<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Egaro</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Egaro"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Egaro"/>
	<updated>2026-05-04T22:28:58Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=93386</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=93386"/>
		<updated>2011-04-30T18:08:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*30 kwietnia 2011r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 5 tomu 4.&lt;br /&gt;
*6 lutego 2011r&lt;br /&gt;
:*Dokończone tłumaczenie rozdziału 7 tomu 1&lt;br /&gt;
*29 stycznia 2011r&lt;br /&gt;
:*Dokończone tłumaczenie rozdziału 6 tomu 1&lt;br /&gt;
*25 września 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 0 - Prolog - tomu 4.&lt;br /&gt;
*15 lipca 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 5 tomu 1.&lt;br /&gt;
*26 maj 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 9 tomu 2.&lt;br /&gt;
*6 kwietnia 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 4 tomu 1, starsze wiadomości przeniesione do archiwum.&lt;br /&gt;
*6 luty 2010r.&lt;br /&gt;
:*Gumak zabiera się za tłumaczenie i udostępnia 3 rozdział tomu 1.&lt;br /&gt;
*30 grudnia 2009r &lt;br /&gt;
:*grupa ShonenGroup przejmuje projekt od Wini&#039;s Dairy i zaczyna tłumaczyc mangę. http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsze wiadomości znajdują się w [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_archiwum|archiwum]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Nastii.chan|Nastii.chan]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z rosyjskiego na polski tylko zaczynam.Kocham zero no tsukaima więc chce żeby inni pokochali.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;POZDRAWIAM I NAPRAWDĘ DZIĘKI INNYM ZA TŁUMACZENIE&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_4|Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_5|Rozdział 5 - Ognista Kirche]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_7|Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_9|Rozdział 9 - Ostatnia bitwa]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_0|Prolog]] &lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_1|Rozdział 1 - Świętowanie]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_5|Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej]]  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wróżek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja w Dartanes&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie Ostlandu/Ostlanda (Trzeba ustalić jak odmieniać nazwę tego statku) &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Codzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 17 - Siostra Świtu / 黎明の修道女 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume17_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rozpacz Saita  &amp;lt;!--才人の絶望--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Lot &amp;lt;!--逃避行--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i Towarzysz  &amp;lt;!--仲間と出会い--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sulpice &amp;lt;!--シュルピス--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Pierwsze spotkanie z Jackiem  &amp;lt;!--ジャックとの初対戦--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Damien i Władca Gondrin &amp;lt;!--ダミアンとゴンドラン卿--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Siostra Louise &amp;lt;!--修道女ルイズ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Postanowienie Josetty  &amp;lt;!--ジョゼットの決心--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Two Canes, One Crown &amp;lt;!--二本の杖、一つの王冠--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Przyjęcie w ogrodzie z okazji Koronacji. &amp;lt;!--即位祝賀口遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 11 - Więzi &amp;lt;!--絆--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 18 - Duchowy kamień destrukcji / 滅亡の精霊石 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume18_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Kochankowie &amp;lt;!--恋人--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Fouquet i Wardes &amp;lt;!--ワルドとフーケ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Przyjęcie w ogrodzie Josette  &amp;lt;!--ジョゼットの園遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Strategia &amp;lt;!--策謀--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Spowiedź u papieża &amp;lt;!--教皇の告白--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duchowy kamień destrukcji  &amp;lt;!--破滅の精霊石--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Nasz dom &amp;lt;!--我が家--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Elf Sahary  &amp;lt;!--サハラのエルフ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Przypadkowe Spotkanie   &amp;lt;!--邂逅--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 19 - Okrągłe lusterko założyciela / 始祖の円鏡 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume19_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Panny Des Ornières &amp;lt;!-- ド・オルニエールの乙女たら --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Napaść &amp;lt;!-- 襲撃 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Uprowadzenie  &amp;lt;!-- 誘拐 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rukshana&#039;s Oasis &amp;lt;!-- ルクシャナのオアシス, &amp;quot;Rukushyana&amp;quot; is an elf woman from Sahara, Bidashal&#039;s niece and Ali&#039;s fiancee, see here: http://ja.wikipedia.org/wiki/%E3%82%BC%E3%83%AD%E3%81%AE%E4%BD%BF%E3%81%84%E9%AD%94%E3%81%AE%E7%99%BB%E5%A0%B4%E4%BA%BA%E7%89%A9 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Wizyta Ali’ &amp;lt;!-- アリィーの訪問 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Drugie spotkanie w Bidashal &amp;lt;!-- ビダーシャルとの再会, Bidashal... --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise i wybór Romalii &amp;lt;!-- ルイズの決断、ロマリアの選択 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Dwóch Więźniów &amp;lt;!-- 囚われの二人 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z Ali &amp;lt;!-- アリィーとの対決 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Ucieczka &amp;lt;!-- 脱出 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 3 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険3===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 9 - Tabitha i Sylphida&lt;br /&gt;
::*Historyjka 10 - Tabitha i stary Wojownik&lt;br /&gt;
::*Historyjka 11 - Tabitha i pierwsza miłość&lt;br /&gt;
::*Historyjka 12 - Narodziny Tabithy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdziały na http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (published February 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2664-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 17 - &#039;&#039;Siostra Świtu&#039;&#039; / 黎明の修道女 (published June 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2807-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 18 - &#039;&#039;Duchowy Kamień Destrukcji&#039;&#039; /  滅亡の精霊石 (published January 25, 2010; ISBN 978-4-8401-3153-7)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 3 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険3 (published March 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2727-1)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93385</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 4 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93385"/>
		<updated>2011-04-30T18:05:19Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 5 – Siła mikstury miłosnej ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy rano Saito się obudził, Louise spała u jego boku. Poprzedniej nocy, gdy Louise, której oczy były opuchnięte od łez, zmęczyła się, przyprowadził ją do pokoju, a ona natychmiast zasnęła. &amp;quot;Kuukuu,&amp;quot; z niewinną twarzą, zrobiła wydech przez sen. Co sprawiło, że zmienia się wczoraj? Najpierw była gotowa zabić, a potem - nagle płakała „Dlaczego na mnie nie patrzysz!” Co? Co? - zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zaczęła się budzić. Raptownie wstała i zauważając go, przygryzła wargę. Następnie głosem bez emocji, wymruczała :&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dzień dobry&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dzień dobry - odwzajemnił pozdrowienie Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Louise się zarumieniła. Zawsze rumieniła się z gniewnym wyrazem na swojej twarzy, ale teraz było inaczej. Patrząc w górę na Saita, delikatnie wykrzywiła swoje wargi i powiedziała coś niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise otworzyła usta i powiedziała płaczliwym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczmiwybaczmiwybaczmi. Wybacz mi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie była dziwna. Wpatrywała się w niego bezsilnymi oczyma szczenięcia mimo, że nigdy wcześniej tak nie patrzyła. Zawsze spoglądała na niego z góry lub marszczyła brwi, nie był przyzwyczajony do patrzenia w jakiś inny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poważnie, co jest z tobą nie tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmartwiony, chwycił jej ramię. Ubrana tylko w peniuar, Louise pochyliła swoją głowę i oparła policzek na jego ręce. Poczuł niespodziewany ucisk. Co więcej, ucisk po swojej lewej stronie. Szybki. Wkrótce cały został owładnięty przez niszczącą moc. Jego ciało gwałtownie zadrżało, a tętno przyśpieszyło. Aach, Louise w taki sposób patrzy… Ona nie może być zakochana we mnie, nieprawdaż?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widziałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …sen, wczoraj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sen?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jaki sen?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sen o Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sen o czym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– We śnie Saito był podły. Chociaż mówiłam bardzo głośno, wciąż rozmawiał z innymi dziewczynami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Pac” Louise uderzyła w rękę Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, nie było to bolesne. Uderzyła bardzo delikatnie. Następnie zerknęła w górę, w jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to było wczoraj. Nie kupuj prezentów innym dziewczynom, nie patrz na inne dziewczyny - masz swoją panią-mistrza, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, patrząc na Louise, szybko przełknął ślinę. Nigdy nie uświadomił sobie, że tak była w nim zakochana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co sprawiło, że Louise tak bardzo zmieniła swoją postawę. To tak jakby była zupełnie inną osobą. Louise, która gardziła mną aż do teraz, nie mogła stać się tak słodka. Początkowo była szalona, a teraz delikatnie gryzła jego dłoń, marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie uszczypnęłaby go tak. Uderzyłaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nigdy nie pozwoliłaby sobie na taki flirt...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż początkowo Saito pomyślał, że Louise może być zakochana, odpędził ze swojego umysłu ostatni promyk nadziei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz zgodnie z prawdą. K-kogo kochasz najbardziej na świecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wtuliła swoją twarz w klatkę piersiową i mamrotała płaczliwym głosem. Saito zakręciło się w głowie i odpowiedział nieskładnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mistrza. Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było kłamstwo. Z bliska, tylko Louise mogła sprawić, że jego klatka piersiowa tak mocno pulsowała. Jednakże, Louise dziś...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie Louise wstała i, tuptając, pobiegł do przeciwnego boku łóżka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wyjęciu czegoś z tajemnej dziury w murze obok łóżka, przybiegła z tym do Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N. N, nn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie rzuciła to Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to… ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weź to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucony obiekt zrobiony był z włóczki. Zresztą, to wydawało się nienadającym do noszenia. Saito złapał to i przechylił głowę, próbując domyślić się jego zastosowania. W jaki sposób, to mogłoby być czymś &amp;quot;do noszenia&amp;quot;? Nie, niemożliwe. Nie miał pojęcia na którą część ciała mogło pasować..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise cicho spoglądała na Saita... oczami, które wydawały się wilgotnymi od płaczu. Ach, nie mógł nic poradzić, gdy patrzył w takie oczy. Miała wyczekujące spojrzenie. W końcu, nie mógł odpowiedzieć na oczekiwania Louise, ponieważ nie wiedział do czego to było, jednakże, musiał coś zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czym do diabła to jest. Pomyślał Saito. Myśl! Taaa, patrząc na to, wydaje się podobnym do zabawkowej wypchanej meduzy. Również moża uważać, że to jest jeden gatunków fauny Burgessa [http://en.wikipedia.org/wiki/Burgess_Shale ], który rządził morzem na prehistorycznej ziemi. Chociaż wygląda to jak tajemnicze zwierzę, ale ponieważ dała mi to Louise, to musi mieć jakieś zastosowanie. Ach! Pomyśl!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito denerwował się, powoli tracąc swój spokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniałe! To! Fantastyczna rzecz! Wygląda na meduzę! Najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zrzedła mina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś innego… To nie to… To jest sweter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do swetra z obcego świata, to był inny niż można oczekiwać. To zdecydowanie przekraczało wyobrażenie Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W panice, próbował go założyć. Ale jak to ubrać? Jakoś znalazł wejście i wcisnął swoją głowę. Jednakże, jego ramię nie wyszło i połowa jego twarzy pozostała w środku. Będąc uwięzionym w tak niewygodny sposób, stanął spokojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Louise mocno objęła Saita i pchnęła go na łóżko&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– L-Louise...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ jego ramię było uwięzione przez sweter, nie mógł się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bądź nieruchomo – Louise błagała Saita. Co? Już jestem nieruchomy. Ale to dlatego, że nie mogę wydostać moich ramion ze swetra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę tego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział cicho, szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise złapała go stanowczo jak dziewczyna obejmująca swojego ulubionego pluszaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uu, czy nie musisz iść na lekcje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Po prostu sobie opuszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muhaa! Im bardziej o tym myślał, tym bardziej podejrzanie to brzmiało. Normalna, poważna Louise nigdy tak lekko nie opuściłaby lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na cały dzień, bo kiedy cię wypuszczam, flirtujesz z innymi dziewczynami. Nienawidzę tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało, że chciała w ten sposób związać Saita. W końcu, dla bardzo wyniosłej Louise powiedzenie takiej rzeczy… Nawet jeśli tak czuła, nigdy nie wypowiedziałaby tego głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz coś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise słodko mruczała. Saito, o co chodzi z Louise? Zastanawiał się zamartwiając, co sprawiło, że Louise zaczęła mówić tak lekko i łagodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po południu, Louise w końcu zasnęła. Młoda dziewczyna pochrapywała w głębokim śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Saito cicho wymknął się z pokoju i skierował do jadalni, aby dostać jakieś jedzenie. Zamierzał także wziąć porcję Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta, która przygotowywała właśnie w kuchni lunch, mile uśmiechnęła się, gdy skończył wyjaśniać sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś lubiany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest inaczej. Louise nie jest sobą. Zachowuje się zabawnie. Nic na to nie poradzę, ale teraz muszę dostać jakieś jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział zaniepokojony Saito, gdy Siesta nadepnęła jego stopę, nie przestając się uśmiechać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wspaniale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Siesta?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało jakby naprawdę oszalała. Opanowany uśmiech tylko podkreślał jej zimny gniew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. Ta bardzo dumna szlachcianka, Panna Vallière nagle stałaby się przylepna do Saita. Co mogłoby zmienić jej myśli względem ciebie? Jestem ciekawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż uśmiechnięta, Siesta włożyła więcej siły w miażdżenie jego stopy. Saito krzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-To prawda! Rzeczywiście nagle zaczęła zachowywać się dziwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa… To tak jakby zmieniła się w inną osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że słyszałam, że są jakieś magiczne napoje, które mogą w taki sposób zmienić umysł osoby…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny napój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Ponieważ nie jestem magiem, mogę nie rozumieć tego dobrze… ale panna Vallière mogła nie wypić takiej rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pamiętał poprzednią noc. Postawa Louise zmieniła się dramatycznie po wejściu do pokoju Montmorency… gdy on ukrywał się pod materacem łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie postawa Louise nagle się zmieniła… Czy Louise zrobiła coś ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że powiedziała : &amp;quot;Uff! Przez bieganie w kółko jestem spragniona&amp;quot; i jednym łykiem wypiła czerwone wino ze stołu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To? Mogło to być to? Saito zaczął mieć podejrzenia wobec czerwonego wina z pokoju Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczekał na Montmorency, aż wyszła z jadalni i chwycił jej ramię. Guiche, które szedł obok niej, ryknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Co robisz mojej Montmorency!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, zamiast się skarżyć, twarz Montmorency nagle zbladła. Co?! Chociaż chwycił w ten sposób ramię arystokratki! Domyślna Montmorency, która była jeszcze bardziej arogancka niż Louise, nie chciał robić dużo hałasu. Jednym słowem, poczuła się czymś zobowiązana wobec Saita i to było na pewno powiązane z nagłą zmianą Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Monmon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezgrabnie odwróciła swoje oczy. Nie była zła z powodu nazwania ją Monmon. To stawało się coraz bardziej podejrzane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za napój zrobiłaś Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee? – Guiche zrobił podejrzliwą minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency dała coś Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Guiche. Widziałeś zmianę Louise, prawda? W jednym momencie była zła, a w następnym delikatnie złożyła swoje dłonie. Nawet ktoś tak tępy, jak ty powinien nabrać podejrzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche pomyślał chwilę, krzyżując swoje ramiona. Zabrało to trochę czasu, ponieważ był jak zwykle powolny. Następnie Guiche, który z wielkim wysiłkiem przypomniał sobie wydarzenia poprzedniej nocy, kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest tak jak mówisz. Nie powinno być możliwym dla Louise nagle stać się tak delikatną. Racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja! Monmon! Louise stała się dziwna po wypiciu wina w twoim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wino, które przyniosłam! Nie ma w tym nic podejrzanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach, Guiche zauważył niezwykłe zachowanie Montmorency. Gryzła mocno swoje wargi, a na jej czole pojawiły się maleńkie krople zimnego potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency! To wino naprawdę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten dzieciak wypił to bez pozwolenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyczała Montmorency, nie mogąc wytrzymać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi! To twoja wina! – powiedziała kierując się do Guichego, wskazując jego nos palcem. Guiche i Saito osłupiali obserwowali Montmorency, która teraz skierowała swój gniew ku innej osobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ty ciągle się wygłupiasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty! Co dolałaś do wina?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zrozumiał. Montmorency chciała by Guiche wypił coś, co zostało umieszczone w winie. Wtedy Louise, która wtargnęła do pokoju, wypiła to zamiast niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment, obydwoje, Guiche i Saito, stali niepewnie zmieszani i zrezygnowani. Wtedy Montmorency spokojnym, suchym głosem powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …napój miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Napój miłosny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wykrzyknęli. Montmorency w panice położyła obie dłonie na ich ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idioci! Nie tak głośno!... To zakazane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ramię Montmorency, zsunął jej dłoń ze swoich ust i krzyknął..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc nie zaczynaj z takimi eksperymentami! Pomóż jakoś Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency, Saito i Guiche wysilali swoje mózgi. Wyjaśniła im obu w arogancki sposób, że zrobiła napój miłosny, by uniemożliwić Guiche romansowanie. Umieściła to w szklance, by zmusić go do wypicia, ale wtedy gwałtownie wbiegli do pokoju Saito i Louise. Nie trudno było Saitu wyobrazić sobie, co zdarzyło się potem. Nieświadoma, Louise wszystko to wypiła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito krzyczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co zrobiłaś?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jednakże, tak czy inaczej nie musiała zakochać się we mnie, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche, który stał do tej pory cicho, chwycił rękę zarumienionej Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency, tak bardzo ci się podobam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haa! Myślisz, że zrobiłam to dla ciebie? Nie traciła bym na to czasu. Zwykłą nieuprzejmością z twojej strony było romansowanie za moimi plecami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rumieniec na policzkach Montmerency szybko został zastąpiony przez arogancki grymas niezadowolenia. Zgodnie z przewidywaniami, duma Tristainskich szlachcianek był naprawdę wielka. Bardzo zarozumiała i arogancka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się moimi romansami! Jestem twoim wiecznym sługą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche mocno objął Montmorency. Następnie, trzymając jej policzek, spróbował ją pocałować. Zaskoczona Montmorency zamknęła oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestańcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ich rozdzielił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co robisz idioto?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ważne! Najpierw pomóżmy Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wcześniej czy później przyjdzie do siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy będzie to &amp;quot;wcześniej czy później&amp;quot;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency wyglądała na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fizjologia każdej osoby jest inna, to może trwać miesiąc lub może rok…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planowałaś pozwolić mi wypić taką rzecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche zbladł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie trwać zbyt długo. Natychmiast! Tak czy inaczej! Zrób to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito gwałtownie przybliżył swoją twarz do Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Ale przygotowanie antidotum zajmie trochę czasu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc pośpiesz się i zrób je! Teraz! Zrób je teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak by zrobić antydotum, niezbędny jest pewien kosztowny specyfik, ja zużyłam wszystko, by zrobić napój miłosny, a to jest bardzo drogie. Nie mogę tego zrobić w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pieniądze będą trudne do zdobycia, nie przesadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Brak pieniędzy? Jesteście arystokratami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito wykrzyknął, Guiche i Montmorency spojrzeli na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo, że jesteśmy arystokratami, przede wszystkim jesteśmy studentami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To starsi członkowie rodziny posiadają ziemię i pieniądze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poproście więc swoich rodziców o przysłanie pieniędzy – powiedział Saito do ich obojga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Guiche uniósł palec wskazujący i zaczął mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj. Ten świat ma dwa rodzaje arystokratów. Jednym z nich są ci, którzy nie mają szczęście do pieniędzy, a innym rodzajem – arystokraci, którzy mają pieniądze. Na przykład, de Montmorency. Rodzina Montmorency zawiodła w melioracji i zarządzanie terenem jest okropne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency się wtrąciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albo jak dom de Gramont, rodzina Guichego, która ze względu na honor zaangażowała się wojnę i zmarnowała całe swoje pieniądze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, są arystokraci bez pieniędzy. W rzeczywistości, i nie wyolbrzymiam, połowa arystokratów na świecie ma, w najlepszym wypadku, dość pieniędzy tylko by utrzymać rezydencję i ziemię wokół niej. Jednakże, dla człowieka z gminu jak ty nie do pojęcia są trudy utrzymania honoru i dumy szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci ludzie… Saito niechętnie zaczął szukać czegoś w kurtce i kieszeniach dżinsów. Następnie wyciągnął złote monety, które otrzymał wcześniej od Henrietty. Połowę kwoty zostawił w pokoju Louise, a drugą, przyniósł ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysypał je na stół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu! Czemu masz tyle pieniędzy? Ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc taką ilość złota leżącą na całym stole Montmorency zaparło dech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fantastyczne, niektóre to nawet monety 500 écu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pytaj skąd pochodzą. Po prostu kup za to, ten drogi specyfik do końca jutrzejszego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency niechętnie kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócił do swojego pokoju z kieszonkową latarką, wyglądało tam dziwnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś całe pomieszczenie był wypełniony jakby papierosowym dymem o słodkim aromacie. Louise siedziała pośrodku z kadzidełkami wydzielając wokół niej opary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, co? O co z tym wszystkim chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito tak powiedział, Louise, która na niego spoglądała, odpowiedziała płaczliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero wtedy zauważył jak kusząco wyglądała Louise. Nie miała na sobie spódnicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostawiłeś mnie całkiem samą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała płaczliwym głosem, chmurnie patrząc w górę na Saita. Wyglądało, jakby czująca się samotną, zaczęła palić te wszystkie kadzidła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prze-przepraszam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego ona nie zakłada spódnicy?! Próbował odwrócić swoje oczy od jej ciała, gdy zauważył inny niespodziewany fakt. Dobrze… Lo-Louise, Louise Françoise – ten nicpoń, spódnica nie była jedyną rzeczą, którą zapomniała? Jej majtki też zniknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Część poniżej linii pasa wyzierała z luki koszuli. Nie było śladu żadnej bielizny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął drżeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-załóż jakieś m-m-m-majtki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżąc, wykrzyknął patrząc w inną stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu nie?!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem wystarczająco sexy. Wiem to ponieważ co noc Saito śpi w łóżku u mego boku, ale nic nie robi. Nie zniosę już tego dłużej – płaczliwym głosem powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To znaczy, ty, ja, mówisz, że chcesz, abym cię p-położył i potem r-r-r-robił z tobą te rzeczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to źle…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale zamknę oczy i przez godzinę będę udawać, że nic nie wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mówiąc, że uda, że nic nie będzie wiedzieć… Louise mocno się zaangażowała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuściła rąbek swojej koszuli by nakrył jej intymne części ciała i stanęła. Poruszyła swoje nagie, smukłe nogi. Serce Saita waliło wewnątrz klatki piersiowej, brzmiąc jak nieustanne dzwonienie dzwonka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skoczyła na jego klatkę piersiową. Słodki zapach jej włosów był nawet wyraźniejszy niż aromat kadzidła w pokoju. Nigdy nie użyła perfum, to był naturalny zapach jej ciała. Z twarzą wtuloną kurtkę Saita, zadrżała i szarpnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem samotna… Idioto…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie ręce Saita ulokowały się na ciele Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydawały się obejmować ją zdecydowanie instynktownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł swoją wargę. Włożył trochę siły w ugryzienie, starającym się odzyskać część swojego spokoju przez ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecna Louise… nie jest Louise, którą znam. To napój miłosny sprawia, że zatraca siebie. Moja Louise jest tą, którą chronię i lubię… Z tego powodu, nie mogę w taki sposób jej teraz obejmować. Co jeśli jego hamulce zawiodłyby? Na pewno pragnąłby Louise jak bestia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu miłości, to nie może być dopuszczalne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito drżącymi rękami chwycił ramiona Louise. Następnie spojrzał prosto w jej oczy i wycisnął z siebie głos łagodny jak to możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc… Zachowujesz się dzisiaj dziwnie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mikstury… ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Saita wilgotnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda. Obecna ty, nie jesteś prawdziwą sobą. Ale nie martw się, znajdę jakoś antidotum. Dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła prosto na Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Te uczucia nie są z powodu mikstury. Ponieważ kiedykolwiek patrzę na Saita moje serce zaczyna bić gwałtownie. Nie tylko to… nie mogę oddychać i czuję się bezradna. Wiem, to uczucie jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to coś innego. Chciałbym, aby to były twoje prawdziwe uczucia, ale nie są, to coś innego. To z powodu mikstury. Antidotum będzie gotowe do jutra wieczora, więc poczekaj. Albo idź teraz spać, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rozumiem. To bez znaczenia. W każdym razie musisz mnie mocno przytulić albo nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to zrobię, pójdziesz do łóżka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową. Saito przeniósł ją do łóżka, następnie położył się przytulając obok niej. Jak zwykle Louise zdecydowanie przylgnęła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie idź nigdzie. Patrz tylko na mnie, nie na inne dziewczyny, tylko na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powtarzała jak jakiś rodzaj zaklęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdzie nie pójdę. Zostanę tutaj przez długi czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Acha. Tak, więc odpocznij, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise nie zasnęła. Za to, przesunęła się trochę i uniosła swoją zaczerwienioną twarz ku karkowi Saita. Zanim nawet mógł się zorientować co zrobiła, zaczęła całować jego szyję. To sprawiało wrażenie, jakby potoki igiełek przebiegały wzdłuż jego kręgosłupa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął trząść się w strachu. W międzyczasie Louise zaczęła mocno ssać jego skórę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise! Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie przestaniesz, umrę. Jednakże, nie przestała. Z rumieńcami na policzkach obserwowała miejsce, które właśnie pocałowała. Zaczerwieniło się jakby ugryzione przez owada. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważając to, kontynuowała zostawianie śladów na skórze Saita z pełnym zaangażowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise, stój! Dosyć! Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego umysł nie mógł już tego znieść. Gdy Louise oderwała swoje usta, wymruczała nadąsanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Nie przestanę. Saito jest mój i tylko mój. Dlatego będę zostawiała znaki, by pokazać że jest mój i trzymać inne dziewczyny z dala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, tortury Saita toczyły się przez chwilę dalej. Zaczęła zostawiać ślady malinek nie tylko na karku, ale również na jego klatce piersiowej. W końcu było ich tam dziesięć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silne drgawki Saita przeszły w lekkie dreszcze, gdy jej wargi w końcu zostawiły jego klatkę piersiową. Wtedy Louise, obróciła głowę na bok, odsłaniając swoją własną szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz ty oznacz mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na smukłą, śnieżnobiałą szyję Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tego nie zrobisz - nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było innego wyjścia. Zamknął oczy i zbliżył swoje wargi do szyi Louise. Dotknął jej. Głębokie westchnienie uszło z ust Louise. Nigdy nie słysząc tak słodkiego jej westchnienia, Saito prawie umarł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo zdenerwowany, przyssał seledynową skórę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nn…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona też musiała być zdenerwowana, ponieważ wydawanie takiego krzyku wydawało się to potwierdzać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczenie szybko ją opanowało i po chwili zaczęła oddychać jak śpiąca osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oślepiony patrzył na swój własny czerwony ślad na karku Louise. Wyglądał jak czerwona truskawka na środku białego śniegu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odetchnął ciężko, musiał hamować się wiele razy, bo zaatakowałby Louise, która spokojnie spała obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uspokój się! Louise zachowuje się tak z powodu magicznego napoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał szybko znaleźć antidotum, by odesłać ją z powrotem do zwykłego zuchwałego ja, zamiast tego słodkiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zauważył coś, co Louise mocno trzymała śpiąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był wisiorek, który kupił jej w mieście. Trzymała go mocno jakby był jakimś rodzajem skarbu. Widząc tą uroczą scenę, stracił całą swoją siłę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było okrutne. Louise była okropna. Przestępstwem jest wyglądać tak niepokojąco słodko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podświadomie, wyciągnął swoją rękę ku Louise, tylko po to, aby zacisnąć na niej drugą. Nie mam prawa wykorzystać jej w ten sposób. To z mojego powodu. To z powodu magicznego napoju. Wytrzymaj to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT04-170.jpg|thumb|&#039;&#039; &#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym tylko nie chciał by Siesta ubrała ten marynarski mundurek, Louise nie zamieniła by się w to… Dlatego to jest moja wina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem do niczego, pomyślał Saito. Nigdy nie odrzucam okazji, by poflirtować z dziewczyną i…Siestą. To prawda, Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Siesta, ona podziałałyby uspokajająco na niego po prostu przez swoją obecność. Świetnie też wyglądała. Gdy jednak obok znajdowała się Louise to sprawiła, że jego serce tętniło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, którą z nich kocham bardziej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za rozkoszne zmartwienie. Nie mógł sobie nawet wyobrazić posiadania takich zmartwień z powrotem na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na twarz śpiącej Louise, zaczął myśleć… czemu wracać do swojego dawnego świata, jeśli może tu pozostać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Louise została damą dworu Henrietty, to podróżowanie na wschód stało się trudne… Chociaż był rozczarowany, jednocześnie poczuł się zadowolony. Przez to, że mógł zostać przy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Ziemia, Siesta i Louise. Ta trójka kręciła się w kółko w głowie Saita, doprowadzając go do frustracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co powinienem wybrać? Dziś nie mógł dokonać wyboru, ale będzie musiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wieczorem, Saito było w pokoju Montmorency. Pokłócił się z Louise przed zostawianiem jej i przyjściem tu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz zrobić antidotum?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z podniesioną twarzą, Saito wpatrywał się w Montmorency. Przy niej siedział Guiche trzymając brodę i marszcząc brwi. Tego dnia Montmorency i Guiche poszli do miasta na czarny rynek z nadzieją na znalezienie antidotum, jednakże....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic nie da! Zostało wyprzedane!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc kiedy możesz to kupić?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… wygląda, że nie mają towaru, który potrzebujemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten szczególny specyfik pochodzi z Jeziora Ragdorian, przy granicy z Galią. Zrobiony jest z łez ducha wody… jednak, wygląda, że ostatnio nie są w stanie skontaktować się z duchami wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cooo ?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Inaczej mówiąc, nie możemy zdobyć tego szczególnego specyfiku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, co z Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No więc, myślę, cóż naprawdę jest w tym złego? Zakochała się w tobie. Lubisz ją, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Saito nie mógł zgodzić się z tym, co powiedział Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrafię być szczęśliwy, jeśli powodem, że mnie kocha jest mikstura. To nie są prawdziwe uczucia Louise. Dlatego chcę by wróciła do swojej własnej siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale… Montmorency wydęła wargi, a Guiche potrząsnął głową z ociąganiem. Nawet Saito pomyślał przez chwilę, aż w końcu zacisnął dłonie w pięści, zdecydowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest ten duch wody?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam ci już, w jeziorze Ragdorian.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc tylko musisz się z nim skontaktować, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeech!? A teraz słuchaj! Duch wody rzadko ukazuje swą twarz ludziom! Nawet gdyby to zrobił, jest bardzo silny! Jeśli będzie rozgniewany, rezultaty mogą być katastrofalne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to, idziemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, mnie obchodzi! Zdecydowanie nie idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito skrzyżował ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie, jest tylko jedna rzecz, którą mogę zrobić. Będę musiał powiedzieć Jej Królewskiej Wysokości Księżniczce, a może teraz Jej Wysokości Królowej o napoju miłosnym. W każdym razie, będę musiał prosić o jej pomoc w tym problemie. Pomyśl, czy ten napój nie został zabroniony? Zrobienie tego nie powinno być dopuszczalne, prawda? No więc, zastanawiam się co zrobiła by Jej Wysokość gdyby dowiedziała się o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Montmorency szybko zbladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co myślisz Monmon?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! Rozumiem! Pójdę, jeśli ty pójdziesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, nie możemy także pozwolić zostać Louise w tym stanie. Ktoś inny może zauważyć jej dziwne zachowanie i podejrzewać napój miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche skinął głowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bój się moje kochanie. Zostanę przy tobie w tej podróży – powiedział Guiche, gdy pochylał się i próbował wolno położyć rękę na ramionach Montmorency, ale ona szybko uchyliła się przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To naprawdę nie jest budujące. Jesteś zbyt słaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, trójka zrobiła przygotowania do wyprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mieli wyjść następnego dnia, z samego rana. Ponieważ nie wiedzieli jak Louise może się zachować, jeśli została by sama, zdecydowali się też ją zabrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cha, to moje pierwsze wagary – westchnęła Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co ze mną, jak nie chodzę do szkoły od pół roku? Po przybyciu Saita, przygoda była co dnia! Hahaha! – Guiche wybuchnął serdecznym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 4 - Sekret Tabithy]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 4 - Duch Wody]]&lt;br /&gt;
|-|}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93384</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 4 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93384"/>
		<updated>2011-04-30T18:04:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 5 – Siła mikstury miłosnej ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy rano Saito się obudził, Louise spała u jego boku. Poprzedniej nocy, gdy Louise, której oczy były opuchnięte od łez, zmęczyła się, przyprowadził ją do pokoju, a ona natychmiast zasnęła. &amp;quot;Kuukuu,&amp;quot; z niewinną twarzą, zrobiła wydech przez sen. Co sprawiło, że zmienia się wczoraj? Najpierw była gotowa zabić, a potem - nagle płakała „Dlaczego na mnie nie patrzysz!” Co? Co? - zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zaczęła się budzić. Raptownie wstała i zauważając go, przygryzła wargę. Następnie głosem bez emocji, wymruczała :&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dzień dobry&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dzień dobry - odwzajemnił pozdrowienie Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Louise się zarumieniła. Zawsze rumieniła się z gniewnym wyrazem na swojej twarzy, ale teraz było inaczej. Patrząc w górę na Saita, delikatnie wykrzywiła swoje wargi i powiedziała coś niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise otworzyła usta i powiedziała płaczliwym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczmiwybaczmiwybaczmi. Wybacz mi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie była dziwna. Wpatrywała się w niego bezsilnymi oczyma szczenięcia mimo, że nigdy wcześniej tak nie patrzyła. Zawsze spoglądała na niego z góry lub marszczyła brwi, nie był przyzwyczajony do patrzenia w jakiś inny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poważnie, co jest z tobą nie tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmartwiony, chwycił jej ramię. Ubrana tylko w peniuar, Louise pochyliła swoją głowę i oparła policzek na jego ręce. Poczuł niespodziewany ucisk. Co więcej, ucisk po swojej lewej stronie. Szybki. Wkrótce cały został owładnięty przez niszczącą moc. Jego ciało gwałtownie zadrżało, a tętno przyśpieszyło. Aach, Louise w taki sposób patrzy… Ona nie może być zakochana we mnie, nieprawdaż?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widziałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …sen, wczoraj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sen?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jaki sen?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sen o Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sen o czym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– We śnie Saito był podły. Chociaż mówiłam bardzo głośno, wciąż rozmawiał z innymi dziewczynami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Pac” Louise uderzyła w rękę Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, nie było to bolesne. Uderzyła bardzo delikatnie. Następnie zerknęła w górę, w jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to było wczoraj. Nie kupuj prezentów innym dziewczynom, nie patrz na inne dziewczyny - masz swoją panią-mistrza, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, patrząc na Louise, szybko przełknął ślinę. Nigdy nie uświadomił sobie, że tak była w nim zakochana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co sprawiło, że Louise tak bardzo zmieniła swoją postawę. To tak jakby była zupełnie inną osobą. Louise, która gardziła mną aż do teraz, nie mogła stać się tak słodka. Początkowo była szalona, a teraz delikatnie gryzła jego dłoń, marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie uszczypnęłaby go tak. Uderzyłaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nigdy nie pozwoliłaby sobie na taki flirt...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż początkowo Saito pomyślał, że Louise może być zakochana, odpędził ze swojego umysłu ostatni promyk nadziei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz zgodnie z prawdą. K-kogo kochasz najbardziej na świecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wtuliła swoją twarz w klatkę piersiową i mamrotała płaczliwym głosem. Saito zakręciło się w głowie i odpowiedział nieskładnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mistrza. Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było kłamstwo. Z bliska, tylko Louise mogła sprawić, że jego klatka piersiowa tak mocno pulsowała. Jednakże, Louise dziś...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie Louise wstała i, tuptając, pobiegł do przeciwnego boku łóżka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wyjęciu czegoś z tajemnej dziury w murze obok łóżka, przybiegła z tym do Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N. N, nn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie rzuciła to Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to… ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weź to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucony obiekt zrobiony był z włóczki. Zresztą, to wydawało się nienadającym do noszenia. Saito złapał to i przechylił głowę, próbując domyślić się jego zastosowania. W jaki sposób, to mogłoby być czymś &amp;quot;do noszenia&amp;quot;? Nie, niemożliwe. Nie miał pojęcia na którą część ciała mogło pasować..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise cicho spoglądała na Saita... oczami, które wydawały się wilgotnymi od płaczu. Ach, nie mógł nic poradzić, gdy patrzył w takie oczy. Miała wyczekujące spojrzenie. W końcu, nie mógł odpowiedzieć na oczekiwania Louise, ponieważ nie wiedział do czego to było, jednakże, musiał coś zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czym do diabła to jest. Pomyślał Saito. Myśl! Taaa, patrząc na to, wydaje się podobnym do zabawkowej wypchanej meduzy. Również moża uważać, że to jest jeden gatunków fauny Burgessa [http://en.wikipedia.org/wiki/Burgess_Shale ], który rządził morzem na prehistorycznej ziemi. Chociaż wygląda to jak tajemnicze zwierzę, ale ponieważ dała mi to Louise, to musi mieć jakieś zastosowanie. Ach! Pomyśl!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito denerwował się, powoli tracąc swój spokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniałe! To! Fantastyczna rzecz! Wygląda na meduzę! Najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zrzedła mina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś innego… To nie to… To jest sweter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do swetra z obcego świata, to był inny niż można oczekiwać. To zdecydowanie przekraczało wyobrażenie Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W panice, próbował go założyć. Ale jak to ubrać? Jakoś znalazł wejście i wcisnął swoją głowę. Jednakże, jego ramię nie wyszło i połowa jego twarzy pozostała w środku. Będąc uwięzionym w tak niewygodny sposób, stanął spokojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Louise mocno objęła Saita i pchnęła go na łóżko&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– L-Louise...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ jego ramię było uwięzione przez sweter, nie mógł się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bądź nieruchomo – Louise błagała Saita. Co? Już jestem nieruchomy. Ale to dlatego, że nie mogę wydostać moich ramion ze swetra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę tego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział cicho, szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise złapała go stanowczo jak dziewczyna obejmująca swojego ulubionego pluszaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uu, czy nie musisz iść na lekcje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Po prostu sobie opuszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muhaa! Im bardziej o tym myślał, tym bardziej podejrzanie to brzmiało. Normalna, poważna Louise nigdy tak lekko nie opuściłaby lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na cały dzień, bo kiedy cię wypuszczam, flirtujesz z innymi dziewczynami. Nienawidzę tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało, że chciała w ten sposób związać Saita. W końcu, dla bardzo wyniosłej Louise powiedzenie takiej rzeczy… Nawet jeśli tak czuła, nigdy nie wypowiedziałaby tego głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz coś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise słodko mruczała. Saito, o co chodzi z Louise? Zastanawiał się zamartwiając, co sprawiło, że Louise zaczęła mówić tak lekko i łagodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po południu, Louise w końcu zasnęła. Młoda dziewczyna pochrapywała w głębokim śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Saito cicho wymknął się z pokoju i skierował do jadalni, aby dostać jakieś jedzenie. Zamierzał także wziąć porcję Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta, która przygotowywała właśnie w kuchni lunch, mile uśmiechnęła się, gdy skończył wyjaśniać sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś lubiany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest inaczej. Louise nie jest sobą. Zachowuje się zabawnie. Nic na to nie poradzę, ale teraz muszę dostać jakieś jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział zaniepokojony Saito, gdy Siesta nadepnęła jego stopę, nie przestając się uśmiechać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wspaniale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Siesta?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało jakby naprawdę oszalała. Opanowany uśmiech tylko podkreślał jej zimny gniew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. Ta bardzo dumna szlachcianka, Panna Vallière nagle stałaby się przylepna do Saita. Co mogłoby zmienić jej myśli względem ciebie? Jestem ciekawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż uśmiechnięta, Siesta włożyła więcej siły w miażdżenie jego stopy. Saito krzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-To prawda! Rzeczywiście nagle zaczęła zachowywać się dziwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa… To tak jakby zmieniła się w inną osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że słyszałam, że są jakieś magiczne napoje, które mogą w taki sposób zmienić umysł osoby…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny napój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Ponieważ nie jestem magiem, mogę nie rozumieć tego dobrze… ale panna Vallière mogła nie wypić takiej rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pamiętał poprzednią noc. Postawa Louise zmieniła się dramatycznie po wejściu do pokoju Montmorency… gdy on ukrywał się pod materacem łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie postawa Louise nagle się zmieniła… Czy Louise zrobiła coś ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że powiedziała : &amp;quot;Uff! Przez bieganie w kółko jestem spragniona&amp;quot; i jednym łykiem wypiła czerwone wino ze stołu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To? Mogło to być to? Saito zaczął mieć podejrzenia wobec czerwonego wina z pokoju Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczekał na Montmorency, aż wyszła z jadalni i chwycił jej ramię. Guiche, które szedł obok niej, ryknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Co robisz mojej Montmorency!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, zamiast się skarżyć, twarz Montmorency nagle zbladła. Co?! Chociaż chwycił w ten sposób ramię arystokratki! Domyślna Montmorency, która była jeszcze bardziej arogancka niż Louise, nie chciał robić dużo hałasu. Jednym słowem, poczuła się czymś zobowiązana wobec Saita i to było na pewno powiązane z nagłą zmianą Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Monmon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezgrabnie odwróciła swoje oczy. Nie była zła z powodu nazwania ją Monmon. To stawało się coraz bardziej podejrzane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za napój zrobiłaś Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee? – Guiche zrobił podejrzliwą minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency dała coś Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Guiche. Widziałeś zmianę Louise, prawda? W jednym momencie była zła, a w następnym delikatnie złożyła swoje dłonie. Nawet ktoś tak tępy, jak ty powinien nabrać podejrzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche pomyślał chwilę, krzyżując swoje ramiona. Zabrało to trochę czasu, ponieważ był jak zwykle powolny. Następnie Guiche, który z wielkim wysiłkiem przypomniał sobie wydarzenia poprzedniej nocy, kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest tak jak mówisz. Nie powinno być możliwym dla Louise nagle stać się tak delikatną. Racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja! Monmon! Louise stała się dziwna po wypiciu wina w twoim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wino, które przyniosłam! Nie ma w tym nic podejrzanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach, Guiche zauważył niezwykłe zachowanie Montmorency. Gryzła mocno swoje wargi, a na jej czole pojawiły się maleńkie krople zimnego potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency! To wino naprawdę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten dzieciak wypił to bez pozwolenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyczała Montmorency, nie mogąc wytrzymać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi! To twoja wina! – powiedziała kierując się do Guichego, wskazując jego nos palcem. Guiche i Saito osłupiali obserwowali Montmorency, która teraz skierowała swój gniew ku innej osobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ty ciągle się wygłupiasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty! Co dolałaś do wina?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zrozumiał. Montmorency chciała by Guiche wypił coś, co zostało umieszczone w winie. Wtedy Louise, która wtargnęła do pokoju, wypiła to zamiast niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment, obydwoje, Guiche i Saito, stali niepewnie zmieszani i zrezygnowani. Wtedy Montmorency spokojnym, suchym głosem powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …napój miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Napój miłosny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wykrzyknęli. Montmorency w panice położyła obie dłonie na ich ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idioci! Nie tak głośno!... To zakazane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ramię Montmorency, zsunął jej dłoń ze swoich ust i krzyknął..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc nie zaczynaj z takimi eksperymentami! Pomóż jakoś Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency, Saito i Guiche wysilali swoje mózgi. Wyjaśniła im obu w arogancki sposób, że zrobiła napój miłosny, by uniemożliwić Guiche romansowanie. Umieściła to w szklance, by zmusić go do wypicia, ale wtedy gwałtownie wbiegli do pokoju Saito i Louise. Nie trudno było Saitu wyobrazić sobie, co zdarzyło się potem. Nieświadoma, Louise wszystko to wypiła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito krzyczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co zrobiłaś?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jednakże, tak czy inaczej nie musiała zakochać się we mnie, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche, który stał do tej pory cicho, chwycił rękę zarumienionej Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency, tak bardzo ci się podobam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haa! Myślisz, że zrobiłam to dla ciebie? Nie traciła bym na to czasu. Zwykłą nieuprzejmością z twojej strony było romansowanie za moimi plecami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rumieniec na policzkach Montmerency szybko został zastąpiony przez arogancki grymas niezadowolenia. Zgodnie z przewidywaniami, duma Tristainskich szlachcianek był naprawdę wielka. Bardzo zarozumiała i arogancka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się moimi romansami! Jestem twoim wiecznym sługą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche mocno objął Montmorency. Następnie, trzymając jej policzek, spróbował ją pocałować. Zaskoczona Montmorency zamknęła oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestańcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ich rozdzielił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co robisz idioto?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ważne! Najpierw pomóżmy Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wcześniej czy później przyjdzie do siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy będzie to &amp;quot;wcześniej czy później&amp;quot;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency wyglądała na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fizjologia każdej osoby jest inna, to może trwać miesiąc lub może rok…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planowałaś pozwolić mi wypić taką rzecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche zbladł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie trwać zbyt długo. Natychmiast! Tak czy inaczej! Zrób to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito gwałtownie przybliżył swoją twarz do Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Ale przygotowanie antidotum zajmie trochę czasu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc pośpiesz się i zrób je! Teraz! Zrób je teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak by zrobić antydotum, niezbędny jest pewien kosztowny specyfik, ja zużyłam wszystko, by zrobić napój miłosny, a to jest bardzo drogie. Nie mogę tego zrobić w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pieniądze będą trudne do zdobycia, nie przesadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Brak pieniędzy? Jesteście arystokratami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito wykrzyknął, Guiche i Montmorency spojrzeli na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo, że jesteśmy arystokratami, przede wszystkim jesteśmy studentami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To starsi członkowie rodziny posiadają ziemię i pieniądze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poproście więc swoich rodziców o przysłanie pieniędzy – powiedział Saito do ich obojga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Guiche uniósł palec wskazujący i zaczął mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj. Ten świat ma dwa rodzaje arystokratów. Jednym z nich są ci, którzy nie mają szczęście do pieniędzy, a innym rodzajem – arystokraci, którzy mają pieniądze. Na przykład, de Montmorency. Rodzina Montmorency zawiodła w melioracji i zarządzanie terenem jest okropne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency się wtrąciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albo jak dom de Gramont, rodzina Guichego, która ze względu na honor zaangażowała się wojnę i zmarnowała całe swoje pieniądze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, są arystokraci bez pieniędzy. W rzeczywistości, i nie wyolbrzymiam, połowa arystokratów na świecie ma, w najlepszym wypadku, dość pieniędzy tylko by utrzymać rezydencję i ziemię wokół niej. Jednakże, dla człowieka z gminu jak ty nie do pojęcia są trudy utrzymania honoru i dumy szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci ludzie… Saito niechętnie zaczął szukać czegoś w kurtce i kieszeniach dżinsów. Następnie wyciągnął złote monety, które otrzymał wcześniej od Henrietty. Połowę kwoty zostawił w pokoju Louise, a drugą, przyniósł ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysypał je na stół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu! Czemu masz tyle pieniędzy? Ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc taką ilość złota leżącą na całym stole Montmorency zaparło dech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fantastyczne, niektóre to nawet monety 500 écu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pytaj skąd pochodzą. Po prostu kup za to, ten drogi specyfik do końca jutrzejszego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency niechętnie kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócił do swojego pokoju z kieszonkową latarką, wyglądało tam dziwnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś całe pomieszczenie był wypełniony jakby papierosowym dymem o słodkim aromacie. Louise siedziała pośrodku z kadzidełkami wydzielając wokół niej opary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, co? O co z tym wszystkim chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito tak powiedział, Louise, która na niego spoglądała, odpowiedziała płaczliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero wtedy zauważył jak kusząco wyglądała Louise. Nie miała na sobie spódnicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostawiłeś mnie całkiem samą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała płaczliwym głosem, chmurnie patrząc w górę na Saita. Wyglądało, jakby czująca się samotną, zaczęła palić te wszystkie kadzidła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prze-przepraszam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego ona nie zakłada spódnicy?! Próbował odwrócić swoje oczy od jej ciała, gdy zauważył inny niespodziewany fakt. Dobrze… Lo-Louise, Louise Françoise – ten nicpoń, spódnica nie była jedyną rzeczą, którą zapomniała? Jej majtki też zniknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Część poniżej linii pasa wyzierała z luki koszuli. Nie było śladu żadnej bielizny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął drżeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-załóż jakieś m-m-m-majtki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżąc, wykrzyknął patrząc w inną stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu nie?!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem wystarczająco sexy. Wiem to ponieważ co noc Saito śpi w łóżku u mego boku, ale nic nie robi. Nie zniosę już tego dłużej – płaczliwym głosem powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To znaczy, ty, ja, mówisz, że chcesz, abym cię p-położył i potem r-r-r-robił z tobą te rzeczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to źle…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale zamknę oczy i przez godzinę będę udawać, że nic nie wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mówiąc, że uda, że nic nie będzie wiedzieć… Louise mocno się zaangażowała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuściła rąbek swojej koszuli by nakrył jej intymne części ciała i stanęła. Poruszyła swoje nagie, smukłe nogi. Serce Saita waliło wewnątrz klatki piersiowej, brzmiąc jak nieustanne dzwonienie dzwonka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skoczyła na jego klatkę piersiową. Słodki zapach jej włosów był nawet wyraźniejszy niż aromat kadzidła w pokoju. Nigdy nie użyła perfum, to był naturalny zapach jej ciała. Z twarzą wtuloną kurtkę Saita, zadrżała i szarpnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem samotna… Idioto…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie ręce Saita ulokowały się na ciele Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydawały się obejmować ją zdecydowanie instynktownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł swoją wargę. Włożył trochę siły w ugryzienie, starającym się odzyskać część swojego spokoju przez ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecna Louise… nie jest Louise, którą znam. To napój miłosny sprawia, że zatraca siebie. Moja Louise jest tą, którą chronię i lubię… Z tego powodu, nie mogę w taki sposób jej teraz obejmować. Co jeśli jego hamulce zawiodłyby? Na pewno pragnąłby Louise jak bestia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu miłości, to nie może być dopuszczalne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito drżącymi rękami chwycił ramiona Louise. Następnie spojrzał prosto w jej oczy i wycisnął z siebie głos łagodny jak to możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc… Zachowujesz się dzisiaj dziwnie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mikstury… ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Saita wilgotnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda. Obecna ty, nie jesteś prawdziwą sobą. Ale nie martw się, znajdę jakoś antidotum. Dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła prosto na Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Te uczucia nie są z powodu mikstury. Ponieważ kiedykolwiek patrzę na Saita moje serce zaczyna bić gwałtownie. Nie tylko to… nie mogę oddychać i czuję się bezradna. Wiem, to uczucie jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to coś innego. Chciałbym, aby to były twoje prawdziwe uczucia, ale nie są, to coś innego. To z powodu mikstury. Antidotum będzie gotowe do jutra wieczora, więc poczekaj. Albo idź teraz spać, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rozumiem. To bez znaczenia. W każdym razie musisz mnie mocno przytulić albo nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to zrobię, pójdziesz do łóżka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową. Saito przeniósł ją do łóżka, następnie położył się przytulając obok niej. Jak zwykle Louise zdecydowanie przylgnęła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie idź nigdzie. Patrz tylko na mnie, nie na inne dziewczyny, tylko na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powtarzała jak jakiś rodzaj zaklęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdzie nie pójdę. Zostanę tutaj przez długi czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Acha. Tak, więc odpocznij, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise nie zasnęła. Za to, przesunęła się trochę i uniosła swoją zaczerwienioną twarz ku karkowi Saita. Zanim nawet mógł się zorientować co zrobiła, zaczęła całować jego szyję. To sprawiało wrażenie, jakby potoki igiełek przebiegały wzdłuż jego kręgosłupa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął trząść się w strachu. W międzyczasie Louise zaczęła mocno ssać jego skórę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise! Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie przestaniesz, umrę. Jednakże, nie przestała. Z rumieńcami na policzkach obserwowała miejsce, które właśnie pocałowała. Zaczerwieniło się jakby ugryzione przez owada. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważając to, kontynuowała zostawianie śladów na skórze Saita z pełnym zaangażowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise, stój! Dosyć! Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego umysł nie mógł już tego znieść. Gdy Louise oderwała swoje usta, wymruczała nadąsanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Nie przestanę. Saito jest mój i tylko mój. Dlatego będę zostawiała znaki, by pokazać że jest mój i trzymać inne dziewczyny z dala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, tortury Saita toczyły się przez chwilę dalej. Zaczęła zostawiać ślady malinek nie tylko na karku, ale również na jego klatce piersiowej. W końcu było ich tam dziesięć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silne drgawki Saita przeszły w lekkie dreszcze, gdy jej wargi w końcu zostawiły jego klatkę piersiową. Wtedy Louise, obróciła głowę na bok, odsłaniając swoją własną szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz ty oznacz mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na smukłą, śnieżnobiałą szyję Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tego nie zrobisz - nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było innego wyjścia. Zamknął oczy i zbliżył swoje wargi do szyi Louise. Dotknął jej. Głębokie westchnienie uszło z ust Louise. Nigdy nie słysząc tak słodkiego jej westchnienia, Saito prawie umarł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo zdenerwowany, przyssał seledynową skórę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nn…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona też musiała być zdenerwowana, ponieważ wydawanie takiego krzyku wydawało się to potwierdzać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczenie szybko ją opanowało i po chwili zaczęła oddychać jak śpiąca osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oślepiony patrzył na swój własny czerwony ślad na karku Louise. Wyglądał jak czerwona truskawka na środku białego śniegu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odetchnął ciężko, musiał hamować się wiele razy, bo zaatakowałby Louise, która spokojnie spała obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uspokój się! Louise zachowuje się tak z powodu magicznego napoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał szybko znaleźć antidotum, by odesłać ją z powrotem do zwykłego zuchwałego ja, zamiast tego słodkiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zauważył coś, co Louise mocno trzymała śpiąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był wisiorek, który kupił jej w mieście. Trzymała go mocno jakby był jakimś rodzajem skarbu. Widząc tą uroczą scenę, stracił całą swoją siłę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było okrutne. Louise była okropna. Przestępstwem jest wyglądać tak niepokojąco słodko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podświadomie, wyciągnął swoją rękę ku Louise, tylko po to, aby zacisnąć na niej drugą. Nie mam prawa wykorzystać jej w ten sposób. To z mojego powodu. To z powodu magicznego napoju. Wytrzymaj to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT04-170.jpg|thumb|&#039;&#039; &#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym tylko nie chciał by Siesta ubrała ten marynarski mundurek, Louise nie zamieniła by się w to… Dlatego to jest moja wina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem do niczego, pomyślał Saito. Nigdy nie odrzucam okazji, by poflirtować z dziewczyną i…Siestą. To prawda, Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Siesta, ona podziałałyby uspokajająco na niego po prostu przez swoją obecność. Świetnie też wyglądała. Gdy jednak obok znajdowała się Louise to sprawiła, że jego serce tętniło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, którą z nich kocham bardziej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za rozkoszne zmartwienie. Nie mógł sobie nawet wyobrazić posiadania takich zmartwień z powrotem na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na twarz śpiącej Louise, zaczął myśleć… czemu wracać do swojego dawnego świata, jeśli może tu pozostać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Louise została damą dworu Henrietty, to podróżowanie na wschód stało się trudne… Chociaż był rozczarowany, jednocześnie poczuł się zadowolony. Przez to, że mógł zostać przy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Ziemia, Siesta i Louise. Ta trójka kręciła się w kółko w głowie Saita, doprowadzając go do frustracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co powinienem wybrać? Dziś nie mógł dokonać wyboru, ale będzie musiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wieczorem, Saito było w pokoju Montmorency. Pokłócił się z Louise przed zostawianiem jej i przyjściem tu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz zrobić antidotum?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z podniesioną twarzą, Saito wpatrywał się w Montmorency. Przy niej siedział Guiche trzymając brodę i marszcząc brwi. Tego dnia Montmorency i Guiche poszli do miasta na czarny rynek z nadzieją na znalezienie antidotum, jednakże....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic nie da! Zostało wyprzedane!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc kiedy możesz to kupić?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… wygląda, że nie mają towaru, który potrzebujemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten szczególny specyfik pochodzi z Jeziora Ragdorian, przy granicy z Galią. Zrobiony jest z łez ducha wody… jednak, wygląda, że ostatnio nie są w stanie skontaktować się z duchami wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cooo ?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Inaczej mówiąc, nie możemy zdobyć tego szczególnego specyfiku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, co z Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No więc, myślę, cóż naprawdę jest w tym złego? Zakochała się w tobie. Lubisz ją, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Saito nie mógł zgodzić się z tym, co powiedział Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrafię być szczęśliwy, jeśli powodem, że mnie kocha jest mikstura. To nie są prawdziwe uczucia Louise. Dlatego chcę by wróciła do swojej własnej siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale… Montmorency wydęła wargi, a Guiche potrząsnął głową z ociąganiem. Nawet Saito pomyślał przez chwilę, aż w końcu zacisnął dłonie w pięści, zdecydowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest ten duch wody?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam ci już, w jeziorze Ragdorian.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc tylko musisz się z nim skontaktować, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeech!? A teraz słuchaj! Duch wody rzadko ukazuje swą twarz ludziom! Nawet gdyby to zrobił, jest bardzo silny! Jeśli będzie rozgniewany, rezultaty mogą być katastrofalne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to, idziemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, mnie obchodzi! Zdecydowanie nie idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito skrzyżował ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie, jest tylko jedna rzecz, którą mogę zrobić. Będę musiał powiedzieć Jej Królewskiej Wysokości Księżniczce, a może teraz Jej Wysokości Królowej o napoju miłosnym. W każdym razie, będę musiał prosić o jej pomoc w tym problemie. Pomyśl, czy ten napój nie został zabroniony? Zrobienie tego nie powinno być dopuszczalne, prawda? No więc, zastanawiam się co zrobiła by Jej Wysokość gdyby dowiedziała się o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Montmorency szybko zbladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co myślisz Monmon?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! Rozumiem! Pójdę, jeśli ty pójdziesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, nie możemy także pozwolić zostać Louise w tym stanie. Ktoś inny może zauważyć jej dziwne zachowanie i podejrzewać napój miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche skinął głowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bój się moje kochanie. Zostanę przy tobie w tej podróży – powiedział Guiche, gdy pochylał się i próbował wolno położyć rękę na ramionach Montmorency, ale ona szybko uchyliła się przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To naprawdę nie jest budujące. Jesteś zbyt słaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, trójka zrobiła przygotowania do wyprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mieli wyjść następnego dnia, z samego rana. Ponieważ nie wiedzieli jak Louise może się zachować, jeśli została by sama, zdecydowali się też ją zabrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cha, to moje pierwsze wagary – westchnęła Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co ze mną, jak nie chodzę do szkoły od pół roku? Po przybyciu Saita, przygoda była co dnia! Hahaha! – Guiche wybuchnął serdecznym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 4 - Sekret Tabithy]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 4 - Duch Wody]]&lt;br /&gt;
|-|}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93383</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 4 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93383"/>
		<updated>2011-04-30T18:02:34Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 5 – Siła mikstury miłosnej ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy rano Saito się obudził, Louise spała u jego boku. Poprzedniej nocy, gdy Louise, której oczy były opuchnięte od łez, zmęczyła się, przyprowadził ją do pokoju, a ona natychmiast zasnęła. &amp;quot;Kuukuu,&amp;quot; z niewinną twarzą, zrobiła wydech przez sen. Co sprawiło, że zmienia się wczoraj? Najpierw była gotowa zabić, a potem - nagle płakała „Dlaczego na mnie nie patrzysz!” Co? Co? - zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zaczęła się budzić. Raptownie wstała i zauważając go, przygryzła wargę. Następnie głosem bez emocji, wymruczała :&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dzień dobry&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dzień dobry - odwzajemnił pozdrowienie Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Louise się zarumieniła. Zawsze rumieniła się z gniewnym wyrazem na swojej twarzy, ale teraz było inaczej. Patrząc w górę na Saita, delikatnie wykrzywiła swoje wargi i powiedziała coś niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise otworzyła usta i powiedziała płaczliwym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczmiwybaczmiwybaczmi. Wybacz mi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie była dziwna. Wpatrywała się w niego bezsilnymi oczyma szczenięcia mimo, że nigdy wcześniej tak nie patrzyła. Zawsze spoglądała na niego z góry lub marszczyła brwi, nie był przyzwyczajony do patrzenia w jakiś inny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poważnie, co jest z tobą nie tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmartwiony, chwycił jej ramię. Ubrana tylko w peniuar, Louise pochyliła swoją głowę i oparła policzek na jego ręce. Poczuł niespodziewany ucisk. Co więcej, ucisk po swojej lewej stronie. Szybki. Wkrótce cały został owładnięty przez niszczącą moc. Jego ciało gwałtownie zadrżało, a tętno przyśpieszyło. Aach, Louise w taki sposób patrzy… Ona nie może być zakochana we mnie, nieprawdaż?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widziałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …sen, wczoraj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sen?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jaki sen?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sen o Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sen o czym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– We śnie Saito był podły. Chociaż mówiłam bardzo głośno, wciąż rozmawiał z innymi dziewczynami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Pac” Louise uderzyła w rękę Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, nie było to bolesne. Uderzyła bardzo delikatnie. Następnie zerknęła w górę, w jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to było wczoraj. Nie kupuj prezentów innym dziewczynom, nie patrz na inne dziewczyny - masz swoją panią-mistrza, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, patrząc na Louise, szybko przełknął ślinę. Nigdy nie uświadomił sobie, że tak była w nim zakochana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co sprawiło, że Louise tak bardzo zmieniła swoją postawę. To tak jakby była zupełnie inną osobą. Louise, która gardziła mną aż do teraz, nie mogła stać się tak słodka. Początkowo była szalona, a teraz delikatnie gryzła jego dłoń, marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie uszczypnęłaby go tak. Uderzyłaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nigdy nie pozwoliłaby sobie na taki flirt...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż początkowo Saito pomyślał, że Louise może być zakochana, odpędził ze swojego umysłu ostatni promyk nadziei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz zgodnie z prawdą. K-kogo kochasz najbardziej na świecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wtuliła swoją twarz w klatkę piersiową i mamrotała płaczliwym głosem. Saito zakręciło się w głowie i odpowiedział nieskładnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mistrza. Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było kłamstwo. Z bliska, tylko Louise mogła sprawić, że jego klatka piersiowa tak mocno pulsowała. Jednakże, Louise dziś...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie Louise wstała i, tuptając, pobiegł do przeciwnego boku łóżka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wyjęciu czegoś z tajemnej dziury w murze obok łóżka, przybiegła z tym do Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N. N, nn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie rzuciła to Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to… ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weź to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucony obiekt zrobiony był z włóczki. Zresztą, to wydawało się nienadającym do noszenia. Saito złapał to i przechylił głowę, próbując domyślić się jego zastosowania. W jaki sposób, to mogłoby być czymś &amp;quot;do noszenia&amp;quot;? Nie, niemożliwe. Nie miał pojęcia na którą część ciała mogło pasować..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise cicho spoglądała na Saita... oczami, które wydawały się wilgotnymi od płaczu. Ach, nie mógł nic poradzić, gdy patrzył w takie oczy. Miała wyczekujące spojrzenie. W końcu, nie mógł odpowiedzieć na oczekiwania Louise, ponieważ nie wiedział do czego to było, jednakże, musiał coś zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czym do diabła to jest. Pomyślał Saito. Myśl! Taaa, patrząc na to, wydaje się podobnym do zabawkowej wypchanej meduzy. Również moża uważać, że to jest jeden gatunków fauny Burgessa [http://en.wikipedia.org/wiki/Burgess_Shale ], który rządził morzem na prehistorycznej ziemi. Chociaż wygląda to jak tajemnicze zwierzę, ale ponieważ dała mi to Louise, to musi mieć jakieś zastosowanie. Ach! Pomyśl!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito denerwował się, powoli tracąc swój spokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniałe! To! Fantastyczna rzecz! Wygląda na meduzę! Najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zrzedła mina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś innego… To nie to… To jest sweter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do swetra z obcego świata, to był inny niż można oczekiwać. To zdecydowanie przekraczało wyobrażenie Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W panice, próbował go założyć. Ale jak to ubrać? Jakoś znalazł wejście i wcisnął swoją głowę. Jednakże, jego ramię nie wyszło i połowa jego twarzy pozostała w środku. Będąc uwięzionym w tak niewygodny sposób, stanął spokojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Louise mocno objęła Saita i pchnęła go na łóżko&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– L-Louise...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ jego ramię było uwięzione przez sweter, nie mógł się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bądź nieruchomo – Louise błagała Saita. Co? Już jestem nieruchomy. Ale to dlatego, że nie mogę wydostać moich ramion ze swetra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę tego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział cicho, szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise złapała go stanowczo jak dziewczyna obejmująca swojego ulubionego pluszaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uu, czy nie musisz iść na lekcje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Po prostu sobie opuszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muhaa! Im bardziej o tym myślał, tym bardziej podejrzanie to brzmiało. Normalna, poważna Louise nigdy tak lekko nie opuściłaby lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na cały dzień, bo kiedy cię wypuszczam, flirtujesz z innymi dziewczynami. Nienawidzę tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało, że chciała w ten sposób związać Saita. W końcu, dla bardzo wyniosłej Louise powiedzenie takiej rzeczy… Nawet jeśli tak czuła, nigdy nie wypowiedziałaby tego głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz coś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise słodko mruczała. Saito, o co chodzi z Louise? Zastanawiał się zamartwiając, co sprawiło, że Louise zaczęła mówić tak lekko i łagodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po południu, Louise w końcu zasnęła. Młoda dziewczyna pochrapywała w głębokim śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Saito cicho wymknął się z pokoju i skierował do jadalni, aby dostać jakieś jedzenie. Zamierzał także wziąć porcję Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta, która przygotowywała właśnie w kuchni lunch, mile uśmiechnęła się, gdy skończył wyjaśniać sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś lubiany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest inaczej. Louise nie jest sobą. Zachowuje się zabawnie. Nic na to nie poradzę, ale teraz muszę dostać jakieś jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział zaniepokojony Saito, gdy Siesta nadepnęła jego stopę, nie przestając się uśmiechać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wspaniale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Siesta?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało jakby naprawdę oszalała. Opanowany uśmiech tylko podkreślał jej zimny gniew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. Ta bardzo dumna szlachcianka, Panna Vallière nagle stałaby się przylepna do Saita. Co mogłoby zmienić jej myśli względem ciebie? Jestem ciekawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż uśmiechnięta, Siesta włożyła więcej siły w miażdżenie jego stopy. Saito krzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-To prawda! Rzeczywiście nagle zaczęła zachowywać się dziwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa… To tak jakby zmieniła się w inną osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że słyszałam, że są jakieś magiczne napoje, które mogą w taki sposób zmienić umysł osoby…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny napój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Ponieważ nie jestem magiem, mogę nie rozumieć tego dobrze… ale panna Vallière mogła nie wypić takiej rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pamiętał poprzednią noc. Postawa Louise zmieniła się dramatycznie po wejściu do pokoju Montmorency… gdy on ukrywał się pod materacem łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie postawa Louise nagle się zmieniła… Czy Louise zrobiła coś ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że powiedziała : &amp;quot;Uff! Przez bieganie w kółko jestem spragniona&amp;quot; i jednym łykiem wypiła czerwone wino ze stołu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To? Mogło to być to? Saito zaczął mieć podejrzenia wobec czerwonego wina z pokoju Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczekał na Montmorency, aż wyszła z jadalni i chwycił jej ramię. Guiche, które szedł obok niej, ryknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Co robisz mojej Montmorency!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, zamiast się skarżyć, twarz Montmorency nagle zbladła. Co?! Chociaż chwycił w ten sposób ramię arystokratki! Domyślna Montmorency, która była jeszcze bardziej arogancka niż Louise, nie chciał robić dużo hałasu. Jednym słowem, poczuła się czymś zobowiązana wobec Saita i to było na pewno powiązane z nagłą zmianą Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Monmon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezgrabnie odwróciła swoje oczy. Nie była zła z powodu nazwania ją Monmon. To stawało się coraz bardziej podejrzane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za napój zrobiłaś Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee? – Guiche zrobił podejrzliwą minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency dała coś Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Guiche. Widziałeś zmianę Louise, prawda? W jednym momencie była zła, a w następnym delikatnie złożyła swoje dłonie. Nawet ktoś tak tępy, jak ty powinien nabrać podejrzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche pomyślał chwilę, krzyżując swoje ramiona. Zabrało to trochę czasu, ponieważ był jak zwykle powolny. Następnie Guiche, który z wielkim wysiłkiem przypomniał sobie wydarzenia poprzedniej nocy, kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest tak jak mówisz. Nie powinno być możliwym dla Louise nagle stać się tak delikatną. Racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja! Monmon! Louise stała się dziwna po wypiciu wina w twoim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wino, które przyniosłam! Nie ma w tym nic podejrzanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach, Guiche zauważył niezwykłe zachowanie Montmorency. Gryzła mocno swoje wargi, a na jej czole pojawiły się maleńkie krople zimnego potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency! To wino naprawdę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten dzieciak wypił to bez pozwolenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyczała Montmorency, nie mogąc wytrzymać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi! To twoja wina! – powiedziała kierując się do Guichego, wskazując jego nos palcem. Guiche i Saito osłupiali obserwowali Montmorency, która teraz skierowała swój gniew ku innej osobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ty ciągle się wygłupiasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty! Co dolałaś do wina?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zrozumiał. Montmorency chciała by Guiche wypił coś, co zostało umieszczone w winie. Wtedy Louise, która wtargnęła do pokoju, wypiła to zamiast niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment, obydwoje, Guiche i Saito, stali niepewnie zmieszani i zrezygnowani. Wtedy Montmorency spokojnym, suchym głosem powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …napój miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Napój miłosny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wykrzyknęli. Montmorency w panice położyła obie dłonie na ich ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idioci! Nie tak głośno!... To zakazane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ramię Montmorency, zsunął jej dłoń ze swoich ust i krzyknął..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc nie zaczynaj z takimi eksperymentami! Pomóż jakoś Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency, Saito i Guiche wysilali swoje mózgi. Wyjaśniła im obu w arogancki sposób, że zrobiła napój miłosny, by uniemożliwić Guiche romansowanie. Umieściła to w szklance, by zmusić go do wypicia, ale wtedy gwałtownie wbiegli do pokoju Saito i Louise. Nie trudno było Saitu wyobrazić sobie, co zdarzyło się potem. Nieświadoma, Louise wszystko to wypiła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito krzyczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co zrobiłaś?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jednakże, tak czy inaczej nie musiała zakochać się we mnie, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche, który stał do tej pory cicho, chwycił rękę zarumienionej Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency, tak bardzo ci się podobam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haa! Myślisz, że zrobiłam to dla ciebie? Nie traciła bym na to czasu. Zwykłą nieuprzejmością z twojej strony było romansowanie za moimi plecami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rumieniec na policzkach Montmerency szybko został zastąpiony przez arogancki grymas niezadowolenia. Zgodnie z przewidywaniami, duma Tristainskich szlachcianek był naprawdę wielka. Bardzo zarozumiała i arogancka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się moimi romansami! Jestem twoim wiecznym sługą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche mocno objął Montmorency. Następnie, trzymając jej policzek, spróbował ją pocałować. Zaskoczona Montmorency zamknęła oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestańcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ich rozdzielił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co robisz idioto?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ważne! Najpierw pomóżmy Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wcześniej czy później przyjdzie do siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy będzie to &amp;quot;wcześniej czy później&amp;quot;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency wyglądała na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fizjologia każdej osoby jest inna, to może trwać miesiąc lub może rok…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planowałaś pozwolić mi wypić taką rzecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche zbladł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie trwać zbyt długo. Natychmiast! Tak czy inaczej! Zrób to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito gwałtownie przybliżył swoją twarz do Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Ale przygotowanie antidotum zajmie trochę czasu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc pośpiesz się i zrób je! Teraz! Zrób je teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak by zrobić antydotum, niezbędny jest pewien kosztowny specyfik, ja zużyłam wszystko, by zrobić napój miłosny, a to jest bardzo drogie. Nie mogę tego zrobić w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pieniądze będą trudne do zdobycia, nie przesadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Brak pieniędzy? Jesteście arystokratami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito wykrzyknął, Guiche i Montmorency spojrzeli na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo, że jesteśmy arystokratami, przede wszystkim jesteśmy studentami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To starsi członkowie rodziny posiadają ziemię i pieniądze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poproście więc swoich rodziców o przysłanie pieniędzy – powiedział Saito do ich obojga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Guiche uniósł palec wskazujący i zaczął mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj. Ten świat ma dwa rodzaje arystokratów. Jednym z nich są ci, którzy nie mają szczęście do pieniędzy, a innym rodzajem – arystokraci, którzy mają pieniądze. Na przykład, de Montmorency. Rodzina Montmorency zawiodła w melioracji i zarządzanie terenem jest okropne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency się wtrąciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albo jak dom de Gramont, rodzina Guichego, która ze względu na honor zaangażowała się wojnę i zmarnowała całe swoje pieniądze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, są arystokraci bez pieniędzy. W rzeczywistości, i nie wyolbrzymiam, połowa arystokratów na świecie ma, w najlepszym wypadku, dość pieniędzy tylko by utrzymać rezydencję i ziemię wokół niej. Jednakże, dla człowieka z gminu jak ty nie do pojęcia są trudy utrzymania honoru i dumy szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci ludzie… Saito niechętnie zaczął szukać czegoś w kurtce i kieszeniach dżinsów. Następnie wyciągnął złote monety, które otrzymał wcześniej od Henrietty. Połowę kwoty zostawił w pokoju Louise, a drugą, przyniósł ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysypał je na stół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu! Czemu masz tyle pieniędzy? Ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc taką ilość złota leżącą na całym stole Montmorency zaparło dech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fantastyczne, niektóre to nawet monety 500 écu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pytaj skąd pochodzą. Po prostu kup za to, ten drogi specyfik do końca jutrzejszego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency niechętnie kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócił do swojego pokoju z kieszonkową latarką, wyglądało tam dziwnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś całe pomieszczenie był wypełniony jakby papierosowym dymem o słodkim aromacie. Louise siedziała pośrodku z kadzidełkami wydzielając wokół niej opary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, co? O co z tym wszystkim chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito tak powiedział, Louise, która na niego spoglądała, odpowiedziała płaczliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero wtedy zauważył jak kusząco wyglądała Louise. Nie miała na sobie spódnicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostawiłeś mnie całkiem samą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała płaczliwym głosem, chmurnie patrząc w górę na Saita. Wyglądało, jakby czująca się samotną, zaczęła palić te wszystkie kadzidła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prze-przepraszam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego ona nie zakłada spódnicy?! Próbował odwrócić swoje oczy od jej ciała, gdy zauważył inny niespodziewany fakt. Dobrze… Lo-Louise, Louise Françoise – ten nicpoń, spódnica nie była jedyną rzeczą, którą zapomniała? Jej majtki też zniknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Część poniżej linii pasa wyzierała z luki koszuli. Nie było śladu żadnej bielizny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął drżeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-załóż jakieś m-m-m-majtki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżąc, wykrzyknął patrząc w inną stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu nie?!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem wystarczająco sexy. Wiem to ponieważ co noc Saito śpi w łóżku u mego boku, ale nic nie robi. Nie zniosę już tego dłużej – płaczliwym głosem powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To znaczy, ty, ja, mówisz, że chcesz, abym cię p-położył i potem r-r-r-robił z tobą te rzeczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to źle…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale zamknę oczy i przez godzinę będę udawać, że nic nie wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mówiąc, że uda, że nic nie będzie wiedzieć… Louise mocno się zaangażowała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuściła rąbek swojej koszuli by nakrył jej intymne części ciała i stanęła. Poruszyła swoje nagie, smukłe nogi. Serce Saita waliło wewnątrz klatki piersiowej, brzmiąc jak nieustanne dzwonienie dzwonka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skoczyła na jego klatkę piersiową. Słodki zapach jej włosów był nawet wyraźniejszy niż aromat kadzidła w pokoju. Nigdy nie użyła perfum, to był naturalny zapach jej ciała. Z twarzą wtuloną kurtkę Saita, zadrżała i szarpnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem samotna… Idioto…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie ręce Saita ulokowały się na ciele Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydawały się obejmować ją zdecydowanie instynktownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł swoją wargę. Włożył trochę siły w ugryzienie, starającym się odzyskać część swojego spokoju przez ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecna Louise… nie jest Louise, którą znam. To napój miłosny sprawia, że zatraca siebie. Moja Louise jest tą, którą chronię i lubię… Z tego powodu, nie mogę w taki sposób jej teraz obejmować. Co jeśli jego hamulce zawiodłyby? Na pewno pragnąłby Louise jak bestia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu miłości, to nie może być dopuszczalne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito drżącymi rękami chwycił ramiona Louise. Następnie spojrzał prosto w jej oczy i wycisnął z siebie głos łagodny jak to możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc… Zachowujesz się dzisiaj dziwnie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mikstury… ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Saita wilgotnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda. Obecna ty, nie jesteś prawdziwą sobą. Ale nie martw się, znajdę jakoś antidotum. Dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła prosto na Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Te uczucia nie są z powodu mikstury. Ponieważ kiedykolwiek patrzę na Saita moje serce zaczyna bić gwałtownie. Nie tylko to… nie mogę oddychać i czuję się bezradna. Wiem, to uczucie jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to coś innego. Chciałbym, aby to były twoje prawdziwe uczucia, ale nie są, to coś innego. To z powodu mikstury. Antidotum będzie gotowe do jutra wieczora, więc poczekaj. Albo idź teraz spać, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rozumiem. To bez znaczenia. W każdym razie musisz mnie mocno przytulić albo nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to zrobię, pójdziesz do łóżka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową. Saito przeniósł ją do łóżka, następnie położył się przytulając obok niej. Jak zwykle Louise zdecydowanie przylgnęła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie idź nigdzie. Patrz tylko na mnie, nie na inne dziewczyny, tylko na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powtarzała jak jakiś rodzaj zaklęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdzie nie pójdę. Zostanę tutaj przez długi czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Acha. Tak, więc odpocznij, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise nie zasnęła. Za to, przesunęła się trochę i uniosła swoją zaczerwienioną twarz ku karkowi Saita. Zanim nawet mógł się zorientować co zrobiła, zaczęła całować jego szyję. To sprawiało wrażenie, jakby potoki igiełek przebiegały wzdłuż jego kręgosłupa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął trząść się w strachu. W międzyczasie Louise zaczęła mocno ssać jego skórę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise! Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie przestaniesz, umrę. Jednakże, nie przestała. Z rumieńcami na policzkach obserwowała miejsce, które właśnie pocałowała. Zaczerwieniło się jakby ugryzione przez owada. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważając to, kontynuowała zostawianie śladów na skórze Saita z pełnym zaangażowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise, stój! Dosyć! Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego umysł nie mógł już tego znieść. Gdy Louise oderwała swoje usta, wymruczała nadąsanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Nie przestanę. Saito jest mój i tylko mój. Dlatego będę zostawiała znaki, by pokazać że jest mój i trzymać inne dziewczyny z dala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, tortury Saita toczyły się przez chwilę dalej. Zaczęła zostawiać ślady malinek nie tylko na karku, ale również na jego klatce piersiowej. W końcu było ich tam dziesięć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silne drgawki Saita przeszły w lekkie dreszcze, gdy jej wargi w końcu zostawiły jego klatkę piersiową. Wtedy Louise, obróciła głowę na bok, odsłaniając swoją własną szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz ty oznacz mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na smukłą, śnieżnobiałą szyję Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tego nie zrobisz - nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było innego wyjścia. Zamknął oczy i zbliżył swoje wargi do szyi Louise. Dotknął jej. Głębokie westchnienie uszło z ust Louise. Nigdy nie słysząc tak słodkiego jej westchnienia, Saito prawie umarł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo zdenerwowany, przyssał seledynową skórę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nn…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona też musiała być zdenerwowana, ponieważ wydawanie takiego krzyku wydawało się to potwierdzać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczenie szybko ją opanowało i po chwili zaczęła oddychać jak śpiąca osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oślepiony patrzył na swój własny czerwony ślad na karku Louise. Wyglądał jak czerwona truskawka na środku białego śniegu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odetchnął ciężko, musiał hamować się wiele razy, bo zaatakowałby Louise, która spokojnie spała obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uspokój się! Louise zachowuje się tak z powodu magicznego napoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał szybko znaleźć antidotum, by odesłać ją z powrotem do zwykłego zuchwałego ja, zamiast tego słodkiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zauważył coś, co Louise mocno trzymała śpiąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był wisiorek, który kupił jej w mieście. Trzymała go mocno jakby był jakimś rodzajem skarbu. Widząc tą uroczą scenę, stracił całą swoją siłę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było okrutne. Louise była okropna. Przestępstwem jest wyglądać tak niepokojąco słodko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podświadomie, wyciągnął swoją rękę ku Louise, tylko po to, aby zacisnąć na niej drugą. Nie mam prawa wykorzystać jej w ten sposób. To z mojego powodu. To z powodu magicznego napoju. Wytrzymaj to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT04-170.jpg|thumb|&#039;&#039; &#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym tylko nie chciał by Siesta ubrała ten marynarski mundurek, Louise nie zamieniła by się w to… Dlatego to jest moja wina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem do niczego, pomyślał Saito. Nigdy nie odrzucam okazji, by poflirtować z dziewczyną i…Siestą. To prawda, Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Siesta, ona podziałałyby uspokajająco na niego po prostu przez swoją obecność. Świetnie też wyglądała. Gdy jednak obok znajdowała się Louise to sprawiła, że jego serce tętniło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, którą z nich kocham bardziej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za rozkoszne zmartwienie. Nie mógł sobie nawet wyobrazić posiadania takich zmartwień z powrotem na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na twarz śpiącej Louise, zaczął myśleć… czemu wracać do swojego dawnego świata, jeśli może tu pozostać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Louise została damą dworu Henrietty, to podróżowanie na wschód stało się trudne… Chociaż był rozczarowany, jednocześnie poczuł się zadowolony. Przez to, że mógł zostać przy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Ziemia, Siesta i Louise. Ta trójka kręciła się w kółko w głowie Saita, doprowadzając go do frustracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co powinienem wybrać? Dziś nie mógł dokonać wyboru, ale będzie musiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wieczorem, Saito było w pokoju Montmorency. Pokłócił się z Louise przed zostawianiem jej i przyjściem tu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz zrobić antidotum?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z podniesioną twarzą, Saito wpatrywał się w Montmorency. Przy niej siedział Guiche trzymając brodę i marszcząc brwi. Tego dnia Montmorency i Guiche poszli do miasta na czarny rynek z nadzieją na znalezienie antidotum, jednakże....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic nie da! Zostało wyprzedane!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc kiedy możesz to kupić?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… wygląda, że nie mają towaru, który potrzebujemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten szczególny specyfik pochodzi z Jeziora Ragdorian, przy granicy z Galią. Zrobiony jest z łez ducha wody… jednak, wygląda, że ostatnio nie są w stanie skontaktować się z duchami wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cooo ?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Inaczej mówiąc, nie możemy zdobyć tego szczególnego specyfiku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, co z Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No więc, myślę, cóż naprawdę jest w tym złego? Zakochała się w tobie. Lubisz ją, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Saito nie mógł zgodzić się z tym, co powiedział Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrafię być szczęśliwy, jeśli powodem, że mnie kocha jest mikstura. To nie są prawdziwe uczucia Louise. Dlatego chcę by wróciła do swojej własnej siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale… Montmorency wydęła wargi, a Guiche potrząsnął głową z ociąganiem. Nawet Saito pomyślał przez chwilę, aż w końcu zacisnął dłonie w pięści, zdecydowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest ten duch wody?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam ci już, w jeziorze Ragdorian.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc tylko musisz się z nim skontaktować, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeech!? A teraz słuchaj! Duch wody rzadko ukazuje swą twarz ludziom! Nawet gdyby to zrobił, jest bardzo silny! Jeśli będzie rozgniewany, rezultaty mogą być katastrofalne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to, idziemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, mnie obchodzi! Zdecydowanie nie idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito skrzyżował ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie, jest tylko jedna rzecz, którą mogę zrobić. Będę musiał powiedzieć Jej Królewskiej Wysokości Księżniczce, a może teraz Jej Wysokości Królowej o napoju miłosnym. W każdym razie, będę musiał prosić o jej pomoc w tym problemie. Pomyśl, czy ten napój nie został zabroniony? Zrobienie tego nie powinno być dopuszczalne, prawda? No więc, zastanawiam się co zrobiła by Jej Wysokość gdyby dowiedziała się o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Montmorency szybko zbladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co myślisz Monmon?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! Rozumiem! Pójdę, jeśli ty pójdziesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, nie możemy także pozwolić zostać Louise w tym stanie. Ktoś inny może zauważyć jej dziwne zachowanie i podejrzewać napój miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche skinął głowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bój się moje kochanie. Zostanę przy tobie w tej podróży – powiedział Guiche, gdy pochylał się i próbował wolno położyć rękę na ramionach Montmorency, ale ona szybko uchyliła się przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To naprawdę nie jest budujące. Jesteś zbyt słaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, trójka zrobiła przygotowania do wyprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mieli wyjść następnego dnia, z samego rana. Ponieważ nie wiedzieli jak Louise może się zachować, jeśli została by sama, zdecydowali się też ją zabrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cha, to moje pierwsze wagary – westchnęła Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co ze mną, jak nie chodzę do szkoły od pół roku? Po przybyciu Saita, przygoda była co dnia! Hahaha! – Guiche wybuchnął serdecznym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 4 - Sekret Tabithy]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 4 - Duch Wody]]&lt;br /&gt;
