<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Kamilos9117</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Kamilos9117"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Kamilos9117"/>
	<updated>2026-06-27T07:19:17Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480928</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480928"/>
		<updated>2016-02-15T20:50:29Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Teaser|Polish}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|250px|&#039;&#039;&#039;Okładka 1 tomu&#039;&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Shinmai Maou no Keiyakusha “Tesutamento” (新妹魔王の契約者『テスタメント』)(pl. Kontrakt z początkującą diablicą) seria napisana przez Tetsuto Uesu i zilustrowana przez Nekosuke Ookuma. Jest wydawana przez Kadokawa. Obecnie wydanych jest 6 tomików. Zaplananowano również serię anime, która wychodzi już nie bawem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria &#039;&#039;&#039;Shinmai Maou no Keiyakusha&#039;&#039;&#039; jest także dostępna w następującym języku: &lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha | English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha ~Russian Version~ | Русский (Rosyjki)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie historii==&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej, mówiłeś, że chciałbyś młodszą siostrzyczkę, prawda?&amp;quot; Toujo Basara, pierwszoklasista liceum, został zaskoczony owym pytaniem przez swojego ojca. Poinformował również Basarę o swoim ponownym ożenku, w wyniku którego zyska dwie piękne siostry - Mio i Marię. Ale okazuje się, że jego nowe członkinie rodziny są tak naprawdę potomkiem Lorda Demonów oraz Sukubem. Basara, zmuszony do zawarcia kontraktu jako &amp;quot;sługa&amp;quot;, przez przypadek staje się &amp;quot;panem&amp;quot;. Przez tę pomyłkę zdarzają mu się dość dwuznaczne sytuacje... Pomimo tego, że na życie Mio czyhają Demony oraz Klan Bohaterów. Oto początek największych pragnień kontrahenta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Informacje o serii==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Gatunki:&#039;&#039;&#039; Akcja, Ecchi, Fantasy, Romans, Shounen&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tytuł oryginału:&#039;&#039;&#039; 新妹魔王の契約者(テスタメント)&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Autor:&#039;&#039;&#039; Tetsuto Uesu&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Rysunki:&#039;&#039;&#039; Nekosuke Ookuma&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Wydanych tomów:&#039;&#039;&#039; 6&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Status serii:&#039;&#039;&#039; Wychodzi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
===Standard formatu===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po korekcie) musi spełniać reguły.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Rejestracja===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci, którzy chcą pomóc przy tłumaczeniu, powinni najpierw skontaktować się z nadzorcą projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Tłumacze powinni zgłosić się do rejestracji i poinformować, nad którymi rozdziałami pracują.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:*[[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja|Rejestracja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&lt;br /&gt;
*15 lutego 2016 - Dodanie rozdziału 1.&lt;br /&gt;
*30 grudzień 2014 - Wrzucenie grafik pierwszego tomiku.&lt;br /&gt;
*29 grudzień 2014 - Wrzucenie prologu.&lt;br /&gt;
*28 grudzień 2014 - Utworzenie strony projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Seria &amp;quot;Shinmai Maou no Keiyakusha&amp;quot; autorstwa Tetsuto Uesu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1|Cały tom]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prolog - Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - Jak zwojować przyrodnią siostrę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 4|Rozdział 4 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Epilog|Epilog - ]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 2|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v02_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v03_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v04_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v05_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v06_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v07_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu== &lt;br /&gt;
Administrator projektu: &lt;br /&gt;
*[[User:Kamilos9117|Kamilos9117]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
*[[User:Devilu666|Devilu666]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
*[[User:UberKosiarka|UberKosiarka]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
*[[User:Katome|Katome]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przegląd serii==&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者I (29 wrzesień 2012 ISBN 978-4-04-100495-1-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者II (31 styczeń 2013 ISBN 978-4-04-100670-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者III (1 czerwiec 2013 ISBN 978-4-04-100860-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者IV (1 listopad 2013 ISBN 978-4-04-101061-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者V (1 kwiecień 2014 ISBN 978-4-04-101297-0-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VI (1 wrzesień 2014 ISBN 978-4-04-101433-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VII (1 styczeń 2015 ISBN 978-4-04-102268-9-C0193)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Kadokawa Shoten]]&lt;br /&gt;
[[Category:Sneaker Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Genre - Harem]]&lt;br /&gt;
[[Category:Light novel (Polish)]]&lt;br /&gt;
[[Category:Tetsuto Uesu]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480926</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480926"/>
		<updated>2016-02-15T20:49:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Teaser|Polish}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|250px|&#039;&#039;&#039;Okładka 1 tomu&#039;&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Shinmai Maou no Keiyakusha “Tesutamento” (新妹魔王の契約者『テスタメント』)(pl. Kontrakt z początkującą diablicą) seria napisana przez Tetsuto Uesu i zilustrowana przez Nekosuke Ookuma. Jest wydawana przez Kadokawa. Obecnie wydanych jest 6 tomików. Zaplananowano również serię anime, która wychodzi już nie bawem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria &#039;&#039;&#039;Shinmai Maou no Keiyakusha&#039;&#039;&#039; jest także dostępna w następującym języku: &lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha | English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha ~Russian Version~ | Русский (Rosyjski)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie historii==&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej, mówiłeś, że chciałbyś młodszą siostrzyczkę, prawda?&amp;quot; Toujo Basara, pierwszoklasista liceum, został zaskoczony owym pytaniem przez swojego ojca. Poinformował również Basarę o swoim ponownym ożenku, w wyniku którego zyska dwie piękne siostry - Mio i Marię. Ale okazuje się, że jego nowe członkinie rodziny są tak naprawdę potomkiem Lorda Demonów oraz Sukubem. Basara, zmuszony do zawarcia kontraktu jako &amp;quot;sługa&amp;quot;, przez przypadek staje się &amp;quot;panem&amp;quot;. Przez tę pomyłkę zdarzają mu się dość dwuznaczne sytuacje... Pomimo tego, że na życie Mio czyhają Demony oraz Klan Bohaterów. Oto początek największych pragnień kontrahenta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Informacje o serii==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Gatunki:&#039;&#039;&#039; Akcja, Ecchi, Fantasy, Romans, Shounen&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tytuł oryginału:&#039;&#039;&#039; 新妹魔王の契約者(テスタメント)&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Autor:&#039;&#039;&#039; Tetsuto Uesu&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Rysunki:&#039;&#039;&#039; Nekosuke Ookuma&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Wydanych tomów:&#039;&#039;&#039; 6&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Status serii:&#039;&#039;&#039; Wychodzi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
===Standard formatu===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po korekcie) musi spełniać reguły.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Rejestracja===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci, którzy chcą pomóc przy tłumaczeniu, powinni najpierw skontaktować się z nadzorcą projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Tłumacze powinni zgłosić się do rejestracji i poinformować, nad którymi rozdziałami pracują.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:*[[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja|Rejestracja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&lt;br /&gt;
*15 lutego 2016 - Dodanie rozdziału 1.&lt;br /&gt;
*30 grudzień 2014 - Wrzucenie grafik pierwszego tomiku.&lt;br /&gt;
*29 grudzień 2014 - Wrzucenie prologu.&lt;br /&gt;
*28 grudzień 2014 - Utworzenie strony projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Seria &amp;quot;Shinmai Maou no Keiyakusha&amp;quot; autorstwa Tetsuto Uesu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1|Cały tom]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prolog - Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - Jak zwojować przyrodnią siostrę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 4|Rozdział 4 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Epilog|Epilog - ]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 2|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v02_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v03_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v04_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v05_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v06_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v07_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu== &lt;br /&gt;
Administrator projektu: &lt;br /&gt;
*[[User:Kamilos9117|Kamilos9117]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
*[[User:Devilu666|Devilu666]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
*[[User:UberKosiarka|UberKosiarka]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
*[[User:Katome|Katome]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przegląd serii==&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者I (29 wrzesień 2012 ISBN 978-4-04-100495-1-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者II (31 styczeń 2013 ISBN 978-4-04-100670-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者III (1 czerwiec 2013 ISBN 978-4-04-100860-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者IV (1 listopad 2013 ISBN 978-4-04-101061-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者V (1 kwiecień 2014 ISBN 978-4-04-101297-0-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VI (1 wrzesień 2014 ISBN 978-4-04-101433-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VII (1 styczeń 2015 ISBN 978-4-04-102268-9-C0193)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Kadokawa Shoten]]&lt;br /&gt;
[[Category:Sneaker Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Genre - Harem]]&lt;br /&gt;
[[Category:Light novel (Polish)]]&lt;br /&gt;
[[Category:Tetsuto Uesu]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480925</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480925"/>
		<updated>2016-02-15T20:48:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Teaser|Polish}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|250px|&#039;&#039;&#039;Okładka 1 tomu&#039;&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Shinmai Maou no Keiyakusha “Tesutamento” (新妹魔王の契約者『テスタメント』)(pl. Kontrakt z początkującą diablicą) seria napisana przez Tetsuto Uesu i zilustrowana przez Nekosuke Ookuma. Jest wydawana przez Kadokawa. Obecnie wydanych jest 6 tomików. Zaplananowano również serię anime, która wychodzi już nie bawem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria &#039;&#039;&#039;Shinmai Maou no Keiyakusha&#039;&#039;&#039; jest także dostępna w następującym języku: &lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha | English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha ~Russian Version~ | Русский (Rosyjki)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie historii==&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej, mówiłeś, że chciałbyś młodszą siostrzyczkę, prawda?&amp;quot; Toujo Basara, pierwszoklasista liceum, został zaskoczony owym pytaniem przez swojego ojca. Poinformował również Basarę o swoim ponownym ożenku, w wyniku którego zyska dwie piękne siostry - Mio i Marię. Ale okazuje się, że jego nowe członkinie rodziny są tak naprawdę potomkiem Lorda Demonów oraz Sukubem. Basara, zmuszony do zawarcia kontraktu jako &amp;quot;sługa&amp;quot;, przez przypadek staje się &amp;quot;panem&amp;quot;. Przez tę pomyłkę zdarzają mu się dość dwuznaczne sytuacje... Pomimo tego, że na życie Mio czyhają Demony oraz Klan Bohaterów. Oto początek największych pragnień kontrahenta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Informacje o serii==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Gatunki:&#039;&#039;&#039; Akcja, Ecchi, Fantasy, Romans, Shounen&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tytuł oryginału:&#039;&#039;&#039; 新妹魔王の契約者(テスタメント)&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Autor:&#039;&#039;&#039; Tetsuto Uesu&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Rysunki:&#039;&#039;&#039; Nekosuke Ookuma&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Wydanych tomów:&#039;&#039;&#039; 6&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Status serii:&#039;&#039;&#039; Wychodzi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
===Standard formatu===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po korekcie) musi spełniać reguły.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Rejestracja===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci, którzy chcą pomóc przy tłumaczeniu, powinni najpierw skontaktować się z nadzorcą projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Tłumacze powinni zgłosić się do rejestracji i poinformować, nad którymi rozdziałami pracują.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:*[[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja|Rejestracja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&lt;br /&gt;
*15 lutego 2016 - Dodanie rozdziału 1.&lt;br /&gt;
*30 grudzień 2014 - Wrzucenie grafik pierwszego tomiku.&lt;br /&gt;
*29 grudzień 2014 - Wrzucenie prologu.&lt;br /&gt;
*28 grudzień 2014 - Utworzenie strony projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Seria &amp;quot;Shinmai Maou no Keiyakusha&amp;quot; autorstwa Tetsuto Uesu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1|Cały tom]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prolog - Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - Jak zwojować przyrodnią siostrę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 4|Rozdział 4 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Epilog|Epilog - ]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 2|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v02_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v03_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v04_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v05_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v06_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v07_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu== &lt;br /&gt;
Administrator projektu: &lt;br /&gt;
*[[User:Kamilos9117|Kamilos9117]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
*[[User:Devilu666|Devilu666]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
*[[User:UberKosiarka|UberKosiarka]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
*[[User:Katome|Katome]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przegląd serii==&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者I (29 wrzesień 2012 ISBN 978-4-04-100495-1-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者II (31 styczeń 2013 ISBN 978-4-04-100670-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者III (1 czerwiec 2013 ISBN 978-4-04-100860-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者IV (1 listopad 2013 ISBN 978-4-04-101061-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者V (1 kwiecień 2014 ISBN 978-4-04-101297-0-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VI (1 wrzesień 2014 ISBN 978-4-04-101433-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VII (1 styczeń 2015 ISBN 978-4-04-102268-9-C0193)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Kadokawa Shoten]]&lt;br /&gt;
[[Category:Sneaker Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Genre - Harem]]&lt;br /&gt;
[[Category:Light novel (Polish)]]&lt;br /&gt;
[[Category:Tetsuto Uesu]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480924</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480924"/>
		<updated>2016-02-15T20:45:30Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Teaser|Polish}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|250px|&#039;&#039;&#039;Okładka 1 tomu&#039;&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Shinmai Maou no Keiyakusha “Tesutamento” (新妹魔王の契約者『テスタメント』)(pl. Kontrakt z początkującą diablicą) seria napisana przez Tetsuto Uesu i zilustrowana przez Nekosuke Ookuma. Jest wydawana przez Kadokawa. Obecnie wydanych jest 6 tomików. Zaplananowano również serię anime, która wychodzi już nie bawem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria &#039;&#039;&#039;Shinmai Maou no Keiyakusha&#039;&#039;&#039; jest także dostępna w następującym języku: &lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha | English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha ~Russian Version~Russian | Русский (Rosyjski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie historii==&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej, mówiłeś, że chciałbyś młodszą siostrzyczkę, prawda?&amp;quot; Toujo Basara, pierwszoklasista liceum, został zaskoczony owym pytaniem przez swojego ojca. Poinformował również Basarę o swoim ponownym ożenku, w wyniku którego zyska dwie piękne siostry - Mio i Marię. Ale okazuje się, że jego nowe członkinie rodziny są tak naprawdę potomkiem Lorda Demonów oraz Sukubem. Basara, zmuszony do zawarcia kontraktu jako &amp;quot;sługa&amp;quot;, przez przypadek staje się &amp;quot;panem&amp;quot;. Przez tę pomyłkę zdarzają mu się dość dwuznaczne sytuacje... Pomimo tego, że na życie Mio czyhają Demony oraz Klan Bohaterów. Oto początek największych pragnień kontrahenta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Informacje o serii==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Gatunki:&#039;&#039;&#039; Akcja, Ecchi, Fantasy, Romans, Shounen&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tytuł oryginału:&#039;&#039;&#039; 新妹魔王の契約者(テスタメント)&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Autor:&#039;&#039;&#039; Tetsuto Uesu&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Rysunki:&#039;&#039;&#039; Nekosuke Ookuma&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Wydanych tomów:&#039;&#039;&#039; 6&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Status serii:&#039;&#039;&#039; Wychodzi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
===Standard formatu===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po korekcie) musi spełniać reguły.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Rejestracja===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci, którzy chcą pomóc przy tłumaczeniu, powinni najpierw skontaktować się z nadzorcą projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Tłumacze powinni zgłosić się do rejestracji i poinformować, nad którymi rozdziałami pracują.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:*[[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja|Rejestracja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&lt;br /&gt;
*15 lutego 2016 - Dodanie rozdziału 1.&lt;br /&gt;
*30 grudzień 2014 - Wrzucenie grafik pierwszego tomiku.&lt;br /&gt;
*29 grudzień 2014 - Wrzucenie prologu.&lt;br /&gt;
*28 grudzień 2014 - Utworzenie strony projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Seria &amp;quot;Shinmai Maou no Keiyakusha&amp;quot; autorstwa Tetsuto Uesu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1|Cały tom]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prolog - Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - Jak zwojować przyrodnią siostrę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 4|Rozdział 4 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Epilog|Epilog - ]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 2|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v02_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v03_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v04_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v05_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v06_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v07_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu== &lt;br /&gt;
Administrator projektu: &lt;br /&gt;
*[[User:Kamilos9117|Kamilos9117]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
*[[User:Devilu666|Devilu666]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
*[[User:UberKosiarka|UberKosiarka]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
*[[User:Katome|Katome]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przegląd serii==&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者I (29 wrzesień 2012 ISBN 978-4-04-100495-1-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者II (31 styczeń 2013 ISBN 978-4-04-100670-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者III (1 czerwiec 2013 ISBN 978-4-04-100860-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者IV (1 listopad 2013 ISBN 978-4-04-101061-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者V (1 kwiecień 2014 ISBN 978-4-04-101297-0-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VI (1 wrzesień 2014 ISBN 978-4-04-101433-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VII (1 styczeń 2015 ISBN 978-4-04-102268-9-C0193)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Kadokawa Shoten]]&lt;br /&gt;
[[Category:Sneaker Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Genre - Harem]]&lt;br /&gt;
[[Category:Light novel (Polish)]]&lt;br /&gt;
[[Category:Tetsuto Uesu]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480885</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480885"/>
		<updated>2016-02-15T02:41:09Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: /* Seria &amp;quot;Shinmai Maou no Keiyakusha&amp;quot; autorstwa Tetsuto Uesu */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Teaser|Polish}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|250px|&#039;&#039;&#039;Okładka 1 tomu&#039;&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Shinmai Maou no Keiyakusha “Tesutamento” (新妹魔王の契約者『テスタメント』)(pl. Kontrakt z początkującą diablicą) seria napisana przez Tetsuto Uesu i zilustrowana przez Nekosuke Ookuma. Jest wydawana przez Kadokawa. Obecnie wydanych jest 6 tomików. Zaplananowano również serię anime, która wychodzi już nie bawem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria &#039;&#039;&#039;Shinmai Maou no Keiyakusha&#039;&#039;&#039; jest także dostępna w następującym języku: &lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha | English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie historii==&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej, mówiłeś, że chciałbyś młodszą siostrzyczkę, prawda?&amp;quot; Toujo Basara, pierwszoklasista liceum, został zaskoczony owym pytaniem przez swojego ojca. Poinformował również Basarę o swoim ponownym ożenku, w wyniku którego zyska dwie piękne siostry - Mio i Marię. Ale okazuje się, że jego nowe członkinie rodziny są tak naprawdę potomkiem Lorda Demonów oraz Sukubem. Basara, zmuszony do zawarcia kontraktu jako &amp;quot;sługa&amp;quot;, przez przypadek staje się &amp;quot;panem&amp;quot;. Przez tę pomyłkę zdarzają mu się dość dwuznaczne sytuacje... Pomimo tego, że na życie Mio czyhają Demony oraz Klan Bohaterów. Oto początek największych pragnień kontrahenta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Informacje o serii==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Gatunki:&#039;&#039;&#039; Akcja, Ecchi, Fantasy, Romans, Shounen&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tytuł oryginału:&#039;&#039;&#039; 新妹魔王の契約者(テスタメント)&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Autor:&#039;&#039;&#039; Tetsuto Uesu&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Rysunki:&#039;&#039;&#039; Nekosuke Ookuma&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Wydanych tomów:&#039;&#039;&#039; 6&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Status serii:&#039;&#039;&#039; Wychodzi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
===Standard formatu===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po korekcie) musi spełniać reguły.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Rejestracja===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci, którzy chcą pomóc przy tłumaczeniu, powinni najpierw skontaktować się z nadzorcą projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Tłumacze powinni zgłosić się do rejestracji i poinformować, nad którymi rozdziałami pracują.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:*[[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja|Rejestracja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&lt;br /&gt;
*15 lutego 2016 - Dodanie rozdziału 1.&lt;br /&gt;
*30 grudzień 2014 - Wrzucenie grafik pierwszego tomiku.&lt;br /&gt;
*29 grudzień 2014 - Wrzucenie prologu.&lt;br /&gt;
*28 grudzień 2014 - Utworzenie strony projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Seria &amp;quot;Shinmai Maou no Keiyakusha&amp;quot; autorstwa Tetsuto Uesu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1|Cały tom]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prolog - Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - Jak zwojować przyrodnią siostrę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 4|Rozdział 4 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Epilog|Epilog - ]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 2|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v02_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v03_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v04_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v05_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v06_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v07_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu== &lt;br /&gt;
Administrator projektu: &lt;br /&gt;
*[[User:Kamilos9117|Kamilos9117]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
*[[User:Devilu666|Devilu666]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
*[[User:UberKosiarka|UberKosiarka]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
*[[User:Katome|Katome]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przegląd serii==&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者I (29 wrzesień 2012 ISBN 978-4-04-100495-1-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者II (31 styczeń 2013 ISBN 978-4-04-100670-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者III (1 czerwiec 2013 ISBN 978-4-04-100860-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者IV (1 listopad 2013 ISBN 978-4-04-101061-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者V (1 kwiecień 2014 ISBN 978-4-04-101297-0-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VI (1 wrzesień 2014 ISBN 978-4-04-101433-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VII (1 styczeń 2015 ISBN 978-4-04-102268-9-C0193)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Kadokawa Shoten]]&lt;br /&gt;
[[Category:Sneaker Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Genre - Harem]]&lt;br /&gt;
[[Category:Light novel (Polish)]]&lt;br /&gt;
[[Category:Tetsuto Uesu]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski:Rejestracja&amp;diff=480884</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski:Rejestracja&amp;diff=480884"/>
		<updated>2016-02-15T02:34:30Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: /* Shinmai Maou no Keiyakusha */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Zasady rejestracji:&lt;br /&gt;
*&amp;quot;Kto pierwszy, ten lepszy&amp;quot;: tutaj zgłaszamy swoje rezerwacje dotyczące rozdziałów&lt;br /&gt;
*Maksymalna ilość zgłoszonych rozdziałów które zamierzasz tłumaczyć, nie powinna przekroczyć połowy danego tomu.&lt;br /&gt;
*Dwóch tłumaczy to maksymalna ilość pracujących przy jednym tomie&lt;br /&gt;
*Możesz być aktywny tylko przy jednym tomie na raz&lt;br /&gt;
*To nie jest cyrograf typu „Mam to koniecznie zrobić skoro się tu zapisałem”. Jest to wybór tłumaczy czy dodają kolejne tłumaczenia (w końcu oni zgłosili się tutaj z własnej woli).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Shinmai Maou no Keiyakusha==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1===&lt;br /&gt;
:*Prolog -- Devilu666 &lt;br /&gt;
:*Rozdział 1 -- Devilu666&lt;br /&gt;
:*Rozdział 2 -- Devilu666&lt;br /&gt;
:*Rozdział 3 --  &lt;br /&gt;
:*Rozdział 4 --  &lt;br /&gt;
:*Epilog --  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2===&lt;br /&gt;
:*Prolog --  &lt;br /&gt;
:*Rozdział 1 --  &lt;br /&gt;
:*Rozdział 2 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 3 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 4 -- &lt;br /&gt;
:*Epilog -- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
:*Prolog -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 1 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 2 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 3 -- &lt;br /&gt;
:*Epilog --&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
:*Prolog -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 1 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 2 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 3 -- &lt;br /&gt;
:*Epilog --&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
:*Prolog -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 1 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 2 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 3 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 4 --&lt;br /&gt;
:*Epilog --&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strona główna]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=ShinSekai_Yori_PL:Cz%C4%99%C5%9B%C4%87_I_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=480882</id>
		<title>ShinSekai Yori PL:Część I Rozdział 2</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=ShinSekai_Yori_PL:Cz%C4%99%C5%9B%C4%87_I_Rozdzia%C5%82_2&amp;diff=480882"/>
		<updated>2016-02-15T02:23:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: /* Część I: Sezon Nowych Liści */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=Część I: Sezon Nowych Liści=&lt;br /&gt;
==Rozdział 2==&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Opowiem teraz trochę więcej o moim dzieciństwie. W Kamisu 66 obowiązek chodzenia do szkoły mają dzieci w wieku 6 lat. Ja uczęszczałam do Szkoły Harmonii. Są jeszcze dwie podobne szkoły: Szkoła Przyjaźni i Szkoła Moralności. Wtedy, populacja liczyła nieco ponad 3 tysiące. Po przebadaniu systemu edukacji ze starożytności, zrozumiałam że 3 szkoły dla tak małej liczby ludności były dobrym rozwiązaniem. Pokazywało to, że prawdziwej natury społeczeństwa, w którym się urodziłam nie dało się poznać jedynie wzrokiem. Z innych statystyk wywnioskować było można, że z jakiegoś powodu ponad połowa dorosłych chciała mieć zawód związany z nauczaniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Nie sprzyjało to gospodarce. Jednak, dla społeczeństwa opartego na wzajemnej współpracy, pieniądze nie grały dużej roli. Naturalnie, badania człowieka są ukierunkowane w strefy, które są w danym momencie najbardziej potrzebne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Do Szkoły Harmonii miałam jakieś 20 minut drogi piechotą. Łodzią byłoby szybciej, ale wiosła były za ciężkie i za duże dla dzieci.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Szkoła była nieco oddalona od centrum wioski na południowym krańcu Chinowy. To jednopiętrowy budynek zrobiony z ciemnego, błyszczącego drewna w kształcie litery A. Wejście wyznacza poprzeczka „A”. Gdy wchodzisz, pierwszą rzeczą, którą widzisz jest zawieszone na ścianie wyrażenie „Kochaj Harmonię”. Jest to pierwszy artykuł Konstytucji Siedemnastu Artykułów napisanej przez mędrca ze starożytnych czasów, nazywanego Księciem Shoutoku. Oznacza to opieranie wszystkiego na harmonii. Stąd pochodzi nazwa naszej szkoły. Nie wiem, jakie frazy wiszą na ścianach w Szkole Przyjaźni i Moralności. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Na bokach od wejścia znajdują się klasy i pokoje nauczycielskie. Więcej klas jest umieszczonych na prawym ramieniu „A”. Mimo, że liczba osób w szkole, łącznie z personelem nie wynosiła więcej, niż 150, to mieliśmy ponad 20 klas. Skrzydło administracyjne mieściło się po lewej. Uczniowie nie mieli tam wstępu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Na wprost budynku szkoły były boiska, place zabaw i inne tego typu rzeczy. Było też ogrodzenie dla zwierząt, którymi się zajmowaliśmy, takich jak: kury, kaczki, króliki, chomiki i pare innych. Uczniowie mieli przydzielone dyżury.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Na rogu stała biała, drewniana klatka meteorologiczna. Wtedy nikt nie wiedział do czego to służyło. W ciągu 6 lat pobytu w szkole nigdy jej nie użyliśmy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Dziedziniec otoczony trzema szkolnymi budynkami był wielką zagadką. Uczniowie mieli ścisły zakaz wchodzenia tam. Nie mieliśmy poza tym żadnej okazji ku temu. Pomijając skrzydło administracyjne, nie było żadnych okien na ten dziedziniec. Jedyną szansę, by coś podejrzeć mieliśmy wyłącznie, gdy drzwi były otwarte.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc, jak sądzisz? Co jest na dziedzińcu? – zapytał Satoru ze straszliwym uśmieszkiem. Wszyscy wstrzymaliśmy oddech.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chwila. Ty też nie wiesz, co tam jest, prawda? – Nie podobało mi się to, jak tworzył takie napięcie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cóż, nie osobiście, ale jest ktoś, kto wie – rzekł Satoru z poirytowaniem, ponieważ ktoś mu przerwał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kto?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ktoś, kogo nie znacie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie uczeń?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Absolwent.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, i co jeszcze? – dałam wyraz swojej niewierze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To nie jest ważne. Po prostu powiedz nam, co widział ten ktoś – powiedziała Maria. Wszyscy przytaknęli.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze. Niedowiarkowie nie muszą słuchać... – Satoru sugestywnie na mnie spojrzał. Udawałam, że nie widzę. Lepiej byłoby chyba sobie pójść, ale chciałam posłuchać jego historii. – Gdy uczniowie są w szkole, nauczyciele nigdy nie otwierają drzwi prowadzących do dziedzińca, prawda? Wiecie, tych na przeciwko zielonego budynku administracyjnego. Jednak, wtedy zapomnieli się i otworzyli je nie sprawdzając, czy kogoś nie ma w pobliżu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mówiłeś już nam o tym – naciskał Ken.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A w środku było... niesamowicie dużo grobów! – Z pewnością przesadzał, ale wszyscy byli zamurowani.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Łał...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kłamca.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Szaleństwo... – Maria zakryła swoje uszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc kogo niby były te nagrobki? – zapytałam uznając to za niedorzeczne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? – Satoru podobał się efekt, jaki uzyskał po opowiedzeniu tej historii i nie był przygotowany na to pytanie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Skoro jest ich tak dużo, to do kogo należą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bo ja wiem... W każdym razie było ich mnóstwo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co mieliby stawiać groby na szkolnym dziedzińcu?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak mówiłem, tylko tyle wiem. – Dla Satoru było wygodne utrzymywanie, że usłyszał tę historię od kogoś. Nie musiał znać odpowiedzi na wszystkie pytania.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Może to groby uczniów? – zasugerował Ken. Wszyscy zamarli.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Uczniów? Kiedy? Czemu aż tyle? – pytała Maria niskim głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie jestem pewny, ale słyszałem, że niektórzy nie zdają i znikają...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Mimo, że uczniowie trzech szkół w naszym mieście rozpoczynali naukę w tym samym terminie, to z powodów, które podam później, kończyli ją w innym czasie. W tamtym momencie słowa Kena poruszyły temat tabu i nikt nie wiedział, co powiedzieć.&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Wtedy, Shun który siedział osobno i czytał książkę zerknął na nas. Dzięki światłu dochodzącemu z okna, zauważyłam, że miał naprawdę długie rzęsy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma żadnych grobów. – Wszyscy odetchnęliśmy, ale nasunęło się nam jedno pytanie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co masz na myśli mówiąc, że nie ma ich tam? Skąd wiesz? – zapytałam za wszystkich. Na co Shun nonszalancko odrzekł:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie było żadnych, jak patrzyłem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Shun, widziałeś to?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Żartujesz, prawda? – Zalaliśmy go pytaniami. Satoru wydawał się rozczarowany, że została mu odebrana uwaga.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chyba nigdy o tym nie wspominałem. W zeszłym roku, raz nie zbierali pracy domowej. Miałem zebrać opisy obserwacji doświadczeń i przynieść je nauczycielowi, więc poszedłem do skrzydła administracyjnego. – Czekaliśmy na dalszą część jego opowieści z zapartym tchem. Shun jednak, nie spieszył się i wkładał zakładkę do swojej książki. – Jedno z pomieszczeń pełne książek ma widok z okien na dziedziniec. Było tam parę dziwnych rzeczy, ale z pewnością nie nagrobki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Na tym chciał chyba zakończyć swoją historię, ale miałam setki pytań, które chciałam zadać, więc wzięłam głęboki oddech.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie rozśmieszaj mnie – wyrzucił z siebie niepewnym głosem Satoru. Nigdy wcześniej nie słyszałam takiego tonu u niego. – Jakie „dziwne rzeczy”? Wyjaśnij to!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Pomyślałam, że to nieco aroganckie jak na kogoś, kto sam nie chciał nic rozwinąć, ale byłam ciekawa odpowiedzi Shuna, więc się nie wtrącałam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm... Jak by to ująć... Na końcu dziedzińca w linii stało... może pięć... czegoś w stylu sześciennych magazynów. W każdym były duże drewniane drzwi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Mimo, że niczego nam to nie rozjaśniło, to miałam dziwne uczucie, że to prawda. Satoru wydał dźwięk poirytowania, nie miał więcej pytań.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc jeszcze raz. To, co takiego widział ten absolwent, Satoru? – naciskałam. Zrozumiał, że sytuacja obróciła się przeciwko niemu i wahał się, co odpowiedzieć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak już mówiłem, usłyszałem to od kogoś, więc nie wiem. Może przywidziało mu się, a może rzeczywiście wtedy były tam groby.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;W takim wypadku pewnie musieliby je wykopać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To czemu zniknęły?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mam pojęcia, ale wiesz co? Ten gość widział coś bardziej przerażającego, niż nagrobki – Satoru znalazł okazję do zmiany tematu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co widział? – Maria, co niedziwne, połknęła haczyk.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie pytaj tak od razu. Satoru jeszcze nie wymyślił niczego strasznego, daj mu chwilę – drwiłam, ale Satoru był poważny.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie kłamię. Ta osoba naprawdę coś widziała. To nie było na samym dziedzińcu, ale...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To co w końcu widział? – Ken nie mógł dłużej wytrzymać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Myślałam, że Satoru uśmiechnie się, jak gdyby sprzedawał jakieś cenne informacje, ale jego twarz pozostała bez wyrazu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Niewyobrażalnie duży cień kota.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Cisza. Wtedy uznałam zdolności mówcze Satoru. Gdyby kiedykolwiek była praca na opowiadanie strasznych historii, to on byłby pierwszy na takie stanowsko. Oczywiście, nie sądzę, by istniało społeczeństwo z taką durną pracą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Czy to zwodzikot? – Gdy Maria zadała pytanie, które każdemu chodziło po głowie, wszyscy zaczęliśmy dywagować.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W szkole podstawowej jest dużo zwodzikotów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ciekawe, po co...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Czy to nie oczywiste? Ich celem są dzieci!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Często wychodzą w nocy podczas jesieni.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Czasami pokazują się w domach, ale tylko około północy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Wszyscy baliśmy się i obawialiśmy ciemności. Mieliśmy obsesję odnośnie strasznych historii o złych duchach z gór i rzek, ale z ich wszystkich, te o zwodzikotach przysparzały nam największych dreszczy. Mimo, że opowieści krążące wśród dzieci były zmieniane, to wszyscy byli pewni, że zwodzikoty były rozmiarów dorosłego. Mają twarz kota, jednak ich kończyny są nienormalnie długie, a same przemykają między dziećmi, niczym cień. Gdy znajdzie się w opustoszałym miejscu, z daleka zgarnie dziecko. Dziecko drętwieje, niczym w hiponozie. Wtedy zwodzikot otwiera paszczę na kąt 180 stopni i odgryza dziecku głowę. W taki sposób obędzie się bez rozlewu krwi, a ciało dziecka nie zostanie znalezione.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- I co? Gdzie widział zwodzikota?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem, czy to był zwodzikot. Widział jedynie cień – odparł pewnie Satoru. Jego poprzednie zakłopotanie zniknęło. – Ale miejsce, w którym go widział było blisko dziedzińca.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale gdzie? Nie da się wejść czy wyjść z dziedzińca z zewnątrz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie na zewnątrz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? – wątpiłam w słowa Satoru, ale czułam dreszcze na plecach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na końcu hali w skrzydle administracyjnym. Cień zniknął przed drzwiami do dziedzińca...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Nikt nie mógł nic powiedzieć. Mimo, że nie chcę tego przyznawać, to Satoru otrzymał pożądany rezultat. Jednak to nie było nic ponad jakieś zmyślone przez dzieci historyjki. Wtedy, nadal w to wierzyłam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Patrząc wstecz, moje dni w Szkole Harmonii były całkiem sielankowe. Mimo, że spotykaliśmy się jedynie z naszymi przyjaciółmi, to było zabawnie każdego dnia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Począwszy od rana mieliśmy matematykę, japoński, wiedzę o społeczeństwie, przyrodę i inne nudne lekcje, ale nauczyciele wszystkich bacznie obserwowali i pilnowali, by każdy rozumiał materiał, żeby nikt nie został w tyle. Mieliśmy za to bardzo dużo sprawdzianów – jeden na trzy dni, jak dobrze pamiętam. Jednak większość z nich nie była powiązana z tym, czego się uczyliśmy. To były krótkie eseje w stylu „Jestem smutna, bo...”, więc nie były zbytnio stresujące.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Gorsze były referaty. Rysowanie i lepienie z gliny było fajne, natomiast codzienne eseje irytowały. Najpewniej jednak przez to teraz tak łatwo przychodzi mi pisanie tej historii.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Po nudnych zajęciach, spędzaliśmy popołudnia bawiąc się. Mieliśmy poza tym dwa wolne dni w weekendy, więc dużo czasu spędzaliśmy robiąc żywnie, co nam się tylko podobało. Po dołączeniu do Szkoły Harmonii zwiedzałam kanały wodne patrząc się na wszystkie strzechy budynkow dochodząc aż do wioski Kogane. Jesienią cała wioska była pokryta złotymi polami zboża, skąd pewnie pochodzi nazwa. Wiosną i latem jest tu o wiele ciekawiej. Patrząc na pola ryżowe można wtedy dojrzeć nartniki skaczące po tafli wody a pod wodą karpie i gambuzje. Na dnie natomiast da się zaobserwować przekopnice grzebiące w mule, by coś dla siebie znaleźć. W kanałach i zbiornikach dostarczających wodę do farm były belostomatidae, płoszczyce, ranatry, pływaki i inne insekty czy ryby. Starsze dzieci pokazywały nam, jak użyć bawełny i suszonych kalmarów do zrobienia przynęty na raka. Na koniec dnia złapaliśmy ich całe wiadro.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;W Kogane było też dużo ptaków. Wiosną wszędzie było widać skowronki krążące na niebie a latem, przed sadzeniem ryżu ibisy polowały na karpie. Zimą, ibisy budowały gniazda na pobliskich drzewach. Młode ibisy opuszczały gniazda w najbliższą jesień a ich płaczu nie możnaby zaliczyć do najpiękniejszych. Natomiast widok lecących różowych ibisów był majestatyczny. Z innych ptaków, które można tu było zaobserwować trzeba wymienić kanie czarne, bilbile, bogatki, orientalne turkawki, papużki rozdymki, trzyskrzydlne kruki i inne...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;I (mimo, że to nie ptak) możemy okazjonalnie zobaczyć minoshiro. Chyba gubią się czasami szukając sadzonek dla małych zwierząt i wychodziły z lasu błąkać się po ścieżkach blisko pól ryżowych. Minoshiro nie tylko działają dobrze na gleby, ale też jedzą irytujące insekty, więc są szanowane i postrzegane jako dobre omeny w środowisku rolniczym. Z reguły mają metr wysokości, ale te większe sięgają nawet dwóch metrów z licznymi falującymi czujkami. Z uwagi na ich dostojny sposób poruszania się, nie wątpi się w ich boskie pochodzenie.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Inne czczone zwierzęta, to szczurowęże bielaki i ciemnopasiaste węże (nazywane też kruczymi wężami). Na oba poluje minoshiro. Jak wierzący godzili swoje historie z rzeczywistością to tajemnica.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Gdy uczniowie zdają do wyższych klas, idą na wycieczkę krajoznawczą zaczynając od najbardziej wysuniętego na zachód punktu w Kunugibayashi i kierują się na południe, do Shirasuny, zahaczając o białą plażę Hasaki i górę Rzeki Tone, gdzie cały rok kwitną kwiaty. Wzdłuż nabrzeża można było dostrzeć łyżkowate zimorodki i czaple. Czasami przelatywały też czerwone żurawie. Fajnie było też wyszukiwać gniazd trzcinniczków wśród trzciny na brzegach rzeki i gniazd sianostrzechaczy na szczytach gór w otwartych polach srebrnej trawy. Gniazda sianostrzechaczy były bardzo popularne wśród dowcipnych dzieci z powodu fałszywych jaj tychże zwierząt.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Ale nieważne, ile zwierząt widzieliśmy, to jako że byliśmy wewnątrz Świętej Bariery, to nie prawdziwa natura. To był bardziej miniaturowy ogród. Ogólnie, w przeszłości, zwierzęta które mieliśmy w zoo były prawdopodobnie tymi samymi z zewnątrz. Słonie, lwy, żyrafy, które tam widzieliśmy były w rzeczywistości fałszysłoniami, klonolwami i zwodziżyrafami – mutacjami stworzonymi przez nasz cantus. Gdyby jakoś uciekły, to nie mogłyby zrobić krzywdy ludziom.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Środowisko wewnątrz bariery jest całkowicie przerobione, by było bezpieczne dla ludzi. Fakt ten później stał się oczywisty, ale wcześniej nigdy nie zastanawiałam się, czemu mogliśmy bez ukąszenia czy ukucia chodzić sobie wszędzie, gdzie nam się podobało. W środku nie było ani jednego jadowitego węża, ani jednego grzechotnika. Nasze jedyne węże były nieszkodliwe, na przykład szczurowęże, Dinodon orientale, zaskrońce japońskie, japońskie szczurowęże leśne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;W dodatku, różnorakie cyprysy rosnące w lesie wytwarzały cuchnącą substancje, która zabijały pleśń, kleszcze, czerwone robaki, zarazki i inne różne szkodliwe organizmy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Jak już mowa o dzieciństwie, to warto wspomnieć o okolicznościowych wydarzeniach i rytuałach, które mieliśmy. Przekazywane z pokolenia na pokolenie, te sezonowe imprezy tworzyły pewną rutynę w naszym życiu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Pierwsze, co przychodzi mi do głowy z wiosny to odpędzanie złych dusz, festyn o dobre plony i festyn na odganianie infekcji. Latem jest festiwal lata (festiwal potworów), festiwal ognia i święto latarni. Na jesień jest festiwal pierwszego sierpnia i ceremonia ofiarowania nowozebranego ryżu bogom. Natomiast z okresu zimowego przypominam sobie festiwal śniegu, uroczystość nowego roku i Sagichou.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Jednak najbardziej w pamięci zapadło mi odpędzanie złych dusz. Niby można też go było nazwać festiwalem Pogoni Demonów, ale czy to prawda... Nieważne. To jeden z naszych najstarszych festiwali, mający ponad dwieście lat historii.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Ranem, jako dzieci zbieraliśmy się na placu. Zakładaliśmy „maski czystości” zrobione z wilgotnej gliny, posypane sproszkowaną kredą i braliśmy udział w ceremonii, jako „shinshi”. Jak byłam mała, to bałam się tej ceremonii z powodu dwóch pewnych mask, które były szczególnie przerażające. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Były to maski reprezentujące złe duchy i demony karmy. Twarz złego ducha miała złowrogi &lt;br /&gt;
uśmieszek. Gdy odtajniono informacje odnośnie ceremonii, próbowałam znaleźć coś o jej historii, ale była ona niejasna. To co znalazłam przypominało jedną z trzech starożytnych mask Noh – „Jiya”&amp;lt;ref&amp;gt;przypis: Wąż&amp;lt;/ref&amp;gt;. Było to coś w rodzaju przedstawienia ostatniej fazy przemiany człowieka w demona: Normalność -&amp;gt; Zazdrość -&amp;gt; Wąż.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Z drugiej strony, twarz demona karmy była synonimem strachu i udręki. Jej rysy były zakrzywione i pogmatwane – czasami nie przypominała nawet tej ludzkiej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Rytuał, który był głównym punktem programu odbywał się mniej więcej w taki sposób: na polu z zapalonymi koszami został rozsypywany biały piasek na zachodniej i wschodniej stronie, podczas gdy dwudziestu, bądź też trzydziestu shinshi maszerowało wokół płomieni rytmicznie zaklinając: „Demony, przepadnijcie. Demony, przepadnijcie.”&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Wtem przychodził egzorcysta ubrany w tradycyjny kostium niosąc wielką włócznię rękach. Wszystkim jednak najbardziej rzucała się w oczy złota, czterooka maska. Egzorcysta dołączał do shinshi w zaklinaniu i chodzeniu wokół płomieni, a sam rozrzucał ziarna we wszystkie strony, by odpędzić klęski żywiołowe i pech. Rzucał też w ludzi, a ci chętnie je łapali. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Stąd zaczyna się przerażająca część. Egzorcysta odwraca się do shinshi bez ostrzeżenia i rzuca w nich całą resztą swoich ziaren. Wykrzykuje przy tym „Nieczystość jest wśród nas!” a shinshi za nim powtarzają. Na znak dwóch shinshi zdejmuje swoje maski czystości ukazując swoje oblicze jako zły duch i demon karmy.&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Będąc shinshi ta scena wystarczyła, by zabrakło mi tchu. Raz, shinshi tuż obok mnie nagle przemienił się w złego ducha, a reszta shinshi porozrzucała się, niczym karaluchy w popłochu, przekonane że widziały prawdziwe demony.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;„Precz nieczystości!” krzyczał egzorcysta wbijając swoją włócznię w dwa demony. Demony starały się opierać, lecz gdy wszyscy zaczynali krzyczeć, uciekały i rytuał się kończył.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Do teraz pamiętam widok twarzy Satoru, gdy zdjął maskę. Przeszły mnie dreszcze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jesteś blady jak duch – powiedziałam i bezbarwne usta Satoru zadrżały.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- I co? Ty też.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;To, co widzieliśmy nawzajem w swoich oczach, to były nasze ukryte lęki. Satoru otworzył szeroko oczy i i rzucił spojrzeniem za moje plecy. Odwróciłam się i ujrzałam egzorcystę wracającego na pole i zdejmującego maskę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Powszechnie egzorcysta jest uznawany za posiadacza najmocniejszego cantusu z nas wszystkich. I odkąd pamiętam, to Shisei Kaburagi ani razu nie pozwolił, by ktoś zabrał mu ten tytuł. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Shisei Kaburagi zauważył, że się na niego patrzeliśmy i się lekko uśmiechnął. To było dziwne widząc, że pod maską egzorcysty miał jeszcze jedną, pokrywającą górną część twarzy. Plotki głosiły, że nikt nie widział jego prawdziwego oblicza. Jego nos i usta wydawały się normalne, ale ciemne okulary skrywające jego oczy nadawały mu pewnej złowrogiej, niepokojącej aury.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To było straszne? – zapytał się niskim, donośnym głosem. Zdziwiony Satoru przytaknął. Oczy Shiseia Kaburagiego kierowały się w moją stronę i dłuższą chwilę dziwnie się we mnie wpatrywały.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wydajesz się być ciekawa świata, czyż nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Zesztywniałam, niewiedząc co powiedzieć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Będziesz miała szczęście, a może pecha...? – odchodząc Shisei Kaburagi zachichotał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Przez chwilę jeszcze tam staliśmy jak dwa pale. W końcu Satoru westchnął i rzekł:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ten gość pewnie jakby się skupił, to mógłby przeciąć Ziemię na pół...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Mimo, że nie wierzyłem w te brednie Satoru, to te słowa zostały w mojej głowie przez długi czas.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;Szczęśliwe czasy nigdy nie trwają długo. Moje dzieciństwo nie było tu wyjątkiem, ale ironią jest tutaj to, że wtedy dla mnie to szczęście trwało zbyt długo. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Jak już mówiłam, każdy zdawał Szkołę Harmonii w różnych terminach. Z naszej klasy pierwszy zdał Shun, chłopak z najlepszymi stopniami. Mądrością i dojrzałością dorównywał dorosłym. Nagle pewnego dnia zniknął z naszej klasy. Nasz wychowawca, Sanada, dumnie ogłosił jego promocję reszcie klasy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Wtedy moim jedynym życzeniem było szybkie zdanie, żebym była w tej samej szkole, co Shun. Jednak moi rówieśnicy, jeden po drugim przechodzili wyżej, nie mogłam się doczekać mojej tury. Gdy Maria zdała, znowu zostałam sama. Nieważne, jak starałam się to wytłumaczyć, nikt nie mógł zrozumieć, co wtedy czułam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Gdy kwiaty wiśni zaczynały więdnąć, w klasie zostało już tylko 5 uczniów z pierwotnej liczby 25. Wśród nich byłam ja i Satoru. Wtedy nawet zwykle hałaśliwy Satoru zdawał się przybity. Każdego ranka, gdy upewnialiśmy się, że nikt nie zdał, mogliśmy odetchnąć z ulgą i kontynuować nasz dzień. Jeśli by to było możliwe, to chcieliśmy zdać razem, a jak nie, to potajemnie pragnęliśmy być pierwsi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Moje skromne życzenie zostało całkowicie zniszczone. Zaczął się maj, a Satoru, który był moją ostatnią nadzieją w końcu zdał. Kolejna dwójka wkrótce też zdała. Zostało nas tylko dwoje. Może to się wydawać dziwne, ale nie mogę sobie przypomnieć imienia tamtej osoby. Mimo, że może ta osoba była najwolniejsza w klasie i jakaś taka nijaka, to wątpie bym dlatego nie pamiętała. Myślę, że podświadomie usunęłam wspomnienia o nim/niej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Tamtego czasu, każdego dnia po szkole zamykałam się w pokoju i z nikim nie rozmawiałam. Nawet moi rodzice byli zmartwieni moim zachowaniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie musisz się niecierpliwić, Saki – powiedziała pewnego wieczora mama głaszcząc moją głowę. - Nieważne, jak wcześnie zdasz. Wiem, że czujesz się samotna, bo zostałaś sama, ale niedługo dołączysz do reszty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wcale nie jestem...samotna czy coś – odpowiedziałam rzucając się na łóżko twarzą w dół.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiesz, zdać wcześnie to nic specjalnego. Nie ma to nic wspólnego z siłą czy jakością twojego cantusa. Mówiłam ci? Ja i twój tata też nie zdaliśmy wcześnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale nie byliście ostatni, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No nie, ale...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie chcę być wyrzutkiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mów tak! – odrzekła surowym tonem. – Kto ci tak powiedział?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Zatopiłam twarz w poduszce i milczałam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bogowie zdecydują kiedy zdasz, więc tobie zostaje tylko czekać. W chwilę nadgonisz całą resztę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A co jeśli...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co jeśli nie będę mogła zdać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Przez ułamek sekundy mamę zatkało, ale po chwili uśmiechnęła się i powiedziała:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- O to się martwiłaś, skarbeczku? Będzie dobrze. Na pewno zdasz, to tylko kwestia czasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale są tacy, co nie mogą, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak, ale zdarza się tak raz na milion.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Usiadłam, nasze oczy się spotkały. Z jakiegoś powodu moja mama wydawała się nieco wstrząśnięta.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To prawda, że jak się nie zda, to przychodzi zwodzikot?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie bądź niemądra. Zwodzikoty nie istnieją. Niedługo będziesz dorosła, ludzie się będą z ciebie śmiali, jak będziesz takie rzeczy mówiła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale widziałam jednego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;W tym momencie w oku mamy ujrzałam czysty strach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- O czym ty mówisz? Musiało ci się wydawać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Widziałam go – powtórzyłam, by to potwierdzić i zobaczyć jeszcze raz reakcję mamy. Nie kłamałam. Naprawdę czułam, że go widziałam. Ale to zdarzyło się tak szybko, że myślałam, że to moja wyobraźnia.  – To było zanim wróciłam wczoraj do domu, przed zachodem słońca. Byłam na rozdrożu i zauważyłam jak coś, co wyglądało jak zwodzikot je przemierzało. Po chwili jednak nagle zniknął.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Mama westchnęła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znasz powiedzenie „widzieć duchy w srebrnej trawie”? Jak będziesz myśleć o strasznych rzeczach, to wszystko co ujrzysz będzie dla ciebie straszne. Widziałaś pewnie kota albo łasicę. Trudno wszystko wyraźnie dojrzeć, gdy robi się ciemno.  – Mama znowu zachowywała się jak zwykle. Powiedziała dobranoc, zgasiła światła a ja usnęłam. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Ale gdy otworzyłam oczy w środku nocy, całe poczucie pokoju i bezpieczeństwa zniknęło. Moje serce dudniło jak bęben, dłonie i stopy były zimne jak lód, a całe moje ciało było pokryte potem. Bardzo nieprzyjemnym potem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Coś złowieszczego chodziło nad sufitem. Ledwo to słyszałam, ale brzmiało jak panele rysowane ostrymi szponami. Czy to był zwodzikot? Nie mogłam się ruszyć, jakby ktoś rzucił na mnie klątwę. Chwilę się ruszałam, by odzyskać nad sobą kontrolę i powoli się uwolniłam z zaklęcia. Ześlizgnęłam się z łóżka i po cichu uchyliłam drzwi. Światło księżyca przebijało się do korytarza przez okna. Mimo, że była już wiosna, panele pod moimi stopami były chłodne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Jeszcze tylko trochę, już prawie. Sypialnia rodziców była zaraz za rogiem. Odetchnęłam z ulgą widząc promienie światła uchodzące spod drzwi. Słyszałam jak rozmawiają. Głos mojej mamy był przepełniony powagą. Takiego jeszcze wtedy nie miałam okazji usłyszeć. Zatrzymałam rękę w powietrzu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Martwię się. Jak tak dalej pójdzie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak będziesz się zamartwiać to tylko będzie się odbijało na Saki – powiedział tata przygnębionym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale... Rada Edukacji już się przenosi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ciężko wywrzeć na nich jakąś presję z biblioteki. Ale ty masz wysokie przywileje, więc nie dałbyś rady coś z tym zrobić?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rada jest niezależna. Nie powinienem nawet czegoś takiego sprawdzać z mojego biura, nie mówiąc już o tym, że jestem ojcem Saki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie chcę stracić kolejnego dziecka!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ciszej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale mówiła, że widziała tego przeklętego kota!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie zdawało jej się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A co jak nie? Co zrobimy?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Cofnęłam się. Chociaż temat ich rozmowy był czymś niezrozumiałym dla mnie, to doskonale wiedziałam, że usłyszałam coś czego nie powinnam była usłyszeć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Najciszej jak tylko mogłam wróciłam do mojego pokoju. Była tam niebieska pawica&amp;lt;ref&amp;gt;gatunek ćmy&amp;lt;/ref&amp;gt; rozmiarów mojej ręki siedząca na oknie. Wyglądało to jak zły omen z zaświatów zwiastujący chorobę. Nie było mi zimno, a jednak moje ciało nie przestawało się trząść. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Co robić? Pierwszy raz w moim życiu czułam się taka bezradna i samotna, bez nikogo. Co się ze mną dzieje?  Z sufitu dobiegało nieprzyjemne skrzypienie. Coś się zbliżało...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Wyczuwałam, że zbliża się coś dużego, jak mój strach. Coraz bliżej i bliżej... O, i już tu jest. Ćma odleciała i zniknęła w ciemności. Nagle, rama okna zaczęła się trząść i łomotać, pomimo braku wiatru. Trzęsło coraz mocniej, jakby ktoś z zewnątrz próbował to okno wyrwać. Drzwi same się otworzyły i trzasnęły. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Dyszałam. Ciężko było oddychać. Próbowałam wziąść głęboki oddech, ale nie mogłam. Coraz bliżej. Bliżej i bliżej...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Nagle, wszystko w pokoju zaczęło walić. Krzesło i stół zaczęły się rzucać jak dziki koń. Długopisy i ołówki latały po całym pokoju i wbijały się w drzwi. Łóżko powoli unosiło się ku sufitowi. Zawrzeszczałam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Z korytarza słychać było pośpieszne kroki. Moi rodzice mnie wołali. Otworzyli drzwi i wbili się do pokoju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Saki, już wszystko dobrze! – Mama zaczęła mnie mocno tulić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to było? – krzyknełam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Już dobrze, nie martw się. To Dusza Błogosławieństwa! W końcu do ciebie przyszła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Niewidzialny potwór rozwalający mi pokój uspokoił się, gdy rodzice przyszli.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To znaczy, że jesteś już dorosła, Saki – powiedział tata, a na jego twarzy zagościł uśmiech ulgi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Czyli ja...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ukończyłaś dzisiaj Szkołę Harmonii. Jutro idziesz do Akademii Mędrca.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Książka, która powolnie unosiła się w powietrzu upadła na ziemię. Moje łóżko się pochyliło i głośno wylądowało, jakby z czegoś spadło.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Moja mama ściskała mnie bardzo mocno.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki bogu! Nie trzeba się już niczym martwić!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;Ciepłe łzy spływały mi po karku. Spadł mi kamień z serca. Zamknęłam oczy. Jednak, w mojej głowie nadal wybrzmiewał krzyk mamy:&amp;lt;/p&amp;gt;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&#039;&#039;- Nie chcę stracić kolejnego dziecka!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Poprzednie [[ShinSekai Yori PL:Część I Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
