<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Faktek</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Faktek"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Faktek"/>
	<updated>2026-04-30T06:16:32Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=177416</id>
		<title>Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=177416"/>
		<updated>2012-08-11T23:29:32Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;{{Template:PREVIEW_PL}}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{{Incomplete|percentage=36}} &lt;br /&gt;
==Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;WYMAGA SPRAWDZENIA PRZEZ KOREKTORA I WPROWADZENIA POPRAWEK&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Rozdział 3==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;em&amp;gt;Ding, ding…&amp;lt;/em&amp;gt; Natarczywy odgłos przypominający dźwięk dzwonka, albo dźwięk ostrzegawczy rozległ się nagle, powodując, że Klein i ja drgnęliśmy zaskoczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co to!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęliśmy jednocześnie, gapiąc się na siebie szeroko otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja, zostaliśmy otoczeni czysto niebieskim słupem światła. Za niebieską kurtyną równiny w zasięgu wzroku jednostajnie się rozpływały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doświadczyłem już tego parokrotnie podczas Beta-testów. Był to «Teleport» zainicjowany przez przedmiot. Ani nie posiadałem wymaganego &lt;br /&gt;
itemu&amp;lt;ref&amp;gt;Jako, że Kirito to ciężki przypadek gracza, będę starał się zachować klimat opowieści używając odpowiednich terminów używanych w tymże środowisku (a serio to tak po prostu mi łatwiej xD)&amp;lt;/ref&amp;gt;, ani nie wykrzyknąłem odpowiedniej komendy. Czyżby operatorzy zainicjowali wymuszony teleport? Jeżeli tak, to czemu nawet nas nie poinformowali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy moje myśli błądziły, światło wokół mnie zapulsowało mocniej i ogarnęła mnie ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niebieskie światło wyblakło, moje otoczenie znów stało się wyraźne. Jednak to nie była słoneczna równina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeroka droga wyłożona kamieniem. Średniowieczne ulice otoczone latarniami, oraz ogromny pałac emitujący ciemne światło znajdujący się w oddali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był punkt początkowy, plac centralny «Starting City»&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kleina, który miał szeroko otwartą gębę obok mnie, a potem na ruchliwy tłum otaczający nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na bandę oszałamiająco pięknych ludzi, z różnorakim wyposażeniem i różnymi kolorami włosów nie miałem wątpliwości, że to inni gracze jak ja. Było tu jakieś parę tysięcy osób. Prawdopodobnie wszyscy zalogowani w tym momencie zostali przymusowo przeniesieni na plac centralny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez parę sekund, wszyscy się tylko rozglądali w milczeniu.&lt;br /&gt;
Po chwili słychać było parę szeptów i mamrotanie z paru kierunków; zaczęło się robić głośniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co się dzieje?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Możemy się już wylogować?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie mogą się tym szybciej zająć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobne komentarze dało się słyszeć zewsząd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miarę jak gracze zaczynali być coraz bardziej zdenerwowani, co chwilę wykrzykiwali “To jakiś żart?”, “Pokażcie się GM&#039;i&amp;lt;ref&amp;gt;Game Master - Administrator gry&amp;lt;/ref&amp;gt;!” i tak dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nagle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś podniósł głos i przekrzyczał innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah… patrzcie! Niebo!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja prawie automatycznie podnieśliśmy wzrok. Przywitał nas dziwny widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spód drugiego piętra, sto metrów nad nami pokryło się czerwoną szachownicą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się przyjrzałem lepiej, okazało się że wzór tworzyły dwa przecinające się napisy: słowa [ Ostrzeżenie ] i [ Ogłoszenie Systemowe ] napisane czerwoną czcionką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę byłem zaskoczony, ale potem pomyślałem “Oh, Operatorzy zaczną nam wyjaśniać...”, i trochę się rozluźniłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowy na placu ucichły, i można było dosłownie czuć oczekiwanie wszystkich, na to co ma zostać powiedziane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie spodziewałem się tego, co się zaraz wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z środkowej części wzoru, płyn przypominający krew zaczął się powoli sączyć. Wypływał w tempie zdającym się podkreślać lepkość tej substancji, ale nie spłynął na dół, tylko zaczął się formować w jakiś kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[image:Sword Art Online Vol 01 - 043.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazała się wysoka na około dwadzieścia metrów zakapturzona postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, to nie do końca prawda. Z naszej pozycji, mogliśmy z łatwością zajrzeć pod kaptur - nie było tam twarzy. Na pewno był pusty. Wyraźnie widzieliśmy zielony haft  po wewnętrznej stronie kaptura. Tak samo było z resztą szaty, jedyne co było widoczne wewnątrz, to cienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już widziałem tę szatę. Dokładnie ten sam ubiór zawsze nosili pracownicy Argus, którzy pracowali jako GM&#039;i podczas beta-testów. Tylko że wtedy męska część GM&#039;ów miała twarz przypominającą starego czarodzieja z długą brodą, natomiast kobiety używały avatarów dziewczyn w okularach. Mogli używać tej szaty, nie mieli czasu na przygotowanie odpowiedniego avatara, ale pusta przestrzeń pod kapturem napawała mnie niewyjaśnionym lękiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczeni gracze wokół mnie musieli odczuwać to samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To jest GM?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czemu nie ma twarzy?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się wiele podobnych szeptów&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy prawy rękaw tej ogromnej szaty poruszył się jakby ich uciszając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śnieżnobiała rękawica pojawiła się z pomiędzy fałd długiego rękawa. Lecz ta rękawica - podobnie jak szata - nie kryła w sobie żadnego ciała.&lt;br /&gt;
Lewy rękaw także powoli się podnosił. Gdy obie puste rękawice rozpostarły się przed dziesięcioma tysiącami graczy, postać bez twarzy otworzyła usta - nie, wydawało się, że to zrobiła. Wtedy niski, spokojny męski głos rozniósł się z nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Gracze, witam was wszystkich w moim świecie.’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem tego od razu zrozumieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
«Mój świat»? Jeżeli ta czerwona szata to GM, to rzeczywiście w tym świecie posiadała boską moc, pozwalająca na zmianę wszystkiego wokół do woli, ale czemu to teraz podkreślił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja patrzyliśmy na siebie oniemiali. Anonimowa czerwona szata opuściła ramiona i mówiła dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Nazywam się Kayaba Akihiko. W tej chwili jestem jedyną osobą kontrolującą ten świat’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“CO…!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój avatar nagle zesztywniał z szoku, i pojawiła się gula w jego gardle (i prawdopodobnie w moim gardle, w realnym świecie także).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kayaba—Akihiko!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem to imię. Nie było sposobu, żebym go nie znał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten człowiek, jednocześnie twórca gry i geniusz w dziedzinie fizyki kwantowej, był odpowiedzialny za wyniesienie Argus (która była jedną z wielu małych firm parę lat temu) na szczyt, przekształcając ją w jedną z wiodących firm w swojej dziedzinie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był także dyrektorem ds. rozwoju SAO, oraz w tym samym czasie konstruktorem Nerve Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako Hardcorowy gracz, głęboko szanowałem Kayabę. Kupiłem wszystkie magazyny w których był opisywany, i czytałem te parę jego wywiadów tyle razy, że aż prawie znałem je na pamięć. Prawie mogłem go zobaczyć, w jego stałym białym fartuchu, słysząc jedynie jego głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze pozostawał w cieniu, unikając wzroku mediów. Nigdy nie był GM&#039;em, więc dlaczego robił coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmusiłem swój umysł&lt;br /&gt;
I forced my mind to start moving again, trying to make sense of the situation. But the words that came out of the empty hood almost seemed to mock my efforts to understand.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Sądzę, że większość z was odkryła już, że opcja Wylogowania zniknęła z głównego menu. To nie jest bug; to wszystko jest częścią systemu «Sword Art Online»&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Częścią... systemu?” wydusił z siebie Klein.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogłoszenie było kontynuowane niskim głosem, jakby starało się go zagłuszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Dopóki nie dotrzecie na szczyt tego zamku, nie możecie się wylogować z własnej woli.&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego zamku? Nie zrozumiałem tego od razu. W «Starting City» nie ma żadnego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co następnie powiedział Kayaba rozwiało moją dezorientację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;... a także, modyfikacja, wyłączenie lub demontaż Nerve Gear z zewnątrz są surowo zabronione. Jeżeli którekolwiek z tych działań zostanie podjęte...&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwila ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cisza dziesięciu tysięcy osób była przytłaczająca. Następne słowa zostały wypowiedziane powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Czujniki sygnałów w waszym Nerve Gear wyemitują silny impuls elektromagnetyczny, który zniszczy mózg i zatrzyma wszelkie funkcje życiowe.&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja gapiliśmy się na siebie parę sekund zszokowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było tak jakby mój umysł odmawiał, żeby uwierzyć w to co właśnie usłyszałem. Ale krótkie oświadczenie Kayaby przebiło moje ciało z niespotykaną zaciekłością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zniszczy nasze mózgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, zabije nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy użytkownik który wyłączy Nerve Gear lub otworzy zapięcie i go zdejmie zostanie zabity. To właśnie oświadczył Kayaba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie w tłumie zaczęli mamrotać, ale nikt nie krzyczał ani nie panikował. Wszyscy albo podobnie jak ja, nie mogli tego jeszcze zrozumieć, albo nie chcieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein podniósł swoją prawą dłoń, i powoli próbował złapać nakrycie głowy, które powinno się znajdować w tym miejscu, w świecie rzeczywistym. Gdy to robił, wydał z siebie pusty rechot i zaczął mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Haha... o czym on mówi? Ten człowiek oszalał? Mówi bez sensu. Nerve Gear... To tylko gra, Zniszczy mózg... Niby jak ma zamiar to zrobić? Prawda Kirito?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos mu się załamał na ostatnim krzykyku. Klein gapił się na mnie, ale nie mogłem mu przytaknąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczone transpondery&amp;lt;ref&amp;gt;Pozwoliłem sobie zamienić parę nazw z tłumaczenia angielskiego dot. elektroniki na polskie odpowiedniki, lub te bardziej logiczne&amp;lt;/ref&amp;gt; &amp;lt;ref&amp;gt;Urządzenie które odbiera sygnał, wzmacnia go, przetwarza, a następnie odpowiada na niego informacją zwrotną&amp;lt;/ref&amp;gt; w hełmie Nerve Gear emitowały słabe impulsy elektromagnetyczne, aby przekazywały sygnały wirtualne do mózgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogą to nazywać najnowszą ultra-technologią, ale teoria działania bazowała na tej samej zasadzie co pewne urządzenie domowe, które było używane w Japonii od co najmniej 40 lat - mikrofalówka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdyby sygnał wyjściowy miał odpowiednią moc, to za pomocą Nerve Gear możliwe byłoby poruszenie cząsteczek wody w naszych mózgach i ugotować je za pomocą ciepła wytworzonego z tarcia cząsteczek. Ale...&lt;br /&gt;
If there was sufficient output, it was possible that the Nerve Gear would vibrate the water particles in our brains and cook it with the heat from the friction. But...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“... teoretycznie to możliwe, ale... musi blefować. Ponieważ jeżeli odłączymy zasilanie Nerve Gear, nie ma mowy żeby było w stanie wyemitować dość silny impuls. Chyba że ma wbudowany gdzieś jakiś rodzaj baterii o dużej... pojemności...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein domyślił się czemu przestałem mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Notatki tłumacza==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
| [[Sword Art Online PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział4|Rozdział 4]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=177415</id>
		<title>Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=177415"/>
		<updated>2012-08-11T23:23:34Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;{{Template:PREVIEW_PL}}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{{Incomplete|percentage=22}} &lt;br /&gt;
==Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;WYMAGA SPRAWDZENIA PRZEZ KOREKTORA I WPROWADZENIA POPRAWEK&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Rozdział 3==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;em&amp;gt;Ding, ding…&amp;lt;/em&amp;gt; Natarczywy odgłos przypominający dźwięk dzwonka, albo dźwięk ostrzegawczy rozległ się nagle, powodując, że Klein i ja drgnęliśmy zaskoczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co to!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęliśmy jednocześnie, gapiąc się na siebie szeroko otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja, zostaliśmy otoczeni czysto niebieskim słupem światła. Za niebieską kurtyną równiny w zasięgu wzroku jednostajnie się rozpływały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doświadczyłem już tego parokrotnie podczas Beta-testów. Był to «Teleport» zainicjowany przez przedmiot. Ani nie posiadałem wymaganego &lt;br /&gt;
itemu&amp;lt;ref&amp;gt;Jako, że Kirito to ciężki przypadek gracza, będę starał się zachować klimat opowieści używając odpowiednich terminów używanych w tymże środowisku (a serio to tak po prostu mi łatwiej xD)&amp;lt;/ref&amp;gt;, ani nie wykrzyknąłem odpowiedniej komendy. Czyżby operatorzy zainicjowali wymuszony teleport? Jeżeli tak, to czemu nawet nas nie poinformowali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy moje myśli błądziły, światło wokół mnie zapulsowało mocniej i ogarnęła mnie ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niebieskie światło wyblakło, moje otoczenie znów stało się wyraźne. Jednak to nie była słoneczna równina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeroka droga wyłożona kamieniem. Średniowieczne ulice otoczone latarniami, oraz ogromny pałac emitujący ciemne światło znajdujący się w oddali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był punkt początkowy, plac centralny «Starting City»&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kleina, który miał szeroko otwartą gębę obok mnie, a potem na ruchliwy tłum otaczający nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na bandę oszałamiająco pięknych ludzi, z różnorakim wyposażeniem i różnymi kolorami włosów nie miałem wątpliwości, że to inni gracze jak ja. Było tu jakieś parę tysięcy osób. Prawdopodobnie wszyscy zalogowani w tym momencie zostali przymusowo przeniesieni na plac centralny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez parę sekund, wszyscy się tylko rozglądali w milczeniu.&lt;br /&gt;
Po chwili słychać było parę szeptów i mamrotanie z paru kierunków; zaczęło się robić głośniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co się dzieje?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Możemy się już wylogować?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie mogą się tym szybciej zająć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobne komentarze dało się słyszeć zewsząd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miarę jak gracze zaczynali być coraz bardziej zdenerwowani, co chwilę wykrzykiwali “To jakiś żart?”, “Pokażcie się GM&#039;i&amp;lt;ref&amp;gt;Game Master - Administrator gry&amp;lt;/ref&amp;gt;!” i tak dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nagle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś podniósł głos i przekrzyczał innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah… patrzcie! Niebo!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja prawie automatycznie podnieśliśmy wzrok. Przywitał nas dziwny widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spód drugiego piętra, sto metrów nad nami pokryło się czerwoną szachownicą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się przyjrzałem lepiej, okazało się że wzór tworzyły dwa przecinające się napisy: słowa [ Ostrzeżenie ] i [ Ogłoszenie Systemowe ] napisane czerwoną czcionką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę byłem zaskoczony, ale potem pomyślałem “Oh, Operatorzy zaczną nam wyjaśniać...”, i trochę się rozluźniłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowy na placu ucichły, i można było dosłownie czuć oczekiwanie wszystkich, na to co ma zostać powiedziane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie spodziewałem się tego, co się zaraz wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z środkowej części wzoru, płyn przypominający krew zaczął się powoli sączyć. Wypływał w tempie zdającym się podkreślać lepkość tej substancji, ale nie spłynął na dół, tylko zaczął się formować w jakiś kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[image:Sword Art Online Vol 01 - 043.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazała się wysoka na około dwadzieścia metrów zakapturzona postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, to nie do końca prawda. Z naszej pozycji, mogliśmy z łatwością zajrzeć pod kaptur - nie było tam twarzy. Na pewno był pusty. Wyraźnie widzieliśmy zielony haft  po wewnętrznej stronie kaptura. Tak samo było z resztą szaty, jedyne co było widoczne wewnątrz, to cienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już widziałem tę szatę. Dokładnie ten sam ubiór zawsze nosili pracownicy Argus, którzy pracowali jako GM&#039;i podczas beta-testów. Tylko że wtedy męska część GM&#039;ów miała twarz przypominającą starego czarodzieja z długą brodą, natomiast kobiety używały avatarów dziewczyn w okularach. Mogli używać tej szaty, nie mieli czasu na przygotowanie odpowiedniego avatara, ale pusta przestrzeń pod kapturem napawała mnie niewyjaśnionym lękiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczeni gracze wokół mnie musieli odczuwać to samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To jest GM?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czemu nie ma twarzy?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się wiele podobnych szeptów&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy prawy rękaw tej ogromnej szaty poruszył się jakby ich uciszając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śnieżnobiała rękawica pojawiła się z pomiędzy fałd długiego rękawa. Lecz ta rękawica - podobnie jak szata - nie kryła w sobie żadnego ciała.&lt;br /&gt;
Lewy rękaw także powoli się podnosił. Gdy obie puste rękawice rozpostarły się przed dziesięcioma tysiącami graczy, postać bez twarzy otworzyła usta - nie, wydawało się, że to zrobiła. Wtedy niski, spokojny męski głos rozniósł się z nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Gracze, witam was wszystkich w moim świecie.’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem tego od razu zrozumieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
«Mój świat»? Jeżeli ta czerwona szata to GM, to rzeczywiście w tym świecie posiadała boską moc, pozwalająca na zmianę wszystkiego wokół do woli, ale czemu to teraz podkreślił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja patrzyliśmy na siebie oniemiali. Anonimowa czerwona szata opuściła ramiona i mówiła dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Nazywam się Kayaba Akihiko. W tej chwili jestem jedyną osobą kontrolującą ten świat’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“CO…!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój avatar nagle zesztywniał z szoku, i pojawiła się gula w jego gardle (i prawdopodobnie w moim gardle, w realnym świecie także).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kayaba—Akihiko!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem to imię. Nie było sposobu, żebym go nie znał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten człowiek, jednocześnie twórca gry i geniusz w dziedzinie fizyki kwantowej, był odpowiedzialny za wyniesienie Argus (która była jedną z wielu małych firm parę lat temu) na szczyt, przekształcając ją w jedną z wiodących firm w swojej dziedzinie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był także dyrektorem ds. rozwoju SAO, oraz w tym samym czasie konstruktorem Nerve Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako Hardcorowy gracz, głęboko szanowałem Kayabę. Kupiłem wszystkie magazyny w których był opisywany, i czytałem te parę jego wywiadów tyle razy, że aż prawie znałem je na pamięć. Prawie mogłem go zobaczyć, w jego stałym białym fartuchu, słysząc jedynie jego głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze pozostawał w cieniu, unikając wzroku mediów. Nigdy nie był GM&#039;em, więc dlaczego robił coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmusiłem swój umysł&lt;br /&gt;
I forced my mind to start moving again, trying to make sense of the situation. But the words that came out of the empty hood almost seemed to mock my efforts to understand.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Sądzę, że większość z was odkryła już, że opcja Wylogowania zniknęła z głównego menu. To nie jest bug; to wszystko jest częścią systemu «Sword Art Online»&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Częścią... systemu?” wydusił z siebie Klein.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogłoszenie było kontynuowane niskim głosem, jakby starało się go zagłuszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Dopóki nie dotrzecie na szczyt tego zamku, nie możecie się wylogować z własnej woli.&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego zamku? Nie zrozumiałem tego od razu. W «Starting City» nie ma żadnego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co następnie powiedział Kayaba rozwiało moją dezorientację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;... a także, modyfikacja, wyłączenie lub demontaż Nerve Gear z zewnątrz są surowo zabronione. Jeżeli którekolwiek z tych działań zostanie podjęte...&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwila ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cisza dziesięciu tysięcy osób była przytłaczająca. Następne słowa zostały wypowiedziane powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Czujniki sygnałów w waszym Nerve Gear wyemitują silny impuls elektromagnetyczny, który zniszczy mózg i zatrzyma wszelkie funkcje życiowe.&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja gapiliśmy się na siebie parę sekund zszokowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było tak jakby mój umysł odmawiał, żeby uwierzyć w to co właśnie usłyszałem. Ale krótkie oświadczenie Kayaby przebiło moje ciało z niespotykaną zaciekłością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zniszczy nasze mózgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, zabije nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy użytkownik który wyłączy Nerve Gear lub otworzy zapięcie i go zdejmie zostanie zabity. To właśnie oświadczył Kayaba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ludzie w tłumie zaczęli mamrotać, ale nikt nie krzyczał ani nie panikował. Wszyscy albo podobnie jak ja, nie mogli tego jeszcze zrozumieć, albo nie chcieli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein podniósł swoją prawą dłoń, i powoli próbował złapać nakrycie głowy, które powinno się znajdować w tym miejscu, w świecie rzeczywistym. Gdy to robił, wydał z siebie pusty rechot i zaczął mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Haha... o czym on mówi? Ten człowiek oszalał? Mówi bez sensu. Nerve Gear... To tylko gra, Zniszczy mózg... Niby jak ma zamiar to zrobić? Prawda Kirito?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Głos mu się załamał na ostatnim krzykyku. Klein gapił się na mnie, ale nie mogłem mu przytaknąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczone transpondery&amp;lt;ref&amp;gt;Pozwoliłem sobie zamienić parę nazw z tłumaczenia angielskiego dot. elektroniki na polskie odpowiedniki, lub te bardziej logiczne&amp;lt;/ref&amp;gt; &amp;lt;ref&amp;gt;Urządzenie które odbiera sygnał, wzmacnia go, przetwarza, a następnie odpowiada na niego informacją zwrotną&amp;lt;/ref&amp;gt; w hełmie Nerve Gear emitowały słabe impulsy elektromagnetyczne, aby przekazywały sygnały wirtualne do mózgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogą to nazywać najnowszą ultra-technologią, ale teoria działania bazowała na tej samej zasadzie co pewne urządzenie domowe, które było używane w Japonii od co najmniej 40 lat - mikrofalówka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli b wystarczającą moc sygnału wyjściowego, możliwe byłoby żeby Nerve Gear      cząsteczki wody w naszych mózgach i ugotować je za pomocą ciepła wytworzonego z tarcia cząsteczek. Ale...&lt;br /&gt;
If there was sufficient output, it was possible that the Nerve Gear would vibrate the water particles in our brains and cook it with the heat from the friction. But...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“... teoretycznie to możliwe, ale... musi blefować. Ponieważ jeżeli odłączymy zasilanie Nerve Gear, nie ma mowy żeby było w stanie wyemitować dość silny impuls. Chyba że ma wbudowany gdzieś jakiś rodzaj baterii o dużej... pojemności...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein domyślił się czemu przestałem mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Notatki tłumacza==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
| [[Sword Art Online PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział4|Rozdział 4]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=177389</id>
		<title>Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=177389"/>
		<updated>2012-08-11T21:29:55Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;{{Template:PREVIEW_PL}}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{{Incomplete|percentage=22}} &lt;br /&gt;
==Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;WYMAGA SPRAWDZENIA PRZEZ KOREKTORA I WPROWADZENIA POPRAWEK&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Rozdział 3==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;em&amp;gt;Ding, ding…&amp;lt;/em&amp;gt; Natarczywy odgłos przypominający dźwięk dzwonka, albo dźwięk ostrzegawczy rozległ się nagle, powodując, że Klein i ja drgnęliśmy zaskoczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co to!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęliśmy jednocześnie, gapiąc się na siebie szeroko otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja, zostaliśmy otoczeni czysto niebieskim słupem światła. Za niebieską kurtyną równiny w zasięgu wzroku jednostajnie się rozpływały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doświadczyłem już tego parokrotnie podczas Beta-testów. Był to «Teleport» zainicjowany przez przedmiot. Ani nie posiadałem wymaganego &lt;br /&gt;
itemu&amp;lt;ref&amp;gt;Jako, że Kirito to ciężki przypadek gracza, będę starał się zachować klimat opowieści używając odpowiednich terminów używanych w tymże środowisku (a serio to tak po prostu mi łatwiej xD)&amp;lt;/ref&amp;gt;, ani nie wykrzyknąłem odpowiedniej komendy. Czyżby operatorzy zainicjowali wymuszony teleport? Jeżeli tak, to czemu nawet nas nie poinformowali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy moje myśli błądziły, światło wokół mnie zapulsowało mocniej i ogarnęła mnie ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niebieskie światło wyblakło, moje otoczenie znów stało się wyraźne. Jednak to nie była słoneczna równina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeroka droga wyłożona kamieniem. Średniowieczne ulice otoczone latarniami, oraz ogromny pałac emitujący ciemne światło znajdujący się w oddali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był punkt początkowy, plac centralny «Starting City»&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kleina, który miał szeroko otwartą gębę obok mnie, a potem na ruchliwy tłum otaczający nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na bandę oszałamiająco pięknych ludzi, z różnorakim wyposażeniem i różnymi kolorami włosów nie miałem wątpliwości, że to inni gracze jak ja. Było tu jakieś parę tysięcy osób. Prawdopodobnie wszyscy zalogowani w tym momencie zostali przymusowo przeniesieni na plac centralny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez parę sekund, wszyscy się tylko rozglądali w milczeniu.&lt;br /&gt;
Po chwili słychać było parę szeptów i mamrotanie z paru kierunków; zaczęło się robić głośniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co się dzieje?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Możemy się już wylogować?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie mogą się tym szybciej zająć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobne komentarze dało się słyszeć zewsząd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miarę jak gracze zaczynali być coraz bardziej zdenerwowani, co chwilę wykrzykiwali “To jakiś żart?”, “Pokażcie się GM&#039;i&amp;lt;ref&amp;gt;Game Master - Administrator gry&amp;lt;/ref&amp;gt;!” i tak dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nagle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś podniósł głos i przekrzyczał innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah… patrzcie! Niebo!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja prawie automatycznie podnieśliśmy wzrok. Przywitał nas dziwny widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spód drugiego piętra, sto metrów nad nami pokryło się czerwoną szachownicą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się przyjrzałem lepiej, okazało się że wzór tworzyły dwa przecinające się napisy: słowa [ Ostrzeżenie ] i [ Ogłoszenie Systemowe ] napisane czerwoną czcionką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę byłem zaskoczony, ale potem pomyślałem “Oh, Operatorzy zaczną nam wyjaśniać...”, i trochę się rozluźniłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowy na placu ucichły, i można było dosłownie czuć oczekiwanie wszystkich, na to co ma zostać powiedziane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie spodziewałem się tego, co się zaraz wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z środkowej części wzoru, płyn przypominający krew zaczął się powoli sączyć. Wypływał w tempie zdającym się podkreślać lepkość tej substancji, ale nie spłynął na dół, tylko zaczął się formować w jakiś kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[image:Sword Art Online Vol 01 - 043.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazała się wysoka na około dwadzieścia metrów zakapturzona postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, to nie do końca prawda. Z naszej pozycji, mogliśmy z łatwością zajrzeć pod kaptur - nie było tam twarzy. Na pewno był pusty. Wyraźnie widzieliśmy zielony haft  po wewnętrznej stronie kaptura. Tak samo było z resztą szaty, jedyne co było widoczne wewnątrz, to cienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już widziałem tę szatę. Dokładnie ten sam ubiór zawsze nosili pracownicy Argus, którzy pracowali jako GM&#039;i podczas beta-testów. Tylko że wtedy męska część GM&#039;ów miała twarz przypominającą starego czarodzieja z długą brodą, natomiast kobiety używały avatarów dziewczyn w okularach. Mogli używać tej szaty, nie mieli czasu na przygotowanie odpowiedniego avatara, ale pusta przestrzeń pod kapturem napawała mnie niewyjaśnionym lękiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczeni gracze wokół mnie musieli odczuwać to samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To jest GM?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czemu nie ma twarzy?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się wiele podobnych szeptów&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy prawy rękaw tej ogromnej szaty poruszył się jakby ich uciszając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śnieżnobiała rękawica pojawiła się z pomiędzy fałd długiego rękawa. Lecz ta rękawica - podobnie jak szata - nie kryła w sobie żadnego ciała.&lt;br /&gt;
Lewy rękaw także powoli się podnosił. Gdy obie puste rękawice rozpostarły się przed dziesięcioma tysiącami graczy, postać bez twarzy otworzyła usta - nie, wydawało się, że to zrobiła. Wtedy niski, spokojny męski głos rozniósł się z nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Gracze, witam was wszystkich w moim świecie.’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem tego od razu zrozumieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
«Mój świat»? Jeżeli ta czerwona szata to GM, to rzeczywiście w tym świecie posiadała boską moc, pozwalająca na zmianę wszystkiego wokół do woli, ale czemu to teraz podkreślił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja patrzyliśmy na siebie oniemiali. Anonimowa czerwona szata opuściła ramiona i mówiła dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Nazywam się Kayaba Akihiko. W tej chwili jestem jedyną osobą kontrolującą ten świat’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“CO…!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój avatar nagle zesztywniał z szoku, i pojawiła się gula w jego gardle (i prawdopodobnie w moim gardle, w realnym świecie także).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kayaba—Akihiko!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem to imię. Nie było sposobu, żebym go nie znał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten człowiek, jednocześnie twórca gry i geniusz w dziedzinie fizyki kwantowej, był odpowiedzialny za wyniesienie Argus (która była jedną z wielu małych firm parę lat temu) na szczyt, przekształcając ją w jedną z wiodących firm w swojej dziedzinie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był także dyrektorem ds. rozwoju SAO, oraz w tym samym czasie konstruktorem Nerve Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako Hardcorowy gracz, głęboko szanowałem Kayabę. Kupiłem wszystkie magazyny w których był opisywany, i czytałem te parę jego wywiadów tyle razy, że aż prawie znałem je na pamięć. Prawie mogłem go zobaczyć, w jego stałym białym fartuchu, słysząc jedynie jego głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze pozostawał w cieniu, unikając wzroku mediów. Nigdy nie był GM&#039;em, więc dlaczego robił coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmusiłem swój umysł&lt;br /&gt;