|-|}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93382</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 4 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93382"/>
		<updated>2011-04-30T17:59:54Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 5 – Siła mikstury miłosnej ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy rano Saito się obudził, Louise spała u jego boku. Poprzedniej nocy, gdy Louise, której oczy były opuchnięte od łez, zmęczyła się, przyprowadził ją do pokoju, a ona natychmiast zasnęła. &amp;quot;Kuukuu,&amp;quot; z niewinną twarzą, zrobiła wydech przez sen. Co sprawiło, że zmienia się wczoraj? Najpierw była gotowa zabić, a potem - nagle płakała „Dlaczego na mnie nie patrzysz!” Co? Co? - zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zaczęła się budzić. Raptownie wstała i zauważając go, przygryzła wargę. Następnie głosem bez emocji, wymruczała :&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dzień dobry&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dzień dobry - odwzajemnił pozdrowienie Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Louise się zarumieniła. Zawsze rumieniła się z gniewnym wyrazem na swojej twarzy, ale teraz było inaczej. Patrząc w górę na Saita, delikatnie wykrzywiła swoje wargi i powiedziała coś niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise otworzyła usta i powiedziała płaczliwym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczmiwybaczmiwybaczmi. Wybacz mi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie była dziwna. Wpatrywała się w niego bezsilnymi oczyma szczenięcia mimo, że nigdy wcześniej tak nie patrzyła. Zawsze spoglądała na niego z góry lub marszczyła brwi, nie był przyzwyczajony do patrzenia w jakiś inny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poważnie, co jest z tobą nie tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmartwiony, chwycił jej ramię. Ubrana tylko w peniuar, Louise pochyliła swoją głowę i oparła policzek na jego ręce. Poczuł niespodziewany ucisk. Co więcej, ucisk po swojej lewej stronie. Szybki. Wkrótce cały został owładnięty przez niszczącą moc. Jego ciało gwałtownie zadrżało, a tętno przyśpieszyło. Aach, Louise w taki sposób patrzy… Ona nie może być zakochana we mnie, nieprawdaż?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widziałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …sen, wczoraj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sen?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jaki sen?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sen o Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sen o czym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– We śnie Saito był podły. Chociaż mówiłam bardzo głośno, wciąż rozmawiał z innymi dziewczynami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Pac” Louise uderzyła w rękę Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, nie było to bolesne. Uderzyła bardzo delikatnie. Następnie zerknęła w górę, w jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to było wczoraj. Nie kupuj prezentów innym dziewczynom, nie patrz na inne dziewczyny - masz swoją panią-mistrza, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, patrząc na Louise, szybko przełknął ślinę. Nigdy nie uświadomił sobie, że tak była w nim zakochana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co sprawiło, że Louise tak bardzo zmieniła swoją postawę. To tak jakby była zupełnie inną osobą. Louise, która gardziła mną aż do teraz, nie mogła stać się tak słodka. Początkowo była szalona, a teraz delikatnie gryzła jego dłoń, marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie uszczypnęłaby go tak. Uderzyłaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nigdy nie pozwoliłaby sobie na taki flirt...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż początkowo Saito pomyślał, że Louise może być zakochana, odpędził ze swojego umysłu ostatni promyk nadziei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz zgodnie z prawdą. K-kogo kochasz najbardziej na świecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wtuliła swoją twarz w klatkę piersiową i mamrotała płaczliwym głosem. Saito zakręciło się w głowie i odpowiedział nieskładnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mistrza. Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było kłamstwo. Z bliska, tylko Louise mogła sprawić, że jego klatka piersiowa tak mocno pulsowała. Jednakże, Louise dziś...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie Louise wstała i, tuptając, pobiegł do przeciwnego boku łóżka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wyjęciu czegoś z tajemnej dziury w murze obok łóżka, przybiegła z tym do Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N. N, nn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie rzuciła to Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to… ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weź to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucony obiekt zrobiony był z włóczki. Zresztą, to wydawało się nienadającym do noszenia. Saito złapał to i przechylił głowę, próbując domyślić się jego zastosowania. W jaki sposób, to mogłoby być czymś &amp;quot;do noszenia&amp;quot;? Nie, niemożliwe. Nie miał pojęcia na którą część ciała mogło pasować..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise cicho spoglądała na Saita... oczami, które wydawały się wilgotnymi od płaczu. Ach, nie mógł nic poradzić, gdy patrzył w takie oczy. Miała wyczekujące spojrzenie. W końcu, nie mógł odpowiedzieć na oczekiwania Louise, ponieważ nie wiedział do czego to było, jednakże, musiał coś zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czym do diabła to jest. Pomyślał Saito. Myśl! Taaa, patrząc na to, wydaje się podobnym do zabawkowej wypchanej meduzy. Również moża uważać, że to jest jeden gatunków fauny Burgessa [http://en.wikipedia.org/wiki/Burgess_Shale ], który rządził morzem na prehistorycznej ziemi. Chociaż wygląda to jak tajemnicze zwierzę, ale ponieważ dała mi to Louise, to musi mieć jakieś zastosowanie. Ach! Pomyśl!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito denerwował się, powoli tracąc swój spokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniałe! To! Fantastyczna rzecz! Wygląda na meduzę! Najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zrzedła mina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś innego… To nie to… To jest sweter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do swetra z obcego świata, to był inny niż można oczekiwać. To zdecydowanie przekraczało wyobrażenie Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W panice, próbował go założyć. Ale jak to ubrać? Jakoś znalazł wejście i wcisnął swoją głowę. Jednakże, jego ramię nie wyszło i połowa jego twarzy pozostała w środku. Będąc uwięzionym w tak niewygodny sposób, stanął spokojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Louise mocno objęła Saita i pchnęła go na łóżko&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– L-Louise...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ jego ramię było uwięzione przez sweter, nie mógł się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bądź nieruchomo – Louise błagała Saita. Co? Już jestem nieruchomy. Ale to dlatego, że nie mogę wydostać moich ramion ze swetra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę tego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział cicho, szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise złapała go stanowczo jak dziewczyna obejmująca swojego ulubionego pluszaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uu, czy nie musisz iść na lekcje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Po prostu sobie opuszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muhaa! Im bardziej o tym myślał, tym bardziej podejrzanie to brzmiało. Normalna, poważna Louise nigdy tak lekko nie opuściłaby lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na cały dzień, bo kiedy cię wypuszczam, flirtujesz z innymi dziewczynami. Nienawidzę tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało, że chciała w ten sposób związać Saita. W końcu, dla bardzo wyniosłej Louise powiedzenie takiej rzeczy… Nawet jeśli tak czuła, nigdy nie wypowiedziałaby tego głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz coś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise słodko mruczała. Saito, o co chodzi z Louise? Zastanawiał się zamartwiając, co sprawiło, że Louise zaczęła mówić tak lekko i łagodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po południu, Louise w końcu zasnęła. Młoda dziewczyna pochrapywała w głębokim śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Saito cicho wymknął się z pokoju i skierował do jadalni, aby dostać jakieś jedzenie. Zamierzał także wziąć porcję Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta, która przygotowywała właśnie w kuchni lunch, mile uśmiechnęła się, gdy skończył wyjaśniać sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś lubiany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest inaczej. Louise nie jest sobą. Zachowuje się zabawnie. Nic na to nie poradzę, ale teraz muszę dostać jakieś jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział zaniepokojony Saito, gdy Siesta nadepnęła jego stopę, nie przestając się uśmiechać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wspaniale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Siesta?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało jakby naprawdę oszalała. Opanowany uśmiech tylko podkreślał jej zimny gniew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. Ta bardzo dumna szlachcianka, Panna Vallière nagle stałaby się przylepna do Saita. Co mogłoby zmienić jej myśli względem ciebie? Jestem ciekawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż uśmiechnięta, Siesta włożyła więcej siły w miażdżenie jego stopy. Saito krzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-To prawda! Rzeczywiście nagle zaczęła zachowywać się dziwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa… To tak jakby zmieniła się w inną osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że słyszałam, że są jakieś magiczne napoje, które mogą w taki sposób zmienić umysł osoby…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny napój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Ponieważ nie jestem magiem, mogę nie rozumieć tego dobrze… ale panna Vallière mogła nie wypić takiej rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pamiętał poprzednią noc. Postawa Louise zmieniła się dramatycznie po wejściu do pokoju Montmorency… gdy on ukrywał się pod materacem łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie postawa Louise nagle się zmieniła… Czy Louise zrobiła coś ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że powiedziała : &amp;quot;Uff! Przez bieganie w kółko jestem spragniona&amp;quot; i jednym łykiem wypiła czerwone wino ze stołu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To? Mogło to być to? Saito zaczął mieć podejrzenia wobec czerwonego wina z pokoju Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczekał na Montmorency, aż wyszła z jadalni i chwycił jej ramię. Guiche, które szedł obok niej, ryknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Co robisz mojej Montmorency!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, zamiast się skarżyć, twarz Montmorency nagle zbladła. Co?! Chociaż chwycił w ten sposób ramię arystokratki! Domyślna Montmorency, która była jeszcze bardziej arogancka niż Louise, nie chciał robić dużo hałasu. Jednym słowem, poczuła się czymś zobowiązana wobec Saita i to było na pewno powiązane z nagłą zmianą Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Monmon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezgrabnie odwróciła swoje oczy. Nie była zła z powodu nazwania ją Monmon. To stawało się coraz bardziej podejrzane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za napój zrobiłaś Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee? – Guiche zrobił podejrzliwą minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency dała coś Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Guiche. Widziałeś zmianę Louise, prawda? W jednym momencie była zła, a w następnym delikatnie złożyła swoje dłonie. Nawet ktoś tak tępy, jak ty powinien nabrać podejrzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche pomyślał chwilę, krzyżując swoje ramiona. Zabrało to trochę czasu, ponieważ był jak zwykle powolny. Następnie Guiche, który z wielkim wysiłkiem przypomniał sobie wydarzenia poprzedniej nocy, kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest tak jak mówisz. Nie powinno być możliwym dla Louise nagle stać się tak delikatną. Racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja! Monmon! Louise stała się dziwna po wypiciu wina w twoim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wino, które przyniosłam! Nie ma w tym nic podejrzanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach, Guiche zauważył niezwykłe zachowanie Montmorency. Gryzła mocno swoje wargi, a na jej czole pojawiły się maleńkie krople zimnego potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency! To wino naprawdę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten dzieciak wypił to bez pozwolenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyczała Montmorency, nie mogąc wytrzymać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi! To twoja wina! – powiedziała kierując się do Guichego, wskazując jego nos palcem. Guiche i Saito osłupiali obserwowali Montmorency, która teraz skierowała swój gniew ku innej osobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ty ciągle się wygłupiasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty! Co dolałaś do wina?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zrozumiał. Montmorency chciała by Guiche wypił coś, co zostało umieszczone w winie. Wtedy Louise, która wtargnęła do pokoju, wypiła to zamiast niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment, obydwoje, Guiche i Saito, stali niepewnie zmieszani i zrezygnowani. Wtedy Montmorency spokojnym, suchym głosem powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …napój miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Napój miłosny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wykrzyknęli. Montmorency w panice położyła obie dłonie na ich ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idioci! Nie tak głośno!... To zakazane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ramię Montmorency, zsunął jej dłoń ze swoich ust i krzyknął..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc nie zaczynaj z takimi eksperymentami! Pomóż jakoś Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency, Saito i Guiche wysilali swoje mózgi. Wyjaśniła im obu w arogancki sposób, że zrobiła napój miłosny, by uniemożliwić Guiche romansowanie. Umieściła to w szklance, by zmusić go do wypicia, ale wtedy gwałtownie wbiegli do pokoju Saito i Louise. Nie trudno było Saitu wyobrazić sobie, co zdarzyło się potem. Nieświadoma, Louise wszystko to wypiła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito krzyczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co zrobiłaś?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jednakże, tak czy inaczej nie musiała zakochać się we mnie, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche, który stał do tej pory cicho, chwycił rękę zarumienionej Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency, tak bardzo ci się podobam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haa! Myślisz, że zrobiłam to dla ciebie? Nie traciła bym na to czasu. Zwykłą nieuprzejmością z twojej strony było romansowanie za moimi plecami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rumieniec na policzkach Montmerency szybko został zastąpiony przez arogancki grymas niezadowolenia. Zgodnie z przewidywaniami, duma Tristainskich szlachcianek był naprawdę wielka. Bardzo zarozumiała i arogancka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się moimi romansami! Jestem twoim wiecznym sługą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche mocno objął Montmorency. Następnie, trzymając jej policzek, spróbował ją pocałować. Zaskoczona Montmorency zamknęła oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestańcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ich rozdzielił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co robisz idioto?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ważne! Najpierw pomóżmy Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wcześniej czy później przyjdzie do siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy będzie to &amp;quot;wcześniej czy później&amp;quot;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency wyglądała na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fizjologia każdej osoby jest inna, to może trwać miesiąc lub może rok…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planowałaś pozwolić mi wypić taką rzecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche zbladł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie trwać zbyt długo. Natychmiast! Tak czy inaczej! Zrób to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito gwałtownie przybliżył swoją twarz do Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Ale przygotowanie antidotum zajmie trochę czasu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc pośpiesz się i zrób je! Teraz! Zrób je teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak by zrobić antydotum, niezbędny jest pewien kosztowny specyfik, ja zużyłam wszystko, by zrobić napój miłosny, a to jest bardzo drogie. Nie mogę tego zrobić w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pieniądze będą trudne do zdobycia, nie przesadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Brak pieniędzy? Jesteście arystokratami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito wykrzyknął, Guiche i Montmorency spojrzeli na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo, że jesteśmy arystokratami, przede wszystkim jesteśmy studentami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To starsi członkowie rodziny posiadają ziemię i pieniądze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poproście więc swoich rodziców o przysłanie pieniędzy – powiedział Saito do ich obojga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Guiche uniósł palec wskazujący i zaczął mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj. Ten świat ma dwa rodzaje arystokratów. Jednym z nich są ci, którzy nie mają szczęście do pieniędzy, a innym rodzajem – arystokraci, którzy mają pieniądze. Na przykład, de Montmorency. Rodzina Montmorency zawiodła w melioracji i zarządzanie terenem jest okropne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency się wtrąciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albo jak dom de Gramont, rodzina Guichego, która ze względu na honor zaangażowała się wojnę i zmarnowała całe swoje pieniądze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, są arystokraci bez pieniędzy. W rzeczywistości, i nie wyolbrzymiam, połowa arystokratów na świecie ma, w najlepszym wypadku, dość pieniędzy tylko by utrzymać rezydencję i ziemię wokół niej. Jednakże, dla człowieka z gminu jak ty nie do pojęcia są trudy utrzymania honoru i dumy szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci ludzie… Saito niechętnie zaczął szukać czegoś w kurtce i kieszeniach dżinsów. Następnie wyciągnął złote monety, które otrzymał wcześniej od Henrietty. Połowę kwoty zostawił w pokoju Louise, a drugą, przyniósł ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysypał je na stół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu! Czemu masz tyle pieniędzy? Ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc taką ilość złota leżącą na całym stole Montmorency zaparło dech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fantastyczne, niektóre to nawet monety 500 écu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pytaj skąd pochodzą. Po prostu kup za to, ten drogi specyfik do końca jutrzejszego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency niechętnie kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócił do swojego pokoju z kieszonkową latarką, wyglądało tam dziwnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś całe pomieszczenie był wypełniony jakby papierosowym dymem o słodkim aromacie. Louise siedziała pośrodku z kadzidełkami wydzielając wokół niej opary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, co? O co z tym wszystkim chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito tak powiedział, Louise, która na niego spoglądała, odpowiedziała płaczliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero wtedy zauważył jak kusząco wyglądała Louise. Nie miała na sobie spódnicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostawiłeś mnie całkiem samą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała płaczliwym głosem, chmurnie patrząc w górę na Saita. Wyglądało, jakby czująca się samotną, zaczęła palić te wszystkie kadzidła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prze-przepraszam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego ona nie zakłada spódnicy?! Próbował odwrócić swoje oczy od jej ciała, gdy zauważył inny niespodziewany fakt. Dobrze… Lo-Louise, Louise Françoise – ten nicpoń, spódnica nie była jedyną rzeczą, którą zapomniała? Jej majtki też zniknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Część poniżej linii pasa wyzierała z luki koszuli. Nie było śladu żadnej bielizny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął drżeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-załóż jakieś m-m-m-majtki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżąc, wykrzyknął patrząc w inną stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu nie?!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem wystarczająco sexy. Wiem to ponieważ co noc Saito śpi w łóżku u mego boku, ale nic nie robi. Nie zniosę już tego dłużej – płaczliwym głosem powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To znaczy, ty, ja, mówisz, że chcesz, abym cię p-położył i potem r-r-r-robił z tobą te rzeczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to źle…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale zamknę oczy i przez godzinę będę udawać, że nic nie wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mówiąc, że uda, że nic nie będzie wiedzieć… Louise mocno się zaangażowała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuściła rąbek swojej koszuli by nakrył jej intymne części ciała i stanęła. Poruszyła swoje nagie, smukłe nogi. Serce Saita waliło wewnątrz klatki piersiowej, brzmiąc jak nieustanne dzwonienie dzwonka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skoczyła na jego klatkę piersiową. Słodki zapach jej włosów był nawet wyraźniejszy niż aromat kadzidła w pokoju. Nigdy nie użyła perfum, to był naturalny zapach jej ciała. Z twarzą wtuloną kurtkę Saita, zadrżała i szarpnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem samotna… Idioto…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie ręce Saita ulokowały się na ciele Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydawały się obejmować ją zdecydowanie instynktownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł swoją wargę. Włożył trochę siły w ugryzienie, starającym się odzyskać część swojego spokoju przez ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecna Louise… nie jest Louise, którą znam. To napój miłosny sprawia, że zatraca siebie. Moja Louise jest tą, którą chronię i lubię… Z tego powodu, nie mogę w taki sposób jej teraz obejmować. Co jeśli jego hamulce zawiodłyby? Na pewno pragnąłby Louise jak bestia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu miłości, to nie może być dopuszczalne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito drżącymi rękami chwycił ramiona Louise. Następnie spojrzał prosto w jej oczy i wycisnął z siebie głos łagodny jak to możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc… Zachowujesz się dzisiaj dziwnie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mikstury… ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Saita wilgotnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda. Obecna ty, nie jesteś prawdziwą sobą. Ale nie martw się, znajdę jakoś antidotum. Dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła prosto na Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Te uczucia nie są z powodu mikstury. Ponieważ kiedykolwiek patrzę na Saita moje serce zaczyna bić gwałtownie. Nie tylko to… nie mogę oddychać i czuję się bezradna. Wiem, to uczucie jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to coś innego. Chciałbym, aby to były twoje prawdziwe uczucia, ale nie są, to coś innego. To z powodu mikstury. Antidotum będzie gotowe do jutra wieczora, więc poczekaj. Albo idź teraz spać, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rozumiem. To bez znaczenia. W każdym razie musisz mnie mocno przytulić albo nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to zrobię, pójdziesz do łóżka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową. Saito przeniósł ją do łóżka, następnie położył się przytulając obok niej. Jak zwykle Louise zdecydowanie przylgnęła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie idź nigdzie. Patrz tylko na mnie, nie na inne dziewczyny, tylko na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powtarzała jak jakiś rodzaj zaklęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdzie nie pójdę. Zostanę tutaj przez długi czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Acha. Tak, więc odpocznij, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise nie zasnęła. Za to, przesunęła się trochę i uniosła swoją zaczerwienioną twarz ku karkowi Saita. Zanim nawet mógł się zorientować co zrobiła, zaczęła całować jego szyję. To sprawiało wrażenie, jakby potoki igiełek przebiegały wzdłuż jego kręgosłupa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął trząść się w strachu. W międzyczasie Louise zaczęła mocno ssać jego skórę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise! Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie przestaniesz, umrę. Jednakże, nie przestała. Z rumieńcami na policzkach obserwowała miejsce, które właśnie pocałowała. Zaczerwieniło się jakby ugryzione przez owada. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważając to, kontynuowała zostawianie śladów na skórze Saita z pełnym zaangażowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise, stój! Dosyć! Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego umysł nie mógł już tego znieść. Gdy Louise oderwała swoje usta, wymruczała nadąsanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Nie przestanę. Saito jest mój i tylko mój. Dlatego będę zostawiała znaki, by pokazać że jest mój i trzymać inne dziewczyny z dala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, tortury Saita toczyły się przez chwilę dalej. Zaczęła zostawiać ślady malinek nie tylko na karku, ale również na jego klatce piersiowej. W końcu było ich tam dziesięć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silne drgawki Saita przeszły w lekkie dreszcze, gdy jej wargi w końcu zostawiły jego klatkę piersiową. Wtedy Louise, obróciła głowę na bok, odsłaniając swoją własną szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz ty oznacz mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na smukłą, śnieżnobiałą szyję Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tego nie zrobisz - nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było innego wyjścia. Zamknął oczy i zbliżył swoje wargi do szyi Louise. Dotknął jej. Głębokie westchnienie uszło z ust Louise. Nigdy nie słysząc tak słodkiego jej westchnienia, Saito prawie umarł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo zdenerwowany, przyssał seledynową skórę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nn…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona też musiała być zdenerwowana, ponieważ wydawanie takiego krzyku wydawało się to potwierdzać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczenie szybko ją opanowało i po chwili zaczęła oddychać jak śpiąca osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oślepiony patrzył na swój własny czerwony ślad na karku Louise. Wyglądał jak czerwona truskawka na środku białego śniegu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odetchnął ciężko, musiał hamować się wiele razy, bo zaatakowałby Louise, która spokojnie spała obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uspokój się! Louise zachowuje się tak z powodu magicznego napoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał szybko znaleźć antidotum, by odesłać ją z powrotem do zwykłego zuchwałego ja, zamiast tego słodkiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zauważył coś, co Louise mocno trzymała śpiąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był wisiorek, który kupił jej w mieście. Trzymała go mocno jakby był jakimś rodzajem skarbu. Widząc tą uroczą scenę, stracił całą swoją siłę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było okrutne. Louise była okropna. Przestępstwem jest wyglądać tak niepokojąco słodko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podświadomie, wyciągnął swoją rękę ku Louise, tylko po to, aby zacisnąć na niej drugą. Nie mam prawa wykorzystać jej w ten sposób. To z mojego powodu. To z powodu magicznego napoju. Wytrzymaj to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT04-170.jpg|thumb|&#039;&#039; &#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym tylko nie chciał by Siesta ubrała ten marynarski mundurek, Louise nie zamieniła by się w to… Dlatego to jest moja wina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem do niczego, pomyślał Saito. Nigdy nie odrzucam okazji, by poflirtować z dziewczyną i…Siestą. To prawda, Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Siesta, ona podziałałyby uspokajająco na niego po prostu przez swoją obecność. Świetnie też wyglądała. Gdy jednak obok znajdowała się Louise to sprawiła, że jego serce tętniło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, którą z nich kocham bardziej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za rozkoszne zmartwienie. Nie mógł sobie nawet wyobrazić posiadania takich zmartwień z powrotem na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na twarz śpiącej Louise, zaczął myśleć… czemu wracać do swojego dawnego świata, jeśli może tu pozostać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Louise została damą dworu Henrietty, to podróżowanie na wschód stało się trudne… Chociaż był rozczarowany, jednocześnie poczuł się zadowolony. Przez to, że mógł zostać przy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Ziemia, Siesta i Louise. Ta trójka kręciła się w kółko w głowie Saita, doprowadzając go do frustracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co powinienem wybrać? Dziś nie mógł dokonać wyboru, ale będzie musiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wieczorem, Saito było w pokoju Montmorency. Pokłócił się z Louise przed zostawianiem jej i przyjściem tu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz zrobić antidotum?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z podniesioną twarzą, Saito wpatrywał się w Montmorency. Przy niej siedział Guiche trzymając brodę i marszcząc brwi. Tego dnia Montmorency i Guiche poszli do miasta na czarny rynek z nadzieją na znalezienie antidotum, jednakże....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic nie da! Zostało wyprzedane!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc kiedy możesz to kupić?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… wygląda, że nie mają towaru, który potrzebujemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten szczególny specyfik pochodzi z Jeziora Ragdorian, przy granicy z Galią. Zrobiony jest z łez ducha wody… jednak, wygląda, że ostatnio nie są w stanie skontaktować się z duchami wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cooo ?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Inaczej mówiąc, nie możemy zdobyć tego szczególnego specyfiku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, co z Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No więc, myślę, cóż naprawdę jest w tym złego? Zakochała się w tobie. Lubisz ją, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Saito nie mógł zgodzić się z tym, co powiedział Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrafię być szczęśliwy, jeśli powodem, że mnie kocha jest mikstura. To nie są prawdziwe uczucia Louise. Dlatego chcę by wróciła do swojej własnej siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale… Montmorency wydęła wargi, a Guiche potrząsnął głową z ociąganiem. Nawet Saito pomyślał przez chwilę, aż w końcu zacisnął dłonie w pięści, zdecydowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest ten duch wody?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam ci już, w jeziorze Ragdorian.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc tylko musisz się z nim skontaktować, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeech!? A teraz słuchaj! Duch wody rzadko ukazuje swą twarz ludziom! Nawet gdyby to zrobił, jest bardzo silny! Jeśli będzie rozgniewany, rezultaty mogą być katastrofalne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to, idziemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, mnie obchodzi! Zdecydowanie nie idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito skrzyżował ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie, jest tylko jedna rzecz, którą mogę zrobić. Będę musiał powiedzieć Jej Królewskiej Wysokości Księżniczce, a może teraz Jej Wysokości Królowej o napoju miłosnym. W każdym razie, będę musiał prosić o jej pomoc w tym problemie. Pomyśl, czy ten napój nie został zabroniony? Zrobienie tego nie powinno być dopuszczalne, prawda? No więc, zastanawiam się co zrobiła by Jej Wysokość gdyby dowiedziała się o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Montmorency szybko zbladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co myślisz Monmon?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! Rozumiem! Pójdę, jeśli ty pójdziesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, nie możemy także pozwolić zostać Louise w tym stanie. Ktoś inny może zauważyć jej dziwne zachowanie i podejrzewać napój miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche skinął głowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bój się moje kochanie. Zostanę przy tobie w tej podróży – powiedział Guiche, gdy pochylał się i próbował wolno położyć rękę na ramionach Montmorency, ale ona szybko uchyliła się przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To naprawdę nie jest budujące. Jesteś zbyt słaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, trójka zrobiła przygotowania do wyprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mieli wyjść następnego dnia, z samego rana. Ponieważ nie wiedzieli jak Louise może się zachować, jeśli została by sama, zdecydowali się też ją zabrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cha, to moje pierwsze wagary – westchnęła Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co ze mną, jak nie chodzę do szkoły od pół roku? Po przybyciu Saita, przygoda była co dnia! Hahaha! – Guiche wybuchnął serdecznym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 4 - Sekret Tabithy]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 4 - Duch Wody]]|-|}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93381</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 4 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93381"/>
		<updated>2011-04-30T17:56:01Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: Wpisano cały tekst rozdziału&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 5 – Siła mikstury miłosnej ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy rano Saito się obudził, Louise spała u jego boku. Poprzedniej nocy, gdy Louise, której oczy były opuchnięte od łez, zmęczyła się, przyprowadził ją do pokoju, a ona natychmiast zasnęła. &amp;quot;Kuukuu,&amp;quot; z niewinną twarzą, zrobiła wydech przez sen. Co sprawiło, że zmienia się wczoraj? Najpierw była gotowa zabić, a potem - nagle płakała „Dlaczego na mnie nie patrzysz!” Co? Co? - zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
Zaczęła się budzić. Raptownie wstała i zauważając go, przygryzła wargę. Następnie głosem bez emocji, wymruczała :&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
– Dzień dobry&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dzień dobry - odwzajemnił pozdrowienie Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Louise się zarumieniła. Zawsze rumieniła się z gniewnym wyrazem na swojej twarzy, ale teraz było inaczej. Patrząc w górę na Saita, delikatnie wykrzywiła swoje wargi i powiedziała coś niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise otworzyła usta i powiedziała płaczliwym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybaczmiwybaczmiwybaczmi. Wybacz mi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowanie była dziwna. Wpatrywała się w niego bezsilnymi oczyma szczenięcia mimo, że nigdy wcześniej tak nie patrzyła. Zawsze spoglądała na niego z góry lub marszczyła brwi, nie był przyzwyczajony do patrzenia w jakiś inny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poważnie, co jest z tobą nie tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmartwiony, chwycił jej ramię. Ubrana tylko w peniuar, Louise pochyliła swoją głowę i oparła policzek na jego ręce. Poczuł niespodziewany ucisk. Co więcej, ucisk po swojej lewej stronie. Szybki. Wkrótce cały został owładnięty przez niszczącą moc. Jego ciało gwałtownie zadrżało, a tętno przyśpieszyło. Aach, Louise w taki sposób patrzy… Ona nie może być zakochana we mnie, nieprawdaż?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widziałam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …sen, wczoraj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sen?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– J-jaki sen?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sen o Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sen o czym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– We śnie Saito był podły. Chociaż mówiłam bardzo głośno, wciąż rozmawiał z innymi dziewczynami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Pac” Louise uderzyła w rękę Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, nie było to bolesne. Uderzyła bardzo delikatnie. Następnie zerknęła w górę, w jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to było wczoraj. Nie kupuj prezentów innym dziewczynom, nie patrz na inne dziewczyny - masz swoją panią-mistrza, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, patrząc na Louise, szybko przełknął ślinę. Nigdy nie uświadomił sobie, że tak była w nim zakochana…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale co sprawiło, że Louise tak bardzo zmieniła swoją postawę. To tak jakby była zupełnie inną osobą. Louise, która gardziła mną aż do teraz, nie mogła stać się tak słodka. Początkowo była szalona, a teraz delikatnie gryzła jego dłoń, marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie uszczypnęłaby go tak. Uderzyłaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nigdy nie pozwoliłaby sobie na taki flirt...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż początkowo Saito pomyślał, że Louise może być zakochana, odpędził ze swojego umysłu ostatni promyk nadziei.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz zgodnie z prawdą. K-kogo kochasz najbardziej na świecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wtuliła swoją twarz w klatkę piersiową i mamrotała płaczliwym głosem. Saito zakręciło się w głowie i odpowiedział nieskładnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– M-mistrza. Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie było kłamstwo. Z bliska, tylko Louise mogła sprawić, że jego klatka piersiowa tak mocno pulsowała. Jednakże, Louise dziś...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie Louise wstała i, tuptając, pobiegł do przeciwnego boku łóżka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wyjęciu czegoś z tajemnej dziury w murze obok łóżka, przybiegła z tym do Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N. N, nn.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie rzuciła to Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to… ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Weź to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucony obiekt zrobiony był z włóczki. Zresztą, to wydawało się nienadającym do noszenia. Saito złapał to i przechylił głowę, próbując domyślić się jego zastosowania. W jaki sposób, to mogłoby być czymś &amp;quot;do noszenia&amp;quot;? Nie, niemożliwe. Nie miał pojęcia na którą część ciała mogło pasować..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise cicho spoglądała na Saita... oczami, które wydawały się wilgotnymi od płaczu. Ach, nie mógł nic poradzić, gdy patrzył w takie oczy. Miała wyczekujące spojrzenie. W końcu, nie mógł odpowiedzieć na oczekiwania Louise, ponieważ nie wiedział do czego to było, jednakże, musiał coś zrobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czym do diabła to jest. Pomyślał Saito. Myśl! Taaa, patrząc na to, wydaje się podobnym do zabawkowej wypchanej meduzy. Również moża uważać, że to jest jeden gatunków fauny Burgessa [http://en.wikipedia.org/wiki/Burgess_Shale ], który rządził morzem na prehistorycznej ziemi. Chociaż wygląda to jak tajemnicze zwierzę, ale ponieważ dała mi to Louise, to musi mieć jakieś zastosowanie. Ach! Pomyśl!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito denerwował się, powoli tracąc swój spokój.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wspaniałe! To! Fantastyczna rzecz! Wygląda na meduzę! Najlepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zrzedła mina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To coś innego… To nie to… To jest sweter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do swetra z obcego świata, to był inny niż można oczekiwać. To zdecydowanie przekraczało wyobrażenie Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W panice, próbował go założyć. Ale jak to ubrać? Jakoś znalazł wejście i wcisnął swoją głowę. Jednakże, jego ramię nie wyszło i połowa jego twarzy pozostała w środku. Będąc uwięzionym w tak niewygodny sposób, stanął spokojnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Louise mocno objęła Saita i pchnęła go na łóżko&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– L-Louise...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ jego ramię było uwięzione przez sweter, nie mógł się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bądź nieruchomo – Louise błagała Saita. Co? Już jestem nieruchomy. Ale to dlatego, że nie mogę wydostać moich ramion ze swetra.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę tego zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział cicho, szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise złapała go stanowczo jak dziewczyna obejmująca swojego ulubionego pluszaka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uu, czy nie musisz iść na lekcje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Po prostu sobie opuszczę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Muhaa! Im bardziej o tym myślał, tym bardziej podejrzanie to brzmiało. Normalna, poważna Louise nigdy tak lekko nie opuściłaby lekcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na cały dzień, bo kiedy cię wypuszczam, flirtujesz z innymi dziewczynami. Nienawidzę tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało, że chciała w ten sposób związać Saita. W końcu, dla bardzo wyniosłej Louise powiedzenie takiej rzeczy… Nawet jeśli tak czuła, nigdy nie wypowiedziałaby tego głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedz coś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise słodko mruczała. Saito, o co chodzi z Louise? Zastanawiał się zamartwiając, co sprawiło, że Louise zaczęła mówić tak lekko i łagodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po południu, Louise w końcu zasnęła. Młoda dziewczyna pochrapywała w głębokim śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Saito cicho wymknął się z pokoju i skierował do jadalni, aby dostać jakieś jedzenie. Zamierzał także wziąć porcję Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta, która przygotowywała właśnie w kuchni lunch, mile uśmiechnęła się, gdy skończył wyjaśniać sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś lubiany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, jest inaczej. Louise nie jest sobą. Zachowuje się zabawnie. Nic na to nie poradzę, ale teraz muszę dostać jakieś jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział zaniepokojony Saito, gdy Siesta nadepnęła jego stopę, nie przestając się uśmiechać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wspaniale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– S-Siesta?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało jakby naprawdę oszalała. Opanowany uśmiech tylko podkreślał jej zimny gniew.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hee. Ta bardzo dumna szlachcianka, Panna Vallière nagle stałaby się przylepna do Saita. Co mogłoby zmienić jej myśli względem ciebie? Jestem ciekawa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż uśmiechnięta, Siesta włożyła więcej siły w miażdżenie jego stopy. Saito krzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-To prawda! Rzeczywiście nagle zaczęła zachowywać się dziwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa… To tak jakby zmieniła się w inną osobę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że słyszałam, że są jakieś magiczne napoje, które mogą w taki sposób zmienić umysł osoby…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Magiczny napój?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Ponieważ nie jestem magiem, mogę nie rozumieć tego dobrze… ale panna Vallière mogła nie wypić takiej rzeczy…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pamiętał poprzednią noc. Postawa Louise zmieniła się dramatycznie po wejściu do pokoju Montmorency… gdy on ukrywał się pod materacem łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie postawa Louise nagle się zmieniła… Czy Louise zrobiła coś ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że powiedziała : &amp;quot;Uff! Przez bieganie w kółko jestem spragniona&amp;quot; i jednym łykiem wypiła czerwone wino ze stołu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To? Mogło to być to? Saito zaczął mieć podejrzenia wobec czerwonego wina z pokoju Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczekał na Montmorency, aż wyszła z jadalni i chwycił jej ramię. Guiche, które szedł obok niej, ryknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Co robisz mojej Montmorency!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, zamiast się skarżyć, twarz Montmorency nagle zbladła. Co?! Chociaż chwycił w ten sposób ramię arystokratki! Domyślna Montmorency, która była jeszcze bardziej arogancka niż Louise, nie chciał robić dużo hałasu. Jednym słowem, poczuła się czymś zobowiązana wobec Saita i to było na pewno powiązane z nagłą zmianą Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Monmon.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezgrabnie odwróciła swoje oczy. Nie była zła z powodu nazwania ją Monmon. To stawało się coraz bardziej podejrzane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za napój zrobiłaś Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee? – Guiche zrobił podejrzliwą minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency dała coś Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Guiche. Widziałeś zmianę Louise, prawda? W jednym momencie była zła, a w następnym delikatnie złożyła swoje dłonie. Nawet ktoś tak tępy, jak ty powinien nabrać podejrzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche pomyślał chwilę, krzyżując swoje ramiona. Zabrało to trochę czasu, ponieważ był jak zwykle powolny. Następnie Guiche, który z wielkim wysiłkiem przypomniał sobie wydarzenia poprzedniej nocy, kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest tak jak mówisz. Nie powinno być możliwym dla Louise nagle stać się tak delikatną. Racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja! Monmon! Louise stała się dziwna po wypiciu wina w twoim pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wino, które przyniosłam! Nie ma w tym nic podejrzanego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach, Guiche zauważył niezwykłe zachowanie Montmorency. Gryzła mocno swoje wargi, a na jej czole pojawiły się maleńkie krople zimnego potu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency! To wino naprawdę…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten dzieciak wypił to bez pozwolenia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyczała Montmorency, nie mogąc wytrzymać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi! To twoja wina! – powiedziała kierując się do Guichego, wskazując jego nos palcem. Guiche i Saito osłupiali obserwowali Montmorency, która teraz skierowała swój gniew ku innej osobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bo ty ciągle się wygłupiasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty! Co dolałaś do wina?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zrozumiał. Montmorency chciała by Guiche wypił coś, co zostało umieszczone w winie. Wtedy Louise, która wtargnęła do pokoju, wypiła to zamiast niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na moment, obydwoje, Guiche i Saito, stali niepewnie zmieszani i zrezygnowani. Wtedy Montmorency spokojnym, suchym głosem powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …napój miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Napój miłosny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wykrzyknęli. Montmorency w panice położyła obie dłonie na ich ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idioci! Nie tak głośno!... To zakazane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ramię Montmorency, zsunął jej dłoń ze swoich ust i krzyknął..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc nie zaczynaj z takimi eksperymentami! Pomóż jakoś Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency, Saito i Guiche wysilali swoje mózgi. Wyjaśniła im obu w arogancki sposób, że zrobiła napój miłosny, by uniemożliwić Guiche romansowanie. Umieściła to w szklance, by zmusić go do wypicia, ale wtedy gwałtownie wbiegli do pokoju Saito i Louise. Nie trudno było Saitu wyobrazić sobie, co zdarzyło się potem. Nieświadoma, Louise wszystko to wypiła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito krzyczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co zrobiłaś?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– …Jednakże, tak czy inaczej nie musiała zakochać się we mnie, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche, który stał do tej pory cicho, chwycił rękę zarumienionej Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Montmorency, tak bardzo ci się podobam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haa! Myślisz, że zrobiłam to dla ciebie? Nie traciła bym na to czasu. Zwykłą nieuprzejmością z twojej strony było romansowanie za moimi plecami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rumieniec na policzkach Montmerency szybko został zastąpiony przez arogancki grymas niezadowolenia. Zgodnie z przewidywaniami, duma Tristainskich szlachcianek był naprawdę wielka. Bardzo zarozumiała i arogancka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martw się moimi romansami! Jestem twoim wiecznym sługą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche mocno objął Montmorency. Następnie, trzymając jej policzek, spróbował ją pocałować. Zaskoczona Montmorency zamknęła oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestańcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ich rozdzielił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co robisz idioto?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ważne! Najpierw pomóżmy Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wcześniej czy później przyjdzie do siebie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy będzie to &amp;quot;wcześniej czy później&amp;quot;!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency wyglądała na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fizjologia każdej osoby jest inna, to może trwać miesiąc lub może rok…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Planowałaś pozwolić mi wypić taką rzecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche zbladł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To będzie trwać zbyt długo. Natychmiast! Tak czy inaczej! Zrób to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito gwałtownie przybliżył swoją twarz do Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Ale przygotowanie antidotum zajmie trochę czasu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc pośpiesz się i zrób je! Teraz! Zrób je teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednak by zrobić antydotum, niezbędny jest pewien kosztowny specyfik, ja zużyłam wszystko, by zrobić napój miłosny, a to jest bardzo drogie. Nie mogę tego zrobić w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, pieniądze będą trudne do zdobycia, nie przesadzam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Brak pieniędzy? Jesteście arystokratami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito wykrzyknął, Guiche i Montmorency spojrzeli na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mimo, że jesteśmy arystokratami, przede wszystkim jesteśmy studentami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To starsi członkowie rodziny posiadają ziemię i pieniądze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poproście więc swoich rodziców o przysłanie pieniędzy – powiedział Saito do ich obojga. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Guiche uniósł palec wskazujący i zaczął mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj. Ten świat ma dwa rodzaje arystokratów. Jednym z nich są ci, którzy nie mają szczęście do pieniędzy, a innym rodzajem – arystokraci, którzy mają pieniądze. Na przykład, de Montmorency. Rodzina Montmorency zawiodła w melioracji i zarządzanie terenem jest okropne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency się wtrąciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albo jak dom de Gramont, rodzina Guichego, która ze względu na honor zaangażowała się wojnę i zmarnowała całe swoje pieniądze…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, są arystokraci bez pieniędzy. W rzeczywistości, i nie wyolbrzymiam, połowa arystokratów na świecie ma, w najlepszym wypadku, dość pieniędzy tylko by utrzymać rezydencję i ziemię wokół niej. Jednakże, dla człowieka z gminu jak ty nie do pojęcia są trudy utrzymania honoru i dumy szlachcica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci ludzie… Saito niechętnie zaczął szukać czegoś w kurtce i kieszeniach dżinsów. Następnie wyciągnął złote monety, które otrzymał wcześniej od Henrietty. Połowę kwoty zostawił w pokoju Louise, a drugą, przyniósł ze sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to wystarczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wysypał je na stół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uuu! Czemu masz tyle pieniędzy? Ty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc taką ilość złota leżącą na całym stole Montmorency zaparło dech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fantastyczne, niektóre to nawet monety 500 écu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie pytaj skąd pochodzą. Po prostu kup za to, ten drogi specyfik do końca jutrzejszego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency niechętnie kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócił do swojego pokoju z kieszonkową latarką, wyglądało tam dziwnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakoś całe pomieszczenie był wypełniony jakby papierosowym dymem o słodkim aromacie. Louise siedziała pośrodku z kadzidełkami wydzielając wokół niej opary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, co? O co z tym wszystkim chodzi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito tak powiedział, Louise, która na niego spoglądała, odpowiedziała płaczliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero wtedy zauważył jak kusząco wyglądała Louise. Nie miała na sobie spódnicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostawiłeś mnie całkiem samą…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała płaczliwym głosem, chmurnie patrząc w górę na Saita. Wyglądało, jakby czująca się samotną, zaczęła palić te wszystkie kadzidła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prze-przepraszam…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego ona nie zakłada spódnicy?! Próbował odwrócić swoje oczy od jej ciała, gdy zauważył inny niespodziewany fakt. Dobrze… Lo-Louise, Louise Françoise – ten nicpoń, spódnica nie była jedyną rzeczą, którą zapomniała? Jej majtki też zniknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Część poniżej linii pasa wyzierała z luki koszuli. Nie było śladu żadnej bielizny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął drżeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z-załóż jakieś m-m-m-majtki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżąc, wykrzyknął patrząc w inną stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu nie?!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem wystarczająco sexy. Wiem to ponieważ co noc Saito śpi w łóżku u mego boku, ale nic nie robi. Nie zniosę już tego dłużej – płaczliwym głosem powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To znaczy, ty, ja, mówisz, że chcesz, abym cię p-położył i potem r-r-r-robił z tobą te rzeczy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to źle…?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale zamknę oczy i przez godzinę będę udawać, że nic nie wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale mówiąc, że uda, że nic nie będzie wiedzieć… Louise mocno się zaangażowała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opuściła rąbek swojej koszuli by nakrył jej intymne części ciała i stanęła. Poruszyła swoje nagie, smukłe nogi. Serce Saita waliło wewnątrz klatki piersiowej, brzmiąc jak nieustanne dzwonienie dzwonka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skoczyła na jego klatkę piersiową. Słodki zapach jej włosów był nawet wyraźniejszy niż aromat kadzidła w pokoju. Nigdy nie użyła perfum, to był naturalny zapach jej ciała. Z twarzą wtuloną kurtkę Saita, zadrżała i szarpnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem samotna… Idioto…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie ręce Saita ulokowały się na ciele Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydawały się obejmować ją zdecydowanie instynktownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł swoją wargę. Włożył trochę siły w ugryzienie, starającym się odzyskać część swojego spokoju przez ból.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecna Louise… nie jest Louise, którą znam. To napój miłosny sprawia, że zatraca siebie. Moja Louise jest tą, którą chronię i lubię… Z tego powodu, nie mogę w taki sposób jej teraz obejmować. Co jeśli jego hamulce zawiodłyby? Na pewno pragnąłby Louise jak bestia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z powodu miłości, to nie może być dopuszczalne. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito drżącymi rękami chwycił ramiona Louise. Następnie spojrzał prosto w jej oczy i wycisnął z siebie głos łagodny jak to możliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc… Zachowujesz się dzisiaj dziwnie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mikstury… ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Saita wilgotnymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda. Obecna ty, nie jesteś prawdziwą sobą. Ale nie martw się, znajdę jakoś antidotum. Dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła prosto na Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Te uczucia nie są z powodu mikstury. Ponieważ kiedykolwiek patrzę na Saita moje serce zaczyna bić gwałtownie. Nie tylko to… nie mogę oddychać i czuję się bezradna. Wiem, to uczucie jest…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to coś innego. Chciałbym, aby to były twoje prawdziwe uczucia, ale nie są, to coś innego. To z powodu mikstury. Antidotum będzie gotowe do jutra wieczora, więc poczekaj. Albo idź teraz spać, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rozumiem. To bez znaczenia. W każdym razie musisz mnie mocno przytulić albo nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli to zrobię, pójdziesz do łóżka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową. Saito przeniósł ją do łóżka, następnie położył się przytulając obok niej. Jak zwykle Louise zdecydowanie przylgnęła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie idź nigdzie. Patrz tylko na mnie, nie na inne dziewczyny, tylko na mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powtarzała jak jakiś rodzaj zaklęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdzie nie pójdę. Zostanę tutaj przez długi czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Acha. Tak, więc odpocznij, dobrze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise nie zasnęła. Za to, przesunęła się trochę i uniosła swoją zaczerwienioną twarz ku karkowi Saita. Zanim nawet mógł się zorientować co zrobiła, zaczęła całować jego szyję. To sprawiało wrażenie, jakby potoki igiełek przebiegały wzdłuż jego kręgosłupa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaa…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaczął trząść się w strachu. W międzyczasie Louise zaczęła mocno ssać jego skórę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise! Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie przestaniesz, umrę. Jednakże, nie przestała. Z rumieńcami na policzkach obserwowała miejsce, które właśnie pocałowała. Zaczerwieniło się jakby ugryzione przez owada. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważając to, kontynuowała zostawianie śladów na skórze Saita z pełnym zaangażowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise, stój! Dosyć! Ach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego umysł nie mógł już tego znieść. Gdy Louise oderwała swoje usta, wymruczała nadąsanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Nie przestanę. Saito jest mój i tylko mój. Dlatego będę zostawiała znaki, by pokazać że jest mój i trzymać inne dziewczyny z dala.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, tortury Saita toczyły się przez chwilę dalej. Zaczęła zostawiać ślady malinek nie tylko na karku, ale również na jego klatce piersiowej. W końcu było ich tam dziesięć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silne drgawki Saita przeszły w lekkie dreszcze, gdy jej wargi w końcu zostawiły jego klatkę piersiową. Wtedy Louise, obróciła głowę na bok, odsłaniając swoją własną szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz ty oznacz mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na smukłą, śnieżnobiałą szyję Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli tego nie zrobisz - nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było innego wyjścia. Zamknął oczy i zbliżył swoje wargi do szyi Louise. Dotknął jej. Głębokie westchnienie uszło z ust Louise. Nigdy nie słysząc tak słodkiego jej westchnienia, Saito prawie umarł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bardzo zdenerwowany, przyssał seledynową skórę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nn…!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ona też musiała być zdenerwowana, ponieważ wydawanie takiego krzyku wydawało się to potwierdzać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczenie szybko ją opanowało i po chwili zaczęła oddychać jak śpiąca osoba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oślepiony patrzył na swój własny czerwony ślad na karku Louise. Wyglądał jak czerwona truskawka na środku białego śniegu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odetchnął ciężko, musiał hamować się wiele razy, bo zaatakowałby Louise, która spokojnie spała obok niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uspokój się! Louise zachowuje się tak z powodu magicznego napoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Musiał szybko znaleźć antidotum, by odesłać ją z powrotem do zwykłego zuchwałego ja, zamiast tego słodkiego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie zauważył coś, co Louise mocno trzymała śpiąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był wisiorek, który kupił jej w mieście. Trzymała go mocno jakby był jakimś rodzajem skarbu. Widząc tą uroczą scenę, stracił całą swoją siłę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było okrutne. Louise była okropna. Przestępstwem jest wyglądać tak niepokojąco słodko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podświadomie, wyciągnął swoją rękę ku Louise, tylko po to, aby zacisnąć na niej drugą. Nie mam prawa wykorzystać jej w ten sposób. To z mojego powodu. To z powodu magicznego napoju. Wytrzymaj to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT04-170.jpg|thumb|&#039;&#039; &#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdybym tylko nie chciał by Siesta ubrała ten marynarski mundurek, Louise nie zamieniła by się w to… Dlatego to jest moja wina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem do niczego, pomyślał Saito. Nigdy nie odrzucam okazji, by poflirtować z dziewczyną i…Siestą. To prawda, Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Siesta, ona podziałałyby uspokajająco na niego po prostu przez swoją obecność. Świetnie też wyglądała. Gdy jednak obok znajdowała się Louise to sprawiła, że jego serce tętniło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, którą z nich kocham bardziej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za rozkoszne zmartwienie. Nie mógł sobie nawet wyobrazić posiadania takich zmartwień z powrotem na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na twarz śpiącej Louise, zaczął myśleć… czemu wracać do swojego dawnego świata, jeśli może tu pozostać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Louise została damą dworu Henrietty, to podróżowanie na wschód stało się trudne… Chociaż był rozczarowany, jednocześnie poczuł się zadowolony. Przez to, że mógł zostać przy Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ach, Ziemia, Siesta i Louise. Ta trójka kręciła się w kółko w głowie Saita, doprowadzając go do frustracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co powinienem wybrać? Dziś nie mógł dokonać wyboru, ale będzie musiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wieczorem, Saito było w pokoju Montmorency. Pokłócił się z Louise przed zostawianiem jej i przyjściem tu…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz zrobić antidotum?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z podniesioną twarzą, Saito wpatrywał się w Montmorency. Przy niej siedział Guiche trzymając brodę i marszcząc brwi. Tego dnia Montmorency i Guiche poszli do miasta na czarny rynek z nadzieją na znalezienie antidotum, jednakże....&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic nie da! Zostało wyprzedane!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc kiedy możesz to kupić?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To… wygląda, że nie mają towaru, który potrzebujemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten szczególny specyfik pochodzi z Jeziora Ragdorian, przy granicy z Galią. Zrobiony jest z łez ducha wody… jednak, wygląda, że ostatnio nie są w stanie skontaktować się z duchami wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cooo ?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Inaczej mówiąc, nie możemy zdobyć tego szczególnego specyfiku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To, co z Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No więc, myślę, cóż naprawdę jest w tym złego? Zakochała się w tobie. Lubisz ją, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Saito nie mógł zgodzić się z tym, co powiedział Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie potrafię być szczęśliwy, jeśli powodem, że mnie kocha jest mikstura. To nie są prawdziwe uczucia Louise. Dlatego chcę by wróciła do swojej własnej siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale… Montmorency wydęła wargi, a Guiche potrząsnął głową z ociąganiem. Nawet Saito pomyślał przez chwilę, aż w końcu zacisnął dłonie w pięści, zdecydowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest ten duch wody?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam ci już, w jeziorze Ragdorian.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc tylko musisz się z nim skontaktować, racja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eeeech!? A teraz słuchaj! Duch wody rzadko ukazuje swą twarz ludziom! Nawet gdyby to zrobił, jest bardzo silny! Jeśli będzie rozgniewany, rezultaty mogą być katastrofalne!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to, idziemy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, mnie obchodzi! Zdecydowanie nie idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito skrzyżował ramiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie, jest tylko jedna rzecz, którą mogę zrobić. Będę musiał powiedzieć Jej Królewskiej Wysokości Księżniczce, a może teraz Jej Wysokości Królowej o napoju miłosnym. W każdym razie, będę musiał prosić o jej pomoc w tym problemie. Pomyśl, czy ten napój nie został zabroniony? Zrobienie tego nie powinno być dopuszczalne, prawda? No więc, zastanawiam się co zrobiła by Jej Wysokość gdyby dowiedziała się o tym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Montmorency szybko zbladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co myślisz Monmon?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku! Rozumiem! Pójdę, jeśli ty pójdziesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hmm, nie możemy także pozwolić zostać Louise w tym stanie. Ktoś inny może zauważyć jej dziwne zachowanie i podejrzewać napój miłosny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche skinął głowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bój się moje kochanie. Zostanę przy tobie w tej podróży – powiedział Guiche, gdy pochylał się i próbował wolno położyć rękę na ramionach Montmorency, ale ona szybko uchyliła się przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To naprawdę nie jest budujące. Jesteś zbyt słaby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym, trójka zrobiła przygotowania do wyprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mieli wyjść następnego dnia, z samego rana. Ponieważ nie wiedzieli jak Louise może się zachować, jeśli została by sama, zdecydowali się też ją zabrać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cha, to moje pierwsze wagary – westchnęła Montmorency.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co ze mną, jak nie chodzę do szkoły od pół roku? Po przybyciu Saita, przygoda była co dnia! Hahaha! – Guiche wybuchnął serdecznym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
----{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;|-| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 4 - Sekret Tabithy]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 4 - Duch Wody]]|-|}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93380</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 4 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93380"/>
		<updated>2011-04-30T17:47:08Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 5 – Siła mikstury miłosnej ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy rano Saito się obudził, Louise spała u jego boku. Poprzedniej nocy, gdy Louise, której oczy były opuchnięte od łez, zmęczyła się, przyprowadził ją do pokoju, a ona natychmiast zasnęła. &amp;quot;Kuukuu,&amp;quot; z niewinną twarzą, zrobiła wydech przez sen. Co sprawiło, że zmienia się wczoraj? Najpierw była gotowa zabić, a potem - nagle płakała „Dlaczego na mnie nie patrzysz!” Co? Co? - zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęła się budzić. Raptownie wstała i zauważając go, przygryzła wargę. Następnie głosem bez emocji, wymruczała :&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzień dobry&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– D-dzień dobry - odwzajemnił pozdrowienie Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Louise się zarumieniła. Zawsze rumieniła się z gniewnym wyrazem na swojej twarzy, ale teraz było inaczej. Patrząc w górę na Saita, delikatnie wykrzywiła swoje wargi i powiedziała coś niepewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wybacz mi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise otworzyła usta i powiedziała płaczliwym głosem.&lt;br /&gt;
– Wybaczmiwybaczmiwybaczmi. Wybacz mi?&lt;br /&gt;
Zdecydowanie była dziwna. Wpatrywała się w niego bezsilnymi oczyma szczenięcia mimo, że nigdy wcześniej tak nie patrzyła. Zawsze spoglądała na niego z góry lub marszczyła brwi, nie był przyzwyczajony do patrzenia w jakiś inny sposób.&lt;br /&gt;
– Poważnie, co jest z tobą nie tak?&lt;br /&gt;
Zmartwiony, chwycił jej ramię. Ubrana tylko w peniuar, Louise pochyliła swoją głowę i oparła policzek na jego ręce. Poczuł niespodziewany ucisk. Co więcej, ucisk po swojej lewej stronie. Szybki. Wkrótce cały został owładnięty przez niszczącą moc. Jego ciało gwałtownie zadrżało, a tętno przyśpieszyło. Aach, Louise w taki sposób patrzy… Ona nie może być zakochana we mnie, nieprawdaż?!&lt;br /&gt;
– Widziałam.&lt;br /&gt;
– Ee?&lt;br /&gt;
– …sen, wczoraj.&lt;br /&gt;
Sen?&lt;br /&gt;
– J-jaki sen?&lt;br /&gt;
– Sen o Saito.&lt;br /&gt;
– Sen o czym?&lt;br /&gt;
– We śnie Saito był podły. Chociaż mówiłam bardzo głośno, wciąż rozmawiał z innymi dziewczynami.&lt;br /&gt;
„Pac” Louise uderzyła w rękę Saita.&lt;br /&gt;
Jednakże, nie było to bolesne. Uderzyła bardzo delikatnie. Następnie zerknęła w górę, w jego twarz.&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to było wczoraj. Nie kupuj prezentów innym dziewczynom, nie patrz na inne dziewczyny - masz swoją panią-mistrza, racja?&lt;br /&gt;
Saito, patrząc na Louise, szybko przełknął ślinę. Nigdy nie uświadomił sobie, że tak była w nim zakochana…&lt;br /&gt;
Ale co sprawiło, że Louise tak bardzo zmieniła swoją postawę. To tak jakby była zupełnie inną osobą. Louise, która gardziła mną aż do teraz, nie mogła stać się tak słodka. Początkowo była szalona, a teraz delikatnie gryzła jego dłoń, marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
Nie uszczypnęłaby go tak. Uderzyłaby.&lt;br /&gt;
Louise nigdy nie pozwoliłaby sobie na taki flirt...&lt;br /&gt;
Chociaż początkowo Saito pomyślał, że Louise może być zakochana, odpędził ze swojego umysłu ostatni promyk nadziei.&lt;br /&gt;
– Słuchaj.&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
– Powiedz zgodnie z prawdą. K-kogo kochasz najbardziej na świecie?&lt;br /&gt;
Louise wtuliła swoją twarz w klatkę piersiową i mamrotała płaczliwym głosem. Saito zakręciło się w głowie i odpowiedział nieskładnie.&lt;br /&gt;
– M-mistrza. Tak.&lt;br /&gt;
– Kłamstwa.&lt;br /&gt;
To nie było kłamstwo. Z bliska, tylko Louise mogła sprawić, że jego klatka piersiowa tak mocno pulsowała. Jednakże, Louise dziś...&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
– Taa…&lt;br /&gt;
Następnie Louise wstała i, tuptając, pobiegł do przeciwnego boku łóżka. &lt;br /&gt;
Po wyjęciu czegoś z tajemnej dziury w murze obok łóżka, przybiegła z tym do Saita.&lt;br /&gt;
– N. N, nn.&lt;br /&gt;
A następnie rzuciła to Saito.&lt;br /&gt;
– Co to… ?&lt;br /&gt;
– Weź to.&lt;br /&gt;
Rzucony obiekt zrobiony był z włóczki. Zresztą, to wydawało się nienadającym do noszenia. Saito złapał to i przechylił głowę, próbując domyślić się jego zastosowania. W jaki sposób, to mogłoby być czymś &amp;quot;do noszenia&amp;quot;? Nie, niemożliwe. Nie miał pojęcia na którą część ciała mogło pasować..&lt;br /&gt;
Louise cicho spoglądała na Saita... oczami, które wydawały się wilgotnymi od płaczu. Ach, nie mógł nic poradzić, gdy patrzył w takie oczy. Miała wyczekujące spojrzenie. W końcu, nie mógł odpowiedzieć na oczekiwania Louise, ponieważ nie wiedział do czego to było, jednakże, musiał coś zrobić!&lt;br /&gt;
Czym do diabła to jest. Pomyślał Saito. Myśl! Taaa, patrząc na to, wydaje się podobnym do zabawkowej wypchanej meduzy. Również moża uważać, że to jest jeden gatunków fauny Burgessa [http://en.wikipedia.org/wiki/Burgess_Shale ], który rządził morzem na prehistorycznej ziemi. Chociaż wygląda to jak tajemnicze zwierzę, ale ponieważ dała mi to Louise, to musi mieć jakieś zastosowanie. Ach! Pomyśl!&lt;br /&gt;
Saito denerwował się, powoli tracąc swój spokój.&lt;br /&gt;
– Wspaniałe! To! Fantastyczna rzecz! Wygląda na meduzę! Najlepsze!&lt;br /&gt;
Louise zrzedła mina.&lt;br /&gt;
– To coś innego… To nie to… To jest sweter.&lt;br /&gt;
Co do swetra z obcego świata, to był inny niż można oczekiwać. To zdecydowanie przekraczało wyobrażenie Saita.&lt;br /&gt;
W panice, próbował go założyć. Ale jak to ubrać? Jakoś znalazł wejście i wcisnął swoją głowę. Jednakże, jego ramię nie wyszło i połowa jego twarzy pozostała w środku. Będąc uwięzionym w tak niewygodny sposób, stanął spokojnie.&lt;br /&gt;
Wtedy Louise mocno objęła Saita i pchnęła go na łóżko&lt;br /&gt;
– L-Louise...&lt;br /&gt;
Ponieważ jego ramię było uwięzione przez sweter, nie mógł się ruszyć.&lt;br /&gt;
– Bądź nieruchomo – Louise błagała Saita. Co? Już jestem nieruchomy. Ale to dlatego, że nie mogę wydostać moich ramion ze swetra.&lt;br /&gt;
– Nie mogę tego zrobić.&lt;br /&gt;
Powiedział cicho, szczerze.&lt;br /&gt;
Louise złapała go stanowczo jak dziewczyna obejmująca swojego ulubionego pluszaka.&lt;br /&gt;
– Uu, czy nie musisz iść na lekcje?&lt;br /&gt;
– W porządku. Po prostu sobie opuszczę.&lt;br /&gt;
Muhaa! Im bardziej o tym myślał, tym bardziej podejrzanie to brzmiało. Normalna, poważna Louise nigdy tak lekko nie opuściłaby lekcji.&lt;br /&gt;
– Na cały dzień, bo kiedy cię wypuszczam, flirtujesz z innymi dziewczynami. Nienawidzę tego.&lt;br /&gt;
Wyglądało, że chciała w ten sposób związać Saita. W końcu, dla bardzo wyniosłej Louise powiedzenie takiej rzeczy… Nawet jeśli tak czuła, nigdy nie wypowiedziałaby tego głośno.&lt;br /&gt;
– Powiedz coś.&lt;br /&gt;
Louise słodko mruczała. Saito, o co chodzi z Louise? Zastanawiał się zamartwiając, co sprawiło, że Louise zaczęła mówić tak lekko i łagodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po południu, Louise w końcu zasnęła. Młoda dziewczyna pochrapywała w głębokim śnie.&lt;br /&gt;
Wtedy Saito cicho wymknął się z pokoju i skierował do jadalni, aby dostać jakieś jedzenie. Zamierzał także wziąć porcję Louise. &lt;br /&gt;
Siesta, która przygotowywała właśnie w kuchni lunch, mile uśmiechnęła się, gdy skończył wyjaśniać sytuację.&lt;br /&gt;
– Jesteś lubiany.&lt;br /&gt;
– Nie, jest inaczej. Louise nie jest sobą. Zachowuje się zabawnie. Nic na to nie poradzę, ale teraz muszę dostać jakieś jedzenie.&lt;br /&gt;
Powiedział zaniepokojony Saito, gdy Siesta nadepnęła jego stopę, nie przestając się uśmiechać.&lt;br /&gt;
– To wspaniale.&lt;br /&gt;
– S-Siesta?&lt;br /&gt;
Wyglądało jakby naprawdę oszalała. Opanowany uśmiech tylko podkreślał jej zimny gniew.&lt;br /&gt;
– Hee. Ta bardzo dumna szlachcianka, Panna Vallière nagle stałaby się przylepna do Saita. Co mogłoby zmienić jej myśli względem ciebie? Jestem ciekawa.&lt;br /&gt;
Wciąż uśmiechnięta, Siesta włożyła więcej siły w miażdżenie jego stopy. Saito krzyknął.&lt;br /&gt;
– T-To prawda! Rzeczywiście nagle zaczęła zachowywać się dziwnie.&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
– Taa… To tak jakby zmieniła się w inną osobę.&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że słyszałam, że są jakieś magiczne napoje, które mogą w taki sposób zmienić umysł osoby…&lt;br /&gt;
– Magiczny napój?&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Ponieważ nie jestem magiem, mogę nie rozumieć tego dobrze… ale panna Vallière mogła nie wypić takiej rzeczy…&lt;br /&gt;
Saito pamiętał poprzednią noc. Postawa Louise zmieniła się dramatycznie po wejściu do pokoju Montmorency… gdy on ukrywał się pod materacem łóżka.&lt;br /&gt;
W tym momencie postawa Louise nagle się zmieniła… Czy Louise zrobiła coś ?&lt;br /&gt;
Ach.&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że powiedziała : &amp;quot;Uff! Przez bieganie w kółko jestem spragniona&amp;quot; i jednym łykiem wypiła czerwone wino ze stołu!&lt;br /&gt;
To? Mogło to być to? Saito zaczął mieć podejrzenia wobec czerwonego wina z pokoju Montmorency.&lt;br /&gt;
Saito poczekał na Montmorency, aż wyszła z jadalni i chwycił jej ramię. Guiche, które szedł obok niej, ryknął.&lt;br /&gt;
– Hej! Co robisz mojej Montmorency!&lt;br /&gt;
Jednakże, zamiast się skarżyć, twarz Montmorency nagle zbladła. Co?! Chociaż chwycił w ten sposób ramię arystokratki! Domyślna Montmorency, która była jeszcze bardziej arogancka niż Louise, nie chciał robić dużo hałasu. Jednym słowem, poczuła się czymś zobowiązana wobec Saita i to było na pewno powiązane z nagłą zmianą Louise.&lt;br /&gt;
– Hej Monmon.&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na Montmorency.&lt;br /&gt;
– C-co…?&lt;br /&gt;
Niezgrabnie odwróciła swoje oczy. Nie była zła z powodu nazwania ją Monmon. To stawało się coraz bardziej podejrzane.&lt;br /&gt;
– Co za napój zrobiłaś Louise?&lt;br /&gt;
– Ee? – Guiche zrobił podejrzliwą minę.&lt;br /&gt;
– Montmorency dała coś Louise?&lt;br /&gt;
– Hej Guiche. Widziałeś zmianę Louise, prawda? W jednym momencie była zła, a w następnym delikatnie złożyła swoje dłonie. Nawet ktoś tak tępy, jak ty powinien nabrać podejrzeń.&lt;br /&gt;
Guiche pomyślał chwilę, krzyżując swoje ramiona. Zabrało to trochę czasu, ponieważ był jak zwykle powolny. Następnie Guiche, który z wielkim wysiłkiem przypomniał sobie wydarzenia poprzedniej nocy, kiwnął głową.&lt;br /&gt;
– Jest tak jak mówisz. Nie powinno być możliwym dla Louise nagle stać się tak delikatną. Racja?&lt;br /&gt;
– Racja! Monmon! Louise stała się dziwna po wypiciu wina w twoim pokoju.&lt;br /&gt;
– To wino, które przyniosłam! Nie ma w tym nic podejrzanego!&lt;br /&gt;
Po tych słowach, Guiche zauważył niezwykłe zachowanie Montmorency. Gryzła mocno swoje wargi, a na jej czole pojawiły się maleńkie krople zimnego potu.&lt;br /&gt;
– Montmorency! To wino naprawdę…&lt;br /&gt;
– Ten dzieciak wypił to bez pozwolenia!&lt;br /&gt;
Wykrzyczała Montmorency, nie mogąc wytrzymać&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi! To twoja wina! – powiedziała kierując się do Guichego, wskazując jego nos palcem. Guiche i Saito osłupiali obserwowali Montmorency, która teraz skierowała swój gniew ku innej osobie.&lt;br /&gt;
– Bo ty ciągle się wygłupiasz.&lt;br /&gt;
– Ty! Co dolałaś do wina?!&lt;br /&gt;
Saito zrozumiał. Montmorency chciała by Guiche wypił coś, co zostało umieszczone w winie. Wtedy Louise, która wtargnęła do pokoju, wypiła to zamiast niego. &lt;br /&gt;
Na moment, obydwoje, Guiche i Saito, stali niepewnie zmieszani i zrezygnowani. Wtedy Montmorency spokojnym, suchym głosem powiedziała.&lt;br /&gt;
– …napój miłosny.&lt;br /&gt;
– Napój miłosny!&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wykrzyknęli. Montmorency w panice położyła obie dłonie na ich ustach.&lt;br /&gt;
– Idioci! Nie tak głośno!... To zakazane.&lt;br /&gt;
Saito złapał ramię Montmorency, zsunął jej dłoń ze swoich ust i krzyknął..&lt;br /&gt;
– A więc nie zaczynaj z takimi eksperymentami! Pomóż jakoś Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency, Saito i Guiche wysilali swoje mózgi. Wyjaśniła im obu w arogancki sposób, że zrobiła napój miłosny, by uniemożliwić Guiche romansowanie. Umieściła to w szklance, by zmusić go do wypicia, ale wtedy gwałtownie wbiegli do pokoju Saito i Louise. Nie trudno było Saitu wyobrazić sobie, co zdarzyło się potem. Nieświadoma, Louise wszystko to wypiła. &lt;br /&gt;
Saito krzyczał.&lt;br /&gt;
– Co zrobiłaś?!&lt;br /&gt;
– …Jednakże, tak czy inaczej nie musiała zakochać się we mnie, racja?&lt;br /&gt;
Guiche, który stał do tej pory cicho, chwycił rękę zarumienionej Montmorency.&lt;br /&gt;
– Montmorency, tak bardzo ci się podobam…&lt;br /&gt;
– Haa! Myślisz, że zrobiłam to dla ciebie? Nie traciła bym na to czasu. Zwykłą nieuprzejmością z twojej strony było romansowanie za moimi plecami!&lt;br /&gt;
Rumieniec na policzkach Montmerency szybko został zastąpiony przez arogancki grymas niezadowolenia. Zgodnie z przewidywaniami, duma Tristainskich szlachcianek był naprawdę wielka. Bardzo zarozumiała i arogancka.&lt;br /&gt;
– Nie martw się moimi romansami! Jestem twoim wiecznym sługą!&lt;br /&gt;
Guiche mocno objął Montmorency. Następnie, trzymając jej policzek, spróbował ją pocałować. Zaskoczona Montmorency zamknęła oczy.&lt;br /&gt;
– Przestańcie.&lt;br /&gt;
Saito ich rozdzielił.&lt;br /&gt;
– Co robisz idioto?!&lt;br /&gt;
– Nie ważne! Najpierw pomóżmy Louise!&lt;br /&gt;
– Wcześniej czy później przyjdzie do siebie!&lt;br /&gt;
– Kiedy będzie to &amp;quot;wcześniej czy później&amp;quot;!&lt;br /&gt;
Montmorency wyglądała na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
– Fizjologia każdej osoby jest inna, to może trwać miesiąc lub może rok…&lt;br /&gt;
– Planowałaś pozwolić mi wypić taką rzecz?&lt;br /&gt;
Guiche zbladł.&lt;br /&gt;
– To będzie trwać zbyt długo. Natychmiast! Tak czy inaczej! Zrób to!&lt;br /&gt;
Saito gwałtownie przybliżył swoją twarz do Montmorency.&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Ale przygotowanie antidotum zajmie trochę czasu!&lt;br /&gt;
– A więc pośpiesz się i zrób je! Teraz! Zrób je teraz!&lt;br /&gt;
– Jednak by zrobić antydotum, niezbędny jest pewien kosztowny specyfik, ja zużyłam wszystko, by zrobić napój miłosny, a to jest bardzo drogie. Nie mogę tego zrobić w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
– Tak, pieniądze będą trudne do zdobycia, nie przesadzam.&lt;br /&gt;
– Brak pieniędzy? Jesteście arystokratami!&lt;br /&gt;
Gdy Saito wykrzyknął, Guiche i Montmorency spojrzeli na siebie.&lt;br /&gt;
– Mimo, że jesteśmy arystokratami, przede wszystkim jesteśmy studentami.&lt;br /&gt;
– To starsi członkowie rodziny posiadają ziemię i pieniądze.&lt;br /&gt;
– Poproście więc swoich rodziców o przysłanie pieniędzy – powiedział Saito do ich obojga. &lt;br /&gt;
Wtedy Guiche uniósł palec wskazujący i zaczął mówić.&lt;br /&gt;
– Słuchaj. Ten świat ma dwa rodzaje arystokratów. Jednym z nich są ci, którzy nie mają szczęście do pieniędzy, a innym rodzajem – arystokraci, którzy mają pieniądze. Na przykład, de Montmorency. Rodzina Montmorency zawiodła w melioracji i zarządzanie terenem jest okropne.&lt;br /&gt;
Montmorency się wtrąciła.&lt;br /&gt;
– Albo jak dom de Gramont, rodzina Guichego, która ze względu na honor zaangażowała się wojnę i zmarnowała całe swoje pieniądze…&lt;br /&gt;
– W każdym razie, są arystokraci bez pieniędzy. W rzeczywistości, i nie wyolbrzymiam, połowa arystokratów na świecie ma, w najlepszym wypadku, dość pieniędzy tylko by utrzymać rezydencję i ziemię wokół niej. Jednakże, dla człowieka z gminu jak ty nie do pojęcia są trudy utrzymania honoru i dumy szlachcica.&lt;br /&gt;
Ci ludzie… Saito niechętnie zaczął szukać czegoś w kurtce i kieszeniach dżinsów. Następnie wyciągnął złote monety, które otrzymał wcześniej od Henrietty. Połowę kwoty zostawił w pokoju Louise, a drugą, przyniósł ze sobą.&lt;br /&gt;
– Czy to wystarczy.&lt;br /&gt;
Wysypał je na stół.&lt;br /&gt;
– Uuu! Czemu masz tyle pieniędzy? Ty!&lt;br /&gt;
Widząc taką ilość złota leżącą na całym stole Montmorency zaparło dech.&lt;br /&gt;
– Fantastyczne, niektóre to nawet monety 500 écu.&lt;br /&gt;
– Nie pytaj skąd pochodzą. Po prostu kup za to, ten drogi specyfik do końca jutrzejszego dnia.&lt;br /&gt;
Montmorency niechętnie kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócił do swojego pokoju z kieszonkową latarką, wyglądało tam dziwnie. &lt;br /&gt;
Jakoś całe pomieszczenie był wypełniony jakby papierosowym dymem o słodkim aromacie. Louise siedziała pośrodku z kadzidełkami wydzielając wokół niej opary.&lt;br /&gt;
– Hej, co? O co z tym wszystkim chodzi?&lt;br /&gt;
Gdy Saito tak powiedział, Louise, która na niego spoglądała, odpowiedziała płaczliwie.&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś…?&lt;br /&gt;
Dopiero wtedy zauważył jak kusząco wyglądała Louise. Nie miała na sobie spódnicy.&lt;br /&gt;
– Zostawiłeś mnie całkiem samą…&lt;br /&gt;
Powiedziała płaczliwym głosem, chmurnie patrząc w górę na Saita. Wyglądało, jakby czująca się samotną, zaczęła palić te wszystkie kadzidła.&lt;br /&gt;
– Prze-przepraszam…&lt;br /&gt;
Dlaczego ona nie zakłada spódnicy?! Próbował odwrócić swoje oczy od jej ciała, gdy zauważył inny niespodziewany fakt. Dobrze… Lo-Louise, Louise Françoise – ten nicpoń, spódnica nie była jedyną rzeczą, którą zapomniała? Jej majtki też zniknęły.&lt;br /&gt;
Część poniżej linii pasa wyzierała z luki koszuli. Nie było śladu żadnej bielizny. &lt;br /&gt;
Saito zaczął drżeć.&lt;br /&gt;
– Z-załóż jakieś m-m-m-majtki!&lt;br /&gt;
Drżąc, wykrzyknął patrząc w inną stronę.&lt;br /&gt;
– N-nie!&lt;br /&gt;
– Czemu nie?!!&lt;br /&gt;
– Nie jestem wystarczająco sexy. Wiem to ponieważ co noc Saito śpi w łóżku u mego boku, ale nic nie robi. Nie zniosę już tego dłużej – płaczliwym głosem powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
– To znaczy, ty, ja, mówisz, że chcesz, abym cię p-położył i potem r-r-r-robił z tobą te rzeczy?&lt;br /&gt;
– Czy to źle…?&lt;br /&gt;
– Racja.&lt;br /&gt;
– Ale zamknę oczy i przez godzinę będę udawać, że nic nie wiem.&lt;br /&gt;
Ale mówiąc, że uda, że nic nie będzie wiedzieć… Louise mocno się zaangażowała. &lt;br /&gt;
Opuściła rąbek swojej koszuli by nakrył jej intymne części ciała i stanęła. Poruszyła swoje nagie, smukłe nogi. Serce Saita waliło wewnątrz klatki piersiowej, brzmiąc jak nieustanne dzwonienie dzwonka. &lt;br /&gt;
Louise skoczyła na jego klatkę piersiową. Słodki zapach jej włosów był nawet wyraźniejszy niż aromat kadzidła w pokoju. Nigdy nie użyła perfum, to był naturalny zapach jej ciała. Z twarzą wtuloną kurtkę Saita, zadrżała i szarpnęła.&lt;br /&gt;
– Jestem samotna… Idioto…&lt;br /&gt;
Obie ręce Saita ulokowały się na ciele Louise.&lt;br /&gt;
Wydawały się obejmować ją zdecydowanie instynktownie.&lt;br /&gt;
Saito ugryzł swoją wargę. Włożył trochę siły w ugryzienie, starającym się odzyskać część swojego spokoju przez ból.&lt;br /&gt;
Obecna Louise… nie jest Louise, którą znam. To napój miłosny sprawia, że zatraca siebie. Moja Louise jest tą, którą chronię i lubię… Z tego powodu, nie mogę w taki sposób jej teraz obejmować. Co jeśli jego hamulce zawiodłyby? Na pewno pragnąłby Louise jak bestia. &lt;br /&gt;
Z powodu miłości, to nie może być dopuszczalne. &lt;br /&gt;
Saito drżącymi rękami chwycił ramiona Louise. Następnie spojrzał prosto w jej oczy i wycisnął z siebie głos łagodny jak to możliwe.&lt;br /&gt;
– Louise…&lt;br /&gt;
– Saito…&lt;br /&gt;
– Więc… Zachowujesz się dzisiaj dziwnie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
– Mikstury… ?&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Saita wilgotnymi oczami.&lt;br /&gt;
– To prawda. Obecna ty, nie jesteś prawdziwą sobą. Ale nie martw się, znajdę jakoś antidotum. Dobrze?&lt;br /&gt;
– To nie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
Louise patrzyła prosto na Saita.&lt;br /&gt;
– Te uczucia nie są z powodu mikstury. Ponieważ kiedykolwiek patrzę na Saita moje serce zaczyna bić gwałtownie. Nie tylko to… nie mogę oddychać i czuję się bezradna. Wiem, to uczucie jest…&lt;br /&gt;
– T-to coś innego. Chciałbym, aby to były twoje prawdziwe uczucia, ale nie są, to coś innego. To z powodu mikstury. Antidotum będzie gotowe do jutra wieczora, więc poczekaj. Albo idź teraz spać, dobrze?&lt;br /&gt;
Louise potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
– Nie rozumiem. To bez znaczenia. W każdym razie musisz mnie mocno przytulić albo nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
– Jeśli to zrobię, pójdziesz do łóżka?&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową. Saito przeniósł ją do łóżka, następnie położył się przytulając obok niej. Jak zwykle Louise zdecydowanie przylgnęła do niego.&lt;br /&gt;
– Nie idź nigdzie. Patrz tylko na mnie, nie na inne dziewczyny, tylko na mnie.&lt;br /&gt;
Powtarzała jak jakiś rodzaj zaklęcia.&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
– Nigdzie nie pójdę. Zostanę tutaj przez długi czas.&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
– Acha. Tak, więc odpocznij, dobrze?&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise nie zasnęła. Za to, przesunęła się trochę i uniosła swoją zaczerwienioną twarz ku karkowi Saita. Zanim nawet mógł się zorientować co zrobiła, zaczęła całować jego szyję. To sprawiało wrażenie, jakby potoki igiełek przebiegały wzdłuż jego kręgosłupa.&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaa…&lt;br /&gt;
Saito zaczął trząść się w strachu. W międzyczasie Louise zaczęła mocno ssać jego skórę.&lt;br /&gt;
– Louise! Louise!&lt;br /&gt;
Jeśli nie przestaniesz, umrę. Jednakże, nie przestała. Z rumieńcami na policzkach obserwowała miejsce, które właśnie pocałowała. Zaczerwieniło się jakby ugryzione przez owada. &lt;br /&gt;
Zauważając to, kontynuowała zostawianie śladów na skórze Saita z pełnym zaangażowaniem.&lt;br /&gt;
– Louise, stój! Dosyć! Ach!&lt;br /&gt;
Jego umysł nie mógł już tego znieść. Gdy Louise oderwała swoje usta, wymruczała nadąsanym głosem.&lt;br /&gt;
– Nie. Nie przestanę. Saito jest mój i tylko mój. Dlatego będę zostawiała znaki, by pokazać że jest mój i trzymać inne dziewczyny z dala.&lt;br /&gt;
Po tym, tortury Saita toczyły się przez chwilę dalej. Zaczęła zostawiać ślady malinek nie tylko na karku, ale również na jego klatce piersiowej. W końcu było ich tam dziesięć. &lt;br /&gt;
Silne drgawki Saita przeszły w lekkie dreszcze, gdy jej wargi w końcu zostawiły jego klatkę piersiową. Wtedy Louise, obróciła głowę na bok, odsłaniając swoją własną szyję.&lt;br /&gt;
– Teraz ty oznacz mnie.&lt;br /&gt;
– A-ale…&lt;br /&gt;
Saito patrzył na smukłą, śnieżnobiałą szyję Louise.&lt;br /&gt;
– Jeśli tego nie zrobisz - nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
Nie było innego wyjścia. Zamknął oczy i zbliżył swoje wargi do szyi Louise. Dotknął jej. Głębokie westchnienie uszło z ust Louise. Nigdy nie słysząc tak słodkiego jej westchnienia, Saito prawie umarł. &lt;br /&gt;
Bardzo zdenerwowany, przyssał seledynową skórę Louise.&lt;br /&gt;
– Nn…!&lt;br /&gt;
Ona też musiała być zdenerwowana, ponieważ wydawanie takiego krzyku wydawało się to potwierdzać. &lt;br /&gt;
Zmęczenie szybko ją opanowało i po chwili zaczęła oddychać jak śpiąca osoba.&lt;br /&gt;
Oślepiony patrzył na swój własny czerwony ślad na karku Louise. Wyglądał jak czerwona truskawka na środku białego śniegu.&lt;br /&gt;
Saito odetchnął ciężko, musiał hamować się wiele razy, bo zaatakowałby Louise, która spokojnie spała obok niego.&lt;br /&gt;
Uspokój się! Louise zachowuje się tak z powodu magicznego napoju.&lt;br /&gt;
Musiał szybko znaleźć antidotum, by odesłać ją z powrotem do zwykłego zuchwałego ja, zamiast tego słodkiego!&lt;br /&gt;
Następnie zauważył coś, co Louise mocno trzymała śpiąc.&lt;br /&gt;
To był wisiorek, który kupił jej w mieście. Trzymała go mocno jakby był jakimś rodzajem skarbu. Widząc tą uroczą scenę, stracił całą swoją siłę. &lt;br /&gt;
To było okrutne. Louise była okropna. Przestępstwem jest wyglądać tak niepokojąco słodko.&lt;br /&gt;
Podświadomie, wyciągnął swoją rękę ku Louise, tylko po to, aby zacisnąć na niej drugą. Nie mam prawa wykorzystać jej w ten sposób. To z mojego powodu. To z powodu magicznego napoju. Wytrzymaj to.&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT04-170.jpg|thumb|&#039;&#039; &#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Gdybym tylko nie chciał by Siesta ubrała ten marynarski mundurek, Louise nie zamieniła by się w to… Dlatego to jest moja wina.&lt;br /&gt;
Jestem do niczego, pomyślał Saito. Nigdy nie odrzucam okazji, by poflirtować z dziewczyną i…Siestą. To prawda, Siesta.&lt;br /&gt;
Ach, Siesta, ona podziałałyby uspokajająco na niego po prostu przez swoją obecność. Świetnie też wyglądała. Gdy jednak obok znajdowała się Louise to sprawiła, że jego serce tętniło.&lt;br /&gt;
Ach, którą z nich kocham bardziej?&lt;br /&gt;
Co za rozkoszne zmartwienie. Nie mógł sobie nawet wyobrazić posiadania takich zmartwień z powrotem na Ziemi.&lt;br /&gt;
Patrząc na twarz śpiącej Louise, zaczął myśleć… czemu wracać do swojego dawnego świata, jeśli może tu pozostać?&lt;br /&gt;
Gdy Louise została damą dworu Henrietty, to podróżowanie na wschód stało się trudne… Chociaż był rozczarowany, jednocześnie poczuł się zadowolony. Przez to, że mógł zostać przy Louise.&lt;br /&gt;
Ach, Ziemia, Siesta i Louise. Ta trójka kręciła się w kółko w głowie Saita, doprowadzając go do frustracji.&lt;br /&gt;
Co powinienem wybrać? Dziś nie mógł dokonać wyboru, ale będzie musiał.&lt;br /&gt;
Może w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wieczorem, Saito było w pokoju Montmorency. Pokłócił się z Louise przed zostawianiem jej i przyjściem tu…&lt;br /&gt;
– Nie możesz zrobić antidotum?&lt;br /&gt;
Z podniesioną twarzą, Saito wpatrywał się w Montmorency. Przy niej siedział Guiche trzymając brodę i marszcząc brwi. Tego dnia Montmorency i Guiche poszli do miasta na czarny rynek z nadzieją na znalezienie antidotum, jednakże....&lt;br /&gt;
– To nic nie da! Zostało wyprzedane!&lt;br /&gt;
– A więc kiedy możesz to kupić?!&lt;br /&gt;
– To… wygląda, że nie mają towaru, który potrzebujemy.&lt;br /&gt;
– Co to jest?&lt;br /&gt;
– Ten szczególny specyfik pochodzi z Jeziora Ragdorian, przy granicy z Galią. Zrobiony jest z łez ducha wody… jednak, wygląda, że ostatnio nie są w stanie skontaktować się z duchami wody.&lt;br /&gt;
– Cooo ?!&lt;br /&gt;
– Inaczej mówiąc, nie możemy zdobyć tego szczególnego specyfiku.&lt;br /&gt;
– To, co z Louise?&lt;br /&gt;
– No więc, myślę, cóż naprawdę jest w tym złego? Zakochała się w tobie. Lubisz ją, czyż nie?&lt;br /&gt;
Jednak Saito nie mógł zgodzić się z tym, co powiedział Guiche.&lt;br /&gt;
– Nie potrafię być szczęśliwy, jeśli powodem, że mnie kocha jest mikstura. To nie są prawdziwe uczucia Louise. Dlatego chcę by wróciła do swojej własnej siebie.&lt;br /&gt;
Ale… Montmorency wydęła wargi, a Guiche potrząsnął głową z ociąganiem. Nawet Saito pomyślał przez chwilę, aż w końcu zacisnął dłonie w pięści, zdecydowany.&lt;br /&gt;
– Gdzie jest ten duch wody?&lt;br /&gt;
– Powiedziałam ci już, w jeziorze Ragdorian.&lt;br /&gt;
– A więc tylko musisz się z nim skontaktować, racja?&lt;br /&gt;
– Eeeech!? A teraz słuchaj! Duch wody rzadko ukazuje swą twarz ludziom! Nawet gdyby to zrobił, jest bardzo silny! Jeśli będzie rozgniewany, rezultaty mogą być katastrofalne!&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to, idziemy!&lt;br /&gt;
– Dobrze, mnie obchodzi! Zdecydowanie nie idę.&lt;br /&gt;
Saito skrzyżował ramiona.&lt;br /&gt;
– W takim razie, jest tylko jedna rzecz, którą mogę zrobić. Będę musiał powiedzieć Jej Królewskiej Wysokości Księżniczce, a może teraz Jej Wysokości Królowej o napoju miłosnym. W każdym razie, będę musiał prosić o jej pomoc w tym problemie. Pomyśl, czy ten napój nie został zabroniony? Zrobienie tego nie powinno być dopuszczalne, prawda? No więc, zastanawiam się co zrobiła by Jej Wysokość gdyby dowiedziała się o tym?&lt;br /&gt;
Twarz Montmorency szybko zbladła.&lt;br /&gt;
– Co myślisz Monmon?&lt;br /&gt;
W porządku! Rozumiem! Pójdę, jeśli ty pójdziesz!&lt;br /&gt;
– Hmm, nie możemy także pozwolić zostać Louise w tym stanie. Ktoś inny może zauważyć jej dziwne zachowanie i podejrzewać napój miłosny.&lt;br /&gt;
Guiche skinął głowa.&lt;br /&gt;
– Nie bój się moje kochanie. Zostanę przy tobie w tej podróży – powiedział Guiche, gdy pochylał się i próbował wolno położyć rękę na ramionach Montmorency, ale ona szybko uchyliła się przed nim.&lt;br /&gt;
– To naprawdę nie jest budujące. Jesteś zbyt słaby.&lt;br /&gt;
Po tym, trójka zrobiła przygotowania do wyprawy.&lt;br /&gt;
Mieli wyjść następnego dnia, z samego rana. Ponieważ nie wiedzieli jak Louise może się zachować, jeśli została by sama, zdecydowali się też ją zabrać.&lt;br /&gt;
– Cha, to moje pierwsze wagary – westchnęła Montmorency.&lt;br /&gt;
– A co ze mną, jak nie chodzę do szkoły od pół roku? Po przybyciu Saita, przygoda była co dnia! Hahaha! – Guiche wybuchnął serdecznym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
----{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;|-| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 4 - Sekret Tabithy]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 4 - Duch Wody]]|-|}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93379</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 4 Rozdział 5</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_5&amp;diff=93379"/>
		<updated>2011-04-30T17:45:59Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: Wpisano cały tekst rozdziału&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 5 – Siła mikstury miłosnej ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy rano Saito się obudził, Louise spała u jego boku. Poprzedniej nocy, gdy Louise, której oczy były opuchnięte od łez, zmęczyła się, przyprowadził ją do pokoju, a ona natychmiast zasnęła. &amp;quot;Kuukuu,&amp;quot; z niewinną twarzą, zrobiła wydech przez sen. Co sprawiło, że zmienia się wczoraj? Najpierw była gotowa zabić, a potem - nagle płakała „Dlaczego na mnie nie patrzysz!” Co? Co? - zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
Zaczęła się budzić. Raptownie wstała i zauważając go, przygryzła wargę. Następnie głosem bez emocji, wymruczała :&lt;br /&gt;
– Dzień dobry&lt;br /&gt;
– D-dzień dobry - odwzajemnił pozdrowienie Saito.&lt;br /&gt;
Potem Louise się zarumieniła. Zawsze rumieniła się z gniewnym wyrazem na swojej twarzy, ale teraz było inaczej. Patrząc w górę na Saita, delikatnie wykrzywiła swoje wargi i powiedziała coś niepewnie.&lt;br /&gt;
– C-co?&lt;br /&gt;
– Wybacz mi.&lt;br /&gt;
Louise otworzyła usta i powiedziała płaczliwym głosem.&lt;br /&gt;
– Wybaczmiwybaczmiwybaczmi. Wybacz mi?&lt;br /&gt;
Zdecydowanie była dziwna. Wpatrywała się w niego bezsilnymi oczyma szczenięcia mimo, że nigdy wcześniej tak nie patrzyła. Zawsze spoglądała na niego z góry lub marszczyła brwi, nie był przyzwyczajony do patrzenia w jakiś inny sposób.&lt;br /&gt;
– Poważnie, co jest z tobą nie tak?&lt;br /&gt;
Zmartwiony, chwycił jej ramię. Ubrana tylko w peniuar, Louise pochyliła swoją głowę i oparła policzek na jego ręce. Poczuł niespodziewany ucisk. Co więcej, ucisk po swojej lewej stronie. Szybki. Wkrótce cały został owładnięty przez niszczącą moc. Jego ciało gwałtownie zadrżało, a tętno przyśpieszyło. Aach, Louise w taki sposób patrzy… Ona nie może być zakochana we mnie, nieprawdaż?!&lt;br /&gt;
– Widziałam.&lt;br /&gt;
– Ee?&lt;br /&gt;
– …sen, wczoraj.&lt;br /&gt;
Sen?&lt;br /&gt;
– J-jaki sen?&lt;br /&gt;
– Sen o Saito.&lt;br /&gt;
– Sen o czym?&lt;br /&gt;
– We śnie Saito był podły. Chociaż mówiłam bardzo głośno, wciąż rozmawiał z innymi dziewczynami.&lt;br /&gt;
„Pac” Louise uderzyła w rękę Saita.&lt;br /&gt;
Jednakże, nie było to bolesne. Uderzyła bardzo delikatnie. Następnie zerknęła w górę, w jego twarz.&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli, to było wczoraj. Nie kupuj prezentów innym dziewczynom, nie patrz na inne dziewczyny - masz swoją panią-mistrza, racja?&lt;br /&gt;
Saito, patrząc na Louise, szybko przełknął ślinę. Nigdy nie uświadomił sobie, że tak była w nim zakochana…&lt;br /&gt;
Ale co sprawiło, że Louise tak bardzo zmieniła swoją postawę. To tak jakby była zupełnie inną osobą. Louise, która gardziła mną aż do teraz, nie mogła stać się tak słodka. Początkowo była szalona, a teraz delikatnie gryzła jego dłoń, marszcząc brwi.&lt;br /&gt;
Nie uszczypnęłaby go tak. Uderzyłaby.&lt;br /&gt;
Louise nigdy nie pozwoliłaby sobie na taki flirt...&lt;br /&gt;
Chociaż początkowo Saito pomyślał, że Louise może być zakochana, odpędził ze swojego umysłu ostatni promyk nadziei.&lt;br /&gt;
– Słuchaj.&lt;br /&gt;
– T-tak.&lt;br /&gt;
– Powiedz zgodnie z prawdą. K-kogo kochasz najbardziej na świecie?&lt;br /&gt;
Louise wtuliła swoją twarz w klatkę piersiową i mamrotała płaczliwym głosem. Saito zakręciło się w głowie i odpowiedział nieskładnie.&lt;br /&gt;
– M-mistrza. Tak.&lt;br /&gt;
– Kłamstwa.&lt;br /&gt;
To nie było kłamstwo. Z bliska, tylko Louise mogła sprawić, że jego klatka piersiowa tak mocno pulsowała. Jednakże, Louise dziś...&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
