<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Kartofell</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Kartofell"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Kartofell"/>
	<updated>2026-06-04T15:43:39Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Psycho_Love_Comedy_PL:_Tom_1_Prolog&amp;diff=410573</id>
		<title>Psycho Love Comedy PL: Tom 1 Prolog</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Psycho_Love_Comedy_PL:_Tom_1_Prolog&amp;diff=410573"/>
		<updated>2015-01-11T12:29:40Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Kartofell: /* Pierwszy dzwonek/ Introduction */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;==Pierwszy dzwonek/ Introduction==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kinnnnnnnng, konnnnnnnnnng,kannnnnnnng, konnnnnnnnnng.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z przekrzywionego, pokrytego brudem głośnika rozległo się bicie dzwonu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc ten przypominający krzyk umierającej osoby dźwięk, Kyousuke otworzył oczy i podniósł się z ławki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Szybko otrząsnął się z uczucia dezorientacji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy przypomniał sobie wcześniejsze wydarzenia, momentalnie utracił wszelkie siły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke podrapał się w głowę, rozejrzał i westchnął.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Rety. Czemu musiałem skończyć w tak porąbanym miejscu? &#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Otaczające go betonowe ściany były popękane i pełne dziur oraz obscenicznych i wulgarnych graffiti.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Kurwa”, „Zajebany!”, „Giń, giń, giń, zarąbać, zarąbać, zarąbać”, „18782 + 18782 = 37564”&amp;lt;ref&amp;gt;18782 + 18782 = 37564 czyta się jako iyanayatsu (znienawidzony) plus iyanayatsu = minagoroshi (zabić wszystkich)&amp;lt;/ref&amp;gt;, „SZKOLNY MORDERCA”, „Popakowałbym w 〇 Kurumiyci”, „← stracisz za to głowę”, „← za późno”, „Pragnę pokoju na świe” (zapisane krwią, niedokończone).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszelkiego rodzaju bluźnierstwa pokrywały podłogę, ławki, krzesła, a nawet sufit, dopełniając obrazu katastrofy. W oknach natomiast znajdowały się grube, czarne, żelazne kraty.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak najgorsi w tym wszystkim byli koledzy z klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dla przykładu chłopak po prawej stronie siedzącego w środkowym rzędzie Kyousuke.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ee? Czego, kurwa, gały wywala? Sprać ci ten twój brudny ryj?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jego głowę zdobił czerwony irokez, a złowrogo wyglądającą twarz upiększały kolczyki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miał rozwiązany krawat w czarne paski, muskularne ciało widoczne przez dziury w znoszonej koszuli oraz kurtkę i spodnie stanowiące część szkolnego mundurku, które w ogóle do niego nie pasowały.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oceniając jedynie po wyglądzie, to jego Kyousuke powinien najbardziej się wystrzegać. Chłopak jednak zwrócił już na niego uwagę i złapał go za koszulkę. Nie mógł po prostu tego zignorować.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nawet przypływy gorącej krwi powinny mieć jakieś limity. Kyousuke nie spodziewał się, że od razu zacznie szukać zaczepki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy próbował zrobić najbardziej złośliwą minę, jaką potrafił, jego twarz zalał zimny pot.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Haha… Kompletne nic? Wyglądasz na tak groźnego, że trudno było mi odwrócić wzrok. Jak to się mówiło… A tak, pan elegancik. Zwłaszcza te włosy. To grzebień koguta? Pasuje ci! Idealnie współgra z zawartością twojej głowy, niewiele różniącą się od kurzego móżdżku. Haha. A teraz pora mnie puścić.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Coooooooo?! Zajebię cię, skurwyysyyyynu!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke ze wszystkich sił starał się powiedzieć coś pozytywnego, ale jego wysiłki spełzły na niczym.