I forced my mind to start moving again, trying to make sense of the situation. But the words that came out of the empty hood almost seemed to mock my efforts to understand.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Sądzę, że większość z was odkryła już, że opcja Wylogowania zniknęła z głównego menu. To nie jest bug; to wszystko jest częścią systemu «Sword Art Online»&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Częścią... systemu?” wydusił z siebie Klein.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogłoszenie było kontynuowane niskim głosem, jakby starało się go zagłuszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Dopóki nie dotrzecie na szczyt tego zamku, nie możecie się wylogować z własnej woli.&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego zamku? Nie zrozumiałem tego od razu. W «Starting City» nie ma żadnego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co następnie powiedział Kayaba rozwiało moją dezorientację.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;... a także, modyfikacja, wyłączenie lub demontaż Nerve Gear z zewnątrz są surowo zabronione. Jeżeli którekolwiek z tych działań zostanie podjęte...&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwila ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cisza dziesięciu tysięcy osób była przytłaczająca. Następne słowa zostały wypowiedziane powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Czujniki sygnałów w waszym Nerve Gear wyemitują silny impuls elektromagnetyczny, który zniszczy mózg i zatrzyma wszelkie funkcje życiowe.&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja gapiliśmy się na siebie parę sekund zszokowani.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było tak jakby mój umysł odmawiał, żeby uwierzyć w to co właśnie usłyszałem. Ale krótkie oświadczenie Kayaby przebiło moje ciało z niespotykaną zaciekłością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zniszczy nasze mózgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, zabije nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy użytkownik który wyłączy Nerve Gear lub otworzy zapięcie i go zdejmie zostanie zabity. To właśnie oświadczył Kayaba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
People in the crowd started muttering, but there was no one shouting or panicking. It was either that everyone, like me, couldn&#039;t understand it yet, or refused to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein raised his right hand slowly and tried to grasp the headgear that would be situated there in the real world. As he did, he let out a dry laugh and started talking.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Haha... what&#039;s he saying? That man, has he gone nuts? He&#039;s not making any sense. The Nerve Gear... It&#039;s just a game. Destroy our brain... How is he going to do that? Right, Kirito?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His voice broke at the last shout. Klein stared at me hard, but I couldn&#039;t nod in agreement.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczone transpondery&amp;lt;ref&amp;gt;Pozwoliłem sobie zamienić parę nazw z tłumaczenia angielskiego dot. elektroniki na polskie odpowiedniki, lub te bardziej logiczne&amp;lt;/ref&amp;gt; &amp;lt;ref&amp;gt;Urządzenie które odbiera sygnał, wzmacnia go, przetwarza, a następnie odpowiada na niego informacją zwrotną&amp;lt;/ref&amp;gt; w hełmie Nerve Gear emitowały słabe impulsy elektromagnetyczne, aby przekazywały sygnały wirtualne do mózgu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mogą to nazywać najnowszą ultra-technologią, ale teoria działania bazowała na tej samej zasadzie co pewne urządzenie domowe, które było używane w Japonii od co najmniej 40 lat - mikrofalówka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli b wystarczającą moc sygnału wyjściowego, możliwe byłoby żeby Nerve Gear&lt;br /&gt;
If there was sufficient output, it was possible that the Nerve Gear would vibrate the water particles in our brains and cook it with the heat from the friction. But...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“... teoretycznie to możliwe, ale... musi blefować. Ponieważ jeżeli odłączymy zasilanie Nerve Gear, nie ma mowy żeby było w stanie wyemitować dość silny impuls. Chyba że ma wbudowany gdzieś jakiś rodzaj baterii o dużej... pojemności...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein domyślił się czemu przestałem mówić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Notatki tłumacza==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
| [[Sword Art Online PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział4|Rozdział 4]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=177386</id>
		<title>Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=177386"/>
		<updated>2012-08-11T20:11:32Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;{{Template:PREVIEW_PL}}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{{Incomplete|percentage=22}} &lt;br /&gt;
==Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;WYMAGA SPRAWDZENIA PRZEZ KOREKTORA I WPROWADZENIA POPRAWEK&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Rozdział 3==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;em&amp;gt;Ding, ding…&amp;lt;/em&amp;gt; Natarczywy odgłos przypominający dźwięk dzwonka, albo dźwięk ostrzegawczy rozległ się nagle, powodując, że Klein i ja drgnęliśmy zaskoczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co to!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęliśmy jednocześnie, gapiąc się na siebie szeroko otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja, zostaliśmy otoczeni czysto niebieskim słupem światła. Za niebieską kurtyną równiny w zasięgu wzroku jednostajnie się rozpływały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doświadczyłem już tego parokrotnie podczas Beta-testów. Był to «Teleport» zainicjowany przez przedmiot. Ani nie posiadałem wymaganego &lt;br /&gt;
itemu&amp;lt;ref&amp;gt;Jako, że Kirito to ciężki przypadek gracza, będę starał się zachować klimat opowieści używając odpowiednich terminów używanych w tymże środowisku (a serio to tak po prostu mi łatwiej xD)&amp;lt;/ref&amp;gt;, ani nie wykrzyknąłem odpowiedniej komendy. Czyżby operatorzy zainicjowali wymuszony teleport? Jeżeli tak, to czemu nawet nas nie poinformowali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy moje myśli błądziły, światło wokół mnie zapulsowało mocniej i ogarnęła mnie ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niebieskie światło wyblakło, moje otoczenie znów stało się wyraźne. Jednak to nie była słoneczna równina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeroka droga wyłożona kamieniem. Średniowieczne ulice otoczone latarniami, oraz ogromny pałac emitujący ciemne światło znajdujący się w oddali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był punkt początkowy, plac centralny «Starting City»&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kleina, który miał szeroko otwartą gębę obok mnie, a potem na ruchliwy tłum otaczający nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na bandę oszałamiająco pięknych ludzi, z różnorakim wyposażeniem i różnymi kolorami włosów nie miałem wątpliwości, że to inni gracze jak ja. Było tu jakieś parę tysięcy osób. Prawdopodobnie wszyscy zalogowani w tym momencie zostali przymusowo przeniesieni na plac centralny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez parę sekund, wszyscy się tylko rozglądali w milczeniu.&lt;br /&gt;
Po chwili słychać było parę szeptów i mamrotanie z paru kierunków; zaczęło się robić głośniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co się dzieje?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Możemy się już wylogować?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie mogą się tym szybciej zająć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobne komentarze dało się słyszeć zewsząd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miarę jak gracze zaczynali być coraz bardziej zdenerwowani, co chwilę wykrzykiwali “To jakiś żart?”, “Pokażcie się GM&#039;i&amp;lt;ref&amp;gt;Game Master - Administrator gry&amp;lt;/ref&amp;gt;!” i tak dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nagle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś podniósł głos i przekrzyczał innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah… patrzcie! Niebo!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja prawie automatycznie podnieśliśmy wzrok. Przywitał nas dziwny widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spód drugiego piętra, sto metrów nad nami pokryło się czerwoną szachownicą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się przyjrzałem lepiej, okazało się że wzór tworzyły dwa przecinające się napisy: słowa [ Ostrzeżenie ] i [ Ogłoszenie Systemowe ] napisane czerwoną czcionką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę byłem zaskoczony, ale potem pomyślałem “Oh, Operatorzy zaczną nam wyjaśniać...”, i trochę się rozluźniłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowy na placu ucichły, i można było dosłownie czuć oczekiwanie wszystkich, na to co ma zostać powiedziane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie spodziewałem się tego, co się zaraz wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z środkowej części wzoru, płyn przypominający krew zaczął się powoli sączyć. Wypływał w tempie zdającym się podkreślać lepkość tej substancji, ale nie spłynął na dół, tylko zaczął się formować w jakiś kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[image:Sword Art Online Vol 01 - 043.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazała się wysoka na około dwadzieścia metrów zakapturzona postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, to nie do końca prawda. Z naszej pozycji, mogliśmy z łatwością zajrzeć pod kaptur - nie było tam twarzy. Na pewno był pusty. Wyraźnie widzieliśmy zielony haft  po wewnętrznej stronie kaptura. Tak samo było z resztą szaty, jedyne co było widoczne wewnątrz, to cienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już widziałem tę szatę. Dokładnie ten sam ubiór zawsze nosili pracownicy Argus, którzy pracowali jako GM&#039;i podczas beta-testów. Tylko że wtedy męska część GM&#039;ów miała twarz przypominającą starego czarodzieja z długą brodą, natomiast kobiety używały avatarów dziewczyn w okularach. Mogli używać tej szaty, nie mieli czasu na przygotowanie odpowiedniego avatara, ale pusta przestrzeń pod kapturem napawała mnie niewyjaśnionym lękiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczeni gracze wokół mnie musieli odczuwać to samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To jest GM?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czemu nie ma twarzy?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się wiele podobnych szeptów&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy prawy rękaw tej ogromnej szaty poruszył się jakby ich uciszając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śnieżnobiała rękawica pojawiła się z pomiędzy fałd długiego rękawa. Lecz ta rękawica - podobnie jak szata - nie kryła w sobie żadnego ciała.&lt;br /&gt;
Lewy rękaw także powoli się podnosił. Gdy obie puste rękawice rozpostarły się przed dziesięcioma tysiącami graczy, postać bez twarzy otworzyła usta - nie, wydawało się, że to zrobiła. Wtedy niski, spokojny męski głos rozniósł się z nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Gracze, witam was wszystkich w moim świecie.’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem tego od razu zrozumieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
«Mój świat»? Jeżeli ta czerwona szata to GM, to rzeczywiście w tym świecie posiadała boską moc, pozwalająca na zmianę wszystkiego wokół do woli, ale czemu to teraz podkreślił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja patrzyliśmy na siebie oniemiali. Anonimowa czerwona szata opuściła ramiona i mówiła dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Nazywam się Kayaba Akihiko. W tej chwili jestem jedyną osobą kontrolującą ten świat’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“CO…!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój avatar nagle zesztywniał z szoku, i pojawiła się gula w jego gardle (i prawdopodobnie w moim gardle, w realnym świecie także).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kayaba—Akihiko!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem to imię. Nie było sposobu, żebym go nie znał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten człowiek, jednocześnie twórca gry i geniusz w dziedzinie fizyki kwantowej, był odpowiedzialny za wyniesienie Argus (która była jedną z wielu małych firm parę lat temu) na szczyt, przekształcając ją w jedną z wiodących firm w swojej dziedzinie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był także dyrektorem ds. rozwoju SAO, oraz w tym samym czasie konstruktorem Nerve Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako Hardcorowy gracz, głęboko szanowałem Kayabę. Kupiłem wszystkie magazyny w których był opisywany, i czytałem te parę jego wywiadów tyle razy, że aż prawie znałem je na pamięć. Prawie mogłem go zobaczyć, w jego stałym białym fartuchu, słysząc jedynie jego głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze pozostawał w cieniu, unikając wzroku mediów. Nigdy nie był GM&#039;em, więc dlaczego robił coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zmusiłem swój umysł&lt;br /&gt;
I forced my mind to start moving again, trying to make sense of the situation. But the words that came out of the empty hood almost seemed to mock my efforts to understand.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Sądzę, że większość z was odkryła już, że opcja Wylogowania zniknęła z głównego menu. To nie jest bug; to wszystko jest częścią systemu «Sword Art Online»&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Częścią... systemu?” wydusił z siebie Klein.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ogłoszenie było kontynuowane niskim głosem, jakby starało się go zagłuszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;Dopóki nie dotrzecie na szczyt tego zamku, nie możecie się wylogować z własnej woli.&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego zamku? Nie zrozumiałem tego od razu. W «Starting City» nie ma żadnego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then the next thing that Kayaba said blew my confusion away.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;... also, the disruption or dismantling of the Nerve Gear from the outside is strictly forbidden. If these things are attempted...&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chwila ciszy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cisza dziesięciu tysięcy osób była przytłaczająca. Następne słowa zostały wypowiedziane powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;The signal sensors in your Nerve Gear will emit a strong electromagnetic pulse, destroying your brain and stopping all of your basic functions.&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein and I stared at each other for seconds in shock.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was as if my mind refused to believe what I had just heard. But Kayaba&#039;s short statement pierced through my body with a ferocity that was both hard and dense.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zniszczy nasze mózgi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, zabije nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Any user that turned the Nerve Gear off or unlocked the clasp and took it off would be killed. That is what Kayaba had just stated.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
People in the crowd started muttering, but there was no one shouting or panicking. It was either that everyone, like me, couldn&#039;t understand it yet, or refused to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein raised his right hand slowly and tried to grasp the headgear that would be situated there in the real world. As he did, he let out a dry laugh and started talking.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Haha... what&#039;s he saying? That man, has he gone nuts? He&#039;s not making any sense. The Nerve Gear... It&#039;s just a game. Destroy our brain... How is he going to do that? Right, Kirito?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
His voice broke at the last shout. Klein stared at me hard, but I couldn&#039;t nod in agreement.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The countless signal transceivers in the Nerve Gear&#039;s helmet emitted small electronic pulses to send virtual signals to the brain.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
They might call this the newest ultra-technology, but the basic theory was the same as a certain household appliance that&#039;s been used for over 40 years in Japan—the microwave.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
If there was sufficient output, it was possible that the Nerve Gear would vibrate the water particles in our brains and cook it with the heat from the friction. But...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“... theoretically it&#039;s possible, but... he must be bluffing. Because if we pull the plug on the Nerve Gear, there&#039;s no way it can emit a strong pulse of that type. Unless there&#039;s some form of battery with a huge storage capability... inside....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein already guessed the reason why I had stopped talking.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Notatki tłumacza==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
| [[Sword Art Online PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział4|Rozdział 4]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=175910</id>
		<title>Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=175910"/>
		<updated>2012-08-07T16:36:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: poprawny %&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;{{Template:PREVIEW_PL}}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{{Incomplete|percentage=22}} &lt;br /&gt;
==Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;WYMAGA SPRAWDZENIA PRZEZ KOREKTORA I WPROWADZENIA POPRAWEK&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Rozdział 3==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;em&amp;gt;Ding, ding…&amp;lt;/em&amp;gt; Natarczywy odgłos przypominający dźwięk dzwonka, albo dźwięk ostrzegawczy rozległ się nagle, powodując, że Klein i ja drgnęliśmy zaskoczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co to!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęliśmy jednocześnie, gapiąc się na siebie szeroko otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja, zostaliśmy otoczeni czysto niebieskim słupem światła. Za niebieską kurtyną równiny w zasięgu wzroku jednostajnie się rozpływały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doświadczyłem już tego parokrotnie podczas Beta-testów. Był to «Teleport» zainicjowany przez przedmiot. Ani nie posiadałem wymaganego &lt;br /&gt;
itemu&amp;lt;ref&amp;gt;Jako, że Kirito to ciężki przypadek gracza, będę starał się zachować klimat opowieści używając odpowiednich terminów używanych w tymże środowisku (a serio to tak po prostu mi łatwiej xD)&amp;lt;/ref&amp;gt;, ani nie wykrzyknąłem odpowiedniej komendy. Czyżby operatorzy zainicjowali wymuszony teleport? Jeżeli tak, to czemu nawet nas nie poinformowali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy moje myśli błądziły, światło wokół mnie zapulsowało mocniej i ogarnęła mnie ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niebieskie światło wyblakło, moje otoczenie znów stało się wyraźne. Jednak to nie była słoneczna równina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeroka droga wyłożona kamieniem. Średniowieczne ulice otoczone latarniami, oraz ogromny pałac emitujący ciemne światło znajdujący się w oddali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był punkt początkowy, plac centralny «Starting City»&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kleina, który miał szeroko otwartą gębę obok mnie, a potem na ruchliwy tłum otaczający nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na bandę oszałamiająco pięknych ludzi, z różnorakim wyposażeniem i różnymi kolorami włosów nie miałem wątpliwości, że to inni gracze jak ja. Było tu jakieś parę tysięcy osób. Prawdopodobnie wszyscy zalogowani w tym momencie zostali przymusowo przeniesieni na plac centralny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez parę sekund, wszyscy się tylko rozglądali w milczeniu.&lt;br /&gt;
Po chwili słychać było parę szeptów i mamrotanie z paru kierunków; zaczęło się robić głośniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co się dzieje?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Możemy się już wylogować?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie mogą się tym szybciej zająć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobne komentarze dało się słyszeć zewsząd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miarę jak gracze zaczynali być coraz bardziej zdenerwowani, co chwilę wykrzykiwali “To jakiś żart?”, “Pokażcie się GM&#039;i&amp;lt;ref&amp;gt;Game Master - Administrator gry&amp;lt;/ref&amp;gt;!” i tak dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nagle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś podniósł głos i przekrzyczał innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah… patrzcie! Niebo!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja prawie automatycznie podnieśliśmy wzrok. Przywitał nas dziwny widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spód drugiego piętra, sto metrów nad nami pokryło się czerwoną szachownicą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się przyjrzałem lepiej, okazało się że wzór tworzyły dwa przecinające się napisy: słowa [ Ostrzeżenie ] i [ Ogłoszenie Systemowe ] napisane czerwoną czcionką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę byłem zaskoczony, ale potem pomyślałem “Oh, Operatorzy zaczną nam wyjaśniać...”, i trochę się rozluźniłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowy na placu ucichły, i można było dosłownie czuć oczekiwanie wszystkich, na to co ma zostać powiedziane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie spodziewałem się tego, co się zaraz wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z środkowej części wzoru, płyn przypominający krew zaczął się powoli sączyć. Wypływał w tempie zdającym się podkreślać lepkość tej substancji, ale nie spłynął na dół, tylko zaczął się formować w jakiś kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[image:Sword Art Online Vol 01 - 043.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazała się wysoka na około dwadzieścia metrów zakapturzona postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, to nie do końca prawda. Z naszej pozycji, mogliśmy z łatwością zajrzeć pod kaptur - nie było tam twarzy. Na pewno był pusty. Wyraźnie widzieliśmy zielony haft  po wewnętrznej stronie kaptura. Tak samo było z resztą szaty, jedyne co było widoczne wewnątrz, to cienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już widziałem tę szatę. Dokładnie ten sam ubiór zawsze nosili pracownicy Argus, którzy pracowali jako GM&#039;i podczas beta-testów. Tylko że wtedy męska część GM&#039;ów miała twarz przypominającą starego czarodzieja z długą brodą, natomiast kobiety używały avatarów dziewczyn w okularach. Mogli używać tej szaty, nie mieli czasu na przygotowanie odpowiedniego avatara, ale pusta przestrzeń pod kapturem napawała mnie niewyjaśnionym lękiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczeni gracze wokół mnie musieli odczuwać to samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To jest GM?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czemu nie ma twarzy?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się wiele podobnych szeptów&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy prawy rękaw tej ogromnej szaty poruszył się jakby ich uciszając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śnieżnobiała rękawica pojawiła się z pomiędzy fałd długiego rękawa. Lecz ta rękawica - podobnie jak szata - nie kryła w sobie żadnego ciała.&lt;br /&gt;
Lewy rękaw także powoli się podnosił. Gdy obie puste rękawice rozpostarły się przed dziesięcioma tysiącami graczy, postać bez twarzy otworzyła usta - nie, wydawało się, że to zrobiła. Wtedy niski, spokojny męski głos rozniósł się z nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Gracze, witam was wszystkich w moim świecie.’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem tego od razu zrozumieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
«Mój świat»? Jeżeli ta czerwona szata to GM, to rzeczywiście w tym świecie posiadała boską moc, pozwalająca na zmianę wszystkiego wokół do woli, ale czemu to teraz podkreślił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja patrzyliśmy na siebie oniemiali. Anonimowa czerwona szata opuściła ramiona i mówiła dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Nazywam się Kayaba Akihiko. W tej chwili jestem jedyną osobą kontrolującą ten świat’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“CO…!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój avatar nagle zesztywniał z szoku, i pojawiła się gula w jego gardle (i prawdopodobnie w moim gardle, w realnym świecie także).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kayaba—Akihiko!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem to imię. Nie było sposobu, żebym go nie znał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten człowiek, jednocześnie twórca gry i geniusz w dziedzinie fizyki kwantowej, był odpowiedzialny za wyniesienie Argus (która była jedną z wielu małych firm parę lat temu) na szczyt, przekształcając ją w jedną z wiodących firm w swojej dziedzinie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był także dyrektorem ds. rozwoju SAO, oraz w tym samym czasie konstruktorem Nerve Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako Hardcorowy gracz, głęboko szanowałem Kayabę. Kupiłem wszystkie magazyny w których był opisywany, i czytałem te parę jego wywiadów tyle razy, że aż prawie znałem je na pamięć. Prawie mogłem go zobaczyć, w jego stałym białym fartuchu, słysząc jedynie jego głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze pozostawał w cieniu, unikając wzroku mediów. Nigdy nie był GM&#039;em, więc dlaczego robił coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Notatki tłumacza==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
| [[Sword Art Online PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział4|Rozdział 4]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=175909</id>
		<title>Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=175909"/>
		<updated>2012-08-07T16:32:10Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;{{Template:PREVIEW_PL}}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{{Incomplete|percentage=4}} &lt;br /&gt;
==Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;WYMAGA SPRAWDZENIA PRZEZ KOREKTORA I WPROWADZENIA POPRAWEK&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Rozdział 3==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;em&amp;gt;Ding, ding…&amp;lt;/em&amp;gt; Natarczywy odgłos przypominający dźwięk dzwonka, albo dźwięk ostrzegawczy rozległ się nagle, powodując, że Klein i ja drgnęliśmy zaskoczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co to!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęliśmy jednocześnie, gapiąc się na siebie szeroko otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja, zostaliśmy otoczeni czysto niebieskim słupem światła. Za niebieską kurtyną równiny w zasięgu wzroku jednostajnie się rozpływały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doświadczyłem już tego parokrotnie podczas Beta-testów. Był to «Teleport» zainicjowany przez przedmiot. Ani nie posiadałem wymaganego &lt;br /&gt;
itemu&amp;lt;ref&amp;gt;Jako, że Kirito to ciężki przypadek gracza, będę starał się zachować klimat opowieści używając odpowiednich terminów używanych w tymże środowisku (a serio to tak po prostu mi łatwiej xD)&amp;lt;/ref&amp;gt;, ani nie wykrzyknąłem odpowiedniej komendy. Czyżby operatorzy zainicjowali wymuszony teleport? Jeżeli tak, to czemu nawet nas nie poinformowali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy moje myśli błądziły, światło wokół mnie zapulsowało mocniej i ogarnęła mnie ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niebieskie światło wyblakło, moje otoczenie znów stało się wyraźne. Jednak to nie była słoneczna równina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeroka droga wyłożona kamieniem. Średniowieczne ulice otoczone latarniami, oraz ogromny pałac emitujący ciemne światło znajdujący się w oddali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był punkt początkowy, plac centralny «Starting City»&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kleina, który miał szeroko otwartą gębę obok mnie, a potem na ruchliwy tłum otaczający nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na bandę oszałamiająco pięknych ludzi, z różnorakim wyposażeniem i różnymi kolorami włosów nie miałem wątpliwości, że to inni gracze jak ja. Było tu jakieś parę tysięcy osób. Prawdopodobnie wszyscy zalogowani w tym momencie zostali przymusowo przeniesieni na plac centralny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez parę sekund, wszyscy się tylko rozglądali w milczeniu.&lt;br /&gt;
Po chwili słychać było parę szeptów i mamrotanie z paru kierunków; zaczęło się robić głośniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co się dzieje?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Możemy się już wylogować?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie mogą się tym szybciej zająć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobne komentarze dało się słyszeć zewsząd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miarę jak gracze zaczynali być coraz bardziej zdenerwowani, co chwilę wykrzykiwali “To jakiś żart?”, “Pokażcie się GM&#039;i&amp;lt;ref&amp;gt;Game Master - Administrator gry&amp;lt;/ref&amp;gt;!” i tak dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nagle…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ktoś podniósł głos i przekrzyczał innych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah… patrzcie! Niebo!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja prawie automatycznie podnieśliśmy wzrok. Przywitał nas dziwny widok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spód drugiego piętra, sto metrów nad nami pokryło się czerwoną szachownicą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy się przyjrzałem lepiej, okazało się że wzór tworzyły dwa przecinające się napisy: słowa [ Ostrzeżenie ] i [ Ogłoszenie Systemowe ] napisane czerwoną czcionką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez chwilę byłem zaskoczony, ale potem pomyślałem “Oh, Operatorzy zaczną nam wyjaśniać...”, i trochę się rozluźniłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozmowy na placu ucichły, i można było dosłownie czuć oczekiwanie wszystkich, na to co ma zostać powiedziane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak nie spodziewałem się tego, co się zaraz wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z środkowej części wzoru, płyn przypominający krew zaczął się powoli sączyć. Wypływał w tempie zdającym się podkreślać lepkość tej substancji, ale nie spłynął na dół, tylko zaczął się formować w jakiś kształt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[image:Sword Art Online Vol 01 - 043.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ukazała się wysoka na około dwadzieścia metrów zakapturzona postać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, to nie do końca prawda. Z naszej pozycji, mogliśmy z łatwością zajrzeć pod kaptur - nie było tam twarzy. Na pewno był pusty. Wyraźnie widzieliśmy zielony haft  po wewnętrznej stronie kaptura. Tak samo było z resztą szaty, jedyne co było widoczne wewnątrz, to cienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Już widziałem tę szatę. Dokładnie ten sam ubiór zawsze nosili pracownicy Argus, którzy pracowali jako GM&#039;i podczas beta-testów. Tylko że wtedy męska część GM&#039;ów miała twarz przypominającą starego czarodzieja z długą brodą, natomiast kobiety używały avatarów dziewczyn w okularach. Mogli używać tej szaty, nie mieli czasu na przygotowanie odpowiedniego avatara, ale pusta przestrzeń pod kapturem napawała mnie niewyjaśnionym lękiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezliczeni gracze wokół mnie musieli odczuwać to samo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“To jest GM?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Czemu nie ma twarzy?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczęło się wiele podobnych szeptów&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy prawy rękaw tej ogromnej szaty poruszył się jakby ich uciszając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Śnieżnobiała rękawica pojawiła się z pomiędzy fałd długiego rękawa. Lecz ta rękawica - podobnie jak szata - nie kryła w sobie żadnego ciała.&lt;br /&gt;
Lewy rękaw także powoli się podnosił. Gdy obie puste rękawice rozpostarły się przed dziesięcioma tysiącami graczy, postać bez twarzy otworzyła usta - nie, wydawało się, że to zrobiła. Wtedy niski, spokojny męski głos rozniósł się z nieba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Gracze, witam was wszystkich w moim świecie.’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie potrafiłem tego od razu zrozumieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
«Mój świat»? Jeżeli ta czerwona szata to GM, to rzeczywiście w tym świecie posiadała boską moc, pozwalająca na zmianę wszystkiego wokół do woli, ale czemu to teraz podkreślił?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja patrzyliśmy na siebie oniemiali. Anonimowa czerwona szata opuściła ramiona i mówiła dalej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Nazywam się Kayaba Akihiko. W tej chwili jestem jedyną osobą kontrolującą ten świat’&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“CO…!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mój avatar nagle zesztywniał z szoku, i pojawiła się gula w jego gardle (i prawdopodobnie w moim gardle, w realnym świecie także).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kayaba—Akihiko!!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Znałem to imię. Nie było sposobu, żebym go nie znał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten człowiek, jednocześnie twórca gry i geniusz w dziedzinie fizyki kwantowej, był odpowiedzialny za wyniesienie Argus (która była jedną z wielu małych firm parę lat temu) na szczyt, przekształcając ją w jedną z wiodących firm w swojej dziedzinie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był także dyrektorem ds. rozwoju SAO, oraz w tym samym czasie konstruktorem Nerve Gear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jako Hardcorowy gracz, głęboko szanowałem Kayabę. Kupiłem wszystkie magazyny w których był opisywany, i czytałem te parę jego wywiadów tyle razy, że aż prawie znałem je na pamięć. Prawie mogłem go zobaczyć, w jego stałym białym fartuchu, słysząc jedynie jego głos.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawsze pozostawał w cieniu, unikając wzroku mediów. Nigdy nie był GM&#039;em, więc dlaczego robił coś takiego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Notatki tłumacza==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
| [[Sword Art Online PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział4|Rozdział 4]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Template:PREVIEW_PL&amp;diff=175889</id>
		<title>Template:PREVIEW PL</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Template:PREVIEW_PL&amp;diff=175889"/>
		<updated>2012-08-07T15:04:14Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: Added Polish version&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| class=&amp;quot;{{{id}}}&amp;quot; style=&amp;quot;background: {{{backgroundcolor}}}; border: 1px solid #aaa; padding: .2em; margin-bottom: 3px; font-size: 95%; width: auto; float:{{{1}}};&amp;quot;&lt;br /&gt;
| style=&amp;quot;padding-right: 4px; padding-left: 4px;&amp;quot; | [[Image:Preview symbol.gif]] ||align=&amp;quot;center&amp;quot;| &amp;lt;font = +10&amp;gt;&#039;&#039;&#039;Uwaga: To tłumaczenie uważane jest za &amp;lt;u&amp;gt;PRZEGLĄD&amp;lt;/u&amp;gt;.&#039;&#039;&#039;&amp;lt;/font&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ilość błędów w tłumaczeniu może być większa niż zazwyczaj, ze względu na użytą metodę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;includeonly&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&amp;lt;small&amp;gt;Przeczytaj [[Template:PREVIEW_PL]] po więcej informacji.&amp;lt;/small&amp;gt;[[Category:Preview_Scripts]]&amp;lt;/includeonly&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ten skrypt został sklasyfikowany jako przegląd przez:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* użyte tłumaczenie maszynowe.&lt;br /&gt;