| Wróć na [[ShinSekai Yori - Polski | Strona główna]]&lt;br /&gt;
| Następne [[ShinSekai Yori PL:Część I Rozdział 3|Rozdział 3]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480881</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=480881"/>
		<updated>2016-02-15T02:18:54Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: /* Aktualizacje */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Teaser|Polish}}&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|250px|&#039;&#039;&#039;Okładka 1 tomu&#039;&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Shinmai Maou no Keiyakusha “Tesutamento” (新妹魔王の契約者『テスタメント』)(pl. Kontrakt z początkującą diablicą) seria napisana przez Tetsuto Uesu i zilustrowana przez Nekosuke Ookuma. Jest wydawana przez Kadokawa. Obecnie wydanych jest 6 tomików. Zaplananowano również serię anime, która wychodzi już nie bawem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria &#039;&#039;&#039;Shinmai Maou no Keiyakusha&#039;&#039;&#039; jest także dostępna w następującym języku: &lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha | English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie historii==&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej, mówiłeś, że chciałbyś młodszą siostrzyczkę, prawda?&amp;quot; Toujo Basara, pierwszoklasista liceum, został zaskoczony owym pytaniem przez swojego ojca. Poinformował również Basarę o swoim ponownym ożenku, w wyniku którego zyska dwie piękne siostry - Mio i Marię. Ale okazuje się, że jego nowe członkinie rodziny są tak naprawdę potomkiem Lorda Demonów oraz Sukubem. Basara, zmuszony do zawarcia kontraktu jako &amp;quot;sługa&amp;quot;, przez przypadek staje się &amp;quot;panem&amp;quot;. Przez tę pomyłkę zdarzają mu się dość dwuznaczne sytuacje... Pomimo tego, że na życie Mio czyhają Demony oraz Klan Bohaterów. Oto początek największych pragnień kontrahenta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Informacje o serii==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Gatunki:&#039;&#039;&#039; Akcja, Ecchi, Fantasy, Romans, Shounen&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tytuł oryginału:&#039;&#039;&#039; 新妹魔王の契約者(テスタメント)&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Autor:&#039;&#039;&#039; Tetsuto Uesu&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Rysunki:&#039;&#039;&#039; Nekosuke Ookuma&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Wydanych tomów:&#039;&#039;&#039; 6&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Status serii:&#039;&#039;&#039; Wychodzi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
===Standard formatu===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po korekcie) musi spełniać reguły.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Rejestracja===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci, którzy chcą pomóc przy tłumaczeniu, powinni najpierw skontaktować się z nadzorcą projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Tłumacze powinni zgłosić się do rejestracji i poinformować, nad którymi rozdziałami pracują.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:*[[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja|Rejestracja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&lt;br /&gt;
*15 lutego 2016 - Dodanie rozdziału 1.&lt;br /&gt;
*30 grudzień 2014 - Wrzucenie grafik pierwszego tomiku.&lt;br /&gt;
*29 grudzień 2014 - Wrzucenie prologu.&lt;br /&gt;
*28 grudzień 2014 - Utworzenie strony projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Seria &amp;quot;Shinmai Maou no Keiyakusha&amp;quot; autorstwa Tetsuto Uesu ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1|Cały tom]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prolog - Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 4|Rozdział 4 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Epilog|Epilog - ]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 2|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v02_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v03_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v04_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v05_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v06_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v07_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu== &lt;br /&gt;
Administrator projektu: &lt;br /&gt;
*[[User:Kamilos9117|Kamilos9117]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
*[[User:Devilu666|Devilu666]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
*[[User:UberKosiarka|UberKosiarka]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
*[[User:Katome|Katome]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przegląd serii==&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者I (29 wrzesień 2012 ISBN 978-4-04-100495-1-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者II (31 styczeń 2013 ISBN 978-4-04-100670-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者III (1 czerwiec 2013 ISBN 978-4-04-100860-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者IV (1 listopad 2013 ISBN 978-4-04-101061-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者V (1 kwiecień 2014 ISBN 978-4-04-101297-0-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VI (1 wrzesień 2014 ISBN 978-4-04-101433-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VII (1 styczeń 2015 ISBN 978-4-04-102268-9-C0193)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Kadokawa Shoten]]&lt;br /&gt;
[[Category:Sneaker Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Genre - Harem]]&lt;br /&gt;
[[Category:Light novel (Polish)]]&lt;br /&gt;
[[Category:Tetsuto Uesu]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=480880</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=480880"/>
		<updated>2016-02-15T02:05:37Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: /* Jak zwojować przyrodnią siostrę */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Jak zwojować przyrodnią siostrę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To znów ten sen. Jego świadomość płynęła przez sceny z przeszłości; Basara zdawał sobie sprawę, że śni. Głęboka purpura. Tego koloru były szalone oczy, spoglądające na niego z góry. Gniewne głosy sporego tłumu. W tle zaś płacz bliskiej przyjaciółki. Pośród tego zbliża się powoli czarna sylwetka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ! Hah... Hah...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara otworzył oczy i w tej samej chwili wziął głęboki wdech. W momencie, gdy spojrzał w górę i zobaczył sufit zdał sobie sprawę, że już się obudził. Odetchnął głęboko, uspokoił chaotyczne bicie serca. Za każdym razem, kiedy budził się z tego koszmaru, czuł kłucie w klatce piersiowej. Nagle,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, w końcu się obudziłeś.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
zabrzmiał jakiś głos. Kiedy spuścił wzrok, na szczycie jego letniego koca, używanego zamiast normalnej narzuty, zobaczył dziewczynę. Siedziała na nim, obejmując udami jego biodra. Obie dłonie położyła na jego klatce piersiowej i przyjrzała się mu z szelmowskim uśmiechem. Tą dziewczyną była Naruse Mio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzień dobry.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobry...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od wczoraj mieszkają razem. Została wynajęta firma przeprowadzkowa. Każdą, nawet najmniejszą rzecz zapakowali i przewieźli do nowego domu, oczywiście za dodatkową opłatą. Byli całkiem nieźli i szybcy. Minął ledwo tydzień odkąd Basara i Mio widzieli się w restauracji. Rodziny Toujou i Naruse zaczęły piękne, wspólne życie w jednym domu. Tylko,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm... Co ty robisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No jak to, przyszłam cię obudzić, to jasne. Myślałam, że chłopcy lubią takie rzeczy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Mio uśmiechnęła się i dodała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taka nowa usługa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpewniej nikt jej do tego nie zmusił, ale - tak, to wyglądało jak usługa w jakimś hotelu. Zazwyczaj jednak osoba budząca siada na brzuchu. Mio, przez koc, który był na Basarze, nie mogła stwierdzić, gdzie dokładnie siada, dlatego rozłożyła się na wysokości jego bioder. W ten sposób wyglądała jak kowbojka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:SMNK T1 26.png|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponadto był środek lata. Sezon, kiedy dziewczyny są ubrane najmniej jak się da. Krótko mówiąc, bardzo skąpo. Tego ranka Mio miała na sobie tylko top i szorty. Uda, które mocno obejmowały Basarę, były gorące i błyszczały w porannych promieniach słońca. Ale co ważniejsze - wzrok Basary zatrzymał się w innym miejscu. &lt;br /&gt;
...były naprawdę spore.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta myśl zakorzeniła się w jego głowie już od spotkania w restauracji. Mio miała raczej obszerne piersi. Jej top rozciągnięty był do granic możliwości. Pomiędzy nimi kryła się niewielka luka, a całą ich górną powierzchnię było widać jak na dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, nie rób takiej miny, bo ci zostanie. Wstawaj już.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- T-taa...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
co teraz? Ona chyba tego nie zauważała, ale za każdym razem, kiedy opierała się o klatkę piersiową Basary, jej piersi delikatnie się bujały, odsłaniając niesamowity widok. Basara nie miał na razie jak się podnieść, a-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, albo wstajesz, albo... Ech?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jednej chwili na jej twarzy pojawiło się wielkie zwątpienie. Wtedy potwierdziła swoje przypuszczenia, dotykając tam ręką,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- E-ej, tam... jest coś twardego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To-to? Basara przechylił głowę. Czy to efekt tego, że Mio wierciła się na jego biodrach?		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm... czy to zjawisko fizjologiczne występujące tylko u chłopców?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie! To chyba... może moja komórka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taa, Basara sobie przypomniał. Ostatniej nocy nie mógł zasnąć, więc grał na przenośnej konsolce. W pewnym momencie zasnął, a ona musiała zsunąć się pod koc. W każdym razie,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jestem wdzięczny, że przyszłaś mnie obudzić, ale zamiast usiąść na brzuchu, usiadłaś mi na biodrach. Jeśli dziewczyna siada w takim miejscu, to jestem zwolniony z odpowiedzialności za wszelkie zjawiska fizjologiczne, jakie nastąpią.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary, Mio natychmiast się zaczerwieniła. W końcu dostrzegła swoją bezbronność. Pomyślał, że w panice Mio mogłaby zerwać się z niego i podeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- T-taa... Nie przeczę. J-jesteś w końcu chłopcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskakujące, że jakoś to zniosła. Najprawdopodobniej chciała mieć emocjonalną przewagę nad Basarą. Ale było widać, że jest zmieszana. Najwyraźniej była pewna siebie, dopóki nie pojawiało się coś nieoczekiwanego. Basara postanowił to sprawdzić,	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, chyba wstaję.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Eee?! W-wstajesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara rzucił tylko &amp;quot;Taa&amp;quot;, podczas gdy Mio robiła się niespokojna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mogę leżeć tu cały dzień, bo dostanę odleżyn. No i zadałaś sobie ten trud, żeby mnie obudzić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- R-racja... A-ale...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara posłał wymuszony uśmiech w stronę speszonej Mio. Patrząc na nią z dołu, rzekł:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jeśli sprawia ci to taki problem, następnym razem budź mnie normalnie. Bez siadania na biodrach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było delikatne ostrzeżenie. Ale Mio zrobiła wkurzoną, czerwoną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To, to żaden problem... To, to tylko zwykłe, fizjologiczne zjawisko.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć sytuacja była niecodzienna, ona dalej w to brnęła. Basara nie miał ochoty leżeć tak cały dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-no dalej, podnoś się! - chwyciła koc Basary i zerwała go.&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z pociągniętym kocem coś wyleciało w powietrze - gdzieś w stronę Mio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostawiając koc, Mio przypadkiem złapała to. To nie była komórka ani konsola. No i, rzecz jasna, nie był to fizjologiczny fenomen. To dziwne coś wyleciało gdzieś spod pachy Basary. Co to mogło być? Oczy Basary zatrzymały na plastikowym pudełku. Zwykłe plastikowe pudełko, takie, w jakie pakuje się wszelkiej maści oprogramowanie i gry. Okładka była odwrócona w stronę Basary, więc ten mógł przeczytać nazwę. Obok uroczego dziewczęcia z obrazka widniał napis:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;lt;b&amp;gt;Młodzieżowa Edycja Specjalna: Moja prawdziwa, przyrodnia siostrzyczka i ja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była gra o młodszej siostrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Moment... Coo-?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio wypuściła pudełko z rąk i tracąc równowagę, zwaliła się z łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- E-ej, w porzą- Mh?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pudełko się odwróciło. Mio patrzyła na podsumowanie gry, tylną okładkę, z grafikami promocyjnymi. Było tam pełno screenów z roznegliżowaną siostrunią w różnych dwuznacznych pozycjach. W skrócie, to była gra erotyczna. Co więcej, podtytuł zdradzał, że gra jest pewną instrukcją, jak wyszkolić młodszą siostrę. Świeżość poranka i lekka atmosfera zmieniły się na moment w najdziwniejszą i najbardziej niepokojącą scenę na świecie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- C-c-co to robi w moim łóżku...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara miał piętnaście lat. Nie pamiętał, żeby kiedykolwiek w swoim krótkim życiu kupił podobny produkt. Tymczasem Mio siedziała na podłodze i cała drżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- T-ty-tyy... Grałeś w coś takiego w pierwszą noc naszego wspólnego życia? Wiedziałam... chcesz żebyśmy robili rzeczy z tej gierki, co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak to &amp;quot;wiedziałaś&amp;quot;?! Tak właściwie to niemożliwe, żeby- Och?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aaj, ej... Aaaa?! - podczas swojego tłumaczenia Basara próbował zerwać się z łóżka, ale tak jak Mio stracił równowagę i upadł. Od pasa w dół musiał być trochę odrętwiały. Przez nią. A teraz chwiał się nad jej sylwetką.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby zaraz miał ją przygnieść. Ich twarze były tuż obok siebie, czuli swoje oddechy. Tak blisko, że aż ciężko ci się odezwać. Słodki, dziewczęcy zapach.&lt;br /&gt;
W tej samej chwili ramiączka topu Mio, delikatnie się zsunęły. Jej wielkie piersi prawie wylały się na Basarę. Jeszcze trochę i całkiem by się odsłoniły. Ponadto, jedno z kolan Basary znajdowało się między jej udami - pośród uroczych szortów skrywających &amp;quot;to&amp;quot; miejsce, do którego kolanu Basary brakowało jakiś milimetr. Niemniej, wcale nie miał zamiaru tej odległości skracać. Kilkusekundowa cisza zdawała się ciągnąć w nieskończoność, a żadne z nich nie ważyło się nawet drgnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- T... T...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio wydarła się w końcu, a Basara jej zawtórował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ty zboczuchuuuuu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aaaaaaaaaaaa?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio podniosła kolano, uderzając go prosto w splot słoneczny. Basara uniósł się o drobinę, a Mio rzuciła się do drzwi. W progu spojrzała na wijącego się po podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- J-jeszcze jedna dwuznaczna sytuacja i doświadczysz setki śmierci naraz! - gdy skończyła to krzyczeć, wyszła z pokoju. Basara został tam, nadal froterując podłogę własnym ciałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Poczekaj, to nieporozumienie... - wymamrotał, wysuwając przed siebie dłoń. Ale nikt go już nie słyszał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze szczytu łóżka spoglądało na niego urocze dziewczę z okładki gry, zupełnie jakby z niego szydziło. Główna bohaterka &amp;lt;i&amp;gt;&amp;quot;Młodzieżowej Edycji Specjalnej: Moja mała, przyrodnia siostra i ja&amp;quot;&amp;lt;/i&amp;gt; delikatnie się uśmiechnęła.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cholera by cię... ojciec. Żeby wsadzać mi takie barachła do łóżka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż były wakacje. Basara kroczył po schodach w dół, jeszcze w samej piżamie. W zasadzie, Jin wpadnie w tarapaty jeśli Basara zostanie znienawidzony. Nie obchodzi go, że może to zniszczyć plan jego ponownego ożenku? Cóż, co by się nie działo, ojciec jest ojciec i zawsze znajdzie czas na swoje głupie, niejednoznaczne żarty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pierwsze co, trzeba będzie później się zająć tym nieporozumieniem...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy otworzył drzwi do salonu, jego nos wypełnił się cudnym zapachem. Jego żołądek natychmiast zareagował na aromat pieczonego chleba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, Basara. Dzień dobry.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria go zauważyła. Stała mniej więcej tam, gdzie kończy się salon, a zaczyna kuchnia. Przyrządzała coś smakowitego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, taa... Dobry.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara spuścił nieco głowę. Najwyraźniej Mio nie wspomniała jeszcze o całym zajściu. Jina i Mio nie było w salonie. Byli albo w toalecie, albo w łazience, załatwiając poranne sprawy. Basara odetchnął z ulgą i wszedł do kuchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh~ Hop...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dostrzegł jak w swojej małej dłoni, Maria dzierży wielką patelnię i smaży jakiś przysmak. Nawet będąc najmłodszą, Maria brała na siebie jak najwięcej obowiązków domowych. Częściowo dlatego, że nie chodziła do szkoły. Tak czy inaczej, wzięła na siebie większość prac domowych, zostając poniekąd &amp;quot;panią domu&amp;quot;. Maria miała na sobie śnieżnobiały fartuszek z falbankami, zupełnie jakby miała wyjść za mąż, za swoją nową kuchnię. Inna sprawa, że oprócz fartuszka nie było widać innych części garderoby. Basara otworzył lodówkę, wyjął mleko i zaczął je lać do kubka, trzymanego w drugiej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jeszcze momencik. Zaraz wszystko będzie gotowe!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, to- PFFF?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypadkiem Basara prychnął mlekiem z ust, które w powietrzu zamieniło się w małą tęczę. Spoglądał na Marię, a ta obróciła się w jego stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojej, już rozlałeś. Od samego rana jesteś już taki niedobry, Basara. - Maria spokojnie się uśmiechnęła i podeszła na krok.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- E-ej! Czekaj, Maria! - Basara pospiesznie opuścił ręce przed siebie, żeby ją powstrzymać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech? Co się stało?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria przechyliła głowę. Zupełnie jak mały pingwinek. To słodycz, którą twoje ciało od razu dostrzega. Ale, co ważniejsze,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Popatrz na siebie i powiedz mi, co to za strój...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara widział to wyraźnie. Pod fartuszkiem nie było absolutnie niczego - była naga, ale w fartuchu. Mimo, że był 21 wiek. Niedobrze, musiał się uspokoić. To był tylko pingwinek. Gdy myślał o niej jak o nagim pingwinie w fartuchu, to w jakiś sposób - nie no, nie ma opcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm... Co w nim dziwnego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara nie zdążył jej powstrzymać. Maria odwróciła się tyłem do niego, a wtedy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- H-hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria była ubrana. Miała na sobie top i krótką spódniczkę, więc z przodu wyglądało to, jakby była w samym fartuszku. Maria od razu to podsumowała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hohohoo~, rozumiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria spojrzała na siebie, swój strój i uśmiechnęła się, zdając sobie sprawę, dlaczego Basara jest taki speszony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jesteś w wieku dojrzewania, Basara... Czy to zbyt podniecające dla ciebie? Pobudza cię to jakoś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pewno go pobudzało. Głównie w ten żałosny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Masz jakieś dziwne wyobrażenia?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie, nie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Naciesz się tym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez głowę Basary przeszła pewna myśl - czy tak powinno rozmawiać ze sobą rodzeństwo?	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, już dobrze. Mio poszła cię obudzić, jak było?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nieźle, jestem rozbudzony jak nigdy. - Nie mógł jej powiedzieć, że dostał cios kolanem, zanim jeszcze wyszedł z pokoju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie, nie, nie o to mi chodzi. - Maria zacisnęła dłonie i zrobiła poważną minę. - Ten specjalny program, który ci podrzuciłam do łóżka - Mio widziała?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- WIĘC TO TYYYYYYYYY!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydarł się Basara. Winowajca znaleziony. I kto by pomyślał, że to mogła być Maria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jaką cholerę podrzuciłaś mi takie zbereźne rzeczy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No jak to...? Myślałam, że masz doświadczenie w takich gierkach, wiesz, z siostrami i w ogóle.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nawet nie zamierzam tego odpalać! Przy okazji, czemu w ogóle mam ją trenować?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech? N-no bo... - Maria nie wiedziała co powiedzieć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Oprócz tresowania siostrzyczki, można z nią jeszcze coś robić?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- PEWNIE, ŻE MOŻNA. I jaką tresurę masz na myśli?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O Boże. Wiadomo, że licealiści są trochę nieokrzesani, ale dlaczego ta mała siostrzyczka chce pakować w takie coś dużą? Maria potrząsnęła dziko piąstkami w górę i w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A-ale... ta gra jest całkiem fajna, nie? Na końcu, twoja przyrodnia siostra zostaje twoją niewolniczką, możesz ją wyzywać, a ona robi tylko głupią minę i potem wszystko tryska. Powinieneś coś z tego wynieść, Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam gdzieś takie coś! Na co mi uczyć się takich rzeczy?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ja, miałam na myśli... Jeśli siostra nie robi takich głupich minek, a później nie jest mokro, to po co ona w ogóle jest, skoro-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bo ma prawo być! Siostra też człowiek!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz przeproście wszystkie wasze przyrodnie siostry, te prawdziwe i te dwuwymiarowe. Dobra, mniejsza o to,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm, Maria...? - zapytał spokojnym, rozważnym tonem. Nie chciało mu się w to wierzyć, ale &amp;amp;mdash; była taka możliwość. - Ta gierka... jest twoja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co jeśli tak? Basara przełknął ślinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, proszę, Basara, za kogo ty mnie masz? Jestem młodsza od ciebie. Maria złożyła razem dłonie i zaśmiała się krótkim &amp;quot;Ahaha&amp;quot;. - Od teraz będziesz zajmował się nami, Basara, a to był tylko powitalny prezent ode mnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To najgorszy powitalny prezent pod słońcem. Mogłaś się wysilić na coś bardziej przyzwoitego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Innymi słowy, chcesz powiedzieć: &amp;quot;Ta gra to tylko słaba namiastka, daj mi jakieś przyzwoite ciałko&amp;quot;?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiem, rozumiem. To trochę krępujące, ale naprawdę na to zasługujesz, Basara...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed płomiennym spojrzeniem Basary rozpostarł się widok Marii, ściągającej fartuszek. Jej dłonie nieśmiało powędrowały do spódniczki. Zaczęła ją miarowo i nerwowo podwijać. Oczywiście celowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Uch- Umm... Nie znam się za bardzo na tym treningu, ale takie coś w biały dzień, to raczej jakiś poziom zaawansowany, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- O tak, na pewno! Przy okazji, nie wiem czy da się jeszcze trenować osoby w takim wieku!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mhm, co to za zamieszanie? - zabrzmiał jakiś głos z progu salonu. To był Jin w piżamie i z gazetą, zwiniętą pod pachą. Basara chciał wytłumaczyć, co zaszło, ale Maria już zdążyła się zarumienić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm... Basara właśnie zaczyna mnie szkolić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mówiłem ci już, nie będę-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hee, no proszę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do salonu weszła Mio, wbijając swój wzrok w Basarę, jak drapieżna zwierzyna kły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wcześniej... obaliłeś mnie na podłogę, a teraz robisz sobie Młodzieżową Edycję Specjalną z Marią. Hee&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie rób ze mnie czarnego charakteru! Miałem odrętwiałe nogi! - I wtedy Basara przypomniał sobie tą scenę. Westchnął pod nosem. - Och, racja&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słuchaj, co do tej gierki, to Maria-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech? O czym ty mówisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zaczęła udawać, że o niczym nie wie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mam pojęcia o czym mówisz, Basara. Proszę, nie zrzucaj odpowiedzialności za twoje zainteresowania na mnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dah... Teraz będzie udawać niewinną&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To podwijanie spódniczki i cała gadka o treningu, były tylko po to, żeby go wrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tato... powiedz coś&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ojciec i syn żyli razem przez dziesięć, długich lat. Powinni wspierać się nawzajem w każdej sprawie. Zamiast tego, Jin, który już wcześniej usiadł przy stole, podniósł wzrok znad gazety, rzucił pytająco &amp;quot;Hę?&amp;quot;, a potem oparł się na dłoni, kwitując wszystko krótkim &amp;quot;Mhm&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem, że jesteś bardzo żywiołowy i cieszysz się z nowych siostrzyczek &amp;amp;mdash; ale proszę, zachowuj się przyzwoicie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ja nic nie zrobiłem!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To bez sensu, pomyślał Basara. Skoro jestem u siebie w domu, to czemu wszyscy są przeciw mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nowe życie zaczęło się już na dobre, nadszedł czas by dokupić kilka niezbędnych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia, rano, przyszła ostatnia dostawa mebli. Zaraz po tym wszyscy udali się do meblowego, powybierać zasłonki czy prześcieradła. Oglądanie tego wszystkiego zajęło zaskakująco dużo czasu. Kiedy wracali do domu, słońce niemal już zachodziło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz Toujou Basara pedałował na rowerze. By trochę lepiej poznać miasto, postanowił rozejrzeć się po okolicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wieczorem jakoś bardziej idzie się odprężyć. - Wymamrotał to, bynajmniej, nie do samego siebie. Na bagażniku za nim siedziała Mio.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- I na co ja ci tutaj potrzebna... - Mruknęła niezadowolona, owijając ramionami jego talię.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jazda rowerem z dziewczyną. I to z taką, co ma czym oddychać. Serce waliło mu jak opętane, a atmosfera robiła się coraz bardziej napięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Już nie wybrzydzaj... Ja totalnie nie ogarniam okolicy, a ty bywałaś już tutaj.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liceum Mio było blisko domu, w którym obecnie mieszkali. Dlatego, gdy wyszedł z domu, do razu zapytał, czy Mio nie pokaże mu okolicy. Ta wydawała się rozumieć, że incydent z grą erotyczną był tylko głupim żartem Marii, ale pewien dystans do Basary pozostał. Mio dąsała się trochę, potem długi czas chodziła naburmuszona, ale w końcu, po kilku namowach, zgodziła się na małą wycieczkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej... Basara, naprawdę chodzimy teraz do jednej szkoły?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na to wygląda. - Burknął przez ramię, nawet się nie odwracając.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeniesienie do jednej szkoły zaproponował Jin. Basara mógł dojeżdżać do starej szkoły, ale do tej nowej miał kilka minut spacerkiem. Co więcej, liceum miało całkiem niezłą renomę, więc ostatecznie, po prostu się przeniósł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na razie, w szkole ponadgimnazjalnej, spędził tylko jeden semestr. I nie chodzi nawet o to, że w tym czasie nie dogadywał się z klasą &amp;amp;mdash; Basara po prostu nie miał żalu zostawiać szkoły, którą ledwo zaczął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Poza tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawała kwestia tego zboczeńca, który prześladował Mio. Skoro Basara, chodząc do tego samego liceum, mógł zapewniać Mio ochronę, zmiana szkoły mu nie przeszkadzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząca za nim mruknęła tylko płytkim &amp;quot;Mhm&amp;quot;, nie wskazując jasno, czy jest za, czy przeciw temu pomysłowi. Oboje jechali przez miasto, spowite czerwonym blaskiem zachodzącego słońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej. Jeśli mogę spytać, co ci się dzisiaj śniło?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Au&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio zapytała o to tak zwyczajnie, bezpośrednio. Basara podrapał się po policzku. Fakt, zanim Mio przyszła go obudzić, śnił mu się straszny koszmar. Nic dziwnego, że poruszyła tę kwestię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...w końcu się mną przejęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zastanawiał się jak odpowiedzieć, a nawet, czy w ogóle coś mówić. Mio nie naciskała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niestety, o pewnych sprawach nie mógł rozmawiać ze zwykłymi ludźmi, takimi jak ona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedyś... jak mieszkałem na wsi, to tam, tego... sporo się działo. I teraz mam taką traumę... Czasem śnią mi się różne koszmary.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odparła krótko, nie przymierzając się do następnych pytań. Mimo to, Basara poczuł, że atmosfera między nimi się rozluźniła. Nie była napięta, bo Mio nie naciskała. I całe szczęście. Gdyby Basara wyjawił jej wszystko &amp;amp;mdash; całe towarzystwo musiałoby zapomnieć o wspólnym życiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Basara i Mio wyjechali z domu, zostali poproszeni o kupienie kilku drobiazgów. Skręcili w stronę supermarketu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale nakupowaliśmy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oglądanie sklepowych półek skończyło się nie tylko kupieniem rzeczy z listy, do koszyka wpadło jeszcze sporo pysznych przypraw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw pójdę po rower. Te torby są ciężkie, więc podjedź koszykiem do wyjścia, ja zaraz będę&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, okej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio kiwnęła głową, a Basara ruszył przez drzwi. Wszedł na parking dla rowerów, znalazł pośród nich swój, odpiął zamek przy kole. I wtedy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mogę zapytać co ci się śniło dziś rano? - przypomniał sobie słowa Mio i koszmar, który rankiem przemykał przez jego głowę. Wtem&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zapowietrzył się na chwilę, położył dłoń na klatce piersiowej i poczuł jak serce zaczyna bić szybciej. Byłoby znacznie lepiej, gdyby mógł o tym zapomnieć. Ale wyrzucenie tego z pamięci było niemożliwe. Incydent, który miał miejsce pięć lat wcześniej. Basara był jednocześnie ofiarą i katem. To straszliwe i bolesne wspomnienie miało mu towarzyszyć do końca życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Oj, niedobrze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniał sobie, że Mio na niego czekała. Pchnął rower w stronę wyjścia ze sklepu. Od razu dostrzegł Mio otoczoną przez grupkę ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech. - skrzywił się Basara. Wokół Mio stało kilku typowych dresiarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z towarzystwa położył jej dłoń na ramieniu jak typowy osiedlowy lowelas. Dziewczyna od razu ją odtrąciła, rzucając wściekłym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie dotykaj mnie. Łapy przy sobie, albo doświadczysz setki śmierci naraz. Ej, Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za agresja. Przeciętny chłopak z liceum nawet by się jej zląkł. Niestety, tych kilku gości Mio nie przerażała. Wciąż głupio się uśmiechali i ani myśleli odstąpić ją na krok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em, macie do niej jakiś interes?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara chciał załatwić to po dobroci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? Coś ty za jeden?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ta dziewczyna jest ze mną.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mhm... I co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hę? Po usłyszeniu, że ktoś jest z nią, powinni sobie odpuścić, nie? Atmosfera zrobiła się napięta, Mio spoglądała sztywno na Basarę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...I co teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Basara rozmyślał, podszedł do niego jeden z dresiarzy. Przechylał głowę na jedną stronę i żuł gumę, mlaskając jak ostatni wieśniak. Chciał albo pogrozić Basarze, albo go sprowokować, jego wkurzona gęba jasno na to wskazywała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara, co? Ale pedalskie imię.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie tak bardzo jak twoja paszcza. - Odparł niezadowolony, złapał za ramę roweru i uniósł przednie koło do góry.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osiedlowy chłopaczek przez moment wgapiał się w podniesiony rower. Basara przyrżnął mu kołem. Trafił go bezpośrednio. &amp;quot;Guech&amp;quot;, zaskrzeczała ofiara, przewracając się na plecy. Nagle, cała dresiarnia oniemiała. Basara pozostawił z powrotem rower, a potem przeszedł obok pozostałej trójki. Stojąc obok Mio, sięgnął po torbę z wózka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pajacu-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara, wiedząc na co może sobie pozwolić, wydobył z reklamówki mały słoiczek z przyprawami i sypnął zawartością w stronę gości, którzy właśnie go nachodzili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Phu?! Cu-, -daku... Aciu! Moje, moje oczy, szczypie... Apsik!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tani pieprz &amp;amp;mdash; bogata paleta zastosowań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, nie stać jak widły w gnoju, wynocha stąd! Ech? Ech?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapał za dłoń zdezorientowanej Mio, porwał za sobą reklamówkę i rzucił się do ucieczki. Należało zniknąć stąd jak najszybciej. Basara wrzucił torbę do koszyka na przedzie roweru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, jedziemy stąd!&amp;quot;. Mio usiadła za nim i ruszyli z kopyta. Nagle, asfalt wykasłał jakieś &amp;quot;Guach-!?&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rower najechał na coś. Najpewniej przetrącili gościa, powalonego kilka chwil wcześniej. Z racji pośpiechu darowali sobie przeprosiny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara poderwał się i pedałował na stojąco, rower mknął z pełną prędkością. W następnej chwili zjechali daleko w dół głównej ulicy.Umknęli im. Sygnalizator błysnął czerwienią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Fiu, chyba mamy ich z głowy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara ledwo łapał oddech. Taka jazda, szczególnie w środku lata, potrafi nieźle zmęczyć. Kilka kropel potu spłynęło po jego czole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, to moja wina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odezwała się nagle Mio. Przyłożyła czoło do pleców przed nią i oparła się o Basarę. Ten, natychmiast obejrzał się na nią przez ramię. Mio nie mogła pogodzić się z faktem, że wpędziła Basarę w kłopoty. Jej wzrok powędrował na ziemię; gapiła się tam ze zgorzkniałą miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Więc ona też potrafi tak patrzeć...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W oczach Basary odbijała się Mio, jakiej jeszcze nie widział. Nie chciał, żeby tak wyglądała. Wciąż szukał odpowiednich słów, by móc powiedzieć coś w stylu &amp;amp;mdash;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm - może zrobimy sobie mały objazd?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtem, światło zmieniło się na zielone. Basara szarpnął za kierownicę, rower zaczął się toczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio zdziwiła się, czemu mają jechać gdzieś naokoło. Basara nie zatrzymał się. Był już wieczór. Jeśli pojadą teraz, zajadą w to miejsce w sam raz na czas. Basara zabrał Mio do wielkiego parku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego skraju było pewne wzgórze, z którego świetnie podziwiało się zachody słońca. Miejsce to było raczej znane wśród miejscowych. Mio chodziła do szkoły niedaleko stad, więc z całą pewnością je kojarzyła. Mimo to, Basara postanowił zaryzykować i zabrał ją tam. To nie był jakiś punkt widokowy, raczej zwykła miejscówka, z której można było podziwiać panoramę miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Łaaa...!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio zachłysnęła się wspaniałym widokiem. Plan Basary się udał, podjechali na wzgórze w idealnym momencie. Cały krajobraz pokryła delikatna, falująca czerwień zachodzącego słońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepięknie... Skąd znasz to miejsce, skoro dopiero się tu przeprowadziłeś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy mój tata szukał domu w tej okolicy, byłem razem z nim. Przy okazji usłyszałem o jakimś ładnym parku w pobliżu, więc przeszedłem się tu, gdy on załatwiał papierkową robotę. Przypadkiem odkryłem, że z tego miejsca widać całe miasto.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara stanął obok Mio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Całkiem ładny widok, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Nigdy... nigdy tu nie byłam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przyjdźmy tu kiedyś w nocy. Słyszałem, że gdy jest ciemno, park wygląda równie niesamowicie. No i widok z tego wzgórza też pewnie niezły&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego słowa zabrzmiały nieco jak obietnica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa... Masz rację... Wrócimy tu jeszcze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie Mio zrobiła się chmurna. W cały krajobraz przed nimi wplecione były także światła supermarketu. Mogła sobie przypomnieć o sprzeczce z tamtymi chłopakami. Basara podrapał się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Eem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzisiaj... dziś rano, przyszłaś mnie obudzić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio od razu obejrzała się na niego. Basara powoli kontynuował&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rodzina to, widzisz &amp;amp;mdash; to taka grupa ludzi, która wybaczy sobie wszystko, nawet wpędzanie się w kłopoty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ty już postrzegasz mnie jak kogoś, do kogo można wparować na pobudkę, nie? Znaczy, nasi rodzice jeszcze się nie pobrali, ale mimo wszystko... I tak na razie będziemy żyć razem. Pomagając sobie na co dzień, poznając się, no, w ten sposób z czasem staniemy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak sobie myślę, że to, co zrobiłem przed supermarketem, było całkiem naturalne. Mój tata zrobiłby to samo. Jestem pewien, że jeśli ty albo Maria wpadłybyście w kłopoty, mój tata zachowałby się podobnie. I nie powinnaś się z tym źle czuć. To całkiem normalna rzecz, tak jak budzenie kogoś rano.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbował ubrać swoje myśli w słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio zamknęła usta i dalej milczała. Może Basara mówił zbyt na okrętkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...słabo idą mi takie gadki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą pewnością Jin ująłby to krócej i bardziej dosadnie. Niestety, Basarze jak zwykle brakowało odwagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Eem, miałem na myśli... - spuścił głowę, zaczął kombinować jak to najlepiej powiedzieć, aż nagle&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Odważne słowa. - Wymamrotała Mio, na co Basara podniósł wzrok. Mio uśmiechnęła się lekko. - Już zachowujesz się jak starszy brat.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak sądzisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale tylko trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och. Ale chociaż humor jej wrócił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To możesz już zapomnieć o tym feralnym-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jeszcze nie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odparła chłodno, choć nadal była pogodna. Wydawało się, że kilka chwil wcześniej tylko udawała naburmuszoną. Przynajmniej tak pomyślał Basara. Oboje wciąż byli na samym początku długiej drogi do stania się prawdziwą rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz jednak poczynili solidny krok do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiesz co? Akurat zgłodniałem. Powinniśmy już wracać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracanie do tego samego domu &amp;amp;mdash; zupełnie jak rodzina. Basara odwrócił się na pięcie i ruszył w stronę roweru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. Maria i Jin czekają na nas.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszał delikatny głos Mio, potem jej kroki. Ich dwa cienie odjechały powoli w tym samym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio siedziała za nim, Basara mógł dostrzec tylko jej cień. Nie miał pojęcia o tym, co malowało się na jej twarzy. Jej mina była przepełniona goryczą. Goryczą i smutkiem, większym niż kiedykolwiek wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minął tydzień, odkąd zaczęli żyć razem. I nic się nie zmieniło. Wciąż byli na etapie &amp;quot;więcej niż znajomi, ale mniej niż rodzina&amp;quot;. Chociaż, porównując to do sytuacji sprzed tygodnia, i tak robili postępy. Wtedy Jin oświadczył:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak się złożyło, że jutro wyjeżdżam za granicę w delegację.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara właśnie wrócił do domu. Jego ojciec znowu poinformował go o czymś ważnym w ostatniej chwili. Chłopak zaczął zasypywać staruszka pytaniami. Mio i Maria nie słyszały tego. Były w kuchni, robiły obiad.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewien klient, Włoch, potrzebuje zdjęć prosto z Arabii, dlatego przelecę się do Dubaju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin pracował jako fotograf na zamówienie. Był profesjonalistą, żył z tego. No i czasem, w związku z pracą, musiał wyjeżdżać za granicę, tylko że&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- E-ejejej- moment! - Basara wbiegł za ojcem na schody. Zatrzymał się tuż przy nim, kładąc dłoń na ramieniu. - Czekaj, jaki Dubaj? Co tak nagle?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągnąc się za Jinem do jego pokoju, Basara wciąż pytał. A ojciec odparł mu krótko:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zlecenie od stałego klienta, nic nie poradzę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął przygotowywać sprzęt, umieścił w aparacie obiektyw. Jin był znanym na cały świat fotografem do wynajęcia. Napis [JIN] budził wiele ciepłych skojarzeń u wszelkiej maści klientów. W wielu miejscach na świecie mówiono, że jego zdjęcia przypominają obrazy, że mają w sobie pewien artystyczny wydźwięk. Miał wielu fanów, a roczne dochody prześcigały o cyferkę &amp;amp;mdash; nawet dwie &amp;amp;mdash; zarobki przeciętnego fotografa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ważny klient, rozumiem... ale na pewno nie da rady tego przełożyć?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W życiu Basary zaczynał się właśnie okres, w którym miał mieszkać z Mio i Marią, dwoma dziewczynami. Wolał nie pozostawać sam na placu boju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli jedyna dorosła osoba zniknie z domu, on straci całe mentalne wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mamy sporo oszczędności, nie prędko je wydamy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jestem fotografem na wynajęcie, w tym zawodzie liczy się zaufanie. Jeśli komuś odmówię, kogoś zawiodę &amp;amp;mdash; moja reputacja drastycznie spadnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale... jesteś też głową rodziny. Nie możesz nas tak po prostu zostawić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A właśnie, dobrze, że wspomniałeś. Kiedy ojciec wyjeżdża, obowiązki głowy rodziny spadają na jego pierworodnego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, ten...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin powiedział to tak przekonująco, że Basara się poddał. Staruszek położył synowi dłoń na ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie martw się. Dasz radę &amp;amp;mdash; w końcu jesteś moim synem, nie zawalisz sprawy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyszedł kolejny dzień, a potem kolejny wieczór.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Okej, powierzam dom w twoje ręce.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym krótkim oświadczeniu, Jin wsiadł do taksówki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- O ludzie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara spuścił wzrok na przedmiot trzymany w dłoniach - na fotografię, którą wręczył mu Jin. Na zdjęciu była cała, czteroosobowa rodzina, stojąca wczoraj uśmiechnięta przed domem. Tylko pierworodny miał minę, jakby mu wsadzili grabie w tyłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Basara poczuł, że z fotografią jest coś nie tak. Na zdjęciu zarówno Mio jak i Maria uśmiechały się. Tylko,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...może mi się tylko wydaje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpewniej przez dziwne oświetlenie twarz Mio zdawała się być okryta jakimś smutkiem. Cóż, może martwiła się jak to będzie mieszkać z przyrodnim ojcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara pewnym krokiem wyszedł z pokoju. Schodząc po schodach zastanawiał się nad zamówieniem sushi albo chińszczyzny. Jin zostawił mu kartę kredytową, a jedzenie z dostawy na pewno pomogłoby przetrwać ten trudny okres. Otworzył drzwi salonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, dziewczyny, jak tam z dzisiejszą kolacją? - Zagadał nieśmiało. W pomieszczeniu panował grobowy klimat.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio siedziała na sofie, Maria na krześle obok dużego stołu, obie milczały. Ale usłyszały Basarę. Obdarzyły go zimnym, przenikliwym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara delikatnie westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O, świetnie. Po prostu super. Wiedział, że życie z dwiema uroczymi siostrzyczkami nie będzie łatwe, były zupełnie inne niż ich przyrodni brat. Wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć, ale to zrozumiałe. Jedyna dorosła osoba opuściła dom, a dwie dziewczyny zostały samopas z jakimś chłopakiem. To nie była dla nich komfortowa sytuacja. Tylko,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .....&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .....&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
czy one zamierzają się kiedyś odezwać? Milczały jakby się popsuły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm, a może coś zamówimy... sushi albo chińszczyznę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara starał się mówić delikatnym, spokojnym tonem. Jednak mimo to&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiesz, Basara, mam prośbę. - Mio w końcu się odezwała.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, jasne, o co chodzi? Jak czegoś potrzebujesz, to mów. - Basara podszedł do niej na krok.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciała czegoś od niego. Znaczy, że potrzebowała go. To dobrze. I wtedy usłyszał jej &amp;quot;prośbę&amp;quot;. Wypowiedziała ją głosem chłodnym, przeszywającym Basarę na wskroś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynoś się z tego domu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basarę zatkało, nie wiedział co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O tak. To był cios. Mentalnie ścięło go z nóg. Bez żadnego powodu został poproszony o opuszczenie własnego domu. Pewna granica została przekroczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:SMNK T1 44.png|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...wybacz, możesz powtórzyć?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara miał taką małą nadzieję, że jednak się przesłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili Maria delikatnie uniosła dłoń. Ten gest miał oznaczać &amp;amp;mdash; w zasadzie to niewiadomo co. Mała otwarta dłoń była skierowana w stronę Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłoń Marii rozbłysła &amp;amp;mdash; tylko na moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś rzuciło Basarą o ścianę, zupełnie jakby uderzył go samochód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Guah-!?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odbił sobie płuca. Zapowietrzył się na chwilę, zaczął okrutnie kaszleć. Wtedy,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara, nie słyszałeś, co powiedziała Mio?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, jakimś magicznym sposobem, pojawiła się tuż przy nim. Na jej twarzy nie było litości, była zupełnie inną osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co... to ma znaczyć. Kim wy jesteście...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na to nagłe, acz nieuniknione pytanie, odparła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hee... Nie boisz się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria była nieco zaskoczona. Kolejne zdanie zatrzęsło światem Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ludzie, widzący magię po raz pierwszy, zazwyczaj wpadają w panikę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Magię...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak.- odparła z grymasem. - Myślałeś, że to coś nierealnego, zmyślonego? Magia istnieje, wiesz? I... inne rasy poza ludźmi też.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy to mówiła, niebieska aura rozrastała się na jej plecach. Pojawiło się tam coś, czego nie ma żaden normalny człowiek &amp;amp;mdash czarne skrzydła. Jej uszy wydłużyły się, stały się szpiczaste. Nie była już człowiekiem. Nie trzeba wierzyć w istnienie takich istot, by wiedzieć kim są.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc jesteś diablicą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dokładnie. - Odpowiedziała już w trakcie, gdy mamrotał pytanie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie do wiary. Nie chciał wierzyć w to, co się działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zabieraj się do wyjścia, Basara. Mio przejmuje ten dom.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria przybrała wyniosłą posturę, Mio jednoznacznie milczała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Mio, co...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diablica wypowiedziała jej imię z wielkim szacunkiem. Od razu było widać, kto tutaj dowodzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...co się dzieje, Mio? To twoja sprawka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Uważaj, co mówisz, Basara. Jak na zwykłego człowieka okazujesz niezwykły brak szacunku przyszłej Królowej Demonów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była odpowiedź na pytanie, które nie zostało jeszcze zadane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Królowa Demonów... ona?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Istnieje cała diabelska rasa. To normalne, że ktoś nimi przewodzi. Nasi wrogowie, Boskie Istoty, też mają swojego przywódcę. Istnieją też tak zwani Bohaterowie, żyjący w ukrytej wiosce z dala od ludzi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara wciąż był spokojny. Nadal nie wierzył w to, co się działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...po co Królowej Demonów mój dom? Powinna mieć chyba wielką rezydencję w jakimś demonicznym wymiarze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z pewnych względów już jej nie posiada. Ale to nie twój interes. Tak czy inaczej, Mio przejmuje ten dom &amp;amp;mdash; będzie naszą bazą w tym świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to wszystko było po to, by zdobyć bazę. Jeśli tak,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To małżeństwo naszych rodziców-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ono akurat nigdy nie będzie istnieć. Na Jina natknęłyśmy się przypadkiem. Wyglądał na całkiem porządnego człowieka... Dzięki mojej sukkubowej magii podmieniłam mu parę wspomnień.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sukkuby. Podstępne diablice przybierające postać kobiety, pojawiające się w męskich snach. Jeśli naprawdę nim jest, to bez problemu potrafi zamieszać w czyichś wspomnieniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc oszukałaś mojego ojca, implementując mu fałszywe wspomnienia o spotkaniu z twoją matką, która nawet nie istnieje, potem to wszystko o ponownym ożenku...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak. A ty jesteś następny, Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria podniosła na niego dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do powrotu Jina Basara opuszcza dom, bo nie może znieść mieszkania z dwiema dziewczynami pod jednym dachem &amp;amp;mdash; tak, podoba mi się ta wersja.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara nic nie odpowiedział, wodził tylko milczącym spojrzeniem między Marią a Mio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Mio wstała z sofy i w końcu na niego popatrzyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wybacz, ale &amp;amp;mdash przejmujemy ten dom.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stwierdziła chłodno. Jej mina przypominała tą, jaką miała po wspólnej ucieczce sprzed supermarketu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Poddaj się zaklęciu Marii i opuść ten dom. Inaczej zacznę krzyczeć, a wtedy zapamiętasz znęcanie się nad nami. Potem będę musiała zadzwonić na policję. Nie chciałbyś być oskarżony o przemoc wobec swoich sióstr, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra. - Spojrzał na Mio spod byka, krótko, nieznacząco.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłoń Marii rozbłysnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To na pewno w porządku, Mio? Wiem, że mamy lato, ale chyba nie powinien spać na dworze. Może wróci do swojej wioski, w której mieszkał w dzieciństwie... co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...taa, niech tak będzie. - Rzekła Mio.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pa, pa, braciszku... Było krótko, ale przyjemnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach świetlista łuna uderzyła w kierunku Basary. Maria posłała w jego stronę wiązankę fałszywych wspomnień. Po ich zastąpieniu Basara skierował się do wyjścia &amp;amp;mdash; a przynajmniej miał się skierować. Jednak,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...och?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaklęcie chyba nie podziałało - Basara nie ruszył się ani trochę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...dziwne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przechyliła głowię i jeszcze raz przygotowała zaklęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdążyła tylko mrugnąć. Basara zniknął jej z oczu. Odruchowo obejrzała się za siebie. Stał pośrodku salonu. W jednej chwili dostał się za nią. Marii to nie zraziło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A- Czyżbyś się opierał? ...w takim razie zaboli.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłała Basarze przeszywające spojrzenie. Nie chciała robić mu krzywdy, ale teraz nie miała wyboru. Przywołała to samo odpychające zaklęcie, co wcześniej, i rzuciła je przed siebie. Magiczna moc pomknęła prosto w kierunku Basary. Wtem &amp;amp;mdash; KIIIK, z przeraźliwym rykiem czar został rozproszony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydawało jej się, że widzi białą, ukośną linię &amp;amp;mdash; a potem jej zaklęcie zniknęło. Zdziwienie zatańczyło na jej twarzy. W jej oczach odbijał się obraz Basary, dzierżącego w ręce ogromny miecz. Ta jedna ręka aż po łokieć była pokryta zbroją, powstałą jakby przez przywołanie broni. To oręż tworzył swojego wojownika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...co taka zdziwiona? - Basara podniósł powoli głowę. Spojrzał wściekle na Marię, był zupełnie inną osobą. - Przecież sama to powiedziałaś. Istnieją diablice, takie jak wy dwie oraz Boskie Istoty, będące waszymi wrogami.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Klan Bohaterów także istnieje.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Niemożliwe... Jakim cudem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio otworzyła usta, ale nie zdołała wydobyć z siebie żadnego dźwięku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bohaterowie powinni siedzieć w swojej ukrytej wiosce... Co tu robisz, żyjesz sobie jak człowiek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie jestem wam winny żadnych wyjaśnień. - Chłód bił z oblicza Basary, Maria wyglądała na zaskoczoną.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...przecież to niemożliwe...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego, że zaklęcie pamięciowe nie zadziałało. Sukkuby potrafią manipulować tylko istotami o mniejszym potencjale magicznym &amp;amp;mdash; czyli zwykłymi, bezbronnymi ludźmi. Pogromcy demonów &amp;amp;mdash; Bohaterowie &amp;amp;mdash; są na nie niewrażliwi. Mimo to Maria była nieco zmieszana. Niemożliwe, pomyślała. To co zrobił Basara przechodziło jej wszelkie wyobrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria nie użyła zaklęcia ofensywnego. Odpychający czar służy do obrony, posyła przeciwnika w powietrze; obrażenia powoduje uderzenie w coś bądź upadek. Sama moc zaklęcia nie czyni żadnej szkody, jest raczej niewielka. To normalne, że Bohater zdołał się od niego odciąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tyle, że Basara zanegował mknący ku niemu czar. Albo inaczej, stworzył pewien obszar, który likwidował wszystko, co weszło mu w drogę. Po jednym cięciu cała magia została rozproszona. Przepadła, zniknęła. Zupełnie jakby zaklęcie nigdy nie zostało rzucone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bohaterowie czy Demony... nic mnie już z nimi nie wiąże. - Basara zrobił krok naprzód. - Ale gdy coś mi zagraża, nie zamierzam stać jak parasol. - Mówiąc to, cofnął się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, jakimś cudownym sposobem, znalazł się tuż przy dziewczynach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedobrze. Maria stanęła przed Mio, zasłoniła ją. W ostatniej chwili. Basara zamachnął się na dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara spojrzał na dwójkę dziewcząt zaciskających ze strachu oczu, przygotowanych na cięcie. Ostrze w jego dłoni zatrzymało się &amp;amp;mdash; o grubość kartki papieru od nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...ach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria i Mio, zdając sobie sprawę, że są bezpieczne, osunęły się na podłogę. Ich nogi były jak z waty. Dlatego właśnie Basara odwołał swój magiczny miecz &amp;amp;mdash; Brunhildę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dlaczego...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mruknęła Mio jakby sama do siebie, na co Basara bez słowa obrócił się do nich plecami. Gniew gotował mu krew w żyłach. Tego nie można wybaczyć. Więc,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...wynocha. - Wyszeptał złowrogo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie obchodzi mnie, czy jesteście demonami czy nie. W tym domu nie ma miejsca dla kogoś, kto oszukał mnie i mojego tatę. Na razie wam odpuszczę. Wyślę wasze rzeczy gdziekolwiek chcecie, ale teraz... po prostu wynocha.