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irokez, patrząc na niego ze złością, wydał z siebie głośny ryk, uniósł go swoją umięśnioną, pokrytą żyłami ręką w powietrze i przybliżył do swojej twarzy. Jednak Kyousuke w ogóle się tego nie przestraszył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rety, mój błąd. Przeproszę, więc się już uspokój, dobra? Po tym, jak z jakiegoś powodu wrzucili mnie tutaj, raczej nie mam najlepszego nastroju…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke przestał się uśmiechać i z całej siły przywalił głową w Irokeza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Mówiąc prościej… Zajebię cię, jeśli zaczniemy, cholerny Irokezie!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Osoby w klasie, do tej pory spokojnie wszystko obserwujące, momentalnie się ożywiły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy mieli na sobie mundurki i z wyglądu wydawali się być w tym samym wieku, jednak na tym podobieństwa się kończyły. Ich wygląd, temperament i reakcje diametralnie się od siebie różniły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Zajebisty pomysł! Zaczynało mi się już nudzić! Walczcie! Tylko żeby było krwawo i widowiskowo, jasne?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Minęło dopiero kilka dni, a już tyle gorącej krwi się przelało… Fufu. Tylko mnie w to przypadkiem nie wciągnijcie, dobra?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– H-Hehehehehe… Użyć ławki do wyrwania paznokci, jeden po drugim. A potem połamać wszystkie palce, jeden po drugim…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wichrzyciele, żartownisie i kompletnie niezrozumiałe osobniki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– N-N-N-N-Niedobrze! N-N-N-Nikt ich nie powstrzyma?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przerażona, nieśmiała dziewczyna rozglądała się na wszystkie strony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Inna z kolei całkowicie ignorowała atmosferę panującą w klasie. Siedziała ze skrzyżowanymi nogami i malując paznokcie, ziewnęła, a potem powiedziała:&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nudy.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie było w tym wszystkim żadnego porządku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak Kyousuke od momentu rozpoczęcia szkoły i zebrania ich w tej klasie wiedział, że nikt tam nie będzie normalny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Więc on też jest świrem? Odpowiedź brzmi: „Nie”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeszło mu to przez myśl, kiedy starał się pohamować swój gniew i z niezadowoleniem patrzył na twarze kolegów z klasy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke nienawidził i w myślach przeklinał ich wszystkich, nie chcąc mieć z nimi nic wspólnego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No chodź, zaraz zrobię ci operację plastyczną tej twojej podłej gęby. Pięścią oczywiście.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– E?! Co żeś powiedział? Nie wytrzymam dłużej, zara cię zajebię!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irokez złapał lewą ręką za kołnierzyk Kyousuke, a prawą zrobił zamach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Złożył pięść tak mocno, że aż strzeliły w niej kości, a potem energicznie…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zgrzyt, zgrzyt, zgrzyt… Trach!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tym momencie otworzyły się drzwi i do klasy weszła dziewczyna.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała na sobie żeński garnitur, a w ręce trzymała jakieś dokumenty, więc pewnie była ich nauczycielką.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Można powiedzieć, że wyglądała młodo, i to nawet bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ej, co wy tam robicie? Tak bardzo prosicie się o zdyscyplinowanie?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wzrok dziewczyny, której włosy wyglądały, jakby zostały ścięte na jednej wysokości przez jakieś ostre narzędzie, skupił się na zastygłych w miejscu Kyousuke i Irokezie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Miała mniej więcej 1,40 metra wzrostu. Gdyby zastąpić jej garnitur dziecięcymi ubraniami, a dokumenty plecakiem, mogłaby zostać wzięta za uczennicę z podstawówki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ...&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W sali zapadła martwa cisza… Prawie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Irokez puścił Kyousuke, wskazał dziewczynę i krzyknął, pękając ze śmiechu: &lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Bez jaj. Zdyscyplinować? Mała dziewczynka grozi mi palcem? Normalnie zajebiście! Hahahaha!