* skrypt był zarejestrowany przez innego tłumacza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli zostało użyte tłumaczenie maszynowe, ilość błędów w tłumaczeniu może być większa niż zazwyczaj, ze względu na użytą metodę tłumaczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po więcej informacji dotyczących tekstów tłumaczonych maszynowo, przeczytaj Wytyczne: [http://www.baka-tsuki.net/forums/viewtopic.php?f=4&amp;amp;t=1705 Machine translations (ENG) ]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=175323</id>
		<title>Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=175323"/>
		<updated>2012-08-05T23:41:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;{{Template:PREVIEW}}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{{Incomplete|percentage=2}} &lt;br /&gt;
==Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3==&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Rozdział 3==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;em&amp;gt;Ding, ding…&amp;lt;/em&amp;gt; Natarczywy odgłos przypominający dźwięk dzwonka, albo dźwięk ostrzegawczy rozległ się nagle, powodując, że Klein i ja drgnęliśmy zaskoczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co to!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęliśmy jednocześnie, gapiąc się na siebie szeroko otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja, zostaliśmy otoczeni czysto niebieskim słupem światła. Za niebieską kurtyną równiny w zasięgu wzroku jednostajnie się rozpływały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doświadczyłem już tego parokrotnie podczas Beta-testów. Był to «Teleport» zainicjowany przez przedmiot. Ani nie posiadałem wymaganego &lt;br /&gt;
itemu&amp;lt;ref&amp;gt;Jako, że Kirito to ciężki przypadek gracza, będę starał się zachować klimat opowieści używając odpowiednich terminów używanych w tymże środowisku (a serio to tak po prostu mi łatwiej xD)&amp;lt;/ref&amp;gt;, ani nie wykrzyknąłem odpowiedniej komendy. Czyżby operatorzy zainicjowali wymuszony teleport? Jeżeli tak, to czemu nawet nas nie poinformowali?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podczas gdy moje myśli błądziły, światło wokół mnie zapulsowało mocniej i ogarnęła mnie ciemność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy niebieskie światło wyblakło, moje otoczenie znów stało się wyraźne. Jednak to nie była słoneczna równina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szeroka droga wyłożona kamieniem. Średniowieczne ulice otoczone latarniami, oraz ogromny pałac emitujący ciemne światło znajdujący się w oddali.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To był punkt początkowy, plac centralny «Starting City»&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzałem na Kleina, który miał szeroko otwartą gębę obok mnie, a potem na ruchliwy tłum otaczający nas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrząc na bandę oszałamiająco pięknych ludzi, z różnorakim wyposażeniem i różnymi kolorami włosów nie miałem wątpliwości, że to inni gracze jak ja. Było tu jakieś parę tysięcy osób. Prawdopodobnie wszyscy zalogowani w tym momencie zostali przymusowo przeniesieni na plac centralny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez parę sekund, wszyscy się tylko rozglądali w milczeniu.&lt;br /&gt;
Po chwili słychać było parę szeptów i mamrotanie z paru kierunków; zaczęło się robić głośniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co się dzieje?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Możemy się już wylogować?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Nie mogą się tym szybciej zająć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podobne komentarze dało się słyszeć zewsząd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W miarę jak gracze zaczynali być coraz bardziej zdenerwowani, krzyki takie jak “To jakiś żart?” i “Get the hell out here, GMs!” could be heard.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Notatki tłumacza==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
| [[Sword Art Online PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział4|Rozdział 4]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=175250</id>
		<title>Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział3</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Sword_Art_Online_PL:Tom1_Rozdzia%C5%823&amp;diff=175250"/>
		<updated>2012-08-05T19:43:05Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: Created page with &amp;quot;&amp;lt;noinclude&amp;gt;{{Template:PREVIEW}}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;   ==Rozdział 3  [2%]==  &amp;lt;em&amp;gt;Ding, ding…&amp;lt;/em&amp;gt; Natarczywy odgłos przypominający dźwięk dzwonka, albo dźwięk ostrzegawczy rozleg...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;{{Template:PREVIEW}}&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Rozdział 3  [2%]==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;em&amp;gt;Ding, ding…&amp;lt;/em&amp;gt; Natarczywy odgłos przypominający dźwięk dzwonka, albo dźwięk ostrzegawczy rozległ się nagle, powodując, że Klein i ja drgnęliśmy zaskoczeni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ah…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Co to!?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzykneliśmy jednocześnie, gapiąc się na siebie szeroko otwartymi oczami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klein i ja, zostaliśmy otoczeni czysto niebieskim słupem światła. Za niebieską kurtyną równiny w zasięgu wzroku jednostajnie się rozpływały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Doświadczyłem już tego parokrotnie podczas Beta-testów. Był to «Teleport» zainicjowany przez przedmiot. Nie posiadałem wymaganego &lt;br /&gt;
itemu&amp;lt;ref&amp;gt;Jako, że Kirito to ciężki przypadek gracza, będę starał się zachować klimat opowieści używajac odpowiednich terminów używanych w tymże środowisku (a serio to tak po prostu mi łatwiej xD)&amp;lt;/ref&amp;gt;&lt;br /&gt;
I’d experienced this a few times during beta testing. It was a «Teleport» initiated by an item. I didn’t have the prerequisite item nor did I shout the proper command. Did the operators initiate a forced teleport? If so, why didn’t they even inform us?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As my thoughts raced, the light around me pulsed stronger and darkness overtook me.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Notatki tłumacza==&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróć do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział2|Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
| [[Sword Art Online PL|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Sword Art Online PL:Tom1 Rozdział4|Rozdział 4]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima:Volume13_Chapter2&amp;diff=87678</id>
		<title>Zero no Tsukaima:Volume13 Chapter2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima:Volume13_Chapter2&amp;diff=87678"/>
		<updated>2011-03-25T17:43:24Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: punctuation&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Chapter 2: Saito&#039;s Decision===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The fifth month of the year, the month of Eir, is already half over as it is the day of Eir in the week of Aiello. The sun lit all of  the Academy’s four central courtyards as the sky was clear.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After school， the students who had finished their classes would go to their favourite courtyard, to discuss where to go during the vacations， in Tristania’s new tavern， discussing with each other, The Ball of Frigg which had been scheduled for Diuz’s week has been delayed… talking about everything to kill time. &lt;br /&gt;
However, the students has seen this cheerful atmosphere been broken by unexpected intruders.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Aaaaaaaaaahhhh! The shameless chevaliers have arrived!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Everybody! This isn’t good! Run!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The girls’ screams went thought the Austri Plaza, and the boys lifted their eyebrows. Against these egotist guys who only have good memories （in the end, that is to say they received treatments worse than bugs), they can’t forgive them.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Walking magnificently in this bunch of despising gazes are the members of the Knight Corps of the Water Spirit. They were having a solemn expression from the beginning to the end, separated in two columns as they walked forward. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Commander Guiche, who is leading them, raised his false rose-like flower.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Malicorne, who was behind him, shouts: “Squadron! Stop!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shaaa! Their movements stopped at the same time. This is the fruit of their training. To the knights’ corps, “moving forward” is an important job. It looks like the one hour training they had every day has effects. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche lowers his raised wand.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then, Malicorne shouts loudly again: “Squadron! Prepare yourselves!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The students of the Knights’ squadron, took out things from their backs in a &amp;quot;Bang&amp;quot;. Instead of wands, it was brooms. They were using big brooms made of fern leaves.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Targets! All kinds of trash in Austri Plaza! Wipe! Wipe! Wipe!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The squadron scatters while shouting “Waaaaaah” and they start cleaning in a， “Shashashasha”. &lt;br /&gt;
These were all of Academy of Magic’s nobles in the neighbourhood. &lt;br /&gt;
They throw food scraps and empty bottles as they please. &lt;br /&gt;
Normally it was the maids and servants who patiently clean. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As for why the Knight Corps of the Water Spirit has to clean the plaza after school, it was because of what happened three days ago. It was the punishment the Academy gave them because they peeped into the girls’ bath. &lt;br /&gt;
Malicorne, withdrew and approached the area where school girls were gathered. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Yaaaaaaaaaaah! The shameless knight is coming!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Malicorne, his face showing a smile mixed of perversion and joy， jumps and flies to the middle of the schoolgirls.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“How can you, young ladies, throwing trash on the ground as you wish…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The girls, who saw Malicorne in this state, fled one after another. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Don’t come here! Don’t come!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“But, there is trash there too… on the ground…” Thus, Malicorne, unaware that he is showing a joyous expression, goes near the girls. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Ma, Malicorne-sama…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In the middle of the fleeing girls, there was an honest black-haired maiden already in the squadron who had listened to Malicorne’s poems. (Volume 12, chapter 5)&lt;br /&gt;
“Ah Ah, it is Brigitta. Are you alright?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Brigitta contained her tears towards her forehead where sweat was shining and shouted at Malicorne, who had a bright smile on his face. &lt;br /&gt;
“Malicorne-sama you liar! I didn’t think, didn’t think, didn’t think that you would actually peep at people when they bathe!”&lt;br /&gt;
Malicorne, who wass picking trash, said as if he was speaking to himself.  “I’m a man”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Malicorne-sama…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“… sometimes when you know that you will lose, you still have to keep fighting!” Huu…， Malicorne smiled faintly. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“I don&#039;t understand what you mean! Ma, Malicorne-sama is the trash among people!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Bang”, Malicorne’s back went stiff. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Trash…, you said trash…, Hahaha…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Withdraw what you just said! It doesn’t even worth trash!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The joyful Malicorne rolls on the ground and starts to convulse. He really is a difficult round-stomach man. &lt;br /&gt;
On the other side, Commander Guiche’s face has a nervous expression, and is cleaning the ground with his broom. Suddenly the ground surface starts to shake. Guiche’s familiar, the mole, appears. Quickly Guiche’s tears blurs his vision. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Verdandi!” Guiche quickly kneels down, and holds his dear familiar’s head. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“… Forgive the shameful me. Forget the fault I’ve committed because of thoughtless moment!”&lt;br /&gt;
The mole Verdandi uses his claws in a form of hand to touch Guiche’s head. &lt;br /&gt;
“Actually you say thoughtless moment? You dare to say that while having a thoughtless moment all the time!” A harsh voice comes from behind the gentle Verdandi. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Montmorency!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Certainly, the girl with a dazzling blond curled hair standing there is Montmorency. She looks downwards to Guiche, who is kneeling on the ground, and says while looking at him with a cold gaze. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“At least now I know～～～what kind of guy you are. Goodbye.”&lt;br /&gt;
Montmorency opens the wine bottle she is holding, and dumps it on Guiche’s head. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“You said goodbye! What does it mean! Montmorency!” Guiche, his head soaked of wine, shouts. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“It means what it means literally. I say, you should have known when I rejected your invitation for the dance.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Aaaaaahhh.” Guiche holds his head on the ground. Legends say that couples at the Ball of Frigg will be together forever. Although there isn’t any proof, the charm is still a charm. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But, since the peeping affair, Guiche didn’t have the opportunity too have a conversation with Montmorency. He had planned to use the opportunity of next week’s ball to invite her as a dancing partner. To be on good terms with her, he would hold a giant bouquet of roses and say: “This is a bouquet that is not yet completed. And the last flower… is you.” There was only Guiche who can use this comparison to invite her. But Montmorency ignored Guiche’s hand, turned her head and left. Guiche, holding the rose bouquet, stood expressionlessly and didn’t move.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Then, is it the sign that we are breaking up!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Exactly. Don’t speak to me again. So goodbye.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche hung his head deeply, cursing his foolishness. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reinart, who decided to assume the Knight Corps of the Water Spirit affairs, was working like an ascetic, picking trash far away. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“It looks like Reinart is really serious… you really can’t trust someone by his appearance!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Hush! This kind of the guy is the scariest! There should be unthinkable thoughts in his mind!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reinart, unable to bear the whispers of the girls, looked up and said:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“No! I tried to stop them! I tried at the very beginning! But, But…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Looking at the students encircling Tiffania from far, Reinart furiously lies on the ground. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Aaaaaaah! At that time I was just thinking whether they are real or not… Oh God, founder Brimir, please accept your sincere servant, my deep regrets! I decide to whip myself to punish the shameless me!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Reinart chants an incantation, and created an air whip. After, he slowly takes off his clothes, and uses the air whip to continuously hit his back. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The schoolgirls on the scene all ran away. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The other guys’ situations were similar. Their bodies reluctantly shivered. They clenched their teeth, trying to resist to their circumstances.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration&amp;diff=67875</id>
		<title>Zero no Tsukaima Registration</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_Registration&amp;diff=67875"/>
		<updated>2010-06-21T11:42:54Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: update of &amp;quot;Completed&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;__NOTOC__ &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To re-iterate the registration procedure: please register your intended chapters here.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*This is not some Binding Contract of &amp;quot;I must do the work I put down here&amp;quot;. Choices put down here are negotiable between translators (including their own selves who signed up for it).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 1 - The Zero&#039;s Familiar/ゼロの使い魔=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Insert &amp;amp; Back Cover - Kuroneko - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Kingdom of Magic&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[user:Yuko|Yuko]] &amp;amp; [[user:Cala-kun|Cala-kun]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - Kuroneko &amp;amp; [[user:Cala-kun|Cala-kun]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - [[user:Sushi-Y|Sushi-Y]] &amp;amp; [[user:Cala-kun|Cala-kun]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandalfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - [[user:Cala-kun|Cala-kun]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - [[user:Claies|Claies]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - [[user:Claies|Claies]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - [[user:Claies|Claies]] [[user:TheDefend|(TheDefend]] ~Preview~) - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - [[user:christof|christof]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 2 - Albion of the Wind / 風のアルビオン=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[user:christof|christof]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - [[user:Claies|Claies]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - [[user:GDsMDDLFNGR|GDsMDDLFNGR]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - [[user:christof|christof]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - [[user:naturesbless|naturesbless]] (10%) + [[user:ArchmageXin|ArchmageXin]] (90%) - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - [[user:Claies|Claies]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 3 - The Founder&#039;s Prayer Book / 始祖の祈祷書=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[user:Xorius|Xorius]] ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~) - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - [[user:Momogan|Momogan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - [[user:Momogan|Momogan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - [[user:Momogan|Momogan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - [[user:Momogan|Momogan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - [[user:Momogan|Momogan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - [[user:Momogan|Momogan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - [[user:Momogan|Momogan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - [[user:Momogan|Momogan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 4 - The Water Spirit of Oath / 誓約の水精霊=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Prologue - [[user:Momogan|Momogan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[user:Momogan|Momogan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - [[user:Serenade beta|Serenade beta]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - None ([[User:Vaelis|Vaelis]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~) &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~) &lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - None ([[user:R6|R6]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - [[user:Serenade beta|Serenade beta]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~) &lt;br /&gt;
::*Epilogue - [[user:Serenade beta|Serenade beta]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 5 - Tristania&#039;s Holiday / トリスタニアの休日=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[user:Serenade beta|Serenade beta]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - [[user:Vertiful|Vertiful]]+[[user:Tomojo|Tomojo]]+[[user:ShadowZeroHeart|ShadowZeroHeart]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 6 - The Ruby of Atonement / 贖罪の炎赤玉=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[user:ShApEsHiFt3r|ShApEsHiFt3r]] (Omega037, first 5%) - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - [[user:ShApEsHiFt3r|ShApEsHiFt3r]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - [[user:Serenade beta|Serenade beta]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - [[user:ShadowZeroHeart|ShadowZeroHeart]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - [[user:Xorius|Xorius]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 7 - The Silver Pentecost / 銀の降臨祭=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[user:Yezhanquan|Yezhanquan]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - [[user:Serenade beta|Serenade beta]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - [[user:Xorius|Xorius]] ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - [[user:ArchmageXin|ArchmageXin]] ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Epilogue - [[user:ArchmageXin|ArchmageXin]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 8 - The Serenade of Nostalgia / 望郷の小夜曲=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - None (dropped by [[user:ArchmageXin|ArchmageXin]] at 20%) ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Epilogue - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 9 - The Ball of Twin Moons / 双月の舞踏会=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - [[user:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - [[user:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - [[user:Xorius|Xorius]] ([[user:Novaren|Novaren]] ~Preview~) - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Epilogue - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 10 - The Hero of Ivaldi / イーヴァルディの勇者=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Epilogue - [[User:Zyzzyva165|Zyzzyva165]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 11 - A Duet of Recollection / 追憶の二重奏=== - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - None ([[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] ~Preview~)&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - [[user:Darknemo2000|Darknemo2000]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - [[user:Darknemo2000|Darknemo2000]]&lt;br /&gt;
::*Chapter 10 - [[user:Darknemo2000|Darknemo2000]]&lt;br /&gt;
::*Epilogue - [[user:Darknemo2000|Darknemo2000]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 12 - The Fairies&#039; Holiday / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
::*Prologue - [[User:SeiryuuChan|SeiryuuChan]] - &#039;&#039;&#039;completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;New Student from the White Country (Albion)&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[User:SeiryuuChan|SeiryuuChan]] - &#039;&#039;&#039;completed&#039;&#039;&#039; submitted on 23-01-2009&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - None ([[user:Kazesenken|Kazesenken]] ~Preview~) - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - None ([[user:Kazesenken|Kazesenken]] ~Preview~)  - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - None ([[user:Kazesenken|Kazesenken]] ~Preview~)  - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Knight Corps of the Water Spirit, Charge!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[user:Darknemo2000|Darknemo2000]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - &lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Right to Use Saito for a Day&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - None ([[user:Kazesenken|Kazesenken]]) &lt;br /&gt;
::*Chapter 2 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 13 - The World Door of the Holy Country / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - [[User:SeiryuuChan|SeiryuuChan]] - &#039;&#039;&#039;completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - [[User:SeiryuuChan|SeiryuuChan]] - &#039;&#039;&#039;completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Epilogue&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 14 - Aquileia&#039;s Saint / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - [[User:Tomoya13|Tomoya13]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - [[User:Tomoya13|Tomoya13]] - (20%) ~Preview~&lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilogue -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 15 - Labyrinth of Oblivion / 忘却の夢迷宮===&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - &lt;br /&gt;
::*Epilogue - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Volume 16 - The Tea Time of Des Ornières / ド・オルニエールの安穏===&lt;br /&gt;
::*Chapter 1 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 2 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 3 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 4 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 5 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 6 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 7 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 8 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 9 - &lt;br /&gt;
::*Chapter 10-&lt;br /&gt;
::*Epilogue - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Side Story Volume 1 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*Story 1 -  [[user:RonnieCorny|RonnieCorny]] - (36%)&#039;&lt;br /&gt;
::*Story 2 - &lt;br /&gt;
::*Story 3 - &lt;br /&gt;
::*Story 4 -&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Side Story Volume 2 - Tabitha&#039;s Adventure / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*Story 5 - [[user:Trewth|Trewth]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Story 6 - &lt;br /&gt;
::*Extra Chapter - [[user:Trewth|Trewth]] - &#039;&#039;&#039;Completed&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Story 7 - &lt;br /&gt;
::*Story 8 - &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=57874</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=57874"/>
		<updated>2010-02-01T16:05:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*30 grudnia 2009r &lt;br /&gt;
:*grupa ShonenGroup przejmuje projekt od Wini&#039;s Dairy i zaczyna tłumaczyc mangę. http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wróżek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja w Dartanes&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie Ostlandu/Ostlanda (Trzeba ustalić jak odmieniać nazwę tego statku) &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Codzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 17 - Siostra Świtu / 黎明の修道女 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume17_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rozpacz Saita  &amp;lt;!--才人の絶望--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Lot &amp;lt;!--逃避行--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i Towarzysz  &amp;lt;!--仲間と出会い--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sulpice &amp;lt;!--シュルピス--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Pierwsze spotkanie z Jackiem  &amp;lt;!--ジャックとの初対戦--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Damien i Władca Gondrin &amp;lt;!--ダミアンとゴンドラン卿--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Siostra Louise &amp;lt;!--修道女ルイズ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Postanowienie Josetty  &amp;lt;!--ジョゼットの決心--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Two Canes, One Crown &amp;lt;!--二本の杖、一つの王冠--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Przyjęcie w ogrodzie z okazji Koronacji. &amp;lt;!--即位祝賀口遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 11 - Więzi &amp;lt;!--絆--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 18 - Duchowy kamień destrukcji / 滅亡の精霊石 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume18_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Kochankowie &amp;lt;!--恋人--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Fouquet i Wardes &amp;lt;!--ワルドとフーケ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Przyjęcie w ogrodzie Josette  &amp;lt;!--ジョゼットの園遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Strategia &amp;lt;!--策謀--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Spowiedź u papieża &amp;lt;!--教皇の告白--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duchowy kamień destrukcji  &amp;lt;!--破滅の精霊石--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Nasz dom &amp;lt;!--我が家--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Elf Sahary  &amp;lt;!--サハラのエルフ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Przypadkowe Spotkanie   &amp;lt;!--邂逅--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdziały na http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=57873</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=57873"/>
		<updated>2010-02-01T15:56:44Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*30 grudnia 2009r &lt;br /&gt;
:*grupa ShonenGroup przejmuje projekt od Wini&#039;s Dairy i zaczyna tłumaczyc mangę. http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
*11 lipiec 2009r.&lt;br /&gt;
:*Podjecie pracy nad tłumaczeniem mangi.&lt;br /&gt;
*29 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Otaku_kun dołącza do grupy i zaczyna tłumaczyć&lt;br /&gt;
*14 sierpień 2008r.&lt;br /&gt;
:*Chba wini.blog.pl porzuciło stronę a także tłumaczenie &lt;br /&gt;
:*Sanki dołączył do grupy i od razu zaczął tłumaczyć  &lt;br /&gt;
*22 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Tłumaczeniem mangi zajmuje sie http://www.wini.blog.pl/ wiec jak chcecie pomóc z mangą tu zapraszam.&lt;br /&gt;
:*Przetłumaczone Nazwy Rozdziałów&lt;br /&gt;
*15-18 maj 2008r.&lt;br /&gt;
:*Wprowadzone zostały leciutkie zmiany na stronie&lt;br /&gt;
:*Zastała wprowadzona korekta w rozdziałach 1,2 Tomu 1, zostało zmodyfikowanych wiele dialogów, Oraz zmieniona merytoryka niektórych wypowiedzi - zachęcam do ponownego czytania&lt;br /&gt;
*2 luty 2008r.&lt;br /&gt;
:*Dodany 1 rozdział 1-go tomu.&lt;br /&gt;
*27-31 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:*Różne poprawki wprowadzane na stronie.&lt;br /&gt;
*27 Stycznia 2008r.&lt;br /&gt;
:* Została utworzona ta strona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda - 3% ukończono]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Ognista Kirche&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią - niedokończone]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Ostatnia bitwa&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Świętowanie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wróżek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja w Dartanes&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie Ostlandu/Ostlanda (Trzeba ustalić jak odmieniać nazwę tego statku) &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Codzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 17 - Siostra nadeszła / 黎明の修道女 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume17_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rozpacz Saita  &amp;lt;!--才人の絶望--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Lot &amp;lt;!--逃避行--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i Towarzysz  &amp;lt;!--仲間と出会い--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sulpice &amp;lt;!--シュルピス--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Pierwsze spotkanie z Jackiem  &amp;lt;!--ジャックとの初対戦--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Damien i Władca Gondrin &amp;lt;!--ダミアンとゴンドラン卿--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Siostra Louise &amp;lt;!--修道女ルイズ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Postanowienie Josetty  &amp;lt;!--ジョゼットの決心--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Two Canes, One Crown &amp;lt;!--二本の杖、一つの王冠--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Przyjęcie w ogrodzie z okazji Koronacji. &amp;lt;!--即位祝賀口遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 11 - Więzi &amp;lt;!--絆--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 18 - Duchowy kamień destrukcji / 滅亡の精霊石 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume18_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Kochankowie &amp;lt;!--恋人--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Fouquet i Wardes &amp;lt;!--ワルドとフーケ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Przyjęcie w ogrodzie Josette  &amp;lt;!--ジョゼットの園遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Strategia &amp;lt;!--策謀--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Spowiedź u papieża &amp;lt;!--教皇の告白--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duchowy kamień destrukcji  &amp;lt;!--破滅の精霊石--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Nasz dom &amp;lt;!--我が家--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Elf Sahary  &amp;lt;!--サハラのエルフ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Przypadkowe Spotkanie   &amp;lt;!--邂逅--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdziały na http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (February 25, 2009)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=57872</id>
		<title>Talk:Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=57872"/>
		<updated>2010-02-01T15:55:56Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;----&lt;br /&gt;
Dobrym rozwiązaniem byłoby ujednolicenie tłumaczenia. Dlatego też chciałbym aby zostały przyjęte pewne określenia:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Prosiłbym zamieszczać tutaj pojęcia które występują często w powieści, Jeżeli coś występuje jednorazowo proszę umieścić do tego sprostowanie w dyskusji dla danego rozdziału&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* &#039;&#039;&#039;Tłumaczenie słów&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:* &#039;&#039;Commoner&#039;&#039; (jeżeli chodzi osobę) - &#039;&#039;chudopachołek&#039;&#039; (człowiek bez majątku, tak dawniej zwracano się złośliwie do ludzi ubogich)&lt;br /&gt;
:* &#039;&#039;Commoner&#039;&#039; (w kontekście warstwy społecznej, gdy Louise zwraca się w sposób arogancki) - &#039;&#039;plebs&#039;&#039;&lt;br /&gt;
:* &#039;&#039;Familiar&#039;&#039; - w zależności od sytuacji:&lt;br /&gt;
::* &#039;&#039;Chowaniec&#039;&#039; - gdy Louise zwraca się do Saita, chcąc podkreślić swą wyższość społeczną. (Gdy jest zła, bądź Saito przy czymś zawinił)&lt;br /&gt;
::* &#039;&#039;Towarzysz&#039;&#039; - gdy Louise zwraca się do Saita, chcąc podkreślić go jako osobę jej towarzyszącą, a nie jako zwierze. (Gdy ma dobry humor, podkreśla go jako osobę)&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Zastanawiam się nad odmienianiem Imion i nazwisk przez przypadki - prosiłbym o jakieś uwagi na ten temat&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja uważam, że lepiej byłoby tłumaczyć nie &amp;quot;chudopachołek&amp;quot;, a &amp;quot;plebejusz&amp;quot;. Odnośnie odmiany imion i nazwisk przez przypadki - to raczej, jeszcze się zastanowię nad tym dłużej, muszę przeczytać inne tomy. I przydałoby się zgodnie z manierą obowiązującą w polskim - 1.- duża litera w tytułach występuje tylko na początku i w nazwach własnych! 2.- sugerowałbym linie dialogowe ująć w same tylko &#039; - &#039; myślniki, nie zaś jeszcze w cudzysłów; zaś myśli bohaterów w &#039; &amp;quot; &#039; cudzysłów, nie zapisywać ich kursywą. Proszę o opinie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ODNOŚNIE COLBERTA - to jest poprawna forma - apostrofu używa się tylko gdy imię kończy się np. na &#039;e&#039; (samogłoskę) (jak w wypadku Scrooge&#039;a z &amp;quot;Opowieści Wigilijnej). W innym wypadku - apostrofu się nie używa.&lt;br /&gt;
