zrujnować istotę zasad, hę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ zasady są proste, to i nasza strategia też jest prosta. Powinniśmy zastosować taktykę rakiety wielostopniowej – dodała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[---]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy zaniemówili, gdy usłyszeli ten plan. Rakieta wielostopniowa. To znaczy że będziemy lecieć razem i stopniowo się oddzielać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem pewna, że kiedy nasi przeciwnicy będą się wspinali na Yggdrasila, będą mieli graczy, którzy przypuszczą na nas atak. W takiej sytuacji musimy mieć kogoś, kto się im przeciwstawi. Obie drużyny są zgodne co do tego, że na szczycie musimy mieć tylko jedną osobę, a także chronić Króla – dodała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, tak jest w tym przypadku. Ponieważ zasady są proste, możemy sobie tylko wyobrazić, jak rozwinie się sytuacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest także opcja, że wszyscy będziemy walczyć przeciwko im wszystkim, prawda? – powiedziała Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością istniała możliwość, że w środku drzewa stoczymy walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Walka na całego, racja? Istnieje szansa że do tego dojdzie, ale… sądząc po naturze przeciwnika, myślę że gracze poruszaliby się wedle własnego uznania. Wszyscy oni są silni, więc ich asertywność również jest mocna, a to za sprawą Króla Tyfona. To oznacza, że skoro nie mają dobrej koordynacji, istnieje duża szansa, że będą nas atakować jeden po drugim – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedziała Ravel, drużyna Widara-san nie była tą, która wyróżniała się w pracy zespołowej. Woleli pozwolić graczom, aby ci walczyli na własną rękę, w celu osiągnięcia zwycięstwa. To dlatego, gdyż każdy z nich miał silne ego i indywidualną siłę. Zanim mecz się zaczął, otrzymaliśmy radę od Ravel. Jeśli drużyna przeciwna miała coś, co moglibyśmy wykorzystać, to była to słabość ich gry zespołowej. To dlatego Ravel podkreśliła, że nasi przeciwnicy będą nas atakowali podczas wspinaczki na szczyt. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc Ravel, zdecydujemy kto będzie najlepszy do walki z kim? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, przemyślmy dopasowanie członków drużyny przeciwnej i strategię, jak sobie z nimi poradzić – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto przedyskutowaliśmy, jak sobie poradzić z przeciwnikami, zanim zaczęliśmy się wspinać na sztucznego Yggdrasila…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto nadszedł czas na rozpoczęcie meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas zaczynać! Obie drużyny zajęły punkty startowe. Początek meczu zostanie zasygnalizowany strzałem z działa! Widzowie i uczestnicy, jesteście gotowi? – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę panowała cisza…...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I  wtedy rozległ się głośny strzał z działa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– START!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruszyliśmy biegiem, gdy komentator dał znak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw podzieliśmy się na dwie grupy. Pierwsza pobiegła schodami, a druga poleciała w stronę latającej wyspy. Nie łącząc się w jedną, dużą grupę, uniknęliśmy potężnych, pojedynczych ataków na całą drużynę. Jestem Królem, więc mecz skończy się, jeśli zostanę pokonany, więc biegłem po schodach. To tylko plan tymczasowy. Chociaż myślałem o tym aby lecieć, to na początek postanowiłem biec po schodach. Razem ze mną biegli Irina, Xenovia, Rossweisse-san, Ravel i Ouryuu, czyli grupa składająca się z ludzi, którzy byli pewni swojej wytrzymałości. Szybko przyzwałem szkarłatną zbroję. Po niebie natomiast lecieli Bova, Roygun-san i Bina-shi. Asia i Elmenhilde, które nie były zbyt wytrzymałe, siedziały na ramionach Bovy. Skoro lecieli po niebie, stanowili łatwy cel, ale ponieważ Asia i Elmenhilde wspierały Bovę i Binę-shi, ich grupa tak łatwo się nie rozpadnie, nawet jeśli będzie naprawdę źle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biegliśmy po schodach z olbrzymią szybkością. Kiedy to robiliśmy, byliśmy w stanie spostrzec drużynę przeciwnika, gdyż dla każdej drużyny były przygotowane oddzielne schody. Grupa drużyny przeciwnej składała się z Widara-san, Artemis-san i Brynhildr-san. To znaczy że reszta drużyny leci po niebie, włącznie z ich Królem, Tyfonem, hę. Z pewnością był odważny i nie bał się, że zostanie znokautowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie drużyny wspinały się na Yggdrasila przez trzydzieści minut, kiedy zaczęliśmy widzieć unoszące się, latające wyspy, otaczające drzewo. ...Faktycznie, organizatorzy turnieju byli dość przewidujący, że zorganizowali nam te miejsca do walki….! Nasi przeciwnicy też zdawali się to rozumieć, gdyż przypuścili pierwszy atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był ktoś, kto stanął pośrodku latającej wyspy i czekał na nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to obecny przywódca olimpijskich bogów, Apollo-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto będzie przeciwnikiem, który spróbuje mnie tu zatrzymać? – zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie z mojej drużyny, których wcześniej ustaliliśmy w naszej strategii, polecieli przed siebie. Xenovia, Irina i Nakiri. Ich trójka wylądowała na wyspie, na której stał Apollo-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bogu Słońca, jestem Skoczkiem Hyoudou Isseia. Pozwól mi zostać swoim przeciwnikiem – powiedziała odważnie Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Asem Michała-sama! Nazywam się Shidou Irina! Obecnie należę do Drużyny Hyoudou Isseia-kun! – oznajmiła Irina, trzymając w dłoni Hauteclairea.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem dziedzicem Klanu Nakiri, z Pięciu Wielkich Rodzin, Nakiri Kouchin Ouryuu. To zaszczyt, móc walczyć z legendarnym bogiem, ale jestem też kouhai Sekiryuuteia, dlatego damy ci popalić – dodał Nakiri, okrywając swoje ciało touki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta trójka była bardzo śmiała, skoro rzuciła wyzwanie Bogowi Słońca! Z pewnością są niezawodnymi towarzyszami! Apollo-san też zdawał się być zainteresowany ich pojawieniem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Takie przedstawienie się pasuje do towarzyszy Sekiryuuteia. Jestem Apollo, przywódca olimpijskich bogów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem bitwa się zaczęła…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po rozpoczęciu walki, Rossweisse-san natychmiast zamknęła Xenovię i pozostałych (włącznie z Apollem-san), w magicznej barierze. To miało uniemożliwić wrogowi ucieczkę z tego miejsca i nawet jeśli nasi towarzysze przegrają, będzie nam mogła kupić trochę czasu. Bariera, wzmocniona przez Rossweisse-san za pomocą różdżki Misteltein, została użyta, aby okryć pierwsze miejsce bitwy. Gdy bariera została postawiona, zostawiliśmy to miejsce i kontynuowaliśmy drogę na szczyt. Pod nami kilkakrotnie błysnęły światła, i było słychać odgłosy eksplozji, gdy bitwa przybrała na sile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zostawiliśmy Apolla Xenovi i pozostałym, po dziesięciu minutach wspinaczki dotarliśmy do wielkiej wnęki, umieszczonej w wielkim pniu Yggdrasila. Najwyraźniej schody ciągnęły się dalej w głąb drzewa. Skoro ta dziupla była równie szeroka, co wysoka, mogliśmy tu bez problemu toczyć nawet duże bitwy. Innymi słowy to było tak, jakby organizatorzy turnieju mówili nam „Możecie tutaj walczyć”. Niespodziewanie, ktoś tu na nas czekał. Kobieta nosząca zbroję na sukience. To bogini Artemis. Trzymała w dłoni łuk, który był także jej symbolem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To Artemis-sama – powiedziała Ravel, gdy zobaczyła kto jest naszym przeciwnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dziupli weszły Bina-shi i Asia! Powierzyliśmy Artemis-san tym dwóm osobom. Czułem się nieswojo, że zostawiliśmy tutaj naszą uzdrowicielkę, ale… skoro z Asią będzie Bina-shi, to nie tylko będzie miała szansę przeżyć, ale też jej kompatybilność z wrogiem była lepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-san i wy wszyscy! Resztę zostawiam wam! – powiedziała do nas Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zostawiliśmy boginię tej dwójce, ponownie stworzyliśmy magiczną barierę i kontynuowaliśmy wspinaczkę. Cóż, skoro przeciwnikiem była kobieta, to może byłoby lepiej, abym to ja z nią walczył, ale przecież czeka mnie walka z Widarem-san, więc muszę oszczędzać siły. Jednakże, ponieważ miałem kompetentnych towarzyszy, zostawiłem walkę Bini-shi i Asi, po czym kontynuowałem moją wspinaczkę z Ravel i pozostałymi! Około godzinę po rozpoczęciu meczu, w końcu byłem w stanie zobaczyć środkową część Yggdrasila. Na całym obwodzie drzewa umieszczono flagi, które symbolizowały półmetek. Gdy go minęliśmy, moje Piony, Ravel, Bova i Elmenhilde awansowały się na Królowe. Dzięki temu nasz potencjał bojowy wzrósł. Cóż, dla naszego przeciwnika nie była to duża różnica…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka minut później, na niebie pojawiła się olbrzymia latająca wyspa, której tu wcześniej nie było. Nagle sfrunął z niej olbrzymi cień!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Yeaaaaaaaaaaaaaaaaaach! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym, który zstąpił z wyspy i zaryczał, był Król drużyny przeciwnej, Tyfon! Wskazał nas palcem, gdy przybrał przesadną pozę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Więc kto będzie moim przeciwnikiem!? Nie mam nic przeciwko, aby był nim Sekiryuutei! – oznajił podekscytowanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Napięcie było wielkie! Naprawdę cieszył się z tego, że mógł walczyć w turnieju! Tyfon pojawił się przed nami, chociaż już wcześniej zdecydował, kto będzie jego przeciwnikiem… Zacząłem myśleć, że byłoby lepiej, gdybym to był ja! Aby zwyciężyć, trzeba było wspiąć się na szczyt drzewa, albo pokonać wrogiego Króla....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak myślałem, mogłem wyczuć chęć  do walki, gdzieś z góry! Kiedy tam spojrzałem, zobaczyłem Widara-san, który patrzył na mnie z klatki schodowej i wskazywał jakieś miejsce. Powędrowałem wzrokiem za jego palcem i zobaczyłem latającą wyspę. Najwyraźniej mój przeciwnik rzucał mi wyzwanie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Pewnie mówi coś w stylu „Wolałbym sam stoczyć z tobą walkę, niż pozwolić na to Tyfonowi”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dałem Ravel i Rossweisse-san znak oczami i skinęliśmy sobie głowami. Zdecydowaliśmy, że Bova-san, Roygun-san i Elmenhilde, będą przeciwnikami Tyfona, a Ravel, Rossweisse-san i ja, będziemy walczyć z Widarem-san i Drużyną Walkirii, której przewodziła Brynhildr-san. Ja i moi towarzysze ruszyliśmy w stronę naszych bitew. Gdy minęliśmy połowę Yggdrasila, walka o drogę na szczyt, weszła w fazę krytyczną.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD:Tom_25_Członkowie_Drużyny_1|Podrozdziału Członkowie Drużyny 1]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD:Tom_25_Żywot._DxD_Kontra_Życie._BOSKI_Czerwony_Smok_rzuca_wyzwanie_Bogom|Żywotu]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Tom_25_%C5%BBywot_2._Ocean_Mleka_i_%27%27Gra%27%27_Maou&amp;diff=579041</id>
		<title>High School DxD:Tom 25 Żywot 2. Ocean Mleka i &#039;&#039;Gra&#039;&#039; Maou</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Tom_25_%C5%BBywot_2._Ocean_Mleka_i_%27%27Gra%27%27_Maou&amp;diff=579041"/>
		<updated>2023-02-25T16:20:43Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot 2. Ocean Mleka i Gra Maou */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2. Ocean Mleka i &#039;&#039;Gra&#039;&#039; Maou==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
– Chwila, rzuciłem mu wzywanie, ale co ze strategią…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzień po spotkaniu małżeńskim, wszyscy członkowie Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy, zebrali się w moim pokoju w Rezydencji Hyoudou, aby omówić strategię w nadchodzącym meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój mózg szalał. Mecz miał się zacząć już niedługo, a my mieliśmy zaplanowane treningi aż do ostatniego momentu. Jednak były pewne ograniczenia, bo w końcu naszym przeciwnikiem był...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy członkowie drużyny usiedli na podłodze w kole, podczas gdy w środku leżała lista z członkami Drużyny Królów Przyjemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Król]: Tyfon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Królowa]: Apollo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wieża]: Widar.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Skoczek]: Bryhindlr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Goniec]: Artemis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Pion x5]: Midgardsormr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Pion]: Ortos&amp;lt;ref&amp;gt; w mitologii greckiej dwugłowy pies Geriona, brat Cerbera. Uchodził za potomka Echidny i Tyfona. Z jego gwałtu na własnej matce Echidne narodził się Sfinks i lew nemejski. Ortros strzegł trzody Geriona. Zabity został przez Heraklesa podczas wykonywania jego dziesiątej pracy (porwania trzody Geriona). &amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Pion]: Sfinks.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Pion]: Hydra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był niesamowity skład.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Król Potworów, Tyfon, który przewodził drużynie, znajdował się w boskiej klasie… do tego miał u boku ludzi, których znałem. Poza Midgardsormrem, liczba pionów za każdym razem była inna. Tak, jeden z Pięciu Wielkich Smoczych Królów, Midgardsormr, miał wartość pięciu Pionów. To będzie nasze pierwsze spotkanie od czasów incydentu z Lokim, ale… Problem z nim był taki, że przesypiał każdy mecz. Nigdy nie widziałem, aby się obudził i walczył....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Midgardsormr brał udział w meczu tylko w połowie. Po prostu „rzucał” swoje olbrzymie cielsko na pole gry i przesypiał resztę meczu. Jeśli pole gry nie było dostatecznie wielkie, jego olbrzymie ciało tylko przeszkadzało członkom obu drużyn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem dlaczego Widar-san i jego towarzysze wezwali Midgardsormra, ale czemu ten leniwy smok odpowiedział na ich wezwanie? Może łączył go jakiś kontrakt z mitologią nordycką. Jego udział w meczu nie był jednak problemem. Głównym zmartwieniem byli Tyfon i inni bogowie. Tym razem oglądaliśmy nagranie w telewizji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na nagraniu Tyfon, Widar-san, Apollo-san i bogini Artemis-san, łatwo pokonali drużynę przeciwną. Imię Króla Potworów stało się źródłem słowa tajfun. Jego moc, która szaleje w turnieju, jest równa mocy Fenrira, albo nawet silniejsza. Niedoświadczony bóg nie byłby dla niego żadnym przeciwnikiem. Za każdym razem gdy wykonywał atak, otaczająca go atmosfera zmieniała się, i wywoływała anomalie pogodowe, zupełnie jakby potrafił kontrolować burzę. Pod tym względem przypominał Dulia, ale… Tyfon był o kilka poziomów wyżej od niego. To niesamowicie kłopotliwe, że nie okazywał litości niezależnie od tego, kim był jego przeciwnik. Nie był wprawdzie tak problematyczny jak ognisty oddech Crom Cruacha, ale wciąż był w stanie pokonać wszystkich przeciwników swoją niesamowitą mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Apollo-san jest Bogiem Słońca. Nawet najwyższej klasy diabły nie przeciwstawią się mocy żywiołów, że nie wspomnę o potędze światła, dzięki której każdy diabeł obróci się w proch. Apollo jest naturalnym wrogiem każdego diabła i wampira, i prawdę mówiąc, jedno bezpośrednie trafienie, będzie równoznaczne z wycofaniem z gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widar-san doskonalił się w używaniu najróżniejszych rodzajów magii. Przychodziło mu to tym łatwiej, że był synem Odyna. Znał dobrze magię wspierającą, ofensywną, a nawet osłabiającą. Jednak jego popisowym atakiem było.... Na ekranie ukazała się scena, jak pokonał olbrzymiego potwora kilkoma lekkimi kopniakami. Zaraz potem zobaczyliśmy jak diabeł, z pewnego słynnego rodu, poleciał daleko w tył, trafiony potężnym kopniakiem Widara-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, mocną stroną Widara-san były jego kopniaki podczas walki wręcz. Buty które nosił Widar-san, emanowały świetlistą magią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak powiedziałam wcześniej, mocną stroną Widara-san, jest jego technika walki wręcz. Te buty zostały stworzone dzięki magii bogów. Podobno mógłyby pokonać nawet Fenrira – powiedziała Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Według historii, kiedy w starożytnych czasach Loki stworzył Fenrira, Odyn przygotował te magiczne buty, jako środek zaradczy i podarował je Widarowi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno kiedy to obuwie połączone jest z jego techniką kopnięć, moc Widara-san dorównuje sile Boga Piorunów, Thora – dodała Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspomniane zostały imiona legendarnych bogów. Rok temu nie wyobraziłbym sobie, że będę z nimi rywalizował, jako ich przeciwnik. Zdecydowanie nie jest mi do śmiechu, ale jest naszym następnym przeciwnikiem i musimy go pokonać. Jeśli nie wygramy, to wtedy… spojrzałem na Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygram. Nieważne kim są, nie oddam im jej. Jednak nasz przeciwnik to potężny i słynny bóg...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san była pod wrażeniem meczu swojej senpai, Brynhildr-san. Atak, obrona, wsparcie, używanie najróżniejszych rodzajów magii, walka na całego, okazjonalne wzmacnianie fizycznych zdolności kolegów z drużyny, a także zastawianie pułapek na polu gry. Rossweisse-san też to potrafi, ale ponieważ jej przeciwniczka nie traciła ani czasu, ani energii, a zaklęcia wymawiała tak sprawnie, że nie potrafiliśmy znaleźć żadnej luki w jej obronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za każdym razem, kiedy Rossweisse-san widziała jak jej senpai używa magii, mówiła coś takiego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta technika, ta technika, i ta technika też. Aktywuje je szybciej, niż ja. Tego się można było spodziewać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli to była taka sama magia, biegłość, szybkość i technika były nieporównywalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli moc wyjściowa jest taka sama, ale jej aktywacja trwa dłużej, to więcej na tym stracimy, niż zyskamy – dodała Bina-shi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Rossweisse-san to usłyszała, zacisnęła jeszcze mocniej w dłoni różdżkę Misteltein. Była to legendarna magiczna broń, obdarzona potężną magią. Jeśli weźmiemy to pod uwagę, Rossweisse-san i Ravel oceniły, że dzięki temu można będzie przewyższyć Brynhildr-san. Ale jeśli przyjrzymy się prędkości aktywacji…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadal tego nie opanowałam, ale do turnieju powinno mi się udać – powiedziała Rossweisse-san szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, wróg jest w końcu najwyższej klasy. Szczerze mówiąc, inni patrzą na nas i są pewni, że przegramy. Jednakże, wraz ze wsparciem wielu ludzi oraz różdżką Rossweisse-san, w wielu dziedzinach staliśmy się jeszcze silniejsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się nad tym zastanowić, to nasz przeciwnik jest silniejszy. W końcu to bogowie, których wszyscy znają. Jednakże, ponieważ mamy smoczą defikacją Iseia-sama oraz Binę-shi, to mamy szansę wygrać. Szansa na zwycięstwo jest mała, ale… postarajmy się to osiągnąć – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! – odpowiedzieli wszyscy odważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostało nam tylko mieć wolę zwycięstwa! Jednak nadal było coś, o co się martwiliśmy. Trening. Xenovia wyglądała na zmartwioną, gdy wyciągnęła szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze jest mieć wolę zwycięstwa, ale bez treningu się nie obejdzie….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, obecna liczba miejsc, w których mogliśmy trenować, była ograniczona. Ze względu na atak Ponurych Żniwiarzy na naszą przestrzeń treningową, sprawa bezpieczeństwa musiała być rozważona ponownie. Sytuacja nadal nie była stabilna i nie mieliśmy gwarancji, że ci dranie znów nie spróbują szczęścia. Dlatego nie mogliśmy swobodnie trenować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dotyczyło nie tylko naszej drużyny, ale też Rias. Innymi słowy wszyscy, którzy byli zamieszani w atak frakcji Tanatosa, mieli teraz problem, gdzie trenować. Dzień meczu był coraz bliżej, więc nie mieliśmy czasu do stracenia. Cóż, powinniśmy się zastanowić, co zrobić. Nagle ktoś zapukał do drzwi i do środka weszła Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie przeszkadzam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, o co chodzi? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otrzymaliśmy wiadomość od Ajuki-sama. Wszyscy mają się zebrać w pokoju VIP-ów – oznajmiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomość od wielkiego Ajuki-sama, mogła być lekiem na nasze dolegliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drużyny moje i Rias zebrały się w pokoju VIP-ów. W przybliżeniu to wszyscy, którzy tutaj mieszkają. Na stole pojawił się magiczny krąg, z którego wyłoniła się twarz Ajuki Belzebuba-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To tymczasowe, ale przygotowałem dla was miejsce treningowe. Jest bezpieczne, więc możecie być spokojni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebub-sama przekazał nam dobrą wiadomość! Członkowie obu drużyn cieszyli się z tego powodu. Och, byliśmy wdzięczni! Skoro to miejsce treningowe zostało przygotowane przez Belzebuba-sama, to z pewnością było bezpieczne! Teraz możemy w spokoju trenować! Nadal nie wiem co planuje ten cholerny szkieletor, ale to utrudnianie nam życia nie jest czymś, co można by tolerować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebub-sama spojrzał na Nakiriego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ouryuu, zaprowadź wszystkich do tamtego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chodzi ci o „tamto” miejsce? – Nakiri zareagował tak, jakby coś sobie przypomniał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dokładnie o to mi chodzi. Powierzam ci rolę przewodnika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, najwyraźniej Nakiri wiedział o miejscu treningowym, które przygotował dla nas Belzebub-sama. Nagle Maou spojrzał na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Muszę ci powiedzieć coś ważnego, Hyoudou Isseiu-kun. Hinduska mitologia chce, abyś rozważył pewną sprawę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hinduska mitologia ma do mnie jakąś sprawę….?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ nie znam za dobrze tej mitologii, do głowy przychodzą mi jedynie Śiwa-sama i Mahabali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Chodzi o… Śiwę-sama? – zapytałem Belzebuba-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ku mojemu zaskoczeniu, poprosił o to Indra, Niebiański Cesarz Śakra. Powiedział że ma plan, aby uczynić cię silniejszym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[...!?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy obecni byli zaskoczeni tą informacją!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście! Bóg Wojny, który nosił hawajską koszulę, miał dla mnie propozycję! Niebiański Cesarz Śakra z pewnością jest częścią hinduskiej mitologii! P-plan uczynienia mnie silniejszym? T-to brzmiało tak, jakby chciał mnie wplątać w coś złego… Zapaliła mi się lampka ostrzegawcza w głowie. Rias przyłożyła palec do brody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żeby Niebiański Cesarz pomagał wrogom… – powiedziała po chwili namysłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Belzebub-sama wyglądał jednak na zadowolonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Temu bogu naprawdę podoba się turniej. Powiedział nawet, że chciałby, aby zorganizowano go ponownie. Tak więc Niebiański Cesarz chce zorganizować dla Hyoudou Isseia-kun ceremonię, na terytorium pewnej mitologii. Nazwa tego miejsca została stworzona ze słów „Morze” i „Piersi”, „Ocean Mleka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocean Mleka!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to świat będący spełnieniem marzeń!? Z-z pewnością nie stworzono go ostatnio, i czy w ogóle coś takiego istnieje w mitologii!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Od tego momentu pojawi się posłaniec, który cię poprowadzi. Proszę, podążaj za nim. Cóż, jestem pewien, że Niebiański Cesarz nie planuje nic złego – oznajmił Belzebub-sama. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
... Po prostu mam pojechać do Oceanu Mleka, hę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem dla pewności na Ravel, aby zobaczyć co ona o tym myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufam Ajuce Belzebubowi-sama i chciałabym, aby Issei-sama trenował pod okiem Niebiańskiego Cesarza. Jestem też ciekawa, co takiego zaplanował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej moja menadżer zgodziła się na to. Cóż, mamy mało czasu, więc nie będzie można za dużo wzmocnić, włącznie z moją smoczą defikacją. Ja, Ravel i wszyscy inni, też o tym wiedzieli. W takim razie sądzę, ze nie ma nic złego w planie boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy nie rozmawiałem z nim bezpośrednio i wiedziałem tylko tyle, że był kimś, kto bardzo lubił wojny. Faktem jest jednak to, że spokojny Cao Cao i pierwsze pokolenie Sun Wukonga, uznali jego władzę. W takim razie postawię na tę opcję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem. Ciekawi mnie ten Ocean Mleka. Pojadę tam, a resztę zostawiam wam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy przytaknęli moim słowom. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jak, idziemy do Belzebut? Macie swoje telefony komórkowe? Ponieważ posiadanie telefonu jest podstawowym warunkiem, niech ci którzy nie mają ich przy sobie, natychmiast je przyniosą. Ci którzy w ogóle nie mają komórek, dostaną je zapewne od Ajuki-san, jeśli o to poproszą – oznajmił Nakiri, kiedy o wszystkim już zdecydowano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Telefon komórkowy? Ten Belzebut brzmi jednak znajomo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Belzebut to gra, którą stworzył Maou Ajuka Belzebub-san. Miejsce w którym będziemy trenować, znajduje się wewnątrz tej gry – wyjaśnił Nakiri, widząc nasze zakłopotanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobiście byłem bardzo zainteresowany tą grą, ale… Jadę do Oceanu Mleka. I tak oto tam pojechałem, podczas gdy inni poszli trenować wewnątrz gry…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Przyszedłem cię zabrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą którą przysłał Śakra do Rezydencji Hyoudou, był Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z jego poleceniem, poszedłem do piwnicy, gdzie znajdował się wielki magiczny krąg teleportacyjny. Cao Cao przygotował hinduską magię teleportacyjną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyśleć że tu przyszedłeś, mimo że jesteś taki zajęty, hę – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao wzruszył ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zasadniczo jestem żołnierzem Śakry, więc jeśli mówi mi abym coś zrobił, to wtedy nie mam innego wyboru, niż się za to wziąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drużyna Frakcji Bohaterów, której przewodził Cao Cao, nieźle sobie radziła w turnieju. Nadal przegrywał, jeśli kompatybilność i inne czynniki były złe, ale w jego drużynie było dwóch użytkowników Longinusów, którzy osiągnęli Łamacza Ładu. Skoro jednym z nich był Kantei (Guan Yu), ich szansa na zwycięstwo była naprawdę wielka. Mieli też duże szanse dostać się do finałów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ kwalifikacje zbliżały się do etapu finałowego, to mimo że miał mnie zabrać na rozkaz Śakry…. Z jakiegoś powodu było mi go żal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej Cao Cao zakończył przygotowania, gdyż machnął ręką i krzyknął energicznie „Ha!”. Diabelski krąg teleportacyjny zmienił się w hinduski, wywołując przy tym lekkie drżenie podłogi, po czym wyłoniła się z niej dwudrzwiowa, kamienna brama, pokryta boskimi symbolami! Cao Cao położył na niej obie ręce i otworzył ją. W tym momencie zalało nas oślepiające światło, przez co nie widzieliśmy, co było po drugiej stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, idziemy? – zapytał Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z jego poleceniem, ruszyłem przed siebie, próbując zasłonić twarz przed światłem…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I trafiłem prosto na piaszczystą plażę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem szumienie morza, jednak przed oczami nie miałem błękitnej wody, ale mlecznobiałą! Za bramą znajdowała się piaszczysta plaża, otoczona mlecznobiałym morzem! Teraz już rozumiałem, co mieli na myśli, mówiąc o „Oceanie Mleka”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to jest Ocean Mleka, hę~! To kolor ugotowanego ryżu! Ruszyłem biegiem przez plażę, zupełnie jakby może mnie do siebie ciągnęło….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hejże, Sekiryuuteiu – nagle ktoś mnie zawołał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w tamtym kierunku, zobaczyłem krótko ostrzyżonego, strasznego mężczyznę w okularach przeciwsłonecznych na nosie, ubranego w hawajską koszulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Śakra!