<?xml version="1.0"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="en">
	<id>https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Saito+Chevalier+De+Hiraga</id>
	<title>Baka-Tsuki - User contributions [en]</title>
	<link rel="self" type="application/atom+xml" href="https://www.baka-tsuki.org/project/api.php?action=feedcontributions&amp;feedformat=atom&amp;user=Saito+Chevalier+De+Hiraga"/>
	<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Special:Contributions/Saito_Chevalier_De_Hiraga"/>
	<updated>2026-05-05T02:25:26Z</updated>
	<subtitle>User contributions</subtitle>
	<generator>MediaWiki 1.43.1</generator>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=99672</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska&amp;diff=99672"/>
		<updated>2011-06-10T20:42:25Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Saito Chevalier De Hiraga: /* Notka od tłumacza */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;[[Image:Znt novel cover.jpg|300px|thumb|Okładka pierwszego tomu]]&lt;br /&gt;
Nowela &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; dostępna także w następujących wersjach językowych:&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima |English  (Angielska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%28version_fran%C3%A7aise%29|Français (Francuska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EItalian_Version%7E|Italiano   (Włoska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7EVersi%C3%B3n_Espa%C3%B1ola%7E|Española (Hiszpańska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_%7E_Indonesian_Version|Bahasa Indonesia (Indyjska)]]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Deutsche Version|Deutsch (Niemiecka)]]&lt;br /&gt;
*[http://vnsharing.net/forum/showthread.php?t=73861 Việt Nam (Vietnamska)]&lt;br /&gt;
*[[Zero_no_Tsukaima_Korean_Version|한국어 (Koreańska)]]&lt;br /&gt;
(Notka: Postęp tłumaczenia zależny od wersji językowej.)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Odwiedź [http://www.baka-tsuki.net/forums/index.php Baka-Tsuki Project Forum] w celu podyskutowania o serii lub na temat Baka-Tsuki&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Aktualności ==&lt;br /&gt;
*30 kwietnia 2011r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 5 tomu 4.&lt;br /&gt;
*6 lutego 2011r&lt;br /&gt;
:*Dokończone tłumaczenie rozdziału 7 tomu 1&lt;br /&gt;
*29 stycznia 2011r&lt;br /&gt;
:*Dokończone tłumaczenie rozdziału 6 tomu 1&lt;br /&gt;
*25 września 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 0 - Prolog - tomu 4.&lt;br /&gt;
*15 lipca 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 5 tomu 1.&lt;br /&gt;
*26 maj 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 9 tomu 2.&lt;br /&gt;
*6 kwietnia 2010r.&lt;br /&gt;
:*Dodany rozdział 4 tomu 1, starsze wiadomości przeniesione do archiwum.&lt;br /&gt;
*6 luty 2010r.&lt;br /&gt;
:*Gumak zabiera się za tłumaczenie i udostępnia 3 rozdział tomu 1.&lt;br /&gt;
*30 grudnia 2009r &lt;br /&gt;
:*grupa ShonenGroup przejmuje projekt od Wini&#039;s Dairy i zaczyna tłumaczyc mangę. http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
*6 grudnia 2009r.&lt;br /&gt;
:*Faust dołącza do grupy i natychmiast wziął się za tłumaczenie nowelki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Starsze wiadomości znajdują się w [[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_archiwum|archiwum]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Tłumaczenia ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== [[Zero_no_Tsukaima_Registration_%28version_wersja_polska%29|Rejestracja]] ===&lt;br /&gt;
Tłumacze którzy chcą tłumaczyć tą serie na wersje polską,są proszeni o wpis na stronie pod wyżej podanym linkiem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Info: Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą zmieniać wpisy na stronie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W celu rejestracji kliknij tu [http://www.dictionary.pl/web/translate/content/?address=http%3A%2F%2Fwww.baka-tsuki.net%2Fproject%2Findex.php%3Ftitle%3DSpecial%3AUserlogin%26amp%3Btype%3Dsignup  Utwórz Nowe konto]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Sugeruje się zajrzenie do [[Talk:Zero no Tsukaima wersja polska|dyskusji na temat tłumaczenia]] w celu ujednolicenia rozwiązań częstych problemów.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Notka od tłumacza===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
Obecnie w wolnych chwilach ponownie zacznę tłumaczenie z angielskiego na polski.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przepraszam wszystkich za kłopoty i trudności  że nie pojawiałem się przez długi okres czasu.&lt;br /&gt;
Było to spowodowane różnymi problemami osobistymi i natłokiem pracy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postaram się od teraz częściej wchodzić na forum.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziękuje wszystkim za wspaniałą prace przy tłumaczeniu i korekcie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pozdrawiam.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
W chwili obecnej dokonuje tylko poprawki. Bazuje na angielskim projekcie, starając się uwzględniać gwarę i przysłowia. Dodatkowo staram się wytłumaczyć słowa zapożyczone z języków obcych itp. Staram się poprawiać zdania w taki sposób aby były całkowicie zrozumiałe  i w całokształcie oddawały fabułę oryginału. Jeżeli mi się uda, to w wolnym czasie zabiorę się za tłumaczenie mangi i postaram się ją tutaj zamieścić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życzę wszystkim miłego czytania - w końcu robimy to dla was, a nie dla siebie :)&lt;br /&gt;
Pozdrawiam&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
Wezmę się za tłumaczenie z angielskiego na polski już zacząłem 3 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Otaku_kun|Otaku]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z angielskiego na polski zacząłem 6 i 7 rozdział.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[Nastii.chan|Nastii.chan]]&lt;br /&gt;
Tłumaczę z rosyjskiego na polski tylko zaczynam.Kocham zero no tsukaima więc chce żeby inni pokochali.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;POZDRAWIAM I NAPRAWDĘ DZIĘKI INNYM ZA TŁUMACZENIE&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
*[[user:Saito Chevalier De Hiraga|Ryuhoshi]]&lt;br /&gt;
Będę się zajmować tłumaczeniem z angielskiego na polski. Pozdrowionka ^^&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Podstawy Formatu ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Każdy rozdział (po edycji) musi byś dostosowany do reguł ustalonych tu: [[Format_guideline|Format/Style Guideline]].&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektóre rozdziały tłumaczone są z &#039;&#039;&#039;Chińskiej Edycji&#039;&#039;&#039; noweli,mogą mieć drobne błędy(przekłamania)w porównaniu z oryginalnym japońskim tekstem. Jeśli masz dostęp do oryginałów i znalazłeś błędy,&#039;&#039;&#039;Jeśli możesz popraw samemu&#039;&#039;&#039; - to jest Wiki,to oznacza że jeśli coś poprawisz (lub popsujesz,możemy cofnąć poprawki). Zobaczymy jakie poprawki wprowadziłeś,więc nie czekaj na pozwolenie tylko działaj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; nowela Noboru Yamaguchi ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 1 - Towarzysz Zera / ゼロの使い魔]]===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wesja_polska_Tom_1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero no Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Insert_&amp;amp;_Back_Cover|Wstawka i okładka]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Królestwo Magii&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_1|Rozdział 1 - Jestem towarzyszem]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_2|Rozdział 2 - Louise Zero]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_3|Rozdział 3 - Legenda]]&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Gandálfr&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_4|Rozdział 4 - Dzień z życia towarzysza]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_5|Rozdział 5 - Ognista Kirche]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_6|Rozdział 6 - Tristaiński handlarz bronią]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_7|Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdział_8|Rozdział 8 - Berło Zniszczenia]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 2 - Albion Wiatru / 風のアルビオン===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_1|Rozdział 1 - Sekretna łódka]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_2|Rozdział 2 - Smutek Jej Królewskiej Mości - 1%]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Prośba przyjaciela z dzieciństwa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Port La Rochelle&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_5|Rozdział 5 - Odpoczynek przed podróżą - niekompletny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_6|Rozdział 6 - Biały kraj]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_7|Rozdział 7 - Książę konającego kraju]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_8|Rozdział 8 - Wieczór w Newcastle przed ostatnią bitwą]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_2_Rozdział_9|Rozdział 9 - Ostatnia bitwa]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 3 - Modlitewnik Założyciela / 始祖の祈祷書===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_1|Rozdział 1 - Pochodzenie Zera]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_2|Rozdział 2 - Chora z miłości Louise]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_3|Rozdział 3 - Modlitewnik Założyciela]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_4|Rozdział 4 - Miłosny trójkąt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_5|Rozdział 5 - Rodzina królewska i arsenał]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_6|Rozdział 6 - Poszukiwanie skarbu]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_7|Rozdział 7 - Smoczy artefakt]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_8|Rozdział 8 - Laboratorium Colberta]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_9|Rozdział 9 - Deklaracja wojny]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_3_Rozdział_10|Rozdział 10 - Magia otchłani]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 4 - Przysięga wobec Ducha Wody / 誓約の水精霊===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume4_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_0|Prolog]] &lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_1|Rozdział 1 - Świętowanie]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Saito na zakupach w tryumfującym mieście&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Żeglarski mundurek i zazdrość Louise &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sekret Tabithy&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_4_Rozdział_5|Rozdział 5 - Siła mikstury miłosnej]]  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duch Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Pierścień Andvarich&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Spotkanie z fałszem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja ze smutkiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 5 - Tristaińskie wakacje   / トリスタニアの休日===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume5_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Gospoda &amp;quot;Czarujących Wróżek&amp;quot;  &lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Utarczka z płomieniem i przyjaźń z wiatrem&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Tristaińskie wakacje&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 6 - Pokutny rubin / 贖罪の炎赤玉===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume6_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Powrót do domu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Cattleya&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Książę de la Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dowódca Guiche i podchorąży Malicorne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Płomień sprzed dwudziestu lat&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Wypad wojska&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Iluzja w Dartanes&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Pokuta płomienia&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 7 - Srebrny Festiwal / 銀の降臨祭===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume7_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Różnice pomiędzy nimi&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Wróżka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Kapłan Shinto z Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Imperator i sekretarka&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Starożytne miasto Południowej Gothy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Rozejm&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Powód do walki&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Król Gallii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pogrom&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Pole męstwa&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 8 - Serenada Nostalgii / 望郷の小夜曲===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume8_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Zakończenie wojny&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Poranek Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Złoty Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Wizyta kapłana Shinta&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Zniknięcie Gandalfra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Międzynarodowa konferencja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Użytkownicy Otchłani&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Myozunitonirun &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Fechmistrz&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 9 - Bal Bliźniaczych Księżyców / 双月の舞踏会===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume9_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Obawy Louise&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf z lasu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i rozdzielenie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Szlachecki tytuł Kawalera&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Korpus Rycerski Ducha Wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Uczucia królowej&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Prośba &lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Bal Sleipinira&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z tajemniczym ptakiem&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 10 - Bohater Ivaldi / イーヴァルディの勇者===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume10_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Ostland&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Elf&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Niepokój i zazdrość&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Królowa i rycerze&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Rodzeństwo &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Sześć osób w więzieniu &lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Rozliczenie przeszłości&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stary pałac Orleanu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zamek Alahambra&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Bohater Ivaldi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 11 - Duet wspomnień / 追憶の二重奏===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume11_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Von Zerbst&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Królowa i książę&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Karin Wielki Wiatr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rodzina Vallière &lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Nowy szkolny semestr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Prywatna lekcja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Papierz Romalii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Jörmungant&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Zjazd w Zachodnim Lesie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Uczucie obojga &lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 12 - Wakacje wróżki / 妖精達の休日===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume12_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Prolog&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Biały Kraj（Albion）からの編入生&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Rycerski Korpusie Ducha Wody, naprzód!