A co do Założyciela - może zresztą być. Ja tylko proponowałem.&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam wątpliwości jak tłumaczyć słowo Void, pojawia się w noweli dość często i jest dosyć ważne, mógłby ktoś zasugerować pojedyńcze tłumaczenie??&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Oglądając anime z polskimi subami zauważyłem, jak &amp;quot;Void&amp;quot; było przetłumaczone na &amp;quot;otchłań&amp;quot;. Nie jest to dosłowne tłumaczenie, ale chyba lepiej oddaje klimat (np. magia otchłani czy czarodziej otchłani), z tym, że chyba lepiej pisać &amp;quot;Otchłań&amp;quot;, z dużej litery. Co o tym sądzą inni?&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Według mnie nie powinno się używać jedynie jednego słowa na często pojawiające się słowa: można je czasem zastąpić synonimami.&lt;br /&gt;
Odnosi się to również do:&lt;br /&gt;
* &amp;quot;plebejusz&amp;quot; = &amp;quot;chudopachołek&amp;quot; = &amp;quot;prostak&amp;quot; = można zamienić na przeczenie &amp;quot;nie jest magiem/szlachcicem&amp;quot;&lt;br /&gt;
* &amp;quot;otchłań&amp;quot; = &amp;quot;próżnia&amp;quot; = &amp;quot;pustka&amp;quot; = &amp;quot;moc zera&amp;quot; (to ostatnie jest zarazem interesujące ze względu na pierwotne przezwisko Louise)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pomysł pisania otchłani wielką literą jest bardzo dobry (w szczególności w dialogach, gdzie Otchłań ma zabarwienie emocjonalne), ale tylko w odpowiednich kontekstach (nie powinno się tego nadużywać).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A propos tego: chciałbym zwrócić uwagę na pisownię wielkich liter (np. w tytułach), gdyż zasady pisowni u nas różnią się znacząco od pisowni angielskiej. Już poprawiłem tytuły na stronie głównej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odnośnie imion i nazwisk uważam, że lepsza byłaby odmiana na zasadach przeniesionych z naszego języka, a nie zasada z apostrofem (de facto poprawniejsza, ale mniej swojska), tak więc: &amp;quot;do Saita&amp;quot; a nie &amp;quot;do Saito&#039;a&amp;quot; (co zresztą pojawiło się mimochodem w pierwszej uwadze na tej stronie).&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Trzeba będzie rozważyć kwestię odmiany nazwy statku &amp;quot;Ostland&amp;quot;. Będzie dosyć często używana, więc dobrze byłoby coś ustalić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co do &amp;quot;Karin the Heavy Wind&amp;quot; czyli matki Louise. Zostało to przetłumaczone na &amp;quot;Wielki Wiatr&amp;quot; co w zasadzie jest poprawne, ale nie oddaje brzmienia i proponowałbym coś o mocniejszym znaczeniu jak na przykład &amp;quot;burzliwy&amp;quot; lub &amp;quot;niszczący&amp;quot; (pierwsza opcja wydaje mi się lepsza przez dwoistość znaczenia: burza i burzyć)&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima:Volume11_Chapter1&amp;diff=56811</id>
		<title>Zero no Tsukaima:Volume11 Chapter1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima:Volume11_Chapter1&amp;diff=56811"/>
		<updated>2010-01-20T14:50:14Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: Osturant -&amp;gt; Ostland&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Template:PREVIEW}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Chapter One: Von Zerbst===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Within the deep, dark woods of Germania, stood Von Zerbst castle. But even though it was called a castle, it was considerably different from the Tristanian ones. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The old stone-made building probably had a splendid history, and the repeatedly added random extensions increased its original size twice as much. The architectural style was uncertain as well. &lt;br /&gt;
The raising top looked like of ancient Tristain and Galia, the high steeples belonged to Varon’s style, while the middle wall undergone a massive transformation under the Albion’s architecture influence. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Next to the delicate Romalian brick tower, stood large, made from massive rocks, Germanian citadel… thus, ignoring the looks and prestige, this building was a mess. Tristain’s and Galia’s nobles pucker up their eyebrows seeing so built castle, and the respective liberty and innovation of the country of fire, Germania,  makes them frown hard.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In one room of such castle, devoted to the cheerful and warm feeling of the spring, Saito was sound asleep. Because he just took part in a big adventure, his body felt very tired. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In his deep sleep, Saito was dreaming. It was a nostalgic dream.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dream of hometown. Dream of the earth…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In the kitchen, his mother was cooking, And he watched her from behind.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Mother, what are you making?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Your favorite - hamburger steak.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For some reason, such casual conversation, pierced hard through his chest. Mother turned around. Mother&#039;s familiar face. Same gentle, calm face of the mother...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Saito, you, why are you crying?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Huh?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito rubbed his eyes. They were full of tears.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Such a strange child.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Said smiling face of a mother and changed to Tabitha’s mother’s face. Surprised Saito, let out a cry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Uwaa!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito woke up from his yell.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“A dream…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was already a second dream of his mother. Being so far away, it was a wonder he could recall it at all. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito rose from bed and looked out of the window. The sun just passed the midway. The bed next to him, where should have been sleeping Malicorne and Guiche, was empty. No one had slept in it for some-time already. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito dressed up and turned to leave the room himself…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In the doorway stood Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Oh, Louise. Good morning.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For some reason, when Saito greeted her, Louise shyly casted her eyes down.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Lunch has been prepared. Everyone is waiting.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Then you should have woken me up.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“I tried. But you did not wake up.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“I-I see. Sorry.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito said looking away. He became embarrassed remembering the dream. It may have been a journey deep in the dream world. But the dream of a mother was strangely embarrassing.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Both Tabitha and her mother were saved from the Galia‘s old castle five days ago. Last night they arrived to Kirche‘s familly, Von Zerbst, residence in Germania. Louise and Saito, Kirche, Guiche and Montmorency, Malicorne, Tabitha and her mother; overall - eight people and one sylphid, managed to safely cross the border.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Galian military, after learning that Tabitha and her mother went missing, put out chekposts along the highway, checking the passing travellers, but on every such point sylphid would transform and Guiche would cast a spell pretending to be an important person, thus fooling the check. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Because the local Galian army has fallen into disorder, it was easy to escape the line. The morale of local soldiers who stood in the check was low. Some soldiers would not even do a proper check on carriages, before mumbling the motivation-less ‘Go’. Gallian Royal government apparently did not care about prefectures too much, often excluding the army‘s direct control.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The best troops were placed on the boarder with Germania. Calling themselves the Knights of the Roses, was a squad of elite knights, placed in there.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The party was nervous. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When they thoroughly rummaged the carriage, they found the disguised Tabitha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The make-up was wiped from the face of sleeping Tabitha,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“This girl…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was a young knight, the leader of the knights, who introduced himself as a Castelmorr.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
That moment, Kirche grasped the wand and Saito pulled out the sword.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, Castelmorr got out of a carriage and loudly said.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“All clear! You may pass!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The border passage was permitted.  When the carriage crossed the border, they sent their expression of gratitude to the splendid knight. He, who should have captured Tabitha, Saito and others, let them go.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
When Tabitha woke up and they told her about the incident, she just calmly said “I see”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Even though he was not an ally, he was not an enemy either. I was relieved.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito recalled the conversation upon crossing the national borders and nodded.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Tabitha?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“She is asleep in the room over there.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, from the room prepared for them, pointed to the door across the corridor in front of them. Saito nodded and slightly pushed the door. It was not locked. Making a slight sound, the door opened.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
From the opening, Saito glanced into the room.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mother and child, hugging each other tight, were sleeping soundly on the big bed.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
It was saved by Saito and others. Tabitha and her mother.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Anyway, they are finally safe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, who stood by his side, nodded.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Oh well. Besides, it is Germania here… Galia can’t do much here.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sauto nodded, and feeling uneasy asked.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Hey, yesterday, when you sent the letter…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Last night Louise sent a letter addressed to Henrietta in Tristain by the owl. It was filled with Louise’s long apologetic sentences. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
First, it began with report that Tabitha had been rescued safely, then followed the apology for crossing the border without permission, and secondly stating her willingness to take any punishment needed and hoping to return within three days.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“You did not write about my arrest, didn’t you?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Though he watched closely as Louise wrote the letter, because he did not understood the characters, he could not understand the content that has been written too. Louise would not take his crimes for herself, would she? He thought, and asked tentatively.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Not really.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise said with a calm face.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito looked deeply into Louise’s eyes for a while. They were filled with little shining sparkles. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Really? Aren’t you lying this way? It all started because of me. Thus it is me who should bear the responsibility…” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For a moment, Louise’s sparkling eyes lost their light as she fixed her sight on Saito. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“If you are caught, then you won’t be able to return…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Hey! That’s true, but… I am responsible as a sub-commander of the knight troops…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito changed recently. When he was talking about ‘responsibility’ or ‘what he can do in this world, it all was making Louise perplexed. Didn’t he want to return to his world?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Yeah yeah. That story is already over. Let’s go. Everyone is waiting.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, before turning to leave, peeked one last time as Tabitha snuggled closer to her mother. Then… something deep in his heart, became strangely numb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“What’s wrong?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“N-nothing.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito and Louise left the mother and child sleeping, and went to everyone who has been waiting in the dinning room.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While in the corridor, seeing the Von Zerbst castle’s furniture, Louise started complaining.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Pshh, it’s the first time I have seen the residence with such a bad taste.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even so, Saito did not know a thing about the quality of the furniture’s in Halkeginia’s castle anyway. Well, it had a lots of Tristain’s statues and paintings lined up.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Making this corridor in the manner of Traistain and then for some reason placing these paintings from the east in. Meaningless. Or perhaps rather than stressing over the east paintings, I should be more mad about the mimicry of the Tristain to begin with. Either way it’s retarded.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise pointed at the image of god with many arms. For a moment it looked like a statue of goddess of mercy with one thousand hands that Saito saw during school excursion. Apparently. Louise could not forgive such casual decorating manner, using the furniture of her hometown. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Look. This is Giovanni Lascault’s religious painting. It’s tint completely mismatches the color of the wall. Ugh, these upstart nobles of Germania…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As Louise continued fuming about, Saito said in an embarrassed voice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Umm, Louise.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Huh?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Walls, statues, paintings – they all are all right… But this… looks of yours…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“What’s wrong with my looks?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Tsun’ – Louise turned around to face him and asked.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“…You did not take your dancer costume off?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Underneath the mantle Louise was still wearing the same oriental dancer clothes that she wore while saving Tabitha.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With all its worth, these clothes were designed only to conceal only the most pivotal points, and it was embarrassing, whatever exposed place he guided his eyes on.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Reluctantly so. It is the only clothing I have to wear.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
For some reason, when Louise said that, her voice sounded triumphant. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Argh! Put on the clothes you wore before changing to it – the Magic academy school uniform!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“That? It’s dirty so out of the question. I won’t put it on.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“This is dirty in a different way! There!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito shouted while turning his eyes away from Louise. Seeing her like that, was making him feel nervous. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“That, isn’t it Kirche’s family house? That sort of dressing is very suitable for Kirche&#039;s family as it seems, in eyes of the servants.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Just then, a young employee woman, wrapped in a showy red clothes, happened to pass them. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise calmly hid her body behind the mantle. Indeed, this way, Louise&#039;s slender limbs were completely hidden.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Hey, she can’t see you this way!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Once the employ passed, while giving a quick bow, ‘swish’ - Louise provocatively swung the edge of her mantle, exposing the silky skin of her thigh. A teasing smile formed on her pink lips.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:ZnT11-021.jpg|thumb]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
‘Swish-swish’ More of Louise’s white skin caught Saito’s eyes, making him color up and turn his face away.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“S-stop it… Your mantle fluttering like this…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
This made Louise’s face blush hard yet she continued to stare at him. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Why?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“W-why, well, you, uh, looking like that…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Looking like what?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Skin and the stuff…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Are you stuuuupid? Are you excited just by looking at your master’s body? Unbelievable! How vulgar! You should die. In the forest.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Blushing Louise declared.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Do you have no sense of shame!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“S-shame for what! There’s nothing wrong to be seen by a familiar!”   &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Flurried Louise said. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Firstly, in the carriage, Saito’s feverish gaze, when he looked at her dancer’s clothing, was very amusing. But as if showing was not satisfying enough, she went up with the whole provocative ending.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
However, trying to act calm was intensely embarrassing. ‘What the heck I was thinking about‘ – after everyone fell asleep, Louise raged wiggling in her blanket. She raged and raged, continueing to worry and worry more.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
What would the God think seeing her present act?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Not just the God but the Chiinee-sama too?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
While thinking so, cheeks burning from shame, Louise cursed herself.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As within the carriage her distress continued… Louise pondered.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Though it was shameful to death, it also felt good too.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aah, his gaze, solely focused on me and not on the other girls – that felt really good. By all means, I should wear these dancing clothes more. It was embarrassing, but this strange feeling of triumph was stronger than the feeling of shame.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Stop scrutinizing so much. Anyway. There is no ulterior motive and no deeper meaning to this. I’m just wearing what I want to wear.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise said in an angry voice. Though in truth it made her feel wonderful and glad, it would make her very furious if that was recognized. Though she could not say why it would make her mad. With such contradictions struggling within her heart, Louise continued to speak.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Stop looking so intensively at me. Haah, what’s a life-form not given by birth? You.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naturally, Saito’s pride was severely damaged by such words. Saito turned his neck to the other side, thus completely averting the glance from Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Who is looking?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Two people walked silently for a while. Eventually, missing his gaze, Louise started to loose temper. It is so trivial.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Finding the mirror put on the wall, Louise halted in front of it.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Who is this cute girl?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Hey, move on.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“I think that’s me.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Yeah yeah.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito kept his head turned to the other side. Louise was growing increasingly angry. In her mind she started repeating strings of angry words. Loveyouhesaidloveyouhesailoveyouhesaid.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Whypretendingnottoseewhypretendingnottoseewhypretendingnottoseelooklooklookgettingangrylook.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irritated, Louise went for her secret trump. She placed her delicate finger on her cheek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“I wonder.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“H-hey, lets go.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nervous Saito urged Louise. As always, he was looking at the opposite direction. ‘Kaaaaan’ – whole blood went up to Louise’s head. I’m acting so cute, I’m acting so cute and yet. Can’t let that happen. Pride soared high in Louise, like from the  Blood ran up to her head. Result – Louise’s temperament broke loose.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“B, b-b-b, b-b.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“B? What about it?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“B, b-b-b-b-b, my breast cloth, i, i-i-i, i-i, if I’ll remove it, w-w, wonder how would I look. Sex appeal increases the cuteness. No doubt.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“HAAH?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“There’s no doubt. Sex appeal easily attracts my familiar.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, determined not to loose, stood his ground. It was like this in his head – looking at Louise now would mean her victory and his defeat. Thus with his right hand he pinched himself, desperately fighting against the overwhelming desire ‘To look’.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Then the b-b-breast cloth w-w-w-will go.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“How long will you hesitate? E-everyone will see you if you wait.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Hey you!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Pshh.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Won’t hesitate.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito applied more pover to the finger digging in his thigh. In the pain, cold sweat flowed. Seriously, flowed.  &lt;br /&gt;
However, he won’t look. A man decided not to look. So, he won’t look.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise gave a lot of care to the cloth which covered her chest. Move, but the hand won’t move even if ordered. It was shameful. No, shame was not the only thing. Death. Her head will explode and she will die from shame.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
And then it moves again. Though she returned her noble position to Her Majesty, her noble pride was still there. By all means. It is necessarily for a master to make a familiar to turn his eyes on her. So that there would be no regrets left.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Even though she is confused, because the blood went up her head Louise does not notice such thing. Her pride was driving her insane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Waah!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
With a shout she lowered her breast cloth.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito was surprised. Even if he was not surprised, the moment when Louise shouted, his head moved on its own, disregarding his intentions. And thus, his head graciously turned to Louise. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The first thing Saito’s eyes jumped on was the pulled down the fabric of the dancing costume, covering the breasts, the Louise’s slender fingers covering the exposed top of her breasts… which looked rather plain. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, at the reflection speed of the insect level, jumped at Louise. And clung close to her.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Sorry. Can’t help it.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Recovered from her daze, Louise gripped the back of Saito’s head and tried to pull him apart.　&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“W-wait a minute…Stop! W-w-w-what are you thinking…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then she saw Saito’s feverish eyes. W-what a look. Such crazy passionate that she, she… contrary to her will Louise closed her eyes.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“W-we… are very likely to be imprisoned when returning back to Tristain, right?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“…R-right.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then a painful thought pierced Louises mind. If… she will be put into prison for all this…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then she would not be able to meet Saito for a while.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“… then if so, maybe it’s the only time we can be alone as a couple?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
After these words… this time spent held firmly in Saito’s arms felt irreplaceable. These thoughts, and Saito’s passionate look, deprived the last remains of the strength from her resisting hand.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“I-is it alright?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, still nervous and shy, slightly parted her lips and puckered them up&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“S-stop a-asking, idiot…”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise, looking very shy, was so lovely at this moment, that Saito’s head started spin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
He hugged her close to him,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise’s mind was in a turmoil. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aah, I am sorry ancestor-sama. Louise Franciouse, is about to be swept of her feet in the bitter enemy’s Von Zerbst castle. When I passed through the gates, I never thought it would lead to this. I am sorry ancestor-sama, mother-sama, elder sister-sama,  Chii-nee-sama – everyone – I am sorry…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
The passion was so strong that her mind started to fade away leaving…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
But then, with the corner of her eye, she noticed a red hair moving across the corridor. Louise&#039;s reaction was blitz quick. She kicked Saito into the groin, and quickly leaped back to her feet.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Because you both were missing for so long, so I came to check you out. ”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Guiche put a hand on his chin and shook his head.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
“You, what are you doing in other people house?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche asked, not hiding the amazement in her voice.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise’s mouth opened and closed few times, vaguely trying to remember any letter of the alphabet to utter. She shivered while cold sweat dripped down her skin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“I-insect leeched to my neck so I tried to take it off.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“And of course for that you needed to take off your breast cloth?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche asked with a malicious smile. Louise’s body hardened. Slowly she dropped on her knees and her shoulders sagged.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Meanwhile Saito was busy twitching on the floor.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche approached Louise. She placed a hand on her shoulder, mischief was dazzling from her smile.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Had enough of your lustful acts? And I thought no one would best me.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“T-that’s not it. It has nothing to do with lust. It kind of shifted on its own!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Shaking her temple, Louise came off with a desperate excuse.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“It’s alright. I have a gift for you.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Not needed.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“It’s a letter from Tristain.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Party, their faces tensed, gathered in Kirche’s room.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Extremely soon.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Surely, it must be because she is angry so much. That queen of your country.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Relaxed, Kirche spread her hands and said. Louise carefully eyed the letter that Kirche passed to her. The envelope was made from the high class parchment and had Tristain’s kingdom’s signature placed on it. Crest of Lilies that she got used to seeing… a reply from Henrietta without a long wait.  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
In this letter, my and others fate is recorded. How did Henrietta judge me?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Her hand trembled from tension. Saito watched her face nervously as well. Guiche, Montmorency and Malicorne caught their breath too, watching Louise&#039;s act.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche carefully said to Louise who was still not breaking the seal.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Hey Louise. You know about that letter. It is not necessarily to return to the Tristain. You can stay in my house.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“You do not worry about  teacher Colbert?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Colbert, volunteered to take Louise’s and others place, so that they could pass the border.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Afterwards, no news from him. Even the crew of ‘Ostland’ that arrived to Von Zerbst had no information.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“If it’s Jean, then it will be alright. Surely, he hid himself somewhere. The report will come sooner or later. But if he’s caught, then I would go to another rescuing adventure.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“No good. It would be much tougher than before.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Then Louise took a deep breath and opened the envelope in a dash. The letter inside had just a single peace of paper. And a short sentence was written in there. Reading it, Louise started to tremble.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“W-what is it?! What’s written in there!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito, who was not able to endure the tension any longer, pressed her. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Just this much written? And more important what is written in there? Give it to me.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche took the letter from Louise’s hand.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“What, ‘Henrietta will wait at La Vallieres’ Ara, isn’t it good. She will wait at your parent’s family. Maybe it won’t be so tough in there.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche said pretending not to know. Louise’s shivering reached its peak. She just managed to utter.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“At home.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Why? Isn’t it good if you can speak with your family - they might protect you.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Far from protecting, I will be killed.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
As if giving up, Louise lowered her head.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Back to [[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Epilogue|Volume 10]]&lt;br /&gt;
| Return to [[Zero_no_Tsukaima|Main Page]]&lt;br /&gt;
| Forward to [[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Chapter2|Chapter 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=51170</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=51170"/>
