<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=37.30.44.152</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=37.30.44.152"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/37.30.44.152"/>
	<updated>2026-05-07T15:39:00Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Tom_22_%C5%BBywot_3&amp;diff=579028</id>
		<title>High School DxD Tom 22 Żywot 3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_School_DxD_Tom_22_%C5%BBywot_3&amp;diff=579028"/>
		<updated>2023-02-22T17:53:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.152: /* Żywot 3: Ceremonia Ukończenia Szkoły Gremorych */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 3: Ceremonia Ukończenia Szkoły Gremorych==&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dzień ceremonii zakończenia szkoły......&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia Rias obudziła się wcześnie, tak jak zwykle i jak zawsze zaczęła się ubierać w swój szkolny mundurek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak to ostatni dzień, gdy go zakłada. Powiedziała też, że chce iść do szkoły jeszcze zanim wszyscy się spostrzegą. Zrobiła to więc i zabrała ze sobą Akeno-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise, ty też pójdziesz z nami – oznajmiła mi jednak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, Akeno-san i ja szliśmy więc sobie w trójkę do szkoły. Podczas drogi, Akeno-san złapała mnie za jedną rękę, a Rias za drugą. Jest więc tak jak zawsze. Ale od jutra nie będzie się to już więcej działo. Kiedy o tym pomyślałem…… zaczęło mi się robić smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Akademii Kuou nikogo jeszcze nie było…… Tak w każdym razie myślałem, gdy przy szkolnej bramie zobaczyłem dwie znajome twarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, Rias, Akeno i Ise-kun. Co tu robicie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jejku, Zenkaichou Sona i Zenfukukaichou Shinra zamiatały szkolną bramę miotłami! Wow, nigdy bym nie pomyślał, że ktoś przyjdzie do szkoły wcześniej niż Rias i Akeno-san……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, nie potrafiłam nic na to poradzić, że obudziłam się tak wcześnie. W domu nie było nic do zrobienia, więc postanowiłam przyjść trochę wcześniej i pozamiatać. Wtedy spotkałam tutaj Tsubaki…… – powiedziała Zenkaichou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, z jakiegoś powodu obudziłam się dzisiaj wcześniej niż zwykle……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc cztery absolwentki obudziły się wcześniej, hę. Rias, Akeno-san, Zenkaichou i Zenfukukaichou zaczęły się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak powiedzieliśmy im „Do widzenia”, miejscem do którego poszliśmy był stary budynek szkoły, a nie nowy, jak się tego spodziewałem. Szliśmy więc do pokoju klubowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Weszliśmy do środka we trójkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój klubowy nie wyglądał inaczej niż zwykle. Mimo że Rias i Akeno-san nie pokazywały się za często, to dalej spotykaliśmy się tutaj tak jak zwykle. Nie mogliśmy nagle stać się żałośni tylko dlatego, że odchodzą nasze senpai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To miejsce jest…… pokojem który odbudowała Rias i pozostali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias podeszła powoli do swojego biurka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, zrobię więc herbatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san zaczęła gotować wodę, tak jak zwykle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias usiadła za biurkiem. Nie oglądałem tego widoku od jakiegoś czasu. Obecnie za tym biurkiem zasiada Asia. Wiem że nieładnie mówić takie rzeczy, ale Rias lepiej wyglądała na tym miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Dopóki nie dołączył Yuuto i pozostali, byłyśmy tutaj tylko we dwie, prawda Akeno? – powiedziała nagle Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Biegałyśmy po całej szkole, aby jakoś zachować ten klub, nawet jeśli brakowało nam wymaganej liczby członków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san zaczęła chichotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo tego i tak nie mogliśmy zwiększyć liczby członków, jeśli weźmiemy pod uwagę naszą tożsamość…… Ise, wiedziałeś że na początku Sona i Tsubaki często tu przychodziły? Dlatego nie czułyśmy się samotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogłyśmy to robić tylko wtedy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm, to pierwszy raz, kiedy o tym słyszę. Więc kiedy Rias była w pierwszej klasie, Zenkaichou i jej zastępczyni przychodziły tutaj i zawsze spędzały czas we czwórkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet po roku, jedyną osobą która dołączyła do naszego klubu był Yuuto i dalej mieliśmy tylko trójkę członków. Ten chłopak był wobec nas bardziej oficjalny i taktowny niż musiał, gdyż był od nas młodszy o rok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przychodził tutaj jeszcze przed nami i sprzątał to miejsce. Mył podłogę, okna, a nawet posuwał się do tego, że sprzątał cały stary budynek szkoły. ……Mimo że tylko nasza trójka używała tego miejsca. Jestem pewna że Yuuto-kun pracował naprawdę ciężko, gdyż z całego serca chciał, abyśmy mogli korzystać z tego miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Więc w pierwszej klasie Kiba zachowywał się w taki sposób, hę? Wziąwszy pod uwagę jego osobowość, wcale mnie to nie dziwi. Troszczył się o Rias i Akeno-san jak o starsze siostry, bardziej, niż ktokolwiek inny.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……To było naprawdę szokujące, gdy poszłyśmy do trzeciej klasy. Kiedy myślałyśmy, że jedynymi nowymi członkami będą Koneko i Gasper, do klubu dołączyli Ise, Asia, Xenovia, Irina i Ravel, podczas gdy Azazel i Rossweisse zostali naszymi nadzorcami. Fufu, nagle zwiększyła nam się liczba ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, teraz nikt nie może kwestionować istnienia naszego klubu z powodu braku członków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak. Dołączyło wielu ludzi po tym, jak sam tutaj trafiłem. ……Nic nie wiem o klubie, kiedy brakowało im członków, więc nie potrafię sobie wyobrazić, jak to jest mieć tylko dwójkę lub trójkę ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To w końcu duży, stary szkolny budynek. ……Sadzę więc, że jest dla nich za duży.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias nagle zamilkła. Rozglądała się po pokoju smutnym i uroczym wzrokiem.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle wybuchnęła śmiechem, jakby zobaczyła coś zabawnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Chociaż od jutra dalej będziemy korzystać z tego miejsca do diabelskiej pracy. Zamiast rozstawać się z nim na wieczność, będziemy teraz z niego częściej korzystać. ……Jednak jest mi smutno, że nie będę mogła więcej odwiedzać tego miejsca jako licealistka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Te trzy lata naprawdę minęły jak z bicza strzelił, prawda Rias?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Wziąwszy pod uwagę długość diabelskiego życia, trzy lata to tylko mrugnięcie oka. Ale.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z pewnością były dobre czasy – powiedziały obie jednocześnie, po czym zaczęły się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To doświadczenie będzie moim wiecznym skarbem. Rias, dziękuję że zaprosiłaś mnie do tego miejsca. Naprawdę dobrze się tutaj bawiłam – oznajmiła Akeno-san, podając nam czarną herbatę. Miała łzy w oczach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też się cieszę, że zaprosiłam cię tutaj. Dziękuję że wspierałaś mnie przez cały ten czas jako moja zastępczyni. Proszę, nadal się mną opiekuj, Akeno. Moja Królowo oraz najlepsza przyjaciółko…… – powiedziała Rias, unosząc filiżankę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias uśmiechnęła się w najładniejszy sposób, w jaki umiała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To upewniło mnie w przekonaniu, że był czas, który tylko one mogły ze sobą dzielić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Historia moja i Akeno. Przyprowadziłam cię tutaj dlatego, gdyż chcę się nią z tobą podzielić. Ale najwyraźniej musimy się nią podzielić także z innymi – oznajmiła nagle Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała to dlatego, gdyż usłyszeliśmy hałaśliwe kroki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez drzwi wtargnęły pozostałe członkinie klubu! Najwyraźniej przyszły tu za nami, gdyż jakoś to przewidziały. Wygląda na to że zadzwoniły też po Kibę i Gaspera, gdyż obaj byli wraz z nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany! Rias-san, Akeno-san i Ise-kun! Przyszliście tutaj w tajemnicy przed nami! – powiedziała Irina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san przyszła ubrana w swój formalny strój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, nie zostawiajcie w tyle mnie, swojej nadzorczyni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powiecie na to, abyśmy odbyli ostatnie spotkanie klubowe ze wszystkimi członkami? Nawet zwykła rozmowa będzie w porządku – oznajmił Kiba z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Brzmi dobrze – oznajmili wszyscy uczniowie, włącznie z Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Akeno-san spojrzały na siebie i wybuchnęły śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, sądzę że muszę odbyć ostatnie spotkanie klubowe z wami wszystkimi i Akeno, dopóki nasza ceremonia się nie zacznie. Akeno, proszę, zrób dla wszystkich herbaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och jejku, zrozumiałam Buchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto słuchaliśmy historii o Rias i Akeno-san, dopóki czas nam pozwolił.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było naprawdę zabawnie, skoro opowiedziano nam zawstydzające historie o Kibie i Gasperze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……To może być ostatni raz, gdy Rias i Akeno-san przyszły tutaj w mundurkach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale od teraz zawsze będziemy razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co więcej, one zawsze będą dla nas Rias-buchou i Akeno-fukubuchou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydarzyło się to tuż przed ceremonią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wyszliśmy z klasy i szliśmy korytarzem w stronę sali gimnastycznej, zauważyłem że ktoś rozmawia z Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O rany! To Sairaorg-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc przyszedłeś, Sairaorg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gratuluję ci ukończenia szkoły, Rias. To w końcu ważna ceremonia dla mojej kuzynki i towarzyszki. Pozwól więc że pogratuluję dzisiaj wam wszystkim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sairaorg-san! – zawołałem, ruszając w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biegłem w ich kierunku, machając przy tym ręką. Jednak Sairaorg-san uśmiechnął się, gdy mnie zobaczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hyoudou Isseiu, zachowuj się bardziej elegancko. Jesteś w końcu wyokoklasowym diabłem – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. Jednak dalej nie czuję się kimś takim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu, ale poczujesz. To czyni prawdziwym mężczyzną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-san, musimy wracać do klasy – kiedy tak sobie rozmawialiśmy, jakaś absolwentka zawołała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dziękuję ci – odpowiedziała Rias. – A więc Ise, Sairaorg. Muszę już iść. Dziękuję że przyszedłeś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Rias poszła w swoją stronę, a ja i Sairaorg-san zostaliśmy sami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ostatnio nie mogłem tego powiedzieć, gdyż była to twoja ważna ceremonia…… Ja także planuję wziąć udział w turnieju – powiedział Sairaorg-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, spodziewałem się tego,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwnym razie to nie byłby on. Skoro w turnieju wezmą udział silni ludzie i bogowie, to nie ma takiej możliwości, aby nie wziął w nim udziału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sairaorg-san uśmiechnął się głupawo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chodzi o tych gości, o których mówimy, to musieli ci już rzucić wyzwanie. Nietrudno to sobie wyobrazić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, już je otrzymałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Tak, Vali, Saji, Raiser, Śiwa, Mahabali i Cao Cao rozmawiali ze mną na ten temat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie lubię mówić w zawoalowany sposób, więc pozwól że powiem to wprost. Weź udział w turnieju, nie ważne w jaki sposób. Nie wiem czy mogę nieć rewanż z tobą i Rias, ale wiedza że wasza dwójka bierze udział, rozpali moją pasję. Nawet jeśli nasz przeciwnik będzie bogiem, intensywne dni bitew, przez które przeszliśmy, nie będą stratą. Hyoudou Isseiu, będę na ciebie czekał – powiedział Sairaorg-san wprost.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Sairaorg-san ruszył w stronę sali gimnastycznej, jako jeden z gości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Wiem, Sairaorg-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Podjąłem decyzję!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacisnąłem pięści. Ale teraz jestem licealistą, który musi pożegnać absolwentów. Wszedłem do sali gimnastycznej z czystym umysłem.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto ceremonia zakończenia szkoły się zaczęła....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy dźwiękach oklasków obecnych uczniów i opiekunów, absolwenci weszli do sali gimnastycznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaciekawiło mnie to i spojrzałem w stronę, gdzie siedzieli opiekunowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W zasięgu mojego wzroku pojawił się szkarłatnowłosy dandys z kamerą cyfrową w dłoni. Ach, to tata Rias! Obok niego siedziała jego żona. Wygląda tak młodo! Inni opiekunowie myślą pewnie, że to jest starsza siostra Rias, albo coś w tym rodzaju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barakiel-san też tutaj jest…… Tak bardzo płacze, że aż mu cieknie z nosa. I oczywiście nagrywa wszystko kamerą cyfrową. ……Barakiel-san, ceremonia się właśnie zaczęła. Ach, Akeno-san, która szła środkiem sali gimnastycznej, zobaczyła go i cała jej twarz poczerwieniała! Musi być zawstydzona, skoro jej tata tak płacze……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciekaw jestem co będzie z Barakielem-san, gdy jego córka otrzyma świadectwo, albo kiedy zaśpiewa piosenkę z okazji ceremonii zakończenia szkoły……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, srebrnowłosa kobieta! Niedaleko nich siedziała Grayfia-san. ……Trochę czasu minęło, od kiedy ją ostatnio widziałem. Och, obok niej siedział szkarłatnowłosy chłopiec..... Milicas! Pewnie przyszli tu w imieniu Sirzechsa-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto ceremonia rozpoczęła się hymnem narodowym, szkolnym, a potem zakończyła wręczeniem świadectw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia, która jest obecną przewodniczącą, weszła na scenę, aby w imieniu obecnych uczniów, pożegnać absolwentów przemową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy bym nie pomyślał, że coś takiego będzie miało miejsce, aby Xenovia żegnała absolwentów. Nigdy nie byłbyś w stanie wyobrazić sobie czegoś takiego, gdy spotkałeś ją po raz pierwszy, albo gdy przez długi czas była członkiem naszego klubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Formalna odpowiedź absolwentów zostanie udzielona przez ich przedstawicielkę, Shitori Sounę-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zenkaichou została wywołana w celu udzielenia formalnej odpowiedzi absolwentów i weszła na scenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzisiejszego marcowego dnia, gdy zapach wiosny unosi się w powietrzu, nasza przygoda z tą szkołą zakończy się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zenkaichou, która stała na scenie, zaczęła od pozdrowień a potem zaczęła dziękować wszystkim zaangażowanym w tę ceremonię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiła z pamięci o wydarzeniach, które zrobiły na niej duże wrażenie, gdy była jeszcze pierwszoklasistką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W ciągu tych trzech lat spotkaliśmy wielu ludzi…… ale też z wieloma się rozstaliśmy. Te spotkania będą dla nas niezapomnianymi wspomnieniami. A ci z którymi się rozstaliśmy...... – Zenkaichou na moment zamilkła, a z jej oczu pociekły strumienie łez. – ……Chciałabym posuwać się naprzód, wierząc że pewnego dnia w przyszłości spotkamy tych, z którymi się rozstaliśmy. Sądzę że pokazanie im przy następnym spotkaniu, jak bardzo dojrzeliśmy, będzie najważniejszą rzeczą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Domyślałem się, że mówiła o Serafall-sama i pozostałych, którzy nie mogli się tu dzisiaj pojawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jest dokładanie tak, jak powiedziała Zenkaichou. Musimy posuwać się naprzód wierząc, że na pewno spotkamy ich ponownie i wtedy musimy im pokazać, jak bardzo dojrzeliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To najważniejsza rzecz.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko ode mnie, reprezentantki trzecioklasistów, Shitori Souny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak się ukłoniła, z sali posypały się oklaski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak właśnie ceremonia potoczyła się dalej........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzecioklasiści, którzy właśnie ukończyli swoją ceremonię......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektórzy się śmiali, a niektórzy płakali. Inni się obejmowali, a jeszcze inni robili sobie razem zdjęcia. Każdy reaguje w inny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród tych uczniów, Rias i Akeno-san, które zakończyły swoją ceremonię, przeszły szkolną bramę, niosąc tuby ze swoimi świadectwami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymi którzy na nie czekali, byliśmy my, członkowie Klubu Okultystycznego. Musimy je zabrać do miejsca, gdzie nie będzie nas widziało zbyt wielu uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro ceremonia się skończyła, było coś, co chciałem powiedzieć Rias. To ważna sprawa. Coś ważnego dla nas dwojga....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale wcześniej trójka spośród nas musi jej coś oznajmić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta trójka to Kiba, Koneko-chan i Gasper. Prawda jest taka, że wcześniej skonsultowałem się z nimi. Dlatego dam z siebie wszystko, aby im pomóc. Co więcej, zróbcie to ludzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popchnąłem ich naprzód i postawiłem naprzeciwko Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim ta trójka, Kiba, Koneko-chan i Gasper, chcą coś powiedzieć. Pospieszcie się, w końcu się już zdecydowaliście, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, Koneko-chan i Gasper stanęli naprzeciwko Rias i patrzyli nerwowym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak. U-umm…… gratulacje z okazji ukończenia szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gratulacje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gratulacje!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To rzadkość, widzieć Kibę zaczerwienionego i mówiącego takim spanikowanym głosem. Cóż, usłyszałem już od nich o wszystkim, więc się nie dziwię. Ale ponieważ ta trójka powiedziała, że chcą to zrobić, to muszą wziąć się w garść i tego dokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, dziękuję wam, Yuuto, Koneko, Gasper.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias uśmiechnęła się uszczęśliwiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-skoro…… już…… ukończyłaś…… liceum i przestałaś być przewodniczącą klubu…… – zaczął nieśmiało Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias zachichotała, gdy zobaczyła jak zakłopotany jest Kiba i pozostała dwójka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rany, Yuuto, Koneko, Gasper. O co chodzi? Nie zachowujecie się tak jak zwykle. Musicie oznajmić mi wprost, co chcecie powiedzieć.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy cała trójka przemówiła, przerywając wypowiedź Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rias-neesan – odezwał się nagle Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koneko-chan i Gasper kontynuowali po jego odważnych słowach:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-Rias-neesama……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– R-Rias, o-oneechan~!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, która znalazła się w centrum uwagi, była zszokowana tymi słowami i zastygła w bezruchu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To musiało być coś, czego się nie spodziewała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uznaliśmy, że lepiej będzie zwracać się do ciebie w taki sposób, niż dalej nazywać cię Buchou……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, skonsultowali się na ten temat ze mną i resztą dziewczyn. Gdy ukończenie szkoły przez Rias i Akeno-san zaczęło się zbliżać, ta trójka spytała nas, jak powinni się zwracać do Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias ukończy szkołę i oficjalnie zrezygnuje z bycia „Buchou”. Będzie więc dziwnie nazywać ją ciągle „Zenbuchou” i dlatego zebrali w sobie odwagę, aby używać nowego określenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nowy Klub Okultystyczny dowiedział się o ich determinacji, zachęciliśmy ich słowami „Musicie to zrobić, ludzie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak oto zwrócili się do Rias w taki sposób....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………… – Rias zamilkła i roniła łzy z oczu, zakrywając twarz dłońmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba i pozostali byli spanikowani taką nagłą zmianą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm, czy to było dziwne!? Byliśmy nieuprzejmi!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszamy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-przepraszamy~!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, Koneko-chan i Gasper przepraszali Rias, jednak one pokręciła tylko głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otarła łzy, ale mimo tego dalej jej ciekły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Nie, nie o to chodzi. To dlatego, bo jestem szczęśliwa…… Gdy mijałam szkolną bramę, nigdy bym nie pomyślała, że usłyszę słowa, które poruszą mnie bardziej niż ceremonia ukończenia szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musi być naprawdę szczęśliwa. Po prostu płakała ze szczęścia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę musiała chcieć, aby zwracali się do niej w taki sposób. Rias myśli o swoim parostwie, jak o swojej rodzinie i uważa ich za młodsze rodzeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego musiała naprawdę chcieć, aby zwracali się do niej w taki sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Rias się uspokoiła, spojrzała na całą trójkę nieprzyzwoitym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazwijcie mnie tak jeszcze raz – poprosiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cała trójka była zakłopotana tymi nagłymi słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, więc nie chcecie tego zrobić? – zapytała, nadstawiając w ich stronę uszu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, Koneko-chan i Gasper ponownie się zaczerwienili i przemówili z odwagą:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, umm…… Rias-neesan……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Rias-neesama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……O-Oneechan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufufu, to naprawdę mnie cieszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias była taka szczęśliwa, że aż podskakiwała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, naprawdę musiała chcieć, aby nazywali ją w taki sposób i naprawdę musiała to dla niej być niesamowita niespodzianka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O jejku, ja też chcę być nazywana Oneechan – powiedziała Akeno-san dokuczliwym tonem, gdy patrzyła na to wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O tobie także myślimy, jak o starszej siostrze…… ale nazywanie cię Akeno-san zarówno publicznie, jak i prywatnie, lepiej pasuje…… – powiedział Kiba, patrząc zakłopotanym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przystojny chłopak zachowuje się jak młodszy brat w swoim wieku…… nie, nawet młodszy. Zenkukukaichou Shinra…… Nie, Shinra-senpai doznałaby krwotoku z nosa, gdyby to zobaczyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– P-pewnego dnia nazwiemy cię w ten sposób! Ale nasze serca osiągnęły już swój limit, gdy przygotowywaliśmy się, aby powiedzieć „Rias-oneechan”~! – oznajmił Gasper.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem, gdy to usłyszeliśmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, sądzę że czas rozwiąże kwestię, jak będą się zwracali do Akeno-san…… Tak, to z pewnością sprawia wrażenie spokoju. Może Wielki Czerwony i Ophis wewnątrz mnie są zadowoleni z tego widoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Sadzę więc, że teraz moja kolej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobiłem krok w stronę Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy też mogę coś powiedzieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pewnie, o co chodzi, Ise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podrapałem się po policzku i przemówiłem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm…… jest jedna rzecz, w sprawie której powziąłem decyzję. Skoro ukończyłaś szkołę, nie będziesz dłużej Buchou Klubu Okultystycznego, ani licealistką, więc dlatego chciałem powziąć właściwą decyzję i……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To w sprawie czego powziąłem decyzję, to moja zwykła rozmowa z Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczerze mówiąc byłem trochę zakłopotany tym, w jaki sposób rozmawialiśmy. Wewnątrz mojej głowy wiem, że prywatnie mogę do niej mówić bez formalności, albo tworzenia przepaści między naszymi statusami społecznymi, skoro się ze sobą umawiamy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale sytuacja była nerwowa, gdy udawaliśmy się do Zaświatów, Nieba i kraju wampirów…… gdzie spotkaliśmy najróżniejszych ludzi i czasy, gdy rozmawialiśmy z VIP-ami. I za każdym razem, gdy spotyka nas taka sytuacja, nasze prywatne życie miesza się z publicznym i są okazje, gdy sposoby w jakie do niej mówię też się ze sobą mieszają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz jestem zakłopotany tym, jak powinienem się zwracać do Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomyślałem jednak, że bycie zakłopotanym z tego powodu, gdy spotykam się z Rias, będzie złe. Czuję więc, że muszę powziąć właściwą decyzję z tego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego ukończenie przez nią szkoły jest dobrą okazją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, od dzisiaj powinienem się zachowywać w taki sposób. Związek między mną i Rias.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gratuluję ci ukończenia szkoły, Rias. Mam nadzieję, że od dzisiaj będę w stanie rozmawiać z tobą bardziej swobodnie. Moje własne zakończenie mówienia do ciebie w oficjalny sposób…… Taką w każdym razie mam nadzieję. Będą takie okazje, gdy będę mówił do ciebie w oficjalny sposób, gdyż jesteś moją panią. Ale poza tym mam nadzieję, że mogę rozmawiać z tobą swobodnie przy innych okazjach – powiedziałem wprost, aby pokazać moją męską stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias uśmiechnęła się szeroko. Wzięła mnie za rękę i pokazała, jak jest szczęśliwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, cieszę się że mogę to usłyszeć. Dzisiaj naprawdę było najlepsze zakończenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cieszę się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja oraz pozostali powzięliśmy dzisiaj pewną decyzję i czuję, jakbyśmy weszli z nią w nowy związek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, dlatego powinienem jej to teraz powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest jeszcze coś, co chcę, żebyście wszyscy usłyszeli – oznajmiłem, po czym nawiązałem kontakt wzrokowy z Asią, Ravel i Xenovią. Zebrały się wokół mnie, a wtedy powiedziałem, o co mi chodziło. – Ja też wezmę udział w turnieju Królewskiej Gry z moją własną drużyną. Asia, Xenovia i Ravel są zdecydowane za mną podążyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujawniłem moje myśli Asi, Xenovi i Ravel tego samego dnia, gdy wróciliśmy pociągiem z mojej ceremonii awansu na wysokoklasowego diabła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chętnie zaakceptowały mój pomysł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mogłem nic na to poradzić. Nie potrafiłem się oprzeć ogniu, który płonął wewnątrz mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby to była zwykła Królewska Gra, to chętnie wziąłbym w niej udział, jako Pion Rias. Ale przez kilka czynników, takich jak międzynarodowy turniej, wymogi do wzięcia w nim udziału i słowa, które wypowiedzieli moje rywale, znalazłem się w stanie, w którym nie mogłem się powstrzymać przed uczestnictwem, skoro „męska” pasja została rozpalona wewnątrz mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamierzam stworzyć moją własną drużynę, abym mógł walczyć z tymi gośćmi......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozwolisz wziąć mi udział w turnieju, Rias? – zapytałem wprost.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja ukochana spojrzała odważnie i skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oczywiście. Skoro zostałeś wysokoklasowym diabłem, to nie ma takiej możliwości, abyś odrzucił wyzwanie Sairaorga i Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, wiedziałem że powiesz coś takiego……! Zawsze się mną opiekujesz, gdy stoisz u mojego boku. Jest moją ważną dobroczyńcą, moją panią i ukochaną, która zaprowadziła mnie tak daleko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san, Kiba, Koneko-chan i Gasper zebrali się dookoła Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też wezmę udział. Skoro w przyszłości mam zamiar brać oficjalny udział w Królewskiej Grze, nadchodzące wydarzenie będzie dobrą okazją. Niezależnie od tego, jaki będzie nasz wynik, udział w tej rozgrywce będzie dla nas dobrym doświadczeniem. Nawet jeśli będziemy musieli z wami walczyć...... – powiedziała Rias do mojej drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, jest taka możliwość, że z powodu zasad będziemy musieli ze sobą walczyć. To z pewnością rzadkie zjawisko, którego nie można doświadczyć w typowej, Królewskiej Grze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san, która nie wiedziała po której stronie stanąć, była zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rossweisse – odezwała się nagle Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak, o co chodzi, Rias-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty też dołączysz do parostwa Iseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[———!?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowały te słowa! To było normalne, że Asia, Xenovia i Ravel były w mojej drużynie, ponieważ od dawna mówiły mi, że tego chcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie zawierałem żadnej obietnicy z Rossweisse-san, więc nie było nic dziwnego w tym, że została w drużynie Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bardziej przydasz się w drużynie Isieia, niż mojej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale Rias-san! M-mimo tego dalej jestem twoją podwładną i.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san została diablicą w pośpiechu, ale teraz, z głębi swojego serca, czuła wdzięczność wobec Rias i była ważną członkinią jej parostwa. Rossweisse-san była także dumna z tego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias delikatnie przytuliła Rossweisse-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, jesteś moją cenną podwładną. Wierzę jednak, że służąc pod rozkazami Iseia, w pełni uwolnisz swój potencjał. Ise także będzie potrzebował twojej pomocy. Twoja siła będzie bardziej potrzebna jemu, niż mnie. Wierzę że twoja magia będzie wsparciem dla Iseia. Nie wciągnęłam cię do tej wymiany sprzed kilku dni, ale wciąż chcę abyś pomogła Iseiowi – powiedziała delikatnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san przytuliła się do Rias, podczas gdy z jej oczu ciekły strumienie łez.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie powiedziałam wcześniej, że przecież nie rozstajemy się na wieczność? Z większej perspektywy, wszyscy obecni tu członkowie należą do Parostwa Rias Gremory, wiesz o tym? Moi towarzysze i rodzina. Po prostu możemy tylko czasem ze sobą konkurować. W końcu jesteśmy rodziną, która dalej będzie żyła ze sobą jutro, a nawet i potem – powiedziała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu~! Rias-saaaaaan~! Ja! Jo pomogie Iseiowi-kun, nie mortw sie! Potrz na mnie górącymi łoczami yaaaa~! – rany, znowu mówi z akcentem……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem. Więc Rossweisse-san też dołączy do mojej grupy......