<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Doubler</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Doubler"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Doubler"/>
	<updated>2026-05-05T10:57:04Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=24426</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=24426"/>
		<updated>2008-02-24T12:35:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Doubler: /* Rozdział 1 : Jestem Towarzyszem */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Towarzyszem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kim jesteś ?&amp;quot; -zapytała dziewczyna uważnie badająca twarz Saito stojąca na tle wyraźnie&lt;br /&gt;
niebieskiego nieba. Wydawała się byś wiekiem zbliżona do niego.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę,białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego ze wstrząsem z góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roztańczone czerwonobrązowe oczy tańczyły na jej,białej nieskazitelnej twarzy miała truskawkowo-jasne włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie,jak cudzoziemiec&#039;&#039;.Tak &amp;quot;musi&amp;quot; byś cudzoziemką. Słodka,lalunia.&amp;quot;Może pól-japonka?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lecz wciąż,co to za rodzaj szkolnego uniformu?.Nie poznaje go.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry,niepewny jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądasz. Dużo ludzi w czarnych płaszczach patrzyło na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali na prostym zielonym trawniku stał ogromny zamek. Z kamiennymi murami,zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie ja w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Moja głowa boli&#039;&#039;, potrząsając głową spytała &#039;&#039;Kim jestem...? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Skąd jesteś Towarzyszu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz? Co to znaczy? &#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli rodzaj laski w ręce i ubrani w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie zbłądziłem do jakiejś amerykańskiej szkoły czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Louise,Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś spytał,i   wszyscy oprósz tej dziewczyny która przy nim była zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oczywiście mimo wszystko to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to może byś plan filmowy?Czy coś kręcą?Czy taka sceneria istnieje w Japonii?Może to nowy park rozrywki?Lecz czemu tu spałem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Panie Colbert!&#039;&#039; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewniany kij i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej,jest on normalny? Już wiem to musi byś cosplay. Ale ta&lt;br /&gt;
dziwna atmosfera.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle się wystraszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy trafiłem to jakieś sekty? To możliwe.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jeśli to nie to,to nie nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice,mówiła ciągle coś w rodzaju&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&#039;&#039; i &#039;&#039;Błagam pana&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz ? Co to wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie,kiwając głową powiedział : &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dlaczego nie?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności,nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale...Ja nigdy nie słyszałam o tym że można mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaśmiali się.Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią?Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za obcy kraj?Porwanie!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy zostałem porwany!Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...”&lt;br /&gt;
Starszy mężczyzna  wskazał na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”...może jest człowiekiem,ale jeśli został przywołany przez siebie musi byś twoim towarzyszem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem ,ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;A więc kontynuuj ceremonię.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad nim?” &lt;br /&gt;
”Pomyłka pomyłką w końcu będziesz się nim opiekować. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli szeptać,Louise zbliżała się to Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Czemu ona do mnie idzie?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Hey”   Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Bądź wdzięczny. Normalnie, nikt nie byłby w stanie,stać się wystarczająco dostojny w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Dostojny? Jakie głupie. Co to znaczy dostojny?Jesteście tylko członkami tej nowej grupy  przebierających się członków?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoja drewniana pałeczką.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;(!&amp;lt;!-- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Notka FOTO FOTO FOTO FOTO &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
--&amp;gt;)&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Moje imię Louise Françoise le Blanc de la Vallière.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Pięciokącie pięciu żywiołów,błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła wypowiadasz jakieś zaklęcie. Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co... Co  ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Hej,czekaj. Ponieważ,ja...nie,nie jestem na to gotowy...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”O jejku! Powiedziałam nie ruszaj się!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to jest! Co ten kontrakt znaczy?!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek!Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intensji nie rozumiał!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zamarł sparaliżowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. Czy jest zakłopotana przez swoje śmiałość? Co za idiota,pomyślał Saito&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ja powinienem byś zakłopotany,nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i to jest twój czyn? Jak grubiańsko. Poważnie,kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu i na internet.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pomyślał.&lt;br /&gt;
Zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&#039;&#039;  ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Jeśli przyzwala by potężna magiczna bestie,niebyła by w stanie zawrzesz kontraktu.” Pięciu studentów śmiało się wypowiadając te komentarze&lt;br /&gt;
.&lt;br /&gt;
Louise nachmurzyła się na nich,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Naprawdę raz na jakiś czas,Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Panie Colbert! Montmorency Powódź¸,właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Jak mnie nazwałaś,&#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Słyszałam ze używasz łózka jako nocnika,nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jak ośmielać się ty Louise Zero!Co mogę powiedziesz?Jesteś zero!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Uważajcie!Szlachta powinna się zachowywać z szacunkiem”  wtrącił się czarodziej w średnim wieku powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Aaa!” Saito stanął ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Już niedługo,poczekaj Runy towarzysza zostaną wpisane,”  powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Nie wpisujcie ich!Co wy mi robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic nie mogę zrobić,leż nie mogę kłamać cicho wokoło. To jest niewiarygodnie gorące!&lt;br /&gt;
”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
”Co?”&lt;br /&gt;