		<updated>2009-09-06T14:30:12Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: pomyłka, sorry&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 2: Louise Zero ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowanie w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito się zbudził pierwszym obrazem, który zobaczył była bielizna Louise z poprzedniego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjrzał się jej i ostrożnie odrzucił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż spała w łóżku łagodnie chrapiąc. Jej zaspana twarz wyglądała wprost anielsko. Patrząc na nią dostrzegł, że wygląda o wiele bardziej dziecinnie. Była co prawda bardzo głośna i irytująca szczycąc się swoją przynależnością do wysokich grup społecznych, gdy wykrzykiwała - &#039;szlachta&#039; to, &#039;magowie&#039; tamto&amp;quot; - jednak kiedy spała, była piękna... Saito chciał aby taka została na zawsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy dotarła do niego brutalna rzeczywistość. &#039;&#039;Więc ostatni wieczór nie był snem... &#039;&#039; - wciąż myślał, że obudzi się w swoim pokoju, jednakże tak się nie stało. Poczuł się bardzo przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż był to orzeźwiający poranek. Oślepiające światło wpadło przez okno do pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charakterystyczna ciekawość Saito uległa przebudzeniu. &#039;&#039;Jak by tak o tym myśleć jest to swego rodzaju podróż. Jestem ciekaw jakiego rodzaju jest ten świat. Wciąż nie podoba mi się myśl o byciu „chowańcem”  grubiańskiej magicznej dziewczyny, która teraz smacznie sobie chrapie. Jednak powinienem spróbować dać z siebie wszystko bez względu na okoliczności. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele razy tak miał w przeszłości, że w beznadziejnej rzeczywistości potrafił znaleźć nadzieję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Najpierw rzeczy najważniejsze&#039;&#039;, podszedł do Louise i ściągnął z niej kołdrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co... Co się dzieje?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Już rano, Panienko.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hęę... O-oh...Czekaj, kim jesteś!?&amp;quot; – Wymamrotała skołowana Louise. Jej ruchy były na wpół przytomne, w dalszym ciągu bełkotała sennie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy z tą dziewczyną wszystko w porządku? Tyle o to hałasu robi a potem zapomina...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Och tak, mój chowaniec. Prawda... przyzwałam cię wczoraj, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała ziewając, następnie zmierzyła wzrokiem Saito wydając mu polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podał jej szkolny uniform. Louise zaczęła flegmatycznie się rozbierać. Saito szybko odwrócił wzrok, aby ukryć swoją czerwieniącą się twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A gdzie jest moja bielizna?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;W-weź ją sobie sama&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w najniższej szufladzie... w tej szafie... Tam.&amp;quot; Powiedziała wskazując palcem na starą drewnianą szafę przy drzwiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dokładnie zaplanowała wysłużenie się Saitem nawet przy najdrobniejszej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając język za zębami otworzył wskazaną szufladę, była wypełniona po brzegi bielizną. Był to pierwszy raz kiedy zobaczył dziewczęcą bieliznę w takiej ilości, nie licząc garderoby jego matki. Chwycił pierwszą lepszą parę i rzucił przez ramie bez spoglądania za siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko Louise je założyła, wymamrotała znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przecież przed chwilą ci je dałem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubierz mnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie przeginaj&#039;&#039;. Saito obrócił się wkurzony. Ujrzał Louise siedzącą zaspanie na łóżku, ubraną jedynie w bieliznę, którą jej rzucił. Nie wiedział gdzie patrzeć, aby nie spoglądać na jej dziewczęce kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi w grymasie niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zapewne o tym nie wiesz, ponieważ pochodzisz z plebsu. Kiedy sługa jest w pobliżu, szlachcic nie będzie się sam przebierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To go zdenerwowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ostatecznie mogłabyś ubierać się sama.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc. Za bycie nieposłusznym chowańcem dostaniesz karę: nie ma śniadania.&amp;quot; Zadeklarowała Louise triumfalnie podnosząc palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzony Saito niechętnie podniósł jej koszulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opuścili pokój, zobaczyli trzy identyczne drzwi wzdłuż kamiennej ściany. Jedne z nich otworzyły się, a ze środka wyszła dziewczyna z płomienno-czerwonymi  włosami. Była wyższa od Louise, w przybliżeniu tak samo wysoka jak Saito. Wokół niej rozpościerała się silna aura seksu. Jej twarz była atrakcyjna, posiadała pokaźna wręcz pochłaniająca sylwetkę. Jej piersi były podobne wielkością do melonów.&lt;br /&gt;
Dwa guziki od jej bluzy były rozpięte, dzięki temu jej biust wysuwał się na pierwszy plan, co przyciągało wzrok w tę oto szczelinę. Była opalona, co nadawało jej wygląd naturalnej piękności&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrost, kolor skóry, atmosfera i piersi... wszystko to tworzyło mocny kontrast z Louise, która miała niedostatek w tych punktach urody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ujrzała Louise, powitała ją wyraźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry, Louise.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała na powitanie z widocznym niezadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry... Kirche&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To... to jest twój chowaniec?&amp;quot;  Spytała z niedowierzaniem, z jakiegoś powodu drwiąco wskazując na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To prawda&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ahaha! – wybuchła piskliwym śmiechem - &amp;quot;Więc to naprawdę jest człowiek! To zadziwiające!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł się tym urażony. &#039;&#039;Przepraszam za  bycie człowiekiem. Czym więc ty jesteś?&#039;&#039; Wpatrzył się w piersi Kirche. &#039;&#039;Jesteś po prostu cycatym kosmitą. Yeah... baardzo cycatym kosmitą.&#039;&#039; Zaczął wpatrywać się jeszcze intensywniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To do Ciebie nawet pasuje żeby przyzwać chłopa [chodzi tutaj o status społeczny, a nie o płeć] za pomocą „Przywołania sługi”. Tego się można było spodziewać po Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-051.jpg|thumb|&amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe policzki Louise zarumieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zamknij się&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wczoraj także przyzwałam chowańca, w przeciwieństwie do kogoś, odniosłam sukces za pierwszym razem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Naprawdę?&amp;quot; Odparła ironicznie Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jeżeli chcesz mieć chowańca, to powinien być tak wspaniały jak ten. Płomyczek!&amp;quot; - Kirche zawołała triumfalnie swojego chowańca. Z jej pokoju wypełzła ciemnoczerwona jaszczurka. Fala gorąca uderzyła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uwah! Co to do diabła za czerwona rzecz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohoho! Nie mów mi że to pierwszy raz kiedy widzisz ognistą jaszczurkę?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne! I co to w ogóle jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie martw się. Tak długo jak rozkazuje mu żeby nie atakował, nie zaatakuje. Nie jesteś trochę zbyt bojaźliwy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche położyła rękę na jej podbródku i pochyliła jej dokuczliwie głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta kreatura była przynajmniej tak wielka jak tygrys. Na jej ogonie płonął ogień, a w jej ustach iskrzyły się płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie czujecie gorąca będąc w jej pobliżu?&amp;quot; -  Spytał Saito. Uspokoił się i spojrzał na stworzenie raz jeszcze. - &amp;quot;Łał,  to potwór... fantastyczny!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Aktualnie jest mi dość chłodno&amp;quot; - stwierdziła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to salamandra?&amp;quot; - Spytała zazdrośnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zgadza się! Ognista jaszczurka. Widzisz, spójrz na ogon. Ogień tak jaskrawy i wielki pozwala stwierdzić że bez cienia wątpliwości jest to Salamandra z gór płonących smoków. To prawie jak unikat! Kolekcjonerzy nie potrafią nawet wycenić tego okazu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To dobrze&amp;quot; - powiedziała zgorzkniało Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nieprawdaż? Pasuje idealnie do moich zdolności&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Specjalizujesz się w ogniu, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Oczywiście. Nazywają mnie Płomienna Kirche. To płomień łagodnie tlącej się pasji. Gdziekolwiek pójdę, tam mężczyźni się we mnie zakochują... w przeciwieństwie do Ciebie, prawda?&amp;quot;  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wypięła dumnie pierś. Louise nie chcąc przegrać, zrobiła to samo, jednak różnica miedzy wrażeniem odbieranym przez te gesty była po prostu zbyt smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc krótko piersi Louise nie umywały się do ogromnych cycków Kirche. Mimo to Louise posłała wyzywające spojrzenie Kirche. Wyglądało na to, że naprawdę nie lubi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie mam czasu pałętać się i flirtować ze wszystkim co się rusza, w przeciwieństwie do ciebie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche tylko uśmiechnęła się spokojnie, po czym zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jak się nazywasz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiragasaito? Jakie dziwne imię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hej!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze, już idę.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzuciła swoje czerwone włosy przez ramię i odbiegła. Salamandra wdzięcznie człapała za nią, co wyglądało dziwacznie dla tak wielkiej kreatury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko odeszła, Louise pogroziła pięścią w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohh.. ta dziewczyna gra mi nerwach. Tylko dlatego, że przyzwała salamandrę z gór płonących smoków! Argh!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uspokój się, to tylko przyzwaniec&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie! Nie tylko. Możesz poznać moc czarodzieja po samym spojrzeniu na jego chowańca! Czemu ta idiotka dostała salamandrę, gdy ja dostałam Ciebie?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh... Przepraszam za  bycie człowiekiem. Ale ty też jesteś jednym, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Porównywanie magów i ludzi jest jak porównywanie wilków i psów.&amp;quot; - zaprotestowała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra, dobra... wracając do tematu, przed chwilą nazwała Cię Louise Zero. Co oznacza to &#039;Zero&#039;? Tak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No coś ty!! Nazywam się Louise de la Valliére! &#039;Zero&#039; to tylko przezwisko&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przezwisko, Hę? Mogę zrozumieć dlaczego tamtą nazywają &#039;Płomienną&#039;, ale czemu ty jesteś &#039;Zero&#039;?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie musisz wiedzieć&amp;quot; - odpowiedziała z zakłopotaniem Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to przez piersi?&amp;quot; - zapytał Saito przyglądając się jej piersiom. &#039;&#039;Yep, płaska jak deska&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise przeleciała mu koło ucha. Udało mu się zrobić unik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wracaj tutaj!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie bij mnie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plaskacz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To mi przypomina...Ta dziewczyna...&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wczoraj, kiedy wszyscy odlecieli... ona poszła piechotą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;I poprzedniej nocy, kiedy ją chwyciłem... kopnęła mnie w genitalia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jeśli naprawdę chce mnie ukarać, nie lepiej by było użyć magii, niż uderzać i kopać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To byłoby bardziej efektowne i bardziej mago-podobne.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czemu tak robi? &#039;&#039; Zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala obiadowa Magicznej Akademii w Tristanie była głównym i jednocześnie największym pomieszczeniem w całej szkole. Wewnątrz stały trzy bardzo długie stoły rozmieszczone jeden obok drugiego. Każdy z nich wyglądał jakby mogło przy nim usiąść po sto osób. Stół przy którym usiadła Louise i inni z drugiej klasy, znajdował się na środku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wydaje mi się że uczniów poszczególnych klas można rozpoznać po kolorach ich płaszczy. Patrząc od wejścia, wszyscy przy stole po lewej stronie wyglądali na troszkę starszych i ubrani byli w purpurowe szaty- był to zapewne trzeci rok. Natomiast uczniowie po prawej ubierali brązowe szaty- pierwszoroczni. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy mag ze szkoły, uczeń czy nauczyciel, zbierał się tutaj na śniadanie, lunch i obiad. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wyższym piętrze zauważył nauczycieli pochłoniętych w miłej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie stoły były wyborowo udekorowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczne świece, wazony z kwiatami i kosze pełne owoców...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęka Saito opadła z podziwu przed wytwornością i majestatycznością nie tylko potraw na stołach, ale i wystroju jadalni. Louise podniosła swoją głowę władczo i zaczęła wyjaśnienia. Jej piwne oczy rozbłysły łobuzersko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tristańska Akademia Magii nie uczy tylko magii, wiesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ta...&amp;quot; -mruknął Saito wciąż nie mogąc wyjść z podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Praktycznie wszyscy magowie są szlachtą. Powiedzenie &#039;Szlachcic otrzymuje szlachectwo poprzez używanie magii&#039; jest oparciem dla edukacji którą otrzymujemy jako szlachcice. Dlatego nasze jadalne sale muszą również odpowiadać statusowi szlachcica.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrozumiałeś? Normalnie plebs taki jak ty nigdy nie postawiłby stopy w sali Alviss. Bądź wdzięczny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrozumiałem.... Co to jest ten Alviss?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To nazwa malutkich ludków. Widzisz wszystkie te statuetki tutaj?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie wskazała, ciągłą linią wzdłuż muru były ozdobne rzeźby przedstawiające malutkich ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Są dobrze zbudowani. Ehm... czy te rzeczy... lubią... przychodzić w trakcie nocy... czy coś takiego?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;O... wiedziałeś o tym?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;On..one... to robią?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nooo więc... one tańczą. Koniec tego, odsuń moje krzesło, dobrze? Nie jesteś zbyt kompetętnym towarzyszem.&amp;quot; - Spostrzegła Louise krzyżując ręce na klatce piersiowej i pochylając głowę, sprawiając że jej jasnoróżowe włosy zafalowały.&amp;quot; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh... no dobrze, panie przodem. &amp;quot; - Saito odciągnął krzesło Louise, po tym jak usiadła łagodnie ją przysunął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nawet mu nie podziękowała tylko się rozsiadła. Saito również odsuwał krzesło aby na nim usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To jest zadziwiające&amp;quot; - wył ze szczęścia Saito. To było zbyt dobre jak na śniadanie. Ogromny pieczony kurczak przyciągnął uwagę Saito.  Po za tym na stole były tutaj również wina i ciasta. Mnogość potraw zadziwiła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie zjem tego wszystkiego! Nawet jakbym jadł do śmierci! Hej, Pani!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał się w twarz Louise tylko po to aby ujrzeć u niej karcące spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co?&amp;quot; - spytał podejrzliwie Saito. Louise trochę go zmieszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ach... rozumiem poszedłem za daleko. Powinienem postępować trochę bardziej szlachecko! Nawet jeśli nie jestem szlachcicem.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała na podłogę, gdzie była umieszczona miska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To miska&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak... to jest miska” odparła Louise z uśmiechem na twarzy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w niej coś bardzo podejrzanego.&amp;quot; - powiedział Saito z odrazą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego wyniośle i przemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Widzisz... chowańce zwykły jadać na zewnątrz. Jesteś jedynym w tej sali, ponieważ poprosiłam o specjalne pozwolenie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito usiadł na podłodze, przyglądając się misce, która znajdowała się na przeciw niego. W środku znajdowało się jakiś przerażająco-wyglądający kawałek mięsa pływający w rzadkiej zupce. Na krawędzi leżała połowa staro wyglądającej sznytki chleba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągając szyję, przyglądał się bacznie nad krawędzią stołu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mógł tylko spostrzec, że te widowiskowe pokarmy, są o lata świetlne daleko do porównania z tą kupą resztek którymi został obaczony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O Wspaniały Twórco Brimirze i nasza panno Księżniczko, dziękujemy Ci za ten skromny posiłek, którymi obdarzyliście nas dziś rano&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodna modlitwa wypełniła salę. Louise do niej również dołączyła zamykając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jak to można nazwać &#039;skromnym posiłkiem?&#039; &#039;&#039; Saito przełknął ślinę wpatrując się w jedzenie na stole. &#039;&#039;Tego jest więcej niż na bankiecie. Jeśli wszyscy dostali by to co ja nie miałbym nic przeciwko. Mam na myśli... co w ogóle jest w tej misce?! To jest gorsze od żarcia dla zwierząt! Chciał zaprotestować. Nawet zwierzęta w Japonii dostają lepsze posiłki niż to!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłoszczony i poirytowany, położył rękę na stole, jednak Louise bezceremonialnie ją strzepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na nią rozgniewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co robisz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Daj mi trochę kurczaka chociaż odrobinę&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Rany...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatecznie Louise urwała odrobinę skóry z kurczaka i wrzuciła ją do miski Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A co z mięsem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie chce żebyś się przyzwyczaił.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louisa zaczęła nakładać sobie wyśmienitego jedzenia, raz po raz  mrucząc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ah, Przepyszne”, &amp;quot;Wyborne&amp;quot;. Podczas gdy Saito z trudem zatapiał zęby w swoim twardym chlebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klasy w magicznej akademii były podobne do uniwersyteckich sal wykładowczych. I jakby tego było mało, wszystko było zbudowane z kamienia. Wykładowca stał na najniższym punkcie sali, a ławki ciasnym półkolem pięły się w górę przypominając schody. Kiedy Saito i Louise weszli do sali, głowy wszystkich uczniów jednocześnie obróciły się w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy rozpoczął się śmiech. Kirche również tu była, otoczona grupką chłopców w jednym z kątów pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc naprawdę potrafi ich owijać wokół małego palca. Jest traktowana jak królowa przez tych wszystkich mężczyzn. Nie jest to niespodzianką z jej imponującym biustem. Myślę, że duże piersi zostaną dużymi piersiami bez względu gdzie się udasz.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że wszyscy przynieśli ze sobą swoje przyzwane stwory, które razem tworzyły dziwaczną gromadkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Salamandra Kirche spała zwinięta w kłębek pod krzesłem właścicielki. Byli tu też uczniowie z sowami odpoczywającymi u nich na barku. Z okna, gigantyczny wąż przyglądał się wnętrzu klasy jadowitym spojrzeniem. Jeden z chłopców gwizdnął przeraźliwie, wąż wyciągnął swoją głowę i już się więcej nie pokazał. Poza tym było tu wiele kruków i kotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz tym co najmocniej przyciągało uwagę Saito, były potwory żywcem ze świata fantasy. Był bardzo podekscytowany. Tyle rodzajów zadziwiających bestii było wokół niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył sześcionogą jaszczurkę. &#039;&#039;To musi być...&#039;&#039; Saito próbował sobie przypomnieć tę lichą wiedzę fantasy, którą znał z mediów.  &#039;&#039;Bazyliszek! Widziałem jednego w grze&#039;&#039;. Była tutaj też ogromna kreatura przypominająca z wyglądu kulkę z jednym wielkim okiem, łagodnie sunęła w powietrzu.  &#039;&#039;Co to może być? &#039;&#039; Postanowił zapytać Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co to za dziwaczna kula z okiem?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;&#039;Straszak&#039;&amp;quot; [ &#039;&#039;„Bugbear” &#039;&#039;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra, a ta rzecz podobna do ośmiornicy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Skua&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziała mu Louise markotnym głosem po czym usiadła. Saito zajął miejsce obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała na niego karcącym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To siedzisko dla maga. Chowańcom nie wolno ich używać!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z żalem usiadł na podłodze.  &#039;&#039;No tak... przecież nie mogłem jeść nawet jedzenia przy stole. A ta ławka wszystko mi zasłania. Nie będę tu siedział!&#039;&#039; Postanowił i znów usiadł z powrotem na krześle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego z oburzeniem, jednak nic tym razem nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły, i wszedł przez nie nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to kobieta w średnim wieku, ubrana w znoszoną purpurową szatę w czarnym kapeluszu. Miała krągłą twarz która nadawała jej przyjazną ekspresję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy ta kobieta też jest magikiem&amp;quot; - Szepnął Saito do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to nie oczywiste?&amp;quot; - Syknęła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta rozejrzała się po klasie i  przemówiła usatysfakcjonowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Witam wszystkich, wygląda na to że tegoroczne Letnie Przyzwanie było wielkim sukcesem. Ja, Cheveruse, zawsze lubiłam oglądać nowych towarzyszy przyzwanych każdego roku.&amp;quot; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spuściła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No, no. Ty przyzwałaś bardzo... oryginalnego towarzysza, panno Valliére.&amp;quot; - Rzekła po spojrzeniu na Saito. Komentarz nie był złośliwy, jednak klasa wybuchła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Louise &#039;Zero&#039;! Nie chodź po mieście biorąc pierwszego lepszego człowieka tylko dlatego że nie umiesz nic przyzwać&amp;quot; - wrzasnął ktoś z klasy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie różowe włosy Louise zafalowały gdy wstała. Podniosła swój piękny głos w złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nieprawda, zrobiłam wszystko prawidłowo! On był tym który przybył!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie kłam, wiedziałem że nie będziesz umiała nawet poprawnie rzucić zaklęcia przyzwania.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała reszta klasy głośno rechotała z uciechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Pani Cheveruse! Zostałam obrażona! Malicorne &#039;Powszechne Przeziębienie&#039; obraził mnie&amp;quot; - Louise uderzyła pięścią w stół jako wyraz protestu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;&#039;Powszechne Przeziębienie?&#039; Jestem Malicorne &#039;Wychowanek Wiatru!&#039; Nie złapałem żadnego przeziębienia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No cóż, ale bredzisz jak w wysokiej gorączce, hmm... może to nie przez chorobę... po prostu masz coś z głową!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak nazwany Malicornem wstał i rzucił gniewne spojrzenie Louise. Cheveruse wskazała na nich różdżką. Obaj nagle ucichli i niby marionetki na sznurkach posłusznie usiedli na siedzeniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Vailiere, Panie Malicorne. Proszę przestać się spierać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrok Louise widocznie przygasł. Cała żywotność którą okazywała wcześniej uleciała z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nazywanie przyjaciół tytułami takimi jak &#039;Zero&#039; czy &#039;Powszechne Przeziębienie&#039; nie będzie akceptowane. Zrozumieliście?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Pani Cheveruse, Ja zostałem tak nazywany dla żartu, jednak w przypadku Louise jest to prawda.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze chichoty wyrwały się z poniekąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse spojrzała na klasę z dystyngowaną emocją. Wycelowała różdżką raz jeszcze i śmiechy ucichły, usta uczniów którzy przed chwilą chichotali zostały nagle wypełnione grudami czerwonej gliny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wy będziecie kontynuować zajęcia w takim stanie...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdarzenie ostudziło zapał pozostałych &#039;wesołków&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc, zacznijmy zatem zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse kaszlnęła ciężko, i zafalowała różdżką. Kilka pereł zmaterializowało się jej na pulpicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Moim runicznym przydomkiem jest &#039;Czerwona Glina&#039;. Cheveruse Czerwona glina. W tym roku będę was uczyć posługiwania się magią elementu Ziemi. Wiecie jakie są cztery potężne elementy Magii, Panie Malicorne?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;T-Tak, Pani Cheveruse. Są to Ogień, Woda, Ziemia i Wiatr.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;I połączone z ostatnim aktualnie zagubionym elementem Próżnią[Pustką], daje nam w sumie pięć głównych elementów, filarów magii - jak wszyscy już powinni wiedzieć. Z tych pięciu elementów wierzę, że element &#039;Ziemi&#039; zajmuje bardzo ważną pozycję. Nie mówię tego dlatego, że &#039;Ziemia&#039; to moja profesja, jest to raczej osobiste przekonanie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Cheveruse ciężko zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Magia Ziemi jest najważniejszą magią która jest niezbędna przy kreacji czegokolwiek. Gdyby magia Ziemi nie istniała nie bylibyśmy w stanie pozyskiwać niektórych metali. Stawianie budynków z ogromnych skał i uprawianie pól wymagało by znacznie więcej pracy. W takim razie, magia Ziemi jest elementem występującym w życiu każdego.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Aha &#039;&#039;- pomyślał Saito -  &#039;&#039;Więc w tym świecie magia odpowiada nauce i technologii w moim świecie. Myślę że teraz mogę zrozumieć dlaczego Louise jest taka dumna z nazywania siebie magiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Teraz, wszyscy proszę sobie przypomnieć podstawową magię elementu Ziemi &#039;Transmutację&#039;. Są tutaj osoby, które potrafiły wykonać to już w pierwszej klasie, są to podstawy budujące ten element magii, więc przypomnijmy sobie to raz jeszcze.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse wskazała na perły i zakręciła w powietrzu różdżką nad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie wyszeptała zaklęcie, po czym perły rozświetliły się wewnętrznym jasnym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy światło zniknęło, perły przemieniły się w połyskujące kawałki metalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to z-zł-złoto, Pani Cheveruse?&amp;quot; - Kirche wychyliła się zza ławki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie, to zwykły mosiądz. Tylko magowie klasy kwadratu są zdolni do transmutowania złota. Jestem tylko...&amp;quot; - Po raz kolejny zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Magiem klasy trójkąta...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Louise.&amp;quot; - Saito szturchnął Louise w bok&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czego? Jesteśmy w trakcie lekcji!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co oznaczają te kwadraty i trójkąty?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest to liczba elementów których mogą używać magowie, to również określa ogólny poziom umiejętności magika.&amp;quot; - Wytłumaczyła mu po cichu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zobacz, na przykład możesz używać magii ziemi. Jednak jeśli dodasz do tego odrobinę magii ognia, siła tego zaklęcia wielokrotnie się zwiększy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Aha, rozumiem.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ci którzy są w stanie połączyć dwa elementy są nazywani magami Linii. Pani Chevreuse, ponieważ jest w stanie połączyć trzy elementy, Ziemię-Wodę-Ogień, jest magiem Trójkąta.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co się dzieje kiedy dodajesz elementy do siebie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wzmacnia to te elementy i czyni je silniejszymi.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Rozumiem. Więc innymi słowami, można powiedzieć że ta nauczycielka jest naprawdę potężnym magiem, ponieważ jest Trójkątem?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dokładnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jak wiele ty możesz połączyć, Louise?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczycielka zauważyła że rozmawiają i już od pewnego czasu się im przyglądała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Valliére.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;T-Tak?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Proszę się wstrzymać od prywatnych rozmów w trakcie trwania lekcji.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przepraszam...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Skoro pani ma czas na rozmowy, myślę że powinnam dać ci szansę do zademonstrowania mi swoich umiejętności?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co? Ja?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak. Spróbuj zamienić te perły w metal który sobie wybierzesz.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wstała. Po prostu siedziała tam gdzie wcześniej wyglądając na zmartwioną i zdenerwowaną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hej, no dawaj! Ona na ciebie czeka!&amp;quot; - Saito szturchał ją pod ławką łokciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Valiére! Czy coś się stało?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse wezwała ją jeszcze raz, jednak Kirche podniosła się z ławki wtrącając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Proszę pani!...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Myślę że lepiej będzie nie powierzając jej tego zadania...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A dlaczego tak myślisz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To niebezpieczne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wyjaśniła to prosto, jednak nauczycielka miała o tym inne zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Niebezpieczne? Niby czemu?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To pani pierwszy raz gdy szkoli pani Louise, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak, ale słyszałam, że ciężko pracuje. Nie martw się, po prostu spróbuj. Nie będziesz w stanie zrobić niczego, jeśli wciąż będziesz obawiać się pomyłki.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Louise, nie!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęła Kirche, a jej twarz zbladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Louise wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrobię to!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwowym krokiem, zeszła w stronę pulpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chevreuse stojąca obok niej uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Valliére, musisz sobie urzeczywistnić w myślach metal który pragniesz otrzymać po transmutacji.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dając wdzięczny nieśmiały ukłon, Louisa zafalowała różdżką.  Jeszcze nigdy nie wyglądała  tak cudownie jak w tej chwili gdy gimnastykowała swoje usta aby rozpocząć intonować inkantacje – była prawie jak nie z tego świata. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet znając jej prawdziwą tożsamość, Saito momentalnie został urzeczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porannym blasku słonecznym sączącym się z okna, jasnoróżowe włosy zafalowały urzekająco. Jej piwne oczy wyglądały jak kryształy, a jej skóra niczym biel bez skazy, jej gładki nos dodawał jeszcze bardziej szlacheckiego wyglądu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gdyby jej piersi było chociaż odrobinę większe, byłaby idealna – aż nazbyt dobra. Lecz bez znaczenia jaka jest ładna, jej osobowość jest prawdziwym problemem&#039;&#039; - lamentował Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz gdy tak siedział rozmyślając, siedzący przed nim uczniowie, z jakiegoś powodu ukryli się pod krzesłami. &#039;&#039;Nie widzicie uroku Louise? Chyba nie jest zbyt popularna... Raczej została nazwana &#039;Zerem&#039; i nabijają się z niej. Wystarczy się rozejrzeć, aby spostrzec że niema tu dziewczyn z taka uroda jak jej. Jedynie Kirche mogłaby z nią rywalizować wyglądem&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy, zakończyła deklamację i zatrzymała swoją różdżkę wskazując nią na perły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perły z biurka raptownie eksplodowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise i Chevreuse zostały odrzucone przewracając tablice, uczniowie zapiszczeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbudzone chowańce dołączyły się do ogólnego chaosu. Salamandra Kirche nagle rozbudzona ze snu wstała na nogi i biegała po klasie plując ogniem. Manticora wzleciała i przebijając się przez okno uciekła. Poprzez dziurę w szybie, ogromny wąż który wcześniej podglądał co się dzieje w klasie, prześlizgnął się i już oplatał czyjegoś kruka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W  klasie panowało piekło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wstała i wycelowała palec w Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dlatego mówiłam żeby jej pani nie pozwalała tego robić!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh,... Valliére! Oszczędź nam tego bólu i opuść szkołę!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Mój Szczęściarz został zjedzony przez węża! Szczęściarz!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był w szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse nie ruszyła się z miejsca, w którym upadła. Jednak jej pojedyncze drgania i jęki, świadczyły o tym, że jeszcze żyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise cała ubrudzona powoli wstawała. Teraz bardzo skąpo odziana. Jej rozdarta koszula odkrywała barki, jej majtki można było zobaczyć poprzez rozerwaną spódniczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo to, jaka zadziwiająca dziewczyna...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyglądała na poruszoną wydarzeniami w klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła rękę z rękawa i otarła sobie nim twarz z brudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wygląda na to, że się odrobinę pomyliłam...&amp;quot; - powiedziała słabym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, nie oczekiwała na zrozumienie u uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To nie było troszkę &#039;Louise Zero&#039;!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Twoje prawdopodobieństwo na sukces zawsze wynosi ZERO!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito w końcu zrozumiał dlaczego Louise była nazywana &#039;Zerem&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Maniekes|Maniekes]]&amp;lt;!-- Nie wiem czemu użytkownik Maniakes nie podpisał się pod swoim tłumaczeniem (i kto mnie pod nim podpisał, ale nie można mnie podpisywaś pod cudzym tłumaczeniem ponieważ jest to moim krzywdzące dla tłumacza :/. Pozdrawiam Osman-sama --&amp;gt;, [[user:Tur!|Tur!]], [[user:kikuts|kikuts]]&amp;lt;!--wytłumaczenie: było to moje tłumaczenie a on je zamieścił na stronie za moim pozwoleniem, miałem teraz trochę czasu zrobiłem sobie konto i mogę podpisać się pod swoją pracą, za korektę natomiast była odpowiedzialna moja koleżanka Myoko. Jak już znalazlem czas zajmę się tłumaczeniem następnych, tym razem samotnie :P--&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Wróć: Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=51169</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=51169"/>