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale zastanawiam się, czy to w porządku? Poczułem się zmartwiony i spojrzałem na twarz Rias. Prawdopodobnie odczytała moje myśli, gdyż odezwała się do mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prowadzę badania nad nową drużyną. Jedną z jej wersji jest grupa, która wykorzystuje członków starego Klubu Okultystycznego. Jednak ta o której obecnie myślę, będzie dla nadchodzącego turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc nowa drużyna wykorzysta członków starego Klubu Okultystycznego, jako rdzeń, hę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Po spotkaniu z Iseiem, wpadłam w wir wielu wydarzeń i spotkałam wielu różnych ludzi. Może to przeznaczenie, ale wszystko zaczęło się po spotkaniu z Iseiem i Asią. Od tej chwili poznałam wielu ludzi, poczynając od Xenovi. To dla mnie naprawdę ważne. Ale coś wewnątrz mnie mówi mi, że jest to coś, co zostało sprowadzone przez Iseia, który jest Sekiryuuteiem – dodała Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, Rias, to jest......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie tak! To przeznaczenie! To nie tylko ja. Myślę że to było przeznaczenie, które uznało was za atrakcyjnych!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wygląda na to że Rias też to zrozumiała, gdyż mówiła dalej, przerywając moją wypowiedź:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem co chcesz powiedzieć. Jeśli zacznę myśleć o tym zbyt poważnie, to wtedy nisko ocenię samą siebie. Dlatego muszę się pozbyć tego typu myśli z mojej głowy i stwierdzić, że wszystko stało się właśnie z tego powodu. Ale wiesz, nowa drużyna, z członkami dawnego Klubu Okultystycznego, jako rdzeniem, zdecydowanie wygląda na coś interesującego. Co więcej, samo wyobrażanie sobie tego przyciąga moje zainteresowanie. Jestem przekonana, że jest drużyna, którą można zaplanować przez używanie, jako odniesienia, całego naszego bitewnego doświadczenia. Jak mogę pokonać drużyny Sairaorga, Sony i Valiego……? Nie mogłam spać już przez samo myślenie o tym. Wyobrażenie sobie tego, co się może wydarzyć podczas nadchodzącego turnieju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic nie mogłem na to poradzić, że myślałem ciągle o moich marzeniach i ambicjach sformowania własnej drużyny, która byłaby w zgodzie z zasadami nadchodzącego turnieju. Przez cały czas zastanawiałem się, co powinienem zrobić, aby stworzyć drużynę, która pokonałaby drużyny Valiego i Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może coś, co Rias pisała na biurku noc przed ceremonią, gdy wyszła z łóżka, oznacza…… że zbliżała się ze swoją drużyną do turnieju!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina uniosła rękę, kiedy ja i Rias rozmawialiśmy o tym, co nam leżało na duszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm…… To dobra okazja, więc czy moglibyście przez chwilę wysłuchać, co mam do powiedzenia? – oznajmiła, po czym kontynuowała. – Obecnie istnieją drużyny zorganizowane do turnieju, które składają się ze wskrzeszonych aniołów. Drużyna, która ma Jokera za Króla, zaczęła być formowana. Zamierzam jednak odmówić dołączenia do niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irina spojrzała w moją stronę. Miała zdeterminowany wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę dołączyć do drużyny Iseia-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[———!?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkich zszokowały te słowa! To chyba jasne, skoro padły z ust Iriny, która nie jest ani diabłem, ani moją podwładną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś, o czym postanowiłam na własną rękę i trzymałam to w tajemnicy, od kiedy ceremonia awansu Iseia-kun na wysokoklasoweg diabła się skończyła. Nawet starszyzna jest w porządku, jeśli to Ise-kun i go wspierają – dodała Irina i spojrzała w niebo. – Wszyscy w Niebie są dla mnie ważni. Nie zapomniałam też o mojej wierze. Nie ma dnia, którego nie myślałabym o Bogu i Michale-sama. Jednak poczucie, że chcę walczyć u boku Xenovi i Asi-san w takim wielkim turnieju, też jest silne. I na koniec nie mogę się pozbyć tego uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podeszła do mojej drużyny i stanęła obok mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-ja…… chcę być szczera z moim uczuciem miłości i żyć w taki sposób! Dlatego chcę walczyć jako część drużyny Iseia-kun! – wrzasnęła z głębi swojego serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Irina. Jesteś tak zdeterminowana, aby dołączyć do mojej drużyny……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli chcesz dołączyć do mojej drużyny, to nie mogę już prosić o silniejsze wsparcie. Irina, dołączysz do mojej drużyny? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oczywiście kochanie! – odpowiedziała z szerokim uśmiechem i wskoczyła w ramiona Asi i Xenovi. – Xenovia! Asiu-san! Ponownie proszę, zaopiekujcie się mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pewnie, Irina! Ty i ja jesteśmy wieczną parą szermierzy! I wraz z Asią.......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Drużyna naszej trójki jest nie do pobicia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kościelne Trio, Irina, Xenovia i Asia tuliły się do siebie i kręciły dookoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc Irina i Rossweisse-san są teraz w mojej grupie…… Wygląda na to, że będę musiał od podstaw porozmawiać z Ravel na temat drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc teraz muszę przedyskutować mój związek z Rias i turniej Królewskiej Gry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To ostatni wyczyn. Największy i najważniejszy moment chwały mężczyzny, Hyoudou Isseia! Postanowiłem że powiem to Rias, gdy skończy szkołę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwyciłem Rias za dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chce ci po raz ostatni powiedzieć coś, co jest bardzo ważne – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……O co chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pewnego dnia stanę u twego boku jak równy…… co więcej osiągnę pozycję społeczną równą twojej. Chcę abyśmy stali się parą, którą wszyscy uznają za pasującą do siebie. Chcę przez to powiedzieć, że chciałbym abyś w przyszłości prowadziła takie samo życie jak ja – powiedziałem wprost!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obietnica na przyszłość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postanowiłem jej to powiedzieć, kiedy zostałem wysokoklasowym diabłem i kiedy już ukończy szkołę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego jej to powiedziałem. Powiedziałem, choleraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej Rias się tego nie spodziewała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ———!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najwyraźniej nie potrafiła wyrazić swoich uczuć słowami.&lt;br /&gt;
[[File:High school DxD Volume 22 illustration 2.jpg|thumbnail]]&lt;br /&gt;
Cała poczerwieniała i......&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…………! Odpowiedziała mi!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obietnica na przyszłośćććććććććć!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodziła sięęęęęęęęęęęęęęęęę!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Oooooooooooooooooooooooooooooo~!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy tak się podekscytowali, że zaczęli krzyczeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! – wykrzyczałem z całej siły moją radość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazelu-sensei! Zrobiłem toooooooo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja! Będę się doskonalił, aż stanę się mężczyzną, który będzie pasował do Rias. Tak, zdecydowanieeeeeeeeeeeeeeee!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdopodobnie przyszli tu dlatego, gdyż usłyszeli mój głos. Matsuda i Motohama wyłonili się nagle znikąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, tutaj jesteś, Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, Rias-senpai płacze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obaj byli w szoku, gdy zobaczyli płaczącą Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, to dobra okazja. Powiem im to. Powiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanąłem obok Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, powinienem powiedzieć to wprost. Matsuda, Motohama, to prawda że się umawiamy – powiedziałem, pocierając nos palcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……………………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę nie rozumieli, co powiedziałem. Jednak w końcu zrozumieli że to prawda, gdy spojrzeli na twarz moją i Rias, a ona skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee&lt;br /&gt;
eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeech!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wrzasnęli z głębi swoich serc jeszcze głośniej niż my i to tak, że ich głos rozniósł się echem po całym miejscu..........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzień później, ta dwójka idiotów w kółko mnie o to wypytywała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ci dwaj goście, którzy wyglądali jakby płakali krwawymi łzami, wrzeszczeli z nienawiścią, nazywając mnie „zdrajcą!” i mówiąc mi abym „zdechł!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He he, cóż, wygląda na to że rozwiązałem dzisiaj wiele problemów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokonałem też wymiany Rossweisse-san z Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz zróbmy to i ruszajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwa historia zaczyna się do teraz! Przede wszystkim muszę znaleźć potencjalnych członków do mojej drużyny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli nie będą moimi sługami, zbiorę do mojej drużyny ludzi, aby wygrać międzynarodowy turniej i pokonać silnych wrogów!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig, będziesz przez cały ten czas ze mną, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tak, oczywiście. Tak długo jak Albion i Vali Lucyfer biorą udział w turnieju, tak długo nie ma powodu abym, nie, abyśmy my się na nim nie pojawili.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masz rację. Nie pozwolę aby Vali przegrał z kimś innym niż ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczekaj na mnie Vali. Zaczekajcie na mnie moi rywale!&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_School_DxD_Tom_22_Żywot_2|Żywotu Drugiego]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_School_DxD_Tom_22_Początek_Bankietu|Podrozdziału Początek Bankietu]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.152</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_21_Ostatki._Szkar%C5%82at_i_Szkar%C5%82at%E2%80%94Zjednoczony_Front&amp;diff=579026</id>
		<title>High school DxD Tom 21 Ostatki. Szkarłat i Szkarłat—Zjednoczony Front</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_21_Ostatki._Szkar%C5%82at_i_Szkar%C5%82at%E2%80%94Zjednoczony_Front&amp;diff=579026"/>
		<updated>2023-02-22T12:41:06Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.152: /* Ostatki. Szkarłat i Szkarłat—Zjednoczony Front— */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Ostatki. Szkarłat i Szkarłat—Zjednoczony Front—==&lt;br /&gt;
Aby dopaść Apophisa, który zajął pozycję na bezludnej wyspie, ja, Hyoudou Issei, też na niej wylądowałem. Na szczycie skalnej grani, stanąłem naprzeciwko opalonego młodzieńca, ubranego w szatę. Mimo że wyglądał jak człowiek… to czułem od niego niesamowicie potężną aurę. Od smoków rzadko się taką wyczuwało. Apophis powitał moje przybycie szerokim uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc ty jesteś moim przeciwnikiem, Sekiryuuteiu. To doprawdy wielki zaszczyt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Apophisie-san. Jesteś podobno jednym z najpotężniejszych Smoków Zła, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, przynajmniej jestem znacznie silniejszy od tego barbarzyńskiego Grendela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Cóż, jego słowa łatwo było zrozumieć. Innymi słowy jest równie silny, co super diabły. Cóż, to coś, co już zrozumiałem. W końcu był Smokiem Zła, tak samo jak Crom Cruach. Nie odpowiedziałem, ani nie przygotowałem żadnej odpowiedzi i natychmiast ruszyłem w jego stronę, gdy tylko przygotowałem się do walki! Kto zaatakuje pierwszy, ten ma przewagę! Wprawdzie nie jestem taki jak Xenovia, ale lepiej zaatakować samemu, niż czekać na ruch przeciwnika! Ostatnimi czasy walczę z potworami, które używają trudnych technik, więc samo czekanie na atak jest przerażające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpaliłem kila Smoczych Strzałów, gdy leciałem w jego stronę. Apophis stał jednak w miejscu i nie zamierzał zrobić uniku. Kiedy mój pocisk go trafił, w jednej chwili pojawił się przed nim jakiś rodzaj ciemności. Moje Smocze Strzały i magiczna energia, którą emanowała ciemność, zniszczyły się nawzajem w tym samym czasie! Sensei mówił o tym wcześniej. Apophis potrafi manipulować ciemnością i cieniami. Był w stanie wykorzystać pełnię swojej mocy w cieniu mroku. Jeśli zacznie kontrolować pogodę, to wtedy zdecydowanie muszę zachować czujność. Innymi słowy ciemność, która się przed nim pojawiła, pochłonęła moje Smocze Pociski i zniszczyła je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ciemność pojawiła się za moimi plecami oraz po obu moich stronach. Wystrzeliła z nich czarna aura! Wyczułem niebezpieczeństwo, więc natychmiast wzbiłem się w powietrze, aby jej uniknąć, ale… kawałek mojego smoczego skrzydła zetknął się z ciemnością i natychmiast został stopiony! Ta moc może unicestwić przeciwnika przy najmniejszym kontakcie! Och, zdecydowanie wolałbym tego nie dotykać! Po tym zdarzeniu oddaliłem się na większą odległość i rozpocząłem nieustanne bombardowanie z powietrza, za pomocą Smoczych Strzałów. Apophis wyczarował ciemność przed sobą i unicestwił wszystkie moje pociski za pomocą demonicznej energii. Zaraz potem otoczył mnie falą ciemności i odpalił z niej pociski w moją stronę. Natychmiast ich uniknąłem, aby nie zostać trafionym… Te kule ciemności rozpuszczą wszystko, czego tylko dotkną. Na ten widok, całe moje ciało oblał zimny pot. Będzie bardzo niebezpiecznie nawet wtedy, jeśli pozwolę się tylko zadrasnąć. Używanie ciemności do niszczenia moich ataków oraz roztapiania wszystkiego dookoła.... Tą technikę było bardzo łatwo zrozumieć i jednocześnie trudno było sobie z nią poradzić! Z tego powodu był znacznie silniejszy od Grendela! Gdyby ten dziki Smok Zła oberwał takim atakiem, to też stopiłby się jak masło! Cholera! W ogóle nie wiem co robić! Zbliżenie się do niego i wdanie w walkę wręcz… też było bardzo niebezpieczne. Moja pięść zostałaby pewnie pochłonięta przez ciemność i zniszczona! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Apophis zobaczył że przestałem atakować, zaczął się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda na to, że nie jesteś dla mnie żadnym przeciwnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, przepraszam za to! Tak to zwykle jest, że walka ze mną nie jest wyzwaniem dla nikogo! – odparłem sarkastycznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reakcja Apophisa była jednak odwrotna do mojej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie o to mi chodziło. Chciałem powiedzieć, że NAWZAJEM nie jesteśmy dla siebie żadnymi przeciwnikami. Ja też sobie nie radzę z silnymi wrogami, którzy atakują mnie bezpośrednio. Jeśli oberwę pięścią choć raz, to z pewnością odniosę poważne obrażenia. Dlatego nie mam innego wyboru, niż używanie tej zdolności, aby chronić samego siebie i w odpowiednim momencie zaatakować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego spokojna przemowa i zachowanie zaskoczyły mnie na chwilę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy bym nie pomyślał, że istnieje tak spokojny Smok Zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To dlatego, bo wszystkie Smoki Zła których dotąd spotkałem, byli bandą agresywnych dzikusów, tak jak ten drań Grendel. Jednak takie osoby jak Crom Cruach i Apophis były wyjątkiem od tej reguły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też uwielbiam walczyć, ale czuję się rozczarowany, kiedy porównam się do moich brutalnych towarzyszy, takich jak Grendel, czy Níðhöggr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ważne co ten gość mówił, był całkowicie nienormalny. Kontrolował Trihexa i podróżował po różnych miejscach, wywołując wszędzie chaos. Tego nie można było uznać za normalną osobowość. Z mojego punktu widzenia, jego niekonwencjonalny sposób myślenia może być uważany za taki sam, co u Grendela. Gdyby to był Vali, to nie wiem co by sobie pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ty nie jesteś zainteresowany równoległym światem, obecny Sekiryuuteiu? – zapytał mnie Apophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczynamy więc rozmawiać o drugim świecie? Cóż, raz udało mi się skontaktować z jednym z tamtejszych bogów. Kiedy sobie teraz o tym przypomniałem, moja głowa znów zaczęła boleć, więc wolałem o tym za dużo nie myśleć….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciekaw jestem, jakim miejscem jest ten równoległy świat, ale nie interesuje mnie atak na Wielkiego Czerwonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdę mówiąc jestem bardzo ciekaw. To niezbadany teren, więc jestem pewien, że interesuje wielu ludzi. Ale w ogóle nie chcę walczyć z Wielkim Czerwonym, który swobodnie sobie lata po Szczelinie Wymiarowej. W końcu zawdzięczam mu życie. Chociaż nie jestem pewien, czy on też myśli w taki sposób…. Gdy Apophis usłyszał moje słowa, uśmiechnął się lekko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Cóż, to tylko kwestia czasu – powiedział, po czym złożył ręce razem. – Wybacz mi że jestem taki niecierpliwy, ale pozwól mi szybko wygrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle cała okolica stała się czarna niczym smoła. Gdy się odwróciłem i rozejrzałem dookoła, zobaczyłem że cała wyspa została otoczona barierą. Ddraig odezwał się:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Niedobrze. Ten gość postanowił, że wygra jednym ruchem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei powiedział już wcześniej, że jak tylko pogoda się zmieni, to będzie to pierwszy zwiastun niebezpieczeństwa! Aby go powstrzymać przed dalszymi działaniami, strzeliłem do niego Smoczym Strzałem, ale jego technika została już zakończona, a mur który się przed nim pojawił, unicestwił moją demoniczną energię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taka mała wyspa tej wielkości, stanie się moim światem w kilka sekund.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe ciało Apophisa stopniowo okryło się ciemnością. Jakby w odpowiedzi dla całej wyspy okrytej ciemnością, ciemność otaczająca Apophisa zaczęła się stopniowo rozszerzać i powoli zmieniać. W końcu przyjęła kształt i stała się pewnym wielkim przedmiotem. Zaćmienie słońca, które unosiło się na niebie nad wyspą,ujawniło małą aureolę światła. Przesłonił to Smok Zła, który się już zmienił i unosił w powietrzu... Rzeczą która ukazała się na niebie, był gigantyczny, wężowaty smok, który miał ponad sto metrów długości. Był całkowicie czarny, ale jego cielsko było upstrzone klejnotami, które emanowały srebrnym światłem. Na głowie miał trójkę oczu, które też błyszczały na srebrny kolor. Więc to jest… Smok Zaćmienia, prawdziwa forma Apophisa! Cóż… za złowieszcza aura! Była zupełnie inna, niż u Crom Cruacha! Gdy Ddraig ją poczuł, odezwał się:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Wyszkolił się do tego samego poziomu co my…!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był więc w klasie Niebiańskiego Smoka! To naprawdę bardzo kłopotliwe. Był znacznie silniejszy niż Rizevim. Innymi słowy nie dałoby się go pokonać za pomocą mojej Szkarłatnej Królowej. To znaczy.... Że nie mam innego wyboru, niż użycie Smoczej Deifikacji…. Przeciwnie, jeśli użyję tej mocy, to zdecydowanie będę w stanie walczyć z tym potworem. Ale... Tym razem może mnie to kosztować życie i nie będę mógł ich już więcej dotykać… Cóż za trudny wybór! Jeśli zginę, nie będę już mógł macać piersi. Nie mogąc macać piersi nie będzie się to różniło od śmierci…! Ałć ałć auu, to tak bardzo boli, że moje ciało aż wije się z bólu! Nawet gdybym przetrwał, to pewnie całe moje życie skończyłoby się w taki sposób…. Kiedy stałem się silniejszy dzięki Smoczej Deifikacji, to jednocześnie straciłem wszystko, co mnie reprezentowało. Więc to była tak zwana cena wymiany, hę…. Czarna woda powoli nadpływała w stronę moich stóp. Nie ma mowy, aby była to morska woda. To był nienormalny rodzaj wody. Przybywało jej, aż pochłonęła całą grań. Czy to też specjalna technika Apophisa…? Skoro już o tym mówimy, to Sensei wspomniał, że jeśli Apophis użyje czarnej wody, to wtedy zdecydowanie muszę zachować ostrożność. Jeśli jej dotknę, to wtedy zdecydowanie zostanę przez nią rozpuszczony… Kiedy tak się wahałem, zauważyłem że Apophis dalej nie atakuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu nie atakujesz? – zapytałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem że masz jeszcze silniejszą formę. Nie zamierzasz jej użyć? – odparł Apophis.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A zamierzasz pozwolić mi na transformację?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogłem stworzyć to pole, więc mogę jeszcze poczekać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Był naprawdę dziwnym Smokiem Zła. Powiedział że chce wszystko szybko zakończyć, ale mimo tego zamierzał poczekać na moją transformację…. Kiedy Apophis zobaczył moje zmieszanie, szybko rozwiał moje wątpliwości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślę że to pojedynek między smokami, więc… Sam nie myślisz w taki sposób? To prawda że się śpieszę, ale nie chcę zepsuć takiego pojedynku jak ten.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Ach, rozumiem. Teraz pojmuję, skoro stawiasz sprawę w taki sposób. Ten gość i Crom Cruach są tacy sami. Nie ważne jak niebezpieczne są ich myśli i pomysły i nie ważne jak niebezpieczne są działania, które podejmują, to wciąż mają swoją smoczą dumę, której nigdy nie porzucą. Nagle coś zrozumiałem. Nie zamierzał się cackać z planami Rizevima. Apophis miał znacznie większe ambicje niż ten łotr. Z cudzego punktu widzenia, te przekonania były pewnie zbyt naiwne, ale nadal przestrzegał tych przekonań. Dlatego był taki silny, wręcz niewyobrażalnie.... Sairaorg-san, Kiba, Gasper, Saji, Vali, jego eminencja Strada, a także Crom Cruach; wszyscy oni byli szczerymi wojownikami, mającymi swoje własne zasady. Dlatego odpowiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie użyję Smoczej Deifikacji, ale dam z siebie wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, a więc zaczynajmy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak oto rozpocząłem intensywną walkę z Apophisem, który przybrał postać smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie Wzmocnienie !!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dalej zwiększałem liczbę Smoczych Strzałów, odpalając ich całą masę! Jednak ciemność która okrywała całe ciało Apophisa, całkowicie zablokowała wszystkie moje ataki. Ascalon wysunął się z mojej rękawicy i przesłałem do niego dużą ilość mojej smoczej aury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Transfer!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potężne aury, smocza i święta stopiły się ze sobą, gdy ciąłem Apophisa, ale i ona została odepchnięta przez ciemność, beż żadnej szkody dla Smoka Zła. Kiedy zobaczyłem, że nic się nie stało, gdy ostrze Ascalona dotknęła ciemności, utrzymałem je wysunięte i zmieniłem moje ramię w tryb Masywnego Uderzenia! Wysunąłem ostrze przed siebie i wycelowałem w Apophisa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmacniacz Masywnego Uderzenia!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oto wersja Ascalona Masywnego Uderzenia + [Przeniknięcie]!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Przeniknięcie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cios Ascalona i Masywnego Uderzenia trafiły prosto w Apophisa…. Chociaż poczułem to uderzenie, to niespodziewanie, Apophis wciąż nie atakował. Wtedy zauważyłem że grań pode mną została całkowicie pochłonięta przez czarną wodę! Tempo w jakim mroczny ocean pochłonął całą wyspę, znacznie wzrosło. Jeśli dalej tak będzie, to nie będę miał gdzie stać. Nagle w czarnej wodzie coś się zmieniło. Wzburzona fala ruszyła prosto w moją stronę! Zupełnie jakby miała własną wolę! Do tego to nie była tylko pojedyncza fala! Bicze czarnej wody, które skupiły się na mnie, zaczęły się zwiększać, jeden za drugim! Ciągle unikałem ataków, gdy unosiłem się w powietrzu, ale Apophis wykorzystał tę okazję i wystrzelił ze swoich ust mroczną aurę! Dotknęła mojej zbroi tylko w niewielkim stopniu, ale ta część i tak się stopiła! Niezliczona ilość fal czarnej wody ścigała mnie, a do tego Apophis zaczął mnie atakować! Machnąłem Ascalonem w kontrataku, ale strumienie czarnej wody trafiły w lukę w mojej obronie i zderzyły z moimi czterema kończynami! …Arrgh, to boli! Apophis wykorzystywał każdą moją lukę w obronie i dalej strzelał ciemnością ze swoich ust, kiedy robiłem wszystko, aby jej uniknąć.... Jednak jedyne co na mnie czekało, to strumienie czarnej wody, które bezlitośnie wbijały się w mój brzuch! Uff! …Mojemu brzuchowi nieźle się dostało! Straciłem impet lotu i poleciałem prosto w dół. Pieskie szczęście, że spadłem na tą część wyspy, której nie pochłonęła jeszcze czarna woda. Ale rany zadane moim kończyną i brzuchowi, wywołały masę bólu, co spowolniło moje ruchy. Nagle ostre uczucie przewierciło się przez całe moje ciało!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gaaaaaaaaachh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Olbrzymia ilość bólu sprawiła, że aż wyłem. …Jeśli czegoś z tym nie zrobię… to zginę! Wyjąłem Łzy Feniksa, które dała mi Ravel, ale kiedy je zobaczyłem, zaniemówiłem. Łzy także zabarwiły się na czarno i straciły swoją funkcję… Nawet one były w stanie ulec Specjalnej zdolności Apophisa…? Apophis dryfował w powietrzu, gdy zaczął się do mnie powoli zbliżać. Czarna woda coraz bardziej się do mnie zbliżała. …Cholera…. Dlaczego takich niedorzecznie silnych ludzi jest coraz więcej…. Szkarłatna Królowa była formą, którą osiągnąłem dzięki licznym trudnościom. Ale w krótkim czasie, pojawili się znacznie silniejsi przeciwnicy… W takim razie… nie jestem w stanie nikogo chronić…? Moja szkarłatna zbroja zniknęła. Po prostu tam leżałem, wyczerpany i pozbawiony demonicznej energii. Może to świat, w którym tylko Apophis może przetrwać… Zacisnąłem z żalem zęby. Nawet wtedy zagrożenie coraz bardziej się zbliżało....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Nagle zauważyłem coś, co wypadło z mojego poszarpanego mundurka. To był talizman, który dostałem w szpitalu od mojej mamy. Sięgnąłem po niego moją drżącą dłonią. Ze złamanego amuletu wypadły dwa złożone zdjęcia. Jedno z nich... Sprawiło, że moim ciałem wstrząsnęły pewne uczucia. Przedstawiało ono mnie, kiedy miałem dwa, czy trzy lata. Miałem na sobie haori oraz hakamę i byli ze mną rodzice, babcia… oraz dziadek, kiedy ciągle jeszcze żył. Drugiego takiego zdjęcia nie da się już zrobić. Z tyłu fotografii napisano krótkie zdanie. Nie potrafiłem już dłużej tłumić moich emocji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Trzyletni Issei podczas Shichi-Go-San&amp;lt;ref&amp;gt;Shichi-Go-San (dosłownie „siedem-pięć-trzy”) jest to, jak sama nazwa wskazuje, święto dzieci w wieku trzech, pięciu i siedmiu lat. Święto obchodzone jest 15 listopada, lecz obecnie często obchody przekładane są na weekend sąsiadujący z tą datą. W tym dniu do chramów shintoistycznych przybywają wraz z rodzicami dzieci w wieku 3 lat obojga płci, 5-letni chłopcy oraz 7 letnie dziewczynki. Święto Shichi-go-san jest swojego rodzaju ceremonia inicjacyjną. Dzieci przyprowadzone do świątyni zostają oddane w opiekę bóstwa. Rodzice w modlitwach proszą o ich długie, zdrowe i szczęśliwe życie.&amp;lt;/ref&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dziękuję, że bezpiecznie dożyłeś w zdrowiu aż do tego wieku.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dla mamy to zdjęcie było naprawdę cenne…. Kolejna fotografia była portretem rodzinnym, wykonanym wewnątrz Rezydencji Hyoudou. Zrobiliśmy tę fotografię w połowie pierwszego miesiąca nowego roku, jako pamiątkę. Przedstawiała ona mnie, moich rodziców, wszystkie członkinie Klubu Okultystycznego, które mieszkały w Rezydencji Hyoudou, Kurokę, Le Fay i Ophis. Z tyłu też coś napisano:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Rodzina znów się powiększyła.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Każdy dzień jest pełen zabawy.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Zacząłem płakać i ronić strumienie łez. Podjąłem decyzję i znosząc ból, wstałem na nogi. Tak mam dużą rodzinę, rodziców. Mam też…m nóstwo zabawy każdego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale są rzeczy, które chcę chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias, Asia, Akeno-san, Koneko-chan, Ravel, Kiba, Xenovia, Irina, Gasper, Rossweisse-san, Le Fay, Kuroka, Ophis, Azazel-sensei… wszyscy ze szkoły oraz wielu, wielu innych ludzi, których chcę chronić. Także moi rodziców i babcię, która mieszka na wsi.... Dzieci w Zaświatach, które ciągle mnie wspierają.... Aby wszystkich chronić, muszę użyć wszystkiego, aby walczyć! Zacząłem powoli recytować zakazane zaklęcie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mieszkający we mnie Szkarłatny Czerwony Smok przebudzi się z twojego panowania....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z mojej prawej rękawicy zaczęło się wydobywać czerwone światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Szkarłatny Niebiański Smoku którego posiadam wewnątrz siebie, wzrośnij by stać się Królem.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Ophis rozbrzmiał z klejnotu. Znów muszę pożyczyć twoją moc.... Powalcz znów u mojego boku, Ophis! Moja przyjaciółko! Klejnoty na mojej lewej rękawicy błysnęły kruczoczarną aurą. Ciężką, gęstą i potężną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kruczoczarny Bogu Nieskończoności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowita szkarłatna aura objęła całe moje ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wspaniały Czerwony Bogu Marzeń.] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kruczoczarna aura nieskończoności obramowała je...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Czuwając nad zakazanymi istotami, powinniśmy stać się tymi, którzy przekraczają granice.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moja szkarłatna zbroja została zabarwiona na kruczoczarny kolor. Moc Boskiego Smoka zaczęła stopniowo przepływać. Wtedy wymówiliśmy ostatni fragment:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zatańczmy więc jak ogień w piekle.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[&amp;lt;&amp;lt;S∞F!! S∞F S∞F!! S∞F S∞F S∞F!!!! S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F!!!!!! S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F!!!!!!!!&amp;gt;&amp;gt;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie klejnoty rozbrzmiały głosem mówiącym [S∞F!!], który przeniknął aż do duszy. Na wszystkich klejnotach pojawił się symbol nieskończoności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Smocza ∞ Furia!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy skończyliśmy mówić, moje ciało było okryte szkarłatną i kruczoczarną zbroją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ostatnia Smocza Deifikacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosłem głowę do góry i spojrzałem na Apophisa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To naprawdę wspaniałe… Tej aury nie da się do niczego porównać – powiedział z zadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, skoro doszło już do tego, to będzie to twój koniec. Przygotuj się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podobają mi się twoje słowa! Rozpocznijmy więc walkę pomiędzy Niebiańskim Smokiem i Smokiem Zła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy skończyliśmy rozmawiać, ruszyłem prosto na Apophisa i uderzyłem go w jego duży łeb!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie pięści, która miała w sobie moc nieskończoności, natychmiast odrzuciło Apophisa w tył. Smok Zła nie był w stanie powstrzymać tego ciosu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakie to interesujące, nawet moja ciemność nie może zatrzymać tej mocy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez chwili wahania, Apophis zionął ciemnością ze swoich ust! Użyłem nieskończonego Smoczego Strzału, aby kontratakować, ale został on zniszczony i oberwałem ciemnością Apophisa! Część nieskończonej zbroi została stopiona! Co się stało!? W tym stanie łatwo sobie poradziłem z Rizevimem, ale teraz obrywałem atakami Apophisa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Mówiłem ci już wcześniej, że jest na poziomie Niebiańskiego Smoka.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz to widzę, Ddraig! Innymi słowy nie mogę tracić czujności! Ja i Apophis dalej między sobą walczyliśmy na bezludnej wyspie, która była okryta czarną barierą. Biłem, kopałem, podczas gdy Apophis manipulował czarną wodą jak biczem, aby odpierać moje ataki. Od ciosów cierpiała nie tylko moja zbroja, ale też całe moje ciało. Moje cztery smocze skrzydła także zostały kilkakrotnie przewiercone przez czarną wodę, przez co zniknęły i musiałem je odtworzyć. Musiałem przy tym zachować ostrożność, aby nie spaść do czarnej wody, która znajdowała się pode mną. Atakowałem pięściami i za pomocą Smoczych Strzałów, podczas gdy Apophis używał oddechów ciemności, barier i manipulował czarną wodą, aby się odgryzać. Nic dziwnego że nie mogłem go pokonać za pomocą szkarłatnej zbroi. Ten gość…jest naprawdę silny! Nawet ta nieskończona zbroja była niewystarczająca! Niemniej jednak, moje ataki także były skuteczne przeciwko niemu! Odnosił rany! Udało mi się od niego odskoczyć i rozłożyłem czwórkę moich skrzydeł, w których znajdowały się działa! Lufy wyłoniły się znad i spod moich ramion! Ryuuuuu…. Zaczęły cicho szumieć, gdy zbierała się w nich moc nieskończoności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakie to interesujące! Zakończmy to teraz, Sekiryuuteiu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Apophis uwolnił ze swoich ust niesamowicie wielką kulę ciemności! Nawet ja doznam poważnych obrażeń, jeśli oberwę w tym stanie! Z moich klejnotów rozległ się głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F S∞F!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Symbol nieskończoności pojawił się na wszystkich klejnotach mojej zbroi, gdy na przemian świeciły się na czerwono i czarno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprzóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóó&lt;br /&gt;