– Taa…&lt;br /&gt;
Następnie Louise wstała i, tuptając, pobiegł do przeciwnego boku łóżka. &lt;br /&gt;
Po wyjęciu czegoś z tajemnej dziury w murze obok łóżka, przybiegła z tym do Saita.&lt;br /&gt;
– N. N, nn.&lt;br /&gt;
A następnie rzuciła to Saito.&lt;br /&gt;
– Co to… ?&lt;br /&gt;
– Weź to.&lt;br /&gt;
Rzucony obiekt zrobiony był z włóczki. Zresztą, to wydawało się nienadającym do noszenia. Saito złapał to i przechylił głowę, próbując domyślić się jego zastosowania. W jaki sposób, to mogłoby być czymś &amp;quot;do noszenia&amp;quot;? Nie, niemożliwe. Nie miał pojęcia na którą część ciała mogło pasować..&lt;br /&gt;
Louise cicho spoglądała na Saita... oczami, które wydawały się wilgotnymi od płaczu. Ach, nie mógł nic poradzić, gdy patrzył w takie oczy. Miała wyczekujące spojrzenie. W końcu, nie mógł odpowiedzieć na oczekiwania Louise, ponieważ nie wiedział do czego to było, jednakże, musiał coś zrobić!&lt;br /&gt;
Czym do diabła to jest. Pomyślał Saito. Myśl! Taaa, patrząc na to, wydaje się podobnym do zabawkowej wypchanej meduzy. Również moża uważać, że to jest jeden gatunków fauny Burgessa [http://en.wikipedia.org/wiki/Burgess_Shale ], który rządził morzem na prehistorycznej ziemi. Chociaż wygląda to jak tajemnicze zwierzę, ale ponieważ dała mi to Louise, to musi mieć jakieś zastosowanie. Ach! Pomyśl!&lt;br /&gt;
Saito denerwował się, powoli tracąc swój spokój.&lt;br /&gt;
– Wspaniałe! To! Fantastyczna rzecz! Wygląda na meduzę! Najlepsze!&lt;br /&gt;
Louise zrzedła mina.&lt;br /&gt;
– To coś innego… To nie to… To jest sweter.&lt;br /&gt;
Co do swetra z obcego świata, to był inny niż można oczekiwać. To zdecydowanie przekraczało wyobrażenie Saita.&lt;br /&gt;
W panice, próbował go założyć. Ale jak to ubrać? Jakoś znalazł wejście i wcisnął swoją głowę. Jednakże, jego ramię nie wyszło i połowa jego twarzy pozostała w środku. Będąc uwięzionym w tak niewygodny sposób, stanął spokojnie.&lt;br /&gt;
Wtedy Louise mocno objęła Saita i pchnęła go na łóżko&lt;br /&gt;
– L-Louise...&lt;br /&gt;
Ponieważ jego ramię było uwięzione przez sweter, nie mógł się ruszyć.&lt;br /&gt;
– Bądź nieruchomo – Louise błagała Saita. Co? Już jestem nieruchomy. Ale to dlatego, że nie mogę wydostać moich ramion ze swetra.&lt;br /&gt;
– Nie mogę tego zrobić.&lt;br /&gt;
Powiedział cicho, szczerze.&lt;br /&gt;
Louise złapała go stanowczo jak dziewczyna obejmująca swojego ulubionego pluszaka.&lt;br /&gt;
– Uu, czy nie musisz iść na lekcje?&lt;br /&gt;
– W porządku. Po prostu sobie opuszczę.&lt;br /&gt;
Muhaa! Im bardziej o tym myślał, tym bardziej podejrzanie to brzmiało. Normalna, poważna Louise nigdy tak lekko nie opuściłaby lekcji.&lt;br /&gt;
– Na cały dzień, bo kiedy cię wypuszczam, flirtujesz z innymi dziewczynami. Nienawidzę tego.&lt;br /&gt;
Wyglądało, że chciała w ten sposób związać Saita. W końcu, dla bardzo wyniosłej Louise powiedzenie takiej rzeczy… Nawet jeśli tak czuła, nigdy nie wypowiedziałaby tego głośno.&lt;br /&gt;
– Powiedz coś.&lt;br /&gt;
Louise słodko mruczała. Saito, o co chodzi z Louise? Zastanawiał się zamartwiając, co sprawiło, że Louise zaczęła mówić tak lekko i łagodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po południu, Louise w końcu zasnęła. Młoda dziewczyna pochrapywała w głębokim śnie.&lt;br /&gt;
Wtedy Saito cicho wymknął się z pokoju i skierował do jadalni, aby dostać jakieś jedzenie. Zamierzał także wziąć porcję Louise. &lt;br /&gt;
Siesta, która przygotowywała właśnie w kuchni lunch, mile uśmiechnęła się, gdy skończył wyjaśniać sytuację.&lt;br /&gt;
– Jesteś lubiany.&lt;br /&gt;
– Nie, jest inaczej. Louise nie jest sobą. Zachowuje się zabawnie. Nic na to nie poradzę, ale teraz muszę dostać jakieś jedzenie.&lt;br /&gt;
Powiedział zaniepokojony Saito, gdy Siesta nadepnęła jego stopę, nie przestając się uśmiechać.&lt;br /&gt;
– To wspaniale.&lt;br /&gt;
– S-Siesta?&lt;br /&gt;
Wyglądało jakby naprawdę oszalała. Opanowany uśmiech tylko podkreślał jej zimny gniew.&lt;br /&gt;
– Hee. Ta bardzo dumna szlachcianka, Panna Vallière nagle stałaby się przylepna do Saita. Co mogłoby zmienić jej myśli względem ciebie? Jestem ciekawa.&lt;br /&gt;
Wciąż uśmiechnięta, Siesta włożyła więcej siły w miażdżenie jego stopy. Saito krzyknął.&lt;br /&gt;
– T-To prawda! Rzeczywiście nagle zaczęła zachowywać się dziwnie.&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
– Taa… To tak jakby zmieniła się w inną osobę.&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że słyszałam, że są jakieś magiczne napoje, które mogą w taki sposób zmienić umysł osoby…&lt;br /&gt;
– Magiczny napój?&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Ponieważ nie jestem magiem, mogę nie rozumieć tego dobrze… ale panna Vallière mogła nie wypić takiej rzeczy…&lt;br /&gt;
Saito pamiętał poprzednią noc. Postawa Louise zmieniła się dramatycznie po wejściu do pokoju Montmorency… gdy on ukrywał się pod materacem łóżka.&lt;br /&gt;
W tym momencie postawa Louise nagle się zmieniła… Czy Louise zrobiła coś ?&lt;br /&gt;
Ach.&lt;br /&gt;
– To przypomniało mi, że powiedziała : &amp;quot;Uff! Przez bieganie w kółko jestem spragniona&amp;quot; i jednym łykiem wypiła czerwone wino ze stołu!&lt;br /&gt;
To? Mogło to być to? Saito zaczął mieć podejrzenia wobec czerwonego wina z pokoju Montmorency.&lt;br /&gt;
Saito poczekał na Montmorency, aż wyszła z jadalni i chwycił jej ramię. Guiche, które szedł obok niej, ryknął.&lt;br /&gt;
– Hej! Co robisz mojej Montmorency!&lt;br /&gt;
Jednakże, zamiast się skarżyć, twarz Montmorency nagle zbladła. Co?! Chociaż chwycił w ten sposób ramię arystokratki! Domyślna Montmorency, która była jeszcze bardziej arogancka niż Louise, nie chciał robić dużo hałasu. Jednym słowem, poczuła się czymś zobowiązana wobec Saita i to było na pewno powiązane z nagłą zmianą Louise.&lt;br /&gt;
– Hej Monmon.&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na Montmorency.&lt;br /&gt;
– C-co…?&lt;br /&gt;
Niezgrabnie odwróciła swoje oczy. Nie była zła z powodu nazwania ją Monmon. To stawało się coraz bardziej podejrzane.&lt;br /&gt;
– Co za napój zrobiłaś Louise?&lt;br /&gt;
– Ee? – Guiche zrobił podejrzliwą minę.&lt;br /&gt;
– Montmorency dała coś Louise?&lt;br /&gt;
– Hej Guiche. Widziałeś zmianę Louise, prawda? W jednym momencie była zła, a w następnym delikatnie złożyła swoje dłonie. Nawet ktoś tak tępy, jak ty powinien nabrać podejrzeń.&lt;br /&gt;
Guiche pomyślał chwilę, krzyżując swoje ramiona. Zabrało to trochę czasu, ponieważ był jak zwykle powolny. Następnie Guiche, który z wielkim wysiłkiem przypomniał sobie wydarzenia poprzedniej nocy, kiwnął głową.&lt;br /&gt;
– Jest tak jak mówisz. Nie powinno być możliwym dla Louise nagle stać się tak delikatną. Racja?&lt;br /&gt;
– Racja! Monmon! Louise stała się dziwna po wypiciu wina w twoim pokoju.&lt;br /&gt;
– To wino, które przyniosłam! Nie ma w tym nic podejrzanego!&lt;br /&gt;
Po tych słowach, Guiche zauważył niezwykłe zachowanie Montmorency. Gryzła mocno swoje wargi, a na jej czole pojawiły się maleńkie krople zimnego potu.&lt;br /&gt;
– Montmorency! To wino naprawdę…&lt;br /&gt;
– Ten dzieciak wypił to bez pozwolenia!&lt;br /&gt;
Wykrzyczała Montmorency, nie mogąc wytrzymać&lt;br /&gt;
– Nie o to chodzi! To twoja wina! – powiedziała kierując się do Guichego, wskazując jego nos palcem. Guiche i Saito osłupiali obserwowali Montmorency, która teraz skierowała swój gniew ku innej osobie.&lt;br /&gt;
– Bo ty ciągle się wygłupiasz.&lt;br /&gt;
– Ty! Co dolałaś do wina?!&lt;br /&gt;
Saito zrozumiał. Montmorency chciała by Guiche wypił coś, co zostało umieszczone w winie. Wtedy Louise, która wtargnęła do pokoju, wypiła to zamiast niego. &lt;br /&gt;
Na moment, obydwoje, Guiche i Saito, stali niepewnie zmieszani i zrezygnowani. Wtedy Montmorency spokojnym, suchym głosem powiedziała.&lt;br /&gt;
– …napój miłosny.&lt;br /&gt;
– Napój miłosny!&lt;br /&gt;
Guiche i Saito wykrzyknęli. Montmorency w panice położyła obie dłonie na ich ustach.&lt;br /&gt;
– Idioci! Nie tak głośno!... To zakazane.&lt;br /&gt;
Saito złapał ramię Montmorency, zsunął jej dłoń ze swoich ust i krzyknął..&lt;br /&gt;
– A więc nie zaczynaj z takimi eksperymentami! Pomóż jakoś Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency, Saito i Guiche wysilali swoje mózgi. Wyjaśniła im obu w arogancki sposób, że zrobiła napój miłosny, by uniemożliwić Guiche romansowanie. Umieściła to w szklance, by zmusić go do wypicia, ale wtedy gwałtownie wbiegli do pokoju Saito i Louise. Nie trudno było Saitu wyobrazić sobie, co zdarzyło się potem. Nieświadoma, Louise wszystko to wypiła. &lt;br /&gt;
Saito krzyczał.&lt;br /&gt;
– Co zrobiłaś?!&lt;br /&gt;
– …Jednakże, tak czy inaczej nie musiała zakochać się we mnie, racja?&lt;br /&gt;
Guiche, który stał do tej pory cicho, chwycił rękę zarumienionej Montmorency.&lt;br /&gt;
– Montmorency, tak bardzo ci się podobam…&lt;br /&gt;
– Haa! Myślisz, że zrobiłam to dla ciebie? Nie traciła bym na to czasu. Zwykłą nieuprzejmością z twojej strony było romansowanie za moimi plecami!&lt;br /&gt;
Rumieniec na policzkach Montmerency szybko został zastąpiony przez arogancki grymas niezadowolenia. Zgodnie z przewidywaniami, duma Tristainskich szlachcianek był naprawdę wielka. Bardzo zarozumiała i arogancka.&lt;br /&gt;
– Nie martw się moimi romansami! Jestem twoim wiecznym sługą!&lt;br /&gt;
Guiche mocno objął Montmorency. Następnie, trzymając jej policzek, spróbował ją pocałować. Zaskoczona Montmorency zamknęła oczy.&lt;br /&gt;
– Przestańcie.&lt;br /&gt;
Saito ich rozdzielił.&lt;br /&gt;
– Co robisz idioto?!&lt;br /&gt;
– Nie ważne! Najpierw pomóżmy Louise!&lt;br /&gt;
– Wcześniej czy później przyjdzie do siebie!&lt;br /&gt;
– Kiedy będzie to &amp;quot;wcześniej czy później&amp;quot;!&lt;br /&gt;
Montmorency wyglądała na niezdecydowaną.&lt;br /&gt;
– Fizjologia każdej osoby jest inna, to może trwać miesiąc lub może rok…&lt;br /&gt;
– Planowałaś pozwolić mi wypić taką rzecz?&lt;br /&gt;
Guiche zbladł.&lt;br /&gt;
– To będzie trwać zbyt długo. Natychmiast! Tak czy inaczej! Zrób to!&lt;br /&gt;
Saito gwałtownie przybliżył swoją twarz do Montmorency.&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Ale przygotowanie antidotum zajmie trochę czasu!&lt;br /&gt;
– A więc pośpiesz się i zrób je! Teraz! Zrób je teraz!&lt;br /&gt;
– Jednak by zrobić antydotum, niezbędny jest pewien kosztowny specyfik, ja zużyłam wszystko, by zrobić napój miłosny, a to jest bardzo drogie. Nie mogę tego zrobić w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
– Tak, pieniądze będą trudne do zdobycia, nie przesadzam.&lt;br /&gt;
– Brak pieniędzy? Jesteście arystokratami!&lt;br /&gt;
Gdy Saito wykrzyknął, Guiche i Montmorency spojrzeli na siebie.&lt;br /&gt;
– Mimo, że jesteśmy arystokratami, przede wszystkim jesteśmy studentami.&lt;br /&gt;
– To starsi członkowie rodziny posiadają ziemię i pieniądze.&lt;br /&gt;
– Poproście więc swoich rodziców o przysłanie pieniędzy – powiedział Saito do ich obojga. &lt;br /&gt;
Wtedy Guiche uniósł palec wskazujący i zaczął mówić.&lt;br /&gt;
– Słuchaj. Ten świat ma dwa rodzaje arystokratów. Jednym z nich są ci, którzy nie mają szczęście do pieniędzy, a innym rodzajem – arystokraci, którzy mają pieniądze. Na przykład, de Montmorency. Rodzina Montmorency zawiodła w melioracji i zarządzanie terenem jest okropne.&lt;br /&gt;
Montmorency się wtrąciła.&lt;br /&gt;
– Albo jak dom de Gramont, rodzina Guichego, która ze względu na honor zaangażowała się wojnę i zmarnowała całe swoje pieniądze…&lt;br /&gt;
– W każdym razie, są arystokraci bez pieniędzy. W rzeczywistości, i nie wyolbrzymiam, połowa arystokratów na świecie ma, w najlepszym wypadku, dość pieniędzy tylko by utrzymać rezydencję i ziemię wokół niej. Jednakże, dla człowieka z gminu jak ty nie do pojęcia są trudy utrzymania honoru i dumy szlachcica.&lt;br /&gt;
Ci ludzie… Saito niechętnie zaczął szukać czegoś w kurtce i kieszeniach dżinsów. Następnie wyciągnął złote monety, które otrzymał wcześniej od Henrietty. Połowę kwoty zostawił w pokoju Louise, a drugą, przyniósł ze sobą.&lt;br /&gt;
– Czy to wystarczy.&lt;br /&gt;
Wysypał je na stół.&lt;br /&gt;
– Uuu! Czemu masz tyle pieniędzy? Ty!&lt;br /&gt;
Widząc taką ilość złota leżącą na całym stole Montmorency zaparło dech.&lt;br /&gt;
– Fantastyczne, niektóre to nawet monety 500 écu.&lt;br /&gt;
– Nie pytaj skąd pochodzą. Po prostu kup za to, ten drogi specyfik do końca jutrzejszego dnia.&lt;br /&gt;
Montmorency niechętnie kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy wrócił do swojego pokoju z kieszonkową latarką, wyglądało tam dziwnie. &lt;br /&gt;
Jakoś całe pomieszczenie był wypełniony jakby papierosowym dymem o słodkim aromacie. Louise siedziała pośrodku z kadzidełkami wydzielając wokół niej opary.&lt;br /&gt;
– Hej, co? O co z tym wszystkim chodzi?&lt;br /&gt;
Gdy Saito tak powiedział, Louise, która na niego spoglądała, odpowiedziała płaczliwie.&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś…?&lt;br /&gt;
Dopiero wtedy zauważył jak kusząco wyglądała Louise. Nie miała na sobie spódnicy.&lt;br /&gt;
– Zostawiłeś mnie całkiem samą…&lt;br /&gt;
Powiedziała płaczliwym głosem, chmurnie patrząc w górę na Saita. Wyglądało, jakby czująca się samotną, zaczęła palić te wszystkie kadzidła.&lt;br /&gt;
– Prze-przepraszam…&lt;br /&gt;
Dlaczego ona nie zakłada spódnicy?! Próbował odwrócić swoje oczy od jej ciała, gdy zauważył inny niespodziewany fakt. Dobrze… Lo-Louise, Louise Françoise – ten nicpoń, spódnica nie była jedyną rzeczą, którą zapomniała? Jej majtki też zniknęły.&lt;br /&gt;
Część poniżej linii pasa wyzierała z luki koszuli. Nie było śladu żadnej bielizny. &lt;br /&gt;
Saito zaczął drżeć.&lt;br /&gt;
– Z-załóż jakieś m-m-m-majtki!&lt;br /&gt;
Drżąc, wykrzyknął patrząc w inną stronę.&lt;br /&gt;
– N-nie!&lt;br /&gt;
– Czemu nie?!!&lt;br /&gt;
– Nie jestem wystarczająco sexy. Wiem to ponieważ co noc Saito śpi w łóżku u mego boku, ale nic nie robi. Nie zniosę już tego dłużej – płaczliwym głosem powiedziała Louise.&lt;br /&gt;
– To znaczy, ty, ja, mówisz, że chcesz, abym cię p-położył i potem r-r-r-robił z tobą te rzeczy?&lt;br /&gt;
– Czy to źle…?&lt;br /&gt;
– Racja.&lt;br /&gt;
– Ale zamknę oczy i przez godzinę będę udawać, że nic nie wiem.&lt;br /&gt;
Ale mówiąc, że uda, że nic nie będzie wiedzieć… Louise mocno się zaangażowała. &lt;br /&gt;
Opuściła rąbek swojej koszuli by nakrył jej intymne części ciała i stanęła. Poruszyła swoje nagie, smukłe nogi. Serce Saita waliło wewnątrz klatki piersiowej, brzmiąc jak nieustanne dzwonienie dzwonka. &lt;br /&gt;
Louise skoczyła na jego klatkę piersiową. Słodki zapach jej włosów był nawet wyraźniejszy niż aromat kadzidła w pokoju. Nigdy nie użyła perfum, to był naturalny zapach jej ciała. Z twarzą wtuloną kurtkę Saita, zadrżała i szarpnęła.&lt;br /&gt;
– Jestem samotna… Idioto…&lt;br /&gt;
Obie ręce Saita ulokowały się na ciele Louise.&lt;br /&gt;
Wydawały się obejmować ją zdecydowanie instynktownie.&lt;br /&gt;
Saito ugryzł swoją wargę. Włożył trochę siły w ugryzienie, starającym się odzyskać część swojego spokoju przez ból.&lt;br /&gt;
Obecna Louise… nie jest Louise, którą znam. To napój miłosny sprawia, że zatraca siebie. Moja Louise jest tą, którą chronię i lubię… Z tego powodu, nie mogę w taki sposób jej teraz obejmować. Co jeśli jego hamulce zawiodłyby? Na pewno pragnąłby Louise jak bestia. &lt;br /&gt;
Z powodu miłości, to nie może być dopuszczalne. &lt;br /&gt;
Saito drżącymi rękami chwycił ramiona Louise. Następnie spojrzał prosto w jej oczy i wycisnął z siebie głos łagodny jak to możliwe.&lt;br /&gt;
– Louise…&lt;br /&gt;
– Saito…&lt;br /&gt;
– Więc… Zachowujesz się dzisiaj dziwnie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
– Mikstury… ?&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Saita wilgotnymi oczami.&lt;br /&gt;
– To prawda. Obecna ty, nie jesteś prawdziwą sobą. Ale nie martw się, znajdę jakoś antidotum. Dobrze?&lt;br /&gt;
– To nie z powodu mikstury.&lt;br /&gt;
Louise patrzyła prosto na Saita.&lt;br /&gt;
– Te uczucia nie są z powodu mikstury. Ponieważ kiedykolwiek patrzę na Saita moje serce zaczyna bić gwałtownie. Nie tylko to… nie mogę oddychać i czuję się bezradna. Wiem, to uczucie jest…&lt;br /&gt;
– T-to coś innego. Chciałbym, aby to były twoje prawdziwe uczucia, ale nie są, to coś innego. To z powodu mikstury. Antidotum będzie gotowe do jutra wieczora, więc poczekaj. Albo idź teraz spać, dobrze?&lt;br /&gt;
Louise potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
– Nie rozumiem. To bez znaczenia. W każdym razie musisz mnie mocno przytulić albo nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
– Jeśli to zrobię, pójdziesz do łóżka?&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową. Saito przeniósł ją do łóżka, następnie położył się przytulając obok niej. Jak zwykle Louise zdecydowanie przylgnęła do niego.&lt;br /&gt;
– Nie idź nigdzie. Patrz tylko na mnie, nie na inne dziewczyny, tylko na mnie.&lt;br /&gt;
Powtarzała jak jakiś rodzaj zaklęcia.&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
– Nigdzie nie pójdę. Zostanę tutaj przez długi czas.&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
– Acha. Tak, więc odpocznij, dobrze?&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise nie zasnęła. Za to, przesunęła się trochę i uniosła swoją zaczerwienioną twarz ku karkowi Saita. Zanim nawet mógł się zorientować co zrobiła, zaczęła całować jego szyję. To sprawiało wrażenie, jakby potoki igiełek przebiegały wzdłuż jego kręgosłupa.&lt;br /&gt;
– Haaaaaaaaa…&lt;br /&gt;
Saito zaczął trząść się w strachu. W międzyczasie Louise zaczęła mocno ssać jego skórę.&lt;br /&gt;
– Louise! Louise!&lt;br /&gt;
Jeśli nie przestaniesz, umrę. Jednakże, nie przestała. Z rumieńcami na policzkach obserwowała miejsce, które właśnie pocałowała. Zaczerwieniło się jakby ugryzione przez owada. &lt;br /&gt;
Zauważając to, kontynuowała zostawianie śladów na skórze Saita z pełnym zaangażowaniem.&lt;br /&gt;
– Louise, stój! Dosyć! Ach!&lt;br /&gt;
Jego umysł nie mógł już tego znieść. Gdy Louise oderwała swoje usta, wymruczała nadąsanym głosem.&lt;br /&gt;
– Nie. Nie przestanę. Saito jest mój i tylko mój. Dlatego będę zostawiała znaki, by pokazać że jest mój i trzymać inne dziewczyny z dala.&lt;br /&gt;
Po tym, tortury Saita toczyły się przez chwilę dalej. Zaczęła zostawiać ślady malinek nie tylko na karku, ale również na jego klatce piersiowej. W końcu było ich tam dziesięć. &lt;br /&gt;
Silne drgawki Saita przeszły w lekkie dreszcze, gdy jej wargi w końcu zostawiły jego klatkę piersiową. Wtedy Louise, obróciła głowę na bok, odsłaniając swoją własną szyję.&lt;br /&gt;
– Teraz ty oznacz mnie.&lt;br /&gt;
– A-ale…&lt;br /&gt;
Saito patrzył na smukłą, śnieżnobiałą szyję Louise.&lt;br /&gt;
– Jeśli tego nie zrobisz - nie pójdę spać.&lt;br /&gt;
Nie było innego wyjścia. Zamknął oczy i zbliżył swoje wargi do szyi Louise. Dotknął jej. Głębokie westchnienie uszło z ust Louise. Nigdy nie słysząc tak słodkiego jej westchnienia, Saito prawie umarł. &lt;br /&gt;
Bardzo zdenerwowany, przyssał seledynową skórę Louise.&lt;br /&gt;
– Nn…!&lt;br /&gt;
Ona też musiała być zdenerwowana, ponieważ wydawanie takiego krzyku wydawało się to potwierdzać. &lt;br /&gt;
Zmęczenie szybko ją opanowało i po chwili zaczęła oddychać jak śpiąca osoba.&lt;br /&gt;
Oślepiony patrzył na swój własny czerwony ślad na karku Louise. Wyglądał jak czerwona truskawka na środku białego śniegu.&lt;br /&gt;
Saito odetchnął ciężko, musiał hamować się wiele razy, bo zaatakowałby Louise, która spokojnie spała obok niego.&lt;br /&gt;
Uspokój się! Louise zachowuje się tak z powodu magicznego napoju.&lt;br /&gt;
Musiał szybko znaleźć antidotum, by odesłać ją z powrotem do zwykłego zuchwałego ja, zamiast tego słodkiego!&lt;br /&gt;
Następnie zauważył coś, co Louise mocno trzymała śpiąc.&lt;br /&gt;
To był wisiorek, który kupił jej w mieście. Trzymała go mocno jakby był jakimś rodzajem skarbu. Widząc tą uroczą scenę, stracił całą swoją siłę. &lt;br /&gt;
To było okrutne. Louise była okropna. Przestępstwem jest wyglądać tak niepokojąco słodko.&lt;br /&gt;
Podświadomie, wyciągnął swoją rękę ku Louise, tylko po to, aby zacisnąć na niej drugą. Nie mam prawa wykorzystać jej w ten sposób. To z mojego powodu. To z powodu magicznego napoju. Wytrzymaj to.&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT04-170.jpg|thumb|&#039;&#039; &#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Gdybym tylko nie chciał by Siesta ubrała ten marynarski mundurek, Louise nie zamieniła by się w to… Dlatego to jest moja wina.&lt;br /&gt;
Jestem do niczego, pomyślał Saito. Nigdy nie odrzucam okazji, by poflirtować z dziewczyną i…Siestą. To prawda, Siesta.&lt;br /&gt;
Ach, Siesta, ona podziałałyby uspokajająco na niego po prostu przez swoją obecność. Świetnie też wyglądała. Gdy jednak obok znajdowała się Louise to sprawiła, że jego serce tętniło.&lt;br /&gt;
Ach, którą z nich kocham bardziej?&lt;br /&gt;
Co za rozkoszne zmartwienie. Nie mógł sobie nawet wyobrazić posiadania takich zmartwień z powrotem na Ziemi.&lt;br /&gt;
Patrząc na twarz śpiącej Louise, zaczął myśleć… czemu wracać do swojego dawnego świata, jeśli może tu pozostać?&lt;br /&gt;
Gdy Louise została damą dworu Henrietty, to podróżowanie na wschód stało się trudne… Chociaż był rozczarowany, jednocześnie poczuł się zadowolony. Przez to, że mógł zostać przy Louise.&lt;br /&gt;
Ach, Ziemia, Siesta i Louise. Ta trójka kręciła się w kółko w głowie Saita, doprowadzając go do frustracji.&lt;br /&gt;
Co powinienem wybrać? Dziś nie mógł dokonać wyboru, ale będzie musiał.&lt;br /&gt;
Może w najbliższej przyszłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia wieczorem, Saito było w pokoju Montmorency. Pokłócił się z Louise przed zostawianiem jej i przyjściem tu…&lt;br /&gt;
– Nie możesz zrobić antidotum?&lt;br /&gt;
Z podniesioną twarzą, Saito wpatrywał się w Montmorency. Przy niej siedział Guiche trzymając brodę i marszcząc brwi. Tego dnia Montmorency i Guiche poszli do miasta na czarny rynek z nadzieją na znalezienie antidotum, jednakże....&lt;br /&gt;
– To nic nie da! Zostało wyprzedane!&lt;br /&gt;
– A więc kiedy możesz to kupić?!&lt;br /&gt;
– To… wygląda, że nie mają towaru, który potrzebujemy.&lt;br /&gt;
– Co to jest?&lt;br /&gt;
– Ten szczególny specyfik pochodzi z Jeziora Ragdorian, przy granicy z Galią. Zrobiony jest z łez ducha wody… jednak, wygląda, że ostatnio nie są w stanie skontaktować się z duchami wody.&lt;br /&gt;
– Cooo ?!&lt;br /&gt;
– Inaczej mówiąc, nie możemy zdobyć tego szczególnego specyfiku.&lt;br /&gt;
– To, co z Louise?&lt;br /&gt;
– No więc, myślę, cóż naprawdę jest w tym złego? Zakochała się w tobie. Lubisz ją, czyż nie?&lt;br /&gt;
Jednak Saito nie mógł zgodzić się z tym, co powiedział Guiche.&lt;br /&gt;
– Nie potrafię być szczęśliwy, jeśli powodem, że mnie kocha jest mikstura. To nie są prawdziwe uczucia Louise. Dlatego chcę by wróciła do swojej własnej siebie.&lt;br /&gt;
Ale… Montmorency wydęła wargi, a Guiche potrząsnął głową z ociąganiem. Nawet Saito pomyślał przez chwilę, aż w końcu zacisnął dłonie w pięści, zdecydowany.&lt;br /&gt;
– Gdzie jest ten duch wody?&lt;br /&gt;
– Powiedziałam ci już, w jeziorze Ragdorian.&lt;br /&gt;
– A więc tylko musisz się z nim skontaktować, racja?&lt;br /&gt;
– Eeeech!? A teraz słuchaj! Duch wody rzadko ukazuje swą twarz ludziom! Nawet gdyby to zrobił, jest bardzo silny! Jeśli będzie rozgniewany, rezultaty mogą być katastrofalne!&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to, idziemy!&lt;br /&gt;
– Dobrze, mnie obchodzi! Zdecydowanie nie idę.&lt;br /&gt;
Saito skrzyżował ramiona.&lt;br /&gt;
– W takim razie, jest tylko jedna rzecz, którą mogę zrobić. Będę musiał powiedzieć Jej Królewskiej Wysokości Księżniczce, a może teraz Jej Wysokości Królowej o napoju miłosnym. W każdym razie, będę musiał prosić o jej pomoc w tym problemie. Pomyśl, czy ten napój nie został zabroniony? Zrobienie tego nie powinno być dopuszczalne, prawda? No więc, zastanawiam się co zrobiła by Jej Wysokość gdyby dowiedziała się o tym?&lt;br /&gt;
Twarz Montmorency szybko zbladła.&lt;br /&gt;
– Co myślisz Monmon?&lt;br /&gt;
W porządku! Rozumiem! Pójdę, jeśli ty pójdziesz!&lt;br /&gt;
– Hmm, nie możemy także pozwolić zostać Louise w tym stanie. Ktoś inny może zauważyć jej dziwne zachowanie i podejrzewać napój miłosny.&lt;br /&gt;
Guiche skinął głowa.&lt;br /&gt;
– Nie bój się moje kochanie. Zostanę przy tobie w tej podróży – powiedział Guiche, gdy pochylał się i próbował wolno położyć rękę na ramionach Montmorency, ale ona szybko uchyliła się przed nim.&lt;br /&gt;
– To naprawdę nie jest budujące. Jesteś zbyt słaby.&lt;br /&gt;
Po tym, trójka zrobiła przygotowania do wyprawy.&lt;br /&gt;
Mieli wyjść następnego dnia, z samego rana. Ponieważ nie wiedzieli jak Louise może się zachować, jeśli została by sama, zdecydowali się też ją zabrać.&lt;br /&gt;
– Cha, to moje pierwsze wagary – westchnęła Montmorency.&lt;br /&gt;
– A co ze mną, jak nie chodzę do szkoły od pół roku? Po przybyciu Saita, przygoda była co dnia! Hahaha! – Guiche wybuchnął serdecznym śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
----{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;|-| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_4|Cofnij do Rozdziału 4 z Tomu 4 - Sekret Tabithy]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_6|Skocz do Rozdział 6 z Tomu 4 - Duch Wody]]|-|}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=93378</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=93378"/>
		<updated>2011-04-30T17:35:33Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: /* Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*6 lutego 2011r&lt;br /&gt;
:*Dokończone tłumaczenie rozdziału 7 tomu 1&lt;br /&gt;
*29 stycznia 2011r&lt;br /&gt;
:*Dokończone tłumaczenie rozdziału 6 tomu 1&lt;br /&gt;
*25 września 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 0 - Prolog - tomu 4.&lt;br /&gt;
*15 lipca 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 5 tomu 1.&lt;br /&gt;
*26 maj 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 9 tomu 2.&lt;br /&gt;
*6 kwietnia 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 4 tomu 1, starsze wiadomości przeniesione do archiwum.&lt;br /&gt;
*6 luty 2010r.&lt;br /&gt;
:*Gumak zabiera się za tłumaczenie i udostępnia 3 rozdział tomu 1.&lt;br /&gt;
*30 grudnia 2009r &lt;br /&gt;
:*grupa ShonenGroup przejmuje projekt od Wini&#039;s Dairy i zaczyna tłumaczyc mangę. http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsze wiadomości znajdują się w [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_archiwum|archiwum]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Nastii.chan|Nastii.chan]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z rosyjskiego na polski tylko zaczynam.Kocham zero no tsukaima więc chce żeby inni pokochali.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;POZDRAWIAM I NAPRAWDĘ DZIĘKI INNYM ZA TŁUMACZENIE&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_4|Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_5|Rozdział 5 - Ognista Kirche]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_7|Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_9|Rozdział 9 - Ostatnia bitwa]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_0|Prolog]] &lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_1|Rozdział 1 - Świętowanie]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_5|Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej]]  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wróżek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja w Dartanes&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie Ostlandu/Ostlanda (Trzeba ustalić jak odmieniać nazwę tego statku) &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Codzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 17 - Siostra Świtu / 黎明の修道女 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume17_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rozpacz Saita  &amp;lt;!--才人の絶望--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Lot &amp;lt;!--逃避行--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i Towarzysz  &amp;lt;!--仲間と出会い--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sulpice &amp;lt;!--シュルピス--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Pierwsze spotkanie z Jackiem  &amp;lt;!--ジャックとの初対戦--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Damien i Władca Gondrin &amp;lt;!--ダミアンとゴンドラン卿--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Siostra Louise &amp;lt;!--修道女ルイズ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Postanowienie Josetty  &amp;lt;!--ジョゼットの決心--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Two Canes, One Crown &amp;lt;!--二本の杖、一つの王冠--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Przyjęcie w ogrodzie z okazji Koronacji. &amp;lt;!--即位祝賀口遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 11 - Więzi &amp;lt;!--絆--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 18 - Duchowy kamień destrukcji / 滅亡の精霊石 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume18_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Kochankowie &amp;lt;!--恋人--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Fouquet i Wardes &amp;lt;!--ワルドとフーケ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Przyjęcie w ogrodzie Josette  &amp;lt;!--ジョゼットの園遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Strategia &amp;lt;!--策謀--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Spowiedź u papieża &amp;lt;!--教皇の告白--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duchowy kamień destrukcji  &amp;lt;!--破滅の精霊石--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Nasz dom &amp;lt;!--我が家--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Elf Sahary  &amp;lt;!--サハラのエルフ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Przypadkowe Spotkanie   &amp;lt;!--邂逅--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 19 - Okrągłe lusterko założyciela / 始祖の円鏡 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume19_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Panny Des Ornières &amp;lt;!-- ド・オルニエールの乙女たら --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Napaść &amp;lt;!-- 襲撃 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Uprowadzenie  &amp;lt;!-- 誘拐 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rukshana&#039;s Oasis &amp;lt;!-- ルクシャナのオアシス, &amp;quot;Rukushyana&amp;quot; is an elf woman from Sahara, Bidashal&#039;s niece and Ali&#039;s fiancee, see here: http://ja.wikipedia.org/wiki/%E3%82%BC%E3%83%AD%E3%81%AE%E4%BD%BF%E3%81%84%E9%AD%94%E3%81%AE%E7%99%BB%E5%A0%B4%E4%BA%BA%E7%89%A9 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Wizyta Ali’ &amp;lt;!-- アリィーの訪問 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Drugie spotkanie w Bidashal &amp;lt;!-- ビダーシャルとの再会, Bidashal... --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise i wybór Romalii &amp;lt;!-- ルイズの決断、ロマリアの選択 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Dwóch Więźniów &amp;lt;!-- 囚われの二人 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z Ali &amp;lt;!-- アリィーとの対決 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Ucieczka &amp;lt;!-- 脱出 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 3 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険3===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 9 - Tabitha i Sylphida&lt;br /&gt;
::*Historyjka 10 - Tabitha i stary Wojownik&lt;br /&gt;
::*Historyjka 11 - Tabitha i pierwsza miłość&lt;br /&gt;
::*Historyjka 12 - Narodziny Tabithy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdziały na http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (published February 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2664-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 17 - &#039;&#039;Siostra Świtu&#039;&#039; / 黎明の修道女 (published June 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2807-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 18 - &#039;&#039;Duchowy Kamień Destrukcji&#039;&#039; /  滅亡の精霊石 (published January 25, 2010; ISBN 978-4-8401-3153-7)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 3 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険3 (published March 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2727-1)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=87103</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=87103"/>
		<updated>2011-03-21T17:00:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Gumak|Gumak]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Gumak|Gumak]], [[user:Lyrq|Lyrq]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Widget|Widget]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Osman-sama&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Widget|Widget]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Kokopipi|Kokopipi]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=79778</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=79778"/>
		<updated>2011-01-04T19:51:44Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Gumak|Gumak]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Widget|Widget]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Osman-sama&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Widget|Widget]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Kokopipi|Kokopipi]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=73550</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=73550"/>
		<updated>2010-09-25T18:04:24Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: dopisek w aktualnościach&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*25 września 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 0 - Prolog - tomu 4.&lt;br /&gt;
*15 lipca 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 5 tomu 1.&lt;br /&gt;
*26 maj 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 9 tomu 2.&lt;br /&gt;
*6 kwietnia 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 4 tomu 1, starsze wiadomości przeniesione do archiwum.&lt;br /&gt;
*6 luty 2010r.&lt;br /&gt;
:*Gumak zabiera się za tłumaczenie i udostępnia 3 rozdział tomu 1.&lt;br /&gt;
*30 grudnia 2009r &lt;br /&gt;
:*grupa ShonenGroup przejmuje projekt od Wini&#039;s Dairy i zaczyna tłumaczyc mangę. http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsze wiadomości znajdują się w [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_archiwum|archiwum]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Nastii.chan|Nastii.chan]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z rosyjskiego na polski tylko zaczynam.Kocham zero no tsukaima więc chce żeby inni pokochali.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;POZDRAWIAM I NAPRAWDĘ DZIĘKI INNYM ZA TŁUMACZENIE&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_4|Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_5|Rozdział 5 - Ognista Kirche]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_9|Rozdział 9 - Ostatnia bitwa]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_0|Prolog]] &lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_1|Rozdział 1 - Świętowanie]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wróżek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja w Dartanes&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie Ostlandu/Ostlanda (Trzeba ustalić jak odmieniać nazwę tego statku) &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Codzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 17 - Siostra Świtu / 黎明の修道女 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume17_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rozpacz Saita  &amp;lt;!--才人の絶望--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Lot &amp;lt;!--逃避行--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i Towarzysz  &amp;lt;!--仲間と出会い--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sulpice &amp;lt;!--シュルピス--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Pierwsze spotkanie z Jackiem  &amp;lt;!--ジャックとの初対戦--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Damien i Władca Gondrin &amp;lt;!--ダミアンとゴンドラン卿--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Siostra Louise &amp;lt;!--修道女ルイズ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Postanowienie Josetty  &amp;lt;!--ジョゼットの決心--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Two Canes, One Crown &amp;lt;!--二本の杖、一つの王冠--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Przyjęcie w ogrodzie z okazji Koronacji. &amp;lt;!--即位祝賀口遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 11 - Więzi &amp;lt;!--絆--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 18 - Duchowy kamień destrukcji / 滅亡の精霊石 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume18_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Kochankowie &amp;lt;!--恋人--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Fouquet i Wardes &amp;lt;!--ワルドとフーケ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Przyjęcie w ogrodzie Josette  &amp;lt;!--ジョゼットの園遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Strategia &amp;lt;!--策謀--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Spowiedź u papieża &amp;lt;!--教皇の告白--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duchowy kamień destrukcji  &amp;lt;!--破滅の精霊石--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Nasz dom &amp;lt;!--我が家--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Elf Sahary  &amp;lt;!--サハラのエルフ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Przypadkowe Spotkanie   &amp;lt;!--邂逅--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 3 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険3===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 9 - Tabitha i Sylphida&lt;br /&gt;
::*Historyjka 10 - Tabitha i stary Wojownik&lt;br /&gt;
::*Historyjka 11 - Tabitha i pierwsza miłość&lt;br /&gt;
::*Historyjka 12 - Narodziny Tabithy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdziały na http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (published February 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2664-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 17 - &#039;&#039;Siostra Świtu&#039;&#039; / 黎明の修道女 (published June 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2807-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 18 - &#039;&#039;Duchowy Kamień Destrukcji&#039;&#039; /  滅亡の精霊石 (published January 25, 2010; ISBN 978-4-8401-3153-7)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 3 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険3 (published March 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2727-1)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_0&amp;diff=73549</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 4 Rozdział 0</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdzia%C5%82_0&amp;diff=73549"/>
		<updated>2010-09-25T18:01:24Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: wprowadzono cały tekst rozdziału&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Prolog ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jezioro Ragdorian, leżące pomiędzy Królestwami Tristain i Galli, było jednym z najpiękniejszych miejsc w Halkeginii. Rozciągało się na sześćset kilometrów kwadratowych, a jego szerokość mogła być porównana do odległości w Tristain od stolicy do Akademii Magii. Jezioro znajdowało się na stosunkowo wysokim terenie i było piękne jak z obrazka. Bujna zieleń lasów spleciona z czystą wodą była arcydziełem, które prawdopodobnie nie mogło być zrobionym przez boga niedbale wymachującego siekierą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, jezioro to, nie było czymś, co posiadali ludzie. Było to miejsce zamieszkiwane przez duchy wody, które były pierwotnymi mieszkańcami Halkeginia. To był ich raj. Miały one historię o wiele dłuższą niż ludzie. Na dnie jeziora zrobiły zamek oraz miasto i rozwinęły swoją własną kulturę i królestwo. Mówiło się, że ci, którzy zobaczyli to, nieważne jak byli źli, mogli rozpocząć nowy rozdział życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te duchy wody nazwane były duchami przysięgi. Mówiło się, że przysięgi przez nie złożone nigdy nie mogły być złamane. Tak mówiono… duchy wody, o których mawiano, że przewyższają piękno splecionych kolorów lasu, nieba i jeziora rzadko ukazywały się ludziom. Przed dziesięciu laty, pojawiły się raz, by odnowić swoją przysięgę z rodziną królewską Tristain, ale od tej pory, nie przybyły z głębiny jeziora. Dlatego, choć nawet mówiono, że „przysięgi przez nie złożone nigdy nie mogły być złamane”, było niezwykle trudnym zadaniem tego dowieść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po raz pierwszy Henrietta i Wales spotkali się przy Jeziorze Ragdorian. Było to trzy lata temu... Obchodząc urodziny Królowej Marianne, Królestwo Tristain zaprosiło gości z każdego państwa i wydało duże przyjęcie nad Jeziorem Ragdorian. Zaproszeni arystokraci i członkowie rodzin królewskich z całej Halkeginia - Królestwa Albionu, Królestwa Gallia i imperium Germanii, zgromadzili się nad jeziorem, wszyscy wystrojeni i udzielający się towarzysko ku radości swych serc. Magiczne fajerwerki wybuchły, a pod dużym namiotem przez noc trwał bal z najlepszym jedzeniem i winem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nocą pod koniec pierwszego tygodnia, gdy minęła przeszło połowa świętowania, czternastoletnia Henrietta opuściła swój namiot bez żadnych sług lub strażników i udała się nad brzeg jezioro. Była zmęczona świętowaniem, które wydawało się przeciągać. Dni były wypełnione wydarzeniami takimi jak uczty, bale taneczne, recitale poetyckie... Miała już dosyć wszystkich pozdrowień i pochlebstw. Chciała być sama i pooddychać świeżym powietrzem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z twarzą ukrytą pod dużym kapturem przeszła przez obszar gdzie stały namioty i budynki, i udała się ku cichej stronie brzegu. Księżyc świecił jasno, tworząc wyimaginowaną atmosferę. Zauroczona widokiem, Henrietta po prostu wpatrywała się w jezioro, które odbijało oślepiająco jasny księżyc. Wydawało się, że bycie tylko zauroczonym przez widok nie zadowoliło jej. Henrietta rozejrzała się dookoła. Po upewnieniu się, że nikogo nie było w pobliżu, śmiało zdjęła swoją sukienkę. Z figlarnym uśmiechem pojawiającym na pięknej twarzy, wolno udała się do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłodna woda okryła jej ciało. Był to dopiero początek lata, stąd przyjemne poczucie chłodu w ciepłą noc. Jeśli była by znaleziona w takim miejscu przez szambelana La Porte, zostałaby zrugana, ale zniosła sztuczne przyjęcie w ogrodzie tak długo. „Coś takiego zostanie mi wybaczone”, szepnęła, gdy zaczęła wypływać. Po popływaniu przez chwilę, nagle wyczuła kogoś od strony brzegu. Jej twarz stała się czerwona i zakryła swoje ciało rękoma.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto tam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postać nie odpowiedziała. Któż to może być? Denerwujący szambelan La Porte? Jej przyjaciółka, o rok młodsza od niej, Louise Françoise? Jednakże, wymknęła się z namiotu bez zwrócenia uwagi przez nich. Stając się niespokojną, żądała od osoby przedstawienia się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bezczelność. Przedstaw siebie. – Jej panikujący głos dotarł do brzegu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem nikim podejrzanym. Tylko wyszedłem na przechadzkę. Dlaczego tu pływasz o takiej porze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta była urażona jego opanowanym zachowaniem, chociaż przyglądał się jej pływaniu przez cały ten czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poprosiłam o twoje imię, czyż nie? Chociaż może na to nie wyglądać, jestem księżniczką pewnego kraju. Zanim sprawy przyjmą zły obrót, podaj swoje imię i odejdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, postać była zdumiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczka? Czy możesz być Henriettą?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była zaskoczona brakiem tytułu „księżniczka”. Nad jeziorem było jedynie pięciu ludzi, którzy mogli zwracać się do niej w taki sposób. To byłaby niewiarygodna bezczelność, gdyby nie był jednym z tych pięciorga ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kim jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta zdjęła maskę księżniczki i zapytała osobę głosem przerażonej dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postać się zaśmiała. Będąc wyśmiewaną, Henrietta się zarumieniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Henrietto, to ja Wales. Wales z Albionu. Twój kuzyn!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wales...? Masz na myśli, książę Wales?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książę Wales. Następca tronu Albionu. Nigdy wcześniej się nie spotkali, ale oczywiście znała jego imię. Najstarszy syn brata jej zmarłego ojca. Zarumieniła się nawet mocniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybyłem tu z ojcem dziś w nocy. Pomyślałem, że mógłbym tylko rzucić okiem na Jezioro Ragdorian, bo jest takie słynne. Przepraszam za straszenie cię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kurcze, nie mogę ci uwierzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ubraniu na sobie, Henrietta obróciła się w kierunku Walesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz możesz się odwrócić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales obrócił się, podczas gdy Henrietta się przebierała. W momencie, gdy się odwrócił, pierwszy razu w jej życiu, coś przebiegło po kręgosłupie. Jej ciało, ochłodzone w jeziorze stało się gorące jakby ją przypalił ogień. Nieśmiało uśmiechnęła się na jego mężne spojrzenia. Wydawało się jakby Wales poczuł takie samo uczucie jak Henrietta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem zaskoczony. Pięknie wyrosłaś Henrietto...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zadziwiony książę wydobył słowa ze swoich ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wcale nie... – Patrząc w dół, Henrietta nie mogła unieść twarzy.&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT04-016.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
– Nie zamierzałem cię zaskoczyć. Ja tylko szedłem na przechadzkę i usłyszałem jakieś pluskanie... Gdy tu przyszedłem, zdałem sobie sprawę, że ktoś pływa. Przepraszam. Nie mogłem pomóc, ale się gapiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego się gapiłeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż duchy wody, które żyją w tym jeziorze nie ciągną do światła księżyca? Chciałem zobaczyć je choć raz. Piękno duchów wody, mawiają zawstydza dwa księżyce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, że to byłam ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drapiąc swój policzek w zakłopotany sposób, powiedział szczerze – Wcale nie. Nie widziałem wcześniej ducha wody, ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś piękniejsza. Piękniejsza niż duch wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakłopotana, Henrietta ukryła swoją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie z Albionu są tak dobrymi żartownisiami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to nie jest żart! Wiesz, że jestem księciem. Nie powiedziałem kłamstwa, nawet raz! Naprawdę myślę, że jesteś piękniejsza – panikując odpowiedział Wales.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tętno Henrietty przyśpieszyło jakby zostało na nią rzucone zaklęcie. Kuzyn przed nią... książę z innego kraju, którego znała tylko z imienia. Podczas gdy stali przed skrzącym się Jeziorem Ragdorian, nudne przyjęcie, nagle stało się pięknie kolorowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich stosunki stały się bardzo intymne, mimo że nie zabrało to aż tyle czas. Rozumieli swoje uczucia tylko poprzez patrzenie w swoje oczy, a także rozumieli dobrze, że ich czas bycia razem był ograniczony. Podczas każdego nocnego przyjęcia, Wales i Henrietta mogli spotkać się nad jeziorem. Henrietta zakrywała swoją twarz dużym kapturem, a Wales używał widmowej maski, która była używana na balu maskowym. Sygnałem ich spotkania był dźwięk niewielkiego kamienia wrzuconego do jeziora. Osobie, która przybyła po raz pierwszy ukazałaby się gąszcz, w którym się ukrywali, a po sprawdzeniu, że nikogo nie było w pobliżu, skorzystaliby z hasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu przez Walesa : „W nocy wiatry wieją”, Henrietta powinna odpowiedzieć : „pod przysięgą wody ślubuję”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego dnia, spacerowali we dwoje nad jeziorem trzymając się za ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Byłaś dość spóźniona Henrietto, prawie zmęczyłem się czekając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam. Po prostu uczta się przeciągnęła. Mam już dość chaotycznego pijaństwa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale... Czy to naprawdę w porządku tak wymykać się każdej nocy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta zachichotała na zmartwione spojrzenie Walesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Używam pozoranta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pozoranta! To coś całkiem poważnego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic wielkiego. To moja przyjaciółka, którą jakiegoś dnia widziałeś ze mną na obiedzie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz na myśli tę chudą dziewczynę z długimi włosami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales pokiwał głową. Dziewczyna, która podążała za Henriettą i bawiła się z nią. Był tak zauroczony Henriettą, że nie mógł przypomnieć sobie jej wyglądu. Jednakże mgliście pamiętał kolor jej włosów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Ona ubiera się tak jak ja, a następnie idzie do mojego łóżka zamiast mnie. Koc okrywa ją dokładnie po czubek głowy tak, że nawet, jak ktoś stanie obok łóżka, nie może zobaczyć jej twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale, czy jej włosy nie są innego koloru niż twoje? Jeśli dobrze pamiętam, jej są różowe, podczas gdy twoje są...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales musnął ręką włosy Henrietty.– Ślicznego kasztanowego koloru. To powinien być dość kiepski pozorant.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyrządziłam specjalny magiczną farbę do włosów. Ale czuję się trochę winna. Tak naprawdę nie powiedziałam, że spotykam się z tobą. Ona myśli, że po prostu wychodzę na spacer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś taka przebiegła! – powiedział śmiejąc się Wales.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cii! Nie śmiej się tak głośno. Nie wiemy czy ktoś nas nie podsłuchuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nikt nie będzie tu podsłuchiwał o tej nocnej godzinie z wyjątkiem duchów wody. Och, chcę je choć raz zobaczyć. Jestem ciekaw, jaki rodzaj piękna wzbudza w księżycu zazdrość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydymając warg odpowiedziała kochankowi zmartwionym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och, teraz rozumiem. A więc tak naprawdę nie chciałeś spotkać się ze mną. Chciałeś po prostu zobaczyć ducha wody, a mnie wlokłeś za sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Wales stanął, ujął delikatnie obiema dłońmi policzki Henrietty i zbliżył jej usta. Henrietta była zaskoczona, ale wkrótce zamknęła oczy. Ich usta zetknęły się razem. Po chwili Wales cofnął swoją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kocham cię Henrietta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja także cię kocham – wyszeptała Henrietta, wściekle się rumieniąc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W oczach Walesa odbił się cień samotności. Podczas gdy był urzeczony ideom ich miłości, opanowana część jego umysłu również wyobraziła sobie jej zakończenie. Ich status nie pozwalał im być razem. Jeśli ktoś wiedziałby o ich relacjach... prawdopodobnie nie pozwolono by im nawet widzieć się w czasie formalnych wydarzeń. To była część bycia księżniczką i księciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zaczął mówić, starając się rozpogodzić atmosferę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha... Oboje urodziliśmy się z kłopotliwymi przeznaczeniami, nieprawdaż. Większość czasu, który spędziliśmy razem był nocą, w przebraniu! To byłoby niezłe tylko raz. Gdybym po prostu mógł chodzić nad tym jeziorem z tobą i słońcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta zamknęła oczy i wolno przytuliła się do jego klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc złóżmy przysięgę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przysięgę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Żyjące tu duchy wody znane są także jako „duchy przysięgi”. Mówi się, że przysięga złożona przed nimi jest niezłamalna – wyszeptała czternastoletnia Henrietta, chowając swoją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To przesąd. Po prostu stara ludowa baśń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli to przesąd, ja w to wierzę. Jeśli przez wiarę, to spełni moją przysięgę, w takim razie będę wierzyć wiecznie. Wiecznie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Łza spłynęła z jej rzęs i przetoczyła się w dół policzka. Wales delikatnie pogładził policzek Henrietty.– Kocham cię Henrietto, ponieważ ty tak bardzo kochasz mnie. A więc nie płacz. Rzeka przepełni się twoimi łzami. Ludzie tu zebrani potopią się, wiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty chyba nie wiesz jak bardzo cię kocham. Poważniej, ty coraz bardziej żartujesz ze mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bądź taka Henrietto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Unosząc brzeg spódnicy, Henrietta udała się do wody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczka Tristain Henrietta, przysięga przed duchami wody, że będzie kochać Księcia Walesa po wieczność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty następny Wales. Złóż przysięgę jak ja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales wszedł do wody i objął Henriettę. Ona przywarła do jego ramienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wales?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twoje stopy zziębną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie przeszkadza mi to. Raczej to, że złożyłam przysięgę, że będę kochać cię wiecznie. Złóż także przysięgę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezłamalne przysięgi są przesądem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy mówisz, że się rozmyślisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales szedł cicho przez jakiś czas, głęboko zamyślony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z łagodnością wypowiedział swoją przysięgę w jezioro.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Książę Albionu Wales, przysięga przed duchami wody, że będzie pewnego dnia spacerował nad tym Jeziorem Ragdorian z księżniczką Henriettą ręka w rękę w słońcu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Złożyłem przysięgę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta wtuliła twarz w pierś Walesa i wyszeptała cicho do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ... A więc nie chcesz przysiąc mi miłości?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia jeziora mignęła światłem, a po chwili znów zapadło w ciszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oboje popatrzyli na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy było to światło księżyca, czy duchy wody przyjmujące ich przysięgę, nie wiedzieli... ale przytuleni do siebie kontynuowali wpatrywanie się w piękne jezioro Ragdorian.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Cofnij do Rozdziału 10 z Tomu 3 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_1|Skocz do Rozdział 1 z Tomu 4 - Świętowanie]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=73548</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=73548"/>
		<updated>2010-09-25T18:00:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: wprowadzono tom 4 prolog&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*15 lipca 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 5 tomu 1.&lt;br /&gt;
*26 maj 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 9 tomu 2.&lt;br /&gt;
*6 kwietnia 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 4 tomu 1, starsze wiadomości przeniesione do archiwum.&lt;br /&gt;
*6 luty 2010r.&lt;br /&gt;
:*Gumak zabiera się za tłumaczenie i udostępnia 3 rozdział tomu 1.&lt;br /&gt;
*30 grudnia 2009r &lt;br /&gt;
:*grupa ShonenGroup przejmuje projekt od Wini&#039;s Dairy i zaczyna tłumaczyc mangę. http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsze wiadomości znajdują się w [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_archiwum|archiwum]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Nastii.chan|Nastii.chan]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z rosyjskiego na polski tylko zaczynam.Kocham zero no tsukaima więc chce żeby inni pokochali.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;POZDRAWIAM I NAPRAWDĘ DZIĘKI INNYM ZA TŁUMACZENIE&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_4|Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_5|Rozdział 5 - Ognista Kirche]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_9|Rozdział 9 - Ostatnia bitwa]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_0|Prolog]] &lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_1|Rozdział 1 - Świętowanie]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wróżek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja w Dartanes&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie Ostlandu/Ostlanda (Trzeba ustalić jak odmieniać nazwę tego statku) &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Codzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 17 - Siostra Świtu / 黎明の修道女 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume17_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rozpacz Saita  &amp;lt;!--才人の絶望--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Lot &amp;lt;!--逃避行--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i Towarzysz  &amp;lt;!--仲間と出会い--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sulpice &amp;lt;!--シュルピス--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Pierwsze spotkanie z Jackiem  &amp;lt;!--ジャックとの初対戦--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Damien i Władca Gondrin &amp;lt;!--ダミアンとゴンドラン卿--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Siostra Louise &amp;lt;!--修道女ルイズ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Postanowienie Josetty  &amp;lt;!--ジョゼットの決心--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Two Canes, One Crown &amp;lt;!--二本の杖、一つの王冠--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Przyjęcie w ogrodzie z okazji Koronacji. &amp;lt;!--即位祝賀口遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 11 - Więzi &amp;lt;!--絆--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 18 - Duchowy kamień destrukcji / 滅亡の精霊石 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume18_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Kochankowie &amp;lt;!--恋人--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Fouquet i Wardes &amp;lt;!--ワルドとフーケ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Przyjęcie w ogrodzie Josette  &amp;lt;!--ジョゼットの園遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Strategia &amp;lt;!--策謀--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Spowiedź u papieża &amp;lt;!--教皇の告白--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duchowy kamień destrukcji  &amp;lt;!--破滅の精霊石--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Nasz dom &amp;lt;!--我が家--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Elf Sahary  &amp;lt;!--サハラのエルフ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Przypadkowe Spotkanie   &amp;lt;!--邂逅--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 3 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険3===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 9 - Tabitha i Sylphida&lt;br /&gt;
::*Historyjka 10 - Tabitha i stary Wojownik&lt;br /&gt;
::*Historyjka 11 - Tabitha i pierwsza miłość&lt;br /&gt;
::*Historyjka 12 - Narodziny Tabithy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdziały na http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (published February 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2664-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 17 - &#039;&#039;Siostra Świtu&#039;&#039; / 黎明の修道女 (published June 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2807-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 18 - &#039;&#039;Duchowy Kamień Destrukcji&#039;&#039; /  滅亡の精霊石 (published January 25, 2010; ISBN 978-4-8401-3153-7)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 3 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険3 (published March 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2727-1)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=66445</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=66445"/>
		<updated>2010-05-26T20:20:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Gumak|Gumak]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Widget|Widget]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Osman-sama&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Widget|Widget]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=66444</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=66444"/>
		<updated>2010-05-26T20:02:23Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: Aktualności - dodano rozdz. 9 tom 2.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*26 maj 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 9 tomu 2.&lt;br /&gt;
*6 kwietnia 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 4 tomu 1, starsze wiadomości przeniesione do archiwum.&lt;br /&gt;
*6 luty 2010r.&lt;br /&gt;
:*Gumak zabiera się za tłumaczenie i udostępnia 3 rozdział tomu 1.&lt;br /&gt;
*30 grudnia 2009r &lt;br /&gt;
:*grupa ShonenGroup przejmuje projekt od Wini&#039;s Dairy i zaczyna tłumaczyc mangę. http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsze wiadomości znajdują się w [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_archiwum|archiwum]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_4|Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_9|Rozdział 9 - Ostatnia bitwa]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wróżek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja w Dartanes&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie Ostlandu/Ostlanda (Trzeba ustalić jak odmieniać nazwę tego statku) &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Codzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 17 - Siostra Świtu / 黎明の修道女 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume17_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rozpacz Saita  &amp;lt;!--才人の絶望--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Lot &amp;lt;!--逃避行--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i Towarzysz  &amp;lt;!--仲間と出会い--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sulpice &amp;lt;!--シュルピス--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Pierwsze spotkanie z Jackiem  &amp;lt;!--ジャックとの初対戦--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Damien i Władca Gondrin &amp;lt;!--ダミアンとゴンドラン卿--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Siostra Louise &amp;lt;!--修道女ルイズ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Postanowienie Josetty  &amp;lt;!--ジョゼットの決心--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Two Canes, One Crown &amp;lt;!--二本の杖、一つの王冠--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Przyjęcie w ogrodzie z okazji Koronacji. &amp;lt;!--即位祝賀口遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 11 - Więzi &amp;lt;!--絆--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 18 - Duchowy kamień destrukcji / 滅亡の精霊石 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume18_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Kochankowie &amp;lt;!--恋人--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Fouquet i Wardes &amp;lt;!--ワルドとフーケ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Przyjęcie w ogrodzie Josette  &amp;lt;!--ジョゼットの園遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Strategia &amp;lt;!--策謀--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Spowiedź u papieża &amp;lt;!--教皇の告白--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duchowy kamień destrukcji  &amp;lt;!--破滅の精霊石--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Nasz dom &amp;lt;!--我が家--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Elf Sahary  &amp;lt;!--サハラのエルフ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Przypadkowe Spotkanie   &amp;lt;!--邂逅--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 3 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険3===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 9 - Tabitha i Sylphida&lt;br /&gt;
::*Historyjka 10 - Tabitha i stary Wojownik&lt;br /&gt;
::*Historyjka 11 - Tabitha i pierwsza miłość&lt;br /&gt;
::*Historyjka 12 - Narodziny Tabithy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdziały na http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (published February 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2664-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 17 - &#039;&#039;Siostra Świtu&#039;&#039; / 黎明の修道女 (published June 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2807-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 18 - &#039;&#039;Duchowy Kamień Destrukcji&#039;&#039; /  滅亡の精霊石 (published January 25, 2010; ISBN 978-4-8401-3153-7)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 3 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険3 (published March 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2727-1)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_9&amp;diff=66443</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 9</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_9&amp;diff=66443"/>
		<updated>2010-05-26T19:55:40Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 9 – Ostatnia bitwa ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego ranka...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porcie Newcastle, wewnątrz jaskini, Saito stanął w kolejce do wejścia na „Orła”, otoczony przez pędzących ludzi, którzy nie byli w stanie wypłynąć na „Marie Galante”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ z powodu miłości, czasami trzeba pozwolić odejść... – cicho mamrotał Derflinger, zawieszony na sznurku na plecach Saita. To było nieznośne, by podczas dni jak te, nie mieć nikogo do rozmowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań to mówić...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuję się niedobrze, gdy to mówisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz na myśli „Ponieważ z powodu miłości, czasami trzeba pozwolić odejść...”. To?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego nie przestaniesz tego mówić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Nie powiem już tego, jeśli partner prosi. A teraz, musimy omówić kilka rzeczy w sprawie naszej przyszłości. Czy zdecydowałeś się dokąd pójść, skoro mamy teraz mnóstwo wolnego czasu? – zapytał Derflinger, udając niewiedzę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może do Arukattsu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tam będziemy szukać sposobu powrotu partnera do dawnego świata?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego ty miałbyś tego szukać? Ja jestem jedyny, który jest tu obcy, prawda? – powiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Droga powrotna do domu? Louise powiedziała, że pomoże szukać, ale nie powinien na niej polegać. Chociaż opuszczanie miasta Louise było czymś trudnym do zrobienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie powinieneś zostać najemnikiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najemnikiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Z mieczem na ramieniu, spodziewając się jednej bitwy dziś, a następnie przechodząc do innego kraju i pola bitwy jutro. Kiepski dochód, ale ostatecznie zaspokojona wściekłość, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito mamrotał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I kiepskie towarzystwo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, beze mnie jako partnera, zwykły facet, taki jak ty zostałby natychmiast w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli twoją największą siłą jest rdzewienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak niegrzecznie. Ale wybaczam ci, bo jesteś moim partnerem. Mimochodem partnerze, przypomniałem sobie jedną rzecz któregoś dnia...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze, jesteś nazywany Gandálfrem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ponieważ to jest imię legendarnego chowańca. Gdy pierwszy raz to usłyszałem, byłem zdumiony. Ja...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czekaj. Poczekaj chwilkę, partnerze. Myślę, że pamiętam imię...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to jest niezwykle stare wspomnienie... To było bardzo dawno temu, właśnie złapałem to w kącie swojej głowy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger kontynuował mamrotanie „ hm ”, „ acha ” i „ ach ” w kółko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może jesteś zdezorientowany, bo to było dawno temu. Ponadto, gdzie w ogóle jest głowa miecza? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger pomyślał o tym przez chwilę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może rączka? – powiedział, rozśmieszając Saita. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu nadszedł czas Saita na załadunek na statek. Gdy wstał z przejścia zobaczył, że statek z uchodźcami jest wszystkim, czego można było po nim oczekiwać – wielu ludzi ściśniętych obok siebie tak, że niemożliwym było znaleźć miejsce do siedzenia na pokładzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popatrzył na wapienną jaskinię z krawędzi górnej części nadburcia. W tym momencie, Louise była w trakcie swojego ślubu. Przy tej samotnej myśli Saito zamknął mocno oczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie wciąż kontynuowali wchodzenie na pokład statku, jeden za drugim, był naprawdę przepełniony i masa ludzi popchnęła Saito wokół pokładu. Łokieć kogoś uderzył jego zranione ramię, sprawiając, że krzyknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie, w kaplicy, w której wisiał portret Założyciel Brimira, następca tronu Wales czekał na pojawienie się pana młodego i panny młodej. Wokół nie było żadnych innych ludzi, każdy był zajęty przygotowywaniem się do nadchodzącej bitwy. Wales również zaplanował, że jak tylko ceremonia się skończył, też przygotuje się do bitwy. Ubrany był w galowy uniform następcy tronu. Nosił jasnofioletową pelerynę, symbol rodziny królewskiej i kapelusz z siedmio kolorowymi skrzydłami, symbol królewskiej rodziny Albionu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi otworzyły się, przybyli Louise i Wardes. Louise stanęła z wyrazem oślepienia na swojej twarzy, więc Wales musiał ją nakłonić by podeszła i stanęła przed nim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise była zaintrygowana. Wszystko zdarzyło się tak nagle. Wardes wpadł dziś rano do jej pokoju i zabrał ją tu, nawet nie budząc jak należy. Była zaintrygowana ponieważ uczucie rozpaczy powiększało się w jej umyśle. Przyszła tu niewiele myśląc, ciągle wpół śpiąca. Była bardzo przygnębiona z powodu księcia, który był zdeterminowany by umrzeć i wczorajszej postawy Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes, po poinformowaniu Louise, że „Teraz jest czas ślubu”, założył na jej głowę ślubny welon, wypożyczony od rodziny królewskiej Albionu. Welon był ładnie wykonany a kwiaty, które były wiecznie świeże z powodu czarów sprawiły, że wyglądał nieopisanie pięknie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie, Wardes zdjął z Louise czarny płaszcz i wymienił go na biały, który to również został pożyczony od rodziny królewskiej Albionu. Tylko panny młode miały zezwolenie na noszenie go ponieważ był to płaszcz dziewicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, nawet w chwili ubierania rękoma Wardesa, Louise była wciąż obojętna. On zrozumiał jej nastrój, jako oznakę potwierdzenia woli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise stanęli przed Walesem, który znajdował się pod obrazem Brimira Założyciela, nosząc swój oficjalny uniform. Wardes, który miał na sobie zwykłe ubranie i magiczny płaszcz, pochylił głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie, zaczynajmy ceremonię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książęcy głos dotarł do uszu Louise. Jednakże zabrzmiał jak słaby dźwięk dalekiego dzwonka. Umysł Louise wciąż był zagubiony we mgle jej własnych myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie młody, Wicehrabio Jean-Jacques Francis de Wardes. Bierzesz tę dziewczynę jako swoją żonę i przysięgasz szanować i kochać ją w imieniu Założyciela Brimir? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kiwnął uroczyście głową i chwycił trzcinę swoją lewą ręka, trzymając ją przed swoją klatką piersiową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przysięgam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales popatrzył na Louise i uśmiechnął się krzepiąco. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panno młoda, trzecia córko Księcia de La Vallière, Louise Françoise le Blanc de La Vallière … – Wales przeczytał wyraźnie przysięgę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Louise zauważyła, że jest w trakcie ceremonii ślubnej. Jej partner - niezawodny Wardes, którego kiedyś pragnęła. Małżeństwo zaaranżowane przez ich ojców. Dopiero teraz jej dziecięca, roztargniona, odległa przyszłość zaczynała zmieniać się w rzeczywistość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„To nie jest tak jakbym nienawidziła Wardesa. Może nawet go lubię. Jeśli jednak tak jest, to dlaczego czuję taki ból? Dlaczego czuję się tak smutno?” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy jest tak, ponieważ zobaczyłam, jak królestwo zmienia się w ruiny? Albo jest tak, ponieważ stanęłam przed księciem, który porzucił swoją miłość i nadzieję, aby umrzeć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie tak. Chociaż tamto są to przygnębiające wydarzenia, które ranią, nie powinno być takiej aury smutku wiszącej nad moim umysłem tylko przez nie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była głęboka, melancholijna aura, którą trudno udźwignąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nagle przypomniała sobie wyraz twarzy Saito, gdy powiedziała do niego „małżeństwo”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Dlaczego powiedziałam mu taką rzecz?” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Ponieważ chciałam zostać zatrzymana”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez kogo? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Ponieważ chciałam by Saito mnie zatrzymał”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zaczęła się rumienić myśląc o powodzie. Tak jak myślenie o powodzie dlaczego poprzedniej nocy, w głębokim smutku, tak łatwo rzuciła się do piersi Saita, którego przypadkowo spotkała na korytarzu. Ale czy te uczucia są prawdziwe? Nie wiem. Ale czy nie warto spróbować się dowiedzieć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przecież, nieważne jak była podniecona albo smutna, nigdy wcześniej nie rzuciła się do klatka piersiowa mężczyzny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pokładzie okrętu wojennego Orzeł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, będąc w depresji, opierał się o krawędź górnej części nadburcia, zaczął tracić zainteresowanie wszystkim wokół niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, partnerze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pole widzenia Saita zaczęło przygasać. Tak jak w rozedrganym powietrzu środka lata, widok w jego lewym oku zaczął się kołysać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje oczy zachowują się dziwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ jesteś zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Derflinger, udając, że nie zna prawdziwego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panno młoda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales patrzył w jej kierunku. Louise podniosła panicznie wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała wyraz twarzy osoby, która w ogóle nie wie co tam robi. Była zdziwiona. Co powinna zrobić? Co powinna zrobić w takiej chwili? Nikt jej tego nie nauczył. Jedynie chowaniec Louise, który opuszczał w tej chwili ląd, mógł znać odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś zdenerwowana? W porządku. To twój pierwszy raz, to normalne być zdenerwowanym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc to, Wales się uśmiechał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och kochana, wciąż musimy trzymać się etykiety, robienie tego ma sens tylko, gdy postępujemy zgodnie z etykietą. W takim razie niech powtórzę. Czy bierzesz tego człowieka jako swojego męża i przysięgasz szanować i kochać go w imieniu Założyciela Brimir...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uświadomiła sobie, że nie powinna wahać się z odpowiedzią, czekając na kogoś, by powiedział jej co robić. Musiała sama podjąć decyzję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowana Louise wzięła głęboki wdech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I, zanim Wales skończył swoje słowa, Louise potrząsnęła swoją głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panno młoda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwoje ludzi podejrzliwie patrzyło w jej twarz. Spojrzała na Wardesa ze smutnym wyrazem twarzy i kolejny raz potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim, Louise. Czy czujesz się źle?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to nie to. Przykro mi...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli dziś jest źle, to innym razem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie to, to nie to. Przykro mi Wardes, nie mogę cię poślubić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales wyglądał niepewnie po nagłym zwrocie wydarzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panno młoda, to nie jest małżeństwo, którego chcesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak to jest. Chcę przeprosić was obu za moją niegrzeczność, to była przykra decyzja do podjęcia, ale nie chcę wziąć ślubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zły czerwony rumieniec szybko rozlał się po twarzy Wardesa. Wales odwrócił się do niego i powiedział speszonym, pełnym niepewności i żalu głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wicehrabio, szalenie współczuję, ale panna młoda nie chce kontynuować tej ceremonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Wardes nie zwrócił żadnej uwagi na Walesa i chwycił Louise za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...jesteś po prostu zdenerwowana. Kochana Louise. Nie możesz być poważna odmawiając mojej propozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi, Wardes. Tęskniłam za tobą. Może... może nawet kochałam cię kiedyś. Jednakże, teraz jest inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy, Wardes chwycił ramiona Louise. Wyraz jego oczu się zmienił. Zniknęła zwykła dobroć z jego twarzy, zastąpiona zimnym chłodem gada.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wykrzyknął gorączkowym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świat, Louise! Będę rządzić światem! Jesteś niezbędna do tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerażona nagłą zmianą w Wardesie, Louise kontynuowała potrząsanie głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Ja, ja nie jestem potrzebna do tego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes rozciągnął obydwie ręce, przyciągając Louise bliżej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś mi niezbędna! Twoje umiejętności! Twoja moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten Wardes coraz bardziej ją przerażał. Nawet w swoich najbardziej szalonych marzeniach, które sobie wyobrażała, łagodny Wardes nie marszczył brwi i nie wykrzykiwał tak jak teraz. Louise spróbowała się odwrócić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise, zapomniałaś co kiedyś powiedziałem ci! Nie jesteś gorsza od Założyciela Brimira, pewnego dnia wyrośniesz na znakomitego maga! Po prostu jeszcze nie wiesz o tym! Ten talent!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wardes, ty...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Louise trząsł się ze strachu. To nie był Wardes, którego znała. Co zmieniło go w taką osobę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na okręcie wojennym Orzeł, Saito jeszcze raz przetarł swoje oczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, partnerze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje lewe oko zachowuje się naprawdę dziwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z powodu zmęczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, widok w lewym oku Saita stawał się coraz bardziej zniekształcony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łłaa! Mogę coś zobaczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyknął Saito. Naprawdę kogoś było widać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odczuwał lewe i prawe oko jak całkowicie oddzielne części. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę widzieć...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co możesz zobaczyć, partnerze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może, to jest to, co widzi Louise – powiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz przypomniał sobie co kiedyś powiedziała Louise – Chowaniec jest oczami i uszami swojego mistrza, to jego umiejętność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Jednakże, powiedziała, że nie może widzieć niczego przez moje oczy... To musi być ten przypadek, gdy role są odwrócone. Ale dlaczego tak nagle mogę widzieć to, co Louise?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na swoją lewą rękę. Znak runiczny, wyryty tam, świecił jaskrawo, chociaż nie trzymał żadnej broni. Rzeczywiście, jego przypuszczenie musi być poprawne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była jego umiejętność. Naprawdę, to musiała być inna umiejętność legendarnego chowańca Gandálfra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Zobaczmy, zgaduję, że to jest to, co Louise widzi swoim lewym okiem?”. Tak rozmyślając, naturalna ciekawość poprowadziła Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales, który nie mógł już dłużej zdzierżyć groźnej postawy Wardesa wobec Louise, wkroczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wicehrabio... dość. Zachowuj się jak dżentelmen... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Wardes wyciągniętą ręką uderzył Walesa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zaskoczony jego słowami stanął. Wardes ścisnął rękę Louise swoimi tak, iż miała ona wrażenie, że był to owijający się wokół niej wąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise! Jesteś mi niezbędna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam żadnego talentu jako mag.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówiłem ci to już wiele razy! Po prostu jesteś nieświadoma swojej mocy, Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spróbowała pozbyć się ręki Wardesa, ale niewiarygodna siła, z którą ją złapał, stanęła temu na przeszkodzie. Krzywiąc się z bólu, Louise mówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raczej umarłaby, niż cię poślubiła. Teraz rozumiem, nigdy mnie nie kochałeś. Tylko kochałeś magiczną moc we mnie, którą głupio myślisz, że mam. To jest okrutne, poślubić kogoś właśnie z takiego powodu. To jest zniewaga!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise się zezłościła. Wales położył rękę na ramieniu Wardesa, próbując go odciągnąć, ale on popchnął go, przewracając na ziemię. Twarz Walesa zaczerwieniła się i po ponownym wstawaniu, wyciągnął swoją laskę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za niegrzeczność! To jest zniewaga! Wicehrabio, natychmiast zabierz swoje ręce od la Vallière, albo moje magiczne ostrze potnie cię na kawałki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero wtedy ręka Wardesa ostatecznie puściła Louise. Pełen dobroci uśmiech rozłożył się na jego wargach. Jednak, uśmiech był wymuszony i oczywiście sztuczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeżeli pytam cię w ten sposób, ty nie zrobisz tego? Louise. Moja Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise mówiła z drżeniem od gniewu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie ma wątpliwości, ty nie jesteś tym jedynym, którego kiedykolwiek bym poślubiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes popatrzył w górę na niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ja włożyłem tak wiele wysiłku, by pochwycić twoje uczucia podczas tej podróży...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes rozłożył swoje ręce szeroko, odrzucając swoją głowę do tyłu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, to może nie pomóc. Zgaduję, że będę musiał porzucić ten cel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cel?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła niepewnie. Co on sobie myśli? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kąciki ust Wardesa uniosły się, formując źle wyglądający uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda. Miałem trzy cele do osiągnięcia podczas tej podróży. Niestety, osiągnąłem tylko dwa z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiągnąłem? Dwa? O czym ty mówisz? – zapytała Louise, czując drżenie niepokoju wędrujące w dół kręgosłupa. Jej umysł pracował pełną mocą, próbując wyobrazić sobie, co się zdarzyło. Wardes wyciągnął swoją prawą rękę przed siebie, unosząc trzy palce i zgiął palec wskazujący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszym byłaś ty, Louise. Musiałem cię mieć. Jednakże, wygląda na to, że nie będę mógł tego osiągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, że nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes uśmiechnął się, zginając swój palec środkowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Drugi cel Louise, jest w twojej kieszeni - list Henrietty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise była zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wardes, ty...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A trzeci...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu, jak Wardes mówi „list Henreitty” Wales zrozumiał wszystko, wyciągnął swoją laskę i zaczął skandować zaklęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Wardes już wcześniej przygotował dwa pełne zaklęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelował swoją trzciną wiatru, która zaświeciła i czubkiem przeszył pierś Walesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-Cholera... „Rekonkwista”...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle krew wytrysnęła z ust Walesa, a Louise krzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes mamrotał zagłębiając swoją świecącą laskę w piersi Walesa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzecim, jest twoje cholerne życie, Wales.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales upadł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arystokrata! Czyż też nie jesteś Albiońskim arystokratą!? Wardes!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżąc, wykrzyknęła Louise. Wardes był zdrajcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. Naprawdę należę do szlacheckiej frakcji Albionu, „Reconquista” – odpowiedział Wardes zimnym, beznamiętnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak to! Jak mogłeś ty, Tristainski szlachcic, zrobić taką rzecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy pierwszymi zwiastunami przyszłości Halkeginii – związek arystokratów, który nie ma żadnych granic. Jesteśmy bezgraniczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes uniósł laskę jeszcze raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Halkeginia ponownie zostanie zjednoczona w jedno naszymi rękoma, przywrócimy „Świętą Ziemię” Założyciela Brimira jeszcze raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wcześniej... nie byłeś taki wcześniej. Co tak bardzo cię zmieniło? Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lata, wypadki i los. Chociaż to zmieniło mnie z tego którego znałaś, to nie zmieniło mojego charakteru, o którym mówisz. A mówisz zbyt wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spróbowała zrobić unik, gdy Wardes przesunął laskę, jednakże jego zaklęcie uderzyło ją łatwo, rzucając na podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ratunku...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise zbladła. Spróbowała wstać, ale nogi przestały być jej posłuszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odrzucił do tyłu głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po to! Po to odrzuciłeś moją ofertę rządzenia razem światem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął rzucać inne zaklęcie wiatru. „Łamiący wiatr”. A Louise została sprzątnięta jak kawałek papieru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie... Ratunku... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet najmniejszy ptak nie może cię usłyszeć, wygląda na to, że będziesz musiała pokłonić swoją głowę w porażce, ha, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Została rzucona o ścianę i pozostawiona leżąca na podłodze i postękująca z bólu. Łzy zaczęły spływać jej po twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż poprosiła o pomoc swojego chowańca, którego tam nie było.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ratuj mnie... proszę...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise powtórzyła słowa jakby recytowała zaklęcie. Dobrze się bawiąc, Wardes zaczął wolno skandować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Chmura błyskawicy”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkoda... Szkoda, że twoje życie zostanie zabrane przez te ręce...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ramię Saita zostało przypalone przez to błyskawiczne zaklęcie, to nie był żadnej szansy by ona to przeżyła, gdyby została bezpośrednio uderzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez szok jej oddech był nierówny i całe ciało odczuwało ból. Louise, wystraszona jak dziecko, wykrzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito! Ratuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, Wardes skończył zaklęcie i pochylił swoją laskę, celując w Louise i... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ściana kaplicy zawaliły się z głośnym hukiem, a od zewnątrz wpadł silny podmuch wiatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymamrotał Wardes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przełamaniu ściany, Saito wskoczyło z Derflinger w ręce zatrzymując laskę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty … – Saito machnął mieczem z boku. Wardes uchylił się przed nim odskakując do tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypadkowo, Saito zobaczył kątem oka Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wykrzyknięciu swoich ostatnich słów Louise zasłabła i nie ruszyła się od tej pory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z szalejącym gniewem w oczach, Saito spiorunowało wzrokiem Wardes. Żądza zabójstwa gotowała się w jego ciele. Jęknął gryząc mocno swoją wargę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niewybaczalne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego tu jesteś, Gandálfr? – zapytał Wardes z okrutnym uśmiechem na swoich ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiadając, Saito gniewnie machnął mieczem. Zniszczył jednak tylko podłogę. Wardes poleciał wysoko w powietrze, z powodzeniem uchylając się przed atakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, musiałeś wyczuć, że twój mistrz jest w niebezpieczeństwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes skrzyżował swoje ręce, gdy przepływał obok portretu Założyciela Brimir. Wyglądał na przekonanego i pewnego siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdradziłeś Louise! – Wykrzyknął Saito zadając pchnięcie mieczem w przód. Lecz Wardes poleciał w górę, uchylił się przed tym i wylądował z gracją na podłodze. Poruszał się jak piórko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– By osiągnąć cel, nie możesz być wybiórczy w środkach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise wierzyła w ciebie! Byłeś jej narzeczonym... Tęskniła za tobą, gdy była młoda...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taka egoistyczna wiara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes uchylił się przed mieczem, gdy płynął. Następnie machnął laską i wystrzelił kolejne zaklęcie. Chociaż Saito próbowało zatrzymać je mieczem, zaklęcie „Łamiący Wiatr” odrzuciło go. Stęknął z bólu, ponieważ uderzył w ścianę. Jego zranione lewe ramię bolało i z tego powodu nie mógł ruszyć się tak swobodnie, jak zwykle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko? Gandálfr. Twoje ruchy są zbyt wolne. Przynajmniej spróbuj i uczyń to zabawnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okrutny uśmiech wypłynął na usta Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Derflinger wykrzyknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypomniałem sobie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty gadasz w takim momencie jak ten!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja... Gandálfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, z moich dawniejszych czasów, ręka, która mnie trzymała. Gandálfr. Ale zapomniałem. To było 600 lat temu, dawne czasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wygaduj bredni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes jeszcze raz uwolnił „Łamiący Wiatr”. Saito spróbował uchylić się przed tym, ale został pochwycony i ponownie rzucony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest tak nostalgiczne. Mógłbym zapłakać. Racja, nie, to jest to, co zagubiłem. Mój partner - ten Gandálfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem zadowolony! Teraz nikt nie może mnie zignorować! Pokażę, jaki jestem fajny! – Derflinger wykrzyknął, podczas gdy jego ostrze zaczęło świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zostało na moment zaskoczony i obejrzał w zdumieniu Derflingera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Derf? Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wyrecytował „Łamiący Wiatr” raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szalejący wiatr wyleciał celując w Saita, gdy on wystawiał świecącego Derflingera przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest nieprzydatne! Miecz nie może tego zatrzymać! – wykrzyknął Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale, wiatr, zamiast rzucić Saita, był wsysany do ostrza Derflingera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło wychodzące z Derflinger nasiliło się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Derf? Ty...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest moja prawdziwa forma! Partnerze! Nie, zapomniałem tego! Moje zmęczone ciało się zmieniło! Nieważne, to jest całkiem interesująca historia, partnerze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Streść to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niecierpliwy. Zapomniałem. Ale nie martw się, partnerze. Wsysam całe czary wokół mnie! To jestem ja, lewa ręka Gandálfra - Derflinger!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes popatrzył z zainteresowaniem na miecz, który trzymał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście... nie jesteś zwykłym mieczem. Powinienem zauważyć, to gdy zredukowałeś moją „Chmurę Błyskawicy”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wciąż nie porzucił swojego zaufania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się blado, rozkładając trzcinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No więc, stańmy się poważni, dobrze? Czas nauczyć cię dlaczego te czary są nazwane najsilniejszymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż Saito skoczył na niego, Wardes uchylił się przed nim, jak akrobata i wypowiedział zaklęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wszechobecny Wiatr...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaklęcie zostało skończone, ciało Wardesa nagle się podwoiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden... Dwa... Trzy... Cztery... sobowtóry Wardesa, razem z rzeczywistym ciałem, otoczyły Saita. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podwojenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie tylko „Podwojenie”. To jest „Wszechobecny Wiatr”, nierówne rozdzielenie... Wiatr jest nierówno rozdzielony. Miejsce gdzie wieje nie jest kwestią wyglądu, bo ma też znaczącą moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z Wardesów sobowtórów wyciągnął nagle z peleryny białą maskę i założył ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Saita zadrżało. Drżał ze złości i strachu. Zamaskowanym człowiekiem był Wardes! Człowiek, który stał obok Fouquet... Tym kto zaatakował Saita, było nie kto inny jak Wardes!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamaskowany człowiek... Ty... A więc to ty, musiałeś być też tym, który pomógł Fouquet uciec. Co za podstępny i niewielki czar. Możesz pojawić się wszędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście. Co więcej, każdy z nich ma siłę oryginału. Mówiłem ci, prawda? „Wiatr” jest nierówno rozdzielony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z Wardesów skoczył na Saita, podczas gdy drugi wypowiedział zaklęcie, sprawiając, że trzcina zaświeciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Powietrzna igła”, takie samo zaklęcie, które przedziurawiło wcześniej serce Walesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzcina jest otoczona przez magiczny wir, więc miecz nie może tego wsysać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzcina drżała, ponieważ wir obracał się wokół niej tworząc ostrze, którego czubek podczas ataku był wycelowany w ciało Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger zablokował to, ale wpływ podmuchu uderzył zranioną rękę i Saito upadł. Wardes się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie najgorzej jak na człowieka z gminu. Przecież jesteś legendarnym Gandálfrem. Jednakże, na tym to się kończy. Nie możesz się równać z moim czarem „Wszechobecnego Wiatru”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stopniowo, Wardesowie otoczyli upadłego Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, legendarny mieczu! Jedyny, którego „Gandálfr” użył! Derf!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tym jestem. Co jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli jesteś tak legendarny, to zrób coś albo zostaniemy zabici.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, świecę i wciągam czary nieprzyjaciół, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie to, coś więcej? Coś jak specjalny atak? Jak zdmuchnięcie wroga jednym uderzeniem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Jestem tylko mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z Wardesów poleciał w górę i spróbował uderzyć Saita swoją trzciną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył, broniąc swego ciała mieczem i uchylając się przed atakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieprzydatny! Co to jest za legenda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale nie do tego stopnia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował gwałtownie atakowanie, ale ponieważ plecy Saita były wsparte o ścianę, tylko trzech z nich mogło zaatakować w tym samym czasie. Jakoś udało mu się blokować wszystkie ich ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W tym tempie będę pokonany! I zabity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry Boże, moje wyrazy głębokiego współczucia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie... 15 stóp od miejsca gdzie Saito walczyło, ocknęła się Louise. Gdy ujrzała, jak on zaciekle walczył, jej twarz była przez moment pozbawiona wyrazu ze zdziwienia, ale potem chwyciła swoją różdżkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uciekaj, jeśli możesz! Idiotko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyknął Saito, ale Louise się nie zatrzymała. Zaklęcie zostało wypowiedziane, a różdżka wycelowana. Wyskandowała zaklęcie „Kula Ognia”. Czar wycelowany w Wardesa eksplodował uderzając w podłogę pod nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bum! Z tym głośnym dźwiękiem Wardes zniknął, podczas gdy Louise patrzyła zdumiona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee? Zniknął? Z powodu mojej magii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali Wardesowie spróbowali skoczyć na Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uciekaj! – wykrzyknął Saito, ale Louise uparcie zaczęła skandować takie samo zaklęcie raz jeszcze. Jednakże tym razem, została zdmuchnięta przez trzcinę Wardesów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wpatrywało się ze zdziwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął trząść się ze złości. Kiedy na jego oczach, ciało Louise uderzyło w ścianę, podobny do bestii ryk wyrwał się z jego ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak śmiesz robić to Louise …!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko ciało Louise zostało zdmuchnięte raz jeszcze, pozostałe klony Wardesa skoncentrowały się na nim, próbując przyciskać go dalej. Jednakże, ruchy Saita stopniowo zwiększyły prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddechy wszystkich Wardesów stały się nieregularne i nierówne. Jednak, nawet wtedy, wyraz ich twarzy się nie zmienił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie blokowania miecza, Wardes zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego wróciłeś by umrzeć? Narazić swoje życie dla Louise, która tobą gardzi? Nie mogę zrozumieć jak pracuje umysł plebejusza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wykrzyknął machając mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc dlaczego, ty łajdaku próbowałeś zabić Louise!? Byłeś jej narzeczonym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, wciąż jesteś zakochany w Louise? Beznadziejna miłość służącego do jego pana! To jest naprawdę zabawne! Ta arogancka Louise nigdy nie odwróci się do ciebie! Zwykłe współczucie pomylone z miłością! Głupiec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To co, jeśli się zakochałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyknął Saito przygryzając swoje wargi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże, co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest porażka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdziwienie wypłynęło na twarz Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aah! Widząc taką twarz, moje serce bije szybciej! To jest dość dobry powód dla mnie! Dlatego obronię Louise! – Krzyknął Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT02-247.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Runy zaczęły świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dorównując światłu, Derflinger również zaświecił jaśniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze! To jest dobry partner! Racja! To jest klucz! Przypomniałem sobie! Znam źródło mocy Gandálfra! Dobry partner!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu miecz Saita ściął innego Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coo??&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes skrzywił się z bólem nie do zniesienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Źródło mocy Gandálfra odczuwa! Gniew! Smutek! Miłość! Przyjemność! Wszystko jest dobre! A teraz wydajesz się być naprawdę wstrząśniętym, mój Gandálfrie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zamachnął mieczem w górę. Z powodu jego strasznej prędkości, Wardes nie mógł zareagować na miecz na czas i zniknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostało teraz tylko trzech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapomnij! Walczysz ze mną! Nie możesz przewyższyć moich umiejętności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito skoczył wysoko w w powietrze, trzymając swój miecz. Wardes również poleciał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powietrze jest moim żywiołem... Nie zapomnij! Gandálfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Laski wszystkich Wardesów zostały rzucone w Saita, ale on wymachiwał Derflinger jak kołem ognistym. Derflinger wykrzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest sposób walki, Gandálfr! Rozhuśtaj mnie w rytm swojego serca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili, wszystkich trzech Wardesów zostało rozdartych w mgnieniu oka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wylądował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pokonaniu „Wszechobecnego Wiatru”, ciało pozostałego, rzeczywistego Wardesa upadło na podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego odcięte ramię wylądowało tam po kilku sekundach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito również wylądował na ziemi, ale potknął się i musiał podeprzeć się kolanem. Jego zmęczenie osiągnęło decydującą granicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes stanął osłupiały i wpatrywał się w Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera... Ten „Błysk” naprawdę mnie zwyciężył...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spróbował wstać i podbiec do niego, ale jego ciało przestało być mu posłusznym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aah, partnerze. Nie działaj teraz głupio – Gandálfr nie może ruszać się po zmarnowaniu swojej energii. To dlatego, że chowaniec został stworzony by obronić swojego mistrza, gdy on skanduje zaklęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjaśnił Derflinger.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes trzymał swoją laskę pozostałą prawą ręką i popłynął w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och kochany, wygląda na to, że udało mi się osiągnąć tylko jeden cel. Jednakże, teraz jesteś mój „Gandálfrie” – wkrótce wpadnie tu duża armia. Hej! Możesz usłyszeć dźwięki końskich kopyt i skrzydeł dragonów!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście, można było usłyszeć hałas armat i odgłosy wybuchów ogni magicznych na zewnątrz, a także głośne głosy arystokratów i żołnierzy wymieszane w bitwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty i twój niemądry mistrz będziecie obróceni w popiół! Gandálfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucając to ostatnie pożegnalne słowo, Wardes zniknął w dziurze w ścianie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, które użył Derflinger jako kuli dla podparcia się, kuśtykając podszedł do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrząsnął nią, daremnie próbującą ją obudzić. W panice przystawił swoje ucho do jej klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tup, tup, tup... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc słabe bicie serca, wdał z siebie westchnienie ulgi. Louise była wycieńczona. Jej płaszcz był rozdarty, a kolana i policzek stłuczone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A musiało być również więcej stłuczeń pod ubraniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ręka ściskała klatkę piersiową. Guzik górnej kieszeni urwał się i można było dostrzec list Henrietty wystający z wnętrza. Wydawało się, że nawet tak nieświadoma, Louise wciąż chroniła list. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Naprawdę, tak się cieszę, że żyjesz. Przyszedłem w samą porę”. pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale partnerze... Co teraz zrobimy? „Orzeł” już opuścił port...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda. By ratować Louise, Saito zeskoczył z pokładu odlatującego „Orła”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee? Naprawdę. Możesz usłyszeć okrzyki na zewnątrz? Jak sądzisz, co ludzie Walesa pomyśleliby widząc, jak jego ciało leży na podłodze? Z całą pewnością pomyśleliby, że jesteśmy zdrajcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście, wybuchy i ryki bitwy stawały się bliższe i bliższe ścian. Było tylko kwestią czasu zanim przebyliby wdzierając się tu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito cicho położył Louise na krześle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie stanął przed nią, pełniąc straż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bronię Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, Derflinger zadrżał z szarpnięciem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha. Poza tym, rozumiem. Partnerze Gandálfr, miło było cię poznać i tę arystokratyczną dziewczynę, twojego mistrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań żartować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise i ja, oboje przeżyjemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy słuchałeś przemówienia króla? Tam jest 50000 wrogów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma znaczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, resztką swoich pozostających sił, chwycił miecz. Nawet 50000, nawet 100000 czuł się jakby mógł wygrać. Dziś mógł zwyciężyć jakiegokolwiek maga, nawet jeśli był niezwykle zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrząsanie Derflingera stawało się głośniejsze i głośniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda! To jest sposób, w jaki to lubię. Kto troszczy się o 50000. Pozwól im przyjść do nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A Saito, trzymając Derflingera, wpatrywał się w wejście do kaplicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekali, prędzej czy później wróg przybędzie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale wtedy... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziemia, blisko miejsca gdzie ułożona była Louise, uniosła się w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito obserwował ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to jest wróg? Przekopuje się poniżej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obniżył miecz w kierunku dziury, z której szybko wystawiło swoją głowę brązowe zwierzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaaaaaan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie to brązowe zwierzę zaczęło obmacywać ciało leżącej obok Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty... jesteś olbrzymim kretem Verdandi! Chowańcem Guichego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyknął Saito i dość szybko w tej samej dziurze, z której wyszedł Verdandi, pojawiła się twarz Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Verdandi! Możesz wykopywać dół gdziekolwiek! Dobry chłopiec! Gu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche odwrócił swoją umorusaną twarz od Saita i zauważył Louise leżącą blisko, a następnie powiedział udając niewiedzę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Ty! Tu jesteś!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty tu robisz!? – wykrzyknął Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie tak. Po wygrywaniu bitwy przeciw Fouquet Kruszącej Ziemia i po chwilowej przerwie, zdecydowaliśmy się jechać za tobą. To jest nasz obowiązek, jako że honor księżniczki Henrietty zależy od tego, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale to miejsce jest na niebie! Jak znalazłeś się tu!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy, blisko Guichego, wyskoczyła twarz Kirche. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sylphid Tabithy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kirche!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiągnęliśmy Albionu z powodzeniem, ale ponieważ to jest obcy kraj nie wiedzieliśmy gdzie pójść. Ale wtedy, znienacka Verdandi zaczął wykopywać dół, więc podążyliśmy za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie olbrzymi kret wciskał swój nos w „Rubin Wody”, który świecił na palcu Louise. Guiche kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Podążył za zapachem rubinu i zaczął przekopywanie tu tunelu. Mój słodki Verdandi, z powodu swojej miłości do klejnotów mógł podążyć z La Rochelle i wykopać dziurę by znaleźć się w tym miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito otworzył swoje usta zdumiony. Na pewno, nigdy nie planował być uratowanym przez kreta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko z tobą w porządku? Znów prawie pochwyciłam Fouquet, ale uciekła w ostatniej chwili. Ta kobieta, mimo bycia magiem, z pewnością sporo ucieka. Przy okazji, kochanie, co tu robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche zapytała w momencie ścierania chustką brudu ze swojej twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaśmiał się nerwowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha, ha, haha...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochanie? Czy coś nie tak, kochanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porozmawiamy o tym później! Wróg niedługo tu wpadnie! Uciekajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uciekać, a misja? Co z Wicehrabią Wardesem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamy list! Wardes był zdrajcą! Wracajmy teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie rozumiem tego dobrze, ale najwyraźniej wszystko już się skończyło. – Powiedziała Kirche nonszalanckim tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z Louise w rękach, Saito wolno zrobiło sobie przejście przez dziurę. Ale potem przypominając sobie coś, zostawił Louise pod opieką Guiche i szybko wrócił do Walesa w kaplicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Wales już umarł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zamknął jego oczy i cicho odmówił modlitwę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Co tam robisz! Wróć szybko! – Guiche zawołał do Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na ciało Walesa. Szukał jakiejś pamiątki by dać Henrietcie. Zauważył duży rubin na jego palcu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rubin należał do Albiońskiej rodziny królewskiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zdjął go z palca i włożył do swojej kieszeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzielny książę... Nie będziesz zapomniany – mamrotało Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przysięgam ci, że również obronię rzeczy, w które wierzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Saito kłaniając się i pobiegł z powrotem do dziury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, gdy Saito zanurkował w dziurze, szlacheccy żołnierze i magowie przedarli się przez drzwi i wskoczyli do kaplicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tunel, który Verdandi wykopał, biegł dokładnie pod kontynent Albionu, więc momentalnie Saito wypadł z dziury. Nie było tam poniżej nic poza chmurami, mimo to Sylphid z powodzeniem złapał całą czwórkę spadających ludzi i kreta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kret, którego smok wiatru złapał swoim pyskiem, wydał protestujący krzyk. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę spróbuj znieść to, mój słodki Verdandi. Wytrzymaj z tym do czasu, gdy znów wysiądziemy w Tristain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z potężnymi uderzeniami skrzydeł, smok wiatru przedarł się przez otaczające chmury i zmienił kierunek ku Akademii Magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z Louise w ramionach, popatrzył w górę na kontynent Albionu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zachmurzony i pusty, niebieski wewnątrz, kontynent Albionu zniknął. Chociaż był to krótki pobyt, Saito miało różne rzeczy do zapamiętania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwował leżącą w jego ramionach Louise. Jej blade policzki były zabrudzone krwią i ziemią, ale nawet w tym stanie, każdy mógł dostrzec jej arystokratyczne cechy. Dwa pasy biegnące z jej oczu w dół policzków były pozostawione przez łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wytarł twarz Louise swoim rękawem. Nie mógł znieść widoku brudnej twarzy swojego ładnego mistrza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż była nieprzytomna od szoku. Patrzenie na jej twarz było jakoś bolesne dla Saita. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochana Louise. Louise. Moja Louise...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pik pik, jego serce biło głośno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz Saito patrzył jedynie na twarz Louise, przyciskając ją łagodnie do swojej klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie, Louise nieprzytomnie błąkała się we śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sen o domu la Vallière, w jej rodzinnym mieście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staw na zapomnianym dziedzińcu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pływała tam łódeczka... Louise leżała tu, gdy stawała przed trudnościami. Zawsze się tam ukrywała i spała. Jej świat, w który nikt inny się nie wtrącał. Jej tajemne miejsce...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serce Louise było w bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes nie przyszedł już tu więcej. Łagodny wicehrabia Wardes, jej arystokratyczne zadurzenie z dzieciństwa, jej narzeczony do małżeństwa zaaranżowanego przez ich ojców za obopólnym porozumieniem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młoda Louise zaszlochała łagodnie, nie było tam już żadnego Wardesa, który wziąłby ją z jej tajemnego miejsca. Był brudnym zdrajcą, który zamordował odważnego księcia, te miłe ręce należały do mordercy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zapłakała w swojej łódce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale przecież, ktoś przyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to ty, Wicehrabio? – Zapytała w swoim śnie Louise. Ale od razu potrząsnęła głową. Nie, wicehrabia więcej tu nie przyszedł. Więc, kto?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Saito. Miecz wisiał na jego plecach, kiedy bez wahania przed przemoczeniem wszedł do stawu i zbliżył się do jej łódki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serce Louise biło mocno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podniósł Louise na zewnątrz z łódki i trzymał ją w swoich ramionach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Płakałaś? – Zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise w swoim śnie kiwnęła dziecinnie głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań płakać. Louise. Moja Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spróbowała się rozzłościć. „Jak śmie ten chowaniec, nazywać mnie &#039;&#039;Moją Louise”&#039;&#039;. Ale gdy otworzyła swoje usta by go zrugać, jej wargi zostały zamknięte ponownie pocałunkiem. Chociaż początkowo wiła się ze wściekłości, siła szybko opuściła jej ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise obudziła się na grzbiecie smoka wiatru, w ramionach Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiła sobie, że jest trzymana w jego ramionach. Siedzieli blisko ogona, a Saito obejmował ją. Wpatrywała się w jego twarz z boku, ponieważ wydawał się nie zauważać, że nie spała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche, Tabitha, Guiche – wszyscy troje, siedzieli z przodu smoka wiatru. Wiatr wiał w jej policzki. – Aah, to nie jest sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przeżyłam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Umysł Louise był wypełniony rozpalonymi myślami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Prawie zostałam zabita przez tego zdrajcę Wardesa, ale wtedy wskoczył Saito. Następnie zasłabłam. Potem obudziłam się raz jeszcze i skandowałam jakieś czary”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jednak, straciłam przytomność... może Saito znowu wygrał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tylko my przeżyliśmy, może królewskie wojsko było już pokonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales też umarł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęście z przeżycia, połączone ze smutkiem, prawie doprowadziło Louise do łez. Jednakże, nie chcąc płakać przed Saitem, zamknęła swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wstydziła się również podziękować. Chociaż nie mogła zrozumieć dlaczego, była odprężona z Kirche, Tabithą, Guiche – z nimi wszystkimi. Ale dziękowanie Saito przed wszystkimi powodowało uczucie zażenowania. Dlatego, Louise zdecydowała się udawać, że śpi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże ciągle potajemnie patrzyła na niego z kącika swoich półprzymkniętych oczu. Saito spojrzał na jej oczy. Patrzył wprost na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te oczy sprawiły, że Louise przypomniała sobie swój ostatni sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok wiatru zwiększył prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silny podmuch uderzył w jej policzki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ten wiatr sprawił przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten wiatr i palące spojrzenie Saita, aah, Louise nie mogła ukryć swojego uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej umysł znajdował się w stanie zamieszania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdrajca Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następca tronu martwy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szlachecka unia „Rekonkwista” zwycięża...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raport dla Księżniczki...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z różnych powodów, podczas gdy Louise użalała się nad nimi, właśnie wtedy wszystkie jej myśli zostały porwane przez wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po ocaleniu od śmierci, chciała przez chwilę delektować się życiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób, delektując się bez ograniczeń uczuciem życia, udając sen...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Saita przysunęła się bliżej. Jej serce opuściło uderzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wargi Saita objęły usta Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise instynktownie podniosła swoją rękę do odepchnięcia go daleko... ale przyciągnęła ją z powrotem na klatkę piersiową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silny wiatr uderzył w jej policzki, gdy Sylphid przecinała niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś ciepłego napełniło jej serce. Serce, które było ranne przez smutne wydarzenia zostało ukojone. Jakiś czas temu walczyła silnie przeciw temu uczuciu w swoim śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale w końcu teraz...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjemny wiatr wiał z innego świata...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opierając swój policzek na jego klatce piersiowej, cicho zasnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Cofnij do Rozdziału 8 z Tomu 2 - Wieczór w Newcastle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Skocz do Rozdział 1 z Tomu 3 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_9&amp;diff=66442</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 9</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_9&amp;diff=66442"/>