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, nauczycielka uniosła brew i powiedziała:&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No dobra. – Następnie odłożyła swoje dokumenty, pochyliła się za pulpit i odgarnęła dłonią grzywkę, uznając całą sytuację za męczącą.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hoo. No nic, to pierwszy dzień, dlatego przymknę oko. Więc lepiej się uspokój, zanim puszczą mi nerwy. Jasne? Inaczej z miejsca nauczę cię dyscypliny. Nie przyjmuję żadnych sprzeciwów.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Tere-fere. To serio, kurwa, zajebiście śmieszne. No to może spróbujesz?! Ale najpierw…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikt nie zdążył nawet krzyknąć z zaskoczenia. Oblizując swoje wargi, Irokez złapał krzesło obiema rękami, uniósł nad głowę, wszedł na ławkę i skoczył na dziewczynę. Nie było w tym cienia zawahania, rozwagi, pohamowania czy choćby litości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Lepiej zmów paciorek przed śmiercią, smarkulo! Ahahaha!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stal nierdzewna podniszczonego krzesła uderzyła prosto w głowę dziewczyny i zmiażdżyła jej małą czaszkę. A przynajmniej to spodziewał się zobaczyć Kyousuke. Zamiast tego jednak…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hm. Debil. Zaraz ty to zrobisz, Irokezie! Sam się prosiłeś o bilet na tamtą stronę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W kierunku jego przebitego kolczykiem nosa powędrowała wyciągnięta nie wiadomo skąd stalowa rura.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pojawił się głuchy dźwięk uderzenia oraz ciche „Łotde?!”. Trzymane przez Irokeza krzesło upadło na ziemię, a krew łobuza ochlapała policzki dziewczyny.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Rany boskie, kompletny brak wychowania. Cóż, nieważne. Od dziś będę was uczyć… Czego konkretnie? Strachu i lojalności. Możecie tego, co prawda, nie przeżyć, ale chyba nie macie nic przeciwko? Wasza odpowiedź? No, odpoooooooooowiedź?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podeszła do tarzającego się po podłodze Irokeza z rozkwaszonym nosem, a potem znowu wzięła zamach rurą. Uderzyła go raz, potem drugi... Kto wie, ile razy w końcu dostał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– …Ee?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Kyousuke doszedł w końcu do siebie, siedział na podłodze, a uczniowie krzyczeli: &lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Coooooo?! – Powietrze w klasie jakby zamarzło.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co, kurwa? Co się stało z tym typem? Czemu nauczycielka zrobiła…&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed Kyousuke znajdowały się krzesła i ławki, przez co nie widział, co się dzieje, ale za każdym razem, kiedy dziewczyna uderzała Irokeza swoją rurą, słyszał krzyki: „Przestań!”, „Tylko nie tam!”, „Oko! Moje pieprzone oko!” oraz odgłos rozbryzgującej się krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bach, bach, bach, chlap!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Muu? Albo dostał orgazmu, albo zdechł. Nieważne.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Oparła pokrytą krwią i tłuszczem stalową rurę na ramieniu i wróciła do pulpitu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ej, ty. Jak długo będziesz siedzieć na podłodze? Ciebie też mam nauczyć dyscypliny?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Słysząc to, zagubiony do tej pory Kyousuke nieco otrzeźwiał i spojrzał w górę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zobaczył tam wpatrzone w niego okrągłe, ładne, jasno lśniące oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– ...?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli zaraz nie wstanie, na pewno zostanie zabity.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Podniósł się, używając krzesła jako podparcia. Usiadł na swoim miejscu i się skulił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Uratowany&#039;&#039; – kiedy tylko to pomyślał, wydając z siebie westchnienie ulgi…&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Ej, odpowiedź! Twoja odpowieeeeedź?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– T-Taaaaaak?!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Co? Czyli prosisz się o trochę dyscypliny, e?