óóóóóóóóóóóóóóóóóóód!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[∞ Podmuch!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niesamowicie ogromna ilość aury wystrzeliła z czterech dział; czerwona i czarna aura przeplatała się ze sobą, gdy pędziła w stronę Apophisa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
CO.......!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem całkowicie zaskoczony widokiem przed moimi oczami! Apophis ponownie otworzył swoją paszczę i raz po raz, wypluł trzy olbrzymie masy ciemności! Łącznie były tu cztery kule ciemności! Cztery niesamowite masy mroku zderzyły się z moim Nieskończonym Podmuchem! …Nie zginęły całkowicie! To nie może być prawdą! Apophis naprawdę był niewyobrażalnie silny! Nie, w tym przypadku nie mogłem się powstrzymywać! Musiałem dalej walczyć! Skoncentrowałem się na moim brzuchu. Zbroja na piersi i brzuchu zaczęła się zmieniać. Zaterkotała, po czym otworzyła się i wyłoniło się stamtąd działo! Moc nieskończoności zaczęła się w nim zbierać. Wtedy.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To już koniec, Apophis!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Niszczyciel Longinusa!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do Podmuchów z moich czterech dział, dołączył się zabroniony atak, Niszczyciel Longinusa. Potężna czerwona aura połączona z Nieskończonym Podmuchem, zniszczyła ciemność Apophisa i całkowicie pochłonęła całe jego ciało....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po ciągłym używaniu tych zdolności, czułem się mocno zmęczony, Wylądowałem na ziemi, gdzie uklęknąłem i zacząłem ciężko oddychać. Wprawdzie czarna bariera nie została zdjęta, ale czarna woda zaczęła się stopniowo cofać i mała wyspa zaczęła wracać do swojego pierwotnego kształtu. Ogromny Smok Zła leżał przede mną. Odniósł poważne obrażenia na całym ciele i był w stanie, w którym już żadne leczenie nie mogło mu pomóc. Apophis uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To była wspaniała walka, Sekiryuuteiu… nie, Hyoudou Isseiu. Mogłem… walczyć z takim bohaterem jak ty. Jestem szczęśliwy… ach, taki właśnie powinien być Smok Zła – powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę jesteś smokiem, który stoczył ze mną uczciwy pojedynek, więc dlaczego zrobiłeś coś takiego… – zapytałem, gdy zobaczyłem że Apophis jest taki zadowolony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja i Aži Dahāka jesteśmy Smokami Zła. Do naszego końca powinien się przyczynić bohater, który nas pokona. Tylko wtedy nasze istnienie będzie takie jak należy… Dlatego jest w porządku. Walka bez żadnej chwały, taka jak w przypadku Rizevima, jest najgorsza z najgorszych…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Tak, pojedynek z tobą pokazał mi smoczą dumę i to, czym jest prawdziwy Smok Zła. Właśnie z tego powodu walczyłem z tobą, jako z wrogiem którego musiałem pokonać. W tym momencie Apophis wypowiedział swoje ostatnie słowa i wyparował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hyoudou Isseiu, wróć i powalcz ze mną jeszcze kiedyś…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Apophisa obróciło się w pył, który rozwiał wiatr.... Przyjęcie wyzwania Smoka Zła było w porządku, ale zauważyłem, że czarna bariera nie zamierzała znikać…. Nagle Ddraig powiedział coś niepokojącego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Rozumiem, jest jeszcze ktoś, kto zamierza się tutaj dostać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co! O-o czym ty mówisz…? Nie miałem nawet czasu zapytać, kiedy przestrzeń przede mną wydała z siebie rozdzierający hałas i zniekształciła się. Wyłonił się stamtąd... Humanoid, który emanował białym blaskiem. To świetlisty… człowiek? To oczywiście raczej niemożliwe…. Ponieważ otaczała go złowieszcza aura…! Miał dziesięć rogów na głowie. To była jedyna cecha, która go wyróżniała…. Nie, znałem tę aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim zdążyłem to powiedzieć, Ddraig odpowiedział za mnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…To świadomość Trihexa. To powstało dzięki zsumowaniu jego świadomości. Jednakże nigdy bym nie pomyślał, że będzie miało taką postać.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już z samego jego wyglądu i atmosfery mogłem wyczuć, że to faktycznie był Trihexa! Więc to jego zsumowana świadomość!? Hej hej hej! Dlaczego to coś pojawiło się właśnie tutaj!? Chyba miał zostać zatrzymany!? Kiedy się nad tym zastanawiałem, bariera znów się zaczęła zmieniać. Obok mnie pojawił się teleportacyjny krąg magiczny ze znakami Lucyfera, z którego wyłonił się szkarłatnowłosy mężczyzna. To Sirzechs-sama!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witaj, Ise-kun – przywitał się ze mną tak spokojnie, jakby nigdy nic.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-sama!? D-dlaczego tu przyszedłeś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc moje zaskoczenie, Sirzechs-sama uśmiechnął się i odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, krótko mówiąc... Przybyłem tu, aby walczyć u twego boku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, dalej nie rozumiem, co masz na myśli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Większość moich zajęć została już skończona, więc przyszedłem tutaj, aby wesprzeć sprzymierzone siły w Japonii. Dowiedziałem się, że ty i Apophis walczycie ze sobą wewnątrz tej czarnej bariery. Ktoś bez dostatecznej wytrzymałości, pewnie nie dałby rady się tutaj dostać – odparł Sirzechs-sama, widząc moje zakłopotanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Apophis faktycznie był potężny. Ktoś bez odpowiedniej siły, nie byłby w stanie przebić się przez tę barierę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trihexa, który miał zostać zatrzymany, przeszedł zmianę. Jego usta wyrzuciły rdzeń, który nagle błysnął i zniknął. Kiedy się zastanawiałem, gdzie to zniknęło… w tej barierze nastąpiła reakcja. Dlatego osobiście tutaj przybyłem – powiedział Sirzechs-sama, zdejmując swój płaszcz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W-wiec stało się coś takiego. Wprawdzie Trihexa został zatrzymany przez technikę Rossweisse-san i pozostałych, ale wypluł swój rdzeń. Potem się teleportował i trafił tutaj... Rdzeń emanował wobec mnie czystą wrogością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego to coś przybyło tutaj? – nie potrafiłem nie zadać tego pytania, które krążyło mi po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mógł zacząć szaleć na zewnątrz, ale zamiast tego przybył do miejsca, w którym znajdowałem się ja…. Sirzechs-sama roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem pewien, że to przez twój urok... Myślę że przybył tutaj dlatego, gdyż zareagował na Ophis i Wielkiego Czerwonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co! T-teraz rozumiem. Ponieważ posiadłem moc zarówno Ophis, jak i Wielkiego Czerwonego, Trihexa przybył tutaj właśnie dlatego…. Teraz to miało sens. Strzeliłem w końcu z moich dział pociskami, które ucieleśniały moce tej dwójki. Taka potężna aura musiała przykuć jego uwagę. Sirzechs-sama rozejrzał się po całej wyspie. Choć precyzyjniej było powiedzieć, że przyjrzał się uważnie barierze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hmm, wygląda na to, że nawet moc Iseia-kun nie mogła się przez nią przebić. Trihexa musiał zauważyć Apophisa z zewnątrz i najwyraźniej jeszcze wzmocnił barierę. Wygląda na to, że chciał z tobą zostać sam na sam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
P-proszę, nie mów takich skandalicznych rzeczy! Dlaczego potwory zawsze tak do mnie lgną?! Jednak wreszcie wszystko zrozumiałem, kiedy powiedział to w taki sposób. Nie zniszczyłem bariery dlatego, gdyż Trihexa ją wzmocnił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak przy okazji, udało nam się przejąć kontrolę nad Świętym Graalem. Dzięki temu Smoki Zła i fałszywi Sekiryuuteie, przebywający na różnych terytoriach, zostali wyeliminowani – kontynuował Sirzechs-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och, to naprawdę dobre wieści! Gya-suke i Valerie byli w stanie zatrzymać Świętego Graala! Dzięki temu można go bezpiecznie zwrócić Valerie. Kiedy poczułem ulgę z tego powodu, Sirzechs-sama, który stał obok mnie, zaczął zwiększać swoją aurę. Planuje walczyć z rdzeniem Trihexa, który stał przed nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, jeśli nie zrobimy porządku z tym stworem, to nie będziesz w stanie opuścić tej bariery. Do tego, sądząc po twoim obecnym stanie, twoja Smocza Deifikacja wkrótce zniknie – powiedział Sirzechs-sama, po czym roześmiał się i kontynuował. – Jako twój szwagier, naprawdę chcę mieć możliwość walki u twojego boku. W każdym razie to ostatni akt mojego egoizmu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ty zamie... Nie zrozumiałem, co naprawdę kryje się za słowami Sirzechs-sama, ale dalej zwiększał swoją aurę, która ucieleśniała Moc Zniszczenia. Cała wyspa się zatrzęsła... Jego aura znów wzrosła i demoniczna Moc Zniszczenia objęła całe jego ciało! W miejscu w którym stał, pojawiła się gęsta i skoncentrowana Moc Zniszczenia, która przybrała humanoidalną postać absolutnej istoty. Cz-czy to prawdziwa postać Sirzechsa-sama? Kiedy wyczułem atmosferę, którą wydzielał, zrozumiałem że to była niesamowita aura, która przekraczała wszelkie wyobrażenie…. Oto super diabeł, obecny Maou Lucyfer! Nawet Ddraig odezwał się z podziwem, kiedy to zobaczył:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Oto brat Rias Gremory. Najbardziej nieregularny wśród diabłów. …Prawdziwy potwór.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama, będący personifikacją zniszczenia, roześmiał się głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, myślę że twoja transformacja też jest bardzo nieregularna, prawda Ddraig? Więc co powiesz, aby szkarłatny Maou i szkarłatny Cesarski Smok pokonali tego potwora razem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co! …Nie mogłem otrzymać bardziej ekscytującego zaproszenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! – odparłem stając naprzeciwko humanoida przed nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trihexa wiedział co to znaczy! W jednej chwili cała trójka zniknęła ze swoich pozycji! Powietrzna bitwa się zaczęła! Z pleców rdzenia Trihexa wyłoniło się sześcioro skrzydeł, które należały do smoków, ptaków, nietoperzy i jeszcze innych stworów. Zaatakowałem wprost i posłałem rdzeń daleko w tył. On jednak unosił się w powietrzu niczym ptak, aby poprawić swoją postawę i ponownie poleciał w moją stronę z dużą szybkością. Chciałem go kopnąć w ramach kontrataku, ale jego postać natychmiast zniknęła z zasięgu mojego pola widzenia i znalazła się za moimi plecami. Sirzechs-sama zaatakował wtedy kulą zniszczenia, która natychmiast zniszczyła całe ciało rdzenia! To już koniec, tak w każdym razie pomyślałem i nie spodziewałem się, że resztki jego ciała zregenerują się gwałtownie, przywracając go do pierwotnej postaci… W takim przypadku ta metoda nie zadziała, dopóki całkowicie go nie wyeliminujemy…! Ja i Sirzechs-sama skoordynowaliśmy swoje działania i na zmianę stosowaliśmy walkę wręcz oraz demoniczną Moc Zniszczenia. Rdzeń został pokonany kilka razy, ale zawsze natychmiast wracał do swojej normalnej postaci. Rdzeń stopniowo dopasowywał się i odpowiadał na każdy z naszych ataków za pomocą swojej aury, aby odeprzeć moje powietrzne kopniaki i Moc Zniszczenia Sirzechsa-sama. Cóż, póki co obaj nie zostaliśmy ranni…. Jednak nasz przeciwnik także.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak, dlaczego nie nazwiesz mnie szwagrem, skoro już tu walczymy? – zapytał mnie Sirzechs-sama, gdy użył tak potężnego ataku, że byłby w stanie zniszczyć ponad połowę wyspy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O-o czym ty mówisz, to nie czas na takie pytania…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skoro tak sobie żartujesz, to chyba masz jeszcze dużo pomysłów na prowadzenie walki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, cóż, sądzę że masz rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czułem że Sirzechs-sama naprawdę cieszył się możliwością walki u mojego boku. Jednak nie lekceważył rdzenia Trihexa, jako swojego przeciwnika i dalej miotał w niego kulami Mocy Zniszczenia! Niezależnie od tego, jak silni są wrogowie, jeśli oberwą tak potężnym atakiem, to zdecydowanie zostaną unicestwieni, ale obecny przeciwnik był legendarną, Cesarską Bestią. Zregenerował się niesamowicie szybko i ponownie nas zaatakował, zupełnie jakby nie odniósł żadnych obrażeń! Demoniczna Moc Zniszczenia, którą zaatakował Sirzechs-sama, była mniej więcej wielkości piłki do kosza. Jednak każdy z jego ataków zawierał niesamowicie skondensowane ilości energii. To był prawdopodobnie odpowiednik Zgaszonej Gwiazdy Rias, albo pewnie nawet go przerastał. Sirzechs-sama potrafił też nią swobodnie manipulować i za jej pomocą ścigał rdzeń. Niemniej jednak, ta postać także była problematyczna. Ponieważ całe jego ciało emanowało Mocą Zniszczenia, przy każdym kroku niszczył wszystko dookoła siebie i nawet ziemia pękała. Z tego powodu, przez większość czasu Sirzechs-sama unosił się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rdzeń próbował zetrzeć się z Sirzechsem-sama w frontalnej walce i zaangażować w walkę wręcz. Pomimo tego, że stracił obie ręce i nogi, kiedy tylko dotknął Sirzechs-sama, to dalej atakował. Sirzechs-sama był w końcu dobry w walce wręcz, więc też się nieźle odgryzał. Cholera! Ja też chciałem wykorzystać okazję i dać rdzeniowi posmakować jednego z moich potężnych ciosów… ale po ciężkiej walce z Apophisem, kręciło mi się w głowie i całe moje ciało cierpiało od niesamowitego bólu! Tak długo jak byłem w mojej postaci Diabelskiego Smoka, tak długo miałem moc nieskończoności… ale jeśli zaatakuję, to czy to nie doprowadzi do mojej śmierci? Dałem sobie spokój z używaniem dział i pomagałem Sirzechsowi-sama za pomocą moich pięści..... Nagle Ddraig zaczął się śmiać z rozbawieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm? Co się stało, Ddraig?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…Ten Albion. Wygląda na to że po raz pierwszy od dwóch tysięcy lat pozbył się głębiącego go zmieszania.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Pozbył się zmieszania? I to pierwszy raz? Ddraig roześmiał się i kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Kukuku… więc i ja użyję czegoś, co było zapieczętowane.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzecz o której myślał Ddraig, pojawiła się wkrótce w moich myślach. Waa! T-to jest! Całkowicie mnie to zaskoczyło! Mój partner znów się odezwał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zgadza się, rzecz która pojawiła się w twoich myślach, była pierwotnie moim ostatecznym atakiem. Tylko taka nazwa mogła go zwieńczyć! Partnerze, pośpiesz się i użyj go! Użyj ostatecznego ataku Walijskiego Smoka, Sekiryuuteia Y Ddraig Gocha!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby odpowiedzieć Ddraigowi, skupiłem się na przesłaniu całej mojej aury w brzuchu! Muszę to zrobić tak, jak nauczył mnie Tannin-ossan! Widząc moje zachowanie, Sirzechs-sama odskoczył w tył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednym chuchem zionąłem wszystkim, co zebrało się w moim brzuchu! Cała wyspa utonęła nieskończonym, piekącym, piekielnym ogniu, który pochłonął też Trihexa! Rdzeń miał spłonąć tak, że nie pozostał po nim nawet ślad!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …T-to naprawdę groźne, że nawet Trihexa zostanie spalony na popiół!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ddraig odezwał się:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ogniste Piekło Piekących Płomieni. Ostateczne płomienie, które mogą spalić wszystko. Gdy już je rozpalisz, nigdy nie zgasną. Spalą na popiół nawet diabły. Tylko Albionowi nic by nie zrobiły... Cóż, wobec Wielkiego Czerwonego i Nieskończonej Ophis też by były pewnie nieskuteczne.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
F-faktycznie, płomienie które spaliły rdzeń, wcale nie zamieszały gasnąć! Mimo że był się w stanie zregenerować po tym, jak już spłonął na popiół, to płomienie dalej nie gasły! Pomyśleć że taki dziki ogień w ogóle istniał! Lepiej by było, gdybyś powiedział mi o tym trochę wcześniej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To było niemożliwe. Dotąd ta moc była zapieczętowana w Boskim Darze przez biblijnego Boga. Złamanie tej pieczęci byłoby niemożliwe bez tej drugiej Smoczej Deifikacji. Oczywiście zauważyłem też zmianę w determinacji Albiona.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-rozumiem! W końcu ta moc byłe warta tego, aby biblijny Bóg ją zapieczętował. Naprawdę trudno to sobie było wyobrazić…. Jednak mimo że stojący przed nami rdzeń został spalony przez płomienie Ddraiga, to jego chęć do walki nie zmalała. Hej, daj już spokój. Płomienie nie znikały i dalej płonęły… ale dalej wyglądało to tak, jakby nic mu się nie stało!? Ddraig przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tylko potwór o niesamowitej wytrzymałości i zdolnościach regeneracyjnych będzie to w stanie wytrzymać. Skoro nawet moje płomienie nie były go w stanie spopielić, to można go opisać jako kłopotliwą istotę, która przerasta nawet boską klasę.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż za niesamowity potwór! Sirzechs-sama ponownie zaczął miotać w rdzeń niezliczoną ilością kul Mocy Zniszczenia. Nie stawił żadnego oporu i został wyeliminowany wraz z częścią wyspy…. Najbardziej przerażało to, że Trihexa, nawet jeśli został z niego pył, wciąż się regenerował. …Jeśli dalej tak będzie, to skończą mi się pomysły…. Jego zdolności regeneracyjne nie osłabły nawet trochę. Do tego… nie wiem jak długo jeszcze będę w stanie utrzymać tą formę. …D-do tego ja już... Zaczynało mi się kręcić w głowie. Moja zbroja zniknęła i padłem na kolana. …Nagle padłem na ziemię i nie mogłem się już podnieść. …Krew zebrana w moim brzuchu wybuchła i zwymiotowałem nią. Całe moje ciało zaatakował intensywny ból…! Aaaaaaaaaaaaachhhhh to boli…! Niedobrze… Nie mam nawet dość siły, aby ruszyć palcem… ani stopą….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostań tutaj, Ise-kun.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama podleciał do mnie… Naprawdę nie mogę się ruszać. Mogłem tylko powiedzieć „Przepraszam…”, w ramach bezużytecznych przeprosin…. Nagle otaczająca wyspę bariera zniknęła, a niebo wróciło do oryginalnego koloru. Mogłem zobaczyć cały teren dookoła wyspy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Bariera zniknęła, hę. Ale jeśli dalej tak będzie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Sirzechs-sama rozważał obecną sytuację, wyglądało to jakby podjął jakąś decyzję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak myślałem, ten plan jest niezbędny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Sirzechs-sama to powiedział, stworzył magiczny krąg, który przypominał ten zrobiony przez Rossweisse-san i skierował go w stronę rdzenia. Ta potężna technika powstrzymała jego ruchy i całkowicie go unieruchomiła. Sirzechs-sama stworzył wtedy w swojej dłoni mały magiczny krąg i umieścił go na ziemi. Magiczny krąg z herbem Lucyfera rozszerzył się na ziemi, tworząc potężną falę energii. Aura zwiększyła się i moim oczom ukazało się całe parostwo Sirzechs-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy członkowie Parostwa Lucyfera zebrali się razem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san też była obecna. Wszyscy uklękli przed Sirzechsem-sama, który odwrócił się w ich stronę i zadał im pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak sytuacja na froncie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Są oznaki, że Trihexa znów się zaczyna ruszać – odpowiedział Goniec Sirzechsa-sama, MacGregor Mathers-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rdzenie pojawiły się także na innych terytoriach i obecnie są na wolności. Z powodu swoich niezwykłych zdolności regeneracyjnych, nie mogą zostać skutecznie zatrzymani. Co gorsza, techniki które zastosowano do oryginalnego ciała zostały usunięte – dodał Skoczek Okita Souji-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Innymi słowy ze wszystkich Trihexów, które pojawiły się na terenach różnych frakcji, uciekły rdzenie, dzięki czemu ich oryginalne ciała znów się mogły ruszać…. Nawet jeśli Święty Graal został powstrzymany, a Apophis zabity, to jeśli to ucieleśnienie zniszczenia nie zostanie pokonane, to sytuacja dalej będzie beznadziejna…. Jeśli nie zrobimy czegoś z jego zdolnościami regeneracyjnymi, to ten świat naprawdę… będzie…. Obok ucha Sirzechsa-sama pojawił się magiczny krąg komunikacyjny, dzięki czemu mógł wysłuchać wieści z różnych źródeł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musimy wdrożyć ten plan, rozumiecie? – powiedział nagle do swojego parostwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy skinęli głowami. Grayfia-san i reszta ludzi zrozumiał jego słowa i zgodzili się. Nagle Sirzechs-sama odezwał się do Grayfii-san:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Grayfia....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama spojrzał na swoją żonę, która uniosła głowę i wtedy na jego dłoni pojawił się magiczny krąg, który uwolnił w jej stronę dziwną technikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hę!? Co ty robisz, Sirzechs-sama!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ był jej panem oraz mężem, jego nagłe zachowanie wywołało u niej niepokój. Nagle Grayfia-san upadła na ziemię, zupełnie jakby odessano z niej całą energię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To specjalna technika hipnotyzująca, której nauczył mnie Azazel. Pomyślałem, że będzie skuteczna przeciwko tobie – powiedział Sirzechs-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …D-dlaczego zrobiłeś coś takiego…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grayfia-san podczołgała się bliżej Sirzechsa-sama. Hipnoza zaczynała już działać i jej powieki powoli opadły. Sirzechs-sama był obecnie ucieleśnieniem zniszczenia. Początkowo chciał przytulić Grayfię-san, ale kiedy zauważył w jakiej postaci obecnie jest, natychmiast cofnął swoje ręce, które już wyciągnął w jej stronę. Całe jego ciało… wyglądało jakby mocno cierpiało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, Grayfia. Mam nadzieję że tutaj zostaniesz – powiedział Sirzechs-sama do swojej żony i Królowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ty…naprawdę jesteś… zbyt przebiegły, Sirzechs…! Obiecaliśmy sobie… że będziemy razem już na zawsze…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przytomność Grayfi-san coraz bardziej słabła i płakała z powodu swojego męża, mężczyzny którego kochała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Milicas powinien mieć przy sobie swoją mamę… Ze względu na dni, które go czekają – powiedział Sirzechs-sama głosem przepełnionym smutkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To dziecko… uważa cię… Sir… zechs…… – Grayfia-san nie skończyła tych słów i zapadła w głęboki sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kącików jej oczu, ciekły strumienie łez. Okita Souji-san wziął ją na ręce i położył ją obok mnie. Sirzechs-sama zdawał się być zawstydzony całą tą sytuacją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przepraszam was, członkowie mojego parostwa. Pokazałem wam coś niestosownego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy pokręcili jednak głowami. Ich twarze wyrażały smutek i ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieprawda, coś takiego jest w porządku – odparł Okita Souji-san. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wieża, Surtr Drugi-san, roześmiał się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, gdybyś tego nie zrobił, to Nee-sama poszłaby za nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy zrozumiałem. Sirzechs-sama i pozostali planują gdzieś się udać. Było to także miejsce ściśle powiązane z Trihexą….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam was wszystkich, ale możecie mi towarzyszyć, aż do ostatniej chwili? – powiedział Sirzechs-sama do swojego parostwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, nasze życia są na twoje rozkazy, Sirzechs-sama...... – wszyscy członkowie jego parostwa odpowiedzieli jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle... Zauważyłem zmianę w otoczeniu. Nad nami pojawiła się zniekształcona przestrzeń, która ciągle rosła, aż stała się wielką dziurą. Parostwo Sirzechsa-sama zebrało się dookoła rdzenia, który został zapieczętowany i aktywowało szczególną technikę. Zrozumiałem już, co ta duża dziura, która pojawiła się nad nami, przyciągała... Oryginalne ciało Trihexa, które pokryte było formacją magii, świecącą świętym blaskiem. Nagle wyczułem w pobliżu aurę Serafall Lewiatana-sama. Zastanawiałem się, czy też zamierzała walczyć. Sirzechs-sama rozszerzył magiczny krąg, który się przed nim znajdował i wyświetlił obraz. Moim oczom ukazali się wtedy Lewiatan-sama i Falbium Asmodeusz-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sirzechs-chan, wszystkie przygotowania po naszej stronie są gotowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy gotowi dokonać transferu w każdej chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem, Serafall, Falbium. Pożegnaliście się już ze swoimi bliskimi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Lewiatan-sama usłyszała pytanie Sirzechsa-sama, jej twarz przybrała smutny wyraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Miała z tym kłopot aż do samego końca. To dziecko zdecydowanie będzie płakać, a ja nie chcę oglądać jej zapłakanej twarzy. W przeciwnym razie mogłabym się wahać…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja nigdy nie miałem kogoś takiego. W każdym razie zostawiłem dużo rzeczy pod opieką mojej Królowej – odparł Falbium Asmodeusz cynicznym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, postąpiłem tak jak wy i pozostawiłem moją Królową, więc Grayfia tu zostanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem, więc nie zabierasz Grayfi-chan. Myślę że tak będzie lepiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dlatego, gdyż Królowa każdego Maou jest skarbem dla Zaświatów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama i pozostali Maou-sama wdali się w rozmowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Sirzechs-sama…? …Co się dzieje…? – zapytałem, mimo że moje ciało nie było się w stanie ruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest właśnie to, ostateczne poświęcenie szefów wszystkich frakcji. Według naszych kalkulacji, pokonanie Trihexa będzie wymagało masy czasu. Oczywiście najlepiej by było całkowicie go zapieczętować, ale… niefortunnie to także zabierze dużo czasu, więc doszliśmy do takiego wniosku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parostwo Sirzechsa-sama użyło swoich technik na rdzeniu i ruszyło razem w stronę dziury na niebie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezależnie od tego, czy mamy go pokonać, czy zapieczętować, każda z tych metod zabierze mnóstwo czasu, a wtedy Trihexa dalej będzie niszczył wszystko dookoła. Jeśli dalej tak będzie, to cały świat ulegnie destrukcji. Nasza siła bojowa też jest ograniczona. Raz czy dwa będziemy w stanie powstrzymać Trihexa, ale w końcu nadejdzie dzień, kiedy nasza wytrzymałość ulegnie wyczerpaniu. Sam przecież widziałeś, jakim potworem jest nasz przeciwnik, Ise-kun. Jakbyś się nie starał, aby go pokonać, on ciągle się regeneruje – kontynuował Sirzechs-sama, po czym wzbił się w powietrze i zaczął lecieć do góry. – Serafall, Falbium oraz ja i moje parostwo udamy się stąd do „Pola Oddzielonego Barierą”, które stworzył Azazel oraz inni, abyśmy mogli go użyć przeciwko Trihexie. Zapieczętujemy też oryginalne ciało i rdzeń wewnątrz tego pola. My też zostaniemy tam zatrzymani. Starszyzna pozostałych frakcji też się zgodziła na ten plan. Azazel, Michał-dono, Odyn-sama, Zeus-sama i inni bogowie też zrealizują ten plan na swoich terytoriach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Co! …Ich niewiarygodny plan zostawił mi zamęt w głowie. Wielka operacja, o której wspominał wcześniej Sensei, polegała na zapieczętowaniu szefów wszystkich frakcji, wraz z Trihexą, w odizolowanym miejscu…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziemy walczyć w tym miejscu, dopóki nie pokonamy Trihexa. Nie wiem ile lat to zajmie, ale kiedy nasza walka będzie trwała, wśród wszystkich frakcji tego świata zapanuje pokój. To jest… niezbędne. To ważniejsze nawet niż my, którzy pełnimy najwyższe stanowiska. W taki sposób mogę wypełnić mój obowiązek Maou – powiedział Sirzechs-sama, po czym spojrzał w dal. – Właśnie dostałem nowe informacje. Prawdziwy spadkobierca Lucyfera się pojawił, co nieco mnie ucieszyło. Vali Lucyfer, jest prawdziwym dziedzicem i spadkobiercą Lucyfera. Dla diabłów, istnienie Lucyfera jest niezbędne. Hakuryuukou Vali, jest inny niż Rizevim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sirzechs-sama coraz bardziej oddalał się ode mnie i Grayfi-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale od teraz będą potrzebni inni Maou. Ise-kun, nie myślę że byłoby problemem, gdybyś został jednym z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mmn. Chciałbym coś powiedzieć, ale nie mam siły nawet na to, a moja przytomność coraz bardziej odpływała. Jednak mimo tego, Sirzechs-sama dalej mówił do mnie słowami pełnymi emocji:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na pewno zostałbyś wielkim Maou. Wprawdzie obecnie istnieje wiele niedociągnięć… ale w niedalekiej przyszłości z pewnością staniesz się nadzieją każdej frakcji – głos Sirzechs-sama dochodził do mnie z coraz bardziej daleka. – Rias, Milicas i Grayfia. Na jakiś czas zostawiam ci ich pod opieką. Grayfia może być teraz bardzo samotna i to znacznie bardziej niż Rias… Mam nadzieję że czasem z nią porozmawiasz, kiedy mnie tu nie będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Jesteś zbyt przebiegły, Sirzechs-sama…. Wciąż jest wiele rzeczy, które chcę ci powiedzieć i wiele takich, o które chciałbym cię zapytać oraz wiele, wiele rzeczy, które chciałbym zrobić razem z tobą…. Do moich uszu dotarły wtedy ostatnie słowa Sirzechsa-sama:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise-kun, Zaświaty powinny zostać pod opieką Rias, Sony, Sairaorga i pozostałych. Następne jest pokolenie Milicasa i pokolenia, które dopiero nadejdą, więc proszę, opiekuj się nimi w moim zastępstwie. Cóż, do widz....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie straciłem przytomność.&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_21_Żywot:_Jutrzenka_Porannej_Gwiazdy_Lucyfera_~Pojedynek|Pojedynku]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_21_Wieczny_Żywot._Pośród_Białego_Śniegu|Wiecznego Żywotu]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.152</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_21_%C5%BBywot:_Jutrzenka_Porannej_Gwiazdy_Lucyfera_~Pojedynek&amp;diff=579025</id>
		<title>High school DxD Tom 21 Żywot: Jutrzenka Porannej Gwiazdy Lucyfera ~Pojedynek</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_21_%C5%BBywot:_Jutrzenka_Porannej_Gwiazdy_Lucyfera_~Pojedynek&amp;diff=579025"/>
		<updated>2023-02-22T11:25:15Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.152: /* Żywot: Jutrzenka Porannej Gwiazdy Lucyfera ~Pojedynek */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot: Jutrzenka Porannej Gwiazdy Lucyfera ~Pojedynek==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
W górskim regionie pewnego europejskiego kraju, rozpoczęła się walka z Trihexą, armią Smoków Zła oraz fałszywych Sekiryuuteiów. Do sił, które miały ich powstrzymać, należały drużyny Valiego i Slash Doga oraz magowie z innych organizacji, które należały do Drużyny DxD. Wampiry też brały udział w walce. Frakcje Tepes i Carmilla odłożyły na bok spory i wspólnie dołączyły do walki. Kwatera główna Kościoła, Watykan, też przysłała swoich najlepszych wojowników oraz oczywiście wskrzeszone anioły. Wysokoklasowe diabły, które mają swoje terytoria w Europie, także przybyły wraz ze swoimi parostwami, aby wziąć udział w walce. Wśród nich było też kilku diabłów klasy ostatecznej, włącznie z byłym Smoczym Królem, Tanninem. Gdy tylko walka się rozpoczęła, drużyny Valiego i Slash Doga, zajęły się Smokami Zła i fałszywymi Sekiryuuteiami. Na całej drodze, od nieba aż do lasu, wybuchła zacięta walka. Ponieważ była zima, na górach leżało pełno śniegu, który utrudniał poruszanie się. Dodatkowo sprawę utrudniały Smoki Zła o wyglądzie Grendela i Ladona. Pośród całej tej walki, olbrzymia kula ognia, którą zionął Trihexa, zrównała górę z ziemią. Vali jednak śmiało atakował Smoki Zła o wyglądzie Grendela jednego za drugim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Wróg nie miał świętego Graala, ale mimo tego wciąż był bardzo silny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diaboliczny Tysięczny Smok, Aži Dahāka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walczyli ze sobą już wcześniej, ale starcie pozostało nierozstrzygnięte. Nawet mimo tego że został ranny, to wciąż się śmiał i dalej walczył. Od tamtej chwili Vali nie zapomniał o Aži Dahāku. Jedna z głów była w stanie przetrwać wiele ataków i dalej się śmiać, jednocześnie kontratakując. Bez wątpienia był bardziej niebezpiecznym wrogiem, niż ktokolwiek inny. To było pewne, że manipulował Trihexą wraz z Apophisem, ale Aži Dahāka sam miał tyle siły, że mógł zniszczyć całą Europę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będzie dobrze, jeśli będę mógł załatwić pewne sprawy.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te myśli i uczucie stopniowo rosły w siłę. Kiedy Vali stawał się coraz bardziej podekscytowany, coraz mniej chciał walczyć z fałszywymi Sekiryuuteiami. Miał już rywala. Poprzez walkę z tego typu fałszywkami, gdzieś w środku czuł obrzydzenie, które generowało uczucie wstrętu i kazało mu ich nie dotykać. Albion także czuł wstręt, gdy eliminował te podróbki Sekiryuuteia. Jednakże, skoro zostały stworzone dzięki użyciu kawałka oryginału, zwykli wojownicy nie mogli ich pokonać, więc walczyli z nimi głównie silniejsi ludzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Trihexa został złapany w potężną barierę, która poprzednio była niewidoczna. Zawył z bólu i przestał się ruszać. Vali natychmiast zrozumiał że to jest właśnie to, o czym mówił Azazel, bariera która był w stanie chwilowo zatrzymać Trihexa. Dzięki temu nie mógł zionąć kulą ognia i pozostał nieruchomy. Gdy tylko przestał się ruszać, sojusznicy walczący po japońskiej stronie, byli w stanie zatrzymać Świętego Graala. Tej grupie pozostało więc tylko wykończenie reszty Smoków Zła i fałszywych Sekiryuuteiów. Skoro sprawy przybrały taki obrót, to nadszedł czas, aby pozbyć się najgroźniejszego wroga. Zaczął go więc szukać. Po przeskanowaniu całej okolicy znalazł go, Znajdował się na szczycie odległej góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powinieneś iść, Vali. …Tam jest przeciwnik, z którym chcesz wyrównać rachunki, prawda? – powiedział nagle Ikuse Tobio, który przeciął na pół Smoka Zła wyglądającego jak Grendel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