&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Prawo do Saita przez jeden dzień &#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 13 - Drzwi Światów na Ziemi Świętej  / 聖国の世界扉===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume13_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Romalia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Decyzja Saita&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Na pokładzie Ostlandu/Ostlanda (Trzeba ustalić jak odmieniać nazwę tego statku) &lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Dwa rycerskie korpusy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Papieska perswazja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa włócznia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Drzwi Światów&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Znaczenie uśmiechu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Tom 14 - Święta Aquileia / 水都市の聖女===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume14_Illustrations|Ilustacje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rebelia Eskadry Kwietnika (nie mam pojęcia jak to miałam przetłumaczyć :p)&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Trzecia coroczna ingresja biskupia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Elfi Gandalfr&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Stolica wody&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Sześc tysięcy lat temu&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Droga Tygrysa&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Świętość Aquileii&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Stalowy Tygrys &lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Pamięć o więzi&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 15 -  Labirynt Zapomnienia / 忘却の夢迷宮 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume15_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Carcassonne&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Rycerski turniej na mieliźnie&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Zmieszane myśli&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Klejnot Ognia&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Miesiąc miodowy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Długa noc Tabithy&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Dyplomacja Henrietty&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Koronacja&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Wyjście z Labiryntu&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 16 - Podwieczorek Des Ornières / ド・オルニエールの安穏 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume16_Illustrations|Illustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Nagroda za kampanię &amp;lt;!--/ 戦の恩賞--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Szukanie siedziby &amp;lt;!--お屋敷探し--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Melancholia Henrietty, obawy Louise, awans Saito &amp;lt;!--アンリエッタの憂鬱、ルイズの不安、才人の出世--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Matka i kuzyn &amp;lt;!--/母と従姉--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Saito Kawaler De Hiraga Des Ornières &amp;lt;!--/ サイト・シュヴァリエ・ド・ヒラガ・ド・オルニエール--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Codzienny podwieczorek &amp;lt;!--/ 安穏の日々--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Akademia Eléonory &amp;lt;!--/ アカデミーのエレオノール--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Podziemia rezydencji &amp;lt;!--/ 屋敷の地下室--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Potajemne spotkanie &amp;lt;!--/ 密会--&amp;gt; &lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - &amp;lt;!-- 元素の兄弟--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 17 - Siostra Świtu / 黎明の修道女 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume17_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Rozpacz Saita  &amp;lt;!--才人の絶望--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Lot &amp;lt;!--逃避行--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Spotkanie i Towarzysz  &amp;lt;!--仲間と出会い--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Sulpice &amp;lt;!--シュルピス--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Pierwsze spotkanie z Jackiem  &amp;lt;!--ジャックとの初対戦--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Damien i Władca Gondrin &amp;lt;!--ダミアンとゴンドラン卿--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Siostra Louise &amp;lt;!--修道女ルイズ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Postanowienie Josetty  &amp;lt;!--ジョゼットの決心--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Two Canes, One Crown &amp;lt;!--二本の杖、一つの王冠--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Przyjęcie w ogrodzie z okazji Koronacji. &amp;lt;!--即位祝賀口遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 11 - Więzi &amp;lt;!--絆--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 18 - Duchowy kamień destrukcji / 滅亡の精霊石 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume18_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Kochankowie &amp;lt;!--恋人--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Fouquet i Wardes &amp;lt;!--ワルドとフーケ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Przyjęcie w ogrodzie Josette  &amp;lt;!--ジョゼットの園遊会--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Strategia &amp;lt;!--策謀--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Spowiedź u papieża &amp;lt;!--教皇の告白--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Duchowy kamień destrukcji  &amp;lt;!--破滅の精霊石--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Nasz dom &amp;lt;!--我が家--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Elf Sahary  &amp;lt;!--サハラのエルフ--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Przypadkowe Spotkanie   &amp;lt;!--邂逅--&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
===Tom 19 - Okrągłe lusterko założyciela / 始祖の円鏡 ===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Volume19_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Rozdział 1 - Panny Des Ornières &amp;lt;!-- ド・オルニエールの乙女たら --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 2 - Napaść &amp;lt;!-- 襲撃 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 3 - Uprowadzenie  &amp;lt;!-- 誘拐 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 4 - Rukshana&#039;s Oasis &amp;lt;!-- ルクシャナのオアシス, &amp;quot;Rukushyana&amp;quot; is an elf woman from Sahara, Bidashal&#039;s niece and Ali&#039;s fiancee, see here: http://ja.wikipedia.org/wiki/%E3%82%BC%E3%83%AD%E3%81%AE%E4%BD%BF%E3%81%84%E9%AD%94%E3%81%AE%E7%99%BB%E5%A0%B4%E4%BA%BA%E7%89%A9 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 5 - Wizyta Ali’ &amp;lt;!-- アリィーの訪問 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 6 - Drugie spotkanie w Bidashal &amp;lt;!-- ビダーシャルとの再会, Bidashal... --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 7 - Decyzja Louise i wybór Romalii &amp;lt;!-- ルイズの決断、ロマリアの選択 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 8 - Dwóch Więźniów &amp;lt;!-- 囚われの二人 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 9 - Konfrontacja z Ali &amp;lt;!-- アリィーとの対決 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Rozdział 10 - Ucieczka &amp;lt;!-- 脱出 --&amp;gt;&lt;br /&gt;
::*Zakończenie&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 1 - Przygody Tabithy / タバサの冒険===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume1_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 1 - Tabitha i pterozaur&lt;br /&gt;
::*Historyjka 2 - Tabitha i wampir&lt;br /&gt;
::*Historyjka 3 - Tabitha i zabójca&lt;br /&gt;
::*Historyjka 4 - Tabitha i magiczna lalka&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 2 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険2===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume2_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 5 - Tabitha i hazardzista&lt;br /&gt;
::*Historyjka 6 - Tabitha i minotaur&lt;br /&gt;
::*Extra Rozdział - Dzień z życia Sylphidy&lt;br /&gt;
::*Historyjka 7 - Tabitha i Rajski Ptak&lt;br /&gt;
::*Historyjka 8 - Tabitha i morski port&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Side Story Tom 3 - Przygody Tabithy  / タバサの冒険3===&lt;br /&gt;
::*[[Zero_no_Tsukaima:Side_Story_Volume3_Illustrations|Ilustracje]]&lt;br /&gt;
::*Historyjka 9 - Tabitha i Sylphida&lt;br /&gt;
::*Historyjka 10 - Tabitha i stary Wojownik&lt;br /&gt;
::*Historyjka 11 - Tabitha i pierwsza miłość&lt;br /&gt;
::*Historyjka 12 - Narodziny Tabithy&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== &#039;&#039;Zero no Tsukaima&#039;&#039; Manga ==&lt;br /&gt;
::*Rozdziały na http://www.shonengroup.dbv.pl&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Obsługa Projektu ==&lt;br /&gt;
*Administrator Projektu:[[user:Onizuka-gto|Onizuka-gto]]&lt;br /&gt;
*Nadzorca Projektu:[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
=== Tłumacze ===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Ar-Adunakhor|Ar-Adunakhor]]&lt;br /&gt;
::*[[User:kikuts|Sanki]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Amenhoreptus|Amenhoreptus]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Faust|Faust]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Gumak|Gumak]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
=== Edytorzy/Korekta===&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Aktywni&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
::*[[User:Osman-sama|Osman-sama]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Tur!|Tur!]]&lt;br /&gt;
::*[[User:Machaunder|Machaunder]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Dotychczas wydano ==&lt;br /&gt;
&amp;lt;!--http://www.zero-tsukaima.com/book/index.html--&amp;gt;&lt;br /&gt;
* Wolumin 1 - &#039;&#039;Towarzysz Zera&#039;&#039; / ゼロの使い魔 (published June 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1105-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 2 - &#039;&#039;Albion Wiatru&#039;&#039; / 風のアルビオン (published September 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1144-7)&lt;br /&gt;
* Wolumin 3 - &#039;&#039;Modlitewnik Założyciela&#039;&#039; / 始祖の祈祷書 (published December 25, 2004; ISBN 978-4-8401-1196-6)&lt;br /&gt;
* Wolumin 4 - &#039;&#039;Przysięga wobec Ducha Wody&#039;&#039; / 誓約の水精霊 (published March 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1236-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 5 - &#039;&#039;Tristańskie wakacje&#039;&#039; / トリスタニアの休日 (published July 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1290-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 6 - &#039;&#039;Pokutny rubin&#039;&#039; / 贖罪の炎赤玉 (published November 25, 2005; ISBN 978-4-8401-1449-3)&lt;br /&gt;
* Wolumin 7 - &#039;&#039;Srebrny Festiwal&#039;&#039; / 銀の降臨祭 (published February 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1501-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 8 - &#039;&#039;Serenada Nostalgii&#039;&#039; / 望郷の小夜曲 (published June 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1542-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 9 - &#039;&#039;Bal Bliźniaczych Księżyców&#039;&#039; / 双月の舞踏会 (published September 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1707-4)&lt;br /&gt;
* Wolumin 10 - &#039;&#039;Bohater Ivaldi&#039;&#039; / イーヴァルディの勇者 (published December 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1766-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 11 - &#039;&#039;Duet wspomnień&#039;&#039; / 追憶の二重奏 (published May 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1859-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 12 - &#039;&#039;Wakacje wróżki&#039;&#039; / 妖精達の休日 (published August 25, 2007; ISBN 978-4-8401-1900-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 13 - &#039;&#039;Drzwi Światów na Ziemi Świętej&#039;&#039; / 聖国の世界扉 (published December 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2110-1)&lt;br /&gt;
* Wolumin 14 - &#039;&#039;Świętość Aquileii&#039;&#039; / 水都市の聖女 (published May 25, 2007; ISBN 4-8401-2319-5 and ISBN 978-4-8401-2319-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 15 - &#039;&#039;Labirynt Zapomnienia&#039;&#039; / 忘却の夢迷宮 (published September 25, 2008; ISBN 4-8401-2418-3 and ISBN 978-4-8401-2418-8)&lt;br /&gt;
* Wolumin 16 - &#039;&#039;Podwieczorek Des Ornières&#039;&#039; / ド・オルニエールの安穏 (published February 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2664-9)&lt;br /&gt;
* Wolumin 17 - &#039;&#039;Siostra Świtu&#039;&#039; / 黎明の修道女 (published June 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2807-0)&lt;br /&gt;
* Wolumin 18 - &#039;&#039;Duchowy Kamień Destrukcji&#039;&#039; /  滅亡の精霊石 (published January 25, 2010; ISBN 978-4-8401-3153-7)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 1 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険 (published October 25, 2006; ISBN 978-4-8401-1726-5)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 2 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険2 (published October 25, 2007; ISBN 978-4-8401-2058-6)&lt;br /&gt;
* Side Story Volume 3 - &#039;&#039;Przygody Tabithy&#039;&#039; / タバサの冒険3 (published March 25, 2009; ISBN 978-4-8401-2727-1)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Category:Alternative Languages]]&lt;br /&gt;
[[Category:Polish]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Saito Chevalier De Hiraga</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Saito_Chevalier_De_Hiraga&amp;diff=99507</id>
		<title>User:Saito Chevalier De Hiraga</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Saito_Chevalier_De_Hiraga&amp;diff=99507"/>
		<updated>2011-06-09T21:50:06Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Saito Chevalier De Hiraga: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;quot;Jestem myśliwym od dziecka. Kocham zwierzęta, dlatego lubię je zabijać.&amp;quot;&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
Dobra, teraz na serio. Mój &amp;quot;właściwy&amp;quot; nick w sieci to Ryuhoshi. Będę się zajmować tłumaczeniem rozdziałów z angielskiego i - gdy będę mieć czas - korektą już przetłumaczonych.&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
Kontakt przez:&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
gg: 7635550&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
e-mail: hiryougan@gmail.com&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Saito Chevalier De Hiraga</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Saito_Chevalier_De_Hiraga&amp;diff=99506</id>
		<title>User:Saito Chevalier De Hiraga</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Saito_Chevalier_De_Hiraga&amp;diff=99506"/>
		<updated>2011-06-09T21:49:47Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Saito Chevalier De Hiraga: &lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;quot;Jestem myśliwym od dziecka. Kocham zwierzęta, dlatego lubię je zabijać.&amp;quot;&lt;br /&gt;
Dobra, teraz na serio. Mój &amp;quot;właściwy&amp;quot; nick w sieci to Ryuhoshi. Będę się zajmować tłumaczeniem rozdziałów z angielskiego i - gdy będę mieć czas - korektą już przetłumaczonych.&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
Kontakt przez:&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
gg: 7635550&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
e-mail: hiryougan@gmail.com&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Saito Chevalier De Hiraga</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Saito_Chevalier_De_Hiraga&amp;diff=99505</id>
		<title>User:Saito Chevalier De Hiraga</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=User:Saito_Chevalier_De_Hiraga&amp;diff=99505"/>
		<updated>2011-06-09T21:48:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Saito Chevalier De Hiraga: Created page with &amp;quot;&amp;quot;Jestem myśliwym od dziecka. Kocham zwierzęta, dlatego lubię je zabijać.&amp;quot; Dobra, teraz na serio. Mój &amp;quot;właściwy&amp;quot; nick w sieci to Ryuhoshi. Będę się zajmować tłumaczeni...&amp;quot;&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;&amp;quot;Jestem myśliwym od dziecka. Kocham zwierzęta, dlatego lubię je zabijać.&amp;quot;&lt;br /&gt;
Dobra, teraz na serio. Mój &amp;quot;właściwy&amp;quot; nick w sieci to Ryuhoshi. Będę się zajmować tłumaczeniem rozdziałów z angielskiego i - gdy będę mieć czas - korektą już przetłumaczonych.&lt;br /&gt;
Kontakt przez:&lt;br /&gt;
gg: 7635550&lt;br /&gt;
e-mail: hiryougan@gmail.com&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Saito Chevalier De Hiraga</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=99498</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 7</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=99498"/>