		<updated>2010-05-26T19:53:07Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: Wpisano cały rozdział&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 9 – Ostatnia bitwa ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego ranka...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porcie Newcastle, wewnątrz jaskini, Saito stanął w kolejce do wejścia na „Orła”, otoczony przez pędzących ludzi, którzy nie byli w stanie wypłynąć na „Marie Galante”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ z powodu miłości, czasami trzeba pozwolić odejść... – cicho mamrotał Derflinger, zawieszony na sznurku na plecach Saita. To było nieznośne, by podczas dni jak te, nie mieć nikogo do rozmowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań to mówić...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czuję się niedobrze, gdy to mówisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz na myśli „Ponieważ z powodu miłości, czasami trzeba pozwolić odejść...”. To?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego nie przestaniesz tego mówić?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Nie powiem już tego, jeśli partner prosi. A teraz, musimy omówić kilka rzeczy w sprawie naszej przyszłości. Czy zdecydowałeś się dokąd pójść, skoro mamy teraz mnóstwo wolnego czasu? – zapytał Derflinger, udając niewiedzę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może do Arukattsu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tam będziemy szukać sposobu powrotu partnera do dawnego świata?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego ty miałbyś tego szukać? Ja jestem jedyny, który jest tu obcy, prawda? – powiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Droga powrotna do domu? Louise powiedziała, że pomoże szukać, ale nie powinien na niej polegać. Chociaż opuszczanie miasta Louise było czymś trudnym do zrobienia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie powinieneś zostawać najemnikiem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najemnikiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Z mieczem na ramieniu, spodziewając się jednej bitwy dziś, a następnie przechodząc do innego kraju i pola bitwy jutro. Kiepski dochód, ale ostatecznie zaspokojona wściekłość, prawda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito mamrotał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I kiepskie towarzystwo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co, beze mnie jako partnera, zwykły facet, taki jak ty zostałby natychmiast w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli twoją największą siłą jest rdzewienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak niegrzecznie. Ale wybaczam ci, bo jesteś moim partnerem. Mimochodem partnerze, przypomniałem sobie jedną rzecz któregoś dnia...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze, jesteś nazywany Gandálfrem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, ponieważ to jest imię legendarnego chowańca. Gdy pierwszy raz to usłyszałem, byłem zdumiony. Ja...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czekaj. Poczekaj chwilkę, partnerze. Myślę, że pamiętam imię...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to jest niezwykle stare wspomnienie... To było bardzo dawno temu, właśnie złapałem to w kącie swojej głowy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger kontynuował mamrotanie „ hm ”, „ acha ” i „ ach ” w kółko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może jesteś zdezorientowany, bo to było dawno temu. Ponadto, gdzie w ogóle jest głowa miecza? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger pomyślał o tym przez chwilę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może rączka? – powiedział, rozśmieszając Saita. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu nadszedł czas Saita na załadunek na statek. Gdy wstał z przejścia zobaczył, że statek z uchodźcami jest wszystkim, czego można było po nim oczekiwać – wielu ludzi ściśniętych obok siebie tak, że niemożliwym było znaleźć miejsce do siedzenia na pokładzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popatrzył na wapienną jaskinię z krawędzi górnej części nadburcia. W tym momencie, Louise była w trakcie swojego ślubu. Przy tej samotnej myśli Saito zamknął mocno oczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie wciąż kontynuowali wchodzenie na pokład statku, jeden za drugim, był naprawdę przepełniony i masa ludzi popchnęła Saito wokół pokładu. Łokieć kogoś uderzył jego zranione ramię, sprawiając, że krzyknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie, w kaplicy, w której wisiał portret Założyciel Brimira, następca tronu Wales czekał na pojawienie się pana młodego i panny młodej. Wokół nie było żadnych innych ludzi, każdy był zajęty przygotowywaniem się do nadchodzącej bitwy. Wales również zaplanował, że jak tylko ceremonia się skończył, też przygotuje się do bitwy. Ubrany był w galowy uniform następcy tronu. Nosił jasnofioletową pelerynę, symbol rodziny królewskiej i kapelusz z siedmio kolorowymi skrzydłami, symbol królewskiej rodziny Albionu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi otworzyły się, przybyli Louise i Wardes. Louise stanęła z wyrazem oślepienia na swojej twarzy, więc Wales musiał ją nakłonić by podeszła i stanęła przed nim. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise była zaintrygowana. Wszystko zdarzyło się tak nagle. Wardes wpadł dziś rano do jej pokoju i zabrał ją tu, nawet nie budząc jak należy. Była zaintrygowana ponieważ uczucie rozpaczy powiększało się w jej umyśle. Przyszła tu niewiele myśląc, ciągle wpół śpiąca. Była bardzo przygnębiona z powodu księcia, który był zdeterminowany by umrzeć i wczorajszej postawy Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes, po poinformowaniu Louise, że „Teraz jest czas ślubu”, założył na jej głowę ślubny welon, wypożyczony od rodziny królewskiej Albionu. Welon był ładnie wykonany a kwiaty, które były wiecznie świeże z powodu czarów sprawiły, że wyglądał nieopisanie pięknie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie, Wardes zdjął z Louise czarny płaszcz i wymienił go na biały, który to również został pożyczony od rodziny królewskiej Albionu. Tylko panny młode miały zezwolenie na noszenie go ponieważ był to płaszcz dziewicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, nawet w chwili ubierania rękoma Wardesa, Louise była wciąż obojętna. On zrozumiał jej nastrój, jako oznakę potwierdzenia woli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes i Louise stanęli przed Walesem, który znajdował się pod obrazem Brimira Założyciela, nosząc swój oficjalny uniform. Wardes, który miał na sobie zwykłe ubranie i magiczny płaszcz, pochylił głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie, zaczynajmy ceremonię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książęcy głos dotarł do uszu Louise. Jednakże zabrzmiał jak słaby dźwięk dalekiego dzwonka. Umysł Louise wciąż był zagubiony we mgle jej własnych myśli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie młody, Wicehrabio Jean-Jacques Francis de Wardes. Bierzesz tę dziewczynę jako swoją żonę i przysięgasz szanować i kochać ją w imieniu Założyciela Brimir? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kiwnął uroczyście głową i chwycił trzcinę swoją lewą ręka, trzymając ją przed swoją klatką piersiową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przysięgam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales popatrzył na Louise i uśmiechnął się krzepiąco. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panno młoda, trzecia córko Księcia de La Vallière, Louise Françoise le Blanc de La Vallière … – Wales przeczytał wyraźnie przysięgę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Louise zauważyła, że jest w trakcie ceremonii ślubnej. Jej partner - niezawodny Wardes, którego kiedyś pragnęła. Małżeństwo zaaranżowane przez ich ojców. Dopiero teraz jej dziecięca, roztargniona, odległa przyszłość zaczynała zmieniać się w rzeczywistość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„To nie jest tak jakbym nienawidziła Wardesa. Może nawet go lubię. Jeśli jednak tak jest, to dlaczego czuję taki ból? Dlaczego czuję się tak smutno?” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy jest tak, ponieważ zobaczyłam, jak królestwo zmienia się w ruiny? Albo jest tak, ponieważ stanęłam przed księciem, który porzucił swoją miłość i nadzieję, aby umrzeć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie tak. Chociaż tamto są to przygnębiające wydarzenia, które ranią, nie powinno być takiej aury smutku wiszącej nad moim umysłem tylko przez nie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była głęboka, melancholijna aura, którą trudno udźwignąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nagle przypomniała sobie wyraz twarzy Saito, gdy powiedziała do niego „małżeństwo”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Dlaczego powiedziałam mu taką rzecz?” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Ponieważ chciałam zostać zatrzymana”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez kogo? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Ponieważ chciałam by Saito mnie zatrzymał”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlaczego? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zaczęła się rumienić myśląc o powodzie. Tak jak myślenie o powodzie dlaczego poprzedniej nocy, w głębokim smutku, tak łatwo rzuciła się do piersi Saita, którego przypadkowo spotkała na korytarzu. Ale czy te uczucia są prawdziwe? Nie wiem. Ale czy nie warto spróbować się dowiedzieć? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przecież, nieważne jak była podniecona albo smutna, nigdy wcześniej nie rzuciła się do klatka piersiowa mężczyzny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pokładzie okrętu wojennego Orzeł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, będąc w depresji, opierał się o krawędź górnej części nadburcia, zaczął tracić zainteresowanie wszystkim wokół niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mmm?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, partnerze? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pole widzenia Saita zaczęło przygasać. Tak jak w rozedrganym powietrzu środka lata, widok w jego lewym oku zaczął się kołysać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje oczy zachowują się dziwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ jesteś zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Derflinger, udając, że nie zna prawdziwego powodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panno młoda? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales patrzył w jej kierunku. Louise podniosła panicznie wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała wyraz twarzy osoby, która w ogóle nie wie co tam robi. Była zdziwiona. Co powinna zrobić? Co powinna zrobić w takiej chwili? Nikt jej tego nie nauczył. Jedynie chowaniec Louise, który opuszczał w tej chwili ląd, mógł znać odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś zdenerwowana? W porządku. To twój pierwszy raz, to normalne być zdenerwowanym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc to, Wales się uśmiechał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och kochana, wciąż musimy trzymać się etykiety, robienie tego ma sens tylko, gdy postępujemy zgodnie z etykietą. W takim razie niech powtórzę. Czy bierzesz tego człowieka jako swojego męża i przysięgasz szanować i kochać go w imieniu Założyciela Brimir...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise uświadomiła sobie, że nie powinna wahać się z odpowiedzią, czekając na kogoś, by powiedział jej co robić. Musiała sama podjąć decyzję. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowana Louise wzięła głęboki wdech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I, zanim Wales skończył swoje słowa, Louise potrząsnęła swoją głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panno młoda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwoje ludzi podejrzliwie patrzyło w jej twarz. Spojrzała na Wardesa ze smutnym wyrazem twarzy i kolejny raz potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim, Louise. Czy czujesz się źle?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to nie to. Przykro mi...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli dziś jest źle, to innym razem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie to, to nie to. Przykro mi Wardes, nie mogę cię poślubić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales wyglądał niepewnie po nagłym zwrocie wydarzeń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panno młoda, to nie jest małżeństwo, którego chcesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak to jest. Chcę przeprosić was obu za moją niegrzeczność, to była przykra decyzja do podjęcia, ale nie chcę wziąć ślubu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zły czerwony rumieniec szybko rozlał się po twarzy Wardesa. Wales odwrócił się do niego i powiedział speszonym, pełnym niepewności i żalu głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wicehrabio, szalenie współczuję, ale panna młoda nie chce kontynuować tej ceremonii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Wardes nie zwrócił żadnej uwagi na Walesa i chwycił Louise za rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...jesteś po prostu zdenerwowana. Kochana Louise. Nie możesz być poważna odmawiając mojej propozycji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przykro mi, Wardes. Tęskniłam za tobą. Może... może nawet kochałam cię kiedyś. Jednakże, teraz jest inaczej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy, Wardes chwycił ramiona Louise. Wyraz jego oczu się zmienił. Zniknęła zwykła dobroć z jego twarzy, zastąpiona zimnym chłodem gada.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wykrzyknął gorączkowym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Świat, Louise! Będę rządzić światem! Jesteś niezbędna do tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerażona nagłą zmianą w Wardesie, Louise kontynuowała potrząsanie głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Ja, ja nie jestem potrzebna do tego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes rozciągnął obydwie ręce, przyciągając Louise bliżej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś mi niezbędna! Twoje umiejętności! Twoja moc!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten Wardes coraz bardziej ją przerażał. Nawet w swoich najbardziej szalonych marzeniach, które sobie wyobrażała, łagodny Wardes nie marszczył brwi i nie wykrzykiwał tak jak teraz. Louise spróbowała się odwrócić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise, zapomniałaś co kiedyś powiedziałem ci! Nie jesteś gorsza od Założyciela Brimira, pewnego dnia wyrośniesz na znakomitego maga! Po prostu jeszcze nie wiesz o tym! Ten talent!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wardes, ty...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos Louise trząsł się ze strachu. To nie był Wardes, którego znała. Co zmieniło go w taką osobę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na okręcie wojennym Orzeł, Saito jeszcze raz przetarł swoje oczy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest, partnerze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moje lewe oko zachowuje się naprawdę dziwnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z powodu zmęczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, widok w lewym oku Saita stawał się coraz bardziej zniekształcony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łłaa! Mogę coś zobaczyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyknął Saito. Naprawdę kogoś było widać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odczuwał lewe i prawe oko jak całkowicie oddzielne części. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę widzieć...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co możesz zobaczyć, partnerze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Może, to jest to, co widzi Louise – powiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz przypomniał sobie co kiedyś powiedziała Louise – Chowaniec jest oczami i uszami swojego mistrza, to jego umiejętność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Jednakże, powiedziała, że nie może widzieć niczego przez moje oczy... To musi być ten przypadek, gdy role są odwrócone. Ale dlaczego tak nagle mogę widzieć to, co Louise?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na swoją lewą rękę. Znak runiczny, wyryty tam, świecił jaskrawo, chociaż nie trzymał żadnej broni. Rzeczywiście, jego przypuszczenie musi być poprawne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była jego umiejętność. Naprawdę, to musiała być inna umiejętność legendarnego chowańca Gandálfra. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Zobaczmy, zgaduję, że to jest to, co Louise widzi swoim lewym okiem?”. Tak rozmyślając, naturalna ciekawość poprowadziła Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales, który nie mógł już dłużej zdzierżyć groźnej postawy Wardesa wobec Louise, wkroczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wicehrabio... dość. Zachowuj się jak dżentelmen... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Wardes wyciągniętą ręką uderzył Walesa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zaskoczony jego słowami stanął. Wardes ścisnął rękę Louise swoimi tak, iż miała ona wrażenie, że był to owijający się wokół niej wąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise! Jesteś mi niezbędna!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam żadnego talentu jako mag.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mówiłem ci to już wiele razy! Po prostu jesteś nieświadoma swojej mocy, Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spróbowała pozbyć się ręki Wardesa, ale niewiarygodna siła, z którą ją złapał, stanęła temu na przeszkodzie. Krzywiąc się z bólu, Louise mówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raczej umarłaby, niż cię poślubiła. Teraz rozumiem, nigdy mnie nie kochałeś. Tylko kochałeś magiczną moc we mnie, którą głupio myślisz, że mam. To jest okrutne, poślubić kogoś właśnie z takiego powodu. To jest zniewaga!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise się zezłościła. Wales położył rękę na ramieniu Wardesa, próbując go odciągnąć, ale on popchnął go, przewracając na ziemię. Twarz Walesa zaczerwieniła się i po ponownym wstawaniu, wyciągnął swoją laskę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za niegrzeczność! To jest zniewaga! Wicehrabio, natychmiast zabierz swoje ręce od la Vallière, albo moje magiczne ostrze potnie cię na kawałki!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dopiero wtedy ręka Wardesa ostatecznie puściła Louise. Pełen dobroci uśmiech rozłożył się na jego wargach. Jednak, uśmiech był wymuszony i oczywiście sztuczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeżeli pytam cię w ten sposób, ty nie zrobisz tego? Louise. Moja Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise mówiła z drżeniem od gniewu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie ma wątpliwości, ty nie jesteś tym jedynym, którego kiedykolwiek bym poślubiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes popatrzył w górę na niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ja włożyłem tak wiele wysiłku, by pochwycić twoje uczucia podczas tej podróży...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes rozłożył swoje ręce szeroko, odrzucając swoją głowę do tyłu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, to może nie pomóc. Zgaduję, że będę musiał porzucić ten cel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cel?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła niepewnie. Co on sobie myśli? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kąciki ust Wardesa uniosły się, formując źle wyglądający uśmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda. Miałem trzy cele do osiągnięcia podczas tej podróży. Niestety, osiągnąłem tylko dwa z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiągnąłem? Dwa? O czym ty mówisz? – zapytała Louise, czując drżenie niepokoju wędrujące w dół kręgosłupa. Jej umysł pracował pełną mocą, próbując wyobrazić sobie, co się zdarzyło. Wardes wyciągnął swoją prawą rękę przed siebie, unosząc trzy palce i zgiął palec wskazujący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pierwszym byłaś ty, Louise. Musiałem cię mieć. Jednakże, wygląda na to, że nie będę mógł tego osiągnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście, że nie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes uśmiechnął się, zginając swój palec środkowy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Drugi cel Louise, jest w twojej kieszeni - list Henrietty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise była zaskoczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wardes, ty...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A trzeci...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po usłyszeniu, jak Wardes mówi „list Henreitty” Wales zrozumiał wszystko, wyciągnął swoją laskę i zaczął skandować zaklęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Wardes już wcześniej przygotował dwa pełne zaklęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wycelował swoją trzciną wiatru, która zaświeciła i czubkiem przeszył pierś Walesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-Cholera... „Rekonkwista”...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle krew wytrysnęła z ust Walesa, a Louise krzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes mamrotał zagłębiając swoją świecącą laskę w piersi Walesa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzecim, jest twoje cholerne życie, Wales.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales upadł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arystokrata! Czyż też nie jesteś Albiońskim arystokratą!? Wardes!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżąc, wykrzyknęła Louise. Wardes był zdrajcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. Naprawdę należę do szlacheckiej frakcji Albionu, „Reconquista” – odpowiedział Wardes zimnym, beznamiętnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak to! Jak mogłeś ty, Tristainski szlachcic, zrobić taką rzecz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy pierwszymi zwiastunami przyszłości Halkeginii – związek arystokratów, który nie ma żadnych granic. Jesteśmy bezgraniczni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes uniósł laskę jeszcze raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Halkeginia ponownie zostanie zjednoczona w jedno naszymi rękoma, przywrócimy „Świętą Ziemię” Założyciela Brimira jeszcze raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wcześniej... nie byłeś taki wcześniej. Co tak bardzo cię zmieniło? Wardes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Lata, wypadki i los. Chociaż to zmieniło mnie z tego którego znałaś, to nie zmieniło mojego charakteru, o którym mówisz. A mówisz zbyt wiele.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spróbowała zrobić unik, gdy Wardes przesunął laskę, jednakże jego zaklęcie uderzyło ją łatwo, rzucając na podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ratunku...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise zbladła. Spróbowała wstać, ale nogi przestały być jej posłuszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes odrzucił do tyłu głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po to! Po to odrzuciłeś moją ofertę rządzenia razem światem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął rzucać inne zaklęcie wiatru. „Łamiący wiatr”. A Louise została sprzątnięta jak kawałek papieru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie... Ratunku... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet najmniejszy ptak nie może cię usłyszeć, wygląda na to, że będziesz musiała pokłonić swoją głowę w porażce, ha, Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Została rzucona o ścianę i pozostawiona leżąca na podłodze i postękująca z bólu. Łzy zaczęły spływać jej po twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż poprosiła o pomoc swojego chowańca, którego tam nie było.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ratuj mnie... proszę...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise powtórzyła słowa jakby recytowała zaklęcie. Dobrze się bawiąc, Wardes zaczął wolno skandować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Chmura błyskawicy”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szkoda... Szkoda, że twoje życie zostanie zabrane przez te ręce...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli ramię Saita zostało przypalone przez to błyskawiczne zaklęcie, to nie był żadnej szansy by ona to przeżyła, gdyby została bezpośrednio uderzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez szok jej oddech był nierówny i całe ciało odczuwało ból. Louise, wystraszona jak dziecko, wykrzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito! Ratuj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, Wardes skończył zaklęcie i pochylił swoją laskę, celując w Louise i... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ściana kaplicy zawaliły się z głośnym hukiem, a od zewnątrz wpadł silny podmuch wiatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymamrotał Wardes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przełamaniu ściany, Saito wskoczyło z Derflinger w ręce zatrzymując laskę Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty … – Saito machnął mieczem z boku. Wardes uchylił się przed nim odskakując do tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypadkowo, Saito zobaczył kątem oka Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wykrzyknięciu swoich ostatnich słów Louise zasłabła i nie ruszyła się od tej pory.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z szalejącym gniewem w oczach, Saito spiorunowało wzrokiem Wardes. Żądza zabójstwa gotowała się w jego ciele. Jęknął gryząc mocno swoją wargę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niewybaczalne! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego tu jesteś, Gandálfr? – zapytał Wardes z okrutnym uśmiechem na swoich ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiadając, Saito gniewnie machnął mieczem. Zniszczył jednak tylko podłogę. Wardes poleciał wysoko w powietrze, z powodzeniem uchylając się przed atakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja, musiałeś wyczuć, że twój mistrz jest w niebezpieczeństwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes skrzyżował swoje ręce, gdy przepływał obok portretu Założyciela Brimir. Wyglądał na przekonanego i pewnego siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zdradziłeś Louise! – Wykrzyknął Saito zadając pchnięcie mieczem w przód. Lecz Wardes poleciał w górę, uchylił się przed tym i wylądował z gracją na podłodze. Poruszał się jak piórko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– By osiągnąć cel, nie możesz być wybiórczy w środkach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise wierzyła w ciebie! Byłeś jej narzeczonym... Tęskniła za tobą, gdy była młoda...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taka egoistyczna wiara.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes uchylił się przed mieczem, gdy płynął. Następnie machnął laską i wystrzelił kolejne zaklęcie. Chociaż Saito próbowało zatrzymać je mieczem, zaklęcie „Łamiący Wiatr” odrzuciło go. Stęknął z bólu, ponieważ uderzył w ścianę. Jego zranione lewe ramię bolało i z tego powodu nie mógł ruszyć się tak swobodnie, jak zwykle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko? Gandálfr. Twoje ruchy są zbyt wolne. Przynajmniej spróbuj i uczyń to zabawnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okrutny uśmiech wypłynął na usta Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Derflinger wykrzyknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypomniałem sobie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O czym ty gadasz w takim momencie jak ten!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja... Gandálfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, z moich dawniejszych czasów, ręka, która mnie trzymała. Gandálfr. Ale zapomniałem. To było 600 lat temu, dawne czasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wygaduj bredni!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes jeszcze raz uwolnił „Łamiący Wiatr”. Saito spróbował uchylić się przed tym, ale został pochwycony i ponownie rzucony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest tak nostalgiczne. Mógłbym zapłakać. Racja, nie, to jest to, co zagubiłem. Mój partner - ten Gandálfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem zadowolony! Teraz nikt nie może mnie zignorować! Pokażę, jaki jestem fajny! – Derflinger wykrzyknął, podczas gdy jego ostrze zaczęło świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zostało na moment zaskoczony i obejrzał w zdumieniu Derflingera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Derf? Tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wyrecytował „Łamiący Wiatr” raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szalejący wiatr wyleciał celując w Saita, gdy on wystawiał świecącego Derflingera przed siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest nieprzydatne! Miecz nie może tego zatrzymać! – wykrzyknął Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale, wiatr, zamiast rzucić Saita, był wsysany do ostrza Derflingera.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I …&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Światło wychodzące z Derflinger nasiliło się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Derf? Ty...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest moja prawdziwa forma! Partnerze! Nie, zapomniałem tego! Moje zmęczone ciało się zmieniło! Nieważne, to jest całkiem interesująca historia, partnerze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Streść to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niecierpliwy. Zapomniałem. Ale nie martw się, partnerze. Wsysam całe czary wokół mnie! To jestem ja, lewa ręka Gandálfra - Derflinger!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes popatrzył z zainteresowaniem na miecz, który trzymał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście... nie jesteś zwykłym mieczem. Powinienem zauważyć, to gdy zredukowałeś moją „Chmurę Błyskawicy”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wciąż nie porzucił swojego zaufania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się blado, rozkładając trzcinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No więc, stańmy się poważni, dobrze? Czas nauczyć cię dlaczego te czary są nazwane najsilniejszymi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż Saito skoczył na niego, Wardes uchylił się przed nim, jak akrobata i wypowiedział zaklęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wszechobecny Wiatr...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy zaklęcie zostało skończone, ciało Wardesa nagle się podwoiło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden... Dwa... Trzy... Cztery... sobowtóry Wardesa, razem z rzeczywistym ciałem, otoczyły Saita. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podwojenie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie tylko „Podwojenie”. To jest „Wszechobecny Wiatr”, nierówne rozdzielenie... Wiatr jest nierówno rozdzielony. Miejsce gdzie wieje nie jest kwestią wyglądu, bo ma też znaczącą moc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z Wardesów sobowtórów wyciągnął nagle z peleryny białą maskę i założył ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Saita zadrżało. Drżał ze złości i strachu. Zamaskowanym człowiekiem był Wardes! Człowiek, który stał obok Fouquet... Tym kto zaatakował Saita, było nie kto inny jak Wardes!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamaskowany człowiek... Ty... A więc to ty, musiałeś być też tym, który pomógł Fouquet uciec. Co za podstępny i niewielki czar. Możesz pojawić się wszędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście. Co więcej, każdy z nich ma siłę oryginału. Mówiłem ci, prawda? „Wiatr” jest nierówno rozdzielony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z Wardesów skoczył na Saita, podczas gdy drugi wypowiedział zaklęcie, sprawiając, że trzcina zaświeciła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Powietrzna igła”, takie samo zaklęcie, które przedziurawiło wcześniej serce Walesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzcina jest otoczona przez magiczny wir, więc miecz nie może tego wsysać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzcina drżała, ponieważ wir obracał się wokół niej tworząc ostrze, którego czubek podczas ataku był wycelowany w ciało Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger zablokował to, ale wpływ podmuchu uderzył zranioną rękę i Saito upadł. Wardes się zaśmiał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie najgorzej jak na człowieka z gminu. Przecież jesteś legendarnym Gandálfrem. Jednakże, na tym to się kończy. Nie możesz się równać z moim czarem „Wszechobecnego Wiatru”!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stopniowo, Wardesowie otoczyli upadłego Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, legendarny mieczu! Jedyny, którego „Gandálfr” użył! Derf!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tym jestem. Co jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli jesteś tak legendarny, to zrób coś albo zostaniemy zabici.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, świecę i wciągam czary nieprzyjaciół, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, nie to, coś więcej? Coś jak specjalny atak? Jak zdmuchnięcie wroga jednym uderzeniem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Jestem tylko mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z Wardesów poleciał w górę i spróbował uderzyć Saita swoją trzciną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył, broniąc swego ciała mieczem i uchylając się przed atakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieprzydatny! Co to jest za legenda!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale nie do tego stopnia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kontynuował gwałtownie atakowanie, ale ponieważ plecy Saita były wsparte o ścianę, tylko trzech z nich mogło zaatakować w tym samym czasie. Jakoś udało mu się blokować wszystkie ich ataki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W tym tempie będę pokonany! I zabity!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry Boże, moje wyrazy głębokiego współczucia!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie... 15 stóp od miejsca gdzie Saito walczyło, ocknęła się Louise. Gdy ujrzała, jak on zaciekle walczył, jej twarz była przez moment pozbawiona wyrazu ze zdziwienia, ale potem chwyciła swoją różdżkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uciekaj, jeśli możesz! Idiotko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyknął Saito, ale Louise się nie zatrzymała. Zaklęcie zostało wypowiedziane, a różdżka wycelowana. Wyskandowała zaklęcie „Kula Ognia”. Czar wycelowany w Wardesa eksplodował uderzając w podłogę pod nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bum! Z tym głośnym dźwiękiem Wardes zniknął, podczas gdy Louise patrzyła zdumiona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee? Zniknął? Z powodu mojej magii?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostali Wardesowie spróbowali skoczyć na Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uciekaj! – wykrzyknął Saito, ale Louise uparcie zaczęła skandować takie samo zaklęcie raz jeszcze. Jednakże tym razem, została zdmuchnięta przez trzcinę Wardesów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wpatrywało się ze zdziwieniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął trząść się ze złości. Kiedy na jego oczach, ciało Louise uderzyło w ścianę, podobny do bestii ryk wyrwał się z jego ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak śmiesz robić to Louise …!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko ciało Louise zostało zdmuchnięte raz jeszcze, pozostałe klony Wardesa skoncentrowały się na nim, próbując przyciskać go dalej. Jednakże, ruchy Saita stopniowo zwiększyły prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddechy wszystkich Wardesów stały się nieregularne i nierówne. Jednak, nawet wtedy, wyraz ich twarzy się nie zmienił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W momencie blokowania miecza, Wardes zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego wróciłeś by umrzeć? Narazić swoje życie dla Louise, która tobą gardzi? Nie mogę zrozumieć jak pracuje umysł plebejusza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wykrzyknął machając mieczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc dlaczego, ty łajdaku próbowałeś zabić Louise!? Byłeś jej narzeczonym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hahaha, wciąż jesteś zakochany w Louise? Beznadziejna miłość służącego do jego pana! To jest naprawdę zabawne! Ta arogancka Louise nigdy nie odwróci się do ciebie! Zwykłe współczucie pomylone z miłością! Głupiec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To co, jeśli się zakochałem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyknął Saito przygryzając swoje wargi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże, co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest porażka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdziwienie wypłynęło na twarz Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aah! Widząc taką twarz, moje serce bije szybciej! To jest dość dobry powód dla mnie! Dlatego obronię Louise! – Krzyknął Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT02-247.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Runy zaczęły świecić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dorównując światłu, Derflinger również zaświecił jaśniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze! To jest dobry partner! Racja! To jest klucz! Przypomniałem sobie! Znam źródło mocy Gandálfra! Dobry partner!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu miecz Saita ściął innego Wardesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coo??&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes skrzywił się z bólem nie do zniesienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Źródło mocy Gandálfra odczuwa! Gniew! Smutek! Miłość! Przyjemność! Wszystko jest dobre! A teraz wydajesz się być naprawdę wstrząśniętym, mój Gandálfrie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zamachnął mieczem w górę. Z powodu jego strasznej prędkości, Wardes nie mógł zareagować na miecz na czas i zniknął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostało teraz tylko trzech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapomnij! Walczysz ze mną! Nie możesz przewyższyć moich umiejętności!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito skoczył wysoko w w powietrze, trzymając swój miecz. Wardes również poleciał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powietrze jest moim żywiołem... Nie zapomnij! Gandálfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Laski wszystkich Wardesów zostały rzucone w Saita, ale on wymachiwał Derflinger jak kołem ognistym. Derflinger wykrzyknął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest sposób walki, Gandálfr! Rozhuśtaj mnie w rytm swojego serca!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili, wszystkich trzech Wardesów zostało rozdartych w mgnieniu oka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wylądował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pokonaniu „Wszechobecnego Wiatru”, ciało pozostałego, rzeczywistego Wardesa upadło na podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego odcięte ramię wylądowało tam po kilku sekundach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito również wylądował na ziemi, ale potknął się i musiał podeprzeć się kolanem. Jego zmęczenie osiągnęło decydującą granicę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes stanął osłupiały i wpatrywał się w Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera... Ten „Błysk” naprawdę mnie zwyciężył...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spróbował wstać i podbiec do niego, ale jego ciało przestało być mu posłusznym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ku...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aah, partnerze. Nie działaj teraz głupio – Gandálfr nie może ruszać się po zmarnowaniu swojej energii. To dlatego, że chowaniec został stworzony by obronić swojego mistrza, gdy on skanduje zaklęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjaśnił Derflinger.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes trzymał swoją laskę pozostałą prawą ręką i popłynął w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och kochany, wygląda na to, że udało mi się osiągnąć tylko jeden cel. Jednakże, teraz jesteś mój „Gandálfrie” – wkrótce wpadnie tu duża armia. Hej! Możesz usłyszeć dźwięki końskich kopyt i skrzydeł dragonów!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście, można było usłyszeć hałas armat i odgłosy wybuchów ogni magicznych na zewnątrz, a także głośne głosy arystokratów i żołnierzy wymieszane w bitwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty i twój niemądry mistrz będziecie obróceni w popiół! Gandálfr!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucając to ostatnie pożegnalne słowo, Wardes zniknął w dziurze w ścianie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, które użył Derflinger jako kuli dla podparcia się, kuśtykając podszedł do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrząsnął nią, daremnie próbującą ją obudzić. W panice przystawił swoje ucho do jej klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tup, tup, tup... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc słabe bicie serca, wdał z siebie westchnienie ulgi. Louise była wycieńczona. Jej płaszcz był rozdarty, a kolana i policzek stłuczone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A musiało być również więcej stłuczeń pod ubraniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ręka ściskała klatkę piersiową. Guzik górnej kieszeni urwał się i można było dostrzec list Henrietty wystający z wnętrza. Wydawało się, że nawet tak nieświadoma, Louise wciąż chroniła list. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Naprawdę, tak się cieszę, że żyjesz. Przyszedłem w samą porę”. pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale partnerze... Co teraz zrobimy? „Orzeł” już opuścił port...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To prawda. By ratować Louise, Saito zeskoczył z pokładu odlatującego „Orła”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ee? Naprawdę. Możesz usłyszeć okrzyki na zewnątrz? Jak sądzisz, co ludzie Walesa pomyśleliby widząc, jak jego ciało leży na podłodze? Z całą pewnością pomyśleliby, że jesteśmy zdrajcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzeczywiście, wybuchy i ryki bitwy stawały się bliższe i bliższe ścian. Było tylko kwestią czasu zanim przebyliby wdzierając się tu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito cicho położył Louise na krześle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie stanął przed nią, pełniąc straż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bronię Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito to powiedział, Derflinger zadrżał z szarpnięciem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha. Poza tym, rozumiem. Partnerze Gandálfr, miło było cię poznać i tę arystokratyczną dziewczynę, twojego mistrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań żartować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise i ja, oboje przeżyjemy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy słuchałeś przemówienia króla? Tam jest 50000 wrogów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma znaczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, resztką swoich pozostających sił, chwycił miecz. Nawet 50000, nawet 100000 czuł się jakby mógł wygrać. Dziś mógł zwyciężyć jakiegokolwiek maga, nawet jeśli był niezwykle zmęczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potrząsanie Derflingera stawało się głośniejsze i głośniejsze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda! To jest sposób, w jaki to lubię. Kto troszczy się o 50000. Pozwól im przyjść do nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A Saito, trzymając Derflingera, wpatrywał się w wejście do kaplicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekali, prędzej czy później wróg przybędzie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale wtedy... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziemia, blisko miejsca gdzie ułożona była Louise, uniosła się w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito obserwował ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to jest wróg? Przekopuje się poniżej?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obniżył miecz w kierunku dziury, z której szybko wystawiło swoją głowę brązowe zwierzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aaaaaaaan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie to brązowe zwierzę zaczęło obmacywać ciało leżącej obok Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty... jesteś olbrzymim kretem Verdandi! Chowańcem Guichego! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyknął Saito i dość szybko w tej samej dziurze, z której wyszedł Verdandi, pojawiła się twarz Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Verdandi! Możesz wykopywać dół gdziekolwiek! Dobry chłopiec! Gu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche odwrócił swoją umorusaną twarz od Saita i zauważył Louise leżącą blisko, a następnie powiedział udając niewiedzę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha! Ty! Tu jesteś!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty tu robisz!? – wykrzyknął Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie tak. Po wygrywaniu bitwy przeciw Fouquet Kruszącej Ziemia i po chwilowej przerwie, zdecydowaliśmy się jechać za tobą. To jest nasz obowiązek, jako że honor księżniczki Henrietty zależy od tego, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale to miejsce jest na niebie! Jak znalazłeś się tu!? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy, blisko Guichego, wyskoczyła twarz Kirche. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sylphid Tabithy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kirche!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Osiągnęliśmy Albionu z powodzeniem, ale ponieważ to jest obcy kraj nie wiedzieliśmy gdzie pójść. Ale wtedy, znienacka Verdandi zaczął wykopywać dół, więc podążyliśmy za nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie olbrzymi kret wciskał swój nos w „Rubin Wody”, który świecił na palcu Louise. Guiche kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Podążył za zapachem rubinu i zaczął przekopywanie tu tunelu. Mój słodki Verdandi, z powodu swojej miłości do klejnotów mógł podążyć z La Rochelle i wykopać dziurę by znaleźć się w tym miejscu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito otworzył swoje usta zdumiony. Na pewno, nigdy nie planował być uratowanym przez kreta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszystko z tobą w porządku? Znów prawie pochwyciłam Fouquet, ale uciekła w ostatniej chwili. Ta kobieta, mimo bycia magiem, z pewnością sporo ucieka. Przy okazji, kochanie, co tu robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche zapytała w momencie ścierania chustką brudu ze swojej twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaśmiał się nerwowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha, ha, haha...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochanie? Czy coś nie tak, kochanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Porozmawiamy o tym później! Wróg niedługo tu wpadnie! Uciekajmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uciekać, a misja? Co z Wicehrabią Wardesem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamy list! Wardes był zdrajcą! Wracajmy teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nie rozumiem tego dobrze, ale najwyraźniej wszystko już się skończyło. – Powiedziała Kirche nonszalanckim tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z Louise w rękach, Saito wolno zrobiło sobie przejście przez dziurę. Ale potem przypominając sobie coś, zostawił Louise pod opieką Guiche i szybko wrócił do Walesa w kaplicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Wales już umarł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zamknął jego oczy i cicho odmówił modlitwę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej! Co tam robisz! Wróć szybko! – Guiche zawołał do Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na ciało Walesa. Szukał jakiejś pamiątki by dać Henrietcie. Zauważył duży rubin na jego palcu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rubin należał do Albiońskiej rodziny królewskiej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zdjął go z palca i włożył do swojej kieszeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dzielny książę... Nie będziesz zapomniany – mamrotało Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przysięgam ci, że również obronię rzeczy, w które wierzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Saito kłaniając się i pobiegł z powrotem do dziury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym samym momencie, gdy Saito zanurkował w dziurze, szlacheccy żołnierze i magowie przedarli się przez drzwi i wskoczyli do kaplicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tunel, który Verdandi wykopał, biegł dokładnie pod kontynent Albionu, więc momentalnie Saito wypadł z dziury. Nie było tam poniżej nic poza chmurami, mimo to Sylphid z powodzeniem złapał całą czwórkę spadających ludzi i kreta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kret, którego smok wiatru złapał swoim pyskiem, wydał protestujący krzyk. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę spróbuj znieść to, mój słodki Verdandi. Wytrzymaj z tym do czasu, gdy znów wysiądziemy w Tristain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z potężnymi uderzeniami skrzydeł, smok wiatru przedarł się przez otaczające chmury i zmienił kierunek ku Akademii Magicznej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito z Louise w ramionach, popatrzył w górę na kontynent Albionu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zachmurzony i pusty, niebieski wewnątrz, kontynent Albionu zniknął. Chociaż był to krótki pobyt, Saito miało różne rzeczy do zapamiętania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwował leżącą w jego ramionach Louise. Jej blade policzki były zabrudzone krwią i ziemią, ale nawet w tym stanie, każdy mógł dostrzec jej arystokratyczne cechy. Dwa pasy biegnące z jej oczu w dół policzków były pozostawione przez łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wytarł twarz Louise swoim rękawem. Nie mógł znieść widoku brudnej twarzy swojego ładnego mistrza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż była nieprzytomna od szoku. Patrzenie na jej twarz było jakoś bolesne dla Saita. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochana Louise. Louise. Moja Louise...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pik pik, jego serce biło głośno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz Saito patrzył jedynie na twarz Louise, przyciskając ją łagodnie do swojej klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie, Louise nieprzytomnie błąkała się we śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sen o domu la Vallière, w jej rodzinnym mieście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Staw na zapomnianym dziedzińcu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pływała tam łódeczka... Louise leżała tu, gdy stawała przed trudnościami. Zawsze się tam ukrywała i spała. Jej świat, w który nikt inny się nie wtrącał. Jej tajemne miejsce...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serce Louise było w bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Wardes nie przyszedł już tu więcej. Łagodny wicehrabia Wardes, jej arystokratyczne zadurzenie z dzieciństwa, jej narzeczony do małżeństwa zaaranżowanego przez ich ojców za obopólnym porozumieniem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Młoda Louise zaszlochała łagodnie, nie było tam już żadnego Wardesa, który wziąłby ją z jej tajemnego miejsca. Był brudnym zdrajcą, który zamordował odważnego księcia, te miłe ręce należały do mordercy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zapłakała w swojej łódce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale przecież, ktoś przyszedł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to ty, Wicehrabio? – Zapytała w swoim śnie Louise. Ale od razu potrząsnęła głową. Nie, wicehrabia więcej tu nie przyszedł. Więc, kto?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Saito. Miecz wisiał na jego plecach, kiedy bez wahania przed przemoczeniem wszedł do stawu i zbliżył się do jej łódki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serce Louise biło mocno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podniósł Louise na zewnątrz z łódki i trzymał ją w swoich ramionach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Płakałaś? – Zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise w swoim śnie kiwnęła dziecinnie głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań płakać. Louise. Moja Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spróbowała się rozzłościć. „Jak śmie ten chowaniec, nazywać mnie &#039;&#039;Moją Louise”&#039;&#039;. Ale gdy otworzyła swoje usta by go zrugać, jej wargi zostały zamknięte ponownie pocałunkiem. Chociaż początkowo wiła się ze wściekłości, siła szybko opuściła jej ciało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise obudziła się na grzbiecie smoka wiatru, w ramionach Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uświadomiła sobie, że jest trzymana w jego ramionach. Siedzieli blisko ogona, a Saito obejmował ją. Wpatrywała się w jego twarz z boku, ponieważ wydawał się nie zauważać, że nie spała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche, Tabitha, Guiche – wszyscy troje, siedzieli z przodu smoka wiatru. Wiatr wiał w jej policzki. – Aah, to nie jest sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W takim razie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przeżyłam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Umysł Louise był wypełniony rozpalonymi myślami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Prawie zostałam zabita przez tego zdrajcę Wardesa, ale wtedy wskoczył Saito. Następnie zasłabłam. Potem obudziłam się raz jeszcze i skandowałam jakieś czary”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jednak, straciłam przytomność... może Saito znowu wygrał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale tylko my przeżyliśmy, może królewskie wojsko było już pokonane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales też umarł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęście z przeżycia, połączone ze smutkiem, prawie doprowadziło Louise do łez. Jednakże, nie chcąc płakać przed Saitem, zamknęła swoje oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wstydziła się również podziękować. Chociaż nie mogła zrozumieć dlaczego, była odprężona z Kirche, Tabithą, Guiche – z nimi wszystkimi. Ale dziękowanie Saito przed wszystkimi powodowało uczucie zażenowania. Dlatego, Louise zdecydowała się udawać, że śpi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże ciągle potajemnie patrzyła na niego z kącika swoich półprzymkniętych oczu. Saito spojrzał na jej oczy. Patrzył wprost na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te oczy sprawiły, że Louise przypomniała sobie swój ostatni sen.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok wiatru zwiększył prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silny podmuch uderzył w jej policzki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale ten wiatr sprawił przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten wiatr i palące spojrzenie Saita, aah, Louise nie mogła ukryć swojego uczucia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej umysł znajdował się w stanie zamieszania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdrajca Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następca tronu martwy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szlachecka unia „Rekonkwista” zwycięża...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raport dla Księżniczki...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z różnych powodów, podczas gdy Louise użalała się nad nimi, właśnie wtedy wszystkie jej myśli zostały porwane przez wiatr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po ocaleniu od śmierci, chciała przez chwilę delektować się życiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ten sposób, delektując się bez ograniczeń uczuciem życia, udając sen...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Saita przysunęła się bliżej. Jej serce opuściło uderzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wargi Saita objęły usta Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise instynktownie podniosła swoją rękę do odepchnięcia go daleko... ale przyciągnęła ją z powrotem na klatkę piersiową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Silny wiatr uderzył w jej policzki, gdy Sylphid przecinała niebo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś ciepłego napełniło jej serce. Serce, które było ranne przez smutne wydarzenia zostało ukojone. Jakiś czas temu walczyła silnie przeciw temu uczuciu w swoim śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale w końcu teraz...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjemny wiatr wiał z innego świata...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Opierając swój policzek na jego klatce piersiowej, cicho zasnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Cofnij do Rozdziału 8 z Tomu 2 - Wieczór w Newcastle]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Skocz do Rozdział 1 z Tomu 3 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=66441</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=66441"/>
		<updated>2010-05-26T19:47:02Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*6 kwietnia 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 4 tomu 1, starsze wiadomości przeniesione do archiwum.&lt;br /&gt;
*6 luty 2010r.&lt;br /&gt;
:*Gumak zabiera się za tłumaczenie i udostępnia 3 rozdział tomu 1.&lt;br /&gt;
*30 grudnia 2009r &lt;br /&gt;
:*grupa ShonenGroup przejmuje projekt od Wini&#039;s Dairy i zaczyna tłumaczyc mangę. http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsze wiadomości znajdują się w [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_archiwum|archiwum]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_4|Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_9|Rozdział 9 - Ostatnia bitwa]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wróżek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja w Dartanes&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie Ostlandu/Ostlanda (Trzeba ustalić jak odmieniać nazwę tego statku) &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Codzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 17 - Siostra Świtu / 黎明の修道女 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume17_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rozpacz Saita  &amp;lt;!--才人の絶望--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Lot &amp;lt;!--逃避行--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i Towarzysz  &amp;lt;!--仲間と出会い--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sulpice &amp;lt;!--シュルピス--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Pierwsze spotkanie z Jackiem  &amp;lt;!--ジャックとの初対戦--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Damien i Władca Gondrin &amp;lt;!--ダミアンとゴンドラン卿--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Siostra Louise &amp;lt;!--修道女ルイズ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Postanowienie Josetty  &amp;lt;!--ジョゼットの決心--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Two Canes, One Crown &amp;lt;!--二本の杖、一つの王冠--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Przyjęcie w ogrodzie z okazji Koronacji. &amp;lt;!--即位祝賀口遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 11 - Więzi &amp;lt;!--絆--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 18 - Duchowy kamień destrukcji / 滅亡の精霊石 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume18_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Kochankowie &amp;lt;!--恋人--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Fouquet i Wardes &amp;lt;!--ワルドとフーケ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Przyjęcie w ogrodzie Josette  &amp;lt;!--ジョゼットの園遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Strategia &amp;lt;!--策謀--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Spowiedź u papieża &amp;lt;!--教皇の告白--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duchowy kamień destrukcji  &amp;lt;!--破滅の精霊石--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Nasz dom &amp;lt;!--我が家--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Elf Sahary  &amp;lt;!--サハラのエルフ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Przypadkowe Spotkanie   &amp;lt;!--邂逅--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 3 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険3===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 9 - Tabitha i Sylphida&lt;br /&gt;
::*Historyjka 10 - Tabitha i stary Wojownik&lt;br /&gt;
::*Historyjka 11 - Tabitha i pierwsza miłość&lt;br /&gt;
::*Historyjka 12 - Narodziny Tabithy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdziały na http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (published February 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2664-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 17 - &#039;&#039;Siostra Świtu&#039;&#039; / 黎明の修道女 (published June 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2807-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 18 - &#039;&#039;Duchowy Kamień Destrukcji&#039;&#039; /  滅亡の精霊石 (published January 25, 2010; ISBN 978-4-8401-3153-7)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 3 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険3 (published March 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2727-1)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=56753</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 8</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=56753"/>
		<updated>2010-01-19T19:02:10Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: Wpisano cały tekst rozdziału.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 8 – Wieczór w Newcastle ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okręt wojenny „Orzeł” zabrał Saita do postrzępionej linii brzegowej Albionu. Podróżowali przez trzy godziny i mogli już zobaczyć przylądek oraz wielki zamek stojący na samym jego brzegu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales wyjaśnił Saito, który stał na prawej stronie pokładu, że była to twierdza Newcastle. Jednakże, „Orzeł” nie skierował się na wprost do miasta, ale za to pożeglował w dół wybrzeża.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego zmierzamy w dół?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales wskazał na niebo za zamkiem, gdzie pływał olbrzymi statek. Jednakże, on nie mógł zobaczyć ich statku, który ukrywał się na przeciwnym brzegu chmury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Okręt wojenny buntowników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To mogło być opisane tylko jako olbrzymi statek - był dwa razy tak długi, jak „Orzeł”, z niesamowitą ilością żagli i wyglądał jakby mierzył w port Newcastle. Bez żadnego ostrzeżenia otworzył ogień celując w zamek. Pierwsza kula armatnia uderzyła w ścianę i mógł być dostrzeżony mały ogień. Falę uderzeniową można było odczuć na pokładzie Orła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten statek nazywał się „Niezawisłe Królestwo” i należał do floty naszego kraju. Teraz gdy buntownicy przejęli kontrolę nad nim, zmienili nazwę na „Lexington”. Został nazwany na cześć pola bitwy gdzie ci faceci odnieśli pierwsze zwycięstwo nad nami – powiedział z uśmiechem Wales.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten okręt wojenny prowadzi stałą blokadę Newcastle z nieba. Od czasu do czasu strzela w zamek, nie w celu zrobienia jakiegoś uszkodzenia, ale tylko by nas zdenerwować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał poprzez chmurę na okręt wojenny. Było tam wiele armat po każdej stronie, a na powierzchni statku namalowany był smok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ma 108 armat i chwilami naprawdę wygląda jak ognisto dechy smok. Cały bunt rozpoczął się na tym statku. Nie możemy równać się z nim, a więc lepiej jest żeglować wokół tej chmury i pozostać niewidocznym. Od kiedy jest tam tajemny port, o którym tylko my wiemy, możemy osiągnąć Newcastle z innej strony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle stało się ciemno, gdy statek wszedł pod kontynentem, ponieważ ląd zablokował światło słoneczne. W dodatku, wciąż byli otoczeni przez chmury. Nie mogli nic zobaczyć. Wales wyjaśnił, że buntownicy nigdy nie zeszli pod kontynent, ponieważ podróżowanie tą drogą było niebezpieczne. Zimno, wilgoć i chłodne powietrze uderzyły w policzki Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawigatorom królewskiego lotnictwa wojskowego łatwo żeglować, opierając się na mapach topograficznych, używając magii światła i pomiarów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zaśmiał się, arystokrata, który nie zna nieba nie jest osobą inteligentną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Żeglowali przez chwilę i ostatecznie dotarli do obszaru, który otworzył się na czarnej dziurę w górze. Rozświetlone przez magiczne światło z masztu, było to naprawdę spektakularne, mogli zobaczyć dziurę średnicy 300 mil.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatrzymywać się tu teraz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aye Aye sir, zatrzymywać się tu!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozkaz Walesa był wydany do wciąż bardzo energicznej i pełnej życia załogi. Żagle zostały zdjęte i „Orzeł” zaczął płynąć w prawo pod dziurę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wolno zwiększyć prędkość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aye Aye sir, wolno zwiększyć prędkość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Orzeł” wzniósł się wolno w kierunku dziury. Za nim postępowała „Marie Galante”, na której pokład weszli nawigatorzy Orła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kiwnął głową – Z pewnością nie jesteście powietrznymi piratami, Wasza Wysokość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy dokładnie powietrznymi piratami, Wicehrabio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można było dojrzeć światło wewnątrz dziury i tam się „Orzeł” kierował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okręt wojenny przybył do tajemnego portu Newcastle. Wewnątrz olbrzymia wapienna jaskinia była pokryta białym mchem. Wielu ludzi oczekiwało na nabrzeżu. Liny zostały rzucone do marynarzy by przywiązać Orła i w końcu zostało przystawione drewniane przejście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales pośpieszył Louise i innych by zeszli przejściem. Wysoki i wiekowy mag podszedł do nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ha ha, cudowne wojskowe osiągnięcie, prawda Wasza Wysokość?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stary mag wydawał się pojawić znikąd przed Orłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciesz się, Parys. Siarka, to jest siarka!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Wales tak wykrzyknął, otoczyli go przyjmujący wiwatami żołnierze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och! Siarka! To jest honor dla naszej gwardii! – stary mag zaczął płakać, jakby się postarzał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Służyłem przez sześćdziesiąt lat pod poprzednim królem... Nie będzie tak szczęśliwych dni więcej, Wasza Wysokość. Po tym jak wybuchła rebelia, to wszystko zmieniło się w smutek... Nawet z siarką nie zrobimy tego...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zaśmiał się z uśmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeżeli zostaniemy pokonani, pokażemy buntownikom odwagę rodziny królewskiej i honor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cudowna śmierć. Moje stare kości dygoczą z podniecenia. Poinformowano, że buntownicy zamierzają zaatakować zamek jutro. Teraz, to jest naprawdę wszystko albo nic, Wasza Wysokość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ze swoim ostatnim oddechem przyniesiemy ich żołnierzom wstyd!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales i inni zaśmiali się ze spokojem płynącym z głębi ich serc. Louise zmartwiła się po usłyszeniu słowa pokonani. Innymi słowy, oni umrą. Czy nie boją się śmierci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A kim są ci ludzie? – stary mag nazwany Parysem, zapytał Walesa po zobaczeniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest ambasador z Tristain. Przybyła z powodu ważnej sprawy związanej z królestwem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Parys przez moment był zaskoczony, co ambasador z innego królestwa szukałby w tych ruinach? Ale niedługo uśmiech powrócił na jego twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc jesteś ambasadorem. Szambelan Parys do usług, Pani. To miło, że przebyłaś całą drogę do Albionu. Chociaż to nie może być dużo, będziemy mieć małą ucztę dziś wieczorem. Jak najbardziej - proszę przyjdź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise i inni poszli za Walesem do jego pokoju. Pokój księcia był usytuowany za pokojem kuchennym i wyglądał raczej zwyczajnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drewniane łóżko, stół i para krzeseł, a także obraz na ścianie, który przedstawiał scenę batalistyczną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Książę siadł na krześle i otworzył szufladę biurka, wewnątrz której była niewielka szkatułka. Zdjął naszyjnik ze swojej szyi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewielki klucz został włożony w zamek szkatułki i Wales otworzył ją. Leżał tam portret Henrietty.&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT02-201.jpg|thumb|Louise przyjęła list pochylając się głęboko.]]&lt;br /&gt;
Wales, który zauważył, że Louise patrzyła na pudełko, przemówił zakłopotany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sejf.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W środku był jeden list. Wydawało się, że też był od księżniczki. Wales wyjął go z miłością i przeczytał. Ten list wyglądał na starszy niż był, z powodu ciągłego czytania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po przeczytaniu Wales łagodnie złożył go i włożył do koperty, a następnie podał Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest list, który otrzymałem od księżniczki. Zwracam go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękuję ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyjęła list pochylając się głęboko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Orzeł” zabierze cię do Tristain jutro, ponieważ nie będziemy go używać w bitwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zdecydowanie otworzyła swoje usta, po wpatrywaniu się przez jakiś czas na list.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale, Wasza Dostojność... Co miałeś na myśli, gdy wspomniałeś o wspaniałej porażce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z wahaniem zapytała Louise. Wales odpowiedziała na to bardzo prosto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest tak. Moje armia ma 300 ludzi, podczas gdy siły nieprzyjacielskie mają 50000. Nie ma żadnej szansy na zwycięstwo. Więc pozwól nam przynajmniej zginąć w chwale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spuściła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wasza Wysokość, również masz na myśli siebie, gdy mówisz o polegnięciu w bitwie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. Ja też umrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, które przyglądał się rozmowie z boku, westchnął. Książę martwiący się tak mało o jutrzejszą śmierć, robił wszystko tak zagmatwanym. Wydawało się, że to nie była rzeczywistość, ale wydarzenie z gry. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ramiona Louise opadły, gdy ukłoniła się głęboko do Walesa. Miała jednak więcej rzeczy do powiedzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wasza Wysokość... Wybaczać moją niegrzeczność, ale jest jeszcze kilka rzeczy, które muszę powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co chcesz powiedzieć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest zawartością listu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zaprotestował. Oczywiście, zawartość listu była przecież rzeczą osobistą. Ale Louise, po zadaniu pytania, patrzyła z determinacją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy księżniczka dała mi to zadanie, wyglądała jakby martwiła się o swojego kochanka. A w pudełku był portret księżniczki i dostrzegłam posępną minę po pocałowaniu i przeczytaniu listu... Czy ty i księżniczka...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales się uśmiechnął. Zgadł co Louise chciała powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chcesz powiedzieć, że kuzynka Henrietta i ja mamy stosunki miłosne?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najwyraźniej tak. Wybacz zadziwiającą niegrzeczność. Skoro tak, zawartością tego listu jest...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po położeniu swojej ręki na czole i zrobienie gestu, jakby martwiąc się przez moment co powinien i nie powinien mówić, Wales rzekł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– List miłosny. Właśnie tak jak zgadłaś. Głupio, jeśli ten list miłosny miałyby być przekazany cesarskiej rodzinie Germanii, jak poinformowała listownie Henrietta. Może stać się wielkim zagrożeniem. W liście przysięga ona wieczną miłość do mnie w imieniu założyciela Brimira. To jest jak przysięga ślubna, miłość zaprzysiężona na imię założyciela. Jeśli ten list zostanie wydobyty na światło dzienne, ona zostanie oskarżona o popełnianie przestępstwa bigamii. Cesarz Germanii nie omieszka zerwać zaręczyn z księżniczką, która naruszyła zasady. Wtedy nie będzie żadnego przymierza. Tristain może być politycznie zignorowana przez rodziny szlacheckie innych krajów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc księżniczka i Wasza Wysokość byliście zakochani w sobie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To stara historia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rozmawiała z Walesem gorączkowym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wasza Wysokość, wróć! Wróć do Tristain!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes nagle położył swoją rękę na jej ramieniu. Jednakże, to nie zatrzymało Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Błagam! Proszę, jedź z nami do Tristain!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie może być zrobione – powiedział Wales ze śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wasza Wysokość, nie zgadzam się. Księżniczka też tak myśli! Czy nie mówi tak w liście? Znam księżniczkę od naszego dzieciństwa, wiem bardzo dobrze jak ona myśli. Księżniczka nie opuszcza ludzi, których kocha! Wasza Wysokość, nie powiedziałeś tego, ale jestem pewna, że księżniczka także każe ci uciec!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales potrząsnął swoją głową – nie jest tam nic takiego napisane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wasza Wysokość! – Louise kontynuowała naciskanie Walesa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem z rodziny królewskiej. Nie kłamię. W liście, księżniczka nie każe mi uciec, przysięgam to na mój honor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales mówił jakby odczuwał ból. To wyglądało jakby słowa Louise uderzyły go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Henrietta jest księżniczką. Ona musi dać priorytet raczej krajowi niż mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zrozumiała co miał na myśli. Nawet gdyby Wales lubił Henriettę, to nigdy nie byłoby to poparte przez innych arystokratów w jego sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales stuknął w ramię Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś uczciwą dziewczyną, Vallière. Masz uczciwe, czyste i przyjazne oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spuściła wzrok tęsknie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale dam ci jakąś radę. Nie jest zbyt dobrze dla ambasadora mówić szczerze w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales uśmiechnął się uroczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże, jesteś idealnym ambasadorem w zrujnowanym kraju jak nasz, ponieważ rząd, który zostanie jutro zniszczony jest uczciwszy niż jakikolwiek, więc nie ma niczego do obrony oprócz swego honoru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym wyjął coś ze swojej kieszeni. Z kształtu i poruszającej się strzały wydawał się zegarem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahhaha, już czas na nasze małej przyjęcie. Odkąd jesteście ostatnimi gośćmi naszego królestwa, chciałbym abyście też byli na nim obecni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i Louise wyszli z pokoju. Wardes został i ukłonił się Walesowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Och masz jakąś inną sprawę, Wicehrabio?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest jedna przysługa, o którą chciałbym prosić, Milordzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes wyszepnął do ucha Walesa, który się uśmiechnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach taka urocza prośba, to będzie przyjemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjęcie odbywało się w sali zamkowej. Król Albionu, James I, siedział na tronie i przyglądał się poprzez zwężone oczy, zebranym arystokratom i wasalom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż następnego dnia każdy mógł umrzeć, to było to zupełnie prawdziwe przyjęcie, a stół był zastawiony rozmaitymi smakołykami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito i inni obserwowali to kolorowe przyjęcie stojąc w kącie sali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zostawiają wszystkie kłopoty jutra i próbują cieszyć się teraźniejszością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kiwnął głową w odpowiedzi na słowa Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, oni zachowują się radośnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy pojawił się Książę Wales, rozeszły się jakieś entuzjastyczne westchnienia między paniami. Wyglądało to, jakby cieszył się popularnością nie tylko jako książę, ale także jako całkiem przystojny mężczyzna. Gdy zbliżył się do tronu, ludzie zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
James I spróbował wstać prosto i przywitać się z nim, ale z powodu swojej starości zachwiał się i prawie upadł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z sali było słychać jakiś śmiech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wasza królewska Mość! Za wcześnie na upadek!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście! Oszczędźmy to na jutro!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
James I nie był obrażony na takie komentarze i uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie martwcie się, po prostu moje nogi były zdrętwiałe od tak długiego siedzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zbliżył się i podtrzymał ciało króla. Było jeszcze kilka zdławionych chichotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiem wszystkim wam dzielnym i lojalnym wasalom, że jutro „Rekonkwista” planuje zaatakować nasze Newcastle pełną siłą. Szliście i walczyliście dzielnie dla tego nieporadnego starego króla, jednakże jutro nie będzie bitwy. To będzie bardziej jak jednostronna rzeź. Znieśmy to i pokażmy nasze męstwo po raz ostatni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Król zakasłał głośno, potem kontynuował mowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale to może zbyt wiele prosić wszystkich o śmierć. Dlatego jutro rano okręt wojenny „Orzeł” zabierze wszystkie kobiety, dzieci i tych, którzy postanowią odejść do bezpieczniejszego miejsca, daleko od tego opuszczonego kontynentu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, nikt nie odpowiedział. Jeden arystokrata głośno poinformował króla.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wasza Wysokość! Czekamy na rozkaz! Całe Wojsko Naprzód! Całe Wojsko Naprzód! Całe Wojsko Naprzód! Ponieważ nasz słuch jest dziś wieczorem tak kiepski, wątpię czy będziemy w stanie usłyszeć jakikolwiek inny rozkaz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy ludzie kiwnęli głowami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Co powiedzieliby inni, gdybyśmy uciekli?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Za późno na wycofanie się, Wasza królewska Mość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To prawda! Będziemy służyć królowi, jak robiliśmy to przed laty! Dzisiejszy wieczór jest dobrą porą! Założyciel pobłogosławił nas cudownym księżycem i ciepłą nocą! Radujmy się dziś wieczorem piciem i tańcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym każdy powrócił do uczty. Trzech gości z Tristain przyciągnęło dużo uwagi. Arystokraci nie wydawali się smutnymi albo zmartwionymi, wesoło żartowali i proponowali wino lub jedzenie gościom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ambasadorze! Spróbuj to wino! Powiedz nam, z którego kraju wino jest lepsze!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tu! Spróbujcie tego! To specjalność Albionu - kurczak z miodem, z całą pewnością uczyni was zdrowymi i silnymi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Albion dobrze się bawił! Nawet u kresu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito został melancholikiem. Ludzie, którzy radowali się w obliczu śmierci, wyglądali bardziej smutnie niż dzielnie. Louise wydawała się czuć to mocniej. Nie mogła znieść atmosfery, potrząsnęła głową i wybiegła z sali. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez moment Saito chciał podążyć za nią, ale nakłonił Wardesa by poszedł zamiast niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kiwnął głową i ruszył. Saito przykucnął na podłodze i westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zobaczył, jak to robił i przyszedł do niego z centrum sali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten chłopiec jest chowańcem panny Vallière. Jednakże, bardzo niezwykłym jest dla osoby, być chowańcem. Tristain jest naprawdę niezwykłym krajem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales śmiał się, gdy tak mówił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest niezwykłe także w Tristain – powiedział zmęczonym głosem Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czujesz się przygnębiony?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z niepokojem, Wales spojrzał w twarz Saita. Wciąż odczuwał ból w ramieniu i widzenie ludzi przygotowujących się na śmierć, też go przygnębiało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wstał i zapytał Walesa – Przepraszam za niegrzeczność... Ale czy ty się nie boisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bać się? – Wales popatrzył obojętnie na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie boisz się umrzeć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zaśmiał się po usłyszeniu tych słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Martwisz się o nas! Nas! Jakim jesteś miłym chłopcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, właśnie to jest przerażające dla mnie. Nie mógłbym śmiać się tak jak ty, gdybym wiedział, że umarłbym jutro.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boję się. Nie ma żadnej osoby, która nie bałaby się umrzeć. Obojętne czy jesteś arystokratą, czy człowiekiem z gminu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ mam co bronić. Coś, co sprawia, że zapominam o chłodzie grobu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co bronisz? Honoru? Sławy? To są głupie powody do umierania za nie – powiedział głośno Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales odpowiedziała z odległym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Frakcja arystokratów „Rekonkwisty” jest naszym wrogiem, który próbuje zjednoczyć Halkeginie. Chwytają się idei „Świętej Ziemi”. Dobrze, że ludzie mają takie ideały, ale to nie powinno być realizowane siłą i krwią. Wszystkie kraje byłyby zrujnowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże, nie ma już szansy na zwycięstwo? Jaki jest sens tu umierać? Może mógłbyś znaleźć później inne powody do porażki...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, przynajmniej powinniśmy popisać się przebłyskiem odwagi i honoru przed innymi arystokratami, nawet jeśli nie jest możliwe zwycięstwo, możemy pokazać, że rodziny królewskie Halkeginii nie są słabym wrogiem. Chociaż nie wydaje się by porzucili szybko ambicje „Unii” i „Odzyskania Świętej Ziemi”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? – zapytał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, które dorastał we współczesnej Japonii nie mogło zrozumieć, dlaczego ktoś okazywałby swoją odwagę w taki sposób. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zdecydowanie oświadczył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? Niewątpliwie, to jest nasz obowiązek. Obowiązek tych urodzonych w rodzinie królewskiej. Obowiązek nałożony na rodzinę królewską by bronić królestwa do samego końca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie zrozumiał. Jednak, ponieważ Wales ma osobę, którą kocha i która też kocha jego, przeżycie czy przetrwanie dla takiej osoby również nie jest obowiązkiem? Pomyślał w ten sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczka Tristain cię kocha. Czy zapomniałeś jej list?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po słowach Saita, Wales uśmiechnął się przypominając go sobie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z powodu miłości, czasami trzeba udać niewiedzę. Z powodu miłości, czasami trzeba pozwolić odejść. To dałoby innym tylko wymówkę, by najechać Tristain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale, ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zawahał się. Decyzja Walesa nie zostanie zmieniona. Trzymał ramię Saita i patrzył mu prosto w oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skoro jest to jasne, nie mów tego Henriettcie. Nie ma potrzeby by martwić jej ładną twarz niepotrzebnymi zmartwieniami. Ona jest jak ładny kwiat. Czy też tak nie sądzisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito kiwnął głową. „Ona rzeczywiście jest piękną księżniczką. Nie chcę widzieć, jej twarzy smutnej albo zmartwionej”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale, Wales nie zmieniłby przez to swojej decyzji. To jest to, co jego oczy mówiły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu powiedz jej, że Wales walczył dzielnie i zginął z odwagą. To będzie wystarczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po powiedzeniu tego Wales wrócił do centrum sali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito opuścił ucztę, ale od kiedy poczuł się zaginiony, zapytał kelnera gdzie jest jego pokój. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak mu powiedziano, ktoś stuknął go w ramię od tyłu. Gdy odwrócił się, zobaczył Wardesa. – Muszę ci coś powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzekł Wardes kamiennym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I to będzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Louise i ja bierzemy tu jutro ślub.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciało Saito zamarzło. Nie był w stanie zrozumieć znaczenia słów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim czasie? Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ chcemy prosić dzielnego następcę tronu Walesa o udzielenie nam małżeństwa. Następca tronu z przyjemnością się zgodził. Odprawimy ceremonię przed decydującą bitwą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ucichło i kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przyjdziesz? – zapytał Wardes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito potrząsnął swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie możesz odlecieć jutro na statku. Louise i ja wrócimy gryfem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale czy to nie jest za długi dystans?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, ponieważ był zdezorientowany, zadał raczej banalne pytanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko jeżeli leciałbyś szybko bez odpoczynku – odpowiedział Wardes – w takim razie, muszę już pójść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku – ramiona Saita opadły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż wiedział, że do tego ostatecznie dojdzie, wciąż czuł się bardzo samotny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przechodził ciemnym, że oko wykol, przejściem ze świecznikiem. Księżyc świecił przez otwarte okno na drogę w przejściu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spacerowała tam przy świetle księżyca samotnie dziewczyna. Miała długie jasno różowawe włosy... Łzy, które wyglądały jak perły, spadały z jej bladego policzka. Saito przez chwilę patrzył cicho podziwiając jej tak piękną, ale smutną twarz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odwróciła się i zauważyła go stojącego tam ze świecą. Jej oczy były wilgotne, chociaż je wytarła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz posmutniała kolejny raz. Gdy Saito podszedł do niej, oparła się o jego ciało, jakby tracąc całą swoją siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Płaczesz, dlaczego...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie odpowiedziała, ale przycisnęła swoją twarz do klatki piersiowej Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Objął ją stanowczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Początkowo był zdziwiony przylgnięciem do niego Louise. Nie był przyzwyczajony do tego rodzaju rzeczy. Jednakże, zaszlochała jak dziewczyna i poczuł jak przylgnęła do niego bardzo serdecznie. Była zraniona i współczuł jej. Jednakże, co to oznacza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Louise prawdopodobnie przylgnęła do mnie, ponieważ byłem tu przez przypadek - tak, jak dziewczyna przytula się do wypchanego zwierzaka. To nie ja, ale Wardes jest dla niej naprawdę ważny”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągle, Saito nic nie mówił i głaskał głowę Louise niezgrabnie swoją ręką. Jej głowa wydawała się tak mała, że mieściła się w jego dłoni.&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT02-217.jpg|thumb|Gdy Saito podszedł do niej, oparła się o jego ciało, jakby tracąc całą swoją siłę.]]&lt;br /&gt;