On i jego czarny pies, Jin, też to zauważyli i patrzyli w tamtym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcesz żeby dalej siali spustoszenie, zgadza się? …Jeśli nikt nie zatrzyma tej orgii zniszczenia, to w końcu duże europejskie miasta im nie wystarczą i wezmą się za małe miejscowości – powiedział Ikuse Tobio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Vali zrozumiał, że Ikuse Tobio wiedział już o warunkach tej strony. Tak, było tak jak powiedział. Kiedy usłyszał że Trihexa pojawił się w Europie, od razu domyślił się, że jego rodzina mieszkająca w małym miasteczku, może być w niebezpieczeństwie. Wiedział że nie był niezdecydowaną osobą i to bardzo go kłopotało. Jednak bardzo martwił się o tę rodzinę. Z tego powodu Vali zrozumiał, że najbardziej niebezpiecznym z obecnych tu wrogów, który musi zostać pokonany, jest Aži Dahāka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, zostawcie to miejsce mnie, Tobi i przyjaciele Va-kuna – powiedziała Lavinia Reni, zamrażając jednego Smoka Zła za drugim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
U jej boku stała humanoidalna, lodowa figura, która była wysoka na trzy metry. Najwyraźniej miała na sobie sukienkę i cztery smukłe ramiona. Chociaż nie miała nosa i ust, ale za to po lewej stronie twarzy miała sześcioro oczu, a po prawej coś, co wyglądało jak kolce róży. Ostateczny Upadek, jeden z Longinusów. Był niezależnym typem awatara. Po aktywacji, Lodowa Księżniczka pojawiała się u boku posiadacza. Wykonywała rozkazy właściciela i zamrażała wszystko. Jeśli Lavinia by tego chciała, to natychmiast mogłaby zamrozić całe to miejsce. Przy maksymalnym zakresie, mogłaby nawet zamknąć w krysztale lodu mały kraj. Do tego Lavinia była pierwotnie czarownicą, która była w stanie używać różnych rodzajów magii. Masowo produkowane Smoki Zła nie mogły jej pokonać, zwłaszcza gdy miała Lodową Księżniczkę. Bikou, który towarzyszył Ikuse Tobio i Lavini, też się uśmiechnął, gdy wydłużył swojego Ruyi Bang i znokautował kilka Smoków Zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kakaka, tak to jest! Vali, pozostaw to miejsce nam i idź zrobić porządek z tym draniem, Aži Dahākią, który kontroluje Trihexa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po innej stronie Artur, użył Miecza Świętego Króla, aby uwolnić masywną falę świętej energii, która rozdarła bariery stworzone przez Smoki Zła wyglądające jak Ladon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Daj nam dobre przedstawienie, szefie. Jesteś smokiem, którego wybraliśmy ja i Caliburn, więc pokaż mi drogę przetrwania smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka kontrolowała niezliczoną ilość Kasha i bezlitośnie paliła Smoki Zła o wyglądzie Ladona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz Vali, zawsze myślałam że podążanie za tobą jest dobrą rzeczą. Dzięki tobie… Znów mogłam śmiać się razem z moją siostrą, a wszystkie nieporozumienia z przeszłości poszły precz, miau. Więc.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomagając swojemu bratu, Le Fay używała magii, aby walczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dwa Niebiańskie Smoki z tych czasów są dobrymi przyjaciółmi, więc naprawdę to lubię! Myślę że to naprawdę fajne! – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Fenrir pomagał Le Fay i używał swoich zębów oraz pazurów, aby rozszarpywać na strzępy Smoki Zła wyglądające jak Grendel. Dziesięciometrowy golem, Gogmagog, strzelał laserem z oczu i rakietami z ramion, likwidując masowo produkowane Smoki Zła. Członkowie Drużyny Valiego przybyli, aby go wspierać. Jego dawni towarzysze, Ikuse Tobio i Lavinia, a nawet obecni, mówili mu takie rzeczy. Vali był poruszony. Jednocześnie dziękował im z głębi serca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Dziękuję wam wszystkim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było raczej bezużyteczne, że nie mógł tego teraz powiedzieć wprost. Ale gdyby to zrobił, to pewnie byłoby to śmieszne i niepasujące do niego? Ikuse Tobio wciąż uśmiechał się delikatnie, gdy mówił do Valiego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybrałeś swoją ścieżkę życia jako jeden z Dwóch Niebiańskich Smoków i Lucyfer. Pokaż temu światu swoją odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrobił krok naprzód, a czarny pies, Jin, podążył za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja też ruszam. Jin, jesteś gotowy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin zamerdał ogonem. Nagle pojawił się świat mroku. Wszystkie cienie, czarna mgła i mrok dookoła Ikuse Tobio. Ciemność z całego świata zebrała się tutaj, kiedy to się stało. Wtedy zaczął spokojnie recytować zaklęcie, które brzmiało jak klątwa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śpiewam dla tysięcy zabitych ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ikuse Tobio i czarny pies byli spowici kruczoczarną mgłą, która nagle się rozszerzyła i okryła wszystko dookoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chwalę zabójstwo dziesięciu tysięcy cykli złych wróżb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich kończyny stopniowo rozpuszczały się w ciemnościach i zmieniły się w coś o nienormalnej figurze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje imię jest znane w całej otchłani, stanie się fałszywym bogiem polarnej nocy i północnego słońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarny pies Jin zatonął w ciemności u jego stóp.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staniesz się moim demonicznym ostrzem ciemności, które zniszczy wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Ikuse Tobio było owinięte w ciemność. Chociaż jego postać zachowała coś, co upodabniało go do człowieka, to jednocześnie był inny. Głowa i twarz zmieniły się w coś podobnego do psa. Ciemność wciąż zbierała się wokół ciała Ikuse Tobio. Miał przednie i tylne łapy, ogon i wielkie szczęki. Zbiorowisko ciemności, które otaczało to miejsce, zaczęło formować się w kształty. Dookoła Ikuse Tobio pojawiła się duża grupa psów o kruczoczarnym futrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aby stać się czymś fałszywym, twórco paranormalności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Ikuse Tobio wyrecytował ostatnią linijkę zaklęcia, psy zrodzone z ciemności zaniepokoiły się i zaczęły wyć tak głośno, że wszystkich dookoła wstrząsnęło to do samej duszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oooooooooooochhhh….&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczom wszystkich ukazała się humanoidalna bestia, obleczona w ciemność... Otaczały go ogromne psy, które oddychały ciemnością.... Ikuse Tobio trzymał długą, ostrą kosę, która rozciągała się aż od jego stóp. Kiedy się nią zamachnął, to wyglądało to, jakby kosił dusze żywych, podczas gdy gromada psów wyglądała niczym apostołowie z piekła rodem. Widowisko wciąż się jeszcze nie skończyło, gdy gigantyczne ostrza wyłoniły się z ziemi, jedno po drugim; ostre, grube i długie. Najwyraźniej to demoniczne miecze, zdolne do przecięcia bogów i symboli złych wróżb. Całe to miejsce i góra, były pokryte ostrzami. Kruczoczarne ostrza rosły, rosły i dalej rosły, wcale nie zamierzając się zatrzymać. Gdy tak rosły, bez zbędnych ceregieli rozszarpywały Smoki Zła i fałszywych Sekiryuuteiów. Kiedy Ikuse Tobio machnął lekko kosą, nawet przestrzeń zdawała się być przecięta na pół; wraz z drzewami, skałami i Smokami Zła o wyglądzie Grendela. Stając się bestią ciemności, Ikuse Tobio szedł cichu przez górski las i za każdym razem gdy machnął kosą, Smoki Zła o wyglądzie Ladona padały niczym muchy, wraz z barierą, którą stworzyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gromada czarnych psów też podążyła za swoim panem; łapały w zęby ostrza, które pojawiały się w lesie i za ich pomocą masakrowały szybko Smoki Zła. Psy zanurkowały w cienie, potem przeszły przez nie i pojawiły się w ślepym punkcie, gdzie były cienie wrogów. Podążyły za swoim panem i bez litości kosiły życia Smoków Zła. Droga którą szły, znaczyły trupy Smoków Zła oraz mroczna aura. Nie było nic, czego nie mogłyby pociąć.... Drużyna Valiego była zdumiona tym widokiem, chociaż jej członkowie widzieli już niejedno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwotnie Łamacz Ładu posiadacza Canis Lykaona nazywał się Noc Niebiańskich Psów. Jednak Ikuse Tobio przebudził tego Łamacza Ładu w momencie, gdy się narodził i po tym jak przyzwyczaił się do używania swojego Boskiego Daru, nareszcie osiągnął głębszy poziom. Idealnie Mroczny Wilkołak i Dzielny Skupiony Lelaps&amp;lt;ref&amp;gt;W mitologii greckiej Lelaps był psem myśliwskim, darem Zeusa dla księżniczki Europy, przed którym nie mogło umknąć żadne zwierze.&amp;lt;/ref&amp;gt;, był tym, co uzyskał Ikuse Tobio, nie, przebił się do tego, przez szlifowanie Nocy Niebiańskich Psów do granic możliwości, a zjawisko wyszło na jaw poprzez Stronę Otchłani jego Łamacza Ładu. Mimo tego że Ikuse Tobio był w stanie przeciąć wszystko, to był bezsilny przeciwko Trihexie, który był tak potężnym potworem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każda frakcja miała własne hipotezy, co do Longinusa. Jednak najbardziej zorientowany w temacie Azazel, zaproponował następującą „Longinus jest wysoko skalowanym i rozszerzonym Boskim Darem”. Zwłaszcza po osiągnięciu Łamacza Ładu, ich moc znacząco wzrośnie. Umiejętności którymi mogą manipulować, również zostaną wzmocnione. Longinusy to takie Boskie Dary, które wybiły się ponad inne. Azazel powiedział już wcześniej, że Longinusy absorbują zdolności oraz kreatywność swoich posiadaczy i stają się naczyniami dla ich realizacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwotne znaczenie Łamacza Ładu odnosiło się do zakazanego ruchu Longinusa. Azazel zaproponował, że możliwości Łamaczy Ładu można z grubsza podzielić na trzy typy. Większość z nich, włącznie z podgatunkami, może być klasyfikowana jako wzmacniające, ewoluująca do stopnia transformacji. Realizując arogancję swoją i Boskiego Daru, połączą się w jedno ze swoim Boskim Darem i stworzą Stronę Otchłani. Vali i Ikuse Tobio posiadali właśnie takie. Były wreszcie i takie, których nie można było kategoryzować przez ten system, z powodu ich nagłych zmian oraz te, które były wyjątkami wśród wyjątków. Tacy byli Hyoudou Issei, Kiba Yuuto, Gasper Vladi i Saji Genshirou; coś się wydarzyło w stosunku do Parostwa Gremory. W szczególności Hyoudou Issei, Gasper Vladi i Saji Genshirou, już osiągnęli Stronę Otchłani. Można ich opisać, jako niesamowicie nienormalne pokolenie. Pierwotnie pojawienie się tego zjawiska było niemożliwe, ale ostatnio zaczęło występować coraz częściej wokół Hyoudou Isseia. Azazel był tym bardzo zaintrygowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej epoce pojawiły się interesujące Boskie Dary i Longinusy, których nigdy nie widziano w poprzednich pokoleniach. Azazel chętnie mówił o tym wcześniej. Vali krzywił wargi, gdy śmiał się, zgadzając z jego słowami. Dlatego on, Hyoudou Issei i ci potężni wrogowie, osiągnęli głęboką ewolucję, zupełnie jakby można się było tego spodziewać. To była rzecz, której wypatrywał. Jego walka z Hyoudou Isseiem będzie pewnego dnia kontynuowana. To było coś, z czym obaj się zgadzali. Dla tego celu... Niezbędna była likwidacja zagrożeń i potężnych wrogów, którzy staną im na drodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uwiń się szybko, Va-kun. Wkrótce to miejsce stanie się światem lodu i ostrzy, rozumiesz? – powiedziała Lavinia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali to usłyszał, podskoczył w powietrze, aby opuścić to miejsce. Wygląda na to, że ona też ma zamiar użyć Łamacza Ładu. Po tym jak Vali odszedł, cała góra zamarzła i wyrastały z niej skupiska przerośniętych ostrzy. To naprawdę stało się światem, o którym mówiła Lavinia. Po tym jak Tannin i jego parostwo wykończyli wszystkie Smoki Zła unoszące się w powietrzu, były Smoczy Król odezwał się do Valiego:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uważaj na magię Aži Dahāka, młody Hakuryuukou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę Vali był zaskoczony tą radą… Skinął jednak głową w milczeniu. Pozostawienie im wszystkim armii masowo produkowanych Smoków Zła i fałszywych Sekiryuuteiów nie będzie problemem. Vali znalazł wtedy miejsce pobytu Aži Dahāka i poleciał prosto w jego stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Po tym jak Vali przeleciał szybko nad górskim pasmem, znalazł źródło potężnej aury. Inna grupa też go zauważyła, ale nie zaatakowali w jego kierunku. Vali zatrzymał się i wylądował obok niego. Stał tam olbrzymi, czarny smok o trzech głowach. Aži Dahāka spojrzał na Valiego zachęcającym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej, przyszedłeś, biały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hejciaaaa ☆&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spóźniłeś się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy wzrok Aži Dahāka powędrował za jego plecy. Miejscem w które się wpatrywał, było pole walki, gdzie DxD i ich sojusznicy walczyli ze Smokami Zła. Las został zamrożony i wiele ostrzy wyrastało z ziemi. Dookoła latało wiele czarnych Smoków Zła i fałszywych Sekiryuuteiów. W każdym miejscu rozbrzmiewały eksplozje. Górskie pasmo stało się czymś zupełnie innym.... Aži Dahāka wydawał się być z tego powodu niezadowolony. Używał magii i za pomocą projekcji mógł zobaczyć cały obraz, dzięki czemu był w stanie obserwować Trihexę w różnych lokacjach i bitwy ze Smokami Zła. Kiedy się tak wszystkiemu przyglądał, zadał Valiemu pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz, Vali Lucyferze, w całym tym miejscu i światach innych mitologii szerzy się zniszczenie. Można to wręcz uznać za Apokalipsę, nie uważasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak myślisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szczerze mówiąc, to co czujesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie smocze głowy po bokach śmiały się, gdy zadawały pytania Valiemu. On jednak nie odpowiedział, a Aži kontynuował nonszalanckim tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sojusznik sprawiedliwości powiedziałby coś w stylu „Co wy u diabła robicie!” albo „Niewybaczalne! Zdecydowanie was pokonam!”, prawda? Z drugiej strony, ktoś zły powiedziałby coś w stylu „Ha ha ha, to doprawdy niesamowite!” albo „Oto koniec świata, którego pragnę!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie powiedziałem to samo, co Rizevim-kun, albo Frakcja Starych Maou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie złość się proszę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśląc że dalej będzie postępował w ten sposób, śmiał się i dalej mówił zwięźle i bez wyrazu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem inny. Więc niech tak będzie. …To tylko moje wrażenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też o tym myślałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To tak zwane zniszczenie zaczęło się od epoki bogów i to jest coś, co nigdy się nie zmieni. Do tego większość zniszczeń wynika z tego, co wywołują podobne do mnie potwory, lub bogowie. To co robimy tym razem, nie jest zwykłą, masową destrukcją mitologii, ale czymś znacznie większym. W każdym razie, jeśli będzie to rwało, to świat zostanie doprowadzony do końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Aži Dahāka to powiedział, spojrzał w niebo i znacznie, znacznie dalej, jakby wyobrażał sobie miejsce, które nie istnieje na tym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc pomyślałem, że jeśli istnieje inny świat, to mogą tam żyć istoty, które przerastają moją wyobraźnię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aži Dahāka spojrzał wtedy na Valiego i odezwał się:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świat w którym mechaniczne formy życia, znane jako ExE walczą z duchami. Niezależnie od legend czy literatury, coś takiego nigdy nie zostało przedtem opisane i może być zupełnie niezbadanym terytorium? Obecnie to wiadomo jedynie tyle, że istnieje tam Resetoras, Życzliwy Bóg, którzy zarządza duchami i Wrogi Bóg, Melvazoa, który jest odpowiedzialny za mechaniczne formy życia. Tamten świat jest podzielony na pół i rządzą nim ci dwaj bogowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ExE.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To pierwszy raz, kiedy Vali usłyszał coś o innym świecie. Mechaniczne formy życia i… duchy. Po raz pierwszy słyszał też imiona bogów z drugiego świata. Aži Dahāka roześmiał się z radością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukuku, świat znany jako E jest położony za istotą znaną jako Wielki Czerwony, DxD. Nie sądzisz że to bardzo interesujące?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali widział że Smok Zła śmieje się jak dziecko, sam nie mógł się powstrzymać od śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, nigdy nie myślałem że jesteś jak dziecko lubiące bajki. Legendarny Smok Zła opowiada o nieznanym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aži Dahāka zachowywał się jak dziecko, kiedy opowiadał o drugim świecie. Uśmiechnął się jednak złośliwie i przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie ma znaczenia, jakiego typu fantazyjne słowa mówią ci goście. Podbijanie świata, przerabianie go, już samo słuchanie o tym mnie bawi. Są po prostu niedojrzałymi, napuszonymi, samolubnymi dzieciakami, którzy gubią się w swoich urojeniach. Ja nie jestem inny. Jednak mój sposób myślenia jest prostszy. Chcę po prostu walczyć z silnymi wrogami, a jeśli jestem w stanie zobaczyć coś rzadkiego, to tym lepiej. Jeśli nazywasz to złem, to jestem zadowolony z bycia złym, a bycie Smokiem Zła w zupełności mi wystarcza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mroczny Smok!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem zły♪&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali poczuł coś nieopisanego. Jego przeciwnik był zły. Kompletnie zły smok. Do tego legendą wśród legend. Był znany jako jeden z najsilniejszych Smoków Zła, ale właściwie dlaczego? Złośliwość którą czuł w jego obecności, była bardziej fascynująca i niebezpieczna, niż cokolwiek co czuł wcześniej. Niezależnie od tego, czy była to Frakcja Starych Maou, Hyoudou Issei, Cao Cao, czy Rizevim, robili wszystko dla dobra swoich przekonań i ambicji. W ich postępowaniu nie było szacunku dla ich ograniczeń. Jednak Aži Dahāka… nie, Apophis był prawdopodobnie taki sam. Te dwa Smoki Zła w pełni się rozumiały i używały tego, jako podstawy do realizowania czystego zniszczenia. Słowa Valiego po prostu wywołały o Aži Dahāka drwiny i śmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, powiedziałeś że jestem jak dziecko. Tak, powiedziałem chyba za dużo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali pokręcił jednak głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie zrozumcie mnie źle, ale dla mnie to trochę za dużo, jeśli jesteś taki czysty i prosty, Aži Dahāka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Aži Dahāka to usłyszał, parsknął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukuku, Vali Lucyferze. Znów powinniśmy to rozpocząć? Stoczmy krwawy pojedynek. Nie potrafię powstrzymać podekscytowania, kiedy widzę że moim przeciwnikiem będzie jeden z Dwóch Niebiańskich Smoków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten kto pokona Niebiańskiego Smoka, zostanie uznany za najsilniejszego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To Smoki Zła są najsilniejsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach zapanowała między nimi cisza. Aži Dahāka usunął projekcję i aura sączyła się z całego jego ciała. Jego piekielnie gorąca aura sprawiła, że cały śnieg dookoła niego się roztopił. Po kilku sekundach.... obaj zniknęli. Pojawili się ponownie na niebie. Vali uwolnił w stronę Aži Dahāka kilka fal swojej energii. Jego przeciwnik stworzył silny, obronny krąg magiczny i zablokował atak. Wtedy sam uderzył kilkoma prostymi atakami. Vali odziedziczył krew po diabłach, więc zwykłe magiczne ataki były dla niego niczym, ale jego przeciwnik był nadzwyczajną istotą, przez co sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Lekki atak Aži Dahāka składał się z mocno sprężonej magii, więc jeśli Vali oberwie tym bezpośrednio, to zdecydowanie będzie ranny. Vali uniknął ataku z olbrzymią szybkością, ale ten miał najwyraźniej własną wolę i dalej go ścigał. Vali zamierzał użyć zdolności Hakuryuukou i przepołowić moc. Jednak żeby mu to uniemożliwić, Aži Dahāka dalej uwalniał magiczne ataki, przez co nie mógł określić celu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Odbicie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tym razem Vali użył zdolności Odbicia, aby odesłać ataki tam, skąd przyszły. Jednak nie spowolniło to ich impetu i z powrotem podążyły za Valim. Korzystając z tej okazji, Aži Dahāka użył kolejnego rodzaju magii. Stworzył na niebie niezliczoną ilość magicznych kręgów. Ogień, woda, wiatr, błyskawice i ciemność; w stronę Valiego wystrzeliły magiczne ataki o najróżniejszych właściwościach. Niebo nad górami wypełniło się magicznymi kręgami Aži Dahāka, a Vali nic nie mógł na to poradzić, że na ten widok przeszły go ciarki. Nawet dla niego zestrzelenia, albo przepołowienie tych wszystkich ataków było niemożliwe. Vali zwiększył swoją moc i uwolnił dookoła siebie zdolność Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się donośny głos, a przestrzeń dookoła Valiego stała się miejscem, gdzie wszystko zostało przepołowione. Magia która została odpalona w jego kierunku, była stopniowo przepoławiana do tego stopnia, że gdy dotarła do jego zbroi, po prostu znikła. Niestety to tylko część. Ponieważ użyto magii o niespotykanej skali, jej kierunek był całkowicie nieznany i ataki leciały w stronę Valiego jeden za drugim. Pole podziału było w stanie przepołowić nadlatującą magię… jednak miało swoje limity. Do tego magia, która ścigała Valiego, wciąż była obecna. Pozostawał więc ostrożny wobec samonaprowadzających ataków, uciekając przed nimi w locie i jednocześnie dalej utrzymując pole podziału. Obie rzeczy wymagały jednak pełnej koncentracji. Vali pokazał w końcu lukę w obronie i magiczny atak trafił go w plecy! Jego zbroja została łatwo zniszczona, wskutek czego magia spaliła mu plecy, a jego krew i ciało rozprysły się w powietrzu. Czysty ból go rozdarł i zmącił jego koncentrację, ale jakoś był w stanie to przetrwać i utrzymać pole podziału… Ale magia Aži Dahāka dalej atakowała! Wcale nie miał zamiaru się zatrzymać! Magia którą ciągle atakował, była coraz silniejsza. Nawet Vali był oszołomiony. Jej siłę można było po prostu określić, jako niesamowitą! Była wręcz na boskim poziomie! Podczas ich poprzedniej walki nie korzystał z tak silnej magii! Nawet jeśli było tu znacznie więcej magicznych kręgów, niż było to konieczne… normalnie nie atakują tak ciągle! Tym razem Aži Dahāka krzyczał z radości:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze więc, teraz skorzystam z mojej zabronionej techniki!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest inaczej niż zwykle!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli potrafisz się przed tym obronić, to pokaż mi to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy to powiedział, symbole na magicznych kręgach zaczęły się zmieniać! Pojawiły się na nich magiczne, starożytne litery języka, który został zabroniony. Magiczne kręgi emanowały niebezpiecznym światłem, zniekształcając się i trzeszcząc od elektrycznego napięcia. Wyłoniły się z nich fioletowe płomienie, o kształcie czaszki, cyklony z przekleństwami, które obracały się wokół nich, kruczoczarne błyskawice, przeklęta dziewica Maria, która roniła krwawe łzy, jednooki gigant, który zdawał się kraść życie tylko za pomocą wzroku oraz wiele innych rzeczy… Rzeczy zabronionej klasy, przyzywające magię, przekleństwa. Cała złowieszcza moc, która istnieje na świecie, została przyzwana i podążała w stronę Valiego! jeśli oberwie tym bezpośrednio… to zginie w taki sposób, że nie zostaną po nim nawet gołe kości! Vali podniósł swoją moc i zaczął recytować srebrną inkantację:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jam, który przebudza się, jestem Białym Cesarskim Smokiem, który zabierze prawo do ciemności. Kroczę drogą dominacji z nieskończonym zniszczeniem i przebijając się przez urojone marzenia. Stanę się czystym Cesarzem Białego Smoka i sprawię że staniesz się posłuszny srebrno-białej iluzji i idealnym drogom zła! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Esencja Niszczycielskiej Furii!!!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Vali szybko skończył swoją inkantację, natychmiast transformował się w Empireum Niszczycielskiej Furii. Zbroja na jego plecach została naprawiona. Nawet gdyby miał absolutną moc, to nie było pewne, czy byłby w stanie przezwyciężyć tą zabronioną technikę! Vali rozpostarł swoje ramiona i zwiększył swoją moc ponownie i jeszcze raz. Planował przyjąć wiele tych złowrogich symboli bezpośrednio na siebie. Zwiększył moc podziału dookoła siebie i uwolnił to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Zmasowany Podział!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była ostateczna moc, która była w stanie zgnieść wszystko, nawet marzenia. Do tego tym razem uwolnił to z pełnią mocy. To była ostateczna zdolność, która zabiła Ponurego Żniwiarza klasy ostatecznej, Plutona. Nawet zabroniona technika Aži Dahāka może zostać zgnieciona. Magia która zmierzała w stronę Valiego, była zgniatana i zgniatana, póki nie stała się tak mała, że nie mogła się już stać mniejsza i została wyeliminowana. Wszystkie zakazane techniki, które zrzucono na Valiego, zostały zniszczone. Magiczne ataki Aži Dahāka zatrzymały się, jednak nie z powodu braku energii magicznej, ale dlatego, bo czuł zachwyt na widok spektakularnej walki Valiego. Z drugiej strony miało to swoją cenę; używanie mocy mocno uszczupliło zarówno jego magiczną energię, jak i wytrzymałość. Nawet on nie mógł do tego przywyknąć. Już ciężko oddychał. Poleciał w milczeniu w stronę Aži Dahāka i stanął naprzeciwko niego. Kiedy wylądował, zakręciło mu się ma chwilę w głowie i padła na kolana. …Stracił więcej energii niż myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Silny jest. I to bardziej niż Rizevim.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion odezwał się:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Aži Dahāka osiągnął już poziom Niebiańskiego Smoka.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Rozumiem, Albion uznał go za istotę równą Dwóm Niebiańskim Smokom. Dlatego jest taki silny. Tak jak Crom Cruach, który osiągnął klasę Niebiańskiego Smoka poprzez trening, Aži Dahāka też zwiększył swoją moc po tym, jak został wskrzeszony i osiągnął poziom Niebiańskiego Smoka. A skoro myślimy o tym w ten sposób, to z Apophisem jest pewnie tak samo.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest znacznie silniejszy od czasu ich poprzedniej walki. Wprawdzie ludzie z jego drużyny byli wtedy obecni, ale nawet wszyscy razem nie byli go w stanie zranić. W tej chwili nie wydawał się mieć chęci do walki, gdy wszystkie jego ataki były go w stanie dosięgnąć. To było nie do pomyślenia, że on, znany jako najsilniejszy Hakuryuukou, był przyparty do muru i mógł się teraz tylko bronić. Niespodziewany atak sprawił, że Vali uśmiechał się krzywo. Aži Dahāka przemówił:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro tak to jest, to będzie w porządku, jeśli użyjesz prawdziwej mocy Albiona. Naprawdę chcę zobaczyć waszą prawdziwą moc, która sprawiła, że byłeś czczony jako Cesarski Smok Trucizny. Wiesz o tym Albionie? Nie, Gwiberze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albion Gwiber!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albion to Gwiber!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Byli w stanie wymówić to imię…. W rzeczy samej był Smokiem Zła, którzy żył od starożytnych czasów. Zdecydowanie wie o historii Hakuryuukou. Tak jak powiedział Aži Dahāka, Hakuryuukou Albion nosił w przeszłości imię Gwiber. W języku walijskim oznacza to „trującego węża”. Mimo że Albion i jego rywal Ddraig nigdy o tym nie wspominali, Hakuryuukou, Biały Smok, używał trucizny. Pomimo posiadania pięknego, śnieżnobiałego ciała, miał też ohydną truciznę, której obawiali się nawet bogowie. To było coś w ciele Albiona, co znienawidził i przeklął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…To imię i moc zostały już zapieczętowane.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odparł Albion przez klejnot. Aži Dahāka roześmiał się jednak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale właśnie dlatego że miałeś tą moc, bogowie ze wszystkich frakcji obawiali się ciebie i unikali, prawda? Twoje nieskazitelnie, śnieżnobiałe ciało zawierało tak potężną truciznę, że przerażała nawet samych bogów… Wiesz że mi się to podoba? Cóż za ironiczna moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę cię zobaczyć trującego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę zobaczyć śmiertelną truciznę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Aži Dahāka go prowokował, umysł Albiona był w tak zawiłym stanie, że nawet Vali to zauważył. Albion zaprzeczał temu, że używał trucizny i nawet nie chciał o tym mówić. Valiemu też nie chciał pozwolić podjąć tego tematu. Vali wierzył, że nawet jeśli nie ma tej mocy, to sama moc Hakuryuukou wystarczy, więc nigdy o tym nie wspominał…. Ale nawet jeśli nienawidził swojego dziadka, to wciąż nosił z dumą nazwisko Lucyfera. Jednocześnie czuł, że wartości i zasady Albiona też się zaczęły zmieniać, gdy przebywał z nim dzień i noc. Głębszym powodem był obecny Sekiryuutei; postać Hyoudou Isseia była ponad zwykłym pojmowaniem i miała duży wpływ na Albiona. Przez niego cierpiał też na chorobę umysłu, ale.... Jego możliwość komunikowania się z Ddraigiem wzrosła, na skutek niespodziewanego kontaktu pomiędzy Valim a Hyoudou Isseiem. Pod tym względem spojrzenie Albiona na świat się zmieniło. Widząc wyraz twarzy Valiego, Aži Dahāka przekrzywił głowię i zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zawsze czułem, że ty i Sekiryuutei jesteście w jakiś sposób do siebie podobni. Gdybym miał powiedzieć dlaczego, to myślę że powodem jest to, że obaj chcecie coś chronić. Do tego nie chcesz chronić własnej dumy, a raczej kogoś specjalnego dla siebie. Kobietę, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Nigdy bym nie pomyślał, że Smok Zła mnie przejrzy. &#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali skrzywił się lekko i roześmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jeśli mówisz że to kobieta, to pewnie tak jest. Jednak to nie jest ukochana. To po prostu ktoś… kto wcześniej o mnie dbał. Nie będę taki jak Hyoudou Issei, który próbuje chronić wielu ludzi. Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy przybył do tego miejsca aby walczyć, na myśli przyszła mu ta osoba i ta rodzina. Miło było widzieć swoją mamę oraz młodsze rodzeństwo... Jeśli to będzie się ciągnęło, to Trihexa i zła wola Aži Dahāka w końcu tam dotrą, a na to nie może pozwolić. W żadnym wypadku nie może. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak jest pewna ludzka rodzina, którą chcę chronić. Gardzisz mną? A może myślisz, że jestem mięczakiem? Osobiście uważam, że to zły sposób myślenia – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aži Dahāka uśmiechnął się krzywo. Nie był to jednak kpiący uśmiech. Po prostu cieszył się ze słów Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kukuku, walczyłem z takimi ludźmi, którzy wierzyli że walczą za słuszną sprawę. Wszyscy bez wyjątku byli groźnymi wrogami. Więc w ogóle nie czuję dla ciebie pogardy! Uważam że jesteś od nich potężniejszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jednej chwili Aži Dahāka stworzył magiczny krąg. Całe otoczenie natychmiast zostało przerobione. Vali zajął stanowisko… ale natychmiast odkrył, że to nie była magia do bezpośrednich ataków. Krajobraz… dalej się zniekształcał. Vali został nagle przez niego wchłonięty….