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęło kilka minut &amp;amp;mdash; dom rodziny Toujou spowiła cisza. Po odzyskaniu sił w nogach, Mio i Maria opuściły budynek. Basara zmienił postać miecza, broń znowu stała się łańcuszkiem; usiadł na sofie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgrzytając zębami, zacisnął swą prawą, nieustannie drżącą dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...już dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spróbował się opanować. Nie walczył od dawna. Jego talent jeszcze nie wrócił. Przypadkowo aktywował tę umiejętność. Pięć lat wcześniej, gdy mieszkał w wiosce Klanu Bohaterów, Toujou Basara spowodował poważny problem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Pewien incydent] spowodował, że jego moc wymknęła się spod kontroli. Wyczynił tyle szkód, że o spokojnym życiu mógł wtedy zapomnieć. Z pewnych względów skończyło się na wygnaniu jego i Jina. Innymi słowy, został przepędzony. Razem z ojcem przyjechali do Tokio i w tym obcym mieście zaczęli nowe życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...szlag.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mruknął odrażająco. Nie kierował tego ani do Mio ani do Marii. Oczywiście Basara nie zamierzał im wybaczyć. Faktem było, że chciały oszukać jego i Jina. A było coś jeszcze &amp;amp;mdash; coś, co nie dawało mu spokoju. To facet okrzyknięty niegdyś najpotężniejszym ze wszystkich Bohaterów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Bohater, którego moc przewyższała każdą inną, nawet tą należącą do Basary &amp;amp;mdash; jego ojciec, Jin. To niemożliwe, by dał się nabrać. Maria wspomniała, że zaingerowała w jego wspomnienia, ale Jin powinien się temu oprzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara złapał za telefon i zadzwonił do Jina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cześć. Co się dzieje? - Po kilku sekundach odezwał się znajomy głos, Basara odparł mu cicho.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tato... Masz chwilę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne. Taksówkarz nie jest zbyt wygadany, trochę się nudzę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oprócz przelotnego tonu Jina, w tle było słychać szum wiatru. Taksówka najpewniej mknęła po autostradzie. Kierowca pewnie słyszał rozmowę za plecami, ale Jin nie przejmował się tym. Wtedy,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- O co w tym wszystkim chodzi? - zapytał Basara. Mimo że próbował zachować spokój, wciąż brzmiał gniewnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Całkiem szybko... Więc już wiesz? Myślałem, że zajmie ci to dłużej. - Jin mówił swobodnie, bez jakiekolwiek przejęcia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiedziałem. Zauważyłeś, że to diablice &amp;amp;mdash&#039; od kiedy? - Zapytał beznamiętnie, ściskając mocno telefon.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Od samego początku. Wiedziałem, że zasadziły się na mnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...zasadziły? Co masz na myśli...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa ojca Basara zmarszczył brwi. Maria wspomniała, że &amp;quot;na Jina natknęłyśmy się przypadkiem&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cóż, jestem pewien, że te dwie uznały to za zwykły zbieg okoliczności. - Rzekł Jin nonszalanckim tonem, a potem kontynuował po &amp;quot;ale&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jakiś czas temu dostałem wiadomość o aktywności [wioski] w tej okolicy. Od pięciu lat nie mamy z nią nic wspólnego, więc nie przejmowałem się tym zbytnio... ale wtedy sprawy przybrały nieoczekiwany obrót. To było niedawno, zanotowano o tym w pobliżu, postanowiłem rozeznać się w sytuacji, tak na wszelki wypadek. No i &amp;amp;mdash; starszyzna uznała je za cele do obserwacji rangi S-.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cele do obserwacji rangi S-? Te dwie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klan Basary nadawał demonom oznaczenia, adekwatne do zagrożenia, jakie stwarzały. Ranga S- była jedną z najwyższych. Przebijały ją tylko S i S+.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...ale poważnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piekielne istoty nie żyją w świecie ludzi &amp;amp;mdash; tylko w Świecie Demonów. Oczywiście, czasem jakaś szkarada wedrze się do tego wymiaru i narobi trochę kłopotów, ale zazwyczaj są to demony o rangach najniższych. Inne nie opuszczają swoich siedzib. A to dlatego, że demony i Bohaterowie złożyli broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnia wojna miała miejsce lata temu, mało kto już o niej pamięta. To było jeszcze przed narodzinami Basary &amp;amp;mdash; pokolenie jego ojca było ostatnim wojującym. Nowy Władca Demonów położył kres walkom i wyprowadził piekielne istoty ze świata ludzi. Tak więc demony, które pojawiały się tu, były raczej nieszkodliwe, oznaczano je jako typ E lub D, czasem bezpośredni cel do likwidacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Te dwie mają rangę S-... - Mruknął z niedowierzaniem Basara. Potem spojrzał na swoją prawą dłoń.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo, że wyglądały dość-, nigdy by nie pomyślał, że spotka demony rangi S.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak w zasadzie, tylko Mio została oznaczona jako cel do obserwacji rangi S-. Marię zakwalifikowano jako kogoś, kto jej pomaga.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniał sobie, jak jej imię wymawiała Maria. I całą tę walkę w salonie. Fakt, były zaskoczone obecnością Bohatera, straciły czujność, ale mimo to Mio nie wydawała się aż tak niebezpieczna. Jeszcze raz przemyślał sobie wszystko, o czym mówiła Maria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc ona... naprawdę jest przyszłą Królową Demonów? - W myślach wyraźnie temu przeczył. To niemożliwe. W końcu &amp;amp;mdash;Władcą Demonów zawsze zostawał mężczyzna... w tej kwestii chyba wiele się nie zmieniło.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wilbert &amp;amp;mdash; tak brzmiało imię obecnego Władcy Demonów, odpowiedzialnego za zakończenie walk. Od dawien dawna wrogami demonów pozostają Boskie Istoty &amp;amp;mdash; a nawet &amp;quot;arcywrogami&amp;quot;, jak ujęła to Maria. Piekielne istoty próbowały zgładzić słabych, bezbronnych ludzi, aby móc przygotować się do ataku na Niebo. Dopiero Wilbert wypromował ideę zaniechania zemsty na Bogach i przystosowania się do pokojowego istnienia w Świecie Demonów. W swym najważniejszym dekrecie zakazał krzywdzenia ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego właśnie przez sześć ostatnich lat nic nie groziło ludzkości. Nic jednak nie trwa wiecznie. Głos Jina zburzył światopogląd Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Władca Demonów Wilbert zmarł &amp;amp;mdash; mniej więcej w zeszłym roku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szokująca prawda nie docierała do Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nigdy o tym nie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mamy kontaktu z [wioską], dlatego ta wiadomość dotarła do mnie tak późno. - Na marginesie Jin dodał - Gdybym ci o tym powiedział &amp;amp;mdash: znów śniłby ci się ten koszmar.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To... - Basara nie dokończył. Całkiem przypadkiem &amp;amp;mdash; śnił mu się ostatnio.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale... to znaczy, że Mio jest jego następcą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie. Inny, wysokiej klasy demon przejął władzę po Wilbercie. On nie ma pokojowych zamiarów... Ściga Mio, bo jest jedyną córką Wilberta i odziedziczyła po nim całą moc.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Władca Demonów Wilbert słynął nie tylko ze swoich radykalnych poglądów, ale także niezwykłej mocy. To dzięki niej zmusił demony do zaprzestania walk i wycofania się ze świata ludzi. Mio posiada w sobie tę moc, a to oznacza, że jest potrzebna obecnemu władcy do utrzymania poddanych w ryzach. Ale,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Czekaj chwilę... - Jednego wciąż nie rozumiał. Chodziło to, że - Dobra, juz łapię... Tylko wyjaśnij mi, dlaczego wziąłeś je pod swoje skrzydła?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ogóle tego nie pojmował. Tym sposobem ojciec mógł ściągnąć na siebie gniew nie tylko Demonów, ale i wioski. Wtedy ukrywanie śmierci Władcy Demonów przed Basarą, również mijało się z celem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mówiłem, że musiałem się rozeznać w sytuacji, prawda? - Choć ton głosu Jina się zmienił, jego słowa zabrzmiały poważnie. - Wilbert wśród Demonów miał wielu przeciwników. Dla nich jego córka stanowiła świetny materiał na zakładnika. Wilbert dobrze o tym wiedział. Słyszałem, że po narodzinach córki wysłał ją do świata ludzi i zlecił wychować jak zwykłego człowieka. Jej przybrani rodzice mieli zachować wszystko w absolutnej tajemnicy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć oznaczało to ich rozłąkę &amp;amp;mdash; zrobił to dla jej dobra. Z pewnością niełatwo było mu podjąć taką decyzję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak na ironię, po śmierci Wilberta &amp;amp;mdash; jego przeogromna moc została zaszyta w Mio, żyjącej z dala od tego konfliktu. Wtedy była zwykłą licealistką... Domyślasz się, co było potem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nowy Władca Demonów nie mógł zignorować istnienia Mio. Ani podwładnych Wilberta, pełniących rolę przybranych rodziców. Ci zostali zamordowani. Nietrudno zgadnąć jaka tragedia spotkała Mio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak... jak to możliwe. - Powiedział Basara ściśniętym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nasz klan i Demony &amp;amp;mdash; my możemy używać nadprzyrodzonych mocy, bo wiemy jak działa świat, którego ludzie nie znają. Pół roku temu ta dziewczyna nie miała jeszcze o niczym pojęcia. Teraz raczej wie jak używać swojej mocy, ale została ona odziedziczona i nie przebudziła się jeszcze w pełni. Dlatego wioska oznaczyła ją jako cel do obserwacji a nie likwidacji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponadto Jin dodał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Poplecznicy Wilberta bardzo się wykruszyli po śmierci swojego władcy. Dostatecznym dowodem na to jest fakt, że jedynym strażnikiem Mio jest Maria. Niestety, nie wydaje mi się, żeby same miały jakiekolwiek szansę ze ścigającymi je demonami. Jeśli nikt im nie pomoże, prędzej czy później zginą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc udawałeś, że cię zwiodły...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu zrozumiał plan Jina. Basara westchnął, by w następnej chwili wydrzeć się do słuchawki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cholera by cię, staruszku &amp;amp;mdash; o takich rzeczach mówi się wcześniej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Basara poradziłby coś na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wybacz. Od początku planowałem, abyście nic o sobie nie wiedzieli. - Rzekł Jin z uśmiechem. - Ty nie wiedziałeś, że są diablicami, one nie wiedziały, że jesteśmy Bohaterami. Gdyby któraś ze stron dowiedziała się prawdy o sobie, całe nasze wzajemne zaufanie prysłoby jak mydlana bańka. A ukrywanie czegoś przed sobą zbliża, nie sądzisz? Wszyscy zostaliście oszukani, jesteście na tej samej pozycji &amp;amp;mdash; ze mną, tym wrednym kolesiem, który o wszystkim wiedział.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...więc to zagraniczne zlecenie też sobie zmyśliłeś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostanie z dziewczynami w domu miałoby więcej sensu, jeśli naprawdę zamierzał je chronić. Ale skoro wyjechał, to musiał mieć powód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, mniej więcej. Wybacz, ale muszę się rozeznać w sytuacji &amp;amp;mdash; wyjeżdżam do Świata Demonów na trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciał się dostać za linię wroga. No tak, w końcu był najpotężniejszym Bohaterem. Ale mimo tych wszystkich stoczonych bitew, mimo tylu już wizyt w Świecie Demonów, czy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To... bezpieczne?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, nie martw się. Nie mogę ci zdradzić żadnych szczegółów, powiem tylko, że muszę się z kimś skontaktować. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, przestaną ścigać Mio.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aha. Więc chce to zwalczyć u źródła. W takim razie &amp;amp;mdash;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Okej... to ja ogarnę się tutaj. Zajmę się całą resztą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Liczę na ciebie, synu, wiesz? A jak sytuacja? Co z dziewczynami? Cóż, wygląda na to, że-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin mówił coś jeszcze, ale Basara odłożył telefon, rozłączając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili już biegł &amp;amp;mdash; prosto do drzwi wejściowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wstecz do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prologu]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdziału 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=480878</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Rozdzia%C5%82_1&amp;diff=480878"/>
		<updated>2016-02-15T02:04:43Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: Created page with &amp;quot;==Jak zwojować przyrodnią siostrę==  ===Część 1===   To znów ten sen. Jego świadomość płynęła przez sceny z przeszłości; Basara zdawał sobie sprawę, że śni....&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Jak zwojować przyrodnią siostrę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To znów ten sen. Jego świadomość płynęła przez sceny z przeszłości; Basara zdawał sobie sprawę, że śni. Głęboka purpura. Tego koloru były szalone oczy, spoglądające na niego z góry. Gniewne głosy sporego tłumu. W tle zaś płacz bliskiej przyjaciółki. Pośród tego zbliża się powoli czarna sylwetka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ! Hah... Hah...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara otworzył oczy i w tej samej chwili wziął głęboki wdech. W momencie, gdy spojrzał w górę i zobaczył sufit zdał sobie sprawę, że już się obudził. Odetchnął głęboko, uspokoił chaotyczne bicie serca. Za każdym razem, kiedy budził się z tego koszmaru, czuł kłucie w klatce piersiowej. Nagle,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, w końcu się obudziłeś.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
zabrzmiał jakiś głos. Kiedy spuścił wzrok, na szczycie jego letniego koca, używanego zamiast normalnej narzuty, zobaczył dziewczynę. Siedziała na nim, obejmując udami jego biodra. Obie dłonie położyła na jego klatce piersiowej i przyjrzała się mu z szelmowskim uśmiechem. Tą dziewczyną była Naruse Mio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzień dobry.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobry...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od wczoraj mieszkają razem. Została wynajęta firma przeprowadzkowa. Każdą, nawet najmniejszą rzecz zapakowali i przewieźli do nowego domu, oczywiście za dodatkową opłatą. Byli całkiem nieźli i szybcy. Minął ledwo tydzień odkąd Basara i Mio widzieli się w restauracji. Rodziny Toujou i Naruse zaczęły piękne, wspólne życie w jednym domu. Tylko,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm... Co ty robisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No jak to, przyszłam cię obudzić, to jasne. Myślałam, że chłopcy lubią takie rzeczy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Mio uśmiechnęła się i dodała:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taka nowa usługa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpewniej nikt jej do tego nie zmusił, ale - tak, to wyglądało jak usługa w jakimś hotelu. Zazwyczaj jednak osoba budząca siada na brzuchu. Mio, przez koc, który był na Basarze, nie mogła stwierdzić, gdzie dokładnie siada, dlatego rozłożyła się na wysokości jego bioder. W ten sposób wyglądała jak kowbojka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:SMNK T1 26.png|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponadto był środek lata. Sezon, kiedy dziewczyny są ubrane najmniej jak się da. Krótko mówiąc, bardzo skąpo. Tego ranka Mio miała na sobie tylko top i szorty. Uda, które mocno obejmowały Basarę, były gorące i błyszczały w porannych promieniach słońca. Ale co ważniejsze - wzrok Basary zatrzymał się w innym miejscu. &lt;br /&gt;
...były naprawdę spore.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ta myśl zakorzeniła się w jego głowie już od spotkania w restauracji. Mio miała raczej obszerne piersi. Jej top rozciągnięty był do granic możliwości. Pomiędzy nimi kryła się niewielka luka, a całą ich górną powierzchnię było widać jak na dłoni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, nie rób takiej miny, bo ci zostanie. Wstawaj już.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- T-taa...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
co teraz? Ona chyba tego nie zauważała, ale za każdym razem, kiedy opierała się o klatkę piersiową Basary, jej piersi delikatnie się bujały, odsłaniając niesamowity widok. Basara nie miał na razie jak się podnieść, a-&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, albo wstajesz, albo... Ech?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jednej chwili na jej twarzy pojawiło się wielkie zwątpienie. Wtedy potwierdziła swoje przypuszczenia, dotykając tam ręką,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- E-ej, tam... jest coś twardego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To-to? Basara przechylił głowę. Czy to efekt tego, że Mio wierciła się na jego biodrach?		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm... czy to zjawisko fizjologiczne występujące tylko u chłopców?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie! To chyba... może moja komórka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taa, Basara sobie przypomniał. Ostatniej nocy nie mógł zasnąć, więc grał na przenośnej konsolce. W pewnym momencie zasnął, a ona musiała zsunąć się pod koc. W każdym razie,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jestem wdzięczny, że przyszłaś mnie obudzić, ale zamiast usiąść na brzuchu, usiadłaś mi na biodrach. Jeśli dziewczyna siada w takim miejscu, to jestem zwolniony z odpowiedzialności za wszelkie zjawiska fizjologiczne, jakie nastąpią.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary, Mio natychmiast się zaczerwieniła. W końcu dostrzegła swoją bezbronność. Pomyślał, że w panice Mio mogłaby zerwać się z niego i podeptać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- T-taa... Nie przeczę. J-jesteś w końcu chłopcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaskakujące, że jakoś to zniosła. Najprawdopodobniej chciała mieć emocjonalną przewagę nad Basarą. Ale było widać, że jest zmieszana. Najwyraźniej była pewna siebie, dopóki nie pojawiało się coś nieoczekiwanego. Basara postanowił to sprawdzić,	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, chyba wstaję.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Eee?! W-wstajesz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara rzucił tylko &amp;quot;Taa&amp;quot;, podczas gdy Mio robiła się niespokojna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mogę leżeć tu cały dzień, bo dostanę odleżyn. No i zadałaś sobie ten trud, żeby mnie obudzić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- R-racja... A-ale...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara posłał wymuszony uśmiech w stronę speszonej Mio. Patrząc na nią z dołu, rzekł:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jeśli sprawia ci to taki problem, następnym razem budź mnie normalnie. Bez siadania na biodrach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było delikatne ostrzeżenie. Ale Mio zrobiła wkurzoną, czerwoną minę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To, to żaden problem... To, to tylko zwykłe, fizjologiczne zjawisko.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć sytuacja była niecodzienna, ona dalej w to brnęła. Basara nie miał ochoty leżeć tak cały dzień.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-no dalej, podnoś się! - chwyciła koc Basary i zerwała go.&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wraz z pociągniętym kocem coś wyleciało w powietrze - gdzieś w stronę Mio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostawiając koc, Mio przypadkiem złapała to. To nie była komórka ani konsola. No i, rzecz jasna, nie był to fizjologiczny fenomen. To dziwne coś wyleciało gdzieś spod pachy Basary. Co to mogło być? Oczy Basary zatrzymały na plastikowym pudełku. Zwykłe plastikowe pudełko, takie, w jakie pakuje się wszelkiej maści oprogramowanie i gry. Okładka była odwrócona w stronę Basary, więc ten mógł przeczytać nazwę. Obok uroczego dziewczęcia z obrazka widniał napis:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;lt;b&amp;gt;Młodzieżowa Edycja Specjalna: Moja prawdziwa, przyrodnia siostrzyczka i ja&amp;lt;/b&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była gra o młodszej siostrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Moment... Coo-?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio wypuściła pudełko z rąk i tracąc równowagę, zwaliła się z łóżka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- E-ej, w porzą- Mh?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pudełko się odwróciło. Mio patrzyła na podsumowanie gry, tylną okładkę, z grafikami promocyjnymi. Było tam pełno screenów z roznegliżowaną siostrunią w różnych dwuznacznych pozycjach. W skrócie, to była gra erotyczna. Co więcej, podtytuł zdradzał, że gra jest pewną instrukcją, jak wyszkolić młodszą siostrę. Świeżość poranka i lekka atmosfera zmieniły się na moment w najdziwniejszą i najbardziej niepokojącą scenę na świecie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- C-c-co to robi w moim łóżku...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara miał piętnaście lat. Nie pamiętał, żeby kiedykolwiek w swoim krótkim życiu kupił podobny produkt. Tymczasem Mio siedziała na podłodze i cała drżała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- T-ty-tyy... Grałeś w coś takiego w pierwszą noc naszego wspólnego życia? Wiedziałam... chcesz żebyśmy robili rzeczy z tej gierki, co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak to &amp;quot;wiedziałaś&amp;quot;?! Tak właściwie to niemożliwe, żeby- Och?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aaj, ej... Aaaa?! - podczas swojego tłumaczenia Basara próbował zerwać się z łóżka, ale tak jak Mio stracił równowagę i upadł. Od pasa w dół musiał być trochę odrętwiały. Przez nią. A teraz chwiał się nad jej sylwetką.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jakby zaraz miał ją przygnieść. Ich twarze były tuż obok siebie, czuli swoje oddechy. Tak blisko, że aż ciężko ci się odezwać. Słodki, dziewczęcy zapach.&lt;br /&gt;
W tej samej chwili ramiączka topu Mio, delikatnie się zsunęły. Jej wielkie piersi prawie wylały się na Basarę. Jeszcze trochę i całkiem by się odsłoniły. Ponadto, jedno z kolan Basary znajdowało się między jej udami - pośród uroczych szortów skrywających &amp;quot;to&amp;quot; miejsce, do którego kolanu Basary brakowało jakiś milimetr. Niemniej, wcale nie miał zamiaru tej odległości skracać. Kilkusekundowa cisza zdawała się ciągnąć w nieskończoność, a żadne z nich nie ważyło się nawet drgnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- T... T...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio wydarła się w końcu, a Basara jej zawtórował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ty zboczuchuuuuu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aaaaaaaaaaaa?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio podniosła kolano, uderzając go prosto w splot słoneczny. Basara uniósł się o drobinę, a Mio rzuciła się do drzwi. W progu spojrzała na wijącego się po podłodze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- J-jeszcze jedna dwuznaczna sytuacja i doświadczysz setki śmierci naraz! - gdy skończyła to krzyczeć, wyszła z pokoju. Basara został tam, nadal froterując podłogę własnym ciałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Poczekaj, to nieporozumienie... - wymamrotał, wysuwając przed siebie dłoń. Ale nikt go już nie słyszał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ze szczytu łóżka spoglądało na niego urocze dziewczę z okładki gry, zupełnie jakby z niego szydziło. Główna bohaterka &amp;lt;i&amp;gt;&amp;quot;Młodzieżowej Edycji Specjalnej: Moja mała, przyrodnia siostra i ja&amp;quot;&amp;lt;/i&amp;gt; delikatnie się uśmiechnęła.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cholera by cię... ojciec. Żeby wsadzać mi takie barachła do łóżka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wciąż były wakacje. Basara kroczył po schodach w dół, jeszcze w samej piżamie. W zasadzie, Jin wpadnie w tarapaty jeśli Basara zostanie znienawidzony. Nie obchodzi go, że może to zniszczyć plan jego ponownego ożenku? Cóż, co by się nie działo, ojciec jest ojciec i zawsze znajdzie czas na swoje głupie, niejednoznaczne żarty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pierwsze co, trzeba będzie później się zająć tym nieporozumieniem...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy otworzył drzwi do salonu, jego nos wypełnił się cudnym zapachem. Jego żołądek natychmiast zareagował na aromat pieczonego chleba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, Basara. Dzień dobry.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria go zauważyła. Stała mniej więcej tam, gdzie kończy się salon, a zaczyna kuchnia. Przyrządzała coś smakowitego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, taa... Dobry.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara spuścił nieco głowę. Najwyraźniej Mio nie wspomniała jeszcze o całym zajściu. Jina i Mio nie było w salonie. Byli albo w toalecie, albo w łazience, załatwiając poranne sprawy. Basara odetchnął z ulgą i wszedł do kuchni.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh~ Hop...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dostrzegł jak w swojej małej dłoni, Maria dzierży wielką patelnię i smaży jakiś przysmak. Nawet będąc najmłodszą, Maria brała na siebie jak najwięcej obowiązków domowych. Częściowo dlatego, że nie chodziła do szkoły. Tak czy inaczej, wzięła na siebie większość prac domowych, zostając poniekąd &amp;quot;panią domu&amp;quot;. Maria miała na sobie śnieżnobiały fartuszek z falbankami, zupełnie jakby miała wyjść za mąż, za swoją nową kuchnię. Inna sprawa, że oprócz fartuszka nie było widać innych części garderoby. Basara otworzył lodówkę, wyjął mleko i zaczął je lać do kubka, trzymanego w drugiej ręce.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jeszcze momencik. Zaraz wszystko będzie gotowe!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, to- PFFF?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypadkiem Basara prychnął mlekiem z ust, które w powietrzu zamieniło się w małą tęczę. Spoglądał na Marię, a ta obróciła się w jego stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojej, już rozlałeś. Od samego rana jesteś już taki niedobry, Basara. - Maria spokojnie się uśmiechnęła i podeszła na krok.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- E-ej! Czekaj, Maria! - Basara pospiesznie opuścił ręce przed siebie, żeby ją powstrzymać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech? Co się stało?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria przechyliła głowę. Zupełnie jak mały pingwinek. To słodycz, którą twoje ciało od razu dostrzega. Ale, co ważniejsze,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Popatrz na siebie i powiedz mi, co to za strój...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara widział to wyraźnie. Pod fartuszkiem nie było absolutnie niczego - była naga, ale w fartuchu. Mimo, że był 21 wiek. Niedobrze, musiał się uspokoić. To był tylko pingwinek. Gdy myślał o niej jak o nagim pingwinie w fartuchu, to w jakiś sposób - nie no, nie ma opcji!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm... Co w nim dziwnego?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara nie zdążył jej powstrzymać. Maria odwróciła się tyłem do niego, a wtedy:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- H-hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria była ubrana. Miała na sobie top i krótką spódniczkę, więc z przodu wyglądało to, jakby była w samym fartuszku. Maria od razu to podsumowała&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hohohoo~, rozumiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria spojrzała na siebie, swój strój i uśmiechnęła się, zdając sobie sprawę, dlaczego Basara jest taki speszony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jesteś w wieku dojrzewania, Basara... Czy to zbyt podniecające dla ciebie? Pobudza cię to jakoś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na pewno go pobudzało. Głównie w ten żałosny sposób.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Masz jakieś dziwne wyobrażenia?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie, nie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Naciesz się tym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez głowę Basary przeszła pewna myśl - czy tak powinno rozmawiać ze sobą rodzeństwo?	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, już dobrze. Mio poszła cię obudzić, jak było?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nieźle, jestem rozbudzony jak nigdy. - Nie mógł jej powiedzieć, że dostał cios kolanem, zanim jeszcze wyszedł z pokoju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie, nie, nie o to mi chodzi. - Maria zacisnęła dłonie i zrobiła poważną minę. - Ten specjalny program, który ci podrzuciłam do łóżka - Mio widziała?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- WIĘC TO TYYYYYYYYY!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydarł się Basara. Winowajca znaleziony. I kto by pomyślał, że to mogła być Maria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jaką cholerę podrzuciłaś mi takie zbereźne rzeczy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No jak to...? Myślałam, że masz doświadczenie w takich gierkach, wiesz, z siostrami i w ogóle.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nawet nie zamierzam tego odpalać! Przy okazji, czemu w ogóle mam ją trenować?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech? N-no bo... - Maria nie wiedziała co powiedzieć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Oprócz tresowania siostrzyczki, można z nią jeszcze coś robić?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- PEWNIE, ŻE MOŻNA. I jaką tresurę masz na myśli?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O Boże. Wiadomo, że licealiści są trochę nieokrzesani, ale dlaczego ta mała siostrzyczka chce pakować w takie coś dużą? Maria potrząsnęła dziko piąstkami w górę i w dół.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A-ale... ta gra jest całkiem fajna, nie? Na końcu, twoja przyrodnia siostra zostaje twoją niewolniczką, możesz ją wyzywać, a ona robi tylko głupią minę i potem wszystko tryska. Powinieneś coś z tego wynieść, Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam gdzieś takie coś! Na co mi uczyć się takich rzeczy?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ja, miałam na myśli... Jeśli siostra nie robi takich głupich minek, a później nie jest mokro, to po co ona w ogóle jest, skoro-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bo ma prawo być! Siostra też człowiek!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz przeproście wszystkie wasze przyrodnie siostry, te prawdziwe i te dwuwymiarowe. Dobra, mniejsza o to,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm, Maria...? - zapytał spokojnym, rozważnym tonem. Nie chciało mu się w to wierzyć, ale &amp;amp;mdash; była taka możliwość. - Ta gierka... jest twoja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A co jeśli tak? Basara przełknął ślinę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, proszę, Basara, za kogo ty mnie masz? Jestem młodsza od ciebie. Maria złożyła razem dłonie i zaśmiała się krótkim &amp;quot;Ahaha&amp;quot;. - Od teraz będziesz zajmował się nami, Basara, a to był tylko powitalny prezent ode mnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To najgorszy powitalny prezent pod słońcem. Mogłaś się wysilić na coś bardziej przyzwoitego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Innymi słowy, chcesz powiedzieć: &amp;quot;Ta gra to tylko słaba namiastka, daj mi jakieś przyzwoite ciałko&amp;quot;?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiem, rozumiem. To trochę krępujące, ale naprawdę na to zasługujesz, Basara...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed płomiennym spojrzeniem Basary rozpostarł się widok Marii, ściągającej fartuszek. Jej dłonie nieśmiało powędrowały do spódniczki. Zaczęła ją miarowo i nerwowo podwijać. Oczywiście celowo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Uch- Umm... Nie znam się za bardzo na tym treningu, ale takie coś w biały dzień, to raczej jakiś poziom zaawansowany, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- O tak, na pewno! Przy okazji, nie wiem czy da się jeszcze trenować osoby w takim wieku!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mhm, co to za zamieszanie? - zabrzmiał jakiś głos z progu salonu. To był Jin w piżamie i z gazetą, zwiniętą pod pachą. Basara chciał wytłumaczyć, co zaszło, ale Maria już zdążyła się zarumienić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm... Basara właśnie zaczyna mnie szkolić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mówiłem ci już, nie będę-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hee, no proszę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do salonu weszła Mio, wbijając swój wzrok w Basarę, jak drapieżna zwierzyna kły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wcześniej... obaliłeś mnie na podłogę, a teraz robisz sobie Młodzieżową Edycję Specjalną z Marią. Hee&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie rób ze mnie czarnego charakteru! Miałem odrętwiałe nogi! - I wtedy Basara przypomniał sobie tą scenę. Westchnął pod nosem. - Och, racja&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słuchaj, co do tej gierki, to Maria-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech? O czym ty mówisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle zaczęła udawać, że o niczym nie wie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mam pojęcia o czym mówisz, Basara. Proszę, nie zrzucaj odpowiedzialności za twoje zainteresowania na mnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dah... Teraz będzie udawać niewinną&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To podwijanie spódniczki i cała gadka o treningu, były tylko po to, żeby go wrobić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tato... powiedz coś&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ojciec i syn żyli razem przez dziesięć, długich lat. Powinni wspierać się nawzajem w każdej sprawie. Zamiast tego, Jin, który już wcześniej usiadł przy stole, podniósł wzrok znad gazety, rzucił pytająco &amp;quot;Hę?&amp;quot;, a potem oparł się na dłoni, kwitując wszystko krótkim &amp;quot;Mhm&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem, że jesteś bardzo żywiołowy i cieszysz się z nowych siostrzyczek &amp;amp;mdash; ale proszę, zachowuj się przyzwoicie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ja nic nie zrobiłem!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To bez sensu, pomyślał Basara. Skoro jestem u siebie w domu, to czemu wszyscy są przeciw mnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 3===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy nowe życie zaczęło się już na dobre, nadszedł czas by dokupić kilka niezbędnych rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tego dnia, rano, przyszła ostatnia dostawa mebli. Zaraz po tym wszyscy udali się do meblowego, powybierać zasłonki czy prześcieradła. Oglądanie tego wszystkiego zajęło zaskakująco dużo czasu. Kiedy wracali do domu, słońce niemal już zachodziło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A teraz Toujou Basara pedałował na rowerze. By trochę lepiej poznać miasto, postanowił rozejrzeć się po okolicy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wieczorem jakoś bardziej idzie się odprężyć. - Wymamrotał to, bynajmniej, nie do samego siebie. Na bagażniku za nim siedziała Mio.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- I na co ja ci tutaj potrzebna... - Mruknęła niezadowolona, owijając ramionami jego talię.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jazda rowerem z dziewczyną. I to z taką, co ma czym oddychać. Serce waliło mu jak opętane, a atmosfera robiła się coraz bardziej napięta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Już nie wybrzydzaj... Ja totalnie nie ogarniam okolicy, a ty bywałaś już tutaj.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Liceum Mio było blisko domu, w którym obecnie mieszkali. Dlatego, gdy wyszedł z domu, do razu zapytał, czy Mio nie pokaże mu okolicy. Ta wydawała się rozumieć, że incydent z grą erotyczną był tylko głupim żartem Marii, ale pewien dystans do Basary pozostał. Mio dąsała się trochę, potem długi czas chodziła naburmuszona, ale w końcu, po kilku namowach, zgodziła się na małą wycieczkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej... Basara, naprawdę chodzimy teraz do jednej szkoły?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na to wygląda. - Burknął przez ramię, nawet się nie odwracając.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeniesienie do jednej szkoły zaproponował Jin. Basara mógł dojeżdżać do starej szkoły, ale do tej nowej miał kilka minut spacerkiem. Co więcej, liceum miało całkiem niezłą renomę, więc ostatecznie, po prostu się przeniósł. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na razie, w szkole ponadgimnazjalnej, spędził tylko jeden semestr. I nie chodzi nawet o to, że w tym czasie nie dogadywał się z klasą &amp;amp;mdash; Basara po prostu nie miał żalu zostawiać szkoły, którą ledwo zaczął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Poza tym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozostawała kwestia tego zboczeńca, który prześladował Mio. Skoro Basara, chodząc do tego samego liceum, mógł zapewniać Mio ochronę, zmiana szkoły mu nie przeszkadzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Siedząca za nim mruknęła tylko płytkim &amp;quot;Mhm&amp;quot;, nie wskazując jasno, czy jest za, czy przeciw temu pomysłowi. Oboje jechali przez miasto, spowite czerwonym blaskiem zachodzącego słońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej. Jeśli mogę spytać, co ci się dzisiaj śniło?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Au&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio zapytała o to tak zwyczajnie, bezpośrednio. Basara podrapał się po policzku. Fakt, zanim Mio przyszła go obudzić, śnił mu się straszny koszmar. Nic dziwnego, że poruszyła tę kwestię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...w końcu się mną przejęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zastanawiał się jak odpowiedzieć, a nawet, czy w ogóle coś mówić. Mio nie naciskała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niestety, o pewnych sprawach nie mógł rozmawiać ze zwykłymi ludźmi, takimi jak ona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedyś... jak mieszkałem na wsi, to tam, tego... sporo się działo. I teraz mam taką traumę... Czasem śnią mi się różne koszmary.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odparła krótko, nie przymierzając się do następnych pytań. Mimo to, Basara poczuł, że atmosfera między nimi się rozluźniła. Nie była napięta, bo Mio nie naciskała. I całe szczęście. Gdyby Basara wyjawił jej wszystko &amp;amp;mdash; całe towarzystwo musiałoby zapomnieć o wspólnym życiu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Basara i Mio wyjechali z domu, zostali poproszeni o kupienie kilku drobiazgów. Skręcili w stronę supermarketu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale nakupowaliśmy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oglądanie sklepowych półek skończyło się nie tylko kupieniem rzeczy z listy, do koszyka wpadło jeszcze sporo pysznych przypraw.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw pójdę po rower. Te torby są ciężkie, więc podjedź koszykiem do wyjścia, ja zaraz będę&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, okej.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio kiwnęła głową, a Basara ruszył przez drzwi. Wszedł na parking dla rowerów, znalazł pośród nich swój, odpiął zamek przy kole. I wtedy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mogę zapytać co ci się śniło dziś rano? - przypomniał sobie słowa Mio i koszmar, który rankiem przemykał przez jego głowę. Wtem&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zapowietrzył się na chwilę, położył dłoń na klatce piersiowej i poczuł jak serce zaczyna bić szybciej. Byłoby znacznie lepiej, gdyby mógł o tym zapomnieć. Ale wyrzucenie tego z pamięci było niemożliwe. Incydent, który miał miejsce pięć lat wcześniej. Basara był jednocześnie ofiarą i katem. To straszliwe i bolesne wspomnienie miało mu towarzyszyć do końca życia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Oj, niedobrze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniał sobie, że Mio na niego czekała. Pchnął rower w stronę wyjścia ze sklepu. Od razu dostrzegł Mio otoczoną przez grupkę ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech. - skrzywił się Basara. Wokół Mio stało kilku typowych dresiarzy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z towarzystwa położył jej dłoń na ramieniu jak typowy osiedlowy lowelas. Dziewczyna od razu ją odtrąciła, rzucając wściekłym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie dotykaj mnie. Łapy przy sobie, albo doświadczysz setki śmierci naraz. Ej, Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co za agresja. Przeciętny chłopak z liceum nawet by się jej zląkł. Niestety, tych kilku gości Mio nie przerażała. Wciąż głupio się uśmiechali i ani myśleli odstąpić ją na krok.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em, macie do niej jakiś interes?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara chciał załatwić to po dobroci.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? Coś ty za jeden?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ta dziewczyna jest ze mną.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mhm... I co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hę? Po usłyszeniu, że ktoś jest z nią, powinni sobie odpuścić, nie? Atmosfera zrobiła się napięta, Mio spoglądała sztywno na Basarę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...I co teraz?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Basara rozmyślał, podszedł do niego jeden z dresiarzy. Przechylał głowę na jedną stronę i żuł gumę, mlaskając jak ostatni wieśniak. Chciał albo pogrozić Basarze, albo go sprowokować, jego wkurzona gęba jasno na to wskazywała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara, co? Ale pedalskie imię.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie tak bardzo jak twoja paszcza. - Odparł niezadowolony, złapał za ramę roweru i uniósł przednie koło do góry.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osiedlowy chłopaczek przez moment wgapiał się w podniesiony rower. Basara przyrżnął mu kołem. Trafił go bezpośrednio. &amp;quot;Guech&amp;quot;, zaskrzeczała ofiara, przewracając się na plecy. Nagle, cała dresiarnia oniemiała. Basara pozostawił z powrotem rower, a potem przeszedł obok pozostałej trójki. Stojąc obok Mio, sięgnął po torbę z wózka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pajacu-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara, wiedząc na co może sobie pozwolić, wydobył z reklamówki mały słoiczek z przyprawami i sypnął zawartością w stronę gości, którzy właśnie go nachodzili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Phu?! Cu-, -daku... Aciu! Moje, moje oczy, szczypie... Apsik!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tani pieprz &amp;amp;mdash; bogata paleta zastosowań.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, nie stać jak widły w gnoju, wynocha stąd! Ech? Ech?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złapał za dłoń zdezorientowanej Mio, porwał za sobą reklamówkę i rzucił się do ucieczki. Należało zniknąć stąd jak najszybciej. Basara wrzucił torbę do koszyka na przedzie roweru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, jedziemy stąd!&amp;quot;. Mio usiadła za nim i ruszyli z kopyta. Nagle, asfalt wykasłał jakieś &amp;quot;Guach-!?&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rower najechał na coś. Najpewniej przetrącili gościa, powalonego kilka chwil wcześniej. Z racji pośpiechu darowali sobie przeprosiny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara poderwał się i pedałował na stojąco, rower mknął z pełną prędkością. W następnej chwili zjechali daleko w dół głównej ulicy.Umknęli im. Sygnalizator błysnął czerwienią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Fiu, chyba mamy ich z głowy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara ledwo łapał oddech. Taka jazda, szczególnie w środku lata, potrafi nieźle zmęczyć. Kilka kropel potu spłynęło po jego czole.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, to moja wina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odezwała się nagle Mio. Przyłożyła czoło do pleców przed nią i oparła się o Basarę. Ten, natychmiast obejrzał się na nią przez ramię. Mio nie mogła pogodzić się z faktem, że wpędziła Basarę w kłopoty. Jej wzrok powędrował na ziemię; gapiła się tam ze zgorzkniałą miną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Więc ona też potrafi tak patrzeć...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W oczach Basary odbijała się Mio, jakiej jeszcze nie widział. Nie chciał, żeby tak wyglądała. Wciąż szukał odpowiednich słów, by móc powiedzieć coś w stylu &amp;amp;mdash;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm - może zrobimy sobie mały objazd?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtem, światło zmieniło się na zielone. Basara szarpnął za kierownicę, rower zaczął się toczyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio zdziwiła się, czemu mają jechać gdzieś naokoło. Basara nie zatrzymał się. Był już wieczór. Jeśli pojadą teraz, zajadą w to miejsce w sam raz na czas. Basara zabrał Mio do wielkiego parku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego skraju było pewne wzgórze, z którego świetnie podziwiało się zachody słońca. Miejsce to było raczej znane wśród miejscowych. Mio chodziła do szkoły niedaleko stad, więc z całą pewnością je kojarzyła. Mimo to, Basara postanowił zaryzykować i zabrał ją tam. To nie był jakiś punkt widokowy, raczej zwykła miejscówka, z której można było podziwiać panoramę miasta.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Łaaa...!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio zachłysnęła się wspaniałym widokiem. Plan Basary się udał, podjechali na wzgórze w idealnym momencie. Cały krajobraz pokryła delikatna, falująca czerwień zachodzącego słońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepięknie... Skąd znasz to miejsce, skoro dopiero się tu przeprowadziłeś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy mój tata szukał domu w tej okolicy, byłem razem z nim. Przy okazji usłyszałem o jakimś ładnym parku w pobliżu, więc przeszedłem się tu, gdy on załatwiał papierkową robotę. Przypadkiem odkryłem, że z tego miejsca widać całe miasto.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara stanął obok Mio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Całkiem ładny widok, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Nigdy... nigdy tu nie byłam.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przyjdźmy tu kiedyś w nocy. Słyszałem, że gdy jest ciemno, park wygląda równie niesamowicie. No i widok z tego wzgórza też pewnie niezły&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego słowa zabrzmiały nieco jak obietnica.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa... Masz rację... Wrócimy tu jeszcze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niespodziewanie Mio zrobiła się chmurna. W cały krajobraz przed nimi wplecione były także światła supermarketu. Mogła sobie przypomnieć o sprzeczce z tamtymi chłopakami. Basara podrapał się po policzku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Eem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzisiaj... dziś rano, przyszłaś mnie obudzić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio od razu obejrzała się na niego. Basara powoli kontynuował&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rodzina to, widzisz &amp;amp;mdash; to taka grupa ludzi, która wybaczy sobie wszystko, nawet wpędzanie się w kłopoty.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ty już postrzegasz mnie jak kogoś, do kogo można wparować na pobudkę, nie? Znaczy, nasi rodzice jeszcze się nie pobrali, ale mimo wszystko... I tak na razie będziemy żyć razem. Pomagając sobie na co dzień, poznając się, no, w ten sposób z czasem staniemy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak sobie myślę, że to, co zrobiłem przed supermarketem, było całkiem naturalne. Mój tata zrobiłby to samo. Jestem pewien, że jeśli ty albo Maria wpadłybyście w kłopoty, mój tata zachowałby się podobnie. I nie powinnaś się z tym źle czuć. To całkiem normalna rzecz, tak jak budzenie kogoś rano.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Próbował ubrać swoje myśli w słowa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio zamknęła usta i dalej milczała. Może Basara mówił zbyt na okrętkę?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...słabo idą mi takie gadki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z całą pewnością Jin ująłby to krócej i bardziej dosadnie. Niestety, Basarze jak zwykle brakowało odwagi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Eem, miałem na myśli... - spuścił głowę, zaczął kombinować jak to najlepiej powiedzieć, aż nagle&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Odważne słowa. - Wymamrotała Mio, na co Basara podniósł wzrok. Mio uśmiechnęła się lekko. - Już zachowujesz się jak starszy brat.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak sądzisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale tylko trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Och. Ale chociaż humor jej wrócił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To możesz już zapomnieć o tym feralnym-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jeszcze nie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odparła chłodno, choć nadal była pogodna. Wydawało się, że kilka chwil wcześniej tylko udawała naburmuszoną. Przynajmniej tak pomyślał Basara. Oboje wciąż byli na samym początku długiej drogi do stania się prawdziwą rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teraz jednak poczynili solidny krok do przodu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiesz co? Akurat zgłodniałem. Powinniśmy już wracać.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wracanie do tego samego domu &amp;amp;mdash; zupełnie jak rodzina. Basara odwrócił się na pięcie i ruszył w stronę roweru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. Maria i Jin czekają na nas.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Usłyszał delikatny głos Mio, potem jej kroki. Ich dwa cienie odjechały powoli w tym samym kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio siedziała za nim, Basara mógł dostrzec tylko jej cień. Nie miał pojęcia o tym, co malowało się na jej twarzy. Jej mina była przepełniona goryczą. Goryczą i smutkiem, większym niż kiedykolwiek wcześniej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 4===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minął tydzień, odkąd zaczęli żyć razem. I nic się nie zmieniło. Wciąż byli na etapie &amp;quot;więcej niż znajomi, ale mniej niż rodzina&amp;quot;. Chociaż, porównując to do sytuacji sprzed tygodnia, i tak robili postępy. Wtedy Jin oświadczył:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak się złożyło, że jutro wyjeżdżam za granicę w delegację.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara właśnie wrócił do domu. Jego ojciec znowu poinformował go o czymś ważnym w ostatniej chwili. Chłopak zaczął zasypywać staruszka pytaniami. Mio i Maria nie słyszały tego. Były w kuchni, robiły obiad.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewien klient, Włoch, potrzebuje zdjęć prosto z Arabii, dlatego przelecę się do Dubaju.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin pracował jako fotograf na zamówienie. Był profesjonalistą, żył z tego. No i czasem, w związku z pracą, musiał wyjeżdżać za granicę, tylko że&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- E-ejejej- moment! - Basara wbiegł za ojcem na schody. Zatrzymał się tuż przy nim, kładąc dłoń na ramieniu. - Czekaj, jaki Dubaj? Co tak nagle?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciągnąc się za Jinem do jego pokoju, Basara wciąż pytał. A ojciec odparł mu krótko:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zlecenie od stałego klienta, nic nie poradzę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaczął przygotowywać sprzęt, umieścił w aparacie obiektyw. Jin był znanym na cały świat fotografem do wynajęcia. Napis [JIN] budził wiele ciepłych skojarzeń u wszelkiej maści klientów. W wielu miejscach na świecie mówiono, że jego zdjęcia przypominają obrazy, że mają w sobie pewien artystyczny wydźwięk. Miał wielu fanów, a roczne dochody prześcigały o cyferkę &amp;amp;mdash; nawet dwie &amp;amp;mdash; zarobki przeciętnego fotografa.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ważny klient, rozumiem... ale na pewno nie da rady tego przełożyć?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W życiu Basary zaczynał się właśnie okres, w którym miał mieszkać z Mio i Marią, dwoma dziewczynami. Wolał nie pozostawać sam na placu boju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli jedyna dorosła osoba zniknie z domu, on straci całe mentalne wsparcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mamy sporo oszczędności, nie prędko je wydamy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jestem fotografem na wynajęcie, w tym zawodzie liczy się zaufanie. Jeśli komuś odmówię, kogoś zawiodę &amp;amp;mdash; moja reputacja drastycznie spadnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale... jesteś też głową rodziny. Nie możesz nas tak po prostu zostawić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A właśnie, dobrze, że wspomniałeś. Kiedy ojciec wyjeżdża, obowiązki głowy rodziny spadają na jego pierworodnego.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, ten...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin powiedział to tak przekonująco, że Basara się poddał. Staruszek położył synowi dłoń na ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie martw się. Dasz radę &amp;amp;mdash; w końcu jesteś moim synem, nie zawalisz sprawy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przyszedł kolejny dzień, a potem kolejny wieczór.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Okej, powierzam dom w twoje ręce.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym krótkim oświadczeniu, Jin wsiadł do taksówki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- O ludzie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara spuścił wzrok na przedmiot trzymany w dłoniach - na fotografię, którą wręczył mu Jin. Na zdjęciu była cała, czteroosobowa rodzina, stojąca wczoraj uśmiechnięta przed domem. Tylko pierworodny miał minę, jakby mu wsadzili grabie w tyłek.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Basara poczuł, że z fotografią jest coś nie tak. Na zdjęciu zarówno Mio jak i Maria uśmiechały się. Tylko,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...może mi się tylko wydaje?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Najpewniej przez dziwne oświetlenie twarz Mio zdawała się być okryta jakimś smutkiem. Cóż, może martwiła się jak to będzie mieszkać z przyrodnim ojcem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara pewnym krokiem wyszedł z pokoju. Schodząc po schodach zastanawiał się nad zamówieniem sushi albo chińszczyzny. Jin zostawił mu kartę kredytową, a jedzenie z dostawy na pewno pomogłoby przetrwać ten trudny okres. Otworzył drzwi salonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, dziewczyny, jak tam z dzisiejszą kolacją? - Zagadał nieśmiało. W pomieszczeniu panował grobowy klimat.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio siedziała na sofie, Maria na krześle obok dużego stołu, obie milczały. Ale usłyszały Basarę. Obdarzyły go zimnym, przenikliwym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara delikatnie westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O, świetnie. Po prostu super. Wiedział, że życie z dwiema uroczymi siostrzyczkami nie będzie łatwe, były zupełnie inne niż ich przyrodni brat. Wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć, ale to zrozumiałe. Jedyna dorosła osoba opuściła dom, a dwie dziewczyny zostały samopas z jakimś chłopakiem. To nie była dla nich komfortowa sytuacja. Tylko,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .....&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .....&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
czy one zamierzają się kiedyś odezwać? Milczały jakby się popsuły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm, a może coś zamówimy... sushi albo chińszczyznę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara starał się mówić delikatnym, spokojnym tonem. Jednak mimo to&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiesz, Basara, mam prośbę. - Mio w końcu się odezwała.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, jasne, o co chodzi? Jak czegoś potrzebujesz, to mów. - Basara podszedł do niej na krok.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciała czegoś od niego. Znaczy, że potrzebowała go. To dobrze. I wtedy usłyszał jej &amp;quot;prośbę&amp;quot;. Wypowiedziała ją głosem chłodnym, przeszywającym Basarę na wskroś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynoś się z tego domu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basarę zatkało, nie wiedział co odpowiedzieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Emm...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