Louise powiedziała płacząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie... Ci ludzie... Dlaczego, dlaczego postanowili umrzeć? Nawet choć księżniczka jest ... Nawet jeżeli Wales kocha ją... Dlaczego następcę tronu Wales wybrał śmierć?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że to ma obronić kogoś ważnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest ważniejsze na świecie, niż osoba, którą kochasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Także nie rozumiem sposobu myślenia księcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przekonam go! Przekonam go jeszcze raz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ, jesteś tu by dostarczyć list księżniczki. To jest twoja jedyna misja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise mamrotała, podczas gdy łzy kontynuowały płynięcie w dół jej policzków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ... chcę niedługo wrócić. Chcę wrócić do Tristain. Nie lubię tego kraju. Ci niemądrzy ludzie i nierozsądny książę, który zostawia wszystko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż Louise czasami zachowywała się nieustępliwie, wciąż była dziewczyną. Louise nie mogła zrozumieć świata Walesa. Ale Saito rozumiał ją, ponieważ też myślał tak samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, jakby nagle przypominając sobie, wyjęła coś ze swojej kieszeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyciągnij swoje lewe ramię – powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrób to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odsłonił swoje lewe ramię, jak mu kazano. Louise wyjęła puszkę. Zagarnęła w środka swoim palcem i wyciągnęła jakieś lepkie lekarstwo, które miało dziwny zapach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dostałam to przed chwilą od kogoś w zamku. To lekarstwo magii wody jest bardzo skuteczne przeciwko oparzeniom. Mogłem dostać tylko to, ale powinno być w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise mamrotała, podczas gdy smarowała tym ramię Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Nigdy nie sądziłem, że może być tak łagodna. Ale nie powinienem uzależniać się od tej łagodności zbyt mocno, ponieważ niedługo odejdzie.” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito potrząsnął swoją głową i odepchnął ją od siebie. Louise spojrzała w jego twarzy zdziwiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito miał bolesny wyraz twarzy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po dostrzeżeniu tego, Louise ugryzła swoją wargę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Dlaczego taka mina? Coś się zdarzyło?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nieistotne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Gdy tylko wrócimy, będę szukać sposobu by odesłać cię twojego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała Louise, wahając się chwilę. Widocznie, źle zrozumiała. Jednakże, Saito pomyślał, że dobrze jest tak to pozostawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...jest dobrze, nawet jeśli nie pomagasz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam na myśli, że weźmiesz niedługo ślub, więc nie powinnaś przejmować się szukaniem sposobu by mnie odesłać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Tylko mi nie mów, że martwisz się tym? Wciąż myślisz, o słowach które powiedziałam w hotel w La Rochelle? Rzeczywiście, powiedziałam wtedy „ślub”... Ale, ale nie myślałam o tym serio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odwróciła swoją twarz od Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ślub nie jest jeszcze możliwy. Wciąż nie jestem wspaniałym magiem... I też nie znalazłam sposobu by cię odesłać...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Rzeczywiście, Louise nie może wziąć ślubu, ponieważ poczuwa się do odpowiedzialności za mnie. I przez to nie będzie mogła wyjść za mąż do czasu, gdy nie znajdę swojej drogi do domu.” Saito pomyślał, że to będzie jej szkodzić. „Myślę, że nie jest to uczciwe dla tej olśniewającej, pięknej, miłej i łagodnej Louise”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku. Sam będę szukał drogi powrotnej, więc powinnaś wziąć ślub.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za samolubną rzecz powiedziałeś, jesteś moim chowańcem! Broń mnie do czasu, aż znajdziemy sposób by cię odesłać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedziała Louise i intensywnie wpatrywała się w Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę cię bronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ramiona Saito same opadły w dół, gdy to powiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pamiętaj co się zdarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dramat podróży ożył w głowie Saita. Gdy zaczęto strzelać strzałami, został uratowany przez Wardesa. Został pokonany w pojedynku z nim. Gdy zostali zaatakowani przez człowieka w białej masce, nie mógł uratować Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Zawsze Wardes ciebie ratował. Nie byłem w stanie zrobić nic poza staniem i patrzeniem”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem silnym magiem tak jak Wicehrabia. Jestem po prostu normalną osobą, nawet jeżeli mówią, że jestem legendarnym chowańcem „Gandálfrem”. Nie wiem jak walczyć. Wszystko, co mogę robić to brawurowo wymachiwać mieczem wokół. Nie mogę cię chronić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłoń Louise uderzyła w policzek Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tchórz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito mówił z niezmienionym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozdzielmy się odtąd Louise. Wracasz z wicehrabią gryfem, podczas gdy ja wracam „Orłem”. Gdy powrócę, będę szukał drogi do mojego świata. W tej sytuacji, jestem ci wdzięczny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś poważny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idiota!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wykrzyknęła Louise. Łzy zaczęły płynąć z jej oczu ponownie. Saito nie odpowiedział. Tylko patrzył, jak Louise drżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę cię! Nienawidzę cię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wymamrotał, zasłaniając oczy – Wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odwróciła się na piętach i pobiegła ciemnym przejściem. Saito klepał swój policzek. Miejsce gdzie został uderzony wciąż bolało i sprawiało, że czuł się bardzo smutny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żegnaj, Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział cicho. Chociaż myślał, że nie zapłacze, łzy lały strumieniami i się nie zatrzymywały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Żegnaj mój łagodny i śliczny mistrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Cofnij do Rozdziału 7 z Tomu 2 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_9|Skocz do Rozdział 9 z Tomu 2 - Ostatnia bitwa]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=56751</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=56751"/>
		<updated>2010-01-19T18:58:33Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=54449</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=54449"/>
		<updated>2009-12-14T21:45:39Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - W chwili obecnej nie mam czasu, by tłumaczyć, pozdrawiam [[user:Tur!|Tur!]] po 14 sierpnia znajdę nieco czasu&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Osman-sama&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=54448</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 7</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=54448"/>
		<updated>2009-12-14T21:44:09Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 7 – Książę konającego kraju ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zostało pochwycony i zamknęty w więzieniu przez piratów. Wyglądało to jakby załoga Marie Galante pomogła przejąć statek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odkąd miecz Saita i różdżki Wardesa oraz Louise zostały zabrane, ich ręce i stopy nie były skrępowane. Bez swoich różdżek magowie, tak jak nieuzbrojony Saito, byli niegroźni. Chociaż tego samego nie można było powiedzieć o Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tle można było zobaczyć nieporządnie porozrzucane beczki wina, worki zboża i baryłki prochu. Ciężkie kule armatnie były zgromadzone w kącie pomieszczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zbadał ładunek z wielkim zainteresowaniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito usiadł w kącie ładowni, marszcząc brwi z powodu bólu w zranionym ramieniu. Louise, widząc go w takim stanie, patrzyła ze zmartwieniem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Co? Jak myślę, rany przede wszystkim bolą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic – odpowiedział opryskliwie Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest nic - pokaż mi! – Louise z mocą chwyciła ramię Saita i podwinęła ubranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało to naprawdę okropne. Zaklęcie błyskawicy Zamaskowanego Człowieka zadało poważną ranę na jego lewym ramieniu, biegnącą od barku do nadgarstka. Co więcej, to wydawało się pogarszać; jego ramię miało okropne drgawki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to nie jest strasznie spalone?! Powinnam odczuwać teraz ulgę?! – wykrzyknęła Louise. Wstała i zaczęła pukać w drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie! Niech ktoś przyjdzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strażnik wstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wody! Jest tam mag? Potrzebujemy maga wody! Tu jest osoba poszkodowana! On musi zostać wyleczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma takiej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwa! Jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczony Wardes obserwował Louise w osłupieniu. Saito trzymał się ramienia Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bądź posłuszna. Jesteś tu więźniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Nie będę, jesteś ranny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań tak mówić! – wykrzyknął Saito. Louise skuliła się z powodu jego groźnej postawy i jej źrenice zaczęły stawać się wilgotne. Jednakże, przełknęła ślinę i spróbowała stłumić nadchodzące łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie płacz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie płaczę. Nie ma mistrza, który zapłakałby przed swoim chowańcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odwrócił swoją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy nie zapłakałbym przed tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podeszła do przeciwnej ściany i siadła twarzą odwróconą od niego, jej ciało drżało. Saito skierował się do Wardesa i klepnął jego ramię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pociesz ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie jesteś narzeczonym Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kiwnął głową, obrócił się ku Louise i trzymał jej ramiona od tyłu, pocieszając ją. Saito upadł na ziemię, odwracając swoje oczy od Wardesa i Louise. Ból w jego ramieniu ciągle się pogarszał. To była jego własna wina, że powstrzymywał Louise przed pomaganiem mu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„To jest odpowiednia kara dla takiego bezwartościowego jak ja”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja kara... Nie boli aż tak. Ałaa-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego pomrukiwanie zostało przerwane przez otwarcie drzwi, ponieważ wszedł gruby człowiek z talerzem zupy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ryż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito, które było blisko drzwi spróbował zabrać to, człowiek nagle podniósł talerz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko gdy odpowiecie na kilka pytań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, której oczy wyglądały na opuchnięte, wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pytaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakie sprawy macie w Albionie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podróżujemy – zdecydowanym głosem powiedziała Louise, kładąc swoją rękę na pasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arystokrato Tristain, dlaczego miałbyś podróżować do Albionu? Dlaczego miałbyś zwiedzać takie miejsce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie muszę mówić ci takich rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągłe udawanie bycia twardym, pomimo strachu i płaczu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odwróciła swoją twarz, gdy pirat zaczął się śmiać. Złapała talerz z zupą i wodą by rzucić w niego, ale... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wziął go od niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę jeść zupy zrobionej przez takich ludzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odwróciła się jeszcze raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jest zdrowe być głodnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Wardes tak powiedział, Louise wzięła talerz zupy z nadąsaną twarzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Troje ludzi jadło zupę z jednego talerza, chociaż w normalnych okolicznościach to nigdy by się nie zdarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes oparł się o ścianę ze zmęczonym wyrazem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podarła rękaw swojej koszuli i zmoczyła go w wodzie, próbując tym schłodzić ranę Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jest dobrze! – Louise wpatrywała się stanowczo w Saita swoimi opuchniętymi oczami – Ponieważ jesteś moim chowańcem, musisz słuchać co ci mówię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odwrócił swoją twarz. Louise, która zajmowała się jego ramieniem łagodnie, popatrzyła na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz ważniejsze obowiązki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, ale uraz jest również bardzo ważny! Jasne?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito kontynuował wpatrywanie się, nim zauważył beczki z prochem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moglibyśmy uciec używając tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podejrzliwie podążyła za spojrzeniem Saita. On otworzył beczkę i napełnił talerz prochem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes mamrotał zmęczonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I gdzie pobiegłbyś? Otacza nas jedynie pustka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito usiadło jeszcze raz z hukiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ... ale, siedząc tak i nic nie robiąc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, drzwi otworzyły się ponownie. Tym razem stanął przed nimi chudszy pirat. Patrzył na nich troje świdrującym spojrzeniem i zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, jesteście arystokratami udającymi się do Albionu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oi oi, sądząc z waszego milczenia jest to prawda. Jednakże, nie wyglądamy na takich, co nie szanują arystokratów, dzięki nim nasz biznes działa dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale, czy to nie jest okręt wojenny buntowników?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie nie, chociaż jesteśmy zatrudnieni, angażujemy się pół na pół z obiema stronami. Powiązani jesteśmy z obiema frakcjami. To jak jest? Jesteście arystokratami? Jeśli to prawda, to zostaniecie uwolnieni w najbliższym porcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odczuł ulgę. Skoro Louise była arystokratką wszystko mogło być rozwiązane spokojnie. Co więcej, zostaliby zabrani do najbliższego portu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise jednakże, nie kiwnęła swoją głową w zgodzie, a za to kontynuowała piorunowanie wzrokiem czoła pirata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak ośmielasz się mieć cokolwiek do czynienia z tymi brudnymi buntownikami? Nie lekceważ arystokratów Albionu. Ja sama jestem z jednej ze szlacheckich rodzin. Albion wciąż jest królestwem, a rodzina królewska jest wciąż legalnym rządem w Albionie. Ponieważ jestem arystokratą, który przychodzi tu w imieniu Tristain, jestem innymi słowy, ambasadorem. Dlatego, żądam od ciebie traktowania jak ambasadora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito szeroko otworzył usta i wymamrotał – jesteś idiotką?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogo nazywasz idiotą? Ty jesteś idiotą! Próbując zachować się chłodny, będąca tak poważnie rannym! – Louise gniewnie odwróciła się do Saita i wykrzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale! Powinnaś lepiej wybrać czas i miejsce na swoją szczerość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Jesteś moim chowańcem i powinieneś słuchać co mówię! Poza tym pokaż swoje ramię! Hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczony Saito trzymał kurczowo swoje ramię, podczas gdy Louise spróbowała ciągnąć ramię Saita z szarpnięciem. Pirat śmiał się oglądając tę scenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szczerze mówiąc, powinnaś przestać to robić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś w błędzie, nie mogę pozwalać ci być zranionym tak nierozważnie – stwierdziła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eh? – powiedział Saito zaskoczonym głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ jesteś moim chowańcem... t-to dlatego...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie pójdę zameldować Szefowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pirat śmiejąc się, opuścił ich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito było tak zaskoczony, że nie mógł odpowiedzieć Louise jak należy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ramię, pokaż je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób tak. Czy nie ma więcej rzeczy do niepokojenia się? Jak nasza obecna sytuacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise powiedziała zdecydowanie – nie pozwolę takim rzeczom absorbować mnie pod warunkiem, że będziemy mieli cień szansy przeżycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanęła prosto. Chociaż myśl poślubienia Wardesa sprawiła, że z początku czuła się wesoło, to obecnie nie było to tak silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ... zresztą, skłamałaś im.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wygaduj nonsensów. Poważnie myślisz, że kłamanie takim ludziom jest czymś złym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito westchnął zmęczonym głosem. Wardes zbliżył się i stuknął w ramię Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów takich rzeczy Louise, jesteś wciąż moją narzeczoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odwróciło wzrok z przygnębieniem. Twarz Louise pokazała mieszane uczucia, ponieważ opuściła wzrok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi otworzyły się ponownie, to był ten sam chudy pirat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szef woła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korytarz mieścił wąskie schody i doprowadził trójkę do wspaniałego pokoju zbudowanego na górnej części pokładu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szef... faktycznie, herszt piratów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy drzwi otworzyły się, można było zobaczyć cudowny stół jadalniany i jednego pirata siedzącego przy jego końcu, bawiącego się trzciną, która miała przytwierdzony na szczycie duży kryształ. Pozornie, był magiem. Pokój szefa był bardzo różny od tego co można by oczekiwać po piracie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popatrzył intensywnie na Louise, która weszła do pokoju. Chudy pirat, który zabrał ją tam szturchnął ją nieznacznie od tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej ty, stoisz przed Szefem, więc przywitaj się z nim jak należy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise stanęła tam normalnie, piorunując wzrokiem Szefa, gdy on uśmiechnął się do niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, lubię kobiety o silnej woli, ty nie jesteś już dzieckiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Domagam się traktowania jak ambasador.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, nie zwróciła uwagi na słowa Szefa, powtarzającego jej żądanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co będzie tą wiadomością, którą próbujesz przekazać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Szef ignorując słowa Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I powiedziałaś królewski?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idziesz do Newcastle? Oni wyjadą jutro.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie powiem ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Szef mówił do Louise radosnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś skłonna do zdradzenia arystokratów? Inaczej, nawet jeśli jesteś magiem, nie mogę udzielić gwarancji na twoje bezpieczeństwo, nawet za znaczącą opłatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raczej umarłabym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito szturchnął Louise i w tym momencie zauważył, że jej ciało drżało. Bała się. Ale nawet gdy bała się, kontynuowała patrzenie prosto w oczy Szefa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pamiętał swój pojedynek z Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Bałem się wtedy. Myślałem, że umrę. Ale nie zgiąłem swojej głowy. Myślę, że Louise dziś jest podobna do mnie w tym czasie. Ona stoi naprzeciwko przerażającego przeciwnika, ale może wytrzymać to, ponieważ ona ma coś ważnego w swoim umyśle, właśnie jak ja.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta Louise wyglądała naprawdę niezwykle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapytam cię jeszcze raz. Jesteś skłonna do zdradzenia arystokratów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła prosto przed siebie. Skrzyżowała swoje ramiona i oparła je na klatce piersiowej. Jednakże, Saito przerwał jej, zanim mogła otworzyć swoje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziała już swoją odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A kim ty jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szef patrzył na Saito z przeszywającym spojrzeniem. Oczyma, które wydawały się widzieć najgłębsze tajemnice. Ale Saito patrzył prosto na Szefa, właśnie tak jak Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chowaniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chowaniec?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na to wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szef zaczął się śmiać. Śmiał się głośno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałem, że Tristainscy arystokraci są dziwni, ale nie tak bezradni. Och nie, mój żołądek boli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Szef, gdy powstrzymał się od śmiechu. Saito i inni zostali zdziwieni przez nagłą zmianę atmosfery i patrzyli na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O, przepraszam. Jako arystokrata powinienem też odpowiednio się przedstawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pirat, który śmiał się głośno, nagle stanął prosto. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usunął swoje czarne kręcone włosy z głowy, które okazały się być peruką. Zabrał również czarną opaskę z oka, a także zdjął swoją sztuczną brodę. Przed nimi stała teraz młoda osoba z blond włosami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem generałem Albiońskich Królewskich Sił Powietrznych. Również dowódcą naszej floty. Jednak prawdę powiedziawszy, ten okręt wojenny nazwany „Orzeł” jest jedynym statkiem w naszej flocie. Bezsilna flota. Ojej, również ludzie z ulicy łatwo mogliby nas pobić. Młoda osoba zgięła się w czasie przedstawiania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem księciem Królestwa Albionu, Wales Tudor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise otworzyły się szeroko, a Saito nie mógł oderwać oczu, z powodu niespodziewanego pojawienia się młodego księcia Albionu. Wardes patrzył na księcia z wielkim zainteresowaniem. Wales uśmiechnął się czarująco i przesunął krzesło, aby Louise usiadła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witamy w Albionie, Ambasadorze. Teraz, porozmawiajmy o twojej wiadomości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise wciąż była oniemiała. Stała tam po prostu osłupiała, niepotrafiąca się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego przebieram się za pirata? By się ukryć? Nie, bogaci buntownicy wysłali dużo zaopatrzenia dla rebeliantów i to jest podstawowa taktyka wojenna by przeciąć linii zaopatrzenia wroga. Nawet jeżeli muszę robić to w taki niegodny sposób, przebierając się za brudnego pirata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Wales śmiejąc się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to było naprawdę nieuprzejme traktować ambasadora w ten sposób. Ale musisz sama przyznać, że zupełnie nie wyglądasz jak posłaniec królewski. I nigdy nie pomyślałem o poparciu od arystokratów z innego kraju. Wciąż powinienem przepraszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Również po słowach Walesa, usta Louise wciąż były otwarte i zamykały się bez wydawania z siebie jednego dźwięku. Psychicznie nie została przygotowana na tak nagłe spotkanie z księciem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przynieśliśmy tajny list od Jej Wysokości Księżniczki Henrietty – powiedział Wardes kłaniając się z gracją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ohh, od Jej Wysokości. A ty jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kapitan Tristainskich Rycerzy Gryfa, wicehrabia Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie, Wardes przedstawił Walesowi Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to jest ambasador wysłany przez Jej Wysokość z rodziny Vallière i jej chowaniec, Wasza Wysokość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście! Taki wspaniały arystokrata. A ja mam tylko dziesięciu swoich ochroniarzy by was witać, takie żałosne powitanie. W takim razie masz tajny list?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise panicznie wyjęła list Henrietty ze swojego ubrania. Jednakże, zatrzymała się przed daniem go Walesowi. Po kilku chwilach wahania otworzyła swoje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, ale czy naprawdę jesteś księciem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O kochana, nie uwierzysz mi, nawet gdybym pokazał ci swoją prawdziwą twarz. Jestem Wales i jestem naprawdę księciem. Pokażę w takim razie dowody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Wales po zobaczeniu błyszczącego pierścionka z rubinem wody na palcu Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise została wzięta i pierścień, który świecił na palcu został usunięty. Książę przesunął go blisko swojego pierścienia z rubinem. Dwa pierścienie zareagowały na siebie, promieniując jaskrawym światłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten pierścień należy do rodziny królewskiej Albionu, rubin Wiatru, podczas gdy tamten należy do Henrietty z Tristainskiej rodziny królewskiej i jest rubinem Wody. Prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Woda i wiatr tworzą tęczę, która pojawia się między rodzinami królewskimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawda, przepraszam za moją nieuprzejmość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podała Walesowi list i ukłoniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po popatrzeniu na list z miłością, Wales pocałował podpis. Następnie, pieczęć została ostrożnie usunięta, papier z wnętrza został wyjęty i Wales zaczął czytać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez jakiś czas kontynuował czytanie z poważnym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy księżniczka wychodzi za mąż? Ta piękna Henrietta. Moja ukochana... kuzynka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes ukłonił się cicho, z potwierdzeniem na twarzy. Wales rzucił spojrzenie na list jeszcze raz i uśmiechnęła się, gdy ostatnia linia została przeczytana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Księżniczka informuje mnie, że chce byś zwróciła ten list. I co ważniejsze, księżniczka również ma nadzieję, że zwrócę list od niej. Na to wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise promieniowała zadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże, obecnie nie jest w moich rękach. Jest w zamku w Newcastle. Nie chciałem przynieść listu księżniczki na ten piracki statek – Wales powiedział to śmiejąc się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, nawet jeśli to przysparza kłopotów, proszę chodź ze mną do Newcastle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Cofnij do Rozdziału 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Skocz do Rozdział 8 z Tomu 2 - Wieczór w Newcastle]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=54447</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 7</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=54447"/>
		<updated>2009-12-14T21:42:59Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: Wpisano cały teks rozdziału.&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 7 – Książę konającego kraju ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zostało pochwycony i zamknęty w więzieniu przez piratów. Wyglądało to jakby załoga Marie Galante pomogła przejąć statek. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odkąd miecz Saita i różdżki Wardesa oraz Louise zostały zabrane, ich ręce i stopy nie były skrępowane. Bez swoich różdżek magowie, tak jak nieuzbrojony Saito, byli niegroźni. Chociaż tego samego nie można było powiedzieć o Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tle można było zobaczyć nieporządnie porozrzucane beczki wina, worki zboża i baryłki prochu. Ciężkie kule armatnie były zgromadzone w kącie pomieszczenia. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zbadał ładunek z wielkim zainteresowaniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito usiadł w kącie ładowni, marszcząc brwi z powodu bólu w zranionym ramieniu. Louise, widząc go w takim stanie, patrzyła ze zmartwieniem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Co? Jak myślę, rany przede wszystkim bolą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nic – odpowiedział opryskliwie Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest nic - pokaż mi! – Louise z mocą chwyciła ramię Saita i podwinęła ubranie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Auu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało to naprawdę okropne. Zaklęcie błyskawicy Zamaskowanego Człowieka zadało poważną ranę na jego lewym ramieniu, biegnącą od barku do nadgarstka. Co więcej, to wydawało się pogarszać; jego ramię miało okropne drgawki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to nie jest strasznie spalone?! Powinnam odczuwać teraz ulgę?! – wykrzyknęła Louise. Wstała i zaczęła pukać w drzwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie! Niech ktoś przyjdzie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Strażnik wstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wody! Jest tam mag? Potrzebujemy maga wody! Tu jest osoba poszkodowana! On musi zostać wyleczony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma takiej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kłamstwa! Jest!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczony Wardes obserwował Louise w osłupieniu. Saito trzymał się ramienia Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Bądź posłuszna. Jesteś tu więźniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Nie będę, jesteś ranny!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań tak mówić! – wykrzyknął Saito. Louise skuliła się z powodu jego groźnej postawy i jej źrenice zaczęły stawać się wilgotne. Jednakże, przełknęła ślinę i spróbowała stłumić nadchodzące łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie płacz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie płaczę. Nie ma mistrza, który zapłakałby przed swoim chowańcem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odwrócił swoją twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widzę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nigdy nie zapłakałbym przed tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podeszła do przeciwnej ściany i siadła twarzą odwróconą od niego, jej ciało drżało. Saito skierował się do Wardesa i klepnął jego ramię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Proszę, pociesz ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie jesteś narzeczonym Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes kiwnął głową, obrócił się ku Louise i trzymał jej ramiona od tyłu, pocieszając ją. Saito upadł na ziemię, odwracając swoje oczy od Wardesa i Louise. Ból w jego ramieniu ciągle się pogarszał. To była jego własna wina, że powstrzymywał Louise przed pomaganiem mu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„To jest odpowiednia kara dla takiego bezwartościowego jak ja”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moja kara... Nie boli aż tak. Ałaa-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego pomrukiwanie zostało przerwane przez otwarcie drzwi, ponieważ wszedł gruby człowiek z talerzem zupy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ryż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito, które było blisko drzwi spróbował zabrać to, człowiek nagle podniósł talerz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tylko gdy odpowiecie na kilka pytań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, której oczy wyglądały na opuchnięte, wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pytaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakie sprawy macie w Albionie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podróżujemy – zdecydowanym głosem powiedziała Louise, kładąc swoją rękę na pasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Arystokrato Tristain, dlaczego miałbyś podróżować do Albionu? Dlaczego miałbyś zwiedzać takie miejsce?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie muszę mówić ci takich rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ciągłe udawanie bycia twardym, pomimo strachu i płaczu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odwróciła swoją twarz, gdy pirat zaczął się śmiać. Złapała talerz z zupą i wodą by rzucić w niego, ale... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wziął go od niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę jeść zupy zrobionej przez takich ludzi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odwróciła się jeszcze raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jest zdrowe być głodnym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Wardes tak powiedział, Louise wzięła talerz zupy z nadąsaną twarzą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Troje ludzi jadło zupę z jednego talerza, chociaż w normalnych okolicznościach to nigdy by się nie zdarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes oparł się o ścianę ze zmęczonym wyrazem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podarła rękaw swojej koszuli i zmoczyła go w wodzie, próbując tym schłodzić ranę Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jest dobrze! – Louise wpatrywała się stanowczo w Saita swoimi opuchniętymi oczami – Ponieważ jesteś moim chowańcem, musisz słuchać co ci mówię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odwrócił swoją twarz. Louise, która zajmowała się jego ramieniem łagodnie, popatrzyła na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz ważniejsze obowiązki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak jest, ale uraz jest również bardzo ważny! Jasne?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito kontynuował wpatrywanie się, nim zauważył beczki z prochem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Moglibyśmy uciec używając tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podejrzliwie podążyła za spojrzeniem Saita. On otworzył beczkę i napełnił talerz prochem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes mamrotał zmęczonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I gdzie pobiegłbyś? Otacza nas jedynie pustka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito usiadło jeszcze raz z hukiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ... ale, siedząc tak i nic nie robiąc...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, drzwi otworzyły się ponownie. Tym razem stanął przed nimi chudszy pirat. Patrzył na nich troje świdrującym spojrzeniem i zapytał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobry wieczór, jesteście arystokratami udającymi się do Albionu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oi oi, sądząc z waszego milczenia jest to prawda. Jednakże, nie wyglądamy na takich, co nie szanują arystokratów, dzięki nim nasz biznes działa dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale, czy to nie jest okręt wojenny buntowników?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie nie, chociaż jesteśmy zatrudnieni, angażujemy się pół na pół z obiema stronami. Powiązani jesteśmy z obiema frakcjami. To jak jest? Jesteście arystokratami? Jeśli to prawda, to zostaniecie uwolnieni w najbliższym porcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odczuł ulgę. Skoro Louise była arystokratką wszystko mogło być rozwiązane spokojnie. Co więcej, zostaliby zabrani do najbliższego portu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise jednakże, nie kiwnęła swoją głową w zgodzie, a za to kontynuowała piorunowanie wzrokiem czoła pirata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak ośmielasz się mieć cokolwiek do czynienia z tymi brudnymi buntownikami? Nie lekceważ arystokratów Albionu. Ja sama jestem z jednej ze szlacheckich rodzin. Albion wciąż jest królestwem, a rodzina królewska jest wciąż legalnym rządem w Albionie. Ponieważ jestem arystokratą, który przychodzi tu w imieniu Tristain, jestem innymi słowy, ambasadorem. Dlatego, żądam od ciebie traktowania jak ambasadora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito szeroko otworzył usta i wymamrotał – jesteś idiotką?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kogo nazywasz idiotą? Ty jesteś idiotą! Próbując zachować się chłodny, będąca tak poważnie rannym! – Louise gniewnie odwróciła się do Saita i wykrzyknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale! Powinnaś lepiej wybrać czas i miejsce na swoją szczerość!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się! Jesteś moim chowańcem i powinieneś słuchać co mówię! Poza tym pokaż swoje ramię! Hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczony Saito trzymał kurczowo swoje ramię, podczas gdy Louise spróbowała ciągnąć ramię Saita z szarpnięciem. Pirat śmiał się oglądając tę scenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szczerze mówiąc, powinnaś przestać to robić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś w błędzie, nie mogę pozwalać ci być zranionym tak nierozważnie – stwierdziła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eh? – powiedział Saito zaskoczonym głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ jesteś moim chowańcem... t-to dlatego...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie pójdę zameldować Szefowi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pirat śmiejąc się, opuścił ich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito było tak zaskoczony, że nie mógł odpowiedzieć Louise jak należy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ramię, pokaż je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie rób tak. Czy nie ma więcej rzeczy do niepokojenia się? Jak nasza obecna sytuacja.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise powiedziała zdecydowanie – nie pozwolę takim rzeczom absorbować mnie pod warunkiem, że będziemy mieli cień szansy przeżycia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stanęła prosto. Chociaż myśl poślubienia Wardesa sprawiła, że z początku czuła się wesoło, to obecnie nie było to tak silne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ... zresztą, skłamałaś im.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wygaduj nonsensów. Poważnie myślisz, że kłamanie takim ludziom jest czymś złym?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito westchnął zmęczonym głosem. Wardes zbliżył się i stuknął w ramię Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mów takich rzeczy Louise, jesteś wciąż moją narzeczoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odwróciło wzrok z przygnębieniem. Twarz Louise pokazała mieszane uczucia, ponieważ opuściła wzrok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi otworzyły się ponownie, to był ten sam chudy pirat.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szef woła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korytarz mieścił wąskie schody i doprowadził trójkę do wspaniałego pokoju zbudowanego na górnej części pokładu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szef... faktycznie, herszt piratów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy drzwi otworzyły się, można było zobaczyć cudowny stół jadalniany i jednego pirata siedzącego przy jego końcu, bawiącego się trzciną, która miała przytwierdzony na szczycie duży kryształ. Pozornie, był magiem. Pokój szefa był bardzo różny od tego co można by oczekiwać po piracie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popatrzył intensywnie na Louise, która weszła do pokoju. Chudy pirat, który zabrał ją tam szturchnął ją nieznacznie od tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej ty, stoisz przed Szefem, więc przywitaj się z nim jak należy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise stanęła tam normalnie, piorunując wzrokiem Szefa, gdy on uśmiechnął się do niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, lubię kobiety o silnej woli, ty nie jesteś już dzieckiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Domagam się traktowania jak ambasador.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, nie zwróciła uwagi na słowa Szefa, powtarzającego jej żądanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A co będzie tą wiadomością, którą próbujesz przekazać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Szef ignorując słowa Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I powiedziałaś królewski?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Idziesz do Newcastle? Oni wyjadą jutro.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie powiem ci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Szef mówił do Louise radosnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś skłonna do zdradzenia arystokratów? Inaczej, nawet jeśli jesteś magiem, nie mogę udzielić gwarancji na twoje bezpieczeństwo, nawet za znaczącą opłatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Raczej umarłabym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito szturchnął Louise i w tym momencie zauważył, że jej ciało drżało. Bała się. Ale nawet gdy bała się, kontynuowała patrzenie prosto w oczy Szefa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pamiętał swój pojedynek z Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Bałem się wtedy. Myślałem, że umrę. Ale nie zgiąłem swojej głowy. Myślę, że Louise dziś jest podobna do mnie w tym czasie. Ona stoi naprzeciwko przerażającego przeciwnika, ale może wytrzymać to, ponieważ ona ma coś ważnego w swoim umyśle, właśnie jak ja.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta Louise wyglądała naprawdę niezwykle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zapytam cię jeszcze raz. Jesteś skłonna do zdradzenia arystokratów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła prosto przed siebie. Skrzyżowała swoje ramiona i oparła je na klatce piersiowej. Jednakże, Saito przerwał jej, zanim mogła otworzyć swoje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziała już swoją odpowiedź.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A kim ty jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szef patrzył na Saito z przeszywającym spojrzeniem. Oczyma, które wydawały się widzieć najgłębsze tajemnice. Ale Saito patrzył prosto na Szefa, właśnie tak jak Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chowaniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chowaniec?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na to wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szef zaczął się śmiać. Śmiał się głośno. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałem, że Tristainscy arystokraci są dziwni, ale nie tak bezradni. Och nie, mój żołądek boli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Szef, gdy powstrzymał się od śmiechu. Saito i inni zostali zdziwieni przez nagłą zmianę atmosfery i patrzyli na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O, przepraszam. Jako arystokrata powinienem też odpowiednio się przedstawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pirat, który śmiał się głośno, nagle stanął prosto. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usunął swoje czarne kręcone włosy z głowy, które okazały się być peruką. Zabrał również czarną opaskę z oka, a także zdjął swoją sztuczną brodę. Przed nimi stała teraz młoda osoba z blond włosami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem generałem Albiońskich Królewskich Sił Powietrznych. Również dowódcą naszej floty. Jednak prawdę powiedziawszy, ten okręt wojenny nazwany „Orzeł” jest jedynym statkiem w naszej flocie. Bezsilna flota. Ojej, również ludzie z ulicy łatwo mogliby nas pobić. Młoda osoba zgięła się w czasie przedstawiania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem księciem Królestwa Albionu, Wales Tudor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise otworzyły się szeroko, a Saito nie mógł oderwać oczu, z powodu niespodziewanego pojawienia się młodego księcia Albionu. Wardes patrzył na księcia z wielkim zainteresowaniem. Wales uśmiechnął się czarująco i przesunął krzesło, aby Louise usiadła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Witamy w Albionie, Ambasadorze. Teraz, porozmawiajmy o twojej wiadomości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże, Louise wciąż była oniemiała. Stała tam po prostu osłupiała, niepotrafiąca się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego przebieram się za pirata? By się ukryć? Nie, bogaci buntownicy wysłali dużo zaopatrzenia dla rebeliantów i to jest podstawowa taktyka wojenna by przeciąć linii zaopatrzenia wroga. Nawet jeżeli muszę robić to w taki niegodny sposób, przebierając się za brudnego pirata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Wales śmiejąc się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to było naprawdę nieuprzejme traktować ambasadora w ten sposób. Ale musisz sama przyznać, że zupełnie nie wyglądasz jak posłaniec królewski. I nigdy nie pomyślałem o poparciu od arystokratów z innego kraju. Wciąż powinienem przepraszać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Również po słowach Walesa, usta Louise wciąż były otwarte i zamykały się bez wydawania z siebie jednego dźwięku. Psychicznie nie została przygotowana na tak nagłe spotkanie z księciem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przynieśliśmy tajny list od Jej Wysokości Księżniczki Henrietty – powiedział Wardes kłaniając się z gracją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ohh, od Jej Wysokości. A ty jesteś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kapitan Tristainskich Rycerzy Gryfa, wicehrabia Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie, Wardes przedstawił Walesowi Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A to jest ambasador wysłany przez Jej Wysokość z rodziny Vallière i jej chowaniec, Wasza Wysokość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rzeczywiście! Taki wspaniały arystokrata. A ja mam tylko dziesięciu swoich ochroniarzy by was witać, takie żałosne powitanie. W takim razie masz tajny list?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise panicznie wyjęła list Henrietty ze swojego ubrania. Jednakże, zatrzymała się przed daniem go Walesowi. Po kilku chwilach wahania otworzyła swoje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam, ale czy naprawdę jesteś księciem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wales zaśmiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– O kochana, nie uwierzysz mi, nawet gdybym pokazał ci swoją prawdziwą twarz. Jestem Wales i jestem naprawdę księciem. Pokażę w takim razie dowody.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powiedział Wales po zobaczeniu błyszczącego pierścionka z rubinem wody na palcu Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise została wzięta i pierścień, który świecił na palcu został usunięty. Książę przesunął go blisko swojego pierścienia z rubinem. Dwa pierścienie zareagowały na siebie, promieniując jaskrawym światłem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten pierścień należy do rodziny królewskiej Albionu, rubin Wiatru, podczas gdy tamten należy do Henrietty z Tristainskiej rodziny królewskiej i jest rubinem Wody. Prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Woda i wiatr tworzą tęczę, która pojawia się między rodzinami królewskimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawda, przepraszam za moją nieuprzejmość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise podała Walesowi list i ukłoniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po popatrzeniu na list z miłością, Wales pocałował podpis. Następnie, pieczęć została ostrożnie usunięta, papier z wnętrza został wyjęty i Wales zaczął czytać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez jakiś czas kontynuował czytanie z poważnym wyrazem twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy księżniczka wychodzi za mąż? Ta piękna Henrietta. Moja ukochana... kuzynka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes ukłonił się cicho, z potwierdzeniem na twarzy. Wales rzucił spojrzenie na list jeszcze raz i uśmiechnęła się, gdy ostatnia linia została przeczytana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem. Księżniczka informuje mnie, że chce byś zwróciła ten list. I co ważniejsze, księżniczka również ma nadzieję, że zwrócę list od niej. Na to wygląda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise promieniowała zadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże, obecnie nie jest w moich rękach. Jest w zamku w Newcastle. Nie chciałem przynieść listu księżniczki na ten piracki statek – Wales powiedział to śmiejąc się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, nawet jeśli to przysparza kłopotów, proszę chodź ze mną do Newcastle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Cofnij do Rozdziału 6 z Tomu 2 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Skocz do Rozdział 8 z Tomu 2 - Wieczór w Newcastle]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=54446</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=54446"/>
		<updated>2009-12-14T21:41:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=53711</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=53711"/>
		<updated>2009-11-28T21:27:28Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - W chwili obecnej nie mam czasu, by tłumaczyć, pozdrawiam [[user:Tur!|Tur!]] po 14 sierpnia znajdę nieco czasu&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Osman-sama&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_6&amp;diff=53710</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 6</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_6&amp;diff=53710"/>
		<updated>2009-11-28T21:24:58Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 6 – Biały kraj ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po upewnieniu się, że Saito i kompania pobiegli, Kirche rozkazała Guichemu – A więc, teraz zaczynamy. Guiche, gdzieś w kuchni jest garnek napełniony olejem, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz na myśli te garnki do smażenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa. Niech twoje golemy je przyniosą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma sprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche ukryty za stołem, machnął swoją różą, która była jego różdżką. Płatki spłynęły wolno i z ziemi wykiełkowali żeńscy wojownicy z brązu. Golemy skierowały się do kuchni, chociaż zostały w nie wycelowane strzały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stalowe groty zagłębiły się w miękką miedź, powodując drżenie posągów. Guiche zaśmiał się, ponieważ w końcu posągi dotarły do kuchni za ladę i podniosły garnek do smażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy możesz rzucić to w wejściu? – mówiąc, Kirche nakładała makijaż patrząc w lusterko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz robisz makijaż? – powiedział Guiche ze wstrząśniętym wyrazem twarzy, ale jednak rozkazując swoim posągom rzucić garnek u wejścia, jak mu powiedziano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche machnęła swoją różdżką i wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ sztuka właśnie ma się zacząć, a jeśli grająca główna rolę kobiecą nie ma makijażu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Machnęła swoją różdżką w olej, rozpryskując go w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...to mogłoby to być żenujące?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czary Kirche zapaliły olej, rozpraszając płomienie po całej Świątyni Bogów i robiąc głośny hałas. W jednej chwili, grupa najemników, kiedyś zdecydowanych na parcie naprzód, wycofała się z nagłego ognia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uwodzicielsko zaśpiewał zaklęcie, machając swoją różdżką ponownie. Płomienie gorzały nawet gwałtowniej, rozprzestrzeniając się ku najemnikom u wejścia, okrywając ich i zmuszając do tarzania się w bólu. Kirche stanęła i elegancko machnęła włosami, przed podniesieniem różdżki. Pomimo że wszystkie strzały poleciały do niej, magiczny wiatr Tabithy odparował je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochani nieznani najemnicy, pomimo że nie mam pojęcia, dlaczego nas atakujecie – Kirche uśmiechnęła się i ukłoniła w deszczu strzał – proszę pozwólcie mi, Kirche Żarliwej, łaskawie być waszym przeciwnikiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząc na ramieniu swojego olbrzymiego ziemnego golema, Fouquet ugryzł swoją wargę w irytacji. Grupa, której właśnie rozkazała zaatakować, natychmiast wróciła w zamieszaniu po zostaniu otoczonym ogniem. Obróciła się do zamaskowanego szlachcica w kapturze, siedzącego przy niej – Geez, robienie zamieszanie tylko z powodu tego poziomu ognia... wynajęte ręce nie są już niezawodne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, dość tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale nie możesz w ten sposób ich pobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest dobrze, nawet jeżeli nie mogą. Wszystko co mają do roboty, to rozdzielenie ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli tak mówisz, nie pozwolę temu pójść tak dalej. Zniosłam tak dużo upokorzenia przez nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Człowiek w kapturze nie odpowiedział, za to wstając, jakby nie słyszał niczego powiedział do Fouquetem – Dobrze, ja ścigam dziewczynę Vallière.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To co ja mam robić? – odpowiedziała w szoku Fouquet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cokolwiek chcesz. Spal lub ugotuj resztę, cokolwiek. Spotkamy się w tej, co zwykle restauracji. Beztrosko zeskoczył z ramienia golema, znikając w ciemności jak nocny wiatr, miękki i mrożący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Geez... co za niefrasobliwy facet. Mógł nie mówić mi niczego o czym myśli – Fouquet mówił cicho, ze wstrętem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od ludzi poniżej dochodziły jęki. Silne wiatry nadciągnęły z wnętrza świątyni, rozprzestrzeniając i wzmacniając gwałtowne płomienie. Nawet łucznicy ukrywający się w ciemnościach poczuli oparzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet wykrzyknęła pod siebie – Cholera, dość tego! Wszyscy jesteście nieprzydatni! Zejdźcie mi z drogi! – golem uniósł się z ogłuszającym hałasem i szedł w kierunku wejścia, ciągnąc pięści w miarę postępowania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche i Tabitha sterowały płomieniami w sali, mocno dręcząc najemników na zewnątrz. Grupa łuczników na zewnątrz również uciekła z ognia rozprzestrzenianego przez wiatr Tabithy, porzucając swoje łuki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ohhhhohohohoho! Oho! Ohohoho! – Kirche śmiała się zwycięsko.– Widzicie? Dostajecie teraz? Siła moich płomieni! Jeśli nie chcecie dostać oparzeń, lepiej uciekajcie teraz do domu! Ahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra, teraz moja kolej! – po pojawieniu się nie w porę, właśnie gdy Guiche wymierzał w wycofujących się wrogów, pośrodku luki płomieni, swoim zaklęciem „Valkyrie”...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głośnym, ogłuszającym hałasie, wejście i okolica zniknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z unoszącego się kurzu wyszedł olbrzymi golem i z łatwością wykopnął posągi Guichego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oh, zapomniałam. Ta awanturnicza panienka wciąż tu jest. – powiedziała cicho Kirche, wystawiając swój język.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bądź zbyt arogancka, dziecko! Wykończę cię! – stojąc na ramieniu swojego golema, krzyknęła w gniewie Fouquet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co teraz zrobimy? – Kirche odwróciła się do Tabithy. Jej przyjaciółka rozłożyła obie ręce i potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche rzucił jedno spojrzenie na olbrzymiego golema i pogrążył się w gorącej panice, krzycząc &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy! Atakować! Mówię, ATAKOWAĆ! Teraz czas, aby zobaczyli ducha wszystkich arystokratów Tristainian! Patrz na mnie ojcze! Guiche stanie się mężczyzną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha podcięła mu nogi swoją laską, posyłając go na ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co robisz?! Pozwól mi być mężczyzną! W imieniu Jej Królewskiej Mości Księżniczki, pozwól mej róży tu uschnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, umówiliśmy się by odejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Nie ucieknę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...wiesz, jesteś dokładnie typem, który zginąłby w jakiejkolwiek bitwy jako pierwszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha patrzyła na zbliżającego się golema i nagle wydawało się, że wpadła na pomysłu. Następnie pociągnęła za rękaw Guicha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Róża. – Tabitha wskazała na imitację róży Guiche, wykonując przy tym ruch falowy. – Dużo. Płatków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co chcesz od tych płatków?! – krzyknął Guiche, tylko po to aby Kirche pociągnęła jego ucho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu rób to, co Tabitha mówi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche machnął w irytacji swoją różaną różdżką, posyłając duże ilości płatków w powietrze. Tabitha zaśpiewała zaklęcie. Kierowane jej wiatrem, płatki wbiły się w golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co wbite płatki w ogóle zrobią golemowi?! Z pewnością to jest ładne! – krzyknął za siebie Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha zwięźle rozkazała mu – Alchemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ramieniu golema, Fouquet widząc swoje dzieło ze wbitymi wszędzie płatkami, denerwująco poskarżyła się – Co to jest? Prezent? Nie odpuszczę, nawet jeżeli udekorowaliście mojego golema płatkami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Golem podniósł pięść i jednym ciosem rozwalił stół, który osłaniał Kirche, Tabithe i Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, wszystkie splątane płatki zmieniły się w płyn. Uniósł się zapach oleju. Jako mistrz elementu „ziemi”, Fouquet natychmiast uświadomił sobie powód. Zaklęcie znane jako „Alchemia”. Oni właśnie użyli „Alchemii” by zamienić płatki na golemie w olej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za późno zdała sobie sprawę, że coś było nie tak. Kula ognista Kirche już leciała w kierunku jej golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jednej chwili, olbrzymi golem został pokryty ogniem. Nieumiejący wytrzymać gorąca i płomieni, golem padł na kolana. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc swojego pracodawcę w przegrywającej pozycji, najemnicy umknęli jak pająki. Kirche, Tabitha i Guiche trzymali się za ręce w radości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiliśmy to! Wygraliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja... wygrałem alchemią! Ojcze! Wasza królewska Mość! Guiche zatryumfował!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko przez plan Tabithy! – Kirche szturchnęła głowę Guiche. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkaradna Fouquet stanęła przed spalonym golemem. – J... jak śmialiście... pobić mnie, Fouquet, dwa razy, magią ziemi... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała smętnie. Z jej długimi, pięknymi spalonymi włosami, jej szatami z powypalanymi wszędzie dziurami i jej twarzą osmaloną na ciemno, piękno opuściło ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aha, ależ śliczny makijaż masz na sobie. Wiesz pani, ten ciężki makijaż jakoś ci odpowiada! Mam na myśli... jesteś już całkiem stara! – Gdy Kirche skończyła, machnęła swoją różdżką w Fouquet. Jednakże, wydawało się, że wyczerpała swoją energię wszystkimi zaklęciami, których użyła walczą. Nagle, mały, słaby płomień wyleciał i zniknął natychmiast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? Tylko tyle? – Kirche podrapała swoją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha i Guiche wydawali się wywoływać taki sam efekt. Ale nie Fouquet. Nie próbowała żadnych zaklęć i po prostu ruszyła prosto na nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazwać mnie starą?! Dziewczyno, mam jedynie 23 lata! – Fouquet zacisnęła swoje pięści i uderzyła nimi w Kirche, która bez wahania wzięła odwet mniej więcej w taki sam sposób. Zatem obie walczyły całkowicie w niepodobnie do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha siadła i z całkowitym brakiem zainteresowania walką przed nią, zaczęła czytanie. Guiche obserwował dwie piękne, walczące kobiety, z umiarkowanym rumieńcem na twarzy. Wyglądał na obojętnego, że jego ubranie jest w całkowitym nieładzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc z dala, najemnicy zaczęli się zakładać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ Kirche i Fouquet biły się, Saito i kompania pobiegli do portu drogą oświetloną przez jasny księżyc. Wardes podbiegł do długich schodów pewnego budynku i zaczął wchodzić w górę nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie kierujemy się w stronę jakiegoś „portu”? Dlaczego wspinamy się na wzgórze? – zapytał Saito. Wardes nie odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wdrapywaniu się na długie schody, wyszli na małe wzgórze. Widząc wszystko przed sobą, Saito sapnął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tam olbrzymie drzewo, rozkładające się na wszystkie strony. Miało wielkość góry. Jak wysokie było? Noc przykryła jego szczyt, ale miało znaczną wysokość. Saito patrzył na nie jakby to była Tokyo Tower. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie... po bliższym przyjrzenie się, pomiędzy gałęziami, drzewo wydawało się trzymać coś jeszcze większego. Olbrzymi owoc? Był w błędzie. To był statek. To wyglądało jak sterowiec, wbity między drzewa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest „port”? I... to jest „statek”? zapytał wstrząśnięty Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała ze zdziwieniem. – Taa... nie jest tak w twoim świecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W moim świecie, porty i statki stoją na wodzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli są statki, które żeglują po wodzie, są i statki, które żeglują w powietrzu – powiedziała rzeczowo Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes pobiegł do korzeni drzewa, które były duże i przestronne jak hol drapacza chmur. Prawdopodobnie odkopali środek zwiędłego drzewa aby to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była noc więc nie mogli zobaczyć nikogo. Między każdą kondygnacją schodów były metalowe panele, z jakiegoś rodzaju pismem na nich. Może znaki stacji albo co takiego, pomyślał Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zaczął wchodzić po schodach przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna kondygnacja drewnianych schodów była połączona z inną. Były tam rusztowania i na nich podparcia, ale wciąż wyglądały niepokojąco niebezpiecznie. Można było zobaczyć światła La Rochelle w przerwach między każdą kondygnacją schodów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przerwie na odpoczynek, w połowie drogi, Saito usłyszało kroki za sobą. Odwrócił się a cień skoczył, przelatując nad nim i lądując przed Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był biało zamaskowany człowiek z golema Fouquet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wyciągnął swój miecz i krzyknął – LOUISE!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odwróciła się. W następnej chwili, człowiek uniósł ją w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahhhh-----! – krzyczała Louise. Saito podniósł swój miecz. Jeśli po prostu rozetnę go, uderzę Louise. Człowiek niósł Louise i skoczył całkiem jak cyrkowiec, jego ciało poruszało się jak chciał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stał spokojnie. Obok niego, Wardes machnął swoją laską. Zamaskowany człowiek, podobnie jak Saito jakiś czas temu, został porwany uderzeniem powietrznego młota Wardesa i puścił Louise. Złapał się podparcia, ale Louise spadła w kierunku ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jednej chwili, Wardes wyskoczył z platformy i zanurkował ku Louise jak perkoz. Dogonił i niosąc ją płynął w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamaskowany człowiek zwinął się, wskoczył na platformę i stanął naprzeciw Saito. Jego budowa ciała nie była specjalnie inna niż Wardesa. Wyciągnął laskę zza swojego pasa. To była czarna laska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po upewnieniu się, że Louise była bezpieczna, Saito zaczął pilnowanie, pamiętając swoją walkę przeciw Wardesowi. Machanie mieczem wokół jest zdecydowanie niebezpieczne, ale nie mógł przewidzieć, jakich czarów jego przeciwnik użyłby przeciwko niemu. Człowiek machnął swoją laską. Powietrze nad nim zaczęło się ochładzać. Zamarzające powietrza podrażnił skórę Saita. Co on robi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Człowiek kontynuował recytowanie zaklęcia. Saito podniósł swój miecz, ale Derflinger krzyknął – pilnuj, partnerze! Jak tylko Saito stanął na warcie, powietrze się zatrzęsło. Powstało pęknięcie. Piorun wydobył się z człowieka i uderzył bezpośrednio w Saita. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chmura Błyskawicy! – wykrzyknął Derflinger, rozpoznając zaklęcie. Silny prąd przeszedł przez ciało Saita i spadł on z platformy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gaaaahhh---! – Saito krzyczał z bólu. Swój lewy nadgarstek czuł się jakby został przypieczony i spalony dotknięciem żelaza rozgrzanego do czerwoności. Prąd zostawiał ślady, paląc jego ubranie. Zasłabł z bólu i przerażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes, trzymając Louise, wyrecytował zaklęcie „Lot”, bezpiecznie sprowadzając Saita na ziemię&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– SAITO! – Louise krzyknęła, oglądając upadek swojego chowańca. Wardes przygryzł swoją wargę, skierował się ku zamaskowanemu człowiekowi i machnął laską. To był powietrzny młot. Powietrze wokół niego zestaliło się w niewidoczne bloki, uderzając zamaskowanego człowieka. Spadł on z platformy ku ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wyrwała się z uścisku Wardesa i pobiegła do Saito. Rana od prądu dalej paliła jego lewą rękę, w której trzymał swój miecz, od rękawa do łokcia. Jak oszalała, przystawiła swoje ucho do jego klatki piersiowej. Serce biło i odetchnęła z ulgą. Przyjął bardzo silny prąd, ale wydawał się przetrwać, jęcząc z bólu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito otworzył swoje oczy i z bólem wstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co... ten facet... ale, to boli... gah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger mówił z zaniepokojeniem – to była „Chmura Błyskawicy”. Bardzo silny czar wiatru. Jak dla mnie, ten facet wyglądał na eksperta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ah! Ugh! – twarz Saita wykrzywiła się w bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na stan Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale miał szczęście, że przeżył tylko ze zranionym nadgarstkiem. To zaklęcie zazwyczaj zabija. Hmm... wygląda jakby twój miecz zneutralizował część prądu, ale nie jestem pewny dlaczego. Czy miecz nie jest zrobiony z metalu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia. Zapomniałem – odpowiedział Derflinger.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Inteligentny miecz, hah. Rzadka rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł mocno swoją wargę. Jego zraniony nadgarstek bolał, ale fakt, że nie mógł zrobić nic by chronić Louise bolał bardziej. Dodatkowo pozwolił Wardesowi ukraść całe widowisko. Nie mógł już więcej pozwolić Louise patrzeć na siebie tak jak teraz. Ledwie wstał i schował Derflingera do pochwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy. To nie ma teraz znaczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za ostatnią kondygnacją schodów była gałąź. Na tej gałęzi, statek... po prostu był tam zakotwiczony. Kształt jego bardziej przypominał jacht, może by pozwolić mu lecieć. Po bokach były skrzydła. Ze statku zwisało któż wie ile lin, wszystkie przywiązane do gałęzi. Konar na której stali dochodził aż do pokładu. Wkroczyli na niego a marynarz śpiący na pokładzie uniósł się – Hej wy! Co robicie?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest kapitan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śpi. Wróćcie rano – człowiek odpowiedział chłodno, po pijanemu i pił ze swojej butelki rum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes nie odpowiedział i cofnął swoją laskę – Chcesz by arystokrata powtórzył co właśnie powiedział? Rzekłem, sprowadź kapitana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-arystkorata!! – marynarz wstał niezwłocznie i pobiegł do kwatery kapitana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili, przywiódł zaspanego, około pięćdziesięcioletniego człowieka w kapeluszu. Wydawał się kapitanem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czego chcecie? – Patrzył na Wardes podejrzliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dowódca Straży Magicznej Jej Królewskiej Mości, kapitan Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan wytrzeszczył oczy i przeszedł na bardziej formalne słowa po rozpoznaniu w nim arystokraty dużego kalibru. – Oh, uh... więc, jakie usługi może ten statek wyświadczyć dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabierz nas do Albionu. Odpływaj natychmiast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szaleństwo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z rozkazu Jej Królewskiej Mości. Zamierzasz sprzeciwić się Dworowi Królewskiemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem, po co zmierzacie do Albionu, ale do rana nie możemy wyruszyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albion jest najbliżej Tristain rano! Nie mamy dość kamieni wiatru, by dostać się tam stąd natychmiast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kamienie wiatru? – spytał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan obdarzył go spojrzeniem „nie wiesz co to jest kamień wiatru?” i odpowiedział – Kamienie, które magazynują czary wiatru. Ten statek nie może bez nich lecieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie odwrócił się do Wardes – Ekscelencjo! ten statek ma w magazynie dość kamieni wiatru na podróż najkrótszą trasą do Albionu. Jeśli będziemy mieć więcej, moglibyśmy wyjść wcześniej. Ale teraz nie możemy wyruszyć. Wycofamy się z nieba w połowie drogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dorobię jakkolwiek dużo brakuje w kamieniach wiatru. Jestem magiem wiatru o sile kwadratu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan i jego marynarze popatrzyli na siebie. Wtedy kapitan odwrócił się do Wardesa i kiwnął głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie świetne. Jednak, będziesz musiał zapłacić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest ładunkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siarka. Teraz jest warta swojej wagi w złocie. Arystokraci podnieśli cenę w obawie o bezpieczeństwo. By to mieć, konieczne są proch i elementy ognia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprzedaj to wszystko mnie w tej cenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan kiwnął głową, może z pokrętnym uśmiechem. Z załatwioną umową, kapitan wydawał rozkaz za rozkazem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Opuścić port! Rozwiązać kotwice! Wypływać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marynarze wykonywali rozkazy, przez cały czas narzekając, umiejętnie usuwając sznury z gałęzi, wspinając się do zabezpieczających lin po obu stronach i opuszczając żagle. Bez więzów, statek nagle zatonął, a następnie uniósł się jeszcze raz z siłą kamieni wiatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy możemy dotrzeć do Albionu? – zapytał Wardes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybędziemy do Portu Scarborough jutro w południe – odpowiedział kapitan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na ziemię od strony portu. „Port” można było dostrzec między olbrzymimi gałęziami drzewa. Światła La Rochelle szybko przygasły w ciemności. Wydawało się, że podróżowali raczej szybko. Louise zbliżyła się do Saito i położyła rękę na jego ramieniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito, dobrze z tobą? – patrzyła na niego z niepokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dotykaj mnie – odepchnął jej rękę. Twarz Louise zaczerwieniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?! A ja martwiłam się o ciebie! – Louise oszalała zauważywszy, że Saito nawet nie spojrzał na nią. „A ja cały czas martwiłam się o ciebie... co jest z tym nastawieniem?” pomyślała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był przygnębiony. Nie mógł zrobić nic, gdy Louise była zabierana przez biało-zamaskowanego człowieka. Nie mógł stanąć naprzeciw niej. Pamiętał co Wardes powiedział mu parę dni temu „innymi słowy, nie jesteś w stanie chronić Louise”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy tak jest? Zatopił się w myślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes podszedł do nich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z tego, co słyszałem od kapitana, Królewskie Wojsko Albionu zostało całkowicie otoczone koło Newcastle i toczy ciężką bitwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, wyraźnie wystraszona zapytała – Co z księciem Walesem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes potrząsnął swoją głową – Nie jestem pewny. Wydaje się żyć...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czekaj... czy port nie jest całkowicie opanowany przez buntowników?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc jak możemy skontaktować się z rodziną królewską?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziemy musieć po prostu wywalczyć dla nas wyjście. To zabierze tylko dzień jazdy konno ze Scarborough do Newcastle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Walczyć z buntownikami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. To jest jedyny wybór, jaki mamy. Myślę, że oni nie mogą naprawdę otwarcie zaatakować Tristainskiego arystokratę. Będziemy musieli znaleźć okazję by uciec od nich i udać się prosto do Newcastle. Wszystko, o czym musimy potem pomyśleć, to jazda konna w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise z niepokojem kiwnęła głową i zapytała – mówiąc o tym, Wardes, gdzie jest twój gryf?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes uśmiechnął się. Wychylił się z lewej burty i zagwizdał. Z prawej poniżej statku doleciał dźwięk skrzydeł gryfa. Wylądował na pokładzie, strasząc jakichś z marynarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie możemy po prostu dotrzeć do Albionu na gryfie, zamiast na statku? – zapytał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie smok. Nie może latać tak daleko – odpowiedziała Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito usiadło obok masztu i zamknął oczy. Wygląda na to, że wkrótce będziemy w niebezpieczeństwie. No dobrze... Teraz zasnę, pomyślał. Z rozmową pomiędzy Louise i Wardesem jak kołysanką, usnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saita obudziły marynarskie hałasy, oślepiające światło i jaskrawoniebieskie niebo przed nim. Patrząc w dół statku, mógł zobaczyć przepływające chmury. Statek żeglował prosto ponad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albion w zasięgu wzroku! – ryknął obserwator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przetarł swoje śpiące oczy i spojrzał w dół jeszcze raz. Wszystko, co tam było to chmury. Ziemia nie widać było nigdzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, która wydawała się spać przy nim wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie widzę nigdzie ziemi – poskarżył się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tam? – wskazała w kierunku nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Huh? – podążył wzrokiem w kierunku gdzie wskazała i sapnął wstrząśnięty. Olbrzymi... tak, nic innego, tylko olbrzymi widok ukazał się jego oczom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomiędzy chmurami mógł zobaczyć ciemną ziemię. Kontynuowała ona rozwijanie się przed nimi. Góry rzeźbiły krajobraz, a rzeki płynęły w dół nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT02-173.jpg|thumb|&#039;&#039;Pomiędzy chmurami mógł zobaczyć ciemną ziemię&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
– To cię przeraziło? – zapytała go Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ah... Ja... nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego – gdy stał gapiąc się jego szczęka opadła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albion, pływająca wyspa. Pływa w powietrzu, w ten sposób, zazwyczaj ponad oceanami. Jednakże przechodzi ponad kontynentem Halkeginii kilka razy każdego miesiąca. Jest mniej więcej wielkości Tristain i jest nazywany „Białym Krajem”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego „Biały Kraj” ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała w kierunku wyspy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Woda z rzek wypływa z wyspy w powietrze i robiąc to staje się białą mgłą, przykrywając dolną część wyspy. Mgła zmienia się w chmury, które dają Halkeginii jej opady – wyjaśniła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwator wykrzyczał ponownie – Statek zbliża się z prawej strony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito popatrzył w tę stronę. Statek, jak powiedział, zbliżał się i był wielokrotnie większy niż ten, na którym byli. Armaty wysunęły się z dziur na jego lewej burcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach... oni nawet mają armaty – Saito wypowiedział swoje myśli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedobrze. Buntownik... albo szlachecki statek? – Z tyłu pokład, Wardes i kapitan patrzyli tam gdzie obserwator wskazywał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarny farba sygnalizowała, że jest to statek wojenny. Dwadzieścia lub coś koło tego armat wymierzono w nich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albioński arystokrata? Powiedz nam czy oni przewożą ładunek jak my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwator podniósł flagi sygnałowe jak powiedział kapitan. Czarny statek nie odpowiedział. Wicekapitan wszedł biegnąc, jego twarz była blada i poinformował kapitana – ten statek nie ma żadnej flagi narodowej! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni... są piratami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możemy się mylić! Słyszałem, że stali się naprawdę aktywni po rozpoczęciu się buntu... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uciekać! Pełna prędkość! – kapitan chciał uciec od nich jak najszybciej, ale było za późno. Czarny statek zaczął żeglować równolegle do nich i wystrzelił bezpośrednio przed nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
BANG! Kula armatnia zniknęła w chmurach. Wtedy maszt czarnego statku podniósł cztero kolorowy znak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozkazują nam zatrzymać się, kapitanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan wzdrygnął się w swojej decyzji. To nie tak, że jego statek był całkowicie nieuzbrojony, ale wszystko co mieli to trzy przenośne armaty na pokładzie, który nie były bardziej przydatne niż dekoracje kiedy ma się do czynienia z całą burtą, przeszło dwudziestu wycelowanych w nich. Kapitan patrzył na Wardes w oczekiwaniu pomocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cała moja magia została użyta na statku. Możemy tylko zrobić co oni mówią – odpowiedział spokojnie Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan powiedział bezgłośnie – Idzie o moją fortunę – i dał rozkaz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwinąć żagle. Zatrzymać statek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, widząc ogień wystrzału, otaczanie ich i zatrzymanie się ich statku, trzymała się blisko Saita, który nerwowo patrzył na czarny okręt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy piratami! Nie stawiać oporu! – człowiek na pokładzie czarnego statku krzyknął przez róg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piraci? – Louise była wstrząśnięta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na czarnym okręcie na bakburcie, ludzie stanęli w szeregu z łukami i strzelbami. Wycelowali i strzelili linami z hakami, łapiąc ich statek za sterburtę. Silniejsi, około dziesięciu z nich dzierżących topory i zakrzywione szable, ześlizgnęli się na linach na statek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito trzymał swój miecz, ale jego nadgarstek wciąż bolał od bitwy poprzedniej nocy i nie mógł użyć swojej siły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito... – powiedziała cicho Louise. Usłyszał ją i spróbował trzymać swój miecz mocniej. Znaki na grzbiecie jego lewy ręki zaświeciły. Jednakże, Wardes, który jakoś pojawił się za nim, położył swoją rękę na jego ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni nie są tylko uzbrojonymi barbarzyńcami, Saito. Oni mają wiele armat wycelowanych w nas. Jeśli chcesz przeżyć na polu bitwy, musisz dokładnie mierzyć ich siłę i swoją. Oni mogą nawet mieć magów po swojej stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gryf Wardesa, który siedział z przodu pokładu również był przerażony piratami i warknął. Jego głowa została przykryta błękitno-białym dymem i opadła na pokład, szybko zasypiając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaklęcie snu... więc oni mają magów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku, piraci wylądowali na ich statku. Jeden z nich był ubrany całkiem nienagannie. Nosił koszulę, która wyglądała jakby zwykle była biała, ale była ubrudzona od potu i smaru. Można było zobaczyć jego silne i dobrze opalone mięśnie klatki piersiowej w otworach koszuli. Łata przykryła jego lewe oko. Ten człowiek wydawał się przywódcą piratów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest kapitan? – rozkazał szorstkim tonem, rozglądając się dookoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja. – Kapitan trzęsąc się, ale jednak próbując być opanowanym, podniósł swoją rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywódca podszedł do niego dużymi krokami, wyjął swoją szablę i postukał nią w twarz kapitana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to za statek i co przewozi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tristaińska Marie Galante. Ładunkiem jest siarka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gwałtowny wydech doszedł od piratów. Przywódca zachichotał, podnosząc kapelusz kapitana i kładąc go na głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kupuję wszystko na tym statku więc... ceną będzie wasze życie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan zatrząsł się ze wstydu. Następnie, przywódca zauważył Louise i Wardes stojących na pokładzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oho, mamy szlachetnych gości! – Przywódca podszedł do Louise i swoją ręką uniósł jej brodę. – Mamy tu piękność. Czy zechciałabyś być naszą pomywaczką?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie szorstko i ciche się zaśmiali. Louise trzepnęła jego rękę i spiorunowała go wzrokiem jakby właśnie miała wybuchnąć płomieniami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczep się ode mnie, ty szumowino!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oh, ona nazwała nas szumowinami! Jestem teraz tak wystraszony! – Ludzie śmiali się głośno. Saito chciało wyjąć swój miecz, ale Wardes zatrzymał go, szepcząc, – Hej, chowańcu. Wyglądasz jakbyś właśnie nie mógł się uspokoić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale... Louise...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co przyjdzie z robienia harmidru teraz? Ich armaty i strzały mogą zrobić z Louise, ciebie, wszystkich nas razem ser szwajcarski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był wstrząśnięty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie troszczysz się troszeczkę o bezpieczeństwo Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zatopił się w rozpaczy i wyrzutach sumienia. „Jestem nieprzydatny. Nie mogę nawet równać się z tym facetem. Louise... będzie lepiej jak wyjdzie za niego”. Pomyślał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, chłopcy, weźcie wszystkich. Możemy za nich dostać piekielnie duży okup!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Cofnij do Rozdziału 5 z Tomu 2 - Odpoczynek przed podróżą]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Skocz do Rozdział 7 z Tomu 2 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_6&amp;diff=53709</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 2 Rozdział 6</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdzia%C5%82_6&amp;diff=53709"/>
		<updated>2009-11-28T21:21:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: Wpisano cały rozdział 6&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 6 – Biały kraj ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po upewnieniu się, że Saito i kompania pobiegli, Kirche rozkazała Guichemu – A więc, teraz zaczynamy. Guiche, gdzieś w kuchni jest garnek napełniony olejem, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Masz na myśli te garnki do smażenia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa. Niech twoje golemy je przyniosą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma sprawy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche ukryty za stołem, machnął swoją różą, która była jego różdżką. Płatki spłynęły wolno i z ziemi wykiełkowali żeńscy wojownicy z brązu. Golemy skierowały się do kuchni, chociaż zostały w nie wycelowane strzały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stalowe groty zagłębiły się w miękką miedź, powodując drżenie posągów. Guiche zaśmiał się, ponieważ w końcu posągi dotarły do kuchni za ladę i podniosły garnek do smażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy możesz rzucić to w wejściu? – mówiąc, Kirche nakładała makijaż patrząc w lusterko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz robisz makijaż? – powiedział Guiche ze wstrząśniętym wyrazem twarzy, ale jednak rozkazując swoim posągom rzucić garnek u wejścia, jak mu powiedziano.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche machnęła swoją różdżką i wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ponieważ sztuka właśnie ma się zacząć, a jeśli grająca główna rolę kobiecą nie ma makijażu...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Machnęła swoją różdżką w olej, rozpryskując go w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...to mogłoby to być żenujące?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czary Kirche zapaliły olej, rozpraszając płomienie po całej Świątyni Bogów i robiąc głośny hałas. W jednej chwili, grupa najemników, kiedyś zdecydowanych na parcie naprzód, wycofała się z nagłego ognia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uwodzicielsko zaśpiewał zaklęcie, machając swoją różdżką ponownie. Płomienie gorzały nawet gwałtowniej, rozprzestrzeniając się ku najemnikom u wejścia, okrywając ich i zmuszając do tarzania się w bólu. Kirche stanęła i elegancko machnęła włosami, przed podniesieniem różdżki. Pomimo że wszystkie strzały poleciały do niej, magiczny wiatr Tabithy odparował je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kochani nieznani najemnicy, pomimo że nie mam pojęcia, dlaczego nas atakujecie – Kirche uśmiechnęła się i ukłoniła w deszczu strzał – proszę pozwólcie mi, Kirche Żarliwej, łaskawie być waszym przeciwnikiem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząc na ramieniu swojego olbrzymiego ziemnego golema, Fouquet ugryzł swoją wargę w irytacji. Grupa, której właśnie rozkazała zaatakować, natychmiast wróciła w zamieszaniu po zostaniu otoczonym ogniem. Obróciła się do zamaskowanego szlachcica w kapturze, siedzącego przy niej – Geez, robienie zamieszanie tylko z powodu tego poziomu ognia... wynajęte ręce nie są już niezawodne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W każdym razie, dość tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale nie możesz w ten sposób ich pobić!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest dobrze, nawet jeżeli nie mogą. Wszystko co mają do roboty, to rozdzielenie ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nawet jeśli tak mówisz, nie pozwolę temu pójść tak dalej. Zniosłam tak dużo upokorzenia przez nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Człowiek w kapturze nie odpowiedział, za to wstając, jakby nie słyszał niczego powiedział do Fouquetem – Dobrze, ja ścigam dziewczynę Vallière.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To co ja mam robić? – odpowiedziała w szoku Fouquet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cokolwiek chcesz. Spal lub ugotuj resztę, cokolwiek. Spotkamy się w tej, co zwykle restauracji. Beztrosko zeskoczył z ramienia golema, znikając w ciemności jak nocny wiatr, miękki i mrożący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Geez... co za niefrasobliwy facet. Mógł nie mówić mi niczego o czym myśli – Fouquet mówił cicho, ze wstrętem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od ludzi poniżej dochodziły jęki. Silne wiatry nadciągnęły z wnętrza świątyni, rozprzestrzeniając i wzmacniając gwałtowne płomienie. Nawet łucznicy ukrywający się w ciemnościach poczuli oparzenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet wykrzyknęła pod siebie – Cholera, dość tego! Wszyscy jesteście nieprzydatni! Zejdźcie mi z drogi! – golem uniósł się z ogłuszającym hałasem i szedł w kierunku wejścia, ciągnąc pięści w miarę postępowania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche i Tabitha sterowały płomieniami w sali, mocno dręcząc najemników na zewnątrz. Grupa łuczników na zewnątrz również uciekła z ognia rozprzestrzenianego przez wiatr Tabithy, porzucając swoje łuki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ohhhhohohohoho! Oho! Ohohoho! – Kirche śmiała się zwycięsko.– Widzicie? Dostajecie teraz? Siła moich płomieni! Jeśli nie chcecie dostać oparzeń, lepiej uciekajcie teraz do domu! Ahahaha!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobra, teraz moja kolej! – po pojawieniu się nie w porę, właśnie gdy Guiche wymierzał w wycofujących się wrogów, pośrodku luki płomieni, swoim zaklęciem „Valkyrie”...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głośnym, ogłuszającym hałasie, wejście i okolica zniknęły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z unoszącego się kurzu wyszedł olbrzymi golem i z łatwością wykopnął posągi Guichego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oh, zapomniałam. Ta awanturnicza panienka wciąż tu jest. – powiedziała cicho Kirche, wystawiając swój język.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie bądź zbyt arogancka, dziecko! Wykończę cię! – stojąc na ramieniu swojego golema, krzyknęła w gniewie Fouquet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co teraz zrobimy? – Kirche odwróciła się do Tabithy. Jej przyjaciółka rozłożyła obie ręce i potrząsnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche rzucił jedno spojrzenie na olbrzymiego golema i pogrążył się w gorącej panice, krzycząc &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy! Atakować! Mówię, ATAKOWAĆ! Teraz czas, aby zobaczyli ducha wszystkich arystokratów Tristainian! Patrz na mnie ojcze! Guiche stanie się mężczyzną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha podcięła mu nogi swoją laską, posyłając go na ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co robisz?! Pozwól mi być mężczyzną! W imieniu Jej Królewskiej Mości Księżniczki, pozwól mej róży tu uschnąć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, umówiliśmy się by odejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie! Nie ucieknę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...wiesz, jesteś dokładnie typem, który zginąłby w jakiejkolwiek bitwy jako pierwszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha patrzyła na zbliżającego się golema i nagle wydawało się, że wpadła na pomysłu. Następnie pociągnęła za rękaw Guicha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Róża. – Tabitha wskazała na imitację róży Guiche, wykonując przy tym ruch falowy. – Dużo. Płatków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co chcesz od tych płatków?! – krzyknął Guiche, tylko po to aby Kirche pociągnęła jego ucho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu rób to, co Tabitha mówi!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche machnął w irytacji swoją różaną różdżką, posyłając duże ilości płatków w powietrze. Tabitha zaśpiewała zaklęcie. Kierowane jej wiatrem, płatki wbiły się w golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I co wbite płatki w ogóle zrobią golemowi?! Z pewnością to jest ładne! – krzyknął za siebie Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha zwięźle rozkazała mu – Alchemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na ramieniu golema, Fouquet widząc swoje dzieło ze wbitymi wszędzie płatkami, denerwująco poskarżyła się – Co to jest? Prezent? Nie odpuszczę, nawet jeżeli udekorowaliście mojego golema płatkami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Golem podniósł pięść i jednym ciosem rozwalił stół, który osłaniał Kirche, Tabithe i Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, wszystkie splątane płatki zmieniły się w płyn. Uniósł się zapach oleju. Jako mistrz elementu „ziemi”, Fouquet natychmiast uświadomił sobie powód. Zaklęcie znane jako „Alchemia”. Oni właśnie użyli „Alchemii” by zamienić płatki na golemie w olej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za późno zdała sobie sprawę, że coś było nie tak. Kula ognista Kirche już leciała w kierunku jej golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jednej chwili, olbrzymi golem został pokryty ogniem. Nieumiejący wytrzymać gorąca i płomieni, golem padł na kolana. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc swojego pracodawcę w przegrywającej pozycji, najemnicy umknęli jak pająki. Kirche, Tabitha i Guiche trzymali się za ręce w radości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrobiliśmy to! Wygraliśmy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja... wygrałem alchemią! Ojcze! Wasza królewska Mość! Guiche zatryumfował!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko przez plan Tabithy! – Kirche szturchnęła głowę Guiche. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szkaradna Fouquet stanęła przed spalonym golemem. – J... jak śmialiście... pobić mnie, Fouquet, dwa razy, magią ziemi... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądała smętnie. Z jej długimi, pięknymi spalonymi włosami, jej szatami z powypalanymi wszędzie dziurami i jej twarzą osmaloną na ciemno, piękno opuściło ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aha, ależ śliczny makijaż masz na sobie. Wiesz pani, ten ciężki makijaż jakoś ci odpowiada! Mam na myśli... jesteś już całkiem stara! – Gdy Kirche skończyła, machnęła swoją różdżką w Fouquet. Jednakże, wydawało się, że wyczerpała swoją energię wszystkimi zaklęciami, których użyła walczą. Nagle, mały, słaby płomień wyleciał i zniknął natychmiast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co!? Tylko tyle? – Kirche podrapała swoją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha i Guiche wydawali się wywoływać taki sam efekt. Ale nie Fouquet. Nie próbowała żadnych zaklęć i po prostu ruszyła prosto na nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazwać mnie starą?! Dziewczyno, mam jedynie 23 lata! – Fouquet zacisnęła swoje pięści i uderzyła nimi w Kirche, która bez wahania wzięła odwet mniej więcej w taki sam sposób. Zatem obie walczyły całkowicie w niepodobnie do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha siadła i z całkowitym brakiem zainteresowania walką przed nią, zaczęła czytanie. Guiche obserwował dwie piękne, walczące kobiety, z umiarkowanym rumieńcem na twarzy. Wyglądał na obojętnego, że jego ubranie jest w całkowitym nieładzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc z dala, najemnicy zaczęli się zakładać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ Kirche i Fouquet biły się, Saito i kompania pobiegli do portu drogą oświetloną przez jasny księżyc. Wardes podbiegł do długich schodów pewnego budynku i zaczął wchodzić w górę nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie kierujemy się w stronę jakiegoś „portu”? Dlaczego wspinamy się na wzgórze? – zapytał Saito. Wardes nie odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po wdrapywaniu się na długie schody, wyszli na małe wzgórze. Widząc wszystko przed sobą, Saito sapnął. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było tam olbrzymie drzewo, rozkładające się na wszystkie strony. Miało wielkość góry. Jak wysokie było? Noc przykryła jego szczyt, ale miało znaczną wysokość. Saito patrzył na nie jakby to była Tokyo Tower. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie... po bliższym przyjrzenie się, pomiędzy gałęziami, drzewo wydawało się trzymać coś jeszcze większego. Olbrzymi owoc? Był w błędzie. To był statek. To wyglądało jak sterowiec, wbity między drzewa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest „port”? I... to jest „statek”? zapytał wstrząśnięty Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała ze zdziwieniem. – Taa... nie jest tak w twoim świecie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W moim świecie, porty i statki stoją na wodzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli są statki, które żeglują po wodzie, są i statki, które żeglują w powietrzu – powiedziała rzeczowo Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes pobiegł do korzeni drzewa, które były duże i przestronne jak hol drapacza chmur. Prawdopodobnie odkopali środek zwiędłego drzewa aby to zrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była noc więc nie mogli zobaczyć nikogo. Między każdą kondygnacją schodów były metalowe panele, z jakiegoś rodzaju pismem na nich. Może znaki stacji albo co takiego, pomyślał Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes zaczął wchodzić po schodach przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jedna kondygnacja drewnianych schodów była połączona z inną. Były tam rusztowania i na nich podparcia, ale wciąż wyglądały niepokojąco niebezpiecznie. Można było zobaczyć światła La Rochelle w przerwach między każdą kondygnacją schodów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przerwie na odpoczynek, w połowie drogi, Saito usłyszało kroki za sobą. Odwrócił się a cień skoczył, przelatując nad nim i lądując przed Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był biało zamaskowany człowiek z golema Fouquet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wyciągnął swój miecz i krzyknął – LOUISE!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odwróciła się. W następnej chwili, człowiek uniósł ją w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ahhhh-----! – krzyczała Louise. Saito podniósł swój miecz. Jeśli po prostu rozetnę go, uderzę Louise. Człowiek niósł Louise i skoczył całkiem jak cyrkowiec, jego ciało poruszało się jak chciał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stał spokojnie. Obok niego, Wardes machnął swoją laską. Zamaskowany człowiek, podobnie jak Saito jakiś czas temu, został porwany uderzeniem powietrznego młota Wardesa i puścił Louise. Złapał się podparcia, ale Louise spadła w kierunku ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jednej chwili, Wardes wyskoczył z platformy i zanurkował ku Louise jak perkoz. Dogonił i niosąc ją płynął w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamaskowany człowiek zwinął się, wskoczył na platformę i stanął naprzeciw Saito. Jego budowa ciała nie była specjalnie inna niż Wardesa. Wyciągnął laskę zza swojego pasa. To była czarna laska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po upewnieniu się, że Louise była bezpieczna, Saito zaczął pilnowanie, pamiętając swoją walkę przeciw Wardesowi. Machanie mieczem wokół jest zdecydowanie niebezpieczne, ale nie mógł przewidzieć, jakich czarów jego przeciwnik użyłby przeciwko niemu. Człowiek machnął swoją laską. Powietrze nad nim zaczęło się ochładzać. Zamarzające powietrza podrażnił skórę Saita. Co on robi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Człowiek kontynuował recytowanie zaklęcia. Saito podniósł swój miecz, ale Derflinger krzyknął – pilnuj, partnerze! Jak tylko Saito stanął na warcie, powietrze się zatrzęsło. Powstało pęknięcie. Piorun wydobył się z człowieka i uderzył bezpośrednio w Saita. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chmura Błyskawicy! – wykrzyknął Derflinger, rozpoznając zaklęcie. Silny prąd przeszedł przez ciało Saita i spadł on z platformy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gaaaahhh---! – Saito krzyczał z bólu. Swój lewy nadgarstek czuł się jakby został przypieczony i spalony dotknięciem żelaza rozgrzanego do czerwoności. Prąd zostawiał ślady, paląc jego ubranie. Zasłabł z bólu i przerażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes, trzymając Louise, wyrecytował zaklęcie „Lot”, bezpiecznie sprowadzając Saita na ziemię&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– SAITO! – Louise krzyknęła, oglądając upadek swojego chowańca. Wardes przygryzł swoją wargę, skierował się ku zamaskowanemu człowiekowi i machnął laską. To był powietrzny młot. Powietrze wokół niego zestaliło się w niewidoczne bloki, uderzając zamaskowanego człowieka. Spadł on z platformy ku ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wyrwała się z uścisku Wardesa i pobiegła do Saito. Rana od prądu dalej paliła jego lewą rękę, w której trzymał swój miecz, od rękawa do łokcia. Jak oszalała, przystawiła swoje ucho do jego klatki piersiowej. Serce biło i odetchnęła z ulgą. Przyjął bardzo silny prąd, ale wydawał się przetrwać, jęcząc z bólu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito otworzył swoje oczy i z bólem wstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co... ten facet... ale, to boli... gah!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger mówił z zaniepokojeniem – to była „Chmura Błyskawicy”. Bardzo silny czar wiatru. Jak dla mnie, ten facet wyglądał na eksperta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ah! Ugh! – twarz Saita wykrzywiła się w bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes spojrzał na stan Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale miał szczęście, że przeżył tylko ze zranionym nadgarstkiem. To zaklęcie zazwyczaj zabija. Hmm... wygląda jakby twój miecz zneutralizował część prądu, ale nie jestem pewny dlaczego. Czy miecz nie jest zrobiony z metalu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mam pojęcia. Zapomniałem – odpowiedział Derflinger.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Inteligentny miecz, hah. Rzadka rzecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł mocno swoją wargę. Jego zraniony nadgarstek bolał, ale fakt, że nie mógł zrobić nic by chronić Louise bolał bardziej. Dodatkowo pozwolił Wardesowi ukraść całe widowisko. Nie mógł już więcej pozwolić Louise patrzeć na siebie tak jak teraz. Ledwie wstał i schował Derflingera do pochwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy. To nie ma teraz znaczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za ostatnią kondygnacją schodów była gałąź. Na tej gałęzi, statek... po prostu był tam zakotwiczony. Kształt jego bardziej przypominał jacht, może by pozwolić mu lecieć. Po bokach były skrzydła. Ze statku zwisało któż wie ile lin, wszystkie przywiązane do gałęzi. Konar na której stali dochodził aż do pokładu. Wkroczyli na niego a marynarz śpiący na pokładzie uniósł się – Hej wy! Co robicie?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest kapitan?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Śpi. Wróćcie rano – człowiek odpowiedział chłodno, po pijanemu i pił ze swojej butelki rum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes nie odpowiedział i cofnął swoją laskę – Chcesz by arystokrata powtórzył co właśnie powiedział? Rzekłem, sprowadź kapitana!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-arystkorata!! – marynarz wstał niezwłocznie i pobiegł do kwatery kapitana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili, przywiódł zaspanego, około pięćdziesięcioletniego człowieka w kapeluszu. Wydawał się kapitanem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czego chcecie? – Patrzył na Wardes podejrzliwie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dowódca Straży Magicznej Jej Królewskiej Mości, kapitan Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan wytrzeszczył oczy i przeszedł na bardziej formalne słowa po rozpoznaniu w nim arystokraty dużego kalibru. – Oh, uh... więc, jakie usługi może ten statek wyświadczyć dla ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabierz nas do Albionu. Odpływaj natychmiast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Szaleństwo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To z rozkazu Jej Królewskiej Mości. Zamierzasz sprzeciwić się Dworowi Królewskiemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie wiem, po co zmierzacie do Albionu, ale do rana nie możemy wyruszyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albion jest najbliżej Tristain rano! Nie mamy dość kamieni wiatru, by dostać się tam stąd natychmiast.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kamienie wiatru? – spytał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan obdarzył go spojrzeniem „nie wiesz co to jest kamień wiatru?” i odpowiedział – Kamienie, które magazynują czary wiatru. Ten statek nie może bez nich lecieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie odwrócił się do Wardes – Ekscelencjo! ten statek ma w magazynie dość kamieni wiatru na podróż najkrótszą trasą do Albionu. Jeśli będziemy mieć więcej, moglibyśmy wyjść wcześniej. Ale teraz nie możemy wyruszyć. Wycofamy się z nieba w połowie drogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dorobię jakkolwiek dużo brakuje w kamieniach wiatru. Jestem magiem wiatru o sile kwadratu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan i jego marynarze popatrzyli na siebie. Wtedy kapitan odwrócił się do Wardesa i kiwnął głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W takim razie świetne. Jednak, będziesz musiał zapłacić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest ładunkiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siarka. Teraz jest warta swojej wagi w złocie. Arystokraci podnieśli cenę w obawie o bezpieczeństwo. By to mieć, konieczne są proch i elementy ognia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sprzedaj to wszystko mnie w tej cenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan kiwnął głową, może z pokrętnym uśmiechem. Z załatwioną umową, kapitan wydawał rozkaz za rozkazem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Opuścić port! Rozwiązać kotwice! Wypływać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marynarze wykonywali rozkazy, przez cały czas narzekając, umiejętnie usuwając sznury z gałęzi, wspinając się do zabezpieczających lin po obu stronach i opuszczając żagle. Bez więzów, statek nagle zatonął, a następnie uniósł się jeszcze raz z siłą kamieni wiatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kiedy możemy dotrzeć do Albionu? – zapytał Wardes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przybędziemy do Portu Scarborough jutro w południe – odpowiedział kapitan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na ziemię od strony portu. „Port” można było dostrzec między olbrzymimi gałęziami drzewa. Światła La Rochelle szybko przygasły w ciemności. Wydawało się, że podróżowali raczej szybko. Louise zbliżyła się do Saito i położyła rękę na jego ramieniu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito, dobrze z tobą? – patrzyła na niego z niepokojem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie dotykaj mnie – odepchnął jej rękę. Twarz Louise zaczerwieniła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?! A ja martwiłam się o ciebie! – Louise oszalała zauważywszy, że Saito nawet nie spojrzał na nią. „A ja cały czas martwiłam się o ciebie... co jest z tym nastawieniem?” pomyślała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był przygnębiony. Nie mógł zrobić nic, gdy Louise była zabierana przez biało-zamaskowanego człowieka. Nie mógł stanąć naprzeciw niej. Pamiętał co Wardes powiedział mu parę dni temu „innymi słowy, nie jesteś w stanie chronić Louise”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy tak jest? Zatopił się w myślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes podszedł do nich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z tego, co słyszałem od kapitana, Królewskie Wojsko Albionu zostało całkowicie otoczone koło Newcastle i toczy ciężką bitwę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, wyraźnie wystraszona zapytała – Co z księciem Walesem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes potrząsnął swoją głową – Nie jestem pewny. Wydaje się żyć...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czekaj... czy port nie jest całkowicie opanowany przez buntowników?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc jak możemy skontaktować się z rodziną królewską?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Będziemy musieć po prostu wywalczyć dla nas wyjście. To zabierze tylko dzień jazdy konno ze Scarborough do Newcastle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Walczyć z buntownikami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. To jest jedyny wybór, jaki mamy. Myślę, że oni nie mogą naprawdę otwarcie zaatakować Tristainskiego arystokratę. Będziemy musieli znaleźć okazję by uciec od nich i udać się prosto do Newcastle. Wszystko, o czym musimy potem pomyśleć, to jazda konna w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise z niepokojem kiwnęła głową i zapytała – mówiąc o tym, Wardes, gdzie jest twój gryf?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes uśmiechnął się. Wychylił się z lewej burty i zagwizdał. Z prawej poniżej statku doleciał dźwięk skrzydeł gryfa. Wylądował na pokładzie, strasząc jakichś z marynarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie możemy po prostu dotrzeć do Albionu na gryfie, zamiast na statku? – zapytał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie smok. Nie może latać tak daleko – odpowiedziała Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito usiadło obok masztu i zamknął oczy. Wygląda na to, że wkrótce będziemy w niebezpieczeństwie. No dobrze... Teraz zasnę, pomyślał. Z rozmową pomiędzy Louise i Wardesem jak kołysanką, usnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saita obudziły marynarskie hałasy, oślepiające światło i jaskrawoniebieskie niebo przed nim. Patrząc w dół statku, mógł zobaczyć przepływające chmury. Statek żeglował prosto ponad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albion w zasięgu wzroku! – ryknął obserwator.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przetarł swoje śpiące oczy i spojrzał w dół jeszcze raz. Wszystko, co tam było to chmury. Ziemia nie widać było nigdzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, która wydawała się spać przy nim wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie widzę nigdzie ziemi – poskarżył się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tam? – wskazała w kierunku nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Huh? – podążył wzrokiem w kierunku gdzie wskazała i sapnął wstrząśnięty. Olbrzymi... tak, nic innego, tylko olbrzymi widok ukazał się jego oczom.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomiędzy chmurami mógł zobaczyć ciemną ziemię. Kontynuowała ona rozwijanie się przed nimi. Góry rzeźbiły krajobraz, a rzeki płynęły w dół nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT02-173.jpg|thumb|&#039;&#039;Pomiędzy chmurami mógł zobaczyć ciemną ziemię&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