		<updated>2011-06-09T21:35:17Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Saito Chevalier De Hiraga: /* Od Tłumacza */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== &amp;lt;center&amp;gt;Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię &amp;lt;/center&amp;gt; ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Tristanii żył pewien mag-złodziej, zwący się &amp;quot;Kruszący Ziemię&amp;quot;, każdy szlachcic kulił się ze strachu na sam dźwięk tego imienia. Jego &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
pełne imię brzmiało Fouquet Kruszący Ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Fouquet usłyszał, że pewien szlachcic na północy posiadał kryształową koronę, przebywał całą drogę tylko po to by ją ukraść. Kiedy &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
usłyszał, że szlachcic na południu posiada jako rodzinny skarb berło podarowane przez króla, przebijał się przez ściany żeby je ukraść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wschodzie żaden z najpiękniejszych perłowych pierścieni stworzonych przez rzemieślników z Białych Wysp, nie pozostał w żadnym dworze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet także chętnie wziął w posiadanie bezcenną butelkę dobrego starego wina z winiarni na zachodzie. Złodziej był wszędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taktyka Fouquet obejmowała szeroki zakres działań, od cichej infiltracji, do bezczelnych włamań. Narodowy bank został obrabowany w biały dzień,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
a mieszkania były rabowane w środku nocy. W razie zagrożenia Fouquet po prostu zamieniał straże w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Działania Fouquet były rozpoznawane tylko po tym, że do włamania używał alchemii. Zamieniał drzwi i ściany w pył i piasek, a następnie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
przechodził przez powstałe wejście. Oczywiście, szlachta nie była głupia, próbowali magicznie zabezpieczyć swoje skarby, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ale alchemia Fouquet była po prostu za silna, zamieniał wszystko, zabezpieczone czy też nie, w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli Fouquet postanowił użyć siły przyzywał 30 metrowego ziemnego golema. Rozrzucając na wszystkie strony strażników i rozbijając &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
mury zamku, pozwalając mu na zuchwałą kradzież w świetle dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikt nigdy nie widział twarzy Fouquet. Nikt nie był pewien czy to mężczyzna czy kobieta. Wszystko co wiedzieli to, że był magiem ziemi &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
co najmniej klasy trójkąta i preferował kraść potężne magiczne artefakty, oraz to że w każdym okradzionym pomieszczeniu zostawił&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
list w stylu, &amp;quot;Mam twój skarb - Fouquet Kruszący Ziemię&amp;quot;, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Image:ZNT-page-195.jpg|thumb|Wspinając się po ściany, Fouquet czuł potęgę magii zabezpieczającej ją..&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa duże księżyce oświetlały mury na zewnątrz piątego piętra Akademii Magi, na którym to znajdował się zamknięty skarbiec. W cieniu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
rzucanym przez ściany stał Fouquet Kruszący Ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie zielone włosy Fouquet ruszały się na wietrze, gdy stał pokazując w pełni swoją figurę, której bali się wszyscy bogaci &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
szlachcice w kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspinając się po ściany, Fouquet czuł potęgę magii zabezpieczającej ją. &#039;&#039;Główna wieża Akademii jest tak wytrzymała na jaką wygląda &lt;br /&gt;
... czy fizyczny atak jest naprawdę jej jedyną słabością? nie mogę się przebić przez coś takiego nie zwracając na siebie uwagi.&#039;&#039; Nie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
było trudnością dla mistrza magii ziemi jaką był Fouquet sprawdzenie grubości ściany, lecz przebicie się przez nią to kompletnie co &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
innego. &#039;&#039;Wygląda na to, że użyto tylko zaklęcia utwardzającego na niej, lecz nie mogę jej zniszczyć nawet za pomocą mojego golema. To &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
było bardzo mocne zaklęcie... nawet moje alchemia tu nic nie zdziała.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cholera...dotarłem  tak daleko&amp;quot; Złodziej zacisną zęby w frustracji. &amp;quot;Nie odejdę stąd bez Berła Destrukcji, nie ważne co&amp;quot; Fouquet &lt;br /&gt;
skrzyżował ręce i głęboko się zamyślił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czasie gdy Fouquet myślał nad tym jak się przebić przez ścianę, w pokoju Louise panował chaos. Louise i Kirche patrzyły na siebie gniewnie, podczas gdy Saito, na swojej kupce siana, z podnieceniem badał miecz który Kirche mu podarowała. Thabita nonszalancko czytała na łóżko Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise trzymała swoje ręce na tali. &amp;quot;Co to ma znaczyć, Zerbst?&amp;quot; Spojrzała na swoją rywalkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche patrzyła jak Saito bawi się mieczem, &amp;quot;Mówiłam Ci, zdobyłam to co chciał Saito, wiec przyszłam mu to dać&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ah, jaka szkoda. Już dałam mojemu towarzyszowi broń. Prawda Saito?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciwnie, Saito nie chciał rozstać się z prezentem Kirche. Wyciągną miecz z pochwy i patrzył na niego. Kiedy trzymał go, inskrypcja na jego lewej ręce zaczęła świecić, a ciał stało się lekkie jak piórko. Chciał po wymachiwać mieczem lecz był w pokoju. Nie mógł zrozumieć o co chodzi z tą inskrypcją. Wszystko co wiedział to to, że świeciła kiedy dzierżył miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale wszystko co go interesowało w tej chwili był piękny dekorowany miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To jest zbyt niesamowite... Teraz chcę go jeszcze bardziej...i o błyszczy!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wykopała go w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co ty robisz?!&amp;quot; Krzyczał Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Oddaj go. Czyż nie masz już tego gadającego miecza?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Uch...to prawda...to interesujące że miecz potrafi mówić, ale... &#039;&#039;Jest stary i zardzewiały. Jeżeli miecznik ma mieć miecz, musi to być coś błyszczącego i fajnego, nie? Zresztą, Kirche dała mi go za darmo.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zazdrość aż z ciebie kipi, Valliere!&amp;quot; Kirche powiedziała triumfalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zazdrość? Kto jest zazdrosny?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie jesteś? Ja, Kirche, z łatwością zdobyłam miecz którego Saito najbardziej pożądał. Nie możesz powiedzieć, że nie jesteś zazdrosna, no nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Zazdrosna, akurat! Nie przyjmę żadnego podarunku od kogoś z rodziny Zerbst. To wszystko!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche spojrzała na Saito, który patrzył ukradkiem na miecz w rękach Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Widzisz? Saito uwielbia ten miecz, rozumiesz?. Ten miecz stworzył Lord Shupei - wielki alchemik z Germani!&amp;quot; Kirche rzuciła uwodzicielskie spojrzenie na Saito. &amp;quot;Słuchaj wszystko co najlepsze pod słońcem, weźmy na to miecze i kobiety, pochodzi tylko z Germani. Tristańskie kobiety, jak ty Louise są wysoce zazdrosne, niecierpliwe, mizerne, i snobistyczne, i nic nie może tego zmienić!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co? Mówię tyko prawdę&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Och...jak...zabawnie. Kobiety jak ty są romantycznymi idiotkami! Czyżbyś zerwała ze zbyt wieloma facetami w Germani, a teraz nikt Ci nie ufa, wiec uciekłaś aż tutaj do Tristanii&amp;quot;, odparła Louise z zimnym, bezkompromisowym śmiechem, przeplatanym dreszczami ze złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Masz jaja, Valliere...&amp;quot; Twarz Kirche pociemniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co? Mówie samą prawdę.&amp;quot; Dodała Louise zwycięsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie wyciągnęły w tym samym czasie swoje różdżki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thabita jednym ruchem swojej laski wyrwała im różdżki z rąk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wewnątrz&amp;quot; Powiedziała prosto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawdopodobnie miała na myśli że niebezpiecznie było by tu walczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise gniewnie wymamrotała. &amp;quot;A kto to jest? Siedzi na moim łóżko odkąd-&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To moja przyjaciółka&amp;quot; Odparła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;A dlaczego jest w moim pokoju?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To jakiś problem?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmmph.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował rozmawiać z Thabitą, lecz nie odpowiedziała, siedziała tylko cicho i czytała książkę, tak jakby rozmowa jej nie obchodziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem, Kirche i Louise ciągle się na siebie patrzyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche odwróciła wzrok, &amp;quot;Cóż... niech Saito wybierze.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ja? Wybrać?&amp;quot; Saito natychmiast poczuł się trochę wyróżniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Tak, tu chodzi o twój miecz,&amp;quot; Louise także na niego spojrzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Saito poczuł się gorzej. Lubił bardziej błyszczące ostrze Kirche. &#039;&#039;Ale Louise nigdy nie pozwoli mi go wybrać, albo może nie dawać mi jeść przez tydzień, chociaż mogę dostawać jedzenie od Siesty, ale ciągle...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał na Louise, która się na niego gapiła. &#039;&#039;Louise może i jest samolubną, egocentryczną i niewdzięczną dziewczyną lecz zajęła się mną kiedy zemdlałem na kilka dni... i jest w moim typie...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiec jeszcze raz...Kirche kupiła mi bardzo drogi miecz. Na dodatek, taka piękność jak ona przyznała że mnie lubi. Przedtem nie było mowy żeby ktoś tak wspaniały...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Więc? Który?&amp;quot; Kirche i Louise na niego patrzyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Uch, więc... Nie mogę zatrzymać obu?&amp;quot; Powiedział Saito starając się słodko wyglądać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie udało się. Został wykopany w powietrze przez podwójne kopnięci, spadając na swoją stertę siana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej&amp;quot; Kirche obróciła się w stronę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Myślę że czas to zakończyć&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm...masz racje.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nienawidzę Cie, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ja Ciebie także.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Myślę ze jesteśmy w jakimś sensie podobne.&amp;quot; Kirche uśmiechnęła się i podniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise także zadarła głowę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Więc pojedynek!&amp;quot; Wykrzyczały obie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Jejku...nie musicie...&amp;quot; Saito był w szoku. Gapiły się na siebie i nic do ich nie docierało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ale oczywiście z użyciem magii!&amp;quot; Kirche zadeklarowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise gryzła swoją dolną wargę i skinęła głową, &amp;quot;Dobra, gdzie dokładnie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Naprawdę? Jesteś pewna, Louise Zero? Naprawdę jesteś pewna, że chcesz walczyć ze mną w magicznym pojedynku?&amp;quot; Prowokowała ją Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła głowę. &#039;&#039;Czy jestem pewna? Oczywiście...że nie.&#039;&#039; Ale to było wyzwanie od Zerbst więc musiała się go podjąć. &amp;quot;Oczywiście! Nie przegram z tobą!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie stojący na ścianie głównej wieży w Akademii, Fouquet wyczuł zbliżające się kroki. Zeskoczył na ziemię i zaraz przed uderzeniem, wyszeptał &amp;quot;Zaklęcie Lewitacji&amp;quot;, lądując lekko jak piórko. Fouquet zniknął w pobliskich zaroślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wchodzącymi na dziedziniec byli Louise, Kirche i Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W porządku, zaczynajmy.&amp;quot; Kirche ogłosiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy naprawdę zamierzacie walczyć?&amp;quot; Zapytał z niepokojem Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Tak zamierzamy&amp;quot; Louise potwierdziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy nie jest to trochę...niebezpieczne? Może sobie odpuścimy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;to prawda, więc ktokolwiek zostanie ranny będzie idiotą,&amp;quot; powiedziała Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thabitha podeszła do Kirche i wyszeptała jej coś do ucha. Potem wskazała na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm...to wspaniały pomysł. Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Kirche wyszeptała coś do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ahh...nie taki zły.&amp;quot; Potwierdziła Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I obie popatrzyły na Saito. Natychmiast poczuł, że stanie się coś złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej... naprawdę zamierzacie to zrobić?&amp;quot; Pytał Saito, ale nikt go nie słuchał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wisiał w powietrzu przywiązany liną do głównej wieży.&#039;&#039;Tak... Powinienem po prostu wybrać i zakończyć to.&#039;&#039; Na ziemi która wydawał się tak odległa, mógł zobaczyć sylwetki Kirche i Louise. Mimo iż był to środek nocy, dwa księżyce oświetlały wszystko wokoło. Mógł nawet zobaczyć Thabite na jej smoku. Smok trzymał w pysku dwa miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa księżyce jasno świeciły na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche i Louise popatrzyły na niego, wiszącego w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche podyktowała zasady &amp;quot;Zrobimy to tak... pierwsza która przetnie linę i sprowadzi Saito na ziemię wygra. Może być?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dobrze&amp;quot; Skinęła głową Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie ma limitów zaklęć. Możesz zacząć pierwsza... moja strata.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W porządku&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W takim razie... powodzenia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wywijała swoją różdżka. W powietrzu Thabita rozbujała linę na której wisiał Saito. Zaklęcia takie jak &amp;quot;Kula Ognia&amp;quot; Mają dużą celność, i jak długo cel się nie rusza mogę go trafić. Jednakże Louise miała większe zmartwienie - musiała sprawić żeby zaklęcie w ogóle zadziałało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała &#039;&#039;Co zadziała? Wiatr? Ogień? Ziemia i Woda odpadają... nie mają zbyt dużo zaklęć które mogą zadziałać. Magia oparta na ogniu były by najlepsze...&#039;&#039; i wtedy Louise przypomniała sobie w czym Kirche jest najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kule Ognia Kirche łatwo przetną linę. Nie mogę zepsuć tego&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybrała Kulę Ognia. Wycelowała w linę, wyrecytowała krótkie zaklęcie. Jeżeli jej się nie powiedzie, Saito dostanie miecz Kirche, a dla kogoś poważanego jak Louise, byłoby to kompletnie nieakceptowalne. Skończyła recytację i ze swoją najwyższą koncentracją machnęła różdżka. Jeżeli zadziała, kula ognia powinna natychmiast się pojawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz nic nie wyszło z różdżki. W następnym momęcie, ściana za Saito eksplodowała. Fala uderzeniowa uderzyła w Saito. &amp;quot;Co do diabła?! Próbujesz mnie zabić?! Saito gniewnie krzyczał na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lina pozostała nietknięta. Jeżeli myślała, że fala uderzeniowa może zerwać linę to się myliła. Duże pękniecie ukazało się na ścianie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche upadła śmiejąc się. &amp;quot;ZERO! LOUISE ZERO! Trafiłaś w ścianę zamiast linę. To dopiero nazywa się &#039;&#039;talent&#039;&#039;&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła w ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Naprawdę, muszę cię zapytać coś ty zrobiła żeby to tak wybuchło?