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nareszcie trafił do iluzorycznego świata, który stworzył Aži Dahāka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Kiedy się obudził, zobaczył że jest w pokoju, którego nigdy wcześniej nie widział. Zrozumiał, że spał w łóżku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle poczuł, że jego ciało stało się cięższe. Zupełnie jakby ktoś na nim siedział. Okazało się że to chłopiec, który był do niego podobny. Kiedy chłopiec zobaczył, że Vali się obudził, spojrzał na niego z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obudź się, onii-chan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był bardzo wesoły chłopiec. Po chwili do pokoju weszła dziewczynka. Ona też była do niego podobna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ejże! Nie możesz tak brutalnie budzić onii-chana! – skarciła dziewczynka chłopca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali był zakłopotany, chłopiec pociągnął go za rękę, gdy wyszli z pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-chan! Czas na śniadanie! Nie możesz przez cały dzień leżeć w łóżku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali dalej był zakłopotany, ale skinął głową… Chłopiec szedł pierwszy, a on podążał za nim. Ich celem był salon. Z kuchni dobiegał odgłos płynącej wody. Ktoś w kuchni zauważył Valiego i wszedł do salonu. Widząc tę osobę, Vali tak się zdenerwował, że przestał oddychać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, obudziłeś się, Vali? Uczysz się do późna. Naprawdę ciężko być studentem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mama uśmiechnęła się.... Stojąc przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Więc to tak, rozumiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te dzieci które go obudziły, były jego rodzeństwem. Jednocześnie zauważył, że to wszystko było iluzją. Jednak gdy spojrzał na twarz mamy, poczuł że jego serce przewiercił ból. Niezależnie od tego, czy chodziło o uśmiech mamy czy fakt, że to wszystko było iluzją, czuł się zrozpaczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pójdę i przygotuję jedzenie – powiedziała mama i wróciła do kuchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali usiadł na swoim miejscu. Jego brat i siostra usiedli po obu jego stronach. Na stole pojawiły się zwykłe potrawy. Chleb i zupa, pieczone ziemniaki, sałatka, wszystko to, co Vali widział w telewizji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smacznego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego jego mama i rodzeństwo zaczęli jeść śniadanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesz, oni-chan? – zapytał jego brat, widząc zakłopotaną minę Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, czyżbyś nie miał apetytu? – zapytała mama przekrzywiając głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie, smacznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali wziął łyżkę do ręki i zaczął jeść zupę, czując wzruszenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tak gorąca i smaczna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy jadł śniadanie, usłyszał głos Smoka Zła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To fałszywy świat, który stworzyłem. Ta magiczna bariera stworzy świat bazowany na najgłębszym pragnieniu twojego serca. Widzisz właśnie to, czego najbardziej pragniesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa brzmiały mu w głowie. W rzeczy samej, to była iluzja... Do tego widział to, czego pragnął... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Jesteś najsilniejszym Hakuryuukou w historii, a twoim marzeniem jest posiadanie zwykłej rodziny – powiedział Aži Dahāka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Vali nie potrafił na to odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…W głębi mojego umysłu po prostu pragnę mieć rodzinę….&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy skończyli jeść, brat Valiego złapał go za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-chan! Pograjmy w piłkę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siostra złapała go jednak za drugą rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz! Onii-chan pomoże mi dzisiaj w nauce!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pobaw się ze mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poucz się ze mną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy mama zobaczyła, jak Vali jest ciągnięty przez swoje rodzeństwo, parsknęła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli oboje nie przestaniecie, wyrwiecie ręce swojemu bratu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego rodzeństwo kłóciło się o niego, a jego mama śmiała się na ten widok.... Ostatecznie pomógł najpierw siostrze w nauce, a potem poszedł pograć z bratem w piłkę. Po tym jak pomógł siostrze z historią i pograł z bratem w piłkę aż do samego wieczora, cała trójka pomogła mamie zmywać naczynia. Widząc jak jego brat i mama rozmawiają ze sobą szczęśliwie, Vali też się zaczął uśmiechać. Wtedy Aži Dahāka znów się odezwał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz że jeśli chcesz, to możesz żyć w tym świecie? Ta bariera została stworzona do tego celu. Dziesiątki, setki i tysiące wojowników zdecydowało by się żyć w takim świcie, gdyby postawiono im go przed oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Rozumiem, więc Aži Dahāka używał takiej potężnej magii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanurzając się w walce, wojownicy i bohaterowie mieli coś, co było dla nich ważne. Był w stanie odtworzyć to do tego stopnia, więc to nic dziwnego, że kruszył wolę niektórych ludzi. Vali spędził noc w tym świecie. Noc, w trakcie której spał ze swoim rodzeństwem w jednym łóżku. Pierwszy raz, od kiedy Vali się urodził… spał ze swoją rodziną. Było tak spokojnie, że był głęboko poruszony. Następnego dnia wstał wcześnie i zjedli razem śniadanie. Czwórka ludzi jadła razem i rozmawiała. Wszystko to pogrzebało jego samotność. Po śniadaniu zagrali razem w grę planszową. Kiedy jego brat i siostra kłócili się, mama śmiała się rozbawiona. Cóż to za delikatny i spokojny świat... Nie było tu walk, a czas upływał mu szczęśliwie wraz z jego rodziną... Czas mijał spokojnie, aż nagle na ustach Valiego pojawił się uśmiech z głębi jego serca i wtedy wstał. Jego rodzeństwo było zaskoczone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-chan? Coś się stało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-chan? Źle się tu czujesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwójka ludzi spojrzała na jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali nie mógł już powstrzymać swoich emocji i zaczął płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc to jest szczęście…. To… zwykłe szczęście zyskane dzięki zwykłej rodzinie….&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był pierwszy raz, kiedy otrzymał coś takiego... Jednak niezależnie od tego, czy było to szczęście, czy pech, Vali był w stanie zauważyć, że to była iluzja i fałsz nigdy nie kończącej się mocy. Cały spędzony tu czas trwał zaledwie sekundy w prawdziwym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jak szczęśliwy będę, zanurzając się w takie dni jak ten....&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jak szczęśliwy będę, zanurzając się w taki świat jak ten....&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przytulił swojego brata i siostrę, płacząc jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Ja…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie znam nawet waszych imion....&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie wiem nawet, jak was nazwać....&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiem że to fałszywy świat. Nigdy was nawet nie spotkałem. Wiem że to ironiczne, ale to ważny czynnik służący do zaprzeczenia tego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Onii-chan musi już iść i nie może z wami zostać… Naprawdę przepraszam, ale nie będę mógł się z wami bawić. Przepraszam – powiedział Vali delikatnym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Marzenie jest w porządku.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Iluzja jest w porządku.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo tego byliśmy się w stanie spotkać i dotknąć. To pierwszy raz w moim życiu, kiedy miałem szansę spędzić czas w zwykłej rodzinie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to sen albo iluzja, byłem w stanie was spotkać… i porozmawiać, co jest naprawdę dobre. Wraz z tym ja, nie ważne ile tysięcy, albo dziesiątek tysięcy lat mi to zajmie, dalej będę walczyć i przetrwam…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeszcze raz przytulił mocno swoje rodzeństwo w iluzji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Aby trwale zapamiętać to ciepło...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę przepraszam, że nie wymówiłem waszych imion. Ale muszę już iść, abym mógł was chronić...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po rozdzieleniu się z tą dwójką, Vali odwrócił się w stronę drzwi. Chciał coś powiedzieć swojej zasmuconej mamie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nawet jeśli to iluzja, to miło jest, że mogłem jeszcze raz spędzić z tobą czas i porozmawiać....&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobnie już się nie spotkamy, kaa-san… Nie będziemy też mogli więcej ze sobą porozmawiać, ale będę chronił ciebie i moje rodzeństwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ją przytuli, to nie będzie w stanie wrócić do rzeczywistości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc… więc nie mogę cię dotknąć. Jeśli to zrobię, to wtedy ja….&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali pokazał mamie swój najszczerszy uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc dziękuję ci. Znów mogłem z tobą porozmawiać. Nawet jeśli to tylko iluzja, to mi to wystarczy. Zdecydowanie was obronię...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali przekręcił klamkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żegnajcie, wychodzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Żegnaj, moja rodzino.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył drzwi, zobaczył swojego ojca, który na niego czekał. Nie był to jednak ten sam ojciec, który się nad nim znęcał, ani ojciec jego rodzeństwa. To najprawdopodobniej był „ojciec”, którego Vali zawsze chciał mieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Faktycznie wygląda podobnie...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ważne jak głośno temu zaprzeczał, jeszcze raz potwierdził, o czym naprawdę myślał. Chociaż było to niewygodne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wychodzisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, muszę iść, Azazelu. Zawsze uważałem, że spotkanie z tobą było najlepszą rzeczą, która mnie spotkała w życiu. Jestem Vali Lucyfer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Powrót....&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Powrót do świata, gdzie czekają na mnie moi kompani, rywal i Azazel.....&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Fałszywy świat zniknął, a jego oczom ponownie ukazały się zaśnieżone góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To był przyjemny sen, prawda? – zapytał trzygłowy Smok Zła, który stał przed Valim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Tak, najlepszy z tych, które miałem – odparł Vali z pięknym uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postawa Aži Dahāka zmieniła się, a jego miny stały się bardzo poważne, gdy wyrażał szacunek wobec Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Byłeś w stanie przeciwstawić się mojej technice, Hakuryuukou Vali. Naprawdę przepraszam, że wypróbowałem na tobie teę kiepską umiejętność. Uważam cię za największego i najbardziej wartościowego przeciwnika!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali zauważył, że postawa Aži Dahāka była zupełnie inna niż wcześniej, zaczął napełniać się wolą do walki. Aži Dahāka wiedział, że ten potężny, iluzoryczny świat, był w stanie ściągnąć wolę walki wojownika i zafascynować go. Ci którzy byli w stanie stamtąd wrócić, byli naprawdę odważnymi ludźmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To samo dotyczy nas obu, Aži Dahāka. Czuję z głębi mojego serca, że moja bitwa z tobą jest powodem do dumy! Pokonam was wszystkich i zdecydowanie ochronię tę rodzinę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Vali to wykrzyczał, zaczął czuć szczęście, gdy uczucie niepewności zniknęło i teraz myślał jasno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Muszę ich chronić.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przysięgając sobie coś takiego, Vali zaczął się ekscytować zarówno fizycznie, jak i psychicznie, a wtedy zauważył coś dramatycznego i nagłego w swoim sercu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Vali. W iluzorycznym świcie uzyskałem wgląd w twoją świadomość. Myślę więc że po raz kolejny przybiorę imię, które już kiedyś odrzuciłem.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion też zaakceptował samego siebie.... Wszystkie klejnoty na jego zbroi zaczęły wydzielać ciepłe i jasne światło, które nigdy wcześniej się nie objawiło. Gdy się w nim zanurzył, przypomniał sobie ciepło, którego doświadczył w tym iluzorycznym świecie. Nagle z głębi jego Boskiego Daru doszedł go pewien głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[…..li, Vali, słyszysz mój głos?]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był głos Ophis. Powinna przechodzić rehabilitację na terytorium Gremory w Zaświatach. Jednak pomimo tego, Vali słyszał jej głos. Prawdopodobnie jej świadomość przeniosła się tutaj podczas snu. Ophis kontynuowała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ise i ja zmieniliśmy się razem już przedtem, więc teraz twoja kolej. Powtarzaj za mną te słowa....]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Słowa, huh. Skoro będę mówił to razem z tobą, to musi to być coś wielkiego.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[To coś innego niż to, kiedy Ise używał mojej mocy. Poznałeś samego siebie, Vali, a Albion też zaakceptował siebie samego, więc to moja zachęta. Wszystko co muszę zrobić, to wyciągnąć rękę.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To doprawdy było pocieszające, że Smoczy Bóg-sama poda mu pomocną dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Dziękuję ci za to, że zawsze ze mną rozmawiałeś, Vali.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W pewnym momencie Ophis przewodziła Brygadzie Chaosu… ale niezależnie od tego, czy byli to Shalba, albo Cao Cao, skazywali Ophis na samotność....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jeśli ci to odpowiada, to zawsze chętnie z tobą porozmawiam.... Nawet teraz się to nie zmieni.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, rozumiem. Pewnie to tak zwani „przyjaciele”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Ja też będę powtarzał za wami, Vali, Ophis.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Albion powiedział coś takiego. Więc to będzie wspólne zaklęcie trójki przyjaciół i partnerów, Boskiego Smoka, Niebiańskiego Smoka i Lucyfera...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śnieżnobiały Smoku mieszkający we mnie, powstań ze swojej wszechwładzy....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na srebrnej zbroi, która przekroczyła wszechwładzę, zaczęły się stopniowo pojawiać kruczoczarne wzory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Srebrnobiała Gwiazdo Poranna, którą posiadam wewnątrz siebie, zażądaj tronu światła....]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi na słowa Albiona, świetliste skrzydła na jego plecach połączyły się z czernią. Zaraz potem z jego skrzydeł zaczęły wyrastać jedne skrzydła po drugich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kruczoczarny Bogu Nieskończoności – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz potem odezwała się Ophis:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Tajemniczy i niezgłębiony ojcu diabłów....]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwanaście kruczoczarnych skrzydeł wyrosło z pleców Valiego, a wszystkie krawędzie jego zbroi stały się czymś organicznym. Głosy Valiego i Albiona zlały się w jedno:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– [Przekroczymy granice, aby zaakceptować przysięgę....]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Herb Lucyfera pojawił się na klejnotach w jego zbroi, które uwolniły olśniewający blask! Ostatni fragment Vali, Albion i Ophis wyrecytowali wspólnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– [Uklękniesz przed naszą jasnością i wspaniałą egzystencją!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[LLLLLLLLLLLucyfer!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dźwięk rozniósł się echem ze wszystkich klejnotów, niczym przy jakiejś usterce. A wtedy rozległ się potężny i majestatyczny głos:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Furia Smoczego Lucyfera!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby w odpowiedzi, jego zbroja zaczęła emanować oślepiającym światłem, a ilość aury wzrosła! …Gdy skończyła rosnąć, ukazał się nowy Hakuryuukou, z dwunastoma, kruczoczarnymi skrzydłami. Zbroja miała tonację srebrnobiałą oraz kruczoczarną, a część ciała przypominała Niszczycielką Furię. Był tak gładki i piękny, że samo patrzenie na niego wywoływało oszołomienie. Z gęstą srebrną i czarną aurą, fale Hakuryuukou i Lucyfera promieniowały z całego jego ciała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moc Hakuryuukou Albiona Gwibera i moc Maou Lucyfera, to postać którą obudziłem dzięki połączeniu tych dwóch mocy w jedno… Zdecydowanie cię pokonam, Aži Dahāka! – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aži Dahāka jeszcze bardziej się podekscytował, kiedy zobaczył transformację Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro Sekiryuutei posiada Smoczą Deifikację, To to musi być Maouifikacja Hakuryuukou!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, jeśli transformacja Hyoudou Issei nazywa się Smoczą Deifikacją, to ta przemiana nazywa się Maouifikacją. Jako posiadacz mocy Maou Lucyfera i Hakuryuukou, przebudził je obie i ustanowił własną przysięgę w zaklęciu. To dlatego, ponieważ kiedy Vali zaczął zaklęcie, miał w sercu silną determinację, „aby kogoś chronić”. Widząc transformację Valiego, która przekształciła go w jeszcze groźniejszego przeciwnika, Aži Dahāka nie szczędził pochwał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę silny, oto ostateczna moc. Ten idiota Rizevim nie był godny tytułu Maou Lucyfera. Ty jesteś prawdziwym Lucyferem. Jestem tego pewien. Spadkobiercą prawdziwych Maou jest Vali Lucyfer!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, mogę stanąć prosto i z głębi serca powiedzieć to z dumą. Mogę to powiedzieć z pewnością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali rozłożył swoich dwanaścioro skrzydeł, gdy jego zbroja uwolniła srebrzystobiały połysk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywam się Lucyfer, Vali Lucyfer, spadkobierca krwi Maou! – wrzasnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy wszystkie trzy głowy Aži Dahāka to usłyszały, wydały z siebie głośny ryk. Aby wznieść się na swój najsilniejszy poziom, legendarny Smok Zła rozłożył swoje skrzydła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W rzeczy samej! Nawet jeśli masz nazwisko Lucyfera, to w porównaniu do tego idioty Rizevima, lubię cię znacznie bardziej, Lucyfffeeeeeeeeerrrrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż za zbieg okoliczności. W porównaniu do Rizevima jesteś sto razy lepszy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obaj wzbili się w powietrze w tym samym czasie! Vali zatrzepotał swoimi dwunastoma skrzydłami Lucyfera, przez co śnieg pokrywający całą okolicę stopił się i odsłonił gołe skały. Latający w powietrzu Lucyfer i Aži Dahāka, zaczęli się ze sobą ścierać. Vali wysunął gwałtownie rękę i uwolnił wstrząs demonicznej energii. Aži Dahāka natychmiast aktywował teleportacyjną magię i uniknął ataku, który popędził dalej i zniszczył szczyt góry. W takich okolicznościach samo uwolnienie mocy spowoduje masę zniszczeń, a z powodu jej siły ciężko będzie przed nią uciec. Aži Dahāka, który oddalił się dzięki mocy teleportacyjnej, był zaskoczony mocą Valiego, który łatwo zniszczył szczyt góry, ale jednocześnie cieszył się z tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To doprawdy niesamowite! Ten poprzedni atak był zbyt spokojny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To naprawdę bardzo straszne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za skandaliczna moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali skierował swoją moc do swoich skrzydeł Lucyfera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[LLLLLLLLLLLLLLLLLLLL]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z klejnotów na jego zbroi ponownie rozległ się dźwięk przypominający usterkę. Nagle jego dwanaście skrzydeł rozdzieliło się pośrodku i wyskoczyło z jego pleców. Wtedy zaczęły zmieniać swój wygląd i postać. Były zupełnie jak wiwerny Hyoudou Isseia. To była materializacja mocy Hakuryuukou, którą Sekiryuutei osiągnął dzięki jednemu z klejnotów. Vali użył tego jako fundamentu dla wykorzystania swoich skrzydeł Lucyfera do ataku. Kiedy jego zbroja rozwinęła się w nową postać, Vali zauważył tą możliwość. Może podświadomie wziął pod uwagę Hyoudou Isseia. Gdziekolwiek był, wciąż stanowczo brał pod uwagę swojego rywala, ale teraz śmiał się z tego ironicznie. Małe smoki wiwerny. W sumie dookoła niego krążyło teraz dwanaście takich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszajcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodnie z rozkazem Valiego, wiwerny ruszyły w stronę Aži Dahāka. Ciało jednej z nich zmieniło się w działo, z którego wystrzelił potężny pocisk aury Lucyfera! Każda z trzech głów Aži Dahāka emanowały dziwnym blaskiem. Miniaturowe magiczne kręgi rozszerzyły się z jego oczu i całkowicie zablokowały aurę wystrzeloną przez wiwernę. To było prawie to samo, co mógł zrobić Gasper Vladi. Nie, to było coś innego. Być może to było odtworzenie oryginalnej magii Złych Oczu Demonicznego Boga Balora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był Smokiem Zła, który był w stanie używać najróżniejszych rodzajów magii, włącznie z manipulacją czasu i przestrzeni, a Vali nie miał innego wyboru niż to pochwalić. Jednak mimo tego dalej pozwalał wiwernom strzelać aurą Lucyfera. Aži Dahāka łatwo jednak unikał w powietrzu tych ataków. Jednak wiwerny które znalazły się za jego plecami, obijały ataki, emitując przy tym dźwięk [Odbicie!!]! Jednak Smok Zła przygotował już za swoimi plecami obronne magiczne kręgi, które go chroniły. W powietrzu pojawiło się wtedy coś przypominającego latawiec i stworzyło różne magiczne kręgi, które ponownie pokryły całe niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–  Ciekawe jak ci się to spodoba!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aži Dahāka połączył różne rodzaje magii, po tym jak uwolnił ich jednocześnie ponad tysiąc. Magia piątego poziomu przetoczyła się przez cały teren z pełnią mocy. Vali nakazał wiwernom, aby stały przed nim, by mógł przeciwstawić się tej sytuacji, ale....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to jeszcze nie koniec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natychmiast po rozpoczęciu ataku, Aži Dahāka zniknął bez śladu, dzięki teleportacyjnemu kręgowi magicznemu. Kiedy pojawił się ponownie, z iluzji zostało zrobionych kilkanaście, dwadzieścia i wreszcie ponad sto jego klonów! Do tego wszystkie wyglądały jak pierwowzór i aktywowały niezliczoną ilość magicznych kręgów, z których uderzyła niezliczona ilość ataków magicznych o różnych właściwościach, włącznie z zakazanymi technikami. Magiczne aury czuło się jednak od wszystkiego, począwszy od jego pierwszych ataków, a skończywszy na magii stworzonej przez jego klony. Które były więc iluzją? Nie, skoro Aži Dahāka był ekspertem od magii, nie mającym sobie równych wśród smoków, to wszystkie były prawdziwe! Po dojściu do takiego wniosku, Vali gwałtownie zwiększył swoją moc, a kiedy osiągnął szczyt, natychmiast uwolnił ją ze swojego ciała!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[LLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLL]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Sprężenie Szatańskiego Dzielnika!!!!!!!!!!!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali uderzył ostatecznym ciosem demonicznego blasku. Srebrnobiałe i kruczoczarne strumienie światła splotły się ze sobą, a magia którą uwolnił Aži Dahāka i jego klony, była natychmiast kompresowana raz po raz i w końcu unicestwiona. Nawet jego klony przepadły i pozostał tylko oryginał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to oszustwo!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc tę sytuację, Aži Dahāka był szczerze zdumiony. Pierwotnie był pełen pewności siebie. Magia którą zaatakował, powinna była wywołać poważne obrażenia, nawet gdyby nie była w stanie pokonać Valiego. Musiał też użyć iluzji, aby stworzyć ponad setkę klonów, z których każdy używał magii, więc myślał że wszystko pójdzie zgodnie z jego planem. Jednak ostateczna, demoniczna energia,wszystko zniszczyła. To… nie była specjalna technika ani zdolność, a już z pewnością nic technicznego. To było po prostu światło uwolnione przez Valiego, spadkobiercę imienia Lucyfera. Vali nie przestawał atakować, gdy zebrał demoniczną energię w prawej ręce i wziął na cel Aži Dahāka, który zauważył niebezpieczeństwo i odskoczył najdalej jak mógł od miejsca które zajmował, ale wiwerny dalej go ścigały i używały zdolności Hakuryuukou.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiwerny użyły mocy, która przepołowiła wszystko dookoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera! Nawet one mogą z tego korzystać!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aži Dahāka nawet nie pomyślał, że wiwerny są w stanie używać tej absolutnej mocy. Przepołowione miejsce na moment go powstrzymało, a to wystarczyło Valiemu, aby mógł uderzyć go demoniczną energią. Ale w ostatniej chwili Aži Dahāka uniknął bezpośredniego ciosu, gdy teleportował się za pomocą magii. Atak Valiego stracił cel i uderzył w górę. Z głośnym wybuchem, góra mająca pięć tysięcy metrów wysokości, zawaliła się....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali spojrzał na Aži Dahāka, który zwiększył dzielącą ich odległość. Jedna z jego głów, lewa, została oderwana, a do tego stracił lewe skrzydło. Wygląda na to, że nie udało mu się bezpiecznie uniknąć ostatniego ataku. Unoszący się w powietrzu Vali, rozpostarł dumnie swoich dwanaście skrzydeł Lucyfera i uwolnił srebrnobiałe i kruczoczarne światło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jutrzenka Porannej Gwiazdy – mruknął do siebie Aži Dahāka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta nazwa była uosobieniem Lucyfera&amp;lt;ref&amp;gt;&#039;&#039;Lucifer&#039;&#039; w łacińskiej liturgii jest nazwą gwiazdy porannej.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Kiedy Aži Dahāka zobaczył obecnego Valiego, zwrócił się do niego w ten sposób. Jego obecna moc znacznie przekraczała klasę Maou. To była klasa Niebiańskiego Smoka, a ta moc, która przyparła Aži Dahāka do muru, nie mogła się równać do pierwszego pokolenia Lucyfera. Jednak Aži Dahāka, który nie był w stanie walczyć z Valim, też był straszliwym potworem. Nie było zaskoczeniem, że ten Smok Zła nie kłaniał się komuś takiemu jak Rizevim. Ponadto obaj cieszyli się z bitewnego podekscytowania i darzyli się wzajemnym szacunkiem. Jako wrogowie, cieszyli się rozmiarami swoich sił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle nad polem bitwy coś się pojawiło. To były masowo produkowane Smoki Zła i fałszywe Sekiryuuteie. Prawdopodobnie zauważyli tę walkę i przylecieli tutaj. Aži Dahāka wściekł się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– NIE MIESZAJCIE SIĘ DO MOJEJ WALKI! – wrzasnął, po czym aktywował magiczny krąg, po czym w stronę Smoków Zła i Sekiryuutei poleciały najróżniejsze typy magii. – ……Cholera, nawet oni nie mogą zrozumieć esencji walki. Nigdy nie myślałem, że Grendel znów wejdzie nam w drogę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej, kiedy po raz pierwszy walczył z Aži Dahākiem, Grendel im przeszkodził, a ich walka dotarła tylko do połowy, zanim została pośpiesznie skończona. Wtedy Aži Dahāka wyglądał na zniesmaczonego, a Vali też o tym pamiętał. Aži Dahāka zapomniał nawet o Valim, a jego złość eksplodowała w stronę Grendela. Tym razem obaj byli tego samego zdania. Vali wysłał swoje wiwerny w stronę masowo produkowanych Smoków Zła i fałszywych Sekiryuuteiów. Wiwerny zbliżyły się do nich i wtedy uwolniły niebezpieczną aurę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jad!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się straszny dźwięk. Dookoła wiwern pojawiła się tak gęsta klątwa, że była widoczna gołym okiem. Chwilę później...masowo produkowane Smoki Zła wiły się w powietrzu z bólu, po czym zwymiotowały dużymi ilościami krwi i spadły na ziemię. Aži Dahāka bardzo to zainteresowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystkie Smoki Zła doświadczyły szalonego bólu? …Hę, więc to jest…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To co chciałeś zobaczyć, trucizna Albio… nie, trucizna Gwibera, Redukcja – powiedział Vali&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolnością Albiona jest możliwość „podziału” każdej rzeczy. „Podzielona” rzecz zostaje wtedy „wchłonięta”, jako jego własna. Potrafi też „odbić” moc przeciwnika. Do tego jest też „redukcja”. Albion, nie, Albion Gwiber powiedział:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Moja trucizna potrafi zredukować wszystkie istoty, poza bytami nieorganicznymi. Tak długo jak jest żywą istotą, jego krew, kości, narządy i dusza, mogą być wycinane po kawałku, więc w przypadku nadzwyczajnych istot, wszystko w ich ciałach może zostać „zredukowane”.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak masowo produkowane Smoki Zła zostały skażone trucizną stworzoną przez wiwerny, wszystko w ich ciałach zaczęło się „redukować”. Wskutek tego odniosły poważne obrażenia i padły na ziemię. To była trucizna, której nawet bogowie się obawiali.... Albion mówił dalej:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Jedyną istotą na którą ta trucizna nie działa, jest Smok Walijski, Sekiryuutei Y Ddraig Goch.]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ mówiono, że jest niezwyciężony i trujący, zawsze był sam. Ponieważ nikt nie chciał się do niego zbliżyć, nie miał rywali. Dokładnie rzecz biorąc, nawet bez używania trucizny, Albion był wszechpotężną istotą i niewielu było takich, którzy mogli się mu przeciwstawić. Jednak gdy spotkał Ddraiga, jego postawa uległa zmianie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Był taki jeden potężny smok, a ja chciałem stać się od niego silniejszy. Chcę był równie mężny i nieustraszony co on.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion chciał zostać potężnym smokiem bezpośrednio, a nie przez poleganie na truciźnie. Trucizna była dodatkowo bezużyteczna wobec Wielkiego Czerwonego oraz wciąż wiecznej Ophis. Jednak poza tą dwójka, trucizna była skuteczna nawet przeciw bogom. Albion był tego pewien. Pomimo tego rozwijał inne zdolności niż trucizna, takie jak Podział i Odbicie. Ostatecznie Albion skutecznie rozwinął nowe zdolności, bez polegania na Redukcji. Gdyby Albion nie spotkał Ddraiga, byłby smokiem, którego jedyną zdolnością była trująca Redukcja. Jednak właśnie dlatego, że Albion spotkał Ddraiga, który był odporny na truciznę, poprawił się, zmienił i przeniósł na następny poziom. Z Ddraigiem było tak samo. Właśnie dlatego że był godnym przeciwnikiem, zawsze dążył do osiągnięcia własnej siły. Dlatego obaj stali się znani jako Dwa Niebiańskie Smoki....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zamierzasz użyć tego na mnie? – zapytał Aži Dahāka Albiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Powiedziałem ci już, że porzuciłem tą moc. Ddraig i ja polegamy na naszych pazurach, kłach, ambicjach i aurze; polegamy na naszej czystej mocy, aby walczyć i wzajemnie się wzmacniać! Skoro ja i Ddraig jesteśmy znani jako Dwa Niebiańskie Smoki, nie potrzebuję już trucizny!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, uważamy że nasza obecna moc wystarczy. Czyżby to tobie nie wystarczała twoja obecna moc, Aži Dahāka? – zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pytanie wywołało salwę śmiechu u Aži Dahāka. To było bardziej jasne i zwięzłe niż słowa. Obaj znów zaczęli ze sobą walczyć w powietrzu! Magia Aži Dahāka okryła całe otoczenie, a aura, którą uwolniło światło Lucyfera Valiego, głęboko przeorało góry. Wygląda na to, że mocno ucierpiały na skutek walki między Lucyferem i Smokiem Zła. Wprawdzie moc Lucyfera Valiego była przytłaczająca, to magia Aži Dahāka była nieporównywalnie wysoka. Płomienie zakazanych technik rozeszły się po zbroi Valiego i jej część pękła. Niemniej Vali nie był jedynym, który otrzymał obrażenia. Strzelił demoniczną energią Lucyfera w stronę prawej głowy Aži Dahāka. Kiedy dzielący ich dystans się zmniejszył, Vali skierował demoniczną energię w swoją pięści i zasypał wrogów gradem ciosów. Brzuch Smoka Zła doznał serii powtarzalnych ciosów. Z jego ust wystrzelił gejzer krwi. Jednak jego wola walki nie zmniejszyła się. W ramach kontrataku kopnął Valiego, aby się od niego oddalić. Aby zadać mu więcej obrażeń, Vali.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Połowa Wymiaru!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aktywował podział pola. Ponieważ Aži Dahāka był potężnie osłabiony, uklęknął na jedno kolano pod wpływem ciśnienia potężnego pola… ale dalej aktywował magiczny krąg, aby walczyć z Valim! Vali kontrolował wiwerny, z których wystrzeliła wielka ilość aury Lucyfera. Aži Dahāka wytrzymał jednak to wszystko; nie aktywował żadnego obronnego magicznego kręgu, ale zamiast tego użył do obrony magicznego atrybutu do kontrataku. Mimo że całe jego ciało było pokryte krwią, to Aži Dahāka nie przestawał atakować. Natychmiast użył magii leczniczej, aby zregenerować swoją głowę i uleczyć resztę swojego ciała. Magia lecząca… było bardzo niewielu ludzi, którzy potrafili jej używać, a do tego była to najwyższej klasy magią. Zwłaszcza jeśli była używana do odtwarzania utraconych części ciała, więc jeśli ktoś nie posiadał nienormalnej ilości magicznej mocy i używał zakazanych technik, to było to absolutnie niemożliwe. Innymi słowy Aži Dahāka używał obu naraz. Oczywiście łączyło się to z dużym ryzykiem. Moc regenerowania części ciała powinna wymagać pewnej ofiary. Żywotności, albo... Jednak skoro mówimy o tak potężnym Smoku Zła, to coś takiego jak żywotność nie ma sensu. Korzystając z mocy Lucyfera, chociaż Vali czuł, że jego żywotność się wyczerpuje, nie wahał się i swobodnie użył pełni mocy Maou do ataku na Aži Dahāka. Ponieważ Smok Zła musiał się bronić przed tak intensywnymi atakami, albo po prostu sam za mocno atakował, jego magiczna energia zaczęła się gwałtownie wyczerpywać. Nawet jeśli posiadał to z czego słynął, czyli nieograniczone rezerwy magicznej energii, to zostały one zmniejszone przez moc nowego pokolenia Maou Lucyfera....