”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy czarodziej zwany pan Colbert,podszedł to klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Czy to tamte znaki?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał,jeśli to nie jakaś sztuczka,to co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Kim jesteście?!”  Saito wył,lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplay-owy Czarodziej odwrócił się na piecie,uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy...Czy on poleciał? Uniósł się w powietrzu? Niemożliwe!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inni wyglądający jak studenci też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To nie może byś! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką,ale wszyscy?  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął się rozglądasz za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy cichutko zmieszali w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Louise,lepiej idź z tyłu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Nie umie nawet pokierować lewitacja”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&#039;&#039;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak zostali sami,nabrała głębokiego oddechu i zawyła do Saito,”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Nie wiem z jakiej dziczy  przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Kraj?  To jest Puszcza,nie?  To na pewno nie Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Tokio? Co to jest? Jaki to kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”O przestań! Lecz czemu latali?! Tez to widziałaś! Latali! Wszyscy!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Oczywiście ze latali. Co możemy,to robimy, co magowie nie mogą latać?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i wył.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Magowie? Co to za miejsce?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Jestem drugoklasistka,Louise de la Vallière. Jestem twoją panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co ja ci będę gadasz i znowu i znowu aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak...Chciałabym coś fajnego,jak smok,albo gryf,albo malticore.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Ostatnie to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”One tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”żartujesz ze mnie,”  Saito powiedział śmiejąc się,lecz ona się nie śmiała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Na pewno nie widziałeś żadnego przedtem,”  powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego.&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Myślę że to możliwe....Albowiem latali,czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Tak,jesteśmy jeśli tego nie rozumiesz,to puść moje barki! Twoje plecy nie powinny mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039;    Powoli,jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Louise”  powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Nie mów mi po prostu imieniu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Uderz mnie z całej siły w głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Chce się obudzisz teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad jest /hamburger/”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Podłączyć się?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Nie ,nic. I tak jesteś częścią mojego snu,wiec nie martw się oto. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Nie wiem o czym bredzisz ale mam się uderzysz?Louise ścisnęła pieść w ręce.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy nie ,można było nic rozpoznasz ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Nie byłeś w ogóle zainteresowany wezwaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Jakim sposobem miałem o nim  wiedzieć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Jak wiesz,jestem trzecią córka rodziny Valérie dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Skąd mogłem o tym  wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Skąd miałem wiedzieć?Patrz,możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Koszmarów?To moja kwestia!”Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że było to zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039;pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedemnastoletni pierwszoklasista liceum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oceny: średnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okres bez Dziewczyny:siedemnaście lat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &#039;&#039;Ah, Hiraga-kun. On odmawia rezygnować,i ma pewien silny osobliwy zmysł ,oprósz tego jest trochę powolny&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &#039;&#039;powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Idąc powoli, nie miał powodu się fatygować o jakiś wypadek,i przejmować się niczym, dotyczącym   wszystkich  ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wcześniej, widząc latających ludzi,poruszyło go to,zwykły człowiek w tej sytuacji był by w takim szoku ze upadł by na kolana , lecz on dużo by potrzebował to takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli byłoby źle,gruntownie pomyślał by przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do osobowości Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą ,zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio. Japonia-- na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. &lt;br /&gt;
Był całkiem szczęśliwy,bo mógł wejść na internet i gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szukał czegoś co dało mu pikanterii jego monotonnemu życiu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Natomiast zamiast w internecie,znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu,gdy przed nim nieoczekiwanie błyszczący, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
przypominający lustro obiekt pojawił się przed nim. Saito przystanął chcąc się lepiej przypatrzeć.,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pamiętaj że jego ciekawość jest dwa razy większa normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to duża elipsa,dwa metry wysoka i jeden metr szeroka,bez cielesnego materiału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył ze unosiło się lekko nad ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam pomysłu,nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy był by w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039;  usłyszał się, &#039;&#039;Lecz to tylko dwa kroki&#039;&#039; ,motywował się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw,podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie,Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,  &#039;&#039;pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było&lt;br /&gt;
.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz,zbadał go uważnie,ale nic się nie zmieniło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito osądzał czy stanowi stanowi to jakieś niebezpieczeństwo jeśli w to wejdzie. Tylko jego ciekawość go to tego posunęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, gdyby nawet wiedział, poszedł by dalej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To jak otworzysz mangę zaraz przed tym czy iść w pustkę czy badać od teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego,intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
przeszłość,jak był dzieckiem,kiedy jego matka kupiła mu dziwna maszynkę która przepuszczając &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
przez twoje ciało prąd robiła się mądrzejszym. To uczucie było to samo. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czy to prawda?” pytała Louise,patrząc na Saito z niedowierzaniem ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louis. Na oko miało rozmiar 12 mat tatami. Z tego miejsca okno było po&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
południowej stronie,łóżko po wschodniej,drzwi po północnej a garderoba stała po zachodniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu,odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował  ignorować ból głowy który ciągle  odczuwał po uderzeniu  wcześniej,odpowiedział jej,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co jest prawdą?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł...się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie jest Japonia. To nie jest Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybyśmy byli państwem w którym czarodzieje latają prosto do nieba, jeśli tylko nieliczni na pewno nie uczyli się tego w szkole średniej na geografii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli akurat co z ta ogromnym blaskiem księżyca unoszącym się na niebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byłby z łatwością dwa razy większy od ziemi. Jego ogromna wielkość nie była problemem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było by całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże kiedy byłyby &lt;br /&gt;
dwa to było dziwne. &lt;br /&gt;
Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może byś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy,to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na której leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział także góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po prawej obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak w Japonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku...Serce mu szybciej zabiło niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe,rozrosła klatka schodowa.,podłoga z kamienia...To była Tristiańska Akademia Magii, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w pokojach znajdujących się w akademii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia Magii? Cudowne! Pokoje? Wspaniałe! Jak w filmie! Lecz,to nie ziemia...!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie mogę w to uwierzysz”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Patrz,ja tez nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Inny świat,co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Szukasz takiego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Mówię ci że stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie krzycz na mnie,jesteś człowiekiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Jak powiedziałaś to mnie,człowiekiem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“No nie jesteś magiem prawda?,więc jesteś człowiekiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co ty mówisz o &#039;magach&#039; i &#039;człowiekach?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Naprawdę jesteś z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Przecież mówię ci ze nie jestem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podparła się ze zmartwiona mina łokciami na stole&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jejku,tak trudno zamontować  instalacje elektryczna?Czuje się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czekaj, &#039;montaż...&#039;O,możliwe ze... To jest...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co zrozumiałeś ?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;.To tylko sztuczka,wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona,wiec?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Aaa--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opukując włosy,schodził na dól&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Gdzie jest mikrofon?! Tu jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko,zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Leżał na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Argh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Jak ty śmiałeś...Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc z wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu  pomyślał,  &#039;&#039;To nie jest sen, plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stad czy &lt;br /&gt;
z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz ustalonego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Myślisz ze mi to pasuje,Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Wiec odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Tak.”  Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Więc pokaz mi dowód.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, stanął,i otworzył swoją kieszeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Notebook.”odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputer zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Na pewno nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To nie magia,to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przycisnął włącznik i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To wyświetlasz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ładny...Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wytrzeszczona patrzyła  bez wyrazu na twarzy. Wyraźnie nie była zadowolona.&lt;br /&gt;
”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Istnieją tylko cztery elementy siły?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
Usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machasz nogami. Wzruszyła ramionami &lt;br /&gt;
Powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czemu, nie ma takich rzeczy na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając  wargi powiedziała. ”Nie,ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Wiec uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem.”Dobra!Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Tylko dlatego ze byś poszedł jeśli bym ta nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Więc,nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Mówiłam to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Wiec jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie z piorunującym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ktoś słyszał , Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane to przyzywania żywych istot z Helkeginii.Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. To pierwszy przypadek ze człowiek jest towarzyszem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie mów tak jakby się to nie dotyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“żeby mnie odesłać to mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza to miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co powiedziałaś?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“E ee....Poddaje się” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ach, to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Tak”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Wysmukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka około 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
Jeśli spotkał by ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia.&lt;br /&gt;
Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Widzę ze nadal nie zwracać się formalnym językiem,To oznacza ze jeśli &#039;jest coś z czym chciałbyś się zwrócić do mistrza ?&#039;”poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był miły,lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
spytał Saito. Oczywiście,widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Tak to nie ta materia ,” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład odczynniki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“odczynniki?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie?Wobec tego zapewne nawet nie wiesz nic o odczynnikach.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza!Chronienie przed wszystkimi wrogami to najwyższy priorytet!to może byś dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pobić swoich wrogów. ale nie wiem czy wytrzymasz atak kruka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czyli mogę się użyć tylko to czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie obrażaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Racja,całe to gadanie mnie usypia.”powiedziała Louise mocno przy tym ziewajac.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Lecz tu nie ma innego miejsca. I tylko jedno łóżko.”  rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
”Co...Co....Co ty robisz ?!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spaś,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Rób to tam gdzie nie będę się widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ponieważ jesteś magiem? Jesteś normalna robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Mężczyzna? Gdzie? Nie potrzepuję się martwić ponieważ jestem pilnowana przez mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Dokładnie,będziesz traktowany jak pies lub kot.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, magiem?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“O,a to wybierz na jutro” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniósł je zastanawiając się co to jest. koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za piękne i delikatne rzeczy. Saito pomyślał i się zaczerwienił chwycił delikatnie i był na zmianę oburzony i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest zdradzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje?Jak myślisz kto ci daje jeść?I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne prace.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna,może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma &lt;br /&gt;
mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szarpanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić &lt;br /&gt;
muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewnie jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak lepiej. To o czym myślę. Tak po prostu wspaniale&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na opuszczonej wyspie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Rozpaczaniem  nic nie zrobię.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony,czuje się widocznie śpiący,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
nie ważne od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
gdy inni by panikowali i się załamywali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa tez jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciemność zaczęła opadać na pokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga,twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie uczęszczał do szkoły &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
przez jakiś okres nie będzie zdolny studiować,proszę wybacz mu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saito jako chowańca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Wróć do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Doubler</name></author>
	</entry>
</feed>