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sfrustrowana Louise zaciskała pięści i uklękła na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Teraz moja kolej.&amp;quot; Kirche wycelowała w linę jak łowca w swoją ofiarę. Thabita kołysała liną więc celowanie było trudniejsze. Pomimo tego, Kirche jasno się uśmiechała. Wymawiając krótkie zaklęcie, Kirche machnęła z przyzwyczajenia różdżką, zaklęcia ognia były jej specjalnością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jej różdżki natychmiast wyszła kula ognia, wielkości melona, która natychmiast przepaliła linę. Saito natychmiast zaczął spadać, ale Thabita rzuciła na niego Zaklęcie Lewitacji, powodując że wylądował lekko na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wygrałam Valliere!&amp;quot; Śmiała się Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zdesperowana zaczęła wyrywać trawę wokoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie, Fouquet obserwował ich zza krzaków. Złodziej zauważył pęknięcie na ścianie które powstało od wybuchu spowodowanego przez Louise. &#039;&#039;Co to był za rodzaj magii?&#039;&#039; Chciała rzucić kulę ognia, leczy nic nie wyszło z jej różdżki, a ściana wybuchła. Nigdy nie słyszałem o zaklęciu które powoduje takie eksplozje.&#039;&#039; Fouquet potrząsnał głową. &#039;&#039;Co najważniejsze, nie mogę przegapić takiej szansy.&#039;&#039; Fouquet zaczął wymawiać długą inkantacje wymachując różdżka w stronę ziemi. Kiedy ukończył, łagodny uśmiech pojawił się na twarzy. W czasie inkantacji zaklęcia, na ziemi powstało wzniesienie. Fouquet Kruszący Ziemię pokazywała swój talent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co za szkoda, Valliere! Śmiała się Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przegrawszy swoją bitwę, Louise opuściła ramiona w rozpaczy. Saito obserwował ją, widział jakie skomplikowane emocje ją targają. &amp;quot;...dlaczego ty uch... nie rozwiążesz mnie najpierw.&amp;quot; Powiedział cicho. Nie mógł ruszyć się z powodu liny go obwiązującej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się, &amp;quot;Oczywiście, będę zachwycona mogąc to zrobić.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili Kirche poczuła coś za sobą. Obróciła się. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. &amp;quot;Co...Co to jest?!&amp;quot; To, co zobaczyła było ogromnym ziemnym golemem idącym w ich kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kyaaaaaa!!!&amp;quot; Kirche uciekła krzycząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wrzeszczał za nią, &amp;quot;Hej! Hej! Nie idź! Nie zostawiaj mnie tutaj!&amp;quot; Saito zaczął panikować. W końcu nigdy nie widział ogromnego golema, a jeden właśnie stał przed nim. &amp;quot;Co to jest do diabła?! Jest ogromne!&amp;quot; Chciał uciec ale liny nie pozwalały mu się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odzyskała swoje zmysły i podbiegła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ty...dlaczego jesteś tak związany?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy to nie był twój pomysł?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad nimi, golem podniósł swoją stopę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stracił nadzieję. &amp;quot;Louise uciekaj stąd!&amp;quot; Krzyczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cholera...ta lina...&amp;quot; Louise daremnie próbowała rozwiązać węzły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stopa golema zaczęła opadać. Saito zamknął oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili smok Thabity złapał ich tuż przed zgnieceniem przez golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wisząc pod smokiem, Saito i Louise obserwowali golema. Saito nerwowo zapytał, &amp;quot;C-co...to do cholery jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie jestem pewna...ale chyba to ogromny ziemny golem! Ktoś musiał go przyzwać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Coś tak dużego?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...ktokolwiek to zrobił musiał by być magiem co najmiej klasy trójkąta.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł się w wargę, i pomyślał o Louise, która próbowała go rozwiązać, niezależnie od niebezpieczeństwa. &amp;quot;Dlaczego nie uciekłaś?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Żaden szanujący się mistrz nie mógł by porzucić swego towarzysza.&amp;quot; Odpowiedziała szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito cicho ją obserwował. Z jakiegoś powodu, zdawała się mu całkiem atrakcyjna... w tej chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet, stojąc na ramieniu golema, uśmiechał się i nie zwracał uwagi na wietrznego smoka i ucieczkę Kirche. Ciemny kaptur przysłaniał mu głowę, tak że nikt nie mógł zobaczyć jego twarzy. Fouquet zmienił rękę golema w żelazo i nakazał uderzyć w ścianę. Głuchy dźwięk rozbrzmiał kiedy pięść uderzyła w ścianę niszcząc ją. Pod ciemnym kapturem Fouquet uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Golem przeniósł na swojej ręce Fouquet tak żeby złodziej mógł przejść przez powstały wejście. W skarbcu znajdowało się mnóstwo kosztowności ale Fouquet chciał tylko jednej rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Berło Zniszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rząd różnych bereł wisiał na ścianie, lecz jedno się wyróżniało. Było metrowej długości, i wykonane z metalu którego nigdy nie widział. Popatrzył na metalową tabliczkę wiszącą pod nim &amp;quot;Berło Zniszczenia, nie dotykać&amp;quot; Uśmiechnął się szerzej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet zabrał berło, i był zaskoczony jego lekkością. &#039;&#039;Z czego to jest zrobione?&#039;&#039; Nie było czsu na zastanawianie się, pobiegł z powrotem na ramię golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet wypalił na ścianie napis &amp;quot;Mam twoje Berło Zniszczenia. - Fouquet Krusząca Ziemię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ze swoim panem na ramieniu, golem przeskoczył mury Akademii, wylądował ciężko na ziemi i ruszył w kierunku łąk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad golemem smok krążył w koło. Thabita, siedziała na swoim smoku, przesuwając Saito i Louise na tył smoka za pomocą zaklęcia lewitacji. Jeden ruch różdżki i z liny wiążącej Saito zostały kawałki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dziękuję.&amp;quot; odpowiedział z wdzięcznością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pozostała niewzruszona, tylko kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na ogromnego golema, i zapytał Louise, &amp;quot;Ten mag...zniszczył ścianę. Ale dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Skarbiec&amp;quot; Odpowiedziała Thabita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Trzymał coś, kiedy wychodził z tej dziury.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To był złodziej. Ale...to było trochę zbyt śmiałe.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzyli jak golem nagle zamienia się w kupę ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księżyce jasno świeciły, Nic tam nie było oprócz góry ziemi. Tak po prostu, mag zniknął w ciemności nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Od Tłumacza ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co jest pogrubione nie potrafiłem przetłumaczyć :(, mam nadzieje że ktoś będzie potrafił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
_ _ _&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przetłumaczyłem to, jak i inny nieprzetłumaczony fragment z &amp;quot;zazdrością&amp;quot;(&amp;quot;jealous, my arse&amp;quot; xD). Ponadto poprawiłem sporo literówek(głównie sprowadzających się do błędów przy odmianie czasowników dotyczących Fouquet, jednakże zatrważającą ilość razy Thabita okazywała się być facetem xD).&lt;br /&gt;
To pierwsza rzecz którą tutaj zrobiłem, ale mam zamiar wziąć się za poważne tłumaczenie.&lt;br /&gt;
Pozdrawiam wszystkich!&lt;br /&gt;
Ryuhoshi&#039;&#039;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Saito Chevalier De Hiraga</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=99497</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 7</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=99497"/>
		<updated>2011-06-09T21:34:49Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Saito Chevalier De Hiraga: /* Od Tłumacza */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== &amp;lt;center&amp;gt;Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię &amp;lt;/center&amp;gt; ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Tristanii żył pewien mag-złodziej, zwący się &amp;quot;Kruszący Ziemię&amp;quot;, każdy szlachcic kulił się ze strachu na sam dźwięk tego imienia. Jego &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
pełne imię brzmiało Fouquet Kruszący Ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Fouquet usłyszał, że pewien szlachcic na północy posiadał kryształową koronę, przebywał całą drogę tylko po to by ją ukraść. Kiedy &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
usłyszał, że szlachcic na południu posiada jako rodzinny skarb berło podarowane przez króla, przebijał się przez ściany żeby je ukraść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wschodzie żaden z najpiękniejszych perłowych pierścieni stworzonych przez rzemieślników z Białych Wysp, nie pozostał w żadnym dworze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet także chętnie wziął w posiadanie bezcenną butelkę dobrego starego wina z winiarni na zachodzie. Złodziej był wszędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taktyka Fouquet obejmowała szeroki zakres działań, od cichej infiltracji, do bezczelnych włamań. Narodowy bank został obrabowany w biały dzień,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
a mieszkania były rabowane w środku nocy. W razie zagrożenia Fouquet po prostu zamieniał straże w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Działania Fouquet były rozpoznawane tylko po tym, że do włamania używał alchemii. Zamieniał drzwi i ściany w pył i piasek, a następnie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
przechodził przez powstałe wejście. Oczywiście, szlachta nie była głupia, próbowali magicznie zabezpieczyć swoje skarby, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ale alchemia Fouquet była po prostu za silna, zamieniał wszystko, zabezpieczone czy też nie, w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli Fouquet postanowił użyć siły przyzywał 30 metrowego ziemnego golema. Rozrzucając na wszystkie strony strażników i rozbijając &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
mury zamku, pozwalając mu na zuchwałą kradzież w świetle dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikt nigdy nie widział twarzy Fouquet. Nikt nie był pewien czy to mężczyzna czy kobieta. Wszystko co wiedzieli to, że był magiem ziemi &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
co najmniej klasy trójkąta i preferował kraść potężne magiczne artefakty, oraz to że w każdym okradzionym pomieszczeniu zostawił&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
list w stylu, &amp;quot;Mam twój skarb - Fouquet Kruszący Ziemię&amp;quot;, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Image:ZNT-page-195.jpg|thumb|Wspinając się po ściany, Fouquet czuł potęgę magii zabezpieczającej ją..&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa duże księżyce oświetlały mury na zewnątrz piątego piętra Akademii Magi, na którym to znajdował się zamknięty skarbiec. W cieniu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
rzucanym przez ściany stał Fouquet Kruszący Ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie zielone włosy Fouquet ruszały się na wietrze, gdy stał pokazując w pełni swoją figurę, której bali się wszyscy bogaci &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
szlachcice w kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspinając się po ściany, Fouquet czuł potęgę magii zabezpieczającej ją. &#039;&#039;Główna wieża Akademii jest tak wytrzymała na jaką wygląda &lt;br /&gt;
... czy fizyczny atak jest naprawdę jej jedyną słabością? nie mogę się przebić przez coś takiego nie zwracając na siebie uwagi.&#039;&#039; Nie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
było trudnością dla mistrza magii ziemi jaką był Fouquet sprawdzenie grubości ściany, lecz przebicie się przez nią to kompletnie co &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
innego. &#039;&#039;Wygląda na to, że użyto tylko zaklęcia utwardzającego na niej, lecz nie mogę jej zniszczyć nawet za pomocą mojego golema. To &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
było bardzo mocne zaklęcie... nawet moje alchemia tu nic nie zdziała.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cholera...dotarłem  tak daleko&amp;quot; Złodziej zacisną zęby w frustracji. &amp;quot;Nie odejdę stąd bez Berła Destrukcji, nie ważne co&amp;quot; Fouquet &lt;br /&gt;
skrzyżował ręce i głęboko się zamyślił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czasie gdy Fouquet myślał nad tym jak się przebić przez ścianę, w pokoju Louise panował chaos. Louise i Kirche patrzyły na siebie gniewnie, podczas gdy Saito, na swojej kupce siana, z podnieceniem badał miecz który Kirche mu podarowała. Thabita nonszalancko czytała na łóżko Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise trzymała swoje ręce na tali. &amp;quot;Co to ma znaczyć, Zerbst?&amp;quot; Spojrzała na swoją rywalkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche patrzyła jak Saito bawi się mieczem, &amp;quot;Mówiłam Ci, zdobyłam to co chciał Saito, wiec przyszłam mu to dać&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ah, jaka szkoda. Już dałam mojemu towarzyszowi broń. Prawda Saito?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciwnie, Saito nie chciał rozstać się z prezentem Kirche. Wyciągną miecz z pochwy i patrzył na niego. Kiedy trzymał go, inskrypcja na jego lewej ręce zaczęła świecić, a ciał stało się lekkie jak piórko. Chciał po wymachiwać mieczem lecz był w pokoju. Nie mógł zrozumieć o co chodzi z tą inskrypcją. Wszystko co wiedział to to, że świeciła kiedy dzierżył miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale wszystko co go interesowało w tej chwili był piękny dekorowany miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To jest zbyt niesamowite... Teraz chcę go jeszcze bardziej...i o błyszczy!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wykopała go w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co ty robisz?!&amp;quot; Krzyczał Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Oddaj go. Czyż nie masz już tego gadającego miecza?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Uch...to prawda...to interesujące że miecz potrafi mówić, ale... &#039;&#039;Jest stary i zardzewiały. Jeżeli miecznik ma mieć miecz, musi to być coś błyszczącego i fajnego, nie? Zresztą, Kirche dała mi go za darmo.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zazdrość aż z ciebie kipi, Valliere!&amp;quot; Kirche powiedziała triumfalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zazdrość? Kto jest zazdrosny?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie jesteś? Ja, Kirche, z łatwością zdobyłam miecz którego Saito najbardziej pożądał. Nie możesz powiedzieć, że nie jesteś zazdrosna, no nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Zazdrosna, akurat! Nie przyjmę żadnego podarunku od kogoś z rodziny Zerbst. To wszystko!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche spojrzała na Saito, który patrzył ukradkiem na miecz w rękach Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Widzisz? Saito uwielbia ten miecz, rozumiesz?. Ten miecz stworzył Lord Shupei - wielki alchemik z Germani!&amp;quot; Kirche rzuciła uwodzicielskie spojrzenie na Saito. &amp;quot;Słuchaj wszystko co najlepsze pod słońcem, weźmy na to miecze i kobiety, pochodzi tylko z Germani. Tristańskie kobiety, jak ty Louise są wysoce zazdrosne, niecierpliwe, mizerne, i snobistyczne, i nic nie może tego zmienić!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co? Mówię tyko prawdę&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Och...jak...zabawnie. Kobiety jak ty są romantycznymi idiotkami! Czyżbyś zerwała ze zbyt wieloma facetami w Germani, a teraz nikt Ci nie ufa, wiec uciekłaś aż tutaj do Tristanii&amp;quot;, odparła Louise z zimnym, bezkompromisowym śmiechem, przeplatanym dreszczami ze złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Masz jaja, Valliere...&amp;quot; Twarz Kirche pociemniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co? Mówie samą prawdę.