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu Aži Dahāka nie miał już dość magicznej energii, aby użyć magii leczącej.... Jego prawa i lewa głowa, które już kilka razy zostały oderwane, nie odtwarzały się więcej. W jego skrzydłach też było pełno dziur. Klęcząc na jednym kolanie, oddychał ciężko i mozolnie. …Vali też był wykończony, a jego zbroja już się nie naprawiała. Jego wróg był tak trudnym przeciwnikiem, że nie mógł już odtworzyć swojej zbroi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jeszcze nie koniec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aži Dahāka przeleciał szybko nad Valim i wykorzystał swoją ostatnią głowę, aby go ugryźć. Skoro nie mógł używać magii, to skorzystał ze swojego ciała! Ta wola walki zaskoczyła nawet Valiego. Próbował tego uniknąć, ale ta postać zużyła duże ilości jego wytrzymałości, więc był za wolny i nie mógł uniknąć ataku. Aži Dahāka zacisnął na nim zęby. Ostre kły przebiły zbroję i bezlitośnie zagłębiły się w jego ciele. W głowie błysnęła mu myśl o śmierci. To był ostatni ruch jego przeciwnika, mający zapewnić mu zwycięstwo. W tej chwili w jego głowie pojawiły się twarze matki i rodzeństwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mogę przegrać. Nie mogę sobie pozwolić na porażkę!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ponieważ przysiągłem, że będę ich chronić!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zwiększył swoją moc i przeznaczył wszystko na ostateczny atak! Rozpostarł swoje czarne skrzydła Lucyfera. Jego napierśnik rozsunął się i ze środka wyłoniła się lufa działa gotowego do strzału. Oooo… wydawało cichy odgłos ładowania, gdy zbierała się w nim aura. Aby powstrzymać Aži Dahāka przed ucieczką, Vali złapał go mocno. Kły zagłębiły się jeszcze mocniej w jego ciało, wywołując ból… Ale mimo tego dalej koncentrował swoją aurę w lufie działa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To koniec – powiedział Vali do Smoka Zła po tym, jak zebrał  ogromną ilość demonicznej energii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[LLLucyfer!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozległ się donośny głos!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[[Niszczyciel Szatana Lucyfera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!]]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masywny ostrzał srebrnobiałej i kruczoczarnej aury został uwolniony z działa na jego brzuchu....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy atak Valiego się skończył, góry i ziemia były rozerwane i zostawiły pośrodku dużą rozpadlinę. Ostrzał aury przeszedł kilka kilometrów, nie, właściwie to sięgnął aż po horyzont. Ścieżka którą podążyła aura, była pokryta resztkami kruczoczarnej energii Lucyfera i całkowicie wyjałowiała. Pomimo tego wszystkiego Aži Dahāka wciąż żył. Nie, był na skraju śmierci i wydawał z siebie ostatni oddech. Została mu jednak tylko jedna głowa. Vali ruszył w jego stronę. Nawet umierając, legendarny Smok Zła wciąż uśmiechał się lekceważąco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie uważasz że to była wspaniała walka? …Nie martw się, jestem Smokiem Zła i to niesamowicie wytrzymałym… – powiedział, kiedy jego głowa zaczęła się rozpadać. – Za jakiś czas znów zostanę wskrzeszony… poczekaj tylko dwa, albo trzy tysiące lat… Zdecydowanie wrócę do życia i znów cię znajdę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozpad się nie zatrzymał, a jego głowa była pełna dziur, aż w końcu….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Stoczmy znów ze sobą kiedyś walkę, Lucyferze....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tymi słowami, ciało legendarnego Smoka Zła, Diabolicznego Tysięcznego Smoka, Aži Dahāka, zniknęło. …Ale nawet jeśli ocalał kawałek jego duszy, to mógł pozostać na tym świecie. Z pewnością nadejdzie dzień, gdy stoczy walkę ze swoim wartościowym wrogiem, jako złym duchem i Smokiem Zła... Naprawdę był potężnym wrogiem. Groźnym Smokiem Zła. To był pierwszy raz, gdy Vali czuł tak głębokie emocje z powodu swojego zwycięstwa. A to dlatego, że mógł przegrać w tej bitwie, nawet mimo użycia Maouifikacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak, naprawdę będę tego wyczekiwał, mój wartościowy wrogu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedynek na śmierć i życie nareszcie się skończył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Vali powrócił na pole bitwy, gdzie walczyli jego towarzysze. Spojrzał na to miejsce z nieba. Zewsząd wyrastały masywne czarne ostrza, a wszystko było zamrożone. Zatrzymany Trihexa wciąż był nietknięty, ale dalej tkwił w bezruchu. Jego kompani wciąż walczyli z masowo produkowanymi Smokami Zła i fałszywymi Sekiryuuteiami… Ale pewne zjawisko nie wystąpiło. Pierwotnie Smoki Zła i fałszywi Sekiryuuteie, którzy zostali wyeliminowani, byli wskrzeszani do początkowej liczby. Ale jeśli się nie mylił, to teraz nie miało to już miejsca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Smoki Zła i fałszywi Sekiryuuteie… nie wracają już do życia? – mruknął Vali do siebie samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, chwilę temu zgłoszono nam, że Gasperowi i Valerie się udało. Teraz Smoki Zła, które atakowały różne terytoria, zostaną pokonane – odpowiedział mu ktoś, stojący za jego plecami&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okazało się że to Azazel, który w pewnym momencie niepostrzeżenie dołączył do walki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Vali przypomniał sobie iluzję, którą pokazał mu Aži Dahāka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Ojciec… hę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali pokręcił głową. …Jednak zrozumiałym było, że teraz będzie już tak myślał. Widząc nową postać Valiego, Azazel był równie zaskoczony, co szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to jest wygląd, który wybrałeś, hę. To naprawdę niesamowite. Najwyraźniej jest w tobie więcej Lucyfera, niż w Rizevimie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Hmm.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;…Zastawiam się dlaczego?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Azazel powiedział „więcej Lucyfera”, czuł się trochę zawstydzony, ale też szczęśliwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aži Dahāka też mi to powiedział – odparł Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Azazel to usłyszał, parsknął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha ha, Rizevim pewnie byłby wściekły. Do tego nie ma już chyba nikogo takiego jak on!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle nadleciał Bikou na swojej chmurce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Vali, były Naczelniku! Wow, znów zwiększyłeś swoją moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc zmianę swojego przywódcy, był tak szczęśliwy, że jego oczy prawie wyskoczyły. Nagle zaczął się śmiać. Widząc drużynę swoją i Slash Doga, ruszyli w jej stronę. Vali, Bikou i Azazel pojawili się tam razem. Obie drużyny pozdrowiły z radością Valiego. Kuroka uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No no, skorzystałeś z pełni mocy do walki? – zapytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, walczyłem z pełnią mocy, tak jak powiedziałaś. Ale Trihexa znów się zacznie ruszać, prawda? Nie wygląda mi to jeszcze na koniec – odparł Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak, poczucie zagrożenia wciąż pozostało. Dalej czuł dziwne ciśnienie od Trihexa, mimo że był unieruchomiony. Nie tylko Azazel, ale też reszta ludzi spojrzała na niego ostrożnym wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli wszystko skończy się w ten sposób, to Bestia Apokalipsy naprawdę będzie zbyt miła. To nieistotne, obmyślę środek zaradczy, kiedy nadejdzie czas. Póki co pozbądźcie się tych wszystkich Smoków Zła i fałszywych Sekiryuuteiów z okolicy. Możecie to zrobić? – powiedział do wszystkich Azazel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy zgodnie odparli „Tak!”. Kiedy bitwa została wznowiona, Valiego zaniepokoiła postawa Azazela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Absolutna determinacja.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było wszystko, co mógł wyczuć. Był jedynym spośród obecnych tu ludzi, który mógł to zrozumieć. Wprawdzie spędzili razem więcej czasu, niż dziesięć lat… ale był w stanie wyczytać coś takiego z twarzy Azazela. W naturalny sposób zauważał mimikę jego twarzy, gdy z nim przebywał. Nigdy jednak nie rozumiał, co chciał zrobić. Nie był w stanie w pełni zrozumieć geniusza, który kochał psoty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale...&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czuł, kiedy Azazel zamierzał coś zrobić. Więc teraz także wyczuwał, że były Naczelnik „Jest zadowolony z przygotowania czegoś”......&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_21_Determinacja|Determinacji]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_21_Ostatki._Szkarłat_i_Szkarłat—Zjednoczony_Front|Zjednoczonego Fronty]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.152</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_21_%C5%BBywot_2:_Dru%C5%BCyna_DxD_Atakuje!&amp;diff=579024</id>
		<title>High school DxD Tom 21 Żywot 2: Drużyna DxD Atakuje!</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=High_school_DxD_Tom_21_%C5%BBywot_2:_Dru%C5%BCyna_DxD_Atakuje!&amp;diff=579024"/>
		<updated>2023-02-22T08:25:40Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;37.30.44.152: /* Żywot 2: Drużyna DxD Atakuje! */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Żywot 2: Drużyna DxD Atakuje!==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
W moim pokoju w szpitalu, ja, Hyoudou Issei, przebieram się w mundurek Akademii Kuou, który zwykle noszę. W końcu może być on uważany za mój codzienny strój. Wprawdzie mam też taki ubiór, który został przygotowany specjalnie dla Drużyny DxD, ale wolę nosić mój szkolny mundurek, kiedy jestem z całą moją grupą. Moja kondycja fizyczna… nie jest taka zła. Poza tym, że czuję ból, kiedy próbuję o &#039;&#039;tym&#039;&#039; mówić, albo myśleć, to wszystko jest tak jak zwykle. Ddraig też powiedział, że dalej jestem pod wpływem skutków Smoczej Deifikacji, ale mój Boski Dar może funkcjonować normalnie. Łamacz Ładu i Prawdziwa Królowa też działa bez zarzutu. Używanie wiwern i Przeniknięcia też jest w porządku. Nawet z Niszczyciela Longinusa mogę korzystać. …Innymi słowy tylko Smocza Deifikacja, Diaboliczny Smok, są nieosiągalne. Do tego, jeśli ponownie z tego skorzystam, to mogę umrzeć. Skoro mogę korzystać z Niszczyciela Longinusa, to powinno mi to wystarczyć. Ja też mogę  walczyć. Jednak lekarz, rodzice i towarzysze kazali mi odpoczywać i regenerować się. Dopóki wpływ Smoczej Deifikacji nie ustąpi, a moje objawy nie złagodnieją, nie mogę brać udziału w walce. …Tak w każdym razie powiedzieli. Jednak cały świat przeżywa kryzys i nawet Rias oraz Asia ruszyły do walki, więc jak niby mam leżeć w łóżku i spać? Czułem się też winny tego, że nie mogłem dołączyć do bitwy na Północy. W tym samym czasie w telewizji można było zobaczyć wywiady z ewakuowanymi dziećmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej dzieciaki, co się z nami stanie, jeśli te potwory dotrą też do Zaświatów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc pytanie onee-san, dzieci uśmiechały się i odpowiadały bez cienia strachu:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma się czego bać! Oppai Smok je pokona!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lew-san też! Zdecydowanie pokonają te złe czarne smoki we wspaniały sposób!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim czasie nawet Mroczny Rycerz Kieł połączy swoje siły z Oppai Smokiem i wtedy zdecydowanie pokonają te potwory!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja myślę że Księżniczka Przełączenia też wszystkim pomoże. Jej promienie są niesamowite.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Anioł-oniisan też jest bardzo silny. Musi taki być, skoro jest przyjacielem Oppai Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tyłkowy Smok jest najsilniejszy! W telewizji powiedzieli, że jest rywalem Oppai Smoka. Samo oglądanie Czerwonego Oppai Smoka i Białego Tyłkowego Smoka to pokaże. Dzięki temu nie musimy się bać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Dzieci w ogóle się nie boją. Widząc to nie mogłem się nie cieszyć. Drużyna DxD stała się sławna w całych Zaświatach i członkowie grupy są dobrze znani dzieciom. Wszyscy wierzą że połączymy siły, aby walczyć razem z wrogami. Mimo że sytuacja jest jaka jest, to dzieci wierzą, że zawsze wygramy. Nieważne czy chodziło o kryzys z olbrzymimi potworami, bitwę w kraju wampirów, walkę o Akademię Auros, czy bitwę w Niebie, to wierzą że będziemy w stanie pokonać złych drani. …Mieliśmy też porażki, nie, wręcz klęski. Wprawdzie odnieśliśmy wiele zwycięstw, to były też rzeczy, których nie byliśmy w stanie chronić. Słyszałem też krytykę wobec nas.... Ale nawet pomimo tego, tak długo jak ufała mi jedna osoba, nie, było w porządku nawet jeśli nikt mi nie wierzył. Tak długo jak była nadzieja na ratowanie ludzi, tak długo będę pomagał. Argh, już od słuchania własnego imienia, skręcało mnie z bólu…. Jednak można to uznać za szczęście w nieszczęściu, którego nie mogłem wytrzymać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie obecnie mamy sytuację, w której Trihexa rozdzielił swoje cielsko i ruszył w stronę Japonii. Jenak już przedtem zapytałem Rias o specjalne okoliczności. Początkowo je zatajono, aby pozwolić mi odpoczywać. Jednak skoro jestem w szpitalu, to nawet jeśli tego nie chcę, dotarły do mnie wieści o ataku Trihexa na świat ludzi. Poza tym wiadomości są na wszystkich stronach gazet i w programach informacyjnych Zaświatów. Pielęgniarki i pacjenci też w kółko mówili tylko o tym, więc kwestią czasu było, kiedy sam się o tym dowiem. Z tego powodu mogłem to po prostu usłyszeć bezpośrednio od mojej własnej grupy, więc pozwoliłem Rias, aby przekazała mi wieści na temat zbliżenia się Trihexy do Japonii. Po tym jak wszystkiego wysłuchałem i zrozumiałem, Rias próbowała mnie przekonać:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam nadzieję że zostaniesz tu i wypoczniesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie tylko Rias starała się mnie przekonać, ale też Asia…. Ale od kiedy usłyszałem te wieści, nie mogę po prostu leżeć i nic nie robić. Na szczęście moi rodzice nie przebywali w Japonii, skoro zostali przeniesieni do tego szpitala. Ophis, która wypoczywała w domu, została potajemnie zabrana do piwnicy w zamku Rodziny Gremory. Lilith oraz przyjaciółka Kiby, Tosca, także zostały tam zabrane przez Azazela-sensei. Całe Domostwo jest więc bezpieczne, ale w Japonii dalej jest moja babcia i przyjaciele… Matsuda, Motohama, Kiryuu, moi koledzy z klasy, Kunou i inne osoby które poznałem w Kioto oraz wielu przyjaciół i znajomych, którzy tam żyją. Nie mogę ich zostawić, po prostu nie mogę! To kraj w którym się urodziłem i wychowałem! Jestem Japończykiem. Nieważne że część mojego ciała jest smocza lub diabelska, moje serce i dusza są japońskie! Zdecydowanie chcę obronić moją ojczyznę! Dlatego muszę iść! Jest wiele rzeczy, które wciąż muszę zrobić w Japonii. Zdecydowanie skończę liceum. Dołączę do społeczeństwa wraz z Akademią Kuou oraz Asią, Xenovią, Iriną, Kibą, Sajim, Matsudą, Motohamą, Kiryuu i wszystkimi innymi! Rias, Akeno-san i Sona-zenkaichou wkrótce skończą szkołę. Chcę być taki jak zawsze i iść do szkoły ze wszystkimi! Skończyłem się ubierać i wyszedłem z pokoju. Niektórzy z moich towarzyszy powinni być w szpitalu. Chcę iść razem z nimi. Muszę z nimi iść! Gdy wyszedłem z pokoju, zobaczyłem że ktoś na mnie czekał, opierając się o ścianę. To był Vali. Jego niespodziewana obecność zaskoczyła mnie trochę… Vali parsknął śmiechem na mój widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fu, chciałem spojrzeć na twoją twarz, zanim pójdę, ale wygląda na to, że jesteś już ubrany. Zaczekam na ciebie tam. Idziesz z nami, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, oczywiście – odparłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moją odpowiedź, Vali roześmiał się odważnie… ale jego wzrok ominął mnie i powędrował w głąb korytarza. Też tam spojrzałem i zobaczyłem moich rodziców. Kaa-san trzymała kosz z owocami, a tou-san mangę. Przynieśli je pewnie dla mnie. Kiedy mnie zobaczyli, ich twarze wyrażały zaskoczenie, wymieszane z gniewem i smutkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tou-san, kaa-san, mam coś do zrobienia, więc muszę iść – powiedziałem do nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaa-san zmusiła się do uśmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Zdecydowanie musisz wrócić przed obiadem, dobrze? – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Oczywiście!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była kiepska odpowiedź. Zdecydowanie planuję wrócić, ale nie wiem czy akurat na obiad…. Jeśli sprawy nie pójdą dobrze, to walka może trwać nawet kilka dni…. Z kieszeni na piersi kaa-san wyjęła stary amulet, który włożyła mi do dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To amulet ochronny. Nie chcę go stracić, więc dobrze się nim opiekuj. Nie ważne co się stanie, ochronię cię przed złymi ludźmi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, tak. Dziękuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wprawdzie nie wiem czy to zadziała, czy też nie, to będzie na mnie działał szczęśliwy urok kaa-san. Nagle tou-san spojrzał na Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś… przyjacielem Iseia, prawda? Już chyba wcześnie nas odwiedzałeś, czy tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali był zaskoczony, kiedy usłyszał te słowa. Zgadza się, Vali czasami przychodził do Rezydencji Hyoudou… Więc tou-san zobaczył go i zapamiętał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Widział mnie pan tylko kilka razy, ale pomimo tego zapamiętał…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc odpowiedź Valiego, tou-san roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To chyba jasne. Skoro jesteś przyjacielem mojego syna, to nie mogłem cię zapomnieć. Dziękuję ci za opiekę nad moim synem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, ja też dobrze zapamiętałam twoje srebrne włosy – dodała kaa-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali zachowywał się dziwnie, gdyż nie planował się przedstawiać. Właściwie wyglądał na zawstydzonego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakby to powiedzieć… lepiej pasowałoby określenie rywal…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rywal. Tou-san wyglądał nawet na szczęśliwszego, gdy to usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rywal… rozumiem! Zdecydowanie jesteś jego przyjacielem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kaa-san też wyglądała na szczęśliwszą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No no! Taki przystojniak jest przyjacielem mojego syna! Jeśli wziąć pod uwagę Kibę-kun, to niespodziewanie mój Ise ma za przyjaciół naprawdę przystojnych chłopaków!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie huh…. C-cóż, od bardzo dawna przyjaźnię się z Matsudą i Motohamą, więc mam tylko takich kumpli. W rzeczywistość mam zaskakująco wielką ilość takich przyjaciół. Jednak Vali pokręcił głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie tak jak myślicie. Naprawdę chcę go pokonać. Szczerze powiedziawszy to planowałem was nawet zabić, aby rozzłościć go i zamienić w mściciela.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co?! …Byłem zaskoczony tym nagłym wyznaniem. W-wiesz że o tego typu rzeczach lepiej nawet nie wspominać? Chodzi o czasy, kiedy po raz pierwszy walczyłem z Valim, podczas rokowań pokojowych pomiędzy Trzema Frakcjami. Powiedział wtedy coś takiego, aby wywołać wzrost mojej mocy. Jednak byłem zaskoczony, że przyznała się do tego teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-hej, Vali, czy mógłbyś teraz o tym nie mówić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwotnie między nami wydarzyło się wiele rzeczy, ale teraz to bez znaczenia… Jednak czy ten gość naprawdę przejmuje się czymś takim? Niespodziewanie Vali przerwał mi i zadał pytanie moim rodzicom:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Zabiję twoich rodziców”, właśnie tak powiedziałem. Czy dalej uważacie mnie za przyjaciela swojego syna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa Valiego oszołomiły moich rodziców, ale nie jestem pewien, czy go zrozumieli…. Nagle spojrzeli na siebie i parsknęli śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc walczyliście już ze sobą wcześniej. Każdy ma takie doświadczenia z młodości, gdy niczego jeszcze nie rozumiał i walczył ze swoimi przyjaciółmi. Z tych powodów mogą też mówić różne straszne rzeczy. Ale czy wasze obecne relacje nie są bardzo dobre? Łatwo wam przecież przychodzi mówienie o tych rzeczach, prawda? – powiedział radosnym tonem tou-san do Valiego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ani ja ani Vali nie wiedzieliśmy jak na to odpowiedzieć. Vali był naprawdę zakłopotany odpowiedzią moich rodziców.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przebaczycie mi? – zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co masz na myśli mówiąc o przebaczeniu? Przecież powiedziałeś nam o tym i było ci przykro, prawda? Jest w porządku, skoro się nad tym zastanowiłeś, prawda kaa-san?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W odpowiedzi kaa-san uśmiechnęła się i przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Wygląda na to że Ise nie jest już zły, więc jest w porządku, jeśli się obaj dogadujecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Vali osłupiał, gdy usłyszał odpowiedź moich rodziców i nie wiedział co powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ………&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pewnością był przekonany, że moi rodzice najpierw się na niego rozzłoszczą a potem odrzucą. Jednak oni łatwo mu przebaczyli to, co zostało powiedziane podczas walki dwóch dzieciaków. Zaraz potem Vali roześmiał się, zupełnie jak niewinne dziecko. Gapiłem się na to zdumionym wzrokiem. Więc ten gość potrafi się śmiać tak, jak  powinna to robić osoba w jego wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha, nie wiem dlaczego, ale naprawdę ci zazdroszczę, Hyoudou Isseiu – powiedział. – Tak przy okazji, wasz syn bardziej wściekł się wtedy, gdy dowiedział się że mogę zmniejszyć piersi Rias Gremory, niż wtedy, gdy zagroziłem że was zabiję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jednej chwili rodzice z radosnych, zmienili się we wściekłych!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? Bardziej rozzłościło cię zmniejszenie piersi, niż nasza śmierć, gówniarzu!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tou-san załapał mnie za ramiona i brutalnie potrząsnął! Hę!? Ch-chyba jest źle!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, um, jak to powiedzieć… ach. M-moja głowa znów mnie boli!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy już chciałem powiedzieć to słowo, ból znów się odezwał! Kaa-san też była zła i potrząsała moim ciałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, Ise! Wyjaśni mi zaraz, jak to właściwie było!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, w takim razie moja głowa… ach! Vali, powiedziałeś coś zbędnego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc relację rodziców i dziecka, Vali.....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufu, ha ha ha ha!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sam śmiał się jak dziecko........&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
Po pożegnaniu się z moimi rodzicami, ja i Vali szliśmy szpitalnym korytarzem ramię w ramię. Jego twarz była opromieniona przez światło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To pierwszy raz, kiedy ruszam do walki z takim uczuciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę? To ty sprawiłeś, że nasze pożegnanie zmieniło się w coś takiego! Moi rodzice powiedzieli „Porozmawiamy sobie kiedy wrócisz!”! Kiedy chciałem mu ponarzekać na kilka rzeczy, zaczął nagle mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy też nie powinieneś pomyśleć o sformowaniu swojej własnej drużyny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hmm. …Dlaczego tak nagle z tym wyskoczył? W każdym razie rozmawialiśmy o tym w przeszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze nie zdecydowałem o moim parostwie. Jako diabeł będę żył długo, więc chcę się nad tym dobrze zastanowić. Słyszałem też, że jeśli zbyt wcześnie zdecydujesz o swoim parostwie, to będziesz się nudził przez resztę życia – odparłem drapiąc się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Vali to usłyszał, pokręcił głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to mi chodziło. Nie chcesz stworzyć innej „drużyny” poza parostwem? Moja drużyna nie jest moim parostwem. Ale jako wysokoklasowy diabeł mogę mieć przyboczną gwardię, oprócz swojego parostwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Nie parostwo, ale drużyna…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aby nie ograniczać się do samego diabelskiego parostwa, można by stworzyć specjalną drużynę, taką jak DxD. W rzeczy samej, nie byłoby źle mieć taką grupę. Pytaniem jest, dla jakiego celu miałaby istnieć…. Jeśli chodzi o osobistą gwardię, to potrzeby jest powód, aby ją wynająć? Jednak jeśli zostaliby wynajęci, to nie wiem co mieliby w tej chwili robić. Chronić Rezydencję Hyoudou? Hmm, nie potrafiłem nic wymyślić, gdy stanąłem naprzeciwko tego problemu. Kiedy się nad tym zastanawiałem, Vali znów zaczął mówić:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli zapytasz mnie, po której stronie chcę walczyć, w porównaniu do drużyny prowadzonej przez Rias Gremory, to najbardziej chciałbym walczyć z drużyną sformowaną przez ciebie. Możesz to nazwać egoistycznym żądaniem rywala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, jeśli tak mówisz. Powodów dla których walczą Rias i Vali było… mało. Dla Rias, Vali był po prostu rywalem członka jej parostwa. Z drugiej strony Vali uważał Rias za panią swojego rywala. Używając tego za powód do walki…. W takim razie sformuję moją drużynę, kiedy się już usamodzielnię i stoczę walkę z Valim, więc nie będzie żadnego problemu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak najpierw musimy przekroczyć most przed nami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowa z Valim została przerwana. Mówił co chciał i skończył kiedy chciał. Naprawdę był z niego kłopotliwy gość. Jednak przytaknąłem mu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, musimy przez niego przejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie daj się zabić, Hyoudou Isseiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawzajem, Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obaj dodaliśmy sobie otuchy i zobaczyliśmy przed nami Azazela-sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, a więc obaj przyszliście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za Senseiem zobaczyłem członków Klubu Okultystycznego, Drużyny Valiego oraz Drużyny Ikuse Tobio Slash Doga; to zupełnie jak wielkie zebranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sensei i wy wszyscy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Azazel huh.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ja i Vali przybyliśmy na miejsce, członkowie Klubu Okultystycznego ruszyli w moją stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise! Czy to znaczy że zamierzasz walczyć!? Naprawdę dobrze się czujesz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś poważny, kochanie!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina oglądały mnie całego, aby to potwierdzić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też będę walczył! Trihexa zmierza w stronę Japonii, więc nie mogę stać z boku! – powiedziałem do wszystkich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc moją wypowiedź, Rias zaniemówiła i westchnęła bezradnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę nie ma niczego, co mogłoby cię powstrzymać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, jeśli mamy z nim walczyć, to będziemy walczyć razem. Pokonamy go razem, choćby nie wiem co.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san delikatnie zachichotała. Szybko zgodziła się na moje żądanie walki. Obie jednak wskazały mnie palcami i powiedziały surowym tonem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale zdecydowanie nie możesz być lekkomyślny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-zrozumiałem! – odparłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie strasznie, jeśli je rozzłoszczę, a do tego nie chcę ich znów smucić. Asia przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niemożliwe, aby Ise-san nie był w stanie zatrzymać powstrzymać potwora…. Ja też się o niego martwię, ale będę mu pomagać – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Różniła się od Asi z przeszłości, która w takiej sytuacji powiedziałaby „Proszę, nie idź!”, aby powstrzymać mnie od walki w okresie rekonwalescencji… Ale teraz Asia rozumiała już moją determinację i wiedziała że powiem coś takiego, więc postanowiła że pomoże mi w leczeniu i odzyskaniu zdrowia. Azazel-sensei też uśmiechnął się krzywo, westchnął i niedbale poklepał mnie po głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wiedziałem że nie dasz się zatrzymać w łóżku. Ale zdecydowanie nie możesz być lekkomyślny, jasne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego się spodziewałem po Senseiu! Zdecydowanie dobrze mnie zna! Smocza Deifikacja… Nie użyję tego. Nagle Ravel zbliżyła się do mnie i wręczyła mi buteleczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To Łzy Feniksa dla Iseia-sama. …W-wiesz że to produkt mojej pracy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ooch, Ravel sama je zrobiła! Cóż, efekt z pewnością musi być niesamowity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci Ravel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy podziękowałem, Rossweisse-san wręczyła mi amulet, na którym wyraźnie było widać japońskie wpływy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zmieniła nordycki talizman w japoński amulet. Wprawdzie nie będzie miał żadnego wpływu na Smoczą Deifikację, ale będzie chronił przez katastrofami i pechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był amulet wykonany ręcznie przez Rossweisse-san! Ach! Został zrobiony z uczuciem! Kiedy Rossweisse-san zobaczyła moją reakcję, cała się zaczerwieniła! Dziękuję ci za tą słodką reakcję! A teraz Koneko-chan. …Ach, tylko ją mogę wyraźnie zobaczyć…. Najwyraźniej zauważyła moje spojrzenie, gdyż szturchnęła mnie w brzuch z niezadowoloną miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Podczas bitwy stanę się większa, więc nie wpatruj się we mnie za bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dobrze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jeśli szybko nie wyzdrowiejesz, to nie będziesz mnie w stanie zobaczyć, kiedy już dorosnę, więc proszę, nie bądź lekkomyślny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc szczere słowa Koneko-chan poklepałem ją po głowie i odpowiedziałem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się, nie mam zamiaru zginąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz Kiba dał mi butelkę mleka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wymieszano je z Łzami Feniksa, Ise-kun. Będzie bardzo skuteczne, kiedy je wypijesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy go wysłuchałem, natychmiast wszystko wypiłem. …Achh, poczułem się, jakby moje ciało stało się znacznie lżejsze. To wpływ Łez Feniksa, czy samego mleka? Nawet ja byłem oszołomiony, kiedy usłyszałem że jego wypicie poprawi mój stan zdrowia. Dotąd myślałem, że szklanka mleka to dobra rzecz po kąpieli. …Doprawdy, w jakiego typu istotę próbują mnie zmienić? Teraz chcę porozmawiać z Gya-kunem, więc spojrzałem w jego stronę… wtedy zauważyłem że obok niego stoi ktoś, kogo nie spodziewałem się zobaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ech, Valerie!? Dlaczego tu jesteś!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgadza się, piękna wampirzyca była w szpitalu! Wrzasnąłem z zaskoczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, ten upadły anioł oji-sama&amp;lt;ref&amp;gt;Oji oznacza po japońsku „starszy pan”. Warto jednak wspomnieć, że ten zwrot może też oznaczać „wujka”.&amp;lt;/ref&amp;gt; mnie tu wezwał. Prawda Gasper?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak było, Ise-senpai. Od niedawna Valerie znów może się swobodnie poruszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co powiedział Gasper…. Wezwał ją i pozwolił wychodzić…. Czy to w porządku, że Valerie mogła tu przyjść? Mogła się poruszać w ograniczonej ilości miejsc, ale nie wolno jej było iść nigdzie dalej…. Sensei rozwiał jednak moje wątpliwości:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tym razem, podczas walki z Trihexą i armią Smoków Zła, pomoc Valerie będzie niezbędna. Dzięki pomocy różnych frakcji, była w stanie tymczasowo opuścić zastrzeżony obszar. Jednak tylko na pewien czas. Dlatego postanowiono, że wkroczy do walki w krytycznym momencie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, innymi słowy nie trzeba się martwić o to, że Valerie tu teraz jest, więc sprowadzono ją do Zaświatów. Vali najwyraźniej przypomniał sobie o czymś, co miało coś wspólnego ze słowami Senseia, więc zadał mu pytanie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odkryłeś technikę, jak kontrolować Świętego Graala?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mniej więcej. W kraju wampirów odkryliśmy pewne ukryte informacje o Świętym Graalu. Dzięki temu może będziemy w stanie powstrzymać ich przed używaniem Graala do wskrzeszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