O tak. To był cios. Mentalnie ścięło go z nóg. Bez żadnego powodu został poproszony o opuszczenie własnego domu. Pewna granica została przekroczona.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Image:SMNK T1 44.png|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...wybacz, możesz powtórzyć?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara miał taką małą nadzieję, że jednak się przesłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili Maria delikatnie uniosła dłoń. Ten gest miał oznaczać &amp;amp;mdash; w zasadzie to niewiadomo co. Mała otwarta dłoń była skierowana w stronę Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłoń Marii rozbłysła &amp;amp;mdash; tylko na moment.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Coś rzuciło Basarą o ścianę, zupełnie jakby uderzył go samochód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Guah-!?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odbił sobie płuca. Zapowietrzył się na chwilę, zaczął okrutnie kaszleć. Wtedy,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara, nie słyszałeś, co powiedziała Mio?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, jakimś magicznym sposobem, pojawiła się tuż przy nim. Na jej twarzy nie było litości, była zupełnie inną osobą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co... to ma znaczyć. Kim wy jesteście...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na to nagłe, acz nieuniknione pytanie, odparła:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hee... Nie boisz się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria była nieco zaskoczona. Kolejne zdanie zatrzęsło światem Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ludzie, widzący magię po raz pierwszy, zazwyczaj wpadają w panikę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Magię...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak.- odparła z grymasem. - Myślałeś, że to coś nierealnego, zmyślonego? Magia istnieje, wiesz? I... inne rasy poza ludźmi też.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy to mówiła, niebieska aura rozrastała się na jej plecach. Pojawiło się tam coś, czego nie ma żaden normalny człowiek &amp;amp;mdash czarne skrzydła. Jej uszy wydłużyły się, stały się szpiczaste. Nie była już człowiekiem. Nie trzeba wierzyć w istnienie takich istot, by wiedzieć kim są.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc jesteś diablicą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dokładnie. - Odpowiedziała już w trakcie, gdy mamrotał pytanie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie do wiary. Nie chciał wierzyć w to, co się działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zabieraj się do wyjścia, Basara. Mio przejmuje ten dom.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria przybrała wyniosłą posturę, Mio jednoznacznie milczała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Mio, co...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Diablica wypowiedziała jej imię z wielkim szacunkiem. Od razu było widać, kto tutaj dowodzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...co się dzieje, Mio? To twoja sprawka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Uważaj, co mówisz, Basara. Jak na zwykłego człowieka okazujesz niezwykły brak szacunku przyszłej Królowej Demonów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To była odpowiedź na pytanie, które nie zostało jeszcze zadane.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Królowa Demonów... ona?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Istnieje cała diabelska rasa. To normalne, że ktoś nimi przewodzi. Nasi wrogowie, Boskie Istoty, też mają swojego przywódcę. Istnieją też tak zwani Bohaterowie, żyjący w ukrytej wiosce z dala od ludzi.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara wciąż był spokojny. Nadal nie wierzył w to, co się działo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...po co Królowej Demonów mój dom? Powinna mieć chyba wielką rezydencję w jakimś demonicznym wymiarze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z pewnych względów już jej nie posiada. Ale to nie twój interes. Tak czy inaczej, Mio przejmuje ten dom &amp;amp;mdash; będzie naszą bazą w tym świecie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc to wszystko było po to, by zdobyć bazę. Jeśli tak,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To małżeństwo naszych rodziców-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ono akurat nigdy nie będzie istnieć. Na Jina natknęłyśmy się przypadkiem. Wyglądał na całkiem porządnego człowieka... Dzięki mojej sukkubowej magii podmieniłam mu parę wspomnień.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sukkuby. Podstępne diablice przybierające postać kobiety, pojawiające się w męskich snach. Jeśli naprawdę nim jest, to bez problemu potrafi zamieszać w czyichś wspomnieniach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc oszukałaś mojego ojca, implementując mu fałszywe wspomnienia o spotkaniu z twoją matką, która nawet nie istnieje, potem to wszystko o ponownym ożenku...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak. A ty jesteś następny, Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria podniosła na niego dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do powrotu Jina Basara opuszcza dom, bo nie może znieść mieszkania z dwiema dziewczynami pod jednym dachem &amp;amp;mdash; tak, podoba mi się ta wersja.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara nic nie odpowiedział, wodził tylko milczącym spojrzeniem między Marią a Mio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Mio wstała z sofy i w końcu na niego popatrzyła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wybacz, ale &amp;amp;mdash przejmujemy ten dom.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stwierdziła chłodno. Jej mina przypominała tą, jaką miała po wspólnej ucieczce sprzed supermarketu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Poddaj się zaklęciu Marii i opuść ten dom. Inaczej zacznę krzyczeć, a wtedy zapamiętasz znęcanie się nad nami. Potem będę musiała zadzwonić na policję. Nie chciałbyś być oskarżony o przemoc wobec swoich sióstr, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra. - Spojrzał na Mio spod byka, krótko, nieznacząco.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dłoń Marii rozbłysnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To na pewno w porządku, Mio? Wiem, że mamy lato, ale chyba nie powinien spać na dworze. Może wróci do swojej wioski, w której mieszkał w dzieciństwie... co?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...taa, niech tak będzie. - Rzekła Mio.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pa, pa, braciszku... Było krótko, ale przyjemnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach świetlista łuna uderzyła w kierunku Basary. Maria posłała w jego stronę wiązankę fałszywych wspomnień. Po ich zastąpieniu Basara skierował się do wyjścia &amp;amp;mdash; a przynajmniej miał się skierować. Jednak,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...och?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zaklęcie chyba nie podziałało - Basara nie ruszył się ani trochę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...dziwne.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przechyliła głowię i jeszcze raz przygotowała zaklęcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdążyła tylko mrugnąć. Basara zniknął jej z oczu. Odruchowo obejrzała się za siebie. Stał pośrodku salonu. W jednej chwili dostał się za nią. Marii to nie zraziło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A- Czyżbyś się opierał? ...w takim razie zaboli.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Posłała Basarze przeszywające spojrzenie. Nie chciała robić mu krzywdy, ale teraz nie miała wyboru. Przywołała to samo odpychające zaklęcie, co wcześniej, i rzuciła je przed siebie. Magiczna moc pomknęła prosto w kierunku Basary. Wtem &amp;amp;mdash; KIIIK, z przeraźliwym rykiem czar został rozproszony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wydawało jej się, że widzi białą, ukośną linię &amp;amp;mdash; a potem jej zaklęcie zniknęło. Zdziwienie zatańczyło na jej twarzy. W jej oczach odbijał się obraz Basary, dzierżącego w ręce ogromny miecz. Ta jedna ręka aż po łokieć była pokryta zbroją, powstałą jakby przez przywołanie broni. To oręż tworzył swojego wojownika.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...co taka zdziwiona? - Basara podniósł powoli głowę. Spojrzał wściekle na Marię, był zupełnie inną osobą. - Przecież sama to powiedziałaś. Istnieją diablice, takie jak wy dwie oraz Boskie Istoty, będące waszymi wrogami.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wdech.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Klan Bohaterów także istnieje.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Niemożliwe... Jakim cudem?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio otworzyła usta, ale nie zdołała wydobyć z siebie żadnego dźwięku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bohaterowie powinni siedzieć w swojej ukrytej wiosce... Co tu robisz, żyjesz sobie jak człowiek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie jestem wam winny żadnych wyjaśnień. - Chłód bił z oblicza Basary, Maria wyglądała na zaskoczoną.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...przecież to niemożliwe...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nic dziwnego, że zaklęcie pamięciowe nie zadziałało. Sukkuby potrafią manipulować tylko istotami o mniejszym potencjale magicznym &amp;amp;mdash; czyli zwykłymi, bezbronnymi ludźmi. Pogromcy demonów &amp;amp;mdash; Bohaterowie &amp;amp;mdash; są na nie niewrażliwi. Mimo to Maria była nieco zmieszana. Niemożliwe, pomyślała. To co zrobił Basara przechodziło jej wszelkie wyobrażenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria nie użyła zaklęcia ofensywnego. Odpychający czar służy do obrony, posyła przeciwnika w powietrze; obrażenia powoduje uderzenie w coś bądź upadek. Sama moc zaklęcia nie czyni żadnej szkody, jest raczej niewielka. To normalne, że Bohater zdołał się od niego odciąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tyle, że Basara zanegował mknący ku niemu czar. Albo inaczej, stworzył pewien obszar, który likwidował wszystko, co weszło mu w drogę. Po jednym cięciu cała magia została rozproszona. Przepadła, zniknęła. Zupełnie jakby zaklęcie nigdy nie zostało rzucone.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Bohaterowie czy Demony... nic mnie już z nimi nie wiąże. - Basara zrobił krok naprzód. - Ale gdy coś mi zagraża, nie zamierzam stać jak parasol. - Mówiąc to, cofnął się.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle, jakimś cudownym sposobem, znalazł się tuż przy dziewczynach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niedobrze. Maria stanęła przed Mio, zasłoniła ją. W ostatniej chwili. Basara zamachnął się na dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara spojrzał na dwójkę dziewcząt zaciskających ze strachu oczu, przygotowanych na cięcie. Ostrze w jego dłoni zatrzymało się &amp;amp;mdash; o grubość kartki papieru od nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...ach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria i Mio, zdając sobie sprawę, że są bezpieczne, osunęły się na podłogę. Ich nogi były jak z waty. Dlatego właśnie Basara odwołał swój magiczny miecz &amp;amp;mdash; Brunhildę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dlaczego...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mruknęła Mio jakby sama do siebie, na co Basara bez słowa obrócił się do nich plecami. Gniew gotował mu krew w żyłach. Tego nie można wybaczyć. Więc,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...wynocha. - Wyszeptał złowrogo.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie obchodzi mnie, czy jesteście demonami czy nie. W tym domu nie ma miejsca dla kogoś, kto oszukał mnie i mojego tatę. Na razie wam odpuszczę. Wyślę wasze rzeczy gdziekolwiek chcecie, ale teraz... po prostu wynocha.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Minęło kilka minut &amp;amp;mdash; dom rodziny Toujou spowiła cisza. Po odzyskaniu sił w nogach, Mio i Maria opuściły budynek. Basara zmienił postać miecza, broń znowu stała się łańcuszkiem; usiadł na sofie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgrzytając zębami, zacisnął swą prawą, nieustannie drżącą dłoń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...już dobrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spróbował się opanować. Nie walczył od dawna. Jego talent jeszcze nie wrócił. Przypadkowo aktywował tę umiejętność. Pięć lat wcześniej, gdy mieszkał w wiosce Klanu Bohaterów, Toujou Basara spowodował poważny problem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[Pewien incydent] spowodował, że jego moc wymknęła się spod kontroli. Wyczynił tyle szkód, że o spokojnym życiu mógł wtedy zapomnieć. Z pewnych względów skończyło się na wygnaniu jego i Jina. Innymi słowy, został przepędzony. Razem z ojcem przyjechali do Tokio i w tym obcym mieście zaczęli nowe życie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...szlag.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mruknął odrażająco. Nie kierował tego ani do Mio ani do Marii. Oczywiście Basara nie zamierzał im wybaczyć. Faktem było, że chciały oszukać jego i Jina. A było coś jeszcze &amp;amp;mdash; coś, co nie dawało mu spokoju. To facet okrzyknięty niegdyś najpotężniejszym ze wszystkich Bohaterów.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To Bohater, którego moc przewyższała każdą inną, nawet tą należącą do Basary &amp;amp;mdash; jego ojciec, Jin. To niemożliwe, by dał się nabrać. Maria wspomniała, że zaingerowała w jego wspomnienia, ale Jin powinien się temu oprzeć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara złapał za telefon i zadzwonił do Jina.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cześć. Co się dzieje? - Po kilku sekundach odezwał się znajomy głos, Basara odparł mu cicho.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tato... Masz chwilę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne. Taksówkarz nie jest zbyt wygadany, trochę się nudzę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oprócz przelotnego tonu Jina, w tle było słychać szum wiatru. Taksówka najpewniej mknęła po autostradzie. Kierowca pewnie słyszał rozmowę za plecami, ale Jin nie przejmował się tym. Wtedy,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- O co w tym wszystkim chodzi? - zapytał Basara. Mimo że próbował zachować spokój, wciąż brzmiał gniewnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Całkiem szybko... Więc już wiesz? Myślałem, że zajmie ci to dłużej. - Jin mówił swobodnie, bez jakiekolwiek przejęcia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wiedziałem. Zauważyłeś, że to diablice &amp;amp;mdash&#039; od kiedy? - Zapytał beznamiętnie, ściskając mocno telefon.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Od samego początku. Wiedziałem, że zasadziły się na mnie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...zasadziły? Co masz na myśli...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa ojca Basara zmarszczył brwi. Maria wspomniała, że &amp;quot;na Jina natknęłyśmy się przypadkiem&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cóż, jestem pewien, że te dwie uznały to za zwykły zbieg okoliczności. - Rzekł Jin nonszalanckim tonem, a potem kontynuował po &amp;quot;ale&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jakiś czas temu dostałem wiadomość o aktywności [wioski] w tej okolicy. Od pięciu lat nie mamy z nią nic wspólnego, więc nie przejmowałem się tym zbytnio... ale wtedy sprawy przybrały nieoczekiwany obrót. To było niedawno, zanotowano o tym w pobliżu, postanowiłem rozeznać się w sytuacji, tak na wszelki wypadek. No i &amp;amp;mdash; starszyzna uznała je za cele do obserwacji rangi S-.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cele do obserwacji rangi S-? Te dwie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Klan Basary nadawał demonom oznaczenia, adekwatne do zagrożenia, jakie stwarzały. Ranga S- była jedną z najwyższych. Przebijały ją tylko S i S+.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...ale poważnie?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Piekielne istoty nie żyją w świecie ludzi &amp;amp;mdash; tylko w Świecie Demonów. Oczywiście, czasem jakaś szkarada wedrze się do tego wymiaru i narobi trochę kłopotów, ale zazwyczaj są to demony o rangach najniższych. Inne nie opuszczają swoich siedzib. A to dlatego, że demony i Bohaterowie złożyli broń.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatnia wojna miała miejsce lata temu, mało kto już o niej pamięta. To było jeszcze przed narodzinami Basary &amp;amp;mdash; pokolenie jego ojca było ostatnim wojującym. Nowy Władca Demonów położył kres walkom i wyprowadził piekielne istoty ze świata ludzi. Tak więc demony, które pojawiały się tu, były raczej nieszkodliwe, oznaczano je jako typ E lub D, czasem bezpośredni cel do likwidacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Te dwie mają rangę S-... - Mruknął z niedowierzaniem Basara. Potem spojrzał na swoją prawą dłoń.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mimo, że wyglądały dość-, nigdy by nie pomyślał, że spotka demony rangi S.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak w zasadzie, tylko Mio została oznaczona jako cel do obserwacji rangi S-. Marię zakwalifikowano jako kogoś, kto jej pomaga.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przypomniał sobie, jak jej imię wymawiała Maria. I całą tę walkę w salonie. Fakt, były zaskoczone obecnością Bohatera, straciły czujność, ale mimo to Mio nie wydawała się aż tak niebezpieczna. Jeszcze raz przemyślał sobie wszystko, o czym mówiła Maria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc ona... naprawdę jest przyszłą Królową Demonów? - W myślach wyraźnie temu przeczył. To niemożliwe. W końcu &amp;amp;mdash;Władcą Demonów zawsze zostawał mężczyzna... w tej kwestii chyba wiele się nie zmieniło.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wilbert &amp;amp;mdash; tak brzmiało imię obecnego Władcy Demonów, odpowiedzialnego za zakończenie walk. Od dawien dawna wrogami demonów pozostają Boskie Istoty &amp;amp;mdash; a nawet &amp;quot;arcywrogami&amp;quot;, jak ujęła to Maria. Piekielne istoty próbowały zgładzić słabych, bezbronnych ludzi, aby móc przygotować się do ataku na Niebo. Dopiero Wilbert wypromował ideę zaniechania zemsty na Bogach i przystosowania się do pokojowego istnienia w Świecie Demonów. W swym najważniejszym dekrecie zakazał krzywdzenia ludzi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dlatego właśnie przez sześć ostatnich lat nic nie groziło ludzkości. Nic jednak nie trwa wiecznie. Głos Jina zburzył światopogląd Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Władca Demonów Wilbert zmarł &amp;amp;mdash; mniej więcej w zeszłym roku.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szokująca prawda nie docierała do Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nigdy o tym nie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mamy kontaktu z [wioską], dlatego ta wiadomość dotarła do mnie tak późno. - Na marginesie Jin dodał - Gdybym ci o tym powiedział &amp;amp;mdash: znów śniłby ci się ten koszmar.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To... - Basara nie dokończył. Całkiem przypadkiem &amp;amp;mdash; śnił mu się ostatnio.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale... to znaczy, że Mio jest jego następcą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie. Inny, wysokiej klasy demon przejął władzę po Wilbercie. On nie ma pokojowych zamiarów... Ściga Mio, bo jest jedyną córką Wilberta i odziedziczyła po nim całą moc.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Władca Demonów Wilbert słynął nie tylko ze swoich radykalnych poglądów, ale także niezwykłej mocy. To dzięki niej zmusił demony do zaprzestania walk i wycofania się ze świata ludzi. Mio posiada w sobie tę moc, a to oznacza, że jest potrzebna obecnemu władcy do utrzymania poddanych w ryzach. Ale,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Czekaj chwilę... - Jednego wciąż nie rozumiał. Chodziło to, że - Dobra, juz łapię... Tylko wyjaśnij mi, dlaczego wziąłeś je pod swoje skrzydła?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W ogóle tego nie pojmował. Tym sposobem ojciec mógł ściągnąć na siebie gniew nie tylko Demonów, ale i wioski. Wtedy ukrywanie śmierci Władcy Demonów przed Basarą, również mijało się z celem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mówiłem, że musiałem się rozeznać w sytuacji, prawda? - Choć ton głosu Jina się zmienił, jego słowa zabrzmiały poważnie. - Wilbert wśród Demonów miał wielu przeciwników. Dla nich jego córka stanowiła świetny materiał na zakładnika. Wilbert dobrze o tym wiedział. Słyszałem, że po narodzinach córki wysłał ją do świata ludzi i zlecił wychować jak zwykłego człowieka. Jej przybrani rodzice mieli zachować wszystko w absolutnej tajemnicy...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Choć oznaczało to ich rozłąkę &amp;amp;mdash; zrobił to dla jej dobra. Z pewnością niełatwo było mu podjąć taką decyzję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak na ironię, po śmierci Wilberta &amp;amp;mdash; jego przeogromna moc została zaszyta w Mio, żyjącej z dala od tego konfliktu. Wtedy była zwykłą licealistką... Domyślasz się, co było potem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nowy Władca Demonów nie mógł zignorować istnienia Mio. Ani podwładnych Wilberta, pełniących rolę przybranych rodziców. Ci zostali zamordowani. Nietrudno zgadnąć jaka tragedia spotkała Mio.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak... jak to możliwe. - Powiedział Basara ściśniętym głosem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nasz klan i Demony &amp;amp;mdash; my możemy używać nadprzyrodzonych mocy, bo wiemy jak działa świat, którego ludzie nie znają. Pół roku temu ta dziewczyna nie miała jeszcze o niczym pojęcia. Teraz raczej wie jak używać swojej mocy, ale została ona odziedziczona i nie przebudziła się jeszcze w pełni. Dlatego wioska oznaczyła ją jako cel do obserwacji a nie likwidacji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ponadto Jin dodał:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Poplecznicy Wilberta bardzo się wykruszyli po śmierci swojego władcy. Dostatecznym dowodem na to jest fakt, że jedynym strażnikiem Mio jest Maria. Niestety, nie wydaje mi się, żeby same miały jakiekolwiek szansę ze ścigającymi je demonami. Jeśli nikt im nie pomoże, prędzej czy później zginą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Więc udawałeś, że cię zwiodły...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W końcu zrozumiał plan Jina. Basara westchnął, by w następnej chwili wydrzeć się do słuchawki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cholera by cię, staruszku &amp;amp;mdash; o takich rzeczach mówi się wcześniej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wtedy Basara poradziłby coś na to.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wybacz. Od początku planowałem, abyście nic o sobie nie wiedzieli. - Rzekł Jin z uśmiechem. - Ty nie wiedziałeś, że są diablicami, one nie wiedziały, że jesteśmy Bohaterami. Gdyby któraś ze stron dowiedziała się prawdy o sobie, całe nasze wzajemne zaufanie prysłoby jak mydlana bańka. A ukrywanie czegoś przed sobą zbliża, nie sądzisz? Wszyscy zostaliście oszukani, jesteście na tej samej pozycji &amp;amp;mdash; ze mną, tym wrednym kolesiem, który o wszystkim wiedział.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...więc to zagraniczne zlecenie też sobie zmyśliłeś?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zostanie z dziewczynami w domu miałoby więcej sensu, jeśli naprawdę zamierzał je chronić. Ale skoro wyjechał, to musiał mieć powód.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, mniej więcej. Wybacz, ale muszę się rozeznać w sytuacji &amp;amp;mdash; wyjeżdżam do Świata Demonów na trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chciał się dostać za linię wroga. No tak, w końcu był najpotężniejszym Bohaterem. Ale mimo tych wszystkich stoczonych bitew, mimo tylu już wizyt w Świecie Demonów, czy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To... bezpieczne?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, nie martw się. Nie mogę ci zdradzić żadnych szczegółów, powiem tylko, że muszę się z kimś skontaktować. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, przestaną ścigać Mio.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aha. Więc chce to zwalczyć u źródła. W takim razie &amp;amp;mdash;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Okej... to ja ogarnę się tutaj. Zajmę się całą resztą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Liczę na ciebie, synu, wiesz? A jak sytuacja? Co z dziewczynami? Cóż, wygląda na to, że-&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin mówił coś jeszcze, ale Basara odłożył telefon, rozłączając się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W następnej chwili już biegł - prosto do drzwi wejściowych.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wstecz do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prologu]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdziału 2]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=480869</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=480869"/>
		<updated>2016-02-15T00:36:50Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; - Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błękit, gdzie tylko nie spojrzysz. Tego koloru było całe niebo, właśnie owego dnia. Pogoda dopisywała. Cykady skrzeczały jak gdyby z gorąca, a temperatura wciąż rosła do niewyobrażalnie wielkich wartości. Wczesne popołudnie, środek lata. Basara musiał przyjść do rodzinnej restauracji naprzeciw dworca razem ze swym ojcem, Jinem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, serio...? Mamrotał Basara wciąż wątpliwym tonem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniego wieczoru Jin rozgrzebał temat siostrzyczki. W ten sposób postanowił ogłosić swój ponowny ożenek. Powiedział Basarze &amp;quot;Na pewno będzie uroczą siostrzyczką, polubisz ją&amp;quot;, a dziś postanowił to sprawdzić, umawiając ich na spotkanie z nową rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przestań się dąsać... Zadzwoniłem do nich wczoraj, a one od razu powiedziały, że chcą się spotkać i jak najprędzej spędzić ten pierwszy czas razem. Ponadto, zapytałem czy nie będzie problemu, jeśli zabiorę cię ze sobą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, spoko...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak było. Gdy Jin trzymał telefon przy uchu, Basara odparł mu „Wali mnie to”, zupełnie jakby jeszcze nie pojął tego, co się dzieje i po prostu miał wywalone na wszystko. Mimo to, zabrał ten temat ze sobą do poduszki i przemyślał jeszcze raz na spokojnie. Ponowny ożenek Jina oznaczał, że Basara otrzyma nową rodzinę. I to nie tylko jakąś tam siostrzyczkę, ale i nową matkę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ale.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak - to wszystko było na razie w fazie planów.&lt;br /&gt;
Zarówno Jin, jak i ta druga rodzina, w tym nowa siostrzyczka, cieszyli się z ponownego ożenku. Co nie zmieniało faktu, że nic jeszcze nie było pewne. Innymi słowy... Basara miał być ostatnią osobą, która przekona się do tego pomysłu...&lt;br /&gt;
Wszystkim podobała się ta wizja, wszystkim - z wyjątkiem Basary. To sprawiało, że jego zdanie mogło zaważyć na ostatecznej decyzji. I przez to, ten temat irytował go jeszcze bardziej. Gdy Basara kalkulował w myślach to, w jakich taraparach się znalazł, przy drzwiach restauracji zabrzmiał dzwoneczek. To oznaczało, że ktoś wszedł. Basara stał się nagle czujny, jak powstaniec w czasie okupacji, wychylił się, spojrzał kto nadchodzi i odetchnął z ulgą. To była jakaś inna rodzina. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie twój interes... Tak sobie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara oparł policzek na dłoni i rzucił okiem na rodzinę, która weszła - ojciec i matka z dzieckiem. Ucieszył go ten widok. Znów mógł odetchnąć.&lt;br /&gt;
Toujou Basara zastanawiał się wciąż, czy radość, którą powinien teraz okazywać, kiedyś nadejdzie - a jak czuł się w tej chwili? &lt;br /&gt;
Sam nie wiedział. Matka czy siostra były dla niego obcymi pojęciami. Ale - teraz mógł w końcu się z nimi zapoznać. Miał spotkać ludzi, którzy w przyszłości staną się jego rodziną - znów to zrobił, chyba weszło mu w nawyk.&lt;br /&gt;
To nie przez dzwoneczek, który odezwał się przy drzwiach. Nie było tam niczego, co normalnie przyciągnęłoby jego uwagę. A jednak, niczym kontrolowany przez tajemnicze moce, Basara znów przerzucił swój wzrok na wejście do restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ______&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka wkroczyła leniwie para dziewcząt. Jedna z nich była chyba w wieku Basary, znaczy, pewnie licealistka. Druga był trochę młodsza. Przez jej wzrost trudno było ocenić czy jest z gimnazjum, czy może jednak też z liceum. Wydawało się, że to siostry, ale-	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ... Uuaa!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki dźwięk zaskoczenia wydał z siebie Basara. Zupełnie jakby obczaił jakąś super dziewczynę na ulicy. Zatrzymał się na moment, a potem od razu odwrócił w jej stronę.&lt;br /&gt;
Nie ma co - dziewczyny, które tu weszły, przeszły jego najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
Inni klienci też rzucili na nie okiem - jedni krócej, inni trochę dłużej. Zaraz potem kelner odprowadził dziewczęta do stolika naprzeciw tego, przy którym siedzieli Basara i Jin.&lt;br /&gt;
Znów się obejrzał - nadciągali kolejni klienci. Do środka weszły spokojnie - dwudziestoparoletnia kobieta i jej córka. Mała była, tak na oko, z podstawówki.&lt;br /&gt;
...Więc w końcu się zjawiły? Basara cały zesztywniał, kiedy obie podeszły, zupełnie jakby go zauważyły. To musiały być one. Basara wstał z miejsca i skinął głową w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- M-miło poznać... Jestem Toujou Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kobieta spojrzała na niego z niemałym zdumieniem. Wydawało się, że to nagłe pozdrowienie ścięło ją z nóg. Basara chciał jakoś uratować sytuację. Zamiast podrapać się w tył głowy, walnął sobie tam pięścią.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ouu! Prz-przepraszam... co?!	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wybaczyć mojemu głupkowi.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Basara zdążył się jeszcze bardziej pogrążyć, Jin złapał go za głowę i zgiął w pół. Choć Basara dygnął jak trzeba, resztką sił uciekł spod mocarnej dłoni ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kogo nazywasz głupkiem?! To ty nagle wyleciałeś z tym ponownym ożenkiem, ja tylko starałem się...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w tym momencie matka z córką minęły stolik Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zaczął wodzić za nimi wzrokiem. Obie usiadły z jakimś mężyczyzną, najpewniej mężem tej pani. Przywitał uśmiechem żonę i córkę, a na Basarę spojrzał spod byka.&lt;br /&gt;
...Em, czyli innymi słowy... To było nieporozumienie. Kiedy Basara miał zamiar eksplodować z nadmiaru dziwnego uczucia, Jin rzucił do niego.		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Za bardzo się stresujesz... przejdź się do łazienki, przemyj twarz, wyluzj trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; ...Przepraszam. Już idę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy znużony ton Basary ucichł, chłopak, chwiejnym krokiem, ruszył do toalety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Co ja, kurna, wyrabiam?&amp;quot; - pomyślał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To że się denerwował, irytowało go jeszcze bardziej, co z kolei sprawiało, że jeszcze bardziej się denerwował. W tym tempie szanse na tragiczną wpadkę podczas spotkania rosły niemiłosiernie. Jin dobrze mu radził, powinien się uspokoić. Ze zwieszoną głową otworzył drzwi toalety i dał krok do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara uniósł swą twarz i zamarł. W otwartej kabinie stała dziewczyna.&lt;br /&gt;
[[Image:SMNK T1 17.png|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę toaleta zmieniła się w oazę niepokojącej ciszy.&lt;br /&gt;
Urocza dziewczyna w kabinie była starszą z sióstr, które jakiś czas temu weszły do restauracji. Stała pochylona, miała podwiniętą spódniczkę, a oba kciuki trzymała w śnieżnobiałych majteczkach. Nie było pewne czy właśnie je ściągała, czy może podwijała. Oniemiała, jakby zatrzymała się w czasie, i spojrzała na nieproszonego gościa.&lt;br /&gt;
To było nieporozumienie. Basara wcale nie miał zamiaru otwierać drzwi do damskiej.&lt;br /&gt;
Ta kabina była akurat dla obu płci. Dziewczyna poszła załatwić się do niej najpewniej przez to, że damska była zajęta. W każdym razie, toaleta dla obu płci miała pewien defekt, który stałym klientom był raczej dobrze znany - zamek nie domykał się do końca. No i każda dziewczyna, która o tym wiedziała, z pewnością odpuściła sobie wizytę tutaj. Restauracja wywiesiła w środku karteczkę z informacją &amp;quot;Proszę uważać na zamek - jest zepsuty&amp;quot;. Była właśnie po to, żeby porządnie zamykać drzwi. Ale nawet jeśli myślało się, że zamek jest dobrze domknięty, taka sytuacja nadal mogła mieć miejsce - na przykład w tej chwili. Basara już chciał zatrzasnąć drzwi i odwrócić się na pięcie, ale dobiegł go &amp;quot;pewien delikatny dźwięk&amp;quot;. Odgłos dziewczyny biorącej głęboki wdech. Taki wdech, który bierze się tuż przed krzykiem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, czekaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mmg?! - Basara, zdążył w ostatniej chwili stłumić krzyk i odetchnąć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Chwila, moment, co ja wyprawiam?!&amp;quot; - pomyślał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zauważył, wszedł do kabiny i zakrył w całości usta dziewczyny.&lt;br /&gt;
Niedobrze, bardzo niedobrze. To miała być zwykła wpadka, nieporozumienie. Ale teraz pogorszył swoją sytuację tak bardzo, że większość wymówek mógł sobie wsadzić gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przykro mi, że cię wystraszyłem, ale proszę, posłuchaj - nie rób żadnego zamieszania. To zwykły wypadek, nieporozumienie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zostały otwarte drzwi do zajętej kabiny, winę ponosi osoba, która tych drzwi nie domknęła. Innymi słowy, ta dziewczyna. Ale na poziomie emocjonalnym była ofiarą. Dlatego Basara tłumaczył się, powołując na informację w kabinie i zepsuty zamek. Rozpaczliwie próbował przekonać dziewczynę, że nic się stało. &lt;br /&gt;
Chciał wykazać, że nie było tu żadnego napastnika; że zarówno on jak i ona padli ofiarą zepsutego zamka. Gdy Basara wyłożył już całą teorię, dziewczyna opuściła ramiona i wyluzowała się trochę. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em... Czyli już rozumiesz, tak?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie, dziewczyna kiwnęła głową twierdząco. Gdy Basara zabrał jej dłoń z twarzy, zachichotałą cichutko. Tak przyjacielsko, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
Dobrze. Najwyraźniej jego szczery przekaz spotkał się z akceptacją. Na uśmiech dziewczyny, Basara odparł tym samym.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Haha...&amp;quot; - w tym momencie dostał plaskacza stulecia, tak mocnego, że aż go obróciło. Prosto w policzek. Siła uderzania pchnęła go na drzwi - tak, te drzwi, które miały zepsuty zamek. Ten nie wytrzymał i Basara wyleciał z kabiny. Grzmotnął tyłkiem o podłogę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cz-czemu...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Poprawić ci?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masując policzek, patrzył zdumiony przed siebie. Dziewczynie drgały kąciki ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw wgapiasz się w dziewczynę, siadającą na toalecie. Potem wchodzisz do kabiny, zakrywasz jej usta i próbujesz się tłumaczyć... Powinieneś żałować za swe grzechy, ale spokojnie, będziesz miał na to mnóstwo czasu potem - w zaświatach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna uniosła nogę, przymierzając się do ostatecznego ciosu, ale wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm? Co wy tu razem robicie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś od boku zabrzmiał znajomy głos. Ktoś przyszedł sprawdzić, czy Basara nie zgubił się w toalecie. Jin pojawił się tu w sam raz na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojciec...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pan Jin...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara i dziewczyna odezwali się w tej samej chwili. Od razu spojrzeli na siebie i skwitowali to krótkim „Ech?&amp;quot;. Gdy Basara wrócił do stolika, naprzeciw niego siedziały już obie. Ta wyższa nazywała się Naruse Mio, ta mniejsza, Naruse Maria. Tak jak Basara myślał, były siostrami. Kiedy wszyscy skończyli zamawiać coś do picia, jedna z nich odezwała się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ahaha, wybacz, Basara. - Maria przyjaźnie się uśmiechnęła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedzieliśmy kelnerowi, że mamy się z kimś spotkać. Najwyraźniej jednak nie wiedział, że chodziło nam o was.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, obsługa restauracji nie dogadała się ze sobą. Zwyczajna, głupia pomyłka.&lt;br /&gt;
No to zagadka rozwiązana. Co nie rowziązuje jednak ogólnego ”problemu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do uśmiechniętej Marii, Mio beznamiętnie spoglądała przed siebie. Po prostu, przed siebie, bez żadnej radości.&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
...Cóż, trudno było jej się dziwić. Powiedzenie jej, żeby się rozweseliła, tuż po tym jak ktoś wparował jej do kabiny, byłoby co najmniej niegrzeczne. Oto najgosze pierwsze wrażenie, jakie można było wywrzeć na nowej rodzinie. Ponownego ożenku nie odwołają z tego powodu, ale - Basara wciąż obserwował dziewczęta, siedzące naprzeciw niego. Choć miny miały te same, pomyślał, że wyglądają...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...całkiem uroczo.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o sam wygląd, Basarę pociągał też ich sposób bycia i to jak zachowywały się w izwyczajnej, codziennej scenerii. Szczególnie przykuwała jego uwagę Mio, również licealistka, choć nieco młodsza. Innymi słowy, nie biorąc pod uwagę ślubu ojca i tak dalej, była po prostu jego rówieśniczką. To oczywiście przyspieszało mu bicie serca. Wtedy usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara wygląda na miłą osobę i to mnie cieszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, siedząca naprzeciw jego ojca, zachichotała słodkim &amp;quot;Ehehe&amp;quot;. Wyglądała na bardzo młodą, biorą pod uwagę, że od Mio i Basary była ledwie rok młodsza i chodziła do drugiej klasy. Jej słodycz sprawiała, że chciało się ją bronić jak swój największy skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy byłem w twoim wieku, zawsze mnie zastanawiało jak się zachowywać, żeby nie wyjśc na dzika z lasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ha, haha...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- Kiedy byłeś w moim wieku, byłeś: jak dzik z lasu? Kiedy to było? Kiedy ludzie polowali na dziki, bo nie było supermarketów?&amp;quot; - pomyślał Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma czym się przejmować. Wygląda na to, że chłopakowi spodobała się siostrzyczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zgadza się. Nawet nie wahał się, żeby wtargnąć do kabiny, kiedy tam byłam. - Na żart Jina, Mio odparła grobowym spojrzeniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak jak mówiłem, to był wypadek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znowu się tłumaczysz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara westchnął, a Mio nachyliła się nieco.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odległość między nimi zmniejszyła się, serce Basary zabiło szybciej. Spojrzała na niego groźnie, podkreślając różnicę we wzroście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Wybacz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dał się złamać. Basara, nie mogąc przemóc się na asertywność, przeprosił. Mio przytakneła na to, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, wybaczam ci - i zadowolona, wreszcie się uśmiechnęła. Basara westchnął z ulgą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, racja... em, mam takie jedno pytanko, jeśli można. - I zapytał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A... gdzie wasza mama? Przyjdzie później?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, perspektywa życia z nową siostrzyczką, a nawet dwiema, z pewnością go zaskoczyła. Jakby nie patrzeć, Jin nie wspominał mu nigdy, że chodzi tylko o jedną.&lt;br /&gt;
Jednak bez ich matki, z którą Jin miał się w końcu ożenić, spotkanie wydawało się bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; Taa, nie mówiłem ci - rzucił Jin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka - pani Chihaya musiała tymczasowo wyjechać za morze, w ramach pracy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .......Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moment, moment, moment. Co Jin właśnie powiedział? Naprawdę jest aż tak źle? Jego przyszła małżonka wyjechała tymczasowo za morze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, muszę w cztery oczy z ojcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujmując ojca za ramię, Basara ruszył do miejsca, z którego nie usłyszą ich Mio i Maria - gdzieś w róg korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Ojciec, możesz to powtórzyć?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara skrzyżował ręce i postukał palcem wskazującym po lewym ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh? &#039;Ej - mówiłeś, że chcesz siostrzyczkę, nie?&#039;, o to ci chodzi?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kurna, to było wczoraj! Mi chodzi o to, co powiedziałeś przed chwilą, to o tej twojej przyszłej małżonce za morzem i tak dalej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A, czyli jednak słyszałeś? To co mam ci powtarzać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale to bez sensu! Nie po to robimy spotkanie rodzinne, żeby nie przyszła jedna z dwóch najważniejszych osób!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież chcieli się spotkać jak najprędzej. Basara nie miał zamiaru obwiniać przyszłej matki za to, że była na wyjeździe służbowym, ale bez niej to spotkanie było w zasadzie bezcelowe. Pomyślał nawet, że...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam nadzieję, że się mylę, ale... nikt cię nie wykiwał, nie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha. Nie, daj spokój. Myślisz, że da się mnie wykiwać?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardziej niż pewne. Kogo jak kogo, ale tego to można było wykiwać. Zrobiliby z niego &amp;quot;tatuśka na niby&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie... mogliśmy przełożyć to spotkanie do czasu, kiedy ich matka wróci...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obawiam się, że ten pośpiech jest czymś spowodowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiech zniknął z twarzy Jina jak starty ścierką. Zamiast niego pojawiło się kamienne oblicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara... widziałeś dziewczyny. Co o nich myślisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za pytanie... Są, no, urocze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma co, gdy weszły do restauracji, pomyślał, że to jakieś lokalne gwiazdy. Wracając...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...pośpiech jest czymś spowodowany, co....	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na podstawie całej rozmowy, Basara pojął w końcu o co mogło chodzić. Ponowny ożenek oznaczał, że Mio i Maria mieszkały tylko z matką. A ona wyjechała służbowo daleko za morze.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka się martwi, bo zostały same... O to chodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. A w zasadzie jest jeszcze gorzej. Obie padają ofiarą jakiegoś podejrzanego typa. Dosyć wspomnieć, że gdy pierwszy raz je spotkałem na mieście, jakiś obcy koleś próbował je uwieść. Ktoś je stalkuje, jestem tego pewien.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomo, że zdarzają się ludzie i ludziska, a i nie wszędzie jest bezpiecznie, ale żeby od razu jakieś podejrzane typy? Sprawa wyglądała poważnie. Policja ma zazwyczaj w takich przypadkach związane ręce. Nie kiwną palcem dopóki coś się nie wydarzy, a wtedy będzie za późno.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słyszałem, że przez tego prześladowcę Maria przestała chodzić do szkoły. Jeśli może i chce tam chodzić, powinna to robić, w przeciwnym wypadku może to być dla niej bolesne. Boli ją to, mimo że teraz widziałeś ją uśmiechniętą.&amp;lt;/p&amp;gt; Wyjaśnił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z tego powodu postanowiliśmy, że dziewczyny zamieszkają z nami już teraz. Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. Szanse na udane małżeństwo także wzrosną, jeśli zawczasu nauczycie się dogadywać.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki temu sprawdzimy, czy pasujemy do siebie jako rodzina?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To przeznaczenie. Mamy możliwość dać im ochronę, nie jara cię taka opcja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Basara zamilkł na dłuższą chwilę. Musiał przyswoić informacje. &lt;br /&gt;
I wtedy...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Mh? Nagle złapał kontakt wzrokowy z Mio, siedzącą przy stole. I tym razem nie nabrał stanowczej postawy, a jedynie zmartwionego wyrazu twarzy. Zmrużył oczy &lt;br /&gt;
i zapytał stojącego obok Jina.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jak długo?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do początku następnego roku. Oczywiście, może wyjść w międzyczasie, że totalnie do siebie nie pasujemy, a wtedy jeszcze raz przemyślimy ponowne małżeństwo, ale - będziemy żyć ze sobą, dopóki dziewczyny znów nie będą się czuły bezpieczne. Po tym wszystkim, co usłyszałem, uznałem, że należy im się taka opieka. Jeśli rozeszlibyśmy się wcześniej, a im by się coś stało, nie mógłbym spać przez resztę życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, miał rację. Gdyby ich matka wróciła w następnym roku i przyszłoby do decyzji o ślubie, a coś stałoby się Mio czy Marii, to wtedy klapa.&lt;br /&gt;
Co ważniejsze - sam Basara nie miał zamiaru pozwolić im cierpieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko gdzie mamy mieszkać? Nasz domek jest miniaturowy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynajmiemy coś lepszego. Mam już jeden na oku. Po ślubie i tak byśmy go potrzebowali, a tak szybciej przyzwyczaicie się do nowego życia.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...One o tym wiedzą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chętnie by pomieszkały razem, jeśli nie masz żadnych obiekcji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym Basara siedział przez moment cicho. Ale wkrótce wymamrotał powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Dobra. Już zdecydowałeś, ojciec. Ja nie mam nic przeciwko. - Nie mówił tego od niechcenia. Naprawdę tak myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem. Przepraszam, że nic ci nie mówiłem i kombinowałem z tym na własną rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie no, spoko. Miałeś powody, rozumiem.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba było mówić wcześniej.Choć z Jinem łączyła go ojcowska więź, ufali sobie ponad to. Bezgranicznie. Nawet kiedy Basara wpadł dzisiaj w kłopoty - ojciec wstawił się za niego.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, wracamy, ojciec... Zaraz zaczną się martwić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończył to mówić, obaj wrócili do stolika. Ledwie usiedli, a usłyszeli...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Uch-Uhm - tym nieśmiałym tonem przywitała ich Maria.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, sorki... Wiecie, męskie gadki.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak młody zrobił poważną minę, to pomyślałem od razu, że coś się stało, a ten mi wylatuje &amp;quot;Kurka, ale te dziewczyny są urocze, aż nie mogę usiedzieć z podniecenia”. Jezu, chłopcy w tych czasach myślą tylko o jednym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hahaha. Nie rób se jaj, ojciec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie robił sobie w nocy. Kiedy pójdą na solo za garaże.&lt;br /&gt;
Basara odezwał się do Mio, wyglądającej na równie zmartwioną, co Maria:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To wszystko, co wczoraj usłyszałem, bardzo mnie zaskoczyło, ale... myślę, że już jest w porządku - podsumował&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem jak będzie z samym małżeństwem, ale... Myślę, że pomieszkanie nieco razem, to świetny pomysł. Zgadzam się, że to dobra okazja do poznania siebie nawzajem. Żeby potem nie było zaskoczenia.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Naprawdę? - Spytała powoli Mio, na co Basara kiwnął tylko głową i mruknął:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W domu od zawsze sami faceci, więc para dziewcząt może nam się bardzo przydać... Co nie, ojciec?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Przy okazji, zawsze marzyłem o uroczej córeczce. Basara nie lepiej, od zawsze płakał, że chce siostrzyczkę. Jak widzicie, będziecie u nas mile widziane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dziękujemy. Proszę się nami zająć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio i Maria szybkim ruchem spuściły głowy. Wtedy odezwała się jedna z nich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To o mnie też dbaj, Basara. - Mio, z uśmiechem, uniosła głowę. - Ale - jeszcze raz otworzysz drzwi od łazienki i doświadczysz setki śmierci naraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że mówiła poważnie. Kiedy Basara zamarł, Jin wyrecytował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra... od teraz zachowujmy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa, wypowiedziane z uśmiechem na ustach, stały się początkiem nowego życia dla wszystkich zebranych przy stoliku.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie zawsze będzie idealnie, ale - cieszmy się sobą nawzajem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przez te słowa, mimo wiszącej w powietrzu perspektywy ponurej przyszłości, Basara nadal czuł spokój. Ten sam spokój, z nutką niepokoju, zaszył się w jego codziennym życiu - i ten sam rodzaj spokoju zapanował na świecie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wstecz do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracji]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdziału 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=480868</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=480868"/>
		<updated>2016-02-15T00:36:02Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 Okładka a.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 1&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 Okładka b.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 2&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 001b.png|&#039;&#039;&#039;Mio&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 001c.png|&#039;&#039;&#039;Bohaterowie&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 001d.png|&#039;&#039;&#039;Wspólna kąpiel&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 001e.png|&#039;&#039;&#039;Zagrożenie?&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 001f.png|&#039;&#039;&#039;Maria&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_11.png|&#039;&#039;&#039;Spis treści&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 17.png|&#039;&#039;&#039;Strona 17&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 26.png|&#039;&#039;&#039;Strona 26&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 44.png|&#039;&#039;&#039;Strona 44&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK T1 77.png|&#039;&#039;&#039;Strona 77&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_86.png|&#039;&#039;&#039;Strona 86&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_104.png|&#039;&#039;&#039;Strona 104&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_123.png|&#039;&#039;&#039;Strona 123&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_143.png|&#039;&#039;&#039;Strona 143&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_153.png|&#039;&#039;&#039;Strona 153&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_169.png|&#039;&#039;&#039;Strona 169&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_170.png|&#039;&#039;&#039;Strona 170&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prologu]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski:Rejestracja&amp;diff=480867</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski:Rejestracja&amp;diff=480867"/>
		<updated>2016-02-15T00:32:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: /* Shinmai Maou no Keiyakusha */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;Zasady rejestracji:&lt;br /&gt;
*&amp;quot;Kto pierwszy, ten lepszy&amp;quot;: tutaj zgłaszamy swoje rezerwacje dotyczące rozdziałów&lt;br /&gt;
*Maksymalna ilość zgłoszonych rozdziałów które zamierzasz tłumaczyć, nie powinna przekroczyć połowy danego tomu.&lt;br /&gt;
*Dwóch tłumaczy to maksymalna ilość pracujących przy jednym tomie&lt;br /&gt;
*Możesz być aktywny tylko przy jednym tomie na raz&lt;br /&gt;
*To nie jest cyrograf typu „Mam to koniecznie zrobić skoro się tu zapisałem”. Jest to wybór tłumaczy czy dodają kolejne tłumaczenia (w końcu oni zgłosili się tutaj z własnej woli).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Shinmai Maou no Keiyakusha==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1===&lt;br /&gt;
:*Prolog -- Devilu666 &lt;br /&gt;
:*Rozdział 1 -- Devilu666&lt;br /&gt;
:*Rozdział 2 -- Devilu666&lt;br /&gt;
:*Rozdział 3 --  &lt;br /&gt;
:*Rozdział 4 --  &lt;br /&gt;
:*Epilog --  &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2===&lt;br /&gt;
:*Prolog --  &lt;br /&gt;
:*Rozdział 1 --  &lt;br /&gt;
:*Rozdział 2 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 3 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 4 -- &lt;br /&gt;
:*Epilog -- &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
:*Prolog -- Novel-Hunter&lt;br /&gt;
:*Rozdział 1 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 2 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 3 -- &lt;br /&gt;
:*Epilog --&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
:*Prolog -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 1 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 2 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 3 -- &lt;br /&gt;
:*Epilog --&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
:*Prolog -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 1 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 2 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 3 -- &lt;br /&gt;
:*Rozdział 4 --&lt;br /&gt;
:*Epilog --&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strona główna]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Registration Page]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=409161</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=409161"/>
		<updated>2015-01-01T15:34:32Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: /* Tom 1 (Full Text) */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Warning:ATP}} &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|250px|&#039;&#039;&#039;Okładka 1 tomu&#039;&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Shinmai Maou no Keiyakusha “Tesutamento” (新妹魔王の契約者『テスタメント』)(pl. Kontrakt z początkującą diablicą) seria napisana przez Tetsuto Uesu i zilustrowana przez Nekosuke Ookuma. Jest wydawana przez Kadokawa. Obecnie wydanych jest 6 tomików. Zaplananowano również serię anime, która wychodzi już nie bawem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria &#039;&#039;&#039;Shinmai Maou no Keiyakusha&#039;&#039;&#039; jest także dostępna w następującym języku: &lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha | English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie historii==&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej, mówiłeś, że chciałbyś młodszą siostrzyczkę, prawda?&amp;quot; Toujo Basara, pierwszoklasista liceum, został zaskoczony owym pytaniem przez swojego ojca. Poinformował również Basarę o swoim ponownym ożenku, w wyniku którego zyska dwie piękne siostry - Mio i Marię. Ale okazuje się, że jego nowe członkinie rodziny są tak naprawdę potomkiem Lorda Demonów oraz Sukubem. Basara, zmuszony do zawarcia kontraktu jako &amp;quot;sługa&amp;quot;, przez przypadek staje się &amp;quot;panem&amp;quot;. Przez tę pomyłkę zdarzają mu się dość dwuznaczne sytuacje... Pomimo tego, że na życie Mio czyhają Demony oraz Klan Bohaterów. Oto początek największych pragnień kontrahenta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Informacje o serii==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Gatunki:&#039;&#039;&#039; Akcja, Ecchi, Fantasy, Romans, Shounen&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tytuł oryginału:&#039;&#039;&#039; 新妹魔王の契約者(テスタメント)&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Autor:&#039;&#039;&#039; Tetsuto Uesu&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Rysunki:&#039;&#039;&#039; Nekosuke Ookuma&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Wydanych tomów:&#039;&#039;&#039; 6&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Status serii:&#039;&#039;&#039; Wychodzi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
===Standard formatu===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po korekcie) musi spełniać reguły.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Rejestracja===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci, którzy chcą pomóc przy tłumaczeniu, powinni najpierw skontaktować się z nadzorcą projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Tłumacze powinni zgłosić się do rejestracji i poinformować, nad którymi rozdziałami pracują.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:*[[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja|Rejestracja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&lt;br /&gt;
*30 grudzień 2014 - Wrzucenie grafik pierwszego tomiku&lt;br /&gt;
*29 grudzień 2014 - Wrzucenie prologu.&lt;br /&gt;
*28 grudzień 2014 - Utworzenie strony projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==&amp;quot;Shinmai Maou no Keiyakusha&amp;quot; Tetsuto Uesu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1|Cały tom]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prolog - Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 4|Rozdział 4 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Epilog|Epilog - ]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 2|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v02_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v03_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v04_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v05_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v06_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v07_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu== &lt;br /&gt;
Administrator projektu: &lt;br /&gt;
*[[User:Kamilos9117|Kamilos9117]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
*[[User:Devilu666|Devilu666]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
*[[User:UberKosiarka|UberKosiarka]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
*[[User:Katome|Katome]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przegląd serii==&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者I (29 wrzesień 2012 ISBN 978-4-04-100495-1-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者II (31 styczeń 2013 ISBN 978-4-04-100670-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者III (1 czerwiec 2013 ISBN 978-4-04-100860-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者IV (1 listopad 2013 ISBN 978-4-04-101061-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者V (1 kwiecień 2014 ISBN 978-4-04-101297-0-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VI (1 wrzesień 2014 ISBN 978-4-04-101433-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VII (1 styczeń 2015 ISBN 978-4-04-102268-9-C0193)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Kadokawa Shoten]]&lt;br /&gt;
[[Category:Sneaker Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Genre - Harem]]&lt;br /&gt;
[[Category:Light novel (Polish)]]&lt;br /&gt;
[[Category:Tetsuto Uesu]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=409160</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=409160"/>
		<updated>2015-01-01T15:33:42Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
Image:Okładka_a.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 1&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Image:Okładka_b.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 2&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001b.png|&#039;&#039;&#039;Mio&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001c.png|&#039;&#039;&#039;Bohaterowie&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001d.png|&#039;&#039;&#039;Wspólna kąpiel&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001e.png|&#039;&#039;&#039;Zagrożenie?&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001f.png|&#039;&#039;&#039;Maria&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_11.png|&#039;&#039;&#039;Spis treści&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:Strona_17.png|&#039;&#039;&#039;Strona 17&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:26.png|&#039;&#039;&#039;Strona 26&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:44.png|&#039;&#039;&#039;Strona 44&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:77.png|&#039;&#039;&#039;Strona 77&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_86.png|&#039;&#039;&#039;Strona 86&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_104.png|&#039;&#039;&#039;Strona 104&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_123.png|&#039;&#039;&#039;Strona 123&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_143.png|&#039;&#039;&#039;Strona 143&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_153.png|&#039;&#039;&#039;Strona 153&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_169.png|&#039;&#039;&#039;Strona 169&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:SMNK_T1_170.png|&#039;&#039;&#039;Strona 170&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdziału 1.]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_170.png&amp;diff=409159</id>
		<title>File:SMNK T1 170.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_170.png&amp;diff=409159"/>
		<updated>2015-01-01T15:32:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_169.png&amp;diff=409157</id>
		<title>File:SMNK T1 169.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_169.png&amp;diff=409157"/>
		<updated>2015-01-01T15:25:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_153.png&amp;diff=409155</id>
		<title>File:SMNK T1 153.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_153.png&amp;diff=409155"/>
		<updated>2015-01-01T15:19:59Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_143.png&amp;diff=409152</id>
		<title>File:SMNK T1 143.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_143.png&amp;diff=409152"/>
		<updated>2015-01-01T15:15:05Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_123.png&amp;diff=409150</id>
		<title>File:SMNK T1 123.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_123.png&amp;diff=409150"/>
		<updated>2015-01-01T15:05:48Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_104.png&amp;diff=409137</id>
		<title>File:SMNK T1 104.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_104.png&amp;diff=409137"/>
		<updated>2015-01-01T14:46:12Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_86.png&amp;diff=409119</id>
		<title>File:SMNK T1 86.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_86.png&amp;diff=409119"/>
		<updated>2015-01-01T13:46:03Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_11.png&amp;diff=409118</id>
		<title>File:SMNK T1 11.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_11.png&amp;diff=409118"/>
		<updated>2015-01-01T13:32:10Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_77.png&amp;diff=409116</id>
		<title>File:SMNK T1 77.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_77.png&amp;diff=409116"/>
		<updated>2015-01-01T13:19:14Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_44.png&amp;diff=409089</id>
		<title>File:SMNK T1 44.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_44.png&amp;diff=409089"/>
		<updated>2015-01-01T12:56:00Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_26.png&amp;diff=409088</id>
		<title>File:SMNK T1 26.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_26.png&amp;diff=409088"/>
		<updated>2015-01-01T12:51:54Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=408843</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=408843"/>
		<updated>2014-12-31T03:46:51Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
Image:Okładka_a.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 1&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Image:Okładka_b.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 2&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001b.png|&#039;&#039;&#039;Mio&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001c.png|&#039;&#039;&#039;Bohaterowie&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001d.png|&#039;&#039;&#039;Wspólna kąpiel&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001e.png|&#039;&#039;&#039;Zagrożenie?&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001f.png|&#039;&#039;&#039;Maria&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:Strona_17.png|&#039;&#039;&#039;Strona 17&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdziału 1.]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=408842</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=408842"/>
		<updated>2014-12-31T03:45:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: /* Aktualizacje */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Warning:ATP}} &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|250px|&#039;&#039;&#039;Okładka 1 tomu&#039;&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Shinmai Maou no Keiyakusha “Tesutamento” (新妹魔王の契約者『テスタメント』)(pl. Kontrakt z początkującą diablicą) seria napisana przez Tetsuto Uesu i zilustrowana przez Nekosuke Ookuma. Jest wydawana przez Kadokawa. Obecnie wydanych jest 6 tomików. Zaplananowano również serię anime, która wychodzi już nie bawem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria &#039;&#039;&#039;Shinmai Maou no Keiyakusha&#039;&#039;&#039; jest także dostępna w następującym języku: &lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha | English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie historii==&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej, mówiłeś, że chciałbyś młodszą siostrzyczkę, prawda?&amp;quot; Toujo Basara, pierwszoklasista liceum, został zaskoczony owym pytaniem przez swojego ojca. Poinformował również Basarę o swoim ponownym ożenku, w wyniku którego zyska dwie piękne siostry - Mio i Marię. Ale okazuje się, że jego nowe członkinie rodziny są tak naprawdę potomkiem Lorda Demonów oraz Sukubem. Basara, zmuszony do zawarcia kontraktu jako &amp;quot;sługa&amp;quot;, przez przypadek staje się &amp;quot;panem&amp;quot;. Przez tę pomyłkę zdarzają mu się dość dwuznaczne sytuacje... Pomimo tego, że na życie Mio czyhają Demony oraz Klan Bohaterów. Oto początek największych pragnień kontrahenta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Informacje o serii==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Gatunki:&#039;&#039;&#039; Akcja, Ecchi, Fantasy, Romans, Shounen&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tytuł oryginału:&#039;&#039;&#039; 新妹魔王の契約者(テスタメント)&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Autor:&#039;&#039;&#039; Tetsuto Uesu&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Rysunki:&#039;&#039;&#039; Nekosuke Ookuma&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Wydanych tomów:&#039;&#039;&#039; 6&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Status serii:&#039;&#039;&#039; Wychodzi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