&amp;quot; Dodała Louise zwycięsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie wyciągnęły w tym samym czasie swoje różdżki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thabita jednym ruchem swojej laski wyrwała im różdżki z rąk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wewnątrz&amp;quot; Powiedziała prosto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawdopodobnie miała na myśli że niebezpiecznie było by tu walczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise gniewnie wymamrotała. &amp;quot;A kto to jest? Siedzi na moim łóżko odkąd-&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To moja przyjaciółka&amp;quot; Odparła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;A dlaczego jest w moim pokoju?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To jakiś problem?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmmph.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował rozmawiać z Thabitą, lecz nie odpowiedziała, siedziała tylko cicho i czytała książkę, tak jakby rozmowa jej nie obchodziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem, Kirche i Louise ciągle się na siebie patrzyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche odwróciła wzrok, &amp;quot;Cóż... niech Saito wybierze.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ja? Wybrać?&amp;quot; Saito natychmiast poczuł się trochę wyróżniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Tak, tu chodzi o twój miecz,&amp;quot; Louise także na niego spojrzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Saito poczuł się gorzej. Lubił bardziej błyszczące ostrze Kirche. &#039;&#039;Ale Louise nigdy nie pozwoli mi go wybrać, albo może nie dawać mi jeść przez tydzień, chociaż mogę dostawać jedzenie od Siesty, ale ciągle...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał na Louise, która się na niego gapiła. &#039;&#039;Louise może i jest samolubną, egocentryczną i niewdzięczną dziewczyną lecz zajęła się mną kiedy zemdlałem na kilka dni... i jest w moim typie...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiec jeszcze raz...Kirche kupiła mi bardzo drogi miecz. Na dodatek, taka piękność jak ona przyznała że mnie lubi. Przedtem nie było mowy żeby ktoś tak wspaniały...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Więc? Który?&amp;quot; Kirche i Louise na niego patrzyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Uch, więc... Nie mogę zatrzymać obu?&amp;quot; Powiedział Saito starając się słodko wyglądać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie udało się. Został wykopany w powietrze przez podwójne kopnięci, spadając na swoją stertę siana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej&amp;quot; Kirche obróciła się w stronę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Myślę że czas to zakończyć&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm...masz racje.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nienawidzę Cie, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ja Ciebie także.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Myślę ze jesteśmy w jakimś sensie podobne.&amp;quot; Kirche uśmiechnęła się i podniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise także zadarła głowę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Więc pojedynek!&amp;quot; Wykrzyczały obie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Jejku...nie musicie...&amp;quot; Saito był w szoku. Gapiły się na siebie i nic do ich nie docierało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ale oczywiście z użyciem magii!&amp;quot; Kirche zadeklarowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise gryzła swoją dolną wargę i skinęła głową, &amp;quot;Dobra, gdzie dokładnie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Naprawdę? Jesteś pewna, Louise Zero? Naprawdę jesteś pewna, że chcesz walczyć ze mną w magicznym pojedynku?&amp;quot; Prowokowała ją Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła głowę. &#039;&#039;Czy jestem pewna? Oczywiście...że nie.&#039;&#039; Ale to było wyzwanie od Zerbst więc musiała się go podjąć. &amp;quot;Oczywiście! Nie przegram z tobą!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie stojący na ścianie głównej wieży w Akademii, Fouquet wyczuł zbliżające się kroki. Zeskoczył na ziemię i zaraz przed uderzeniem, wyszeptał &amp;quot;Zaklęcie Lewitacji&amp;quot;, lądując lekko jak piórko. Fouquet zniknął w pobliskich zaroślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wchodzącymi na dziedziniec byli Louise, Kirche i Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W porządku, zaczynajmy.&amp;quot; Kirche ogłosiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy naprawdę zamierzacie walczyć?&amp;quot; Zapytał z niepokojem Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Tak zamierzamy&amp;quot; Louise potwierdziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy nie jest to trochę...niebezpieczne? Może sobie odpuścimy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;to prawda, więc ktokolwiek zostanie ranny będzie idiotą,&amp;quot; powiedziała Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thabitha podeszła do Kirche i wyszeptała jej coś do ucha. Potem wskazała na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm...to wspaniały pomysł. Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Kirche wyszeptała coś do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ahh...nie taki zły.&amp;quot; Potwierdziła Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I obie popatrzyły na Saito. Natychmiast poczuł, że stanie się coś złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej... naprawdę zamierzacie to zrobić?&amp;quot; Pytał Saito, ale nikt go nie słuchał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wisiał w powietrzu przywiązany liną do głównej wieży.&#039;&#039;Tak... Powinienem po prostu wybrać i zakończyć to.&#039;&#039; Na ziemi która wydawał się tak odległa, mógł zobaczyć sylwetki Kirche i Louise. Mimo iż był to środek nocy, dwa księżyce oświetlały wszystko wokoło. Mógł nawet zobaczyć Thabite na jej smoku. Smok trzymał w pysku dwa miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa księżyce jasno świeciły na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche i Louise popatrzyły na niego, wiszącego w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche podyktowała zasady &amp;quot;Zrobimy to tak... pierwsza która przetnie linę i sprowadzi Saito na ziemię wygra. Może być?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dobrze&amp;quot; Skinęła głową Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie ma limitów zaklęć. Możesz zacząć pierwsza... moja strata.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W porządku&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W takim razie... powodzenia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wywijała swoją różdżka. W powietrzu Thabita rozbujała linę na której wisiał Saito. Zaklęcia takie jak &amp;quot;Kula Ognia&amp;quot; Mają dużą celność, i jak długo cel się nie rusza mogę go trafić. Jednakże Louise miała większe zmartwienie - musiała sprawić żeby zaklęcie w ogóle zadziałało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała &#039;&#039;Co zadziała? Wiatr? Ogień? Ziemia i Woda odpadają... nie mają zbyt dużo zaklęć które mogą zadziałać. Magia oparta na ogniu były by najlepsze...&#039;&#039; i wtedy Louise przypomniała sobie w czym Kirche jest najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kule Ognia Kirche łatwo przetną linę. Nie mogę zepsuć tego&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybrała Kulę Ognia. Wycelowała w linę, wyrecytowała krótkie zaklęcie. Jeżeli jej się nie powiedzie, Saito dostanie miecz Kirche, a dla kogoś poważanego jak Louise, byłoby to kompletnie nieakceptowalne. Skończyła recytację i ze swoją najwyższą koncentracją machnęła różdżka. Jeżeli zadziała, kula ognia powinna natychmiast się pojawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz nic nie wyszło z różdżki. W następnym momęcie, ściana za Saito eksplodowała. Fala uderzeniowa uderzyła w Saito. &amp;quot;Co do diabła?! Próbujesz mnie zabić?! Saito gniewnie krzyczał na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lina pozostała nietknięta. Jeżeli myślała, że fala uderzeniowa może zerwać linę to się myliła. Duże pękniecie ukazało się na ścianie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche upadła śmiejąc się. &amp;quot;ZERO! LOUISE ZERO! Trafiłaś w ścianę zamiast linę. To dopiero nazywa się &#039;&#039;talent&#039;&#039;&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła w ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Naprawdę, muszę cię zapytać coś ty zrobiła żeby to tak wybuchło?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sfrustrowana Louise zaciskała pięści i uklękła na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Teraz moja kolej.&amp;quot; Kirche wycelowała w linę jak łowca w swoją ofiarę. Thabita kołysała liną więc celowanie było trudniejsze. Pomimo tego, Kirche jasno się uśmiechała. Wymawiając krótkie zaklęcie, Kirche machnęła z przyzwyczajenia różdżką, zaklęcia ognia były jej specjalnością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jej różdżki natychmiast wyszła kula ognia, wielkości melona, która natychmiast przepaliła linę. Saito natychmiast zaczął spadać, ale Thabita rzuciła na niego Zaklęcie Lewitacji, powodując że wylądował lekko na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wygrałam Valliere!&amp;quot; Śmiała się Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zdesperowana zaczęła wyrywać trawę wokoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie, Fouquet obserwował ich zza krzaków. Złodziej zauważył pęknięcie na ścianie które powstało od wybuchu spowodowanego przez Louise. &#039;&#039;Co to był za rodzaj magii?&#039;&#039; Chciała rzucić kulę ognia, leczy nic nie wyszło z jej różdżki, a ściana wybuchła. Nigdy nie słyszałem o zaklęciu które powoduje takie eksplozje.&#039;&#039; Fouquet potrząsnał głową. &#039;&#039;Co najważniejsze, nie mogę przegapić takiej szansy.&#039;&#039; Fouquet zaczął wymawiać długą inkantacje wymachując różdżka w stronę ziemi. Kiedy ukończył, łagodny uśmiech pojawił się na twarzy. W czasie inkantacji zaklęcia, na ziemi powstało wzniesienie. Fouquet Kruszący Ziemię pokazywała swój talent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co za szkoda, Valliere! Śmiała się Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przegrawszy swoją bitwę, Louise opuściła ramiona w rozpaczy. Saito obserwował ją, widział jakie skomplikowane emocje ją targają. &amp;quot;...dlaczego ty uch... nie rozwiążesz mnie najpierw.&amp;quot; Powiedział cicho. Nie mógł ruszyć się z powodu liny go obwiązującej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się, &amp;quot;Oczywiście, będę zachwycona mogąc to zrobić.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili Kirche poczuła coś za sobą. Obróciła się. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. &amp;quot;Co...Co to jest?!&amp;quot; To, co zobaczyła było ogromnym ziemnym golemem idącym w ich kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kyaaaaaa!!!&amp;quot; Kirche uciekła krzycząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wrzeszczał za nią, &amp;quot;Hej! Hej! Nie idź! Nie zostawiaj mnie tutaj!&amp;quot; Saito zaczął panikować. W końcu nigdy nie widział ogromnego golema, a jeden właśnie stał przed nim. &amp;quot;Co to jest do diabła?! Jest ogromne!&amp;quot; Chciał uciec ale liny nie pozwalały mu się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odzyskała swoje zmysły i podbiegła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ty...dlaczego jesteś tak związany?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy to nie był twój pomysł?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad nimi, golem podniósł swoją stopę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stracił nadzieję. &amp;quot;Louise uciekaj stąd!&amp;quot; Krzyczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cholera...ta lina...&amp;quot; Louise daremnie próbowała rozwiązać węzły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stopa golema zaczęła opadać. Saito zamknął oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili smok Thabity złapał ich tuż przed zgnieceniem przez golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wisząc pod smokiem, Saito i Louise obserwowali golema. Saito nerwowo zapytał, &amp;quot;C-co...to do cholery jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie jestem pewna...ale chyba to ogromny ziemny golem! Ktoś musiał go przyzwać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Coś tak dużego?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...ktokolwiek to zrobił musiał by być magiem co najmiej klasy trójkąta.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł się w wargę, i pomyślał o Louise, która próbowała go rozwiązać, niezależnie od niebezpieczeństwa. &amp;quot;Dlaczego nie uciekłaś?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Żaden szanujący się mistrz nie mógł by porzucić swego towarzysza.&amp;quot; Odpowiedziała szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito cicho ją obserwował. Z jakiegoś powodu, zdawała się mu całkiem atrakcyjna... w tej chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet, stojąc na ramieniu golema, uśmiechał się i nie zwracał uwagi na wietrznego smoka i ucieczkę Kirche. Ciemny kaptur przysłaniał mu głowę, tak że nikt nie mógł zobaczyć jego twarzy. Fouquet zmienił rękę golema w żelazo i nakazał uderzyć w ścianę. Głuchy dźwięk rozbrzmiał kiedy pięść uderzyła w ścianę niszcząc ją. Pod ciemnym kapturem Fouquet uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Golem przeniósł na swojej ręce Fouquet tak żeby złodziej mógł przejść przez powstały wejście. W skarbcu znajdowało się mnóstwo kosztowności ale Fouquet chciał tylko jednej rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Berło Zniszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rząd różnych bereł wisiał na ścianie, lecz jedno się wyróżniało. Było metrowej długości, i wykonane z metalu którego nigdy nie widział. Popatrzył na metalową tabliczkę wiszącą pod nim &amp;quot;Berło Zniszczenia, nie dotykać&amp;quot; Uśmiechnął się szerzej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet zabrał berło, i był zaskoczony jego lekkością. &#039;&#039;Z czego to jest zrobione?&#039;&#039; Nie było czsu na zastanawianie się, pobiegł z powrotem na ramię golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet wypalił na ścianie napis &amp;quot;Mam twoje Berło Zniszczenia. - Fouquet Krusząca Ziemię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ze swoim panem na ramieniu, golem przeskoczył mury Akademii, wylądował ciężko na ziemi i ruszył w kierunku łąk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad golemem smok krążył w koło. Thabita, siedziała na swoim smoku, przesuwając Saito i Louise na tył smoka za pomocą zaklęcia lewitacji. Jeden ruch różdżki i z liny wiążącej Saito zostały kawałki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dziękuję.&amp;quot; odpowiedział z wdzięcznością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pozostała niewzruszona, tylko kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na ogromnego golema, i zapytał Louise, &amp;quot;Ten mag...zniszczył ścianę. Ale dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Skarbiec&amp;quot; Odpowiedziała Thabita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Trzymał coś, kiedy wychodził z tej dziury.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To był złodziej. Ale...to było trochę zbyt śmiałe.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzyli jak golem nagle zamienia się w kupę ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księżyce jasno świeciły, Nic tam nie było oprócz góry ziemi. Tak po prostu, mag zniknął w ciemności nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Od Tłumacza ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co jest pogrubione nie potrafiłem przetłumaczyć :(, mam nadzieje że ktoś będzie potrafił.&lt;br /&gt;
_ _ _&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Przetłumaczyłem to, jak i inny nieprzetłumaczony fragment z &amp;quot;zazdrością&amp;quot;(&amp;quot;jealous, my arse&amp;quot; xD). Ponadto poprawiłem sporo literówek(głównie sprowadzających się do błędów przy odmianie czasowników dotyczących Fouquet, jednakże zatrważającą ilość razy Thabita okazywała się być facetem xD).&lt;br /&gt;
To pierwsza rzecz którą tutaj zrobiłem, ale mam zamiar wziąć się za poważne tłumaczenie.&lt;br /&gt;
Pozdrawiam wszystkich!&lt;br /&gt;
Ryuhoshi&#039;&#039;&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Saito Chevalier De Hiraga</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=99494</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 7</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=99494"/>