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Instynktownie od niego odskoczyłem i przygotowałem się do walki, ale natychmiast zrozumiałem co robię i dałem spokój. Nieświadomie wszedłem w tryb bojowy, ponieważ jego ciało emanowało taką brutalną silną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ś-Śakra… san! Dz-dzień dobry – pozdrowiłem go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z rozbawieniem przyglądał się mojemu przerażeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie sądziłem że w ogóle przyjdziesz, ale skoro już tu jesteś, rozluźnij się trochę – powiedział, po czym pstryknął palcami i obok pojawiły się natychmiast dwa drewniane krzesła. Śakra usiadł na jednym z nich. – Witaj nad Oceanem Mleka. Usiądź proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bóg Wojny chciał, abym usiadł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Usiadłem obok z niepokojem. P-ponieważ nigdy wcześniej nie rozmawiałem z tym bogiem bezpośrednio, bałem się, a może raczej nie wiedziałem, jak się z nim dogadywać…. W końcu słyszeliśmy od Azazela-sensei, że jest kimś, kto posiada niebezpieczną ideologię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak się nad tym zastanowić i wziąć pod uwagę turniej, to słyszałem że obecnie nie był taki niebezpieczny, ponieważ mógł walczyć z Śiwą-san… Ponieważ słyszałem na jego temat tylko złe rzeczy, to nie wiedziałem jaki był w rzeczywistości. Zasadniczo było to nasze pierwsze spotkanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao, przystąp proszę do przygotowań o których mówiliśmy – powiedział Śakra do Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, bogu lubiący rozkazywać ludziom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z rozkazem, Cao Cao… Wziął wiadro i poszedł pracować na plaży. Co on zamierzał zrobić? Kiedy przyglądałem mu się z uwagę, Śakra zaczął ze mną rozmawiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak tam turniej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Turniej, hę. To chyba najlepszy temat dla Boga Wojny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, czasem się dobrze bawię, a czasem jest naprawdę trudno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Śakra to usłyszał, roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, zazdroszczę ci, że twoim przeciwnikiem będzie Tyfon i jego drużyna – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, dla boga, który był bitewnym maniakiem, fakt że musiałem walczyć z tak silnymi przeciwnikami, był na pewno ekscytujący. W końcu wszyscy byli słynnymi, nadprzyrodzonymi istotami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śakra przyłożył nagle dłoń do podbródka i wyglądał na niezadowolonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecnie jestem w połowie szczęśliwy i w połowie wzburzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wzburzony?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecnie drużyny istot boskiej klasy odpadają z turnieju jedna po drugiej, prawda? Nic nie można na to poradzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację, od kiedy środkowy etap eliminacyjny się zakończył, drużyny bogów zaczęły rezygnować z dalszej gry, lub odpadać. To właśnie zmieniło się wśród drużyn biorących udział w turnieju. Nie dotyczyło to wszystkich bogów, ale ci powiązani z kulturą, sztuką, emocjami i innymi dziedzinami nie związanymi z walką, odpadali z turnieju jeden po drugim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poza istotami boskiej klasy, są też pewne płotki, które same zrezygnowały – powiedział Śakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po rozpoczęciu środkowego etapu, było wiele drużyn, które stopniowo rezygnowały z dalszej gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz dlaczego tak się dzieje? To proste. I płotki i bogowie boją się tego samego; super silnych diabłów oraz posiadaczy Longinusów – oznajmił Śakra,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy na niego spojrzałem, zobaczyłem w jego oczach rozczarowanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dla bogów, diabłów i nieznanych istot, oni są największymi wrogami. To nawet bardziej kłopotliwe, niż walka pomiędzy dobrymi i złymi bogami. Innymi słowy ci słabi bogowie zaczęli bać się gości, którzy zaczęli szaleć podczas turnieju. Może nie zauważyłeś, ale pojedynek pomiędzy Vali Lucyferem i Crom Cruachem, a także walka pomiędzy młodszą siostrą Lucyfera, okrytą mocą Balora i Fenrirem. Moc diabłów i Boskich Darów, będących w klasie Longinusa, dorównała nawet bogom. To z pewnością wstrząsnęło tymi spośród nich, którzy od dawna nie walczyli – dodał Śakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet ja słyszałem o tych plotkach. Mecz pomiędzy drużynami Rias i Valiego, miał duży wpływ na istoty nadprzyrodzone. Mnie, ta walka pomiędzy Niebiańskim a Złym Smokiem, też zdumiała. Ale na dobrą sprawę każdy by się tego przestraszył. Do tego pojedynek Fenrira, który uwolnił pełnię swojej mocy, z Rias, która wykorzystała moc Balora, miał duży wpływ na starszyznę każdej mitologii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecnie ujawniły się zupełnie nieznane diabły i nawet Bóg Asurów, Mahabali, został przez nich pokonany. Rozbawiło mnie to, ale są bogowie, którym z tego powodu nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedział Śakra, tajemnicze diabły, które się niedawno pojawiły, spędzały sen z powiek wielu ludziom, od kiedy pokonali księcia Asurów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie sądziłem, że w tej epoce pojawią się tak silne istoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była odpowiedź Boga, który w ten sposób odpowiedział na artykuł z gazety pewnej mitologii. Co więcej, było kilku posiadaczy Boskich Darów, którzy też dali o sobie znać. Skutki były zupełnie inne, niż się spodziewaliśmy, gdyż byliśmy pewni, że odpadną jeszcze na początku. Osobiście czułem, że dzięki temu turniejowi, który był otwarty na wszystkie mitologie, frakcje, uzdolnionych ludzi i inne utalentowane jednostki, które dotąd były niezauważone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście twoja moc, która posiada nieskończoność, także przeraża istoty boskiej klasy. Ta moc z pewnością da nieźle popalić niedoświadczonemu bogu – powiedział Śakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiedziałem już, że moja moc była uważana przez wszystkie drużyny za coś niebezpiecznego. Jednak w tej rozmowie było coś tak skomplikowanego, że nie dało się tego wyrazić słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bogowie się przestraszyli i zrezygnowali… – mruknąłem cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zostałem diabłem, byłem święcie przekonany, że bogowie to istoty, które niczego i nikogo się nie boją….. Śakra roześmiał się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Większość z nich tak zrobiła. Jestem pewien, że do udziału w turnieju nakłoniło ich to, że są bogami i nadprzyrodzonymi istotami. Jednak na scenę wkroczyły potwory z nowego pokolenia, podczas gdy większość bogów niezbyt sobie radzi z walką, gdyż na przykład patronują zbiorom lub dobrobytowi. Nic więc dziwnego, że boją się takich ludzi jak ty – oznajmił, po czym spojrzał z udręką. – Ostatecznie jedyne istoty boskiej klasy, które pozostały w turnieju, to typy bitewne, takie jak ja. Cóż, to łatwo zrozumieć. Prawda jest taka, że jestem wzburzony zachowaniem innych bogów. Cóż, najsilniejsi zostali zapieczętowani razem z Trihexą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten bóg był… Czułem że z jego wywodów zrozumiałem tylko jedno. Śakra kochał walczyć. Tak jak myślałem, był taki sam jak Vali i Crom Cruach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz, wszyscy faceci z mojego otoczenia tacy są! Dlaczego ja, tak bardzo kochający piersi, zawsze muszę słuchać rozmów o walce!? Cao Cao najwyraźniej skończył przygotowania i podszedł do nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotowania zakończone – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao spojrzał na mały plastikowy basen, który znajdował się w rogu plaży! Więc miał go napełnić wiadrem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dodatkowo ten basem…. Miał design „Oppai Smoka”, zrobiony w stylu anime. ...Pewnie kupił go w sklepie należącym do Rodu Gremory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem plusk mlecznej wody, która była przenoszona wiadrami. Tymi, którzy nosili te wiadra, było siedem kul z Łamacza Ładu Cao Cao. Kule przybrały kształty dłoni i latały po niebie z wiadrami w tą i z powrotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeby używała Łamacza Ładu w taki sposób. Cóż, w końcu nie jest cichym typem. Spojrzałem z zakłopotaniem, jak basen był wypełniany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak przy okazji, co mam w ogóle zrobić w tym Oceanie Mleka? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musisz go zamieszać – odparł Śakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakłopotała mnie ta odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ....Ech? Zamieszać… Ocean Mleka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamieszać!? Ocean Mleka… tą morską wodę? Widząc moje zakłopotanie, Śakra roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– HA HA HA, wiesz że masz dziwną minę? Nie, nie, nie to miałem na myśli. Chodziło mi o starożytną ceremonię, zapisaną w mitologii hinduskiej. Gdyby to bogowie zamieszali Oceanem Mleka, to mógłby zostać udoskonalony o pewną rzecz – powiedział, po czym wyjął z kieszeni buteleczkę z lśniącym, złotym płynem. – A konkretnie o cudowny lek, nazywany Amrytą&amp;lt;ref&amp;gt;W hinduizmie, Amryta to boski napój dający pijącemu nieśmiertelność; indyjski odpowiednik greckiego nektaru.&amp;lt;/ref&amp;gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cudowny lek Amryta! Już sama nazwa zdawała się przynosić ulgę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, pierwotnie zostało to zrobione na skalę mitologii, ale… ponieważ mam tylko zrobić dla ciebie napój, to nie musimy posuwać się tak daleko. Jest dobrze, nawet jeśli to tylko motywacja. Więc zamiast całego oceanu, wystarczy tylko basen dla dzieci – dodał Śakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Cao Cao przestał nosić wiadra, przeszedł do następnego etapu i włożył do basenu różne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najpierw włóż do środka wszystkie rośliny i ich nasiona. Dodatkowo zdobądź legendarnego, gigantycznego żółwia, Kurma&amp;lt;ref&amp;gt;Kurma - olbrzymi żółw z hinduizmu, jeden z dziesięciu awatarów boga Wisznu.&amp;lt;/ref&amp;gt;, i włóż do basenu jego dziecko – wyjaśnił Śakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle obok niego pojawił się żółw, który miał pięćdziesiąt centymetrów wzrostu! Na skorupie miał dziwną wypukłość. Tak jak powiedział, żółw zanurkował w basenie i usiadł pośrodku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Śakra wyciągnął zza pleców węża, ponieważ przypominał smoka, to byłem przekonany, że to wschodni smok. Następnie owinął go dookoła wypukłości, która wyrastała z pleców żółwia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli owinę hinduskiego smoka Wasukiego dookoła rzeczy, która wyrosła z pleców potomka Kurmy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Śakra skończył owijać smoka dokoła żółwia, wręczył mi jego głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech Sekiryuutei chwyci za głowę, a Cao Cao za ogon i niech każdy ciągnie w swoją stronę – oświadczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiliśmy jak kazał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to ma być......?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byliśmy w takiej sytuacji, że nie wiedziałem co powiedzieć. Śakra roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– HA HA HA, jest tak jak powiedziałem, prawda? To mniejsza wersja mieszania Oceanu Mleka, więc nie narzekajcie i ciągnijcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to, że nie mamy innego wyboru. Mlecznobiała woda morska, rośliny, ich nasiona, żółw i owinięty dookoła niego smok, który wyglądał jak wąż, którego ja ciągnąłem za głowę, Cao Cao za ogon. Nagle żółw obrócił się do nas bokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy atmosfera była tak dziwna, że nie mogliśmy nic powiedzieć, Cao-Cao westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Doprawdy, stosowałem się do twoich rozkazów, ponieważ miałem być partnerem Sekiryuuteia, ale czegoś takiego się nie spodziewałem… Bycie żołnierzem Śakry nie jest czymś, co chciałbyś robić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem pewien, ale przepraszam. Nie, poważnie, nic z tego nie rozumiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miałem innego wyboru, niż przeprosić! Przyszedłem tutaj, ponieważ miejsce zwane Oceanem Mleka zdawało się być dla mnie stworzone i ponieważ usłyszałem, że miał plan wzmocnienia mnie. Skończyło się jednak na tym, że przeciągaliśmy między sobą tego węża o wyglądzie smoka! Czy to naprawdę mitologiczna aktywność!? Ten cudowny lek naprawdę zadziała!?  Wątpię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śakra ziewnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mieszajcie tak przez godzinę lub dwie, dopóki kolor nie zmieni się na ciemny. Ja się przez ten czas zdrzemnę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słonecznej, piaszczystej plaży, nad Oceanem Mleka, Śakra zaczął drzemać, podczas gdy ja i Cao Cao dalej przeciągaliśmy między sobą smoka…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, trwało to przeszło dwie godziny…. Morska woda w basenie... mlecznobiały kolor stał się bardziej skoncentrowany i pojawiły się w nim plamki złota, które stopniowo zaczęły świecić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite! Mimo że niezbyt w to wierzyłem, to kolor zmienił się na złoty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śakra obudził się z drzemki. Zajrzał do basenu, ziewając jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– OK OK, kolor ładnie się zmienił. Prosta edycja Amryty dokonała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dłoni Śakry pojawił kubek w kształcie słoika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobno oryginał miał być cudownym lekiem nieśmiertelności. Efekt sprawiłby, że nawet bóg byłby wdzięczny za jeden łyk. Dawno temu, przez tą rzecz, hinduistyczni bogowie toczyli między sobą wojnę. Ale miałem wtedy zabawę. Toczono krwawą wojnę o szklankę mleka, masz pojęcie? – powiedział, napełniając słoik wodą morską.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu szklanki mleka, hinduistyczni bogowie rozpętali wojnę….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cudowny lek nieśmiertelności, Amryta, hę. Nie wiedziałem że wojna zaczęła się z powodu tego Oceanu Mleka. Śakra wręczył mi kubek, kiedy zacząłem się zastanawiać nad hinduską mitologią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, wypij to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? N-naprawdę mam to wypić!? Stanę się nieśmiertelny!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem ukryć zaskoczenia! Nie, on zdecydowanie wezwał mnie tutaj właśnie z tego powodu, ale nie sądziłem że  wypiję eliksir nieśmiertelności! Jeśli stanę się nieśmiertelny, to wtedy zdecydowanie pokonam nawet bogów, ale…! Śakra westchnął, gdy zobaczył jak stoję z kubkiem w ręku i zdumioną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prosta wersja, więc nie będzie miała aż takiego efekt. Gdybym miał prawdziwą, to bogowie znów zaczęliby toczyć ze sobą wojnę. Traktat pokojowy wręcz zabrania stworzenia prawdziwego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, więc ten lek nie będzie miał aż takiego wpływu, hę. Jednocześnie poczułem ulgę, ale też rozczarowanie… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałem to, prawda? Wystarczy, jeśli udało mi się cię zmotywować – oznajmił Śakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmotywować, hę. Najwyraźniej uważasz, że moje wzrosty mocy pojawiały się dlatego, bo byłem zmotywowany – mruknąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zupełnie jak Azazel-sensei, który znajdował się na czubku mojej listy, wszyscy ludzie którzy mnie trenowali, sprawiali mi kłopoty, albo wręcz wpychali w sytuacje, które miały mnie „zmotywować”. Moc którą w sobie miałem była wspaniała, ale ponieważ byłem słaby, potrzebna była mi „motywacja”, aby ją obudzić. Doświadczyłem tego wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za każdym razem moja prawdziwa moc się ujawniała, ale….. Śakra wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie o to mi chodziło. Ponieważ jesteś zbyt „słaby”, za każdym razem gdy natykałeś się na „mur”, potrzebowałeś czegoś, co mogłoby być dla ciebie motywacją, abyś mógł się przez niego przebić”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się! Miał rację! Ponieważ urodziłem się i wychowałem jako zwykły człowiek, to potrzebowałem przygotowań, aby użyć mocy Ddraiga i Ophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szczerze mówiąc, osobiście nie rozumiem tych wszystkich ludzi, którzy tak cię podziwiają, włącznie z Azazelem – dodał Śakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rozumiesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie tacy jak ty, w najlepszym razie powinni mieć rangę B, ale ty kilkakrotnie dokonałeś cudów, używając nieznanych mocy. Nie ważne jak uzdolnieni są nadprzyrodzeni naukowcy, jestem pewien że nigdy się nawet nie spodziewali czegoś takiego. Dlatego nie masz innego wyjścia, niż poleganie na motywacji, aby odnaleźć swoją szansę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, to pewnie dlatego Azazel-sensei zawsze mówił, abym wzmocnił swoją moc poprzesz uczucia. Otrzymałem w końcu wzrost mocy dzięki piersiom i nawet zostałem wskrzeszony dzięki mocy Ophis i Wielkiego Czerwonego.  Nawet przywódca Grigori nie miał innego wyboru, niż przyznać że taka metoda wzmacniająca mogła powstać wyłącznie dzięki uczuciom. Jednak wszystkie metody, które polecił mi Sensei, okazały się być wyjątkowo dobre. Cóż, z pewnością miał dobre pomysły. Jednak tym razem doradzał mi Śakra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Więc co tym razem będzie moją motywacją? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o ciebie, to mogą to być piersi, piersi, i jeszcze raz piersi. Obawiam się, że to właśnie to umożliwia ci kolejny wzrost mocy. Dlatego cię tutaj wezwałem –  odparł Śakra, chowając okulary w kieszeni na piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I jeszcze jedno.… Dlaczego postanowiłeś mi pomóc? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebiański Cesarz, który powinien mieć niebezpieczną ideologię, zrobił coś aby mi pomóc. Gdybym miał opisać nasze stosunki przed turniejem, to uznałbym go za wroga. Skoro mi więc pomagał, to istniała opcja, że miał w tym swój interes, i właśnie to mnie najbardziej przerażało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powód jest prosty. Kiedy się ze sobą zetrzemy w głównej fazie turnieju, sama czarna zbroja mi nie wystarczy. To będzie dla mnie zbyt nudne. Jeśli mamy ze sobą walczyć, to chcę abyś był poważny i dawał z siebie wszystko. Użyję więc wszystkich mitów, aby to osiągnąć – odparł Śakra wprost.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Boga Wojny, znanego jako Śakra, były przepełnione duchem walki. On też jest bitewnym maniakiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz że sam możesz tego żałować? – odparłem poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śakra uśmiechnął się jednak szeroko. Nigdy wcześniej nie widziałem u niego takiego uśmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówisz że przegram i będę tego żałował? HA HA HA, to niemożliwe. Przegrana mi nie przeszkadza, jeśli tylko będę mógł z tobą walczyć do samego końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jest ten słynny Bóg Wojny, Śakra. Przegrana mu nie przeszkadza, jeśli tylko może walczyć na poważnie…. Tak, nawet sposób w jaki myślał o bogach, którzy odpadli z turnieju, był inny. Ja i Śakra potwierdziliśmy swoją wolę do walki, po czym wręczył mi kubek. Wziąłem głęboki wdech i przygotowałem się do wypicia eliksiru jednym haustem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wypiłem go, ale nic się nie stało. Smakował jak zwykłe lekarstwo, tylko tak, jakby jego esencją było mleko. Przez gardło też przeleciał mi bez sensacji. Spodziewałem się raczej, że będzie słony, skoro powstał z morskiej wody….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic się nie stało.… – odparłem krótko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jednak Śakra stwierdził, że przestałem pić, wyglądał tak, jakby chciał uciec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cao Cao, patrz czy nie traci przytomności – powiedział do Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Więc nie straciłem przytomności? Co on....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak myślałem, nagle…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Łup.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serce zabiło mi mocniej. Tego nie dało się opisać słowami, kiedy całe moje ciało przeniknął ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– G-gaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa&lt;br /&gt;
aaaaaaaaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
TO BOLIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Co to ma być….!? Wewnątrz moich rąk, stóp, brzucha, wszystko mnie bolałoooooo… na niesamowitym poziomie! Nie mogłem ustać na nogach… Upadłem na ziemię i starałem się zmagać z bólem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arrrrrrrrrrgggghhhhhhhh! Co to jessssssssssst!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szarpałem się za pierś! B-boli….! Głowa też…. Ból był niemożliwy….! Łzy zaczęły lecieć z moich oczu, z nosa mi ciekło i nawet zacząłem się ślinić z powodu tego bólu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten eliksir był pierwotnie przeznaczony tylko dla bogów. Nawet jeśli jesteś z innej mitologii, to dalej jest on zabójczą trucizną dla diabłów – oznajmił Śakra uciekając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
….Z-zabójcza trucizna….! ….Efekt Amryty….jest taki, jakby rozrywano moje ciało na kawałki…..!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie tylko ja cierpiałem z powodu tego bólu…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Guaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Uuuu! E-efekt tego eliksiru dotknął nawet mnie, mimo że żyję wewnątrz Boskiego Daru……! Nieeeeeeeeeeeeeeee!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig, który mieszkał w moim Boskim Darze… też cierpiał! Najwyraźniej ten eliksir działa nie tylko na mnie, ale też na Ddriga…..!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyki moje i Ddraiga rozniosły się echem po plaży i otaczającym ją Oceanem Mleka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Kiedy ja i Ddraig cierpieliśmy na plaży... Śakra coś powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spróbuj to jednak przezwyciężyć. Chyba ci się uda skoro zostałeś pobłogosławiony przez piersi, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Z powodu niesamowitego bólu, prawie straciłem przytomność, ale desperacko starałem się wziąć w garść…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bolało zupełnie tak, jakbym zanurzał się w najbardziej niezgłębione otchłanie cierpienia….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Ja, Kiba Yuuto, wraz z drużynami Rias Gremory i Iseia-kun (razem z Roygun Belfegor-san), przybyłem do pewnego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed moimi oczami ciągnęła się preria, nad którą znajdowało się nieskończone, niebieskie niebo. Nie była to ani Japonia, ani żaden inny kraj, ani też Zaświaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad głowami moich towarzyszy, wyświetlał się natomiast zielony pasek. Powód tego był prosty. Nie był to bowiem prawdziwy świat, a fałszywa przestrzeń, przygotowana dla Gry. Tak, Ajuka Belzebub-sama uprzejmie zapewnił nam tą nową przestrzeń treningową. Ten świat…b ył częścią gry, zwanej Belzebut. Tym który nas tu przyprowadził, był nowicjusz z drużyny Iseia-kun, Nakiri-kun, który trzymał w dłoni telefon i coś w niego wstukiwał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Normalnie użyłbym telefonu komórkowego, aby zbadać co jest w tym świecie, ale skoro jesteście gośćmi i nie bierzecie udziału w grze, uproszczę to wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ouryuu-kun oraz Miraka-san (która nie była tu obecna), znali zasady gry Belzebut, skoro Belzebub-sama dał im jakąś pracę w jej ramach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniej powiedziano nam o zasadach gry:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
1. Gracz bierze udział w grze osobiście i nie ma żadnego awatara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
2 . Pole na którym mieliśmy grać, było fałszywe i stworzył je sługa Belzebuba-sama. Gracze zostaną tu teleportowani ze świata ludzi, wraz ze swoimi prawdziwymi ciałami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
3. W Belzebut możesz uzyskać dostęp do systemu gry, za sprawą telefonu komórkowego, lub smartfonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tyle w kwestii wyjaśnienia. Nakiri-kun zaczął tłumaczyć, co miał na myśli, mówiąc o dostępie do systemu gry, poprzez telefon komórkowy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli na przykład chcesz się nauczyć magii, która pozwoli ci poznać informacje na temat twojego wroga, lub jego umiejętności, celujesz w niego telefonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nakiri-kun uniósł swój telefon i wymierzył go w Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następnie otwórz galerię i jeśli przywołasz magię, lub umiejętności….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na smartfonie Nakiriego pojawiło się zdjęcie Xenovi. Nad jej głową znajdowało się słowo „Gość”, a także liczba, która oznaczała ilość jej punktów życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy, którzy się temu przypatrywali, byli zaskoczeni. Nakiri-kun odsunął telefon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz magia. Po wybraniu obszaru, poprzez wykadrowanie go w telefonie… jeśli naciśniecie przycisk…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed Nakirim-kun buchnęły płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wykadrowaniu miejsca w kamerze telefonu, całe zostało pochłonięte przez ogień, w momencie gdy wywołana została magia ognia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chcecie skorzystać z ataku długodystansowego, użyjcie kamery w ten sposób i wtedy możecie zaatakować wybrany obszar. Cóż, wciąż możecie używać magii, bez celowania kamerą. Zdarzają się także sytuacje, w których na dużych obszarach, używana jest nieregularna magia, taka jak zamrażająca, lub unieruchamiająca. Jeśli będziecie o tym wiedzieć, to może się wam to przydać…. – powiedział Nakiri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjął butelkę soku i ustawił ją przed sobą, po czym wykadrował na wyświetlaczu smartfona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy zrobił zdjęcie, butelka została pokryta światłem i przyciągnięta do smartfona Nakiriego-kun. Butelka, która jeszcze przed chwilą przed nim stała, teraz zniknęła. Nakiri-kun pokazał nam wyświetlacz telefonu i wyświetlił ekran ekwipunku, gdzie pojawił się napis „Sok x1”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możecie coś zmagazynować w swoim telefonie, robiąc temu czemuś zdjęcie, ponieważ pełni on funkcję czegoś w rodzaju skrzyni z ekwipunkiem. Tak więc w Belzebut telefon komórkowy jest niezbędny, gdyż za jego pomocą robi się wiele rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto otrzymaliśmy od niego proste wyjaśnienia. Niektórzy z naszych towarzyszy, którzy nie korzystali z telefonów komórkowych, mieli trochę kłopotów. Najtrudniej było nauczyć Crom Cruacha, jak nie zniszczyć telefonu. Co ciekawe, jego eminencja Strada, szybko wszystko pojął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, najnowsza technologia z pewnością jest przydatna. Nawet z moim smartfonem, zacząłem lubić gry społecznościowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper spojrzał na ekran telefonu jego eminencji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niesamowite, masz tyle pięciogwizadkowych postaci! – oznajmił podekscytowanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego eminencja z pewnością potrafi nas zaskoczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shirone-chan &#039;&#039;vel&#039;&#039; Koneko-chan i Xenovia, zdawały się dobrze znać Belzebut, więc tłumaczyły wszystko tym, którzy nie potrafili zrozumieć systemu. Najwyraźniej obie zarejestrowały się wcześniej, dzięki pośrednictwu Nakiriego-kun i Miraki-san (z którymi chodzili do klasy, lub którzy należeli do samorządu), ponieważ zdawały się dużo wiedzieć o grze. Koneko-chan była w końcu typem, który lubił gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym który miał najwięcej problemów, ze zrozumieniem wszystkiego, był Bova-san. Ponieważ jego ciało było takie wielkie, musiał się zmienić w mini smoka, aby posługiwać się swoim telefonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rozumiem tej części…..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, trzeba to robić w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nakiri-kun udzielił mu szczególnej uwagi, gdy go uczył. Najwyraźniej relacje pomiędzy pięścią i kłami Sekiryuuteia, były dobre.