===Standard formatu===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po korekcie) musi spełniać reguły.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Rejestracja===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci, którzy chcą pomóc przy tłumaczeniu, powinni najpierw skontaktować się z nadzorcą projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Tłumacze powinni zgłosić się do rejestracji i poinformować, nad którymi rozdziałami pracują.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:*[[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja|Rejestracja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&lt;br /&gt;
*30 grudzień 2014 - Wrzucenie grafik pierwszego tomiku&lt;br /&gt;
*29 grudzień 2014 - Wrzucenie prologu.&lt;br /&gt;
*28 grudzień 2014 - Utworzenie strony projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==&amp;quot;Shinmai Maou no Keiyakusha&amp;quot; Tetsuto Uesu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prolog - Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 4|Rozdział 4 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Epilog|Epilog - ]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 2|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v02_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v03_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v04_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v05_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v06_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v07_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu== &lt;br /&gt;
Administrator projektu: &lt;br /&gt;
*[[User:Kamilos9117|Kamilos9117]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
*[[User:Devilu666|Devilu666]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
*[[User:UberKosiarka|UberKosiarka]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
*[[User:Katome|Katome]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przegląd serii==&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者I (29 wrzesień 2012 ISBN 978-4-04-100495-1-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者II (31 styczeń 2013 ISBN 978-4-04-100670-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者III (1 czerwiec 2013 ISBN 978-4-04-100860-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者IV (1 listopad 2013 ISBN 978-4-04-101061-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者V (1 kwiecień 2014 ISBN 978-4-04-101297-0-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VI (1 wrzesień 2014 ISBN 978-4-04-101433-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VII (1 styczeń 2015 ISBN 978-4-04-102268-9-C0193)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Kadokawa Shoten]]&lt;br /&gt;
[[Category:Sneaker Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Genre - Harem]]&lt;br /&gt;
[[Category:Light novel (Polish)]]&lt;br /&gt;
[[Category:Tetsuto Uesu]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=408736</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=408736"/>
		<updated>2014-12-30T15:21:20Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
Image:Okładka_a.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 1&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Image:Okładka_b.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 2&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001b.png|&#039;&#039;&#039;Mio&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001c.png|&#039;&#039;&#039;Bohaterowie&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001d.png|&#039;&#039;&#039;Wspólna kąpiel&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001e.png|&#039;&#039;&#039;Zagrożenie?&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001f.png|&#039;&#039;&#039;Maria&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:Strona_17.png|&#039;&#039;&#039;Strona 17&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408734</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408734"/>
		<updated>2014-12-30T15:16:12Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; - Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błękit, gdzie tylko nie spojrzysz. Tego koloru było całe niebo, właśnie owego dnia. Pogoda dopisywała. Cykady skrzeczały jak gdyby z gorąca, a temperatura wciąż rosła do niewyobrażalnie wielkich wartości. Wczesne popołudnie, środek lata. Basara musiał przyjść do rodzinnej restauracji naprzeciw dworca razem ze swym ojcem, Jinem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, serio...? Mamrotał Basara wciąż wątpliwym tonem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniego wieczoru Jin rozgrzebał temat siostrzyczki. W ten sposób postanowił ogłosić swój ponowny ożenek. Powiedział Basarze &amp;quot;Na pewno będzie uroczą siostrzyczką, polubisz ją&amp;quot;, a dziś postanowił to sprawdzić, umawiając ich na spotkanie z nową rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przestań się dąsać... Zadzwoniłem do nich wczoraj, a one od razu powiedziały, że chcą się spotkać i jak najprędzej spędzić ten pierwszy czas razem. Ponadto, zapytałem czy nie będzie problemu, jeśli zabiorę cię ze sobą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, spoko...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak było. Gdy Jin trzymał telefon przy uchu, Basara odparł mu „Wali mnie to”, zupełnie jakby jeszcze nie pojął tego, co się dzieje i po prostu miał wywalone na wszystko. Mimo to, zabrał ten temat ze sobą do poduszki i przemyślał jeszcze raz na spokojnie. Ponowny ożenek Jina oznaczał, że Basara otrzyma nową rodzinę. I to nie tylko jakąś tam siostrzyczkę, ale i nową matkę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ale.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak - to wszystko było na razie w fazie planów.&lt;br /&gt;
Zarówno Jin, jak i ta druga rodzina, w tym nowa siostrzyczka, cieszyli się z ponownego ożenku. Co nie zmieniało faktu, że nic jeszcze nie było pewne. Innymi słowy... Basara miał być ostatnią osobą, która przekona się do tego pomysłu...&lt;br /&gt;
Wszystkim podobała się ta wizja, wszystkim - z wyjątkiem Basary. To sprawiało, że jego zdanie mogło zaważyć na ostatecznej decyzji. I przez to, ten temat irytował go jeszcze bardziej. Gdy Basara kalkulował w myślach to, w jakich taraparach się znalazł, przy drzwiach restauracji zabrzmiał dzwoneczek. To oznaczało, że ktoś wszedł. Basara stał się nagle czujny, jak powstaniec w czasie okupacji, wychylił się, spojrzał kto nadchodzi i odetchnął z ulgą. To była jakaś inna rodzina. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie twój interes... Tak sobie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara oparł policzek na dłoni i rzucił okiem na rodzinę, która weszła - ojciec i matka z dzieckiem. Ucieszył go ten widok. Znów mógł odetchnąć.&lt;br /&gt;
Toujou Basara zastanawiał się wciąż, czy radość, którą powinien teraz okazywać, kiedyś nadejdzie - a jak czuł się w tej chwili? &lt;br /&gt;
Sam nie wiedział. Matka czy siostra były dla niego obcymi pojęciami. Ale - teraz mógł w końcu się z nimi zapoznać. Miał spotkać ludzi, którzy w przyszłości staną się jego rodziną - znów to zrobił, chyba weszło mu w nawyk.&lt;br /&gt;
To nie przez dzwoneczek, który odezwał się przy drzwiach. Nie było tam niczego, co normalnie przyciągnęłoby jego uwagę. A jednak, niczym kontrolowany przez tajemnicze moce, Basara znów przerzucił swój wzrok na wejście do restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ______&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka wkroczyła leniwie para dziewcząt. Jedna z nich była chyba w wieku Basary, znaczy, pewnie licealistka. Druga był trochę młodsza. Przez jej wzrost trudno było ocenić czy jest z gimnazjum, czy może jednak też z liceum. Wydawało się, że to siostry, ale-	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ... Uuaa!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki dźwięk zaskoczenia wydał z siebie Basara. Zupełnie jakby obczaił jakąś super dziewczynę na ulicy. Zatrzymał się na moment, a potem od razu odwrócił w jej stronę.&lt;br /&gt;
Nie ma co - dziewczyny, które tu weszły, przeszły jego najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
Inni klienci też rzucili na nie okiem - jedni krócej, inni trochę dłużej. Zaraz potem kelner odprowadził dziewczęta do stolika naprzeciw tego, przy którym siedzieli Basara i Jin.&lt;br /&gt;
Znów się obejrzał - nadciągali kolejni klienci. Do środka weszły spokojnie - dwudziestoparoletnia kobieta i jej córka. Mała była, tak na oko, z podstawówki.&lt;br /&gt;
...Więc w końcu się zjawiły? Basara cały zesztywniał, kiedy obie podeszły, zupełnie jakby go zauważyły. To musiały być one. Basara wstał z miejsca i skinął głową w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- M-miło poznać... Jestem Toujou Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kobieta spojrzała na niego z niemałym zdumieniem. Wydawało się, że to nagłe pozdrowienie ścięło ją z nóg. Basara chciał jakoś uratować sytuację. Zamiast podrapać się w tył głowy, walnął sobie tam pięścią.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ouu! Prz-przepraszam... co?!	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wybaczyć mojemu głupkowi.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Basara zdążył się jeszcze bardziej pogrążyć, Jin złapał go za głowę i zgiął w pół. Choć Basara dygnął jak trzeba, resztką sił uciekł spod mocarnej dłoni ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kogo nazywasz głupkiem?! To ty nagle wyleciałeś z tym ponownym ożenkiem, ja tylko starałem się...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w tym momencie matka z córką minęły stolik Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zaczął wodzić za nimi wzrokiem. Obie usiadły z jakimś mężyczyzną, najpewniej mężem tej pani. Przywitał uśmiechem żonę i córkę, a na Basarę spojrzał spod byka.&lt;br /&gt;
...Em, czyli innymi słowy... To było nieporozumienie. Kiedy Basara miał zamiar eksplodować z nadmiaru dziwnego uczucia, Jin rzucił do niego.		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Za bardzo się stresujesz... przejdź się do łazienki, przemyj twarz, wyluzj trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; ...Przepraszam. Już idę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy znużony ton Basary ucichł, chłopak, chwiejnym krokiem, ruszył do toalety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Co ja, kurna, wyrabiam?&amp;quot; - pomyślał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To że się denerwował, irytowało go jeszcze bardziej, co z kolei sprawiało, że jeszcze bardziej się denerwował. W tym tempie szanse na tragiczną wpadkę podczas spotkania rosły niemiłosiernie. Jin dobrze mu radził, powinien się uspokoić. Ze zwieszoną głową otworzył drzwi toalety i dał krok do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara uniósł swą twarz i zamarł. W otwartej kabinie stała dziewczyna.&lt;br /&gt;
[[Image:Strona_17.png|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę toaleta zmieniła się w oazę niepokojącej ciszy.&lt;br /&gt;
Urocza dziewczyna w kabinie była starszą z sióstr, które jakiś czas temu weszły do restauracji. Stała pochylona, miała podwiniętą spódniczkę, a oba kciuki trzymała w śnieżnobiałych majteczkach. Nie było pewne czy właśnie je ściągała, czy może podwijała. Oniemiała, jakby zatrzymała się w czasie, i spojrzała na nieproszonego gościa.&lt;br /&gt;
To było nieporozumienie. Basara wcale nie miał zamiaru otwierać drzwi do damskiej.&lt;br /&gt;
Ta kabina była akurat dla obu płci. Dziewczyna poszła załatwić się do niej najpewniej przez to, że damska była zajęta. W każdym razie, toaleta dla obu płci miała pewien defekt, który stałym klientom był raczej dobrze znany - zamek nie domykał się do końca. No i każda dziewczyna, która o tym wiedziała, z pewnością odpuściła sobie wizytę tutaj. Restauracja wywiesiła w środku karteczkę z informacją &amp;quot;Proszę uważać na zamek - jest zepsuty&amp;quot;. Była właśnie po to, żeby porządnie zamykać drzwi. Ale nawet jeśli myślało się, że zamek jest dobrze domknięty, taka sytuacja nadal mogła mieć miejsce - na przykład w tej chwili. Basara już chciał zatrzasnąć drzwi i odwrócić się na pięcie, ale dobiegł go &amp;quot;pewien delikatny dźwięk&amp;quot;. Odgłos dziewczyny biorącej głęboki wdech. Taki wdech, który bierze się tuż przed krzykiem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, czekaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mmg?! - Basara, zdążył w ostatniej chwili stłumić krzyk i odetchnąć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Chwila, moment, co ja wyprawiam?!&amp;quot; - pomyślał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zauważył, wszedł do kabiny i zakrył w całości usta dziewczyny.&lt;br /&gt;
Niedobrze, bardzo niedobrze. To miała być zwykła wpadka, nieporozumienie. Ale teraz pogorszył swoją sytuację tak bardzo, że większość wymówek mógł sobie wsadzić gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przykro mi, że cię wystraszyłem, ale proszę, posłuchaj - nie rób żadnego zamieszania. To zwykły wypadek, nieporozumienie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zostały otwarte drzwi do zajętej kabiny, winę ponosi osoba, która tych drzwi nie domknęła. Innymi słowy, ta dziewczyna. Ale na poziomie emocjonalnym była ofiarą. Dlatego Basara tłumaczył się, powołując na informację w kabinie i zepsuty zamek. Rozpaczliwie próbował przekonać dziewczynę, że nic się stało. &lt;br /&gt;
Chciał wykazać, że nie było tu żadnego napastnika; że zarówno on jak i ona padli ofiarą zepsutego zamka. Gdy Basara wyłożył już całą teorię, dziewczyna opuściła ramiona i wyluzowała się trochę. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em... Czyli już rozumiesz, tak?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie, dziewczyna kiwnęła głową twierdząco. Gdy Basara zabrał jej dłoń z twarzy, zachichotałą cichutko. Tak przyjacielsko, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
Dobrze. Najwyraźniej jego szczery przekaz spotkał się z akceptacją. Na uśmiech dziewczyny, Basara odparł tym samym.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Haha...&amp;quot; - w tym momencie dostał plaskacza stulecia, tak mocnego, że aż go obróciło. Prosto w policzek. Siła uderzania pchnęła go na drzwi - tak, te drzwi, które miały zepsuty zamek. Ten nie wytrzymał i Basara wyleciał z kabiny. Grzmotnął tyłkiem o podłogę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cz-czemu...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Poprawić ci?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masując policzek, patrzył zdumiony przed siebie. Dziewczynie drgały kąciki ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw wgapiasz się w dziewczynę, siadającą na toalecie. Potem wchodzisz do kabiny, zakrywasz jej usta i próbujesz się tłumaczyć... Powinieneś żałować za swe grzechy, ale spokojnie, będziesz miał na to mnóstwo czasu potem - w zaświatach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna uniosła nogę, przymierzając się do ostatecznego ciosu, ale wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm? Co wy tu razem robicie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś od boku zabrzmiał znajomy głos. Ktoś przyszedł sprawdzić, czy Basara nie zgubił się w toalecie. Jin pojawił się tu w sam raz na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojciec...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pan Jin...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara i dziewczyna odezwali się w tej samej chwili. Od razu spojrzeli na siebie i skwitowali to krótkim „Ech?&amp;quot;. Gdy Basara wrócił do stolika, naprzeciw niego siedziały już obie. Ta wyższa nazywała się Naruse Mio, ta mniejsza, Naruse Maria. Tak jak Basara myślał, były siostrami. Kiedy wszyscy skończyli zamawiać coś do picia, jedna z nich odezwała się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ahaha, wybacz, Basara. - Maria przyjaźnie się uśmiechnęła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedzieliśmy kelnerowi, że mamy się z kimś spotkać. Najwyraźniej jednak nie wiedział, że chodziło nam o was.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, obsługa restauracji nie dogadała się ze sobą. Zwyczajna, głupia pomyłka.&lt;br /&gt;
No to zagadka rozwiązana. Co nie rowziązuje jednak ogólnego ”problemu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do uśmiechniętej Marii, Mio beznamiętnie spoglądała przed siebie. Po prostu, przed siebie, bez żadnej radości.&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
...Cóż, trudno było jej się dziwić. Powiedzenie jej, żeby się rozweseliła, tuż po tym jak ktoś wparował jej do kabiny, byłoby co najmniej niegrzeczne. Oto najgosze pierwsze wrażenie, jakie można było wywrzeć na nowej rodzinie. Ponownego ożenku nie odwołają z tego powodu, ale - Basara wciąż obserwował dziewczęta, siedzące naprzeciw niego. Choć miny miały te same, pomyślał, że wyglądają...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...całkiem uroczo.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o sam wygląd, Basarę pociągał też ich sposób bycia i to jak zachowywały się w izwyczajnej, codziennej scenerii. Szczególnie przykuwała jego uwagę Mio, również licealistka, choć nieco młodsza. Innymi słowy, nie biorąc pod uwagę ślubu ojca i tak dalej, była po prostu jego rówieśniczką. To oczywiście przyspieszało mu bicie serca. Wtedy usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara wygląda na miłą osobę i to mnie cieszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, siedząca naprzeciw jego ojca, zachichotała słodkim &amp;quot;Ehehe&amp;quot;. Wyglądała na bardzo młodą, biorą pod uwagę, że od Mio i Basary była ledwie rok młodsza i chodziła do drugiej klasy. Jej słodycz sprawiała, że chciało się ją bronić jak swój największy skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy byłem w twoim wieku, zawsze mnie zastanawiało jak się zachowywać, żeby nie wyjśc na dzika z lasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ha, haha...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- Kiedy byłeś w moim wieku, byłeś: jak dzik z lasu? Kiedy to było? Kiedy ludzie polowali na dziki, bo nie było supermarketów?&amp;quot; - pomyślał Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma czym się przejmować. Wygląda na to, że chłopakowi spodobała się siostrzyczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zgadza się. Nawet nie wahał się, żeby wtargnąć do kabiny, kiedy tam byłam. - Na żart Jina, Mio odparła grobowym spojrzeniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak jak mówiłem, to był wypadek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znowu się tłumaczysz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara westchnął, a Mio nachyliła się nieco.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odległość między nimi zmniejszyła się, serce Basary zabiło szybciej. Spojrzała na niego groźnie, podkreślając różnicę we wzroście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Wybacz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dał się złamać. Basara, nie mogąc przemóc się na asertywność, przeprosił. Mio przytakneła na to, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, wybaczam ci - i zadowolona, wreszcie się uśmiechnęła. Basara westchnął z ulgą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, racja... em, mam takie jedno pytanko, jeśli można. - I zapytał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A... gdzie wasza mama? Przyjdzie później?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, perspektywa życia z nową siostrzyczką, a nawet dwiema, z pewnością go zaskoczyła. Jakby nie patrzeć, Jin nie wspominał mu nigdy, że chodzi tylko o jedną.&lt;br /&gt;
Jednak bez ich matki, z którą Jin miał się w końcu ożenić, spotkanie wydawało się bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; Taa, nie mówiłem ci - rzucił Jin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka - pani Chihaya musiała tymczasowo wyjechać za morze, w ramach pracy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .......Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moment, moment, moment. Co Jin właśnie powiedział? Naprawdę jest aż tak źle? Jego przyszła małżonka wyjechała tymczasowo za morze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, muszę w cztery oczy z ojcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujmując ojca za ramię, Basara ruszył do miejsca, z którego nie usłyszą ich Mio i Maria - gdzieś w róg korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Ojciec, możesz to powtórzyć?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara skrzyżował ręce i postukał palcem wskazującym po lewym ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh? &#039;Ej - mówiłeś, że chcesz siostrzyczkę, nie?&#039;, o to ci chodzi?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kurna, to było wczoraj! Mi chodzi o to, co powiedziałeś przed chwilą, to o tej twojej przyszłej małżonce za morzem i tak dalej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A, czyli jednak słyszałeś? To co mam ci powtarzać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale to bez sensu! Nie po to robimy spotkanie rodzinne, żeby nie przyszła jedna z dwóch najważniejszych osób!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież chcieli się spotkać jak najprędzej. Basara nie miał zamiaru obwiniać przyszłej matki za to, że była na wyjeździe służbowym, ale bez niej to spotkanie było w zasadzie bezcelowe. Pomyślał nawet, że...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam nadzieję, że się mylę, ale... nikt cię nie wykiwał, nie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha. Nie, daj spokój. Myślisz, że da się mnie wykiwać?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardziej niż pewne. Kogo jak kogo, ale tego to można było wykiwać. Zrobiliby z niego &amp;quot;tatuśka na niby&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie... mogliśmy przełożyć to spotkanie do czasu, kiedy ich matka wróci...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obawiam się, że ten pośpiech jest czymś spowodowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiech zniknął z twarzy Jina jak starty ścierką. Zamiast niego pojawiło się kamienne oblicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara... widziałeś dziewczyny. Co o nich myślisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za pytanie... Są, no, urocze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma co, gdy weszły do restauracji, pomyślał, że to jakieś lokalne gwiazdy. Wracając...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...pośpiech jest czymś spowodowany, co....	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na podstawie całej rozmowy, Basara pojął w końcu o co mogło chodzić. Ponowny ożenek oznaczał, że Mio i Maria mieszkały tylko z matką. A ona wyjechała służbowo daleko za morze.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka się martwi, bo zostały same... O to chodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. A w zasadzie jest jeszcze gorzej. Obie padają ofiarą jakiegoś podejrzanego typa. Dosyć wspomnieć, że gdy pierwszy raz je spotkałem na mieście, jakiś obcy koleś próbował je uwieść. Ktoś je stalkuje, jestem tego pewien.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomo, że zdarzają się ludzie i ludziska, a i nie wszędzie jest bezpiecznie, ale żeby od razu jakieś podejrzane typy? Sprawa wyglądała poważnie. Policja ma zazwyczaj w takich przypadkach związane ręce. Nie kiwną palcem dopóki coś się nie wydarzy, a wtedy będzie za późno.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słyszałem, że przez tego prześladowcę Maria przestała chodzić do szkoły. Jeśli może i chce tam chodzić, powinna to robić, w przeciwnym wypadku może to być dla niej bolesne. Boli ją to, mimo że teraz widziałeś ją uśmiechniętą.&amp;lt;/p&amp;gt; Wyjaśnił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z tego powodu postanowiliśmy, że dziewczyny zamieszkają z nami już teraz. Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. Szanse na udane małżeństwo także wzrosną, jeśli zawczasu nauczycie się dogadywać.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki temu sprawdzimy, czy pasujemy do siebie jako rodzina?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To przeznaczenie. Mamy możliwość dać im ochronę, nie jara cię taka opcja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Basara zamilkł na dłuższą chwilę. Musiał przyswoić informacje. &lt;br /&gt;
I wtedy...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Mh? Nagle złapał kontakt wzrokowy z Mio, siedzącą przy stole. I tym razem nie nabrał stanowczej postawy, a jedynie zmartwionego wyrazu twarzy. Zmrużył oczy &lt;br /&gt;
i zapytał stojącego obok Jina.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jak długo?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do początku następnego roku. Oczywiście, może wyjść w międzyczasie, że totalnie do siebie nie pasujemy, a wtedy jeszcze raz przemyślimy ponowne małżeństwo, ale - będziemy żyć ze sobą, dopóki dziewczyny znów nie będą się czuły bezpieczne. Po tym wszystkim, co usłyszałem, uznałem, że należy im się taka opieka. Jeśli rozeszlibyśmy się wcześniej, a im by się coś stało, nie mógłbym spać przez resztę życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, miał rację. Gdyby ich matka wróciła w następnym roku i przyszłoby do decyzji o ślubie, a coś stałoby się Mio czy Marii, to wtedy klapa.&lt;br /&gt;
Co ważniejsze - sam Basara nie miał zamiaru pozwolić im cierpieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko gdzie mamy mieszkać? Nasz domek jest miniaturowy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynajmiemy coś lepszego. Mam już jeden na oku. Po ślubie i tak byśmy go potrzebowali, a tak szybciej przyzwyczaicie się do nowego życia.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...One o tym wiedzą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chętnie by pomieszkały razem, jeśli nie masz żadnych obiekcji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym Basara siedział przez moment cicho. Ale wkrótce wymamrotał powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Dobra. Już zdecydowałeś, ojciec. Ja nie mam nic przeciwko. - Nie mówił tego od niechcenia. Naprawdę tak myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem. Przepraszam, że nic ci nie mówiłem i kombinowałem z tym na własną rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie no, spoko. Miałeś powody, rozumiem.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba było mówić wcześniej.Choć z Jinem łączyła go ojcowska więź, ufali sobie ponad to. Bezgranicznie. Nawet kiedy Basara wpadł dzisiaj w kłopoty - ojciec wstawił się za niego.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, wracamy, ojciec... Zaraz zaczną się martwić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończył to mówić, obaj wrócili do stolika. Ledwie usiedli, a usłyszeli...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Uch-Uhm - tym nieśmiałym tonem przywitała ich Maria.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, sorki... Wiecie, męskie gadki.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak młody zrobił poważną minę, to pomyślałem od razu, że coś się stało, a ten mi wylatuje &amp;quot;Kurka, ale te dziewczyny są urocze, aż nie mogę usiedzieć z podniecenia”. Jezu, chłopcy w tych czasach myślą tylko o jednym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hahaha. Nie rób se jaj, ojciec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie robił sobie w nocy. Kiedy pójdą na solo za garaże.&lt;br /&gt;
Basara odezwał się do Mio, wyglądającej na równie zmartwioną, co Maria:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To wszystko, co wczoraj usłyszałem, bardzo mnie zaskoczyło, ale... myślę, że już jest w porządku - podsumował&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem jak będzie z samym małżeństwem, ale... Myślę, że pomieszkanie nieco razem, to świetny pomysł. Zgadzam się, że to dobra okazja do poznania siebie nawzajem. Żeby potem nie było zaskoczenia.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Naprawdę? - Spytała powoli Mio, na co Basara kiwnął tylko głową i mruknął:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W domu od zawsze sami faceci, więc para dziewcząt może nam się bardzo przydać... Co nie, ojciec?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Przy okazji, zawsze marzyłem o uroczej córeczce. Basara nie lepiej, od zawsze płakał, że chce siostrzyczkę. Jak widzicie, będziecie u nas mile widziane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dziękujemy. Proszę się nami zająć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio i Maria szybkim ruchem spuściły głowy. Wtedy odezwała się jedna z nich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To o mnie też dbaj, Basara. - Mio, z uśmiechem, uniosła głowę. - Ale - jeszcze raz otworzysz drzwi od łazienki i doświadczysz setki śmierci naraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że mówiła poważnie. Kiedy Basara zamarł, Jin wyrecytował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra... od teraz zachowujmy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa, wypowiedziane z uśmiechem na ustach, stały się początkiem nowego życia dla wszystkich zebranych przy stoliku.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie zawsze będzie idealnie, ale - cieszmy się sobą nawzajem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przez te słowa, mimo wiszącej w powietrzu perspektywy ponurej przyszłości, Basara nadal czuł spokój. Ten sam spokój, z nutką niepokoju, zaszył się w jego codziennym życiu - i ten sam rodzaj spokoju zapanował na świecie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wstecz do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracji]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdziału 1.]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=408733</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=408733"/>
		<updated>2014-12-30T15:13:34Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
Image:Okładka_a.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 1&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Image:Okładka_b.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 2&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001b.png|&#039;&#039;&#039;Mio&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001c.png|&#039;&#039;&#039;Bohaterowie&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001d.png|&#039;&#039;&#039;Wspólna kąpiel&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001e.png|&#039;&#039;&#039;Pierwsza walka&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001f.png|&#039;&#039;&#039;Maria&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:Strona_17.png|Strona 17&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdziału 1.]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=408732</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Ilustracje&amp;diff=408732"/>
		<updated>2014-12-30T15:11:45Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: Created page with &amp;quot;&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;gallery&amp;gt; Image:Okładka_a.png|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Okładka 1&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;  Image:Okładka_b.png|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Okładka 2&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039; Image:001b.png|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Mio&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039; Image:001c.png|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Bohaterowie&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039; Image:001d.png|&amp;#039;&amp;#039;&amp;#039;Wsp...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
Image:Okładka_a.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 1&#039;&#039;&#039; &lt;br /&gt;
Image:Okładka_b.png|&#039;&#039;&#039;Okładka 2&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001b.png|&#039;&#039;&#039;Mio&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001c.png|&#039;&#039;&#039;Bohaterowie&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001d.png|&#039;&#039;&#039;Wspólna kąpiel&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001e.png|&#039;&#039;&#039;Pierwsza walka&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:001f.png|&#039;&#039;&#039;Maria&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
Image:Strona_17.png|Strona 17&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;/gallery&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_17.png&amp;diff=408731</id>
		<title>File:SMNK T1 17.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_17.png&amp;diff=408731"/>
		<updated>2014-12-30T15:10:38Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_001f.png&amp;diff=408730</id>
		<title>File:SMNK T1 001f.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_001f.png&amp;diff=408730"/>
		<updated>2014-12-30T15:09:01Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_001e.png&amp;diff=408728</id>
		<title>File:SMNK T1 001e.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_001e.png&amp;diff=408728"/>
		<updated>2014-12-30T15:07:58Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_001d.png&amp;diff=408727</id>
		<title>File:SMNK T1 001d.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_001d.png&amp;diff=408727"/>
		<updated>2014-12-30T15:07:23Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_001c.png&amp;diff=408726</id>
		<title>File:SMNK T1 001c.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_001c.png&amp;diff=408726"/>
		<updated>2014-12-30T15:03:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_001b.png&amp;diff=408725</id>
		<title>File:SMNK T1 001b.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_001b.png&amp;diff=408725"/>
		<updated>2014-12-30T14:59:02Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_Ok%C5%82adka_b.png&amp;diff=408720</id>
		<title>File:SMNK T1 Okładka b.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_Ok%C5%82adka_b.png&amp;diff=408720"/>
		<updated>2014-12-30T14:52:45Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_Ok%C5%82adka_a.png&amp;diff=408719</id>
		<title>File:SMNK T1 Okładka a.png</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=File:SMNK_T1_Ok%C5%82adka_a.png&amp;diff=408719"/>
		<updated>2014-12-30T14:50:21Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=408680</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha_-_Polski&amp;diff=408680"/>
		<updated>2014-12-30T09:50:45Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: /* Aktualizacje */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;{{Warning:ATP}} &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|250px|&#039;&#039;&#039;Okładka 1 tomu&#039;&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
Shinmai Maou no Keiyakusha “Tesutamento” (新妹魔王の契約者『テスタメント』)(pl. Kontrakt z początkującą diablicą) seria napisana przez Tetsuto Uesu i zilustrowana przez Nekosuke Ookuma. Jest wydawana przez Kadokawa. Obecnie wydanych jest 6 tomików. Zaplananowano również serię anime, która wychodzi już nie bawem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Seria &#039;&#039;&#039;Shinmai Maou no Keiyakusha&#039;&#039;&#039; jest także dostępna w następującym języku: &lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha | English (Angielski)]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Streszczenie historii==&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej, mówiłeś, że chciałbyś młodszą siostrzyczkę, prawda?&amp;quot; Toujo Basara, pierwszoklasista liceum, został zaskoczony owym pytaniem przez swojego ojca. Poinformował również Basarę o swoim ponownym ożenku, w wyniku którego zyska dwie piękne siostry - Mio i Marię. Ale okazuje się, że jego nowe członkinie rodziny są tak naprawdę potomkiem Lorda Demonów oraz Sukubem. Basara, zmuszony do zawarcia kontraktu jako &amp;quot;sługa&amp;quot;, przez przypadek staje się &amp;quot;panem&amp;quot;. Przez tę pomyłkę zdarzają mu się dość dwuznaczne sytuacje... Pomimo tego, że na życie Mio czyhają Demony oraz Klan Bohaterów. Oto początek największych pragnień kontrahenta!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Informacje o serii==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Gatunki:&#039;&#039;&#039; Akcja, Ecchi, Fantasy, Romans, Shounen&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Tytuł oryginału:&#039;&#039;&#039; 新妹魔王の契約者(テスタメント)&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Autor:&#039;&#039;&#039; Tetsuto Uesu&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Rysunki:&#039;&#039;&#039; Nekosuke Ookuma&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Wydanych tomów:&#039;&#039;&#039; 6&lt;br /&gt;
*&#039;&#039;&#039;Status serii:&#039;&#039;&#039; Wychodzi&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Tłumaczenie==&lt;br /&gt;
===Standard formatu===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Każdy rozdział (po korekcie) musi spełniać reguły.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
*[[Format_guideline|General Format/Style Guideline]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Rejestracja===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ci, którzy chcą pomóc przy tłumaczeniu, powinni najpierw skontaktować się z nadzorcą projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Tłumacze powinni zgłosić się do rejestracji i poinformować, nad którymi rozdziałami pracują.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
:*[[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski:Rejestracja|Rejestracja]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Aktualizacje==&lt;br /&gt;
*29 grudzień 2014 - Wrzucenie prologu.&lt;br /&gt;
*28 grudzień 2014 - Utworzenie strony projektu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==&amp;quot;Shinmai Maou no Keiyakusha&amp;quot; Tetsuto Uesu==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 1 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai Vol1 0000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog|Prolog - Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 2|Rozdział 2 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 3|Rozdział 3 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 4|Rozdział 4 - ]]&lt;br /&gt;
*[[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Epilog|Epilog - ]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 2 ([[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 2|Full Text]])===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v02_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v03_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 4===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v04_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 5===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v05_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 6===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v06_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 7===&lt;br /&gt;
[[File:Shinmai_v07_000.jpg|thumb|x200px]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;br style=&amp;quot;clear:both&amp;quot;/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Ekipa projektu== &lt;br /&gt;
Administrator projektu: &lt;br /&gt;
*[[User:Kamilos9117|Kamilos9117]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tłumacze===&lt;br /&gt;
*[[User:Devilu666|Devilu666]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Korektorzy===&lt;br /&gt;
*[[User:UberKosiarka|UberKosiarka]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
*[[User:Katome|Katome]] [http://helheim.pl/ Helheim]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Przegląd serii==&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者I (29 wrzesień 2012 ISBN 978-4-04-100495-1-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者II (31 styczeń 2013 ISBN 978-4-04-100670-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者III (1 czerwiec 2013 ISBN 978-4-04-100860-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者IV (1 listopad 2013 ISBN 978-4-04-101061-7-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者V (1 kwiecień 2014 ISBN 978-4-04-101297-0-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VI (1 wrzesień 2014 ISBN 978-4-04-101433-2-C0193)&lt;br /&gt;
*新妹魔王の契約者VII (1 styczeń 2015 ISBN 978-4-04-102268-9-C0193)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Kadokawa Shoten]]&lt;br /&gt;
[[Category:Sneaker Bunko]]&lt;br /&gt;
[[Category:Genre - Harem]]&lt;br /&gt;
[[Category:Light novel (Polish)]]&lt;br /&gt;
[[Category:Tetsuto Uesu]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408556</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408556"/>
		<updated>2014-12-29T16:45:58Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; - Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błękit, gdzie tylko nie spojrzysz. Tego koloru było całe niebo, właśnie owego dnia. Pogoda dopisywała. Cykady skrzeczały jak gdyby z gorąca, a temperatura wciąż rosła do niewyobrażalnie wielkich wartości. Wczesne popołudnie, środek lata. Basara musiał przyjść do rodzinnej restauracji naprzeciw dworca razem ze swym ojcem, Jinem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, serio...? Mamrotał Basara wciąż wątpliwym tonem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniego wieczoru Jin rozgrzebał temat siostrzyczki. W ten sposób postanowił ogłosić swój ponowny ożenek. Powiedział Basarze &amp;quot;Na pewno będzie uroczą siostrzyczką, polubisz ją&amp;quot;, a dziś postanowił to sprawdzić, umawiając ich na spotkanie z nową rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przestań się dąsać... Zadzwoniłem do nich wczoraj, a one od razu powiedziały, że chcą się spotkać i jak najprędzej spędzić ten pierwszy czas razem. Ponadto, zapytałem czy nie będzie problemu, jeśli zabiorę cię ze sobą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, spoko...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak było. Gdy Jin trzymał telefon przy uchu, Basara odparł mu „Wali mnie to”, zupełnie jakby jeszcze nie pojął tego, co się dzieje i po prostu miał wywalone na wszystko. Mimo to, zabrał ten temat ze sobą do poduszki i przemyślał jeszcze raz na spokojnie. Ponowny ożenek Jina oznaczał, że Basara otrzyma nową rodzinę. I to nie tylko jakąś tam siostrzyczkę, ale i nową matkę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ale.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak - to wszystko było na razie w fazie planów.&lt;br /&gt;
Zarówno Jin, jak i ta druga rodzina, w tym nowa siostrzyczka, cieszyli się z ponownego ożenku. Co nie zmieniało faktu, że nic jeszcze nie było pewne. Innymi słowy... Basara miał być ostatnią osobą, która przekona się do tego pomysłu...&lt;br /&gt;
Wszystkim podobała się ta wizja, wszystkim - z wyjątkiem Basary. To sprawiało, że jego zdanie mogło zaważyć na ostatecznej decyzji. I przez to, ten temat irytował go jeszcze bardziej. Gdy Basara kalkulował w myślach to, w jakich taraparach się znalazł, przy drzwiach restauracji zabrzmiał dzwoneczek. To oznaczało, że ktoś wszedł. Basara stał się nagle czujny, jak powstaniec w czasie okupacji, wychylił się, spojrzał kto nadchodzi i odetchnął z ulgą. To była jakaś inna rodzina. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie twój interes... Tak sobie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara oparł policzek na dłoni i rzucił okiem na rodzinę, która weszła - ojciec i matka z dzieckiem. Ucieszył go ten widok. Znów mógł odetchnąć.&lt;br /&gt;
Toujou Basara zastanawiał się wciąż, czy radość, którą powinien teraz okazywać, kiedyś nadejdzie - a jak czuł się w tej chwili? &lt;br /&gt;
Sam nie wiedział. Matka czy siostra były dla niego obcymi pojęciami. Ale - teraz mógł w końcu się z nimi zapoznać. Miał spotkać ludzi, którzy w przyszłości staną się jego rodziną - znów to zrobił, chyba weszło mu w nawyk.&lt;br /&gt;
To nie przez dzwoneczek, który odezwał się przy drzwiach. Nie było tam niczego, co normalnie przyciągnęłoby jego uwagę. A jednak, niczym kontrolowany przez tajemnicze moce, Basara znów przerzucił swój wzrok na wejście do restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ______&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka wkroczyła leniwie para dziewcząt. Jedna z nich była chyba w wieku Basary, znaczy, pewnie licealistka. Druga był trochę młodsza. Przez jej wzrost trudno było ocenić czy jest z gimnazjum, czy może jednak też z liceum. Wydawało się, że to siostry, ale-	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ... Uuaa!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki dźwięk zaskoczenia wydał z siebie Basara. Zupełnie jakby obczaił jakąś super dziewczynę na ulicy. Zatrzymał się na moment, a potem od razu odwrócił w jej stronę.&lt;br /&gt;
Nie ma co - dziewczyny, które tu weszły, przeszły jego najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
Inni klienci też rzucili na nie okiem - jedni krócej, inni trochę dłużej. Zaraz potem kelner odprowadził dziewczęta do stolika naprzeciw tego, przy którym siedzieli Basara i Jin.&lt;br /&gt;
Znów się obejrzał - nadciągali kolejni klienci. Do środka weszły spokojnie - dwudziestoparoletnia kobieta i jej córka. Mała była, tak na oko, z podstawówki.&lt;br /&gt;
...Więc w końcu się zjawiły? Basara cały zesztywniał, kiedy obie podeszły, zupełnie jakby go zauważyły. To musiały być one. Basara wstał z miejsca i skinął głową w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- M-miło poznać... Jestem Toujou Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kobieta spojrzała na niego z niemałym zdumieniem. Wydawało się, że to nagłe pozdrowienie ścięło ją z nóg. Basara chciał jakoś uratować sytuację. Zamiast podrapać się w tył głowy, walnął sobie tam pięścią.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ouu! Prz-przepraszam... co?!	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wybaczyć mojemu głupkowi.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Basara zdążył się jeszcze bardziej pogrążyć, Jin złapał go za głowę i zgiął w pół. Choć Basara dygnął jak trzeba, resztką sił uciekł spod mocarnej dłoni ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kogo nazywasz głupkiem?! To ty nagle wyleciałeś z tym ponownym ożenkiem, ja tylko starałem się...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w tym momencie matka z córką minęły stolik Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zaczął wodzić za nimi wzrokiem. Obie usiadły z jakimś mężyczyzną, najpewniej mężem tej pani. Przywitał uśmiechem żonę i córkę, a na Basarę spojrzał spod byka.&lt;br /&gt;
...Em, czyli innymi słowy... To było nieporozumienie. Kiedy Basara miał zamiar eksplodować z nadmiaru dziwnego uczucia, Jin rzucił do niego.		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Za bardzo się stresujesz... przejdź się do łazienki, przemyj twarz, wyluzj trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; ...Przepraszam. Już idę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy znużony ton Basary ucichł, chłopak, chwiejnym krokiem, ruszył do toalety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Co ja, kurna, wyrabiam?&amp;quot; - pomyślał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To że się denerwował, irytowało go jeszcze bardziej, co z kolei sprawiało, że jeszcze bardziej się denerwował. W tym tempie szanse na tragiczną wpadkę podczas spotkania rosły niemiłosiernie. Jin dobrze mu radził, powinien się uspokoić. Ze zwieszoną głową otworzył drzwi toalety i dał krok do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara uniósł swą twarz i zamarł. W otwartej kabinie stała dziewczyna.&lt;br /&gt;
[[Image:Shinmai Vol1 0017.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę toaleta zmieniła się w oazę niepokojącej ciszy.&lt;br /&gt;
Urocza dziewczyna w kabinie była starszą z sióstr, które jakiś czas temu weszły do restauracji. Stała pochylona, miała podwiniętą spódniczkę, a oba kciuki trzymała w śnieżnobiałych majteczkach. Nie było pewne czy właśnie je ściągała, czy może podwijała. Oniemiała, jakby zatrzymała się w czasie, i spojrzała na nieproszonego gościa.&lt;br /&gt;
To było nieporozumienie. Basara wcale nie miał zamiaru otwierać drzwi do damskiej.&lt;br /&gt;
Ta kabina była akurat dla obu płci. Dziewczyna poszła załatwić się do niej najpewniej przez to, że damska była zajęta. W każdym razie, toaleta dla obu płci miała pewien defekt, który stałym klientom był raczej dobrze znany - zamek nie domykał się do końca. No i każda dziewczyna, która o tym wiedziała, z pewnością odpuściła sobie wizytę tutaj. Restauracja wywiesiła w środku karteczkę z informacją &amp;quot;Proszę uważać na zamek - jest zepsuty&amp;quot;. Była właśnie po to, żeby porządnie zamykać drzwi. Ale nawet jeśli myślało się, że zamek jest dobrze domknięty, taka sytuacja nadal mogła mieć miejsce - na przykład w tej chwili. Basara już chciał zatrzasnąć drzwi i odwrócić się na pięcie, ale dobiegł go &amp;quot;pewien delikatny dźwięk&amp;quot;. Odgłos dziewczyny biorącej głęboki wdech. Taki wdech, który bierze się tuż przed krzykiem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, czekaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mmg?! - Basara, zdążył w ostatniej chwili stłumić krzyk i odetchnąć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Chwila, moment, co ja wyprawiam?!&amp;quot; - pomyślał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zauważył, wszedł do kabiny i zakrył w całości usta dziewczyny.&lt;br /&gt;
Niedobrze, bardzo niedobrze. To miała być zwykła wpadka, nieporozumienie. Ale teraz pogorszył swoją sytuację tak bardzo, że większość wymówek mógł sobie wsadzić gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przykro mi, że cię wystraszyłem, ale proszę, posłuchaj - nie rób żadnego zamieszania. To zwykły wypadek, nieporozumienie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zostały otwarte drzwi do zajętej kabiny, winę ponosi osoba, która tych drzwi nie domknęła. Innymi słowy, ta dziewczyna. Ale na poziomie emocjonalnym była ofiarą. Dlatego Basara tłumaczył się, powołując na informację w kabinie i zepsuty zamek. Rozpaczliwie próbował przekonać dziewczynę, że nic się stało. &lt;br /&gt;
Chciał wykazać, że nie było tu żadnego napastnika; że zarówno on jak i ona padli ofiarą zepsutego zamka. Gdy Basara wyłożył już całą teorię, dziewczyna opuściła ramiona i wyluzowała się trochę. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em... Czyli już rozumiesz, tak?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie, dziewczyna kiwnęła głową twierdząco. Gdy Basara zabrał jej dłoń z twarzy, zachichotałą cichutko. Tak przyjacielsko, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
Dobrze. Najwyraźniej jego szczery przekaz spotkał się z akceptacją. Na uśmiech dziewczyny, Basara odparł tym samym.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Haha...&amp;quot; - w tym momencie dostał plaskacza stulecia, tak mocnego, że aż go obróciło. Prosto w policzek. Siła uderzania pchnęła go na drzwi - tak, te drzwi, które miały zepsuty zamek. Ten nie wytrzymał i Basara wyleciał z kabiny. Grzmotnął tyłkiem o podłogę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cz-czemu...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Poprawić ci?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masując policzek, patrzył zdumiony przed siebie. Dziewczynie drgały kąciki ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw wgapiasz się w dziewczynę, siadającą na toalecie. Potem wchodzisz do kabiny, zakrywasz jej usta i próbujesz się tłumaczyć... Powinieneś żałować za swe grzechy, ale spokojnie, będziesz miał na to mnóstwo czasu potem - w zaświatach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna uniosła nogę, przymierzając się do ostatecznego ciosu, ale wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm? Co wy tu razem robicie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś od boku zabrzmiał znajomy głos. Ktoś przyszedł sprawdzić, czy Basara nie zgubił się w toalecie. Jin pojawił się tu w sam raz na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojciec...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pan Jin...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara i dziewczyna odezwali się w tej samej chwili. Od razu spojrzeli na siebie i skwitowali to krótkim „Ech?&amp;quot;. Gdy Basara wrócił do stolika, naprzeciw niego siedziały już obie. Ta wyższa nazywała się Naruse Mio, ta mniejsza, Naruse Maria. Tak jak Basara myślał, były siostrami. Kiedy wszyscy skończyli zamawiać coś do picia, jedna z nich odezwała się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ahaha, wybacz, Basara. - Maria przyjaźnie się uśmiechnęła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedzieliśmy kelnerowi, że mamy się z kimś spotkać. Najwyraźniej jednak nie wiedział, że chodziło nam o was.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, obsługa restauracji nie dogadała się ze sobą. Zwyczajna, głupia pomyłka.&lt;br /&gt;
No to zagadka rozwiązana. Co nie rowziązuje jednak ogólnego ”problemu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do uśmiechniętej Marii, Mio beznamiętnie spoglądała przed siebie. Po prostu, przed siebie, bez żadnej radości.&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
...Cóż, trudno było jej się dziwić. Powiedzenie jej, żeby się rozweseliła, tuż po tym jak ktoś wparował jej do kabiny, byłoby co najmniej niegrzeczne. Oto najgosze pierwsze wrażenie, jakie można było wywrzeć na nowej rodzinie. Ponownego ożenku nie odwołają z tego powodu, ale - Basara wciąż obserwował dziewczęta, siedzące naprzeciw niego. Choć miny miały te same, pomyślał, że wyglądają...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...całkiem uroczo.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o sam wygląd, Basarę pociągał też ich sposób bycia i to jak zachowywały się w izwyczajnej, codziennej scenerii. Szczególnie przykuwała jego uwagę Mio, również licealistka, choć nieco młodsza. Innymi słowy, nie biorąc pod uwagę ślubu ojca i tak dalej, była po prostu jego rówieśniczką. To oczywiście przyspieszało mu bicie serca. Wtedy usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara wygląda na miłą osobę i to mnie cieszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, siedząca naprzeciw jego ojca, zachichotała słodkim &amp;quot;Ehehe&amp;quot;. Wyglądała na bardzo młodą, biorą pod uwagę, że od Mio i Basary była ledwie rok młodsza i chodziła do drugiej klasy. Jej słodycz sprawiała, że chciało się ją bronić jak swój największy skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy byłem w twoim wieku, zawsze mnie zastanawiało jak się zachowywać, żeby nie wyjśc na dzika z lasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ha, haha...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- Kiedy byłeś w moim wieku, byłeś: jak dzik z lasu? Kiedy to było? Kiedy ludzie polowali na dziki, bo nie było supermarketów?&amp;quot; - pomyślał Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma czym się przejmować. Wygląda na to, że chłopakowi spodobała się siostrzyczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zgadza się. Nawet nie wahał się, żeby wtargnąć do kabiny, kiedy tam byłam. - Na żart Jina, Mio odparła grobowym spojrzeniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak jak mówiłem, to był wypadek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znowu się tłumaczysz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara westchnął, a Mio nachyliła się nieco.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odległość między nimi zmniejszyła się, serce Basary zabiło szybciej. Spojrzała na niego groźnie, podkreślając różnicę we wzroście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Wybacz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dał się złamać. Basara, nie mogąc przemóc się na asertywność, przeprosił. Mio przytakneła na to, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, wybaczam ci - i zadowolona, wreszcie się uśmiechnęła. Basara westchnął z ulgą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, racja... em, mam takie jedno pytanko, jeśli można. - I zapytał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A... gdzie wasza mama? Przyjdzie później?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, perspektywa życia z nową siostrzyczką, a nawet dwiema, z pewnością go zaskoczyła. Jakby nie patrzeć, Jin nie wspominał mu nigdy, że chodzi tylko o jedną.&lt;br /&gt;
Jednak bez ich matki, z którą Jin miał się w końcu ożenić, spotkanie wydawało się bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; Taa, nie mówiłem ci - rzucił Jin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka - pani Chihaya musiała tymczasowo wyjechać za morze, w ramach pracy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .......Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moment, moment, moment. Co Jin właśnie powiedział? Naprawdę jest aż tak źle? Jego przyszła małżonka wyjechała tymczasowo za morze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, muszę w cztery oczy z ojcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujmując ojca za ramię, Basara ruszył do miejsca, z którego nie usłyszą ich Mio i Maria - gdzieś w róg korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Ojciec, możesz to powtórzyć?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara skrzyżował ręce i postukał palcem wskazującym po lewym ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh? &#039;Ej - mówiłeś, że chcesz siostrzyczkę, nie?&#039;, o to ci chodzi?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kurna, to było wczoraj! Mi chodzi o to, co powiedziałeś przed chwilą, to o tej twojej przyszłej małżonce za morzem i tak dalej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A, czyli jednak słyszałeś? To co mam ci powtarzać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale to bez sensu! Nie po to robimy spotkanie rodzinne, żeby nie przyszła jedna z dwóch najważniejszych osób!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież chcieli się spotkać jak najprędzej. Basara nie miał zamiaru obwiniać przyszłej matki za to, że była na wyjeździe służbowym, ale bez niej to spotkanie było w zasadzie bezcelowe. Pomyślał nawet, że...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam nadzieję, że się mylę, ale... nikt cię nie wykiwał, nie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha. Nie, daj spokój. Myślisz, że da się mnie wykiwać?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardziej niż pewne. Kogo jak kogo, ale tego to można było wykiwać. Zrobiliby z niego &amp;quot;tatuśka na niby&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie... mogliśmy przełożyć to spotkanie do czasu, kiedy ich matka wróci...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obawiam się, że ten pośpiech jest czymś spowodowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiech zniknął z twarzy Jina jak starty ścierką. Zamiast niego pojawiło się kamienne oblicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara... widziałeś dziewczyny. Co o nich myślisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za pytanie... Są, no, urocze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma co, gdy weszły do restauracji, pomyślał, że to jakieś lokalne gwiazdy. Wracając...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...pośpiech jest czymś spowodowany, co....	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na podstawie całej rozmowy, Basara pojął w końcu o co mogło chodzić. Ponowny ożenek oznaczał, że Mio i Maria mieszkały tylko z matką. A ona wyjechała służbowo daleko za morze.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka się martwi, bo zostały same... O to chodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. A w zasadzie jest jeszcze gorzej. Obie padają ofiarą jakiegoś podejrzanego typa. Dosyć wspomnieć, że gdy pierwszy raz je spotkałem na mieście, jakiś obcy koleś próbował je uwieść. Ktoś je stalkuje, jestem tego pewien.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomo, że zdarzają się ludzie i ludziska, a i nie wszędzie jest bezpiecznie, ale żeby od razu jakieś podejrzane typy? Sprawa wyglądała poważnie. Policja ma zazwyczaj w takich przypadkach związane ręce. Nie kiwną palcem dopóki coś się nie wydarzy, a wtedy będzie za późno.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słyszałem, że przez tego prześladowcę Maria przestała chodzić do szkoły. Jeśli może i chce tam chodzić, powinna to robić, w przeciwnym wypadku może to być dla niej bolesne. Boli ją to, mimo że teraz widziałeś ją uśmiechniętą.&amp;lt;/p&amp;gt; Wyjaśnił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z tego powodu postanowiliśmy, że dziewczyny zamieszkają z nami już teraz. Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. Szanse na udane małżeństwo także wzrosną, jeśli zawczasu nauczycie się dogadywać.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki temu sprawdzimy, czy pasujemy do siebie jako rodzina?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To przeznaczenie. Mamy możliwość dać im ochronę, nie jara cię taka opcja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Basara zamilkł na dłuższą chwilę. Musiał przyswoić informacje. &lt;br /&gt;
I wtedy...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Mh? Nagle złapał kontakt wzrokowy z Mio, siedzącą przy stole. I tym razem nie nabrał stanowczej postawy, a jedynie zmartwionego wyrazu twarzy. Zmrużył oczy &lt;br /&gt;
i zapytał stojącego obok Jina.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jak długo?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do początku następnego roku. Oczywiście, może wyjść w międzyczasie, że totalnie do siebie nie pasujemy, a wtedy jeszcze raz przemyślimy ponowne małżeństwo, ale - będziemy żyć ze sobą, dopóki dziewczyny znów nie będą się czuły bezpieczne. Po tym wszystkim, co usłyszałem, uznałem, że należy im się taka opieka. Jeśli rozeszlibyśmy się wcześniej, a im by się coś stało, nie mógłbym spać przez resztę życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, miał rację. Gdyby ich matka wróciła w następnym roku i przyszłoby do decyzji o ślubie, a coś stałoby się Mio czy Marii, to wtedy klapa.&lt;br /&gt;
Co ważniejsze - sam Basara nie miał zamiaru pozwolić im cierpieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko gdzie mamy mieszkać? Nasz domek jest miniaturowy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynajmiemy coś lepszego. Mam już jeden na oku. Po ślubie i tak byśmy go potrzebowali, a tak szybciej przyzwyczaicie się do nowego życia.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...One o tym wiedzą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chętnie by pomieszkały razem, jeśli nie masz żadnych obiekcji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym Basara siedział przez moment cicho. Ale wkrótce wymamrotał powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Dobra. Już zdecydowałeś, ojciec. Ja nie mam nic przeciwko. - Nie mówił tego od niechcenia. Naprawdę tak myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem. Przepraszam, że nic ci nie mówiłem i kombinowałem z tym na własną rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie no, spoko. Miałeś powody, rozumiem.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba było mówić wcześniej.Choć z Jinem łączyła go ojcowska więź, ufali sobie ponad to. Bezgranicznie. Nawet kiedy Basara wpadł dzisiaj w kłopoty - ojciec wstawił się za niego.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, wracamy, ojciec... Zaraz zaczną się martwić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończył to mówić, obaj wrócili do stolika. Ledwie usiedli, a usłyszeli...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Uch-Uhm - tym nieśmiałym tonem przywitała ich Maria.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, sorki... Wiecie, męskie gadki.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak młody zrobił poważną minę, to pomyślałem od razu, że coś się stało, a ten mi wylatuje &amp;quot;Kurka, ale te dziewczyny są urocze, aż nie mogę usiedzieć z podniecenia”. Jezu, chłopcy w tych czasach myślą tylko o jednym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hahaha. Nie rób se jaj, ojciec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie robił sobie w nocy. Kiedy pójdą na solo za garaże.&lt;br /&gt;