WOW! To było coś takiego!? Ukryte informacje… Starszy brat Valerie, Marius, zostawił po sobie coś, co zostało odkryte przez Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osobą która to odkryła był ktoś, kto z nami współpracuje – powiedział Sensei patrząc w pewnym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Też tam spojrzałem i zauważyłem  zakapturzoną osobę o drobnym ciele. Kiedy zdjęła kaptur z głowy, zobaczyłem blondwłosą ślicznotkę, wampirzycę Elmenhilde! Ooch, przybyła do Zaświatów! Podczas Nowego Roku my, rodzina Hyoudou, pojechaliśmy do babci i skończyło się na tym, że wpadliśmy na nią….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dawno się nie widzieliśmy, Sekiryuuteiu Hyoudou Issei-sama.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaakceptowała zniszczenia których doznała jej ojczyzna i udała się w podróż po całym świecie, aby zebrać rzeczy niezbędne przy odbudowie. Czasami były to materiały budowlane, a czasami zagraniczna pomoc dla jej kraju. Naprawdę pragnęła odbudować swoją ojczyznę a jej osobowość uległa dużym zmianom. Początkowo odrzucała wszelką pomoc od innych krajów czy frakcji, ale teraz wszędzie o nią zabiegała bez żadnego wahania. To doprawdy niesamowite. …To także pokazuje, jak dotkliwe jest zniszczenie własnego kraju. Kiedy byłem zaskoczony widokiem Elmenhilde, Valerie wyjęła coś z kieszeni na piersi. To był fioletowy krzyżyk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nieco zmodyfikowany krzyż Longinusa Spopielonego Hymnu, który został niedawno odzyskany. Pierwotnie była to relikwia krzyża świętego, więc zsynchronizowałem go z Świętym Graalem Valerie – powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś takiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Longinus który posiadała ta zła wiedźma, Walburga! Słyszałem że Trzy Frakcje go odzyskały, ale nie spodziewałem się, że przybierze kształt krzyża. Użyto go… do zsynchronizowania z Boskim Darem Valerie? Więc dlatego potrzebują jej pomocy w bitwie. Jak odpowie Święty Graal połączony z Świętym Krzyżem…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jej Święty Graal był pierwotnie niestabilny, a do tego słyszałem, że Boski Dar Świętego Krzyża jest niebezpieczny i sam sobie wybiera pana. Nie wiadomo więc co się stanie, jeśli oba te Longinusy się zsynchronizują. …Ale wygląda na to, że ukryte informacje były przełomowe dla tego problemu, prawda? – zapytał Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, wszystko dzięki informacjom o badaniach brata Valerie, Mariusa. Kiedy weszły one w niesamowicie niebezpieczny etap, wtedy Frakcja Tepes użyła fragmentu Świętego Gwoździa, który był ich tajnym skarbem i dzięki niemu przetrwali ten kryzys. Dzięki uzyskanym informacjom byłem w stanie wyjaśnić technikę, której użyto – odparł Sensei&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten Święty Gwóźdź to jakaś święta relikwia? Nawet jeśli był to tylko fragment, to posiadały go wampiry…. Cóż, w tym zamkniętym kraju jest pewnie wiele ukrytych skarbów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– My, wampiry, badaliśmy chrześcijaństwo, które przez długi czas uważaliśmy za wroga. Podczas tych badań Frakcja Tepes zdobyła fragment Świętego Gwoździa dzięki swoim kontaktom. Myślę że tylko rodzina królewska mogła go przekazać, ale wtedy odnotowano by to w kronikach – kontynuowała Elmenhilde.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W każdym razie Święty Gwoźdź oraz informacje zostały odzyskane i przekazane Trzem Frakcjom… to był sekret nad sekretami. Jednak tak długo jak był używany, mógł wytłumić Święty Graal Valerie. Dlatego tak bardzo zatajano te informacje. Sensei parsknął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fragment Świętego Gwoździa wysłano do Watykanu i podobno wszystkich zachwycił. Kiedyś, podczas wojny pomiędzy Trzema Frakcjami i wojnie przeciwko chrześcijaństwu, święte relikwie zaginęły w całym tym zamęcie. Mieli go, nawet jeśli był to tylko fragment. …Być może inne frakcje też coś przechowują – powiedział wzruszając ramionami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zrozumiałem to i uderzyłem pięścią w otwartą dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzięki synchronizacji ze świętymi relikwiami, Święty Graal przestanie działać, a wtedy i Smoki Zła nie będą miały racji bytu – powiedziałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei uśmiechnął się i kontynuował:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. Ponadto Święty Krzyż posiadany przez Valerie został już dostrojony. W tym stanie, jeśli Valerie i Święty Krzyż dobrze się zsynchronizują, to wtedy Święty Graal posiadany przez Apophisa przestanie działać, a masowo produkowane Smoki Zła też przestaną się mnożyć. Wpłynie to również na fałszywych Sekiryuuteiów i Trihexa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można powiedzieć, że cały ten incydent wydarzył się z powodu wykorzystywania Świętego Graala Valerie. Jeśli będziemy go w stanie powstrzymać, to wtedy go odzyskamy! Obiecaliśmy, że zwrócimy go Valerie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W tym celu Valerie osobiście będzie musiała zbliżyć się do Trihexa. Do tego nie wiemy, która głowa bestii posiada Świętego Graala… Jednak najprawdopodobniej znajduje się on w ręku Aži Dahāka, lub Apophisa – kontynuował Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie będzie to bardzo niebezpieczna misja dla Valerie. Jednak jej pomoc jest niezbędna, jeśli mamy powstrzymać ich niszczycielskie zapędy…. Gasper przybrał odważny wygląd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moim zadaniem będzie zabranie Valerie do Trihexa. Zdecydowanie odzyskam jej Święty Graal i zakończę to wszystko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To słowa pełne determinacji. Oto mężczyzna z Parostwa Gremory! Jednak Valerie trzymała Święty Krzyż i była spokojna. Miała się dobrze, ponieważ była posiadaczką Świętego Graala. Gdybym ja, albo ktoś inny dotknął Świętego Krzyża, to doznalibyśmy niewyobrażalnych cierpień…. Już samo patrzenie na niego wywoływało u mnie ciarki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach tak, zapomniałem to wcześniej powiedzieć. Poza Valerie, Świętego Krzyża nie powinien dotykać żaden diabeł, wampir, ani youkai, jasne? Nawet jeśli został wyregulowany, to dalej jest niebezpieczny i każdy kto go dotknie, poza Valerie, zginie – powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mów takich strasznych rzeczy takim niedbałym tonem! Ten krzyż naprawdę jest niebezpieczny! Tylko bezgrzesznym ludziom i aniołom nie zrobi krzywdy…. Irina też trzymała krzyż w dłoni, kiedy się modliła…. Azazel-sensei zaczął nam wyjaśniać szczegóły operacji:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecnie Trihexa pojawił się na terytoriach frakcji mitologicznych Greków, Hindusów, Celtów i Egipcjan, a także w ludzkim świecie; europejskich górach i u wybrzeży Japonii, czyli łącznie w sześciu miejscach. Najwyraźniej bestia może się rozdzielać, w zależności od ilości głów. W przypadku mitologii hinduskiej Indra jest sobie w stanie z tym poradzić, czyli sama Góra Sumeru wystarczy, aby zająć się bestią. Przy okazji to może być też dobre lekarstwo dla Indry. Bitwa już się zaczęła, kiedy mówię te słowa i wszędzie poniesiono duże straty. Kilka istot boskiej klasy zostało już tymczasowo wyeliminowanych, chociaż udało im się uniknąć śmierci… Jednak aby sprowadzić ich z powrotem na ten świat, potrzebna jest olbrzymia ilość ludzkiej wiary. To dowodzi tego, że nawet rozdzielony na kawałki Trihexa dalej jest istotą będącą znacznie wyżej od boskiej klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokonano istoty będące w boskiej klasie!? Cholera! Trihexa naprawdę był potworem nad potworami! Bestia która była w stanie konkurować z Wielkim Czerwonym, przekraczała nasze wyobrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To nagranie zostało zarejestrowane całkiem niedawno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei stworzył w dłoniach mały magiczny krąg i wyświetlił nam film. Wszyscy zaniemówili... Trihexa który pojawił się u brzegów Japonii zionął olbrzymią kulą ognia, która przekraczała wszelkie wyobrażenia i zniszczyła całą wyspę. Trihexa który pojawił się w Europie też zdmuchnął ognistym oddechem góry, jeziora i lasy.... To była broń masowego rażenia, która zmieni mapę świata. Kiedy film trwał dalej, myśliwce i okręty wojenne różnych krajów atakowały Trihexa… ale wszystkie zostały zniszczone, lub zatopione przez armię fałszywych Sekiryuuteiów i Smoków Zła…. Te dranie naprawdę zaczęły atakować świat ludzi…. Dotąd go ignorowały i trzymały się z daleka od niego, ale tym razem… wmieszali go do walki. Skala tego zjawiska znacznie przekraczała to, co działo się podczas walki z Frakcją Starych Maou, Frakcją Bohaterów, albo ataków terrorystycznych, wymierzonych w nadnaturalne istoty. Złośliwość Rizevima dotarła w końcu także do ludzkiego świata. Trihexa miał siedem głów, kiedy zaatakował Północ, ale teraz miał tylko jedną. Miał też tylko jeden ogon. Jednak głowy i ogony jego klonów, które pojawiały się w najróżniejszych terenach różnych mitologii, były różne. Pewnie każdej głowie przypisano inny ogon. Trihexa który pojawił się u wybrzeży Japonii miał smoczą głowę…. Widząc tę scenę, Asia zaczęła płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To okropne…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina złapały Asię za ręce i przytaknęły jej słowom:.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, musimy coś tym zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdecydowanie musimy zakończyć całe to szaleństwo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san najwyraźniej coś zrozumiała, kiedy obejrzała to nagranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Po tym jak świat ludzi dowiedział się o fałszywych Sekiryuuteiach, Ise-kun nie może dokonać teraz transformacji. Taka bitwa stworzy niepotrzebne nieporozumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
R-rozumiem! Rossweisse-san miała rację! Skoro każdy kraj dowiedział się o fałszywym Sekiryuuteiu, to jako oryginał wywołam niewytłumaczalne nieporozumienia…uwach… nie mogę dokonać transformacji w świecie ludzi….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Możliwe że to także jedna ze sztuczek Rizevima Livana Lucyfera. Był bardzo zainteresowany Iseiem-sama… – powiedziała Ravel z ponurym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To też był plan tego drania, Rizevima…? Tak, jeśli chodzi o niego, to mógł zrobić coś takiego…. W świecie ludzi moje przyszłe możliwości i aktywność… zostały zrujnowane! Sensei też przybrał kwaśny wyraz twarzy i dalej analizował sytuację:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wyjdzie na jaw. Możliwe że albo Aži Dahāka, albo Apophis posiadają Świętego Graal i może być z Trihexą, który pojawił się w Europie, lub u wybrzeży Japonii. Ten ostatni walczy obecnie z youkai i bogami z japońskiej mitologii. W Europie do walki włączyły się siły Nieba, wojownicy Kościoła i wampiry. …Wprawdzie zaatakowane kraje posłały do walki własne wojska, ale one nie będą w stanie powstrzymać Trihexa. Jeśli będzie to trwało dalej, to jeden z nich dotrze do Japonii, a drugi będzie siał zniszczenie w europejskich miastach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Japońskie youkai, anioły, wojownicy Kościoła, a nawet wampiry i ludzie ruszyli do walki, ale mimo tego nie byli w stanie powstrzymać Trihexa. …Mimo że w walce pomagały istoty boskiej klasy, a nasza siła bojowa była dziesięć razy większa niż podczas ataku gigantycznych potworów, to wciąż nie byliśmy w stanie zatrzymać wroga. Oczywistym było, że siła wroga była tym razem niesamowita. Sensei uniósł dwa palce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ogólnie rzecz biorąc, aby odzyskać Świętego Graala, Valerie musi być razem z  DxD; więc powinniśmy działać w dwóch drużynach, z których jedna ruszy do Japonii, a druga do Europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż nie wiemy czy Świętego Graala ma Aži Dahāka, czy Apophis, prawda? Tak długo jak tego nie wiem, podzielenie naszych sił jest dobrym pomysłem – zapytał Bikou Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tak jak powiedział Bikou, bylibyśmy znacznie skuteczniejsi w walce, gdybyśmy wiedzieli, kto posiada Świętego Graala. Bez tej wiedzy zabieranie z nami Valerie byłoby dla niej niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Były Naczelnik Azazel przedyskutował to ze mną i moi towarzysze prowadzą obecnie śledztwo. Już prawie czas na ich raport… – powiedział Ikuse Tobio-san.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego się można było spodziewać po Senseiu! Już na początku zlecił Drużynie Slash Doga znalezienie Świętego Graala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Valerie i Gasper będą razem i mogą się przemieszczać między obiema grupami. Kiedy dowiedzą się, że jedna z grup nie ma Graala, to natychmiast teleportują się za pomocą magicznego kręgu do drugiej drużyny. W najgorszym przypadku będzie to dwa razy bardziej niebezpieczne – powiedział Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż Valerie przekrzywiła głowę w zakłopotaniu, Gasper zachował spokojny wyraz twarzy. Gdyby jej tu nie było, to Gasper tak bardzo by się bał, że nie byłby w stanie zrobić kroku. W każdym razie ja… chcę powstrzymać Trihexa, który zmierza w stronę Japonii! To miejsce w którym się urodziłem i wychowałem. To także miejsce, w którym ludzie potrzebują mojej pomocy! Rias, która myślała tak samo, spojrzała mi w oczy i parsknęła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zastanawiam się, czy członkami DxD odpowiedzialnymi za obronę Japonii będzie Klub Okultystyczny? – zapytała uroczyście Senseia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei roześmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cóż, wiedziałem że to powiesz. W każdym razie Gasper, Valerie, Rias i pozostali będą się trzymać razem. Po kolejnych raportach będziemy musieli zdecydować, do której drużyny się udać. Najpierw ruszymy do walki wraz z ludźmi, których mamy teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, która bestia ma Świętego Graala….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Vali, do której grupy dołączycie? –zapytała Rias..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Udam się do Trihexa, który pojawił się w Europie – odparł Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bikou, Kuroka, Artur, Le Fay i Fenrir przytaknęli aprobująco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc my także tam pójdziemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ikuse-san ruszył razem z Valm i pozostałymi. …Spojrzałem w ich stronę i zobaczyłem blondynkę, której nigdy wcześniej nie widziałem…. To była niesamowicie piękna onee-san! Ach, odwzajemniła spojrzenie i uśmiechnęła się do mnie! Ouch, uch, owww! Moja głowa znów boli! Cholera, Pomyślałem o tym instynktownie i moje kłopoty znów się zaczęły! Jeśli to potrwa dalej, to naprawdę będzie po mnie! Mam nadzieję że wkrótce wyzdrowieję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ta kobieta to czarownica pod rozkazami Mefistofelesa-kaichou, Lavinia Reni-san, posiadaczka Longinusa, Ostatecznego Upadku, także członkini Drużyny Slash Doga. …Nawiasem mówiąc, jest dla Valiego niczym starsza siostra – szepnął mi Kiba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę!? Posiadaczka Longinusa! Fakt, słyszałem że pod rozkazami Mefistofelesa-kaichou jest taka osoba. Nie spodziewałem się jednak, że będzie to taka piękna onee-san! Do tego jest dla Valiego niczym starsza siostra!? Ten drań powiedział że nie jest zainteresowany kobietami, a ma taką piękną siostrę!? Do tego, skoro ma przy sobie taką piękność, to chyba jasnym jest, że nie będą go interesowały inne kobiety…. Nagle Ravel uniosła rękę i zabrała głos w sprawie strategii:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro potrafi się rozdzielić na tyle postaci, ile ma głów, to powinno ich chyba być siedmioro? Jednak obecnie po świecie grasuje tylko sześć…. Więc gdzie jest ta ostatnia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trihexa pojawił się obecnie w sześciu miejscach, jednak był też taki, którego miejsca pobytu nie znaliśmy…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pojawił się w Szczelinie Wymiarowej. Sprawdza stan Wielkiego Czerwonego, albo szuka tak oczekiwanej bramy do innego świata. W obu przypadkach poziom zagrożenia się nie zmienił i każda frakcja rozmieściła swoje siły, aby rozpocząć bitwę – odparł Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatni był w Szczelinie Wymiarowej…. To doprawdy szczęście, że nie pojawił się w Zaświatach, gdzie żyją diabły…. Sensei jednak najwyraźniej odczytał moje myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli dalej tak będzie, to Trihexa pojawi się też w Zaświatach. Na razie aktywowano bariery blokujące magię teleportacyjną w miejscach, w których pojawił się Trihexa. Nie wiem jak długo będzie działała i jeśli nie będzie w stanie powstrzymać bestii, to w końcu pojawi się w Zaświatach – oznajmił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Była więc szansa, że tym razem nie pojawi się w świecie diabłów. Racja, miał siedem głów, więc jeśli znów się teleportują, to jeden z nich zdecydowanie pojawi się w Zaświatach. W obecnej sytuacji nie mogliśmy sobie pozwolić na nieostrożność. Nagle Rossweisse-san też postanowiła coś od siebie dodać, w końcu do ona pełniła główną rolę w badaniach nad pieczęciami Trihexa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To strategia mająca na celu zatrzymanie Świętego Graala. Cała siódemka, która pojawiła się w najróżniejszych miejscach i Szczelinie Wymiarowej, zostanie związana za pomocą specjalnej, ograniczającej bariery, którą jednocześnie stworzymy ja i Azazel-sensei. Wprawdzie będzie działała przez ograniczony czas, ale powstrzyma potwora. Pierwotnie miało to spotkać tylko dwójkę, która pojawiła się w świecie ludzi, ale nie wiadomo co zrobi pozostała piątka. Aby temu zapobiec, postanowiliśmy więc zatrzymać całą siódemkę jednocześnie, ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rossweisse-san przerwała nagle swoje wyjaśnienia, więc dalej kontynuował za nią Sensei:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Obecnie bariera zadziała tylko raz, zanim stanie się bezużyteczna. Żeby użyć jej ponownie, będziemy musieli zbudować ją od podstaw. Rozwinie się też opór wobec bariery. Do tego jest ona skuteczna tylko przeciwko Trihexie, i nie będzie miała żadnego wpływu na armię masowo produkowanych Smoków Zła, czy fałszywych Sekiryuuteiów, które są bardzo niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc będzie jedna bitwa. …Nie było miejsca na porażkę. Kiedy to usłyszałem, nie potrafiłem się nie denerwować…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdziwa bitwa zacznie się, kiedy Trihexa zostanie zatrzymany, prawda? – powiedział Vali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Azazel-sensei przytaknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, najpierw powstrzymamy Trihexa, rozproszymy Smoki Zła i fałszywych Sekiryuutei i wtedy zatrzymamy Świętego Graala. Wtedy też wykończymy ich wszystkich za jednym zamachem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Artur z Drużyny Valiego podniósł rękę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jak poradzimy sobie z Trihexem, który został ograniczony? Powiedziałeś już, że bariera ma swoje limity…. – zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak jak powiedział Artur, Trihexa zostanie powstrzymany, ale według słów Rossweisse-san i Senseia, nie będzie to trwało długo. Jeśli znów się oswobodzi, to co wtedy zrobimy? Dalej będziemy walczyć? Nasze nadzieję pójdą wtedy w diabły…. Sensei roześmiał się wymownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Mamy już swój plan. To naprawdę niesamowita strategia, o której wiedzą tylko VIP-y… na pewno więc pozwolimy mu osiągnąć sukces.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei powiedział to w nieco enigmatyczny sposób, ale za każdy razem kiedy mówił coś takiego, wszystko kończyło się dobrze. Wziąłem głęboki wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sensei to Sensei, więc tak długo jak podążamy za jego radami, będzie dobrze! Jego pomysły zawsze są trochę lekkomyślne, ale mimo tego kończą się sukcesem! – oznajmiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, dobrze mówisz Ise. Będzie dobrze, tak jak mówisz. Nie zamierzasz jednak użyć Smoczej Deifikacji, prawda? Skoro nie możesz dotykać piersi, nie możesz też rozdziewiczyć Rias. W przeciwnym razie umrzesz, gdy spróbujesz to zrobić… – zażartował Sensei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Rias to usłyszała, cała się zarumieniła i przez chwilę wyglądała na zaskoczoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Że też w takiej chwili musisz mówić coś takiego… – odparła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akeno-san zachichotała tak jak zwykle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale to prawda… Mój związek z Iseiem-kun nie osiągnął jeszcze takiego etapu. Będę zakłopotana, jeśli naprawdę tak będzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Asia też się zarumieniła i przytaknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-zdrowie Iseia-san jest najważniejsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Xenovia i Irina też się odezwały:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Tak, nie możemy tego zrobić, jeśli nie mamy dzieci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Byłabym zła, gdybym nie mogła bawić się razem z ukochanym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kuroka i Koneko-chan też się z tym zgodziły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgadza się. Ciągle nie masz dzieci ze mną i Shirone!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-ja, to, miau miau…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Naprawdę uszczęśliwiały mnie ich słowa, ale nagle moje ciało zaatakował ból! Mógłby zabić nawet smoka! Chociaż wszyscy mówili takie przyjemne rzeczy, ja cierpiałem z bólu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wuach! …Sensei i wy wszystkie, nie musicie mówić taki rzeczy w mojej obecności… Znowu cierpię…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sensei roześmiał się głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Ha ha ha. Żeby Oppai Smok cierpiał z powodu piersi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Guach! Moja głowa boli! Powiedziałem, żebyś nie wypowiadał tego słowa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z bólu złapałem się za głowę! Doprawdy, jak doszło do takiej poważnej sytuacji!? …To naprawdę może zostać wyleczone…? jeśli dalej tak będzie, to będę mógł tylko grzecznie odmawiać „zaproszeniom”…. Wprawdzie to lepsze niż śmierć, ale moja najważniejsza cecha została okaleczona! Moje erotyczne książki, filmy i czasopisma stały się zabójczą trucizną! Tak! Jeśli nie powstrzymamy Trihexa, który zbliża się do Japonii, wszystkie moje skarby, które zostały w domu, zostaną zniszczone! Cholera! Trihexa zdecydowanie musi być zatrzymany! Aby temu zaradzić musimy wykonać zadanie! Kiedy zdeterminowałem w ten sposób samego siebie, Ikuse Tobio-san przybrał poważny wyraz twarzy i wysłuchał przez słuchawki informacji, które właśnie otrzymał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Informacje już dotarły. Święty Graal jest najwyraźniej z Trihexa, który zmierza w stronę Japonii – oznajmił nam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś takiego! Kiedy wszyscy to usłyszeli, ich napięcie wzrosło. …Jest niedaleko Japonii! Świetnie! To naprawdę będzie bitwa obronna! Wyraz twarzy Senseia zmienił się i spoważniał, kiedy na nas patrzył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jak to powiedziano wcześniej, DxD rozdzieli się na dwie drużyny. Jednak walka skoncentruje się na Japonii na tyle, na ile to możliwe. Po tym jak wydam już rozkazy moim podwładnym, zobaczę która drużyna jest w gorszej sytuacji i udzielę jej wsparcia, więc nie dajcie się wcześniej zabić. Cóż, przygotujcie się wszyscy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest! – odpowiedzieliśmy wszyscy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bitwa się zaczęła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
Kiedy rodzice Isseia zobaczyli że ich syn odszedł, odpoczywali sobie na piętrze, na którym się znajdowali. Nagle ktoś się przed nimi pojawił. To była obecna głowa Rodu Gremory, ojciec Rias. Po tym jak już odbył na swoim terytorium zebranie w sprawie przeciwdziałaniu terroryzmowi, miał trochę wolnego czasu, więc udał się do szpitala. Dla niego najstarszy syn rodziny Hyoudou był ważnym zięciem. Znajdował się też pod opieką swoich rodziców, więc uznał że musi tu przyjść i spotkać się z nimi. Widząc Zeoticusa Gremory, Rodzice Isseia pozdrowili go i zapytali z niepokojem:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– U-umm, mój syn powiedział że ma coś do zrobienia i wyszedł…. Powiedział jednak, że wróci przed obiadem…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeśli pożegnali się ze swoim synem, to wciąż bardzo się o niego martwili. To normalne, w końcu był ich ważnym synem. Nawet jeśli stał się diabłem, to wciąż jeszcze nie rozumieli tej sytuacji w pełni, ale byli świadomi tego, że ich syn udał się do niebezpiecznego miejsca. Ojciec Isseia trochę się rozweselił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nic nie można poradzić na to, że chłopcy wdają się w bójki! Do tego ta walka ma na celu ochronić nas oraz innych, prawda? – zapytał Zeoticusa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mama Isseia też czekała na jego odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Para zwykłych rodziców, która boi się o swoje dziecko. To w sumie nic niezwykłego. Zwykli rodzice, tacy jak oni, dali życie młodzieńcowi, na barkach którego spoczywała przyszłość Zaświatów. W rzeczy samej, ponieważ byli takimi rodzicami, ten chłopiec został wychowany w taki sposób, a teraz ruszył do niesamowicie niebezpiecznego miejsca. Zeoticus wziął rodziców Iseia za ręce i głęboko, głęboko, skłonił swoją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Hyoudou-san, twój syn, Ise-kun, jest prawdziwym bohaterem. Proszę, bądźcie z niego dumni… syn którego wychowaliście jest bohaterem, który walczy aby ocalić Zaświaty oraz chronić nas wszystkich. Do tego zdecydowanie tu powróci. Nieważne co się wydarzy, wróci do nas i znów go zobaczycie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzice Isseia odwzajemnili uścisk dłoni Zeoticusa i uśmiechnęli się uspokajająco.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotujmy obiad razem. Nasze dzieci na pewno będą głodne, kiedy wrócą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rodzice którzy nie martwią się o swoje dzieci nie istnieją.... Nieważne czy chodzi o Rias, czy o Sirzechsa.... Zeoticus pozwolił rodzicom Isseia aby czuli się spokojni i sam miał nadzieje, że dwójka jego dzieci też jest bezpieczna....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
Po opuszczeniu szpitala w Lilith, ja, Hyoudou Issei oraz moi towarzysze zostaliśmy przeniesieni do świata ludzi, na przybrzeżne wody Japonii i zaczęliśmy przygotowania do przechwycenia Trihexa. Miejscem do którego trafiliśmy, była mała, niezamieszkana wyspa. W środku nocy, na skraju plaży, zebrali się wszyscy ci, którzy wezmą udział w operacji przeciwko Trihexie; Klub Okultystyczny, parostwa Sitri oraz Agares, a także Dzielni Święci z Drużyny DxD. Sairaorg-san… ponieważ terytorium jego rodziny zostało zaatakowane, jest mnóstwo spraw z którymi musi sobie poradzić, dlatego przybędzie tu trochę później. Mimo że Dom Wielkiego Króla dalej boryka się z nieporozumieniami, to słyszałem od Sajiego że przepaść pomiędzy Sairaorgiem i jego rodziną nieco się zmniejszyła, a to było warte świętowania. Oczywiście tymi którzy tu przybyli z pomocą nie byliśmy wyłącznie my; były tu też wysokoklasowe diabły, które miały swoje terytoria w Japonii oraz ich parostwa, które dołączyły do walki. Pojawiły się też japońskie grupy, dysponujące specjalnymi zdolnościami, wraz z Pięcioma Wielkimi Rodzinami, jako wsparcie. Większość z nich była specjalistami ubranymi jak Onmyouji&amp;lt;ref&amp;gt;Onmyouji to tradycyjni japońscy magowie oraz wróżbici.&amp;lt;/ref&amp;gt;.Tym ludziom przewodziła kuzynka Akeno-san, obecna głowa Klanu Himejima, Suzaku. Spotkaliśmy się jakiś czas temu i była naprawdę piękna… Głowa znów mnie zaczęła boleć! To doprawdy zawstydzające, że kuzynka Akeno-san widzi mnie w takim beznadziejnym stanie…. Oprócz nich, jest tu także....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też przyszłyśmy, Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był znajomy głos. Blondwłosa lisia dziewczyna Kunou oraz jej matka, Yasaka-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kunou! Nawet Yasaka-san przybyła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Yasaka-san ukłoniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sekiryuuteiu-dono oraz wy wszyscy, youkai mojego gatunku które żyją w Japonii, też tutaj są po to aby walczyć. Byliśmy zakłopotani, ponieważ nasze domy zostały zniszczone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za Yasaką-san znajdował się nieprzeliczony legion youkai, który mógł pokryć całą powierzchnię tej małej wyspy. Wśród nich znajdowali się nawet starzy youkai. Już raz walczyli z Trihexą. Wprawdzie nie widać ich stąd, ale główni bogowie z mitologii japońskiej też pomagają gdzieś z cienia. Zostawię ochronę Japonii tym gościom. Skoro nawet oni nam powiedzieli, że możemy sobie z tym dać radę. Wszyscy przybyli, aby stworzyć zjednoczony front i bronić Japonii. Byłoby mi smutno, gdybyśmy nie mogli współpracować w takim krytycznym momencie… Myślę że w takich czasach jak te, wszyscy powinni współpracować, dzięki czemu przyszłość będzie jaśniejsza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak potwierdziliśmy szczegóły bitwy, mieliśmy ostatnich kilka minut na odpoczynek przed rozpoczęciem walki. Kiedy wszyscy spędzali czas tak jak lubili, ja wspiąłem się na skałę i patrzyłem w kierunku, z którego miała nadejść Trihexa. …Wkrótce po tym jak przybyliśmy na wyspę, czułem w powietrzu niesamowite, zimne dreszcze, a od strony z której miał nadejść Trihexa, dochodziło nieopisane ciśnienie. Niebo również było zachmurzone. To także wpływ Trihexa. …Ta bestia naprawdę była groźna. To normalne, w końcu potrafi łatwo zmienić ukształtowanie terenu, a nawet zwyciężać bogów. Czy naprawdę mogę ją pokonać…. Najpierw trzeba powstrzymać Świętego Graala, aby przestał funkcjonować. Wtedy… przyjdzie kolej na plan o którym wspomniał Azazel-sensei, a o którym wiedzą tylko VIP-y. Szczerze mówiąc naprawdę byłem tego ciekaw. Oczywiście nie będziemy głupio na niego czekać. Musimy zrobić co tylko możemy, aby stawić opór. Japonia…zdecydowanie zostanie obroniona! Ale w tym celu musimy walczyć z Trihexą… który był na zupełnie innym poziomie niż my… cholera, co ostatecznie powinienem zrobić? Sensei, naprawdę mam nadzieję, że twój plan się powiedzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, o czym myśli ktoś, kogo boli głowa? – odezwał się nagle czyjś głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była Rias. Patrzyła na mnie z ciekawością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zastanawiam się czy będziemy w stanie pokonać Trihexa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias stanęła obok mnie i spojrzała w niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Tak, to będzie trudne, ale nie chcę się poddawać. Dla mnie świat ludzi… Japonia to mój drugi dom – powiedziała z oczami pełnymi determinacji&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wkrótce zakończenie roku. Ja też zamierzam zostać trzecioklasistą – odparłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, chcę skończyć liceum. Wiesz że ja, Akeno, Sona i Tsubaki nie możemy się już doczekać, kiedy zostaniemy studentkami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuję się tak samo. Gdzie macie zamiar pojechać na wakacje po ukończeniu szkoły?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sona planuje nasz wyjazd. Jeszcze nie wybrałyśmy pomiędzy Okinawą i Hokkaido. Może byłoby miło pojechać do obu miejsc, gdybyśmy mogły. Miło by było także najeść się do syta w Osace.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Macie więc ambitne plany! Jednak dzięki magicznym kręgom możecie szybko przenieść się z jednego miejsca w drugie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzamy podróżować samolotem. W końcu musimy być jak ludzie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias puściła do mnie oczko. Samolotem, hę. W takim razie przebieg wycieczki będzie dość kłopotliwy… ale to nie byłoby złe, skoro zamierzają podróżować razem. …Złapałem Rias za rękę. Jej dłoń… trzęsła się. Najpewniej ze strachu, ale też z podniecenia przed walką. Rias zawsze była taka opanowana, ale czasem zachowywała się jak typowa dziewczyna w jej wieku. …Co więcej moja dłoń też nerwowo drżała. W tym momencie można powiedzieć, ze jesteśmy uroczo dopasowaną parą, która ma nawet takie same myśli, prawda? Rias nagle ujawniła swoje prawdziwe uczucia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Prawdę mówiąc nie chcę abyś brał udział w tej bitwie. Nawet jeśli sam tego nie chcesz, to ja wolałabym abyś został w Zaświatach ze swoimi rodzicami i odpoczywał. Wszyscy w Klubie Okultystycznym też tak myślą…. Ale pomimo tego i tak byś tu przecież przyszedł. Więc będzie lepiej, jeśli po prostu wspólnie się z tym zmierzymy. Nie przyszliśmy tu po to, aby razem zginąć, tylko dlatego, że w dużej grupie mamy większe szanse na przetrwanie. Akeno też powiedziała, że jak dotąd przeszliśmy razem przez wiele trudności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias miała rację. W tej sytuacji, nawet jeśli umieszczono mnie na tyłach, będę walczył ze wszystkich sił. Myślenie o tym w ten sposób, stojąc razem z towarzyszami z którymi od początku przeszedłem przez wiele trudności, jest najlepszym wyjściem. Racja, tak długo jak walczymy razem, to jaka by to bitwa nie była, będziemy w stanie przeżyć. To wszystko co musimy zrobić! …Właśnie myślałem o skomplikowanych rzeczach, ale jak dotąd zawsze wracaliśmy żywi. Więc tym razem też powinniśmy przypuścić zmasowany atak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zdecydowanie wszyscy muszą wrócić żywi! – powiedziałem, kiedy trzymaliśmy się za ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias roześmiała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Naprawdę jesteś niezawodny, Ise. Coś sobie ostatnio uświadomiłam. Nie, lepiej by było nazwać to oczekiwaniami. Urośniesz jeszcze bardziej. Dlatego myślę że ty i ja jesteśmy różni…. …Oczyść swój umysł i przygotuj się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co chcesz przez to powiedzieć... – zapytałem, gdyż byłem zaniepokojony jej słowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcę zwiedzić miasta w każdym kraju. Naprawdę lubię miasta. Chcę nawet robić ich modele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias znów zmieniła temat. Chciała się wymigać od poprzedniego. Cóż, rozumiem o co jej chodziło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz rację. Ty, ja oraz wszyscy pozostali nigdy wcześniej nie podróżowali. Od kiedy stałem się diabłem będę żył wiecznie, więc musimy przynajmniej raz wybrać się w podróż po świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, to miły pomysł. Po tym wszystkim pojedziemy za granicę, ponieważ...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeliśmy na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oboje nie mamy nawet jeszcze dwudziestu lat. Im dłużej żyjemy, tym większą ilością rzeczy będziemy się cieszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Też o tym pomyślałem. Chcę być z tobą na zawsze, Rias.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, razem ze wszystkimi będziemy żyć przez dziesiątki tysięcy lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak wyznaliśmy sobie nasze uczucia, nasze usta zetknęły się ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