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możemy wam tylko podziękować, że wolno nam potrenować w takim miejscu – powiedział Bova-san, gdy otrzymał instrukcję korzystania z telefonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cała Drużyna DxD może tu trenować, nie tylko my i drużyna Gremory-senpai. Póki co Ajuka-san powiedział, że ta specjalna przestrzeń treningowa, została dopiero dodana do gry. Najwyraźniej inni członkowie Drużyny DxD już zaczęli trenować – odpowiedział Nakiri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, to znaczy że Drużyna Sitri, a także drużyny Sairaorga-san i Seekvairy Agares-san, Valiego oraz wskrzeszonych aniołów, też.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy tu jest bezpiecznie? – zapytała Irina-san Nakiriego-kun, patrząc na rozległe, zielone pola.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Według Ajuki-san, „Nie można powiedzieć że to pewne, jednak ochrona tutaj jest dziesięć razy lepsza, niż tam, gdzie trenowaliście, i nie ważne jak intensywnie będziecie trenować, nie zniszczycie tego miejsca. Dlatego chcę abyście byli spokojni.”. Powiedział coś takiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ochrona była lepsza, niż na terytorium Rodziny Gremory, huh. Mimo że bezpieczeństwo tego miejsca też jest duże. Jednak jeśli to miejsce naprawdę zostało stworzone przez sługę Belzebuba, to musi być bezpieczniejsze od tego, w którym dotąd trenowaliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz mieliśmy jakieś trwałe kontakty z tym miejscem. W końcu moi towarzysze i ja wspieraliśmy się nawzajem i pracowaliśmy w tym miejscu. Ja też toczyłem treningowe walki z Iseiem-kun. Jestem pewien, że on myślał tak samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, istnieją systemy i tyle, ale najwyraźniej to miejsce, które przygotował dla nas Ajuka-sama, zostało tak zaprojektowane, że nie różni się wiele od zwykłej przestrzeni. Możesz też bez obaw używać swoich umiejętności, bez obaw o zniszczenia. System także tak bardzo nie przeszkadza. Powinniście trenować tak jak zawsze. W każdym razie przynoście telefony i nie rozstawajcie się z nimi – wyjaśnił Nakiri-kun. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawdzie to miejsce znajdowało się w grze Belzebut, to sądzę że możemy tu trenować tak, jak zawsze. Byliśmy wdzięczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na razie spróbujcie wykonać swój zwykły trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My też powinniśmy zacząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias-oneesan i Ravel-san poinstruowały swoje drużyny,  gdy trening się zaczął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto my, Drużyna Rias Gremory + drużyna Iseia-kun zaczęliśmy trenować wewnątrz Belzebut.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy przyzwyczailiśmy się do systemu gry, wszyscy zaczęli trenować. Miejscem, które przygotowano dla nas do treningu, nie było tylko trawiaste pole, ale też lasy, góry i jeziora, a także podziemne lochy i zamek, a także latająca wyspa. Byliśmy zaskoczeni rozległością tego pola, stworzonego w innej przestrzeni, która była tak wielka, jak region Kanto. Prawdziwy Belzebut był jeszcze większy niż to miejsce i swoimi rozmiarami dorównywał Australii. Na wszelki wypadek, abyśmy nie mogli kontaktować się z graczami, którzy grali w normalną grę, dookoła tego miejsca zbudowano specjalny mur. Ponieważ gracze nic nie wiedzieli o nadprzyrodzonych istotach, nagłe spotkanie z diabłami, aniołami i smokami, mogłoby wywołać chaos. Mogliśmy trenować gdzie chcieliśmy, ale ponieważ całe to miejsce było tak wielkie, musieliśmy to robić niedaleko siebie, aby się nie zgubić. Cóż, najwyraźniej zostało jednak tak stworzone, że nawet i do tego nie dojdzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiliśmy sobie krótką przerwę i teleportowaliśmy się, do punktu startowego. Wszyscy w drużynach Rias Gremory i Iseia-kun, zebrali się razem i relaksowali na trawie, dzieląc się swoimi opiniami między sobą. Xenovia, Irina-san i Asia-san rozmawiały ze sobą:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to sztuczne miejsce, to góry są piękne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz nad nimi latać, a nawet wspinać się na nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem zachwycona… Ta górska sceneria jest najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie były jedynymi, które poszły w góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To było tak rozległe miejsce, że nieświadomie poszłam za senpaiem i jego eminencją, aby wspiąć się na góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, to z pewnością wspaniałe miejsce treningowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej Lint-san i jego eminencja Strada, też wspinali się na góry razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej krajobrazy nie ucierpią, nawet jeśli sobie zaszalejesz. To wspaniałe nawet dla smoków. Czyż nie, synu Tannina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, masz ra-… cję…. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
powiedział Crom Cruach do Bova-san. Najwyraźniej Crom Cruach, który był substytutem Iseia-kun, sprawił że wielkie ciało, z którego Bova-san był dumny, było mocno nadwyrężone i wyczerpane. Podczas gdy wszyscy pogłębiali swoje relacje, jako członkowie Parostwa Gremory, oni znaleźli swoje własne miejsce do treningu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trenowałem nad brzegiem rzeki, podczas gdy starałem się przyzwyczaić do gry. Czułem że sceneria była zupełnie inna. W piwnicy na terytorium Rodziny Gremory, nie było nic. Z powodu tej pustki byliśmy w stanie się skoncentrować, ale z drugiej strony, ten krajobraz był taki odświeżający.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z tego co słyszałam, gra Ajuki-sama nawiązuje do innej gry – powiedziała Rias-oneesan, patrząc na trawiaste pole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słyszałem że głównym tematem odniesienia jest system. Przede wszystkim ma to coś wspólnego z telefonami komórkowymi. Jednak ta gra tutaj nie istnieje – dodał Nakiri-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy na niego spojrzeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gra na której opiera się cała koncepcja Belzebuta, została stworzona przez pewien Boski Dar – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodzi o Przynosiciela Oczyszczenia, prawda? To jeden z Longinusów – powiedziała Belfegor-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nakiri-kun był zaskoczony jej wiedzą ale pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Przynosiciel Oczyszczenia to zdolność, która umożliwia użytkownikowi stworzenie idealnego świata w innym wymiarze… to jest normalna zdolność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc przypomina Zatracenie Wymiaru – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyglądają podobnie, ale zasadniczo są inne. Faktycznie, Przynosiciel Oczyszczenia może stworzyć na tym świecie żywe rzeczy, ale może dać życie żywemu światu – odparł Nakiri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet żywe rzeczy mogą zostać stworzone, jeśli ten świat zostanie stworzony przez użytkownika Boskiego Daru… Słyszałem już o ich zdolnościach, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc zdolności „Boskiego Daru pozwalającego się wcielić w Boga”, o których słyszeliśmy w świecie ludzi, były prawdziwe, hę – powiedział Crom Cruach, zajadając banana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej ma najlepsze cechy Zatracenia Wymiaru i Stwórcy Zniszczenia – mruknęła Irina-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak są pewne warunki. Żywe rzeczy, które zostały stworzone, mogą żyć tylko w tym świecie – wyjaśnił Nakiri-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie, ma swoje wady, nawet jeśli to Longinus. …Oczywiście to zupełnie inna historia, kiedy do głosu dochodzi Łamacz Ładu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecnie prowadzisz dochodzenie w sprawie Przynosiciela Oczyszczenia i Telosa Karmy, prawda? – zapytała Roygun-san Nakiriego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Roygun Belfegor-san zdawała się wiedzieć o szczegółach tej informacji. Wprawdzie słyszeliśmy plotki, że pracowało dla niej kilku informatorów… Nakiri przytaknął jej słowom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Telos Karmy to Longinus, potrafiący tworzyć wybory, których nie można osiągnąć siłą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzynasty Longinus… podobno jest heretycki, albo Ukoronowany Zakazaną Liczbą. W każdym razie słyszałam na jego temat same złe plotki – powiedziała Roygun-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak ja też nie słyszałem dobrych rzeczy o Telosie Karmy. To także powód, dla którego był wspominany w legendach. Nakiri-kun podniósł kamień i wymierzył go w Xenovię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na przykład, jeśli rzucę tym kamieniem w przewodniczącą Xenovię, sądzę że może wystąpić szereg możliwości. Może go odbić, uniknąć, przeciąć mieczem, może nim oberwać, albo może się też wydarzyć wiele innych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy by mnie nie trafił. Potrafiłabym go uniknąć, wiesz? – oznajmiła Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro mówimy o tobie, przewodnicząco, to to całkiem możliwe – odparł Nakiri-kun. – Po prostu rzucenie kamieniem w kogoś, generuje róże możliwości. Ten Longinus natomiast, tworzy opcje, które nie są możliwe. Może też stworzyć taką możliwość: system Belzebuta zostaje nagle dotknięty awarią, która wpływa tylko na otoczenie przewodniczącej Xenovi, przez co nie potrafi zareagować na rzucony przeze mnie kamień i zostaje trafiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Słyszałam, że może wystąpić możliwość zmiany fenomenu w niespodziewane wydarzenie… – powiedziała Ravel-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W historii ludzkości miały miejsce rzeczy i wydarzenia, których nie dało się wyjaśnić, prawda? Nawet po tym jak historia drastycznie się zmieniła, historycy i badacze nadal nie potrafili tego wyjaśnić. To dlatego, że Telos Karmy miał swój udział w tych wydarzeniach – powiedział Nakiri-kun, rzucając kamień na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Longinus brał udział w historycznych wydarzeniach, w Japonii i Europie….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlatego Telos Karmy bywa nazywany Niszczycielem Historii – dodał Nakiri-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten Longinus, był uważany przez wszystkie inne mitologie, za niebezpieczny. W wyniku tego, jego posiadacz ciągle był poszukiwany, ale… Pierwszym który znalazł tą osobę, nie, pierwszym który wszedł z nią w kontakt, był Ajuka Belzebub-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na temat Łamacza Ładu Telosa Karmy, nadal nie mamy żadnych dokładnych informacji, prawda? – mruknęła Rias-oneesan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę sobie nawet wyobrażać, że jego Łamacz Ładu może zmienić bieg historii – powiedziała Xenovia, która wyglądała na wyczerpaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przynosiciel Oczyszczenia i Telos Karmy, oba te Longinusy są obecnie razem. Teraz zgadnijcie, co się może wydarzyć. Odpowiedź brzmi „Tragedia”. Świat stworzony przez Przynosiciela Oczyszczenia i wiele niemożliwych wyborów, dokonanych przez Telosa Karmy. Efekty można uznać za cuda lub czyny diabła, a wiele niespodziewanych rzeczy może się wydarzyć w niemożliwym czasie – powiedział Nakiri-kun z przerażoną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale w świecie stworzonym przez Przynosiciela Oczyszczenia, Telos Karmy może kontrolować przeznaczenie, prawda? Posiadacz tego Boskiego Daru może wpaść w taką arogancje, że uzna samego siebie za boga – powiedział Bova-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nakiri-kun uśmiechnął się gorzko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Masz rację, Bobo. Dlatego tę osobę nazwano Człowiekiem Podszywającym się pod Boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mina Nakiriego-kun zdawała się mówić, że bardziej był zainteresowany użytkownikiem Boskiego Daru, niż jego zdolnościami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ouryuu, znasz posiadaczy tych Longinusów, prawda? – zapytała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raz go spotkałem. Jest niebezpiecznym człowiekiem. …Z zazdrością patrzy na rozpacz tego świata bardziej, niż ktokolwiek inny. Ajuka-san uznał go za przeciwieństwo Hyoudou-senpaia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwykle nienawistny Nakiri-kun, mówił o tym mężczyźnie, ale…. Ktoś, kto jest przeciwieństwem Iseia-kun, hę. Naprawdę mnie to ciekawi, ale… nawet jeśli nie ujawnił się w pobliżu, to potrafiłem wyczuć niebezpieczne powietrze, którego nigdy wcześniej nie czułem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestańmy o tym rozmawiać i coś zjedzmy, dobrze? – powiedziała Akeno-san, kiedy atmosfera zaczęła się robić cięższa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem stworzyła magiczny krąg, w którym pojawił się zestaw piknikowy. Było tam ponad dziesięć pudełek, ułożonych na trzech poziomach i przeszło dziesięć koszyków piknikowych.  Było też kilka słoików z zupą. Akeno-san otworzyła jeden z nich i wlała zwartość do kubków. Smakowity aromat połechtał nasze nozdrza. Mój żołądek natychmiast zażądał swoich praw. Ponieważ jadłem jedzenie przygotowywane przez Akeno-san od czasów gimnazjum, już przez sam zapach mój brzuch zaczynał być pusty. Gasperowi-kun i Koneko-chan też zaburczało w brzuchach. Ponieważ też jedli jej jedzenie, było normalnym, że tak się poczuli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san podała wypełniony zupą kubek Koneko-chan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, Shirone-chan. A teraz proszę, jedzcie wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciężka atmosfera została rozwiana przez piknikowy zestaw Akeno-san, a wszyscy zaczęli jeść. Kiedy przeżuwałem kulki ryżowe, w moim sercu przeprosiłem Iseia-kun. To dlatego że mieliśmy piknik, podczas gdy on pojechał gdzieś indziej. Jestem pewien, że gdyby o tym wiedział, wrzeszczałby, „Mnie też ze sobą weźcie!”. Dodatkowo interesował się Belzebutem, odkąd udał się nad Ocean Mleka… Gdyby wiedział o systemie gry i rozległości tej przestrzeni, to jestem pewien, że bardzo by mu się to spodobało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zastanawiam się, co teraz robi Ise? – powiedziała, Rias-oneesan, patrząc w niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostałe dziewczyny też spojrzały w górę. Ocean Mleka gdzieś się znajdował. Jestem pewien, że myślały teraz o Iseiu-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem pewna, że trenuje teraz jak dziki, dla dobra drużyny, Rias-sama i dla Rossweisse-sama, aby wyrwać ją z rąk Widara-sama – powiedziała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zarumieniła się, gdy usłyszała te słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dla mnie… huh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias-oneesan położyła dłoń na ramieniu Rossweisse-san i uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, mnie też wtedy uratował. W końcu jest tego typu osobą. Znajdzie sposób aby to rozwiązać, nawet jeśli miałoby go to kosztować życie. Już to zauważyłaś, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias-oneesan mówiła o incydencie z Akademią Auros. Wtedy Ise-kun ocalił Rossweisse-san przed Euclidem Lucyferiuszem.  Pozostałe dziewczyny też zaczęły mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie też uratował kilka razy. Kiedy przyjechałam do Japonii, podczas bitwy z Rodem Astaroth, a także przy innych okazjach – powiedziała Asia-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też. Kiedy pojmali mnie czarodzieje Brygady Chaosu, Nilrem, on mnie uratował. Natychmiast przyszedł z pomocą – dodała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan i Gasper też podnieśli swoje ręce do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie i Gaspera-kun też uratował. Ochronił nas też przed Ponurymi Żniwiarzami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, pamiętam to. Opiekował się mną, od kiedy się spotkaliśmy. Zajął się też Valerie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, racja. Na Hyoudou Isseiu-san naprawdę można polegać – dodała Valerie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia-san i Irina-san też dołączyły do dyskusji:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– … Może też powinnam dać się porwać. Też w końcu jestem dziewczyną, więc chciałbym być porwaną księżniczką… Jednak niezbyt to do mnie pasuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porwana księżniczka! …W jakiś sposób brzmi to romantycznie, prawda!? J-ja też bym chciała, aby mój ukochany przyszedł mnie uratować!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, ja i Irina urodziłyśmy się na polu bitwy, więc bycie księżniczkami, to dla nas za wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też jestem dziewczyną, więc chciałbym być księżniczką! Nie, mogę nią być!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz Irina, nie jesteś typem dziewczyny, która nie podnosiła w życiu czegoś cięższego od widelca, prawda? W końcu tyle razy wywijałaś mieczem na oczach swojego przyszłego męża…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie nigdy nie podnosiłam nic cięższego od mojego świętego miecza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Irina, czasami jesteś naprawdę głupia………..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej wojowniczki o czymś myślały. Nie sądzę jednak, aby Ise-kun dbał o tego typu rzeczy. Zawsze ratował dziewczyny, które lubił. Z drugiej strony Elmenhilde wydawała się być tym zainteresowana, gdyż trzymała notatnik w dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli pokażemy Hyoudou Isseiowi-sama coś w rodzaju porwanej księżniczki, to jego efektywność wtedy wzrośnie…. Wprawdzie księżniczka nie musi mieć wszystkich swoich cech, ale porwanie jest niezbędne… musi być wróg…. Cz-czy to możliwe, że będzie walczył, jeśli pojawi się partner do małżeństwa….? Cz-czy mam narzeczonego….? – Elmenhilde mruczała coś do siebie i pisała w notatniku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lint-san też coś pisała w swoim notesie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, rozumiem, więc dziewczyny które rodzą się na polu bitwy, zmagają się z dziewczynami. Ale to znaczy, że moje senpai nie będą miały partnerów w przyszłości…. A może raczej nie wiem, czy mogą się zakochać w mężczyźnie. Brakuje im treningu, hę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nieważne gdzie rodzą się dziewczyny, miłosne rozmowy zawsze przyciągają ich uwagę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mnie też zawsze ratował. Dlatego musisz mu o wszystkim powiedzieć, Rossweisse-san – oznajmiła Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Muszę mu wszystko powiedzieć…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko o spotkaniu małżeńskim. Jak się czułaś, i jak się czujesz teraz, proszę opowiedz mu o wszystkim – odparła Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san zdawała się rozumieć, o czym mówiła Akeno-san. Położyła dłoń na piersi i wyglądała na zasmuconą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ….Moje obecne uczucia….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taka jest młodość. To zdecydowanie piękne – powiedział jego eminencja Strada, który zajadał smażonego kurczaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic z tego nie rozumiem – mruknął Crom Cruach, który też zajadał się kurczakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że dziewczyny dalej rozmawiały, skończyliśmy piknik i wzięliśmy się za trening.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Część 4 ===&lt;br /&gt;
Ja, Hyoudou Issei, czułem się jakbym dostał się do miejsca ze snu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Pamiętałem, że wypiłem cudowny lek, Amrytę, przez który czułem taki ból, jakby zaraz coś mnie miało rozerwać na kawałki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jednak teraz nic mnie nie bolało. …Czyżbym… ja… umarł?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, nawet jeśli diabeł umrze, to nie może trafić do Nieba… Jakimś cudem odzyskałem przytomność. Nagle usłyszałem czyjś głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —pai—oku—szysz—mnie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słyszałem go coraz wyraźniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai Smoku, słyszysz mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Słyszę, ale…. Kim jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem fundamentem bogów, żyjących w świecie zwanym Evie × Etoulde. Wszyscy nazywają mnie tam Chichigami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chichigami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………………………..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….Co masz na myśliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!? Gdy unosiłem się w tym śnie, usłyszałem nagle czyjś głos, i okazało się, że należał on do kogoś, nazywającego się Chichigamim!? Co u diabła stało się z moim ciałem!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uspokój się, Oppai Smoku. Poprzednio skontaktował się z tobą duch, którego do ciebie wysłałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-coś takiego faktycznie się wydarzyło podczas ataku Lokiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tym razem mogę z tobą porozmawiać bezpośrednio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego!? Jak!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem pewien, ale twoja moc piersi zyskała ślad boskiej natury, dlatego twoja świadomość mogła tu dotrzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że to wpływ Amryty….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oppai Smoku, nie mam za wiele czasu, ale muszę ci o czymś powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W najbliższej przyszłości, do twojego świata przybędzie pewna złośliwa istota. Aby ją pokonać, musisz zebrać pewne rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z-złośliwa istota? Rzeczy, które muszę zebrać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach! Nie byłem pewien, ale na niebie unosiło się całe mnóstwo piersi! D-dodatkowo, pamiętałem, że widziałem je wcześniej! N-należały do Rias, Akeno-san, Xenovi, Iriny, Asi, Shirone &#039;&#039;vel&#039;&#039; Koneko-chan i Kuroki! Znałem te wszystkie piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się, to Wybrane Niebiańskie Piersi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybrane Niebiańskie Piersi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za… głupia nazwa! Można zwariować już od samego jej usłyszenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musisz zgromadzić dwanaście par Wybranych Niebiańskich Piersi. Obecnie masz ich siedem. Potrzeba ci jeszcze pięciu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego!? Jak!? Co to znaczy!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałem wcześniej. Te Wybrane Niebiańskie Piersi będą ważne, gdy spotkasz tą złośliwą istotę. Jestem pewien, że sam będziesz wiedział, kiedy je zgromadziłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co u diabła!? O co chodzi z tą złośliwą istotą i Wybranymi Niebiańskimi Piersiami!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej czas mija. Nie mogę już z tobą dłużej rozmawiać. Proszę, zgromadź dwanaście Niebiańskich Piersi, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie jest w porządkuuuuuuu! Daj mi więcej wyjaśnień, proszę! Skontaktowałeś się ze mną tylko po to, aby mi to powiedzieć!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, bardzo lubię piosenkę Oppai Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie pytałem o to! Co to ma być!? Dlaczego właśnie teraz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, tak więc do widzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, głos zaczął milknąć! Uchh! Pochłonęło mnie jasne światło…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
---------------------------------------------------------------&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wstałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem twarz Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wpatrywał się we mnie z uwagą. Usiadłem i rozejrzałem się dookoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Miałem… bardzo dziwny sen…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak długo byłem nieprzytomny? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przez ponad dzień. Niespodziewanie, odzyskałeś świadomość bardzo szybko. Dzięki temu, będziesz mógł użyć tego w meczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli był to tylko sen, to trwał cały dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się czujesz? – zapytał Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacisnąłem pięści i pragnąłem mocy, która we mnie spała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakby zupełnie nic się nie zmieniło…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie sądziłem aby jakakolwiek zmiana zaszła w samej mocy. Nie czułem, aby coś się zmieniło w mojej demonicznej energii oraz w moich smoczych mocach, po tym jak wypiłem Amrytę. Ach, czułem jednak, jakby w mojej głowie się przejaśniło, zupełnie jakbym się dobrze wyspał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle odezwał się Ddraig:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Partnerze, najwyraźniej coś się zmieniło w Boskim Darze. Zbadajmy to przez chwilę.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem jak poradził Ddraig i skupiłem się na moim Boskim Darze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
………..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-to jest…..!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, niesamowite. Niby nic wielkiego, ale może się bardzo przydać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowite! Zdobyłem to, co najbardziej chciałem! Amryta z pewnością jest niesamowita! Z tym zdecydowanie będę dłużnikiem Śakry! …Powinienem pomodlić się w jakiejś poświęconej mu świątyni. Zmiana była tak duża, że nawet ja to zauważyłem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, bardziej niż na moje ciało, zmiana wpłynie na Boski Dar, hę. Cieszyłem się, że nie skończyło się na dziwnym śnie. Cao Cao roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej zadziałało. Powiedzmy o tym potem Śakrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle spojrzałem na Ocean Mleka. Słyszałem uspokajający szum fal.… Z pewnością mnie to odprężało. Usiadłem sobie na piasku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak długo powinienem tu zostać? – zapytałem Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sądzę, że dopóki nie wróci Śakra – odparł Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, póki nie przyjdzie, pozwól mi tak posiedzieć – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cao Cao usiadł  obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha, dołączę więc do ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopóki Śakra nie wrócił, wpatrywaliśmy się Ocean Mleka, siedząc na plaży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Po wypiciu Amryty nad Oceanem Mleka, zobaczyłem we śnie Chichigamiego i coś tam usłyszałem o tych Niebiańskich… Cóż, powinienem wziąć się w garść i skupić się na meczu. Ponieważ teraz czeka mnie starcie z najsilniejszym z przeciwników, jakiego dotąd spotkałem...&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD:Tom_25_Żywot_1._Oficjalne_swaty_nauczycielki|Rozdziału pierwszego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD:Tom_25_Balberith_i_Verine|Podrozdziału Balberith i Verine]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Volume_24_%C5%BBywot_4&amp;diff=579037</id>
		<title>High School DxD:Volume 24 Żywot 4</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD:Volume_24_%C5%BBywot_4&amp;diff=579037"/>