Basara odezwał się do Mio, wyglądającej na równie zmartwioną, co Maria:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To wszystko, co wczoraj usłyszałem, bardzo mnie zaskoczyło, ale... myślę, że już jest w porządku - podsumował&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem jak będzie z samym małżeństwem, ale... Myślę, że pomieszkanie nieco razem, to świetny pomysł. Zgadzam się, że to dobra okazja do poznania siebie nawzajem. Żeby potem nie było zaskoczenia.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Naprawdę? - Spytała powoli Mio, na co Basara kiwnął tylko głową i mruknął:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W domu od zawsze sami faceci, więc para dziewcząt może nam się bardzo przydać... Co nie, ojciec?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Przy okazji, zawsze marzyłem o uroczej córeczce. Basara nie lepiej, od zawsze płakał, że chce siostrzyczkę. Jak widzicie, będziecie u nas mile widziane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dziękujemy. Proszę się nami zająć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio i Maria szybkim ruchem spuściły głowy. Wtedy odezwała się jedna z nich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To o mnie też dbaj, Basara. - Mio, z uśmiechem, uniosła głowę. - Ale - jeszcze raz otworzysz drzwi od łazienki i doświadczysz setki śmierci naraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że mówiła poważnie. Kiedy Basara zamarł, Jin wyrecytował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra... od teraz zachowujmy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa, wypowiedziane z uśmiechem na ustach, stały się początkiem nowego życia dla wszystkich zebranych przy stoliku.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie zawsze będzie idealnie, ale - cieszmy się sobą nawzajem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przez te słowa, mimo wiszącej w powietrzu perspektywy ponurej przyszłości, Basara nadal czuł spokój. Ten sam spokój, z nutką niepokoju, zaszył się w jego codziennym życiu - i ten sam rodzaj spokoju zapanował na świecie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wstecz do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracji]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strony głównej]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdziału 1.]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408554</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408554"/>
		<updated>2014-12-29T16:43:52Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: /* Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; - Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błękit, gdzie tylko nie spojrzysz. Tego koloru było całe niebo, właśnie owego dnia. Pogoda dopisywała. Cykady skrzeczały jak gdyby z gorąca, a temperatura wciąż rosła do niewyobrażalnie wielkich wartości. Wczesne popołudnie, środek lata. Basara musiał przyjść do rodzinnej restauracji naprzeciw dworca razem ze swym ojcem, Jinem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, serio...? Mamrotał Basara wciąż wątpliwym tonem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniego wieczoru Jin rozgrzebał temat siostrzyczki. W ten sposób postanowił ogłosić swój ponowny ożenek. Powiedział Basarze &amp;quot;Na pewno będzie uroczą siostrzyczką, polubisz ją&amp;quot;, a dziś postanowił to sprawdzić, umawiając ich na spotkanie z nową rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przestań się dąsać... Zadzwoniłem do nich wczoraj, a one od razu powiedziały, że chcą się spotkać i jak najprędzej spędzić ten pierwszy czas razem. Ponadto, zapytałem czy nie będzie problemu, jeśli zabiorę cię ze sobą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, spoko...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak było. Gdy Jin trzymał telefon przy uchu, Basara odparł mu „Wali mnie to”, zupełnie jakby jeszcze nie pojął tego, co się dzieje i po prostu miał wywalone na wszystko. Mimo to, zabrał ten temat ze sobą do poduszki i przemyślał jeszcze raz na spokojnie. Ponowny ożenek Jina oznaczał, że Basara otrzyma nową rodzinę. I to nie tylko jakąś tam siostrzyczkę, ale i nową matkę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ale.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak - to wszystko było na razie w fazie planów.&lt;br /&gt;
Zarówno Jin, jak i ta druga rodzina, w tym nowa siostrzyczka, cieszyli się z ponownego ożenku. Co nie zmieniało faktu, że nic jeszcze nie było pewne. Innymi słowy... Basara miał być ostatnią osobą, która przekona się do tego pomysłu...&lt;br /&gt;
Wszystkim podobała się ta wizja, wszystkim - z wyjątkiem Basary. To sprawiało, że jego zdanie mogło zaważyć na ostatecznej decyzji. I przez to, ten temat irytował go jeszcze bardziej. Gdy Basara kalkulował w myślach to, w jakich taraparach się znalazł, przy drzwiach restauracji zabrzmiał dzwoneczek. To oznaczało, że ktoś wszedł. Basara stał się nagle czujny, jak powstaniec w czasie okupacji, wychylił się, spojrzał kto nadchodzi i odetchnął z ulgą. To była jakaś inna rodzina. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie twój interes... Tak sobie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara oparł policzek na dłoni i rzucił okiem na rodzinę, która weszła - ojciec i matka z dzieckiem. Ucieszył go ten widok. Znów mógł odetchnąć.&lt;br /&gt;
Toujou Basara zastanawiał się wciąż, czy radość, którą powinien teraz okazywać, kiedyś nadejdzie - a jak czuł się w tej chwili? &lt;br /&gt;
Sam nie wiedział. Matka czy siostra były dla niego obcymi pojęciami. Ale - teraz mógł w końcu się z nimi zapoznać. Miał spotkać ludzi, którzy w przyszłości staną się jego rodziną - znów to zrobił, chyba weszło mu w nawyk.&lt;br /&gt;
To nie przez dzwoneczek, który odezwał się przy drzwiach. Nie było tam niczego, co normalnie przyciągnęłoby jego uwagę. A jednak, niczym kontrolowany przez tajemnicze moce, Basara znów przerzucił swój wzrok na wejście do restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ______&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka wkroczyła leniwie para dziewcząt. Jedna z nich była chyba w wieku Basary, znaczy, pewnie licealistka. Druga był trochę młodsza. Przez jej wzrost trudno było ocenić czy jest z gimnazjum, czy może jednak też z liceum. Wydawało się, że to siostry, ale-	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ... Uuaa!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki dźwięk zaskoczenia wydał z siebie Basara. Zupełnie jakby obczaił jakąś super dziewczynę na ulicy. Zatrzymał się na moment, a potem od razu odwrócił w jej stronę.&lt;br /&gt;
Nie ma co - dziewczyny, które tu weszły, przeszły jego najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
Inni klienci też rzucili na nie okiem - jedni krócej, inni trochę dłużej. Zaraz potem kelner odprowadził dziewczęta do stolika naprzeciw tego, przy którym siedzieli Basara i Jin.&lt;br /&gt;
Znów się obejrzał - nadciągali kolejni klienci. Do środka weszły spokojnie - dwudziestoparoletnia kobieta i jej córka. Mała była, tak na oko, z podstawówki.&lt;br /&gt;
...Więc w końcu się zjawiły? Basara cały zesztywniał, kiedy obie podeszły, zupełnie jakby go zauważyły. To musiały być one. Basara wstał z miejsca i skinął głową w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- M-miło poznać... Jestem Toujou Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kobieta spojrzała na niego z niemałym zdumieniem. Wydawało się, że to nagłe pozdrowienie ścięło ją z nóg. Basara chciał jakoś uratować sytuację. Zamiast podrapać się w tył głowy, walnął sobie tam pięścią.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ouu! Prz-przepraszam... co?!	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wybaczyć mojemu głupkowi.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Basara zdążył się jeszcze bardziej pogrążyć, Jin złapał go za głowę i zgiął w pół. Choć Basara dygnął jak trzeba, resztką sił uciekł spod mocarnej dłoni ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kogo nazywasz głupkiem?! To ty nagle wyleciałeś z tym ponownym ożenkiem, ja tylko starałem się...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w tym momencie matka z córką minęły stolik Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zaczął wodzić za nimi wzrokiem. Obie usiadły z jakimś mężyczyzną, najpewniej mężem tej pani. Przywitał uśmiechem żonę i córkę, a na Basarę spojrzał spod byka.&lt;br /&gt;
...Em, czyli innymi słowy... To było nieporozumienie. Kiedy Basara miał zamiar eksplodować z nadmiaru dziwnego uczucia, Jin rzucił do niego.		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Za bardzo się stresujesz... przejdź się do łazienki, przemyj twarz, wyluzj trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; ...Przepraszam. Już idę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy znużony ton Basary ucichł, chłopak, chwiejnym krokiem, ruszył do toalety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Co ja, kurna, wyrabiam?&amp;quot; - pomyślał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To że się denerwował, irytowało go jeszcze bardziej, co z kolei sprawiało, że jeszcze bardziej się denerwował. W tym tempie szanse na tragiczną wpadkę podczas spotkania rosły niemiłosiernie. Jin dobrze mu radził, powinien się uspokoić. Ze zwieszoną głową otworzył drzwi toalety i dał krok do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara uniósł swą twarz i zamarł. W otwartej kabinie stała dziewczyna.&lt;br /&gt;
[[Image:Shinmai Vol1 0017.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę toaleta zmieniła się w oazę niepokojącej ciszy.&lt;br /&gt;
Urocza dziewczyna w kabinie była starszą z sióstr, które jakiś czas temu weszły do restauracji. Stała pochylona, miała podwiniętą spódniczkę, a oba kciuki trzymała w śnieżnobiałych majteczkach. Nie było pewne czy właśnie je ściągała, czy może podwijała. Oniemiała, jakby zatrzymała się w czasie, i spojrzała na nieproszonego gościa.&lt;br /&gt;
To było nieporozumienie. Basara wcale nie miał zamiaru otwierać drzwi do damskiej.&lt;br /&gt;
Ta kabina była akurat dla obu płci. Dziewczyna poszła załatwić się do niej najpewniej przez to, że damska była zajęta. W każdym razie, toaleta dla obu płci miała pewien defekt, który stałym klientom był raczej dobrze znany - zamek nie domykał się do końca. No i każda dziewczyna, która o tym wiedziała, z pewnością odpuściła sobie wizytę tutaj. Restauracja wywiesiła w środku karteczkę z informacją &amp;quot;Proszę uważać na zamek - jest zepsuty&amp;quot;. Była właśnie po to, żeby porządnie zamykać drzwi. Ale nawet jeśli myślało się, że zamek jest dobrze domknięty, taka sytuacja nadal mogła mieć miejsce - na przykład w tej chwili. Basara już chciał zatrzasnąć drzwi i odwrócić się na pięcie, ale dobiegł go &amp;quot;pewien delikatny dźwięk&amp;quot;. Odgłos dziewczyny biorącej głęboki wdech. Taki wdech, który bierze się tuż przed krzykiem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, czekaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mmg?! - Basara, zdążył w ostatniej chwili stłumić krzyk i odetchnąć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Chwila, moment, co ja wyprawiam?!&amp;quot; - pomyślał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zauważył, wszedł do kabiny i zakrył w całości usta dziewczyny.&lt;br /&gt;
Niedobrze, bardzo niedobrze. To miała być zwykła wpadka, nieporozumienie. Ale teraz pogorszył swoją sytuację tak bardzo, że większość wymówek mógł sobie wsadzić gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przykro mi, że cię wystraszyłem, ale proszę, posłuchaj - nie rób żadnego zamieszania. To zwykły wypadek, nieporozumienie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zostały otwarte drzwi do zajętej kabiny, winę ponosi osoba, która tych drzwi nie domknęła. Innymi słowy, ta dziewczyna. Ale na poziomie emocjonalnym była ofiarą. Dlatego Basara tłumaczył się, powołując na informację w kabinie i zepsuty zamek. Rozpaczliwie próbował przekonać dziewczynę, że nic się stało. &lt;br /&gt;
Chciał wykazać, że nie było tu żadnego napastnika; że zarówno on jak i ona padli ofiarą zepsutego zamka. Gdy Basara wyłożył już całą teorię, dziewczyna opuściła ramiona i wyluzowała się trochę. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em... Czyli już rozumiesz, tak?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie, dziewczyna kiwnęła głową twierdząco. Gdy Basara zabrał jej dłoń z twarzy, zachichotałą cichutko. Tak przyjacielsko, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
Dobrze. Najwyraźniej jego szczery przekaz spotkał się z akceptacją. Na uśmiech dziewczyny, Basara odparł tym samym.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Haha...&amp;quot; - w tym momencie dostał plaskacza stulecia, tak mocnego, że aż go obróciło. Prosto w policzek. Siła uderzania pchnęła go na drzwi - tak, te drzwi, które miały zepsuty zamek. Ten nie wytrzymał i Basara wyleciał z kabiny. Grzmotnął tyłkiem o podłogę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cz-czemu...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Poprawić ci?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masując policzek, patrzył zdumiony przed siebie. Dziewczynie drgały kąciki ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw wgapiasz się w dziewczynę, siadającą na toalecie. Potem wchodzisz do kabiny, zakrywasz jej usta i próbujesz się tłumaczyć... Powinieneś żałować za swe grzechy, ale spokojnie, będziesz miał na to mnóstwo czasu potem - w zaświatach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna uniosła nogę, przymierzając się do ostatecznego ciosu, ale wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm? Co wy tu razem robicie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś od boku zabrzmiał znajomy głos. Ktoś przyszedł sprawdzić, czy Basara nie zgubił się w toalecie. Jin pojawił się tu w sam raz na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojciec...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pan Jin...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara i dziewczyna odezwali się w tej samej chwili. Od razu spojrzeli na siebie i skwitowali to krótkim „Ech?&amp;quot;. Gdy Basara wrócił do stolika, naprzeciw niego siedziały już obie. Ta wyższa nazywała się Naruse Mio, ta mniejsza, Naruse Maria. Tak jak Basara myślał, były siostrami. Kiedy wszyscy skończyli zamawiać coś do picia, jedna z nich odezwała się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ahaha, wybacz, Basara. - Maria przyjaźnie się uśmiechnęła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedzieliśmy kelnerowi, że mamy się z kimś spotkać. Najwyraźniej jednak nie wiedział, że chodziło nam o was.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, obsługa restauracji nie dogadała się ze sobą. Zwyczajna, głupia pomyłka.&lt;br /&gt;
No to zagadka rozwiązana. Co nie rowziązuje jednak ogólnego ”problemu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do uśmiechniętej Marii, Mio beznamiętnie spoglądała przed siebie. Po prostu, przed siebie, bez żadnej radości.&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
...Cóż, trudno było jej się dziwić. Powiedzenie jej, żeby się rozweseliła, tuż po tym jak ktoś wparował jej do kabiny, byłoby co najmniej niegrzeczne. Oto najgosze pierwsze wrażenie, jakie można było wywrzeć na nowej rodzinie. Ponownego ożenku nie odwołają z tego powodu, ale - Basara wciąż obserwował dziewczęta, siedzące naprzeciw niego. Choć miny miały te same, pomyślał, że wyglądają...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...całkiem uroczo.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o sam wygląd, Basarę pociągał też ich sposób bycia i to jak zachowywały się w izwyczajnej, codziennej scenerii. Szczególnie przykuwała jego uwagę Mio, również licealistka, choć nieco młodsza. Innymi słowy, nie biorąc pod uwagę ślubu ojca i tak dalej, była po prostu jego rówieśniczką. To oczywiście przyspieszało mu bicie serca. Wtedy usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara wygląda na miłą osobę i to mnie cieszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, siedząca naprzeciw jego ojca, zachichotała słodkim &amp;quot;Ehehe&amp;quot;. Wyglądała na bardzo młodą, biorą pod uwagę, że od Mio i Basary była ledwie rok młodsza i chodziła do drugiej klasy. Jej słodycz sprawiała, że chciało się ją bronić jak swój największy skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy byłem w twoim wieku, zawsze mnie zastanawiało jak się zachowywać, żeby nie wyjśc na dzika z lasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ha, haha...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- Kiedy byłeś w moim wieku, byłeś: jak dzik z lasu? Kiedy to było? Kiedy ludzie polowali na dziki, bo nie było supermarketów?&amp;quot; - pomyślał Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma czym się przejmować. Wygląda na to, że chłopakowi spodobała się siostrzyczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zgadza się. Nawet nie wahał się, żeby wtargnąć do kabiny, kiedy tam byłam. - Na żart Jina, Mio odparła grobowym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak jak mówiłem, to był wypadek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znowu się tłumaczysz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara westchnął, a Mio nachyliła się nieco.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odległość między nimi zmniejszyła się, serce Basary zabiło szybciej. Spojrzała na niego groźnie, podkreślając różnicę we wzroście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Wybacz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dał się złamać. Basara, nie mogąc przemóc się na asertywność, przeprosił. Mio przytakneła na to, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, wybaczam ci - i zadowolona, wreszcie się uśmiechnęła. Basara westchnął z ulgą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, racja... em, mam takie jedno pytanko, jeśli można. - I zapytał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A... gdzie wasza mama? Przyjdzie później?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, perspektywa życia z nową siostrzyczką, a nawet dwiema, z pewnością go zaskoczyła. Jakby nie patrzeć, Jin nie wspominał mu nigdy, że chodzi tylko o jedną.&lt;br /&gt;
Jednak bez ich matki, z którą Jin miał się w końcu ożenić, spotkanie wydawało się bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; Taa, nie mówiłem ci - rzucił Jin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka - pani Chihaya musiała tymczasowo wyjechać za morze, w ramach pracy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .......Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moment, moment, moment. Co Jin właśnie powiedział? Naprawdę jest aż tak źle? Jego przyszła małżonka wyjechała tymczasowo za morze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, muszę w cztery oczy z ojcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujmując ojca za ramię, Basara ruszył do miejsca, z którego nie usłyszą ich Mio i Maria - gdzieś w róg korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Ojciec, możesz to powtórzyć?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara skrzyżował ręce i postukał palcem wskazującym po lewym ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh? &#039;Ej - mówiłeś, że chcesz siostrzyczkę, nie?&#039;, o to ci chodzi?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kurna, to było wczoraj! Mi chodzi o to, co powiedziałeś przed chwilą, to o tej twojej przyszłej małżonce za morzem i tak dalej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A, czyli jednak słyszałeś? To co mam ci powtarzać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale to bez sensu! Nie po to robimy spotkanie rodzinne, żeby nie przyszła jedna z dwóch najważniejszych osób!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież chcieli się spotkać jak najprędzej. Basara nie miał zamiaru obwiniać przyszłej matki za to, że była na wyjeździe służbowym, ale bez niej to spotkanie było w zasadzie bezcelowe. Pomyślał nawet, że...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam nadzieję, że się mylę, ale... nikt cię nie wykiwał, nie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha. Nie, daj spokój. Myślisz, że da się mnie wykiwać?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardziej niż pewne. Kogo jak kogo, ale tego to można było wykiwać. Zrobiliby z niego &amp;quot;tatuśka na niby&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie... mogliśmy przełożyć to spotkanie do czasu, kiedy ich matka wróci...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obawiam się, że ten pośpiech jest czymś spowodowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiech zniknął z twarzy Jina jak starty ścierką. Zamiast niego pojawiło się kamienne oblicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara... widziałeś dziewczyny. Co o nich myślisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za pytanie... Są, no, urocze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma co, gdy weszły do restauracji, pomyślał, że to jakieś lokalne gwiazdy. Wracając...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...pośpiech jest czymś spowodowany, co....	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na podstawie całej rozmowy, Basara pojął w końcu o co mogło chodzić. Ponowny ożenek oznaczał, że Mio i Maria mieszkały tylko z matką. A ona wyjechała służbowo daleko za morze.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka się martwi, bo zostały same... O to chodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. A w zasadzie jest jeszcze gorzej. Obie padają ofiarą jakiegoś podejrzanego typa. Dosyć wspomnieć, że gdy pierwszy raz je spotkałem na mieście, jakiś obcy koleś próbował je uwieść. Ktoś je stalkuje, jestem tego pewien.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomo, że zdarzają się ludzie i ludziska, a i nie wszędzie jest bezpiecznie, ale żeby od razu jakieś podejrzane typy? Sprawa wyglądała poważnie. Policja ma zazwyczaj w takich przypadkach związane ręce. Nie kiwną palcem dopóki coś się nie wydarzy, a wtedy będzie za późno.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słyszałem, że przez tego prześladowcę Maria przestała chodzić do szkoły. Jeśli może i chce tam chodzić, powinna to robić, w przeciwnym wypadku może to być dla niej bolesne. Boli ją to, mimo że teraz widziałeś ją uśmiechniętą.&amp;lt;/p&amp;gt; Wyjaśnił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z tego powodu postanowiliśmy, że dziewczyny zamieszkają z nami już teraz. Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. Szanse na udane małżeństwo także wzrosną, jeśli zawczasu nauczycie się dogadywać.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki temu sprawdzimy, czy pasujemy do siebie jako rodzina?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To przeznaczenie. Mamy możliwość dać im ochronę, nie jara cię taka opcja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Basara zamilkł na dłuższą chwilę. Musiał przyswoić informacje. &lt;br /&gt;
I wtedy...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Mh? Nagle złapał kontakt wzrokowy z Mio, siedzącą przy stole. I tym razem nie nabrał stanowczej postawy, a jedynie zmartwionego wyrazu twarzy. Zmrużył oczy &lt;br /&gt;
i zapytał stojącego obok Jina.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jak długo?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do początku następnego roku. Oczywiście, może wyjść w międzyczasie, że totalnie do siebie nie pasujemy, a wtedy jeszcze raz przemyślimy ponowne małżeństwo, ale - będziemy żyć ze sobą, dopóki dziewczyny znów nie będą się czuły bezpieczne. Po tym wszystkim, co usłyszałem, uznałem, że należy im się taka opieka. Jeśli rozeszlibyśmy się wcześniej, a im by się coś stało, nie mógłbym spać przez resztę życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, miał rację. Gdyby ich matka wróciła w następnym roku i przyszłoby do decyzji o ślubie, a coś stałoby się Mio czy Marii, to wtedy klapa.&lt;br /&gt;
Co ważniejsze - sam Basara nie miał zamiaru pozwolić im cierpieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko gdzie mamy mieszkać? Nasz domek jest miniaturowy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynajmiemy coś lepszego. Mam już jeden na oku. Po ślubie i tak byśmy go potrzebowali, a tak szybciej przyzwyczaicie się do nowego życia.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...One o tym wiedzą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chętnie by pomieszkały razem, jeśli nie masz żadnych obiekcji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym Basara siedział przez moment cicho. Ale wkrótce wymamrotał powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Dobra. Już zdecydowałeś, ojciec. Ja nie mam nic przeciwko. - Nie mówił tego od niechcenia. Naprawdę tak myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem. Przepraszam, że nic ci nie mówiłem i kombinowałem z tym na własną rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie no, spoko. Miałeś powody, rozumiem.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba było mówić wcześniej.Choć z Jinem łączyła go ojcowska więź, ufali sobie ponad to. Bezgranicznie. Nawet kiedy Basara wpadł dzisiaj w kłopoty - ojciec wstawił się za niego.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, wracamy, ojciec... Zaraz zaczną się martwić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończył to mówić, obaj wrócili do stolika. Ledwie usiedli, a usłyszeli...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Uch-Uhm - tym nieśmiałym tonem przywitała ich Maria.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, sorki... Wiecie, męskie gadki.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak młody zrobił poważną minę, to pomyślałem od razu, że coś się stało, a ten mi wylatuje &amp;quot;Kurka, ale te dziewczyny są urocze, aż nie mogę usiedzieć z podniecenia”. Jezu, chłopcy w tych czasach myślą tylko o jednym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hahaha. Nie rób se jaj, ojciec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie robił sobie w nocy. Kiedy pójdą na solo za garaże.&lt;br /&gt;
Basara odezwał się do Mio, wyglądającej na równie zmartwioną, co Maria:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To wszystko, co wczoraj usłyszałem, bardzo mnie zaskoczyło, ale... myślę, że już jest w porządku - podsumował&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem jak będzie z samym małżeństwem, ale... Myślę, że pomieszkanie nieco razem, to świetny pomysł. Zgadzam się, że to dobra okazja do poznania siebie nawzajem. Żeby potem nie było zaskoczenia.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Naprawdę? - Spytała powoli Mio, na co Basara kiwnął tylko głową i mruknął:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W domu od zawsze sami faceci, więc para dziewcząt może nam się bardzo przydać... Co nie, ojciec?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Przy okazji, zawsze marzyłem o uroczej córeczce. Basara nie lepiej, od zawsze płakał, że chce siostrzyczkę. Jak widzicie, będziecie u nas mile widziane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dziękujemy. Proszę się nami zająć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio i Maria szybkim ruchem spuściły głowy. Wtedy odezwała się jedna z nich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To o mnie też dbaj, Basara. - Mio, z uśmiechem, uniosła głowę. - Ale - jeszcze raz otworzysz drzwi od łazienki i doświadczysz setki śmierci naraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że mówiła poważnie. Kiedy Basara zamarł, Jin wyrecytował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra... od teraz zachowujmy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa, wypowiedziane z uśmiechem na ustach, stały się początkiem nowego życia dla wszystkich zebranych przy stoliku.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie zawsze będzie idealnie, ale - cieszmy się sobą nawzajem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przez te słowa, mimo wiszącej w powietrzu perspektywy ponurej przyszłości, Basara nadal czuł spokój. Ten sam spokój, z nutką niepokoju, zaszył się w jego codziennym życiu - i ten sam rodzaj spokoju zapanował na świecie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wstecz do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strona główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408552</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408552"/>
		<updated>2014-12-29T16:37:10Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; - Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błękit, gdzie tylko nie spojrzysz. Tego koloru było całe niebo, właśnie owego dnia. Pogoda dopisywała. Cykady skrzeczały jak gdyby z gorąca, a temperatura wciąż rosła do niewyobrażalnie wielkich wartości. Wczesne popołudnie, środek lata. Basara musiał przyjść do rodzinnej restauracji naprzeciw dworca razem ze swym ojcem, Jinem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, serio...? Mamrotał Basara wciąż wątpliwym tonem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniego wieczoru Jin rozgrzebał temat siostrzyczki. W ten sposób postanowił ogłosić swój ponowny ożenek. Powiedział Basarze &amp;quot;Na pewno będzie uroczą siostrzyczką, polubisz ją&amp;quot;, a dziś postanowił to sprawdzić, umawiając ich na spotkanie z nową rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przestań się dąsać... Zadzwoniłem do nich wczoraj, a one od razu powiedziały, że chcą się spotkać i jak najprędzej spędzić ten pierwszy czas razem. Ponadto, zapytałem czy nie będzie problemu, jeśli zabiorę cię ze sobą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, spoko...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak było. Gdy Jin trzymał telefon przy uchu, Basara odparł mu „Wali mnie to”, zupełnie jakby jeszcze nie pojął tego, co się dzieje i po prostu miał wywalone na wszystko. Mimo to, zabrał ten temat ze sobą do poduszki i przemyślał jeszcze raz na spokojnie. Ponowny ożenek Jina oznaczał, że Basara otrzyma nową rodzinę. I to nie tylko jakąś tam siostrzyczkę, ale i nową matkę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ale.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak - to wszystko było na razie w fazie planów.&lt;br /&gt;
Zarówno Jin, jak i ta druga rodzina, w tym nowa siostrzyczka, cieszyli się z ponownego ożenku. Co nie zmieniało faktu, że nic jeszcze nie było pewne. Innymi słowy... Basara miał być ostatnią osobą, która przekona się do tego pomysłu...&lt;br /&gt;
Wszystkim podobała się ta wizja, wszystkim - z wyjątkiem Basary. To sprawiało, że jego zdanie mogło zaważyć na ostatecznej decyzji. I przez to, ten temat irytował go jeszcze bardziej. Gdy Basara kalkulował w myślach to, w jakich taraparach się znalazł, przy drzwiach restauracji zabrzmiał dzwoneczek. To oznaczało, że ktoś wszedł. Basara stał się nagle czujny, jak powstaniec w czasie okupacji, wychylił się, spojrzał kto nadchodzi i odetchnął z ulgą. To była jakaś inna rodzina. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie twój interes... Tak sobie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara oparł policzek na dłoni i rzucił okiem na rodzinę, która weszła - ojciec i matka z dzieckiem. Ucieszył go ten widok. Znów mógł odetchnąć.&lt;br /&gt;
Toujou Basara zastanawiał się wciąż, czy radość, którą powinien teraz okazywać, kiedyś nadejdzie - a jak czuł się w tej chwili? &lt;br /&gt;
Sam nie wiedział. Matka czy siostra były dla niego obcymi pojęciami. Ale - teraz mógł w końcu się z nimi zapoznać. Miał spotkać ludzi, którzy w przyszłości staną się jego rodziną - znów to zrobił, chyba weszło mu w nawyk.&lt;br /&gt;
To nie przez dzwoneczek, który odezwał się przy drzwiach. Nie było tam niczego, co normalnie przyciągnęłoby jego uwagę. A jednak, niczym kontrolowany przez tajemnicze moce, Basara znów przerzucił swój wzrok na wejście do restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ______&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka wkroczyła leniwie para dziewcząt. Jedna z nich była chyba w wieku Basary, znaczy, pewnie licealistka. Druga był trochę młodsza. Przez jej wzrost trudno było ocenić czy jest z gimnazjum, czy może jednak też z liceum. Wydawało się, że to siostry, ale-	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ... Uuaa!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki dźwięk zaskoczenia wydał z siebie Basara. Zupełnie jakby obczaił jakąś super dziewczynę na ulicy. Zatrzymał się na moment, a potem od razu odwrócił w jej stronę.&lt;br /&gt;
Nie ma co - dziewczyny, które tu weszły, przeszły jego najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
Inni klienci też rzucili na nie okiem - jedni krócej, inni trochę dłużej. Zaraz potem kelner odprowadził dziewczęta do stolika naprzeciw tego, przy którym siedzieli Basara i Jin.&lt;br /&gt;
Znów się obejrzał - nadciągali kolejni klienci. Do środka weszły spokojnie - dwudziestoparoletnia kobieta i jej córka. Mała była, tak na oko, z podstawówki.&lt;br /&gt;
...Więc w końcu się zjawiły? Basara cały zesztywniał, kiedy obie podeszły, zupełnie jakby go zauważyły. To musiały być one. Basara wstał z miejsca i skinął głową w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- M-miło poznać... Jestem Toujou Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kobieta spojrzała na niego z niemałym zdumieniem. Wydawało się, że to nagłe pozdrowienie ścięło ją z nóg. Basara chciał jakoś uratować sytuację. Zamiast podrapać się w tył głowy, walnął sobie tam pięścią.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ouu! Prz-przepraszam... co?!	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wybaczyć mojemu głupkowi.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Basara zdążył się jeszcze bardziej pogrążyć, Jin złapał go za głowę i zgiął w pół. Choć Basara dygnął jak trzeba, resztką sił uciekł spod mocarnej dłoni ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kogo nazywasz głupkiem?! To ty nagle wyleciałeś z tym ponownym ożenkiem, ja tylko starałem się...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w tym momencie matka z córką minęły stolik Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zaczął wodzić za nimi wzrokiem. Obie usiadły z jakimś mężyczyzną, najpewniej mężem tej pani. Przywitał uśmiechem żonę i córkę, a na Basarę spojrzał spod byka.&lt;br /&gt;
...Em, czyli innymi słowy... To było nieporozumienie. Kiedy Basara miał zamiar eksplodować z nadmiaru dziwnego uczucia, Jin rzucił do niego.		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Za bardzo się stresujesz... przejdź się do łazienki, przemyj twarz, wyluzj trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; ...Przepraszam. Już idę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy znużony ton Basary ucichł, chłopak, chwiejnym krokiem, ruszył do toalety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Co ja, kurna, wyrabiam?&amp;quot; - pomyślał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To że się denerwował, irytowało go jeszcze bardziej, co z kolei sprawiało, że jeszcze bardziej się denerwował. W tym tempie szanse na tragiczną wpadkę podczas spotkania rosły niemiłosiernie. Jin dobrze mu radził, powinien się uspokoić. Ze zwieszoną głową otworzył drzwi toalety i dał krok do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara uniósł swą twarz i zamarł. W otwartej kabinie stała dziewczyna.&lt;br /&gt;
[[Image:Shinmai Vol1 0017.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę toaleta zmieniła się w oazę niepokojącej ciszy.&lt;br /&gt;
Urocza dziewczyna w kabinie była starszą z sióstr, które jakiś czas temu weszły do restauracji. Stała pochylona, miała podwiniętą spódniczkę, a oba kciuki trzymała w śnieżnobiałych majteczkach. Nie było pewne czy właśnie je ściągała, czy może podwijała. Oniemiała, jakby zatrzymała się w czasie, i spojrzała na nieproszonego gościa.&lt;br /&gt;
To było nieporozumienie. Basara wcale nie miał zamiaru otwierać drzwi do damskiej.&lt;br /&gt;
Ta kabina była akurat dla obu płci. Dziewczyna poszła załatwić się do niej najpewniej przez to, że damska była zajęta. W każdym razie, toaleta dla obu płci miała pewien defekt, który stałym klientom był raczej dobrze znany - zamek nie domykał się do końca. No i każda dziewczyna, która o tym wiedziała, z pewnością odpuściła sobie wizytę tutaj. Restauracja wywiesiła w środku karteczkę z informacją &amp;quot;Proszę uważać na zamek - jest zepsuty&amp;quot;. Była właśnie po to, żeby porządnie zamykać drzwi. Ale nawet jeśli myślało się, że zamek jest dobrze domknięty, taka sytuacja nadal mogła mieć miejsce - na przykład w tej chwili. Basara już chciał zatrzasnąć drzwi i odwrócić się na pięcie, ale dobiegł go &amp;quot;pewien delikatny dźwięk&amp;quot;. Odgłos dziewczyny biorącej głęboki wdech. Taki wdech, który bierze się tuż przed krzykiem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, czekaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mmg?! - Basara, zdążył w ostatniej chwili stłumić krzyk i odetchnąć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style-&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Chwila, moment, co ja wyprawiam?!&amp;quot; - pomyślał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zauważył, wszedł do kabiny i zakrył w całości usta dziewczyny.&lt;br /&gt;
Niedobrze, bardzo niedobrze. To miała być zwykła wpadka, nieporozumienie. Ale teraz pogorszył swoją sytuację tak bardzo, że większość wymówek mógł sobie wsadzić gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przykro mi, że cię wystraszyłem, ale proszę, posłuchaj - nie rób żadnego zamieszania. To zwykły wypadek, nieporozumienie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zostały otwarte drzwi do zajętej kabiny, winę ponosi osoba, która tych drzwi nie domknęła. Innymi słowy, ta dziewczyna. Ale na poziomie emocjonalnym była ofiarą. Dlatego Basara tłumaczył się, powołując na informację w kabinie i zepsuty zamek. Rozpaczliwie próbował przekonać dziewczynę, że nic się stało. &lt;br /&gt;
Chciał wykazać, że nie było tu żadnego napastnika; że zarówno on jak i ona padli ofiarą zepsutego zamka. Gdy Basara wyłożył już całą teorię, dziewczyna opuściła ramiona i wyluzowała się trochę. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em... Czyli już rozumiesz, tak?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie, dziewczyna kiwnęła głową twierdząco. Gdy Basara zabrał jej dłoń z twarzy, zachichotałą cichutko. Tak przyjacielsko, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
Dobrze. Najwyraźniej jego szczery przekaz spotkał się z akceptacją. Na uśmiech dziewczyny, Basara odparł tym samym.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Haha...&amp;quot; - w tym momencie dostał plaskacza stulecia, tak mocnego, że aż go obróciło. Prosto w policzek. Siła uderzania pchnęła go na drzwi - tak, te drzwi, które miały zepsuty zamek. Ten nie wytrzymał i Basara wyleciał z kabiny. Grzmotnął tyłkiem o podłogę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cz-czemu...?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Poprawić ci?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masując policzek, patrzył zdumiony przed siebie. Dziewczynie drgały kąciki ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw wgapiasz się w dziewczynę, siadającą na toalecie. Potem wchodzisz do kabiny, zakrywasz jej usta i próbujesz się tłumaczyć... Powinieneś żałować za swe grzechy, ale spokojnie, będziesz miał na to mnóstwo czasu potem - w zaświatach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna uniosła nogę, przymierzając się do ostatecznego ciosu, ale wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm? Co wy tu razem robicie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś od boku zabrzmiał znajomy głos. Ktoś przyszedł sprawdzić, czy Basara nie zgubił się w toalecie. Jin pojawił się tu w sam raz na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojciec...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pan Jin...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara i dziewczyna odezwali się w tej samej chwili. Od razu spojrzeli na siebie i skwitowali to krótkim „Ech?&amp;quot;. Gdy Basara wrócił do stolika, naprzeciw niego siedziały już obie. Ta wyższa nazywała się Naruse Mio, ta mniejsza, Naruse Maria. Tak jak Basara myślał, były siostrami. Kiedy wszyscy skończyli zamawiać coś do picia, jedna z nich odezwała się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ahaha, wybacz, Basara. - Maria przyjaźnie się uśmiechnęła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedzieliśmy kelnerowi, że mamy się z kimś spotkać. Najwyraźniej jednak nie wiedział, że chodziło nam o was.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, obsługa restauracji nie dogadała się ze sobą. Zwyczajna, głupia pomyłka.&lt;br /&gt;
No to zagadka rozwiązana. Co nie rowziązuje jednak ogólnego ”problemu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do uśmiechniętej Marii, Mio beznamiętnie spoglądała przed siebie. Po prostu, przed siebie, bez żadnej radości.&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
...Cóż, trudno było jej się dziwić. Powiedzenie jej, żeby się rozweseliła, tuż po tym jak ktoś wparował jej do kabiny, byłoby co najmniej niegrzeczne. Oto najgosze pierwsze wrażenie, jakie można było wywrzeć na nowej rodzinie. Ponownego ożenku nie odwołają z tego powodu, ale - Basara wciąż obserwował dziewczęta, siedzące naprzeciw niego. Choć miny miały te same, pomyślał, że wyglądają...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...całkiem uroczo.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o sam wygląd, Basarę pociągał też ich sposób bycia i to jak zachowywały się w izwyczajnej, codziennej scenerii. Szczególnie przykuwała jego uwagę Mio, również licealistka, choć nieco młodsza. Innymi słowy, nie biorąc pod uwagę ślubu ojca i tak dalej, była po prostu jego rówieśniczką. To oczywiście przyspieszało mu bicie serca. Wtedy usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara wygląda na miłą osobę i to mnie cieszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, siedząca naprzeciw jego ojca, zachichotała słodkim &amp;quot;Ehehe&amp;quot;. Wyglądała na bardzo młodą, biorą pod uwagę, że od Mio i Basary była ledwie rok młodsza i chodziła do drugiej klasy. Jej słodycz sprawiała, że chciało się ją bronić jak swój największy skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy byłem w twoim wieku, zawsze mnie zastanawiało jak się zachowywać, żeby nie wyjśc na dzika z lasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ha, haha...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- Kiedy byłeś w moim wieku, byłeś: jak dzik z lasu? Kiedy to było? Kiedy ludzie polowali na dziki, bo nie było supermarketów?&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał Basara.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma czym się przejmować. Wygląda na to, że chłopakowi spodobała się siostrzyczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zgadza się. Nawet nie wahał się, żeby wtargnąć do kabiny, kiedy tam byłam. - Na żart Jina, Mio odparła grobowym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak jak mówiłem, to był wypadek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znowu się tłumaczysz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara westchnął, a Mio nachyliła się nieco.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odległość między nimi zmniejszyła się, serce Basary zabiło szybciej. Spojrzała na niego groźnie, podkreślając różnicę we wzroście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Wybacz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dał się złamać. Basara, nie mogąc przemóc się na asertywność, przeprosił. Mio przytakneła na to, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, wybaczam ci - i zadowolona, wreszcie się uśmiechnęła. Basara westchnął z ulgą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, racja... em, mam takie jedno pytanko, jeśli można. - I zapytał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A... gdzie wasza mama? Przyjdzie później?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, perspektywa życia z nową siostrzyczką, a nawet dwiema, z pewnością go zaskoczyła. Jakby nie patrzeć, Jin nie wspominał mu nigdy, że chodzi tylko o jedną.&lt;br /&gt;
Jednak bez ich matki, z którą Jin miał się w końcu ożenić, spotkanie wydawało się bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; Taa, nie mówiłem ci - rzucił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka - pani Chihaya musiała tymczasowo wyjechać za morze, w ramach pracy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .......Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moment, moment, moment. Co Jin właśnie powiedział? Naprawdę jest aż tak źle? Jego przyszła małżonka wyjechała tymczasowo za morze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, muszę w cztery oczy z ojcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujmując ojca za ramię, Basara ruszył do miejsca, z którego nie usłyszą ich Mio i Maria - gdzieś w róg korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Ojciec, możesz to powtórzyć?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara skrzyżował ręce i postukał palcem wskazującym po lewym ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh? &#039;Ej - mówiłeś, że chcesz siostrzyczkę, nie?&#039;, o to ci chodzi?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kurna, to było wczoraj! Mi chodzi o to, co powiedziałeś przed chwilą, to o tej twojej przyszłej małżonce za morzem i tak dalej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A, czyli jednak słyszałeś? To co mam ci powtarzać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale to bez sensu! Nie po to robimy spotkanie rodzinne, żeby nie przyszła jedna z dwóch najważniejszych osób!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież chcieli się spotkać jak najprędzej. Basara nie miał zamiaru obwiniać przyszłej matki za to, że była na wyjeździe służbowym, ale bez niej to spotkanie było w zasadzie bezcelowe. Pomyślał nawet, że...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam nadzieję, że się mylę, ale... nikt cię nie wykiwał, nie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha. Nie, daj spokój. Myślisz, że da się mnie wykiwać?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardziej niż pewne. Kogo jak kogo, ale tego to można było wykiwać. Zrobiliby z niego &amp;quot;tatuśka na niby&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie... mogliśmy przełożyć to spotkanie do czasu, kiedy ich matka wróci...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obawiam się, że ten pośpiech jest czymś spowodowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiech zniknął z twarzy Jina jak starty ścierką. Zamiast niego pojawiło się kamienne oblicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara... widziałeś dziewczyny. Co o nich myślisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za pytanie... Są, no, urocze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma co, gdy weszły do restauracji, pomyślał, że to jakieś lokalne gwiazdy. Wracając...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...pośpiech jest czymś spowodowany, co....	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na podstawie całej rozmowy, Basara pojął w końcu o co mogło chodzić. Ponowny ożenek oznaczał, że Mio i Maria mieszkały tylko z matką. A ona wyjechała służbowo daleko za morze.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka się martwi, bo zostały same... O to chodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. A w zasadzie jest jeszcze gorzej. Obie padają ofiarą jakiegoś podejrzanego typa. Dosyć wspomnieć, że gdy pierwszy raz je spotkałem na mieście, jakiś obcy koleś próbował je uwieść. Ktoś je stalkuje, jestem tego pewien.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomo, że zdarzają się ludzie i ludziska, a i nie wszędzie jest bezpiecznie, ale żeby od razu jakieś podejrzane typy? Sprawa wyglądała poważnie. Policja ma zazwyczaj w takich przypadkach związane ręce. Nie kiwną palcem dopóki coś się nie wydarzy, a wtedy będzie za późno.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słyszałem, że przez tego prześladowcę Maria przestała chodzić do szkoły. Jeśli może i chce tam chodzić, powinna to robić, w przeciwnym wypadku może to być dla niej bolesne. Boli ją to, mimo że teraz widziałeś ją uśmiechniętą.&amp;lt;/p&amp;gt; Wyjaśnił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z tego powodu postanowiliśmy, że dziewczyny zamieszkają z nami już teraz. Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. Szanse na udane małżeństwo także wzrosną, jeśli zawczasu nauczycie się dogadywać.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki temu sprawdzimy, czy pasujemy do siebie jako rodzina?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To przeznaczenie. Mamy możliwość dać im ochronę, nie jara cię taka opcja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Basara zamilkł na dłuższą chwilę. Musiał przyswoić informacje. &lt;br /&gt;
I wtedy...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Mh? Nagle złapał kontakt wzrokowy z Mio, siedzącą przy stole. I tym razem nie nabrał stanowczej postawy, a jedynie zmartwionego wyrazu twarzy. Zmrużył oczy &lt;br /&gt;
i zapytał stojącego obok Jina.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jak długo?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do początku następnego roku. Oczywiście, może wyjść w międzyczasie, że totalnie do siebie nie pasujemy, a wtedy jeszcze raz przemyślimy ponowne małżeństwo, ale - będziemy żyć ze sobą, dopóki dziewczyny znów nie będą się czuły bezpieczne. Po tym wszystkim, co usłyszałem, uznałem, że należy im się taka opieka. Jeśli rozeszlibyśmy się wcześniej, a im by się coś stało, nie mógłbym spać przez resztę życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, miał rację. Gdyby ich matka wróciła w następnym roku i przyszłoby do decyzji o ślubie, a coś stałoby się Mio czy Marii, to wtedy klapa.&lt;br /&gt;
Co ważniejsze - sam Basara nie miał zamiaru pozwolić im cierpieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko gdzie mamy mieszkać? Nasz domek jest miniaturowy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynajmiemy coś lepszego. Mam już jeden na oku. Po ślubie i tak byśmy go potrzebowali, a tak szybciej przyzwyczaicie się do nowego życia.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...One o tym wiedzą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chętnie by pomieszkały razem, jeśli nie masz żadnych obiekcji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym Basara siedział przez moment cicho. Ale wkrótce wymamrotał powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Dobra. Już zdecydowałeś, ojciec. Ja nie mam nic przeciwko. - Nie mówił tego od niechcenia. Naprawdę tak myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem. Przepraszam, że nic ci nie mówiłem i kombinowałem z tym na własną rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie no, spoko. Miałeś powody, rozumiem.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba było mówić wcześniej.Choć z Jinem łączyła go ojcowska więź, ufali sobie ponad to. Bezgranicznie. Nawet kiedy Basara wpadł dzisiaj w kłopoty - ojciec wstawił się za niego.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, wracamy, ojciec... Zaraz zaczną się martwić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończył to mówić, obaj wrócili do stolika. Ledwie usiedli, a usłyszeli...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Uch-Uhm - tym nieśmiałym tonem przywitała ich Maria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, sorki... Wiecie, męskie gadki.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak młody zrobił poważną minę, to pomyślałem od razu, że coś się stało, a ten mi wylatuje &amp;quot;Kurka, ale te dziewczyny są urocze, aż nie mogę usiedzieć z podniecenia”. Jezu, chłopcy w tych czasach myślą tylko o jednym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hahaha. Nie rób se jaj, ojciec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie robił sobie w nocy. Kiedy pójdą na solo za garaże.&lt;br /&gt;
Basara odezwał się do Mio, wyglądającej na równie zmartwioną, co Maria:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To wszystko, co wczoraj usłyszałem, bardzo mnie zaskoczyło, ale... myślę, że już jest w porządku - podsumował&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem jak będzie z samym małżeństwem, ale... Myślę, że pomieszkanie nieco razem, to świetny pomysł. Zgadzam się, że to dobra okazja do poznania siebie nawzajem. Żeby potem nie było zaskoczenia.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Naprawdę? - Spytała powoli Mio, na co Basara kiwnął tylko głową i mruknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W domu od zawsze sami faceci, więc para dziewcząt może nam się bardzo przydać... Co nie, ojciec?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Przy okazji, zawsze marzyłem o uroczej córeczce. Basara nie lepiej, od zawsze płakał, że chce siostrzyczkę. Jak widzicie, będziecie u nas mile widziane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dziękujemy. Proszę się nami zająć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio i Maria szybkim ruchem spuściły głowy. Wtedy odezwała się jedna z nich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To o mnie też dbaj, Basara. - Mio, z uśmiechem, uniosła głowę. - Ale - jeszcze raz otworzysz drzwi od łazienki i doświadczysz setki śmierci naraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że mówiła poważnie. Kiedy Basara zamarł, Jin wyrecytował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra... od teraz zachowujmy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa, wypowiedziane z uśmiechem na ustach, stały się początkiem nowego życia dla wszystkich zebranych przy stoliku.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie zawsze będzie idealnie, ale - cieszmy się sobą nawzajem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przez te słowa, mimo wiszącej w powietrzu perspektywy ponurej przyszłości, Basara nadal czuł spokój. Ten sam spokój, z nutką niepokoju, zaszył się w jego codziennym życiu - i ten sam rodzaj spokoju zapanował na świecie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wstecz do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strona główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408550</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408550"/>
		<updated>2014-12-29T16:22:05Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; - Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błękit, gdzie tylko nie spojrzysz. Tego koloru było całe niebo, właśnie owego dnia. Pogoda dopisywała. Cykady skrzeczały jak gdyby z gorąca, a temperatura wciąż rosła do niewyobrażalnie wielkich wartości. Wczesne popołudnie, środek lata. Basara musiał przyjść do rodzinnej restauracji naprzeciw dworca razem ze swym ojcem, Jinem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, serio...? Mamrotał Basara wciąż wątpliwym tonem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniego wieczoru Jin rozgrzebał temat siostrzyczki. W ten sposób postanowił ogłosić swój ponowny ożenek. Powiedział Basarze &amp;quot;Na pewno będzie uroczą siostrzyczką, polubisz ją&amp;quot;, a dziś postanowił to sprawdzić, umawiając ich na spotkanie z nową rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przestań się dąsać... Zadzwoniłem do nich wczoraj, a one od razu powiedziały, że chcą się spotkać i jak najprędzej spędzić ten pierwszy czas razem. Ponadto, zapytałem czy nie będzie problemu, jeśli zabiorę cię ze sobą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, spoko...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak było. Gdy Jin trzymał telefon przy uchu, Basara odparł mu „Wali mnie to”, zupełnie jakby jeszcze nie pojął tego, co się dzieje i po prostu miał wywalone na wszystko. Mimo to, zabrał ten temat ze sobą do poduszki i przemyślał jeszcze raz na spokojnie. Ponowny ożenek Jina oznaczał, że Basara otrzyma nową rodzinę. I to nie tylko jakąś tam siostrzyczkę, ale i nową matkę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ale.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak - to wszystko było na razie w fazie planów.&lt;br /&gt;
Zarówno Jin, jak i ta druga rodzina, w tym nowa siostrzyczka, cieszyli się z ponownego ożenku. Co nie zmieniało faktu, że nic jeszcze nie było pewne. Innymi słowy... Basara miał być ostatnią osobą, która przekona się do tego pomysłu...&lt;br /&gt;
Wszystkim podobała się ta wizja, wszystkim - z wyjątkiem Basary. To sprawiało, że jego zdanie mogło zaważyć na ostatecznej decyzji. I przez to, ten temat irytował go jeszcze bardziej. Gdy Basara kalkulował w myślach to, w jakich taraparach się znalazł, przy drzwiach restauracji zabrzmiał dzwoneczek. To oznaczało, że ktoś wszedł. Basara stał się nagle czujny, jak powstaniec w czasie okupacji, wychylił się, spojrzał kto nadchodzi i odetchnął z ulgą. To była jakaś inna rodzina. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie twój interes... Tak sobie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara oparł policzek na dłoni i rzucił okiem na rodzinę, która weszła - ojciec i matka z dzieckiem. Ucieszył go ten widok. Znów mógł odetchnąć.&lt;br /&gt;
Toujou Basara zastanawiał się wciąż, czy radość, którą powinien teraz okazywać, kiedyś nadejdzie - a jak czuł się w tej chwili? &lt;br /&gt;
Sam nie wiedział. Matka czy siostra były dla niego obcymi pojęciami. Ale - teraz mógł w końcu się z nimi zapoznać. Miał spotkać ludzi, którzy w przyszłości staną się jego rodziną - znów to zrobił, chyba weszło mu w nawyk.&lt;br /&gt;
To nie przez dzwoneczek, który odezwał się przy drzwiach. Nie było tam niczego, co normalnie przyciągnęłoby jego uwagę. A jednak, niczym kontrolowany przez tajemnicze moce, Basara znów przerzucił swój wzrok na wejście do restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ______&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka wkroczyła leniwie para dziewcząt. Jedna z nich była chyba w wieku Basary, znaczy, pewnie licealistka. Druga był trochę młodsza. Przez jej wzrost trudno było ocenić czy jest z gimnazjum, czy może jednak też z liceum. Wydawało się, że to siostry, ale-	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ... Uuaa!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki dźwięk zaskoczenia wydał z siebie Basara. Zupełnie jakby obczaił jakąś super dziewczynę na ulicy. Zatrzymał się na moment, a potem od razu odwrócił w jej stronę.&lt;br /&gt;
Nie ma co - dziewczyny, które tu weszły, przeszły jego najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
Inni klienci też rzucili na nie okiem - jedni krócej, inni trochę dłużej. Zaraz potem kelner odprowadził dziewczęta do stolika naprzeciw tego, przy którym siedzieli Basara i Jin.&lt;br /&gt;
Znów się obejrzał - nadciągali kolejni klienci. Do środka weszły spokojnie - dwudziestoparoletnia kobieta i jej córka. Mała była, tak na oko, z podstawówki.&lt;br /&gt;
...Więc w końcu się zjawiły? Basara cały zesztywniał, kiedy obie podeszły, zupełnie jakby go zauważyły. To musiały być one. Basara wstał z miejsca i skinął głową w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- M-miło poznać... Jestem Toujou Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kobieta spojrzała na niego z niemałym zdumieniem. Wydawało się, że to nagłe pozdrowienie ścięło ją z nóg. Basara chciał jakoś uratować sytuację. Zamiast podrapać się w tył głowy, walnął sobie tam pięścią.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ouu! Prz-przepraszam... co?!	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wybaczyć mojemu głupkowi.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Basara zdążył się jeszcze bardziej pogrążyć, Jin złapał go za głowę i zgiął w pół. Choć Basara dygnął jak trzeba, resztką sił uciekł spod mocarnej dłoni ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kogo nazywasz głupkiem?! To ty nagle wyleciałeś z tym ponownym ożenkiem, ja tylko starałem się...	- I w tym momencie matka z córką minęły stolik Basary.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zaczął wodzić za nimi wzrokiem. Obie usiadły z jakimś mężyczyzną, najpewniej mężem tej pani. Przywitał uśmiechem żonę i córkę, a na Basarę spojrzał spod byka.&lt;br /&gt;
...Em, czyli innymi słowy... To było nieporozumienie. Kiedy Basara miał zamiar eksplodować z nadmiaru dziwnego uczucia, Jin rzucił do niego.		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Za bardzo się stresujesz... przejdź się do łazienki, przemyj twarz, wyluzj trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; ...Przepraszam. Już idę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy znużony ton Basary ucichł, chłopak, chwiejnym krokiem, ruszył do toalety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Co ja, kurna, wyrabiam?&amp;quot; - pomyślał. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To że się denerwował, irytowało go jeszcze bardziej, co z kolei sprawiało, że jeszcze bardziej się denerwował.	W tym tempie szanse na tragiczną wpadkę podczas spotkania rosły niemiłosiernie. Jin dobrze mu radził, powinien się uspokoić. Ze zwieszoną głową otworzył drzwi toalety i dał krok do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara uniósł swą twarz i zamarł. W otwartej kabinie stała dziewczyna.&lt;br /&gt;
[[Image:Shinmai Vol1 0017.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę toaleta zmieniła się w oazę niepokojącej ciszy.&lt;br /&gt;
Urocza dziewczyna w kabinie była starszą z sióstr, które jakiś czas temu weszły do restauracji. Stała pochylona, miała podwiniętą spódniczkę, a oba kciuki trzymała w śnieżnobiałych majteczkach. Nie było pewne czy właśnie je ściągała, czy może podwijała. Oniemiała, jakby zatrzymała się w czasie, i spojrzała na nieproszonego gościa.&lt;br /&gt;
To było nieporozumienie. Basara wcale nie miał zamiaru otwierać drzwi do damskiej.&lt;br /&gt;
Ta kabina była akurat dla obu płci. Dziewczyna poszła załatwić się do niej najpewniej przez to, że damska była zajęta. W każdym razie, toaleta dla obu płci miała pewien defekt, który stałym klientom był raczej dobrze znany - zamek nie domykał się do końca. No i każda dziewczyna, która o tym wiedziała, z pewnością odpuściła sobie wizytę tutaj. Restauracja wywiesiła w środku karteczkę z informacją &amp;quot;Proszę uważać na zamek - jest zepsuty&amp;quot;. Była właśnie po to, żeby porządnie zamykać drzwi. Ale nawet jeśli myślało się, że zamek jest dobrze domknięty, taka sytuacja nadal mogła mieć miejsce - na przykład w tej chwili. Basara już chciał zatrzasnąć drzwi i odwrócić się na pięcie, ale dobiegł go &amp;quot;pewien delikatny dźwięk&amp;quot;. Odgłos dziewczyny biorącej głęboki wdech. Taki wdech, który bierze się tuż przed krzykiem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, czekaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mmg?! - Basara zdążył w ostatniej chwili stłumić krzyk i odetchnąć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style-&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Chwila, moment, co ja wyprawiam?!&amp;quot; - pomyślał. &amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zauważył, wszedł do kabiny i zakrył w całości usta dziewczyny.&lt;br /&gt;
Niedobrze, bardzo niedobrze. To miała być zwykła wpadka, nieporozumienie. Ale teraz pogorszył swoją sytuację tak bardzo, że większość wymówek mógł sobie wsadzić gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przykro mi, że cię wystraszyłem, ale proszę, posłuchaj - nie rób żadnego zamieszania. To zwykły wypadek, nieporozumienie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zostały otwarte drzwi do zajętej kabiny, winę ponosi osoba, która tych drzwi nie domknęła. Innymi słowy, ta dziewczyna. Ale na poziomie emocjonalnym była ofiarą. Dlatego Basara tłumaczył się, powołując na informację w kabinie i zepsuty zamek. Rozpaczliwie próbował przekonać dziewczynę, że nic się stało. &lt;br /&gt;
Chciał wykazać, że nie było tu żadnego napastnika; że zarówno on jak i ona padli ofiarą zepsutego zamka. Gdy Basara wyłożył już całą teorię, dziewczyna opuściła ramiona i wyluzowała się trochę. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em... Czyli już rozumiesz, tak?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie, dziewczyna kiwnęła głową twierdząco. Gdy Basara zabrał jej dłoń z twarzy, zachichotałą cichutko. Tak przyjacielsko, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