– To cię przeraziło? – zapytała go Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ah... Ja... nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego – gdy stał gapiąc się jego szczęka opadła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albion, pływająca wyspa. Pływa w powietrzu, w ten sposób, zazwyczaj ponad oceanami. Jednakże przechodzi ponad kontynentem Halkeginii kilka razy każdego miesiąca. Jest mniej więcej wielkości Tristain i jest nazywany „Białym Krajem”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego „Biały Kraj” ?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała w kierunku wyspy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Woda z rzek wypływa z wyspy w powietrze i robiąc to staje się białą mgłą, przykrywając dolną część wyspy. Mgła zmienia się w chmury, które dają Halkeginii jej opady – wyjaśniła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwator wykrzyczał ponownie – Statek zbliża się z prawej strony!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito popatrzył w tę stronę. Statek, jak powiedział, zbliżał się i był wielokrotnie większy niż ten, na którym byli. Armaty wysunęły się z dziur na jego lewej burcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach... oni nawet mają armaty – Saito wypowiedział swoje myśli. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niedobrze. Buntownik... albo szlachecki statek? – Z tyłu pokład, Wardes i kapitan patrzyli tam gdzie obserwator wskazywał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarny farba sygnalizowała, że jest to statek wojenny. Dwadzieścia lub coś koło tego armat wymierzono w nich. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albioński arystokrata? Powiedz nam czy oni przewożą ładunek jak my.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obserwator podniósł flagi sygnałowe jak powiedział kapitan. Czarny statek nie odpowiedział. Wicekapitan wszedł biegnąc, jego twarz była blada i poinformował kapitana – ten statek nie ma żadnej flagi narodowej! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni... są piratami?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możemy się mylić! Słyszałem, że stali się naprawdę aktywni po rozpoczęciu się buntu... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uciekać! Pełna prędkość! – kapitan chciał uciec od nich jak najszybciej, ale było za późno. Czarny statek zaczął żeglować równolegle do nich i wystrzelił bezpośrednio przed nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
BANG! Kula armatnia zniknęła w chmurach. Wtedy maszt czarnego statku podniósł cztero kolorowy znak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozkazują nam zatrzymać się, kapitanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan wzdrygnął się w swojej decyzji. To nie tak, że jego statek był całkowicie nieuzbrojony, ale wszystko co mieli to trzy przenośne armaty na pokładzie, który nie były bardziej przydatne niż dekoracje kiedy ma się do czynienia z całą burtą, przeszło dwudziestu wycelowanych w nich. Kapitan patrzył na Wardes w oczekiwaniu pomocy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cała moja magia została użyta na statku. Możemy tylko zrobić co oni mówią – odpowiedział spokojnie Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan powiedział bezgłośnie – Idzie o moją fortunę – i dał rozkaz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwinąć żagle. Zatrzymać statek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, widząc ogień wystrzału, otaczanie ich i zatrzymanie się ich statku, trzymała się blisko Saita, który nerwowo patrzył na czarny okręt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy piratami! Nie stawiać oporu! – człowiek na pokładzie czarnego statku krzyknął przez róg.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Piraci? – Louise była wstrząśnięta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na czarnym okręcie na bakburcie, ludzie stanęli w szeregu z łukami i strzelbami. Wycelowali i strzelili linami z hakami, łapiąc ich statek za sterburtę. Silniejsi, około dziesięciu z nich dzierżących topory i zakrzywione szable, ześlizgnęli się na linach na statek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito trzymał swój miecz, ale jego nadgarstek wciąż bolał od bitwy poprzedniej nocy i nie mógł użyć swojej siły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito... – powiedziała cicho Louise. Usłyszał ją i spróbował trzymać swój miecz mocniej. Znaki na grzbiecie jego lewy ręki zaświeciły. Jednakże, Wardes, który jakoś pojawił się za nim, położył swoją rękę na jego ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni nie są tylko uzbrojonymi barbarzyńcami, Saito. Oni mają wiele armat wycelowanych w nas. Jeśli chcesz przeżyć na polu bitwy, musisz dokładnie mierzyć ich siłę i swoją. Oni mogą nawet mieć magów po swojej stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gryf Wardesa, który siedział z przodu pokładu również był przerażony piratami i warknął. Jego głowa została przykryta błękitno-białym dymem i opadła na pokład, szybko zasypiając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaklęcie snu... więc oni mają magów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porządku, piraci wylądowali na ich statku. Jeden z nich był ubrany całkiem nienagannie. Nosił koszulę, która wyglądała jakby zwykle była biała, ale była ubrudzona od potu i smaru. Można było zobaczyć jego silne i dobrze opalone mięśnie klatki piersiowej w otworach koszuli. Łata przykryła jego lewe oko. Ten człowiek wydawał się przywódcą piratów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie jest kapitan? – rozkazał szorstkim tonem, rozglądając się dookoła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To ja. – Kapitan trzęsąc się, ale jednak próbując być opanowanym, podniósł swoją rękę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przywódca podszedł do niego dużymi krokami, wyjął swoją szablę i postukał nią w twarz kapitana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to za statek i co przewozi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tristaińska Marie Galante. Ładunkiem jest siarka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gwałtowny wydech doszedł od piratów. Przywódca zachichotał, podnosząc kapelusz kapitana i kładąc go na głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kupuję wszystko na tym statku więc... ceną będzie wasze życie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kapitan zatrząsł się ze wstydu. Następnie, przywódca zauważył Louise i Wardes stojących na pokładzie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oho, mamy szlachetnych gości! – Przywódca podszedł do Louise i swoją ręką uniósł jej brodę. – Mamy tu piękność. Czy zechciałabyś być naszą pomywaczką?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie szorstko i ciche się zaśmiali. Louise trzepnęła jego rękę i spiorunowała go wzrokiem jakby właśnie miała wybuchnąć płomieniami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczep się ode mnie, ty szumowino!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oh, ona nazwała nas szumowinami! Jestem teraz tak wystraszony! – Ludzie śmiali się głośno. Saito chciało wyjąć swój miecz, ale Wardes zatrzymał go, szepcząc, – Hej, chowańcu. Wyglądasz jakbyś właśnie nie mógł się uspokoić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A-ale... Louise...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co przyjdzie z robienia harmidru teraz? Ich armaty i strzały mogą zrobić z Louise, ciebie, wszystkich nas razem ser szwajcarski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był wstrząśnięty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie troszczysz się troszeczkę o bezpieczeństwo Louise?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zatopił się w rozpaczy i wyrzutach sumienia. „Jestem nieprzydatny. Nie mogę nawet równać się z tym facetem. Louise... będzie lepiej jak wyjdzie za niego”. Pomyślał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku, chłopcy, weźcie wszystkich. Możemy za nich dostać piekielnie duży okup!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Cofnij do Rozdziału 5 z Tomu 2 - ]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Skocz do Rozdział 7 z Tomu 2 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=53708</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=53708"/>
		<updated>2009-11-28T21:20:04Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę konającego kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=52955</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=52955"/>
		<updated>2009-10-31T16:54:49Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - W chwili obecnej nie mam czasu, by tłumaczyć, pozdrawiam [[user:Tur!|Tur!]] po 14 sierpnia znajdę nieco czasu&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Osman-sama&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_10&amp;diff=52954</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 10</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_10&amp;diff=52954"/>
		<updated>2009-10-31T16:50:58Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 10 – Magia otchłani ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomości o wypowiedzeniu wojny dotarły do Tristańskiej Akademia Magii następnego dnia. Łączność została opóźniona z powodu chaosu w pałacu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wraz z Saito, czekali u wejścia do Akademii Magii na powóz z pałacu, który miał ich zawieźć do Germanii. Jednakże, w ten mglisty poranek, do akademii przybył tylko zadyszany posłaniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytał się ich gdzie jest pokój Osmana i po otrzymywaniu odpowiedzi szybko wybiegł. Niezwykła scena spowodowała, że Louise i Saito spojrzeli na siebie. Wyczuwając, że coś się zdarzyło w pałacu, oboje popędzili za posłańcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osman był zajęty przygotowaniami do ceremonii zaślubin. Opuszczał akademię na przeciąg tygodnia, zatem porządkował różne dokumenty i pakował bagaż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głośne pukanie dobiegło od drzwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto tam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłaniec wpadł do pokoju, zanim Osman skończył mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Informacja z pałacu! Albion wypowiedział wojnę Tristain! Ślub Księżniczki został odłożony do odwołania! Żołnierze obecnie kierują się w stronę La Rochelle! Ze względów bezpieczeństwa, wydany został rozkaz stwierdzający, że wszyscy studenci i personel mają być zamknięci w zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Osmana zbladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wypowiedzenie wojny? Dojdzie do bitwy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Siły nieprzyjacielskie rozbiły obóz w polu Tarbes i piorunują wzrokiem nasze siły blisko La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siły Albionu muszą być bardzo mocne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłaniec odpowiedział smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siły nieprzyjacielskie tuzinami są wyprowadzane przez olbrzymi okręt wojenny zwany Lexington. Szacuje się, że ogólna liczba wojska wynosi około trzech tysięcy. Nasza główna flota już została rozgromiona i licząc wszystkich naszych żołnierzy, mamy ich tylko około dwóch tysięcy. Nie byliśmy przygotowani do wojny, więc to byli wszyscy, których mogliśmy skierować do akcji. Jednakże, najgorszy jest to, że oni mają pełną dominację w powietrzu. Nasze wojsko na pewno zostanie zdziesiątkowane przez ich armaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaka jest obecna sytuacja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dragoni nieprzyjaciela podpalają wieś Tarbes... My zażądaliśmy pomocy od Germanii, ale oni mówią, że mogą przybywać nie wcześniej niż za trzy tygodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osman westchnął i powiedział – …Planują nas porzucić. W tym czasie, Tristańskie miasta łatwo wpadną w ręce wroga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z uszami przyciśniętymi do drzwi pokoju dyrektora, Louise i Saito patrzyli na siebie. Twarz Louise stała się blada przy wzmiance o wojnie, a Saita przy wzmiance o Tarbes. „Czy nie jest to wieś Siesty?” Saito pędem oddalił się. Louise wpadła w panikę i podążyła za nim. Saito doszedł do dziedzińca i zaczął wspinać się do myśliwca zero. Louise ścisnęła go w pasie od tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie idziesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do Tarbes!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie jest to oczywiste?! Zamierzam pójść uratować Siestę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise złapała jego ramię i spróbowała ściągnąć go, ale trzymał się stanowczo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz! To jest wojna! Nawet gdybyś poszedł, to nie zrobiłoby różnicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam ten myśliwiec. Wróg atakuje statkami, prawda? To też może lecieć. Coś wymyślę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co możesz zrobić z taką zabawką jak to?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest zabawka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał skrzydło myśliwca zero lewą ręka. Jego znaki runiczne zaświeciły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To broń z mojego świata. To jest narzędzie do zabijania ludzi, a nie zabawka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise pokiwała głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezależnie od tego, czy to jest broń z twojego świata, czy nie, nie masz żadnego sposobu, by wygrać z tymi wielkimi okrętami wojennymi! Nie rozumiesz? Nie zrobisz żadnej różnicy! Po prostu zostaw to żołnierzom! – powiedziała Louise, patrząc prosto w twarz Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten facet... ten lekkomyślny chowaniec, nie wie niczego o wojnie, pomyślała Louise. To było coś innego niż podróż, którą odbyli do Albionu. Pole bitwy było miejscem przepełnionym śmiercią i zniszczeniem. Gdyby nowicjusz poszedł, wynikłaby z tego tylko jego śmierć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że flota Tristain została zmieciona, nieprawdaż?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wolno poklepał Louise po głowie i powiedział cicho. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To może nie wnieść niczego. Nie mogę sobie wyobrazić uderzania w te okręty wojenne. Ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale co...?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezupełnie rozumiem, ale otrzymałem tą legendarną moc chowańca. Jeśli byłbym po prostu zwykłą osobą, nie pomyślałbym o pójściu, by ich ratować. Ale jest inaczej. Mam moc Gandalfra. Może będę w stanie ich uratować. Może mogę uratować Siestę... i mieszkańców wsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobieństwo jest prawie zerowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem. Ale nie jest zerowe. Więc zrobię to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczona Louise odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy jesteś idiotą!? Chcesz wrócić do swojego własnego świata, prawda? Jak śmierć tutaj pomoże ci w tym?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siesta traktuje mnie życzliwie. Ty także Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise zrobiła się czerwona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem z tego świata. Niekoniecznie muszę martwić się o to, co zdarzy się temu światu, ale chcę chociażby chronić ludzie, którzy traktowali mnie dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zauważyła, że ręce Saito się trzęsły. Podnosząc swoją głowę, powiedziała – Czy się nie boisz. Idioto. Przestań próbować zachować się chłodno, jeśli się boisz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boję się. Nie chcę nawet tego robić. Ale tamten książę powiedział, że znaczenie ochrony czegoś sprawia, że zapominasz o lęku przed śmiercią. Myślę, że on ma rację. Wtedy, gdy pięćdziesiąt tysięcy żołnierzy Albion przybyło, by uderzyć w nas... nie byłem wystraszony. Byłem zajęty myśleniem o chronieniu ciebie, więc się nie bałem. Nie kłamię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty mówisz? Jesteś tylko plebejuszem. Nie jesteś odważnym księciem albo kimś takim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem. To nie ma nic wspólnego z tym czy jestem księciem, czy człowiekiem z gminu. Kraj, w którym się urodziłeś, epoka... również, w którym świecie, jest nieistotne. Jeśli jesteś człowiekiem, w takim razie na pewno myślałbyś tak samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise zaczęła się zniekształcać, ponieważ spróbowała hamować swoje łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli umrzesz, co ja zrobię... ? Nie... jeśli ty zginiesz, ja...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie umrę. Wrócę. Jeśli umrę, nie będę w stanie cię chronić, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Także idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Zostajesz tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, idę także.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ jego ciężko odnaleziona odwaga właśnie miała uciec, Saito oddalił się od Louise i wspiął ze skrzydła do kokpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle uświadomił sobie. Nie zatankował samolotu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zostawiło Louise i popędził do laboratorium Colberta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pięściami mocno zaciśnięty, jęknęła. Dlaczego był tak uparty! „Chociaż powiedziałam, że to będzie niebezpieczne...” Louise przygryzła swoją wargę i zahamowała łzy. Nic nie przyszłoby z płaczu. Spojrzała na myśliwiec zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaką szansę zwyciężania sił Albionu ma ta rzecz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito obudził śpiącego Colberta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hah? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert! Czy zrobiłeś benzynę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hah? Tak, zrobiłem ilość, jakiej potrzebowałeś. Jest tam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc pomóż mi to nieść! Szybko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert niósł benzynę dla Saito. Ponieważ był wciąż częściowo zaspany, nie wiedział o wojnie. Saito nie kłopotał się wyjaśnianiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzasz lecieć tak wcześnie z rana? Przynajmniej pozwól mi się odświeżyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mamy na to czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nigdzie nie było widać. Poczuł ulgę. Gdyby błagała go jeszcze raz, aby nie szedł, jego zdecydowanie zniknęłoby. Nie było żadnego powodu, dla którego on nie miałby się bać. Książę powiedział, że znaczenie ochrony czegoś może sprawić, że lęk przed śmiercią odchodzi, ale... nie. To było wciąż przerażające. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet, wtedy gdy Saito usiadło w kokpicie i przeprowadzał konieczne operacje do uruchomienia silnika. Colbert użył swoich czarów, jak wcześniej i silnik zaczął pracować. Silnik wystartował z głośnym hałasem i śmigła zaczęły się kręcić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawdził wskaźniki. Znaki runiczne na jego lewie ręka powiedziały mu, że wszystko jest normalne. Sprawdził karabin maszynowy przed sobą. Kule były załadowane. Karabiny maszynowe na skrzydłach były również załadowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwalniając hamulce, myśliwiec zero zaczął się poruszać. Popatrzył do przodu i zwrócił się w kierunku najlepszego miejsca startu. Austri nie był małym dziedzińcem, ale jego znaki runiczne Gandalfra powiedziały mu, że to jest trochę za krótki pas startowy. W tym momencie Derflinger, który opierał się w kokpicie powiedział – Partnerze, każ arystokracie użyć wiatru, by popchnąć cię od tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiatr?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak aby ta rzecz mogła wystartować nawet ze skróconego dystansu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skąd to wiesz? Nie znasz się na samolotach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest „broń” prawda? Ja jestem z tobą przez cały czas, wiem o tym ogólnie. Zapomniałeś? Jestem „legendarny”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wystawił swoją głowę na zewnątrz przedniej szyby i krzyknęło do Colberta. Jego głos nie dotarł do niego. Spróbował jakieś gesty, wskazując mu by wywołał wiatr od tyłu. Colbert szybko się domyślił. Zrozumiał gesty Saita i kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy inkantacja zaklęcie skończyła się, z tyłu nadeszło silne dmuchnięcie wiatru. Nałożył gogle, które powierzyła mu Siesta i rozluźnił nacisk na hamulec. Otworzył klapki osłony silnika i ustawił dźwignię kąta śmigła. Następnie puścił hamulce i nacisnął przepustnicę w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak sprężyna, myśliwiec zero przyspieszył do przodu z potężną siłą. Popchnął ster nieznacznie do przodu. Ogon oderwał się od ziemi. Myśliwiec zero sunął. Zbliżał się do ściany akademii. Saito przełknął ślinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze! Teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie gdy mieli uderzyć w ścianę, pociągnął za ster. W jednej chwili myśliwiec zero wzleciał w górę. Muskając nieznacznie ścinę, myśliwiec leciał w powietrzu. Schował podwozie. Lampka sygnalizacyjna, dolna lewa ze wskaźników zmieniła się z zielonej na czerwoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśliwiec zero kontynuował wznoszenie. Saito patrzyło na znaki runiczne z wyrazem ulgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łoł! To lata! To jest całkiem interesujące! – powiedział podekscytowany Derflinger.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. To zostało zrobione do latania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod jasnym słońcem, myśliwiec zero przeciął wiatry i wzniósł się w niebo innego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień pożerający Tarbes uspokoił się, ale obszar zmienił się w okrutne pole bitwy. Bataliony zostały zgromadzone na polu i oczekiwały momentu, w którym starłyby się z wojskiem Tristain w mieście portowym La Rochelle. Chroniące je powyżej smoki były z Lexingtona. Tristainscy dragoni atakowali sporadycznie, ale wszyscy zostali zmuszeni do wycofania się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed bitwą, dowództwo Albionu zdecydowało, że użyją armat okrętów wojennych, by uporać się z wojskiem Tristain. Zatem, flota przygotowała swoje armaty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden dragon na czatach nad Tarbes zauważył, że nieprzyjacielski dragon zbliża się z góry, około dwa tysiące pięćset metrów dalej. Miał on krzykiem smoka, zaalarmować innych, że wróg nadchodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył przez przednią szybę i zobaczył pod sobą Tarbes. Nie był żadnych śladów tej prostej, pięknej wsi, którą widział wcześniej. Domy były wypalone, z czarnym dymem unoszącym się z nich w górę. Zacisnął zęby. Zapamiętał jak ostatnio on i Siesta patrzyli w pole. Jej słowa powtórzyły się jeszcze raz w jego głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to pole nie jest cudowne? To jest to, co chciałam ci pokazać Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednostka dragonów zionęła ogniem przy lesie, położonym na peryferiach wsi. Las natychmiast rozgorzał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł swoją wargę. Mógł poczuć smak krwi w ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiję was – powiedział cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popchnął drążek sterowy w lewo i w dół, jednocześnie stanowczo naciskając przepustnicę. Myśliwiec zero zaczął nurkować w dół w kierunku Tarbes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co mógłby zrobić jeden dragon? – wymamrotali wznoszący się dragoni, przygotowując się do ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże to miało niezwykły kształt. Dwa poziomo wyciągnięte skrzydła, jakby przymocowane i nie łopotały. Również wytwarzało głośny ryk, o którym nigdy wcześniej nie słyszeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki smok istniał w Halkeginii? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże... nieważne co to był za smok, to zostanie zniszczone jednym oddechem ognistego smoka z Albionu tak jak reszta. Gdy jego skrzydła są spalone, to powinien prawdopodobnie spaść. Wykorzystując tę strategię, już zabili dwóch Tristainskich dragonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten jest trzeci – powiedział dragon, czekając na schodzącego wroga, z uśmiechem w kącie ust.&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT03-231.JPG|thumb|&amp;quot;To było szybkie. Szybsze niż jakikolwiek smok&amp;quot;]]&lt;br /&gt;
Był zaskoczony. To było szybkie. Szybsze niż jakikolwiek smok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panikując, dragon spowodował, że smok zionął ogniem. W tym momencie, skrzydło schodzącego wroga błysnęło. Niezliczona ilość świecących białych rzeczy leciała ku niemu. Na skrzydłach i ciele smoka pojawiły się duże dziury. Kula weszła w pysk smoka. Ognisty smok ma kieszenie oleju do mocnego spalania w swoim gardle. Pocisk z działka trafił jedną z kieszeni z olejem. Smok eksplodował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mijając smoka, który wybuchł w powietrzu, Saito kontynuowało schodzenie myśliwcem. Zasięg karabinu maszynowego był dziesięć razy większy niż oddech smoka. Pozwalając wściekłości przejąć kontrolę nad sobą, wystrzelił w dragonów pociski z 20 mm działka i 7,7 mm karabinu maszynowego na obydwóch skrzydłach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cztery kolejne smoki trzepotały na niebie ponad wsią. Zobaczyli smoka, który wybuchł po ataku wroga. Atak nie był wykonany oddechem. Co oznaczało, że był to prawdopodobnie atak oparty na magii. Jakikolwiek to mógł być atak, jeden dragon w pojedynkę nie może zrobić niczego. Trzech dragonów wzniosło się do ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzech kolejnych dochodzi ze spodu z lewej – powiedział Derflinger swoim zwykłym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzech dragonów było rozstawionych pod nim i wspinali się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezostań uderzony przez ich oddech. W jednej chwili spalisz się na popiół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito kiwnął głową. Zrobił skręt o sto osiemdziesiąt stopni nad dragonami. Kreśląc drogę podobną do spiralnie opadającego lejka w butelce, skończył za dragonami. Oni nie mogli go dogonić. Prędkość smoka ognistego wynosiła około 150 km/h. Prędkość myśliwca zero była bliska 400 km/h. To było jak atakowanie czegoś, co się nie ruszało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do czasu, gdy wpadający w panikę dragoni odwrócili się, już byli dokładnie wycelowani. Saito odczytał wskaźnik na szklanej szybie urządzenia wskazującego i nacisnął spust na dźwigni przepustnicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głuchym dźwiękiem, po którym nastąpiły wstrząsy samolotu, automatyczne działka na obu skrzydłach otworzyły ogień. Skrzydła smoków ognistych pękły i zeszły one spiralą w dół. W następnej chwili, Saito położyło swoją stopę na prawym pedale orczyka i prześlizgnął myśliwiec, celując w następnego smoka. Wystrzelił jeszcze raz. Przyjmując liczne uderzenia z działka na swój tułów, ognisty smok wrzasnął z bólu i runął w kierunku ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy trzeci nagle zanurkował w próbie ucieczki, 7,7 mm karabin maszynowy wypełnił jego ciało dziurami. Ognisty smok zdechł i spadł prosto w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito szybko sprawił, że samolot wspiął się, pilotując go naturalnie. Zmienił prędkość na większą. Przeciwko smokom, myśliwiec zero, który miał silnik tłokowy, posiadał najwięcej zalety przy tej prędkości. Ponieważ zszedł, prędkość powinna wzrosnąć. Pierwszą rzecz do zrobienia było kontrolowanie obszar ponad wrogiem. Ze świecącymi znakami runicznymi na lewej ręce, manewrował myśliwcem jak weteran.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger, który rozglądał się za niego, powiedział mu o następnym celu. Właśnie kiedy skierowywał tam samolot, usłyszał za sobą głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-T-T-to jest niewiarygodne! Te Albiońskie smoki uchodzą za niezrównane, a tu spadają jak muchy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczony, Saito popatrzył do tyłu. Głowa Louise wyskoczyła z odstępu pomiędzy siedzeniem a resztą samolotu. Za fotelem było początkowo głupio wielkie radio, ale od kiedy ten świat nie miał nikogo, kto mógł skontaktować się z nim dzięki niemu, usunął je, podczas gdy regulował samolot. Po wyrzuceniu go, pozostały tylko linki połączone ze sterem. Tam wśliznęła się Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Byłaś tu cały ten czas!? Wysiadaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma takiej możliwości, nie mogę teraz wysiąść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręce Louise trzymały Modlitewnik Założyciela. Wyglądało na to, że nie poszła nigdzie, jak myślał, a za to wślizgnęła się do wnętrza samolotu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest niebezpieczne! Ty idiotko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise stanowczo skręciła swoją szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapominaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty. Jesteś. Moim. Chowańcem. Więc. Ja. Nie. Odchodzę. Rób. Co. Chcesz! Ja. Ci. Nie. Wybaczę. Rozumiesz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ silnik zagłuszył jej głos, wykrzyknęła w jego uszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem twoim mistrzem! Jeśli mistrz nie przewodzi, wtedy chowaniec nie będzie słuchał! Nie ścierpiałbym tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito opuścił swoje ramiona, wzdychając ciężko. Wygląda na to, że mówienie rzeczy typu „To jest niebezpieczne, nie podchodź” absolutnie nie działa na Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stanie, jeśli umrzesz?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To postaraj się bardziej! Nawet jeżeli ty lub ja umrę, wciąż znajdę jakiś sposób, by cię zabić!? –krzyknęła do Saita z otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł ból głowy pochodzący od tych idiotycznych rzeczy wychodzących z jej ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze przepraszam, że przerywam, ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie przybyło dziesięciu z prawej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddech smoka ognistego leciał do nich. W tej samej chwili, popchnął drążek sterowy szybko w lewo. Samolot wykonał beczkę i uchylił się przed oddechem smoka. Louise upadła z cichym krzykiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Steruj tym bardziej elegancko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wykrzyknął – Nie mów śmiesznych rzeczy! – i sprawił, że samolot opadł. Dragoni nie mogli podążyć według jego ruchów. Korzystając z tego momentu spowodował, że samolot wspiął się i na szczycie odwrócił. Ze słońcem za sobą, zszedł jeszcze raz. Wymierzając w dragonów, którzy gonili go wcześniej, wystrzelił z działek i karabinów maszynowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, która upadła w samolocie, właśnie miała krzyczeć z przerażenia. – Może ja naprawdę nie powinnam przychodzić? – zapytał ją jej strach. Ugryzła swoją wargę i chwyciła mocno Modlitewnik Założyciela. „Czy nie po to się wkradłam, bo nie mogłam pozwolić Saito umrzeć? Hej, nie udawaj, że jak ty walczysz w pojedynkę, ja również walczę!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, nie mogła zrobić niczego. Było tak jak zawsze, ale tym razem poczuła cień żalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemniej, przegrywając ze swoim strachem nie osiągniesz niczego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukała swoje kieszenie w poszukiwaniu pierścionka z Rubinem Wody, który Henrietta dała jej i nałożyła go. Chwyciła mocno ten palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko, proszę ochroń nas... – wyszeptała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poklepała delikatnie Modlitewnik Założyciela w swojej prawej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu, nie skończyła dekretu. Przeklęła swój brak talentu poetyckiego. Miała nadzieję pomyśleć o dekrecie w powozie do Germanii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„To prawda. Zamierzałam pójść na ceremonię ślubną Henrietty. Czekałam poza bramą akademii na przybycie powozu. Wtedy dowiedziałam się, że wybuchła wojna. Los jest cyniczny. Mamrocząc do siebie, otworzyła Modlitewnik Założyciela. Planowała modlić się do założycieli o ich bezpieczeństwo. Otworzyła książkę i przeskoczyła na losową stronę. Rubin Wody i Modlitewnik Założyciela nagle zaświecił, zaskakując Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni zostali... zmieceni? Jedynie w dwanaście minut zostali zmieceni?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sir Johnston, najwyższy dowódca sił inwazyjnych, który był na pokładzie okrętu flagowego Lexington, oglądając przygotowania do ataku bombardującego z dział statku, zbladł przy raporcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ile wrogich jednostek tam było? Setka? Tristain pozostało tak wielu dragonów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sir. Z-zgodnie z raportem, tylko jedna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pojedyncza jednostka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Johnston stanął nieruchomo z wyrazem osłupienia. Rzucił swój kapelusz na ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nonsens! Dwudziestu dragonów zlikwidowanych przez pojedynczą jednostkę nieprzyjaciela? Oczywiście żartujesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłaniec, przerażony postawą najwyższego dowódcy, zrobił krok do tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgodnie z raportem, nieprzyjacielski dragon miał niesamowitą szybkość i zwinność, a także posiadał silny, długodystansowy, oparły o czary atak. Nasze jednostki zostały zabite jedna po drugiej...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Johnston złapał posłańca. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z Wardesem?! Wardesem, który otrzymał dowództwo dragonów, co z nim?! Co zdarzyło się temu pewnemu siebie Tristaininowi?! Również został zabity?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smok wiatru wicehrabiego nie był włączony do wykazu ofiar. Ale... wygląda na to że nie był widziany w okolicy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc zdradził nas! Albo inaczej był zbyt wielkim tchórzem! Cokolwiek to było, możemy mu nie ufać...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cicho wyciągając ręce, Bowood powiedział – reagowanie w ten sposób przed wszystkimi żołnierzami obniży ich morale, głównodowodzący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozjuszony Johnston wyładował swój gniew na Bowoodzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co mówisz?! To jest twoja wina, że dragoni zostali zmieceni! Twój brak kompetencji aż się prosił, by naszych drogocennych dragonów zniszczono! Poinformuję o tym Jego Ekscelencję. Poinformuję o tym! – Johnston krzyknął, wyciągnąwszy rękę by go chwycić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bowood wyjął swoją różdżkę i dźgnął Johnstona w żołądek. Ukazując biel w oczach, Johnston zemdlony padł na ziemię. Rozkazał żołnierzom wynieść go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim powinienem właśnie go uśpić – pomyślał Bowood.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hałas, z wyjątkiem tego z wybuchów i armat, tylko wzburzał wojsko. Jedna decyzja mogła być różnicą pomiędzy zwycięstwem a porażką, zwłaszcza podczas bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bowood odwrócił się do posłańca, który wpatrywał się w niego ze zmartwionym wyrazem. Mówił spokojnym, opanowanym głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chociaż siły dragonów zostały zmiecione, Lexington jest wciąż nieuszkodzony. Co więcej, Wardes prawdopodobnie opracował plan. Nie martw się tym, po prostu włóż wysiłek w to, co robisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pojedyncza jednostka zabijająca dwadzieścia jednostek? Bohater, eh... – szepnął Bowood.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale najwyżej bohater. I stąd pojedynczy. Nieważne jak mocna jest jednostka, będą rzeczy, które on może zmienić i rzeczy, których zmienić nie będzie mógł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ten statek jest tym drugim – szepnął Bowood.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydał rozkazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posunąć naprzód całą flotę. Przygotować lewo burtowe armaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili, daleko na drugim końcu pola Tarbes, można było zobaczyć szyk bojowy wojska Tristain, usytuowanego w La Rochelle, które było naturalną twierdzą z powodu gór wokół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cała flota wolno posuwać się naprzód. Statek w prawo na burtę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Flota zwróciła się tak, że siły Tristain były skierowane naprzeciw ich lewej strony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ognia z lewo burtowych armat. Kontynuować ogień aż do otrzymania dalszych rozkazów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Górna część i dolna część, przygotować prawo burtowe armaty. Użyć kartaczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pięćset metrów przed frontem wojska Tristain, stłoczonego w La Rochelle, dostrzeżone zostały siły nieprzyjacielskie. Mieli trzy kolorową flagę Reconquisty i zbliżali się cicho. Nigdy wcześniej w rzeczywistości nie widząc wroga, Henrietta umieszczona na jednorożcu, zadrżała. Zamknęła swoje oczy do odmówienia modlitwy, aby żołnierze wokół niej nie mogli zobaczyć jak drży ze strachu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale... jej strach nie dał się powstrzymać tak łatwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta popatrzyła w górę na dużą flotę nieprzyjacielską i zbladła. To był flota Albionu. Bok floty błysnął. To był ogień nieprzyjaciela. Pociski armatnie przyspieszone przez grawitację leciały w kierunku wojska Tristain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Setki pocisków armatnich upadło w dół na wojsko w La Rochelle. Kamienie, konie i ludzie zostali zmieszani i wyrzuceni w powietrze. Wojsko próbowało umknąć spod przytłaczającej siły przed nimi. Miejsce zostało zatopione przez odgłos gromkich ryków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uspokoić się! Wszyscy uspokoić się – wykrzyknęła Henrietta wiedziona przez strach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini szepnął w jej ucho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najpierw ty musisz się uspokoić. Jeśli generał jest zrozpaczony, chaos nastąpi w mgnieniu oka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini szybko szepnął do generała obok. Choć Tristain był małym krajem, wypełniała je historia. Jego historia obejmowała wielu prawych arystokratów. Ze wszystkich narodów Halkegini, wojsko Tristain miało najwyższy procent magów w swoich szeregach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na polecenie Mazariniego arystokraci stworzyli bariery powietrza pomiędzy podnóżem gór. Kule mogły uderzyć je i się rozbić. Ale jakaś część kule się przedostawała. Krzyki było słychać wraz z rozrzucanymi kamieniami i krwią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy tylko wróg zaprzestanie bombardowania, najprawdopodobniej nastąpi etap zmasowanego natarcia. Nie ma innego wyjścia jak stanąć naprzeciw nich – wyszeptał Mazarini.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest szansa na zwycięstwo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini zauważył, że żołnierze zaczynają drżeć przed nieprzyjacielskim bombardowaniem. Posunęli się z wielkim zapałem, ale... są granice ludzkiej odwagi. Nie chciał mówić prawdy księżniczce, która sprawiła, że przypomniał sobie coś, o czym zapomniał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy na tym samym poziomie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie. Grunt pod nimi zadrżał jak w trzęsieniu ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini smutno zrozumiał sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzy tysiące mocnych żołnierzy składało się na siłę wroga, podczas gdy ich siły, zrujnowane bombardowaniem, liczyły jedynie dwa tysiące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mieli szans.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na litery, które pojawiły się w świetle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było... napisane starożytnymi runami. Ponieważ Louise uczyła się na poważnie, mogła odczytać starożytny język. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podążyła za literami w świetle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Słowo wstępne.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Odtąd, zapiszę prawdę, którą znam. Wszystkie materiały na świecie złożone są z drobnych ziarenek. Cztery gałęzie oddziałują z tymi drobnymi ziarenkami i wywierają wpływ, który przekształca je w czary. Tak to „Ogień”, „Woda”, „Wiatr” i „Ziemia” powstały.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przepełniła ciekawość. Z uczuciem zniecierpliwienia, odwróciła stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bogowie obdarowali mnie większą siłą. Drobne ziarenka, które przenoszą oddziaływania czterech gałęzi, są złożone z jeszcze drobniejszych ziarenek. Moc przyznana mi przez bogów, nie należy do żadnej z tych czterech. Gałąź, którą ja władam oddziałuje z jeszcze drobniejszymi ziarenkami i wywiera wpływ, przekształcający je w czary. Zero, nienależące do żadnej z czterech. To tak zwane Zero jest „Otchłanią”. Ja zwę Zero, którym bogowie mnie obdarzyli „Otchłanią”.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gałąź Otchłani... Czy to nie jest legenda? Czy nie jest to legendarna gałąź?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szepcząc do siebie, Louise odwróciła stronę. Jej tętno biło gwałtownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, który zmiótł dragonów floty, obejrzał niebo. Daleko między lukami chmur, nad polami, spostrzegł duży okręt wojenny. Pod tym statkiem, leżało miasto portowe La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze, to jest prowadzący. Nieważne ile płotek zdejmujesz, jeśli nie zdejmujesz tego... nic się nie zmieni...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odezwał się i otworzył przepustnicę myśliwca zero. Był na pełnym przyśpieszeniu. Myśliwiec wspiął się w kierunku dużego okrętu wojennego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest niemożliwe, partnerze. Nieważne jak bardzo próbujesz, to jest niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger, który ocenił różnicę siły, mówił do Saita swoim zwykłym tonem. Jednakże, Saito nie odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem... ale twój partner jest idiotą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przybliżył myśliwiec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawa strona statku zaświeciła. Wycelowane w myśliwiec Saita, coś leciało. Była to niezliczona ilość ołowianych kul. Przeszyły samolot na wylot, potrząsając nim. Tłukąc przednią szybę, odłamek zadrasnął policzek Saita. Strużka krwi spłynęła wzdłuż jego twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zbliżaj się do tego! Oni używają kartaczy! – wykrzyknął Derflinger.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito sprawiło, że myśliwiec zero wykonał gwałtowne nurkowanie, unikając drugiego wystrzału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera, oni umieszczają małe kule w tych wielkich armatach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzło swoją wargę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet nie mógł dostać się blisko statku, a tym bardziej zatopić go. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za siedzeniem, Louise zatraciła się w czytaniu Modlitewnika Założyciela. Ogłuszające hałasy nie dotarły do jej uszu. Mogła tylko słyszeć jak jej własne tętno stawało się głośniejsze i głośniejsze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ktoś, kto jest w stanie przeczytać to, odziedziczy moje czyny, myśli i cele. Zostanie nosicielem tej mocy. Bądź świadom, dzierżycielu tej mocy. Dla moich braci i mnie, który umarł niespełniony, powinieneś dążyć ku ponownemu zdobyciu „Świętych Ziem”, ukradzionych przez pogan. „Otchłań” jest potężna. Jednakże zaklęcia są wielkiej długości i pochłaniają dużo energii. Rozważ to zaklinaczu. Czasami twoje życie osłabnie, zależnie od mocy. Tak oto wybrałem czytelnika tej książki. Nawet gdy nieuprawnieni założą pierścień, nie będą mogli otworzyć tej książki. Dopiero gdy wybrani włożą pierścień „Czterech gałęzi” będą mogli otworzyć tę książkę.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Burimiru Ru Rumiru Yuru Viri Vee Varutori.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnie, są moje zapiski zaklęć „Otchłani”, których użyłem. Pierwszy krok na samym początku. „Eksplozja”.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym nastąpiło zaklęcie w starożytnym języku. Oniemiała Louise szepnęła – Założycielu Burimir, nie zapominasz o czymś? Gdybym nie nosiła tego pierścienia, nie mógłbym przeczytać Modlitewnika Założyciela, prawda? Coś o wybranym czytelniku... i ustęp „rozważ to” nie ma w takim razie żadnego znaczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy uświadomiła sobie. Wybrany czytelnik... to oznacza...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja jestem wybranym czytelnikiem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę nie rozumiem, ale... mogę odczytać słowa. Jeśli mogę przeczytać, to prawdopodobnie mogę wykonać zapisane tu zaklęcie. Louise pamiętała jak za każdym razem, gdy wygłaszała zaklęcie, wynikała eksplozja. Tu jest... innymi słowy, tu jest napisane o „Otchłani”?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy pomyślała o tym, nikt nie mógł jej powiedzieć o przyczynie, dlaczego sprawiła, że rzeczy wybuchały. Jej rodzice, jej siostry, jej nauczyciele... jej przyjaciele także... tylko śmiali się z jej z bycia „zawodną”. Oni nie myśleli nic o wybuchach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może naprawdę jestem wybranym czytelnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę nie mogę w to uwierzyć, ale może jestem wybranym czytelnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może warto by spróbować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A także... teraz już nie pozostało nic poza wycofaniem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była spokojna i chłodna. Znaki runiczne, na które właśnie patrzyła były na czubku jej języka, jakby witali się z sobą już wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak kołysanka, którą słyszała kiedyś, melodia zaklęcia była trochę podobna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Zamierzam tego spróbować”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zza fotela, zaczęła robić sobie przez lukę drogę do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty robisz?! Po prostu zostań nieruchomo! Argh! Nic nie widzę przed sobą! Hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak wąż, prześlizgnęła się przez lukę swoim małym ciałem. Zrobiła sobie drogę do przodu fotela, gdzie siedział Saito. Posadziła swój mały tyłeczek pomiędzy rozłożonymi nogami Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Nie mogę uwierzyć w to, ale... nie mogą naprawdę powiedzieć tego, ale... ja mogę być wybraną. To musi być jednak jakiś błąd – mamrotała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hah?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu słuchaj mnie. Leć blisko okrętu wojennego. To właściwie może być kawał... ale wypróbowanie tego jest lepsze od nierobienia niczego. Ponadto nie ma innego sposobu na zatopienie tego okrętu wojennego... Jedyny sposób dla mnie, to zrobić to. Rozumiesz. Spróbuję tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito było oniemiały przez wędrówkę Louise do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze się czujesz? W końcu oszalałaś ze strachu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise krzyknęła na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kazałam ci podejść do tego bliżej, czyż nie?! Jestem twoim mistrzem! Chowańcy są posłuszni rozkazom swojego mistrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było bezcelowym sprzeciwić się Louise, gdy wykorzystywała tą groźną postawę. Saito niechętnie zbliżyło się do dużego okrętu wojennego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kartacz poleciał ku nim. Obchodzenie z lewej strony prawdopodobnie miałoby taki sam rezultat. Statek miał również armaty wystające od spodu. Lexington był jak jeżozwierz z armatami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty robisz?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niemożliwe! Nie mogę dostać się bliżej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby nagle myśląc o czymś, Derflinger otworzył swoje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze, leć prosto nad statek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tam jest martwy punkt. To jest tam gdzie armaty nie mogą sięgnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wzniósł się ponad Lexingtona, jak mu powiedziano. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise siadła okrakiem na ramionach Saita. Otworzyła osłonę. Silny wiatr powiał w jej twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, co ty robisz?! Zamknij to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do czasu aż nie dam ci sygnału krąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wzięła głęboki oddech i zamknęła oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy, jak gdyby zapłonęła jaśniej, otworzyła oczy i zaczęła odczytywać znaki runiczne zapisane w Modlitewniku Założyciela. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czytała zaklęcie wśród ryku silnika. Saito krążył powyżej Lexingtona w myśliwcu zero jak mu powiedziano. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie w tym momencie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze za tobą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybko oglądając się za siebie, mógł dostrzec dragona lecącego ku nim jak wicher.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Wardes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usadowiony na szczycie smoka wiatru, Wardes uśmiechnął się. Pozostał ukryty wśród chmur nad Lexingtonem, czekając na szansę dla siebie by uderzyć. Więc to był tajemniczy dragon, który zgniótł wszystkie ogniste smoki. Wardes nie miał wielkiej szansy na wygrywanie, gdyby stanął naprzeciw niego. To dlatego musiał celować w słaby punkt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan zależał od okrętu wojennego. Celem wroga z pewnością byłby ten okręt wojenny. A gdyby był zręcznym wrogiem, mógłby znaleźć martwy punkt okrętu. Stąd, ukrywanie się blisko i czekanie było najlepszym rozwiązaniem. Przewidywanie Wardesa było słuszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego cel zaczął nurkować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem... w taki sposób unikał ognia smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale, prędkość mojego smok wiatru jest większa niż ognistego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes stale skracał odległość ich rozdzielającą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głębokim zainteresowaniem, patrzył na myśliwiec zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie jest smok. To jest... coś nie zrobione na logikę Halkegini... Świętej Ziemi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz kokpitu dostrzegł znajomą twarz, z jasno różowawymi włosami. Uśmiech na twarzy Wardesa stał się większy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc żyjesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc ten sterowany pseudo-smok powinien być...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lewe ramię, które kiedyś stracił drżało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddech jego smoka wiatru był bezużyteczny, ale miał swoje potężne czary. Trzymając lejce w sztucznej lewej ręce, Wardes rzucił zaklęcie. „Powietrzna Włócznia”. Powietrze zestalone do formy włóczni nadzieje ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie mógł zgubić smoka, który podążał za nimi. Z Louise jadącą na jego ramionach, zaczynał czuć się poirytowany. „Ale... jeśli tu umrę, nie będę w stanie chronić Louise albo Siesty”. Znaki runiczne na lewej ręce Saito zaświeciły jaskrawo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nastawił przepustnicę na minimum i otworzył wszystkie klapy. Jakby coś złapało myśliwiec zero, jego prędkość spadła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popchnął drążek sterowy w dół w lewo. Jednocześnie, nastąpił na pedał. Barwna ziemia i niebo obróciły się przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśliwiec zero zniknął z widzenia Wardesowi, który właśnie skończył rzucać zaklęcie. Rozejrzał się dookoła siebie niespokojnie. Nigdzie nie byli widoczni. Jednakże, wyczuwając cień zbrodniczych zamiarów od tyłu, Wardes odwrócił się. Myśliwiec zero gładko schodził, opadał spiralnie jakby kreśląc drogę wewnątrz butelki. Szybko schował się za smokiem Wardesa. Poprzedzone przez jaskrawe światło, kule z karabinu maszynowy przedarły się przez smoka wiatru, który miał cieńsze łuski niż ognisty smoki. Wardes został uderzony w ramię i plecy, a jego twarz wykrzywiła się w bólu. Smok wydał wrzask. Jakby wolno szybując w dół, smok Wardes poleciał ku ziemi z łoskotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wzniósł myśliwiec jeszcze raz. Wtedy gdy robił te manewry, Louise siedziała pewnie okrakiem na jego ramionach. W końcu była bardzo zręcznym jeźdźcem konnym. Louise kontynuowała cicho swoje zaklęcie. Co do diabła ona robi, pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Eoruu Suunu Firu Yarunsakusa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rytm zaczął pulsowanie poprzez Louise. Poczuła jakby jednak skądś go znała. Z każdym słowem zaklęcia, rytm się wzmacniał. To wyostrzyło jej zmysły, choć nie jeden hałas wokoło docierał do jej uszu. To było jakby coś wewnątrz jej ciała narodziło się i szukało miejsca przeznaczenia... Louise pamiętała co jej kiedyś powiedziano. Gdy wygłaszasz zaklęcie z twojej własnej gałęzi, uczucie podobny do tego, co odbierała powinna poczuć. Czy to jest naprawdę to, co czuję? Ja, która zawsze byłam pogardzana z powodu bycia zerem. Ja, której nauczyciele, rodzice, siostry i studenci mówili, że nie ma talentu do magii. Czy to jestem naprawdę ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Osu Suunu Uryu Ru Rado.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogła poczuć falę rodzącą się w środka niej, wolno powiększającą się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Beoozusu Yuru Suvyueru Kano Oshera.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fala w niej, szukając miejsca przeznaczenia, wpadła w furię. Louise swoją nogą dała Saito znak. On kiwnął głową i popchnął drążek sterowy w dół. Myśliwiec zero zaczął pikowanie w Lexingtona pod nimi. Otwierając oczy, wymierzyła tempo swojego zaklęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otchłań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Legendarna gałąź magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem ciekawa jak jest potężna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikt nie wie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie było powodu, dlaczego miałabym wiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było ponoć ponad legendę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jera Isa Unjyuu Hagaru Beookun Iru...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po długiej inkantacji, zaklęcie było kompletne. W tym momencie, Louise zrozumiała moc zaklęcia. To wchłonęłoby każdego. Każda osoba w jej wizji, zostałaby pochłonięta przez jej czar. Były dwie opcje. Zabić albo nie. Co miała zamiar zniszczyć? Przez wiatry wiejące jej w twarzy, spojrzała w dół. Przed jej oczami pojawił się duży okręt wojenny. Lexington. Podążając za impulsem, wycelowała w jeden punkt i machnęła swoją różdżką w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewiarygodna scena odsłoniła przed oczami Henrietty. Okręt wojenny, który ich bombardował... Kula światła pojawiła się na niebie. Była jak mniejsza wersja słońca i powiększała się. I... pochłonęła go. Połknęła okręt wojenny na niebie. Światło kontynuowało rozrastanie do czasu, gdy nie było wszystkim, co mogła zobaczyć. Nastąpiła całkowita cisza. Henrietta nagle zamknęła swoje oczy. Światło sfery było tak intensywne, że każdy pomyślałby, że jego oczy piekłyby od wpatrywania się w to. A następnie... po tym jak światło przygasło, cała flota płonęła. Flota prowadzona przez Lexingtona miała wszystkie żagle i pokłady w płomieniach. Jakby to były kłamstwem, prowadzący flotę, która dręczyła wojsko Tristain, tonął ku ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżenie ziemi mogło być wyczuwalne. Flota zeszła rozbijając się. Henrietta była oniemiała. Całkowita cisza zawładnęła nimi. Każdy wpatrywał się w niewiarygodną scenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy oprzytomniał Kardynał Mazarini. Patrzył na srebrzyste skrzydła, świecąc w słońcu na niebie. To był myśliwiec zero Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini wykrzyknął – Ludzie! Patrzcie! Flota wroga została zniszczona przez legendarnego Feniksa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Feniks? Nieśmiertelny ptak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamieszanie rozeszło się poprzez wojsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie na tego ptaka lecącego na niebie! To jest legendarny ptak, któremu kazano przybyć w godzinie potrzeby Tristain! Feniks! Założyciel pobłogosławił nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okrzyki radości słychać było wszędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech żyje Tristain! Niech żyje Feniks!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta cicho zapytała Mazariniego – Kardynale, Feniks... czy to prawda? Nie słyszałam o niczym nazywanym legendarnym Feniksem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini uśmiechnął się przewrotnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest wielkie kłamstwo. Ale zmysł osądu każdego teraz jest zgubiony. Oni nie mogą uwierzyć scenie, którą zobaczyli. Ja również. Jednakże, prawda jest tym nieznany ptakiem trzepoczący tam po tym jak flota nieprzyjacielska upadła. Nie było żadnej możliwości, jak tylko to wykorzystać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hah...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nikt nie dba o to, czy to, co powiedziałem było prawdą czy kłamstwem. To o co oni się troszczą, jest czy są zmarli, czy żywi. Innymi słowy, zwycięstwo albo porażka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini spojrzał w oczy księżniczki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musisz używać wszystkiego, czego możesz użyć. To jest jedna z podstaw polityki i wojny. Zapamiętaj sobie to dobrze, Księżniczko. Ponieważ od dzisiaj dalej jesteś władcą Tristain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta kiwnęła głową. To było właśnie tak jak Kardynał powiedział. Myślenie... powinno przyjść później.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Morale wroga będzie niskie i bez wątpienia będą próbować uciec. Teraz wspierająca ich flota odeszła. Nie ma lepszej okazji by uderzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko. Czy możemy ruszyć do zwycięstwa – spytał Mazarini.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta mocno kiwnęła głową kolejny raz. Uniosła swoją świecącą kryształową różdżkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy żołnierze, do ataku! Królewskie wojsko, za mną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczona, Louise przytuliła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? – odpowiedziała Louise nieprzytomnie.&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT03-257.JPG|thumb|&#039;&#039;Poklepał łagodnie głowę Louise&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Uczucie znużenia pokonało ją. Ale to było miłe uczucie zmęczenia. To było znużenie, które nadeszło z zadowoleniem z osiągnięcia czegoś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę zapytać cię o coś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To legenda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Legenda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyjaśnię później. Jestem zmęczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito kiwnął głową i uśmiechnął się. Poklepał łagodnie głowę Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod nimi, wojsko Tristain właśnie natarło na siły Albionu. Wigor wojska Tristain był oczywisty nawet dla nowicjusza. To był animusz, który nawet zatryumfowałby przeciwko wrogom, którzy przewyższyli ich liczebnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa, później będzie świetnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na wypaloną i sczerniałą wieś, Saito zastanawiał się, czy ze Siestą było w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego wieczoru... Ze swoim rodzeństwem, Siesta nieśmiało wyszła z lasu. Wiadomość, że wojsko Albion zostało zwyciężone, dotarła do mieszkańców wioski, którzy schronili się w lesie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wojska Albionu zostały zmiażdżone przez uderzenie Tristain i wielu się poddało. Około południa nie było już we wsi żadnych żołnierzy Albionu kroczący naprzód. Gniewne ryki, starcie ramion i wybuchy się skończyły. Czarny dym uniósł się z pola, ale bitwa się zakończyła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powyżej na niebie słyszalny był ogłuszający hałas. Po spojrzeniu w górę, znany przedmiot latał po niebie. To było „Upierzenie Smoka”. Twarz Siesty się rozjaśniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy myśliwiec zero wylądował na polu, Saito otworzył osłonę. Ktoś z lasu, na południe od wsi, przebył biegnąc ku niemu. To była Siesta. Saito wyskoczył z myśliwca zero i pobiegł do niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise obserwowała go, gdy uciekał i westchnęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc zgaduję, że to dobrze, że ta dziewczyna wciąż żyje, ale czy nie mógłby spędzić więcej czasu pocieszając mnie? Zaklęcie... „Eksplozja” z gałęzi magii otchłani. Wydawało się jakby to się nie zdarzyło. Może tego nie czuło się rzeczywiście, ponieważ to była magia otchłani. Czy naprawdę jestem „Użytkownikiem magii Otchłani”? Czy jest w tym jakieś nieporozumienie? Ale to wyjaśniło jak mogłam dać Saito, legendarnemu chowańcowi, moce Gandalfrowi. Jest wiele legend, czyż nie – szepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zresztą, prawdopodobnie będę zajęta od tej pory. Naprawdę mam wrażenie, jakby to się nie zdarzyło... i nie mogę uwierzyć, że jestem wspomniana w legendzie... – westchnęła Louise. Jeśli to był sen, to powinnam odczuwać ulgę. Ale zdecydowałam się nie myśleć o tym zbyt wiele. Powinnam uczyć się od tego idioty, mojego chowańca. Pomimo że jest legendarnym chowańcem, on wcale na to nie wygląda. Ale może to jest na specjalne okazje. W każdym razie ta „legenda” to zbyt wiele dla mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej legendarny magu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co legendarny mieczu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger krzyknął do Louise dokuczającym tonem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze być upartym... ale jeśli nie pójdziesz za nim, on zostanie zabrany przez tą wiejską dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Policzki Louise zaczerwieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? – wyszeptał Derflinger.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydając okrzyk frustracji, Louise wyskoczyła z kokpitu i pogoniła za Saitem. Derflinger obejrzał biegnącą figurę Louise i powiedział poważnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona nawet rozumie, że jest wspomniana w legendzie... Może jej życie intymne jest dla niej ważniejsze. Ludzie z tego wieku są nie do uratowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biegnąc, strumień myśli przepłynął przez jej umysł. Gdy patrzyła ponownie na Saito, jej tętno przyśpieszyło. Jej umysł się wyczyścił. To było dziwne. „Ten idiota. Nawet pocałował mnie. Czy ta dziewczyna naprawdę jest tak dobra? Może być słodka. Dobrze też gotuje. Wiem, że chłopcy lubią takie dziewczyny. Ale, ja... ja”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Modlitewnik Założyciela, gałąź magii Otchłani... na razie całkowicie opuściły umysł Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie podążę za moim chowańcem, on gdzieś odejdzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie otworzę szeroko oczu i nie pobiegnę, zostanę w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli jednak, to ma tak być... ja po prostu będę kontynuowała gonienie go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę gonić go gdziekolwiek pójdzie... a kiedy się odwróci, porządnie mu przywalę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Cofnij do Rozdziału 9 z Tomu 3 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_1|Skocz do Rozdział 1 z Tomu 4 - ]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_10&amp;diff=52953</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 10</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_10&amp;diff=52953"/>
		<updated>2009-10-31T16:49:43Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: wpisano treść całego rozdziału&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 10 – Magia otchłani ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomości o wypowiedzeniu wojny dotarły do Tristańskiej Akademia Magii następnego dnia. Łączność została opóźniona z powodu chaosu w pałacu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wraz z Saito, czekali u wejścia do Akademii Magii na powóz z pałacu, który miał ich zawieźć do Germanii. Jednakże, w ten mglisty poranek, do akademii przybył tylko zadyszany posłaniec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zapytał się ich gdzie jest pokój Osmana i po otrzymywaniu odpowiedzi szybko wybiegł. Niezwykła scena spowodowała, że Louise i Saito spojrzeli na siebie. Wyczuwając, że coś się zdarzyło w pałacu, oboje popędzili za posłańcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osman był zajęty przygotowaniami do ceremonii zaślubin. Opuszczał akademię na przeciąg tygodnia, zatem porządkował różne dokumenty i pakował bagaż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głośne pukanie dobiegło od drzwi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kto tam?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłaniec wpadł do pokoju, zanim Osman skończył mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Informacja z pałacu! Albion wypowiedział wojnę Tristain! Ślub Księżniczki został odłożony do odwołania! Żołnierze obecnie kierują się w stronę La Rochelle! Ze względów bezpieczeństwa, wydany został rozkaz stwierdzający, że wszyscy studenci i personel mają być zamknięci w zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Osmana zbladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wypowiedzenie wojny? Dojdzie do bitwy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Siły nieprzyjacielskie rozbiły obóz w polu Tarbes i piorunują wzrokiem nasze siły blisko La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siły Albionu muszą być bardzo mocne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłaniec odpowiedział smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siły nieprzyjacielskie tuzinami są wyprowadzane przez olbrzymi okręt wojenny zwany Lexington. Szacuje się, że ogólna liczba wojska wynosi około trzech tysięcy. Nasza główna flota już została rozgromiona i licząc wszystkich naszych żołnierzy, mamy ich tylko około dwóch tysięcy. Nie byliśmy przygotowani do wojny, więc to byli wszyscy, których mogliśmy skierować do akcji. Jednakże, najgorszy jest to, że oni mają pełną dominację w powietrzu. Nasze wojsko na pewno zostanie zdziesiątkowane przez ich armaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaka jest obecna sytuacja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dragoni nieprzyjaciela podpalają wieś Tarbes... My zażądaliśmy pomocy od Germanii, ale oni mówią, że mogą przybywać nie wcześniej niż za trzy tygodnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osman westchnął i powiedział – …Planują nas porzucić. W tym czasie, Tristańskie miasta łatwo wpadną w ręce wroga.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z uszami przyciśniętymi do drzwi pokoju dyrektora, Louise i Saito patrzyli na siebie. Twarz Louise stała się blada przy wzmiance o wojnie, a Saita przy wzmiance o Tarbes. „Czy nie jest to wieś Siesty?” Saito pędem oddalił się. Louise wpadła w panikę i podążyła za nim. Saito doszedł do dziedzińca i zaczął wspinać się do myśliwca zero. Louise ścisnęła go w pasie od tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie idziesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do Tarbes!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie jest to oczywiste?! Zamierzam pójść uratować Siestę!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise złapała jego ramię i spróbowała ściągnąć go, ale trzymał się stanowczo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz! To jest wojna! Nawet gdybyś poszedł, to nie zrobiłoby różnicy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mam ten myśliwiec. Wróg atakuje statkami, prawda? To też może lecieć. Coś wymyślę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co możesz zrobić z taką zabawką jak to?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest zabawka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał skrzydło myśliwca zero lewą ręka. Jego znaki runiczne zaświeciły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To broń z mojego świata. To jest narzędzie do zabijania ludzi, a nie zabawka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise pokiwała głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezależnie od tego, czy to jest broń z twojego świata, czy nie, nie masz żadnego sposobu, by wygrać z tymi wielkimi okrętami wojennymi! Nie rozumiesz? Nie zrobisz żadnej różnicy! Po prostu zostaw to żołnierzom! – powiedziała Louise, patrząc prosto w twarz Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten facet... ten lekkomyślny chowaniec, nie wie niczego o wojnie, pomyślała Louise. To było coś innego niż podróż, którą odbyli do Albionu. Pole bitwy było miejscem przepełnionym śmiercią i zniszczeniem. Gdyby nowicjusz poszedł, wynikłaby z tego tylko jego śmierć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że flota Tristain została zmieciona, nieprawdaż?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wolno poklepał Louise po głowie i powiedział cicho. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To może nie wnieść niczego. Nie mogę sobie wyobrazić uderzania w te okręty wojenne. Ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale co...?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezupełnie rozumiem, ale otrzymałem tą legendarną moc chowańca. Jeśli byłbym po prostu zwykłą osobą, nie pomyślałbym o pójściu, by ich ratować. Ale jest inaczej. Mam moc Gandalfra. Może będę w stanie ich uratować. Może mogę uratować Siestę... i mieszkańców wsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobieństwo jest prawie zerowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem. Ale nie jest zerowe. Więc zrobię to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczona Louise odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy jesteś idiotą!? Chcesz wrócić do swojego własnego świata, prawda? Jak śmierć tutaj pomoże ci w tym?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siesta traktuje mnie życzliwie. Ty także Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise zrobiła się czerwona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem z tego świata. Niekoniecznie muszę martwić się o to, co zdarzy się temu światu, ale chcę chociażby chronić ludzie, którzy traktowali mnie dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zauważyła, że ręce Saito się trzęsły. Podnosząc swoją głowę, powiedziała – Czy się nie boisz. Idioto. Przestań próbować zachować się chłodno, jeśli się boisz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Boję się. Nie chcę nawet tego robić. Ale tamten książę powiedział, że znaczenie ochrony czegoś sprawia, że zapominasz o lęku przed śmiercią. Myślę, że on ma rację. Wtedy, gdy pięćdziesiąt tysięcy żołnierzy Albion przybyło, by uderzyć w nas... nie byłem wystraszony. Byłem zajęty myśleniem o chronieniu ciebie, więc się nie bałem. Nie kłamię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty mówisz? Jesteś tylko plebejuszem. Nie jesteś odważnym księciem albo kimś takim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem. To nie ma nic wspólnego z tym czy jestem księciem, czy człowiekiem z gminu. Kraj, w którym się urodziłeś, epoka... również, w którym świecie, jest nieistotne. Jeśli jesteś człowiekiem, w takim razie na pewno myślałbyś tak samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Louise zaczęła się zniekształcać, ponieważ spróbowała hamować swoje łzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli umrzesz, co ja zrobię... ? Nie... jeśli ty zginiesz, ja...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie umrę. Wrócę. Jeśli umrę, nie będę w stanie cię chronić, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Także idę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Zostajesz tutaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, idę także.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ jego ciężko odnaleziona odwaga właśnie miała uciec, Saito oddalił się od Louise i wspiął ze skrzydła do kokpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle uświadomił sobie. Nie zatankował samolotu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito zostawiło Louise i popędził do laboratorium Colberta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pięściami mocno zaciśnięty, jęknęła. Dlaczego był tak uparty! „Chociaż powiedziałam, że to będzie niebezpieczne...” Louise przygryzła swoją wargę i zahamowała łzy. Nic nie przyszłoby z płaczu. Spojrzała na myśliwiec zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jaką szansę zwyciężania sił Albionu ma ta rzecz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito obudził śpiącego Colberta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hah? Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert! Czy zrobiłeś benzynę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hah? Tak, zrobiłem ilość, jakiej potrzebowałeś. Jest tam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc pomóż mi to nieść! Szybko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert niósł benzynę dla Saito. Ponieważ był wciąż częściowo zaspany, nie wiedział o wojnie. Saito nie kłopotał się wyjaśnianiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzasz lecieć tak wcześnie z rana? Przynajmniej pozwól mi się odświeżyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mamy na to czasu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nigdzie nie było widać. Poczuł ulgę. Gdyby błagała go jeszcze raz, aby nie szedł, jego zdecydowanie zniknęłoby. Nie było żadnego powodu, dla którego on nie miałby się bać. Książę powiedział, że znaczenie ochrony czegoś może sprawić, że lęk przed śmiercią odchodzi, ale... nie. To było wciąż przerażające. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet, wtedy gdy Saito usiadło w kokpicie i przeprowadzał konieczne operacje do uruchomienia silnika. Colbert użył swoich czarów, jak wcześniej i silnik zaczął pracować. Silnik wystartował z głośnym hałasem i śmigła zaczęły się kręcić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sprawdził wskaźniki. Znaki runiczne na jego lewie ręka powiedziały mu, że wszystko jest normalne. Sprawdził karabin maszynowy przed sobą. Kule były załadowane. Karabiny maszynowe na skrzydłach były również załadowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zwalniając hamulce, myśliwiec zero zaczął się poruszać. Popatrzył do przodu i zwrócił się w kierunku najlepszego miejsca startu. Austri nie był małym dziedzińcem, ale jego znaki runiczne Gandalfra powiedziały mu, że to jest trochę za krótki pas startowy. W tym momencie Derflinger, który opierał się w kokpicie powiedział – Partnerze, każ arystokracie użyć wiatru, by popchnąć cię od tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiatr?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, tak aby ta rzecz mogła wystartować nawet ze skróconego dystansu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Skąd to wiesz? Nie znasz się na samolotach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest „broń” prawda? Ja jestem z tobą przez cały czas, wiem o tym ogólnie. Zapomniałeś? Jestem „legendarny”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wystawił swoją głowę na zewnątrz przedniej szyby i krzyknęło do Colberta. Jego głos nie dotarł do niego. Spróbował jakieś gesty, wskazując mu by wywołał wiatr od tyłu. Colbert szybko się domyślił. Zrozumiał gesty Saita i kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy inkantacja zaklęcie skończyła się, z tyłu nadeszło silne dmuchnięcie wiatru. Nałożył gogle, które powierzyła mu Siesta i rozluźnił nacisk na hamulec. Otworzył klapki osłony silnika i ustawił dźwignię kąta śmigła. Następnie puścił hamulce i nacisnął przepustnicę w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak sprężyna, myśliwiec zero przyspieszył do przodu z potężną siłą. Popchnął ster nieznacznie do przodu. Ogon oderwał się od ziemi. Myśliwiec zero sunął. Zbliżał się do ściany akademii. Saito przełknął ślinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze! Teraz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie gdy mieli uderzyć w ścianę, pociągnął za ster. W jednej chwili myśliwiec zero wzleciał w górę. Muskając nieznacznie ścinę, myśliwiec leciał w powietrzu. Schował podwozie. Lampka sygnalizacyjna, dolna lewa ze wskaźników zmieniła się z zielonej na czerwoną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśliwiec zero kontynuował wznoszenie. Saito patrzyło na znaki runiczne z wyrazem ulgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Łoł! To lata! To jest całkiem interesujące! – powiedział podekscytowany Derflinger.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście. To zostało zrobione do latania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod jasnym słońcem, myśliwiec zero przeciął wiatry i wzniósł się w niebo innego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień pożerający Tarbes uspokoił się, ale obszar zmienił się w okrutne pole bitwy. Bataliony zostały zgromadzone na polu i oczekiwały momentu, w którym starłyby się z wojskiem Tristain w mieście portowym La Rochelle. Chroniące je powyżej smoki były z Lexingtona. Tristainscy dragoni atakowali sporadycznie, ale wszyscy zostali zmuszeni do wycofania się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed bitwą, dowództwo Albionu zdecydowało, że użyją armat okrętów wojennych, by uporać się z wojskiem Tristain. Zatem, flota przygotowała swoje armaty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden dragon na czatach nad Tarbes zauważył, że nieprzyjacielski dragon zbliża się z góry, około dwa tysiące pięćset metrów dalej. Miał on krzykiem smoka, zaalarmować innych, że wróg nadchodził.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył przez przednią szybę i zobaczył pod sobą Tarbes. Nie był żadnych śladów tej prostej, pięknej wsi, którą widział wcześniej. Domy były wypalone, z czarnym dymem unoszącym się z nich w górę. Zacisnął zęby. Zapamiętał jak ostatnio on i Siesta patrzyli w pole. Jej słowa powtórzyły się jeszcze raz w jego głowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to pole nie jest cudowne? To jest to, co chciałam ci pokazać Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednostka dragonów zionęła ogniem przy lesie, położonym na peryferiach wsi. Las natychmiast rozgorzał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł swoją wargę. Mógł poczuć smak krwi w ustach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zabiję was – powiedział cicho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popchnął drążek sterowy w lewo i w dół, jednocześnie stanowczo naciskając przepustnicę. Myśliwiec zero zaczął nurkować w dół w kierunku Tarbes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co mógłby zrobić jeden dragon? – wymamrotali wznoszący się dragoni, przygotowując się do ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże to miało niezwykły kształt. Dwa poziomo wyciągnięte skrzydła, jakby przymocowane i nie łopotały. Również wytwarzało głośny ryk, o którym nigdy wcześniej nie słyszeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki smok istniał w Halkeginii? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednakże... nieważne co to był za smok, to zostanie zniszczone jednym oddechem ognistego smoka z Albionu tak jak reszta. Gdy jego skrzydła są spalone, to powinien prawdopodobnie spaść. Wykorzystując tę strategię, już zabili dwóch Tristainskich dragonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ten jest trzeci – powiedział dragon, czekając na schodzącego wroga, z uśmiechem w kącie ust.&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT03-231.JPG|thumb|&amp;quot;To było szybkie. Szybsze niż jakikolwiek smok&amp;quot;]]&lt;br /&gt;
Był zaskoczony. To było szybkie. Szybsze niż jakikolwiek smok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panikując, dragon spowodował, że smok zionął ogniem. W tym momencie, skrzydło schodzącego wroga błysnęło. Niezliczona ilość świecących białych rzeczy leciała ku niemu. Na skrzydłach i ciele smoka pojawiły się duże dziury. Kula weszła w pysk smoka. Ognisty smok ma kieszenie oleju do mocnego spalania w swoim gardle. Pocisk z działka trafił jedną z kieszeni z olejem. Smok eksplodował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mijając smoka, który wybuchł w powietrzu, Saito kontynuowało schodzenie myśliwcem. Zasięg karabinu maszynowego był dziesięć razy większy niż oddech smoka. Pozwalając wściekłości przejąć kontrolę nad sobą, wystrzelił w dragonów pociski z 20 mm działka i 7,7 mm karabinu maszynowego na obydwóch skrzydłach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cztery kolejne smoki trzepotały na niebie ponad wsią. Zobaczyli smoka, który wybuchł po ataku wroga. Atak nie był wykonany oddechem. Co oznaczało, że był to prawdopodobnie atak oparty na magii. Jakikolwiek to mógł być atak, jeden dragon w pojedynkę nie może zrobić niczego. Trzech dragonów wzniosło się do ataku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Trzech kolejnych dochodzi ze spodu z lewej – powiedział Derflinger swoim zwykłym tonem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzech dragonów było rozstawionych pod nim i wspinali się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niezostań uderzony przez ich oddech. W jednej chwili spalisz się na popiół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito kiwnął głową. Zrobił skręt o sto osiemdziesiąt stopni nad dragonami. Kreśląc drogę podobną do spiralnie opadającego lejka w butelce, skończył za dragonami. Oni nie mogli go dogonić. Prędkość smoka ognistego wynosiła około 150 km/h. Prędkość myśliwca zero była bliska 400 km/h. To było jak atakowanie czegoś, co się nie ruszało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do czasu, gdy wpadający w panikę dragoni odwrócili się, już byli dokładnie wycelowani. Saito odczytał wskaźnik na szklanej szybie urządzenia wskazującego i nacisnął spust na dźwigni przepustnicy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głuchym dźwiękiem, po którym nastąpiły wstrząsy samolotu, automatyczne działka na obu skrzydłach otworzyły ogień. Skrzydła smoków ognistych pękły i zeszły one spiralą w dół. W następnej chwili, Saito położyło swoją stopę na prawym pedale orczyka i prześlizgnął myśliwiec, celując w następnego smoka. Wystrzelił jeszcze raz. Przyjmując liczne uderzenia z działka na swój tułów, ognisty smok wrzasnął z bólu i runął w kierunku ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy trzeci nagle zanurkował w próbie ucieczki, 7,7 mm karabin maszynowy wypełnił jego ciało dziurami. Ognisty smok zdechł i spadł prosto w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito szybko sprawił, że samolot wspiął się, pilotując go naturalnie. Zmienił prędkość na większą. Przeciwko smokom, myśliwiec zero, który miał silnik tłokowy, posiadał najwięcej zalety przy tej prędkości. Ponieważ zszedł, prędkość powinna wzrosnąć. Pierwszą rzecz do zrobienia było kontrolowanie obszar ponad wrogiem. Ze świecącymi znakami runicznymi na lewej ręce, manewrował myśliwcem jak weteran.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger, który rozglądał się za niego, powiedział mu o następnym celu. Właśnie kiedy skierowywał tam samolot, usłyszał za sobą głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-T-T-to jest niewiarygodne! Te Albiońskie smoki uchodzą za niezrównane, a tu spadają jak muchy!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskoczony, Saito popatrzył do tyłu. Głowa Louise wyskoczyła z odstępu pomiędzy siedzeniem a resztą samolotu. Za fotelem było początkowo głupio wielkie radio, ale od kiedy ten świat nie miał nikogo, kto mógł skontaktować się z nim dzięki niemu, usunął je, podczas gdy regulował samolot. Po wyrzuceniu go, pozostały tylko linki połączone ze sterem. Tam wśliznęła się Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Byłaś tu cały ten czas!? Wysiadaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma takiej możliwości, nie mogę teraz wysiąść!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręce Louise trzymały Modlitewnik Założyciela. Wyglądało na to, że nie poszła nigdzie, jak myślał, a za to wślizgnęła się do wnętrza samolotu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest niebezpieczne! Ty idiotko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise stanowczo skręciła swoją szyję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zapominaj!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty. Jesteś. Moim. Chowańcem. Więc. Ja. Nie. Odchodzę. Rób. Co. Chcesz! Ja. Ci. Nie. Wybaczę. Rozumiesz!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponieważ silnik zagłuszył jej głos, wykrzyknęła w jego uszy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem twoim mistrzem! Jeśli mistrz nie przewodzi, wtedy chowaniec nie będzie słuchał! Nie ścierpiałbym tego!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito opuścił swoje ramiona, wzdychając ciężko. Wygląda na to, że mówienie rzeczy typu „To jest niebezpieczne, nie podchodź” absolutnie nie działa na Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co się stanie, jeśli umrzesz?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To postaraj się bardziej! Nawet jeżeli ty lub ja umrę, wciąż znajdę jakiś sposób, by cię zabić!? –krzyknęła do Saita z otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł ból głowy pochodzący od tych idiotycznych rzeczy wychodzących z jej ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze przepraszam, że przerywam, ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Właśnie przybyło dziesięciu z prawej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddech smoka ognistego leciał do nich. W tej samej chwili, popchnął drążek sterowy szybko w lewo. Samolot wykonał beczkę i uchylił się przed oddechem smoka. Louise upadła z cichym krzykiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Steruj tym bardziej elegancko!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wykrzyknął – Nie mów śmiesznych rzeczy! – i sprawił, że samolot opadł. Dragoni nie mogli podążyć według jego ruchów. Korzystając z tego momentu spowodował, że samolot wspiął się i na szczycie odwrócił. Ze słońcem za sobą, zszedł jeszcze raz. Wymierzając w dragonów, którzy gonili go wcześniej, wystrzelił z działek i karabinów maszynowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, która upadła w samolocie, właśnie miała krzyczeć z przerażenia. – Może ja naprawdę nie powinnam przychodzić? – zapytał ją jej strach. Ugryzła swoją wargę i chwyciła mocno Modlitewnik Założyciela. „Czy nie po to się wkradłam, bo nie mogłam pozwolić Saito umrzeć? Hej, nie udawaj, że jak ty walczysz w pojedynkę, ja również walczę!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo wszystko, nie mogła zrobić niczego. Było tak jak zawsze, ale tym razem poczuła cień żalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niemniej, przegrywając ze swoim strachem nie osiągniesz niczego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukała swoje kieszenie w poszukiwaniu pierścionka z Rubinem Wody, który Henrietta dała jej i nałożyła go. Chwyciła mocno ten palec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko, proszę ochroń nas... – wyszeptała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poklepała delikatnie Modlitewnik Założyciela w swojej prawej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu, nie skończyła dekretu. Przeklęła swój brak talentu poetyckiego. Miała nadzieję pomyśleć o dekrecie w powozie do Germanii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„To prawda. Zamierzałam pójść na ceremonię ślubną Henrietty. Czekałam poza bramą akademii na przybycie powozu. Wtedy dowiedziałam się, że wybuchła wojna. Los jest cyniczny. Mamrocząc do siebie, otworzyła Modlitewnik Założyciela. Planowała modlić się do założycieli o ich bezpieczeństwo. Otworzyła książkę i przeskoczyła na losową stronę. Rubin Wody i Modlitewnik Założyciela nagle zaświecił, zaskakując Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oni zostali... zmieceni? Jedynie w dwanaście minut zostali zmieceni?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sir Johnston, najwyższy dowódca sił inwazyjnych, który był na pokładzie okrętu flagowego Lexington, oglądając przygotowania do ataku bombardującego z dział statku, zbladł przy raporcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ile wrogich jednostek tam było? Setka? Tristain pozostało tak wielu dragonów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sir. Z-zgodnie z raportem, tylko jedna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pojedyncza jednostka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Johnston stanął nieruchomo z wyrazem osłupienia. Rzucił swój kapelusz na ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nonsens! Dwudziestu dragonów zlikwidowanych przez pojedynczą jednostkę nieprzyjaciela? Oczywiście żartujesz!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłaniec, przerażony postawą najwyższego dowódcy, zrobił krok do tyłu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgodnie z raportem, nieprzyjacielski dragon miał niesamowitą szybkość i zwinność, a także posiadał silny, długodystansowy, oparły o czary atak. Nasze jednostki zostały zabite jedna po drugiej...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Johnston złapał posłańca. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z Wardesem?! Wardesem, który otrzymał dowództwo dragonów, co z nim?! Co zdarzyło się temu pewnemu siebie Tristaininowi?! Również został zabity?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Smok wiatru wicehrabiego nie był włączony do wykazu ofiar. Ale... wygląda na to że nie był widziany w okolicy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc zdradził nas! Albo inaczej był zbyt wielkim tchórzem! Cokolwiek to było, możemy mu nie ufać...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cicho wyciągając ręce, Bowood powiedział – reagowanie w ten sposób przed wszystkimi żołnierzami obniży ich morale, głównodowodzący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozjuszony Johnston wyładował swój gniew na Bowoodzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co mówisz?! To jest twoja wina, że dragoni zostali zmieceni! Twój brak kompetencji aż się prosił, by naszych drogocennych dragonów zniszczono! Poinformuję o tym Jego Ekscelencję. Poinformuję o tym! – Johnston krzyknął, wyciągnąwszy rękę by go chwycić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bowood wyjął swoją różdżkę i dźgnął Johnstona w żołądek. Ukazując biel w oczach, Johnston zemdlony padł na ziemię. Rozkazał żołnierzom wynieść go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przede wszystkim powinienem właśnie go uśpić – pomyślał Bowood.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hałas, z wyjątkiem tego z wybuchów i armat, tylko wzburzał wojsko. Jedna decyzja mogła być różnicą pomiędzy zwycięstwem a porażką, zwłaszcza podczas bitwy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bowood odwrócił się do posłańca, który wpatrywał się w niego ze zmartwionym wyrazem. Mówił spokojnym, opanowanym głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chociaż siły dragonów zostały zmiecione, Lexington jest wciąż nieuszkodzony. Co więcej, Wardes prawdopodobnie opracował plan. Nie martw się tym, po prostu włóż wysiłek w to, co robisz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pojedyncza jednostka zabijająca dwadzieścia jednostek? Bohater, eh... – szepnął Bowood.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale najwyżej bohater. I stąd pojedynczy. Nieważne jak mocna jest jednostka, będą rzeczy, które on może zmienić i rzeczy, których zmienić nie będzie mógł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A ten statek jest tym drugim – szepnął Bowood.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydał rozkazy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Posunąć naprzód całą flotę. Przygotować lewo burtowe armaty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili, daleko na drugim końcu pola Tarbes, można było zobaczyć szyk bojowy wojska Tristain, usytuowanego w La Rochelle, które było naturalną twierdzą z powodu gór wokół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cała flota wolno posuwać się naprzód. Statek w prawo na burtę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Flota zwróciła się tak, że siły Tristain były skierowane naprzeciw ich lewej strony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ognia z lewo burtowych armat. Kontynuować ogień aż do otrzymania dalszych rozkazów. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Górna część i dolna część, przygotować prawo burtowe armaty. Użyć kartaczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pięćset metrów przed frontem wojska Tristain, stłoczonego w La Rochelle, dostrzeżone zostały siły nieprzyjacielskie. Mieli trzy kolorową flagę Reconquisty i zbliżali się cicho. Nigdy wcześniej w rzeczywistości nie widząc wroga, Henrietta umieszczona na jednorożcu, zadrżała. Zamknęła swoje oczy do odmówienia modlitwy, aby żołnierze wokół niej nie mogli zobaczyć jak drży ze strachu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale... jej strach nie dał się powstrzymać tak łatwo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta popatrzyła w górę na dużą flotę nieprzyjacielską i zbladła. To był flota Albionu. Bok floty błysnął. To był ogień nieprzyjaciela. Pociski armatnie przyspieszone przez grawitację leciały w kierunku wojska Tristain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Setki pocisków armatnich upadło w dół na wojsko w La Rochelle. Kamienie, konie i ludzie zostali zmieszani i wyrzuceni w powietrze. Wojsko próbowało umknąć spod przytłaczającej siły przed nimi. Miejsce zostało zatopione przez odgłos gromkich ryków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uspokoić się! Wszyscy uspokoić się – wykrzyknęła Henrietta wiedziona przez strach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini szepnął w jej ucho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Najpierw ty musisz się uspokoić. Jeśli generał jest zrozpaczony, chaos nastąpi w mgnieniu oka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini szybko szepnął do generała obok. Choć Tristain był małym krajem, wypełniała je historia. Jego historia obejmowała wielu prawych arystokratów. Ze wszystkich narodów Halkegini, wojsko Tristain miało najwyższy procent magów w swoich szeregach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na polecenie Mazariniego arystokraci stworzyli bariery powietrza pomiędzy podnóżem gór. Kule mogły uderzyć je i się rozbić. Ale jakaś część kule się przedostawała. Krzyki było słychać wraz z rozrzucanymi kamieniami i krwią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy tylko wróg zaprzestanie bombardowania, najprawdopodobniej nastąpi etap zmasowanego natarcia. Nie ma innego wyjścia jak stanąć naprzeciw nich – wyszeptał Mazarini.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jest szansa na zwycięstwo?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini zauważył, że żołnierze zaczynają drżeć przed nieprzyjacielskim bombardowaniem. Posunęli się z wielkim zapałem, ale... są granice ludzkiej odwagi. Nie chciał mówić prawdy księżniczce, która sprawiła, że przypomniał sobie coś, o czym zapomniał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteśmy na tym samym poziomie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie. Grunt pod nimi zadrżał jak w trzęsieniu ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini smutno zrozumiał sytuację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzy tysiące mocnych żołnierzy składało się na siłę wroga, podczas gdy ich siły, zrujnowane bombardowaniem, liczyły jedynie dwa tysiące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie mieli szans.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na litery, które pojawiły się w świetle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było... napisane starożytnymi runami. Ponieważ Louise uczyła się na poważnie, mogła odczytać starożytny język. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podążyła za literami w świetle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Słowo wstępne.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Odtąd, zapiszę prawdę, którą znam. Wszystkie materiały na świecie złożone są z drobnych ziarenek. Cztery gałęzie oddziałują z tymi drobnymi ziarenkami i wywierają wpływ, który przekształca je w czary. Tak to „Ogień”, „Woda”, „Wiatr” i „Ziemia” powstały.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przepełniła ciekawość. Z uczuciem zniecierpliwienia, odwróciła stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Bogowie obdarowali mnie większą siłą. Drobne ziarenka, które przenoszą oddziaływania czterech gałęzi, są złożone z jeszcze drobniejszych ziarenek. Moc przyznana mi przez bogów, nie należy do żadnej z tych czterech. Gałąź, którą ja władam oddziałuje z jeszcze drobniejszymi ziarenkami i wywiera wpływ, przekształcający je w czary. Zero, nienależące do żadnej z czterech. To tak zwane Zero jest „Otchłanią”. Ja zwę Zero, którym bogowie mnie obdarzyli „Otchłanią”.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gałąź Otchłani... Czy to nie jest legenda? Czy nie jest to legendarna gałąź?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szepcząc do siebie, Louise odwróciła stronę. Jej tętno biło gwałtownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, który zmiótł dragonów floty, obejrzał niebo. Daleko między lukami chmur, nad polami, spostrzegł duży okręt wojenny. Pod tym statkiem, leżało miasto portowe La Rochelle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze, to jest prowadzący. Nieważne ile płotek zdejmujesz, jeśli nie zdejmujesz tego... nic się nie zmieni...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odezwał się i otworzył przepustnicę myśliwca zero. Był na pełnym przyśpieszeniu. Myśliwiec wspiął się w kierunku dużego okrętu wojennego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest niemożliwe, partnerze. Nieważne jak bardzo próbujesz, to jest niemożliwe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger, który ocenił różnicę siły, mówił do Saita swoim zwykłym tonem. Jednakże, Saito nie odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zrozumiałem... ale twój partner jest idiotą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przybliżył myśliwiec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawa strona statku zaświeciła. Wycelowane w myśliwiec Saita, coś leciało. Była to niezliczona ilość ołowianych kul. Przeszyły samolot na wylot, potrząsając nim. Tłukąc przednią szybę, odłamek zadrasnął policzek Saita. Strużka krwi spłynęła wzdłuż jego twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zbliżaj się do tego! Oni używają kartaczy! – wykrzyknął Derflinger.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito sprawiło, że myśliwiec zero wykonał gwałtowne nurkowanie, unikając drugiego wystrzału.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Cholera, oni umieszczają małe kule w tych wielkich armatach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzło swoją wargę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet nie mógł dostać się blisko statku, a tym bardziej zatopić go. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za siedzeniem, Louise zatraciła się w czytaniu Modlitewnika Założyciela. Ogłuszające hałasy nie dotarły do jej uszu. Mogła tylko słyszeć jak jej własne tętno stawało się głośniejsze i głośniejsze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ktoś, kto jest w stanie przeczytać to, odziedziczy moje czyny, myśli i cele. Zostanie nosicielem tej mocy. Bądź świadom, dzierżycielu tej mocy. Dla moich braci i mnie, który umarł niespełniony, powinieneś dążyć ku ponownemu zdobyciu „Świętych Ziem”, ukradzionych przez pogan. „Otchłań” jest potężna. Jednakże zaklęcia są wielkiej długości i pochłaniają dużo energii. Rozważ to zaklinaczu. Czasami twoje życie osłabnie, zależnie od mocy. Tak oto wybrałem czytelnika tej książki. Nawet gdy nieuprawnieni założą pierścień, nie będą mogli otworzyć tej książki. Dopiero gdy wybrani włożą pierścień „Czterech gałęzi” będą mogli otworzyć tę książkę.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Burimiru Ru Rumiru Yuru Viri Vee Varutori.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Następnie, są moje zapiski zaklęć „Otchłani”, których użyłem. Pierwszy krok na samym początku. „Eksplozja”.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym nastąpiło zaklęcie w starożytnym języku. Oniemiała Louise szepnęła – Założycielu Burimir, nie zapominasz o czymś? Gdybym nie nosiła tego pierścienia, nie mógłbym przeczytać Modlitewnika Założyciela, prawda? Coś o wybranym czytelniku... i ustęp „rozważ to” nie ma w takim razie żadnego znaczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy uświadomiła sobie. Wybrany czytelnik... to oznacza...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja jestem wybranym czytelnikiem? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę nie rozumiem, ale... mogę odczytać słowa. Jeśli mogę przeczytać, to prawdopodobnie mogę wykonać zapisane tu zaklęcie. Louise pamiętała jak za każdym razem, gdy wygłaszała zaklęcie, wynikała eksplozja. Tu jest... innymi słowy, tu jest napisane o „Otchłani”?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy pomyślała o tym, nikt nie mógł jej powiedzieć o przyczynie, dlaczego sprawiła, że rzeczy wybuchały. Jej rodzice, jej siostry, jej nauczyciele... jej przyjaciele także... tylko śmiali się z jej z bycia „zawodną”. Oni nie myśleli nic o wybuchach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Być może naprawdę jestem wybranym czytelnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę nie mogę w to uwierzyć, ale może jestem wybranym czytelnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może warto by spróbować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A także... teraz już nie pozostało nic poza wycofaniem się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była spokojna i chłodna. Znaki runiczne, na które właśnie patrzyła były na czubku jej języka, jakby witali się z sobą już wiele razy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak kołysanka, którą słyszała kiedyś, melodia zaklęcia była trochę podobna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Zamierzam tego spróbować”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zza fotela, zaczęła robić sobie przez lukę drogę do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty robisz?! Po prostu zostań nieruchomo! Argh! Nic nie widzę przed sobą! Hej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak wąż, prześlizgnęła się przez lukę swoim małym ciałem. Zrobiła sobie drogę do przodu fotela, gdzie siedział Saito. Posadziła swój mały tyłeczek pomiędzy rozłożonymi nogami Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– ...Nie mogę uwierzyć w to, ale... nie mogą naprawdę powiedzieć tego, ale... ja mogę być wybraną. To musi być jednak jakiś błąd – mamrotała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hah?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu słuchaj mnie. Leć blisko okrętu wojennego. To właściwie może być kawał... ale wypróbowanie tego jest lepsze od nierobienia niczego. Ponadto nie ma innego sposobu na zatopienie tego okrętu wojennego... Jedyny sposób dla mnie, to zrobić to. Rozumiesz. Spróbuję tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito było oniemiały przez wędrówkę Louise do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze się czujesz? W końcu oszalałaś ze strachu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise krzyknęła na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kazałam ci podejść do tego bliżej, czyż nie?! Jestem twoim mistrzem! Chowańcy są posłuszni rozkazom swojego mistrza!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było bezcelowym sprzeciwić się Louise, gdy wykorzystywała tą groźną postawę. Saito niechętnie zbliżyło się do dużego okrętu wojennego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kartacz poleciał ku nim. Obchodzenie z lewej strony prawdopodobnie miałoby taki sam rezultat. Statek miał również armaty wystające od spodu. Lexington był jak jeżozwierz z armatami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty robisz?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To niemożliwe! Nie mogę dostać się bliżej!