		<updated>2023-02-25T10:38:06Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot 4. Człowiek który osiągnął swój limit i Ostateczny Smok Zła */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 4. Człowiek który osiągnął swój limit i Ostateczny Smok Zła==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Ja, Kiba Yuuto, ruszyłem do walki wraz z jego eminencją Vasco Stradą, gdy tylko walka się zaczęła, a nasz przeciwnik wysłał nam na spotkanie własnych graczy. Tym razem nasze pole gry było kopią pewnego miasta w Zaświatach, a gdy tylko gra się zaczęła, oba jego krańce zaczęły się rozpadać. Wprawdzie z naszego miejsca tego nie widzieliśmy, ale rozmiary pola faktycznie się zmniejszały, gdyż sami to widzieliśmy na nagraniach z poprzednich meczy. Po około trzydziestu minutach, pole gry zmniejszyło się o połowę, a po kolejnych trzydziestu, została tylko niewielka powierzchnia. Do tej pory mecze, w których brała udział Drużyna Valiego, podlegały zwykłym zasadom. Mieli bardzo typowy i agresywny sposób walki, skoncentrowany wokół osoby Valiego, gdy ludzie będący dobrzy w walce wręcz, atakowali. Rias-neesan była tego świadoma, więc natychmiast po tym, jak ogłoszono zasady walki, rozkazała mnie i jego eminencji, abyśmy pełnili funkcję zwiadu i straży przedniej. Wprawdzie Vali i jego drużyna nie mieli konkretnego planu ataku, to był to dla nich najlepszy sposób na użycie siły ich drużyny. Pierwotny skład ich grupy był najwyższej klasy. Zwłaszcza przytłaczająca siła ofensywna Valiego, pozwalała im na pokonywanie wrogów będących w boskiej klasie i od samego początku turnieju walczył bez wytchnienia, pokonując jednego wroga za drugim. Jego sposobem było nie angażowanie się w długie bitwy z ludźmi, którzy nie mogli się równać z jego własnymi siłami, a zamiast tego od razu ich eliminował, wiedząc że nie są mu w stanie dorównać. Poza istotami boskiej klasy, było tylko kilku ludzi, którzy byli go w stanie powstrzymać. Miał harmonię umysłu i ciała, a do tego był najpotężniejszym Hakuryuukou w historii, ze względu na swój magiczny talent oraz poziom demonicznej energii. Wszyscy członkowie jego drużyny także zostali dobrani tak, aby zmaksymalizować jego moc, a do tego cieszyli się z udziału w turnieju. Nie trzeba dodawać, że jeśli solidarność drużyny była duża, to wtedy było mniejsze ryzyko, że jej członkowie będą sobie przeszkadzać, a zamiast tego mogą walczyć z pełnią mocy, bez powstrzymywania się. Jego drużyna była z nim przez cały chaos, w który się angażowali i zawsze wychodzili zwycięsko ze wszystkich opresji. Co więcej, obecne zasady meczu pozwoliły im działać z pełnią mocy. Gdy ja i jego eminencja biegliśmy razem główną drogą, która prowadziła do centrum miasta, w naszą stronę nadleciała potężna postać. Gdy spojrzeliśmy w tamtą stronę, zobaczyliśmy Gogmagoga, który szybko się do nas zbliżał, używając turbin na swoich plecach i nogach! Gdy jego eminencja to zobaczył, uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No no, nigdy bym nie pomyślał, że tak szybko zastąpi nam drogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego eminencja wyciągnął z innego wymiaru miecz o niebieskim ostrzu, Durandala II. Był to nowy święty miecz, stworzony przez alchemików z Kościoła, wyłącznie na jego użytek. Jego eminencja przygotował się do zaatakowania olbrzymiego golema, który leciał w naszą stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Izajaszu Kibo Yuuto, wyczuwam jeszcze czyjąś obecność. Zachowaj czujność, podczas gdy ja zajmę się tą starożytną bronią – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach jego eminencja skierował więcej mocy w swoje nogi i ruszył naprzód. Niesamowita siła jego ruchów sprawiła, że w jezdni pojawiły się wielkie pęknięcia. Wykorzystując siłę nóg, wyskoczył wysoko w powietrze i zadał cios nadlatującemu Gogmagogowi! Wraz z odgłosem eksplozji, golem został odrzucony w tył z potężną siłą! Odrzucił daleko w tył potężnego golema, który miał ponad dziesięć metrów wzrostu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za niespodzianka! Od samego początku bitwa toczy się z największą zaciętością! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gogmagog-senshu i Vasco Strada-senshu ruszyli do bezpośredniej konfrontacji! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Komentarze także były transmitowane na żywo. Jednak zanim Gogmagog runął na ziemię, z jego oczu strzelił dziwny promień światła! Jego eminencja odbił go jednak za pomocą ostrza Durandala! Gdy Gogmagog uderzył w ziemię, jego eminencja wylądował przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NIE ZACHOWAŁEŚ CZUJNOŚCIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osobą która nas zaatakowała, wrzeszcząc te słowa, był Bikou, który siedział na swojej chmurce! Ruszył na jego eminencję, wywijając swoim Ruyi Bang!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czujności, co...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego eminencja natychmiast zareagował i zadał cios! Jego pięść okrywała potężna święta aura! To Święta Pięść! Bikou jednak jakoś uniknął tego ciosu, robiąc manewr na swojej chmurze, ale mimo tego jego eminencja był w stanie się do niego zbliżyć. Staruszek, który miał osiemdziesiąt siedem lat, był bardzo szanowany przez wojowników Kościoła i w ogóle nie brał pod uwagę odwrotu. Zamachnął się swoim Durandalem II na obecnego Sun Wukonga! Bikou próbował zablokować cięcie swoim Ruyi Bang, ale siła ciosu całkowicie go przytłoczyła i poleciał na ziemię. Niszcząca siła tego ciosu nie osłabła i przez niego Bikou uderzył w ziemię z hukiem, tworząc przy tym wielki krater! Jednak pomimo tego wstał na nogi, chociaż z jego nosa popłynął strumień krwi! Nagle, wraz z olbrzymim hałasem, nadleciała olbrzymia ręka! To Rakietowa Pięść Gogmagoga! Pędziła z taką siłą, że wydzielana przez nią energia zostawiała za sobą bruzdę w ziemi! Jego eminencja bez skrupułów kopnął Bikou i mocno zacisnął pięść. Mięśnie na jego ręce napuchły do niedorzecznych rozmiarów. Nagle zadał cios pięścią przeciwko nadlatującej ręce! Rozległa się głośna eksplozja, gdy pięść jego eminencji zderzyła się z Rakietową Pięścią, a fala uderzeniowa zniszczyła wszystko, co było w pobliżu! Rakietowa Pięść musiała skapitulować przed atakiem jego eminencji i wybuchła. Po prostu użył gołych rąk, aby zniszczyć atak starożytnej broni! To było niesamowite! To znacznie przekraczało to, do czego był zdolny zwykły człowiek! Po tym jak jego eminencja poradził sobie z Bikou i Gogmagogiem, potrząsnął lewą ręką, aby pozbyć się lekkiego bólu. Mogłem tylko stać i gapić się na to ze zbaraniałą miną........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obaj komentatorzy byli zdumieni widowiskiem! Była to pierwsza bitwa od początku turnieju, w której uczestniczył jego eminencja... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– CÓŻ ZA NIESAMOWITY POCZĄTEK BITWY! Vasco Strada-senshu! Miecz Kościoła! Zabójca Zła Watykanu! Przemoc Niebios! Zwykły człowiek był sobie w stanie poradzić z połączonymi atakami starożytnej broni oraz Sun Wukonga! – nagle po całym polu bitwy rozległ się podniecony głos komentatora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet tutaj można było wyczuć podnieconą atmosferę, która panowała na stadionie. Bikou starł krew cieknącą z nosa i wstał na nogi. Nagle przestrzeń obok niego została rozcięta na dwoje i wyłonił się z niej samotny szermierz, Artur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ejże, drogi Bikou, powiedziałeś, że wraz z Gogmagogiem przywitasz ich „grzecznie i z należytym szacunkiem”. Czyżby coś ci nie wyszło?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Stul gębę! Ten staruch jest szalony. Mój dziadek jest tak niedorzecznie silny, że jego istnienie wydaje się być żartem, a ten tutaj wydaje się być na zbliżonym poziomie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy obaj się ze sobą kłócili, na niebie błysnęło coś srebrnego i po chwili pojawił się przed nami Hakuryuukou, z rozpostartymi szeroko świetlistymi skrzydłami, w swojej śnieżnobiałej zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W przeszłości zastanawiałem się, kto jest „Najsilniejszym człowiekiem”. Uznałbym że Artur, który stoi u mojego boku, ale najwyraźniej nie powinienem wyciągać zbyt pochopnych wniosków – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok Valiego pojawił się Fenrir. Na linii frontu byli więc Vali, Fenrir, Bikou, Artur i Gogmagog. To była ich typowa formacja ofensywna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Posiadacz Miecza Świętego Króla, Artur, posiadacz Świętej Włóczni,  Cao Cao, posiadacz Canis Lykaona, Ikuse Tobio, Kanzaki Mitsuya, znany jako Szybki Mrok, który kontroluje Przynosiciela Oczyszczenia oraz Telosa Karmy, a także były właściciel Durandala, Vasco Strada – powiedział Vali. – Skoro Rias Gremory cię do tego nakłoniła, to musiałeś mieć swoje własne powody, dla których zdecydowałeś się  dołączyć…  Co dała ci młodsza siostra Maou w zamian za wzięcie udziału w tej bitwie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego eminencja wbił Durandala w ziemię i roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, gdyby miało to miejsce przed zawarciem sojuszu pomiędzy Trzema Frakcjami, to wtedy moje postępowanie uznano by za zdradę – oznajmił, po czym wyjął z kieszeni fiolkę, w której znajdował się iskrzący, biały płyn. – Pozwólcie że zastosuję tą specjalną technikę już na samym początku. Dzięki temu wrócą czasy, gdy byłem silnym i sprawnym wojownikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była woda święcona, pochodząca ze Świętego Graala Valerie, którą napełniono mocą Balora Gaspera oraz senjutsu Koneko-chan. Trzy dni zajęło stworzenie czegoś takiego i była to tajemna mieszanka, która mogła zrobić tylko nasza drużyna. Jego eminencja otworzył fiolkę i wypił jej zawartość jednym haustem, po czym zmiażdżył ją we własnych dłoniach. Nagle jego ciało zaczęło się zmieniać. Ogarnął je biały dym, a gdy zniknął, zobaczyliśmy jego eminencje, młodszego o jakieś trzydzieści lat. Aura która emanowała z jego ciała, jeszcze bardziej się zwiększyła. Jego eminencja użył tajnej techniki, aby nieco się odmłodzić i wyglądać tak, jak kiedyś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie byłem najsilniejszy wtedy, gdy byłem nastolatkiem, lub miałem dwadzieścia parę lat – oznajmił, podnosząc Durandala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa rozwiały wątpliwości wszystkich. Aby sprawdzić efekt eliksiru, zanim zostanie użyty w turnieju, jego eminencja pokazał nam efekt jego działania podczas sesji treningowej. Powiedział wtedy coś takiego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na tak zwanego ducha, albo psychikę, duży wpływ ma wygląd oraz kondycja fizyczna. Do takiego wniosku doszedłem, gdy stoczyłem wiele bitew z nadprzyrodzonymi istotami oraz użytkownikami specjalnych mocy. Gdybym powrócił do ciała, które posiadałem jako nastolatek, lub młody mężczyzna, to byłbym niedojrzały, mimo mojej młodości, a cała tężyzna fizyczna, którą osiągnąłem, przepadłaby. Czy można by to więc uznać za lata mojej chwały? Gdybym powrócił do tych niedojrzałych mentalnie czasów, to czy nie odbiłoby to się na mnie podczas bitwy? Dlatego postanowiłem powrócić do wieku, w którym panowała najlepsza równowaga pomiędzy moim umysłem i ciałem. A było to wtedy, gdy miałem pięćdziesiąt lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla diabłów, które mogły swobodnie zmieniać swój wygląd, słowa jego eminencji mogły być uderzeniem w czuły punkt. Słyszałem że w młodym ciele mieszka młody duch, dlatego też wiele diabłów utrzymywało swój wygląd pomiędzy młodością, a wiekiem średnim. Oczywiście byli także tacy wśród diabłów, którzy pozostawali przy młodym wyglądzie, aby zachować młodego ducha. Vali zdawał się o nic nie dbać i odważnie ruszył na jego eminencję! Fenrir także ruszył przed siebie! Z łap legendarnego wilka wysunęły się olbrzymie pazury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pożeracz Bogów Fenrir, wraz z Hakuryuukou i Mieczem Świętego Króla na dokładkę. Nie mogłem sobie wymarzyć lepszych przeciwników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego eminencja uniknął ataku Fenrira, robiąc przy tym drobny ruch! Całkowicie zniknął z drogi jego pazurów oraz kłów! Wprawdzie część siły Fenrira została zapieczętowana, ale dalej był legendarnym potworem, więc nie można go było pokonać bez odpowiedniego treningu. Jednakże... Jego eminencja wykorzystał zgromadzone doświadczenie do łatwego uniknięcia ataku i zadał cios pięścią, która trafiła legendarnego potwora prosto w pysk! Fenrir poleciał daleko w tył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, czy mi się śni, czy ten staruszek właśnie rzuca Fenrirem jak szmacianą lalką?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Bikou był zdumiony tym widokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph, robi się ciekawie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uwolnił ze swoich dłoni niesamowicie potężną, śnieżnobiała aurę! Żaden zwykły człowiek nie oparłby się tej mocy. Ale jego eminencja w ogóle nie wykazał chęci do uniknięcia tego ataku i po prostu wyciągnął ostrze miecza przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością jest to potężna demoniczna energia. Można nawet powiedzieć, że jesteś najpotężniejszym ze wszystkim diabłów, jakich kiedykolwiek spotkałem, ale.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śnieżnobiała aura, którą uwolnił Vali, została rozcięta na pół jednym ciosem Durandala II! Jego eminencja także gdzieś zniknął. Vali użył wzroku i zmysłów, aby go odnaleźć.... Jego eminencja po chwili odnalazł się za plecami Valiego i zamachnął się swoim świętym mieczem! Vali natychmiast odpowiedział, zadając cios pięścią, która była okryta demoniczną energią, jednak to co uderzył, było tylko powidokiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypatrz się sile i zdolnościom, które człowiek nabył tylko dzięki treningowi! – oznajmił głośno jego eminencja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zan!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był to dźwięk ostrza! Vali nie był w stanie zrobić uniku i otrzymał bezpośredni cios!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera! Ruyi Bang!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Bikou zauważył, że jego przywódca zostanie uderzony, ruszył naprzód, wymachując swoim Ruyi Bang! Jego eminencja z łatwością uniknął ataku, co zirytowało Bikou. Wyrwał wtedy kilka swoich małpich włosów i zdmuchnął je swoim oddechem! Stopniowo powiększały się i zmieniały swój kształt! Zmieniły się w końcu w niezliczoną liczbę jego klonów! To była technika klonowania za pomocą włosów, której używał powszechnie Sun Wukong.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dalej chłopaki, atakujemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou i jego armia klonów ruszyli do ataku, wywijając swoimi Ruyi Bang!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To technika która należy do twojego przodka, ale nie osiągnąłeś jeszcze poziomu Sun Wukonga – powiedział jego eminencja, gdy za pomocą swojego świętego miecza likwidował jednego klona po drugim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyglądało na to, aby się męczył, lub oberwał jakimś atakiem, a nawet gdyby to nastąpiło, to i tak nie miałoby to na niego żadnego wpływu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc jak sobie poradzisz z tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Armia klonów podzieliła się na dwa oddziały. Pierwszy wydłużył swoje kije, a drugi pogrubił, po czym obie grupy zaatakowały jednocześnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej nie wyszło ci to tak, jak chciałeś – powiedział jego eminencja, po czym uwolnił ze swojego miecza olbrzymią, świętą fale, która całkowicie unicestwiła połowę armii klonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wystarczył jeden atak! Jego eminencja przebył dystans, który dzielił go od Bikou, aby mógł wymierzyć mu cios prosto w twarz, który posłał go bardzo daleko w tył! Bikou przywalił w samochód, który był zaparkowany przy krawężniku i osunął się na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuh! …T-to po prostu niedorzeczne, jak silny jest ten staruch…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z ust Bikou pociekła kolejna porcja krwi, gdy podnosił się na nogi. Vali znów się zaczął ruszać. Nie wyglądało na to, aby odniósł poważne rany i chociaż jego zbroja była uszkodzona, to wciąż mógł strzelać pociskami demonicznej energii! Jego eminencja uniknął jednak wszystkich pocisków, robiąc przy tym minimum ruchu. Wszystkie pociski, których uniknął, zniszczyły budynki za jego plecami! Prędkość Valiego zwiększyła się do tego stopnia, że zniknął. Krążył wokół jego eminencji z olbrzymią prędkością, ale on w ogóle się tym nie przejmował i tylko uśmiechnął się odważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali próbował zaatakować od tyłu, ale jego eminencja to zauważył. Ponownie jednak po jego obecności zostawały tylko powidoki i zaraz potem znów pojawił się za Valim!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ci którzy myślą, że mogę mnie tak łatwo zajść od tyłu, sami sobie szkodzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali błyskawicznie odskoczył z tamtego miejsca, aby uniknąć kontrataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tego się można było spodziewać po Hakuryuukou, zareagowałeś natychmiast, ale nadal jesteś zbyt naiwny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego eminencja pokrył Durandala niesamowitą ilością aury! Już sama jej ilość wystarczała, aby wywołać ciarki! Jego eminencja zamachnął się Durandalem na Valiego, który znajdował się spory kawałek od niego! Olbrzymia święta aura sprawiła, że droga, zaparkowane samochody, budynki i wszystko co znalazło się jej na drodze, zostało zniszczone, gdy zbliżała się do Valiego z olbrzymią szybkością! Vali uniknął fali aury, ale ona dalej pędziła przed siebie, niszcząc wszystko, co stanęło jej na drodze! W końcu dotarła do końca pola gry i zderzyła się z barierą, wywołując małe trzęsienie ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Durandal może zniszczyć cel oddalony nawet o kilka kilometrów – powiedział jego eminencja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Innymi słowy całe pole gdy było w zasięgu jego ataku. Gogmagog, który odtworzył swoje ciało i znów zaczął lecieć w tym kierunku, ponownie został posłany daleko w tył przez falę świętej energii, uwolnionej przez jego eminencję, który zaraz potem znów ruszył na Valiego. Rozległ się tępy dźwięk, gdy jego pięść przebiła się przez zbroję Valiego i uderzyła go prosto w brzuch!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …........!?!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu tego ciosu, Vali cofnął się natychmiast w tył, z zaskoczonym wyrazem twarzy, ale jego eminencja posłał za nim kolejną falę świętej aury. Vali skrzyżował ramiona w obronnym geście... Wraz z potężną eksplozją, nie tylko rękawice Valiego, ale także cała jego zbroją została zniszczona przez ten pojedynczy atak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoja zbroja nie jest dla mnie żadną przeszkodą – powiedział jego eminencja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Więc może użyję tej formy, która może pokonać istoty boskiej klasy, hmm. Doprawdy, naprawdę jesteś człowiekiem? Nie mogę winić Artura za to, że tak cię podziwia. To zaskakujące, że tak wielu ludzi cię szanuje – Vali pochwalił jego eminencję. –  Teraz nadprzyrodzone istoty będą miały nagranie wideo. W przeszłości diabły, które stały ponad wysokoklasowymi diabłami i wszystkimi innymi nadprzyrodzonymi istotami, pojawiały się tylko w plotkach, lub legendach. Teraz zobaczono je po raz pierwszy i nikt nie wiedział, jak zareagować. Ale skoro będziemy mieli nagranie bitwy, to niezależnie od tego, czy będzie to Niebiański Smok, albo ktoś inny, to będziemy mieli dowód. Teraz pozostaje tylko poczuć tę aurę na polu bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Czy mi się to śni? Mimo wszystko, niezależnie do kogo ich porównujemy, to siła Drużyny Valiego jest niesamowita, ale mimo tego, że jego eminencja musiał walczyć  z Valim, Bikou, Fenrirem i Gogmagogiem, to nie tylko nie został ranny, lecz też odparł ich ataki. Jego siły nie można było opisać zwykłymi słowami. Był ucieleśnieniem mocy. Limitem ludzkości. Vasco Strada. …Czy to naprawdę możliwe, że człowiek jest taki silny!? Gdy oczy Valiego przybrały poważny wyraz, ktoś przed nim stanął. To był Artur.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, zostaw to mnie i Bikou. Vali, bierz Fenrira i poszukaj sobie innego przeciwnika. Spójrz, Rias Gremory i ten Smok Zła, czekają na ciebie. Ja i Collbrande nareszcie znaleźliśmy wroga, który naprawdę jest nas wart, więc pozwól się nam tym zająć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pośpiesz się i ruszaj – Bikou także przytaknął słowom Artura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zgodził się na ich propozycję i miał zamiar odejść z Fenrirem. Chciałem mu to uniemożliwić, ale Bikou stanął mi na drodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A może zmierzysz się ze mną, przystojniaczku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …W porządku, sądzę że tym razem będę się cieszył razem z jego eminencją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ja i Bikou stanęliśmy naprzeciwko siebie, Artur powoli ruszył w stronę jego eminencji, który także zaczął powoli iść w jego kierunku. Stali do siebie prawie twarzą w twarz, gdy obaj westchnęli z zachwytu. To było prawie jak spotkanie kochanków, którzy byli od siebie rozdzieleni przez wiele lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wtedy nam nie poszło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W rzeczy samej, ale znów stoisz naprzeciwko mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego eminencja zacisnął mocniej dłoń na rękojeści Durandala, gdy uśmiech na jego twarzy stał się jeszcze szerszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro wiem, że istnieje ktoś taki jak ty, to nie sądzę abym mógł cieszyć się w spokoju moimi ostatnimi dniami, jeśli nie stoczę z tobą porządnego pojedynku. Proszę, upewnij się że dobrze to zapamiętam, zanim pożegnam się z życiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możesz być tego pewien.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto zaczęła się walka pomiędzy mną i Bikou, oraz między jego eminencją i Arturem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Tymczasem, po wschodniej stronie pola gry, Himejima Akeno, ubrana w strój kapłanki, oraz Lint Sellzen, w kostiumie bojowym, stanęły naprzeciwko obecnym Zhu Bajie, Sha Wujingowi oraz Le Fay Pendragon. Wschodnią stronę pola walki zajmował przestrzenny park. W pobliżu sztucznego wodospadu, Akeno stanęła naprzeciwko Zhu Bajie, podczas gdy Lint miała przeciwko sobie Sha Wujinga. Kawałek dalej Le Fay Pendragon stworzyła magiczny krąg. Akeno pojęła, że grupa przeciwnika składa się z dwóch wojowników i osoby zapewniającej wsparcie. Jej przeciwnikiem był obecny Zhu Bajie, człekokształtny youkai z głową świni. Był uzbrojony w grabie o dziewięciu zębach, które wyglądały jak pazury niedźwiedzia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onee-san, jestem zwykłym, małym prosiaczkiem, więc nie bądź za brutalna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Podobno nowy Zhu Bajie jest ciekawą osobą…” Przypomniała sobie Akeno, po czym rozpostarła swoje skrzydła upadłego anioła i stworzyła burzowe chmury na niebie nad nimi, po czym cisnęła kulistymi piorunami w stronę Zhu Bajie! Wprawdzie jego ciało było dość pulchne, ale jakoś uniknął tych ataków kilkoma małymi ruchami i skrócił dzielący ich dystans. Najwyraźniej zrozumiał, że Akeno nie jest najlepsza w walce wręcz, jednak ona stworzyła magiczne kręgi obronne, niwecząc tym samym ataki Zhu Bajie. Nagle wziął głęboki wdech, a jego pierś nabrzmiała, po czym plunął ogniem ze swoich ust! Skala tego ataku była niesamowita! Gdyby Akeno nim oberwała, to wtedy doznałaby poważnych obrażeń! Akeno natychmiast odleciała i przygotowała się do kontrataku z powietrza, jednak Zhu Bajie dalej pluł ogniem i po prostu patrzył w niebo, aby zmienić kąt swoich ataków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Święta Błyskawica!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno ponownie przyzwała błyskawice, aby przeciwstawić się płomieniom Zhu Bajie, po czym cisnęła w niego kilkoma piorunami kulistymi. Zhu Bajie uniknął tych wszystkich ataków, jednego po drugim, ale w końcu jeden z nich go trafił. Uderzenie pioruna wywołało u Zhu Bajie potężny elektryczny szok, paląc go niemal na popiół. Cały otaczający go teren też był zresztą spalony z powodu uderzeń następnych błyskawic. Światło było także słabością youkai, więc ten ostatni atak niemalże go znokautował. Tak powiedziała Akeno jej intuicja... Ale gdy dym się rozwiał, Zhu Bajie dalej tam stał. Dodatkowo, mimo że ciężko oberwał, to dalej był w stanie się poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och tak…… – wydusił z siebie po chwili ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy to mówił, jego twarz miała pełen ekstazy wyraz. Akeno nie mogła w to uwierzyć i pomyślała nawet, że to niemożliwe. Zaraz potem kontynuowali swoją walkę i gdy Zhu Bajie znów oberwał kilka razy, zaczął się głośno drzeć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taaaaaaaaaaaaaaaaaak! Dobrze, to naprawdęęęęęęęęęęęęęęęę przyjemneeeeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Darł się zarówno z bólu, jak i przyjemności... Akeno przypomniała sobie coś, co powiedział jej mężczyzna którego kochała i z którym była zaręczona, Hyoudou Issei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Jak się nad tym zastanowić, to Zhu Bajie z Drużyny Valiego ma nie najlepszą osobowość, a do tego jest też masochistą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Mój mąż z pewnością powiedział coś takiego.” przypomniała sobie Akeno. Sądziła że tylko sobie żartował, ale gdy Zhu Bajie ponownie oberwał błyskawicą, zaczął się wić z rozkoszy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaaaaachh! P-proszę, okaż łaskę tej zboczonej świni! Królowa-samaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno dalej go atakowała, ale entuzjazm jej przeciwnika tylko od tego wzrastał, a jego zdolności fizyczne także były zdumiewające. Innymi słowy im mocniej obrywał, tym bardziej energiczny się stawał. Akeno sama była sadomasochistką, ale widok twarzy Zhu Bajie wywoływał u niej zakłopotanie. Jego fizyczna wytrzymałość także była niezwykła. Oberwał tyloma błyskawicami, ale nadal był pełen energii, a pod względem wytrzymałości i odporności, był najwyraźniej najlepszy w Drużynie Valiego. Akeno westchnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie będę się powstrzymywała. W końcu należysz do drużyny Hakuryuukou i jesteś obecnym Zhu Bajie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno nie miała innego wyboru, więc uformowała swoją błyskawicę w kształt smoka i zaatakowała Świętą Smoczą Błyskawicą. Wtedy czarodziejka Le Fay wystąpiła naprzód, przechodząc przez magiczne kręgi, które zostały utworzone pod jej stopami. Stanęła obok Zhu Bajie i wymierzyła swoja różdżkę w Akeno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwól więc, że ja także będę twoją przeciwniczką!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara ara, Le Fay-chan. Wiesz że nie dam ci forów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście! – odparła Le Fay z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno miała teraz przeciwko sobie Zhu Bajie i Le Fay. Niedaleko nich stała Lint, która w prawej ręce trzymała miecz zrobiony z fioletowych płomieni, a w lewej specjalny pistolet, stworzony przez Kościół. Naprzeciwko niej stała dziewczyna o cynoberowych włosach, uzbrojona w długi kij, zwieńczony ostrzem w kształcie półksiężyca. Obecna Sha Wujing. Obecnie chodziła do gimnazjum i była dobra w manipulowaniu wodą. W miejscu w którym mieli stoczyć walkę, było dużo wody. Manipulując wodą, która spływała z wodospadu, odpaliła w stronę Lint specjalne wodne pociski. Lint natomiast wystrzeliła ze swojego pistoletu kule z fioletowych płomieni, które unicestwiły wodne pociski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No i proszę! – powiedziała Lint, gdy odpierała ataki Sha Wujing. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pistolet w jej dłoniach był specjalnie zrobionym produktem, który dorównywał mocy jej Boskiego Daru. Jej ruchy także były niesamowicie szybkie. Można by ją wręcz porównać do Kiby Yuuto. Nie dysponowała jednak taką wyrafinowaną techniką co on, a jej ruchy wydawały się być bardziej sztywne. Rekompensowała to jednak dziką i nieprzewidywalną naturą ruchów. Zgrabnie wyginała swoje ciało, jak akrobatka, aby uniknąć ataków wroga, gdy sama atakowała mieczem i strzelała z pistoletu, z różnych nieoczekiwanych pozycji. Lint atakowała z każdego nieoczekiwanego miejsca, przez co jej przeciwniczka miała kłopoty z przewidzeniem jej ruchów… Ale Sha Wujing potrafiła uniknąć ataków, dzięki swojej drobnej figurze. Tego można było oczekiwać po członkini Drużyny Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezła jesteś, panienko youkai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jestem Sha Wujing! Z chęcią się z tobą zaprzyjaźnię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęły ze sobą rozmawiać podczas walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, przypomniałam sobie, że youkai z gatunku kapp są bardzo znane w Japonii, prawda? – powiedziała Lint.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– —!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Sha Wujing to usłyszała, stanęła w miejscu i zaczęła się trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ka…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ka? – zapytała Lint, przekrzywiając swoją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sha Wujing nadeła policzku, i zaczęła płakać z wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem Kappą! Prawdziwy Sha Wujing był pustelnikiem youkai, który mieszkał w rzece!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W powietrzu unosiła się ogromna ilość wody! Mimo że była wściekła, to nadal potrafiła kontrolować olbrzymie ilości wody… Oczywistym było, że miała wspaniały potencjał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ups, czyżbym powiedziała coś, czego nie powinnam? – zapytała Lint. – Cóż, bycie poważnym też ma swoje limity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Lint wydzielał olśniewający blask. Nagle z jej pleców wyłoniło się sześć anielskich skrzydeł, a nad jej głową pojawiła się aureola. Tak, Lint była wskrzeszonym aniołem. Jej skrzydła nie były jednak białe, a olśniewająco srebrne... Fioletowe płomienie emitowane przez ciało Lint, stały się jeszcze bardziej intensywne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc stoczmy porządną walkę pomiędzy ogniem i wodą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie przegram! – wrzasnęła Sha Wujing do Lint, gdy manipulowała wodą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wznowiły walkę i w ten sposób bitwa po wschodniej stronie pola stawała się coraz bardziej intensywna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Lokacja zmieniła się ponownie i tym razem była to południowo-zachodnia strona pola gry. Rias Gremory zakończyła swoje przygotowania i ruszyła w stronę Valiego Lucyfera. Na południowo-zachodnim krańcu pola znajdowało się wiele kompleksów wieżowców. Rias towarzyszyli Gasper, Valerie i Crom Cruach, gdy powoli posuwała się na północ. Rias stanęła w końcu na dachu drapacza chmur, który nadal był w trakcie budowy. W sąsiedztwie znajdowały się odsłonięte stalowe belki i żurawie. Rias patrzyła w kierunku, z którego miał nadlecieć Vali. Miał wkrótce przybyć, więc nie było potrzeby, aby się ukrywać. Ponieważ pole gry było terenem miejskim, znajdowało się tutaj dużo małych sklepów, w których można się było ukryć, ale ich przeciwnik potrafił używać ataków masowego rażenia, więc takie postępowanie było bezcelowe. Skoro ich przeciwnik, Vali, był kimś, kto mógł całe to miejsce zrównać z ziemią, to wykorzystanie warunków terenowych było pozbawione sensu, dlatego też nie było po co się chować. Po prostu czekali na przeciwnika w widocznym miejscu. Gasper stał obok Rias, a w pokoju na piętrze sąsiedniego budynku, znajdowała się Valerie. Jako straż tylna, Crom Cruach stał na szczycie jednego z dźwigów i czekał na wroga z zamkniętymi oczami. Był jeden przeciwnik, którego wypatrywał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, jak wygląda sytuacja? – zapytała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper wypuścił swoje nietoperze nad pole bitwy i obserwował walki, które toczyły się w różnych miejscach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Koneko-chan spotkała się ze swoją siostrą na zachodnim krańcu pola gry. Obie użyły senjutsu, dzięki czemu były w stanie się odnaleźć – odparł, gdy jego oczy świeciły się na czerwono.