Dobrze. Najwyraźniej jego szczery przekaz spotkał się z akceptacją. Na uśmiech dziewczyny, Basara odparł tym samym.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Haha...&amp;quot; - w tym momencie dostał plaskacza stulecia, tak mocnego, że aż go obróciło. Prosto w policzek. Siła uderzania pchnęła go na drzwi - tak, te drzwi, które miały zepsuty zamek. Ten nie wytrzymał i Basara wyleciał z kabiny. Grzmotnął tyłkiem o podłogę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cz-czemu...?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Poprawić ci?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masując policzek, patrzył zdumiony przed siebie. Dziewczynie drgały kąciki ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw wgapiasz się w dziewczynę, siadającą na toalecie. Potem wchodzisz do kabiny, zakrywasz jej usta i próbujesz się tłumaczyć... Powinieneś żałować za swe grzechy, ale spokojnie, będziesz miał na to mnóstwo czasu potem - w zaświatach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna uniosła nogę, przymierzając się do ostatecznego ciosu, ale wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm? Co wy tu razem robicie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś od boku zabrzmiał znajomy głos. Ktoś przyszedł sprawdzić, czy Basara nie zgubił się w toalecie. Jin pojawił się tu w sam raz na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojciec...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pan Jin...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara i dziewczyna odezwali się w tej samej chwili. Od razu spojrzeli na siebie i skwitowali to krótkim „Ech?&amp;quot;. Gdy Basara wrócił do stolika, naprzeciw niego siedziały już obie. Ta wyższa nazywała się Naruse Mio, ta mniejsza, Naruse Maria. Tak jak Basara myślał, były siostrami. Kiedy wszyscy skończyli zamawiać coś do picia, jedna z nich odezwała się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ahaha, wybacz, Basara. - Maria przyjaźnie się uśmiechnęła.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedzieliśmy kelnerowi, że mamy się z kimś spotkać. Najwyraźniej jednak nie wiedział, że chodziło nam o was.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, obsługa restauracji nie dogadała się ze sobą. Zwyczajna, głupia pomyłka.&lt;br /&gt;
No to zagadka rozwiązana. Co nie rowziązuje jednak ogólnego ”problemu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do uśmiechniętej Marii, Mio beznamiętnie spoglądała przed siebie. Po prostu, przed siebie, bez żadnej radości.&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
...Cóż, trudno było jej się dziwić. Powiedzenie jej, żeby się rozweseliła, tuż po tym jak ktoś wparował jej do kabiny, byłoby co najmniej niegrzeczne. Oto najgosze pierwsze wrażenie, jakie można było wywrzeć na nowej rodzinie. Ponownego ożenku nie odwołają z tego powodu, ale - Basara wciąż obserwował dziewczęta, siedzące naprzeciw niego. Choć miny miały te same, pomyślał, że wyglądają...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...całkiem uroczo.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o sam wygląd, Basarę pociągał też ich sposób bycia i to jak zachowywały się w izwyczajnej, codziennej scenerii. Szczególnie przykuwała jego uwagę Mio, również licealistka, choć nieco młodsza. Innymi słowy, nie biorąc pod uwagę ślubu ojca i tak dalej, była po prostu jego rówieśniczką. To oczywiście przyspieszało mu bicie serca. Wtedy usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara wygląda na miłą osobę i to mnie cieszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, siedząca naprzeciw jego ojca, zachichotała słodkim &amp;quot;Ehehe&amp;quot;. Wyglądała na bardzo młodą, biorą pod uwagę, że od Mio i Basary była ledwie rok młodsza i chodziła do drugiej klasy. Jej słodycz sprawiała, że chciało się ją bronić jak swój największy skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy byłem w twoim wieku, zawsze mnie zastanawiało jak się zachowywać, żeby nie wyjśc na dzika z lasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ha, haha...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- Kiedy byłeś w moim wieku, byłeś: jak dzik z lasu? Kiedy to było? Kiedy ludzie polowali na dziki, bo nie było supermarketów?&amp;quot; - pomyślał Basara.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma czym się przejmować. Wygląda na to, że chłopakowi spodobała się siostrzyczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zgadza się. Nawet nie wahał się, żeby wtargnąć do kabiny, kiedy tam byłam. - Na żart Jina, Mio odparła grobowym spojrzeniem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak jak mówiłem, to był wypadek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znowu się tłumaczysz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara westchnął, a Mio nachyliła się nieco.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odległość między nimi zmniejszyła się, serce Basary zabiło szybciej. Spojrzała na niego groźnie, podkreślając różnicę we wzroście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Wybacz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dał się złamać. Basara, nie mogąc przemóc się na asertywność, przeprosił. Mio przytakneła na to, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, wybaczam ci - i zadowolona, wreszcie się uśmiechnęła. - Basara westchnął z ulgą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, racja... em, mam takie jedno pytanko, jeśli można. I zapytał.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A... gdzie wasza mama? Przyjdzie później?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, perspektywa życia z nową siostrzyczką, a nawet dwiema, z pewnością go zaskoczyła. Jakby nie patrzeć, Jin nie wspominał mu nigdy, że chodzi tylko o jedną.&lt;br /&gt;
Jednak bez ich matki, z którą Jin miał się w końcu ożenić, spotkanie wydawało się bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, nie mówiłem ci - rzucił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka - pani Chihaya musiała tymczasowo wyjechać za morze, w ramach pracy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .......Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moment, moment, moment. Co Jin właśnie powiedział? Naprawdę jest aż tak źle? Jego przyszła małżonka wyjechała tymczasowo za morze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, muszę w cztery oczy z ojcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujmując ojca za ramię, Basara ruszył do miejsca, z którego nie usłyszą ich Mio i Maria - gdzieś w róg korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Ojciec, możesz to powtórzyć?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara skrzyżował ręce i postukał palcem wskazującym po lewym ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh? &#039;Ej - mówiłeś, że chcesz siostrzyczkę, nie?&#039;, o to ci chodzi?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kurna, to było wczoraj! Mi chodzi o to, co powiedziałeś przed chwilą, to o tej twojej przyszłej małżonce za morzem i tak dalej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A, czyli jednak słyszałeś? To co mam ci powtarzać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale to bez sensu! Nie po to robimy spotkanie rodzinne, żeby nie przyszła jedna z dwóch najważniejszych osób!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież chcieli się spotkać jak najprędzej. Basara nie miał zamiaru obwiniać przyszłej matki za to, że była na wyjeździe służbowym, ale bez niej to spotkanie było w zasadzie bezcelowe. Pomyślał nawet, że...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam nadzieję, że się mylę, ale... nikt cię nie wykiwał, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha. Nie, daj spokój. Myślisz, że da się mnie wykiwać?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardziej niż pewne. Kogo jak kogo, ale tego to można było wykiwać. Zrobiliby z niego &amp;quot;tatuśka na niby&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie... mogliśmy przełożyć to spotkanie do czasu, kiedy ich matka wróci...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obawiam się, że ten pośpiech jest czymś spowodowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiech zniknął z twarzy Jina jak starty ścierką. Zamiast niego pojawiło się kamienne oblicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara... widziałeś dziewczyny. Co o nich myślisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za pytanie... Są, no, urocze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma co, gdy weszły do restauracji, pomyślał, że to jakieś lokalne gwiazdy. Wracając...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...pośpiech jest czymś spowodowany, co....	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na podstawie całej rozmowy, Basara pojął w końcu o co mogło chodzić. Ponowny ożenek oznaczał, że Mio i Maria mieszkały tylko z matką. A ona wyjechała służbowo daleko za morze.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka się martwi, bo zostały same... O to chodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. A w zasadzie jest jeszcze gorzej. Obie padają ofiarą jakiegoś podejrzanego typa. Dosyć wspomnieć, że gdy pierwszy raz je spotkałem na mieście, jakiś obcy koleś próbował je uwieść. Ktoś je stalkuje, jestem tego pewien.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomo, że zdarzają się ludzie i ludziska, a i nie wszędzie jest bezpiecznie, ale żeby od razu jakieś podejrzane typy? Sprawa wyglądała poważnie. Policja ma zazwyczaj w takich przypadkach związane ręce. Nie kiwną palcem dopóki coś się nie wydarzy, a wtedy będzie za późno.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słyszałem, że przez tego prześladowcę Maria przestała chodzić do szkoły. Jeśli może i chce tam chodzić, powinna to robić, w przeciwnym wypadku może to być dla niej bolesne. Boli ją to, mimo że teraz widziałeś ją uśmiechniętą - wyjaśnił Jin.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z tego powodu postanowiliśmy, że dziewczyny zamieszkają z nami już teraz. Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. Szanse na udane małżeństwo także wzrosną, jeśli zawczasu nauczycie się dogadywać.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki temu sprawdzimy, czy pasujemy do siebie jako rodzina?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To przeznaczenie. Mamy możliwość dać im ochronę, nie jara cię taka opcja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Basara zamilkł na dłuższą chwilę. Musiał przyswoić informacje. &lt;br /&gt;
I wtedy...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Mh? Nagle złapał kontakt wzrokowy z Mio, siedzącą przy stole. I tym razem nie nabrał stanowczej postawy, a jedynie zmartwionego wyrazu twarzy. Zmrużył oczy i zapytał stojącego obok Jina.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jak długo?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do początku następnego roku. Oczywiście, może wyjść w międzyczasie, że totalnie do siebie nie pasujemy, a wtedy jeszcze raz przemyślimy ponowne małżeństwo, ale - będziemy żyć ze sobą, dopóki dziewczyny znów nie będą się czuły bezpieczne. Po tym wszystkim, co usłyszałem, uznałem, że należy im się taka opieka. Jeśli rozeszlibyśmy się wcześniej, a im by się coś stało, nie mógłbym spać przez resztę życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, miał rację. Gdyby ich matka wróciła w następnym roku i przyszłoby do decyzji o ślubie, a coś stałoby się Mio czy Marii, to wtedy klapa.&lt;br /&gt;
Co ważniejsze - sam Basara nie miał zamiaru pozwolić im cierpieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko gdzie mamy mieszkać? Nasz domek jest miniaturowy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynajmiemy coś lepszego. Mam już jeden na oku. Po ślubie i tak byśmy go potrzebowali, a tak szybciej przyzwyczaicie się do nowego życia.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...One o tym wiedzą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chętnie by pomieszkały razem, jeśli nie masz żadnych obiekcji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym Basara siedział przez moment cicho. Ale wkrótce wymamrotał powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Dobra. Już zdecydowałeś, ojciec. Ja nie mam nic przeciwko -ne mówił tego od niechcenia. Naprawdę tak myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem. Przepraszam, że nic ci nie mówiłem i kombinowałem z tym na własną rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie no, spoko. Miałeś powody, rozumiem.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba było mówić wcześniej. Choć z Jinem łączyła go ojcowska więź, ufali sobie ponad to. Bezgranicznie. Nawet kiedy Basara wpadł dzisiaj w kłopoty - ojciec wstawił się za niego.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, wracamy, ojciec... Zaraz zaczną się martwić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończył to mówić, obaj wrócili do stolika. Ledwie usiedli, a usłyszeli...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Uch-Uhm - tym nieśmiałym tonem przywitała ich Maria.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, sorki... Wiecie, męskie gadki.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak młody zrobił poważną minę, to pomyślałem od razu, że coś się stało, a ten mi wylatuje &amp;quot;Kurka, ale te dziewczyny są urocze, aż nie mogę usiedzieć z podniecenia”. Jezu, chłopcy w tych czasach myślą tylko o jednym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hahaha. Nie rób se jaj, ojciec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie robił sobie w nocy. Kiedy pójdą na solo za garaże.&lt;br /&gt;
Basara odezwał się do Mio, wyglądającej na równie zmartwioną, co Maria:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To wszystko, co wczoraj usłyszałem, bardzo mnie zaskoczyło, ale... myślę, że już jest w porządku - podsumował.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem jak będzie z samym małżeństwem, ale... Myślę, że pomieszkanie nieco razem, to świetny pomysł. Zgadzam się, że to dobra okazja do poznania siebie nawzajem. Żeby potem nie było zaskoczenia.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Naprawdę? - Spytała powoli Mio, na co Basara kiwnął tylko głową i mruknął:&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W domu od zawsze sami faceci, więc para dziewcząt może nam się bardzo przydać... Co nie, ojciec?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Przy okazji, zawsze marzyłem o uroczej córeczce. Basara nie lepiej, od zawsze płakał, że chce siostrzyczkę. Jak widzicie, będziecie u nas mile widziane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dziękujemy. Proszę się nami zająć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio i Maria szybkim ruchem spuściły głowy. Wtedy odezwała się jedna z nich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To o mnie też dbaj, Basara. - Mio, z uśmiechem, uniosła głowę. - Ale - jeszcze raz otworzysz drzwi od łazienki i doświadczysz setki śmierci naraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że mówiła poważnie. Kiedy Basara zamarł, Jin wyrecytował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra... od teraz zachowujmy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa, wypowiedziane z uśmiechem na ustach, stały się początkiem nowego życia dla wszystkich zebranych przy stoliku.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie zawsze będzie idealnie, ale - cieszmy się sobą nawzajem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przez te słowa, mimo wiszącej w powietrzu perspektywy ponurej przyszłości, Basara nadal czuł spokój. Ten sam spokój, z nutką niepokoju, zaszył się w jego codziennym życiu - i ten sam rodzaj spokoju zapanował na świecie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Back to [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Volume 1 Novel Illustrations|Illustrations]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strona główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408534</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408534"/>
		<updated>2014-12-29T16:01:13Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;=Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę=&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Część 1==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; - Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
==Część 2==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błękit, gdzie tylko nie spojrzysz. Tego koloru było całe niebo, właśnie owego dnia. Pogoda dopisywała. Cykady skrzeczały jak gdyby z gorąca, a temperatura wciąż rosła do niewyobrażalnie wielkich wartości. Wczesne popołudnie, środek lata. Basara musiał przyjść do rodzinnej restauracji naprzeciw dworca razem ze swym ojcem, Jinem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, serio...? Mamrotał Basara wciąż wątpliwym tonem	.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniego wieczoru Jin rozgrzebał temat siostrzyczki. W ten sposób postanowił ogłosić swój ponowny ożenek.	Powiedział Basarze &amp;quot;Na pewno będzie uroczą siostrzyczką, polubisz ją&amp;quot;, a dziś postanowił to sprawdzić, umawiając ich na spotkanie z nową rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przestań się dąsać... Zadzwoniłem do nich wczoraj, a one od razu powiedziały, że chcą się spotkać i jak najprędzej spędzić ten pierwszy czas razem. Ponadto, zapytałem czy nie będzie problemu, jeśli zabiorę cię ze sobą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, spoko...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak było. Gdy Jin trzymał telefon przy uchu, Basara odparł mu „Wali mnie to”, zupełnie jakby jeszcze nie pojął tego, co się dzieje i po prostu miał wywalone na wszystko. Mimo to, zabrał ten temat ze sobą do poduszki i przemyślał jeszcze raz na spokojnie. Ponowny ożenek Jina oznaczał, że Basara otrzyma nową rodzinę. I to nie tylko jakąś tam siostrzyczkę, ale i nową matkę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ale.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak - to wszystko było na razie w fazie planów.&lt;br /&gt;
Zarówno Jin, jak i ta druga rodzina, w tym nowa siostrzyczka, cieszyli się z ponownego ożenku. Co nie zmieniało faktu, że nic jeszcze nie było pewne. Innymi słowy... Basara miał być ostatnią osobą, która przekona się do tego pomysłu...&lt;br /&gt;
Wszystkim podobała się ta wizja, wszystkim - z wyjątkiem Basary. To sprawiało, że jego zdanie mogło zaważyć na ostatecznej decyzji. I przez to, ten temat irytował go jeszcze bardziej. Gdy Basara kalkulował w myślach to, w jakich taraparach się znalazł, przy drzwiach restauracji zabrzmiał dzwoneczek. To oznaczało, że ktoś wszedł. Basara stał się nagle czujny, jak powstaniec w czasie okupacji, wychylił się, spojrzał kto nadchodzi i odetchnął z ulgą. To była jakaś inna rodzina. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie twój interes... Tak sobie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara oparł policzek na dłoni i rzucił okiem na rodzinę, która weszła - ojciec i matka z dzieckiem. Ucieszył go ten widok. Znów mógł odetchnąć.&lt;br /&gt;
Toujou Basara zastanawiał się wciąż, czy radość, którą powinien teraz okazywać, kiedyś nadejdzie - a jak czuł się w tej chwili? &lt;br /&gt;
Sam nie wiedział. Matka czy siostra były dla niego obcymi pojęciami. Ale - teraz mógł w końcu się z nimi zapoznać. Miał spotkać ludzi, którzy w przyszłości staną się jego rodziną - znów to zrobił, chyba weszło mu w nawyk.&lt;br /&gt;
To nie przez dzwoneczek, który odezwał się przy drzwiach. Nie było tam niczego, co normalnie przyciągnęłoby jego uwagę. A jednak, niczym kontrolowany przez tajemnicze moce, Basara znów przerzucił swój wzrok na wejście do restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ______&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka wkroczyła leniwie para dziewcząt. Jedna z nich była chyba w wieku Basary, znaczy, pewnie licealistka. Druga był trochę młodsza. Przez jej wzrost trudno było ocenić czy jest z gimnazjum, czy może jednak też z liceum. Wydawało się, że to siostry, ale-	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ... Uuaa!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki dźwięk zaskoczenia wydał z siebie Basara. Zupełnie jakby obczaił jakąś super dziewczynę na ulicy. Zatrzymał się na moment, a potem od razu odwrócił w jej stronę.&lt;br /&gt;
Nie ma co - dziewczyny, które tu weszły, przeszły jego najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
Inni klienci też rzucili na nie okiem - jedni krócej, inni trochę dłużej. Zaraz potem kelner odprowadził dziewczęta do stolika naprzeciw tego, przy którym siedzieli Basara i Jin.&lt;br /&gt;
Znów się obejrzał - nadciągali kolejni klienci. Do środka weszły spokojnie - dwudziestoparoletnia kobieta i jej córka. Mała była, tak na oko, z podstawówki.&lt;br /&gt;
...Więc w końcu się zjawiły? Basara cały zesztywniał, kiedy obie podeszły, zupełnie jakby go zauważyły. To musiały być one. Basara wstał z miejsca i skinął głową w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- M-miło poznać... Jestem Toujou Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kobieta spojrzała na niego z niemałym zdumieniem. Wydawało się, że to nagłe pozdrowienie ścięło ją z nóg. Basara chciał jakoś uratować sytuację. Zamiast podrapać się w tył głowy, walnął sobie tam pięścią.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ouu! Prz-przepraszam... co?!	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wybaczyć mojemu głupkowi.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Basara zdążył się jeszcze bardziej pogrążyć, Jin złapał go za głowę i zgiął w pół. Choć Basara dygnął jak trzeba, resztką sił uciekł spod mocarnej dłoni ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kogo nazywasz głupkiem?! To ty nagle wyleciałeś z tym ponownym ożenkiem, ja tylko starałem się...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w tym momencie matka z córką minęły stolik Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zaczął wodzić za nimi wzrokiem. Obie usiadły z jakimś mężyczyzną, najpewniej mężem tej pani. Przywitał uśmiechem żonę i córkę, a na Basarę spojrzał spod byka.&lt;br /&gt;
...Em, czyli innymi słowy... To było nieporozumienie. Kiedy Basara miał zamiar eksplodować z nadmiaru dziwnego uczucia, Jin rzucił do niego.		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Za bardzo się stresujesz... przejdź się do łazienki, przemyj twarz, wyluzj trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; ...Przepraszam. Już idę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy znużony ton Basary ucichł, chłopak, chwiejnym krokiem, ruszył do toalety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Co ja, kurna, wyrabiam?&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To że się denerwował, irytowało go jeszcze bardziej, co z kolei sprawiało, że jeszcze bardziej się denerwował.	W tym tempie szanse na tragiczną wpadkę podczas spotkania rosły niemiłosiernie. Jin dobrze mu radził, powinien się uspokoić. Ze zwieszoną głową otworzył drzwi toalety i dał krok do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara uniósł swą twarz i zamarł. W otwartej kabinie stała dziewczyna.&lt;br /&gt;
[[Image:Shinmai Vol1 0017.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę toaleta zmieniła się w oazę niepokojącej ciszy.&lt;br /&gt;
Urocza dziewczyna w kabinie była starszą z sióstr, które jakiś czas temu weszły do restauracji. Stała pochylona, miała podwiniętą spódniczkę, a oba kciuki trzymała w śnieżnobiałych majteczkach. Nie było pewne czy właśnie je ściągała, czy może podwijała. Oniemiała, jakby zatrzymała się w czasie, i spojrzała na nieproszonego gościa.&lt;br /&gt;
To było nieporozumienie. Basara wcale nie miał zamiaru otwierać drzwi do damskiej.&lt;br /&gt;
Ta kabina była akurat dla obu płci. Dziewczyna poszła załatwić się do niej najpewniej przez to, że damska była zajęta. W każdym razie, toaleta dla obu płci miała pewien defekt, który stałym klientom był raczej dobrze znany - zamek nie domykał się do końca. No i każda dziewczyna, która o tym wiedziała, z pewnością odpuściła sobie wizytę tutaj. Restauracja wywiesiła w środku karteczkę z informacją &amp;quot;Proszę uważać na zamek - jest zepsuty&amp;quot;. Była właśnie po to, żeby porządnie zamykać drzwi. Ale nawet jeśli myślało się, że zamek jest dobrze domknięty, taka sytuacja nadal mogła mieć miejsce - na przykład w tej chwili. Basara już chciał zatrzasnąć drzwi i odwrócić się na pięcie, ale dobiegł go &amp;quot;pewien delikatny dźwięk&amp;quot;. Odgłos dziewczyny biorącej głęboki wdech. Taki wdech, który bierze się tuż przed krzykiem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, czekaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mmg?!&amp;lt;/p&amp;gt; - Basara zdążył w ostatniej chwili stłumić krzyk i odetchnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style-&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Chwila, moment, co ja wyprawiam?!&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zauważył, wszedł do kabiny i zakrył w całości usta dziewczyny.&lt;br /&gt;
Niedobrze, bardzo niedobrze. To miała być zwykła wpadka, nieporozumienie. Ale teraz pogorszył swoją sytuację tak bardzo, że większość wymówek mógł sobie wsadzić gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przykro mi, że cię wystraszyłem, ale proszę, posłuchaj - nie rób żadnego zamieszania. To zwykły wypadek, nieporozumienie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zostały otwarte drzwi do zajętej kabiny, winę ponosi osoba, która tych drzwi nie domknęła. Innymi słowy, ta dziewczyna. Ale na poziomie emocjonalnym była ofiarą. Dlatego Basara tłumaczył się, powołując na informację w kabinie i zepsuty zamek. Rozpaczliwie próbował przekonać dziewczynę, że nic się stało. &lt;br /&gt;
Chciał wykazać, że nie było tu żadnego napastnika; że zarówno on jak i ona padli ofiarą zepsutego zamka. Gdy Basara wyłożył już całą teorię, dziewczyna opuściła ramiona i wyluzowała się trochę. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em... Czyli już rozumiesz, tak?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie, dziewczyna kiwnęła głową twierdząco. Gdy Basara zabrał jej dłoń z twarzy, zachichotałą cichutko. Tak przyjacielsko, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
Dobrze. Najwyraźniej jego szczery przekaz spotkał się z akceptacją. Na uśmiech dziewczyny, Basara odparł tym samym.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Haha...&amp;quot; - w tym momencie dostał plaskacza stulecia, tak mocnego, że aż go obróciło. Prosto w policzek. Siła uderzania pchnęła go na drzwi - tak, te drzwi, które miały zepsuty zamek. Ten nie wytrzymał i Basara wyleciał z kabiny. Grzmotnął tyłkiem o podłogę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cz-czemu...?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Poprawić ci?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masując policzek, patrzył zdumiony przed siebie. Dziewczynie drgały kąciki ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw wgapiasz się w dziewczynę, siadającą na toalecie. Potem wchodzisz do kabiny, zakrywasz jej usta i próbujesz się tłumaczyć... Powinieneś żałować za swe grzechy, ale spokojnie, będziesz miał na to mnóstwo czasu potem - w zaświatach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna uniosła nogę, przymierzając się do ostatecznego ciosu, ale wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm? Co wy tu razem robicie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś od boku zabrzmiał znajomy głos. Ktoś przyszedł sprawdzić, czy Basara nie zgubił się w toalecie. Jin pojawił się tu w sam raz na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojciec...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pan Jin...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara i dziewczyna odezwali się w tej samej chwili. Od razu spojrzeli na siebie i skwitowali to krótkim „Ech?&amp;quot;. Gdy Basara wrócił do stolika, naprzeciw niego siedziały już obie. Ta wyższa nazywała się Naruse Mio, ta mniejsza, Naruse Maria. Tak jak Basara myślał, były siostrami. Kiedy wszyscy skończyli zamawiać coś do picia, jedna z nich odezwała się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ahaha, wybacz, Basara.&amp;lt;p&amp;gt; Maria przyjaźnie się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedzieliśmy kelnerowi, że mamy się z kimś spotkać. Najwyraźniej jednak nie wiedział, że chodziło nam o was.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, obsługa restauracji nie dogadała się ze sobą. Zwyczajna, głupia pomyłka.&lt;br /&gt;
No to zagadka rozwiązana. Co nie rowziązuje jednak ogólnego ”problemu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do uśmiechniętej Marii, Mio beznamiętnie spoglądała przed siebie. Po prostu, przed siebie, bez żadnej radości.&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
...Cóż, trudno było jej się dziwić. Powiedzenie jej, żeby się rozweseliła, tuż po tym jak ktoś wparował jej do kabiny, byłoby co najmniej niegrzeczne. Oto najgosze pierwsze wrażenie, jakie można było wywrzeć na nowej rodzinie. Ponownego ożenku nie odwołają z tego powodu, ale - Basara wciąż obserwował dziewczęta, siedzące naprzeciw niego. Choć miny miały te same, pomyślał, że wyglądają...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...całkiem uroczo.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o sam wygląd, Basarę pociągał też ich sposób bycia i to jak zachowywały się w izwyczajnej, codziennej scenerii. Szczególnie przykuwała jego uwagę Mio, również licealistka, choć nieco młodsza. Innymi słowy, nie biorąc pod uwagę ślubu ojca i tak dalej, była po prostu jego rówieśniczką. To oczywiście przyspieszało mu bicie serca. Wtedy usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara wygląda na miłą osobę i to mnie cieszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, siedząca naprzeciw jego ojca, zachichotała słodkim &amp;quot;Ehehe&amp;quot;. Wyglądała na bardzo młodą, biorą pod uwagę, że od Mio i Basary była ledwie rok młodsza i chodziła do drugiej klasy. Jej słodycz sprawiała, że chciało się ją bronić jak swój największy skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy byłem w twoim wieku, zawsze mnie zastanawiało jak się zachowywać, żeby nie wyjśc na dzika z lasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ha, haha...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- Kiedy byłeś w moim wieku, byłeś: jak dzik z lasu? Kiedy to było? Kiedy ludzie polowali na dziki, bo nie było supermarketów?&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał Basara.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma czym się przejmować. Wygląda na to, że chłopakowi spodobała się siostrzyczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zgadza się. Nawet nie wahał się, żeby wtargnąć do kabiny, kiedy tam byłam.&amp;lt;/p&amp;gt; Na żart Jina, Mio odparła grobowym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak jak mówiłem, to był wypadek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znowu się tłumaczysz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara westchnął, a Mio nachyliła się nieco.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odległość między nimi zmniejszyła się, serce Basary zabiło szybciej. Spojrzała na niego groźnie, podkreślając różnicę we wzroście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Wybacz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dał się złamać. Basara, nie mogąc przemóc się na asertywność, przeprosił. Mio przytakneła na to, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, wybaczam ci&amp;lt;/p&amp;gt; - i zadowolona, wreszcie się uśmiechnęła. Basara westchnął z ulgą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, racja... em, mam takie jedno pytanko, jeśli można.&amp;lt;/p&amp;gt; I zapytał.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A... gdzie wasza mama? Przyjdzie później?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, perspektywa życia z nową siostrzyczką, a nawet dwiema, z pewnością go zaskoczyła. Jakby nie patrzeć, Jin nie wspominał mu nigdy, że chodzi tylko o jedną.&lt;br /&gt;
Jednak bez ich matki, z którą Jin miał się w końcu ożenić, spotkanie wydawało się bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; Taa, nie mówiłem ci.&amp;lt;/p&amp;gt; Rzucił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka- pani Chihaya musiała tymczasowo wyjechać za morze, w ramach pracy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .......Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moment, moment, moment. Co Jin właśnie powiedział? Naprawdę jest aż tak źle? Jego przyszła małżonka wyjechała tymczasowo za morze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, muszę w cztery oczy z ojcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujmując ojca za ramię, Basara ruszył do miejsca, z którego nie usłyszą ich Mio i Maria - gdzieś w róg korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Ojciec, możesz to powtórzyć?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara skrzyżował ręce i postukał palcem wskazującym po lewym ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh? &#039;Ej - mówiłeś, że chcesz siostrzyczkę, nie?&#039;, o to ci chodzi?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kurna, to było wczoraj! Mi chodzi o to, co powiedziałeś przed chwilą, to o tej twojej przyszłej małżonce za morzem i tak dalej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A, czyli jednak słyszałeś? To co mam ci powtarzać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale to bez sensu! Nie po to robimy spotkanie rodzinne, żeby nie przyszła jedna z dwóch najważniejszych osób!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież chcieli się spotkać jak najprędzej. Basara nie miał zamiaru obwiniać przyszłej matki za to, że była na wyjeździe służbowym, ale bez niej to spotkanie było w zasadzie bezcelowe. Pomyślał nawet, że...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam nadzieję, że się mylę, ale... nikt cię nie wykiwał, nie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha. Nie, daj spokój. Myślisz, że da się mnie wykiwać?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardziej niż pewne. Kogo jak kogo, ale tego to można było wykiwać. Zrobiliby z niego &amp;quot;tatuśka na niby&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie... mogliśmy przełożyć to spotkanie do czasu, kiedy ich matka wróci...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obawiam się, że ten pośpiech jest czymś spowodowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiech zniknął z twarzy Jina jak starty ścierką. Zamiast niego pojawiło się kamienne oblicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara... widziałeś dziewczyny. Co o nich myślisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za pytanie... Są, no, urocze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma co, gdy weszły do restauracji, pomyślał, że to jakieś lokalne gwiazdy. Wracając...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...pośpiech jest czymś spowodowany, co....	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na podstawie całej rozmowy, Basara pojął w końcu o co mogło chodzić. Ponowny ożenek oznaczał, że Mio i Maria mieszkały tylko z matką. A ona wyjechała służbowo daleko za morze.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka się martwi, bo zostały same... O to chodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. A w zasadzie jest jeszcze gorzej. Obie padają ofiarą jakiegoś podejrzanego typa. Dosyć wspomnieć, że gdy pierwszy raz je spotkałem na mieście, jakiś obcy koleś próbował je uwieść. Ktoś je stalkuje, jestem tego pewien.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomo, że zdarzają się ludzie i ludziska, a i nie wszędzie jest bezpiecznie, ale żeby od razu jakieś podejrzane typy? Sprawa wyglądała poważnie. Policja ma zazwyczaj w takich przypadkach związane ręce. Nie kiwną palcem dopóki coś się nie wydarzy, a wtedy będzie za późno.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słyszałem, że przez tego prześladowcę Maria przestała chodzić do szkoły. Jeśli może i chce tam chodzić, powinna to robić, w przeciwnym wypadku może to być dla niej bolesne. Boli ją to, mimo że teraz widziałeś ją uśmiechniętą.&amp;lt;/p&amp;gt; Wyjaśnił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z tego powodu postanowiliśmy, że dziewczyny zamieszkają z nami już teraz. Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. Szanse na udane małżeństwo także wzrosną, jeśli zawczasu nauczycie się dogadywać.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki temu sprawdzimy, czy pasujemy do siebie jako rodzina?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To przeznaczenie. Mamy możliwość dać im ochronę, nie jara cię taka opcja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Basara zamilkł na dłuższą chwilę. Musiał przyswoić informacje. &lt;br /&gt;
I wtedy...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Mh? Nagle złapał kontakt wzrokowy z Mio, siedzącą przy stole. I tym razem nie nabrał stanowczej postawy, a jedynie zmartwionego wyrazu twarzy. Zmrużył oczy &lt;br /&gt;
i zapytał stojącego obok Jina.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jak długo?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do początku następnego roku. Oczywiście, może wyjść w międzyczasie, że totalnie do siebie nie pasujemy, a wtedy jeszcze raz przemyślimy ponowne małżeństwo, ale - będziemy żyć ze sobą, dopóki dziewczyny znów nie będą się czuły bezpieczne. Po tym wszystkim, co usłyszałem, uznałem, że należy im się taka opieka. Jeśli rozeszlibyśmy się wcześniej, a im by się coś stało, nie mógłbym spać przez resztę życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, miał rację. Gdyby ich matka wróciła w następnym roku i przyszłoby do decyzji o ślubie, a coś stałoby się Mio czy Marii, to wtedy klapa.&lt;br /&gt;
Co ważniejsze - sam Basara nie miał zamiaru pozwolić im cierpieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko gdzie mamy mieszkać? Nasz domek jest miniaturowy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynajmiemy coś lepszego. Mam już jeden na oku. Po ślubie i tak byśmy go potrzebowali, a tak szybciej przyzwyczaicie się do nowego życia.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...One o tym wiedzą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chętnie by pomieszkały razem, jeśli nie masz żadnych obiekcji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym Basara siedział przez moment cicho. Ale wkrótce wymamrotał powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Dobra. Już zdecydowałeś, ojciec. Ja nie mam nic przeciwko.&amp;lt;/p&amp;gt; Nie mówił tego od niechcenia. Naprawdę tak myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem. Przepraszam, że nic ci nie mówiłem i kombinowałem z tym na własną rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie no, spoko. Miałeś powody, rozumiem.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba było mówić wcześniej.Choć z Jinem łączyła go ojcowska więź, ufali sobie ponad to. Bezgranicznie. Nawet kiedy Basara wpadł dzisiaj w kłopoty - ojciec wstawił się za niego.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, wracamy, ojciec... Zaraz zaczną się martwić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończył to mówić, obaj wrócili do stolika. Ledwie usiedli, a usłyszeli...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Uch-Uhm&amp;lt;/p&amp;gt; - tym nieśmiałym tonem przywitała ich Maria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, sorki... Wiecie, męskie gadki.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak młody zrobił poważną minę, to pomyślałem od razu, że coś się stało, a ten mi wylatuje &amp;quot;Kurka, ale te dziewczyny są urocze, aż nie mogę usiedzieć z podniecenia”. Jezu, chłopcy w tych czasach myślą tylko o jednym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hahaha. Nie rób se jaj, ojciec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie robił sobie w nocy. Kiedy pójdą na solo za garaże.&lt;br /&gt;
Basara odezwał się do Mio, wyglądającej na równie zmartwioną, co Maria:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To wszystko, co wczoraj usłyszałem, bardzo mnie zaskoczyło, ale... myślę, że już jest w porządku. &amp;lt;/p&amp;gt; - podsumował&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem jak będzie z samym małżeństwem, ale... Myślę, że pomieszkanie nieco razem, to świetny pomysł. Zgadzam się, że to dobra okazja do poznania siebie nawzajem. Żeby potem nie było zaskoczenia.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Naprawdę?&amp;lt;/p&amp;gt; Spytała powoli Mio, na co Basara kiwnął tylko głową i mruknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W domu od zawsze sami faceci, więc para dziewcząt może nam się bardzo przydać... Co nie, ojciec?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Przy okazji, zawsze marzyłem o uroczej córeczce. Basara nie lepiej, od zawsze płakał, że chce siostrzyczkę. Jak widzicie, będziecie u nas mile widziane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dziękujemy. Proszę się nami zająć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio i Maria szybkim ruchem spuściły głowy. Wtedy odezwała się jedna z nich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To o mnie też dbaj, Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio, z uśmiechem, uniosła głowę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale - jeszcze raz otworzysz drzwi od łazienki i doświadczysz setki śmierci naraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że mówiła poważnie. Kiedy Basara zamarł, Jin wyrecytował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra... od teraz zachowujmy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa, wypowiedziane z uśmiechem na ustach, stały się początkiem nowego życia dla wszystkich zebranych przy stoliku.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie zawsze będzie idealnie, ale - cieszmy się sobą nawzajem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przez te słowa, mimo wiszącej w powietrzu perspektywy ponurej przyszłości, Basara nadal czuł spokój. Ten sam spokój, z nutką niepokoju, zaszył się w jego codziennym życiu - i ten sam rodzaj spokoju zapanował na świecie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #72b1ff; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Back to [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Volume 1 Novel Illustrations|Illustrations]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strona główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408526</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408526"/>
		<updated>2014-12-29T15:56:54Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; - Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błękit, gdzie tylko nie spojrzysz. Tego koloru było całe niebo, właśnie owego dnia. Pogoda dopisywała. Cykady skrzeczały jak gdyby z gorąca, a temperatura wciąż rosła do niewyobrażalnie wielkich wartości. Wczesne popołudnie, środek lata. Basara musiał przyjść do rodzinnej restauracji naprzeciw dworca razem ze swym ojcem, Jinem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, serio...? Mamrotał Basara wciąż wątpliwym tonem	.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniego wieczoru Jin rozgrzebał temat siostrzyczki. W ten sposób postanowił ogłosić swój ponowny ożenek.	Powiedział Basarze &amp;quot;Na pewno będzie uroczą siostrzyczką, polubisz ją&amp;quot;, a dziś postanowił to sprawdzić, umawiając ich na spotkanie z nową rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przestań się dąsać... Zadzwoniłem do nich wczoraj, a one od razu powiedziały, że chcą się spotkać i jak najprędzej spędzić ten pierwszy czas razem. Ponadto, zapytałem czy nie będzie problemu, jeśli zabiorę cię ze sobą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, spoko...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak było. Gdy Jin trzymał telefon przy uchu, Basara odparł mu „Wali mnie to”, zupełnie jakby jeszcze nie pojął tego, co się dzieje i po prostu miał wywalone na wszystko. Mimo to, zabrał ten temat ze sobą do poduszki i przemyślał jeszcze raz na spokojnie. Ponowny ożenek Jina oznaczał, że Basara otrzyma nową rodzinę. I to nie tylko jakąś tam siostrzyczkę, ale i nową matkę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ale.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak - to wszystko było na razie w fazie planów.&lt;br /&gt;
Zarówno Jin, jak i ta druga rodzina, w tym nowa siostrzyczka, cieszyli się z ponownego ożenku. Co nie zmieniało faktu, że nic jeszcze nie było pewne. Innymi słowy... Basara miał być ostatnią osobą, która przekona się do tego pomysłu...&lt;br /&gt;
Wszystkim podobała się ta wizja, wszystkim - z wyjątkiem Basary. To sprawiało, że jego zdanie mogło zaważyć na ostatecznej decyzji. I przez to, ten temat irytował go jeszcze bardziej. Gdy Basara kalkulował w myślach to, w jakich taraparach się znalazł, przy drzwiach restauracji zabrzmiał dzwoneczek. To oznaczało, że ktoś wszedł. Basara stał się nagle czujny, jak powstaniec w czasie okupacji, wychylił się, spojrzał kto nadchodzi i odetchnął z ulgą. To była jakaś inna rodzina. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie twój interes... Tak sobie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara oparł policzek na dłoni i rzucił okiem na rodzinę, która weszła - ojciec i matka z dzieckiem. Ucieszył go ten widok. Znów mógł odetchnąć.&lt;br /&gt;
Toujou Basara zastanawiał się wciąż, czy radość, którą powinien teraz okazywać, kiedyś nadejdzie - a jak czuł się w tej chwili? &lt;br /&gt;
Sam nie wiedział. Matka czy siostra były dla niego obcymi pojęciami. Ale - teraz mógł w końcu się z nimi zapoznać. Miał spotkać ludzi, którzy w przyszłości staną się jego rodziną - znów to zrobił, chyba weszło mu w nawyk.&lt;br /&gt;
To nie przez dzwoneczek, który odezwał się przy drzwiach. Nie było tam niczego, co normalnie przyciągnęłoby jego uwagę. A jednak, niczym kontrolowany przez tajemnicze moce, Basara znów przerzucił swój wzrok na wejście do restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ______&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka wkroczyła leniwie para dziewcząt. Jedna z nich była chyba w wieku Basary, znaczy, pewnie licealistka. Druga był trochę młodsza. Przez jej wzrost trudno było ocenić czy jest z gimnazjum, czy może jednak też z liceum. Wydawało się, że to siostry, ale-	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ... Uuaa!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki dźwięk zaskoczenia wydał z siebie Basara. Zupełnie jakby obczaił jakąś super dziewczynę na ulicy. Zatrzymał się na moment, a potem od razu odwrócił w jej stronę.&lt;br /&gt;
Nie ma co - dziewczyny, które tu weszły, przeszły jego najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
Inni klienci też rzucili na nie okiem - jedni krócej, inni trochę dłużej. Zaraz potem kelner odprowadził dziewczęta do stolika naprzeciw tego, przy którym siedzieli Basara i Jin.&lt;br /&gt;
Znów się obejrzał - nadciągali kolejni klienci. Do środka weszły spokojnie - dwudziestoparoletnia kobieta i jej córka. Mała była, tak na oko, z podstawówki.&lt;br /&gt;
...Więc w końcu się zjawiły? Basara cały zesztywniał, kiedy obie podeszły, zupełnie jakby go zauważyły. To musiały być one. Basara wstał z miejsca i skinął głową w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- M-miło poznać... Jestem Toujou Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kobieta spojrzała na niego z niemałym zdumieniem. Wydawało się, że to nagłe pozdrowienie ścięło ją z nóg. Basara chciał jakoś uratować sytuację. Zamiast podrapać się w tył głowy, walnął sobie tam pięścią.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ouu! Prz-przepraszam... co?!	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wybaczyć mojemu głupkowi.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim Basara zdążył się jeszcze bardziej pogrążyć, Jin złapał go za głowę i zgiął w pół. Choć Basara dygnął jak trzeba, resztką sił uciekł spod mocarnej dłoni ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kogo nazywasz głupkiem?! To ty nagle wyleciałeś z tym ponownym ożenkiem, ja tylko starałem się...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w tym momencie matka z córką minęły stolik Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zaczął wodzić za nimi wzrokiem. Obie usiadły z jakimś mężyczyzną, najpewniej mężem tej pani. Przywitał uśmiechem żonę i córkę, a na Basarę spojrzał spod byka.&lt;br /&gt;
...Em, czyli innymi słowy... To było nieporozumienie. Kiedy Basara miał zamiar eksplodować z nadmiaru dziwnego uczucia, Jin rzucił do niego.		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Za bardzo się stresujesz... przejdź się do łazienki, przemyj twarz, wyluzj trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; ...Przepraszam. Już idę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy znużony ton Basary ucichł, chłopak, chwiejnym krokiem, ruszył do toalety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Co ja, kurna, wyrabiam?&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To że się denerwował, irytowało go jeszcze bardziej, co z kolei sprawiało, że jeszcze bardziej się denerwował.	W tym tempie szanse na tragiczną wpadkę podczas spotkania rosły niemiłosiernie. Jin dobrze mu radził, powinien się uspokoić. Ze zwieszoną głową otworzył drzwi toalety i dał krok do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara uniósł swą twarz i zamarł. W otwartej kabinie stała dziewczyna.&lt;br /&gt;
[[Image:Shinmai Vol1 0017.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę toaleta zmieniła się w oazę niepokojącej ciszy.&lt;br /&gt;
Urocza dziewczyna w kabinie była starszą z sióstr, które jakiś czas temu weszły do restauracji. Stała pochylona, miała podwiniętą spódniczkę, a oba kciuki trzymała w śnieżnobiałych majteczkach. Nie było pewne czy właśnie je ściągała, czy może podwijała. Oniemiała, jakby zatrzymała się w czasie, i spojrzała na nieproszonego gościa.&lt;br /&gt;
To było nieporozumienie. Basara wcale nie miał zamiaru otwierać drzwi do damskiej.&lt;br /&gt;
Ta kabina była akurat dla obu płci. Dziewczyna poszła załatwić się do niej najpewniej przez to, że damska była zajęta. W każdym razie, toaleta dla obu płci miała pewien defekt, który stałym klientom był raczej dobrze znany - zamek nie domykał się do końca. No i każda dziewczyna, która o tym wiedziała, z pewnością odpuściła sobie wizytę tutaj. Restauracja wywiesiła w środku karteczkę z informacją &amp;quot;Proszę uważać na zamek - jest zepsuty&amp;quot;. Była właśnie po to, żeby porządnie zamykać drzwi. Ale nawet jeśli myślało się, że zamek jest dobrze domknięty, taka sytuacja nadal mogła mieć miejsce - na przykład w tej chwili. Basara już chciał zatrzasnąć drzwi i odwrócić się na pięcie, ale dobiegł go &amp;quot;pewien delikatny dźwięk&amp;quot;. Odgłos dziewczyny biorącej głęboki wdech. Taki wdech, który bierze się tuż przed krzykiem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, czekaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mmg?!&amp;lt;/p&amp;gt; - Basara zdążył w ostatniej chwili stłumić krzyk i odetchnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style-&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Chwila, moment, co ja wyprawiam?!&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zauważył, wszedł do kabiny i zakrył w całości usta dziewczyny.&lt;br /&gt;
Niedobrze, bardzo niedobrze. To miała być zwykła wpadka, nieporozumienie. Ale teraz pogorszył swoją sytuację tak bardzo, że większość wymówek mógł sobie wsadzić gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przykro mi, że cię wystraszyłem, ale proszę, posłuchaj - nie rób żadnego zamieszania. To zwykły wypadek, nieporozumienie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zostały otwarte drzwi do zajętej kabiny, winę ponosi osoba, która tych drzwi nie domknęła. Innymi słowy, ta dziewczyna. Ale na poziomie emocjonalnym była ofiarą. Dlatego Basara tłumaczył się, powołując na informację w kabinie i zepsuty zamek. Rozpaczliwie próbował przekonać dziewczynę, że nic się stało. &lt;br /&gt;
Chciał wykazać, że nie było tu żadnego napastnika; że zarówno on jak i ona padli ofiarą zepsutego zamka. Gdy Basara wyłożył już całą teorię, dziewczyna opuściła ramiona i wyluzowała się trochę. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em... Czyli już rozumiesz, tak?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie, dziewczyna kiwnęła głową twierdząco. Gdy Basara zabrał jej dłoń z twarzy, zachichotałą cichutko. Tak przyjacielsko, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
Dobrze. Najwyraźniej jego szczery przekaz spotkał się z akceptacją. Na uśmiech dziewczyny, Basara odparł tym samym.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Haha...&amp;quot; - w tym momencie dostał plaskacza stulecia, tak mocnego, że aż go obróciło. Prosto w policzek. Siła uderzania pchnęła go na drzwi - tak, te drzwi, które miały zepsuty zamek. Ten nie wytrzymał i Basara wyleciał z kabiny. Grzmotnął tyłkiem o podłogę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cz-czemu...?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Poprawić ci?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masując policzek, patrzył zdumiony przed siebie. Dziewczynie drgały kąciki ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw wgapiasz się w dziewczynę, siadającą na toalecie. Potem wchodzisz do kabiny, zakrywasz jej usta i próbujesz się tłumaczyć... Powinieneś żałować za swe grzechy, ale spokojnie, będziesz miał na to mnóstwo czasu potem - w zaświatach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna uniosła nogę, przymierzając się do ostatecznego ciosu, ale wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm? Co wy tu razem robicie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś od boku zabrzmiał znajomy głos. Ktoś przyszedł sprawdzić, czy Basara nie zgubił się w toalecie. Jin pojawił się tu w sam raz na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojciec...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pan Jin...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara i dziewczyna odezwali się w tej samej chwili. Od razu spojrzeli na siebie i skwitowali to krótkim „Ech?&amp;quot;. Gdy Basara wrócił do stolika, naprzeciw niego siedziały już obie. Ta wyższa nazywała się Naruse Mio, ta mniejsza, Naruse Maria. Tak jak Basara myślał, były siostrami. Kiedy wszyscy skończyli zamawiać coś do picia, jedna z nich odezwała się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ahaha, wybacz, Basara.&amp;lt;p&amp;gt; Maria przyjaźnie się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedzieliśmy kelnerowi, że mamy się z kimś spotkać. Najwyraźniej jednak nie wiedział, że chodziło nam o was.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, obsługa restauracji nie dogadała się ze sobą. Zwyczajna, głupia pomyłka.&lt;br /&gt;
No to zagadka rozwiązana. Co nie rowziązuje jednak ogólnego ”problemu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do uśmiechniętej Marii, Mio beznamiętnie spoglądała przed siebie. Po prostu, przed siebie, bez żadnej radości.&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
...Cóż, trudno było jej się dziwić. Powiedzenie jej, żeby się rozweseliła, tuż po tym jak ktoś wparował jej do kabiny, byłoby co najmniej niegrzeczne. Oto najgosze pierwsze wrażenie, jakie można było wywrzeć na nowej rodzinie. Ponownego ożenku nie odwołają z tego powodu, ale - Basara wciąż obserwował dziewczęta, siedzące naprzeciw niego. Choć miny miały te same, pomyślał, że wyglądają...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...całkiem uroczo.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o sam wygląd, Basarę pociągał też ich sposób bycia i to jak zachowywały się w izwyczajnej, codziennej scenerii. Szczególnie przykuwała jego uwagę Mio, również licealistka, choć nieco młodsza. Innymi słowy, nie biorąc pod uwagę ślubu ojca i tak dalej, była po prostu jego rówieśniczką. To oczywiście przyspieszało mu bicie serca. Wtedy usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara wygląda na miłą osobę i to mnie cieszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, siedząca naprzeciw jego ojca, zachichotała słodkim &amp;quot;Ehehe&amp;quot;. Wyglądała na bardzo młodą, biorą pod uwagę, że od Mio i Basary była ledwie rok młodsza i chodziła do drugiej klasy. Jej słodycz sprawiała, że chciało się ją bronić jak swój największy skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy byłem w twoim wieku, zawsze mnie zastanawiało jak się zachowywać, żeby nie wyjśc na dzika z lasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ha, haha...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- Kiedy byłeś w moim wieku, byłeś: jak dzik z lasu? Kiedy to było? Kiedy ludzie polowali na dziki, bo nie było supermarketów?&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał Basara.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma czym się przejmować. Wygląda na to, że chłopakowi spodobała się siostrzyczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zgadza się. Nawet nie wahał się, żeby wtargnąć do kabiny, kiedy tam byłam.&amp;lt;/p&amp;gt; Na żart Jina, Mio odparła grobowym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak jak mówiłem, to był wypadek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znowu się tłumaczysz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara westchnął, a Mio nachyliła się nieco.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odległość między nimi zmniejszyła się, serce Basary zabiło szybciej. Spojrzała na niego groźnie, podkreślając różnicę we wzroście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Wybacz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dał się złamać. Basara, nie mogąc przemóc się na asertywność, przeprosił. Mio przytakneła na to, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, wybaczam ci&amp;lt;/p&amp;gt; - i zadowolona, wreszcie się uśmiechnęła. Basara westchnął z ulgą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, racja... em, mam takie jedno pytanko, jeśli można.&amp;lt;/p&amp;gt; I zapytał.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A... gdzie wasza mama? Przyjdzie później?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, perspektywa życia z nową siostrzyczką, a nawet dwiema, z pewnością go zaskoczyła. Jakby nie patrzeć, Jin nie wspominał mu nigdy, że chodzi tylko o jedną.&lt;br /&gt;
Jednak bez ich matki, z którą Jin miał się w końcu ożenić, spotkanie wydawało się bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; Taa, nie mówiłem ci.&amp;lt;/p&amp;gt; Rzucił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka- pani Chihaya musiała tymczasowo wyjechać za morze, w ramach pracy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .......Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moment, moment, moment. Co Jin właśnie powiedział? Naprawdę jest aż tak źle? Jego przyszła małżonka wyjechała tymczasowo za morze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, muszę w cztery oczy z ojcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujmując ojca za ramię, Basara ruszył do miejsca, z którego nie usłyszą ich Mio i Maria - gdzieś w róg korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Ojciec, możesz to powtórzyć?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara skrzyżował ręce i postukał palcem wskazującym po lewym ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh? &#039;Ej - mówiłeś, że chcesz siostrzyczkę, nie?&#039;, o to ci chodzi?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kurna, to było wczoraj! Mi chodzi o to, co powiedziałeś przed chwilą, to o tej twojej przyszłej małżonce za morzem i tak dalej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A, czyli jednak słyszałeś? To co mam ci powtarzać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale to bez sensu! Nie po to robimy spotkanie rodzinne, żeby nie przyszła jedna z dwóch najważniejszych osób!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież chcieli się spotkać jak najprędzej. Basara nie miał zamiaru obwiniać przyszłej matki za to, że była na wyjeździe służbowym, ale bez niej to spotkanie było w zasadzie bezcelowe. Pomyślał nawet, że...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam nadzieję, że się mylę, ale... nikt cię nie wykiwał, nie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha. Nie, daj spokój. Myślisz, że da się mnie wykiwać?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardziej niż pewne. Kogo jak kogo, ale tego to można było wykiwać. Zrobiliby z niego &amp;quot;tatuśka na niby&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie... mogliśmy przełożyć to spotkanie do czasu, kiedy ich matka wróci...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obawiam się, że ten pośpiech jest czymś spowodowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiech zniknął z twarzy Jina jak starty ścierką. Zamiast niego pojawiło się kamienne oblicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara... widziałeś dziewczyny. Co o nich myślisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za pytanie... Są, no, urocze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma co, gdy weszły do restauracji, pomyślał, że to jakieś lokalne gwiazdy. Wracając...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...pośpiech jest czymś spowodowany, co....	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na podstawie całej rozmowy, Basara pojął w końcu o co mogło chodzić. Ponowny ożenek oznaczał, że Mio i Maria mieszkały tylko z matką. A ona wyjechała służbowo daleko za morze.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka się martwi, bo zostały same... O to chodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. A w zasadzie jest jeszcze gorzej. Obie padają ofiarą jakiegoś podejrzanego typa. Dosyć wspomnieć, że gdy pierwszy raz je spotkałem na mieście, jakiś obcy koleś próbował je uwieść. Ktoś je stalkuje, jestem tego pewien.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomo, że zdarzają się ludzie i ludziska, a i nie wszędzie jest bezpiecznie, ale żeby od razu jakieś podejrzane typy? Sprawa wyglądała poważnie. Policja ma zazwyczaj w takich przypadkach związane ręce. Nie kiwną palcem dopóki coś się nie wydarzy, a wtedy będzie za późno.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słyszałem, że przez tego prześladowcę Maria przestała chodzić do szkoły. Jeśli może i chce tam chodzić, powinna to robić, w przeciwnym wypadku może to być dla niej bolesne. Boli ją to, mimo że teraz widziałeś ją uśmiechniętą.&amp;lt;/p&amp;gt; Wyjaśnił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z tego powodu postanowiliśmy, że dziewczyny zamieszkają z nami już teraz. Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. Szanse na udane małżeństwo także wzrosną, jeśli zawczasu nauczycie się dogadywać.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki temu sprawdzimy, czy pasujemy do siebie jako rodzina?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To przeznaczenie. Mamy możliwość dać im ochronę, nie jara cię taka opcja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Basara zamilkł na dłuższą chwilę. Musiał przyswoić informacje. &lt;br /&gt;
I wtedy...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Mh? Nagle złapał kontakt wzrokowy z Mio, siedzącą przy stole. I tym razem nie nabrał stanowczej postawy, a jedynie zmartwionego wyrazu twarzy. Zmrużył oczy &lt;br /&gt;
i zapytał stojącego obok Jina.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jak długo?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do początku następnego roku. Oczywiście, może wyjść w międzyczasie, że totalnie do siebie nie pasujemy, a wtedy jeszcze raz przemyślimy ponowne małżeństwo, ale - będziemy żyć ze sobą, dopóki dziewczyny znów nie będą się czuły bezpieczne. Po tym wszystkim, co usłyszałem, uznałem, że należy im się taka opieka. Jeśli rozeszlibyśmy się wcześniej, a im by się coś stało, nie mógłbym spać przez resztę życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, miał rację. Gdyby ich matka wróciła w następnym roku i przyszłoby do decyzji o ślubie, a coś stałoby się Mio czy Marii, to wtedy klapa.&lt;br /&gt;
