<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=77.253.139.211</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=77.253.139.211"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/77.253.139.211"/>
	<updated>2026-05-13T20:26:42Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Hyouka_PL:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=227078</id>
		<title>Hyouka PL: Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Hyouka_PL:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=227078"/>
		<updated>2013-02-18T21:21:30Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;77.253.139.211: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;!-- CZĘŚĆ 2:&lt;br /&gt;
- Klub klasyczny...?&lt;br /&gt;
- Słyszałeś o nim?&lt;br /&gt;
- Oczywiście, ale dlaczego klub klasyczny? Czyżbyś nagle zainteresował się literaturą klasyczną?&lt;br /&gt;
Jak powinienem to wyjaśnić? Podrapałem się po głowie i z lewej wewnętrznej kieszeni kurtki wyciągnąłem inny kawałek papieru. Był to zabazgrany odręcznie list, który podałem Satoshiemu.&lt;br /&gt;
- Czytaj.&lt;br /&gt;
Satoshi natychmiast wziął list i zaczął czytać, a potem, jak się spodziewałem, roześmiał się.&lt;br /&gt;
- Haha, Houtarou, to z pewnością jest problematyczne. Prośba siostry, co? Nie miałeś jak odmówić.&lt;br /&gt;
Dlaczego wyglądał na tak zadowolonego? Z drugiej strony, wiedziałem że nie wyglądam na szczęśliwego. List, który przyszedł drogą lotniczą z Indii tego ranka, usiłował zmieniać mój styl życia. Oreki Tomoe ciągle zachowuje się w ten sposób, wysyłając listy by zmienić moją ścieżkę życia.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Houtarou, ochroń klub klasyczny, młodość twojej siostry.&amp;quot;&lt;br /&gt;
Kiedy tego ranka otworzyłem kopertę i przeczytałem ten zwięzły list, byłem świadomy jego samolubnej zawartości.&lt;br /&gt;
Nie miałem żadnego obowiązku by chronić wspomnienia mojej siostry, jednak...&lt;br /&gt;
- To w czym twoja siostra się specjalizowała? Jujutsu?&lt;br /&gt;
- Aikido i taiho-jutsu. Może nieźle boleć, jeśli ktoś ma złe intencje.&lt;br /&gt;
Tak, moja siostra, studentka biegła i w nauce, i w sztukach walki nie była już zadowolona podbijaniem tylko Japonii i zdecydowała się wyzwać także resztę świata. Nie byłoby zbyt mądrym narażać się na jej gniew.&lt;br /&gt;
Właściwie, chociaż z resztką dumy, którą miałem, mógłbym próbować się jej przeciwstawić; prawdą był także fakt, iż nie miałem zbyt wiele powodów, by to robić. W rzeczy samej - moja siostra trafiła w dziesiątkę, mówiąc, że i tak nie mam nic lepszego do roboty. Zdecydowałem, że bycie &amp;quot;niewidzialnym&amp;quot; członkiem klubu będzie lepsze niż bycie niepowiązanym z żadnym klubem uczniem i dlatego bez oporu(?):&lt;br /&gt;
- Złożyłem tą aplikację tego ranka.&lt;br /&gt;
- Wiesz, co to oznacza, Houtarou? - zapytał Satoshi wpatrując się w list od mojej siostry. Westchnąłem i powiedziałem:&lt;br /&gt;
- Ta, nie wydaje się, bym miał z tego jakieś korzyści.&lt;br /&gt;
- Nie to miałem na myśli - powiedział Satoshi dziwnie radosnym głosem, podnosząc wzrok znad listu. Poklepał list zewnętrzną częścią dłoni i powiedział:&lt;br /&gt;
-Na tą chwilę klub klasyczny nie ma żadnych członków, prawda? To oznacza że dostajesz pokój klubowy tylko dla siebie. Czy to nie wspaniałe? Prywatna baza w szkole do własnego użytku.&lt;br /&gt;