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedną z rzeczy, o które Rias martwiła się podczas tego meczu, była walka pomiędzy Koneko i Kuroką. Najwyraźniej Vali też zwrócił na to uwagę i pozwolił Kuroce aby stoczyła samotny pojedynek ze swoją siostrą. Vali zawsze używał minimum taktyki i strategii. To nie znaczyło jednak, że w ogóle na niej nie polegał. Raczej nie chciał ograniczać członków swojej drużyny, aby ci mogli w pełni uwolnić swój potencjał. Oczywiście ludzie z jego grupy także ze sobą współpracowali, kiedy było to potrzebne. Dlatego wszyscy oni mieli tendencję do doceniania myśli i uczuć każdego członka swojej drużyny. Jako przywódca, Vali zawsze traktował priorytetowo walkę z ludźmi, z którymi chciał walczyć, a jego towarzysze myśleli tak samo. Tym razem bitwa Koneko zajmowała ważne miejsce w jej sercu, a także miała istotne znaczenie dla jej dalszego rozwoju. Jej przeszłość, przez którą czuła strach przed Kuroką, była czymś, z czym sama musiała sobie poradzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, w takim razie jeden z kluczowych elementów tej gry został rozwiązany. Pozostało tylko....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias spojrzała w dal i wkrótce zauważyła śnieżnobiałą sylwetkę, która zbliżała się do nich z dużą prędkością. Vali Lucyfer stanął przed nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będę z tobą walczyła, Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmmm, więc Smok Zła chroni Króla – powiedział Vali patrząc na Crom Cruacha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Crom zauważył Valiego, jego ciało pokryła gęsta aura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko na czas turnieju możesz zając miejsce Iseia. Dobrze Crom, tak jak obiecywałam. Możesz zostać przeciwnikiem Valiego. Czy w pełni cię to zadowala? – odparła Rias, patrząc z dumą na Croma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom rozłożył swoje smocze skrzydła i wzbił się w powietrze. Spojrzał na Valiego i uśmiechnął się z zadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, tak, jest w porządku. Jestem w pełni zadowolony. Uczestniczyłem w całym tym turnieju tylko po to, abym mógł stoczyć taką walkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi Vali owinął całe swoje ciało aurą. Przestrzeń pomiędzy nimi zaczęła się zniekształcać w wyniku nacisku wywieranego przez każdą ze stron. Nie można już było ich powstrzymać. Obaj znaleźli przeciwnika, z którym mogli walczyć z pełnią mocy. Pojedynek pomiędzy smokami się zaczął....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Potrzebujesz promocji? – zapytała Rias Croma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, będę walczył w obecnym stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z tymi zasadami, ponieważ pole walki rozpadało się z dwóch różnych końców, nie było potrzeby wchodzenia na teren wroga, aby skorzystać z promocji. Pion mógł jej użyć po otrzymaniu zgody Króla. Zwykle Pion dostawał pozwolenie na promocję na początku meczu, aby jak najszybciej mógł się zaangażować w walkę. Pion z drużyny przeciwnej, Bikou, już jej użył, jednak, Crom odrzucił tę szansę. To zdecydowanie pasowało do jego stylu. Pozostawiając Valiego Cromowi, Rias spojrzała na coś, co stało na dachu pobliskiego budynku. Był to Pożeracz Bogów, Fenrir. Najwyraźniej wziął ją sobie za cel. Rok temu... Współpracowali z Drużyną Valiego i włożyli wiele wysiłku w to, aby pokonać tego potwora. Niezależnie od tego, czy był to były Smoczy Król Tannin, Issei, czy Vali, nikt z nich nie mógł pokonać tego wilka. Mimo że jego moc została zapieczętowana, to walka z nim dalej będzie wyzwaniem... Nie, zwycięstwo będzie niemożliwe. Rias nie zamierzała jednak walczyć sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, naszym przeciwnikiem jest Fenrir. Pasuje ci to? – powiedziała Rias do Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wampir, który poprzednio był taki nieśmiały... Dzięki pomocy swoich towarzyszy stał się silny. Zarówno na ciele jak i na duchu. Czarna aura pochłonęła ciało Gaspera, które zaczęło się zmieniać. Z mocą Balora przekształcił się w straszliwego stwora, który przypominał smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieważne kim jest mój wróg, bogiem, czy Niebiańskim Smokiem, pokonam go dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto co znaczy być mężczyzną z Rodziny Gremory!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper ruszył na Fenrira, a Rias podążyła za nim! Tymczasem na niebie rozgorzała walka pomiędzy Valim i Cromem. Jego ciało wydzielało potężną aurę, która przeplatała się kolorami złota i czerni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słowa nie są potrzebne. Pozwól że będę świadkiem twojej prawdziwej mocy, Niebiański Smoku, Hakuryuukou Vali Lucyferze! – powiedział Crom do Valiego, po czym wykonał pierwszy ruch.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez wahania ruszył na Valiego najkrótszą drogą! Zmienił swoją prawą rękę w olbrzymi smoczy pazur i gdy okrył go niesamowicie gęstą aurą, zadał Valiemu cios! Vali nie wykonał żadnych wyszukanych manewrów i po prostu uniknął ataku, robiąc mały ruch w bok. Aura której Vali uniknął, wybiła wielką dziurę w wieżowcu za jego plecami. Jeden po drugim, niezliczona ilość budynków zaczęła się walić wskutek efektu domina! Crom spowodował takie zniszczenia jednym, pojedynczym ciosem! Crom i Vali wymieniali między sobą ataki z olbrzymią prędkością; ciosy, uderzenia kolanami, łokciami a nawet głowami! Wszystko toczyło się tak szybko, że ludzkie oko nie mogłoby za tym nadążyć! Tych ciosów i kopniaków nie mógłby przetrwać żaden diabeł klasy ostatecznej, albo i nawet Maou. Każdy pojedynczy cios wywoływał olbrzymie wibracje i powietrzne eksplozje, przez co całe powietrze drżało! Jednak każdy z chybionych ataków niszczył wszystko, co stanęło mu na drodze! Vali nie atakował i po prostu skupiał się na robieniu uników. Nie chodziło jednak o to, że nie mógł atakować, a po prostu skupił się na celowym unikaniu ataków Croma. On jednak przypatrywał się temu i w końcu wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc unikanie moich ataków naprawdę jest takie zabawne!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ataki najsilniejszego Smoka Zła. Chciałbym więc najpierw się im przyjrzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Crom odgiął się do tyłu. Adrenalina przebiegająca przej jego ciało sprawiła, że zaczął się trząść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyśleć że taki zły smok jak ja, który potrafi tylko walczyć i siać śmierć, może walczyć z takim pięknym, śnieżnobiałym smokiem jak ty…. Naprawdę mogę być z tego powodu dumny i nie mogę narzekać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ataki zostały wznowione. Tym razem jednak to Vali był stroną ofensywną. Specjalnością jego ataków, było bombardowanie demoniczną energią. Stworzył potężną masę mocy, składającą się z olbrzymich ilości demonicznej energii. Jego bombardowanie było niczym ataki Croma, tyle że każdy normalny człowiek zostałby unicestwiony, gdyby nimi oberwał. Crom jednak po prostu używał swoich pięści, aby je odpierać! Pociski demonicznej energii były odbijane przez pięści Croma i trafiały w okoliczne budynki, powodując ich zawalenie, wraz z hukiem eksplozji. Pierś Crom nabrzmiała! W następnej chwili zionął płomieniem, który pokrył całe niebo! Był tak gorący, że nawet Rias poczuła jego żar, mimo że stała spory kawałek dalej! Vali wyciągnął ręce przed siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zmasowany Podział!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była jedna z jego najsilniejszych technik, której użył aby pokonać Ponurego Żniwiarza klasy ostatecznej, Plutona. Dzięki niej mógł zniszczyć płomień Croma. Pod wpływem zmasowanej mocy Hakuryuukou, płomienie zmniejszały się i zmniejszały, aż osiągnęły rozmiary małego płomyczka. Nagle, wraz z głośną eksplozja, wróciły do swoich pierwotnych rozmiarów! Nie tylko Vali był zaskoczony, ale też Rias! Płomienie Croma przezwyciężyły najpotężniejszą technikę Valiego! Potężne płomienie, których nie można było pomniejszyć, kompletnie otoczyły Valiego! Crom nie dał mu chwili wytchnienia i zanurkował prosto w płomienie, po czym zaatakował Valiego, gdy ten był otoczony przez ogień! Nawet Vali nie będzie w stanie wytrzymać takiej niezliczonej ilości uderzeń i kopniaków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe ciało Valiego emanowało jasną, śnieżnobiałą aurą, która zdmuchnęła ogień Croma! On jednak nie zawahał się i dalej atakował swojego przeciwnika. Zbroja Valiego zaczęła się topić z powodu wysokiej temperatury, na którą była wystawiona i zaczęła też pękać z powodu zmasowanych ataków fizycznych. Vali wiedział, że Crom zaatakuje go tylko bezpośrednio, we frontalnym ataku, więc strzelił w jego stronę pociskiem demonicznej energii z bliskiej odległości, a potem użył tej okazji aby się cofnąć i zwiększyć dzielącą ich odległość. Jednakże, kiedy Vali miał się wycofać, Crom złapał go za rękę! Smok Zła zdawał się w ogóle nie przejmować atakiem, którym oberwał, ale nie zamierzał pozwolić Valiemu uciec. Hełm Valiego był zniszczony, a jego twarz wyrażała zdumienie, że Crom ciągle nie padł, mimo że otrzymał bezpośrednie trafienie. Wręcz przeciwnie, kiedy Crom zobaczył Valiego w takim stanie, uśmiechnął się z podekscytowania. Kiedy Crom trzymał Valiego jedną ręką, drugą zmienił w wielki smoczy pazur i zadał cios! Bez żadnych szans na ucieczkę, Vali musiał wytrzymać atak i gdy nim oberwał, poleciał daleko w tył i wbił się w jeden z wieżowców! Gdy Rias zobaczyła, jak Vali leci i leci, przebijając się przez kolejne ściany budynków, westchnęła ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Najsilniejszy Hakuryuukou został całkowicie pokonany w walce wręcz!?” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali nie zamierzał jednak tak łatwo dać się pokonać. Natychmiast wyleciał z rozwalonego budynku i stanął przed Cromem. Jednak był całkowicie wyczerpany i sapał niczym miech. To był pierwszy raz, gdy publiczność zobaczyła go w takim stanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Silny! Pan Czarny, nie, Crom Cruach-senshu, jest niesamowicie silny! Legendarny Smok Zła doprowadził najsilniejszego Hakuryuukou w historii do takiego stanu! Dodatkowo osiągnął to dzięki atakom fizycznym, aurze i smoczemu ogniowi, które są typowymi mocami smoka! –  oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, Crom preferował korzystanie z typowych smoczych zdolności. Fizyczne ataki, uwalnianie aury oraz zianie ogniem, były jedynymi technikami, używanymi przez Croma. Skutkiem tego był opłakany stan Valiego. Jako Niebiański Smok, który był znany jako najsilniejszy Hakuryuukou w historii, a także Maou Lucyfer, został przytłoczony. Vali boleśnie zrozumiał, że to niemożliwe, aby jego zbroja wygrała z Cromem. W rzeczy samej, zrozumiał że jest bezbronny wobec niego. Smok Zła Crom Cruach nie był kimś, kogo mogła pokonać nawet zwykła istota będąca w boskiej klasie. Z czoła Valiego płynął strumień krwi, ale dalej odważnie się uśmiechał. Było to dowodem tego, że naprawdę był szczęśliwy. Jego uśmiech wyrażał ekscytację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz rozumiem, że ty i Aži Dahāka jesteście równie szlachetnymi smokami. Jestem zaszczycony, że miałem okazję z wami walczyć – powiedział Vali, gdy drżał z podniecenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy naprawił swoją zbroję, zaczęła go otaczać cicha aura. Nagle zaczął recytowań inkantację:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śnieżnobiały Smoku mieszkający we mnie, powstań ze swojej wszechwładzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego śnieżnobiała zbroja zaczęła pokrywać się kruczoczarnym wzorem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Srebrnobiała Gwiazdo Poranna, którą posiadam wewnątrz siebie, zażądaj tronu światła.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kruczoczarny Bogu Nieskończoności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tajemniczy i niezgłębiony ojcu diabłów.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwanaście czarnych skrzydeł wyrosło z pleców Valiego, a krawędzie jego zbroi wyostrzyły się i przekształciły w formę, która przypominała żywy organizm. Głosy Valiego i Albiona zlały się w jedno:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przekroczymy granice, aby zaakceptować przysięgę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magiczny krąg, który symbolizował Lucyfera, pojawił się na wszystkich klejnotach zbroi, a jego ciało zaczęło emanować oślepiającym blaskiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uklękniesz przed naszą jasnością i wspaniałą egzystencją!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[LLLLLLLLLLLLLLLLucyfer!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głośny dźwięk rozległ się z każdego z klejnotów, po czym rozbrzmiał majestatyczny i potężny głos!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Furia Smoczego Lucyfera!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczom wszystkich ukazał się wspaniały, nowy Hakuryuukou, o dwunastu skrzydłach Lucyfera i zbroi, która była utrzymana w biało-czarnej kolorystyce... Jego zbroja wyglądała jak piękna, żywa istota. Rias ponownie zrozumiała, jak trudno byłoby się do niego zbliżyć. Jakość jego aury także mogła przerażać innych... Można by wręcz powiedzieć, że dorównywała mocy super diabła. Jakość i ilość jego aury szalenie wzrosła w porównaniu do jego śnieżnobiałej formy. Błyszcząc blaskiem aury Lucyfera, Vali zniknął z miejsca w którym stał, z boską prędkością. Nieprawdopodobna szybkość była poza zasięgiem widzenia i trudno byłoby śledzić jego ruchy. Crom jednak nie wahał się i wysunął swoje pięści przed siebie, jakby to było naturalne. Rozległ się tępy dźwięk, gdy Vali został uderzony! Nieoczekiwanie, Crom nie używał oczu, aby zauważyć Valiego, ani nie wykrył jego obecności. Po chwili wahania, Vali natychmiast wziął się w garść i zaatakował ponownie z olbrzymią prędkością. Tym razem uwolnił aurę Lucyfera z taką prędkością, że ludzkie oko nie mogło tego uchwycić! Crom otrzymał bezpośrednie uderzenie aurą Lucyfera i musiał przestać. Jego ciało zostało pochłonięte przez eksplozję, a krew trysnęła z niego we wszystkich kierunkach. Mimo tego dalej był w stanie poruszać swoimi pięściami w stronę Valiego! Ponownie go trafił, rozbijając zbroję na jego brzuchu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz jego hełmu, z ust Valiego pociekł strumień krwi. Vali zamierzał natychmiast oddalić się od Croma, ale ten go ścigał, z zamiarem zadania kolejnych ciosów! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś naprawdę szybki. Nawet jakość twojej aury się zwiększyła. Nawet ja będę w niebezpieczeństwie, jeśli oberwę bezpośrednio – powiedział Crom, gdy wymachiwał swoimi pięściami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zebrał aurę w swoich rękach, aby chronić się przed atakami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Możesz mnie atakować. To znaczy że mnie widzisz? – zapytał Vali w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie widzę cię. Nie mogę nawet zablokować, ani uniknąć twojej aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jakim cudem jesteś mnie w stanie trafić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki intuicji – odparł Crom, jakby to było oczywiste.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co! To była niesamowita odpowiedź, ale brzmiała zbyt prawdziwie, skoro wyszła z ust smoka, więc Vali nie miał innego wyboru, niż ją zaakceptować. Crom połączył intuicję z naturalnym instynktem, które wytrenował przez niezliczone bitwy, aby przewidzieć ataki Valiego. Tego się można było spodziewać po smoku, który wiedział jak walczyć. Był ucieleśnieniem tej koncepcji. Smok który wyspecjalizował się wyłącznie w bitwach..... To był ostateczny Smok Zła, Crom Cruach. Uszkodził nawet jego zbroję, której moc była na poziomie Maou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albionie, oceń to swoimi oczami. Jaka jest różnica pomiędzy mną, a tym gościem? – zapytał Vali swojego partnera, gdy oddalił się od wroga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jeśli chodzi o umiejętności, technikę i szybkość, to masz przewagę, Vali. Ale pod względem ataku i obrony, on nad tobą góruje. Jeśli chodzi o samą destrukcyjną moc, to on jest ponad tobą.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, jego ataki przewyższają nawet Hyoudou Isseia w trybie Smoczej Deifikacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się. Ten Smok Zła… przewyższył nawet mnie i Ddraiga w czasach, gdy jeszcze żyliśmy.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko dzięki atakom fizycznym, aurze i smoczemu ogniowi. Tylko dzięki temu może ze mną walczyć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak. Ataki fizyczne, aura oraz ogień, to podstawowe metody walki smoków i tylko za ich pomocą jest cię w stanie przytłoczyć.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ha ha! Cóż to za niesamowita sytuacja…ha ha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepełniony duchem walki Vali śmiał się dziko, kiedy coś zrozumiał. Dzisiaj nareszcie spotkał przeciwnika, który mógł go pokonać. Łatwe zwycięstwa, które osiągał w poprzednich meczach, dzisiaj będzie trudno odnieść. Crom ponownie nadął swoją klatkę piersiową i zionął olbrzymią falą płomieni. Jego żar był jeszcze większy niż przedtem! Vali rozłożył dwanaścioro swoich skrzydeł i odleciał! Nawet najlżejszy ruch jego skrzydeł powodował zawalenie się pobliskich budynków. Rozłożył swoje ramiona i zebrał w nich aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[LLLLLLLLLLLLLLLLLLLLL!!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze wszystkich klejnotów Valiego rozległ się dźwięk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[Szatański Zmasowany Podział!!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Absolutna aura, która przeplatała się z nieustannie świecącym srebrnym i kruczoczarnym światłem, natychmiast sprawiła że płomienie, którymi zionął Crom, ciągle się zmniejszały i zmniejszały, aż w końcu znikły. Mimo że w poprzednim trybie nie mógł tego dokonać, to teraz nie miał z tym kłopotów. Jednocześnie Vali uwolnił ze swoich czarnych skrzydeł wiwerny, takie same jak Issei, i posłał je w stronę Croma, który natychmiast zmiótł je swoimi pięściami, chociaż jedna zdążyła użyć swojej zdolności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Małe wiwerny użyły zdolności, która pozwoliła Valiemu zmniejszyć przestrzeń. Mogło to spowolnić ruchy Croma, ale on dalej zbliżał się do Valiego bez żadnych przeszkód. Coraz więcej wiwern zaczęło lecieć w stronę Croma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przestrzeń coraz bardziej się zmniejszała, aż w końcu ciało Croma znalazło się pod taką presja, że jego ruchy spowolniły…jednak on zgrzytnął tylko zębami i dalej parł przed siebie! Wiwerny leciały w stronę Croma, gdy starał się posuwać naprzód, i dalej używały na nim swojej zdolności, aż w końcu zęby którymi tak zgrzytał, zaczęły krwawić. Mimo tego dalej wymachiwał pięściami i niszczył wiwerny jedną po drugiej! Co za niesamowita determinacja! Co za niesamowita moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągle możesz się ruszać!? – wrzasnął zaskoczony Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dalej bombardował Croma potężną aurą, ale on dalej leciał w jego stronę i wcale nie starał się robić uników! Aura Lucyfera trafiała w Croma, a powietrzem targały potężne eksplozje. Kiedy Crom wyłonił się z dymu, rzucił się z pięściami na Valiego! Jednocześnie zionął znów swoim ogniem! Aż dotąd Crom polegał na swojej mocy fizycznej i wrodzonych mocach smoka. Jego pięści rozbiły hełm Valiego i trafiły w sześć skrzydeł po prawej stronie. Wtedy Vali strzelił pociskiem demonicznej energii w brzuch Croma! Po wielkiej eksplozji, Vali odleciał w tył i zwiększył dzielący ich dystans. Gdy dym opadł, zobaczył, że całe ciało Croma było pokryte krwią! Jednak jego chęć do walki nie opadła ani trochę. Wprost przeciwnie, jeszcze bardziej chciał walczyć. Gdy Vali to zobaczył, nie potrafił się nie śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smoku Zła, Crom Cruachu, Będę musiał podziękować Boskiemu Smokowi za to, że mogę z tobą walczyć. Jestem Vali Lucyfer, Hakuryuukou Porannej Gwiazdy. Nie ważne jak ta gra się skończy, przysięgam że  będę z tobą walczył aż do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była smocza deklaracja wojny. Crom też się przedstawił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem Crom Cruach, Smok Okrągłego Półksiężyca. Przyjmuję twoją przysięgę, Vali Lucyferze,  Hakuryuukou Porannej Gwiazdy. Smoki nie potrzebują powodu, aby ze sobą walczyć. Wszystko czego potrzebują, to duma, pięści i wola do walki. To dlatego walczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie. Smoki nie potrzebowały powodu do walki. Jako kobiecie, Rias trudno to było zrozumieć, a gdy potężny mężczyzna spotykał innego potężnego mężczyznę, zawsze dochodziło do takiej walki. Każdy wojownik byłby zachwycony, gdyby spotkał jeszcze silniejszego wojownika. Kiedy walka pomiędzy Valim i Cromem trwała z pełnią mocy, w innym miejscu Rias i Gasper dalej walczyli z Fenrirem. Rias atakowała swoją Mocą Zniszczenia, podczas gdy Gasper kontrolował swoje mroczne bestie. Fenrir szybko przemieszczał się pomiędzy budynkami, wykorzystując siłę nóg, aby odpychać się od ścian wieżowców. Następnie odskoczył od kolejnej ściany, unikając ataków tej dwójki. Ataki Rias i Gaspera chybiały, niszcząc najróżniejsze drapacze chmur jeden po drugim. Nagle Fenrir ruszył prosto na Gaspera z prędkością, która dorównywała błyskawicy i odgryzł mu prawą rękę. Gasper natychmiast ją zregenerował, ale szybkie ruchy Fenrira powaliły go na ziemię. Dodatkowo pazury i kły Fenrira miały specjalną cechę, która umożliwiała mu pożeranie bogów. Gdy się już oberwało, nie można było uniknąć ran zagrażających życiu. Gdy Fenrir szarżował na Rias, Gasper skierował swoje mroczne bestie, aby pełniły rolę tarczy. Wprawdzie udało mu się zablokować atak, ale nawet pojedyncza rana mogła mieć fatalne skutki. Fenrir zatrzymał się, po czym wskoczył na dach budynku i zaczął wyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu….&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego wycie rozniosło się echem pomiędzy ścianami budynków. W jednej chwili pochłonęła go szara aura, a jego wygląd zaczął się zmieniać.... Gdy aura zniknęła, oczom Rias i pozostałych ukazał się dziesięciometrowy wilk. Fenrir uwolnił swoją moc! Dotąd nie widzieli tej formy w żadnym z meczów! Czyżby Vali i pozostali przywrócili mu pierwotny wygląd…? Ta zmiana oznaczała także, że Fenrir będzie walczył. Został całkowicie wyzwolony spod klątwy Lokiego, mimo że pozostał pod kontrolą Valiego i pozostałych. Nie, to była własna wola Fenrira. Traktował Valiego i pozostałych jak towarzyszy i postanowił dla nich walczyć. Było źle, że musieli z nim walczyć w takiej postaci. Vali dał temu wilkowi pozycję Królowej, co oznaczało że jego siła była na niesamowitym poziomie. Był legendarnym potworem, któremu nawet Vali nie mógł sprostać. Jego ostre kły i pazury mogły zabić nawet boga i to dlatego Vali dołączył go do swojej drużyny. Jednak ten wilk nie był jedynym, który dysponował taką mocą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, musimy użyć tego – powiedziała Rias do Gaspera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper stanął obok Rias. Oboje zaczęli razem recytować inkantację:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciemności, wieczna ciemności, odpowiedz tej niszczycielskiej diablicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko zniszczenia, symbolu zagłady, użyj tej ciemności Demonicznego Boga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper rozpłynął się w swój cień, który stopił się z cieniem Rias, a następnie zaczął pokrywać jej ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje złe oko, bracie złych oczu, zbierz się w moim zniszczeniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja pani, siostro zniszczenia, rozciągnij wokół siebie tą zakazaną noc i pierwotną ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Rias zostało okryte ciemnością, której kulminacją była jej nowa forma. Pojawiła się mroczna bestia o kształcie człowieka... Wtedy Rias i Gasper, starsza siostra zniszczenia i młodszy brat ciemności, dokończyli jednocześnie swoją inkantację:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poczęstuj wrogów przed nami mocą ostatecznego zniszczenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko zostało pochłonięte przez ciemność. Krajobraz stał się kruczoczarny. Pośrodku tej ciemności unosiła się człekokształtna diablica, pokryta ciemnoczerwoną aurą zniszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zainspirował mnie Sairaorg, który nosi lwa ze swojego parostwa, Longinusa, jak zbroję. Pomysłu dopełniła technika Isseia, w której robi ze swoich wiwern zbroję dla mnie. Dzięki tym dwóm elementom, byłam w stanie stworzyć coś takiego – powiedziała zmieniona Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po zmianie w mroczną bestię, na czole Rias otworzyło się trzecie oko o szkarłatnej źrenicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazwa tej techniki to Zakazane Przeniknięcie Księżniczki Balora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias rozumiała, że skoro zwyciężała w turnieju, to w końcu czeka ją mecz przeciwko Dwóm Niebiańskim Smokom albo istocie boskiej klasy. Dlatego potrzebowała mocy, która mogła się im przeciwstawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Nie chcę być wysokoklasową diablicą, która jest dobra tylko w negocjacjach.” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciała użyć wszystkich swoich atutów, aby walczyć do samego końca! Do takiego przekonania doszła podczas tego turnieju. Po powrocie do swojej pierwotnej formy, Fenrir przygotował się do skoku. Wilk Pożerający Bogów był teraz bardzo czujny. Instynktownie zrozumiał, jakim zagrożeniem są teraz Rias i Gasper. Fenrir skoczył z dużą prędkością! Oko na czole Rias błysnęło, a Fenrir zamarł w miejscu! Jednak natychmiast uwolnił się dzięki swojej aurze i znów ruszył naprzód, ale Rias zanurzyła się w cień pod swoimi stopami, po czym wyłoniła się w cieniu wieżowca, na którym wylądował Fenrir. Rias uwolniła Moc Zniszczenia na niespotykaną dotąd skalę. Dodatkowo połączyła demoniczną energię z mocą ciemności, przez co budynek się zawalił, gdy cała moc nadal pędziła w stronę Fenrira. Wilk zdążył zeskoczyć, zanim budynek się rozleciał, ale został natychmiast zatrzymany przez moc zatrzymywania czasu. Moc Zniszczenia, która została uwolniona, także została zatrzymana, jednak zmieniła swój tor i skupiła się na Fenrirze, który też był zatrzymany. Wilk ponownie użył swojej mocy, aby się uwolnić, i zrobił unik przed atakiem Rias. Atak poleciał przez przestrzeń i zniszczył każdy budynek, który stanął mu na drodze. Obszar w promieniu kilkuset metrów został całkowicie zrównany z ziemią. Fenrir prawdopodobnie pomyślał, że marnie by skończył, gdyby oberwał bezpośrednio tym atakiem. Rias potrafiła zatrzymać własne ataki i manipulować nimi, więc nawet jeśli Fenrir zrobił unik, to dalej mogła kierować torem jego lotu, dopóki nie osiągnął swojego celu. To wcielenie zniszczenia należało do niej i było inne niż w przypadku jej brata, Sirzechsa. W tej formie, Rias przekraczała nawet klasę Maou. Wprawdzie ta postać nadal znajdowała się w fazie eksperymentalnej i jeszcze dużo było do poprawienia… Teraz nie było jednak czasu na coś takiego, gdyż trzeba było walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Mój kochany Ise. Od kiedy postanowiłam że będę walczyła przeciwko tobie w tym turnieju, marzyłam o tym aby cię pokonać. Ale to tylko połowa mojej determinacji. Druga połowa to pragnienie, aby być u twojego boku, gdy będziesz się stawał silniejszy, abym mogła walczyć razem z tobą, gdyż nie chcę stać się dla ciebie zawadą......”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa pomiędzy Valim i Cromem oraz pomiędzy Rias/Gasperem i Fenrirem, jeszcze bardziej przybrała na sile......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