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby nagle myśląc o czymś, Derflinger otworzył swoje usta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze, leć prosto nad statek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Eh?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tam jest martwy punkt. To jest tam gdzie armaty nie mogą sięgnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wzniósł się ponad Lexingtona, jak mu powiedziano. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise siadła okrakiem na ramionach Saita. Otworzyła osłonę. Silny wiatr powiał w jej twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, co ty robisz?! Zamknij to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Do czasu aż nie dam ci sygnału krąż.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wzięła głęboki oddech i zamknęła oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy, jak gdyby zapłonęła jaśniej, otworzyła oczy i zaczęła odczytywać znaki runiczne zapisane w Modlitewniku Założyciela. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czytała zaklęcie wśród ryku silnika. Saito krążył powyżej Lexingtona w myśliwcu zero jak mu powiedziano. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I właśnie w tym momencie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze za tobą!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybko oglądając się za siebie, mógł dostrzec dragona lecącego ku nim jak wicher.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był Wardes. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usadowiony na szczycie smoka wiatru, Wardes uśmiechnął się. Pozostał ukryty wśród chmur nad Lexingtonem, czekając na szansę dla siebie by uderzyć. Więc to był tajemniczy dragon, który zgniótł wszystkie ogniste smoki. Wardes nie miał wielkiej szansy na wygrywanie, gdyby stanął naprzeciw niego. To dlatego musiał celować w słaby punkt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan zależał od okrętu wojennego. Celem wroga z pewnością byłby ten okręt wojenny. A gdyby był zręcznym wrogiem, mógłby znaleźć martwy punkt okrętu. Stąd, ukrywanie się blisko i czekanie było najlepszym rozwiązaniem. Przewidywanie Wardesa było słuszne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego cel zaczął nurkować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozumiem... w taki sposób unikał ognia smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale, prędkość mojego smok wiatru jest większa niż ognistego smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wardes stale skracał odległość ich rozdzielającą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z głębokim zainteresowaniem, patrzył na myśliwiec zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nie jest smok. To jest... coś nie zrobione na logikę Halkegini... Świętej Ziemi? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wewnątrz kokpitu dostrzegł znajomą twarz, z jasno różowawymi włosami. Uśmiech na twarzy Wardesa stał się większy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc żyjesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A więc ten sterowany pseudo-smok powinien być...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lewe ramię, które kiedyś stracił drżało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oddech jego smoka wiatru był bezużyteczny, ale miał swoje potężne czary. Trzymając lejce w sztucznej lewej ręce, Wardes rzucił zaklęcie. „Powietrzna Włócznia”. Powietrze zestalone do formy włóczni nadzieje ich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie mógł zgubić smoka, który podążał za nimi. Z Louise jadącą na jego ramionach, zaczynał czuć się poirytowany. „Ale... jeśli tu umrę, nie będę w stanie chronić Louise albo Siesty”. Znaki runiczne na lewej ręce Saito zaświeciły jaskrawo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nastawił przepustnicę na minimum i otworzył wszystkie klapy. Jakby coś złapało myśliwiec zero, jego prędkość spadła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Popchnął drążek sterowy w dół w lewo. Jednocześnie, nastąpił na pedał. Barwna ziemia i niebo obróciły się przed nim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Myśliwiec zero zniknął z widzenia Wardesowi, który właśnie skończył rzucać zaklęcie. Rozejrzał się dookoła siebie niespokojnie. Nigdzie nie byli widoczni. Jednakże, wyczuwając cień zbrodniczych zamiarów od tyłu, Wardes odwrócił się. Myśliwiec zero gładko schodził, opadał spiralnie jakby kreśląc drogę wewnątrz butelki. Szybko schował się za smokiem Wardesa. Poprzedzone przez jaskrawe światło, kule z karabinu maszynowy przedarły się przez smoka wiatru, który miał cieńsze łuski niż ognisty smoki. Wardes został uderzony w ramię i plecy, a jego twarz wykrzywiła się w bólu. Smok wydał wrzask. Jakby wolno szybując w dół, smok Wardes poleciał ku ziemi z łoskotem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wzniósł myśliwiec jeszcze raz. Wtedy gdy robił te manewry, Louise siedziała pewnie okrakiem na jego ramionach. W końcu była bardzo zręcznym jeźdźcem konnym. Louise kontynuowała cicho swoje zaklęcie. Co do diabła ona robi, pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Eoruu Suunu Firu Yarunsakusa.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rytm zaczął pulsowanie poprzez Louise. Poczuła jakby jednak skądś go znała. Z każdym słowem zaklęcia, rytm się wzmacniał. To wyostrzyło jej zmysły, choć nie jeden hałas wokoło docierał do jej uszu. To było jakby coś wewnątrz jej ciała narodziło się i szukało miejsca przeznaczenia... Louise pamiętała co jej kiedyś powiedziano. Gdy wygłaszasz zaklęcie z twojej własnej gałęzi, uczucie podobny do tego, co odbierała powinna poczuć. Czy to jest naprawdę to, co czuję? Ja, która zawsze byłam pogardzana z powodu bycia zerem. Ja, której nauczyciele, rodzice, siostry i studenci mówili, że nie ma talentu do magii. Czy to jestem naprawdę ja?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Osu Suunu Uryu Ru Rado.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogła poczuć falę rodzącą się w środka niej, wolno powiększającą się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Beoozusu Yuru Suvyueru Kano Oshera.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fala w niej, szukając miejsca przeznaczenia, wpadła w furię. Louise swoją nogą dała Saito znak. On kiwnął głową i popchnął drążek sterowy w dół. Myśliwiec zero zaczął pikowanie w Lexingtona pod nimi. Otwierając oczy, wymierzyła tempo swojego zaklęcia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Otchłań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Legendarna gałąź magii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jestem ciekawa jak jest potężna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikt nie wie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście nie było powodu, dlaczego miałabym wiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było ponoć ponad legendę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jera Isa Unjyuu Hagaru Beookun Iru...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po długiej inkantacji, zaklęcie było kompletne. W tym momencie, Louise zrozumiała moc zaklęcia. To wchłonęłoby każdego. Każda osoba w jej wizji, zostałaby pochłonięta przez jej czar. Były dwie opcje. Zabić albo nie. Co miała zamiar zniszczyć? Przez wiatry wiejące jej w twarzy, spojrzała w dół. Przed jej oczami pojawił się duży okręt wojenny. Lexington. Podążając za impulsem, wycelowała w jeden punkt i machnęła swoją różdżką w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewiarygodna scena odsłoniła przed oczami Henrietty. Okręt wojenny, który ich bombardował... Kula światła pojawiła się na niebie. Była jak mniejsza wersja słońca i powiększała się. I... pochłonęła go. Połknęła okręt wojenny na niebie. Światło kontynuowało rozrastanie do czasu, gdy nie było wszystkim, co mogła zobaczyć. Nastąpiła całkowita cisza. Henrietta nagle zamknęła swoje oczy. Światło sfery było tak intensywne, że każdy pomyślałby, że jego oczy piekłyby od wpatrywania się w to. A następnie... po tym jak światło przygasło, cała flota płonęła. Flota prowadzona przez Lexingtona miała wszystkie żagle i pokłady w płomieniach. Jakby to były kłamstwem, prowadzący flotę, która dręczyła wojsko Tristain, tonął ku ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżenie ziemi mogło być wyczuwalne. Flota zeszła rozbijając się. Henrietta była oniemiała. Całkowita cisza zawładnęła nimi. Każdy wpatrywał się w niewiarygodną scenę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pierwszy oprzytomniał Kardynał Mazarini. Patrzył na srebrzyste skrzydła, świecąc w słońcu na niebie. To był myśliwiec zero Saita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini wykrzyknął – Ludzie! Patrzcie! Flota wroga została zniszczona przez legendarnego Feniksa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Feniks? Nieśmiertelny ptak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zamieszanie rozeszło się poprzez wojsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Patrzcie na tego ptaka lecącego na niebie! To jest legendarny ptak, któremu kazano przybyć w godzinie potrzeby Tristain! Feniks! Założyciel pobłogosławił nas!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okrzyki radości słychać było wszędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Niech żyje Tristain! Niech żyje Feniks!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta cicho zapytała Mazariniego – Kardynale, Feniks... czy to prawda? Nie słyszałam o niczym nazywanym legendarnym Feniksem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini uśmiechnął się przewrotnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest wielkie kłamstwo. Ale zmysł osądu każdego teraz jest zgubiony. Oni nie mogą uwierzyć scenie, którą zobaczyli. Ja również. Jednakże, prawda jest tym nieznany ptakiem trzepoczący tam po tym jak flota nieprzyjacielska upadła. Nie było żadnej możliwości, jak tylko to wykorzystać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hah...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Nikt nie dba o to, czy to, co powiedziałem było prawdą czy kłamstwem. To o co oni się troszczą, jest czy są zmarli, czy żywi. Innymi słowy, zwycięstwo albo porażka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini spojrzał w oczy księżniczki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Musisz używać wszystkiego, czego możesz użyć. To jest jedna z podstaw polityki i wojny. Zapamiętaj sobie to dobrze, Księżniczko. Ponieważ od dzisiaj dalej jesteś władcą Tristain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta kiwnęła głową. To było właśnie tak jak Kardynał powiedział. Myślenie... powinno przyjść później.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Morale wroga będzie niskie i bez wątpienia będą próbować uciec. Teraz wspierająca ich flota odeszła. Nie ma lepszej okazji by uderzyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko. Czy możemy ruszyć do zwycięstwa – spytał Mazarini.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta mocno kiwnęła głową kolejny raz. Uniosła swoją świecącą kryształową różdżkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy żołnierze, do ataku! Królewskie wojsko, za mną! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmęczona, Louise przytuliła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm? – odpowiedziała Louise nieprzytomnie.&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT03-257.JPG|thumb|&#039;&#039;Poklepał łagodnie głowę Louise&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Uczucie znużenia pokonało ją. Ale to było miłe uczucie zmęczenia. To było znużenie, które nadeszło z zadowoleniem z osiągnięcia czegoś. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę zapytać cię o coś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to było?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To legenda.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Legenda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyjaśnię później. Jestem zmęczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito kiwnął głową i uśmiechnął się. Poklepał łagodnie głowę Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pod nimi, wojsko Tristain właśnie natarło na siły Albionu. Wigor wojska Tristain był oczywisty nawet dla nowicjusza. To był animusz, który nawet zatryumfowałby przeciwko wrogom, którzy przewyższyli ich liczebnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa, później będzie świetnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na wypaloną i sczerniałą wieś, Saito zastanawiał się, czy ze Siestą było w porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego wieczoru... Ze swoim rodzeństwem, Siesta nieśmiało wyszła z lasu. Wiadomość, że wojsko Albion zostało zwyciężone, dotarła do mieszkańców wioski, którzy schronili się w lesie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wojska Albionu zostały zmiażdżone przez uderzenie Tristain i wielu się poddało. Około południa nie było już we wsi żadnych żołnierzy Albionu kroczący naprzód. Gniewne ryki, starcie ramion i wybuchy się skończyły. Czarny dym uniósł się z pola, ale bitwa się zakończyła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powyżej na niebie słyszalny był ogłuszający hałas. Po spojrzeniu w górę, znany przedmiot latał po niebie. To było „Upierzenie Smoka”. Twarz Siesty się rozjaśniła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy myśliwiec zero wylądował na polu, Saito otworzył osłonę. Ktoś z lasu, na południe od wsi, przebył biegnąc ku niemu. To była Siesta. Saito wyskoczył z myśliwca zero i pobiegł do niej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise obserwowała go, gdy uciekał i westchnęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc zgaduję, że to dobrze, że ta dziewczyna wciąż żyje, ale czy nie mógłby spędzić więcej czasu pocieszając mnie? Zaklęcie... „Eksplozja” z gałęzi magii otchłani. Wydawało się jakby to się nie zdarzyło. Może tego nie czuło się rzeczywiście, ponieważ to była magia otchłani. Czy naprawdę jestem „Użytkownikiem magii Otchłani”? Czy jest w tym jakieś nieporozumienie? Ale to wyjaśniło jak mogłam dać Saito, legendarnemu chowańcowi, moce Gandalfrowi. Jest wiele legend, czyż nie – szepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zresztą, prawdopodobnie będę zajęta od tej pory. Naprawdę mam wrażenie, jakby to się nie zdarzyło... i nie mogę uwierzyć, że jestem wspomniana w legendzie... – westchnęła Louise. Jeśli to był sen, to powinnam odczuwać ulgę. Ale zdecydowałam się nie myśleć o tym zbyt wiele. Powinnam uczyć się od tego idioty, mojego chowańca. Pomimo że jest legendarnym chowańcem, on wcale na to nie wygląda. Ale może to jest na specjalne okazje. W każdym razie ta „legenda” to zbyt wiele dla mnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej legendarny magu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co legendarny mieczu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Derflinger krzyknął do Louise dokuczającym tonem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dobrze być upartym... ale jeśli nie pójdziesz za nim, on zostanie zabrany przez tą wiejską dziewczynę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Policzki Louise zaczerwieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie obchodzi mnie to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? – wyszeptał Derflinger.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydając okrzyk frustracji, Louise wyskoczyła z kokpitu i pogoniła za Saitem. Derflinger obejrzał biegnącą figurę Louise i powiedział poważnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ona nawet rozumie, że jest wspomniana w legendzie... Może jej życie intymne jest dla niej ważniejsze. Ludzie z tego wieku są nie do uratowania.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Biegnąc, strumień myśli przepłynął przez jej umysł. Gdy patrzyła ponownie na Saito, jej tętno przyśpieszyło. Jej umysł się wyczyścił. To było dziwne. „Ten idiota. Nawet pocałował mnie. Czy ta dziewczyna naprawdę jest tak dobra? Może być słodka. Dobrze też gotuje. Wiem, że chłopcy lubią takie dziewczyny. Ale, ja... ja”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Modlitewnik Założyciela, gałąź magii Otchłani... na razie całkowicie opuściły umysł Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie podążę za moim chowańcem, on gdzieś odejdzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli nie otworzę szeroko oczu i nie pobiegnę, zostanę w tyle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli jednak, to ma tak być... ja po prostu będę kontynuowała gonienie go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będę gonić go gdziekolwiek pójdzie... a kiedy się odwróci, porządnie mu przywalę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Cofnij do Rozdziału 9 z Tomu 3 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_1|Skocz do Rozdział 1 z Tomu 4 - ]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=52952</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=52952"/>
		<updated>2009-10-31T16:47:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: dodano tom3 rozdział 10&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę konającego kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_9&amp;diff=51639</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 9</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_9&amp;diff=51639"/>
		<updated>2009-09-18T17:23:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: wpisanie całego rozdziału&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 9 – Deklaracja wojny ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Król Germanii, Albrecht Trzeci, uzgodnił że ceremonia zaślubin z Księżniczką Henriettą będzie mieć miejsce w stolicy Germanii, Vindobonie. Data ceremonii: pierwszy dzień miesiąca Nyuui.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obecnie, Mercator okręt flagowy Tristańskiej floty, miał przywitać gości rządu Nowego Albionu przez poprowadzenie ich do La Rochelle, gdzie powinni zostać zakotwiczeni na niebie. Głównodowodzący floty, Count La Ramée, usiadł na pokładzie rufowym w stroju oficjalnym. Obok niego, kapitan Fevisu gładził swoje wąsy. Było już dawno po uzgodnionym czasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Z pewnością są spóźnieni, kapitanie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
La Ramée odpowiedział rozdrażnionym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Te psy Albionu, które zabiły króla swoimi własnymi rękoma, prawdopodobnie są wciąż zajęte zachowywaniem się jak psy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marynarz na najwyższym pokładzie nagle poinformował go głośno o zbliżającej się flocie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Flota! Z lewej! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na czele z prowadzącym dużym statkiem, który łatwo mógł być pomylony z chmurą, flota Albion zaczęła się obniżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc to jest poziom floty Niezawisłego Królestwa Albionu... – powiedział kapitana, patrząc w podziwie na duży statek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był statek, który miałby na pokładzie ambasadora.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czegoś takiego nikt nie chciałby spotkać na polu bitwy, to jest pewne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Flota obniżała się do momentu, gdy nie była równo z flotą Tristain. Statek Albionu zaczął wysyłać wiadomości sygnałowe z masztu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziękujemy za przywitanie waszej floty. Tu kapitan Lexingtona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mamy admirała na pokładzie! Używając kapitana, by korespondować... jesteśmy traktowani jak głupcy – powiedział z urazą kapitan, oglądając słaby szereg statków Tristain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Teraz gdy mają ten statek prawdopodobnie myślą, że świat jest w ich ręku. Odpowiedz im „Posyłamy wam nasze gorące pozdrowienia. Tu głównodowodzący floty Tristain”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słowa La Ramée zostały przekazane marynarzowi, który stał na maszcie. Flaga sygnałowa z wiadomością została podniesiona w górę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Flota Albionu wystrzeliła z armat w pozdrowieniu. Nie było żadnych kul wewnątrz armat, jedynie pozwolili wybuchnąć prochowi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo że flota Lexingtona wykonał zwykłe armatnie pozdrowienie, powietrze wokół niego zadrżało. La Ramée wycofał się nieznacznie. Chociaż wiedział, że ostra amunicja prawdopodobnie nie może sięgać na odległość ich rozdzielającą, siła armat floty Lexingtona mogła sprawić, że doświadczony admirał się wycofuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wystrzał z naszych armat w odpowiedzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ile wystrzałów powinniśmy oddać? Dla głównych arystokratów, wymagane jest jedenaście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczba wystrzałów oddanych była zależna od stopnia i statusu społecznego osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wykonać siedem – rozkazał La Ramée, patrząc jak uparte dziecko z uśmiechem na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotować armaty! Siedem strzałów, jeden po drugim! Ogień, kiedy będą gotowe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na rufie Lexingtona, okrętu flagowego floty, Bowood spoglądał na flotę Tristain. Obok niego stał Sir Johnston, głównodowodzący, odpowiedzialny za cały oddział inwazyjny. Będąc członkiem rady arystokratów, Cromwell głęboko mu ufał. Jednakże, nie miał on żadnego doświadczenia. Przede wszystkim był politykiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kapitanie... – powiedział Johnston do Bowooda zaniepokojonym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sir?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to dobrze podejść do nich tak blisko? Mamy te nowa dalekosiężne armaty na wyposażeniu, prawda? Zachowaj jakąś odległość między nami. Jego Ekscelencja powierzył mi ważnych żołnierzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Marionetka Cromwella, hah... – wyszeptał Bowood chłodno do siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak mamy armatę nowego modelu, ale jeśli wystrzelimy z maksymalnej odległości, one mogą nie trafić. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja wypełniam zadanie jego Ekscelencji, wypuszczenia tych żołnierzy bezpiecznie w Tristain. Oni nie mogą być wystraszeni. Ich morale upadnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Nie sądzę, że to są żołnierze, którzy są wystraszeni...” pomyślał Bowood.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ignorując Johnstona, wydał nowe polecenie. Przecież żadne prawo nie rządzi niebem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przygotować lewo burtowe działa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak Sir! Przygotować lewo burtowe działa!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marynarze na pokładzie zaczęli ładować działa prochem i kulami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od floty Tristain słychać było gromki ryk, który wycelowany był w niebo. Tristain odpowiedziała armatnim pozdrowieniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Plan bitwy rozpoczął się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, Bowood zwrócił się do żołnierzy. Polityczne detale, jego ludzkie uczucia, tchórzostwo i przestępstwo tej operacji zostało zapomniane. Jako kapitan floty Lexingtona Republiki Świętego Albionu, przeszedł do szybkiego wydawania rozkazów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Załoga starego statku Hobart podążającego na końcu floty zakończyła przygotowania i zaczęła ewakuować się łodziami, które zaklęciem „Latanie” zmusili do unoszenia się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskakująca scena odsłoniła się przed oczyma La Ramée. Statek podążający na końcu… najstarszy i jeden z najmniejszych zaczął płonąć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co? Ogień? Czy to był wypadek? – wyszeptał Fevisu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili, wydarzyła się inna zaskakująca rzecz. Statek, który był pochłonięty przez płomienie wybuchł, w powietrzu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Statek Albionu został obrócony we wrak i zszedł w dół rozbijając się na ziemi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-co to jest? Czy ogień sięgnął do magazynu amunicji? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mercator był pogrążony w chaosie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uspokoić się! Uspokoić się! – krzyknął na marynarzy Fevisu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dostrzeżona została flaga sygnałowa z Lexington. Marynarz zaczął czytać sygnały przez teleskop.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kapitan floty z Lexingtona. Wyjaśnijcie, co oznacza zatopienie Hobart.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zatopienie? Co on mówi?! To wybuchło samo! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
La Ramée wpadł w panikę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wysyłać odpowiedź. „Ogień z mojego statku był odpowiedzią na twoje pozdrowienie. Salwa nie zawierała żadnych pocisków.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedź została wysłana natychmiast z Lexingtona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój statek zaatakował z użyciem ostrej amunicja. Odpowiemy na twoje wojenne zamiary. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za nonsens!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyk La Ramée został zagłuszony przez bombardowanie z Lexingtona. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie. Maszt Mercator odłamał się i w pokładzie powstało kilka dziur. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak ich armaty mogą sięgać z takiej odległości?! – powiedział zaskoczony Fevisu na trzęsącym się pokładzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wysłać wiadomość! „Przerywać ogień, nie mamy zamiarów wojennych”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lexington odpowiedział gradem pocisków armatnich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie. Statek został wstrząśnięty i ogień wybuchnął tu i tam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak wrzask, wiadomość Mercatora powtarzała się w kółko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powtarzamy! Przerywać ogień! Nie mamy zamiarów wojennych!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień Lexingtona nie zdradzał oznak przerwania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uderzenie. Ciało La Ramée zostało wyrzucone poza zasięg wzrok Fevisu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wstrząs uderzenia rzucił Fevisu na podłogę. Nagle zdał sobie sprawę, że atak był całkowicie zaplanowany. Nigdy nie mieli żadnego zamiaru “wizyty dobrej woli”. Wszyscy zostali oszukani przez Albion.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Statek zaczął stawać w płomieniach a zranieni marynarze jęczeli z bólu. Potrząsając głową, gdy wstawał, Fevisu krzyknął – Głównodowodzący nie żyje! Teraz kapitan okrętu flagowego przejmie kontrolę nad flotą! Raport uszkodzeń! Cała naprzód! Przygotować prawo burtowe armaty!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc w końcu uświadomili sobie – powiedział Wardes, który stał obok Bowood, gdy ten spokojnie przyglądał się flocie Tristain. Wardes również wierzył, że głównodowodzący Johnston, nie zasłużył na tytuł i powinien nie zajmować się niczym. Wardes był praktycznie dowódcą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na to wygląda, wicehrabio. Jednakże, najwyraźniej wygramy dość wcześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Flota Albion, która miała wybitną mobilność już podjęła działania, by powstrzymać pełną siłę floty Tristain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymała ustaloną odległość i kontynuowała ostrzał z armat. Ich flota przewyższała dwukrotnie Tristain i w dodatku posiadali olbrzymiego Lexingtona, który miał nowy model armaty. To nie były żadne zawody w strzelaniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby dokuczając flocie Tristain, flota Albionu kontynuowała ostrzał. Mercator, który już płonął, zaczął się pochylać. W jednej chwili, wybuchnął ogłuszającym rykiem. Żaden ze statków Tristain nie były niezniszczony. Flota pogrążyła się w chaosie po stracie okrętu flagowego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zniszczenie ich było teraz tylko kwestią czasu. Statki były widoczne z powiewającymi białymi flagami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na Lexingtonie było słychać okrzyki – Niech żyje Albion! Niech żyje święty król Cromwell! Bowood ściągnął swoje brwi. Podczas dni Królewskiego Lotnictwa Wojskowego, w czasie bitwy nikt nie mówił takich rzeczy jak „Niech żyje i tak dalej”. Również głównodowodzący, Johnston przyłączył się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kapitanie, otworzyliśmy nową kartę w historii – powiedział Wardes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby opłakując wrogów, którzy nawet nie mieli okazji krzyknąć z bólu, Bowood szepnął – Nie, tylko zaczęła się wojna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkrótce po wiadomości, że cała Tristańska flota w La Rochelle została zmieciona z powierzchni ziemi, przybyło wypowiedzenie wojny wydane przez Albion. Obarczyło ono winą Tristain, za złamanie traktatu o nieagresji poprzez zaatakowanie ich floty bez powodu i stwierdzało „Jako akt samoobrony, Święta Republika Albionu wypowie wojnę królestwu Tristain”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pałac, który był pilnie zajęty wyjazdem Henrietty do Germanii, został obrotem spraw postawiony w stan dezorientacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Generałowie, ministrowie i inni urzędnicy natychmiast odbyli spotkanie. Było ono niczym więcej niż niezorganizowaną wycieczką. Pytania, które powinni zadać Albionowi o okolicznościach wydarzeń, albo potrzeba rozesłania posłańców proszących o pomoc zostały odrzucone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siadającą w miejscu honorowym spotkania, Henrietta była wstrząśnięta. Nosiła swoją wspaniałą suknię ślubną, która właśnie została skończona. Początkowo zaplanowała udać się do Germanii powozem, po tym jak sukienka została wykończona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była jak kwitnący kwiat w pokoju narad, ale nikt nawet tego nie zauważył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Albion oświadcza, że nasza flota zaatakowała ich pierwsza! Jakkolwiek, nasza flota mówi, że tylko wykonali armatnie pozdrowienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wypadki mogą powodować nieporozumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odbądźmy spotkanie w Albionie, aby to wyjaśnić! Może wciąż jest szansa naprawić to nieporozumienie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy potężni arystokraci wyrażali swoje opinie, Kardynalny Mazarini kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Racja. Wyślijmy specjalnego posłańca do Albionu. Podejdziemy do tego ostrożnie, zanim ze zwykłego nieporozumienia przemieni się to w wojnę totalną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, nadszedł nagły raport. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłaniec przynoszący list od sowy przewoźnika wtargnął do pokoju spotkań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest pilny raport! Po wylądowaniu, flota Albion zaczęła zdobywać ziemię! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie wylądowali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na peryferiach La Rochelle! Najwyraźniej gdzieś na polu Tarbes!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ogrodzie domu rodziców, Siesta przytuliła swoje młodsze rodzeństwo, patrząc na niebo z niespokojną twarzą. Eksplozję słychać było chwilę wcześniej z kierunku La Rochelle. Zaskoczona, wyszła do ogrodu i zobaczyła straszną scenę na niebie. Liczne statki stały w ogniu, spadały rozbijając się na zboczach gór i wpadały do środka lasu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wieś była w stanie zamieszania. Po chwili, duży statek zszedł z nieba. Statek, tak duży, że łatwo mógł być pomylony z chmurą, wypuścił swoją kotwicę na polu we wsi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyleciały z niego liczne smoki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siostro, co się dzieje – pytały się jej młodsze siostry i bracia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chodźmy do domu – nalegała Siesta ukrywając strach. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W domu jej rodzice wyglądali przez okna ze zmartwionymi minami. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie jest to flota Albionu? – powiedział ojciec, patrząc na statek zakotwiczony na polu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to może być… wojna?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej ojciec pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest możliwe. Mamy traktat o nieagresji z Albionem. Władca ogłosił to ostatnio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dlaczego niebo jest pełne tonących statków?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smoki lecące nad statkiem skierowały się ku wsi. Jej ojciec chwycił swoją żonę i oddalił się od okna. Z głośnymi krzykami, smoki zeszły nad wieś i podpaliły domy. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej matka krzyczała. Dom płonął, a szkło z okien było wszędzie rozrzucone. Wieś była przepełniona buchającymi płomieniami, rykiem smoków i wrzeszczeniem ludzi. Niosąc jej nieprzytomną matkę, ojciec obrócił się do Siesty, która się trzęsła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siesta! Zabierz swoje rodzeństwo i biegnij do lasu! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedzącemu okrakiem na dużym smoku wiatru Wardesowi, pojawił się na twarzy uśmiech, ponieważ tratował swoją ojczyznę. Dragoni pod jego komendą jechali na ognistych smokach. Smok wiatru nie mógł równać się smokowi ognia w mocy, ale przewyższał go w prędkości. Wybrał smoka wiatru wyłącznie, dlatego że był imponujący. Aby przetrzeć drogę dla głównych sił, Wardes bezlitośnie podpalił wieś. W tle, żołnierze opuszczali się w dół jeden po drugim, na linach z Lexingtona. Pole było doskonałym strategicznym punktem oparcia dla najeżdżającego wojska. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z kierunku pola, tuziny żołnierzy sąsiednich władców nacierały do przodu. Wojsko Tristain mogło stanowić znaczącą groźbę dla żołnierzy wyładowujących się na pole. Wardes zasygnalizował swoim podwładnym zmiażdżenie niewielkich sił przeciwnych. Grad magicznego ognia poleciał ze smoków, ale ciągle Tristainianie zaciekle nacierali do przodu. Brawurowa siła całkowicie została zniszczona przez płomienie smoków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Było po południu. Raporty z wydarzeń przebywały, wybuchając w sali konferencyjnej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Władca Tarbes zginął w bitwie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zwiadowca wysłany, by śledzić dragonów, nie wrócił! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż nie otrzymaliśmy odpowiedzi z Albionu w związku z naszymi zapytaniami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Puste dyskusje powtarzały się w sali konferencyjnej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powinniśmy żądać pomocy od Germanii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pogarszanie sprawy w ten sposób byłoby...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co z atakiem na nich całą naszą siłą dragonów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zgromadźmy pozostałe statki! Wszystkie! Nieważne jak stare lub małe!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wyślijmy specjalnego wysłannika! Atakowanie ich tylko da im wymówkę, by angażować się w wojnę totalną!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotkanie nie mogło osiągnąć porozumienia. Mazarini miał trudności z dojściem do własnych wniosków. Wciąż miał nadzieję na rozwiązanie sprawy drogą dyplomatyczną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród gorącej debaty, Henrietta patrzyła na rubin wiatru, który nosiła na swoim serdecznym palcu. To była pamiątka od Walesa. Przypomniała sobie twarz człowieka, któremu powierzyła siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy nie ślubowałam wtedy na ten pierścień? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli mój ukochany Wales odważnie umarł to... ja również powinnam odważnie żyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tarbes stoi w płomieniach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była zaskoczona swoim własnym głosem, ale szybko odzyskała opanowanie. Z głębokim wdechem wstała. Wszyscy na nią patrzyli. Henrietta mówiła drżącym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie wstydzicie się wszyscy za siebie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nasze ziemie są zajmowane przez wrogów. Są rzeczy, które musimy zrobić przed kłóceniem się o przymierza i specjalnych wysłanników, nieprawdaż?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale... księżniczko... To jest po prostu jakieś napięcie spowodowane przez nieporozumienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nieporozumienie? Jak wciąż możesz to mówić? Posłanie statku na dno podczas armatniego pozdrowienia jest trochę ekstremalne, czyż nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podpisaliśmy traktat o nieagresji. To był wypadek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– I ten traktat jest łamany tak łatwo jako papier. Nie mieli żadnego zamiaru przestrzegać tego traktatu. To było właśnie kłamstwo do zyskania czasu. Czyny Albionu jasno pokazują, że oni mają zamiary wojenne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrieta uderzyła w stół i zaczęła krzyczeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Krew naszych ludzi jest rozlewana, podczas gdy my robimy to! Czy nie jest obowiązkiem arystokratów, by ich chronić? Dla jakiego powodu nosimy królewskie i szlacheckie imiona? Czy nie pozwolili nam panować nad sobą, tak że możemy chronić ich w czasie potrzeby, jak teraz? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy oniemieli. Henrietta kontynuowała zimnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy jesteście wystraszeni, nieprawdaż? Albion jest przecież dużym krajem. Jeśli my kontr uderzymy nasze szanse wygrywania są nikłe. Czy jest tak ponieważ myślicie, że poniesiecie odpowiedzialność jako jedni z przywódców kontrataku, po przegranej bitwie? Wszyscy planujecie kulić się tu, aby przedłużyć swoje życie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko – wtrącił Mazarini.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jednakże – kontynuowała Henrietta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja pojadę do przodu. Możecie kontynuować tu swoje spotkanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta wypadła z sali konferencyjnej. Mazarini i liczni arystokraci spróbowali ją powstrzymać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Księżniczko! Powinnaś odpocząć przed swoim ślubem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ugh! Ciężko jest biec w tym!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta podarła swoją suknię ślubną, aby była powyżej jej kolana i rzucił oddartym kawałkiem w twarz Mazarinego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Być może ty możesz wziąć ślub.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój powóz i moi strażnicy! Przyjdźcie! – krzyknęła, gdy doszła do dziedzińca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej powóz został przyprowadzony, ciągnięty przez święte bestie, jednorożce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostały magiczny oddział obronny na dziedzińcu zgromadził się od razu na wołanie Henrietty. Rozwiązała jednego jednorożca i usiadła na nim okrakiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ja będę rozkazywać wojsku! Pułki, zgromadzić się!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Świadomi sytuacji, wszyscy żołnierz zasalutowali jednocześnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta uderzyła jednorożca w żołądek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednorożec wspaniale podniósł swoje kopyta wysoko w górę pod jasnym słońcem i ruszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Za księżniczką! – wykrzyknęli żołnierze, gdy podążali za Henriettą, siedząc na bestiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Podążmy! Opóźnienie sprowadzi wstyd na nazwiska! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Arystokraci na dziedzińcu wybiegli. Słowo rozeszły się poprzez pułki rozproszone w mieście. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oglądając to nieobecny wzrokiem, Mazarini popatrzył w górę na niebo. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiedziałem, że pewnego dnia zaczniemy wojnę z Albionem mimo moich usilnych zabiegów, ale… nasz kraj nie jest przygotowany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie niepokoił się o swoje własne życie. Niepokoił się o swój kraj na swój własny sposób i przez wzgląd na ludzi powziął swoją decyzję. Nawet gdyby to oznaczało niewielkie poświęcenie, nie chciał zaangażować się w przegraną bitwę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale, to było tak jak księżniczka powiedziała. Jego wysiłki i oddanie dyplomacji zostały wygotowane. Jaki pożytek jest z trzymania się tego? Są rzeczy, którymi trzeba się zająć w pierwszej kolejności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z najważniejszych arystokratów wyszeptał Mazariniemu w ucho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kardynale, jeśli chodzi o specjalnego wysłannika... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mazarini uderzył arystokratę w twarz swoją czapką. Zawinął zerwany kawałek z sukni ślubnej, którą Henrietta rzuciła w niego, na jego głowie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy! Do swoich koni! Jeśli pozwolimy księżniczce pojechać w pojedynkę będziemy wiecznie okryci wstydem!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Cofnij do Rozdziału 8 z Tomu 3 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Skocz do Rozdział 10 z Tomu 3 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=51638</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=51638"/>
		<updated>2009-09-18T17:22:07Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: /* Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę konającego kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Magia otchłani&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=51637</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=51637"/>
		<updated>2009-09-18T17:20:30Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: /* Tom 3 - The Founder&amp;#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - W chwili obecnej nie mam czasu, by tłumaczyć, pozdrawiam [[user:Tur!|Tur!]] po 14 sierpnia znajdę nieco czasu&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Osman-sama&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=50869</id>
		<title>Talk:Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 8</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=50869"/>
		<updated>2009-08-31T18:41:16Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Notka od tłumacza&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mitsubishi A6M1 Zero&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mitsubishi Zero (A6M Reisen) ma tylko jeden silnik z przodu kadłuba, a nie dwa po bokach jak jest w tekście (zgodnie z orginałem).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więcej informacji o Mitsubishi A6M1 Zero [http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitsubishi_Zero]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przysłowie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przysłowie japońskie : Gdy wiatr dmie, ci którzy sprzedają beczki prosperują.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
風が吹けば、桶屋が儲かる&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
co znaczy : Szczęście często wpada w ręce nieoczekiwanej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie : Gdy wiatr (tajfun) dmie, ci którzy sprzedają (produkują) beczki stają się bogatsi. Beczek używano do chowania zmarłych.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=50868</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 8</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=50868"/>
		<updated>2009-08-31T18:39:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 8 – Laboratorium Colberta ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert miał czterdzieści dwa lat. W służbie akademii był od dwudziestu lat. Był magiem o pseudonimie „Płonący Wąż”. Jego hobby... albo dokładniej, jego życie było skoncentrowane wokół badań i wynalazków. Gdy tylko zobaczył przedmiot niesiony przez smoki, popędził ze swojego laboratorium badawczego w dół na dziedziniec. Jego ciekawość została rozpalona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty, co to jest? Możesz mi to wyjaśniać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Colberta promieniała, gdy patrzył na Saito, który obserwował jak myśliwiec zero był opuszczany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, naprawdę chciałem porozmawiać o tym z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ze mną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert był zaskoczony. Kim dokładnie był ten młody plebejusz? Wszystko co wiedział to, że był legendarny chowańcem Gandalfrem, przywołanym przez pannę Vallière. Urodzony w Roba Aru Karie, był jedyną osobą która nazwała wynalazek Colberta „wielkim”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nazywa się samolot. W moim świecie, są one wszędzie widziane jak latają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To lata!? Łoł! Cudownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert zaczął patrzeć na inne części myśliwca zero z głębokim zainteresowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to możliwe, to jest skrzydło! Wygląda na to, że to nie może trzepotać jak normalne skrzydła! Co z tym wiatrakiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nazywa się śmigło. Gdy się kręci to powoduje, że samolot porusza się do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z oczy szerokimi ze zdumienia, Colbert zbliżał się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Gdy to się kręci, to wytwarza siłę wiatru! To jest dobrze zrobione, nieprawdaż! Mógłbyś polecieć na tym dla mnie? Spójrz, moje ręce trzęsą się z ciekawości!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakłopotany, Saito podrapał swoją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... Aby zakręcić śmigłem potrzebuję benzyny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Benzyna? Co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To rzecz o której chcę z tobą pomówić. Pamiętasz lekcję którą mieliśmy, gdzie pokazałeś nam swój wynalazek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uradowany wąż?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Musiałeś zapalić olej aby go ruszyć, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc potrzebujesz olej? To jest problem łatwy do rozwiązania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, myślę że to nie zadziała. To musi być benzyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Benzyna? Hm... dobrze, mamy wiele różnych typów oleju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nagle zorientował się, że dragoni uśmiechają się do nich szeroko. Guiche wyszeptał w jego ucho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam jeśli jesteś zajęty, ale jeżeli nie zapłacisz opłaty transportowej...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wy faceci jesteście także arystokratami, czyż nie? Przestańcie ciągle kłócić się o pieniądze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, żołnierze są biedni, wiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito uśmiechnął się do Colberta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, czy mógłbyś na razie zapłacić opłatę transportową?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Laboratorium Colberta było usytuowane na małym obszarze między wieżą centralną a przeciwpożarową. Wyglądało zupełnie jak stara szopa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Początkowo przeprowadzałem eksperymenty w moim własnym pokoju, ale badania wytwarzały naturalnie hałas i nieprzyjemne zapachy. Niedługo potem poskarżyli się na mnie ludzie mieszkający obok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drewniane półki były zagracone butelkami z lekarstwami, probówkami, słoikami zawierającymi panaceum na wszystko i tym podobnymi rzeczami. Obok tego była ściana regałów wypełniona książkami. Był tam niebieski globus zrobiony z naklejonego na kuli pergaminu i różne inne mapy, jaszczurki, węże i ptaki, których nigdy wcześniej nie widział w klatkach. Piżmowy zapach, który nie pochodził ani od kurzu ani od pleśni, wypełniał cały pokój. Saito uszczypnął swój nos. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przywykniesz niedługo do zapachu. Kobieta jednakże nie, co jest powodem dlaczego jestem kawalerem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert usiadł mamrocząc odpowiedzi na pytania, o które nie był pytany. Powąchał benzynę, którą otrzymał ze dna baku myśliwca zero. Od położenia zaklęcia trwałości na myśliwcu zero, benzyna nie doznała jakiejkolwiek zmiany w składzie chemicznym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm... To jest zapach, którego nigdy wcześniej nie czułem. Wydzielać taki zapach, nawet będąc nie ogrzewanym? To musi być całkiem łatwopalne. Jeśli to byłoby używane jako materiał wybuchowy, to miało by zatrważającą siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sięgnął po kawałek pergaminu obok siebie i zaczął notować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli sporządzę kopię tego oleju, ten „samolot” poleci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobnie... jeśli nie jest już uszkodzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące! Przyrządzanie substancji jest ciężką pracą, ale spróbuję tego dokonać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamrocząc do siebie, wyjął wszystkie rodzaje substancji i oświetlił swoim palnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywasz się Saito, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałeś, że w twoim mieście rodzinnym, można je zobaczyć latające wszędzie? Technologia ziem, którymi rządzą elfy na wschodzie wydaje się daleko przewyższać jakąkolwiek technologię w Halkeginii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuło się nieco źle kłamiąc Colbertowi, który bardzo chętnie wspomógł go w przyrządzaniu benzyny i również zapłacił opłaty za transport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, tak naprawdę jestem… nie z tego świata. Ten samolot, a także „Berło Zniszczenia” które unicestwiło golema Fouquet i ja, jesteśmy z innego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ręka Colberta zatrzymała się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powiedziałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pochodzę z innego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert wpatrywał się w Saito, a następnie wykonał kiwnięcie swoją głowa, jak gdyby był pod wrażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – wyszeptał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś zaskoczony?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, oczywiście jestem. Ale z pewnością na to wyglądasz. Sposób w jaki mówisz i twoje zachowanie wywołują inne odczucie. Hm, to staje się coraz bardziej interesujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś dziwną osobą, nieprawdaż panie Colbert?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem nazywany dziwnym przez wielu ludzi. Nawet nie znalazłem kogoś skłonnego do poślubienia mnie. Ale mam przekonanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przekonanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Arystokraci Halkeginii traktują magię jako zwykłe narzędzie... jak szczotkę, oni widzą to tylko jako przydatne narzędzie. Ja nie myślę, że magia jest czymś w tym rodzaju. Czary mogłyby być używane dla czegoś więcej. Zamiast prostego trzymania się tradycyjnego używania różnych gałęzi czarów, powinniśmy eksperymentować by znaleźć inne sposoby ich wykorzystania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwając głową, Colbert kontynuował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po zobaczeniu cię, moje przekonanie wzmocniło się. Kto pomyślałby że jest inny świat! To pokazuje, że zasady Halkeginii nie są absolutne! Interesujące! Taki interesujący temat! Chcę zobaczyć ten świat. Tam jest prawdopodobnie mnóstwo nowych rzeczy do odkrycia! To prawdopodobnie doda nową stronę do moich badań! Jeśli masz jakiekolwiek pytania w czymkolwiek, po prostu przychodź i rozmawiaj ze mną. Colbert Płonący Wąż zawsze będzie ci pomagać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dziedzińcu Austri, Saito siedział w kokpicie myśliwca zero i sprawdzał jego części. Gdy chwycił drążek sterowy, albo nawet gdy jedynie dotknął włącznika, znaki runiczne na jego lewej ręce świeciły. Płynęły wtedy informacje do jego mózgu i mówiły mu o stanie części. Gdy przesunął drążek sterowy, lotki skrzydeł i stery wysokości na ogonie zadziałały z brzękiem. Ster na ogonie zadziałał gdy nadepnął na orczyk, poprzeczna wskazówka pojawiła się na szklanej szybie, gdy nacisnął przycisk wskaźników na tablicy przyrządów. Silniki na obu bokach kadłuba samolotu wciąż były sprawne. [http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8] Świecące znaki runiczne Gandalfra powiedziały jego użytkownikowi sporo. Uśmiech pojawił się na twarzy Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze, czy to może latać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego latające... Twój świat jest dziwny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczni studenci oglądali Saito w myśliwcu zero, ale szybko stracili zainteresowanie i wyszli. „Jest tylko kilku arystokratów, którzy interesowaliby się tym jak Colbert”, pomyślał Saito. Nagle pojawiła się dziewczyna, dumnie przeczesując ręką swoje jasno różowawe włosy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wpatrywała się w Saito i rzecz w której siedział. Jak gdyby była zła, wycelowała swój palec w to i powiedziała – Co to jest? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wysunął swoją głowę z kokpitu i prosto odpowiedział – samolot. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako że nie byli w dobrej komitywie, powiedział to gdy odwracał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc zejdź z tego samolotu – rozkazała Louise, wydymając wargi w chwili gdy opierała swoje ręce na biodrach. Zignorował ją i kontynuował badanie części myśliwca zero. Louise chwyciła koniec skrzydła i zaczęła sprawiać, że samolot chwiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam zejdź, czy nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku – wyszeptał Saito gdy wysiadał i kierował się w stronę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na poszukiwaniu skarbu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty sobie myślałeś, odchodzić bez powiadamiania swojego mistrza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skrzyżowała swoje ramiona i wpatrywała się w Saito. Zauważył, że jej oczy są opuchnięte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie zwolniłaś mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skierowała wzrok w dół i mówiła głosem jakby właśnie miała płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypuszczam, że zasługujesz na szanse by się wytłumaczyć. Jeśli masz coś, co chcesz powiedzieć, to mów to teraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co tu wyjaśniać? Nie zrobiłem niczego. To chodzi o Siestę, prawda? Ona miała właśnie upaść, więc spróbowałem ją złapać. Wtedy też upadłem sprawiając, że to wyglądało jakbym pchnął ją na łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwym powodem był to, że Siesta nagle zaczęła zdejmować swoje ubranie, ale ze względu na nią nie powiedział tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc naprawdę nic się nie zdarzyło?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic. Dlaczego byłaś taka zła? To był pierwszy raz, kiedy przyszła do pokoju. Jakby coś w tym rodzaju mogło się zdarzyć. Dlaczego w ogóle byłaś zła? Co ja i Siesta robimy nie jest twoją sprawą, prawda? – powiedział Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Louise myśli o mnie tylko jak o chowańcu. Jedyny powód, że traktuje mnie lepiej wynika z jej nowo odkrytego współczucia dla zwierząt”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest moja sprawa, ale pod pewnymi względami jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pod jakimi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spiorunowała wzrokiem Saito i jęknęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szarpnęła za jego rękaw. Szeptała takie rzeczy jak „Hej, przeproś” i „Dlaczego jesteś tak spięty, zmartwiłeś mnie” ale Saito nie patrzył już na Louise. Patrzył w oszołomieniu na myśliwiec zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise doszła do swoich własnych wniosków. Wstydziła się, że zamknęła się w swoim pokoju i dąsała. Sięgnęła po śmiertelną metodę, którą chowała. To była dziewczęca tajna metoda, która zmiotła by jakiekolwiek podejrzenie, gniew, sprzeczność i nawet fakt, że Louise wypędził Saito. Wybuchnęła płaczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadra łez wypłynęły z jej oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś cały ten czas! Idiota! Nienawidzę cię! [[Image:ZnT03-191.JPG|thumb|&#039;&#039;Gdzie byłeś cały ten czas! Idiota!&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociągając nosem, wytarła płynące łzy w tył swojej ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hej, nie płacz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panikując, Saito położyło swoje ręce na ramionach Louise. Ona zapłakała nawet mocniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę cię! Nienawidzę cię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche zbliżyła się do nich, trzymając mopa i ścierki do kurzu w rękach. Ponieważ opuścili lekcje, ich karą miało być umycie okien akademii. Ponieważ Saito nie było ani arystokratą ani studentem akademii, nie musiał robić niczego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche patrzało na Saito, który pocieszał Louise i uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz w ten sposób doprowadzać do łez swojego mistrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche smutno powiedziała – Już pogodzeni? To nie jest zabawne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha po prostu wskazała na nich dwoje i rzekła – Po deszczu przychodzi ładna pogoda. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tej nocy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise leżała w swoim łóżku, mocno trzymając swoją poduszkę. Po tym jak Saito zdjął kurtkę, Louise wsunęła się w nią, jakby ją dostała. Jak oszalała udawała, że czyta książkę. Saito rozglądał się po pokoju, w którym nie był od tygodnia lub coś koło tego. Wszędzie była porozrzucana zastawa stołowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc byłaś nieobecna na lekcjach?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency wspomniał o tym, gdy mijali ją w korytarzu. Powiedziała Louise, że była nieobecna za długo, ale ona po prostu zignorowała ją i odeszła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nieznacznie zaskoczona, spiorunowała Saito wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No i co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czujesz się dobrze? – zapytał Saito, wydając się być zmartwionym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie miała powiedzieć „Jak myślisz, czyją winą jest, że opuszczałam lekcje?” ale jej duma wzięła górę. Kładąc koc na głową, wtuliła się w niego. Saito podrapał swoją głowę i spojrzał na stóg siana. „Więc nie wyrzuciła go”, pomyślał ciepło rzucając okiem na Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęły trzy dni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert obudził się na dźwięk kur. Wyglądało jakby zasnął nieświadomie. Był nieobecny na lekcjach i zamknął się w laboratorium przez minione trzy dni. Przed jego oczami położona była butelka na szczycie palnika. Szklana rura wychodząca z niej, pozwalała rozgrzanemu katalizatorowi schładzać się i krzepnąć w zlewce z lewej. To był ostatni krok. Colbert powąchał benzynę, którą otrzymał od Saito i zaczął ostrożnie wygłaszając zaklęcie alchemiczne nad substancją w zlewce, skupiając się na zapachu benzyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pufnięciem uniósł się dym ze zlewki, a kolor substancji w środku zmienił się na żółtawobrązowy. Poczuł jej zapach. Wyraźny zapach benzyny doszedł do jego nosa. Colbert otworzył drzwi z hukiem i popędził na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito! Saito! Zrobiłem to! Zrobiłem to! Zakończyłem przyrządzać to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez tchu, Colbert zbliżył się do Saito, który badał myśliwiec zero. Wewnątrz butelki po winie, którą trzymał, był żółtawobrązowy płyn. Saito otworzyło nakrycie baku, które było z przodu wiatrochronu. Był tam zamek, więc zmusił Colbert do rzucenia zaklęcia otwierającego. Wlał dwie butelki benzyny do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokonałem analizy składu oleju, który dałeś mi – powiedział dumnie Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wydawało się być zrobionym z skamieniałych mikroorganizmów, więc szukałem czegoś podobnego. Zdecydowałem się użyć skamieniałości drzew... innymi słowy węgiel. Zamoczyłem to w specjalnym katalizatorze i wydobyłem podobną kompozycję. Po spędzeniu dni przy robieniu tego, rzuciłem na to alchemiczne zaklęcie. I zamieniło się w...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Benzynę, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert kiwnął głową i popędził Saito – szybko, pokręć te wiatraki dla mnie. Byłem tak podniecony, że nawet nie spałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po napełnieniu zbiornika paliwa, Saito wróciło do kokpitu. Informacje jak uruchomić silnik i lecieć na myśliwcu zero, przebył prędko do jego mózgu. Aby uruchomić silnik, śmigło najpierw musi być zakręcone. Saito wychylił swoją głowę zza wiatrochronu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, mógłbyś zakręcić śmigłem używającym czarów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałem, że to obróci się używając mocy ze spalania oleju?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aby uruchomić silnik, wał wewnątrz, najpierw musi być obrócony ręcznie. Nie mam narzędzia by obrócić śmigło, więc jeśli mógłbyś użyć czarów proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert kiwnął głową. Saito zaczął przygotowywać samolot. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze, nastawił źródło paliwa na zbiornik, w który właśnie wlał benzynę. Następnie nastawił dźwignię stosunku mieszanki i dźwignię kąta ustawienia śmigła do ich optymalnych pozycji. Saita ręce poruszały się same. Jego moc Gandalfra przeprowadziła wszystkie operacje. Otworzył klapki osłony silnika i zamknął pokrywy chłodnicy oleju. Śmigła zadudniły, ponieważ Colbert użył swoich czarów. Z oczami szeroko otwartymi, Saito nacisnął zapłon swoją prawą ręką we właściwym momencie. Jego lewa ręka trzymająca dźwignię przepustnicy, przechyliła ją nieznacznie do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydobył się dźwięk charkotu i silnik zaczął pracę po zapłonie od świec. Gdy tylko wycofali się, śmigła zaczęły się obracać. Kadłub samolotu zadrżał. Hamulec nie były zaciągnięty, zatem samolot zaczął się poruszać do przodu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert patrzył z poruszeniem na swojej twarzy. Po sprawdzaniu, że wskaźniki silnika działały, Saito wyłączył przełącznik zapłonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyskakując z kokpitu, przytulił się do Colberta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, silnik ruszył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobiliśmy to! Ale czemu nie poleciał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma dosyć benzyny. Aby lecieć potrzebowalibyśmy co najmniej pięciu beczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dużo do zrobienia! Ale od chwili, gdy już wykonałem tak wiele, skończę to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Colbert wrócił do swojego laboratorium, Saito kontynuował regulacje. Nie miał jednak jakichkolwiek narzędzi, więc czyścił części. Louise zawołała Saita, który był pozornie zaabsorbowany pracą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, czas na obiad. Co robiłeś? Jest już ciemno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uruchomiłem silnik! – radośnie wykrzyknął Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Louise odpowiedziała smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę. No to świetnie. Co się dzieje gdy masz pracujący silnik?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To lata! To będzie latać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co zrobisz gdy to poleci? – zapytała tęsknym głosem Louise. Saito opowiedział Louise o pomysłach, które przeleciały przez jego umysł dwa do trzech dni temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam spróbować dolecieć na wschód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wschód? Nie mogę ci uwierzyć. Mówisz, że kierujesz się do Roba Aru Kariie? Poważnie, nie mogę ci uwierzyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? Właściciel tego samolotu przyleciał stamtąd. Może mógłbym znaleźć jakieś ślady jak powrócić do mojego własnego świata – odpowiedział gorączkowo Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wydawała się przejawiać jakiegokolwiek zainteresowania. Odpowiedziała tęsknym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś moim chowańcem. Nie możesz po prostu robić co zechcesz. Za pięć dni jest także ślub księżniczki. Muszę wtedy przeczytać dekret. Ale nie wymyśliłam niczego dobrego by to powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaabsorbowany myśliwcem zero, Saito kiwnął głową jakby słuchał. Gdy już wiedział, że może polecieć, był przez to zahipnotyzowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise pociągnęła go za ucho. Była znudzona. „Nie zwrócił na mnie jakiejkolwiek uwagi odkąd wrócił, a zamiast tego wpatruje się w ten „samolot”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słucham!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Ty marzysz. Nie ma chowańca, który słucha swojego mistrza gdy patrzy gdzie indziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zaciągnęła go z powrotem do swojego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzyła przed Saitem Modlitewnik Założyciela. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczytam, co już wymyśliłam dla dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z uroczym kaszlem, Louise zaczęła czytać swój dekret. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W ten piękny dzień, ja Louise Françoise Le Blanc de la Vallière, modląc się o świętą obecność założycieli, przeczytam błogosławiony dekret…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie, Louise zatrzymała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kontynuować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tutaj muszę wyrazić podziękowania czterem gałęziom magii. To musi być poetyckie i wierszowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to zrymuj to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi jakby się dąsała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę myśleć o niczym. Pisanie tego poetycznie jest mordęgom. Nie jestem poetą lub kimś takim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dobrze, po prostu przeczytaj to, co tam napisałaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze zmartwionym spojrzeniem, przeczytała swoje „poetyckie” wiersze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um, ponieważ ogień jest gorący, każdy musi być uważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Musi” nie jest poetycki. Powinnaś prawdopodobnie pamiętać o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Zamknij się. Gdy wiatr dmie, ci którzy sprzedają beczki prosperują.[http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego skorzystałaś tu z tego przysłowia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, która wydawała się nie mieć jakiegokolwiek poetyckiego talentu, rzuciła się na łóżko jakby dąsając się i wyszeptała – Idę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak teraz było w zwyczaju, przebrała się ukrywając za prześcieradłami. Po zgaszeniu lampy krzyknęła do Saito, który zanurkowało już w swój stóg siana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kazałam ci spać w moim łóżku, czyż nie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serce Saito zaczęło szybko bić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Jest w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie odpowiedziała. Saito wsunął się do łóżka myśląc, że prawdopodobnie rozzłościłaby się, gdyby nie zrobił tego co mu kazała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise jeszcze nie spała. Otworzyła swoje usta jakby chciała z nim rozmawiać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc, naprawdę zamierzasz udać się do ziem na wschodzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa – odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, że to niebezpieczne. Te elfy nienawidzą ludzi...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale ludzie żyją w obszarach za ziemiami elfów, prawda? Jak miejsce zwane Roba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Charakter tych ludzi jest zupełnie inny. To będzie niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało jakby Louise martwił się wypuszczeniem Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż zamierzasz pójść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pomyślał o tym krótko i kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, mogę być w stanie znaleźć wskazówkę do powrotu do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poruszała się pod prześcieradłami. Właśnie kiedy zastanawiał się co ona robiła, oparła swoją głowę o jego klatkę piersiową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-c-.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu, używam tego zamiast mojej poduszki! – odpowiedziała nadąsanym i gniewnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise położyła swoje ręce na jego klatce piersiowej i delikatnie powiodła po niej palcami. Elektryczność wydawała się płynąć wzdłuż kręgosłupa Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrozum mnie źle. To nie oznacza że cię lubię, albo coś takiego! – powiedziała to zakłopotanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie wróciła do swojego zwykłego zagniewanego tonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadal zamierzasz pójść, nawet jeśli powiem nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odzywał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyślałam, że... – wyszeptała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest twój świat... Oczywiście pragniesz wrócić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włosy Louise miały piękny zapach. Odgłos jej oddechu dochodził z bliska. Oboje milczeli. Saito myślał o wielu rzeczach. Nie mówił, a Louise nie wiedziała co jeszcze powiedzieć, więc po prostu przytuliła się mocno do jego klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę byś wjeżdżał. Gdy jesteś przy mnie mogę spać bez zamartwiania się. Złościsz mnie... – Louise powiedziała to cichym głosem, ciągle go obejmując.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wygląda na to, że te opuchnięte oczy były spowodowane tym, że nie spała”, pomyślał Saito. Wkrótce, miarowy oddech Louis jak dziecka, był słyszalny koło piersi Saito. Spała głęboko. Louise była tak rozpieszczona, że jego serce biło żywiej. „Wydaje się, że ona jest niespokojna gdy nie ma mnie w pobliżu. Oczywiście, jestem w końcu jej chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wsłuchując się w jej oddech, zatopił się w myślach. Pomyślał, o ludziach których spotkał w tym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznał ich wielu w ciągu kilku miesięcy pobytu w Halkeginii. Byli źli ludzie, lecz także i mili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marteau z kuchni, który dał mu jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osman, który powiedział, że poda mu swoją rękę gdyby potrzebował pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert, który chętnie przygotował benzynę dla niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Snob, często ordynarny ale i przyjazna osoba, która miała swoje dobre strony, Guiche. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie człowiek ale miecz, partner na którym polegał, Derflinger. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta, piękna księżniczka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odważny… i nieżywy z tego powodu, Książę Wales. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha, milcząca osoba, ale ktoś, kto uratował go wielokrotnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwodzicielska Kirche która powiedziała, że lubi Saito, chociaż mogło to być żartem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta, słodka i miła pokojówka… która prawdopodobnie darzyła go uczuciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na koniec, jego mistrz obok niego, która sprawiała, że jego serce kołatało. Arogancka i nadęta, ale jedyna która od czasu do czasu okazywała dobroć, która zmiękczyłaby jego serce, Louise. Dziewczyna z jasno różowawymi włosami i dużymi czerwonawo brązowymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Gdy nadejdzie dla mnie czas powrotu do domu, czy będę mógł odejść od tych ludzi z uśmiechem na twarzy?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Będę w stanie z uśmiechem zostawić Louise?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Nie wiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Ale...” Saito pomyślało &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Dla ludzi, którzy byli dla mnie mili, chcę zrobić jak najwięcej mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Co najmniej, podczas gdy jestem w tym świecie, chcę dla nich coś zrobić.” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odczuwał tego wcześniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na razie, Saito objął łagodnie głowę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise jęknęła w śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Cofnij do Rozdziału 7 z Tomu 3 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Skocz do Rozdział 9 z Tomu 3 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=50867</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 8</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=50867"/>
		<updated>2009-08-31T18:37:25Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 8 – Laboratorium Colberta ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert miał czterdzieści dwa lat. W służbie akademii był od dwudziestu lat. Był magiem o pseudonimie „Płonący Wąż”. Jego hobby... albo dokładniej, jego życie było skoncentrowane wokół badań i wynalazków. Gdy tylko zobaczył przedmiot niesiony przez smoki, popędził ze swojego laboratorium badawczego w dół na dziedziniec. Jego ciekawość została rozpalona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty, co to jest? Możesz mi to wyjaśniać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Colberta promieniała, gdy patrzył na Saito, który obserwował jak myśliwiec zero był opuszczany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, naprawdę chciałem porozmawiać o tym z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ze mną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert był zaskoczony. Kim dokładnie był ten młody plebejusz? Wszystko co wiedział to, że był legendarny chowańcem Gandalfrem, przywołanym przez pannę Vallière. Urodzony w Roba Aru Karie, był jedyną osobą która nazwała wynalazek Colberta „wielkim”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nazywa się samolot. W moim świecie, są one wszędzie widziane jak latają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To lata!? Łoł! Cudownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert zaczął patrzeć na inne części myśliwca zero z głębokim zainteresowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to możliwe, to jest skrzydło! Wygląda na to, że to nie może trzepotać jak normalne skrzydła! Co z tym wiatrakiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nazywa się śmigło. Gdy się kręci to powoduje, że samolot porusza się do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z oczy szerokimi ze zdumienia, Colbert zbliżał się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Gdy to się kręci, to wytwarza siłę wiatru! To jest dobrze zrobione, nieprawdaż! Mógłbyś polecieć na tym dla mnie? Spójrz, moje ręce trzęsą się z ciekawości!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakłopotany, Saito podrapał swoją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... Aby zakręcić śmigłem potrzebuję benzyny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Benzyna? Co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To rzecz o której chcę z tobą pomówić. Pamiętasz lekcję którą mieliśmy, gdzie pokazałeś nam swój wynalazek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uradowany wąż?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Musiałeś zapalić olej aby go ruszyć, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc potrzebujesz olej? To jest problem łatwy do rozwiązania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, myślę że to nie zadziała. To musi być benzyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Benzyna? Hm... dobrze, mamy wiele różnych typów oleju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nagle zorientował się, że dragoni uśmiechają się do nich szeroko. Guiche wyszeptał w jego ucho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam jeśli jesteś zajęty, ale jeżeli nie zapłacisz opłaty transportowej...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wy faceci jesteście także arystokratami, czyż nie? Przestańcie ciągle kłócić się o pieniądze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, żołnierze są biedni, wiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito uśmiechnął się do Colberta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, czy mógłbyś na razie zapłacić opłatę transportową?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Laboratorium Colberta było usytuowane na małym obszarze między wieżą centralną a przeciwpożarową. Wyglądało zupełnie jak stara szopa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Początkowo przeprowadzałem eksperymenty w moim własnym pokoju, ale badania wytwarzały naturalnie hałas i nieprzyjemne zapachy. Niedługo potem poskarżyli się na mnie ludzie mieszkający obok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drewniane półki były zagracone butelkami z lekarstwami, probówkami, słoikami zawierającymi panaceum na wszystko i tym podobnymi rzeczami. Obok tego była ściana regałów wypełniona książkami. Był tam niebieski globus zrobiony z naklejonego na kuli pergaminu i różne inne mapy, jaszczurki, węże i ptaki, których nigdy wcześniej nie widział w klatkach. Piżmowy zapach, który nie pochodził ani od kurzu ani od pleśni, wypełniał cały pokój. Saito uszczypnął swój nos. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przywykniesz niedługo do zapachu. Kobieta jednakże nie, co jest powodem dlaczego jestem kawalerem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert usiadł mamrocząc odpowiedzi na pytania, o które nie był pytany. Powąchał benzynę, którą otrzymał ze dna baku myśliwca zero. Od położenia zaklęcia trwałości na myśliwcu zero, benzyna nie doznała jakiejkolwiek zmiany w składzie chemicznym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm... To jest zapach, którego nigdy wcześniej nie czułem. Wydzielać taki zapach, nawet będąc nie ogrzewanym? To musi być całkiem łatwopalne. Jeśli to byłoby używane jako materiał wybuchowy, to miało by zatrważającą siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sięgnął po kawałek pergaminu obok siebie i zaczął notować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli sporządzę kopię tego oleju, ten „samolot” poleci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobnie... jeśli nie jest już uszkodzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące! Przyrządzanie substancji jest ciężką pracą, ale spróbuję tego dokonać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamrocząc do siebie, wyjął wszystkie rodzaje substancji i oświetlił swoim palnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywasz się Saito, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałeś, że w twoim mieście rodzinnym, można je zobaczyć latające wszędzie? Technologia ziem, którymi rządzą elfy na wschodzie wydaje się daleko przewyższać jakąkolwiek technologię w Halkeginii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuło się nieco źle kłamiąc Colbertowi, który bardzo chętnie wspomógł go w przyrządzaniu benzyny i również zapłacił opłaty za transport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, tak naprawdę jestem… nie z tego świata. Ten samolot, a także „Berło Zniszczenia” które unicestwiło golema Fouquet i ja, jesteśmy z innego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ręka Colberta zatrzymała się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powiedziałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pochodzę z innego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert wpatrywał się w Saito, a następnie wykonał kiwnięcie swoją głowa, jak gdyby był pod wrażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – wyszeptał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś zaskoczony?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, oczywiście jestem. Ale z pewnością na to wyglądasz. Sposób w jaki mówisz i twoje zachowanie wywołują inne odczucie. Hm, to staje się coraz bardziej interesujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś dziwną osobą, nieprawdaż panie Colbert?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem nazywany dziwnym przez wielu ludzi. Nawet nie znalazłem kogoś skłonnego do poślubienia mnie. Ale mam przekonanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przekonanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Arystokraci Halkeginii traktują magię jako zwykłe narzędzie... jak szczotkę, oni widzą to tylko jako przydatne narzędzie. Ja nie myślę, że magia jest czymś w tym rodzaju. Czary mogłyby być używane dla czegoś więcej. Zamiast prostego trzymania się tradycyjnego używania różnych gałęzi czarów, powinniśmy eksperymentować by znaleźć inne sposoby ich wykorzystania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwając głową, Colbert kontynuował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po zobaczeniu cię, moje przekonanie wzmocniło się. Kto pomyślałby że jest inny świat! To pokazuje, że zasady Halkeginii nie są absolutne! Interesujące! Taki interesujący temat! Chcę zobaczyć ten świat. Tam jest prawdopodobnie mnóstwo nowych rzeczy do odkrycia! To prawdopodobnie doda nową stronę do moich badań! Jeśli masz jakiekolwiek pytania w czymkolwiek, po prostu przychodź i rozmawiaj ze mną. Colbert Płonący Wąż zawsze będzie ci pomagać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dziedzińcu Austri, Saito siedział w kokpicie myśliwca zero i sprawdzał jego części. Gdy chwycił drążek sterowy, albo nawet gdy jedynie dotknął włącznika, znaki runiczne na jego lewej ręce świeciły. Płynęły wtedy informacje do jego mózgu i mówiły mu o stanie części. Gdy przesunął drążek sterowy, lotki skrzydeł i stery wysokości na ogonie zadziałały z brzękiem. Ster na ogonie zadziałał gdy nadepnął na orczyk, poprzeczna wskazówka pojawiła się na szklanej szybie, gdy nacisnął przycisk wskaźników na tablicy przyrządów. Silniki na obu bokach kadłuba samolotu wciąż były sprawne. [http://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8] Świecące znaki runiczne Gandalfra powiedziały jego użytkownikowi sporo. Uśmiech pojawił się na twarzy Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze, czy to może latać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego latające... Twój świat jest dziwny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczni studenci oglądali Saito w myśliwcu zero, ale szybko stracili zainteresowanie i wyszli. „Jest tylko kilku arystokratów, którzy interesowaliby się tym jak Colbert”, pomyślał Saito. Nagle pojawiła się dziewczyna, dumnie przeczesując ręką swoje jasno różowawe włosy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wpatrywała się w Saito i rzecz w której siedział. Jak gdyby była zła, wycelowała swój palec w to i powiedziała – Co to jest? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wysunął swoją głowę z kokpitu i prosto odpowiedział – samolot. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako że nie byli w dobrej komitywie, powiedział to gdy odwracał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc zejdź z tego samolotu – rozkazała Louise, wydymając wargi w chwili gdy opierała swoje ręce na biodrach. Zignorował ją i kontynuował badanie części myśliwca zero. Louise chwyciła koniec skrzydła i zaczęła sprawiać, że samolot chwiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam zejdź, czy nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku – wyszeptał Saito gdy wysiadał i kierował się w stronę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na poszukiwaniu skarbu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty sobie myślałeś, odchodzić bez powiadamiania swojego mistrza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skrzyżowała swoje ramiona i wpatrywała się w Saito. Zauważył, że jej oczy są opuchnięte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie zwolniłaś mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skierowała wzrok w dół i mówiła głosem jakby właśnie miała płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypuszczam, że zasługujesz na szanse by się wytłumaczyć. Jeśli masz coś, co chcesz powiedzieć, to mów to teraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co tu wyjaśniać? Nie zrobiłem niczego. To chodzi o Siestę, prawda? Ona miała właśnie upaść, więc spróbowałem ją złapać. Wtedy też upadłem sprawiając, że to wyglądało jakbym pchnął ją na łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwym powodem był to, że Siesta nagle zaczęła zdejmować swoje ubranie, ale ze względu na nią nie powiedział tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc naprawdę nic się nie zdarzyło?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic. Dlaczego byłaś taka zła? To był pierwszy raz, kiedy przyszła do pokoju. Jakby coś w tym rodzaju mogło się zdarzyć. Dlaczego w ogóle byłaś zła? Co ja i Siesta robimy nie jest twoją sprawą, prawda? – powiedział Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Louise myśli o mnie tylko jak o chowańcu. Jedyny powód, że traktuje mnie lepiej wynika z jej nowo odkrytego współczucia dla zwierząt”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest moja sprawa, ale pod pewnymi względami jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pod jakimi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spiorunowała wzrokiem Saito i jęknęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szarpnęła za jego rękaw. Szeptała takie rzeczy jak „Hej, przeproś” i „Dlaczego jesteś tak spięty, zmartwiłeś mnie” ale Saito nie patrzył już na Louise. Patrzył w oszołomieniu na myśliwiec zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise doszła do swoich własnych wniosków. Wstydziła się, że zamknęła się w swoim pokoju i dąsała. Sięgnęła po śmiertelną metodę, którą chowała. To była dziewczęca tajna metoda, która zmiotła by jakiekolwiek podejrzenie, gniew, sprzeczność i nawet fakt, że Louise wypędził Saito. Wybuchnęła płaczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadra łez wypłynęły z jej oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś cały ten czas! Idiota! Nienawidzę cię! [[Image:ZnT03-191.JPG|thumb|&#039;&#039;Gdzie byłeś cały ten czas! Idiota!&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociągając nosem, wytarła płynące łzy w tył swojej ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hej, nie płacz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panikując, Saito położyło swoje ręce na ramionach Louise. Ona zapłakała nawet mocniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę cię! Nienawidzę cię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche zbliżyła się do nich, trzymając mopa i ścierki do kurzu w rękach. Ponieważ opuścili lekcje, ich karą miało być umycie okien akademii. Ponieważ Saito nie było ani arystokratą ani studentem akademii, nie musiał robić niczego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche patrzało na Saito, który pocieszał Louise i uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz w ten sposób doprowadzać do łez swojego mistrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche smutno powiedziała – Już pogodzeni? To nie jest zabawne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha po prostu wskazała na nich dwoje i rzekła – Po deszczu przychodzi ładna pogoda. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tej nocy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise leżała w swoim łóżku, mocno trzymając swoją poduszkę. Po tym jak Saito zdjął kurtkę, Louise wsunęła się w nią, jakby ją dostała. Jak oszalała udawała, że czyta książkę. Saito rozglądał się po pokoju, w którym nie był od tygodnia lub coś koło tego. Wszędzie była porozrzucana zastawa stołowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc byłaś nieobecna na lekcjach?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency wspomniał o tym, gdy mijali ją w korytarzu. Powiedziała Louise, że była nieobecna za długo, ale ona po prostu zignorowała ją i odeszła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nieznacznie zaskoczona, spiorunowała Saito wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No i co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czujesz się dobrze? – zapytał Saito, wydając się być zmartwionym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie miała powiedzieć „Jak myślisz, czyją winą jest, że opuszczałam lekcje?” ale jej duma wzięła górę. Kładąc koc na głową, wtuliła się w niego. Saito podrapał swoją głowę i spojrzał na stóg siana. „Więc nie wyrzuciła go”, pomyślał ciepło rzucając okiem na Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęły trzy dni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert obudził się na dźwięk kur. Wyglądało jakby zasnął nieświadomie. Był nieobecny na lekcjach i zamknął się w laboratorium przez minione trzy dni. Przed jego oczami położona była butelka na szczycie palnika. Szklana rura wychodząca z niej, pozwalała rozgrzanemu katalizatorowi schładzać się i krzepnąć w zlewce z lewej. To był ostatni krok. Colbert powąchał benzynę, którą otrzymał od Saito i zaczął ostrożnie wygłaszając zaklęcie alchemiczne nad substancją w zlewce, skupiając się na zapachu benzyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pufnięciem uniósł się dym ze zlewki, a kolor substancji w środku zmienił się na żółtawobrązowy. Poczuł jej zapach. Wyraźny zapach benzyny doszedł do jego nosa. Colbert otworzył drzwi z hukiem i popędził na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito! Saito! Zrobiłem to! Zrobiłem to! Zakończyłem przyrządzać to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez tchu, Colbert zbliżył się do Saito, który badał myśliwiec zero. Wewnątrz butelki po winie, którą trzymał, był żółtawobrązowy płyn. Saito otworzyło nakrycie baku, które było z przodu wiatrochronu. Był tam zamek, więc zmusił Colbert do rzucenia zaklęcia otwierającego. Wlał dwie butelki benzyny do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokonałem analizy składu oleju, który dałeś mi – powiedział dumnie Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wydawało się być zrobionym z skamieniałych mikroorganizmów, więc szukałem czegoś podobnego. Zdecydowałem się użyć skamieniałości drzew... innymi słowy węgiel. Zamoczyłem to w specjalnym katalizatorze i wydobyłem podobną kompozycję. Po spędzeniu dni przy robieniu tego, rzuciłem na to alchemiczne zaklęcie. I zamieniło się w...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Benzynę, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert kiwnął głową i popędził Saito – szybko, pokręć te wiatraki dla mnie. Byłem tak podniecony, że nawet nie spałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po napełnieniu zbiornika paliwa, Saito wróciło do kokpitu. Informacje jak uruchomić silnik i lecieć na myśliwcu zero, przebył prędko do jego mózgu. Aby uruchomić silnik, śmigło najpierw musi być zakręcone. Saito wychylił swoją głowę zza wiatrochronu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, mógłbyś zakręcić śmigłem używającym czarów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałem, że to obróci się używając mocy ze spalania oleju?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aby uruchomić silnik, wał wewnątrz, najpierw musi być obrócony ręcznie. Nie mam narzędzia by obrócić śmigło, więc jeśli mógłbyś użyć czarów proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert kiwnął głową. Saito zaczął przygotowywać samolot. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze, nastawił źródło paliwa na zbiornik, w który właśnie wlał benzynę. Następnie nastawił dźwignię stosunku mieszanki i dźwignię kąta ustawienia śmigła do ich optymalnych pozycji. Saita ręce poruszały się same. Jego moc Gandalfra przeprowadziła wszystkie operacje. Otworzył klapki osłony silnika i zamknął pokrywy chłodnicy oleju. Śmigła zadudniły, ponieważ Colbert użył swoich czarów. Z oczami szeroko otwartymi, Saito nacisnął zapłon swoją prawą ręką we właściwym momencie. Jego lewa ręka trzymająca dźwignię przepustnicy, przechyliła ją nieznacznie do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydobył się dźwięk charkotu i silnik zaczął pracę po zapłonie od świec. Gdy tylko wycofali się, śmigła zaczęły się obracać. Kadłub samolotu zadrżał. Hamulec nie były zaciągnięty, zatem samolot zaczął się poruszać do przodu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert patrzył z poruszeniem na swojej twarzy. Po sprawdzaniu, że wskaźniki silnika działały, Saito wyłączył przełącznik zapłonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyskakując z kokpitu, przytulił się do Colberta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, silnik ruszył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobiliśmy to! Ale czemu nie poleciał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma dosyć benzyny. Aby lecieć potrzebowalibyśmy co najmniej pięciu beczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dużo do zrobienia! Ale od chwili, gdy już wykonałem tak wiele, skończę to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Colbert wrócił do swojego laboratorium, Saito kontynuował regulacje. Nie miał jednak jakichkolwiek narzędzi, więc czyścił części. Louise zawołała Saita, który był pozornie zaabsorbowany pracą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, czas na obiad. Co robiłeś? Jest już ciemno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uruchomiłem silnik! – radośnie wykrzyknął Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Louise odpowiedziała smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę. No to świetnie. Co się dzieje gdy masz pracujący silnik?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To lata! To będzie latać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co zrobisz gdy to poleci? – zapytała tęsknym głosem Louise. Saito opowiedział Louise o pomysłach, które przeleciały przez jego umysł dwa do trzech dni temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam spróbować dolecieć na wschód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wschód? Nie mogę ci uwierzyć. Mówisz, że kierujesz się do Roba Aru Kariie? Poważnie, nie mogę ci uwierzyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? Właściciel tego samolotu przyleciał stamtąd. Może mógłbym znaleźć jakieś ślady jak powrócić do mojego własnego świata – odpowiedział gorączkowo Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wydawała się przejawiać jakiegokolwiek zainteresowania. Odpowiedziała tęsknym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś moim chowańcem. Nie możesz po prostu robić co zechcesz. Za pięć dni jest także ślub księżniczki. Muszę wtedy przeczytać dekret. Ale nie wymyśliłam niczego dobrego by to powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaabsorbowany myśliwcem zero, Saito kiwnął głową jakby słuchał. Gdy już wiedział, że może polecieć, był przez to zahipnotyzowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise pociągnęła go za ucho. Była znudzona. „Nie zwrócił na mnie jakiejkolwiek uwagi odkąd wrócił, a zamiast tego wpatruje się w ten „samolot”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słucham!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Ty marzysz. Nie ma chowańca, który słucha swojego mistrza gdy patrzy gdzie indziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zaciągnęła go z powrotem do swojego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzyła przed Saitem Modlitewnik Założyciela. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczytam, co już wymyśliłam dla dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z uroczym kaszlem, Louise zaczęła czytać swój dekret. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W ten piękny dzień, ja Louise Françoise Le Blanc de la Vallière, modląc się o świętą obecność założycieli, przeczytam błogosławiony dekret…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie, Louise zatrzymała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kontynuować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tutaj muszę wyrazić podziękowania czterem gałęziom magii. To musi być poetyckie i wierszowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to zrymuj to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi jakby się dąsała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę myśleć o niczym. Pisanie tego poetycznie jest mordęgom. Nie jestem poetą lub kimś takim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dobrze, po prostu przeczytaj to, co tam napisałaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze zmartwionym spojrzeniem, przeczytała swoje „poetyckie” wiersze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um, ponieważ ogień jest gorący, każdy musi być uważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Musi” nie jest poetycki. Powinnaś prawdopodobnie pamiętać o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Zamknij się. Gdy wiatr dmie, ci którzy sprzedają beczki prosperują.[*]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego skorzystałaś tu z tego przysłowia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, która wydawała się nie mieć jakiegokolwiek poetyckiego talentu, rzuciła się na łóżko jakby dąsając się i wyszeptała – Idę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak teraz było w zwyczaju, przebrała się ukrywając za prześcieradłami. Po zgaszeniu lampy krzyknęła do Saito, który zanurkowało już w swój stóg siana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kazałam ci spać w moim łóżku, czyż nie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serce Saito zaczęło szybko bić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Jest w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie odpowiedziała. Saito wsunął się do łóżka myśląc, że prawdopodobnie rozzłościłaby się, gdyby nie zrobił tego co mu kazała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise jeszcze nie spała. Otworzyła swoje usta jakby chciała z nim rozmawiać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc, naprawdę zamierzasz udać się do ziem na wschodzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa – odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, że to niebezpieczne. Te elfy nienawidzą ludzi...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale ludzie żyją w obszarach za ziemiami elfów, prawda? Jak miejsce zwane Roba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Charakter tych ludzi jest zupełnie inny. To będzie niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało jakby Louise martwił się wypuszczeniem Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż zamierzasz pójść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pomyślał o tym krótko i kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, mogę być w stanie znaleźć wskazówkę do powrotu do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poruszała się pod prześcieradłami. Właśnie kiedy zastanawiał się co ona robiła, oparła swoją głowę o jego klatkę piersiową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-c-.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu, używam tego zamiast mojej poduszki! – odpowiedziała nadąsanym i gniewnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise położyła swoje ręce na jego klatce piersiowej i delikatnie powiodła po niej palcami. Elektryczność wydawała się płynąć wzdłuż kręgosłupa Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrozum mnie źle. To nie oznacza że cię lubię, albo coś takiego! – powiedziała to zakłopotanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie wróciła do swojego zwykłego zagniewanego tonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadal zamierzasz pójść, nawet jeśli powiem nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odzywał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyślałam, że... – wyszeptała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest twój świat... Oczywiście pragniesz wrócić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włosy Louise miały piękny zapach. Odgłos jej oddechu dochodził z bliska. Oboje milczeli. Saito myślał o wielu rzeczach. Nie mówił, a Louise nie wiedziała co jeszcze powiedzieć, więc po prostu przytuliła się mocno do jego klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę byś wjeżdżał. Gdy jesteś przy mnie mogę spać bez zamartwiania się. Złościsz mnie... – Louise powiedziała to cichym głosem, ciągle go obejmując.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wygląda na to, że te opuchnięte oczy były spowodowane tym, że nie spała”, pomyślał Saito. Wkrótce, miarowy oddech Louis jak dziecka, był słyszalny koło piersi Saito. Spała głęboko. Louise była tak rozpieszczona, że jego serce biło żywiej. „Wydaje się, że ona jest niespokojna gdy nie ma mnie w pobliżu. Oczywiście, jestem w końcu jej chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wsłuchując się w jej oddech, zatopił się w myślach. Pomyślał, o ludziach których spotkał w tym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznał ich wielu w ciągu kilku miesięcy pobytu w Halkeginii. Byli źli ludzie, lecz także i mili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marteau z kuchni, który dał mu jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osman, który powiedział, że poda mu swoją rękę gdyby potrzebował pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert, który chętnie przygotował benzynę dla niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Snob, często ordynarny ale i przyjazna osoba, która miała swoje dobre strony, Guiche. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie człowiek ale miecz, partner na którym polegał, Derflinger. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta, piękna księżniczka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odważny… i nieżywy z tego powodu, Książę Wales. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha, milcząca osoba, ale ktoś, kto uratował go wielokrotnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwodzicielska Kirche która powiedziała, że lubi Saito, chociaż mogło to być żartem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta, słodka i miła pokojówka… która prawdopodobnie darzyła go uczuciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na koniec, jego mistrz obok niego, która sprawiała, że jego serce kołatało. Arogancka i nadęta, ale jedyna która od czasu do czasu okazywała dobroć, która zmiękczyłaby jego serce, Louise. Dziewczyna z jasno różowawymi włosami i dużymi czerwonawo brązowymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Gdy nadejdzie dla mnie czas powrotu do domu, czy będę mógł odejść od tych ludzi z uśmiechem na twarzy?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Będę w stanie z uśmiechem zostawić Louise?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Nie wiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Ale...” Saito pomyślało &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Dla ludzi, którzy byli dla mnie mili, chcę zrobić jak najwięcej mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Co najmniej, podczas gdy jestem w tym świecie, chcę dla nich coś zrobić.” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odczuwał tego wcześniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na razie, Saito objął łagodnie głowę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise jęknęła w śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Cofnij do Rozdziału 7 z Tomu 3 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Skocz do Rozdział 9 z Tomu 3 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=50866</id>
		<title>Talk:Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 8</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=50866"/>
		<updated>2009-08-31T18:35:08Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: New page: Notka od tłumacza  Przysłowie  Przysłowie japońskie : Gdy wiatr dmie, ci którzy sprzedają beczki prosperują.  風が吹けば、桶屋が儲かる  co znaczy : Szczęście często w...&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Notka od tłumacza&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przysłowie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przysłowie japońskie : Gdy wiatr dmie, ci którzy sprzedają beczki prosperują.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
風が吹けば、桶屋が儲かる&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
co znaczy : Szczęście często wpada w ręce nieoczekiwanej osoby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokładnie : Gdy wiatr (tajfun) dmie, ci którzy sprzedają (produkują) beczki stają się bogatsi. Beczek używano do chowania zmarłych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mitsubishi A6M1 Zero&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mitsubishi Zero (A6M Reisen) ma tylko jeden silnik z przodu kadłuba, a nie dwa po bokach jak jest w tekście (zgodnie z orginałem).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więcej informacji o Mitsubishi A6M1 Zero [http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitsubishi_Zero]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=50865</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 8</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_8&amp;diff=50865"/>