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hę?&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziewczyna zlizała z twarzy krew, która wcześniej na nią trysnęła, i uśmiechnęła się sadystycznie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kyousuke nie potrafił zrozumieć jej zachowania, więc tylko pokręcił szybko głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– N-Nie! Z całego serca pragnę się pani podporządkować! To było jedynie nieporozumienie!&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W jego głowie pojawił się nagle obraz ciała leżącego w kałuży krwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Widząc jego desperacką próbę wytłumaczenia się, dziewczyna zadrwiła:&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Nieważne. Teraz otwórz szeroko oczy. To, co w tej chwili czujesz w stosunku do mnie, nazywa się strachem. Wykuj go sobie głębokooo w sercu. Reszta zrozumiała? Każdy, kto podniesie na mnie rękę, zostanie zamieniony w taką krwawą miazgę. Jeśli cenicie swoje bezwartościowe życia, śmiecie jedne, macie mi się nie sprzeciwiać, słuchać się, schlebiać i oddawać mi pokłony! – zagroziła swoim dziecięcym głosem, robiąc jednocześnie zamach stalową rurą, z której odpadły zakrwawione kawałki ciała, przez co Kyousuke przypomniał sobie scenę, jakiej przed chwilą był świadkiem.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wszyscy w sali się skulili, jedynie dziewczyna siedząca po lewej stronie Kyousuke, nakładając pincetą kryształy na pomalowane paznokcie, odpowiedziała:&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Taaak.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Poza tym panowała martwa cisza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przemoc przekraczająca wszelkie pojęcie zarżnęła samą atmosferę panującą w klasie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– No więc. Trochę na to późno, ale pora się przedstawić. Nazywam się Hijiri Kurumiya i od dziś jestem wychowawczynią klasy 1 A. Moimi ulubionymi słowami są „uległość” oraz „dominacja”. Nienawidzę za to takich jak „smarkula” czy „kurdupel”. Może i nie wyglądam, ale mam dwadzieścia lat i jestem w kwiecie wieku. Miło mi was poznać.&amp;lt;ref&amp;gt;Miło mi was poznać to po japońsku yoroshiku. Tutaj jest zapisane znakami 夜露死苦 oznaczającymi noc, porzucony, śmierć i cierpienie.&amp;lt;/ref&amp;gt;&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Te ostatnie słowa wydawały się tak nierealne, że nikt nic nie odpowiedział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kto wie, co mogłoby się stać, gdyby ktoś się jej sprzeciwił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Hmm? – Upewniając się, że właściwie zareagowali, Kurumiya powoli zmrużyła oczy. – Jeśli jeszcze jakiś mądrala wyskoczy z czymś takim, wpoję mu trochę dyscypliny do głowy. To było dobre. Kukuku… Chociaż według mnie daleko wam od doskonałości, na razie wam odpuszczę.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem zamilkła na moment i powoli zatoczyła wzrokiem koło po klasie, przyglądając się dokładnie wszystkim uczniom. Po jakichś 10 sekundach gapienia się na wystraszonego Kyousuke na jej twarzy zawitał szeroki uśmiech. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jednak jej oczy nie odzwierciedlały tego uśmiechu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kurumiya powiedziała podniosłym głosem brzmiącym jak modlitwa albo jakaś pieśń żałobna:&lt;br /&gt;
&amp;lt;p style=&#039;text-indent:12pt&#039;&amp;gt;– Drodzy mordercy, witamy w naszej szkole, Zakładzie Poprawczym Czyściec.&amp;lt;/p&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;hr/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&amp;lt;references/&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;noinclude&amp;gt;&lt;br /&gt;
{| border=&amp;quot;1&amp;quot; cellpadding=&amp;quot;5&amp;quot; cellspacing=&amp;quot;0&amp;quot; style=&amp;quot;margin: 1em 1em 1em 0; background: #f9f9f9; border: 1px #aaaaaa solid; padding: 0.2em; border-collapse: collapse;&amp;quot;&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
| Powróć do [[Psycho Love Comedy PL: Tom 1 Ilustracje|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
| [[Psycho Love Comedy PL|Strona główna]]&lt;br /&gt;
| Idź do [[Psycho Love Comedy PL: Tom 1 Rozdział 1|Rozdział 1]]&lt;br /&gt;
|-&lt;br /&gt;
|}&lt;br /&gt;
&amp;lt;/noinclude&amp;gt;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Kartofell</name></author>
	</entry>
</feed>