W zachodniej części pola gry....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znajdowała się tutaj dzielnica śródmiejska, a Toujou Koneko szła samotnie główną ulicą. Gdy zatrzymała się przed przejściem dla pieszych, myślała o swojej siostrze. We wspomnieniach, jej siostra zawsze była po jej stronie, niezależnie do tego, czy były to szczęśliwe, czy smutne chwile. Nie była do końca pewna, kim byli jej rodzice, ale Kuroka była jej starszą siostrą i była dla niej zupełnie jak rodzic. Jej kapryśna, starsza siostra, która zawsze cieszyła się z powodu złośliwych żartów i kłopotów, które jej sprawiała i która zawsze ją ogrzewała, niezależnie od tego, czy był to deszczowy, czy śnieżny dzień. Nagle Kuroka pojawiła się po drugiej stronie ulicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyszłaś, Shirone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ukochana siostra, pokazała jej straszniejszą stronę nekomat. Scena, w której Kuroka uwolniła swoją moc i zabiła swojego pana z Rodu Naberius, była czymś, co prześladowało Shirone każdego dnia. Mimo że już się pogodziły, to wciąż bała się żądzy krwi swojej siostry…. Potem przesłuchiwało ją wielu ludzi i niezależnie od tego, co się działo, po prostu nie mogła wyrzucić z głowy tych strasznych wspomnień. Była naprawdę szczęśliwa, chociaż zdawała sobie sprawę z tego, że znów mogła się zacząć tak bać…. W takich chwilach była bardzo słaba. Gdyby miała wtedy siłę, aby pomóc swojej siostrze… to ona nie musiałaby wtedy robić takich strasznych rzeczy.... Ale wtedy nigdy nie spotkałaby Rias Gremory, Himejimy Akeno, Kiby Yuuto oraz wszystkich innych, włącznie z Hyoudou Isseiem.... Mimo całego szczęścia, które teraz czuła, w jej sercu nadal tkwił ból. Wszystkie te szczątkowe uczucia pozostawały głęboko w jej sercu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie można się uporać ze wszystkim naraz, ale chcesz to pokonać, prawda? – powiedziała Kuroka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko skinęła w odpowiedzi głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chcę przezwyciężyć moją przeszłość, w której byłam słaba. Więc pozwól mi to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka uśmiechnęła się i spojrzała na swoją siostrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś silna i słaba, słaba i silna… Nic nie można na to poradzić. W porządku, onee-chan będzie twoją przeciwniczką, miau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto nieunikniona bitwa pomiędzy siostrami się zaczęła...&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD:Volume_24_Slash_1|Rozdziału Slash 1]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD:Volume_24_Pięść_i_Kły|Pięści i Kłów]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Tom_23_%C5%BBywot:_M%C5%82odo%C5%9B%C4%87&amp;diff=579035</id>
		<title>High School DxD Tom 23 Żywot: Młodość</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Tom_23_%C5%BBywot:_M%C5%82odo%C5%9B%C4%87&amp;diff=579035"/>
		<updated>2023-02-24T16:14:32Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot: Młodość */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot: Młodość==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Prawie dwie godziny minęły, od kiedy zaczął się mecz przeciwko drużynie Dulia. Innymi słowy, gra zbliża się do końca. Ja, Hyoudou Issei, uspakajałem mój oddech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Haahaa… wprawdzie jestem pewien mojej wytrzymałości, ale to ciągłe bieganie tam i z powrotem jest dość trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddychałem ciężko, znosząc ból, który nasilił się po bokach mojego brzucha. Dla częściowej transformacji w Smoczą Deifikację, tylko ostatnia część inkantacji była potrzebna, aby zmienić część pancerza w czarną zbroję…oczywiście to nadal będzie pochłaniać znaczne ilości wytrzymałości. Jednak nadal byłem w stanie użyć jej kilka razy. W obecnej sytuacji, częściowa transformacja była bardziej przydatna, niż pełna. Obie strony osiągnęły już granice swojej wytrzymałości, a bitwa zaczęła już wchodzić w finalną fazę. Wynik wynosił… [141 – 146]. Po użyciu tego ruchu z wcześniej, Dulio, Asy i inne wskrzeszone anioły, używały przeciwko nam swoich formacji. Ale tym razem nie pozwoliliśmy się zaskoczyć i przeciwstawialiśmy się każdemu ich ruchowi. Nasi przeciwnicy mieli chwilowo więcej punktów od nas… Jednak dalej mieliśmy czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama, następna bramka jest na polu F6 – Ravel poinformowała mnie o nowej lokacji bramki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo skrajnego wyczerpania, dalej zmuszaliśmy nasze ciała do wysiłku, aby osiągnąć zwycięstwo. …Pod pancerzem, płynęły ze mnie strumienie potu. Nieważne ile wody się napije, to nie uzupełnię tego. Jednak gra zbliżała się do końca. Musimy zwyciężyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwyciężmy! – wrzasnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taaaaaaaakkkkkkkkk! – odpowiedzieli moi towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie Dulio był w posiadaniu piłki, z którą leciał w stronę następnej bramki. My podążaliśmy tuż za nim. Ze względu na to że zostało nam mało czasu, bałem się, że następny gol, albo kolejny, zakończą mecz. Jeśli nie zdobędziemy przewagi, to przegramy grę! Irina i Xenovia zaczęły stopniowo zbliżać się do Dulia i planowały zabrać mu piłkę. Jeśli pozwolimy aby gola zdobył on, albo Diethelm-san (będący Królową), to różnica pomiędzy naszymi punktami jeszcze bardziej się zwiększy. Jednak szermierz Shinra Kiyotora-san, stanął na drodze Iriny i Xenovi, trzymając w rękach dwie eteryczne katany, które podarował mu Watykan. Aby wesprzeć obie dziewczyny, Rossweisse-san odpaliła potężną, ofensywną magię. Mirana-san stworzyła niesamowicie wielką włócznię światła (której moc była prawie na tym samym poziomie, co u kierownictwa upadłych aniołów), aby łatwo zniszczyć jej zaklęcie. Nagle do walki dołączyła Griselda-san, uzbrojona w łuk. Strzały które wystrzeliła, były niesamowicie celne i zmusiły Rossweisse-san do wycofani się z funkcji wsparcia. Tymczasem Ravel wydawała wszystkim rozkazy i atakowała swoich przeciwników płomieniami, aby uniemożliwić im podanie sobie piłki. Wskrzeszona anielica, druga Dama, Jessica Lagerkvist-san (blondwłosa wojowniczka Kościoła o niebieskich oczach, która zawsze sprawia wrażenie zaspanej, mimo że jest bardzo piękna!), użyła mocy światła, aby stworzyć solidne bariery, mające za zadanie zablokować ataki Ravel. Natomiast potężne ataki Nakiriego i Bovy, miały za zadanie trafić w luki nieprzyjacielskiej formacji, jednak przeciwnikami byli Ryuu Heikan będący Dziesiątką (a także mistrzem chińskich sztuk walki, używającym światła, jako rdzenia swojego stylu walki) oraz Nero. Podczas zaciekłej walki, Bina-shi spokojnie dała mi znak oczami i dołączyła do mnie w ataku na Diethelma-san, który trzymał piłkę, ale Dulio postanowił interweniować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę wam zdobyć piłki! – wrzasnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak bitwa w którą wdali się Króle i Królowe z obu stron, została przerwana. Walczyliśmy w kółko o piłkę, bez chwili odpoczynku, a wytrzymałość obu drużyn zaczęła osiągać swój limit, więc nasze ruchy stały się wolniejsze, a oddychanie zaczęło być coraz cięższe. Niezależnie od tego, czy była to nasza drużyna, czy przeciwna, wszyscy zaczynali osiągać granice swojej wytrzymałości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wciąż mam kartę atutową! …Ise! Mam sposób, aby wydobyć moją prawdziwą moc! – powiedziała do mnie okryta zbroją Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ..Naprawdę!? Taka wiadomość to muzyka dla moich uszu! Pozwól mi to zobaczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy bym się nie spodziewał, że Xenovia wciąż ma w zanadrzu jakąś sekretną technikę. Kiedy usłyszała moje słowa, nagle stała się pełna entuzjazmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Dobrze. A więc się przygotuję. Tak przy okazji! Jeśli tego chcesz, to może być tak, że zemdleję i już się nie podniosę, Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Co właśnie powiedziałaś!? Możesz zemdleć z powodu mojej odpowiedzi!? Jakiego rodzaju sekretną technikę przede mną ukrywasz, Xenoviu!? Xenovia wzięła głęboki oddech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Królu! Hyoudou Isseiu! Proszę! – jej głos rozniósł się echem po całym polu gry. – UCZYŃ MNIE SWOJĄ ŻOOOOOOOOONNNNNNNNNĄĄĄĄĄĄĄĄĄ!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…C-co powiedziałaaaaaaśśśś!? Ż-ż-ż-żoooonnnnnąąąąąą!? To niespodziewane wyznanie zamurowało mnie! Jednak konferansjer żywo to komentował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co!? Wydarzyło się coś takiego! W środku bitwy, Xenovia-senshu z Drużyny Sekiryuuteia, właśnie zaproponowała małżeństwoooooooooooooooooooo!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-tak, to zdecydowanie propozycja małżeństwa! Mnie, Hyoudou Isseiowi, mężczyźnie, właśnie zaproponowano małżeństwo! D-dlaczego właśnie teraz musisz mówić coś takiego!? Ach, ale coś takiego zdecydowanie pasuje do Xenovi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, j-jaka jest twoja odpowiedź!? P-proszę, Ise! P-pośpiesz się i odpowiedz! J-jeśli będziesz zwlekał, to wtedy mogę zemdleć z wielu powodów! – powiedziała Xenovia, kiedy cała się trzęsła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uuch, muszę odpowiedzieć!? Muszę dać jej należytą odpowiedź, zwłaszcza że to dziewczyna zaproponowała małżeństwo mnie, więc nie będę mężczyzną, jeśli nie odpowiem jak należy! Czas wziąć się w garść i odpowiedzieć. Nagle Irina też się wtrąciła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chwileczkę! P-proszę, mnie też uczyń swoją żoną! Proszę, Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-c-c-co powiedziałaś, co tu się dziejeeeeeeeeeeeeeeeeeee!? Tym razem Irina!? właśnie tu i teraz, najpierw Xenovia… a teraz Irina, zaproponowały mi małżeństwo! Komentator gadał jak szalony z powodu tych dwóch wyznań:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– CCCCCOOOOOOOO!? Nawet Shidou Irina-senshu zaproponowała małżeństwoooooo! Co tu się dzieje!? Co to za sytuacja!? Nigdy poprzednio w Królewskich Grach, nikt nikomu nie proponował małżeństwa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masz rację! Jak to możliwe, że w Królewskiej Grze miały miejsce dwie propozycje małżeństwa!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W jednej z poprzednich gier, Sekiryuutei oświadczył się Himejimie Akeno-san. Ale nigdy bym się nie spodziewał, że w jego drużynie nastąpi więcej propozycji małżeństwa i to podczas gry! Rany, dlaczego mówię coś takiego… W każdym razie wyczekuję odpowiedzi Sekiryuuteia! A ty, Belzebubie-sama!? – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, tak. Musimy zaczekać i zobaczyć, jak odpowie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaachh, Belzebub-sama też!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tego typu oświadczyny też istnieją! R-rozumiem, nauczyłam się czegoś nowego! – Rossweisse-san też zdobyła jakiego dziwnego rodzaju odwagę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale żona, hę. Oświadczyłem się już Rias i Akeno-san. Przysiągłem, że uczynię je szczęśliwymi. Więc czy lubię Xenovię i Irinę? Czy je cenię? ……Oczywiście że je kocham! Całowałem się z nimi kilka razy! Byłbym głupi, gdybym tego nie zauważył! Oczywiście że są dla mnie ważne! Xenovia została już członkinią mojego parostwa! Irina jest moją przyjaciółką z dzieciństwa… Wybrała moją drużynę, zamiast drużyny wskrzeszonych aniołów! Złożyły mi tą propozycję, gdyż chciały, abym zabrał je do domu, jako moje żony.... Skoro chcę zostać Królem Haremu, to nie mogę się tutaj wycofać, prawda, Azazelu-sensei!? Powziąłem decyzję, wziąłem głęboki wdech i wszystko wyznałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rany! Zrozumiałem! Wezmę pełną odpowiedzialność! Chodźcie ze mną, Irino, Xenoviuuuuuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment zapanowała cisza. W następnej chwili, z ciał i mieczy obu moich Skoczków, wybuchła niesamowita aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fufufu, fufufufufufufufu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu… ufufufufufufufufu♪&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina nie potrafiły przestać się śmiać ze szczęścia.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Udało się nam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiłyśmy to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaręczyłyśmy się z nim!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie dziewczyny mknęły przed siebie jak wiatr, zupełnie jakby całe ich zmęczenie zniknęło. Szarżowały na anioła z piłką, podczas gdy pozostałe anioły stanęły im na drodze, aby je zatrzymać…. Ale dzięki ich doskonałej koordynacji, przeciwnicy którzy stanęli im na drodze, zostali staranowani! Trochę to nimi wstrząsnęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuch! Kiedy my już jesteśmy zmęczeni na śmierć, one dalej mogą…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta moc! Te ruchy! Trudno uwierzyć, że te dwie są w stanie skrajnego wyczerpania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wydobyła Excalibura i wycelowała go w anioła z piłką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej coś powiedziała, a piła sama wyrwała się z rąk anioła i poleciała w stronę Xenovi! Na tym końcowym etapie wciąż były w stanie pokazać taką energię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz mogłabym pokonać nawet Maou! – powiedziała Xenovia z pewnością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będą kłopoty, jeśli diablica pokona Maou! Ale rozumiem o co ci chodzi, Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina także była pełna energii i używała świętej aury Hauteclairea, aby odrzucać anioły na lewo i prawo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Będziemy mieli piątkę dzieci! Trzech chłopców i dwie dziewczynki! Zdecydowanie z tego nie zrezygnuję! – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też chcę przynajmniej dwójkę dzieci! Przynajmniej jednego chłopca i jedną dziewczynkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-o-o czym wy dwie mówicie!? Cięgle toczymy mecz, wiecie!? Przez to całe zawstydzenie chciałbym zapaść się pod ziemię! Ale Xenovia dalej opowiadała o swoich marzeniach z zaczerwienioną twarzą:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pójdą do prywatnej szkoły! Oczywiście zaczną od przedszkola! Z moich osobistych przeżyć zrozumiałam, że nauka jest najważniejsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? Xenovia, zastanawiałaś się w ogóle, ile rzeczy nas jeszcze czeka!? J-ja… powinnam wybrać dla moich dzieci szkołę publiczną, czy prywatną…?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie rozmawiały, przyleciała Griselda-san z drużyny przeciwnej i zaczęła pouczać Xenovię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, jakim dzieckiem jesteś! Nawet nie poinformowałaś wcześniej swojej starszej siostry, że zamierzasz poprosić mężczyznę o coś takiego. Co ty sobie myślisz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siostro Griseldo, to początek nowego życia twojej młodszej siostry. Ciesz się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poczekaj tylko aż wrócimy, już ja ci się nacieszę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto rozpoczął się pojedynek pomiędzy obiema siostrami! Griselda-san zaatakowała Xenovię, ale ta podała piłkę do Elmenhilde, która była wprawdzie wyczerpana, ale nie zamierzała się poddawać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Haahaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aniołowie z przeciwnej drużyny ruszyli na Elmenhilde, z zamiarem odebrania jej piłki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiągnęłaś swój limit, wampirzyco? Sądząc po twoim zachowaniu, musisz być wysokoklasowcem, sądzę więc że to niesamowite, skoro wytrwałaś aż dotąd w grze, w której wymaga się wytrzymałości – powiedział jeden z aniołów, widząc zmęczoną Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako specjalna wysłanniczka, podróżowałam po wielu krajach… więc mam dużo wytrzymałości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając piłkę, Elmenhilde wsunęła dłoń do kieszeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja też mam specjalną technikę, więc pozwólcie mi ją zademonstrować. Strategu-san, mogę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak! Śmiało! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elmenhilde wyjęła z kieszeni małą fiolkę, która zawierała czerwony płyn. To krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie takie proste, jak w przypadku zwykłej krwi. Ta fiolka będzie pierwsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elmenhilde wyciągnęła korek i wypiła zawartość jednym łykiem. Z jej ciała natychmiast eksplodowała jasna moc, a za jej plecami wybuchnęły płomienie, które uformowały się w kształt skrzydeł. To wyglądało prawie tak, jakby Elmenhilde sama stworzyła te płomienie. Anioły były zszokowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Te płomienie! Czy to ogień Feneksów!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Dostałam to od Strateg-san. A skoro jest dziewicą, to efekt jest jeszcze silniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elmenhilde jeszcze nie skończyła, ponieważ wyjęła kolejną fiolkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest jeszcze jedna......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ją wypiła, w jednej chwili wyglądała tak, jakby wpadła w trans, a wyraz jej twarzy się zmienił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, doskonały smak…! Słodki, łagodny i bogaty, kompletnie uzależniający… Nie mogę, mój mózg rozpuszcza się od tego niesamowitego smaku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, rozległ się huk, a ziemia dookoła Elmenhilde uniosła się w powietrze, a wokół jej ciała zaczęły się gromadzić czerwona i czarna aura. Anioły były tak zaskoczone, że zaczęły głośno krzyczeć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aura czerwonego i czarnego smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To krew Sekiryuuteia…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie, to co właśnie wypiła, było moją krwią, mającą moc marzeń i wieczności... Wampiry mogły używać najróżniejszych zdolności, gdy piły krew, a moja była dość niezwykła. Wprawdzie Elmenhilde pochodziła z arystokratycznej rodziny o historycznych korzeniach, to pod względem umiejętności niczym nie wyróżniała się wśród innych wysokoklasowych wampirów. Innymi słowy była dość zwyczajną osobą. Jednakże, jej pochodzenie nie zdradziło jej.... Tylko pod tym względem była szczególnie wybitna. Gdy piła czyjąś krew, potrafiła korzystać z jego umiejętności. Dzięki krwi Ravel, przez jakiś czas mogła używać płomieni nieśmiertelności, a dzięki mojej krwi, mogła korzystać z aury Sekiryuuteia, do posiadania olbrzymiej smoczej mocy. To wyglądało zupełnie tak, jakby całe zmęczenie Elmenhilde zniknęło po tym, gdy uwolniła olbrzymią kulę aury, kiedy duża włócznia światła Mirany-san, została łatwo unicestwiona. Olbrzymie ciśnienie sprawiało, że żaden ze wskrzeszonych aniołów, nie mógł się nawet zbliżyć do Elmenhilde. Teraz powinna podać piłkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podanie! Wolną osobą jest.... – wydałem polecenie Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tutaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok bramki stała Asia, która dostała się tam chwilę temu. Kiedy Elmenhilde zauważyła gdzie patrzę, rzuciła piłkę w kierunku Asi. W dodatku nie miał jej kto osaczyć. Uwaga wskrzeszonych aniołów była skupiona na mnie, Xenovi, Irinie i Elmenhilde, więc nie zauważyli, że Asia znalazła się obok bramki. W tym ostatnim etapie gry, Asia sama znalazła lukę w obronie wroga. Udało się jej złapać piłkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia! Strzelaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa&lt;br /&gt;
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaj! – wrzasnąłem głośno, patrząc na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia przygotowała się do rzutu. W jednej chwili przypomniałem sobie słowa, które przedtem mówiła do mnie Asia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Ponieważ zawsze wlokę się z tyłu, to chciałam pomóc ci choć trochę, i dlatego trenuję w ten sposób.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Niezależnie od tego, czy stałam się dobrą przewodniczącą klubu czy nie, to zawsze czuję się niepewnie…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Rias-oneesama miała swój własny styl w byciu przewodniczącą&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ty też nie naśladujesz Rias-oneesama, gdy pełnisz rolę Króla, podczas swojej diabelskiej pracy.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Moi dobrzy przyjaciele i osoba którą lubię, mają takie osiągnięcia, więc ja też powinnam dobrze wykonywać moją pracę.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piłka rzucona przez Asię zakreśliła piękny łuk w powietrzu i trafiła prosto do bramki. Uniosłem kciuki w górę, aby jej pogratulować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– G-g-g-goooooooooooolllll!! – wrzasnął podekscytowany komentator. – Wow! K-kto by pomyślał! W ostatnich minutach meczu, Drużyna Sekiryuuteia była zdolna zdobyć punkt! Trzy punkty są szczególnie cenne! Ten nagły kontratak jest szczególnie obiecujący! Walka dalej się toczy, więc nikt nie wie, jak mecz się ostatecznie skończy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z trybun rozległy się wiwaty publiczności. Podszedłem do Asi i pogłaskałem ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra robota, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zdobyłam punkty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po nadrobieniu zaległości w zakresie punktów, aniołowie tak żałowali, że aż zgrzytali zębami. Obecny wynik wynosił [144 – 146], różnica wynosiła tylko dwa punkty! Mimo że nie zostało nam dużo czasu, to wciąż mieliśmy nadzieję na zwycięstwo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zignorowaliście Asię. Nie lekceważcie nas, Atutowa Karto Niebios. Nasza drużyna.... – powiedziałem do Dulia, patrząc na moją grupę. – Wszyscy oni są kartami atutowymi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością można tak powiedzieć.... – oznajmił Dulio, uśmiechając się kwaśno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszamy, Dulio – aniołowie, którzy zapomnieli zwrócić uwagę na Asię, przepraszali Dulia, ale on pokręcił tylko głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic się nie stało, to także moja wina. Dla Asi-chan ten rok też był trudny. To mój błąd, że ją zignorowaliśmy..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ze sobą rozmawialiśmy, konferansjer zapytał o radę jednego z komentatorów:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fafnir-san! Twoja pani, Asia Argento-senshu, właśnie zdobyła punkt! Dzięki temu mamy świadomość, że nigdy nie wiadomo, co może się stać podczas meczu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir tymczasem płakał ze szczęścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch, tego się spodziewałem po Asi-tan! To jej sekretna technika, Majtkowy Strzał! Tak się cieszę, że żyję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co! To ma swoją nazwę!? Majtkowy Strzał! Co za dziwna nazwa… ale to właśnie dzięki temu, Drużyna Sekiryuuteia nadal ma szansę na zwycięstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten głupi smok…! Nazwał dziwnie wielką chwilę Asi! Zrujnował taki piękny moment! Nie mam już jednak siły, aby wściekać się na tego smoka. Zostały już tylko dwie minuty. To już ostatni etap rozgrywki. Nagle przyrząd podał lokalizację ostatniej bramki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama, bramka jest w A1 – powiadomiła mnie Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam to zobaczyłem na przyrządzie na moim nadgarstku. Ostatnia bramka pojawiła się w najdalszym rogu! Ruszyliśmy w jej stronę, trzymając piłkę. Dulio i pozostali deptali nam po piętach. Przeciwnik kontrolował pogodę, więc musieliśmy się zmagać z gwałtownym wiatrem! Nasze zmęczone ciała były powalane przez wiatr, ale nie rezygnowaliśmy i parliśmy naprzód! …Obecnie byłem niesamowicie zmęczony, moje ciało spływało potem, a wytrzymałość była już na granicy, nie wiedziałem, co jeszcze mógłbym zrobić…. Nawet się nie zorientowałem, że zacząłem się uśmiechać. Z jakiegoś powodu, czułem chęć do czynu, pomimo całej tej sytuacji. Mogliśmy przegrać, mogliśmy stracić piłkę, ale pomimo tego czułem, że z całą pewnością mógłbym to zaakceptować. A to dlatego, ponieważ żaden z naszych przeciwników nie miał „złośliwości”, ani nie był „zły”. Nikt nie usiał zginąć, ani nikomu nie groziła śmierć. Mimo że byłem kompletnie wyczerpany, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym, a wskrzeszeni aniołowie nie spuszczali wzroku z piłki, to im bardziej zbliżaliśmy się do bramki, tym bardziej podekscytowany się czułem. Racja, w tych warunkach i w tym meczu, naprawdę „cieszyłem się z walki”....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zauważyłem coś dziwnego. W moim umyśle rozbrzmiała piosenka. Ona… Gdzieś już ją słyszałem. Nie śpiewała jej jedna osoba, tylko dwie. Wsłuchałem się w nią. Hmm. …Powiedz, Ddraig. Ona rozbrzmiała w mojej piersi… co to jest? W moim umyśle pojawiły się jakieś teksty, a w piosence mogłem usłyszeć głosy dwóch osób…. Tak, tę melodię nuciły Ophis i Lilith w łazience.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, ja też mogę to wyczuć. To... Piosenka Ophis i Lilith z łazienki…. Nie, to nie tylko to. Wielki Czerwony…? Ty też tam jesteś?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, rozumiem. To jest... Piosenka którą śpiewały... Moje obecne ja zrozumiało coś. A mężczyzna stojący przede mną, Atutowa Karta Niebios, zablokował mi drogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze się bawisz, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Doprawdy, zastanawiam się dlaczego… Biegam w ten sposób tam i z powrotem… i mimo że jestem śmiertelnie zmęczony… To bardzo mi się to podoba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokonałem częściowej Smoczej Deifikacji na moim lewym ramieniu i zadałem cios! Dulio kontratakował za pomocą wielkiej kuli ognia i olbrzymiej lodowej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …He he he, rozumiem, to może być pierwszy raz, gdy widzę u ciebie taki wyraz twarzy podczas walki. Mogę się jednak mylić, gdyż znamy się od niedawna…&lt;br /&gt;
[[File:High school DxD Volume 23 illustration 3.png|thumbnail]]&lt;br /&gt;