Prywatna baza?&lt;br /&gt;
- ...To dość interesujący sposób myślenia.&lt;br /&gt;
- Nie podoba ci się to?&lt;br /&gt;
Co za dziwna argumentacja. Właściwie, Satoshi mówił, że mógłbym mieć własną, sekretną bazę w szkole. Nigdy nie wpadłbym na taki pomysł. Prywatna przestrzeń, co? To nie tak, że pragnąłbym czegoś takiego i starał się ciężko  pracować, by to osiągnąć... Ale to nie takie złe, zwłaszcza jeśli dostaje się to jako dodatek. Odebrałem list Satoshiemu i odpowiedziałem:&lt;br /&gt;
- Chyba nie będzie tak źle. Może pójdę się tam rozejrzeć.&lt;br /&gt;
- To dobrze. Okazje są po to, by je wykorzystywać.&lt;br /&gt;
Okazje są po to, by je wykorzystywać, co? Cóż, to nie tak, że w ogóle nie pasuje to do mojej osobowości, w związku z czym uśmiechnąłem się gorzko i założyłem moją torbę na ramię.&lt;br /&gt;
Nadal byłem wierny swojemu motto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez otwarte okno można było usłyszeć krzyki drużyny atletycznej.&lt;br /&gt;
-...Fight! Fight! Fight! (pamiętaj o przypisie :))&lt;br /&gt;
(przypis: (spoko Maroko, muszę dodać :DD)&lt;br /&gt;
Nie chciałbym zaangażować się w takie marnotrawcze zużycie energii. Nie zrozumcie mnie źle - nie mówię, że oszczędzanie energii jest najlepszą opcją, więc w ogóle nie oceniam ich jako głupców. Skierowałem się do pokoju klubu klasycznego, wciąż słysząc skandowanie drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszedłem wzdłuż wyłożonego kafelkami korytarza i w  górę, na trzecie piętro. Kiedy spotkałem niosącego dużą drabinę woźnego, spytałem się go, gdzie jest pokój klubu klasycznego, po czym zostałem skierowany do sali geologicznej na czwartym piętrze budynku specjalistycznego. Ta szkoła, liceum Kamiyama, nie było okazałe ani w liczbie studentów, ani duże, jeśli chodzi o obszar kampusu. Całkowita liczba studentów oscylowała około tysiąca. Choć szkoła zapewniała programy nauczania przygotowujące do egzaminów na uniwersytet, nie była specjalnie zauważana przez jakość nauczania. Innymi słowy, było to normalne liceum. Z drugiej strony, w szkole istnieje niesamowicie dużo klubów (np. klub akwareli lub klub a cappella, a także klub klasyczny), stąd była dobrze znana za tętniący życiem coroczny festiwal kulturalny. Na obszarze kampusu były trzy duże budynki. Budynek generalny, który zawierał normalne klasy, budynek specjalistyczny, w którym znajdowały się sale służące do specjalnych celów i sala gimnastyczna. To dość normalne. Jest jeszcze dojo (Edyta-san, daj tu jakiś przypis co to dojo) sztuk walki i magazyn wyposażenia sportowego. Czwarte piętro budynku specjalistycznego, gdzie znajduje się klub klasyczny, jest dosyć (relatively? sprawdzić.) daleko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>77.253.139.211</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Hyouka_PL:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=227076</id>
		<title>Hyouka PL: Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Hyouka_PL:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=227076"/>
		<updated>2013-02-18T21:08:11Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;77.253.139.211: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;!-- CZĘŚĆ 2:&lt;br /&gt;
- Klub klasyczny...?&lt;br /&gt;
- Słyszałeś o nim?&lt;br /&gt;