		<updated>2009-08-31T18:32:17Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: Wpisano tekst całego rozdziału&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 8 – Laboratorium Colberta ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert miał czterdzieści dwa lat. W służbie akademii był od dwudziestu lat. Był magiem o pseudonimie „Płonący Wąż”. Jego hobby... albo dokładniej, jego życie było skoncentrowane wokół badań i wynalazków. Gdy tylko zobaczył przedmiot niesiony przez smoki, popędził ze swojego laboratorium badawczego w dół na dziedziniec. Jego ciekawość została rozpalona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty, co to jest? Możesz mi to wyjaśniać? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Twarz Colberta promieniała, gdy patrzył na Saito, który obserwował jak myśliwiec zero był opuszczany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ach, naprawdę chciałem porozmawiać o tym z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ze mną?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert był zaskoczony. Kim dokładnie był ten młody plebejusz? Wszystko co wiedział to, że był legendarny chowańcem Gandalfrem, przywołanym przez pannę Vallière. Urodzony w Roba Aru Karie, był jedyną osobą która nazwała wynalazek Colberta „wielkim”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nazywa się samolot. W moim świecie, są one wszędzie widziane jak latają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To lata!? Łoł! Cudownie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert zaczął patrzeć na inne części myśliwca zero z głębokim zainteresowaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to możliwe, to jest skrzydło! Wygląda na to, że to nie może trzepotać jak normalne skrzydła! Co z tym wiatrakiem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To nazywa się śmigło. Gdy się kręci to powoduje, że samolot porusza się do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z oczy szerokimi ze zdumienia, Colbert zbliżał się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem! Gdy to się kręci, to wytwarza siłę wiatru! To jest dobrze zrobione, nieprawdaż! Mógłbyś polecieć na tym dla mnie? Spójrz, moje ręce trzęsą się z ciekawości!?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zakłopotany, Saito podrapał swoją głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... Aby zakręcić śmigłem potrzebuję benzyny. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Benzyna? Co to jest?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To rzecz o której chcę z tobą pomówić. Pamiętasz lekcję którą mieliśmy, gdzie pokazałeś nam swój wynalazek?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uradowany wąż?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak! Musiałeś zapalić olej aby go ruszyć, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc potrzebujesz olej? To jest problem łatwy do rozwiązania!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, myślę że to nie zadziała. To musi być benzyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Benzyna? Hm... dobrze, mamy wiele różnych typów oleju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nagle zorientował się, że dragoni uśmiechają się do nich szeroko. Guiche wyszeptał w jego ucho.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam jeśli jesteś zajęty, ale jeżeli nie zapłacisz opłaty transportowej...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wy faceci jesteście także arystokratami, czyż nie? Przestańcie ciągle kłócić się o pieniądze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, żołnierze są biedni, wiesz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito uśmiechnął się do Colberta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, czy mógłbyś na razie zapłacić opłatę transportową?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Laboratorium Colberta było usytuowane na małym obszarze między wieżą centralną a przeciwpożarową. Wyglądało zupełnie jak stara szopa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Początkowo przeprowadzałem eksperymenty w moim własnym pokoju, ale badania wytwarzały naturalnie hałas i nieprzyjemne zapachy. Niedługo potem poskarżyli się na mnie ludzie mieszkający obok. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drewniane półki były zagracone butelkami z lekarstwami, probówkami, słoikami zawierającymi panaceum na wszystko i tym podobnymi rzeczami. Obok tego była ściana regałów wypełniona książkami. Był tam niebieski globus zrobiony z naklejonego na kuli pergaminu i różne inne mapy, jaszczurki, węże i ptaki, których nigdy wcześniej nie widział w klatkach. Piżmowy zapach, który nie pochodził ani od kurzu ani od pleśni, wypełniał cały pokój. Saito uszczypnął swój nos. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przywykniesz niedługo do zapachu. Kobieta jednakże nie, co jest powodem dlaczego jestem kawalerem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert usiadł mamrocząc odpowiedzi na pytania, o które nie był pytany. Powąchał benzynę, którą otrzymał ze dna baku myśliwca zero. Od położenia zaklęcia trwałości na myśliwcu zero, benzyna nie doznała jakiejkolwiek zmiany w składzie chemicznym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hm... To jest zapach, którego nigdy wcześniej nie czułem. Wydzielać taki zapach, nawet będąc nie ogrzewanym? To musi być całkiem łatwopalne. Jeśli to byłoby używane jako materiał wybuchowy, to miało by zatrważającą siłę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sięgnął po kawałek pergaminu obok siebie i zaczął notować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeśli sporządzę kopię tego oleju, ten „samolot” poleci?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Prawdopodobnie... jeśli nie jest już uszkodzony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Interesujące! Przyrządzanie substancji jest ciężką pracą, ale spróbuję tego dokonać! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mamrocząc do siebie, wyjął wszystkie rodzaje substancji i oświetlił swoim palnikiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nazywasz się Saito, tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałeś, że w twoim mieście rodzinnym, można je zobaczyć latające wszędzie? Technologia ziem, którymi rządzą elfy na wschodzie wydaje się daleko przewyższać jakąkolwiek technologię w Halkeginii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuło się nieco źle kłamiąc Colbertowi, który bardzo chętnie wspomógł go w przyrządzaniu benzyny i również zapłacił opłaty za transport.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, tak naprawdę jestem… nie z tego świata. Ten samolot, a także „Berło Zniszczenia” które unicestwiło golema Fouquet i ja, jesteśmy z innego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle ręka Colberta zatrzymała się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powiedziałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pochodzę z innego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert wpatrywał się w Saito, a następnie wykonał kiwnięcie swoją głowa, jak gdyby był pod wrażeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Rozumiem – wyszeptał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jesteś zaskoczony?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, oczywiście jestem. Ale z pewnością na to wyglądasz. Sposób w jaki mówisz i twoje zachowanie wywołują inne odczucie. Hm, to staje się coraz bardziej interesujące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś dziwną osobą, nieprawdaż panie Colbert?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jestem nazywany dziwnym przez wielu ludzi. Nawet nie znalazłem kogoś skłonnego do poślubienia mnie. Ale mam przekonanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przekonanie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Arystokraci Halkeginii traktują magię jako zwykłe narzędzie... jak szczotkę, oni widzą to tylko jako przydatne narzędzie. Ja nie myślę, że magia jest czymś w tym rodzaju. Czary mogłyby być używane dla czegoś więcej. Zamiast prostego trzymania się tradycyjnego używania różnych gałęzi czarów, powinniśmy eksperymentować by znaleźć inne sposoby ich wykorzystania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiwając głową, Colbert kontynuował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po zobaczeniu cię, moje przekonanie wzmocniło się. Kto pomyślałby że jest inny świat! To pokazuje, że zasady Halkeginii nie są absolutne! Interesujące! Taki interesujący temat! Chcę zobaczyć ten świat. Tam jest prawdopodobnie mnóstwo nowych rzeczy do odkrycia! To prawdopodobnie doda nową stronę do moich badań! Jeśli masz jakiekolwiek pytania w czymkolwiek, po prostu przychodź i rozmawiaj ze mną. Colbert Płonący Wąż zawsze będzie ci pomagać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na dziedzińcu Austri, Saito siedział w kokpicie myśliwca zero i sprawdzał jego części. Gdy chwycił drążek sterowy, albo nawet gdy jedynie dotknął włącznika, znaki runiczne na jego lewej ręce świeciły. Płynęły wtedy informacje do jego mózgu i mówiły mu o stanie części. Gdy przesunął drążek sterowy, lotki skrzydeł i stery wysokości na ogonie zadziałały z brzękiem. Ster na ogonie zadziałał gdy nadepnął na orczyk, poprzeczna wskazówka pojawiła się na szklanej szybie, gdy nacisnął przycisk wskaźników na tablicy przyrządów. Silniki na obu bokach kadłuba samolotu wciąż były sprawne. [*] Świecące znaki runiczne Gandalfra powiedziały jego użytkownikowi sporo. Uśmiech pojawił się na twarzy Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Partnerze, czy to może latać?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Coś takiego latające... Twój świat jest dziwny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczni studenci oglądali Saito w myśliwcu zero, ale szybko stracili zainteresowanie i wyszli. „Jest tylko kilku arystokratów, którzy interesowaliby się tym jak Colbert”, pomyślał Saito. Nagle pojawiła się dziewczyna, dumnie przeczesując ręką swoje jasno różowawe włosy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wpatrywała się w Saito i rzecz w której siedział. Jak gdyby była zła, wycelowała swój palec w to i powiedziała – Co to jest? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wysunął swoją głowę z kokpitu i prosto odpowiedział – samolot. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako że nie byli w dobrej komitywie, powiedział to gdy odwracał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc zejdź z tego samolotu – rozkazała Louise, wydymając wargi w chwili gdy opierała swoje ręce na biodrach. Zignorował ją i kontynuował badanie części myśliwca zero. Louise chwyciła koniec skrzydła i zaczęła sprawiać, że samolot chwiał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedziałam zejdź, czy nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W porządku – wyszeptał Saito gdy wysiadał i kierował się w stronę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Na poszukiwaniu skarbu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co ty sobie myślałeś, odchodzić bez powiadamiania swojego mistrza?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skrzyżowała swoje ramiona i wpatrywała się w Saito. Zauważył, że jej oczy są opuchnięte.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy nie zwolniłaś mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skierowała wzrok w dół i mówiła głosem jakby właśnie miała płakać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przypuszczam, że zasługujesz na szanse by się wytłumaczyć. Jeśli masz coś, co chcesz powiedzieć, to mów to teraz. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co tu wyjaśniać? Nie zrobiłem niczego. To chodzi o Siestę, prawda? Ona miała właśnie upaść, więc spróbowałem ją złapać. Wtedy też upadłem sprawiając, że to wyglądało jakbym pchnął ją na łóżko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Prawdziwym powodem był to, że Siesta nagle zaczęła zdejmować swoje ubranie, ale ze względu na nią nie powiedział tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc naprawdę nic się nie zdarzyło?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nic. Dlaczego byłaś taka zła? To był pierwszy raz, kiedy przyszła do pokoju. Jakby coś w tym rodzaju mogło się zdarzyć. Dlaczego w ogóle byłaś zła? Co ja i Siesta robimy nie jest twoją sprawą, prawda? – powiedział Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Louise myśli o mnie tylko jak o chowańcu. Jedyny powód, że traktuje mnie lepiej wynika z jej nowo odkrytego współczucia dla zwierząt”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest moja sprawa, ale pod pewnymi względami jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pod jakimi?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spiorunowała wzrokiem Saito i jęknęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szarpnęła za jego rękaw. Szeptała takie rzeczy jak „Hej, przeproś” i „Dlaczego jesteś tak spięty, zmartwiłeś mnie” ale Saito nie patrzył już na Louise. Patrzył w oszołomieniu na myśliwiec zero.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise doszła do swoich własnych wniosków. Wstydziła się, że zamknęła się w swoim pokoju i dąsała. Sięgnęła po śmiertelną metodę, którą chowała. To była dziewczęca tajna metoda, która zmiotła by jakiekolwiek podejrzenie, gniew, sprzeczność i nawet fakt, że Louise wypędził Saito. Wybuchnęła płaczem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadra łez wypłynęły z jej oczu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdzie byłeś cały ten czas! Idiota! Nienawidzę cię! [[Image:ZnT03-191.JPG|thumb|&#039;&#039;Gdzie byłeś cały ten czas! Idiota!&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pociągając nosem, wytarła płynące łzy w tył swojej ręki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– H-Hej, nie płacz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Panikując, Saito położyło swoje ręce na ramionach Louise. Ona zapłakała nawet mocniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nienawidzę cię! Nienawidzę cię!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche zbliżyła się do nich, trzymając mopa i ścierki do kurzu w rękach. Ponieważ opuścili lekcje, ich karą miało być umycie okien akademii. Ponieważ Saito nie było ani arystokratą ani studentem akademii, nie musiał robić niczego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche patrzało na Saito, który pocieszał Louise i uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie możesz w ten sposób doprowadzać do łez swojego mistrza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche smutno powiedziała – Już pogodzeni? To nie jest zabawne…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha po prostu wskazała na nich dwoje i rzekła – Po deszczu przychodzi ładna pogoda. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tej nocy...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise leżała w swoim łóżku, mocno trzymając swoją poduszkę. Po tym jak Saito zdjął kurtkę, Louise wsunęła się w nią, jakby ją dostała. Jak oszalała udawała, że czyta książkę. Saito rozglądał się po pokoju, w którym nie był od tygodnia lub coś koło tego. Wszędzie była porozrzucana zastawa stołowa. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc byłaś nieobecna na lekcjach?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Montmorency wspomniał o tym, gdy mijali ją w korytarzu. Powiedziała Louise, że była nieobecna za długo, ale ona po prostu zignorowała ją i odeszła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nieznacznie zaskoczona, spiorunowała Saito wzrokiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No i co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czujesz się dobrze? – zapytał Saito, wydając się być zmartwionym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie miała powiedzieć „Jak myślisz, czyją winą jest, że opuszczałam lekcje?” ale jej duma wzięła górę. Kładąc koc na głową, wtuliła się w niego. Saito podrapał swoją głowę i spojrzał na stóg siana. „Więc nie wyrzuciła go”, pomyślał ciepło rzucając okiem na Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęły trzy dni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert obudził się na dźwięk kur. Wyglądało jakby zasnął nieświadomie. Był nieobecny na lekcjach i zamknął się w laboratorium przez minione trzy dni. Przed jego oczami położona była butelka na szczycie palnika. Szklana rura wychodząca z niej, pozwalała rozgrzanemu katalizatorowi schładzać się i krzepnąć w zlewce z lewej. To był ostatni krok. Colbert powąchał benzynę, którą otrzymał od Saito i zaczął ostrożnie wygłaszając zaklęcie alchemiczne nad substancją w zlewce, skupiając się na zapachu benzyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z pufnięciem uniósł się dym ze zlewki, a kolor substancji w środku zmienił się na żółtawobrązowy. Poczuł jej zapach. Wyraźny zapach benzyny doszedł do jego nosa. Colbert otworzył drzwi z hukiem i popędził na zewnątrz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito! Saito! Zrobiłem to! Zrobiłem to! Zakończyłem przyrządzać to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bez tchu, Colbert zbliżył się do Saito, który badał myśliwiec zero. Wewnątrz butelki po winie, którą trzymał, był żółtawobrązowy płyn. Saito otworzyło nakrycie baku, które było z przodu wiatrochronu. Był tam zamek, więc zmusił Colbert do rzucenia zaklęcia otwierającego. Wlał dwie butelki benzyny do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dokonałem analizy składu oleju, który dałeś mi – powiedział dumnie Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wydawało się być zrobionym z skamieniałych mikroorganizmów, więc szukałem czegoś podobnego. Zdecydowałem się użyć skamieniałości drzew... innymi słowy węgiel. Zamoczyłem to w specjalnym katalizatorze i wydobyłem podobną kompozycję. Po spędzeniu dni przy robieniu tego, rzuciłem na to alchemiczne zaklęcie. I zamieniło się w...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Benzynę, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert kiwnął głową i popędził Saito – szybko, pokręć te wiatraki dla mnie. Byłem tak podniecony, że nawet nie spałem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po napełnieniu zbiornika paliwa, Saito wróciło do kokpitu. Informacje jak uruchomić silnik i lecieć na myśliwcu zero, przebył prędko do jego mózgu. Aby uruchomić silnik, śmigło najpierw musi być zakręcone. Saito wychylił swoją głowę zza wiatrochronu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, mógłbyś zakręcić śmigłem używającym czarów?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myślałem, że to obróci się używając mocy ze spalania oleju?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Aby uruchomić silnik, wał wewnątrz, najpierw musi być obrócony ręcznie. Nie mam narzędzia by obrócić śmigło, więc jeśli mógłbyś użyć czarów proszę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert kiwnął głową. Saito zaczął przygotowywać samolot. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po pierwsze, nastawił źródło paliwa na zbiornik, w który właśnie wlał benzynę. Następnie nastawił dźwignię stosunku mieszanki i dźwignię kąta ustawienia śmigła do ich optymalnych pozycji. Saita ręce poruszały się same. Jego moc Gandalfra przeprowadziła wszystkie operacje. Otworzył klapki osłony silnika i zamknął pokrywy chłodnicy oleju. Śmigła zadudniły, ponieważ Colbert użył swoich czarów. Z oczami szeroko otwartymi, Saito nacisnął zapłon swoją prawą ręką we właściwym momencie. Jego lewa ręka trzymająca dźwignię przepustnicy, przechyliła ją nieznacznie do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydobył się dźwięk charkotu i silnik zaczął pracę po zapłonie od świec. Gdy tylko wycofali się, śmigła zaczęły się obracać. Kadłub samolotu zadrżał. Hamulec nie były zaciągnięty, zatem samolot zaczął się poruszać do przodu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert patrzył z poruszeniem na swojej twarzy. Po sprawdzaniu, że wskaźniki silnika działały, Saito wyłączył przełącznik zapłonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyskakując z kokpitu, przytulił się do Colberta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Panie Colbert, silnik ruszył!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak, zrobiliśmy to! Ale czemu nie poleciał?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie ma dosyć benzyny. Aby lecieć potrzebowalibyśmy co najmniej pięciu beczek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dużo do zrobienia! Ale od chwili, gdy już wykonałem tak wiele, skończę to!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym jak Colbert wrócił do swojego laboratorium, Saito kontynuował regulacje. Nie miał jednak jakichkolwiek narzędzi, więc czyścił części. Louise zawołała Saita, który był pozornie zaabsorbowany pracą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej, czas na obiad. Co robiłeś? Jest już ciemno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Uruchomiłem silnik! – radośnie wykrzyknął Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale Louise odpowiedziała smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę. No to świetnie. Co się dzieje gdy masz pracujący silnik?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To lata! To będzie latać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co zrobisz gdy to poleci? – zapytała tęsknym głosem Louise. Saito opowiedział Louise o pomysłach, które przeleciały przez jego umysł dwa do trzech dni temu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamierzam spróbować dolecieć na wschód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wschód? Nie mogę ci uwierzyć. Mówisz, że kierujesz się do Roba Aru Kariie? Poważnie, nie mogę ci uwierzyć!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego? Właściciel tego samolotu przyleciał stamtąd. Może mógłbym znaleźć jakieś ślady jak powrócić do mojego własnego świata – odpowiedział gorączkowo Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wydawała się przejawiać jakiegokolwiek zainteresowania. Odpowiedziała tęsknym głosem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś moim chowańcem. Nie możesz po prostu robić co zechcesz. Za pięć dni jest także ślub księżniczki. Muszę wtedy przeczytać dekret. Ale nie wymyśliłam niczego dobrego by to powiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaabsorbowany myśliwcem zero, Saito kiwnął głową jakby słuchał. Gdy już wiedział, że może polecieć, był przez to zahipnotyzowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise pociągnęła go za ucho. Była znudzona. „Nie zwrócił na mnie jakiejkolwiek uwagi odkąd wrócił, a zamiast tego wpatruje się w ten „samolot”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słuchaj mnie!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Słucham!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Ty marzysz. Nie ma chowańca, który słucha swojego mistrza gdy patrzy gdzie indziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zaciągnęła go z powrotem do swojego pokoju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otworzyła przed Saitem Modlitewnik Założyciela. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odczytam, co już wymyśliłam dla dekretu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z uroczym kaszlem, Louise zaczęła czytać swój dekret. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W ten piękny dzień, ja Louise Françoise Le Blanc de la Vallière, modląc się o świętą obecność założycieli, przeczytam błogosławiony dekret…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie, Louise zatrzymała się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kontynuować?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tutaj muszę wyrazić podziękowania czterem gałęziom magii. To musi być poetyckie i wierszowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No to zrymuj to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi jakby się dąsała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie mogę myśleć o niczym. Pisanie tego poetycznie jest mordęgom. Nie jestem poetą lub kimś takim.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dobrze, po prostu przeczytaj to, co tam napisałaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze zmartwionym spojrzeniem, przeczytała swoje „poetyckie” wiersze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um, ponieważ ogień jest gorący, każdy musi być uważny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– „Musi” nie jest poetycki. Powinnaś prawdopodobnie pamiętać o tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
–Zamknij się. Gdy wiatr dmie, ci którzy sprzedają beczki prosperują.[*]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego skorzystałaś tu z tego przysłowia?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, która wydawała się nie mieć jakiegokolwiek poetyckiego talentu, rzuciła się na łóżko jakby dąsając się i wyszeptała – Idę spać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak teraz było w zwyczaju, przebrała się ukrywając za prześcieradłami. Po zgaszeniu lampy krzyknęła do Saito, który zanurkowało już w swój stóg siana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kazałam ci spać w moim łóżku, czyż nie? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Serce Saito zaczęło szybko bić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Jest w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie odpowiedziała. Saito wsunął się do łóżka myśląc, że prawdopodobnie rozzłościłaby się, gdyby nie zrobił tego co mu kazała. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise jeszcze nie spała. Otworzyła swoje usta jakby chciała z nim rozmawiać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc, naprawdę zamierzasz udać się do ziem na wschodzie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa – odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wiesz, że to niebezpieczne. Te elfy nienawidzą ludzi...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale ludzie żyją w obszarach za ziemiami elfów, prawda? Jak miejsce zwane Roba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Charakter tych ludzi jest zupełnie inny. To będzie niebezpieczne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało jakby Louise martwił się wypuszczeniem Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż zamierzasz pójść?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pomyślał o tym krótko i kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak więc, mogę być w stanie znaleźć wskazówkę do powrotu do domu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poruszała się pod prześcieradłami. Właśnie kiedy zastanawiał się co ona robiła, oparła swoją głowę o jego klatkę piersiową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– C-c-.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Po prostu, używam tego zamiast mojej poduszki! – odpowiedziała nadąsanym i gniewnym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise położyła swoje ręce na jego klatce piersiowej i delikatnie powiodła po niej palcami. Elektryczność wydawała się płynąć wzdłuż kręgosłupa Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie zrozum mnie źle. To nie oznacza że cię lubię, albo coś takiego! – powiedziała to zakłopotanym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A następnie wróciła do swojego zwykłego zagniewanego tonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nadal zamierzasz pójść, nawet jeśli powiem nie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odzywał się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pomyślałam, że... – wyszeptała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie jest twój świat... Oczywiście pragniesz wrócić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Włosy Louise miały piękny zapach. Odgłos jej oddechu dochodził z bliska. Oboje milczeli. Saito myślał o wielu rzeczach. Nie mówił, a Louise nie wiedziała co jeszcze powiedzieć, więc po prostu przytuliła się mocno do jego klatki piersiowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie chcę byś wjeżdżał. Gdy jesteś przy mnie mogę spać bez zamartwiania się. Złościsz mnie... – Louise powiedziała to cichym głosem, ciągle go obejmując.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Wygląda na to, że te opuchnięte oczy były spowodowane tym, że nie spała”, pomyślał Saito. Wkrótce, miarowy oddech Louis jak dziecka, był słyszalny koło piersi Saito. Spała głęboko. Louise była tak rozpieszczona, że jego serce biło żywiej. „Wydaje się, że ona jest niespokojna gdy nie ma mnie w pobliżu. Oczywiście, jestem w końcu jej chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wsłuchując się w jej oddech, zatopił się w myślach. Pomyślał, o ludziach których spotkał w tym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poznał ich wielu w ciągu kilku miesięcy pobytu w Halkeginii. Byli źli ludzie, lecz także i mili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Marteau z kuchni, który dał mu jedzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osman, który powiedział, że poda mu swoją rękę gdyby potrzebował pomocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert, który chętnie przygotował benzynę dla niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Snob, często ordynarny ale i przyjazna osoba, która miała swoje dobre strony, Guiche. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie człowiek ale miecz, partner na którym polegał, Derflinger. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Henrietta, piękna księżniczka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odważny… i nieżywy z tego powodu, Książę Wales. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha, milcząca osoba, ale ktoś, kto uratował go wielokrotnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uwodzicielska Kirche która powiedziała, że lubi Saito, chociaż mogło to być żartem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta, słodka i miła pokojówka… która prawdopodobnie darzyła go uczuciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I na koniec, jego mistrz obok niego, która sprawiała, że jego serce kołatało. Arogancka i nadęta, ale jedyna która od czasu do czasu okazywała dobroć, która zmiękczyłaby jego serce, Louise. Dziewczyna z jasno różowawymi włosami i dużymi czerwonawo brązowymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Gdy nadejdzie dla mnie czas powrotu do domu, czy będę mógł odejść od tych ludzi z uśmiechem na twarzy?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Będę w stanie z uśmiechem zostawić Louise?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Nie wiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Ale...” Saito pomyślało &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Dla ludzi, którzy byli dla mnie mili, chcę zrobić jak najwięcej mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Co najmniej, podczas gdy jestem w tym świecie, chcę dla nich coś zrobić.” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odczuwał tego wcześniej. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na razie, Saito objął łagodnie głowę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise jęknęła w śnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Cofnij do Rozdziału 7 z Tomu 3 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Skocz do Rozdział 9 z Tomu 3 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=50864</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=50864"/>
		<updated>2009-08-31T18:30:39Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: /* Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書 */ - dodano rozdział 8&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę konającego kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Deklaracja wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Magia otchłani&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=48960</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 7</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=48960"/>
		<updated>2009-07-28T19:39:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 7 – Smoczy artefakt ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Saito zrobiły się okrągłe na widok „Upierzenia Smoka”. Byli w świątyni zbudowanej blisko Tarbes, rodzinnego miasta Siesty. To tam spoczywało „Upierzenie Smoka”. Właściwie poprawniej należałoby powiedzieć, że świątynia została zbudowana aby przykryć „Upierzenie Smoka”. Kształt świątyni, który dziadek Siesty wybudował, przywoływał w Saito nostalgię. Zbudowana była w rogu pola. Drzwi zostały zrobione z połączonych razem bali, a ściany były wykonane z desek i zaprawy murarskiej zamiast kamienia. Na szczycie drewnianej posadzki pomalowanej na ciemno zielono leżało „Upierzenie Smoka”. Może dzięki zaklęciu trwałości… nie były żadnego znaku rdzewienia. Wyglądało jakby właśnie zostało zrobione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche i Guiche spoglądali na „Upierzenie Smoka” zniechęceni. Jakby dotknięta przez ciekawość, Tabitha patrzyła na to z zainteresowaniem. Zdumiony, Saito wpatrywało się w „Upierzenie Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito, dobrze się czujesz? Jeśli pokazałam ci coś, od czego czujesz się źle... – powiedziała Siesta zmartwionym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odpowiedział. Kontynuował wpatrywanie się w „Upierzenie Smoka”, jakby był wzruszony do głębi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście ta rzecz nie może latać – powiedziała Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest jakiś rodzaj kajaka, prawda? I spójrz na skrzydła, one nawet nie mogą się ruszać. To jest jak ptak zabawka albo coś takiego. Nie wspominając, że nawet skrzydła małych smoków są wielkości tych skrzydeł. Smoki i wiwerny mogą latać ponieważ machają swoimi skrzydłami. To tyle, jeśli chodzi o „Upierzenie Smoka”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche wskazał na nie i kiwnął głową przekonany, że miał rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito... czy wszystko w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito chwycił ramiona Siesty spoglądającej w jego twarz. Mówił gorączkowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy twój dziadek zostawił coś jeszcze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... godne uwagi są tylko jego grób i parę rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokaż mi je. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grób dziadka Siesty znajdował się na wioskowym cmentarzu. Nagrobki były zrobione z dużych białych kamieni. Wśród nich znajdował się nagrobek zrobiony z czarnego kamienia, stwarzając wyraźny kontrast z innymi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na nagrobku zostały wyryte słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój dziadek zrobił ten nagrobek zanim umarł. To jest napisane w języku z innego kraju, więc nikt nie mógł tego przeczytać. Zastanawiam się, co to mówi... – powiedziała Siesta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przeczytało to głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chorąży floty Sasaki Takeo spoczywa w innym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Siesty rozszerzyły się patrząc na Saito, które przeczytał to płynnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spoglądał gorączkowo na Siestę, wzbudzając u niej rumieniec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań... Jeśli patrzysz tak na mnie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarne włosy, czarne źrenice... To nostalgiczne uczucie... A więc to dlatego, pomyślał Saito, zdając sobie sprawę dlaczego czuł tęsknotę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siesta, mówiono ci, że twoje włosy i oczy były podobne do twojego dziadka, prawda? – powiedział Saito, bardziej zaskakując Siestę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Skąd wiedziałeś o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając do świątyni, Saito dotknął „Upierzenia Smoka”. Gdy to zrobił, znaki runiczne na grzbiecie jego lewej ręki zaczęły świecić. „Rozumiem, więc to również musi być uznane za „broń”, pomyślał Saito, gdy patrzył na karabiny maszynowe wystające ze skrzydeł. Ponieważ znaki runiczne zaświeciły, budowa i sterowanie „Upierzeniem Smoka” stały się dla niego jasne. Mógłby na tym polecieć, pomyślał. Znalazł bak i otworzył go. Tak jak oczekiwał, był pusty. Nieważne jak dobrze się zachował, nie mógł latać bez benzyny. „Zastanawiam się jak przeszedł do Halkeginii tym samolotem? Saito chciał odnaleźć ślady, choćby nie wiem gdzie odpowiedź go zaprowadziła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta wróciła z rodzinnego domu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy byli naprawdę zaskoczeni, że jestem dwa tygodnie wcześniej niż powiedziałam że będę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta z podnieceniem przekazała drobiazgi w ręce Saito. Były tam stare gogle, które prawdopodobnie jej dziadek nosił jako chorąży marynarki wojennej. Był jak właściciel „Berła Zniszczenia”, które Saito użył by zwyciężyć golema Fouquet, kimś z innego świata. Cudzoziemiec, jak Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziadek zostawił tylko to. Nie prowadził dziennika albo czegoś takiego. Ale ojciec powiedział, że pozostawił po sobie testament.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Testament?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. „Jeśli pojawi się ktoś potrafiący odczytać inskrypcję na grobie, dajcie mu Upierzenie Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znaczy się, jest teraz moje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Ojciec powiedział, że to w porządku dać ci to. W każdym razie, kłopotem było opiekować się tym... Jest duże i są jacyś ludzie, którzy to czczą… ale to po prostu zbiera kurz w tej wsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, w takim razie, nie będę się wahał – powiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojciec również chciał bym ci coś powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że chce, byś zwrócił „Upierzenie Smoka” królowi. Król… zastanawiam się którego króla ma na myśli. Nawet nie wiemy z jakiego kraju pochodzi dziadek… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pochodzi z mojego kraju – powiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Czyli dlatego mogłeś odczytać słowa na nagrobku. Ooo! Jestem wzruszona. Mój dziadek pochodził z tego samego kraju co Saito. To wygląda na zrządzenie losu. – powiedziała w roztargnieniu Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc dziadek naprawdę przybył do Tarbes używając „Upierzenia Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie nazywa się „Upierzenie Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak to nazywa się w kraju Saita?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na „Upierzenie Smoka”, przypomniał sobie złożony plastikowy model, gdy był mały. Dlaczego ktoś mógł nazwać to „Upierzeniem Smoka”? Może, po prostu łatwiej było to tak zrozumieć. Tak samo było z „Berłem Zniszczenia”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzył na symbol kraj narysowany na skrzydłach i kadłubie. Czerwona kropka. Wyglądało jakby było białe dookoła, ale zostało pokryte taką samą ciemnozieloną farbą użytą na reszcie. Na czarnej pokrywie wymalowany był symbol zodiakalnego smoka. To była prawdopodobnie nazwa jednostki do której należał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczuło się bardzo nostalgiczne, widząc jedynie taką starą rzecz z własnego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odpowiedział – to się nazwa myśliwiec Zero [http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitsubishi_Zero]. To był samolot myśliwski używany w przeszłości w moim kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myśliwiec Zero? Samolot myśliwski?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowy samolot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest samolot? Taki o którym wcześniej wspomniałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia, wszyscy zatrzymali się w domu Siesty. Ponieważ przybyli arystokraci, nawet wójt przyszedł przywitać się z nimi. Siesta przedstawiła Saito swojej rodzinie, ojcu, matce i braciom. Była najstarszą córką z ośmiu braci. Jej rodzice ocenili początkowo Saito bardzo krytycznie, ale szybko się to rozwiało, gdy Siesta powiedziała im, że on troszczy się o nią w akademii. Nie będąc w domu przez jakiś czas Siesta wyglądała na całkiem szczęśliwą otoczona przez rodzinę. Saito było zazdrosny o nią. Gdy pomyślał o tym że, Louise, Kirche, Tabitha i Guiche wszyscy mieli rodziny. Również on miał, ale nie mógł ich tak spotkać. Nawet gdyby chciał spotkać ich, nie wiedział nawet gdzie zacząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wieczorem, Saito wpatrywał się na zewnątrz w szerokie pola. Słońce zachodziło za górami, za polem. To było olbrzymie pole. Tak jak Siesta powiedziała, kwiaty kwitły wszędzie. „Więc to jest piękne pole, które chciała mi pokazać”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pilot, który został w tym świecie z myśliwcem zero, prawdopodobnie próbował znaleźć drogę do domu latając po niebie... Ale paliwo wyczerpało się i wylądował na tym polu. Było ono płaskie i szerokie, więc lądowanie prawdopodobnie było tu łatwe. Nie mógł polecieć gdy go proszono, ponieważ skończyła się mu benzyna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta podeszła do Saito, który wciąż wpatrywał się w pole, zatopiony we wspomnieniach ze swojego świata. Zamiast zwykłego stroju służącej, miała na sobie brązową spódnicę, drewniaki i ciemnozieloną bawełnianą koszulę. Jak pole przed nim, jej pojawienie się było jak zapach światła słonecznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tu jesteś! Obiad gotowy. Ojciec nalega byśmy jedli razem – powiedziała nieśmiało Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poprosiłam cię byś przebył w odwiedziny, ale nie oczekiwałam, że naprawdę to się zdarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta wyciągnęła oba ramiona przed siebie ku szerokiemu polu przed nimi. Zachodzące słońce skąpało pole w pięknym świetle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to pole nie jest cudowne? To jest to, co chciałam ci pokazać Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa, jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT03-177.JPG|thumb|&#039;&#039;Siesta spojrzała w dół i pokręciła palcami&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Następnie Siesta spojrzała w dół i pokręciła palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój ojciec powiedział, że spotykanie się z kimś, kto pochodzi z tego samego kraju, co dziadek musi być losem. Zapytał czy mógłbyś osiąść we wsi. A następnie powiedział, że gdybyś to zrobił wtedy ja… mogła bym przerwać moją pracę w akademii i wrócić tu z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odpowiedział. Właśnie wpatrywał się w niebo. Myślał jak miła była dla niego Siesta. Gdyby powiedziała mu jeszcze jakieś miłe słowa, jego serce prawdopodobnie zmiękłoby. Czuł się samotnym gdy zobaczył, jak radośnie Siesta siadała i gawędziła z rodziną. Po zobaczeniu myśliwca zero, jego tęsknota za domem urosła jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta spoglądała na Saito, które wciąż wpatrywał się w niebo i uśmiechnęła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale, jest dobrze. Wiem, że nic z tego nie wyjdzie. Jesteś jak ptak. Jesteś zobowiązany odlecieć pewnego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Saito zdecydował powiedzieć Sieście prawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój dziadek powiedział, że pochodzi ze wschodu, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... tak – powiedziała Siesta trochę zmartwiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój dziadek, tak jak ja, nie urodził się w tym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty urodziłeś się w Roba Aru Karie na wschodzie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. To jest dużo, dużo dalej – poważnym tonem odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest inny świat. Ja nie jestem z tego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kpisz sobie ze mnie, nieprawdaż? Jeśli mnie nie lubisz, po prostu powiedz to – odpowiedziała Siesta, wydymając wargi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to nie tak. Nie kpię sobie z ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ktoś tam na ciebie czeka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Ale moja rodzina wyczekuje. Pewnego dnia muszę opuścić ten świat dla mojego własnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obrócił się do Siesty i powiedział z trudem – dlatego nie mogę robić rzeczy, o których wspomniałaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito było bardzo poważny. Wiedziała, że nie żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę chronić ludzi swoją mocą podczas gdy tu będę. Ale to wszystko. Nie mam prawa mieszkać z nikim. Nie mam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale mój dziadek miał, nieprawdaż?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój dziadek nie miał mocy Gandalfra jak ja. Dotąd, było wielu wrogów, ale zwyciężyłem ich z tą mocą. Czuję, że ta moc mnie poprowadzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wtedy… mogę czekać na ciebie? Nie mam jakichkolwiek umiejętności, ale mogę poczekać. Jeśli spróbujesz dać z siebie wszystko, by znaleźć drogę do domu i wciąż się nie uda, wtedy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta ucichła. „Gdyby to się naprawdę zdarzyło, co zrobiłbym?” pomyślał Saito. Jego tętno biło gwałtownie, właśnie przez patrzenie na nią. Była słodka i olśniewająca bez ubrania. Jest uprzejma i nawet umie gotować. Ona jest wspaniałą dziewczyną. Wszystko to były powody, dlaczego nie mógł jej obiecać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając do siebie, Siesta uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sowa przewoźnika właśnie przekazała to. Wygląda na to, że nauczyciele są bardzo źli. Panna Zerbst i pan Gramont byli bladzi. Wspomnieli też o mnie. Powiedzieli, że mogę mieć na razie wakacje. Ślub Księżniczki nadchodzi niedługo, w każdym razie. Tak więc do czasu gdy wakacje nie skończą się, będę tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... czy możesz sprawić by „Upierzenie Smoka” poleciało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Z benzyną, prawdopodobnie”, pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem pewny. Najpierw muszę to z kimś przedyskutować. Jeśli każę temu lecieć, chcę udać się do ziem na wschodzie. Twój dziadek przeleciał stamtąd, prawda? Tam musi być jakąś wskazówka – powiedział Saito, patrząc na zachodzące słońce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Byłoby to cudowne, gdybyś mógł kazać temu lecieć. „Upierzenie Smoka” nazywano myśliwcem zero, prawda? Jeśli każesz temu lecieć, wtedy proszę pozwól mi przejechać się choć raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę ci pozwolić przejechać się na tym, tyle razy ile będziesz chciała. W każdym razie, to było na początku twojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego ranka, używając kilku koneksji taty Guiche, Saito poradził sobie ze zdobyciem usług kilku dragonów i ich smoków. Ponieśli myśliwiec zero w dużej sieci do akademii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche początkowo zastanawiało się dlaczego nieśli nieprzydatne „Upierzenie Smoka”, ale ponieważ Saito upierało się przy tym, poddał się. Koszty zrobienia dużej sieci i wezwanie dragonów były śmiesznie wysokie. Saito było zmartwiony, ponieważ on oczywiście nie mógł ponieść opłat za transport. Jednakże, gdy tylko myśliwiec zero przybył na dziedziniec akademii, pojawił się natychmiast ktoś i uregulował opłaty. To był pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Cofnij do Rozdziału 6 z Tomu 3 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Skocz do Rozdział 8 z Tomu 3 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=48959</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 7</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=48959"/>
		<updated>2009-07-28T19:36:17Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: dodany obrazek&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 7 – Smoczy artefakt ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Saito zrobiły się okrągłe na widok „Upierzenia Smoka”. Byli w świątyni zbudowanej blisko Tarbes, rodzinnego miasta Siesty. To tam spoczywało „Upierzenie Smoka”. Właściwie poprawniej należałoby powiedzieć, że świątynia została zbudowana aby przykryć „Upierzenie Smoka”. Kształt świątyni, który dziadek Siesty wybudował, przywoływał w Saito nostalgię. Zbudowana była w rogu pola. Drzwi zostały zrobione z połączonych razem bali, a ściany były wykonane z desek i zaprawy murarskiej zamiast kamienia. Na szczycie drewnianej posadzki pomalowanej na ciemno zielono leżało „Upierzenie Smoka”. Może dzięki zaklęciu trwałości… nie były żadnego znaku rdzewienia. Wyglądało jakby właśnie zostało zrobione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche i Guiche spoglądali na „Upierzenie Smoka” zniechęceni. Jakby dotknięta przez ciekawość, Tabitha patrzyła na to z zainteresowaniem. Zdumiony, Saito wpatrywało się w „Upierzenie Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito, dobrze się czujesz? Jeśli pokazałam ci coś, od czego czujesz się źle... – powiedziała Siesta zmartwionym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odpowiedział. Kontynuował wpatrywanie się w „Upierzenie Smoka”, jakby był wzruszony do głębi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście ta rzecz nie może latać – powiedziała Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest jakiś rodzaj kajaka, prawda? I spójrz na skrzydła, one nawet nie mogą się ruszać. To jest jak ptak zabawka albo coś takiego. Nie wspominając, że nawet skrzydła małych smoków są wielkości tych skrzydeł. Smoki i wiwerny mogą latać ponieważ machają swoimi skrzydłami. To tyle, jeśli chodzi o „Upierzenie Smoka”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche wskazał na nie i kiwnął głową przekonany, że miał rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito... czy wszystko w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito chwycił ramiona Siesty spoglądającej w jego twarz. Mówił gorączkowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy twój dziadek zostawił coś jeszcze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... godne uwagi są tylko jego grób i parę rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokaż mi je. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grób dziadka Siesty znajdował się na wioskowym cmentarzu. Nagrobki były zrobione z dużych białych kamieni. Wśród nich znajdował się nagrobek zrobiony z czarnego kamienia, stwarzając wyraźny kontrast z innymi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na nagrobku zostały wyryte słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój dziadek zrobił ten nagrobek zanim umarł. To jest napisane w języku z innego kraju, więc nikt nie mógł tego przeczytać. Zastanawiam się, co to mówi... – powiedziała Siesta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przeczytało to głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chorąży floty Sasaki Takeo spoczywa w innym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Siesty rozszerzyły się patrząc na Saito, które przeczytał to płynnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spoglądał gorączkowo na Siestę, wzbudzając u niej rumieniec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań... Jeśli patrzysz tak na mnie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarne włosy, czarne źrenice... To nostalgiczne uczucie... A więc to dlatego, pomyślał Saito, zdając sobie sprawę dlaczego czuł tęsknotę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siesta, mówiono ci, że twoje włosy i oczy były podobne do twojego dziadka, prawda? – powiedział Saito, bardziej zaskakując Siestę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Skąd wiedziałeś o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając do świątyni, Saito dotknął „Upierzenia Smoka”. Gdy to zrobił, znaki runiczne na grzbiecie jego lewej ręki zaczęły świecić. „Rozumiem, więc to również musi być uznane za „broń”, pomyślał Saito, gdy patrzył na karabiny maszynowe wystające ze skrzydeł. Ponieważ znaki runiczne zaświeciły, budowa i sterowanie „Upierzeniem Smoka” stały się dla niego jasne. Mógłby na tym polecieć, pomyślał. Znalazł bak i otworzył go. Tak jak oczekiwał, był pusty. Nieważne jak dobrze się zachował, nie mógł latać bez benzyny. „Zastanawiam się jak przeszedł do Halkeginii tym samolotem? Saito chciał odnaleźć ślady, choćby nie wiem gdzie odpowiedź go zaprowadziła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta wróciła z rodzinnego domu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy byli naprawdę zaskoczeni, że jestem dwa tygodnie wcześniej niż powiedziałam że będę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta z podnieceniem przekazała drobiazgi w ręce Saito. Były tam stare gogle, które prawdopodobnie jej dziadek nosił jako chorąży marynarki wojennej. Był jak właściciel „Berła Zniszczenia”, które Saito użył by zwyciężyć golema Fouquet, kimś z innego świata. Cudzoziemiec, jak Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziadek zostawił tylko to. Nie prowadził dziennika albo czegoś takiego. Ale ojciec powiedział, że pozostawił po sobie testament.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Testament?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. „Jeśli pojawi się ktoś potrafiący odczytać inskrypcję na grobie, dajcie mu Upierzenie Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znaczy się, jest teraz moje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Ojciec powiedział, że to w porządku dać ci to. W każdym razie, kłopotem było opiekować się tym... Jest duże i są jacyś ludzie, którzy to czczą… ale to po prostu zbiera kurz w tej wsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, w takim razie, nie będę się wahał – powiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojciec również chciał bym ci coś powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że chce, byś zwrócił „Upierzenie Smoka” królowi. Król… zastanawiam się którego króla ma na myśli. Nawet nie wiemy z jakiego kraju pochodzi dziadek… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pochodzi z mojego kraju – powiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Czyli dlatego mogłeś odczytać słowa na nagrobku. Ooo! Jestem wzruszona. Mój dziadek pochodził z tego samego kraju co Saito. To wygląda na zrządzenie losu. – powiedziała w roztargnieniu Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc dziadek naprawdę przybył do Tarbes używając „Upierzenia Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie nazywa się „Upierzenie Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak to nazywa się w kraju Saita?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na „Upierzenie Smoka”, przypomniał sobie złożony plastikowy model, gdy był mały. Dlaczego ktoś mógł nazwać to „Upierzeniem Smoka”? Może, po prostu łatwiej było to tak zrozumieć. Tak samo było z „Berłem Zniszczenia”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzył na symbol kraj narysowany na skrzydłach i kadłubie. Czerwona kropka. Wyglądało jakby było białe dookoła, ale zostało pokryte taką samą ciemnozieloną farbą użytą na reszcie. Na czarnej pokrywie wymalowany był symbol zodiakalnego smoka. To była prawdopodobnie nazwa jednostki do której należał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczuło się bardzo nostalgiczne, widząc jedynie taką starą rzecz z własnego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odpowiedział – to się nazwa myśliwiec Zero [http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitsubishi_Zero]. To był samolot myśliwski używany w przeszłości w moim kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myśliwiec Zero? Samolot myśliwski?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowy samolot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest samolot? Taki o którym wcześniej wspomniałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia, wszyscy zatrzymali się w domu Siesty. Ponieważ przybyli arystokraci, nawet wójt przyszedł przywitać się z nimi. Siesta przedstawiła Saito swojej rodzinie, ojcu, matce i braciom. Była najstarszą córką z ośmiu braci. Jej rodzice ocenili początkowo Saito bardzo krytycznie, ale szybko się to rozwiało, gdy Siesta powiedziała im, że on troszczy się o nią w akademii. Nie będąc w domu przez jakiś czas Siesta wyglądała na całkiem szczęśliwą otoczona przez rodzinę. Saito było zazdrosny o nią. Gdy pomyślał o tym że, Louise, Kirche, Tabitha i Guiche wszyscy mieli rodziny. Również on miał, ale nie mógł ich tak spotkać. Nawet gdyby chciał spotkać ich, nie wiedział nawet gdzie zacząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wieczorem, Saito wpatrywał się na zewnątrz w szerokie pola. Słońce zachodziło za górami, za polem. To było olbrzymie pole. Tak jak Siesta powiedziała, kwiaty kwitły wszędzie. „Więc to jest piękne pole, które chciała mi pokazać”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pilot, który został w tym świecie z myśliwcem zero, prawdopodobnie próbował znaleźć drogę do domu latając po niebie... Ale paliwo wyczerpało się i wylądował na tym polu. Było ono płaskie i szerokie, więc lądowanie prawdopodobnie było tu łatwe. Nie mógł polecieć gdy go proszono, ponieważ skończyła się mu benzyna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta podeszła do Saito, który wciąż wpatrywał się w pole, zatopiony we wspomnieniach ze swojego świata. Zamiast zwykłego stroju służącej, miała na sobie brązową spódnicę, drewniaki i ciemnozieloną bawełnianą koszulę. Jak pole przed nim, jej pojawienie się było jak zapach światła słonecznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tu jesteś! Obiad gotowy. Ojciec nalega byśmy jedli razem – powiedziała nieśmiało Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poprosiłam cię byś przebył w odwiedziny, ale nie oczekiwałam, że naprawdę to się zdarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta wyciągnęła oba ramiona przed siebie ku szerokiemu polu przed nimi. Zachodzące słońce skąpało pole w pięknym świetle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to pole nie jest cudowne? To jest to, co chciałam ci pokazać Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa, jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT03-177.JPG|thumb|&#039;&#039;Siesta spojrzała w dołu i pokręciła palcami&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Następnie Siesta spojrzała w dołu i pokręciła palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój ojciec powiedział, że spotykanie się z kimś, kto pochodził z tego samego kraju, co dziadek musi być losem. Zapytał czy mógłbyś osiąść we wsi. A następnie powiedział, że gdybyś to zrobił wtedy ja… mogła bym przerwać moją pracę w akademii i wrócić tu z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odpowiedział. Właśnie wpatrywał się w niebo. Myślał jak miła była dla niego Siesta. Gdyby powiedziała mu jeszcze jakieś miłe słowa, jego serce prawdopodobnie zmiękłoby. Czuł się samotnym gdy zobaczył, jak radośnie Siesta siadała i gawędziła z rodziną. Po zobaczeniu myśliwca zero, jego tęsknota za domem urosła jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta spoglądała na Saito, które wciąż wpatrywał się w niebo i uśmiechnęła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale, jest dobrze. Wiem, że nic z tego nie wyjdzie. Jesteś jak ptak. Jesteś zobowiązany odlecieć pewnego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Saito zdecydował powiedzieć Sieście prawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój dziadek powiedział, że pochodzi ze wschodu, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... tak – powiedziała Siesta trochę zmartwiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój dziadek, tak jak ja, nie urodził się w tym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty urodziłeś się w Roba Aru Karie na wschodzie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. To jest dużo, dużo dalej – poważnym tonem odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest inny świat. Ja nie jestem z tego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kpisz sobie ze mnie, nieprawdaż? Jeśli mnie nie lubisz, po prostu powiedz to – odpowiedziała Siesta, wydymając wargi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to nie tak. Nie kpię sobie z ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ktoś tam na ciebie czeka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Ale moja rodzina wyczekuje. Pewnego dnia muszę opuścić ten świat dla mojego własnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obrócił się do Siesty i powiedział z trudem – dlatego nie mogę robić rzeczy, o których wspomniałaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito było bardzo poważny. Wiedziała, że nie żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę chronić ludzi swoją mocą podczas gdy tu będę. Ale to wszystko. Nie mam prawa mieszkać z nikim. Nie mam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale mój dziadek miał, nieprawdaż?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój dziadek nie miał mocy Gandalfra jak ja. Dotąd, było wielu wrogów, ale zwyciężyłem ich z tą mocą. Czuję, że ta moc mnie poprowadzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wtedy… mogę czekać na ciebie? Nie mam jakichkolwiek umiejętności, ale mogę poczekać. Jeśli spróbujesz dać z siebie wszystko, by znaleźć drogę do domu i wciąż się nie uda, wtedy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta ucichła. „Gdyby to się naprawdę zdarzyło, co zrobiłbym?” pomyślał Saito. Jego tętno biło gwałtownie, właśnie przez patrzenie na nią. Była słodka i olśniewająca bez ubrania. Jest uprzejma i nawet umie gotować. Ona jest wspaniałą dziewczyną. Wszystko to były powody, dlaczego nie mógł jej obiecać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając do siebie, Siesta uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sowa przewoźnika właśnie przekazała to. Wygląda na to, że nauczyciele są bardzo źli. Panna Zerbst i pan Gramont byli bladzi. Wspomnieli też o mnie. Powiedzieli, że mogę mieć na razie wakacje. Ślub Księżniczki nadchodzi niedługo, w każdym razie. Tak więc do czasu gdy wakacje nie skończą się, będę tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... czy możesz sprawić by „Upierzenie Smoka” poleciało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Z benzyną, prawdopodobnie”, pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem pewny. Najpierw muszę to z kimś przedyskutować. Jeśli każę temu lecieć, chcę udać się do ziem na wschodzie. Twój dziadek przeleciał stamtąd, prawda? Tam musi być jakąś wskazówka – powiedział Saito, patrząc na zachodzące słońce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Byłoby to cudowne, gdybyś mógł kazać temu lecieć. „Upierzenie Smoka” nazywano myśliwcem zero, prawda? Jeśli każesz temu lecieć, wtedy proszę pozwól mi przejechać się choć raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę ci pozwolić przejechać się na tym, tyle razy ile będziesz chciała. W każdym razie, to było na początku twojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego ranka, używając kilku koneksji taty Guiche, Saito poradził sobie ze zdobyciem usług kilku dragonów i ich smoków. Ponieśli myśliwiec zero w dużej sieci do akademii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche początkowo zastanawiało się dlaczego nieśli nieprzydatne „Upierzenie Smoka”, ale ponieważ Saito upierało się przy tym, poddał się. Koszty zrobienia dużej sieci i wezwanie dragonów były śmiesznie wysokie. Saito było zmartwiony, ponieważ on oczywiście nie mógł ponieść opłat za transport. Jednakże, gdy tylko myśliwiec zero przybył na dziedziniec akademii, pojawił się natychmiast ktoś i uregulował opłaty. To był pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Cofnij do Rozdziału 6 z Tomu 3 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Skocz do Rozdział 8 z Tomu 3 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=48958</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=48958"/>
		<updated>2009-07-28T19:30:14Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - W chwili obecnej nie mam czasu, by tłumaczyć, pozdrawiam [[user:Tur!|Tur!]] po 14 sierpnia znajdę nieco czasu&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=48957</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 7</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=48957"/>
		<updated>2009-07-28T19:28:06Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: Wpisano cały 7 rozdział&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 7 – Smoczy artefakt ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Saito zrobiły się okrągłe na widok „Upierzenia Smoka”. Byli w świątyni zbudowanej blisko Tarbes, rodzinnego miasta Siesty. To tam spoczywało „Upierzenie Smoka”. Właściwie poprawniej należałoby powiedzieć, że świątynia została zbudowana aby przykryć „Upierzenie Smoka”. Kształt świątyni, który dziadek Siesty wybudował, przywoływał w Saito nostalgię. Zbudowana była w rogu pola. Drzwi zostały zrobione z połączonych razem bali, a ściany były wykonane z desek i zaprawy murarskiej zamiast kamienia. Na szczycie drewnianej posadzki pomalowanej na ciemno zielono leżało „Upierzenie Smoka”. Może dzięki zaklęciu trwałości… nie były żadnego znaku rdzewienia. Wyglądało jakby właśnie zostało zrobione.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche i Guiche spoglądali na „Upierzenie Smoka” zniechęceni. Jakby dotknięta przez ciekawość, Tabitha patrzyła na to z zainteresowaniem. Zdumiony, Saito wpatrywało się w „Upierzenie Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito, dobrze się czujesz? Jeśli pokazałam ci coś, od czego czujesz się źle... – powiedziała Siesta zmartwionym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odpowiedział. Kontynuował wpatrywanie się w „Upierzenie Smoka”, jakby był wzruszony do głębi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Oczywiście ta rzecz nie może latać – powiedziała Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest jakiś rodzaj kajaka, prawda? I spójrz na skrzydła, one nawet nie mogą się ruszać. To jest jak ptak zabawka albo coś takiego. Nie wspominając, że nawet skrzydła małych smoków są wielkości tych skrzydeł. Smoki i wiwerny mogą latać ponieważ machają swoimi skrzydłami. To tyle, jeśli chodzi o „Upierzenie Smoka”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche wskazał na nie i kiwnął głową przekonany, że miał rację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Saito... czy wszystko w porządku?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito chwycił ramiona Siesty spoglądającej w jego twarz. Mówił gorączkowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy twój dziadek zostawił coś jeszcze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... godne uwagi są tylko jego grób i parę rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pokaż mi je. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grób dziadka Siesty znajdował się na wioskowym cmentarzu. Nagrobki były zrobione z dużych białych kamieni. Wśród nich znajdował się nagrobek zrobiony z czarnego kamienia, stwarzając wyraźny kontrast z innymi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na nagrobku zostały wyryte słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój dziadek zrobił ten nagrobek zanim umarł. To jest napisane w języku z innego kraju, więc nikt nie mógł tego przeczytać. Zastanawiam się, co to mówi... – powiedziała Siesta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito przeczytało to głośno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Chorąży floty Sasaki Takeo spoczywa w innym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczy Siesty rozszerzyły się patrząc na Saito, które przeczytał to płynnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spoglądał gorączkowo na Siestę, wzbudzając u niej rumieniec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przestań... Jeśli patrzysz tak na mnie...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czarne włosy, czarne źrenice... To nostalgiczne uczucie... A więc to dlatego, pomyślał Saito, zdając sobie sprawę dlaczego czuł tęsknotę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Siesta, mówiono ci, że twoje włosy i oczy były podobne do twojego dziadka, prawda? – powiedział Saito, bardziej zaskakując Siestę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-tak! Skąd wiedziałeś o tym? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając do świątyni, Saito dotknął „Upierzenia Smoka”. Gdy to zrobił, znaki runiczne na grzbiecie jego lewej ręki zaczęły świecić. „Rozumiem, więc to również musi być uznane za „broń”, pomyślał Saito, gdy patrzył na karabiny maszynowe wystające ze skrzydeł. Ponieważ znaki runiczne zaświeciły, budowa i sterowanie „Upierzeniem Smoka” stały się dla niego jasne. Mógłby na tym polecieć, pomyślał. Znalazł bak i otworzył go. Tak jak oczekiwał, był pusty. Nieważne jak dobrze się zachował, nie mógł latać bez benzyny. „Zastanawiam się jak przeszedł do Halkeginii tym samolotem? Saito chciał odnaleźć ślady, choćby nie wiem gdzie odpowiedź go zaprowadziła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta wróciła z rodzinnego domu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wszyscy byli naprawdę zaskoczeni, że jestem dwa tygodnie wcześniej niż powiedziałam że będę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta z podnieceniem przekazała drobiazgi w ręce Saito. Były tam stare gogle, które prawdopodobnie jej dziadek nosił jako chorąży marynarki wojennej. Był jak właściciel „Berła Zniszczenia”, które Saito użył by zwyciężyć golema Fouquet, kimś z innego świata. Cudzoziemiec, jak Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dziadek zostawił tylko to. Nie prowadził dziennika albo czegoś takiego. Ale ojciec powiedział, że pozostawił po sobie testament.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Testament?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. „Jeśli pojawi się ktoś potrafiący odczytać inskrypcję na grobie, dajcie mu Upierzenie Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Znaczy się, jest teraz moje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Tak. Ojciec powiedział, że to w porządku dać ci to. W każdym razie, kłopotem było opiekować się tym... Jest duże i są jacyś ludzie, którzy to czczą… ale to po prostu zbiera kurz w tej wsi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, w takim razie, nie będę się wahał – powiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ojciec również chciał bym ci coś powiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co powiedział?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Powiedział, że chce, byś zwrócił „Upierzenie Smoka” królowi. Król… zastanawiam się którego króla ma na myśli. Nawet nie wiemy z jakiego kraju pochodzi dziadek… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Pochodzi z mojego kraju – powiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Czyli dlatego mogłeś odczytać słowa na nagrobku. Ooo! Jestem wzruszona. Mój dziadek pochodził z tego samego kraju co Saito. To wygląda na zrządzenie losu. – powiedziała w roztargnieniu Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A więc dziadek naprawdę przybył do Tarbes używając „Upierzenia Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To nie nazywa się „Upierzenie Smoka”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak to nazywa się w kraju Saita?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na „Upierzenie Smoka”, przypomniał sobie złożony plastikowy model, gdy był mały. Dlaczego ktoś mógł nazwać to „Upierzeniem Smoka”? Może, po prostu łatwiej było to tak zrozumieć. Tak samo było z „Berłem Zniszczenia”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzył na symbol kraj narysowany na skrzydłach i kadłubie. Czerwona kropka. Wyglądało jakby było białe dookoła, ale zostało pokryte taką samą ciemnozieloną farbą użytą na reszcie. Na czarnej pokrywie wymalowany był symbol zodiakalnego smoka. To była prawdopodobnie nazwa jednostki do której należał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poczuło się bardzo nostalgiczne, widząc jedynie taką starą rzecz z własnego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito odpowiedział – &amp;lt;nowiki&amp;gt;to się nazwa myśliwiec Zero [http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitsubishi_Zero]. To był samolot myśliwski używany w przeszłości w moim kraju.&amp;lt;/nowiki&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Myśliwiec Zero? Samolot myśliwski?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Innymi słowy samolot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest samolot? Taki o którym wcześniej wspomniałeś?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia, wszyscy zatrzymali się w domu Siesty. Ponieważ przybyli arystokraci, nawet wójt przyszedł przywitać się z nimi. Siesta przedstawiła Saito swojej rodzinie, ojcu, matce i braciom. Była najstarszą córką z ośmiu braci. Jej rodzice ocenili początkowo Saito bardzo krytycznie, ale szybko się to rozwiało, gdy Siesta powiedziała im, że on troszczy się o nią w akademii. Nie będąc w domu przez jakiś czas Siesta wyglądała na całkiem szczęśliwą otoczona przez rodzinę. Saito było zazdrosny o nią. Gdy pomyślał o tym że, Louise, Kirche, Tabitha i Guiche wszyscy mieli rodziny. Również on miał, ale nie mógł ich tak spotkać. Nawet gdyby chciał spotkać ich, nie wiedział nawet gdzie zacząć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wieczorem, Saito wpatrywał się na zewnątrz w szerokie pola. Słońce zachodziło za górami, za polem. To było olbrzymie pole. Tak jak Siesta powiedziała, kwiaty kwitły wszędzie. „Więc to jest piękne pole, które chciała mi pokazać”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pilot, który został w tym świecie z myśliwcem zero, prawdopodobnie próbował znaleźć drogę do domu latając po niebie... Ale paliwo wyczerpało się i wylądował na tym polu. Było ono płaskie i szerokie, więc lądowanie prawdopodobnie było tu łatwe. Nie mógł polecieć gdy go proszono, ponieważ skończyła się mu benzyna. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta podeszła do Saito, który wciąż wpatrywał się w pole, zatopiony we wspomnieniach ze swojego świata. Zamiast zwykłego stroju służącej, miała na sobie brązową spódnicę, drewniaki i ciemnozieloną bawełnianą koszulę. Jak pole przed nim, jej pojawienie się było jak zapach światła słonecznego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Więc tu jesteś! Obiad gotowy. Ojciec nalega byśmy jedli razem – powiedziała nieśmiało Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poprosiłam cię byś przebył w odwiedziny, ale nie oczekiwałam, że naprawdę to się zdarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta wyciągnęła oba ramiona przed siebie ku szerokiemu polu przed nimi. Zachodzące słońce skąpało pole w pięknym świetle. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czyż to pole nie jest cudowne? To jest to, co chciałam ci pokazać Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Taa, jest.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie Siesta spojrzała w dołu i pokręciła palcami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój ojciec powiedział, że spotykanie się z kimś, kto pochodził z tego samego kraju, co dziadek musi być losem. Zapytał czy mógłbyś osiąść we wsi. A następnie powiedział, że gdybyś to zrobił wtedy ja… mogła bym przerwać moją pracę w akademii i wrócić tu z tobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nie odpowiedział. Właśnie wpatrywał się w niebo. Myślał jak miła była dla niego Siesta. Gdyby powiedziała mu jeszcze jakieś miłe słowa, jego serce prawdopodobnie zmiękłoby. Czuł się samotnym gdy zobaczył, jak radośnie Siesta siadała i gawędziła z rodziną. Po zobaczeniu myśliwca zero, jego tęsknota za domem urosła jeszcze bardziej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta spoglądała na Saito, które wciąż wpatrywał się w niebo i uśmiechnęła się. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale, jest dobrze. Wiem, że nic z tego nie wyjdzie. Jesteś jak ptak. Jesteś zobowiązany odlecieć pewnego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Saito zdecydował powiedzieć Sieście prawdę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój dziadek powiedział, że pochodzi ze wschodu, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... tak – powiedziała Siesta trochę zmartwiona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój dziadek, tak jak ja, nie urodził się w tym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ty urodziłeś się w Roba Aru Karie na wschodzie, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. To jest dużo, dużo dalej – poważnym tonem odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest inny świat. Ja nie jestem z tego świata.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Kpisz sobie ze mnie, nieprawdaż? Jeśli mnie nie lubisz, po prostu powiedz to – odpowiedziała Siesta, wydymając wargi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, to nie tak. Nie kpię sobie z ciebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy ktoś tam na ciebie czeka?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie. Ale moja rodzina wyczekuje. Pewnego dnia muszę opuścić ten świat dla mojego własnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obrócił się do Siesty i powiedział z trudem – dlatego nie mogę robić rzeczy, o których wspomniałaś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito było bardzo poważny. Wiedziała, że nie żartuje.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę chronić ludzi swoją mocą podczas gdy tu będę. Ale to wszystko. Nie mam prawa mieszkać z nikim. Nie mam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale mój dziadek miał, nieprawdaż?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój dziadek nie miał mocy Gandalfra jak ja. Dotąd, było wielu wrogów, ale zwyciężyłem ich z tą mocą. Czuję, że ta moc mnie poprowadzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wtedy… mogę czekać na ciebie? Nie mam jakichkolwiek umiejętności, ale mogę poczekać. Jeśli spróbujesz dać z siebie wszystko, by znaleźć drogę do domu i wciąż się nie uda, wtedy… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta ucichła. „Gdyby to się naprawdę zdarzyło, co zrobiłbym?” pomyślał Saito. Jego tętno biło gwałtownie, właśnie przez patrzenie na nią. Była słodka i olśniewająca bez ubrania. Jest uprzejma i nawet umie gotować. Ona jest wspaniałą dziewczyną. Wszystko to były powody, dlaczego nie mógł jej obiecać. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracając do siebie, Siesta uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Sowa przewoźnika właśnie przekazała to. Wygląda na to, że nauczyciele są bardzo źli. Panna Zerbst i pan Gramont byli bladzi. Wspomnieli też o mnie. Powiedzieli, że mogę mieć na razie wakacje. Ślub Księżniczki nadchodzi niedługo, w każdym razie. Tak więc do czasu gdy wakacje nie skończą się, będę tu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Um... czy możesz sprawić by „Upierzenie Smoka” poleciało?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Z benzyną, prawdopodobnie”, pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie jestem pewny. Najpierw muszę to z kimś przedyskutować. Jeśli każę temu lecieć, chcę udać się do ziem na wschodzie. Twój dziadek przeleciał stamtąd, prawda? Tam musi być jakąś wskazówka – powiedział Saito, patrząc na zachodzące słońce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę? Byłoby to cudowne, gdybyś mógł kazać temu lecieć. „Upierzenie Smoka” nazywano myśliwcem zero, prawda? Jeśli każesz temu lecieć, wtedy proszę pozwól mi przejechać się choć raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito pokiwał głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mogę ci pozwolić przejechać się na tym, tyle razy ile będziesz chciała. W każdym razie, to było na początku twojej rodziny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego ranka, używając kilku koneksji taty Guiche, Saito poradził sobie ze zdobyciem usług kilku dragonów i ich smoków. Ponieśli myśliwiec zero w dużej sieci do akademii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche początkowo zastanawiało się dlaczego nieśli nieprzydatne „Upierzenie Smoka”, ale ponieważ Saito upierało się przy tym, poddał się. Koszty zrobienia dużej sieci i wezwanie dragonów były śmiesznie wysokie. Saito było zmartwiony, ponieważ on oczywiście nie mógł ponieść opłat za transport. Jednakże, gdy tylko myśliwiec zero przybył na dziedziniec akademii, pojawił się natychmiast ktoś i uregulował opłaty. To był pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Cofnij do Rozdziału 6 z Tomu 3 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Skocz do Rozdział 8 z Tomu 3 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=48956</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=48956"/>
		<updated>2009-07-28T19:26:19Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: dodano tom 3 rozdział 7&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę konającego kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Laboratorium Colberta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Deklaracja wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Magia otchłani&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1  http://www.wini.blog.pl/&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2  Będą się pojawiać z czasem..&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_6&amp;diff=47645</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 3 Rozdział 6</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdzia%C5%82_6&amp;diff=47645"/>
		<updated>2009-07-01T19:35:34Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: Wpisano tekst całego rozdziału&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 6 – Poszukiwanie skarbu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT03-151.JPG|thumb|&#039;&#039;Z wstrzymany oddechem, Tabitha ukryła się obok drzewa.&#039;&#039;]] Z wstrzymany oddechem, Tabitha ukryła się obok drzewa. Przed nią znajdowała się zrujnowana świątynia. Kolumny, które kiedyś były wspaniałe upadły, a ogrodzenie przerdzewiało. Jasne witraże zostały roztrzaskane, a chwasty rozpleniły się w ogrodzie. To była porzucona dziesięciolecia temu, świątynia wsi pionierów. Była całkowicie wymarła; nikt nie mieszkał w pobliżu. Jednakże, kiedy słońce zaświeciło, zrobiła się całkiem sielska atmosfera. To byłoby miejsce gdzie podróżni, najprawdopodobniej rozłożyli by posiłek lub coś podobnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, głośny wybuch zakłócił cichą atmosferę. Kirche sprawiła, że drzewo obok słupka bramy, stanęło w ogniu. Tabitha, w cieniu drzew, trzymała swoją różdżkę. Powód dla którego wieś pionierów została opuszczona właśnie przebył. To był ork. Był wysoki na dwa metry i ważył około pięć razy więcej niż średni człowiek. Jego grube brzydkie ciało było okryte skórą zdartą ze zwierząt. Duży nos na twarzy powodował, że wyglądał zupełnie jak świnia. Tak naprawdę, mogłeś powiedzieć, że to jest świnia, która stanęła na dwóch nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Były ich około dziesięciu. Orki lubiły ludzkie dzieci i będąc atakowanymi przez grupę istot o takim nieznośnym zamiłowaniu kulinarnym, mieszkańcy opuścili wieś i uciekli. Wieśniacy zawiadomili pana okręgu, ale on nie lubił wysyłać żołnierzy w lasy, zatem zignorował ich prośby. Ta wieś była jedną z wielu w Halkeginii, której się to przydarzyło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Orki porozumiewały się między sobą poprzez dźwięki podobne do świńskich, gdy wskazały ogień płonący wokół słupka, wtedy każdy z nich krzyknął gniewnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Fugii! Pigii! Agii! Nguiiii!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wymachując maczugami w rękach, orki były oczywiście rozjuszone. Płonął ogień, co znaczyło, że ludzie byli blisko. Byli wrogami, a ogień był przynętą. Oglądając to, Tabitha rozważała z którego zaklęcia by skorzystała. Wrogów było więcej niż oczekiwała. Nie mogła ciągle rzucać zaklęcia ognia. Gdyby nie zrealizowali wszystkiego gładko, łatwo mogli stracić przewagę ataku z zaskoczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie, powietrze wokół orków zamigotało i siedem dziewcząt z brązu pojawiło się przed nimi. Były to golemy Guiche. Tabitha ściągnęła brwi. To nie było to, na co się umawiali. Guiche musiał być zniecierpliwiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedem walkirii natarło na na głowę orka. Wykonywały pchnięcia krótkimi dzidami. Czubki dzid zatopiły się w żołądku orka. Został rzucony na ziemię. Jednakże, rana była płytka. Jego gruba skóra i tłuszcz służyły jako tarcza, chroniąc narządy wewnętrzne przed uszkodzeniem. Szybko powstał i machając maczugą, zignorował drobną ranę. Inne orki popędziły z maczugami, zamachując się nimi na dziewczęta z brązu. Maczugi orków kołysały się, a były mniej więcej wielkości człowieka. Jedno uderzenie w delikatnego golema i zostałby odrzucony i rozbity na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tabitha zaczęła recytować zaklęcie, równocześnie machając różdżką. Woda, wiatr, wiatr. Jedna woda i dwa wiatry. Dwa elementy splotły się z sobą i zaklęcie było pełne. Para w powietrzu zamarzła i stała się kilkoma soplami. Przyszpiliły one zranionego orka ze wszystkich stron. To był jeden z najsilniejszych ataków Tabithy, Wietrzny Sopel. Zraniony ork od razu upadł na ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche, która obserwowała z góry drzewa oddalonego spory dystans od kryjówki Tabitha, machnęła różdżką. Ogień, Ogień. Dwa ognie. Ognista kula, większa niż z normalnego zaklęcia „kula ognista” zaatakowała orki. To było zaklęcie Płomienna Kula. Zwinnymi ruchami, które nie wyglądały na możliwe ze względu na ich wielkość, próbowały unikać ognistej kuli. Jednakże, ponieważ była ona jakby przywiązana do sznurka, wracała. Strzeliła wewnątrz wyjącego pyska i głowa buchnęła płomieniem. Jednakże, to był koniec tak skutecznych czarów. Nie mogli kontynuować wykorzystywania tak silnych zaklęć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Orki bały się, ale zdały sobie sprawę, że są atakowane jedynie przez kilku magów. Po uświadamianiu sobie tego, przypomniały sobie długą bitwę, którą stoczyły kiedyś z ludźmi. Gdyby zapomniały, przegrałyby w jednej chwili. Jednakże, do tej pory, tylko dwóch z nich zostało zabitych za pomocą czarów. Co znaczyło, że atak człowieka zawiódł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ich gniew pokonał strach. Spiczaste nosy drgnęły, próbując znaleźć ludzi. Zapach młodego, pysznego człowieka był wyczuwalny z zewnątrz, ze świątynnego ogrodu. Orki pobiegły od razu. Nagle pojawiła się osoba z mieczem na plecach. Obok niego była ognista salamandra. Bez wahania orki kontynuowały natarcie. Salamandra mogłaby być silnym wrogiem, ale tylko z tymi dwoma, nie powinno być kłopotu. Ludzki wojownik nie stanowił żadnego problemu. Mówi się, że jeden ork, może dorównać pięciu ludzkim wojownikom. I to zręcznym wojownikom. Dziecko jak to, zostałoby unieszkodliwione jednym zamachem maczugi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito szepnął do salamandry obok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zaatakuję ich z prawej strony. Powstrzymaj każdego z tych potworów przed dotarciem do Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogień zamigotał z czubka pyska płomiennej jaszczurki i kiwnęła głową z „kyuru kyuru”. Duże świnie sformowały grupy do ataku. Próbowały ich zastraszyć. Ręka Saito drżała. „Przepraszam za bycie dobrze ubranym. Co to jest do diabła. Przerażające.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ork nosił naszyjnik. Po dokładniejszym przyjrzeniu się, można było zobaczyć, że to naszyjnik zrobiony z liny i ludzkich czaszek. „Reguły mojego świata, tu nie obowiązują”. Było czuć okropny smród bestii.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drżącą lewą ręka, złapał Derflingera. Znaki runiczne na wierzchu jego ręki zaświeciły. Gniew i energia wybuchły wewnątrz niego czyniąc jego ciało rozpalonym. Zaczął wystukiwać rytm palcem wskazującym w uchwyt miecza, pozwalając mu się nastroić. Obliczył czas swojego skoku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tap, tap, tap… rytm jego pulsu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito otworzyło oczy i wpatrywał się w orki, które wrzeszczały naprzeciw niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ork zamachnął się swoją maczugą na dziecko. To był cios... Powinien tym być. Ale jego maczuga tylko pacnęła o ziemię. Spróbował unieść swoją głowę, by zobaczyć otoczenie, ale jego wzrok ześlizgnął się w dół. Szyja nie chciała się ruszać. Jego ręce sięgnęły rozpaczliwie do głowy, tylko po to, aby stwierdzać, że jej tam brakowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito skoczył szybciej niż zamach orka i rozłupał jego głowę. Ależ to było! Ścięty ork upadł na ziemię. Saito skorzystał z orka znajdującego się obok. Zszokowanego, w jednej chwili ściął. Siłą swojego miecza zakończył to. Z lewej, płomienna jaszczurka walczyła z orkiem, rozpraszając ogień wszędzie. Płomyczek obezwładnił orka i wysłał ogień piekielny na jego głowę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tracąc już trzech towarzyszy, okrążyli Saito ostrożnie. Z mieczem w gotowości, Saito wpatrywał się w orki zimnym wzrokiem. To było jakby smok piorunował je spojrzeniem. Ich instynkt powiedział im, że jest niebezpieczny. Powiedział im, że nie mogą go zwyciężyć. Orki popatrzały na siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale to był człowiek. Być może nie mogli przegrać. W tym momencie musieli popełnić błąd. Ignorując instynkt, doświadczenie i zdrowy rozsądek, wrzasnęli i poszli wszyscy do ataku. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zatem, stracili swoje życie. Z pomocą czarów, Saito i Płomyczek zdziesiątkowali ich w ciągu dwóch minut. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok Tabithy wylądował na ziemi. Jeśli smok zostałby ranny, to oznaczało że musieliby wracać do domu na piechotę, więc postanowili, że nie zezwolą mu na wzięcie udziału w bitwie. Po zejściu z drzewa, Kirche mocno popchnęła Guiche. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ouch! Co ty robisz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To twoja win, że mieliśmy taki bałagan!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Plan przewidywał zwabić je do dołu, który Verdandy wykopał i zapalić olej, który był tam przygotowany. Wszystkie orki spaliły by się wtedy na śmierć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jakby właśnie wszystkie chciały wpaść do dołu w ten sposób. Pierwszy robiący ruch wygrywa. Tylko stosuję to w praktyce – narzekał Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Twój kret go wykopał, prawda? Miej trochę wiary!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze, wszyscy jesteśmy cali, więc jest w porządku – odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta, która ukrywała się i trzęsła, popędziła do Saito i przytuliła się do niego, obezwładniona emocjami.. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To było niewiarygodne! Zabijając w mgnieniu oka te agresywne orki! Jesteś niesamowity Saito!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy, Siesta nieśmiało rzuciła okiem na zwłoki orków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Domyślam się, że z tymi wokół, nie możesz iść spokojnie do lasu zbierać grzyby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wytarł liściem krew i tłuszcz przyklejony do Derflinger. Jego ręce wciąż drżały. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Przypuszczam, że jeszcze nie gotowy do bitwy” pomyślał. „Chociaż były potworami, były też żywymi istotami. Sprawy takie jak bitwy są łatwe do opowiadania, ale one naprawdę są zabijającymi się żywymi istotami. Nawet jeżeli wygrywasz, to nie jest dobre uczucie. Pomimo że mam moce chowańca Gandalfra, moje ciało jest wciąż z krwi i kości. Gdybym pośliznął się i otrzymał cios jednej z tych maczug… to może teraz ja leżał bym tam.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważając, że ręce Saito drżały, Siesta stanowczo chwyciła je. Dobrze z tobą? Jej oczy wydawały się pytać. Saito zmusiło się do uśmiechu i kiwnął głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Byłeś niesamowity… ale zgaduję, że takie niebezpieczne rzeczy są złe... – wyszeptała Siesta. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie, pomimo bitwy, Kirche działała jakby nic się nie stało. Patrząc na plan, powiedziała – Um, w świątyni jest ołtarzem… a pod tym ołtarzem jest ukryta skrzynia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A w tej skrzyni... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche przełknął ślinę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Leżą złoto, srebro i legendarny skarb „Brisingamen” [http://pl.wikipedia.org/wiki/Brisingamen] który kapłan najwidoczniej ukrył, gdy porzucał świątynię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche przygładziła włosy tryumfalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co to jest Brisingamen? – zapytał Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche przeczytała notatki na mapie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Umm, coś jak naszyjnik zrobiony ze złota. Jest wykonane z „płonącego złota”! Ooo, nawet nazwa mnie podnieca. Gdy go nosisz, jesteś chroniony przed jakąkolwiek katastrofą i...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tej nocy… tłoczyli się dookoła ogniska w ogrodzie świątyni. Każdy miał znużoną twarz. Guiche powiedziało gorzko – Więc, to jest tak zwany skarb? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche wskazał dodatki o wyblakłych kolorach i kilka brudnych miedzianych monet. Pod ołtarzem była skrzynia. Jednakże, była pełna tandety, że nawet nie zastanowili się nad zabraniem tego do domu.– To jest zrobione z mosiądzu. Te tanie naszyjniki i pierścienie do uszu, nie są tym „Brisingamen”, prawda?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche nie odpowiedziała. Ze znudzonym spojrzeniem, piłowała właśnie swoje paznokcie. Tabitha, jak zwykle, czytała książkę. Saito leżał, wpatrując się w księżyc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Hej Kirche, to już siódmy raz! Poszliśmy według tych map z takim wysiłkiem, a jednak wszystko co dostajemy to kilka miedzianych monet! Skarby nie są tak blisko, jak notatki z map mówią! Te plany są żartami!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Zamknij się. Powiedziałam to wcześniej, w tym pliku – może – być prawdziwy plan.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest nieistotne! Przecież potwory i bestie mieszkają w ruinach i jaskiniach! Tyle że, dostawanie tego w zamian za pokonanie potworów jest daleko niezadowalające!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche trzymał sztuczną różę w swoich ustach i leżał na rozłożonym kocu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– No dobrze. Gdybyś mógł mieć skarb, zwyczajnie zabijając potwory, w takim razie nikt nie byłby biedny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozeszła się wśród nich ponura atmosfera. Ale radosny głos Siesty odpędził ją.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ludzie, obiad gotowy! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z garnka na ognisku, Siesta zaczęła wydzielać gulasz dla każdego. Smakowicie pachniał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest dobre! Oooo, to jest naprawdę dobre. Jakiego mięsa użyłaś – zapytał Guiche, gdy wypychał sobie usta do pełna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy posmakował i zaczął mówić jakie to pyszne. Siesta uśmiechnęła się i powiedziała – mięso z Orków.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche nagle wypluł gulasz. Każdy zszokowany, wpatrywał się w Siestę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– T-to był żart! Zrobiłam to z dzikiego królika. Złapałam go w pułapkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta przeszła do wyjaśnienia jak założyła pułapki na króliki i kuropatwy, zebrała zioła i warzywa na gulasz, gdy oni jeszcze poszukiwali skarbu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie strasz mnie w ten sposób. Ale, naprawdę przydajesz się, mogąc czynić coś tak dobrego z rzeczy z lasu – powiedziała Kirche w tonie ulgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To dlatego, że zamieszkiwałam na wsi – odpowiedziała nieśmiało Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak nazywa się ten gulasz? Zioła, których użyłaś są całkiem inne niż zwykle. Nigdy nawet nie widziałam niektórych z tych warzyw – powiedziała Kirche, chwilę obracając jednym z warzyw na widelcu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest gulasz robiony w mojej wsi, zwany Yosenabe. – wyjaśniła Siesta, chwilę mieszając w garnku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Mój ojciec nauczył mnie przyrządzać go. Z jadalnych dzikich roślin, korzeni... Mój ojciec nauczył się tego od dziadka. To jest specjalność mojej wsi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dzięki wyśmienitemu jedzeniu, poczuli się bardziej odprężeni. Minęło dziesięć dni, odkąd opuścili szkołę. Wpatrując się w górę, w niebo, Saito zastanawiał się co robiła Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy to dobre Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obok niego, Siesta uśmiechnęła się ciepło. Wydymając usta wypełnione gulaszem, odwzajemnił uśmiech. Uśmiech Siesty, smak gulaszu, przypomniały mu o czymś. Nie miał pojęcia jak dawno temu opuścił Ziemię, ale Saito przypomniał sobie swój własny świat. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po obiedzie, Kirche rozrzuciła mapy raz jeszcze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Poddajmy się i wróćmy do szkoły – nakłaniał Guiche, ale Kirche nie zmieniła zdania. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jeszcze tylko raz. Jeden raz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak gdyby była opętana, oczy Kirche błyszczały nad mapami. Wybierając jeden plan, umieściła go na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dobrze ten! Jeśli ten jest również dowcipem, to wrócimy do szkoły! &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co jest skarbem?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skrzyżowawszy ramiona, Kirche odpowiedziała – Upierzenie Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta, która jadła gulasz, gdy wszyscy skończyli, zakrztusiła się nieznacznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– N-naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A o co chodzi? Wiesz coś o tym? To jest blisko wsi zwanej Tarbes. A teraz gdzie jest Tarbes...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta odpowiedziała szybko – To jest w kierunku na La Rochelle. Tam jest duże pole... To jest moje rodzinne miasteczko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego ranka, podczas gdy jechali na smok, Siesta wyjaśniła im. Nie miała za dużo do powiedzenia. Koło wsi była świątynia i w tej świątyni coś co nazywano Upierzeniem Smoka. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego to nazywa się „Upierzenie Smoka”?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Widocznie możesz latać, gdy to założysz – odpowiedziała słabym głosem Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Latać? Więc to jest coś w rodzaju wiatru?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę to nie jest tak duża rzecz… – powiedziała Siesta, wyglądając na zakłopotaną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest kawał. To jeden z tych „skarbów które możesz znaleźć gdziekolwiek”. Nazwa jest wszystkim. Mimo to miejscowi są wdzięczni… oni dekorują świątynię, czczą to… &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Naprawdę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siesta zaczęła wtedy mówić nerwowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– W rzeczywistości… właścicielem tego był mój dziadek. Pewnego dnia, pojawił się we wsi. Najwidoczniej powiedział wszystkim, że przychodzi ze wschodu z Upierzeniem Smoka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ooo...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale nikt mu nie uwierzył. Każdy mówił, że dziadek jest dziwny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ktoś kazał mu lecieć na tym, ale on oznajmił im, że nie może. Powiedział wiele usprawiedliwień, ale nikt nie miał powodu mu wierzyć. Poza tym, oświadczył, że to „nie może już polecieć” i osiedlił się w wsi. Pracował naprawdę ciężko i dał pieniądze arystokratom, prosząc ich by położyli zaklęcie trwałości na Upierzenie Smoka. Traktował to z dużo dbałością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Co za dziwna osoba. To musiało być trudne dla twojej rodziny?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Nie, poza Upierzeniem Smoka, był miłą, ciężko pracującą osobą. Każdy go lubił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To jest coś sławnego w wiosce, prawda? Tak jak Yosenabe… Więc, nie możemy zabrać tego z sobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Ale… to jest jak własność naszej rodzinna... Jeśli Saito chciałby, mogę poprosić mojego tatę by pokazał ci to – zakłopotanym głosem powiedziała Siesta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Właśnie, kiedy Saito pomyślał, że „kawały są w ogóle bezużyteczne”, Kirche zauważyła – nawet jeżeli to jest kawał, to jest sposób by go sprzedać. Na ziemi jest wielu ludźmi z różnymi upodobaniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jesteś paskudną kobietą – powiedział wstrząśnięty Guiche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Smok trzepotał skrzydłami, kierując się do Tarbes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;* * *&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie w szkole, Louise wciąż opuszczała lekcje. Nie chciała spotkać nikogo w swoim obecnym nastroju. Opuściła tylko swój pokój by zjeść w sali jadalnej i się wykąpać. Wiedziała, że Saito mieszka w namiocie na dziedzińcu Vestri, więc przespacerowała się tam parę dni temu zobaczyć co robi, ale nikogo tam nie było. Gdy zapytała Montmorency, która przechodziła obok, dowiedziała się, że Saito, Guiche, Kirche i Tabitha opuszczali lekcje szukając skarbu. Nauczyciele byli najwyraźniej wkurzeni i chcieli sprawić, że wyczyszczą całe audytorium gdy wrócą. Poczuła się jeszcze smutniejsza, gdy pomyślała jak to musiało być zabawne. Miała wrażenie, że była jedyną odsuniętą na bok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zapłakała w swoim łóżku jeszcze raz. Ilekroć zobaczyła pusty stóg siana, łzy płynęły do jej oczu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od drzwi dochodziło pukanie. Otworzyły się z brzękiem, gdy tylko Louise odpowiedziała, że nie są zamknięte. Dyrektor szkoły Old Osman stał w drzwiach, czym zaskoczył Louise. Szybko założyła swój szlafrok i zeszła z łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Jak się czujesz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przygnębiona Louise odpowiedziała – przepraszam, że sprawiłam, iż się martwisz. To jest naprawdę nieistotne. Właśnie nie czuję się zbyt dobrze...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osman wyciągnął krzesło i usiadł.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Odpoczywałaś całkiem spory kawał czasu. Martwiłem się, ale najwyraźniej masz się dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise kiwnęła głową i usiadła na krześle. Z znużoną twarzą, wpatrywała się w okno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy skończyłaś już dekret?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise sapnęła i zwiesiła głowę. Z żałosnym wyrazem twarzy, potrząsnęła swoją głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wygląda że nie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Przepraszam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Wciąż pozostały dwa tygodnie. Pomyśl o tym powoli. To jest przecież ślub twojej ważnej przyjaciółki. Upewnij się, że wybierasz swoje słowa ostrożnie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise kiwnęła głową. Wstydziła się, że zapomniała o dekrecie, ponieważ była tak zaabsorbowana swoimi własnymi myślami. „Jestem okropna, czyż nie. Ona ma wzgląd na mnie jako przyjaciela i nawet przydzieliła mi rolę druhny.” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osman wstał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– A tak przy okazji, gdzie jest ten twój chowaniec?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwróciła swój wzrok i milczała. Osman uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Czy wy dwoje się pokłóciliście?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– Gdy jesteś młody, kłócisz się o błahe rzeczy. To dlatego, że młodzi nie wiedzą jak znaleźć kompromis. Czasami, te pęknięcia przeradzają się w coś nienaprawialnego. Powinnaś uważać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śmiejąc się, Osman wyszedł z pokoju. Po tym jak drzwi się zamknęły za nim, Louise szepnęła – to nie jest coś małego…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise poszła do swojego biurka. Zignorowała wszystko inne i otworzyła Modlitewnik Założyciela. I jakby oczyszczając myśli, zamknęła swoje oczy. Skoncentrowała się, próbując myśleć o dekrecie. Muszę myśleć o wielkim dekrecie dla Henrietty. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise trzymała swoje oczy zamknięty. „Eh?” Było tam jaskrawe światło. Nagle mogła zobaczyć na kartkach litery. Oczy Louise zastygły. Jednakże, w następnej chwili, litery przygasły ze stron jak mgła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Co to było?” Pomyślała, patrząc na strony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Nie mogę już tego widzieć. Moje oczy są prawdopodobnie, po prostu zmęczone”, pomyślała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
– To wszystko jest wina Saito – szepnęła. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczył: [[user:egaro|egaro]]&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Cofnij do Rozdziału 5 z Tomu 3 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Skocz do Rozdział 7 z Tomu 3 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=47644</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=47644"/>
		<updated>2009-07-01T19:33:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stonie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Biały Kraj&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Książę konającego kraju &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Smoczy artefakt&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Laboratorium Colberta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Deklaracja wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Magia otchłani&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wrózek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu Lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja ダータルネス&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland 『オストラント』号&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie 『オストラント』号 &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Dzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=46952</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration (version wersja polska)</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration_(version_wersja_polska)&amp;diff=46952"/>
		<updated>2009-06-15T18:42:06Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Egaro: /* Tom 3 - The Founder&amp;#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Użytkownicy którzy planują tłumaczenie tej serii proszeni są o zaznaczenie który rozdział będą tłumaczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest to spowodowane tym żeby dwóch tłumaczy nie tłumaczyło niepotrzebnie tego samego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać  tekst.&lt;br /&gt;
- [[user:osman-sama|osman-sama]] &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Lista ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 – Towarzysz Zera / ゼロの使い魔===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Ilustracje - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Wstawka i okładka - [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Tłumaczenie: [[user:osman-sama|osman-sama]]  Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - W chwili obecnej nie mam czasu, by tłumaczyć, pozdrawiam [[user:Tur!|Tur!]] po 14 sierpnia znajdę nieco czasu&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Otaku_kun|Otaku_kun]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - [[user:Fortis33|Fortis33]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 – Wietrzny Albion / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Max|Max]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - [[user:Egaro|Egaro]] &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - [[user:Egaro|Egaro]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*Prolog - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 -&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilog-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas Wydane Tomy ==&lt;br /&gt;
* Volume 1 - Zero&#039;s Familiar / ゼロの使い魔&lt;br /&gt;
* Volume 2 - Albion of the Wind/ 風のアルビオン&lt;br /&gt;
* Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書 &lt;br /&gt;
* Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊&lt;br /&gt;
* Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日&lt;br /&gt;
* Volume 6 - The Flame Red Jewel of Redemption / 贖罪の炎赤玉&lt;br /&gt;
* Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭&lt;br /&gt;
* Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲&lt;br /&gt;
* Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会&lt;br /&gt;
* Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者&lt;br /&gt;
* Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏&lt;br /&gt;
* Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日&lt;br /&gt;
* Volume 13 - The Door of the Holy Land / 聖国の世界扉&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Powrót do strony głównej]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Egaro</name></author>
	</entry>
</feed>