		<updated>2009-09-06T14:26:55Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: /* Rozdział 2: Louise Zero */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=== Rozdział 2: Louise Zero ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowanie w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy Saito się zbudził pierwszym obrazem, który zobaczył była bielizna Louise z poprzedniego dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyjrzał się jej i ostrożnie odrzucił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wciąż spała w łóżku łagodnie chrapiąc. Jej zaspana twarz wyglądała wprost anielsko. Patrząc na nią dostrzegł, że wygląda o wiele bardziej dziecinnie. Była co prawda bardzo głośna i irytująca szczycąc się swoją przynależnością do wysokich grup społecznych, gdy wykrzykiwała - &#039;szlachta&#039; to, &#039;magowie&#039; tamto&amp;quot; - jednak kiedy spała, była piękna... Saito chciał aby taka została na zawsze&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy dotarła do niego brutalna rzeczywistość. &#039;&#039;Więc ostatni wieczór nie był snem... &#039;&#039; - wciąż myślał, że obudzi się w swoim pokoju, jednakże tak się nie stało. Poczuł się bardzo przygnębiony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż był to orzeźwiający poranek. Oślepiające światło wpadło przez okno do pokoju. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Charakterystyczna ciekawość Saito uległa przebudzeniu. &#039;&#039;Jak by tak o tym myśleć jest to swego rodzaju podróż. Jestem ciekaw jakiego rodzaju jest ten świat. Wciąż nie podoba mi się myśl o byciu „chowańcem”  grubiańskiej magicznej dziewczyny, która teraz smacznie sobie chrapie. Jednak powinienem spróbować dać z siebie wszystko bez względu na okoliczności. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele razy tak miał w przeszłości, że w beznadziejnej rzeczywistości potrafił znaleźć nadzieję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Najpierw rzeczy najważniejsze&#039;&#039;, podszedł do Louise i ściągnął z niej kołdrę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co... Co się dzieje?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Już rano, Panienko.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Hęę... O-oh...Czekaj, kim jesteś!?&amp;quot; – Wymamrotała skołowana Louise. Jej ruchy były na wpół przytomne, w dalszym ciągu bełkotała sennie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy z tą dziewczyną wszystko w porządku? Tyle o to hałasu robi a potem zapomina...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Och tak, mój chowaniec. Prawda... przyzwałam cię wczoraj, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wstała ziewając, następnie zmierzyła wzrokiem Saito wydając mu polecenie:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podał jej szkolny uniform. Louise zaczęła flegmatycznie się rozbierać. Saito szybko odwrócił wzrok, aby ukryć swoją czerwieniącą się twarz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A gdzie jest moja bielizna?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;W-weź ją sobie sama&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w najniższej szufladzie... w tej szafie... Tam.&amp;quot; Powiedziała wskazując palcem na starą drewnianą szafę przy drzwiach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że dokładnie zaplanowała wysłużenie się Saitem nawet przy najdrobniejszej okazji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając język za zębami otworzył wskazaną szufladę, była wypełniona po brzegi bielizną. Był to pierwszy raz kiedy zobaczył dziewczęcą bieliznę w takiej ilości, nie licząc garderoby jego matki. Chwycił pierwszą lepszą parę i rzucił przez ramie bez spoglądania za siebie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko Louise je założyła, wymamrotała znowu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubranie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przecież przed chwilą ci je dałem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ubierz mnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie przeginaj&#039;&#039;. Saito obrócił się wkurzony. Ujrzał Louise siedzącą zaspanie na łóżku, ubraną jedynie w bieliznę, którą jej rzucił. Nie wiedział gdzie patrzeć, aby nie spoglądać na jej dziewczęce kształty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydęła wargi w grymasie niezadowolenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zapewne o tym nie wiesz, ponieważ pochodzisz z plebsu. Kiedy sługa jest w pobliżu, szlachcic nie będzie się sam przebierać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To go zdenerwowało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ostatecznie mogłabyś ubierać się sama.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc. Za bycie nieposłusznym chowańcem dostaniesz karę: nie ma śniadania.&amp;quot; Zadeklarowała Louise triumfalnie podnosząc palec. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zawstydzony Saito niechętnie podniósł jej koszulę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy opuścili pokój, zobaczyli trzy identyczne drzwi wzdłuż kamiennej ściany. Jedne z nich otworzyły się, a ze środka wyszła dziewczyna z płomienno-czerwonymi  włosami. Była wyższa od Louise, w przybliżeniu tak samo wysoka jak Saito. Wokół niej rozpościerała się silna aura seksu. Jej twarz była atrakcyjna, posiadała pokaźna wręcz pochłaniająca sylwetkę. Jej piersi były podobne wielkością do melonów.&lt;br /&gt;
Dwa guziki od jej bluzy były rozpięte, dzięki temu jej biust wysuwał się na pierwszy plan, co przyciągało wzrok w tę oto szczelinę. Była opalona, co nadawało jej wygląd naturalnej piękności&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej wzrost, kolor skóry, atmosfera i piersi... wszystko to tworzyło mocny kontrast z Louise, która miała niedostatek w tych punktach urody. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy ujrzała Louise, powitała ją wyraźnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry, Louise.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała na powitanie z widocznym niezadowoleniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dzień dobry... Kirche&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To... to jest twój chowaniec?&amp;quot;  Spytała z niedowierzaniem, z jakiegoś powodu drwiąco wskazując na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To prawda&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ahaha! – wybuchła piskliwym śmiechem - &amp;quot;Więc to naprawdę jest człowiek! To zadziwiające!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito poczuł się tym urażony. &#039;&#039;Przepraszam za  bycie człowiekiem. Czym więc ty jesteś?&#039;&#039; Wpatrzył się w piersi Kirche. &#039;&#039;Jesteś po prostu cycatym kosmitą. Yeah... baardzo cycatym kosmitą.&#039;&#039; Zaczął wpatrywać się jeszcze intensywniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To do Ciebie nawet pasuje żeby przyzwać chłopa [chodzi tutaj o status społeczny, a nie o płeć] za pomocą „Przywołania sługi”. Tego się można było spodziewać po Louise Zero.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-051.jpg|thumb|&amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Białe policzki Louise zarumieniły się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zamknij się&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wczoraj także przyzwałam chowańca, w przeciwieństwie do kogoś, odniosłam sukces za pierwszym razem&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Naprawdę?&amp;quot; Odparła ironicznie Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jeżeli chcesz mieć chowańca, to powinien być tak wspaniały jak ten. Płomyczek!&amp;quot; - Kirche zawołała triumfalnie swojego chowańca. Z jej pokoju wypełzła ciemnoczerwona jaszczurka. Fala gorąca uderzyła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uwah! Co to do diabła za czerwona rzecz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohoho! Nie mów mi że to pierwszy raz kiedy widzisz ognistą jaszczurkę?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Trzymaj to na łańcuchu! To jest niebezpieczne! I co to w ogóle jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie martw się. Tak długo jak rozkazuje mu żeby nie atakował, nie zaatakuje. Nie jesteś trochę zbyt bojaźliwy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche położyła rękę na jej podbródku i pochyliła jej dokuczliwie głowę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta kreatura była przynajmniej tak wielka jak tygrys. Na jej ogonie płonął ogień, a w jej ustach iskrzyły się płomienie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie czujecie gorąca będąc w jej pobliżu?&amp;quot; -  Spytał Saito. Uspokoił się i spojrzał na stworzenie raz jeszcze. - &amp;quot;Łał,  to potwór... fantastyczny!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Aktualnie jest mi dość chłodno&amp;quot; - stwierdziła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to salamandra?&amp;quot; - Spytała zazdrośnie Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zgadza się! Ognista jaszczurka. Widzisz, spójrz na ogon. Ogień tak jaskrawy i wielki pozwala stwierdzić że bez cienia wątpliwości jest to Salamandra z gór płonących smoków. To prawie jak unikat! Kolekcjonerzy nie potrafią nawet wycenić tego okazu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To dobrze&amp;quot; - powiedziała zgorzkniało Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nieprawdaż? Pasuje idealnie do moich zdolności&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Specjalizujesz się w ogniu, czyż nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Oczywiście. Nazywają mnie Płomienna Kirche. To płomień łagodnie tlącej się pasji. Gdziekolwiek pójdę, tam mężczyźni się we mnie zakochują... w przeciwieństwie do Ciebie, prawda?&amp;quot;  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wypięła dumnie pierś. Louise nie chcąc przegrać, zrobiła to samo, jednak różnica miedzy wrażeniem odbieranym przez te gesty była po prostu zbyt smutna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mówiąc krótko piersi Louise nie umywały się do ogromnych cycków Kirche. Mimo to Louise posłała wyzywające spojrzenie Kirche. Wyglądało na to, że naprawdę nie lubi przegrywać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie mam czasu pałętać się i flirtować ze wszystkim co się rusza, w przeciwieństwie do ciebie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche tylko uśmiechnęła się spokojnie, po czym zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jak się nazywasz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiraga Saito&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hiragasaito? Jakie dziwne imię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hej!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze, już idę.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerzuciła swoje czerwone włosy przez ramię i odbiegła. Salamandra wdzięcznie człapała za nią, co wyglądało dziwacznie dla tak wielkiej kreatury.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko odeszła, Louise pogroziła pięścią w jej kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ohh.. ta dziewczyna gra mi nerwach. Tylko dlatego, że przyzwała salamandrę z gór płonących smoków! Argh!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Uspokój się, to tylko przyzwaniec&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie! Nie tylko. Możesz poznać moc czarodzieja po samym spojrzeniu na jego chowańca! Czemu ta idiotka dostała salamandrę, gdy ja dostałam Ciebie?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh... Przepraszam za  bycie człowiekiem. Ale ty też jesteś jednym, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Porównywanie magów i ludzi jest jak porównywanie wilków i psów.&amp;quot; - zaprotestowała Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra, dobra... wracając do tematu, przed chwilą nazwała Cię Louise Zero. Co oznacza to &#039;Zero&#039;? Tak się nazywasz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No coś ty!! Nazywam się Louise de la Valliére! &#039;Zero&#039; to tylko przezwisko&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przezwisko, Hę? Mogę zrozumieć dlaczego tamtą nazywają &#039;Płomienną&#039;, ale czemu ty jesteś &#039;Zero&#039;?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie musisz wiedzieć&amp;quot; - odpowiedziała z zakłopotaniem Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to przez piersi?&amp;quot; - zapytał Saito przyglądając się jej piersiom. &#039;&#039;Yep, płaska jak deska&#039;&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ręka Louise przeleciała mu koło ucha. Udało mu się zrobić unik.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wracaj tutaj!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie bij mnie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Plaskacz?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To mi przypomina...Ta dziewczyna...&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wczoraj, kiedy wszyscy odlecieli... ona poszła piechotą.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;I poprzedniej nocy, kiedy ją chwyciłem... kopnęła mnie w genitalia.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jeśli naprawdę chce mnie ukarać, nie lepiej by było użyć magii, niż uderzać i kopać?&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To byłoby bardziej efektowne i bardziej mago-podobne.&#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czemu tak robi? &#039;&#039; Zastanawiał się Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sala obiadowa Magicznej Akademii w Tristanie była głównym i jednocześnie największym pomieszczeniem w całej szkole. Wewnątrz stały trzy bardzo długie stoły rozmieszczone jeden obok drugiego. Każdy z nich wyglądał jakby mogło przy nim usiąść po sto osób. Stół przy którym usiadła Louise i inni z drugiej klasy, znajdował się na środku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wydaje mi się że uczniów poszczególnych klas można rozpoznać po kolorach ich płaszczy. Patrząc od wejścia, wszyscy przy stole po lewej stronie wyglądali na troszkę starszych i ubrani byli w purpurowe szaty- był to zapewne trzeci rok. Natomiast uczniowie po prawej ubierali brązowe szaty- pierwszoroczni. &#039;&#039; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy mag ze szkoły, uczeń czy nauczyciel, zbierał się tutaj na śniadanie, lunch i obiad. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wyższym piętrze zauważył nauczycieli pochłoniętych w miłej rozmowie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystkie stoły były wyborowo udekorowane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liczne świece, wazony z kwiatami i kosze pełne owoców...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szczęka Saito opadła z podziwu przed wytwornością i majestatycznością nie tylko potraw na stołach, ale i wystroju jadalni. Louise podniosła swoją głowę władczo i zaczęła wyjaśnienia. Jej piwne oczy rozbłysły łobuzersko. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tristańska Akademia Magii nie uczy tylko magii, wiesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ta...&amp;quot; -mruknął Saito wciąż nie mogąc wyjść z podziwu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Praktycznie wszyscy magowie są szlachtą. Powiedzenie &#039;Szlachcic otrzymuje szlachectwo poprzez używanie magii&#039; jest oparciem dla edukacji którą otrzymujemy jako szlachcice. Dlatego nasze jadalne sale muszą również odpowiadać statusowi szlachcica.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrozumiałeś? Normalnie plebs taki jak ty nigdy nie postawiłby stopy w sali Alviss. Bądź wdzięczny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrozumiałem.... Co to jest ten Alviss?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To nazwa malutkich ludków. Widzisz wszystkie te statuetki tutaj?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzie wskazała, ciągłą linią wzdłuż muru były ozdobne rzeźby przedstawiające malutkich ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Są dobrze zbudowani. Ehm... czy te rzeczy... lubią... przychodzić w trakcie nocy... czy coś takiego?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;O... wiedziałeś o tym?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;On..one... to robią?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nooo więc... one tańczą. Koniec tego, odsuń moje krzesło, dobrze? Nie jesteś zbyt kompetętnym towarzyszem.&amp;quot; - Spostrzegła Louise krzyżując ręce na klatce piersiowej i pochylając głowę, sprawiając że jej jasnoróżowe włosy zafalowały.&amp;quot; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh... no dobrze, panie przodem. &amp;quot; - Saito odciągnął krzesło Louise, po tym jak usiadła łagodnie ją przysunął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nawet mu nie podziękowała tylko się rozsiadła. Saito również odsuwał krzesło aby na nim usiąść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To jest zadziwiające&amp;quot; - wył ze szczęścia Saito. To było zbyt dobre jak na śniadanie. Ogromny pieczony kurczak przyciągnął uwagę Saito.  Po za tym na stole były tutaj również wina i ciasta. Mnogość potraw zadziwiła Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie zjem tego wszystkiego! Nawet jakbym jadł do śmierci! Hej, Pani!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał się w twarz Louise tylko po to aby ujrzeć u niej karcące spojrzenie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co?&amp;quot; - spytał podejrzliwie Saito. Louise trochę go zmieszała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ach... rozumiem poszedłem za daleko. Powinienem postępować trochę bardziej szlachecko! Nawet jeśli nie jestem szlachcicem.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała na podłogę, gdzie była umieszczona miska.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To miska&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak... to jest miska” odparła Louise z uśmiechem na twarzy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest w niej coś bardzo podejrzanego.&amp;quot; - powiedział Saito z odrazą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego wyniośle i przemówiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Widzisz... chowańce zwykły jadać na zewnątrz. Jesteś jedynym w tej sali, ponieważ poprosiłam o specjalne pozwolenie.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito usiadł na podłodze, przyglądając się misce, która znajdowała się na przeciw niego. W środku znajdowało się jakiś przerażająco-wyglądający kawałek mięsa pływający w rzadkiej zupce. Na krawędzi leżała połowa staro wyglądającej sznytki chleba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągając szyję, przyglądał się bacznie nad krawędzią stołu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mógł tylko spostrzec, że te widowiskowe pokarmy, są o lata świetlne daleko do porównania z tą kupą resztek którymi został obaczony. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;O Wspaniały Twórco Brimirze i nasza panno Księżniczko, dziękujemy Ci za ten skromny posiłek, którymi obdarzyliście nas dziś rano&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgodna modlitwa wypełniła salę. Louise do niej również dołączyła zamykając oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jak to można nazwać &#039;skromnym posiłkiem?&#039; &#039;&#039; Saito przełknął ślinę wpatrując się w jedzenie na stole. &#039;&#039;Tego jest więcej niż na bankiecie. Jeśli wszyscy dostali by to co ja nie miałbym nic przeciwko. Mam na myśli... co w ogóle jest w tej misce?! To jest gorsze od żarcia dla zwierząt! Chciał zaprotestować. Nawet zwierzęta w Japonii dostają lepsze posiłki niż to!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłoszczony i poirytowany, położył rękę na stole, jednak Louise bezceremonialnie ją strzepnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito spojrzał na nią rozgniewany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co robisz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Daj mi trochę kurczaka chociaż odrobinę&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Rany...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatecznie Louise urwała odrobinę skóry z kurczaka i wrzuciła ją do miski Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A co z mięsem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie chce żebyś się przyzwyczaił.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louisa zaczęła nakładać sobie wyśmienitego jedzenia, raz po raz  mrucząc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ah, Przepyszne”, &amp;quot;Wyborne&amp;quot;. Podczas gdy Saito z trudem zatapiał zęby w swoim twardym chlebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klasy w magicznej akademii były podobne do uniwersyteckich sal wykładowczych. I jakby tego było mało, wszystko było zbudowane z kamienia. Wykładowca stał na najniższym punkcie sali, a ławki ciasnym półkolem pięły się w górę przypominając schody. Kiedy Saito i Louise weszli do sali, głowy wszystkich uczniów jednocześnie obróciły się w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I wtedy rozpoczął się śmiech. Kirche również tu była, otoczona grupką chłopców w jednym z kątów pomieszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Więc naprawdę potrafi ich owijać wokół małego palca. Jest traktowana jak królowa przez tych wszystkich mężczyzn. Nie jest to niespodzianką z jej imponującym biustem. Myślę, że duże piersi zostaną dużymi piersiami bez względu gdzie się udasz.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że wszyscy przynieśli ze sobą swoje przyzwane stwory, które razem tworzyły dziwaczną gromadkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Salamandra Kirche spała zwinięta w kłębek pod krzesłem właścicielki. Byli tu też uczniowie z sowami odpoczywającymi u nich na barku. Z okna, gigantyczny wąż przyglądał się wnętrzu klasy jadowitym spojrzeniem. Jeden z chłopców gwizdnął przeraźliwie, wąż wyciągnął swoją głowę i już się więcej nie pokazał. Poza tym było tu wiele kruków i kotów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz tym co najmocniej przyciągało uwagę Saito, były potwory żywcem ze świata fantasy. Był bardzo podekscytowany. Tyle rodzajów zadziwiających bestii było wokół niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zauważył sześcionogą jaszczurkę. &#039;&#039;To musi być...&#039;&#039; Saito próbował sobie przypomnieć tę lichą wiedzę fantasy, którą znał z mediów.  &#039;&#039;Bazyliszek! Widziałem jednego w grze&#039;&#039;. Była tutaj też ogromna kreatura przypominająca z wyglądu kulkę z jednym wielkim okiem, łagodnie sunęła w powietrzu.  &#039;&#039;Co to może być? &#039;&#039; Postanowił zapytać Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co to za dziwaczna kula z okiem?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;&#039;Straszak&#039;&amp;quot; [ &#039;&#039;„Bugbear” &#039;&#039;]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobra, a ta rzecz podobna do ośmiornicy?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Skua&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odpowiedziała mu Louise markotnym głosem po czym usiadła. Saito zajął miejsce obok niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzała na niego karcącym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To siedzisko dla maga. Chowańcom nie wolno ich używać!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z żalem usiadł na podłodze.  &#039;&#039;No tak... przecież nie mogłem jeść nawet jedzenia przy stole. A ta ławka wszystko mi zasłania. Nie będę tu siedział!&#039;&#039; Postanowił i znów usiadł z powrotem na krześle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spojrzała na niego z oburzeniem, jednak nic tym razem nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Drzwi się otworzyły, i wszedł przez nie nauczyciel.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to kobieta w średnim wieku, ubrana w znoszoną purpurową szatę w czarnym kapeluszu. Miała krągłą twarz która nadawała jej przyjazną ekspresję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy ta kobieta też jest magikiem&amp;quot; - Szepnął Saito do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to nie oczywiste?&amp;quot; - Syknęła Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kobieta rozejrzała się po klasie i  przemówiła usatysfakcjonowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Witam wszystkich, wygląda na to że tegoroczne Letnie Przyzwanie było wielkim sukcesem. Ja, Cheveruse, zawsze lubiłam oglądać nowych towarzyszy przyzwanych każdego roku.&amp;quot; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise spuściła wzrok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No, no. Ty przyzwałaś bardzo... oryginalnego towarzysza, panno Valliére.&amp;quot; - Rzekła po spojrzeniu na Saito. Komentarz nie był złośliwy, jednak klasa wybuchła śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Louise &#039;Zero&#039;! Nie chodź po mieście biorąc pierwszego lepszego człowieka tylko dlatego że nie umiesz nic przyzwać&amp;quot; - wrzasnął ktoś z klasy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie różowe włosy Louise zafalowały gdy wstała. Podniosła swój piękny głos w złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nieprawda, zrobiłam wszystko prawidłowo! On był tym który przybył!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie kłam, wiedziałem że nie będziesz umiała nawet poprawnie rzucić zaklęcia przyzwania.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostała reszta klasy głośno rechotała z uciechy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Pani Cheveruse! Zostałam obrażona! Malicorne &#039;Powszechne Przeziębienie&#039; obraził mnie&amp;quot; - Louise uderzyła pięścią w stół jako wyraz protestu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;&#039;Powszechne Przeziębienie?&#039; Jestem Malicorne &#039;Wychowanek Wiatru!&#039; Nie złapałem żadnego przeziębienia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;No cóż, ale bredzisz jak w wysokiej gorączce, hmm... może to nie przez chorobę... po prostu masz coś z głową!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chłopak nazwany Malicornem wstał i rzucił gniewne spojrzenie Louise. Cheveruse wskazała na nich różdżką. Obaj nagle ucichli i niby marionetki na sznurkach posłusznie usiedli na siedzeniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Vailiere, Panie Malicorne. Proszę przestać się spierać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrok Louise widocznie przygasł. Cała żywotność którą okazywała wcześniej uleciała z niej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nazywanie przyjaciół tytułami takimi jak &#039;Zero&#039; czy &#039;Powszechne Przeziębienie&#039; nie będzie akceptowane. Zrozumieliście?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Pani Cheveruse, Ja zostałem tak nazywany dla żartu, jednak w przypadku Louise jest to prawda.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojedyncze chichoty wyrwały się z poniekąd.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse spojrzała na klasę z dystyngowaną emocją. Wycelowała różdżką raz jeszcze i śmiechy ucichły, usta uczniów którzy przed chwilą chichotali zostały nagle wypełnione grudami czerwonej gliny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wy będziecie kontynuować zajęcia w takim stanie...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To zdarzenie ostudziło zapał pozostałych &#039;wesołków&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dobrze więc, zacznijmy zatem zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse kaszlnęła ciężko, i zafalowała różdżką. Kilka pereł zmaterializowało się jej na pulpicie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Moim runicznym przydomkiem jest &#039;Czerwona Glina&#039;. Cheveruse Czerwona glina. W tym roku będę was uczyć posługiwania się magią elementu Ziemi. Wiecie jakie są cztery potężne elementy Magii, Panie Malicorne?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;T-Tak, Pani Cheveruse. Są to Ogień, Woda, Ziemia i Wiatr.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;I połączone z ostatnim aktualnie zagubionym elementem Próżnią[Pustką], daje nam w sumie pięć głównych elementów, filarów magii - jak wszyscy już powinni wiedzieć. Z tych pięciu elementów wierzę, że element &#039;Ziemi&#039; zajmuje bardzo ważną pozycję. Nie mówię tego dlatego, że &#039;Ziemia&#039; to moja profesja, jest to raczej osobiste przekonanie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Raz jeszcze Cheveruse ciężko zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Magia Ziemi jest najważniejszą magią która jest niezbędna przy kreacji czegokolwiek. Gdyby magia Ziemi nie istniała nie bylibyśmy w stanie pozyskiwać niektórych metali. Stawianie budynków z ogromnych skał i uprawianie pól wymagało by znacznie więcej pracy. W takim razie, magia Ziemi jest elementem występującym w życiu każdego.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Aha &#039;&#039;- pomyślał Saito -  &#039;&#039;Więc w tym świecie magia odpowiada nauce i technologii w moim świecie. Myślę że teraz mogę zrozumieć dlaczego Louise jest taka dumna z nazywania siebie magiem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Teraz, wszyscy proszę sobie przypomnieć podstawową magię elementu Ziemi &#039;Transmutację&#039;. Są tutaj osoby, które potrafiły wykonać to już w pierwszej klasie, są to podstawy budujące ten element magii, więc przypomnijmy sobie to raz jeszcze.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cheveruse wskazała na perły i zakręciła w powietrzu różdżką nad nimi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnie wyszeptała zaklęcie, po czym perły rozświetliły się wewnętrznym jasnym blaskiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy światło zniknęło, perły przemieniły się w połyskujące kawałki metalu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czy to z-zł-złoto, Pani Cheveruse?&amp;quot; - Kirche wychyliła się zza ławki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Nie, to zwykły mosiądz. Tylko magowie klasy kwadratu są zdolni do transmutowania złota. Jestem tylko...&amp;quot; - Po raz kolejny zakaszlała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Magiem klasy trójkąta...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Louise.&amp;quot; - Saito szturchnął Louise w bok&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Czego? Jesteśmy w trakcie lekcji!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co oznaczają te kwadraty i trójkąty?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jest to liczba elementów których mogą używać magowie, to również określa ogólny poziom umiejętności magika.&amp;quot; - Wytłumaczyła mu po cichu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zobacz, na przykład możesz używać magii ziemi. Jednak jeśli dodasz do tego odrobinę magii ognia, siła tego zaklęcia wielokrotnie się zwiększy.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Aha, rozumiem.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ci którzy są w stanie połączyć dwa elementy są nazywani magami Linii. Pani Chevreuse, ponieważ jest w stanie połączyć trzy elementy, Ziemię-Wodę-Ogień, jest magiem Trójkąta.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co się dzieje kiedy dodajesz elementy do siebie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wzmacnia to te elementy i czyni je silniejszymi.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Rozumiem. Więc innymi słowami, można powiedzieć że ta nauczycielka jest naprawdę potężnym magiem, ponieważ jest Trójkątem?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dokładnie&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Jak wiele ty możesz połączyć, Louise?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie odpowiedziała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nauczycielka zauważyła że rozmawiają i już od pewnego czasu się im przyglądała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Valliére.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;T-Tak?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Proszę się wstrzymać od prywatnych rozmów w trakcie trwania lekcji.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Przepraszam...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Skoro pani ma czas na rozmowy, myślę że powinnam dać ci szansę do zademonstrowania mi swoich umiejętności?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Co? Ja?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak. Spróbuj zamienić te perły w metal który sobie wybierzesz.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise nie wstała. Po prostu siedziała tam gdzie wcześniej wyglądając na zmartwioną i zdenerwowaną. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Hej, no dawaj! Ona na ciebie czeka!&amp;quot; - Saito szturchał ją pod ławką łokciem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Valiére! Czy coś się stało?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse wezwała ją jeszcze raz, jednak Kirche podniosła się z ławki wtrącając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Proszę pani!...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Myślę że lepiej będzie nie powierzając jej tego zadania...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;A dlaczego tak myślisz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To niebezpieczne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wyjaśniła to prosto, jednak nauczycielka miała o tym inne zdanie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Niebezpieczne? Niby czemu?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To pani pierwszy raz gdy szkoli pani Louise, prawda?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Tak, ale słyszałam, że ciężko pracuje. Nie martw się, po prostu spróbuj. Nie będziesz w stanie zrobić niczego, jeśli wciąż będziesz obawiać się pomyłki.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Louise, nie!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Krzyknęła Kirche, a jej twarz zbladła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Louise wstała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Zrobię to!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nerwowym krokiem, zeszła w stronę pulpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chevreuse stojąca obok niej uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Panno Valliére, musisz sobie urzeczywistnić w myślach metal który pragniesz otrzymać po transmutacji.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dając wdzięczny nieśmiały ukłon, Louisa zafalowała różdżką.  Jeszcze nigdy nie wyglądała  tak cudownie jak w tej chwili gdy gimnastykowała swoje usta aby rozpocząć intonować inkantacje – była prawie jak nie z tego świata. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet znając jej prawdziwą tożsamość, Saito momentalnie został urzeczony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W porannym blasku słonecznym sączącym się z okna, jasnoróżowe włosy zafalowały urzekająco. Jej piwne oczy wyglądały jak kryształy, a jej skóra niczym biel bez skazy, jej gładki nos dodawał jeszcze bardziej szlacheckiego wyglądu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Gdyby jej piersi było chociaż odrobinę większe, byłaby idealna – aż nazbyt dobra. Lecz bez znaczenia jaka jest ładna, jej osobowość jest prawdziwym problemem&#039;&#039; - lamentował Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz gdy tak siedział rozmyślając, siedzący przed nim uczniowie, z jakiegoś powodu ukryli się pod krzesłami. &#039;&#039;Nie widzicie uroku Louise? Chyba nie jest zbyt popularna... Raczej została nazwana &#039;Zerem&#039; i nabijają się z niej. Wystarczy się rozejrzeć, aby spostrzec że niema tu dziewczyn z taka uroda jak jej. Jedynie Kirche mogłaby z nią rywalizować wyglądem&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy, zakończyła deklamację i zatrzymała swoją różdżkę wskazując nią na perły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Perły z biurka raptownie eksplodowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise i Chevreuse zostały odrzucone przewracając tablice, uczniowie zapiszczeli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rozbudzone chowańce dołączyły się do ogólnego chaosu. Salamandra Kirche nagle rozbudzona ze snu wstała na nogi i biegała po klasie plując ogniem. Manticora wzleciała i przebijając się przez okno uciekła. Poprzez dziurę w szybie, ogromny wąż który wcześniej podglądał co się dzieje w klasie, prześlizgnął się i już oplatał czyjegoś kruka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W  klasie panowało piekło. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche wstała i wycelowała palec w Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Dlatego mówiłam żeby jej pani nie pozwalała tego robić!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Ehh,... Valliére! Oszczędź nam tego bólu i opuść szkołę!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Mój Szczęściarz został zjedzony przez węża! Szczęściarz!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito był w szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Chevreuse nie ruszyła się z miejsca, w którym upadła. Jednak jej pojedyncze drgania i jęki, świadczyły o tym, że jeszcze żyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise cała ubrudzona powoli wstawała. Teraz bardzo skąpo odziana. Jej rozdarta koszula odkrywała barki, jej majtki można było zobaczyć poprzez rozerwaną spódniczkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo to, jaka zadziwiająca dziewczyna...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie wyglądała na poruszoną wydarzeniami w klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyjęła rękę z rękawa i otarła sobie nim twarz z brudu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Wygląda na to, że się odrobinę pomyliłam...&amp;quot; - powiedziała słabym głosem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oczywiście, nie oczekiwała na zrozumienie u uczniów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;To nie było troszkę &#039;Louise Zero&#039;!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- &amp;quot;Twoje prawdopodobieństwo na sukces zawsze wynosi ZERO!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito w końcu zrozumiał dlaczego Louise była nazywana &#039;Zerem&#039;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Maniekes|Maniekes]]&amp;lt;!-- Nie wiem czemu użytkownik Maniakes nie podpisał się pod swoim tłumaczeniem (i kto mnie pod nim podpisał, ale nie można mnie podpisywaś pod cudzym tłumaczeniem ponieważ jest to moim krzywdzące dla tłumacza :/. Pozdrawiam Osman-sama --&amp;gt;, [[user:Tur!|Tur!]], [[user:kikuts|kikuts]]&amp;lt;!--wytłumaczenie: było to moje tłumaczenie a on je zamieścił na stronie za moim pozwoleniem, miałem teraz trochę czasu zrobiłem sobie konto i mogę podpisać się pod swoją pracą, za korektę natomiast była odpowiedzialna moja koleżanka Myoko. Jak już znalazlem czas zajmę się tłumaczeniem następnych, tym razem samotnie :P--&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Wróć: Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Maniekes|Maniekes]]&amp;lt;!-- Nie wiem czemu użytkownik Maniakes nie podpisał się pod swoim tłumaczeniem (i kto mnie pod nim podpisał, ale nie można mnie podpisywaś pod cudzym tłumaczeniem ponieważ jest to moim krzywdzące dla tłumacza :/. Pozdrawiam Osman-sama --&amp;gt;, [[user:Tur!|Tur!]], [[user:kikuts|kikuts]]&amp;lt;!--wytłumaczenie: było to moje tłumaczenie a on je zamieścił na stronie za moim pozwoleniem, miałem teraz trochę czasu zrobiłem sobie konto i mogę podpisać się pod swoją pracą, za korektę natomiast była odpowiedzialna moja koleżanka Myoko. Jak już znalazlem czas zajmę się tłumaczeniem następnych, tym razem samotnie :P--&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta: [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Wróć: Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Faktek&amp;diff=51168</id>