- Oczywiście, ale dlaczego klub klasyczny? Czyżbyś nagle zainteresował się literaturą klasyczną?&lt;br /&gt;
Jak powinienem to wyjaśnić? Podrapałem się po głowie i z lewej wewnętrznej kieszeni kurtki wyciągnąłem inny kawałek papieru. Był to zabazgrany odręcznie list, który podałem Satoshiemu.&lt;br /&gt;
- Czytaj.&lt;br /&gt;
Satoshi natychmiast wziął list i zaczął czytać, a potem, jak się spodziewałem, roześmiał się.&lt;br /&gt;
- Haha, Houtarou, to z pewnością jest problematyczne. Prośba siostry, co? Nie miałeś jak odmówić.&lt;br /&gt;
Dlaczego wyglądał na tak zadowolonego? Z drugiej strony, wiedziałem że nie wyglądam na szczęśliwego. List, który przyszedł drogą lotniczą z Indii tego ranka, usiłował zmieniać mój styl życia. Oreki Tomoe ciągle zachowuje się w ten sposób, wysyłając listy by zmienić moją ścieżkę życia.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Houtarou, ochroń klub klasyczny, młodość twojej siostry.&amp;quot;&lt;br /&gt;
Kiedy tego ranka otworzyłem kopertę i przeczytałem ten zwięzły list, byłem świadomy jego samolubnej zawartości.&lt;br /&gt;
Nie miałem żadnego obowiązku by chronić wspomnienia mojej siostry, jednak...&lt;br /&gt;
- To w czym twoja siostra się specjalizowała? Jujutsu?&lt;br /&gt;
- Aikido i taiho-jutsu. Może nieźle boleć, jeśli ktoś ma złe intencje.&lt;br /&gt;
Tak, moja siostra, studentka biegła i w nauce, i w sztukach walki nie była już zadowolona podbijaniem tylko Japonii i zdecydowała się wyzwać także resztę świata. Nie byłoby zbyt mądrym narażać się na jej gniew.&lt;br /&gt;
Właściwie, chociaż z resztką dumy, którą miałem, mógłbym próbować się jej przeciwstawić; prawdą był także fakt, iż nie miałem zbyt wiele powodów, by to robić. W rzeczy samej - moja siostra trafiła w dziesiątkę, mówiąc, że i tak nie mam nic lepszego do roboty. Zdecydowałem, że bycie &amp;quot;niewidzialnym&amp;quot; członkiem klubu będzie lepsze niż bycie niepowiązanym z żadnym klubem uczniem i dlatego bez oporu(?):&lt;br /&gt;
- Złożyłem tą aplikację tego ranka.&lt;br /&gt;
- Wiesz, co to oznacza, Houtarou? - zapytał Satoshi wpatrując się w list od mojej siostry. Westchnąłem i powiedziałem:&lt;br /&gt;
- Ta, nie wydaje się, bym miał z tego jakieś korzyści.&lt;br /&gt;
- Nie to miałem na myśli - powiedział Satoshi dziwnie radosnym głosem, podnosząc wzrok znad listu. Poklepał list zewnętrzną częścią dłoni i powiedział:&lt;br /&gt;
-Na tą chwilę klub klasyczny nie ma żadnych członków, prawda? To oznacza że dostajesz pokój klubowy tylko dla siebie. Czy to nie wspaniałe? Prywatna baza w szkole do własnego użytku.&lt;br /&gt;
Prywatna baza?&lt;br /&gt;
- ...To dość interesujący sposób myślenia.&lt;br /&gt;
- Nie podoba ci się to?&lt;br /&gt;
Co za dziwna argumentacja. Właściwie, Satoshi mówił, że mógłbym mieć własną, sekretną bazę w szkole. Nigdy nie wpadłbym na taki pomysł. Prywatna przestrzeń, co? To nie tak, że pragnąłbym czegoś takiego i starał się ciężko  pracować, by to osiągnąć... Ale to nie takie złe, zwłaszcza jeśli dostaje się to jako dodatek. Odebrałem list Satoshiemu i odpowiedziałem:&lt;br /&gt;
- Chyba nie będzie tak źle. Może pójdę się tam rozejrzeć.&lt;br /&gt;
- To dobrze. Okazje są po to, by je wykorzystywać.&lt;br /&gt;