……Przez moje ciało przebiegł mocniejszy ból niż dotąd, ale tym razem muszę to znieść do samego końca! …Cóż, ponownie będę się musiał poddać leczeniu Asi! Moje ciało naprawdę jest bezużyteczne! Koniecznie muszę to wyleczyć. Ale znów mam energię. Dostałem od Rias odwagę do walki. Obronimy cię Japonio! Teraz jesteśmy gotowi do walki z Trihexą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 5===&lt;br /&gt;
Sprzymierzone siły mające walczyć z Trihexą, po cichu wzbiły się w niebo z plaży bezludnej wyspy. Nadprzyrodzone istoty używały swoich skrzydeł, zaś ludzcy specjaliści dosiadali uskrzydlonych shikigami&amp;lt;ref&amp;gt;Shikigami to to termin opisujący duchy przyzwane przez onmyouji. Shikigami są wykorzystywane do ochrony i usługiwania ich panom, podobnie do zachodniej koncepcji chowańca czarownicy. Legendy opisują wiele odmian shikigami, ale najpowszechniejszymi są zaczarowane, wycięte z papieru figurki, które tworzą iluzje innego, rzeczywistego obiektu. &amp;lt;/ref&amp;gt; lub youkai. Spojrzałem na wszystkie sprzymierzone siły. To był naprawdę spektakularny widok. Diabły, anioły, ludzie, wszyscy należący do różnych terytoriów, ras, z różnymi wartościami i z różnych kultur, zebrali się teraz razem we wspólnym celu. Najwięcej było youkai, których liczba znacznie przekraczała dziesięć tysięcy. Ochronić Japonię. Zatrzymać Trihexa. To był prosty i jasny cel. Hej, Rizevim, jesteś draniem który sprowadził na świat chaos. Ale czy kiedykolwiek spodziewałeś się, że zobaczysz scenę w której tak ściśle ze sobą współpracujemy? Spodziewałeś się, że będziemy chcieli skończyć zamieszanie? Naprawdę przepraszam, ale nie zawsze będziemy idiotami, którzy będą się z tobą cackać. Nie przegramy z takim złym draniem jak ty! Kiedy myślałem w ten sposób, ohydna atmosfera runęła na nas prosto z nieba. Zmrużyłem oczy aby lepiej widzieć i zobaczyłem w oddali niesamowicie mroczną chmurę. Nie, to nie była chmura. To była armia czarnych Smoków Zła! Była ich niezliczona ilość! Towarzyszyli im fałszywi Sekiryuuteie i postać Bestii Apokalipsy! …Na szczęście Japońskie Siły Samoobrony nie zostały zmobilizowane. Niebo oraz najważniejsi japońscy bogowie przeprowadzili negocjacje i uzgodnili, że to my zajmiemy się walką. Siły Samoobrony pozostawały w gotowości bojowej na linii wybrzeża. Jeśli przegramy, to włączą się do walki…. Ze wszystkich miejsc na świecie, Trihexa pojawił się właśnie w Japonii. Co się potem stanie…. Bitwa się zaczęła, kiedy wciąż się o to martwiłem.... Nie wiem kto pierwszy wrzasnął, ale stało się to sygnałem do walki:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chrońcie kraj w którym żyjemyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy wszyscy....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuuuuuuuuuuuooooooooooooooooooooo&lt;br /&gt;
ooooooooooooooooooooooooo&lt;br /&gt;
ooooooooooooochhhhh!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ryknęli i ruszyli na Trihexa! Pierwszymi, którzy starli się z niezliczoną ilością Smoków Zła, byli youkai.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posmakujcie mojego ognia, Smoki Zła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W centrum hordy youkai znajdowała się Yasaka-san, która zmieniała się w olbrzymiego złotego lisa o dziewięciu ogonach! Płomienie którymi zionęła zmiotły naraz całą grupę Smoków Zła! Nie możemy z nimi przegrać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ruszajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia i Irina były pierwszymi członkiniami DxD, które włączyły się do walki! Uwolniły ze swoich świętych mieczy fale, które uderzyły w Smoki Zła! Ich czarne cielska poleciały w dół, prosto do morza. Tak długo jak Xenovia parła do przodu, nie myślała o konsekwencjach i po prostu machała ostatecznymi technikami swojego Durandala i Excalibura. Jednak dzięki niej liczba Smoków Zła spadła w zastraszającym tempie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wy dwie, zastanówcie się nad swoim tempem, kiedy walczycie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovi i Irinie towarzyszyła Siostra Griselda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zamierzam zostać w tyle!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiba, trzymając w dłoni Grama, przyzwał Smoczych Rycerzy i razem z nimi pokonał wiele Smoków Zła. Wraz z Kibą i jego niszczycielskim Gramem w awangardzie, Smoczy Rycerze uzbrojeni w demoniczne mieczem wykazywali się właśnie swoimi szermierczymi zdolnościami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spalę Smoki Zła wraz z mieczem Yuuto-senpaia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kibie partnerowała Koneko-chan, która była w trybie Shirone. Posłała kilka kasha w stronę Smoków Zła i wyeliminowała je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ara, zabawy ogniem to moja działka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ravel też dołączyła do walki (tym razem w ogóle mnie nie posłuchała i podążyła za nami), rozpostarła szeroko swoje ogniste skrzydła i posłała w stronę wroga przerażający miotacz ognia. Jej współpraca z Koenko-chan może być opisana jako idealna. Kiba był awangardą, Koneko-chan odwodem, zaś Ravel idealnie do nich pasowała jako wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyzwałem wiwerny, gdy usłyszałem jej sygnał. Rozpocząłem przygotowania do Szkarłatnego Smoka Zguby. Pozwoliłem wiwernom aby stopniowo przyczepiały się do ciała Rias i już wkrótce cała była okryta zbroją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Wzmocnienie!!]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odgłos wzmocnienia rozniósł się echem i zdublował jej własną Moc Zniszczenia, a ona wtedy natychmiast wyeliminowała ponad pięćdziesiąt Smoków Zła jednym uderzeniem. Rias i ja zmiażdżyliśmy niezliczoną ilość Smoków Zła. Gdyby to były masowo produkowane Smoki Zła, to wtedy można by je wszystkie łatwo pokonać jednym ciosem Prawdziwej Królowej! Rossweisse-san rozpoczęła przygotowania do aktywacji bariery mającej powstrzymać Trihexa, o której rozmawialiśmy wcześniej. W jej dłoni pojawiły się setki magicznych kręgów, gdy rozpoczęła przygotowania do aktywowania bariery. Gdy były już skończone, Trihexa stanął w miejscu. Po innej stronie Gasper, który zmienił się w bestię, niósł na plecach Valerie i eliminował każdego Smoka Zła, który się do niego zbliżył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dotykajcie Valerie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, Gasper, jak przystojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ara, naprawdę wygląda jak mężczyzna! Nawet jego głos był bardziej szorstki… zły Gasper w swoim trybie Balora jest bardzo straszny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Spłoń na popiół!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saji też użył czarnych płomieni aby wyeliminować Smoki Zła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sona-zenkaichou manipulowała swoją dumną magią wody, gdy podrywała fale z powierzchni wody i swobodnie manipulowała morzem. Morska woda stała się wielkim wężem, który owinął się wokół Smoków Zła a następnie zaciągnął je w głębiny. Smoki Zła, które zmierzały w stronę Sony-zenkaichou, zostały wyeliminowane przez Shinrę-zenfukukaichou. Pozostali członkowie Parostwa Sitri wspierali się i współpracowali ze sobą, jak idealna drużyna. Parostwo Seekvairy Agares-san, które znajdowało się w pobliżu, działało w podobny sposób. Następna była Akeno-san, która wraz ze swoją kuzynką Suzaku-san, unosiła się w powietrzu. Suzaku-san siedziała na grzbiecie swojego shikigami, wielkiego szkarłatnego ptaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Akeno!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, Suzaku-anesama!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Suzaku-san stworzyła wielką kulę ognia, która stopniowo przybrała kształt ognistego ptaka! To nie był feniks, tylko święta bestia Klanu Himejima, Suzaku&amp;lt;ref&amp;gt;Suzaku, zwany też Szkarłatnym Ptakiem, postać z mitologii chińskiej, ptak drapieżny koloru czerwonego, jeden z czterech Strażników Nieba. W późniejszych czasach utożsamiany z bażantem i feniksem. Symbolizował południe, cesarzową, lato, ogień, suszę i żeński pierwiastek yin. &amp;lt;/ref&amp;gt;! Była ona przekazywana z pokolenia na pokolenia, każdej następnej głowie rodziny, wraz z imieniem. Akeno-san przyzwała swoje Święte Smocze Błyskawice. Święta Bestia Suzaku i Święta Smocza Błyskawica, które zostały przyzwane, ruszyły w stronę armii Smoków Zła! Obie kuzynki zaatakowały razem z pełnią mocy. Jednak wróg pozwolił w końcu, aby fałszywi Sekiryuuteie włączyli się do walki. Zaatakowali Smoczym Strzałem, który był taki sam jak mój i zabił wielu youkai! Fałszywi Sekiryuuteie zgrupowali się razem, tak że mieliśmy do czynienia z wieloma z nich na raz. Cholera! Jak bardzo potraficie nas przyprzeć do muru! Kiedy pędziłem przed siebie, aby ich zaatakować, nagle ogarnęła nas olśniewająca złota aura, która była delikatna. W jednej chwili ranne youkai zostały natychmiast uleczone. Nawet tym spośród nas, którzy otrzymali śmiertelne ciosy...nic się nie stało. Rozejrzałem się w poszukiwaniu źródła aury i zobaczyłem Asię, która emanowała wspaniałym, złotym światłem. Aura która ją owinęła, przyjęła kształt zbroi. Zmierzch Świętej Miłości, podgatunek Łamacza Ładu Asi. Moc którą osiągnęła przez bycie delikatną bardziej, niż ktokolwiek inny. To było wypełnione większą miłością, niż jakikolwiek inny Boski Dar, to było pole ochronne.... Aura przypominając Fafnira, emanowała też zza pleców Asi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie musicie się martwić! Uleczę rany was wszystkich! Więc proszę, dajcie z siebie wszystko podczas walki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Asi był pełen odwagi! Naprawdę bym chciał, aby tou-san i kaa-san to usłyszeli! Wasza córka jest gotowa pokazać swoją odwagę! Bitwa robiła postępy, kiedy nagle pewien mężczyzna wzleciał do góry! To przywódca DxD, Dulio Gesualdo! Dulio rozłożył swoich dziesięć, pierzastych skrzydeł i natychmiast zwiększył swoją świętą energię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze się wszyscy spisujecie, więc jak przywódca też muszę dać dobry pokaz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego aura rosła i rosła; święte światło którym emanował Dulio, pokryło całe niebo!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łamacz Ładu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z tym okrzykiem, jego aura gwałtownie wzrosła, a niebo w tym samym czasie zostało oświetlone! Z dziesięciu Skrzydeł Dulia zrobiło się dwanaście, podobnych do tych, które mają serafini i lśniły złotym światłem. Miał też cztery aureole nad głową. Dulio ruszył naprzód z rozpostartymi ramionami! Wszystkie Smoki Zła i fałszywi Sekiryuuteie przed nim zostały uwięzione przez setki bąbelków, które nagle się zmieniły! Intensywnie wirujące płomienie pojawiły się wraz z gwałtownym huraganem, mroźnym powietrzem, które wszystko zamroziło i błyskawicami, które były niczym gniew boży; ogromna różnorodność zjawisk naturalnych wystąpiła wraz z bąbelkami! Dulio dalej robił coraz więcej bąbelków, dopóki nie była nimi wypełniona cała część nieba. Smoki Zła oraz fałszywi Sekiryuuteie zostali uwięzieni w środku i stanęli przeciwko niespotykanym atakom. Początkowo tysiące Smoków Zła i fałszywych Sekiryuutei ucierpiało na skutek ataku Dulia, kiedy były uwięzione wewnątrz bąbelków! Ale obszar działania wciąż się rozszerzał! A to dlatego, że produkcja bąbelków trwała i trwała! Dulio wyciągnął szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oto Nieunikniona Kara Tęczy Świętych Aniołów, Lśniąca Gwiazda Końca, Łamacz Ładu Apogeum Burzy. Te bąbelki są innego sortu niż tamte, które powstrzymywały przed walką, gdyż zsyłają różne rodzaje boskiej kary! Przepraszam że nazwa jest taka długa! Nie wiem dlaczego ciągle wychodzą mi takie długie nazwy! – oznajmił odważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W rzeczy samej to skandalicznie długa nazwa! Tak jest z włoskim językiem? Ale mimo wszystko ma niesamowity efekt! Najwyższej klasy Longinus Dulia mógł zmienić pogodę i klimat na świecie wtedy, kiedy tylko chciał… Smoki Zła i fałszywi Sekiryuuteie zostali łatwo zlikwidowani, więc jednak mówił nam prawdę! Ten Łamacz Ładu po skorygowaniu jego mocy całkowicie unicestwił wszystkich wrogów w pobliżu, ale gdyby nie był kontrolowany, to zdecydowanie mógłby wyprodukować tyle bąbelków, że bez trudu mogłyby pokryć całą Japonię, albo może nawet…. To też był podgatunek Łamacza Ładu, który nabył potem. To naprawdę pasuje do Dulia! Ach, nasz przywódca naprawdę jest zdolny! Dzięki sile bojowej Dulia oraz naszych sojuszników z różnych ras, masowo produkowane Smoki Zła i fałszywi Sekiryuuteie, którzy otaczali Trihexa, byli eksterminowani z szaleńczą prędkością! Aby zatrzymać działanie Świętego Graala, zaczęliśmy zbliżać się do Trihexa. Kiedy już prawie byliśmy na miejscu....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Imponująca  walka, ale dalej jesteście zbyt naiwni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na głowie Trihexa stał młodzieniec o brązowej karnacji, ubrany w szatę. Apophis. Święty Graal w jego ręku emanował jasnym światłem i oświetlał wszystko dookoła. Po tym jak zgasł, masowo produkowane Smoki Zła i fałszywi Sekiryuutei znów się pojawili dookoła Trihexa! Niebo znów pokryło się czarnymi chmurami. Wszyscy byli oszołomieni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ……Jak to możliwe?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To jakieś oszustwo, przecież nie… Te wszystkie Smoki Zła…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…To było irytujące, że po tym jak wykończyliśmy tyle Smoków Zła, tak łatwo je wskrzeszono! Nie tylko o to chodziło, Trihexa też zaczął się ruszać....! Otworzył szeroko paszczę i plunął olbrzymią kulą ognia! Ci którzy stanęli na jej drodze zostali przez nią pochłonięci, zanim byli w stanie cokolwiek zrobić. Nic po nich nie zostało... Potem popędziła w stronę niezamieszkanej wyspy.... Niemal natychmiast rozległa się eksplozja i uderzyła w nas fala uderzeniowa, a cała wyspa została zniszczona. Jedna kula ognia całkowicie zmiotła z powierzchni ziemi małą wyspę... Gdyby uderzyła w nas, doznalibyśmy strasznych ran.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Atakować potwora!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wiem kto wydał ten rozkaz, ale wszyscy zaczęli atakować Trihexa. Jednak nasze ataki tylko trochę go zadrapały, ale nie wyrządziły żadnych poważnych uszkodzeń. Nawet jeśli odniósł rany, to natychmiast zostały uleczony, zupełnie jakby nic się nie stało. Ja też użyłem Szkarłatnego Podmuchu i Masywnego Uderzenia… jednak zadane przeze mnie rany natychmiast zostały uleczone. …Rozumiem, nic dziwnego że te wszystkie frakcja miały trudności w walce z Trihexą! Zupełnie jakby pokonanie jej było niemożliwe! Nawet gdybym użył Niszczyciela Longinusa… to zadałoby mu to tylko tymczasowe uszkodzenia. Uleczyłby je w mgnieniu oka! Nie wiedzieliśmy nawet co robić w tej sytuacji! Był też otoczony mnóstwem masowo produkowanych Smoków Zła i fałszywych Sekiryuutei! Kiedy nasze siły bojowe się osłabiły, nie było wiadomo jak długo jeszcze wytrzymamy, aż zostaniemy pokonani!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaachhh!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Xenovia zaatakowała Krzyżowym Kryzysem… Jednak rana na ciele Trihexa mająca kształt krzyża natychmiast została wyleczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oryaach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dulio też użył Łamacza Ładu, aby wyprodukować bąbelki, ale nie były na tyle duże, aby pomieścić Trihexa…. Ale w połowie słychać było pękanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …To pierwszy raz kiedy pękły. Trihexa jest tak silny, że nawet mój Łamacz Ładu nie może go pokonać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet Dulio nie potrafił uśmiechać się wymuszenie. Trihexa dalej posuwał się do przodu. Wszyscy dalej kontynuowali ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jeśli dalej tak będzie, Trihexa dotrze do Japonii! – krzyknął ktoś rozpaczliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie.... Rozległo się głośnie „bum” i ryk. Trihexa, który latał w powietrzu, zwolnił. Ogromna święta aura natychmiast się zbliżyła i rosła niczym słup światła, który następnie ruszył w stronę Apophisa, który natychmiast uciekł z miejsca, w którym się znajdował…. Wszyscy byliśmy zaskoczeni tym nagłym zjawiskiem. Osoba która zaatakowała tym filarem światła i natychmiast zatrzymała Trihexa, pojawiła się przed naszymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, wystarczy ze musicie się zmierzyć z czymś takim, żebyście mówili takie zniechęcające rzeczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufu, nie ma mowy. Przedstawienie zaczyna się dopiero teraz, prawda Hyoudou Isseiu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po niebie latał mężczyzna w czarnym płaszczu, Crom Cruach oraz posiadacz Świętej Włóczni, Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Crom Cruach! Nawet ty przyszedłeś, Cao Cao!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie spodziewałem się, że ta dwójka pojawi się w tak krytycznym momencie! Crom Cruach ścisnął dłonią pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Muszę się odwdzięczyć za dobroć Tannina. Więc będę miał kłopoty, jeśli zginiesz ty, lub Vali Lucyfer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Crom Cruach zmienił swoją prawą rękę w smoczy pazur i zebrał w nim szalone ilości aury. Wraz z jego dzikim ciosem, tysiące Smoków Zła i fałszywych Sekiryuuteiów zostało zniszczonych! Cao Cao także użył swojego Łamacza Ładu, za jego plecami pojawił się pierścień światła, a on stał na czubku kuli, za pomocą której latał w powietrzu. Jednym uderzeniem Świętej Włóczni pozbył się dużej grupy Smoków Zła! Crom Cruach wzleciał patrząc na mnie, a Cao Cao oparł włócznie na swoim ramieniu, po tym jak obaj odezwali się do mnie jednocześnie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze nie skończyłem opieki nad wami, więc przybyłem pomóc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja jestem tym, który pokona cię w pojedynku, więc będę zakłopotany, jeśli zginiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…… Cholera! Jestem tak poruszony, że nie mogę się nawet powstrzymać! Przeciwnicy, którzy kiedyś przysporzyli nam tylu kłopotów, teraz przyszli nam pomóc! To naprawdę poruszające! Jednak nie tylko oni przybyli nam z odsieczą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie tam! – ktoś krzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy spojrzałem w górę, zobaczyłem olbrzymiego, wschodniego smoka, który latał w powietrzu. Rozpoznałem go, to jeden z Pięciu Wielkich Smoczych Królów, Yu-Long! Na jego grzbiecie siedziała znajoma, drobna postać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ładnie zapominać o starszych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Staruszek Wukong z pierwszego pokolenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staruszek wskoczył na swoją chmurkę Kinto-Un, zaciskając dłoń na kiju Nyoi-Bo i poleciał przed siebie. Nagle wydłużył swój kij i zmiótł Smoki Zła!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aż dotąd nie brałem udziału w walce. Cóż, wykorzystam tę okazję i zrobię coś dobrego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz ze wsparciem staruszka, inni ludzie zaczęli zeskakiwać z grzbietu Yu-Longa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To doprawdy zbyt wiele. Naprawdę nie mogę sobie z tym dać rady w tym wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, ten głupiec Wukong, ściągnął nas tutaj, mimo że od dawna jesteśmy na emeryturze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gruby staruszek z głową świni i brodaty, stary mnich z naszyjnikiem zrobionym z czaszek. Obaj narzekali, gdy lecieli w powietrzu. Świnio-głowy staruszek wypluł z ust wielką kulę ognia, kiedy brodaty staruszek używał morskiej wody do tworzenia różnych bestii! Duża grupa Smoków Zła i fałszywych Sekiryuutei została przez nich pokonana! Widząc to, staruszek pierwszego pokolenia uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bądźcie tacy, Wujing, Bajie. Powiedzcie no jeszcze raz, jacy staruszkowie narzekają, że nie mogą przegrać z tymi młodzieńcami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaraz! Zrozumiałem wszystko, kiedy wymówił te słowa! Świno-głowy staruszek i brodaty staruszek to pierwsze pokolenie Zhu Bajie, Obmywacza Ołtarzy oraz pierwsze pokolenie Sha Wujing&amp;lt;ref&amp;gt;Zhu Bajie i Sha Wujing to postacie z „Podróży na Zachód”.&amp;lt;/ref&amp;gt;, Złotego Mocnego Arahanta &amp;lt;ref&amp;gt;Arahant to synonim buddy, często pojawiający się w Kanonie palijskim jako jedno z dziesięciu określeń oświeconego.&amp;lt;/ref&amp;gt;. Więc to oni! Przybyła grupa naprawdę niesamowitych ludzi! Nigdy bym się nie spodziewał, że zobaczę tutaj ludzi z „Podróży na Zachód”! Cała ich trójka zsynchronizowała swoje ruchy i zachowywała się jak idealna drużyna, gdyż pokonali Smoki Zła i fałszywych Sekiryuutei w jednej chwili! Zaczęli też atakować Trihexa! Naprawdę byli energiczni! Podążając za działaniami tej trójki, Yu-Long zionął ogniem, po czym odezwał się:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to że nie chcieliście sobie poszaleć naprawdę było kłamstwem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się, ty bezużyteczny smoku!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Połączenie nieformalnego, młodego Smoczego Króla oraz Zhu Bajie i Sha Wujinga z pierwszego pokolenia, było doprawdy zaskakujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, tym razem nawet książę tu przybył. Powinieneś ciężej pracować Yu-Long, nie sądzisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc w kierunku, w którym spojrzał Sun Wukong, można było zobaczyć chłopca w szatach, które przypominały lotos, unoszącego się w powietrzu. Stał na kole, które pluło płomieniami, podczas gdy trzymał w dłoni długą, płonącą włócznię. Chłopiec uwolnił świętą aurę, gdy wolno mówił do trójki staruszków oraz Yu-Longa:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wukong, Wujing, Bajie, Yu-Long, musicie wiedzieć, kiedy skończyć z żartami. Świat stoi obecnie w obliczu kryzysu. Teraz pokażcie, jak sobie zapracowaliście na swoje zaszczyty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa tego chłopca sprawiły, że cała trójka staruszków ruszyła do walki, nie skarżąc się już na nic. Cao Cao użył swojej Świętej Włóczni aby wyeliminować Smoki Zła, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przyszli uczniowie Księcia Nezha, a nawet Xuanzanga&amp;lt;ref&amp;gt;Patrz, przypisy do opowiadania „Wilczy emblemat”&amp;lt;/ref&amp;gt;, więc główne siły Góry Meru już tu przybyły, co znaczy że Indra też wziął sprawę na poważnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był… legendarny książę Nezha! To naprawdę było jak sen. W ogóle nie mogłem w to uwierzyć! Nie potrafiłem ukryć podekscytowania! Ale nawet jeśli będą eliminować Smoki Zła i fałszywych Sekiryuutei, to ich liczba będzie wzrastać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uch! Jest ich coraz więcej! – powiedział ktoś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rację, gdyż nadciągała fala za falą. Pojawiły się nawet Smoki Zła, które były podobne do Grendela i Ladona! Wiem że Grendel był produkowany masowo, ale pojęcia nie miałem, że Ladon też! Jednak strumień posiłków płynął także do nas! Smoki Zła podobne do Grendela, które pojawiły się przed nami, zostały natychmiast strącone do morza przez kogoś, kto miał na sobie lwią zbroję....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nareszcie się pojawiłem, przepraszam za spóźnienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Sairaorg-san i jego parostwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sairaorg-san!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy cieszyłem się z przybycia spadkobiercy Domu Wielkiego Króla, pojawił się niesamowicie i niedorzecznie silny szermierz; bez wysiłku poćwiartował Smoki Zła podobne do Ladon, wraz z stworzonymi przez nie barierami. To był mężczyzna, który unosił się w powietrzu za pomocą magii i mógł być opisany jako góra mięśni; w dłoni trzymał święty miecz, podobny do Durandala, którym przerąbał się przez tłum Smoków Zła. Nawet jego kopniak wystarczył, aby posłać Smoka Zła wysoko w powietrze! Moje oczy spotkały się z nim. Miał pomarszczoną twarz i masę muskułów....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zastanawiałem się kto to… czyżby ten dzieciak Sekiryuutei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tą osobą był ktoś, kto jakiś czas temu wywołał rebelię wojowników Kościoła, kościelny dostojnik, który przybył do Japonii wraz z wojownikami, jego eminencja Vasco Strada.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jego eminencja Strada! Nawet ty przybyłeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłem niesamowicie zaskoczony! Zaskoczyła mnie obecność ludzi z „Podróży na Zachód”, ale nigdy bym się nie spodziewał, że nawet ten staruszek przybędzie! Jego eminencja Strada roześmiał się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fufufu, w obliczu światowego kryzysu młodziaki narażają swoje życie na pierwszej linii walki, więc jeśli też nie zmuszę moich starych kości do walki, gdy ważą się losy świata, to wtedy nie będę mógł spotkać się z moim Bogiem. Nawet jeśli jestem na emeryturze, to pozwólcie mi wrócić do walki, gdy świat jest zagrożony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego, jego eminencja Strada zamachnął się kopią Durandala i rozpłatał na pół Smoka Zła, który przypominał Grendela. Wojownicy Kościoła których przyprowadził, lecąc w powietrzu, starli się za Smokami Zła, które też latały! Doprawdy! Te posiłki naprawdę mnie zaskoczyły! Popłynęły nawet łzy radości! W tym czasie Rossweisse-san, która miała przygotować barierę, przybrała udręczony wyraz twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Przygotowanie są już zakończone, ale musimy zmniejszyć dystans od Trihexy, aby to zadziałało, więc trzeba myśleć w ten sposób…. Obawiam się też postępowania Apophisa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem, więc taka jest sytuacja! Było pewne że Apophis, który stoi na głowie Trihexa, utrudni aktywację bariery! Ale najpierw musi się zbliżyć do Trihexy, aby to zadziałało. Podleciałem do Rossweisse-san, wraz z Cao Cao.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja oczyszczę drogę, liczcie na moich specjalnych umiejętnościach – powiedział, po czym zakręcił Świętą Włócznią i zaczął recytować zaklęcie. – O włócznio. Prawdziwa Święta Włócznio, która przebiłaś ciało Boga. Pochłoń ambicje Króla Dominacji śpiącej wewnątrz mnie i przebij się przez lukę błogosławieństwa i zniszczenia. Ty ogłoś wolę i zmień się w blask. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierścień światła za plecami Cao Cao świecił jeszcze bardziej, a aura objęła Świętą Włócznię i wzrosła aż do swoich limitów. Dla nas, diabłów, sam widok takiego światła wystarczył, aby nasza skóra bolała, jak gdyby płonęła. Czułem to nawet przez moją zbroję, więc zdecydowanie była to bardzo potężna, święta aura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwotna Idea! – Cao Cao wypowiedział ostatnią część zaklęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włócznia emanowała olśniewającym blaskiem i świętymi falami, gdy została pobłogosławiona. Święte fale uwolnione z włóczni rozeszły się po całym niebie. W jednej chwili Smoki Zła zdawały się bać czegoś niewidzialnego dla nich i uciekły jak najdalej od Trihexa. Apophis, który stał na głowie, także tego doznał, Święty Graal wypadł w jego dłoni, gdy zawył z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …T-to jest autorytet… biblijnego Boga! …Jeśli dalej tak będzie… mogę stracić przytomność…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Apophis uciekł z głowy Trihexa! Niesamowite! Wprawdzie nie zrozumiałem, ale czy była to moc, która mogła odepchnąć zło? Ja też słyszałem o Pierwotnej Idei Świętej Włóczni. Efekt jest wzorowany na woli biblijnego Boga, która mieszkała w Świętej Włóczni…. Tym razem była to moc, która odepchnęła wielką liczbę Smoków Zła i fałszywych Sekiryuutei i wywołała ból u Apohisa…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Wygląda na to, że tym razem wola tej włóczni odpowiedziała mi. Teraz twoja kolej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rias i Rossweisse-san spojrzały na siebie i skinęły głowami. Rossweisse-san skróciła dystans dzielący ją od Trihexa. Wtedy stworzyła gigantyczny, magiczny krąg, który rozszerzył się tak bardzo, że mógł okryć całe to miejsce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrzymam Trihexa! – wrzasnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Rossweisse-san dotknęła ręką magicznego kręgu i aktywowała barierę, w następnej chwili nieznane pole energetyczne objęło całe miejsce. Wokół ciała Trihexa pojawiło się mnóstwo barier zrobionych z magicznych kręgów, które całkowicie go pokryły. Bestia Apokalipsy zawyła z bólu, ale magiczne kręgi z bariery rozwijały się jeden za drugim, a Trihexa został uwięziony pod kilkoma warstwami. Nareszcie.... Wszyscy potwierdziliśmy, że Trihexa został sparaliżowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…….&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
…Trihexa nie rusza się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– UDAŁO SIĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ! – wrzasnęli wszyscy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sparaliżowanie Trihexy wszystkich ucieszyło! Jednak bitwa dalej trwała! Jeśli nie zatrzymamy Świętego Graala, masowo produkowane Smoki Zła i fałszywi Sekiryuuteie dalej będą się ruszać. Bariera była w stanie powstrzymać Trihexa! Teraz trzeba uważać na jego ruchy, pozbyć się wszystkich Smoków Zła i dać tej dwójce Święty Graal. Powiedziałem do Gaspera i Valerie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gasper, Valerie, pozostawiam Świętego Graala wam!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem, zdecydowanie powstrzymam Świętego Graala!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ufufu, dajmy więc z siebie wszystko. Wy też nie pozostawajcie w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gasper i Valerie polecieli w stronę smoczej głowy Trihexy, aby zatrzymać Świętego Graala, który był na jej czubku. Reszta należy do nich. Cóż, sądzę że zajmę się moją walką. Zobaczyłem że Apophis oddalił się od głowy Trihexa. Wylądował na kolejnej niezamieszkanej wyspie, która znajdowała się w pobliżu. Smoki Zła podobne do Grendela i Ladona wciąż się mnożyły w dużym tempie. W porównaniu do masowo produkowanych Smoków Zła, ich zdolności były lepsze i byli też od nich nieporównywalnie silniejsi. Jednak Apophis był o wiele bardziej niebezpieczny od nich! Po zebraniu determinacji do walki z Apophisem, poleciałem w stronę wyspy, na której wylądował...&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Odnośniki tłumacza==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Cofnij do [[High_school_DxD_Tom_21_Żywot:_Lew_Baela_Wielkiego_Króla._~Wielki_Król~|Lwa Baela]]&lt;br /&gt;
| Powróć do [[High_School_DxD_(Polski)|strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Przejdź do [[High_school_DxD_Tom_21_Determinacja|Podrozdziału Determinacja]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>37.30.44.152</name></author>
	</entry>
</feed>