Użyłem Masywnego Uderzenia w połączeniu z moim lewym ramieniem, które było pod wpływem Smoczej Deifikacji, aby uwolnić czerwoną i czarną aurę i zniszczyć atak Dulia! Po całym polu gry rozeszła się głośna eksplozja, ale mimo tego kontynuowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podoba mi się to! Mówię szczerze, cieszę się tą walką i meczem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też! Miło zrobić coś takiego od czasu do czasu! Poważna bitwa, bez ryzyka śmierci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obaj użyliśmy ofensywnych ataków i rozpoczęliśmy walkę wręcz! Dwanaście skrzydeł Dulia lśniło złotym światłem, a złota aureola nad jego głową stała się cztery razy większa! Aura światła pochłaniająca ciało Dulia stała się gęstsza, a wszędzie dookoła pojawiły się olbrzymie włócznie światła! Wszystkie one pomknęły w moim kierunki. Aby odpowiedzieć, użyłem Szkarłatnego Podmuchu, a moja lewa ręka, która była pod wpływem Smoczej Deifikacji, uwolniła potężny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmacniacz Niszczycielskiego Kła!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masywne ataki, które zostały uwolnione przeze mnie i Dulia, zderzyły się na niebie, ponad pustą przestrzenią, sprawiając, że fale eksplozji poszły w różnych kierunkach! Resztki czerwonej i złotej aury unosiły się nad nami w powietrzu! Nie wierzyłem jednak w to, że Dulio się podda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooooooooooooohhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko eksplozja się skończyła, bez wahania ruszyłem na Dulia....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaaaachhh&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spodziewałem się, że Dulio ruszy prosto na mnie! Pięść okryta smoczą aurą i pięść okryta światłem skrzyżowały się ze sobą i walnęliśmy się nawzajem w twarze! Mój hełm pękł, a z nosa Dulia strzeliła fontanna krwi, ale żaden z nas się nie wycofał i dalej kontynuowaliśmy walkę! Moja zbroja pękała w różnych miejscach od jego ciosów i kopniaków, które emanowały mocą światła. Ale moje ciosy i kopniaki także trafiały w twarz, brzuch i kończyny Dulia! Dla diabłów, światło było śmiertelną trucizną... Dlatego ataki Dulia, owinięte gęstym światłem, powodowały u mnie niesamowity ból…. Ale to inna sprawa. Ważniejsze jest coś innego! Ten mężczyzna. który zawsze był taki wyluzowany, obecnie walczył ze mną wręcz! Gdybym nie odpowiedział, to wtedy nie pasowałoby to do mnie! Gdybym na to nie odpowiedział, to nie mógłbym spojrzeć w twarz moim towarzyszom i wielkim rywalom! Przystojna twarz Dulia stawała się coraz bardziej opuchnięta… ale on najwyraźniej o to nie dbał i dalej zadawał mi ciosy! Jego oczy płonęły chęcią do walki! Kilka razy zderzyliśmy się też naszymi głowami! Z nich też ciekła krew. Ponieważ byliśmy przyjaciółmi i towarzyszami, nie była to walka na śmierć i życie! To była po prostu walka do końca, ponieważ byliśmy przyjaciółmi i towarzyszami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Walka! To walka...! Pomiędzy dwoma Królami, trwa obecnie zajadła walka na pięści! Mimo że to wszystko, to cały obiekt rozgrzewa się od tego i wpada w szaleństwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc radosny wrzask komentatora, Dulio i ja celowaliśmy nawzajem pięściami w nasze twarze, które były opuchnięte i pokryte krwią. Jako Królowie naszych drużyn, krzyczeliśmy do siebie nawzajem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wspaniałe, że walczymy w ten sposób dla dobra naszych marzeń! Ale wiesz, Dulio.....!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację! Ale wiesz, Hyoudou Isseiu..........!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja będę osobą, która zwycięży! – wrzasnęliśmy jednocześnie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wybrałem Dulia na przeciwnika, piłka została przekazana do Xenovi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu piłki, Xenovia ruszyła przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostaw to mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nero stanął jej na drodze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph! Nero! Nie wchodź mi w drogę! Teraz jestem niesamowicie silna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając piłkę w jednej dłoni, a Durandala w drugiej, uwolniła potężną aurę, gdy zaatakowała Nero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniale! Warto będzie cię pokonać! No chodź!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet po otrzymaniu uderzenia od świętej aury Durandala, Nero nie padł na ziemię i widząc tą niesamowicie silną obronę, Xenovia zaniemówiła. W końcu powzięła decyzję. Wyrzuciła piłkę wysoko w powietrze i wolną ręką dobyła Excalibura. Trzymając dwa święte miecze skrzyżowane, Xenovia uwolniła ze swojego ciała potężną aurę! Nagle użyła mocy Sekiryuuteia, która była osadzona w pancerzu. Klejnoty na zbroi rozbłysły światłem, gdy przesłały swoją moc do dwóch świętych mieczy! Święta aura, która zebrała się w Durandalu i Excaliburze, osiągnęła szalony poziom. Xenovia uwolniła falę mocy w formie krzyża, gdy zadała cios oboma mieczami jednocześnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Krzyżowy x Kryzys!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna z najsilniejszych technik Xenovi! Uwolniła niesamowicie silną, świętą aurę prosto przed siebie! Niezależnie od tego, czy celem był As wskrzeszonych aniołów, czy nawet diabeł klasy ostatecznej, otrzymanie takiego ataku będzie fatalne w skutkach. Zarówno ja, jak i Xenovia, próbowaliśmy odepchnąć Nero na bok, aby uniknął bezpośredniego uderzenia. Jednak on najwyraźniej zamierzał przyjąć tą ostateczną technikę na siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie cofnę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nero został pochłonięty przez aurę Krzyżowego  Kryzysu. W następnej chwili nastąpiła olbrzymia eksplozja, a cały teren został całkowicie pochłonięty. Nad naszymi głowami przeleciał deszcz odłamków, a gdy dym już opadł, naszym oczom ukazał się... Nero, który stał prosto, mimo że całe jego ciało było pokryte ranami. Oto Kapitan Anioł. Nawet jeśli był wzmocniony przez swój Boski Dar, to jego obrona miała wciąż swoje granice! Technika, która łączyła w sobie aurę Sekiryuuteia i dwóch świętych mieczy, była najbardziej niszczycielską mocą Xenovi! Jednak po tym ataku jej wytrzymałość została całkowicie wyczerpana, więc zbroja zniknęła, a aura obu jej mieczy też się zmniejszyła. Xenovia był zdumiona postawą Nero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……! …Nawet w takiej sytuacji nie wycofałeś się i przyjąłeś atak na siebie…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nero zrobił krok naprzód, a potem kolejny, gdy kołysał się na boki i podniósł swoją pięść. Jego siła woli była wprost absurdalna....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hehe… czy nie powiedziałem tego wcześniej, Xenovia? Jestem Kapitan Anioł… Dzieci na mnie patrzą. Tak więc zdecydowanie się nie załamię. …Powziąłem tą decyzję już dawno temu…! Nigdy się nie wycofam, gdy dzieci na mnie patrzą…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nero zadał cios Xenovi i wykorzystał tę okazję, aby odebrać jej piłkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i Irina ruszyły w stronę powalonej na ziemię Xenovi. Asia zaczęła ją leczyć, ale Nero także osiągnął granice swojej wytrzymałości po tym, jak znokautował Xenovię, więc gdy przekazał piłkę swoim towarzyszom, stracił przytomność i padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niesamowite, prawda? Ten mężczyzna jest Asem tego narwańca, Uriela, który polega na swojej odwadze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio był dumny ze swojego towarzysza. …Oczywiście, ja też zrozumiałem te uczucia. Tak jak wierzyłem, że nie mogę się cofnąć przed Duliem, tak ten bohater Kościoła wierzył, że musi się mi przeciwstawić. Ale mimo tego mecz się jeszcze nie skończył! Aby odzyskać piłkę, która trafiła w ręce Drużyny Dulia, ruszyliśmy na anioły. One jednak sprytnie przekazywały sobie piłkę, kiedy my desperacko staraliśmy się wykorzystać każdą z ich luk. Jednak nie ujawnili ich tak łatwo! Gdy stawaliśmy się coraz bardziej zdesperowani, zamierzałem użyć kolejnej częściowej, Smoczej Deifikacji. Przywołanie jej na jedną rękę było już dla mnie limitem, ale jeśli mam to zrobić tylko na chwilę, to wtedy powinno to być możliwe! Rozłożyłem moje smocze skrzydła i użyłem na nich Smoczej Deifikacji, więc w jednej chwili byłem w stanie pędzić z boską prędkością! Zdobyłem piłkę, gdy Diethelm-san zamierzał przekazać ją Shinrze Kiyotorze-san i podałem piłkę do Rossweisse-san, która użyła wzmocnionej magii, aby zwiększyć swoje zdolności fizyczne i szybkość, gdy pędziła w stronę bramki, ale Mirana-san i Griselda-san zablokowały drogę i powstrzymały ją przed strzeleniem gola. Rossweisse-san podała piłkę do Biny-shi, która zbliżyła się z dużą szybkością. Bina-shi przemknęła się obok Mirany-san i Griseldy-san, i gdy zamierzała strzelić gola, w jednej chwili rozległ się ostry dźwięk dzwonka. W tym samym momencie rozległ się komentarz konferansjera:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas minął! Mecz się skończył! Zwycięzcą jest....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wynik wynosił [144 – 146].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Atutowa Karta Niebios! Drużyna Dulia Gesualdo odnosi zwycięstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym ogłoszeniem, na trybunach wybuchła wrzawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Gdy dowiedziałem się, że to koniec, upadłem na kolana. …Nie wiem czy to z powodu wyniku, czy dlatego, że gra się skończyła, ale wielu graczy upadło na ziemię. …Jeszcze raz spojrzałem na wynik. …Ale nie zmienił się. ……Rozumiem. …Przegrałem. …Nie udało się nam. …Ale nie czułem się źle. To było dziwne, mimo że przegrałem. To był pierwszy raz, gdy tak bardzo cieszyłem się walką. To nie była bitwa na śmierć i życie, tylko konkurs, w którym walczyliśmy o honor.... Dulio przywlókł do mnie swoje sponiewierane ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przegrałem…… – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio usiadł obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– He he, niewiele brakowało. Byliście to w stanie zrobić, gdyż macie w zanadrzu tyle sekretnych technik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bałeś się? Nasza strateg-sama przygotowała wiele różnych taktyk, aby wzmocnić naszą siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie nasze techniki były pomysłami Ravel, ale my też byliśmy niesamowici, skoro byliśmy je w stanie zrealizować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, talent twojej drużyny jest z pewnością niesamowity, skoro byłeś w stanie to wszystko przygotować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio najwyraźniej się nas bał. Kiedy nasza dwójka rozmawiała sobie w spokoju, jako Królowie swoich drużyn, Xenovia i Nero dyszeli ze zmęczenia i kłócili się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteś tą samą potężną idiotką, co zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę aby mówił mi to ktoś, kto sam jest za takiego uważany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle uśmiechnęli się do siebie i uścisnęli ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci, Nero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawzajem, nazywaj mnie Kapitanem Aniołem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż obok Diethelm-san, który także był uzdrowicielem, ściskał dłoń Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To naprawdę wspaniała, lecząca umiejętność, Siostro Asiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie, ja też czuję się zaszczycona tą różnorodnością tych wszystkich uzdrowień, które mogłam zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej nie miałaś okazji, aby przyzwać Fafnira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diethelm-san miał rację. Ten smok cały swój czas spędził w loży komentatorów. W każdym razie powinien wkraczać tylko wtedy, gdy zagrożone jest życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo całej zaciekłości i porywczości, to był to dość spokojny mecz – powiedziała Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie dobrze będzie trochę zdyscyplinować tego smoka. Chyba za bardzo polega na bieliźnie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie jest złą osobą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dalej uważasz go za zboczeńca, prawda? Mirana-san i Irina okazywały sobie szacunek po skończonej grze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, umm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina wyciągnęła dłoń do Mirany-san, która wyglądała na trochę przestraszoną&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uściśnijmy sobie dłonie! Jesteśmy towarzyszkami, więc nie musisz być taka zaniepokojona. Zaprzyjaźnijmy się, Mirana-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, dobrze… Irina-san…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jak na to nie spojrzeć, w tym meczu nauczyliśmy się wielu rzeczy, a także lepiej się nawzajem zrozumieliśmy. …To był pierwszy raz, gdy doświadczyliśmy takiej gry. To było wspaniałe, że mieliśmy takie uczucia po walce. Ja i Dulio wymieniliśmy uściski dłoni. Odezwaliśmy się do siebie jednocześnie, mimo że mieliśmy poranione twarze:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następnym razem nie przegram.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też nie zamierzam przegrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, tego się można było spodziewać po Jokerze, przywódcy DxD!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Królowie z obu drużyn uścisnęli sobie ręce! Widzowie, proszę, wstańcie ze swoich miejsc i pozdrówcie ich gorąco! – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto kurtyna opadała na mecz pomiędzy drużynami Sekiryuuteia Płonącej Prawdy, a Karty Atutowej Niebios, która odniosła zwycięstwo....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Oooooooooooooooooooochhhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy gra się skończyła, Drużyna Sekiryuuteia Płonącej Prawdy zebrała się w poczekalni. Po pokoju roznosiło się zawodzenie  Bovy, który wciąż rozpaczał nad poniesioną porażką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A miałem być Kłami Sekiryuuteia…! Gdybym się tylko ruszał lepiej! Gdybym tylko walczył bardziej zaciekle…! To mój Pan nie przegrałby…! Nawet jeśli jest taki silny…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pogłaskałem Bovę po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów takich rzeczy, Bova. Przeciwnik był po prostu bardzo silny i tyle – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bova położył się płasko na ziemi, gdy z jego oczu ciekły olbrzymie strumienie łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja… gdybym walczył tak, jak ty przeciwko Sairaorgowi-dono… to jest mecz, jaki chciałbym stoczyć…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Rozumiem, więc chciał aby ta walka była podobna do mojego pojedynku z Sairaorgiem-san. Dla mnie to też była specjalna bitwa. Uważałem że ma duże szczęście, skoro mogłem wziąć udział w takim starciu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci, Bova. Ale porażka w eliminacjach to nie kompletna klęska. Ciągle czekają na nas mecze. To nic wielkiego, ja też przegrałem kilka razy. Musimy stać się silniejsi przed następnym meczem, abym im dorównać. Ja, my wszyscy, zawsze do czegoś dążymy – oznajmiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bova popatrzył na mnie z uśmiechem, gdy to mówiłem i nagle znów zaczął rozpaczać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ooch, oooooooaaach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Staniesz się silniejszy, Bova. Jesteś smokiem, w którego żyłach płynie krew Tannina-ossan, więc zdecydowanie będziesz silniejszy. Spojrzałem na Nakiriego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nakiri, po raz pierwszy brałeś udział w prawdziwej walce. Dziękuję ci za twój wysiłek. Gdyby nie twoja niesamowita technika, to różnica w wyniku byłaby jeszcze większa, a nasza porażka dotkliwsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie, dalej brakuje mi treningu. Ale ty jesteś najbardziej rozczarowany, prawda, senpai? – powiedział Nakiri, ocierając ręcznikiem twarz z potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Poważnie, zaniemówiłem w jednej chwili, z powodu słów mojego kouhai. Ale nie pozwolę ci tego zobaczyć. Nie pozwolę aby widział moją rozżaloną minę. W końcu byłem nie tylko jego senpaiem, ale też Królem. Jeśli mam płakać podczas turnieju, to tylko z radości po zwycięstwie. Tak jak w moim przypadku robiła to Rias, tak samo ja, jako jego Król i senpai, nie mogę pokazać przygnębienia w oczach moich towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Faktycznie jestem rozczarowany, ale podczas tego meczu wiele się nauczyliśmy. Według mnie opinie typu „przegrywanie jest bez sensu”, albo „przegrana nic nie daje”, nie są prawdziwe, jasne? Posłuchajcie, Bova, Nakiri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, sam tego doświadczyłem. Zaznałem porażki i stałem pośród dylematów...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Samo-uznanie jest tym, dzięki czemu pokonani stają się silniejsi. A to dlatego, że aby pozbyć się żalu, musisz odnieść zwycięstwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była ważna rzecz. Tylko smak zwycięstwa i sukcesu może zmazać gorycz porażki. Niektórzy ludzie mogą uznać za oczywiste to, co powiem… ale ludzie którzy są przepełnieni głębokim żalem, zrozumieją, że to najważniejsza rzecz. Kiedy Nakiri skończył ocierać twarz z potu, stanął przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Już dawno zdecydowałem, że będę walczył w tym turnieju o zwycięstwo lub porażkę i to pod twoim dowództwem. I teraz powziąłem decyzję. Następnym razem nie przegram, nawet jeśli przeciwnikiem będzie bóg – powiedział&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oczywiście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, nawet jeśli są bogami, to i tak ich pokonamy, jeśli spotkamy się z nimi w meczu!  Chciałem też pochwalić Elmenhilde… ale to było niemożliwe, gdyż z powodu zmęczenia zasnęła na sofie, okryta kocem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też zdobyłem nową możliwość. Coś, czego mógłbym używać w meczach – powiedziałem do Ravel i Bini-shi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chodzi o Smoczeą Deifikację? – zapytała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś w tym rodzaju, ale to jednocześnie coś innego. AxA. Pokażę wam to w turnieju. Wreszcie to pojąłem, a wskazówką była łazienka – odpowiedziałem wprost.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na skutek moich słów Ravel i Bina-shi zaniemówiły…. Dalej mogę stawać się silniejszy i wtedy będę z nimi walczył.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Tom_23_Zmartwiony_Czarodziej_2|Rozdziału Zmartwiony Czarodziej 2]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Tom_23_Wzajemne_Wrażenie|Podrozdziału Wzajemne Wrażenie]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Tom_23_%C5%BBywot:_M%C5%82odo%C5%9B%C4%87&amp;diff=579034</id>
		<title>High School DxD Tom 23 Żywot: Młodość</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Tom_23_%C5%BBywot:_M%C5%82odo%C5%9B%C4%87&amp;diff=579034"/>
		<updated>2023-02-24T16:13:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.105: /* Żywot: Młodość */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot: Młodość==&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
Prawie dwie godziny minęły, od kiedy zaczął się mecz przeciwko drużynie Dulia. Innymi słowy, gra zbliża się do końca. Ja, Hyoudou Issei, uspakajałem mój oddech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Haahaa… wprawdzie jestem pewien mojej wytrzymałości, ale to ciągłe bieganie tam i z powrotem jest dość trudne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddychałem ciężko, znosząc ból, który nasilił się po bokach mojego brzucha. Dla częściowej transformacji w Smoczą Deifikację, tylko ostatnia część inkantacji była potrzebna, aby zmienić część pancerza w czarną zbroję…oczywiście to nadal będzie pochłaniać znaczne ilości wytrzymałości. Jednak nadal byłem w stanie użyć jej kilka razy. W obecnej sytuacji, częściowa transformacja była bardziej przydatna, niż pełna. Obie strony osiągnęły już granice swojej wytrzymałości, a bitwa zaczęła już wchodzić w finalną fazę. Wynik wynosił… [141 – 146]. Po użyciu tego ruchu z wcześniej, Dulio, Asy i inne wskrzeszone anioły, używały przeciwko nam swoich formacji. Ale tym razem nie pozwoliliśmy się zaskoczyć i przeciwstawialiśmy się każdemu ich ruchowi. Nasi przeciwnicy mieli chwilowo więcej punktów od nas… Jednak dalej mieliśmy czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama, następna bramka jest na polu F6 – Ravel poinformowała mnie o nowej lokacji bramki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo skrajnego wyczerpania, dalej zmuszaliśmy nasze ciała do wysiłku, aby osiągnąć zwycięstwo. …Pod pancerzem, płynęły ze mnie strumienie potu. Nieważne ile wody się napije, to nie uzupełnię tego. Jednak gra zbliżała się do końca. Musimy zwyciężyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwyciężmy! – wrzasnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taaaaaaaakkkkkkkkk! – odpowiedzieli moi towarzysze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie Dulio był w posiadaniu piłki, z którą leciał w stronę następnej bramki. My podążaliśmy tuż za nim. Ze względu na to że zostało nam mało czasu, bałem się, że następny gol, albo kolejny, zakończą mecz. Jeśli nie zdobędziemy przewagi, to przegramy grę! Irina i Xenovia zaczęły stopniowo zbliżać się do Dulia i planowały zabrać mu piłkę. Jeśli pozwolimy aby gola zdobył on, albo Diethelm-san (będący Królową), to różnica pomiędzy naszymi punktami jeszcze bardziej się zwiększy. Jednak szermierz Shinra Kiyotora-san, stanął na drodze Iriny i Xenovi, trzymając w rękach dwie eteryczne katany, które podarował mu Watykan. Aby wesprzeć obie dziewczyny, Rossweisse-san odpaliła potężną, ofensywną magię. Mirana-san stworzyła niesamowicie wielką włócznię światła (której moc była prawie na tym samym poziomie, co u kierownictwa upadłych aniołów), aby łatwo zniszczyć jej zaklęcie. Nagle do walki dołączyła Griselda-san, uzbrojona w łuk. Strzały które wystrzeliła, były niesamowicie celne i zmusiły Rossweisse-san do wycofani się z funkcji wsparcia. Tymczasem Ravel wydawała wszystkim rozkazy i atakowała swoich przeciwników płomieniami, aby uniemożliwić im podanie sobie piłki. Wskrzeszona anielica, druga Dama, Jessica Lagerkvist-san (blondwłosa wojowniczka Kościoła o niebieskich oczach, która zawsze sprawia wrażenie zaspanej, mimo że jest bardzo piękna!), użyła mocy światła, aby stworzyć solidne bariery, mające za zadanie zablokować ataki Ravel. Natomiast potężne ataki Nakiriego i Bovy, miały za zadanie trafić w luki nieprzyjacielskiej formacji, jednak przeciwnikami byli Ryuu Heikan będący Dziesiątką (a także mistrzem chińskich sztuk walki, używającym światła, jako rdzenia swojego stylu walki) oraz Nero. Podczas zaciekłej walki, Bina-shi spokojnie dała mi znak oczami i dołączyła do mnie w ataku na Diethelma-san, który trzymał piłkę, ale Dulio postanowił interweniować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pozwolę wam zdobyć piłki! – wrzasnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak bitwa w którą wdali się Króle i Królowe z obu stron, została przerwana. Walczyliśmy w kółko o piłkę, bez chwili odpoczynku, a wytrzymałość obu drużyn zaczęła osiągać swój limit, więc nasze ruchy stały się wolniejsze, a oddychanie zaczęło być coraz cięższe. Niezależnie od tego, czy była to nasza drużyna, czy przeciwna, wszyscy zaczynali osiągać granice swojej wytrzymałości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wciąż mam kartę atutową! …Ise! Mam sposób, aby wydobyć moją prawdziwą moc! – powiedziała do mnie okryta zbroją Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ..Naprawdę!? Taka wiadomość to muzyka dla moich uszu! Pozwól mi to zobaczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy bym się nie spodziewał, że Xenovia wciąż ma w zanadrzu jakąś sekretną technikę. Kiedy usłyszała moje słowa, nagle stała się pełna entuzjazmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Dobrze. A więc się przygotuję. Tak przy okazji! Jeśli tego chcesz, to może być tak, że zemdleję i już się nie podniosę, Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!? Co właśnie powiedziałaś!? Możesz zemdleć z powodu mojej odpowiedzi!? Jakiego rodzaju sekretną technikę przede mną ukrywasz, Xenoviu!? Xenovia wzięła głęboki oddech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój Królu! Hyoudou Isseiu! Proszę! – jej głos rozniósł się echem po całym polu gry. – UCZYŃ MNIE SWOJĄ ŻOOOOOOOOOOOOONNNNNNNNNNNNNĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄ!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…C-co powiedziałaaaaaaśśśś!? Ż-ż-ż-żoooonnnnnąąąąąą!? To niespodziewane wyznanie zamurowało mnie! Jednak konferansjer żywo to komentował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Co!? Wydarzyło się coś takiego! W środku bitwy, Xenovia-senshu z Drużyny Sekiryuuteia, właśnie zaproponowała małżeństwooooooooooooooooooooooooooooo!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
T-tak, to zdecydowanie propozycja małżeństwa! Mnie, Hyoudou Isseiowi, mężczyźnie, właśnie zaproponowano małżeństwo! D-dlaczego właśnie teraz musisz mówić coś takiego!? Ach, ale coś takiego zdecydowanie pasuje do Xenovi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, j-jaka jest twoja odpowiedź!? P-proszę, Ise! P-pośpiesz się i odpowiedz! J-jeśli będziesz zwlekał, to wtedy mogę zemdleć z wielu powodów! – powiedziała Xenovia, kiedy cała się trzęsła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uuch, muszę odpowiedzieć!? Muszę dać jej należytą odpowiedź, zwłaszcza że to dziewczyna zaproponowała małżeństwo mnie, więc nie będę mężczyzną, jeśli nie odpowiem jak należy! Czas wziąć się w garść i odpowiedzieć. Nagle Irina też się wtrąciła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ch-chwileczkę! P-proszę, mnie też uczyń swoją żoną! Proszę, Ise-kun!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
C-c-c-co powiedziałaś, co tu się dziejeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!? Tym razem Irina!? właśnie tu i teraz, najpierw Xenovia… a teraz Irina, zaproponowały mi małżeństwo! Komentator gadał jak szalony z powodu tych dwóch wyznań:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– CCCCCOOOOOOOO!? Nawet Shidou Irina-senshu zaproponowała małżeństwoooooo! Co tu się dzieje!? Co to za sytuacja!? Nigdy poprzednio w Królewskich Grach, nikt nikomu nie proponował małżeństwa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masz rację! Jak to możliwe, że w Królewskiej Grze miały miejsce dwie propozycje małżeństwa!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W jednej z poprzednich gier, Sekiryuutei oświadczył się Himejimie Akeno-san. Ale nigdy bym się nie spodziewał, że w jego drużynie nastąpi więcej propozycji małżeństwa i to podczas gry! Rany, dlaczego mówię coś takiego… W każdym razie wyczekuję odpowiedzi Sekiryuuteia! A ty, Belzebubie-sama!? – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, tak. Musimy zaczekać i zobaczyć, jak odpowie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aaaachh, Belzebub-sama też!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tego typu oświadczyny też istnieją! R-rozumiem, nauczyłam się czegoś nowego! – Rossweisse-san też zdobyła jakiego dziwnego rodzaju odwagę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ale żona, hę. Oświadczyłem się już Rias i Akeno-san. Przysiągłem, że uczynię je szczęśliwymi. Więc czy lubię Xenovię i Irinę? Czy je cenię? ……Oczywiście że je kocham! Całowałem się z nimi kilka razy! Byłbym głupi, gdybym tego nie zauważył! Oczywiście że są dla mnie ważne! Xenovia została już członkinią mojego parostwa! Irina jest moją przyjaciółką z dzieciństwa… Wybrała moją drużynę, zamiast drużyny wskrzeszonych aniołów! Złożyły mi tą propozycję, gdyż chciały, abym zabrał je do domu, jako moje żony.... Skoro chcę zostać Królem Haremu, to nie mogę się tutaj wycofać, prawda, Azazelu-sensei!? Powziąłem decyzję, wziąłem głęboki wdech i wszystko wyznałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Rany! Zrozumiałem! Wezmę pełną odpowiedzialność! Chodźcie ze mną, Irino, Xenoviuuuuuu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment zapanowała cisza. W następnej chwili, z ciał i mieczy obu moich Skoczków, wybuchła niesamowita aura!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Fufufu, fufufufufufufufu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu… ufufufufufufufufu♪&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina nie potrafiły przestać się śmiać ze szczęścia.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Udało się nam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiłyśmy to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaręczyłyśmy się z nim!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie dziewczyny mknęły przed siebie jak wiatr, zupełnie jakby całe ich zmęczenie zniknęło. Szarżowały na anioła z piłką, podczas gdy pozostałe anioły stanęły im na drodze, aby je zatrzymać…. Ale dzięki ich doskonałej koordynacji, przeciwnicy którzy stanęli im na drodze, zostali staranowani! Trochę to nimi wstrząsnęło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kuch! Kiedy my już jesteśmy zmęczeni na śmierć, one dalej mogą…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta moc! Te ruchy! Trudno uwierzyć, że te dwie są w stanie skrajnego wyczerpania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia wydobyła Excalibura i wycelowała go w anioła z piłką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej coś powiedziała, a piła sama wyrwała się z rąk anioła i poleciała w stronę Xenovi! Na tym końcowym etapie wciąż były w stanie pokazać taką energię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz mogłabym pokonać nawet Maou! – powiedziała Xenovia z pewnością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będą kłopoty, jeśli diablica pokona Maou! Ale rozumiem o co ci chodzi, Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina także była pełna energii i używała świętej aury Hauteclairea, aby odrzucać anioły na lewo i prawo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Będziemy mieli piątkę dzieci! Trzech chłopców i dwie dziewczynki! Zdecydowanie z tego nie zrezygnuję! – powiedziała Xenovia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też chcę przynajmniej dwójkę dzieci! Przynajmniej jednego chłopca i jedną dziewczynkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O-o-o czym wy dwie mówicie!? Cięgle toczymy mecz, wiecie!? Przez to całe zawstydzenie chciałbym zapaść się pod ziemię! Ale Xenovia dalej opowiadała o swoich marzeniach z zaczerwienioną twarzą:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pójdą do prywatnej szkoły! Oczywiście zaczną od przedszkola! Z moich osobistych przeżyć zrozumiałam, że nauka jest najważniejsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech!? Xenovia, zastanawiałaś się w ogóle, ile rzeczy nas jeszcze czeka!? J-ja… powinnam wybrać dla moich dzieci szkołę publiczną, czy prywatną…?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy tak sobie rozmawiały, przyleciała Griselda-san z drużyny przeciwnej i zaczęła pouczać Xenovię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, jakim dzieckiem jesteś! Nawet nie poinformowałaś wcześniej swojej starszej siostry, że zamierzasz poprosić mężczyznę o coś takiego. Co ty sobie myślisz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siostro Griseldo, to początek nowego życia twojej młodszej siostry. Ciesz się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poczekaj tylko aż wrócimy, już ja ci się nacieszę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto rozpoczął się pojedynek pomiędzy obiema siostrami! Griselda-san zaatakowała Xenovię, ale ta podała piłkę do Elmenhilde, która była wprawdzie wyczerpana, ale nie zamierzała się poddawać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Haahaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aniołowie z przeciwnej drużyny ruszyli na Elmenhilde, z zamiarem odebrania jej piłki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiągnęłaś swój limit, wampirzyco? Sądząc po twoim zachowaniu, musisz być wysokoklasowcem, sądzę więc że to niesamowite, skoro wytrwałaś aż dotąd w grze, w której wymaga się wytrzymałości – powiedział jeden z aniołów, widząc zmęczoną Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jako specjalna wysłanniczka, podróżowałam po wielu krajach… więc mam dużo wytrzymałości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając piłkę, Elmenhilde wsunęła dłoń do kieszeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja też mam specjalną technikę, więc pozwólcie mi ją zademonstrować. Strategu-san, mogę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak! Śmiało! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elmenhilde wyjęła z kieszeni małą fiolkę, która zawierała czerwony płyn. To krew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie takie proste, jak w przypadku zwykłej krwi. Ta fiolka będzie pierwsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elmenhilde wyciągnęła korek i wypiła zawartość jednym łykiem. Z jej ciała natychmiast eksplodowała jasna moc, a za jej plecami wybuchnęły płomienie, które uformowały się w kształt skrzydeł. To wyglądało prawie tak, jakby Elmenhilde sama stworzyła te płomienie. Anioły były zszokowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Te płomienie! Czy to ogień Feneksów!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Dostałam to od Strateg-san. A skoro jest dziewicą, to efekt jest jeszcze silniejszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Elmenhilde jeszcze nie skończyła, ponieważ wyjęła kolejną fiolkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest jeszcze jedna......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy ją wypiła, w jednej chwili wyglądała tak, jakby wpadła w trans, a wyraz jej twarzy się zmienił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, doskonały smak…! Słodki, łagodny i bogaty, kompletnie uzależniający… Nie mogę, mój mózg rozpuszcza się od tego niesamowitego smaku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, rozległ się huk, a ziemia dookoła Elmenhilde uniosła się w powietrze, a wokół jej ciała zaczęły się gromadzić czerwona i czarna aura. Anioły były tak zaskoczone, że zaczęły głośno krzyczeć:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aura czerwonego i czarnego smoka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To krew Sekiryuuteia…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie, to co właśnie wypiła, było moją krwią, mającą moc marzeń i wieczności... Wampiry mogły używać najróżniejszych zdolności, gdy piły krew, a moja była dość niezwykła. Wprawdzie Elmenhilde pochodziła z arystokratycznej rodziny o historycznych korzeniach, to pod względem umiejętności niczym nie wyróżniała się wśród innych wysokoklasowych wampirów. Innymi słowy była dość zwyczajną osobą. Jednakże, jej pochodzenie nie zdradziło jej.... Tylko pod tym względem była szczególnie wybitna. Gdy piła czyjąś krew, potrafiła korzystać z jego umiejętności. Dzięki krwi Ravel, przez jakiś czas mogła używać płomieni nieśmiertelności, a dzięki mojej krwi, mogła korzystać z aury Sekiryuuteia, do posiadania olbrzymiej smoczej mocy. To wyglądało zupełnie tak, jakby całe zmęczenie Elmenhilde zniknęło po tym, gdy uwolniła olbrzymią kulę aury, kiedy duża włócznia światła Mirany-san, została łatwo unicestwiona. Olbrzymie ciśnienie sprawiało, że żaden ze wskrzeszonych aniołów, nie mógł się nawet zbliżyć do Elmenhilde. Teraz powinna podać piłkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podanie! Wolną osobą jest.... – wydałem polecenie Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tutaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok bramki stała Asia, która dostała się tam chwilę temu. Kiedy Elmenhilde zauważyła gdzie patrzę, rzuciła piłkę w kierunku Asi. W dodatku nie miał jej kto osaczyć. Uwaga wskrzeszonych aniołów była skupiona na mnie, Xenovi, Irinie i Elmenhilde, więc nie zauważyli, że Asia znalazła się obok bramki. W tym ostatnim etapie gry, Asia sama znalazła lukę w obronie wroga. Udało się jej złapać piłkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Asia! Strzelaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa&lt;br /&gt;