		<updated>2011-06-09T21:29:26Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Saito Chevalier De Hiraga: /* Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię  */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== &amp;lt;center&amp;gt;Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię &amp;lt;/center&amp;gt; ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Tristanii żył pewien mag-złodziej, zwący się &amp;quot;Kruszący Ziemię&amp;quot;, każdy szlachcic kulił się ze strachu na sam dźwięk tego imienia. Jego &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
pełne imię brzmiało Fouquet Kruszący Ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Fouquet usłyszał, że pewien szlachcic na północy posiadał kryształową koronę, przebywał całą drogę tylko po to by ją ukraść. Kiedy &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
usłyszał, że szlachcic na południu posiada jako rodzinny skarb berło podarowane przez króla, przebijał się przez ściany żeby je ukraść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wschodzie żaden z najpiękniejszych perłowych pierścieni stworzonych przez rzemieślników z Białych Wysp, nie pozostał w żadnym dworze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet także chętnie wziął w posiadanie bezcenną butelkę dobrego starego wina z winiarni na zachodzie. Złodziej był wszędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taktyka Fouquet obejmowała szeroki zakres działań, od cichej infiltracji, do bezczelnych włamań. Narodowy bank został obrabowany w biały dzień,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
a mieszkania były rabowane w środku nocy. W razie zagrożenia Fouquet po prostu zamieniał straże w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Działania Fouquet były rozpoznawane tylko po tym, że do włamania używał alchemii. Zamieniał drzwi i ściany w pył i piasek, a następnie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
przechodził przez powstałe wejście. Oczywiście, szlachta nie była głupia, próbowali magicznie zabezpieczyć swoje skarby, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ale alchemia Fouquet była po prostu za silna, zamieniał wszystko, zabezpieczone czy też nie, w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli Fouquet postanowił użyć siły przyzywał 30 metrowego ziemnego golema. Rozrzucając na wszystkie strony strażników i rozbijając &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
mury zamku, pozwalając mu na zuchwałą kradzież w świetle dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikt nigdy nie widział twarzy Fouquet. Nikt nie był pewien czy to mężczyzna czy kobieta. Wszystko co wiedzieli to, że był magiem ziemi &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
co najmniej klasy trójkąta i preferował kraść potężne magiczne artefakty, oraz to że w każdym okradzionym pomieszczeniu zostawił&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
list w stylu, &amp;quot;Mam twój skarb - Fouquet Kruszący Ziemię&amp;quot;, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Image:ZNT-page-195.jpg|thumb|Wspinając się po ściany, Fouquet czuł potęgę magii zabezpieczającej ją..&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa duże księżyce oświetlały mury na zewnątrz piątego piętra Akademii Magi, na którym to znajdował się zamknięty skarbiec. W cieniu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
rzucanym przez ściany stał Fouquet Kruszący Ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie zielone włosy Fouquet ruszały się na wietrze, gdy stał pokazując w pełni swoją figurę, której bali się wszyscy bogaci &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
szlachcice w kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspinając się po ściany, Fouquet czuł potęgę magii zabezpieczającej ją. &#039;&#039;Główna wieża Akademii jest tak wytrzymała na jaką wygląda &lt;br /&gt;
... czy fizyczny atak jest naprawdę jej jedyną słabością? nie mogę się przebić przez coś takiego nie zwracając na siebie uwagi.&#039;&#039; Nie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
było trudnością dla mistrza magii ziemi jaką był Fouquet sprawdzenie grubości ściany, lecz przebicie się przez nią to kompletnie co &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
innego. &#039;&#039;Wygląda na to, że użyto tylko zaklęcia utwardzającego na niej, lecz nie mogę jej zniszczyć nawet za pomocą mojego golema. To &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
było bardzo mocne zaklęcie... nawet moje alchemia tu nic nie zdziała.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cholera...dotarłem  tak daleko&amp;quot; Złodziej zacisną zęby w frustracji. &amp;quot;Nie odejdę stąd bez Berła Destrukcji, nie ważne co&amp;quot; Fouquet &lt;br /&gt;
skrzyżował ręce i głęboko się zamyślił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czasie gdy Fouquet myślał nad tym jak się przebić przez ścianę, w pokoju Louise panował chaos. Louise i Kirche patrzyły na siebie gniewnie, podczas gdy Saito, na swojej kupce siana, z podnieceniem badał miecz który Kirche mu podarowała. Thabita nonszalancko czytała na łóżko Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise trzymała swoje ręce na tali. &amp;quot;Co to ma znaczyć, Zerbst?&amp;quot; Spojrzała na swoją rywalkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche patrzyła jak Saito bawi się mieczem, &amp;quot;Mówiłam Ci, zdobyłam to co chciał Saito, wiec przyszłam mu to dać&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ah, jaka szkoda. Już dałam mojemu towarzyszowi broń. Prawda Saito?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciwnie, Saito nie chciał rozstać się z prezentem Kirche. Wyciągną miecz z pochwy i patrzył na niego. Kiedy trzymał go, inskrypcja na jego lewej ręce zaczęła świecić, a ciał stało się lekkie jak piórko. Chciał po wymachiwać mieczem lecz był w pokoju. Nie mógł zrozumieć o co chodzi z tą inskrypcją. Wszystko co wiedział to to, że świeciła kiedy dzierżył miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale wszystko co go interesowało w tej chwili był piękny dekorowany miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To jest zbyt niesamowite... Teraz chcę go jeszcze bardziej...i o błyszczy!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wykopała go w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co ty robisz?!&amp;quot; Krzyczał Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Oddaj go. Czyż nie masz już tego gadającego miecza?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Uch...to prawda...to interesujące że miecz potrafi mówić, ale... &#039;&#039;Jest stary i zardzewiały. Jeżeli miecznik ma mieć miecz, musi to być coś błyszczącego i fajnego, nie? Zresztą, Kirche dała mi go za darmo.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zazdrość aż z ciebie kipi, Valliere!&amp;quot; Kirche powiedziała triumfalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zazdrość? Kto jest zazdrosny?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie jesteś? Ja, Kirche, z łatwością zdobyłam miecz którego Saito najbardziej pożądał. Nie możesz powiedzieć, że nie jesteś zazdrosna, no nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Zazdrosna, akurat! Nie przyjmę żadnego podarunku od kogoś z rodziny Zerbst. To wszystko!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche spojrzała na Saito, który patrzył ukradkiem na miecz w rękach Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Widzisz? Saito uwielbia ten miecz, rozumiesz?. Ten miecz stworzył Lord Shupei - wielki alchemik z Germani!&amp;quot; Kirche rzuciła uwodzicielskie spojrzenie na Saito. &amp;quot;Słuchaj wszystko co najlepsze pod słońcem, weźmy na to miecze i kobiety, pochodzi tylko z Germani. Tristańskie kobiety, jak ty Louise są wysoce zazdrosne, niecierpliwe, mizerne, i snobistyczne, i nic nie może tego zmienić!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co? Mówię tyko prawdę&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Och...jak...zabawnie. Kobiety jak ty są romantycznymi idiotkami! Czyżbyś zerwała ze zbyt wieloma facetami w Germani, a teraz nikt Ci nie ufa, wiec uciekłaś aż tutaj do Tristanii&amp;quot;, odparła Louise z zimnym, bezkompromisowym śmiechem, przeplatanym dreszczami ze złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Masz jaja, Valliere...&amp;quot; Twarz Kirche pociemniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co? Mówie samą prawdę.&amp;quot; Dodała Louise zwycięsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie wyciągnęły w tym samym czasie swoje różdżki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thabita jednym ruchem swojej laski wyrwała im różdżki z rąk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wewnątrz&amp;quot; Powiedziała prosto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawdopodobnie miała na myśli że niebezpiecznie było by tu walczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise gniewnie wymamrotała. &amp;quot;A kto to jest? Siedzi na moim łóżko odkąd-&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To moja przyjaciółka&amp;quot; Odparła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;A dlaczego jest w moim pokoju?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To jakiś problem?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmmph.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował rozmawiać z Thabitą, lecz nie odpowiedziała, siedziała tylko cicho i czytała książkę, tak jakby rozmowa jej nie obchodziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem, Kirche i Louise ciągle się na siebie patrzyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche odwróciła wzrok, &amp;quot;Cóż... niech Saito wybierze.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ja? Wybrać?&amp;quot; Saito natychmiast poczuł się trochę wyróżniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Tak, tu chodzi o twój miecz,&amp;quot; Louise także na niego spojrzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Saito poczuł się gorzej. Lubił bardziej błyszczące ostrze Kirche. &#039;&#039;Ale Louise nigdy nie pozwoli mi go wybrać, albo może nie dawać mi jeść przez tydzień, chociaż mogę dostawać jedzenie od Siesty, ale ciągle...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał na Louise, która się na niego gapiła. &#039;&#039;Louise może i jest samolubną, egocentryczną i niewdzięczną dziewczyną lecz zajęła się mną kiedy zemdlałem na kilka dni... i jest w moim typie...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiec jeszcze raz...Kirche kupiła mi bardzo drogi miecz. Na dodatek, taka piękność jak ona przyznała że mnie lubi. Przedtem nie było mowy żeby ktoś tak wspaniały...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Więc? Który?&amp;quot; Kirche i Louise na niego patrzyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Uch, więc... Nie mogę zatrzymać obu?&amp;quot; Powiedział Saito starając się słodko wyglądać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie udało się. Został wykopany w powietrze przez podwójne kopnięci, spadając na swoją stertę siana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej&amp;quot; Kirche obróciła się w stronę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Myślę że czas to zakończyć&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm...masz racje.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nienawidzę Cie, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ja Ciebie także.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Myślę ze jesteśmy w jakimś sensie podobne.&amp;quot; Kirche uśmiechnęła się i podniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise także zadarła głowę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Więc pojedynek!&amp;quot; Wykrzyczały obie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Jejku...nie musicie...&amp;quot; Saito był w szoku. Gapiły się na siebie i nic do ich nie docierało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ale oczywiście z użyciem magii!&amp;quot; Kirche zadeklarowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise gryzła swoją dolną wargę i skinęła głową, &amp;quot;Dobra, gdzie dokładnie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Naprawdę? Jesteś pewna, Louise Zero? Naprawdę jesteś pewna, że chcesz walczyć ze mną w magicznym pojedynku?&amp;quot; Prowokowała ją Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła głowę. &#039;&#039;Czy jestem pewna? Oczywiście...że nie.&#039;&#039; Ale to było wyzwanie od Zerbst więc musiała się go podjąć. &amp;quot;Oczywiście! Nie przegram z tobą!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie stojący na ścianie głównej wieży w Akademii, Fouquet wyczuł zbliżające się kroki. Zeskoczył na ziemię i zaraz przed uderzeniem, wyszeptał &amp;quot;Zaklęcie Lewitacji&amp;quot;, lądując lekko jak piórko. Fouquet zniknął w pobliskich zaroślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wchodzącymi na dziedziniec byli Louise, Kirche i Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W porządku, zaczynajmy.&amp;quot; Kirche ogłosiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy naprawdę zamierzacie walczyć?&amp;quot; Zapytał z niepokojem Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Tak zamierzamy&amp;quot; Louise potwierdziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy nie jest to trochę...niebezpieczne? Może sobie odpuścimy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;to prawda, więc ktokolwiek zostanie ranny będzie idiotą,&amp;quot; powiedziała Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thabitha podeszła do Kirche i wyszeptała jej coś do ucha. Potem wskazała na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm...to wspaniały pomysł. Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Kirche wyszeptała coś do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ahh...nie taki zły.&amp;quot; Potwierdziła Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I obie popatrzyły na Saito. Natychmiast poczuł, że stanie się coś złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej... naprawdę zamierzacie to zrobić?&amp;quot; Pytał Saito, ale nikt go nie słuchał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wisiał w powietrzu przywiązany liną do głównej wieży.&#039;&#039;Tak... Powinienem po prostu wybrać i zakończyć to.&#039;&#039; Na ziemi która wydawał się tak odległa, mógł zobaczyć sylwetki Kirche i Louise. Mimo iż był to środek nocy, dwa księżyce oświetlały wszystko wokoło. Mógł nawet zobaczyć Thabite na jej smoku. Smok trzymał w pysku dwa miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa księżyce jasno świeciły na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche i Louise popatrzyły na niego, wiszącego w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche podyktowała zasady &amp;quot;Zrobimy to tak... pierwsza która przetnie linę i sprowadzi Saito na ziemię wygra. Może być?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dobrze&amp;quot; Skinęła głową Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie ma limitów zaklęć. Możesz zacząć pierwsza... moja strata.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W porządku&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W takim razie... powodzenia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wywijała swoją różdżka. W powietrzu Thabita rozbujała linę na której wisiał Saito. Zaklęcia takie jak &amp;quot;Kula Ognia&amp;quot; Mają dużą celność, i jak długo cel się nie rusza mogę go trafić. Jednakże Louise miała większe zmartwienie - musiała sprawić żeby zaklęcie w ogóle zadziałało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała &#039;&#039;Co zadziała? Wiatr? Ogień? Ziemia i Woda odpadają... nie mają zbyt dużo zaklęć które mogą zadziałać. Magia oparta na ogniu były by najlepsze...&#039;&#039; i wtedy Louise przypomniała sobie w czym Kirche jest najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kule Ognia Kirche łatwo przetną linę. Nie mogę zepsuć tego&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybrała Kulę Ognia. Wycelowała w linę, wyrecytowała krótkie zaklęcie. Jeżeli jej się nie powiedzie, Saito dostanie miecz Kirche, a dla kogoś poważanego jak Louise, byłoby to kompletnie nieakceptowalne. Skończyła recytację i ze swoją najwyższą koncentracją machnęła różdżka. Jeżeli zadziała, kula ognia powinna natychmiast się pojawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz nic nie wyszło z różdżki. W następnym momęcie, ściana za Saito eksplodowała. Fala uderzeniowa uderzyła w Saito. &amp;quot;Co do diabła?! Próbujesz mnie zabić?! Saito gniewnie krzyczał na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lina pozostała nietknięta. Jeżeli myślała, że fala uderzeniowa może zerwać linę to się myliła. Duże pękniecie ukazało się na ścianie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche upadła śmiejąc się. &amp;quot;ZERO! LOUISE ZERO! Trafiłaś w ścianę zamiast linę. To dopiero nazywa się &#039;&#039;talent&#039;&#039;&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła w ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Naprawdę, muszę cię zapytać coś ty zrobiła żeby to tak wybuchło?