Okazje są po to, by je wykorzystywać, co? Cóż, to nie tak, że w ogóle nie pasuje to do mojej osobowości, w związku z czym uśmiechnąłem się gorzko i założyłem moją torbę na ramię.&lt;br /&gt;
Nadal byłem wierny swojemu motto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez otwarte okno można było usłyszeć krzyki drużyny atletycznej.&lt;br /&gt;
-...Fight! Fight! Fight! (pamiętaj o przypisie :))&lt;br /&gt;
(przypis: spoko Maroko, muszę dodać :DD)&lt;br /&gt;
Nie chciałbym zaangażować się w takie marnotrawcze zużycie energii. Nie zrozumcie mnie źle - nie mówię, że oszczędzanie energii jest najlepszą opcją, więc w ogóle nie oceniam ich jako głupców. Skierowałem się do pokoju klubu klasycznego, wciąż słysząc skandowanie drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
NIE EDYTOWANE: &lt;br /&gt;
Przeszedłem wzdłuż wyłożonego kafelkami korytarza i w górę, na trzecie piętro. Kiedy zapytałem woźnego, którego spotkałem gdy niósł dużą drabinę, spytałem się go gdzie jest pokój klubu klasycznego i zostałem skierowany do sali geologicznej na czwartym piętrze budynku specjalistycznego. Ta szkoła, liceum Kamiyama, nie było okazałe ani w liczbie studentów, ani duże, jeśli chodzi o obszar kampusu. Całkowita liczba studentów oscylowała około tysiąca. Choć szkoła zapewniała programy nauczania przygotowujące do egzaminów na uniwersytet, nie była specjalnie zauważana przez jakość nauczania. Innymi słowy, było to normalne liceum. Z drugiej strony, w szkole istnieje niesamowicie dużo klubów (np. klub akwareli lub klub a capella, a także klub klasyczny), stąd była dobrze znana za tętniący życiem coroczny festiwal kulturalny. Na obszarze kampusu były trzy duże budynki. Budynek generalny, który zawierał normalne klasy, budynek specjalistyczny, w którym znajdowały się sale służące do specjalnych celów i sala gimnastyczna. To dość normalne. Jest jeszcze dojo(Edyta-san, daj tu jakiś przypis co to dojo) sztuk walki i magazyn wyposażenia sportowego. Czwarte piętro budynku specjalistycznego, gdzie znajduje się klub klasyczny jest stosunkowo daleko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>77.253.139.211</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Hyouka_PL:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=226754</id>
		<title>Hyouka PL: Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Hyouka_PL:_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=226754"/>
		<updated>2013-02-17T22:25:12Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;77.253.139.211: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;!-- CZĘŚĆ 2:&lt;br /&gt;
- Klub klasyczny...?&lt;br /&gt;
- Słyszałeś o nim?&lt;br /&gt;
- Oczywiście, ale dlaczego klub klasyczny? Czyżbyś nagle zainteresował się literaturą klasyczną?&lt;br /&gt;
Jak powinienem to wyjaśnić? Podrapałem się po głowie i z lewej wewnętrznej kieszeni kurtki wyciągnąłem inny kawałek papieru. Był to zabazgrany odręcznie list, który podałem Satoshiemu.&lt;br /&gt;
- Czytaj.&lt;br /&gt;
Satoshi natychmiast wziął list i zaczął czytać, a potem, jak się spodziewałem, roześmiał się.&lt;br /&gt;
- Haha, Houtarou, to z pewnością jest problematyczne. Prośba siostry, co? Nie miałeś jak odmówić.&lt;br /&gt;