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaj! – wrzasnąłem głośno, patrząc na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia przygotowała się do rzutu. W jednej chwili przypomniałem sobie słowa, które przedtem mówiła do mnie Asia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Ponieważ zawsze wlokę się z tyłu, to chciałam pomóc ci choć trochę, i dlatego trenuję w ten sposób.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Niezależnie od tego, czy stałam się dobrą przewodniczącą klubu czy nie, to zawsze czuję się niepewnie…&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Rias-oneesama miała swój własny styl w byciu przewodniczącą&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ty też nie naśladujesz Rias-oneesama, gdy pełnisz rolę Króla, podczas swojej diabelskiej pracy.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Moi dobrzy przyjaciele i osoba którą lubię, mają takie osiągnięcia, więc ja też powinnam dobrze wykonywać moją pracę.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piłka rzucona przez Asię zakreśliła piękny łuk w powietrzu i trafiła prosto do bramki. Uniosłem kciuki w górę, aby jej pogratulować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– G-g-g-goooooooooooolllll!! – wrzasnął podekscytowany komentator. – Wow! K-kto by pomyślał! W ostatnich minutach meczu, Drużyna Sekiryuuteia była zdolna zdobyć punkt! Trzy punkty są szczególnie cenne! Ten nagły kontratak jest szczególnie obiecujący! Walka dalej się toczy, więc nikt nie wie, jak mecz się ostatecznie skończy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z trybun rozległy się wiwaty publiczności. Podszedłem do Asi i pogłaskałem ją po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra robota, Asiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Zdobyłam punkty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po nadrobieniu zaległości w zakresie punktów, aniołowie tak żałowali, że aż zgrzytali zębami. Obecny wynik wynosił [144 – 146], różnica wynosiła tylko dwa punkty! Mimo że nie zostało nam dużo czasu, to wciąż mieliśmy nadzieję na zwycięstwo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zignorowaliście Asię. Nie lekceważcie nas, Atutowa Karto Niebios. Nasza drużyna.... – powiedziałem do Dulia, patrząc na moją grupę. – Wszyscy oni są kartami atutowymi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością można tak powiedzieć.... – oznajmił Dulio, uśmiechając się kwaśno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszamy, Dulio – aniołowie, którzy zapomnieli zwrócić uwagę na Asię, przepraszali Dulia, ale on pokręcił tylko głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic się nie stało, to także moja wina. Dla Asi-chan ten rok też był trudny. To mój błąd, że ją zignorowaliśmy..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ze sobą rozmawialiśmy, konferansjer zapytał o radę jednego z komentatorów:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fafnir-san! Twoja pani, Asia Argento-senshu, właśnie zdobyła punkt! Dzięki temu mamy świadomość, że nigdy nie wiadomo, co może się stać podczas meczu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fafnir tymczasem płakał ze szczęścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuch, tego się spodziewałem po Asi-tan! To jej sekretna technika, Majtkowy Strzał! Tak się cieszę, że żyję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co! To ma swoją nazwę!? Majtkowy Strzał! Co za dziwna nazwa… ale to właśnie dzięki temu, Drużyna Sekiryuuteia nadal ma szansę na zwycięstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten głupi smok…! Nazwał dziwnie wielką chwilę Asi! Zrujnował taki piękny moment! Nie mam już jednak siły, aby wściekać się na tego smoka. Zostały już tylko dwie minuty. To już ostatni etap rozgrywki. Nagle przyrząd podał lokalizację ostatniej bramki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-sama, bramka jest w A1 – powiadomiła mnie Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam to zobaczyłem na przyrządzie na moim nadgarstku. Ostatnia bramka pojawiła się w najdalszym rogu! Ruszyliśmy w jej stronę, trzymając piłkę. Dulio i pozostali deptali nam po piętach. Przeciwnik kontrolował pogodę, więc musieliśmy się zmagać z gwałtownym wiatrem! Nasze zmęczone ciała były powalane przez wiatr, ale nie rezygnowaliśmy i parliśmy naprzód! …Obecnie byłem niesamowicie zmęczony, moje ciało spływało potem, a wytrzymałość była już na granicy, nie wiedziałem, co jeszcze mógłbym zrobić…. Nawet się nie zorientowałem, że zacząłem się uśmiechać. Z jakiegoś powodu, czułem chęć do czynu, pomimo całej tej sytuacji. Mogliśmy przegrać, mogliśmy stracić piłkę, ale pomimo tego czułem, że z całą pewnością mógłbym to zaakceptować. A to dlatego, ponieważ żaden z naszych przeciwników nie miał „złośliwości”, ani nie był „zły”. Nikt nie usiał zginąć, ani nikomu nie groziła śmierć. Mimo że byłem kompletnie wyczerpany, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym, a wskrzeszeni aniołowie nie spuszczali wzroku z piłki, to im bardziej zbliżaliśmy się do bramki, tym bardziej podekscytowany się czułem. Racja, w tych warunkach i w tym meczu, naprawdę „cieszyłem się z walki”....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zauważyłem coś dziwnego. W moim umyśle rozbrzmiała piosenka. Ona… Gdzieś już ją słyszałem. Nie śpiewała jej jedna osoba, tylko dwie. Wsłuchałem się w nią. Hmm. …Powiedz, Ddraig. Ona rozbrzmiała w mojej piersi… co to jest? W moim umyśle pojawiły się jakieś teksty, a w piosence mogłem usłyszeć głosy dwóch osób…. Tak, tę melodię nuciły Ophis i Lilith w łazience.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, ja też mogę to wyczuć. To... Piosenka Ophis i Lilith z łazienki…. Nie, to nie tylko to. Wielki Czerwony…? Ty też tam jesteś?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, rozumiem. To jest... Piosenka którą śpiewały... Moje obecne ja zrozumiało coś. A mężczyzna stojący przede mną, Atutowa Karta Niebios, zablokował mi drogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze się bawisz, Ise-kun?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Doprawdy, zastanawiam się dlaczego… Biegam w ten sposób tam i z powrotem… i mimo że jestem śmiertelnie zmęczony… To bardzo mi się to podoba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokonałem częściowej Smoczej Deifikacji na moim lewym ramieniu i zadałem cios! Dulio kontratakował za pomocą wielkiej kuli ognia i olbrzymiej lodowej włóczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …He he he, rozumiem, to może być pierwszy raz, gdy widzę u ciebie taki wyraz twarzy podczas walki. Mogę się jednak mylić, gdyż znamy się od niedawna…&lt;br /&gt;
[[File:High school DxD Volume 23 illustration 3.png|thumbnail]]&lt;br /&gt;
Użyłem Masywnego Uderzenia w połączeniu z moim lewym ramieniem, które było pod wpływem Smoczej Deifikacji, aby uwolnić czerwoną i czarną aurę i zniszczyć atak Dulia! Po całym polu gry rozeszła się głośna eksplozja, ale mimo tego kontynuowałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podoba mi się to! Mówię szczerze, cieszę się tą walką i meczem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też! Miło zrobić coś takiego od czasu do czasu! Poważna bitwa, bez ryzyka śmierci!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obaj użyliśmy ofensywnych ataków i rozpoczęliśmy walkę wręcz! Dwanaście skrzydeł Dulia lśniło złotym światłem, a złota aureola nad jego głową stała się cztery razy większa! Aura światła pochłaniająca ciało Dulia stała się gęstsza, a wszędzie dookoła pojawiły się olbrzymie włócznie światła! Wszystkie one pomknęły w moim kierunki. Aby odpowiedzieć, użyłem Szkarłatnego Podmuchu, a moja lewa ręka, która była pod wpływem Smoczej Deifikacji, uwolniła potężny atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmacniacz Niszczycielskiego Kła!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masywne ataki, które zostały uwolnione przeze mnie i Dulia, zderzyły się na niebie, ponad pustą przestrzenią, sprawiając, że fale eksplozji poszły w różnych kierunkach! Resztki czerwonej i złotej aury unosiły się nad nami w powietrzu! Nie wierzyłem jednak w to, że Dulio się podda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooooooooooooohhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko eksplozja się skończyła, bez wahania ruszyłem na Dulia....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaaaaachhh&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spodziewałem się, że Dulio ruszy prosto na mnie! Pięść okryta smoczą aurą i pięść okryta światłem skrzyżowały się ze sobą i walnęliśmy się nawzajem w twarze! Mój hełm pękł, a z nosa Dulia strzeliła fontanna krwi, ale żaden z nas się nie wycofał i dalej kontynuowaliśmy walkę! Moja zbroja pękała w różnych miejscach od jego ciosów i kopniaków, które emanowały mocą światła. Ale moje ciosy i kopniaki także trafiały w twarz, brzuch i kończyny Dulia! Dla diabłów, światło było śmiertelną trucizną... Dlatego ataki Dulia, owinięte gęstym światłem, powodowały u mnie niesamowity ból…. Ale to inna sprawa. Ważniejsze jest coś innego! Ten mężczyzna. który zawsze był taki wyluzowany, obecnie walczył ze mną wręcz! Gdybym nie odpowiedział, to wtedy nie pasowałoby to do mnie! Gdybym na to nie odpowiedział, to nie mógłbym spojrzeć w twarz moim towarzyszom i wielkim rywalom! Przystojna twarz Dulia stawała się coraz bardziej opuchnięta… ale on najwyraźniej o to nie dbał i dalej zadawał mi ciosy! Jego oczy płonęły chęcią do walki! Kilka razy zderzyliśmy się też naszymi głowami! Z nich też ciekła krew. Ponieważ byliśmy przyjaciółmi i towarzyszami, nie była to walka na śmierć i życie! To była po prostu walka do końca, ponieważ byliśmy przyjaciółmi i towarzyszami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Walka! To walka...! Pomiędzy dwoma Królami, trwa obecnie zajadła walka na pięści! Mimo że to wszystko, to cały obiekt rozgrzewa się od tego i wpada w szaleństwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc radosny wrzask komentatora, Dulio i ja celowaliśmy nawzajem pięściami w nasze twarze, które były opuchnięte i pokryte krwią. Jako Królowie naszych drużyn, krzyczeliśmy do siebie nawzajem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wspaniałe, że walczymy w ten sposób dla dobra naszych marzeń! Ale wiesz, Dulio.....!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, masz rację! Ale wiesz, Hyoudou Isseiu..........!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja będę osobą, która zwycięży! – wrzasnęliśmy jednocześnie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wybrałem Dulia na przeciwnika, piłka została przekazana do Xenovi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po otrzymaniu piłki, Xenovia ruszyła przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostaw to mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nero stanął jej na drodze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmph! Nero! Nie wchodź mi w drogę! Teraz jestem niesamowicie silna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając piłkę w jednej dłoni, a Durandala w drugiej, uwolniła potężną aurę, gdy zaatakowała Nero!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniale! Warto będzie cię pokonać! No chodź!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet po otrzymaniu uderzenia od świętej aury Durandala, Nero nie padł na ziemię i widząc tą niesamowicie silną obronę, Xenovia zaniemówiła. W końcu powzięła decyzję. Wyrzuciła piłkę wysoko w powietrze i wolną ręką dobyła Excalibura. Trzymając dwa święte miecze skrzyżowane, Xenovia uwolniła ze swojego ciała potężną aurę! Nagle użyła mocy Sekiryuuteia, która była osadzona w pancerzu. Klejnoty na zbroi rozbłysły światłem, gdy przesłały swoją moc do dwóch świętych mieczy! Święta aura, która zebrała się w Durandalu i Excaliburze, osiągnęła szalony poziom. Xenovia uwolniła falę mocy w formie krzyża, gdy zadała cios oboma mieczami jednocześnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Krzyżowy x Kryzys!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna z najsilniejszych technik Xenovi! Uwolniła niesamowicie silną, świętą aurę prosto przed siebie! Niezależnie od tego, czy celem był As wskrzeszonych aniołów, czy nawet diabeł klasy ostatecznej, otrzymanie takiego ataku będzie fatalne w skutkach. Zarówno ja, jak i Xenovia, próbowaliśmy odepchnąć Nero na bok, aby uniknął bezpośredniego uderzenia. Jednak on najwyraźniej zamierzał przyjąć tą ostateczną technikę na siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie cofnę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nero został pochłonięty przez aurę Krzyżowego  Kryzysu. W następnej chwili nastąpiła olbrzymia eksplozja, a cały teren został całkowicie pochłonięty. Nad naszymi głowami przeleciał deszcz odłamków, a gdy dym już opadł, naszym oczom ukazał się... Nero, który stał prosto, mimo że całe jego ciało było pokryte ranami. Oto Kapitan Anioł. Nawet jeśli był wzmocniony przez swój Boski Dar, to jego obrona miała wciąż swoje granice! Technika, która łączyła w sobie aurę Sekiryuuteia i dwóch świętych mieczy, była najbardziej niszczycielską mocą Xenovi! Jednak po tym ataku jej wytrzymałość została całkowicie wyczerpana, więc zbroja zniknęła, a aura obu jej mieczy też się zmniejszyła. Xenovia był zdumiona postawą Nero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……! …Nawet w takiej sytuacji nie wycofałeś się i przyjąłeś atak na siebie…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nero zrobił krok naprzód, a potem kolejny, gdy kołysał się na boki i podniósł swoją pięść. Jego siła woli była wprost absurdalna....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hehe… czy nie powiedziałem tego wcześniej, Xenovia? Jestem Kapitan Anioł… Dzieci na mnie patrzą. Tak więc zdecydowanie się nie załamię. …Powziąłem tą decyzję już dawno temu…! Nigdy się nie wycofam, gdy dzieci na mnie patrzą…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nero zadał cios Xenovi i wykorzystał tę okazję, aby odebrać jej piłkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Xenovia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia i Irina ruszyły w stronę powalonej na ziemię Xenovi. Asia zaczęła ją leczyć, ale Nero także osiągnął granice swojej wytrzymałości po tym, jak znokautował Xenovię, więc gdy przekazał piłkę swoim towarzyszom, stracił przytomność i padł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niesamowite, prawda? Ten mężczyzna jest Asem tego narwańca, Uriela, który polega na swojej odwadze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio był dumny ze swojego towarzysza. …Oczywiście, ja też zrozumiałem te uczucia. Tak jak wierzyłem, że nie mogę się cofnąć przed Duliem, tak ten bohater Kościoła wierzył, że musi się mi przeciwstawić. Ale mimo tego mecz się jeszcze nie skończył! Aby odzyskać piłkę, która trafiła w ręce Drużyny Dulia, ruszyliśmy na anioły. One jednak sprytnie przekazywały sobie piłkę, kiedy my desperacko staraliśmy się wykorzystać każdą z ich luk. Jednak nie ujawnili ich tak łatwo! Gdy stawaliśmy się coraz bardziej zdesperowani, zamierzałem użyć kolejnej częściowej, Smoczej Deifikacji. Przywołanie jej na jedną rękę było już dla mnie limitem, ale jeśli mam to zrobić tylko na chwilę, to wtedy powinno to być możliwe! Rozłożyłem moje smocze skrzydła i użyłem na nich Smoczej Deifikacji, więc w jednej chwili byłem w stanie pędzić z boską prędkością! Zdobyłem piłkę, gdy Diethelm-san zamierzał przekazać ją Shinrze Kiyotorze-san i podałem piłkę do Rossweisse-san, która użyła wzmocnionej magii, aby zwiększyć swoje zdolności fizyczne i szybkość, gdy pędziła w stronę bramki, ale Mirana-san i Griselda-san zablokowały drogę i powstrzymały ją przed strzeleniem gola. Rossweisse-san podała piłkę do Biny-shi, która zbliżyła się z dużą szybkością. Bina-shi przemknęła się obok Mirany-san i Griseldy-san, i gdy zamierzała strzelić gola, w jednej chwili rozległ się ostry dźwięk dzwonka. W tym samym momencie rozległ się komentarz konferansjera:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czas minął! Mecz się skończył! Zwycięzcą jest....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wynik wynosił [144 – 146].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Atutowa Karta Niebios! Drużyna Dulia Gesualdo odnosi zwycięstwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym ogłoszeniem, na trybunach wybuchła wrzawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Gdy dowiedziałem się, że to koniec, upadłem na kolana. …Nie wiem czy to z powodu wyniku, czy dlatego, że gra się skończyła, ale wielu graczy upadło na ziemię. …Jeszcze raz spojrzałem na wynik. …Ale nie zmienił się. ……Rozumiem. …Przegrałem. …Nie udało się nam. …Ale nie czułem się źle. To było dziwne, mimo że przegrałem. To był pierwszy raz, gdy tak bardzo cieszyłem się walką. To nie była bitwa na śmierć i życie, tylko konkurs, w którym walczyliśmy o honor.... Dulio przywlókł do mnie swoje sponiewierane ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przegrałem…… – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio usiadł obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– He he, niewiele brakowało. Byliście to w stanie zrobić, gdyż macie w zanadrzu tyle sekretnych technik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bałeś się? Nasza strateg-sama przygotowała wiele różnych taktyk, aby wzmocnić naszą siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie nasze techniki były pomysłami Ravel, ale my też byliśmy niesamowici, skoro byliśmy je w stanie zrealizować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, talent twojej drużyny jest z pewnością niesamowity, skoro byłeś w stanie to wszystko przygotować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio najwyraźniej się nas bał. Kiedy nasza dwójka rozmawiała sobie w spokoju, jako Królowie swoich drużyn, Xenovia i Nero dyszeli ze zmęczenia i kłócili się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jesteś tą samą potężną idiotką, co zawsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę aby mówił mi to ktoś, kto sam jest za takiego uważany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle uśmiechnęli się do siebie i uścisnęli ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci, Nero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawzajem, nazywaj mnie Kapitanem Aniołem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tuż obok Diethelm-san, który także był uzdrowicielem, ściskał dłoń Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To naprawdę wspaniała, lecząca umiejętność, Siostro Asiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie, ja też czuję się zaszczycona tą różnorodnością tych wszystkich uzdrowień, które mogłam zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej nie miałaś okazji, aby przyzwać Fafnira.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diethelm-san miał rację. Ten smok cały swój czas spędził w loży komentatorów. W każdym razie powinien wkraczać tylko wtedy, gdy zagrożone jest życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo całej zaciekłości i porywczości, to był to dość spokojny mecz – powiedziała Asia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie dobrze będzie trochę zdyscyplinować tego smoka. Chyba za bardzo polega na bieliźnie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie jest złą osobą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale dalej uważasz go za zboczeńca, prawda? Mirana-san i Irina okazywały sobie szacunek po skończonej grze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, umm…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina wyciągnęła dłoń do Mirany-san, która wyglądała na trochę przestraszoną&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uściśnijmy sobie dłonie! Jesteśmy towarzyszkami, więc nie musisz być taka zaniepokojona. Zaprzyjaźnijmy się, Mirana-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ach, dobrze… Irina-san…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jak na to nie spojrzeć, w tym meczu nauczyliśmy się wielu rzeczy, a także lepiej się nawzajem zrozumieliśmy. …To był pierwszy raz, gdy doświadczyliśmy takiej gry. To było wspaniałe, że mieliśmy takie uczucia po walce. Ja i Dulio wymieniliśmy uściski dłoni. Odezwaliśmy się do siebie jednocześnie, mimo że mieliśmy poranione twarze:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Następnym razem nie przegram.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też nie zamierzam przegrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, tego się można było spodziewać po Jokerze, przywódcy DxD!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Królowie z obu drużyn uścisnęli sobie ręce! Widzowie, proszę, wstańcie ze swoich miejsc i pozdrówcie ich gorąco! – oznajmił komentator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto kurtyna opadała na mecz pomiędzy drużynami Sekiryuuteia Płonącej Prawdy, a Karty Atutowej Niebios, która odniosła zwycięstwo....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
– Oooooooooooooooooooochhhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy gra się skończyła, Drużyna Sekiryuuteia Płonącej Prawdy zebrała się w poczekalni. Po pokoju roznosiło się zawodzenie  Bovy, który wciąż rozpaczał nad poniesioną porażką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A miałem być Kłami Sekiryuuteia…! Gdybym się tylko ruszał lepiej! Gdybym tylko walczył bardziej zaciekle…! To mój Pan nie przegrałby…! Nawet jeśli jest taki silny…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pogłaskałem Bovę po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów takich rzeczy, Bova. Przeciwnik był po prostu bardzo silny i tyle – powiedziałem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bova położył się płasko na ziemi, gdy z jego oczu ciekły olbrzymie strumienie łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja… gdybym walczył tak, jak ty przeciwko Sairaorgowi-dono… to jest mecz, jaki chciałbym stoczyć…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Rozumiem, więc chciał aby ta walka była podobna do mojego pojedynku z Sairaorgiem-san. Dla mnie to też była specjalna bitwa. Uważałem że ma duże szczęście, skoro mogłem wziąć udział w takim starciu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci, Bova. Ale porażka w eliminacjach to nie kompletna klęska. Ciągle czekają na nas mecze. To nic wielkiego, ja też przegrałem kilka razy. Musimy stać się silniejsi przed następnym meczem, abym im dorównać. Ja, my wszyscy, zawsze do czegoś dążymy – oznajmiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bova popatrzył na mnie z uśmiechem, gdy to mówiłem i nagle znów zaczął rozpaczać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ooch, oooooooaaach…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Staniesz się silniejszy, Bova. Jesteś smokiem, w którego żyłach płynie krew Tannina-ossan, więc zdecydowanie będziesz silniejszy. Spojrzałem na Nakiriego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nakiri, po raz pierwszy brałeś udział w prawdziwej walce. Dziękuję ci za twój wysiłek. Gdyby nie twoja niesamowita technika, to różnica w wyniku byłaby jeszcze większa, a nasza porażka dotkliwsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie, dalej brakuje mi treningu. Ale ty jesteś najbardziej rozczarowany, prawda, senpai? – powiedział Nakiri, ocierając ręcznikiem twarz z potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Poważnie, zaniemówiłem w jednej chwili, z powodu słów mojego kouhai. Ale nie pozwolę ci tego zobaczyć. Nie pozwolę aby widział moją rozżaloną minę. W końcu byłem nie tylko jego senpaiem, ale też Królem. Jeśli mam płakać podczas turnieju, to tylko z radości po zwycięstwie. Tak jak w moim przypadku robiła to Rias, tak samo ja, jako jego Król i senpai, nie mogę pokazać przygnębienia w oczach moich towarzyszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Faktycznie jestem rozczarowany, ale podczas tego meczu wiele się nauczyliśmy. Według mnie opinie typu „przegrywanie jest bez sensu”, albo „przegrana nic nie daje”, nie są prawdziwe, jasne? Posłuchajcie, Bova, Nakiri.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, sam tego doświadczyłem. Zaznałem porażki i stałem pośród dylematów...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Samo-uznanie jest tym, dzięki czemu pokonani stają się silniejsi. A to dlatego, że aby pozbyć się żalu, musisz odnieść zwycięstwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była ważna rzecz. Tylko smak zwycięstwa i sukcesu może zmazać gorycz porażki. Niektórzy ludzie mogą uznać za oczywiste to, co powiem… ale ludzie którzy są przepełnieni głębokim żalem, zrozumieją, że to najważniejsza rzecz. Kiedy Nakiri skończył ocierać twarz z potu, stanął przede mną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Już dawno zdecydowałem, że będę walczył w tym turnieju o zwycięstwo lub porażkę i to pod twoim dowództwem. I teraz powziąłem decyzję. Następnym razem nie przegram, nawet jeśli przeciwnikiem będzie bóg – powiedział&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oczywiście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Racja, nawet jeśli są bogami, to i tak ich pokonamy, jeśli spotkamy się z nimi w meczu!  Chciałem też pochwalić Elmenhilde… ale to było niemożliwe, gdyż z powodu zmęczenia zasnęła na sofie, okryta kocem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też zdobyłem nową możliwość. Coś, czego mógłbym używać w meczach – powiedziałem do Ravel i Bini-shi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Chodzi o Smoczeą Deifikację? – zapytała Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś w tym rodzaju, ale to jednocześnie coś innego. AxA. Pokażę wam to w turnieju. Wreszcie to pojąłem, a wskazówką była łazienka – odpowiedziałem wprost.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na skutek moich słów Ravel i Bina-shi zaniemówiły…. Dalej mogę stawać się silniejszy i wtedy będę z nimi walczył.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Tom_23_Zmartwiony_Czarodziej_2|Rozdziału Zmartwiony Czarodziej 2]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Tom_23_Wzajemne_Wrażenie|Podrozdziału Wzajemne Wrażenie]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.105</name></author>
	</entry>
</feed>