Co ważniejsze - sam Basara nie miał zamiaru pozwolić im cierpieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko gdzie mamy mieszkać? Nasz domek jest miniaturowy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynajmiemy coś lepszego. Mam już jeden na oku. Po ślubie i tak byśmy go potrzebowali, a tak szybciej przyzwyczaicie się do nowego życia.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...One o tym wiedzą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chętnie by pomieszkały razem, jeśli nie masz żadnych obiekcji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym Basara siedział przez moment cicho. Ale wkrótce wymamrotał powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Dobra. Już zdecydowałeś, ojciec. Ja nie mam nic przeciwko.&amp;lt;/p&amp;gt; Nie mówił tego od niechcenia. Naprawdę tak myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem. Przepraszam, że nic ci nie mówiłem i kombinowałem z tym na własną rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie no, spoko. Miałeś powody, rozumiem.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba było mówić wcześniej.Choć z Jinem łączyła go ojcowska więź, ufali sobie ponad to. Bezgranicznie. Nawet kiedy Basara wpadł dzisiaj w kłopoty - ojciec wstawił się za niego.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, wracamy, ojciec... Zaraz zaczną się martwić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończył to mówić, obaj wrócili do stolika. Ledwie usiedli, a usłyszeli...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Uch-Uhm&amp;lt;/p&amp;gt; - tym nieśmiałym tonem przywitała ich Maria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, sorki... Wiecie, męskie gadki.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak młody zrobił poważną minę, to pomyślałem od razu, że coś się stało, a ten mi wylatuje &amp;quot;Kurka, ale te dziewczyny są urocze, aż nie mogę usiedzieć z podniecenia”. Jezu, chłopcy w tych czasach myślą tylko o jednym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hahaha. Nie rób se jaj, ojciec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie robił sobie w nocy. Kiedy pójdą na solo za garaże.&lt;br /&gt;
Basara odezwał się do Mio, wyglądającej na równie zmartwioną, co Maria:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To wszystko, co wczoraj usłyszałem, bardzo mnie zaskoczyło, ale... myślę, że już jest w porządku. &amp;lt;/p&amp;gt; - podsumował&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem jak będzie z samym małżeństwem, ale... Myślę, że pomieszkanie nieco razem, to świetny pomysł. Zgadzam się, że to dobra okazja do poznania siebie nawzajem. Żeby potem nie było zaskoczenia.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Naprawdę?&amp;lt;/p&amp;gt; Spytała powoli Mio, na co Basara kiwnął tylko głową i mruknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W domu od zawsze sami faceci, więc para dziewcząt może nam się bardzo przydać... Co nie, ojciec?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Przy okazji, zawsze marzyłem o uroczej córeczce. Basara nie lepiej, od zawsze płakał, że chce siostrzyczkę. Jak widzicie, będziecie u nas mile widziane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dziękujemy. Proszę się nami zająć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio i Maria szybkim ruchem spuściły głowy. Wtedy odezwała się jedna z nich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To o mnie też dbaj, Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio, z uśmiechem, uniosła głowę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale - jeszcze raz otworzysz drzwi od łazienki i doświadczysz setki śmierci naraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że mówiła poważnie. Kiedy Basara zamarł, Jin wyrecytował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra... od teraz zachowujmy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa, wypowiedziane z uśmiechem na ustach, stały się początkiem nowego życia dla wszystkich zebranych przy stoliku.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie zawsze będzie idealnie, ale - cieszmy się sobą nawzajem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przez te słowa, mimo wiszącej w powietrzu perspektywy ponurej przyszłości, Basara nadal czuł spokój. Ten sam spokój, z nutką niepokoju, zaszył się w jego codziennym życiu - i ten sam rodzaj spokoju zapanował na świecie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #2189ca; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Back to [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Volume 1 Novel Illustrations|Illustrations]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strona główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408523</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408523"/>
		<updated>2014-12-29T15:55:57Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: 2189ca&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; - Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błękit, gdzie tylko nie spojrzysz. Tego koloru było całe niebo, właśnie owego dnia. Pogoda dopisywała. Cykady skrzeczały jak gdyby z gorąca, a temperatura wciąż rosła do niewyobrażalnie wielkich wartości. Wczesne popołudnie, środek lata. Basara musiał przyjść do rodzinnej restauracji naprzeciw dworca razem ze swym ojcem, Jinem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, serio...? Mamrotał Basara wciąż wątpliwym tonem	.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniego wieczoru Jin rozgrzebał temat siostrzyczki. W ten sposób postanowił ogłosić swój ponowny ożenek.	Powiedział Basarze &amp;quot;Na pewno będzie uroczą siostrzyczką, polubisz ją&amp;quot;, a dziś postanowił to sprawdzić, umawiając ich na spotkanie z nową rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przestań się dąsać... Zadzwoniłem do nich wczoraj, a one od razu powiedziały, że chcą się spotkać i jak najprędzej spędzić ten pierwszy czas razem. Ponadto, zapytałem czy nie będzie problemu, jeśli zabiorę cię ze sobą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, spoko...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak było. Gdy Jin trzymał telefon przy uchu, Basara odparł mu „Wali mnie to”, zupełnie jakby jeszcze nie pojął tego, co się dzieje i po prostu miał wywalone na wszystko. Mimo to, zabrał ten temat ze sobą do poduszki i przemyślał jeszcze raz na spokojnie. Ponowny ożenek Jina oznaczał, że Basara otrzyma nową rodzinę. I to nie tylko jakąś tam siostrzyczkę, ale i nową matkę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ale.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak - to wszystko było na razie w fazie planów.&lt;br /&gt;
Zarówno Jin, jak i ta druga rodzina, w tym nowa siostrzyczka, cieszyli się z ponownego ożenku. Co nie zmieniało faktu, że nic jeszcze nie było pewne. Innymi słowy... Basara miał być ostatnią osobą, która przekona się do tego pomysłu...&lt;br /&gt;
Wszystkim podobała się ta wizja, wszystkim - z wyjątkiem Basary. To sprawiało, że jego zdanie mogło zaważyć na ostatecznej decyzji. I przez to, ten temat irytował go jeszcze bardziej. Gdy Basara kalkulował w myślach to, w jakich taraparach się znalazł, przy drzwiach restauracji zabrzmiał dzwoneczek. To oznaczało, że ktoś wszedł. Basara stał się nagle czujny, jak powstaniec w czasie okupacji, wychylił się, spojrzał kto nadchodzi i odetchnął z ulgą. To była jakaś inna rodzina. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie twój interes... Tak sobie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara oparł policzek na dłoni i rzucił okiem na rodzinę, która weszła - ojciec i matka z dzieckiem. Ucieszył go ten widok. Znów mógł odetchnąć.&lt;br /&gt;
Toujou Basara zastanawiał się wciąż, czy radość, którą powinien teraz okazywać, kiedyś nadejdzie - a jak czuł się w tej chwili? &lt;br /&gt;
Sam nie wiedział. Matka czy siostra były dla niego obcymi pojęciami. Ale - teraz mógł w końcu się z nimi zapoznać. Miał spotkać ludzi, którzy w przyszłości staną się jego rodziną - znów to zrobił, chyba weszło mu w nawyk.&lt;br /&gt;
To nie przez dzwoneczek, który odezwał się przy drzwiach. Nie było tam niczego, co normalnie przyciągnęłoby jego uwagę. A jednak, niczym kontrolowany przez tajemnicze moce, Basara znów przerzucił swój wzrok na wejście do restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ______&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka wkroczyła leniwie para dziewcząt. Jedna z nich była chyba w wieku Basary, znaczy, pewnie licealistka. Druga był trochę młodsza. Przez jej wzrost trudno było ocenić czy jest z gimnazjum, czy może jednak też z liceum. Wydawało się, że to siostry, ale-	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ... Uuaa!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki dźwięk zaskoczenia wydał z siebie Basara. Zupełnie jakby obczaił jakąś super dziewczynę na ulicy. Zatrzymał się na moment, a potem od razu odwrócił w jej stronę.&lt;br /&gt;
Nie ma co - dziewczyny, które tu weszły, przeszły jego najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
Inni klienci też rzucili na nie okiem - jedni krócej, inni trochę dłużej. Zaraz potem kelner odprowadził dziewczęta do stolika naprzeciw tego, przy którym siedzieli Basara i Jin.&lt;br /&gt;
Znów się obejrzał - nadciągali kolejni klienci. Do środka weszły spokojnie - dwudziestoparoletnia kobieta i jej córka. Mała była, tak na oko, z podstawówki.&lt;br /&gt;
...Więc w końcu się zjawiły? Basara cały zesztywniał, kiedy obie podeszły, zupełnie jakby go zauważyły. To musiały być one. Basara wstał z miejsca i skinął głową w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- M-miło poznać... Jestem Toujou Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kobieta spojrzała na niego z niemałym zdumieniem. Wydawało się, że to nagłe pozdrowienie ścięło ją z nóg. Basara chciał jakoś uratować sytuację. Zamiast podrapać się w tył głowy, walnął sobie tam pięścią.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ouu! Prz-przepraszam... co?!	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wybaczyć mojemu głupkowi.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 Zanim Basara zdążył się jeszcze bardziej pogrążyć, Jin złapał go za głowę i zgiął w pół. Choć Basara dygnął jak trzeba, resztką sił uciekł spod mocarnej dłoni ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kogo nazywasz głupkiem?! To ty nagle wyleciałeś z tym ponownym ożenkiem, ja tylko starałem się...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w tym momencie matka z córką minęły stolik Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zaczął wodzić za nimi wzrokiem. Obie usiadły z jakimś mężyczyzną, najpewniej mężem tej pani. Przywitał uśmiechem żonę i córkę, a na Basarę spojrzał spod byka.&lt;br /&gt;
...Em, czyli innymi słowy... To było nieporozumienie. Kiedy Basara miał zamiar eksplodować z nadmiaru dziwnego uczucia, Jin rzucił do niego.		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Za bardzo się stresujesz... przejdź się do łazienki, przemyj twarz, wyluzj trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; ...Przepraszam. Już idę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy znużony ton Basary ucichł, chłopak, chwiejnym krokiem, ruszył do toalety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Co ja, kurna, wyrabiam?&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To że się denerwował, irytowało go jeszcze bardziej, co z kolei sprawiało, że jeszcze bardziej się denerwował.	W tym tempie szanse na tragiczną wpadkę podczas spotkania rosły niemiłosiernie. Jin dobrze mu radził, powinien się uspokoić. Ze zwieszoną głową otworzył drzwi toalety i dał krok do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara uniósł swą twarz i zamarł. W otwartej kabinie stała dziewczyna.&lt;br /&gt;
[[Image:Shinmai Vol1 0017.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę toaleta zmieniła się w oazę niepokojącej ciszy.&lt;br /&gt;
Urocza dziewczyna w kabinie była starszą z sióstr, które jakiś czas temu weszły do restauracji. Stała pochylona, miała podwiniętą spódniczkę, a oba kciuki trzymała w śnieżnobiałych majteczkach. Nie było pewne czy właśnie je ściągała, czy może podwijała. Oniemiała, jakby zatrzymała się w czasie, i spojrzała na nieproszonego gościa.&lt;br /&gt;
To było nieporozumienie. Basara wcale nie miał zamiaru otwierać drzwi do damskiej.&lt;br /&gt;
Ta kabina była akurat dla obu płci. Dziewczyna poszła załatwić się do niej najpewniej przez to, że damska była zajęta. W każdym razie, toaleta dla obu płci miała pewien defekt, który stałym klientom był raczej dobrze znany - zamek nie domykał się do końca. No i każda dziewczyna, która o tym wiedziała, z pewnością odpuściła sobie wizytę tutaj. Restauracja wywiesiła w środku karteczkę z informacją &amp;quot;Proszę uważać na zamek - jest zepsuty&amp;quot;. Była właśnie po to, żeby porządnie zamykać drzwi. Ale nawet jeśli myślało się, że zamek jest dobrze domknięty, taka sytuacja nadal mogła mieć miejsce - na przykład w tej chwili. Basara już chciał zatrzasnąć drzwi i odwrócić się na pięcie, ale dobiegł go &amp;quot;pewien delikatny dźwięk&amp;quot;. Odgłos dziewczyny biorącej głęboki wdech. Taki wdech, który bierze się tuż przed krzykiem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, czekaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mmg?!&amp;lt;/p&amp;gt; - Basara zdążył w ostatniej chwili stłumić krzyk i odetchnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style-&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Chwila, moment, co ja wyprawiam?!&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zauważył, wszedł do kabiny i zakrył w całości usta dziewczyny.&lt;br /&gt;
Niedobrze, bardzo niedobrze. To miała być zwykła wpadka, nieporozumienie. Ale teraz pogorszył swoją sytuację tak bardzo, że większość wymówek mógł sobie wsadzić gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przykro mi, że cię wystraszyłem, ale proszę, posłuchaj - nie rób żadnego zamieszania. To zwykły wypadek, nieporozumienie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zostały otwarte drzwi do zajętej kabiny, winę ponosi osoba, która tych drzwi nie domknęła. Innymi słowy, ta dziewczyna. Ale na poziomie emocjonalnym była ofiarą. Dlatego Basara tłumaczył się, powołując na informację w kabinie i zepsuty zamek. Rozpaczliwie próbował przekonać dziewczynę, że nic się stało. &lt;br /&gt;
Chciał wykazać, że nie było tu żadnego napastnika; że zarówno on jak i ona padli ofiarą zepsutego zamka. Gdy Basara wyłożył już całą teorię, dziewczyna opuściła ramiona i wyluzowała się trochę. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em... Czyli już rozumiesz, tak?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie, dziewczyna kiwnęła głową twierdząco. Gdy Basara zabrał jej dłoń z twarzy, zachichotałą cichutko. Tak przyjacielsko, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
Dobrze. Najwyraźniej jego szczery przekaz spotkał się z akceptacją. Na uśmiech dziewczyny, Basara odparł tym samym.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Haha...&amp;quot; - w tym momencie dostał plaskacza stulecia, tak mocnego, że aż go obróciło. Prosto w policzek. Siła uderzania pchnęła go na drzwi - tak, te drzwi, które miały zepsuty zamek. Ten nie wytrzymał i Basara wyleciał z kabiny. Grzmotnął tyłkiem o podłogę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cz-czemu...?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Poprawić ci?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masując policzek, patrzył zdumiony przed siebie. Dziewczynie drgały kąciki ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw wgapiasz się w dziewczynę, siadającą na toalecie. Potem wchodzisz do kabiny, zakrywasz jej usta i próbujesz się tłumaczyć... Powinieneś żałować za swe grzechy, ale spokojnie, będziesz miał na to mnóstwo czasu potem - w zaświatach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna uniosła nogę, przymierzając się do ostatecznego ciosu, ale wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm? Co wy tu razem robicie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś od boku zabrzmiał znajomy głos. Ktoś przyszedł sprawdzić, czy Basara nie zgubił się w toalecie. Jin pojawił się tu w sam raz na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojciec...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pan Jin...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara i dziewczyna odezwali się w tej samej chwili. Od razu spojrzeli na siebie i skwitowali to krótkim „Ech?&amp;quot;. Gdy Basara wrócił do stolika, naprzeciw niego siedziały już obie. Ta wyższa nazywała się Naruse Mio, ta mniejsza, Naruse Maria. Tak jak Basara myślał, były siostrami. Kiedy wszyscy skończyli zamawiać coś do picia, jedna z nich odezwała się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ahaha, wybacz, Basara.&amp;lt;p&amp;gt; Maria przyjaźnie się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedzieliśmy kelnerowi, że mamy się z kimś spotkać. Najwyraźniej jednak nie wiedział, że chodziło nam o was.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, obsługa restauracji nie dogadała się ze sobą. Zwyczajna, głupia pomyłka.&lt;br /&gt;
No to zagadka rozwiązana. Co nie rowziązuje jednak ogólnego ”problemu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do uśmiechniętej Marii, Mio beznamiętnie spoglądała przed siebie. Po prostu, przed siebie, bez żadnej radości.&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
...Cóż, trudno było jej się dziwić. Powiedzenie jej, żeby się rozweseliła, tuż po tym jak ktoś wparował jej do kabiny, byłoby co najmniej niegrzeczne. Oto najgosze pierwsze wrażenie, jakie można było wywrzeć na nowej rodzinie. Ponownego ożenku nie odwołają z tego powodu, ale - Basara wciąż obserwował dziewczęta, siedzące naprzeciw niego. Choć miny miały te same, pomyślał, że wyglądają...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...całkiem uroczo.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o sam wygląd, Basarę pociągał też ich sposób bycia i to jak zachowywały się w izwyczajnej, codziennej scenerii. Szczególnie przykuwała jego uwagę Mio, również licealistka, choć nieco młodsza. Innymi słowy, nie biorąc pod uwagę ślubu ojca i tak dalej, była po prostu jego rówieśniczką. To oczywiście przyspieszało mu bicie serca. Wtedy usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara wygląda na miłą osobę i to mnie cieszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, siedząca naprzeciw jego ojca, zachichotała słodkim &amp;quot;Ehehe&amp;quot;. Wyglądała na bardzo młodą, biorą pod uwagę, że od Mio i Basary była ledwie rok młodsza i chodziła do drugiej klasy. Jej słodycz sprawiała, że chciało się ją bronić jak swój największy skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy byłem w twoim wieku, zawsze mnie zastanawiało jak się zachowywać, żeby nie wyjśc na dzika z lasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ha, haha...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- Kiedy byłeś w moim wieku, byłeś: jak dzik z lasu? Kiedy to było? Kiedy ludzie polowali na dziki, bo nie było supermarketów?&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał Basara.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma czym się przejmować. Wygląda na to, że chłopakowi spodobała się siostrzyczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zgadza się. Nawet nie wahał się, żeby wtargnąć do kabiny, kiedy tam byłam.&amp;lt;/p&amp;gt; Na żart Jina, Mio odparła grobowym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak jak mówiłem, to był wypadek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znowu się tłumaczysz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara westchnął, a Mio nachyliła się nieco.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odległość między nimi zmniejszyła się, serce Basary zabiło szybciej. Spojrzała na niego groźnie, podkreślając różnicę we wzroście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Wybacz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dał się złamać. Basara, nie mogąc przemóc się na asertywność, przeprosił. Mio przytakneła na to, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, wybaczam ci&amp;lt;/p&amp;gt; - i zadowolona, wreszcie się uśmiechnęła. Basara westchnął z ulgą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, racja... em, mam takie jedno pytanko, jeśli można.&amp;lt;/p&amp;gt; I zapytał.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A... gdzie wasza mama? Przyjdzie później?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, perspektywa życia z nową siostrzyczką, a nawet dwiema, z pewnością go zaskoczyła. Jakby nie patrzeć, Jin nie wspominał mu nigdy, że chodzi tylko o jedną.&lt;br /&gt;
Jednak bez ich matki, z którą Jin miał się w końcu ożenić, spotkanie wydawało się bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; Taa, nie mówiłem ci.&amp;lt;/p&amp;gt; Rzucił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka- pani Chihaya musiała tymczasowo wyjechać za morze, w ramach pracy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .......Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moment, moment, moment. Co Jin właśnie powiedział? Naprawdę jest aż tak źle? Jego przyszła małżonka wyjechała tymczasowo za morze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, muszę w cztery oczy z ojcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujmując ojca za ramię, Basara ruszył do miejsca, z którego nie usłyszą ich Mio i Maria - gdzieś w róg korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Ojciec, możesz to powtórzyć?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara skrzyżował ręce i postukał palcem wskazującym po lewym ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh? &#039;Ej - mówiłeś, że chcesz siostrzyczkę, nie?&#039;, o to ci chodzi?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kurna, to było wczoraj! Mi chodzi o to, co powiedziałeś przed chwilą, to o tej twojej przyszłej małżonce za morzem i tak dalej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A, czyli jednak słyszałeś? To co mam ci powtarzać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale to bez sensu! Nie po to robimy spotkanie rodzinne, żeby nie przyszła jedna z dwóch najważniejszych osób!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież chcieli się spotkać jak najprędzej. Basara nie miał zamiaru obwiniać przyszłej matki za to, że była na wyjeździe służbowym, ale bez niej to spotkanie było w zasadzie bezcelowe. Pomyślał nawet, że...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam nadzieję, że się mylę, ale... nikt cię nie wykiwał, nie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha. Nie, daj spokój. Myślisz, że da się mnie wykiwać?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardziej niż pewne. Kogo jak kogo, ale tego to można było wykiwać. Zrobiliby z niego &amp;quot;tatuśka na niby&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie... mogliśmy przełożyć to spotkanie do czasu, kiedy ich matka wróci...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obawiam się, że ten pośpiech jest czymś spowodowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiech zniknął z twarzy Jina jak starty ścierką. Zamiast niego pojawiło się kamienne oblicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara... widziałeś dziewczyny. Co o nich myślisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za pytanie... Są, no, urocze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma co, gdy weszły do restauracji, pomyślał, że to jakieś lokalne gwiazdy. Wracając...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...pośpiech jest czymś spowodowany, co....	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na podstawie całej rozmowy, Basara pojął w końcu o co mogło chodzić. Ponowny ożenek oznaczał, że Mio i Maria mieszkały tylko z matką. A ona wyjechała służbowo daleko za morze.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka się martwi, bo zostały same... O to chodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. A w zasadzie jest jeszcze gorzej. Obie padają ofiarą jakiegoś podejrzanego typa. Dosyć wspomnieć, że gdy pierwszy raz je spotkałem na mieście, jakiś obcy koleś próbował je uwieść. Ktoś je stalkuje, jestem tego pewien.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomo, że zdarzają się ludzie i ludziska, a i nie wszędzie jest bezpiecznie, ale żeby od razu jakieś podejrzane typy? Sprawa wyglądała poważnie. Policja ma zazwyczaj w takich przypadkach związane ręce. Nie kiwną palcem dopóki coś się nie wydarzy, a wtedy będzie za późno.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słyszałem, że przez tego prześladowcę Maria przestała chodzić do szkoły. Jeśli może i chce tam chodzić, powinna to robić, w przeciwnym wypadku może to być dla niej bolesne. Boli ją to, mimo że teraz widziałeś ją uśmiechniętą.&amp;lt;/p&amp;gt; Wyjaśnił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z tego powodu postanowiliśmy, że dziewczyny zamieszkają z nami już teraz. Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. Szanse na udane małżeństwo także wzrosną, jeśli zawczasu nauczycie się dogadywać.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki temu sprawdzimy, czy pasujemy do siebie jako rodzina?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To przeznaczenie. Mamy możliwość dać im ochronę, nie jara cię taka opcja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Basara zamilkł na dłuższą chwilę. Musiał przyswoić informacje. &lt;br /&gt;
I wtedy...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Mh? Nagle złapał kontakt wzrokowy z Mio, siedzącą przy stole. I tym razem nie nabrał stanowczej postawy, a jedynie zmartwionego wyrazu twarzy. Zmrużył oczy &lt;br /&gt;
i zapytał stojącego obok Jina.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jak długo?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do początku następnego roku. Oczywiście, może wyjść w międzyczasie, że totalnie do siebie nie pasujemy, a wtedy jeszcze raz przemyślimy ponowne małżeństwo, ale - będziemy żyć ze sobą, dopóki dziewczyny znów nie będą się czuły bezpieczne. Po tym wszystkim, co usłyszałem, uznałem, że należy im się taka opieka. Jeśli rozeszlibyśmy się wcześniej, a im by się coś stało, nie mógłbym spać przez resztę życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, miał rację. Gdyby ich matka wróciła w następnym roku i przyszłoby do decyzji o ślubie, a coś stałoby się Mio czy Marii, to wtedy klapa.&lt;br /&gt;
Co ważniejsze - sam Basara nie miał zamiaru pozwolić im cierpieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko gdzie mamy mieszkać? Nasz domek jest miniaturowy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynajmiemy coś lepszego. Mam już jeden na oku. Po ślubie i tak byśmy go potrzebowali, a tak szybciej przyzwyczaicie się do nowego życia.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...One o tym wiedzą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chętnie by pomieszkały razem, jeśli nie masz żadnych obiekcji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym Basara siedział przez moment cicho. Ale wkrótce wymamrotał powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Dobra. Już zdecydowałeś, ojciec. Ja nie mam nic przeciwko.&amp;lt;/p&amp;gt; Nie mówił tego od niechcenia. Naprawdę tak myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem. Przepraszam, że nic ci nie mówiłem i kombinowałem z tym na własną rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie no, spoko. Miałeś powody, rozumiem.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba było mówić wcześniej.Choć z Jinem łączyła go ojcowska więź, ufali sobie ponad to. Bezgranicznie. Nawet kiedy Basara wpadł dzisiaj w kłopoty - ojciec wstawił się za niego.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, wracamy, ojciec... Zaraz zaczną się martwić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończył to mówić, obaj wrócili do stolika. Ledwie usiedli, a usłyszeli...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Uch-Uhm&amp;lt;/p&amp;gt; - tym nieśmiałym tonem przywitała ich Maria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, sorki... Wiecie, męskie gadki.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak młody zrobił poważną minę, to pomyślałem od razu, że coś się stało, a ten mi wylatuje &amp;quot;Kurka, ale te dziewczyny są urocze, aż nie mogę usiedzieć z podniecenia”. Jezu, chłopcy w tych czasach myślą tylko o jednym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hahaha. Nie rób se jaj, ojciec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie robił sobie w nocy. Kiedy pójdą na solo za garaże.&lt;br /&gt;
Basara odezwał się do Mio, wyglądającej na równie zmartwioną, co Maria:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To wszystko, co wczoraj usłyszałem, bardzo mnie zaskoczyło, ale... myślę, że już jest w porządku. &amp;lt;/p&amp;gt; - podsumował&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem jak będzie z samym małżeństwem, ale... Myślę, że pomieszkanie nieco razem, to świetny pomysł. Zgadzam się, że to dobra okazja do poznania siebie nawzajem. Żeby potem nie było zaskoczenia.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Naprawdę?&amp;lt;/p&amp;gt; Spytała powoli Mio, na co Basara kiwnął tylko głową i mruknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W domu od zawsze sami faceci, więc para dziewcząt może nam się bardzo przydać... Co nie, ojciec?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Przy okazji, zawsze marzyłem o uroczej córeczce. Basara nie lepiej, od zawsze płakał, że chce siostrzyczkę. Jak widzicie, będziecie u nas mile widziane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dziękujemy. Proszę się nami zająć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio i Maria szybkim ruchem spuściły głowy. Wtedy odezwała się jedna z nich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To o mnie też dbaj, Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio, z uśmiechem, uniosła głowę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale - jeszcze raz otworzysz drzwi od łazienki i doświadczysz setki śmierci naraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że mówiła poważnie. Kiedy Basara zamarł, Jin wyrecytował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra... od teraz zachowujmy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa, wypowiedziane z uśmiechem na ustach, stały się początkiem nowego życia dla wszystkich zebranych przy stoliku.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie zawsze będzie idealnie, ale - cieszmy się sobą nawzajem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przez te słowa, mimo wiszącej w powietrzu perspektywy ponurej przyszłości, Basara nadal czuł spokój. Ten sam spokój, z nutką niepokoju, zaszył się w jego codziennym życiu - i ten sam rodzaj spokoju zapanował na świecie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #2189ca; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Back to [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Volume 1 Novel Illustrations|Illustrations]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strona główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408515</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408515"/>
		<updated>2014-12-29T15:53:34Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; - Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 2===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Błękit, gdzie tylko nie spojrzysz. Tego koloru było całe niebo, właśnie owego dnia. Pogoda dopisywała. Cykady skrzeczały jak gdyby z gorąca, a temperatura wciąż rosła do niewyobrażalnie wielkich wartości. Wczesne popołudnie, środek lata. Basara musiał przyjść do rodzinnej restauracji naprzeciw dworca razem ze swym ojcem, Jinem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale, serio...? Mamrotał Basara wciąż wątpliwym tonem	.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ostatniego wieczoru Jin rozgrzebał temat siostrzyczki. W ten sposób postanowił ogłosić swój ponowny ożenek.	Powiedział Basarze &amp;quot;Na pewno będzie uroczą siostrzyczką, polubisz ją&amp;quot;, a dziś postanowił to sprawdzić, umawiając ich na spotkanie z nową rodziną.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przestań się dąsać... Zadzwoniłem do nich wczoraj, a one od razu powiedziały, że chcą się spotkać i jak najprędzej spędzić ten pierwszy czas razem. Ponadto, zapytałem czy nie będzie problemu, jeśli zabiorę cię ze sobą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa, spoko...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak było. Gdy Jin trzymał telefon przy uchu, Basara odparł mu „Wali mnie to”, zupełnie jakby jeszcze nie pojął tego, co się dzieje i po prostu miał wywalone na wszystko. Mimo to, zabrał ten temat ze sobą do poduszki i przemyślał jeszcze raz na spokojnie. Ponowny ożenek Jina oznaczał, że Basara otrzyma nową rodzinę. I to nie tylko jakąś tam siostrzyczkę, ale i nową matkę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Ale.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak - to wszystko było na razie w fazie planów.&lt;br /&gt;
Zarówno Jin, jak i ta druga rodzina, w tym nowa siostrzyczka, cieszyli się z ponownego ożenku. Co nie zmieniało faktu, że nic jeszcze nie było pewne. Innymi słowy... Basara miał być ostatnią osobą, która przekona się do tego pomysłu...&lt;br /&gt;
Wszystkim podobała się ta wizja, wszystkim - z wyjątkiem Basary. To sprawiało, że jego zdanie mogło zaważyć na ostatecznej decyzji. I przez to, ten temat irytował go jeszcze bardziej. Gdy Basara kalkulował w myślach to, w jakich taraparach się znalazł, przy drzwiach restauracji zabrzmiał dzwoneczek. To oznaczało, że ktoś wszedł. Basara stał się nagle czujny, jak powstaniec w czasie okupacji, wychylił się, spojrzał kto nadchodzi i odetchnął z ulgą. To była jakaś inna rodzina. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Po co obracasz się tam za każdym razem, gdy ktoś przychodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- N-nie twój interes... Tak sobie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara oparł policzek na dłoni i rzucił okiem na rodzinę, która weszła - ojciec i matka z dzieckiem. Ucieszył go ten widok. Znów mógł odetchnąć.&lt;br /&gt;
Toujou Basara zastanawiał się wciąż, czy radość, którą powinien teraz okazywać, kiedyś nadejdzie - a jak czuł się w tej chwili? &lt;br /&gt;
Sam nie wiedział. Matka czy siostra były dla niego obcymi pojęciami. Ale - teraz mógł w końcu się z nimi zapoznać. Miał spotkać ludzi, którzy w przyszłości staną się jego rodziną - znów to zrobił, chyba weszło mu w nawyk.&lt;br /&gt;
To nie przez dzwoneczek, który odezwał się przy drzwiach. Nie było tam niczego, co normalnie przyciągnęłoby jego uwagę. A jednak, niczym kontrolowany przez tajemnicze moce, Basara znów przerzucił swój wzrok na wejście do restauracji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ______&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Do środka wkroczyła leniwie para dziewcząt. Jedna z nich była chyba w wieku Basary, znaczy, pewnie licealistka. Druga był trochę młodsza. Przez jej wzrost trudno było ocenić czy jest z gimnazjum, czy może jednak też z liceum. Wydawało się, że to siostry, ale-	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ... Uuaa!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taki dźwięk zaskoczenia wydał z siebie Basara. Zupełnie jakby obczaił jakąś super dziewczynę na ulicy. Zatrzymał się na moment, a potem od razu odwrócił w jej stronę.&lt;br /&gt;
Nie ma co - dziewczyny, które tu weszły, przeszły jego najśmielsze oczekiwania.&lt;br /&gt;
Inni klienci też rzucili na nie okiem - jedni krócej, inni trochę dłużej. Zaraz potem kelner odprowadził dziewczęta do stolika naprzeciw tego, przy którym siedzieli Basara i Jin.&lt;br /&gt;
Znów się obejrzał - nadciągali kolejni klienci. Do środka weszły spokojnie - dwudziestoparoletnia kobieta i jej córka. Mała była, tak na oko, z podstawówki.&lt;br /&gt;
...Więc w końcu się zjawiły? Basara cały zesztywniał, kiedy obie podeszły, zupełnie jakby go zauważyły. To musiały być one. Basara wstał z miejsca i skinął głową w ich stronę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- M-miło poznać... Jestem Toujou Basara!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak kobieta spojrzała na niego z niemałym zdumieniem. Wydawało się, że to nagłe pozdrowienie ścięło ją z nóg. Basara chciał jakoś uratować sytuację. Zamiast podrapać się w tył głowy, walnął sobie tam pięścią.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ouu! Prz-przepraszam... co?!	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Proszę wybaczyć mojemu głupkowi.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
 Zanim Basara zdążył się jeszcze bardziej pogrążyć, Jin złapał go za głowę i zgiął w pół. Choć Basara dygnął jak trzeba, resztką sił uciekł spod mocarnej dłoni ojca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kogo nazywasz głupkiem?! To ty nagle wyleciałeś z tym ponownym ożenkiem, ja tylko starałem się...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I w tym momencie matka z córką minęły stolik Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech...?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara zaczął wodzić za nimi wzrokiem. Obie usiadły z jakimś mężyczyzną, najpewniej mężem tej pani. Przywitał uśmiechem żonę i córkę, a na Basarę spojrzał spod byka.&lt;br /&gt;
...Em, czyli innymi słowy... To było nieporozumienie. Kiedy Basara miał zamiar eksplodować z nadmiaru dziwnego uczucia, Jin rzucił do niego.		&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Za bardzo się stresujesz... przejdź się do łazienki, przemyj twarz, wyluzj trochę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; ...Przepraszam. Już idę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy znużony ton Basary ucichł, chłopak, chwiejnym krokiem, ruszył do toalety.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Co ja, kurna, wyrabiam?&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To że się denerwował, irytowało go jeszcze bardziej, co z kolei sprawiało, że jeszcze bardziej się denerwował.	W tym tempie szanse na tragiczną wpadkę podczas spotkania rosły niemiłosiernie. Jin dobrze mu radził, powinien się uspokoić. Ze zwieszoną głową otworzył drzwi toalety i dał krok do środka.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ech-?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Toujou Basara uniósł swą twarz i zamarł. W otwartej kabinie stała dziewczyna.&lt;br /&gt;
[[Image:Shinmai Vol1 0017.jpg|thumbnail|right]]&lt;br /&gt;
Przez krótką chwilę toaleta zmieniła się w oazę niepokojącej ciszy.&lt;br /&gt;
Urocza dziewczyna w kabinie była starszą z sióstr, które jakiś czas temu weszły do restauracji. Stała pochylona, miała podwiniętą spódniczkę, a oba kciuki trzymała w śnieżnobiałych majteczkach. Nie było pewne czy właśnie je ściągała, czy może podwijała. Oniemiała, jakby zatrzymała się w czasie, i spojrzała na nieproszonego gościa.&lt;br /&gt;
To było nieporozumienie. Basara wcale nie miał zamiaru otwierać drzwi do damskiej.&lt;br /&gt;
Ta kabina była akurat dla obu płci. Dziewczyna poszła załatwić się do niej najpewniej przez to, że damska była zajęta. W każdym razie, toaleta dla obu płci miała pewien defekt, który stałym klientom był raczej dobrze znany - zamek nie domykał się do końca. No i każda dziewczyna, która o tym wiedziała, z pewnością odpuściła sobie wizytę tutaj. Restauracja wywiesiła w środku karteczkę z informacją &amp;quot;Proszę uważać na zamek - jest zepsuty&amp;quot;. Była właśnie po to, żeby porządnie zamykać drzwi. Ale nawet jeśli myślało się, że zamek jest dobrze domknięty, taka sytuacja nadal mogła mieć miejsce - na przykład w tej chwili. Basara już chciał zatrzasnąć drzwi i odwrócić się na pięcie, ale dobiegł go &amp;quot;pewien delikatny dźwięk&amp;quot;. Odgłos dziewczyny biorącej głęboki wdech. Taki wdech, który bierze się tuż przed krzykiem.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, czekaj!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mmg?!&amp;lt;/p&amp;gt; - Basara zdążył w ostatniej chwili stłumić krzyk i odetchnąć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style-&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- ...Chwila, moment, co ja wyprawiam?!&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nim zauważył, wszedł do kabiny i zakrył w całości usta dziewczyny.&lt;br /&gt;
Niedobrze, bardzo niedobrze. To miała być zwykła wpadka, nieporozumienie. Ale teraz pogorszył swoją sytuację tak bardzo, że większość wymówek mógł sobie wsadzić gdzieś.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przykro mi, że cię wystraszyłem, ale proszę, posłuchaj - nie rób żadnego zamieszania. To zwykły wypadek, nieporozumienie...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zostały otwarte drzwi do zajętej kabiny, winę ponosi osoba, która tych drzwi nie domknęła. Innymi słowy, ta dziewczyna. Ale na poziomie emocjonalnym była ofiarą. Dlatego Basara tłumaczył się, powołując na informację w kabinie i zepsuty zamek. Rozpaczliwie próbował przekonać dziewczynę, że nic się stało. &lt;br /&gt;
Chciał wykazać, że nie było tu żadnego napastnika; że zarówno on jak i ona padli ofiarą zepsutego zamka. Gdy Basara wyłożył już całą teorię, dziewczyna opuściła ramiona i wyluzowała się trochę. 	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Em... Czyli już rozumiesz, tak?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na jego pytanie, dziewczyna kiwnęła głową twierdząco. Gdy Basara zabrał jej dłoń z twarzy, zachichotałą cichutko. Tak przyjacielsko, jakby nic się nie stało.&lt;br /&gt;
Dobrze. Najwyraźniej jego szczery przekaz spotkał się z akceptacją. Na uśmiech dziewczyny, Basara odparł tym samym.&lt;br /&gt;
&amp;quot;Haha...&amp;quot; - w tym momencie dostał plaskacza stulecia, tak mocnego, że aż go obróciło. Prosto w policzek. Siła uderzania pchnęła go na drzwi - tak, te drzwi, które miały zepsuty zamek. Ten nie wytrzymał i Basara wyleciał z kabiny. Grzmotnął tyłkiem o podłogę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Cz-czemu...?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Poprawić ci?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Masując policzek, patrzył zdumiony przed siebie. Dziewczynie drgały kąciki ust.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Najpierw wgapiasz się w dziewczynę, siadającą na toalecie. Potem wchodzisz do kabiny, zakrywasz jej usta i próbujesz się tłumaczyć... Powinieneś żałować za swe grzechy, ale spokojnie, będziesz miał na to mnóstwo czasu potem - w zaświatach.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna uniosła nogę, przymierzając się do ostatecznego ciosu, ale wtem...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hmm? Co wy tu razem robicie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdzieś od boku zabrzmiał znajomy głos. Ktoś przyszedł sprawdzić, czy Basara nie zgubił się w toalecie. Jin pojawił się tu w sam raz na czas.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ojciec...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pan Jin...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara i dziewczyna odezwali się w tej samej chwili. Od razu spojrzeli na siebie i skwitowali to krótkim „Ech?&amp;quot;. Gdy Basara wrócił do stolika, naprzeciw niego siedziały już obie. Ta wyższa nazywała się Naruse Mio, ta mniejsza, Naruse Maria. Tak jak Basara myślał, były siostrami. Kiedy wszyscy skończyli zamawiać coś do picia, jedna z nich odezwała się nagle.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ahaha, wybacz, Basara.&amp;lt;p&amp;gt; Maria przyjaźnie się uśmiechnęła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedzieliśmy kelnerowi, że mamy się z kimś spotkać. Najwyraźniej jednak nie wiedział, że chodziło nam o was.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Innymi słowy, obsługa restauracji nie dogadała się ze sobą. Zwyczajna, głupia pomyłka.&lt;br /&gt;
No to zagadka rozwiązana. Co nie rowziązuje jednak ogólnego ”problemu&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W przeciwieństwie do uśmiechniętej Marii, Mio beznamiętnie spoglądała przed siebie. Po prostu, przed siebie, bez żadnej radości.&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
...Cóż, trudno było jej się dziwić. Powiedzenie jej, żeby się rozweseliła, tuż po tym jak ktoś wparował jej do kabiny, byłoby co najmniej niegrzeczne. Oto najgosze pierwsze wrażenie, jakie można było wywrzeć na nowej rodzinie. Ponownego ożenku nie odwołają z tego powodu, ale - Basara wciąż obserwował dziewczęta, siedzące naprzeciw niego. Choć miny miały te same, pomyślał, że wyglądają...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...całkiem uroczo.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie chodziło tylko o sam wygląd, Basarę pociągał też ich sposób bycia i to jak zachowywały się w izwyczajnej, codziennej scenerii. Szczególnie przykuwała jego uwagę Mio, również licealistka, choć nieco młodsza. Innymi słowy, nie biorąc pod uwagę ślubu ojca i tak dalej, była po prostu jego rówieśniczką. To oczywiście przyspieszało mu bicie serca. Wtedy usłyszał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara wygląda na miłą osobę i to mnie cieszy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Maria, siedząca naprzeciw jego ojca, zachichotała słodkim &amp;quot;Ehehe&amp;quot;. Wyglądała na bardzo młodą, biorą pod uwagę, że od Mio i Basary była ledwie rok młodsza i chodziła do drugiej klasy. Jej słodycz sprawiała, że chciało się ją bronić jak swój największy skarb.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kiedy byłem w twoim wieku, zawsze mnie zastanawiało jak się zachowywać, żeby nie wyjśc na dzika z lasu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ha, haha...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;&amp;quot;- Kiedy byłeś w moim wieku, byłeś: jak dzik z lasu? Kiedy to było? Kiedy ludzie polowali na dziki, bo nie było supermarketów?&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt; - pomyślał Basara.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie ma czym się przejmować. Wygląda na to, że chłopakowi spodobała się siostrzyczka.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Zgadza się. Nawet nie wahał się, żeby wtargnąć do kabiny, kiedy tam byłam.&amp;lt;/p&amp;gt; Na żart Jina, Mio odparła grobowym spojrzeniem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tak jak mówiłem, to był wypadek...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Znowu się tłumaczysz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara westchnął, a Mio nachyliła się nieco.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odległość między nimi zmniejszyła się, serce Basary zabiło szybciej. Spojrzała na niego groźnie, podkreślając różnicę we wzroście.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Wybacz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dał się złamać. Basara, nie mogąc przemóc się na asertywność, przeprosił. Mio przytakneła na to, mówiąc:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mm, wybaczam ci&amp;lt;/p&amp;gt; - i zadowolona, wreszcie się uśmiechnęła. Basara westchnął z ulgą.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Och, racja... em, mam takie jedno pytanko, jeśli można.&amp;lt;/p&amp;gt; I zapytał.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A... gdzie wasza mama? Przyjdzie później?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cóż, perspektywa życia z nową siostrzyczką, a nawet dwiema, z pewnością go zaskoczyła. Jakby nie patrzeć, Jin nie wspominał mu nigdy, że chodzi tylko o jedną.&lt;br /&gt;
Jednak bez ich matki, z którą Jin miał się w końcu ożenić, spotkanie wydawało się bezcelowe.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt; Taa, nie mówiłem ci.&amp;lt;/p&amp;gt; Rzucił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka- pani Chihaya musiała tymczasowo wyjechać za morze, w ramach pracy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- .......Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Moment, moment, moment. Co Jin właśnie powiedział? Naprawdę jest aż tak źle? Jego przyszła małżonka wyjechała tymczasowo za morze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Przepraszam, muszę w cztery oczy z ojcem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ujmując ojca za ramię, Basara ruszył do miejsca, z którego nie usłyszą ich Mio i Maria - gdzieś w róg korytarza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Ojciec, możesz to powtórzyć?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Basara skrzyżował ręce i postukał palcem wskazującym po lewym ramieniu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mh? &#039;Ej - mówiłeś, że chcesz siostrzyczkę, nie?&#039;, o to ci chodzi?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Kurna, to było wczoraj! Mi chodzi o to, co powiedziałeś przed chwilą, to o tej twojej przyszłej małżonce za morzem i tak dalej!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- A, czyli jednak słyszałeś? To co mam ci powtarzać?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale to bez sensu! Nie po to robimy spotkanie rodzinne, żeby nie przyszła jedna z dwóch najważniejszych osób!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A przecież chcieli się spotkać jak najprędzej. Basara nie miał zamiaru obwiniać przyszłej matki za to, że była na wyjeździe służbowym, ale bez niej to spotkanie było w zasadzie bezcelowe. Pomyślał nawet, że...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Mam nadzieję, że się mylę, ale... nikt cię nie wykiwał, nie?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Haha. Nie, daj spokój. Myślisz, że da się mnie wykiwać?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To było bardziej niż pewne. Kogo jak kogo, ale tego to można było wykiwać. Zrobiliby z niego &amp;quot;tatuśka na niby&amp;quot;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W takim razie... mogliśmy przełożyć to spotkanie do czasu, kiedy ich matka wróci...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Obawiam się, że ten pośpiech jest czymś spowodowany.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uśmiech zniknął z twarzy Jina jak starty ścierką. Zamiast niego pojawiło się kamienne oblicze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Basara... widziałeś dziewczyny. Co o nich myślisz?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za pytanie... Są, no, urocze.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie ma co, gdy weszły do restauracji, pomyślał, że to jakieś lokalne gwiazdy. Wracając...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...pośpiech jest czymś spowodowany, co....	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na podstawie całej rozmowy, Basara pojął w końcu o co mogło chodzić. Ponowny ożenek oznaczał, że Mio i Maria mieszkały tylko z matką. A ona wyjechała służbowo daleko za morze.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ich matka się martwi, bo zostały same... O to chodzi?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa. A w zasadzie jest jeszcze gorzej. Obie padają ofiarą jakiegoś podejrzanego typa. Dosyć wspomnieć, że gdy pierwszy raz je spotkałem na mieście, jakiś obcy koleś próbował je uwieść. Ktoś je stalkuje, jestem tego pewien.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Serio...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiadomo, że zdarzają się ludzie i ludziska, a i nie wszędzie jest bezpiecznie, ale żeby od razu jakieś podejrzane typy? Sprawa wyglądała poważnie. Policja ma zazwyczaj w takich przypadkach związane ręce. Nie kiwną palcem dopóki coś się nie wydarzy, a wtedy będzie za późno.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Słyszałem, że przez tego prześladowcę Maria przestała chodzić do szkoły. Jeśli może i chce tam chodzić, powinna to robić, w przeciwnym wypadku może to być dla niej bolesne. Boli ją to, mimo że teraz widziałeś ją uśmiechniętą.&amp;lt;/p&amp;gt; Wyjaśnił Jin.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z tego powodu postanowiliśmy, że dziewczyny zamieszkają z nami już teraz. Oczywiście, jeśli nie masz nic przeciwko. Szanse na udane małżeństwo także wzrosną, jeśli zawczasu nauczycie się dogadywać.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dzięki temu sprawdzimy, czy pasujemy do siebie jako rodzina?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To przeznaczenie. Mamy możliwość dać im ochronę, nie jara cię taka opcja?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tych słowach Basara zamilkł na dłuższą chwilę. Musiał przyswoić informacje. &lt;br /&gt;
I wtedy...	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
...Mh? Nagle złapał kontakt wzrokowy z Mio, siedzącą przy stole. I tym razem nie nabrał stanowczej postawy, a jedynie zmartwionego wyrazu twarzy. Zmrużył oczy &lt;br /&gt;
i zapytał stojącego obok Jina.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Na jak długo?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Do początku następnego roku. Oczywiście, może wyjść w międzyczasie, że totalnie do siebie nie pasujemy, a wtedy jeszcze raz przemyślimy ponowne małżeństwo, ale - będziemy żyć ze sobą, dopóki dziewczyny znów nie będą się czuły bezpieczne. Po tym wszystkim, co usłyszałem, uznałem, że należy im się taka opieka. Jeśli rozeszlibyśmy się wcześniej, a im by się coś stało, nie mógłbym spać przez resztę życia.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cholera, miał rację. Gdyby ich matka wróciła w następnym roku i przyszłoby do decyzji o ślubie, a coś stałoby się Mio czy Marii, to wtedy klapa.&lt;br /&gt;
Co ważniejsze - sam Basara nie miał zamiaru pozwolić im cierpieć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Tylko gdzie mamy mieszkać? Nasz domek jest miniaturowy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Wynajmiemy coś lepszego. Mam już jeden na oku. Po ślubie i tak byśmy go potrzebowali, a tak szybciej przyzwyczaicie się do nowego życia.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...One o tym wiedzą?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Chętnie by pomieszkały razem, jeśli nie masz żadnych obiekcji.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po tym Basara siedział przez moment cicho. Ale wkrótce wymamrotał powoli.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Dobra. Już zdecydowałeś, ojciec. Ja nie mam nic przeciwko.&amp;lt;/p&amp;gt; Nie mówił tego od niechcenia. Naprawdę tak myślał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Rozumiem. Przepraszam, że nic ci nie mówiłem i kombinowałem z tym na własną rękę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie no, spoko. Miałeś powody, rozumiem.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba było mówić wcześniej.Choć z Jinem łączyła go ojcowska więź, ufali sobie ponad to. Bezgranicznie. Nawet kiedy Basara wpadł dzisiaj w kłopoty - ojciec wstawił się za niego.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobra, wracamy, ojciec... Zaraz zaczną się martwić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Gdy tylko skończył to mówić, obaj wrócili do stolika. Ledwie usiedli, a usłyszeli...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Uch-Uhm&amp;lt;/p&amp;gt; - tym nieśmiałym tonem przywitała ich Maria.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ach, sorki... Wiecie, męskie gadki.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jak młody zrobił poważną minę, to pomyślałem od razu, że coś się stało, a ten mi wylatuje &amp;quot;Kurka, ale te dziewczyny są urocze, aż nie mogę usiedzieć z podniecenia”. Jezu, chłopcy w tych czasach myślą tylko o jednym.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hahaha. Nie rób se jaj, ojciec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Będzie robił sobie w nocy. Kiedy pójdą na solo za garaże.&lt;br /&gt;
Basara odezwał się do Mio, wyglądającej na równie zmartwioną, co Maria:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To wszystko, co wczoraj usłyszałem, bardzo mnie zaskoczyło, ale... myślę, że już jest w porządku. &amp;lt;/p&amp;gt; - podsumował&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wiem jak będzie z samym małżeństwem, ale... Myślę, że pomieszkanie nieco razem, to świetny pomysł. Zgadzam się, że to dobra okazja do poznania siebie nawzajem. Żeby potem nie było zaskoczenia.	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Naprawdę?&amp;lt;/p&amp;gt; Spytała powoli Mio, na co Basara kiwnął tylko głową i mruknął:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Taa.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- W domu od zawsze sami faceci, więc para dziewcząt może nam się bardzo przydać... Co nie, ojciec?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Pewnie. Przy okazji, zawsze marzyłem o uroczej córeczce. Basara nie lepiej, od zawsze płakał, że chce siostrzyczkę. Jak widzicie, będziecie u nas mile widziane.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dziękujemy. Proszę się nami zająć.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio i Maria szybkim ruchem spuściły głowy. Wtedy odezwała się jedna z nich:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- To o mnie też dbaj, Basara.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mio, z uśmiechem, uniosła głowę.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ale - jeszcze raz otworzysz drzwi od łazienki i doświadczysz setki śmierci naraz.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- ...Tak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wyglądało na to, że mówiła poważnie. Kiedy Basara zamarł, Jin wyrecytował.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra... od teraz zachowujmy się jak rodzina.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te słowa, wypowiedziane z uśmiechem na ustach, stały się początkiem nowego życia dla wszystkich zebranych przy stoliku.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie zawsze będzie idealnie, ale - cieszmy się sobą nawzajem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I przez te słowa, mimo wiszącej w powietrzu perspektywy ponurej przyszłości, Basara nadal czuł spokój. Ten sam spokój, z nutką niepokoju, zaszył się w jego codziennym życiu - i ten sam rodzaj spokoju zapanował na świecie.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #2189ca; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Wróc [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
| Powrót do [[Shinmai Maou no Keiyakusha - Polski|Strona główna]]&lt;br /&gt;
| Dalej do [[Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408444</id>
		<title>Shinmai Maou no Keiyakusha:Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Shinmai_Maou_no_Keiyakusha:Tom_1_Prolog&amp;diff=408444"/>
		<updated>2014-12-29T14:35:51Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kamilos9117: Created page with &amp;quot;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==  ===Część 1===   &amp;lt;p style=&amp;#039;text-indent:12pt&amp;#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;  Jeden ...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Dzień, w którym zyskał siostrzyczkę==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Część 1===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hej – wspominałeś, że chciałbyś mieć siostrzyczkę, prawda?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z wielu wieczorów, gdzieś w środku wakacji. Toujou Basara usłyszał to pytanie od swego ojca. Zabrzmiało bardzo stanowczo. Miało to miejsce, gdy obaj jedli kolację -  dokładnie w momencie, kiedy Basara wstał po dokładkę curry.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nic takiego nie mówiłem. Przyprawy przeżarły ci mózg?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rzucił ze znużeniem przez ramię, dobierając się do garnuszka z ryżem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Spodziewałem się żywszej reakcji... Mówimy o siostrzyczce, wiesz, no siostrzyczce. Kimś, kogo chłopcy tak pragną, że aż im ślinka cieknie.&amp;quot;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie wydaję mi się, żebym się nią najadł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie miał ochoty wysłuchiwać kolejnych głupich tekstów od ojca. Był głodny. A żołądek licealisty to coś, czego nigdy nie należy lekceważyć. Gdy tylko skończył nakładać ryż, zajrzał do garnuszka nad kuchenką. Stamtąd chlapnął sobie na talerz pokaźną ilość sosu i wrócił na miejsce.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Hę? A marynowane warzywa to gdzie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Butelka z tym, co nadaje smaku curry, zniknęła ze stołu. Po jego drugiej stronie siedział ojciec Basary. W dłoni trzymał butelkę z marynowanymi warzywami i triumfalnie się uśmiechał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Ej, pogadajmy jeszcze o tej siostrzyczce, ale tym razem z większym entuzjazmem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeden z jego kącików ust powędrował ku górze. Basara westchnął zrezygnowany i wplepił wzrok w swego ojca  -  Toujou Jina. Ojca, który chciał podyskutować ze swoim synem przy kolacji, o zaletach posiadania siostrzyczki. Ubieranie tego w słowa było bolesne. Basara przez chwilę miał ochotę kogoś zabić.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Z entuzjazmem... No dobra, ale czy ja w ogóle mówiłem, że chcę siostrzyczkę?&amp;lt;/p&amp;gt; &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No co ty... już zapomniałeś?&amp;lt;/p&amp;gt; Jin zmarszczył brwi ze zdumienia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Powiedziałeś &amp;quot;chcę siostrzyczkę&amp;quot;, zabrzmiało to prawie jak tytuł do jakiejś light novelki. Aż oczy ci się zaświeciły. Tak było. Dziesięć lat temu.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, bo akurat pamiętam co było dziesięć lat temu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziesięć lat temu Basara miał ledwie 5 lat. Nie ma wątpliwości, gadał sobie od rzeczy, jak to dziecko. Tak czy inaczej, Jin uspokoił syna, unosząc otwartą dłoń.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Siostrzyczki są urocze, miłe i grzeczne. Gdybyś miał taką, mogłaby cię budzić każdego ranka...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No, pewnie tak...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Jasne, że tak. I swoją drogą  -  miałbyś mnóstwo okazji, żeby z nią &amp;quot;ten - teges&amp;quot;.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie próbuj robić ze mnie przestępcy! Fakt istnienia tego rodzaju siostry bardziej przeraża niż cieszy!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Całe szczęście, taki motyw występuje tylko mangach i grach.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Dobrze się czujesz, ojciec...? Chcesz rozmawiać ze mną o jakiejś wyimaginowanej siostrzyczce, która będzie się zachowywała jak rasowa lolitka?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Nie mówimy o wyimaginowanej siostrzyczce. Chociaż, co do tych podtekstów, to rzeczywiście, żartowałem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jin podsunął Basarze butelkę z warzywami.	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- No dobra, nie przedłużając, miałem zapytać: Chciałbyś mieć siostrzyczkę czy nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Co to za ankieta? Wiesz... siostrzyczki z dram czy mang są fajne, ale z tego co słyszałem - w  prawdziwym życiu jest zupełnie odwrotnie. Są bezczelne i obrażalskie.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Aha, czyli innymi słowy, podoba ci się ten pomysł.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;+ No... może mi się podobać...  - Moment, czy nie pominąłeś jakiegoś pytania?	&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na słowa Basary Jin odparł krótko „Ano&amp;quot;, po czym dwuznacznie się uśmiechnął. Następnie wypowiedział zdanie, które zmieni los Toujou Basary.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;- Właśnie zyskałeś uroczą siostrzyczkę  -  cieszysz się, nie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kamilos9117</name></author>
	</entry>
</feed>