Dlaczego wyglądał na tak zadowolonego? Z drugiej strony, wiedziałem że nie wyglądam na szczęśliwego. List, który przyszedł drogą lotniczą z Indii tego ranka, usiłował zmieniać mój styl życia. Oreki Tomoe ciągle zachowuje się w ten sposób, wysyłając listy by zmienić moją ścieżkę życia.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Houtarou, ochroń klub klasyczny, młodość twojej siostry.&amp;quot;&lt;br /&gt;
Kiedy tego ranka otworzyłem kopertę i przeczytałem ten zwięzły list, byłem świadomy jego samolubnej zawartości.&lt;br /&gt;
Nie miałem żadnego obowiązku by chronić wspomnienia mojej siostry, jednak...&lt;br /&gt;
- To w czym twoja siostra się specjalizowała? Jujutsu?&lt;br /&gt;
- Aikido i taiho-jutsu. Może nieźle boleć, jeśli ktoś ma złe intencje.&lt;br /&gt;
Tak, moja siostra, studentka biegła i w nauce, i w sztukach walki nie była już zadowolona podbijaniem tylko Japonii i zdecydowała się wyzwać także resztę świata. Nie byłoby zbyt mądrym narażać się na jej gniew.&lt;br /&gt;
Właściwie, chociaż z resztką dumy, którą miałem, mógłbym próbować się jej przeciwstawić; prawdą był także fakt, iż nie miałem zbyt wiele powodów, by to robić. W rzeczy samej - moja siostra trafiła w dziesiątkę, mówiąc, że i tak nie mam nic lepszego do roboty. Zdecydowałem, że bycie &amp;quot;niewidzialnym&amp;quot; członkiem klubu będzie lepsze niż bycie niepowiązanym z żadnym klubem uczniem i dlatego bez oporu(?):&lt;br /&gt;
- Złożyłem tą aplikację tego ranka.&lt;br /&gt;
- Wiesz, co to oznacza, Houtarou? - zapytał Satoshi wpatrując się w list od mojej siostry. Westchnąłem i powiedziałem:&lt;br /&gt;
- Ta, nie wydaje się, bym miał z tego jakieś korzyści.&lt;br /&gt;
- Nie to miałem na myśli - powiedział Satoshi dziwnie radosnym głosem, podnosząc wzrok znad listu. Poklepał list zewnętrzną częścią dłoni i powiedział:&lt;br /&gt;
-Na tą chwilę klub klasyczny nie ma żadnych członków, prawda? To oznacza że dostajesz pokój klubowy tylko dla siebie. Czy to nie wspaniałe? Prywatna baza w szkole do własnego użytku.&lt;br /&gt;
Prywatna baza?&lt;br /&gt;
- ...To dość interesujący sposób myślenia.&lt;br /&gt;
- Nie podoba ci się to?&lt;br /&gt;
Co za dziwna argumentacja. Właściwie, Satoshi mówił, że mógłbym mieć własną, sekretną bazę w szkole. Nigdy nie wpadłbym na taki pomysł. Prywatna przestrzeń, co? To nie tak, że pragnąłbym czegoś takiego i starał się ciężko  pracować, by to osiągnąć... Ale to nie takie złe, zwłaszcza jeśli dostaje się to jako dodatek. Odebrałem list Satoshiemu i odpowiedziałem:&lt;br /&gt;
- Chyba nie będzie tak źle. Może pójdę się tam rozejrzeć.&lt;br /&gt;
- To dobrze. Okazje są po to, by je wykorzystywać.&lt;br /&gt;
Okazje są po to, by je wykorzystywać, co? Cóż, to nie tak, że w ogóle nie pasuje to do mojej osobowości, w związku z czym uśmiechnąłem się gorzko i założyłem moją torbę na ramię.&lt;br /&gt;
Nadal byłem wierny swojemu motto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez otwarte okno można było usłyszeć krzyki drużyny atletycznej.&lt;br /&gt;
-...Fight! Fight! Fight! (pamiętaj o przypisie :))&lt;br /&gt;
(przypis: &lt;br /&gt;
Nie chciałbym zaangażować się w takie marnotrawcze zyużycie energii. Nie zrozumcie mnie źle, nie mówię, że oszczędzanie energii jest najlepszą opcją, więc w ogóle nie oceniam ich jako głupców. Skierowałem się do pokoju klubu klasycznego, wciąż słysząc skandowanie drużyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>77.253.139.211</name></author>
	</entry>
</feed>