		<title>User:Faktek</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Faktek&amp;diff=51168"/>
		<updated>2009-09-06T13:15:33Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Polska/Poland&lt;br /&gt;
Uczeń technikum elektronicznego. W czasie oczekiwania na angielskie tłumaczenie ZnT, poprawia wnerwiające go błędy w wersji polskiej. W przyszłości możliwe, że zajmie się translacją.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Faktek&amp;diff=51167</id>
		<title>User:Faktek</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Faktek&amp;diff=51167"/>
		<updated>2009-09-06T13:12:45Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: New page: Uczeń technikum elektronicznego. W czasie oczekiwania na angielskie tłumaczenie ZnT, poprawia wnerwiające go błędy w wersji polskiej. W przyszłości możliwe, że zajmie się transla...&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Uczeń technikum elektronicznego. W czasie oczekiwania na angielskie tłumaczenie ZnT, poprawia wnerwiające go błędy w wersji polskiej. W przyszłości możliwe, że zajmie się translacją.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=51165</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=51165"/>
		<updated>2009-09-06T13:09:07Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */ &amp;quot;come again&amp;quot; -&amp;gt; &amp;quot;co powiedziałeś&amp;quot;, nie &amp;quot;podejdź znowu&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowania w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę, białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego &amp;lt;span id=&amp;quot;back_to_uniform&amp;quot;&amp;gt;[[Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1#uniform|mundurku]]&amp;lt;/span&amp;gt;? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś &amp;lt;span id=&amp;quot;back_to_Towarzysz&amp;quot;&amp;gt;[[Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1#Towarzysz|Towarzyszu]]&amp;lt;/span&amp;gt;?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise, Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej, czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból. &#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to, to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice, mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma. &#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie, kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności, nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale... Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać. Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem, ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem, ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów, błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej, czekaj. Ponieważ, ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intencji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka, pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie, kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;, pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie, nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas, Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź, właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś, &#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam, że używasz łóżka jako nocnika, nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić, lecz nie mogę leżeć cicho zwijając się. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor grający czarodzieja zwany jako Colbert, podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał, &#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka, to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył, lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayer w stroju Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką, ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc się, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise, lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie powinna próbować latać. Nie umie nawet pokierować lewitacją” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wykrzyczała do Saito, ”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście że latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku, Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego, jak smok,albo gryf, albo &amp;lt;span id=&amp;quot;back_to_Manticore&amp;quot;&amp;gt;[[Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1#Manticore|Mantykore]]&amp;lt;/span&amp;gt;. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie”  Saito powiedział śmiejąc się, lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe... Albowiem latali, czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz, to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli, jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery. Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się do sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie, nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu, więc nie martw się o to. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?” Louise ścisnęła dłoń w pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz, jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje i jest bardzo ciekawy, oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi, został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą, zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie, znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu, gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw, podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie. Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039; pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz, zbadał go uważnie, ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego, intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość, jak był dzieckiem, kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise, patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy, to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku... Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe, rozrosła klatka schodowa, wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w internacie na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Internat? Wspaniale! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat... ale, to nie jest Ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz, ja też nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat, co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda? Więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hej, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku, tak trudno zamontować instalacje elektryczną? Czuję się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;... O,możliwe że... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;. To tylko sztuczka, wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona, więc gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach, schodził coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko, zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś... Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz, że mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstał i otworzył swoją torbę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputera zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia, to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny... Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystarczy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu? Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie, ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego, że byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, dopóki to rozumiesz, nieważne . Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. Jestem całkiem uczciwa kiedy mówię że nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tego tak jakby to się Ciebie nie tyczyło, w takim razie, wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną, zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne, spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzeć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee... Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje, że jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi, chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm. Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka, a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej, skakałby z radości. Lecz to nie Ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać, nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak, w porządku. W międzyczasie przypuszczam, że będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co powiedziałeś?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co, masz z tym jakiś problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę, że nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze, chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza, że to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. Nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także, chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz, na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna, że umiesz robisz: pranie, czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny, że znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest, że również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-Colour-Fold_up_01_v2.jpg|thumb|&amp;quot;Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja, całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O, a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkową haleczkę i dobrze dobrane majtki, też białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długą nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów, nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł, że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto cię utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem, prawda? Pranie, sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, kompletnie nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;...Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stąd uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem, że nikt nie wie, że istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. W każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów, a nawet jak stad ucieknę to i tak nie mam gwarancji że znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem, nikogo na kim mógłbym polegać, oprócz tej zarozumiałej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru. Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała że będzie mnie karmić, muszę być twardy, może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka, lecz jest całkiem ładna. Sądzę, że mogę wyobrazić sobie, że zrobię z niej swoją dziewczynę. Kogoś kogo poznałem na stronie randkowej. Potraktować to jak, jakbym przepłynął przez morze, żeby się z nią spotkać. Albo, jakbym był jak zagraniczny uczeń. Aktualnie tak jest lepiej. Dobra, tak mogę myśleć. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz kiedy jego plan został ułożony, poczuł się śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise pstryknęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam, że naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, pani syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować, proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wróć: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=51132</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=51132"/>
		<updated>2009-09-05T15:17:47Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */  Poprawki cz.2&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowania w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę, białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego &amp;lt;span id=&amp;quot;back_to_uniform&amp;quot;&amp;gt;[[Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1#uniform|mundurku]]&amp;lt;/span&amp;gt;? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś &amp;lt;span id=&amp;quot;back_to_Towarzysz&amp;quot;&amp;gt;[[Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1#Towarzysz|Towarzyszu]]&amp;lt;/span&amp;gt;?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise, Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej, czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból. &#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to, to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice, mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma. &#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie, kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności, nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale... Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać. Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem, ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem, ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów, błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej, czekaj. Ponieważ, ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intencji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka, pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie, kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;, pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie, nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas, Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź, właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś, &#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam, że używasz łóżka jako nocnika, nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić, lecz nie mogę leżeć cicho zwijając się. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor grający czarodzieja zwany jako Colbert, podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał, &#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka, to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył, lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayer w stroju Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką, ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc się, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise, lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie powinna próbować latać. Nie umie nawet pokierować lewitacją” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wykrzyczała do Saito, ”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście że latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku, Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego, jak smok,albo gryf, albo &amp;lt;span id=&amp;quot;back_to_Manticore&amp;quot;&amp;gt;[[Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1#Manticore|Mantykore]]&amp;lt;/span&amp;gt;. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie”  Saito powiedział śmiejąc się, lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe... Albowiem latali, czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz, to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli, jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery. Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się do sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie, nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu, więc nie martw się o to. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?” Louise ścisnęła dłoń w pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz, jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje i jest bardzo ciekawy, oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi, został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą, zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie, znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu, gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw, podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie. Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039; pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz, zbadał go uważnie, ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego, intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość, jak był dzieckiem, kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise, patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy, to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku... Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe, rozrosła klatka schodowa, wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w internacie na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Internat? Wspaniale! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat... ale, to nie jest Ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz, ja też nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat, co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda? Więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hej, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku, tak trudno zamontować instalacje elektryczną? Czuję się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;... O,możliwe że... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;. To tylko sztuczka, wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona, więc gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach, schodził coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko, zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś... Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz, że mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstał i otworzył swoją torbę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputera zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia, to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny... Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystarczy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu? Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie, ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego, że byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, dopóki to rozumiesz, nieważne . Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. Jestem całkiem uczciwa kiedy mówię że nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tego tak jakby to się Ciebie nie tyczyło, w takim razie, wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną, zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne, spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzeć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee... Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje, że jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi, chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm. Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka, a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej, skakałby z radości. Lecz to nie Ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać, nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak, w porządku. W międzyczasie przypuszczam, że będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co, masz z tym jakiś problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę, że nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze, chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza, że to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. Nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także, chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz, na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna, że umiesz robisz: pranie, czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny, że znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest, że również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-Colour-Fold_up_01_v2.jpg|thumb|&amp;quot;Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja, całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O, a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkową haleczkę i dobrze dobrane majtki, też białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długą nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów, nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł, że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto cię utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem, prawda? Pranie, sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, kompletnie nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;...Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stąd uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem, że nikt nie wie, że istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. W każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów, a nawet jak stad ucieknę to i tak nie mam gwarancji że znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem, nikogo na kim mógłbym polegać, oprócz tej zarozumiałej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru. Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała że będzie mnie karmić, muszę być twardy, może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka, lecz jest całkiem ładna. Sądzę, że mogę wyobrazić sobie, że zrobię z niej swoją dziewczynę. Kogoś kogo poznałem na stronie randkowej. Potraktować to jak, jakbym przepłynął przez morze, żeby się z nią spotkać. Albo, jakbym był jak zagraniczny uczeń. Aktualnie tak jest lepiej. Dobra, tak mogę myśleć. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz kiedy jego plan został ułożony, poczuł się śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise pstryknęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam, że naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, pani syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować, proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wróć: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=51116</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=51116"/>
		<updated>2009-09-05T12:37:31Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Faktek: /* Rozdział 1 : Jestem Chowańcem */  Poprawa interpunkcji, ortografii i paru błędów stylistycznych. (które udało się wychwycić)&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;===Rozdział 1 : Jestem Chowańcem===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[W nawiasach kwadratowych znajdują się notatki od tłumaczy]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy wszelkich poprawkach wprowadzonych w tłumaczeniu, proszę umieścić sprostowania w zakładce: dyskusja&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Kim jesteś?&amp;quot; - zapytała dziewczyna, stojąc na tle błękitnego nieba i uważnie badając twarz Saito. Wydawało się, że byli do siebie zbliżeni wiekiem.&lt;br /&gt;
Ubrana w czarną pelerynę, białą bluzę i szarą spódnice spoglądała na niego wstrząśnięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jej twarz jest...cudna&#039;&#039;. Roziskrzone, czerwonobrązowe oczy tańczyły, na jej białej nieskazitelnej twarzy. Miała jasne, truskawkowe włosy&lt;br /&gt;
&#039;&#039;wygląda przyjaźnie, jak cudzoziemiec&#039;&#039;. Tak, &#039;&#039;musi&#039;&#039; być cudzoziemką. Słodka lalunia. &#039;&#039;Może pół-japonka?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ale... Co to za rodzaj szkolnego &amp;lt;span id=&amp;quot;back_to_uniform&amp;quot;&amp;gt;[[Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1#uniform|mundurku]]&amp;lt;/span&amp;gt;? Nie poznaje go.&#039;&#039; &amp;lt;!-- uniform to mundurek --&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym czasie leżał na ziemi twarzą do góry, nie wiedząc jak się tu znalazł.&lt;br /&gt;
Podniósł głowę i zaczął się rozglądać. Dużo ludzi w czarnych płaszczach spoglądało &amp;lt;!-- wydaje mi się to za lepsze słowo, aniżeli patrzyło --&amp;gt; na niego z ciekawością. &lt;br /&gt;
Tam w dali, na równym zielonym, trawniku. Stał ogromny zamek, Z kamiennymi murami, zupełnie jak na tych widokówkach z europy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawie jak w śnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&#039;&#039;Boli mnie głowa&#039;&#039; &amp;lt;!-- Chyba nikt z nas nie powiedziałby Moja głowa boli --&amp;gt; , potrząsając głową odpowiedział&#039;&#039; Kim jestem...? &#039;&#039;”Jestem Hiraga Saito.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd jesteś &amp;lt;span id=&amp;quot;back_to_Towarzysz&amp;quot;&amp;gt;[[Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1#Towarzysz|Towarzyszu]]&amp;lt;/span&amp;gt;?”&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- witamy w ZSRR ... sorki, towarzysz tu nie przejdzie - o ile wiem to w RPG przyjęło się nazywać to Chowańcami, jak najbardziej przejdzie.. powód - tak się przyjęło w tłumaczeniu anime :)--&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzyszu? Co one ma na myśli?&#039;&#039; Wszyscy wokoło mieli jakieś kijki w ręce i ubrani byli w taki sam strój jak ta dziewczyna.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ciekawe czy nie jestem w jakiejś amerykańskiej szkole czy coś?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Louise, Co ty chcesz zrobisz przyzywając zwykłego człowieka na swojego towarzysza&#039;&#039; ktoś zapytał i wszyscy oprócz tej dziewczyny która spoglądała na jego twarz zaczęli się śmiać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ja....Ja popełniłam mały błąd!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna naprzeciwko Saito z delikatnym głosem przypominająca dzwon powiedziała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;O jakim błędzie mówisz ? To u ciebie normalne.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ależ oczywiście, przecież to Louise Zero!&#039;&#039; ktoś inny powiedział i tłum wybuchnął śmiechem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to że dziewczyna patrząca na Saito to Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wygląda że nie jest to żadna amerykańska szkoła. Nie widziałem takiego miejsca nigdzie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to może być plan filmowy? Czy coś kręcą? Czy taka sceneria istnieje w Japonii? Może to nowy park rozrywki? Lecz czemu tu spałem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Profesorze Colbert!&amp;quot; &amp;lt;!-- Dlaczego profesor? - po pierwsze to nauczyciel, pozatym Louise i jej równieśnicy są w okolicy 16-17 lat --&amp;gt; dziewczyna zwana Louise krzyknęła i tłum się rozdzielił i wyszedł z niego starszy mężczyzna.&lt;br /&gt;
Saito pomyślał że to zabawne ponieważ ten mężczyzna wyglądał śmiesznie. Trzymał drewnianą laskę i ubrany był w czarną szatę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co to za ubiór? Ubrał się jak czarodziej, czy jest on normalny? Już wiem to musi być cosplay [znajdujące korzenie w japońskiej kulturze przebieranie się za postacie z mangi, anime i gier wideo]. Ale nie wygląda aby panowała tu przyjemna atmosfera.&#039;&#039; Nagle Saito przeszył ból. &#039;&#039;Czy trafiłem do jakiejś sekty? To możliwe. Uśpili mnie jakoś gdy byłem w mieście. To zwierciadło było pułapką. Jeśli to nie to, to nie mam innego wyjaśnienia.&#039;&#039; Cicho myślał dopóki nie zrozumiał co się mogło mu przydarzysz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna o imieniu Louise była w panice, mówiła ciągle coś w rodzaju &amp;quot;Proszę mi pozwolić jeszcze raz&amp;quot; oraz &amp;quot;Błagam pana&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ciągle przy tym wymachując rękoma. &#039;&#039;Żal mi jej że utknęła w tej dziwnej sekcie ponieważ jest tak piękna.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co się stało panno Vallière?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Proszę mi pozwolić przywołać towarzysza jeszcze raz!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przywołać ? Co to? wspominali o tym wcześniej.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pan Colbert człowiek w czarnej szacie, kiwając głową powiedział: &amp;quot;Nie mogę na to pozwolić panno Vallière.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Takie są reguły. Kiedy przechodzisz na drugi rok musisz wezwać towarzysza. To właśnie zrobiłaś&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Towarzysz co to?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Twoje zdolności decydują o towarzyszu którego wezwiesz. Dzięki temu możesz doskonalić swoje zdolności, nie możesz zmieniać towarzysza którego wezwałaś ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza to święty rytuał. Czy Ci się to podoba, czy nie, nie masz wyboru i musisz go zaakceptować&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ale... Ja nigdy nie słyszałam aby mieć zwykłego człowieka za towarzysza!&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Wszyscy zaczęli się śmiać. Rzuciła gniewne spojrzenie w ich stronę, ale śmiech wcale nie ustawał. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiosenne Wzywanie Towarzysza? Co to u licha?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie rozumiem. O czym oni mówią? Jak się tu znalazłem...Czy to jedna z tych  nowych Grup Religijnych. Najlepiej będzie zaraz stąd uciec. Naprawdę gdzie ja jestem? Co to za obcy kraj? Porwanie! Zostałem porwany! Naprawdę jestem w opałach&#039;&#039;,  pomyślał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To jest tradycja panno Vallière. Nie mogę pozwolić na żadne wyjątki, on ...” Starszy mężczyzna  wskazał na Saito. ”...może i jest człowiekiem, ale jeśli został przywołany przez Ciebie musi byś twoim towarzyszem. Nigdy w historii człowiek nie był towarzyszem, ale ponieważ Wiosenne Wzywanie Towarzysza ma pierwszeństwo nad wszystkimi regułami. Zatem musi nim zostać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chyba żartujesz...” Louise powiedziała rozczarowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;A więc kontynuuj ceremonię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Z nim?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak z nim. Szybko, następna klasa przyjdzie za parę minut. Jak długo masz zamiar myśleć nad tym? Pomyłka pomyłką, ale w końcu przyzwałaś go. Szybko zawrzyj z nim kontrakt.” Wszyscy zaczęli szeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zbliżała się do Saito zakłopotana.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co się dzieje? Co ona chce mi zrobić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hey” Louise zwróciła się do Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Bądź wdzięczny. Normalnie, żaden szlachcic nie byłby w stanie, być wystarczająco dostojny na to w całym swoim życiu”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Szlachcic? Jakie głupie. Jaki szlachcic? Czy nie jesteście po prostu wariatami jednej z tych nowych religii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zamknęła oczy z rezygnacją. Machała wokoło swoim drewnianym patykiem.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-page-019.jpg|thumb|Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło.&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
”Jestem Louise Françoise le Blanc de la Vallière. Pięciokącie pięciu żywiołów, błogosław tą pokorną istotę i uczyń go moim towarzyszem.” Zaczęła wypowiadać te słowa wiele razy, jakby to było zaklęcie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dotknęła jego czoła pałką. Jej usta zaczęły się zbliżać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Ccco... Ccco ty robisz ?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Po prostu się nie ruszaj”  Louise powiedziała ze złością. Jej twarz się zbliżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hej, czekaj. Ponieważ, ja... ja nie jestem gotowy na to...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego twarz pokryła się szokiem i lekką paniką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”O jejku! Mówiłam, nie ruszaj się!” Louise złapała szorstko jego twarz lewą ręką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Mmm...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usta Louise dotknęły ust Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co?! Co to ma znaczyć! Czym jest ten kontrakt?!&#039;&#039; Uczucie jej miękkich ust całkiem go ogłupiło. &#039;&#039;Mój pierwszy pocałunek! Ale został skradziony w tym przedziwnym miejscu przez tą przedziwną dziewczynę której intencji nie rozumiem!&#039;&#039; Saito zamarł sparaliżowany, sparaliżowany tym, co się przed chwilą wydarzyło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odsunęła swoje usta. ”Skończone.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz była czerwona. &#039;&#039;Czy jest zakłopotana przez swoją śmiałość? Co za idiotka, pomyślał Saito&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;To ja powinienem być zakłopotany, a nie ty!Pocałowałaś mnie tak nagle!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz Louise kompletnie go ignorowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pocałowałaś mnie i tak się teraz zachowujesz? Jak grubiańsko. Poważnie, kim oni są?! Chcę do domu w tej chwili. Po prostu do domu... posiedzieć w internecie.&#039;&#039;, pomyślał Saito. Zanim się tutaj pojawił, to zarejestrował się na serwis randkowy i miał sprawdzić pocztę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zawiodłaś wzywanie towarzysza wiele razy ale za pierwszym razem zawarłaś kontrakt&amp;quot; ucieszony powiedział Pan Colbert.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Udało jej się zawrzesz kontrakt ponieważ to tylko człowiek”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jeśli przyzwałaby potężna magiczna bestie, nie byłaby w stanie zawrzesz kontraktu.” Paru uczniów śmiało się wypowiadając te komentarze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise rzuciła gniewne spojrzenie na nich, ”Nie nabijajcie się ze mnie! Nawet ja potrafię coś zrobisz dobrze raz na jakiś czas!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Naprawdę raz na jakiś czas, Louise Zero”  śmiała się dziewczyna o okazałych falistych włosach i piegach na twarzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Profesorze Colbert! Montmorency Powódź, właśnie mnie znieważyła!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak mnie nazwałaś, &#039;Powódź?&#039; Jestem Montmorency Pachnidło!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Słyszałam ze używasz łóżka jako nocnika, nie ty? Powódź pasuje ci lepiej!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak śmiesz, Louise Zero! Co mogę powiedzieć? Jesteś zerem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uważajcie! Szlachta powinna odnosić się do siebie z szacunkiem”  wtrącił się cosplayer w średnim wieku grający czarodzieja powstrzymując je.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co oni mówią dookoła? Kontrakt? Kontrakt Towarzysza?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili jego ciało zrobiło się gorące.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Aaa!” Saito wstał ”jest gorąco.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Niedługo to się skończy, po prostu czekaj Runy towarzysza zostaną wypisane” powiedziała Louise zirytowana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wypisujcie ich! Co wy robicie z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nic nie mogę zrobić, lecz nie mogę leżeć cicho zwijając się. To jest niewiarygodnie gorące!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Swoją drogą.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Myślisz że wybaczalne jest człowiekowi używanie takiego języka wobec szlachty?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie gorąca trwało przez chwile. Jego ciało szybko wróciło do normalnego stanu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To było szybkie...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy aktor grający czarodzieja zwany jako Colbert, podszedł do klęczącego Saito i sprawdził tył jego lewej dłoni, były na niej obce znaki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy to litery?&#039;&#039; Wyglądały jak wijące się węże jakieś dziwne znaki. Saito popatrzył na nie i pomyślał, &#039;&#039;jeśli to nie jakaś sztuczka, to co?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Hmmm...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie Saito pogubił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To są niezwykłe Runy” powiedział czarodziej w średnim wieku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim wy jesteście?!”  Saito wył, lecz nikt nie reagował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A więc wróćmy wszyscy do klasy.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starszy cosplayer w stroju Czarodzieja odwrócił się na piecie, następnie uniósł się w powietrzu. Saito opadła szczęka&lt;br /&gt;