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sfrustrowana Louise zaciskała pięści i uklękła na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Teraz moja kolej.&amp;quot; Kirche wycelowała w linę jak łowca w swoją ofiarę. Thabita kołysała liną więc celowanie było trudniejsze. Pomimo tego, Kirche jasno się uśmiechała. Wymawiając krótkie zaklęcie, Kirche machnęła z przyzwyczajenia różdżką, zaklęcia ognia były jej specjalnością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jej różdżki natychmiast wyszła kula ognia, wielkości melona, która natychmiast przepaliła linę. Saito natychmiast zaczął spadać, ale Thabita rzuciła na niego Zaklęcie Lewitacji, powodując że wylądował lekko na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wygrałam Valliere!&amp;quot; Śmiała się Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zdesperowana zaczęła wyrywać trawę wokoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie, Fouquet obserwował ich zza krzaków. Złodziej zauważył pęknięcie na ścianie które powstało od wybuchu spowodowanego przez Louise. &#039;&#039;Co to był za rodzaj magii?&#039;&#039; Chciała rzucić kulę ognia, leczy nic nie wyszło z jej różdżki, a ściana wybuchła. Nigdy nie słyszałem o zaklęciu które powoduje takie eksplozje.&#039;&#039; Fouquet potrząsnał głową. &#039;&#039;Co najważniejsze, nie mogę przegapić takiej szansy.&#039;&#039; Fouquet zaczął wymawiać długą inkantacje wymachując różdżka w stronę ziemi. Kiedy ukończył, łagodny uśmiech pojawił się na twarzy. W czasie inkantacji zaklęcia, na ziemi powstało wzniesienie. Fouquet Kruszący Ziemię pokazywała swój talent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co za szkoda, Valliere! Śmiała się Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przegrawszy swoją bitwę, Louise opuściła ramiona w rozpaczy. Saito obserwował ją, widział jakie skomplikowane emocje ją targają. &amp;quot;...dlaczego ty uch... nie rozwiążesz mnie najpierw.&amp;quot; Powiedział cicho. Nie mógł ruszyć się z powodu liny go obwiązującej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się, &amp;quot;Oczywiście, będę zachwycona mogąc to zrobić.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili Kirche poczuła coś za sobą. Obróciła się. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. &amp;quot;Co...Co to jest?!&amp;quot; To, co zobaczyła było ogromnym ziemnym golemem idącym w ich kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kyaaaaaa!!!&amp;quot; Kirche uciekła krzycząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wrzeszczał za nią, &amp;quot;Hej! Hej! Nie idź! Nie zostawiaj mnie tutaj!&amp;quot; Saito zaczął panikować. W końcu nigdy nie widział ogromnego golema, a jeden właśnie stał przed nim. &amp;quot;Co to jest do diabła?! Jest ogromne!&amp;quot; Chciał uciec ale liny nie pozwalały mu się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odzyskała swoje zmysły i podbiegła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ty...dlaczego jesteś tak związany?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy to nie był twój pomysł?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad nimi, golem podniósł swoją stopę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stracił nadzieję. &amp;quot;Louise uciekaj stąd!&amp;quot; Krzyczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cholera...ta lina...&amp;quot; Louise daremnie próbowała rozwiązać węzły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stopa golema zaczęła opadać. Saito zamknął oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili smok Thabity złapał ich tuż przed zgnieceniem przez golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wisząc pod smokiem, Saito i Louise obserwowali golema. Saito nerwowo zapytał, &amp;quot;C-co...to do cholery jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie jestem pewna...ale chyba to ogromny ziemny golem! Ktoś musiał go przyzwać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Coś tak dużego?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...ktokolwiek to zrobił musiał by być magiem co najmiej klasy trójkąta.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł się w wargę, i pomyślał o Louise, która próbowała go rozwiązać, niezależnie od niebezpieczeństwa. &amp;quot;Dlaczego nie uciekłaś?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Żaden szanujący się mistrz nie mógł by porzucić swego towarzysza.&amp;quot; Odpowiedziała szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito cicho ją obserwował. Z jakiegoś powodu, zdawała się mu całkiem atrakcyjna... w tej chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet, stojąc na ramieniu golema, uśmiechał się i nie zwracał uwagi na wietrznego smoka i ucieczkę Kirche. Ciemny kaptur przysłaniał mu głowę, tak że nikt nie mógł zobaczyć jego twarzy. Fouquet zmienił rękę golema w żelazo i nakazał uderzyć w ścianę. Głuchy dźwięk rozbrzmiał kiedy pięść uderzyła w ścianę niszcząc ją. Pod ciemnym kapturem Fouquet uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Golem przeniósł na swojej ręce Fouquet tak żeby złodziej mógł przejść przez powstały wejście. W skarbcu znajdowało się mnóstwo kosztowności ale Fouquet chciał tylko jednej rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Berło Zniszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rząd różnych bereł wisiał na ścianie, lecz jedno się wyróżniało. Było metrowej długości, i wykonane z metalu którego nigdy nie widział. Popatrzył na metalową tabliczkę wiszącą pod nim &amp;quot;Berło Zniszczenia, nie dotykać&amp;quot; Uśmiechnął się szerzej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet zabrał berło, i był zaskoczony jego lekkością. &#039;&#039;Z czego to jest zrobione?&#039;&#039; Nie było czsu na zastanawianie się, pobiegł z powrotem na ramię golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet wypalił na ścianie napis &amp;quot;Mam twoje Berło Zniszczenia. - Fouquet Krusząca Ziemię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
Ze swoim panem na ramieniu, golem przeskoczył mury Akademii, wylądował ciężko na ziemi i ruszył w kierunku łąk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad golemem smok krążył w koło. Thabita, siedziała na swoim smoku, przesuwając Saito i Louise na tył smoka za pomocą zaklęcia lewitacji. Jeden ruch różdżki i z liny wiążącej Saito zostały kawałki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dziękuję.&amp;quot; odpowiedział z wdzięcznością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pozostała niewzruszona, tylko kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na ogromnego golema, i zapytał Louise, &amp;quot;Ten mag...zniszczył ścianę. Ale dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Skarbiec&amp;quot; Odpowiedziała Thabita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Trzymał coś, kiedy wychodził z tej dziury.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To był złodziej. Ale...to było trochę zbyt śmiałe.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzyli jak golem nagle zamienia się w kupę ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księżyce jasno świeciły, Nic tam nie było oprócz góry ziemi. Tak po prostu, mag zniknął w ciemności nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Od Tłumacza ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co jest pogrubione nie potrafiłem przetłumaczyć :(, mam nadzieje że ktoś będzie potrafił.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Saito Chevalier De Hiraga</name></author>
	</entry>
	<entry>
		<id>https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=99493</id>
		<title>Zero no Tsukaima wersja polska Tom 1 Rozdział 7</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="https://www.baka-tsuki.org/project/index.php?title=Zero_no_Tsukaima_wersja_polska_Tom_1_Rozdzia%C5%82_7&amp;diff=99493"/>
		<updated>2011-06-09T21:28:16Z</updated>

		<summary type="html">&lt;p&gt;Saito Chevalier De Hiraga: /* Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię  */&lt;/p&gt;
&lt;hr /&gt;
&lt;div&gt;== &amp;lt;center&amp;gt;Rozdział 7 - Fouquet Krusząca Ziemię &amp;lt;/center&amp;gt; ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W Tristanii żył pewien mag-złodziej, zwący się &amp;quot;Kruszący Ziemię&amp;quot;, każdy szlachcic kulił się ze strachu na sam dźwięk tego imienia. Jego &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
pełne imię brzmiało Fouquet Kruszący Ziemię. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kiedy Fouquet usłyszał, że pewien szlachcic na północy posiadał kryształową koronę, przebywał całą drogę tylko po to by ją ukraść. Kiedy &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
usłyszał, że szlachcic na południu posiada jako rodzinny skarb berło podarowane przez króla, przebijał się przez ściany żeby je ukraść. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na wschodzie żaden z najpiękniejszych perłowych pierścieni stworzonych przez rzemieślników z Białych Wysp, nie pozostał w żadnym dworze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet także chętnie wziął w posiadanie bezcenną butelkę dobrego starego wina z winiarni na zachodzie. Złodziej był wszędzie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Taktyka Fouquet obejmowała szeroki zakres działań, od cichej infiltracji, do bezczelnych włamań. Narodowy bank został obrabowany w biały dzień,&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
a mieszkania były rabowane w środku nocy. W razie zagrożenia Fouquet po prostu zamieniał straże w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Działania Fouquet były rozpoznawane tylko po tym, że do włamania używał alchemii. Zamieniał drzwi i ściany w pył i piasek, a następnie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
przechodził przez powstałe wejście. Oczywiście, szlachta nie była głupia, próbowali magicznie zabezpieczyć swoje skarby, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
ale alchemia Fouquet była po prostu za silna, zamieniał wszystko, zabezpieczone czy też nie, w pył.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeżeli Fouquet postanowił użyć siły przyzywał 30 metrowego ziemnego golema. Rozrzucając na wszystkie strony strażników i rozbijając &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
mury zamku, pozwalając mu na zuchwałą kradzież w świetle dnia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nikt nigdy nie widział twarzy Fouquet. Nikt nie był pewien czy to mężczyzna czy kobieta. Wszystko co wiedzieli to, że był magiem ziemi &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
co najmniej klasy trójkąta i preferował kraść potężne magiczne artefakty, oraz to że w każdym okradzionym pomieszczeniu zostawił&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
list w stylu, &amp;quot;Mam twój skarb - Fouquet Kruszący Ziemię&amp;quot;, &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
[[Image:ZNT-page-195.jpg|thumb|Wspinając się po ściany, Fouquet czuł potęgę magii zabezpieczającej ją..&#039;&#039;]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa duże księżyce oświetlały mury na zewnątrz piątego piętra Akademii Magi, na którym to znajdował się zamknięty skarbiec. W cieniu &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
rzucanym przez ściany stał Fouquet Kruszący Ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Długie zielone włosy Fouquet ruszały się na wietrze, gdy stał pokazując w pełni swoją figurę, której bali się wszyscy bogaci &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
szlachcice w kraju.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wspinając się po ściany, Fouquet czuł potęgę magii zabezpieczającej ją. &#039;&#039;Główna wieża Akademii jest tak wytrzymała na jaką wygląda &lt;br /&gt;
... czy fizyczny atak jest naprawdę jej jedyną słabością? nie mogę się przebić przez coś takiego nie zwracając na siebie uwagi.&#039;&#039; Nie &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
było trudnością dla mistrza magii ziemi jaką był Fouquet sprawdzenie grubości ściany, lecz przebicie się przez nią to kompletnie co &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
innego. &#039;&#039;Wygląda na to, że użyto tylko zaklęcia utwardzającego na niej, lecz nie mogę jej zniszczyć nawet za pomocą mojego golema. To &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
było bardzo mocne zaklęcie... nawet moje alchemia tu nic nie zdziała.&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cholera...dotarłem  tak daleko&amp;quot; Złodziej zacisną zęby w frustracji. &amp;quot;Nie odejdę stąd bez Berła Destrukcji, nie ważne co&amp;quot; Fouquet &lt;br /&gt;
skrzyżował ręce i głęboko się zamyślił.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czasie gdy Fouquet myślał nad tym jak się przebić przez ścianę, w pokoju Louise panował chaos. Louise i Kirche patrzyły na siebie gniewnie, podczas gdy Saito, na swojej kupce siana, z podnieceniem badał miecz który Kirche mu podarowała. Thabita nonszalancko czytała na łóżko Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise trzymała swoje ręce na tali. &amp;quot;Co to ma znaczyć, Zerbst?&amp;quot; Spojrzała na swoją rywalkę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche patrzyła jak Saito bawi się mieczem, &amp;quot;Mówiłam Ci, zdobyłam to co chciał Saito, wiec przyszłam mu to dać&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ah, jaka szkoda. Już dałam mojemu towarzyszowi broń. Prawda Saito?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przeciwnie, Saito nie chciał rozstać się z prezentem Kirche. Wyciągną miecz z pochwy i patrzył na niego. Kiedy trzymał go, inskrypcja na jego lewej ręce zaczęła świecić, a ciał stało się lekkie jak piórko. Chciał po wymachiwać mieczem lecz był w pokoju. Nie mógł zrozumieć o co chodzi z tą inskrypcją. Wszystko co wiedział to to, że świeciła kiedy dzierżył miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ale wszystko co go interesowało w tej chwili był piękny dekorowany miecz.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To jest zbyt niesamowite... Teraz chcę go jeszcze bardziej...i o błyszczy!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wykopała go w powietrze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co ty robisz?!&amp;quot; Krzyczał Saito&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Oddaj go. Czyż nie masz już tego gadającego miecza?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Uch...to prawda...to interesujące że miecz potrafi mówić, ale... &#039;&#039;Jest stary i zardzewiały. Jeżeli miecznik ma mieć miecz, musi to być coś błyszczącego i fajnego, nie? Zresztą, Kirche dała mi go za darmo.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zazdrość aż z ciebie kipi, Valliere!&amp;quot; Kirche powiedziała triumfalnie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Zazdrość? Kto jest zazdrosny?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie jesteś? Ja, Kirche, z łatwością zdobyłam miecz którego Saito najbardziej pożądał. Nie możesz powiedzieć, że nie jesteś zazdrosna, no nie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