z szoku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czczy...Czy on poleciał? Czy on unosi się w powietrzu? To niemożliwe!&#039;&#039; Reszta ludzi, którzy przypominali uczniów też unieśli się w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To niemożliwe! Więcej ich? Jedną osobę można podnieść jakaś sztuczką, ale wszystkich? Saito zaczął się rozglądać za jakimiś linami i dźwigiem lecz tu był tylko wielki trawnik. Nic nie wskazywało na jakieś triki lub sztuczki. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy unosząc się, zaczęli zmierzać w stronę oddalonego zamku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise, lepiej idź z tyłu!” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie powinna próbować latać. Nie umie nawet pokierować lewitacją” &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Ten Człowiek jest idealny na twojego towarzysza!&amp;quot;  Studenci mówili to odlatując. Został tylko &lt;br /&gt;
Saito i dziewczyna o imieniu Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jak tylko reszta się oddaliła, dziewczyna nabrała głębokiego oddechu i wykrzyczała do Saito, ”Kim jesteś?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zezłościło go to. &#039;&#039;To moja kwestia!&#039;&#039;  Pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Kim jesteś? Co to za miejsce?! Kim byli ci ludzie?! Czemu potrafią latać?! Co zrobiłaś z moim ciałem?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem z jakiej dziczy przybyłeś ale wyjaśnię ci.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dziczy? To jest jakaś dzicz? To w niczym nie przypomina Tokio!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tokio? Co to jest? Co to za kraj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Japonia”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co? Nigdy nie słyszałam o nim.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Oh, przestań! Lecz czemu latali?! Ty też to widziałaś! Latali! Wszyscy!” Louise zdała się nie przejmować wszystkimi pytaniami i jedynie się spytała. ”Co jest złego w lataniu?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Oczywiście ze latali. Co byśmy zrobili gdyby magowie nie mogli latać?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito złapał ja za barki i krzyczał.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Magowie? Co to za miejsce?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To Tristania! A to Tristiańska renomowana Akademia Magii!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Akademia Magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jestem uczennicą drugiego roku, Louise de la Vallière. Jestem twoją Panią od teraz. Zapamiętaj to!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszystko to mocno przygnębiło Saito. Naprawdę miał złe przeczucia w tej sytuacji. ”Uh... Yyy... Panno Louise...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Czy naprawdę mnie tu przywołałaś.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Cały czas Ci to mówię i znowu, i znowu, aż zachrypnę. Daj sobie spokój tak jak ja. Czemu mój towarzysz nie jest tak fajny jak... Chciałabym coś fajnego, jak smok,albo gryf, albo &amp;lt;span id=&amp;quot;back_to_Manticore&amp;quot;&amp;gt;[[Talk:Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1#Manticore|Mantikorę]]&amp;lt;/span&amp;gt;. Ostatnie co bym chciała to orzeł lub sowa.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Smok lub Gryf? CO masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko mówiłam ze chciałabym coś z tego na mojego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”To one istnieją?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak. Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Żartujesz sobie ze mnie”  Saito powiedział śmiejąc się, lecz jej najwyraźniej nie było do śmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Zapewne nie widziałeś żadnego przedtem” powiedziała litościwie. Nie wyglądała żeby żartowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Magowie co latają i fantastyczne słowa w końcu dotarły do niego. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ziąb przeleciał mu przez plecy i dostał zimnego potu [Zimnego potu - można to zinterpretować jako - włosy stanęły mu dęba]. ”Myślę że to możliwe... Albowiem latali, czy oni naprawdę są czarodziejkami i czarodziejami?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, jesteśmy. Jeśli tego nie rozumiesz, to chociaż puść moje barki! W ogóle to, nie powinieneś był mówić do mnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;To sen... To tylko sen...&#039;&#039; Powoli, jego siła go opuszcza i czuje to w nogach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Louise” powiedział z bezsilnością w głosie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie mów mi po imieniu” [W Japonii zwracanie się po imieniu oznacza bliskie relacje. Nawet koledzy w szkole i przyjaciele odzywają się do siebie po nazwisku]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Uderz mnie z całej siły w głowę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Dlaczego.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Chce się obudzić z tego snu i to teraz. Chce wstać i się podłączyć do sieci. Dzisiaj na obiad są hamburgery. Moja mama mówiła tak rano.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Podłączyć się do sieci?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie, nic. I tak jesteś tylko częścią mojego snu, więc nie martw się o to. No obudź mnie w końcu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Nie wiem o czym bredzisz ale mam Cię uderzyć prawda?” Louise ścisnęła dłoń w pięść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tak, proszę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej pieści zaczęły drzeć. Po jej twarzy niemożna było nic rozpoznać ale widać było ze przez jej głowę przelatuje wiele myśli. ”Nie byłeś zainteresowany przywołaniem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”A jakim sposobem miałem o nim wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Jak wiesz, jestem trzecią córka rodziny Valérie, dumnego starodawnego szlacheckiego rodu i takiego kogoś wzięłam na towarzysza?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd mogłem o tym wiedzieć?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”...I kiedy zdecydowałam się na kontrakt został zapieczętowany pocałunkiem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Skąd miałem wiedzieć? Słuchaj, możesz z tym skończyć? Nie lubię koszmarów.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Koszmarów? To moja kwestia!” Louise przywaliła pięścią mu w głowę z całej siły. ”To był mój pierwszy pocałunek!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Możliwe że uderzenie było zbyt nagłe &#039;&#039;...Mój też&#039;&#039; pomyślał Saito i stracił przytomność.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
Hiraga Saito. Siedemnastolatek będący na drugim roku w szkole średniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdolności gimnastyczne: normalne. Oceny: średnie. Okres bez dziewczyny: siedemnaście lat. Ocena ogólna: bez pozytywów i negatywów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena nauczyciela: &amp;quot;Ah, Hiraga-kun. Nigdy się nie poddaje i jest bardzo ciekawy, oprócz tego, to jest trochę powolny&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ocena rodziców: &amp;quot;Powinieneś studiować więcej. Jesteś nieco powolny.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będąc powolnym, rzadko kiedy był zadręczany przez wypadki i akceptował prawie wszystko - dotyczy to zwłaszcza ludzi. Wcześniej, widząc latających ludzi, został poruszony, jednakże zwykły człowiek w tej sytuacji byłby w takim szoku, że upadłby na kolana , lecz on dużo by potrzebował do takiej sytuacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naświetlając go od złej strony, po postu nie myślał za bardzo przed działaniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał bardzo zażartego ducha. W tym był bardzo podobny do charakteru Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Swoją drogą, zwyczajnie trzynaście minut temu szedł chodnikiem w Tokio w Japonii; na Ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w drodze do domu z odebranym po naprawie notebookiem. Był bardzo szczęśliwy faktem, że mógł wejść na internet, gdzie ostatnio zarejestrował się na stronie randkowej i miał nadzieje znaleźć dziewczynę dla siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chociaż szukał czegoś co nadałoby smak jego monotonnemu życiu. Jednakże zamiast znaleźć to w internecie, znalazł to na środku alejki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szedł naprzeciwko stacji kolejowej w stronę domu, gdy przed nim nieoczekiwanie pojawił się błyszczący, przypominający lustro obiekt. Saito przystanął chcąc się lepiej temu przypatrzeć. Pamiętaj, że jego ciekawość jest dwa razy większa od normalnego człowieka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Była to całkiem spora elipsa, wysoka na dwa metry i jeden metr szeroka, idealnie cienkie. Wtedy zauważył ze unosiło się to lekko nad ziemią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzbudziło to jego ciekawość. &#039;&#039;Co to za fenomen,&#039;&#039; zastanawiał się,&lt;br /&gt;
aż zaczął dokładnie badać świetlisty lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam żadnego pomysłu, nigdy nie widziałem takiego fenomenu jak ten.&#039;&#039; Rozmyślając obszedł je naokoło, lecz to nie zaspokoiło jego ciekawości. Zastanawiał się czy byłby w stanie w to wejść.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie, może nie powinienem,&#039;&#039; powiedział do siebie, &#039;&#039;Lecz to tylko parę kroków,&#039;&#039; rozważał. Co za beznadziejna osobowość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpierw, podniósł kamyczek i wrzucił go eksperymentalnie. Kamyczek zniknął w środku lustro-podobnego obiektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Oho,&#039;&#039; pomyślał. Kiedy sprawdził po drugiej stronie lustro-podobnego obiektu kamyczka nigdzie nie było.&lt;br /&gt;
Następnie wyciągnął swój klucz od domu z kieszeni. Dźgnął  koniuszkiem lustro-podobny obiekt.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic się nie stało. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyciągnął klucz, zbadał go uważnie, ale nic się nie zmieniło. Saito stwierdził, że nie stanowi to jakiegoś zagrożenia jeżeli w to wejdzie. Co go tylko jeszcze bardziej skusiło do zrobienia tego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na końcu, nawet gdy stwierdził, że wie, iż nie powinien, ruszył do przodu. To było bardzo podobne do otwierania mangi, dopiero co, po zadecydowaniu, że od teraz nie będziemy nic innego robić, tylko się uczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niezwłocznie pożałował tego, intensywny wstrząs zaatakował jego umysł. Nagle przypomniał sobie przeszłość, jak był dzieckiem, kiedy jego matka kupiła mu dziwną maszynę która przepuszczała przez ciało krótkie impulsy elektryczne(porażała prądem). Czuł się podobnie jak wtedy. Zemdlał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy otworzył oczy ... &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był w magicznym świecie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy to prawda?” zapytała Louise, patrząc na Saito z niedowierzaniem. W ręce trzymała chleb z dzisiejszej kolacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Byli w pokoju Louise. Na oko miał on rozmiar 12 mat tatami [Tatami - Japońska mata do pokrywania podłogi, wykonana jest z trawy igusa obciągniętej materiałem. Standardowe rozmiary to 90x180x5 cm]. Jeżeli założylibyśmy, że okno znajduje się na południu, to drzwi byłyby na północy, łóżko na wschodzie, a szafa z garderobą stałaby  za zachodzie. Wszystkie meble wyglądały na drogie antyki.  Louise przyniosła Saito tu, gdzie odzyskiwał  świadomość.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stara się ignorować ból głowy który ciągle odczuwa po uderzeniu, odpowiedział jej, ”A co jeżeli nie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nigdy nie czuł się tak bardzo poniżony przez swoja ciekawość jak dzisiaj&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&#039;&#039;Nigdy więcej nie wejdę w tak głupie rzeczy... To nie jest Japonia. To nawet nie jest Ziemia.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet jeżeli było by państwo, gdzie czarodzieje lataliby po niebie, nawet tylko nieliczni, Jednak nie uczyli tego na geografii, ale nawet gdyby istnieli, co z tym ogromnym błyszczącym księżycem unoszącym się na niebie? Byłby z pewnością dwa razy większy od Ziemi. Jednak jego ogromna wielkość nie byłaby problemem. Byłoby całkowicie możliwe że w niektórych krajach były by noce jak ta. Jednakże tutaj są takie dwa. Czy księżyc się pomnożył bez wiedzy Saito?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie. Nie może być! Innymi słowy, to definitywnie nie Ziemia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jest już ciemno... Noc w końcu zapadła. &#039;&#039;Ciekawe czy moja rodzina się o mnie teraz martwi,&#039;&#039; zakończył smutno.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z okna widział pas zieleni na którym wcześniej leżał. W dalszym planie w świetle księżyca widział nieprawdopodobnie wysokie góry. Po prawej znajdował się obszar gęstego lasu. Saito westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Tam jest miedzy innymi niesamowicie zielony las. Jest zupełnie inny jak ten, który widziałem w Japonii.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Akademia znajdowała się w średniowiecznym zamku... Serce mu szybciej zabiło, niesamowite ze tu trafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sklepienia łukowe, rozrosła klatka schodowa, wszystko wykonane z kamienia... To była Tristiańska Akademia Magii, Louise wyjaśniła ze wszyscy studenci mieszkają w internacie na terenie szkoły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Akademia Magii? Cudowne! Internat? Wspaniale! Zupełnie jak w filmie!, całkowicie inny świat... ale, to nie jest Ziemia...!&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mogę w to uwierzyć”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Patrz, ja też nie mogę.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Inny świat, co masz na myśli?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie istnieje magia, i jest tylko jeden księżyc.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jest taki świat?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No przecież mówię Ci, stamtąd pochodzę!” wykrzyczał Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie krzycz na mnie, chudopachołku!!&amp;quot; [Chudopachołek - Człowiek pochodzący z niższych warstw społeczeństwa, dawno często tak się zwracano do ludzi ubogich].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak powiedziałaś do mnie, chudopachołku?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“No nie jesteś magiem prawda? Więc należysz do plebsu.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz? &#039;magowie&#039;, &#039;plebs&#039;?&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Hej, czy ty naprawdę pochodzisz z tego świata?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Przecież cały czas staram się Ci uświadomić, że nie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise ze zmartwioną miną podparła się łokciami na stole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na stole stała lampa z dekoracyjnym abażurem. Wypełniała pokój mikotającym blaskiem. Zupełnie jak kiedy nie znano elektryczności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Jejku, tak trudno zamontować instalacje elektryczną? Czuję się jak żyjący mieszkańcy w chałupach wieki temu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Czekaj, &#039;montaż&#039;... O,możliwe że... To jest...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Już zrozumiałem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co zrozumiałeś?” spytała Louise patrząc na niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To jeden z tych programów rozrywkowych &#039;Ukryta kamera&#039;. To tylko sztuczka, wszyscy się śmieją ze mnie. Prawda?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to &#039;Ukryta kamera&#039;?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nabijają się z ludzi. A ty w samym środku akcji jesteś przebrana i podstawiona, więc gdzie są kamery?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O czym ty mówisz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito podskoczył to Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Kya--! Co ty robisz?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzebiąc jej we włosach, schodził coraz to niżej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie jest mikrofon?! Tutaj?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszukując ją szorstko, zaczął rozpinać jej bluzkę. Jednakże błyskawiczny kopniak w genitalia zakończył to...  Wylądował na podłodze zwijając się z bólu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Gaaaaarrrhh...&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak śmiałeś... Mnie szlachciankę przeszukiwać...”  Louise stała drżąc ze wściekłości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W głębokim bólu pomyślał, &#039;&#039;To nie jest sen. Plus to nie ziemia, to całkowicie inny świat.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Proszę...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czego?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Odeślij mnie do domu...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ zostałeś związany kontraktem jako mój chowaniec. Nie ważne czy pochodzisz stąd czy z zupełnie innego świata o którym mówisz. Raz zawartego kontraktu nie można zerwać.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Chyba żartujesz...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Myślisz ze mi to pasuje, Czemu musiałam zostać z takim chowańcem jak ty?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc odeślij mnie”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę jesteś z innego świata?”  spytała Louise wyraźnie jeszcze zakłopotana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak.” Saito kiwnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc udowodnij mi to.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z grymasem bólu przez kopniak który przed chwila otrzymał, wstał i otworzył swoją torbę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co to?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Notebook.” odpowiedział Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Powierzchnia świeżo naprawionego komputera zalśniła w odbitym  świetle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co to za rodzaj magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To nie magia, to nauka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wcisnął przycisk zasilający i komputer z warkotem uruchomił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Łał! Co to jest?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zawyła zaskoczona jak ekran zaczął migotać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To wyświetlacz komputera.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ładny... Jakiego elementu magii użyto? Wiatru? Wody?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nauki.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise przyglądała się bez wyrazu na twarzy. Najwyraźniej nie rozumiała tego. ”Czym jest ten element &#039;nauka&#039;?  Czy jest inny od czterech elementów magii?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Argh, wystraszy! W każdym razie to nie magia!” Saito powiedział to wymachując rekami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise usiadła na krawędzi łóżka i zaczęła machać nogami. Następnie wzruszywszy ramionami powiedziała obojętnie ze zrezygnowaniem w głosie ”Hmm... Nie rozumiem tego...?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu? Czy są rzeczy podobne do tej na tym świecie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wydymając wargi powiedziała. ”Nie, ale...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc uwierz mi! Nie ma tu niczego do zrozumienia!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzymając kurczowo włosy, powiedziała z szokiem. ”Dobra! Wierzę ci!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Naprawdę?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaplatając ręce i przechylając głowę zirytowana warknęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-”Tylko dlatego ze byś sobie poszedł jeśli bym tego nie powiedziała.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc, nieważne póki to rozumiesz. Teraz odeślij mnie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mówiłam, to niemożliwe.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ale czemu?!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pokryło zakłopotanie gdy odpowiadała. ”Ponieważ nie ma zaklęcia łączącego ten i twój świat.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Więc jak się tu znalazłem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie wiem!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzeli na ciebie piorunującymi spojrzeniami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Słuchaj. jestem całkiem uczciwa kiedy mówię ze nie ma takiego czaru. Nikt nawet nie słyszał o innym świecie.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ktoś słyszał, Ja!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“&#039;Wzywanie towarzysza&#039; jest używane do przyzywania żywych istot z Helkeginii. Normalnie tylko zwierzęta lub magiczne bestie są przywoływane. Pierwszy raz spotkałam się z przywołaniem człowieka.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mów tak jakby się to Ciebie nie tyczyło, w takim razie,wypowiedz zaklęcie na mnie jeszcze raz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Może mnie to wtedy przywróci do mojego świata.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądając na zakłopotaną ,zaczęła kręcić głową na boki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...To się nie uda, zaklęcie &#039;Wzywanie Towarzysza&#039; działa tylko w jedną stronę. Nie ma zaklęcia odsyłającego towarzysza do miejsca z którego przybył.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nieważne,spróbuj.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To niemożliwe. Nie mogę go teraz rzucić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Co? Czemu?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Ponowne Wezwanie Towarzysza jest...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Kompletnie nieużyteczne dopóki pierwszy towarzysz nie umrze.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Że co?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez ciało Saito przeleciał chłód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czy chcesz umrzesz?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Eee....Poddaje się”  Opuścił głowę. Jego wzrok skierował się na runy wypisane na jego lewej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ach, to.. nie wiesz co to jest?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Taaa”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ta pieczęć informuje ze jesteś moim chowańcem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louis powstała i skrzyżowała ręce. Jeśli się dobrze teraz przyjrzeć to jest całkiem ładna. Smukłe i proporcjonalne nogi,chude kostki. Nie za wysoka, coś w okolicach 155cm.Jej oczy wyglądały jak u ciekawskiego kotka,a jej brwi nadawały im charakteru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli spotkałby ja na jakimś serwisie lub stronie randkowej,skakał by z radości. Lecz to nie ziemia. Nieważne jak bardzo chciał wracać,nie mógł. Saito z szokiem pomyślał i opadło to wszystko na jego barki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Tak,w porządku. W międzyczasie przypuszczam ze będę twoim chowańcem”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Podejdź znowu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jaki masz z tym problem?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Widzę ze nadal nie zwracasz się formalnym językiem,To powinna byc tak: &#039;Czy jest coś, co chciałbyś wiedzieć mistrzu?&#039;” poprawiła Louise,z podniesionym palcem jak wykładowca. Gest był śliczny, lecz ton całkiem srogi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz yyy...,co dokładnie robi chowaniec?” spytał Saito. Oczywiście, widział kruki i sowy jako bliscy przyjaciele w anime z czarodziejami. Lecz głownie przysiadły na ramieniu swojego mistrza i nie robiły nic specjalnie szczególnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Po pierwsze,chowaniec jest zdolny użyczyć swojemu mistrzowi wzrok i słuch.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“To oznacza,ze to co widzi chowaniec mistrz również widzi.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz to nie działa z tobą. nic nie mogę zobaczyć.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak to nie ta materia, ” powiedział beztrosko Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“A także,chowaniec może dostarczać rożne rzeczy które pragnie jego mistrz,na przykład reagent&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Reagent?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Jak Katalizator może byś użyty w trakcie wypowiadania zaklęcia. Coś jak siarka lub mech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Aha...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz ty zapewne nie umiesz takich rzeczy,czy nie? Zapewne nawet nie wiesz jakiego typu są reagenty.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie mam pojęcia.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zmarszczyła gniewnie czoło, lecz kontynuowała. ”...I najważniejsze... Chowaniec istnieje po to by chronić swojego mistrza! Chronienie przed wszystkimi niebezpieczeństwami to najwyższy priorytet! To może być dla ciebie trochę problematyczne...”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jestem człowiekiem....”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“...Silna magiczna bestia prawie zawsze mogła by pokonać swoich wrogów, ale nie sądzę abyś mógł wygrać nawet z krukiem.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Zamknij się.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czyli mogę Cię użyć tylko do czynności których jestem całkiem pewna ze umiesz robisz: pranie,czyszczenie i inne tym podobne prace.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie znieważaj mnie. Jestem pewny ze znajdziesz sposób na odesłanie mnie do domu!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Tak, tak. Faktem jest ze również będę szczęśliwa. Ponieważ będę mogła wezwać nowego towarzysza.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Czemu,ty...”&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;&amp;lt;!-- Notka FOTO FOTO FOTO FOTO --&amp;gt;&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;[[Image:ZNT-Colour-Fold_up_01_v2.jpg|thumb|&amp;quot;Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
]]&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Racja,całe to gadanie mnie usypia.” Powiedziała Louise mocno przy tym ziewając.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Gdzie będę spał?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wskazała podłogę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Nie jestem psem lub kotem jak wiesz.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Lecz tu nie ma innego miejsca. I znajduje się tu tylko jedno łóżko.” rzuciła  mu koc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniosła rękę do górnego guzika bluzy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden za drugim zaczęła ja rozpinać&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niebawem doszła do bielizny. Saito zarumieniony spytał. -”Cco...Co...Co ty robisz ?!!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odpowiedziała jak by to było normalne “Idę spać,więc się przebieram.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Rób to tam gdzie nie będę Cię widział!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Dlaczego?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ! Ta sytuacja jest krepująca! Poważnie!”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ja się nie krepuje.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Ponieważ jesteś magiem? Uważasz za normalne robić to przy mężczyźnie?”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“Mężczyzna? Gdzie? Nie muszę się przejmować będąc obserwowana przez mojego chowańca.”&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co do diabła, tak się traktuje psa albo kota.&#039;&#039; Saito narzucił koc na głowę i odwrócił się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Po Pierwsze cofam wszystko co powiedziałem i pomyślałem wcześniej o jej urodzie. Naprawdę mnie denerwuje Taka dziewczyna jak ona, mag?  Tak pewnie.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-“O,a to wypierz na jutro” Kilka rzuconych rzeczy wylądowało delikatnie obok niego. Podniósł je zastanawiając się co to jest. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Koronkowy biustonosz i dobrze dobrane majtki, tez białe. &amp;quot;Co za piękne i delikatne rzeczy&amp;quot;. Saito pomyślał, chwycił je delikatnie i się zaczerwienił był na zarazem oburzony jak i uradowany.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Dlaczego ja mam.... twoją bieliznę?! Szczerze to nie wiem czy Ci pochlebiać czy się obrazić&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zagotowało się w nim. Nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Louise założyła długa nocną koszule przez głowę. Przez mgliste światło rzucone przez lampę, mógł zobaczysz kontur jej sylwetki. Natomiast nie mógł zobaczysz żadnych szczegółów,nie wyglądało żeby była zażenowana. To było denerwujące. Czuł że jego męskość jest upokorzona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jak myślisz kto się utrzymuje? Jak myślisz kto ci daje jeść? I jak myślisz czyj to pokój?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Yyy....&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
-&amp;quot;Jesteś moim chowańcem,prawda? Pranie,sprzątanie i podobne prace – to twoje normalne zajęcia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito nakrył się kocem ponownie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ta dziewczyna jest beznadziejna, może nie widzi we mnie normalnego mężczyzny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Chce do domu. Tęsknię za swoim pokojem. Tęsknię za rodzicami.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uczucie nostalgii i przygnębienia było przytłaczające.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;..Kiedy będę zdolny wrócić?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Czy w ogóle jest jakaś droga do domu ?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Zastanawiam się czy rodzina teraz się o mnie martwi.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Mimo wszystko muszę znaleźć drogę do domu...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Co powinienem zrobić? Czy powinienem stad uciec? Ale co potem?&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Może spróbuję kogoś zapytać. Lecz od Louise wiem ze nikt nie wie ze istnieje inny świat nie ma mowy żeby ktoś mi uwierzył.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie powinienem o tym myśleć tak krytycznie. w każdym razie szamotanie się z tym nigdzie mnie nie zaprowadzi. Nie mam żadnych tropów a nawet jak stad ucieknie to i tak nie mam gwarancji ze znajdę drogę do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam relacji z tym światem nikogo na kim mógł bym polegać oprósz tej zarozumialej dziewczyny o imieniu Louise.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Nie mam wyboru .Od teraz będę jej chowańcem. W końcu powiedziała ze będzie mnie karmić, muszę byś twardy,może nie jestem dla niej tylko chowańcem.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Pewne jest to, że jest trochę arogancka ,lecz jest całkiem ładna. Sądzę ze mogę wyobrazić sobie ze zrobię z niej swoją dziewczynę. Może ktoś mnie spotkał na stronie randkowej? Mógł bym morze pokonać żeby się z nią spotkać. Przyjdę jako zagraniczny student. Aktualnie tak jest lepiej. To o czym myślę. Tak.... po prostu wspaniale..&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Ok&#039;&#039; pomyślał Saito. &#039;&#039;Nie jest tak strasznie jak na bezludnej wyspie. Rozpaczanie nic nie da.&#039;&#039;\&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Będę żył jako chowaniec i dzięki temu będę szukał drogi do domu.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego plan został ułożony, najwidoczniej czuje się już śpiący.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie zależnie od sytuacji jego zdolność adaptacji zawsze go ratowała, gdy inni by panikowali i się załamywali. Saito zawdzięcza to dzięki jego elastycznej osobowości&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise machnęła palcami i lampa zgasła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Lampa też jest magiczna?! Przypuszczam ze naprawdę nie jest tu potrzebna elektryczność,&#039;&#039;  rozważył Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pokój zaczął pogrążać się w ciemności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Za oknem dwa księżyce świeciły tajemniczo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pani Hiraga, twój syn Saito przybył do świata gdzie są czarodzieje. Nie będzie zdolny uczęszczać do szkoły przez jakiś okres, nie będzie zdolny studiować,proszę mu wybaczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I tak zaczęło się życie Saita jako chowańca...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Przekład ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tłumaczyli: [[user:Osman-sama|Osman-sama]], [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Korekta : [[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Szybkie Menu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_%26_Back_Cover|Wróć: Wstawki i okładki]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska|Strona Główna]]&lt;br /&gt;
| [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_2|Dalej: Rozdział 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Faktek</name></author>
	</entry>
</feed>