“Zazdrosna, akurat! Nie przyjmę żadnego podarunku od kogoś z rodziny Zerbst. To wszystko!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche spojrzała na Saito, który patrzył ukradkiem na miecz w rękach Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Widzisz? Saito uwielbia ten miecz, rozumiesz?. Ten miecz stworzył Lord Shupei - wielki alchemik z Germani!&amp;quot; Kirche rzuciła uwodzicielskie spojrzenie na Saito. &amp;quot;Słuchaj wszystko co najlepsze pod słońcem, weźmy na to miecze i kobiety, pochodzi tylko z Germani. Tristańskie kobiety, jak ty Louise są wysoce zazdrosne, niecierpliwe, mizerne, i snobistyczne, i nic nie może tego zmienić!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła na Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co? Mówię tyko prawdę&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Och...jak...zabawnie. Kobiety jak ty są romantycznymi idiotkami! Czyżbyś zerwała ze zbyt wieloma facetami w Germani, a teraz nikt Ci nie ufa, wiec uciekłaś aż tutaj do Tristanii&amp;quot;, odparła Louise z zimnym, bezkompromisowym śmiechem, przeplatanym dreszczami ze złości.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Masz jaja, Valliere...&amp;quot; Twarz Kirche pociemniała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co? Mówie samą prawdę.&amp;quot; Dodała Louise zwycięsko.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Obie wyciągnęły w tym samym czasie swoje różdżki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thabita jednym ruchem swojej laski wyrwała im różdżki z rąk.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wewnątrz&amp;quot; Powiedziała prosto.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Prawdopodobnie miała na myśli że niebezpiecznie było by tu walczyć.&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise gniewnie wymamrotała. &amp;quot;A kto to jest? Siedzi na moim łóżko odkąd-&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To moja przyjaciółka&amp;quot; Odparła Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;A dlaczego jest w moim pokoju?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To jakiś problem?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmmph.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito próbował rozmawiać z Thabitą, lecz nie odpowiedziała, siedziała tylko cicho i czytała książkę, tak jakby rozmowa jej nie obchodziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tymczasem, Kirche i Louise ciągle się na siebie patrzyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche odwróciła wzrok, &amp;quot;Cóż... niech Saito wybierze.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ja? Wybrać?&amp;quot; Saito natychmiast poczuł się trochę wyróżniony.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Tak, tu chodzi o twój miecz,&amp;quot; Louise także na niego spojrzała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nagle Saito poczuł się gorzej. Lubił bardziej błyszczące ostrze Kirche. &#039;&#039;Ale Louise nigdy nie pozwoli mi go wybrać, albo może nie dawać mi jeść przez tydzień, chociaż mogę dostawać jedzenie od Siesty, ale ciągle...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spojrzał na Louise, która się na niego gapiła. &#039;&#039;Louise może i jest samolubną, egocentryczną i niewdzięczną dziewczyną lecz zajęła się mną kiedy zemdlałem na kilka dni... i jest w moim typie...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Wiec jeszcze raz...Kirche kupiła mi bardzo drogi miecz. Na dodatek, taka piękność jak ona przyznała że mnie lubi. Przedtem nie było mowy żeby ktoś tak wspaniały...&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Więc? Który?&amp;quot; Kirche i Louise na niego patrzyły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Uch, więc... Nie mogę zatrzymać obu?&amp;quot; Powiedział Saito starając się słodko wyglądać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie udało się. Został wykopany w powietrze przez podwójne kopnięci, spadając na swoją stertę siana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej&amp;quot; Kirche obróciła się w stronę Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Myślę że czas to zakończyć&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm...masz racje.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nienawidzę Cie, wiesz?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ja Ciebie także.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Myślę ze jesteśmy w jakimś sensie podobne.&amp;quot; Kirche uśmiechnęła się i podniosła brwi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise także zadarła głowę do góry.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Więc pojedynek!&amp;quot; Wykrzyczały obie. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Jejku...nie musicie...&amp;quot; Saito był w szoku. Gapiły się na siebie i nic do ich nie docierało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ale oczywiście z użyciem magii!&amp;quot; Kirche zadeklarowała.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise gryzła swoją dolną wargę i skinęła głową, &amp;quot;Dobra, gdzie dokładnie?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Naprawdę? Jesteś pewna, Louise Zero? Naprawdę jesteś pewna, że chcesz walczyć ze mną w magicznym pojedynku?&amp;quot; Prowokowała ją Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise opuściła głowę. &#039;&#039;Czy jestem pewna? Oczywiście...że nie.&#039;&#039; Ale to było wyzwanie od Zerbst więc musiała się go podjąć. &amp;quot;Oczywiście! Nie przegram z tobą!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie stojący na ścianie głównej wieży w Akademii, Fouquet wyczuł zbliżające się kroki. Zeskoczył na ziemię i zaraz przed uderzeniem, wyszeptał &amp;quot;Zaklęcie Lewitacji&amp;quot;, lądując lekko jak piórko. Fouquet zniknął w pobliskich zaroślach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wchodzącymi na dziedziniec byli Louise, Kirche i Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W porządku, zaczynajmy.&amp;quot; Kirche ogłosiła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy naprawdę zamierzacie walczyć?&amp;quot; Zapytał z niepokojem Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Tak zamierzamy&amp;quot; Louise potwierdziła.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy nie jest to trochę...niebezpieczne? Może sobie odpuścimy?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;to prawda, więc ktokolwiek zostanie ranny będzie idiotą,&amp;quot; powiedziała Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise skinęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Thabitha podeszła do Kirche i wyszeptała jej coś do ucha. Potem wskazała na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hmm...to wspaniały pomysł. Kirche uśmiechnęła się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Potem Kirche wyszeptała coś do Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ahh...nie taki zły.&amp;quot; Potwierdziła Louise&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
I obie popatrzyły na Saito. Natychmiast poczuł, że stanie się coś złego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;lt;center&amp;gt;***&amp;lt;/center&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Hej... naprawdę zamierzacie to zrobić?&amp;quot; Pytał Saito, ale nikt go nie słuchał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wisiał w powietrzu przywiązany liną do głównej wieży.&#039;&#039;Tak... Powinienem po prostu wybrać i zakończyć to.&#039;&#039; Na ziemi która wydawał się tak odległa, mógł zobaczyć sylwetki Kirche i Louise. Mimo iż był to środek nocy, dwa księżyce oświetlały wszystko wokoło. Mógł nawet zobaczyć Thabite na jej smoku. Smok trzymał w pysku dwa miecze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dwa księżyce jasno świeciły na Saito.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche i Louise popatrzyły na niego, wiszącego w powietrzu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche podyktowała zasady &amp;quot;Zrobimy to tak... pierwsza która przetnie linę i sprowadzi Saito na ziemię wygra. Może być?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dobrze&amp;quot; Skinęła głową Louise.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie ma limitów zaklęć. Możesz zacząć pierwsza... moja strata.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W porządku&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;W takim razie... powodzenia.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise wywijała swoją różdżka. W powietrzu Thabita rozbujała linę na której wisiał Saito. Zaklęcia takie jak &amp;quot;Kula Ognia&amp;quot; Mają dużą celność, i jak długo cel się nie rusza mogę go trafić. Jednakże Louise miała większe zmartwienie - musiała sprawić żeby zaklęcie w ogóle zadziałało.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise myślała &#039;&#039;Co zadziała? Wiatr? Ogień? Ziemia i Woda odpadają... nie mają zbyt dużo zaklęć które mogą zadziałać. Magia oparta na ogniu były by najlepsze...&#039;&#039; i wtedy Louise przypomniała sobie w czym Kirche jest najlepsza.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&#039;&#039;Kule Ognia Kirche łatwo przetną linę. Nie mogę zepsuć tego&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wybrała Kulę Ognia. Wycelowała w linę, wyrecytowała krótkie zaklęcie. Jeżeli jej się nie powiedzie, Saito dostanie miecz Kirche, a dla kogoś poważanego jak Louise, byłoby to kompletnie nieakceptowalne. Skończyła recytację i ze swoją najwyższą koncentracją machnęła różdżka. Jeżeli zadziała, kula ognia powinna natychmiast się pojawić.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lecz nic nie wyszło z różdżki. W następnym momęcie, ściana za Saito eksplodowała. Fala uderzeniowa uderzyła w Saito. &amp;quot;Co do diabła?! Próbujesz mnie zabić?! Saito gniewnie krzyczał na nią.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Lina pozostała nietknięta. Jeżeli myślała, że fala uderzeniowa może zerwać linę to się myliła. Duże pękniecie ukazało się na ścianie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche upadła śmiejąc się. &amp;quot;ZERO! LOUISE ZERO! Trafiłaś w ścianę zamiast linę. To dopiero nazywa się &#039;&#039;talent&#039;&#039;&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise patrzyła w ziemię.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Naprawdę, muszę cię zapytać coś ty zrobiła żeby to tak wybuchło?!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Sfrustrowana Louise zaciskała pięści i uklękła na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Teraz moja kolej.&amp;quot; Kirche wycelowała w linę jak łowca w swoją ofiarę. Thabita kołysała liną więc celowanie było trudniejsze. Pomimo tego, Kirche jasno się uśmiechała. Wymawiając krótkie zaklęcie, Kirche machnęła z przyzwyczajenia różdżką, zaklęcia ognia były jej specjalnością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Z jej różdżki natychmiast wyszła kula ognia, wielkości melona, która natychmiast przepaliła linę. Saito natychmiast zaczął spadać, ale Thabita rzuciła na niego Zaklęcie Lewitacji, powodując że wylądował lekko na ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Wygrałam Valliere!&amp;quot; Śmiała się Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise zdesperowana zaczęła wyrywać trawę wokoło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W międzyczasie, Fouquet obserwował ich zza krzaków. Złodziej zauważył pęknięcie na ścianie które powstało od wybuchu spowodowanego przez Louise. &#039;&#039;Co to był za rodzaj magii?&#039;&#039; Chciała rzucić kulę ognia, leczy nic nie wyszło z jej różdżki, a ściana wybuchła. Nigdy nie słyszałem o zaklęciu które powoduje takie eksplozje.&#039;&#039; Fouquet potrząsnał głową. &#039;&#039;Co najważniejsze, nie mogę przegapić takiej szansy.&#039;&#039; Fouquet zaczął wymawiać długą inkantacje wymachując różdżka w stronę ziemi. Kiedy ukończył, łagodny uśmiech pojawił się na twarzy. W czasie inkantacji zaklęcia, na ziemi powstało wzniesienie. Fouquet Kruszący Ziemię pokazywała swój talent.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Co za szkoda, Valliere! Śmiała się Kirche.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przegrawszy swoją bitwę, Louise opuściła ramiona w rozpaczy. Saito obserwował ją, widział jakie skomplikowane emocje ją targają. &amp;quot;...dlaczego ty uch... nie rozwiążesz mnie najpierw.&amp;quot; Powiedział cicho. Nie mógł ruszyć się z powodu liny go obwiązującej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kirche uśmiechnęła się, &amp;quot;Oczywiście, będę zachwycona mogąc to zrobić.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili Kirche poczuła coś za sobą. Obróciła się. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. &amp;quot;Co...Co to jest?!&amp;quot; To, co zobaczyła było ogromnym ziemnym golemem idącym w ich kierunku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Kyaaaaaa!!!&amp;quot; Kirche uciekła krzycząc.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito wrzeszczał za nią, &amp;quot;Hej! Hej! Nie idź! Nie zostawiaj mnie tutaj!&amp;quot; Saito zaczął panikować. W końcu nigdy nie widział ogromnego golema, a jeden właśnie stał przed nim. &amp;quot;Co to jest do diabła?! Jest ogromne!&amp;quot; Chciał uciec ale liny nie pozwalały mu się ruszyć.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Louise odzyskała swoje zmysły i podbiegła do niego.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Ty...dlaczego jesteś tak związany?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Czy to nie był twój pomysł?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad nimi, golem podniósł swoją stopę.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito stracił nadzieję. &amp;quot;Louise uciekaj stąd!&amp;quot; Krzyczał.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Cholera...ta lina...&amp;quot; Louise daremnie próbowała rozwiązać węzły.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Stopa golema zaczęła opadać. Saito zamknął oczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W tej chwili smok Thabity złapał ich tuż przed zgnieceniem przez golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wisząc pod smokiem, Saito i Louise obserwowali golema. Saito nerwowo zapytał, &amp;quot;C-co...to do cholery jest?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Nie jestem pewna...ale chyba to ogromny ziemny golem! Ktoś musiał go przyzwać!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Coś tak dużego?!&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;...ktokolwiek to zrobił musiał by być magiem co najmiej klasy trójkąta.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito ugryzł się w wargę, i pomyślał o Louise, która próbowała go rozwiązać, niezależnie od niebezpieczeństwa. &amp;quot;Dlaczego nie uciekłaś?&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Żaden szanujący się mistrz nie mógł by porzucić swego towarzysza.&amp;quot; Odpowiedziała szczerze.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito cicho ją obserwował. Z jakiegoś powodu, zdawała się mu całkiem atrakcyjna... w tej chwili.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet, stojąc na ramieniu golema, uśmiechał się i nie zwracał uwagi na wietrznego smoka i ucieczkę Kirche. Ciemny kaptur przysłaniał mu głowę, tak że nikt nie mógł zobaczyć jego twarzy. Fouquet zmienił rękę golema w żelazo i nakazał uderzyć w ścianę. Głuchy dźwięk rozbrzmiał kiedy pięść uderzyła w ścianę niszcząc ją. Pod ciemnym kapturem Fouquet uśmiechnął się.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Golem przeniósł na swojej ręce Fouquet tak żeby złodziej mógł przejść przez powstały wejście. W skarbcu znajdowało się mnóstwo kosztowności ale Fouquet chciał tylko jednej rzeczy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Berło Zniszczenia.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Rząd różnych bereł wisiał na ścianie, lecz jedno się wyróżniało. Było metrowej długości, i wykonane z metalu którego nigdy nie widział. Popatrzył na metalową tabliczkę wiszącą pod nim &amp;quot;Berło Zniszczenia, nie dotykać&amp;quot; Uśmiechnął się szerzej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet zabrał berło, i był zaskoczony jego lekkością. &#039;&#039;Z czego to jest zrobione?&#039;&#039; Nie było czsu na zastanawianie się, pobiegł z powrotem na ramię golema.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fouquet wypalił na ścianie napis &amp;quot;Mam twoje Berło Zniszczenia. - Fouquet Krusząca Ziemię.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&#039;&#039;&#039;Ze swoim panem na ramieniu, golem przeskoczył mury Akademii, wylądował ciężko na ziemi i ruszył w kierunku łąk.&#039;&#039;&#039;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nad golemem smok krążył w koło. Thabita, siedziała na swoim smoku, przesuwając Saito i Louise na tył smoka za pomocą zaklęcia lewitacji. Jeden ruch różdżki i z liny wiążącej Saito zostały kawałki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Dziękuję.&amp;quot; odpowiedział z wdzięcznością.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jej twarz pozostała niewzruszona, tylko kiwnęła głową.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Saito patrzył na ogromnego golema, i zapytał Louise, &amp;quot;Ten mag...zniszczył ścianę. Ale dlaczego?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Skarbiec&amp;quot; Odpowiedziała Thabita.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;Trzymał coś, kiedy wychodził z tej dziury.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&amp;quot;To był złodziej. Ale...to było trochę zbyt śmiałe.&amp;quot;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Patrzyli jak golem nagle zamienia się w kupę ziemi.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Księżyce jasno świeciły, Nic tam nie było oprócz góry ziemi. Tak po prostu, mag zniknął w ciemności nocy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
== Od Tłumacza ==&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
To co jest pogrubione nie potrafiłem przetłumaczyć :(, mam nadzieje że ktoś będzie potrafił.&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Saito Chevalier De Hiraga</name></author>
	</entry>
</feed>